Skrót myślowy - Blog Janiny Paradowskiej Skrót myślowy - Blog Janiny Paradowskiej Skrót myślowy - Blog Janiny Paradowskiej

28.01.2009
środa

Twarz resortu

28 stycznia 2009, środa,

Bardzo ciekawe jest zestawienie czasu, jaki nowy minister sprawiedliwości Andrzej Czuma poświęcił rodzinie państwa Olewników i swemu poprzednikowi, od którego powinien był przejąć obowiązki. Z państwem Olewnikami rozmawiał ponad 45 minut i wystarczyło mu to na dość radykalna zmianę poglądów – stał się bowiem zwolennikiem powołania komisji śledczej i oczywiście obiecał, że sprawa musi zostać wyjaśniona, co akurat nowością nie jest, gdyż wielu to obiecywało. Ze swym poprzednikiem rozmawiał 30 minut i dalej nie wiemy, jakie ma stanowisko w dość kluczowej sprawie reformy, już nawet nie całego wymiaru sprawiedliwości, ale jednego projektu, czyli rozdzielenia funkcji ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego. W każdym razie w tej sprawie – jak powiedział – nie należy się spieszyć. Jeżeli wziąć pod uwagę fakt, że to rozdzielnie było (i chyba jest nadal) jednym z głównych postulatów programowych Platformy Obywatelskiej, to trzeba przyznać, że nowy minister zachowuje się w sposób absolutnie samodzielny i niestandardowy.

Być może minister Czuma ma inne niż jego partia zdanie (sam wyznawał, że w PO znalazł się dlatego, że ma tam więcej przyjaciół niż w PiS), ale nie jest prawdą, że ta kwestia może poczekać, gdyż opinie na ten temat są różne. Oczywiście, że są różne, to akurat od dawna wiadomo. Sama jestem umiarkowaną zwolenniczką takiego rozdzielenia, słabo wierzę, że może to być panaceum na ręczne sterowanie prokuraturą, ale jeżeli partia zapisuje coś w swoim programie, to niech to realizuje. Tym bardziej, że po bardzo długich dyskusjach projekt ustawy jest gotowy, jest większość zdolna nawet do odrzucenia prezydenckiego weta, gdyż lewica pomysł popiera i trzeba to wreszcie załatwić. Jeżeli teraz wszystko zostanie odłożone na półkę, czyli zwycięży koncepcja PiS i prezydenta, aby niczego nie zmieniać, gdyż prokuraturą państwo musi sterować, będzie to jedna z większych prestiżowych porażek Platformy. I zafunduje ją nowy minister, którego już okrzyknięto szeryfem, być może dlatego, że chce aby obywatele mieli szerszy dostęp do broni. W żaden inny sposób Andrzej Czuma z szeryfem się nie kojarzy chyba, że po dłuższym pobycie w Stanach Zjednoczonych taki tytuł dostaje się automatycznie. Nie bardzo zresztą wiadomo, na czym owo szeryfowanie miało polegać. Jednego szeryfa Ziobry już wystarczy. Skutki takich rządów znamy aż za dobrze.

Z każdym dniem widać coraz wyraźniej, jak bardzo pod górkę ma nowy minister, jak wiele musi jeszcze się nauczyć, aby w ogóle objąć sferę, którą ma kierować. I jak wielką wykazał się odwagę, aby to stanowisko przyjąć. Problemów do rozwiązania góra, projektów ustaw mnóstwo i sporo z nich jest już w trakcie prac sejmowych, pojawiają się bunty poszczególnych korporacji, buntują się sędziowie i mają swoje argumenty, a tu widać nawet kłopot z odtworzeniem kierownictwa resortu, gdyż nadal nie ma prokuratora krajowego. Podobno trwają gorączkowe poszukiwania, co w przełożeniu na mowę potoczną oznacza, że do boju ruszyły różne towarzyskie lobby i układy. W końcu nie jest obojętne, która grupa weźmie górę i osaczy ministra, co nieuchronnie prędzej czy później się stanie. I nie wiadomo, czy przed tym osaczeniem ochroni ministra syn, który jako społeczny doradca zawiaduje wszystkimi sprawami, zwłaszcza zaś ma podobno dbać o wizerunek ojca, co jak się wydaje w rządzie staje się czynnością dość powszechną. Syn oczywiście nie jest prawnikiem. Jest z wykształcenia psychiatrą, a więc być może jak na ten resort w sam raz, choć pojawia się delikatna kwestia nepotyzmu. Nawet, jeśli syn jest tylko doradcą społecznym.

Wielką odwagą, bo nie śmiem nawet podejrzewać, że wyłącznie desperacją popisał się sam premier wręczając taką ministerialna nominację. Być może dlatego chce się ratować mianując sekretarzem stanu senatora Krzysztofa Kwiatkowskiego, który jest przynajmniej członkiem Krajowej Rady Sądownictwa i człowiekiem dość energicznym. Czuma będzie twarzą, a od roboty Kwiatkowski. Takie przynajmniej są przymiarki.

Przy okazji sprawa może drobna, ale dla problemów tego resortu dość znamienna. W krakowskim wydaniu „Gazety Wyborczej” znalazłam informację wyjątkowo smaczną. Otóż tamtejsza prokuratura od lat ściga byłego wiceprezydenta Krakowa i b. posła PO Tomasza Szczypińskiego. Rzecz dotyczy zakupu jakiejś działki, na której to transakcji miasto ponoć straciło. Sprawa miała swoje śledcze apogeum za czasów ministra Ziobry, przed wyborami samorządowymi, ale obecnie akt oskarżenia jest już w sądzie i niech się rzecz rozstrzyga. Prowadząc (wszechstronne oczywiście) śledztwo badano z nadzwyczajną skrupulatnością laptop b. wiceprezydenta i w którejś kolejnej ekspertyzie odkryto, że znajduje się w nim ponoć nielegalnie wiele lat temu zainstalowany program AutoMapa (koszt legalnej instalacji to ok. 400 zł), był też i drugi taki sam program zainstalowany w pełni legalnie, a tamtego – jak wykazały ekspertyzy – nie używano. Prokuratura na przeróżne ekspertyzy wydała ponad 10 tys. złotych, przesłuchiwała świadków, którzy współpracowali ze Szczypińskim przed kilkunastu laty, ściągnęła informacje ze wszystkich miejsc, w których pracował, zgromadziła tomy akt. Po prostu pracowała z pełnym oddaniem, ale jakoś trudno jej było sformułować zarzut, a pan Szczypiński na żadną ugodę, że on się przyzna, a oni umorzą nie poszedł, bo twierdzi, że takiego programu nie instalował. Napisano więc byle jaki akt oskarżenia, w którym sam prokurator przyznaje, że „działanie było incydentalne, wartość szkody niewielka, a sam oskarżony zaniechał wykorzystywania programu”.

Jeżeli ktoś narzeka na przewlekłość postępowań prokuratorskich i nadmiar pracy sądów, to ma właśnie jak na talerzu podaną jedną z przyczyn. To też zadanie dla nowego ministra.

***

PS. Korespondencję zmuszona jestem ze względów czasowych odłożyć do następnego blogu.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 323

Dodaj komentarz »
  1. Marszałek Komorowski na temat – http://lewica.pl/blog/foltyn/18580/ .

  2. Andrzej Czuma – „Jezdziec znikąd ” vel szeryf . Przyprowadzenie do Pałacu Prezydenta RP licznej rodziny i Korwina -Mikke plus syn organizujacy Twarz ministra to mi się nie podoba..
    Na blogu pana Daniela Passenta sygnalizowałem na podstawie wiarygodnych info. iż warto prześledzić losy politycznego emigranta w Chicago .Dane wyjściowe można znaleść na stronie sądowej gminy COOK (Chicago) .W końcu transparentność ministra RP jest ważna ,a może go zapytać na konferencji prasowej ?
    To nic wielkiego , jak to w Gminie – tyko kilkanaście spraw , w tym napewno jedna umorzona z powodu braku dowodów.Ponadto być może pan Andrzej Czuma to posiadacz obywatelstwa USA ,co byłoby naturalne po 20 latach legalnego pobytu w Stanach ?!
    ps.
    Oby tylko nie ogłosił ,iż sprowadzi do Polski innego Polonusa z Chicago pana Mazura

  3. W moim mieście burmistrz też miał społecznego doradcę, który teraz sądzi sie o 200 tys. zł za swoja pracę.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Bardzo dobrze,że syn jest doradcą a nie któreś z wnucząt.Np.Janusz KM.
    A w ogóle to szkoda gadać 🙁

  6. Gdyby było to możliwe to całą prokuraturę należałoby gruntownie zreformować, a prokuratorów poddać gruntownej weryfikacji.
    Towarzystwo to in gremio jest bowiem nieodwracalnie zainfekowane i żadne terapie, np. w postaci rozdzielenia stanowisk ministra sprawiedliwosci i prokuratora generalnego tego pionu „trzeciej władzy” nie uzdrowią. Taka jest moja opinia.
    Prokuratura jest najsłabszą – bo najbradziej dyspozycyjną wobec władzy (od zawsze ) cześcią szeroko pojmowanego wymiaru sprawiedliwości.
    W ostatnim numerze Polityki pisze Pani Redaktor:
    „… ziobrowy bastion katowicki… (prokuratorów: dop.lex)… praktycznie trwał niezmieniony…”
    Nie tylko katowicki i nie tylko „trwał”, Pani Redaktor. On nadal trwa i ma się dobrze. I to odnosi się do prokuratur i prokuratorów wszystkich szczebli. Jest to niewątpliwie „wątpliwe ” osiągnięcie min. Ćwiąkalskiego, który najwyraźniej prokuratorskiego towarzystwa nie chciał (bał się ? ) zaczepić.
    Pisze dalej Pani Redaktor:
    „… całe prokuratorskie lobby niesłychanie się umocniło…”
    Oczywista oczywistość. Najlepszym dowodem poczucia swej siły u pań i panów prokuratorów są np. ich zeznania przed sejmowymi komisjami śledczymi, kiedy – zasłaniając się tajemnicą służbową – odmawiają odpowiedzi na najbanalniejsze pytania dotyczące zupełnie podstawowych, oczywistych i obojętnych kwestii ( przypuszczam, że pytani o kolor butów na własnych stopach również zasłoniliby się tajemnicą) – przy całkowitej bezradności komisji, co ostatnio przyznał pos. Kalisz i – przy okazji, komisje ośmieszając. Dowodem pośrednim jest także „taśmowa” obrona immunitetów ( o czym Pani Redaktor wspomina) i daleko posunięta łąskawość prokuratorskiego sądu dyscyplinarnego.
    Miarą poczucia własnej siły pań i panów prokuratorów jest założenie stowarzyszenia AdVocem – grupujacego prokuratorów z „zaciągu” ziobrowego, przy życzliwym poparciu całej prokuratorskiej reszty – swoistej prokuratorskiej samoobrony o jednoznacznie pisowskiej orientacji.

  7. Pani Redaktor,

    Dymisja Ministra sprawiedliwości, wraz z całym kierownictwem resortu, z powodu samobójstwa więźnia to skandal. Wszystkie tezy, że Pazik powinien być szczególnie chroniony bo jedyny miał wiedzę o zleceniodawcach porwania to jakieś szaleństwo. Pazik dostał dożywocie, w procesie wiele nie powiedział, nie rozumiem skąd przekonanie że się otworzy w więzieniu? Paranoja! Więzienia są pełne skruszonych. W Polskę poszedł sygnał, że pracę resortu sprawiedliwości można sparaliżować w bardzo prosty sposób. Grupy przestępcze zacierają ręce.

    Komisja śledcza wszystkim odbije się czkawką. Niestety, prawdopodobnie najbardziej ucierpi rodzina porwanego. Przed komisją prokuratorzy, policjanci będą wybielać, a przecież różnych teorii dot. porwania, stawiających p.Olewnika w niekorzystnym świetle, już teraz nie brakuje. Partyjniacy nie dojdą do żadnych wniosków, skupią się jedynie na bezsensownej przepychance która partia zrobiła więcej, a która mniej w tej sprawie.

    Po dwóch latach Ziobry i jego ekipy, w ministerstwie przydałaby się odrobina spokoju i stabilizacji. Nie wierzę w żadne uzdrowienie. Ważniejsza dla mnie jest niska świadomość społeczeństwa. Może przydałaby się kampania społeczna, która rozpocznie długi proces edukacji Polaków. Dzisiaj media ogłaszają wielki sukces prokuratury gdy uda się jej sformułować akt oskarżenia, wcześniej wnioskując o areszt. Tak na prawdę to nie jest to żaden sukces, sukces można świętować, gdy proces zakończy się wyrokiem skazującym, a z tym różnie bywa. Kto dzisiaj pamięta, że w końcówce rządu AWS prokuratura bardzo się napracowała rozbijając siatkę korupcyjną w MON. Co z tego że był akt oskarżenia skoro z dowodami było krucho. Była za to piękna akcja służb specjalnych na promie, ze współpracownikiem p. Szeremietiewa w roli głównej.

    Niska świadomość prawna to wielki problem, nagle okazuje się, że autorytetem w sprawach przestępczości zostaje w mediach ułaskawiony p. Sikora, który „grał w piłkę” odciętą głową (nie mam wątpliwości, że to była głowa bandyty i przestępcy) swojego prześladowcy. Głowy nigdy nie odnaleziono. Pewnie zostanę zakrzyczany na tym forum za ten wpis, ale uważam, że ta historia została w niektórych dość ważnych szczegółach wypaczona przez film Dług.
    Niestety zaczynają przebijać się do świadomości pomysły by społeczeństwo wzięło sprawy w swoje ręce. Pomysły nowego Ministra o dostępie do broni niebezpiecznie wpisują się w ten scenariusz.

    Pozdrawiam

  8. Pomysł rozdziału stanowiska ministra sprawiedliwości od prokuratora generalnego jest w swej istocie pomysłem wzmacniającym demokratyczne mechanizmy funkcjonowania państwa, cóż przecież gorszego niż prokuratura na usługach rządzących polityków. Pomysł jednak budzi rezerwę i obawy… Jak fatalnie musi to świadczyć o polskiej prokuraturze, jej kompetencjach i uczciwości działania. Trafnie podsumował ten problem w swoim wpisie Lex.

