Skrót myślowy - Blog Janiny Paradowskiej Skrót myślowy - Blog Janiny Paradowskiej Skrót myślowy - Blog Janiny Paradowskiej

11.01.2009
niedziela

Zamulacze

11 stycznia 2009, niedziela,

I znów dał popalić poseł Palikot swoimi wypowiedziami o pani posłance Gęsickiej, i blogowym wpisem o prezesie Kaczyńskim, który okrasił pytaniem, czy ten przypadkiem nie jest kobietą?  Niech damę Gęsicką przeprosi – zażądał prezes PiS, który nie może znieść, gdy mowa o politycznym prostytuowaniu się, co nie musi być przecież tożsame z prostytucją. W kwestii swojej płci prezes się jeszcze nie wypowiedział, gdyż radiowi dziennikarze uprzejmie podjeżdżają do niego w środę wieczorem, by nagrać rozmowę na czwartek.
Poseł Gowin z kolei oznajmił, że się Palikota w swojej partii wstydzi i powinien go Tusk wreszcie wyrzucić. To jest stały postulat Gowina. Palikot odparował, że on też się za Gowina wstydzi, choć chyba postulatu wyrzucenia nie zgłosił. Nie ma to zresztą większego znaczenia. Mamy bowiem znów pyskówkę, która zamazuje problemy ważne. Nie dyskutujemy przecież o tym, co pani posłanka Gęsicka zarzuca obecnemu rządowi w kwestii wykorzystania funduszy unijnych, ale o tym, kto się politycznie prostytuuje.
W przeciwieństwie do większości polityków i komentatorów, nie mam problemów z wypowiedziami posła Palikota. Uważam, że celnie obnaża hipokryzję klasy politycznej, która po kątach mówi jedno, a publicznie – coś zupełnie innego. Ileż to miesięcy szeptano, że pan prezydent lubi wino, może nawet nadmiernie, choć chwalono go za mocną głowę, zanim Palikot rzecz ujawnił i o stan zdrowia zapytał. Tak na marginesie, obiecywanego biuletynu o stanie zdrowia nie mamy do dziś.

Mam z Palikotem inny problem. Otóż ma on świadomość, w jakim otoczeniu medialnym działa i korzysta z niego, aby budować swoją pozycję (co w przypadku polityka jest oczywiste). Niestety, ograniczając się tylko do haseł, zamazuje i wręcz uniemożliwia dyskusję o sprawach ważnych. Gdyby pan poseł powiedział, że pani Gęsicka mija się z prawdą lub po prostu kłamie, bo sama ma na swym koncie sporo zaniedbań, najdelikatniej rzecz ujmując, wszystko byłoby w porządku. Cała sprawa nazwana byłaby dosadnie, po imieniu, ale może ktoś zainteresowałby się, jak to było z tymi unijnymi pieniędzmi, z projektami, czy był za czasów pani minister jakiś przełom, czy go nie było. Palikot zwolnił wszystkich z obowiązku poszukiwania odpowiedzi na ważne pytania, bo teraz wszyscy będą się zastanawiać, czy Tusk powinien go wyrzucić (absolutnie nie – to mój głos w ewentualnej ankiecie), czy inaczej ukarać. Była pani minister będzie chodziła w glorii tej, która tak wspaniale wydawała unijne pieniądze, co prawdą nie jest, bo wystarczy zapytać, co dzieje się z wieloma projektami zgłoszonymi w ramach Regionalnych Programów Operacyjnych, które nie mają stosownych notyfikacji. Na dodatek będzie chodziła w glorii kobiety sponiewieranej i nie przeproszonej. To jest wielki błąd Palikota, który po prostu zamulił dyskusję publiczną.

To jest zresztą błąd wielu polityków, którzy biegną do mediów bez należytej wiedzy merytorycznej. Gdyby poseł Palikot najpierw zapytał w ministerstwie, jak jest naprawdę, mógłby panią Gęsicką przygwoździć. A ponieważ nie zapytał, uczynił z niej ofiarę, a z całej publicznej dyskusji zrobił się magiel.
Szczęśliwie dla posła Palikota, nie on jeden na tym polu działa. Oto właśnie przeczytałam, że kanceliści pana prezydenta wysyłają pismo przedprocesowe do rządu, aby zapłacił za wyczarterowany dla prezydenta samolot do Brukseli. Będziemy więc mieli nową sensację. Urzędnicy obu kancelarii będą się procesować w imieniu prezydenta i premiera. Tego jeszcze nie było, ale jak widać w Polsce wszystko zdarzyć się może, byle wojna trwała. Golono, strzyżono. To też zamulanie dyskusji o tym, kto kieruje polityką zagraniczną, i po co właściwie prezydent jeździ do tej Brukseli. Czy pilnuje, by Tusk z Sikorskim zdrady narodowej nie dokonali, czy też tylko dlatego, że jest Europejczykiem, jak ostatnio wyznał „GW”? Może niech już premier dla świętego spokoju za ten czarter zapłaci, bo rysująca się na horyzoncie liczba konferencji prasowych ambitnego szefa kancelarii, pana Kownackiego, w tej sprawie może być porażająca. Znając temperamenty i ambicje pałacowych urzędników, nawet bardziej porażająca niż wanna Wassermanna.

Dziś nie będzie dużo odpowiedzi, ale z zainteresowaniem przeczytałam Państwa dyskusję o lewicy. Jest ona bardzo inspirująca, zwłaszcza, że być może będę coś na ten temat pisać do „Polityki”.
Rozpoczął radzik stwierdzeniem, że przydałby się powrót do dawnego wizerunku z Olejniczakiem jako liderem, z czym natychmiast nie zgodził się Olek51. Nie wydaje mi się możliwy powrót Olejniczaka. Wydaje mi się natomiast, że w sedno trafił borygo-light pisząc, że lewicy brak lidera z charyzmą. Bardzo ciekawa i trafna jest konstatacja, że Olejniczak i Napieralski nie są samodzielnymi politykami, ale wyłącznie personifikacją sprzecznych tendencji. Coraz bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że gdyby nie system finansowania partii politycznych dawnego SLD już by nie było. Zapewne klub parlamentarny podzieliłby się na dwie części i partia też. A tak wszystko będzie trwać do wyborów do PE i dopiero potem zaczną się rozliczenia. O kwestiach programowych nie dyskutuję, gdyż nie wiem, o co programowo chodzi.

Pioniu, brawo, bardzo realistyczny wpis o specach od kreacji wizerunku i tak zwanych zmianach wizerunku. Nie neguję, że zmiany są możliwe. Tu zgadzam się MaliNeo, że dobrze przeprowadzona zmiana wizerunku jest możliwa, ale na razie widzę jedynie dość prostackie zabiegi. To nie jest tak, że wyjdzie poseł Poncyliusz i już będzie dobry wizerunek. Na razie poseł Poncyliusz korzysta z tego, że stają z nim do rozmowy dziennikarze i politycy zupełnie nieprzygotowani i on może opowiedzieć wszystko (ktoś z Państwa, przepraszam nie zanotowałam kto, pysznie opisał jego niewiedzę w sprawie Mielca), ale z czasem się przygotują. Ponadto obserwuję proces, który mnie nie zachwyca. Lubię pana posła Kowala, ale coraz częściej mam wrażenie, że słyszę posła Gosiewskiego. Jest taki, trudny do zdefiniowania, nurt w PiS, który jest chyba zaraźliwy – językowo i sposobem argumentacji wszyscy się upodabniają. Może też mają obowiązkowe ściągi? Tymczasem jest tak, że nie każda ściąga do każdego pasuje.

KowalSki, dzięki za dobrą anegdotę o fotografie Fajtku, to właśnie a propos zmiany wizerunków.

Dziecko-bessy – „ostatni zajazd na Cyprze posła Karskiego”, to świetnie powiedziane. Dzięki. Inne charakterystyki też trafne.

Katarzyno, wiem, że pisząc o szklanych domach, miała Pani również na myśli dziennikarzy. Chyba zaznaczyłam to w odpowiedzi, ale może niezbyt wyraźnie. Zgadzam się z pani ocenami. Problem w tym, że każdy uważa, że bez żadnego przygotowania można się znać na polityce. Przeleci się po tytułach w gazecie jednej czy drugiej i pytania gotowe, sądy są stadne, a więc łatwe, i tak to się kręci. Stąd też moje obecne pretensje do Palikota, że ułatwia ten typ rozmowy.

McHill docenia moje paznokcie. Dzięki, nawet jeśli jest w tym szczypta ironii.  Magdo W. w sprawie kruchych paznokci nic Pani nie pomogę, nigdy nie miałam tego problemu, ale uwagi w sprawie weta pana prezydenta do ustaw zdrowotnych są bardzo ciekawe. Ten onkologiczny przykład wielce pouczający.

Wodniku53 w sprawie gazociągu Bernau – Szczecin od lat rozmawiam z politykami i nie mogę pojąć, dlaczego tego łącznika przez tyle lat nie zbudowano. Na początku blokowało to lobby antyrosyjskie w panem Naimskim na czele. Ostatnio Waldemar Kuczyński, który był doradcą premiera Buzka, powiedział, iż uważa za swój wielki błąd, że nie przekonał premiera do tej budowy. Ale to nie posuwa sprawy, bo potem przyszedł Miller, który, będąc w opozycji, ten projekt mocno popierał, i jakoś nic nie zbudowano, ciągle grając tymi zamkami na piasku, czyli rurą norweską.

Walkabout – zwolnienia w „GW” rzeczywiście duże i kilka nazwisk zaskakujących, ale nie wiem, co środowisko dziennikarskie, które nie istnieje zresztą jako środowisko, ma tutaj do roboty. To jest spółka giełdowa, która rządzi się swoimi prawami. Jest dla mnie kwestią oczywistą, że Agora chce wchodzić w media elektroniczne czyli telewizję, bo radia ma, ale nic do kupienia na rynku nie ma. Chyba, że Puls? Myślę, że zwolnienie będą także w innych mediach, gdyż zapowiedzi z rynku reklamowego nie są imponujące.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 229

Dodaj komentarz »
  1. Pani Redaktor .
    Zgadzam się z Pani wpisem w 100%, mnie też denerwuje brak merytorycznego przygotowania posłów. O dyletanctwie dziennikarzy pisałam poprzednio. Ale obiektywnie trzeba przyznać że kłania się tu fatalna polityka informacyjna Rządu; prawda jest bowiem taka że na strony internetowe mało kto zagląda, Pani jest tu wyjątkiem.Niedawno w czasie porannej dyskusji w TokFm zaszokował wszystkich redaktor Magierowski, przyznając że budowa autostrad jednak rusza. Zrobił to po rozmowach z kolegami, którzy dopiero teraz postanowili sprawdzić ile faktycznie umów podpisano. Jeżeli tak wygląda praca jednego z najlepszych działów ekonomicznych to co możemy powiedzieć o dziennikarzach politycznych czy przeciętnych posłach. Mam do Pani prośbę; przeprowadza Pani często wywiady z Premierem czy innymi prominentnymi politykami PO, proszę spytać czemu ta polityka informacyjna jest tak fatalna. Czemu mimo autentycznej ogromnej pracy którą wykonali niewiele o tym wiadomo i cały czas dają sobie wmawiać że niewiele robią.A wystarczyło by pokazać ile zaległości i min pozostawił po sobie PiS. Jaką pracę trzeba było wykonać aby środki unijne wreszcie ruszyły. PiS jest geniuszem propagandy i można go pokonać jedynie merytorycznymi argumentami. Od dawna twierdzę że najlepszą metodą na oduczenie Prezydenta od wyjazdów do Brukseli jest zadawanie mu pytań typu z kim rozmawiał i o czym , co faktycznie wywalczył. Podobnie z Traktatem , dlaczego pozwolono sobie wmówić że problemem jest Irlandia nie Rydzyk.Mistrzostwem świata było podłączenie się Prezydenta pod negocjacje w sprawie klimatu i przypisanie sobie części zasług. Należę do tych osób które z racji wykonywanej pracy mogą sobie pozwolić na słuchanie radia , czytam dużo, przeglądam internet i muszę powiedzieć że wielokrotnie dostaję szału kiedy słyszę niekompetentnych dziennikarzy przesłuchujących niekompetentnych posłów. Nie będę wymieniała nazwisk ale są wśród nich mistrzowie,niestety również w TokFm.
    Jeśli chodzi o Palikota to niestety ostatnio przesadził; zaczyna przekraczać wąską granicę i po raz pierwszy muszę przyznać rację red.Semce że w pewnym momencie przesadzi na tyle że PO słono za to zapłaci.Osobiście go lubię, twierdzę że problemy identyfikuje znakomicie ale dwa razy miałam z nim problem; pierwszy raz kiedy wyskoczył z chamstwem Prezydenta drugi raz z Gęsicką. Obawiam się tylko że gdyby tylko zarzucił p.Gęsickiej kłamstwo i cokolwiek powiedział na temat podpisanych umów to w przekazie, medialnym i tak pozostałoby „wstrząsające wrażenie” byłej pani minister a teraz nawet TVN pofatygował się i poprosił p.Bieńkowską o wyjaśnienie i jak znam życie wszyscy będą teraz sprawdzali jak jest naprawdę GW już to zrobiła jako pierwsza. Ale gra Palikota dziennikarzami robi się dla niego samego i dla PO coraz bardziej niebezpieczna.

  2. co do zamulaczy:
    pytanie, kto za to jest odpowiedzialny? tj. czy to bardziej wynika z zachowań polityków, dziennikarzy czy czytelników/widzów?

    Jacka Kurskiego jakoś wszędzie chętnie zapraszają, choć wiadomo, że merytorycznej dyskusji on prowadził raczej nie będzie.

    Tomasz Lis w wywiadzie wspominał, że jak tylko jest spokojniejsza merytoryczna rozmowa, to słupki oglądalności spadają – zaś jak zaczyna się jatka – rosną. Jego zdaniem (o ile dobrze zrozumiałem) trzeba balansować pomiędzy show a merytoryczną dyskusją.

    Podsumowując – wszyscy mają w tym udział: redaktorzy, politycy, słuchacze i widzowie.

    Zamulanie nie zniknie, bo jest na nie popyt, niestety.

    Na co możemy więc liczyć? moim zdaniem na rozwarstwienie mediów – tj. na formowanie mediów bardziej elitarnych, nie dla wszystkich. Czy one się utrzymają? w tym dowcip żeby tak zrobić, żeby się utrzymały. To jest moje oczekiwanie w stosunku do profesjonalnych dziennikarzy:

    Niech sobie w telewizji leci rąbanka polityczna – zróbcie proszę dobry miesięcznik z głębszymi analizami, dyskusjami. Chętnie zapłacę.

    Jeśli chodzi o ‚lewicę’ – obawiam się, że tradycyjne podziały potraciły sens – po wszystkich zamieszaniach z postkomunistyczną samoobroną, częściowo lewicowym gospodarczo PiSem, po amebowatości PO – trudno jakoś mi sobie wyobrazić coś nowego w ramach starych etykietek.

    Uważam, że wbrew pozorom te problemy (tj. zamulaczy oraz nijakości lewicy) są powiązane. Obecnie króluje niestety polityka sondażowa – on demand. Będziemy głosić wszystko co się sprzeda. Moim zdaniem to prowadzi donikąd i na takim myśleniu (czyli odgadywaniu preferencji większości wyborców) ‚lewica’ całkiem pójdzie na dno.

    A co mogę proponować innego? może jestem monotematyczny, ale przypominają mi się poglądy na ten temat śp. Jerzego Giedroycia. On uważał, że rolą polityka jest iść pod prąd i nawet mówić społeczeństwu trudne rzeczy. Przy tym paradoksalnie, społeczeństwo polskie takiego polityka ceni – tylko na to trzeba wizji, charakteru i uporu. Giedroyc cenił np. Piłsudskiego za umiejętność poruszania się pod włos przyjętych poglądów, i za zaprzęgnięcie polskich romantycznych wyobrażeń do praktycznych, rzeczowych celów.

    W skrócie – jak długo politycy będą się opierali na doradcach medialnych, na marketingowcach – tak długo będą komiwojażerami propagandy i tylko tym. Od prawdziwych polityków oczekuję czegoś więcej, niż gapienia się w sondaże. Oczekuję wizji – nawet jeśli jest kontrowersyjna, ale przemyślana, całościowa i z polotem.

    Może ktoś powiedzieć – mieliśmy już takich, a jednego brata jeszcze mamy – dajmy więc pokój wizjom, ideom V RP… lecz moim zdaniem Jarosław Kaczyński postępował inaczej – choćby z obecnych łamańców „programowych” widać, że jemu o żadną pozytywną wizję nie chodziło (bo negatywną ma i owszem), tylko o władzę i tyle.

    Jeśli więc na lewicy jakkolwiek pojmowanej pojawi się ktoś, kto będzie konsekwentnie powtarzał przemyślany program ułożony nie wg pytania „czy to się sprzeda” ale z jakimś pomysłem na ten kraj – to może coś się ruszy. Ale kto miałby to zrobić? kto mógłby mieć charakter, kompetencję, pomysł i konsekwencję oraz upór niezbędne w realizacji? niestety nie mam pojęcia.

    A ‚prawica’ niech się nie cieszy, bo ją prędzej czy później czeka dokładnie ten sam problem.

    Pozdrawiam serdecznie i poproszę o paznokcie „ciemna wiśnia” 🙂 choć musiałoby to być na fotce w Polityce bo superstacji nie odbieram….

    PS do posła Palikota – panie pośle, taki z Pana znawca Gombrowicza a tu taki brak finezji, lekkości i pomysłu? już no się znajdzie ktoś kto w sakpalcie się zamknąwszy, nogę rozkaprysi i powie: prostytucja? cóż, myśl to nawet dobra szkoda że nienowa…

  3. … cała wrzawa wokół dosadności języka Palikota maskuje kwestię podstawową: taką mianowicie, że po raz kolejny wykazał hucpę polityczną wyprawianą przez prezesa J.K. i jego najbliższe otoczenie. Jarkacz z miedzianym czołem opowiada wszem i wobec, w jaki błogostan ‚popadła’ Polska dzięki jego rządom… I jest wielu (w tym dziennikarzy), którzy chcą tego słuchać.

    Ja myślę, że Palikot jest bardziej OBYWATELEM, niż politykiem, a tym bardziej politykiem ZAWODOWYM. Dlatego wolno mu więcej, także w sferze werbalnej. Bo przecież dopiero OBYWATELSKI show Palikota z wibratorem spowodował najpierw dyskusję, a potem wprowadzanie zabezpieczeń w policyjnych izbach zatrzymań. Gdyby zachował się jak polityk, z górnej półki nawet – wystąpił z pytaniami na konferencji prasowej, czy wystosował zapytanie poselskie – pewnie dostałby zdawkową odpowiedź, że wszystko jest w porządku, a najwyżej, że ‚sprawa jest badana’.

    Palikot jest człowiekiem niezwykle inteligentnym, błyskotliwym wręcz, a na dodatek bogatym, więc sobie na poselską OBYWATELSKOŚĆ może pozwalać, bo nie jest uzależniony od pensji wypłacanej przez kancelarię Sejmu.

    A Tusk Palikota z partii nie wyrzuci, bo kto mu sfinansuje kolejną książkę przed następnymi wyborami 🙂

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Kolejny przyczynek w dyskusji o sytuacji na lewicy: http://www.trybuna.com.pl/n_show.php?code=2009011204 – reasumując, Rosati z Cimoszewiczem stworzą listę, chlopcy z DdPL i PD załapią sie na Brukselę, a SLD zapłaci, jak zwykle. BTW, czy rzeczywiscie Pani uważa, że polska scena polityczna byłaby lepsza bez SLD, nawet z tak marnym przywództwem jak obecnie?
    A jeżeli chodzi o meritum – po raz kolejny widać, że dla polityków najważniejsze są slupki w sondażach, a nie rzeczywiste problemy i stąd brak ciągłości, a to wychodzi bokiem, zwłaszcza w gospodarce. PGNiG sprywatyzowano, aby pozyskał z giełdy środki na eksploatację krajowych złóż gazu, ale gdy tylko doszli do władzy Kaczyńscy, doprowadzili do zakupu udziałów w złożu na Morzu Północnym, które pewnie nigdy nie będzie eksploatowane. Ciekawostka, spółka publiczna (sam mam parę tysięcy akcji), a działa na polityczne zamówienie. Hausner z Piechotą opracował program dla stoczni, PiS go olał, Grad zaczął od wymiany menedżmentu na swoich ludzi, za parę miesięcy po stoczniach zostanie masa upadlościowa a Tusk na otarcie łez wypłaci stoczniowcowm odprawy, z naszych podatków oczywiście. Na marginesie tzw. „wielki ruch społeczny” na literę „S” powstał na wybrzeżu a partie powołujące się na styropianowy życiorys wspólnymi siłami doprowadziły do likwidacji gospodarki morskiej, dzięki temu np. Szczecin po likwidacji stoczni znajdzie się w epoce postindustrialnej.
    A posła Palikota lubię, bo nie reprezentuje obowiązujące w liberalnej (sic) Platformie hipokryzji, w odróznieniu od p. Gowina, który u mnie wywoluje odruch wymiotny. Kolejny dowód, że słynni ojcowie Koscioła nie mieli dobrej ręki do swoich sekretarzy…

  6. Moja szanowana mistrzyni słowa znowu obudziła się z „ręką w nocniku”. Jak zwykle też, w radiu TOK FM, wykonała woltę broniąc PO a przy okazji dowalając równie „kochanemu” SLD. O co idzie? Ano idzie o to, że PO odrzuciła sensowny projekt ustawy PD i SLD w sprawie zmian w niekonstytucyjnej ustawie dotyczącej powołania tej instytucji. Nasza dzielna komentatorka nie ustępuje pola twierdząc, że antypaństwowe działania PO w tej sprawie były słuszne ponieważ projekt nie dotyczył innych służb tajnych (ustawy je powołujące nie noszą znamion sprzecznych z konstytucją). Czy były słuszne pokazują ostatnio wieści z elektronicznych (ciche) i papierowych (głośniejsze) mediów. Coraz bardziej mnie Pani Redaktor zadziwia.

  7. A mnie się podoba to, co robi Palikot. Jest barwny i wyrazisty. Pewno, że słowo „prostytuowanie się” nie jest eleganckie, ale czyż PIS zasługuje na elegancję? I czyż Palikot nie mówi po prostu krótko i dosadnie prawdy o tych ludziach? Czy z prezesem Kaczyńskim można się w ogóle wdawać w rozsądne polemiki?
    Mnie skandalizujące wypowiedzi posła Palikota śmieszą a odrobina śmiechu jest potrzebna choćby jako odskocznia wobec tych rozmodlonych Gowinów i innych im podobnym.

  8. Partyjne przyzwolenie oraz medialne „rajcowanie się” kontrowersyjnymi wypowiedziami posła Palikota zaprowadziły go poza granice pospolitego chamstwa.
    ( To wypowiedzi pana posła na temat pani pos. Gęsickiej).
    Natomiast komentowanie przejęzyczenia się pani Nelly Rokity na temat imienia Jarosława Kaczyńskiego zdaje się świadczyć, że samozadowolenie pana posła cofa go do czasów piaskownicy.
    Skłaniam się do stwierdzenia, że Platforma z pełna premedytacją używa posła Pallikota jako eleara w politycznycznych potyczkach z PiS.
    Nie sądzę jednak aby na tym polegała rzeczowa krytyka przeciwników
    politycznych.

  9. Pani Janino,
    słuhałem dzisiaj w Tok’u przeglądu prasy – w Pani wyborze. Broniła pani Palikota podpierając się Wyborczą. Oczywiście nie formy, ale treści. Sęk w tym, że ani GW, ani Palikot, ani w związku z tym Pani nie macie racji. Pani poseł Gęsicka wykazała że fundusze unijne nie były wykorzystane w ubiegłym roku i to są fakty. Wykorzystane były środki z lat poprzednich w udziale których pani bieńkowska miała udział minimalny. Pani bieńkowska to po prostu kompromitaja. w związku z tym, że nie wykorzytano środków (zapisanych w budżecie!) unijnych nie dołozono srodków budżetowych w związku z tym rząd może pochwalić sie obnizonym deficytem.

    Pozwolę sobie zacytować mój wpis sprzed kilku miesiecy. niewiele się zmieniło. Uprzejmie proszę o przeczytanie, bo to co wyprawia rząd (z nienawiści do o. Rydzyka jak przypuszczam ) to najwiekszy skandal ostatnich lat.

    Rząd Donalda Tuska – klapa funduszy unijnych czyli 2 procenty propagandy
    http://www.blogmedia24.pl/node/4945

    Gdyby Rydz Śmigły miał Tuska, Nowaka i Arabskiego za sekretarzy, to dzisiaj wszyscy czytaliby o zwycięskiej kampanii wrześniowej. Podobnie sprawy się mają jeśli chodzi o wykorzystanie unijnych funduszy. A jeżeli chodzi o unijne fundusze to jest to sprawa niezwykłej wagi, są to pieniądze przeznaczone na rozwój kraju, pieniądze do których musimy dołożyć swoją część, ale bez takiej mobilizacji zapewne przeznaczylibyśmy na cele rozwojowe znacznie mniej lub wcale (bo zawsze są pilniejsze wydatki).
    Rząd Donalda Tuska z minister Bieńkowską chwali się tym jak skutecznie wykorzystuje unijne fundusze, informowane są media, ba nawet organizowane konferencje jak ta na Zamku Królewskim. Niezorientowani widzowie programów informacyjnych mogą odnieść wrażenie, że rząd Tuska dokonuje cudu zaradności, Unia otwiera usta z zachwytu, a w kraju dzięki temu żyje się lepiej. Wszystkim. I wszystko się zgadza. Prawie wszystko. A prawie robi wielką różnicę.

    Warto się więc przyjrzeć temu co trafia do nas w ?przekazach dnia”, poskrobać nieco stary lakier by zobaczyć pokłady szpachli na potłuczonej karoserii. Okazuje się, że to czym tak bardzo chwali się rząd Tuska to fundusze z tzw. Narodowego Planu Rozwoju – z perspektywy finansowej na lata 2004-2006. Ten rok jest zaś ostatnim rokiem w którym można te sumy wydatkować. Funduszami na lata 2004-2006 zajmował się i rząd Millera, i rząd Belki i rząd Marcinkiewicza i Kaczyńskiego i Tuska, przy czym najważniejsze decyzje i największa praca nie została bynajmniej wykonana przez rząd Tuska. Ba, groziło nawet ?przekontraktowanie”, które musiałoby być pokryte w całości przez rząd polski. Ponieważ jednak wypadły projekty związane z kolejnictwem całość domknęła się w okolicach 100%. Tak więc Tusk i jego PijaRowcy chwalą się tym właśnie projektem, w którym ich udział ograniczył się do domykania realizacji wypracowanych wcześniej rozwiązań.

    Ale to co dzieje się teraz jest skandalem i woła o pomstę do nieba. W bieżącym roku zbiegają się bowiem dwie perspektywy finansowe – końcówka Narodowego Planu Rozwoju (lata 2004-2006) i Narodowa Strategia Spójności (lata 2007-2013). W budżecie na ten drugi cel w roku 2008 przewidziano ponad 17 miliardów złotych w tym z funduszy unijnych 14,6 mld. Do końca września wydano zaś 368 milionów złotych, co daje nieco ponad dwa procenty wykorzystanych środków. Nie 50%, nie 10%, nawet nie 5% – ale UWAGA 2,2%! Warto dodać, że w tym roku średnie miesięczne wydatkowanie z obu perspektyw finansowych łącznie jest mniejsze niż w zeszłym roku (gdy rządził straszny PiS) tylko z jednej perspektywy…

    Jest to katastrofa. Oczywiście istnieje szansa, i mam nadzieję że tak się stanie, że w przyszłych latach uda się to nadgonić i wykorzystać wszystkie środki, ale by to zrobić już teraz warto byłoby urealnić budżet na rok 2009. A w budżecie wciąż jest zapisane, że z NSS w 2008 wydatkowano 9 miliardów (więc już nie 17), ale owe 9 i tak jest nierealne, a założenia budżetowe zmienione nie zostały.

    Dlaczego tak się stało? Po pierwsze nienawiść do T. Rydzyka i chęć dokopania znienawidzonemu redemptoryście, bo chyba tym tylko można tłumaczyć to co rząd Tuska zrobił na dzień dobry – czyli weryfikacja listy kluczowych projektów, która wystraszyła wszystkich potencjalnych odbiorców dotacji, tak że przestali pracować nad projektami i wydatkować na nie środki, a gdy już mogli to robić – okazało się że sezon budowlany mamy za sobą.

    Po drugie opóźnienie z dostosowaniem prawa – chodzi o dostosowanie przepisów krajowych dotyczących oddziaływania inwestycji na środowisko do przepisów unijnych. Poprzedni rząd przygotował odpowiednie projekty, ale nowy, niewątpliwie genialny rząd Donalda Tuska wyrzucił je do kosza i rozpoczął przygotowania od nowa, co spowodowało opóźnienie o ok. 8 miesięcy. Ponadto nowa ustawa przewiduje powołanie nowej instytucji – Generalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska i dodatkowo 16 regionalnych dyrekcji, którą to instytucję i jej oddziały należy stworzyć, zatrudnić odpowiednie osoby i przygotować do działania. To te nowe instytucje mają wydawać decyzje środowiskowe, Generalna Dyrekcja miała ruszyć w połowie listopada (czyli już po roku działania rządu, tempo niczym TGV). Nawet jeżeli Generalna Dyrekcja i dyrekcje regionalne zaczną natychmiast wydawać decyzje, to w tym roku już i tak pewnie nic się zbudować nie da. Sezon budowlany się skończył. Aby do wiosny.

    Oczywiście jeśli rząd nie wydaje pieniędzy unijnych, to nie wydaje też pieniędzy rządowych. W ten sposób można chwalić się kolejnym sukcesem – a mianowicie zmniejszaniem deficytu budżetowego.

    Polecam wywiad z Grażyną Gęsicką:
    Stenogram części dotyczących NPR i NSS
    http://www.blogmedia24.pl/node/4178
    Całość w wersji audio
    http://www.polityczni.pl/grazyna_gesicka,audio,107,2912.html

    Propaganda Tuska:
    ?Zdany egzamin?
    http://gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,77367,5866724,Tusk__zdany_egzamin_z_wykorzystania_srodkow_UE__opis_.html

  10. Na pewno Katarzyna ma racje w jednym – rzad za malo podaje informacji o tym co robi. Nie kazdy pofatyguje sie aby tej informacji szukac, ona musi sama rzucac sie w oczy, chocby platnymi ogloszeniami na calej stronie w gazetach ogolnopolskich pisanych jezykiem lopatologicznym, nie prawniczym. Ulotkami w skrzynkach pocztowych, plakatami, flyerami w urzedach panstwowych. To nie obywatel ma szukac informacji, to informacja ma dotrzec do obywatela.

  11. Wypowiedź pana Palikota uważam za godną pochwały. To jedna z nielicznych prób sprawienia żeby politycy tak okropnie i bezkarnie nie kłamali w żywe oczy. Tu zgadzam się z Panią. Natomiast nie sądzę żeby sama wypowiedź typu ?pani Gęsicka mija się z prawdą? cokolwiek dała i wywołała merytoryczną dyskusję. Ot, dwa różne poglądy ? z jednej strony ktoś z partii rządzącej, a z drugiej ktoś z opozycji, nie wiadomo kto ma rację.
    Medialna wypowiedź posła Palikota właśnie pozwala się skupić na problemie, choć oczywiście politycy i większość mediów robi z tego show pod hasłem przyzwoitości.
    W ostatnim wpisie na swoim blogu pan Palikot cytuje Konrada Niklewicza z GW, który nie zostawia suchej nitki na wypowiedzi pani Gęsickiej. Może inni dziennikarze też dołączą do merytorycznej dyskusji?
    A oburzenie mediów jest dziwne, szczególnie jeśli się pamięta jak mało się oburzano na pana Rydzyka, kiedy panią Prezydentową nazwał czarownicą i namawiał ją do eutanazji.
    Przy okazji pan Palikot przytacza dawniejszą wypowiedź Jarosława Kaczyńskiego o SPROSTYTUOWANYCH PRAWNIKACH. Czy ktoś wtedy tak się oburzał?

  12. PS Obcięło mi ostatnie zdania. Uzupełniam:
    A gdzie był Jarosław Kaczyński kiedy ksiądz Rydzyk obrażał jego bratową? Gdzie byli wtedy Kamiński, Bielan, Żelichowski, Kłopotek, Gowin, posłanki PO?

  13. Do Olka 51 ;
    Po przeczytaniu Filemonowicza ( link do Trybuny i nie tylko ) doradzałbym wystartowanie do Parlamentu Europejskiego samodzielnie jako SLD . Eurodeputowani XYZ lub inni znani kandydaci jeśli ” kierują się troską ” to niech odważnie starują pod innym szyldem nawet o nazwie „Otwarta Polska „.Przykro ,że Rosati ,Cimoszewicz czy Onyszkiewicz nie zostana wybrani . Ja bym zaryzykował i trwal w tej samodzielnej pracy SLD do wyborów parlamentarnych w Polsce . Za chwilę pojawiłby się np. prof .Nałęcz (wyjątkowy kameleon-krętacz ) i też by chciał pojazdu finansowo- wyborczego pod szyldem SLD .Trzeba się policzyć ,zabrałbym b.premiera Millera bez OLeksego i koniec .
    Przy wszystkich słabościach dnia dzisiejszego dam jeden Głos na liste SLD jako sympatyk Lewicy o Liberalnych poglądach ekonomicznych .
    Ps.
    poseł Palikot to Trybun Ludowy ,zazdroszczę takiego faceta Platformie . Dziś już nie rozwinie się dyskusja o programie gospodarczym PiS anno dommini 2009 bo Palikot zamulił Gęsicką i pomysły PiS-u ,już się Ona nie obsuszy , to pewnik .

  14. szanuje Pani poglady, lecz uwazam ze pan Palikot dobrze robi siejac ferment, klasa polityczna chyba zbyt oraca sie we wlasnym sosie, moze robi to w niezbyt cywilozowny sposob ale meritum jest sensowne (np narzeczona Szcypinska)

  15. Annam33 i Pirs!
    Zgadzam się z Wami, Palikot jest potrzebny Polsce i PO, to taki harcownik wysyłany wcześniej na pole bitwy.
    Mnie zawsze boli, że Bernard jest taki nieobiektywny, Narodowy Plan Rozwoju jest właściwie zakończony i to PiS odpowiadał za jego realizację, a jeżeli chodzi o Narodową Strategię Spójności to zawsze przy tak wieloletnich projektach musi trwać realizacja i wprowadzanie projektów w życie. Nie jest ważne, ile projektów zostało zrealizowanych w 2008 roku (gdy chodzi o okres 2007 – 2013), ale ile jest złożonych, wymyślonych, w jakie są ludzie zaangażowani. Tak samo budżet dotyczy całego okresu.
    Niestety, to Tobie nienawiść do Michnika i Wyborczej wywołuje bielmo na oczach.

  16. Najbardziej może ubawić informacja, że „Benemerenti” /czy ktoś wie co to znaczy lub czym sie to je?/ zostało wręczone dwóm tajemniczym postaciom; Niejakiemu abp. Kowalczykowi i byłemu prezydentowi RP na uchodźdztwie Ryszardowi Kaczorowskiemu. Nagrody ufundowane przez Ordynariat Wojska Polskiego za „dawanie świadectwa prawdzie i sprawiedliwości”. Boże, widzisz i nie grzmisz? W tym cyrku to nawet Palikot wygląda na mędrca.

  17. Monika Olejnik podczas rozmowy z Palikotem straszliwie się zbłaźniła. I jest to określenie w pełni zasłużone. Zażądała, żeby Palikot „nie wciągał dziennikarzy” w sprawy Kaczyńskiego, znaczy w skandale. Myślał by kto, że je koledzy z Teraz My czy ona sama to te cnotki niewinne.
    W sumie to obrzydliwe, co dziennikarze robią z polityką, to skundelnie to ich wina – ich płytkości i hipokryzji. Moniki Olejnik wina też, jak ona śmie rzucać kamieniem w prawdomównego Palikota.

  18. Popieram PIRS-a. Prostytucja w ustach JarKacza nie razi. Prostytucja w ustach Palikota razi mendialnym trzęsieniem ziemi. A mnie razi niezwykle krótka pamięć obrońców „moralności” i ” językowej poprawności”. Gdyby Palikota nie było, interesem PO byłoby go czym prędzej wymyślić. Amen.

  19. Przy okazji Palikotowej afery mam do pani red pytanie i liczę, że może pani mi na to odpowie.
    Jak to się dzieje, że te wszystkie afery i kłótnie, potem powielane w większości mediów mają najczęściej źródło w jednej stacji telewizyjnej?

