Skrót myślowy - Blog Janiny Paradowskiej Skrót myślowy - Blog Janiny Paradowskiej Skrót myślowy - Blog Janiny Paradowskiej

5.09.2008
piątek

Rewizje zwyczajne i nadzwyczajne

5 września 2008, piątek,

Wiadomo, że o niczym w Polsce się tak dobrze nie dyskutuje, jak o sprawach ogółowi nieznanych.

Zanim ukazała się IPN-owska książka ”SB a Lech Wałęsa”, debata trwała w najlepsze. Gdy książka ujrzała wreszcie światło dzienne, pojawiły się dwie, może trzy poważne recenzje. Autorzy natychmiast odparli atak i sprawa znikła. Pojawiła się, chociaż – na dobrą sprawę – marginalnie, wraz ze słynnym katalogiem zasłużonych ”pokrzywdzonych”. Wałęsa represjonowany nie był, bo są na niego jakieś esbeckie kwity. Zresztą nawet najbardziej ożywiona dyskusja niczego by nie zmieniła; każdy wiedział swoje. Represjonowane było grono młodzieniaszków i trochę ludzi z dalszych szeregów, czołowi przywódcy nie. Czołowi przywódcy zasługują co najwyżej na wybuczenie w patriotycznym uniesieniu. Ćwiczono ten manewr najpierw na Powązkach, głównie na osobie Władysława Bartoszewskiego, przy okazji obchodów rocznicy Powstania Warszawskiego, doskonalono go pod stocznią, przy okazji rocznicy Sierpnia. Tamże Pan Prezydent wyrzekł słowa, że Wałęsa nie miał po co przychodzić, bo pewnie by się dobrze nie czuł. Rozumiem, że pośród buczenia na osoby zasłużone Pan Prezydent czuł się wspaniale. On oklaskiwany, a Wałęsa i Borusewicz wygwizdani – to scena jak z pięknego snu. Że ze snu państwa Gwiazdów czy pani Walentynowicz, to mnie nie dziwi, ale że także ze snu prezydenckiego, to jednak zastanawia.

Po przywróceniu do właściwego pionu rocznic sierpniowych, zaczyna się kolejny etap rewizji historii. Teraz rewidujemy Wolne Związki Zawodowe. W niedzielę w Sejmie odbędzie się konferencja, na którą nie zaproszono oczywiście Wałęsy, Borusewicza, Lityńskiego i wielu innych, którzy te związki zakładali. Pod patronatem prezydenta brylować będzie za to Antoni Macierewicz. Pani Walentynowicz zapytana, dlaczego nie zaproszono Borusewicza wyjaśniła, że jego i tak jest dużo w mediach. To bardzo ciekawe kryterium, oczywiście ściśle historyczne. Nie jest ważne, czy się WZZ zakładało, lecz ile razy zostało się zaproszonym do takiej na przykład ”Kropki nad i”, czy innej audycji. Nie trzeba już kopać po archiwach czy w ludzkiej pamięci, wystarczy pogapić się w telewizor i od razu lista zaproszeń gotowa.

Rewizja historii jednak niejedno ma imię. Oto ponoć rząd wziął się za weryfikację wydarzeń na Westerplatte. Ponoć rządowi, a ściślej rzecz biorąc premierowi i ministrowi kultury nie spodobał się scenariusz projektowanego filmu. I oczywiście od razu mamy dyskusję na temat scenariusza, którego prawie nikt nie czytał. Czy premier czytał? Czy minister kultury czytał? A jeśli tak, to po co? Są stosowne instytucje, które czytają, przyznają pieniądze, twórca firmuje film własnym nazwiskiem i ponosi za niego odpowiedzialność. Tak przynajmniej być powinno. Oczywiście, jeżeli twórca natychmiast biegnie do premiera, aby ten objął patronat, to może się narazić na kłopoty. W twórczości artystycznej lepiej o takie patronaty nie zabiegać, tylko robić swoje. Czy tak było tym razem nie jestem pewna, ale informacje krążą. W każdym razie dyskusja, czy żołnierze z Westerplatte ”prosto do nieba czwórkami szli” – jak ich zobaczył Konstanty Ildefons Gałczyński, czy też czasem się zataczali (być może nawet po spożyciu), bardzo wielu poruszyła. Zwłaszcza poruszyła kręgi polityczno – opiniotwórcze wychowane na właściwym patriotycznym kanonie, stworzonym przez Muzeum Powstania Warszawskiego, gdzie trzeba obowiązkowo czwórkami i obowiązkowo prosto do nieba. Nie może przecież być tak, by ci z Powstania, czyli od prezydenta Kaczyńskiego byli jak złoto czy najszlachetniejsza stal, a ci z Westerplatte, czyli od Tuska zataczali się, czy nago wyskakiwali z wody. Od razu na głowę premiera posypałyby się gromy, że to wszystko dlatego, iż miał dziadka w Wehrmachcie. Czy widzą już Państwo te niezliczone happeningi urządzane z okazji takiego filmu przez posła Kurskiego? Jeżeli więc premier rzeczywiście interweniował, w co uwierzyć trudno, to chyba tylko z takiego właśnie strachu. Co zresztą nie najlepiej by świadczyło o odwadze lidera partii rządzącej.

W środę, 3 września prowadziłam w Gdańsku promocję nowej książki Normana Daviesa ”Europa walczy 1939 – 1945” i oczywiście pytań o tę najnowszą aferę nie mogło zabraknąć. Davies był najwyraźniej całą tą polską dyskusją zdumiony, gdyż dla niego fakt, że żołnierze piją wódkę, jest czymś najbardziej zwyczajnym i oczywistym pod słońcem. Jest, by użyć modnego określenia, oczywistą oczywistością. Powiedział nawet, że w brytyjskiej marynarce każdy marynarz dostawał litr rumu dziennie (nie wiem, czy trochę nie przesadził), aby w ogóle wytrzymał trudy pobytu, a tym bardziej wojny na okręcie. Powiedział też, że największe bitwy wygrywały armie w połowie pijane, bo stres, strach, koszmarne frontowe warunki trzeba jakoś przetrzymać, a alkohol pomaga. I powiedział jeszcze, że nawet jeżeli nie wszystkie sceny jakiegoś filmu zgadzają się z faktami, to nie ma znaczenia, bo czasem trzeba wymyślić jakieś sceny, by oddać głębię przeżycia, pokazać człowieka w warunkach ekstremalnych. Z punktu widzenia polskiej dyskusji Norman Davies mówił więc prawie herezje. Ciekawe jednak, że nikt z licznie zebranych nie upomniał się o idylliczny obraz tych, co to ”prosto do nieba czwórkami szli”, a raczej byli po stronie historyka. Może więc politycy czasem boją się niepotrzebnie, na zapas?

Aby już zupełnie pognębić nasze polskie dyskusje uznał, że w sprawie śmierci gen. Sikorskiego nie ma nic do zrobienia, gdyż żadnych nowych faktów nie ma, są tylko spekulacje, o których najwyraźniej ma zdanie wyjątkowo marne. Brytyjskie archiwa zaś zostaną otwarte po stu latach, więc szukanie sensacji żadnego sensu nie ma. Było to akurat tego dnia, kiedy pani prokurator Koj z katowickiego IPN, kobieta niesłychanie dzielna i nadzwyczajnie zdeterminowana w podejmowaniu śledztw medialnie nośnych, ale procesowo beznadziejnych, rozpoczęła dochodzenie w sprawie wykrycia tajemnicy śmierci gen. Sikorskiego. Jej zdaniem zachodzi podejrzenie, że była to zbrodnia komunistyczna, a więc taka, która się nie przedawnia. Na razie skromnie tłumaczy, że chodzi jej o uporządkowanie papierów. Oczywiście, nie pomijając tych, które znajdują się Londynie i Moskwie. Tam już z pewnością czekają na nią z otwartymi ramionami i dokumentami na stole. Najwyraźniej kompromitacji IPN końca nie widać. I dobrze. Tylko tak dalej, ale już bez tych dodatkowych 50 mln w budżecie. Niech do Londynu jeżdżą prokuratorzy od pani Koj za własne, a nie podatnika pieniądze.

***

Korespondencja przy okazji następnej notki. Z powodu licznych wyjazdów trochę brakuje mi czasu, a ten wpis i tak jest już za długi.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 154

Dodaj komentarz »
  1. Wczoraj w Kropce nad i wystąpili: Marszałek Niesiołowski i Przwodniczący Śniadek. Pytania zahaczały o obchody Sierpnia. I tak, Pan Śniadek stwierdził, że Marszałek Niesiołowski powinien uważać na to, co mówi, bo reprezentuje Majestat Rzeczypospolitej (moim zdaniem rzeczywiście powinien). Ale ludzie buczący na cmentarzu okazali się w opinii Pana Śniadka niesłusznie wykluczonymi, prawdziwymi patriotami, Polakami. Ciekawa relatywizacja.

  2. Zachęcony apelem Gospodyni w radio TOKFM -wysłałem wyrazy uszanownia i wsparcia dla Lecha Wałesy .Dzisiaj rano w poczcie elektonicznej otrzymałem z biura Lecha Wałęsy podziekowania – miły gest w imieniu Lecha .
    ps.
    IPN a polscy podatnicy – to problem gorszący ,ale puki prawica rządzi PO lub PiS ,IPN-owcy mogą swobodnie „prowadzić badania ” i nikt ich nie zapyta o racjonalność wydawanych pieniędzy .Podobnie jak niema szerszej skargi polskich podatników na to, że KOLEBKI dostały 12 mld wsparcia od 1989 roku Znaczy to ,że na prawie każdym oddawanym armatorowi statku znalazł sie sejfik z milonami dolarów prezentu od przeciętnie biednego polskiego podatnika. Konferencja prasowa PiS w Sejmie z udzialem ubranego w niebieski mundurek szefa ZZ Solidarność Stoczni Kolebki jasno dowodzi ( dostało sie nawet komunistom za to ,że techniczne wyposażenie stoczni z lat 80 -tych , nie jest dziś nowoczesne ) , musicie dać jeszcze bo jak nie ?!! Tak czy inaczej przyjadą do Stolicy po mannę .Procedury UNI na szczęscie uwolnią podatnika polskiego od wydawnia kolejnych miliardow ale wiadomo ,że i tak z „drobny „miliard trzeba bedzie wysupłać, nawet przy korzystnych decyzjach komisarza UE po 12 wrzesnia .

  3. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  4. Przyznam, że podoba mi się ta różnorodność – osobiście zapamiętałem L. Wałęsę jako wielkiego lidera i symbol nadziei dla całej Polski, a panią Walentynowicz jako gdańską suwnicową o wielkiej odwadze cywilnej, ale wpływie na losy kraju dość ograniczonym.

    Są jednak ludzie, którzy uważają inaczej i cieszę się, że mogą głosić swoje poglądy – przyznam, że bardzo odpowiada mi stan Hyde Parku, a bardzo nie odpowiada stan jedynej prawdy. Swoją drogą zogniskowanie debaty publicznej na tematach tak już przebrzmiałych jest fenomenalne.

    Zastanawiam się, czy chodzi tu o niechęć ze strony polityków przed podjęciem trudnych i aktualnych tematów, czy zanik władzy politycznej jako takiej?

  5. Pani Janino, wpis nie jest za długi. Lepszy dłuższy wpis co jakiś czas, niż częste wpisy przelatujące po problemach powierzchownie. Zresztą od tego ostatniego mamy szereg programów telewizyjnych i prasę codzienną.

    Wracając na chwilę do historii: obawiam się, że w Polsce nie da się merytorycznie dyskutować na temat faktów, trzeba się trzymać mitów. Publikacje prostujące i wyjaśniające wydarzenia związane z Polskimi Siłami Powietrznymi na Zachodzie spotykają się częściej z pieśnią podrzynanych gardeł, niż z uznaniem. Książka Mariusza Borowiaka opisująca Westerplatte wywołała w 2001 burzę, choć przecież nie umniejsza skali bohaterstwa obrońców. Norman Davies też zresztą przyczynił się do tego książką o Powstaniu Warszawskim, która podtrzymuje mity. Szkoda, bo także (a może przede wszystkim?) w tej kwestii przydałaby się merytoryczna dyskusja. Takie artykuły, jak Powstanie Warszawskie ?- bez niedomówień Jana Sidorowicza są rzadkością. Czyżby dlatego, że trzeba byłoby spojrzeć prawdzie w oczy i znów zmieniać nazwy ulic?

  6. Szanowna Pani Redaktor,

    Przy tak totalnym ,możliwym do przeprowadzenia rewidowaniu historii, przestaję wierzyć we wszystko czego mnie w szkołach uczono. Po obecnej fali „odkłamywania” historii, za chwilę będzie możliwa kolejna, najpewniej wprost przeciwna itd. W takiej sytuacji zaczynam zachowywać się zupełnie dowolnie wobec wszelkich przeszłych faktów, gdyż one tracą dla mnie jakąkolwiek uzasadnioną wartość.
    Jak będę w dobrym nastroju, to będę uważał, że Chrystus był Polakiem spod Goniądza, Wanda wcale się nie zabiła, tylko jako poganka, żyła bez ślubu z przystojnym Niemcem i ówcześni PR-owcy stworzyli taką legendę. Pod Grunwaldem zwyciężyli Krzyżacy, natomias Wiedeń, obronili Turcy przed hordami Sobieskiego .Przez 126 lat okupowaliśmy Austrię , Rosję i Niemcy, jako zaborcy, a Rewolucja Rosyjska była rozpaczliwą próbą rosyjskiej arystokracji w zapanowaniu nad żywiołowo garnącymi się do pracy robotnikami i chłopami, przy pomocy podstawionego Lenina. Perwsza wojna światowa wybuchła zupełnie przypadkiem , na skutek kilku drobnych nieporozumień, a drugą trzeba opisać na nowo, tak na wszelki wypadek. Czasy powojenne, już są przerabiane na prawdziwszą prawdę, więc tu mogę trochę poleniuchować, a korzystaąc z wygospodarowanej chwili pójdę do lekarza po jakiś Prozac, albo coś jeszcze skuteczniejszego. Kraj nasz niby taki przeciętnawy, ale w ciągłej podaży „pomysłów” nie mamy równych. Żeby utrzymać poczucie realnego mojego isnienia, od czasu do czasu się uszczypnę,

    Pozdrawiam,Eddie

  7. We wtorek (2.IX.2008) rano znaleziono zwłoki Janiny S. Tak to ta pani od „lub czasopisma”. Po 3 dobach informacja ta dociera do opini publicznej. Po „mieście” rozniosło się już, że zmarła od dwóch samobójczych postrzałów w brzuch…

  8. wydawało się że z upadkiem IV Mrocznego Imperium w Polsce zapanuje wreszcie spokój, ale okazało się że reprezentanci Ciemnej Strony Mocy nie rezygnują tak łatwo.
    Trzeba się czynnie przeciwstawiać, słowem i czynem.

    Dlatego dziękuję Pani Redaktor za ten cenny i mądry wpis

  9. Szanowna Pani Redaktor,

    Nic dodac nic ujac. Swieta prawda. Dno moralne ktore nam zaaplikowal Pis opada coraz nizej.
    Okazuje sie jednak moze sie ono niedlugo przewalic w druga strone.
    Otoz krazy po Warszawie uporczywa plotka wedlug ktorej tatus slynnych Blizniakow co juz w dziecinstwie zajmowali sie „kradzieza” mial bardzo nieciekawa przeszlosc polityczna.
    Oficialnie wiemy ze byl a AK a pozniej, za zaslugi dostal od komunistow piekne mieszkania na Zolibozu i posade na Politechnice.
    Pytanie jest za jakie zaslugi.
    Wedlug ploty, byl on zamieszany w wydanie Niemcom gen. Grota-Roweckiego!
    Moze nasz prezny IPN zajal bys sie to sprawa aby oczyscic rodzine K. z tych ponurych podejrzen?
    Pozdrowienia
    AQW

  10. Szanowna pani redaktor,
    w całej dyskusji na temat scenariusza nowego filmu dotyczącego obrony Westerplatte przypuszczam, że chodzi o brak tematu dla mediów. To naprawdę niezrozumiałe, że dopiero Brytyjski historyk musi naszym pięknoduchom uświadomić, że chwalebne czyny żołnierzy w większości wypadków „podpierane są” alkoholem. tak było jest i będzie w sytuacjach stresowych. Jest to bowiem związane z niedoskonałością naszej psychiki. I nic na to nie poradzimy.
    Pozdrawiam.

  11. Powtórka rocznicowa w telewizji : „CZŁOWIEK Z ŻELAZA”.Zerknęłam , trafiłam na scenę ślubu : Wałęsa i Walentynowicz stoją razem w szeregu, sympatyczna para naturszczyków… dlaczego to nie mogło tak pozostać ?
    Najprościej powiedzieć „polskie piekiełko „.
    Niech się dowartościują te drugie, dziesiąte szeregi, może to taka sprawiedliwość dziejowa.I tak młodych to nie obchodzi, nawet nie zauważą.To przeminie.Pozostaną fakty.To jednak Wałęsa przeskoczył płot, dostał Nagrodę Nobla itp,on pozostanie w podręcznikach ( teraz tych niesłusznych ),książkach, nawet „obsmarkany ” przez „drugi garnitur”. Może to i niesprawiedliwe, ale takie są fakty.
    Zwłaszcza jak przeczyta się chociażby wywiad Kurskiego z Wałęsą .Kto pierwszy wymyślił, tak z uporem powtarzany, slogan o geniuszu politycznym czy instynkcie Wałęsy? To jakieś prawie poetyckie określenie na , zgoda, niezwykłe zjawisko : miał facet szczęście być w odpowiednim miejscu, w odpowiednim czasie i trafił na niezwykłych ludzi, czasy…itp.
    Wykorzystał to czy udało mu się, troche zmarnował, ale jednak zaistniał i jest symbolem czegoś wielkiego.
    Może to i niesprawiedliwe.Ale tak jest i pozostanie.

  12. @Pani Redaktor,
    nie od dziś wiadomo, że nic tak nie wyzwala największych tłumnych emocji rodzimego chowu, jak ugruntowane i dobrze pielęgnowane narodowe mity założycielskie, różne legendy o bohaterskim Lechu i Popiele IPN-u, uprzedzenia, fobie i animozje wyrosłe w gęstej, polskiej puszczy, która i wyżywi i ogrzeje.

    Te mity zaś podsycane i nagłaśniane skrzętnie przed żurnalistów, komentatorów i faryzeuszy z przeróżnych wszechnic jedynie słusznej wiedzy o Polsce stają się wnet dobrym powodem do gromadnego kopania rowów i okopów w poprzek szybko budowanej w Polsce sieci nowoczesnych autostrad i duktów szybkiego ruchu.

    Zaraz potem okopy te zasiedlają się niestrudzonymi bojownikami:

    o Polskę wolną i demokratyczną i Polskę upiorną – chrześcijańską, moralną, prawą i sprawiedliwą;

    PL oddaną euro i EU i PL oddaną w pakt Watykanowi i świętopietrzu;

    PL dumną ze swoich tradycji i PL czującą się z nimi gorzej lub bardzo źle;

    PL mitu jednego Wałęsy bez Solidarności i PL solidarną bez mitu Wałęsy;

    PL, której spory kawał niewielu mogłoby dziś kupić i PL, którzy jutro mogą być kupieni lub sprzedani wraz z nią;

    PL Norwida z fortepianem wyrzuconym na bruk i PL z ludźmi na bruku za niezapłacony czynsz;

    PL wiedzy tajemnej, reglamentowanej i PL wiedzy gminnej;

    PL 80 km akt osobowych i teczek, dotkniętych boskim zakazem Gazety Wyborczej ujawniania tajemnicy dobrego i złego i PL rozwścieczonej tego typu boskimi zakazami;

    PL krytycznej wobec przywódców bezsensownego Powstania Warszawskiego i PL gloryfikującej jego Ofiary, którymi droga do wolności została usiana niczym krwawymi różami;

    PL błękitnego 24 i PL zardzewiałego, zdezelowanego roweru, opartego o mur wiejskiego sklepu z tanim winem;

    PL 10% obywateli zadowolonych z przemian i PL 90% rodaków zaciskających resztki zębów z nienawiści do tych 10%.

    PL odznaczanych za utrwalanie władzy ludowej, polerujących swe ordery przed pochodem 1-Majowym i PL cichych bohaterów Października, Grudnia, Radomia, Sierpnia i stanu wojennego, nie mogących się doczekać na imienną wzmiankę prasową z okazji kolejnej smutnej rocznicy i nieśmiało wystawiających za okno flagę narodową 11 listopada;

    PL wywyższonych emerytalno-materialnie przez byłego prezydenta oprawców i PL ich ofiar żyjących nieraz z zapomóg społecznych;

    PL leniwych, próżnych, egoistycznych Liderów i Narodowych Bohaterów, którzy dawno zapomnieli o tych, w imię których (rzekomo) walczyli i PL skromnych, prostych i pracowitych ludzi, którzy najchętniej zapomnieliby o swoich byłych obrońcach i orędownikach;

    PL ludzi nielękających się rakiet w Królewcu, które już tam są i PL ludzi zatrwożonych tarczą antyrakietową, której nigdy może nie być;

    PL cwaniaków i ‚złodziei’ mienia państwowego i PL niezaradnych pracowników byłych PGR-ów;

    PL wiedzącą komu i ile zapłacić i PL niegodzących się na korupcję;

    PL partyjniacką – złajdaczoną i PL bezpartyjno – uczciwą;

    PL Wielkich Nieomylnych nie przyznających się do pomyłek i PL wątpiących, którzy przepraszać muszą, że wątpią;

    PL związaną trwałymi więzami z Wielkim Sąsiadem i rozkokachaną w 4 pancernych i Polskę zapatrzoną w Amerykę i seriale brazylijskie;

    Polskę ładną jak Dioda E., dostatnią jak Kulczyk i Polskę siermiężną, pryszczatą, przygarbioną w poszukiwaniu grosza na chodniku i zatroskaną o zawartość jutrzejszego przydymionego gara na piecu;

    PL w garniturach od Armaniego, wyedukowaną przez samego prof. Balcerowicza i PL czującą instynktownie, że może ich Balcerowicz oszukał, obdarzającą większym zaufaniem mniej dostojnych i zacnych profesorów z nowych kuźnic wiedzy;

    Polskę gwiżdżącą na cmentarzach, za których inni się wstydzą i Polskę bezwstydną, roztańczoną na lądzie, wodzie i powietrzu i delektującą się bezami;

    PL tak ciasnego piedestału, że ledwie trzech się może na nim pomieścić i PL głębokich przepaści, do którego spychani są pozostali chętni przybrać laury;

    PL triumfujących zwycięzców i PL zhańbionych pokonanych;

    PL przydrożnych głośno ujadających piesków i PL niesłuchanych Stańczyków;

    PL Jasnej Góry i PL wiecznej gradowej chmury;

    A gdy przyjdzie pierwszy ulewny deszcz, okopy te zamieniają się w parowy i jary wypełnione po brzegi mazistym błotem, a znad jarów tych wznoszą się i łopoczą smagane zmiennym wiatrem polskiej historii proporce zaprzaństwa, tromtadracji, narodowej pychy, rozdętej dumy, odtrącenia, wzajemnej pogardy i zapomnienia. Pomiędzy parowami świszczą kamienie, oblepione grudkami lepkiej mazi i kartacze wyrzucane ze stanowisk propagandzistów. Zwykli obywatele, którzy pomiędzy nimi usiłują przemknąć w drodze do pracy i z pracy muszą się schylać, żeby w łeb nie zarobić przypadkowo. Okrzyki, słowa obraźliwe i pohukiwania słychać zewsząd jako akompaniament tych potyczek. Kiedyś wszyscy wypełzali z tych parowów, myli się, stroili w odświętne szaty, żeby Rodaka
    Wielkiego należycie powitać. A dziś..?

