Skrót myślowy - Blog Janiny Paradowskiej Skrót myślowy - Blog Janiny Paradowskiej Skrót myślowy - Blog Janiny Paradowskiej

14.07.2008
poniedziałek

Prokurator zawinił?

14 lipca 2008, poniedziałek,

Czuję się coraz bardziej zdezorientowana. Wszyscy wokół wiedzą, co zdarzyło się Nangar Khel, a ja nie wiem.

Na dodatek wiedzą dokładnie i z każdym dniem coraz dokładniej, a im więcej informacji do mnie dociera, tym wiem mniej. Nie wiem na przykład, czy chorąży Świerad widział na własne oczy amerykański, a może talibski  raport, który podobno absolutnie dowodzi niewinności naszych żołnierzy, czy tylko o nim słyszał? Raz mówi tak, a za chwilę inaczej. Czy ten raport widzieli obrońcy, czy tylko gen. Petelicki? A może i on tylko o nim słyszał? Nie wiem, czy prokuratura wojskowa jest tak wyjątkowo nieprofesjonalna, by nie powiedzieć głupia, jak to w mediach opowiada mecenas prof. Kruszyński, mówiąc o betonowej ścianie czy czołgu, o które rozbijały się wszystkie wnioski obrony? A może ma ona coś na swoją obronę i jednak w oparciu o jakieś zweryfikowane materiały akt oskarżenia, w końcu nie o błahostki, przygotowała. Gdy spojrzeć na listę zarzutów i ujawnione materiały śledztwa, to są one momentami wstrząsające, trudno nad nimi przejść do porządku dziennego, nawet gdy za wszelką cenę chce się bronić „naszych chłopców”.

Czy premier Tusk chce sterować przebiegiem procesu, zwłaszcza siłą oskarżenia, i dlatego odwołuje się prokuratora Frankowskiego, który dotychczas cieszył się bardzo dobrą opinią prokuratora w swym zawodzie niezłomnego, czy też rzeczywiście rutynowo zmienia mu się tylko stanowisko (co jednak oznacza odsunięcie od sprawy)? Czy teraz ma być prokurator łagodniejszy, czy też taki, który po prostu będzie miał tylko świeższe wspomnienie? Premier ma oczywiście rację, gdy mówi, że zależy mu na takim wyroku, aby w przyszłości polscy żołnierze wyjeżdżający na misje czuli, że stoi za nimi państwo, by czuli się bezpieczni, ale czy ten stan ma być uzyskany poprzez wyrok sądu? W końcu okazuje się, że jedyną pewną opinią, jaką usłyszałam, jest wygłoszone przez b. ministra obrony zdanie, że durnie postrzelali do cywili i on nie chce za to odpowiadać. Były minister wprawdzie przepraszał, ale ze stwierdzenia się nie wycofał.

Bardzo bym chciała, aby okazało się, że nasi żołnierze są niewinni, ale zawartość aktu oskarżenia ma swoją wagę. Jest też zapowiedź, że prowadzone są śledztwa w innych sprawach dotyczących tych konkretnych żołnierzy. Na dodatek sąd dwukrotnie przedłużał areszt i robił to mimo olbrzymiej presji opinii publicznej, aby aresztowanych uwolnić, co może oznaczać, że jednak prokuratorzy, którymi dziś tak się pomiata, jakieś argumenty mieli. Nawet w momencie zwalniania z aresztu sąd przecież mówił, że wprawdzie nie zachodzi obawa mataczenia, ale podkreślił, że podejrzenia zostały uprawdopodobnione. Czy więc sąd, który musiał poznać akta sprawy, też nie miał dotychczas odpowiedniego wyczucia i odpowiedniej dozy patriotyzmu?

Być może najbardziej jednak chciałabym wiedzieć, czy rzeczywiście do misji zagranicznych polska armia jest przygotowana i zaopatrzona nie tylko w sprzęt i mundury, ale także zabezpieczona pod względem prawnym. Czy na przykład to, co dla Amerykanów może być przypadkiem, wypadkiem, nad którym łatwo przechodzi się do porządku dziennego, bo to przecież wojna i wróg jest wrogiem, u nas dalej jest zabójstwem? Jaki jest system ubezpieczeń w razie wypadku? Jaką ochronę zapewnia państwo polskie? Gdzie wreszcie jest ten kontrwywiad, podobno tak bardzo już profesjonalny i patriotyczny, bo pochodzący z poręki panów Macierewicza i Zybertowicza, i co on właściwie w tej sprawie robił? Mataczył czy popisywał się nieudolnością? Jakie przepisy regulują status tych, którzy zostają inwalidami? W minionym tygodniu w Sejmie spotkałam grupę inwalidów z Iraku. Ludzi  rozgoryczonych, którzy wydeptują ścieżki, by ktoś zwrócił uwagę na ich sytuację, by ktoś się nimi zainteresował. Kolejne polskie zmiany bardzo pięknie wyglądają przed wyjazdem, zwłaszcza w trakcie defilad, ale co dzieje się potem? Jedno wiemy: gdy zdarzy się prawdziwe nieszczęście, zaczyna się popłoch. I najlepiej, aby winny okazał się ostatecznie – prokurator. Wtedy ochronimy honor polskiego oręża. A reszta? Miejmy nadzieję, że reszta nie pozostanie jednak po staremu, choć i tak być może.

***

Nie piszę, proszę Państwa, o śmierci prof. Bronisława Geremka. Tak wiele już powiedziano i napisano, że nie wydaje mi się, abym mogła wnieść coś nowego. Profesor to był po prostu Profesor. Należę do tego pokolenia, dla którego Profesor był wielkim autorytetem, co nie znaczy, że wszystkie jego polityczne poczynania aprobowałam bez zastrzeżeń. Należę też do tych, którzy podzielali jego poglądy na świat, Europę, politykę zagraniczną, której bliski był jego sposób uprawiania polityki, nie poprzez konflikty, ale poprzez negocjacje i rozmowy z każdym. Przez lata, pracując jako sprawozdawca parlamentarny i komentator, uczyłam się polityki także od Profesora. Był mistrzem dyplomacji, także tej zakulisowej, a jakże skutecznej. Od lat powtarzam, iż żałuję, że nie ma już w sejmie gabinetu Profesora, w którym w najważniejszych momentach zbiegały się nici polskiej polityki, gdzie rozładowywano napięcia, zawierano nieraz bardzo trudne kompromisy.

Teraz każdy ma swój gabinet, szczelnie odgrodzony od innych, a polityczne spotkania, na sali sejmowej, w korytarzach, na konferencjach prasowych służą wymianie ciosów, a nie próbie zrozumienia politycznego przeciwnika, także po to, by wybrnąć z impasu. Tamtej polityki coraz bardziej mi brakuje i coraz bardziej brakuje ludzi, którzy ją tworzyli. Klasa, styl, ton, który czyni przecież piosenkę – to wszystko w wydaniu Bronisława Geremka było bardzo wysokiej próby, nawet gdy czasem zżymaliśmy się na ów nazbyt „profesorski” ton. Zamiast tego mamy sieczkę codzienności, afer, spisków, epitetów. Takich, jakimi w ostatnich latach atakowano Profesora. Gdy Jarosław Kaczyński z dumą oznajmił: „odzyskaliśmy MSZ”, nasuwało się właściwie jedno pytanie: po co? I jeszcze drugie: dla kogo? Nie szkoda fatygi dla Fotygi?

***

Jestem Państwu winna odpowiedź na sporą porcję korespondencji.   

Szestow, jak rozumiem ironicznie, ale część z Państwa odebrała to poważnie, napisał o Ziobrze jako o Chrystusie, jako o takim archetypie miłosiernego dla „prostego człowieka”, jak to ktoś spośród Blogowiczów ujął. Mogłabym napisać – każdy ma takie archetypy, na jakie zasłużył. Tymczasem nie zmieniam zdania, cały szum czyniony przez PiS wokół immunitetu dla Ziobry, jest dla mnie przejawem politycznej bezczelności.

Wydaje się, że odpowiedź z Berlina na pytanie: czego boi się Ziobro? – On boi się światła – jest trafieniem w sedno. Naprawdę przydałoby się więcej światła na działanie prokuratury i całego wymiaru sprawiedliwości w tamtym okresie. Rozumiejąc, że to trudne, że poruszano się w sferze szarości, na pograniczu łamania prawa, myślę jednak, że wielu ciekawych rzeczy się dowiemy. Na razie z wielkim zaciekawieniem czekam na ujawnienie wniosku prokuratury do Sejmu w sprawie uchylenia immunitetu. Wszyscy debatują bowiem, nie znając wniosku, a on nie może być byle jaki i jednak rzuci więcej światła na całą sprawę. Tak mi się przynajmniej wydaje. Póki nie ma wniosku, można zgłaszać najbardziej aroganckie propozycje, w tym powołanie komisji śledczej do zbadania nacisków.

Swoją drogą, ten poseł Mularczyk powinien dostać jakiś medal za nieograniczoną pomysłowość w swym nieograniczonym oddaniu Ziobrze. Co się ten człowiek napracuje, to się napracuje. Prawo w kwestii dyspozycji dla prokuratury nie jest tak bardzo nieprecyzyjne jak próbuje się nam to wmówić i o czym pisze Palestrina 2005. Obok KPC – jest jeszcze ustawa o prokuraturze i myślę, że sporo można z niej wywieść. Upewnił mnie w tym wywiad z prokuratorem Miłoszewskim w sobotnio – niedzielnej „GW”. Rozumiem, że nie mówi on wszystkiego, bo chyba spodziewa się postępowania dyscyplinarnego, ale to powtarzanie, że odczuwał „dyskomfort” sporo sugeruje.  

Misza z Albionu, który tyle nadziej wiązał z Ziobrą, też czuje się nim rozczarowany, co może jednak świadczyć o małej skuteczności owego archetypu polityka dla zwykłych ludzi. Jeśli zaś chodzi o wspomnianego wyżej Mularczyka, to w oczach jednych traci twarz, ale być może w innych zyskuje. Dlatego nie musi mieć racji Marek Piegus, że im więcej Ziobry, Mularczyka i Kaczyńskiego w mediach, tym krótsze ich kariery. A swoją drogą – dlaczego, gdy mówimy o rządach PiS, tak często przywołujemy „Folwark zwierzęcy”? Czy Państwo o tym pomyśleli?  

Arawark też przestawia taką optymistyczna analizę postępowania Ziobry, że chciał dobrze w wielu sprawach, ale mu nie wyszło, bo młody, niedoświadczony. Otóż dobrze chcieć może każdy, ale rzecz w tym, że gdy się zostaje ministrem – trzeba umieć coś więcej niż występować na konferencjach prasowych. Nie znam przykładu naprawdę skutecznego działania. Nawet to słynne otwieranie zawodów prawniczych było chwytem marketingowym, bo one zostały jeszcze szczelniej zamknięte.  

Intel-e-gent, uważa, podobnie zresztą jak ja, że nie uda się rozliczyć PiS. Od początku nie wierzę w komisje śledcze, a im dalej w las, tym widzę to dokładniej. Chyba, że coś by się stało. W każdym razie z pewną satysfakcją obserwuję, jak dziennikarze i dziennikarki, do niedawna bezkrytyczni wielbiciele śledczych, dziś piszą, że to niedobre narzędzie. Proszę, ależ im się odmieniło! Jeszcze niedawno widzieli jakieś mechanizmy rządzenia, tam gdzie ja widziałam często li tylko ordynarną polityczną bójkę. Cóż za światło na nich spadło, że nagle coś zobaczyli? Mogłabym z satysfakcją napisać, że lepiej dojrzeć coś późno niż wcale.

Nie zgodzę się ze Starym Polakiem z PRL, że trzeba zostawić to, co było i iść do przodu. Iść trzeba, ale nie zostawiałabym wszystkiego, bo są rachunki, które trzeba będzie płacić, a płacić będzie nie rząd Tuska, ale my, podatnicy lub – jak kto woli – społeczeństwo. Dramatyczne pogorszenie i tak niskiej kultury prawnej pozostanie nam jako spadek na długie lata. To jeden przykład, można ich przywołać wiele z różnych dziedzin.

Podzielam pogląd Eddiego, że ekipa PO krzepnie, ma wolę rządzenia i że wielu ministrów to pozytywne zaskoczenia. Dla mnie takim zaskoczeniem jest minister finansów Jacek Rostowski. Miałam ostatnio okazję rozmowy z nim i byłam zaskoczona nie tyle przygotowaniem merytorycznym, o którym byłam od podatku przekonana, ale także wysokim poziomem analizy politycznej, jaką przeprowadzał. To nie jest ekspert zagubiony w polityce, to także bardzo sprawny polityk. Zgadzam się jednak z Eddim, że potrzeba w wielu sprawach większej stanowczości.

Rozpoczęli Państwo, za sprawą m. in. Marka Piegusa i Art. 63, dyskusję nad ordynacją większościową i obecnym zablokowaniem systemu partyjnego, który wymusza lojalnośc wobec liderów. Rzecz na osobne rozważania, odłożę więc sprawę na inny czas, ale opinie zbieram i – dzięki za wpisy na ten temat!

I jeszcze słowo do Gdynianki piszącej o „Puszcze” w Superstacji. Ona ma taką formułę, że rozmawiają komentatorzy, choć staram się wprowadzać także osoby nie będące dziennikarzami. Próbuję innego typu rozmowy, czy to się udaje, to już Pani ocena. Może od września pojawi się nieco inny jeszcze program, ale za wcześnie o tym mówić. Opinię Pani biorę jednak pod uwagę, podobnie jak inne opinie o pstrokaciźnie foteli, która i mnie doskwiera. Zrobimy gładkie.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 157

Dodaj komentarz »
  1. Na poczatek pare definicji, abysmy wiedzieli o czym mowimy:

    „Wojna – zorganizowany konflikt zbrojny między państwami, narodami lub grupami etnicznymi.
    Wojna jest zjawiskiem społeczno-politycznym i jako takie jest obecna w historii człowieka od początków jego społecznej organizacji. Zasięg wojny jest zależny od stopnia rozwoju technologicznego.
    Według XIX w. teoretyka wojny, Carla von Clausewitza wojna jest jedynie kontynuacją polityki innymi środkami.”

    „Wojna w rozumieniu prawnym oznacza zerwanie stosunków pokojowych (w tym także stosunków dyplomatycznych) pomiędzy co najmniej dwoma państwami i przejście do stosunków wojennych. W zdecydowanej większości przypadków wojna rozpoczyna się oficjalnym jej wypowiedzeniem przez jedno z państw. Wojna charakteryzuje się wystąpieniami zbrojnymi oraz wszelkimi innymi wrogimi aktami jednego państwa w stosunku do drugiego.”

    „Pojęcie konfliktu zbrojnego jest szersze od pojęcia wojny. Obejmuje ono wszelkiego rodzaju walkę zbrojną pomiędzy państwami – nawet wówczas, kiedy wojna nie zostanie wypowiedziana w sposób oficjalny, jak również różnego rodzaju specyficzne konflikty zbrojne, tzn. takie, w których uczestniczą strony nie uznane za podmioty prawa międzynarodowego.”

    Z czym mamy wiec do czynienia w Afganistanie?
    Czy jest to „wojna” lub „konflikt zbrojny” w klasycznym pojeciu definicji?
    Czy jest to „interwencja zbrojna”, czyli nie do konca zdefiniowany stan dzialan wojskowych zmierzajacych do uzyskania celow (politycznych, gospodarczych, wojskowych), ktorych (byc moze) nie udalo sie osiagnac w sposob pokojowy (dyplomatyczny)?

    O ile wojne w Iraku (pierwsza, Desert Storm) mozna nazwac wojna „z definicji”, to „druga” wojna w Iraku (Iraqi Freedom) byla juz raczej interwencja zbrojna, podobnie jak operacje w Afganistanie (Enduring Freedom) bo w tych ostatnich przypadkach „oficjalnego” wypowiedzenia wojny nie bylo – byl natomiast zbrojny atak jednego (lub wielu) panstw na inne, nie bedace aktualnie z „interweniujacym” w stanie wojny.
    Tlumaczono to celami wyzszymi – definicje o oceny zostawiam Wam.

    Ten problem ma zreszta (prawie) cala spolecznosc miedzynarodowa z ONZ, NATO u Unia Europejska wlacznie. Niby popieramy ale prawnie to nie bardzo wiadomo na czym stoimy.

    Co to wszystko ma to sprawy polskich zolnierzy z Awganistanu?

    Ano ma duzo. Pisze Pani Redaktor:
    „Być może najbardziej jednak chciałabym wiedzieć, czy rzeczywiście do misji zagranicznych polska armia jest przygotowana i zaopatrzona nie tylko w sprzęt i mundury, ale także zabezpieczona pod względem prawnym. Czy na przykład to, co dla Amerykanów może być przypadkiem, wypadkiem, nad którym łatwo przechodzi się do porządku dziennego, bo to przecież wojna i wróg jest wrogiem, u nas dalej jest zabójstwem? ”

    I to jest wlasnie sedno sprawy!

    Nie tylko w Polsce strzelanie „do wroga” w Awganistanie czy Iraku uwazane jest za zabojstwo, takze wtedy gdy parlamenty oficjalnie zgodzily sie na udzial wojsk w „misji”. (pozornie, wszystko zalezy od definicji „wroga”).
    A to dlatego, ze konstytucja prawna tych panstw nie zezwala na prowadzenie „wojen” a juz szczegolnie „wojen agresywnych” (bo na obrone teratorialna – tak).

    Nie wiem, podobnie jak chyba wiekszosc z nas, co naprawde stalo sie w Nangar Khel. Czy „chlopcy sobie postrzelali”, czy wykonywali rozkaz (czyj?) czy wreszcie dzialali w obronie wlasnej?
    Jesli wykonywali rozkazy – to mozna droga sluzbowa do nich dotrzec (jesli wymaga tego tajemnica wojskowa to w zamknietym posiedzeniu sadu) i sprawa sie wyjasni (nawet, a wlasciwie szczegolnie gdy rozkazodwaca byly zwierzchnie sily zbrojne, bo Polska nie prowadzi w Awganistanie prywatnej wojny). A z rozkazami sie na wojnach (zwykle) nie dyskutuje.

    Jesli dzialali w obronie wlasnej, to tez mozna do tego dojsc, bo musi byc jakis zapis lacznosci a co za tym idzie wojskowych decyzji (satelity wojskowe wszystko widza, wystarczy zwrocic sie o pomoc wojskowo/prawna do…).

    No i pozostaje jeszcze ta trzecia mozliwosc….

    Najgorsze jest to, ze w Polsce oskarza sie poblicznie przed poznaniem okolicznosci i zarzutow, a potem dopasowuje sie okolicznosci i zarzuty do potrzeb (czesto medialnych).
    Albo mamy do czynienia z sytuacja, ze zarzuty sa takie ze trzeba sie ich bac i lepiej o nich nie mowic. Bo zbrodnie wojenne lub collateral damage to zdarzaja sie Amerykanom, ale nie Polakom…

    I tu kolo sie zamyka:
    Polska nie jest przystosowana ani prawnie ani mentalnie do udzialu w operacjach zbrojnach czyli wojnach (nawet tych wbrew klasycznej definicji).

    Polska wysyla zolnierzy „na wojenke”, na „pomachanie szabelka” aby byc dumnym, ze to „nasi chlopcy” i ze „my tez potrafimy”.
    A jak zaczynaja sie problemy, to winni sa albo sami „chlopcy”, bo po co sie tam pchali, albo zawsze ktos „inny”.

    Sprawa Nangar Khel to nie jest problem tylko militarny. To problem polityczny i moralny. A te dwa ostatnie pojecia czesto sie wzajemnie wykluczaja….

    Pozdrawiam
    z Berlina

  2. Oczywiscie powinno byc

    Afganistan / Afganistanie a nie Awganistan / Awganistanie !!!

    Przepraszam kraj i Blogowiczow!

    z Berlina

  3. @Szestow,

    odnosnie wczorajszego watku

    Co do -nomen omen-oceny Adama Michnika, to zawsze bedziemy sie roznic albowiem rozni nas ocena samego 1989, jak i tego, co nastapilo pozniej. Poza tym ja jestem daleka od uzywania kwantyfikatorow czy figur retorycznych typu prawdziwy Polak, prawdziwy patriota, zdrajaca.

    Bawia mnie dzisiejsze dywagacje na temat Okraglego Stolu i szafowanie sadami. Zapominamy, ze mielismy wtedy i PZPR u wladzy, ZSRR z jednej, NRD z drugiej, u dolu CSRS. Stacjonowali u nas Sowieci, za zachodnia granica bylo ich jeszcze wiecej w bratniej NRD. Zapominamy juz lato 1989 i te koczujace Trabanty i Wartburgi z naklejkami DDR pod ambasada RFNu. Nie padl ani jeden strzal, nie zbito zadnej szyby, nie palilismy komitetow i zgotowalismy sobie Timisoary.

    Jakze latwo dzisiaj dywagowac, majac za rogiem sklep z 40 gatunkami kawy czy herbaty, mogac bez paszportu jechac do Lizbony, placac za komorke przez internet, podniecajac sie Faktami i Mitami, salonem 24 albo Slawomirem Sierakowskim (do wyboru). Byly momenty, kiedy uwazalam, ze Polacy nie dojrzeli do demokracji albo inaczej nie byli na nia gotowi. Polska miedzywojenna tez wielokrotnie pokazala, ze nie potrafilismy z niej korzystac.
    Poza tym, Szestow, opozycja nie byla przygotowana do przejecia wladzy. Nie dlatego, ze nie bylo wlasciwych ludzi. My nie mielismy gabinetu cieni a Europa i swiat patrzeli na to, co sie dzieje z otwartymi oczami. To byl ewenement. I ja nigdy nie zapomne mojego entuzjazmu i Johna Wayna ze sztandarem Solidarnosci, Mazowieckiego, mlodego Balcerowicza, nieporadnej momentami, ale PRAWDZIWIE zaangazowanej Niezabitowskiej. To nas rozni i dzieli.

    Nie, ja nie zapomnialam kwestii grubej kreski, ?wasz premier, nasz prezydent? czy odwrotnie, wojny na gorze, siekierki. I wiesz ja wtedy nie zawsze bylam po tej stronie, po ktorej stoje dzisiaj, ale czas pokazal, ze srodowisko Michnika mialo racje. Tylko prosze nie zarzucaj mi, ze bronie komunistycznych oprawcow albo chronie esbekow. Uwazam, ze zbrodnie powinny zostac osadzone, ale to na wielogodzinna, zupelnie osobna dyskusje. Nie sa mi bliskie sady kapturowe ani zbiorowa odpowiedzialnosc, bo zastepczyni ksiegowej czy sprzataczka w resorcie MSW to nie Piotrowski czy Kiszczak.
    A to czego bylismy swiadkami w latach 2005-2007, to powtorka z historii. Powtorze za Teresa Toranska, najpierw byli kulacy, zaplute karly reakacji, rewizjonisci, potem Zydzi a teraz szukalismy agentow.

    Gazety nie czytywalam od 1994 do 2001 roku. Irytowaly mnie ?newsy? na jedynce i pozniejsze sprostowania na stonie 18-tej. Wtedy najczesciej siegalam po Rzeczpospolita a dzis i po nia nie siegam z wiadomym powodow. Ale nie o warsztacie dziennikarskim chce pisac. Potem znowu wrocilam do Gazety, bo bylam i jestem euroentuzjastka a nasza akcesje uwazam za kolejne najwazniejsze wydarzenie po wstapieniu do NATO.

    A dzisiaj wazniejsze jest dla mnie czy np. w popegeerowskiej wiosce w dawnym koszalinskiem dzieci beda mialy w szkole internet (niekoniecznie pijac piwko).
    Gdyby postfrankistowska Hiszpania poszla sladami rozliczen wzorem PISu nie bylaby w dzisiejszym miejscu. I zareczam Ci, ze za 60 lat dla pietnastolatkow plugawa kwestia Bolka bedzie miala takie samo znaczenie jak dla dzisiejszych czy Pilsudski byla agentem a Wladyslaw Grabski endeckim nacjonalista i szowinista czy tak naprawde Szwabem z pochodzenia.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Pani Janino,
    Ja też się już nieco pogubiłem w opisywanej sprawie. I skoro Pani ma podobne odczucia … to czuję się nieco podbudowany.
    Przyznam się, że odwołanie prokuratora Frankowskiego było dla mnie dość dziwne i zaskakujące. Dziwne były też późniejsze tłumaczenia tej decyzji.
    Mam nadzieję, że premier nie będzie ingerował w działania prokuratury, bo byłby to powrót do czasów PiS-u. A tego podobno miało już nie być.
    Przyznam, że na początku byłem „za” żółnierzami. W tym sensie, że np. nie podobał mi się sposób ich zatrzymania. Potem przedłużanie aresztu. Itd. Jednak później zaczęły pojawiać się informacje, które zaczęły zmieniać mój punkt widzenia.
    Przy czym tak jak napisałem, obecnie czuję się już trochę zagubiony. Więc czekam na wyrok sądu. Mam nadzieję, że sprawiedliwy.
    Mam też nadzieję, że z całej tej sprawy wnioski wyciągną nasze władze. I że zostaną wprowadzone odpowienie regulacje, które pozwolą na uniknięcie podobnych spraw w przyszłości. Bo misji, w których nasze wojska biorą udział nie ubywa. Wręcz przeciwnie.

  6. „Nie zgodzę się ze Starym Polakiem z PRL, że trzeba zostawić to, co było i iść do przodu. Iść trzeba, ale nie zostawiałabym wszystkiego, bo są rachunki, które trzeba będzie płacić, a płacić będzie nie rząd Tuska, ale my, podatnicy lub – jak kto woli – społeczeństwo. Dramatyczne pogorszenie i tak niskiej kultury prawnej pozostanie nam jako spadek na długie lata. To jeden przykład, można ich przywołać wiele z różnych dziedzin.”

    Pani Janino!
    Jednak to chyba nie ja sformułowałem taki postulat. Sprawdziłem ostatnie wpisy aż do Wirusa Marcinkiewicza.
    Generalnie jestem za tym, żeby patrzeć w przyszłość, ale w żadnym razie abstrahując od konieczności naprawienia zła, jakie pozostało po egzotycznej koalicji PiS, Samoobrona, LPR.
    Zareagowałem, żeby nie pozostawiać wrażenia, żem zwolennik grubej krechy, cokolwiek to znaczy. Wiem, co to ciągłość egzystencji, której w żaden sposób nie da się ot tak zresetować i zacząć wszystko od nowa.

    Poza tym nieustająco pozdrawiam, Pani wierny czytelnik.

  7. Emilio 15:23

    my jestesmy bogatsi o krotki dystans (przezyty na miejscu, w tamtej Polsce), o sredni dystans (patrzenie z boku, ale czesto i ze srodka wydarzen) i dlugi dystans (z miejsc gdzie zyjemy).
    I nie zapomnielismy jak bylo „kedys”, i ze to „kiedys” to bylo wtedy, kiedy chcielismy aby bylo „tak jak dzis” (no moze z zasadniczymi wyjatkami, co do ktorych sie zgadzama, ze byloby lepiej aby ich dzis nie bylo)….

    Masz racje, 40 gatunkow kawy, telefony komorkowe i inne wolnosci zaslepiaja.
    To tak, jak ci co kiedys nie widzieli muru w Berlinie i pustego pola z resztkami ruin, drzew i brudu na starym i obecnym Potsdamer Platz nie sa sobie w stanie wyobrazic, ze Berlin w tym miejscu kiedys nie wygladal tak jak dzis….

    Pozdrawiam
    z Berlina

  8. @Emilia Plater
    Bardzo dziękuję za Twoją analizę tego, co się zdarzyło po 89-ym, rolą Michnika, GW, wejścia do NATO, wejścia do UE. W wielu rzeczach zgadzam się z Tobą ale czuję, ze w tej swojej tolerancji dla popełniających przestępstwa, pełniących funkcje publiczne dziennikarzy czy polityków przekraczasz granice przyjęte w UE czy USA. Minęło blisko dwadzieścia lat i wciąż te same osoby z przedniego czy tylnego siedzenia decydują o kształcie Polski. Osoby, które nie powinny już zajmowac publicznych stanowisk, bo się wielokrotnie kompromitowały. Poza tym brak reformy głosowania i jednomandatowych okręgów wyborczych powoduje, ze wciąż głosujemy na partie, a nie na konkretnych ludzi, których znamy i którzy pracują obok nas. Teraz jest tak, że dotacje milionowe dla partii politycznych z pieniędzy podatników sprawią, ze niewiele się może zmienic na scenie politycznej. Nikomu nie zależy na zmianach sposobu głosowania. Twierdzą politycy, że to nic nie zmieni. Akurat ja chciałbym miec tę szansę i wielu moich przyjaciół też. Obietnice Tuska „wolnorynkowe” były tylko picem na użytek kampanii wyborczej jak to szczerze określił min. Grad. Cudów nie będzie. Zdolni ludzie będą stąd wyjeżdżac, aby uniknąc kolesiostwa i korupcji. Taka jest Polska A.D.2008. A dług w stosunku do czasów Gierka wzrósł dziesięciokrotnie lub więcej. Żyjemy za pozyczone pieniądze i ktoś te długi będzie musiał spłacac…Urban radzi, żeby kupowac Rupie indyjskie 🙂

  9. Polska to jest taki kraj, w którym każdy zna się na wszystkim, a najmniej na własnej robocie. Tak przynajmniej twierdził nieodżałowany Andrzej Szczypiorski, literat, polityk, publicysta.

    Bardzo mi zapadła w pamięć ta wypowiedź i ilekroć mam się wypowiedzieć na jakikolwiek temat to mam w uszach te słowa, co już nieraz pozwoliło mi w porę ugryźć się w język.

    Dlatego świadomie unikam wypowiedzi nt prokuratury, tym bardziej wojskowej. Dotyczy to również przygód chorążego Świerada, który rad – nierad zwiedzał świat i wg jednych świetnie sobie radził a wg innych świeci oczami za kolegów.

    W całej tej sprawie widzę jeden pozytywny element. Jeszcze nie tak dawno nikt by się nie przejmował kilkoma zabitymi, a już na pewno nikt poza wojskiem by się nie dowiedział o całej sprawie. Dziś sprawa jest jawna i jesli ktoś jest winien to raczej będzie ukarany. Jeśli spojrzeć na to z tej perspektywy to okaże się, że postęp w kraju jednak jest.

    W otaczającym nas maglu skarg i narzekań czasem warto powiedzieć, że coś jest tak, jak powinno być.

  10. Pani Janino,

    Prawdę mówiąc od lat w sprawach tego, co dzieje się w wojsku, lepiej słuchać wypowiedzi „z nizin”, niż oficjalnych deklaracji „góry”. Usta generalicji oraz oficjeli z MON zawsze pełne są twierdzeń o pełnej gotowości, możliwościach etc. i wyjątki od tej reguły są nieliczne. Dopiero od żołnierzy niższych rangą można dowiedzieć się, że mamy braki w wyposażeniu, że wielu dowódców nie jest przygotowanych merytorycznie czy wreszcie że nasz udział w tych misjach jest dość chaotyczny i nieprzemyślany.

