Skrót myślowy - Blog Janiny Paradowskiej Skrót myślowy - Blog Janiny Paradowskiej Skrót myślowy - Blog Janiny Paradowskiej

12.11.2008
środa

Poseł nie przypadkowy

12 listopada 2008, środa,

Wielkie oburzenie wywołał poseł Artur Górski swymi wypowiedziami na temat prezydenta elekta, Baracka Obamy. Większość w PiS zaczęła się odcinać, ale gwałtowne odcięcie się nastąpiło dopiero wówczas, gdy inni już tę wypowiedź potępili. W końcu doszło do tego, że być może poseł będzie miał jakąś partyjną sprawę dyscyplinarną. Otóż powiem, że mnie wcale poseł Górski nie zdziwił, i to nie dlatego, że w oświadczeniach, poza czasem antenowym, posłowie z reguły mówią o tym, co im naprawdę w duszach gra, składają deklaracje polityczne i ideowe, często doprawdy zdumiewające, czasem mówią wierszem, czasem wyznają wiarę. Występy posła Górskiego też bywały mocno oryginalne, by przypomnieć słynną akcję na rzecz koronacji Chrystusa Króla.

Przy okazji warto jednak uświadomić sobie, że poseł Górski nie jest jakimś tam nieznanym parlamentarzystą z tylnych rzędów, jak to się teraz usiłuje przedstawić, najwyraźniej w ramach okoliczności łagodzących. Jest raczej parlamentarzystą ze środka partyjnych szeregów. W poprzedniej i tej kadencji przedstawiał stanowisko PiS w wielu ważnych kwestiach, choćby odnoszących się do służby cywilnej czy administracji państwowej. Można nawet powiedzieć, że jest dla PiS dość reprezentatywny, zresztą powołał się na kolegę, który myśli podobnie (przestraszony kolega zaprzeczał, ale nie ma powodu, by posłowi Górskiemu nie wierzyć). Wydaje się, że podobnie myśli spora część nie tylko PiS. To jest skutek ewolucji, jaką przeszła partia Jarosława Kaczyńskiego. Zjadając prawicowych radykałów, sama się tym radykalizmem mocno zaraziła. Ten nurt myślenia obecny jest także wśród tych, którzy są dziś na marginesie politycznym, a związali się w przeszłości z LPR i Radiem Maryja. Mają swoje media, w których głoszą podobne poglądy.

Przedstawione przez posła Górskiego poglądy mieszczą się nurcie, który wprawdzie w PiS nie dominuje, ale jest obecny. Podobnie jak obecny jest w innych krajach, także w Stanach Zjednoczonych.  Właśnie media doniosły, że republikański kongresmen z Georgii, Paul Broun uznał, że prezydent elekt gotów jest ustanowić siły bezpieczeństwa na wzór Gestapo. No cóż, nie od dziś wiemy, że wielu amerykańskich polityków, podobnie jak polskich, wiedzą nie grzeszy, zapewne należy do nich także kongresmen z Georgii, który nie ma zielonego pojęcia, czym było Gestapo i uznał, że postawił trafną diagnozę. Zapewne poseł Górski też nadal uważa, że trafnie ocenił Obamę i dlatego przeprosił nie za swe poglądy, które ma najwyraźniej ugruntowane, ale za „zamieszanie medialne”, które powstało po jego wypowiedzi. Zresztą mógł sądzić, że wszystko jest w porządku. Prowadzący obrady, mocno znużony i znudzony wicemarszałek Jerzy Szmajdziński nie zareagował, powiedział bez sensu, coś w rodzaju, „oby nam się żyło lepiej, wszystkim” i nie bardzo wiadomo, do czego czy do kogo to zdanie się odnosiło. Koledzy początkowo też nie potępiali, dopiero ów „szum medialny” spowodował, że zaczęli się ścigać w wybieraniu możliwych kar dla swego kolegi. Nie wydaje się, by poseł został jakoś szczególnie surowo ukarany. Górski to nie Dorn, który podpadł prezesowi. Za samodzielność myślenia w PiS się karze, co będzie ze zbytnią oryginalnością poglądów, zobaczymy.

Dzięki zamieszaniu z posłem Górskim upiekło się innym, w tym przede wszystkim prezydenckim urzędnikom, z których każdy inaczej relacjonował, jak to prezydent elekt ofiarował naszemu prezydentowi Niderlandy w postaci pieniędzy i sprzętu na tarczę antyrakietową, by nie wspomnieć już o pośle Kurskim, który mknął w konwoju CBA do Warszawy, a w końcu, nie bez kłopotów złapany, sam sobie łaskawie wymierzył karę. Tego typu cwaniactwo jest w PiS najwyraźniej cenione, bowiem sam prezes stwierdził, że jego partia nie zajmuje się przestrzeganiem kodeksu drogowego, a więc nie ma sprawy. Podobnie jak bez nagany, a nawet z pochwałami z ust samego szefa przechodzi krętactwo prezydenckich urzędników. Oni zdecydowanie bardziej narozrabiali niż poseł Górski głoszący poglądy wprawdzie kontrowersyjne, ale przecież własne i bliskie jego środowisku politycznemu. W dodatku po godzinach, bez bezpośredniej transmisji, a prezydenccy urzędnicy specjalnie biegli do kamer, by o rozmowie Lecha Kaczyńskiego z Barackiem Obamą opowiedzieć. I na dodatek musiało wyjść, że prezydent elekt więcej powiedział prezydentowi niż premierowi. To jest po prostu priorytet prezydenckich urzędników, a reszta? Niechby był i potop.

***

Najwięcej wpisów dotyczyło lewicy i emerytur pomostowych. W tej drugiej sprawie dyskusja ciekawa.

Magrud zaczęła debatę w ich obronie bardzo emocjonalnie, ciekawe odpowiedzi pochodzą od Emilii Plater i ansie. Nie ukrywam, że bliskie mi jest stanowisko Emili Plater, uważam, że rząd, który wreszcie dopełni reformę emerytalną będzie miał wielkie zasługi. W końcu projekt nie jest taki nowy, pochodzi jeszcze z czasów wicepremiera Hausnera, za PiS emeryturami pomostowymi zajmował się wicepremier Ludwik Dorn (chciał ograniczyć liczbę do 120 tys.), potem wicepremier Gosiewski (zgodził się na prawie 300 tys. osób) i tylko podobno z braku czasu ustawy nie uchwalono. Jeżeli tylko z powodu braku czasu, to prezydent powinien ustawę podpisać.

Jeżeli idzie o wpis Magrud, to nie kwestionuję profesjonalizmu pana Guza z OPZZ w tej sprawie, ale wyżej cenię profesjonalizm prof. Wiktorow. Po prostu różnimy się w ocenie kwalifikacji. Ponadto pan Guz jest związkowcem, stroną walczącą, a pani Wiktorow ma dystans do sprawy, przez co jest dla mnie bardziej wiarygodna i zupełnie nie rozumiem odniesień do procesu Eichmanna. To jakieś czyste kuriozum. Na temat tak zwanej „błędnej polityki gospodarczej” też nie będę dyskutować. Ja nie uważam jej za błędną. Uważam, że kolejne rządy w dobrej wierze robiły, co mogły, aby kontynuować zmiany gospodarcze i nie wpiszę się w ten klimat, jaki zapanował obecnie w czasie kryzysu, że była jakaś trzecia droga, że byli mesjasze, którzy wszystko przewidzieli, że można było mniejszym kosztem społecznym itp.

Z Magrud zgodzę się w jednym – występy medialne posła Wenderlicha są kompromitujące albo po prostu groteskowe. Widziałam go w jakimś programie w rozmowie z Palikotem i to już było żenujące, ale on chyba uważał, że jest wspaniały. Recepta na lewicę – wyrzucić Kalisza, Szymanek – Deresz i może Szmajdzińskiego wydaje mi się mało twórcza, choć oczywiście dziennikarsko ciekawa. Na razie Szymanek – Deresz ma się jednak zupełnie dobrze, jak nie Parlament Europejski, to kandydatka na prezydenta, ale może to tylko kolejne obietnice Napieralskiego.

Widzę, że osoba Napieralskiego budzi wśród Państwa wiele emocji. Ma on swoją grupę obrońców, którzy poniewierają mną, gdyż podobno tępię Napieralskiego, a popieram Olejniczaka, jak to pisze Marek Piegus. Otóż wcale tak nie jest. Zgadzam się z Olkiem51, że nie ma prostego schematu – zły Napieralski, dobry Olejniczak. Po prostu każdy z nich ma nieco inna wizję partii na scenie politycznej. Olejniczakowi bliżej PO, a przynajmniej chciałby jakiejś selektywnej opozycyjności i to wydaje mi się rozsądniejsze niż popieranie PiS w każdej praktycznie sprawie. Napieralski ma więcej woli walki, ale brak mu wiedzy i dojrzałości (tej ostatniej brakuje zresztą obu). Akurat wbrew temu, co pisze Olek51 – Napieralski dość dobrze porozumiewa się z marszałkiem Komorowskim, a zdecydowanie gorzej z pozostałymi politykami PO. Rzecz jednak nie w tym, aby się dobrze z kimś porozumiewać, ale aby wiedzieć, o co chodzi. Gdzie się podziały te pomysły antyklerykalne, walka o prawa i wolności, jak ma się dokonać ta jedność lewicy, o której tyle się mówi? Jakoś o tych sprawach niewiele słychać, na razie każdy chce sfotografować się z Cimoszewiczem, jakby to on mógł lewicę, czy centrolewicę (o centrolewicy mówi już nawet Napieralski) uratować.

Trafny wydaje mi się wpis Sawy o żubrach lewicy, które chcą tylko dostać się do Parlamentu Europejskiego. Generalnie nie widzę w tej chwili żadnego pomysłu, co robić, wyjąwszy potyczki personalne i nadmiar takiego prostego, by nie powiedzieć – prostackiego pragmatyzmu. Jeżeli w samym SLD zaczyna się mówić, że może lepiej byłoby wybrać Szmajdzińskiego, to dla mnie nie jest to żaden pomysł.

Na pytanie Romana 56PL, czy sytuacja lewicy sięgnęła dna, nie odpowiem, ale wydaje mi się, że jednak SLD musi się jakoś przeobrazić, że sam ten szyld i wiara, że on lewicę poniesie już nie wystarczy. Ponadto, jeżeli dno, to może być już tylko lepiej.

Nie zgadzam się tropami Bernarda, który znów o PZPR, to dziś ślepa uliczka. Nie zgadzam się, że SLD jest nikomu niepotrzebny, Cynicznie powiem, że na przykład przydałby się PO do odrzucania prezydenckiego weta, a mniej cynicznie, ze gdyby była jakaś trzecia siła – wiele spraw wyglądałoby inaczej. Taka polaryzacja na dwa walczące zaciekle obozy jest niszcząca, zwłaszcza przy naszej niskiej kulturze politycznej. SLD to jest dziś pod kierownictwem Napieralskiego partia zarówno starszego aparatu, jak i bardzo pragmatycznej młodzieży, takiej samej jak w innych partiach. Myślę, że ta pragmatyczna młodzież, czy też ogólnie rzecz biorąc nowe pokolenie dorastających liderów, jest we wszystkich partiach takie samo. Mogą należeć do różnych partii, ale często te wybory są po prostu przypadkowe, a nie ideowe.

Nie zgadzam się też oczywiście ze Stefanem, że lewicą nie warto się zajmować. Warto, bo to jest grupa prawie 50 posłów, sporo wartościowych polityków i różne środowiska, które w końcu chyba jakiś projekt pokażą. Ja uważam, że bez posłów SLD i innych formacji lewicowych, a także bez Demokratów ten Sejm byłby znacznie uboższy, nie tylko politycznie, także merytorycznie.

Leyte kilkakrotnie przesłała (przesłał?) mi jakiś tekst Matki Kurki o Michniku. Pouczające, bo to czysty bełkot, a podobno to jakiś dobry blog ta Matka Kurka. Wnosząc z bełkotu o Michniku – czytać nie warto.

Dzięki też Teresie Stachurskiej za list do premiera skierowany przez „statystycznego Polaka”. Nie wiem na ile on jest „statystyczny”, ale w liście pomieszanie z poplątaniem i jakieś niesłychane emocje. Chyba za dużo oglądania telewizji.

Ciekawy problem porusza manna pisząc o zbyt krzywdzących i zbyt uogólnionych sądach o polskich politykach i tej pogardzie, jaką darzy ich, zwłaszcza ten młodszy lub zupełnie młody świat dziennikarski. O tym pisze też Marek Piegus. Mnie wyjątkowo razi ten protekcjonalny ton, że politycy głupi, a dziennikarz, który dopiero dostaje mikrofon do ręki taki niesłychanie mądry i wszystko wie najlepiej. Zwłaszcza zaś wie, że politykowi trzeba wyłącznie dokopać. To jest nieznana maniera, która się niestety upowszechnia. Wyjątek, publiczna telewizja o prezydencie. Rzadko oglądam, ale ostatnio, w dniach kompromitacji prezydenckich urzędników w związku z rozmową z Obamą akurat oglądałam. W ogóle nie wiadomo, o co chodziło w przekazywanych informacjach, tak były wymyślnie „skonstruowane”, że wyrażę się oględnie i nie użyję bardziej wyrazistego słowa.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 148

Dodaj komentarz »
  1. Mnie ostatnio zupełnie zwalilo z nóg rozkoszne stwierdzenie dziennikarza Wyborczej ktory recenzował książkę o Wańkowiczu i przyznał, że Wańkowicza zupelnie nie zna. Czyli można zostać dziennikarzem opiniotworczej gazety i nie znac Monte Cassino? Wojny i piora? Karafki Lafontaina? To co to dziecko czytało na studiach i dla wlasnej ciekawości?
    Dlaczego chcialo zostac dziennikarzem, jeżeli nie interesuje się podstawami warszatatu? A ktoś kto rzucił mu temat na biurko też nie przejął się, że młodzieniec nie kuma o kogo chodzi? Nie mają w Wyborczej nikogo, kto Wańkowicza czytał?

    Może przeceniam Wańkowicza i może nie doceniam dzisiejszej młodzieży, ale drażni mnie małpowanie tzw. Zachodu w polskich mediach i ta beznadziejna naskórkowość i kompletnie bezrefleksyjne spłycanie wszystkiego, z polowaniem na polityków łącznie.

    Kwaśniewski słusznie zganił Lisa za lapsus podobny do wystąpienia posła Górskiego naszej gwiazdy pierwszej wielkości, ktora ostatnio co program to gorzej ląduje właśnie popisujac się wątpliwej jakości suspensem, bon-motami i łapaniem za słówka, a nie przemyśleniem czy pokazaniem co ciekawego ma do powiedzenia jego rozmówca.

  2. Szanowna Pani Redaktor,
    Dziękuję za bardzo rzetelne odniesienie się do moich wpisów, także tych emocjonalnych. Dyskusja z Panią to prawdziwy zaszczyt.
    Pragnę tylko wyjaśnić małe nieporozumienie. Nie postulowałam wyrzucenia wymienionych posłów z SLD. Odwrotnie. Proponowałam, by dostali tzw. kopa w górę do PE , gdzie ich doświadczenie i koncyliacyjne zdolności bardzo by się nam przydały.
    Bo tu, w krajowej polityce mamy dziś do czynienia z zimną wojną domową i stan taki wymaga zupełnie innego typu przywódstwa, niż to wyniesione z prezydenckiego pałacu.
    Ciężko też sformułować wiarygodną ofertę, gdy w pierwszym szeregu ciągle jeszcze maszerują ludzie, którzy wpółodpowiadają za dzisiejszą degrengoladę.
    Jak SLD mogłoby nawoływać do rozliczenia afery Szeremietiewa i uwikłanego w nią marszałka Komorowskiego, jeśli ostateczne decyzje o zakupie F-16 podejmował Szmajdziński?
    Poza Wenderlichem i Jaugą wymienionym posłom nie brak w wielu sprawach kompetencji i zdolności. Ale np.Kalisz, po uderzeniu sprawą Olewnika zupełnie wymiękł w komisji śledczej.
    Pani Deresz zaś, to typowa prawniczka i duszy polityka to w niej tyle, co na lekarstwo.
    Dlatego określiłam tych ludzi mianem kukułczych jaj. Oni przynależą i pasują do epoki, która minęła. Do epoki prezydenta Kawśniewskiego.
    Tamta epoka na wiele lat zapewne będzie wzorem prezydentury i szkoda, ze minęła. Ale stało się i kierownictwo SLD powinno wyciągnąć z tego faktu wnioski, jeżeli SLD ma przetrwać i powrócić kiedyś jeszcze do władzy.
    Z wyrazami szacunku, magrud

  3. Nie wstydzę się za posła Górskiego. Jego debilne wypowiedzi, to jego sprawa i tych, którzy na niego głosowali.
    Zamiast wezwań do odpowiedzialności zbiorowej, ukrytych w wypowiedzxiach typu – ośmieszył cały Sejm- dał złe świadectwo o Polsce- należy pozostawić głąba pod pręgierzem wyłącznie indywidualnej odpowiedzialności. W tym konkretnym przypadku, zasada – jeden drugiego ciężary noście- nie powinna obowiązywać.
    Niech poseł Górski sam niesie swoją hańbę. Niech nas ręka boska broni, byśmy jego winę rozkładali na jakąkolwiek instytucję, albo nie daj Boże na Naród. Wtedy Górskiemu będzie ciężej.
    Amen

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Wasz Blizna szaleje u Matki Kurki na nickach Lustro i Saqaro:

    http://kontrowersje.net/node/784
    http://kontrowersje.net/node/793

    A tu fragmenty wypowiedzi niektórych innych blogerów w temacie „Lustro”:
    – Niektórzy w Lustrze widzą Kurkę, inni posła Piętaka, jeszcze inni czekają aż Kurka stłucze Lustro dzióbkiem i rozdrapie pazurami.
    – Wystarczył jeden dzień i Lustereczko jest gwiazdą portalu.
    – Lustereczko pisze zbyt inteligentnie, by ktokolwiek uwierzył, że…
    – @Lusterko 🙂 Nie sądzę aby ktoś chciał podważać walory Twojego intelektu…
    – O Matko i Kurko ! Nie pragnę naruszać twojej cennej anonimowości – ale powiedz nam, maluczkim, czy aby na pewno nie wystawiłeś tu tego Lustra w ramach zabawy w Jekylla/Hyde’a ? Ostatnio narzekałeś na monotonię …

  6. Pani Janino,
    czy czytała Pani treść wystąpienia Górskiego? Czy tylko zajawkę z Onetu, czy paska TVNu?

    Szef działu zagranicznego GW Bartosz Węglarczykna na swoim blogu jakiś czas temu napisał, że Ayersowi nie podałby ręki. Czyżby Węglarczyk był oszołomem, a może rasistą? A może jednak bratanie się z Ayersem (przypominam – terrorystą i lewackim ekstremistą) dzisiejszego prezydenta Obamy jest jednak czymś kompromitującym? Nawet w Polsce nie znam kandydatów na prezydenta przyjaźniących się z terrorystami.

    Ja przeczytałem wystąpienie Górskiego, i mowa jest tam o niepokoju, że Obama jest „czerwony” (a nie że jest „Czarny”). Niepotrzebne były odnoszenia do „cywilizacji białego czowieka”, bo ta skończyła się znacznie wcześniej – gdzieś tak w pierwszej połowie XX wieku – I Wojna, komunizm, faszyzm, II Wojna, to wtedy upadła „cywilizacja białego człowieka”. Jeśli Obama poszedłby w stronę tego co mówił Bill Cosby byłaby to szansa dla slumsów wielkich miast. Ale czy tak będzie? Myślę, że wątpię…

    Przed wyborami pisałem o tym:
    http://www.bernardo.salon24.pl/100553,index.html

    pozdrawiam
    Bernard

  7. Pani Janino,
    jeszcze o oryginałach i podróbkach – tak jak niepotrzebny jest ludziom „Dziennik”, skoro mają „GW”, tak wyborcom niepotrzebny będzie SLD skoro mają PO. SLD to partia PZPRu i sentymentu do PRLu. Najważniejszw sentymenty do PRLu to: 1. brak bezrobocia (to skasował już Balcerowicz), bezpłatna edukacja (to częściowo skasował Balcerowicz i Buzek – wystarczy popatrzeć na sposób dystrybucji podręczników i studia wyższe) i bezpłatna powszechna służba zdrowia. I ten ostatni punkt chce skasować Tusk, a jeśli SLD by to poparło – to równie dobrze Napieralski może znowu sztandar wyprowadzić.

    pzdr
    B.

  8. Bernard,
    GW odetnie sie od Węglarczyka i będzie git…

  9. Pani Redaktor,
    Obserwując swego czasu posła Górskiego w okresie kampanii 2007 zauważyłem, że nie jest on specjalnie lubiany w warszawskim PiSie, ale cieszy się zauważalnym wsparciem partyjnej góry i, przede wszystkim, poparciem wyborców.

    Być może, za swoje nieostrożne słowa straci on poparcie jakim cieszył się ze strony władz partii, ale obstawiam, że prędzej pójdzie on w górę, oczywiście po czasie niezbędnym do wyciszenia sprawy. Wydaje się bowiem, że dla Jarosława Kaczyńskiego zbyt ważny jest elektorat jaki poseł Górski może do PiSu przyciągnąć.

    W przypadku cwaniactwa posła Kurskiego, zastanawiające jest, że niczego PiSu nie nauczyła afera z posyłaniem policjantów po hamburgery i krytyka z tym związana, a przecież to sprawa z tego samego gatunku. Tak to już chyba jednak jest z ludźmi wycierającymi sobie twarze ojczyzną, honorem i sprawami wyższymi – mają skłonność do małostkowego wykorzystwania przywilejów władzy. Pod tym względem nic się nie zmieniło od czasów później Rzeczpospolitej Rzymskiej.

    Lewy Sierpowy – lewicowy punkt widzenia
    http://lewysierpowy.blox.pl

  10. Słuchając posła Wenderlicha zaczynam coraz częściej myśleć, że to moher przewrócony na lewą stronę. Czym skórka za młodu…

    Długoletnie pranie mózgu i doktorat z wiary skutkują takimi wypowiedziami (to o pośle Górskim).
    Trudno sobie wyobrazić, że partii „prawych i sprawiedliwych”, wystąpienia sejmowe nie były akceptowane przez wodza.

  11. Tak to już jest, że nawet rozsądni posłowie pozbawieni są zasad
    towarzyskich, które u nas w Galicji mają jeszcze (rzadko) przedstawicieli poza arystokracją.

  12. uchachany
    Węglarczyk już odpracował ten fatalny błąd – występował w telewizorze nawijając jaki to głupol był z tego Górskiego w liceum, (a chodzili do tego samego).

  13. Intel-e-gent! Afera z wysyłaniem policjantów po hamburgery właśnie nauczyła PiS dużo. Jej bohater został nagrodzony, uhonorowany posadą u Prezydenta.Jednym słowem za utrzymanie się w konwoju CBA, należy spodziewać się awansu posła Kurskiego.Pozdrawiam

  14. Pozwolę sobie przytoczyc wpis Ziemkiewicza na ten sam temat:
    http://blog.rp.pl/ziemkiewicz/2008/11/11/myslozbrodnia/

    Myślozbrodnia
    Przez cały przedłużony weekend nie mogłem włączyć telewizora, żeby zebrani w studiu goście nie zanosili się oburzeniem na posła Artura Górskiego, nie rwali włosów z głowy, jak można było powiedzieć coś równie skandalicznego jak poseł Górski, względnie nie licytowali się w pomysłach na ukaranie posła Górskiego za ten potworny skandal, jakim była jego wypowiedź. Przy czym w licytacji tej jego partyjni koledzy szli o lepsze z posłami PO i Lewicy.

    W końcu wyłączyłem telewizor i zajrzałem do Internetu, co też tak skandalicznego powiedział wspomniany poseł. Powiedział, okazało się, że zwycięstwo Baracka Obamy to katastrofa i koniec cywilizacji białego człowieka.

    Skoro już wlazłem do Internetu, postanowiłem poczytać sobie, jak też sukces Obamy komentują wybitni intelektualiści. W komentarzach ich okazała się dominować radość, że zwycięstwo Obamy to początek końca dominacji białych mężczyzn oraz stworzonej przez nich patriarchalnej cywilizacji, opresyjnej wobec mniejszości i niszczącej klimat.

    Mówiąc krótko, zachodnie elity intelektualne, z samym Noamem Oszołomskym na czele, mówią dokładnie to samo co poseł Górski, tylko z wielką radością. Gdyby i on, zamiast katastrofą, nazwał koniec cywilizacji białego człowieka ze wszech miar pożądaną i oczekiwaną Zmianą, byłby noszony na rękach, a nie potępiany.

    Poza końcem dominacji białych mężczyzn wiele radości budzi na wspomnianych salonach przekonanie, że Obama zalegalizuje w USA aborcję i ?śluby? homoseksualne ? rzecz warta wzmianki, bo właśnie za przypisywanie Obamie takich zamiarów wyszydziły ?Nasz Dziennik? ciotki-przyzwoitki z ?Wyborczej?.

    Niepostrzeżenie weszła w użycie jedna z zasad Orwellowskiej nowomowy, w której te same słowa wypowiedziane przez wroga były złe, a przez partyjnego mówcę dwaplusdobre.

  15. @p. Paradowska

    „Jeżeli idzie o wpis Magrud, to nie kwestionuję profesjonalizmu pana Guza z OPZZ w tej sprawie, ale wyżej cenię profesjonalizm prof. Wiktorow. Po prostu różnimy się w ocenie kwalifikacji. Ponadto pan Guz jest związkowcem, stroną walczącą, a pani Wiktorow ma dystans do sprawy, przez co jest dla mnie bardziej wiarygodna i zupełnie nie rozumiem odniesień do procesu Eichmanna. To jakieś czyste kuriozum. Na temat tak zwanej ?błędnej polityki gospodarczej? też nie będę dyskutować. Ja nie uważam jej za błędną. Uważam, że kolejne rządy w dobrej wierze robiły, co mogły, aby kontynuować zmiany gospodarcze i nie wpiszę się w ten klimat, jaki zapanował obecnie w czasie kryzysu, że była jakaś trzecia droga, że byli mesjasze, którzy wszystko przewidzieli, że można było mniejszym kosztem społecznym itp.”