    Kto temu wszystkiemu winien jest, Pani Redaktor, jak się Pani wydaje?

  13. Do naszych pięknych dziejów wracać trzeba i trzeba je odrealniać. Jak jest na wojnie to mogą powiedzieć min. żołnierze z Iraku czy Afganistanu. Dziwi mnie też to, że głos w dyskusji na temat scenariusza filmu o Westrplatte zabiera premier i inni ludzie z jego otoczenia, przecież osoby inteligentne zdawałoby się że oczytane i wiedzące więcej niż małorolny chłop. Może poczytaliby jak na froncie wschodnim wydzielano spirytus, żeby żołnierz nie zwiał z pola walki. Zastanowili by się co robili żołnierze w kompaniach karnych, jak byli posyłani na rozpoznanie walką i czy bez upicia alkoholem maszerowaliby na pewną śmierć. Żołnierzowi niekiedy przychodzą do głowy różne zachowania bez względu na powagę sytuacji są to przecież normalni ludzi, o patriotyźmie w ich wykonaniu mówimy po latach. Zresztą mity historyczne funkcjonujące w naszym społeczeństwie są trudne do obalenia min. sprawa księdza Kordeckiego, tak Sienkiewicz namieszał że inna wersja nie wchodzi w rachubę i chyba tak zostanie a dociekanie prawdy wiąże się z brakiem patriotyzmu pierwszej kategorii.

  14. Szanowni blogowicze: Stary Polak z PRLu, Emilia Plater i kilku innych pod poprzednim wpisem rozpoczeli bardzo ciekawa dyskusje na temat zaborcow w Polsce.

    Niedawno (przelom lipca i sierpnia) na pomorzu w radio przysluchiwalem sie dyskusji historykow, ktorzy tez na ten temat rozmawiali.
    Glownie zas na temat zachowania ks Konstantego.

    Jeden z uczestnikow dyskusji stwierdzil, ze Konstanty nie tylko nie podjal dzialn przeciw powstancom, ale nawet cieszyl sie i wiwatowal, gdy powstancy odnosili militarne sukcesy.

    Dodal tez, ze prawdopodobnie bylby Konstanty nowym carem jednak zbytnia propolskosc stanela na jego drodze do tronu (i oczywiscie, jak to na dworze carskim – intrygi).

    Pojawila sie kwestia, czy caryca Katarzyna to Polske szanowala czy nie. Argumentem mial byc rozbior Polski.

    Otoz zostala poprzez rozbior Polska (a przynajmniej duza jej czesc) wlaczona do imperium carycy, ale myslenie, ze przez takie dzialanie kraj przestal istniec dopiero zaczynalo kielkowac. Carowie po prostu przejeli tytul Krola Polski. Polska istniala jedynie z innym wladca – chyba wszyscy europejscy wladcy w tym okresie mysleli w podobny sposob.

  15. Odnosnie IPNu:

    byla juz dyskusja tez na tym blogu.
    Podstawowa funkcja IPNu jest, zgodnie z ustawa, udostepnianie materialow, ktore zbierala SB pokrzywdzonym.

    Wlasnie po to powstawala tez „Gauck Behorde” w Niemczech.

    Wydaje sie jednak, ze to zadanie IPN jakos ignoruje.

    Chcialbym doczekac sie jakiegos audytu, ktory wyjasnilby, co IPN robi dobrze, co zle. Jest przeciez instytucja publiczna i MUSI podlegac kontroli.

    Dobrze by bylo, gdyby to byla kontrola zewnetrzna a nie prowadzona przez rozhisteryzowanych politykow.

  16. Ciekawa jestem czy ktos z Panstwa zauwazyl, ze Kurski we wczorajszym wystapieniu w Sejmie (tak, w tym niezwykle wysokich lotow z iluzja do slawojki) porownal stocznie gdanska do …Westerplatte. Dziadka z Wermahtu nie bylo, ale PO w domysle miala byc pancernikiem Schleswig-Holstein…

  17. @Manna
    http://paradowska.blog.polityka.pl/?p=182#comment-52580

    Ja Ziobry rowniez nie trawilam. Jeszcze rok temu. Chronicznie i alergicznie. Natomiast stawianie go w centrum zainteresowania jest wlasnie tym, o co mu chodzi. Uwazam, ze ten zalosny chlopiec nie zasluguja na czas i uwage. Niedojrzaly emocjonalnie, pyszalkowaty jak kierowca taksowki z Pragi Polnoc, elokwentny jak kelner z Warsu a profesjalny i merytorycznie taki dobry z niego prawnik jak ze Szczypinskiej neurochirurg. Z calym szacunkiem dla wszystkich wymienionych profesji. Ona tez cos tam wie np. o wenflonach i odczynie Biernackiego… Poniewaz wiem, ze sledzisz sprawe owych akt pokazanych Jaroslawowi K., to chyba zwrocilas uwage, ze Ryszard Kalisz wytknal im, iz Zbyszek broniac sie jak Ordon powoluje sie na komentarz do KK, ktory juz nie obowiazuje…. Czy to nie jest dla Ciebie wystarczajaco symptomatyczne?;))

  18. @ Torlin
    http://paradowska.blog.polityka.pl/?p=182#comment-52586

    W styczniu minie 10 lat odkad mieszkam w Stanach. Mimo, iz nigdy nie bede rzucala cytatami z „Gwiezdnych wojen” ani nie bede znala wynikow rozgrywek Yankees z sezonu 1978, to czuje sie tu u siebie. To byl swiadomy wybor. Nie znam systemu zdrowszego niz amerykanski. Pragmatyczny, momentami cyniczny. Nie odpowiada mi to, ze kraj, ktory wydal 3 biliony dolarow na wojne w Iraku do dzis nie zajal sie wszystkimi ofiarami Katriny. Ale to naprawde na bardzo dluga i osobna dyskusje. U Pasenta nie bywam, bo czterokrotnie wycieto moj wpis. Dziekuje za taka wolnosc wypowiedzi. Dzis staje przed bardzo trudnym wyborem. Nigdy nie ukrywalam, ze popieralam Hillary. Wybor miedzy McCainem a Obama, to dla mnie jakbym w wyborach w Polsce miala wybierac miedzy Mieczyslawem Rakowskim a Slawomirem Nowakiem. To przenosnia, ale najlepiej oddaje to, co o obu politycznie mysle: ZADEN z nich nie jest i nie byl moim kandydatem.

    Rosja…
    Zwykli Rosjanie nigdy nie mieli szczescia do rzadzacych. Sami bywaja jak dzieci: nie znaja bolu innych. Jaka jest cena zycia jednostki pokazala Wielka Wojan Ojczyzniana czy wyrzniecie milionow przez Stalina w latach 30. Wpadaja z jednej skrajnosci w druga: od uwielbienia po mordercza nienawisc. Na codzien sa wspaniali, goscinni, serdeczni, oddani. W glebokich latach 80tych odbylam podroz zarowna transsyberyjska (7 dni;), jak i z Moskwy do Taszkientu (5 dni;). Pamietam, ze w ichniejszym wagonie restauracyjnym bylo 12 gatunkow wodki, herbata oraz szproty w tomatnym sosie i kartoszki. Ja przyzwyczajona, iz nawet w stanie wojennym w 1982 w Warsie byla jajecznica (po skandalicznych co prawda cenach a jednak) nie wzielam ze soba niczego. To ci zwykli, prosci ludzie mnie karmili: Rosjanie, jacys Bialorusini mieszkajacy na Dalekim Wschodzie, Kazcahowie, Uzbecy. Przy okazji uslyszalam wiele poruszajacych ludzkich opowiesci, ktore w swojej uderzajacej ludzkiej autentycznosci moglyby sie stac byc moze kanwa jakichs Dziennikow Motocyklowych (Kolejowych;), ale bede je zawsze na pewno nosila w sobie.
    Masz racje: Wladza i Lud i tu jest pies pogrzebany. Ale skoro Rosjanie na to sie godza… Moze jako narod kochaja Putina, bo on im daje poczucie wspolnoty i wartosci, jakis ocenzurowany spokoj i jest im lepiej niz w jelcynowskim chaosie poczatku lat 90, kiedy nie zawsze mieli co do granka wlozyc. Kolejny temat rzeka.

  19. Mam za obiecujące informacje na temat przeznaczania litra rumu dziennie dla osoby obciążonej stresem wojennym i jednocześnie za niewybaczalne urządzanie drwin wobec pijących, którzy zmuszeni są alkohol pozyskiwać na własną rękę.

    Czy uciążliwość owego pozyskiwania nie jest tą kroplą, która pozbawia ich reszty twórczej siły, tej niezbędnej waleczności o lepsze jutro dla siebie, rodziny, społeczeństwa? Czemu alkoholu potrzebującym nie wydaje się nieodplatnie przy wypłacie wszelkiej maści zasiłków, niskich pensji, a i wysokich, gdy związane są np z wyścigiem szczurów?

    Wygląda na to, że idea szklanki mleka w szkole jest do zrewidowania nie tylko ze względu na szkodliwość laktozy. Jak to się dzieje, że cywilom dolicza się do ceny alkoholu akcyzę, zamiast pobierać opłatę co najwyżej za samą butelkę/opakowanie, jeśli kto zaniedba ją zwrócić.

    Czytuję, że obecnie powracający z wojen mają trudność z adaptacją do warunków sprzed wyjazdu z kontygentem i teraz rozważam czy to nie dlatego, że żona i dzieci nie otrzymywali tu stosownego deputatu gdy ci na powrot taty oczekiwali, w stresie!

    Przyznaję, że do głowy nigdy mi nie przyszło jaką energią jest zasilany żołnierz. Dowiedziałam się i tym bardziej odechciało mi się armii, nawet na defiladę. To wybryk. Jeśli ktoś się ze mną nie zgadza, może piać peany na cześć pijanych widów. Wirtualny papier też wytrzyma.

  20. Droga Pani
    Witam po urlopie, mam nadzieję że dobrze Pani wypoczęła.Nie zabieram zbyt często,a właściwie bardzo rzadko udział w dyskusjach internetowych
    raczej jestem czytelnikiem, bo uważam że to nic nie daje a wręcz rozwija agresję jak to wynika czytając wpisy chyba zwolenników PIS bo atakują tylko PO.
    Ale teraz chcę od pani uzyskać pewną wykładnie.Prawdopodobnie będzie Pani mogła w tej sprawie zająć stanowisko. Ujmę to w punktach
    1) Ilu w Polsce jest osób sprawujących funkcje Premiera?
    2) Jak należy tytułować osobę która pełniła funkcje Premiera?
    Zadaję te pytania z uwagi na awanturę w sejmie wywołaną przez posła J.Kaczyńskiego że powiedziano o nim per, były premier.
    Zwracam się do Pani. o tak błahą sprawę ale to już wymaga zajęcia jakiegoś stanowiska, bo to naprawdę śmieszne jak ktoś zwracając się do b.premiera (np.dziennikarze) tytułują go premierem czyli w/mnie ta osoba podszywa się pod (stanowisko-funkcję) która mu nie przysługuje. Ukłony

  21. Ta cała sprawa z filmem „Westerplatte” pokazuje nasze podejście do historii. Musi być „jedna słuszna linia” i koniec. Żadnych odcieni szarości. Tylko czarno-białe. Tyle, że takie podejście prowadzi chyba tylko do schizofrenii. Tylko, że jedni ciągną w jedną drudzy w drugą stronę.

  22. Bracia K. często zachowują się skandalicznie, nie stroniąc od haniebnych, bezpodstawnych pomówień. Ale to nie jest żadnym usprawiedliwieniem dla wpisu AQW, który jest więcej niż podły i przekracza wszelkie granice przyzwoitości. Generała Grota wydali bowiem Niemcom Blanka Kaczorowska, Ludwik Kalkstein i facet o nazwisku Świerczewski (by nie było nieporozumień, nie miał nic wspólnego z gen. Walterem-Świerczewskim). W tej sprawie wśród konfidentów gestapo nie było żadnego Kaczyńskiego.

  23. Jeśli chodzi o wojnę i jej idealizację, niech niektórzy sobie poczytają chociażby Vonneguta lub Hellera.

  24. Sz. P. Janino!

    Od dwóch dni obserwujemy zadziwiające działania polityków i mediów. Najpierw pomysł postawienia przed Trybunałem Stanu min. Jasińskiego, na tydzień przed rozstrzygnięciem sprawy stoczni w Brukseli, co jasno wskazuje, że „fachowcy” otwartym tekstem przyznają, że przegrali tę „batalię”. Po drugie nagły wypływ żmudnych wielotygodniowych dociekań naszych „dziennikarzy śledczych” na temat więzień CIA. Znaczącym faktem jest, że wszystkie media koncentrują się na odpowiedzialności pisowców, a jakoś mimochodem wspominają o roli SLD. Moja intuicja podpowiada mi, że panowie z PO brzydko się bawią, aby tylko umoczyć Kaczyńskich, za nic mając odpowiedzialność i powagę państwa, bo że wyszło to od nich, chyba nie powinno dziwić nikogo.

  25. Szanowna Pani Redaktor Gospodyni,

    padam na kolana i bije czolem nawet biorac pod uwage fakt, ze bijac nabije sobie guza na polskich kocich lbach(R).
    Oczywiscie oczywista prawde o Polsce pisze Pani w sposob oczywiscie oczywisty.
    Szkoda, ze tylko do naszej garstki…. a moze nie?

    Mysle, ze wszyscy powoli zauwazamy, ze zmienianie historii staje sie w Polsce nagminne. Kiedys zmienianalo sie sobie zyciorysy (starsi z Blogowiczow pamietaja jak to bylo), a dzis ten ze zmienionym (przez siebie) zyciorysem zmienia nie tylko zyciorysy innych ale i stawia na glowie nowa i najnowsza historie kraju…. ot tak w majestacie sprawowanego urzedu.
    Przypomina mi to czasy mroczne i bardzo mroczne z historii Europy i nie tylko.
    Nie bede sie tu powtarzal, odyslam do moich wpisow z 2005-2007 (jesli laska laskawa).

    Nie bardzo tylko rozumiem, dlaczego w tak (podobno) madrym i swiadomym kraju jak Polska pozwalaja dzielic i rzadzic kocim lbom zamiast je wsadzic do urny i wraz z uroczystem aktem (nomen omen) erekcyjnym wyasfaltowac jako pierwszy odcinek nowej, niewypaczonej drogi w przyszlosc…..

    Pozdrawiam rozcierajac czolo
    z Berlina

    PS: okreslenie „kocie łby” nabiera w tym wymiarze epokowego znaczenia.
    Na wszelki wypadek pisze wiec „kocie łby”(R).

  26. Pani Redaktor,

    Nie jest zadna tajemnica, ze w czasie pierwszej wojny w zatoce brytyjscy zolnierze -na polecenie samej Margaret Thatcher- otrzymywali podejrzanie wielkie ilosci szamponu do wlosow w szklanych butelkach. Dodam, ze zolnierze stacjonowali wowczas goscinnie w Arabii Saudyjskiej slynacej z niezwykle surowego prawa wobec trunkow;) Ponoc amerykanscy zolnierze pluli sobie w brode, iz nie maja taka operatywnych przelozonych….

  27. Eddi 12:21

    nie wiem czy Twoj wpis ukazal sie o 12:21 przez przypadek czy to opatrznosc….

    Co do przedstawionych faktow troche „rozwiniecia”:

    1. Chrystus byl Polakiem, tylko ze urodzil sie w Warszawie 18.06.1949 roku, a tak naprawde to byl od razu w dwoch osobach….(patrz Biblia i USC)
    2. Wanda byla rzeczywiscie biusciasta blondyna, Niemcy lecieli na nia chmarami i juz wtedy zarzadali korytarza, bo Wanda byla z tamtych stron…
    3. pod Grunwaldem to naprawde zwyciezyli Krzyzacy, bo jak Polacy sie popili (to teraz bardzo sliski temat) to Krzyzacy zamkneli sie w zamku.. i tyle ich widziano… Polacy zas pili i pija za zwyciestwo do dzis…
    4.wole sobie nie wyobrazac, co by bylo gdyby nie ci Turcy pod Wiedniem…
    na pewno nie bylo by „kawy po turecku” i „rogalikow w kruchego ciasta”, bo to zasluga Turkow z tamtch czasow. A w ogole Turcy to bardzo fajny narod, prawie jak slowianie tylko trocze inni….
    5.Niemcy, Austria i Rosja byly okupowane nie tylko przez 126 lat ale ta okupacja trwa do dzis! Jeszcze nie tak dawno w Berlinie „grywano hymn polski z glosnikow w Kauflandach by powstrzymac Polakow przed inwazja na stoiska z obowiem” lub „wzywano do okazania dowodu tozsamosci przy zakupach, by hordy najezdzcow z Polski wszystkiego nie wykupily” (cytyty za Neues Deutschland z czasow, gdy jezdzilo sie do NRD na dowod), teraz zas ci wszyscy hydraulicy, kafelkarze, murarze….; Austria jakos sie jeszcze probuje bronic, ale za to np. Irlandia czy Anglia to sa juz calkowicie w polskim reku; jedna Rosja jakos otrzasnela sie i nic dziewnego ze swietuje pewna znamienna date (bylo niedawno znowu o tym glosno).
    6. Lenin byl rzeczywiscie z importu, podstawiony i do tego przemycony na lokomotywie….bocznym torem…, a wszystko w momencie gdy car wlasnie mial zamiar wyglosic oredzie do narodu i rozdac uscisk dlony spracowanemu ludowi..
    7. co do Ipierwszej wojny, to sa rozne przypuszczenia, a niektore podaja nawet, ze juz wtedy poszlo o rope i gaz…
    8. prawdziwa historia II wojny juz sie pisze. Jak dowiaduje sie z pierwszej reki, wszystkiemu winien byl upor Polski i germanofobia…
    9. co do czasow powojennych, to jeszcze sie bardzo zdziwisz, co Cie czeka…

    Nie idz po Prosac, to swinstwo moze dzialac opatrznie, powoduje zaburzenia erekcji za to pobudza mysli i czyny samobojcze! To jest szczera prawda, zajzyj do literatury. (swoja droga to jasne, ze kaj sie ma zaburzenia „ruchu” to nic tylko dac sobie w leb…)
    Lepiej wiec zrelaksuj sie przy pomocy whisky i kubanskiego cygara…
    co ja wlasnie czynie…
    I jeszcze jedno, nie szczyp sie za mocno (a bedzesz pewnie musial), bo porobia Ci sie podejrzane siniaki… i nie wiem jak sie z tego wytlumaczysz…

    Pozdrawiam
    z Berlina

    PS: moj kod na teraz to ccc4 !!! Tez chyba jakis omen…

  28. „Członek brytyjskiego parlamentu podczas wyprawy do kolumbijskiej dżungli został zmuszony do zjedzenia sproszkowanej śmietanki do kawy przez żołnierzy, którą omyłkowo wzięli ją za kokainę – podaje w piątek agencja Reutera.”

    To jest cytat z GW http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,5665665

    nie do rzeczy ale za to od rzeczy….

    taki przyczynek do poziomu i jakosci informacjii….

  29. Z Berlina,

    zobaczyłem zaoferowany mi losowo/?/ kod-1611, straciłem wszelkie wątpliwości- ktoś nas podpuszcza. Podejrzewam, że to z jakiegoś wyższego wymiaru, bo chyba nie moderator…Tu nie ma żartów. Jak się raz zaczęło, to trzeba pisać.
    Jeśli Ty z innej, berlińskiej perspektywy, widzisz wymieniane przez nas wydzrzenia bardzo podobnie jak ja, w dodatku jeszcze głębiej, to teraz już nie mam wątpliwości ,że tak było na pewno!!!
    Dziękuję za uściślenie z Chrystusem, musiałem pomylić go zupełnie z kimś innym, ale i tak byłem blisko. Potwierdź to, bardzo proszę.
    Siniaki są w tym kraju nie do uniknięcia, wiec chyba skorzystam z twojej ,przyjaznej nam tubylcom osoby i pozwolę sobie trochę zrzucić przyczynę ich powstania na Ciebie. Będę trzymał się takiej wersji: Chciałem Prozak, ale kolega Z Berlina mi odradził. Po Prozaku mógłby być ze mną święty spokój, nawet dosłownie/tak twierdził/. Poprosiłem o lekowe wsparcie kolegę z kamienicy, i dostałem jakąś niebieską tabletkę. Zgodnie z życzliwymi radami kolegi Z Berlina zapaliłem kubańskie cygaro, polałem sobie trochę whisky , w międzyczasie połknąłem tą niebieską tabletkę, i… wtedy przyszły do mnie sąsiadki. Jestem trochę posiniaczony, ale wiem, że żyję!!!!!!!!!!!!!!!!!

    Bardzo pozdrawiam, i dziękuję za dobre rady,
    Eddie

  30. @z Berlina
    @Eddie

    Ad 1. To poza Maciarewiczem byli inni Mesjasze? Wlasnie robilam domowa kapliczke ku jego czci. Coz bedzie nowa Trojca Swieta. Czeka mnie wiec przerobka:((

    PROTESTUJE!

    Ad. 2 Wanda nie chciala Niemca, bo byl z NRD.
    Czyz nie dostrzegacie pragmatyzmu tej dzielnej Polki?;)

    Ad. 3 Podobno Krzyzacy przegrali, bo droga do Malborka, ktora miala dotrzec glowna polsko-litewska ofensywa (Zbyszko Ziobro z Bogdanca na czele) byla budowana pod kierownictwem Polaczka

    Ad. 4
    Jestem oburzona, ze nie wspomniales ani o tureckich dzinsach i korzuszkach

    Ad.5
    Co z rola polskiego hydraulika we Francji???!!!! Podejrzewam, ze byl z namaszczenia samego -nomen omen- Wassermana, specjalisty od armatuty lazienkowej

    Ad.6
    Czy to prawda, ze w Poroninie jest tzw. miejsce mocy?

    Ad.7
    Wlasnie, ze nie. Chodzilo o Kosowo. Przeciez Lech Aleksander w tym i w poprzednim wcieleniu (po tym, kiedy byl Napoleonem i Juliuszem Cezarem) obawial sie „uznania niepodleglosci Kosowa” (koniec cytatu)

    Ad.8
    Przeciez II wojne wywolal dziadek Tuska!

    Ad.9
    Co do czasow powojennych, to okres bedzie bardzo krotki. Przeciez prawdziwa wolnosc odzyskalismy w 2005. Prawdziwa Targowica byl Okragly Stol przeciez.