    Oglądam tych samych polityków w TVN i potem SuperStacji i mam wrażenie, że oglądam zupełnie innych ludzi. W SS mówią po ludzku, wypowiadają się merytorycznie i gdy przerzucę kanał na TVN24 to mam wrażenie, że po drodze między jedną a drugą ubrali się w PRowski kombinezon i tylko wizerunek właśnie mają na uwadze. „Proszę mi nie przerywać” to wyrażenie, które chyba w żadnej stacji nie jest tak często używane jak tam.

    Gdy oglądałam wywiad Marciniaka z Palikotem i padł ten wyraz o prostytuowaniu, to redaktor zachował się tak, jakby był zaprogramowany na wyłapywanie tego typu afer. Sam próbował włożyć w usta rozmówcy, to czego on nie powiedział – „czy uważa pan panie pośle min. Gęsicką za prostytutkę?” i do końca rozmowy już nic go nie interesowało. Zachowywał się jak wygłodniałe stworzenie, któremu trafił się tak smakowity kąsek. A ja jako widz patrzyłam z szeroko otwartymi oczami i ustami, zachodząc w głowę, czy ten Marciniak głupa rżnie i nie zna innego znaczenia tego wyrazu poza seksistowskimi skojarzeniami? Niemożliwe!!! Dziennikarz, który odkrywa takie rzeczy???

    Nie powiem by w SS nie zdarzali się kłótliwi rozmówcy, ale nie zauważyłam by redaktorzy podgrzewali wówczas atmosferę, a wręcz przeciwnie potrafią zapanować nad sytuacją i skierować na spokojniejsze wody.

  20. Nazwanie środowiska prawniczego sprostytuowanymi prawnikami miało miejsce bodaj w 2003 r i określenie to padło z trybuny sejmowej. Tak przynajmniej wynika z przypisu zamieszczonego pod wpisem na blogu pana posła Palikota.
    W 2003 r rządził SLD i premierem był L. Miller. Mnie akurat nie dziwi, że w tamtym czasie wypowiedź ta nie wywołala żadnych negatywnych komentarzy ( nie przypominam sobie aby takowe były), choć powinna.
    Wszak rządził SLD i L. Miller był Premierem. Wtedy wszystko co mówili przedstawiciele ówczesnej opozycji rządowej, której prominentnym przedstawicielem był J. Kaczyński, z założenia było „na miejscu” i cechowało się poprawnością polityczną.

  21. Palikotyzm – czyz nie nalezy juz zachodzacych sytuacji tak mianowac?
    Posel Palikot jest wlasciwie obecnie dobrym takim papierkiem lakmusowym wzgledem polskich osrodkow wladzy i osrodkow politycznych.
    O prostytucji politycznej trzeba mowic bardziej otwarcie, bo ma ona wymiar juz razacy i w pewnym sensie kompromitujacy.Konflikt gazowy Rosji i Ukrainy – i dalej siegajacy po kraje Unii Europejskiej daje nam poprzez zachowania naszych politykow najwyzszego szczebla dowod na to do czego p[rowadzi tzw. prostytucja polityczna ;poczynajac od rzado Premiera Leszka Millera pod dzien dzisiejszy.

  22. Nie będę z większością.Usprawiedliwianie Palikota tym,że inaczej to co mówi nie przebiło by się do opinii publicznej jest obrzydliwym zaciemnianiem własnej winy-mediów zajmujących się polityką.To wy doprowadziliście do takiej sytuacji,że następnym krokiem będzie używanie przez polityków na antenie czy wizji słów powszechnie uznawanych za obraźliwe a potem rękoczynów.To jest proces który trwa od dawna i rolą prawdziwych dziennikarzy było nie godzić się nań od samego początku.Tylko że wszystko przesłoniły wam słupki oglądalności i popularności-własnej i redakcji w których pracujecie.To nieprawda,że słuchacze i widzowie tylko czekają na takie ekscesy.To wy staracie się im to wmówić-bo tak jest łatwiej.

  23. @Bernard
    Wspaniałą pracę wykonujesz, ale niestety nie wszyscy potrafią czytać ze zrozumieniem. Palikota nawet Pani Janina w swej ukrytej naiwnośći wielbi, a tymczasem ten człowiek albo sam zostanie wyrzucony albo ściągnie leniwą partię na dno razem ze sobą. Albo Palikot stwierdził, że chce być wyrzucony, bo jak kryzys dopadnie rząd na całego to woli w tym nie uczestniczyć. Albo chłopaki z PO mają już dość rządzenia tym krajem, bo tyle obowiązków, tyle spraw na których się nie znają i tyle odpowiedzialności, że lepiej już kręcić z ław opozycji. Myslę, że ucieczka w niejednej peowskiej głowie się pojawia. A miało być tak pięknie, a tymczasem tylko Pani Janina jak Ordon broni tego kiepskiego nad wyraz rządu. Tak mi się wydaje, że do końca roku juz ich nie będzie…

  24. Gdzies tydzien temu z przyjemnoscia sluchalem wywiadu, ktorego Pani redaktor udzielal wicepremier Waldemar Pawlak.
    W duzej czesci mowa byla o bezpieczenstwie energetycznym Polski.
    Pawlak wspominal conieco o energii atomowej, ale slusznie zauwazyl, ze atom, to daleka przyszlosc, a Polsce niedobor energii grozi juz niedlugo, ze trzeba szukac alternatywnych zrodel, wykorzystac nowoczesne technologie przetworstwa wegla, wydobycia gazu w Polsce (sa spore zloza, ale ciezko dostepne, nowe technologie znacznie by ulatwily ich eksploracje) takze wykorzystac to, co potrafia Niemcy (biogazownie) itp.
    Jak zrozumialem, Pawlak nie jest akims wielkim entuzjasta elektrowni atomowych, ale tez nie oponowal przeciwko jej w Polsce wprowadzaniu.

    dwa dni pozniej polityk PO z wielkim entuzjazmem opowiadal o elektrowni atomowej.

    Troche mam z tym atomem problem – wynikajacy glownie z niewiedzy.
    A, ze wsrod blogowiczow sa osoby naprawde wybitnie zorientowane, to chcialbym kilka pytan pozostawic, do ewentualnej dyskusji, jesli ktos jest tematem zainteresowany.

    Chodzi glownie o koszt energii atomowej.

    Jest ona podobno (wg posla PO) 70% tansza niz tradycyjna weglowa.

    Z drugiej strony sam koszt budowy elektrowni atomowej jest wielokrotnie wyzszy niz budowania innych elektrowni.

    W zeszlym roku jeszcze przysluchiwalem sie audycji w dawnej radiowej dwojce (102.40 Warszawa – teraz to chyba jedynka na tych falach nadaje?) prowadzonej przez Ryszarda Bugaja.
    Tam jeden ze sluchaczy dodzwonil sie i mocno krytykowal pomysl budowania takiej elektrowni w Polsce, jako ekonomicznie nonsensowny.
    Dowodzil, ze moze i teraz paliwo atomowe jest troche tansze, ale zuzywa sie go dosc sporo i zanim w Polsce by eletrownie wybudowano, to ponad polowa latwodostepnych zrodel Uranu zostanie wyczerpana i sila rzeczy cena paliwa atomowego znacznie skoczy.

    Skoro mowa o bezpieczenstwie – dodal – znacznei bezpieczniej jest miec kilkadziesiat malych, lokalnych elektrowni (chocby biogazowych) niz jedna elektorwnie atomowa. Elektrownia atomowa jest tez dobrym celem dla potencjalnych wrogow Polski (w tym terrorystow) – jak by taka pokrywala chocby 1/4 zapotrzebowania energetycznego to jej unieruchomienie byloby bardzo odczuwalne. Rozproszenie produkcji energii daje znacznie wieksze bezpieczenstwo.

    No i w sumie zglupialem.

    Atom tak czy nie?
    Gdyby Zarnowiec nie zostal zarzucony kiedys to nie mielibysmy klopotu. Pytanie, czy teraz inwestowanie w atom jest oplacalne? czy tez racje mial cytowany przeze mnie radiosluchacz twierdzacy, ze cena Uranu zdazy znacznie wzrosnac nim elektrownie wybudujemy?

    PS. Rok temu w POLITYCE byl wywiad bodaj z ministrem srodowiska – dotyczyl tez czesciowo energii. Zdaje mi sie, ze minister tez byl raczej zwolennikiem wielu malych elektrowni, a nie atomowej.

    Pozdrawiam i mysle, ze sie nie zawiode czekajac na madre wpisy w tym temacie.

  25. Pani Redaktor !
    Nt. nieszczęsnego „schlagwortu” Palikota nie będę się wypowiadał – zrobiłem to na Blogu A.Szostkiewicza. Zwróciłbym jedynie uwagę na następujący fakt – polskie media same zmuszają bądź prowokują polityków do „tabloidyzujących” wypowiedzi i zachowań, podnosząc je, żyjąc nimi i „głaszcząc” (poprzez takie właśnie zainteresowanie) polityków na swoich łamach czy falach eteru. Palikot to „Doda” sceny publicznej nad Wisłą, a jak widać było w Sylwestra w TVP (kreacja i „poza”) Doda-Elektroda ma się całkiem dobrze, wokoło niej kręci się spora grupa dziennikarzy i mediów – żeby takimi rzeczami żyć nie trzeba się zbytnio natrudzić: intelektualnie i zawodowo. A i osoba którą takich dziennikarz się interesuje, zwalnia go od samodzielnego myślenia – wystarczy dać się ponieść obowiązującemu powszechnie „mainstreamowi”.
    Pani Redaktor – o wiele ważniejszym moim zdaniem (i bardzo niebezpiecznym aspektem polskiego życia publicznego) jest kolejna afera z CBA. A jest to efekt zaniechania – zaniechania właśnie przez media takich „potknięć” polskich służb spec. jak sprawa Oleksego, Cimoszewicz vs Jarucka czy prowokacja wobec A.Lepera w Min.Rolnictwa (to trzy najbardziej bulwersujące sprawy). Nie ukaranie winnych, rozmycie tych spraw piętrzy kolejne – i będzie je tworzyć.
    Chciałbym aby Pani Redaktor upubliczniła dwa aspekty tego niedopuszczalnego i groźnego dla państwa prawa i porządku demokratycznego faktu:
    1/czy zastosowanie techniki operacyjnej wobec v-ce ministra sprawiedliwości Cichockiego było wynikiem „w sprawie” czy „przeciwko osobie” (to dwie różne sytuacje i o różnych kategoriach prawno-praktycznych)
    2/czy o wszelkich tego typu działaniach poinformowano przełożonych Cichockiego – min.Ćwiąkalskiego i premiera Tuska
    Myślę, że ta kolejna bulwersująca sytuacja daje wiele do myślenia w materii głębokiej reorganizacji polskich służb.spec. – zwłaszcza w materii techniki operacyjnej (ten niezmiernie delikatny i dotykający często intymnych sfer życia obywateli środek pozyskiwania informacji jest w polskich warunkach niesłychanie „rozstrzelony” po różnych służbach – może go stosować aż 9 podmiotów, a to sprzyja przeciekom, ujawnianiu sposobów działania tech.operacyjnej, jego nadużywaniu, braku autentycznej kontroli zbierania, przechowywania i niszczenia danych zdobytych tymi środkami etc.). Myślę, że komasacja tych możliwości do maksimum 2-3 służb byłaby rozwiązaniem optymalnym. Najlepszym chyba by była jednak oddzielna wyspecjalizowana tylko w tej materii agenda, ale w strukturach np. Min.Sprawiedliwości (sama technika jest bezpośrednio związana z jednej strony z możliwościami technicznymi, a z drugiej – z wymiarem sprawiedliwości który zezwala na jej zastosowanie). Tu rozwiązania dot. CBA proponowane ustami posła Widackiego (projekt LiD-u) są krokiem w pozytywną stronę. PO i PSL jednak nie kwapią się do reform – punkt widzenia zależy od punktu siedzenia: czyli politycy nadal wykorzystują (i chcą to bezczelnie czynić nadal) spec.służby do wewnętrznych rozgrywek. Pan M.Kamiński, szef CBA, powinien być autentycznie rozliczony za swoje decyzje – Min.Rolnictwa, prowokacja w sprawie Helu – teraz v-ce minister Cichocki. Bezkarność i pobłażliwość – bo nam się to może też „przydać” – rozzuchwalają. Przykłady podane wcześniej o tym świadczą dobitnie.
    Myślę, iż Pani Redaktor zajmie się w kolejnym felietonie tą niesłychanie bulwersującą (a ginąca w cieniu Palikota i Gęsickiej) sprawą.
    Pozdrawiam serdecznie.
    WODNIK53

  26. Sawa.
    Odpowiedź jest prosta, TVN -owi taki poziom debaty odpowiada,to ta stacja tak naprawdę kreuje i nakręca tę spiralę ,tworzy seriale.Proszę zwrócić uwagę kiedy to się zaczęło,to nie kto inny jak vice szef TVN24 p.Miecugow powiedział że najlepsze lata tej stacji to czas PiS-u i Samoobrony. To właśnie ten pan oburza się na polityków i słowami pełnymi hipokryzji ich krytykuje ale równocześnie jego podwładni nie robią nic innego jak prowokują i czekają na jakąś efektowną wpadkę. Słuchałam przed chwilą dyskusji p.Olejnik z posłanką Kochan i prof.Środą i kiedy ta ostatnia próbowała skierować rozmowę na rolę mediów, na temat który my teraz omawiany ,była od razu sprowadzana do parteru i głos był jej odbierany.TVN broni formuły którą stworzył, tak jest łatwiej i taniej.Wydaje mi się również że dziennikarze którzy tam pracują nie są zdolni do jakiejkolwiek merytorycznej dyskusji. Najlepiej ich poziom obnażają dyskusje w TokFm. Wcześniej pisałam o p.Morozowskim, który w czasie rozmów u p.Kolendy-Zalewskiej sprawiał wrażenie jak gdyby niczego poważnego od dawna nie czytał a ostatnio red.Lizut zaprasza dziennikarzy tej stacji i poza ciekawostkami jakakolwiek poważna rozmowa z tymi panami nie jest możliwa. Taka ich rola, wyszukiwać i ciągnąć „sensacje” jak długo się da.Ja niestety Superstacji nie posiadam ale łapię się na tym że ostatnio jak już mam coś oglądać to wolę Info , TVN staje się dla mnie nie do strawienia a już p.Jędrzejowska odczytująca pytania z kartki obraża mnie jako widza. Odnoszę również wrażenie że nie jestem odosobniona w swoich reakcjach. Ja się wstydzę za dziennikarzy kiedy zdarzy mi się słuchać czy oglądać konferencje prasowe, poziom pytań jest żenujący i nie mogę często pojąć jak dorośli,myślący ludzie mogą się tak zniżać, nie widzieć i nie słyszeć groteskowości w swoich pytaniach. Ale tak jest łatwiej, weryfikacja szczegółowych informacji wymaga pracy i często studiowania cyferek.
    Przypomina mi się ostatnia kampania wyborcza i to jak TVN ją relacjonowało. PO przez długi czas nie mogła się przebić ze swoimi konwencjami, często znakomitymi jak chociażby ta w Szczecinie. W wieczornych programach ważniejsze było jedno szokujące, wyróżniające się zdanie Prezesa Kaczyńskiego i to ono było przez kilka godzin poddawane analizie. Zwrot nastąpił kiedy na scenę wkroczył prof.Bartoszewski ze swoimi wyrazistymi przemówieniami.Mogłam wybaczyć TVN-owi cyrk z Lepperem i Giertychem, taka była rzeczywistość i tacy byli ci panowie ale właśnie sposób relacjonowania kampanii spowodował że zaczęłam bardzo krytycznie patrzeć na tą stację. Niestety pomimo że czasy się zmieniły sposób relacjonowania pozostał i jest cały broniony.

  27. Pani Redaktor,
    chciałem serdecznie pogratulować poparcia, które udzieliła Pani Panu Posłowi Palikotowi w jego krucjacie o polityczną prawdę.

    Zaiste, tak Pani Redaktor, jak i Jej wierni czytelnicy odczuwają głęboką duchową więź z Panem Posłem Palikotem.

    To zupełnie naturalne; tak Pani Redaktor, jak i Jej wierni czytelnicy poruszają się w obrębie tego samego archetypu kulturowego co Pan Poseł Palikot: intelektualnych elit naszego kraju, wykształconych, nowoczesnych, niepodatnych na propagandę i zgniłą sztampowość poglądów, umiejących sobie samodzielnie wyrobić sobie zdanie na otaczającą je rzeczywistość.

    Ta moralno-polityczna jedność Pani Redaktor i Jej wiernych czytelników z Panem Posłem Palikotem napawa optymizmem i podziwem!

    I nadzieją, że elity, którym przyświeca duch Pana Posła Palikota to zarówno signum temporis, jak i spiritus movens, a nawet panaceum i (przyszłe) remedium na polskie losy XXI wieku.

  28. Nie będą to cytaty dosłowne, ale kto o Konstytucji RP wyrażał się „konstytuta- prostytuta” o posłach Sejmu RP „WAM kury szczać prowadzić”………
    Jędrny, pogardliwy , język i poczucie wyższości………
    Gdzie takiemu Palikotowi do Dziadka………….

    Współczesny język i kultura polityczna odstaje nieco od 20 lecia międzywojennego. Na +? , -? , nie mnie to oceniać……….
    Czy wszystko już było?
    Czy też źle uczą historii?

  29. Kłamać, to mógłby poseł Gosiewski albo Brudziński.
    Pani Gęsicka powinna znać temat od podszewki. Jeżeli używa liczb w sposób „kreatywny” to nie kłamie, tylko działa według wytycznych i na zamówienie. To co to jest jak nie polityczna prostytucja? Argument, że pani Gęsicka jest kobietą i pan Palikot nie powinien kobiety itd. w ogóle do mnie nie przemawia. Płeć nie ma tu nic do rzeczy. Nie płeć mówiła co mówiła, tylko posłanka PiS.
    Czy nowe otwarcie PiS ma polegać na wysuwaniu na pierwszą linię kobiet, żeby krytykom było mniej wolno?
    Mam za złe Palikotowi homoseksualne insynuacje, to niczyja sprawa z kim kto sypia albo i nie, ale pani Gęsicka to inna bajka.

  30. Jezeli podobaja sie Pani zalosne „prowokacje” palikotowe np. demaskacja rzekomych preferencji seksualnych Kaczynskiego, to wypada mi jedynie pogratulowac Pani dobrego smaku.

    Jak widac subtelnym arbitrom elegancji kazda gnojowka pachnie pieknie, jezeli tylko mozna nia polac przebrzydlych Kaczorow.

    Probuje sobie wyobrazic podobny wybryk po prawej stronie sceny politycznej (mimo wszystko nie jest latwo!) i juz slysze ten kwik oburzenia
    lewicowych mediow.

    Z niecierpliwoscia oczekuje na Pani pelne zaangazowania lamenty nad niskimi standardami polityki w Polsce, bede mogl wtedy dostac zajadow ze smiechu.

  31. Katarzyno :wpis z godziny 21.42
    Twoje opinie o TVN24 podobne do moich . Pilotem kasuje tą stację kiedy widzę :Rymanowskiego,Pochanke(wszystko więdząca wiedżma pleple ) ,Marciniaka ,Jędrzejowską (przesłuchania w stylu KGB )Tadla . Zostaję kiedy jest Anita WERNER -ostatnio trafiłem na jej rozmowe z Markiem Ostrowskim i Fibakiem ,a wiec rzadko . Pomyśleć ,kiedyś przed laty dla tej stacji poszerzyłem zakres odbioru porzez kablówke .
    Wieczorami „strzelam” pilotem w kierunku SUPER Stacji np. Wczoraj wieczorem z red.Mazowieckim ,oczywiscie zostaję kiedy jest pani Janina Paradowska .Czasami też Polsat news po 20.30 zaprosi kogoś sensownego ale też coraz cześciej idą wślady TVN24 i zapraszają do jednej rozmowy aż 3 osoby -gwarantowana klapa .Generalnie im mniej telewizji tym moje samopoczucie lepsze .

  32. Droga Pani Redaktor,

    Zgadzam się z Panią.
    Ja również nie mam problemów z wypowiedziami posła Palikota.
    Może dlatego, że na studiach technicznych nauczono mnie logicznego myślenia i potrafię rozróżnić formę wypowiedzi od jej treści.
    A tak na marginesie, to radziłbym politykom i dziennikarzom przeczytać ze zrozumieniem treść wypowiedzi, a wszystko będzie jasne.
    Choć nie jestem idolem posła Palikota, to muszę powiedzieć, że obnaża nicość czołowych naszych polityków i dziennikarzy.
    Bawią mnie te rwane przez nich szaty, igrzyska: wyrzucić, zawiesić, co zrobi PO, itp.
    A może jest to mobbing polityczny – próba wymuszenia?
    Mam lepszą propozycję. Niech ci wspaniali sędziowie wstąpią do PO i jako członkowie tej partii zrobią w niej porządek.
    Niestety politycy, przy dużym wsparciu mas mediów wprowadzili obowiązujący dziś standard w naszym życiu,
    dobrze znaną zasadę: dziel i rządź – chwal swoich (nawet jeśli są mierni) i gań obcych (nawet tych wartościowych).
    Pojawia się pytanie dlaczego tak się dzieje?
    Odpowiedź jest bardzo prosta.
    Mówienie o zachowaniu posła Palikota nie wymaga wiedzy, głębokiej analizy, perspektywy myślenia.
    Mówienie o istniejącym problemie (np. funduszach), wymaga poznania i zrozumienia problemu, analizy, prognozy, czyli wiedzy i profesjonalizmu. A to jest dość trudne i wymaga czasu.

    A teraz mały kamyczek do Pani ogródka i Pani środowiska.
    Jako osoba bezpośrednio zainteresowana weryfikacją i jej wynikami,
    poruszyłem kiedyś sprawę art. 70 ustawy o likwidacji WSI.
    Większość polityków i dziennikarzy wylewało pomyje na WSI.
    W raporcie podano 853 nazwiska osób, 108 jako przestępców podano do prokuratury (później jeszcze innych) – prokuratura mówi o blisko 400 osobach.
    Komisja zakończyła działalność.
    Z mocy ustawy miała opublikować Sprawozdanie i Komunikat ze swojej działalności (problem jakości wykonanej przez nią pracy pomijam).
    I co?
    Oczywiście temat trudny, a profesjonalizm niebezpieczny dla dalszej kariery.
    A sprawa przedstawia się następująco:
    1. Marszałek nie otrzymał Sprawozdania (i się nie domaga, bo trzeba by się sprawą zająć).
    2. Społeczeństwo nie widziało Komunikatu (bo nawet nie wie co mu się należy, są ważniejsze i przyjemniejsze atrakcje, niż czytanie ustaw, które nas nie dotyczą).
    3. Prokuratura stwierdziła, że nie popełniono przestępstwa (przecież to tylko brak dokumentu).
    4. Sąd podzielił stanowisko prokuratury (przecież w naszym kraju można „olewać” ustawy – prawo).
    5. Komisja (wykonawca), Prezydent RP (twórca ustawy), PiS i PO (uchwalający ustawę) żyją w poczuciu dobrze spełnionego obowiązku – obrócili w ruinę organizację przestępczą WSI, a to że pod jej gruzami znalazło się kilkaset niewinnych istot – cóż, każda wojna wymaga ofiar.

    Wnioski:
    1. Polsce przybyło z 700 kolejnych niezadowolonych – zrobionych w balona przez państwo (rodzin i znajomych nie liczę).
    2. Nikogo nie obchodzi już ten problem. Igrzyska się skończyły.
    3. Dociekanie prawdy – a co to jest takiego dla polityków?

    Dlatego powiem cynicznie:
    Jedna obrażana osoba więcej nie robi różnicy.
    Nawet niesłuszny tytuł prostytutki dla jednej posłanki, to drobiazg w porównaniu z niesłusznymi tytułami przestępcy i szpiega na rzecz Sowietów dla kilkuset osób – żołnierzy.

    Ja już zrozumiałem sens kilku terminów w naszym demokratycznym kraju:
    prawa człowieka, godność człowieka, domniemana niewinność, prawo, sprawiedliwość, patriotyzm i układ.
    Wierzę, że wkrótce zrozumiem następne.

  33. Kompetencja naszych dziennikarzy została najlepiej obnazona dzisiaj.Redaktor Janke w czasie dyskusji nt.gazu i roli Premiera przyznał się że dopiero dzisiaj dowiedział się że Tusk po wizycie w Bratysławie kontynuował urlop. Zaczynam zastanawiać się co oni wogóle robią całe dnie i co czytają. Coraz bardziej utwierdzam sie w przekonaniu że gro czasu poświęcają na zapewnianie sobie obecności w poszczególnych stacjach a co tam mówią to już nie ma znaczenia.

  34. Wygląda na to że nasi dziennikarze nie znają języka polskiego, skoro dla większości słowo prostytucja (kobiety) jest równoważna ze zwrotem „prostytucja polityczna”
    w słowniku Arcta czytamy:
    ?frymarczenie haniebne tym, co powinno być szanowane?.
    W Wikipedii natomiast, napisano że ?słowo prostytucja ma też znaczenie przenośne i oznacza działania sprzeczne z moralnością lub przyjętymi zasadami postępowania, wykonywane z pełną świadomością za pieniądze lub inne korzyści materialne?.
    A więc Palikot wcale nie po chamsku, tylko zgodnie z tym co nam piszą o j.polskim określił postępowanie P. Gąsieckiej która celowo naginała i przeinaczała fakty dla osiągnięcia efektu politycznego.
    To zupełnie tak samo jakbyśmy oburzali się na kogoś, że powiedział kłamał, i twierdzili że jedynie poprawnym jest ” mijał się z prawdą”
    Czyżby te parę lat skandalicznej polityki tak popsuły polskie media i dziennikarzy?

  35. Dla chamstwa nie ma wytłumaczenia. Brak reakcji powoduje, że cham wzrasta i pęcznieje strachem tych, którzy się go boją. Tak powstają kariery dyktatorów. Tomasz Mann pisał o Hitlerze, Oberiuci o Stalinie i niewielu potraktowalo powaznie te ostrzeżenia. Ślepota wzgledem Palikota i tłumaczenie wybrykow Palikota jest złem publicznym. Czy gdyby Panią Janinę nazwał prostytutką, a innym blogerom zarzucil homoseksualizm to siedzieliby cicho? To jest język gorszy od języka Leppera i bardziej chamski. Z Palikotem PO pójdzie na dno, a jeśli go wyrzucą to stworzy nową chamską lewicę, do której zapewne wielu z tu piszących zgłosi swój akces. Wreszcie lewica polska mialaby lidera – sól ziemi biłgorajskiej ze świńskim ryjem w herbie.

  36. Zastanawia mnie dwoistość naszych postaw i wynikających z nich ocen.
    Z jednej strony narzekamy na obniżenie poziomu dyskusji w ogóle a politycznej w szczególnosci, piętnujemy pogoń za tanimi sensacjami, tabloidyzację różnych przejawów życia oraz mediów to życie opisujących a z drugiej strony wykazujemy zadziwiajacą (właśnie) zdolność i łatwość akceptowania takich właśnie zachowań i wypowiedzi jeżeli tylko zgodne są z naszymi przekonaniami i preferencjami.
    Sprawa oceny ostatnich wystąpień posła Palikota najlepszym tego dowodem.
    Dziwny jest ten świat – śpiewał Czesław Niemen. Nie tylko świat jest dziwny, – my także, bo właśnie w dużej mierze my ten świat tworzymy, – przynajmniej w sferze stosunków międzyludzkich.
    PS.1. Nie uciekajmy się do słownikowych definicji słowa: sprostytuować.
    Nikt przy zdrowych zmysłach ( poseł Paliikot sądzę także) nie odnosił tego określenia do pani Gęsickiej w sensie dosłownym. Poseł Palikot miał na myśli fakt, że przed +/- czterema laty pani Gęsicka silnie „flirtowała” z PO, by w 2005 r porzucić Platformę dla PiS, a przytaczanie nieprawdziwych danych i żonglowanie cyframi przez b. panią minister stworzyło tylko okazję do wytknięcia jej tego. Poseł Palikot zarzucił p. Gęsickiej sprzedajność polityczną. To też jest zarzut obrażający nawet jeśli się weźmie pod uwagę znaczenie przytaczane przez Wikipedię.
    PS. 2. Niestosowność swojego wystapienia dostrzegł sam poseł Palikot wyrażając gotowosć przeproszenia p. Gęsickiej.
    .

  37. Katarzyna & Waldemar
    Cieszę się bardzo, że zgadzamy sie idealnie w ocenie kwalifikacji tzw dziennikarskich gwiazd tabloidu TVN24. Wprawdzie pisałem dokładnie to samo, chyba juz pół roku temu, ala jakoś nikt mnie wtedy nie poparł. Lepiej późno niż wcale, jak mówiła babcia spóźniwszy sie na pociąg.

    PS. Prostytuowanie się polityczne to inaczej haniebne kłamstwo i merdanie ogonkiem przed prezesem Kaczyńskim. Gęsicka „łże jak pies” czy to brzmiało by lepiej ?
    PS. Bardzo lubię psy, niestety w języku polskim nie są one zbyt dobrze traktowane.

  38. Pod koniec zeszłego roku oglądnąłem w telewizji regionalnej konferencję prasową komisji przyjazne państwo. Pan Palikot przez dobre pół godziny przedstawiał dziennikarzom suche fakty dotyczące pracy komisji. Mówił całkiem ciekawie, ale nikomu nie zarzucił pijaństwa, prostytucji, czy gejostwa – w żadnych wiadomościach, ani w prasie papierowej dnia następnego pies z kulawą nogą się o konferencji nie zająknął.
    Pani redaktor zarzuca Palikotowi, że zamulił dyskusję, a mógł Gęsicką „przygwoździć”. Gdyby ją przygwoździł suchymi argumentami nikt by o tej sprawie nie usłyszał ani nie przeczytał, a tak wszędzie pełno komentarzy co rozsądniejszych dziennikarzy, że wprawdzie Palikot cham, ale merytorycznie to rację miał, bo Gęsicka w żywe oczy łgała.

    Zabawne, jak posłowie pisu zgodnym chórem skandują wyrzucenie Palikota z platformy – w mojej subiektywnej opini Palikot nawet nie zbliżył się poziomem wypowiedzi do sarkań pewnego pana na temat tego, gdzie stało zomo i kto się nie zachował, jak trzynastoletnia dziewczynka – nikt jakoś się nie pali, żeby go wyrzucać z pisu.

  39. KP pisze, ze nie jest idolem Palikota.

    Otoz watpie, aby Palikot mail jakiegokolwiek idola poza samym soba. Codzin rano staje przed zwierciadlem i zapytuje: „Lustereczko powiedz przecie…”

    Palikot w koszulce „jestem gejem” z jednej „Jestem z SLD” zwracal uwage na dyskryminowanie ludzi.

    Palikot chcacy fundowac Kaczynskiemu opercaje zmiany plci jest zwyczajnym chamem.

    Musi byc mocno zapatrzony w siebie, zeby tego nie widziec. A te wszystkie wpisyw (w tym i ten moj teraz niestety tez – choc chcialem pominac go milczeniem) utwierdzaja go tylko w przekonaniu wlasnej wielkosci.

    Postaram sie wiecej na temat Palikota nie pisac.

  40. Do maćka.g:
    Prostytucja w potocznym rozumieniu to przede wszystkim sprzedawanie usług seksualnych, a nie działanie sprzeczne z moralnością. Sądzę, że poseł Palikot dobrze wiedział co robi używając właśnie takiego dwuznacznego zwrotu do określenia postawy posłanki PiS i jej nierzetelności w przedstawianiu działań obecnego rządu. Nie sądzę, aby budowanie fałszywych argumentów i udawanie, że Palikot został źle zrozumiany było dobrą linią obrony posła.
    Do Pani Redaktor:
    Inaczej niż Pani, trudno mi zaakceptować wypowiedzi posła Palikota i brać je za dobrą monetę. Według mnie Palikot jest szkodliwy nie dlatego, że obniża standardy życia politycznego, ale dlatego, że pozwala Platformie uciekać od debaty publicznej i trzymać bardzo prawicowy obyczajowo kurs. PO od początku lawiruje pomiędzy różnymi grupami interesów: chce zadowolić hierarchię kościoła, a jednocześnie kokietować tą część elektoratu, odebraną lewicy, która oczekuje od niej liberalnej polityki obyczajowej i społecznej. Wycofanie się z walki o podpisanie Karty Praw Podstawowych, potem z planu dofinansowania in vitro, który jakimś cudem przerodził się w ustawę Gowina, powołanie Urzędu Pełnomocnika d/s Równego Traktowania bez jasnych kompetencji i zerowym dorobku, świadczą o bardzo zachowawczym obyczajowo kursie. Dla tych, którzy nie chcą konserwatyzmu PO zaakceptować, zamiast propozycji rozwiązań prawnych i jasnego stanowiska, partia proponuje wyłącznie posła Palikota, który staje się wentylem dla frustracji części elektoratu. Jednocześnie dosadność wypowiedzi Palikota pozwala PO na odcinanie się od nich i zwalnia z obowiązku rozpoczęcia merytorycznej dyskusji.

  41. Mimo wszystko: „… Gęsicka łże jak pies…” brzmiałoby lepiej niż „…Gęsicka sprostytuowała się politycznie”. Takie jest przynajmniej moje zdanie. „Psia wersja” oznaczałoby tyle, że pani G. kłamie (nawet bezczelnie) nie rzutowałoby natomiast, tak wieloznacząco i negatywnie na jej „polityczne prowadzenie się” , bo nikomu nic do jej wyborów politycznych.
    Wypada chyba wyrażić żal, że ostra, nawet bardzo ostra, ale merytoryczna polemika ma mniejszą siłę medialnego przebicia niż insynuacje i inwektywy. Odnosi się to w równym stopniu do polityki jak i do rynku informacyjnego, na którym to my: czytelnicy, słuchacze i widzowie kształtujemy podaż. Dostajemy to co chcemy (no, nie wszyscy ale jednak…). I nie tylko o ostatni eksces posła Palikota tu chodzi.

  42. Walkabout 11.33
    Nie przypominam sobie żebyś sie tak strasznie oburzał kiedy Jarosław Kaczynski obrzucał wyzwiskami o prostytuowaniu się np adwokatów , albo wymyśłał Polakom od łżeelity i zomowców ??????
    Masz może jakiś adres, pod którym można przeczytac twoje ówczesne wpisy na ten temat ?
    Jeżeli nie, to jesteś klasycznym faryzeuszem. ( na wszelki wypadek, sprawdż w słowniku co to znaczy !)

  43. Jedno wiem na pewno. Gdyby nie wybryk Palikota, to wszyscy łyknęliby to 0,03 Gęsickiej. Mało który dziennikarz zastanowiłby się czy była minister kłamie, czy nie. Palikot rzucił ochłap i cała gawiedź pobiegła jego śladem. Przy okazji podjęto próby wyjaśnienia jak to naprawdę z tymi funduszami jest. I to jest zasługa Palikota. A, że metoda walki się komuś nie podoba ? A kto powiedział, ze skuteczność ma być ładna ?

  44. Nie przeszkadza mi ekspresja w wyrażaniu w poglądów. W tym całym zamieszaniu ważniejsza jest odpowiedz na pytanie na ile Gęsicka kłamała? Przekomamy się o tym stosunkowo szybko.Jeśli tylko część z tego co mówiła jest prawdą(a napewno w samorządach nie jest dobrze), to My wszyscy mamy problem. Wyrzucenie Palikota z komisji „przyjazne panstwo” to niemądre posunięcie, osłabiające bądz zupełnie paraliżujące pracę tej komisji i dlaczego? Pozdrawiam

  45. LEX’ie.
    Nie uwłaczaj psom. Mój pies przez 14 lat ani razu nie skłamał.

  46. # walkabout pisze:
    2009-01-13 o godz. 11:33

    „Dla chamstwa nie ma wytłumaczenia. Brak reakcji powoduje, że cham wzrasta i pęcznieje strachem tych, którzy się go boją. Tak powstają kariery dyktatorów. Tomasz Mann pisał o Hitlerze, Oberiuci o Stalinie i niewielu potraktowalo powaznie te ostrzeżenia. Ślepota wzgledem Palikota i tłumaczenie wybrykow Palikota jest złem publicznym. Czy gdyby Panią Janinę nazwał prostytutką, a innym blogerom zarzucil homoseksualizm to siedzieliby cicho? To jest język gorszy od języka Leppera i bardziej chamski. Z Palikotem PO pójdzie na dno, a jeśli go wyrzucą to stworzy nową chamską lewicę, do której zapewne wielu z tu piszących zgłosi swój akces. Wreszcie lewica polska mialaby lidera – sól ziemi biłgorajskiej ze świńskim ryjem w herbie.”

    moja dobra rada – proszę czytać wpisy poprzedników – najlepiej ze zrozumieniem. Wpis wyżej wyjaśnił co to jest prostytucja (polityczna). Nikt nikogo prostytutką nie nazwał, a za pomówienia o współpracę z SB jakoś nikogo się z partii ani towarzystwa nie usuwa w imię „prawdy historycznej”. To moim zdaniem jest prawdziwy problem – podawanie niesprawdzonych lub zmanipulowanych faktów (ale kuriozum logiczne). ODPOWIEDZIALNOŚĆ DZIENNIKARZY I PUBLICYSTÓW ZA SŁOWO, OTO NASZ PROBLEM W XXI WIEKU.