    Przy calym szacunku, ale chcialbym zwrocic uwage, ze nie ma kogos takiego jak niezalezni fachowcy, obiektywni ekonomisci itp. Zarowno p. Guz jak i p. prof. Wiktorow, sa stronami w sporze, majacymi rozne punkty widzenia i odniesienia do tematu, a to dlatego, ze pierwszy jest zwiazkowcem, majacym prawo bronic praw pracowniczych (oczywiscie, w sposob racjonalny), zas druga osoba jest neoliberalna ekonomistka, ktora ma oczywiscie prawo do swoich pogladow ( tak dlugo, jak nie manipuluje faktami), ale sugerowanie, ze jest obiektywnym ekspertem jest jednak nieporozumieniem, gdyz popiera ona rozwiazania probiznesowe, ktore nie zawsze musza byc korzystne dla ogolu spoleczenstwa.

    Pani Janino, jest pani zbyt inteligentna aby tego nie wiedziec 😉

    Co do blednej polityki, to jesli mowimy o polityce USA, to polecam zapoznanie sie z osoba tegorocznego noblisty z dziedziny ekonomii, Paula Krugmana, ktory od kilkunastu lat zwracal uwage, na ziarno destrukcji, jakim bylo konsekwentne zwiekszanie od czasow Reagana dziury budzetowej, co bylo jednym z przyczynkow do dzisiejszego kryzysu. Otoz polityka neoliberalna polegajaca na obnizanu podatkow, deregulacji jak i prywatyzacji okazala sie bardziej kosztowna niz panstwo opiekuncze, zmuszajac panstwa do zaciagania kredytow i powiekszania deficytu. Lewica o tym wspominala, ale nikt jej nie chcial sluchac, to sie na szczescie zmienia, niestety – tylko na Zachodzie…

    Co do Polski, to jednak proponuje jeszcze raz przypomniec sobie o prof. Kolodko i o tym, ze – i tu kolejny noblista – J. Stiglitz to wlasnie jemu przypisuje pozytywne zmiany w Polsce, a szczegolnie spowolnienie reform, co mialo nas uratowac przed scenariuszem rosyjskim. Balcerowicz wbrew pozorom, nie jest zbyt szanowanym ekonomista na Zachodzie i jego szok bez terapii jest powszechnie krytykowany.

    pozdrawiam

  16. Manna,

    ponieważ Gospodyni tym razem zaskoczyła mnie ekspresowym wejściem z „Posłem nie przypadkowym” nie zdążyłem skomentować Twojego wpisu z poprzedniego bloga
    /manna pisze: 2008-11-11 o godz. 19:42/.
    W pełni podzielam Twoją troskę, o :”Przy okazji Narodowego Święta warto poświęcić chwilkę na odpowiedz na pytanie o pole i miejsce dzisiejszej bitwy o Polskę. Bitwy o silną Polskę w jednoczącej się Europie, coraz zamożniejszy i lepiej wykształcony naród. Nie wiem co Państwu, ale mnie wychodzi, jeden najważniejszy priorytet, nie dopuszczenie do spadku wzrostu gospodarczego.To są sprawy dla naszego kraju najbardziej fundamentalne. Rozdrabnianie się na poszczególnych i wszelkiej maści naszych „pikuśków ” politycznych , w formie żali i krytyk, pogłębia tylko naszą tradycyjną duperelną/przepraszam/ swarliwość. Wszystko co piszesz, powinno stanowić pierwsze punkty narodowego katechizmu. Problem jest tylko w tym, co my władcy swoich pojedyńczych głosów wyborczych, możemy zrobić ,żeby wpłynąć na pozytywne dzianie się naszych narodowych spraw żywotnych. Przez wyjadaczy politycznych, traktowani jesteśmy wyłącznie jako masa, warta uwagi w słupkach procfentowych badań statystycznych. Przyjdą wybory, będą „pluszaki”.” Pluszaki ” zrobią procenty wyborcze, a nasi wybierańcy przez cztery lata będą mogli pić za zdrowie frajerów.
    Zainspirowany Twoim autentycznie szczerym , pozytywnym zaangażowaniem, doszedłem do wniosku, że tym naszym zblazowanym bezkarnym odbębnianiem rutyny, dobrze zrobiłby jakiś kłoptliwy numer. W Historii, takim numerem na marazm i zwyrodnieniowe skostnienie u koryta , rutynowym panaceum były rewolucyjne „wybryki” narodów. Ponieważ moment mamy jeszcze nie rewolucyjny, a bezkarne markowanie działania jest w ciągłym rozwoju, coś konkretnego mogłoby się przydać. Ponieważ żyjemy w czasach internetu, w moim przekonaniu , dzięki internetowi możliwe byłoby zorganizowanie „małej rewolucji”.
    W pierwszym kroku dzięki inicjatywie obywatelskiej,odpowiednio nagłośnionej/walka o przetrwanie w konkurencji cywilizacyjnej/ trzebaby załatwić, żeby WSZYSTKIE osoby nominowane do funkcji społecznych z mandatów wyborczych OBOWIĄZKOWO upubliczniały w internecie listy ze swoimi ofertami spraw , jakie chcą załatwić ubiegając się w tym celu o konkretne stanowiska. Pozwoliłoby to ,na zawarcie swoistego kontraktu ze społeczeństwem, z którego „wynajęta” i opłacana osoba powinna być rozliczana.Jeśli np. dana osoba nie spełniłaby dajmy na to 60% zawartości „Kontraktu” traciłaby dożywotnio zzaufanie społeczne- w praktyce prawo startu w jakichkolwiek wyborach. Wartość wybierańców stała by się mierzalna i rozliczeniowa. Listy-zobowiązania , oczywiście osób wybranych , wisiałyby w internecie do końca kadencji i pełnego rozliczenia. Można by porozważać, czy w rozliczaniu należałoby uwzględniać takie zachowania jak oszustwo wyborcze, czy niegospodarność, ale to już detaliczność.
    Samo rozliczanie wybierańców w trybie dzisiejszym, czyli w standardowym trybie wyborczym, to złuda, która tylko w niewielkim stopniu jest dla władców wszelkiego szczebla dopingiem. Po każdych wyborach większość gra swoje, a na własne uszy słyszałem kilkakrotnie słowa płynące z cynicznej świadomości- „Nie będę posłem, wójtem itp. wiecznie”. Ogólna sytuacja naszego kraju, zwłaszcze perspektywy, wymaga przynajmniej propagowania takiej świadomości, jaką zaprezentowałaś w Twoim wpisie.To naprawdę są nasze sprawy podstawowe.

    Serdecznie Pozdrawiam,Eddie

  17. No i poseł Górski zrobił się sławny. Nawet w Ameryce o nim mówią. Jedni uważają go za głupca i oszołoma, ale u innych zbiera punkty, niestety. A PiS? władze postąpią w najlepszym razie jak z Kurskim, tzn. zawieszą i przywrócą. Bo szabel w Sejmie ubywa.
    Taka jest ta nasza, pożal się Boże, scena polityczna.

  18. Do magrud (2008-11-12 o godz. 01:37):
    Magrud, my dear, jeżeli Kalisz, Gintowt-Dziewałtowski, Zemke odfruną do Europy, to w biednej SLD nie będzie ludzi, zdolnych sklecić najprostszą ustawę. Gdy POPiS napluł nam w twarz ustawą lustracyjną, to gruby Rychu Kalisz przeprowadził całe postępowanie przed TK, łamiąc przy okazji kręgosłup PiSowi. To, że beneficjentem stała się PO to już inna sprawa. Żeby pokolenie Napieralskiego osiągnęło poziom merytoryczny obecnych pięćdziesięciolatków trzeba dwudziestu lat cięzkiej pracy, pod okiem takich dinozaurów jak Kalisz czy Szmajdziński. A ponieważ jak wiesz jestem związany z SLD, choć nie pełnię żadnych funkcji, nie mam powodu mu źle życzyć. Pozdrawiam Cię ciepłym „arriba parias de la tierra”, Olek51.

  19. Kochana Pani Janino!
    Co tam Gorski?
    Sikorski to dopiero dal popalic!
    I co?
    I cisza!
    A tam w Keni do dzis cierpia na niestrawnosc!
    Wiadomo, Polak ma gruba skore, a misjonarzowa, podlana w okresie nauki dobrym winem mszalnym, pownie to rozwolnienie powiekszyla.

    Czytajac to wszystko , podobnie musialem biegac.
    Co to konia obchodzi, ze sie woz przewrocil.
    Co mnie obchodza prywatne, choc w sejmie, wypowiedzi Gorskiego?
    Ale aby Minister Spraw Zagranicznych, a to mnie obchodzi, bo i postac oficjalna, i stanowisko rzadu reprezentuje i na koniec okazal sie glupszy nawet od Gorskiego.

    A moja ukochana Redaktor calkowicie rozumie.
    PO PROSTU ZANIEMOWILA NA TAKA GLUPOTE.

  20. Stefanie! – 19;51 – Litości! Jakich szabel? To są co najwyżej scyzoryki 😆

  21. Witam

    Boguslaw Siemiatkowski pisze:
    2008-11-12 o godz. 15:03

    „Co do Polski, to jednak proponuje jeszcze raz przypomniec sobie o prof. Kolodko i o tym, ze – i tu kolejny noblista – J. Stiglitz to wlasnie jemu przypisuje pozytywne zmiany w Polsce, a szczegolnie spowolnienie reform, co mialo nas uratowac przed scenariuszem rosyjskim. Balcerowicz wbrew pozorom, nie jest zbyt szanowanym ekonomista na Zachodzie i jego szok bez terapii jest powszechnie krytykowany.”

    Jeszcze kilku osobom na blogu są bliskie powyższe stwierdzenia. A ja chciałbym przytoczyć tezy z wywiadu z Januszem Lewandowskim z 2004r.:

    „Stiglitz będzie w Polsce modny – przewiduje polski polityk i ekspert ekonomiczny, były minister przekształceń własnościowych – bo jego „Globalizacja” spodoba się i ludziom rozczarowanym do polskich przemian, i radykałom, i nawet wielu ekonomistom. „Nasi ekonomiści w większości byli obrażeni na Balcerowicza, bo ten zlekceważył ich akademickie porady.
    Ta obraza została i ułatwia wnoszenie na piedestał każdego, kto krytykuje terapię szokową i inne radykalne składniki postkomunistycznej transformacji” – twierdzi Lewandowski. Nie ukrywa swojego przerażenia, bo Stiglitz dowolnie miesza prawdziwe i fałszywe obserwacje, wrzuca do jednego worka doświadczenia krajów rozwijających się i postkomunistycznych, miesza ideologię i rzeczywistość. „Kończy się nieśmiałość w głoszeniu haseł lewicowej ekonomii” – podsumowuje Lewandowski.

    cały wywiad na: http://www.dziennik.pl/dziennik/europa/article47219/Nowy_falszywy_prorok.html?service=print

    pozdrawiam

  22. Ze spraw bieżących, fragment wpisu kokosa
    http://www.blogmedia24.pl/node/4769

    A oto mocno niekompletna lista wrażliwców z tamtych pamiętnych dni oburzona arogancją i butą Premiera Kaczyńskiego, odmawiającego rozmów z okupującymi nielegalnie urząd pielęgniarkami.

    Ewa Kopacz, Ryszard Kalisz, Kazimiera Szczuka, Kazimierz Kutz, Wojciech Malajkat, Jerzy Kryszak, Daniel Olbrychski, Andrzej Stasiuk, Michał Ogórek, Agnieszka Włodarczyk, Krzysztof Piasecki, Paweł Huelle, Marcel Łoziński, Izabella Cywińska , Marek Kondrat, Agnieszka Holland, Krzysztof Daukszewicz, Hanna Krall, Stanisław Mikulski, Olga Bończyk, Wojciech Młynarski, Wojciech Eichelberger, Joanna Koroniewska, Maria Pakulnis, Zbigniew Bujak, Maciej Dowbor, Edyta Jungowska, Ewelina Flinta, Karol Modzelewski, Jolanta Fraszyńska, Janusz Głowacki, Maria Janion, Maja Ostaszewska, Andrzej Mleczko, Jerzy Pilch, Anna Seniuk, Joanna Szczepkowska, Kuba Wojewódzki, Renata Przemyk, Krystyna Janda, Kora, Olga Tokarczuk.

  23. OKN 14.31
    Szalenie mnie śmieszy jak takie zero pod względem naukowym i zawodowym jak Janusz Lewandowski usiłuje krytykować Stiglitza. JL nie tylko nie ma żadnych liczących się publikacji naukowych, ale także całkowicie skompromitował się jako „urzędnik- prywatyzator”. Okazuje się że neoliberalizm nie tylko niszczy gospodarkę, ale także niszczy szare komórki wyznawców tej religii.

  24. Eddie! Czuję niezbędność i konieczność patrzenia na gospodarkę jak na najważniejsze pole bitwy.Tyko wygrana w tej wojnie da podwaliny pod stabilność i rozwój szkolnictwa, kultury, opieki społecznej, emerytury itd.Problem największy jaki widzę to nie tyle, nie uświadamianie sobie tego przez reprezentantów narodu, tylko nieumiejętność ogarnięcia problemu, brak strategicznego myślenia na różnych szczeblach zorganizowana ,a często też brak przygotowania do zinwentaryzowania danych zagadnień. Istny przerost formy nad treścią. Najlepszym przykładem(chodz będącym wielkim uproszczeniem) będzie zaniechanie remontu wiaduktu łączącego wielkie obszaru miasta, stolicy Polski, który z przyczyn technicznych(ze starości) został zamknięty. Przyczyna: została oprotestowana decyzja środowiskowa dla wiaduktu , który stał tam zawsze. Nawet jeśli jakiś urzędnik popełnił błąd, to nie przewidzenie w prawie wezwania do naprawy i skupieniu się tylko na merytorycznej stronie zagadnienia jest aberacją i działaniem o najwyższym stopniu szkodliwości społecznej czynu.Właśnie ustawienie we właściwych proporcjach celów i efektów działania publicznego, uważam za zasadnicze.Możemy oczywiście zapytać posła, radnego, ministra co zrobił zawsze będzie to nie to co obiecywał i zawsze powie, że były obiektywne ograniczenia, których nie rozumiał więc nie mógł przeciwdziałać. A jak ma rozumieć ,kiedy przez wiele lat trwa kampania przeciw powiązaniom polityków z biznesem a nawet nie łączenia mandatu z działalnością gospodarczą ,jak dodamy do tego jeszcze związki z PZPR-em i nie sprawowanie funkcji kierowniczych w administracjach to wychodzi, że prawo może stanowić młodzież i ludzie którzy nigdy nie ryzykowali swoim majątkiem prowadząc np.sklepik z warzywami w swoim mieście. Tą rujnującą z punktu widzenia rozwoju ideologię trzeba wyrzucić do kosza.Człowiek pracuje dla pieniędzy ale nie tylko dla nich. Uznanie miejsce w środowisku i rodzinie jest tak samo ważnym czynnikiem.Dziś potrzeba fachowców i ludzi ze skłonnością do ryzyka.Potrzeba zaufania, bez którego nie będzie efektów. CBA trzeba zmienić zadania w pierwszej kolejności na przygotowanie przepisów o prostej treści likwiduje się……..,odpowiednie paragrafy z których wynika dowolność interpretacji przepisów co i ułatwi działanie i ograniczy korupcję. I wprowadzić odpowiedzialność za zaniechania i brak decyzji.Jeśli szybko nie zaczniemy jako kraj myśleć w kategoriach budowania, to i tak niedługo stanie się to koniecznością, tylko przy gorszym starcie. Pozdrawiam serdecznie

  25. Całkowita zgoda – Jean Paul.

    Pozwalam sobie wkleic Ziemkiewicza :
    http://www.rp.pl/artykul/2,218951.html
    Sympatycy Pani Redaktor- nie czytac !

  26. http://www.youtube.com/watch?v=KBwwFsKTJGs
    Tak powinno się krzewić obecnie patriotyzm………..
    Polecam………

    Szkoda , że sami tego nie umiemy……

  27. Manna:
    Jeden z poważnych – przed kilku laty „polityków” powiedział , że nieważne jaka będzie Polska, ważne, aby była katolicka………..
    Myślisz, że się to zmieniło??????

    Mieszanie, czy prymat ideologii nad ekonomią zawsze się źle kończył.
    Dysponenci etatów i źródeł finansowania preferować będą „swoich”.
    Taka jest natura ludzka……..

    Liczyć na umiarkowanie, klasę, samoograniczenie ostentacji, dobroczynność, honor, odpowiedzialność,……..możemy w trzecim pokoleniu nuworyszów, a na razie- trzeba żyć i grać jak przeciwnik pozwala.

  28. Właśnie usłyszałem informację, że spółka mająca budować Stadion 30-
    tysięczny we Lwowie pochodząca z Austrii i mająca za sobą budowę
    stadionów na ostatnich ME zrezygnowała gdy władze nie chciały się
    zgodzić na podniesienie do 125 mln Euro kwoty za wykonwstwo z 85mln.
    Tym samym przetarg wygrała firma ukraińska, która zbuduje go za
    85mln.
    Tymczasem w Polsce wszyscy dali się nabrać tlumaczeniom Hanny
    Gronkiewicz Waltz oraz przedstawicieli ITI Legii, że Warszawa musi
    zbudować stadion dla ITI- Legii za 500mln!!!! złotych, za którą to
    kwotę można zbudować 4 takie obiekty nawet biorąc firmę austriacką.
    Pytam po raz n-ty dlaczego takie kłamstwo i taki przekręt publiczny
    nie trafił do prokuratury? Dlaczego dajemy się wszyscy nabierać na
    medialne kłamstwo ekipy HGW oraz ITI-Legii?

  29. Olek51
    Ja naprawdę dobrze życzę SLD i Gintowta-Dziewałtowskiego do PE bym nie wysyłała.
    Kalisz, nie jest niezastąpiony. Np. Piekarska ma większy dorobek legislacyjny niż on.
    Mam też przeczucie graniczące z pewnością, że jego medialna sława pozwala mu blokować istotne z punktu widzenia lewicowego elektoratu inicjatywy dotyczące wymiaru sprawiedliwości.
    Jego jowialny charakter i słomiany ogień sprawia, że SLD nie wykorzystuje szansy jaką min. Ćwiąkalski opozycji otworzył swoja indolencją w sprzątaniu po poprzednikach.
    Poza tym jestem przeciwniczką wąskiej specjalizacji zwłaszcza w tak wielowarstwowej i interdyscyplinarnej dziedzinie jak polityka.
    Podobne zastrzeżenia odnoszą się do działań p.Szymanek- Deresz.
    Ta sama korporacja, te same interesy środowiskowe i jednakowo niekorzystny dla SLD wynik. Niezdolność sformułowania i propagownia czytelnego przekazu i czytelnej wizji życia zbiorowego dyskwalifikuje polityka. Na nasze szczęście nie każdy rodzi się przywódcą.
    I kilka nawet wygranych interwencji w TK niczego tu nie zmienia.

    Uszanowania, magrud

  30. O magicznej 23:23 Bobik – http://www.blog-bobika.eu/?p=88#comment-2195 .

  31. Jean Paul,
    Lewandowski, może i nie ma , podobnie, jak Balcerowicz naukowego dorobku- ten ostatni ma przynajmniej tytuł – ale za to jego powszechna prywatyzacja ( ustawa o NFI), to był majstersztyk. Kwintesencja przekrętu i gospodarczej efektywności.
    Obu panów łączy jeszcze brak elastycznosci, charakterystyczna dla ludzi ograniczonych.
    Ostatnio „NIE” naśmiewając się z żelaznych recept Profesora, zadało pytanie, które pozwolę sobie zacytowac z pamięci:
    „Czy nie uważacie Państwo, że w odporności na rzeczywistość tego człowieka, jest coś heroicznego?”
    Uważamy!
    P.S.
    Ostatnio Witold Gadomski zamieścił w „GW” paszkwil o niekompetencji i nieodpowiedzialnosci działań i decyzji rynków finansowych. Co za czasy!
    Kto by pomyślał?

  32. Manna i Eddie.
    Mnie tez bardzo interesuje pozytywne działanie.
    Wasza dyskusja jest dla mnie intelektualnym wyzwaniem. Od czego jednak zacząć?
    Proponuję zacząć jak u poety – „od dymu z komina”.Inaczej się pogubimy.

    Nie da sie ocenić przydatności i poprawności metod, jeżeli nie określimy w miarę precyzyjnie celu, któremu maja służyć.
    Najpierw „po co?”, potem „jak?”
    CDN, magrud

  33. Dziękuję bardzo pani Redaktor za odniesienie się do mego postu, cyt.:

    „Dzięki też Teresie Stachurskiej za list do premiera skierowany przez ?statystycznego Polaka?. Nie wiem na ile on jest ?statystyczny?, ale w liście pomieszanie z poplątaniem i jakieś niesłychane emocje. Chyba za dużo oglądania telewizji.”

    Przy okazji przyznam się, że z telewizją mam małe doświadczenie. Poza tym nie mam powodów by przypuszczać, że autor listu nie jest szczery i tę szczerość przyjmuję za dobrą monetę.

    Pięknie Panią pozdrawiam, Teresa

  34. Peaceman, zaryzykowałam, kliknęłam (jak to ciekawska baba – porcja antypodów rzeczywistości też czasem warta przeczytania)
    – NIE DO WIARY że można wciąż bredzić aż tak.

  35. Manna,

    gdyby jakimś cudem nam , jako państwu polskiemu, udało się osiągnąć stan świadomości, który pozwoliłby na zafunkcjonowanie mechanizmów jego działania w stylu NORMALNYM, czego próbki dajesz w swoich wpisach, to my obywatele nie musielibyśmy za każdym razem depresyjnie zawracać sobie głowy wybrykami takich indywiduów, jak np. poseł Górski. Co ważniesze – oni po krótkim czasie rozpłynęliby się w naszej obywateli nirwanie.
    Problemem niepojętym jest, jak takie bardzo naturalne myślenie wprowadzić w czyn?
    Jeśli jakaś niespodziewana siła nie wymusi w niedługim czasie sensownych, systemowych zasad myślenia oraz ich wdrażania we wszelkich konkretnych działaniach, to nasz pozycja starowa , będzie odpowiadała sytuacji skioczka narciarskiego, który nie zdążył odbić się do lotu na skoczni, a wypadło jemu podjąć walkę/odbić się/ kilka metrów za progiem skoczni.
    Jako nieuleczalny optymista, nie mogę , będąc przy takich problemach jak te, uwolnić się od znanego refrenu z repertuaru Krystyny Sienkiewicz:
    „Ale cóż, kiedy ryby,
    Ryby robiły na niby
    Żzaby na aby aby
    A rak bykle jak…”

    W moim przekonaniu problemem jest to, jak wymusić pozytywne impulsy na decydentach, żeby zaxczęli działać normalnie i skutecznie. Przecież klucz do takiego działania nie tkwi w nieosiągalnych poziomach wiedzy. To kwestia zakłoceń na poziomie woli . Woli dobrego działania i woli autentycznego działania dla dobra kraju.
    Jako człowiek czynu, podtrzymuję wersję wymuszenia na rządzących czegoś w rodzaju kontraktu ze społeczeństwem. Wiem, że to brzmi trochę infantylnie, alle ja mam wiele doświadczeń, gdzie startując z pozycji kretyna, w opinii fachowców, prawie zawsze , jakimś cudem stawiałem na swoim. W mojej ocenie główną siłą sprawczą w moich indywidualnych zmaganiach była absolutnie niezłomna wiara.

    Serdecznie pozdrawiam,Eddie

  36. Do OKN (2008-11-13 o godz. 14:31) i Jeana Paula (2008-11-13 o godz. 17:29):
    Dla mnie największym osiągnięciem J.Lewandowskiego (z pomocą J.Schomburga) był program powszechnej prywatyzacji (najpierw świadectwa udziałowe, potem 15 NFI). A największym kuriozum w tym programie był sposób alokacji przedsiębiorstw w poszczególnych funduszach. Z 512 prywatyzowanych przedsiębiorstw każdy NFI dostawał 30% akcji trzydziestu kilku i 1,92% pozostałych. Chcialbym znaleźć madrych, którzy potrafiliby czymś takim zarządzać, restrukturyzując jednocześnie powierzone przedsiębiorstwa. Jeżeli jeszcze do tego dodać, że funduszami kierowały takie wybitności, jak prowincjonalny nauczyciel Andrzej Modrzejewski, który potem wylosował PKN Orlen czy specjalista od naturalnych metod regulacji poczęć Emil Wąsacz (IV NFI Progress). Wąsaczowi w IV NFI przydarzył się brzydki epizod w postaci działania na korzyść Raiffeisen Centrobank (dużo o tym pisał „Parkiet” gdzieś koło 1999 roku), ale sprawa rozeszła się po kościach, w końcu Wąsacz jest z obozu, któremu wolno więcej. Nie ma się co dziwić, że po programie zostały ruiny i zgliszcza, bo z punktu widzenia funduszu lebiej było likwidować przedsiębiorstwa, sprzedać ich aktywa (zwłaszcza nieruchomości) i za uzyskane pieniądze kupić obligacje, oprocentowane na kilkanaście procent p.a. Likwidacje zaczęły się od Bacutilu, szczegółów już nie pamiętam. To, że ileś tam tysięcy ludzi poszło na bruk, to po prostu były nieuniknione koszty transformacji, TINA. Chciałbym doczekać momentu, gdy ktoś napisze białą księgę o NFI. Na prokuraturę nie liczę, jest zbyt słaba merytorycznie.

  37. Magrod,

    całkowicie oczywiście! Masz rację, ale…
    Do Twoich: po co? , jak?, dorzuciłbym jeszcze: z kim? co stanowłoby realną , wartościową podstawę wszelkich ponad dzisiejszość poczynań . Takie sensowne poukładanie podstawowych parametrów startowych do czegokolwiek sensownego, pozwalającego nam na tworzenie autentycznych atutów w wyścigu cywilizacyjnym wymaga tego co najważniejsze, czego my nie posiadamy- twórczych, kompetentnych, odwaążnych!!!!!!!!!! wizjonerów wśród elit rządzących naszym krajem. Niestety, póki co , do władzy dorwały się szare przetrwalniki, których główną troską jest, jak samemu przetrwać i nie podpaść. Z takich pustych bębenków Salomon też by nic nie wydusił.
    CDN,

    Serdecznie pozdrawiam,Eddie

  38. Magrud,

    przepraszam za Magrod, pozdrawiam Eddie

  39. Eddie! Magrud! Wiesiek59! Ciągnijmy tę dyskusję, może uda nam się wspólnie wypracować katalog pytań tak sformułowanych, by odpowiedzi na nie wskazywały kierunek i jeszcze co dzisiaj ,w czasie globalizacji znaczy być patriotą. Dziś jestem strasznie zajęta, a chciałabym się z Wami podzielić przemyśleniami. CDN. Pozdrowienia

  40. Ponieważ pojawiły się głosy dogłębnie kompetentnych, którzy zarzucają pani Janinie, że wypowiedzi posła Górskiego pewnie nie słyszała a ją komentuje, to chciałbym zazczaczyć, że pewnie ją jednak słyszała, bo ja -owszem – słyszałem i odniosłem identyczne wrażenie.