    Bedac przy biblijnych odniesieniach proponuje Anne Walentynowicz na biblijna Ewe. Mialam pewien problem z Andrzejem Gwiazda. Hmmm, Jan Chrzciciel?

    Dwa razy sprawdzalam moj kod. Nie byl to 666;)

  31. zglupialam;) Chyba pisze sie koZuch:-(

  32. Podpisuje sie pod tym, co napisał(a) Ossa. Ta insyunuacja pod adresem ojca Kaczyńskich jest podła. Nie znoszę tych bliźniaków, ale nie godzę się na tak haniebne wpisy

  33. Emilia 16.14
    Szczerze ci zazdroszczę podrózy transsyberyjskiej i taszkienckiej. Ja mogę sobie zapisać tylko wiele lat temu podróż z Warszawy do Warny PKP ( 3 dni bo się coś popsuło po drodze) i Greyhounda z NY do LA ( chyba 4 dni ). Ale jeżeli już mowa o głodzie w podróży ( kipiatok jest ? – jest, no on chołodnyj ) to wszyscy nasi podróżnicy zawsze pisali że na kazdej stacji tłum tubylców sprzedawał miejscowe przysmaki i to przez całe minione 90 lat. Więc jak to, pielmieni nie było ?

    Zdzisław 16.47
    Rozumiem twój problem, bo ja też się zastanawiam które tytuły są dożywotnie, a które nie. Ale to wszystko się zaczęło w Anglii, kiedy strasznie wzrosła tam w czasie II wojny i po niej, ilość Naczelnych Wodzów, Prezydentów i Premierów, a ministrów to już było co niemiara. Obecnie, ponieważ PIS utworzył coś w rodzaju rządu na uchodźstwie z premierem Jarkaczem na czele, to i nic dziwnego że Ziobro ciągle jest nazywany ministrem, a uzurpator-samozwaniec premier Tusk nazywany jest przez członków PIS Donaldem Tuskiem, a najczęściej Tuskiem, lub wnuczkiem dziadka z Wermachtu.

  34. Emilia Plater,
    Z Berlina,

    historia to jednak piękna i cenna nauka. Dzięki naszym wspólnym „badaniom” w sztuce odczytywania historii możemy pokusić się o sformułowanie jakiejś dziejowej konkluzji, obejmującej Całość od Początków do Dzisiaj. Od siebie proponuję coś takiego:” Dlatego jest tak jak jest, bo było tak jak było”.
    To co wspólnie tutaj wypracujemy, możnaby wykonać jako złoty napis, i na początek za społeczną aprobatą umieścić w naszym parlamencie.
    Emilio Plater. Macierewicza jako Mesjasza od biedy, choć skrajnie wymiotnie przełknę/ że to już chyba relikt w dodatku zupełnie bezkultowy/. Ale kiedy sobie wyobrażam Annę Walentynowicz jako moją pramatkę Ewę, to cały drętwieję. Chyba wewnątrz siebie zostanę prapotomkiem tylko jakiegoś praojca. W końcu Adam też solowo ,bez udziału kobiety był „ojcem” Ewy. Z drugiej strony , kiedy antropolodzy upierają się przy sławnej Lucy,sprzed traech i pół miliona lat, to nie wiem czy już pani Anna nie byłaby lepsza. I to są momenty w zajmowaniu się historią, kidy potrzeba najwyższej odwagi w zmierzeniu sią z prawdziwą Prawdą.
    Natomiast słowo ” koZuch ” jest stworzone przez kobiety i głownie dla kobiet. Powstało ono jako zbitka słowna od używanego czasami przez panie zwrotu „kochany Zuch”.

    Pozdrawiam,Eddie

  35. historie Solidarnosci pruboja pisac na nowo ci.ktorzy byli jednymi z wielu do Walesy im daleko,….co sie tyczy wojny to cmentarze sa pelne bohaterow i niech tak zostanie,a wojne wygrali zwykli zolnierze(nie bohaterowie…czy aby nie bohaterowie)!!!!!.

  36. Teraz juz prawdziwy przyczynek do naszej dyskusj oraz pewne rozwiniecie tez Pani Redaktor i… Eddiego & myself:

    http://wyborcza.pl/1,75248,5665327,Bitwa_o_przeszlosc.html

    Jest tobardzo niepelny ale dobry glos, choc wolajacy troche na puszczy…

    Teoretycznie, kazdy kraj ma dwa wyjscia w jaki sposow pokazywac „prawde historyczna”:

    1. zostawic ja historykom i dopiero po gledokich analizach pokazac spoleczenstwu (i swiatu) jak bylo, bez upiekszen lub ciec – po prostu tacy cylismy – uczmy sie z tego co bylo;
    2. pokazywac i produkowac „historie na zamowienie” zaleznie od potrzeb ekipy rzadzacej i wiatru….
    no j jeszcze ekstremalnie – nie robic nic poza tym, by pozwalac na publikacje roznych punktow widzenia „prawdy”, a swiatly obywatel wyciagnie z tego odpowiednie wnioski…

    W Polsce jakos sie tak utarlo, ze Polak zawsze musi byc bohaterem pozytywnym (oczywiscie ten jedyny prawdziwy Polak, bo sa jeszcze falszywi i farbowani) a Rosjanin, Niemiec, czasem Fin, Szwajcar i Szwed (niby neutralni, ale jakos….no wlasnie jak?) to genetyczni wrogowie (gen nienawisci do Polski jest juz w koncowej faszie znajdywania, badania prowadzi piwniczne laboratorium w palacu namiestnikowskim), Amerykaniw i Anglicy to tacy jakby przyjaciele, to ze kiedys poza deklaracjami i wiazanka kwiatow nie przyslali nic, da sie wybaczyc (nie wiem tylko dlaczego w takim razie wybacza sie Amerykanom plan Marshala, Luftbrücke i to cale wsparcie genetycznego weoga po tym, jak wymordowal 6 milionow prawdziwych Polakow, z czego Zydzi uzurpuja sibie prawa do polowy ofiar). Reszta swiata nie jest warta wspomnienia, bo to albo horagiweki albo przystawki….

    I tym sposobem okazuje sie, ze jedynym prwdziwym, samorzadnym i niezaleznym krajem na swiecie jest Polska, szczegolnie ta pomiedzy pazdziernikiem 2005 i listopadem 2007. No moze jeszcze pewnw fragmenty z lat 20´poprzedniego wieku, szczegolnie jesli chodzi o cudy….

    W kazdym systemie politycznym i kazdym kraju powstaja filmy „na zamowienie” i takie tzw. niezalezne.
    Nie jest tajemnica, ze nie jeden wielki epos patriotyczny (a i superkasowy) zamowil Pentagon i dal na to kazde pieniadze.
    Nie jest tajemnica, ze podobnie „uprawiaja historie” i inne kraje w tym Anglia i Niemcy, o Rosji nie wspomne (patrz np. link powyzej).

    W Niemczech nawet najnowsza historie pokazuje sie w kinie jako „smiechu warta komedie” – patrz np. „Goodby Lenin” ktory zdobyl wszystkie mozliwe w tym kraju nagrody w kategorii komedii. A o czasach nieco wczesniejszych najlepiej nie zaczynac wcale…

    Jest na swiecie cala masa filmow „na zamowienie”. Ale i prawie rownie wiele „niezaleznych” finansowanych np. przez samych tworcow lub osoby im przychylne. Czasem wzbudzaja one kontrowersje „krytyki” czasem nawet bywaja zakazane lub ograniczane w krajach z ktorych pochodza.
    Takie tworzenie flimnow jst jednak mozliwe tylko tam, gdzie nie ma monopolu panstwa na wydawanie „pozwolen” na flim, scenariusz czy na obsade rezysersko – aktorska.

    W Polsce porobilo sie znowu cos na ksztalt „urzedu kontroli prasy, publikacji i widowisk” – pamietacie te instytucje, to wcale nie tak dawno….
    Jawna ingerencja politykow jest tego najlepszym przykladem….
    Bardzo, bardzo to wszystko jest smutne….

    Jesli Polacy nie zrozumieja, ze o wszystkom trzeba mowic otwarcie (nawet gdy boli) i dopiero po zapoznaniu sie z faktami (czyli po !!! przeczytaniu ksiazki, obejrzeniu filmu, itp.) to bedo dobrowolnie podporzadkowywac sie jedynie slusznej lini partii (egal jakiej, co to ma za znaczenie, byle przy wladzy lub w drodze na szczyt) – i juz.
    Dlaczego musi powstac zawsze tylko jeden, ten jeden jedyny sluszny film czy ksiazka o Westerplatte, Solidarnosci, Bitwie pod Grunwaldem czy innych waznych sprawach. Czy tylko dlatego, ze jedynym zrodlem finansowania kinematografii jest politycznie sterowany budzet panstwa?

    Dyskusja o „wolnosci” polskiego kina tak naprawde dopiero sie zaczela.
    Na razie dochodzi do sytuacji, ze film np. o Solidarnosci zrobil bardzo podrzedny niemiecki rezyser – z pania Walentynowicz w glownej roli.
    No i prosze – Niemiec – a taaaki Polak!

    Pozdrawiam
    z Berlina

  37. Po prostu ręce opadają.
    Ręce opadają jak się czyta to co „etatowi wyjce” wypisują na tym blogu.
    Jest taki rodzaj zaślepienia i zamknięcia w ciasnym i ograniczonym kręgu myślenia, i wykonywanie na określone hasło wyuczonych i rytualnych odruchów. Takie małpie i pozarozumowe działanie: albo rytualne obrzucanie łajnem – albo odruchowa czołobitność i padanie na kolana…
    Kilka przykładów odruchów:
    > Prezydent Kaczyński – wstyd dla Polski, kartofel, Kaczor, precz z nim
    > IPN – przybudówka PIS, fałszowanie historii, rozwiązać, rozpędzić
    > lustracja – no nie można, przecież gruba kreska, słabości ludzi, autorytety itd.
    > Prezydent Wałęsa – pokrzywdzony, prześladowany przez IPN, noblista, ma prawo do ostrych wypowiedzi bo taki ma charakter (ale to funkcjonuje dopiero od niedawna, kiedyś Wałęsa to był nieuk, prymityw, wstyd dla Polski, Elektryk)
    > PIS – wataha, faszyści, dorżnąć ich, wbć osinowy kołek i zakopać, posprzątać po tym bałaganie
    > PO – na jak nie oni to przyjdzie znowu straszny Kaczor, a więc trzeba zacisnąć zęby i ich popierać
    > SLD – nowa twarz lewicy, z przyszłością, trzeba dać szansę, no i gdyby jednak powrócili do LID-u…
    > Prezydent Kwaśniewski – mąż stanu, wielki Polak, wspaniały erudyta
    > Rocznica Sierpnia – no jak oni mogli, jakaś Walentynowicz czy Gwiazda, przecież to nie oni powinni, tylko nasi, namaszczeni…
    > Prawda – prawda to to, co my wyznajemy i sądzimy, biada tym co myślą i twierdzą inaczej…

    To tak ku refleksji i przmyśleniom, jeżeli Was jeszcze na to stać…

  38. Sz. P. Janino!

    Zaimponował mi pomysł balu prezydenckiego. Za stosunkowo małe pieniądze przekonamy się na własne oczy, kto naszym przyjacielem, a kto wrogiem jest!

  39. Mesjasz jest jeden.

    Zapytajcie szestowa – przeciez to Ziobro jest mesjaszem…

  40. Co Norman Davies miał na myśli?
    Od 1740 marynarz floty brytyjskiej otrzymywał ? pinty (pinta imperialna to 568 ml) rumu zmieszanego z 1 quart wody ( 1,136 litra). Polepszyło to ?zdrowotność? zarówno fizyczną jak i psychiczną marynarzy. Na cześć wiceadmirała który tej przywilej wprowadził marynarze nazwali napój grogiem.
    Jeśli ktoś jest naprawdę zainteresowany ile dostali alkoholu Kosynierzy od Kościuszki może samodzielnie pojąć poszukiwania bibliograficzne do czego zachęcam. Czas w ?czasie? takich poszukiwań płynie szybciej.
    Pozdrawiam

    😀

  41. Zanim ktoś zacznie się oburzać na fillm o Westerplatte, który jeszcze nie powstał, niech obejrzy sztukę Różewicza „Do piachu”. Pokazywali ją w telewizji publicznej przed wieloma laty. Dziś chyba nikt by się nie odważył. Zbyt dużo by było ofiar śmiertelnych wśród patriotycznie i moralnie poprawnych widzów.

  42. No i nie wyszło!!! Marynarz otrzymywał połowę pinty.

  43. Pomówienie, insynuacje, rozpowszechnianie plotek, niedomówienia oraz ich wyższa forma zkomercjalizowany czarny pijar to stare jak świat metody walki siejące większe spustoszenia i krzywdy tak ogólnospołeczne jak osobiste. Niszczą więzi społeczne poczucie, wartości, możliwości tworzenia. Są wyrafinowaną, plugawą, bezprawną zbrodnią wobec której j ludzie, grupy społeczne pozostają zupełnie bezradne w naszej szukającej punktów odniesienia(chyba we wszystkich obszarach) ojczyznie. Dlatego kategorycznie i głośno trzeba piętnować każdy przejaw tego plugastwa. Mocne nie i zero tolerancji dla AQW i wsparcie dla Ossy i Stefana. Pozdrawiam

  44. W Polskiej polityce i w polskim rozumieniu mechanizmów kierujących światem mitologia miesza się z arogancją i osobistymi uprzedzeniami , ale tak zresztą jest na całym świecie , tylko procent ludzi ogarniętych chęcią wyrażania opinii jest większy niż na zachodzie. Na tak zwanym zachodzie tylko wąskie elity zajmują się polityką i historią, pozostali wierzą , że kraj jest zarządzanych przez mądrzejszych od nich, w co wątpię. Brak referendum w podejmowaniu decyzji o Tarczy uświadomił nam wszystkim jak obrzydliwa i arogancka jest postawa obecnych elit politycznych. Oni niczym się nie różnią od poprzedników, a ich „szczurzy makiawelizm” poniża Polaków w ich własnych oczach. Czy to można zmienić . Myślę , że trzeba próbować. Musi minąć to „pokolenie kamerdynerów”, którzy zakłamali się w kombatanckiej przeszłości tej transformacji politycznej.
    Trzeba im pomoć w tym ich odchodzeniu ze sceny politycznej.

  45. Obserwator 13:03

    buczales i tupales na Powazkach, przed Pomnikiem, w stoczni a teraz buczysz i tupiesz tu…

    Nas stac na nie jedno, wiec puszczany to Twoje tupanio-PiSkanie mimo uszu, wielkodusznie i po chrzesciansku….
    Wez psa (lub zone, dziewczyne, chlopaka lub meza) i idz na spacer, w Polsce ladnie i cieplo, moze jesienne powierze Cie otrzezwi…

    A jutro pewnie bedziesz w sejmie na jedynie slusznej konferecji pod patrontem Ci milosciwie panujacego prezdydenta.
    Moze opowiesz nam potem, jak to z ta Solidarnoscia i Wnymi Zwiazkami bylo naprawde…,

    Ostatnio pisalem o tym jak potrzebny jest pruralizm i zdrowy rozsadek…
    Tego i Tobie zycze!

  46. oczywiscie „pluralizm”, ale jesli przeczytacie pierwsza czesc slowa „pruralizm” po chinsku, to tez bedtie dobrze……

  47. @Jean Paul:

    Oczywiscie, ze byly pieliemieni i warioniki! Na trasie transyberyjskiej b. czesto, ale juz do Taszkientu pociag jedzie przez stepy i pustynie. Jest jeden tor, mijanki co 400-500 km, podobnie ze stacjami. Problem byl jeden: ja wowczas bylam wegetarianka (ot, szalencze eksperymenty mlodosci:) a jedzenie „niewiadomego pochodzenia” jakos mnie nie pociagalo. Kolejke do prowodnika po kipiatok w kazdym wagonie juz od 5 nad ranem, kazdy ze swoim stakanem pamietam doskonale:-)

  48. Eddi & Emilia Plater

    „dlatego jest tak jak jest, bo bylo tak jak bylo”…..

    ja proponuje

    „jest tak jak jest, bo nie bylo tak jak powinno bylo byc”(R)
    lub
    „jest tak jak jest – bo nie jest tak, jak by bylo, gdyby bylo tak jak mialo byc”(R)

    O tym jak bylo i jak mialo byc i jak by bylo gdyby zdrajcy nie sprzedali tego co mialo byc przy okraglym stole – dowiemy sie wszyscy juz niedlugo z konferencji naukowej zorganizowanej przez PiS w sejmie…..

    Pozdrawiam
    z Berlina

    PS: konferencja naukowa PiS w sejmie – juz sam ten fakt jest wystarczajaco kuriozalny…
    A jak sie juz na tej konferencji ustali prawde, to nastepnym etapem bedzie publiczne i nocne palenie wypaczajacych polskosc i narodowa historie ksiazek na Placu Defilad…
    Czy HISTORIA na prawde niczego Polakow nie nauczyla….

  49. @z Berlina

    Kto jak kto, ale Ty powinienes byc w pelni swiadomy, iz my-Polacy W OGOLE nie potrafimy sie smiac z samych siebie. Napuszamy sie jak Pyza na polskich drogach skrzyzowana z Reytanem.

    Co prawda byly komedie wojenne „Jak rozpetalem II wojne swiatowa” czy „Giuseppe w Warszawie”, ale z nadchodzacej wladzy ludowej nie smial sie juz nikt.

  50. Wszystkim z Was zaintersowanym tym, jak historia kraju i narodu polaryzuje nawet samych jej uczestnikow, polecam film „Stolpersteine” (kamienie o ktore sie potykamy) w ARTE, niedziela, 07.09.08 o 13:00.

    wstepne informacje na: http://www.arte.tv/de/2101554.html

    Zapowiedziano ten film wczoraj w publicznie malo dostepnym kanale ZDFInfo (tylko w sieci digitalnej) jako „jednorazowy pokaz w Arte i jedno poznonocne powtorzenie w ZDF”.
    Zwazywszy, ze ARTE w lokalnych kanalach kablowych w Niemczech w pelnym formacie dostepne jest dopiero od 15:00 (wczesniej na tej samej frekwencji jest program dla dzieci), a poznym wieczorem przecietny Niemiec spi albo oglada horrory a nie ZDF (drugi program telewizji publicznej), to forma pokazania tego filmu przypomina mi troche czasy poznego Gierka, gdzie byly czasem „programy wentyle”, pokazywane o polnocy, by zawsze mozna powiedziec, ze „przeciez nawet bylo w telewizji”…

    A tak na marginesie, czy ktos z Was widzial dzisiejsze wystapienie Eriki Steinbach i ministra Wolfganga Schäuble (sprawy wewnetrzne) na dzisiejszym „Tag der Heimat 2008” w Berlinie (byla transmisja na zywo w kanale Phoenix od 12:00)?
    Ciekaw jestem opinii i przemyslen….

    Pozdrawiam
    z Berlina

  51. PS:
    „na pewno pisze sie na pewno osobno a naprawde, naprawde razem…”
    jakos mi wypadlo….
    przepraszam….

  52. @Obserwator

    Jakos pozno zauwazyles, ze to my jestesmy ZOMOwcami, lzeelita, burymi sukami i ubekami, juz o takich rozkosznych komplementach jak „inne diably”, uklad czy mafia nie wspomne… I to nam przypisujecie wlasna „ulamkowa inteligencje”;))

    @z Berlina

    tez uwazam, ze „konferencja naukowa PIS” brzmi jak antonim, ale PROFESOR Zybertowicz bedzie innego zdania;)
    Coz, eugenike czy kreacjonizm tez mozna nazwac dyscyplinami naukowymi…

  53. Manna,

    Twój bardzo słuszny i ważliwy społecznie wywód , ma jeden polemiczny element- mianowicie zakończenie. Bo cóż znaczy mocne nie i zero tolerancji dla takich „czarnych” manipulatorów. Jeśli zdecydowaną kontrę, to taki ktoś dostaję pożywkę w postaci „odgłosów walki” ze wszystkimi tego skutkami, jak wzmacnianie zwolenników , zasiewanie wątpliwości przeciwnikom, itd. zwłaszcza gdy manipulator jest do swojej roboty dobrze przygotowany. Najlepiej byłoby trakiego całkowicie pominąć milczeniem, ale w większej skali społecznej wymagałoby to sporej świadomości obywatelskiej, ze wskazaniem na takie zachowania, a nasz naród jest do tego całkowicie nieprzygotowany. Ponieważ ,każda taka zaraza/działanie/ jest nierozerwalnym elementem w walce o profity, a najnowsza psychologia dopatruje się w takich poczynaniach przejawów inteligencji, to w moim przekonaniu, jedynym wyjściem, jest pozostawienie spraw takimi jakimi są, i niech społeczeństwo dojrzewa w boju. Jedna z filozofii rozwoju mówi, że jeśli osoba , lub społeczność, jest coś warte, to prędzej czy później i tak dojdzie do właściwych konkluzji. Gdyby próbować to zastosować na rydzykowym betonie/skrajny przykład/ to …
    Generalnie w polityce wszyscy , na całym świecie kręcą ile tylko się da. Mnie ostatnio zafascynował Obama w swoim „porywającym ” przemówieniu podczas kongresu demokratów. Media, zwłaszcza amerykańskie ,profesjonalnie wciskały nam ten wyczyn, jako majstersztyk. Kiedy oglądasz to po raz pierwszy, Twoja percepcja bedąc w stanie oszołomienia „Całym tym zgiełkiem” jest w stanie odebrać głównie to co zaplanowali fachowcy od… Podczas powtórnego oglądania , ja zobaczyłem „Papierowego Jokera” z „Batmana” , pustego wewnętrznie /żadnych prawdziwych emocji/, automatycznego stwora do ogłupiania mas. Wartość merytoryczna , tego co mówił była wyłącznie !!!wirusem na wodogłowie. Gdyby Ameryka, jako państwo w obecnej, konkretnej sytuacji, miała realizować to co on mówił, to byłby cud końca świata. Ale rozpracowane naukowo za pieniądze podatników , metody kształtowania zbiorowej pod- i świadomości tychże podatników są upiornym symbolem stanu obecnego zaawansowania życzcia społeczeństw, w relacjach z władzą przedewszystkim. Ja to wszystko przeżywam tak jak Ty, ale wewnętrznie mam rozwijające się ciągle przekonanie, że czas moich ideałów minął. Na naszych oczach rozwija się nowa epoka, w moim odczuciu coraz bardziej wredna. Władza/rządzący/ zyskuje coraz więcej środków przeciwko społeczxeństwom, a w zamian ma niewiele do zaoferowania, coraz częściej -wprost przeciwnie.Sądzę, że z takimi osobami jak AQW należy życzliwie rozmawiać, może błądzą. Życzliwość daje szansę,że się otworzą na nasze argumenty.
    Używajmy więc jednorazowych siatek ekologicznych i szanujmy wróbelka!

    Pozdrawiam niezwykle ekologicznie i ponad podziałami ,Eddie

  54. Z Berlina,

    póki co, to Twoją wersję, cytowaną poniżej, to ja sobie zainstaluję w domu.Będę ją używał na wszystkie moje niedoróbki. Jak będzie TEN moment, wskażę na tę sentencję ,rozłożę rozkosznie rączki i będę się głupkowato uśmiechał. Jestem pewien,że nie będzie na mnie silnego.

