Skrót myślowy - Blog Janiny Paradowskiej Skrót myślowy - Blog Janiny Paradowskiej Skrót myślowy - Blog Janiny Paradowskiej

24.11.2008
poniedziałek

Gruzińska wyprawa

24 listopada 2008, poniedziałek,

Nie jest niczym zaskakującym, że prezydent Kaczyński wybrał się na obchody rocznicy „rewolucji róż” do Gruzji. Wiadomo, ten kraj jest jednym z filarów, na których prezydent buduje swoją politykę wschodnią. Mimo afrontu, jak uczynił naszemu prezydentowi jego gruziński kolega, kiedy to nie przyszedł na słynną galę do Teatru Wielkiego, pozostaje on ważnym sojusznikiem, zwłaszcza gdy inni mu się wykruszają. Dziś na gruzińskie wyprawy nie pisze się już prezydent Litwy, mimo że to ten kraj do końca protestował przeciwko wznowieniu rozmów Unia Europejska – Rosja, nie piszą się szefowie państw nadbałtyckich, którzy w lecie nie mieli większych wątpliwości, by wylądować w Tbilisi.

Wszystko inne w tej wyprawie jest jednak zaskoczeniem. Nie rozumiem, po co Lech Kaczyński wybierał się na granicę gruzińsko – osetyńską, skoro wiadomo, że tam jest niebezpiecznie. Nie wiadomo, czy ktoś z jego urzędników próbował mu ten pomysł wyperswadować patrząc nieco dalej, a więc, jakie mogą być implikacje, gdyby się coś wydarzyło. Nie bardzo zresztą wiemy, co się wydarzyło, oprócz tego, że strzelano. Opis samej wyprawy zdumiewa. Pomysł rodzi się podobno na miejscu, zmienia się trasę, przodem wysyła się autobus z dziennikarzami, na miejscu są już jacyś żurnaliści gruzińscy. Najwyraźniej nikt prezydentów nie ochrania. Na zdjęciu publikowanym we wszystkich gazetach Lech Kaczyński stoi ściskając w ręku telefon komórkowy, obok prezydent Gruzji, wokół którego przywykliśmy widzieć kordon ochroniarzy, a teraz jakby ich nie było. Jakiś kompletny brak profesjonalizmu, wręcz popis amatorszczyzny. Pomijając natychmiastowe stwierdzenie Lecha Kaczyńskiego, że on wie, iż strzelali Rosjanie, nikt nic nie wie.

Osetyńskie KGB przyznaje się do zatrzymania konwoju, Rosjanie mówią o prowokacji, niektóre zagraniczne media – wręcz o zamachu na polskiego prezydenta (w czyim interesie ten zamach? Rosji? A niby dlaczego?) i powstaje coraz większe zamieszanie. Unia Europejska zachowuje się zresztą powściągliwie i nie reaguje na wezwania naszego prezydenta do natychmiastowej reakcji (jakiej?). Nie bardzo zresztą wiadomo, czy ta wyprawa była uzgodniona z polskim MSZ, czy też była wyprawą prywatną, czy natychmiastowe oskarżenie Rosjan przez Lecha Kaczyńskiego było skonsultowane z MSZ, czy było naturalnym odruchem (prezydent powinien być rozważny, nawet w naturalnych odruchach). Wszystko tonie w bałaganie sprzecznych oświadczeń i wypowiedzi. Być może jakieś śledztwo rzecz całą za jakiś czas wyjaśni, kto kogo chciał wciągnąć w jakąś międzynarodową awanturę, a może wszystko było dziełem przypadku, który polityką rządzi częściej niż się nam wydaje.

Ja jednak, bez względu jak oceniam ten incydent, bardzo zainteresowana jestem – i to już od dłuższego czasu – nieco inną kwestią. Na ile nasz prezydent interweniuje u swojego gruzińskiego kolegi w sprawie jego relacji z opozycją, a zwłaszcza dławienia tej opozycji. Faktem bowiem jest, że opór przeciwko prezydentowi Saakaszwilemu w Gruzji narasta i nie jest to jakaś prorosyjska opozycja. To jest opozycja rozproszona, ale zdecydowanie antyrosyjska, uważająca natomiast, że obecny prezydent bardzo daleko odszedł od standardów demokratycznego państwa. Ciekawe, czy Lech Kaczyński napomina go, aby na drogę demokracji wrócił? Dotychczas sukces w tej mierze miał jedynie Adam Michnik, który poprzez swoje rozmowy doprowadził do czasowego zaprowadzenia pluralizmu w mediach. Warto tę linię kontynuować, zwłaszcza gdy tak często, właściwie na każdym kroku Lech Kaczyński odwołuje się do solidarnościowych korzeni. Pięciolecie rewolucji „czerwonych róż” było to tego znakomitą okazją. Byłoby to lepsze niż nocne wyprawy w nieznane, których skutków nie da się przewidzieć. Wypada jedynie mieć nadzieję, że ich po prostu nie będzie, a incydent zostanie szybko zapomniany.

***

Ze spraw innych nie mogę sobie odmówić kilku zdań na temat ks. Isakowicza Zaleskiego i jego zamiaru zwrócenia „Tygodnikowi Powszechnemu” Medalu św. Jerzego. Zasłużony tygodnik dał się porwać zupełnie mu przez lata obcemu nurtowi prolustracyjnemu i księdzu Isakowiczowi medal przyznał. Ten teraz chce go zwrócić, gdyż nie odpowiada mu podobno towarzystwo innych laureatów, Adama Michnika, Tadeusza Mazowieckiego i biskupa Pieronka. A gdy przyjmował, to mu odpowiadało? Obie strony wpadły w pułapkę. Tak to już jest, gdy wykonuje się gesty, które żadnej ze stron nie przystoją. Ksiądz. Zaleski jest bohaterem „Gazety Polskiej” i do „TP” po prostu nie pasuje. Po co „TP” wpisał się w prolustracyjny front, łamiąc długoletnią tradycję powściągliwości wobec esbeckiech teczek, tego nie wiem. Ale wiem, że nie wyszło mu to na zdrowie. Po prostu ma nieprzyjemny kłopot.

***

Zebrało się bardzo dużo korespondencji, bo też ostatnio pisuję na blogu rzadziej (chroniczny brak czasu, ale też miałkość życia publicznego zniechęca do komentowania), za co przepraszam, ale cieszę się, że mimo to dyskusje trwają. Ostatnia o neoliberalizmie bardzo ciekawa. Gdy idzie o poszczególne wpisy – odpowiem na kilka.

NTAPN01 pyta, jak można zostać dziennikarzem opiniotwórczej gazety nie czytając Wańkowicza. Otóż, jak widać, można. Wańkowicz pewnie był lekturą mojego pokolenia, dziś na ogół czyta się w redakcjach „Fakt” lub „Super Express”. Na to wskazuje postępująca tabloidyzacja prawie wszystkich mediów.

Magrud w ramach poszukiwania dobrych rozwiązań dla lewicy postuluje, aby część dawnych działaczy SLD dostała „kopa w górę” do Parlamentu Europejskiego. Podobno tak ma być. Słychać, że wyeksportowani mają zostać Janusz Zemke, Witold Gintowt – Dziewałtowski, a nawet Wojciech Olejniczak (podobno, dlatego Napieralski dał sobie spokój z jego odwoływaniem). Czy jest plan realny? Nie bardzo w ogóle wiadomo, jaka lista powstanie, czy będzie to lista wspólna pod patronatem Cimoszewicza bez logo SLD, ile procent zdobędzie i kto się dostanie. Na razie wszystkie inicjatywy lewicowe są więcej niż rachityczne. Obserwuję je z bliska i nie widzę w nich jakieś siły, wiary w powodzenie. Uważam zresztą, że pozbywanie się dobrych i bardzo doświadczonych posłów (jak na przykład Zemke) jest nierozsądne. Młodzież musi się jeszcze sporo nauczyć i musi mieć od kogo się uczyć. Jednak pomysł, by Olejniczak startował do PE nawet mi się podoba. Jest młody, zdobędzie doświadczenie zagraniczne i jeżeli wróci do polityki krajowej, to już w zupełnie innej, miejmy nadzieję wyższej klasie.

Bernardzie, czytałam nie tylko oświadczenie posła Górskiego w całości, ale także wiele innych oświadczeń (mam w ogóle zwyczaj czytania stenogramów), bo to bardzo ciekawy materiał. Więcej mówi o parlamentarzystach niż ich oficjalne wystąpienia. Dlatego napisałam poprzednio to, co napisałam. Z innych spraw – nie wiem skąd ma Pan wiedzę lub przekonanie, że Tusk chce skasować publiczną służbę zdrowia. Ja mam wrażenie przeciwne. NFZ ma się dobrze, ma dużo pieniędzy, finansuje coraz więcej świadczeń, zaś forma własności świadczeniodawcy mnie zupełnie nie interesuje. Ponadto zniesiono podatek Religi, z którego idące w miliony złotych pieniądze leżały na koncie NFZ i nie można go było wykorzystać, gdyż uchwaloną ustawę, której nie dało się wykonać, czyli wykonano działanie pozorne. Teraz błąd naprawiono. Może reforma czy zmiana proponowana przez rząd jest zła, tego nie wiem, ale nie prowadzi do żadnej kasacji. Przy okazji, Bernardzie, czy nie uważa Pan, że pani Gęsicka jakoś wypadła z roli krytycznego eksperta i przeszła na stronę partyjnej propagandy? Szkoda, gdyż to podważa jej wiarygodność. Pani Kluzik – Rostkowskiej udaje się zdecydowanie zachować proporcje między partyjną lojalnością a zdrowym rozsądkiem. Bardzo ją za to cenię.

Vanelle – o występach posła Wenderlicha będę już milczeć. Wystarczy, że on sam mówi.

Jean Paul oburzył się, że takie zero jak Janusz Lewandowski ośmiela się krytykować Stiglitza. Każdy ma prawo krytykować i Stiglitza, i Lewandowskiego, ale ani jednego, ani drugiego nie można nazywać zerem.

Blaise – nie widzę możliwości zmian w konstytucji, choć na przykład pomysł senatora Piesiewicza, aby komisje śledcze usytuować przy Senacie, gdzie walka polityczna nie ma w sobie takiego ognia, wydaje mi się rozsądny. Będziemy jednak żyć z rozwiązaniami często nierozsądnymi. Gdy idzie o sejmowe wystąpienia J. Kaczyńskiego, też uważam je za interesujące, choć z drugiej strony rozczarowujące. Za dużo starych melodii. Podobnie jak w wywiadzie dla „Rzeczpospolitej”. Najwyraźniej w tym wielu trudno już dokonać rachunku sumienia i przyznać się do jakiegokolwiek błędu. Trzeba już brnąć dalej.

Roman56PL – dzięki za ciekawe spostrzeżenia z kampanii Obamy. Dla kontrastu z niektórymi z nich powiem jednak, że ja jestem pod wrażeniem jego książki „Odziedziczone marzenia”. W tym kontekście niektóre Pana uwagi są mało przekonujące, ale jak będzie, oczywiście zobaczymy.

Bardzo dużo państwa wpisów odnosiło się do programu „Teraz my”. Dyskusję rozpoczął Sebastian i właściwie wszystkie opinie były podobne, że był to raczej czarny niż jasny dzień polskiego dziennikarstwa. Podzielam ten pogląd i jest mi przykro – tym bardziej, że sama broniłam autorów po programie z taśmami Renaty Beger, a nawet na blogu napisałam, że powinni zostać dziennikarzami roku. Teraz myślę o zupełnie innym tytule.

Nawiązując do wpisu Peacemana, który uważa, że gdyby to dotyczyło polityka PIS, to wszystkim by się podobało, odpowiem, że mnie by się nie podobało. Podobnie, jak nie podobają mi się ataki na posłankę Kruk, że wypiła. Ma problem, to oczywiste. Każdy, kto bywa w Sejmie, może to zobaczyć. Widziałam bardziej pijanych posłów, nic nie jest w tym gmachu tajemnicą. Kwestia taśm Beger to było pokazanie zjawiska politycznego, o którym wszyscy wiedzieli, ale wcześniej nie pokazano tak dokładnie całej jego obrzydliwości, chociaż posłów dających się przekupić już w poprzednich kadencjach nazywano mało elegancko, na przykład „ściekiem”. Sprawa Drzewieckim była inna, także i dlatego, że widzom próbowano zrobić wodę z mózgu. Rozmawiałam z adwokatami znającymi procedurę amerykańską i twierdzą, że nie było żadnego krzywoprzysięstwa. Nie można polskiej procedury przymierzać do amerykańskiej. To w rzetelnym programie powinno być wyjaśnione, ale wtedy może nie byłoby programu.

Belfer, dzięki za radę w sprawie przymiotników. Czasem to moja wina, czasem niestety także programu w komputerze, który lubi mnie dezorientować, podkreślając czasem jakieś błędy raczej urojone. A może słownik jest stary?

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 203

Dodaj komentarz »
  1. Droga Pani Redaktor, a może jednak podzielic się w gronie trzech najważniejszych blogów politycznych „Polityki”, tj. Pani, red. Passenta i red. Szostkiewicza tematyką, bo akurat o wyprawie wojennej Pana Prezydnta Kaczyńskiego na granicę z Osetią już pisał Pan Daniel Passent. Dlatego również ks. Isakowicza Zaleskiego zostawiłbym Redaktorowi Szostkiewiczowi.
    Swój pogląd na temat wysłania co bardziej zasłużonych posłów SLD do PE juz wyraziłem tydzień temu, więc nie będę się powtarzał. Pozdrowienia.

  2. Niezależnie od tego kto sprowokował wydarzenia na granicy gruzińsko-osetyńskiej, kto strzelał, kto ryzykował i dlaczego, ze smutkiem stwierdzam że zachowanie prezydenta Kaczyńskiego było w najwyższym stopniu nieodpowiedzialne, żeby nie powiedzieć głupie. Gdyby mu się coś stało to konsekwencje mogły by być tragiczne – do wojny włącznie. Nie potrafię zrozumieć że prezydent Polski wraz z prezydentem Gruzji mogli nie zdawać sobie sprawy ze skutków. Obaj niestety nie nadają się na stanowiska które piastują.

  3. Na przykładzie L.Kaczyńskiego a także ks.Isakiewicza-Zaleskiego doskonale widać,że ludzie o pewnej mentalności po zabrnięciu w ślepą uliczkę nie potrafią się z niej wycofać i brną dalej.Tym dalej im uliczka staje się bardziej bez wyjścia.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Pani Janino!
    Sądzę, że nie jest to jeszcze pora na komentowanie wydarzenia w Gruzji. Niedostatek wiadomości nie pozwala na rzetelną ocenę wydarzeń. Niestety, przy tym wszystkim nasuwa się dziwna myśl, że komuś potrzebne było to podgrzenie bigosu. Być może po to by pokazać, kto tam jest kucharzem, a być może tylko po to by w ogóle zawód kucharza podkreślić. Ze strzępków wiadomości (powtarzam: to są strzępki) pachnie to jednak, jakąś nieudolnie fastrygowaną prowokacją. Pytań jest tak dużo, że należy poczekać na rzetelne informacje. Dla mnie, jako człowieka, który trochę w wojsku dowodził, wygląda to na tragiczną fuszerkę. Pozostaje jedynie pytanie, po co Pan Prezydent tam się pchał?? III wojna światowa mu się śni?? Chyba nikt nie wywoła jej w obronie wodza polskiego wojska. A tak poza tym, to zwykła dziecinada…

  6. Pani Redaktor,
    Ks.Zaleski otrzymał Medal Św.Jerzego za swoją działalność charytatywną i było to w roku 1997, kiedy chyba trudno było przewidzieć jego późniejszą aktywność lustracyjną….

  7. W związku z udziałem prezydenta w gruzińskim incydencie:
    im więcej czasu upływa tym zamęt informacyjny większy. Cały czas mówiło się, że Prezydenci jechali na kontrolę obozu dla gruzińskich uchodźców ( w nocy, a przynajmniej gdy było ciemno ! ) a teraz słyszę,
    ( oficjalny komunikat grizińskiego rzadu – za TWN 24 ), że Prezydenci jechali na wizytację rosyjskiego punktu kontrolnego, który miał być tam gdzie Rosjan być nie powinno.
    Jak w czeski filmie: „Nikt nic wie”.
    PS. Film był przynajmniej śmieszny.

  8. Pani Redaktor!
    Krótka uwaga na marginesie. Belfer, który zechciał zwrócić Pani uwagę na pisownię zwrotu ‚nie przypakowy’ nie musiał mieć racji, jak to belfer.

    Można pisać, a nawet trzeba ‚nie’ z przymiotnikami rozdzielnie wówczas, gdy w użytym wyrażeniu (zwrocie) pragnie się podkreślić przeciwstawne znaczenie zwrotu. W tytule taki zabieg formalny nie tylko, że dopuszczalny, ale i frapujący się wydaje.

    Tytuł jest skrótem myślowym i rządzi się swoimi prawami. W tym przpadku tytuł Pani wpisu wraz z podtytułem domyślnym mógłby brzmieć:

    Poseł nie przypadkowy. (Poseł to jak najbardziej ‚klasycznie’ zaprogramowany i uformowany).

    Pozdrawiam z zaścianków Ciemnogrodu.

  9. Tez czekam z niecierpliwoscia na jakies oficjalne informacje nt. tej wyprawy, tzn. wstepne wyniki sledztwa. Ale sie pewnie nie doczekam, bo sadze, ze ze wzgledu na „dobro Polski” wyniki te beda utajnione.
    Bracia Kaczynscy lubuja sie w budowaniu wokol siebie etosu i legend, do ktorych beda mogli sie odwolywac po calkowitym odsunieciu od wladzy. Na wzor rzadu Olszewskiego (najlepszego rzadu tysiaclecia, choc byl to rzad nieudolny i krotkotrwaly) epoka blizniaczych rzadow pozostac ma w pamieci „prawdziwych Polakow” na wieki. Dlatego wieszcze, ze incydent gruzinski posluzy za glowny budulec tej legendy. Oplacal sie on zarowno L. Kaczynskiemu jak i jego przyjacielowi Saakaszwilemu (inna legenda). Nie wazne czy bylo to, czy tez nie, uzgodnione z polskim prezydentem. Pochwaly z ust Saakaszwilego, ze Kaczynski byl dzielny wystarcza za najlepsze referencje do budowania tak potrzebnej legendy. I o to wlasnie chodzilo.

  10. I jeszce coś co jest moim zdaniem dość ważne. Pan prezydent 2 tygodnie zastanawiał się czy podpisać ustawę gwarancyjną. Z oporami w koncu jednak to uczynił. Wczoraj w Gruzji się nie zastanawiał ? Dziś mówi o jakimś prorosyjskim lobby w Polsce, nie tłumacząc skąd wie że to rosjanie strzelali. dla niego to jest oczywista oczywistość. Zastanawiam się czyim tak naprawdę jest prezydentem – Gruzji, Irlandi (traktat) ? Kto mu dał upoważnienie do wszczynania „wojenek” ? Dla czyich interesów powinien działać przede wszystkim ?

  11. I jeszcze o incydencie gruzińskim:
    w kryminalistyce stosowana jest zasada cui prodest; chodzi w niej o ustalenie kto odnosi korzyści z popełnienia czynu/ przestępstwa.
    Jakie korzyści mieliby odnieść Rosjanie z zmontowania takiej dziwacznie dziwnej prowokacji ? Żadnych.
    Jakie korzyści mogliby odnieść Gruzieni ? Wszystkie i wszelkie: i polityczne, i medialne.
    Mimo wsystko o głupotę polityczną Rosjan nie posądzam; tym bardziej o pro-gruziński altruizm.

  12. Szczerze współczuję Panu Prezydentowi, który tak się stara ocieplić własny wizerunek.
    Osiągnął w tych staraniach tak niebotyczny poziom, że każda inicjatywa budzi jeśli nie huragan śmiechu to co najmniej uśmiech politowania.

    Pozdrowienia, Pani Janino. W końcu wydała Pani z siebie głos pisany pierwszy raz od niepamiętnych – dla mnie – czasów. Dwa tygodnie milczenia to w moim wieku jak epoka w historii Matki Ziemi.

  13. Dzień dobry, chciałem zauważyć, że ks. Zaleski medal św. Jerzego otrzymał 11 lat temu stworzenie ośrodka pomocy społecznej w Radwanowicach. Był wtedy skromnym i rozsądnym człowiekiem, nie wykazywał raczej zainteresowania sprawami lustracyjnymi (w każdym razie nie był wtedy ze sferą ipeenowsko-teczkową kojarzony).

  14. Po prostu L.Kaczyński jest najlepszy, jest najuczciwszy z ludzi rządzących w RP, a może nie
    Czy L.Kaczyński założył fundacje do prania brudnych pieniędzy,
    czy L.Kaczyński kupił sobie willę w Zakopanem, a może w Warszawie,
    czy L.Kaczyński wybrał się na wycieczkę do Ameryki płd. za bagatela 1,5 mln zł
    a może L.Kaczyński był pijany na cmentarzu w Charkowie
    Chyba nie, czy śmie ktoś zaprzeczyć.
    Jest to prawdziwy ideowiec , oj zatęsknicie za Nim, oby wtedy nie było za późno.

  15. W tym komentarzu widać wielką wściekłość, że Tuskowi nie udaje się nic a u Kaczyńskich same sukcesy.
    Gdybyśmy nie pamiętali to przypominam :
    Jeżeli ktokolwiek ” kombinował ” za czasów J.Kaczyńskiego to leciał na pysk : Lipiec, Lepper itp.
    i nieważne czy wynikiem tej decyzji będzie rozpad koalicji czy spadek w sondażach popularności.
    – a u Tuska zawsze jest uśmiech i kraj wielkiej miłości i szczęśliwości, nawet wtedy gdy :
    -Pawlak tworzy fundację na której podobno zarabia miliony,
    rząd PIS-u nakłada karę na firmę J&S a Pawlak ją anuluje, by za chwilę powrócić do decyzji PIS-u
    – min. Nowak : dawni jego wspólnicy z firm osobistych zostają powołani do Rad Nadzorczych w spółkach Skarbu Państwa
    – Agencja reklamowa Lowe GGK posła PO A.Halickiego
    przeprowadza kampanię reklamową dla rządowej agencji ( wartości 4 mil. euro ).
    Co się dzieje w każdym kraju, oczywiście , śr.mas.przek.pokazują i wałkują tematy Pawlaka, Nowaka, Halickiego do czasu ich dymisji lub dymisji Premiera.
    Co robi Premier rządu i Prezes Partii – oczywiście W Y W A L A .
    Tak wywala , oczywiście wtedy to robi jeżeli sam nie jest bez winy,
    czy wywali innych taki człowiek który nie jeździ na wycieczkę do Ameryki płd. za 1,5 zł.
    Tusk wybrał się na wycieczkę do Ameryki płd. za bagatela 1,5 mln zł
    A co robi GW, NIE, POLITYKA, tvn24 itp. – oczywiście mówią że Prezydent się źle uśmiecha, że J.Kaczyński gdzieś się ukrywa, że Kurski to i że Cymański co innego.

  16. TP przyznał medal ks. Isakowiczowi za coś zupełnie innego, w 1997 r., gdy jeszcze w żaden sposób nie zajmował się lustracją. Cyt. ze strony TP „Zofia Tetelowska i ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski ? twórcy domu dla niepełnosprawnych umysłowo Fundacji im. Św. Brata Alberta w Radwanowicach pod Krakowem”

    Nie mam pojęcia więc za co Tygodnik miałby się wstydzić…

  17. Oprócz wymienionych przez Panią Redaktor (nazwijmy to litościwie) niedociągnięć samego pana prezydenta Kaczyńskiego, czy też jego służb, strona polska wraz z Gruzinami złamała podstawowy obowiązek zgłoszenia swojej „wizyty” przy granicy obserwatorom unijnym, wśród których są przecież także Polacy. Przypominam to tak na wypadek, gdyby w świcie prezydenckiej nie było nikogo władającego jakimkolwiek językiem obcym.

  18. Jestem wdzieczna dziennikarzom sejmowym, ze pokazali prawdziwa twarz parlamentarzystki Kruk – twarz pijanej, belkoczacej baby, ziejacej alkkoholem , wygrazajacej spotkaniem w sadzie dziennikarce, ktora zadaje jej zasadne pytanie, dlaczego przyszla w tym stanie do pracy, podtrzymywanej perzez kolezanki z dwoch stron przy wyprowadzaniu, aby nie rypnela na sejmowa posadzke.
    Bo do tej pory ogladalam pania Kruk latajaca ze sztandarem moralnej odnowy, i rozdajaca swiadectwa moralnosci na prawo i na lewo.. Malo mnie interesuje, czy jest ona „chora na alkoholizm” czy jest zwyczajna pijaczka bo nie wiem jaka jest roznica. Jesli jest „chora” to nie stalo sie to wczoraj i nie powinna byla kandydowac do Parlamentu.
    Wciaz zdumiewaja mnie stwierdzenia takie, jak Pani Redaktor, ze w Sejmie mozna zobaczyc jeszcze bardziej nawalonych poslow niz poslanka PiSu.
    A dlaczego , jesli wolno zapytac?
    Dlaczego za pijanymi poslami nie uganiaja sie hordy dziennikarzy i nie pokazuja komu polski podatnik placi pensje? Czy jest tak, jak laskaw byl zauwazyc Redaktor Pacewicz w Gazecie Wyborczej, ze widok pijanego posla „nie powinien akurat Polakow zbytnio ekscytowac”? To moze przy nastepnycvh wyborach zaoszczedzic troche pieniedzy i powybierac do Sejmu klientow z izby wytrezezwien aby robili cos tam cos tam – skoro nie ma to wiekszego znaczenia i „dzieja sie w kraju wazniejsze rzeczy”, jak pisalo wielu innych obroncow poslanki-pijaczki.
    Zdumiewaja mnie nie ci polscy dziennikarze, ktorzy scigaja pijana babe w sejmie, a ci, ktorzy uznali ze jest to „non-event”, bo inni poslowie chleja tez i chleja ostrzej. Ktorzy uwazaja, ze dobro wspolne, spoleczne zaufanie, jakim obdarzono parlamentarzystow, jest w gruncie rzeczy malo istotne.