  47. Odbieranie Palikotowi funkcji przewodniczącego komisji „Przyjazne Państwo” to zupełny idiotyzm. Na poziomie rodziców, którzy za karę, że chłopczyk był niegrzeczny dla cioci Kloci, nie pozwolą mu bawić się samochodzikiem.

    Przecież tę komisję Palikot prowadzi dobrze, robi coś pożytecznego dla ludzi. Czyżby PO uważała, że taka komisja to zabawka, którą można odebrać niegrzecznemu chłopczykowi?

    Już bym bardziej rozumiała, gdyby go wylali z partii – to by przynajmniej miało jakiś sens, chociaż byłoby moim zdaniem błędem.

    Beznadziejna ta Platforma. Tyle tylko, że lepsza niż PiS (za wyjątkiem Gowina, na którego nie mogę patrzeć – ma rację Magdalena Środa pisząc, że szkodliwość Gowina jest nieporównywalnie większa niż szkodliwość Palikota)

  48. Jean Paul.
    Nie oburzałem się Kaczyńskimi bo ich wypowiedzi przy całej nerwowości zachowywały poziom ogólności. Ma prawo polityk opozycji atakować swoich adwersarzy nazywajac ich łże elitą, stronnikami zomo czy kłamcami. Żaden z tych nazwanych przezeń tak nie oburzał się dlatego, że Kaczyński nie mial racji. Oburzenie wynikalo z poczucia tychże łże elit do monopolu na mówienie prawdy. Ten monopol doprowadził do postaw faryzejskich, gdzie byłe gwiazdy Solidarności przedzierzgiwały sie w polityków jak pisze Lizak wyprzedajacych ten kraj wspólnie z pseudoliberalami różnorakiej masci. To wówczas lewymi interesami majatek zrobił niejaki polmosowy król z Bilgoraja Palikot. Tak samo jak Kulczyk, Krauze czy Gudzowaty nic by nie zrobil bez dostepu do informacji tajnych tak latwo wyprzedawanych przez państwowych skorumpowanych urzedników. Teraz Kulczyk oraz Krauze steruja z oddali swoimi chłopakami w rządzie, natomiast Palikot poszedl na pierwsza linię żądny sławy i popularnosci. Skoro wielu na tym blogu zamącil w głowach to znaczy, ze umysły Polakow sa obciążone Peerelem bardziej niż by się wydawalo.
    A Jean Paul rozdarty, atakujacy i faryzejski nie widzi belki w swoim oku…Ale chwalcie sobie błazna Palikota, chwalcie…niedługo spadnie na dno i wówczas obudzicie się z ręką w nocniku.

  49. Dziękuję Pani za to, co Pani napisała. A takoż dziękuję, że nie przyłączyła się Panie do tłumu rozszalałych bab wrzeszczących: Palikot to skandal. Na tle tej „rozróby” mam taka refleksję. Owóż swego czasu przeczytałem, iż tylko 25% polaków (tak ma być 🙂 ) czyta ze zrozumieniem. Sądzę, że jest to o tyle nie aktualne gdyż jak widać coraz mniej polaków (znowu ta sama konwencja) słucha ze zrozumieniem. Co ciekawe, przypadłość ta w coraz większym stopniu dotyka dziennikarzy. Bo, jeśli nasi kochani posłowie zachowują się jak wioskowe głupki, uważając, że są obrażani gdy nie rozumieją tego co się do nich mówi, to poniekąd norma. Ale elita intelektualna narodu… To przerażające! Na szczęści Pani przywraca mi wiarę, że w Pani zawodzie ktoś jeszcze mówi po polsku, rozumie po polsku, a co więcej myśli i słucha.

  50. Pani Janino,
    dzisiaj już widać, że to Palikot miał rację – wywołal burzę, która spowodowała, że przynajmniej niektórzy dziennikarze sprawdzili dokonania Pani Gęsickiej i już ona tak różowo na tle PiS’u nie wygląda. Wiem z czym się mój kolega boryka, ale dla niego to jest dobre borykanie, bo on ma z tego zarobek – jest doradcą specjalizującym się w pomocy publicznej i zarabia na tych wszystkich analizach potrzebnych do notyfikacji oraz doradza w procesie notyfikacji, bo to też jego bajka. Niemniej nawet on, mimo głębokiej wdzięczności dla Pani Gęsickiej za zbudowanie mu takiego pola do zarobków, całkiem sporych, ma świadomość, że to jest robota będąca pochodną jej głupoty i bez tego było szybciej, taniej, a te analizy i tak byłyby do zrobienia tylko póxniej i za wszystko na cito nie trze byłoby płacić podwójnie.
    PS.
    Bardzo miło było zobaczyć Panią na żywo na dzisiejszych Paszportach. Dziaj rewelacyjne paznokcie (podzielam Pani podlądy na temat kolorów, ja notorycznie noszę brązowe, bordowe lub śliwkowe, jasnych nie znoszę) miały do towarzystwa równie rewelacyjną sukienkę. A sama impreza zacna. Pachniało tylko malizną Możdżera – o dwa kawałki za krótko.

  51. Nie przeproszonej, czy nieprzeproszonej, Pani Redaktor:)

  52. Katarzyno,
    Twoje spostrzeżenia pokrywają się z moimi. TVN24 to tabloid, o ile się orientuję to w prasie też tabloidy mają największe nakłady. Czyli idzie w tę stronę. 🙁
    Afera samolocikowa, afera, że premier w Dolomitach itd. Teraz dla mnie zrozumiałe jest dlaczego Miecugow ciągle ubolewa, że PiS ich bojkotuje.
    Może i PO powinna wpaść na taki sam pomysł. :)))))

    Ale dzisiejsza decyzja PO jest moim zdaniem błędna. Reakcję Tuska mogę usprawiedliwić dużymi wewnętrznymi problemami, o których nie wiemy. Zdaje mi się, że w kociołku partyjnym wrze i prędzej czy później Gowin ze skrajną prawicą odejdzie do POLSKA XXI. Próba ratowania całości przez Tuska może okazać się nieskuteczna i poparcie poleci na łeb na szyję – straci tych, co by popierali kierunek Palikotowy, a i skrajnej prawicy nie utrzyma. Najbardziej zaciera ręce Kaczyński x2.

    Jeśli zaś chodzi o mój stosunek do użytych przez Palikota słów to ani na jotę się nie zmienia, mam takie same zdanie jak Frasyniuk i jak Palikot w ostatnim wpisie na swoim blogu:
    http://palikot.blog.onet.pl/2,ID358996436,index.html

    Inną rzeczą są skutki, te będą moim zdaniem tym gorsze im więcej będzie oburzenia i obłudy w samej Platformie.

    A kto na tym skorzystać by mógł? SLD, gdyby gadało jak Magdalena Środa, a nie jak Kalisz, Olejniczak i Napieralski.

  53. Palikot i Gęsicka

    Dlaczego w 2007 r. było zero podpisanych umów z tzw. Nowej Perspektywy (dotyczy lat 2007-2013).

    Zaznaczam, że dotychczas wszyscy, podkreślam, wszyscy chwalili Gęsicką za to jak dobrze sobie radziła z funduszami. Co więc się stało, że nagle Gęsicka tak „zawiodła”?

    9 maja 2007 r została podpisana w Niemczech Narodowa Strategia Spójności. Przez następne miesiące były negocjowane z Brukselą kolejne programy, listy kluczowych projektów ktore wpierw musiały być podpisane przez Brukselę. Natomiast we wrześniu były wybory.

    Więc jaka była możliwość podpisać nowe umowy z Nowej Perspektywy? A przecież proces inwestycyjny toczy się w czasie, a nie w chwilę po zaakceptowaniu programów przez Brukselę. Bieńkowska: „spraw (…), których załatwienie nie zajmuje miesiąc czy dwa.”

    Zachęcam do wysłuchania konferencji Gęsickiej: http://www.polityczni.pl/gesicka_,_rząd_do_roboty,audio,50,3199.html

  54. Zastanawia mnie jedno. Prezes Kaczyński, obrońca kobiet wezwał do przeproszenia minister Gęsickiej, a ja pytam, wzywam, apeluję, niech poseł Gęsicka przeprosi mnie, wyborcę, jednostkę myślącą, za podanie zmanipulowanych faktów, za świadome wprowadzanie mnie w błąd, czym wywołała u mnie stres, ból głowy i zdenerwowanie.
    Wcześniej sceptycznie podchodziłam do wszelkich barwnych zachowań i wypowiedzi posła Palikota, ale mam wrażenie, że tylko tymi zachowaniami można wzruszyc umysły naszej tzw. klasy politycznej.

  55. Polaku Stary,
    bardzo lubię psy i jestem ostatnim, który by sobie nimi gębę wycierał.
    Ale powiedzenie: łże jak pies nie ja wymysliłem i nie ja na blog przywołałem. Powtórzyłem jeno.
    To dla „jasności przekazu”.
    PS. Sądzę, że naszą wspólną sympatię dla psiego rodzaju podziela też J. Palikot, który psią gromadę oszczędził wypominając kłamstwa p. Gęsickiej.

  56. Front obrońców Palikota powiększyl się o Komorowskiego, a jakżeby inaczej skoro poziom bezkarnego warcholstwa prezentują oba platformiane indywidua. Jeden nazywa prostytutką Gęsicką i homoseksualistą Kaczyńskiego, a drugi żałuje, że snajper nie trafił Prezydenta w Gruzji…Obrończynią chamstwa stała się też Środa, dla której wszyscy trzymający język na wodzy, szanujacy słowa i ludzi to faryzeusze, a ona i jej podobni eryści mogą mówić bezkarnie zawsze i wszystko. Gdyby nie byli wychowani na podwójnej moralnosci w sądach i Polskim bezprawiu tylko w Stanach, to dawno by poszli z torbami za swoje niewyparzone GĘBY. A te ich GĘBY mają tyle wspolnego z Gombrowiczem, co Grochola z Wirginią Woolf, a Tusk z Obamą.

  57. Znalazlem jeszcze coś o gryzacym ze strachu Komorowskim i zamiatającym wszystkie sprawki kolegoów pod dywan Ćwiakalskim. A w tle oficerowie zabici w katastrofie Casy

    http://ludwikdorn.salon24.pl/380201.html

  58. Czym różni się cnota polityka od cnoty prawnika? 🙁

    Panowie Kaczyński (Jarosław) i Palikot oceniając postępowanie, pierwszy prawników a drugi polityka i byłego ministra, użyli identycznego określenia „sprostytuowanie”
    W 2003 r. na słowa pana Kaczyńskiego, nieśmiało zareagował Marszałek Sejmu i na tym koniec. Nikogo więcej, z prezenterami z tabloidów włącznie, wyskok pana Kaczyńskiego jakoś nie zbulwersował.

    Teraz, gdy TEGO SAMEGO słowa użył pan Palikot i to nie w Sejmie, a w telewizji, prezenterzy podnieśli wrzawę, a pan Kaczyński zareagował cynicznie, obłudnie i ostro.
    Gromko zagrzmiał, zrobił wykład o dżentelmeństwie, zażądał, aby premier Tusk zrobił porządek z posłem Palikotem.
    I pan premier Tusk posłusznie wykonał polecenia pana Kaczyńskiego

    Powinien teraz zameldować:
    „Panie prezesie , wykonałem polecenie” 🙁

  59. Niewątpliwą zasługą Palikota jest, że wszyscy z uwagą przyglądamy się wykorzystaniom środków unijnych i potrzebie zniesienia barier biurokratycznych dla ich szybkiego wykorzystania. Przy okazji chyba po raz pierwszy dociera do świadomości szkodliwość manipulowania faktami wogóle, a w szczególności przy skąplikowanych problemach przygotowania inwestycji i wykorzystywania funduszy unijnych.Wykazywanie sobie błędów między Bieńkowską a Gęsicką nagłaśnianie ich medialne tylko pożytecznie wpłynie na tempo przygotowań.Oczywiście nie może się opierać na kłamstwie, bo na nim to można wygrać wybory, ale nic się nie zbuduje. Jaką szkodę wyrządza tuszowanie błędów, ignorancji urzędniczej, niekompetencji, strachu przed podjęciem decyzji i jak to się ma do słów dosadnych wypowiadanych w celu rozwiązania problemu. Nijak. Pewnie więc ukarano Palikota za pytania o życie osobiste Kaczyńskiego. I tu trzeba postawić pytanie o granice prywatności. Tak naprawdę to rozmowę na ten temat z taką „pewną naiwnością” rozpoczeła Rokita, bardzo sugestywnie przekazując, że jakby nie było, to coś z tym Jarosławem nie jest wporządku i dlatego jest taki biedny. ADHD Palikota chyba wygrało z rozsądkiem a może nie. Może i to szukanie żony przez Nelli dla Jarosława nie było tyko troską o swojego przywódcę. Jak by na to nie patrzeć, dyskusji o granice jawności życia publicznego nie unikniemy, tak jak kiedyś o ujawnianiu majątków polityków i ich współmałżonków.Oby tylko nie przysłoniła dyskusji nawet burzliwej o wdrażaniu inwestycji i absorbcji środków.Pozdrawiam

  60. Sawa! Masz rację w PO muszą być spore wewnętrzne problemy.Wybór HGW na przewodniczącą Mazowsz też o tym świadczy. Myślę, że w PiS też wrze. A to co się dzieje w SLD to widzimy jawnie. Te podziały polityczne i podporządkowywanie działalności publicznej interesom partyjnym, ani nie odzwierciedlają faktycznych różnic, ani ambicji i wyzwań przed którymi stoimy.Przede wszyskkim przeważają miernoty bez jakiegokolwiek przygotowania merytorycznego i to w każdej (może z wyjątkiem PSL, ale to inna inszość) partii. Podporządkowanie PR, a co zatym idzie mediom, już dawno spowodowało pogubienie celów i wyalienowanie się od rzeczywistości.A przecież kryzys może być dla nas szansą na pójście do przodu.Do tego ptrzebni są inni ludzie i inna filozofia, patrzenie pozytywne i zaufanie nie kontrole i eliminacje. Też podzielam zdanie Katarzyny.Pozdrowienia

  61. Nie odczytałem artykułu prof. Środy jako obrony J. Palikota. Prof. Środa w ogóle wystąpienia J. Palikota nie ocenia, ( link do artytkułu prof. Środy podała wyżej p. Stachurska). Prof. Środa piętnuje hipokryzję i faryzeizm „obrońców kobiecej czci i godności” w rodzaju:
    – pos. Gowina, który odmawia kobietom prawa do skutecznej walki z bezpłodnością i rodzenia dzieci w wyniku in vitro,
    – posłanek PO, które jakoś nie obrażają się i nie protestują wobec ich marginalizacji i przedmiotowemu traktowaniu w partii i w klubie poselskim,
    – przedstawicieli mediów, którzy udając święte oburzenie w istocie na ekscesach J. Palikota i nie tylko jego, żerują,
    – J. Kaczyńskiego, który „…toleruje w swoich szeregach arogantów od lat niszczących standardy praworządności, przyzwoitości i kompetencji, nagle jawi się jako polityk odwołujący się do kategorii dżentelmena. Święte oburzenie pana prezesa marnie wygląda na tle ekscesów jego kompanów, ale nie ma to jak święte oburzenie w mediach! „.
    Gdzie tu obrona J. Palikota ?

  62. walkabout:
    to jest mieszanina stylu zachodnich lewaków ze stylem dzisiejszego IPNu.
    Ciężkie i niezdarne. A żółć jest złym doradcą bo nie pozwala zrozumieć całkiem zasadniczej różnicy np. miedzy prostytucją a prostytuowanie

  63. Szanowna Pani Redaktor

    Moim zdaniem ci, którzy są oburzeni to zwykłe ćwoki, nieuki, z polskiego szmatławego ciemnogrodu.Gdyby tzw wybrańcy narodu byli lepiej wykształceni i oczytani to by zrozumieli intencję Janusza Palikota. Pozwolę sobie tu przytoczyć inne znaczenia słowa ?prostytucji?:

    Wyraz prostytutka po raz pierwszy w polszczyźnie został odnotowany w Słowniku języka polskiego J. Karłowicza, A. Kryńskiego i Niedźwiedziego (t. 4, Warszawa 1908) z definicją synonimiczną ?nierządnica, wszetecznica, ladacznica, kurwa? oraz informacją, że pochodzi od rzeczownika prostytut ?pogardliwie człowiek pogardy godny, człowiek nizkiej [sic! ? K.W.] moralnej wartości, człowiek kupny, przedajny od łac. prostitutus?.
    W tymże słowniku słowo prostytucja ma już podane dwa znaczenia: 1) ?nierząd, oddawanie się nierządowi?; 2) przestarzałe ?zhańbienie, kompromitacja? z przykładem literatury: Jednak żal mi było prostytucji chorążanki, którą po tym rozpublikowaniu będzie miała (Marcin Matuszewicz, I połowa XVII wieku).
    Istniał w tych czasach również czasownik prostytuować (określony w słowniku jako nie używany) o znaczeniach: 1) ?doprowadzać do oddania się nierządowi?; 2) ?bezcześcić, hańbić, podlić, kompromitować? z przykładami: Monarcha nie zechce przenieść, aby jego generał był tak nieznośnie prostytuowany (Józef Rolle); O postępkach Szeluty nie przyszło mi powiadać, które przede mną czynił; nie chciałem go z litości prostytuować (Marcin Matuszewicz). Słownik notuje ponadto czasownik prostytuować się ?bezcześcić się, hańbić, podlić, kompromitować, afiszować? z przykładem użycia: Prześladowca mój z adiutantem swoim dużo się przed światem prostytuowali (Aleksander Kraushar).

    Jeśli, jak się okazuje, wybrańcy narodu oraz większość dziennikarzy jak również i większość społeczeństwa jest niedouczona i posiada mizerną wiedzę i to w jedynie w wulgarnych znaczeniach to na pohybel im – debilkom. Ja osobiście głosowałem na Janusza Palikota, bo wiem, że Jego wiedza i niezależność jest gwarantem sensowej polityki legislacyjnej w zakresie spraw gospodarczych. Przed Januszem Palikotem jedynie jeszcze był Wilczek, dzięki, któremu powstała pierwsza sensowna ustawa o działalności gospodarczej, po której powstało około 2 mln. nowych miejsc pracy ( mikro i mini przedsiębiorstw ). Każda następna ekipa tzw speców, naukowców ekonomi tylko chrzanili tą ( i nie tylko ) ustawę.Uważam, że jeśli ktoś inny będzie przewodniczącym Komisji Przyjazne Państwo, to daję sobie rękę odjąć, że pokpi sprawę i wyjdą chłamy. Moim zdaniem poseł Janusz Palikot jest jednym z bardzo niewielu, jeżeli nie jedynym, który potrafi dać odpór naburmuszonych narodowych socjalistów z Pis i chwała mu za to, bo cała reszta z PO to cieniasy, którzy mielą jęzorem i nic z tego nie wychodzi.
    Pozdrawiam

  64. Drodzy Jean Paul i Walkabout:
    Pułapka, w którą wpadli niektórzy krytycy Palikota, nieświadomi wieloznaczności użytego przez niego terminu, także Was nie ominęła.
    Zarzucacie sobie wzajemnie faryzeuszostwo. To, że Jezus skrytykował niektórych faryzeuszy za dwulicowość, nie znaczy, że wszyscy byli obdarzeni takimi cechami. Faryzeusze, jedna z grup w judaizmie, z jednej strony przeciwstawiali się dosłowności w interpretacji biblijnej stosowanej przez kapłańską arystokrację saduceuszy, a z drugiej ascetyzmowi esseńczyków. Co ważne, faryzeusze bardzo krytycznie odnosili się do hipokryzji współwyznawców.
    Wniosek: czasem lepiej mówić wprost niż używać wieloznacznych pojęć.
    Ukłony.

  65. walkabout 11.50
    Czytam coraz więcej Twoich tekstów, ktore produkujesz taśmowo, jakby na zlecenie i widzę że jesteś nie tylko faryzeuszem. Jesteś także cynicznym propagandzistą PIS, nasłanym tu przez tą obrzydliwą, przestępczą organizację ( Ziobro, Lipiec, Kaczmarek , etc ) i zastanawiam się czy nie masz czasem na drugie Kurski ( Jacek oczywiscie !).

  66. Jean Paul
    Nie jestem Kurskim ani żadną rzeczą która jego jest. Jestem tak jak ty Polakiem szukajacym dobrych rozwiązań, a nie klótni w tym kraju, dlatego uważam, że Palikot jest szkodnikiem, a Pani Minister Gęsicka powinna natychmiast zostać zaproszona do Rządu Tuska, aby ratować to co sie da w amatorsko prowadzonym Ministerstwie. Środki unijne bez niej tu nie przypłyną i Tusk powinien wznieść się ponad podziały partyjne i pomyslec o dobru tego kraju. Partyjne podziały wymyslaja i zywia się nimi media, natomiast pozytku dla nas z tego żadnego poza wątpliwą rozrywką. Rymanowskiemu dzisiaj odebrała Pani Gęsicka argumenty. Był przygotowany, bardziej niz niejeden z PO ale został pokonany argumentami prorozwojowymi i merytorycznymi. Kiedy w tym kraju powstanie rząd takich jak Pani Gęsicka fachowcow? Kiedy pytam odbijemy się od dna na ktorym tańczy Palikot?

  67. Zgadzam się ze wszystkimi, którzy solidaryzują się z Palikotem w obliczu oskarżeń o to, że nazwał Gęsicką prostytutką – a nie nazwał. Nazwał jej postawę moralną prostytuowaniem się, z czym się zgadzam.

    Zgadzam się też z tymi, którzy pytali gdzie był arbiter elegancji Jarosław, kiedy Rydzyk nazwał Marię Kaczyńską czarownicą.

    I jeszcze raz się zgadzam, że niestety słowa Palikota dały możliwość dziennikarzom ucieczki od tematu na którym się nie znają i wejścia w temat na którym się znają wręcz wspaniale – pyskówki. Dziennikarz Roku Rymanowski w swoim żywiole.

    Stawiam natomiast pytanie jak to się dzieje, że taki temat dominuje we wszystkich mediach i przyćmiewa naprawdę ważne tematy. Boże, jakie to okropne! Ze wszystkich mediów wylewają się potoki głupoty i chamstwa. Telewizji już nie ma po co oglądać. I prawie nikt nie zajmuje się sensownymi sprawami.

    Pani Janino – polecam rządową ustawę o Partnerstwie Publiczno Prywatnym – zupełnie nowa ustawa uchwalona w listopadzie, która w grudniu przeszła przez senat. Przeczytałem ją i jest rzeczywiście dobra – prosta, jasna, zostawia ludziom pole manewru. Jeżeli dobrze pójdzie to może być kołem zamachowym gospodarki, porównywalnym z funduszami europejskimi. Na przeszkodzie stoi mentalność urzędnicza i strach przed „Czwartym P” (chodzi o prokuratora), więc tu jest wielka rola mediów w popularyzacji ustawy. Jeśli chcemy mieć w Polsce czyste, nowe dworce kolejowe, obiekty sportowe itd. to ta ustawa jest chyba jedyną drogą.

    Ciekawostka: w sejmie została przyjeta jednogłośnie (359 za, 0 przeciw, 0 wstrzym.). A to wróży że może PiS przestanie urzędników straszyć „Czwartym P”. Może sie to uda?

  68. Dla Pani Janiny i jej niestrudzonych blogerów link do najlepszego tekstu jaki ostatnio powstał w blogosferze.

    http://perlyprzedwieprze.salon24.pl/comment/reply/380494#comment-form

  69. …Palikot jest debesciak!…

    —————————————–
    …precz z Hipokryzja!…niech zyje Zoladkowa Gorzka!…biala oczywiscie…

  70. Metoda na zamazywanie rzeczywistości – http://wyborcza.pl/1,87648,6158394,Dlaczego_franciszkanie_przeganiaja_zebrakow.html . Parę milionów osób w Polsce żyć musi za mniej niż wynosi minimum egzystencji w tym i za „dochody” równe zeru, więc pozyskanie dodatkowych pieniędzy jest nieodzowne. Czy się mylę? Przecież nikt nie zdoła przeżyć miesiąca za mniej niż to minimum wynosi, jak i wtedy gdy to minimum osiąga.

  71. Ad/ Blizna pisze 2009-01-14 o godz. 00:35 :
    „(…)
    A przecież proces inwestycyjny toczy się w czasie
    (…)”
    Bardzo trafna uwaga, zresztą żywcem wyjęta z ust posłanki Gesickiej 😉

    To prawda, szkoda tylko, że o tej prawdzie posłanka Gesicka zapomniała, gdy wciskała społeczeństwu kit o działalności swojej nastepczyni 🙁

    Azali zwykły kalizm to, czy jednak prostytucja POLITYCZNA tego polityka w spódnicy?

    Gdyby to dotyczyło, np. posłanki Sobeckiej, to bez wachania odpowiedziałbym „Kalizm i głupota”

    Ale wiedzę, doświadczenie, znajomość przedmiotu i wreszczie intelekt posłanki Gesickiej oceniam znacznie wyżej niż tej wspomnianej tuby organów o.o.o. Tadeusza R. więc też bez wachania przyznaję rację posłowi Palikotowi – tak, mieliśmy do czynienia z politycznym prostytuowaniem się polityka w wspódnicy.

    Podkreślam – polityka w spodnicy – a nie kobiety, jak usiłował nam wmówic ten „prezenter” z TVN24, a za nim liczne rzesze nosicieli poglądów o. Pirożyńskiego – nota bene tez redemptorysty 😉

  72. wahania!!! 🙁
    Zakładam papierową torbę :-(((

  73. Jeśli chodzi o P. posła Palikota jest on jednym z najbardziej znanych parlamentarzystów. Moim zdaniem P.O. strzela sobie w kolano, próbując karac jednego ze swoich najlepszzych posłów. Głęboko wierzę, że włos z głowy mu nie spadnie, obronią go członkowie własnej Komisji. Swoją drogą, kierownictwu P.O. przydał by się solidny młotek do wybijania z głowy niedorzecznych pomysłów.
    Pozdrowienia dla Gospodyni blogu, czeka na Nią apartament wprawdzie nie pałacowy lecz nie całkiem podły.
    B.

  74. Szanowna Pani redaktor,
    mam pytania odnoszące się do autoryzacji wywiadów prasowych przez naszych polityków (interesują mnie zwłaszcza D.Tusk i J.Kaczyński):
    1. Jak dużo zmieniają w porównaniu do wcześniejszej rozmowy?
    2. Czy ich podejście do autoryzacji uległo zmianie (czy obecnie wprowadzają więcej czy mniej zmian w porównaniu z okresem wcześniejszym np. latami 2001-2004)?
    3. Czy w sprawie autoryzacji dziennikarz współpracuje z samym politykiem czy raczej z jego asystentem (doradcą)?
    Będę ogromnie wdzięczny, jeśli udzieli mi Pani odpowiedzi.

  75. walkabout 22.57
    W odróznieniu od Ciebie nie jestem wielbicielem ani Pani Gęsickiej ani Bieńkowskiej. Jestem także bardzo krytyczny wobec kwalifikacji ekonomicznych Szejnfelda, Chlebowskiego i Tuska, a Rostowskiego uważam za zdeklarowanego neoliberała, który w niezwykle cyniczny sposób uzasadnia politykę fiskalną. Reforma podatków powinna bowiem dotyczyć obniżki i uproszczenia VAT, a nie PIT. Jedyną osobą, która ma jakie takie pojęcie o gospodarce w tym rządzie jest Pawlak, ale także i on nie ma żadnej wizji wieloletniej dotyczacej rozwoju Polski. Ale to jest temat na dłuższa dyskusje albo seminarium naukowe, ponieważ żadna partia, ani Rzad, ani Kancelaria Prezydenta nie korzysta z zaplecza ekspertów gospodarczych. Natomiast wprowadzenie „genialnej ” Pani Gęsickiej do rządu, co ma skutkować natychmiastowym wzrostem gospodarczym i wspaniałym wykorzystaniem funduszy z Unii, to chyba kpina. Pani Gesicka nie jest żadnym kompetentnym menedzerem, ani nie ma wpływów w Brukseli. Niczym nie rózni się od Kurskiego, tyle że Kurski atakuje PO na płaszczyźnie genealogii Tuska i bilboardów, a Gęsicka atakuje i kłamie o gospodarce. Wart Pac pałaca.Rymanowski jest tabloidowym dziennikarzem, ale do rozmowy z Gęsicka przygotował sie i przyparł zakłamaną babę do muru – widzieli to wszyscy, tylko Ty dostałeś chwilowej zaćmy ?

  76. bala33, na miły Bóg – jakie to dwuznaczne określenie? Przecież to zupełnie jasne i chyba tylko ktoś o złej wierze może uważac inaczej. Jak powiem polityczny trup to uznasz, że ten człowiek leży w kostnicy lub na cmentarzu?

  77. Blizna,
    we wpisie z 2009-01-14 o godz. 00:35
    ( http://paradowska.blog.polityka.pl/?p=195#comment-56769 )
    wezwałeś tutejsze Towarzystwo
    „…. do wysłuchania konferencji Gęsickiej:…”
    i podałeś link.

    Nie bądź bezczelny.

    Nie po to jest się kwiatem inteligenckich elit występującym na blogu Pani Paradowskiej, by narażać się na wysłuchiwanie kłamliwego bełkotu zdemoralizowanej sprostytuowaniem się pisowskiej nędznicy.

    Na to po prostu nie pozwala moralność.

    W kwestii prawdomówności Gęsickiej w zupełności wystarczy zdanie Niekwestionowanych Autorytetów Moralnych tutejszego Towarzystwa, tj. Posła Palikota i Szanownej Pani Redaktor.
    Która owoż zdanie żyruje.

    Tylko jakiś zdeklarowany prymityw, jełop i moralna nędza śmiałaby zdanie owo weryfikować!

    Tj. wysłuchać jednej konferencji (z 09.01.2009)
    http://www.polityczni.pl/inwestycje,_praca,_przedsiebiorczośc._pis_przedstawia_pakiet_antykryzysowy_,audio,50,3188.html

    Odpowiedzi PO na nią:
    http://www.polityczni.pl/po_o_pakiecie_antykryzysowym_pis,u,_zwiekszanie_deficytu_jest_zlym_posuniecie,audio,50,3189.html

    ataku Palikota

    http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80708,6145150,Palikot_oskarza_poslanke_PiS_o_polityczna_prostytucje.html
    Wsparcia Niklewicza
    http://politbiuro.pl/politbiuro/1,85402,6148671,Kto_ma_racje__Gesicka_czy_Palikot__Sprawdzilismy.html
    wsparcia Środy
    http://wyborcza.pl/1,76842,6157498,Sroda__Palikot_i_sumienie_faryzejskie.html
    wsparcia Kuczyńskiego
    http://wyborcza.pl/1,75515,6157508,Kuczynski__Palikota_pod_pregierz_.html

    drugiej konferencji, bądącej odpowiedzią na ten atak
    http://www.polityczni.pl/gesicka_,_rząd_do_roboty,audio,50,3199.html

    skonfrontować to z oficjalnymi informacjami rządowymi ze stron
    http://www.funduszestrukturalne.gov.pl/

    http://www.funduszeeuropejskie.gov.pl/Strony/glowna.aspx

    Nie, Blizna: nie o take Polske my walczyli, żeby Elitarny Inteligent musiał osobiście oglądać, słuchać, czytać i MYŚLEĆ NA WŁASNĄ RĘKĘ.

    Od tego to on ma Niekwestionowane Ałtorytety.

    On jest za inteligentny na to, by się potrudzić i osobiście sprawdzić, czy aby czasem go oweż AŁTORYTETY nie robią ordynarnie W KONIA :-)…

  78. Jean Paul
    Jesli ktoś wysforował nasz kraj na lidera w wykorzystywaniu środkow unijnych jak Pani Minister Gęsicka, to nie można jej nie szanować, bo do kraju przyplynęly miliardy. To typowo polska cecha żeby niszczyć to co dobre i docenione w Europie, zastępujac lepszym…i akurat w wypadku Polski i Rządu Tuska kimś gorszym, o czym świadczą bezlitosne wskazniki.
    I pracuj tu dla państwa, po to by państwo cię opluło jak Palikot i jego fan club…
    A słyszałeś Jenan Paulu, że w Malborku wykopano niemieckie groby świadczące o ludobójstwie i że Europa jest dezinformowana, jakoby mordu dokonali żołnierze AK podczas gdy tam akurat przechodziła Armia Czerwona, ale o tym cicho…

  79. „walkabout” cusik mnie się wydaje, że nie wiesz iż sprawa dotyczy dwóch okresów i wykorzystania dwóch pul środków unijnych. Poprzedni pkres zakończył sie w 2006 r. a obecny obejmuje lata 2007 – 20013

    Nie zapominaj, że „przecież proces inwestycyjny toczy się w czasie”! 😉
    To są słowa tak cenionej przez Ciebie posłanki Gesickiej.

    Może moja opinia nie będzie w pełni obiektywna, ale z informacji, które ukazały się trochę dzieki tej aferze rozpętanej wokół trącacych seksem słów Palikota wynika, że p. Gesicka w czasie swojej działalności wykorzystała projekty przygotowane przez jej poprzedników, a swoim następcom pozostawiła zero, lub jak to określiła nasz Gospodyni – bagno.

  80. walkabout 00.40
    No, widzę że masz sto procent szans na Prezesa Fan Clubu Gęsickiej. Niestety musimy Ci wierzyć na słowo, bo nie podajesz „twardych” danych np ile kilometrów autostrad wybudowano za jej dwuletniej kadencji lub ile szybkich pociagów uruchomiono ( to jej głowne żarzuty pod adresem Bieńkowskiej) którą Pani Gesicka usiłuje rozliczac po roku ministrowania. Fakt natomiast i to twardy jest taki, że Gęsicka żadnych kontraktów Bieńkowskiej w spadku nie zostawiła. W normalnym kraju, jak w normalnym przedsiebiorstwie istnieje ciagłośc w kontynuowaniu zamierzeń gospodarczych i jezeli dyrektor się zmienia, to nie oznacza że wszystko trzeba zaczynac od nowa. U nas niestety tak i Bieńkowska musiała zaczynac od zera.
    W Malborku nie byłem, ale chciałbym Ci przypomnieć, że podczas oblęzenia Wrocławia w 1945, tamtejszy gauleiter wystrzelał sporo miejscowych Niemców, którzy nie wykazywali ducha bojowego. Nie spiesz się więc z oskarżeniami. A propos , jaki to ma zwiazek z Gesicką ?

  81. Nie interesuję się szczegółami pomocy Unii.
    Choć chciałbym, aby odpowiedzialni za ten odcinek prac byli profesjonalni i odpowiedzialni, żeby rozliczali się (lub byli rozliczani) ze swojej pracy.

    Dziwię się tej całej dyskusji, która opiera się na słowach i komentarzach a nie na faktach.
    Sprawa jest bardzo prosta, gdyż pieniądze liczy się bardzo prosto.
    Potrzebny jest jedynie:
    1. Komputer z programem MS Excel (może być jakaś Baza Danych).
    2. Zdefiniowanie co chcemy liczyć, jak: grupa (do 2006; 2007-2013), nazwa zagadnienia-umowy, typ, wartość, stan realizacji, data planowego wykonania, data faktycznego wykonania, kto odpowiedzialny…
    (specjaliści powinni wiedzieć co jest istotne, czyli co powinno być w rekordzie bazy danych).
    Mając takie dane, statystyki wychodzą same i analiza oraz wnioski również (jedynie trzeba pamiętać, że porównuje się te same wielkości).

    Jeśli otrzymałbym taką bazę danych, to komentarze polityków mnie nie interesują – sam policzę (komputer) i wyciągnę wnioski.

    Problem jest w tym, że dajemy łapać się na plewy w postaci słów, komentarzy, a nie potrafimy wymóc przedstawienia konkretnych danych.
    Dlatego mam pewne pretensje do IV Władzy, że nie potrafi profesjonalnie patrzeć na ręce i rozliczać trzech pozostałych – żądać konkretnych, pełnych danych.

  82. Pani Redaktor! A jednak nie będziemy skazani na podział sceny politycznej na PiS i PO. To dobrze, nic lepiej nie czyni, także polityce jak konkurencja. Piskorski odtwatrza stare,ale majętne SD. Talent organizacyjny tego polityka jest wyjątkowy.A przeswietlony został nad wyraz skrupulatnie.Był bardzo niesprawiedliwie potraktowany w PO, chociażby za swoje zasługi dla tej partii, nie mówiąc już o nieprawdopodobnym dzisiaj tempie ,w jakim rozwijała się Warszawa za jego rządów. Najważniejsze, że posiada w sobie ogromną siłę i doświadczenie. Na pewno Mu się uda. Trzymam kciuki. Ciekawa jestem co Pani o tym myśli? Pozdrowienia.