    ?jest tak jak jest – bo nie jest tak, jak by bylo, gdyby bylo tak jak mialo byc?(R)

    Gratuluję polotu, pozdrawiam,Eddie

  55. Hi Emilio Plater

    nie w pelni sie zgadzam co do tego smiania z samych siebie.
    Do dzis co jakis czas ogladam takie filmy jak np. „Mis”, „Alternatywy 4”, czy nawet „Czterdziestolatek”. (mam wszystkie na DVD, ha!). Nie wspomne o Oldze Lipinskiej i jej „kabarecikach” co to kiedys „lecialy”, czy „dialogach na cztery nogi”
    (pytanie: czym jedziemy? odpowiedz: Pulmann coupé! pytanie: kupe?, co ty na stacji nie wolno!)
    lub wreszcie wyznania tej pani wiecznie zakochanej w panu Sulku….

    Widzisz, my, wlasnie my potrafilismy i potrafimy sie smiac z samych siebie. Tylko ze my powoli wymieramy albo starzejac sie znajdujemy odpowiednich partnerow do powaznych i mniej powaznych dyskusji czy posmiania sie z samych siebie na tym Blogu (przez duze B, z szacunku dla Gospodyni i nas samych) i jestesmy albo wyjechani albo zakotwiczeni w „cichym kaciku jaki udalo sie nam stworzyc”.
    A dookola szaleje wchura naprawy Rzeczypospolitej…

    Pozdrawiam
    z Berlina

    (moj kod na teraz to 1d7d – czy moze lepiej 1 d…, 7 d…. – czy ktos mial cos na mysli????)

    Wenn ich nicht genau wusste,
    dass ich normal bin,
    würde ich sagen,
    ich bin verrückt.

  56. @manna
    podpisuję się w oka mgnieniu!

  57. @z Berlina

    Wymienione przez Ciebie czy to „Alterantywy 4” czy Kabaret Lipinskiej to kpina przede wszystkim z systemu, z wladzy, z dorobkiewiczow i karierowiczow oraz pseudoyntelygentow.

    Nie potrafimy sie smiac z wlasnych kompleksow, patetyczno-patriotycznej postawy, organicznej i epidermalnej wrecz martyrologii. Bo z tego NIE WOLNO sie smiac, bo Golgota i Kalwaria NARODU. O tym pisalam. Dla mnie prawdziwa satyra jest Wesele, zarowno dramat Wyspianskiego, jak i ekranizacja Wajdy. Tam widac „polskosc” w okrutnym zwierciadle.

  58. z Berlina
    dzieki ze sie odezwales .
    Czy moge nadac Tobie ksywke G-punkt

  59. Kiedy noc przechodziła w dzień
    rozdziawili gęby niedowierne
    wyglądając gromu prędzej
    niźli brzasku

    I podążyli czem prędzej
    jak do Nazaret
    wiatr od morza
    cud mniemany podziwiać
    w kolebce

    Ukradkiem po drodze
    oczy przecierając
    ze snu głębokiego wyrwane
    i życiorysy własne
    – z grzechów małej wiary
    i uległości
    i zdrady

    Dane im było
    rodzicami przybranymi
    przy narodzinach zostać
    i w papierach zapisać się
    świadkami historii

    „I ja tam byłem
    i ja nie opuściłem
    w potrzebie”

    Na wyprzódy rzucali
    w przekrzykach
    dumnych

    Z cierpienia
    i upodlenia
    którym wcześniej
    najzwyczajniej
    się po nieludzku
    brzydzili

    Czerpali teraz nową siłę
    przyszłych przewodników
    po pustyni
    jak wodę
    ze studni

    Bezmiar wstydu rozpuszczając
    w podszeptach Mędrców
    dla odkupienia

    wcześniejszych przewin
    jak w czystej wodzie
    sól gorzką

    Za rozgrzeszenie wzięli
    Ich Nasze
    zwycięstwo

    Wino z jednego dzbana
    jak Polak z Polakiem
    i chleb przaśny
    z jednego stołu

    Inaczej smakowały
    kiedy obiecywali sobie
    braterstwo

    Uczta Baltazara trwała krótko
    chleb zamieniony w opłatek kartki
    a wino w ocet

    Pieśń wolna nie ucichła jeszcze
    i nie posprzątano ze stołu

    Gdy rycerze pokoju
    z wronami na tarczach
    przecięli
    sen srebrny

    Krzyże u bram
    przy których
    ?poeta pamięta?
    postawić zdążyli

    Nim pojmano
    i rozlokowano
    pomieszane marzenia
    w zbiorowych celach

    Cierń zamieniając
    na drut kolczasty
    – banicja
    albo wolność
    w niepamięci!

    Jednego z nich
    na zawsze wyróżnili:
    sól ziemi
    krew z krwi
    i kość z kości

    Stwardniałej w gardle

    Kazali go nazywać teraz
    Obywatel Alibi
    zostawione
    na wszelki wypadek

    I oskarżyli
    o sianie zamętu
    ale nie wołali jak kiedyś
    ukrzyżuj!

    Wystarczyła im szata hańby
    jakby przeczuwali
    że królem
    będzie

    Wytrąceni z letargu
    i bez miejsca
    w tym krótkim zgiełku
    u boku pana

    Znaleźli je na nowo
    nieostygłe jeszcze

    Obmywając ręce
    za Namiestnika
    z krwi niewinnej
    baranków

    W pogardzie
    wobec niepewnego dobra
    zadowolili się
    mniejszym złem
    nie po raz
    pierwszy

    Dziś wołają
    Pan on nasz!
    Symbol męczeństwa
    i męstwa!

    Pamięć bywa krótka
    gdy sumienie zbrukane
    zaprzaństwem
    w uśpionego sumienia
    królestwie?

  60. @ Emilia Plter 21:40

    widzisz, ja nie postrzegam Alterntyw czy Olgi Lipinskej jako li tylko kpiny…
    a przede wszystkim nie jako kpny z dorobkiewiczow czy karierowiczow.
    To tak jakby np. Kabaret Starszych Panow uwazac wylacznie za kpine (moze bardziej intelektualna) i sposob na zabijanie czasu kosztem „systemu” czy „pseudoyntelygentow”.
    W tym wszystkim jest sporo samosystyry i patrzenia przez krzywy prazmat w polskie zwierciadlo.

    Co do Wesela, masz oczywiscie racje – to Polakow portret wlasny, idacy dalej niz satyra (patrz definicja) bo przedstawiajacy w czterech wyrazach stanowisko autora na przyszlosc: „miales chamie zloty rog….”
    Tak zostalo do dzis – i obawiam sie za jeszcze potrwa…
    Tylko co bedzie w koncu z tym sznurem?….

    Pozdrawiam goraco
    z Berlina

  61. Uderz w stół a nożyce się same odezwą.
    Gratuluję, kolego z Berlina i koleżanko Emilio Plater.
    Jak zwykle niezawodni i na posterunku. Czuwaj!

    I Wam także życzę pluralizmu i zdrowego rozsądku.
    Spacer na rześkim powietrzu też nie zaszkodzi…

  62. Pociągiem jechali pasażerowie
    Słoneczko jasno świeciło
    Dzionek świetlisty był i ciepły
    W przedziale miło było

    Pani po lewej, co przed momentem
    Gazetę właśnie złożyła
    Przez okno, przy którym siedziała
    W krajobraz się zapatrzyła

    Pan w marynarce siedzący po prawej
    Właśnie kanapkę przegryzał
    I resztki masła z dużego palca
    Końcem języka zlizywał

    Wtem pasażerka przy oknie po lewej
    Chwilową ciszę przerwała
    ?Ależ ta Polska smutna i nudna?
    Dostrzec w pół-głośno zechciała

    Przez okno bowiem, przez które zerkała
    Widok niezbyt ciekawy miała
    Wrześniowych ściernisk i pól zaoranych
    Miedzami poprzecinanych

    Skiby za oknem się oddalały
    I monotonia brązowo ? szara
    Wrony resztek na polu szukały
    Typowo jesienno-sielski marazm?

    Pan w marynarce skończył kanapkę
    I otarł papierem tłuste usta
    Spoglądać zaczął przez okno prawe
    Za oknem Polska nie była pusta?

    Złocisto ? krase połacie lasów
    Za szybą mu umykały
    Landszafty barwne i zmienne
    Niezwykły powab miały

    „Piękna ta Polska i kolorowa”
    Pan w marynarce pod nosem rzecze
    „Doprawdy, chce się żyć od nowa
    Zakochać można by się w niej przecie?”

    Pani od szyby nos oderwała
    I da-waj! na Pana z góry:
    „Ciekawam bardzo z jakiej Pan urwał się
    Całkiem niedawno chmury??”

    „Szanowna Pani – odpowie jegomość
    – Proszę mi nie psuć humoru
    Jeśli na chwilę miejsce zmienimy
    Nie będzie powodów do sporu?”

  63. Kabaret dziś niepotrzebny. Nie dorasta.
    Cytuję po telewizorze (wygłaszał jakiś główny Związkowiec ze Stoczni Gdańskiej w niebieskim kubraczku)
    „Wszystkie dzisiejsze kłopoty Stoczni wynikają z tego, że komuna Stoczni niedoinwestowała. Przecież wszystkie nasze maszyny mają po 30 lat, a czasami więcej”.
    Czy ktokolwiek wymyśliłby coś tak horendalnego z artystów? Podejrzewam, że wątpię.
    „Irasiad”a żaden Pietrzak by nie wymyślił. (Zresztą Pietrzak głównie)
    Przekroczylismy wszelką skalę.

  64. Eddie 18.14. Bardzo to trafna konkluzja w ocenie „porywającego” przemówienia Obamy na konwencji ‚Demokratów”. Ten, który mu to napisał miał świadomość, że to agresywne imperialistyczne mocarstwo posiada rozsianych po świecie kilkaset baz militarnych i dziesiątki tysięcy żołnierzy wyposażonych w rakiety i pociski atomowe. Że doktryna polityczna macarstwa przewiduje niesienie moralności i demokracji do innych przy pomocy bomb i rakiet. Mocarstwo to opanowało światowe media przy pomcy których uprawie pranie mózgów a system finasowy BŚ, MFW i Ministerstwa Finasów paraliżuje godpodarkę świata. Najgorsze w tym wszystkim to to, że ludziom wszystko to zwisa i jak stado baranow poddało się totalnej hegemonii zbrodniczego imperium. Nigdy w historii świata sytuacji takiej nie było. Wszelkie więc próby oporu i wysiłki w kierunku budzeniu instynktów samozachowaczych społeczeństw są godne poparcia, nawet jeżeli są one realizowane przez Rosjan.

  65. Nieco spóźniony komentarzyk polityczno-limeryczny 😉

    Uśmiechała się pewna pani w Tyflisie,
    Jadąc spacerkiem na tygrysie.
    Gdy wracali, drogi kotku,
    Pani była w zwierza środku,
    Uśmiech za to na mordzie tygrysiej.

    Dla mnie taką panią z Tyflisu jest Kaczor Kaukazu,
    który niestety nadal jest prezydentem Gruzji 🙁

    Ten angielski limeryk, którego autorem jest podobno Wiliam Cosmo Monkhouse (przekład Marii Żmigrodzkiej),
    powstał 1873 roku albo nawet wcześniej.

    Minęło 135lat, a koleś naszego p.rezydenta nadal nie pojmuje, że jazda na tygrysie to przyjemność wątpliwa, a ryzyko bardzo duże ! 🙁

  66. @z Berlina

    Dodalabym jeszcze Kabaret Dudek.
    Ja bez wszystkich wymienionych przez Ciebie w ogole nie wyobrazam sobie polskiej kultury. Podobnie jak bez Osieckiej czy Grechuty.
    Ktoz nie pamieta „kto zamawial Ruskie? Nikt, same przyszli”, „Panie Janku, ja mam grac?” „Misiek, chcesz cukerka?” a „Czterdziestolatek?
    Moj Boze! Te dialogi-klucze i postaci! „Slynna sprawa Malkiewicz” „Bez wpadajacy w braz” „Ale Stefan, gora do dolu czy dol do gory?” „Stary poszedl caly dyferencjal! Ojcu o malo nogi nie urwalo”:)) Legendarna Kobieta Pracujaca, doktor Flora czy malzenstwo Kuleszow… Dzis juz nie ma ani takich komedii ani takich kabaretow…

  67. Alkohol a marynarka

    Od siebie pozwolę sobie dodać, że na pancernikach klasy Richelieu (piękne okręty) na dziobie znajdowało się specjalne pomieszczenie pełniące funkcję piwniczki na wina.

  68. A ja a propos Wolnych związków Zawodowych postanowiłem Szanownej Pani Redaktor objawić Wam wszystkim tu zgromadzonym prawdę o Jarosławie Kaczyńskim (a i o Lechu Kaczyńskim poniekąd):
    1. r.n.e – na świat przychodzi Jarosław Kaczyński
    33 r. – Jarosław Kaczyński zostaje ukrzyżowany, a następnie zmartwychwstaje
    966r. – Dzięki Lechowi Kaczyńskiemu Polska przyjmuje chrzest
    972r. – Lech Kaczyński wygrywa bitwę pod Cedynią
    1410r. – Król Polski Lech Kaczyński oraz Wielki Hetman Jarosław rozbijają w pył hordy niemieckiego najeźdźcy pod Grunwaldem
    1655r. – Jarosław Kaczyński dowodzi obroną Częstochowy
    1794r. – Lech Kaczyński wznieca powstanie przeciwko Rosji i Prusom
    1830r. – Jarosław Kaczyński prowadzi Powstanie Listopadowe
    1832-34r. – Lech Kaczyński pisze „Pana Tadeusza”
    1863-64r. – Lech i Jarosław Kaczyńscy przewodzą Powstaniu Styczniowemu
    1920r. – Wojska polskie pod wodzą Jarosława Kaczyńskiego wygrywają Bitwę Warszawską
    1928r. – Jarosław Kaczyński odkrywa penicylinę
    1939r. – Lech Kaczyński broni Westerplatte
    1944r. – Jarosław Kaczyński przewodzi Powstaniu Warszawskiemu
    1945r. – Lech Kaczyński zdobywa Berlin
    1945r. – Jarosław Kaczyński pilotuje samolot zrzucający bombę atomową na Hiroszimę
    1953r. – Lech Kaczyński zabija Stalina
    1969r. – Jarosław Kaczyński – pierwszy człowiek na księżycu
    Lech Kaczyński – drugi
    1976r. – Jarosław Kaczyński zakłada KOR
    1980r. – Jarosław Kaczyński zakłada Solidarność
    1983r. – Lech Kaczyński otrzymuje Pokojową Nagrodę Nobla
    1989r. – Jarosław Kaczyński trzynastotonowym buldożerem burzy mur berliński
    1999r. – Jarosław Kaczyński podpisuje akt wstąpienia Polski do NATO
    2004r. – Lech i Jarosław wprowadzają Polskę do Unii Europejskiej
    ???? – ciąg dalszy – niestety – nastąpi

  69. Gruby,

    jeśli wspominamy, to polecam coś jeszcze – http://www.eioba.pl/a73137/eksperyment_milgrama .

  70. Pani Janino, nie wiem czy zagląda Pani na S24, jeśli nie to pozwolę sobie zacytować fragment tekstu tad9
    http://perlyprzedwieprze.salon24.pl/92068,index.html

    Grzebanie w starych gazetach, co mi się zdarza, jest jednym z możliwie najgłupszych sposobów zabijania czasu, więc nie ma się czym chwalić, ale niedawno, jak raz, wygrzebałem coś, co się niejako zreaktualizowało, a skoro tak – podzielę się tym wykopaliskiem z publicznością. Otóż, w starej „Polityce” (numer 2262 z września 2000 roku) trafiłem na relację Janiny Paradowskiej z obchodów 20 rocznicy sierpnia 80. Wyjdźmy jednak od dnia dzisiejszego… Trwają właśnie awantury wokół obchodów 28 rocznicy sierpnia. Rocznica ma być „zawłaszczana” przez PiS – Lech Wałęsa jest oczerniany, postacie niewygodne dla PiS są marginalizowane… Ostatnia odsłona awantury – to konferencja poświęcona Wolnym Związkom Zawodowym zorganizowana przez Annę Walentynowicz i PiS. Organizatorzy zaprosili kogo chcieli i kogo chcieli pominęli i właśnie nad tymi pominiętymi drą szaty oburzeni politycy i dziennikarze. Nie pamiętam, by dawniej tak głośno łkano w mediach nad pomijanymi bohaterami, a przecież pomijanie było, przy okazji kolejnych rocznic sierpnia 80, standardem. Jak wspominała Alina Pieńkowska, też weteranka WZZ: „Jerzy Kmiecik, sygnatariusz Porozumień, nie był zapraszany, choć jak pracował, tak pracuje na Stoczni Gdańskiej. Sąsiedzi Kmiecika pytali: czemu Pan nie idzie na obchody? A on musiał odpowiadać, że nikt go nie zaprosił. Nie wiedziałam, co robić. Andrzej Gwiazda postanowił w tej sytuacji w ogóle nie chodzić na rocznicowe imprezy. Ale to błąd, bo jak się nie istnieje, to w to miejsce wpychają się ci, którzy nie mieli z Sierpniem nic wspólnego. Trzeba więc chodzić, ale z drugiej strony jak widziałam kolegów, o których zapomniano, to mi było głupio. Dopiero na obchody w 2000 r. po raz pierwszy zostali zaproszeni wszyscy. Wykłóciliśmy się o to”(1).

    I tak oto dotarliśmy właśnie do 20 rocznicy sierpnia, rocznicy wyjątkowej, bo – jak pisała Alina Pieńkowska – „zostali zaproszeni wszyscy”. Na obchodach była też pani Paradowska z „Polityki” (a przynajmniej obchody opisała). Redaktor Paradowska też podkreślała wyjątkowy charakter uroczystości, pisząc, że tym razem wszyscy bardzo się starali, by „chociaż na chwilę zapomnieć o sporach dzielących obóz posolidarnościowy”. „Rocznicy Sierpnia nie udało się nikomu zawłaszczyć. – cieszyła się redaktor – To był Sierpień ludzi Sierpnia, sygnotariuszy porozumień; to był Sierpień Lecha Wałęsy” (2). I dalej: „Oddawano honory sygnotariuszom (…), o których przez lata zapominano i już nie wyrzucano ich na śmietnik historii, które to miejsce wskazał Henryce Krzywonos (…) jeden z działaczy obecnego związku”. Zgrzytem, dla Paradowskiej, był za to brak zaproszenia dla Mariana Jurczyka, oraz nie dopuszczenie do głosu Macieja Płażyńskiego. Nie wiem jak to było z uroczystościami, ale – jeśli chodzi o relację Paradowskiej – nie wynika z niej wcale, by faktycznie rocznica nie została „zawłaszczona”. Przeciwnie. Rocznica, z tekstu pani redaktor, wyłania się jako „zawłaszczona” przez Wałęsę i Unię Wolności (w tym – ludzi późniejszej PO). Pojawia się Borusewicz, miga też Marian Krzaklewski, wtedy – kandydat na prezydenta. „Bohaterem obchodów – pisze Paradowska – był Lech Wałęsa, w dodatku Wałęsa wyraźnie odmieniony, znów rozważny polityk szukający porozumienia, a nie rozrywany ambicjami człowiek nazbyt agresywnej walki. (…). Drugim wielkim bohaterem tych uroczystości był niewątpliwie Tadeusz Mazowiecki, którego każde wystąpienie było ważnym wydarzeniem” (tekst zdobią zdjęcia Wałęsy, Mazowieckiego i Geremka). U Paradowskiej nie pojawia się wzmianka o żadnym z głównych oponentów Wałęsy, w tekście próżno więc szukać nazwisk Andrzeja Gwiazdy, czy Anny Walentynowicz. A przecież powinno się chyba odnotować ich obecność, lub jej brak – gdy ma się na takie sprawy oko, a red. Paradowska dowiodła, że oko ma: dziś należy do tych, którzy nie mogą przeboleć pomijania Wałęsy czy Borusewicza…

    Ale, ale… jest jednak pewna postać, kiedyś przez Paradowską doceniana, dziś – powszechnie pomijana, której pomijanie pani redaktor nie razi… Chodzi o Jacka Merkla. W tekście sprzed ośmiu lat Merkel pojawia się jako, ni mniej, ni więcej, tylko „jedna z najważniejszych osób w strajku i przy narodzinach Solidarności”. A dziś? Dziś Merkel jakby zbladł w oczach pani Paradowskiej. Widziałem niedawno w TV red. Paradowską załamującą ręce nad pominiętymi przez prezydenta i PiS bohaterami „Solidarności”, wśród pominiętych Jacka Merkla redaktor nie wymieniła. Inni też jakby o Merklu zapomnieli – o „jedną z najważniejszych osób w strajku i przy narodzinach „Solidarności” nie upomniał się nawet pies z kulawą nogą. Jest to dziwne tym bardziej, że postać Merkla powinna być bliska obozowi rządzącemu. Merkel, to dziś postać trzymająca się w cieniu, ale na początku lat 90-tych był jedną z ważnych figur w środowisku „gdańskich liberałów” z którego wyrósł Kongres Liberalno – Demokratyczny. Merkel piastował funkcję członka Prezydium Rady Krajowej KLD i kierował kampanią wyborczą Kongresu w 1993 roku, po zjednoczeniu KLD z UD trafił zaś do Rady Krajowej Unii Wolności. Za rządów AWS-UW Balcerowicz proponował Buzkowi Merkla na ministra transportu i gospodarki morskiej, ale nic z tego nie wyszło. Merkel odznaczył się jeszcze przy tworzeniu Platformy Obywatelskiej, ale potem o nim ucichło, przypuszczam, że w związku z doniesieniami o śledztwie w sprawie zniknięcia 9 milionów z kont spółek do władz których należał(Media Trust i 4 Media). Ale nawet jeśli Jacek Merkel ma dziś jakieś kłopoty, to przecież nie przekreślają one przecież jego zasług z przeszłości. Jeśli więc naprawdę był „jedną z najważniejszych osób…” i tak dalej, to pamięć mu się chyba należy? No cóż, skoro więc o Jacku Merklu zapomnieli koledzy i sławni dziennikarze – ja się o niego upomnę.

  71. @Stauffenberg

    Pisujesz pod innym pseudonimem na gazeta.pl czy to plagiat?