    Gdy spojrzeć na listę zarzutów i ujawnione materiały śledztwa, to są one momentami wstrząsające, trudno nad nimi przejść do porządku dziennego, nawet gdy za wszelką cenę chce się bronić „naszych chłopców”.

    Listę zarzutów można mnożyć w nieskończoność, liczy się podparcie ich mocnymi dowodami, których nie obali obrona. Z tym może być bardzo różnie, zwłaszcza że trochę zastanawia odtajnienie części materiałów śledztwa. Można byłoby rzec, że drastyczne opisy zostały ujawnione po to, by opinia społeczna odwróciła się od żołnierzy i zaczęła popierać punkt widzenia prokuratury.

    Premier ma oczywiście rację, gdy mówi, że zależy mu na takim wyroku, aby w przyszłości polscy żołnierze wyjeżdżający na misje czuli, że stoi za nimi państwo, by czuli się bezpieczni, ale czy ten stan ma być uzyskany poprzez wyrok sądu?

    Obawiam się, że w naszym pięknym kraju w inny sposób takiego bezpieczeństwa nie da się zapewnić. Politycy wysłali żołnierzy na wojny w Iraku i Afganistanie udając, że to „misje stabilizacyjne”, choć to dwie różne rzeczy. Nasi żołnierze działają na wojnie tak, jak mogą najlepiej, ale poczucia bezpieczeństwa i wsparcia z kraju nie mają. Żaden z polityków tak chętnie wysyłających ich na wojnę nie chce brać odpowiedzialności za rzeczy, które na każdej wojnie się zdarzają i zdarzać będą.

    Bardzo bym chciała, aby okazało się, że nasi żołnierze są niewinni, ale zawartość aktu oskarżenia ma swoją wagę.

    Pani Janino, przecież to niczego nie oznacza. Znamy szereg spraw, w których padały mocne oskarżenia, a które przed sądem rozpadały się jak domek z kart.

    Jest też zapowiedź, że prowadzone są śledztwa w innych sprawach dotyczących tych konkretnych żołnierzy.

    Czego nie należy ze sobą łączyć. Ujawnienie tych informacji to chęć pokazania, że oskarżeni są do cna zdemoralizowani i są wielokrotnymi przestępcami. Tymczasem wina w jednej sprawie nie oznacza winy w innej.

    Na dodatek sąd dwukrotnie przedłużał areszt i robił to mimo olbrzymiej presji opinii publicznej, aby aresztowanych uwolnić, co może oznaczać, że jednak prokuratorzy, którymi dziś tak się pomiata, jakieś argumenty mieli.

    Niekoniecznie. Proszę pamiętać, że to sąd wojskowy, który rządzi się swoimi prawami. Dla niego słowa wojskowego prokuratora mogły być więcej warte, niż oceny cywilnych obrońców i oskarżonych.

    Być może najbardziej jednak chciałabym wiedzieć, czy rzeczywiście do misji zagranicznych polska armia jest przygotowana i zaopatrzona nie tylko w sprzęt i mundury, ale także zabezpieczona pod względem prawnym.

    Niestety nie jest, tyle że tego nikt głośno nie przyzna. Takie stwierdzenie oznaczałoby konieczność postawienia szeregu osób przed Trybunałem Stanu oraz natychmiastowego wycofania żołnierzy z Iraku i Afganistanu.

  11. Ja sobie sąd o sprawie Nangar Khel wyrobiłem już dawno, na podstawie pierwszych doniesień (m.in. reportażu w Wyborczej), zanim jeszcze zaczęła się burza medialna. Od początku sądzę, że śmierć cywilów była skutkiem przypadku bądź błędu w sztuce, ale na pewno nie świadomego działania, a tylko to można by zakwalifikować jako zbrodnię wojenną. Nie jest to z mojej strony ślepa wiara, lecz wynik analizy tych okoliczności wydarzenia, które dotarły do wiadomości publicznej. Nie sądzę, by to wszystko było tylko matactwem i mistyfikacją.
    Chciałbym tylko zrozumieć, komu i dlaczego tak zależało na „rozrobieniu” tej sprawy. Osobiście podejrzewam, że różni ludzie z władz cywilnych i wojskowych zaangażowali się pochopnie w ściganie domniemanej zbrodni i od tej pory brną dalej, by nie utracić twarzy. Historia zna niejeden taki przypadek, ze sprawą Dreyfusa na czele.

  12. a ja nie dziwię się że odwołano prokuratora prowadzącego sprawę Nangar Khel. Dziwię się że zrobiono to tak późno.
    Sprawa raportu z nasłuchu radiowego, który to nasłuch Amerykanie podczas każdego konfliktu od czasów 2 wojny światowej prowadzą (z rejestracją) 24godziny na dobę, 7 dni w tygodniu, od pierwszego dnia konfliktu do ostatniego jest przykładem na fatalny brak profesjonalizmu ze strony prokuratury albo (co przecież się zdarza, nie oszukujmy się) na dopasowywanie dowodów do tezy – a tezą jest umyślne ostrzelanie cywilów. Więc te dowody, które świadczą o czymś innym, były jak ów raport amerykański po prostu odrzucane.

    Z drugiej strony nie dziwię się Pani Redaktor, że czuje się zagubiona w informacjach. Ja sam miałem trudności żeby pozbierać informacje pochodzące z wiarygodnych źródeł (a popularne stacje telewizyjne czy dzienniki do takich źródeł się nie zaliczają). I nadal nie wiem do końca, która wersja jest prawdziwa – czy dowództwo postanowiło wrobić żołnierzy, którzy przedtem doprowadzili prawie do buntu ze względu na marną jakość wyposażenia polskiego kontyngentu, czy zawiodła amunicja (osoba związana z tym bielskim batalionem wspominała mi że faktycznie były kłopoty z amunicją na dużych wysokościach), czy był to w końcu ludzki błąd.
    Ale co do jednego nie mam wątpliwości – celem ostrzału byli talibowie którzy faktycznie byli wtedy w wiosce i okolicach oraz to że ci oskarżeni żołnierze nie strzelali umyślnie do cywilów. I nie wyobrażam sobie, żeby tak doświadczony prokurator jak p. Frankowski nie doszedł do takich samych wniosków, tym bardziej że miał lepszy dostęp do danych.
    W tej sytuacji mam nadzieję, że po zmianie prokuratora w końcu dowiemy się prawdy.

  13. Szanowna Pani Janino przeczytałem tekst z uwagą. Pytania, które Pani zawarła w tym temacie są na czasie i warte są zainteresowania. Szkoda byłoby aby pozostały tylko pytaniami – bez odpowiedzi.

    Nadal stoję na stanowisku, iż to wstyd dla całego państwa i wymiaru sprawiedliwości tak opluwać mundur polskiego żołnierza.

    Z daleka i w spokoju, od codziennego ryzyka narażania życia przez tych i innych naszych żołnierzy na misjach tzw.”pokojowych” latwo jest ferować wyroki.

    Zwykły żołnierz dzień w dzień na patrolach narażony jest na niespodziewany atak a rozkazy trzeba wykonać. Można sobie zadawać pytanie czy jest czas aby nad nim się zastanawiać, czy jestniezgony z prawem.
    Takiego hartu ducha jaki mają nasi zołnierze nie mają inne armie, które często w takich akcjach wspierane były z powietrza i na ziemi. Nasi żołnierze mieli jedynie siłę woli i potrzebę dobrze wykonywanego rozkazu. śmigłowce albo nie mogly latać, albo były gdzie indziej.
    Żołnierze ci na misje wyjechali bo taka była potrzeba i to państwo ich na nie wysłało. Teraz państwo odwróciło się do nich plecami i jeszcze na dodatek będzie ich sądzić.

    Stary żołnierz mówił „kto nie poczuł świszczącej kuli koło ucha lub nie widział rannego kolegi, nie jest w stanie tego zrozumieć – co się czuje w tej chwili i co chciałoby się najbardziej”.

    Teoretyków mieliśmy i mamy wielu. Na każdych ćwiczeniach przed misją wygrywaliśmy. Każda zmiana przygotowana extra – Defilady wypadają imponująco – a życie pokazuje co innego i toczy się dalej.
    Mówimy o odpowiedzialności maluczkich, a co z odpowiedzialnością najwyższych. Moim zdaniem moralnie to już są winni, ale czy to nie za mało.
    Mam szacunek do żołnierzy, których państwo wysyła na misje tzw. „pokojowe, stabilizacyjne”, które w rzeczywistości okazują się misjami innymi wykazanymi na oficjalnej stronie stronie MON http://www.pamiecipoleglych.mon.gov.pl/.
    i to jest chyba jedyna zasługa MON wobec nich.
    Krzych

  14. @Szestow,

    w jednym sie zgodze: okregi jednomandatowe, jak do Senatu. Sytuacja- jak na polskie realia- bylaby ZDROWSZA. Tylko, prosze niech nikt mi tutaj nie wyskakuje z doswiadczeniami brytyjskimi, bo do Albionu-z calym szacunkiem dla mojej Ojczyzny- bardzo nam daleko.

    Co do pewnych ludzi zasiadajacych na wysokich stanowiskach, piastujacych tu i owdzie TO i OWO. Jakby to ujac… Ja nikogo nie rozgrzeszam ani nie usprawiedliwiam. Ani tym bardziej nie „zaklamuje rzeczywistosci” Czy wiesz co sie stalo z wieloma hitlerowskimi naukowcami (brzmi jak antonim) w latach 1944-46? No, nie wszyscy wyladowali w Norymberdze… Zrobili kariery wieksze lub mniejsze po jednej badz drugiej stronie zelaznej kurtyny. Amerykanie czesto byli szybsi od Sowietow.

    Szestow, bywam idealistka. W weekendy. Nazwij to cynizmem. Ktos powiedzial, ze cynizm to poczucie rzeczywistosci do kwadratu. Ja to nazywam pragmatyzmem. Mozesz myslec, ze usprawiedliwiam sama siebie. Mesjanizm nigdy nie byl mi bliski. Gandhim w spodnicy nie zostalam i i nigdy nie bylo to moja ambicja. Matka teresa tez nie. Robie swoje. Magrud nazwala mnie kiedys sluguska kapitalistow;)) W domysle chyba uczestniczaca w „wyscigu szczurow”;)) Ludzie mi bliscy wiedza jakim jestem czlowiekiem i maja prawo mnie osadzac. Wiesz, to troche jak z wiara w Boga. Ja uwazam, ze kazdy nosi go w sobie i okazuje drugiemu czlowiekowi na codzien a nie uczestniczac procesjach czy odpustach.

    Zadluzenie Polski….

    Szestow, nie mozemy porownywac 1 dolara z 1972 czy 1979 z dzisiejszym, pomijam inflacje czy wartosc nabywcza (bo czym mierzyc te ostatnia? Cena barylki ropy w 1981 $13-15 czy dzisiejsza ponad $140).
    Co ze skala makroekonomiczna? Porownaj prosze PKB Polski w 1982 i PKB 2008. Nie upraszczajmy. Porownaj potencjal i mozliwosci rozwoju. To tak w krotszym niz telegraficzny skrocie, bo pobiezna analiza zajelaby kilkanascie stron A-4 i kilkadziesiat wykresow.

    @z Berlina

    Zgadzam sie z Toba. Nie po raz pierwszy. Ludzie maja baaardzo krotka pamiec. Luksusem byly (sic!) kubanskie pomarancze, tabliczka czekolady czy szampon. Brak prasy. Czy ktos pamieta jeszcze „teczki’ w kiosku Ruchu czyli inna wersje PRLowskiej prenumeraty?;)) A moze jak kuszetke do Swinoujscia zalatwialo sie za „kawe” z Pewexu u pani Halinki w Orbisie na Marszalkowskiej? Albo regal mlodziezowy na zapisy przy -nomen omen- Emilii Plater;)). Jak chinskie piorniki rzucili w PDCie na Woli.

    Teraz rzadza nami agenci, ale prawda nas wyzwoli:-)

  15. Chciałbym aby zbieżność w czasie „działań organizacyjnych” podejmowanych wobec prok. Frankowskiego z faktem skierowania przez niego do sądu aktu oskarżenia ” w sprawie Nangar – Kher” była zupełnie, całkowicie i absolutnie – przypadkowa.
    Jakie takie doświadczenie życiowe, które – jak mi się wydaje – posiadam skłaniają mnie do zwątpienia w przypadkowość tej zbieżności.
    Wbrew oficjalnym zapewnieniom oficjeli o całkowitej przypadkowości tych zdarzeń, a może właśnie moje zwątpienie jest skutkiem tych zapewnień ?

  16. Podejrzewam, że z tym zdezorientowaniem naszej Gospodyni jest trochę podobnie jak z Chrystusem Szestowa 😉

    Mnie natomiast zadziwia, że w kraju, w którym ponoć 95% populacji stanowią katolicy, media, politycy, czytelnicy, radiosłuchacze, telewidzowie, forumowicze… tak masowo bronią osobników oskarżonych o popełnienie zbrodni.
    Czyżbym przegapił wykreślenie z dekalogu punktów 5 i 8? 🙁

    Nie dziwię sie papugom, oni robią swoje i mącą w głowach kochanej publisi, aby ją mieć po swojej stronie.

    Nie dziwię się pismakom goniącym za sensacją i gotowym bez sprawdzenia i zastanowienia napisać i nagłaśniać każda oczywistą brednię.
    Świadomie użyłem epitetu, aby partaczy odróżnić od dziennikarzy, czyli tych którzy swoja pracę wykonują rzetelnie i ze znajomością fachu.

    Nadal trafiają się tacy popaprani pismacy, którzy domagają się karania dowódców, a nie kochanych żołnierzyków ;-(
    A przecież już od połowy listopada ubiegłego roku wiadomo, że prokuratura dobrała się do skóry wszystkim czterem dowódcom, którzy mieli związek z ta tragedią. (piszę o czynnym udziale, a nie późniejszych matactwach).

    Bardziej dziwię się generałowi „Rambo” dla którego to co donoszą media, plotki i ględzenie takich kłamczuszków, jak ten podoficer Świerad, są informacjami ważniejszymi od dowodów przedstawianych przez prokuraturę. Dlaczego nikt go nie przyciśnie i nie zapyta, dlaczego skoro tak niby chce bronić tych ?żołnierzyków? i ma dowody które mogą w tym pomóc nie poszedł z nimi do prokuratury lecz do mediów? Przykro mi , ale podejrzewam, że ?Rambo? rozgrywa swoja własna gierkę., a atakując Macierewicza posługuje się macierewiczowskimi chwytami. Zresztą może za wysoko go oceniam., bo trochę przypomina mi też sfrustrowanego Jasia Tomaszewskiego ;-(
    Ale może nie powinienem się mu dziwić, bo on wyraźnie przesiąkł amerykańska zasadą, najpierw strzelić, a potem ewentualnie sprawdzić kogo się zabiło ?

    To nasz „Rambo” i jemu podobni są moim zdaniem moralnie współodpowiedzialni za to, co się zdarzyło w Nangar Khel.
    To oni wychowują takich elokwentnych ale prymitywnych mięśniaków, jak np. plutonowy Tomasz Borysewicz, który prze kamerami TVN24 z „żołnierska dumą” opowiadał, że dla niego najbardziej traumatycznym przeżyciem minionych jedenastu miesięcy było to, że żandarmi okazali się sprawniejsi od niego i rzucili go na ziemię, oraz że przeprowadzający rewizję grzebali w bieliźniarce jego żony.
    Zabicie kilku kobiet i dzieci to dla tego ?twardziela? drobiazg nie warty refleksji a nawet obłudnego słowa współczucia.

    Informacje dostępne w mediach już pozwalają zarówno na wyrobienie sobie poglądu na przebieg wydarzeń, jak też na ocenę ich uczestników.
    Pan Szczygło nie jest z mojej bajki i jako były minister nie powinien powiedzieć publicznie tego co powiedział.
    Ale ja zgadzam się z jego opinią – to banda durni!

    Aby nie być tak jak Szestow źle zrozumiany na wszelki wypadek wygłoszę banalną oczywistą oczywistość.
    To sąd – zapewne za kilka lat – zadecyduje, czy i którzy z tych siedmiu niezbyt wspaniałych popełnili zbrodnię.
    Ale już teraz ośmielam się twierdzić, że tych siedmiu zhańbiło mundur polskiego żołnierza i zasługują na potępienie, a nie taką żenującą powszechna obronę. Przyznam, że najwięcej wątpliwości mam co do winy ich d-cy kpt. (mjr.?) Olgierda C., którego wyraźnie usiłuja wrobic jego podwładni.

    Myślę, że potrafię uzasadnić ten pogląd, a także wykazać miałkośc wielu podnoszonych w ich obronie argumentów.

    Przypuszczam, ze jak to było na kilku forach, także tutaj kogoś zbulwersowałem.
    Mam jednak nadzieję, że przynajmniej tutaj nie znajda się tacy, co będą tych osobników bronili argumentem, że oni tylko wykonywali rozkazy.
    I nie tylko dlatego, że wszyscy wydający w tej sprawie rozkazy znajdą się na ławie oskarżonych.

    Ten argument uważam za haniebny w ustach Polaków chociażby dlatego, że w ten sposób broniono niemieckich zbrodniarzy.

  17. Szanowna Pani Redaktor,

    nie po to, starożytni przekazali nam legendę o Węźle Gordyjskim, żebyśmy teraz , kosztem pięknej pogody zawikłali się w rozplątywanie czegoś , co na pewno jest równie zaplątane. Wzorem Aleksandra Wielkiego powinno się wykonać rozumne „cięcie” ,żeby temat jakoś ogarnąć.
    W moim przekonaniu, nasz, polski problem polega na tym, że w chwili obecnej, sprawa jest z całym swoim zagmatwaniem mocno przedawniona, i jak to zwykle my, będziemy grzęznąć w tym szambie, tak zwyczanie głupio na zatratę.
    Warto przypomnieć, że sprawa pojawiła się dawno temu, a pierwsza, taka na serio przymiarka naszych władz do „ukarania zbrodniarzy wojennych” pojawiła się w listopadzie ubiegłego roku. W szerszym kontekście tego bardzo cywilizowanego fair playa znadował się wówczas problem z narastającą niechęcią, wręcz wrogością wśród afgańskiej ludności cywilnej. Głównym sprawcą takiego stanu rzeczy, był głównodowodzący wojskami NATO-wskimi, amerykański generał Dan Mc Neill, ksywka
    „Bombowiec”. Był to brutalny twardziel, który miał na sumieniu tysiące niewinnych ofiar wśród cywilów afgańskich, co spowodowało narastanie wrogości wśród miejscowyej ludności do wojsk interwencyjnych . W takim kontekście, wejście w rolę jedynego cywilizowanego uczestnika tej zbrojnej zawieruchy, było oczywistym preparowaniem Ofiarnego Osła. Sprawa , w mojej ocenie była dla nas wtedy , i tylko wtedy możliwa jeszcze do dobrego rozegrania. Na blogu red .Szostkiewicza „sprzedałem” wtedy mój pomysł na przecięcie zaplątującego się na naszych oczach Gordyjszczaka:
    „Eddie pisze:
    2007-11-18 o godz. 18:24
    zamiast dalej bawić się w bezproduktywne opisy i analizy, skromnie poddaję do oceny moją koncepcję :SPRAWĘ NALEŻY WYKORZYSTAĆ DO MOŻLIWIE SZEROKIEJ DYSKUSJI O PODOBNYCH PROBLEMACH. MAKSYMALNIE UOGÓLNIĆ I ZAINICJOWAĆ WSPÓLNE WYPRACOWANIE MECHANIZMÓW OCHRONNYCH NA PRZYSZŁOŚĆ, OBOWIĄZKOWE DLA WSZYSTKICH!!!Pozwoliłoby to ?ROZMYĆ? naszą kandydaturę ,do zajęcia pozycji ?Czarnego Luda?.Jeśli nasi żołnierze zostaną ukarani, a inni oprawcy nie, to największa ?klątwa ? spadnie na nas, na Polskę, a skazani w jakimś sensie staną się kozłami ofiarnymi. To nie jest wyłącznie sprawa ukarania winnych.”.
    Teraz sami zostaliśmy wpleceni w ten przeklęty węzeł, stanowiąc w dużym stopniu jego materię. Świat się zmienił, stosunki w Afganistanie złagodniały dzięki odwracaniu się krajów islamskich od metod terrorystycznych, a my będziemy plątać się w nierozumnie politycznie uruchomionych procedurach biurakracji sądowniczo- prokuratorskiej. Wiem, że nie mam sumienia, że odbiorą mi człowieczeństwo ,ale ja widzę tylko jednmo rozwiązanie- Ciąć panie premierze! Byle mądrze.

    Pozdrawiam,Eddie

  18. http://www.altair.com.pl/czasopisma-artykuly-112
    Przygotowanie misji w Afganistanie- moim zdaniem czysta prowizorka ale w tym jesteśmy nieźli.

    „Mierz siły na zamiary, nie zamiar według sił?”

  19. Szanowna Pani Redaktor z cłym szacunkiem dla Pani profesjonalizmu, chciałym zauważyć, że prokuraturę mamy chyba z czsu stanu wojennego a wojskową z czsów bierutowskich. To nie jest przypadek, że niwinni luzdie siedzą miesiącami i latami w kryminałach polsich tylko dlatego ,że niby sędziom nie chce się przeczytać akt. „wolna” Polska dopracowała się albo odzidziczyła spadek o którym nikt nie chce mówić. Żołnierzy nie wysyła się aby walczyli z powodzią ale po to żeby zabijali. USA zrobiły z nasw debili, ale być może jest to syndrom braku ZSRR. A tak na prawdę nikt z plskich „polityków” nie wiedział w co wchodzi. Efekt jest taki, że trzeba będzie chyba posadzić prokuratorów wojskowych, bo nie wiedzą o co w tej sprawie chodzi. Niestety panowie ministrowie nibysprawiedliwości i nibyobrony wydją się bardzo zadowoleni, że nie wiedzą o co chodzi. przecięz w Afganistanie waczymy o Kamieniec.

  20. @Pickard (2008-07-14 o godz. 17:41)

    Po pierwsze primo ten dowód z nasłuchu, to jak dotąd fakt medialny czyli plotka z magla.
    Oficjalna odpowiedź amerykańskiego dowództwa zaprzecza istnieniu takiego raportu.
    Na ten mityczny raport powołuje sie gen. Petelocki, który jako źrodło swojej wiedzy podał naszego oficera łącznikowego.
    Tym oficerem łacznikowym okazał się podoficer zawodowyz rzekomo elitarnego bataliomu z Bielska – Bialej niejaki nmłodszy choraży Świerad,
    Świerad był w maju przesłuchiwanu przez prokuraturę i nic nie powiedział o tym rzekomym raporcie.
    Plotki z magla nie stanowia dowodu.

    A po drugie primo nawet gdyby gdzies w okolicy byli talibowie to nie usprawiedliwia to ostrzału bezbronnego przysiółka.

  21. Każdy polski wojak na misjach powinien otrzymać takie samo pisemko jak to, które kardynał Richelieu wystawił dla Milady, a które ostatecznie dostało się w ręce Atosa: „Właściciel tego pisma uczynił dla dobra państwa to, co uczynił”. Bieda będzie tylko, jak taki glejt wpadnie w niepowołane ręce…

  22. Szanowna Pani Redaktor,

    sprawa Nangar Khel rzeczywiście budzi wiele wątpliwości i trzeba może trochę jeszcze poczekać, aby wyrobić sobie własne zdanie …
    Chciałbym zwrócić tylko uwagę na szerszy problem, związany z polską misją w Afganistanie, który pokazuje też, dlaczego jest tyle niejasności w tej sprawie.
    Polska, jako jedno z nielicznych państw NATO biorących udział w misji ISAF, nie zastrzegła sobie zachowania kontroli nad rozmieszczeniem i dowodzeniem polskich oddziałów. Skutek jest taki, że mamy wiele rozproszonych oddziałów w różnych miejscach i nie wiadomo tak naprawdę, kto za co ponosi odpowiedzialność, a często decyzje podejmują w praktyce lokalni dowódcy amerykańscy… Jest to ewidentne zaniedbanie, ale Generalicja zawsze będzie twierdzić, że wszystko jest idealnie i cudownie…

    Trochę z innej beczki, pragnę zwrócić uwagę Pani Redaktor i Czytelników, bo na blogu ten fakt jakoś umknął, że w zeszłym tygodniu Trybunał Konstytucyjny zmiażdżył czołowy bubel IV RP tj. Ustawę o tworzeniu Wielkopowierzchniowych Obiektów Handlowych.
    Trybunał, poza wskazaniem licznych niezgodności z prawem unijnym i podstawowymi konstytucyjnymi zasadami, napiętnował Ustawę wskazując, że jej intencją było niczym nieuzasadnione „poddanie kontroli administracyjnej kolejnej sfery życia publicznego”.
    Było to rzecz jasna do przewidzenia, natomiast nie zaszkodzi taki optymistyczny akcent, że jednak pewne rzeczy wracają do normy i mieścimy się mimo problemów w formule państwa prawa.
    Pozdrawiam, Estymat

  23. Lubią wojsko, cenię wojsko, choć nigdy nie byłem zawodowym żołnierzem.
    W stwierdzeniu , „gdzie kończy się logika , zaczyna się wojsko,”-jest jednak sporo racji.
    Czy testowano moździerz M-98 w warunkach wysokogórskich-powyżej 2000m n.p.m -nie
    czy testowano amunicję?-nie
    czy testowano broń osobistą?-nie
    czy testowano Rosomaki?-nie
    czy aklimatyzowano żołnierzy?-nie wiadomo.

    Stopień zawodności wyposażenia Polaków w Afganistanie pozostawia dużo do życzenia , nawet biorąc pod uwagę tylko doniesienia prasowe…….

    W zasadzie same informacje „Dziennika”
    http://www.dziennik.pl/wydarzenia/article206727/Tragedia_w_Nangar_Khel_to_wypadek.html
    wystarczą do unaocznienia meandrów śledztwa.

    Dla mnie kluczowym pytaniem jest:
    po co w ostatnim dniu urzędowania chciał się dostać do Afganistanu Macierewicz?

    Pytań może być zresztą mnóstwo,
    skoro najlepiej zarabia się na narkotykach , prostytucji, sprzedaży broni i kontraktach państwowych-w tej kolejności chyba, to kto zarobił na podpisaniu kontraktów na F-16, a obecnie na tarczy antyrakietowej, wartej kilka miliardów dolarów?
    Na wschodzie nazywa się to bakczysz, w Europie prowizja, w Stanach lobbying.Istota rzeczy jest ta sama- od zarania dziejów, ręka rękę myje………
    Jeśli dyletanci , karierowicze, czy gołodupcy zabierają się za wielką politykę, to kończą tak jak np. Parys-oskarżeni o przekręty…..

  24. Przykro mi bardzo że bede przeciw wszystkim obrońcom „naszych dzielnych chłopców” ( którzy mogli by być moimi synami !)
    Ale jedno jest pewne !
    Amerykański styl prowadzenia wojny, rodem z Korei, Wietnamu i Bośni I Irdeaku – najpierw zrównać teren z ziemią a potem zatuszowac sprawę -MUSI SIE UDZIELAC ICH SOJUSZNIKOM !
    Ile setek tysięcy niewinnych kobiet i dzieci, chłopcy z Idaho wymordowali w Iraku ? Ile zbrodni popełniono w Abu Ghraib ?
    W każdym kodeksie istnieje pojecie wspólnictwa w ZBRODNI !

    No, a jeżeli jest się pod komendą tych generałów to przecież wolno zabić wszystko co się rusza , bo armia amerykańska nie odpowiada PRZED ZADNYM TRYBUNAŁEM, a porucznika Callley’a, broniła do upadłego !

    Dlatego WSTYD mi za polskich żołnierzy i wstydzę się że polscy politycy wysłali ich na wojne, gdzie wielu uczciwych ludzi MUSI stać się zbrodniarzami ! ( Pokazał to Oliver Stone w „Plutonie” choćby ! ) Ale wierzę że poniosą sprawiedliwą i ciężką karę !
    A skutek bedzie taki, że reszta żołnierzy wróci do domu i NIGDY już nie pojedziemy na żadną wojne o ropę, razem z tamtymi generałami !

  25. Gospodyni pisze:
    „nie zmieniam zdania, cały szum czyniony przez PiS wokół immunitetu dla Ziobry, jest dla mnie przejawem politycznej bezczelności”

    A ja uważam za dziennikarskie samobójstwo zapraszac do studia i powoływac się na osobę tak pozbawioną morale i bezczelną jak mec. Widacki. Tego nigdy nie zrozumiem jak ten szemrany typ Panią omamił…ale kobiety lubią drani, więc i Pani zaszalała. A Ziobro wzorujący sie na naukach chrystusowych nie ma u Pani szans…nawet na zrozumienie. Zbyt idealistyczny?

  26. Jean Paul!
    Ja już Ci kiedyś pisałem, że masz demagogiczny sposób prowadzenia swoich wywodów. Pacyfistą jest być łatwo, wszystkiemu są winni Amerykanie, oczywiście mordowani są cywile, powinieneś dodać kobiety, starcy i dzieci, w Iraku jest równany teren itd. Jeżeli nie lubisz polityki amerykańskiej – Twoja sprawa, jest demokracja, tylko nie nazywaj ludzi narażających swoje życie mordercami.
    Zarówno w Iraku, jak i w Afganistanie rządy wyniesione przez Amerykanów zdobyły ponad 80 % poparcia w wolnych wyborach, nastąpił spadek zamachów bombowych na całym świecie, a analitycy odczuwają już narastającą niechęć ludności tubylczej wobec fundamentalistów.
    Wstyd mi też, ale za Ciebie.

  27. Jean-Paul:
    Masz rację i jej nie masz.
    Nie możemy generalizować bez znajomości faktów.
    Nie wiem , czy ta misja była potrzebna, ale na pewno nie była przygotowana.
    Podejmowanie zobowiązań bez logistyki jest głupotą.
    Mamy zbyt dużo generałów, zbyt mało fachowców-majorów , pułkowników.
    Generał- niestety stał się również stanowiskiem politycznym.
    Za przykład niech posłuży artykuł o strzelcach wyborowych- chyba w jednej z „Polityk”.
    Amunicja zakupiona dla całej armii, starczyła na 2 tygodnie strzelań.
    Do karabinów za 20000 zł sztuka, nie zakupiono celowników.
    Żołnierze sami kupowali sobie ubiory maskujące.
    Jeżeli tak ma wyglądać nasza armia zawodowa………
    To zostawmy sobie tylko kompanię reprezentacyjną.
    Albo batalion- jak Litwa.
    Polski żołnierz na misji w Iraku był ubezpieczony na 20000$
    Ukraiński-200000$
    Stress bojowy stwierdzono u 20% żołnierzy amerykańskich.
    Polacy są „twardzi”-tylko 4 % żołnierzy powracających z misi wymagało pomocy psychologicznej.
    To tylko kilka wątków z czytania prasy polskiej.
    Odnoszę wrażenie , że cała sprawa została „uszyta ” pod jakąś tezę.
    Nie pierwszy to zresztą raz w prokuraturze.
    Martwi mnie tylko to , że wojskowa również poddaje się sterowaniu.