    A jesli chodzi o mala kaukaska przygode Pana Prezydenta, to na miescu rzadu zakazalabym mu wyjazdow do Sarajewa lub innych zapalnych rejonow. Mielismy juz dwie krwawe wojny swiatowe i dosyc. Niech Kaczynski lepiej siedzi w Palacu i sie nadyma jak purchawka. Tak jest bezpieczniej dla swiata. 🙁 A nawet mozna sie posmiac. 🙂

  19. witam. przyznam szczerze, że nie wierzyłem przez długi czas w to co zobaczyłem na ekranie komputera dziś rano. w dno zdziwienia zapukałem po przeczytaniu relacji dziennikarzy uczestniczących w tym ‚incydencie’. minął jakiś czas a ja nadal nie mogę zrozumieć tego co widzę i czytam za każdym razem gdy odwiedzam, któryś z portali informacyjnych. zaistniała sytuacja jest dla mnie całkowicie absurdalna i nie bardzo potrafię sobie wyobrazić jak w ogóle mogło do niej dojść. dużo można by pisać. podstawowy wniosek jaki mi się po kilku godzinach nasuwa to ten, że BOJĘ się skrajnie nieodpowiedzialnych zachowań człowieka, który piastując arcy ważny urząd Prezydenta jednego z krajów członkowskich UE i NATO, pozwala sobie na coś TAKIEGO. niech mnie ktoś uszczypnie…

  20. Wieczorna wyprawa w krzaki miała chyba jakiś cel?
    Zobaczyć Rosjan „tam gdzie ich być nie powinno”? Po ciemku?
    Może pojechać do rosyjskich posterunków i osobiście je zobaczyć?
    Dojechali.
    Nie puszczają dalej.
    Wyprawić się i wrócić z pustymi rękami?
    Udowodnić że tam są bo nie puszczają?
    Mało.
    Nikt z gruzińskich gospodarzy nie zna rosyjskiego?
    Nikt nie ma broni?
    Jeżeli w Polsce po tylu latach WSI wygląda jak to przedstawia PiS, to jak wyglądają służby Gruzji?

    Tyle pytań i pewność prezydenta że nie robi za frajera.

  21. Żal mi Prezydenta. Widocznie tęskni do społecznej akceptacji, do odegrania roli męża stanu, a tu wpadka po wpadcePrzyjaciół też sobie wybiera dziwnych. Pan Saakaszwili być noże jest politykiem kaukaskim ale nie europejskim (w znaczeniu przestrzegania standardów dyplomatycznych) Za bezpieczeństwo gościam odpowiada gospodarz. Gospodarz, który wystawia na szwank zdrowie i życie gościa z najwyższej, dyplomatycznej półki, jest nieodpowiedzialny, bezmyślny i nie zasługuje na poważne traktowanie, Baromiast jeżeli dla własnych celów politycznych robi kiepskie przedstawienie z rolą złapanego króliczka w obsadzie głowy obcego państwa, to przestaje być bawet śmieszbe,
    Nie lubię i nie cenię p, L.K. ale jest to głowa mojego państwa i nie życzę sobie, żeby robiono z niego durnia; nawet wtedy, kiedy prosi się o takie traktowanie.
    Pan Prezydent nieodmiennie przypomina mi piosenkę Okudżawy o Papierowym żołnierzyku, tym co to „i ognia, ognia ciągle łkał, choć przecież był z papieru”

  22. Ach te literówki….
    Przepraszam.

  23. Mozna by sie dociekac, po co tam Prezydent Kaczynski jechal? Chyba jakas glupota go ogarnela ze tam sie pojawil. Nie jestem zwolennikiem prezydenta, ale ten przypadek to mu napewno zwolennikow nie przyniosl. Jak tak dalej bedzie prezydent Kaczynski postepowal to wciagnie nas w jakis konflikt z Rosja. Jestem pewien ze ten wyjazd nie byl konsultowany z MSZ, swiadczy o tym cisza jaka panuje i pochodzi z MSZ. Poruszyla pani jeszcze temat Ks. Isakowicza-Zaleskiego. Mysle ze Ks Isakowicz powinien przestac szukac lustracji w kosciele i wrocic do tego czym powinien sie zajmowac czyli gloszeniem ewangeli. A tak prowadzi jakas krucjate, ktora nie sluzy mu i kosciolowi. Owszem jestem za krucjata, ale Ks. Isakowicz-Zaleski jest najmniej kompetetna osoba do prowadzenia jej. Pozwolmy historykom te sprawe rozwiazac. Jestem tez za tym zeby komisja koscielna w mediach oglosila wyniki swojej pracy. I sprawe zamknac.

  24. Moja być może naiwna hipoteza jest taka, że to otoczenie naszego prezydenta zorganizowało całą tę szopkę w Gruzji. Już raz na chwile LK podskoczył w sondażach po poprzedniej wyprawie gruzińskiej pokazując „nagą pierś” w Tbilisi. Teraz spin-doktorom zamarzyło się to samo i namówili Saakaszwilego na takie coś. Sami Gruzini w okolicy strzelali ślepakami. Świadczy o tym wysłanie dziennikarzy na początek konwoju i to, że oba pożal się Boże prezydenci nie schowali się natychmiast do swoich pancernych limuzyn i nie odjechali w siną dal, jak to byłoby przy normalnym zamachu. Oni wiedzieli, że nic im się nie stanie, więc postępowali wbrew temu, co zdrowy rozsądek nakazuje w takiej sytuacji. Nie mówiąc już o tym, że trzema seriami z 30 metrów nikogo nie trafili. Inaczej niż ślepakami nie da się tego zrobić.

    Uważam, że spin-doktorzy LK urządzili tę szopkę na użytek polskiej polityki wewnętrznej. Niestety do głowy im nie przyszło, że sprowokowali spory skandal międzynarodowy, który na razie nie wygląda groźnie, ale nie wiadomo, jak się skończy. Tak to jest, gdy małpom da się brzytwy. Tylko nawet, jak ktoś tak robi, to zamyka te małpy z brzytwami w klatkach. U nas odwrotnie, obwozi się je po świecie jako przedstawicieli narodu.

  25. Bardzo mnie rozbawiło, że do świetych krów tego blogu oprócz Jerzego Hausnera zaliczono także Josepha Stiglitza i Janusza Lewandowskiego. Okazuje się, że nie należy także cytować Leszka Millera, który najwyraźniej zbyt surowo ocenił Zbigniewa Ziobrę ? Czy naprawdę nie miał racji ? Dalsze losy i osiągnięcia byłego ministra sprawiedliwości dowiodły, że jednak trafił w dziesiatkę, albo nawet w dwunastkę. Uważam zresztą, że J.Stiglitza można krytykować, ale merytorycznie, a taka możliwość w wypadku Janusza Lewandowskiego nie wchodzi w grę. Podobna sytuacja pojawiła się w debacie między Naomi Klein i Janem Krzysztofem Bieleckim. Zbyt duża była różnica poziomów intelektualnych i kompetencji, na niekorzyść Pana Prezesa PKO SA.

  26. Ten Prezydent wie co chce, bez zastanowienia jedzie tam gdzie powinien.
    Prezydent L.Kaczyński nie zastanawia się czy jest bezpiecznie czy nie, nie zastanawia się czy dostanie samolot czy nie ( Tusk pewnie dał mu ochronę dwu osobową ).
    Swoją drogą rzetelny dziennikarz powinien podać ilu ochroniarzy pojechało z Tuskiem na wycieczkę do Ameryki płd ilu ochroniarzy jeździło z A.Kwaśniewskim ( w Zakopanem na skokach Małysza widziałem ok..40 ).
    Prezydent L.Kaczyński jest wybitnym przywódcą naszego kraju, dał tyle przykładów uczciwości i szlachetności, że porównywanie Go z kimkolwiek lub podawanie gości którzy nie byli na gali w Teatrze Wielkim jest wyrazem BEZSILNOŚCI redaktorów GW, polityki czy TVN.

  27. Nareszcie rozsadny komentarz o wycieczce pana Prezydenta.
    Ja juz nie moge wytrzymac TVN24 i innych trabiacych non stop o tym jak to strzelano do Prezydenta. Jak powiedzial marszalek Komorowski – tylko jakis kompletny patalach by nie wcelowal z broni maszynowej w kolumne samochodow.
    To wyglada na albo jakas kompletna glupote (typu kilku pijanych zolnierzy postrzelalo sobie w powietrze) albo gruzinska prowokacje

  28. Zastanawiam się ilu ludzi porusza teraz tą marionetką, bo na początku był tylko brat. Skrajnie nieodpowiedzialny, kompletnie zapętlony w urojeniach, staje się coraz bardziej groźny. Wyraźnie śnią mu się barykady i krwawe blizny. Pewnie w końcu sam sobie przyzna Virtuti. To nie jest ani trochę śmieszne. Moim zdaniem właśnie przekroczył cienką linię.

  29. Szanowna Pani Redaktor.
    Czytam od wielu lat wszystkie Pani teksty w Polityce, na blogu i też oglądam Puszkę Paradowskiej. Jestem niezmiennie pod wrażeniem Pani opinii i komentarzy. Są trafne i mądre, może dlatego dotychczas nie odważyłem się zamieścić komentarza. Odcinek blogu „Gruzińska wyprawa” jest jak zwykle znakomity. Tylko nie zgadzam się z opinią, że incydent ten powinien być jak najszybciej zapomniany. Moim zdaniem dla polskiej racji stanu jest jak najbardziej korzystne gdy Pan Prezydent się coraz bardziej kompromituje. Podobnie gdy kompromituje się jego brat. Bo nie ma dla Polski ważniejszej sprawy niż zniknięcie na zawsze z polityki bliźniaków. Gdyby jakimś sposobem wrócili do władzy to mogliby tym razem skutecznie wykonać zamach na demokrację.

  30. Zastanowiła mnie jedna fotografia z tego „incydentu” – Prezydent Kaczynski stoi w otoczeniu Gruzinów z których jeden dzierży ręczny karabin maszynowy prawdopodbnie Diegtiarow.Nie jest to broń używana przez ochroniarzy jakiejkolwiek głowy państwa. Jest to ciezka broń piechoty liniowej – dalekosieżna przeznaczona do zwalczania np. atakujących tyralierą żołnierzy.Wygląda to tak jakby Gruzini szykowali się na regularną bitwę pod tym punktem „kontrolnym” (pewnie pobierano tam zwyczajowe myto od podróżnych – nie płacisz nie jedziesz)

  31. przeczytalem tu proste pytania na ktore prezydent i K nie potrafia sensownie odpowiedzic.
    antyrosyjska retoryka obecnych polskich politykow (od prawa do lewa ze srodkiem wlacznie) bedzie skutkowala pogorszeniem relacji polsko-rosyjskich na wiele lat.
    trza przestac snic o prometeuszach i medzymorzach a brac sie do roboty.

    priwet.

  32. Szanowna Pani Janino

    Trudno przewidzieć co przyniosą ewentulne szczegółowe badania okoliczności opisywanego incydentu, ale ja nie obiecuję sobie zbyt wiele.
    Nie wierzę, że wyprawa dwóch prezydentów odbywała się bez ochrony, oraz by w takim przypadku ochrona ta natychmiast nie reagowała, chcąc wyjaśnić co się dzieje i by nie odpowiedziała ogniem na atak, gdyż jest to ich podstawowy obowiązek i cel istnienia. Nie pokazano żadnych takich działań, ani też o nich nikt nie wspominał, przeto w miom przekonaniu strzelali w powietrze faceci z tej samej formacji, która była odpowiedzialna za ochronę tej „wycieczki”. W to w co dobrowolnie ładuje się nasz Prezydent jest zwyczajnie żałosne.

    Pozostaję z pozdrowieniami

  33. Surrealistyczna przygoda surrealistycznego prezydenta uprawiającego surrealistyczną politykę zagraniczną.
    Doprawdy jest rzeczą niepojętą, dlaczego bracia Kaczyńscy wraz ze swoim PiSowskim zapleczem wizję ‚przyszłości’ Polski oparli na wywołaniu konfliktu z Federacją Rosyjską. W tym miejscu aż ciężko powstrzymać się od zacytowania pytań dot. stanu samopoczucia prezydenta Kaczyńskiego postawionych przez posła Palikota. Najwyraźniej tworzenie antyrosyjskich karteli naftowo-gazowych z państw bez złóż odpowiednich surowców, przestało prezydentowi Kaczyńskiemu wystarczyć. Wywołanie wojny z Rosją to nowe marzenie polskiego prezydenta. Jest to zgodne z PiSowską wizją historii Polski, gdzie pokojowy przełom 1989r. to ‚hańba’, a hekatomba Powstania Warszawskiego to powód do radosnego świętowania.
    Może to być ciekawe zagadnienie dla badaczy ludzkiej psychiki, dlaczego prezydent Kaczyński najlepszą (w zasadzie jedyną) relację z przywódcą obcego państwa nawiązał właśnie z Saakaszwilim. Prezydent Gruzji pokazał, że jest politykiem nieobliczalnym, który w noc poprzedzającą inaugurację igrzysk letnich wydał rozkaz do ataku na Osetię Płd. i stacjonujących tam żołnierzy rosyjskich, przez co wplątał własny kraj w beznadziejną konfrontację militarną.
    A może nie ma co zbytnio dramatyzować, zacisnąć zęby i spokojnie odliczać: http://tinyurl.com/ypg2th

  34. Człowieku, zrozum… ja wolę być odtrącany przez wszystkich niż cieszyć się uznaniem czy też przyjaźnią ludzi dużo bardziej zakłamanych i kołtuńskich niż ci którym te swoje cechy chcą na chama przypisać… demonstrując swoje nadludzkie pochodzenie..

    A szczególnie takimi którzy na chama dowartościowują sie etykietką oświeconego europejczyka…

    Dla niejednego z nich synonimem bycia oświeconym europejczykiem jest… stosowanie prezerwatywy… i często czytam gdy taki jeden z drugim ciul… chełpi się tym, że on stosuje prezerwatywę i że nie wstydzi sie o tym mówić więc jest kimś… gdy tymczasem kołtun z Ciemnogrodu, ponoć nawet nie wie jak sie sadzi korzeń i w jakim kapeluszu… by franek mógł czuć się bezpiecznie…

    A ON oczywiście wie… bo on jest ulepiony z tej lepszej gliny, więc za każdym razem widok prezerwatywy przypomina mu o tym… na jak wysokim szczeblu tej drabiny ewolucyjnej posadowił go durny latex…

    A taka wysokość nie jednego kretyna może oszołomić… bo z tej wysokości bystre oko jest w stanie dostrzec ambrozję pobłyskującą w pucharach lewackich bogów bumelujących se na tym boskim Olimpie skrajnej pychy i zadufania..

    PS.
    Widzisz… ja kończyłem polibudę warszawską i to z jednym z najlepszych wyników… ale jakis czas temu… widząc co sie dzieje… postanowiłem wziąć w obrone tych ludzi tak strasznie pogardzanych, upodlanych, opluwanych… nie mogłem pójść za swoimi…

    Ktoś musiał się ująć za tymi ludźmi… tym bardziej, że widziałem jakimi metodami poługiwali się ci nowi Nadludzie by zohydzić, jak najbardziej sponiewierać tych biedaków tylko dlatego ze uznano ich za Podludzi…

  35. Ja też się zastanawiam, po co prezydent pojechał do Gruzji. Widocznie jak Hajle Selasje w schyłkowym okresie ma dość Polski – bo tu nudno – i oddaje się splendorom życia międzynarodowego.

    A jeśli już koniecznie musi podróżować, to może niekoniecznie do Gruzji. Tam może wysłać swoich urzędników z kancelarii (na stałe) i będzie dwie długości do przodu.

    Poważniej, to w nawiązaniu do dyskusji w TOK zgadzam się, że prezydent mógłby wykorzystać swoje dobre kontakty np na Litwie i starać się załatwić np. sprawę Karty Polaka – czyli zająć się pilnowaniem dość delikatnych stosunków, tłumaczyć i rozwiewać wątpliwości.

    Musimy zrozumieć, że wobec wszystkich wschodnich i południowych sąsiadów mamy nieczyste sumienie. Polska polityka była w tych sprawach od lat FATALNA – od Zaolzia do inwazji 1968, od nieszczęsnej przedwojennej polityki narodowościowej do akcji Wisła itd. itp.

    Poza tym np. Litwa, Białoruś czy Ukraina mają bardzo delikatną i młodą tradycję niepodległości – i trzeba do niej podchodzić z szacunkiem i bez protekcjonalnej wyższości. Polacy mają być partnerami – i to nie takimi, którzy uważają, że są silniejsi więc trzeba ich słuchać – tylko takimi, którzy są silniejsi (choć np. nie od Ukrainy przecież) i mają to i owo na sumieniu, więc to ich obowiązuje do podwójnej delikatności.

    Tymczasem nie jest żadną delikatnością twierdzenie, że my przeprosimy jak oni przeproszą bo my i tak bardziej przepraszamy bo np. wczoraj o 18 ktoś przepraszał i nie został natychmiast po czterokroć reprzeproszony i błagany o wybaczenie. To jest prymitywne podejście. Powinniśmy przeprosić i koniec, wysłuchać wszystkich pretensji jakie do nas mają sąsiedzi, a we wszystkich stosunkach wykazywać się ostrożnością i wyrozumiałością. Wtedy mamy szanse nawet całkiem sporo uwalczyć – dzięki partnerskiej współpracy pozbawionej nacjonalistycznych przesądów.

    I tu jest miejsce na rolę prezydenta w stosunkach międzynarodowych – kształtowanie atmosfery, tu może on znakomicie wyręczyć rząd i zrobić to dobrze. Jeśli zechce. Tylko że to takie niemedialne.

    aha co do posła Zemke – to rzeczywiście fachowiec, ale może niech właśnie lepiej jedzie do PE. Po piersze – poprawi nam tam opinię. Może się włączy w jakieś sensowne działania. A tutaj – tylko go głowa rozboli od patrzenia co młodsi koledzy wyprawiają.

  36. Ten wpis świadczy, że przynajmniej ty jeden starasz się samodzielnie myśleć a nie ulegać psychozie durnego tłumu który choć posiada wiele głów to jednocześnie całkowicie pozbawiony jest rozumu…

    A ten tu „tłum” to banda wypranych z mózgu, nudnych do wyrzygania klakierów i przydupasów o mentalności dworskiej gnidy…

    To lenie umysłowe kalkujące na potęgę to co im podadzą na tacy… Kserografy podniecające się tym, że na własną rękę, samodzielnie, potrafią mieszać słowa w zdaniach podrzucanych im hurtowo gotowców…

    Więc ze świętym ogniem w oczach, ci oświeceni nieomylni geniusze o inteligencji Szmaciaka, zawzięcie mieszają w tym kotle pełnym serwowanej im na okrągło przez lewackie media zupy…

    To doopki, bardziej cienkie niż polsilver… Nadęte bufony których życiowym marzeniem powinno być zbliżenie, choćby na kolanach, do IQ przeciętnie inteligentnego człowieka…

    Ale co im zrobisz jak oni mają patent na wiedzę i nieomylność w postaci świstka papieru zwanego dyplomem?… Mają glejt na nieomylność, bo podpisał ten świstek równie mądry jak oni… ale starszy stopniem Nieomylny Nadczłowiek nowej Ery i Rasy… Ale srał ich pies..

  37. Jest pewien nurt ideologiczny, który uważa za właściwe obalać różne tabu… Tabu wypracowane i ustanowione w ramach i poprzez daną cywilizację, np. chrześcijańską.

    Otóż społeczeństwo nie może funkcjonować bez określenia sfer tabu.

    Jeśli „obali” jedne tabu uważając je za anachroniczne i nie przystające do jej pojmowania „nowoczesności”… w to miejsce natychmiast ustanowi własne tabu… odpowiednie do dominujących wyobrażeń w danej epoce. unukalhai

  38. W Europie Zachodniej mamy, w zasadzie zakończony proces dechrystianizacji tamtych społeczeństw. Obalono tam „Boga”.

    Ale na jego miejsce natychmiast pojawiły się inne bożki w rodzaju: Demokracja, Nauka (to głownie w USA), Prawa Człowieka (abstrakcyjnego), Tolerancja itp.

    Tabu stanowią znaki orientacyjne, do których trzeba sie odwoływać w procesie socjalizacji i wychowania.

    Kultura, która niszczy swoje znaki totemiczne, zatraca się i zostanie zdominowana przez cywilizacje, która takie symbole ma silne i jednoznaczne.

    Cywilizacja białego człowieka dominowała, gdy jej motorem napędowym były normy wypracowane przez chrześcijaństwo.

    Ich odrzucenie powoduje widoczny regres i utratę wpływów cywilizacji białego człowieka. unukalhai

  39. A może podczas wizyty w Japonii Pan Prezydent wybierze się na Wyspy Kurylskie na pogranicze z Rosją. Może być ciekawie…

  40. Nie dowiemy się, czy wyprawa prezydencka miała służyć interesom Gruzji w UE i NATO – http://wiadomosci.onet.pl/1868498,11,item.html , czy może ociepleniu wizerunku L.Kaczyńskiego w naszym kraju. Może obu sprawom jednocześnie, stąd zgodność obydwu panów prezydentów. Wszystko wskazuje na odegraniu reklamówki na użytek PR-ów, dla nas chyba nie nowina, w Gruzji pewnie też.

    Sprawę Pani Kruk celnie ujęła Helena. Tym bardziej jeśli pijanych posłów w Sejmie jest zatrzęsienie. Argument m.in. posłanki Pitery o tym, że kłopot posłów polega na tym iż są w delegacji, z dala od rodziny i to ich picie usprawiedliwia, jest tak samo trafiony jak usprawiedliwianie alkoholu we krwi kierowców TIR-ów. Im się odbiera prawa jazdy… Do odpowiedzialności za pijaństwo w Sejmie powinni się poczuwać szefowie partii i klubów poselskich od ustalania list kandydatów na posłów po wykonywanie mandatu posła. Sejm nie jest Izbą Wytrzeźwień. Bagatelizowanie i racjonalizowanie tej i podobnych sytuacji jest żenujące.

  41. Pani Janino,
    wydaje mi się, że nasz Pan Prezydent wie, że nie ma już nic do stracenia a koniecznie chce przejść do Historii. Ponieważ trudno jest być prorokiem/bohaterem we własnym kraju, to szuka laurów w Gruzji (bo wie, że nigdzie indziej w Europie nie znajdzie). Jedyna jego szansa na reelekcję może pojawić się tylko wtedy, gdy wobec zagrożenia (wewnętrznego/zewnętrznego/kosmicznego) Polacy zewrą szeregi, porzucą swary i kłótnie i zaciągną się pod sztandary Pana Prezydenta.
    Proszę zauważyć, jak Pan Prezydent stara się wyolbrzymiać wszelkie możliwe zagrożenia (kryzys ekonomiczny, prywatyzacja szpitali, sprawa odległej Gruzji itp.). W tym szaleństwie naprawdę jest metoda. I to właśnie, w połączeniu z rosnącym wyalienowaniem Pana Prezydenta z realnego świata, czyni sytuację bardzo niebezpieczną dla otoczenia. Co gorsze, nie bardzo widzę, jak można tej polityce przeciwdziałać.

  42. Wrogie imperium znowu napadło na naszego pana Prezydenta. Tym razem nie słownie, a przy użyciu najprawdziwszych karabinów. Całe szczęście, że rosyjscy(?) snajperzy kiepsko celowali, bo w razie śmierci pana Prezydenta, Polska musiałaby wypowiedzieć Rosji wojnę. Prezydenci innych krajów, żeby przekonać się o faktycznej sytuacji w jakimś zapalnym regionie świata wysyłają tam korespondentów wojennych albo szpiegów. Nasz pan Prezydent, otoczony „prorosyjskim lobby”, zmuszony był nadstawić głowy osobiście. Niezależnie od intencji, czy nawet moralnej słuszności tego co robi, pan Prezydent zapomniał, że czasy Hołdu Pruskiego i wielkiego króla Zygmunta Augusta minęły bezpowrotnie pięć wieków temu. Poza tym, w polityce liczy się skuteczność, a nie moralność czy dobre intencje.
    Wrogie imperium wyparło się ataku i oświadczyło, że gdyby pan Prezydent nie kręcił się nocą w podejrzanym miejscu, nikt by na niego zbrojnie nie napadał.
    Gdyby panu Prezydentowi skończyły się pomysły na uprawianie polityki zagranicznej uprzejmie przypominam, że warto wspomóc Japonię w odzyskaniu Wysp Kurylskich.
    A poza tym wszyscy zdrowi…

  43. Do amonit (2008-11-24 o godz. 21:30):
    Jako prosty ppor rez. po SOR (Legnica 1977) jestem porażony Twoją wiedzą o broni strzeleckiej, tyle że z tego co wiem, Diegtiariew skonstruował w roku 1928 ręczny km DP (diegtiariewskij puliemiot), strzelający nabojem 7,62×54 Mosin, czyli popularną „talerzówkę”, z którą biegał Janek z „Czterech pancernych”. Z jednostek pierwszorzutowych został wycofany w latach 60, gdy zastąpił go PK, w pułkach zapasowych mógł dotrwać do końca lat 80, teraz można go zobaczyć tylko w muzeach. Następna konstrukcją Diegtiariewa był rkm D, strzelający nabojem 7.62×39, przeznaczony dla komandosów i piechoty morskiej. Nie był zbyt popularny i szybko został zastąpiony karabinem RPK (rucznyj puliemiot Kałasznikowa), który był modyfikacją kbk AK 47 z dłuższą i wzmocniona lufą, dwójnogiem i dużym magazynkiem łukowym, albo bębnowym. A gruziński komandos miał prawdopodobnie któryś z karabinków Heckler-Kocha.