  83. cóz pisac o Palikocie,. mi sie nie chce, bo nie jest moim kolega, ani bratem, niestety, Ja to niestety wiedziałam, az za dobrze, niestety.Coz to pisac Palikot jest posłem szokujkacy, jest dobrym przykładem do podkultury, niskiej poplkultury, coz Palikot nie jest dobrym politykiem niestety, lubi skandale, szokuje swoimi wypowiedzieniami mówi, ze prezydent jest głuplkiem, miało metororyczny przygotowany poseł cóz Palikot w polityce to błąd, to bardzo powazny błąd PO, która jest partia swiato pogladowa, otwarta na poglądy wszelkie, czyli jest miejsce na Palikota niestety, który jest Urbanem polskiej polityki, niestety, coz nic nie wniosi do polityki, nic wartosciowego, nic twórczego , absolutnie nic, tylko same banały, obraza ludzi, coz szkoda pisac mi o tym człowieku niestety., niska kultura reprezentuje soba, coz ta cała zabawa niestety ma moja akceptacje, niestety
    a dziennikarze, który zapraszaja Palikota coz tylko zeby posmiac się niestety cóz dyskuska nad polskim dziennikarstwem jest pilnie potrzebnia niestety bo dziennikarza powiniem reprezentowac człowiek, jego styl
    a to ma mało dziennikarzy Cóz np. Justyna Pochenko, która tylko swietnie przepowiadza wywiady, cóz tu pisac, klasy sie nie nauczy niestety
    Pozdrawiam serdecznie

  84. KP, ty naprawdę uważnie czytasz ten blog? Przeciez uchachany dał linki nie tylko do komentarzy ale do stron rządowych. I drugie jak ktoś chce to nie ma trudności z wejściem na strony rządowe i poczytanie sobie tam i porobienie zestawień. Mówiąc o tym Excelu i tym że każdy sobie może policzyć pokazałeś, że zupełnie nie znasz sie na tych zagadnieniach. Chyba zupełnie nie miałeś kontaktu z dużą księgowością firmy, bo nie wiesz jakie to skomplikowane.
    A do blogowiczki o nicu Aga, ty specjalnie wygłupiasz się i piszesz tak jak osoba która z trudem ukończyła podstawówkę?
    Ja nie widzę w tym niczego zabawnego, jak i wnoszącego coś do dyskusji na tym blogu

  85. Purystom językowym i strażnikom moralności {innych, nie swojej} polecam wybór cytatów:
    http://palikot.blog.onet.pl/2,ID359267846,index.html

    I już nie sposób dociec co było pierwsze- jajo czy kura………..

  86. Pan jest politykiem – http://kontrowersje.net/node/1529 .

  87. http://biznes.onet.pl/0,1899147,wiadomosci.html . Obniżanie podatków zdaje się nie w porę…

  88. Szanowni blogowicze-dyskutanci w zakresie sukcesów i porażek w wykorzystywaniu unijnych środków. Robią niektórzy z tego magiel.
    Srodki z dnia na dzień można wykorzystywać tylko w toczących się procesach gospodarczych,uprzednio ściśle pouzgadnianych. W inwestycjach zaś jest tak, że im bardziej skomplikownany proces produkcyjno -usługowy(w przyszłości) i im bardziej skomplikowana inwestycja, tym czasokres przygotowania jej do realizacji i dopięcia budżetu jest dłuższy. A środki unijne nie są przecież dysponowane na zakup pietruszki na bazarze. Cały taki proces jeśli trwa ok. 5-6 lat, to na samo pouzgadnianie trzeba poświęcić co najmniej 2 lata.
    Te liczby, którymi się tak ministry i rozmówcy okładają, ja cepami, one nic nie mówią!!!!!!Ten magiel świadczy o tym, że albo ministry i dziennikarze nie wiedzą o czym mówią, albo celowo robią wodę z mózgu słuchaczom. To tak, jak ekipa Kaczyńskiego przecinała wstęgę na jakimś odcinku autostrady i Kaczyński wypinał dumnie pierś, że to dzięki PiSowi, a dla każdego nawet marnie kumatego w inwestycjach jest jasne, że żeby dzisiaj przeciąć wstęgę przy autostradzie, trzeba wczoraj i wcześniej wykonać 100% uzgodnień i 95% zakresu rzeczowego. Dopóki krytycy i obrońcy pani Gęsickiej nie dowiedzą się (chocby od Gęsickiej),o jakich kompleksach inwestycyjnych jest mowa, co pouzgadniano, co wynegocjonowano, jakie zaawansowanie merytoryczne pozostawiono następcom, będzie to paplanina ignorantów,a nie rzeczowa dyskusja .Wstyd, że łamy tego tygodnika „Polityka” zaśmiecane są takimi dyletanckimi wypowiedziami Gęsickiej, jej obrońców i oskarżycieli.

  89. maciek.g
    Dziękuję za komentarz. Dzięki Tobie, kolejny raz przekonałem się, jak trzeba być bardzo starnnym w wypowiadaniu się na piśmie, kiedy nie widzimy słuchającego. Pisząc o „dyskusji, słowach, komentarzach”, miałem na myśli polityków, a nie blogowiczów. Przepraszam za brak precyzji.
    Słusznie zauważyłeś, że zupełnie nie znam się tych zagadnieniach. Nie miałem kontaktu ani z „dużą księgowością firmy”, ani z małą księgowością i nie wiem jakie to skomplikowane.
    Ale wiem jedno, że każde nawet najbardziej skomplikowane zagadnienie można przedstawić prosto, przejrzyście i profesjonalnie, a przede wszystkim uczciwie. Przekonałem się o tym mając wyśmienitych nauczycieli i wykładowców.
    Pisząc o Excel’u, nie zalecałem go do prowadzenia księgowości firmy.
    Choć arkusz kalkulacyjny w latach 90 był używany jako główne narzędzie w procesie planownia zasobów obronnych przez Pentagon i to z powodzeniem.

  90. Poseł Palikot wygłupił się zabierając głos w kwestii orientacji seksualnej (czy też płci) prezesa PiS-u. Natomiast nie mam do niego pretensji o komentarz w TVN 24 do występu b. pani minister. Nazwał rzecz (a nie osobę!) po imieniu. W efekcie posłanka Gęsicka z trudem bo z trudem, ale przyznała się do manipulacji i niechęci do PO, a przy okazji wszyscy zainteresowani zyskali lepszą orientację w kwestiach wykorzystania funduszy europejskich. Ponadto przynajmniej przez jakiś czas politycy (a może i sprzyjający im dziennikarze?) pomni tego określenia, które robi karierę jak kilka lat temu użyte przez Rokitę „mataczenie” i może zechcieć padać częściej niz do tej pory, może ugryzą się w język nim celowo rozminą się z prawdą.
    Fakt, język polityki nam brutalnieje, ale skoro tak jest i tylko brutalne wypowiedzenie opinii trafia do publicznosci, to politycy musza sie takim językiem posługiwać. Palikot tej karuzeli brutalnienia nie uruchomił.

  91. Tego jeszcze nie było, więc może zadatek na jakiś, bo sytuacja wieloznaczna, przełom – http://owczarek.blog.polityka.pl/?p=236 .

  92. Pani Janino

    Wszystko przez problemy z dykcją

    proszę zapytać ministra finansów ile w 2008 roku wyniósł deficyt budżetowy. Że budżet nie został zrealizowany to widać. I tak jeżeli chodzi o przychody, ale też o wydatki (np. nie wykorzystano funduszy unijnych w zakresie przewidzianym przez budżet, więc nie zrealizowano budżetowych dopłat). Jakie jeszcze inwestycje nie zostały wykonane?

    Budżet nie został znowelizowany – a powinien! Czy w związku z tym premier Donald Tusk i minister finansów nie popwinni stanąć przed Trybunałem Stanu za takie postępowanie z budżetem?

    Wszystko przez problemy z dykcją – może Tusk myślał o drugiej Islandii, a nie o drugiej Irlandii? Tylko został źle zrozumiany, biedaczek.

  93. KP,
    Rację masz , że nawet skomplikowane sprawy można przedstawic zrozumiale dla przeciętnego śmiertelnika z tym, że nie jest to łatwe i wymaga oprócz dużej wiedzy w temacie jeszcze więcej talentu. Sęk w tym, że naszym politykom nie zależy na takim przedstawianiu tematów. Ba często wolą jak one przedstawiane niezrozumiale , bo łatwiej wtedy wykorzystywać je do swej polityki. Politycy walczą o większość wyborców i wiedzą, że ta większość kupuje słowa i nie lubi myśleć. Stąd wypowiedź J.Kurskiego „ciemny lud to kupi”. Przykład podatków: politycy PiS oznajmiają ludziom, że ulgi są dla najuboższych , a liniowy podatek pompuje pieniądze z kieszeni średnio i mało zarabiających do kieszeni bogatych. Wydawało by się, że najlepszą na to odpowiedzią byłoby wyjaśnienie na przykładach tych podatków i przedstawienie zarówno pozytywnych jak inegatywnego ich wpływu na obywatela i Państwo. Wtedy obywatel sam by decydował który model woli. Nie doczekaliscmy się do tej pory takiego wyjasnienia i to nie tylko od polityków , ale równierz od dziennikarzy zajmujących się tymi kwestiami. To, że bzdurą jest twierdzenie że ulgi są dla biednych widać od razu gdy się pokaże jak komuś wszystkie pieniądze wychodzą na tzw życie to po prostu ich nie ma by korzystać z ulg. Natomiast na ulgach budowlanych, szczególnie dotyczących całych domów najwięcej korzystali bardzo bogaci /bo żeby budować domy trzeba miec dużo pieniędzy/. Łatwo też wykazać, że liniowy nie ma nic wspólnego z „przepompowywaniem” pieniędzy.
    Wracając do Excela to program ten jest powszechnie wykorzystywany pomocniczo w księgowości , jednak rzadko kiedy jest podstawowym narzędziem. Kiedyś jak jeszcze było mało programów celowych to arkusze często je zastępowały.
    Przykre to ale politycy wiedzą, że na wyborców oddziaływuja słowa trafiające do ich poglądów i wielkie znaczenie mają wypowiedzi ich autorytetów / a więc warto o te autorytety zabiegać , często ze szkodą dla kraju/, wiedzą /a raczej panuje takie przekonanie/ że rzetelna informacja raczej szkodzi w uzyskiwaniu poparcia społecznego, a szczególnie wtedy gdy opozycja gra metodą populistyczną i nie liczy się z prawdziwością swych wypowiedzi, / bo jakoś da się kłamstwa wytłumaczyć , albo czas wyciszy/

  94. Sprawa Olewnika, sprawa Blidy, sprawa Dochnala, sprawa Ryby są obrazowymi dla działania naszego wymiaru sprawiedliwości.Czy ktoś pamięta jeszcze, że śledztwo powinno trwać 3 miesiące, a w wyjątkowych…itd dłużej. Minister Ćwiąkalski ponosi odpowiedzialnośc za nie wyjaśnienie tych spraw w ciągu roku. W sprawie Olewników jest sukces zarzut, dla ojca zamordowanego, gratulacje. W sprawie Blidy też, zarzut dla mecenasa Piotrowskiego. Dochnal wrócił do punktu wyjścia tj do więzienia będzie chyba ponad 4 lata bez wyroku, biorąc pod uwagę grożącą Mu karę to chyba już wszystko odsiedział. A Ryba ,to już zagadka nowego zarzutu: o wielkie straty finansowe jakiejś firmy, która z pewnością była już po dwu bilansach od czasu afery gruntowej i pierwszego Jego aresztowania. Tak, te sprawy są modelowe dla pokazania jak działają prokuratury, sądy wreszcie nadzór. Jeśli w tak głośnych śledztwach postępuje się opieszale( to też nie to słowo), przedłuża się postępowanie w nieskończoność,a jak nie ma oczekiwanych wyników to pojawiają się dla rozmycia sprawy inne wątki, to co dzieje się w sprawach nie nagłaśnianych? Minister Ćwiąkalski swoją postawą pokazuje ,że nie ma po co oddzielać prokuratury od ministerstwa sprawiedliwości bo On nie wkracza w pracę prokuratorów i daje im wolną rękę .Brawo! Jest dobrze, aż strach pomyśleć, że mogło by być jeszcze lepiej. Ponieważ, wcześniej pozytywnie odnosiłam się do Niego jako Ministra Sprawiedliwości, cofam swoje poparcie. Nie wystarczy być miłym, dobrze wykształconym profesorem, świetnym adwokatem, do naprawy polskiego wymiaru sprawiedliwości trzeba czegoś więcej. I TO PILNIE!!!. Pozdrawiam

  95. Jeszcze w sprawie Olewników. Dlaczego nikt dzisiaj nie zadał pytań: jaka prokuratura, jacy prokuratorzy, przez kogo nadzorowani, jacy sędziowie, w jakiej sprawie, kto formalnie i nieformalnie miał dostęp i nadzór nad sprawą w której świadkiem miał być denat, jaka geneza jest tej sprawy, czy ściągonie tego skazańca do więzienia w Płocku było potrzebne? A jak tak to komu? Taniej było przesłuchać go na miejscu. Czy powołana przez minista Ćwiąkalskiego spec grupa do tej sprawy wiedziała o przeniesieniu i czy wyraziła zgodę?To napewno jest nowy ślad w tej tragicznej sprawie! Jeśli nie ustali się wszystkiego w ciągu tygodnia nie ustali się nigdy.Pozdrowienia

  96. W sprawie śp. Jasia małego chłopczyka Obywatela Rzeczpospolitej i wszystkich Jasi i Marysi doswiadczajacych reformę służby zdrowia, nie mając pojęcia co to znaczy i ich rodziców nie pamiętających jak powinna działać. Dobrych snów politycy, ze szczególnym pokłonem dla posła Gowina walczącego o życie każdego embrionu. Niech Mu się te embriony śnią ,a my pomyślmy o naszych dzieciach i wnukach. I minister Kopacz, niech pomyśli, że jej członek jej rodziny potrzebuje operacji serca i Ona ma ją zrobić. Czy by się jej podjeła? To dlaczego podjeła się zadania, którego nie jest w stanie ogarnąć ,tak jak przeprowadzić operacji na otwartym sercu.Pozdrawiam

  97. Organizacje pozarządowe to jest to – http://wiadomosci.onet.pl/1900396,11,item.html . Trochę informacji o ISS – http://pl.wikipedia.org/wiki/Instytut_Studi%C3%B3w_Strategicznych . Klientem ISS są np. … Ośrodki Pomocy Społecznej – http://iss.krakow.pl/ngo/cal.htm . Można zarobić na biedzie, płacą może owe OPS-y, może Unia Europejska. Parę lat temu ambasador USA na koncercie poświęconemu Markowi Grechucie w Kongresowej powiedział, że Polacy poradzą sobie w nowym ustroju, bo umieją kombinować. Gdyby tak wszyscy, to jak byłoby?

  98. Napisałem już w innym miejscu co myślę o dymisji ministra Cwiąkalskiego, teraz pozostaje mi tylko przesłanie życzeń (spóżnionych) wszelkiej pomyślności w Nowym Roku.

  99. TVPINFO pokazalo konferencje ministra Cwiąkalskiego prosto z ośnieżonego chodnika .Cała wilominutowa seria głupich ,samarkatych, „tabloidowych” pytań ze strony dzinnikarzy w przewadze kobiet i wyważone cierpliwe odpowiedzi Ministra Ćwiąkalskiego.
    Gratuluje Ćwiąkalskiemu !!!!.Tabloidy niech zapytają Olewnikow jaki ma być satysfakcjonujący dla nich finał spraw a prokuratorzy z sędziami niech wreszcie wykonają taką robotę w stylu UB ,NKWD i zbiorą te dowody .
    Polska tragikomedia .Morderca -samobójca usuwa ,że stanowiska Ministra Sprawiedliwości . Sympatykom takiego rozwiązania – GRATULUJĘ , takimi sposobami Polska kojarzy się słusznie z państwem absurdalnym .

  100. Minister Ćwiąkalski podał się do dymisji. Tu na temat –
    http://wyborcza.pl/1,75248,6178346,Co_mogl_wiedziec_Robert_Pazik.html?as=1&ias=2&startsz=x .

  101. manna 23.41
    Tajemnica sprawy Olewników jest tak prymitywnie prosta, że aż się zbiera na wymioty !!!!.
    Najlepsi dziennikarze śledczy z panem Pytlakowskim z Polityki i Jachowiczem z dziennika BOJA sie napisac, że nie można jej ujawnić wyłacznie z powodu OGROMNEJ ilosci Tajnych Współpracowników Policji i Prokuratury oraz SWIADKÓW KORONNYCH którzy w tej sprawie zeznawali. POnadto wiele świadczy o tym że rodzina Olewników była od dawna inwigilowana i powiązana z nieciekawymi osobami. Ujawnienie całości akt udowodniłoby jak DO CNA przeżarte współpracą z bandytami i złodziejami są nasze organy ścigania i słuzby specjalne. Metody „operacyjne” to poprostu AGENTURA, a w tej sprawie, ciągnacej sie TYLE LAT właśnie ta częśc operacyjna jest JĄDREM i dowodzi że wymiar sprawiedliwości jest totalnie przegniły, gdyz poszedł w złym kierunku.
    Ale kiedy widzę triumfujacego Ziobrę, który własnie zwolnił z pracy JEDYNEGO w Polsce ministra, który mógł mu się zgodnie z prawem dobrać do ty*** i zdemaskowac tą kreaturę ……… To pogardzam Donkiem do ostatnich GRANIC !
    Okazał się po prostu gnojkiem, któremu banda gnojków dyktuje polityke kadrową !

  102. Jeżeli państwo Olewnikowie razem z panem Ziobrą będą wyznaczali skład rządu, to przyszłość zaczyna mi się malować w ponurych barwach. Ponadto wydawało mi się dotąd, że komisje śledcze powoływane były w sprawach na styku przestępczości i polityki a nie w sprawach kryminalnych.
    Jestem zdruzgotana reakcją premiera. Zabrakło mi u niego charakteru i opanowania- nie na to czekałam.
    Pamiętam doskonale jego słowa sprzed lat, skierowane do PiS-u w trakcie jakiejś kolejnej awantury sejmowej:- Ktoś to będzie musiał po was posprzątać!
    Wierzyłam, że to się uda. Dziś tej wiary we mnie coraz mniej…

  103. KTO SIĘ BOI PALIKOTA !!! ? Dlaczego PIS skazany jest na klęskę !!!?

    ” Mistrz” Jarosław , bazując na zacofaniu intelektualnym, życiowej nieporadności i fobiach pewnej, ograniczonej grupy wyborców , wywołał u nich psychozę strachu.
    Trafiło to na podatny grunt, bo Polacy w swej masie”lubią się bać”, zwłaszcza starsze pokolenie. Kaczyński wespół z Ajatollahem Rydzykiem wykorzystując bezlitośnie ten fakt doprowadzili swych wyznawców do ( znanej w psychiatrii ) indukowanej paranoi.
    Ograniczeni w swej realnej percepcji wyborcy PIS-u uwierzyli, że za wszelkie niedogodności tego świata , ich życiowe niepowodzenia i trudności odpowiedzialni są inni.
    Układ, szafa Lesiaka , stolik , Żydzi , masoni, komuchy, łżeelity, liberałowie, homoseksualiści, bure suki i UE .
    Systematyczne pranie mózgu „moherowego elektoratu” doprowadziło do znacznej jego radykalizacji, a to oznacza dla PIS-u w dalszej perspektywie wyrok śmierci.
    PIS jest w ślepym zaułku, z którego już nie wyjdzie mimo rozpaczliwej próby zmiany wizerunku.
    Nikt przy zdrowych zmysłach nie poprze partii, mającej tego typu żelazny elektorat.
    „Moherowe berety” stały się twarzą i zgubą PIS-u !!!
    Poza tym to wymierający elektorat, a prezydent wetując reformy w służbie zdrowia przyspieszył tylko ten proces.
    Swą bezpretensjonalnością pan poseł Palikot uzyskał monopol na elektorat młodzieżowo-inteligencki, polaryzując jeszcze bardziej scenę polityczną. Chwała mu za to !!!
    Lewica ma w duży kłopot w krytyce pisowskiego Ciemnogrodu, bo w sferze państwowości i gospodarczej PIS jest skrajnie lewicowy.
    SLD skupia swą krytykę jedynie na światopoglądowym uwstecznieniu PIS-u, a zwłaszcza (pseudo)katolickim tradycjonalizmie. Pisowscy wyborcy, ze swą zakorzenioną głęboko w PRL-u mentalnością, nie dostrzegają tu żadnych sprzeczności. W swym bezkompromisowym, nienawistnym katolicyzmie wspierają lewicę typu bolszewickiego. „Byt kształtuje świadomość”.
    Nawet liderzy PO boją się popularności Palikota, co pokazali ostatnio
    karząc go niesłusznie w sprawie Gęsickiej. Hipokryzja godna PIS-u !!!
    Pan premier poszedł nieco za daleko w swej powszechnie akceptowanej „polityce miłości”. Wielokrotnie przepraszając PIS strzelił PO gola samobójczego, wzbudzając jednocześnie
    konsternację i gniew wśród zwolenników Platformy !

  104. Śmierć Roberta Pazika potwierdziła już po raz któryś z kolei, że „pałac sprawiedliwości” Rzeczpospolitej toczy trąd, – niczym korupcja sądy w znanej sztuce Ugo Betti’ego. Sytuacja wygląda dramatycznie. Polskie więzienia, które, o paradoksie – powinny być najbezpieczniejszymi w kraju miejscami „pod słońcem”- są miejscami najbardziej niebezpiecznymi, a najbardziej niebezpiecznymi wśród tych niebezpiecznych, jak się okazuje – są więzienne cele „pod specjalnym nadzorem i monitoringiem”.
    Organy ścigania, włączając w to prokuraturę, nie mogą (?) uporać się z znalezieniem odpowiedzi na pytanie: cui prodest w tym łańcuchu niekompetencji, mataczenia, zaniechań i sitwiarskiego trzymania sztamy, mających uniemożliwić ujawnienie wszystkich winnych porwania i smierci K. Olewnika; zarówno sprawców (oni sobie już sprawiedliwosć wymierzyli: jeśli „oni sobie wymierzyli”) ale także inicjatorom i „zamiataczom” wszelkiej maści, rangi i autoramentu bez względu na polityczną proweniencję i koneksje.
    To co się w tej i przy okazji tej sprawy (K. Olewnika) dzieje przyprawia o przerażenie.
    Przerażenie jest tym większe, że nie widać woli i szans leczenia; tylko słowa, słowa słowa…
    Czyżby dlatego, że trądu- podobno – nie da się wyleczyć ?

  105. OBRONA PALIKOTA
    Mam wrażenie, że ktoś stara się wprowadzić PO na minę.
    Nie jest to na pewno ekscentryczny poseł Palikot.
    W polityce nie ma miejsca na święte krowy ani seksizm.
    To co ostatnio wyczynia PO wokół posła Palikota ubliża inteligencji jej elektoratu. Towarzysząca temu hipokryzja i gorliwość godna lepszej sprawy działa na żelazny elektorat PO jak płachta na byka .
    Mowa-trawa jest nakierowana raczej na moherowy elektorat PIS-owski z pominięciem elementarnej uczciwości i sprawiedliwości.
    Jeśli liderzy Platformy nie rozumieją „semantycznych zawiłości” języka polskiego to tym gorzej dla nich. Interpretacja wyrażenia „prostytuować się” jest rodem z Ciemnogrodu i świadczy o wybitnej indolencji , by nie rzec skrajnej głupocie. Platforma interpretując słowa Palikota
    w sposób narzucony jej przez PIS sama kreuje orwellowską rzeczywistość.
    „Polityczne prostytuowanie się” , inaczej mówiąc koniunkturalizm lub oportunizm polityczny to sformułowanie w pełni dopuszczalne w języku polskim, a zwłaszcza w języku politycznym !
    Nie jest ani wulgarne, ani za ostre, nie uderza również w niczyją seksualność .
    Ktoś kto sądzi inaczej na ten temat jest albo skrajnym hipokrytą albo impotentem umysłowym !
    Argument jakoby kobiety parające się polityką powinny być traktowane w sposób odmienny niż mężczyźni jest czysto seksistowski i jako taki godzi w kobiecą godność .
    Powoływanie się na dżentelmeństwo, poczucie taktu , poprawność językową , kulturę polityczną to hipokryzja lub zacofanie w najczystszym wydaniu. Każdy, kto przeczytał trochę więcej książek
    niż elementarz i nie jest na co dzień indoktrynowany przez propagandę Radia Maryja powinien być tego świadom. Ktoś, komu „prostytuowanie się” kojarzy się li tylko z domem publicznym popełnia semantyczne nadużycie. To gwałt na intelekcie wyborców Platformy.
    Poseł Palikot to dla mnie ani brat ani swat, ale sposób w jaki został potraktowany uważam za haniebny. Elektorat PO ma prawo czuć się obrażony bardziej niż to się wydaje niektórym liderom
    Platformy.
    Skrajnie nieuczciwe potraktowanie Palikota może stać się dla PO początkiem końca. I nie chodzi tu o samego posła ale raczej o niewybaczalne zakłamanie zarządu PO.

  106. Pani Janino
    Kurski ma racje – Tusk ma Polaków w D…olomitach.

    Jestem bardzo ciekawy dio jakiej katastrofy doprowadzi nas rząd cudaka (od cudów) Tuska. nie mogę znaleźć informacji ile wyniósł realny deficyt. Dziennikarze jakoś nie pytają, żeby się cudak Tusk nie zdenerwował.

    Dziura Tuska jest realna w przeciwieństwie do wirtualnej Bauca, a tusk dymisjonuje wiceministra i myśli, że to rozwiązę problem, a juz pół roku temu powienien wdrozyć plan oszczędnościowo-ratunkowy.

    Pani Janino – przydałaby się rozmowa z Gomułką, albo Gilowską na ten temat. Bo to jest dużo ważniejsze niż dymisja pogromcy laptopów i adwokata bogatych przekręciarzy. Rostowski zapewne lada chwila zostanie odstrzelony, bo jak widać to albo durak, albo szkodnik. albo jedno i drugie.

    Przypominam mój stary wpis o Ćwiąkalskim:
    http://bernardo.salon24.pl/45545.html

  107. Mały quiz:
    dodatkowy deficyt wyniósł:
    5 mld
    15 mld
    25 mld

    ponad trzydzieści, a uwzględniając kredyty poszczególnych jednostek, przesuniete płatności, zadłużenie samorządów ponad 60.

  108. Bernard 17.37
    Gratuluję ci autorytetu ekonomicznego w postaci Zyty Gilowskiej. Niestety ta wybitna ekonomistka pozostała na poziomie 3X15, co pozostaje w bezpośrednim związku z jej IQ! !
    Ale nie martw się, Donek wielokrotnie udowodnił, że pod tym wzgledem CAŁKOWICIE podziela jej poglady i poziomem wiedzy gospodarczej także nie odstaje !!

  109. Obawiam się, że PiS zaczyna odzyskiwać pole, a Platforma rozpoczęła przed nim ucieczkę, jak przed stadem wilków myśląc, że rzucając im na pożarcie kolejne ofiary ocali swój los. Najpierw rzucono Palikota, teraz Ćwiąkalskiego. Pierwszego kazał Tuskowi zwolnić Kaczyński, drugiego Ziobro. Oczywiście śmierć Pazika jest zagadkowa, ale zmiana teraz kierownictwa resortu spowoduje, że zanim nowi ludzie zaczną rzeczywiście pracować to cokolwiek się tam stało zostanie zamazane. Trochę to przypomina punkt zwrotny w rządach Leszka Millera, którym było odwołanie Łapińskiego pod zarzutami korupcji. Żaden zarzut nie został następnie potwierdzony, ale były one przez miesiące powtarzane i „uwiarygodniane”, chociaż były nieprawdziwe. To pokazało, że władza jest słaba i ta słabość została następnie rozegrana. Następnie rzucano atakującym kolejne ofiary, aż w końcu Leszek miller musiał rzucić siebie. Rząd, który odnióśł ekonomiczny sukces, który w innych krajach dałby mu władzę na lata odszedł w niesławie (i zresztą formacja, która go tworzyła także). Jeżeli na czyjeś tupanie nogą sprawujący władzę ucieka pod krzesło to nie nadaje się do sprawowania władzy.

  110. Jean Paul! I tak, jak w sprawie Olejników dzieje się w wielu innych sprawach w całej Polsce, tylko nie tak drastycznie i po cichu. Proces gnijny organów sprawiedliwości wszedł w fazę takiego smrodu, że nie sposób już wytrzymać. Dziwne, że sławni dziennikarze śledczy tego nie zauważyli???? Nie ma w tej sprawie nic do rzeczy, jakie towarzystwo mieli Olewnikowie, a już sugerowanie przez gwiazgę medialną Tuska, Piterę, że ojciec zamordowanego jest winien niepowodzeniu śledztwa, bo nie powiedział wszystkiego i wcześniejsze sugerowanie tego, przez znanego z trafiania kulą w płot nijakiego Kittla,musi budzić zwątpienie, co do chęci wylania tego gnoju(nie mówiąc już o jedności myśli z Piterą). Co do robienia z Ziobry bohatera i ochrony przez obecną ekipę to masz rację. Dziś postawiony zarzut, jest z punktu społecznego widzenia bez sensu.Nikt już nie chce patrzeć wstecz. Stracony czas. Wiedziałam, że nie wyjaśnią sprawy układu warszawskiego, bo tam tak samo jak prokuratura, zamieszana jast Pitera i jej certyfikat na bycie w polityce. Nie myślałam w najczarniejszych snach, ze zostawią sprawę Blidy i prowokacji wobec Lepera. Nie jest ważne, co w polityce głosił Leper, a nawet to czy się z nim zgadzamy czy nie. Każdy obywatel Rzeczpospolitej ma takie same prawo. Ekipa Tuska zaczeła już zjeżdzać ze zjeżdzalni, a to wysoka zjeżdzalnia. Szybciej czy wolniej nieważne i tak czekają Nas straszne dwa lata. Liczyć na Rząd nie moża, zważywszy zastosowaną filozofię kredytowania się na polskich przedsiębiorstwach. Czy chodzi o świadome zakopanie ich pod ziemię czy „tylko” o infantylną politykę taniego państwa? nie wiem. Pozdrowienia

  111. Pani Redaktor !
    Tusk okazał się chłopczykiem „w krótkich spodenkach”, chcący być milym dla gawiedzi i płynąc z prądem społecznych (często nieciekawych i nie racjonalnych) nastrojów. Ćwiąkalski podając się do dysmisji postąpił slusznie i honorowo – premier nie musiał jej przyjmować. Zwłaszcza, iż chyba ten akurat minister byl jednym z wyrazistszych i lepszych szefow resortów w tym bezbarwnym i jak widać (z postępujacego kryzysu) raczej słabym rządzie. Premier zachował się populistycznie i takie podejście do prawowrządności źle rokuje na przyszłość. „Tłuszcza” – w wymiarze mentalnym i w sposob prymitywny pojmująca prawo oraz procedury w nim funkcjonujące – będzie więc dyktować stosunki w państwie. To jest ochlokracja…….I stanowisko rodziny Olewników – zrozumiale z punktu widzenia empatii czy personalnych przeżyć tej rodziny – nie może tu być żadnym argumentem czy siłą „nacisku”. Wydaje się mi że dziala w tej akurat sprawie podobny mechanizm wytwarzania określonej atmosfery – na początku „linczu” w świadomości społecznej (wydano wyrok, określono jak sprawa przebiegała…..nagonka już idzie, teraz trzeba na chybił trafił znaleźć ofiarę i rzucić na pożarcie „tłuszczy”) – jak w przypadku tzw. „sprawy Rywina”. Źle wróży to sytuacji i zachowywaniu standardów państwa prawa.
    Zwłaszcza w kontekście o czym mówiono dziś(wtorek) w TOK FM-ie w porannej audycji prowadzonej przez Panią Redaktor (chapeaux bas Pani Janino !).
    Pozdrawaim.
    WODNIK53

  112. Popieram obiema rekami obie analizy Dr Ryszarda !. Ale jednocześnie trzeba wziąc pod uwagę, że po idiotycznej „Nocy Swietego Bartłomieja” którą wlasnie urządził na cześc tłuszczy Pisowskiej nasz sterowany sondażami Premier, któremu chyba coś się rzuciło na mózg ! odpadną mu głosy wszystkich rozsądnych ludzi w Polsce, a jest ich chyba conajmniej 10 procent !
    No i trzeba się liczyć z bardzo złą koniunkturą gospodarczą której apogeum przypadnie na 2011 czyli wybory ! Niestety w ekipie Tuska nie ma nikogo kompetentnego w dziedzienie gospodarki a neoliberał Rostowski nic nie poradzi, kiedy deficyt budzetowy w wyniku fatalnej decyzji w sprawie obniżki PIT, rośnie w oczach. W międzyczasie wyjdzie na jaw, że w Warszawie nie bedzie ani remontu dworców , ani nowych tramwajów, ani nawet nie bedzie pozamiatane, czyli klapa i żenada ! Przejście na Euro to fatamorgana, a złotówka zaczyna tonąć szybciej niż rubel !!!!!!!!!
    Jedyna nadzieja Tuska polega chyba na tym, że Lechujarki najpierw mu po kolei powiedzą kogo zwolnić, a potem na koniec jego zwolnią z pracy i bedzie miał spokój, bedzie mógł juz bez przerwy grać w futbol i jeździć na nartach.
    W sprawie Olewnika polecam znakomity komentarz Matki Kurki, do którego link podaje Teresa Stachurska o godz 14.13 !!!!!!

  113. Nie zgadzam się z tymi głosami które krytykują Tuska za tę decyzję. Miał leprze wyczucie sytuacji aniżeli wielu członków PO i niektórzy dyskutanci z tego forum. Wczoraj i dzisiaj słuchałam Ćwiąkalskiego i mimo szacunku dla niego powiedział kilka zdań które mnie zaniepokoiły. Pani Redaktor Paradowskiej dosyć łatwo jest powiedzieć że może” wreszcie warto przyznać że tej sprawy nie da się wyjaśnić” a Min.Ćwiąkalskiemu przyznać
    jej rację . Próbkę tego co by się działo dał dzisiaj p.Migalski, który w swoim komentarzu do dymisji Ćwiąkalskiego przestawił PO jako potencjalnego obrońcę bandytów , złodziei i skorumpowanych prawników. Atak PiS również szedłby w tą stronę i nie jest tu ważne kto ma rację,ważne są emocje.Jednocześnie bawi mnie dobre samopoczucie SLD i PiS-u gdyż tak naprawdę nie wiedzą w co się pakują. Napieralski nie ma pojęcia jaki był przebieg tej sprawy i nie zdaje sobie sprawy że najbardziej obciąża to jego kolegów a Prezes Kaczyński że optując za komisją daje szansę p.Kaczmarkowi aby ten znowu zaczął błyszczeć. Zasługa leży po stronie dziennikarzy i p.Kaczmarka a nie Ziobry.Wbrew temu co państwo sądzicie ta sprawa nie rozwiązana mogłaby się stać dla PO tym czym Rywina dla SLD. Tusk doskonale to wyczuł. Od kilkunastu lat próbując odzyskać majątek mam kontakt z polskim wymiarem sprawiedliwości i jeśli chodzi o adwokatów nie mam złudzeń; nawet ci najlepsi są zimni,pozbawieni emocji. Dlatego również Min.Ćwiąkalski nie wyczuł nastrojów, nie zdawał sobie sprawy co to znaczy zimne mówienie o procedurach. PiS doskonale to czuł i od dawna twierdzę że jest mistrzem w przedstawianiu siebie jako jedynego sprawiedliwego i manipulowaniu opinią publiczną a dotychczasowe notowania Ziobry są tego dowodem. Tusk ma znakomicie rozwiniętą inteligencję emocjonalną i przypuszczam że śledząc wczoraj wypowiedzi panów z MS doskonale wyczuł co się dzieje i w którą stronę to idzie a Ćwiąkalski swoimi wypowiedziami sam się pogrążył. Poza tym intuicyjnie wydaje mi się że bez medialnego obnażenia działania prokuratury niemożliwa jest jakakolwiek zmiana metod jej działania. To o co mam największe pretensje do PO i Premiera to że mając autentyczne sukcesy w walce z przestępczością nie umie tego wykorzystać. Należy także zadać sobie pytanie czy pośrednią przyczyną dymisji tylu osób nie był też fakt że CBŚ i policja działają ostatnio szalenie sprawnie i mają efekty a potem wszystko jest blokowane na szczeblu prokuratur.Proszę zwrócić uwagę że PiS nie atakuje MSWiA bo wie że tam Schetyna doskonale sobie radzi a Rapacki ma autentyczne sukcesy. Ciągle słyszymy o rozbiciu kolejnych grup przestępczych ale co się z nimi dzieje potem, to tu już jest cisza lub że prokurator „wszechstronnie” bada.
    Ministerstwo Sprawiedliwości zawsze było polem na którym PiS czuł się najlepiej i znakomicie rozgrywał to PR-owsko i jeżeli kodeks karny nie był zgodny z ich życzeniami to tym gorzej dla kodeksu ale mają rację w jednym że jest to resort któremu jest potrzebny wstrząs.