  28. Kiedyś przegrani politycy byli zsyłani na Syberię, teraz do Parlamentu Europejskiego. Postęp jest niewątpliwy, ale czy jednak nie za bardzo rozrzutni jesteśmy w gospodarowaniu ludźmi doświadczonymi? Przecież posłowanie w Europarlamencie to dla takich osób jak prof. Geremek marnowanie czasu, a dla kraju marnowanie talentu.

    Cały czas odczuwam żal po stracie tego wspaniałego człowieka, chociaż staram się nie popadać w ton łzawo – głupawy. Jeśli chcemy aby po nim coś zostało, to nawet w sprawie jego śmierci warto praktykować jego sposób obecności w polityce. Mam na myśli rozsądną, spokojną refleksję nad sprawami ważnymi, szukanie w pojedynczych zjawiskach jakichś ogólniejszych prawidłowości.

    Trwonimy ludzi najlepszych. Nie chodzi mi o to, że prof. Geremek przegrał wybory sejmowe. Zbyt powierzchownym stwierdzeniem byłoby, że głupi Polacy go nie docenili i nie wybrali do sejmu w 2001 roku. Wyrok wyborców trzeba szanować i tyle. Widocznie mieli powody.

    Bardziej mnie niepokoi to, co było potem. Człowiek wybitny nie mógł sobie znaleźć miejsca w kraju. Po prostu nie było dla niego takiego miejsca. Stanowisk jest multum, ale żeby je uzyskać trzeba się najpierw podlizać partyjnym kacykom, tak jak to dwa razy pod rząd robił np. Ryszard Bugaj – na szczęście bez rezultatu – oraz wielu innych, na nieszczęście z powodzeniem. Proszę zauważyć, że ten rodzaj selekcji odsiewa ludzi honorowych, bezinteresownych i mających własną pozycję.

    Pozostają więc stanowiska pochodzące bezpośrednio z woli wyborców. Takich stanowisk są w Polsce tylko trzy kategorie: Prezydent RP, prezydenci miast oraz senatorowie.

    Pierwsze z nich jest tylko jedno, a nabór raz na pięć lat – czyli tak naprawdę odpada.
    Prezydenci miast to już bardziej realne – dlatego tak wielu chętnych losersów reflektuje na tę posadę (w 2006 chociażby p.p. Marek Borowski, Kazimierz Marcinkiewicz). Jednak ta fucha to jednak wąski zakres kompetencji. Nie wyobrażam sobie prof. Geremka zajmującego się tramwajami, albo odpowiadającego na pytanie „jaka jest pańska opinia w sprawie psich kup na trawnikach?”

    Zostaje ostatnia opcja czyli fotel senatorski. Ale senat w Polsce to Izba Ziewania. Parę dni temu zjechałem już senat, więc nie będę się powtarzał. Warto tylko wspomnieć, że kiedy przed rokiem młodzież SLDowska zaproponowała Millerowi startowanie na senatora to ten się obraził. A kiedy jacyś sensowni ludzie już się tam zaplączą, to czym prędzej stamtąd uciekają do sejmu (vide: Tusk, Sikorski, Kutz, Niesiołowski). To nie jest miejsce dla powaznych ludzi.

    I tym sposobem jedynym wyjściem staje się Parlament Eruopejski.
    Aby nie przestać istnieć prof. Geremek musiał się udać na to pozbawione wszelkich kompetencji wysypisko przegranych polityków, albo – jeśli kogoś razi to stwierdzenie – do tej nagrody pocieszenia. A przecież mógł dokonać wielu sensownych rzeczy dla kraju.

    Może więc warto odblokować sejm wprowadzając ordynację większościową. Jeśli to nierealne dla całego sejmu to chociażby dla części mandatów (np: czterdzieści sześć mandatów w ordynacji większościowej, a reszta dla kacyków i ich sfor).
    Może warto przerobić senat na coś sensownego. Dać realne kompetencje np. w dziedzinie polityki zagranicznej, albo wprowadzić zapis, że komisje śledcze mogą być tylko w senacie. Zmniejszyć liczbę senatorów, bo jak jest stu to nie ma żadnego. I koniecznie odspawać senat od sejmu, szczególnie jeśli chodzi o kadencje (wprowadzić pięcioletnią lub sześcioletnią) bo jak na razie obowiązuje zasada „sejm zawinił, senata powiesili.” Wówczas senat stanie się miejscem interesującym dla ludzi, którzy mają coś do powiedzenia.

    Chyba warto. I to jeszcze zanim znów będziemy biadolili, że marnujemy wybtnych ludzi, którzy mogli pracować dla kraju.

  29. nie chce komentowac, a jedynie podac ciekawy link:
    http://www.przeglad-tygodnik.pl/index.php?site=kraj&name=3027
    ktory jest znakomitym komentarzem

  30. @wiesiek59 (2008-07-14 o godz. 21:35)

    Ja znam inne powiedzenie:
    „Tam gdzie kończy się logika, kończy się również wojsko, a zaczyna anarchia, popapraństwo, a nawet bandytyzm” lub inaczej:
    „… tam zaczyna się 18 Batalion Desantowo-Szturmowy z Bielska-Białej – rzekomo elitarny” :-(((
    A gdybyś uważnie śledził to, co o misji afgańskiej w jej obecnym kształcie donosiły media, ale nie od teraz a od okresu na długo przed jej rozpoczęciem, to byś wiedział, że na wszystkie swoje 5 pytań rozpoczynających sie od słowa „czy” udzieliłeś błędnej odpowiedzi.
    Prawidłowa odpowiedź na Twoje pierwsze 4 pytania brzmi „Tak!”, a na piąte „Tak wiadomo – żołnierze przed wejściem do akcji byli aklimatyzowani”

    Wiedziałbyś też, że przysiółek bezbronnej wioski Nangar Khel został ostrzelany z moździerza LM 60D kalibru 60 mm, a nie z moździerza M-98 kalibru 98 mm, jak to sugeruje Twoje pytanie.

    Wiedziałbyś również, że honor ww. 18 baonu uratował oficer z plutonu wsparcia, który wraz z działonem moździerza M-98 został na te konkretną akcję przydzielony jako wzmocnienie 1. plutonu szturmowego ?Delta? z zespołu ?Charlie? stacjonującego w bazie Waza Khwa, a wchodzącego w skład Polskiej Grupy Bojowej.
    Wiedziałbyś, że ten oficer odmówił wykonania rozkazu, który słusznie uznał za prowadzący do popełnienia przestępstwa.

    A gdybyś więcej wiedział o wojsku niż można się dowiedzieć z tabloidalnych mediów, to wiedziałbyś jaka jest różnica między moździerzem LM 60D, a M_98
    Wiedziałbyś, że gdyby nie to, że ten nieznany mi z nazwiska oficer ogniowy z plutonu wsparcia, wykazał się znajomością fachu i odwagą, czyli cechami godnymi najwyższego uznania, to z wioski nie zostałby kamień na kamieniu.
    Taki byłby bowiem skutek ostrzału z moździerza kalibru 98 mm!

    A gdybyś był bardziej dociekliwy i nie zadowalał się tym co pisze „Dziennik”, to zapoznałbyś się również z tym co na zarzuty tabloidalnych mediów odpowiada prokuratura – chociażby tu:
    http://www.redakcjawojskowa.pl/gazeta/index.php?option=com_content&task=view&id=15699&Itemid=27

    Ja też chciałbym wiedzieć po co w ostatnim dniu urzędowania chciał się dostać do Afganistanu Macierewicz, ale dlatego, że lubię wiedzieć jak najwięcej o sprawach, które mnie interesują, a nie dlatego, że uważam to pytanie za kluczowe w sprawie Nangar Khel.

    Jeżeli chodzi o późniejsze mataczenie i o próby ukrycia informacji o czynach noszących znamiona przestępstwa, to może tak, ale jeżeli chodzi o to co robili „zawodowi” żołnierze z plutonu „Delta” to już nie.

    Ja wolałbym na przykład wiedzieć, czy dowódca tego plutonu, ppor. Łukasz Bywalec po przybyciu pod Nangar Khel zorganizował obronę okrężna, czy wykonał – tak jak to nakazuje regulamin walki piechoty – szkic tej obrony (w 2 egzemplarzach) i czy prokuratura dysponuje tym szkicem.
    Mnie interesuje to, czy ten oficer najpierw wykonał podstawowe, rutynowe czynności znającego swój fach dowódcy, czy też od razu dał rozkaz profilaktycznego, terrorystycznego ostrzału okolicy lub zezwolił na wydanie takiego rozkazu swojemu zastępcy chorążemu Andrzejowi Osieckiemu, który prawdopodobnie zdominował i pluton i swojego bezpośredniego formalnego dowódcę.

  31. Pani Redaktor czy nie wystarczyłoby napisac:
    „Gdzie wreszcie jest ten kontrwywiad, podobno tak bardzo już profesjonalny i patriotyczny, bo pochodzący z poręki panów Macierewicza i Zybertowicza, i co on właściwie w tej sprawie robił?”
    Przecież o to Pani chodziło.
    Jest Pani wspaniałym reliktem PRL’u , z lubością oglądam Pani program „Puszka Paradowskiej” i wysłuchuję porannej,poniedziałkowej audycji w TOKFM. Daje mi to dużo satysfakcji, gdy pomyślę,że na szczęście jest w tym kraju trochę mediów prezentujących odmienne poglądy. Pani sondaże podpięte do „Puszki Paradowskiej” to swoisty majstersztyk. Czekam na wynik: nie – 0% ,tak -100%. Może wtedy dotrze do Pani,że te wyniki świadczą li tylko o tym jaki rodzaj ludzi wysyła SMS’y.

  32. http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,5456257,Nangar_Khel__wizja_lokalna.html

    Jesli te informacje sa prawdziwe, to jest i odpowiedz – choc niepelna – na wiele pytan.
    I jesli ten raport znany byl w MON od poczatku – to jest prawnie i politycznie ciekawa sytuacja: kto kogo chronil a kogo wrabial. A moze bylo az tak zle, ze lepiej bylo „spektakularnie powiesic paru szaraczkow” by uratowac wlasna d….??

    Bo moze byc tak, jak pisalem powyzej – „poszlismy sobie na wojenke” albo zupelnie inaczej. Cytowane fragmenty raportu nie mowia bowiem nic o bezposrednich dzialaniach polskich sil przed, w trakcie i po operacji.
    A to, co jest tam o „poprawie w przyszlosci” to nie wojskowy raport tylko przaklad „quality management analysis”, jaka ma w USA kazdy sklep spozywczy. Bo takie sa wymogi…

    Pozdrawiam
    z Berlina

  33. Gruby pisze:
    2008-07-14 o godz. 21:17

    @Pickard (2008-07-14 o godz. 17:41)

    Po pierwsze primo ten dowód z nasłuchu, to jak dotąd fakt medialny czyli plotka z magla.

    http://wiadomosci.onet.pl/1788796,11,1,1,item.html

    voila! dowód z magla? enuncjacje o polskich zbrodniarzach wojennych to informacje z magla.
    I podkreślam: nie chodzi mi o „obronę naszych chlopców’ tylko o rażące manipulowanie przez prokuraturę materiałami dowodowymi i zeznaniami (przykład – chorąży Świerad – oficer łącznikowy przy US Army chciał zeznawać o raporcie z nasłuchu, ale prokurator nie chciał słuchać) w celu wykazania że polscy obywatele są zbrodniarzami. o ile mnie pamięć nie myli, prokuratura ma ustalić w miarę swoich możliwości przebieg zdarzenia, a nie wybrać sobie winnych i dobrać dowody tak, żeby pasowały do założenia? Czy nie na tym polega sprawiedliwość? Czy nie powinna przysługiwać każdemu obywatelowi? Czy mieszkamy w Chinach, gdzie oskarżony = winny?
    Tu idzie o elementarną sprawiedliwość, przynależna każdemu obywatelowi i zasady działania prokuratury, a nie o obronę honoru, munduru i naszych chłopców. Taki los jak tych żołnierzy może spotkać każdego. Ostatnio znajomy opowiadał mi, że kiedy odpoczywał nad jeziorem zatrzymała jego i jego 12 letnia siostrę policja i oskarżyła o pobicie grupy kilku studentów. Panowie policjanci poprawiali sobie statystykę. Czy nikt tu nigdy nie słyszał o śledztwach prowadzonych pod tezę? Przecież nangar Khel to typowy przypadek, podobnie jak kilka ostatnio głośnych spraw, w tym sprawy lekarzy oskarżanych o korupcję (jak ta z Białegostoku) i powinien zostać przykładnie napiętnowany jako przypadek nadużycia ze strony prokuratora. W interesie każdego obywatela. Inaczej będą na nas szukać paragrafów…

  34. JP pisze:
    „Nie piszę, proszę Państwa, o śmierci prof. Bronisława Geremka. Tak wiele już powiedziano i napisano, że nie wydaje mi się, abym mogła wnieść coś nowego”
    Czyli żadnych dociekań, które tak dokładnie starają sie wszyscy dziennikarze przeprowadzac w wypadku katastrof autobusowych, wojskowych czy innych tragedii Kowalskich? W Afganistanie czy w Serbii?
    A dlaczego nie wiadomo publicznie kim była owa tajemnicza pani jadąca z Geremkiem i dlaczego poinformowano nas od razu, że nic nie pamięta. To było południe. Raczej nie spała. Przecież ona jest głownym świadkiem śmierci, więc dlaczego nikt o niej nie mówi, nie docieka, tylko trabią o sekcji zwłok na wszystkich kanałach. To bardzo ciekawy wątek, lecz widac to co u zwykłego Kowalskiego jest mozliwe w mediach, nie dotyczy profesora Geremka. Tak jakby nikt nie wymyslił jeszcze oficjalnej wersji śmierci. Jak będzie to wszyscy powtórzą…
    I nic to nie ma wspólnego z pamięcią o profesorze Geremku, bo ona będzie, tylko z okolicznościami śmierci, rzekomo jasnymi dla wszystkich.

  35. P.S. do wpisów nt. ordynacji większościowej i obu izb parlamentu.

    Dzisiejszy „SuperExpress” krzyczy: „Posłowie mają w d… wyborców.” Treść mówi o tym, że paru posłów PiS przyłapano na wycieczce do Złotych Tarasów w momencie obrad plenarnych sejmu. Od rana ten tekst jest powtarzany w przeglądach prasy, cytowany na głównej stronie wp.pl.

    Poziom kultury właściwy dla tej gazety, ale samo hasło świetnie obrazuje ugruntowaną opinię społeczeństwa o politykach. No i niestety zawiera wiele prawdy.

    To krótkie i urokliwe hasełko opisuje wg mnie dwa zasadnicze problemy polskiej polityki. Pierwszy: zupełna niezależność posła od wyborców (bo nie oni decydują o tym czy Iksiński znajdzie się w sejmie, tylko prezes partii) z wszystkimi tego konsekwencjami.
    Drugi problem jest konsekwencją tego pierwszego: wyborcy widzą to, odczuwają to w sposób bolesny, a nieraz może i przesadny i w efekcie lekceważą polityków, politykę, demokrację. Niska frekwencja wyborcza jest wynikiem czego? Właściwie tylko przekonania zawartego w tym haśle. Stąd również popyt na rządy silnej ręki, „kogoś kto zrobi porządek” itd.

    Zmiana ordynacji na większościową wydaje mi się sprawą kluczową, wprowadzającą automatycznie przebudowę całego systemu. W ten sposób za jednym pociągnięciem eliminuje się z sejmu amatorów Złotych Tarasów, tłumy ludzi BMW (bierny, mierny ale wierny) i podejrzanych typków w rodzaju tego kolejarza z Samoobrony, który gwałcil pasażerki w pociągach, wprowadza się zainteresowanie posłów robotą a nie podlizywaniem prezesowi, przymusza się ich do uważnego wsłuchiwania się we wszelkie opinie społeczeństwa, stwarza się sytuację, w której każdy poseł chcąc – nie chcąc na koniec kadencji musi mieć jakieś KONKRETNE osiągnięcia, bo inaczej nie zostanie wybrany.
    I jeszcze tysiąc innych pożytecznych zmian, które wreszcie zamienią sejm z wiejskiego wesela o drugiej w nocy w izbę parlamentu służącą społeczeństwu.

    Dłubanina w rodzaju likwidacji immunitetu albo zakazu kandydowania osób skazanych prawomocnym wyrokiem to leczenie nowotworu ziółkami.

  36. Do Zbyleona -wpis z godz.7.50
    Jest taki dziennikarz Michał Sulczyński , jeden z komentatorów w dzisiejszej audycji w TOKFM prowadzonej przez panią Paradowską .
    Zbyleonie ! Sulczyński napewno podobał by sie Tobie , niewiem tylko gdzie taki oryginał pracuje i czy można go słuchać czy czytać -może w „Rzepie „??> Twoj wpis dowodzi tylko tego ,ze nie lubisz naszej Gospodyni i ten fakt nakazał napisanie inwektyw bezzasadnych- nie musisz tu być ,idz na swoje mini -pole golfowe.
    A co do Maciarewicza i Afganistanu to on nie stworzył nowych służb ,on jedynie uczestniczył w nadaniu setkom swoich Harcerzy (,kompletnie jałowych ,zero wartości dla jakiejkolwiek służby spec. a jakimkolwiek państwie ) przynaleznosci do służby państwowej po kilkunastogodzinnych przeszkoleniach ( rekord głupoty !) i tym samym powrócił do starego powiedzenia z początków PRL „Nie matura a chęć szczera zrobi z Ciebie Oficera ” tylko ,że ktoś przytomny dopisał ” Nie pomogą szczere chęci z gówna bata nie ukręcisz . Antoni M. podjąl taką próbę i to skutecznie, bo Antkowi oficerowie będa dalej oficerami -taki numer wyciął polskiemu panstwu przy udziale obydwu Kaczyńskich i innego oryginała wtedy ministra Obrony Narodowej – taki blondyn o krótko strzyżonych włosach .
    – teraz mu nieco odrosły . Afganistan i dramat tej wioski a także polskich żołnierzy moim zdaniem zostanie przed sądem wyjaśniony .
    Zbyleonie, kochaj Maciarewicza odszukaj Sulczyńskiego -Twoje wolnościowe prawo .

  37. @ Torlin pisze: (2008-07-14 o godz. 23:05)

    Demagogiczne to jest to, co Ty napisałeś do Jean Paula, cytuję:

    „tylko nie nazywaj ludzi narażających swoje życie mordercami.”

    Siedmiu naszych żołnierzy jest oskarżonych o popełnienie jednych z najcięższych zbrodni. To że wyjazd do Afganistanu wiąże sie dla nich z narażaniem życia to prawda, ale to jest ic zawód i za to im płacimy.
    A to, że się samemu naraża życie, nie daje prawa do zabijania.
    Strażacy też narażają Zycie , ale jeżeli nawet wynosząc na własnych plecach ludzi z płonącego domu przy okazji zgarną ich precjoza, to są przestępcami i złodziejami!

    O tym czy tych siedmiu niezbyt wspaniałych to zbrodniarze i mordercy, czy tylko tchórzliwi popaprańcy, którzy strzelają na wszelki wypadek na postrach i na dodatek nie potrafią trafić w cel, zadecyduje o sąd.

    Ale to co o sprawie ujawniła prokuratura, jest logiczne i przekonywujące. Przebieg wydarzeń jest już dosyć dobrze znany, natomiast argumenty obrońców to szukanie kruczków prawnych, zwalanie winy na dowódcę, ucieczka w niepoczytalność, odwlekanie sprawy przez stawianie różnych żądań, w tym wycieczki do Afganistanu, itp. No i oczywiście dyskredytowanie prokuratury w mediach – przy wydatnej pomocy generałów odpowiedzialnych za wyszkolenie, wyposażenie i morale tych żołnierzy, a także dzięki usłużności cynicznych pismaków.

    A wracając do naszych baranów, to niestety, obawiam się, że mamy tylko dwie możliwości – morderstwo z premedytacja lub zabójstwo nieumyślne.
    I bynajmniej mnie to nie cieszy. 🙁

    Wynikami demokratycznych wyborów w Iraku i Afganistanie to mnie nie rozśmieszaj, bo dostanę zajadów 😉

    @ Jean Paul
    Podzielam twoja opinie i Twój wstyd za to co zrobili nasi ?zawodowcy?, a także za to co czynią niektórzy z ich obrońców – nie tylko ci płatni, czyli papugi, of kurz.
    Podobnie jak Ty uważam, że do tej tragedii przyczynił się w dużym stopniu amerykański styl prowadzenia walki.
    Szlachetna skądinąd idea maksymalnego oszczędzania i chronienia własnych żołnierzy, zdegenerowała się i niekiedy przeobraża w zasadę
    „Strzelaj do wszystkiego co się rusza, potem sprawdzisz kogo zabiłeś” 🙁
    A stąd do zbrodni już tylko jeden krok 🙁

  38. Gruby:
    Możesz mieć rację.
    Moje obserwacje mogą być nieaktualne i w armii wiele się zmieniło na lepsze.
    Służyłem w Kołobrzegu w1983/84 r. gdzie na 44 Skoty w batalionie, sprawne w pełni były 2. Na 3-6 tygodniowych szkoleniach w latach 1990-96, zajmowaliśmy się głównie konserwacją sprzętu, i niezbyt produktywnymi zajęciami.ZU 23-2 to nie moździerze, strzelaliśmy amunicją z roku 1972.
    Ale może z nią jak z winem- to był dobry rocznik………
    Na razie jest pełen szum medialny, sprzecznych informacji mnóstwo.
    Zobaczymy, „koniec wieńczy dzieło”……..
    Postępowania prokuratorskiego również.
    Jak skomentować to, że było jednak amerykańskie dochodzenie?

  39. @ szestow

    daj kobiecie ktora przezyla dla niej prawie smiertelny wypadek spokoj!
    Moze ma sie wytlumaczyc dlaczego przezyla?
    A moze czytasz za duzo „Swiatow wg. Garpa”?
    Polecam Ci przezyc to samo, co ta pani. Wtedy bys – jakby Cie Twoj aniol stroz ulaskawil – mial pojecie jak to jest.
    Bo tak – to podniecasz sie wlasnymi insynuacjami….

  40. Wiesiek, rocznik ma znaczenie, ale większe znaczenie ma wyszkolenie.
    Jeżeli więc pociski z moździerza LM-60D spadły na wioskę odległa o kilkaset metrów (gen. Petelicki twierdzi, że o 600 m) od rzekomego stanowiska obserwacyjnego talibów, to znaczy, że albo obsługa jest wadliwa, albo strzelali do wiochy z premedytacją o co oskarża ich prokuratura

    Mity o niesprawności moździerza lub amunicji możemy raczej między bajki papug i pismaków włożyć i to nie tylko dlatego, że tak mówią ekspertyzy sporządzone przez biegłych, którzy badanie przeprowadzili w Afganistanie w pobliżu Nangar Khel.

    Od początku tej afery z uporem maniaka lecz niestety bezskutecznie zwracam uwagę na to, że ostrzał wioski był prowadzony nie tylko z moździerza, ale również z wielkokalibrowego karabinu maszynowego!!

    Jeżeli strzelałeś ze swojej ?Kaczki? do celów naziemnych, to chyba zgodzisz się ze mną, że pociski padające w odległości 600 m od celu świadczą nie o wadliwości amunicji, a o tym, że celowniczy jest do de!

    Wprawdzie wkm z którego strzelał st. szer. Damian Ligocki ma kaliber prawie dwa razy mniejszy od kalibru Twojej ?Kaczki?, ale to niczego nie zmienia.

    A w takie cuda, że amunicja do moździerza i do wkm-u była wadliwa i to tak w szczególny sposób, że pociski i z moździerza i z wkm-u trafiły w te same chałupy, to ja raczej nie uwierzę.
    Tak samo jak w to, że obaj ? i celowniczy moździerza i celowniczy wkm-u – popełnili równocześnie taki dziwny błąd, że ich pociski trafiły w to samo miejsce ?

    Przypominam, że st. Szer. D. Ligocki w przeciwieństwie do pozostałych sześciu jest oskarżony ?tylko? o ostrzelanie niebronionego obiektu cywilnego.
    Jeżeli więc prokuratura dysponuje dowodami, że strzelał w kierunku wsi, na przykład pociskami znalezionymi w ścianach chałup i bezpośredniej bliskości, to wszystko wskazuje, że nasze ?żołnierzyki? strzelały do wioski świadomie.

    Nawiasem mówiąc ten Damian miał chyba dużo szczęścia, że jego strzelawka zacięła się po 36 strzałach. Gdyby strzelał dalej to pewnie tez by kogoś zabił 🙁

  41. Ciekawe co pomoże wyjaśnić w sprawie przyczyn i okoliczności tragicznej śmierci prof. Geremka wiedza, kim była pasażerka jadąca z nim samochodem feralnego dnia i godziny.
    Może kochanką, może pracownicą-asystentką, może zwykła znajomą, może przypadkowo zabraną po drodze pasażerką, może…. może…. może…. .
    Jakie znaczenie ma kim jest/była owa kobieta ? Żadnego !!!
    Maglem zaleciało!

  42. @ Gruby

    to co piszesz ma sens.

    Ja nie znam sie na strzelaniu i sprzecie wojskowym (moj ostatni kontakt z WP to lato chyba 1978 = mycie czolgow an poligonie w Stargardzie Szczecinskim, tam odbywaly sie tzw. obozy wojskowe dla wlasnie „skonczonych” lekarzy z trzech oddalonych akademii medycznych, a koszary byly historyczne – stacjonowala tam dywizja SS „Hermann Göring” a potem wywodzil sie z nich gen. Jaruzelski – prosze bez podtekstow i porownan, to czysty przypadek!) ale znam sie na prowadzeniu naterialu dowodwego i sekcjach zwlok – i ten dowod krok po kroku, ktory przedstawiasz jest bardzo spojny.

    I jakby nie patrzec – teza o „chlopcy poszli na wojne” staje sie coraz bardziej prawdopodobna. I ta o chronieniu wlasnego gluteus maximus tez….

    Pozdrawiam
    z Berlina

    PS na marginesie:
    co do sekcji zwlok, to bardzo mnie dziwi, jak uczeni z Poznania mogli wykluczyc zawal bez badan mikroskopowych. Tzw. „swiezy zawal” jest makroskopowo nie do stwierdzenia (poza rozleglymi zawalami krwotocznymi, a te bardzo rzadko dotycza serca). Poniewaz sekcje przeprowadzano w poniedzialek i wyniki podano w poniedzialek kilka godzin pozniej – nie bylo mozliwosci (ze wzgledow technicznych) przeprowadzenia badan mikroskopowych (tkankowych). A przeciez nawet student medycyny (4 rok, patomorfologia) powinien wiedziec, ze zawal wczesny (do 10-15 godzin) nie jest mozliwy do rozpoznania golym okiem (a to jest autopsja = sekcja zwlok). Mozna go natomiast wykazac histochemicznie lub immunochemicznie. To wymaga czasu (obrobka materialu tkankowego) dluzszego niz ten od rozpoczecia sekcji do upublicznienia jej wyniku!
    To co mozna makroskopowo powiedziec o sercu zmarlego to tylko to, ze nie mial on (zmarly) w przeszlosci zawalow serca (brak blizny pozawalowej) lub, ze tetnice wiencowe nie byly calkowicie zamkniete.
    Badania chemiczne krwi na obecnosc enzymow charakterystacznych dla zawalu (te mozna miec szybko) nie maja sensu w przypadku urazow wielonazadowych (po smierci) i powypadkowych tak jak i produktow rozpadu tkanek.
    Pisze to jako specjalista patolog i medyk sadowy – aby nie bylo watpliwosci ze moze konfabuluje. Polecam stosowne podreczniki.
    Moze mial miejsce niewielki zator mozgowy albo wylew (znam takie przypadki z wlasnego zycia zawodowego) niemal nie do znalezienia na sekcji po wypadku? Moze „zwykly” skok / spaden cisnienia krwi…
    A moze przyczyna wypadku bylo nagle zaslabniecie, chwilowa utrata koncentracji, odwrocenie uwagi, poslizg na mokrej nawierzchni (czy slizgaliscie sie juz na pasach rozgraniczajacych strony jezdni na tej drodze – ja tak – nie polecam probowac) czy wiele innych mozliwosci…
    A moze cos sie mechanicznie popsulo – mercedes (C-190) wcale nie byl nowy!!
    Tak wiec pytania dlaczego samochod nie jechal na prostej na wprost pozostaja…
    Maja moze one znaczenie ubezpieczeniowo/prawne – ale nic wiecej…
    Nic bowiem nie zmieni faktu, ze zgina czlowiek a troje innych zostalo rannych…
    Mialem kiedys wielka przyjemnosc rozmawiac z Profesorem Gieremkien w czasie lotu z Monachium do Bostonu. To bylo piekne i pouczajace kikla godzin…

    Pozdrawiam jeszcze raz
    z Berlina

  43. Torlin 23.05
    Masz rację ! Szczególnie narażają życie piloci niewykrywalnych przez radar F 111, B 2, albo innych tego typu zabawek !
    A z tymi wolnymi 80 % wyborami w Afganistanie i Iraku to osiągnąłeś Himalaje, już nie demagogii, ale pospolitego kłamstwa. Ale nie jest mi wstyd za ciebie. Twoje argumenty po prostu wspierają moje tezy, że kiedy wejdziesz miedzy wrony, albo zaczynasz pomagać gangsterom i mordercom, MUSISZ postępować tak jak oni !. I czujesz się bezkarny, bo skoro Amerykanom wolno wszystko, to dlaczego mnie nie ?
    Gdzie sie uchowała taka naiwna dziewczynka jak ty ?

  44. Dobra Gruby, widać po Twoich wpisach, że jesteś zajadłym przeciwnikiem wojny w Iraku. Twoje prawo, jest demokracja. Pozostawmy sprawę sądowi (chociaż mój wpis w ogóle nie dotyczył tej sprawy – ale Ty przecież wiesz lepiej ode mnie, o co mi chodziło).
    Jeżeli sąd powie, że żołnierze zabili, przyznam w tym blogu, że nie miałem racji. Ale Ty to samo zrobisz, jak wyrok będzie nie po Twojej myśli. Zobaczymy, ile masz odwagi cywilnej.
    Ps. Ty w ogóle cokolwiek wiesz o tych wyborach, czy kierujesz się intuicją (czytaj nienawiścią)?.

  45. Ani we wczorajszej, ani w dzisiejszej GW (Poznań) nie ma nekrologów od Pałacu i od PiSu.
    Bardziej już skarleć nie można.

  46. @Lex

    Masz racje. Jakby to mialo JAKIEKOLWIEK znaczenie.