    A skąd ta pewność, że skrytykować posła Górskiego mógł tylko ktoś, kto nie słyszał jego słów? Jakież to mądrości, których ja nie zauwazyłem, przedstawił światu pan poseł? Proszę przytoczyć, śmiało, z chęcia dam się oświecić. Bo ohydny, chory bełkot słyszałem na własne uszy.

    Te opowieści z Pięty wyssane można by wrzucić do jednego worka z rewelacjami paru innych posłów z poprzednich kadencji. Jednak 11 Listopada na Placu Piłsudskiego ideowi pobratymcy pana Górskiego zebrali się liczną grupą i pokazali, że mają gazetki, książki (handlowali na placu, podczas uroczystości, hymn też im nie przeszkadzał – patrioci) a w nich skarbnica mądrości: kto steruje światowymi finansami, kim tak naprawdę są ludzie, którzy zawładnęli Naszą Ojczyzną, o nowej Targowicy itd.

    Czyli to nie jest samotny pan Górski. Tego plugawego towarzystwa jest sporo i całe szczęście, że reakcja była szybka i zdecydowana. To pokazuje, że jednak większość ludzi w kraju ma nienajgorzej poukładane w głowie.

  41. Oj szestow.

    Zakladam, ze piszesz prawde, ale na korepetycje z matematyki to isc powinienes.

    125 mln EUR = mniej wiecej 460 mln PLN (przelicznik 3.7)

    Czyli z 30tys stadion na Ukrainie firma austriacka chciala dokladnie tyle samo, za ile bedzie budowany 30tysiecznik w Warszawie.

    Godzi sie tez przypomniec, ze HGW i jej ekipa (slusznie czy nie – nie bede teraz ocenial) dorzucila tylko 100 mln (360 bylo juz umowione z Marcinkiewiczem), w zamian wynegocjowala znacznie lepsze warunki dla miasta, niz mialo to miejsce w poprzedniej umowie.

    Czy blad, czy przekret – niech ewentualnie prokuratura oceni.
    Ale matematyka wszystkim sie przydaje.

  42. Marek Piegus
    W poprzednia srode gdy znane juz byly wyniki wyborow w USA z dusza na ramieniu wlaczylem o godz 16 TV TRWAM . W INFORMACJYCH DNIA jako pierwsza podano ze prezydentem zostal wybrany czlowiek popierajacy zabijanie dzieci nienarodzonych nawet w 9-tym miesiacu , zwolennik cywilizacji smierci , lewak. O godz 20 dodano jeszcze ze jest kompanem terrorystow i kryptokomunista.
    Wypowiedz Gorskiego nie mogla byc inna poniewaz poprzeczka zostala ustawiona b.wysoko.
    Zwyky smiertelnik slyszac to kreci glowa z niedowierzaniem , szanujacy sie dziennikarz ostro krytykuje , funkcjonariusz odcina sie i wyciaga konsekwencje , a przewielebny i cale jego jak piszesz plugawe towarzystwo ma to w duzej pogardzie .
    Dostojna Rada ds.Pielegnacji Dziel Powstalych Przy Radiu Maryja w ramach pielegnowania pluralizmu panujacego w TV TRWAM naturalnie milczy , pewnie dlatego ze nabrala wody w usta.

    GEOTERMIA SANKTO SUBITO

  43. magrud, manna, Eddi:

    Gospodarka, jako pole bitwy – slusznie.
    Nie chcialbym jednak, zeby bitwa byla wygrywana zbyt duzymi kosztami.
    Magrud mowila o tym, ze trzeba zdefiniowac cele, do jakich sie dazy.

    Romantyczne – wyznaczyc cel i do niego dazyc.

    Bardziej przyziemnie, pozytywistycznie choc pewnie to samo mamy na mysli brzmi – ustalic zadania do wykonania.

    Podstawowy klopot dzisiejszej polityki na calym swiecie chyba polega wlasnie na zdefiniowaniu roli panstwa. Jakie zadania naleza do wspolczesnego panstwa? Mysle, ze kazdy ma jakies wyobrazenie o tym, do czego potrzebne jest panstwo. Byl tutaj cytowany przez Terese Stachurska list podsumowujacy rok dzialan rzadu.
    Autor pisal, ze jest mu calkiem dobrze, ze dzieki pracy za granica polepszyla sie sytuacja jego rodziny, ale, podkreslal – nie zawdziecza tego dzialaniom rzadu. Mowiac krotko – swoje powodzenia zawdziecza sobie, a nie panstwu.
    Liberal z przekonania odpowiedzialby – „I o to chodzi! Wziales sprawy w swoje rece – zyjesz na lepszym, wyzszym poziomie. Panstwo ci nie jest do niczego potrzebne, poza pilnowaniem, aby nikt Ci krzywdy nie zrobil.”
    Czy sensem istanienia panstwa jest wypelnianie roli stroza?
    Czy jednak powinno aktywnie dzialac – stwarzac warunki, aby ten cytoawny emigrant jednak wyjezdzac nie musial, aby sytuacja jego sie poprawila.

    Tu wreszcie przejde do roznicy miedzy wyznaczeniem celu, a wyznaczeniem zadania.

    Jesli zgodzimy sie, ze zadaniem panstwa jest dzialanie na rzecz stwarzania warunkow pracy, to potem bedzie mozna wyznaczyc cel – np. spadek bezrobocia do poziomu 5 %.

    Byc moze i magrud miala to samo na mysli, jednakze krotki wpis – skrot myslowy – sprawil, ze nie do konca poprawnie intencje otczytalem.

    Pozdrawiam Was serdecznie

    Z wielka uwaga sledze kolejne Wasze wpisy

  44. Ostatnie wybryki posłów PiSu sprawiają wrażenie, jakby bracia przestali utrzymywać ich na wodzy. Poseł Kurski, który najwyraźniej pozazdrościł Robertowi Kubicy adrenaliny, niestety wykpił się immunitetem. Przy tej i podobnych okazjach właśnie okazuje się, jak niesprawiedliwym i źle wykorzystywanym narzędziem jest immunitet. Casus posła Górskiego przywołuje zaś na myśl wyjątkowo paskudne zachowania polskich kibiców piłkarskich, którzy mieli kilka jeszcze lat temu zwyczaj rzucania bananami w czarnoskórych piłkarzy grających w polskiej lidze. Pan Górski może być spokojny – będzie miał elektorat w przyszłych wyborach. Kłopot w tym, że to taki elektorat, za który innym byłoby wstyd. W całym zamieszaniu umknął jeden ważny fakt. Proszę sobie wyobrazić scenę, w której z radosnym uśmiechem na twarzy prezydent – elekt USA popisuje decyzję o „zawieszeniu na czas nieokreślony projektu tarczy antyrakietowej”. Oczywiście decyzji politycznych o znaczeniu geostrategicznym nie podejmuje się pod wpływem negatywnych emocji spowodowanych obrazą. Ale nie można być pewnym, że nie mają one ŻADNEGO znaczenia. Dodajmy do tego plamę na wizerunku państwa polskiego w świecie. W efekcie odważna, nietuzinkowa, arcyoryginalna (powoli zaczyna mi brakować kulturalnych epitetów) wypowiedź posła Górskiego zaczyna wykazywać znamiona działania na szkodę państwa. A to już jest czyn karalny.

  45. Rzeczywiście z posłem Górskim jest kłopot nie dlatego że jest jeden taki poseł, tylko dlatego, że:
    1. takie postawy reprezentuje istotny odłam społeczeństwa
    2. politycy nie wahają się wykorzystywać tego do swoich celów (co wg mnie jest niegodne)

    Niestety tutaj bardzo mnie martwi hasło „odpowiedzialnego populizmu” premiera Tuska – i tu jest też wymarzone miejsce dla lewicy, która jednak nie potrafi go zająć (albo nie chce). Brakuje mi na lewicy osób z dużym formatem nie tyle intelektualnym co – nie wiem jak to określić – duchowym? bo intelektualizm jakby implikuje impotencję polityczną a tu chodzi o skrzyżowanie wartości z wizją polityczną właśnie.

    Swoją drogą czy bukmacherzy przyjmują zakłady co w najbliższym tygodniu zepsuje kancelaria prezydenta? Oni niedługo nie będą w stanie nawet kupić herbaty i ciasteczek i p. Maria Kaczyńska będzie musiała to sama załatwiać.

    Jean Paul: Można Lewandowskiemu robić różne zarzuty, ale co do zasady: w Polsce nikt nie ma dorobku naukowego porównywalnego z dorobkiem noblistów w zakresie ekonomii. Więc że Lewandowski TEŻ nie ma to akurat trudno mu z tego robić zarzut.

    Ostatnie dobre, światowe publikacje (z ekonomistów biorących się za działalność praktyczną) miał chyba ostatnio Oskar Lange ale to było BARDZO DAWNO TEMU. Jeśli nie mam racji to proszę o podanie konkretnych autorów i tytułów artykułów w renomowanych czasopismach światowych. Będziemy sprawdzać indeksy cytowań i porównywać z noblistami.

    Tak samo słowo ‚neoliberalizm’ brzmi już jak ‚żydomasoneria’ – a warto rozmawiać w kategoriach konkretów. Poza tym liberalizm ma swoje całkiem sensowne tradycje których nie warto wylewać z kąpielą.

    Mnie zmartwiły informacje o wpadkach komisji Palikota – miałem ich za ludzi którzy robią kawałek dobrej roboty… Czy ktoś zna jakieś bardziej całościowe oceny pracy tej komisji? Bo chciałbym się zorientować czy to wypadek przy pracy czy ta komisja działa na pokaz tylko…

    PS – mam takie pytanie do Gospodyni i do Państwa – czy możemy spodziewać się w tej kadencji Sejmu zmian w konstytucji (i jakich?)

    POZDRAWIAM WSZYSTKICH SERDECZNIE 🙂

  46. @Yevaud
    Stadion buduje firma ukraińska za 85 mln Euro czyli ok. 315 mln, bo Austriacy żadający 125 mln. doliczyli do ceny łapówki które musieliby zapłacić za to że budują. W Polsce realna cena budowy jest zblizona, więc wytłumacz mi dla kogo te ponad 150mln jest przeznaczone. A jeśli chodzi o Marcinkiewicza to przypominam wciąż, że jego decyzja nie zobowiązywała miasta Warszawa do budowy prywatnego centrum finansowego ze stadionem dla ITI-Legii. Tę decyzję można było spokojnie uchylić wobec decyzji o EURO 2012 i budowaniu Stadionu Narodowego. Prześledz proszę wszystkie ruchy jakie wykonywało ITI od momentu decyzji o EURO 2012 w Polsce, a zobaczysz, że grunt im się zaczął palić pod nogami. Na szczęście wybrali swoich do rządzenia więc mają swoje pół miliarda… złotych. Betka dla tego bogatego miasta. Nieprawdaż?

  47. Sawa, no tak, jeden bredzi o rzekomej antypisowskiej namiętności „salonowych mediów i złośliwie pomija ogrom osiagnięc rządu Tuska, a inny (inna ?) wciąż będzie zajmował się Pisem i jego zbrodniami

  48. Przepraszam, autorem poprzedniego postu jestem również ja czyli Peaceman

  49. Do Yewauda: szanowny kolego, to, nad czym deliberujesz w ramach polemiki z wpisami Magrud, Manny i Eddiego, już dość dawno zostało zdefiniowane. Jeszcze w latach 70tych.
    w Polsce nazywano to teorią konwergencji. Ta teoria i definicja była mi szczególnie bliska i środowisku zawodowemu, w którym żyłem. My już wtedy wiedzieliśmy, jakie zalety ma tzw, socjalizm, i jakie jego wady czynią go ustrojem gospodarczym całkowicie niewydolnym(nie zajmuję się tu stróżowaniem i ogólnie sferą świadomości humanistycznej; wypowiadam się o gospodarce, ekonomii i efektywności gospodarowania oraz sposobach podnoszenia społecznej wydajności pracy). Wtedy za głoszenie tych poglądów były kłopoty. Potem przyszedł kapitalizm w jego najbardziej wulgarnej postaci(nigdy nie wybaczę Syryjczykowi, jako absolwentowi tej, uczelni, którą i ja kończyłem, że jako minister głosił pogląd, iż najlepszą polityką gospodarczą jest brak polityki). Początek lat 90tych tak gdzieś do 1997 nasza gospodarka szybko się rozwijała, ludzie b. szybko uczyli się prawdziwych i profesjonalnych reguł gry. Widziałem to dokładnie, bo z moim doświadczeniem inża wszedłem w głęboki świat biznesu i finansów. Na samej górze nadal panował cielęcy zachwyt nad kapitalizmem, ale trochę niżej wszyscy, którzy już dużo się nauczyli, mając równocześnie bagaż doświadczeń w pokonywaniu oporu materii, wiedzieli, że żywiołowemu rozwojowi kapitalizmu, który owszem, tworzy i podnosi statystycznie społeczną wydajność oraz uczy ludzi samodzielności i inicjatywy, państwo musi pomagać poprzez koordynowanie(parametryczne), stymulowanie , kreowanie itd. Państwo nie może być wyłącznie stróżem. Mam gorzką satysfakcję, bo teraz widać, jak cały tzw. neoliberalizm , czyli-wg moich pejoratywnych określeń- cielęcy zachwyt nad swobodą gospodarczą ,doprowadził do obecnego kryzysu . To, co teraz widzimy na własne oczy jest niczym innym, jak podążaniem w kierunku nazywanym niegdyś konwergencją, czyli połączenie liberalnego kapitalizmu z profesjonalnym kreowaniem przez państwo celów i kierunków rozwoju, tworzenie buforów, rezerw, pomocą w proefektywnosciowej alokacji kapitału . Wtedy widzieliśmy, że socjalizm doszedł do ściany, bo już wyczerpał rezerwy proste. Teraz kapitalizm doszedł do podobnej ściany; bo bez koordynacyjnej roli państwa nie będzie dalszego rozwoju, bo już dalszych rezerw na sensowne podboje nie ma. Dalej są już tylko przekręty na gigantyczną skalę (świat i pieniądz wirtualny wykreowany przez cwaniaków w bankach inwestycyjnych). Moja satysfakcja jest gorzka. Wiem, że beż pomocy poszczególnych budżetów państw finanse, a za nimi gospodarki runą w morze zamętu. Uratować może ich, a więc nas wszystkich, mądra koordynująca rola władz państwowych. W socjalizmie była korupcja z powodu niedoborów towarowych. Zachodnie różne instytuty mówią Polakom, że w Polsce nadal jest korupcja. Mówią prawdę, ale u nich korupcja sięgnęła już kosmosu. To ,co widzimy obecnie, jest to jedna wielka korupcja materialna, finansowa, a przede wszystkim intelektualna, ale nie nazywana po imieniu . Dobrze, że wszyscy przypominają sobie powoli stare prawo: ?rozum idzie od d?do głowy?. Trzeba dostać porządnie w d? żeby zmądrzeć. Szkoda tylko, że ci, którzy popsuli ład finansowy, nadal przyznają sobie bezkarnie wysokie nagrody. Zmierzamy nieuchronnie do systemu ?społeczna gospodarka rynkowa? , czyli racjonalna konwergencja zalet socjalizmu i kapitalizmu. Można temu nadawać oczywiście nowe nazwy, ale merytorycznie będzie to właśnie tym, co wyżej napisałem.
    Pozdro

  50. szestow 8.41
    Masz racje co do meritum, ale twój upór jest nieracjonalny. Zachowujesz się jak kobitka z „Golono strzyżono”. Jeżeli już koniecznie Rada Warszawy nie miała na co wydać pół miliarda, to mogła zafundować drugi duży stadion Warszawie nie w prezencie dla ITI, lecz wynająć go na komercyjnych warunkach np za 25 milionów rocznie czynszu. Ale cena tego stadionu jest koszmarnie wygórowana, nawet biorąc pod uwagę że koszty budowy na Ukrainie napewno są niższe niż w Polsce.

  51. @blaise

    Mysle, ze warto przypomniec, ze jest fundamentalna roznica miedzy neoliberalizmem a liberalizmem. Ten pierwszy jest, mozna powiedziec, taka wulgarna wersja tego drugiego. Neoliberalizm to liberalizm w najbardziej prostackiej wersji, zakladajacy pelna komercjalizacje naszego zycia. Wszystko jest na sprzedaz: zdrowie, edukacja, sztuka, relacje miedzyludzkie, zas panstwo i podatki sa symbolem zniewolenia. Dlatego warto podkreslic, ze neoliberalizm nie jest synonimem liberalizmu, tak samo jak socjalizm nie jest synonimem bolszewizmu, gdyz taka moglaby byc analogia. Liberalizm posiada cechy poztywne, ktore swietnie potrafi wykorzystac socjaldemokracja, to fakt, aczkolwiek neoliberalizm w odroznieniu od zydomasonerii, jest realnym zagrozeniem i warto o nim pamietac.

    Pzdr

  52. Yevaud,

    miło Cię powitać przy pozytywnym zamieszaniu, którego głównym „winowajcą ” jest Manna, za co jej chwała.
    Sądzę, że jak to w początkowych odsłonach takich wymian myśli bywa, wszyscy czują sedno, a ze względu na potworne ograniczenia wynikające z blogowej formy wypowiedzi, jesteśmy zmuszeni zmagać się z nadmiarem detali polemicznych dotyczących danego tematu. Przykładowo takie Twoje stwierdzenie jak: „Jesli zgodzimy sie, ze zadaniem panstwa jest dzialanie na rzecz stwarzania warunkow pracy, to potem bedzie mozna wyznaczyc cel – np. spadek bezrobocia do poziomu 5 %.” , w istocie swojej słuszne i uczciwe, można zastąpić czymś np. takim: Jeśli celem państwa jest działanie na rzecz stwarzania warunków pracy, , to potem będzie można wyznaczyć zadania /dla orgaqnów władzy państwowych- spadek bezrobocia do poziomu 5%”.
    Gdybyśmy się w tym momencie uparli, moglibyśmy na takie detaliczne niuanse semantyczne polemizować bez końca.
    W naszej , polskiej sytuacji, kiedy praktycznie wszystko się rozłazi, najbardziej pożądzną postawą w podejściu do rzeczy jest : jak zwał tak zwał i tak wiemy o co chodzi. Sądzę, że łatwo nam się będzie zgoszić co do tego, że najważniesze są sprawy nadrzędne i strategiczne, dla naszego kraju, które powinny być jak najbardziej dostosowane do galopująco szybko zbliżającego się rozdania cywilizacyjnego na XXI wiek.
    Przy uświadomieniu sobie tego/na poważnie, jako nieodległego w czasie realnego wizerumku przodujących w skali globalnej gospodarek/ wywołana przez Mannę walka o naszą gospodarkę, to walka o ostateczne załapanie się na styk z tymi , którzy będą uciekać coraz szybciej. Przy obecnym ,cywilizacyjnym poziomie naszej gospodarki, w tym zacofaniu naszej nauki, jeśli nasze rządy nie poprowadzą nas na heroichny bój na tych polach, to w 2020 roku, będziemy sprzedawać plony prostej, ciężkiej pracy za cywilizacyjne „koraliki” państw przodujących.
    Ponieważ mamy nędzne rządy, bylejakich, rozlazłych ,zrutynizowanych polityków, którzy potrafią nas tylko karmić coraz bardziej niestrawnymi frazesami, układanymi im na użytek „kontaktu” z nami, bzdetami, pochodnymi badań społecznych.
    Rządzący nie mają żadnego straszaka, który zmuszałby ich do sensownego, adekwatnego do dzisiejszych globalnych wyzwań dzaiałania. Czy ktoś słyszał o jakimś PLANIE STRATEGICZNYM dla Polski , któregoś z ostatnich rządów. Rząd Indii, np. niezależnie od sytuacji dfinansowej kraju, realizował i realizuje strategiczną politykę, że inwestowanie w naukę nie może mieć żadnych ograniczeń. Na inne sprawy np. rolnictwo mogło nie wystarczyć pieniędzy, ale na naukę nigdy. Yevaud,

    miło Cię powitać przy pozytywnym zamieszaniu, którego głównym „winowajcą ” jest Manna, za co jej chwała.
    Sądzę, że jak to w początkowych odsłonach takich wymian myśli bywa, wszyscy czują sedno, a ze względu na potworne ograniczenia wynikające z blogowej formy wypowiedzi, jesteśmy zmuszeni zmagać się z nadmiarem detali polemicznych dotyczących danego tematu. Przykładowo takie Twoje stwierdzenie jak: „Jesli zgodzimy sie, ze zadaniem panstwa jest dzialanie na rzecz stwarzania warunkow pracy, to potem bedzie mozna wyznaczyc cel – np. spadek bezrobocia do poziomu 5 %.” , w istocie swojej słuszne i uczciwe, można zastąpić czymśnp. takim: Jeśli celem państwa jest działanie na rzecz stwarzania warunków pracy, , to potem będzie można wyznaczyć zadania /dla orgaqnów władzy państwowych- spadek bezrobocia do poziomu 5%”.
    Gdybyśmy się w tym momencie uparli, moglibyśmy na takie detaliczne niuanse semantyczne polemizować bez końca.
    W naszej , polskiej sytuacji, kiedy praktycznie wszystko się rozłazi, najbardziej pożądzną postawą w podejściu do rzeczy jest : jak zwał tak zwał i tak wiemy o co chodzi. kty tego są coraz bardziej widoczne. Oni chyba już się załapali.
    Drugim ważnym elementem jest NARÓD , ze wszystkimi wartościami, które stanowią o tym, że istnieje w społeczeństwie świadomość należenia do jednej wspólnoty, odczuwanie korzystnych skutków z faktu tej przynależności a co za tym idzie świadoma skłonność do pracy i poświęceń dla tej wspólnoty. Przy obecnym otwarciu na świat, temat do totalnej aktualizacji, ale w eterze cisza. Ja np. ze względu na brak uczciwych relacji między ludźmi, ze względu na neokapitalistyczne osady w mentalnościach naszych rodaków, często przyłapuję się na tym, że systematycznie w swoich poczynaniach jestem spychany na pozycje dziewiętnastowiecznego chłopa, który sam musiał być we wszystkim samowystarczalny. W tle oczywiście ciągle panoszące się piętno bylejactwa, zo zabija zespalanie wysiłków w coś bardzo konkurencyjnegoitd.itp.
    Pozostaje kwestia, relacji władza- społeczeństwo. Powinniśmy oczekiwać od rządzących, że onui wszystko zorganizują jak trzeba, a my będziemy tylko robić swoje. Niestety, w mojej ocenie mechanizmy dotychczasowej demokracji zaczynają buksować, i władza wyrodnieje/Najważniejsze są wybory/. Ponieważ , obywatele zagonieni za przetrwaniem, są bezbronni w konfrontacji/ paqrtnerskiej współpracy/ z władzą zupełnie bezbronni, kluszowym poytaniem staje się -jak my obywatele możemy im „pomóc” dobrze rządzić. Od ostatniego mojego pomysłu na internetową rewolucję przeciwko marazmowi władzy, nic lepszaego nie przyszło mnie do głowy. Gdyby w inicjatywie społecznej zmobilizować się i ustawowym wnioskiem obywatelskim wymusić na rządzących nadanie pełnych praw PODPISOWI ELEKTRONICZNEMU, kolejne wnioski obywatelskie do sejmu mogłyby dzięki internetowi stać się stałym elementem obywatelskiego uczestnictwa w życiu kraju. Takie wirtualne związki zawodowe, ze wskazaniem na obywatelskie. Po osiągnięciu takiego instrumentu, wspomiane przezemnie wcześniej Jawne internetowe kontrakty ze społeczeństwem,
    dzięki którym możliwe stałoby się rozliczanie za konkrety, byłoby realnym narzędziem wymuszającym odpowiedzialne traktowanie zobowiązań wyborczych. Za specjalnie pozytywne wyniki w rządzeniu, nie żałowałbym rządzącym wysokich apanaży. Najważniejsze, żeby było za co. itp.itd.

    Pozdrawiam,Eddie

  53. @Jean Paul
    Nie wiem jak się zachowuje kobitka z „Golono strzyżono”…za dużo czytam rosyjskich autorów, a to chyba polskie?…
    Wydaje mi się, że Tusk z ekipą ma swiadomość, że zbliża się schyłkowa era jego rządzenia, więc dzieki takim prezentom dla ITI on i HGW mają bezpłatny PR na następne kampanie wyborcze prezydenckie tym razem. Ja osobiście uważam, że Napieralski nie zniknie zostanie zmarginalizowany lecz urosnie w siłę. Podzielam tym samym mądre wypowiedzi Magrud.