  114. A może Donald się przestraszył kryzysu i teraz szuka pomocy u tych których atakował?…Może kryzysowa koalicja POPiS w końcu powstanie? Who knows? … CIA, Mossad…Friends of Putin ?

  115. Wokół sprawy z dymisją ministra Ćwiąkalskiego

    Pierwsze wrażenie – Tusk ostatnio robi to, co od dawna pyszczy i domaga się PiS.

    Drugie wrażenie – Na kryzys jest tylko metoda wyskoczyć szybko do przodu.
    I zrobił to > dymisje.

    Ale to drugie będzie albo grób albo fanfary.

    Jeśli za tym krokiem do przodu będzie tylko pustka, to grób.

    Jeśli w rękawie mieliby szybkie i niestety też mocno medialne rozwiązania, to fanfary:
    – zarzuty dla Ziobry takie, że jego kariera w UE jest tylko byłym marzeniem (nie wierzę w to)
    – szybkie ogłoszenie wyników śledztwa prokuratury w sprawach okołoOlewnikowych i postawienie zarzutów funkcjonariuszom policji i prokuratury (nie wierzę)
    – szybkie reformy w więziennictwie i prokuraturach (nie wierzę – brak kasy i za bardzo to skomplikowane na szybkie efekty).

    Ale ja takie rzeczy odbieram jak pobożne życzenia i fanfar się nie spodziewam.

    A o pomyśle Komisji wolę zmilczeć – piękny prezent dla opozycji z okazji zbliżających się wyborów do Parlamentu Europejskiego.

  116. Do manny (2009-01-20 o godz. 21:13) i WODNIK53 (2009-01-20 o godz. 21:48):
    Tusk wszedł w buty Millera – wielki kanclerz też się wystraszył mediów i też rzucał na pożarcie wszystkich, na których rzuciły sie media, kreując kolejne afery a wymiar sprawiedliwości, czując spod czyjego Ziobra wieje wiatr wydawał wyroki.
    Tzw dziennikarze śledczy, czyli słynny duet Marszałek – Kittel, ale również Jachowicz, powinni być w końcu pociągnięci do odpowiedzialności za kreowanie (ciekawe na czyje zamówienie) kolejnych afer, chociażby Szeremietiew z Farmusem mają powody, aby byc im głęboko wdzięczni. Red. Jachowicz, o którym z takim uznaniem pisze Jean Paul (pozdrowienia) jest nie tyle autorytetem, co smutnym gawędziarzem, to zdarza się w czasie męskiego klimakterium i gdyby nie sfera, w której działa byłby tylko żałosny, bo wartość merytoryczna jego działalności jest rowna zeru. Co do gnicia aparatu ścigania i wymiaru sprawiedliwości – 312% zgody, dlaczego Ćwiąkalski nie dokonał deziobryzacji resortu?
    A informacje ze świata gospodarki (krajowej) nie są podniecające – spadły wpływy z PIT i VAT, w budżecie robi się dziura z powodu przeszacowania dochodów i kryzys nas pewnie nie ominie, mimo że sam Tusk ze swoją Piterą i HGW obiecywał cud, który nam się należy jak psu zupa, za Matkę Boską Częstochowską i JPII. A Rostowski tak nadaje się na ministra finansów w tych trudnych czasach, jak ja na prymasa (albo oberkapelana WP, it doesn’t matter), gdy idzie recesja proste monetarystyczne rozwiazania (ciąć wydatki, ograniczać deficyt) tylko pogłębią kryzys. Proponowałbym Wielkiemu Vincowi wziąć kilka lekcji u Piotra Kuczyńskiego albo lepiej u Grzegorza Kołodki.

  117. Kochani, Alleluja, Pani Redaktor po raz pierwszy wyraziła się pozytywnie (w TOK FM) o Grzesiu Napieralskim!

  118. Szanowni Państwo, żeby się za dużo nie rozpisywać ,powiem, że całkowicie popieram w warstwie merytorycznej wypowiedzi „dra Ryszarda”, „Wiktora i „Wodnika”, co do głębokich analogii pomiędzy obecnym zachowaniem premiera Tuska i skutków tego zachowania na szeregi członków PO, a „przebiegiem” upadku rządów L. Millera i upadku SLD. A niektorzy mówią, że historia się nie powtarza.
    Można to różnie określać, że albo Tusk podwija pod siebie ogon, albo szuka taniego poklasku u gawiedzi w PiSie i Rydzyka , albo nie liczy się ze światłymi członkami PO, tak, jak A.Kwaśniewski nie liczył się z ludźmi w SLD, Miller też zaczął pod koniec dziwne manewry z księdzem Jankowskim i podatkiem liniowym . Następuje wtedy znane w fizyce zmęczenie materiału i ludzie przecierają oczy, że mnie ktoś robi w bambuko i zaczyna się „rzeka bez powrotu”. Ćwiąkalski mnie ani ziębi, ani grzeje ,nie jestem profesjonalnym prawnikiem, ale z przyjemnością i satysfakcją się go słuchało, jak rzeczowo i merytorycznie zabierał głos. I takiego człowieka się poświęca dla szeptanych interesów. Podobnie sprawa z Palikotem.
    Dwie wyraziste pozytywnie osobowości zostają usuniete, bo Tusk chce na prezydenta. …..
    Przed chwilą czytam, że Schetyna robi jakieś tajne umowy z Marcinkiewiczem … Toż to gówniarzeria. Marcinkiewicz opowiada brednie o swoich kwalifikacjach doradcy inwestycyjnego, a potrafi tylko parzyć kawę i Schetyna wchodzi z nim w jakieś umowy (Marcinkiewicz premierem mógł być,ale takim doradcą nie będzie nigdy, bo tam potrzebna jest wiedza, a nie tylko ładny uśmiech).
    Oj, chłopcy z PO!!! marnie się bawicie, oj, marnie i czeka was los SLD, chociaż nie macie A. Kwaśniewskiego, który pięknie umie mówić i sensownie, ale filipińskie choroby byly chyba zamówione u Rydzyka.Tfu!

  119. Donald Tusk i jego partia widzi przyszłość w szatach Pisopodobnych ? Mam na myśli awanturę polityczną zwiazaną z posłem Palikotem i ministrem Ćwiąkalskim .
    PO oddaje pola Lewicy ,narazie nie wiele ,zobaczymy jak ta rodząca się w bólach formacja wykorzysta te podarunki .W tle kłopoty z budżetem na 2009 rok , powoli Tusk i jego ludzie tracic będą na popularności, to nieuniknione .Jeśli wymyśliłby Grabarczyka zamiast Ćwiąkalskiego to gotowa mogiła, jeszcze gorzej Pitera ,bo inne znane Osoby przezornie unikną takich nominacji w warunkach kiedy Olewnikowie i trupy mają rządzić w resorcie z niedobitkami Ziobrowymi i to wszystko pod patronatem PO.
    Czy ktoś na Lewicy pracuje nad ofertami dla wyborców na przyszłość ?( nie mówmy o programach ,bo wyborca i tak ich nie czyta ) .
    Olku 51 może coś wiesz na ten temat ? napisz .

  120. Kryzys gazowy : Rosja vs. Ukraina

    W dniu podpisania umowy przez premierow: Tymoszenko i Putina w TV pokazali wystapienie prezydenta Kaczynskiego.
    Raczyl powiedziec, ze pozostawiona bez wsparcia Ukraina, tak jak kazdy pozbawiony wsparcia w starciu z Rosja, wyszla okaleczona.

    Zastanawiam sie dlaczego.
    Bo cena gazu dla Ukrainy wzrosla do poziomow porownywalnych z tymi, jakie placa inne kraje?

    Co i rusz PiS przypomina, ze wielkim bledem bylo zerwanie kontraktu na gaz z Norwegia (jakby taki kontrakt byl podpisany), bo choc gaz drozszy i gorszej jakosci, to jednak uniezaleznia nas od Rosji. A niezaleznosc i bezpieczenstwo musza kosztowac!

    Czy Ukraina placac teraz niemal rynkowa cene (jakas tam znizke Putin jednak zostawil) nie zerwala sie tym bardziej od Rosji niezalezna? Gaz z przedmiotu nacisku stanie sie wszak zwyklym towarem.

    Pewnie – Ukraine ledwo na takie ceny gazu stac (albo i nie stac) – moze wiec paru poslow PiS pojedzie i wytlumaczy Ukraincom, ze niezaleznosc musi kosztowac?

  121. Pani Redaktor.

    Słuchałam dzisiaj Pani komentarzy do wczorajszej dymisji Min. Ćwiąkalskiego i wydaje mi się że nie rozumie Pani co się stało w czasie wczorajszej rozmowy w TokFm. Tu nie chodzi o to czy kogoś zdymisjonował czy nie ale o to że po Pani sugestii prawie otwartym zdaniem powiedział że tej sprawy może nie uda się rozwiązać. Minister który przychodzi aby zreformować i usprawnić Wymiar Sprawiedliwości przyznaje że jeśli chodzi o prokuraturę to jest bezsilny. Problemem bowiem jest nie tylko to „kto inspirował” ale również dlaczego wszystkie służby kpiły z obywatela. Proszę zderzyć to ze zdaniem Olewników że „NIE WIERZĄ W PAŃSTWO” . Jestem jednym z tych obywateli który od kilkunastu lat walczy o swoje prawa do własności i doskonale zdaję sobie sprawę jak bezbronny jest obywatel. Minister Ćwiąkalski i jego urzędnicy byli przerażająco zimni , wręcz bezduszni i to ich pogrążyło. Premier słuchając porannej Pani rozmowy zrozumiał że pozostawienie dalej tej sprawy tak jak ona teraz się toczy może go pogrążyć, że Min.Ćwiąkalski nie jest gwarantem ani rozwiązania tej sprawy ani usprawnienia Prokuratury. Tymi kilkoma zdaniami prawie wprost to powiedział. Ja jako obywatel nie muszę wiedzieć jaka struktura Prokuratury jest lepsza, jakie są procedury ale muszę wierzyć że władza robi wszystko abym zaczęła czuć się pewniej i zaczęła wreszcie w ten Wymiar Sprawiedliwości wierzyć. Po wczorajszej rozmowie całe zaufanie gdzieś się ulotniło, zrozumiałam że p.Ćwiąkalski nie będzie walczył o mnie jako obywatela, że cynizm prawnika przeważa.
    Od dawna podkreślam że siłą Tuska jest wysoki iloraz inteligencji emocjonalnej co niektórzy tłumaczą oglądaniem słupków sondażowych i oczywiście często przy podejmowaniu decyzji może je brać pod uwagę. Wczoraj jednak zrozumiał doskonale to co dotarło do mnie zwykłego obywatela, który do tej pory pokładał ogromne nadzieje w Min.Ćwiąkalskim i wierzył w jego fachowość .Zrozumiał że nie ma w nim tej determinacji potrzebnej do zmierzenia się z tą sprawą, że przeważa zachowanie klasycznego adwokata który mówi „postaram się ale nie mogę niczego obiecać”. I oczywiście adwokat nie może obiecać ale ja muszę czuć że on zrobi wszystko żeby wygrać. Wczoraj tej determinacji u Ministra zabrakło.
    Proszę porozmawiać z red. Ostrowskim gdyż dzisiaj bardzo dobrze zdiagnozował to co się stało.

  122. Mam wątpliwości czy dymisje w resorcie sprawiedliwości powinny sięgać ministerialnego stołka. Nie ulega wątpliwości, że stanowiska powinni stracić: naczelnik więzienia w Płocku i szef więziennictwa. Wątpliwosci nasuwają się już przy stanowisku Prokuratora Krajowego ( R. Pazik był w dyspozycji sądu przecież), nie mówiąc już o szczeblu wiceministra. Nie mogę się oprzeć wrażeniu, że działania D. Tuska były więcej pokazowe niż merytoryczne. Tusk chciał się pokazać jako „twardy szeryf”. Wątpię, czy zamierzony cel wizerunkowy osiągnął, gdyż i tak jego decyzje odczytywane raczej są jako ustępstwa wobec PiS.
    *
    Nie chciałbym być w skórze każdego i zarazem żadnego – po Z. Ziobrze – ministra sprawiedliwości. I nie dlatego, że Z. Ziobro był taki dobry. Dlatego, że był taki zły. Bo czy ktoś tego chce czy nie, – nad wyobażeniami Z. Ziobry na temat funkcjonowania prawa, aparatu ścigania przestępców i funkcjonowania wymiaru sprawiedliwości unosił się duch Andrzeja Wyszyńskiego. Teraz każdy z następców Z. Ziobry- Ćwiąkalskiego nie wyłączając – będzie „sparaliżowany” chęcią uniknięcia posądzeń o ręczne sterowanie śledztwami, instrumentalne traktowanie prokuratorów i ubezwłasnowolnienie sędziów i sądownictwa. Bądź też zarzucać się im będzie – jak Ćwiąkalskiemu – że nic nie robił i nie zrobił.
    Nieciekawie to wróży reformom i sanacji wymiaru sprawiedliwości.

  123. Do Waldemara (2009-01-21 o godz. 10:17):
    Mocno przeceniasz moją wiedzę na temat tego, co dzieje się na szczytach SLD. Z tego co wiem, to na razie króluje bieżączka, czyli wybory do PE, i co zrobić, żeby na lewicy nie było dwóch list i w następstwie zera mandatów, sprawy programowe schodzą na dalszy plan.
    Do pielnia1 (2009-01-21 o godz. 09:43):
    Filipińskiej choroby (chyba najpopularniejsza jednostka chorobowa w RP, a w prawosławnej Rusi jeszcze bardziej) Pan Prezydent Kwaśniewski nabawił się od (Baczność!) Generała Biskupa Sławoja Leszka Głódzia (Spocznij!), w ramach cudownego nawrócenia. A mizeria kadrowa i programowa PO zaczyna wystawać jak d… z pokrzywy, szkoda tylko, że beneficjentem potknięć PO znów może się stać PiS, bo teraz to by była katastrofa.

  124. Szanowna Pani Redaktor !

    W „przedmiocie” tajfunu dymisji w MS przedstawiłem swoje zdanie wyżej. Chcę polemizować z „Katarzyną” – wlaśnie takich urzędników nam potrzeba jak najwięcej, beznamiętnych, antyemocjonalnych, aideologicznych – dla nich winna być jedynie litera prawa i przepisu. Powie ktoś, że to „nieludzkie”, empatia jest potrzebna, są to przecież ofiary etc. Tak, jak się szuka empatii to się idzie do „kółka różańcowego” czy kościoła. Urząd jest od przestrzegania prawa i realizacji zadań w oparciu o to prawo.
    Rożnica między empatią – a „otwartym” podejściem do petenta (wyprzedzam tu krytykę mego stanowiska)jest tak klarowna i jasna, że aż nie trzeba nic tlumaczyć.

    Co do „futurologii” o której piszą liczni Blogowicze (m.in., „pielnia – 1” pozdro, oraz „Waldemar”) w przedmiocie spadku poparcia dla PO i ewentualnego „tycia” z tego tytulu „lewicy” nie uważam, że to będzie na zasadzie „naczyń połączonych”. Boję się, że wraz ze spadkiem – „musowym” – poparcia dla „tuskolubimych” nie będzie wzrastać oferta lewicy. Z tytułu „uwiądu” intelektualnego – (pisał o tym wielokrotnie śp. MFR w znakomitym, szkoda że już go nie ma, miesięczniku „DZIŚ”) – personalnego i „wszelakiego” tego co nazywamy „lewicą”. Lewica w Polsce zachorowała na znaną z przeszlości chorobę polskiej sceny publicznej, a dotykającej do tej pory prawicę: żarcie się między sobą, zoologiczna nienawiść i niemoc w porozumieniu się między sobą (vide: come back Nałęcza, pozycja frustrata Borowskiego, a teraz Filemonowicz – sic !!!)- największym wrogiem zawsze są tzw. „odszczepieńcy”, heretycy i kontestatorzy z własnych „szeregów”……..
    Dlatego nie widzę tu „szans” na cokolwiek pozytywnego. Wzrośnie jedynie odsetek osób niezaangażowanych w politykę i życie publiczne, na wybory chodzić będzie ok. 30 % elektoratu (albo i mniej) i dlatego szanse PiS-opodobnych partii (bo PiS właściwy to efemeryda i koteria wokół braci K&K, która wraz z ich dematerializacją polityczną przestanie istnieć) są w tej sferze spore.
    Nie jest to optymistyczny warint, ale tak przewiduję rozwój sytuacji w Polsce, zwlaszcza w perspektywie nadciągającego szybkimi krokami kryzysu ekonomicznego – a tu zasiedziała, kunktatorska i niesłychanie przywiązana do dogmatów, ostatecznie już skompromitowanych w cywilizowanym świecie, made in neo-kons, („niewidzialno-ręko-rynkowych”) Platforma zapatrzona w „perspektywiczny” wybór „Donka” na Prezydenta, nie będzie w stanie wykonać żadnego sensownego i nietradycyjnego ruchu (w jakiejkolwiek sferze życia publicznego): to taki syndrom post-unio-wolnościowy, wiążący myśli, krępujący nogi i na dodatek sklerotycznie-tradycjonalistyczny (etos, styropian, historia, „dymy i kadzidła” etc.).
    Pozdrawiam.
    WODNIK53

  125. „W przeciwieństwie do większości polityków i komentatorów, nie mam problemów z wypowiedziami posła Palikota. Uważam, że celnie obnaża hipokryzję klasy politycznej, która po kątach mówi jedno, a publicznie – coś zupełnie innego. Ileż to miesięcy szeptano, że pan prezydent lubi wino, może nawet nadmiernie, choć chwalono go za mocną głowę, zanim Palikot rzecz ujawnił i o stan zdrowia zapytał. Tak na marginesie, obiecywanego biuletynu o stanie zdrowia nie mamy do dziś.”

    Jaka szkoda,że szanowna pani redaktor nie była tak otwarta w czasach prezydentury Olka o słabej głowie.
    A w sprawie Palikota zgadzam się z profesor Sztaniskis,która uważa,że jest on przewidywalny i poprostu nudny.

  126. Sawa

    Komisja to wcale nie jest prezent dla opozycji a najzabawniejszy jest Napieralski ,który jeszcze wczoraj nie zdawał sobie sprawy w co się pakuje. Od dawna twierdzę że poza sprytem to intelektualnie ten pan jest bardzo cienki. Słuchałam wczoraj Napieralskiego , któremu myliły się osoby i czasy. On nie ma pojęcia jak bardzo niebezpieczna jest ta sprawa dla SLD. Przypomni wszystkim czasy sprzed Rywina, lokalne układy w których ta partia była mistrzem. Wiem coś o tym bo mieszkam w Łodzi, mieście Pęczaka. Wydaje mi się że jednak ktoś musiał Napieralskiemu uzmysłowić bo dzisiaj jakoś ciszej wypowiadał się o komisji. Pisałam też wcześniej że jeśli chodzi o PiS to raczej Kaczmarek będzie wygrany nie Ziobro a z tego co zrozumiałam z wypowiedzi Pitery to na terenie Olewników nikt z PO nie rządził i nie rządzi. Tak więc PO ma najmniej do stracenia.

  127. Szanowni „Wybrani”,
    zauwazylem, ze u niektorych gladiatorow (plagiatorow) motyw z babcia na wycieczce sie powtarza.
    Z powazaniem.
    MA
    PS
    Na dobre samopoczucie nie ma lekarstwa.

  128. Po zapoznaniu się, jak prof. Ćwiąkalski w rozmowie z red. E. Siedlecką w dzisiejszej „papierowej” Gazecie Wyborczej (tytuł: „Ćwiąkalski: nie poczuwam się do błędów”) komentuje okoliczności w jakich doszło do jego dymisji i co ma w tej sprawie do powiedzenia, moje wątpliwości co do zasadności jego odwołania znacznie osłabły.
    Jak na te i takie okoliczności swojej dymisji pan profesor ma znakomite samopoczucie i podobną samoocenę.
    Watpliwość wszak powstaje inna: czy to PiS zaczął obsadzać ministerialne stołki w rządzie D. Tuska posługując się metodą selekcji negatywnej ?

  129. Olek 51 7.12
    O bojowych dziennikarzach śledczych, którzy nie napiszą prostej , prymitywnej prawdy o aferze Olewnika pisałem z ironią. Niestety nie poznałeś się, ale to moja wina.
    Niemniej ogólnie zgadzam się zTwoimi poglądami.
    Natomiast Tusk stracił u mnie resztki sympatii ( bo niestety szacunku nie miał – za niekompetencję ). W stosunku do Cwiklińskiego zachował się jak głupia świnia (lub wystraszony zajączek – do wyboru ) no i teraz PISowskie hieny go załatwią. Najpierw ubezwłasnowolnią i ośmieszą , traktujac jak manipulowanego przygłupa, a potem zostanie pożarty. Gdyby miał odrobinę ambicji, honoru i zdolności prognostycznych,to odrazu podał by się do dymisji, lub po oficersku palnął sobie w łeb ! ( bo w stopę już trafił !).
    PS Jezeli wiadomośc o ministrze Karpiniuku jest prawdziwa, to Palikot powiniem NATYCHMIAST zaprosic psychiatrów do Kancelarii Premiera
    !!!!! Potrzebny jest NATYCHMIASTOWY URLOP !

  130. Quo vadis PO ? Kto od środka niszczy Platformę ?
    Panie pośle. Wyjątkowo nie zgadzam się z niektórymi pana uogólnieniami.
    Doceniam lojalność partyjną, ale nie powinien firmować pan swoim nazwiskiem tekstów, których wiarygodność można poddać w wątpliwość.
    Ćwiąkalski, były PZPR-owiec i medialny fajtłapa to nie człowiek z mojej bajki.
    Powołanie go na ministra sprawiedliwości było mało fortunne, ale sposób odwołania zakrawa na farsę. Robienie z niego pełnego odpowiedzialności człowieka honoru to życzeniowe zamydlanie rzeczywistości. Nie podał się przecież do dymisji , tylko został „delikatnie” zmuszony, a premier w swej wspaniałomyślności tę „dobrowolną” dymisję przyjął. Sprawa pana Olewnika i samobójcza śmierć jednego z oprawców, była najprawdopodobniej tylko pretekstem. To zwykła ściema medialna.
    Można było znaleźć lepszy, bo ten oficjalny wystawia na śmieszność i ataki opozycji cały rząd. Gdyby za zaniedbania urzędnicze karać ministrów, to właściwie cały rząd w imię dobrze pojętego honoru i odpowiedzialności powinien podać się do dymisji.
    Mógłbym dać wiele wyrazistych przykładów, ale pominę to milczeniem.
    Sprawa Krzysztofa Olejnika , niesłychanie bulwersująca ma być może drugie dno , ale powoływanie komisji parlamentarnej w celu jej wyjaśnienia graniczy z pisowską paranoją.
    Takich spraw i dużo gorszych może być w Polsce wiele.
    Jarosław Kaczyński zasugerował jednak, że pod rządami Platformy polityczny establishment ma powiązania ze zorganizowaną przestępczością i pan premier dał się na to złapać. Przyzwolenie na komisję śledczą oznacza mniej więcej, że aparat prokuratorsko-śledczy jest niewydolny i spycha PO do defensywy. Swym „zbójeckim prawem” opozycja
    interpretuje dymisje jako przejaw słabości, porażki rządu i złego zarządzania.
    Gdyby sejmowe komisje śledcze były panaceum na wszelkie zło, to powinniśmy sprzedać ten patent. ( Już widzę jak komisja np. pod wodzą pana Gosiewskiego likwiduje Cosa Nostrę, Camorrę, Yakuzę , a nawet Talibów ! )
    Sprawę seryjnych samobójstw należy oczywiście sprawdzić, ale to co tak bardzo szokuje opinię publiczną to żadna rewelacja. W Polsce to „chleb powszedni”, zwłaszcza wśród skazanych na dożywocie. Sprzyja temu polski system penitencjarny :
    świadomość dożywotności kary przy jednoczesnej pełnej izolacji w małym pomieszczeniu
    doprowadza skazanych do „szaleństwa”. Dla skazanych jest to ucieczka.
    Aby zmniejszyć liczbę samobójstw w wielu krajach wprowadzono „większą swobodę w
    zamknięciu” : zajęcia sportowe, telewizję , gazety , książki itp.
    Z drugiej jednak strony nie ma takiej możliwości (nawet przy pełnym 24 godzinnym monitoringu) , aby zapobiec samobójstwom skazanych. Powieszenie to tylko najprostszy i zarazem najbardziej efektywny sposób. Istnieją inne, bardziej wyrafinowane metody, ale
    nie będę udzielał instrukcji.

    To co ostatnio robi PO przypomina samobójstwo polityczne.
    Pan premier powinien staranniej dobierać swych doradców.
    W imię „honoru , odpowiedzialności i klasy politycznej” przymuszono partyjnym nakazem posła Palikota do rezygnacji z kierownictwa komisją „Przyjazne państwo” . Pożałowania godna hipokryzja !!!
    Sprawa posłanki Gęsickiej była tylko skrajnym jej przejawem. Przy okazji semantycznych nadużyć słów posła Palikota wyszło jednak na jaw wybitne ubóstwo intelektualne niektórych działaczy.
    Dostrzegła to większość wyborców Platformy.
    Myli się zarząd PO sądząc „Platforma to my”.
    Prawdziwa siła Platformy to jej elektorat, a temu wielokrotnie napluto w twarz.
    Ale poczekajmy na sondaże !
    dr Ryszard

  131. Doktor Ryszard jest głupim wykształciuchem z tytułem, albo i bez, bo kto tam wie kto po drugiej stronie klepie w klawiaturę. Podstawowym jego błędem demaskującym jest pogarda do ludzi. Nie wie ten osobnik, że w swiecie nauki to cecha dyskwalifikująca. Jeśli naród nad Wisłą zyjacy traktuje z góry i gradzi nim, to zdziwi się za chwilę jeszcze bardziej. Nie tylko Palikot i Ćwiąkalski przestaną mieć znaczenie ale i on sam. Jego pogarda do ludzi tu mieszkających jest typowa dla głupich zwolenników PO. Donald Tusk zaczyna działać żeby się uratować i może mu się udać, bo ten rząd polegnie z kretesem przez swoje amatorstwo. Tusk może się uratuje ale za chwilę nikt nie potraktuje go ulgowo. Za chwilę dopadnie nas kryzys i sprawy na których politycy PO sie nie znają…
    Doktorze! Pochwal się swoją ostatnią pracą…Może jesteś jednym z tych którzy uwalili habilitację dr Migalskiego…who knows?

  132. Olek51! Cud nam się należy bo zapracowaliśmy(zapłaciliśmy) i zapracujemy(zapłacimy) na niego.Żeby go lepiej zauważyć przejdziemy przez czyściec. Co do reszty zgoda są pewne podobieństwa.Choć myślę, że Milier ogarniał nieporównywalnie więcej obszarów, Tusk ma tylko, jak pisze Katarzyna, wyczucie emocjonalne chwili(nazywając to inaczej).To ważny dar, gdyby był poparty wiedzą, doświadczeniem byłby użyteczny.Niestety On nie ma doswiadczenia w prowadzeniu czegokolwiek poza politycznymi gremiami. Szanse dla Niego i Nas wszystkich pod Jego rządami wskazują, że przejdziemy przez ostrzejszy czyściec.Pozdrawiam.

  133. W sprawie Ćwiąkalskiego

    Tusk zadbał o swoje szanse w wyborach prezydenckich. Postąpił zdecydowanie, zdymisjonował ministra przejmując tym samym inicjatywę i utrudniając PiSowi krytykę swoich poczynań. Tusk doskonale wie, że to właśnie retoryka bezpieczeństwa i porządku jest ich mocną stroną i nie należy pozwolić (szczególnie Ziobrze) na rozwinięcie żagli.

    Co jeszcze ważniejsze, zgodził się na komisję śledczą, czym kompletnie i w pełni świadomie zaskoczył własny klub parlamentarny. Dał tym sygnał, że jest całkowicie samodzielnym liderem i w obronie swego zdania sprzeciwi się własnemu środowisku.

    Myślę, że Tusk z czasem, coraz częściej będzie wykorzystywał takie sytuacje do dystansowania się i zaznaczania swojej opinii. Ewidentnie celuje w prezydenturę takim zachowaniem.

    Co do komisji, to zgadzam się, z jednym z wcześniejszych głosów, że ta komisja Platformie nie zaszkodzi. Myślę, że ona tak naprawdę nikomu nie zaszkodzi. Czas komisji śledczych w Polsce na razie się skończył. Czy ktoś poza bardzo wnikliwymi obserwatorami jest w stanie powiedzieć co się dzieje w komisji ds. Blidy, ds. nacisków? Posłowie od czasów komisji ds. Orlenu tak zdegenerowali i ośmieszyli koncepcje sejmowej komisji śledczej, że nawet dziennikarze łasi na wzajemne obelgi parlamentarzystów swoje „sitka” wolą podstawić Kurskiemu czy Niesiołowskiemu, niż latać na jakieś komisje.

    Sporo tu głosów, że Tusk bawi się w populizm, wchodzi w buty Kaczyńskich. Mnie to też irytuje, ale Tusk robiąc to całkiem umiejętnie może sobie na to pozwolić, ba, może to mu nawet przynieść korzyść w wyborach prezydenckich. Tak samo jak z Ćwiąkalskim było z tą kastracją pedofilów. Czasami mruga okiem na prawo i pokazuje, ja też mam „zdrowe” poglądy, jestem jednym z was. To są takie wypowiedzi świetne na duży materiał na trzecią stronę „Faktu”.

    My tu się możemy denerwować i irytować takimi zgraniami, ale one mogą mu na prawo dodać trochę głosów, a tutejsi komentatorzy i tak i tak w większości zagłosują na Tuska przeciwko Kaczyńskiemu (w pojawienie się znikąd lewicowego Obamy w Polsce nie wierzę)

  134. Samobójstwo bandziora skazanego na dożywocie ważniejsze od życia dziecka? 🙁

    Mały Jasio konał w bólu, gdy rodzice wozili go po stolicy pewnego ponoć europejskiego państwa od szpitala do szpitala. 🙁 🙁 🙁
    Mam w związku z tym kilka pytań.

    – Czy naprawdę samobójstwo bandziora skazanego za morderstwo na dożywocie, jest ważniejsze od życia dziecka?
    – Dlaczego premier Tusk nie zdymisjonował ministra zdrowia i nie dokonał rzezi urzędników w ministerstwie i szpitalach?
    – Dlaczego nie powstaje sejmowa komisja śledcza do zbadania sprawy śmierci małego Jasia? – Dlaczego w tej haniebnej sprawie milczą Lech i Jarosław Kaczyńscy?
    – Dlaczego nie grzmią o niej nasze żądne prawdy media i wybitni dziennikarze śledczy, o prezenterach nawet nie wspomnę ?

    Czyżby dlatego, że nie widzą politycznych i pecuniarnych korzyści, a na dodatek rodzice Jasia nie są tak bogaci jak Olewnikowie?

  135. Skazaniec – samobojca

    Zastanawiam sie, dlaczego takie emocje powoduje wiesc o samobojstwie skazanca. Co powoduje, ze politycy (zwlaszcza PiS) doszukuja sie drugiego dna – mowia o zabojstwie.

    PiS glosno rozprawial o zaostrzeniu kar, jest za przywroceniem kary smierci, jako kary najdotkliwszej, ktora mialaby rzekomo odstraszac potencjalnych przestepcow od popelniania przestepstw.

    Kiedy okazuje sie, ze ktos z dlugim wyrokiem jednak popelnia samobojstwo – kiedy smierc wydaje sie mniej dotkliwsza kara niz odsiadka w wiezieniu – przeciez tego zwolenncy kary smierci zniesc nie moga. Musza doszukiwac sie dodatkowych motywow.

    PS. Samobojstwa dokonal skazaniec odsiadujacy wyrok. PiS atakuje. Oto stracono swiadka.
    No a calkiem niedawno do samobojstwa doprowadzona zostala nie skazana, a podejrzana jedynie Barbara Blida – przy okazji tez swiadek w tak waznej sprawie mafii weglowej.

    Co zrobili wtedy urzedujacy premier i minister sprawiedliwosci? Czy moralnosc wogole istniej w ich pojeciu? Jak bardzo trzeba byc bezwstydnym, zeby teraz zabierac glos i oskarzac?

  136. Gruby 12.45
    Trafiłes w sedno ! Nie odczuwam najmniejszego dyskomfortu z powodu śmierci kolejnego sadystycznego mordercy, którego w każdym kraju poza Unią Europejską skazano by NIEODWOŁALNIE NA KARE SMIERCI !Uważam nawet że jest to akt sprawiedliwości !

    Mało tego, gdybym był na miejscu rodziny Olewników postarał bym sie w miarę moich wpływów i możliwości finansowych, aby ten sam los spotkał resztę tych bandytów !
    Zreszta godzinę temu adwokat państwa Olewników powiedział cytując swego mocodawce, iż „gdyby wiedział to co dziś wie to by wynajła ekipę która by odbiła Krzysztofa z rąk bandytów” – koniec cytatu

    Myśle że „ekipa” nie brała by jeńców !!!!!!

    Natomiast tragedia małego Jasia, wskazuje że Tusk jest człowiekiem bez charakteru, a jego działania są obrzydliwą manipulacją nad opinia publiczną. Mam go dość ,podobnie jak niedouczonych i niekompetentnych neoliberałóow z Platformy, którzy wykonuja fatalna robotę w gospodarce sterowani przez PIS.

  137. Mamy nowego ministra sprawiedliwości.
    Pytanie: czy pan Andrzej Czuma spełnia wymogi formalne do zajmowania stanowiska Prokuratora Generalnego ? Pytanie chyba ważne gdyż Konstytucja nie określa wymogów dla kandydatów na stanowisko ministra sprawiedliwości – prokuratora generalnego ale ustawa o prokuraturze określa i to dokładnie jakie wymogi i warunki trzeba spełnić aby być prokuratorem w poszczególnych instancjach prokuratury. Zważywszy dalej, że prokurator – wprawdzie generalny – jest jednak prokuratorem to rodzi się następne pytanie: czy kwalifikacje kandydatów na to łączone z ministrem sprawiedliwości stanowisko oceniać należy w kontekście tych wymogów jakie dla prokuratorów ustala ustawa o prokuraturze w art. 14 ?
    Nie znam dokładnie życiorysu pana Andrzeja Czumy ale po tym co na jego temat można przeczytać, to wyjąwszy wykształcenie prawnicze – ze spełnieniem innych wymogów kwalifikacyjnych na stanowisko prokuratora miałby kłopot.
    PS. Czy Zbigniew Ziobro spełniał warunek przynajmniej roku pracy na stanowisku asesora prokuratorskiego ?

  138. Oczywiście dziwne to samobójstwo oficera ABW.To, że ten oficer był kobietą tym bardziej dziwi, bo kobiety w kryzysowych sytuacjach zachowują więcej zimmnej krwi. Zawsze wydawało mi się, że ludzie takich służb przechodzą specjalne testy, a ich życie na zawsze związane jest ze służbami. Osoby mogące się złamać, targnąć się na własne życie, wogóle nie powinny być w służbach i to jeszcze tak wysoko. Szkoda człowieka, ale pytanie dlaczego ta tragedia się stała, pozostaje otwarte i żadne trywialne wyjaśnienia nie wchodzą w grę. Pewne jak to ze służbami bywa, tylko one będą wiedziały co się stało.Służby winny chronić Państwo i nas obywateli nigdy wkraczać, sterując zdarzeniami politycznymi, gospodarczymi bo to zaprzeczenie ich roli i czysta patologia. Epatowanie problemami podważa sens ich istnienia.Pozdrawiam

  139. Ziobro odbył aplikacje prokuratorską i zdał egzamin, ale nie był nigdy asesorem. Chyba jednak prokurator generalny jest traktowany w sposób specyficzny (nie wiem czy zgodnie z prawem). Przecież zanim Czuma zostanie zaprzysiężony to urząd ministra sprawiedliwości sprawuje Donald Tusk jako prezes rady ministrów.