    Przyznaje sie, ze niemal cala niedziele spedzilam przy TVN24 a byl on poswiecony s.p. Profesorowi.
    Niektore wspomnienia, relacje znajomych, blizszych i dalszych byly naprawde poruszajace. Cieple, ujmujace, niekiedy zabawne wspomnienia. I ta formula byla naprawde dobra.

    Irytowalo mnie pokazywanie zas po raz kolejny rozcietego samochodu, relacji strazaka, wywiadu z niemieckim kierowca -swiadkiem. Wiwisekcja. Gospodyni poruszyla parokrotnie na tym blogu kwestie epatowania tragedia w mediach w stylow: dramat on-line. Przezyj to sam NA ZYWO. I pisze o tym nie dlatego, zebym umniejszala tragedie, bo kazda smierc nia jest, ale zbijanie kapitalu na tym jest po prostu niesmaczne.
    Wczoraj podobnie, chodzilo o wypadek w Serbii, kiedy Joanna Krynska W Prosto z Polski pytala o emocje „choc wie, ze to trudne pytanie” zwiazane z rozmowa z krewnymi tych, ktorzy nie wroca.

    Wracajac jeszcze do niedzieli, nie wiem czy ktos z Panstwa, mial okazje ogladac wydanie specjalne Lozy Prasowej prowadzonej przez Morozowskiego.

    Trzykrotnie usilowal zadac pytanie na temat „pochodzenia profesora”, ani red. Wolek, ani posel Celinski ani Maciej Letowski nie rozwineli watku. I wcale nie dlatego, ze udajemy, ze „w pokoju nie ma wielkiego rozowego slonia”, tylko dlatego, ze kazdy, kto znal Profesora wiedzial, ze nie chcial, aby „do tego zamknietego kajetu wracac”. Mial traumatyczne dziecinstwo, bolesne wspomnienie zaglady i nie chcial, zeby jego korzenie mialy KIEDYKOLWIEK decydowac o jego czlowieczenstwie, wartosci, postawie jako Polaka, patrioty. Celinski dyplomatycznie to ujal „profesor na pewno nie chcialby, abysmy dzisiaj ten temat poruszali”. I Kochani, to trzeba bylo w tym dniu uszanowac.

    No, ale Morozowski nie bylby soba. Teraz MY wyszlo z niego:-( Drazyl i drazyl, w koncu wypalil …”bo JA SAM jestem zydowskiego pochodzenia i moi koledzy dziennikarze uwazaja, ze zbyt czesto o tym mowie”. Zaniemowilam.
    Wcale nie uwazam, ze kwestia zydowska w Polsce nie jest problemem, ze nie potrafimy o tym rozmawiac, ale w tym dniu? O zmarlym 5 godzin wczesniej? Odebralam to jako „to byl wybitny czlowiekiem a ja TEZ jestem Zydem” No na milosc boska! Czy to byl program o Morozowskim? Co mnie obchodzi jakiego Morozowski jest pochodzenia? Czy to ma niby sprawic, ze bedzie lepszym czy gorszym – ba moze stygmatyzowanym- dziennikarzem??

    Pozadrawiam

  47. PS. Magielna ( bo z magla się wywodząca) ciekawość niektórych winna zostać zaspokojona: owa tajemnicza kobieta towarzysząca prof. Geremkowi okazała się być jego asystentką. (za TVN24).
    Czy to cokolwiek w sprawie okoliczności i przyczyn wypadku wyjaśnia ????

  48. co do sprawności amunicji – z tego co dotarło do moich uszu od ludzi związanych z bialskim batalionem, amunicja faktycznie źle się sprawowała na tak dużych wysokościach nam poziomem morza, w jakich przyszło jej używać w Afganistanie.
    Ze zdziwieniem czytam w ogóle, co na ten temat wypisuje niejaki Gruby. Pozwolę sobie przypomnieć, że większość pocisków wystrzelonych wtedy trafiła tam, gdzie miała upaść – na wzgórza za wioską, a dwa czy trzy upadły na samotne zabudowania położone w sporej odległosci od głównej wioski. Ergo nikt nie celował DO WIOSKI!.
    Gruby, nie wiem za co i dlaczego masz żal do wojska, ale przeinaczanie faktów które uprawiasz bardzo brzydko wygląda.
    Choć w sumie może posłużyć jako ilustracja mechanizmu działania prokuratury w tej sprawie – ty też wybierasz co ci wygodne do tezy, co niewygodne, to przemilczysz albo zmienisz. Tylko czy to tak ładnie?

  49. Torlin 14.51
    I jeszcze jedno Torlin !
    Swego czasu była głośna sprawa o tym jak amerykanie zrównali z ziemią jakąś wioskę w Afganistanie, bo tam było wesele i strzelano z niej na vivat ! Czy możesz mnie poinformowac jakie wyroki dostali ci ludobójcy ? Jako zwolennik amerykańskiego wymiaru sprawiedliwości ( kłania się Komandor Raab z Wojskowego Biura Śledczego) pewnie masz wszystkie informacje ??????????????

  50. Chcę uszanowac pamięc prof. Geremka tak jak każdy z tu na blogu obecnych, natomiast mój wpis dotyczył dziwnego zachowania mediów przy tym tragicznym wypadku. Zostały odsunięte od sprawy i pozostały im zdjęcia rozbitego auta i konferencja po sekcji zwłok. Czy to normalne dla padlinożerców typu TVN24? Zresztą oni coraz bardziej przypominają przedłużone ramię Chlebowskiego i Nowaka. Cytują to co się im codziennie z partii podaje. Bezmyślnie, bez refleksji…takich to dziennikarzy uczą Żakowski & company of autorytetas. Mają byc głupi i o nic nie pytac. No to nie pytają.

  51. @ Emilia Plater 15:45

    moda „umierania na zywo” czyli reality show przeniknela niestety do wszystkiego.
    Media, szczegolnie te bardziej prostackie, uwazaja, ze tylko w ten sposob poprawia kwoty ogladalnosci.
    A wraki, krew i lzy oraz „granie na emocjach” to to, co „dobry” reporter (dziennikarz) powinien miec w malym palcu…
    Ja bym wolal, aby reporterzy / dziennikarze mieli raczej rozum w glowie…
    Ale moze mam zbyt duze wymagania…?
    O jakosci i sensacynosci mediow pisalem juz wielokrotnie. O ich spadajacym po rowni ostro pochylej poziomie tez.

    Ja polski stosunek do narodowosci zydowskiej widze tak:
    – albo sie Zydow oplowa – bo zaraza
    – albo sie Zydow pietnuje – bo rozkradaja Polske i wszedzie pakuja nos
    – albo sie Zydow nie zauwaza – bo ignorancja
    – albo sie Zydow toleruje – „bo ja tez mialem kolegow co byli Zydami a mimo to byli zupelnie normalni” (to cytat z blogu)
    – albo sie Zydow docenia – bo warto miec swojego Zyda
    – albo sie Zydem chwali – bo ja tez znam jednego / kilku
    – albo bardzo chce sie byc Zydem – bo moze teraz tak wypada
    – albo ….
    A Zydzi poprostu sa Zydami i nikt z nich sie tego nie wstydzi, sie z tym nie obnosi a co najwyzej przyznaja, ze sa Polakami. I to wcale nie dlatego by ukryc swoje zydostwo…

    No, teraz juz z daleka slysze jak przybieraja fale……ktore mnie zaleja.

    Pozdrawiam
    z Berlina

    PS: czy tylko w Poznaniu brakuje wspomnianych nekrologow?
    O ile sie nie myle GW ma owe „lokalnie” i „na kraj”.
    A co do skarlenia to jeszcze sie przekonamy, ze mozna bardziej, oj duzo bardziej…..

  52. Jean Paul:

    „Takich zdarzen” jak smierc niewinnych cywilow w wyniku dzialan US Army nie bylo kilka w Afganistanie, ale CO NAJMNIEJ kilkanascie.

    Czytam i czytam te Panstwa wpisy i przy niektorych zadaje sobie pytanie o co ta cala piana?

    Tak naprawde -przyznaje to z przykroscia, bo TEZ do nich przywyklam- to tego typu doniesienia czy to z Iraku czy Afganistanu sa w amerykanskich mediach codziennoscia. Na czolowki trafiaja tylko te masowe, nie bede stopniowala czy to kilkanascie ofiar czy juz -dziesiat. I tak naprawde ludzie juz nie sa zainteresowani czy to byl zamach czy akcja odwetowa czy przypadek czy wypadek. Bo ta wojna (w Iraku) czy operacja militarna (w Afganistanie) trwaja zbyt dlugo i ludzie sa juz nimi zmeczeni.

    Natomiast ofiary sa codziennie. Co do konsekwencji ponoszonych przez zolnierzy, to jedyna naglosniona sprawa, ktora sobie przypominam (dochodzenie, proces, degradacja, skazanie) to bylo Abu Ghraib zapewne tez ze wzgledu na oddzwiek w mediach i co tu duzo ukrywac powszechna bulwersacje.

    O pozostalych przypadkach rzadko sie dowiadujemy. Rzadko podaja nazwiska, stopien, range albowiem dla Amerykanow wojsko -to moze byc trudne do zrozumienia- cieszy sie szacunkiem i duma. Podaje sie tylko nazwiska poleglych i odznaczonych.
    Pamietam, ze kiedys (5-6 lat temu) wiekszosc republikanow i czesc demokratow przyklejala na samochod wstazeczki „We support our troops” (wspieramy nasze oddzialy) a dzis mozna zobaczyc juz inne „We support our troops not the war” (wspieramy nasze oddzialy a nie wojne). Pamietajmy, ze ludzie wierzyli 5-6 lat temu, ze to wojna z terroryzmem. Dzis obwiniaja administracje Busha a nie szeregowca, ktory dla wielu moze byc rownie wazny jak ten polegly na Iwo Jimie. Ja nie stopniuje i nie porownuje wojny. Nie chce byc zle zrozumiana, ze niby sprowadzam do tego samego mianownika. Tutaj nikt nie bedzie szykanowal „amerykanskich chlopcow”, nie bedzie sie nad nimi medialnie pastwil, bo Amerykanie wiedza, ze oni sa jednymi z nas. Ze kiedy nadejdzie prawdziwe zagrozenie, to oni zawsze beda. Po naszej stronie. Moze dla Polakow traci to patosem. Ale dla Amerykanow szacunek dla munduru moze byc rownolegly z postawa antywojenna (ale rozumiejaca, ze to np. ostateczna koniecznosc) czy skrajnie pacyfistyczna.

    Acha : wyjasniam z gory, ze moj wpis nie jest ocena czy amerykanska obecnosc jest zasadna czy nie. To jest na zupelnie osobna dyskusje. Dla mnie wojna w Iraku jest i byla absurdalna. Akcja w Afganistanie to odrebny rozdzial.

    Najwazniejsza jednak sprawa to to, ze amerykanscy zolnierze maja zapewnione swietne zaplecze: edukacja, ochrona zdrowia, pomoc psychologiczna, PRAWNA, wsparcie i pomoc dla rodzin.
    I na to, do czego dochodzi w Polsce od kilku miesiecy ja patrze z niedowierzaniem. Nie wiem czy to polska specyfika, by kopac tego, ktory i tak juz ucierpial moralnie czy psychicznie. I prosze niech nikt mi tutaj nie wyskakuje z drukowana czcionka, ze niewinne ofiarym, cywile itd. jak RPO Kochanowski. Ja tego nie neguje, ale stwierdzenia „chlopaki sobie postrzelali” uwazam za skandaliczne, oskarzanie o ludobojstwo (wikipedia jest ogolnodostepna, prosze sobie sprawdzic co to jest genocide albo dalej zajmowac sie efektem cieplarnianym i zywnoscia modyfikowana genetycznie) podle i swiadczace o perfidnej ignorancji i nieodpowiedzialnosci za wlasne slowa. No, ale widocznie maja dostep do materialow, ktorych my nie mamy.

  53. Z głupia frant przyszło mi do głowy, że skoro my – nawet nie tyle „my” jako goście tego blogu, ale raczej „my” jako społeczeństwo wraz z jego instytucjami – mamy niebotyczne problemy z wydaniem słusznego wyroku w sprawie zdarzenia, które miało miejsce niemalże „wczoraj”, to jakie są szanse na sprawiedliwą ocenę tego, czy ktoś był, czy też nie był agentem trzydzieści lat temu i na czym polegały jego występki…?

    Może przyplątał mi się defetystyczny nastrój, ale jakoś nie mam większych nadziei na szybkie poznanie prawdy o wydarzeniach w Nangar Khel.

  54. Pani Redaktor,

    dzis w internetowej Polityce ukazal sie komentarz „Po burzy w szklance wody”, to miala byc reminiscencja z Paryza o wizycie tam L.K.

    Bardzo specificzny tekst, musze przyznac. Nie wiem czy nasze Blogowisko czytalo.
    Czy to co pisze autor to na serio, czy tzw. zgrywa?
    Bo i ja i niemal wszyscy, ktorzy czytali i komentowali maja zasadnicze watpliwosci.
    Prosze o pomoc w odpowiedzi na powyzsze pytanie.

    Dziekuje i pozdrawiam
    z Berlina

  55. Jean Paul!
    To nie byli ludobójcy. Uwielbiasz zauważyłem używać mocnych słów. Żołnierze zarówno w Iraku, jak i w Afganistanie żyją w wielkim stresie, nigdy nie wiedzą, czy człowiek zbliżający sie do nich nie jest terrorystą wyładowanym materiałami wybuchowymi, nie wiedzą, czy ci, co strzelają, nie rąbią do nich.
    Opowiem Ci taką historię. Do posterunku izraelskiego szła młoda para, dziewczyna i chłopak. Nie reagowali na wezwania. Żołnierze izraelscy trzy razy wzywali ich do zatrzymania, młodzi Palestyńczycy nie reagowali. Zgodnie z rozkazami żołnierze już dawno powinni otworzyć ogień, ale tego nie zrobili. Po podejściu do posterunku młodzi rozpłakali się. Okazało się, że się kochają, a rodzice nie pozwolili im być razem. I w ten sposób chcieli popełnić samobójstwo.
    Wojna jest straszna, następują pomyłki, lotnictwo i artyleria bombardują własne pozycje, „Orzeł” zatonął od alianckiej torpedy. Nie używaj słowa „ludobójstwo”, bo jak nazwiesz wtedy Hitlera, Pol Pota i Idi Amina.

  56. Jean Paul, na litość Boską, jacy znowu ludobójcy? Czy sugerujesz, że amerykańscy lotnicy zbombardowali tę wioskę, bo chcieli, żeby Afganów było na świecie mniej? Ostrożniej z mocnymi słowami.

  57. Gruby:

    Pomijając wszystko inne, co z domniemaniem niewinności?
    Czy wszelkie informacje jakie się pojawiają- w przeciwieństwie do mnie tłumaczysz na korzyść oskarżenia?
    Myśmy ich tam wysłali, powinniśmy ich wszechstronnie ocenić, PRZED wydaniem wyroku……….
    Czy się mylę i wyrok już zapadł?

    Dowódcy dzielą się na tych którzy mówią naprzód – albo za mną.

    Do jakiej grupy Ty należałeś?
    „O trudnościach meldować po wykonaniu?”
    Czy „dajcie mi ludzi, a ja to zrobię”?

    I tu podoba mi się postawa naszych generałów.Żołnierze dostali od nich wsparcie moralne.Po kilku miesiącach więzienia przestali być odtrąceni i samotni.
    Gen. Skrzypczak zasługuje na wielki plus

  58. @Picard
    Do Ciebie dotarło coś ?od ludzi związanych z bialskim batalionem?
    A do mnie dotarło to co w tej sprawie mówi prokuratura:

    *Prokuratura poinformowała, że naoczni świadkowie, jak również biegli potwierdzają, że działanie oskarżonych, którzy zmienili moc ładunku miotającego, miało cechy „wstrzeliwania się w wytypowany cel”. W opinii tych ostatnich częściowa niesprawność moździerza LM-60D, jak też pewne odchylenie parametrów amunicji nie miało wpływu na skuteczność ognia w warunkach pełnej widoczności*

    Zwracam uwagę, że ja pisałem o takich , co usiłują bronić żołnierzy tezą o niesprawności amunicji i dosyć szeroko uzasadniałem, dlaczego taka tezę uważam za bzdurną, wspominając również o wynikach przeprowadzonego przez prokuraturę eksperymentu w pobliżu Nangar Khel

    A więc przedstawiłem zarówno poglądy zwolenników tezy o wadliwej amunicji, jak i prokuratury, a także własną opinię.
    Co więc według Ciebie ukryłem, pominąłem lub przeinaczyłem?
    Dlaczego jeżeli wiesz cokolwiek nowego w tej sprawie nie przedstawisz faktów tylko opluwasz moją nieskromną 😉 osobę?
    Kto z nas dwóch w tej dyskusji zachowuje się brzydko? 🙁

    Jeżeli znane Ci jest pojęcie ?wstrzeliwania się w cel? to powinieneś zrozumieć , dlaczego dopiero ostatnie pociski spadły na wioskę. Jeżeli nie wiesz co to jest wstrzeliwanie, to zapytaj ? chętnie Ci wytłumaczę 😉

    Piszesz że, pociski upadły na samotne zabudowania położone w sporej odległości od wioski a potem kontynuujesz wywód o moim przeinaczaniu faktów,
    A przecież nie do kogo innego, ale właśnie do Ciebie była adresowana moja wypowiedź z 2008-07-14 o godz. 21:17, którą zakończyłem takim zdaniem:
    * A po drugie primo nawet gdyby gdzieś w okolicy byli Talikowie, to nie usprawiedliwia to ostrzału bezbronnego PRZYSIÓŁKA*.

    Wiem, że pojęcie ?wstrzeliwania w cel? może być obce dla tych co nie mieli nic wspólnego z wojskiem, ale nie sądziłem że piszącym tutaj trzeba tłumaczyć, co to jest przysiółek!!!
    Jeżeli Ty jednak tego nie wiesz, to wystarczyło sięgnąć do słownika j. polskiego albo po prostu zapytać 😉

    Ty jednak wolałeś zasugerować, że ja ukryłem fakt ostrzelania skraju wioski. 🙁
    Ponowię więc pytanie
    Kto z nas dwóch w tej dyskusji zachowuje się brzydko? 🙁

    Wrócę jeszcze do plotek o wadliwej amunicji rozpowszechnianych przez ?ludzi związanych z bialskim batalionem? 😉
    Dla mnie jest to argument chwytających się brzytwy albo ? niezbyt inteligentnych.
    Każdy jako tako wyszkolony oficer wie, że prowadząc ogień do celów położonych w sąsiedztwie obiektów, do których z takich czy innych powodów strzelać nie wolno – należy zachować bezpieczną odległość. Jeżeli więc w tamtych warunkach rozrzut był większy od określonego w danych TT, to po prostu nie można było strzelać do celów położonych bliżej wsi niż ZNANY maksymalny rozrzut!!!
    Takie tłumaczenie tylko pogrąża tych, których chcesz tym argumentem bronić!
    Przypomnę, że moja opinia brzmi:

    Na podstawie dostępnych mi w tej chwili informacji oceniam, że są winni albo zabójstwa, co im zarzuca prokuratura, albo nieumyślnego spowodowania śmierci.
    Wyrok oczywiście wyda za kilka lat sąd.
    Ale ja już w tej chwili uważam, że zhańbili mundur żołnierza polskiego kłamstwem i tchórzostwem 🙁
    Howgh!

    Ps.
    Nie pojmuję, skąd Ci przyszło do głowy, że mam jakiś żal do wojska, skoro wielokrotnie wyraźnie pisałem, że mam żal do tych, co nie są godni miana żołnierzy Rzeczypospolitej!
    Widocznie szwankuje łączność z Twoim USS Enterprise (NCC 1701-X) i informacje jakie odbierasz są bardzo zniekształcone 😉 * 😉 * 😉

  59. Torlin 18.20
    Miałeś szansę odpowiedzieć na moje pytanie o to wesele, ale zabrakło ci odwagi ???????????????
    A o My Lai zapomniałeś ? Wiesz ile było takich wiosek, o których prawda nie wyszła na jaw , bo ją starannie zatuszowano ?!
    Cała wojna w Wietnamie nie była ludobójstwem ?
    A stosowanie Agent Orange, to pewnie była „ekologiczna, czynna ochrona środowiska naturalnego” i walka z globalnym ociepleniem ?
    A podrzucenie koców z ospą Indianom to nie było ludobójstwo ?
    Masz ciekawe podejście do historii wojskowości. A przecież wszystkie wojny kolonialne są ludobójstwem, w których rasa panów wyrzyna te czarne, czerwone, albo żółte małpy !
    Nie tylko Amerykanie mają ludobójstwo na koncie, ale od wielu dziesięcioleci tylko oni się tym zajmują ( nie licząc Chorwatów i Serbów).
    Bedę się upierał, że pewne czynności należy nazywac po imieniu………..

  60. Ponoc „Agora” chce kupic „Superstację”…Czy w związku z tym Pani program nabierze normalnych kształtów i będzie jeszcze bardziej demokratyczny? Ponoc chcą zmienic styl uprawiania polityki. Chcą zerwac ze stylem Michnika…Gdzie miejsce dla Pani i Passenta?

  61. @ Emilio Plater

    piszesz:

    „Nie wiem czy to polska specyfika, by kopac tego, ktory i tak juz ucierpial moralnie czy psychicznie.”

    Moze juz nie pamietasz, ale to wlasnie polska specyfika….
    Kopanie lezacego zawsze nalezalo do jednej z narodowych specjalnosci, czesto niezaleznie od statusu spolecznego, wyksztalcenia, itp.
    Tak samo jak sciaganie za nogi do piekla, prawdziwa prosza i bezinteresowna zawisc oraz jesze pare innych „przywar”…

    Pozdrawiam
    z Berlina

    PS: dla wielu Amerykanow armia stanowi nie tylko mozliwosc poprawienia statusu spolecznego, ale przede wszystkim szanse na odbicie z dna (czesto doslownie), nauke, zawod i przyszlosc. Rodzina za swojego w armii dostaje wspomozenie. I wszyscy szczyca sie tym, ze ich bliscy pracuja dla kraju.
    Edukacje szacunku dla armii zaczyna sie w domu, potem w szkole, potem w collegach. Identifikacja Amerykanow z armia jest zupelnie inna niz w Polsce, gdzie jak wiesz robi sie wszystko aby sie wymigac… Ale moze w tym jest i wina samej armii. Co do „opieki US-Combat po powrocie”, to mam troche inne spostrzezenia i lektury i obserwacji wlasnych. Ale to juz inna historia…
    Zauwazyc jeszcze trzeba, ze w Polsce wyjazdy „na misje” sa dobrowolne i dodatkowo oplacane – jest to wiec w pewnym sesie rodzaj wojska najemnego w tym bardziej prozaicznym stylu. Do Iraku czy Afganistanu nie jezdzi sie z Polski by „ramie w ramie walczyc z terroryzmen i bronic granic Polski w Afganistanie”. Tam jezdzi sie na zarobek. Podobnie, jak kiedys jezdzilo sie do Libii czy Egiptu (w ramach ONZ np.), tyle, ze wtedy prawdopodobienstwo strzejania lub zostania zastrzelonym bylo znacznie mniejsze…

  62. @ z Berlina

    Dzięki za wykład zawałowy 😉
    Daje on kolejny dowód z jaką łatwością media mogę zamącić w głowach.
    Przyznaję bez bicia, że to co napisałeś to dla mnie nowość i gdyby nie wrodzona ostrożność i nawyk potwierdzania informacji w kilku źródłach, też bym się dał nabrać na te sprinterskie komunikaty.
    Dawno temu jeden z moich znajomych dosyć często wygłaszał pogląd, że nie należy bać się fachowców. Moje doświadczenia życiowe i zawodowe wielokrotnie potwierdziły trafność tej opinii.
    A do tej przemyconej wyżej swojej autocharakterystyki dodam jeszcze, że w ciągu kilkunastu lat pracy w Bardzo Wysokim Pokoju zasadę kontradyktoryjności zawsze traktowałem bardzo serio
    Pozdrowienia ?

    @Torlin

    W przeciwieństwie do wielu obrońców naszych ?żołnierzyków? nie jestem nieprzemakalny na dopływ nowych informacji . będą nowe, przekonywujące fakty, to zmienię zdanie.
    Ale to musza być wiarygodne fakty, a nie medialne bzdety i kit wstawiany ludowi Qrskiego i kochanej publiki przez różnych cwaniaków.
    Skoro bronisz naszych gierojów, to zapewne słyszałeś o amerykańskim pułkowniku Schweitzerze, który według wielu mediów i jeszcze większej liczby naiwnych w sposób niepodważalny dowodzi niewinności naszych (?)
    Nie pytam czy w to wierzysz. Moje pytanie brzmi:
    Czy wiesz co to za jeden, jakie zajmował stanowisko, jaki był jego związek z polskimi żołnierzami w ogóle , a w szczególności z tymi z plutonu Delta?
    Wiesz to wszystko?
    Śmiem wątpić 😉
    A ja to wiem!!!

    Albo drugi amerykański pułkownik, którym podniecają się nieostatnio niektóre media, niejaki Fernandez.
    Pytania identyczne
    Czy wiesz co to za jeden, jakie zajmował stanowisko, jaki był jego związek z polskimi żołnierzami w ogóle, a w szczególności z tymi z plutonu Delta?
    I jeszcze dodatkowe ? czy wiesz dlaczego ten pułkownik zjawił się 17 sierpnia ubiegłego roku w Nanagar Khel?
    Wiesz to wszystko?
    Śmiem wątpić 😉
    A ja to wiem!!!

    O moja odwagę cywilną nie musisz się martwić. Nigdy mi jej nie brakowało.
    Swego czasu, gdy pracowałem w pewnym bardzo wysokim pokoju, w obecności kilku świadków oświadczyłem prosto w oczy panu Piotrowi Kownackiemu, że jeden z nas okłamuje Sejm Rzeczypospolitej i że to nie ja nim jestem. I tak się zakończyła moja kariera w tej instytucji 😉
    Jeżeli wiec wyrok sądu będzie inny niż przewiduję, to nie zabraknie mi odwagi aby przyznać się do błędu i przeprosić za niesłuszne opinie.
    Przeszkodą może być jedynie to, że raczej nie mam szans na doczekanie tego wyroku. Prawomocny zapadnie zapewne za kilka lat, a ja biorąc pod uwagę mój wiek, a jeszcze bardziej stan mojej pompki mam znikome szanse na jego doczekanie. Przy okazji informuję, że gdybym miał przestać tu pyszczyć, to nie odejdę bez pożegnania się z Wami.
    A jeżeli zniknę bez wyjaśnienia, to będzie oznaczało, że zostałem zniknięty na amen 😉 doczekanie

    Ps.
    Nie jestem wyrywny z nienawiścią. Nie zaszczycam nią byle kogo, byle czego i z byle jakiego powodu 😉
    Nie lekceważę intuicji, ale kieruje się faktami i umiejętnością ich analizowania, oceniania i wyciągania logicznych wniosków.
    Z wrodzoną skromnością przyznaję, że moje umiejętności w tej dyscyplinie nie są najgorsze 😉
    A w odniesieniu do wyborów, to moja znajomość historii tez nie jest bez znaczenia 😉

    @ Teresa Stachurska

    Znam ten tekst i zwracam uwagę na ten fragment

    *Siedmiostronicowe sprawozdanie zostało przygotowane dla dowództwa operacji NATO w Afganistanie 17 sierpnia 2007 r., kilkanaście godzin po ostrzale wioski. To opis spotkania gubernatora prowincji Paktika, charyzmatycznego młodego polityka Akrama Chapalwaka z mieszkańcami wioski.*

    Po pierwsze primo po ?opis tego spotkania?: prokuratorzy nie musieli sięgać do ?raportu? amerykańskiego. W tym spotkaniu uczestniczyli także dowódcy polscy, a było ono ochraniane prze ten sam niesławny pluton ?Delta?
    Prokuratura przesłuchała około 300 świadków, w tym wszystkich którzy uczestniczyli w tragicznych wydarzeniach 16 sierpnia i wszystkich istotnych, którzy byli tam dzień później

    Po drugie primo wiadomości , zresztą niezgodne z prawdą, o tym co się działo dzień wcześniej amerykanie dostali od Polaków i to tych których przesłuchiwała prokuratura.

    Po trzecie primo dezeli się uważnie przeczyta to co zamieściła Wyborcza, to wynika z tego,ze opinia Amerykanów o działaniach plutonu Delta sjest druzgocąca i że są wściekli na Polaków.

    A po czwarte primo argument że w wiosce bywali talibowie jest głupi, żeby nie powiedzieć podły.
    Nie ulega wątpliwości, że w Michniowie bywali partyzanci ?Ponurego? i cieszyli się poparciem mieszkańców, co jeżeli chodzi o mieszkańców Nangar Khel i ich poparcie talibów nie jest takie jednoznaczne.
    Czy to usprawiedliwia zbrodniczą niemiecką pacyfikację Michniowa? ?

    @ wiesiek59

    Domniemanie niewinności jest pojęciem prawnym i obowiązuje w postępowaniu karnym
    Nie wyklucza oceny powszechnie znanych faktów i czynów.
    Posłużę się drastycznym przykładem. Jeżeli ktoś komuś zgwałci matkę, żonę, siostrę córkę (niepotrzebne skreślić) to z opinia o takim kimś mamy czekać Aż do wydania prawomocnego wyroku? Czy zamiast zdecydowanego potępienia zbrodniczego czynu mamy biadolić nad tym że mieli do szkoły pod górkę, w szkole nie mieli wychowania seksualnego, że są pryszczaci i nie maja powodzenia u kobiet?