  54. Szanowny Pielnio,podzielam Twój pogląd , ale … . Takich ludzi jak Ty z doświadczeniem inżynierskim , czyli twórczym i ścisłym , a którzy dalej ro-
    winęli się w dobrych zarządzajacych było jednak mało . Prym zaczęli wieść młodzi neokonie , tuz po studiach . Stąd całkowite „olanie ‚ wspierania przez państwo działań długofalowych i strategicznych . Sieci energetyczne ,
    kopalnie etc. Jeśli PO ” pęknie ” przy negocjacjach klimatycznych – odprysk
    lewackiego ducha rewolucyjnego – to leżymy ! Syryjczyk jest dobrym przykładem . Kapitalnym zaś dyrektor wodociągów z II części 40 -latka .
    Grał go Kondrat – pamiętasz ? Znacznie łatwiej przecież , zamiast rozwijać się i pisać posty do „P” było zrobić z zakładu „wydmuszkę ” i czerpać korzyści ze swojej spółki . Tak robiono tysiące razy ! Prawdziwych inżynierów obecnie „na lekarstwo ” . Politechniki organizują łapanki lub nęcą kasą . Przecież długo , długo najbardziej cool był marketng i zarządzanie . Nie będę cytował określeń obrażliwych co do kierunku. Szcze
    gólnie absolwentki tego kierunku zasiadały potem dumnie w kasach marketów . A bez prawdziwych INŻ. grozi nam zapaść cywilizacyjna ! Tym-
    czasem brak świadomośći tego faktu jest powszechny ! Ilość patentów w stos. do średniej unijnej jest żenująca . Ze 40 x mniej ! A w stos. do Niemców – ze 100 x . Obserwując tzw. całokształt , myślę , że grozi nam zapaść i marginalizacja . Większość nowych miejsc pracy to montownie i centra dystrybucji . Ulgę dał eksport 2 mln. bezrobotnych . Jeśli część z nich wróci i podejmiemy jakieś mało realne zobowiązania emisyjne to klapa wisi w powietrzu . Duża i ciężka . Tzw. elity rządzące po kilku latach wzgl. sukcesów 2004 -2008 uwierzyły , że wszystko samo się spełni . Tak jak Syryjczyk . Jak dotąd największy wkład w „gospodarkę ” to kasa na 2 stadiony w Warszawie . Pzdr.

  55. Coś mi zjadło – odpryskiem lewactwa jest oczywiście ideolo podejście do ocieplenia w kontekście emisji CO2 .

  56. Dzisiejsze przemówienie Jarosława Kaczyńskiego było interesujące, bo wygląda na to że cały wysiłek programowy przyniósł figę – ja przynajmniej usłyszałem same stare śpiewki. No może zdecydowany sprzeciw wobec euro był częściowo nowy.

  57. Prowadziłam już z Szestowem dyskusję o stadionie Legii, po której każdy pozostał przy swoim zdaniu. Spróbuję jeszcze raz. Co do ceny i podejrzeń, to zrobiłam te same wyliczenia co Yevaud, uzyskując identyczny wynik. Do tego w przypadku inwestycji infrastrukturalnych większość kosztów jest wymiernych ( stal, aluminium, beton , roboczogodzina itd). Jeśli są jakieś uzasadnione podejrzenia, to trzeba je zgłosić do prokuratury,a bezpodstawne oskarżenia powinny być karane, bo wyrządzają szkody, obniżając skłonność do decyzji inwestycyjnych administracji ( i tak niską) i to w dobie gdzie jedyną szansą na utrzymanie wzrostu mogą być właśnie te inwestycje. Co zaś do meritum. Wygląda na to, że będzie to jedyna duża inwestycja w ciągu 4-ech lat możliwa do zrealizowania przez samorząd warszawski, z pewnością z powodu zaangażowania ITI. Mimo, że moim zdaniem stadion powinien być mniejszy, to odstąpienie od tej budowy, zmiana projektów wcale persaldo nie przyniosła by oszczędności.Zastrzegam, że nie wiem jak z rozwiązaniami komunikacyjnymi. Podobnie jak unieważnienie przetargu na budowę mostu północnego, bo ceny były za wysokie!!!, po trzech latach jak dobrze pójdzie,horrorze komunikacyjnym części miasta, ceny będą podobne, bądz wyższe. A policzenie kosztów społecznych? Trudności w przygtowaniu inwestycji są tak wielkie, że jeśli coś się da zbudować, a będzie stanowić dobro publiczne mimo ,że jest dzierżawione przez właściciela klubu Legii ITI, należy trzymać kciuki. I, nie jestem miłośniczką ITI i TVN-24 . Pozdrawiam

  58. Manna,

    Nie czas żałować róż… chciałoby się powiedzieć. Dzisiejsze wyzwania wymagają w moim jedynym przeświadczeniu myślenia i rozwiązań systemowych. Sprawy detaliczne, to trochę chodzenie po marginesach. Może nawet i ważnych, ale dlaq rozwijającej się sytuacji w gospodarce światowej, skupianie się na pojedyńczych sprawach, nie jest TĄ odpowiedzią na rozwijające się pod skórą nowe problemy. Ja mam akurat tak.

    Serdecznie pozdrawiam,Eddie

  59. Szanowna Pani Redaktor!

    Jestem przekonany,ze idzie o wiecej i postaram sie to wytlumaczyc,zdemaskowac.

    Charlie Chaplin gral zolnierza.Pytany co zrobilby gdyby sam stanal oko w oko z armia przeciwnika? ?Okrazylbym wroga i wzial do niewoli?-odpowiedzial.Zdanie klucz.Dlugo nie moglem polapac sie w meandrach prezydenckiej polityki .Pomysl Chaplina-zolnierza pozwolil mi zagadkowy chaos zebrac do kupy,calkiem logicznej kupy.

    Najpierw w ruch poszla tarcza.Imperium struchlalo i zaraz potem stracilo glowe.Rosjanie w poplochu postanowili postawic rakiety na granicy z Polska.To oczywiscie stawia na glowie strukture obronna wroga i naraza wielkie rubieze Imperium na ataki barbarzyncow(Finlandia,Gruzja,Litwa czy chocby tajemnicza i nieobliczalna Mongolia tylko na to czekaly).

    Prezydent nie dal jednak odetchnac wrogowi.Zadal nastepny cios.Bez marynarki,z zakasanymi rekawami,stanal na Kaukazie.My w Polsce wiemy;kiedy meszczyzna po winie zdejmuje marynarke robi to z trzech powodow,z ktorych dwa odpadaja w odniesieniu do gestu Prezydenta.
    Nie szlo o taniec. Gruzinskie tance Prezydentowi znane sa lepiej niz jezyki obce, za malo jednak by tanczyc.
    Drugi powod zdjecia marynarki, ktory nalezy odrzucic, opisal W Mlynarski slowami?…peka koszula,tu szwabska kula,tu popatrz blizna…?.To gest jednak wylacznie na uzytek wewnetrzny,czytelny dopiero po dwoch promilach. Gest ograny zreszta przez Prezydenta w jego glosnym ?Tour de Niepodleglosc? w pazdzierniku.
    Jasne wiec, ze Prezydent bez marynarki, z zakasanymi rekawami,na szeroko rozstawionych nogach, wyzwal wroga na ?solo?.
    Rosja struchlala ponownie.Judoka z Moskwy-taki mocny w gebie-ukryl sie za wysokim murem
    Kremla i nie odwazyl wyjsc na ubita ziemie Kaukazu.Biedna Rosja.

    A przeciez to nie koniec.Na 6.12.2008 kancelaria Prezydenta wymyslila fortel godny Zagloby.
    Pod pozorem ucieczki przed Sarcozym
    Prezydent wyladuje w Japoni,na glebokich tylach wroga.Pierscien wokol wystraszonych i zrozpaczonych Rosjan zacisnie sie.Prezydent bedzie mial przed soba wielki zad wystraszonego,rosyjskiego niedzwiedzia.Japonski Cesarz zajety ?lista Macierewicza?,podsunieta mu przez Prezydenta,straci glowe i zachowa neutralnosc.Jasne stanie sie po co bylo gryzc,slowami J.M.Rymkiewicza?Zubra w dupe?.
    Po tym doswiadczeniu latwiej bedzie ugryzc rosyjska bestie w to samo co Zubra.

    Jesli Rosja wytrzyma i ten cios latwo przewidziec dalsze wypadki.Wystarczy,by pod koniec nocy polarnej Prezydent zakradl sie na jakas stacje arktyczna i zaskoczyl wroga od polnocy.Imperium zostanie osaczone.Wycienczeni atakami Rosjanie poddadza sie i zostana wzieci do niewoli.Telewizja publiczna stanie sie telewizja swiata.Redaktor Ziemkiewicz wyjasni wreszcie skolowanej ludzkosci kim naprawde jest L.Walesa(prostym elektrykiem-donosicielem, po zawodowce).
    Prezydent zostanie Prezydentem calego swiata,a rozprawiajac sie z Rosja i Walesa ocali cywilizacje bialego czlowieka.

    Pozdrawiam wstrzymujac oddech
    Jan mondry

  60. @ Boguslaw Siemiatkowski

    co do liberalizmu i neoliberalizmu to nie do końca jestem przekonany. W tym sensie, że neoliberalizm wydaje mi się bardzo prymitywną konstrukcją polemiczną. Tworzy się karykaturę poglądów i potem odnosi nad nimi łatwe zwycięstwo. Nawet jeśli ktoś prymitywizuje argumenty liberalne to nie usprawiedliwia (moim zdaniem) krucjaty anty-neoliberalnej.

    Chodziło mi o to, żeby w dyskusji odwoływać się do konkretów a nie do etykietek, zwłaszcza zbyt łatwo stworzonych. Poza tym wydaje mi się że to co często jest zwalczane jako herezja neoliberalizmu często z liberalizmem (neo czy nie neo) ma niewiele wspólnego.

    A jeśli próbujemy się trzymać istotnej treści pojęć, to dla mnie liberalizm przeciwstawia się wulgarnemu idealizmowi – czyli nieliczeniu się z faktami i ludzką naturą. W ramach liberalizmu nie tworzy się konstrukcji dla idealnych obywateli i instytucji obsadzonych przez idealnych urzędników – tylko porównuje się realne, ułomne funkcjonowanie różnych rozwiązań.

    Takie podejście stoi w opozycji do myślenia w którym realne ułomności rynku zwalcza się idealistycznymi i nierealnymi rozwiązaniami instytucjonalnymi. One zwykle nie spełniają pokładanych w nich nadziei, ale walczy się z tym wzmożeniem idealizmu, co jeszcze pogarsza sprawę.

    Według mnie ostatnio takich idealistycznych instytucji typu CBA oraz IPN utworzono zbyt wiele. Poza tym rozbudzono oczekiwania idealnych rozwiązań – a one mają ten drobny mankament że nie istnieją.

    Moim zdaniem więc po pierwsze należy przywrócić miarę w oczekiwaniach – tj. realistycznie stawiać cele. Po drugie należy też przyjmować realne metody ich realizacji. Porównujmy np. faktyczne działanie instytucji państwowych z faktycznym działaniem rynku. Ale nie mieszajmy ludziom w głowach wizją instytucji idealnej.

    Niestety wojujący idealizm jest w natarciu. Nie sprzyja to rozważaniu odmiennych punktów widzenia. Aspekt ewolucji partii wodzów zamiast partii obywateli też moim zdaniem ma z tym coś wspólnego. Liberalizm zakłada, że wszyscy jesteśmy jakoś ograniczeni i nikt nie ma monopolu na rację. To nie jest chyba zbyt modny obecnie pogląd.

    pozdrowienia!

  61. @Manna
    W ten sposób jak Ty Manno mysleli Włosi oddając wszystko w ręce agresywnych gigantów medialnych z pod skrzydeł Berlusconniego. Teraz miliony wychodzą na ulice zdziwieni, że się ich we własnym kraju medialnie zniewoliło, a Silvio tłumaczy dzieciom i młodzieży jak to on edukuje lepiej od książek…Tak samo postępują w ITI Walter z Wejchertem. Zawładnąć mediami dzieki sprzedajnym politykom, wyzyskać co się da w samorządach, w nieruchomościach po szpitalach itp. tak jak onegdaj Kulczyk czy Krauze. Teraz jest druga odsłona tego samego spektaklu. Warszawa była i jest okradana na oczach wszystkich. A Manna będzie zadowolona, że wybudowali najdroższy basen w Europie Warszawianka, najdroższy tunel i najdroższy stadion dla prywatnej firmy…

  62. Manna 00.11
    Jako oszalały warszawski patriota, jestem pewien, że bez większego kłopotu wydał bym na cele potrzebne miastu te pół miliarda. Ale zwróć uwagę na to, że Legia to nie będzie stadion budowany od nowa, lecz tylko modernizacja i budowa trzech trybun. Powinien zatem kosztować TYLE SAMO co stadion Lecha w Poznaniu, modernizowany i przygotowywany według standardów Euro 2012, a powszechnie wiadomo, że stadion Legii jest dwukrotnie droższy ! Nie wiem jak ustalono płatności i rozliczenie miasto-klub w Poznaniu , ale mam wrażenie że „pyry” lepiej liczą pieniądze. A wogóle to klamka zapadła. Predzej czy póżniej „zbadane będą czyny i rozmowy” wiec szkoda gadać.

  63. Szanowna Pani Redaktor!

    przez wielu obecnych tu blogowiczy zostalem obwiniony w rasizmie, ultra-nacjonalizmie i konserwatyzmie, albowiem przez caly okres kampanii wyborczej tutaj w USA przygladalem sie wszystkim kandydatom na Prezydenta, analizowalem ich kandydatury przez pryzmat zarysowujacego sie woczas – a dzisiaj wszechobecnego kryzysu fiansowego i ekonomicznego.17 zycia i pracy w USA w osorodkach dosc zblizonych do…….!Nie bez znaczenia jest dla mnie kto zasiadzie w Bialym Domu i dlatego moj wybor byl jeden – no nie Barack Obama.
    Kontroersyjnosci tej osoby i jego zony Michelle, dziwne zwiazki i konatakty z przeszlosci. Mialem okazje ogladac zapis video z jednego zn Chicagowskich Babptiste Church, gdzie uczestniczyla zona Baracka Miczelele i gdzie gloszono zdecydowane rasistowskie mysli – zastanowilem sie w jak strone zmierza Ameryka.
    Bylem osobiscie na konwencji Republikanskiej, ale bardzo uwaznie przygladalem sie konwencji Demokratow. Ostatnie przemowienie Obamy dosc zdecydowanie odkrylo mi karty jego zamierzen planow. Brzmialo ono niczym cytowane z „KAPITALU ” Karola Marksa fragmenty i wowczas powiedzialem mojej zonie, ze chyba ocieklismy od marksismu i debilizmu materialistycznego i ponownie mnie ktos tu zaczyna mnie tym karmic, przekonywac do tego i obiecywac cuda. Jakze nam to wszystko znane. W tym momencie pewnym osobom na tym blogu hchce wyjasnic iz bardzo bladza i nie potrafia dzefiniowac rasizmu. Dal mnie w tym moemncie Obama – typowy afroamerykanin – dopelnil czasze goryczy bowiem mialem i mam dosc nehatywna ocene wartosci i zdolnosci tej grupy spolecznej – a nie rasy – w wielu dziedzinach. Nie musialem siegac do wielu zrodlowych informacji aby przekonac sie , ze kandydat, ktory sam po sobie jest inteligentyny, wyksztalcony, blyskotloiwy w mysleniu to jednak pociagnie za soba to, co pusje obraz Ameryki, co czyni Ameryke nie tym, o czym w pozytywnym sensie myslimy. Czy to rasiszm ? jesli bierzemy po uwage ze w USA wsrod 100 5 osadzonych w aresztach i wiezieniach, skazanych na dlugie lata 70 % to afroamerykanie i latynosi?.
    Czy to rasizm, ze nie moge znalezc wsrod uczonych, specjalistow wielu dziedzin , a w szczegfolnosci wyzszych technologii afroamerykanow. Tak ! spotyma dobrych lekarzy, dobrych muzykow – ale tylkow POP Music i co dalej. Ogolnie mowimy o kulturze , poziomie intelektualnym i wielu innych cechach dyskredytujacych te grupe spoleczna. A le nie o dyskredytacji jest mowa, a o tym CO ZA SOBA PRZYNIESIE W SENSIE SOCJALNYM, STOSUNKOW MIEDYZLKUDZKICH PREYDENTURA OBAMY ????
    Wspolpracuje z afroamerykami i mam wsrod nich moze nie przyjaciol ale dosc bliskich znajomich i oni sami niejednokrotnie powiedzieli, ze ameryka nie jest jeszcze gotowa na afroamerykanskiego prezydenta, ze jeszcze nie ten czas. W efekcie jest tez potwierdzenie powyzszego bowiem 12 % afroamerykanow nie glosowalo na Obame. Czy to jest rasizm?
    Czy mozna krytykowac Posla Gorksiego, dlatego ze probowal wyrazic watpliwosci dotycszace wowczas kandydata na Prezydenta Baracka Husseina Obamy? Czy osadzac mamy czlowieka, ktory na czarne mowi ze jest czarne a biale jest biale? Czy mamy tkwic w zaklamaniu typowym dla Polski i Polakow ze jak jest potrzeba to na czarne mowimy ze jest Biale? To nazywam prostytucja polityczna!!!!!!!!!!.
    Nie sadze, ze Posla Gorskiego nalezy karac. Karac trzeba by tutaj w USA 57 mln. ludzi, ktorzy glosowali na McCaina, karac trzeba by WABC FOX NEWS. WALL STREET JOURNAL i szereg innych medialnych centr, ktore otwarcie i bez kamuflazy wypowiadalo sie o Obamie i jego rodzinie. Czy znowu mamy miec do czynienia ze zle pojmowana cenzura informacji? O co wlasciwie u Was w kraju nnad Wisla chodzi? O Tarcze antyrakietowa? A po co ona Wam? zeby sie obudzic z glowa w nocniku, bo wyimaginowane zagrozenie to wogole nie z tego kierunku?
    I ostatnie. Jesli Barack Obama bylby bialym czlowiekiem i wszystko pozostale to samo, moj poglad i stosunek do niego bylb y ten sam., CZY TO JESTB RASIZM?
    Ci, ktorzy mnie obwiniali na blou Daniela Passenta o rasizm sa polityczxnymi debilami i wogole ich tok rozumowania ograniczony znaniem medialnych informacji jest niczym – mniej niz zero.
    Szanowna Pani Redaktor!
    Nie che siebie uwazac za jakikolwiek autorytet w danej dziedzinie. Wiem nieco wiecej co podaja powszednie dostepne w USA media. To moja nowa ojczyzna. Mam wyrobiony poglad podbudowany doswiadczeniem wyksztalceniem i jeseli ktos mnie osadza w tak prymiotywny sposob jak to mialo miejsce jest sam najzwyklejszym prymitywem. Konkluzja moja sprowadza sie do tego, ze w kraju nad Wisla a i wsrod polskiej imigracji do USA panuja trydne domwylumaczenia stereotypy myslowe, njuczym nie uzasadnione i najczesceij sa one wypadkowa znania medfialnego, gloszonego z ambony koscielnej nastawienia i czasami sa wypadkowa ilsoci wypitego alkoholu.Niejednokrotnie tutaj w USA wstyd mi za POlakow, to co soba prezentuja i oni jeszcze maja pretensje ze inne kraje dostaja zezwolenia na ruch bezwizowy? Przeprawzam, ale gorzkich slow prawdy trzeba trohe wyrzucic z siebie, na przekor tym, ktorzy tak bunczucznie atakowali mnie i mnie podobnych. Jestem republikanem, konserwatysta ale nie rasista.To rasiszm moze byc przebudzony ze snu niebawem ale nie przez republikanow i takich jak ja. Ponadto juz dzisiaj widac, ze Obama nieco z przerazenie zaczyna patrzec, na to, co jego czeka po 20 Stycznia 2009roku. Teraz chyba juz on czuje i widzi jak dalece optymistycznie patrzal na przyszlosc, a z czym musi sie zmierzyc zaraz po objeciu Urzedu juz jako Prezydent. Teraz tajne biale ksiegi powoli zaczynaja sie przed nim otwierac i chyba niebawem tak jak Ronald Reagan Powie ! – o cholera, ale ja o tym i tamtym nie wiedzialem !!!! – wiec jak sioe to ma do swoich socjalnych, marksitsowskich obietnic?Zza dwa lata bedziemy wybierac Izbe reprezentantow i wowczxas republikanie najpradopodobniej worca do wiekszosci i co wowczas?
    Tak wiec Posle Gorski nie byl daleki od prawdy i czy osadzac czlowieka za to ze wyrazil swe powatpienia? Czy jego za ta nalezy w taki czy inny sposob Karac? A to ze on wyrazil jakies tam ” przepraszam” najprawdopodobniej w srodowiskou PiSuarow zostalo na nim wymuszone.

  64. Kto jest bez winy…..

    Strona tytułowa „Polityki” z dn.15.11 i podpis: Prezydent elekt Barack Obama wśród swoich sympatyków;-całkiem przypadkowo na zdjęciu jest tylko jeden (jedna) sympatyczka równie czarna jak Prezydent.
    Strona tytułowa „Polityki”z dn.1.11.Czarno-białe zdjęcie Obamy i wielce dramatyczne pytanie:”Czy to już czas?”
    A w dali czai się nie zadane pytanie:”czy to już koniec cywilizacji białego człowieka?”.
    Czytam „Politykę” od 1965r. właściwie nieprzerwanie, niestety ostatnio to już głównie „priwyczka”.Ale co mam czytać u licha? I jeszcze ta Wasza rusofobia, ech!
    Z poważaniem. Sandrzey

  65. szestow,

    zacytuje Ciebie:

    „Tymczasem w Polsce wszyscy dali się nabrać tlumaczeniom Hanny
    Gronkiewicz Waltz oraz przedstawicieli ITI Legii, że Warszawa musi
    zbudować stadion dla ITI- Legii za 500mln!!!! złotych, za którą to
    kwotę można zbudować 4 takie obiekty nawet biorąc firmę austriacką.”

    Odnisolem sie dokladnie do tego akapitu wykazujac prostym dzialaniem (przeliczenie z EUR na PLN), ze jednak firma austriacka, o ktorej pisales zbudowalaby stadion w Warszawie za te sama kwote, co ma byc budowany obecnie.

    Tak sie tylko zastanawiam, czy w Polsce tez za 125 mln EUR chcialaby budowac, czy jednak za wiecej – bo w Polsce jednak pracownikom wiecej sie placi, a raczej niczego nie buduje w calosci jedna firma – sporo miejscowych podwykonawcow sie zatrudnia.

    Wracajac do sedna – „nawet biorac firme austriacka” nie wybuduje sie w Warszawie 4 stadionow, lecz wlasnie jeden.

    O pozostalych elementach nie ma co dyskutowac – byla ta dyskusja juz przeprowadzona. Pozostaniemy najwyrazniej przy wlasnym zdaniu, co do zasadnosci budowania porzadnego obiektu Legii. Niepotrzebnie do tego wracalem. Przepraszam za to.

  66. Roman56,

    drogi Romanie- wszystkich nie uszczęśliwisz. Dla mnie Twoje wpisy wnoszą to, czego oczekuję po „głosie z zewnątrz”. Cenię w Twoich wpisach dużą rzetelność. Jeśli chodzi o mój głos, to sugeruję, żebyś pisał tak jak dotychczas nie oglądając się na nic.

    Pozdrawiam,Eddie

  67. pielnia1, Eddi

    Nie mial byc moj glos polemicznym w stosunku do dyskusji przez manne, magrud i Eddiego prowadzona, lecz uzupelniajacym.

    Pielnia1:
    Bardzo sie ciesze, ze istnieje owa teoria konwergencji, o ktorej pisales.
    Ale, jak sam napisales, nawet absolwent Twojej uczelni – Syryjczyk – nie byl przekonany, czy ona jest zasadna. Czy rzeczywiscie do zadan panstwa nalezy jakies dzialanie, prowadzenie polityki gospodarczej.

    Nie ma najmniejszego zamiaru spierac sie o slusznosc teorii konwergencji. 1. Jestem na to za glupi – po prostu brak mi odpowiedniej wiedzy
    2. Wydaje mi sie, ze aktywne dzialanie panstwa jest potrzebne – czyli, jak dobrze rozumiem, zgadzam sie z zalozeniami teorii konwergencji.

    To, o co mi chodzilo, to cel – zadanie panstwa.

    Jesli sie wpierw nie zgodzimy, czy rzeczywiscie zadaniem panstwa nie jest prowadzenie poltyki gospodarczej, to przy postawieniu sobie celu – osiagniecie spadku bezrobocia do 5% zacznie sie ta sama dyskusja: Syryjczyk powie – najlepiej nic nie robic – bezrobocie samo spadnie, inni uznaja, ze trzeba 50latkow wyslac na emeryture – to tez spowoduje spadek bezrobocia, a jeszcze inni dopiero wtedy ustala – zadaniem panstwa bedzie prowadzenie aktywnej polityki, chcoby takiej, jak prowadzono w USA (tudziez w III Rzeszy) po kryzysach w okresie miedzywojennym – czyli duze inwestycje panstwowe – np budowa autostrad.
    To troche wulgarny skrot, bo rzecz jasna samo budowanie autostrady niczego nie zapewni.

    Wracjac do mojej mysli przewodniej – chcialbym, zeby zadania panstwa byly jasniej opisane. Jak narazie mamy zapis o zasadzie pomocniczosci w preambule do Konstytucji i jeszcze zapis o „spolecznej gospodarce rynkowej” oraz o „gospodarstwie rodzinnym” jako podstwie ustroju rolnego.

    Jest tez np zdefiniowane zadanie Rzeczypospolitej – „chronic malzenstwo jako zwiazek kobiety i mezczyzny”

    Mnie chodzilo o to, zeby moze wartoby ustalic jakos, ze panstwo prowadzi tez aktywna polityke gospodarcza.

    .
    .
    .

    Nie widze sprzeciwu. Wniosek przeszedl?

  68. Buguslaw Siemiatkowski, Blaise

    powroce do pytania, ktore niegdys zadalem.

    Czym jest neoliberalizm? Dlaczego ogloszono kleske neoliberalizmu w USA, skoro rzadzili neokonserwatysci? Chyba nie jest tak, ze neoliberlaizm = neokonserwatyzm? Ideologowie neokonserwatyzmu odwolywali sie do klasycznego liberalizmu Adama Smitha. Wbrew wlasnym zalozeniom prowadzili gospodarke neoliberalna?
    Czy nie jest jednak tak, ze liberalowie stowrzyli haslo neoliberalizm i wszystkie zle skojarzenia z liberalizmem probuja zmiescic w hasle „neoliberalizm” tym samym twierdzac: liberalizm tak / neoliberalizm nie, co przypomina troche nasze: socjalizm tak / wypaczenia nie.

  69. Witam

    Obecny kryzys wywołuje dyskusje na temat fundamentów prowadzenia polityki gospodarczej. Zagadnienie jest ze wszech miar bardzo ciekawe ale już poziom dyskursu niekoniecznie.

    Przy tej okazji, również za sprawą wizyty u Prezydenta, ponownie rozbłysła gwiazda prof. Kołodki. Miało to również swoje odbicie na blogu. Pozwoliłem sobie w tym temacie na krótki anons jako komentarz do wpisu: Boguslaw Siemiatkowski pisze: 2008-11-12 o godz. 15:03.