  44. Nie godzi się poważnym towarzyszom na podjazdy i na harc chodzić.

    Bo to pocztowym jeno a młódzi się przynależy dla pokazania swojej i całego wojska ochoty. A który by z pułkowników i namiestników lekce sobie to ważył i powagę naraziwszy na hazard żywot kładł a na wypadek konfuzyi jakowejś z wakatem chorągiew zostawił, ten karą hetmańską ma być karcony. A jako ordynans takowy starszyzny dotyka, takoż dla hetmanów a nawet Króla Jegomości i królewiczów jest materią najgłówniejszą. Bo oni są na całego Kraju potrzebę przez Stwórcę i Panów Senatorów i Rycerstwo całe votowani.
    A kiedy by Najjaśniejszy Pan ochotę miał wielką tedy dragonów i ciurów w groźnego wroga ustroiwszy ognia dawać i po bisurmańsku hałłakując najeżdżali, czym panny z fraucymeru i nawet księdza biskupa do radości wielkiej przywiedli. Ale na to uważali żeby do Króla Jegomosci w tłoku nie zrobiwszy zamętu nie czynić i do konfuzyi jakowejś nie przywieść. Coby się stała zaś konfuzja osobie Króla Jegomości tedy wszystkie bisurmany na gardle karane być mają, a ten co ręki do tego dotknął na początek rozpalonymi szczypcami na być kąsany, zatem na kole łamany a język i trzewia wyrwawszy na ogniu być spalony. Bo na uszczerbek osobę Jegomości biorąc na całą Rzeczpospolitą się poważają. Co wiedząc Król Poczciwy zważa żeby w uciechach pofolgowania nie dawać i na własną osobę baczyć boć rozumem dostojnym a przenikliwym i sercem wielkim żołnierzy swoich kocha i na szwank nie naraża. A dostojeństwem Król Jegomość stoi pierwszą osobą a drugim pierwszeństwa nie daje. A coby za małość one miały osobę najpierwszą i na hazard przywodziły tedy wie JEgomość co jego a co sług powinność i godności na hazard kładąc onemu nie folguje. Bo senatorska głowa i poważanie i temu i temu słuch dadzą a z mądrosci swojej osąd poczyni i podszept od wiernych sług słyszawszy na srom onego, co na pokuszenie wiedzie poprowadzi. Czym by się spełniło daj nam Panie.

  45. estem wiernym widzem Puszki i od dłuższego czasu mam wrażenie że głosowania sa manipulowane.
    Np. 23 listopada: 10 min przed końcem bylo 21% ze TAK, ale na końcu 8%.
    Oznacza to że w ciągu 25% czasu wpłynęlo okolo 2 razy więcej głosów niż przez pozostałe 75% czasu
    tj. natężenie bylo 8 razy większe. I to przy założeniu, ze wszystkie głosy z ostatnich 10 min. były NA NIE.
    ‚Manipulowane’ nie oznacza, że ktoś w Suerstacji głosowania fałszuje, ale, że np. jakiś telewidz uruchamia maszynkę
    do głosowania.

  46. komentarz internautów do gruzińskiej wyprawy z basha:
    http://bash.org.pl/445825/
    cala polska podzielila sie na dwa obozy
    jeden chwalacy sakashwilego za przygotowanie prowokacji wojsk osetyjsko-rosyjskich w ktorych mogl zginac prezydent RP, oraz drugi, ktory ma prezydentowi gruzji za zle nie wystarczajace dopracowanie tego planu…

  47. A ja się zastanawiam dlaczego my z naszych kieszeni płacimy za takie „wycieczki” Pana Prezydenta i czy z punktu widzenia polskiej racji stanu są one potrzebne i wskazane? Czy dzięki temu zyska na znaczeniu nasza pozycja wobec Rosji? Czekam na odpowiedź i pewnie się nie doczekam, bo Prezydent ma jakieś swoje własne powody, których nie wyjaśnia ba nie tylko z opinii publicznej, ale nawet Ministrowi Spraw Zagranicznych. A może to był ot tylko taki przyjacielski gest wobec ukochanego Pana Saakaszwilego? Zatem rodzi się pytanie, czy taka polityka, to polityka przemyślana, czy może oparta wyłacznie na chwilowych emocjach, a zatem nieobliczalna, a nawet niebezpieczna?

  48. Dzisiaj (nastepnego dnia) nic na popularnych portalach o tych strzalach nie ma – glowny news – weto prezydenta nt. odrolnienia dzialek.
    I ekshumacja Sikorskiego.
    I tyle.
    Cisza.

  49. Pani Janino,
    nie ma sił komentować tej absurdalnej głupoty w jaką się wpakował Pan Prezydent w Gruzji. Swiadczy ona tylko o totalnym braku odpowiedzialnosci obu głów pańtwa, jakie w niej brały z własnej i nieprzyszonej woli udział. Jestem totalnie zażenowana i jak widzę kolejne doniesienia, które mają rozjaśnić czy objaśnić nam, co się właściwie w Gruzji stało, to mam tylko wrażenie, że raz za razem słyszę pukanie od spodu, które mnie pozbawia nadziei, że dno już zostało osiągnięte. Zastanawiam sie tylko, jak przetrwać te dwa lata do wyborów prezydenckich bez kolejnych takich ośmieszających nas wpadek. Ja wiem, że głupich kawałków w polityce też międzynarodowej mamy wiele nie tylko polskich, ale czy to znaczy, że musimy sie obowiązkowo do nich zniżać.
    Ktoś już na tym blogu napisał, że jak czyta kolejne doniesienia, to nie wierzy własnym oczom i chciałby się obudzić z tego surrealistycznego snu. Ja też, ale niestety to jest rzeczywistość i to mnie przeraża. Jakiś dramat to jest i zgadzam się z Habeczką, wcale mi nie jest do śmiechu.
    Co do posłanki Kruk, to zgadzam się Heleną, co do konsekwencji, jakie powinna ponieść, ale też z Panią Janiną, że nie jest to ewenement w Sejmie. Problem w tym, że w Polsce w ogóle nadużywanie alkoholu nie jest naganne, czego zawsze mnie zwalającym z nóg przykładem są te tabuny pijanych kierowców łapanych w trakcie co dłuższych weekendów czy przy okazji świąt. Kiedyś tutaj na tym blogu, chyba z Jean Paul’em zakładaliśmy się i dalej toczyliśmy dyskusje o dobrych winach i o otwieranie jakiej butelki byśmy się założyli przy jakiej okazji. śmiem twierdzić, że zdarzyło się nam nawet okazjonalnie nadużyć wymienionych przez nas win, ale nikt z nas nie robi tego permamentnie i w pracy, ja przynajmniej, bo nie jestem w stanie myśleć po upojnej nocy, która nie zawsze ma przełożenie na ilość. Czasem po dwóch lapmkach mam dość. Ja z roboty w ostatnich miesiącach wyrzuciłam jednego pracownika, któremu przychodzenie nachlanych do pracy lub trzeźwienie w pracy uchodziło na sucho przez ileś lat, a moja decyzja wzbudziła obawy o jej społeczne skutki!!!!!!!!!!!!!!!!!! W innej sytuacji spotkałam się z twierdzeniem, że jak sie raz upił i kobicie dołożych to jest nic strasznego, to normalka, na co się tu oburzać. Skoro to tolerujemy w naszym bezpośrednim otoczeniu, to i parlamentarzyści są u nas z tego usprawiedliwieni, bo gdybyśmy im zrobili kuku za ochlaj, to i nas mogłoby to spotkać, a to już by nas osobiście zabolało. Heleno, to nie jest tolerancja dla Pani Kruk, która ma ewidentny problem alkoholowy tylko dla siebie samych i to jest najsmutniejsze.
    Pozdrawiam.

  50. W masie komentarzy na temat gruzinskiej wyprawy Lecha Kaczynskiego zabraklo mi ( w kazdym razie nie uslyszalem ani nie przeczytalem) odniesienia sie do wypowiedzi prezydenta na wspolnej z prezydentem Gruzjii konferencji zwolanej po tej eskapdzie .
    Pan prezydent byl otoz uprzejmy powiedziec ( nie potrafie dokladnie zacytowac -uslyszalem to w tv),ze w Polsce tez sa ludzie sprzyjajacy Rosji a polski minister spraw zagranicznych glosowal za wznowieniem rozmow Unia -Rosja .W kontekscie tego wlasnie dnia ,slowa te wypowiedziane publicznie do narodu gruzinskiego ale takze do swiatowych mediow musialy zabrzmiec jak nagana dla rzadu polskiego i dezawuowanie polskiej polityki zagranicznej.Oczywiscie pan prezydent nie mogl sobie darowac wymienienia w negatywnym ( dla niego ) kontekscie nazwiska ministra Sikorskiego.
    Tu malosc charakteru wziela gore ,co sie zreszta zdarza czesciej niz zachowania godne pierwszej osoby w panstwie .Ale zostawmy cechy charakteru ,kompleksy i fobie Lecha Kaczynskiego.
    Ciekaw jestem co sadzi Pani Redaktor i nasi blogowicze o po konstytucjonalnosci takiego wystapienia.
    Prezydent stwierdza bowiem publicznie poza granicami kraju w swietle jupiterow i na oczach mozna smialo powiedziec mediow swiatowych ,ze rzad jego kraju prowadzi zla ,szkodliwa polityke wschodnia .Podkresla w tym samym miejscu ze jego polityka jest wrecz odmienna.
    Jak sie do tego ma duch konstytucji nakazujacy prezydentowi „wspoldzialanie z rzadem” a temuz wlasnie rzadowi daje upowaznienie do „prowadzenia polityki zagranicznej Polski”.
    Wydaje mi sie ,ze czym innym jest dopuszczalna a wrecz potrzebna wymiana roznych pogladow miedzy osrodkmi wladzy ,partiami itp w kraju (do tego w koncu mamy Sejm ,media i rozmaite mozliwosci prowadzenia debaty politycznej).
    Donos natomiast na rzad wlasnego kraju ,wykonany w obcym kraju uwazam osobiscie za skandal i lekcewazenie konstytucji.
    A wymienianie po nazwisku ministra Sikorskiego juz nawet nie dziwi -w koncu to ” ruski agent”.
    Leszek

  51. Tu – http://www.blog-bobika.eu/ trwa dyskusja jakby wspomagająca tę na niniejszym blogu. Polecam Państwu serdecznie.

  52. Relacja dziennikarzy, których Saakaszwili chciał użyć jako taranu:
    http://www.dziennik.pl/wydarzenia/article270677/Kto_i_dlaczego_strzelal_w_Gruzji.html#reqRss
    Kokoity twierdzi, że to jego chłopcy dali odpór najazdowi obydwu prezydentów:
    http://www.tvn24.pl/-1,1574591,0,1,osetyjczycy-oddalismy-strzaly-ostrzegawcze,wiadomosc.html
    A może to nie był Kokoity i jego ludzie, tylko bezpardonowy atak agentów ‚szarej sieci’? Oczywiście nie sposób wykluczyć, że Kokoity też należy do ‚szarej sieci’, a przynajmniej do ‚układu’.

  53. Szanowna Pani Redaktor!

    Moja ocena calej tej smiesznej historii ( oparta o pewne zrodlowe informacje) jest nastepujaca:
    1.Prezydent Saakashvili zrecznie wykorzystal antyrosyjska nadgorliwosc lecha Kaczynskiego orgaznizujac te inscenizacje w odleglosci okolo 2 km od miejsca gdzie rzeczywiscie znajduje sie posterunek tzw. mirotworcheskij sil.( chyba w dzisiejsze Gruzji nie jest problemem znalez 10-15 chllopakow dobrze mowioacych w j. rosyjskim, uzbroic ich w slepe naboje w kalsznikowie i za odrebna oplata zainicjtowac taka scenke rodzajaowa).
    2. Lecha Kaczynskiego po ostrzale poniosla antyrosyjska fobia i znowu z terytorium Gruzji – niczym bohater narodow – zagrzmial w strone Kremla i odwolal sie do serc unijnych przyjaciol i sojuszniak z USA .Saakashvili pozyskal efekt zamierzony.
    3.Naruszenie miedzynarodowych przepisow i norm o organizowaniu i przemieszczaniu sie samochodowych kolumn rzadowych gdzie samochod prasowy przejezdza przed frontowa szpice i tym samym narusza punkt, w ktorymm mowi sie o obowiazku oczyszczania trasy przejazdu przez Policje i sluzby BOR celem zachowania ewentualnosci dla szybkiej dyslokacji w sytuacji bezposredniego zagrozenia.
    4.Nie wiem jak nalezy strzelac, by z 30 metrow strzelac tak niecelnie, a zachowanie gruzinskiego BOR-u ( znowu wbrew przyjetym praktykom ) wskazuje, ze wszyscy uczestnicxa w przygotowanym plenerowym spektaklu teatralnym.
    5. Wreszcie ostatnie – co wlasciwie powinno byc na pierwszym miejscu – MSZ Rosji jak i ukonstytulowana organizacj Unijna i NATO wspolnie majaca tzw. zadanie pokojowych obserwatorow nie zostaly oficjalnie poinformowane stosowna ( obowiazkowa ) nota dyplomatyczna o planpowanej trasie przejazdu samochodowej kolumny rzadowej.
    PANIE LECHU KACZYNSKI – TO CHYBA KOLEJNA PANA GAFA DYPLOMATYCZNA, KOLEJNY BLAD POLITYCZNY OSMIESZAJACY BEZGRANICZNIE JUZ NIE TYLKO PANA, ALE URZAD PREZYDENTA POLSKI I [POLAKOW – BO NIBY JEST PAN PREZYDENTEM POLAKOW.
    TO KOLEJNA KOMPROMITACJA.

  54. Cóz ja tym razem, krótko bede pisała. cóz próba zamachu na zycie prezydenta Kaczynskiego i prezydenta Gruzji. Cóz tu pisac icyndent niebezpieczny i głupi, kolejny goracy news dla dziennikarzy, które tak na prawde nie jeest taki istotny, moze to po prostu wygłup. a moze nie odpwiedzialne zachowanie polityków, po co tam jechał do Gruzji, oczywiście prezydent, cóz tylko ponownie okazało sie, ze prezydent Kaczynski nie powinnien byc prezydentem, nie jest zadnym dyplomata, cóz takie zachowanie to dziecinniada.
    a prezydent powadzi przeciez polityke zagraniczą, cóz gruzja, wojne w Gruzji, to prezydent aktywne był przeciw wojny.
    Cóz to mogła byc prowokacja, a moze niebezpieczny incyndent.
    Coz przydał się by lepszy prezydent, ale wątpię, zeby premier Tusk był duzo lepszym prezydentem niz prezydent Kaczynski. Ale lepsze wyjscie jest premier Tusk.

  55. Przed chwilką dosłownie usłyszałam z ust samego pana prezydenta, że on jest bardzo zadowolony, że ochroniarze byli daleko od niego, bo byłbym pewnie rzucony na ziemię a nie lubię Słowo daję. Tak powiedział.
    To ja nie mam nic do dodania.

  56. swoją drogą, formalnie Osetia i Abchazja są częścią Gruzji, więc Saakaszwili z osobą towarzyszącą miał wszelkie prawa, by tam przebywać.

  57. Pewien detal, ale istotny, bo odnoszący się do pojmowania kwestii bezpieczeństwa przez prezydenta Kaczyńskiego. Czy śledzi Pani jego perypetie z telefonem komórkowym?

    Prezydent ma otrzymać supernowoczesną komórkę do przeprowadzania poufnych rozmów ? odnotował z ulgą 3 września „Dziennik”. Dobry telefon to przedmiot o zasadniczym znaczeniu dla bezpieczeństwa państwa i prezydenta.

    Co widać na zdjęciu zrobionym chwilę po strzelaninie na gruzińskim pograniczu? Nasz prezydent dzierży w dłoni Nokię starego typu. Już czas jakiś temu ?Dziennik? alarmował ? cytując anonimowego polityka PiS ? o słabości głowy państwa do posługiwania się wysłużoną, zwyczajną komórką.

    Chwyta wtedy za swoją prywatna komórkę – starą Nokię. Nie wspomnę, że to jest zwykły telefon, bez żadnych systemów szyfrujących. Wydzwania z niego do swoich ministrów

    Czy prezydenta można bezkarnie i z łatwością podsłuchiwać, szpiegować, namierzać? Niepojęte, że gdy wokoło (choćby w necie) trwa zacięta technologiczna rywalizacja pomiędzy tymi, co zabezpieczenia łamią a tymi, którzy je udoskonalają, otoczenie prezydenta zachowuje się jak ludzie z innej epoki, bagatelizują i tolerują złe nawyki głowy państwa.

    Przy okazji. „Daily Mail” donosi: talibowie używają skype’a, aby uniknąć namierzenia przez agentów MI6.

    Unlike traditional mobile calls, which can be monitored by RAF Nimrod spy planes, Skype calls ? the commercial application of a technology called Voice Over Internet Protocol (VOIP) ? are heavily encrypted.

    Niech ktoś to naszemu prezydentowi wyjaśni.
    dodajdo.com

    3 comments Labels: media, polityka

    Posted by jah at 9:30 PM

  58. Zwracam uwagę na niby-detal, ale wiele mówiący o podejściu prezydenta Kaczyńskiego do kwestii bezpieczeństwa.

    Prezydent ma otrzymać supernowoczesną komórkę do przeprowadzania poufnych rozmów ? odnotował 3 września „Dziennik”.
    Co widać na zdjęciu zrobionym Lechowi Kaczyńskiemu chwilę po strzelaninie na gruzińskim pograniczu? Nasz prezydent dzierży w dłoni Nokię starego typu. Już czas jakiś temu ?Dziennik? alarmował ? cytując anonimowego polityka PiS ? o słabości głowy państwa do posługiwania się wysłużoną, zwyczajną komórką.

    Chwyta wtedy za swoją prywatna komórkę – starą Nokię. Nie wspomnę, że to jest zwykły telefon, bez żadnych systemów szyfrujących. Wydzwania z niego do swoich ministrów

    Czy prezydenta można bezkarnie i z łatwością podsłuchiwać, szpiegować, namierzać? Niepojęte, że gdy wokoło (choćby w necie) trwa zacięta technologiczna rywalizacja pomiędzy tymi, co zabezpieczenia łamią a tymi, którzy je udoskonalają, otoczenie prezydenta zachowuje się jak ludzie z innej epoki, bagatelizują i tolerują złe nawyki głowy państwa.

    Przy okazji. „Daily Mail” donosi: talibowie używają skype’a, aby uniknąć namierzenia przez agentów MI6.

    Unlike traditional mobile calls, which can be monitored by RAF Nimrod spy planes, Skype calls ? the commercial application of a technology called Voice Over Internet Protocol (VOIP) ? are heavily encrypted.

    Niech ktoś to naszemu prezydentowi wyjaśni.

  59. Kaczyński od dawna ma wystąpienia, które stwarzają wrażenie że jest intelektualnie zdziecinniały. Tym razem wpakował się pod kule w rejonie działań wojennych, a jak go na konferencji prasowej spytano po co tam pojechał to powiedział: „bo chciałem zobaczyć.” Ręce opadają jak się słyszy coś takiego od dorosłego człowieka, a kiedy się pomyśli że to mówi prezydent to wyć się chce.

    Potem jeszcze grzązł w te opowieści, że wie iż to byli Rosjanie, bo mu prezydent Sakaszwili powiedział, potem znów o lobby rosyjskim. To wszystko są wypowiedzi na poziomie dwunastolatka.

    Krzywdę zrobiono temu biednemu człowiekowi, że mu kazano zostać prezydentem. Całe szczęście, że nic mu się nie stało, ale jak dalej będzie się tak zachowywał, to strach pomyśleć co sobie zrobi.

    A teraz uwaga: pierwszy raz w życiu napiszę coś dobrego o Jarosławie Kaczyńskim. Otóż wydaje mi się, że gdyby był w Gruzji z prezydentem, to by go nie puścił na tę idiotyczną wycieczkę. Mimo, że z niego też niezłe ziółko, to przynajmniej jest inteligentny i nie wykazuje oznak uwstecznienia. Dlatego wezwania o to by Lech Kaczyński wyswobodził się spod wpływu brata są bardzo ryzykowne. To by był dopiero cyrk.

    Już lepiej doczekać te dwa lata do końca kadencji i niech Jarosław się przez ten czas jakoś opiekuje bratem, a w 2010 sytuacja się sama rozwiąże.

  60. Ataki na Lecha Kaczyńskiego, Prezydenta Polski.

    Ty bandziorze bez cienia litości z taką lubością pastwiący się nad człowiekiem tak wyjątkowo kulturalnym, tak delikatnym, wręcz kruchym… Nad człowiekiem który wyjątkowo rzadko krytykuje swoich barbarzyńskich agresorów atakujących Go permanentnie i stadnie…

    A gdy już jest zmuszony coś na ich temat powiedzieć, czyni to bardziej delikatnie niż najbardziej kochająca matka swoje dzieci…

    Naprawdę nie dostrzegasz tego Kurka??… Ty wyjątkowo skrajny bezmyślny bydlaku pozbawiony ludzkich odruchów? Jesteś najgorszą ludzką kreatura jaką znam, ty skończony chamie!!! Trzeba naprawdę nie mieć serca, by postępować tak jak ten niewyobrażalny bydlak.

    Plują stadnie i bezkarnie ci Onetowi kibole na człowieka któremu nigdy nie dorosną do pięt. Ani jeśli chodzi o inteligencję, ani jeśli chodzi o kulturę i godność osobistą… i być może ta świadomość wyzwala tak potworne zwierzęce reakcje tego bydła.

  61. Napisała Pani – „Na ile nasz prezydent interweniuje u swojego gruzińskiego kolegi w sprawie jego relacji z opozycją, a zwłaszcza dławienia tej opozycji. Faktem bowiem jest, że opór przeciwko prezydentowi Saakaszwilemu w Gruzji narasta i nie jest to jakaś prorosyjska opozycja.”
    Nikt jakoś tematu nie podjął, a Pani zna pewnie odpowiedź. 😉
    Sierpniowi sojusznicy Gruzji organizowani w pośpiechu przy tak dużym zaangażowaniu Lecha Kaczyńskiego, wreszcie poszli po rozum do głowy.
    Nie wiem, czy zorientowali się, że nie pomagają Gruzji i Gruzinom, ale watażce, któremu teraz grunt coraz bardziej pali się pod nogami.
    Dziś w prasie czytamy, że W Parlamencie Gruzińskim powołano specjalną Komisję do wyjaśnienia kulis ostatniej wojny. Komisja ta ma się zająć również incydentem niedzielnym.
    http://wiadomosci.onet.pl/1869196,12,zeznania_b_ambasadora_chcielismy_sila_odzyskac_abchazje,item.html
    „Były ambasador Gruzji w Rosji stwierdził, że wszystkie plany pokojowego zakończenia konfliktu o Abchazję i Osetię Południową były torpedowane przez władze w Tbilisi. – Zrobiliśmy dokładnie to, co chcieli Rosjanie, pierwsi zaczęliśmy działania wojenne – stwierdził Kicmariszwili.”
    Od dłuższego czasu zastanawiam się, czy nasz prezydent tak obsesyjnie szukając agentów nie ma w najbliższym zaufanym otoczeniu agenta, który podpowiada mu co zrobić, by jak najbardziej umożliwić realizację imperialnych celów Rosji. 😉 Ale znając cechy obu watażków z Polski i Gruzji KGB nie musi takich agentów tam wysyłać, wystarczy dobry psycholog. 🙁
    Życzę Gruzionom siły i determinacji by sobie opozycja z tym watażką poradziła. Tylko nasz Lech Kaczyński będzie już całkowicie osamotniony.

  62. Arbitrzy moralnej i intelektualnej elegancji.

    Modne i ekspansywne quasi-nauki: psychologia, psychologia społeczna, politologia, antropologia kulturowa czy socjologia rozdają wykształciuchom dyplomy nadczłowieczeństwa w postaci prawa do rekonstrukcji społecznej świadomości

    – w ten sposób, aby to oni znaleźli się na szczycie społecznej piramidy jako arbitrzy moralnej i intelektualnej elegancji.

  63. Jak pisał Paul Johnson, uniwersytety stały się dzisiaj kuźnią pogardy wobec przeciętnego, skromnego człowieka, hołdującego zwykłej przyzwoitości.
    P.Paliwoda

  64. Pickard !, czy wiesz o to jest strefa buforowa, jesli w danym terytorium podzielonym sztucznie lub administracyjnie uuchomione sa ONZ-owskie lub NATO-owskie punkty obserwacyjne?W taka sfere buforowa bez uprzedniego powiadomienia stosowna nota zainteresowanych stron nie wolno wjezdzac.
    Nela!
    Czyz prezydent RP nie jest czasami szczey do bolu?On chyba wie, ze zbliza sie czas powalenia go na ziemie, bo poki co to cigale gdzies lata doslownie i w przenosni.