    To co piszesz o dowódcach, to stereotypy i zgrabne powiedzonka. Jakim byłem?
    Różnie bywało, ale chyba nie było tak źle, skoro dotąd spotykam się z dawnymi żołnierzami służby czynnej. Było tak, że gdy dowódca dywizjonu postawił mnie pod ściana i kazał decydować czy na urlop pojedzie sierżant dowódcą plutonu, czy tez kapral służby czynnej , pomocnik dowódcy innego plutonu, wybrałem kaprala.
    Było tak, że będąc oficerem dyżurnym zostawiłem w dyżurce inteligentnego starszego szeregowego, a sam ryzykując więzieniem zawiozłem o północy z fortu na Okęciu do szpitala na Grochowie żołnierza, którego lekarz uznał za symulanta i dzięki temu uratowałem temu symulantowi życie. Ale potrafiłem też tak dać taki wycisk, że się w de gotowało 😉

  63. AD Waldemar pisze:
    2008-07-15 o godz. 09:56
    Szanowny Waldemarze całkowicie błędnie odczytałeś moją wypowiedż na tym blogu.
    Po pierwsze każdy autor blogu liczy się z najróżniejszymi komentarzami swoich notek. To podstawa otwartego świata internetu i samej ideii blogów.
    Gdzie znalazłeś jakąkolwiek inwektywę, czyżbyś uznał słowo „RELIKT” za takową?
    Po drugie , jest znane powiedzenie „na wojnie jak na wojnie” tyle i tylko tyle jeśli chodzi o ocenę całej wypowiedzi „Gospodyni bloga” poza tym małym fragmentem,który starannie uwypukliłem. A który Pani Redaktor obudowała zupełnie zbędnym tekstem zaczynającym się od słów : „Czuję się coraz bardziej zdezorientowana. Wszyscy wokół wiedzą, co zdarzyło się Nangar Khel, a ja nie wiem.”
    Zauważ jak wiele można napisać na temat o którym nic się nie wie.
    Po trzecie – gdybym miał wybierać pomiędzy niedoświadczonymi Harcerzami Maciarewicza a wyszkolonymi przez GRU i przez to GRU nieustannie penetrowanymi oficerami WSI to nie zastanawiałbym się ani chwilę. Bzdurą jest gadanie,że Maciarewicz podał gwiazdy naszego wywiadu na talerzu innym wywiadom. W tej chwili znam tylko dwa wrogie Polsce wywiady ; rosyjski i byćmoże białoruski. A kto pracuje w wywiadzie rosyjskim? Może panowie z GRU? A kto szkolił chłopców z WSI? itd
    Piszę w pośpiechu ponieważ to chyba ostatni dzień tego numeru Polityki.
    Kończę . Pozdrawiam życząc niezależnych poglądów. Najwyższy czas wszak masz już za sobą ponad 50 lat życia!

  64. @z Berlina

    Zgadzam sie i podzielam Twoje zdanie nt. powrotow zolnierzy. Na ten temat bylo nie tylko kilkadziesiat artkulow, programow telewizyjnych, ale powstaly i filmy fabularne.

    Amerykanie sa dzis -o ile mozna uzyc tego slowa- bogatsi o Wietnam. I zagospodarowanie tych, ktorzy wracaja wyglada lepiej, co nie oznacza ze idealnie. Obciazenia psychiczne, stres, depresja, lek, bezsennosc, nieumiejetnosc opanowania agresji a wszystko wrzucane do worka pt. PTSD czyli zespolu stresu pourazowego. Czesto uzaleznienienie od narkotykow, srodkow przeciwbolowych, nieumiejetnosc przystosowania sie do zycia „w cywilu”. Coz, oni tam nie jada na „oboz szkoleniowy”, ale to jest cena -mam nadzieje, ze nie popadam truizmy- zwiazana z kazda wojna.

    Pozdrawiam serdecznie.

  65. Do Jean Paula i Grubego!
    Powoli ta rozmowa zaczyna nie mieć sensu, Ani Wy mnie, ani ja Was nie przekonam. Dokonam na koniec swoich wpisów podsumowania, o co mi chodzi i na tym zakończę ze swej strony dyskusję.
    Moim zdaniem świat znalazł się na zakręcie, grożą nam dwa niebezpieczeństwa: fałszywych demokracji typu Chiny i Rosja oraz terroryzmu światowego. Wieże były tego doskonałym przykładem. Jak ja piszę o samolotach wbijających się w Parlament Europejski i Katedrę Notre Dame, to nikt mi nie odpowiada. Bo to jest niewygodne. Najlepiej zamknąć się w skorupce „mnie to nie dotyczy, ja jestem pacyfistą”, a jeżeli coś nastąpi – to z płaczem mówić „dlaczego jesteś tak paskudny, taki niedobry”.
    Również państwa arabskie chcą żyć z pokoju, bez zamachów, na całym świecie widać zauważalną poprawę. A państwa zbójeckie trzeba niszczyć, bo jak nie, to one zniszczą nas . Izrael zbombardował pustynię (a tak naprawdę ośrodek atomowy w Syrii), a Syryjczycy powiedzieli, że nic się nie stało, bo przecież Izrael zbombardował pustynię.
    Wojna jest zła, niedobra, następują pomyłki, stres udziela się żołnierzom. Trzeba jednak pamiętać, że wyjeżdżają ochotnicy. A jeżeli chodzi o Afganistan, to jesteśmy tam jako NATO. Nie może tak być, że należeć to chcemy – oczywiście, z chęcią – ale bez żadnych zobowiązań. Bo nasza chata z skraja. Nie mój kotlet, nie moje buraczki. Nie mój cyrk, nie moje małpy.
    Opisywałem chyba 2 lata temu u Redaktora Szostkiewicza rozmowę z fundamentalistami arabskimi przeprowadzoną w Grazu. Wyszedłem stamtąd ze zjeżonymi włosami z przerażenia. Jedyne co słyszałem, to było: „Waszą cywilizację trzeba zniszczyć, bo jest bezbożna”.
    No ale przecież my do nich z cały sercem, prawda? A oni tacy niedobrzy. Wysadzili nas w powietrze.

  66. Zbyleonie !wpis 16 .07 godzina nocna czasu polskiego .
    Pozostań pod ochroną „harcerzy” Antoniego (jesli mieszkasz w Polsce ?! ),choć to bedzie margines kadr polskich służb -tak sądzę ,bo nowi którzy musza wymienić sukcesywnie starych nie będą pochodzić z ŁAPANEK Pisowskich .
    Zbyleonie ! gdyś był nawet pojedynczym żołnierzem służb Maciarewicza czy nawet wysokim funkcjonariuszem tych służb to i tak gówno byś wiedział ,czy GRU ,SRU ,Mosad ,CIA ect .penetruje czy nie -po prostu dlatego ,że dobre służby całego świata – tak mają -nic byś nie wiedział !jako singiel ,A Ty piszesz ze wiesz !?
    Przeczytaj jeszcze raz swój pierwotny tekst , może poza reliktem jeszcze czegoś sie doczytasz .Tak czy siak idż na swoje pole .

  67. Gruby,

    nie zajmowałam stanowiska, podałam jedynie link do artykułu w sprawie. Proponuję ich więcej w sprawie PTSD żołnierzy – http://www.google.pl/search?sourceid=navclient&hl=pl&ie=UTF-8&rls=GGLJ,GGLJ:2008-10,GGLJ:pl&q=PTSD+%c5%bco%c5%82nierzy .

    Moim zdaniem? Nie terroryści a partyzanci, a polskich żołnierzy tam być nie powinno, w żadnym razie, jak i w Iraku.

  68. Gruby, czy Ty się nazywasz Macierewicz?
    http://wiadomosci.onet.pl/1789546,11,1,1,item.html
    „Rzeczpospolita”: Żandarmeria Wojskowa początkowo nie uznała ostrzału afgańskiej wioski za przestępstwo, teza o umyślnym ostrzale cywilów pojawiła się dopiero w raporcie szefa SKW Antoniego Macierewicza.
    Gazeta, powołując się na tajne zeznania byłego szefa ŻW gen. Jana Żukowskiego, pisze, że generał uznał ostrzał wioski za „kolejne ze zdarzeń, które mają miejsce na naszych misjach” i tak prawdopodobnie brzmiał meldunek żandarmerii dla ministra obrony Aleksandra Szczygły.

    Przygotowany dla szefa MON i przesłany także do Komendy Głównej ŻW pod koniec sierpnia 2007 tajny raport Macierewicza miał natomiast wskazywać, że żołnierze z premedytacją ostrzelali wioskę i sugerować przejęcie przez SKW śledztwa od żandarmerii. Według „Rz” Żukowski był oburzony, „dlaczego Macierewicz poucza Żandarmerię i Prokuraturę Wojskową, w jaki sposób powinna wykonywać swoje czynności”. Rozmówcy dziennika zwracają uwagę, że jeśli SKW rzeczywiście przejęła śledztwo, stało się to wbrew ustawie, która nie przyznaje Służbie Kontrwywiadu Wojskowego takich uprawnień.

  69. @ zbyleon
    Tak a propos harcerzyków Macierewicza
    Przypomniałeś francuskie powiedzenie A la guerre comme ? la guerre

    Szkoda ze nie pamiętasz innego francuskiego powiedzenia z czasów Wielkiej Rewolucji Francuskiej, której 279 rocznicę właśnie obchodzono.
    Pamiętał o niej przywódca Wielkiej Rewolucji Październikowej.
    I nie tylko pamiętał ale zastosował w praktyce, zresztą nie tylko w odniesieniu do policji, bo na przykład także w odniesieniu do wojska, co w znacznym stopniu przyczyniło się do tego, że zaraz po majowej defiladzie zwycięstwa nasze wojska wykonały Blitzkrieg inaczej aż nad Wisłę ;-(

    Wprawdzie w przypadku tego drugiego rewolucjonisty nie trwało to długo, ale zamierzone skutki przyniosło.
    Cóż, ten rewolucjonista był pragmatycznym cynikiem, a nasz rewolucjonista Macierewicz jest tylko nawiedzonym ? pik, pik, pik 😉

  70. Pani Janina łaskawie obeszła się z wpisem szestowa o tym, że Ziobro to Chrystus („posiada taki archetyp”) twierdząc, że szestow tylko przytacza opinie zwyklych ludzi. Niestety z tego co szestow pisze wynika jasno, że on sam tak uważa, dokonał tylko zabiegu oratorskiego polegającego na powołaniu się na czyjąś opinię.

    Mnie też takie pajacowanie najpierw wydało się nieprawdopodobne, jednak po uważnym przeczytaniu zauważyłem, że autor mocno i emocjonalnie opowiada się za uchrystusowieniem Ziobry, a nawet apeluje do Pani Janiny, aby się zastanowiła czy chce dalej wbijać gwoździe w dłonie Ziobry – Chrystusa.

    Przypominam sobie początek lat dziewięćdzisiątych, kiedy Kaczyńscy palili kukłę Bolka. Wówczas również emocje sięgały zenitu. Przypomina mi się postać faceta na jednym ze spotkań z Janem Parysem (to była postać!), który słuchając słów swojego idola autentycznie drżał i łapał się za głowę tak jak na starych filmach fanki Beatlesów podczas koncertu. Kiedy po skończonym spotkaniu facet dostał od idola autograf to chcial coś do niego powiedzieć, ale ledwie zaczął to głos tak mu drżał, że musiał przerwać i – daję słowo – rozpłakał się.

    Wkrótce potem na spotkaniu z Macierewiczem dwie starsze panie tak żywo reagowały słowami i oklaskami na wypowiedzi Wielkiego Człowieka (tak go nazywały zwracając sie do niego, a on łaskawie przytakiwał wykonując pionowe ruchy swoja mądrą głową), że aż inne fanki musiały je uciszać. Kiedy ktoś z sali śmial zadać Wielkiemu Człowiekowi pytanie nie po jego myśli, te dwie panie były tak wzburzone, że krzykiem zażądały wyrzucenia tego cżłowieka z sali, a samą jego obecność uznały za bezczelność. Gdyby nie ochroniarze tegoż Macierewicza (nie ruszał sie wówczas bez obstawy złożonej z popierającej go młodzieży w czarnych garniturach i o bardzo poważnych licach) to dosżłoby do rękoczynów.

    W ubiegłym roku na konwencji PiSu jakaś babcia z tłumu całowała w rękę Kaczyńskiego. (Nie protestował).
    W latach dziwięćdziesiątych widziałem jak w kawiarni na Rozdrożu jakiś gość też chciał całować w rękę Jana Olszewskiego, ale ów wykonał zwinny ruch ręką i poprzestał na wysłuchiwaniu peanów na swą czesć. Każde zdanie zaczynało się oczywiście od „panie Prezydencie”, gdyż Olszewski był świeżo po przegranych wyborach prezydenckich, a jego fani uważali, że tak naprawdę wybory wygrał tylko wyniki zostały sfałszowane.

    To ciekawe skąd biorą się takie histeryczne reakcje i dlaczego ich przedmiotem są wyłącznie politycy jednego obozu. Ja tego naprawdę nie wiem – może ktoś z Państwa słyszał o jakichś badaniach socjologicznych/psychologicznych. To by było ciekawe. Fajny temat dla „Polityki” na sezon ogórkowy.

    Na szczęście takich prawdziwych fanów Prawicy jest niewielu. Reszta na prawicę głosuje, ale bez aż takiego przekonania i równie łatwo przekonuje się do Leppera, Tymińskiego i innych, którzy wszystko potrafią prosto wytłumaczyć.

  71. @ Torlin

    Trudno będzie się nam dogadać bo przecież najwyraźniej mówimy o dwóch różnych sprawach
    Ja o zwykłym q??e i oskarżeniu o poważną, ale jednak pospolitą zbrodnie, czyli morderstwo, a Ty do tego mieszasz mieżdunarodną politykę ideologię i jeszcze na dodatek religię

    @ Picard (?)

    Nie, nie nazywam się Macierewicz, a ni Petelicki
    Merde mnie interesują polityczne rozgrywki cwaniaków różnej maści ? przynajmniej teraz 😉
    Ja staram się trzymać przedmiotu dyskusji którym dla mnie jest oskarżenie 7 zawodowych wojskowych o popełnienie zbrodni.
    A tych facetów pogrążają ich czyny i dowody zebrane przez prokuraturę, a nie to co ktoś soli w mediach ? wszystko jedno w których i wszystko jedno kto.

    Bezspornym faktem jest to, że w skutkiem działań tej niezbyt wspaniałe j siódemki było zabójstwo kilku bezbronnych cywilów, w tym głównie kobiet i dzieci, kilka przypadków trwałego kalectwa, a także nieobjęta aktem oskarżeń niedozwolona polskim prawem aborcja dokonana przy pomocy moździerza.

    Prokuratura oskarża tych siedmiu o działanie świadome. To co udało mi się przez te kilka miesięcy dowiedzieć, skłania mnie do poglądu, że oskarżenie ma solidne podstawy i jest nieźle udokumentowane.
    Nie znam oczywiście akt śledztwa więc nie mogę wykluczyć, że obrońcom uda się to i owo podważyć, ale myślę, że największym sukcesem obrony będzie co najwyżej zmiana kwalifikacji czynu na nieumyślne pozbawienie życia i uzyskanie nadzwyczajnego złagodzenia kary ? przynajmniej w stosunku do niektórych oskarżonych.

    Ps.
    Przypominam, że początkowa ocena zdarzeń była oparta na kłamstwach delikwentów i ich przełożonych, na przykład tym, że pluton Delta był ostrzeliwany i odpowiedział ogniem.

    Jeżeli do obalenia tego kłamstwa przyczynił się Macierewicz, to liczę mu to na plus, nawet jeżeli miał jakieś swoje nieczyste zamiary.

  72. Gruby – dużo zdrowia przede wszystkim!
    Dzięki za fachową i logiczną obronę swoich argumentów i rzeczowe ustosunkowanie się do poglądów adwersarzy. Rzeczowość podnosi poziom dyskusji, a gadanie o intencjach adwersarzy, zamiast ustosunkowania się do ich argumentów, jest smutne. (I proszę koleżanki i koledzy blogowicze nie nazywać nikogo Macierewiczem, nawet w żartach).
    Bardzo byłbym ciekaw opinii fachowca, na cholerę nam tyle armii. Mam odczucie że połowa to i tak byłoby dużo.

  73. Torlin 8.23
    Zbaczasz z tematu, nie odpowiadasz na pytania, nie dopuszczasz do siebie faktów, nie polemizujesz z argumentami…..
    Czy ty czasem nie jesteś z PIS-u ?
    Jaka jest twoja definicja ludobójstwa i dlaczego przytoczone przezemnie przykłady jej nie wypełniają ?

  74. Gruby
    oskarżenie to nie dowód, gdyby każde oskarżenie przygotowane przez prokuraturę traktować jak dowód, trzeba by gruntownie redefiniować pojęcia sprawiedliwości i ładu prawnego.
    Szkoda, masz tak wykrzywiony ogląd rzeczywistości. Zafiksowałeś sobie tych ludzi jako winnych i zamykasz oczy na wszelkie argumenty przeczące tej tezie. Twoja sprawa twoja paranoja. Współczuję. I aż się wzdrygam na myśl, że ty z takich ludzi jak Macierewicze, Ziobry i Kaczyńscy tego świata. A fuj!

  75. Gruby:
    Pierwszą prasową wiwisekcją , bez umożliwienia obrony oskarżonemu, była afera Dreyfusa we Francji.
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Afera_Dreyfusa
    Oskarżony może kłamać w swojej obronie- jeżeli żyje w państwie prawa.
    To tylko Olszewskiemu wypsnęło się kiedyś:”zabawa w państwo prawa”
    Ale cóż, był przyzwyczajony do innych standardów.Homosovieticus?

    Pozwolę sobie zacytować Kapuścińskiego:
    „…….ludzie zapamiętują to co CHCĄ zapamiętać, a nie to, co działo się w rzeczywistości.Dotarcie więc do przeszłości jako takiej, jaka ona była naprawdę, jest niemożliwe, dostępne są nam tylko jej różne warianty, mniej lub bardziej wiarygodne.
    Przeszłość nie istnieje.Są tylko jej nieskończone wersje.”
    -Podróże z Herodotem-

    Zgodne jest to z badaniami dot. psychologii pamięci- zainteresowani mogą sobie znaleźć w necie mnóstwo artykułów.
    Do tego jeszcze dochodzą mechanizmy obronne- wyparcia, konfabulacji,projekcji itp.

    Marek Piegus:
    Przecież to proste.
    Niektóre typy osobowości czują się dowartościowane poprzez obcowanie z „WIELKIMI” tego świata. Politycy , idole pop- kultury, znani dziennikarze, wspaniale wyglądają na zdjęciu w domowej kapliczce, niektórzy zaś mają syndrom Mesjasza i wspaniale się czują w świetle reflektorów.
    Niestety nie ma miejsca na wykłady z teorii osobowości.

  76. Waldemar pisze:
    2008-07-16 o godz. 08:24
    Szanowny Waldemarze,
    Twoje ?.Tak czy siak idż na swoje pole? jest nie do spełnienia. Ot taka praca , śledzenie wypowiedzi w naszych mediach to moje stałe zajęcie. Czytam wszystko od ?NIE? poprzez ?Fakty i Mity?,GW,Dziennik i Rzepę aż do ?Najwyższego Czasu?.
    Pomyśl jak ?potężna? w tej materii jest moja wiedza w porównaniu ze ?skromnością? Twoich informacji o naszej publicystyce.
    Czasami ulegam pokusie wpisania swoich uwag na jakimś forum, to chyba zrozumiałe. Ta pokusa jest tym silniejsza im większa jest ?propagandowa siła rażenia? czytanego tekstu. Gospodyni tego bloga od chwili odejścia w niebyt polityczny swego ukochanego prezydenta A.Kwaśniewskiego uprawia czystą propagandę.
    Pani Redaktor doskonale zdaje sobie sprawę z tego ,że lewicowy PIS okradł lewicę z 70% elektoratu i stąd jej ?publicystyczna nienawiść? do Kaczyńskich.
    A mnie po prostu bawią takie zachowania, to udawanie rzeczowej bezstronności jest momentami żałosne , szczególnie w przypadku publicystki o tak poważnym stażu.
    Twój przypadek zaczyna być interesujący, Ty ziejesz nienawiścią do publicystów , których tekstów nigdy nie czytałeś. Musisz biedactwo żyć w jakimś kręgu popapranych frustratów, którzy pod dyktando mówią ?to jest cacy , a tamto jest be?. Mniej kontaktów z tego typu oszołomami, więcej czytania, w internecie masz prawie wszystko i już po 2/3 miesiącach będziesz miał własne poglądy.
    Czego naprawdę szczerze Ci życzę.
    PS;
    Michał Szułdrzyński – (ur. 9 I 1980) ? absolwent filozofii na UJ, politolog i publicysta.
    Widzisz młody chłopiec a nie głupi!

  77. Chciałbym wiedziec dlaczego nikt w mediach nie interesuje się walczącym o zycie kierowcy Fiata Ducato, który prawidłowo sobie jechał po swoim pasie i nagle przez Mercedesa prof. Geremka został rozjechany? Co czuje jego rodzina, dzieci, gdy nic nie mówi się o tym niewinnym człowieku, a jego potencjalnego zabójcę ( pirata drogowego ) wynosi się prawie na ołtarze za dawne zasługi. W tej jednej chwili podczas wypadku, to prof. Geremek był prawdopodobnym piratem drogowym. Ale jak pisze Pani Paradowska wszystko juz powiedziano o tej smierci…wg. mnie nic nie powiedziano.

  78. @ Piccard

    Picard, być może ja nie potrafię pisać po Polsku, albo Ty nie bardzo rozumiesz teksty pisane w tym języku 😉
    Nigdy i nigdzie nie napisałem, że oskarżenie jest dowodem. Zawsze i wszędzie pisałem, że dowody, które prokuratura zebrała dla uzasadnienia swojego oskarżenia i zechciała nam ujawnić, są w mojej ocenie spójne, logiczne i przekonywujące!
    Chwytasz różnicę? 😉

    Zauważ, że ja nie powtarzam, jak wyuczona papuga, argumentów prokuratury. Nie piszę tylko o tych argumentach.
    Większa cześć moich wypowiedzi, dotyczy krytyki i wykazywania miałkości argumentów przeciwników stanowiska prokuratury.
    A jeżeli te argumenty krytykuję, to znaczy, że nie zamykam na nie oczu!Znam je i co więcej śmiem twierdzić, że znam je lepiej od Ciebie i nie tylko od Ciebie. 😉

    W wypowiedzi adresowanej do Torlina drwiłem z bałwochwalczej wiary w to co mówią dwaj amerykańscy pułkownicy. Zadałem kilka pytań. Gdybyś znał odpowiedzi na te pytania, może byś zrozumiał, dlaczego prokuratura nie przejmuje się ich opiniami.
    A są to opinie, których według Ciebie nie dostrzegam!

    Zakładam , że Ty je znasz. Dlaczego więc nie spróbujesz wyręczyć Torlina i bronić tez tych dwóch pułkowników?
    Przecież według mediów są to koronne dowody świadczące o niewinności naszych wojaków. 😉
    Ja je uważam za bezwartościowe dla sprawy i nie dziwię się, że prokuratura się nimi nie zajęła.
    A ani Ty, ani Torlen nie potraficie ze mną polemizować . Stać cię tylko na osobiste wycieczki pod moim adresem. 🙁

    Potrafisz polemizować z dowodem ujawnionym przez prokuraturę, który może się okazać koronnym dla udowodnienia oskarżonym winy ? Chodzi mi o odmowę wykonania rozkazu przez oficera ogniowego
    Co o tym wiesz?
    Wiesz do jakiego pododdziału należał ten oficer?
    Wiesz dlaczego się znalazł pod Nangar Khel i komu tam podlegał?
    Wiesz dlaczego odmówił wykonania rozkazu?
    Wiesz czego dotyczył ten rozkaz?
    Wiesz to wszystko???
    Bo ja już wiem!!!

    I kto tu zamyka oczy na wszelkie argumenty przeczące własnej tezie? 😉 😉 😉

    @ wiesiek59

    Sugeruje to samo co Picardowi.
    Przeczytaj jeszcze raz uważnie, co ja pisałem.

    Ja nie odmawiam podejrzanym i oskarżonym prawa do kłamstwa we własnej obronie. Pisałem gdzieś tutaj wcześniej, że nie dziwię się obrońcom, którzy w wciskają kit i urabiają opinie publiczną. Nie oburzałem się na to, bo oni robią swoje. Na tym również polega ich zawód.

    Pyszczę na ten temat na paru forach więc być może nie napisałem tutaj dosyć wyraźnie, dlaczego uważam oskarżonych za tchórzy i kłamców,
    Nie dlatego, że kłamią teraz w śledztwie, bo to ich rude prawo.
    Uważam ich za tchórzy i kłamców bo:
    – jeżeli ostrzelali przysiółek przez pomyłkę, to powinni się przyznać do błędu, a nie kłamać, że odpowiedzieli ogniem na atak Talików,
    – bo teraz oskarżają swojego dowódcę, że to on wydał rozkaz ostrzelania wiosek, a jeżeli tak było to byli tchórzami i nie odmówili wykonania tego rozkazu.:-(
    Zasadności nazwania kłamcą tego tam Świerada chyba nie warto powtarzać. Kłamał na oczach milionów widzów. 🙁

    Do Twoich wywodów natury ogólnej nie będę się ustosunkowywał. Tak jak niedawno napisałem, interesuje mnie konkretna sprawa tych siedmiu oskarżonych i to co jej dotyczy bezpośrednio, a nie ideologiczne, psychologiczne i inne tam takie?
    Co nie znaczy że nie są ważne i interesujące , ale?

    @ Teresa Stachurska

    Tereso, nawet przez myśl mi nie przeszło, że to Twoje stanowisko 🙂
    Komentowałem to, co było w artykule, do którego podałaś link
    Przepraszam, że nie zaznaczyłem tego wyraźnie w tamtej wypowiedzi.

    Nawiasem mówiąc artykuł został napisany w takim raczej dwuznacznym stylu, a tytuł jest wręcz oszustwem.
    To nie była żadna ?wizja lokalna?, a sprawozdanie z tej szury nie jest protokołem z ?wizji lokalnej? jak sugeruje pismak.

    Artykuł jest bardzo niepochlebny dla naszych żołnierzy w ogóle, a dla tych strzelców wyborowych w szczególności, ale niestety skutecznie mąci w głowach ludowi Qrskiego

  79. Szestow,

    Rozumiem, ze Ty i Twoja formacja macie pomysl odebrania medalu Orderu Orla Bialego. Popraw mnie, prosze, jezeli niewlasciwie rozumiem Twoja prowokacje.

  80. Waldemarze!
    Nie przejmuj się zbyleonem, jeżeli to jest rzeczywiście ta osoba, która się podpisała, to to jest jeden z najbardziej obrzydliwych „tekściarzy” w Salonie 24, wypisujący „filipinki” na temat Michnika itp. To nawet nie jest PiS, to jest betonowa prawica PiSu.
    Jak ja lubię, jak ludzie urodzeni w 1980 roku wypowiadają się na temat komunizmu. Pychota.

  81. Szestow – 19;05 – Nie masz większych zmartwień? Np. co czuły rodziny pasażerów samolotu, którym po raz ostatni leciał gen. Sikorski? To dopiero dramat! Spróbuj dotrzeć do dokumentów, dowiedz się o losy wdów i sierot. To nie jest sprawiedliwe, że tylko o jednym gen. Sikorskim wciąż mówi się i pisze, wciąż szuka się PRAWDY. On też nie był sam w tym aeroplanie.

  82. @ szestow

    nie mozesz odpuscic?

    Jak nie biedna asystentka to jeszcze biedniejszy kierowca.
    Szukasz sensacji czy chcesz ciagle istniec „w mediach” jak Ziobro?
    Jak sie nie mozesz doczekac informacji, to napisz zazalenie do …..
    no wlasnie do kogo? Moze do tych, ktorzy tak sprawnie karmili Cie wspanialymi informacjiami, a ktorych juz – dzieki Bogu i partii – nie ma..

    Wez prosze gleboki oddech albo parasol i psa i idz na spacer. Przewietrzenie umyslu jeszcze nikomu nie zaszkodzilo…

    Ja niestety nie moge, bo primo nie mam psa a drugie primo – u mnie lele jak z cebra… Moglbym pojsc z zona, ale szkoda mi jej ciagac w taka pogode…

    Pozdrawiam
    z Berlina

  83. Pani Redaktor !

    Ta smutna sprawa o której Pani pisze to cios w kolejny, funkcjonujący w Polsce mit o „wojence” na której jest ładnie, skaczą koniki, młodzi chłopcy „jak malowani” idą walczyć z pieśnią na ustach za „cesarza, Pana Boga i ojczyznę”, macha się szabelką, patriotyzm „kwitnie że u-ha” i tylko czasami taki „ułan z konika spadnie” itd. itd. A to – bez względu na proweniencję i przyczyny – brudna, brutalna i polegająca głównie na ZABIJANIU eskapada. To przedsięwzięcie zawsze cyniczne, mordercze i dalekie od salonowych mniemań o ruchach wojsk, moralności i zasad.
    Nie będę przytaczał przykładów na to, że dzisiejsze działania wojenne są jeszcze bardziej odhumanizowane (sic – ! jeśli w tych przedsięwzięciach można w ogóle widzieć cokolwiek „humanistycznego”) niż dawniej – gdy żołnierz z daleka „unieszkodliwia” swego przeciwnika – chyba uczciwiej było gdy rycerz szlachtował bezpośrednio mieczem tego Innego, a np. piechur pod Verdun rozpruwał bagnetem brzuch takiego samego Innego – widzieli jak na dłoni efekt swego czynu; dziś to „czysty” abstrakt, wirtualna przestrzeń, ekran komputera.
    I albo mówimy o etyce i moralności – rachunki każdej wojny płacą ludzie wiele lat po niej (zwycięzcy też, a przede wszystkim ci co przeżyli – w swych głowach) – i wtedy potępiajmy każdą wojnę nie zajmując sie jej przyczynami, albo…..no właśnie.
    Nangar Khel to kolejny cios w polską mitologię narodową – której całkiem pokaźną przestrzeń zajmuje mityczny, wzniosły i napuszony patriotyzmem (a’la romantyzm i XIX wieczny proces tworzenia państw narodowych) obraz „wojenek” w które namiętnie „bawią” się Polacy od wieków. Musimy przejrzeć na oczy – nawet w takiej sprawie „jak wojna” i anty-wojna (polecam gorąco dzieło Tofflerów o tych problemach).
    WODNIK53

  84. Wiadomość dla pamiętających historie z przeszłości:

    http://tiny.pl/2tlr

    „Wobec „braku cech przestępstwa” stołeczna prokuratura umorzyła śledztwo w sprawie „afery mostowej” z czasów, gdy Warszawą rządziła koalicja UW-SLD. Po tym, jak media nagłośniły aferę, władze PO zawiesiły kilku samorządowców i parlamentarzystów, a Paweł Piskorski przestał pełnić funkcję szefa mazowieckiego PO.”

    Ciekaw jestem komentarzy polityków PO w tej sprawie… Może Julia Pitera coś ciekawego powie?