    Intencja moja było nakierowana na szerszy racjonalniejszy aspekt dyskusji. Nie odbyło sie jednak bez osobistych wycieczek, mianowiecie:
    Jean Paul pisze:2008-11-13 o godz. 17:29
    OKN 14.31
    „Szalenie mnie śmieszy jak takie zero pod względem naukowym i zawodowym jak Janusz Lewandowski usiłuje krytykować Stiglitza. JL nie tylko nie ma żadnych liczących się publikacji naukowych, ale także całkowicie skompromitował się jako ?urzędnik- prywatyzator?. Okazuje się że neoliberalizm nie tylko niszczy gospodarkę, ale także niszczy szare komórki wyznawców tej religii.”

    Osobiście daleki jestem od tak jednoznacznych ocen. Rozumiem jednak że Jean Paul formułuje swoje oceny z wyżyn własnego dorobku naukowego, ponieważ oczywiście nie zakładam że jest jak tytuł znanej piosenki Lady Pank.

    Poziom dyskusji zmierza w kierunku który czytelnie przytoczył Blaise (2008-11-15 o godz. 03:19):?neoliberalizm? brzmi już jak ?żydomasoneria?.

    Tak więc, apeluję aby nazywanie innych zerami pozostawić Leszkowi M., a sami spróbujmy rzeczowej dyskusji.

    Pozdrawiam

  70. Pozwolę sobie zacytowac swój wpis o rządzie Tuska i funduszach unijnych (tak w ramach rocznicy Tuska który musiał :))

    Rząd Donalda Tuska – klapa funduszy unijnych czyli 2 procenty propagandy

    Gdyby Rydz Śmigły miał Tuska, Nowaka i Arabskiego za sekretarzy, to dzisiaj wszyscy czytaliby o zwycięskiej kampanii wrześniowej. Podobnie sprawy się mają jeśli chodzi o wykorzystanie unijnych funduszy. A jeżeli chodzi o unijne fundusze to jest to sprawa niezwykłej wagi, są to pieniądze przeznaczone na rozwój kraju, pieniądze do których musimy dołożyć swoją część, ale bez takiej mobilizacji zapewne przeznaczylibyśmy na cele rozwojowe znacznie mniej lub wcale (bo zawsze są pilniejsze wydatki).

    Rząd Donalda Tuska z minister Bieńkowską chwali się tym jak skutecznie wykorzystuje unijne fundusze, informowane są media, ba nawet organizowane konferencje jak ta na Zamku Królewskim. Niezorientowani widzowie programów informacyjnych mogą odnieść wrażenie, że rząd Tuska dokonuje cudu zaradności, Unia otwiera usta z zachwytu, a w kraju dzięki temu żyje się lepiej. Wszystkim. I wszystko się zgadza. Prawie wszystko. A prawie robi wielką różnicę.

    Warto się więc przyjrzeć temu co trafia do nas w ?przekazach dnia”, poskrobać nieco stary lakier by zobaczyć pokłady szpachli na potłuczonej karoserii. Okazuje się, że to czym tak bardzo chwali się rząd Tuska to fundusze z tzw. Narodowego Planu Rozwoju – z perspektywy finansowej na lata 2004-2006. Ten rok jest zaś ostatnim rokiem w którym można te sumy wydatkować. Funduszami na lata 2004-2006 zajmował się i rząd Millera, i rząd Belki i rząd Marcinkiewicza i Kaczyńskiego i Tuska, przy czym najważniejsze decyzje i największa praca nie została bynajmniej wykonana przez rząd Tuska. Ba, groziło nawet ?przekontraktowanie”, które musiałoby być pokryte w całości przez rząd polski. Ponieważ jednak wypadły projekty związane z kolejnictwem całość domknęła się w okolicach 100%. Tak więc Tusk i jego PijaRowcy chwalą się tym właśnie projektem, w którym ich udział ograniczył się do domykania realizacji wypracowanych wcześniej rozwiązań.

    Ale to co dzieje się teraz jest skandalem i woła o pomstę do nieba. W bieżącym roku zbiegają się bowiem dwie perspektywy finansowe – końcówka Narodowego Planu Rozwoju (lata 2004-2006) i Narodowa Strategia Spójności (lata 2007-2013). W budżecie na ten drugi cel w roku 2008 przewidziano ponad 17 miliardów złotych w tym z funduszy unijnych 14,6 mld. Do końca września wydano zaś 368 milionów złotych, co daje nieco ponad dwa procenty wykorzystanych środków. Nie 50%, nie 10%, nawet nie 5% – ale UWAGA 2,2%! Warto dodać, że w tym roku średnie miesięczne wydatkowanie z obu perspektyw finansowych łącznie jest mniejsze niż w zeszłym roku (gdy rządził straszny PiS) tylko z jednej perspektywy…

    Jest to katastrofa. Oczywiście istnieje szansa, i mam nadzieję że tak się stanie, że w przyszłych latach uda się to nadgonić i wykorzystać wszystkie środki, ale by to zrobić już teraz warto byłoby urealnić budżet na rok 2009. A w budżecie wciąż jest zapisane, że z NSS w 2008 wydatkowano 9 miliardów (więc już nie 17), ale owe 9 i tak jest nierealne, a założenia budżetowe zmienione nie zostały.

    Dlaczego tak się stało? Po pierwsze nienawiść do T. Rydzyka i chęć dokopania znienawidzonemu redemptoryście, bo chyba tym tylko można tłumaczyć to co rząd Tuska zrobił na dzień dobry – czyli weryfikacja listy kluczowych projektów, która wystraszyła wszystkich potencjalnych odbiorców dotacji, tak że przestali pracować nad projektami i wydatkować na nie środki, a gdy już mogli to robić – okazało się że sezon budowlany mamy za sobą.

    Po drugie opóźnienie z dostosowaniem prawa – chodzi o dostosowanie przepisów krajowych dotyczących oddziaływania inwestycji na środowisko do przepisów unijnych. Poprzedni rząd przygotował odpowiednie projekty, ale nowy, niewątpliwie genialny rząd Donalda Tuska wyrzucił je do kosza i rozpoczął przygotowania od nowa, co spowodowało opóźnienie o ok. 8 miesięcy. Ponadto nowa ustawa przewiduje powołanie nowej instytucji – Generalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska i dodatkowo 16 regionalnych dyrekcji, którą to instytucję i jej oddziały należy stworzyć, zatrudnić odpowiednie osoby i przygotować do działania. To te nowe instytucje mają wydawać decyzje środowiskowe, Generalna Dyrekcja miała ruszyć w połowie listopada (czyli już po roku działania rządu, tempo niczym TGV). Nawet jeżeli Generalna Dyrekcja i dyrekcje regionalne zaczną natychmiast wydawać decyzje, to w tym roku już i tak pewnie nic się zbudować nie da. Sezon budowlany się skończył. Aby do wiosny.

    Oczywiście jeśli rząd nie wydaje pieniędzy unijnych, to nie wydaje też pieniędzy rządowych. W ten sposób można chwalić się kolejnym sukcesem – a mianowicie zmniejszaniem deficytu budżetowego.

    Polecam wywiad z Grażyną Gęsicką:
    Stenogram części dotyczących NPR i NSS:
    http://www.blogmedia24.pl/node/4178
    Całość w wersji audio:
    http://www.polityczni.pl/grazyna_gesicka,audio,107,2912.html

    Propaganda Tuska:
    ?Zdany egzamin?
    http://gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,77367,5866724,Tusk__zdany_egzamin_z_wykorzystania_srodkow_UE__opis_.html

    Cała notka tu:
    http://bernardo.salon24.pl/102445,index.html

  71. Yevaud 10.00 ,11.34
    Ponieważ samokrytycznie przyznałeś się do niewystarczającej wiedzy w sprawie neoliberalizmu, polecam ci dwie lektury: „Wedrujący świat” Kołodki , rozdział VI, oraz David Harvey „Neoliberalizm. Historia katastrofy”. Oczywiście jest jeszcze berdzo wiele innych, poważnych publikacji na ten temat, przedewszystkim wydane przez PWN kolejne dzieła J. Stiglitza, ale na początek to wystarczy.
    Z pozdrowieniami

  72. OKN 12.12
    Byłbym niezmiernie zobowiazany, gdybyś zechciał sformułować temat rzeczowej dyskusji. Czy ma to byc poziom naukowy Janusza Lewandowskiego, jego osiągniecia jako ministra, czy mój dorobek naukowy ?. Jeżeli natomiast ma to być neoliberalizm, to dyskusja w tej sprawie wymagałaby najsamprzód zapoznania się z literaturą przedmiotu, bo znajomość artykułów w gazetach nie jest wystarczająca do zabierania głosu o historii myśli ekonomicznej. Ponadto blogi nie są najlepszym miejscem do prowadzenia rzeczowej dyskusji na żaden temat.

  73. Eddie! Napisałam ogromny tekst w sobotę w nocy odnosząc się to Ciebie, Pielni1 i zachciało mi się sprawdzać błędy,skutek był taki, że wszystko wykasowałam. Masz rację nie ma i nie było od co najmiej 18 lat żadnej STRATEGII GOSPODARCZEJ.I jesteśmy w tym miejscu w którym jesteśmy z poczuciem zmarnowanych szans, energii i tego skromnego rodzimego kapitału.W przededniu kryzysu, który niechybnie Nas dotknie. Pozostaję z coraz większymi obawami, już nie tylko o strategię rozwoju, ale nawet zbiór niezbędnych działań ratunkowych, krótko okresowych. Napisałeś kiedyś, że mocne uderzenie kryzysem rozwali to całe „okopane” partyjniackie towarzystwo, doprowadzając do przewartościowań myślenia i zachowań dając szansę na odbicie się, pójście do przodu.(przynajmiej tak Ciebie zrozumiałam). Strategia jasna, czytelna ukierunkowująca wysiłki obywateli, wykorzystująca każdego, nie marnująca energii, żeby powstała potrzeba wizjonera z darem przekonywania.Ten wizjoner musiałby pozyskać ludzi z wiedzą, praktycznym doświadczeniem do rozwiązywania problemów i całą armią młodych menagerów. Żeby posunąć się do przodu trzeba jeszcze przygotować strategię naprawy narzędzi, niezbędnych do j wdrożenia jakiejkolwiek strategii rozwoju. Myślę o sądownictwie, przepisach regulujących działalność ograniczając do max wszelkie zgody, pozwolenia itd i odwrócenia roli administracji, jako służebnej w stosunku do podmiotów gospodarczych i nie tylko. I jeszcze docenianie osiągnięć, promwanie współpracy, zaufanie obywatela do obywatela. Proste pytanie do polityków dzisiaj to: jakie branże mają się w Polsce rozwijać i jak znajdą miejsce w ramach gospodarek UE. Drugie pytanie, o rolę Państwa w procesach gospodarczych. To pytanie na wczoraj, bo czasu coraz mniej, a same gwarancje wkładów i rachunki w Euro dla firm to stanowczo za mało.Myślisz, że jest szansa by dzisiaj mógł pojwić się taki wizjoner, bo On napewno gdzieś tam żyje ? Czy musi się zrealizować czarny scenariusz głębokiego załamania gospodarki? Pozdrawiam manna.

  74. Jean Paul,

    Po raz pierwszy przeczytalem Twoj wpi, w ktorym nie ocenialbys kogos, gdzie nie byloby wycieczek osobistych.
    Dzieki za polecenie lektury.

  75. manna,

    Nie bardzo wierze w jednego wizjonera.

    Gdyby polaczyc wiedze i doswiadcznie pielni1 z pasja magrud i pozytywnym mysleniem Eddiego zblizymy sie do idealu?

    Dlaczegoz ow wizjoner nie mialby byc zbiorowy?

  76. Yevaud! Każdy przywódca, którego celem jest zrealizowanie wizji potrzebuje takich ludzi jak Pielnia1 Eddie czy Magrud.Skupienie twórczych, doświadczonych i mądrych osób przy sobie to sztuka.A umiejętność połączenia indywidualności wokół realizacji celu jest miarą wielkości i przyszłych sukcesów. Na naszym blogu sprawa jest prosta ale w realu, szkoda gadać.. Pozdrowienia

  77. Manno,

    gdyby np. zapytać moich najbliższych znajomych, to taką osobę jaką masz na myśli powinienem znać. Jeśli masz kontakt z Teresą Stachurską, to możesz czuć się upoważniona, do poproszenia jej o przekazanie Tobie kontaktu do mnie. Moglibyśmy poustalać , jak podobne są nasze wyobrażenia o „drogach ucieczki do przodu”. Blogi dają możliwość na liźnięcia pojęć i to w przypadku osób dorosłych z bardzo różnymi drogami życiowymi. Przyznasz, że często trudno jest się przebić przez maqtrixowe fałszywki budowane przez media.

    Serdecznie pozdrawiam,Eddie

  78. Yevaud 19.50
    Każdy z nas, wygłaszając pogląd, że białe jest białe, lub czarne jest czarne, naraża się na wycieczki osobiste i ocenę swojego stanu umysłu. Na tym polega dyskusja na blogu, ponieważ nie jest prywatną korespondencją skierowaną do jednej osoby, np naszego przyjaciela, lecz jest publiczna. Nie wyobrażasz sobie nawet, jakie listy otrzymują niektóre redakcje i niektórzy dziennikarze. W porównaniu z tymi tekstami, nawet słynne z brutalności forum Gazety Wyborczej to pełny Wersal.
    Z pozdrowieniami.

  79. Yewaud,

    dobrze odczuwasz , snując ideę Wizjonera zbiorowego. Idea to jednak tylko dobry kierunek, dalej zaczyna się pragmatyczna do bólu proza i konkretne ,twórcze rozwiązania, układające się w bardzo logiczne, realne, przyszłościowo rozwojowe warianty. Przeczytaj, proszę , jeszcze raz ostatni wpis Manny. Jestempewien, że ona nasze aktualne problemy, a szczególnie przyszłe, bardzo szczerze przeżywa i przemyśliwa. To co napisała, to nie są skojarzenia ad hoc. W każdym razie do mnie to trafia jak swoje.

    Pozdrawiam,Eddie

  80. Eddie, Manna, Yevaud, Pielnia

    Yevaud,
    Myślę, że dobrze mnie zrozumiałeś.
    Ale największe podziękowania należą się mannie i Eddiemu za impuls.
    Jakoś tak samo wyszło, że gdy Eddie z manną zaczęli proponować metody naprawcze, a ja bąknęłam o celach, zaraz Yevaud postawił pytanie o rolę państwa, a Pielnia przypomniał teorię konwergencji i zaświadczył swoim doświadczeniem o potrzebie równowagi pomiędzy socjalizmem a kapitalizmem.
    Słusznie Yevaud ? wypomina mi pasję?. Jest we mnie jakaś przemożna potrzeba łączenia. Łączenia, bez którego żaden sens, istnieć nie może. Bez którego nawet z bezmiaru informacji, nigdy nie wytryśnie źródło wiedzy.
    Co dzień, śledząc nasze życie zbiorowe dostrzegam ten kosmiczny już rozdźwięk pomiędzy zgiełkiem i bogactwem igrzysk a brakiem spoiwa i poczucia sensu u coraz bardziej zdegustowanych i zawiedzionych widzów.
    Tak, wydaje mi się, że ponowne zdefiniowanie roli państwa, jest kluczową kwestią.
    Gdzie jest go dziś za mało, a gdzie za dużo?
    Jak powinny się kształtować relacje pomiędzy państwem a społeczeństwem? Pomiędzy społeczeństwem a jednostką?
    Na ile redukcja ingerencji państwa – a co za tym idzie, ogółu jego obywateli – w stosunki społeczno ? gospodarcze jest odpowiedzialna za degradację życia publicznego i fatalną jakość polityków?
    Kto zyskuje a kto traci na słabości państwa i ograniczeniu jego władztwa?
    Wydaje mi się, że określenie celów bez odpowiedzi na powyższe pytania jest przedwczesne.
    Myśl jest intymna, indywidualna. Wizja, żeby zaistnieć musi być zbiorowa.
    Spróbujmy razem ją odszukać, bo pewnie gdzieś w zakamarkach części społecznej naszych dusz ona już od dawna, jeżeli nie ?od zawsze?, istnieje.

  81. Witam Panią i innych komentujących,

    Nie jestem osobą, która chętnie udziela się w cyberspołeczności. Nie prowadzę blogu, nie wpisuję komentarzy na portalach i nie udzielam się na forach. Niestety w dniu wczorajszym byłem świadkiem rzeczy oburzającej i postanowiłem wyjątkowo zamanifestować swój sprzeciw. Piszę do Pani bo po części temat dotyczy dziennikarzy, a po części z szacunku dla Pani dorobku, dystansu do rzeczywistości i obiektywizmu.

    Całość mojego wpisu będzie dotyczyć wczorajszego programu „Teraz My” Panów Sekielskiego i Mrozowskiego. Do wczoraj uważałem ich za jednych z najlepszych polskich dziennikarzy, obiektywnych, sumiennych i starannych w przygotowywaniu materiałów. Z wielkim zaciekawieniem usiadłem więc przed telewizorem (pierwszy raz od dłuższego czasu) aby zobaczyć ?co ukrywa minister Drzewiecki??. Z niedowierzaniem obejrzałem widowisko, w którym dwóch ?wybitnych? dziennikarzy niszczy bogu ducha winnego człowieka. Przerażony i wściekły patrzyłem na roztrzęsionego ministra Drzewieckiego, który zdenerwowany próbował wytłumaczyć całe nieporozumienie, a dziennikarze udawali że go nie słuchają albo przerywali mu w niewygodnych momentach. Najpierw z radością odczytywali kilkakrotnie informacje dotyczące rzekomego użycia siły (najlepiej to widać w spotkaniu poza studiem, zwłaszcza roześmianego Pana Mrozowskiego) i nie reagowali na prośby Pana Drzewieckiego aby zadzwonili do jego żony. Gdy w końcu do tego doszło zmienili front i skoncentrowali się na wątku podpisów pod dokumentami.
    Nie jest jednak ważny mój opis całego programu, chciałbym jedynie zaprotestować przeciwko takiemu poziomowi dziennikarstwa. Tym bardziej jestem oburzony, że ten program został wyemitowany na antenie TVN i TVN24, podobno opiniotwórczych telewizji (wielokrotnie nagradzanych). Niejednokrotnie słyszałem też Pana Mrozowskiego wypowiadającego się krytycznie na temat tabloidyzacji mediów! Nie mam jednak pretensji o próbę wyjaśnienia sprawy, obrzydliwa jednak jest satysfakcja z jaką dręczyli dziennikarze swojego rozmówce i brak jakiejkolwiek refleksji po jego wyjaśnieniach (tak jakby ich w ogóle nie było).

    Nie jest w tej sprawie ważne co się tak naprawdę wydarzyło (bo wszystko wskazuje na to, że Panią i Pana Drzewieckich spotkała niemiła przygoda). Sam kilkakrotnie wyjaśniałem nieporozumienia w polskich urzędach i tez nie wiem jakie notatki zostały sporządzone po wyjaśnieniu wątpliwości i jak niektóre sprawy zostały proceduralnie zaprotokołowane. Wiem natomiast jedno, że jeśli jakaś sprawa została otwarta i jest w aktach, to nie można jej sobie od tak wymazać . Jeśli urzędnicy sprawę Pana Drzewieckiego postanowili zakończyć tak jak zakończyli, to pewnie był to sposób w ich mniemaniu najprostszy i najwygodniejszy. Mam również nieodparte wrażenie, że jeśli sędzia dosłownie potraktowałby wyjaśnienia Państwa Drzewieckich, to musiałby zająć się wyjaśnieniem źle spisanego protokołu policyjnego co wiązało by się z wydatkami, poświęconym czasem itd. I chcąc uniknąć wydłużania sprawy zamknął ją w najmniej dokuczliwy sposób.

    Patrząc jednak na działania dziennikarzy w studiu miałem wrażenie, że rozpoczęli oni ten program z założoną tezą i konsekwentnie próbowali ją udowodnić, nie bacząc na wyjaśnienia zaproszonego gościa. Rozumiem, że ostatnio program ?Teraz My? nie ujawnił żadnej wielkiej afery, ale czy jest to powód aby zniżać się do poziomu tabloidu?! Przecież po drugiej stronie tego stołu siedział człowiek, a nie jakiś manekin. Dla Pana Drzewieckiego będzie to przecież łatka na całe życie, choćby nieważne jak długo tłumaczył, zawsze znajdą się tacy, którzy będą mówili, że bije żonę.

    Nie liczę na refleksję Panów redaktorów, tak jak nie widziałem jej w trakcie trwania programu, mimo że widzieli jaki wpływ mają ich słowa na Pana Drzewieckiego. Chcę jedynie zaprotestować przeciw takiemu uprawianiu dziennikarstwa w opiniotwórczych mediach. Jeśli natomiast Pan Sekielski i Pan Mrozowski dobrze czuja się w takich tematach to zapraszam do Faktu, SuperExpresu albo do serwisów plotkarskich.

    Nie oczekuję również jakiś szczególnych działań z Pani strony, jestem jednak ciekawy opinii na temat tej sytuacji. Mam wrażenie, że należy Pani do tej nielicznej grupy polskich dziennikarzy, która potrafi obiektywnie ocenić zaistniałą sytuację.

    Sebastian Bajer

  82. Malutki suplement do wywodów”Yewauda” z 17.11 br z h.10:00. Tak to u nas w Polsce bywa (zresztą nie tylko w Polsce), że marnujemy potwornie wiedzę ludzi, którzy coś kiedyś robili, wiedzą nadal, ale przychodzą nowe ekipy i z powrotem odkrywają Amerykę, nie wiedząc o tym(ani im na myśl nie przyjdzie, że mogł być ktoś przed nimi mądry), że zrobił to przed nimi Kolumb.
    1. Syryjczyk nie wiedział chyba o teorii konwergencji, bo dla jego grupy liczyło się tylko cielęce zapatrzenie w doskonałość neoliberalizmu. Ja to brzydko nazywam, że każdy neofita i każdy ignorant szuka wzorców, musi się podpierać wiedzą wyłącznie cudzą i dawać się ponieść fali „słusznej racji”, bo własnej wiedzy nie posiada i nie umie wykorzystać wiedzy tej, z otoczenia(żeby umieć wykorzystać wiedzę cudzą ,trzeba samemu wiedzieć dużo). Bardziej podobają mu się błyskotki, zwłaszcza zachodu.
    2. Moim zdaniem państwo nie powinno (jeśli jesteśmy przy konkretnych zadaniach państwa)ustalać dyrektywnie, o ile MA spaść np bezrobocie, itd. To ma się dziać samoistnie. Mądre państwo, jak mądry ojciec, powinno stanowić dobre prawo i stanowić nadzór oraz koordynację nad gospodarką i systemami finansowywmi WYŁĄCZNIE po przez parametry. Państwo powinno samo się wyposażyć decyzjami ustawodawczymi w odpowiedni zasób instytucji czytających globalnie, ale i selektywnie trendy, ryzyka , szanse i zagrożenia, wypracować system rezerw stanowiący bufor na nietrafne decyzje menedżmentu, jeśli te decyzje wywołują zagrożenie nie dla kieszeni menadżerów, lecz psują efekty milionów zatrudnionych. Stosować życzliwe wspomaganie pośrednie finansowe (np. poręczenia wspierające mądre decyzje inwestyc. preferencyjne kredytowanie po przez dopłaty dla obniżania odsetek, ale odpowiedzialność muszą ponosić decydenci menadżerowie). Państwo powinno znacznie wzmocnić rolę podmiotów kontrolujących radosną twórczość banków, zwłaszcza w przestrzeni wirtualnego pieniądza, bo konsekwencje ponosimy wszyscy. Itd. itd. Oczywiście dyskutować można do wieczora. Ja przecież nie mam wyłączności na pomysły. Brakuje mi w naszej debacie publicznej takiej troski o dobro wspólne, troski o harmonijny rozwój życzliwie inspirowany przez państwo. Oczywiście do tego potrzebne są media, które przestaną się fascynować tym, że zabili go i on uciekł. Potrzebni są profesjonaliści u władzy, żeby nie było tak, jak to było bodajże z radzieckim uczonym Łysenką, ktory na zarzut zachodnich genetyków, że w ZSRR zmieniając bieg ogromnych rzek, niszczy się przyrodę, niszczy się geny, odpowiedział: a ty!, ty gjeny widjeł?, njet?, znaczit gjenow njet”Te infantylne przepychanki pomiędzy PO, a PiS nie mają nic wspólnego z tym, o czym ja piszę. No tak, ale takich mamy przywódców, jakich sobie sami wybraliśmy. I znowu wraca stara mądrość ludowa: gdzie i jak się nie obrócisz, d…zawsze z tyłu”
    pozdo

  83. Wzorców do naśladowania mamy dostatek.
    Po wojnie w Japonii powołano MITI- ministerstwo sterujące gospodarką i formułujące długofalowe cele. Za pomocą preferencyjnych kredytów zasilano branże uznane za rozwojowe. Sektory klasyczne musiały radzić sobie na warunkach komercyjnych. Horyzont planowania- 20 lat……
    Czy byłoby to możliwe u nas?

    Finlandia i Irlandia, Korea, Chiny………
    Wszystkie te kraje planują z wyprzedzeniem, nie w perspektywie najbliższych wyborów, a dziesięcioleci.
    Wymaga to zgody, a przynajmniej porozumienia elit politycznych i gospodarczych.
    Słupki sondażowe są dalekie od realnego życia gospodarczego.
    Zmiana przepisów i ich uproszczenie rozpoczęte przez komisję Palikota to krok w dobrym kierunku.
    Pytanie czy CDN……nastąpi?

  84. Latek mi już stuknęło 60.
    Zapiep… w szkole jako debil od fikołków. Nigdy nie dawałem sobie taryfy ulgowej jako „wuefista”. Nie wiem co to jest rzucenie piłki z komentarzem: „Pograjcie sobie”.

    Gdy patrze na tych zapieczonych w nienawiści zwiazkowców którzy wrzeszczą, grożą i CHCĄ!!!!, opada mi wszystko, nawet ręce.

    Do czego to debilstwo pcha się? Do śmierci? Tusku! No to niech mają!!!!!!!!!

    Statystyki i obserewacje losów rodzinnych wskazują że kto na emeryturkę przeszedł, ten w NBIEBYT przeszedł (szybciej niż zamierzał).