    Ten sam wpis ukazal sie tam o 15:00:

    http://forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=902&w=84352391&a=84353300

  72. Do Stauffenberg
    Zapomniałeś o kilku zdarzeniach – mniej znanych – ale zawsze:
    945 r. – Jarek przekonuję Wandę, żeby nie chciała Niemca,
    1655 r. – Lech w tym czasie siecze Szweda i dla ojczyzny ratowania rzuca się przez morze, odtąd go zwą „Małym Rycerzem”
    1683 r. – Lech i Jarek biją Niewiernego pod Wiedniem,
    1918 r. – Lech na Kasztance tryumfalnie wjeżdża do Warszawy
    1939 r. – pomyłka – Lech nie broni Westerplatte – tam podobno chlali wódkę,
    1940 r. – Lech i Jarek ratują Wielką Brytanię, nasze asy lotnictwa,
    1941 r. – Lech i Jarek występują w Parlamencie USA i przekonują do pomocy Europejskim sojusznikomn
    1942 r. – Lech i Jarek spotykają Franka Dolasa,
    1943 r. – Lech i Jarek bronią Tobruku – odtąd są zwani przez sojuszników ” Szczurami pustyni”
    1974 r. – złota kadra Kazimierza Górskiego – karnego miał strzelać Jarek – ale strzelał Deyna – nie strzelił,
    1980 r. – Olimpiada w Moskwie – Jarek zdobywa złoty medal w skoku o tyczce i pokazuje swój słynny gest.
    2002 r. – niestety jedna jedyna wpadka – Mistrzostwa Świata w Piłce Nożnej – Lech śpiewa hymn…

  73. @ Bernard,

    ciekawe cytaty, ten przykład pokazuje obrazowo mizerotę mediów i niektórych dziennikarzy, pokazuje relatywizowanie prawdy.
    Media opisują rzeczywistość w taki sposób, jaki jest im w danej chwili wygodny do realizacji własnych celów.
    A więc nie relacjonowanie, a komentatorstwo.
    Nie prawda, a manipulacja.

    @Eddie

    też b. dobry komentarz odnośnie Obamy, trafiłeś w sedno.

  74. Haszyszu używali assasini, rumu Anglicy, spirytusu Rosjanie,koki indianie, LSD Amerykanie, nad speedami i psychotropami mogącymi mieć zastosowanie w warunkach bojowych pracowało , podejrzewam, wiele armii świata. Chodzi o wyłączenie świadomości, moralności, krytycyzmu, bólu w trakcie wykonywania zadania bojowego.
    Nie każdemu człowiekowi zabijanie przychodzi łatwo…….

    Syndrom stressu bojowego odkryto stosunkowo niedawno, przedtem żołnierza sądzono i rozstrzeliwano za tchórzostwo……..

    Sprawę weryfikacji historii można załatwić krótkim cytatem :

    „kto kontroluje przeszłość, kontroluje przyszłość”
    lub:
    „nikt nie sądzi zwycięzców, to oni piszą historię”

    Szkoda , że nie ma komentarzy na temat zmiany stosunku Finów do NATO ani szwedzkiego stanowiska wobec Gruzji. Państwa nordyckie mają bardzo zbliżone do naszego spojrzenie na Rosję………

  75. Przeciek,

    kilka dopowiedzeń w największym skrócie. Amerykanie to naród prawie bez tradycji, w porównaniu do takich Chin, czy Indii, nawet Europy, to faza eksperymentalna. Jeszcze na początku XX wieku, kulturowo byli to osadnicy. W niektórych regionach tak jest do dziś. Ich główne elementy kulturotwórcze to : biznes, kult sukcesu, sprawność działania i plastikowa sztuka, zwłaszcza pop-owa. Histeryczny wyścig po sukces za wszelką cenę, spowodował ,że Amerykanie wszelkie życiowe problemy, przerzucali na różnej maści „autorytety”., które odbębniały za nich wymogi indywidualnego rozwoju.
    Nauczyli się, że bycie trendy, to wiedzieć co wyrocznia w danej branży wygłosiła, i pilnować ,żeby wiedzieć to co inne VIP-y już wiedzą/oczywiście od autorytetów/. Olbrzymie sukcesy finansowe, i pewność, że jest się na bieżąco , stworzyło „przebojowy” naród, którego poczucie wszechwiedzy , w dodatku tej najlepszej było niezbywalne, czyli mentalny chiński mur.Nie trudno dostrzec, że w okresie całego swojego poosadniczego rozwoju Amerykanie współtworzyli upiorną machinę manipulacji siebie samych. Techniki fachowców z tej branży miały doskonałe warunki do rozwoju. Reszta świata, ma narzucany doskonale dopracowany system Nietche-owskiego kreowania całych społeczności .Nawet ich zabawy w Demokratów i Republikanów, to jedna machina totalnych manipulacji. Politycy w USA to tylko „chłopcy na posyłki” dla prawdziwych władców Ameryki/właściciele i szefowie wielkich korporacji/. Politycy walczą tam wyłącznie o cztery tłuste lata wyłącznie dla siebie. Prawdziwa władza w każdym przypadku pozostaje w tych samych rękach, a społeczeństwo ma igrzyska i preparowane poczucie, że cokolwiek od niego zależy.
    Na koniec podsumowanie z wnioskami końsowymi.
    1.Ameryka to kraj o społeczeństwie na niskim poziomie kulturowego rozwoju, z olbrzymim odsetkiem prawdziwego , fanatycznego ciemnogrodu, w olbrzymim stopniu zniewolony przez mistrzów manipulacji społeczeństwem.
    2. Ameryka to kraj o olbrzymim rozwoju cywilizacyjnym, potężnej ,supernowoczesnej armii , wielokrotnie przezbrojonej ponad potrzeby obronne, z potężnym przemysłem zbrojeniowym.
    3.Ameryka to kraj totalnie zadłużony z zadłużonymi obywatelami.
    4.Ameryka, to kraj o narastającej recesji, z bardzo niekonkurencyjnym poziomem płac.
    5.Głównym amerykańskim rywalem w skali globalnej są Chiny, z ich długuterminową zapobiegliwą straregią gospodarczą/ surowce, stwarzanie nowych rynków itd./. Chiny, kraj niebywale szybko nadganiającu dystans cywilizacyjny.

    Czy był w historii kraj, który w takiej sytuacji próbował się ratować ucieczką do polityki pokojowej? Ameryka traci coraz bardziej swoje niecierpliwe nerwy, hartowane jak dotąd w szybkich sukcesach. Z Rosji próbuje uczyni.ć kozła ofiarnego, dla dalszego ogłupiania swojego narodu. Jest to taktyka fatalna dla świata, z wiadomych względów. Z powodów merytorycznych , konflikt między tymi państwami jest idiotyzmem, ale Ameryka, ze swoimi ambicjami , w obecnej swojej sytuacji, na pewno się nie opanuje.
    Czas uczyć się chińskiego.

    Pozdrawiam,Eddie

  76. Pieknych czasow sie doczekalismy,
    kiedy kazdy moze zostac przywodca strajkowym.
    Wystarczy slowo wytrych -historia polityczna.
    I juz mozna dopisac zycioryc,ot tak od reki.
    Ja walczylem,ja przezywalem meki,
    to ja zakladalem i wyznaczalem zadania.
    Pytanie od publicznosci,
    Prosze Pana,ale Pan w tym czasie wykonywal
    partyjne zadania.
    To klamstwo Ja z moim bratem,
    potajemnie walczylem z komunizmem.
    My bylismy jak Kon Trojanski ,od srodka
    rozbijalismy system nieziemski.
    Coz nastaly dzis piekne czasy,
    kazdy moze byc tym kim nie byl.
    A co na to historia?
    Coz,nic,nie jeden sie juz za
    slawe sprzedal.

  77. @ Emilio

    rozczulam sie coraz bardziej nad wspomnieniami…

    Kofta rozwiazuje krzyzowke:
    „nie utonie” ….
    Markuszewski: „poziomo czy pionowo?”,
    Kofta „pionowo”,
    Markuszweski: „to wisielec”…..

    Dzis juz nawet w sejmie nie ma takich dialogow….
    Dzisiejszy Polske mozna ujac nastepujaco:

    Tajne…. jawne….
    To zabawne
    Gdy umysły są niesprawne
    A panowie
    W wielkiej misji
    Usadzają się w komisji
    I obnosząc przodem brzuchy
    Jadem zieją jak najemnik
    Takie zwykłe karaluchy
    Niby sejm
    A jednak sejmik

    Napisalem to jeszcze w Wittenberdze (postoj w drodze z Monachium do Berlina), 04.12.2004

    I nic sie nie zmienilo…..

    Pozdrawim
    z Berlina

    PS: masz jakis pomysl na sznur…… ten od chama….
    (wszelkie skojarzenia dozwolone i konieczne)

  78. @ Staufenderg

    „1939r. – Lech Kaczyński broni Westerplatte”

    i skacze po pijaku goly do wody sikajac na portret pewnwgo znanego generala?

    za piekne aby bylo prawdziwe….

    Ale, moze to dlatego mamy Martwa Wisle….

    Pozdrawiam
    z Berlina

  79. oczywiscie
    @ Stauffenberg….
    przepraszam i Ciebie i generala

  80. Mój tekst był złośliwy. I oczywiście stronniczy. Ale miał za zadanie jedno – pomóc zrozumieć co poniektórym ciężko myślącym, głównie z tzw. prawicy (tzw. bo to prawica głównie werbalna, zaś poglądy narodowe,a myślenie ekonomiczne – socjalistyczne, słowem – większość to po prostu narodowi socjaliści), co zagryzając siebie nawzajem i innych, szykują wszystkim – także i sobie. Ano to, że za jeden, dwa cykle wyborcze wygra i na stałe usadowi się z wysokim poparciem w Parlamencie partia, która uczyni cnotę z totalnej bezideowości, taka przy której PO to po prostu zakon franciszkanów, nieustannie myślący o dobru powszechnym
    Będzie bowiem tak:
    „my nie z PZPR i nie z tej Solidarności, nie walczyliśmy o Polskę socjalistyczną ani o Polskę solidarną, więc jesteśmy tacy jak wy, zwykli Polacy.”
    I zwykli Polacy wybiorą…polskiego Roberta Fico. I oby był to Robert Fico,a nie Vladimir Mecziar…

  81. Dziekuje Pani za ten wielce podtrzymujacy na duchu artykul. Jednak jak sie okazuje w Polsce mozna znalesc autorow, ktorzy pisza i wesolo i z poczuciem odpowiedzialnosci, a przedewszystkim prawde. Gratuluje Pani i wszystkiego najlepszego, jest Pani jedynym jasnym punktem wsrod tej calej gawiedzi dziennikarskiej , przedewszystkim z ” Rzeczypospolitej” z Semka, Ziemkiewiczem, Lisickim, nie daj Boze Lichocka i Widsteinem na czele. Oni tylko sparszywiaja ten tutul swojej gazety i tyle
    Z powazaniem

  82. Jest znów o historii i o pożytkach z tejże dla współczesnych, więc oto kilka uwag w tej sprawie:

    1. Polacy na tle innych narodów nie mieli wcale tak fatalnych historycznych losów jak w to skłonni jesteśmy wierzyć. Przykładów nie trzeba szukać daleko: pomyślmy np. o Słowakach, których całe dzieje, a nie jedynie ostatnich dwieście lat, są dziejami obcej dominacji i wynarodowienia (przede wszystkim ze strony rządzących ich krajem elit węgierskich). Rozpad imperiów w 1918 r., był dla Słowaków, podobnie jak dla Łotyszy czy Estończyków, pierwszą w dziejach okazją aby tworzyć własne państwo – w przypadku Słowacji dokonywało się to w trudnej symbiozie z Czechami. Słowaccy przywódcy tego okresu – w dużej mierze katoliccy księża – robili w tym czasie wszystko aby ugruntować świadomość narodową, stworzyć ‚tożsamościowy’ przetrwalnik niezbędny wobec postępujących zagrożeń: z jednej strony Niemiec i sprzymierzonych z nimi Węgier, z drugiej sowietów. W normalnych czasach politycy tacy jak słowacki przywódca ks. Józef Tiso byliby szanowanymi mężami stanu, ojcami narodu. W czasach i warunkach w jakich postawiła go historia międzywojennego 20-lecia jedyną szansą na obronę cienia narodowej niezależności Tiso zachował za cenę upokarzającej kolaboracji z Hitlerem, opornego współuczestnictwa w żydowskiej zagładzie, wreszcie również tłumienia – karabinami Wehrmachtu – powstania wznieconego przez własnych rodaków, a na koniec – sądowej egzekucji w kraju zajętym przez Armię Czerwoną i historycznej anatemy. Na jej mocy Tiso pozostanie w historii Europy wyklętym faszystowskim kolaborantem podczas gdy np. fiński Marszałek Mannerheim, również sprzymierzeniec Hitlera, może być do dziś w swoim kraju świętowany jako bohater narodowy. Na tym tle najlepiej widać, iż nasza polska historia najnowsza – choć pełna chwil tragicznych i gorzkich – jest mimo wszystko historią znośną, pozwalającą się przedstawić jako spójna opowieść o nieustępliwej narodowej walce z obcą dominacją i o upragnionym wyzwoleniu. Oczywiście rzeczą historyków, w tym i IPN-owskich, jest rozstrzygać o detalicznych miarach zasług i przewin, ale w tych historycznych ocenach fakty nie zmuszą chyba nikogo do rozbijania narodowych mitów założycielskich. Żadna chyba prawda czy usprawiedliwiona historycznie opinia o Piłsudskim, Wyszyńskim, Wojtyle, Wałęsie, itd. nie pozbawi nas możliwości umieszczania ich w narodowym panteonie ‚tożsamościowych’ mitów, choćby i zaprawionych adnotacjami o Berezie Kartuskiej, stosunku Kościoła do Żydów czy o takich lub innych SB-ckich papierach.

    2. Z perspektywy naszego udanego 20-lecia wolności mamy więc ‚dobrą historię’ do opowiedzenia i powinniśmy z tego robić użytek na arenie jeżeli nie międzynarodowej to przynajmniej europejskiej. Historia jest ważną częścią narodowego wizerunku, wartości niematerialnych narodu i państwa, które jak najbardziej przekładają się na wartości materialne. O ile świadomość tego faktu zdaje się przebijać do umysłów rządzących, o tyle lista utrzymujących się praktycznych zaniedbań jest długa i stawia nas obecnie wśród krajów pozbawionych samodzielnego zarządzania swoją historyczną marką. Rzecz nie tylko w tworzeniu muzeów i organizowaniu obchodów (co może pomóc, ale na pewno nie wystarczy) – oprócz tego potrzeba szeregu innych kroków, często z pogranicza polityki i marketingu. Oto kilka sugestii:
    – Na początek można byłoby stworzyć jakiś zrozumiały na świecie sposób prezentacji Lecha Wałęsy jako naszego żyjącego wolnościowego mitu. Oczywiście współpraca samego Wałęsy w tym zakresie jest warunkiem podstawowym, oprócz tego jednak potrzebny byłby szeroki ponadpartyjny konsensus, iż w taki narodowy ‚asset’ jakim jest Lech Wałęsa umiejętnie inwestujemy i używamy go dla dobra kraju. Istniejący Instytut Lecha Wałęsy jest niestety amatorszczyzną ? proszę porównać jego działalność (opisaną na stronie internetowej wyłącznie po polsku…) ze stroną Fundacji Nelsona Mandeli (www.nelsonmandela.org), gdzie np. informuje się o masowych obchodach 90-lecia południowoafrykańskiego przywódcy (koncerty, wystawy, dyskusje), odbywających się na czterech kontynentach, od Londynu po Rio de Janeiro. Zauważmy: Mandela nie był w życiu osobistym postacią bez skazy, miał też zaciekłych przeciwników we własnym politycznym obozie…
    – Inną sprawą, bardziej na użytek krajowy, jest czytelne uhonorowanie wszystkich, którzy zasłużyli na to w chwili próby, nawet i śpiewaniem patriotycznych pieśni w obozach internowania. Stworzenie możliwie pełnej listy zasłużonych, bez dzielenia i porównywania zasług, wprowadzenie jej do publicznego obiegu, powinno być zadaniem ważniejszym niż tworzenie list agentów. Rozliczanie działalności totalitarnych służb powinno oczywiście trwać i powinno się w tym celu zapewnić i możliwości prawne i odpowiednie środki. Lustracyjne rozliczenia nie powinny jednak przesłaniać podstawowego przekazu: silny wychodzący z okresu transformacji kraj honoruje zasłużonych w walce o wolność. Inne proporcje między oboma procesami ? nazwijmy je lustracyjnym i laudacyjnym – nie mają uzasadnienia. Nikt nie uzna kraju rozdartego niezakończonymi rozliczeniowymi bataliami za miejsce, w którym procesy transformacyjne szczęśliwie dobiegają końca.
    – Wreszcie powinno się zadbać o rozpropagowanie w Europie polskiej najnowszej historii jako historii zwycięstwa i sukcesu demokracji, jako opowieści o udanym powrocie do rodziny europejskiej wielkiego narodu o łacińskich korzeniach i wielokulturowych tradycjach, narodu silnego szacunkiem dla swoich zasług oraz energią swoich młodych pokoleń. Jeżeli nie potrafimy tego zrobić własnymi siłami, powinniśmy przynajmniej ufundować na którymś z zachodnich uniwersytetów instytut historii Polski pod dożywotnim patronatem Normana Daviesa.

    3. Mamy w Polsce obecnie prezydenta i premiera zajętych do bólu bieżącymi utarczkami prestiżowymi, przepychankami przy mikrofonach. Przy czym jednocześnie długofalowe zadania takie jak promowanie spójnej międzynarodowej marki kraju, również w oparciu o jego aktywa ‚historyczne’, zdaje się przerastać siły predestynowanych do tego urzędów – MSZ, Kancelarii Prezydenta, IPN… Zadań w tej mierze jest aż nadto i naprawdę starczyłoby splendoru dla wszystkich ojców sukcesu, jeżeli udałoby się go wypracować.

  83. Obserwatr,

    dzięki,

    Pozdrawiam,Eddie

  84. @Stauffenberg

    Zlosliwy czy nie, stronniczy czy nie,
    Zapytalam czy to PLAGIAT.

    http://forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=902&w=84352391&a=84353300

    Nie mozesz uczciwie odpowiedziec?

  85. @Arawark,

    i o to właśnie chodzi, bardzo umiejętnie ująłeś temat, problem w tym że politycy nie mogą się wznieść ponad prozę codziennej polityki, myślą w kategoriach najbliższych wyborów, a nie najbliższych dekad. Dlatego są tylko politykami, a nie mężami stanu.
    Czy możliwe jest porozumienie ponad podziałami w najważniejszych sprawach? Teoretycznie tak, nawet się to czasami udaje jak przy okazji ostatniego posiedzenia Rady Europy. Dobrze gdyby temu sprzyjał jeszcze klimat medialny, taka pozytywna promocja konsensusu i porozumienia na górze we wszystkich opiniotwórczych środkach przekazu.
    Niestety, media idą na łatwiznę i uwypuklą zawsze w pierwszej kolejności to co dzieli, różni, to co jest kontrowersyjne. Pozytywne przekazy, nawet jeżeli są, giną w hałasie i szumie, w „buczeniu i tupaniu”, w agresji słownej i mataczeniu prawdą.
    Tak to już jest że ludzie preferują oglądanie dziesięciu złych wiadomości, niż jednej dobrej. Wolą jak politycy wbijają sobie szpile niż jak się porozumiewają. Sensacja wygrywa z pozytywistyczną pracą u podstaw, „szkło kontaktowe” z przekazem prawdy.
    Ale to się może zmienić. Oby…

  86. @z Berlina

    Ja tez bywam niezwykle sentymentalna.
    Co do fraszki-limeryku o sejmiku, trafnej zreszta, to po prostu brakuje w polskiej polityce „antypicownikow” z Czterdziestolatka

  87. @Eddie

    Jestem zdumiona.

    Ktos zachecil Cie pochlebstwami nt. Twojej analizy Obamy (jak dla mnie zwyklego populsity, ktory tonem kaznodziei opowiada socjalistyczne farmazony bez uzasadnienia ekonomicznego) a Ty we wlasnym mniemaniu urosles na amerykaniste. Z calym naleznym Ci szacunkiem, to poza kilkoma trafnymi i zgryzliwymi uwagami, Twoja analiza Ameryki jest zlepkiem bardzo prymitywnych intelektualnie uproszczen, pogardliwych uogolnien i tanich stereotypow. Skrot myslowy Maciarewicza to eufemizm przy Twoim eseju. Wlasciwie to zabraklo jedynie, ze „murzynow bija”. Mialam Cie za osobe o szerszych horyzontach a tymczasem piszesz jak jakis absolwent polonistyki z kieleckiej WSP z aspiracjami (bo czyta Przekroj i Cortazara), ktoremu przyszlo mieszkac na Greenpoincie czy innym Jackowie, ktory ponizony praca fizyczna za 6, 8 czy 10 dolarow na godzine odpowiada sfrustrowany „Der iz no kalczer” na pytanie „Do you like America?”

    Na pewno nie chcialbys, zeby Twoj kraj postrzegano przez pryzmat disco-polo, serialu Kiepscy czy tygodnika „Tele Tydzien”. Podobnie, jak mnie boli kiedy w 90% przypadkow w Niemczech mamy opinie albo zlodziei samochodow albo Putzfrauen.

    Zaluje, ze nie znasz historii powstania Ameryki ani nie wiesz co stanelo u podstaw budowy tego kraju, tworzenia sie tego narodu. Jakie przeslanki staly u zarania Nowego Swiata. Ze przyplyneli tu w wiekszosci biedni osadnicy, ludzie uciekajacy przed glodem, przesladowaniami narodowosciowymi czy regilijnymi, szukajacy oparcia, swobody, LEPSZEGO zycia. Tym, ktorym jeden z pozniejszych prezydentow obiecal samochod w kazdym garazu i mieso codziennie na obiad. Ze dzis mieszkaja obok siebie Serbowie i Kosowarzy, Hindusi i Pakistanczycy, Polacy i Zydzi, potomkowie Irlandczykow czy Wlochow.

    Jaka jest Ameryka? ROZNA. To kraj ogromnych mozliwosci, jak zaden inny dajacy poczucie WOLNOSCI. Tutaj NICZEGO nie musisz. Nawet nie wstydza sie wlasnej niewiedzy jak wiekszosc nas-Polakow, ktorzy udaja, ze wiedza WSZYSTKO. Nigdy nie mialam balwochwalczego stosunku do Ameryki, jestem swiadoma Wietnamu, absurdalnej wojny w Iraku czy tego, co wyprawialo CIA w Ameryce Poludniowej, autorytarnej postawy swiatowego zandarma, oglupiajacej kultury McSwiata,
    ale ignorowanie 304 (tak, TRZYSTU CZTERECH, Eddie, czyzby Amerykanie przekupili Akademie?) noblistow jest albo przykladem indolencji albo myslenia zindoktrynowanego zakompleksionego Europejczyka, ktoremu nie przeszkadzal ani holocaust, ani Srebrenica, ani zajecie Moraw czy Sudetow, ani rzez Ormian.

    Czy wiesz czym jest Harvard, Yale, Columbia, Princeton albo MIT? Jak to sie stalo, ze te jankeskie glupki wyladowaly na Ksiezycu? Parokrotnie… Jak to sie stalo, ze Microsoft, HP, Dell, GM, Ford, Boeing nie powstaly w Rosji czy Francji? Dlaczego patenty naukowe w wiekszosci sa amerykanska wlasnoscia intelektualna? I tak moglabym wymieniac bez konca czego dokonali ci prymitywni kowboje rzujacy gume czy zracy hamburgery.