  140. Czy pan A. Czuma spełnia warunki kwalifikacyjne na stanowisko prokuratora generalnego, zapytałem wcześniej ?
    Być może spełnia, bo choć prokurator generalny – jak chce ustawa jest naczelnym organem prokuratury – to jednak to stanowisko jest poza systemem „powszechnych jednostek prokuratury”, do których zalicza się: prokuraturę krajową i prokuratury: apelacyjne, okręgowe i rejonowe i odpowiednio do instancji – stanowiska prokuratorskie ( prokurator prokuratury: krajowej, apelacyjnej, okręgowej , rejonowej) i być może wymagania kwalifikacyjne dla prokuratorów prokuratora generalnego nie dotyczą.
    Pytania jakie wcześniej postawiłem miały więc charakter – taki więcej – ciekawostkowy.
    Z analizy jednak prawno – ustrojowej naszej rzeczywistości wynika wniosek, że prokuratorem generalnym – w przeciwieństwie do prokuratora zwykłego – może być każdy ( w skrajnym przypadku; nawet kucharka – za przeproszeniem pań kucharek).
    Toż to bolszewizmem trąci.

  141. Jeszcze o Ćwiąkalskim: http://www.trybuna.com.pl/n_show.php?code=2009012304. A w moim prywatnym rankingu na najbardziej denerwującego ministra zajmuje oczywiście Sławomir Nowak. Z kolei Czuma będzie papierowym ministrem – przecież on nie ma pojęcia o tym, co będzie robił, nigdy nie był praktykującym prawnikiem, za dlugo był w Stanach i ten jego kuriozalny pomysł o broni palnej dla każdego.

  142. Katarzyno (2009-01-21 o godz. 15:52), zapraszam do Szczecina, u nas też roi się od drobnych, choc brzydko pachnących aferek, z tym że wykonawcy należą do PO i są protegowanymi Sławomira Nitrasa. A swoją drogą zazdroszczę Ci wiary w PO. Pozdrowienia

  143. Katarzyno (2009-01-21 o godz. 15:52), masz jeszcze jedną próbkę tego, jak Twoja PO rządzi w Szczecinie: http://miasta.gazeta.pl/szczecin/1,34939,6193473,Szkoly_chca_miec_tak_dobrze__jak_ma_Opus_Dei.html

  144. Walkabout
    samobójstwo pani oficer ABW to nie przypadek.
    W przeciwieństwie do trzech kolejnych samobójstwa oprawców Olewnika.
    .
    Ten fragment linkowanej przez Ciebie wiadomości:

    CYTUJĘ:
    „Jak się nieoficjalnie dowiedzieliśmy, podpułkownik Barbara P. odpowiadała w służbach za sprawy finansowe. Dlatego wielokrotnie była przesłuchiwana przez nowe kierownictwo służb, które prowadziło audyt, mający znaleźć dowody na bezprawne działania szefów ABW w czasach PiS: Witolda Marczuka i Bogdana Święczkowskiego.

    Mimo skierowania kilkudziesięciu oficerów do tej kontroli, dotąd nie udało się znaleźć dowodów.”
    KONIEC CYTATU.

    dla każdego czytelnika Pani Redaktor jest oczywisty:
    konamdo śmierci kaczofaszystowskiego Gestapo, czyli CBA uśmierciło potencjalnego świadka kaczofaszystowskich zbrodni.

    Który co prawda trzymał się dzielnie przez ponad rok i nie chciał zdradzić przestępczych działań ABW pod kierownictwem pisowskiego reżimu, ale zapewne zaczynał się łamać. Więc trzeba było go uciszyć.

    Zaś dla omamienia opinii publicznej sfałszowano list pożegnalny, co miało zasugerować, że platformerski Bondaryk usiłował za wszelką cenę znaleźć dowody nieistniejących przestępstw kaczofaszystowskiego reżimu. I tymi usiłowaniami zaszczuł na śmierć niewinną osobę.

    Co prawda w rzeczy samej ponadroczne poszukiwania dowodów zbrodni kaczofaszystowskich nie przyniosły jak dotąd żadnych spektakularnych rezultatów, ale znaczy to tylko o tym, jak dalece te zbrodnie były perfidne i głęboko zamaskowane.

  145. Olek 51 6.58
    Z przyjemnościa widzę, że Kalisz pilnie czyta moje wypowiedzi na blogach Polityki i nawet uczy sie ich na pamięć. Tusk – jak przekonujemy się z każdym dniem – jest człowiekiem wpływowym ( bo ulega tandetnym wpływom, np powtarzał za Gilowską jej żenujące teorie o systemie podatkowym) oraz bojowym, ( bo panicznie się boi nacisków Kaczyńskich którzy traktują go ( kto wie, czy nie słusznie ) za przygłupa, którym mozna manipulować. W ten sposób dążymy do PIS-BIS i biada temu krajowi …..

  146. Premier popełnił błąd !!!
    Polski system penitencjarny sprzyja samobójstwom u skazanych na dożywocie !
    Do beznadziei dokłada się pełna izolacja i skandaliczne warunki .
    Aby tego uniknąć w wielu krajach w imię dobrze pojmowanego człowieczeństwa, więźniowie mają dostęp do telewizji, gazet, książek. zajęć sportowych.
    Służba więzienna nie jest władna by zmienić system, a ktoś z permanentnym motywem samobójczym , nieuchronnie spełni swe groźby .Pełny monitoring może co najwyżej nieco wydłużyć okres przeżycia , ale
    tylko do czasu aż skazany znajdzie inny koncept na samobójstwo.
    Wbrew pozorom, nie jest to znowu takie trudne.
    Medycyna sądowa z prawie 100%-ową dokładnością potrafi stwierdzić, czy zgon przez powieszenie czy też zadzierzgnięcie (zagardlenie) jest wynikiem samobójstwa, czy morderstwa ( upozorowanego samobójstwa).
    W przypadku otruć sprawa jest niezwykle skomplikowana !
    Ukaranie ministra sprawiedliwości wydaje się być farsą polityczną, albo
    postępującym wyrazem zakłamania.

  147. Jean Paul,
    Ja rozumiem że może ci się nie podobać podatek linowy, ale pisząc, że to żenujące wybacz , ale to skrajnie głupie. Podatek liniowy jest znany ekonomistom od dawna i wielu z nich widzi jego duże zalety i większość z nich woli go od podatku progresywnego, a to z powodu mniejszych kosztów poboru tego podatku, i łatwiejszego zarządzania pieniędzmi podatkowymi. Wysokość podatku zawsze jest sprawą dyskusyjną , bo nie ma możliwości innej jak praktyczna oceny skutków jego zastosowania. /zbyt wysoki procent podatku może obniżyć wpływy do kasy państwowej, a to też ustala się po pewnym czasie stosowania/. Politykom ten podatek się zwykle nie podoba bo trudno go wykorzystywać „politycznie”, i oni są główną przeszkodą w jego wprowadzaniu.
    Poza tym podatki nigdy nie były i nie będą panaceum na rozwój gospodarki , bo tu skuteczniej wpływają właściwe prawa jej dotyczące

  148. dr Ryszard ,
    Zgadzam się z tobą że PO i jej premier uruchomił lawinę błędów dokładnie od momentu ataku na Palikota za Gęsicką. Pisałem już na blogach, że mając praktycznie wygraną bitwę z nową strategią PiS , zachował się jak ten generał któremu do ostatecznego zwycięstwa zabrakło zlikwidowanie zdemoralizowanych obrońców , nie tylko wstrzymał ofensywę ale wycofał się i oddał ważne dotąd niezagrożone przyczółki wrogowi. Teraz sytuacja mocno sie skomplikowała i PiS zamiast sromotnie przegrać wygrywa bitwę za bitwą

  149. uchachany…
    Twoja argumentacja aby udowodnić tezę, że to PiS spowodował samobójstwo szlachetnej kobiety z ABW świadczy o twojej esbeckiej szkole pisania i kręcenia. Przykro, że esbecja na blogu Paradowskiej ma się dobrze…może jeszcze ktoś na blogu zrobi esbecki coming out w stylu uchachanego…

  150. Katarzyno,

    Masz rację, posła Martyniuka aż mi było dzisiaj żal. Poczerwieniał z nerwowymi plamami, gdy temat wywołano, choć zapewne wiedział o czym będzie rozmowa. Lewica ma chyba tam czego się bać.
    A w rządzie PO to chyba jest z tamtych czasów Rapacki.

    Jest też jednak taka prawda, że nikt tak jak PiS nie potrafi bezczelnie grać mediami. Pani Kempa odpowiedzialna w rządzie za więziennictwo śmie wołać o dymisję ministra i wszyscy z pokorą to przyjmują. O Ziobrze nie wspomnę. Ten po śmierci Blidy zgodnie z głoszonymi zasadami moralnymi powinien się podać do dymisji wówczas natychmiast. A on teraz ziobrzy do mikrofonu jak kataryna.

    Poza tym ta Komisja może znów przyciągnąć lud przed telewizory, bo to nie Orlen ani Banki, których spraw ludzie nie rozumieją. To sprawy bliskie im, tam w małych miasteczkach mają takich komendantów policji, sędziów, prokuratorów. To jak serial kryminalny w odcinkach, a ludzie lubią kryminały.

    Z drugiej strony może to podziała również na tych lokalnych kacyków. Ale na taki właśnie ferment liczy PiS, niekoniecznie na sprawę Olewników, a raczej na lawinę spraw.

  151. Ad/ walkabout z 2009-01-24 o godz. 00:50

    Mylisz się, może kiedyś był to styl esbecki, ale ostatnio kaczystowski i to właśnie trafnie wykpił uchachany.
    Pamiętasz na przykład to co powiedział kaczysta Wassermann o samobójstwie p. Blidy?

    Przypomnę:
    „pewnie miała coś na sumieniu- niewinni nie popełniają samobójstw”.

    Tak to już jest, że kto mieciem wojuje od miecia ginie ;-(

  152. walkabout,

    może teraz ty zrobisz taki coming out?
    Wszak jesteście z uchachanym z tego samego PiSowskiego obozu. Choć uchachany wydaje się być z tej frakcji raczej inteligentnej (może to wykształciuch?) potraifącej posługiwać się ironią.
    Ty raczej od Gosiewskiego. Nie dostrzegłbyś ironii nawet, gdyby zapukała do drzwi i powiedziała „dzień dobry”.

    macie.g
    Nie powinienem się odzywać w imieniu Jeana Paula, bo nasze doświadczenia z dziedziny ekonomii absolutnie mnie do tego nie predestynują, ale:
    W 2004-5 roku Gilowska byłą ekonomicznym eksperem PO.
    Lansowana wtedy teza brzmiała 3×15. Przypomnę, że wtedy za liniowym opowiadał się także Leszek Miller, ba A. Lepper stwierdził, że należy wprowadzić podatek liniowy, „ale tak, żeby więcej płacili najbogatsi”.

    Dyskujsa na temat liniowego mogła się odbywać, wokół hasła „podatek liniowy” panował dobry klimat, z publicystów bodaj Jacek Żakowski jedynie odważył się powiedzieć, że jednak progresywny ma swoje dobre uzasadnienie (może jeszcze Trybuna? albo ktoś z Przeglądu?)

    Coż stego, skoro ta dyskusja stała na żenująco niskim poiomie, a to za sprawą Gilowskiej i PO właśnie. Hasło 3×15 brzmiało ładniej niż np. 3×16.5 i być może dlatego całkowicie zastąpiło jakikolwiek myśl programową u Gilowskiej i Platformy. W końcu w którejś dyskusji przedwyborczej pryparta do muru, zapytana właśnie, na podstawie jakich wyliczeń pojawia sie 3×15 Gilowska sama przyznała, że to tylko hasło.

    Wynika z tego, że żadnych sensownych symulacji/wyliczeń ze strony Gilowskiej nie było, ani w stosunku do 3×15, ani najpewniej w stosunku do podatku liniowego w ogóle.

    W tym momencie nawet dla mnie, któy o ekonomii mam pojęcie tylko blade, Gilowska skompromitowała się, jako tzw. ekspert.

    Coś więcej na temat myśli ekonomicznej Gilowskiej może powiedzą Jean Paul i pielnia1 – ja nie czuję się kompetentny

    Jako polityk skompromitowała się w moich oczach wcześniej, gdy po usunięciu w nocy rozrabiających posłów zaczęła coś bredzić o komunistycznych praktykach marszałka Borowskiego i „czarnej nocnej godzinie, znanej nam z literatury”.

  153. maciek.g 22.16
    Mam taką życiową zasadę, że nie piszę na blogu o obróbce skrawaniem, ani o biologii molekularnej – bo się na tym nie znam.
    Radzę Ci żebyś też zanim zaczniesz cos pisać o podatku liniowym nie powtarzał idiotyzmów stanowiących owoc przemyślen takich geniuszy ekonomii jak Korwin Mikke, tylko przeczytał choćby klasyczny podręcznik ekonomii Samuelsona i Nordhausa. Ani ściąganie podatku liniowego nie jest prostsze niz progresywnego, ani większość ekonomistów nie jest zwolennikami tego podatku. Najprostsze jest w ogóle zlikwidowanie podatków , nieprawdaż ? Pomysł Gilowskiej na zrównanie PIT, CIT i VAT na poziomie 15 procent, był czymś tak niewiarygodnie głupim, że mógł powstać tylko w umyśle Joli Rutowicz. NIKT z „ekonomistów” w Polsce ( poza Donkiem i Rokitą ) go nie poparł, ale wiadomo że obaj panowie znają sie głównie na gotowaniu zupy z proszku, no i polityce oczywiście. O wadach podatku liniowego napisano setki kompetentnych artykułow, ktore powinieś przeczytac, zanim zaczniesz opowiadać jakieś bajki, no i dobrze byłoby żebyś sie zapoznał z budzetem Polski ( po stronie dochodów) może wtedy cos zrozumiesz z ekonomii. Natomiast skutki działania wprowadzonego na fali zachłystniecia sie teoriami neoliberalizmu, podatku liniowego, możesz aktualnie oglądać w krajach Bałtyckich: Litwie, Łotwie i Estonii. Jest to po prostu bankructwo. Natomiast najlepiej rozwijające się kraje, które w najmniejszym stopniu odczuły skutki kryzysu finansowego, to kraje skandynawskie, w ktorych jest największa progresja podatkowa.

  154. Sawa.

    Ja nie boję się tej komisji, gdyż może naiwnie wydaje mi się że politycy zdają sobie sprawę że jeżeli któryś będzie chciał to wygrać do rozgrywek partyjnych to przegra, Olewnikowie z ich „nie wierzę w Państwo” będą skutecznym hamulcem. Z tego co wiem to właśnie Rapacki popchnął tę sprawę. SLD wywaliło go na Litwę i tam go znaleźli Olewnikowie a on mógł zrobić tylko jedno: wykonał kilka telefonów do Warszawy i poprosił o zainteresowanie się tą sprawą. Kalisz tego nie zrobił za co przeprosił. Tak więc Napieralski waląc teraz w Rapackiego srodze się zawiedzie. Olewnikowie wielokrotnie podkreślali pozytywną rolę Rapackiego. Więcej na temat losów tej sprawy może powiedzieć red.Pytlakowski, gdyż to on uczestniczył w programie telewizyjnym w którym maglowany był Kaczmarek i to po tym programie coś się zaczęło dziać. Ziobro jest na przegranej pozycji, bo nie wierzę aby Kaczmarek mając taką możliwość nie przywalił byłemu szefowi.
    Redaktor Paradowska cały czas podkreśla że Komisja Rywina nic nie wyjaśniła ale akurat w tym przypadku całkowicie się z nią nie zgadzam. Oczywiście w sądach niewiele udowodniono, a to dlatego że tam trzeba mieć namacalny dowód. Mechanizmów się nie sądzi, podobnie intencji a o to żeby nie było dowodów skutecznie już na początku zadbała sama prokuratura. Zresztą sama GW też nie jest bez winy, udając przez kilka miesięcy że prowadzi jakiekolwiek śledztwo. Ja tu nie będę dowodziła kto był w tej grupie, dla mnie ważniejsze jest to że po tej komisji w mieście Łodzi gdzie mieszkam przestali rządzić Pęczaki. Oczywiście nie było to bezpośrednim skutkiem działania komisji, ale uruchomiło lawinę, otworzyło oczy również wyborcom, którzy przez lata na nich głosowali.
    Podobnie teraz wydaje mi się że dając zielone światło dla komisji Tusk chce w ten sposób zburzyć dobre samopoczucie panów prokuratorów, dla których prowadzenie śledztwa przez kilka lat nie jest niczym dziwnym. Ludzi naprawdę nie interesuje jakie szkolenie sędziów jest lepsze, jaka struktura prokuratury, a już kompletnie to czy obecny system aplikacji zapewnia lepsze usługi. Ludzie wiedzą że przestępstwo kradzieży batonika załatwiane jest błyskawicznie a wyjaśnienie kto ponosi winę za zaniedbania w śledztwie przeciągane jest na święty nigdy bo „następuje wszechstronne badanie wątków”. Natomiast jak wyglądają te” wysokie „standardy adwokatów może się przekonać każdy kto korzystał z ich usług.Ja zaliczyłam kilku i mogę wiele na temat ich pracy powiedzieć a także mistrzostwa w wyciąganiu kasy, łącznie z dokonywaniem oszustw.
    Być może to co piszę może się wydawać populistyczne, ale intuicja mi podpowiada że coś jednak będzie musiało się zmienić, że więcej ludzi będzie miało odwagę walczyć z lokalnymi klikami. To właśnie się stało po Komisji Rywina i to była największa korzyść z jej funkcjonowania.

  155. Uprzejmie Panią informuję , że do konkursu na Chamstwo i Debilizm przystąpiła pani macierzysta czy też raczej dziecinna Superstacja. Uważam, że za sprawą tego młodego człowieka w okularach ma dużą szansę prześcignąć i TVN i TVPiS. Gratuluję.

  156. Katarzyno,
    muszę przyznać, że rozmowa z tobą na argumenty, to prawdziwa przyjemność. Dzięki temu można na sprawę spojrzeć z wielu stron. Dziękuję ci za to.

    W sumie masz wiele racji. Tu chodzi o przezwyciężenie długoletnich zwyczajów i zmianę standardów. Mentalności nie zmieni się za pomocą paragrafów i spisanych szczegółowo standardów. Po pierwsze to praca na pokolenia, a spisane standardy sobie, a życie sobie i nie da się w takich spisanych zasadach ująć wszystkiego, istnieje też groźba, że utoniemy w kilogramach papierów. Widzimy to w systemie służby zdrowie, gdzie niejednokrotnie procedury mają pierwszeństwo przed pacjentem, któremu miały służyć.

    Słyszymy, że takich spraw Olewników jest wiele. Przyjmujemy za normę, że lekarz nie leczy, nauczyciel nie uczy, policjant nie ściga, a urzędnik ma w nosie. Dajemy na to przyzwolenie, bo taki świat już jest. Ale może nie musi?
    Walczącemu o to, by tak nie było przypinamy łatkę pieniacza.

    Z sądami i adwokatami mam za sobą dość bogate doświadczenie. Dawno, dawno temu byłam ławnikiem w Sądzie Pracy i z tej perspektywy też mam ogląd, nie sądzę, by coś się od tamtej pory zmieniło. Ławnik to klakier sędziego, jak nim nie jest i za bardzo wnika w sprawę, to się go na posiedzenia nie zapraszało i tyle.
    Znany warszawski adwokat pobrał ode mnie zaliczkę i okłamywał mnie. Gdy poszłam do sądu i obejrzałam teczkę, to nie wierzyłam własnym oczom. Wobec ewidentnych dowodów zwrócił mi zaliczkę, ale sprawy nie złożyłam do Izby Adwokackiej, bo „przecież z całą palestrą tak znanego adwokata nie wygram”. Mam jednak do dziś kaca moralnego, bo przyłożyłam rękę do jego szkodliwej działalności w stosunku do innych. Drugi adwokat okazał się wspaniały.

    Ale wygrać sprawę z urzędem państwowym to już graniczy z cudem. Mnie się udało i to bez adwokata. Nie bez znaczenia były pewnie moje dotychczasowe doświadczenia, ale i determinacja – wielokrotne użeranie i wygranie po drugiej apelacji. Przeciętny człowiek nawet nie wie jak się odwołać, on wie tylko, że został postanowieniem sądu skrzywdzony i choć może mieć 100% racji polegnie na samych procedurach apelacyjnych.
    Człowiek zostaje skrzywdzony, a do tego całe społeczeństwo za to płaci.

    Temida nie po to ma opaskę na oczach, by nie widzieć wyrządzanej krzywdy świadomym łamaniem prawa, ani też nie po to, by nie widzieć choroby swego wnętrza.

  157. InDoor, ja tylko w kwestii formalnej nie mówi się „chamstwo” lecz „prezydenctwo” bo to jest bardziej kulturalnie! 😉

  158. Jean Paul.
    Jesteś paradny z tym sadzeniem się na znawcę ekonomi, a z tym Korwinem to wyskoczyłeś jak Filip z konopi, a tymczasem,
    jak podaje literatura przedmiotu, nazwa podatek liniowy powstała z niezbyt trafnego przetłumaczenia tytułu książki dwóch amerykańskich ekonomistów Roberta E. Halla i Alvina Rabuschki ?The flat tax?, który powinien brzmieć ?podatek jednolity?. Warto wspomnieć, że zarówno podatek liniowy, jak i jednolity jest niczym innym jak podatkiem proporcjonalnym, na temat którego od wielu lat wypowiadają się najwięksi światowi ekonomiści, m.in. Adam Smith, Jean Baptiste Say czy John Stuart Mill.

    Dokonując przeglądu form opodatkowania przedsiębiorstw nie można zapomnieć, że np. podatek dochodowy od osób prawnych ma charakter liniowy. Zróżnicowany zakres opodatkowania, którego problem dotyczy, odnosi się do opodatkowania osób fizycznych, w tym prowadzących przedsiębiorstwa oraz podatku VAT. Stąd też w wielu dyskusjach porusza się temat ujednolicenia podatków w postaci wprowadzenia podatku nazywanego liniowym. W literaturze można odnaleźć wiele argumentów za wprowadzeniem zmian w poruszanej kwestii (mających dotyczyć zastąpienia progresji podatkowej podatkiem liniowym), ale i negujących tego rodzaju pomysły. W artykule pt. Liniowy czyli sprawiedliwy A. Białkowska?Gużyńska wskazuje na zalety wprowadzenia podatku liniowego, do których zalicza to, że: – po pierwsze jest to podatek tani ? tak w poborze, jak i z punktu widzenia podatnika; ze skomplikowanego systemu podatkowego żyją firmy i doradcy specjalizujący się w ulgach i zwolnieniach podatkowych; ich usługi drogo kosztują; – po drugie jest to podatek prosty, który nie zakłóca sygnałów płynących z gospodarki, a więc przyczynia się do właściwej alokacji kapitału; – po trzecie jest bardziej efektywny, gdyż jego ściągalność jest łatwiejsza; – po czwarte jest sprawiedliwy ? im więcej zarabiasz, tym więcej płacisz, ale nie skokowo tylko wprost proporcjonalnie do dochodów.
    Dobrze ci radzę doucz się ekonomi

  159. W związku z wpisem Manny, który ma pretensje do min. (byłego już, niestety) Ćwiąkalskiego o nie wtrącanie sie do prac prokuratury. Jego zdaniem powinien nadzorować i jeszcze kierować. Ja pamiętam te czasy, kiedy państwo przez swoich urzędników decydowało o sledztwach a nawet o wyrokach, decydowało, o czym pisarze mają pisać i co malarze mają malować. Rząd PiS-u w tę stronę zmierzał. Nie tylko ingerując w sledztwa, lecz także w media, film, a nawet dawał wykładnię do badań naukowych, szczególnie w zakresie historii najnowszej. Zaś przez granie teczkami wpływał na dobór biskupów na poszczególne kurie.
    Dobrze, że mamy to za sobą.

  160. Sawa

    Dziękuję za miłe słowa,staram się trzeźwo oceniać rzeczywistość. Nie jestem osobą młodą i być może doświadczenie pomaga w trzeźwym oglądzie rzeczywistości. Wszyscy uwielbiają za całość swoich nieszczęść,tych zawinionych i niezawinionych oskarżać polityków, ja natomiast zawsze wtedy powtarzam aby najpierw zastanowili się nad tym czy aby oni sami zawsze racjonalnie wybierali i nie są bez winy. Wiele nauczyło mnie kilkuletnie mieszkanie w mieście pod Łodzią ,gdzie prowadząc kilkuosobowy zakład zobaczyłam i poznałam tę Polskę roszczeniową, nie widzącą zależności między ilością pieniędzy przez nich wyciągniętych z kasy państwa a tym że nie ma pracy. Budżet państwa to dla nich abstrakcja a okradanie miejscowego szpitala nie miało kompletnie nic wspólnego z jego kondycją finansową. Nie wspominam już o tym że półgodzinny dojazd do pracy do Łodzi nie wchodził w grę; dla nich to była wyprawa na drugi koniec Polski. Przez lata głosowali na SLD bo najwięcej obiecywało i kojarzyło się z PRL-em.Pęczak i jego koledzy szaleli, traktowali to miasto jak prywatny folwark,wszyscy wiedzieli jak kasa przepływa z kieszeni do kieszeni a nasi wspaniali mieszkańcy i tak na nich głosowali. Kiedyś nie wytrzymałam i słuchając narzekań pracownicy że nic się w tym mieście nie dzieje zadałam pytanie na kogo głosowała. Oczywiście na SLD i wtedy rozmowa się skończyła. Po Komisji Rywina wyniki wyborów już są zupełnie inne i pomimo licznych zastrzeżeń coś jednak w tym mieście się dzieje.Potrzeba było serialu telewizyjnego, pewnego wstrząsu aby zobaczyli jak ta partia wygląda od środka.Podobnie teraz, mam cichą nadzieję że pokazanie pracy prokuratury i prowincjonalnych układów ruszy fundamenty tej struktury. Żadna reforma się nie uda bez zmiany świadomości ludzi i dotyczy to tak samo wymiaru sprawiedliwości jak i edukacji czy służby zdrowia.
    Do dziennikarzy mam największe pretensje że ulegając lobbingowi i idąc na łatwy nius potrafią zniszczyć i ośmieszyć najrozsądniejszy pomysł. Przykład zniesienia habilitacji zaproponowany w ramach reformy szkolnictwa wyższego. Nie wdawano się w szczegóły tylko zaczęto zapraszać całą armię profesorów, którzy oczywiście bronili status quo. Nie pytano się tych panów czy są znani zagranicą, ile prac ostatnio opublikowali i jaki mają faktyczny dorobek . Liczyło się tylko to że są znani w mediach.Zabawne jest teraz czytać teksty tych samych dziennikarzy oburzonych na to jak potraktowano p.Migalskiego. Może teraz łatwiej będzie min.Kudryckiej przeforsować swój projekt i być może ta sama dyskusja miałaby już inny przebieg. Odnoszę bowiem wrażenie że u nas w Polsce jak czegoś nie ma w mediach to to nie istnieje a rację mają jedynie ci którzy w demagogiczny sposób przekonają do swoich racji. To co jest głębiej nie istnieje, szczegóły nie są ważne liczy się hasło. Podobnie było z ustawą medialną, kiedy zapis o prawie Min.Skarbu o do kontroli finansów stał się synonimem zawłaszczenia mediów , teraz tego samego wzywało się do ustanowienia kuratora i oskarżano o bierność. Gdzie tu logika?
    Wiem natomiast że są takie struktury które gniją od środka i musi być ta iskra która to rozbije. Tusk doskonale wie że prokuratura to konik PiS-u a Ćwiąkalski całkowicie ją zamknął. Proszę zwrócić uwagę że skończyły się nawet przecieki. Prokuratura stała się całkowicie niekontrolowana. Owszem ludzi z więzień powypuszczano ale na temat przebiegu śledztw dalej nic nie wiadomo;powoli wszyscy zapominali że takowe się w ogóle toczą. Niektórzy dziennikarze p.Mazowiecki,Lis, Wołek nie mogą darować Tuskowi odwołania Ćwiąkalskiego,że nie postawił się PiS-owi ale mnie się wydaje że rację tym razem mają ci z Dziennika. Będąc bez winy PO mogła na tej sprawie polec, wystarczyłby jeszcze jeden numer a do tego prokuratura wystąpiłaby z trzeciorzędnymi oskarżeniami i cała wina spadłaby na Tuska. Do tego brak otwarcia zawodów prawniczych i klęska gotowa. Czy Ćwiąkalski był wart takiego poświęcenia i totalnej obrony? Mnie się wydaje że jednak nie.

  161. Yevaud 12.26
    Miło mi, że mimo gwałtownych sporów o Stadion Narodowy i dojazd do tego miejsca, jednak stanąłes po mojej stronie w sprawie podatku liniowego. Przy okazji chciałbym Cię zawiadomić że przed laty byłem na spotkaniu przedwyborczym PO z udziałem Gronkowicz i Gilowskiej, które miało miejsce na pewnej uczelni ekonomicznej i postawiłem Gilowskiej pytanie o symulację ekonomicznych skutków jej projektu ( co jest zresztą obowiązkowe przy projekcie KAZDEJ ustawy).
    Oczywiście wykręciła się sianem i zebranie szybko zakończono, gdy chciałem drążyć temat ( nie pozwolono mi zadać kolejnych pytań – gdzie i kiedy mogę się zapoznac z tym projektem !)
    Co się jednak tyczy Stadionu Narodowego, to obecnie, kiedy widzę że nie bedzie II linii metra, ani nowego dworca Stadion, połączenia kolei i metra, a przetarg na nowe tramwaje wali się na naszych oczach, „zaczyna mi gula rosnąć „. Nie wiem narazie kto jest winny, ale ktoś powinien wylecieć z roboty, na najwyższym szczeblu komunikacji w Warszawie !

  162. Tak Katarzyno,

    Jeśli chodzi o Ćwiąkalskiego, to mnie wprawiły w osłupienie zarzuty prokuratorskie ojcu Olewnika. Minister Ćwiąkalski stał się zakładnikiem swojej własnej praworządności. To wyglądało tak jakby prokuratura śmiała mu się w twarz – wszystko odbywa się z literą prawa, spróbuj tylko być Ziobrą!!!

    Ale dziś jeśli chodzi o praworządność całkowicie straciłam humor.
    Na sobotę zostawiam czytanie POLITYKI i gdy doszłam do artykułu „Grunt na wiarę”, to choć śledzę poszczególne art. w GW na temat działań Komisji Majątkowej, to posumowanie podcięło mi mocno stopniałe pokłady wiary w przyzwoitość.
    Nie liczą się żadne wartości – tylko KASA.

    Wszelkiego rodzaju teczki na księży wyłaziły jak grzyby po deszczu zaraz po śmierci Jana Pawła II. Wtedy mnie to wkurzało. A teraz ten fakt zaczyna być bardziej spójny – prace legislacyjne nad Komisją Majątkową utknęły wraz ze stanem wojennym, „wznowiono je … tuż po wizycie premiera i szefa PZPR Wojciecha Jaruzelskiego w Watykanie”.
    Niech to cholera, chyba czas umierać. 🙁

  163. maciek.g 17.48
    Najpierw zerżnałeś w bezczelny sposób słowo w słowo z artykułu jakichś dwu paniuś , (jedna doktor, druga magister) NIE PODAJAC ICH NAZWISK !!!!! wypociny na temat podatku liniowego, a potem odsyłasz mnie do nauki u pani Białkowskiej -Gużyńskiej – dziennikarki do wszystkiego, z dorobkiem w postaci kilku artykułow na tematy raczej odległe od ekonomii i w dodatku o żenującym poziomie !. Zaden profesor w Polsce, specjalista w dziedzinie fiskalnej, makroekonomii lub polityki gospodarczej czy społecznej, nie popiera ani „flat tax”, ani „podatku proporcjonalnego”.
    Gdybyś miał zielone pojęcie o ekonomii, to powołał byś się na Miltona Friedmana, ale z kolei jego poglądy w tej sprawie zostały kompletnie zdemolowane przez innych noblistów, a przedewszystkim przez PRAKTYKE !. Zaden rozwinięty kraj na świecie nie wprowadził podatku liniowego, a tych kilka egzotycznych państewek które go stosują, własnie bankrutują. Jak myślisz dlaczego ?
    Ale dalsza dyskusja z ignorantem – tupeciarzem, który najwyraźniej nawet nie liznał ekonomii na poziomie uniwersyteckim, mnie nie interesuje. Ja cie uczyć nie mam ani zamiaru, ani ochoty, bo godzina mojego wykładu zbyt drogo kosztuje.

  164. maciek.g
    I jeszcze jedno : Na temat podatku liniowego nie WYPOWIADAJA się ani Smith, ani Say, ani Mill, BO OD PEWNEGO CZASU NIE ZYJA !!!!!
    Nie wypowiadają się także na temat produkcji samochodów, bo za ich czasów takich rzeczy nie było !
    Jak coś zrzynasz, to przynajmniej zmień czas teraźniejszy na PRZESZŁY !

  165. Witam serdecznie w 2009r. Oby nam się.

    Moim zdaniem ostatnie wydarzenia ( Palikot, Ćwiąkalski, komisja śledcza) to znakomity manewr Tuska. Klasyczna ucieczka do przodu.
    Przyszedł czas decydujacej bitwy o ostateczny kształt sceny politycznej.
    Za chwilę mogłoby być za póżno.
    Do wyeliminowania zostały jeszcze tylko SLD i PSL. Nadzieja, że SLD skasuje się sam, okazuje się bezpodstawna. Na takim tożsamościowym i programowym rozmydleniu, jakie ma w nim miejsce, długo by jeszcze można ślizgać się w okolicach 10%. Dlatego SLD trzeba dobić i komisja śledcza będzie w tym dziele dobrym narządziem.
    Natomiast, PSL pokazało w ciągu ostatniego roku, że jest bardzo przydatnym politycznym zombie. Oczywiście w roli czwartego do brydża.
    Niech więc sobie spokojnie gnije do końca kadencji.
    Wyczuwacie w Katarzynie sympatię do PO? To wyciągajcie wnioski z tego, co pisze.
    Gdy ona twierdzi, że na najnowszej komisji śledczej straci SLD, to wie, co pisze. Zna cel jej powołania. Ja podam drugi nie mniej istotny.

    W najbliższych miesiącach Polska będzie żyła sprawą porwania i zabójstwa Olewników, tak jak kiedyś żyła ?sprawą Rywina?.
    Zadecydują o tym, te same czynniki. Bezpośredni interes PIS, PO i mediów.
    Dla PiS, będzie to idealna okazja, by pochwalić się sprawnością organów ścigania w okresie swoich rządów. Dla PO – ostatecznego skompromitowania SLD i wszystkich jego ewentualnych pochodnych.
    Dla mediów okaże się idealną zasłoną dymną, by ukrywać fiasko antyspołecznej i antynarodowej polityki gospodarczej PO, którą popierają. Znakomite alibi, by odwrócić uwagę od konieczności zredefiniowania paradygmatów polityki gospodarczej. Brak zaś bodźców fiskalnych na tym etapie kryzysu, uczyni je w przyszłości mniej efektywnymi, za to kosztowniejszymi, i co za tym idzie łatwymi do zdyskredytowania. Media dadzą tym samym czas rządowi, Czas, który niechybnie wykorzystają nasi konkurenci. Reasumując, komisja ds. śmierci Olewnika pozwoli odwrócić uwagę obywateli od dokonywanego przez rząd PO-PSL gospodarczego sabotażu ( rząd już stacił 4 bezcenne miesiące, a teraz, gdy budżet stracił płynność trzęsie bezużytecznie portkami i dalej przygotowuje się do harakiri tj. do przyjęcia EURO w 2012r).
    PO Ćwiąkalskim płakać nie warto, bo złym ministrem był. Czuma jest wiarygodny i strasznie cięty na komunę. Zaangażuje się w prace komisji.
    Zapomni o aferze w min. rolnictwa, a zanim połapie się, że to sam Tusk chroni ?największego zbrodniarza PIS?, czyli szefa CBA, cele zostaną już osiągnięte. I Czumę się odwoła, co elity przyjmą z milczącym zrozumieniem ( brak kwalifikacji).

    Pamiętajmy, bowiem, że największy dramat ws. Olewnika rozegrał się w latach 2001-2003!. Kto, tam na lewicy nie zostanie, zatem, mniej lub bardziej upaprany? Już dziś zapowiedziano zarzuty dla byłego płockiego barona SLD. Komisyjny PO-PIS z pewnością dorżnie eseldowską watahę. Nieroztropny Kalisz zbyt długo i zbyt cicho śledził sprawę Blidy.
    Teraz z płochliwego łowczego sam stanie się zwierzyną. Kierowany przez Olejniczaka klub SLD bezpowrotnie stracił okazję, by słusznie wrzeszczeć. Obnażać bezprawie PiS i szefa CBA, cieszącego się podejrzanym zaufaniem Donalda Tuska. Mieli chłopcy samograj. Waląc w CBA i aferę gruntową mogli zdystansować się od PiS i PO jednocześnie. A teraz, po zdradzie przy emeryturach pomostowych nawet OPZZ nie będzie ich bronił. Cokolwiek teraz powiedzą, zostanie potraktowane jako prawo do obrony, i użyte przeciwko nim. Jedynie frakcja Napieralskiego ma jeszcze cień szansy.
    I jeśli chce ją wykorzystać, to niech się do mnie zgłoszą.