    Co trzyma przy życiu człowieka?

    PRACA i zawodowa aktywność.

    Ja wiem że do 65 roku życia będę przerzucał dzieciaki na materacach a potem TEŻ BĘDĘ aktywny.

    Pewnie w końcu wyzionę ale po dynamicznym życiu na własny rachunek a nie po wożeniu leniwego cielska na karkach młodych!!!!!!!!

    Żygać się chce widząc wypasionych Towarzyszy Związkowców którzy wrzeszczą:

    JESTEŚMY PĘPKIEM ŚWIATA! NAM NALEŻY SIĘ WSZYSTKO!!!!!

    olimpijczyk72

  85. Magrud,

    wszystko co piszesz to zagadnienia fundamentalne. Problemem jest to, ak z tego weszystkiego i ze wszystkich pozostałości , upichcić wykwintną ZDROWĄ potrawę.
    Bazą bezwzględną takiej potrawy, jest rządzący wszystkimi imponderabiliami, każdym z osobna/zwłaszcza/ oraz poswzczególnymi zestawami tych pojedyńczych wartości.
    Jak dotąd, spotyka się wizjonerskie kreacje, które są restauracjami XX wiecznych i jeszcze wcześniejszych wartości. Trąca to , kręceniem się wokół zgranego rdzenia wartości o których chcielibyśmy rozmawiać. Dziadek Marks potknął się na tym samym.
    Przyjął, że wielkoprzemysłowa klasa robotnicza będzie ponadczasową bazą…
    W chwili obecnej, możliwości wizjonerskiej inicjatywy oddolnej są bardzo ograniczone.Rządzący /władza/ jest na takim etapie zgnuśnienia, że wszystkie woły świata nie wyciągną jej z kolein, którymi ona się porusza i one same ją prowadzą w jakimś zupełnie przypadkowym kierunku. Kierownica w przypadku władzy, to tylko rekwizyt, który służy do pokazywania w mediach. Wizjonerstwo na dzisiejsze czasy , to nie przypadek romantycznego Wernyhory. Dzisiaj ma sznsę ziścić się w uruchomionych procesach rozwojowych, rozpoczętych od bardzo szarego, mrówczego etapu. Dziś trzeba wypracowywać zalążki przyszłego i przyszłościowego, które będzie miało swoje szanse w lepszym przystosowaniu się do zmieniającego się świata, niż, oraz w zamian obecnych skostniałych wartości. itp.itd.etc….

    Serdecznie pozdrawiam,Eddie

  86. Do pielni1 (2008-11-18 o godz. 10:29), wieśka59 (2008-11-18 o godz. 11:09):
    Mnie się zdarzyło obserwować przez dobrych kilka lat transformację ustojowa w Czechach. Jakoś tam nie było tabunów likwidatorów i syndyków upadłych fabryk, może dlatego, że tam nikt nie wymyslił ani popiwku, ani dywidendy, nie mieli takiego związku na „S”, Syryjczyka i stóp procentowych na poziomie kilkudziesięciu procent miesięcznie, przy sztywnym kursie złotego. W zamian mieli przeraźliwie pragmatycznego Klausa, który nie pozwolił ruszyć Temelina, mimo że przez cały 1990 rok na Můstku w Pradze stał autobus Greenpeace i prawie co dzień były pikiety pod siedzibą rządu. A Temelin to była ta sama generacja, co nasz śp. Żarnowiec. A ponieważ w Czechach nie było wojen, mnóstwo fabryk, mialo funkcjonujące wydziały z wyposażeniem, pamiętającym monarchię austro-węgierską i nasze fabryki z epoki Gierka to była weltszpicklasa. Dlatego nie wierzę w długoterminowe planowanie w naszym kraju bo to wymaga kwalifikacji – co zrobiliby nasi politycy, o poziomie chociażby posła Nitrasa (to taki zachodniopomorski boss PO, protegowany Rokity) i cała ich klientela?

  87. Pielnia1,

    prosze Yevaud (nie Yewaud). To imie smoka z wyspy Pendor z cyklu „Ziemiomorze” mojej ulubionej autorki – U. K. Le Guin.
    Moze to i glupie, ale dziekuje z gory za uszanowanie tej prosby.

    Troche pominiety jest tu jeden aspekt oddzialywania panstwa na gospodarke. Wspieranie nauki, zwlaszcza zas tych dziedzin, kotre moga przyniesc nowoczesne, energooszczedne „zielone” technologie, co bardzo procentowaloby w przyszlosci. Tak w ramach planowania, o ktorym pisal wiesiek59.

  88. Magrud,

    tym wszystkim:”Bazą bezwzględną takiej potrawy, jest rządzący wszystkimi imponderabiliami, każdym z osobna/zwłaszcza/ oraz poswzczególnymi zestawami tych pojedyńczych wartości.” oczywiście rządzi CZAS, którego nie posiadam nawet na lekardtwo.
    Za literówki przepraszam, pozdrawiam Eddie

  89. Sebastian 09.49. Nie ogłądałem, więc nie komentuję, ale zgadzam się, że dziennikarze, a szczególnie ci z tzw „wolnych mediów” są najbardziej zdegenerowną i szkodliwą warstwą społeczną, uzurpującą sobie bezprawnie jakąś IV władzę. Najpierw trzeba mieć wiedzę, zasady i nieco skromności.

  90. Panie Sebastianie! To od dzisiaj proszę z dstansem przyglądać się akcjom medialnym. Podzielając, Twoje oburzenie co do sposobu ataku, próbuję się domyśleć, czy to jest ostrzeżenie, czy już wojna. Przecież , czołowi redaktorzy nie jezdzili po USA szukając miejsca, gdzie był na sylwestrze obecny minister sportu.To po pierwsze, a po drugie, nie pierwsza to już ich akcja i pewnie nie ostatnia. Oczywiście jak dotyczyła Leppera, czy innych to wszyscy przyklasnęli.Fajne to miejsce nie brać udziału w wyborach, nie ponosić odpowiedzialności za rządzenie a rządzić. Pozdrowienia

  91. Sebastian
    Witamy w klubie miłośników „Teraz My”!
    A co ? Wcześniej to się nie widziało bezprawnych i parszywych zagrywek dziennikarskich gwiazd z najróżniejszych redakcji?
    Dopiero, jak „naszego” drasnęli to sumienie się obudziło?
    Ale kiedy takimi samymi, a często i gorszymi metodami ( np. w postaci anonimowej prostytutki) torowali „naszym” drogę do władzy , to byli O.K.?
    Z nadzieją czekam kiedy te hieny skonsumują swoje największe dzieło czyli Tuska.

  92. Ciekawe skąd panowie Morozowski i Sekielski mieli cynk na Drzewieckiego. Czyżby jakis stary SB-ek z PZPN-u? Swoją drogą widowisko było obrzydliwe. Też byłem nim oburzony

  93. Pani Redaktor!Słuchałam dzisiaj obrad Komisji Śledczej( dziwiąc się, że na chwilę przed wyrokien Trybunału Konstytucyjnego ,zajeła się tym do czego była powołana).Pani pewnie była na pogrzebie.To napiszę co było ważne. Poseł PSL v-ce przewodniczący złożył oświadczenie,że jest inwigilowany i obawia się skończyć jak poseł Gruszka( czy ktoś Go jeszcze pamięta). Potem, Kaczmarek oskarżył PiS o wykorzystywanie struktur państwa dla niszczenia jednostki.Był przekonujący i znakomicie przygotowany.Odniósł się też do zastąpienia Misji Specjalnej przez Superwizjer. W dzień poprzedzający komisję, puszczono filmik dyskredytujący Jego osobę. A w trakcie komisji, laureat wielu nagród Kittel ten sam, który jest autorem filmiku o Krauze i Kaczmarku, obiektywnie komentował wydarzenia. Należy krzyknąć :Panie Premierze! Panie Ministrze Sprawiedliwości! Nie da się udawać, że wszystko jest w porządku. Ale pewnie jestem naiwna i się da. W stacji TVN już właściwy kierunek został przyjęty. Dziennikarka znająca się na wszystkim Wielowejska i Łętowski chyba z Rzeczpospolitej w Skanerze Politycznym odwracali kijem Wisłę.Zobaczymy co będzie dalej. czy przybliży Nas do Państwa prawa i równości każdego obywatela, czy wprost przeciwnie. Pozdrawiam.

  94. Widowisko w TVN zaczęłam oglądać pierwszy raz od bardzo dawna. I nie dałam rady, po kilku minutach obrzydzenie kazało mi wyłączyć telewizor. Już od dawna nie mam ochoty na oglądanie panów S. i M. Nadziwić się nie mogę, jak to się dzieje, że są ciągle nagradzani. Pewnie ja się nie znam na gustach społeczeństwa. Napisałam o tym obrzydliwym programie w blogu Waldemara Kuczyńskiego. Tam nie ma wielogodzinnego oczekiwania na ukazanie się notki. Pani Janina ostatnio ma niewiele czasu na blogowanie, jednak bardzo bym chciała, aby o tym skandalicznym programie i jego dumnych i zasłużonych dla dziennikarstwa śledczego autorach skreśliła parę słów.
    Temat dojrzał do komentarza.

  95. Pielnia1! Marnujemy w Polsce wiele rzeczy, ale masz rację przede wszystkim wiedzę i doświadczenie ludzi. Co skutkuje tym wielkim marnotrastwem i traceniem szans. Zanim ci świetni nowi-młodzi? odkryją Amerykę już świat jest o lata świetlne dalej. Czy inżynier po studiach i krótkiej praktyce może prowadzić dużą inwestycję? Pozdrawiam

  96. Po raz kolejny pojawia się wątek:
    do bólu pragmatyczni Czesi…….

    O sępach i hienach dziennikarstwa już pisałem, o spadku nakładu dzienników też, o braku kontroli IV władzy również.
    Osobno mamy zerowy wpływ na rzeczywistość.
    Po prostu, moim zdaniem potrzebne jest mądre prawo, osobista odpowiedzialność dziennikarza- nawet materialna.
    Razem, jako wyborcy, nasz wpływ jest trochę większy, o ile? Jakie są normy przyzwoitości? Temat niezgłębiony.

    Boni był zdrajcą, donosicielem, obecnie w oczach PiS jest jednym z lepszych ministrów………
    Sprawdza się stare stwierdzenie „nie ważne czy kot jest czarny czy biały, ważne żeby łapał myszy”.
    Bądźmy pragmatyczni, nie marnujmy kapitału ludzkiego. Przynależność partyjna to nie wszystko!!

    Cały czas wydaje mi się , że okręgi jednomandatowe- przy możliwości rozliczania posła przez wyborców- zdałyby egzamin. Nie wiem czy istnieje odpowiedni mechanizm, ale można by go stworzyć…….

    I jeszcze porównanie, czy refleksja:
    W małym miasteczku czy wsi po pierwszej światowej elitą był ksiądz, nauczyciel, sędzia, prokurator, wójt czy starosta, lokalny posiadacz ziemski, przemysłowiec, komendant policji.

    Po drugiej wojnie- ksiądz, sekretarz partii, sędzia, prokurator, komendant milicji, nauczyciel, dyrektor PGR, zakładu przemysłowego.

    Po 90 roku- ksiądz, sędzia , prokurator, działacz partyjny, właściciel ziemski, przedsiębiorca.

    Poszukiwanie punktów wspólnych i niezmiennych pozostawiam Państwu- wnioski z tego zarysu również……..

    Przepraszam za chaotyczność – brak czasu.
    Moja konkluzja- ile trzeba zmienić, aby nic nie zmienić……

  97. Eddie!Nie mam namiaru na Teresę Stachurską, chociaż może jest gdzieś w archiwum blogu, jak umawiałeś się w ubiegłym roku na dyskusje z Magrud. Myślę, że najfajniejsze , najbardziej szczere i autentyczne myśli wymieniamy nic o sobie nie wiedząc. Nie wstydzimy się ani emocji ani błędów i różnych nastrojów. A jak Tobie i Magrud poszły rozmowy dwustronne? Pozdrawiam serdecznie. Oczywiście jak przyjdzie czas iść na Kowno to idę z Wami.

  98. Szanowni Wszyscy Oburzeni (programem duetu MS)!
    Nie bardzo rozumie. Przecież ta banda robi dokładnie to samo przynajmniej od połowy okresu urzędowania niesławnej pamięci premiera Buzka. To co widzielismy (ja tylko przez chwilę, przechodząc z pokoju małego do łazienki. Na prawde. Ale wystarczyło. Jakieś gęby zakazane) to było takie delikatne przypomnienie „rządzącym” ze strony dysponentów mediów – kto tu właściwie rządzi. Nelo! Gusta bardzo dużej części społeczeństwa są w porządku. Tych facetów już dawno nikt nie ogląda. Nagradzają się sami. A wynajeta publiczność klaszcze.
    Pozdr.

  99. Drodzy Blogowiczee i Szanowna Pani Redaktor
    Że też akurat w tym momencie!
    Po 1.5 roku od pamietnego poniedziałku, gdy premier Kaczyński z wysokości swojego urzędu raczyłbył pomówić Andrzeja Leppera, a następnie go zdymisjonował, odbyło się pierwsze posiedzenie komisji śledczej w sprawie prowokacji CBA i jej skutków, w postaci m.in. kuriolaznego śledztwa dotyczącego przecieku.
    Co dziś wiemy o twardych faktach?
    1.Wiemy już z procesu Ryby i Kryszyńskiego, że odpowiadają oni za przestępstwo polegajace na powoływaniu się na wpływy!!!
    2. Żaden z nich nie ma nawet zarzutu usiłowania korupcji. sic!
    3. Wiemy już, że prowokację oparto na informacjach od kolegi Kryszyńskiego ze spółki Dialog, w cywilu pisowca ( ciekawe, ze cały dramat rozegrał się w pisowkiej rodzinie)
    Wiemy też, ze informacje te świadczyły , co najwyżej, o powoływaniu się na wpływy.
    4. Wiemy już ponad wszelką watpiwość, że słynny gwóżdż czyli dyktafon, wbrew wczesniejszym deklaracjom podwładnych min. Ziobro okazał się falsyfikatem.
    5. Wiemy już po decyzjach trzech niezależnych składów sędziowskich, ze zatrzymania i podsłuchy oraz jeszcze inne szykany zastosowane wobec Kaczmarka, Kornatowskiego i Netzla były bezprawne. Bą , Panowie Ci zdażyli już nawet wywalczyć z tego tytułu odszkodowania lub zadość uczynienie.
    A taki tam red. Maciej Łętowski w „Skanerze politycznym” po dzisiejszych oskarżeniach Kaczmarka robi z siebie blondynkę i pyta … Gdzie dowody na oskarżenia o bezprawne działania?
    To, ze Dominika Wielowiejska, córka Andrzeja gada o czyms na czym się kompletnie nie zna i czego nawet nie oględała, to normalka. Ale żeby taki gość z siwą czupryną jak Łętowski rżnął głupa i popisywał się nieprzygotowaniem do tematu, to chyba nie wypada.
    Ś.p. Zygmunt Kałżyński na pytanie czym jest telewizja odpowiadał – środowiskiem. Do tego tym szczególnie wyróżniającym się ponad inne, ze jest to dziś jedyne środowisko majace realny wpływ na polską politykę. więcej . Jest to srodowisko kształtujace postawy y wybory polityczne Polaków.
    I tak się nieszczęśliwie złożyło, ze środowisko to jest w rękach kabotynów, cyników, oszczerców i wszelkiej maści zwyrodnialców, którzy podzieleni na dwa obozy i kilka nieistotnych podobozów, wspierani specsłużbsami, urządzili nam dom wariatów.
    Ich przekaz ma tę samą jakość jak tez zapomnianego starego wierszyka:

    Głuchy słyszał,
    jak niemy powiedział,
    że ślepy widział,
    jak kulawy biegał.

    Oto sytuacja, w której przed komisje śledczą zeznaje świadek i cytuje wyroki sądów wraz z uzasdadnieniem. Wynika z nich ponad wszelką watpliwość, że prowadzący śledztwo, w sprawie przecieku, w które osobiście ingerował i osobiście był zamieszany Prokurator Generalny Zbigniew Ziobro było prowadzone w sposób rażąco naruszający prawo.
    A jak jest reakcja większości dziennikarzy? Czy świadek aby na pewno jest wiarygodny, twierdąc że zniszczono go bezprawiem?
    Czy wiarygodnym moze być świadek, który w kółko do znudzenia powtarza tą samą wersję i na dodatek sądy potwierdzają w majestacie Rzeczpospolitej praweomocnie jego wersję.
    Nie!. Według kwiatu naszego dziennikarstwa, które w tej sprawie występuje w większości przypadków w roli własnego adwokata, taki świadek wiarygodnym, być nie może.
    Ludzie! Przecież to czysty obłęd! Albo szczyty kłamliwej rujnujacej nasze życie publiczne propagandy.
    Owszem, w sprawie winy samego Ziobro nadal są tylko poszlaki. Ale za decyzje podjęte z naruszeniem prawa przez prokuratorów już dziś powinni oni karnie odpowiadać. Dlatego że nadużywając władzy doprowadzili do zniszczenia kilku ludzi i oszukali opinię publiczną wypaczając tym samym wynik wyborów.
    Te patałachy juz dawno powinny mieć zarzuty. A za brak właściwego nad nimi nadzou powinien odpowiedzieć Ziobro. moze powinien tez odpowiedzieć zaq podzeganie do przekroczenia przez nich uprawnień, ale to już dalsza kwestia.
    Pierwszą rzeczą, którą powinno się zrobić, by „odpolitycznić:’ prokuraturę, to surowo ukarać miecz. Bez gotowości i bezkarności miecza kat jest bezbronny.
    Brak konsekwencji wobec prokuratorów, którzy ” tylko”podpisywali wnioski i akceptowali bezprawie będzie przyzwoleniem na dalsze gnicie prokuratury.
    Tymczasem dla większości komentatorów dowodem na niewiarygodność Kaczmarka jest…. brak właściwego nadzoru ze strony obecnego Prokuratora Generalnego i Krajowego , skutkujący zaniechaniem postawienia zarzutów owym prokuratorom i przewlekaniem postępowań przygotowawczych.
    Jeszcze śmieszniej i straszniej robi się, gdy jeden z członków komisji śledczej , poseł PSL oświadcza, że jest szykanowany przez CBA, a więc służbę którą w komisji ma skontrolować. Jego dramatyczne oświadczenie, wraz z przypomnieniem losu posła Gruszki ( udar mózgu po tym , jak całkowicie fałszywie oskarżono jego asystenta, w trakcie komisji orlenoowskiej) na nikim nie zrobiło żadnego wrażenia.
    Wcześniejsze skargi na CBA szefa ABW, to zupełnie „inna” historia. Ta media zainteresowała.
    A najsmieszniejsze jest to, jak bezkarnie Donald Tusk premier RP drwi spobie z prawa i własnych obywateli utrzymując na stanowisku szefa CBA Mariusza Kamińskiego. Otóż on, w sposób oczywisty, niewymagający dodatkowych dowodów, jest w tzw. „aferze grunowej” głównym podejrzanym. I powinien do czasu niedających sie usunąć wątpilwości zostać co najmniej zawieszonym. W przeciwnym wypadku nie znajdzie się tak odważny prokurator, by postawić mu zarzuty, na które, w swietle znanych dziś publicznie faktów zasłużył.
    Ludzie, w jakim kraju my źyjemy?

  100. Manna,

    po jakimś okresie blogowania, mogę stwierdzić, że ja nie jestem w głębi siebie -blogowiczem na 100%. Mój temperament nie wytrzymuje często sytuacji , kiedy pozwalam moim emocjom weść w jakiś temat, gdzie są ewidentne mankamenty, my gadu-gadu, niektórzy wyładowują swoje emocje w życiowych nieomal wzaemnych połajankach, i na tym koniec. Poawiają się od czasu, do czasu, szlachetne nawoływania do czynu, ale kiedy kolejne wpisy pojawiają się coraz rzadziej, zaczyna przeważać oczekiwanie na kolejny dyżurny temat. Przyznaję, ciągle nie potrafię wejść, z poszerzoną świadomością, w istotę blogowania. Za bardzo widocznie jestem nastawiony na działanie. Działanie, zm kolei, to zupełnie odmienne reguły, niż te , które rządzą blogowaniem. Myśli, które można wcielić w konkretne czyny, muszą posiadać wszelkie walory sprawcze. To nie to samo , co myśli tworzone na użytek polemicznego pogłębienia tematu, to skończone wartości, często na poziomie patentu/miara/.
    Wszelkie idee , które można zamienić na konkrety, bardzo z grubsza można zrealizować , mówiąc najogólniej- albo w biznesie, albo pro publico bono. W jakiejś relacji z rzeczywistością- obydwa warianty , są w jakimś sensie dla dobra kraju/podatki/, choć społeczny pożydek , może być zasadniczo różny.
    Co jakiś czas , każdemu z nas pojawia się na horyzoncie jakaś ważna sprawa do rozegrania, i tworząc warianty jej realizacji , w danych momentach jesteśmy w sytuacji, gdzie możemy decydować o kierunkach realizacji takiej sprawy.
    Pamiętamy jednak, że starogrecki Kajros/okazja proponowana przez Los/ jest w ciągłym biegu. Jeśli nas minie , nie ma powrotu do sytuacji sprzed kilku chwil. To dygresja czysto abstrakcyjna. Pomijając wszelkie inne aspekty naszych poczynań, coraz bardziej męczę się z problemem- na ile być Polakiem-patriotą/nie mam nawet przekonywującej definicji/ a na ile europejczykiem. Czy to, że w prostych sprawach łatwo , w atmosferze kultury i elegancji obyczajowej potrafię się uczciwie !!! dogadać z Niemcami, a z naszymi rodakami w tych samych sprawach jak po grudzie, z atmosferą przekrętu w tle- nie może być powodem zawirowań orientacji w kształtowaniu toższmości?
    Droga Manno. Masz rację. Anonimowe pisanie na blogach ma swój odrębny sens, i od czasu do czasu z przyjemnością pouczestniczę w tej zabawie.Ja bawię się w takie pisanie ok. jednego roku, i jak wspomniałem wcześniej, ciągle ustbilizować w sobie sens i charakter tej zabay. Taki już jestem, że muszę… Stąd pewnie czasami moja nadpobudliwość w reagowaniu na niektóre hasła. Ciągle real przenika się we mnie z wirtualnym życiem blogowym.
    A w realu, robi się coraz ciekawiej. Kajros wrzucił drugi bieg, a za kilka lat wszystko będzie wyglądało zupełnie inaczej niż obecnie. Nowe wyzwania mogą za nas wydobyć wszystkie !!! pokłady zgromadzonych przez całe życie wartości. Zabócza rutyna w naszych indywidualnych życiach i w naszym społecznym ma szanse zniknąć. Czy będziemy coś kombinoewać ,czy nie, to i tak testowi zostanie poddany cały naród, który na czasy trudniejsze ma chyba niezłe predyspozycje. Bez sprzeczności zm jedną z powyższych dygresi/Niemcy/ w naród polski, póki co wierzę, jako i w siebie samego Amen.

    Serdecznie Pozdrawiam ,Eddie

    P.S. W sprawie z Magrud, ze względu na pozablogowy charakter, nie czuję się upoważniony.

  101. W pełni solidaryzuję się z tymi którzy piszą o „Teraz My”. Myślę że to powinien byc ostatni program z tej serii. Nigdy minister Drzewiecki nie był moim ulubieńcem i nie solidaryzowałem się z PZPN, ale Sekielski Morozowski i Rymanowski powinni wylecieć z tego zawodu, RAZ NA ZAWSZE !!!!!!!!
    Niech organizują walki psów, dopóki ich policja nie złapie i nie zamknie na wiele lat !
    PS.Mam także dosyć wywiadów z Zacharskim. Udowodnił przecież przed kamerą że jest mistrzem Polski w kłamstwie, nawet z podłączonym variografem !!!!!!!

  102. Tandemu Sekielski – Morozowski nie oglądam od czasu ich programu z p. Anetą Krawczyk gdy J. Kaczyński „rozrabiał” A. Leppera.
    Już wtedy z obiektywizmem i dziennikarską rzetelnością rozmijali się w odległościach kosmicznych. Później – sądząc po komentarzach – było już tylko gorzej.
    Obniżanie standardów dziennikarskiej roboty w wykonaniu dziennikarzy TVN i TVN 24 ( zwłaszcza p. Pochanke i p. Marciniaka ) zaowocowało tym, że TVN i TVN 24 przestałem oglądać ( wyjąwszy filmy od czasu do czasu na tym pierwszym).
    Jak wielu z nas – dziwi mnie fakt nagradzania tych panów i pań za – pożal się Boże – „profesjonalizm”.