    Nie wiem, czy nominacja p.Czumy była aż taką desperacją. Załóżmy, że premierowi odmówili profesorowie prawa i znani prawnicy. Ale gdyby kolejnym ministrem został inny profesor i do tego czynny zawodowo adwokat, to przecież PiS nawet nie musiałby zmieniać taktyki ataku. A z atakowaniem p.Czumy PiS ma problem, również ze wzg. na charakter nowego ministra, który z atakami politycznych oponentów potrafi sobie świetnie radzić, co pokazał jako przewodniczący komisji.
    Argument, że nie jest czynnym zawodowo prawnikiem, prokuratorem, itd. uważam za chybiony. A ile np. min. Klich dorobił się gwiazdek generalskich? A dowodził kiedyś chociaż kompanią albo brygadą? I ma odpowiadać za całą polską armię.
    No chyba, że największą wadą ministra Czumy jest jego przyjaźń z p.Korwinem-Mikke. Kto zna Janusza Korwina-Mikke powinien mieć dożywotni zakaz pełnienia funkcji publicznych. Tak pewnie byłoby demokratycznie wg. wielu.

    Ostatnia uwaga dotyczy pomysłu ministra Czumy dotyczącego normalizacji (tak normalizacji, a nie żadnej liberalizacji) prawa do posiadania broni palnej w Polsce, przez który pan minister stał się obiektem wściekłego ataku z wielu stron. I za co? A za to, że pojawił się minister, który chce rozszerzyć katalog praw obywatelskich. No niesłychane. Co za tragedia. Wszystkim, którym to się nie podoba, proponuję lekturę ‚Ucieczki od wolności’ Ericha Fromma i jednocześnie pocieszam, że hoplofobię da się pewnie leczyć.

  9. Przy całym szacunku dla pana Czumy muszę stwierdzić, że jego wybór na ministra sprawiedliwości to nieporozumienie i to podwójne. Po pierwsze dlatego, że wymiana ministra (i kierownictwa resortu) została praktycznie narzucona przez opozycję, tj. PiS. Czemu w ogóle – poza efektem medialnym – miała służyć ta spektakularna dymisja? Po drugie dlatego, że jest to kandydatura „z łapanki”. Praktycznie „od zawsze” ministrami sprawiedliwości byli prawnicy-praktycy, którzy na jakimś etapie życia mieli kontakt z którymś zawodów prawniczych. I nie jest jasne dlaczego premier z tą tradycją zerwał. Jeśli minister nie ma pojęcia o funkcjonowaniu resortu to nawet przy najszczerszych chęciach nie będzie mógł działać samodzielnie, będzie musiał korzystać z pomocy zastępców i doradców. A jakie pojęcie o funkcjonowaniu prokuratury ma nowy minister pokazują jego ostatnie wypowiedzi:

    http://tiny.pl/v1m7

    „Minister Andrzej Czuma ma pomysł, jak zmotywować prokuratorów do lepszej pracy. Chce opracować system oceny ich pracy, który będzie polegał na ich finansowym motywowaniu do ścigania przestępstw.O co chodzi? Otóż np. za uzyskanie przed sądem surowego wyroku byłoby więcej punktów, za umorzenie albo karę w zawieszeniu ? mniej albo wcale. Od liczby zebranych np. w ciągu roku czy półrocza punktów zależałyby wysokość wynagrodzenia i pozycja (awans do wyższej instancji) prokuratora.”

    Oprócz rozdzielenia funkcji ministra i prokuratora generalnego przed ministerstwem stoją inne poważne zadania, które do tej pory nie zostały wykonane. Przykładowo: wciąż nie ma ustawy zmieniającej zasady wynagradzania sędziów; miała ona – zgodnie z obietnicami rządu – wejść w życie od 01 stycznia 2009r a utknęła na etapie pierwszego czytania. Nie jest jasne czy rząd w ogóle ma zamiar z tych obietnic wywiązać. Nadal nie została uchwalona ustawa o czynnościach operacyjno-rozpoznawczych. Nie jest również jasne co stanie się z projektami ustaw przygotowanymi w ministerstwie za czasów poprzedniego ministra, w szczególności niejasny jest los ustawy o państwowych egzaminach prawniczych.

  10. Serce rośnie kiedy się słyszy w mediach, że teraz (wreszcie?!) będzie ktoś uczciwy na stanowisku ministra. Zabójcza pochwała dla rządu.
    A jeśli idzie o działalność opozycyjną, to nie wydaje się żeby zamiar wysadzenia pomnika Lenina świadczył dobrze o panu Czumie. Może, idąc tym tropem, powinien teraz powołać na wiceministrów braci Kowalczyków, którzy niegdyś wysadzili aulę WSP w Opolu? Mieliby panowie wspólną linię programową. A każdemu krytykującemu mogliby powiedzieć: Krytykujesz naszą wiedzę i umiejętności? A co ty wysadziłeś?
    Dawni opozycjoniści, którzy ? jak głoszą ? walczyli o to żeby rządzili nami fachowcy, a nie ludzie z politycznych nominacji, bez krępacji pchają się na stanowiska, do pełnienia których nie mają żadnych kwalifikacji.
    Pierwsze wypowiedzi ministra Czumy przypominają jako żywo porady Edwarda Gierka o tym jak należy przechowywać ziemniaki na zimę. Rzeczywiście polityczna nominacja.

  11. Prokuratorzy, zamiast myśleć o podwyżkach, powinni zająć się przebudową prokuratury i dobrą pracą. Oni już w tej chwili zarabiają więcej, niż powinni. Trzeba w końcu zerwać z powiązaniem pensji sędziowskiej z prokuratorską. Dla takiego łączenia nie ma żadnego uzasadnienia. ”
    Wpowiedź prof.Hołdy zbulwersowała prokuratorów. Jaśnie oświecony pan mecenas wraz z nadejściem nowego Ministra Sprawiedliwości dostał wiatru w żagle. Ktoś lub coś dało mu prawo do oceny ile możemy zarabiać. Czemu nie zajrzy na swoje podwórko. Adwokaci zarabiają dziesięciokrotnie więcej a potem żerują na swoich klientach przedłużając sprawę,bo za każdy termin otrzymują dodatkowe pieniądze,na sali zachowują się skandalicznie,im głośniej,hałaśliwiej,im więcej krzyku i zamieszania tym lepiej.Ciemny ludek pomyśli, że adwokacina się stara a on merytorycznego nic do sprawy nie wniesie,nawet często przepisów nie zna, nie mówiąc o zmianach czy orzecznictwie.Pokrzyczy, wkurzy sędziego a klientowi powie starałem się ale ten sąd taki surowy.Tylko dwa przykłady-zgwałcona dziewczynka a obrońca oskarżonego opowiada kawał jak to dziewczynka niosła spermę do banku spermy i drugi wypadek, nietrzeźwy kierowca zabił kolegę-obrońca oskarżonego że winny jest denat,bo po co wsiadał do auta z pijanym. Adwokaci z urzędu to już katastrofa,za wyjscie na salę mają 800 złotych a potem dosłownie śpią w najlepsze, otwierają oczy na mowy końcowe by rzec proszę o łagodny wymiar kary.Żeby tak profesora Hołdę zaprosić do prokuratury,niech by pojeździł z nami na zdarzenia o czwartej nad ranem, niech by tak pooglądał zwłoki w melinach, na ruchliwej drodze, w mrozie, w upale, rozkawałkowane ciała albo rozpadających się wisielców, niech by tak posiedział z nami,nie dostając oczywiście za to żadnych dodatków, w weekendy albo odbierał co godzinę telefony od policji z pytaniem co mamy robić, niech by tak porozmawiał z wiecznie niezadowolonymi,chorymi psychicznie interesantami a może któryś tak jak Olewnik przyłożyłby mu w ramach rozładowania frustracji. To skandal i kompromitacja.Rzeczpospolita zamieszcza artykuł o prokuratorach a oceny ich pracy dokonuje sfrustrowany adwokat,któremu odmówiono stanowiska sędziego sądu okręgowego a który najchętniej po naładowaniu kieszeni w kancelarii adwokackiej przeszedłby do sądu,by sobie ciepłą emeryturkę wyrobić a najlepiej to jeszcze skłócić prokuratorów z sędziami. A to hołda jedna!
    Prokuratorzy również są za rozdzieleniem funkcji i również szybkim.Minister Ziobro dał się nam we znaki swoimi wytycznymi.Ten kto nie pracuje w tym zwodzie niech nie pisze o zainfekowaniu wszystkich szczebli i nie uogólnia.Pozbawieni niezawisłości zdani jesteśmy na Minsitra Czumę z jego idiotycznymi pomysłami o powszechności broni.To bardzo PiS-owskie żerować na emocjach społeczeństwa za wszystko co złe obwiniając prokuratorów,tak świetnie krytykować potrafią tylko adwokaci, którzy za interlokutorów na salach sądowych najbezpieczniej,by mieli debili.Wówczas adwokaci może wygrywaliby sprawy.

  12. ? Yevaud pisze:
    2009-01-28 o godz. 17:52
    No i mamy klopot maciek.g
    Czy na pewno?
    Ad3 Praktycznie w całej Polsce urzędy skarbowe odnotowały problemy z rozliczaniem w zeznaniach podatkowych zaliczek na PIT przez przedsiębiorców ?tak wynika z sondy „Gazety Prawnej”.
    A więc mylisz się mówiąc, że PIT?u nie płacą przedsiębiorcy. Płacą i jest ich bardzo wielu. Przedsiębiorstwa tzw rodzinne i jeno czy paro-osobowi przedsiębiorcy to głównie podatnicy PIT. CIT płacą duże przedsiębiorstwa i jak widać nieźle sobie radzą z wykazywanie niewielkich zysków skoro zysk z CIT jest mniejszy niż z PIT
    Ad2 Czy wspomaganie /np. rodzinie mającej dzieci/ można robić jedynie przez ulgę podatkową PIT? Oczywiście, że nie i że to jest zły sposób zobacz co dostanie rodzina z dzieckiem której rodzice mają pensje równe najniższej krajowej. Obecna ulga jest kwotowo tak niska, że jest bardziej polityczna niż praktycznie wspomagająca rodzinę i zachęcająca do rozrodu
    Ad1 Utrzymywanie urzędników na państwowych pensjach tylko z powodu dbałości o bezrobocie to bardzo zły pomysł. Jedynym skutecznym sposobem likwidacji bezrobocia jest rozwój gospodarczy. Problem bezrobotnych lepiej rozwiązywać robotami na rzecz gmin płacąc minimalne wynagrodzenie i żądając 8 godzinnej bytności w pracy /to nie łatwe ale najtańsze dla Państwa i wycinające fikcyjnych bezrobotnych/
    A teraz jeszcze uwaga zabierając bogatym by za bardzo nie odstali od przeciętnej praktycznie działamy w kierunku ?równego dzielenia biedy?. Rządy komunistyczne bardzo się starały by nikt nie zarabiał za wiele i we wszystkich było biednie, Państwo jest bogate bogactwem swych obywateli i to powiedzenie mimo upływu ponad 2000 lat nic na swej aktualności nie straciło. Tak samo jak aktualne jest ? W państwie dobrze rządzonym , wstyd być biednym, z źle rządzonym hańbą być bogatym? . U nas ciągle jak czkawka odbija się to co wbijano do głowy Polakom przez lata PRL?u , że bogaty to oszust , łobuz, złodziej i samo zło.
    I jeszcze jedno przeszarżowanie z progresjami zwykle najmocniej niszczy tzw klasę średnią która jak mówią znawcy jest siłą napędową gospodarki. Najbogatsi poradzą sobie , jak ich za mocno przycisną to zmienia miejsce dla prowadzenia swego biznesu .
    I jeszcze jedno, same zmiany w podatkach nie rozwiążą problemu związanego z szybkim rozwojem gospodarki. Od podatków ważniejsze jest dobrze skonstruowane prawo dotyczące gospodarki / podatki to tylko fragment tego prawa/ i rozsądne oszczędzanie

  13. Dymisja, ktorej wcale moglo nie byc!. Tak okreslam ten fakt. Sprawa z gruntu o charakterze mryminalnym przeistoczona zostala w narzedzie szantazu politycznego. Z zadziwiajaca lekkoscia podszedl do tego Premier Tusk, co osobiscie odbieram jako przejaw slabosci lub bezsilnosci wobec jadu kaczynskich, wypuszczanego raz po raz w jego kierunku.
    Nie pokazal siebie mezem stanu Tusk w tej sytuacji, a wybor Czumy moze i trafny, moze i nieco zaskakujacy, dla mnie ma wyraz chwywtu tonacego za przyslowiowa deske.
    To ze w resorcie zle sie dzieje, a w szczegolnosci w instancjach terenowych ( wojewodzkich, powiatowych) wszyscy wiedza. Korupcyjnosc w wymiarze sprawiedliwosci jest ogromna.Jest jeszcze pytanie, a jak sie ma do tego wplyw osmiornicy mafijnej na wymiar sprawiedliwosci? Chyba z odpowiedzia wiekszosc blogowiczy nie bedzie miala problemu