  65. AMONIT ! bardzo cenn uwaga. wspolczesne BOR-u posluguja sie bronia strzelecka od Beretty poczwszy a na UZI izraelskim skonczywszy.W sklad uzbrojenia nie wchodza tzw. ciezkie karabiny maszynowe juz tym bardziej pewnego rodzaju obiekty muzealne jaki jest AKM Diektiariew, no i jeszcze jedno, skad byla ta pewnosc, ze ostarzal sie nie powtorzy? dlaczego wiec tak swobodnie stali mimo samochodow, zamiast udac sie na obowiazkowa dla tego tyou sytuacji dyslkoacje gwarantujaca bezpieczenstwo?Prymitywna inscenizacja, paranoiczne zachowanie uczestnikow i alosny efekt medialny w Europie i USA — zzzaaaaadddddeeeeennnnnn!– Nie tego oczekiwal chyba Saakashvili

  66. @Roman56PL
    Dziękuję serdecznie za objawienie mi istnienia stref buforowych organizowanych przez NATO i ONZ.
    Jednakże o ile mi wiadomo, ani żaden kraj NATO, ani żaden z wyjątkiem Rosji kraj należący do ONZ nie kwestionuje praw Gruzji do terytoriów zajętych ostatnio przez Rosję.
    Ja wiem, prawo do samostanowienia itd, ale mówiąc wprost, Rosjanie sprowokowali zapalczywych Gruzinów do akcji, do której Rosjanie przygotowywali się od długiego czasu, oprócz rozlokowania wojsk dokonując prowokacji w postaci nalotów i nielegalnych lotów zwiadowczych nad stricte gruzińskim terytorium.
    Proszę zrozum mnie dobrze – uważam że L. Kaczyński robi w Gruzji głupotę za głupotą, a w tym wypadku dał się Saakaszwilemu zrobić jak dziecko. Jednakże z drugiej strony Rosja wykonuje nieprzyjazne gesty i to w kierunku USA. Ich manewry w okolicy Ameryki Środkowej wpisują się w tę akcję. Inna sprawa, że USA ze swojej strony też wykonuje nieprzyjazne gesty.
    I to wszystko nie nastraja optymistycznie, szczególnie biorąc pod uwagę ostatnie szacunki stanu amerykańskiej floty powietrznej. Okazuje się że jeszcze parę lat i Rosja będzie pod tym względem równorzędnym partnerem dla USA – dwa bezzębne ex-mocarstwa. To może oznaczać wojnę, paradoksalnie.

  67. Pickard pisze: 2008-11-25 o godz. 20:43
    „swoją drogą, formalnie Osetia i Abchazja są częścią Gruzji, więc Saakaszwili z osobą towarzyszącą miał wszelkie prawa, by tam przebywać.”
    Pickardzie!
    To nie jest tak, że status danego teritorium określają tylko konstytucje sąsiednich państw. Gdyby tak było, to by wystarczyło wpisać do konstytucji Polski, że Lwów jest częścią Polski i można by zaczynać maszerować na Lwów, argumentując, że z formalnego punktu widzenia jest to część Polski. Jedynym argumentem na to, że Abchazja i Południowa Osetia są częścią Gruzji jest bowiem to, że tak jest wpisane do konstytucji Gruzji.
    Status danego teritorium regulują poza konstytuvjami sąsiadów inne rzeczy w tym traktaty międzynarodowe, rezoluje Rady Bezpieczeństwa itd. Może być więc tak, że mimo iż w konstytucji Gruzji pisze iż Abchazja i Południowa Osetia jest częścią Gruzji i nikt tego nie kwestionuje, to część teritorium Gruzji funkcjonuje na innych zasadach i tego też nikt nie kwestionuje (patrz coroczne rezolucje Rady Bezpieczeństwa, ostatni z kwietnia 2008 r.).
    Celem wycieczki zresztą nie było demonstracja faktu iż południowa Osetia i Abchazja są częścią Gruzji, tylko, że z kilku wiosek należących administracyjnie do Południowej Osetii ale zajętych przez Gruzinów już przed 7. sierpnia Osetyńcy (Rosjanie) się nie wycofali, mimo iż powinni byli według interpretacji gruzińskiej niejasnych sformułowań z traktatu Sarkozyego. To że tak jest, to wiadomo zainteresowanym wszystkim od miesięcy, wiadomo , że są rozbiezności w interpretacji, na stale tam są obserwatorzy OBWE i nie wiadomo co właściwie miało być udowodnione tą nocną wycieczką.
    Co do „prowokacji w postaci nalotów i nielegalnych lotów zwiadowczych nad stricte gruzińskim terytorium” o czym piszesz o godz. 9:43 to z kolei pomyłka. To Gruzini latali nad Abchazją i Południową Osetią tymi maszynkami i póżniej awanturowali się, że tamci im toto zestrzeliwowuja. Chodziło o propagandowe przygotowanie, jako że zestrzelenia te w prasie pojawili się w takim sensie, że Rosjanie strzelają do samolotów nad teritorium Gruzji (tzn. Abchazji i Osetii). Był nawet taki film na Youtube o pojedynku powietrznym Mig29 z gruzińskim latającym fortecą o wymiarach 1.5 na 3 metry. Ale czy ktoś o tym pamieta po tylu (5) miesiącach?

    Pozdr.

  68. @InDoor
    1. sprawdzałeś ostatnio, czy ONZ uznało „niepodległość” Abchazji i Osetii (tych części, które są w Gruzji)?
    2. co do rosyjskich rajdów na Gruzję, czytuję regularnie RAPORT WTO i Technikę wojskową, nie znajdziesz w Polsce rzsetelniejszych źródeł wiedzy o sprawach obronności, naszej i światowej. Poczytaj sobie archiwalne numery a z łatwością znajdziesz wzmianki i nieustannych rosyjskich prowokacjach – loty zwiadowcze, nieustanne naruszanie przestrzeni powietrznej, rajdny sił specjalnych w wąwozie Kodori. Pewnie znajdziesz wzmianki o tym w necie – tymczasem pomyliłeś gruzińskie zwiady (nad ich własnym terytorium) z rosyjskim nieustannym sprawdzaniem, jak daleko mogą się posunąć i prowokowaniem Gruzinów do tego, co w końcu zrobili. I nadziali się na 56 ruską armię, której niekóre jednostki „przypadkiem” znalazły się na nieswoim terytorium parę dni/w przedzień ruchu Gruzinów.

    Proszę zrozum mnie dobrze – nie uważam, że Gruzini zrobili coś dobrego, uważam, że nie powinni byli wkraczać do zbuntowanych prowincji. Ale to nie oni buntowali Abchazów i Osetyńców, to nie oni zbroili, nie oni prowokowali, nie oni ustawili wojska jak raz w miejscu (nie leżącym na rosyjskim terytorium), gdzie zaraz wejdą gruzini (pomyśl o aktywności wywiadowczej). Ten jest winien kto skorzystał, jeśli fakty Cię nie przekonują. A skorzystała na tym tylko Rosja.

  69. W związku z tym, że w internetowym wydaniu GW nie drukuje Adama Wajraka broniącego veta Prezydenta Kaczyńskiego dot. ?Ustawy o odrolnieniu i odlesieniu ziemi w granicach miast?, bo nie jest to po linii przywalania PiSowi i Prezydentowi, wklejam Wajraka z blogu.

    ADAM WAJRAK : ?Przestrzeń durniu !!!!?

    Nie wytrzymałem. Słowo daję, nie wytrzymałem. Wracam do bloga. Dzięki komu? Otóż dzięki posłowi Palikotowi. A w obronie kogo? Prezydenta Kaczyńskiego.
    Ustawa przewidująca odrolnienie i odlesienie ziemi znajdującej się w granicach miast, to po prostu skandal. I zasługuje na weto jak mało która. Już teraz to jak gospodarujemy przestrzenią w Polsce woła o pomstę do nieba. Ktoś kto ma oczy i patrzy doskonale to widzi. Budujemy gdzie popadnie. Nasz kraj wygląda jak sen wariata. Stajemy się coraz brzydszym, zapyziałym grajdołem. Planowanie przestrzenne przestało u nas istnieć. A teraz kolejna bariera na drodze do totalnej wolności ma zostać zniesiona.
    Nie chodzi o byle nieużytek, gdzieś w środku miasta ale, o tysiące hektarów wokół nich. Lasy, łąki, pola które choć nie wyglądają jak miejskie, są w ich granicach. Według ustawy mają zostać pozbawione ochrony automatycznie. Przecież one są filtrem zabezpieczający miasta przed zanieczyszczeniami. Od nich zależy miejski mikroklimat. W wielu miastach jakość wody. To tereny rekreacyjne. Skutki działań na jakie pozwal ustawa, której broni Palikot widać po latach. One decyduja o losach pokoleń. Niestety nasi politycy myślą kadencjami. Niedawno byłem w USA i wiem jakie problemy związane z infrastrukturą np. komunikacyjną mają amerykańskie miasta, które zbytnio się rozpełzły. Koszty z tym związane liczone są w miliardy dolarów.

    Za to w Europie Zachodniej takie ?rolnicze? tereny się chroni bo to dobro publiczne. Niech sobie Palikot popatrzy na zdjecia satelitarne budynków NATO w Brukseli. Pełno tam wokół ?nieużytków?

    Ale to nie koniec fuszerek posła. Palikot lubi happeningi. Teraz chce wręczyć prezydentowi kruka z flaszka wódki na szyji, bo według Palikota to:??Złowrogi, drapieżny ptak. Straszący na polskich polach wciąż nieodrolnionych. Ukradł komuś flaszkę, co się krukom czasem zdarza? Panie pośle, kruk jest padlinożercą i zbieraczem, a nie drapieżnikiem. Jest ptakiem niezwykle inteligentnym, co wie każdy ornitolog. Wiedza pana posła o przyrodzie jest równie głęboka jak Jarosława Kaczyńskiego, który chciał niedawno wyciągać łosia z bagna. No ale czego się spodziewać po facecie, który szczyci się tym, że zastrzelił głuszca. Na miejscu prezydenta Lecha Kaczyńskiego, bym się nie obrażał tylko kruka przyjął. To symbol mądrości, a flaszka się zawsze przyda.

    Tyle mądrego Wajraka.
    Ciekaw jestem jak panowie z PO/PSL/ oraz SLD zajmą ostatnie tereny zielone w miastach i porozdzielają kumplom?

    A utwór Jana Kaczmarka dedykuję wszystkim, którzy w imię walki z PiSem czynić chcą zło?

    Zanim zdechnie w oceanie struty ropą śledź ostatni
    I ostatniej trawy źdźbło pokryje pył,
    Zanim w Leśniczówce Pranie gigantyczny motel stanie,
    Zanim ciszę leśna zmąci jazgot pił,
    Zanim zniknie pod betonem osiedlowych skwerków reszta,
    A w piwnicy odda ducha szara mysz,
    Zanim wszystko co zielone, co w pachnącej trawie mieszka
    Na podeszwach rozniesiemy wzdłuż i wszerz.

    Refren.:
    Do serca przytul psa,
    Weź na kolana kota,
    Weź lupę popatrz – pchła,
    Daj spokój, pchła to też istota.
    Za oknem zasadź bluszcz,
    Niech się gadzina wije,
    A kiedy ciemno już i wszyscy śpią,
    Matka śpi, ciotka śpi, wujek śpi
    Zapylaj georginie.

    Nim zatruje aerozol do cna życie morskim świnkom
    I przesłoni góry ciąg dymiących hałd,
    Nim słowiki i skowronki stracą głosy i umilkną
    W metalicznym ryku rozwydrzonych aut.
    Nim karmiona sztucznie krowa da zielone, chude mleko,
    Zanim wzruszysz się wąchając sztuczny kwiat.
    Zanim erzac naturalny w krew ci wejdzie tak daleko,
    Że polubisz plastykowy, śmieszny świat.

  70. z całym szacunkiem, ale znam co najmniej dwa konkretne przypadki w których Wajrak kmpletnie się skompromitował, okazując kompletną niewiedzę na tematy związane z ekologią, więc jego bajania zawsze będą dla mnie bajdurzeniem Piekarskiego na mękach.
    Aż wstyd, że GW wciąż go żywi. Powinien odejść do jakiegoś rezerwatu, razem z Pospieszalskim i Rydzykiem – tego samego kalibru ludzie.

  71. Przeczytałem to, co Wajrak pisał o wecie do ustawy odrolniającej grunty w miastach i muszę powiedzieć, że takich bzdur już dawno nie czytałem. Ten człowiek nie ma pojęcia o czym pisze. Chyba nigdy w życiu nie słyszał o miejscowych planach zagospodarowania przestrzennego.

    A już szczytem bzdur jest to zdanie:
    „Według ustawy mają zostać pozbawione ochrony automatycznie.” Trzeba zupełnie nie znać przepisów, żeby coś takiego napisać. Chyba lepiej żeby pan Wajrak pozostał przy pisaniu o wiewiórkach, bo na tym się zna.

    Oczywiście kolejnemu znawcy te słowa bardzo się spodobały, bo bronią jego idola, więc na pewno muszą być prawdziwe. No i konieczna wstawka o tym, że to spisek przeciwko Kaczyńskiemu: „w internetowym wydaniu GW nie drukuje Adama Wajraka broniącego veta Prezydenta Kaczyńskiego (…) bo nie jest to po linii przywalania PiSowi i Prezydentowi”

    Ręce opadają.

  72. Ale jednak szczytem wszystkiego są wpisy niejakiego Blizny, szczególnie ten dotyczący zapewne Matki Kurki:

    Blizna pisze:

    2008-11-26 o godz. 00:47

    Tu oprócz dość typowego dla członków i sympatyków PiSu paranoicznego poczucia krzywdy połączonego z agresją mamy elementy naprawdę niecodzienne: wyjątkowy pokaz chamstwa i bardzo duże nagromadzenie emocji. Było już sporo dziwnych wpisów na tym blogu, ale ten jest dla mnie nieco przerażający.

    Byłem parę miesięcy temu na konferencji naukowej (pseudonauka!) na której mówiono, że frustratów niebezpiecznych dla otoczenia można dość łatwo wyławiać za pośrednictwem internetu zanim w realu dokonają czynów szkodliwych społecznie, bo mają nieuświadomiony system ostrzegania społeczeństwa o sobie. Ich wpisy ew. strony internetowe to coś jakby zawoalowane wołanie „zamknijcie mnie zanim coś zrobię, bo nie panuję nad sobą.”

    Czy w Polsce istnieje w ogóle jakiś system wyławiania tego typu zachowań w necie? Podobno jakiegoś człowieka prokuratura ciągała po sądach za obrazę prezydenta, więc może jest w strukturach policji jakiś wydział monitoringu internetu. Ale czy czytają pod tym kątem?

  73. @Pickard
    Oczywiście, że w myśl prawa międzynarodowego zarówno Abchazja, jak i Osetia Płd. są integralnymi częściami Gruzji. Jednak należy pamiętać o pewnych porozumieniach międzynarodowych dotyczących spornych terenów, których stroną jest (była) sama Gruzja.
    Wojnę osetyjsko-gruzińską z 1992 roku zakończyło porozumienie o zawieszeniu broni podpisane w Soczi 24.06.1992, którego wykonanie miała nadzorować OBWE:
    http://www.osce.org/documents/mg/1992/11/21953_en.pdf
    W myśl tego porozumienia na terytorium Osetii Płd. stacjonowały siły rozjemcze składające się w 1/3 (po 500 ludzi) z żołnierzy rosyjskich, 1/3 gruzińskich i 1/3 południowoosetyjskich (choć formalnie północnoosetyjskich). Bez ciężkiego sprzętu jak np. czołgi czy artyleria. W myśl porozumienia z Soczi, loty gruzińskich statków powietrznych (w tym bsl-ów) nie były możliwe nad terytorium Osetii Płd. To samo dotyczyło lotnictwa rosyjskiego.
    Konflikt abchasko-gruziński z 1992r. zakończyło tzw. porozumienie moskiewskie podpisane 14 maja 1994r., które zostało uznane przez OBWE i ONZ (rezolucja #934: http://www.undemocracy.com/S-RES-934(1994).pdf ). W myśl tego porozumienia siłami rozjemczymi miały być oddziały WNP (de facto armii rosyjskiej), a ONZ wysyłało misję obserwacyjną, tzw. UNOMIG. Wąwóz Kodori miał być zdemilitaryzowany, więc jak widać z perspektywy lat każda strona łamała to porozumienie. Jego pogwałceniem były też loty gruzińskich bsl-ów nad Abchazją, jak i rosyjskiego lotnictwa wojskowego (w tym ‚słynnego’ MiGa z br.). Wzmocnienia rosyjskiego kontyngentu w Abchazji dokonane przed wojną sierpniową również były złamaniem wszelkich uzgodnień. Oczywistym błędem ONZ była zgoda na rozlokowanie oddziałów rosyjskich, zamiast typowych ‚błękitnych hełmów’.
    Odnośnie wojny z sierpnia to nie było do końca tak jak napisałeś.
    Rosja w Osetii Płd. interweniowała wydzielonymi siłami ze składu 58. Armii Północnokaukaskiego Okręgu Wojskowego.
    Nie jest prawdą, że Gruzini w Osetii Płd. na kogoś ‚się nadziali’. Atak gruziński, łamiąc całkowicie porozumienie z 1992r. rozpoczął się w nocy z 7/8 sierpnia. Wtedy siły rosyjskie liczyły tych 500 (batalion) żołnierzy, o których napisałem powyżej, plus ich osetyjscy sojusznicy. Saakaszwili rozkazał zaatakować nie tylko Osetyjczyków ale i Rosjan (na ich koszary spadł ogień gruzińskiej artylerii). Wiele złego można zarzucić Rosji, ale nie znam państwa, które w takiej sytuacji nie udzieliłoby pomocy własnym żołnierzom. Oddziały ze składu 58. Armii weszły do akcji w nocy z 8/9 sierpnia przekraczając wówczas granicę FR z Osetią Płd. i przebiły się do Cchinwali następnego dnia (9 sierpnia). Gruzińskie sugestie, że atak na Osetię był odpowiedzią na wcześniejszy ruch 58. Armii są nieprawdziwe i stoją w sprzeczności nawet z tym, co wygłosił Saakaszwili w orędziu wyemitowanym w nocy 7 sierpnia.
    W temacie:
    http://www.nytimes.com/2008/11/26/world/europe/26georgia.html?_r=1&ref=world
    P.S.
    Przepraszam Wszystkich za długi, przynudzający wpis.

  74. Zaczynam się poważnie martwić tym co się dzieje na blogach Polityki. Nastąpił jakiś kolejny ATAK KLONÓW, typu „Surogatka” „Domaradzki” czy „Blizna vel Paliwoda”, które rynsztokowym jezykiem załatwiają jakieś swoje zaawansowane psychiatryczne dolegliwości. O ile admin nie zareaguje, nie da się czytać tego blogu i komentarzy, bo niebezpiecznie zbliżają sie do napisów w publicznym WC.
    Z pozdrowieniami dla stałych gości.
    JP

  75. Barany,

    Podziwiam zdolnosci treserskie Paradowskiej, stara dobra szkola PRL, jak pod sznurek, jak w pochodzie. Jak juz wykipicie nienawiscia do Kaczynskiego radze po prostu przeczytac jeszcze raz felieton, a jest co czytac.

    Po pierwsze okazuje sie, ze osoba o biografii Paradowskiej rozdaje albo zabiera medale osobom o biografii Zaleskeigo (katowanie przez SB, przypalanie petami, pobicia i inne karesy). Co wiecej zabiera z moca wsteczna i z paragrafu ogolnego o towarzyskiej niekompatybilnosci , bez zajakniecia sie za co Zalewski kiedys takowy otrzymal. Nie wystarczy pomagac dzieciakom, trzeba jeszcze cmokac w zadki sbeckie mendy, albo i byc jedna z nich, wtedy beda i medale.
    Kiedys jedna natapirowana pani lubila w telewizji zrobic sobie kilka fotek z dziecmi i ja Paradowska lansowala na prezydenta. Zaleskiemu kopa w zadek.

    No to zeby byla jasnosc, oceniania Zalewskiego przez Paradowska z pozycji moralnych jest poza skala. Wszelka. Cynizmu, tupetu, podlosci. A ze strony blogowego planktonu miara zidiocenia i wytresowania.

    Po wtore, w sasiednim chlewiku, red. Szostkiewicz tlumaczy trzodce, ze Zaleski dzieli zamiast laczyc. ( Na boga, nie wiem co to za argument? i nie widze jego mocy, bo jestem zwolennikiem oddzielania szczyn od wina, ale chyba sa i tacy, co wola pic na raz) Tutaj Paradowska jawnie jedzie schematem, ze TP niech daja swoim medale, a niech jakis tam Nasz Dziennik sobie fetuje Zaleskiego. Czy to przypadkiem nie jest dzielenie?
    ( Ja sie w pelni z Paradowska akurat zgadzam)

    Jest jeszcze kilka innych ciekawych kwiatuszkow. Ot „kop do góry’ dla Olejniczaka. Niech chlopak pociwczy w Parlamencie. Cale zycie byl wpatrzony w nierobow i pieczeniarzy w Polsce niech ich pooglada takze na Zachodzie. I tak sobie dyskutuja ponoc przenikliwa komentator polityki z jakims klakierem przy otwartej kurtynie, ze „lewicowiec” powinien pochylic sie nad bieda w Brulseli i Luksemburgu, ze to tam bije serce i przyszlosc lewicy.

    Niech i tak bedzie. Wezmiemy wszyscy Olejniczaka na wczesniejsza emeryture, wespol z Grekami czy Hiszpanami. Ale jak to pogodzic z wyznawanym tu dogmatem o naszej koniesznosci silniejszej integracji z Unia? No jasli tak dzialaja unijne instytucje, to raczej uchowaj Boze.

    Nic to jednak. Wytresowany psiak umie tylko sluzyc, siadac i lape dawac. A to czy ktos go wytresuje komenda: Kaczynski, czy komenda: daj glos, to juz tylko fantazja i interes wlasciciela.

  76. Pani Janino,
    tylko marginalna refleksja (na razie), na dłuższe przyjdzie jeszcze raz. Otóż Pani Janino, zastanawiam się czy w ABW są skończeni idioci czy ruscy agenci. Trzeci wariant jest taki, że ABW zajmuje się wyłącznie analizą „przekazów dnia” z kancelarii premiera. Czwartej opcji nie ma. A Pani ku któremu wariantowi się skłania – idioci, czy ruscy agenci?

    pozdrawiam
    Bernard

  77. Szanowna Pani Redaktor. Prezydent Kaczyński zapomina czyjego kraju jest przywódcą. Najwyższym priorytetem powinien być dla niego nasz narodowy interes. W kwestii polityki zagranicznej Lech Kaczyński wyraźnie się zagubił czego kolejnym dowodem jest ostatnia eskapada do Gruzji. Niestety oprócz negatywnych skutków także dla tego kraju ,niczego dobrego ona nie przyniosła. Zachowanie Prezydenta było skrajnie nieodpowiedzialne. Naraził na niebezpieczeństwo nie tylko siebie ale również BOR i dziennikarzy. Kwestią wcale nie drugorzędną byłyby następstwa ,które miałyby miejsce gdyby finał tego wyjazdu skończył się tragicznie. Mam tu na myśli skutki dla polityki naszego kraju. Czasy szarży ułańskiej dawno minęły. Jeśli prezydent chce wzmocnić pozycję Gruzji to powinien to zrobić poprzez lobbing na arenie międzynarodowej. To żmudna i długotrwała praca ale daje ona wyniki. Cóż zyskał tą cała awanturą? Udowodnił, że jest marionetką w rękach prezydenta Saakaszwilego, obnażył nieporadność własnej ochrony i zaszkodził interesom Polski i Gruzji. Jednym słowem wylał dziecko z kąpielą. Niestety prezydent Kaczyński nie ma szczęścia w doborze przyjaciół. Ufa i udziela poparcia człowiekowi, który stłumił opozycję i wolne media. Człowiekowi, którego w co raz większym stopniu nie akceptują sami Gruzini i który wykorzystuje poparcie prezydenta Polski bez mrugnięcia okiem, mieszając go w tego rodzaju sytuację. Pozdrawiam
    Hanna

  78. Wyskoczyłes Bernard jak Kaczyński na konferencji prasowej. Trzeba było chwilę poczekać i przeczytać co tak naprawdę napisało ABW w raporcie a nie brać za dobrą monetę tego, co napisał „Dziennik”. Na przyszłość – nim napiszesz – pomyśl.

  79. Szanowna Pani.
    Nie na temat, ale jednak.
    Zawsze podpisuję sie obiema rekami (albo aletrnatywnie oboma rekoma) pod Pani opiniami i przemysleniami, nie mogę jednakże pozostac obojetnym na ewidetny błąd popelniony przez Panią we wczorajszej Polityce w artykule „Państwo bis”. Pisze Pani otóż w akapicie „Gimnastyka z orderami” o pani wojewodzinie kieleckiej. Jak świat swiatem wojewodzina jest żoną wojewody, tak jak sędzina jest żoną sędziego. Przecież jedyna poprawną formą w tym przypadku jest „pani sędzia”, „pani wojewoda” itp.
    Uczyć się, choćby od diabła. A nie można od Paradowskiej?
    Z głębokim szacunkiem (nie jest to ironia).