    Chylę, zatem czoło przed przebiegłością i oportunizmem Tuska. Zanim wyborcy się połapią, jaki, zgotował im los, alternatywą będzie już tylko PiS. A PiS jest niegroźny dla Tuska dopóki Mariusz Kamiński gra na dwie strony. SLD podzieli los prześladowanej obecnie, w większości niestety bezprawnie, przez prokuraturę i sądy Samoobrony. I tak oto, skompromitowany przed laty AWS zafunduje nam drugą Amerykę i drugą Irlandię, czyli system dwupartyjny i równie niszczący kryzys.
    Jak sobie pomyślę, że co cztery lata będą nami rządzili Kaczyńscy, a w przerwach, Schetyna, to ciarki przechodzą mi po plecach? I kto by pomyślał, że przyjdzie nam jeszcze, być może, kibicować Stronnictwu Demokratycznemu z Pawłem Piskorskim, tj. domniemanym bossem ?układu warszawskiego? na czele, w nadziei na symboliczną chociażby odmianę.

    Ktoś kiedyś powiedział, że przyczyną nieszczęść w XX wieku była dezorientacja proletariatu.
    Źródłem nieszczęść w Polsce XXI w. będzie aintelektualizm inteligencji i szeroko rozumianych eli.

    Ps.
    W sprawie podatku liniowego to popieram Yevaud i Jean Paula.
    Dla realnej gospodarki ten popdatek jest po prostu szkodliwy. Polecam znakomity artykuł prof. Żyżyńskiego, opublikowany w 2007r. w „Przeglądzie”. Korzystny p.l. jest wyłącznie dla sektora finansowego, jako znakomite paliwo dla baniek spekulacyjnych.

  166. magrud, Jean Paul

    Dziekueje za słowa poparcie, jednakze:

    Na temat samego podatku liniowego (płaskiego, jeśli tłumaczyć dosłownie „flat tax”) się nie wypowiadałem, bo brak kompetencji. Mógłbym jedynie komentować, tyle, co na zdrowy rozsądek wydedukować można, bądź zadawać czasem głupie, czasem celne pytania (czy głupie, czy istotne, to już inni musieliby ocenić)
    Moja wypowiedź tyczyła fachowości Zyty Gilowskiej i jej ówczesnej propozycji. Jak pisałem, nawet dla laika było jasne, że to był humbug.

    Teraz może coś napisze o liniowym, jednakże bardziej o motywach niż mechanizmie tudzież skutkach finansowych.
    Płask podatek na pierwszy rzut oka wydaje się służyć tym średnio zamożnym, tym, którzy pod koniec roku lub w jego połowie wchodzili w drugi próg. Wydaje się oczywiste, że w znacznym stopniu by na nim skorzystali (podkreślam – wydaje się – jakby było naprawde – nie wiem). Srednio zamożni – to kojarzy się z klasą średnią, od zawsze uważaną za najzdrowszą tkankę sołeczną. Pal sześć, że taka się w Polsce nie wytworzyła. Obsesje na temat klasy średniej miał od zawsze główny „programista” PO – Jan Maria i Władysław jeszcze Rokita.
    Ot hasło liniowego w tamtym okresie mogło pokazywać też głębie myśli politycznej tego polityka, przez lat wiele uważanego za inteligentnego.

  167. Droga „Magrud” (z dn. 25.01.09 h: 2.25.)

    Kapitalna analiza polskiego piekiełka zwanego „życiem publicznym”. Jest ono tak odległe od standardów demokracji, że aż strach pomyśleć. Bo w Polsce myśli się kategoriami „wczorajszymi”, przed-wczorajszymi” często – XIX wiecznymi, nie o tym co będzie za 1/2 roku, rok – o przyszłości dalszej – nie ma w ogóle mowy. Leń Tusk (to przede wszystkim „ślimok” intelektualny, podobnie jak jego totumfacki „Szetyna” – mieszkam we Wrocławiu, więc wiem ile ci właśnie „schetynolubni” komilitoni „zarobili” na władaniu tym miastem od lat, wpierw przy Zdrojewskim, teraz przy Dutkiewiczu dopóki się nie pokłócili „o stołki”- to jest ta sama sitwa mentalna, ale przede wszystkim „kasowa”, jak każda inna) patrzy w przyszłosć jakby zostać prezydentem – i wtedy by mógł „nic-nie-robić”, tylko reprezentować. A że to jest też dęcie „w trąbkę” „Szetyny” – myśli o premierowstwie a to zajadły, przebiegły i bezwzględny polityk (pamiętliwy i nienawistny, a przede wszystkim – mściwy) – to właśnie tak „magrud” sprawy idą, w takim kierunku (myślenie „Szetyny” obraca się zawsze wokoło sfery: kto – kogo, a nie co będzie, jeżeli……). To podwórkowej klasy strateg, mający na względzie zawsze swoją pozycję przwodnika stada. To taki „Sakowicz” przy „Bogusławie Radziwile” z POTOP-u (vs Schetyna i Tusk).
    Masz zupelną rację. Intelektualny uwiad polskiej intelegencji, brak samodzielnego myślenia w tej grupie społecznej, poddanie się iracjonalnym i mistycznym niemalże czynnościom (uwielbienie i praktykowanie w XIX wiecznym stylu religii, Kościoła, nabożny – a nie krytyczny – stosunek do narodu, historii, autorytetów z „boże się pożal” łaski itd), >iranizacja< życia publicznego (w jakiejkolwiek imprezie uczestniczy ksiadz katolicki, wszystko jest „święcone”, codzienna mowa przesycona jest irracjonalizmem, religianctwem i gestami oraz mimiką wziętą prosto z liturgii katolickiej) to powoduje przeniesienie zaintersowań – jak w każdej religii – na płaszczyzny byłe, nie-ziemskie, nadnaturalne. Dlatego kryzys jaki dotyka świat dotknie Polskę w dwójnasób: nasze elity są zupelnie nań nie przygotowane – zarówno z przesłanek psychologicznych, doktrynalnych, autorytaryzmu wewnętrznego i ślepoty intelektualnej. Post-solidarnosciowe elity (i to te trzeciego lub nawet dalszego „sorta” ktore bdziś rządzą Polską) są jak lemingi, jak przysłowiowy „Łysek z pokładu idy” – idą bezwładnie jak im nakazuje instynkt, nie rozum (ale żeby kierować się rozumem trzeba samodzielnie myśleć, a tu ni hu…hu….), a przy nich i te lewicowe – zagonione do kąta, bojące się swego cienia, też intelektualnie plaskie i niewykształcone (pisał o tym wielokrotnie śp. MFR w miesięczniku DZIŚ – jaka szkoda, że go już nie ma wśród nas, a ten periodyk zniknął z „pow.Ziemi”).
    „Katarzyna” pisze o miasteczku pod Łodzią…..Ale jej analiza jest nie-do-końca-prawdziwa. To nie jest immanencja elit lokalnych lewicowej (w kategoriach przynależności do sceny publicznej) proweniencji. Z Twego postu „Katarzyno” (z dn. 24.01.2009. h: 21.40.) można to wnioskować – a przecież takie są wszystkie elity lokalne (albo – prawie wszystkie) bez względu na znaczek partyjny, przynależność religijno-eklezjalną, status majątkowy. To stary Marks się kłania w pas – byt kształtuje świadomość (a tu bytem – zreszta jak zawsze moim zdaniem – jest cywilizacyjno-kulturowy poziom odniesienia): cywilizacyjnie ten „naród” (ja wolę mówić o społeczeństwie, ale do Ciebie i Tobie podobnym pewnie b.pasuje „naród – więc niech będzie „naród”) jest zacofany, peryferyjny mentalnie (wobec tzw. Zachodu), myśli o tym „co było” a nie o tym „co będzie”, religiancki (a to hamuje zawsze rozwój), anty-modernistyczny i autorytarno-lubimyj (czeka na „wodza” na „bialym koniu”, z szabelką i w kontuszu….”wszyscyśmy się stali szlachtą” – ha, ha, ha – jak mówi w świetnym wywiadzie dla ostatniego PRZEGLĄD-u J.Englert). I dlatego tak jest jak Ty opisujesz „Katarzyno”, a nie dlatego, że ci ludzie utożsamiają się z „lewicą”…….

    „Magrud” chapeaux bas ! po raz kolejny wobec Twych analiz.
    Pozdro z Wroclawia.
    WODNIK53

    PS „Magrud” – o tym „zagubieniu” polskiej intelegencji pisałem w DZIŚ, 2006 rok – n-ry X/2006 „Kryzys polskiej inteligencji” i XI/2006 „Polak-katolik w misyjnym sosie”. Jeśli Cię to interesuje – to polecam.

  168. magrud 2.25
    Twoja analiza jest spójna, logiczna i jednocześnie przerażająca. Ja jednak nie podejrzewam Tuska i jego doradców, ani o taki makiawelizm, ani o myślenie do przodu. Natomiast z każdym dniem, tygodniem i miesiącem wychodzi na jaw jego niekompetencja, zarówno w sprawach gospodarczych ( które w najbliższych miesiącach będą najważniejsze) jak i w walce, a właściwie ustępliwości wobec PIS. Dowodzi to braku charakteru i tchórzliwości, oraz populizmu sterowanego sondażami.
    Co zaś sie tyczy Czumy, to dla mnie jest to świr. Świadczy o tym zarówno proces o odszkodowanie ( 700 tyś złotych , dlaczego nie 7 milionów !!!!!), oraz pomysły na wprowadzenie broni do rąk sfrustrowanego , agresywnego społeczeństwa. Jego zachowanie w komisji sejmowej rozbawiało mnie, gdy dawał popalić Kurskiemu, czy Włodarczykowi, ale komisyjny jajcarz nie nadaje sie na ministra !. No i jeszcze jedno , Dlaczego Premier nie zdymisjonował Schetyny po samobójstwie pani pułkownik z ABW, tylko Cwiklinskiego, po śmierci zwyrodniałego – psychopaty- mordercy.
    PS. Artykuł Zyżyńskiego bardzo kompetentny i przekonujący, ale oprócz niego napisano na ten temat naprawdę setki celnych argumentów. Niemniej co chwilę wyłazi na forum jakiś kolejny ignorant, lub pseudoekspert, który w interesie swoim własnym, lub swojej grupy społecznej, dowodzi, że tylko liniowiec jest sprawiedliwy, bo bogatsi powinni bogacić się jeszcze szybciej niz do tej pory, a tego czego nam najbardziej w Polsce potrzeba to jeszcze wiecej oligarchów. A gdy oni się wzbogacą, to wszyscy będą szczęśliwsi !. Wielki ekonomista J. K. Galbraith określił to metodą karmienia wróbli przez sypanie owsa koniowi i nic bardzej celnego nie da się powiedzieć.

  169. A miało być tak pięknie. Druga Japonia. Druga Irlandia…i w pizdziec! I wylądował, że zacytuję klasyka z Killerów 2-óch…
    Chłopcy z PO mysleli, że teraz staną się paniskami z dużą wladzą, dużą pensją i możliwościami. Panienki będą przebierać nogami jakby zobaczyły JFK lub Nicholsona, a tymczasem Nowak i Chlebowski z Kłopotkiem w tle mogą niedługo podzielić los Leppera i Łyżwińskiego. Żłób jest dobry jak się do niego załapać w dobrym momencie, ale w złym jest przekleństwem dla mało kumatych chciejców politycznych.
    Statek PO/PSL tonie i ten kraj też tonie. Dług publiczny i prywatny wzrasta. Odsetki rosną. Nie widać ludzi mogących ten kraj wyprowadzić na suchy ląd…Czeka nas bankructwo i przejęcie definitywne przez bogatszych tego świata.
    Może to nas nauczy mądrości choć trochę…

  170. Powinienem zamiast pisać – ten kraj tonie – napisać … ojczyzna tonie, Polska tonie…po co ten intelektualny dystans

  171. Stefan! Przez „wtrącanie „się do pracy prokuratorów nie rozumiem wydawania im poleceń i dokonywania nacisków na kierunek śledztw. Tylko zastosowanie narzędzi wymuszających przede wszystkim stosowanie prawa, w zakresie czasu trwania śledztw,a nie nagminne korzystanie z trybu szczególnego.Ileż to spraw jednocześnie prowadzi jeden prokurator, jak długo każde z nich trwa, jaki czas potrzebuje dla zweryfikowania jakiegoś dowodu , po jakim czasie wnoszony jest akt oskarzenia itd. Jak to jest monitorowane i rozliczane. Efektywność pracy prokuratury zasadniczo się nie zmieniła. Stworzył się, latami chory system pracy, co w połączeniu z umiejscowieniem w hierarchii ważności celów głównych polityków wiodących partii, daje społecznie odwrotne skutki wręcz szkodliwe dla Państwa i jego rozwoju. A co do odwołania ministra Ćwiąkalskiego to chyba nikt nie ma wątpliwości, czym kieruje się Premier. Na pewno nie racją naprawy wymiaru sprawiedliwości. Natomiast forma w jakiej to zrobił ,na długo spowoduje odepchnięcie wielu ludzi od pracy bezpośrednio dla Państwa. Muszę przyznać, że we mnie wzbudził się protest ,po wypowiedziach przedstawiceli ministerstwa sprawiedliwości i samego Ministra po zdarzeniu z tym skazańcem. Może niesłusznie, ale miałam wrażenie że wyjaśnieni jakiejkolwiek sprawy musi dalej zajmować wieki. Pozdrawiam

  172. Sawa.
    Jeśli chodzi o Kościół to szkoda nerwów. Jak na moją intuicję to są to jego ostatnie tłuste lata i zwróć uwagę na jednak pocieszające informacje że działalność Komisji została zastopowana. Z tego co wiem to Schetyna postawił tam jakieś twarde warunki i teraz toczy się gra kto -kogo.
    Natomiast prawdziwy szlak to może trafiać i trafia moją rodzinę,która od kilkunastu lat próbuje dostać zadośćuczynienie za ogromne tereny na których miasto się pobudowało.Nie zmieniono nigdy nawet ksiąg wieczystych,nie mogli więc inaczej, to próbowali oszustw, zasiedzenia, przedłużania rozpraw w nieskończoność itd. A najbardziej bulwersujące w tym wszystkim jest to że wcale nie chodzi o państwową kasę, bo tą nikt się nie przejmował / tym bardziej że 12 lat temu zapłaciliby grosze/ tylko o zemstę urzędników na jednym z członków rodziny, osobie znanej ale bezkompromisowej jeśli chodzi o machloje finansowe. Sprawa ciągnie się do tej pory i od dłuższego czasu ma znamiona urzędniczej zemsty. Sprawa w mieście jest znana, wszyscy wiedzą że prawo jest po naszej stronie a my jesteśmy bezsilni.

  173. Wodniku, dzięki.

    Jean Paul.
    Zdaję sdobie sprawę, że polityka , to nie gra w szachy, gdzie trzeba przewidzieć 3 mozliwe swoje i przeciwnika ruchy, do przodu.
    Ja tylko łączę pozornie od siebie odległe fakty, przepuszczam przez mentalność i rzeczywiste cele graczy i tak mi wychodzi, że Tusk musiał ukryć indolęcję i bezradność Rostkowskiego, oraz, co oczywiste, szukał od dawna jakiegoś zabezpieczenia dla przyszłej elekcji. W warunkach kryzysu i braku jakiejkolwiek kwalifikacji do kierowania rządem porażka PO jest wielce prawdopodobna. Kaczory są co prawda niewybieralne, ale sam wdzięk i zdolność uwodzenia, mogłyby nie wystarczyć w konfrontacji z kimś sensownym z lewicy. A tu się nadażyła taka śliczna okazja, by upiec dwie pieczenie przy jednym ogniu.
    Widocznie sztabowcom Tuska wyszło z rachunków, ze sama komisja to może być za mały fajerwerk, postanowili więc, wzmocnić ją dymisją Ćwiąkalskiego.
    Przy okazji wyszło całe chamstwo tych ulubieńców naszych elit. Sposób, w jaki potraktowali Ćwiąkalskiego jest , mówiąc dosadnie, chamski i nieodpowiedzialny. Ale odpowiedzialność za losy kraju , to nigdy nie była mocna strona , ani naszych liberałów, ani kibicujących im elitom.

    Szestow,
    Tak mi przykro, ale PiS nie powinien był zatrudniać Gilowskiej .
    Dziś, gdy Prezydent pyta: skąd ta dziura w budżecie, to sam sobie strzela w stopę. Rachunek jest prosty: ok 20 mld z powodu obniżki składki rentowej, 8 mld z tytułu wprowadzenia, de facto, podatktu liniowego dla 98% podatników, plus koszty platformerkiego programu „tanie państwo”.
    Obie poronione obniżki PiS przegłosował razem z PO. Prezydent podpisał, a teraz „rżnie głupa”.
    Masz rację ratunku nie widać. A może jednak…. :” Jeszcze polska nie zginęła, póki my żyjemy”?

  174. Jean Paul,
    Ekonomista z ciebie żaden , mnie zarzucasz tupet i przytoczenie fragmentu artykułu bez podania autorów, oraz to że podałem przykłady ekonomistów juz nieżyjących jakby to miał być dowód, że liniowy jest zły. To tylko wskazuje na fakt, że ten temat znany jest i dyskutowany od dawna. Ty poza ciskaniem zarzutów,nie podałeś żadnego argumentu dlaczego liniowy jest zły , a progresywny dobry. Przy pomocy podatku liniowego nie ma problemów dostarczyć państwu tych samych pieniędzy do budżetu, co przy pomocy progresywnego, a podatek głównie do tego celu służy. Sprawy socjalne to nie jego rola. / Z powodu wysokości progów podatkowych 96% podatników w Polsce płaci podatek wg stawki 18% , z kwotą wolną co w efekcie niewiele odróżnia go od podatku liniowego dla tej grupy/
    Podatek PiT nie jest głównym źródłem dochodu do budżetu – jest trzecim
    Jak będę maił trochę czasy to przedstawię ci na liczbach i omówię zalety i wady obu systemów podatkowych i pogadamuy o konkretach

  175. Droga Magrud,

    Czytam Cię od dawna i nietrudno pomylić się w twych sympatiach.
    Ale naiwnością bym grzeszyła, by te wypociny, które każdy z nas (zwolennik z lewa, czy prawa) uznać za wyrocznię wiedzy o tym, co te partyjne na górze gremia mają na celu. Bo gdybym kogokolwiek podejrzewała o to, że ma do takowej wiedzy dostęp, to trzymałby język za zębami.

    Dlatego właśnie twój wywód nie należy do najlepszych twoich u Pani Paradowskiej tekstów.

    Z mojej strony to powiem, że każda partia zawsze działa tak, by osłabić przeciwników i to nie odkrycie. Gdyby jednak Tusk dążył do pozostawienia na scenie politycznej tylko PO i PiS, to nie miałby wyobraźni i nie podejrzewam go o to, by sobie akurat najgorsze towarzystwo wybrał do swojej przyszłej walki.
    Żadna z partii (ani PO, ani PiS) nie zagospodaruje lewej strony (nie mylić z populistami – ci są od lewa do prawa), a także części antyklerykalnej, której liczba będzie w Polsce rosła, a nie malała.

    Nie wiem o jakim fiasku polityki antyspołecznej i antynarodowej piszesz i kto by miał tę politykę wg ciebie dobrze realizować. Bo od Napieralskiego tego usłyszeć się nie da, a i od harakiri-Euro też się on nie odżegnuje.
    Wszystko to o zasłonach dymnych czyni twój wywód political-fiction, z naciskiem na drugi człon. Tym bardziej już całkiem z politowaniem odbieram deklaracje, że komuś o takiej wrażliwości społecznej, uważającemu głosowanie w sprawie pomostówek za zdradę, przychodzi do głowy, że jedyną alternatywą będzie głosowanie na Stronnictwo Demokratyczne z Pawłem Piskorskim. To już graniczy ze schizofrenią.

    Jeśli SLD się dorżnie to sama na własną prośbę. Nie życzę im tego i patrzę na ich poczynania z niepokojem.

    A wracając do strachów, co może wyjść w Komisji Śledczej, to śmiem twierdzić, że nic, albo niewiele. Jakiś bałagan, jakieś uchybienia, na pewno nie mityczne układy na szczytach władzy.
    Jeśli spektakl medialny trochę postraszy lokalnych watażków, innym doda odwagi, by zgłosić nieprawidłowości do prokuratury lub na policję , to to już będzie wielki sukces.

    A tam na prowincji te małe układziki między panem, wójtem i plebanem zwykle nie mają barw. Nie są ani niebieskie, ani czerwone, nie są też ani białe, ani czarne. Wszystkie barwy polityczne mieszają się i przepoczwarzają w zależności od koniunktury, a barwę mają tylko ich charaktery – czarne, zaś cel jeden – KASA.
    :))) A w ostatnim zdaniu o źródle nieszczęść to poczułam się jak z MARkSA.

    Pozdrawiam 🙂

  176. Magrud, Magrud…
    My przeżyjemy wszystkie rządy i nawet jakby powstanie czy wojna wybuchła to nasz mózg poradziłby sobie z sytuacją. Trzeba w związku z tym spłodzić mnóstwo potomków, żeby genetyczny kod odwagi został wśród Polaków pomnozony 🙂 …smile!
    A poza tym profesjonalizm w każdej dziedzinie życia nas uniesie. Stary amerykański pilot podejmując decyzję o wodowaniu samolotu na Zatoce Hudsona udowodnił, że siwe włosy i doświadczenie więcej znaczą niż młody usmiech, bo zycie to nie Hollywood, życie to nie teatr.
    Pozdrawiam
    sz

  177. Jean Paul 2009-01-25 o godz. 12:19
    Jak możesz zarzucać małostkowość czy niekompetencję człowiekowi, który chciał wysadzić pomnik Lenina? To wystarcza za wszelkie rekomendacje. Przecież gdyby mu się udało, to komunizm na pewno by upadł, a nasi dzielni kombatanci rządziliby tu od 30 lat. A Ty, zamiast chwalić się swoją wiedzą, powiedz, czy wysadziłeś chociaż jeden pomnik?

  178. Sawa! Też mnie pobudził tekst Magrud. Ale jeszcze bardziej twoja reakcja. O co Ci chodzi w tym zdaniu o ” gdyby ktokolwiek miał dostęp do informacji……… trzymać język za zębami”. Analiza Magrud jak na rozpoczęcie jest znakomita. Daje podwalinę i powinniśmy ją rozwinąć. Kierunek jest dobry. Pozdrawiam.

  179. Magrud! Dobrze, że jesteś. Ten blog bez Ciebie , Eddiego i jeszcze kilku innych cofa się. Czytałam Was dużo wcześniej zanim sama nie zaczęłam pisać.. Nawet niewżne,że różnimy się. Łączy nas wiara, nadzieja,konieczność współdziałania i dbałość dobro wspólne jako niezbędne dla rozwoju jednostki.Do Twojej analizy muszę coś dodać. Weryfikacja nastąpi wraz z kryzysem gospodarczym, któremu w skali który nastąpi nawet nie próbowano przeciwdziałać.Pozdrawiam

  180. Magrud,
    z Twego postu
    http://paradowska.blog.polityka.pl/?p=195#comment-57137
    wyziera nader interesujący rys zwolenniczki SLD :).

    Otóż wynika z niego niedwuznacznie, że nie oburza Cię wcale, że płockie SLD lub jego część może się okazać organizacją wykorzystującą bandytów do załatwiania porachunków biznesowych i chroniącą ich poprzez swe przełożenie na tzw. „organa ścigania”, po czym wykończającą ich jednego po drugim dla zatarcia śladów.
    Co spełnia wszystkie atrybuty działania zwykłej mafii.

    Oburza Cię jedynie to, że wskutek działania komisji może się to dostać do szerokiej opinii publicznej :-). Masowych konsumentów medialnej papki, którymi się zwykle steruje za pośrednictwem medialnych masarni niczym psami Pawłowa.
    I ukochanej Twojej Partii zrobi KUKU…
    (” Komisyjny PO-PIS z pewnością dorżnie eseldowską watahę.”).

    Cóż za rozbrajająca szczerość…
    I jakże charakterystyczny w ogóle dla zwolenników SLD jest to pogląd :-).
    I jakże pełen hipokryzji wydaje się przy tym zarzut, że Tusk „chroni przestępców z CBA” :-).
    Abstrahując od jego idiotycznego charakteru :-)…

    ALE NIE PRZEJMUJ SIĘ –
    – to jeszcze wcale nie jest przesądzone :).
    Wszystko zależy od tego, na co postawią media, to jest czy będą szeroko relacjonować działania komisji.
    I jeżeli tak – to w jakim tonie.
    Sytuacja jest jeszcze całkowicie otwarta :-). Nic nie jest już przesądzone.

    Bo co do motywów Tuska to uważam, że się mylisz. Albo raczej obejmujesz tylko część zagadnienia. I to niekoniecznie tę leżącą naprawdę u podtswa decyzji Tuska.

    Aż taki kunktator to on nie jest :-).

    Co więcej, stawiając na powstanie komisji bardzo ryzykuje swą pozycję jedynej realnej antytezy antykaczyzmu, którą udało mu się jednoosobowo wypracować, zapobiegliwie wycinając konkurencję na tym rynku.
    I obsadzając się tym samym w roli monopolisty.
    Tę pozycję masowej publice sprzedały wszak media. A dokładniej grupy interesów z którymi powiązani są ich właściciele.
    Oni stanowią sponsoring, która zadecydował o zwycięstwie PO.

    Konflikt z SLD może oznaczać koflikt z wiodącą częścią tego sponsoringu.
    Prócz tego SLD jest Tuskowi potrzebne do obalania wet prezydenta.

    Z tego punktu widzenia komisja jest Tuskowi zbędna a może być szkodliwa.
    Coś spowodwało, że Tusk podjął ryzyko.
    Zwróć uwagę, że na tle buńczucznych i lekceważących wypowiedzi Ćwiąkalskiego, jego ludzi i stających za nimi murem tuzów PO Tusk zachowywał charakterystyczne milczenie.
    Co robił?
    Czekał na wyniki szybkiego skanera opinii publicznej, którego dokonywali jego piarowcy.
    Okazał się on widocznie na tyle spektakulrnie niekorzystny, że Tusk zdecydował się na posunięcie jakby dość wariackie – dymisję Ćwiąkalskiego i jego ludzi.
    I nie dał nawet czasu na tak istotną z punktu widzenia „zachowania twarzy” stopniową zmanę stanowiska, tylko poniekąd swym partyjnym kolegom, broniącym niczym Częstochowy tak Ćwiąkalskiego jak i poglądu, że komisja jest wykluczona – wbił nóż w plecy :-).
    Kolokwialnie mówiąc zrobił z nich wała 🙂

    Podobnie zresztą postąpił wcześniej wobec Palikota: też nic nie mówiąc najpierw poczekał na wyniki sondaży.
    A że widocznie okazały się niekorzystne, to wtedy przeprosił Gęsicką i „wyciągnął konsekwencje” wobec Palikota :).

    Czy to znaczy, że motywy postępowania Tuska lokuję tylko w wyznawanym przezeń prymacie piaru…?

    Nie. Są jeszcze inne czynniki.

    CDN (być może…)

  181. Strategiczny Instytut – http://wiadomosci.onet.pl/1903955,11,item.html ?

  182. maciek g.

    Sam piszesz, ze w tej chwili mamy de facto podatek liniowy – 98% płaci/płacić będzie tę samą składkę.
    Piszesz też, że celem podatku jest napełnienie kasy państwowej i że liniowy załatwi taki sam dochód, jak progresywny.

    No więc mamy prawie liniowy. A wpływy do budżetu ze względu na obniżenie mają być według szacunków o 8mld niższe.

    Czy chcesz powiedzieć, że państwo zyska dodatkowe 8 mld wpływu do budżetu, gdy nie 98%, a 100% będzie płaciło tę samą składkę 18%? ( a może 15%? brzmi ładniej, jest bardziej okrągłe)
    ———-

    Piszesz że nie tylko PIT daje wpływy do budżetu. Jest jeszcze CIT (jeśli się nie mylę, na tym samy poziomie) i VAT – zróżnicowany. Czyżby receptą na większenie wpływów było wyrównanie VAT?

    Z dyskusji na temat obniżenia podatków pamiętam m.in. argument, że obniżając podatek zachęcamy do wyjścia z tzw. szarej strefy i dzięki temu wpływ będzie większy.

    Co, jeśli się zrobi liniowy VAT – na poziomie 15%? Ta idiotyczna reklamówka PiS z 2005 ma swoje uzasadnienie.
    Części ludzi nie będzie stać na zwiększenie wydatków o 7 % biorąc pod uwagę że dla częsci gospodarstw i to wcale niemałej zdecydowaną większość wydatków stanowi żywność. Czyż nie jest to zachęta do tworzenia szarej strefy?

    Mniejsza o to czy się szara strefa stworzy czy nie – to nie był Twój argument, nie ma co z nim walczyć.

    Na jedno chciałbym wszak zwrócić uwagę.

    Polityka fiskalna jest częścią polityki ekonomicznej państwa niezaprzeczalnie. Zwrócić chciałem uwagę na fakt, że ekonomia nie jest nauką ścisłą, a nauką społeczną. Tak więc i polityka fiskalna powinna zawierać społeczne/socjalne aspekty. Takim jest jak dla mnie zróżniocwanie VAT. Żywność/lekarstw opodatkowane znacznie niższą stawką niż dobra drugiej potrzeby.
    Wyrównanie VAT do poziomu 15% na wszystko to ulga dla bogatszych kosztem większego obciążenie dla najuboższych.
    I to jest dość oczywiste. Do tego nie trzeba być ekonomistą – nwet filolog jest w stanie tyle samodzielnie wymyśleć.

  183. No i stało się, przyszedł dobry batiuszka minister (Czuma), to i prokuratura wycofała się ze ścigania Olewnika – ojca za naruszenie nietykalności cielesnej prokuratora, i Pan Minister się spotka z Olewnikami, więc Tuskowi na pewno pójdą w górę słupki.
    A Katarzynie polecam zacytowany przez Teresę Stachurską (pozdrowienia)na blogu Daniela Passenta (2009-01-26 o godz. 09:10) link nt. min. Klicha http://wiadomosci.onet.pl/1903955,11,item.html. Wbrew temu, o czym usiłuje nas przekonać Katarzyna, SLD nie miała wyłączności na afery czy inne zachowania naganne a PO pozostała w tym temacie virgo intacta.
    BTW, Pani Redaktor, jak Pani sądzi, czy jest jakiś związek przyczynowo – skutkowy z posunięciem przez min. Wąsacza ze stanowiska prezesa Impexmetalu w roku 1999 Edwarda Wojtulewicza, w wyniku czego po licznych perturbacjach Impexmetal znalazł się w stajni słynnego inwestora Romana Karkosika z falą upadłosci spółek zależnych – własnie padła Huta Aluminium Konin, Huta Miasteczko Śląskie, problemy mają Szopienice i Baterpol. Moja teoria jest taka, że nowy inwestor potraktował firmę typowo spekulacyjnie, nie inwestował, licząc że sprzeda z zyskiem posiadane aktywa. Ciekawe, czy podważy to wiarę Pani Redaktor w min. Wąsacza.

  184. PIRS 20.01
    Powiem ci zupełnie szczerze i w tajemnicy, że gdy byłem 15 latkiem, też chciałem wysadzic ten pomnik, a miałem do niego niedaleko. Ale puknąłem sie w głowę i mi przeszło. Za to znam dużo góralskich dowcipów o Leninie w Poroninie i w Białym Dunajcu, ale ich nie zacytuję, bo są niecenzuralne.

  185. Yevaud 10.17
    Główne dochody budżetu to oczywiście Vat i akcyza i jeżeli nalezy coś obniżac w kryzysie to VAT, a nie PIT i to w dodatku o 8 mld PLN dla najbogatszych. Najbardziej mnie rozśmieszył nasz minister profesor Vincent Rostowski , który stwierdził że ta obniżka wzmocni nasz „sektor gospodarki opartej na wiedzy”. AUTENTYCZNE – SAM SŁYSZAŁEM !!!!.

    Pozatem zrównanie CAŁEGO VAT do poziomu 15 procent, co wymyśliła ta sierotka Zytka, to kompletny absurd, bo w ten sposób zrównujemy podatek na chleb, ziemniaki i mleko z podatkiem na kawior i trufle oraz diamentowe naszyjniki i samochody Ferrari. Ale ludowy ekonomista – samouk, Maciek.G. ktory do tej pory nie dowiedział się jeszcze, że Królowa Bona, Smith, Ricardo, Say i Mill dawno umarli, a autorytetem dla niego w sprawach podatkowych, są jakies bliżej nieznane nawet jemu dziennikarki, jeszcze długo nas będzie dokształcał w sprawach podatkowych, bo ma poczucie misji.

  186. Manna,
    To o ten fragment w tekście Magrud chodziło – „Wyczuwacie w Katarzynie sympatię do PO? To wyciągajcie wnioski z tego, co pisze. Gdy ona twierdzi, że na najnowszej komisji śledczej straci SLD, to wie, co pisze. Zna cel jej powołania. ”

    To po prostu brzmi śmiesznie. 🙂
    To zabrzmiało tak, jakby Napieralski czytał bloga pani Paradowskiej, by z niego czerpać światłe myśli Magrud i wcielać je w życie, bo przecież – Wyczuwacie w Magrud sympatię do SLD? To wyciągajcie wnioski z tego, co pisze……

    :))))))))) Dobrze jest czasem rozerwać się i pośmiać, gorzej, gdy ktoś pisze to całkiem poważnie.

  187. Manna.

    Nigdy nie twierdziłam że tylko SLD ma monopol na afery i przekręty, podobnie jak bzdurą jest wmawianie nam że Polska to kraj najbardziej skorumpowany. Do szału doprowadza mnie zachwyt dziennikarzy nad wspaniałymi Stanami Zjednoczonymi i ich idealną demokracją, która w ciągu ostatnich kilkunastu lat spauperyzowała kilkadziesiąt procent społeczeństwa i utrwaliła rządy kilku rodzinnych klanów. A czym jest wojna w Iraku za którą wszyscy płacimy? Budżet wojskowy USA wzrósł z 300mld do 900mld dol. Kto na tym zarobił? Przeciętnego obywatela USA kosztowała ta wojna 5000$ rocznie ale nam cały czas mówi się jedynie o wyższej konieczności walki z terroryzmem, interesy pozostają przemilczane.
    Może poza państwami skandynawskimi korupcja i przekręty są wszędzie i chodzi tylko o to jak państwo sobie z tym problemem radzi i jakie standardy obowiązują. Obok ludzi z gruntu uczciwych, bezkompromisowych zawsze będą istnieli kombinatorzy korzystający z okazji a nawet je prowokujący i ani PO,PiS, SLD czy jakakolwiek inna partia nie jest i nie będzie wolna od takich ludzi. Pamiętam swoją rozmowę z pracownikami jeszcze przed Aferą Rywina. Prasa ciągle pisała o kolejnych przekrętach, aferach, arogancji władzy i co się działo? Nic;nigdy nie było ciągu dalszego, nic się nie działo. Powiedziałam wtedy że przyjdzie taki moment kiedy to wszystko pęknie i się posypie. Pisałam o Łodzi bo tą najlepiej znam, przekręty do jakich tu dochodziło były niewiarygodne. Jedna z największych afer, fabryki kleju, wybuchła przez przypadek, tylko dlatego że na drugim końcu Polski jakiemuś księgowemu rachunki się nie zgadzały i znalazł się jeden odważny prokurator który odważył się tą sprawą zająć. Wtedy widać było jak na dłoni jak się robi interesy nie płacąc podatków dzięki przychylności władzy. Inni w tym samym czasie byli tępieni bezlitośnie bo przecież jakimiś wynikami trzeba było się wykazać. Ale jeżeli sądzicie że władza za tą aferę zapłaciła to jesteście w błędzie. Owszem właściciele wylądowali w areszcie, uprawnienia stracił nawet ich adwokat i prokurator, który przekazywał informacje ze śledztwa ale władza się rozsypała dopiero po Komisji Rywina możliwa była zmiana warty w tym mieście.
    Ale dla mnie równie niebezpieczne są inne skrajności, do których dochodzi teraz. Nie przeczę że w wielu miejscach może dochodzić do kolesiostwa ale dostrzegam też ogromną przesadę w tropieniu tzw. nieprawidłowości bez wnikania w szczegóły.Ostatnio zresztą śledząc wszelkie notki, patrzę najpierw kto ją firmuje bo np.dziennikarzom Rzeczpospolitej, tak gorliwie teraz tropiących „afery” kompletnie nie przeszkadzało jak PiS robił nalot na wszystko co było możliwe do obsadzenia. Wtedy nazywało się to troską o państwo teraz prywatą.
    I jeszcze jedno; cały czas czekam na wyjaśnienie jaką rolę odegrał dziennikarz Rzeczpospolitej, dobry znajomy p.Julkego w wywołaniu sprawy Karnowskiego. Dlaczego zataił tą znajomość a redaktorzy tej gazety nabrali wody w usta?