  14. Podpisuję się pod diagnozą LEX-a.
    Broniacy min. Ćwiąkalskiego zapominają, że sprawował on władzę wykonawczą, a nie ustawodawczą. Inicjatywy legislacyjne rządu są zatem tylko instrumentem, a nie celem samym w sobie.
    Rząd po nie sięgać powinien tylko wtedy, kiedy wyczerpie inne możliwosci działania, tj. wtedy, gdy w ramach istniejacycch regulacji nie da się rozwiązać konkretnych problemów. Nagminnie zapomina się bowiem, o fakcie, ze stabilność prawa sama w sobie jest wartoscią.
    A legislacyjna biegunka bardziej szkodzi niż pomaga.
    Od roku alarmowałam, że diagnoza i działania prof. Ćwiąkalskiego są błędne. Że sam rozdział stanowisk niczego nie załatwi.
    I stało się. Działając zgodnie z fałszywym przekonaniem, ze problemem naszego wymiaru sprawiedliwości jest jego upolitycznienie, min. Ćwiąkalski de fackt rozgrzeszył i zalegitymizował gwałcenie praworządności, w ramach instytucji powołanych do jej ochrony. Dlatego prof. Ćwiąkalski bardzo złym ministrem był.
    Rejestruję bezczelność, z jaką poczyna sobie dziś prokuratura. Jest gorzej niż było za Ziobro, bo ten przynajmniej kłamał, żeby owo bezprawie ukryć.
    Zdymisjonowany minister dumnie umywał ręce.
    Nie bez winy jest premier, który pozostawił na funkcji CBA Mariusza Kamińskiego, przyznając sie jednocześnie do wiedzy, o tym, iż w działaniach szefa CBA były nieprawidłowości.
    Trudno zatem się dziwić, że przywołany przez red. Paradowską prokurator kieruje do sądu „akt oskarżenia, w którym sam prokurator przyznaje, że ?działanie było incydentalne, wartość szkody niewielka, a sam oskarżony zaniechał wykorzystywania programu?.
    Przecież taki tekst świadczy o jednym, o zlekceważeniu art.4 KK. który stanowi, że nie jest przestępstwem czyn zabroniony, jeżeli jego społeczna szkodliwość jest znikoma.
    Reasumując, rząd Tuska twórczo rozwinał bezprawie poprzedników.
    Podobno w aresztach wydobywczych odnieśliśmy sukces. Pewnie stąd ten sukces, że o nich teraz znacznie ciszej i omijają one salonowców.
    Bo gdyby poprawa była, rzeczywista, to dlaczego wrócił do aresztu Dochnal?
    Dlaczego, prezydenta Olsztyna z takimi samymi zarzutami jak łyżwiński wypuscili po 3 miesiącach, a Łyżwiński jeszcze siedzi?
    Dlaczego znów aresztowali Rybę i jego brata?
    Czy dlatego, że skierowali wnioski przeciwko prokuraturze o bezpodstawne zatrzymanie i aresztowanie?
    Ryba siedział 12 miesięcy, a teraz w trakcie procesu o ” powoływanie się na wpływy” okazało się, ze nie ma cienia dowodu jego winy.
    Przypomnę tylko, ze facet 7 miesięcy spędził w areszcie już za Ćwiąkalskiego.
    Teraz go aresztowano, pod zarzutem wyrządzenia szkody w mieniu jakiejś firmy. Nazwy firmy nie ujawniono, jak znam życie, z tego powodu, że prokuratorzy jeszcze jej nie ustalili. Poza lakoniczną informacją w tej sprawie, cisza.
    Dopóki Mariusz Kamiński jest ministrem w rządzie CBA, bracia Rybowie mają przerypane, do czasu, kiedy nie obciążą Leppera.
    A były minister, czym jak czym, ale aferą gruntową powinien był zająć się w pierwszej kolejności.
    I cóż się dziwić, że prokuratorzy hulają, śmielej niż za Ziobro.
    Dodam tylko, ze sprawa Karnowskiego też mi śmierdzi, podobnie jak synchroniczne zarzuty ws mafii piłkarskiej. Oj! To śledztwo, to jest wyjątkowa bańka. Ponad 200 podejrzanych, 360 zarzutów i tylko 6 aktów oskarżenia. Wrocławscy śledczy, co kilka dni dokładają nowe kostki domina. Chcą bić rekord Guinessa, czy co?
    Wstyd mi natomiast, za nasze autorytety, które, jak się okazało, piętnować potrafią wyłącznie osoby. Konkretne zaś czyny, unikają ich etycznym ocenom.
    Czuma nigdy nie powinien był zostać ministrem sprawiedliwości. Siedział za próbę aktu trrorystycznego. Nie ma znaczenia, czy w słusznej dla siebie i cześci polskiego społeczeństwa sprawie. Ważny jest jego stosunek do praworządności. I ten stosunek go dyskwalifikuje.

  15. A propos Tomasza Szczypińskiego. To wygląda na typowe śledztwo minionej epoki. Jedyną różnicą jest podawanie wysokości kosztów próby udowodnienia, że podejrzany jest winny: (tu proszę wpisać to, czego ma być winny). Ciekawe, czy w przypadku pana Karnowskiego też za jakiś czas okaże się, że cała para poszła w gwizdek. Po krótkim panowaniu formacji zwanej „PiS” słowa, o których wiadomo było, co znaczą, stają się poletkiem nieodpowiedzialnych eksperymentów.

  16. Jestem przeciwny wydzieleniu prokuratury . To szambo prawne trzeba uzdrowic tylko „z góry ” . W końcu np. Napolen to zrobił. Ok. 95 % społeczeństwa uważa , że nie ma szans na uczciwą grę procesową z powodu kosztu „papugi ” . Straszne ! Prokuratury , odwrotnie niz za Wyszyńskiego / tam nawet obrońca był przeciw oskarżonemu / głównie stos. umorzenia ! Co do Czumy , nie wiem co robił w Cook county , ale parę zdrowych ruchów rodem z sądów USA by sie zdało . Tu trochę wychodzą jednak odruchowe niechęci / nie trawię tego / bo np. od powszechnego dostepu do broni odciął sie od razu CHlebowski , a i Czuma o tym nie gadał . Nawet JKMikke . Dyskusję durną o broni rozpętały media / TVN 24 / mędząc nieustannie o tym. Tymczasem JKM powiedział parę MĄDRYCH rzeczy jakie rzadko nawet w „P” się czyta . Mianowicie – o procedowaniu po 1 – 2 godz. i odkładaniu sprawy na kolejny termin np. za 2 – 3 m-ce ! To rozciąga sprawę / zmora polskich sądów / . JKM wnosił o procedowanie na jednej wokandzie ” do skutku ” . Następnie , w wielu stanach USA istnieje sąd / dot małych spraw – np. do 10 tys. zł / w których strony wystepuję BEZ udziału adwokata ! Są instruowane przez sąd ! Sąd wydaje też wyrok lub ugodę OD RAZU !. Bez kruczków prawnych i ciągnięcia sprawy .Dalej JKM podniósł wielki problem biegłych . W wielu sprawach , sędziowie / szczeg. panie ! / powołują ich bez umiaru przy najprostszych orzeczeniach ! A przecież sędzia / głównie jednak men , powinien mieć pow. 40 lat i wnioskować w wiekszośći prostych spraw na podst. tzw. mądrości życiowej . Ogladam na Animal Planet błyskawiczne wyroki ws. znęcania się nad zwierzętami . Tam mądry facet – sędzia na podst. oczywistych dowodów /np. stan psa , konia , film z warunków ich zamieszkania / wydaje OD RAZU wyrok typu : odbieram ci psa za nieludzkie warunki . Skazuję na grzywnę 5 tys. $ lub areszt / Sprawa załatwiona ! W „pomrocznej ” widziałem reportaż o starusze , męczącej zwierzęta i sąsiadów przez koszmarne warunki „opieki ” . Cały materiał był na filmie wstrząśniętego reprtera . A pani prok. mówi niechętnie ” być może weżmiemy to pod uwagę podczas gromadzenia dowodów w sprawie ” Wyć się chce . Bo babę już raz głupie sędzie puściły wolno ! Jakie jeszcze k…. dowody ? I ile lat trzeba czekać na wyrok ? Wyć się chce dlatego tez , że z ludżmi w pomrocznych sądach dzieje się to samo .Wpis emocjonalny , ale Wasza dyskusja salonowa i jak zwykle do g… doprowadzi !!! Najwyżej do konkluzji / oczywistej / że PiS jest be , a Czuma jest trochę jak z PiS . Więc też jest be . A to , że JKM mówił mądrze , to fikcja , bo facet też „nie z naszej bajki ” więc gdy mówi , że 2 x 2 = 4 to też głupi jest . Naprawdę , wiele rzeczy można osiągnąć prostymi rozwiązaniami ! Konstatacja , że i tak nic się nie zmieni w tym bagnie i jednocześnie mędzenie na „szeryfa ” – oby nim był , jest jakimś potwornym masochizmem .

  17. Powinno być mendzenie , nie mędzenie . A Czuma juz cos kombinuje ws. , chce wprowadzić punkty premiowe za doprowadzenie sprawy przez prokuratora DO WYROKU . Powinni to robić z urzędu . Ale w pomrocznej każdy chwyt dobry , by ruszyć to g…. .

  18. http://lewica.pl/?id=18592 :

    Polska Partia Pracy przeciw podwyżkom dla posłów i ministrów rządu
    [2009-01-28 18:13:07]

    Polska Partia Pracy wydała oświadczenie w którym odniosła się do informacji o podwyżkach płac dla posłów, ministrów i członków rządu.

    W tym samym czasie, kiedy rząd wraz z organizacjami pracodawców, starają się za wszelką cenę przerzucić koszty obecnego kryzysu na barki pracowników, emerytów, rencistów i osób najbiedniejszych, urzędnicy rządowi tzw. „erki” oraz posłowie, fundują sobie podwyżki płac – czytamy w dokumencie. Zdaniem partii oburzenie musi budzić fakt, że podczas gdy rząd i organizacje pracodawców opowiadają się przeciwko podwyżkom płac i forsują antypracownicze pomysły funduje podwyżki płac dla swoich ministrów i posłów.

    PPP podkreśla, że w tym samym czasie obniżka podatków dla najbiedniejszych, np. emerytów pobierających najniższą emeryturę w kwocie 670 złotych wyniesie zaledwie 3 złote miesięcznie, a pracowników zarabiających 1 500 złotych odpowiednio 12 złotych miesięcznie.

    Obniżając podatki dla najbogatszych rząd i posłowie nie martwili się stanem budżetu państwa, nie mówili o konieczności solidarnego ponoszenia kosztów kryzysu, ani też o tym, że wszyscy biedni i bogaci, pracodawcy i pracownicy „jadą na tym samym wózku”. Takie argumenty padają wyłącznie wtedy, kiedy trzeba uzasadnić uderzenie w najbiedniejszych, obniżenie wynagrodzeń tysiącom pracowników, masowe zwolnienia lub pogorszenie ich warunków pracy – czytamy w dokumencie podpisanym przez przewodniczącego ugrupowania Bogusława Ziętka.

    Według partii taka postawa władz jest przejawem hipokryzji i uzsadnia postawę w której pracownicy, emeryci, grupy najbiedniejsze, na wezwanie władz, aby ponosić koszty obecnego kryzysu, odpowiadają „Nie będziemy płacić za wasz kryzys”. Polska Partia Pracy wezwała po raz kolejny wszystkie grupy zawodowe i społeczne, które chce się obciążyć kosztami obecnego kryzysu, do konsekwentnej walki o swoje prawa i interesy.

    Uzasadniając podwyżki płac dla siebie niektórzy posłowie argumentowali, że przecież „oni mają rodziny i kredyty”. Nie martwi ich los milionów osób, które „też mają rodziny i kredyty”, posłami nie są, a rosnące koszty utrzymania, podwyżki cen gazu, energii, wody, czynszu powodują, że ich sytuacja staje się dramatyczna. Nie martwi ich los pracowników, którzy nie mogą liczyć na podwyżki plac, bo jest kryzys, choć jak wskazują raportu instytucji europejskich, w Polsce fakt posiadania pracy nie chroni przed ubóstwem. Nie martwi ich los ludzi młodych, którzy muszą podejmować pracę za minimalne wynagrodzenie (niecałe 1000 zł netto), które w Polsce jest najniższe spośród wszystkich państw Unii Europejskiej. Tego typu postawa rządzących budzi oburzenie i stanowczy sprzeciw – czytamy w zakończeniu oświadczenia.

    Szymon Martys

  19. Szanowna Pani .

    Ten pan prowadzil 2 godzinna audycje radiowa (oplacona przez reklamodawcow) w radio 1490AM w Chicago, na ktora skladalo sie 100 minut reklam , 10 minut retransmitowanych wiadomosci z programu 1-go i 10 minut muzyki. Posilkujac sie Szwejkiem ten pan nie zasluguje na nazwanie go nawet cwiercpierdola a do wicepierdoly to mu duuuuzo brakuje!. Na nauke w tym wieku jest juz o wiele za pozno.
    Pozdrawiam

  20. Andrzej Czuma ma mniej więcej takie kwalifikacje na ministra sprawiedliwości, jak ja na kapelana polowego WP, ale skoro mamy ministra Grada i Panią Minister Hall, to i Czuma pasuje do takiego rządu. Tak trochę off topic chciałbym nawiązać do tego, piszą Lex (2009-01-28 o godz. 18:27) i Pioniu (2009-01-28 o godz. 20:12). Wczoraj zapadł wyrok w sprawie Andrzeja Pęczaka, który dostał 4 lata, współoskarżony z PSL nie został skazany, natomiast główny winny, szef WFOŚ dostał 11 miesięcy w zawiasach. Przyglądając się temu mam wrażenie, że Pęczak dostał wyrok głównie za przynależność partyjną i za to że najwięcej odsiedział (czy się mylę, że było to około czterech lat?). Mam wrażenie, że począwszy od czasów AWS obowiązuje następujący scenariusz – dziennikarz śledczy nadaje temat, media to rozdmuchują i orzekają winę, prokurator wydaje nakaz aresztowania, dowody są cienkie, prokuratura nie daje sobie rady ze śledztwem, więc przedłuża areszt, sąd to klepie, bo na diabła przeglądać kolejne akta, na koniec albo prokurator proponuje poddanie się dobrowolnie karze, w wysokości dotychczas odbytej odsiadki plus coś, albo sąd orzeka taką samą karę. Ponieważ w czasie afery Rywina temat Pęczaka był głównym batem na SLD, to nie mogło się to skończyć bez wyroku skazującego, mimi że głównym winowajcą był Marek R (ten od jedenastu miesięcy), ale wystawił Pęczaka, więc należy się mu nagroda. Z tej sprawy Andrzej Pęczak może wyjść nogami do przodu, bo jest poważnie chory, w pudle nikt mu nie zapewni leczenia, więc koniec może być taki, jak w sprawie pana Dzieciaka. Na marginesie, czy nowy Pan Minister zakończy sprawę Barbary Blidy i czy zapadną wyroki skazujące za sprawstwo kierownicze? Recydywa pod celą nie może się już doczekać ślicznego ministra Ziobro (ósemka w puszce doskonale by go zresocjalizowała) a i Jarek Kaczyński tez nie byłby od rzeczy (co najmniej trójka plus zakaz pełnienia funkcji publicznych na dziesięć lat). Sprawiedliwość musi być.

  21. Proszę Szanownych Państwa o uprzejme rozważenie:

    – możliwości pomocy finansowej dla Pani Alicji Tysiąc na konto:

    Alicja Tysiąc
    Bank Handlowy SA
    ul. Senatorska 16
    00 – 923 Warszawa
    PL 26 1030 0019 0109 8518 0136 2604

    – możliwości przesłania tego listu do swoich znajomych z prośbą o „Podaj dalej”

    Mam jeszcze konto dewizowe pani Alicji:

    ALICJA TYSIAC

    BANK HANDLOWY SA UL. SENATORSKA 16
    00 – 923 WARSZAWA

    SWIFT CODE CITI PLPX PL42 1030 OO19 0109 7848 1534 0645

    Bardzo proszę o zaangażowanie. Pani Alicja nie jest w stanie pomóc sobie sama. Ma do zaplacenia zaległe rachunki za czynsz, który do niedawna wynosił 350 zł/m-c, a obecnie 450 zł/m-c, czyli równowartość otrzymywanej przez Nią renty, a są jeszcze inne opłaty i koszty żywienia tej rodziny (troje dzieci !).