    Stwierdzenie „Ameryka to kraj o społeczeństwie na niskim poziomie kulturowego rozwoju, z olbrzymim odsetkiem prawdziwego , fanatycznego ciemnogrodu, w olbrzymim stopniu zniewolony przez mistrzów manipulacji społeczeństwem” uraga intelektualnie temu blogowi. Jest to ogolnik, ktory nawet w polowie lat 80tych nie ukazalby sie ani we francuskiej „Liberation ani we wloskiej „L’Unita”. Wiesz, to samo moznaby bylo powiedziec o kazdym spoleczenstwie, rowniez tym, ktore dokonalo wyboru w Polsce w 2005, w Austrii Jorga Heidera a w Rosji Putina.

    Jak to sie stalo, ze w Stanach nie ma i nie bylo kultu jednostki? Dlaczego system „check and balance”, wybory co dwa lata, transparentnosc procedur czy swobodny dostep do informacji jakos nie doprowadzily do dyktatury? Czy bylismy i jestesmy inwigilowani podsluchiwani? Oczywiscie. Czy jestesmy poddawani uciazliwym kontrolom na lotniskach? Oczywiscie. Moglabym jeszcze wspomniec o Guantanamo. Czy naprawde sadzisz, ze 100% Amerykanow temu zaprzecza, ze nie sa tego swiadomi? Moze siegniesz po filmy Michaela’a Moore’a jak Fahrenheit 9/11 czy Sicko albo po Super Size Me Morgana Spurlocka zanim skreslisz te paradygmatyczne definicje wlasnej niepodwazalnej, jedynie slusznej wizji.

    Prosilabym, zebys przed kolejnym pogardliwym wpisem pomyslal jakiej narodowosci byli czy sa Hemingway, Gershwin, Friedman, Kissinger, Faulkner czy Stiglitz.

    Nie neguje aroganckiej imperialnej polityki USA, checi autorytarnego zaprowadzania porzadku na calym globie, ale ciekawa jestem jakby skonczyla sie II wojna swiatowa bez wsprcia Ameryki albo jak Europa wygladalaby bez planu Marshalla.

    I nie licytujmy sie CERNem czy Airbusem, bo ja nigdy nie umniejszalam znaczenia Europy, ba jestem dumna z tego, ze jestem Europejka, ale rowniez nie wstydze sie posiadania amerykanskiego paszportu, jak moja przyjaciolka z Bostonu, ktora podrozjac po Francji w zeszlym roku mowila „I’m Canadian”.
    Jacy sa Amerykanie? Tacy, jak Noam Chomsky, jak i tacy jak jakis James Green z Pensytucky, ktory edukacje skonczyl w wieku 16 lat, jest hydraulikiem, wazy 295 funtow i bawi sie pilotem przed telewizorem, zlopiac Budweisera i wcinajac albo TV dinner albo Wendys albo super mega zestaw z Burger Kinga. Jak jakas Stacey Marbell, absolwentka Cornell, ktora nie widzi zycia bez lektury New Yorkera, ma karnet do Metropolitan Opera, dotuje fundacje Barishnikova i pomagala przy otwarciu muzeum Isamu Noguchi na Queensie a dwa lata temu zbierala srodki dla ofiar Katriny. Albo jak jakas Sheila Hopson spod Baltimore, ktora uwielbia Oprah Winfrey, czytuje magazyn People a pracuje w Wall Mart na dwie zmiany.

    Nie znosze sterotypow, jak i postrzegania wszystkiego w kategoriach czarno-bialych: durni Amerykanie, Ruski-swolocz, chytry Zyd, glupi Polaczek, brudny Arab. Masz prawo do wyrazania mysli i pogladow, ale ogolniki tego typu jak wyzej wymienione uragaja temu blogowi.

    Jak zwykle pozostaje z calym naleznym Ci szacunkiem, jak rozwniez dla absolwentow -dzis juz- Akademii Swietokrzyskiej;)

  88. Spontaniczny protest patriotyczny na Cmentarzu Powazkowskim oraz pod Pomnikiem Stoczniowcow ma wykonwacow tych samych dowozonych autobusami i skandujacych te same hasla w opracowaniu i rezyserii Jacka Kurskiego.Zwiazek AKowcow przeprosil za wypadki na Powazkach i oznajmil ze bedzie nowa formula ceremonii na Powazkach, natomiast Sniadek pochwalil prawdziwych patriotow w TV. Czyli sprawa jasna i jeszcze Pan Prezydent ucisza masy kiwnieciem raczki. Ha Ha Ha.

  89. Na obrońcę równowagi w doborze uczestników i przedstawianiu historii solidarności wyrósł prezydent Gdańska, Paweł Adamowicz. Jego postawa przedstawiona w niedawnym wywiadzie dla GW, jest pragmatyczna, ale wydaje się uczciwa i chyba jest słuszna.

    Jedyny manakament, to lista osób które Adamowicz wymienia, jako te, z którymi chciałby rozmawiac o obchodach za rok. Borusewicz i Wałęsa – oczywiście rozumiem, ale oprócz tego dwóch biskupów, w tym arcybiskup Sławoj Leszek Głódź, herbu Militio Pro Christio, zwany biskupem Radia Maryja. To chyba nie jest dobry wybór, zwłaszcza, że oczyszczenie atmosfery obchodów wymagałoby sprzeciwienia się środowiskom skrajnie prawicowym, w tym Radiu Maryja.

    W ogólności stosunek PO do KK wykracza chyba poza granice polityki normalności i nie-konfrontacji, a wkracza w politykę współdzielenia swoich zadań wynikających z polskiej konstytucji i zwyczajów zachodniej demokracji.

    Podobnie w sprawie księdza Romana K. (przywódcy duchowego betanek), ministerstwo edukacji ustami wiceministra Krzystofa Stanowiskiego, ma do powiedzenia, że „Resort nie ingeruje w dobór kadry w szkołach.”

    Szkoda!

  90. czy tez Uniwersytetu Humanistyczno-Przyrodniczego Jana Kochanowskiego w Kielcach:-)

  91. Pani redaktor,
    To ze PiS probuje na sile zmieniac historie to nic nowego. Kwestia jest taka, jak na nas patrza w Europie i w Ameryce Pln. Mitu Walesy nie da sie obalic. Walesa nawet jesli mial chwile slabosci to nadal jest uwazany za symbol walki z komunizmem. Amerykanin lub Kanadyjczyk nie rozumie atakow na Welese. Mam pytanko, do czego takie pomijanie Walesy prowadzi? A do nikad. Takie pieklo Polskie.

  92. Droga Emilio Plater,

    dziękuję bardzo za poświęcony czas, i wiele ciekawych informacji o sobie. Ja, co prawda nie jestem po polonistyce w kieleckiej WSP, ale przyjmuję do wiadomości, że ze mną jest coś nie tak. Jeśli sprawi Ci to przyjemność, bądź satysfakcję, to nie krępuj się na przyszłość, mogę być po tej kieleckiej uczelni.
    Problem zapewne wziął się stąd, że ja w swoim prymitywiżmie zapomniałem określić jakimś tytułem , o czym ja pisałem. Otóż tematem mojego wpisu, było „pochwalenie” Ameryki ,za największe osiągnięcia w dziedzinie manipulowania całym!!! społeczeństwem, oraz szkic mojej hipotezy tego stanu rzeczy. Ze względu na skrótową formę , nie udało mnie się uniknąć kilku obrzydliwych stereotypów. Tu zgoda, dałem plamę. Mogłem inaczej. Jeśli chodzi o wymienione przez Ciebie sukcesy naukowe, cywilizacyjne, ilość Nobli, świetna uczelnie etc. to posądzanie mnie o aż takie nadkretyństwo, mogę z czystym sumieniem potraktować jako Twoje folklorystyczne nadużycie. Ja pisałem o procesach manipulowania całym społeczeństwem, więc ci wybitni są raczej w znikomości. Jeśli twierdzisz ,że Ameryka mieszkający pomiędzy dwoma wybrzeżami to pokrewne dusze , intelektualni bracia i siostry tych wszystkich wybitnych i genialnych, to praktycznie możemy uznać ,że wyjaśniliśmy sobie prawie wszystko. Jeśli zechciałabyś o cokolwiek dopytać, zanim wdepczesz mnie w ziemię, to w przyszłości mielibyśmy szansę na rozmowę , być może bardziej owocną. A tak zanim zdążyliśmy się choć trochę poznać, zaliczyliśmy, kolejną jatkę.

    Ja pozdrawiam Ciebie normalnie,Eddie

    P.S.
    1. Hemingway, Gershwin, Faulkner – to na serio? Zwłaszcza Hemingway.
    2. Dziękuję z Friedmana,bardzo na temat.
    3.Dawno nie byłem w Stanach . Proszę , powiedz mi , czy na Greenpoincie i Jackowie są jeszcze jacyś Polacy. We wszystkich!!! kontaktach /trochę tego mam, ani razu nie spotkałem ,żadnego Polaka z USA, który mieszkałby w którejś z tych dzielnic, a wręcz wprost przeciwnie.
    4. Bardzo mnie fascynuje Twój temperament, w Europie tego nie uświadczysz, a w Rosji , to wpost przeciwnie/mam trochę rodziny/ , tam sami tacy do serca i do rany, jakby ponad tą „solą życia”. Co za nuda po tej stronie Atlantyku.Czy w związku z tym, oprócz wcześniej wymienionych przez Ciebie moich cech, mogę też być i zboczeńcem/masochizm/?

  93. Sz. P. Redaktor!
    Z zaciekawieniem obserwuję dyskusję na temat odebrania emerytur „tym obrzydliwym esbekom”. bardzo ciekawy jest trop zostawienia tych samych świadczeń osobom, które współpracowały z obecną władzą. Inspirujący pomysł! Panująca obecnie, solidarnościowo-pisowska moralność zdecydowanie preferuje ludzi, dla których lojalność nie ma żadnego znaczenia. Przykład pierwszy, pułkownik Kukliński został mianowany bohaterem narodowym za szpiegostwo na rzecz USA, przykład drugi, min. Waszczykowski za wyjawienie poufnych informacji uznany (przez samego siebie i PiS) przykładem urzędnika państwowego. A teraz nowa idea. Odebrać emerytury esbekom, oprócz tych, którzy „kablowali” solidaruchom. Kolejny doskonały przykład dla następnych pokoleń policjantów, agentów, żołnierzy i innych cbasiaków, którzy tylko patrzą skąd wiatr wieje.

  94. @Emilia
    Nie. Wspólne dzieło drogą mailowa z kolegą. Prawda, że pomysł i część pierwotnego wykonania była jego. Skąd to wziął – nie wiem. Ale ja swojego też trochę dodałem.
    A po co to napisałem – masz dalej wyjaśnienie…

  95. Droga Emilio Plater,

    tak się podnieciłem tym „zboczeńcem”że uciekł mi piąty punkt w Post Scriptum. Szybko naprawiam błąd:

    5.Piszesz we wpisie do mnie-
    „Twojej analizy Obamy (jak dla mnie zwyklego populsity, ktory tonem kaznodziei opowiada socjalistyczne farmazony bez uzasadnienia ekonomicznego)”

    pytanie moje brzmi: Jakie mniemanie mo Amerykańskich wyborcach/cała mpopulacja/mają sztabowcy Obamy , „podrzucając ” mu takie teksty?

    Pamiętam z poprzednich kampanii, np. Clintona, który do narodu, który jak wiesz, nie oszczędza się w pracy, ma skcesy, powiedział coś takiego: Rodacy , jesteśmy krajem zadłużonym na 5 bilionów dolarów/ pięć tysięcy miliardów/ ,ale ja w was wierzę. Jestem pewien, że naródm amerykański stać na jeszcze skuteczniejszą pracę, i to zadłużenie zlikwidujemy”/cytat z pamięci/. Wyszło jak zawsze.
    Co można myśleć o narodzie, który wyjątkowo ciężko i skutecznie pracował, bez żadnych kataklizmów, żeby mu bezkarnie , wciskać w oczy taki kit?

    Pozdrawiam,Eddie

  96. Emilia 15.52
    Emilia pisze:
    Zaluje, ze nie znasz historii powstania Ameryki ani nie wiesz co stanelo u podstaw budowy tego kraju, tworzenia sie tego narodu. Jakie przeslanki staly u zarania Nowego Swiata. Ze przyplyneli tu w wiekszosci biedni osadnicy, ludzie uciekajacy przed glodem, przesladowaniami narodowosciowymi czy regilijnymi, szukajacy oparcia, swobody, LEPSZEGO zycia. Tym, ktorym jeden z pozniejszych prezydentow obiecal samochod w kazdym garazu i mieso codziennie na obiad. Ze dzis mieszkaja obok siebie Serbowie i Kosowarzy, Hindusi i Pakistanczycy, Polacy i Zydzi, potomkowie Irlandczykow czy Wlochow.
    Koniec cytatu.

    Emilio, ponieważ cenię twoje wpisy, z dużym zdziwieniem zapoznałem sie z twoja apologią na temat USA.
    Wygląda na to że stałaś się typową amerykańską szowinistką, a twoje zachwyty nad amerykańską wolnością w świetle Patriot Act, są doprawdy tanią propagandą. Z tą wolnościa jest jak w publikacjach Miltona Friedmana, ważne żeby była wolnośc robienia biznesu i wolnośc słowa, a cała reszta to drobiazgi.
    No i twoje peany o powstaniu Ameryki. Tak się składa, że zanim przyjechałem do Ameryki w latach 80 tych ( Moi rodzice byli obywatelami tego kraju) dokładnie przestudiowałem kilka książek o USA z fundamentalną książką Chałasińskiego włącznie. Potem na miejscu konfrontowałem wyniki jego badań, z tym co widziałem wokól siebie, a mieszkałem w różnych miejscach od Chapel Hill NC. do Stamford Conn.i Los Angeles. Calif. Znam dość dobrze historię USA, literaturę piękną i naukową, więc mogę stwierdzić że obiektywnie biorąc Stany powstały na drodze czystek etnicznch, oszustwa ( kupno ziemi pod Nowy Jork ) i ludobójstwa Indian. Zbrodnie amerykańskie wobec niewolników, straszliwa w swoim okrucieństwie wojna secesyjna i cały szereg innych zbrodni w tym apartheidu , który oglądałem w NC na własne oczy, chyba są ci znane. A film „Gangi Nowego Jorku” o przyjażni Włochów i Irlandczyków też oglądałaś ? A historię najwiekszej w świecie zorganizowanej przestępczości studiowałaś ? No i po tym wszystkim piszesz takie laurki ? Nie chce mi się dalej z toba polemizować i celowo ograniczyłem sie tylko do tego fragmentu gdzie piszesz o życiu w wspólnocie Polaków i Żydów. No tu już chyba przesadziłaś. Takiej niechęci ( używam eufemizmu) jaka panuje miedzy Polakami i Żydami w USA, nie ma i nie było w żadnym innym kraju.( Zresztą pisze o tym Singer) I to by było na tyle.
    Pozdrowienia.

  97. @Eddie

    Mozesz mi przytoczyc wpis, w ktorym przypisalabym Ci jakiekolwiek cechy chocby bliskie „zboczencowi badz mascochizmowi” (koniec cytatu) poza tym akademickim obiektywizmem rodem z kieleckiej WSP? Wyjasniam, ze to byla przenosnia.

    Obawiam sie, ze nie zrozumiales mojego wpisu. Nie przypominam sobie, zebym pisala cos o „pokrewnych duszach czy intelektualnych braciach”. Az wrzucialm do google. Wyskakuje jakis Dr. Newton i Nora Roberts. Jakas ezoteryka i i literatura masowa. Bliskie Ci? Pisalam cos wrecz przeciwnego, pisalam o kontrastach. Mogles przeoczyc, jak zreszta bardzo wiele spraw. Lubisz pisac z teza?

    A po Twoim malo merytorycznym wpisie stwierdzam, ze jednak wyzej stoi ta wspomniana -w zupelnie niezasluzonym jak sie okazuje kontekscie- przeze mnie uczelnia.

    Pozostaje z calym naleznym Ci szacunkiem.
    Przykro mi, ze liczylas na oklaski i ze oczekiwalam od Ciebie czegos wyzszego lotu. Pozdrawiam naprawde serdecznie. Bez urazy.

  98. @jajacek

    gwoli ścisłości: jak się dokładnie wczytasz, co takiego powiedział Waszczykowski w wywiadzie, to jest jasne, że nie zdradził on żadnych szczegółów rokowań i tajemnic negocjacji, żadnej tajemnicy państwowej, tylko tajemnicę partyjną PO. To czyni zasadniczą różnicę. I to tak naprawdę zdenerwowało Tuska.
    Co do Kuklińskiego, to stosując Twoją „logikę” należałoby potępić wszystkich AK-owców działających w trakcie okupacji, bo przecież przekazywali informacje Aliantom.
    A co do „następnych pokoleń policjantów, agentów, żołnierzy i innych cbasiaków” to spokojnie, nie musza oni patrzeć skąd wiatr wieje, wystarczy aby kierowali się elementarną przyzwoitością i moralnością.
    Której to moralności zabrakło w PRL-u większości esbecji, której tak gorliwie bronisz.

  99. Jajacek:
    To jest to!!!!!
    Jeżeli zaczniemy głosić prymat ideologii nad kompetencjami, to powrócimy do czasów gdy „nie matura , lecz chęć szczera………”
    A podobno….”ale to już było, i nie wróci więcej…….”

    A poważnie, kto zostanie szpiegiem, kontrrwywiadowcą, żołnierzem, policjantem, dyplomatą , ministrem, gdy będzie odpowiadał karnie za wykonywanie obowiązków zgodnie z obowiązującym prawem?

    Prawodawcy to Sejm, zmieniający swych członków co 4 lata……
    Czy Kaminski powinien się bać?
    Przy takim relatywiźmie, kto będzie chciał pracować w niektórych instytucjach? Kamikadze?

  100. „Czy w związku z tym, oprócz wcześniej wymienionych przez Ciebie moich cech, mogę też być i zboczeńcem/masochizm/?”
    Eddie! Wszystko, tylko nie to! Za bardzo cię lubię, abym jeszcze miała cię okładać jakimś dziwnym przedmiotem. Ja nigdy, nikogo nie uderzyłam! No, chyba, że jakieś paskudnie niegrzeczne dziecko – ale też większy był hałas, niż ten klaps. Bądź enfant terrible tego i innych blogów, bo z tym ci do twarzy i nie zmieniaj się dla jakiejś dziewicy – bohater. Ja ci e lubię takiego, jak jesteś, a jak się komuś nie podoba…. to normalnie. Na drzewo. Nie musi być bardzo wysokie 😉

  101. Dzwonił wczoraj do mnie kolega z Gdańska. Opowiadał rzeczy nieprawdopodobne…nie wierzyłem i o tym nie napisałem. Ale teraz – z bólem, bo nie lubię tego robić – przeklejam tekst z Wyborczej (@Emilio! Halo! przyznaję się do przeklejania!)
    Powiem Wam jedno: jego relacja – a był na tym spotkaniu – i tekst w Wyborczej pokrywają się w 99 proc. A więc jest to prawda. Obrzydliwe

    Lekcja historii Gwiazdów i Wyszkowskiego
    Maciej Sandecki, Gdańsk
    2008-09-09, ostatnia aktualizacja 2008-09-09 07:35

    Bogdan Borusewicz na spotkaniach Wolnych Związków Zawodowych śpiewał Międzynarodówkę – opowiadał wczoraj licealistom z Gdyni na spotkaniu zorganizowanym przez IPN Krzysztof Wyszkowski

    Krzysztof Wyszkowski, Sławomir Cenckiewicz, Joanna Duda-Gwiazda i Andrzej Gwiazda w gdyńskim liceum plastycznym. Spotkanie zorganizował gdański IPN
    Gdański IPN zorganizował tę lekcję z okazji 30. rocznicy założenia na Wybrzeżu Wolnych Związków Zawodowych, które poprzedziły „Solidarność”. Uczniowie Liceum Plastycznego w Gdyni spotkali się z Andrzejem i Joanną Gwiazdami oraz Krzysztofem Wyszkowskim. Nie było innych członków WZZ – Lecha Wałęsy, Bogdana Lisa ani Bogdana Borusewicza. Tak samo jak w niedzielę w Sejmie, na konferencji zorganizowanej przez klub parlamentarny PiS.

    – To nie znaczy, że ich pominęliśmy – tłumaczył Adam Chmielecki, rzecznik prasowy gdańskiego IPN. – W miniony czwartek Bogdan Borusewicz otwierał wystawę o WZZ w tej szkole, wcześniej pokazywaliśmy ją w Nadbałtyckim Centrum Kultury, gdzie byli Bogdan Lis i Jerzy Borowczak.

    Wczorajsze wykłady Gwiazdów i Wyszkowskiego w gdyńskim liceum poświęcone były głównie różnicom między WZZ a Komitetem Obrony Robotników. Przede wszystkim jednak atakowali Borusewicza, w latach 70. działającego zarówno w WZZ, jak i KOR.

    – Borusewicz nam pomagał, miał dostarczać podziemne wydawnictwa, ale coś nie bardzo mu się to udawało, robił trudności. Potem się dowiedziałem, że on nie chciał, aby nam je dostarczano – twierdził wczoraj Gwiazda. A Wyszkowski dodawał: – KOR chciał kontrolować działalność całej opozycji. Borusewicz, jako ich przedstawiciel, miał kontrolować WZZ. Tyle że nasze cele były różne. KOR to była lewica, środowisko bolszewików. My chcieliśmy obalać komunizm, a oni go tylko reformować. Borusewicz na przykład na spotkaniach WZZ intonował „Międzynarodówkę”. Ostatecznie to nasza koncepcja wygrała, a nie KOR.

    Licealiści słuchali tego zdezorientowani, nie zadali żadnego pytania. Intencji prelegentów nie rozumieli też nauczyciele.

    – Pan Borusewicz to nasz absolwent, bohater opozycji i gdańszczanin. Dlaczego próbujecie łączyć go tylko z warszawskim KOR? – pytała nauczycielka historii.

    – To dlatego, że jedna opcja, KOR, dorwała się do mediów i ma monopol na kreowanie autorytetów. Nam przez trzydzieści lat zamykano usta, określając jako oszołomów i wariatów – odpowiadał Andrzej Gwiazda. – Historię trzeba napisać od nowa, a pani współczuję, że uczy tego przedmiotu.

    Dziś IPN organizuje w Gdańsku spotkanie z działaczami WZZ i pierwszej „Solidarności” – otwarte dla wszystkich chętnych. Poprowadzi je historyk IPN Sławomir Cenckiewicz (współautor książki „SB a Lech Wałęsa”, w której z Piotrem Gontarczykiem forsuje tezę o współpracy byłego prezydenta z bezpieką w l. 70.). Wśród prelegentów nie ma czołowych działaczy wolnych związków ani małżeństwa Gwiazdów, Borusewicza czy Wałęsy. Są mniej znani – Jan Karandziej, Leszek Zborowski i Zdzisław Złotkowski.

    – Państwo Gwiazdowie czy pan Borusewicz już wielokrotnie brali udział w takich rocznicowych spotkaniach, a ci panowie nie mieli jeszcze okazji opowiadać o swojej historii publicznie – tłumaczy Cenckiewicz. – Te osoby reprezentują obie strony historycznego sporu.