  85. Zbyleonie ! wpis z 18.56 16 lipca
    Prawda ,nie czytam tyle albo tego co TY -(według wykazu jw.) Czytaj tyle ile potrafisz ,ile skonsumujesz to za 10-20 lat ,kto wie może inaczej spojrzysz na Polskę anno domini 2008 i swoje dzisiejsze opinie . Polska będzie wtedy Europejska, bardziej Odrzańska niż Wiślanna a napewno nie Rydzkowa ( nie napisze Toruńska bo to ładne miasto ). Argumentuj , ale nie pouczaj ,taka rada .
    Zdarzaja mi się przypadki obejżenia programu kontrowersyjnego jak np. dzisiaj TV „TRWAM” od godziny 19.30 do niemal 20.30 z udziałem b. Premiera Olszewskiego i b.ministra Maciarewicza . Temat przewodni jeden -Oni obrońcy prawdziwej Polski i ta wszechogarniająca pajęczyna tajnych służb rodem z piekła ,czytaj z PRL .Oczywiście Platforma jest zdradziecka i już pokumala się z tymi ciemnymi siłami a koronny dowód ,to zabranie finansów na Geotermalne pomysly O.Rydzyka .W scenach finałowych , prowadzący Ojciec Redemtorysta mówił , przecież te ciepłe wody miały służyć BIEDNYM w Toruniu!!! Tak mówił !!!a najgorsza formacją obecnie jest BOR ,który ukradł im zabawki (dokumety po WSI ) z 30.06 /1.07 br.pozostające pod opieką Głowy Państwa, tu padały grube oskarżenia. Pozostań jednak dobrej myśli ,ponieważ pan Maciarewicz zapowiedział powrót do władzy za 6 miesiecy -wróci wszystko do Twoich oczekiwanych wzorców już niemal na Boże Narodzenie . Kończe to pisanie i życze Tobie szczerze uważnego czytania, a jeszcze bardziej byś umiał w życiu wykonać pracę o wartosci materialnej np.wystrugać świątka, to leczy, podobnie jak widok zadowolonego piekarza, kiedy sprzedają się jego „ciepłe bułeczki”
    Pozdrawiam
    z uwagą przeczytam twoje wpisy w przyszłości, oby tylko nie dotyczyły służb Maciarewicza – bo na tym poletku dałeś plamę.

  86. Szelestow,
    „Co czuje jego rodzina, dzieci, gdy nic nie mówi się o tym niewinnym człowieku, a jego potencjalnego zabójcę ( pirata drogowego ) wynosi się prawie na ołtarze za dawne zasługi. W tej jednej chwili podczas wypadku, to prof. Geremek był prawdopodobnym piratem drogowym.”
    Gratuluję wyczucia chwili. Ręce opadają.

  87. szestow, na jakiej podstawie piszesz ” a jego potencjalnego zabójcę”, czyżbyś był jasnowidzem?

  88. Co do udziału polskich żołnierzy w konflikcie zbrojnym,to problem komplikuje jeszcze fakt,że są to najemnicy.Nie tylko elementy prawne,ale i w grę wchodzą ekonomiczne co do kosztów udziału w tej operacji.Okupacja jak każda rodzi odruch obronny z koniecznością stawiania czoła partyzantom.Nie można zapominać,że podstawą konfliktu jest nadużywanie bezwzględnego prawa silniejszego i do tego jeszcze z ukrytymi celami.Słuszności nadrzędnego celu jakim jest walka z terroryzmem trzeba przeciwstawić opinie analityków amerykańskich.W opamiętaniu jak zwykle nie decydują względy moralne,ale następuje ono przez kieszeń amerykańskiego podatnika.Polski podatnik nie ma takiej świadomości.
    Co Bronisława Geremka panuje zmowa milczenia co do okoliczności związanych z tragicznym wydarzeniem.Oby nie było tak jak z Otyllą Jędrzejczak,gdzie dorabiano teorie i usprawiedliwienia dla oczywistego naruszenia przepisów kodeksu drogowego.Bronisław Geremek jako postać historyczna z pewnością zasługuje na opracowanie biograficzne.Nie można w tym opracowaniu pominąć i faktu,że był przedstawicielem nadreprezentacji mniejszości żydowski,która miała znaczący wpływ na jakość transformacji systemowej.Jej pokłosiem jest polityczne szulerstwo i korupcja co widać w patologicznym funkcjonowaniu instytucji stanowiących o demokratycznym systemie państwa.

  89. zbyleon 18.45. Podziwiam wytrzymałość i zdrowie. Czytając wymienione przez Ciebie wolne i niezależne gazety należy czynić to z użyciem maski gazowej. Z każej strony tych szmatławców wydziela sie trujący gaz. Wstyd się przyznać, że także kończyłem UJ. Ale była to inna uczelnia, inna kultura.

  90. A jednak, pani Janino.
    Parę dni temu wyrażała Pani wątpliwości czy aby na pewno PiSowcy tracą poparcie pokazując swoje szlachetne oblicza w TV.

    I proszę: w poniedziałek opublikowano wiadomość, że ich notowania spadły, a juz w środę reakcja: postanowili nie pokazywać się w TVN i TVN 24.

    Są sprytniejsi niż myśleliśmy. 🙂

  91. @Emilio Plater
    Nie mam nic wspólnego z formacją o której piszesz i nie mam ochoty czegokolwiek odbierac lub dodawac prof.Geremkowi. Chcę, żeby tak samo, a nie elitarnie, traktowano ludzi na drodze, w urzędach, w szpitalach, w sądach. Brakuje mi po prostu w przekazach z tego wypadku, małej wzmianki, że sprawcą był kierowca Mercedesa Bronisław G., a przyczyny najechania na prawidłowo jadącego Fiata Ducato ustala policja. Sprawcą mógłby byc Zbigniew Z., Przemysław G. lub Jacek K. Nie ma znaczenia. Chciałbym takiego samego informowania o nieszczęśliwym dla kierowcy Fiata Ducato oraz kierowcy Mercedesa zdarzeniu.
    @z Berlina
    Z przyjemnością wyruszę do lasu na jakiś Radfahrt, bo tu nie pada…Choc włóczęga po deszczowym Berlinie z dużym parasolem też ma sens…a Ziobro? cóż Ziobro ma do tego? Może z Patrycją robią śniadanie z 7 jaj?
    @Nela
    Sprawa Sikorskiego interesuje wielbicieli Sensacji XX wieku…mnie trochę mniej

  92. PiS bojkotuje TVV i TVN24. Czyż to nie najlepsza „polityczna” wiadomość ostatnich dni? Nie będzie już na wizji Brudzińskiego, Putry, Kurskiego, Mularczyka, Giżyńskiego i całej reszty tych socjopatów.

    Nagle programy publicystyczne w TVN zrobią się zdatne do oglądania.

    Ale może to jest początek większej strategii? Może w ramach kary dla głupiego narodu, PiS zbojkotuje również Sejm i Senat? Naród ich nie wybrał, to niech naród cierpi bez nich! Kara musi być! Naród nie chce premiera Kaczyńskiego, to w takim razie nie może już liczyć na nikogo z PiSu! Skończyła się laba. Jak naród chce znów mieć PiS to NA KOLANA przed prezesem i grzecznie prosić o powrót. Pierwszy z pielgrzymką udać się ma prezes Walter.

    Pomarzyć jest zawsze miło…

  93. Gruby!
    Unikam z Tobą polemiki, ponieważ nie znam dokładnie tego przypadku, opierać się będę tylko i wyłącznie na wyroku sądowym. Nawet jeżeli to byłoby morderstwo, to powtórzę – Ty cały czas skręcasz na drobiazgowe rozpatrywanie tej właśnie sprawy i wymuszasz na mnie znajomość szczegółów, a ja mówię, że na wojnie (i w czasie pokoju również) różne rzeczy się zdarzają. I morderstwa również. Nie znam szczegółów i one mnie nie interesują, od tego są odpowiednie służby.
    Powiem Ci, dlaczego nie możemy się porozumieć:
    – Ponieważ ja sądzę, że nawet jeżeli żołnierze byli mordercami, to powinni być ukarani, ale to nie ma nic wspólnego ze słuszną wojną, jaką toczy nasza zachodnia cywilizacja.
    – Ty natomiast na podstawie szczegółów akcji, które znasz, kwestionujesz całą wojnę.

  94. @ Torlin
    Ja tez do znudzenia powtarzam, że rozstrzygnie sąd i ze moje obecne opinie i oceny wynikaja z mojego aktualnego stanu wiedzy o tej sprawie.
    Nie pisze o szczegółach ot tak sobie, aby pokazać co wiem

    Pisze o nich, by podważyć, a w niektórych przypadkach obalić wiarygodność argumentów, którymi posługują się bezkrytyczni obrońcy oskarżonych.

    Zwracam też uwagę, że ten temat dotyczy konkretnej sprawy a nie abstrakcyjnych , filozoficznych rozważań o wojnie i moralności.

    Źle reaguję gdy ktoś wzorem batiuszki Stalina sięga po argument ?słusznej? wojny.
    Jeszcze gorzej, gdy ktoś głosi rasistowskie poglądy o o wojnie toczonej prze znasza zachodnia cywilizację.

    Zresztą kto w tym przypadku jest bardziej cywilizowany to kwestia co najmniej dyskusyjna
    Oto co pisał w ?Gazecie Wyborczej? Macin Górka w artykule pod kłamliwym tytułem
    Cytuję:
    *Autorzy raportu nie krytykują wprost polskich żołnierzy za sposób prowadzenia operacji w Sza Mardan. Ale cytują gubernatora Chapalwaka, który po wyjeździe z wioski spotkał się z dowódcami sił koalicyjnych i powiedział im, że „wolałby, żeby talibowie zostali najpierw ostrzelali bezpośrednim ogniem z karabinów, niż od razu ostrzelali ogniem z moździerzy, co stworzyło zagrożenie dla mieszkańców wioski”.*

    Spróbuj zrozumieć co tak naprawdę powiedział gubernator prowincji Paktika, charyzmatycznny młody polityk Akram Chapalwak.

    Przecież z tego fragmenciku wynika, że ten odważny cywilizowany Afgańczyk w bardzo delikatny u kulturalny sposób powiedział że barbarzyńcy z dalekiego Lechistanu, to tchórze , którzy boją się bezpośredniego starcia z talibami i z bezpiecznej odległości ż ciężkiej broni ostrzeliwują bezbronne wioski!!!

    I dlatego tak jak Jean Paul wstydzę się i za tych żołdaków i za tych co ich bezmyślnie i bezkrytycznie bronią.
    Powtarzam, żeby nie było źle zrozumiane. Nie za to że bronią, ale za to że BEZMYŚLNIE i BEZKRYTYCZNIE sięgając jedynie po wątpliwej wartości wiadomości z mediów.

    I na koniec dwa słowa o Twojej opinii o mojej osobie.
    Znowu kulą w płot! Kto Cię uczył logicznego myślenia?
    Podejrzewanie kogoś, kto przed laty poszedł do szkoły oficerskiej i został żołnierzem zawodowym o to, że jest przeciwnikiem wojen to dowcip tygodnia 😉
    W której z moich wypowiedzi dopatrzyłeś się potępienia wojen?

    Nie marzyłem o wojnie , bo przecież jak isał Mistrz Konstanty
    ?Nasze pancerniki są po to, by strzec gołąbka pokoju? 😉
    Ale byłem szkolony do wojny i zabujania.
    I chyba nieźle szkolony bo nie rzygałem zbierając mózg ze ściany, nie śniło mi się to po nocach, nie wzywano do mnie psychologa, nie wpadłem w w traumę ani inne tam takie modne obecnie syndromy 😉 😉 😉
    Ale chociaż nauczono mnie zabijać, to nie szkolono mnie do zabijania bezbronnych cywilów!

  95. @Szestow,

    wyjasnij mi prosze z ktora formacja nie masz nic wspolnego? Ja uzylam celowo podmiotu liczby mnogiej, ale uff- co za ulga-okazuje sie, ze to jenak wymysl jednego szalenca.

    Na dlugie zimowe wieczory polecam Ci sprawe Zientarskiego. Bedziesz mial co analizowac a i poziom odpowiedzialnosc za wlasne czyny jakby blizszy Twojemu.

    @Dust,

    Prezes kazal im sie obrazic. Czesto ogladam TVN24, ale musialam najwyrazniej przegapic jakas reklame o pure ziemniaczanym badz kartoflance blyskawicznej. O co innego mogliby sie obrazic?

  96. @Emilio Plater
    Przeczytaj dokładnie, co napisałaś i co odpowiedziałem. Z tą partią, ani z żadną inną nie jestem związany. Ty pewnie z tego, co piszesz romansowałaś z partią przewodnią, więc chyba nie masz tak do końca obojętnego i apartyjnego stosunku do rzeczywistosci. Albo jesteś publicystą, albo propagandystą. A jeśli chodzi o Zientarskiego, to przypomnę Ci jakie mam zdanie, gdy na hopce, na Puławskiej znów ktoś podskoczy i zginie. Znów wszyscy będą winic ofiary, a nie leniwych i niekompetentnych urzędników miejskich. Taki mamy kraj, takie miasto.
    A z buntu PiSu przeciw manipulacjom TVN wynikną rzeczy, których nie wiemy. Tu nikt nie jest jasnowidzem…może Jarosław ma w tym ukryty cel?

  97. Dust 10:44
    pomarzę razem z Tobą. Czytam, że na onet też się obrazili, za nieładne fotki. Oby tak dalej. Niech oni mi wreszcie znikną z wizji i z fonii!

  98. W całej sprawie z TVN najdziwniejsze jest to, że (przynajmniej od jakiegoś czas) nie widzę tam jakiegoś przesadnego uwielbienia dla PO. Odnoszę nawet wrażenie, jakby czasem dziennikarze strasznie chcieli, żeby PO się noga powinęła, bo wtedy oglądalność wzrośnie i będzie o czym mówić.

    Typowym przykładem było słynne 100 dni premiera Tuska. Ach, jak się wtedy dostało PO za lenistwo, brak tysiąca projektów ustaw, itd. PiS szalał na wizjim prawie jak w TV Trwam.

    Dziwi mnie więc tym bardziej stanowisko prezesa, bo tak otwartej tuby dla PiSu jakim stał się TVN gdzie indziej nie uświadczysz.

    Co oczywiście nie oznacza, że TVN się w PiS zakochał. Myślę, że to działanie bardzo koniunkturalne, bo nic tak nie podnosi oglądalności jak nawalanie się Brudzińskiego z Niesiołowskim. I nie jest ważne kto akurat ma rację. Ważne są inwektywy.

    Pzdr,
    Dust

  99. Wczoraj przez przypadek włączyłam telewizor prosto na błyskotliwe oświadczenie Rymanowskiego dot. podejżecia decyzji przez PiS o niebraniu udziału przez członkow tej partii udziału w progemach TVN i TVN24. Wobec powyższego nie było nikogo z PiS przy omawianiu tematu stoczni. Był zaś Krężel i Aziewicz (PO). I o dziwo była sensowna dyskusja i nawet jak Krężel mówił o absurdzie ekonomicznycm tj. o podjęciu w I połowie 2006 roku decyzji przez rząd PiS o rozdzieleniu stoczni Gdańsk i Gdynia to odbyło się to bez epitetów i pyskówki tylko były argumenty merytoryczne. Jeśli to ma być efekt tego bijkotu to ja proszę żeby trwał jak anjdłużej. Mogę dac solenne słowo honoru, że jak dyskusje telewizyjne będą takie jak ta wczorajsza, to ten bojkot odpowiada i życzę sobie więjcej takich udanych inicjatyw Pana Suskiego. Mnie ideologiczne pustosłowie meryczne PiS do szczęścia nie jest potrzebne. I chociaż raz z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że Pan Suski mi zapunktował – spowodował, że jest PISu i jego jazgotu mnej w mediach i chociaż jedna stacja jest od nich wolna z ich własnej inicjatywy i nikt nie może powiedzieć, że knebluje się im usta, sami sobie zakneblowali. Nie wiem czym się TVN naraził PiS’owi, bo mnie częsym totalnym bezmózgiem merytorycznym zadawanych w trakcie programów publicystycznych pytań (Pani X mówi, że Pan jest głupi w odniesieniu do sprawy Y, co Pan na to? Wyjątkowo merytoryczne pytanie), za chwilę odpoczynku od PiS, nawet jeśli im wyszło niechcący, serdeczne dzięki.
    Pozdrawiam.

  100. Coz pani Janino wojna jest złem przeciwko człowiekowi, przeciwko jednostke,niech prokuratura wyjasnite afere w Arganistanie, ta strzelaninie. ta sprawe nalezy wyjasnic
    cOZ A Smierc prof.Geremka, coz napisze tak nie lubie jakudzie sa tylko lpolitykami, a prof. Geremek nie był tylko politykiem, był filizofem, autorytetem, człowiekiem
    pozdrawiam

  101. Osobiście gratuluję PiS-owi obywatelskiej postawy i troski o moje dobre samopoczucie. Dziękuję z całego serca za inicjatywę i okazaną dobroć. Zrobię wszystko, co w mojej skromnej mocy, żeby Pan Jarosław Najlepszy Premier IV RP Kaczyński wytrwał w swoim postanowieniu i rozszerzył listę bojkotowanych polskojęzycznych i obcowłaścicielskich mediów.
    PS.
    Obietnica PiS-u wpłynie niewątpliwie na podniesienie się poziomu publicystyki TVN – ostatnio bardzo podupadłego – chociażby przez fakt podniesienia się średniego poziomu ajkiu zapraszanych i nie odmawiających rozmówców.

  102. @ Szestow,

    To ponoc czesciej plec piekna/slabsza najpierw mowi a potem mysli i ja rowniez Ciebie zaczelam zaliczac do tej grupy.

    Dzis rozwiales jednak moje watpliwosci: Ty tylko mowisz.

  103. http://szostkiewicz.blog.polityka.pl/?p=358#comment-80723
    http://szostkiewicz.blog.polityka.pl/?p=358#comment-80791

    I to by bylo na tyle (co i na przodzie) co mam do powiedzenia w sprawie sPiSkowej strategii JK przeciw wszystkimu co nie „nasze”….
    Niech sobie PiS dalen poPiSkuje, ale tak naprawde pozostaje mu juz tylko POmarzyc….

    Pozdrawiam
    z Berlina

  104. szestow 15.14
    Czy po tylu kompromitacjach merytorycznych nie mógłbyś pojechać na urlop ?
    Tym razem w sprawie Zientarskiego: Hopka została dawno wyrównana i zaasfaltowana i mówiły oraz pisały o tym WSZYSTKIE MEDIA. A pozatem, żeby tam się rozbić trzeba jechać > 200km/h, zaś w Warszawie, póki co obowiązuje 50 km/h.

  105. Propozycja dla P. Prezesa.
    Tylko TV Trwam spełnia wysokie standardy noralne PiS.

  106. Quake! Julcia Pitera powie to co zawsze i zdania nie zmieni. To dzięki aferze mostowej i innym wydumanym pomówieniom dostała miejsce w PO.To Ona osobiście nakrcała te infantylne oskarżenia szkodliwe społecznie, będące wyrazem niekompetencji. Bedzie więc ryć dalej podkreślając własną przydatność. I tak, Warszawa zamiast już dawno mieć kolejne mosty i trasy, na bazie stworzonego zespołu inżynierów i menagerów zweryfikowanych efektami pracy, ma ekspresyjną posłankę Piterę ,która dzielnie psuje wszystko do czego się dotknie. Cenę za jej osobiste zemsty płaci Warszawa korkami przy przejezdzie z jednej strony Wisły na drugą. Cenę polityczną zapłaci Tusk, który z ograniczonego człowieka pełnego nienawiści i dziwnych koneksji zrobił ministra i Gronkiewicz-Walc, która korzystała z rad tej Pani a nic madrego z tego wyniknąc nie mogło. Pozdrawiam

  107. Zainteresowanie prokuratorem od Nangar Kher najwyraźniej schodzi na plan dalszy wypierana przez bojkoty i popisy prokuratora z Pałacu Namiestnikowskiego.
    Ale zanim sprawa naszych wojaków przycichnie do następnej okazji, pozwolę sobie na kilka słów o bodajże najistotniejszym dowodzie w rękach prokuratury, a mianowicie o odmowie wykonania rozkazu przez oficera ogniowego dowodzącego działonem moździerza M-98

    Media jakoś niespecjalnie interesowały się tym fragmentem informacji ujawnionej przez prokuraturę w czasie konferencji prasowej.

    Przypomnę więc o co chodziło.
    Oficer ten otrzymał rozkaz otwarcia ognia oraz koordynaty celu.
    Na szczęście to był prawdziwy oficer, a nie debil w mundurze oficera!!!
    Zanim otworzył ogień, sprawdził na mapie, co jest celem, a gdy okazało się, że jest nim bezbronna wioska odmówił wykonania rozkazu i nie otworzył ognia.

    I teraz wiele zależy od tego, w jakiej formie dotarł do niego ten rozkaz i te koordynaty. Jeżeli treść rozkazu jest znana nie tylko z jego zeznań i zeznań ewentualnych innych świadków, ale także została zarejestrowana technicznie, to nie pomogą żadne bajki o złej amunicji i żadne opinie amerykańskich pułkowników i naszych Świeradów!

    Oczywiście ten który wydał ten rozkaz, będzie się bronił, że wydająć go i podając koordynaty, pomylił się, przejęzyczył, zrobił czeski błąd lub coś w tym rodzaju, ale to będzie cienkie tłumaczenie i nie zwalniające od odpowiedzialności
    A jeżeli jeszcze okaże się, że te koordynaty wskazują na miejsce, gdzie spadły ostatnie pociski wystrzelone z moździerza LM 60D, to?
    To sami Państwo wyciągnijcie wnioski 🙁

    A swoją droga czy to nie dziwne, że nasi dzielni pismacy śledczy wygrzebują amerykańskie tajne raporty, do których amerykanie nie przyznają się w oficjalnym piśmie do polskiej prokuratury, zdobywają opinie Schweitzerów i Fernandezów, Świeradów i inszych takich, a nie znaleźli tego, kto kazał strzelać z moździerza kalibru 98 mm do wioski? 🙁

    Przecież tego rozkazu nie wydał Macierewicz, ani Szczygło!
    Nie wydał go zwierzchnik Sił Zbrojnych, ani nikt z długiej drabinki polskich dowódców. Nie wydali go amerykańscy pułkownicy Schweitzer i Fernandez.

    Znikome są szanse na to, że wydał go dowódca bazy Waza Khwa kpt.(mjr) Olgirerd C.
    Praktycznie rzecz biorąc mógł go wydać tylko będący na miejscu d-ca plutonu ppor. Łukasz Bywalec, lub jego zastępca chor. Andrzej Osiecki.

    Osobiście obstawiałbym tego drugiego, bo wszystko wskazuje na to, że to on był szarą eminencją i złym duchem tego osławionego plutonu „Delta” 🙁

    Teraz dziennikarze też się tym pewnie nie zainteresują, bo przecież obecnie ważniejsza jest sprawa przesłuchania ministra Spraw Zagranicznych, które prokurator LARK w towarzystwie swojej Fatygi przeprowadził w ściśle tajnym pomieszczeniu w Pałacu Namiestnikowskim 😉
    Tak tajnym,ze juz mamy z niego wyciek 🙁

    A jeżeli chodzi o bojkoty, to ja je osobiście uwielbiam! 😉
    Dlaczego?
    Przeczytajcie Państwo, na przykład tu:
    http://www.tvn24.pl/1,251,24,46075018,124893636,2119702,0,forum.html

  108. @Emilia@Jean Paul
    Jadę do lasu na rowerze. Zabrałbym Was z sobą ale nie mam rikszy. Choc wg. ekonomistów za lat 10-15 będą naszymi ulicami jezdzic Chińczycy, więc może wtedy odkupię sobie od nich i założę firmę przewozową „Riksza by szestow”. Was będę woził gratis. Będę słuchał, pedałował i nic nie mówił. Emilia niech mówi, a Jean Paul niech śpiewa…Będzie super!

  109. Ten dialog zasługuje na miano dialogu tygodnia (jeśli nie miesiąca):

    http://www.rp.pl/artykul/164324.html

    „- Czy pan zna Rona Asmusa?

    – Nie widzę związku ze sprawą tarczy

    – Powtarzam pytanie, czy pan zna Rona Asmusa?

    – Nie widzę związku.

    – Zna pan?

    – Zna go pani Fotyga, ja go też znam.

    – Proszę zaprotokołować: Potwierdził, że zna Rona Asmusa.”

    I pewnie byłoby to śmieszne gdyby nie fakt, że zapewne zdarzyło się naprawdę (nikt z kancelarii Prezydenta tego nie zdementował)…

    @manna: pełna zgoda odnośnie Julii Pitery. Powołanie jej na ministra to była totalna porażka.

  110. Waldemar pisze:
    2008-07-16 o godz. 23:38
    „z uwagą przeczytam twoje wpisy w przyszłości, oby tylko nie dotyczyły służb Maciarewicza – bo na tym poletku dałeś plamę”
    To zależy, spójrz na Czechy , jedno z 1szym działań po rewolucji polegało na likwidacji wszelkich tajnych służb reżimu. I co? Przez parę lat byli wystawieni na swobodne działania wszelkich wywiadów. Jakoś to przeżyli, wyszkolili własne służby i teraz mają święty spokój. U nas w tym samym czasie nasze tajne służby sprzedawały wszystko na co znalazł się ktoś chętny. Obłowili się przy tym w zależności od posiadanych informacji. A co nam zostało, no co ? Sam sobie zrymuj i dopowiedz.
    Pozdrawiam.

  111. szestow 11.26
    Podoba mi się twój pomysł wycieczki do lasu w duchu ekumenicznym. Najwyższy czas !. Mysłałem że masz raczej innych kolegów z innego kregu ideologicznego, ale zaproszenie przyjmuję. Repertuar pieśni mam szeroki, polski, słowacki i rosyjski od „O mój rozmarynie” i „W Ołomuńcu na fiszplacu”, przez „żurawiejki” i „czastuszki” do „Zamiatała Kaśka izbę”.

  112. ZBYLEON,człowieku,kto Ci takich głupot nakład do głowy???kto się obłowił?kto sprzedawał?zastanów się nad swoim tokiem myślenia,nie obrażaj ludzi którzy uczciwie pracowali w tych służbach i nie mierz wszystkich jedną miarą jeżeli do kogoś masz podkreślam uzasadnione zastrzeżenia,mniej jadu więcej rozwagi,obsesja jest niebezpieczną przypadłością.

  113. Witam słonecznie wszystkich dzisiaj:-)
    no i pytanie mam do Krzysia (bez prawa wyłączności ;-))

    O czym chcesz Krzysiu porozmawiać
    O polityce czy o świecie
    Czy o tym że dziś dziecinada
    Się rozprzestrzenia w internecie?

    Dziwisz się słowu *dziecinada*?
    Więc na to tylko ci odpowiem
    Że nie pozwala mi ogłada
    By to trafniejszym nazwać słowem

    Już mnie nie dziwi brak kultury
    Ni podstęp ani nawet klony
    Bo przecież przykład idzie z góry…
    A zresztą łatwo pleść androny

    Po co się bawić w subtelności
    Gdy tak przyjemnie kogoś opluć
    Po co satyra wdzięk przenośni
    Proca wystarczy przecież chłopcu

    By bez wahania drozda zabić
    Do tego nie potrzeba męstwa
    A jak przyjemnie tak się bawić
    I jaki słodki smak zwycięstwa…

    A jako że już nadszedł weekend
    Czas kiedy bawią się rodacy
    Gremialnie w taką polityką
    Bez żalu wracam do swej pracy

    pozdrawiam wszystkich pozytywnie zakręconych;-) i życzę jednak miłego dnia:-)

    /19.07.2008 10:47~bd d /
    ***
    Skradzione bez wiedzy autorki z forum TVN Szkło Kontaktowe
    vide:
    http://www.tvn24.pl/1,251,24,46159027,125096389,2119702,0,forum.html

    Zamieszczam to tutaj, mimo że to trochę nie na temat, ale przecież nie tylko muzyka łagodzi obyczaje, więc chyba poezja nikomu nie zaszkodzi , a może niektórym się przyda – mnie nie wyłączając 😉

  114. Zbyleon:
    Tajne służby nie służą na świecie- w przeciwieństwie do Polski – do kontrolowanych przecieków, polowania na polityków, publikowania listy własnych agentów.
    ich działalność i skład, łącznie z budżetem, jest TAJNA
    Nie po to Dzierżyński przejmował akta i agentów ochrany, by potem niszczyć dane i kontakty, nie dlatego SD przejmowało akta Republiki Weimarskiej i jej agentów, by wsadzać do więzienia oficerów ścigających poprzednio hitlerowców.
    Wyszkolenie agentów kosztuje, ich wiedza, kontakty i doświadczenie jest bezcenne.
    To się nazywa marnowanie zasobów ludzkich………
    Wykryty agent jest odwracany.
    Chyba Talleyrand powiedział- to gorzej niż zbrodnia , to błąd.Służył czterem rządom, ale obecnie oceniany jest jako patriota mający na celu dobro Francji a nie poszczególnych władców którym służył.

    W ramach polityki historycznej, powinniśmy uczyć się na cudzych błędach a ze swoich wyciągać wnioski.Niestety, jeżeli niedouczeni prawnicy, historycy……..dorwą się do władzy, to własne małe interesy i doraźne korzyści utożsamiają z długookresowym dobrem kraju.

    „Dobro ludu powinno być najwyższym prawem dla rządzących”
    napisał 2000 lat temu Cyceron, ale władza wie lepiej, co polski lud uszczęśliwi?
    Uszczęśliwią nas teczki, agenci, pisanie na nowo historii?
    To takie współczesne igrzyska?
    A co z chlebem?

    Głupota nie zwalnia od myślenia.
    Jak nie potrafisz nie pchaj się na afisz……
    Prawa Kopernika i Parkinsona w odniesieniu do ludzi w naszym kraju są dalej aktualne i ponadczasowe…….

  115. Zapraszam do małego eksperymentu myślowego:

    „inteligencja, to zdolność do dostosowania się, do zmiany warunków otoczenia’
    „kto stoi w miejscu, ten się cofa”

    i dokonać wartościowania pod tym kątem postaw i dokonań naszych polityków.
    A w szczególności pewnego elektryka i pewnych doktorów prawa.
    Kto jest inteligentny, postępowy, uczący się nowych rzeczy, a kto stanął w miejscu, nie rozwija się ba-przejawia objawy wstecznictwa.

    Dla katolików- przypowieść o talentach z Pisma Świętego……….

  116. Polecam znakomity wpis tada9 o polskich elitach, mediach i ich stosunku do PiSu, a propos bojkotu TVN:

    http://perlyprzedwieprze.salon24.pl/84666,index.html

    Mój ulubiony fragment z tada9 wklejam:

    „Wracajmy do mediów. Otóż, media nie służą do przekazywania informacji, czy pokazywania ?całej prawdy i tylko prawdy?. Służą do zarabiania pieniędzy lub do formowania i zarządzania tzw. „opinią publiczną”. Najchętniej zresztą łączą jedno z drugim. Oczywiście – przekazywanie informacji bywa częścią tego procederu, ale jego częścią bywa też ukrywanie informacji (patrz – pierwsze półrocze po wizycie Rywina u Michnika), „rozmywanie” informacji uznanych za szkodliwe, wreszcie – wypuszczanie fałszywych informacji, czyli – „robienie dymu”. W interesie swoich właścicieli i patronów. Jest tak może zwłaszcza w naszym kraju, bo elitę mamy, jaką mamy w tym ? elitę medialną. A Tusk został właśnie przez to Towarzystwo uznany za idola, zgodnie z zasadą opisaną w ?Polityce? przez panów Janickiego i Władykę: „Tusk wie, że elity III RP raczej go nie zdradzą, bo Platforma wciąż ma jeden podstawowy atut: trzyma PiS w opozycyjnej klatce” (Mariusz Janicki, Wiesław Władyka, Grill, real i oral, Polityka 27/2008). Na co więc może pozwolić sobie Tusk i jego drużyna uznana przez medialny establishment III RP za zbawców? Na wszystko. Gdyby w Sejmie Tusk wyciągnął rewolwer i zastrzelił Kaczyńskiego Żakowski napisałby w „Polityce”, że było to konieczne, a w „Szkle kontaktowym” zrobiliby z tego skecz. A tych, którzy myślą, że przesadzam odsyłam to artykułu Janiny Paradowskiej, w którym autorka rozmarza się o siłowym odbiciu papierów po WSI z rąk prezydenckiej komisji, wskazując przy tym, że dach siedziby komisji jest akuratny na lądowisko dla helikopterów, więc dałoby się łatwo wysadzić desant… A teraz odwróćmy pytanie: co może zrobić Kaczyński, by „uwieść” medialny establishment III RP tak jak mu to radzi Łukasz Warzecha? Otóż – nic. To znaczy, mógłby sam się zastrzelić i wtedy może zasłużyłby na pochwałęw ?Polityce? czy w TVN, ale – poza tym – chyba nie ma sposobu, by mógł zadowolić te kółka. „

  117. marzena pisze:
    2008-07-18 o godz. 18:44
    ZBYLEON,człowieku,kto Ci takich głupot nakład do głowy???