  22. Prosty rachunek – http://kontrowersje.net/node/1722 .

  23. maciek.g

    AD3.
    Z tego, co wiem, CIT to podatek od osob prawnych.
    Nie wiadomo mi nic o tym, zeby byl ograniczony do duzych przedsiebiorstw.
    Ale moja wiedza w tym zakresie jest ograniczona.

    Oczywiscie, ze przedsiebiorcy, zwlaszcza drobni, czesto sami sie we wlasnych spolkach zatrudniaja i sie ze swoich pensji rozliczac musza poprzez PiT. Ot np. – wlasciciel warztatu to glowny mechanik.

    Tego absolutnie nie kwestionuje.

    Sadze jednak, ze koszty dzialalnia warsztatu (podatek od nieruchomosci/czynsz.dzierzawa/energia) i zyski warszatatu wplyna na to, czy wlasciciel/glowny mechanik zatrudni dodatkowego mechanika, a nie wysokosc wlasnej pensji po opodatkowaniu.

    AD2.
    Ulga zawsze wydawala mi sie leszpa niz dzialania typu „becikowe”.
    Ulga to odciazenie. Ktos musi wniesc jakis wklad, zeby ulge dostac.
    Stymulacje typu „becikowe” nie zacheca do pracy, ulga – owszem.

    AD1.
    Nie mialem na mysli, ze nalezy urzednikow utrzymywac za wszelka cene.
    Zaciekawilo mnie tylko,z e do rachunku zyskow ochoczo dodawales dodatkowe wplywy pisales w tym, redukcje kosztow zwiazanych z obsluga PIT, a chcialem sie upomniec o koszty zwiazane ze zwolnieniem ludzi.
    Czy nie zbyt huraoptymistycznie policzona ta redukcja kosztow.
    Jesli z mojego tekstu to nie wyniklo, to pewni moj blad.

    A teraz to, co najwazniejsze:

    Ostatni akapit.

    Nie chodzi o dzielenie biedy. Znow wydaje mi sie, ze opisujesz hipotetyczna sytuacje, w ktorej ludzie zyja w prozni i jedni – bardziej przedsiebiorczy zaczynaja sie bogacic, wiec na sile sie ich sciaga w dol poprzez podatki.

    Otoz nie zyjemy w prozni.
    Mamy rzesze ludzi biednych, a rzekoma stymulacja gospodarki poprzez wprowadzenie liniowego odbylaby sie kosztem tych ludzi biednych.

    Owszem panstwo jest bogate bogactwem swoich obywateli. Poglebiajac bieda biednych sie jednak nie wzbogaci, a nawet jesli by sie wzbogacic mialo – nie jest chyba glownym celem panstwa bogacenie sie.

    No i na koniec:
    „I jeszcze jedno, same zmiany w podatkach nie rozwiążą problemu związanego z szybkim rozwojem gospodarki. Od podatków ważniejsze jest dobrze skonstruowane prawo dotyczące gospodarki / podatki to tylko fragment tego prawa/ i rozsądne oszczędzanie”

    Pod tym podpisuje sie obiema rekami i lewa stopa jeszcze.
    I wrocmy znow do Gilowskiej – dlaczego caly program gospodarczy zostal zastapiony przez haslo 3×15?

  24. Pan Andrzej Czuma w dotychczasowej roli funkcjonował dzięki „skarbnicy doświadczenia życiowego” i nabytej szczęśliwie manierze retorycznej, która potrafiła pudrować prawdziwą wartość tego pana. Szczęśliwym trafem , lekko się nawet wyróżniał wśród naszych wyrobników parlamentarnych. Ale niestety. Premier Tusk, któremu mocno wyczerpały się software i hardware -działa jak sfrostrowany peon/z całym szacunkiem dla peona/- i… chlapnął biednego dziadka Czumę bardzo ważną nominacją. Żal patrzeć teraz na biednego, starszego człowieka Czumę, w którego wnętrzu coraz bardziej dygocą jego resztki, po tsunami jakim była ta upiornie niewyczuta nominacja.Biedny Czuma…Możemy spodziewać się kolejnych samoczynnie pojawiających się u premiera , bez udziału jego świadomości podobnych, choć dowolnych „wybryków”. Ostatnio zapowiedział, że zaproponuje Putinowi rozmowę „Równego z równym”…/?!/

    Pozdrawiam

  25. Lex, Magrud, Olek 51, Quake !!! Zgadzam się z Wami. Wygląda na to, że znowu sobie popiszemy a będzie jak zwykle. A jednak trzeba coś robić ,nawet jakby to miało być tylko kolejnym pisaniem tego samego. Argumentów wciąż przybywa i coraz więcej osób zdaje sobie sprawę z powagi problemu funkcjonowaia całego wymiaru sprawiedliwości. Ta ekipa już przegrała naszą i swoją szansę na radykalną, bo inaczej się nie da, postawienia na nogi prokuratury, sądownictwa. Nawet coś wspomniała o instytucji sędziego śledczego i coś tam o potrzebie odwrócenia awansu prawniczego od adwokatury do sędziego, … i mamy Czumę. Z całą sympatią dla nowego Ministra , krzywdę mu uczyniono. Pozdrawiam

  26. Olek 51,
    Kara dla Pęczaka to skandal nad skandale. Kolejny dowód na faktyczną dyskryminację ze względów politycznych. To, co dzieje się w ustawodawstwie od odbierania emerytur po kryminalizację praworzadnych w PRL-u zachowań, nie moze być dłużej tolerowane i ignorowane przez kierownictwo SLD.
    To bezprawie winno być nazwane dyskryminacją ze wzgledu na przekonania, i jako takie uznane za złamanie konwencji o podstawowych prawach człowieka.
    Ubolewając nad niesprawiedliwą karą dla Pęczaka nie możesz zapominać, że w ostatnich dniach dwaj działacze Samoobrony usłyszeli równie kuriozalne wyroki.
    Popecki został skazany na karę 2lat i 4 miesięcy bezwzględnego pozbawienia wolności za:
    1. nakłanianie Anety Krawczyk do aborcji
    2. podawanie oksytocyny i to pomimo tego, iż biegli nie znależli jakichkolwiek dowodów świdaczacych o takim zdarzeniu
    3. utrudnianie śledztwa, przy czym dowodem w tej sprawie było publicznie prezentowanie nagranie z towarzyskiej rozmowy w gronie osób trzecich, w której Popecki przekonywał Anetę Krawczych do wycofania. jego zdaniem, fałszywych zeznań.

    Ponadto, w ostatnich dniach, dzielnie broniąca swojego męża Wanda Łyżwińska została skazana 1.5 roku wiezienia w zawiasach na 5 lat, za fałszowanie list wyborczych w 2001 r.
    Nie mam pojęcia na czym owo fałszerstwo miałoby polegać, ale nie potrafię również wskazać, jaki był stopień szkodliwości społecznej takiego czynu, w sytuacji 10% poparcia dla Samoobrony w wyborach.

    Teraz słyszę, ze prokuratura Łyżwińskim, zarzuca zaniżenie wielkości długu w deklaracjach majatkowych.
    Jezeli taki czyn miałł miejsce, to oczywiście powinien być ukarany.
    Ale jeżeli mamy być praworzadnycm krajem, to powinniśmy w ten sam sposób ukarać Julię Piterę, która kilkakrotnie zaniżyła wartość swojego mieszkania i ok. 20% obecnego składu parlamentu, z marszałkiem Komorowskim na czele, z tych samych co, Pitera, bądż Łyżwińscy, powodów.

    Warto oceniając wyrok ws. Łyżwińskiej, Popeckiego czy Pęczaka przwołać przypadek Otylii Jędrzejczak.
    Ta, naruszając ileś tam przepisów, stworzyła poważne niebezpieczeństwo w ruchu drogowym oraz doprowadziła do wypadku i śmierci brata.
    Kara. 9 miesięcy w zawiasach i 30 godzin pracy społecznej.

    W ostatniej polityce Rudomino, obecnie w zarządzie TVP powiedział:
    ” być kojarzonym z Samoobroną , to tyle samo, co być trędowatym”.
    Nareszcie, ktoś nazwał zjawisko po imieniu.
    A przecież ów ” trąd” dotyka także byłych funkcjonariuszy PRL, członków SLD i wszystkich , tych którzy z PRL się kojarzą.
    To, co mnie zadziwia, to bezradność intelektualna kierownictwa SLD wobec tego zjawiska. Niezdolność do zjednoczenia dyskryminowanych. Niezdolność wykorzystania tej wspólnoty w politycznej walce.

    O tym, jak krańcowo odmiennie potraktowano, Rybów i Karnowskiego należałoby napisać protest song. A przecież Rybowie nawet nie byli członkami SO. Wystarczyło, że się otarli.

    Pozdrowienia, magrud

  27. Taaaa. Tytuł powinien być „Nowa twarz w fotelu ministra ……… „. Można wypełnić.

  28. Pani Redaktor! W dzisiejszej rozmowie w TOK pani Hanna Gronkiewicz-Walc Prezydent Warszawy, v-ce przewodnicząca PO, była Prezes Narodowego Banku Polskiego raczyła manipulować prawdą, sugerować przestępstwa ,a do tego wszystkiego zasłaniając się kwotowym wykonanien inwestycii( największym w historii jak twierdziła) zbyła rzeczowe wykonanie inwestycji.Nienawiść do Piskorskiego PO (chyba programowa) powoduje zapominanie o tym, że mosty w Warszawie budowało wielu ludzi niekonicznie mających cokolwiek wspólnego z byłm Prezydentem i to Oni przez 5 lat byli poniżani, ciągani po policjach, prokuraturach za swoją pracę, bez której dziś Warszawa byłaby ne przejezdna. Otóż na 24 wątki, we wszystkich badanych aż do przesady, nie stwierdzono ŻADNYCH znamion czynów zabronionych tj.przestępstwa. DODATKOWO część z nich 12 się przedawniła (w przypadku tych przedawnionych też stwierdzono brak znamion czynów zabronionych). Odpowiedz dlaczego tak długo nie umarzano tego postępowania, nie jest specjalnie trudna. Pani Prezydent powinna PRZECZYTAĆ dokument o umorzeniu postępowania, nie tylko żeby nie powtarzać słów, rozmijającej się notorycznie z prawdą i rzeczywistością Pitery, ale żeby wyciągnąć wnioski. Potraktować dokument jako przewodnik do poprowadzenia inwestycji drogowych z walorem pewności stosowanych metod i narzędzi. Pozwoli Jej to zweryfikować i naprawić nieudolne prowadzenie inwestycjii drogowo-mostowych przez podległe służby.Nie potrafiące przez dwa lata skończyć Trasy Siekierkowskiej nie wspominając już o Moście Północnym i innych równie pilnnych. Zródłem tego jest wyuczona nieudolność po doświadczeniach losu ,który spotkał ich koledów inżynierów i liczną rzeszę urzędników. A co do sugestii w stosunku do Piskorskiego o śmierci dwu świadków to po prostu chamstwo. Niejaki Tyszkiewicz był znany w Warszawie z różnych ekscesów i uzależnień, a poza tym był od 1997 roku działaczem AWS. Takie sugestie są wogóle nie uprawinone i niczym nie poparte. Niech HGW(skrót warszawski) mówi o swojej pracy, osiągnięciach i kłopotach zwracając uwagę na własną gospodarność lub jej brak. Czas skończyć z filozofią pomówień i zwalania wszystkiego na poprzedników. Jak tak dalej pójdzie to inwestycyjnie będzie podobnie lub gorzej niż za prezydentury Kaczyńskiego. W następnym wywiadzie proszę Ją pytać o rzeczowe wykonanie, bo kupowanie kotłów i wentytarorów to też inwestycje w rozumieniu budzetu. Pozdrawiam

  29. Olek 51
    Akurat jeśli chodzi o Pęczaka to to co zdołano mu udowodnić to nic w porównaniu ile nakradł. Nie boję się tego napisać, bo przepraszam ale jeżeli ktoś jest posłem i działaczem partyjnym, załatwia sobie działkę za grosze w jednej z najdroższych dzielnic, gdzie jeszcze jest zakaz budowy /rezerwat, a on jakoś dom wybudował/. Kiedy wybuchła afera tłumaczył że nie ma grosza przy duszy i próbował się tłumaczyć ale jak to zwykle bywało sprawa ucichła, biedak wybudował dom a przed aresztowaniem miał przeszło milion na koncie. Geniusz finansowy.