  80. Ralf 1.08 Polecam uwadze PT Blogowiczów postępujące zmiany w mózgu niejakiego Ralfa. Histeryczna agresja pod adresem bliżej niezidentyfikownych baranów powinna się spotkac z silnym protestem ze strony organizacji ekologicznych i Zielonych. Natomiast na temat chamskich wyzwisk Ralfa pod adresem Redaktor Paradowskiej nie wypowiadam się, aby nie narazić sie na zarzut służalstwa.
    Jeszcze raz zwracam uwagę na ATAK KLONÓW, w tym Bernarda.

  81. Pani Redaktor,
    Zazwyczaj zgadzam się z Pani komentarzami, ale wydaje mi się, że w kwestii programu „Teraz my” nie ma pani racji. Uważam, że oficjalne dokumenty sądowe, w których zostało stwierdzone, że pan Drzewiecki został zatrzymany przez policję to jest wystarczająca podstawa to postawienia osobie publicznej kilku pytań na temat zachowania tej osoby w miejscu publicznym. Tłumaczenie ministra Drzewieckiego, że został zatrzymany za szarpaninę z żona o komórkę wydaje mi się mało przekonywujące. Jeżeli policjant zdecydował się na zatrzymanie to chyba musiało być coś więcej. Ponadto jak na osobę z wykształceniem prawniczym pan minister bardzo słabo orientuje się w znaczeniu dokumentów, które podpisuje. Czy jak kupował mieszkanie na Florydzie to sprawdził to co podpisuje czy też nie? Nie wierzę w to, że dorosły człowiek podpisuje dokumenty na policji bez sprawdzenia co podpisuje, a znając „wyczyny” naszych parlamentarzystów jestem w stanie uwierzyć, że mógł podawać się za dyplomatę.
    Pozdrawiam

  82. Właśnie uświadomiłem sobie kolejny raz, kto jest moim prezydentem i kolejny raz zrobiło mi się bardzo przykro. To niezwykły przypadek tak zgodnej fizyczności i osobowości. Prezydent wygląda jak dziecko i jak dziecko się obraża, histeryzuje, wyraża sądy (a jakże, infantylne). Ciekaw jestem, na jaką ochronę liczy w Azji, skoro nie chce BORu – brat go osłoni? To nie jest nawet wstyd, to nie do wytrzymania…
    @Wajrak i Pickard
    Założenie, że skoro ktoś kiedyś się pomylił, nigdy już nie powie nic sensownego i na wszelki wypadek zatykajmy uszy kiedy mówi – jest idiotyczne. Nie znam niestety dokładnej treści ustawy, natomiast z ideą automatycznego odrolnienia tak jak z ideą likwidacji pozwolenia na budowę nie zgadzam się, choć pewnie jako architekt powinienem być za. To co się dzieje z planami zagospodarowania bywa dziwne, zapisy pojawiają się i znikają. Przyrodę dużo łatwiej zniszczyć niż odtworzyć, a że podejście „czyńcie sobie ziemię poddaną” jest całkiem częste, również wśród urzędników, możemy nieraz budzić się za pięć dwunasta jak z Rospudą, lub niestety pięć minut po. Również w miastach. Tak w Warszawie, jak i np. w Zabrzu w obrębie miasta funkcjonują gospodarstwa rolne – dawne PGR. Nie jestem wcale pewien, że TRZEBA je odrolnić.

  83. @Jean Paul:

    Można krytykować Stiglitza merytorycznie – tylko kto u nas byłby w stanie się tego podjąć na poważnie? Można mu wprawdzie wydłubać w książce o globalizacji parę nieścisłości, np. kiedy – cytując bodaj Kołodkę, lecz błędnie, bo wbrew jego intencjom – bierze cały okres polskiej transformacji za przykład sukcesu terapii-bez-szoku, ale to drobiazg. Nota bene Kołodko w swojej książce Wędrujący świat obrusza się na tych, którzy wytknęli ten błąd Stiglitzowi (i bazując na nim próbują dezawuować wartość całej jego krytyki neoliberalizmu), ale nie odnosząc się do meritum nie jest w tym przekonujący.

    Temu, że Bielecki nie był w stanie sprostać Klein, w ogóle się nie dziwię. Trudno żeby Kononowicz polskiej bankowości (choć są może lepsi pretendenci do tego tytułu – choćby Marcinkiewicz czy Skrzypek), reprezentujący polską formację tego co Klein nazywa crony capitalism, który od niemal dwóch dekad klepie tę samą neoliberalną mantrę, mógł dobrze wypaść w zestawieniu z inteligentną, oczytaną i charakterną dziennikarką. Zwłaszcza w obcym języku. Żałuję, że nie mogłem być obecny na tych spotkaniach (może wiesz, czy są gdzieś w necie dostępne nagrania?). Widziałem jedynie fragment wywiadu w TVN24, prowadzonego przez jakiegoś starszego dziennikarza, który też, rzecz jasna, poległ, ale ten miał problemy już na poziomie wysłowienia się po angielsku.

    ———————

    Jeśli chodzi o tematykę wpisu i większości komentarzy, to powiem jedynie, że nie wydaje mi się najistotniejszym to, czy nasz Prezydent odegrał czynną, czy bierną rolę w inscenizacji, czy może został wystrychnięty na dudka przez swojego wielkiego przyjaciela; istotniejsze jest to, że polska polityka wschodnia staje się coraz bardziej karkołomna, nieodpowiedzialna, a miejscami wręcz karykaturalna. Podobno mamy jakieś żywotne interesy na Kaukazie, które wymagają bezwarunkowego wsparcia polityki Saakaszwilego. Problem polega na tym, że interesy można mieć jedynie tam, gdzie jest się w stanie wywierać realny wpływ. W innym wypadku to mrzonki. Polska może być zatem co najwyżej eksponentem interesów USA na Kaukazie i ewentualnie próbować pchnąć w tym samym kierunku politykę Unii Europejskiej.

    Nieco wcześniej, Pan Prezydent zadeklarował, że Polska jest państwem, które uznaje Wielki Głód na Ukrainie za ludobójstwo. Do tej pory wydawało mi się, że żyjemy w kraju demokratycznym, w którym panuje wolność badań naukowych oraz swoboda interpretowania historii na różne sposoby, a władza sądownicza jest niezależna od wykonawczej. Dzięki Prezydentowi wiadomo już, że tak nie jest – istnieje odgórnie przyjęta „państwowa” interpretacja dziejów.

    Przyznam, że coraz bardziej niepokoją mnie agresywne nuty w wypowiedziach polityków i mediów. W interesie Polski, a przynajmniej jej obywateli (jeśli ktoś chciałby wprowadzać takie rozróżnienie), jest to, żeby tu w okolicy nie było żadnej wojny, czy choćby wojenki, zwłaszcza z naszym udziałem. Nasz Pan Prezydent z uporem godnym lepszej sprawy pcha paluchy między drzwi, najwyraźniej wierząc w niezachwiany sojusz z USA, przypieczętowany umową o tarczy (której wszakże jeszcze tu nie ma i nie wiadomo, czy będzie). Ja natomiast wolałbym, żebyśmy nigdy nie musieli testować lojalności naszego sojusznika w sytuacji rzeczywistego zagrożenia. W ocenie polskiej polityki wschodniej zgadzam się ze zdaniem Bronisława Łagowskiego, który ostatnio napisał:

    Rządzący Polską nie mają jednak mądrości bycia biernymi, co najlepiej pasowałoby do położenia nic niemogących, którymi oni są.

  84. Jean Paul – 20;26 – daj sobie spokój. Tak ma być. Odnosząc się do twego wpisu i popierając twoją intencję, pytałam o sens kwarantanny wpisów.
    I co? Moje pytanie wisiało cały Boży dzień, czekając na akceptację. Zadałam jeszcze raz krótkie pytanie o przyczynę i co? Ano, oba wpisy nie przeszły. 🙂

  85. A może by tak napisała Pani, za tytułem tego blogu, o skrótach myślowych jakie zastosowali politycy PO i niektórzy komentatorzy oraz o tym, jakie efekty te skróty przyniosły.

    – Zaraz po incydencie szef rosyjskiego MSZ Ławrow ogłasza wszem i wobec, ze to gruzińska prowokacja, że to sami Gruzini strzelali.

    – Dwa dni później moskiewski „Kommiersant” konfrontuje słowa Ławrowa ze słowami rzeczniczki rządu Osetii Płd. Iriny Gargojewej, która przyznaje, ze sprawcami strzelaniny byli osetyjscy pogranicznicy. Moskwa zmienia po tym ton wypowiedzi.

    – Dzień później ABW wysyła tajny raport do 16 najważniejszych osób w państwie. Raport, który dezawuuje słowa osetyjskiej rzeczniczki, który potwierdza tezy wypowiedziane wcześniej przez Ławrowa.

    – Dzień później Donald Tusk ogłasza, że ma raport sporządzony przez Cichockiego. Potwierdza tezę o gruzińskiej prowokacji, ale nie potwierdza jakoby strzelali Gruzini.

    – Moskwa powraca do tezy, o gruzińskiej prowokacji i gruzińskim strzelaniu, powołując się na „bardzo dokładną analizę polskiego, rządowego instytutu”.

    – Jeśli nie jest Pani elementem tuby propagandowej rządu PO, to może tak kilka słów o tej niewątpliwie zręcznej(?) i przynoszacej chwałę(?) drodze na skróty.

    – Jeśli łaska oczywiście.

    Pozdrawiam.

  86. Panie gabrielpiotr:
    teza o prowokacji nie dotyczy kwestii kto strzelał, tylko kto podjął decyzję od „ładowaniu się” bez uprzedzenia i w ciemnnościach nocy pod lufy osetyjskiego check – point’u. Nota bene: przy odrobinie mniejszej dozie szczęścia cała gruzińsko-polska „wycieczka” mogła się skończyć rozstrzelaniem jej uczestników: wszak ciemno było i nie wiadomo kto zacz. To nie Rosjanie ani Osetyńcy „najeżdżali” gruziński posterunek – tylko Gruzini z polskim Prezydentem na czele „wizytowali” posterunek osetyński. Więc kto kogo prowokował ?
    Ławrow powiedział: to nie my strzelaliśmy – wychodzi na to, że mówił prawdę, bo do strzelania przyznali się Osetyńcy z Południa.
    To tylko nasz Pan Prezydent i jego Kamiński natchnieni przez Ducha Świętego rozpoznali po huku strzałów, że strzelali Rosjanie. Aha, po mowie także. Kto i co mówił tego nie rozpoznali, zwłaszcza Kamiński tak wyczulony na akcentowe niuanse. Dziwne, aż śmieszne co w wydaniu Kamińskiego akurat nie zaskakuje.

  87. Mohawk 1.08
    Zgadzam się w pełni z Twoją opinią i oboma wątkami, „Stiglitza – Kołodki” i „Klein versus Bielecki.” Mam nadzieję że czytałeś ten fragment „Doktryny Szoku” w której Klein pisze o polskiej transformacji ?. Warto też przeczytac to co pisze o swojej i Liptona roli na ten temat Sachs w „Koniec z nędzą”, kiedy już „powrócił ze swojego Damaszku” i z „chłopca z Chicago” zmienił się w neokeynesistę ! Fragmenty debaty K i B drukował Dziennik w dodatku „Europa” w weekend.
    Pozdrowienia

  88. Jean Paul, NELA

    Nie widzialem jeszcze tutaj na blogu az takiego ATAKU KLONOW. Dziwie sie tylko Jeanowi Paulowi, ze przeszkadza mu styl, w jakim klony atakuja.

    Napisalem na blogu Szostkiewicza na temat artykulu Stommy w POLITYCE z okazji rocznicy urodzin C. Levi Straussa.

    Po tym zalewie klonowych wspisow, ktore sprawiaja, ze ciekawe glosy, takie jak mohawka gdzies gina, pomyslalem sobie, ze moj wpis z Szostkiewicza i tu przekleje.

    Nie dlatego, zebym go uwazal za wybitna publicystyke. Raczej dlatego, ze jest zupelnie nie na temat. Jako przerywnik.

    ————————-

    Przeczytalem w POLITYCE artykul prof. Stommy z okazji rocznicy urodzin wybitnego socjologa/etnologa Levi Strausa.

    Pisze porfesor Stomma o swostym przewrocie kopernikanskim, jakiego dokonal CLS w naukach spolecznych. Uznal mianowicie, ze to srodowisko tworzy czlowieka, a nie na odwrot.

    Byc moze w artykule o objetosci niecalych dwu stron trzeba zawierac spore skroty myslowe. Ale nie wydaje mi sie, aby takiej swiadomosci przed Levi-Straussem nie bylo.

    Monteskiusz piszac ?o duchu praw? zwracal uwage, ze prawo winno uwzgledniac miejscowe zwyczaje, ktorych nie dzielil na dobre czy zle, ale zwracal uwage, ze sa czasami po prostu uwarunkowane chocby klimatycznie.

    W opozycji do oswiecenia wspominali Herder czy deMaistre, ze wbrew mrzonkom oswieceniowych philosophes nie ma czegos takiego, jak?czlowiek?. Sa niemcy, Francuzi, Wlosi, a kazdy z nich w innej rodzinie sie rodzi, wsrod innych ludzi i inne przez to wartosci uznaje za najwazniejsze.
    Ciekawa jest tutaj tez teoria genezy panstwa Herdera, zwracjacego szczegolna uwage na wychowanie czlowieka w rodzinie, plemieniu i w koncu z tej spolecznosci wybiera sie wodza w razie zagrozenia.

    W koncu osiemanstego wieku juz pojawiaja sie wiec tezy gloszace, ze czlowiek jest uksztaltowany przez srodowisko.

    Fakt – w dobie oswiecenia nie do konca sie przebijaly. Wolter i Kant cieszyli sie znacznie wieksza popularnoscia.

    Sam Stomma w ?Krolow polskich i francuskich przypadki? w rozdziale posiweconym Stanislawowi Augustowi Poniatowskiemu pisal np. o postrzeganiu chlopstwa – ze nikt sposrod szlachty nie podejrzewal, ze w glowach chlopskich zachodza procesy zblizone choc do myslenia.

    Jakze sie sytuacja odwrocila w ciagu stu lat. Pozytywizm i hasla pracy u podstaw pojawily sie stad przecie, ze uznano, iz ludzie beda dokladnie tacy, na jakich sie ich wychowa. Edukacja chlopstwa szansa calego narodu.

    Nawet w interpretacji literatury istnial przeciez ten pozytywistyczny trend:
    rasa, srodowisko, moment dziejowy – jako klucze do interpretacji dziel literackich. Pelna wiec swiadomosc, ze to srodowisko w ogormnym stopniu ksztalujeczlowieka, a dopiero jako reakcja czlowiek oddzialuje na srodowisko.

    Coz wiec zrobil Levi-Strauss?
    Rozciagnal te pojecia i inerpretacje zachowan takze na ?dzikich?.

    czy jest to az tyle, zeby mowic o przewrocie kopernikanskim? Przewrot w mysleniu o czlowieku dokonal sie chyba jednak juz wczesniej.

  89. Szanowny Lexie

    Zasatanawiam się czy dla Pana język polski jest aż tak bardzo niezrozumiały, że poświecił Pan tyle tekstu na polemikę z czymś, o czym ja w ogóle nie pisałem?

    Jeśli łaska, proszę raz jeszcze przeczytać i dopiero po zrozumieniu odpisać.

    Robię akurat pilne tłumaczenie na rosyjski, więc jeśli potrzebuje Pan argumentów w tym pięknym języku, to jestem do usług.

    Z poważaniem gabrielpiotr P.

  90. Pickard i Marek Piegus
    26.11.2008
    polecam nastepujacy link:
    http://www.frankfurt.de/sixcms/media.php/678/K01_Stadtgebiet%2C%20Fl%C3%A4chennutzung%20und%20Klimax.pdf
    a szczegolnie 5 i 6 strone na ktorej podano powieszchnie uzytkowana rolniczo w obrebie miasta .
    Dotrze do was ze 1/4 finansowej metropolii znajduje sie w rekach bauerow.
    Krotko : trzeba byc burakiem zeby pogardzac i wykpiewac argumenty Wajraka.
    PS: aby nie bylo watpliwosci chodzi o Landwirtschaftfläche.

  91. Panie gabrielpiotr,
    To że Pan jest fanatycznym zwolennikiem PiS to można wyczytać z Tego blogu. Oczywiście jest jeszcze jedna możliwość – jest Pan „pisarzem PiS” , a wiąc politykiem tego ugrupowania mającego odpowiednie zadanie partyjne.
    Jeśli tym drugim to wiadomo, o prawdę nie chodzi.
    Lex próbował Panu przedstawić logiczne argumenty dlaczego uważa tę wyprawę Prezydenta za prowokację. Pan bowiem chciał na siłę udowodnić, że z prowokacją nie miało to zdarzenie nic wspólnego.
    Dziś po przyznaniu się Sakaszwilego do ataku na Osetię , sprawa tego incydentu prawie na 100% jest prowokacja Sakaszwillego i teraz powstaje pytanie – czy Kaczyński dał się wmanewrować , czy współdziałał. Jeśli udowodnią to drugie to nie tylko koniec jego jako Prezydenta, to pachnie więzieniem .

  92. Szanowny piotrzegabrielu,
    bynajmniej nie polemizowałem z Panem. Jedynie w nawiązaniu do przytoczonych przez Pana różnych komentarzy tego zdarzenia, zmiennych i często sprzecznych, sformułowałem swoją tezę o gruzińskiej prowokacji i wyjaśniłem dlaczego tak uważam. A w świetle tego co wiadomo (?) to Ławrow powiedział prawdę: że nie strzelali Rosjanie i mylił się twierdząc, że strzelali Gruzini.
    A tak na marginesie: skoro do końca nie wiadomo kto strzelał ( jeśli się nie da wiary potwierdzajacym oświadczeniom przedstawicieli Osetii Płd.), to do końca nie można wykluczyć przypuszczenia, że strzelali i jedni i drudzy. Jedno wszakże wydaje się być poza dyskusją: strzały zostały wywołane „niezapowiedzianą wizytą” gruzińsko – polskich oficjeli na terenach, które – słusznie lub nie to inna sprawa – południowi Osetyńcy uważają za swoje.

  93. A w Gruzji kac 🙁 Saakaszwili przyznaje się do ataku na Osetię. Tłumaczy się tzw. obroną wyprzedzającą 😯
    Rosjanie jednak też kłamali, mówiąc o zaskoczeniu atakiem. Byli zaskoczeni, ale datą. Spodziewali się napadu o dzień później 😎

  94. Chyba „osetyjski” a nie „osetyński”. To jest Osetia, nie Osetynia;)

  95. też bym chętnie napisał że coś się pisze wcale nie tak tylko owak, ale niestety sam w sumie nie bardzo wiem 🙂

    Ostatnio rzeczywiście coraz wyraźniej widać, że PO zawaliła nie próbując się od początku dogadać z Lewicą – i może rzeczywiście warto byłoby wziąć lewicę do rządu (zaraz po wyborach).

    Ale teraz przychodzi mi do głowy coś takiego: przecież Napieralski może sformułować jakieś ważne dla Lewicy (szeroko pojętej) postulaty, niech je spisze w ustawy i handluje z PO. Na zasadzie: pomożemy wam odrzucić veto do waszej ustawy, ale wy przyjmijcie naszą (z odrzuceniem veta włącznie). To by się chyba dało zrobić, byłoby czytelne dla opinii – tylko Napieralski jakieś projekty musiałby mieć.

    PO stoi pod ścianą – a nawet jeśli dla niej sytuacja obecna jest wygodna – to przy takim postawieniu sprawy wygodna by być przestała.

    W ten sposób można byłoby załatwić np. sprawy choćby pełnej refundacji in vitro. Albo wyrównywania szans dla dzieci z gorzej rozwiniętych regionów.

    Są też w końcu sprawy, które można byłoby załatwić wspólnie – rozwiązać (tj rozbić) IPN, rozwiązać CBA, zreformować KRRiTV

    Można byłoby różne rzeczy, tylko trzeba byłoby mieć jakąś myśl i koncepcję – i odwagę oraz odpowiedzialność polityczną aby bardzo konkretnie zadeklarować – poprzemy rozwiązanie, które nam się nie do końca podoba, bo za to uzyskamy coś, co jest dla nas ważne.

    Wg mnie to jest jedyna szansa na rzeczywistą zmianę obowiązującego prawa; poza tym to daje perspektywę negocjacji i dialogu. Obecnie wszystkie tzw. spory sprowadzają się do negacji (zamiast negocjacji) i odrzucania bez czytania.

    Ostatnie wydarzenia (jak raport ABW napisany ekspresowo, wiadomości o działalności CBA ws ‚handlu narządami’ ale też działania IPN dostarczają wg mnie znakomitych (choć nie nowych) argumentów przeciwko rozbudowywaniu takich instytucji. Każda służba specjalna będzie miała tendencję do uzasadniania swojego istnienia przez nadgorliwość i odgadywanie życzeń jej dysponentów. Przy tym będzie się rozgrywać swoje interesy. Przy tym też może dochodzić do załatwiania interesów politycznych.

    Ale nad takimi instytucjami ciąży jakaś antyklątwa – rozumienie społeczne jest takie, że słuszna intencja usprawiedliwia wyrządzenie ogromnych szkód, bo ‚chcieli dobrze’ i ‚zwalczali zło’. Mnie nie obchodzi jak chcieli prokuratorzy czy ABW czy CBA, mnie obchodzą realne skutki. I nie ma żadnego powodu żeby akurat prokuratura czy ABW czy CBA były wyjęte z odpowiedzialności za skutki swoich działań. I nie chodzi mi o zamykanie konkretnych ludzi, bo to nigdy nie rozwiązuje problemów.

    Te instytucje nawyrządzały tyle szkód, że powinny ponieść odpowiedzialność w sensie likwidacji lub daleko idącej reformy (nie domagam się likwidacji prokuratury, choć nie rozumiem po co obywatelom prokuratura Apelacyjna i dlaczego Krajowa musi być taka duża).

    Tymczasem chroni je legenda podobna do legendy rządu Jana Olszewskiego – nie jest ważna skuteczność ani realność, ważne są deklaracje ‚walki ze złem’ i ważna jest nieprzekupność.

    W ten sposób żeby zlikwidować awarię kanalizacji można (nieprzekupnie) zburzyć cały budynek do fundamentów.

    Ja proszę, żeby prokuraturę, IPN, CBA i inne takie instytucje oceniać dokładnie tak samo jak instytucje ‚cywilne’. Jeśli czytam w GW, że w sprawę zwalczania urojonego handlu organami zaangażowane były też służby wojskowe (bo działo się to w szpitalu wojskowym) to mi włosy stają na głowie. Kto będzie miał odwagę przyciąć kompetencje tych wszystkich szkodników?

  96. Chyba osetyjskie a nie osetyńskie.
    Odczuwam brak wpisów Emilii, lubiłem tę każdorazową porcję bzdur okraszoną kłamstewkami.

  97. Pani Janino,
    jakis czas temu obiecala Pani napisac na temat tworzacej sie w bolach USTAWY O METROPOLIACH. Zapewne po tym jak uznano ze w Polsce moze egzystowac tylko jedna motropolia temat stal sie mialki i nie bardzo jest oczym pisac . Utwierdza mnie to w maniakalnym przekonaniu ze przeklenstwem tego Kraju jest to ze wszystko co tylko mozliwe zostalo skoncentrowane w WARSZAWIE i to ze szkoda dla niej samej.

    http://miasta.gazeta.pl/warszawa/1,95190,6000513,Cala_Polska_dumna_z_Warszawy.html

    Ja rowniez jestem dumny i to nawet od wczesnego dziecinstwa tj od czasu gdy zaczynalem czytac MISIA, SWIERSZCZYKA, PLOMYCZEK , PLOMYK …… ,i trwalo to az do czasu gdy wzialem w swe rece POLITYKE.
    W w/w pisemkach zamieszczano zagadki i oglaszane byly konkursy z nagrodami . Z przyjemnoscia bralem w nich udzial i rozwiazania sumiennie wysylalem w terminie na adres redakcji mieszczacej sie oczywiscie w Warszawie. Co prawda glowne nagrody zawsze wygrywali warszawiacy ale w koncu liczyl sie udzial a pocieszeniem byla napelniajaca serce duma z tego ze w STOLICY POLSKI mamy tak genialnych rowiesnikow.
    Jak zapewne moze Pani wywnioskowc z moich dotychczasowych komentarzy mimo to nie stalem sie zwolennikiem teorii spiskowych.

    Wiele lat pozniej juz jako opiekun grupy mlodziezy przed patiotyczna podroza do STOLICY chlonelem wszystko co dotyczylo szyku i oglady wielkomiejskiej. Bliscy i znajomi , bardziej obyci w swiecie napominali mnie aby plastikowe kubki, sztucce i tacki zwane nie wiedziec czemu jednorazowkami przed wrzuceniem do kubla bezwzglednie pogniesc i plamac. A musze wyznac ze wszelkie rady biore sobie zawsze gleboko do serca .
    Pani Janino , jeszcze dzisiaj nie potrafie znalezc slow aby opisac furie wlasciciela smazalni plackow gdy zobaczyl jak w kuble z odpadkami wyladowalo dwadziescia kilka polamanych aluminiowych widelcy.

    WARSZAWA jest bezsprzecznie wspaniala i piekna , ale ja tego miasta nie rozumiem i jak widac z wzajemnoscia.

  98. Oprócz ataku klonów jest jeszcze sprawa kultury wypowiedzi, która ostatnimi czasy na tym blogu bardzo podupadła.

    Parę dni temu pewien dyskutant użył w stosunku do osoby o innych poglądach słowa „bydlak”, a ostatnio jeden z szanownych panów (który zresztą słowo „powierzchnia” zapisał „powieszchnia”) wyzywał od „buraków”.