    Podczas spotkania IPN będzie sprzedawał swoje publikacje, w tym książkę „SB a Lech Wałęsa”

  102. Emilia Plater,

    dziękuję za „całuski” . Mam jeszcze jeden pomysł w związku z Twoją osobą więc piszę.
    Przeczytałem ponownie mój wpis o manipulacji w stylu amerykańskim, któremu raczyłaś poświęcić tyle cennego czasu. Otóż, po jego konfrontacji z Twoją polemiką na jego temat , zwłaszcza po lekturze Twojej krytycznej wypowiedzi, doszedłem do wniosku, że ze mną nie jes tak źle. Mój wpis , spodobał mi się nawet bardziej od Twojego, i uważam, że ma całkiem niezłe skojarzenia związane z tematem głównym, i, przynajmniej na mnie robi werażenie zadrażniaj.ąco inspirujące, momentami błyskotliwe, a jako całość genialne!!!. Na Tobie , jak widzieliśmy również, tylko zgoła inaczej. Ale, jak mawiają starzy Amerykanie , najgorsza jest obojętność. Ponieważ się zupełnie nie znamy, a w naszych krótkich wymianach myśli pojawiło się zbyt wiele wątków, proponuję naszą wymian.ę poglądów ograniczać , do jednej myśli w każdym ,ewentualnym wpisie.
    Tutaj proponuję Twoą, wcześniej już cytowaną przezemnie myśl:5.Piszesz we wpisie do mnie-
    ?Twojej analizy Obamy (jak dla mnie zwyklego populsity, ktory tonem kaznodziei opowiada socjalistyczne farmazony bez uzasadnienia ekonomicznego)?

    We wcześniejszym wpisie z tym cytatem pytałem o to, jakie mniemanie o narodzie amerykańskim mają spece od marketingu politycznego, którzy doradzają Obamie styl komunikacji z wyborcami, jaki on uprawia.

    Zadanie dla Ciebie na dzisiaj: Jeśli Ty dostrzegasz u Obamy takie cechy jak w zacytowanym fragmencie, a 80tys. wyborców wprost oszalało po jego przemówieniu podczas konwencji demokratów, to jakie Twoim zdaniem można wyciągnąć z tej sytuacji wnioski na temat społeczeństwa/populacja/ amerykańskiego. Wystarczy jeden , ale ponieważ to ja jestem sprawcą problemu , to nie mam nic przeciwko temu, żebyś wyciągnęła da wnioski. Najpierw jeden, a potem drugi.O.K.

    Pozdrawiam normalnie,Eddie

    P.S.
    Zlituj się, kieleckiej WSP to mi już nie odbieraj. Pozwól mi przynajmniej na p.o.absolwenta kieleckiej WSP, ze specjalnością -alfabetyczne układanie wyrazów w słownikach, np.

  103. Nela,

    dzięki za troskliwy wpis. Mam jednak dylemat. Jeśli zbyt łatwo, zacznę ulegać prośbom o zrezygnowanie z jakichś moich cech/tu przewrotnie hipotetycznych,/ a nie daj Pan Bóg wejdzie mi to w nawyk, to do szlachetnej starości doczłapię jako zupełny nikt. I co? taki będę miał odejść. Kto mnie takiego- nikogo po tamtej stronie zechce? Na pewno utknę w jakiejś szarej strefie po wsze czasy…

    Serdecznie pozdrawiam,Eddie

  104. Jean Paul jak zwykle „obok” tematu!
    Twoja odpowiedź dla Emilii Plater jest nie na temat, prawdę pisze zarówno Ona, jak i Ty. Chociaż raz spróbuj być obiektywny i oprócz czarnych stron powstania USA znajdź również jasne.
    No, chyba, że należysz do „nieprzejednanych” – „nikt nam nie powie, że białe jest białe”.

  105. Obserwator:
    Powołałeś się na MORALNOŚĆ…..w polityce?
    Czy Waszczykowski zachował się moralnie, o lojalności nie wspominając?
    Wydaje mi się, że stosunki lenne wraz ze średniowieczem, odeszły w przeszłość wraz z wynalezieniem państwa narodowego w XIXw.
    Komu ma służyć urzędnik państwowy, czy oficer?
    Państwu, czy jakiemuś przywódcy, idei, religii?

    Politycy definiują cele, urzędnicy realizują dyspozycje w granicach obowiązującego w danym momencie prawa.
    nie ma miejsca na dowolność, moralność,konflikt przekonań, jeżeli ktoś nie chce czegoś robić, zawsze może się podać do dymisji.

    A jeżeli brak komuś kompetencji, żal ciepłej posadki, boi się o skutki swych działań, źle znosi stress, zawsze może zostać np. drwalem, czy kamieniarzem. ……..oby nie dziennikarzem.

  106. A swoją drogą, ciekawy temat, MORALNOŚĆ w polityce…….
    Tayellrand był moralny? a wielkim politykiem był.
    Czyngiz Chan był wielkim władcą, ale te jego metody…..
    Co się bardziej liczy?
    Dobro Państwa, czy obywateli?
    Czy cel uświęca środki?
    Co było racjonalnym działaniem ze strony jednego kraju, może być zbrodnią w oczach obywateli innego.
    Nie ma ogólnoludzkich kryteriów dobra i zła w polityce międzynarodowej.
    Politycy rozliczani są ze skuteczności osiągania celów , nawet w krajach uważanych za demokratyczne.

    Czy moralne jest otworzenie sezonu łowieckiego na niezależnych dziennikarzy i obrońców praw człowieka w Rosji?
    Czy moralne jest odstrzeliwanie bojowników Hamasu za pomocą rakiet przez Izrael?
    Czy moralne jest sponsorowanie przez USA sprzyjających im rządów?
    Czy moralne jest sprzedawanie broni i materiałów wybuchowych przez Francję, Belgię , Czechy, Polskę, Szwajcarię, itd?
    Moralność sklepikarza, kupca, dziennikarza, polityka, kapłana, biskupa………
    Gdzie kończy się ludzki wymiar moralności a zaczyna polityka?

  107. IV RP czyli całe to środowisko Kaczyńskich, Cenckiewicza, Walentynowicz to po prostu rewolucja ludzi drugiego szeregu.

    Po Rewolucji Francuskiej do pierwszego szeregu przeszli ci, którzy do tej pory byli gdzieś z tyłu. Po Rewolucji bolszewickiej naczelnikami stacji kolejowej zaczęli być niepiśmienni, a kucharka (albo sprzątaczka, dokładnie nie pamiętam) mogła zostać ministrem kultury.

    W zasadzie wszystkie rewolucje to po prostu ruchy antyelitarne, dokonywane przez ludzi, którzy do tej pory nie mieli szansy dlatego, że rzeczywiście byli blokowani, albo tak im się wydawało i nie mogli sie z tym pogodzić.

    IV RP to też taka rewolucja, która umożliwiła nacieszenie się władzą ludziom, mającym dwie lewe ręce do wszystkiego, którzy nie znają języków, nie mają konta w banku, nie mają prawa jazdy itd. a ambicje mają.

    Kaczyńscy , Walentynowicz, Skrzypek (prezes NBP), Gosiewski, Cenckiewicz, Targalski, Fotyga i wielu innych, całe to towarzystwo nie miało żadnej szansy zaistnienia dopóki obowiązywały jakieś merytoryczne kryteria dopuszczenia do tzw. elit. Proszę wczuć się w ich rolę – jak boleśnie musieli odczuwać że np. taki Geremek jeździ po świecie, zbiera nagrody i pochwały, a oni są „zablokowani”.

    Te wszystkie cyrki z poprawianiem historii są po prostu próbą odreagowania. Tak samo jak mówienie o Lechu Kaczyńskim że jest „mężem opatrznościowym Europy Wschodniej”, „politykiem w amerykańskim stylu” (autor: M. Kamiński), że „politycy zachodni nie wyobrażają sobie spotkania bez Lecha kaczyńskiego, który cieszy się tak ogromnym autorytetem” (autor: Kownacki) a jego udział w jakimś posiedzeniu Unii Europejskiej to „teatr jednego aktora” (autorka: Fotyga). Oczywiście, że to nonsensy, ale psychologicznie to rozumiem.

    Nie denerwowałbym się tym wszystkim. Raczej jest to nieszkodliwe, przecież każdy wie jak jest i jak było naprawdę (oni sami chyba też, dlatego tak gorączkowo zapewniają że było odwrotnie). Ci ludzie po prostu próbują sobie dać poczucie własnej godności, a że nie potrafią inaczej to jest po prostu smutne, ale nie wylewałbym na nich pomyj. Tym bardziej że i tak są życiowo przegrani. Ich pięć minut w jakimś sensie już się skończyło kiedy PiS przegrał wybory, a dla Lecha Kaczyńskiego rok 2010 to tylko egzekucja, wyrok już został wydany.

    Niech się cieszą ostatnimi momentami sławy, a my zostawmy ich w spokoju. Leżącego się nie kopie.

  108. @Jean Paul:

    Skoro ja jestem amerykanska szowinistka (az rozlalam ze smiechu kawe na klawiature) a „Murzynow bija” to… nie zrozumiemy sie;)) Ale gdzie Ty wyczytales, ze ja popieram Patriot Act?;)) Pisalam cos wrecz przeciwnego…

    Pozdrawiam cieplo.

  109. Tak, „profesora” wybuczeli, ale nie przejmowałbym się tak na jego i Pani miejscu, przecież to, jak to zgrabnie ujął, ludzie o mentalności karła, dewianci.
    O książce nie gadają, bo komuż by się chciało wertować te wszystkie dokumenty i szukać jakichś innych, żeby udowadniać cokolwiek komukolwiek, zwłaszcza, że wiadomo oszołomy z PiS przeciwko Wałęsie, lewacy wszelkich odcieni – za.
    Proszę popytać na ulicy młodych ludzi, kto to jest Walentynowicz, Wyszkowski, kim są Gwiazdowie, kto zakładał KOR.Odpowiedzi jakie Pani otrzyma to 16 lat propagandy prowadzonej przez gazwyb, politykę i inne „wolne” czasopisma, telewizje, radio.
    Film – Reżyser chce tworzyć, niech robi za swoje, nie za moje. Zwłaszcza, że niektórzy artyści np. malarze, muszą robić za swoje
    Robi Pani ludziom wodę z mózgu, ale z jakąż klasą!!!

  110. Eddie! Ja tak tylko z troski o twoje zdrowie. Jeśli chciałbyś być zboczeńcem w naszym klimacie, to byś się mógł przeziębić, czego ci nie życzę. Najlepiej zrobisz, rozwijając swe zdolności wg własnego planu i uznania.
    Mam przeczucie, graniczące z pewnością, że fantazji ci nie zabraknie i nie odejdziesz bezimienny.

  111. Torlin 10.26
    Zal mi ciebie bardzo, bo nie potrafisz nawet w oczywistej oczywistości być obiektywny.Jesteś jak amerykanista Lewicki, dla którego to co dobre dla amerykańskiego kompleksu wojskowo-przemysłowego – jest automatycznie dobre dla Polski. A dla mnie, to co dobre jest dla USA – jest dobre dla USA i dla nikogo więcej !.
    Piszesz że moja polemika z Emilią jest nie na temat. Jest idealnie na temat, bo najpierw zacytowałem fragment jej tekstu, a potem wypowiedziałem się zdanie po zdaniu, na temat jej tez zawartych w tym fragmencie. No, ale dla ciebie, to co dobre dla Ameryki itd…….
    I na zakończenie jasne strony USA – znakomita literatura ( dzieło przeważnie dzieci emigrantów w pierwszym i drugim pokoleniu ) film ( tak samo) no i piękny jest Wielki Kanion – wystarczy ?.
    Okazuje się, że zbrodnia i kłamstwo mogą wydać piękne owoce ?
    Niezupełnie, bo powstało imperium, które niszczy i eksploatuje cały pozostały świat.

  112. Eddie?

    Jezeli kryterium merytorycznosci ma byc to czy Twoje wpisy podobaja sie Tobie samemu coraz bardziej, zwlaszcza po kilunastokrotnej lekturze, to rzeczywiscie „cos chyba jest nie tak”. Ok, przyjmijmy, ze ze mna. Sadzilam, ze ten blog to swego rodzaju panel dyskusyjny, forum wymiany mysli i pogladow. Dla Ciebie prawdopodobnie cos wiecej. Byc moze dla Ciebie to jakas forma oceny, swego rodzaju skala wartosci, potwierdzenie wlasnej. Naprawde przykro mi, ze tak bardzo emocjonalnie podchodzisz do wlasnych wpisow a juz nie daj Boze do czyjejs krytyki bedacej li tylko polemika. Jest to dla mnie niezrozumiale. Odbierasz to jako atak osobisty a tymczasem to polemika z Twoimi pogladami, nie wartosciujaca Ciebie jako jednostki. Ja pisze o stereotypowym MYSLENIU a Ty, ze jestem temperamentna jak Rosjanka? Jakies „caluski” albo, ze pozdrawiasz mnie (sic!) „normalnie”?
    Jestes inteligentnym, najwyrazniej bardzo wrazliwym czlowiekiem a ja nie zgadzajac sie Toba naruszylam chyba Twoje wewnetrzne poczucie bezpieczenstwa. Reagujesz nieadekwatnie wg. mnie. Wyrazilam swoj poglad, bo walcze ze stereotypami i ogolnikami (to nie gazeta.pl), ktore tutaj nie powinny miec miejsca. Poszedles, Eddie, na intelektualna latwizne, ale krytyki boisz sie jak ognia. Infantylnym wydaje mi sie okreslanienie samego siebie jako „zboczenca i masochisty” po to tylko , by ktos ?oponowal. To taki maly szantaz emocjonalny , ktory nie licuje z Twoim poziomem intelektualnym. Chyba wielu ludzi dostrzega to jakimi slowami operujesz, jakiego uzywasz stylu, co odzwierciedla zarowno Twoje niezaprzeczalne zdolnosci percepcyjne, jak i zmysl analityczny. Zawsze chetnie czytalam i bede chetnie czytala Twoje wpisy, nie ma we mnie uprzedzen. W pewnym kwestiach mozemy sie zgadzac, w innych zas w ogole, ale to naprawde nie wartosciuje naszego czlowieczenstwa. Pozdrawiam Cie niezwykle serdecznie. Temat uwazam za zamkniety. Prosze nie reaguj nademocjonalnie doszukujac sie drugiego dna czy czegos, co rzekomo jest miedzy wierszami. Darze Cie naprawde duzym szacunkiem i nigdy Cie nie dyskredytowalam.

  113. Eddie! To prawda, że ideały stają się w skomercjalzowanym społeczeństwie niepotrzebnym balastem, zwłaszcza jeśli naruszają lub osłabiają zunifikowanie postaw. Jednak głęboko wierzę że przetrwają chociażby z prozaicznego powodu że trudno bez nich żyć i na jakimś poziomie powraca się do korzeni( trudno przecież spalić wszystkie książki). A ideały od wieków są niezmienne. Co do mojej reakcji na pomówienia to po ostatnich latach krajowej rewolucji historyczno-nepotyczno-etycznej abstrachującej od faktów, miejsca, czasu i poszanowania przeciwnika myślę że przyszedł czas odrzucenia wszelkich form wzywających do wykluczeń. Oczywiście nie wszyscy jeszcze dojrzeli do dystansu i porzcenia ideologii niszczenia, ale ten czs już czuć. Pewnie jeszcze parę „niszczycielskich pogromów” przezyjemy. A po tem pewnie ta „rewolucja czystości” zje własne dzieci. Im szybciej to nastąpi tym lepiej i przyjdzie czas budowania, wartości myśli i tworzenia. A co do Twjej oceny społeczeństwa amerykańskiego i sutuacji w jakiej się znajduje Ameryka to pełna zgoda. Pozdrawienia oczywiściee ekologiczne.

  114. Nieroby kaczyńscy kontynuują swą menelską maniere eksponowania siebie i w ten sposób odcinania kuponów od cudzych zasług (powstańców, stoczniowców) i włażenia w cudze kalosze.

    Pajacowanie i menelstwo z wyższej półki.

  115. Pani Janino, prosze podać numer konta na ktory można by wam tam wpłacać pieniądze na waszą dzialalność blogową, bo gazet kupować mi się nie chce.

  116. Pani Redaktor,
    trzymając się tematu (na zasadzie ‚lepiej tematu aniżeli płotu’), a właściwie jednego z wątków aktualnego Pani wpisu…
    Wczoraj kulturalny min. Zdrojewski przepytywany był na okoliczność ‚Westerplatte’ w jednym z programów tv i wił się niby piskorz, albo kluczył niczym Piekarski na mękach. Unikał, dryfował, uchylał się, uciekał w dygresję, zapętlał, byle uciec przed prostymi odpowiedziami na jeszcze prostsze pytania dziennikarzy…

    A Pani tutaj krótko – jak chcesz wieszać genitalia na krzyżu, to nie kwestuj w tej sprawie w Episkopacie, bo krzyż Episkopatowi do czego innego służy.

    I, w zasadzie, cóż wiecej możnaby dodać…

  117. I oczywiście proszę też określić kwotę na koncie od jakiej będzie Pani wypuszczać nowy wpis.

  118. http://paradowska.blog.polityka.pl/?p=181#comment-52231

    Oto dobitny przykład kultury polemicznej, dbałości o standardy, troski o
    wymianę pogladów bez prostactwa i ingerencji w personalia adwersarza. Uczcie sie, wszyscy!

  119. Emilia 13.22
    Pisałaś o amerykańskiej wolności i nie zająknęłaś się o Patriot Act. Takie są realia. Ale Amerykanki tak mają.
    Pozdrowienia

  120. Manna,

    akurat na temat mojego stosunku do ideałów wypowiedziałem się dzisiaj rano na blogu pana Passenta/2008-09-09 o godz. 10:16,oraz 2008-09-09 o godz. 16:55 /. Jestem przekonany, że w tym obszarze nasze odczucia są również zbieżne. Napisałaś piękną i ważną myśl ;”myślę że przyszedł czas odrzucenia wszelkich form wzywających do wykluczeń”. Byłby to dla mnie rónież bardzo istotny wyróżnik fundamentalnych zmian na poziomie stosunków społecznych. W moim przekonaniu, prawdziwy czas, dla takiej zasadniczej zmiany w myśleniu społecznym, nastąpi dopiero po skrystalizowaniu się przyszłych podstawowych więzów społeczeństw, czy model etniczny, czy wspólnota ineresów. Ja jestem za tym drugim, gdyż niesie on w sobie potencjał unifikacji postaw- do globalnej włącznie. Byłby to silny element scslający przedstawicieli w jedną Ludzość. Jak widzisz Manno, kawał idealisty ze mnie. Pocieszam się tym, że być może uda mnie się uczynić coś konkretnego dla takiej sprawy/ pamiętasz moją wiosenną przerwę- to była praca w tym kierunku/. Jestem przekonany, że wiem jak zaprządz chciwośc, cynizm , tępotę itp. do mimowolnego pracowania na rzecz ideałów, mówiąc na użytek wpisu tak górnolotnie.
    Pozdrawiam,Eddie

    Emilia Plater,

    teraz jak mi to wszystko poukładałaś po swojemu , to wierzę, że między nami wszystko będzie dobrze.
    Pozdrawiam równie serdecznie,Eddie

    Nela,

    muszę przyznać, że odbierasz mnie w stpniu doskonałym. Nawet nie chodzi o konkrety, ważniejsze są te niuanse plączące się pomiędzy. Mam wrażenie,że wyczuwasz na odległość aktualny stan mojego ducha… Wiem,że wiesz o co chodzi. Póki co, wszelkie „zboczeństwa” puszczam bokiem/ też mi się skojarzyło!/ i z niezmąconym luzikiem płynę przez urocze meandry polityki. Czyż to nie piękne, kiedy każdego dnia , umysł jednostki, wsparty intuicją , kilkoma kliknięciami w klawiaturę, rozsądza o szansach świata/póki co/? Dziś po kilku newsach , półtora kilograma śródczaszkowego tłuszczu daje fory Rosji, jutro USA, w piątek -tylko Chiny…
    Kiedyś kibicowałem sportowcom, ale przy polityce, to były lata stracone.

    Pozdrawiam,Eddie

  121. @Jean Paul

    A propos tego, ze nie pisalam o Patriot Act:

    „Czy bylismy i jestesmy inwigilowani podsluchiwani? Oczywiscie. Czy jestesmy poddawani uciazliwym kontrolom na lotniskach? Oczywiscie.”

    To o czym to jest? Katrina Emergency Tax Relief Act? A moze Asbestos Hazard Emergency Response Act? Blagam, Jean Paul….

    P.S. Czy to przypadek, ze „ty”, „ciebie”, twoj/a” piszesz na tym blogu z malej litery czy Ty juz tak po prostu masz? Jak dla mnie bardzo symptomatyczne…

  122. @wiesiek59:

    O tym właśnie mówię: Waszczykowski zachował się jak urzędnik, propaństwowo, nie dał się wmontować w partyjne gierki PO. I zapłacił za to odwołaniem i próbą oskarżenia o zdradę tajemnicy państwowej.
    Swoją drogą można się pokusić o dywagacje, czy ten jego wywiad i w pewnym sensie postawienie Platformy pod ścianą nie przyśpieszyło finału rokowań i podpisania porozumienia z USA. Może PO stałoby do tej pory w rozkroku nie mogąc podjąć decyzji (pamiętajmy, że wtedy większość ankietowanych była przeciwna budowie tarczy, a narażenie się większości i obawa spadku w sondażach paraliżować wtedy mogło decyzyjność PO).
    Aż nie chcę ryzykować stwierdzenia, że może to była taktyczna zagrywka Dużego Pałacu…?

    A co do moralności w polityce, to niestety jestem takim osobnikiem, co ciągle wierzy że to jest możliwe. Niepoprawnie i może naiwnie, ale jednak wierzę że dorobimy się kiedyś prawdziwych mężów stanu. Jak nie w tym, to w następnym pokoleniu. Pokoleniu nieobciążonym już tymi wszystkimi sporami które tak rozpalają obecnie scenę polityczną. Kto teraz, poza historykami, rozważa i przeżywa różnice dzielące piłsudczyków, endeków czy PPS?
    Wyobraźmy sobie, jak obecne kłótnie będą postrzegane za 50 czy 60 lat?
    To daje zdrowy dystans do rzeczywistości…

  123. Obserwator:
    Porównaj podanie się Olechowskiego do dymisji i odwołanie Waszczykowskiego, Zalewskiego, itd.
    Różnica formatów człowieka, klas?
    Masz rację, muszą minąć trzy pokolenia……..

  124. I jeszcze jedno, urzędnik ma wykonywać polecenia a nie powodować się własnym widzimisię, od prowadzenia polityki są chyba odpowiednie gremia?
    Jaki szczebel?
    Minister? premier? prezydent? czy jakiś podsekretarz?

    Generałowie mówią, urzędnicy mówią, ex politycy mówią…….
    A kto ponosi odpowiedzialność? A kto wykonuje obowiązki i polecenia przełożonych?
    Przepraszam, ale czy byle g……może mieć własne zdanie?