  30. Katarzyno! Po pierwsze nie zrozumiałaś tego co napisałam pod poprzednim tekstem ,a się tym zgodziłaś. To media są narzędziem a gry między dziennikarzami, który z nich będzie lepszym narzędziem to tylko socjotechnika zatrudniającego. Po drugie, to co piszesz do Olka51! to już poważna sprawa.Co nakradł Pęczak o czym Ty wiesz ,a nie wiedzą organa ścigania? To znaczy prowadząc śledztwo chyba 5- letnie nie zbilansowały przychodów Pęczaka z wydatkami? Natychmiast powinnaś to zgłosić do prokuratury.Gdyby potwierdziło się to o czym piszesz,to nie dopełniono obowiązków służbowych i winni prokuratorzy powini być pociągnięci do odpowiedzialności. A tak swoją drogą zawsze wiedziałam,że z tą prokuraturą nie wszystko jest w porządku.Nalezy poddć jej pracę kontroli. Może nowy min. Czuma podejmie się tego zadania. Myślę, że powinnaś też przyjrzeć z czego (gdzie ukradli?) wybudowali domy ci wszyscy sąsiedzi Pęczaka . A nie zapomnij o PSL tam każdy członek ma i dom i różne pojazdy, niektóre to bizony i wiesz ile się muszą nakraść, żeby im dać jeść. A po co komu bizony? Bez pozdrowień

  31. Kurcze. Zawiśc i pomówienia wiecznie żywe! Pęczak już z nawiązką zapłacił za swoje winy i dziś jest starym umierającym na raka człowiekiem. Czy 4 lata w więzieniu to jeszcze nie wystarczająca kara. Może stosy? po odbyciu wyroków. I tak wierzę w ludzi, a wyjątki tylko potwierdzaja regułę.Pozdrowienia

  32. Yevaud,
    PIT 36 , wypełniają drobni przedsiębiorcy, przejrzyj go to sie o tym przekonasz.
    Nie myślałem o rozwiązaniach typu becikowe – bo to bzdura, a jedynie o jakimś funduszu wspierającym rodzinę , wypłacanym miesięcznie w wysokości choć połowy szacunkowego kosztu wydawanego na dziecko /to lekko licząc 200 zł/ Obecnie ci z płacą minimalną maja szansę jedynie na 94zł bo tyle zapłacą podatku, a więc sa poszkodowani w stosunku do więcej zarabiających. Można oczywiście wspomagać nieliniowo najwięcej najmniej zarabiającym a nic po przekroczeniu określonej kwoty ( bo tak można skuteczniej pomóc, jak zrobić najlepiej trzeba by pomyśleć)
    Ograniczanie administracji do niezbędnej jest ważne ze względu na wielkość budżetu i większość tych ludzi znajdzie pożyteczniejsze zatrudnienie.
    Wyliczeń zmniejszenia się kosztów poboru podatku nie robiłem a podałem za informacja kogoś z rządowych ekonomistów , a więc możliwe że zawyżone.
    Nie mogę wiedzieć dlaczego Gilowska ukuła hasło wyborcze akurat na 3×15, bo to mogła by /jakby chciała/ sama odpowiedzieć. Sądzę. że rozpoczęła od szacowania PIT i oceniła, że to będzie do politycznego przeforsowania. O obniżce CIT mówiono od dawna więc go dopasowała do wysokości PIT, a VAT to głównie 22% i 7% , /średnio 14%/ bo pozostałych procentów niewiele. Najwięcej przychodu jest z VAT 22 i obiecanie 15 byłoby chwytliwe propagandowo i świadczyło o chęci dużego obniżenia podatku i jednoczesnego wielkiego uproszczenia. Sądzę, że ten VAT to tylko hasło wyborcze bo jak szacowałem to byłoby to rujnujące dla budżetu.

  33. Yevaud,
    Mam znajomych wśród przedsiębiorców płacących PIT 36, i wiem doskonale ile wysiłku , czasu i ryzyka kosztuje ich ten biznes. Jak dużo wydaje się czasem bez możliwości udowodnienia kosztów. Zmniejszanie im zysku może doprowadzić do tego, że zrezygnują, bo po co się zabijać i zarobić niewiele więcej niż pracując dla kogoś. Ci ludzie zwykle z rozpędu ciągną nawet jak kiepsko idzie , ale potem jak pęknie to sypie się. To takie typowe, popsuć łatwo odkręcić trudno.
    Ubodzy nie mają szans na prowadzenie biznesu, bo bez pieniędzy nie da sie tego robić, a banki biednym nie dają / a jak dają to znikomo/.
    Oczywiście Państwo musi ochraniać i pozwalać przeżyć tym co wpadli w biedę /często bez własnej winy i chcąc pracować/, ale wspomaganie musi dopasować do zamożności , oczywiści chwilowo to może być niekorzystne dla gospodarki , ale w dłuższym czasie się opłaci

  34. Do wpisu z godz.22.45 . Pęczak siedział 2 lata zwolniony z powodów zdrowotnych. Mylą się Ci wszyscy więzniowie „polityczni” Reszta bz.

  35. Katarzyno (2009-01-29 o godz. 19:39), jeżeli dysponujesz wiedzą o popełnieniu przestępstwa, Twoim obowiązkiem jest powiadomienie właściwego miejscowo prokuratora. Jeżeli chodzi o zakup nieruchomości za grosze, to nie jest to działalnośc będąca specyfiką baronów z SLD, może sprawdź, ile zapłacił za swoją „strefę zdekomunizowaną” min. Radosław Sikorski i ile zapłacił za swoją leśniczówkę Jacek Kurski, ze starszych spraw kłaniają się nieprawidłowości ze słynnym strychem Twojej ulubionej Pitery. Jakoś tak się dziwnie składa, że pełnienie ważnych funkcji państwowych czy samorządowych wiąże się z mozliwością bardzo taniego nabywania nieruchomości, np. geniusz prywatyzacji, min. Emil Wąsacz nabył tanio działkę od Huty Szczecin. Jakoś tak się składa, że najpierw był ministrem skarbu, a potem prezesem Stalexportu, do którego należała huta. Zresztą wbrew temu, co się Tobie wydaje, okresem największych afer był okres rządów J. Buzka, którego minister sportu, Jacek Dębski był powiązany z przestępczością zorganizowaną i w końcu został zastrzelony. Błędem Leszka Millera było to, że nie rozpoczął od postepowań prokuratorskich w tych sprawach, które miały miejsce za czasów rządów Buzka, a dokładnie Krzaklewskiego. A selektywne funkcjonowanie wymiaru sprawiedliwości jest faktem, gdyby Karnowski nie był z prawej strony sceny politycznej, dawno by siedział, niezależnie od tego, czy był winny, czy też nie.

  36. Jako umiarkowany fizjonomista oceniam ludzi także na podstawie wyrazu ich twarzy. Jest w obliczu Czumy coś niepokojącego. Jakiś fanatyzm czai się w jego surowym spojrzeniu myszołowa i kategorycznym tonie wypowiedzi. Odczytuje w nich duchową wspólnotę z księdzem Zaleskim. To źle wróży sprawiedliwości

  37. Do manna (2009-01-29 o godz. 17:05):
    Dla mnie największą zagadką jest to, w jaki sposób Pani Julia Pitera, będąca z wyksztalcenia bibliotekarką po polonistyce stała się najwyższym autorytetem w sprawach korupcji, a pośrednio zamówień publicznych. Przecież ta kobieta nie przeprowadziła w życiu żadnego postępowania w sprawie udzielenia zamówienia publicznego i wie w tej sprawie niewiele, ale wie lepiej. Zawsze mnie ciekawi, czy ludzie, którzy klną w żywy kamień na brak porządnych dróg (nie mówiąc o impotencji w zakresie budowy dróg ekspresowych i autostrad) zdają sobie sprawę z tego, że wybierając „niestrudzonych tropicieli korupcji” w rodzaju Pitery czy Ziobra odsuwają w nieskończenie daleką przyszłość ich budowę, bo w przypadku jakiejkolwiek wątpliwości „kierownik zamawiającego” woli unieważnić przetarg, mimo że jego przygotowanie trwało rok, albo jeszcze dłużej, niż narażać się na dlugotrwałe wyjaśnienia, poczynając od komórek kontroli wewnętrznej a kończąc na prokuraturze. Brak ostrożności to w krańcowym przypadku wyrok i całkowity przepadek mienia, również za niewinność. Osobną sprawą jest żałosny stopień przygotowania władzy sądowniczej do rozpatrywania spraw gospodarczych, w szczególności tych, dotyczących zamówień publicznych. A zdanie o Twojej ulubionej HGW wyrobiłem sobie po konsolidacji banków regionalnych pod szyldem Pekao S.A. i później sprzedazy ich UniCredito. Moi znajomi, pracujący kiedyś w szczecińskim PBKS wyrażają się o tej pani jeszcze gorzej i naprawdę mają powody. Jakoś po 1989 roku w różnych dziedzinach naszego życia nie brakowało kolejnych wcieleń Nikodema Dyzmy, bankowości to też nie ominęło. Pozdrowienia

  38. Dawno nie publikowany powszechnie Ryszard Holzer stawia ciekawe pytania o podatek katastralny na czas kryzysu…

    http://polskatimes.pl/opinie/81834,ryszard-holzer-polski-fiskus-zbyt-hojny-dla-bogatych,id,t.html

  39. Manna
    Nie wiem skąd u ciebie taka obrona Pęczaka i jego kolegów. Jestem ostatnią osobą wierzącą w częste, medialne oskarżenia.; twierdzę też że nie ma partii wolnej od ludzi mających lepkie rączki, ani i u nas ani na świecie.Problem SLD polegał na tym że uwierzyli w swą potęgę, pamiętaj że w wielu samorządach rządzili nawet w czasach AWS-u i to zbudowało potęgę „baronów”.To akurat dostrzegł i głośno powiedział Siemiątkowski, dla którego klęska Millera wynikała m.in.z niemożności przeciwstawienia się ich potędze. W Łodzi, okres ich rządów był czasem wyjątkowego zastoju a cała aktywność szła na budowanie wzajemnych powiązań biznesowo, urzędniczo, adwokacko,partyjnych. Niektórzy do tej pory liżą rany .Nie będę szczegółowo i z detalami wnikała w szczegóły ale jestem pośrednio ofiarą tych powiązań a niektórzy uczestnicy tej gry są mi znani osobiście.
    Jeśli chodzi o działkę to załatwił ją sobie na terenie Łagiewnik. Są to jedne z najpiękniejszych i najdroższych terenów w Łodzi. Paradoks polega na tym że objęte są zakazami dotyczącymi rezerwatów a ziemia tu jest potwornie droga. Nie oznacza to, że mieszkają tu tylko osoby zamożne, wprost przeciwnie. Problem polega na tym że tu nie wydaje się zezwoleń na budowę. Ludzie mieszkający tu od pokoleń, często biedni nie mogą nic zrobić ze swoją ziemią a działek jest naprawdę dużo bo owszem możesz kupić ale budować już nie. Pęczak za friko załatwił sobie działkę, zezwolenie na budowę, wybudował dom i jeszcze odłożył „trochę” grosza. Ja w tym mieście od kilkunastu lat nie mogę odzyskać swojej własności choć wszystkie instancje sądowe nie pozostawiły cienia wątpliwości że miasto do tych terenów nie ma prawa i musi uwzględnić nasze roszczenia. Nie będę wnikała w szczegóły bo musiałabym za dużo napisać, podać nazwiska a i tak jestem ofiarą uczestników tej gry.Osobiście mam dosyć.

  40. maciek.g

    piszesz:
    „Yevaud,
    PIT 36 , wypełniają drobni przedsiębiorcy, przejrzyj go to sie o tym przekonasz.”

    Nie trzeba. Wierze Ci.

    piszesz:
    „Nie mogę wiedzieć dlaczego Gilowska ukuła hasło wyborcze akurat na 3×15, bo to mogła by /jakby chciała/ sama odpowiedzieć. Sądzę. że rozpoczęła od szacowania PIT i oceniła, że to będzie do politycznego przeforsowania. O obniżce CIT mówiono od dawna więc go dopasowała do wysokości PIT, a VAT to głównie 22% i 7% , /średnio 14%/ bo pozostałych procentów niewiele. Najwięcej przychodu jest z VAT 22 i obiecanie 15 byłoby chwytliwe propagandowo i świadczyło o chęci dużego obniżenia podatku i jednoczesnego wielkiego uproszczenia. Sądzę, że ten VAT to tylko hasło wyborcze bo jak szacowałem to byłoby to rujnujące dla budżetu.”

    Otoz wlasnie dlatego nawet dla mnie, który niewiele o ekonomii wiem Gilowska jest bardzo marnym ekspertem.
    Mogłaby pewnie odpowiedzieć i w debacie w czasie kampanii wyborczej i w czasie spotkanie na Uniwersytecie o którym pisał Jean Paul.

    Nie zrobiła tego, bo a) żadengo programu tak naprawde nie miała.
    B) miała owszem program 3×15 ale zdawała sobie sprawę z katastrofalnych skutków, jakie to dla budżetu przyniesie (ja się nie znam – sam policzyłeś, ze taki byłby skutek obniżenia VAT). I jedno i drugie bardzo źle o niej świadczy, tak jak i sam brak odpowiedzi na podstawowe pytanie.

    piszesz:
    „Mam znajomych wśród przedsiębiorców płacących PIT 36, i wiem doskonale ile wysiłku , czasu i ryzyka kosztuje ich ten biznes. Jak dużo wydaje się czasem bez możliwości udowodnienia kosztów. Zmniejszanie im zysku może doprowadzić do tego, że zrezygnują, bo po co się zabijać i zarobić niewiele więcej niż pracując dla kogoś”

    A któż mówi o dalszym zmniejszaniu zysku?
    Pytanie było, czy zrównanie ich obciążeń fiskalnych z najbiedniejszymi ( nie mam na myśli bezrobotnych, ale rzesze pracujących za bardzo niskie stawki) kosztem tych najbiedniejszych jest dobrym pomysłem.

    PS. czy w przypadku liniowego nie musieliby wykazywac kosztów?
    Pytam, bo nie wiem.

    piszesz:
    „Ubodzy nie mają szans na prowadzenie biznesu, bo bez pieniedzy nie da się tego robić”

    Czy słuszne jest więc jeszcze większe ich obciążenie, żeby już absolutnie nie mieli szans na prowadzenie biznesu? To takie pytanie przy założeniu, że teza o ubogich nie mogących prowadzić biznesu jest prawdziwa.

  41. Katarzyna
    Nie musisz się tłumaczyć mannie i Olkowi 51. Wal śmiało!
    Podaj nam też saldo Schetyny, powód dla którego Bronek Komorowski wrobił Szeremietiewa, wielkość upustu, z jakim nabył Palikot lubelski Polmos itd. Wytłumacz też blogpowiczom, czym jest owe 17 m2 powierzchni ruchomej w mieszkaniu Pitery. I kto użył tego określenia w opinii, na podstawie której sąd pozwolił wykupić pani minister dodatkowy metraż „wygospodarowany” w drodze samowoli budowlanej, polegajacej na zagospodarowaniu nieobjetej prawem najmu powierzchni strychu.
    Za agenturalną przeszłość jej męża tłumaczyć się nie musisz, bo ja się agentami nie brzydzę.
    Ukłony , magrud

  42. Witam,
    Wiele nie pisze na tym blogu, ale z wielka uwaga slucham Pani ocen w tok.fm i tutaj, ze względu na racjonalne spojrzenie.
    JAkos wyjatkowo zdenerwowala mnie dymisja Cwiakalskiego, ale jak widac jakies tarcia byly chyba dodatkowe, ze tak to latwo Tuskowi i Schetynie przyszlo.
    Ostatnio zmienialem projekt na korzystniejszy, a moj nastepca potrzebowal 2 tyg , aby przejac obowiazki. Zazanczam, ze wykazalem sie dużym zaangazowaniem, aby wiedze przekazac, a przejmujacy byl fachowcem w temacie. Jak to sie ma za przeproszeniem do 30 min dyskusji ministrow??? Czy naprawde to, ze czym wyzyj tym wieksze dyletanctwo? Wychodzi na to, ze smal business ma ta sile, ze zachowuje racjonalnie proporcje miedzy ambicjami, a zdrowym rozsądkiem! W polityce jest z tym spory klopot, zreszta jak się dobrze zastanowic to, który człowiek spełna rozumu idzie do polityki będąc spełniony zawodowo i życiowo??? Ani tam wielkich pieniędzy dla przyzwoicie zarabiającego, ani pieknych kobiet, a za to nadmiar szpiegujących paparazzi i prymitywnych intryg. Cale szczescie, ze trafiaja się ludzie pokroju Palikota, Tuska, Cwiakalskiego i Schetyny, bo moglo by być gorzej.