    Czytam i wpisuję się na tym blogu od samego początku. Kiedyś to była oaza kultury. Były polemiki, nieraz ostre, ale fajne, wystarane, okraszone emotikonami. Przyjemnie się to czytało, szczególnie na tle tych ścieków pod wiadomościami na WP i onecie. Dziś różnice coraz bardziej się zacierają. Brakuje też wielu osób, które w pierwszym roku działania blogu wpisywały się stale. Może to mylne wrażenie, ale wydaje mi się, że większość z nich odeszła bo nie chce uczestniczyć w połajankach z użyciem brzydkich wyrazów.

    Czy to czasy zmieniły się tak błyskawicznie? A może to aministratorzy blogu stali się bardziej liberalni?

  99. Marku Piegusie – 00;48 ten temat poruszył Jean Paul, ja także chciałam się dowiedzieć o sens kwarantanny wpisów, skoro przechodzą takie wpisy, że ręce opadają. No, ale odpowiedzi nie doczekałam się a wpisy się nie ukazały.
    http://paradowska.blog.polityka.pl/?p=191#comment-55446
    Pozdrawiam wszystkich, którym kultura dyskusji leży na sercu.

  100. Szanowna Pani Redaktor,

    nie zaliczam się do regularnych czytelników Pani bloga, ale moje sporadyczne wizyty są zwykle połączone ze sporą przyjemnością i takim pożytkiem. Napisała Pani, że każdemu wolno krytykować każdego, ale nie wolno używać epitetów (‚takie zero’), za co bardzo dziękuje, bo upadek dobrych obyczajów (na przykład powszechna anonimowość w rozmowie ‚pod blogiem’, tak, jakbyśmy ciągle żyli w jakimś peerelu i za wypowiedzenie własnego poglądu groziły kazamaty) jest ogromny. Od bardzo dawna chciałem wyrazić też mój podziw dla Pani obyczaju odpowiadania jej komentatorom. Ta formuła dialogu godna jest kopiowania. No i ten związany z tym nakład pracy! Jestem też – dość regularnym – słuchaczem Pani porannych audycji w radio TOKFM i nie posiadając innej możliwości skontaktowania się z Panią skorzystam z tego miejsca i trybu, aby poprosić Panią o wprowadzenie zasady, aby Pani goście mówili po kolei, a nie wszyscy na raz. Dla nas, słuchaczy, (myślę, że nie jestem w tym sam) są to całkowicie bezwartościowe minuty, podczas których możemy wsłuchiwać się w beztreściwy jazgot. Gdy dochodzi do tych przekrzykiwań zwykle wyłączam radioodbiornik. Szkoda. Może reprymenda na antenie na adres gości coś zmieni? Podczas zebrań i narad, jakie zdarza mi się prowadzić staram się przekonać ich uczestników, że warto dać się wypowiedzieć ‚do kropki’, bo to daje szanse na takiż rewanż, a zrobienie kilku sekund (choćby 2!) przerwy _przed_ udzieleniem odpowiedzi jest wręcz wyrazem szacunku dla innych rozmówców i sygnalizuje, że nie znaliśmy swojej odpowiedzi _zanim_ usłyszeliśmy, co się do nas mówi.

    Życzę Pani dalszego ‚niezmordowania’ i wielu jeszcze tekstów, które sprowokują do myślenia.

    Wojciech Kubalewski

  101. Szanowna Pani.
    „Ad rem” ale na temat ostatniej „Puszki Paradowskiej” jest Pani DZIENNIKARZEM w tej chwili takim jakiego nie było od czasu p.Rakowskiego i zastanawia mnie fakt,że w oststaniej audycji oprócz p.Passenta nie miała Pani żadnego partnera do rozmowy,a przecież Pani nie potrzebuje dla siebie żadnego tła żeby błyszczeć.Nie do zniesienia są ci Pani partnerzy „dukający”,”ględzący” albo wręcz ewidentnie na usługach swoich wydawców.Przecież oglądając Pani audycje ma sie pewność świetnego dziennikarstwa…tylko po co Pani „tło” zamiast partnerów do rozmowy.Przecież na każdym kroku widać że Pani jest „ponad” intelektualnie od niektórych swoich rozmówców co jest irytujące jak głupota!

  102. W części dzisiejszej Puszki Paradowskiej poświęconej gruzińskiej eskapadzie Pana Prezydenta zwróciła moją uwagę nahalnie prezentowana tendencja aby negatywny wydźwięk tej ekskursji przykryć niefortunnym ( czy takim do końca ? ) komentarzem Marszałka Komorowskiego. W komentarzach panów: Wróbla i Wróblewskiego fakt, że Prezydent RP omal nie sprokurował nam drugiego Sarajewa z wszystkimi ewentualnymi tego konsekwencjami, to przysłowiowy pryszcz.
    Wypowieź zaś Marszałka Sejmu to SKANDAL na skandalami.
    Dostało się też tym spośród nas, którzy do wersji Pana Przeydenta i min. Kamińskiego mają zastrzeżenia, bądź ( o zgrozo) jej nie akceptują. Nasze wątpliwości i brak akceptacji, proszę Państwa, to ni mniej ni więcej tylko godzenie w polską rację stanu oraz autorytet i międzynarodową pozycję Rzeczpospolitej, bo przecież te wątpiące i nie akceptujące opinie i komentarze poszły w świat.
    Wprawdzie pan red. Wróbel zastrzegł, że brzydzi go metoda „a u was Murzynów biją” to jednak w tą metodę dyskusji polemicznej wpisał się. Czy tego chciał czy nie. A szkoda, bo dla mnie p. red Wróbel jest całkiem sympatyczny mimo, że jego ocen i opinii bardzo często nie podzielam.

  103. Faktycznie: osetyjskie – nie osetyńskie. Osetyjczycy – nie Osetyńczycy lub jeszcze gorzej – Osetyńcy (mea culpa).

  104. Trzeba było 195 ofiar śmiertelnych, kilkuset rannych i kilkudziesięciu nieźle wystraszonych Polaków, żeby pan prezydent podpisał, po półtora roku zwlekania, nominację dla ambasadora Indii. Jakoś nikt nie zwrócił na to uwagi. Dla mnie jest to najlepszy przykład na to, że temu człowiekowi wszystko pomerdało sieę w głowie. Ambasadora protegowała sama Anna Fotyga, więc nie wchodziła tu w rachubę korekta „pomyłki” ministra Sikorskiego, a tylko małpia złośliwość. Dopiero trupy na ulicach Bombaju wystraszyły tego, rany boskie, męża stanu.

  105. Marek Piegus
    za uzycie slowa ktore ciebie tak wzburzylo moge sie skruszyc jedynie przed Pania Janina , bo to Ona jest gospodynia tego blogu.
    Twoj i Picarda komentarz nie dotknal w ogole meritum sprawy , byl jedynie wycieczka slowna pod adresem A.Wajraka i GW z mieszaniem do tego PiS -u.
    Ni w piec ni w dziewiec.
    Przyznaje ze oba byly poprawne ortografichnie i nawet niezle stylistycznie.

  106. Paczka,
    Jemu się nie pomerdało, on nadal działa razem z bratem , staraja się jak mogą szkodzić PO, by ich zdyskredytować w oczach opini publicznej. Oni podjęli działania metodą wszystkie chwyty dozwolone by stworzyć swą jedną dominującą na innymi partię i póżniej sięgnąć po rządy absolutne . Moralność dla nich jest dobra dla tłumu, a przywódców nie obowiązuje /bo jak zwyciężą, to nikt ich nie rozliczy/ i chcieli poprowadzić politykę, tak jak ją prowadził Hitler Stalin – glogalnie . Tylko, że w porównaniu z tamtymi to oni na szczęście są nieudacznikami politycznymi i wszystko co wymyślą obraca się przeciw nim, i obecnie już wiadomo, że na wygraną nie mają szans – ale oni jeszcze tego nie wiedzą i brną. Nie wiedzą biedacy, że działając obraną metoda niepostrzeżenie można przekroczyć granicę, po przekroczeniu której ,uż nie można się cofnąć, bo grozi /minimum/więzienie.

  107. W poprzednim wpisie wkradły się usterki miało być globalnie, i już zamiast uż
    przepraszam

  108. Pani Janino,

    Ścina mnie z nóg sprawność ABW, która o prowokacji w Gruzji ostrzegła po wizycie prezydenta, a nie PRZED.

    Otóż skoro ABW jest teraz taka mądra i tak szybko feruje wyroki to dlaczego zawczasu nie wiedziała o tym, że ta prowokacja jest przygotowywana? Jaki ten Kaczyński jest, taki jest, ale jednak to prezydent i powinien mieć pełną informację przed wyjazdem w rejon zapalny i w ostatnich latach tak ważny dla polskiej polityki. Tymczasem okazuje się, że fachowcy z AWB nie mają żadnego rozeznania o tym co się w Gruzji dzieje…

    Dla mnie było jasne, że gdzie jak gdzie, ale w Gruzji jest jakaś rezydentura ABW, (a już na pewno po sierpniowej wojnie) i że ci ludzie mają rozeznanie w tym co się tam dzieje. Jeśli rzeczywiście strzelanina była przygotowana przez Gruzinów i to tak drobiazgowo, że kierowca wozu, którym jechali BORowcy miał wyzanczoną rolę, że była ustalona struktura kolumny wozów jadących po tej wąskiej drodze itd, to obowiązkiem AWB było wiedzieć że coś przeciwko Kaczyńskiemu jest przygotowywane.

    Nie twierdzę, że to Kaczyńskiego usprawiedliwia, ale przecież on powinien przed wyjazdem usłyszeć „panie prezydencie, z naszych informacji wynika, że coś się tam kroi, proszę uważać bo może być jakaś prowokacja.”

    Tymczasem dowiadujemy się z TV, że nawet pani Pakosińska z kabaretu (przy całym moim szacunku dla pani Pakosińskiej) wiedziała, że prezydent Saakaszwili takie numery odstawia nie pierwszy raz i podała konkretny przykład. To Pakosińska takie rzeczy wie, a ABW nie wie? Potem dowiadujemy się, że identyczny numer Saakaszwili wyciął wcześniej szefowi NATO. I znów – to dziennikarze takie rzeczy wiedzą, a ABW nie wie?

    Jeżeli takiego ostrzeżenia dla prezydenta nie było, to raport AWB – moim zdaniem – oskarża najbardziej właśnie AWB.

    Tymczasem jawi się jeszcze jedno pytanie: skąd dwa dni po wydarzeniu ta służba tak doskonale wie, że to była gruzińska prowokacja? Skoro nie mają rozeznania w tamtych sprawach to czemu tak autorytatywnie i tak szybko się wypowiadają? Na jakiej podstawie?

    Wygląda mi na to, że ABW tak naprawdę nie umiała stanąć na wysokości zadania, za to próbuje zrobić wrażenie świetnie poinformowanej i błyskawicznie działającej służby. Wydaje mi się że komuś z szefostwa ABW zależało na tym, żeby robić wrażenie iż w całym tym bałaganie władza może liczyć tylko na profesjonalizm ABW. A stąd tylko krok do manipulowania politykami, poprzez podsuwanie im odpowiednich materiałów, które tak naprawdę są wątpliwej jakości, ale mają robić wrażenie superprofesjonalizmu.

  109. Gabrielpiotr!
    Bardzo pouczający jest twój post. Logika Kamińskiego. Odpowiedzi podane bez przytaczania pytania na które padły i zestawienie ze sobą różnych wypowiedzi które na danym etapie wiedzy pytającego i odpowiadającego mogą być normalne i logiczne, a dopiero późniejsze ich zestawienie ma udowadniać niby że wypowiadający kłamał lub jest idiota.
    Można by zdanie po zdaniu Ci wytłumaczyć gdzie popełniasz błędy w rozumowaniu, ale mi się nie chce.
    Weźmy pierwsze twierdzenie.
    Otóż Ławrow zdanie że „nie nasi strzelali” wypowiadał odpowiadając na jakieś pytanie lub komentując doniesienia prasowe. Zaś doniesienia pierwszego dnia po incydencie mówiły o „ostrzelaniu konwoju prezydentów z terenów będących pod kontrolą Rosjan”. Gdyby nawet cała 58. armia ustawiła się w szeregu wzdłuż granicy i strzelało przez całą noc w powietrze to twierdzenie Ławrowa jakoby „nie nasi strzelali” będzie prawdziwe. Bo do żadnego konwoju nikt nie strzelał. Ani „jego” ani „ich” ani „tamtych” ani nikt. Nikt tego konwoju nie ostrzeliwał ani z Osetii, ani z Gruzji ani z Marsa.
    Zauważ natomiast, że jednego bardzo ważnego oświadczenia rzeczniczki osetyjskiej nie zauważyłeś. Twierdziła mianowicie że nikt nie widział prezydenta Kaczyńskiego na granicy. Można oczywiście sobie zażartować, że powinna była przykucnąć, ale sprawa może być o wiele ciekawsza. Co jest jeśli były dwa konwoje a nie jeden? Oczywiście to z gatunku political fiction, ale weź pod uwagę, że Saka już nic nie ma do stracenia. On już jest trupem politycznym i wie o tym. Robi też czasami wrażenie psychicznie chorego. Więc różne dziwne posunięcia po nim można się spodziewać. Jakieś poważniejsze starcia na granicy z udziałem dwóch prezydentów byłoby niewątpliwie mu na rękę, zaś „uwięzienie” ochrony prezydenta Kaczyńskiego każe domniemywać, że jeden z prezydentów przy okazji rzeczywistej strzelaniny mógłby polec. I nie byłby to Saka. Chociaż może mają rację ci, co twierdzą, że ochronę uziemiono po to, by przypadkiem nie zaczęli strzelać.
    We wtorek rozpoczynają się ponownie rozmowy UE-Rosja i jest to koniec Saka. Gruzja jest mniejsza o wąwóz Kodori, utracono okręg Algori i to przy pełnej, milczącej akceptacji UE i NATO. Tego mu nie wybaczą rodacy.
    Nie ma też którędy jeździć arabska młodzież lubiąca postrzelać do Rosjan w Iczkerii, co z kolei nie spodoba się sponsorom politycznym i zapewne nie tylko, Saka.
    To jest istotne, a nie to, jakiej narodowości był pogranicznik, który puścił 2 krótkie serie ostrzegawcze z kałacha w powietrze.

  110. A propos nagonki na autorów książki o Wałęsie…to sąd lustracyjny usmiercił świadka, a nie oni! To jest skandal!

    http://kataryna.salon24.pl/104538,index.html

  111. Pani Janino, niech Pani nie wierzy programom sprawdzającym gramatykę.
    One potrafią robić niesamowite błędy.
    Rozdzielają nawet takie oczywiste słowa jak „niejasny” , „nieswój” , „niebezpieczny” , „niedrogi”…
    Trzeba uważnie przyglądać sie poprawkom, żeby nie przepuścić oczywistych głupot.
    Artykuł jak zwykle dobry, szkoda że Pani tak rzadko ostatnio pisze…

  112. szestow

    ktoś „zniknął” Graczyka, żeby nie przeszkodził w procesie lustracyjnym Bolesława. Spodziewam się że dziennikarze sledczy szybko to wyjasnią, zanim Graczyka spotka los Superczyńskiego, tzn. umrze. Niw wyjaśnią? Szkoda…

  113. MACIEK.G

    Klasyczny przyklad durnia na tym blogu.

    …..Tylko, że w porównaniu z tamtymi to oni na szczęście są nieudacznikami politycznymi …..

    A zatem na szczęście Kaczyńscy są mniej sprawni od HITLERA i STALINA, czyli w ocenie Macka.G Kaczynscy sa od tamtych znacznie bardziej niebezpieczni i gorsi.

    Kto cie synu splodzil? Kto ci tak mozg zlasowal?

    I do reszty blogu?
    Nie czujecie sie winni, ze to wy jestescie odpowiedzialni za wykwity takiego geniuszu?

    Obudzcie sie, bo takie Macki sa wsrod nas! Mozemy sie spierac do woli na temat tego jaki jest, lub nie Kaczynski, ale jesli wyhodujemy pokolenie takich matolow, to biada i tym, ktorzy Kaczynskich szczerze nie lubia i tym, ktorzy ich kochaja i tym, ktorym sa obojetni.

  114. Witam szanownych dyskutantów.
    Pozwolę sobie dodać małą cegiełkę do tejukładanki. Otóż „zniknięcie” Graczyka w procesie lustracyjnym organizował pan Gontarczyk.
    http://wyborcza.pl/1,75248,6008051,Dobry_esbek__martwy_esbek.html

  115. Jak już przede mną zauważył „Jeden Dreptak” – podobno IPN – owską dokumentację dla sądu lustracyjnego w sprawie Wałęsy przygotowywał pan Gontarczyk, wówczas ważny pracownik IPN i to on – jeśli to prawda – „źródłowo” p. Graczyka uznał za zmarłego jako pierwszy.
    Bądźmy więc sprawiedliwi: p. Graczyka „uśmiercił” sąd lustracyjny opierając się na dokumentach opracowanych przez IPN (instytucjonalnie), a przez p. Gontarczyka (?) – osobiście lub pod jego nadzorem.
    Niech to będzie „przyczynkiem” do „wiarygodnosci ” IPN i jego funkcjonariuszy – obecnie byłych.

  116. Tak te wydarzenia obnażają jakość naszych”elit”i ich postrzeganie Państwa, że ręce opadają.Jak to wszystko komentowć? Pobudził mnie dopiero Lex i ma rację wypowiedz marszałka sejmu jest skandalem. I nie ma to nic wspónego z oceną Prezydenta. Straszne. Na tym tle nawet jaskółki, że Rząd widzi potrzebę działań zapewniających utrzymanie wzrostu gospodarczego, jawi się pesymistycznie. Plan planem a real realem. Tylko ręczne sterowanie może przynieść wyniki. Administracja od dawna żyje swoim życiem. Dużo papierków, dziś trzeba budować a jutro będą rozliczać i nikt wtedy nie będzie pamiętał o uwarunkowaniach. Zmiana filozofii, przerzucenia rozliczeń z przeszłością oderwaną od czasów mienionych, pokazanie pozytywnej działalności budowania dobra wspólnego i osobistego jako składnika dodanego, BUDOWANIE ZAUFANIA itd, to jedyna szansa na uwolnienie energii niezbędnej do pokonania kryzysu. Czy Premiera stać na powrót do kiedyś wyznawanych ideii, pozbycia się większości składu gabinetu, uruchomienia frontów inwestycji infrastrukturalnych, szerokiej narodowej „rozmowy” zwanej dialogiem a nie ograniczającej się do związków zawodowych? Tego nie wiem ale wiem, że bez wyjścia z lustracyjno-korupcyjno spazmy, bez poszanowania i założenia dobrych intencji drugiego człowieka będziemy w najlepszym razie dryfować.Pozdrowienia

  117. Można dostać kołowacizny.
    W sprawie zeznań p. Graczyka na temat L. Wałęsy, pan red. Czuchnowski z Gazety Wyborczej twierdzi, że p. Graczyka „uśmiercił” p. Gontarczyk, wówczas w IPN. Dzisiejsze Wiadomości TVP stwierdzają, że informacje o „śmierci” p. Graczyka mają żródło w UOP. Nie przesądza to oczywiście odpowiedzi na pytanie: kto, „kiedy i w jakim celu”, bowiem okres funkcjonowania UOP ( działal do 2002 r,) z okresem działania IPN w latach 1999 – 2002 się zazębia
    Pytanie: kto miał i jaki „interes” w „uśmierceniu” tego pana pozostaje otwarte.
    Tylko, czy to rzeczywiście jest takie ważne. TERAZ !!!

  118. Czy można wyłączyć Ralfa?
    Zero merytorycznych wpisów……….

    Ciekaw jestem który ze znawców broni w otoczeniu prezydenta stwierdził że rozpoznał strzały z AK 47?
    Gdzie nabyli takiego doświadczenia? pod ostrzałem? bawili się na strzelnicy?

    Ps.
    Szostkiewicz dziś mnie nie przyjmuje………

  119. Poraj!
    Mi ostatnio program sprawdzający gramatykę poprawił „dowódcę baterii armato haubic” na „dowódcę baterii o ptaszym móżdżku” (dosłownie „o móżdżku jak okruszek”. W tekście węgierskim zresztą. Nienawidzę te programy co lepiej ode mnie wiedzą co ja chcę napisać. Albo wiedzą od kogo chcę a od kogo nie chcę dostać pocztę.

  120. Wiesiek59,

    A ja uwazam akurat ostatni wpis Ralfa za cenny.

    Porownywanie Kaczynskich do Hitlera i Stalina, to taki sam debilizm, jak nadawnie kryptonimu dr. Mengele akcji CBA.

    Ralf ma racje – biada nam wszystkim, jesli wyrosnie cale pokolenie, takich, jak to ujal, durniow wyrosnie.
    Na szczescie na razie czesc takich „durniow” z nieco starszego pokolenie od wladzy odsunelismy, choc nie do konca skutecznie.

  121. Mamy wg. Prokuratury w Warszawie nową kategorię polityków tzw. Nie-chamów. Do tej kategorii mozna zaliczyć Palikota, Niesiołowskiego, Komorowskiego, Nowaka oraz Millera. Każda ich wypowiedz z zasady nie jest chamska, a już szczególnie jesli dotyczy Prezydenta RP. Wtedy na pewno wg. prokuratury nie jest…a to wszystko wspiera swym nazwiskiem spec od chamologii Jerzy Bralczyk…Koniec świata!

  122. Mnie lewica w niedzielę sprawiła trening mięśni brzucha za darmochę.
    Bo oto rano wypuszczono Dżina z karafki licząc na bombę w węgierskim stylu. „Wyłysieję, ale wezmę na siebie ten brud” A tu z minuty na minutę okazywało się, że ludziska dżina polubili i nawet ten co miał stracić, gotów dzięki temu zyskać te 15%. Konfuzja – dziennikarze jeszcze rano zacierali ręce, że przez tydzień będą mieli o czym pisać – o łysinie, o procentach, o brudzie. A tu guzik, lud nawet zaczął jeszcze bardziej kochać go i współczuć pracy na dwie zmiany. No to trzeba zmienić taktykę – szukamy, kto przeciekł. Kto przeciekł? – pytają premiera, a ten z niewinną minką mówi – „Nie wiem, jeśli ktoś miał dobre zamiary, to się cieszę, że mu wyszło, jeśli ktoś miał złe zamiary, to się cieszę, że mu nie wyszło”. Już, już można wypuścić newsa, że to rząd specjalnie sobie taki PR robił i wyśmiać to. Intryga zaczyna przypominać skład porcelany i nagle BUM – na scenę włazi SŁOŃ. Słoń wielce zbulwersowany i tak przejęty poranną interpretacją, że nawet nie zauważył, że od rana rzeka popłynęła spod Warszawy i pewnie właśnie pod Toruniem przepływa. A na dodatek Słoń ogłasza, że ta bulwersująca tajemnica zmusiła rząd do ogłoszenia przez rząd programu antykryzysowego. A że z przesłania Słonia wynika, że ten rząd do bani, to tylko pogoniony przez lewicę potrafi coś dobrego zrobić, to wnioskuję, że puszcza do ludu oko – to my ujawniliśmy te bulwersujące wypowiedzi łysiejącego premiera. Ludu mój ludu uwierz, tylko dzięki lewicy cokolwiek dobrego w tym kraju się dzieje.

    To jedna część lewicy. A dziś patrzę spotkanie pod egidą Pastusiaka – i z tamtych lewicowych chłoptasiów nie ma nikogo. Jest nawet Miller i Oleksy. Jest bardziej poważnie, wygląda nawet na jakąś chęć zbudowania innego frontu stosunku do uprawiania polityki, a nie kabaretu. Druga część opozycji z prezydentem włącznie uznaje, że dla kraju nie jest ważna jakość ustaw, ale jakość autorów.

    A może się mylę i wyrażam tu tylko moje pobożne życzenia, że w tej opozycji jeszcze ktoś chce zachować odrobinę zdrowego rozsądku. Bo przy tym niedzielnym stylu lewicy i dzisiejszej akcji bojkotu palikotoustaw, opozycja staje się już po prostu żenująca.

  123. Proszę częściej pisać.
    W TOK FM wyraźnie „ożywienie” komentatorów. Niech jeszcze wróci Michalski.

  124. Zasłyszane w Sejmie…

    Komorowski: – Szkoda, że nie poleciał i nie spadł. Mielibysmy tak długo oczekiwany Cud Donkowy…he, he, he…
    Nowak: – Może go jakiś Japończyk dzgnie mieczem samurajskim, bo trzeci garnitur BOR-u z nim pojechał…he,he,he

  125. szestow, zawsze wiedziałem że jesteś alter ego Gosiewskiego. Moje gratulacje, panie pośle.

  126. „Grupa uzbrojonych ludzi”,przegoniła dwóch prezydentów.To nie jest śmieszne.to jest idiotyczne.