  103. Droga magrud. Twój czas jest zbyt cenny aby zajmować się śmietnikiem. Czy nie lepiej „Grą szklanych paciorków”? To jest nienaprawialne. Przytoczę Ci niedawno przypomniany cytat dialogu między W. Churchilem a S. Mikołajczykiem. Dawno temu a tak bardzo pasujący do czasu teraźniejszego. Churchil powiedział: „nie jesteście żadnym rządem. Jesteście warchołami, którzy chcą zburzyć Europę. Odwołam sie do innych Polaków, zwłaszcza, że rząd lubelski może funkcjonować doskonale. On będzie rządem. Pańskie argumenty to zbrodniczy pomysł wywołania rozłmu między sojusznikami za pomoca wszego liberum veto. Mam wrażenie, że jestem w domu obląkanych”. Ja też tak się czuję. Trzeba pamietać, że złogi tej mentalności zostały przeniesione do kraju razem z haniebnym wręczeniem Wałęsie insygniów przez pajcowatego prezydenta Kaczorowskiego. I trwa to do dziś. I będzie trwać nie wiadomo dokąd. Radzę porzuć te wszystkie fałszywe i ogłupiające media i zajmij się szklanymi paciorkami. Pozdrawiam

  104. posłem Górski jego wypowiedz na temat Obamy była nie odpowiedzalna cóz Obama jest nowo wybrany prezydentem USA. Cóz na pewno takiego faceta trzeba szanowac, a nie obrazac, to na pewno.
    cóz watki na pani blogu Pani Janino, dotyczą takze niskiej kutury politycznej, cóz nie umiejac wspołpracy, jakiegoś szacunku do przeciwnika, zgody, tylko kłotnie, spory, Cóz to pisac Andrzej Lepper wprowadził do zycia publicznego tylko zamęt, cóz moze nie był najgorszym ministem rolnictwa w rządzie Kaczynskiego, i oczywiącie jest zamieszany w aferze w Cba, cóz ta komisja sledcza jest pokazówka, cóz musi coś się dziac, to sa newsu dla dziennikarzy ale sam fakt, ze był ministrem rolnictwa jest nieporozumieniem. Cóz mam nadzieje, ze nie powróci nigdy do życia publicznego, przeciez jest oskazany o korupcje.
    A pomysł na lewice, zauwazyłam, ze to nie tylko mój ulubiony temat,
    cóz lewicy potrzeba swiezości, nowych ludzi, a jesli chodzi o pana Cimoszewicza i Kwasniewskiego to warto cierpiac od nich wiedze i wykorzystywac ich inteligencje, chyba tylko to bo zadnej istotnej roli na lewicy już nie za istnieją.
    Pomysł na lewice cóz Ja poponuje niech zajmie tym Sierakowski, to jest odpowiednia osoba na lewicy, na nowa lewice
    cóz chyba zadnych rozwodów na lewicy nie bedę jak Liberałowie z demokratami, bo Ja nie przejmuje do wiadomości takich rzeczy.
    cóz już wolę polityka Tuska politykę miłości
    A dziennikarze niech wykonuja swoja prace i nie obrazaja ludzi, i nie maja juz zadnych niespodzianek, rozumiem tymi niespodziankami sa newsy
    rzetelnie wiadomości.
    pozdrawiam serdecznie

  105. Światowe echa żartów Sikorskiego

    Ciekawe co na to marszałek „Jamajka”? Ponizszy zacytowany post został znaleziony tu: http://forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=87421368

    O rasistowskim wybryku Sikorskiego pisze już cały świat. Co za wstyd!

    in.news.yahoo.com/139/20081118/882/twl-poland-foreign-minister-jokes-obama.html
    http://www.jutarnji.hr/svijet/clanak/art-2008,11,18,,141652.jl
    http://www.ft.com/cms/s/0/fd77476c-b5d8-11dd-ab71-0000779fd18c.html?nclick_check=1
    http://www.mailonsunday.co.uk/news/worldnews/article-1087124/Polands-foreign-minister-jokes-Barack-Obamas-grandfather-cannibal.html
    http://www.dag.nl/10112586/NIEUWS/Artikelpagina-Nieuws/Harde-Obama-grap-van-Poolse-minister.htm
    http://www.adnkronos.com/IGN/Esteri/?id=3.0.2721126984
    sol.sapo.pt/PaginaInicial/Internacional/Interior.aspx?content_id=117244
    derstandard.at/?url=/?id=1226396937253
    revistaepoca.globo.com/Revista/Epoca/0,,EMI17521-15254,00-POLONIA+NEGA+QUE+MINISTRO+DO+EXTERIOR+TENHA+FEITO+PIADA+RACISTA+SOBRE+OBAMA.html
    http://www.nrk.no/nyheter/utenriks/1.6315036

  106. A ten swoje…

  107. Pani Redaktor,
    Czy moglaby Pani zaczac uswiadamiac spoleczenstwu, ze mamy taka dziwna prawna sytuacje w kraju, ze choc PO wygrala wybory i razem z PSL maja ponad 50% glosow w Sejmie, to w rzeczywistosci nie maja wystarczajacej ilosci glosow zeby realizowac swoj program. W wiekszosci krajow jesli partia (koalicja) zebralala w wyborach ponad 50% glosow moze robic to co zaplanowala. U nas de facto PO musialaby miec 67%, zeby rzadzic bo partia opozycyjna ma prawo weta.
    Nikt nie zarzuca PiS czy SLD, ze nie realizuja swojego programu, no bo nie maja mozliwosci, bo nie uzyskali wiekszosci w Sejmie. Ale w rzeczywistosci PO tez nie uzyskala wiekszosci pozwalajacej na rzadzenie.

  108. Ponieważ prawie wszyscy uwypuklają nagatywne wydarzenia (zresztą mają niestety rację) to chciałbym zwrócić uwagę na jedną pozytywną sprawę:

    Premier Tusk dość konksekwentnie przeciwstawia się natarczywości związków zawodowcyh. To pierwszy po 1989 roku premier, który się tego wąsatego i rozwrzeszczanego towarzystwa nie boi. Mam nadzieję, że wytrzyma do końca i że uda mu się przepchnąć ustawę emerytalną. To by była wielka rzecz i to aż z kilku powodów:

    1. merytorycznie to ważna ustawa, w tej chwili mało jest tak ważnych spraw jak reforma emerytur

    2. to by był pierwszy przypadek kiedy większość społeczeństwa nie ugnie się pod brutalnym naciskiem bardzo wąskiej grupy szantażystów, która usiłuje terroryzować kogo? – przecież nie rząd tylko de facto resztę społeczeństwa.

    3. nareszcie mielibyśmy władzę, która realizuje to, co zapowiadała przed wyborami i to nawet ryzykując utratę popularności,

    4. nareszcie mielibyśmy władzę, która zajmuje się tym, czym powinna zamiast polowania na czarownice albo kręcenia lodów na boku.

  109. Eddie! Posiadasz umiejętność oddziaływania.Cały wieczór zastanawiam się dlaczego bloguję, a też tak zaczełam rok temu. Rzadko gdzie indziej, tu u Naszej Gospodyni czuję się jak w domu.Czsami mam za mało czasu na jakieś przemyślenia, tylko tak emocjonalnie dzielę się bieżączką. Kiedy indziej nudzi mnie ona strasznie.Wiesz, każdy z Nas blogujących w Polityce ma swoje doświadczenia, w czymś jest tam dobry, na pewno otwarty na wiele spraw i poza „czujkami” partyjnymi napewno nie obojętny na dobro wspólne. Pojmowanie tego dobra to już inna sprawa.Rzeczywiście w Twoich wpisach odnajduję swoje myśli np predyspozycje narodu do życia w trudnych czasach. Myśl chwytam ale nie ogarniam. Przynajmiej nie zawsze. Pozdrawiam manna

  110. Marek Piegus,

    Nie pierwszy to rzad w ostatnim piecioleciu nawet.
    Nie chcial sie ugiac rzad Marka Belki.
    Ale ugial sie parlament. Ten etap jeszcze przed nami. Choc zapewne Tusk ma mocniejsze poparcie w parlamencie niz Belka.

  111. Przeciek, i inni Drodzy Blogowicze
    Dla mnie polityka jest pasją i nie zamieniłabym jej na żadna inną. Oczywiście ubolewam, że mało jest w Polsce ludzi, z którymi mogłabym tę pasję dzielić, ale nie jest to już moja wina.
    Widzisz ja mam świadomość, że w pojedynkę niewiele jestem w stanie zdziałać, a w naszych partiach nikt polityką się nie zajmuje, poprzestając na walce o władzę i stanowiska.
    Ale czy z tego powodu mam porzucać swoja pasję?
    Czy obojętność przytłaczającej większości zwalnia mnie z troski o dobro wspólne?
    Wątpię.
    Około trzydzieści – 40 lat temu cywilizowany świat przeżył szok.
    W jednym z Europejskich miast pod blokiem zaatakowany został człowiek. Wzywał pomocy. Ludzie wyjrzeli przez okna swoich mieszkań, by sprawdzić, co się dzieje. Obserwowali jak napastnik katował mężczyznę. Ten w końcu się wyrwał i próbował wczołgać na schody wiodące do budynku. Czas mijał a ludzie patrzyli.
    Napastnik, lub napastnicy, dobrze już nie pamiętam, ilu ich było, na jakiś czas odpuścił ofierze. Po pół godzinie jednak wrócił i dobił rannego.
    Na oczach wszystkich.
    Od pierwszych krzyków o pomoc minęła ponad godzina, zanim zawiadomiono policję i pogotowie.
    To wtedy zaczęto używać terminu „znieczulica”.
    Ale socjologowie badając to zjawisko, doszli do wniosku, że owa bierność mieszkańców nie wynikała z braku współczucia.
    To, że nikt z przyglądających się tej tragedii nie wezwał policji, ani nie udzielił pomocy wynikało z faktu, że każdy z obserwatorów był święcie przekonany, że zrobi, bądź zrobił to ktoś inny.
    Taka reakcja często się zdarza w sytuacji rozproszonej odpowiedzialności.
    Ostatnio CBOS zapytał Polaków o przejawy patriotyzmu. Zaledwie 3% z respondentów wpadło na pomysł, ze przejawem owego może być odpowiedzialność za państwo.
    W naszym przypadku problem jest, więc podwójny. Nie dość,że odpowiedzialność obywatelska ma zawsze charakter rozproszony, to jeszcze jest jej w Polsce mniej niż na lekarstwo.
    Przyglądając się, zatem reakcjom naszego społeczeństwa, choćby na tak drastyczne niegodziwości, jak te, których dokonują dziennikarze, grupa Kaczyńskiego, czy inni nasi politycy mam nieodparte wrażenie, że zachowujemy się, jak mieszkańcy tamtego bloku.
    To chyba, Blacke powiedział, że dla triumfu zła wystarczy, żeby dobrzy ludzie nic nie robili.
    Zapewniam Cię, że wystarczy.
    Ja sama też nic teraz zrobić nie mogę ponad ten krótki tekst, którego celem było uświadomienie innym, że dzieje się rzecz straszna.
    Oto mamy sytuację, w której ludzie głosują na PO w proteście przeciwko bezprawiu dokonywanemu przez członków rządu, prokuratorów, służby specjalne. Głosują w nadziei, że skończy się nienawistna i gangsterska
    IV RP. A tu d…. Mariusz Kamiński nadal jest ministrem.
    Ta komisja śledcza to może i jest śmietnisko. Ale jest to także lustro, które z precyzją kryształu odzwierciedla naszą społeczną i obywatelską kondycję.
    Bo te ostatnie przesłuchania to nie jest przecież demaskacja „zbrodni” PiS.
    Ich czyny, i ich bezprawność dawno są już znane. Ta komisja żadnych nowych faktów już nie ukaże.
    Już zapadły decyzje sądów, już od dawna gotowe są ekspertyzy prawne potwierdzające czarno na białym nielegalność działań CBA.
    Dowody materialne leżą dziś gotowe i opracowane na biurkach prokuratorów, ale brak jest zarzutów, brak jest aktów oskarżenia.
    Te ostatnie przesłuchania to dowód wielkiej winy.
    Ale nie jest to wina ani Kaczmarka, ani Leppera. Dziennikarze i komentatorzy oczekują zaś nowości, wybrzydzając na istniejące liczne dowody. Po co to robią?
    Dlaczego od ofiar bezprawia domagają się nowych faktów?
    By ukryć brak czynów. By ukryć i zamaskować pozaprawną amnestię, praktykowana po kryjomu przez obecna koalicję.
    A jest owa amnestia dziennikarzom na rękę. Nie ma, bowiem w Polsce redakcji ogólnopolskiej gazety, która nie brałaby udziału w rozszarpywaniu Leppera i niszczeniu Samoobrony.
    O udziale w tym politycznym „mordzie” takich stacji jak TVN, nie muszę chyba przypominać.
    Nie jest, więc winą przesłuchiwanych ofiar, że po roku nowych rządów ciągle jeszcze skomleć muszą o elementarną sprawiedliwość.
    Tylko woli tego, w którym wielu z nas zobaczyło wybawcę od terroru bezprawia.
    Bo dziś widać już wyraźnie, że to nie żaden zbawca, że to była tylko fatamorgana. A IV RP ma się lepiej niż kiedykolwiek przedtem. A nigdy nie mogłaby zaistnieć bez pomocy mediów. Te zaś na jej rozliczeniu wiele by stracić mogły, zwłaszcza te prywatne. A ich przychylność i PO i Tuskowi w kolejnych wyborach zapewne się przyda.
    Nawet Julia Pitera, potrafiła przekazać raport komisji ds. służb specjalnych, z którego wynikały naruszenia prawa przez CBA. A jeżeli ona potrafiła, to znaczy to tylko tyle, że są one nadto oczywiste i nadto dostępne. Nadto, by wielu ludzi, także z samych szczytów niedawnej władzy, oskarżyć przed sądem.
    Tak, drogi Przecieku, dowodów ci u nas dostatek, gorzej… Znacznie gorzej z czynami.
    Wiem, że sama niewiele zdziałam, ale wiem już dziś także, że żadna partia z zasiadających dziś w Sejmie nie ma w swoich szeregach ludzi na tyle roztropnych i na tyle odważnych, by domagać się sprawiedliwości.
    Jestem dziś po prostu pewna, że nikt z naszych polityków ” nie wezwie policji”. A ktoś to musi zrobić, inaczej terror służb i skorumpowanych prokuratorów urządzi nam piekło w naszym własnym domu.
    Chcemy czy nie, na tym właśnie śmietnisku decyduje się dziś nasza przyszłość.
    Sama niewiele zdziałam. Ale razem… Kto wie, czego byśmy dokonali?

    Pozdrowienia

  112. Marek Piegus 23.48
    Jeżeli już Pan pisze o „wąskiej grupie szantażystów” ( swoją drogą ten ton przypomina Trybune Ludu przed wprowadzeniem stanu wojennego ) to niech Pan czasem nie zapomni o drugiej, też „wąskiej grupie szantazystów”. Stanowią ją: Konfederacja Pracodawców Prywatnych, Lewiatan i BCC. Własnie osoby przez nich reprezentowane otrzymaja w prezencie od Marcinkiewicza i Tuska na NOWY ROK 8 miliardów złotych obniżki PIT. Dla porównania, koszt emerytur pomostowych wynosił JEDEN MILIARD.
    No i jeżeli to tylko „wąska grupa szantażystów” to dlaczego obawia się Pan spadku popularności Donalda ?. Powinna przecież wzrosnąć, przynajmniej wśród „kominiarzy” !!!!

  113. Marek Piegus
    Napisałeś jak prawdziwy kibic rządu i jego duchowego przywódcy „Lewiatana” i jermu podobnych organizacji w sporze ze zwiazkami zawodowymi o emerytury pomostowe:
    „2. to by był pierwszy przypadek kiedy większość społeczeństwa nie ugnie się pod brutalnym naciskiem bardzo wąskiej grupy szantażystów, która usiłuje terroryzować kogo? – przecież nie rząd tylko de facto resztę społeczeństwa.”
    Otóż ta ” bardzo wąska grupa szantażystów” to Ci,którzy codziennie narażają swoje życie w kopalniach, uczą i wychowują nasze dzieci i młodzież, ratują nam życie i wykonują wiele innych czynności, bez których nasze życie byłoby nieporównanie trudniejsze. Robią to kosztem swojego zdrowia i przedwczesnego wypalenia zawodowego, za małe, bardzo małe pieniadze.
    Chylę przed nimi czoła, dziękując losowi za to, że nie muszę pracować tak ciężko jak oni.
    Za pośrednictwem tego blogu pragnę takze wyrazić swoje najwyższe uznanie, dla wszystkich związkowych działaczy, którzy za marne pieniądze przewodzą zorganizowanym grupom pracowniczym i z wielką wiedzą i kompetencją reprezentują ich i gospodarki polskiej interesy.
    A Tobie i wszystkim innym blogowiczom przypominam, że gospodarka ma służyć wszystkim ludziom a nie wyłącznie zyskom przedsiębiorstw czy przedsiębiorców.
    To, o co walczą dziś związki, to nie konieczność wcześniejszego odchodzenia na emeryturę, tylko zabezpieczenie godnego pożegnania się z aktywnością zarobkową dla tych, którzy z powodu obiektywnych warunków w środowisku pracy będą wcześniej niż inni zawodowo i zdrowotnie wypaleni.
    Utrzymanie takich gwarancji, nie hamuje, ani w żaden negatywny sposób nie wpływa na możliwość aktywizacji zawodowej ludzi starszych i przedłużenia okresu zarobkowego.
    Odwrotnie. Stanowi silny, bo materialny bodzieć , tak władz RP , jak i przedsiębiorców dla podejmowania szerokich i efektywnych działań na rzecz poprawy warunków pracy, innowacyjności i lepszego zarzadzania.
    Nie tam jest najwyższy wskażnik aktywności zawodowej, gdzie się bezwzględnie wykorzystuje ludzi, ale tam, w tych krajach, w których zabezpieczenia i gwarancje socjalne są najwyższe, a związki i prawa pracownicze najsilniejsze. Zajrzyj do wskażników aktywności zawodowej krajów skandynawskich i pównej je z naszymi, niemieckimi, rosyjskimi czy indyjskimi.
    Warto! Zanim się komuś zacznie ubliżać od szantażystów.
    Pozdrowienia, magrud

  114. Droga magrud (2008-11-20 o godz. 11:41), skręt III RP w stronę państwa autokratycznego zaczął się jeszcze w 1990 roku, gdy Wałęsa postanowił zostać prezydentem, potem była sprawa Olina, która dotyczyła Oleksego z SdRP, więc kogoś, komu mniej wolno i która nie została wyjaśniona i rozliczona, wreszcie afera Rywina, dzięki której udało się przetrącić kregosłup SLD i teraz po lewej stronie praktycznie nie ma opozycji. We wszystkich tych sprawach tzw. wolne media wywiązały się ze swojej roli i stanęły po właściwej stronie.
    A IMHO prezenty dla brzydkich kapitalistów i ludzi potrafiących żyć z budżetu (za takie pieniądze to ja pracował nie będę) dzieją sie kosztem tzw. klasy sredniej, czyli ludków zarabiających około średniej krajowej, którzy są najsilniej obciązeni podatkami w stosunku do dochodów. A przy całej swojej lewicowości jakoś nie potrafię się zmusić do solidarności (przepraszam za użycie brzydkiego wyrazu) z kolejarzami – dla mnie ich synonimem jest obecny senator PiS nazwiskiem Kogut, zresztą negatywne przykłady móglbym mnożyć, tylko po co.

  115. Magrud,

    w moim odczuciu, każdy z nas blogowiczów, żyje w swojej indywidualnej puszczy.
    W tych puszczach wszystko toczy się według reguł, które są wypadkową wszystkiego co je tworzy. Piszczyki siedzą wygodnie w gniazdach umoszczonych na drzewach i nawet z nimi jers spokój. Doświadczenie Piszczyka-Kobieli nie poszło jakby na marne.
    Pozostaliśmy, już tylko my- idealiści „wołający na puszczy”.
    Czy taki głos: „Sama niewiele zdziałam. Ale razem? Kto wie, czego byśmy dokonali?”
    jest czymś więcej? Moja ułomna wyobrażnia, potrafi w tym momencie stworzyć po czymś takim- Piszczyka Zbiorowego. Ponieważ jest jesień, pogoda paskudna, widzę więc tego ZXbiorowego Piszczyka jak w zacinającym deszczu maszeruje Alejami Jerozolimskimi 0d Pałacu Kultury, pod Sejm, wykrzykując indywidualnymi gardłami niedosłyszalne hasła. W tym czasie w ciepłych pomiesczeniach za biurkami siedzą wygodnie Pikuśki, które na ten moment zajmują swije gniazdka w strukturach związanuch z zarządzaniem naszym krajem, i wiodą spokojne życie w swoim wymiarze, zupełnie nie mając w świadomości fakt, że obok realnie występują inne wymiary, w których toczy się zupełnie inne życie.
    Sądzę, że same zawołania, w dzisiejszych czasach , to zbyt mało na rewolucję, bo ta oznacza realne zmiany. Oczywiście nie taką starodawną z barykadami, mordowaniem etc. Dzisiaj wystarczyłaby rewolucja klawiaturowa, której ogólny pomysł rzuciłem na mojej blogowej puszczy/ostatnie dwa blogi/. Wystarczyłoby wygrać wyłom w skorupie struktur władzy, którym można by oddziaływać na to co się dzieje przy domowej klawiaturce i z kawuśką. INTERNETOWY ZWIĄZEK OBYWATELSKI, po wcześniejszym wywalczeniu w ramach Obywatelskiego Wniosku Ustawodawczego- pełnoprawności PODPISU ELEKTRONICZNEGO w kolejnych wnioskach obywatelskich. Media, na pewno by to kupiły jako nowego Big Brothera, a znudzona gawiedź chętnie odświeżyła by się, przy okazji robiąc coś pożytecznego dla siebie i dla kraju. Pewnie nawet by się nie zorientowała, co dobrego sama wyprawia.
    Konkretne pomysły, są alternatywą dla zawołań.

    Serdecznie Pozdrawiam,Eddie

  116. Eddie,
    Masz oczywiście rację. Internetowy związek, internetowy ruch obywatelski. Jasne!
    Tylko ciągle jeszcze brak zaczynu!
    Idei, która nas połączy. Wizji, pod którą złożylibyśmy nasz elektroniczny podpis. Musimy zatem kontynułować naszą rozmowę o celach.
    Jezeli chcesz zmienić świat, a choćby tylko naszą polską rzeczywistość, musisz zmienić świadomość poszczególnego człowieka. Ta zadanie trudne, ale wykonalne, przy założeniu, ze nigdy nie przekonasz wszyskich oraz, że wystarczy zainspirować niektórych.
    Słowa i owo wałanie na puszczy jest właśnie zaczynem takiego zaczynu.
    Nieraz mija i lat kilkadziesiat zanim wyda owoc czynu. Aż taka jest siła bezwładu ludzkich społeczeństw.
    A zwoływanie pospolitego ruszenia w blizej nie określonym celu jest marnotrawieniem społecznej energii.

    Olek 51
    Wiem jak trudno identyfikować się z prostym człowiekiem i nie należy go mylić z tym senatorem.

    Pozdrowienia, magrud

  117. @blaise
    „co do liberalizmu i neoliberalizmu to nie do końca jestem przekonany. W tym sensie, że neoliberalizm wydaje mi się bardzo prymitywną konstrukcją polemiczną. Tworzy się karykaturę poglądów i potem odnosi nad nimi łatwe zwycięstwo. Nawet jeśli ktoś prymitywizuje argumenty liberalne to nie usprawiedliwia (moim zdaniem) krucjaty anty-neoliberalnej.”

    Sek w tym, ze termin neoliberalizm nie zostal ukuty przez jego wrogow, ale przez amerykanskich liberalow gospodarczych, a dokladnie przez M. Friedmana, ktorzy chcieli nawiazac – jak sami twierdzili – do tego prawdziwego liberalizmu, czyli leseferyzmu, a to z racji tego, ze w stanach liberalizm kojarzony byl z lewica. Neoliberalizm mial sugerowac odnowienie 19 wiecznych recept na gospodarke. Termin ten przyjal sie rowniez w Europie, nie omijajac i Polski, gdzie szczegolnie w tyg. „Wprost” padal nagminnie jako recepta na cale zlo. Panstwo ma byc nocnym strozem, wolali neoliberalowie, zas podatki trzeba ciac, ciac, ciac.

    Dlatego tak jak pisalem, to nie jest jakis termin abstrakcyjny, ktory moze znaczyc wszystko i nic, chociaz nic dziwnego, ze po kompromitacji neoliberalizmu nikt sie do niego nie chce przyznac 😉

    Co do IPN, to musze przyznac, ze mnie zaskoczyles, gdyz ja neoliberalizm traktuje jako poglad na gospodarke, ktory w imie wspomnianej wyzej przeze mnie zasady, panstwo traktuje jako nocnego stroza, ktory uzywa policyjnej palki do zapewnienia sprawnego funkcjonowania systemu. No ale jak sie tak zastanowie, to obawiam sie, ze IPN i CBA jednak wpisuje sie w mentalnosc neoliberalna, ktora mowi, rynek jest dobry, a nie dziala taka jak powinien tylko dlatego, ze ktos ciagle kogos korumpuje, lub banda agentow uniemozliwa sprawne funkjconowanie kapitalizmu. Leseferyzm brzydzi sie regulacjami, wiec proponujac walic palkami, a pewnie rynek zacznie lepiej funkcjonowac.

    @blaise

    „Liberalizm zakłada, że wszyscy jesteśmy jakoś ograniczeni i nikt nie ma monopolu na rację. To nie jest chyba zbyt modny obecnie pogląd.”

    Tak. szczegolnie wsrod neoliberalow 😉

    pzdr

  118. Magrud,

    najważniejsze są narzędzia- tu internet plus elektroniczny podpis. Potem, jak wcześniej pisałem, krok po kroku można wypracować mechanizm obywatelskiego uczestnictwa w bieżącym życiu społecznym. Na zachętę , można sobie wyobrazić osiągnięcie dzięki zdobyciu przez społeczeństwo poczucia realnego wpływu „na bieżąco” na losy kraju, w tym swoje. Jestem pewien, że edukacja obywatelska ,dzięki osiągniętemu takim sposobem namacalnego wpływu obywateli na sprawy bieżące, zamiast frajerskiego czteroletniego cyklu pasionego „kiełbasą wyborczą” – stała się dla obywateli wartością namacalnie sensowną.
    Po osiągnięciu takich narzędzi, idea budowałaby się na bieżąco np. możnaby wytargować obywatelski impiczment dla prezydenta szkodnika…wcześniej wspominałem o wymuszeniu dzięki realnej sile obywateli uzbrojonych w takie instrumenty- Społeczne kontrakty/zamieszczone w internecie do rozliczenia/ posczególnych polityków , z których musieliby się rozliczać. Obywatele osiągnęliby realną , świadomą siłę, dzięki której rolowanie nas przez cynicznych cwaniaków byłoby
    bardzo utrudnione.Obecnie ci „mistrzowie” póki co, korzystają z naszej podświadomości, którą nauczyli się sterować byle badziewiem/np.pluszaki/ a my im możemy tylko naskoczxyć. Jeśli się głębiej zastanawiam, to ociąganie się kolejnych ekip , w nadaniu podpisowi elektronicznemu pełnych praw , jes świadome, gdyż ich analitycy muszą!!! zdawać sobie sprawę z tak oczywistych możliwości , jakie dałby ten instrument w sytuacji internetowego ruchu obywatelskiego.
    Dzisiejsze czasy, nie potrzebują romantycznych idei. Liczy się pragmatyczne , realne działanie , korzystne dla kraju , Euroy, świata. Dzisiaj , nie trzeba ludzi porywać do czynu. Wystarczy uruchomić korzystne dla wszystkich działania, nawet gdyby wykorzystywały ludzki egoizm i potrzebę osiągania dobrobytu. Dzisiejsi rewolucjoniści mogą być syci i zamożni, byleby byli LUDZCY!!!!