    Pani Janinie i nie tylko poleca taka postac muzyki karaibskiej: Juan Luis Guerra, a Przed potencjalnym wyjazdem na Dominikane koniecznie trzeba się zapoznac z taka muzyka i tancami (bachata, merengue)! Z cala pewnością się przyda. Polecam portal http://www.jango.com i proszę wyszukac piosenki wczesniej wzmiankowanego muzyka.

  43. Drodzu Blogowicze,
    Zwróćcie, proszę, uwagę, na matamorfozę Katarzyny.
    Pisze dobrze, logicznie i gładko. Kultura, paluszki lizać. Aż tu nagle…, trach.
    Ktoś ujął się za Pęczakiem i Katarzyna pęka. Cały jej etyczny system zaczyna drżeć w posadach, więc w odruchu obronnym , wypala:
    „Akurat jeśli chodzi o Pęczaka to to, co zdołano mu udowodnić to nic w porównaniu ile nakradł.”
    Podobnie reaguje wielu ludzi, gdy próbuję uzmysłowić im, skalę przesladowań, jakim poddane jest srodowisko Samoobrony.
    Reagują , dokładnie tak , jak Katarzyna na Pęczaka.
    Może i oni niewinni – odpowiadają – ale miejsce tych chamów jest przy gnojowicy.
    Warto nad tymi reakcjami chwilę się zastanowić. Bo nie tylko o wpadkę, ani, tym bardziej, o osądzenie Katarzyny tu chodzi.
    Tylko o naszą, zatrutą jadem fałszywych i często feudalych dystynkcji, kulawą publiczną debatę.
    Z jednej strony, mamy wolność, a zatem, wydaje się, że manifestacja własnych uprzedzeń jest i powinna być jednym z jej atrybutów.
    To powszechne w Polsce, takze wśród jej elit, przekonanie pozostaje tymczasem w sprzeczności z obowiązującym prawem i cywilizacyjnym wzorcem. Mam na myśli ten wzorzec, który przyjęła ONZ, i który zapisany został m.in. w europejskiej Karcie Praw Podstawowych.
    Otóż drodzy państwo, istotą owego wzorca, jest ZAKAZ stosowania w życiu publicznym wobec drugiego człowieka subiektywnych kryteriów.
    Stąd bierze się obowiązek posługiwania się wyłącznie regułami prawa, jednakowego dla wszystkich. I dla czerwonych, i dla czarnych i dla homoseksualnych i dla tych, od gnojowicy.
    Każde zatem, odstępstwo od tego wzorca, stawia pod znakiem zapytania dojrzałość społeczną, osoby, która się tego czynu dopuszcza.
    Jest też świadactwem, nie tyle dobrego smaku, czy też ideologicznej wzniosłości, jak to się niektórym roi, tylko odrynarnej PRYWATY.
    Wskazuje na skłonność do mafijnej moralności, sprzecznej z zasadami uniwersalnej etyki.
    Unaocznia, czyli materializuje intelektualne ograniczenia.
    Ergo, milczenie wobec aktów dyskryminacji, przyzwolenie na prześladowanie, potrzeba wywyższania się, nie są powodem do dumy, tylko świadectwem, bądż intelektualnej ułomności i patologicznego egoizmu, bądż , co powszechniejsze, konformizmu wynikającego z tchórzostwa.
    Piszę te słowa, nie po to, by „dokopać” Katarzynie, tylko po to, by ją przestrzec przed podążaniem na społeczne szczyty, drogą prowadząca do człowieczej nicości.

    Droga Katarzyno, szkoda twojego talentu, na ofiarę dla” społecznego zwierzęcia”, w platońskim rozumieniu tego pojęcia.
    W stadzie nie ma ani wielkości, ani wolności, ani miłości. W stadzie jest tylko hierarchia.
    Wybór należy do ciebie.
    Z poważaniem, magrud

  44. Maghrut, Olek ,Manna i inni

    Wypisuję się z dyskusji nt. co kto kiedy. Zaznaczyłam że dla mnie to co piszą gazety i oskarżenia prokuratury o niczym nie świadczą. Za dużo mieliśmy nieprawdziwych oskarżeń i niszczenia ludzi. PiS i jego dziennikarze był w tym mistrzem. O Pęczaku pisałam bo akurat jestem z Łodzi i mam o tym pojęcie.

  45. Cóz Andrzej Czuma nie jest dobrym kandydatek na ministra sprawiedliwosci, niestety, cóz nie jest prawnikiem, cóz ministrem sprawiedliwosci powinien miec poczucie sprawiedliwosci i misji, mysłałam, ze premier Donald Tusk jest madrzejszy zeby dobrac innych ludzi, bardziej fachowych, doświadczanych cóz to moze jest za duże słowo, cóz to powinni byc uczciwy człowiek, który nie ma zarzutów karnych, cóz tu pisac sprawa Olewników do delikatna sprawa do komisji sledczej, nie nadaje się ta sprawa nadaje do kolorowych gazet, jest przykładem okucienstwa, cóz moze komisje sledcze nadaja sie do kolorowych gazet, coz plotki, to tylko do kolorowych gazet, cóz ta komisja sledcza bede komisja sprecjalna, bo sprawa jet trudna, coz to sa bardziej prywatna sprawa do komisji sledczej, coz tu pisac to bede wiele ran, wiele ludzich łez przez publicznoscia jak tak mozna napisac, coz to moze kolorowe gazety tym bardziej zainteresuja niz powaznie gazety, coz podobno gazety sa brukowcami, pani Janino, ale czy to jest prawda to temat do dyskusji, do żywej dyskusj, czy sa potrzebnie komisje sledcze to tez temat do dyskusji, cóz tu pisac nie ma jak wymiana pogladów, pogłebianie wiedzy na ten temat to tylko przez dyskusje mozna załatwic
    sprawe, przez ambitna dyskusje, a niech pani się nie osmiesza., cóz tu nie trzeba pania Sierakowskiego zeby pani była smieszna, tu wystarczy inny pan, nie bede wymieniała jego nazwiska, bo jego nie ma w telewizji jak mnie nie ma.
    pozdrawiam serdecznie

  46. Czarno widzę utrzymanie wzrostu gospodarczego. Bez zwiększena deficytu ani rusz, a tu Rząd się zaparł. Żadne tam oszczędności 17 mld nic nie dadzą, a obniżenie niektórych wręcz przyniesie odwrotny skutek. Tylko szeroki front inwestycji infrastrukuralnych jest kołem ratunkowym. Dobrze, że wiemy o tym wszyscy łącznie z Premierem. Tylko jak się przyjrzeć przez co to koło trzeba przerzucić żeby dotarło na wodę, to już się robi czarno. Obawiam się, że bariery administracyjne i decyzyjne są ogromne w wielu dziedzinach. Do ich pokonania potrzebny jest potężny wstrząs. Zmiana myślenia, przewartościowanie postaw na potrzebne. Słowem, wielkie pospolite ruszenie od sądownictwa, organizacji ekologicznych, administrację wszystkich szczebli, samorządy, ordanizacje pozarządowe, związki zawodowe biznes,przedsiębiorców. Inaczej będzie jak zwykle ze wszystkimi inwestycjami a MY pogrążymy się w kryzysie gospodarczym na wiele lat.Być może trzeba będzie też podnieść podatki, nie będzie wyjścia.Na przykładzie Warszawy mogę powiedzieć, że nie tylko nie widać żadnego przyśpieszena tylko jest coraz gorzej. W ubiegłym roku nadwyżka budżetowa( tj. niewydanych pieniędzy na inwestycje grubo przekroczyła 500 mln) pewnie w tym roku nie będzie lepiej. Jedyna poważna inwestycja to budowa stadionu Legii, bez względu na kontrowersjie dobrze, że budują. Trzeba się też przyjrzeć ,dlaczego właśnie to się udało. I nie chodzi o wykpiwanie bo dla ITI. Budują bo podmiot zewnętrzny wykonał dokumentację, nadzoruje -„czuwa” nad realizacją, pokazuje każdy dzień budowy i można być pewnym, że jeśli pojawi się problem, zanim dowie się o nim Miasto ,przyniesie gotowe rozwiązanie. Takie partnerstwo publiczno-prywatne koło ustawy. A jak to jest, że nie można skończyć Trasy Siekierkowskiej? Wyprowadzić komisu który bezprawnie zajmuje teren? Zudować nowy most ? A tak to ,że jedno biuro odpowiada za jedno, drugie za coś innego, zanim się powymieniają pismami i ponaradzają czas płynie a real zmienia i trzeba zaczynać ciężką robotę od nowych pism. Biorąc pod uwagę korki jakie są w Warszawie i brak ratusza ,czyli każde królestwo siedzi w innych punktach Miasta trudno się dziwić. Nie ma też pełnomocnika do budowy mostu ,mającego kompetencje prezydenta w ramach swojego zadania, a więc jednemu zastępcy podlega np.biuro nieruchomości drugiemu drogownictwo. A jak się pokłócą, most, droga będzie trochę pózniej. Za Kaczyńskiego nie budowało się ideologicznie, ale jak przyszło hasło budować to aż wióry leciały. Wtedy postawiono na metodę strachu i posłuszeństwa wodzowi. Metoda ta na potrzebną skalę wdrożenia inwestycji nie będzie skuteczna ,ale metoda bezimiennego urzędnika który wybuduje mosty to porażka. Taki urzędnik nie pójdzie do prezesa sądu by prosić o włączenie się w realizację celów ważnych społecznie itd. Potrzeba paru generałów i tysiące pułkowników z doświadczeniem może nawet być wojskowe byle dotychyło budownictwa i transportu.A i w ramach oszczędności nie wolno zwalniać urzędników od administracyjnej obsługi inwestycji. A i na nagrody trzeba przeznaczyć pieniądze bo inaczej CBA ich pozamyka ,a tych z uprawnieniami dostatku nie ma. Pozdrawiam

  47. szanowna Pani redaktor jestem ciekaw czy Towarzysz Jarosław Kaczyński napisał nowy program sam czy będąc w willi rządowej pod Warszawą czerpał zprogramówTow. Gomułki Gierka i Jaruzelskiego.Proszę ozadanie Towarzyszowi prezesowi takiego pytania . Z powarzaniem Andrzej Stangierski.

  48. manna 16.45
    Zdradź mi proszę w jakim ty miescie mieszkałes, kiedy Kaczyński budował coś w Warszawie i „wióry leciały ”
    Napisz także z kogo i z czego leciały te wióry, bo ja pamietam jak przez całą jego kadencję ślimaczył sie 500 metrowy odcinek Krakowskiego Przedmieścia od Świetokrzyskiej do Królewskiej i za chiny nie można go było skończyc !
    A wywłaszczanie tego faceta z Powstańców Ślaskich i komisu Bogdan Car to tez chyba wielki sukces Kaczora ! ;-))))).

  49. Manna napisała, że oszczędności budżetowe przyniosą odwrotny skutek.
    Jak 2+2=4, manno.
    Tylko, ze to, co ty eufemistycznie określasz odwrotnym skutkiem , ja okreslę precyzyjnie, katastrofą. I tak z dziury budżtowej nasi dzielni i kompetentni włodarze, uczynią czarną dziurę, z której nawet światłu będzie się trudno wydostać, przez najblizsze kilka lat. Myśmy już to ćwiczyli na przełomie wieku.
    Najpierw p. Balcerowicz schładzał gospodarkę cięciami budżetowymi, finansując jednoczesnie 4 wielkie reformy, a nastepnie, jako Prezes NBP zawalczał z kawaleryjską fantazją, inflację.
    Cięcia budżetowe w połączeniu z ograniczeniem podaży pieniądza przez politykę NBP, doprowadziły wtedy do słynnej dziury Bauca z 2001r.
    Z recesji wyszliśmy wtedy, nie dzięki siłom rynkowym, tylko w wyniku akcesji do UE.
    Dziura zas, była tak wielka, że wchłonęła na zawsze potęgę SLD.
    Zapewne taki sam los szykuje dziś premier swoim następcom.
    Nie jest mi do śmiechu, gdy uzmysławiam sobie konsekwencje budżetowych cięć. Już mnie nawet nie zdumiewa, jak wielu, pozornie przytomnych ludzi moze wierzyć, że owe cięcia ich nie dotkną.
    Zdumiewa mnie już tylko amnezja komentatorów, zwłaszcza tych ekonomicznych.
    W dyskusji pod poprzednim blogiem, zastanawiałam się, czy dezyzje rzadu to głupota, czy sabotaż.
    Dziś, w sytuacji zapowiedzianych cięć, z całą stanowczością i przekonaniem, opwiadam się za wersją sabotażu.
    W sytuacji, gdy światowy kryzys uderzył w dwa żródła wzrostu gospodarczego tj. eksport i inwestycje finansowane kredytem bankowym, rząd dobrowolnie, uderza w trzeci filar, jakim jest popyt krajowy.
    Skutek moze być tylko jeden, bo zawsze jest ten sam. Cięcia wydatków, zwłaszcza na taka skalę skutkują recesją. Gospodarka wpadnie zatem w korkociąg, i w drugim półroczu pojawi sie kolejna „nieplanowana” dziura w dochodach i trzeba bedzie ciąć dalej, bądż drożej niż dziś zapłacić za kredytowanie budżetu przez rynek. Ktoś na tym zarobi, gdy alternatywą dla emisji obligacji o b.wysokiej rentownosci, stanie się likwiadacja państwa. Ale wiadomo, że przyjacielem i doradcą naszego premiera jest prezes PKOSA należącego do borykającego się z kłopotami włoskiego giganta, a przyjaciół w biedzie, to nawet Tusk nie zostawia.
    No bo, niby skąd u specjalistów MF to nagłe makroekonomiczne zaćmienie? Każdy inżynier potrafi przewidzieć realny koszt takich cięć, a cóż dopiero spece od budżetu.
    A przecież dziś, nie tylko, nie trzeba ciąć wydatków, by zrównoważyć budżet. Stać nas jeszcze na dodatkowy pakiet stymulacji fiskalnej. Wystarczy tylko sfinansować, ubytek dochodów rezerwami NBP. Ale wtedy z zachodnich banków ubyłyby miliardy z naszych rezerw. Pewnie też większość z nich trzymana jest w obligacjach np. amerykańskich i ich sprzedaż komuś by była nie na rękę.
    Tylko, po co, komu rezerwy, jeżeli w tak wyjątkowej chwili nie sięgnie się po nie? Jeżeli nie teraz, to kiedy? Czy może być coś gorszego niż globalny krach?
    Więc, jednak sabotaż.
    Myslę, że ludzie, którzy w kolejnych wyborach popierali neoliberalne oszustwo zasłużyli sobie na taką karę. Ale dlaczego ja?