  125. @Wiesiek 59;
    A. Olechowski odszedł z klasą..? Dlatego, że wybrał kasę w radach nadzorczych zamiast służby dyplomatycznej na stanowisku szefa MSZ?
    Klasa to kasa..?

    „…urzędnik ma wykonywać polecenia a nie powodować się własnym widzimisię, od prowadzenia polityki są chyba odpowiednie gremia?”

    Bardzo ciekawe spostrzeżenie… typu ‚Befehl ist Befehl’. Abstrahując od p. Waszczykowskiego. Urzędnik zatem powinien być bezgranicznie subordynowany, nie ma prawa także do wątpliwości, nie obowiazuje go etyka urzędnicza ani słowa przysięgi:
    ?Ślubują służyć Państwu Polskiemu, przestrzegać Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej, wykonywać obowiązki urzędnika służby cywilnej sumiennie i bezstronnie, zgodnie z najlepszą wiedzą i wola.? (Art.33 ustawy o słuzbie cywilnej)
    A czyje polecenia ma wypełniac najwyższej rangi urzędnik w Polsce (żony, matki, brata czy kogoś zupełnie innego?)

    Nie oczekuję odpowiedzi i pozdrawiam

  126. Skąd Pani przyszło do głowy tak absurdalne relatywizowanie historii, jak stawianie na przeciwległych biegunach obrony Westerplatte i Powstania Warszawskiego? Tylko z tego powodu, że Lechowi Kaczyńskiemu coś udało się naprawdę wielkiego, a premier Tusk mógłby zostać jednym z tych, którzy wsparli „wielkie dzieło filmowe” wygwizdane jednak przez wstręnych PiS-oców?

    Mała prośba: skoro jest Pani aktywna w publicystyce politycznej i stoi od niepamietnych czasów po jednej, jedynie słusznej, stronie, to niech Pani nie gotuje przy byle okazji bigosu polityczno-historycznego. Bigosu, który co poniektórym Pani dzisiejszym przeciwnikom oraz dawnym bohaterom ma być podany z dodatkiem arszeniku.

    Może Pani mieć krytyczny stosunek do Powstania Warszawskiego, ale to nie ma zadnego związku z Lechem Kaczyńskim. Bo gdyby odwrócić o 180 stopni Pan rozumowanie, to można by przjąć, ze jest Pani fanką Von Dem Bacha. A tak przecież chyba nie jest.

    Na koniec: wątpiwości ze scenariuszem filmu o Westerplatte wzięły się z ujawnonyej przez autora sceny, gdzie żołnierze sikają na portret Rydza-Śmigłego. Ale o tym zapomniała(?) Pani akurat napisać.

    Pozdrawiam

  127. wiesiek59- 😉 pytasz czy byle g…. może mieć własne zdanie.
    Odpowiem w konwencji Radia Erewań; oczywiście może… ale ono jest g…. warte.
    Emilio Plater! Robisz się ogromnie zasadnicza. Spuść powietrze. Sami swoi.

  128. A z tym powietrzem to było tak; Nasz kolega ćwiczył kulturystykę i nawet na luźnych spotkaniach przy kawie i czymś tam jeszcze starał się nie zapominać o odpowiednim napinaniu mięśni i wciąganiu brzucha. To do niego była ta odzywka.

  129. @NELA

    Niezaprzeczalnie masz racje! Honorowo natomiast postepuje z …honorowymi parfrazujac Twoje Radio Erewan;)) Chlopcy sypiacy piaskiem z piaskownicy czasami mnie irytuja, ale postram sie byc wyrozumiala uruchamiajac instynkt macierzynski;))

  130. @Wiesiek 59

    Musze powiedziec, ze do Kuklinskiego mialam stosunek i mam BARDZO ambiwalentny. Uwazam, ze bez wzgledu dla jakiej wladzy sluzysz, skladasz przysiege, powinienes honorowo wypelniac zobowiazania. Coz, z tego, ze Kuklinski mial dobre, sluszne intencje? To tak naprawde kazdego/kazda wladze mozna zdradzic. Nasza czy ich. Wladza ludowa byla dla tego kraju nieszczesciem, natomiast jego postawa jest dla mnie kontrowersyjna. Inaczej pojmuje przysiege i zobowiazania. Nawet wobec czerwonych. Przykro mi. To zolnierz. Przychylniejszym okiem bym spojrzala gdyby od poczatku pracowal dla USA i celowo awansowal, posiadl dostep do tajemnic. Inaczej to ujme: nie chcialabym miec takiego zolnierza, ktory dreczony sumieniem zapobiega czemus, zdradzajc mnie/nas. Gdyby od poczatku byl agrentem CIA, wiedzialabym, ze wypelnial swoja misje od poczatku do konca. Odseparowuje to od tego, ze zaszkodzil komunistom, co mnie cieszy i moge oceniac jedynie pozytywnie. Oceniam sama postawe.

  131. @Wiesiek 59

    Jeszcze jedno: wiem, ze u zmarlych winno sie mowic dobrze albo wcale, ale ja piszac o Kuklinskim pisalam o postawie W OGOLE. Dlaczego jego gloryfikujemy (bo zrobil cos dla NAS) a potepiamy np. Kima Philbiego, bo ten przeszedl do Sowietow? To ma byc decydujace? Kogo zdradzil?

  132. Jean Paul!
    Ty czytasz, co chcesz przeczytać, a nie co jest napisane. Dlatego napisałeś nie na temat, bo obydwoje macie rację. I to wyraźnie napisałem. Czytaj ze zrozumieniem.

  133. Ktoś na tym blogu napisał, że u Passenta nie bywa. bo go kilka razy wycięli. Otóż z blogu Gospodyni też mnie wycięto za ostentacyjny antyklerykalizm. Jadnak tu bywam, bo szanuję Gospodynię i jej poglądy. W materii, w której Ona jest fenomenalna jetem neptek, ale czasami coś szczeknę. bo chce się czasami człowiekowi wyrazić własne zdanie. Na blogu Passenta i innych też bywam zawsze pod tym samym nick’iem, ażeby być zbornym i konsekwentnym. Pozdrawiam Gospodynię i całe blogowisko.

  134. Trochę na inny temat, choć też aktualny:
    Platforma Obywatelska jest gotowa zmienić Konstytucję by zalegalizować przymusową farmakologiczną kastrację pedofilów – powiedział na antenie Rmf Fm szef gabinetu politycznego premiera Sławomir Nowak. – piszą na stronie startowej Onetu.
    A wydawać by się mogło, że Platforma Obywatelska, zasady wynikające z dorobku cywilizacyjnego ludzkości – także w dziedzinie zwalczania przestępczości – traktuje jak swoje, a tu okazuje się, że w „tym temacie” bliższe jej są poglądy… tak „prima vista” – sprzed Oświecenia.
    *
    PS. Aby nie było nieporozumień. Sex czy „około sex” z dziećmi uważam za jedno z najbardziej obrzydliwych przestępstw i zasługujących na bardzo surowe kary .
    Odwołując się jednak do znanego wezwania A. Kwaśniewskiego chciałoby się zawołać: Donaldzie Tusku, p. minister Kopacz, panie Nowak – nie idźcie tą drogą.
    To zalatuje obskurantyzmem; i to skrajnym.

  135. Choroba, ale dzisiaj „obrodziło”:
    Ministerstwo Zdrowia zamierza walczyć z podziemiem aborcyjnym. W resorcie powstanie specjalny departament matki i dziecka – dowiedziała się reporterka RMF FM Kamila Biedrzycka. Kluczową sprawą ma być rejestracja kobiet w ciąży.
    Duch p. Sowińskiej „snuje się” po korytarzach Ministerstwa Zdrowia.
    Co jeszcze będzie podlegać „rejestracji”: każde „bzyknięcie”, formy i pozycje tegoż także ?
    Jednak Platforma i rząd Tuska zaczynają „gonić w piętkę” i to ostro.
    Czymś jedna muszą się wykazać, no nie ?

  136. Emilia Plater:
    Nie zabierałem głosu w sprawie Kuklińskiego.
    Ale muszę przyznać, że Philby, Pieńkowski, Kukliński mają jedną cechę wspólną- zdradzili- z różnych pobudek swój kraj……….
    Czy motywy usprawiedliwiają czyny?
    Temat- rzeka ……..
    Czy mniejsze zło można usprawiedliwić walką z większym?……
    Pragmatyk we mnie mówi że tak, ale……

    Sprawa Waszczykowskiego:
    Od jakiego stanowiska zaczyna się poziom decyzyjny, do jakiego jest
    szczebel wykonawczy?
    Za prowadzenie polityki zagranicznej odpowiada rząd.
    Wydaje też instrukcje negocjacyjne- a przynajmniej powinien.
    Waszczykowski był wykonawcą poleceń a nie kreatorem polityki. Chyba, że ogarnęła go megalomania………
    Tak jak jego mocodawcę.
    Na zasadzie- idzie słoń z mrówką przez most i mrówka mówi- ale tupiemy……

    Kadett50:
    Nie rozumiem, o co Ci chodzi?
    Urzędnik a polityk w moim rozumieniu, to dwa różne stany.
    Polityk jest wybierany w głosowaniu powszechnym, urzędnik mianowany.
    Urzędnik powinien być apolityczny.
    Polityczne funkcje rządowe to szczebel ministra, premiera, prezydent.
    To co dzieje się w naszym grajdołku, to absurd.

    Porównaj proszę, postawy Cimoszewicza czy Olechowskiego z Kamińskim, Targalskim, czy Urbańskim- widać różnicę? „a koryta będą bronić jak niepodległości…”
    Pozdrawiam, życzę mniejszego zacięcia.

    Obserwator:
    Propaństwowo zachowywał się podobno Milczanowski, Niziński.
    Propaństwowo działa TVP
    Ale…….jakie to państwo reprezentuje? Chciałbyś w takim żyć?
    Taka wizja państwa została odrzucona przez wyborców, urzędnik nie przyswoił lekcji? Czy tak jak obecny szef- żyje czasem minionym?

  137. Torlin 22.43
    Dedykuję ci wierszyk AM „Golono strzyżono”. Jak twoja zona i dzieci mogą z toba wytrzymać ?????????????????

  138. Lex! Właśnie chciałam podzielić się tą najnowszą koncepcją Minister Zdrowia. Po proponowaniu zakazu cesarskich cięć na życzenie, śledzenie ciąż w celu likwidacji podziemia aborcyjnego! Nie pozostaje nic innego jak powiedzieć Pani Minister i Premierowi ” nie idzcie tą drogą”. A samej Minister kończ waść wstydu oszczędz! Pozdrawiam

  139. @wiesiek 59;
    Niepotrzebnie się obruszasz. Przecież nie oczekiwałem odpowiedzi. Zadałem pytania fasonu retorycznego, ale skoro już… to życzę Ci w odpowiedzi dużo zdrowia i jeszcze wiecej zdrowego rozsądku, bo jednak brakuje mi go nieco w Twoich wpisach. Np. weźmy ostatni:
    ‚Polityk jest wybierany w głosowaniu powszechnym’. Według tej reguły szef MSZ nie jest już politykiem..? Jest nim w całym dostojeństwie p. Beger natomiast. Celne.

  140. @ Wiesiek 59
    A ex min. A Olechowski to odszedł z klasą, czy jednak z kasą..?

  141. @Wiesiek59

    No wlasnie… Kwestia mniejszego zla. Temat jak z „Konrada Wallenroda”. Uwazam, ze oceniajac wymienionych przez Ciebie, stosujemy czesto JEDNAK podwojne standardy. Miara usprawiedliwienia jest kto i KOGO zdradzil. Troche jak z Kalim, nas zle, ICH dobrze.

    Co do Waszczykowskiego kreowanego na Reytana, to ktos powiedzial, ze dobrze, ze poszedl z tym do Newsweeka, bo przeciez mogl do… Super Expressu. Mysle, ze to oddaje maniery i dyskrecje z magla nazywane khem patriotyzmem. Czul sie niedoceniany…. Uwazam, ze powinno sie go bylo wyslac do Kairu, ale jako konsula a nie ambasadora, po to by wysluchiwal narzekajacych na wypoczynek w Hurghadzie…

  142. Pani Redaktor! Słuchałam dziś Pani wywiadu z ministrem Ćwiąkalskim. Jak zawsze miło kiedy rano Panią słyszę jednak to co mówił Minister nie nastrajało optymizmem. Panem i królem życia nadal jest prokuratura i jej niezwykle sprawny i szybki aparat. Jakie to proste skupić jedną sprawę w jednym miejscu i popatrzeć na nią w całości! Ale pewnie strach przed tym co można odkryć ,a co wielu z nas czuje intuicyjnie. To znaczy że normą jest prowadzenie spraw w nieskończoność ? czy już takie są wzajemne uwikłania że nic się nigdy żadna sprawa nie doczeka się osądzenia w czasie. Znowu ma być tak jak z prezesami Stoczni Szczecińskiej oni stracili wszystko ze zdrowiem włącznie a każdy z nas pieniądze z podatków a Polska, prawdopodobnie mogącą świetnie prosperować stocznie.Ileż znamy przypadków, że we właściwym czasie jacyś politycy, jacyś urzędnicy nie podjeli decyzji albo zrobono z niczego aferę blokującą decyzje czy inwestycje. I pomyśleć że taki Król Portugali przyjeżdza do Polski na święto Biedronki. A nasze firmy i ich zarządy to do prokuratorów i pod sądy (jak dotrwają co mało prawdopodobne) niech udowodnią że nie złamali któregoś z miliona często sprzecznych przepisów. Firmy budowlane niech jadą do Angli a my sprowadzimy Chińczyków. I tak lecimy bez strategii w turbulencjach, zdalnie sterowani i mniejsza o to że nie wiadomo kto steruje gorzej nie ma pewności z ilu miejsc.Pozdrawiam

  143. Do: Emilia Plater

    Cala kolomyja z Kuklinskim/Kuklinowskim jest doprawdy zenujaca. Oficer, ktory zlamal przysiege wojskowa i przeszedl na strone wroga tylko po to zeby tenze wrog mogl dokladniej wycelowac glowice nuklearne w panstwo ktore Mr K/K zdradzil. Ochyda i nic poza tym. Usprawiedliwienia dla jego czynu nie ma i byc nie powinno. Akceptacja takich zachowan powoduje przyzwolenie na „radosne” ingerowanie w historie czego swiadkami bylismy przy okazji nowego odcinku tragikomedii „Walentynowicz – Reaktywacja”. Goscinnie wystapili tam wszyscy nasi ulubiency – Antos NKWDzista, Prezydent Wzrostu Podlego o Rozdetym Ego i wielu innych.

    Do Wiesiek59: Co do urzednikow – pelna zgoda. Przymiarki do powolania czegos na ksztalt apolitycznego Korpusu Sluzby Cywilnej trwaja od dawna. Co ciekawe postanowienia uchwalonych przepisow zmieniala m.in. polska prawica, ktora tak dziarsko teraz pluje na PSL za nepotyzm. Juz zapomnieli, ze to ich postawa zagwarantowala, ze PSL ciagle moze to robic? Poza tym przeciez oni sami tez obsadzali urzedy „kolesiami”. Ciekaw jestem czy kiedykolwiek przejdzie to przez Sejm… Wydaje mi sie ze nie przy obecnej „klasie politycznej” – w jaki sposob kupowaliby lojalnosc (niezaleznie od opcji). Widzielismy co stalo sie z samabrona, gdy koryta zabraklo. Nawet wodzus-Jedrus nie pomogl. Prsynal czar, ex-poslowie/poslanki wrocili do tego na czym znaja sie lepiej. Wyglada na to ze do tego by w Polsce bylo lepiej musimy najpierw zmienic mentalnosc ludzi w Polsce, zlikwidowac cwaniactwo i wyksztalcic cos co choc z grubsza bedzie przypominalo patriotyzm (nie mylic z nacjonalizmem, kaczyzmem i innymi zboczeniami). Ale tego to pewnie nawet moje dzieci nie doczekaja…

  144. @Misza z Albionu

    Nie po raz pierwszy wiec jestesmy podobnego zdania. Myslalam, ze jestem osamotniona w ocenie Kuklinskiego. Pozdrawiam serdecznie.

  145. @Misza z Albionu
    zdejm kubraczek i zobacz, co Ci ktoś kredą napisał na plecach, a potem zastanów się – dlaczego..?
    Mnie tylko wydaje się (mogę się mylić), że powodem tego napisu, że zbyt często mijasz się z prawdą…

  146. Emilio P.! Nie jesteś osamotniona w ocenie Kuklińskiego/Kuklinowskiego. Tylko że dyskusja i to ożywiona na ten temat już tu kiedyś była.

  147. Niechaj nikt nie próbuje się uczyć ode mnie j. polskiego. Mówi się całkiem niepoprawnie ‚zdejm’ a pisze się i mówi całkiem poprawnie – ‚zdejmij’ , ‚zerwij’, itp.

  148. Szanowna Pani Redaktor !
    W Polsce wszystko staje się groteskowe. Poczynając od Sejmu i polityki przez wielkie „W”, na codziennych sprawach kończąc. Przecież ta sprawa dot. śmierci gen Sikorskiego w Gibraltarze to groteska – IPN dostatecznie się już tyle razy skompromitował i ośmieszył, iż należy mu się tylko to o czym poseł A.Kalisz mówił wielokrotnie: rozwiązanie, a dokumenty tam zdeponowane przekazac do Archiwum Akt Nowych i każdy może sobie wówczas poszukiwać tego co mu się podoba.
    Także groteskowość „zapisywanmia kobiet w ciąży” i rejestr przebiegu to śmiech na sali Rządu i przyrządowych entouragów. Czy tym zwalczy się nielegalność aborcji – ha, ha, ha – nie wiem czy takie tlumaczenie świadczyć może o ignorancji, sewilizmie (wobec powszechnie rozszerzającej się bigoterii i ciemnogrodu) czy wspomnianej groteskowości.
    Cała atmosfera wokoło prowadzonej polityki w Polsce jest jakaś pokraczna, śmieszna, przyziemno-padalcowata i nie-poważna. A dot. przecież jak najbardziej powążnych problemów. Ten klimat tworzony przez polityków i większość dziennikarzy zajmujących się polityka przez duże „P” działa tak jak to opisał prawie przed 30 laty N.Postman w „Zabawić się na śmierć”. Banalizacja i kabaretowość całej tej sytuacji jest o tyle przerażająca, że może dojść do takiej sytuacji jak w bajce L’Fontaine’a o zajączku, który kilkakrotnie wołał o pomoc (na niby). W momencie autentycznego zagrożenia nadal będziemy się śmiać, bawić i uważać, iż wszyscy pewnie żartują.
    Pozdrawiam.
    WODNIK53

  149. Ciekawostka z dziedziny prezydencko – rządowej kohabitacji:
    „”Szef MSZ ma obowiązek informować prezydenta, gdzie leci” – piszą onetowe wiadomości w ślad za p. Kownackim- szefem Kancelarii Prezydenta.
    Komentowanie tego rodzaju enuncjacji jest już nudne; przestało być śmieszne, staje się żenujące.
    Panu ministrowi Kownackiemu wydaje się, że z faktu iż Konstytucja pisze, że Prezydent jest najwyższym przedstawicielem Rzeczpospolitej” – przysługują mu (Prezydentowi) jakieś szczególne uprawnienia.
    Konstytucja dość precyzyjnie określa kompetencje Prezydenta i tylko te, zapisane w Konstytucji i ustawach na jej podstawie wydanych Prezydentowi przysługują. Z faktu „bycia najwyższym przedstawicielem RP ” można co najwyżej – wyciągać wnioski grzecznościowo – protokólarne, w żadnym razie nie merytoryczne.
    Ta oczywista prawda, wyraźnie zapisana w przepisach ustawy zasadniczej ani do Prezydenta, ani do jego urzędników trafić nie może.
    Aż dziwne to. A może wcale nie dziwne ?

  150. Jak historia to historia – kilka danych historycznych:

    1. Założyciele WZZW: Andrzej Gwiazda, Krzysztof Wyszkowski, Antoni Sokołowski

    to tak żeby rozwiać wątpliwości Pani Redaktor i wielu autorów co do założycieli WZZW

    2. Żyjący do dziś członkowie – założyciele KOR: Stanisław Barańczak, Antoni Macierewicz, Piotr Naimski

    j.w. tyle że w kwestii KOR.

    3. przyczyna strajku w stoczni gdańskiej: wyrzucenie z pracy Pani Anny Walentynowicz

    Pozdrawiam i zachęcam do badań historycznych

    Łukasz

  151. Jeszcze kilka historycznych cytatów:

    kto zgadnie czyje to słowa?

    1. „Jarosław Kaczyński to jeden z ostatnich, którzy najważniejsze polityczne wystąpienia wygłaszają nie mając przed sobą nawet notatek. Precyzyjny i logiczny w argumentacji, znakomity polemista.”

    Źródło: Polityka, 20 lipca 2004

    2. „Można się zgadzać lub nie z Jarosławem Kaczyńskim, ale gdy on wchodzi na [sejmową] mównicę, to wiadomo, że bez kartki wygłosi istotne przemówienie. ”
    Źródło: Polityka nr 23, 5 czerwca 2004

    3. Z Jarosławem Kaczyńskim można się głęboko nie zgadzać, ale zawsze warto słuchać, nawet żeby polemizować.
    Źródło: Polityka, 20 lipca 2004

    odpowiedź:
    akswodaraP aninaJ

    Niespodzianka?
    historia ciekawa jest
    bo dziś to już myślę, że takie słowa by nie przeszły

    Pozdrawiam
    Łukasz

  152. Gigantyczna manipulacja TVP info na temat pomostówek. SKANDAL przeczytaj..

    Witam
    Gigantyczna manipulacja TVP info na temat pomostówek.
    Około godziny 17:30 TVP INFO wyemitowało informacje o odrzuceniu veta prezydenta w sprawie pomostówek i może sam materiał byłby nudny gdyby nie jedna szokująca rzecz która pokazuje jak potwornie upolityczniona jest TVP. Otóż w całym materiale zaprezentowano 7 wypowiedzi przedstawicieli PISu ( w tym pana prezydenta oraz jego brata i prawie członka PISu czyli pana Śniadka) jedną bardzo krótką wypowiedz Napieralskiego z SLD oraz 0 słownie i dosłownie 0 jakiejkolwiek wypowiedzi ze strony PO, PSL lub rządu. Nic dodać za komuny redaktor który robiłby podobny program i zamiast PISu byłby oczywiście PZPR dostałby awans i nagrodę za świetnie zrobiony materiał propagandowy.
    Uważam że warto z tym walczyć i może napisać oficjalną skargę do Krajowej Rady radiofonii żeby sie zrobiło o tym głośno.

    Materiał można sobie obejrzeć na stronie
    http://www.tvp.info/
    po prawej stronie link serwis info
    Serwis info
    2008.12.19, godz. 17:31

  153. Nie wierzyłam, że ta książka mówi prawdę. Teraz jestem pewna, że napisano w niej prawdę. Wielki szacunek oddaję obydwu Panom. Gdyby wszystko było tak jak należy nikt nie cenzurowałby polskiego wydania chociażby Archiwum Mitrochina. Pani Janino, przecież Pani dokładnie pamięta jak było.

css.php