    Serdecznie pozdrawiam,Eddie
    /Za literówki przepraszam, czas liczę w sekundach/

  119. Tak jak w Londynie tu nie będzie – http://wyborcza.pl/1,75480,5953369,Ucaluj_oblicze_tej_ziemi.html

  120. Eddie, narzędzia są bardzo ważne, jednak nie są najważniejsze. Co komu po łyżce jeśli talerz pusty. Szczególnie do potrzeby kupowania narzędzia nie może być wielu przekonanych, bo „wszysto” ich skłania do myślenia o zawartości talerza. Tu jest motywacja ?

  121. W nawiązaniu do powyższego proszę uprzejmie przeczytać artykuł -http://www.polityka.pl/julka-i-my/Lead33,933,270633,18/ , właśnie ze względu na to iż sytuacja materialna Pani Alicji pokazuje dobitnie jak bardzo pusty jest ten talerz.

    Nie jest trudno dowiedzieć się, jak wiele osób jest w kraju w sytuacji podobnej lub mało lepszej, też tragicznej. I zobaczyć (pisałam o tym na blogach „Polityki” w ubiegłym roku) że rok w rok osób w takiej kondycji przybywa. I zauważyć, że „sieczkarnia” nadal znajduje się pod prądem, że skoro jej nie zatrzymano to ona pędzi jak pędziła. Ci, którzy w tryby tej sieczkarni (narzędzie !) nie trafili niesłusznie się od problemu dystansują, bo to problemu nie rozwiązuje, to problem powiększa.

    Podpis elektroniczny na to nie pomoże, jak nie pomagają nicki. Trzeba zgody co do zakresu koniecznych zmian, więc jak słusznie pisze Magrud, nazwania celów. Tu polecanym przeze mnie narzędziem są prace Abrahama Maslowa („Motywacja i osobowość”) i Karen Horney („Nerwica a rozwój człowieka”), a także Erica Berne „W co grają ludzie „. Jak rozmawiać o ekonomii, o organizacji, na serio, by nieporozumień nie mnożyć ?

    To jeszcze proszę o rozważenie:

    – możliwości pomocy finansowej dla Pani Alicji Tysiąc na konto:

    Alicja Tysiąc
    Bank Handlowy SA
    ul. Senatorska 16
    00 – 923 Warszawa
    PL 26 1030 0019 0109 8518 0136 2604

    – możliwości przesłania („podaj dalej!”) tego listu do swoich znajomych.

    Nie naprawimy Pani Alicji wzroku, ale pomoc w opłaceniu bieżących rachunków jest możliwa.

    Pozdrawiam Pana, Teresa

  122. Teresa Stachurska,

    narzędzia, to osobny temat. Można, jak Ty , w proponowanym przezemnie wirualnym pomyśle, dostrzec metaforę az łyżką i talerzem.
    Mnie jednak bliżej byłoby do np. środków produkcji, komunikacji etc.
    Wzorcowym „narzędziem” w moim rozumieniu poruszonego tematu, mogą być pieniądze. Wszyscy wymieniają na nie swój życiowy czas, a kiedy je posiądą, mogą realizować swoje CELE.
    INTRNETOWY ZWIĄZEK OBYWATELSKI/hasłowo/ byłby odpowiednikiem siły sprawczej pieniędzy. Dzięki osiągniętej sile sprawczej, skuteczniej moglibyśmy zadbać o zawartość naszych misek i talerzy, i o inne nasze społeczne kaprysy.

    Serdecznie pozdrawiam,Eddie

  123. Jeszcze o Teraz My. Panowie S&M już od dawna pracowali na swój upadek. Od czasu gdy wykonywali karkołomne figury by wcisnąć JM Rokitę do rządu, gdy zorganizowali na wizji cyrk z telefonem Schetyny do Rokitów, przestałam ogladać TM. Dziwię się, podobnie jak Nela, jakim cudem byli tyle razy nagradzani. Dziennikarze TVN nabrali wody w usta, za nic nie chcą komentować wyczynu swoich kolegów. Wczoraj w Szkle Kontaktowym odcięli telefony (bez wyjaśnienia) od widzów, bo stale dzwonili z oburzeniem na TM.
    Cieszę się, że Wroński i Wielowiejska z Wyborczej nie mieli skrupułów i odpowiednio ocenili panów Sekielskiego i Morozowskiego.
    Pani Janino, dziękuję za wczorajszą rozmowę z ministrem Drzewieckim, za to, że Pani nie przerywała, że dała się wygadać ministrowi. Szkoda, że Superstacja nie dociera do szerszej widowni, że choćby na stronie internetowej nie można obejrzeć niektórych programów.

  124. Eddie
    Jestem jak najbardziej za wykorzystaniem internetu dla mobilizacji obywatelskij energii.
    Natomiast, proszę mi wybaczyć, ale nie wiem, jak przekonć ludzi, że klucz do naprawy kraju leży w zdobyciu prawa do posługiwania się podpisem elektronicznym.
    Rozumiem natomiast, jak wielkim byłby on ułatwieniem w legitymizowaniu społecznego poparcia lub sprzeciwu.
    Tu masz rację. Zebranie stu tysięcy podpisów pod projektem obywatelskim mogłoby trwać kilka dni.
    I wiesz, co? Chyba poprę Twoją inicjatywę. Tak, tym warto się zająć.
    Co mam zrobić? Szczegółowe propozycje, bo temat od stronny technicznej nie jest mi znany możesz mi wysłać pocztą.

    Teresa Stachurska,
    Obie mamy rację do do celów. Ale i Eddie ma rację!
    Warto tym zainteresować Fołtyna z Lewica.pl.
    To może być łatwe do przeprowadzenia, bo politycznie niekontrowesyjne.

  125. Magrud,

    skuteczność działania, musi być baaaaaardzo zsynchronizowana z aktualnym stanem podatności społecznej na środki, które przeciętny obywatel łatwo wewnątrz siebie potrafi zdekodować. Dodatkowo, forma przedsięwzięcia , musi być świeża i atrakcyjna, zdecydowanie różna od tego , na co reagujemy wymiotnie. Jeśli coś miałoby się zacząć dziać, to w warstwie kontaktu publicznego, powinno się być przygotowanym na szeroki wachlarz ekspresji oddziaływania. Najważniejsze jednak ze wszystkiego jast świadomość, że w pierwszym, i ostatecznym rozrachunku, najcenniejsza i najbardziej niezb,ędna, jest szara mrówcza npraca. Nie oznacza to koniecznie zaangażowania dużej ilości swojego czasu, oraz bezmyślnego obkładania się na siłę wydumaną biurokracją. Inteligentne działanie m, to przedewszystkim celność kolejnych działań, oraz stała podaż twórczych rozwiązań.
    Nier bez znaczenia, jest aspekt finansowy. Żzeby coś w naszych warunkach mogło przetrwać dłużej, musi mieć w swojej istocie wkodowaną stałą i dobrą dochodowość.
    Itd itp. Jeśli coś ma działać skutecznie i trwale, nie powinno się przed dopięciem całości wykonywać żadnego ruchu , nawet gdyby to było z najszlachetniejszych pobudek. Każde dotknięcie nowego elementu/ np. Lewicy.pl/ musi być poparte pewnością!!! , że to się komponuje z koncepcją. Jeśli chciałoby się zrobić coś nowego, to musi być to „towar” świeższy /idea ,forma itp./ i różny od tego co na rynku aktualnie gnuśnieje. Struktura poczynań powinna być jednak taka – 99% szarych kroków na 1% show-u.

    Serdecznie pozdrawiam,Eddie

    P.S.Kilka miesięcy temu, miałem jakieś perypetie z komputerem i coś mi zżarło m,in. Twój adres. Jęśli masz ochotę porozmawiać, to spróbuj się prtzypomnieć.

  126. Szanowna Pani Janino.
    Literówki zdarzają się dosyć często u osób parających się słowem. Czy powyższe to literówka?

    Moja uwaga dotyczy tematu tego wpisu.

    Należy raczej wykorzystać przymiotnik : NIEPRZYPADKOWY niż nie istniejący w języku polskim zestaw słów „nie przypadkowy”.

    I tyle.

    Ukłony
    pan od fikołków 🙂

  127. Pani Redaktor! Też chciałam przyłączyć się do podziękowań za podanie ręki Drzewieckiemu. Nie z tego powodu, że go jakoś szczególnie lubię. Drzewiecki, jak mało kto w tym rządzie wiele rzeczy w życiu zbudował i z niejednego pieca jadł chleb. Te doświadczenia są niezbędne dla zrealizowania potrzebnych inwestycji do EURO 2012. Chociaż z tą akcją przeciw PZPN to wyszło głupio w wielu aspektach. Pani Redaktor całośc programu też znakomita. Pozdrawiam

  128. Eddie, napisałam (11:07): „Jak rozmawiać o ekonomii, o organizacji, na serio, by nieporozumień nie mnożyć ?”, co nie oddaje sensu mego zamiaru. Szło mi o konieczność znajomości instrukcji obsługi ludzi, jeśli przedsięwzięcie na potrzeby ludzi ma być organizowane. Bez tego nie ma szans by przekaz o ekonomii, organizacji, zarządzaniu, polityce był dostatecznie serio, więc i dostatecznie dobry, by znalazł popyt. „Wszystko już było” mnożyć pod… podpis elektroniczny jest niecelowe. Czy teraz zgoda ?

    Przepraszam za nieporozumienie, Teresa

  129. Teresa Stachurska,

    do zgody nie ma podstaw, kiedy rozmawiamy domyśleniowymi ogólnikami na temat „potrawy” . Ty piszesz o technologicznych wymogach przyrządzania „potraw” , a tylko ja znam przepis na potrawę. Nie sądzisz chyba,że hasłowa idea, to już cały przepis?
    Z bardzo głębokim zastrzeżeniem, że to co teraz powiem , nie będzie sprawą osobistą, a konkluzją z moich doświadczeń w Polsce. Mam takiego pecha, że ciągle w naszym pięknym kraju spotykam się z sytuacją, gdzie pułapem tego co jest możliwe jest posiadana wiedza moich partnerów. Ja tego nie wiem, więc jest to niemożliwe. Nawet wieloletnia kwarantanna zagraniczna tego nie zmienia. Brakuje elementarnego mechanizmu -„Sprawdzam!”. Osoby z krajów, którym lepiej się toczy , największą bzdurę oceniają po pełnym jej poznaniu. Przepraszam jakby co, ale to stały element w mojej praktyce.Po takich ciągłych doświadczeniach patrzę oczywiście na siebie również krytycznym okiem. Nie ma lekko.
    A życie potrafi być uroczo proste. Jeśli coś mnie się nie podoba, nawet przed poznaniem tego- zostaję przy swoich zabawkach, niekoniecznie gorszych od czyichś.
    Mamnadzieję, że powyższe moje stwierdzenia, nie zakłócą naszej lekkiej przyjaźni blogowej, a ja jak już wiesz, zawsze miałem duży szacunek do Twojej aktywności. Jeśli ktoś lub coś dobrze działa, to ja na takie przypadki tylko życzliwie chucham.

    Serdecznie pozdrawiam,Eddie

  130. Witam,
    właśnie przeczytałam wpisy na blogu Pani Janiny dotyczące ostatniego wydania Teraz My. Cieszę się, że nie tylko ja się wkurzyłam na maksa i zbrzydziłam do imentu tym programem. Nie mam ostatnio czasu śledzić wszystkiego na bieżąco, ale cieszą mnie również wpisy, że Pani Redaktor zareagawała na ten szczyt chamstwa, arogancji i bezczeloności oraz zarozumiałego przeświadczenia o tym, że nam wszystko wolno i jesteśmy poza wszelką krytyką. Szkoda, że nasze sądy zasądzają tak małe odszkodowania za naruszenie dóbr osobistych, bo marne 10 tys. zł na cele charytatywne niczego ani tych Panów, ani redakcji TVN czy TVN24 nie nauczy.
    Co do mojej oceny tego programu. Właczyłam mając nadzieję,że będzie to normalny ich bez większego ostatnio zaaferowania robiony program polegający na „młócce” z jakimś politykiem. Po całym dniu dość wyczerpującym i nerowym w pracy, który mi się późno skończył (dopiero na Teraz My wróciłam do domu), włączyła tv, leciałam po staciach, zatrzymałam się na Teraz My i adrenalina mi skoczyła w ciągu 3 sekund tego programu. Zgadzam się Sebastianem, taka forma dziennikarstwa może budzić tylko obrzydzenie. Jak myślę o tym programie, to tylko cisną mi się niecenzuralne slowa na usta. Co to jest ostatnio za totalna żenada jeśli chodzi o zwykła ludzką przyzwoitość. Co za cholera tych ludzi opentała, że przyjmują, iż ich bycie przyzwoitym człowiekiem nie obowiązuje i wszystko im ujdzie na sucho, każde świństwo. Ja się zgadzam, że bycie przyzwoitym nie jest ani zbyt łatwe, ani zbyt widowiskowe, ale schodzenie do poziomu szamba wcale nie nadaje większych uprawnień do oceny cudzej przywoitości, prawdomówności itd. Kiedyś w dzieciństwie czytywałam książki Rodziewczówny i sentyment do jednej z nich pozostał mi dodzisiaj – do Jerychoki. Jest tam genialny dzialog: Dlaczego cnota jest taka nudna?
    Bo nic nowego nie wymyśla.
    Panowie M i S zapomnieli o tej prawdzie i mam szczerą nadieję, że zawodowo ten brak elementarnej przywoitości się na nich zemści. Ja od poniedziałku już nawet nie zatrzymam pilota na ich programie, choćby po drodze nie wiem jak się chcieli odkupić, bo za diabła im już nie uwierzę.
    A tak ogólnie to robi się publicystyczna prawie pustynia. Teraz My i Lis są dla mnie od jakiegoś czasu właśnie na zasadzie zatrzymam się i zobaczę, ale zachwytów nie budziło. Skaner polityczny mnie zaczyna nudzić od jakiegoś czasu i Loża prasowa też. Zostanie tylko Puszka, bo na oglądanie nowego programu Pani Janiny w tygodniu brak mi czasu. Trochę mało tego. Teraz oprócz Magazyny 24, będę szerokim łukiem omijać i Teraz My. Chyba się już na stałe przerzucę na radio, a w tv zostaną mi tylko kanały sportowe i jakiś film, gdy coś dla siebie znajdę w programie, a i o to coraz trudniej.
    Pozdrawiam.
    PS. Zastanawiam się cały czas gdzie ci ludzie mają elementarne poczucie wstydu? To wciąż o Panach S i M.

  131. Ja chciałem zaznaczyć, że mimo wszystko prezydent Kaczyński ma swoje zasługi w budowaniu relacji polsko-ukraińskich. Współczuję, że został zaatakowany przez tzw. stowarzyszenia kresowe za uczczenie ofiar głodu na Ukrainie. Pojawiające się przy tej okazji w mediach cytaty o ‚Polakach zamordowanych przez ukraińskich nacjonalistów’ są zupełnie bezmyślnie powtarzane. A co z wszystkimi pomordowanymi przez ‚polskich nacjonalistów’? i po co komu taki język?

    Ja też się zastanawiam nad taką kwestią, czy sensownie zdefiniowane są konstytucyjne prerogatywy prezydenta. To wraca do pytania o możliwość zmian w konstytucji. Bo jeśli prezydent ma być wybierany w wyborach powszechnych, to będzie się zdarzało, że będzie z innej opcji niż premier i rząd. Z kolei obecne uprawnienia są tak ‚skrojone’, że jakakolwiek samodzielność prezydenta przejawia się przede wszystkim obstrukcją wobec rządu. Więc nie można też całkowicie i wyłącznie winić Lecha Kaczyńskiego, że nastawia się na opozycję. Choć nie chcę zmniejszać jego winy, bo jest baardzo znaczna.

    Zastanawiam się, czy nie byłoby sensowniej

    albo:
    -tak rozgraniczyć uprawnienia, żeby się nie krzyżowały (tylko chyba nie jest proste, żeby znaleźć takie kwestie, które można wyjąć z kompetencji rządu i oddać prezydentowi. W każdym razie trzeba byłoby ograniczyć możliwość weta tylko do odesłania do TK).
    albo:
    -zrezygnować z wyborów powszechnych prezydenta i wybierać go przez parlament – wtedy będzie z tego samego układu co rząd i rozdział kompetencji nie ma aż takiego znaczenia.

    opcja pośrednia, tj. pozostawienie wyborów powszechnych i obcięcie uprawnień do czysto reprezentacyjnych wydaje się trudną do uzasadnienia hybrydą.

    O ile więc ja sądzę, że w obecnym parlamencie konstytucja może co najwyżej zostać zepsuta, to dobrze byłoby w ramach dyskusji społecznej mieć wizję tego, jakie zmiany byłyby sensowne – może wtedy coś się uda kiedyś zrealizować…

    Pozdrowienia dla wszystkich, w tym zwłaszcza specjalne dla Grzegorza Napieralskiego, o którym St. Tym napisał okrutnie (ale chyba adekwatnie), że ten to się orientuje dlaczego głowa go nigdy nie boli. Nie bądźmy pesymistami, może i Grzegorz Napieralski może się rozwinąć, czego życzę 🙂

  132. Jaka może być recepta na kryzys?
    Pielnia pewno mnie poprawi, ale skoro Egipcjanie żeby nakręcić popyt wewnętrzny budowali piramidy, Chińczycy wielki mur, USA autostrady, to może świat wynalazłby równie wielką ideę?
    Baza na księżycu? lot na Marsa?

    Nie chciałbym, by zmaterializowała się metoda Hitlera wyjścia z opresji
    – III światowa……..
    Zbrojenia też nakręciłyby koniunkturę…….

  133. Kontynuując wątek- jaka idea byłaby ogólnoludzka?
    Łącząca wszystkie narody i wyłączająca egoizmy przywódców?
    Inwazja z kosmosu? śmiercionośna pandemia? meteor lecący ku ziemi?

    Która firma otrzymałaby kontrakt i patent na antidotum?
    Jacy akcjonariusze zarobiliby na dostawach, dystrybucji itp?
    Śolidarność ogólnoludzka……….czy istnieje?

    Eskortowanie statków na Malajach i w zatoce Adeńskiej przekracza wyobraźnię, czy interesy państw świata.
    Produkcja szczepionek przeciwko malarii też.
    Złoty cielec rządzi światem?

  134. Oczywiście gdyby Sekielski z Morozowskim zrobili coś takiego z posłem Pis-u wszystko byłoby OK. Ale nie, oni popełnili zbrodnię atakując ministra ze „słusznej” partii.

  135. Oni są tam, gdzie swąd zaszczytów czuć, Lustracji się jak psy kamienia boją, Potrafią wszak na wiarę naszą pluć, Lecz widział Bóg nie takich już gierojów. Oni wpajali przez lat dziesiątki w nas, Że przetrwa ten, co strój ma niewolnika, Że warto jest polubić bicie w twarz, A strzec się trzeba prawdy i barykad.
    Dziś na powszedni ledwo starcza chleb, A wolność drży przed tępą chamów silą, Komuna znów podnosi hardo łeb! Zmieniło się tyle, a nic się nie zmieniło.
    Oni żonglują hasłami raz po raz,
    Takimi jak ?Otwarcie na Europę”
    I piszą wciąż na murach – Jude raus
    By poznał świat Polaczków złych ciemnotę,
    Oni trzymają tu gazet plik za pysk
    Na smyczy ich – tak zwana – jest kultura,
    Złodziejskie spółki ogromny dają zysk
    I w zdrowiu trwa eSBecka agentura.
    Dziś na powszedni ledwo starcza chleb, A wolność drży przed tępą chamów siłą, Komuna znów podnosi hardo łeb… Zmieniło się tyle, a nic się nie zmieniło Dziś na powszedni ledwo starcza chleb A wolność drży przed chamów władzą próżną. Komuna znów podnosi hardo łeb! Urwijmy go, Nim stanie się za późno!

  136. Nie sądziłem,że śnieg powoduje takie nasilenie objawów 🙁

  137. przepraszam za spóźnioną reakcję, ale dopiero teraz mogłem odpowiedziecieć magrud z 2008-11-20 o godz. 12:19

    wpis jest niestety obrzydliwie zakłamany. Najgorszy fragment to chyba ten: „Za pośrednictwem tego blogu pragnę takze wyrazić swoje najwyższe uznanie, dla wszystkich związkowych działaczy, którzy za marne pieniądze przewodzą zorganizowanym grupom pracowniczym i z wielką wiedzą i kompetencją reprezentują ich i gospodarki polskiej interesy.”

    Jest technika retoryczna polegająca na tym, że kiedy się człowiek wstydzi za swoich, to do wypowiedzi niby mimochodem wplata opinię która opisuje ich dokładnie odwrotnie niż nakazywałyby podstawowe zasady trzymania sie prawdy i po prostu uznaje, że sprawa jest w ten sposób odkręcona, zamknięta. Członkowie PiSu taką wypowiedź zaczynają dodatkowo od słowa „oczywiście.”

    W przytoczonym cytacie dosłownie każde słowo to kłamstwo. Czytałem to z dobrą wolą parę razy i nie jestem w stanie uwierzyć, że ktoś może coś takiego pisać wierząc w to. Raczej dlatego te słowa padły, że autor(ka) wie dobrze, że jest na odwrót i w jednym zdaniu zdołał(a) zawrzeć wszystko co jest najgorszego w polskich związkowcach, tylko a rebours.

    Jeśli odczytać ten wpis odwracając każde słowo to otrzymamy dość pełny i precyzyjny opis baronów związkowych jako darmozjadów, którzy za ogromne pieniądze (np. Broniarz miesięcznie zarabia ok. 10.000,- zł) reprezentując wyłącznie interes własny, własnej klasy związkowej burzuazji i ew. partii politycznej z którą są powiązani, walczą z niemal wszystkim co może doprowadzić do wzrostu zamożności kraju i spadku bezrobocia, przy okazji szerząc wokół siebie ekonomiczny anaflabetyzm i z braku podstawowej wiedzy o ekonomii czyniąc powód do chwały. Od siebie dodałbym do tego opisu jeszcze zwykłe chamstwo tych ludzi, którzy m.in. w ostatni czwartek pod Sejmem nie zawahali się aby do mikrofonu wykrzyczeć „rozp…limy to wszystko.”

    PS: No, chyba że ten wpis to miał być ironiczny żart, wtedy zwracam honor.

  138. Partie to konkurujące firmy, i im ich więcej tym gorzej, widać to było po 89-tym, ogólny chaos. Jedna to brak konkurencji, dwie to akurat.

  139. Pani Janino,
    słuchałem Pani przeglądu prasy w Tok FM. chciałbym oświadczyć, że w Gruzji nie strzelali Rosjanie, nie strzelali też Osetyńcy. Pani Janino w Gruzji strzelali Marsjanie, to przecież oczywiste.

    pozdrawiam
    Bernard

  140. Eddie, 2008-11-21 o godz. 21:30,

    więc może ten przepis na potrawę to cel, jeśli ma być potrawa ? Jaka? Bardzo proszę o objaśnienie niedoinformowanej

    Pozdrawiam, Teresa

  141. Bernard 7.20
    Benia, po co Ty wogóle czegoś słuchasz, oglądasz albo czytasz ? Przecież i tak wiesz WSZYSTKO LEPIEJ ?
    Wszystkiemu winne są ruskie i PO, no nie ?

  142. Bronisław Komorowski: „Z trzydziestu metrów nie trafić w samochód – to trzeba ślepego snajpera”

    Faktycznie do bani z taką strzelaniną. Powinni trafic, zabić albo chociaż poranić. I marszałek zostałby głową państwa…

    Nie przypuszczam by media oburzały się na taka wypowiedź marszałka Komorowskiego. Może coś napiszą na Jamajce?

  143. Za cały komentarz do incydentu z Panem Prezydentem niech wystarczy tytuł jednego z newsów w onetowych wiadomosciach: „Jaka wizyta taki zamach”.
    Było ciemno, nikogo nie dało się rozpoznać (słowa Pana Prezydenta) nie wiadomo kto zatrzymał, nie wiadomo kto i po co strzelał ale jeżeli zatrzymał i strzelał to jest oczywistą oczywistością, że byli to Rosjanie, bo ktoś coś po rosyjsku mówił. Tak jakby znajomosć rosyjskiego na tamtych terenach ( wśród Gruzinów także) była super rzadkością.
    A nasi oczywiście: wielkie śledztwo, które z góry wiadomo niczego nie wyjaśni ale szum się zrobi.
    Coś mi sie wydaje, że cała sprawa bardziej nadaje się do kabaretu ale mając na względzie udział w niej Prezydenta RP do śmiechu nie skłania.
    W każdym bądź razie mnie to nie śmieszy. Martwi raczej.

  144. Teresa Stachurska,

    biorę urlop w blogowaniu do końca marca, żeby precyzyjnie przygotować układankę , która będzie „przepisem” do użycia. Pojedyńcze cele , to zwsze słabizna. W tym aspekcie, zwłaszcza biorąc pod uwagę przyszłe relacje i wartości społeczne, musi!!! by c cała kompozycja celów, i to o charakterze dynamicznie rozwojowym. Cele statyczne to tylko usychanie bytów. Możesz liczyć na kompletny „przepis” w kwietniu.

    Serdecznie pozdrawiam, Eddie

  145. Pani Redaktor, nic dodać nic ująć w pani opinii o redaktorach t.zw. prawicy. Piszę tak zwanej bo nic im nie przeszkadza/ł brak programu gospodarczego PiS i miłość do syndykatów. Jedno tylko chciałbym dodać-brak mi Pani w dyskusjach radiowych. Jedna pani redaktor z GW robi tam za listek figowy, a red. Rolicki dopełnia „pluralizmu”. Panowie z Dziennika i RZepy w wiekszości nie potrafią ukryć niechęci, a nawet nienawiści do premiera, rządu i PO. To są frustraci, którzy specjalizują się w odwracaniu kota ogonem. Dawno już nie słucham tych dyskusji. Mnie też TVP do niczego nie jest potrzebna. Powinien być utrzymywany z budżetu kanał „kultura” lub „edukacja” i tym podobne a reszta na zasadach komercyjnych bez wpływu polityków na obsadę stanowisk. Pozdrawiam i życzę zdrowia

css.php