  50. Nieoceniony Lech Wałęsa powiedział kiedyś o Andrzeju Olechowskim, że wysoki wzrost i uroda nie zagwarantują sukcesów w polityce. Podobnie sądzę o ministrze A. Czumie – srogi wyraz twarzy i głęboki bas nie wystarczą, aby być dobrym ministrem sprawiedliwości. To by było na tyle.
    Pozdrawiam.

  51. Vive la France!
    Wczoraj odbył się strajk generalny. W manifestacjach uliczych wzięło udział od 1mln, wg.policji, do 2,5 mln. osób, wg organizatorów.
    2/3 francuzów poparło protesty, przeciwko „rynkowym’ reformom Sarkozy’ego i cięciom budżetowym. Uczestniczy skandowali „solidarite”.
    Drżyjcie balangowicze z Davos! Lud Francji, Litwy, Estonii i Grecji nie zamierza płacić za waszą chciwość i wasze oszustwa.
    Na razie tyle, za nimi pójdą następni. Widmo komunizmu, znów zaświtało nad Europą. I miejmy nadzieję, ze długo nie zagaśnie.

  52. Szanowna Pani Redaktor.: tematyka resortu spawiedliwości, to nie moja profesja, ale podobnie, jak Pani,, jestem zniesmaczony brakiem klasy u naszych „polityków”.Różni nas poniekąd to, że ja od poczaku rządów PO byłem zasmucony brakiem profesjonalizmu u pana Tuska i większosci ministrów. Zawsze stawiałem na Pawlaka i nadal na niego stawiam.
    Czuję, że mamy podobną ocenę: nie ma wyjścia: trzeba popierać PO, bo na horyzoncie jawi się PiS. A przecież lepsza jest najgorsza biegunka, niż tyfus plamisty. Więc ja też , podobnie, jak Pani, popieram PO, mimo, iż pani Pitera wywołuje u mnie odruch ……niechęci.Ta bibliotekarka powinna trochę pieluchami wnucząt, niż korupcją

  53. Czuma właśnie dał, ten, tego, no, ciała dał. Broniąc Karnowskiego. Chyba powinien sam siebie zadenuncjować do komisji naciskowej.

    Pani Janino,
    słowo „resort” zarezerwowane jest dla KBW i UB z lat 40 tych. Chyba nie przewiduje Pani, że Czuma zostanie nowym Radkiewiczem?

    pozdrawiam
    Bernard

  54. Aktualia.
    Nad sprawą porwania K. Olewnika i śledztwami toczącymi się w związku z śledztwem w sprawie tego porwania ciąży jakieś fatum.
    A to „taśmowo” popełniają samobójstwa skazani sprawcy tego porwania i zabójstwa, a to – jak donoszą media (choćby onetowe wiadomości ): „… fekalia zalały i zniszczyły 231 dowodów zebranych w sprawie …” gdyż w czerwcu zeszłego roku „pękła” rura kanalizacyjna ( w rurach kanalizacyjnych nie ma raczej ćiśnienia) i fekalia zalały rzeczone dowody.
    Dziwne rzeczy i fakty w tej sprawie się dzieją, zaiste.
    I coś mi mówi, że to nie koniec tych „dziwności”.

  55. Jean Paul ! Tak, przesdziłam z określeniem. Chodziło mi, że jak postanowiono pokazowo coś zrobić to ruszali i robili. Jak i co to już inna inszość. Oni całe działanie podporządkowali prezydenturze pod hasłem rozliczać i nie kraść. A nie kraść w tym rozumieniu znaczyło nie budować. Budowanie=mordo ty moja! W każdym razie zdolni byli do wyzwolenia energii i przymknięcia oka na procedury. To to miałam na myśli. Przykład estakady nad rondem Starzyńskiego, to pozytywny przykład. W obecnej ekipie która szła do wyborów pod hasłem będziemy budować brak energi i myśli jak to robić. HGW wybrała najgorszy wariant z możliwych do prowadzenia inwestycji drogowych. Bez sensu unieważniła przetarg na most Północny a wydawało się, że ma go na talerzu i przecinała by wstęgę na początku 2010 roku . Faktem jest, że Kaczyński zatrzymując rozpędzoną inwestycje budowy Trasy Siekierkowskiej, a następnie przeprojektowywując ją by oszczędzić????(zresztą bez przetargu) popełnił niewybaczalną szkodę, to jednak kawałkami dalej ją ciągnął. Nie ma dla mnie wytłumaczenia dlaczego przez dwa lata nie da się jej posunąć nawet o metr.Nie było moją intencją gloryfikowanie poprzedniej prezydentury tylko pokazanie, że nie jest lepiej a powinno. Pozdrawiam

  56. magrud 22.23. A gdzie jest lud Polski? Dlaczego milczy i siedzi w domach?
    Pielnie1. Niestety, „mniejsze zło”, to zawsze katastrofa. Fatalnie doradzasz! Pozdrawiam

  57. przeciek,
    polski lud, po pierwsze, wyuczony jest bezradności, po drugie, może by się i przełamał, ale mądrze kombinuje, że nie ma za kim pójść.

  58. Aktualia.
    Cała para „oszczędnościowa” poszła w gwizdek (?).
    Główny obszar na którym rząd Donalda Tuska będzie szukał oszczędności, to projekty, które są przygotowane na kilka lat, a ich wdrożenie miało mieć miejsce w roku 2009. Premier nie podał jednak konkretów, zaznaczając, że ostateczny komunikat zostanie podany po posiedzeniu rady ministrów we wtorek. – piszą w onetowych wiadomościach.
    Natomiast premierowski minister Nowak ogłasza dość konkretnie: resortowe oszczędności idą w miliardy ( onet – gospodarka ).
    Ktoś tu z nas robi przysłowiowego „wała”.
    Pytanie kto ? Czy niekonkretny Premier czy też dość konkretny minister Premiera. Wydawało mi się, że owe 17 mld PLN oszczędności dotyczyło budżetu na 2009 r a nie lat przyszłych.
    W takich sytuacjach śp. Wiech mawiał: „pic na Grójec”.
    PS. Na ekonomii i finansach się nie znam ale z tego co czytam i słyszę to pan minister Rostowski powinien być „out”:
    -nie zweryfikował wpływów budżetowych w 2008 r ( budżet był pisowski)doprowadzając do dziury budżetowej ( jej wysokosć to tajemnica państwowa),
    – nie rozpoznał oznak kryzysu wczesną jesienią ub. roku gdy wszyscy o kryzysie mówili,
    – przez zaniechanie uruchamiania „na czas” transz finansowych doprowadził, że MON przestał realizować swoje zobowiązania wobec kontrahentów (inne resorty podobno też choć na mniejszą skalę),
    – wprowadzał w błąd Premiera, rząd i nas wszystkich, głosząc że sytuacja finansowo-gospodarcza Polski ma się świetnie, a kryzys nas nie dotyczy,
    – żle ocenił prognozy finansowo – gospodarcze planując wzrost gospodarczy w 2009 r na poziomie 3,7 %, po to, by po miesiącu czy dwóch skorygować te prognozy do 1,7 % – a mówią ekonomisći, że to także wskaźnik wirtualny,
    – stworzył wirtualny budżet na 2009 nie domykający się na – bagatela – 17 mld PLN. (Mówi się, że „niedomknięcie” może być znacznie wyższe).
    To ma być kompetentny minister finansów ?

  59. Z uporem tępi Pani przywileje emerytalne wojskowych a zwłaszcza krótki staż do uzyskania emerytury. Proszę prześledzić ilu z nich korzysta z własnej woli z tego przywileju. W mojej rodzinie kobieta kapitan WP stomatolog 2 specjalności,wiek 30 parę lat, znajomość 2 języków obcych oprócz łaciny, z trudem przetrzymano ją do 15 roku służby i pod kapelusz, nie chciała ale redukcje, pacjentów masę ,dla wojskowego lecznictwa zbędna.
    W mojej rodzinie mężczyzna kapitan, wiek.. 30 parę lat, 2 fakultety na wojskowej uczelni akademickiej, znajomość 3 języków obcych,( w tym angielski) bardzo dobra opinia służbowa. Pod kapelusz, redukcja ledwo 20 letni staż , po 15 letnim już kazali szukać roboty.Proszę przyjrzeć się redukcjom kto zostaje, kto odchodzi, zobaczy Pani ciekawe rzeczy.Wyjątki ??wątpie, raczej zasada. W wojsku 40 paroletni oficer to dziadek, chyba, że generał, nie wyobrażam sobie 60 letniego dowódcę kompanii na jej czele, śmiech i poruta.Dużo zarabiają? śmiech, jak GW opublikowała średnie pensje z czasów PRL u zobaczyłem się na dolnej drabince, w randze starszego oficera. Jak wybuchła wolność moja emerytura pełna wynosiła 900 zł a pensja sierżanta czynnego 2 mln, Szmajdziński to wyprostował ale stary portfel istnieje już kilkanaście lat. A poza tym gdy bym w cywilu tyle godzin pracował, to same nadliczbówki odkładane do skarpety pozwoliły by na godne życie. Proszę popytać popatrzeć a nie opowiadać meandry, Pani to nie wypada Z poważaniem Stary Wojak.

  60. manna, magrud

    Zgodziłabym się z wami gdyby to był zwyczajny kryzys ale to nie jest zwyczajne spowolnienie. To jest zawalenie się finansów światowych i nobla dostanie ten kto ogarnie jego rozmiary i znajdzie rozwiązanie. Wszyscy mówią o bańce spekulacyjnej na nieruchomościach ale spekulowało i spekuluje się na wszystkim, armia młodych najemców siedzi przed komputerami i w ułamku sekundy decyduje co kupić,sprzedać, na czym zarobić. Zera są wirtualne i jeśli myślicie że ktoś nad tym jest w stanie zapanować to jesteście w błędzie. Teraz coraz częściej mówi się aktualnie dokonuje się spekulacji na dolarze. Nikt nie wie czy za pół roku ta bańka nie pęknie i ceny wszelkich papierów nie zaczną rosnąć w zawrotnym tempie. Państwa zadłużają się na potęgę, drukują pieniądze ale może przyjść taki moment że zacznie się sprawdzanie. Oby nie, bo może się zdarzyć tak jak u nas 20 lat temu, przypomnijcie sobie. Rostowski ma rację nie chcąc pożyczać dzisiaj; będzie mógł to zrobić jak sytuacja się uspokoi . Obecnie nikt nie ma pojęcia ile trupów w szafie jeszcze leży. Osobiście cenię rząd za to że nie podgrzewał atmosfery choć przypuszczam że również skala tzw. opcji ich zaskoczyła. Przypomnijcie sobie że jeszcze niedawno wszyscy specjaliści od gospodarki mówili nam ile to kasy mają firmy, ile zarobiły w czasie koniunktury a teraz wychodzi że nawet szefostwa spółek nie wiedzą czy jakiś ich szalony pracownik nie wpakował ich w kłopoty i zamiast zysku jest bankructwo. Przykład jednej ze spółek Jakubasa jest tu wymowny. A co się działo w polskich mediach jeszcze miesiąc, dwa temu, jak wszyscy genialni doradcy krzyczeli że banki nie chcą udzielać kredytu, trzeba im pomóc , wykupić obligacje, zmniejszyć rezerwy, dawać gwarancje na wszystko. I co? Rząd wykupił wcześniej obligacje, wpakował kilka miliardów zł., a banki tak zachachmęciły że nie ma kredytów, podatków a kasa wpadła w ich przepastną dziurę. Teraz chętnie kupowałyby obligacje a firmy na długo pożegnałyby się z kredytami, bo przecież aż tyle kasy nie ma aby obdzielić wszystkich. Im mniej państwo będzie pożyczać tym szybciej banki będą musiały zacząć udzielać kredytów bo na czymś zarabiać muszą.
    Dlatego zgadzam się z rządem że oszczędza i czeka na uspokojenie sytuacji, teraz to loteria. A swoją drogą podziwiać trzeba lobby wojskowe, jak umie nam wmawiać ile to czołgów i rakiet jest nam obecnie niezbędnych.

  61. Ja po pierwsze chciałem ‚odszczekać’ – jakiś czas temu pisałem, że nie wierzę w żaden nowy program PiS-u – i że uwierzę, jak zobaczę. Jeszcze się nie przyglądałem dokładniej ale chyba rzeczywiście opakowanie przynajmniej jest nowe. Do jakiego stopnia nowe to nie wiem, ale jednak… choć pachnie mi to polityką marketingową.

    Po drugie chciałem powiedzieć, że prognozowanie jest naprawdę trudne. Nie bardzo można robić wyrzuty min. Rostowskiemu że nie przewidział. W takich sprawach można mieć pretensje tylko na teraz – czyli co zrobić z tym co wiadomo dziś – bo ex post łatwo niestety być mądrym.

    Jeśli chodzi o min. Czumę i dymisję prof. Ćwiąkalskiego – moim zdaniem to ministerstwo powinien objąć polityk – mając konkretną misję na określony czas – dokonania głębokich zmian w prokuraturze. Żeby pozmieniać ustawy trzeba mieć poparcie SLD – a fachowcowi się nijak o to targować. To musi być ktoś z plecami politycznymi i determinacją. Ale też dobrze byłoby, żeby taki człowiek miał szacunek dla swojej ignorancji i wiedział, czego lepiej nie ruszać. Ogólnie więc nie płaczę że to nie jest wybitny prawnik, ale trudno mi powiedzieć, czy Czuma sobie poradzi – bo na moje oko laika to prokuraturę trzeba SOLIDNIE przetrząsnąć.