    Nie rozmawiam z nieznajomymi i na dodatek marzenami,
    a co gorsza siostrami,córkami czy też wnuczkami Wielkiej Wandy W.

  118. @Jean Paul
    A „Zamiatała Kaśka izbę” to jakaś piosenka z cyklu góralskiego czy folk mazowiecki? Dzięki za chęc uczestnictwa w rikszowycieczce…Swoją drogą byłoby miło kiedyś spotkac się w gronie blogerów JP oraz DP i wspólnie pogadac czy pomuzykowac. Życie nie kończy się na blogowaniu. Tu jestesmy tylko cieniami…

  119. Szestow:
    co może zrobić Kaczyński, by ?uwieść? medialny establishment III RP tak jak mu to radzi Łukasz Warzecha? Otóż – nic.

    odpowiedź jest prosta- zachowywać się normalnie.
    Wiem , że norma to pojęcie względne, ale ………ustala ją większość.
    Za nienormalne uznaje się zachowanie mniejszości, wszelkiego typu.

    Normalny człowiek wg.mnie nie antagonizuje ludzi, jest współczujący, usiłuje zrozumieć inne niż swoje racje, jest wierny swoim postanowieniom i danemu słowu, przewidywalny, jeżeli chodzi o zachowanie, uczący się na błędach, przestrzegający prawa, honorujący postanowienia sądu.

    Widzisz takie cechy u Kaczyńskich?
    Przecież to antyteza powyższej definicji człowieka przyzwoitego.
    Nie zgadzasz się z definicją- przytocz własną.

  120. Jean Paul pisze:
    2008-07-14 o godz. 21:42
    Masz rację w tym co piszesz!. Popieram każde Twoje słowo i każde stwierdzenie. Ale popatrz co się dzieje w naszym narodku, a właściwie jego rządach, które już całkowicie wyalienowały się z narodu. Jak to było możliwe w demokracji sam zachodzę w głowę!? W następnych swoich wpisach walczysz o swoją OCZYWISTĄ rację. My natomiast przyłączyliśmy się do „ogólnoświatowych” zbrodniarzy. Bezmyślnie ich popieramy i dokonamy jeszcze niewyobrażalnych bezeceństw na tym świecie, aby USA nadal dominowało. Niestety, czas prosperity tego imperium nieodwracalnie się kończy. Jeżeli tego w porę nie zauważymy, zaszkodzimy sami sobie. Naród to czuje i daje temu wyraz, ale rządy nasze, niestety nadal nie słuchają głosu „przypadkowego” społeczeństwa. No i mamy to co mamy. My na Westernach wychowani i na pieśniczce „Jak to na wojence ładnie”! PRAWICA do imentu o czółku myślą nie skażonym. Chylę przed Tobą czoła (usiłującego myśleć samodzielnie) i pozdrawiam.

  121. @ Szestow

    To w czym problem?
    We wrześniu w Krakowie po raz kolejny spotkają się forumowicze i oglądacze Szkła kontaktowego na

    IV Ogólnopolskim Biwaku Kontaktowego ŁUkładu Szklanych

    *KŁUS – Jesień 2008*

    Przed paru laty, gdy trzy partie (PO, PiS i LPR) szykowały się do przeprowadzenia w tym samym dniu w Warszawie swoich manifestacji, rzuciłem na forum SK hasło:
    *Spotkajmy się w samo południe w Saskim Ogrodzie koło Fontanny!*
    Wprawdzie fontannę akurat wysadzili anarchiści, ale spotkaliśmy się przy jej gruzach 😉
    To było takie chodzone,sukcesywne spotkanie. Forumowicze przychodzili, rozpoznawali sie, chwila rozmowy i każdy szedł do swojej grupy demonstrantów.
    Ale tak to się zaczęło.

    Potem było parę spotkań regionaalnych i wreszcie w czerwcu 2007 r. pierwsze ogólnopolskie spotkanie w Sękocinie pod Warszawą.
    Następne we wrześniu w Oblasówce (Janowiec, Kazimierz, Puławy), w tym roku w maju na Helu w Jastarni, a teraz w kolejce czeka na nas Kraków.

    W międzyczasie było jeszcze kilkanaście spotkań regionalnych.
    Chcieć to móc! 😉

    Ps.
    Trochę informacji o tym co się działo i co się będzie działo znajdziecie między innymi tu:

    http://my-ksztalciuchy.pl/index.php

    lub tu:

    http://zbyszek.myfreeforum.org/ftopic405-0.php

  122. Ludzieee!Spokojnie z tym bojkotem…Olejnikowe,Rymanowskie na urlopie,naród w dużym stopniu też,wybrańcy narodu pojadą lada moment,zaraz zaczyna się olimpiada…
    Dobrze sobie to wykombinowali ,tylko wyszło jak zawsze-kupa śmiechu,scenariusz Szkła kontaktowego sam się pisze 😉
    Koniec sierpnia,początek września sam Jarosław Wielki Kaczyński zaszczyci swą obecnością studio TVN,ogłosi,że już sie poprawili i będzie po bojkocie .

  123. wiesiek59 pisze:

    2008-07-19 o godz. 13:16
    Zbyleon:
    Tajne służby nie służą na świecie- w przeciwieństwie do Polski – do kontrolowanych przecieków, polowania na polityków, publikowania listy własnych agentów.
    ich działalność i skład, łącznie z budżetem, jest TAJNA

    To co napisałeś to wiedza dostępna gimnazjalistom politologii.
    Zapomniałeś o jednym, musi istnieć WŁADCA który trzyma te służby „za mordę”. Jeśli władza jest słaba , kontrolę nad Państwem przejmują służby.

  124. @Wiesiek59
    A wymień mi proszę, kogoś z polityków, który spełnia twoje wymagania względem człowieka przyzwoitego?…trzeba zatem wybierac tych, którzy są bardziej przyzwoici od innych…i tu się własnie różnimy. Ty widzisz innych i ja innych.

  125. zbyleon,nie jestem wiekowo ani mentalnie krewną postaci o której wspomniałeś,szkoda,że mnie nie znasz bo nie śmiałbyś tak pisać,jesteś anonimowy w swojej głupocie bo tak możesz tylko plugawić.
    Ciekawe czy ciebie ktoś trzyma za mordę?

  126. @Zbyleon

    Popieram idee „Dzierzynski wroc”;)))
    Gratuluje braku autoironii, braku cudzego poczucia humoru, a szczegolnie winszuje Ci wlasnego patosu graniczacego ze smiesznoscia oraz zapalczywosci ideologicznej typowej dla nastolatkow. Zupelnie jak ze Stachanowcem, ktory sledzie filetowal …pila tarczowa.

  127. Dyskutujecie o Nangar Khel?…to zobaczcie proszę, jak wspierana przez USA i organizacje żydowskie armia izraelska traktuje palestyńskiego protestanta…

    http://www.dziennik.pl/swiat/article210764/Zwiazal_mu_rece_zaslonil_oczy_i_strzelil.html

  128. Zbyleon:
    Zapomniałeś o jednym, musi istnieć WŁADCA który trzyma te służby ?za mordę?. Jeśli władza jest słaba , kontrolę nad Państwem przejmują służby.

    A może- kraj?, Ojczyzna?, wiem, że to ludzie z ich słabostkami i wadami.
    Ale – dlaczego zakładasz , że nie są patriotami?
    Tak bez dowodów , to paranoja.
    „nie sądźcie, albowiem będziecie sądzeni…”

    Jest jeszcze drugi aspekt zagadnienia.
    Wyszkolono ok 2000 agentów wywiadu.Ich znajomość języków, świata, inteligencja wyższa od średniej, doświadczenie, predestynują ich do jakichś działań.
    Co mają robić w wieku 50-60 lat? Umrzeć?
    Dlaczego ich wiedzy się nie wykorzysta?
    Spójrz na Miodowiczów- jak daleko padło jabłko od jabłoni…………..
    Zakładanie , że wszyscy są wrogami, to paranoja.
    Kto był mistrzem protokołu dyplomatycznego za Bieruta?-jakiś Radziwiłł,
    Kto był pierwszym ambasadorem Sowietów-jakaś Kołłontaj………..
    Niewykorzystywanie zasobów ludzkich to marnotrawstwo.
    A zdradę trzeba udowodnić……………

  129. Ps:
    Ciekawe , czy harcerze Macierewicza sprawują się lepiej, niż starzy wyjadacze.
    Niektórzy dalej wierzą że „nie matura, lecz chęć szczera zrobi z ciebie oficera”
    I żeby było śmieszniej—Niektórym, po kilku dniach szkolenia się ziściło.
    Przecież to czysty BOLSZEWIZM
    A efekt- kradzież systemu rozpoznawania skażeń.

  130. @ Szestow
    Przypominam – ja o Nangar Khel dyskutuję, bo oburza mnie, że w Polsce tak powszechnie broni się własnie takiego sposobu postępowania z przeciwnikiem o jakim jest ten artykuł w „Dzienniku”
    Bezkrytycznie, bez zastanowienia broni się oskarżonych o popełnienie zbrodni wojennej i na dodatek często przy pomocy żenujących argumentów.

    Broni się typków, którzy w czasie swoich występów przed kamerami tv, w listach i wywiadach, pokazali, że są z tej samej półki, co ten żołdak izraelski. 🙁

    Różnica w gruncie rzeczy tylko taka, że ten izraelski żołdak strzelał gumowa kulą, a nasi z moździerza i wkm-u ostrą amunicją.

    Przestępcy zdarzają się we wszystkich armiach świata.
    Ale nie wszedzie przestępcy zdobywają taki poklask, jaki niestety zdobyła ta nasza niezbyt wspaniała siódemka
    Ich osądzi niezawisły sąd, ale kto osądzi zdziczałą *opinię publiczną* 🙁

    I jeszcze coś z innej bajki, ale nie tak bardzo odległej

    Przed laty w jakimś programie i rasiźmie w Polsce, znany dziennikarz i publicysta francuski, pan Bernard Margueritte powiedział cos w tym rodzaju.

    *We Francji też jest antysemityzm, moze nawet większy niz w Polsce.
    Ale we Francji antysemityzmu się nie nosi!*

    Najwyższy czas, abyśmy i my w Polsce przestali niektóre poglądy nosić!!!
    Niestety wygłada na to, że łatwiej jest się wyleczyć z noszenia białych skarpetek, niż z noszenia przynoszacych wstyd poglądów 🙁

  131. @Gruby

    Wg GW jesteśmy antysemitami, homofobami, pedofilami, damskimi bokserami, ciemnogrodem i moherlandem…i któż w takim razie jęsli nie oni, powinien dostac medal za tzw.noszenie poglądów (wg. przytoczonej prez Ciebie terminologii Margeritte’a?
    I jeszcze wciąż piszą, że cały świat, cała Europa z nas się śmieje, donosząc chętnie Europie i światu na tych strasznych Polaków. Tak jakby wszystkie złe cechy z przed II WŚ zostały w pewnych kręgach zakonserwowane. Antysemityzm i wielkopańskośc stworzyły na przeciwnym biegunie „elitę”, która potrafiła wypaczyc pojecia takie jak naród czy patriotyzm. Teraz dzieki głównie Gazecie Wyborczej mamy taki mentalny kociokwik. Ludzie nie wiedzą czy są jeszcze Polakami czy już tylko członkami Unii. Chwała tym, którzy na ten nowy socjalizm w wydaniu michnikowskim nie daje się nabierac.

    Polecam wszystkim tekst Aleksandra Ściosa o przemianach jakie nastąpiły w Radku Sikorskim…ciekawe czym to się dla niego skończy?

    http://cogito62.salon24.pl/index.html

  132. Szestow:
    Służę- z żyjących-Bartoszewski, Cimoszewicz, Olechowski, Bujak, Borowski,Mazowiecki, Balcerowicz, Buzek,
    Podstawowe kryterium- nie jątrzyli, nie wzywali do nienawiści, argumentowali zamiast krzyczeć……….
    Druga strona medalu- Gwiazda, Kaczyńscy, Pałubicki, Parys, Olszewski, o obecnych „bulterierach PiS” nie wspomnę.

    Zbyleon:
    To istnieją gimnazja politologii?………..hmm……

  133. @ Szestow

    Nie chodzi o nosicieli antysemityzmu z ludu Qrskiego. O pierwotnych i wtórnych analfabetów, którzy nie wiedzą, że Polska leży w Europie i że po wejściu Polski do Unii Europejskiej jesteśmy zarówno obywatelami RP jak i UE

    Chodzi o takich nosicieli antysemityzmu jak Nowak, Bender, Rydzyk, niekiedy również Glemp.

    To samo jeżeli chodzi o nosicieli pochwały zabójstw w Afganistanie.
    Jeżeli jakiś matoł z ludu Qrskiego mówi, że można strzelać do kobiet i dzieci bo w cywilnym ubraniu trudno rozróżnić partyzanta, czy terrorystę od bogu ducha winnych cywilów, to się specjalnie nie dziwie.
    Jeżeli coś w tym stylu mówi były akowiec, mający obecnie stopień generała, to przypuszczam, że się dziadkowi niestety coś dokumentnie popierduńkało na starość 🙁

    Ale jeżeli w tym stylu wypowiadają się tacy jak Petelicki, czy generałowie w służbie czynnej, politycy , dziennikarze… to zaliczam ich do nosicieli tego, czego w cywilizowanym, demokratycznym i podobno katolickim kraju nosić się nie powinno 🙁

  134. Do Wieśka 59 ;
    Ja skorzystałem z rady Torlina ,który napisał w mój adres nie zwracaj uwagi na Zbyleona – to taki nawiedzony z Portalu Salon24 .Zbyleon nie zauważany, za jakiś czas zniknie ,podobnie jak starszy do niego Bernard scigany na blogu Waldemara Kuczyńskiego przez innych i kasowany przez samego Gospodarza albo będą nieustepliwi jak tutaj Falicz z antypodów.
    Pozdrawiam
    Waldemar

  135. Następny felieton proponuję o tym jak to ex premier Jarosław Mały Kaczyński pływał po zalewie stateczkiem z butelką piwa w ręku(w tle podobno laptop) w czasie ,gdy wszyscy najważniejsi w tym państwie uczestniczyli w pogrzebie Wielkiego Polaka.

    Relacja fotograficzna juz niedługo w jednej z polskojęzycznym ,wysokonakładowym brukowcu,w ramach ocieplenia wizerunka i dotarcia do młodych ,co to z piwem w ręku pornografię ogladają w uniwersyteckich bibliotekach.

  136. Jak wam się podobał występ Adama Michnika na pogrzebie Bronisława Geremka?… Czy ten człowiek zapomniał wiersz poety, którego jak żył atakował Zbigniewa Herberta pt „Potęga smaku”? Jak trzeba się bac lustracji i IPN-u, żeby urządzac na pogrzebie seans nienawiści?

    Potęga smaku – Zbigniew Herbert
    Pani Profesor Izydorze Dąmbskiej

    To wcale nie wymagało wielkiego charakteru
    nasza odmowa niezgoda i upór
    mieliśmy odrobinę koniecznej odwagi
    lecz w gruncie rzeczy była to sprawa smaku
    Tak smaku
    w którym są włókna duszy i chrząstki sumienia

    Kto wie gdyby nas lepiej i piękniej kuszono
    słano kobiety różowe płaskie jak opłatek
    lub fantastyczne twory z obrazów Hieronima Boscha
    lecz piekło w tym czasie było jakie
    mokry dół zaułek morderców barak
    nazwany pałacem sprawiedliwości
    samogonny Mefisto w leninowskiej kurtce
    posyłał w teren wnuczęta Aurory
    chłopców o twarzach ziemniaczanych
    bardzo brzydkie dziewczyny o czerwonych rękach

    Zaiste ich retoryka była aż nazbyt parciana
    (Marek Tulliusz obracał się w grobie)
    łańcuchy tautologii parę pojęć jak cepy
    dialektyka oprawców żadnej dystynkcji w rozumowaniu
    składnia pozbawiona urody koniunktiwu

    Tak więc estetyka może być pomocna w życiu
    nie należy zaniedbywać nauki o pięknie

    Zanim zgłosimy akces trzeba pilnie badać
    kształt architektury rytm bębnów i piszczałek
    kolory oficjalne nikczemny rytuał pogrzebów

    Nasze oczy i uszy odmówiły posłuchu
    książęta naszych zmysłów wybrały dumne wygnanie

    To wcale nie wymagało wielkiego charakteru
    mieliśmy odrobinę niezbędnej odwagi
    lecz w gruncie rzeczy była to sprawa smaku

    Tak smaku
    który każe wyjść skrzywić się wycedzić szyderstwo
    choćby za to miał spaść bezcenny kapitel ciała
    głowa

  137. szestow 10.54
    Herbert był poetą jednego wiersza – właśnie tego który zacytowałeś, a cała reszta jak łatwo zauwazyć opiera się na”kancie i niczym”.

    Ale czy nie zastanawia cię, jak bardzo druga część tego wiersza , zaczynająca się od słow „Zaiste ich retoryka była aż nazbyt parciana” pasuje do retoryki Jarosława Kaczyńskiego, np o zomowcach ?
    A dwaj elokwentni bracia, czyż nie mają twarzy ziemniaczanych ???????
    A bullterier Kurski lub rotweiler Gosiewski, czy nie wzbudzają NIESMAKU ?

    I jeszcze jedno: obecnie „wnuczki Aurory” wcale nie mają czerwonych rak. Uważane sa za najpiękniejsze modelki w Europie i na świecie…..

  138. Daleko odbiegliśmy od tematu…….
    Pani Janina w powodzi innych ważnych zajęć zapomniała o nas?

    Trochę nie na temat więc:

    Bóg jest dobrem jak mówią
    Nie jestem pewna
    Myślę, że Bóg jest szalonym naukowcem
    w białym laboratoryjnym kitlu
    eksperymentującym na klatkach z ludźmi
    Może On się śmieje, kiedy biegamy w kółko
    wrzeszcząc i krzycząc
    Może On robi notatki pod małymi nagłówkami
    „grupa kontrolna”
    „grupa testowa”
    patrząc, jak popłakujemy po kątach
    i obgryzamy palce
    A może On śpi w swojej sypialni na górze
    pod jedwabnym baldachimem
    podczas gdy my wyjemy z bólu w piwnicy
    gnijąc w zardzewiałych klatkach
    kompletnie zapomniani przez Boga Szalonego Naukowca
    Nie mamy pojęcia o cudzym cierpieniu
    Ja osądzam Ciebie, Ty osądzasz mnie
    patrzymy krzywo na włosy, ubranie, skórę, uśmiech lub brak uśmiechu
    Myślę, że śmiejesz się za głośno i lubisz okropną muzykę
    Myślisz, że gadam za dużo i noszę okropne buty
    A przez cały czas w środku szlochamy, szlochamy, szlochamy
    Wyglądamy przerażeni na świat który nas nie zna
    i tęsknimy za kimś, kto zobaczy że zasługujemy na miłość
    Mijamy się nawzajem, na twarzach staranne maski obojętności
    Twój ból krzyczy do mojego:moje serce cierpi zupełnie jak Twoje

    Dla tych którzy chcą zrozumieć Innych
    polecam autobiografię Elizabeth Kim-„Mniej niż nic”
    Po przeczytaniu można zrozumieć czym jest jakikolwiek fanatyzm religijny,
    ile krzywdy można zrobić poprzez nieznajomość innych kultur, systemów wartości, narzucanie „najlepszych rozwiązań” w każdej dziedzinie……….

    Fanatyzm „pasa biblijnego” w USA niczym nie różni się od fanatyzmu islamskiego.

  139. Nasi nieocenieni emigranci żyjący i piszący z różnych zakątków świata mogliby przybliżyć nam inne , niż polskie aspekty kulturowe.
    W końcu 80-90% ludności Ziemi wyznaje inne systemy wartości, religie, systemy filozoficzne.
    W naszym judeochrześcijańskim „grajdołku” wiele spraw umyka naszej uwadze.A jest nas może miliard?
    Synkretyczne spojrzenie na świat………….

  140. jako ze szybkiego wyjasnienia sprawy z Nangar Khel oczekiwac raczej ie mozna, a dywagacje na temat tego, co tam zaszlo sa li tylko domyslami, wolalbym sie zajac naszym laskawie nam pijacym/panujacym (niepotrzebne skleslic) Prezydencie.
    Ostatnie wyskoki tegoz osobnika (vide „rozmowa z Sirkorskim, badz co badz Ministrem SZ) troszeczke mnie zszokowala. Ja wszystko rozumiem – bracia Kaczynscy poprzez sojusz z Samoobrona przywykli do innych rozmowcow, innego jezyka, wreszcie do innego modelu uprawiania polityki, poza tym minister nie jest ulubiona postacia sceny politycznej lokatora Belwederu. Przesluchanie urzedujacego ministra w stylu zaprezentowanym przez Kaczynskiego w kazdym normalnym kraju skonczyloby sie skandalem. A w Polsce? Coz, media troche pogadaly i tak naprawde nic z tego nie wyniklo. Obrazony na wszystkich po ostatnich wyborach braciszek juz pospieszyl z wyjasnieniem, w mysl ktorego to wina Sikorskiego. Dlaczego? Coz – smial „puscic pare z ust”. Nie istotne jest ze przedstawil wylacznie klimat tych rozmow (rodem z Urzedu Bezpieczenstwa), nie wspominajac nic o sprawach tajnych. Oczywiscie prezesik jest swiecie przekonany ze Prezydent ma prawo do upokarzania urzedujacego ministra. Jak rozumiem lekcje dobrego wychowania pobieral na Zoliborzu w slynnej willi rodzinnej? Swoja droga – ciekawe czy Kaczynski ustawil sobie lampke tak, aby swiecila w oczy ministra, siedzacego na zydelku 😛

    Mialo nie byc o Nangar – ale bedzie. Kilka wpisow mnie do tego sklonilo…

    Gruby nie moze zniesc obrony oskarzonych – coz obowiazuje nas domniemanie niewinnosci do momentu skazania. Poza tym rozroznienie wrogow od cywilow w warunkach afganskich jest cokolwiek… utrudnione. Fakt, ze ucierpialy dzieci i kobiety, ale jakis czas temu pojawil sie (i znikl bez wyjasnien) motyw wadliwej amunicji mozdziezowej. Nie wiem co przyniosly ustalenia prokuratorskie, ale to wydaje mi sie czynnikiem ktory moze zadecydowac o dalszych losach oskarzenia. Poza tym postawilbym przed sadem niejakiego Antka NKWDziste – to on wszak tworzyl nowe sluzby reklamujace sie szeroko na Naszej Klasie i nie potrafiace (jak to wytkneli Amerykanie w swym raporcie) zdobyc wiarygodnych zrodel informacji, ba – nie potrafiace na dobra sprawe nawiazac kontaktow z miejscowymi. Coz jaki Antek, takie sluzby chcialoby sie powiedziec. Szkoda ze przez nieudacznikow nasi zolnierze poruszaja sie gestszej niz zwykle „mgle wojny”…
    Zas co do Twojej, drogi Gruby, oceny Petelickiego (mozna sie z nim nie zgadzac, ale profesjonalizmu odmowic mu raczej nie mozna), powiem tylko tyle – gdyby taka ocena wyszla z ust ktoregokolwiek „starego piernika” ze Sztabu Generalnego naszej bohaterskiej armii to bym sie do tego przyczepil. Jesli mowi to ktos taki jak Petelicki – coz zastanowilbym sie nad krytykowaniem jego slow. Latwo krytykuje sie siedzac w Europie, przed telewizorem i popijajac piwo. On wie troszke wiecej o takich realiach – jest specem w tej dziedzinie. I to nie „specem” z grupy ktora wyslano pod wioske, ale kims kto proch juz wachal. Poza tym polecilbym Ci kilka ksiazek – Sikorskiego wspomnienia z Afganistanu (Prochy swietych. Afganistan czasu wojny), Jagielskiego „Modlitwe o deszcz” – wtedy zrozumiesz, jak wyglada tamtejszy konflikt. To jest konflikt asymetryczny, w ktorym nie ma w dodatku czegos takiego jak trwale sojusze… Popatrz co talibowie zrobili z Ahmadem Szahem Massudem – jakby nie patrzec bohaterem wojny z Rosjanami…
    Co do oceny zolnierzy zas – to oni nadstawiaja karku w regionach gdzie koles w turbanie moze byc rownie dobrze przyjaznie nastawionym, Bogu ducha winnym czlowiekiem lub tez kolesiem ktory pod burnusem ma kilka kilogramow materialu wybuchowego i gwozdzi. Czy wedlug Ciebie powinni za kazdym razem podchodzic indywidualnie do kazdego z tubylcow z imeniem Pana na ustach, niosac im Dobra Nowine???? Wierz mi lub nie – to szybka droga na cmentarz. Dla zolnierza oczywiscie. Piszac o zoldakach izraelskich – zapominasz juz widze kto przez 2 lata oszukiwal swiat mowiac ze porwanych zolnierzy izraelskich nie spotkalo nic zlego… Pamietasz kogo ostatnio pochowano w Izraelu? A moze zapomniales kogo fetowano publicznie w Libanie? Tego kolesia ktory zamordowal 4 letnie dziecko… Szkoda ze chcesz widziec tylko jedna strone zdazen. Przykre, ze nie widzac w Twoim poscie krytyki mordercow z Hamasu czy Hisbullahu, wscieklych imamow z Iranu czy innych tego pokroju siewcow pokoju i milosci miedzy narodami…
    Do Szestow – a moglbys mi moj drogi powiedziec co dobrego przyniosly nam w Europie (dla kontynentu jako takiego, w skali makro powiedzialbym 😛 ) panstwa narodowe? Czy mam zaczac wyliczac konflikty od czasow rzymskich do obecnych? Czy moze mam przypominac liczbe ofiar, ktore stracily zycie w imie opentanczych idei z cyklu Bog Honor Ojczyzna? Przypomnij sobie – niejaki Carl Philipp Gottlieb von Clausewitz cos wspominal o dyplomacji i wojnie. I tak sie jakos dziwnie skladalo ze w Europie zawsze to jakos sie sprawdzalo. Jak sasiad nie byl sklonny dokonac korekty granic to mozna mu bylo przygrzac, oczywiscie pod warunkiem, ze bylismy od sasiada silniejsi. Teorie chrzescijanskie o milosci blizniego, idealy wojny sprawiedliwej itp. odlozono na polke krotko po rozpadzie Imperium Romanum i panstwa Frankow. I dano sobie spokoj ze swietymi Augustynami czy Tomaszami. Ich poglady sie zdezaktualizowaly mniej wiecej tak szybko, jak szybko wprowadzono wszelkiej masci ordynariaty polowe. Stworzone chyba po to by sie modlic o to by Bog zechcial nam pomoc skuteczniej mordowac inne dzieci boze… Historia europejskich (i nie tylko) panstw narodowych to historia konfliktow, ktora kulminacje znalazla w hekatombie II wojny. Tak wiec moze ta szczerze przez Ciebie znienawidzona idea Unii ma szanse uchronic nas przed kolejnym konfliktem? I raz jeszcze – pamietaj, ze tam w Izraelu czy Autoonomii Palestynskiej nigdy do konca nie wiesz czy osoba bioraca udzial w pokojowej demonstracji nie wybuchnie ci w twarz.

    Dlaczego nie wklejasz linkow do innych filmow? Oto jeden z nich http://video.google.com/videoplay?docid=3369102968312745410 Tez szokuje – nieprawdaz? (jakby link nie dzialal proponuje „wygooglac” Fitna

    Czytalem czas jakis temu (nie pomne gdzie) ze bron do Autonomii przemyca sie w trumnach… Wybacz moj drogi, ale w takich warunkach nie spodziewaj sie zobaczyc dwoch zakutych w blachy rycerzy na koniach, ktorzy pojedynkiem chca cos udowodnic. Czasy rycerstwa minely wraz z wprowadzeniem do powszechnego uzycia broni palnej, choc sprytni Wyspiarze potrafili sprawic lomot francuskiemu rycerstwu przy pomocy wspanialych lucznikow. Tyle ze lucznika trenowalo sie dlugo, a z byle pukawki w miare celnie mozna sprzelac juz po tygodniu intensywnych cwiczen. To zmienia punkt widzenia 🙂

  141. Do tych , których lekko rozdrażniłem , do wnuczek,które nie chcą być córkami, do specy od kontr- i wywiadu, do tych bez poczucia humoru i do tych którzy chcą mnie unicestwić.
    Dopóty dopóki nie znajdę innego miejsca na komentowanie przezabawnego programu Pani Redaktor w potężnej TV Superstacja pt ‚Puszka Paradowskiej” będę zaglądał na ten blog.
    I trochę poszturam kijaszkiem w to mrowisko, co i Wy Szanowni robicie.

  142. @Misza z Albionu

    Ależ ja nigdy i nigdzie nie odmówiłem gen. Petelickiemu profesjonalizmu jako żołnierzowi. Znam swoje miejsce w szyku 😉
    Nie odmawiam też profesjonalizmu bramkarskiego Janowi Tomaszewskiemu, zwłaszcza że on sam bardzo uczciwie i profesjonalnie przyznaje, że to co on kiedyś potrafił teraz by nie wystarczyło, bo radykalnie zmieniła się piłka kopana ? i ta fizyczna, która bramkarz musi złapać, i ta w szerszym pojęciu, czyli dyscyplina sportowa.

    Ale gdy pan Jan zaczyna na antenie uprawiać politykę i rozgrywać swoje gierki z PZPN-em, Listkiewiczem i innymi, to bardzo często bywa śmieszny a nawet żenujący.

    Tak samo jest z gen. Petelickim, gdy przestaje być wojskowym a zaczyna załatwiać swoje porachunki z Macierewiczem, czy innymi politykami.