  127. Poseł Górski z PiS powiedział, że ponoć minister Sikorski żartował sobie z Obamy.
    Poseł Palikot powiedział, że ponoć L. Kaczyński powiedział do szefa BOR „won gnoju”.
    Co o tym sądzić? Myślę że PiS ma się za co i kogo wstydzić. Myślę, że Kaczyński pewnie coś podobnego powiedział – to do niego podobne.
    A czemu o tym myślę? Ano przypomniał mi się poseł Górski.
    http://wiadomosci.onet.pl/1873781,11,1,1,,item.html
    Demokracja to wielka manipulacja ludzkim umysłem, Polacy powinni dążyć do całkowitej likwidacji partii politycznych, a prawica powinna zniszczyć od środka parlament i demokrację – to wypowiedzi posła PiS Artura Górskiego z lat 90
    Demokratyczna wolność jest czczona przez wielu w ten sam sposób jak ludy prymitywne czciły drewnianych bożków. Dzieje się tak, gdyż iluzja demokratyczna – jak mówił Szymon Dzierzgowski – należy do najcięższych form psychozy społecznej. W rzeczywistości jest to tylko jedna wielka manipulacja ludzkim umysłem, który wielu polityków chce posiąść i wykorzystać do własnych celów. Kulminacją są wybory. Wybory są wielkim brudnym spektaklem. Być może rzeczywistość demokracji okaże się na tyle straszna, że już wkrótce Polacy się otrząsną z tego oślepienia.

    No i wykrakał – PiS i to o wyborach i to o upadku PiS 🙂

  128. @WojtekCz

    Ja nie tylko z Gosiewskim, ale i z Sejmem i z partiami nie mam nic wspólnego…i dość wysoki i niczego sobie ze mnie gość 🙂

  129. Rano Marszałek Komorowski w TVN 24 „ślizgnął się” w temacie rozszerzonej koalicji z udziałem SLD. Wspomniał to jakby mimochodem stwierdzając, że po koalicji PiS z Samoobroną i LPR niczego wykluczyć nie można.
    Czyżby, czyżby ? A może to taka marchewka a propos veta Pana Prezydenta do POwskich ustaw , którą PO potrząsa przed nosem SLD

  130. Lex,

    Bóg Trójcę lubi, ale szczęścia jej nie daje.

  131. Jednak marchewka.
    Po oświadczeniach D. Tuska sądzić należy, że wczorajsze, poranne enuncjacje Pana Marszałka Komorowskiego dot. jakiegoś sformalizowania współpracy parlamentarnej z SLD to było takie… wypsnięcie.
    Premier dogadanie się z SLD wykluczył; mówi natomiast o „dogadywaniu się z wszystkimi” w konkretnych sprawach.
    Wychodzi na to, że doświadczenia roku „rządzenia” w istniejącej sytuacji politycznej w kraju Premiera niewiele nauczyły. Czy to się D.Tuskowi podoba czy nie, – jeżeli chce rządzić – nie zarządzać,- to powinien się z SLD dogadać i to na trochę trwalszych podstawach niż „doraźne dogadywanie się”. Alternatywę poznaliśmy: polityczny dryf (czekanie na wybory prezydenckie) i właśnie „zarządzanie” bez wpływu na te dziedziny, które skutecznie i trwale -jak się okazuje opanował PiS. (Stąd wcześniej cudzysłów prz rządzeniu). Jeżeli zaś D. Tusk uważa, że jest możliwe „dogadanie się” z SLD na zasadach niczym z dialogów Malinowskiego i Kierownika z „Podwieczorków przy mikrofonie” ( starsi pamietają, młodym napomknę, że dialogi te odbywały się w konwencji potakiwania: „tak jest Panie Kiertowniku” i ” Panie Kierowniku, jaki pan mądry”, przy czym rolę Kierownika ma oczywiście grać PO) – to się myli. PO z przykrych doświadczeń związanych z odrzucaniem veta Prezydenta do ustawy medialnej żadnych praktycznych wniosków – na to wygląda – nie wyciągnęła. Źle to wygląda w perspektywie odrzucenia weta do ustaw zdrowotnych, o emeryturach pomostowych i nowej ustawy medialnej.
    W polityce podobno nie ma słowa „nigdy” a pragmatyzm polityczny wymusza czasem kompromisy. W doborze politycznych partnerów także.
    *
    PS. Napisałem powyższe uwagi z pozycji obiektywnego obserwatora, gdyż moje preferencje polityczne nie są związane z żadną konkretnie partią polityczną.

  132. Szestow! Trochę mnie zaskoczyłeś. Co prawda nigdy nie zastanawiałem się jak możesz wyglądać, ale na podstawie twoich poglądów byłem pewien, że jesteś takim łysiejącym , brzuchatym kurduplem z rekami do kolan i z głową jak dynia z namalowanym wiecznym grymasem, który wedle intencji Malarza miał być uśmiechem. A tu proszę : „dość wysoki i niczego sobie ze mnie gość”

  133. Intryguje mnie podróż Pana Prezydenta do Japonii. Wprawdzie Cesarz (dyplomatycznie?) zaniemógł, w sukurs pośpieszyły gejsze i japońskie koleje. Nie obeszło się bez rozmów gospodarczych.
    Swoją drogą przydały by się w Polsce japońskie koleje o gejszach nie wspominając.
    z galicyjskim pozdrowieniem padam do nóżek Szanownej Pani Redaktor.
    BUKU

  134. Ralf wiadomo jak zwykle pisuje, ale innych blogowiczów nie podejrzewałem o brak rozumienia słowa pisanego – Ludzie czy ja porównywałem Kaczyńskiego do Hitlera! . Napisałem, że działał tą samą metodą polityczną co Hitler, a to zupełnie co innego. To że stwierdziłem, że Hitler był o niebo inteligentniejszy od Kaczyńskiego, napisałem jedynie po to żeby stwierdzić, że ten człowiek choć wielki szkodnik jednak nie stanowi dużego zagrożenia. Politycy stosujący metodę „wszystkie chwyty dozwolone” i moralność polityka nie obowiązuje zawsze są niebezpieczni i rozsądni ludzie powinni starać się o odsuniecie ich od władzy.

  135. Do Lexa (2008-12-04 o godz. 09:22):
    Donald Tusk ciągle jest niewolnikiem rankingów i ciągle przebiera nogami do pałacu prezydenckiego, a w dodatku boi się, żę J.Kaczyński zarzuci mu sojusze z postkomuną, na co jako polityk postsolidarnościowy, z dość marnymi osiągnięciami kombatanckimi, nie mogącego się pochwalić taką martyrologią, jak graf Komorowski, którego sam sędzia Kryże wsadził do pudła nie może sobie pozwolić. A PO cierpi na syndrom Iwony Śledzińskiej-Katarasińskiej i nie ścierpi jakichkolwiek porawek, ni pójdzie też na żadne kompromisy. Z kolei Grzegorz Napieralski przy wszystkich swoich minusach (jak wiesz jestem ze Szczecina, należę do SLD, więc nie muszę rozwijać tematu) nie choruje w odróżnieniu od Olejniczaka na nadmiar poprawności politycznej, więc nie pójdzie za darmo na żadne koncesje na rzecz PO. A jedyną partią, która wyszarpie wszystko od PO jest jej drogi (w sensie dosłownym) koalicjant. Z kolei gdy Komorowski albo Chlebowski używają jako argumentu, że skoro PiS mógł być w koalicji z SO i LPR, to oni moga zawierać czasowe sojusze z SLD, jest dla SLD po prostu obraźliwe i tym bardziej nie ma sensu iść na jakiekolwiek koncesje wobec PO. I tyle by było na dzień dzisiejszy, pozdrowienia.

  136. Trwa akcja medialna pt. Jak nie zapłacić podadku od wynagrodzeń za grudzień? obok akcji banków podnoszenia oprocentowania od lokat obie wymierzone przeciw Państwu! W pierwszym wypadku jest to propagowanie drobnego oszuściku rozgrzeszającego okradanie budżetu( warto zobaczyć, które grupy społeczne będą szczególnie podatne na te „przekręciki”). W drugim sprawa jest poważniejsza, a skutki opłakane dla gospodarki z której wycofuje się środki z inwestycji i konsumcji zamrażając w bankach i to w czasie wchodzenia w kryzys gospodarczy. Pozdrawiam.

  137. Idą wybory! Wieszczę to ja szestow. Będą się bili do upadłego PO z PiSem ku uciesze SLD i PSL. Wyciągną wszystkie trupy z szafy i będą nimi rzucać w siebie. Wykorzystają to wszyscy aby maksymalnie skorzystać na kryzysie w Polsce czyli zachodnie instytucje finansowe. Słaby skłócony Sejm i naród to młyn na wodę mocnych graczy…a Polak przed i po szkodzie głupi. Czyżbyśmy znów chcieli być niewolnikami obcych panów?

  138. Olku,
    opisałem sprawy tak jak je widzę i oceniam. PO i D. Tusk nie mają alternatywy politycznej. Albo bedzie obecny dryf i zarządzanie albo będzie rządzenie. Przy tym i takim Prezydencie bez jakiejś formy współpracy (czytaj:kompromisu) z SLD rządzić krajem i w kraju się nie da.
    No, – pisząc o braku alternatywy zapomniałem o PO-PIsie z PSL jako przystawką z tym jednak, że to chyba D. Tusk już pojął: koalicja z PiS to tak jak miłość z tygrysicą; – przyjemność taka sobie, a niebezpieczeństwo i poważne, i realne.
    Z ukłonami.

  139. Maciek g.

    Belkot. Od Kaczynskiego takze o niebo inteligentniejszy byl Leibnitz, znajdz czasem czas na napisanie i tego typu opinii.
    Opinia, ze Kaczynski to szkodnik jest rodem z propagandy hitlerowskiej wlasnie. Twoja analogia ma sile podobna do tej, jak ta, ze Kaczynski i Hitler zapewne wyprozniaja sie w zblizony sposob i to czyni tego pierwszego skrajnie niebezpiecznym.

    Rozumiem, ze rozsadni ludzie to ty i ci, ktorych uznajesz za rozsadnych, a niebezpieczni to tacy, ktorych rozsadni uznaja za niebezpiecznych i to daje im podstawe do „odsuniecia” ich od wladzy.

    Chcesz ich odsunac? Idz na wybory. Ale zrob to po cichu bo jestes tak afektowany, ze wewnetrze gazy uniosa cie w powietrze.
    Ciekawe, ze ludzie mieniacy sie otwartymi, tolerancyjnymi, itd. nigdy nie ida po prostu glosowac, ale ida kogos odsuwac od wladzy, z wypiekami na ustach i zapalem we wlosach.

    Chyba jednak zostajesz troche w tyle nawet za wlasnym obozem politycznym. Bo tezy o tym, ze Kaczynski zagrazal demokracji zostaly zarzucone nawet przez Arabskiego czy Nowaka. Coz, pokemonowe pokolenie je lyknelo, tak jak moherowe pokolenie lyka torunskie historie, ale to bylo dwie edycje tanca z gwiazdami temu, a ty ciagle w to wierzysz.

  140. Szestow! Nie wiem czy będą wybory, ale co do reszty Twojego wpisu to zgadzam się ,chyba po raz pierwszy, w 100%.Pozdrawiam

  141. @manna
    I dobrze, że ktoś (kataryna, Zaremba) przypomniał jak to na poczatku lat 90-tych Jacek Kuroń walczył ze Stefanem Niesiołowskim w Sejmie wypominając mu sypanie kolegów. Czy też należałoby Kuronia za ten antykapusiowy ton atakować?…PO powalczy z PiSem o meleksy, Niesioła, Palikota, CBA…a kryzys przyjdzie niepostrzeżenie dla naszych politycznych dyletantów i walnie rodaków po kieszeni…Zaprzedaliśmy się funduszom emerytalnym jak dzieci i teraz będziemy cierpieć. Jeszcze nam UE dowali za emisję CO2 i Ruscy odłączą gaz i ropę, to wtedy będziemy palić jak Gruzini i Ukraińcy gazetami z uśmiechniętym Tuskiem i skrzywionym Kaczyńskim…
    Pozdrawiam

  142. Szestow! Musi skończyć się uprawianie polityki i walka na „dowalenie” przeciwnikowi politycznemu, oparta na wzbudzaniu najniższych pobudek ludzkich. I skończy się. Zostanie odrzucona przez większość społeczeństwa, które w swojej zbiorowej mądrości wie, że owoców z takich postaw nie ma. Na kłamstwie można wygrać wybory, ale zbudować nic się nie da. Zastraszaniem można podporządkować sobie drugiego, ale w sparaliżowany strachem umysł, nie będzie zdolny do tworzenia. Mam nadzieję, że poprzez eskalację postaw poniżania, opluwania, zastraszania, grożenia szybciej na śmietnik historii wyrzuceni zostaną ludzie stojący na przeszkodzie rozwojowi tak jednostki jak rozwojowi ogółu. Spory i kłótnie jako niezbędny element demokracji i dochodzenia do kompromisu powinny toczyć się wokół problemów i rozwiązań ,a dorobek pracy i wiedza winny stać się jedynym miernikiem przydatności człowieka do zajmowania się sprawami publicznymi. I tak będzie. Pozdrawiam

  143. Wystapienie min. Sikorskiego na uroczystościach Lecha Wałęsy w Gdańsku ( o taniej odwadze i karłach) poniżej jakiegokolwiek poziomu.
    Parafrazując: można być ministrem spraw zagranicznych i szefem dyplomacji a z tzw. dobrym wychowaniem i dyplomacją w języku i postepowaniu rozmijać się w odległościach kosmicznych. Prostactwo wylazło z pana ministra mimo oxfordzkiej edukacji i międzynarodowego obycia. Mieszkanie w pałacu zwyczajnej kindersztuby nie zapewnia.
    Nie sądzę aby Lech Wałęsa potrzebował „takiego” poparcia.

  144. I cóż z tego, że Niesiołowski niedoświadczony okazał się wszystkomówiącym chłopcem? Cóż z tego, że Wałęsa wziął od Graczyka 1500 i poszedł z kolegami na piwo lub kupił dzieciom lub żonie prezent? Jakie to ma znaczenie, że teraz bijemy ich przeszłością nie pozwalając, ani na moment żeby się uleczyli. To żadna metoda. Uderzać w kogoś, żeby się przyznał do win prawdziwych i nie…

    Trzeba stworzyć taki świat, żeby Niesiołowski z Kaczyńskim mogli razem siąść przy stole i wybaczyć sobie wobec czasu, którego jeden i drugi ma coraz mniej. Tylko wybaczenie nas wyzwoli. Reszta to skumbrie w tomacie i nic nie warte dziecinady polityczne. Wydaje mi się, że Czuma wybaczył Niesiołowskiemu i teraz go broni, więc czemu Jarosław nie może?

    Polecam nieustannie Jana Krzysztofa Kelusa” Był raz dobry świat” książkę, która powinna być lekturą, a juz na pewno powinni ją czytać dziennikarze i politycy zacietrzewieni w ocenianiu ludzi PRL-u.

  145. Szestow,
    ja osobiscie problemu w wypadku prof. Geremka nie widze. Zmeczony starszy juz czlowiek przysnal nad kierownica i tyle. Zdarza sie i to dosc czesto.

  146. Lex – 20;47 – Dzięki za ten komentarz! O tym samym pisałam u W. Kuczyńskiego (dzięki za „Dramat w ogródkach!) i u Passenta. Wypowiedź pana ministra w moich oczach zdyskwalifikowała go zupełnie.

  147. Ech, Sikorski.

    Kolejny raznie potrafil utrzymac jezyka za zebami tylko uraczyl nas glebia swoich mysli.
    Nie rozumiem dlaczego jest on postrzegany jako dobry kandydat na prezydenta czy tez sekretarza NATO. Czyzby polska polityka az tak bardzo siegnela dna? Naprawde nie ma lepszych kandydatow?
    Czy wystarczy biegle mowic po angielsku, zeby byc tak duzo lepszym kandydatem od innych?
    Na dyplomate to sie Sikorski nie nadaje. Zaczal od porownania gazaciagu polnocnego do paku Ribbentrop – Molotow, poprzez „dorzynanie watah” po ostatni wybryk. Ot dyplomata z piosenki Kazika Staszewkiego.

    Bylo to bardzo sprytne posuniecie ze strony Kaczynskich – tuz po wyborach domagac sie, aby Sikorski nie zostal szefem dyplomacji. Tusk chcac pokazac, ze sie przed kaczymi zadaniami nie ugnie, na Radka postwil. A sie okazalo, ze to kukulcze jajo. w dodoatku zgnile.

  148. Wydaje się, że Sikorski wie coś, czego my nie wiemy. Dlatego pozwolił sobie na taką wypowiedź.

    Mam pewną koncepcję.

    Co o tym myślicie Szanowni Komentatorzy?

  149. Lex 20.47
    Generalnie masz rację, ale chyba nie wiesz ( ja też nie ) jak Kaczyńscy obaj traktowali Sikorskiego, kiedy był ich ministrem i później także. Były różne „namioki”.
    A może znasz sprawę ?????

  150. Szanowni Państwo.

    Korzystając z długiej nieobecności Pani Janiny proponuję zastanowienie się i krótką odpowiedź na następujące pytanie:

    Kto w Polsce rządzi?

    -Rząd

    -Sejm

    -Prezydent

    -Media

    -Jakiś układ

    -Nikt

    -?

  151. Szanowna Pani redaktor. Zasadniczym celem polityki rosyjskiej w Europie jest rozbicie jednoczącej się Unii Europejskiej dla wzmocnienia swoich politycznych priorytetów w tym regionie. Pan prezydent Lech Kaczyński ze swoim bratem Jarosławem i licznym gronem partyjnych pisowskich wojowników pomagają Rosji w osiągnięciu tego celu. Działając przeciwko interesom Europejskim, przeciwko podpisaniu Traktatu przez prezydenta i siejąc dywersję w polityce legalnie wybranego polskiego rządu stanowią najbardziej prorosyjskie zgrupowanie antypolskie, o jakim Rosja mogła dawniej tylko pomarzyć. Zastępują w tym względzie całą armię rosyjskich szpiegów i dywersantów. I to za darmo!
    Oglądałem wczoraj, jak zwykle, Pani Puszkę w Superstacji i zadziwiła mnie postawa ulubionego przeze mnie Pana redaktora Jana Wróbla. Na ogół rzecz biorąc Pan redaktor Jan Wróbel wypowiadając swoje myśli i komentarze zwykle pęka ze śmiechu i kręci głową na „nie, nie, nie”. Często myślałem nad przyczyną tej zadziwiającej maniery i doszedłem do wniosku, że chyba sam nie może wytrzymać na poważnie tego, co przechodzi mu przez gardło i co głosi. Wczoraj jednak był poważny, a omawiane wydarzenia jak gdyby wymogły potrzebę zastanowienia Pana redaktora nad przyszłością swoją i ulubionej przez niego partii. Kiedy mówił o błyskach ostrzegawczych czerwonej latarni wywołał w moim umyśle obraz ul. Pisowskiej z licznymi rozbłyskami czerwonych latarni, a pod tymi latarniami pisowscy historycy, naukowcy i redaktorzy oferujący swoje pisowskie dzieła, prace naukowe i książki. Pan redaktor Jan Wróbel jak gdyby odchodził od tych czerwonych latarni. Ale może tylko na inną ulicę?

  152. Jean Paul,
    od było nie było szefa dyplomacji polskiej można wymagać i oczekiwać innego języka. Czy tego chciał czy „tak mu wyszło” zniżył się do poziomu argumentacji tych, których określił jako karłów.
    Nie wiem jak Sikorskiego traktowali bracia Kaczyńscy kiedy był ICH ministrem. Bez względu na to jednak, uważam, że min. Sikorski powinien panować nad językiem, bowiem wypowiadał się nie jako „jakiś tam” Radosław Sikorski, a właśnie jako Minister Spraw Zagranicznych polskiego rządu. Na wypowiedzi „jakiegoś tam” Sikorskiego pies z kulawą nogą nie zwróciłby uwagi ( my również). Wypowiedź ministra „poszła” w świat i stanowi ilustrację polskich obyczajów, – nie tylko politycznych.
    Mnie takie zachowanie bulwersuje i dałem temu wyraz.

  153. Do szestow:
    Jakieś dyrdymały Ci się napisały, a w świecie, w którym Panowie Kaczyńscy usiedli by do stołu z Panem posłem Niesiołowskim by współdecydować o Polsce, nie chciałbym już żyć. Kaczyńscy i ich pisowscy wojownicy reprezentują promoskiewskie lobby wykonując za darmo robotę dywersyjną dla Miedwiediewa i Putina skierowaną przeciwko jednoczącej się Europie, a przez to przeciwko Polsce. Kaczyńscy muszą odejść na zawsze. I to już.

  154. Do Lex:
    Pan minister Radek Sikorski jest jednym z najlepszych ministrów w rządzie Pana premiera Donalda Tuska. Bardzo dobrze wychowany i wykształcony, cechują go poprawne maniery i ułożenie rasowego dyplomaty. Mówiąc te słowa, wyraził także moje zdanie w tym względzie. Nie masz pretensji do karłów moralnych, którzy skarlają Urząd Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, jej historycznych bohaterów i Polskę na świecie, ale masz pretensje do człowieka, który nazywa rzecz po imieniu. Nie masz pretensji do człowieka o chamskich nawykach i obyczajach, ale masz pretensje do Pana posła Janusza Palikota, który o tym mówi i nazywa rzecz po imieniu. Tak samo jak PiS, gdy rządził, miał pretensje i ścigał gnębiąc ofiary esbecji, ale nie ścigał ich katów i sędziów zatrudniając ich w swoim rządzie razem z innymi mętami PiS, Samoobrony i LPR. Paranoja.

  155. Olgierd,

    W pełni popieram i dziękuję.

  156. Olgierdzie,
    napisałem o wystapieniu min. Sikorskiego co napisałem, gdyż stawiam mu o wiele wyższe wymagania, niż tym, o których mówił. Słownictwo tych, o których mówił min. Sikorski już dawno przestało mnie interesować.
    Im nie stawiam już żadnych wymagań.
    Można było powiedzieć tak jak to zrobił Donald Tusk – pokazując klasę. Niestety, min. Sikorski klasy nie pokazał.
    PS. 1. Mojej oceny nie musisz Olgierdzie, podzielać. O pretensjach do posła Palikota akurat teraz nie pisałem. Niegdyś napisałem, że jest w swoich wystapieniach „ekspresyjny” co niekoniecznie znaczy: wiarygodny. Czy taka wypowiedź ma świadczyć o pretensjach ?
    PS 2. Człowiek dobrze wychowany niekoniecznie mówi to co myśli.

  157. Owal 40 ! Rząd-gasi pożary, Sejm-w służbie partyjnych interesów, Perezydent-zwiedza świat, media- zaprószają ogień wzniecając pożary, wychodzi na to, że nikt lub trzeba dodać:inne. Ja stawiam na niewidzialną rękę globalnego rynku. Pozdrawiam

  158. Do Olgierd pisze (2008-12-08 o godz. 11:20):
    Widzisz, gdy ktoś z nas, nie przepadających za PiS i jego prezydentem (bo przecież nie wszystkich Polaków) Lechem Kaczyńskim oraz prezydenckim bratem, wypowiada swoje zdanie o wspomnianym braciach w prostych żołnierskich słowach to ma to jednak inny ciężar gatunkowy, niz gdy mówi szef dyplomacji RP, w obecności licznych i bardzo ważnych gości. Od zawodowego dyplomaty, po Oxfordzie, mężu Annie Applebaum i człowieku, który zna Rona Asmusa można wymagać więcej. Adam Daniel Rotfeld, Dariusz Rosatti czy Stanisław Ciosek tak by się nie wyrazili.

  159. Do Lex.
    Przyjmuję wyjaśnienia i pozdrawiam.

  160. Do Olek 51.
    Nie zmienisz tym tekstem mojej oceny Pana ministra Radka Sikorskiego, którego bardzo cenię i lubię. Cenię także wymienione przez Ciebie postaci polskiej dyplomacji, a także Stefana Mellera, którego prócz tego lubiłem. Szanuję jednak Twoje zdanie i pozdrawiam.

  161. Olgierdzie,

    Przyjmujac nawet, ze ostatni, nazwijmy to – lapsus – min. Sikorskiego, to mocne wyraznie tego, co myslal.
    Ale to naprawde nie pierwszy raz, gdy Sikorski pokazuje, ze z tymi manierami jednak u niego nie jest tak pieknie. A juz z cala pewnoscia nie sa nienaganne.

    Jesli, jak piszesz, jest jednym z najlepszych w rzadzie D. Tuska, to marnie to o tym rzadzie swiadczy. Geremek, Bartoszewski czy Cimoszewicz – z nimi Sikorskiego nie ma co porownywac. Blyszczec Sikorski moze tylko na tle Fotygi

  162. @Olgierd
    Jeśli wizja Kaczyńskiego przy stole z Niesiołowskim jest tak przerażająca, że aż wypisujesz dyrdymały (twoje słownictwo) o prorosyjskim PiSie, to świadczy, żeś acan mąciciel i szaławiła. Zależy ci na konfliktach w Polsce, a w czyim one są interesie to sam sobie odpowiedz. Twój wpis to proputinowska propaganda…poróżnić Polaków, a wtedy będzie dobrze…komu????

  163. Olgierd pisze „masz pretensje do Pana posła Janusza Palikota, który o tym mówi i nazywa rzecz po imieniu”

    Brakuje tylko Olgierdzie, żebyś temu PANU POSŁU PALIKOTU buty czyścił i rozwijał przed nim dywan z napisem Żoładkowa Gorzka. Mógłbyś też nazbierac kwiatów i posypywać mu drogę, jak bedzie wjeżdżał na osiołku do Sejmu. Możesz też w telewizji TVN Style zamówić program w którym na zmiane z Kwasniewską będzie nas ten PAN POSEŁ PALIKOT uczył kultury na sposób Berlusconniego. Fascynuje cię wieśniactwo i chamstwo to się tym interesuj ale w ukryciu nie szerząc tej zarazy po blogach.

  164. Olek51 i pozostali,

    a wam wszystko się kojarzy z Kaczyńskimi. Mało to „karłów moralnych” pluło na Lecha Wałęsę? Mało?