  188. Yevaud,
    Tak jak odpisałem internaucie Jean Paul, w najbliższym czasie,może nawet jutro zbiorę swoje wcześniejsze opracowania tego tematu uaktualnię je i Przedstawię w formie która pozwoli zrozumieć dlaczego uważam niski podatek liniowy za dobre rozwiązanie , dla mnie zdecydowanie lepsze niż podatek progresywny.
    Sprawa z podatkami nie jest tak prosta, że można na kolanie odpowiadać.
    Jean Paul, ma wielkie mniemanie o swej wiedzy , i przykrą cechę wyśmiewania innych / nawet nie wiedząc kim są i czym się zajmyją/

  189. Katarzyno! Pewnie pisałaś do Magrud, ale nic nie szkodzi domyśli się. Co do meritum to masz rację ,aferki i afery były i będą wszędzie i w każdej partii (ostatnio u Marcinkiewicza). W ciągu ostatnich paru lat wiele głośnych i ujawnianych medialnie, rzeczywiście głównie przez Rzeczpospolitą choć nie tylko, a potem falujących przez TVN i dalej, to fikcyjne wybiórcze opowiastki o dużej sile rażenia.Większość z nich zakończyła się lub zakończy niczym, bo niczym była. I wszystko było by dobrze, gdyby poza krzywdą bohaterów tych opowiastek i ich rodzin sprawy były zamknięte. Tak jednak nie jest. Straty społeczne, które wywołały ciągnąć się będą jeszcze długo. Tu klasycznem i najłatwiejszym przykładem są mosty w Warszawie ,a właściwie brak kolejnych.Prezydent Miasta od początku skazana była, w najbardziej oczekiwanej dziedzinie drogowo-mostowej, na porażkę ( przy metrze też). Swoją negatywną rolę w odegrała też NIK ,w wielu sprawach interpretując zgodnie z zapotrzebowaniem filozofi szukania afer i udowadniania, że Polska to kraj przekrętasów. Lawina pomysłów „uzdrowicieli” czystości i przejrzystości gospodarki i polityki, to już prawdziwy dramat i sabotaż. W największym skrócie, zbudowanie czegokolwiek staje się zupełnie niemożliwe. Przerost formy nad treścią. Same cisną się pytania: Czy to przypadek, że staliśmy się w czasie ogromnych możliwości zupełnie sparaliżowani administracyjnie i decyzyjnie? Czy ktoś ma w tym interes? A na wyjaśnienie takich spraw jak Julkiego, to się czeka na święte nigdy i też się z tym nie zgadzam. A tak przy okazji co to była afera Rywina? Mnie tam wychodzi, że to jedna wielka lipa. Pozdrawiam

  190. maciek.g
    Sam się wyśmiewasz i kompromitujesz samoobsługowo, a potem masz pretensje do innych. Zajmij się raczej konserwacją powierzchni płaskich, bo to jest chyba twoja profesjonalna specjalność. A publikacją swych rozważan na temat podatku liniowego zainteresuj swoją babcię, bo pojęcie o systemie fiskalnym, makroekonomii, polityce gospodarczej i paru innych sprawach związanych z wyżej wymienionym tematem, masz zerowe.
    A jezeli naprawdę chcesz się czegoś na ten temat dowiedzieć, to zdaj maturę i zapisz się na studia ekonomiczne, skończ je, napisz przynajmniej prace licencjacką, a nie szukaj wiedzy w wikipedii, ani artykulikach jakichś blondynek.

  191. Sawo,
    nic mi nie wiadomo o moich sympatiach do SLD.
    Nie sądzę też, by Napieralski czytał nasze wpisy, ale może ktoś z SLD.
    Nie mam też najmniejszego pojęca o tym , co się roi w głowach naszych rządzących. Ja tylko wyciągam wnioski, z tego, co czynią. Próbuję określić skutki decyzji, które podejmują. Nie jestem wróżką, tylko analitykiem.

    I zobacz, dziś pojawiły się plotki, że za dziurę w budżecie miała spaść głowa Klicha, który niechcący obnażył skutki „kreatywnej księgowości a la Vincent”. W samą porę powiesił się więc Pazik.
    „Nie” , natomiast, opisuje jeszcze inne powody dymisji Ćwiąkalskiego: zbyt poufałe kontakty Ministra Sprawiedliwości z podejrzanym, czy nawet już oskarżonym, Stokłosą.
    Bóg jeden wie, jak było. Teza, zaś moja brzmiała: sprawa Olewników i komisja śledcza to zasłona dymna. Próba , jak na razie udana, odwrócenia uwagi od najważniejszych dziś zadań i jednocześniie największych błędów rządu.
    Inne opinie, takie jak np. Jeana Paula czy red.Lisa, o złagodzeniu antypisowskiej retoryki i ustępstwach Tuska na rzecz Kaczyńskiego są również, jak najbardziej słuszne. Ale o czym, ta zmiana taktyki świadczy?
    O tym, co znamy z ostatnich lat bardzo dobrze. O tym, ze do gry ma wrócić PO-PiS-owska wojna z czerwonymi.
    Reasumując, świadomie czy nie, Tusk gra o zawieszenie broni i wskazuje wspólnego wroga. Nie pierwszy raz tak robi. Wczesniej ( sierpień 2006)zawarł sojusz z p. Prezydentem ws. wcześniejszych wyborów w zamian za odstapienie od zbadania akcji CBA przeciwko Lepperowi. I słowa nasz premier dotrzymał, o czy świadczą dziwne losy komisji ds. nacisków. Komisja ta, tak długo badała nieistotną sprawę b. min. Lipca, że nie zdążyła zająć się akcją CBA, przeciwko urzędującemu wicepremierowi Najjaśniejszej.
    A teraz, po orzeczeniu TK , zgodnie z moimi przewidywaniami, z okresu jej powoływania, komisja może już tyllko zbadać naciski. Ale wara jej od badania legalności samej operacji, oraz metod jej prowadzenia.
    Tym samym Mariusz Kamiński, Jarosław Kaczyński, Zbigniew Ziobro oraz Gosiewki, mogą spać spokojnie.

    Inna rzecz, czy PiS, tę wyciągniętą rękę zechce przyjąć?
    To również nie jest wykluczone. Ma przecież dług wdzięczności wobec Tuska, za pomoc w wykończeniu Leppera i SO.
    Gdyby nie odbyły się wcześniejsze wybory, a PO pryncypialnie upomniałaby się o praworządność, twórcy i promotorzy
    tzw. afery gruntowej byliby skończeni. A Samoobrona, najprawdopodobniej, weszłaby do kolejnego parlamentu wzmocniona.

    Jeżeli zaś, nie rozumiesz, na czym polega sabotaż gospodarczy rzadu, to przeczytaj sobie chociażby dzisiejszy wywiad z Henryką Bochniarz w „GW”. Poczytaj też prasę ekonomiczną i wezwania innych przedstawicieli naszego biznesu ( poza bankowcami).
    Wróć pózniej na przedostatnią stronę przywołanego tytułu i porównaj rządania i oczekiwania przdsiębiorców z tezami niejakiego Rzońcy z Fundacji Obywatelskiego Rozwoju, kierowanej przez Balcerowicza, ściśle powiązanego z amerykańską funadcją Heritage.
    A póżniej już wystaczy tylko zapoznać się z ostatnim esejem Krugmana, albo, z „Globalizacją ” Stiglitza, czy choćby, znakomicie napisaną „Doktryną Szoku” Naomi Klein i wszystko stanie się jasne.
    Ideologia, którą promuje FOR, to właśnie te pseudonaukowe zasady, które Barrak Obama określał następująco w swoim inauguracyjnym wystąpieniu: „chciwość i brak odpowiedzialności” oraz „zużyte dogmaty, które zbyt długo dławiły naszą politykę” ( choć neokoni z deficyrtami walczyli tylko w innych krajach, ale reszta się zgadza).
    Obama posunął się dalej :
    ” Dziś pytamy nie o to, czy nasz rząd jest za duży, czy za mały, ale czy działa – czy pomaga rodzinom znależć pracę za godziwą płacę, opiekę, na którą je stać, godną emeryturę”.
    W tym zdaniu określił jednoznacznie swoją wolę zerwania z lesseferyzmem Friedmana i Balcerowicza. Nie muszę dodawać, ze po tym wystąpieniu WallStreet zanotowała wysokie spadki. Albowiem interesy kapitalizmu finansowego są sprzeczne z interesami kapitalizmu produkcyjnego.
    Rządy w całym cywilizowanym świecie walczą dziś z kryzysem poprzez bezpośrednie inwestycje: w infrastrukturę, w mieszkalnictwo, w modernizację szkół, w system ochrony zdrowia itp. Władze EBC zwolniły swoich członów z obowiązku przestrzegania 3% limitu deficytu budzetowego. Hiszpania planuje w 2009 r. deficyt na poziomie 5.9%. Gordon Braun straszy banki nacjonalizacją, jezeli nie wznowią kredytownia gospodarki na poziomie sprzed kryzysu.
    A nasz rząd, co robi? Szykuje się do przyjęcia EURO. Zmusza nas do rezygnacji z ochrony popytu krajowego w celu utrzymywania deficytu poniżej 3% PKB.
    Jest to, o tyle dziś bezsensowne i ekonomicznie kosztowne, że znajdujemy się w pierwszej fazie kryzysu strukturalnego dotychczasowego modelu finansowego. Istnieje bardzo duże prawdopodobieństw, że kiedy kryzys się skończy, EBC nie wróci już do kryterium z Mastricht.
    Niebawem grupa G20 przystąpi do poszukiwania nowego światowego systemu finansowego! Okresli nowe warunki i nowe reguły przepływu kapitału.
    Wobec powyzszych okoliczności, tylko skończony głupiec, albo człowiek złej woli, mógłby narazić swój kraj na pogłębienie się kryzysu , upadek, wielu polskich przedsiębiorstw, gwałtowny wzrost bezrobocia itp. po to, tylko, by spełnić kryteria, które właśnie przestały obowiązywać.
    Sama zatem wybieraj, czy naszego premiera mam uznać za głupca, czy za sabotażystę.

    Kto zatem, mógły lepiej dzis pokierować naszą gospodarką? Politycy, którzy rozumieją, czym jest polityka gospodarcza. Nie znam takich, ale jedno jest pewne, ze dobrych doradców by im nie brakowało.
    Tzn. mamy potencjał intelektualny, brak nam polityków, którzy zechcieliby po niego sięgnąć.

    Uchachany,
    Nic, z tego, co mi imputujesz nie napisałam. Lokalne kliki ścigać i rozbijać należy. A najskuteczniej to zrobić likwidując powiaty.

    Gorące pozdrowienia dla manny.
    magrud

  192. manna 19.33
    Zadna gazeta w Polsce ( i wszystkie razem) nie ujawniły kompetentnie tyle afer co tygodnik NIE. Zazwyczaj po kilku miesiacach albo nawet latach, jakiś redaktorek z GW, Newsweeka albo Wprost, zrzyna gotowy materiał z NIE, ogłasza że własnie wykrył aferę i drze publicznie szaty w temacie korupcji. Warto przyczytać choćby dzisiejsze artykuły w NIE na temat Olewników i Cwiąkalskiego, chociaz informacja o wizycie ministra u Stokłosy jest naprawdę szokująca i nie wiem czy notatkę oficera BOR u rzeczywiście zweryfikowano.
    Ale najciekawsze jest że głównych tropicieli afer z Rzepy : zespół Kittel – Marszałek, NIE dokładnie zdemaskowało do tego stopnia, ze powinni oni raz na zawsze wycofać sie z zawodu i publicznie oddać wszelkie nagrody i tytuły !!!

  193. Zapomniałam dodać, ze choć nie siędzę nikomu w głowie, to dziwnym trafem dziś w mediach o prezydenturze Tuska i jego następcy na stanowisku premiera. Padło oczywiście na Schetynę. Sami rozumiecie, że jak ktoś ma coś z tyłu głowy, to czy odwołuje Ćwiąkalskiego, czy robi cokolwiek innego, to i tak widać o czym myśli.

  194. Do manna (2009-01-26 o godz. 19:33):
    IMHO afera Rywina polegała na tym, że Agorze przeszkadzała ustawa antykoncentracyjna w mediach, wiec wypuścili biednego Rywina. W efekcie udało się całkowicie zdemolować scenę polityczną, do władzy doszło PiS, SLD zostało zmarginalizowane, a autorytet Adama Michnika poszedł się bujać. A w blokowaniu inwestycji ogromne zasługi ma nieustraszona tropicielka korupcji, polonistka z wykształcenia Pitera Julia. A dzięki wspomnianej I Piterze IV RP poszedł się bujać również autorytet Transparency International, bo jak traktować poważnie instytucję, która ma taką egzaltowaną paniuńcię jako frontmankę. Inna sprawa, że w tle jest autokreacja tej pani, powtarza się przypadek Krzysztofa Orszagha, który wypłynął na śmierci szwagierki, przez co doszedł aż na stanowisko ministerialne, pełnomocnika ds. ofiar przestępstw, na którym oczywiście nic nie zrobił. BTW, znów wychodzą upiory z epoki Buzka – wraca sprawa PZU i Eureko. Może to jednak czas, aby właściwi rzeczowo (i miejscowo) prokuratorzy zainteresowali się w końcu tą sprawą? Afera PZU jest rzeczywista, w odróżnieniu od wirtualnej afery Rywina.

  195. Link do tekstu o rzeczywistych problemach Najjaśniejszej RP: http://www.trybuna.com.pl/n_show.php?code=2009012710

  196. Magrud,
    Litości! Analizować można fakty, a nie plotki. Plotki mogą najwyżej służyć do zweryfikowania, co się za nimi kryje.
    Logiki w tych wywodach za grosz. Jeśli POwiacy nie potrafią tak kierować komisją śledczą, by rozliczyć PiSowców za afery gruntowe i inne, to skąd wiara, że umieliby to zrobić nie rozwiązując sejmu. Rzeczywiście SO by się cieszyła, ale za rodziną Łyżwińskich w Sejmie, to chyba tylko kompletny kretyn mógłby marzyć. Z takimi tuzami do robienia „interesów” pewnie byśmy sobie z kryzysem poradzili!!!
    Logika nie jest najlepszą stroną waćpani, to i na gospodarcze przepisy trzeba patrzeć z przymrużeniem oka. Tym bardziej, że żadnych przepisów tam nie ma.
    Obniżenie stóp procentowych to nie domena rządu. A usilne dogadywanie z RPP przecież zostałoby uznane za puszczanie oka do PiSu (czyż nie???) :)))
    Taką „kreatywną” księgowość prowadzili wszyscy poprzednicy i prowadzą jak widać nadal. A prezydent nie powinien się błaźnić nawoływaniem do kontroli NIKu, bo doskonale powinien wiedzieć, że taka kontrola z mocy Konstytucji należy do corocznych obowiązków NIKu.

    A już całkiem można się śmiać z tego, co wypisują ci wszyscy, którzy piszą o tym, że rząd nic nie robi w sprawie kryzysu, strasząc w następnych słowach, że nie powinien tego robić, co zrobiły rządy na zachodzie, tzn. nie pompować pieniędzy w banki. (???) Tylko, że właśnie rząd tego nie zrobił!
    I co jeszcze mają do powiedzenia ci wszyscy, co krzyczą o kryzysie?
    – „Rząd miał cień szansy jesienią ub. roku. Wtedy należało podjąć działania, których celem byłoby utrzymanie miejsc pracy, podtrzymanie akcji kredytowej, zdyscyplinowanie nachalnych bankierów.”
    Pleć pleciugo, byle długo. JAKIE DZIAŁANIA!!!!! A tego to oni nie wiedzą. Na pewno powiedzą – skuteczne.
    I mamy kabaret.

    Ps. Magrud, papka informacyjna nie zawsze zasługuje na to, by ją pakować do tyłu głowy. A zasłony dymne w PR są znaną metodą, ale zlituj się, żeby w ramach PRu mordować więźniów???? :))) Tego to chyba i na MARkSIE nie robią. 😉

    Ps. Strach przed mitycznym POPiSem widać działa jak paralizator zwojów.

  197. A my się oddalamy od tego co istotne – http://portalwiedzy.onet.pl/4868,11122,1528635,1,czasopisma.html .

  198. magrud 00.12
    Bardzo mi sie spodobał Twój wykład o „pożytkach” z obrony 3 % deficytu jak niepodległości, przez naszego genialnego ekonomistę na stanowisku Premiera !
    Jesli chodzi o Andrzeja Rzoncę, to on jest bardziej „echt neokon” od Friedmana i Balcerowiczza razem wzietych !. Jest też autorem tezy o niezwykłych korzyściach z rosnących w Polsce nierówności i rozwoju oligarchii, za co go prof. Tadeusz Kowalik bardzo konsekwentnie ośmieszył w LMD.
    Ale swoja drogą, zastanawiam się skąd on się wziął ?. Chicago Boys zrzucili go na spadochronie, czy co ?
    Przeczytaj sobie co Sachs powiedział w wywiadzie z Zakowskim. On się w tej chwili boi Balcerowicza 🙂 !!!!!

  199. Manna

    Przepraszam,to chyba z pośpiechu. Zgadzam się z tobą, dla mnie to co się obecnie dzieje to medialna biegunka poszukiwania „łamania zasad”.Nie miałabym nic przeciwko,gdyby nie to że często jest to bezmyślne szukanie sensacji aby czymkolwiek zapełnić szpalty lub program, gorzej gdy jest to ukryty czarny PR lub jak to wielokrotnie miało miejsce np. w przypadku red.Lichockiej chęć pomocy ulubionej partii.
    Co do oceny Afery Rywina to pozostaję przy swoim.

  200. Ponieważ wielki ekonomista Jean Paul ocenił moje pojęcie o ekonomi zanim przeczytał co zapowiedziałem, podaje to innym między innymi Yevaud dlaczego uważam podatek liniowy za warte rozważenia rozwiązanie.
    Porównuję podatek Progresywny taki jaki mamy w Polsce i Linowy w celu wykazania, że liniowy to zupełnie niezłe rozwiązanie
    Podatki w budżecie Polski w 2008
    W projekcie budżetu państwa na rok 2008 przychody krajowe zaplanowano na kwotę 247 mld zł, w tym dochody podatkowe na ok. 229 mld (blisko 93 % dochodów budżetu).
    Na 229 mld planowanych dochodów podatkowych budżetu państwa składają się:
    ? podatek VAT – 111,7 mld (ponad 48 % dochodów podatkowych i ponad 45 % dochodów budżetu)
    ? akcyza – 52,2 mld (blisko 23 % dochodów podatkowych i ponad 21 % dochodów budżetu)
    ? podatek PIT – 38 mld (ponad 16 % dochodów podatkowych i ponad 15 % dochodów budżetu)
    ? podatek CIT – 27,1 mld (blisko 12 % dochodów podatkowych i blisko 11 % dochodów budżetu).
    Podatki pośrednie wg projektu budżetu stanowią w 2008 blisko 3/4 dochodów podatkowych państwa.
    Za: http://pl.wikipedia.org/wiki/Podatki

    Tabelę podaję bo ważnym jest jaka jest struktura przychodów budżetowych i by uwypuklić fakt, że nawet 10% zmniejszenie wpływu z podatku PiT daje matematycznie zmniejszenie budżetu o ok. 1,66%. Praktycznie zmiana będzie znacznie mniejsza, bo obniżając podatek PiT wpływamy na podwyższenie podatku VAT- Ludzie mają więcej pieniędzy i- więcej kupują towarów.
    Po scharakteryzowaniu podatku wyjaśnię na czym opieram to twierdzenie.

    Ponieważ mam informacje za rok 2007 to na podstawie niego krótka charakterystyka naszego podatku progresywnego /w liczbach/ 3015zl kwota wolna /roczna/
    ? dochód (kwota) wolna od podatku = między 0-251,25 zł
    ? 19% – za część dochodu między 251,25 -3617zł
    ? 30 % – za część dochodu między 3617 zł – 7127 zł
    ? 40%. – za część dochodu powyżej 7127 zł.
    Płaca minimalna 2007 to 936
    Teraz to samo ale w innym układzie
    Liczba podatników: 25 455 000
    I próg (94,66%): 24 095 703
    II próg (4,48%): 1 140 384
    III próg (0,89%): 226 550

    Dochody z podatku: 34 400,00 mln
    I próg (59,54%): 20 481,76 mln
    II próg (20,56%): 7 072,64 mln
    III próg (19,90%): 6 845,60 mln

    Zatem:
    podatek na podatnika (średnio rocznie)
    średnio na głowę: 1 351,40 PLN
    I próg: 850,02 PLN
    II próg: 6 201,98 PLN
    III próg: 30 216,80 PLN

    podatek na podatnika (średnio miesięcznie)
    średnio na głowę: 112,62 PLN
    I próg: 70,83 PLN
    II próg: 516,83 PLN
    III próg: 2 518,07 PLN

    Uwzględniając wielkość 6,7 mld odliczeń od podatku (zapłacony podatek zwiększam o 19,5%, żeby uzyskać naliczony) z powyższych wielkości podatku można wywnioskować następujące wielkości średniego dochodu brutto / netto w każdej z poszczególnych grup :

    Dochód brutto (z dokładnością do 50 PLN):
    średnio na głowę: 2200 PLN
    I próg: 1650 PLN
    II próg: 6000 PLN
    III próg: 14600 PLN

    Dochód netto (z dokładnością do 50 PLN):
    średnio na głowę: 1450 PLN
    I próg: 1150 PLN
    II próg: 3900 PLN
    III próg: 9000 PLN

    To zestawienie daje już podstawę do ocenienia matematycznego skutku porównawczego z podatkiem liniowym zaproponowanym na poziomie średnim z I progu podatkowego który dałby ten sam skutek podatkowy.
    Wyliczam średni zarobek bez ulg który dla 24 095 703 podatników przyniósłby zysk %): 20 481,76 mln
    Jest to zarobek brutto 1495 zl, co bez ulg daje 852zł podatku rocznie * 24 095 703=20529
    Ale 1494 daje ciut za mało więc przyjmuję 1495.
    NFOZ dostaje wtedy z podatku rocznie 1337,
    ZUS rocznie 3087
    Podatek faktyczny wynosi 15, 08% czyli prawie tyle ile w kampanii wyborczej podawało PO, Jasne więc skąd Gilowska wzięła te wartość podatku.

    Przyjmuję 15% i liczę ile wpłynie do skarbu Państwa przy tak skalkulowanym podatku liniowym.-dla 2 go progu
    Średni zarobek w tej grupie daje podatek roczny 4,190 * 1 140 384=4 778 209 czyli mniej o
    7 072,64-4 778 ,209=2 294,43 mln
    dla 3 progu 10,130*226 550=2 029,5mln czyli mniej o
    6 845,60 ?2029,5=4 816mln co daje razem 7110mln mniej

    ponieważ te pieniądze dostanie 2 i3 grupa podatkowa to zakładam że 0.75 kwoty zostanie zużyte na działania objęte przez VAT22% da to dodatkowe wpływy z VAT rzędu 1 173 mln
    Podatek liniowy zmniejsza koszt poboru podatku z powodu możliwości likwidacji zeznań PIT a więc papieru, energii, i kosztów związanych z koniecznością większego zatrudnienia, itd. Koszt ten szacowano na 0,5 do 0,7mld ? przyjmuję 0,5mln , a więc zuboży to budżet o 7110-1 173-500= 5 437 mln co stanowi około 2, 37%

    Nie jest to mało ale w przypadku dobrej koniunktury do wytrzymania ?w zamian za to uzyskujemy stymulację rozwoju gospodarczego i przyrost miejsc pracy bowiem najbogatsi chcąc być jeszcze bogatsi muszą rozwijać swe interesy, a pieniądze dla nich robią ludzie. Ponieważ przyrost miejsc pracy poprawia wielkość podatku PIT straty do budżetu już w pierwszym roku mogą być niższe niż wyliczyłem.

    Oczywiście można zaproponować podatek liniowy który nie zmniejszy przypływu gotówki do budżetu ale będzie znacznie słabiej stymulował rozwój gospodarki i politycznie będzie trudniejszy do wprowadzenie bowiem wielu mało zarabiających poniesie spory jego ciężar.
    Z moich szacunków wynika że takim podatkiem był by podatek między 18 a 19%
    On też jest korzystniejszy dla gospodarki niż progresywny bo zostawia więcej pieniędzy ludziom tworzącym miejsca pracy i tzw klasie średniej która jest jej siłą napędową .
    Dlatego jestem za podatkiem liniowym PIT.

  201. Olek 51,
    Jednego tylko autor nie napisał, ze ów gigantyczny dług jest długiem całej gospodarki. Większą jego część stanowi zadłużenie sektora prywatnych przedsiębiorstw, głownie zagranicznych.
    Nie dodał też autor, ze dewaluacja złotego jest korzystna dla gospodarki jako całości. Dzięki niej uzyskujemy większą konkurencyjność rodzimej produkcji, wzrost wpływów do budżetu z VAT od importu, wzrost wartości unijnych dotacji, oraz, co równie ważne, hamujemy tempo reremigracji zarobkowej.
    Tracą ci, co mają kredyty walutowe. Dotyczy to także filli zagranicznych przedsiębiorstw. Tracą ci, co lubią spędzać wakacje za granicą lub robią tam zakupy.
    2-3 lata temu za EURO płaciliśmy ok 4.5-4.8 złotego, a nasza gospodarka nabierała tempa.
    Demonizowanie zagrożeń wynikających z przeceny naszej waluty, bierze się zapewne stąd, ze większość środowisk opiniotwórczych posiada kredyty w CHF. A zatem , bliższa koszula ciału , niż sukmana….

  202. Jean Paul ! Od dawna czytam i NIE i Gazetę Polaką. A najdziwniejsze jest to, że czasami te dwie gazety, tak róznych biegunów, opisują tę samą aferę i nic cisza. Tak jest naprzykład ze sprawą Szeremietiewa, gdzie oczywiście w niesławnych rolach występuje ta dwójka twórców afer Kittel-Marszałek. A wydawało by się, że sprawa ma większy ciężar gatunkowy i konsekwencje dla Państwa. Pozdrawiam.

  203. Katarzyno! Nie, nie to nie jest takie proste. Ta „bańka medialna” od dawna jest stosowana jako najprostrze, najtańsze i jak do tej pory najskuteczniejsze narzędzie oddziaływanie na decyzje polityczne i na sprzątanie jednych grup przez drugie. Co innego prawie jawne wspieranie „własnych partii” to i mniej za szkodliwe i śmieszne, zazwyczaj przynoszące odwrotny skutek do zakładanego. Czym innym jeszcze jest przemilczanie tematów, nie zadawanie cisnących się pytań, stwarzanie zasłon dymnych.Wszystko to to marnowanie czasu i energii, tracenie szans. Media odegrały i odgrywają ogromną rolę w tym chaosie i niemożności odzielenia rzeczy ważnych od nieważnych, nie demaskowaniu infantylnych głupich polityków, którzy zostają ministrami i po prostu szkodzą. A co do afery Rywina też zostanę przy swoim. Zastanawiam się tylko co uznajesz za tę aferę skoro twierdzisz, że była.Nie oczekuję wyjaśnienia, tylko żebyś Sama się zastanowiła.To ta afera była podwaliną dla wszystkich innych głośnych, skutecznie przykrywających prawdziwe błędy i nieprawidłowości, za które jeszcze długo będziemy płacić. Pozdrawiam

  204. maciek g.

    O najbardziej skomplikowanych sprawach mozna mowic tez w miare prosto i zrozumiale.
    Nie trzeba wielkich dlugich analiz przedstawiac – owszem, zeby cos wymyslec, wyliczyc – zapewne takie sa potrzebne. Zeby jednak przedstawic zalozenia i wyniki – nie trzeba skomlikowanego mechanizmu.

    Owszem, Jean Paul ma te przykra ceche, ze bezpardonowo ocenia innych. Czasami oceny te sa zupelnie nietrafne i wynikaja z niedoczytania.

    Nijak jednak nie ma to nic wspolnego z jego wiedza ekonomiczna ani tez z podatkeim liniowym.

  205. Ad/ Sawa z 2009-01-27 o godz. 10:43
    (…) A prezydent nie powinien się błaźnić nawoływaniem do kontroli NIKu, bo doskonale powinien wiedzieć, że taka kontrola z mocy Konstytucji należy do corocznych obowiązków NIKu. (…)

    Cóż, prezydent ma wiele ważnych spraw wagi państwowej na głowie 😉
    To szef jego Kancelarii powinien mu o tym przypomnieć, ale on był tylko wiceprezesem NIK więc trudno od niego wymagac, żeby znał ustawę o NIK 😉

    Dawno, dawno temu inny prezes NIK, niejaki tadeusz Bejm wezwał mnie na dywanik i zaczął dawać opeer za to, że zakłóciłem spokój ówczesnego szefa „ministerium sportu” wypominajac mu, iż towarzysza wywalonego po mojej kontroli z dyrektorstwa w COS, zatrudnił na dyrechtorstwie w warszawskiej AWF.

    „Jakim prawem go ścigacie?” zagrzmiał wiceprezes Bejm.
    Ale „Gruby” grał trochę w szachy i od dawna pamiętał o starej dewizie:
    *Quidquid agis prudenter agas et respice finem* więc na dywanik do wiceprezesa poszedł z tekstem ustawy o NIK i zamiast sie tłumaczyc, po prostu pokazał wiceprezesowi palcem, o jakie prawo chodzi 😉

    Wnioskując o przeprowadzenie kontroli budżetu MON, LARK i jego Piotruś „Prawdomówny Inaczej” okazali się jeszcze bardziej „inteligentni” niż wiceprezes Bejm, a o to mimo wszystko ich nie podejrzewałem 🙁

    Tak to jest, gdy politycy chcą się przypodobać kochanej publisi i ludowi Qrskiego, zwłaszcza tej frakcji pod moherami ;-(

  206. Witaj Gruby
    Powiedz nam jeszcze jak to się dzieje, że Gruby to pamięta, a były prezes NIK nie.
    A) Gruby nie ma takich zaników pamięci
    B) Prezesi z reguły wiedzą mniej niż ich podwładni
    C) Dla Qrskiego ludu można rżnąć z siebie głupa

    😉 wg mnie wszystkie odpowiedzi prawdopodobne

  207. Sawa, musisz uwzględnić, że liczba lat, w których LARK prezesował wNIK, jest mniej więcej 3 razy mniejsza od liczby kontroli budżetowych przeprowadzonych przez „Grubego” 😉

    A jeżeli obserwujesz działalność i zachowania LARK-a w czasie prezydentur, to chyba zauważasz, że jest on raczej trudnowyuczalny.

    Na przyswojenie postanowień ustawy o NIK miał zaledwie 3 lata i 4 miesiące, a to jak na niego nie jest dużo no i było dosyć dawno.
    Uważajmy to za okoliczność łagodzącą 😉 😉 😉

  208. Takie prawo, że posłom się należy – http://wiadomosci.onet.pl/1905478,11,item.html , a skazanym na mniej niż minimum egzystencji do tego drastycznie/tragicznie zaniżone – się nie należy…

  209. manna
    Co do sprzątania jednych grup przez drugie, to zgadzam się z tobą. Od dawna piszę że hipokryzja wielu dziennikarz polega na tym, że waląc w polityków i oskarżając ich o wszystkie możliwe grzechy, załatwiają przy tym swoje interesy. Dla mnie nie tylko zabawnym ale czymś obłudnym były występy „niezależnych” dziennikarzy na początku rządów PiS-u. Przypomnij sobie te wszystkie analizy każdego zdania wypowiedzianego przez Prezesa. Usprawiedliwiali każde jego posunięcie. Tyle tylko że ta niezależność polegała na braku stałego etatu a po miesiącu czy dwóch wychwalania Wodza praca się znajdowała.
    Ale takie występy łatwo rozszyfrować i na dłuższą metę kompromitują, o czym dotkliwie przekonali się np.Karnowscy. Gorzej gdy nieuczciwość i gonitwa za chwytliwymi tematami skłania do podawania nieprawdziwych i niesprawdzonych informacji. Dotkliwie przekonuje się o tym Klich z którym walczy Rzeczpospolita i którego wzięła na widelec. Trzy lata temu dziennikarze tej gazety uprawiali najbardziej obrzydliwą propagandę teraz chcą uchodzić za bezkompromisowych tropicieli prywaty dla dobra naszej „biednej, skorumpowanej Ojczyzny”.Nalot PiS-u na TVP i Radio im nie przeszkadzał,bo oni poznajdowali tam zatrudnienie. O przejęciu Rzeczpospolitej już nie wspominam.Kiedyś pisałam że znamienne dla mnie były słowa niemieckiej dziennikarki, korespondentki z Polski; wg. niej najbardziej uciążliwe w Polsce jest to że każdą podawaną w naszej prasie informację musi weryfikować, że z założenia przestała ufać naszej prasie. U nich każda gazeta ma dział który sprawdza informacje nadsyłane przez dziennikarzy, żadna gazeta nie może sobie pozwolić na publikowanie niesprawdzonych informacji; u nas każdy pisze co tylko chce.
    Szaleństwo, którego teraz jesteśmy świadkami polega na tym że tytuły i dziennikarze walczą między sobą, udając że różnią się tylko poglądami ideologicznymi; faktycznie jest to brutalna wojna o kasę. O to ile będzie „naszych” programów do których zaprosimy naszych kolegów. Tragiczne jest przy tym to że wiedza naszych polityków opiera się na tych właśnie niesprawdzanych informacjach, na plotkach, niepełnych danych i dotyczy to wszystkich opcji bez wyjątku.
    O Rywinie przy innej okazji.

  210. No i mamy klopot maciek.g

    1. 5 miliardow PLN mniejszy wplyw o budzetu, przy zalozeniu oszczednosci polegajacych na zwolnieniu ludzi zajmujacych sie biurokracja, a wiec generowaniu kolejnych bezrobotnych = zmniejszenie wplywu do budzetu, czyz nie?
    2. Likwidacja ulg, w tym takiej, ktora dopiero co byla wprowadzona, ulgi na dziecko moze i usprawni sciaganie podatku i byc moze bedzie dla gospodarki na krotka mete nieco stymulujace, co jednak ze stymulacja demografii? I jak bedzie gospodarka wygladala troche pozniej?
    3. Koszt przerzucony na najbiedniejszych. Niby, ze dobrze, bo bogaci tworza miescja pracy? Ale nie tworza ich z wlasnych pensji. Przedsiebiorcy tworza firmy i od zyskow tych firm i kosztow (w tym podatku CIT – rowny dla wszystkich) przez firmy ponoszonych zalezy ilosc miejsc parcy, a nie od tego, czy prezes przez firme zatrudniany zaplaci 38% czy 15% podatku.

    Przepraszam Cie maciek, ale te pomysly fiskalne wydaja mi sie dosyc prostackie i oderwane od zycia.

  211. Teresa Stachurska (2009-01-28 o godz. 11:20):
    Lee Iacoca mógł uzdrawiać Chryslera za 1 USD (żeby go podwładni nie mogli zapytać, jakie poniosłes wyrzeczenia sk…synu, skoro wymagasz ich od nas?), ale on był bogaty z domu, a PT posłów kadencja ma ustawić na resztę życia, bo w realu już ich nikt nie będzie potem chciał. Pozdrowienia.

  212. do
    Teresa Stachurska pisze:

    2009-01-28 o godz. 11:20
    Zamiast sie powtarzac, prosze probowac sklonic tychze poslow na zmiane pracy sadu administracyjnego; wprowadzenie trybu dorazniego (zmuszenie urzedu do decyzji pozytywnej np. w ciagu 24 godz. az do wyroku). „Zaskarzalnosc” opieszalosci urzedow; brak odpowiedzi w ciagu np. trzech miesiecy; reszta w ksiazce telefonicznej.

  213. Ad/ Bernard z 2008-12-23 o godz. 08:18
    Wielka Orkiestra Świątecznej Propagandy
    (…)
    Ile naprawdę kosztuje finał?
    (…)

    Wystarczy zajrzeć na stronę WOŚP aby sie dokładnie dowiedzieć, chociaż ze zrozumiałym opóźnieniem.
    Np. XV Finał kosztował dokładnie 1.058.275.32 zł

    Sugeruję, abyś zajrzał również na internetową stronę Fundacji Lux Veritatis

    Wprawdzie nie znajdziesz tam sprawozdań finansowych i i nie dowiesz o się ile kosztuje TV Trwam i toruńska geotermia, ale za to znajdziesz bardzo ważną informację parametrach technicznych związanych z odbiorem TV Trwam oraz będziesz mógł dokonać zakupów w internetowym kramiku 😉

css.php