    Nie byłem bramkarzem, ale byłem oficerem zawodowym i wstyd mi, gdy generał, którego kiedyś podziwiałem wygłasza w mediach brednie.

    Bo dla mnie bredzi ten, kto za dowód w sprawie Nangar Khel uważa to, co napisała ?Rzepka? czy jakiekolwiek inne pismo ;-(

    Nie poważam takich , którzy jak gen. Petelicki twierdzą że mają jakieś ważne informacje, mogące mieć znaczenie dla obrony żołnierzy oskarżonych o popełnienie ciężkiej zbrodni i zamiast z tymi dowodami zgłosić się do prokuratury lub chociażby do obrońców , pędzi przed kamery, jak baba z ludu Qrskiego do magla i ględzi, że słyszał o czymś, co podobno widziały trzy osoby ale on ich nie ujawni 🙁
    A na dodatek wkrótce jedna z tych osób sama się ujawnia w mediach i łże jak najęta, co dzień czy dwa później wykazuje prokuratura, pokazując dziennikarzom podpisane przez tego kłamcę zeznanie.
    Wiem,że czasem bez nagłośnienia sprawy w mediach, coś się nie przebije, ale szanowałbym nadal gen. Petelickiego, gdyby przed kamerami oświadczył np. coś wtym stylu:

    *Informuje państwa, że dzisiaj przekazałem, prokuraturze ważne informacje i dowody. Chce o nich państwa poinformować, bo obawiam się, że mogą zostać pominięte lub niedocenione*

    Odsyłasz mnie do literatury i słusznie. Pozwól jednak, że ja zamiast wskazywać Ci lekturę coś zacytuję ? o Afganistanie, of kurz 😉

    *Ku zaskoczeniu Amerykanów rząd dusz nie przychodził im jednak lekko. Bierną akceptacje, z jaką zostali powitani ?, zastąpiły szybko niechęć i przerażenie. Coraz więcej Afgańczyków, szczególnie tych z wiosek było szczerze wstrząśniętych, kiedy żołnierze Amerykanów?
    (?)
    Amerykanie nie pojmowali przyczyn swoich niepowodzeń. Nie potrafili zrozumieć, dlaczego ludzie odwrócili się od nich i ukradkiem wspierali ich wrogów, którzy wypędzeni ze stolicy, ukryli się w wysokich górach na północy kraju. Dziwiło ich, że ludzie zaczynali tęsknic za tymi, którzy już raz ich tak bardzo zawiedli*

    I co Ty na to?
    Czy to źle oddaje sytuacje w Afganistanie? Przeciez sam piszesz że tam kazdy w turbanie może być wrogiem ;-(

    Wskazujesz na to co talibowie zrobili z Massudem.
    Po co sięgasz tak daleko.
    Popatrz co katolibowie robią z Lechem Wałęsą – jakby nie patrzeć bohaterem ?wojny? z Sowietami. 🙁
    Albo co robią z Bronisławem Geremkem 🙁

    Piszesz, że żołnierze nadstawiają karku w regionach?
    To samo mówiono i nadal się mówi o żołnierzach niemieckich okupujących Polskę, Jugosławie, Rosję?

    Sięgając po takie argumenty mimo woli stawiasz znak równości, albo co najmniej bardzo dużego podobieństwa między Niemcami pacyfikującymi Michniów, a Polakami pod Nangar Khel 🙁

    Zupełnie zbędny jest Twój długi wywód o żołnierzach izraelskich. Nie należę do durniów porównujących palestyńskich dzieciaków obrzucających izraelskie czołgi kamieniami do małych powstańców warszawskich, a czołgistów do tych zo tłumili powstanie!
    Żołdakami nie nazywam wszystkich żołnierzy amerykańskich, izraelskich, polskich.
    Nazywam tak tylko tych, którzy są niegodni, aby ich nazywać żołnierzami.

    I nie rozśmieszaj mnie – bo dostanę zajadów – żądaniami, abym w swoich i tak długich wypowiedziach, krytykował morderców wszystkich armii i organizacji militarnych świata.

    Zresztą ich zbrodnie nie usprawiedliwiają przeciez tej, o którą są oskarżeni nasi żołnierze.

    Ps.
    Sugerują, abys w moich poprzednich wypowiedzuiach odszukał to co polskim żołnierzom radził przedstawiciel Afgańskiej administracji .

  143. Gruby, byłes tam?
    Co do dominacji służb.
    Każde to robią.
    Jak trafiają na frajerów.
    Najlepiej to widać na przykładzie IPN.
    Pozdrowienia z krakówka.

    Zajmijmy się lepiej gotowaniem
    Naleśniki z farszem migdałowo-orzechwym, oblewane czekoladą, podlane likierem i podpalone.
    Dobranoc.

  144. Ależ to właśnie państwa narodowe są obroną przed wojnami religijnymi, takimi jak pokazane są w załączonym przez Ciebie filmie antyislamskim. Taki sam film możnaby nakręcic zmieniając opcję na antyżydowską i pokazując ich ofiary. Nie tędy droga. Teraz narodowe państwa są inne niż za czasów Clausewitza, którego cytujesz. Jest globalna wioska. każdy ma telewizor i internet. Realna władza jest w rękach koncernów zbrojeniowych i koncernów naftowych. A reszta to skumbrie w tomacie i sherry brandy…Ktoś ma ropę, ktoś sprzedaje broń. Amerykanie mają, tak jak Rosjanie ropę i koncerny zbrojeniowe…ropy zresztą coraz mniej stąd Irak. Szykuje się skok na Iran przez Izrael czy Stany pod auspicjami kolejnej walki z terrroryzmem . Rosjanie w swoich byłych republikach są dobrze ulokowani jeśli chodzi o gaz i ropę więc czekają na rozwój wypadków w Iranie i zaklady zabrojeniowe zwiększają wydajnośc. Zmierzamy do wojny. Oby jej nie było ale tak się w powietrzu czuje, że świat pieniądza się dusi i potrzebuje świeżej krwi.
    A Polska i Polacy?…stajemy się obywatelami drugiej kategorii w UE, bo nie dośc, że sprzedaliśmy się tanio to jeszcze żremy się między sobą o duperele. Mało mamy światłych ludzi i nikt nie chce innych edukowac po ludzku tylko manipulacją i kłamstwem. Tak będziemy z roku na rok, obywatelami 3-ciej kategorii. Rząd PO/PSL jest złym rządem i każdy inny może byc tylko lepszy. Nawet z SLD bywało lepiej…(:

  145. PO ma swoistą metodę. Jesli wybucha skandal korupcyjny czy
    parlamentarny związany z partią, to wówczas w TVN pojawia się
    Palikot mówi skandalizujące rzeczy przeciwko Prezydentowi RP i
    wszyscy miast rozwiązywac sprawę tak jak teraz afery z Tuskiem, Julkem i Karnowskim, przestają o niej mówic, a
    zajmują się Palikotem. To że media wiedząc o takich zagrywkach PO
    cały czas dają sie nabierac świadczy o ich obłudzie i graniu w
    jednej drużynie z PO. Nawet jesli manipulacja jest widoczna aż tak
    bardzo jak te Palikoty…
    W Stanach Zjednoczonych taki polityk byłby skończony, a biznesowi partnerzy szybko by go zostawili w imię zasad. Ale to w Stanach…u nas rządzi kultura Palikota i TVN

  146. Do wpisu Miszy z Albionu
    można dodać jeszcze jedno śmieszne spostrzeżenie:
    najbardziej zaawansowaną broń na świecie, poza Izraelem produkują………
    Kraje bez wyjątku chrześcijańskie……….

    Miłość bliźniego?- ciekawy jej przejaw……….

  147. # szestow pisze:
    2008-07-23 o godz. 02:00

    [i]W Stanach Zjednoczonych taki polityk byłby skończony, a biznesowi partnerzy szybko by go zostawili w imię zasad. Ale to w Stanach?u nas rządzi…[/i]
    Mówisz o Kaczyńskim L.? Tym, co to opinię większości zwykłych Polaków o nim wyraził ostatnio słowami Palikot?

  148. a w ogóle, to w kontekście zajęcia się prokuratury sprawą „znieważenia prezydenta przez Palikota” zastanawiam się, jak to się stało że do tej pory prokuratura nie zajęła się sprawą znieważania przez Kaczyńskiego narodu polskiego. Ostatnie takie znieważanie miało miejsce podczas przesłuchania Sikorskiego. Może to jakoś pomoże prokuraturze.

  149. @ Misza z Albionu

    Nie wiem kiedy tu znowu zajrzysz, a prawdopodobnie ten temat wkrótce spadnie z topu. Muszę więc ujawnić mały żarcik.

    Zacznę od powtorzenia tego,co napisałem poprzednio:
    ***
    Odsyłasz mnie do literatury i słusznie. Pozwól jednak, że ja zamiast wskazywać Ci lekturę coś zacytuję – o Afganistanie, of kurz 😉

    *Ku zaskoczeniu Amerykanów rząd dusz nie przychodził im jednak lekko. Bierną akceptacje, z jaką zostali powitani, zastąpiły szybko niechęć i przerażenie. Coraz więcej Afgańczyków, szczególnie tych z wiosek było szczerze wstrząśniętych, kiedy żołnierze Amerykanów…

    Amerykanie nie pojmowali przyczyn swoich niepowodzeń. Nie potrafili zrozumieć, dlaczego ludzie odwrócili się od nich i ukradkiem wspierali ich wrogów, którzy wypędzeni ze stolicy, ukryli się w wysokich górach na północy kraju. Dziwiło ich, że ludzie zaczynali tęsknić za tymi, którzy już raz ich tak bardzo zawiedli*

    I co Ty na to?
    Czy to źle oddaje sytuacje w Afganistanie? Przeciez sam piszesz, że tam kazdy w turbanie może być wrogiem ;-(
    ***

    Miszo, ten fragmencik znajdziesz w *modlitwie o deszcz* – dokładnie na stronach 349 i 350, o ile masz to samo wydanie co ja 😉
    Porownaj z oryginałem a zobaczysz, że zamieniłem tylko talibów na Amerykanów, a Afgańczyków z miast na Afgańczyków ze wsi i już to co napisał wiele lat temu Wojciech Jagielski, pasuje jak ulał do obecnej sytuacji :-(((

    Zapewniam Cuię,że to co o Afganistanie pidał Radek Sikorski, tez znam.
    To nie ludlumy i tabloidy są źródłem mojej wiedzy o o Afganistanie 😉 😉 😉
    Ale nie zaprzeczam, że zaglądam i do ludlumów i do tabloidów 😉

    @ Spokojny

    Oczywiście, że tam nie byłem, zresztą tak jak zapewne wszyscy tu dyskutujący. Ale to przecież nie pozbawia mnie możliwości oceny znanych informacji – dodam powszechnie znanych i dostępnych każdemu kto ma dostęp do polskich mediów i internetu.
    Wielokrotnie też zaznaczałem, że swoje opinie kształtuję na podstawie wiedzy posiadanej w momencie formułowania opinii.

    Z wrodzona skromnościa przyznam,ze w tym akurat temacie mam troche prezwagi nad państwem.
    Kilkanaście lat życia spędziłem w mundurze oficera zawobdowego. Dowodziłem wiekszą liczba ludzi niz ci spod Nangar Khel. Strzelałem i z moździerzy ai z wkm-ów i jeszcze z kilku różnych strzelawek różnych kalibrów.

    O parę lat dłużej pracowałem w pewnym Bardzo Wysokim Pokoju 😉
    Zdobyłem spore doświadczenie w gromadzeniu i analizowaniu dokumentów i chyba niezłą umiejetność wyciagania wniosków z zebranych infoormacji i dowodów. Przeprowadzałem czynności, które w mediach nazywane są potocznie wizją lokalna, chociaż takiego pojęcia nie ma w kodeksie postepowania karnego 😉 Przesłuchiwałem świadków i sam też byłem przesłuchiwany. Zdarzały się zawiadomienia do prokuratury i wyroki. Ale w tej pracy konsekwentnie stosowałem sie do zasady kontrdyktoryjności. Stosuje się do niej również w tej i innych dyskusjach internetowych, a to oznacza, że wbrew zarzutom niektórych adwersarzy nie pomijam żadnych dostepnych informacji dotyczących sprawy o ktorej dyskutuję, zwłaszcza jeżeli decyduje sie na wyrażenie jakiejś zdecydowanej opinii

    Dlatego śmiem twierdzić, że w tej konkretnej sprawie patrząc na to samo na co patrzycie Państwo – widzę trochę więcej 😉

  150. Jaki by to był piękny i wspaniały świat, gdyby ludzie byli, prawdomówni, honorowi, dobrzy, szlachetni………..
    Niestety, to niedoskonały wszechświat.

    Zastanawiałem się nad pytaniem- kiedy Polacy byli jednomyślni w jakiejś sprawie?
    I albo mam luki w wiedzy historycznej, albo nigdy.
    Jak zawsze klęska była sierotą , sukces miał wielu ojców………
    Wystarczy sobie przypomnieć dyskusje w hotelu Lambert po ewakuacji z Francji, czy paryskie dyskusje Wielkiej emigracji.
    To samo teraz-
    -kto miał większe zasługi
    -kto bardziej się nachapał
    -kto był dzielniejszy, ważniejszy, znaczący……….

    cała para idzie w gwizdek

    Nieistotna jest przyszłość, liczy się tylko przeszłość i to kto jak zapisze się na kartach historii lub ją będzie pisał od nowa.

    Nie szkoda na to czasu? Ludzie nigdy nie będą doskonali , a w naszym ukochanym grajdołku, potrafiliśmy jednoczyć się tylko w bardzo krytycznych sytuacjach – wróg zewnętrzny- lub przeciw komuś.
    W każdej innej sprawie- z wyjątkiem podwyżek diet poselskich,byliśmy i chyba będziemy podzieleni.

  151. Zbyleon:

    Byc moze masz wrazenie, ze zawiazany foulard pod szyja i epatowanie herbem rodowym dodaja Ci klasy. Nie zamierzam Cie wyprowadzac z tego glebokiego przekonania. Afirmacje czynia cuda. Z mojej perspektywy to jak z klasa rosyjskiego nuworysza z Rolexem za 40 tysiecy dolarow spadajacym wrecz z nadgarstka.
    Rozumiem, ze napawa Cie duma wlasne magisterium z filozofii. Na pewno kierujesz sie wiec mottem Immanuela Kanta, ze doswiadczenie jest produktem rozumu a w domysle nie ma nic wspolnego z Twoim -jakze mlodym- wiekiem, Michalku. I tez przy tym pozostan. Narcyzm nie ma wywoluje skutkow somatycznych.

    Szczerze Ci oddana.

  152. diabelne kody – przepadl moj wypieszczony post 🙁 my precioussss

    Gruby – nie twierdze i nie twierdzilem, ze wiedza Twoja pochodzi z ludlumow i tabloidow. Co do „Modlitwy” i klopotow Amerykanow – znana jest rzecza to, ze nie maja chlopaki szczescia do zdobywania zaufania miejscowych. Ostatnim konfliktem w ktorym im sie to mniej wiecje udalo byla bodaj Korea. Potem bylo tylko gorzej z Wietnamem wlacznie, ktory to Wietnam do dzis im sie czkawka odbija. Do dzis nie zrozumieli, ze Wietnam, jakkolwiek byl ich kleska niosl doswiadczenia, ktore pomoglyby im uniknac podobnych problemow w przyszlosci. Niestety – doswiadczenia ich jednostek specjalnych zapomniano, zolnierzy wyszkolono tylko w walce z zolnierzami, co skutkuje ich rosnaca frustracja. Frustracja i bron palna to kiepskie polaczenie, bo jak mawiaja kazdy luk raz do roku sam strzela. Poboczna kwestia jest to czy ktos kto od sluzby wojskowej sie wtedy wymigiwal ma moralne prawdo do wysylania zolnierzy gdziekolwiek – no ale to juz taka sobie luzna uwaga pod adresem GWB Jr.

    Co do Petelickiego zas – dotad mialem go za rozsadnego faceta, ktory wypowiadal sie na tematy, ktore nie byly mu obce. Jesli zmienil ostatnio front – coz strata bylaby spora. Musze poszukac czegos na temat tego o czym wspomniales. Dzieki za przypomnienie mi, ze z kredytem zaufania trzeba byc ostrozniejszym niz z tym finansowym 🙂

    Katotalibowie i talibowie maja wiecej cech wspolnych – Ty wspomniales tylko o nienawisci do wielkich, ktorzy im sie nie poklonili. Doloz do tego przywodcow, ktorzy sa wyrocznia (mulla Omar i mulla Rydzyk), niechec do myslenia, nienawisc do wszystkiego co nowe i dla nich niepojete itp itd. Rydzyk jakby mogl to tez nie bawilby sie w odwierty, ale uzbroil Rodzinke i wyslal na siedzibe PO. I jedna wielka prosba drogi Gruby – nie wkladaj w moja klawiature slow ktore nie zostaly na niej wyklikane. Nigdy nie stawialem znaku rownosci powmiedzy Nanger Khel i Michniowem i nigdy go nie postawie. Roznice sa nazbyt oczywiste. Do Michniowa weszli zoldacy otumanieni ideami o nad i pod ludziach z jednym zamiarem – mordowania. Do Afganistanu wyslano zolnierzy m.in. zeby pomagac miejscowym. Roznica znaczna i raczej trudna do przeoczenia. To ze wysilki te sa raz mniej a innym razem bardziej udane, to mozna przypisac obu stronom. Z jednej mamy Afganczykow ktorzy od lat prawie 30 ciagle walcza (raz sami ze soba innym razem z Rosja), ktorych panstwo cofnelo sie do etapu plemiennego (jesli kiedykolwiek bylo czyms wiecej niz tylko zbitkiem plemion, ktore pobily Anglikow) i w ktorym szersze spojrzenie na Afganistan jako calosc raczej nie istnieje; z drugiej mamy NATO – czyli organizacje wojskowa, wysylajaca zolnierzy, ktora do roli Armii Zbawienia pasuje jak piesc do oka. Problem w tym ze Armii Zbawienia wyslac sie nie dalo – ot mielibysmy nowa dziecieca krucjate. Roznica tez jest inna – ktos kto postapi jak zolnierz izraelski na filmie „podniesionym” przez Szestowa bedzie mial problemy. U nich mordercy 4 letnich dzieci sa bohaterami, ktorych publicznie sie wielbi. Widzisz roznice Gruby czy tez nie? To taka sama roznica jak pomiedzy Michniowem i Nangar Khel. Problemem jest tylko to, ze w Polsce mamy dwa obozy. Z jednej strony Prokuratura Wojskowa i cos co moze wygladac jak polowanie na kogos kogo bedzie mozna posadzic, a z drugiej prasa ktora bezkrytycznie robi z tych facetow bohaterow-meczennikow. Obu tym stronom brakuje jednego – umiaru. Prokuraturze brakuje szybkosci dzialania, media maja jej az nadto. Stad napiecia, stad banialuki prawione przez zamieszanych (w tym ponoc przez szanowanego przez mnie Petelickiego 🙁 ). Podejrzewam jednak, ze i sami zainteresowani (podejrzani) chcieliby rzetelnego wyjasnienia. no chyba, ze oni wiedza jak bylo naprawde…
    Co do bestialstwa zolnierzy izraelskich – obejrzyj ten film i powiedz co sadzisz:
    http://www.reuters.com/news/video?videoId=80475&newsChannel=topNews
    po tym zajsciu tez podniosly sie wrzaski o mordercach z IDF. Tylko zwroc prosze uwage na to gdzie ten facet zaparkowal swoj „wyraznie oznaczony” samochod. Pomysl nad tym co widziala zaloga czolgu, i doloz do tego fakt, ze wczesniej zgineli w tym regionie zolnierze izraelscy… To tylko przyklad na przypomnienie ze kazda sytuacja moze byc roznie odbierana… jak dla mnie (moze sie myle-nie jestem nieomylny) jasne jest, ze to operator sam przyczynil sie do smierci. Jechal samochodem, ktory nie byl dokladnie widoczny dla zalogi czolgu z powodu krzakow i tego ze droga biegla w zaglebieniu, zobaczyl czolg i od razu sie zatrzymal, w miejscu gdzie oznaczenia samochodu nie byly widoczne. Potem wylazl z czyms na ramieniu co moglo byc uznane za wyrzutnie rakiet ppanc. Reakcja zalogi? Jedyna mozliwa do przewidzenia.
    Drogi Szestow:
    na poczatek cytat z Twojej wypowiedzi:
    „Ależ to właśnie państwa narodowe są obroną przed wojnami religijnymi, takimi jak pokazane są w załączonym przez Ciebie filmie antyislamskim.”
    Hmmm nie wiem gdzie pobierales lekcje historii, ale wydaje mi sie ze sie grubo mylisz. Czy wojny husyckie byly wedlug ciebie wizytami i rewizytami mieszczan zaprzyjaznionych miast czeskich, slaskich i niemieckich? Czy wojna 30-letnia byla czadzik piknikiem, na ktorym napoje wszelkie laly sie strumieniami i przygrywaly lokalne orkiesty dete? A moze Wielka Armada zostala wyslana w celu poglebienia milosci miedzy bratnimi narodami? Moze rzez Ormian byla cenna inicjatywa kulturalna? Musze przyznac ze rece mi opadly po przeczytaniu tego cytowanego fragmentu…
    A moje odwolanie do Clausewitza bylo jak najbardziej na miejscu. Kaczynscy twierdza ze wzoruja sie i podziwiaja Pilsudskiego (i oni maja sie za prawicowcow lewacy 😛 ), jednak wiecej wspolnego znalazbym nie miedzy nimi i Pilsudskim, a raczej bracmi mniejszymi i Bismarckiem (jesli chodzi o poglady, a nie o wielkosc w sensie politycznym). Piszesz, ze Fitna jest filmem antyislamskim (takim tez go okrzyknieto). Czy jednak pokazywal nieprawde? Nie twierdze, ze pokazuje on muzulmanow jako pewna zbiorowosc (czy tez ze pokazuje jedyny sluszny obraz Islamu jako religii) czy calosc (nie wszyscy sa tacy jak bohaterowie filmu), raczej pokazuje problemy i wyzwania przed jakimi stoja spoleczenstwa zachodu. Problemy w zakresie niecheci do integracji (z jakiegos powodu spora czesc muzulmanow uwaza ze my zle zyjemy – tylko dlaczego to oni przyjezdzaja do nas a nie my do nich?), radykalizmow itp. Nie biora pod uwage tego, ze jakby w Pakistanie spalili kukle Musharrafa to najmarniej oberwaliby palka po glowach od policji. Tutaj moga to zrobic pod Parlamentem i bobbies co najwyzej postaraja sie zeby nikt im nie zrobil za to krzywdy… ale karykatury gostka ktory zyl okolo roku 600 to juz nie wchodzi w gre. Pochodz po ksiegarniach muzulmaniskich w Londynie i mozliwe ze znajdziesz filmy slawiace bohaterow jihadu, mordercow z 11 wrzesnia itp… Wielu ciekawych rzeczy mozesz sie dowiedziec… Poprawnosc polityczna tak, ale tylko wtedy gdy wystepuje po obu stronach.

  153. Droga Emilio,
    Szanowna Plater
    jak przeuroczo, kobieco jesteś nielogiczna.
    Jak możesz młodemu wiekiem Michałkowi przypisywać atrybut
    wyliniałych lwów salonowych.

    Zawsze Twój Zbyleon

  154. @Misza z Albionu pisze: (2008-07-23 o godz. 17:27 )

    *Misza:
    I jedna wielka prosba drogi Gruby – nie wkladaj w moja klawiature slow ktore nie zostaly na niej wyklikane. Nigdy nie stawialem znaku rownosci powmiedzy Nanger Khel i Michniowem i nigdy go nie postawie. Roznice sa nazbyt oczywiste. Do Michniowa weszli zoldacy otumanieni ideami o nad i pod ludziach z jednym zamiarem – mordowania. Do Afganistanu wyslano zolnierzy m.in. zeby pomagac miejscowym. Roznica znaczna i raczej trudna do przeoczenia.

    **Gruby:
    Chyba niezbyt precyzyjnie się wyraziłem i zostałem źle zrozumiany. To nie odnosiło się personalnie do Ciebie, lecz ogólnie do powszechnie występujących w mediach opinii, że do afgańskiej wioski można było strzelać, bo trudno odróżnić wieśniaka od taliba oraz usprawiedliwiania popapraństwa, a nawet jak twierdzi prokuratura, zbrodni tych żołdaków tym, że oni tylko wykonywali rozkazy.
    Ja nie przeoczyłem różnicy powodów i celów pobytu niemieckich sił okupacyjnych w Polsce i sił ISAF w Afganistanie.
    I właśnie dlatego krew mnie zalewa, gdy czynu naszych żołnierzy broni się identycznym metodami i argumentami, jakimi broniono niemieckich zbrodniarzy.

    *Misza:
    Roznica tez jest inna – ktos kto postapi jak zolnierz izraelski na filmie ?podniesionym? przez Szestowa bedzie mial problemy. U nich mordercy 4 letnich dzieci sa bohaterami, ktorych publicznie sie wielbi. Widzisz roznice Gruby czy tez nie?

    **Gruby:
    Trochę zakodowałeś i nie bardzo zrozumiałem, kogo masz na mysli pisząc >u nichu nich< zapisała się znaczna cześć polskich mediów i osób w nich występujących.
    Nie przesadzam o winie tych siedmiu, decyduje sąd , ale wkurza mnie powszechna obrona, współczucie, a nawet aplauz dla czynów tych, którzy swym działaniem doprowadzili do śmierci jednego młodego mężczyzny, kilku kobiet i dzieci, a z kilku kolejnych kobiet uczynili kaleki na całe życie
    Wkurza mnie, gdy nasi nawiedzeni obrońcy życia poczętego z równym zapałem bronią tych, którzy przy pomocy moździerza dokonali zabronionej przez polskie prawo aborcji u kolejnej afgańskiej kobiety.
    Ty słusznie podkreślałeś różnice, a ja nie przeoczając i nie pomijając tych różnic, wskazuję na podobieństwa, które nie przynoszą nam zaszczytu

    *Misza:
    Z jednej strony Prokuratura Wojskowa i cos co moze wygladac jak polowanie na kogos kogo bedzie mozna posadzic, a z drugiej prasa ktora bezkrytycznie robi z tych facetow bohaterow-meczennikow. Obu tym stronom brakuje jednego – umiaru. Prokuraturze brakuje szybkosci dzialania, media maja jej az nadto.

    **Gruby:
    Nie podzielam Twojej opinii o prokuraturze i uważam, że jest ona właśnie efektem medialnej nagonki na prokuraturę.
    Mimo kłamstw i matactw, prób zatuszowania sprawy, i wreszcie zrozumiałych kruczków obrony, prokuratura po 3 miesiącach od wydarzenia postawiła zarzuty wszystkim wykonawcom i dowódcom związanym z tym wydarzeniem. Po kolejnych niespełna 8 miesiacach sporządzono akt oskarżenia.

    W miedzy czasie przesłuchano około trzystu świadków, zebrano mnóstwo informacji, występując o ich udzielenie do wszystkich potencjalnych posiadaczy, w tym do amerykańskiego dowództwa, co cynicznie przemilcza większość mediów, przeprowadzono ekspertyzy w Polsce i na miejscu w Afganistanie.
    To wszystko wymagało czasu. Na odpowiedzi i dokumenty z różnych instytucji i służb, także na te od Amerykanów, trzeba było czekać. Przeprowadzenie ekspertyzy moździerzy w Afganistanie zajęło parę miesięcy przygotowań. Inne badania i ekspertyzy, na przykład ta, która pozwoli oskarżonym umknąć w niepoczytalność, też wymagały czasu.
    No a oskarżeni, zresztą zgodnie ze swoim prawem i interesem, opóźniali jak mogli. Czy zwróciłeś uwagę na to, że rzekomo wadliwa amunicja? to tylko jedna z linii obrony?
    Drugą, ale nie ostatnia, jest oskarżanie przez 6 oskarżonych dowódcy bazy o to,ze wydał zbrodniczy rozkaz ostrzalu wiosek., a potem odmowa uczestniczenia w konfrontacji z nim i innymi świadkami.
    Media i obrońcy oskarżonych , a także oni sami jednym tchem zarzucają prokuraturze opieszałośc i jednocześnie domagaja się wykonania KOLEJNYCH czynności procesowych w Afganistanie, co przedłużyłoby śledztwo o kilka kolejnych miesięcy!

    ***
    Nie będę się wypowiadał w sprawie zasadności ostrzału prowadzonego przez Izraelczyków. Natomiast jeżeli chodzi o śmierć Fadel Shana, to miał ja wkalkulowana w ryzyko zawodowe. Chciał mieć piękne zdjęcia strzelającego izraelskiego czołgu, wlazł w strefę ognia i tym razem miał pecha, ale przecież wiedział co robi i czym ryzykuje.
    Fotografował czołg będący w akcji z odległości około kilometra i jego kamera mogła być wzieta za przeciwpancerną strzelawkę.

    A te podobno jednoznaczne oznaczenie jego samochodu budzi pewne wątliwosci, nawet jeżeli samochód nie byłby cześciowo ukryty.
    Na stronie
    http://wiadomosci.onet.pl/90615,21,0,0,1,pokaz.html
    jest seria sześciu zdjęć z tego wydarzenia.
    Na dwóch zdjęciach jeszcze płonącego samochodu jest jedna duża nalepka z wielkimi czerwonymi literami TV .Ale jest ona naklejona na poziomej przedniej klapie nad silnikiem. Z kosmosu, z satelity szpiegowskiego z pewnością można ja zauważyć, ale czy można ja zauważyć i odczytać z czołgu stojącego na tym samym poziomie w odległości kilometra , to Śmiem wątpić.
    A żeby było jeszcze?wiarygodniej? i śmieszniej, to na kolejnych zdjęciach ? już ugaszonego samochodu ? zdjęć przybywa w szybkim tempie 😉
    Na jednym widać trzy oznaczenia, w tym jedno na szybie przedniej, a na 2 kolejnych jest już pięć oznaczeń -dwa różnojęzyczne na klapie i trzy na szybie 😉
    Pozdrowienia!

  155. Do Gruby:

    Mozliwe, ze rzeczywiscie zle oceniam Prokurature (nie mam dostepu do wszystkich informacji z mojego miejsca siedzenia, ktore ma wplyw na punkt widzenia jak wiemy 😛 ). Moze czesciowo wplyw na taki odbior przeze mnie calej sytuacji ma fakt, ze sprawa troch trwala. Przypomnialy mi sie znowu nieszczesne polskie sady w ktorych na rozpatrzenie sprawy czeka sie latami. Dlaczego nie bierzemy przykladu z Anglii? Tutaj znana sprawa zestrzelenia C130 w Iraku znalazla woj final w postaci raportu komisji w ciagu bodaj 2 miesiecy. Sady tez pracuja nieporownanie szybcie… Coz – moze powinienem wziac poprawke na inne zasady i predkosci dzialania?

    dzieki za uwagi

    Pozdrawiam

    Pozdrawiam

css.php