    Mnie w tym wszystkim najbardziej rozbawiło oburzenie i komentowanie całej tej sytuacji przez pałac prezydencki. Za przeproszeniem po cholerę… ale widać im także karły kojarzą się tylko z jednym…

    Ja pomyślałem zupełnie o innej parze.

    PS: zgadzam się, że szef polskiego MSZ-tu mógłby nie wypowiadać takich słów, a z drugiej strony cieszę się, że ktoś powiedział „oczywistą, oczywistość” i to w słowach, które rozumie każdy Polak.

    PSS: Pani Redaktor, dziś w IPN-ie widziałem obok siebie prace pani doktor Szaynok obok Chodkiewicza… a może dla odmiany parę słów o nagrodach Polityki, bo nie każdy miał szczęście wysłuchać świetnego przemówienia profesora Kuli!

  165. Aaa… z tego wszystkiego zapomniałem napisać, że tenże IPN, płaczący, że nie dostał kolejnej podwyżki wydaje na słodycze dla dzieci pracowników… 60 tys. zł :> Za takie pieniądze można by wydać trzy-cztery książki z doskonałej serii „W krainie PRL” albo ufundować trzy duże granty dla młodych historyków zajmujących się PRL-em i okolicami. Wiem, populistyczne argumenty, ale druga strona też takie stosuje ;>

  166. Uzupełnienie do poprzedniego wpisu: Słodycze dzieci pracowników dostaną oczywiście z okazji Świąt 🙂

  167. Do szestow z 8 grudnia 17:10.
    Twoje myśli zebrane w powyższym wpisie potwierdzają tezę Pana marszałka Stefana Niesiołowskiego, iż nienawiść zalała Wam mózg.

  168. Szanowna Pani redaktor.
    Muszę powrócić do Pani dopisku o Księdzu Tadeuszu Isakowicz – Zaleskim, który i mnie wydaje się postacią zagadkową. Kupiłem i przeczytałem jego najnowszą książkę pt. „Przemilczane ludobójstwo na Kresach” wydaną w Krakowie w 2008 r. Książka dobra, historyczna, poświęcona Pokuciu na Kresach w okresie lat 1939 – 1946 z podkreśleniem historii Ormian i rodów ormiańskich na Kresach, ale nie tylko. Książka potrzebna dla przywrócenia pamięci Polaków o tak bliskiej historii i dramacie straconej na zawsze części Ojczyzny. Pisząc o wielu narodach zamieszkujących te ziemie, na stronie 102 swojej książki ks. Tadeusz Isakowicz – Zaleski pisze: „Do czasów II wojny światowej wszystkie nacje żyły w zgodzie”, co jest oczywistą nieprawdą. Masowe mordy i pogromy, w tym całych wsi i małych miasteczek, dokonywane przez Ukraińców na ludności polskiej i innych nacji wystąpiły już w latach 1917 – 1920. Impulsem do mordów były wieści o wybuchu rewolucji październikowej w Rosji i o tym, że można teraz rżnąć panów. A panem był każdy, kto cokolwiek posiadał. Oboje Rodziców mojej Mamy zamordowali w 1918 roku gdy była jeszcze niemowlęciem i wychowywała ją Babcia w Stolinie nad Horyniem. Najlepiej ten okres dziejów Polski na Kresach opisała Zofia Kossak – Szczucka w swojej książce – dzienniku pt. „Pożoga”. Pani Zofia Kossak – Szczucka urodziła się w roku 1900 i czas 1917 – 1920 przeżyła na Wołyniu, chociaż można powiedzieć „przeżyła cudem”. Swoją książkę wydała po raz pierwszy w roku 1922. Dla ludzi głodnych historii informacja: książkę można kupić w niektórych księgarniach internetowych. Zastanawiam się o prawdziwych powodach (intencjach?), dla których ks. Tadeusz Isakowicz – Zaleski napisał w swojej książce tak oczywistą nieprawdę. A może z niewiedzy? Pozdrawiam serdecznie Panią redaktor.

  169. http://miasta.gazeta.pl/warszawa/1,95190,6040915,Szef_rady_Ursynowa_odwolany_na_dwie_godziny.html – aż strach pomyśleć, że ci ludzie mają szansę w przyszłości wejść stopień wyżej do polityki krajowej…

  170. Do Yevaud 2008-12-08 o godz. 16:38
    Oprócz wielu, jak sądzę, Twoich myśli które także podzielam, jest wielki szacunek dla Pana profesora Władysława Bartoszewskiego. Ponadto uznaję pod presją wielu komentarzy, że nie był to czas dobry na te słowa Pana ministra Radka Sikorskiego. Mógł je powiedzieć dwa dni przed lub dwa dni po uroczystościach. Niemniej cenię go bardzo i lubię.

  171. @Olgierd
    Jak widać jesteś waść przepełniony czystą miłością skoro wszystkim inaczej myślacym zarzucasz nienawiść, a w swoim oku i umysle nie dostrzegasz żadnej skazy. Skoro idolami twemi są Pan?! Niesiołowski i Pan?! Palikot reprezentujacy typowo polskie warcholstwo znane od wieków to nie mam nic do dodania. Nie czuję do w/w panów abominacji i nienawiści, tylko się dziwię, że sądy działają pod dyktando dworu aktualnie nam panujacego. Widać nic się od czasów Sasa i Lasa nie zmieniło…Czasy usługiwania Panom, Olgierdzie minęły bezpowrotnie…

  172. kto by jeszcze miał wątpliwości w sprawie oskarżenia Wałęsy o donosicielstwo:
    http://wiadomosci.onet.pl/1877531,11,1,1,item.html
    a szczególnie:
    http://slimak.onet.pl/_m/info/hyu%20001.jpg tu jest podpisane oświadczenie p. Graczyka.

    Mam nadzieję, że pp. Cenckiewicz i Gontarczyk wlezą pod stół i odszczekają, w towarzystwie Kaczyńskich, Gwiazdów, Walentynowiczów i całego tego zoologu.

  173. Lex! Czy według stanu (prawa) na dziś, dzisiejsze skazanie Zbigniewa Ziobry prawomocnym wyrokiem za umyślne przestępstwo może stanowić jakąś przeszkodę w dalszej karierze polityka lub prawnika?

  174. Jak sie wlasnie dowiedzialem, jest alternatywa dla niedobrej ustawy zdrowotnej PO.
    Tworcami jej – Balicki, Borowski i Dorn.
    Zakladam, ze jest ona zblizona do tego, czego wiekszosc oczekuje – w miare rozsadne rozwiazania pozwalajace walzyc z patologiami w sluzbie zdrowia, na pewno nie cudowna recepta (Platformie wydaje sie, ze taka znalazla)
    Dorna pace merytoryczna zawsze cenilem.
    Odbijalo mu, za przeproszeniem, gdy stykal sie z zaszczytami. Jako szeregowy posel opozycji zawsze wykazywal sie pacowitoscia.

    Szukam infomacji na temat propozycji SDPL + Dorn.
    Jesli ktos lepiej zna ten projekt to tez prosze o przyblizenie zalozen.

  175. Lex 9.14
    Czy nie zauważyłeś że Kaczyńscy wszystkich naokoło uważają za agentów ? Wałęsę za agenta SB, Komorowskiego za agenta Smierszu i GRU, a Radka najpierw za agenta MI5, potem CIA, a w końcu za agenta Rona Asmusa !.
    Ja mu sie nie dziwię, że w końcu walnął z grubej rury !!! 🙂

  176. @Yevaud

    Panująca partia od atakowania Kaczyńskiego i PiS, co jest już constansem ich polityki, przeszła do atakowania innych niewygodnych osób:
    1) Sikorskiego (wyciągnięty gdzieś z archiwum artykuł w Newsweeku o rozrzutności Ministra)
    2) Borowskiego (pewnie za ustawę zdrowotną dostał artykułem w Dzienniku o rozrzutności w SDPL)

    Jak widać służby nie śpią i bat na każdego się znajdzie

  177. InDoor,
    Z. Ziobro nie został skazany w procesie karnym. W świetle prawa zatem nie popełnił przestępstwa. Sprawa dr G versus Z. Ziobro dotyczyła naruszenia / ochrony dóbr osobistych i toczyła się na podstawie przepisów kodeksu cywilnego i w trybie postępowania cywilnego. Z tego względu Z. Ziobro nie został „skazany” i „ukarany”: został zobowiązany do zapłaty zadośćuczynienia i opublikowania oświadczenia o ustalonej treści. To nie jest „kara” tak jak rozumie ją prawo karne.
    Czy to przeszkodzi w dalszej karierze politycznej i prawniczej ? Nie wiem.
    Jeśli chodzi o karierę prawniczą to Z. Ziobro najwidoczniej nie zamierza jej robić, a w politycznej …? W polityce, zwłaszcza u nas, wszystko „uchodzi” więc chyba przeszkody stanowić to nie będzie.
    PS. Sam uległem sugestii wynikającej z nagminnego używania słowa „zniesławienie” określającego wypowiedź Z. Ziobro pod adresem dr G, bowiem zniesławienie kojarzy mi się wprost z Art 212 kk.
    *
    Jean Paul,
    zauważyłem.
    Mimo to się dziwię i nie pochwalam.

  178. szestow,

    z calym szacunkiem – nie jestem w stanei odpowiedziec, bo nie rozumiem o czym piszesz. partia od atakowania PiS to kogo masz na mysli? Z dalszego ciagu wypowiedzi wynika, ze jakoby media gremialnie, bo tu Newsweek, tam Dziennik.

    Nie rozumiem tez, czemu specjalnie do mnie adresowana wypowiedz. Nie mniej – dziekuje.

    ————————

    Zalozenia projektu reformy zdrowia wg Balickiego i Dorna to przeksztalcenie ZOZow w spolki prawa handlowego, kotrych glownym wlascicielem mialby byc samorzad.

    Niestety blizszych informacji jeszcze nie udalo mi sie wyszukac. No nic. Co sie odwlecze to nie uciecze

  179. Z tego co wyczytałem o projekcie przekształceń szpitali autorstwa Balicki -Dorn, to przeiwduje on:
    – dobrowolnosć przekształceń sdzpitali w spółki prawa handlowego
    z tym, że te szpitale, które chciałyby się oddłużać przy pomocy państwa
    musiałyby przekształcać się obowiązkowo;
    – większość udziałów w spółkach miałaby należeć do samorządów,
    – szpitale – spółki działałyby na zasadzie „non profit” a nadwyżki
    przychodów na wydatkami miałyby być przeznaczone na działalnosc
    statutową.
    Projekt ten zdaje się być zgodny z propozycjami zgłaszanymi przez SLD do PO-wskiej ustawy, zawetowanej przez Prezydenta.

  180. Olgierd pisze:
    2008-12-08 o godz. 08:19

    ” Zasadniczym celem polityki rosyjskiej w Europie jest rozbicie jednoczącej się Unii Europejskiej dla wzmocnienia swoich politycznych priorytetów w tym regionie. Pan prezydent Lech Kaczyński ze swoim bratem Jarosławem i licznym gronem partyjnych pisowskich wojowników pomagają Rosji w osiągnięciu tego celu. Działając przeciwko interesom Europejskim, przeciwko podpisaniu Traktatu przez prezydenta i siejąc dywersję w polityce legalnie wybranego polskiego rządu stanowią najbardziej prorosyjskie zgrupowanie antypolskie,…”

    I to jest oczywista oczywistość, niezaleznie od tego jak szestow będzie się pieklił i pienił.

  181. Ależ to właśnie Unia jest najbardziej prorosyjskim tworem, rajem lewaków, którzy ostatnio nie ukrywają swojej mafijnej proweniencji jak Cohn-Bendit przesłuchujący Prezydenta Klausa…

    http://www.rp.pl/artykul/231588.html

    Najlepiej poddajcie się od razu Brukseli. Cohn-Benditom, nowym Stalinom i Putinom. Zaprzedajcie ten kraj i rozmyjcie się w proruskiej Europie wdychając gaz i ropę zza Uralu przy dżwiękach czastuszek w wykonaniu Miedwiediewa.

  182. @Yevaud
    Skoro Yevaud nie rozumi, znaczy nie rozumi…Partia rządząca PO. Wybrane media prorządowe Der Dziennik i Newsweek atakują kontrkandydatów Tuska czyli Sikorskiego oraz Borowskiego, choć tego drugiego za ustawę zdrowotną nie po mysli Platformersów…Tylko czemu teraz? PR band coś znów wymyslił dla miękkiego premiera?

  183. Oj coś długo trzeba na kolejny wpis poczekać 🙂

    Ja jeszcze chciałem o ‚nowej’ strategii Jarosława Kaczyńskiego.

    Wydaje mi się że nie ma żadnej nowości, że sprawa sprowadzi się tylko do brutalnego eskalowania napięcia i wzniecania konfliktów.
    Jakoś mi się wydaje, że JK będzie wszystkich teraz ostro prowokował, a jak tylko się ktoś odezwie, to będzie się na niego kierowało pełny ogień. A jeśli nie daj Boże będzie to dotyczyć prezydenta, to zaraz będzie obrona szarganych świętości na całego.
    Taka kalkulacja opiera się na specjalnej pozycji jaką JK sobie wyrobił – jemu więcej wolno. I nawet jeśli oponent odpowie 1/20 takiej agresji, to będzie traktowany symetrycznie albo gorzej.

    A żadnej nowej myśli politycznej obawiam się tam nie ma…

  184. szestow 19.00
    Nikt siłą ani Klausa ani Kaczyńskiego do Unii nie zaciągnał. Sami za nią głosowali. Ponieważ zarówno Czesi jak i Polacy w większości chcą byc w Unii, to niech Kaczyński z Klausem i ewentualnie Irlandią się z niej wyniosą ! Jak chcesz, możesz się do nich przyłączyć !
    Białoruś invites you !!!!

  185. Szanowna Pani redaktor.
    W ostatniej Puszce oraz artykule pt. „Turbulencje” poruszyła Pani temat podróży życia do Azji Pana prezydenta ze świtą. W Puszce zapytała Pani swych gości, co sądzą o nagłej chorobie Cesarza Japonii, w artykule podsumowuje Pani wyjątkowy pech serii śmiesznostek i upokorzeń prezydenta, w jaki zamieniła się cała podróż. Co do pecha – oczywiście nie mamy na to wpływu. Co do choroby Cesarza Japonii, pragnę wtrynić tu swoje trzy grosze.
    Dwór Cesarza Japonii posiada bardzo rygorystycznie przestrzegany protokół dyplomatyczny wynikający z kodeksu postępowania wzorowanym na wiekowej tradycji. Cesarz Japonii uosabiany dawniej niemal z Bogiem chroniony jest przez Dwór Cesarski przed kontaktami z dostojnikami obcych organizacji i państw, którzy mogli by się okazać zbyt mało dostojnymi, aby Cesarz mógł się bezpiecznie z nimi spotkać i mieć z tego spotkania przyjemność intelektualną. A wizyt jest bardzo niewiele. Każdy pretendent składający na Dwór Cesarski prośbę o umożliwienie złożenia Cesarzowi formalnej wizyty i uszanowania jest poddawany gruntownemu prześwietleniu pod kątem dotychczasowych dokonań i wręcz całego życiorysu. Bierze się pod uwagę rangę dostojnika, wykształcenie, maniery, obycie kulturalne, kontakty i przyjaźnie w świecie, sposób bycia, znajomość nauk, literatury i wiele innych cech, które mają w sumie zagwarantować Cesarzowi Japonii ciekawe spotkanie z ciekawym człowiekiem oraz to, że w żadnym wypadku Cesarz nie zostanie narażony na afront ze strony gościa.
    Ja sądzę, że Dwór Cesarski uniesiony miłością do Chopina, Polski i Polaków zbyt pospiesznie zbadał osobę prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Lecha Kaczyńskiego, wyraził zgodę na wizytę, a później się okazało, … no to co się okazało. Że zbyt pospiesznie. Naszego Pana prezydenta już w świecie dobrze znają. Np. to, że na grobie Jana Pawła II składał kwiaty w opakowaniu, że był w płaszczu i nawet go nie zdjął, że u Pana prezydenta Busha siedział w fotelu opierając się o oparcie jak w knajpie, że wspierał łokcie na podłokietnikach, które wcale temu nie służą, że siedział w rozpiętej marynarce z krawatem pod pachą, wypiętą brzuchem koszulą, szczerząc się szerokim rozkrokiem (rozporkiem) do swego rozmówcy, że ma niewyparzoną buzię, z której nigdy nie wiadomo co wyleci itp, itd. Cesarz Japonii nie chciał obrazić Polski i Polaków, ale tego człowieka przyjąć nie mógł. Dwór Cesarski zarządził krótką i bezpieczną chorobę Cesarza. I bardzo dobrze, bo oszczędzono i nam kolejnego wstydu.
    Łączę pozdrowienia i wyrazy szacunku.

  186. Do Jean Paul (2008-12-11 o godz. 12:44):
    Jak pewnie wiesz mieszkałem dobre parę lat w Czechach, Klausowi miałem nawet okazję uścisnąć rekę i dlatego nie pakowałbym go do jednego wora z Kaczyńskimi, bo to jest jednak polityk znacznie większego formatu, który się sprawdził przez ostatnie 20 lat, a konserwatyzm i eurosceptycyzm trzeba mu po prostu wybaczyć. Pozdrowienia.

  187. Olek 15.47
    Szczerze Ci zazdroszczę tego pobytu w Czechach. Sam chętnie bym się przeprowadził do Pragi, ale nie są mi znane jakieś wieksze osiągnięcia Klausa jako polityka, chociaż wiem że jest podobno niezłym ekonomistą i przeciwnikiem neoliberalizmu, Balcerowicza oraz terapii szokowej. Natomiast dążenie do rozwalenia Unii przez Klausa i Kaczyńskich ( to pomysł Jarosława, bo Lecha takie sprawy przerastają) jest dla mnie EWIDENTNYM działaniem w interesie USA i ROSJI. I ABSOLUTNIE nie mogę tego zaakceptować. Jeżeli Klausowi i Czechom Unia nie odpowiada – mogą z niej wystąpić. Jak to mówią, tertium non datur !

  188. Do Jean Paul (2008-12-11 o godz. 21:11):
    Klausowi Czesi zawdzięczaja bezbolesne przejście przez transformację ustrojową, kryzys monetarny po ataku spekulacyjnym na koronę w 1997 roku i dwie wielkie powodzie – także w roku 1997 i w 2002, po których śladu nie ma, także na głębokiej prowincji. Klaus jest na pewno eurosceptykiem, przeciętnego Czecha polityka „nezajíma”, chociaż pewnie i bez Unii Czechy w końcu będą tą drugą Szwajcarią. A rola Klausa i Czech w sypaniu piasku w unijne łożyska jest pewnie przejaskrawiona przez nasze media, żeby nie było tak widać stopnia wyalienowania naszego drogiego Pana Prezyddenta. Pozdrowienia.

  189. @Olgierd
    Kaczyński w płaszczu czy bez rzeczywiście jest wielkim tematem dla tabloidów typu GW, TVN, ONET, SUPERSTACJA, SUPEREKSPRES, DZIENNIK…te układowe spólki medialne nie zauważają natomiast (jak ich wielbiciel Olgierd) Kwaśniewskiego pijanego nad grobami oficerów RP oraz popierają chamstwo Palikota czy Niesiołowskiego…A świat ma o nas tyle informacji ile sami mu naskarżymy jak ostatnio Donaldzik sie skarżył, że mu Prezydent nie daje rządzić…biedaczek…

    @Jean Paul

    Białoruś jest sferą wpływów Putina i Rosji. UE jest sferą wpływów Putina i Rosji. Każdy wysiłek, żeby się z tego prorosyjskiego bagienka w UE wyłamywać jest godny naśladowania. Dlatego Klaus, Kaczyński czy Irlandia – 3xTAK. Cohn-Bendit, Michnik, Putin – 3xNIE

    Pozdrawiam

  190. I jeszcze dla powtarzacza mysli przewodniej partii PO wklejam Konrada Godlewskiego, żeby zrozumiał jak jest manipulowany co dzień przez Chlebowskiego, arabskiego czy Nowaka…

    Konrad Godlewski „Polska The Times”

    „Odwołaną audiencję prezydenta Kaczyńskiego u cesarza Akihito przedstawiono jako polityczny blamaż – kolejną wpadkę prezydenckiej kancelarii albo nawet „chorobę dyplomatyczną” japońskiego władcy. Miał on wystrychnąć Polaka na dudka, by nie psuć sobie stosunków z Rosją.

    Okazuje się, że te spekulacje były funta kłaków warte.

    Jak podaje „Times” za japońską prasą, 75-letni cesarz zachorował, bo ostro pokłócił się z synem Naruhito. Następcy tronu ma za złe brak męskiego wnuka, co grozi tym, że przerwana zostanie najdłuższa linia dynastyczna świata.Według tradycji, japońska rodzina panująca wywodzi się wprost od bogini Amaterasu i liczy 2 tys. lat historii”

    Całość o kolejnym medialnym ataku na Prezydenta RP i Cesarzu tu:

    http://konradgodlewski.salon24.pl/106219,index.html

  191. Olgierd,

    Bardzo ciekawy wpsi na temat obyczajow w Japonii.
    Tlumaczy pewne sprawy.

    ——–

    Olek, JP

    Nie bronilbym ani Klausowi ani Kaczynskiemu odmiennej wizji UE. PiS chcial do Unii. Nawet przeciez J.K. uznal, ze alternatywa dla Polski jest albo Bruksela, albo Bialorus.
    Potem oazalo sie, ze w tej Unii to sie trzeba jeszcze odnalezc, ze metody z krajowego podworka nie skutkuja, ze lektorat wczesniej ostroznie do UE odchodzacy sie spolaryzowal – zdecydowana wiekszosc na TAK, mniejszosc, ale ta, ktora na PiS glosowala, jest w stosunku do UE na NIE.
    Cyrki przez prezydenta odstawiane sa poniekad tego efektem.
    Nieporadnosci, lekow, proby pokazania innej drogi dla Unii (bardzo zreszta nieudolnej) i gry z elektortem antyunijnym.

    Ale racje ma Jean Paul – na jedno wychodzi. Te dzialani sa na szkode UNE i na korzysc Rosji i USA

  192. w ostatni wpisie mialo byc „elektorat” – wyszlo „lektorat”.
    „lekow” – chodzi o strach, a nie sugestie, ze Kaczynski jest lekomanem

  193. szestow 10.33
    Jak już sie wyłamiesz i wyzwolisz z tej zwasalizowanej przez Putina Unii, to do kogo chcesz się podłączyć ( oprócz oczywiście JUESEJU ) do Tybetu czy do Gruzji ????????

    Jest duża szansa, że w tej sytuacji Białoruś przyłączy nas do siebie, bo militarnie jest znacznie lepiej zorganizowana

    I jeszcze jedno, Polska The Times to wyjątkowo niewiarygodna szmata niejakiego MURDOCHA, mutacja polakożerczej szmaty z Londynu – The Times. Nie wierzę nawet w prognozę pogody którą publikuje ten tabloid i dziwię się, że nikt do tej pory nie ogłosił w Polsce bojkotu tego szmatławca !

    I zastanów sie komu OBIEKTYWNIE służą twoje pseudopatriotyczne posty na tym blogu.
    Z pozdrowieniami

  194. Olek 9.30
    Z twojego postu wynika ze Klaus to jakis cudotwórca który przeprowadził Czechów przez ostatnich 20 lat niczym Mojżesz Zydów przez Morze Czerwone ! A przecież był tam jakiś prezydent, podobno nazywał się Havel, byli jacyś premierzy, ministrowie, jakiś parlament ?
    W Polsce tez były dwie powodzie i nie ma po nich śladu, a Klausa nie było !
    Jakim cudem nam się udało ?

    Najlepsze piwo to Budwar ! ale Kruszewickie też jest niezłe !
    Z pozdrowieniami

  195. Nie chcę być złośliwy, ale chyba Was olała. Robi za gwiazdę w super stacji, więc nie ma dla Was czasu. Na tle jąkających się miernot wychodzi jej to całkiem nieźle. Już wcześniej zauważyłem, że wypisuje bzdety i się nie stara.
    Czy widzieliście ostatnio Daniela Passenta? Chyba Ponury Kosiarz położył już rękę na jego ramieniu. Ciekawe co będą o nim wypisywali, skoro okazało się, że Rakowski to wielki patriota i wspaniały człowiek, dziennikarz, polityk. Odnoszę wrażenie, że jedynym komunistą w Polsce był Jaruzelski, a Daniel też walczył z systemem, tylko inaczej.

  196. Oglądałem we wtorek w TV wizytę Pani kanclerz Merkel, która wraz z połową swego rządu składała wizytę w Warszawie. Widziałem przygotowania do uroczystego powitania niemieckiej delegacji i Pana premiera Donalda Tuska, który jak dobre wychowanie nakazuje, wyszedł z budynku i czekał na zewnątrz na swych gości przechadzając się po czerwonym dywanie. Wieczorem włączyłem program Szkło Kontaktowe na TVN 24 i zobaczyłem, jak Pan Tomasz Sianecki z towarzyszącym mu Panem Wojciechem Zimińskim rechoczą i nabijają się z tego obrazu pokazanego na filmie oraz z tego, jak musiał się Pan premier nachodzić, bo za wcześnie wyszedł, a tak w ogóle to mógł przecież siedzieć i czekać w środku. Dochodzę do wniosku, że w telewizji, jak w przyrodzie. Najlepiej mają się chwasty. Niektórzy powinni brać lekcje u Pani Janiny Paradowskiej lub u Pana Jacka Pałasińskiego.

css.php