    Rozumiem ubolewanie min. Zemke nad cięciami w wojsku – ale mi się wydaje, że obecnie wojsko jest nam najmniej potrzebne. I ja akurat mam zgodę na obcięcie wydatków na sprzęt i nie tylko. Jakby co to nasza armia i tak nie wystarczy, więc jeśli padnie ona ofiarą kryzysu to trudno. Kryzys to sytuacja o skutkach porównywalnych z wojną. Lepiej że ucierpi armia niż zdrowie, edukacja, infrastruktura. Ciekawe były wzmianki o centralach które handlują bronią (w TOK-u). Proszę dać znać jak tam się coś ruszy.

    Chciałem zapytać też o ocenę minister Kudryckiej. To jest minister ‚mojego’ resortu – słyszałem ją w TOK-u i przykro było słuchać. Chodziło o projekt ustawy o odpłatności za „ponadnormatywne” studia. Nie podejmuję się oceniać ustawy, ale podejmuję się oceniać argumentację pani minister – była beznadziejnie niemerytoryczna. W takim przypadku wystarczy podać liczby – na studentów studiujących więcej niż jeden kierunek idzie tyle i tyle, z tego taki procent to nauki humanistyczne, taki techniczne itd. po wprowadzeniu regulacji szacujemy takie i takie skutki.

    Tymczasem pani minister Kudrycka w rozmowie chyba z red. DW powtarzała w kółko „utalentowany student” oraz „studia międzywydziałowe”, natomiast nie przedstawiła żadnych konkretów. Chciałbym wiedzieć, czy to jednorazowa wpadka, czy pani minister ma zwyczaj mówienia o rzeczach na których się nie zna osobiście.

    pozdrowiania! 🙂

  62. Pani Janino!
    Jestem wiernym od lat Pani czytelnikiem i słuchaczem (oglądaczem) dlatego smucą mnie coraz częstsze Pani wpadki a zwłaszcza za przykładem innych liczących się dziennikarzy przesuwanie się z pozycji dziennikarki na pozycję prezenterki, to nieprzytomne zafascynowanie pr Tuskiem jednym z najsłabszych premierów powojnia oraz dowalanie lewicy zwłaszcza Napieralskiemu jest już nie do zniesienia Kierując dyskusją musi Pani być bezstronna, nie mam prawa znać Pani poglądów, nie przeszkadzać ciągle
    swoim rozmówcom, ja ciągle słyszę Panią a gości zwłaszcza jeśli nie są z PO bardzo słabo. Nasze media są bardzo chore, robią ludziom wodę z mózgu co prowadzi do ich ogłupiania. Czy można się dziwić, że w sondażach Marcinkiewicz okazuje się być najlepszym premierem na kryzys, to jest paranoja, Marcinkiewicz???????????????????A myśmy już byli na krawędzi bankructwa finansów publicznych dzięki uwielbianemu przez media choremu na monetaryzm a ostatnio ekologię balcerkowi i Buzkowi. Kto zapobiegł katastrofie. Gdzie są w w/w rankingach L. Miller, Kołodko czy Belka. Czy naród coś pamięta????. Tylko wypomina im afery.A jak się mają afery lewicy do afer postsolidarności, Siemiątkowski wyrok, Sobotko wyrok, Rywin odsiadka itd a gdzie potępienie dla Wałęsy (dekompletowanie teczki, obiad drawski, prowokacje z Oleksem) dla Milczanowskiego, prowokatorów wobec Leppera, Kaczmarka, co z Karnowskim, czy Gocłowski nie boi się Boga? udział w pogrzebie NIKOSIA, afera w kurii a teraz w spiera aferzystę bo to nasz aferzysta . A Pani milczy, bo to nasi.Zaszkodził ranking na najbardziej wpływową dziennikarkę???Bardzo nad tym boleje. Z poważaniem Słuchacz Z TOK FM

  63. wld,04.13. Sam miód i ponura niestety prawda. Tak niestety ludzie degenrują się, gdy tak pieknie się zapowiadało. Przykładów można mnożyć w nieskończoność. Najsłodszy dla Pani Redaktor to sielanka Tusk-Miodowicz-Jarucka. Radzę nie oglądaj i nie czytaj. Będziesz zdrowszy. Pozdrawiam

  64. Polska bieda – http://www.polityka.pl/dokwaterowani/Lead33,1137,280642,18/ , a tu okazuje się że pieniądze na pomoc społeczną można ciąć – http://wyborcza.pl/1,75248,6220677,Wojewoda_tnie_o_123_miliony.html , w tym 100 mln na pomoc społeczną. Litości!

  65. @magrud
    Może nim zaczniesz głosić własne pomysły na walkę z kryzysem, uzupełnij swoje informacje np. na temat czym są rezerwy walutowe i do czego służą:
    http://www.nbportal.pl/pl/cw/prezentacje/prezentacje/rezerwy-walutowe
    Twoje twierdzenia, że najlepszą receptą na kryzys jest dalsze zadłużanie się państwa, a cięcia wydatków budżetowych generują ‚dziury’ budżetowe nie za bardzo korespondują z ekonomiczną rzeczywistością.

  66. Ale się porobiło. Głównie słuchacze TOK FM napadają na Panią. Ja również czerpię wiedzę z dyskusji i wywiadów prowadzonych w tym radia i jakoś nie jestem w stanie zrozumieć wpisu „wld” ale widocznie moja pamięć jest wybiórcza i nie koncentruję się na zaszłościach.
    Dla mnie skandaliczne były decyzje premiera w sprawie kierownictwa ministerstwa sprawiedliwości. W całym cywilizowanym świecie postępowanie karne opiera się na domniemaniu niewinności oskarżonego. Obowiązuje też zasada, że wszystkie niejasności tłumaczy się na korzyść tegoż. A premier wydał wyrok nie przeprowadzając żadnego postępowania. On posiadł wszelką mądrość. Odwołał wybitnego karnistę a powołał naturszczyka, ale partyjnie dyspozycyjnego. Już w przeszłości nie sprawdziło się, że „kucharka może rządzić państwem”. Tym bardziej, w XXI w. laik nie może zajmować się tak ważnymi dla kraju sprawami. No chyba, że na czele ministerstw premier „postawi” komisarzy. A pan Czuma wykazał się brakiem odpowiedzialności. Żaden dziadunio nie podejmuje nauk na starość. To nie ta sprawność umysłu. Wstyd.

  67. Rząd ma nas za idiotów.

    1. Pół roku pracy nad budżetem. Dwa tygodnie temu przegłosowany. Tydziń temu wszedł w życie. Dziś Dowald Tusk z Rostowskim przewracają go na drugą stronę. Oszędności itd. – Idioci nami rządzą!

    2. W czasie sejmowej debaty nad kryzysem okazało się, że 28 mld zabrakło w dochodach. w tym 20 mld – to niezrealizowane PRZYCHODY z Unii. 20 mld!!! Jeszcze niedawno dziennikarze nazywali Palikota Stańxczykiem i bronili Palikota nazywającego Gęsicką prostytutką. Dziś 20mld!!! Kto miał rację? Może więc dziennikarze broniący Palikota przeproszą Gęsicką? Jeżeli nie można ich (Szostkiewicz, Kuczyński i in.) nazywać dziennikarskimi prostytutkami.

    3. W czasie debaty, ale też szczególnie Gleb Chlebowski twierdzili, że deficyt za zeszły rok nie został przekroczony. Przecież to kretynizm. Nieprzekroczenie deficytu – gdy rząd przestał płacic zobowiązania. Ja mam pomysł na nadwyżkę budżetową. Przez najbliższe dwa lata niech rząd niczego nie płaci, a będzie nadwyżka budżetowa. Naprawdę nie wiem czy Tusk, chlebowski i Rostowski to idioci czy zwykli kłamcy. Jak Pani uważa.

    4. PO chce oszczędzać na ołówkach i 400 zł. dla posłów. Bzdura. Podwyżka wynika z prsyjętej przez PO ustawy budżetowej, przyjętej dwa tygodnie temu! Dwa tygodnie temu!!! No durnie siedzą w rządzie i mają ludzi za idiotów.

  68. Pani Redaktor,

    zastanawiam się, czy śledzi Pani kongres PiS. Bo w mojej ocenie można się śmiać z zawartości, ale profesjonalizmu w autoprezentacji nie można im odmówić. Można by powiedzieć, że PiS się platformizuje, przynajmniej wizerunkowo: wojna zamiast pokoju, gospodarka zamiast netłorków, panie w pierwszej linii, kompromis zamiast kłótni… Istna Irlandia polityczna.
    Ale prezesowi wymsknęło się kilka standardowych, wyraźnie niezaplanowanych przez ekspertów od wizerunku lapsusów, jak choćby coś o wrogich mediach 🙂

    A’propos zawartości, ubawiłem się czytając propozycje zmian w oświacie (wychowanie patriotyczne od przedszkola, nieklasyfikowania za zachowanie, likwidacja „demotywującej” oceny dopuszczającej). Chociaż właściwie nie powinno mi być do śmiechu, bo ten resort coś nie ma szczęścia. Czy akcja Superprzedszkolak jest bardziej sensowna?

  69. Mafia rządzi Sopotem?

    Za Jackiem Karnowskim murem stanęli radni PO. W obronę wzięli go również Jarosław Gowin, Lech Wałęsa, abp Tadeusz Gocłowski i Aleksander Hall. Poparł ich gorąco Andrzej Czuma, dezawuując działania prokuratury, którą zrządza. Owym panom poręczycielom, jak również dziennikarzom kochającym Jacka Karnowskiego, sopockiego supermena i supergospodarza samorządowego dedykuję (m. in. p. Janinie Paradowskiej).

    Całkiem niedawno miały miejsce ciekawe wydarzenia związane z ludźmi prezydenta Karnowskiego ? zastraszano i grożono Bartkowi Kalinowskiemu który śmiał wykonać krytyczną dla Jacka Karnowskiego piosenkę. Sprawa została umorzona… Całą ta sytuacja pozwala postawić pytanie ? czy Sopotem rządzi mafia?

    Poniżej stenogram z wypowiedzi Bartka Kalinowskiego i treść piosenki opisującej tamto zdarzenia.

    Kali, jak to było? Odebrałeś kiedyś pewien telefon na Monciaku.

    No to było na Monciaku. Była jakaś defilada, samorządowe wybory akurat się znalazłem przypadkiem z gitarą i ktoś mnie poprosił o to, koledzy których znałem wcześniej poprosili mnie o wykonanie do kamery jednej piosenki o prezydencie Don Karnowskim, który tam jest szefem tej całej bandy w Sopocie. A ja, że jestem Sopociakiem, takim trochę przyszywanym, ale jestem, pisałem różne inne piosenki krytyczne o tych SPATiFach i innych knajpach, tak że wszedłem w to, żeby napisać taką parodię na temat prezydenta Karnowskiego i wykonałem to do kamery na Monciaku przy aplauzie różnych osób, oglądali to. Jak to wykonałem, ludzie się cieszyli, było fajnie ?lalalala ten układ się rozwala?.

    Odszedłem sobie na chwileczkę, bo byłem taki trochę z boku i w pewnym momencie podszedł do mnie asystent prezydenta, niejaki Chmielecki, którego nie znałem. Telefon swój, jakiś służbowy a w tym telefonie powiedział, że ktoś tam chce ze mną rozmawiać. No i ja odebrałem tę słuchawkę i mówię dziękuję bardzo panu, bo zaszczyt mnie spotkał, tutaj prezydent. No i słucham co w tej słuchawce tam się dzieje. A tutaj znajomy z niejakiej knajpy ?Koliba? w Sopocie, który był moim znajomym, z nimi tam rozmawiałem wcześniej, grałem u nich mówi: co ty tam chłoptasiu śpiewasz jakieś złe piosenki o naszym prezydencie Karnowskim. Nie takie sobie śpiewam ?prezydent Don Karnowski, co z układu…? nic takiego strasznego, zdrożnego. Mówi: no chłopie, uważaj, uważaj, nie śpiewaj takich piosenek, bo wiesz, bo my wszyscy z tego żyjemy. A ja mówię no tak, dobrze wy sobie z tego żyjcie, ale ja z tego nie żyję. Bo jestem na dole cały czas, śpiewam te piosenki na bruku i śpiewam dla zwykłych ludzi. Mówi: no słuchaj, czy ty w ogóle chcesz żyć? Czy ty chcesz żeby w ogóle żyć, a może chcesz pływać w Motławie? W worku? A może chcesz wziąć łopatę i kopać sobie dół, rów tam gdzieś w lesie. Albo w najlepszym wypadku, jak chcesz mamy w psychiatryku dużo swoich kolegów, dyrektorów. To cię tam zamkniemy. Mówię: dziękuję bardzo, odłożyłem słuchawkę. W duchu sobie wybrałem tę trzecią opcję, bo jest dla mnie najbardziej korzystna. No i odłożyłem słuchawkę. Na zakończenie pan asystent mi powiedział: No chłopasiu, my byliśmy wszyscy twoimi fanami. A ja mówię, jak, to dziękuję za takich fanów, bardzo dziękuję.

    Odszedłem. Potem koledzy mnie namówili, żeby zgłosić tę sprawę do prokuratury. Zgłosiłem. Dobrze zrobiłem, bo na komisariacie pani wzięła to za żart. Pani policjantka w momencie kiedy wziąłem telefon i zadzwoniłem do kogoś tam z PiSu, wtedy się przestraszyła, groziła mi konfrontacją z tym restauratorem właśnie.</b. Konfrontacja? Mówię, ja się nie boje żadnej konfrontacji, ale żeby była na normalnych prawach, bo wiesz. No i tak to się odbyło. Napisałem piosenkę piękną: Spływ Motławą w worku w lewo w prawo, precz z tym Okudżawą. Bardzo ładna jest ogłoszę ją niedługo.

    Spływ Motławą

    Zadzwonili do mnie znajomi PiSowcy
    Bym im napisał jakiś hymn do samorządu
    Mówią Karnowski jest upiorem jak ZOMOwcy
    Trzeba narobić w tym kurorcie trochę swądu
    Ja komunistów już od dziecka nienawidzę
    Wziąłem gitarę no i piszę siaba da la
    Mogłem wyjechać gdzieś na Sybir lub na Wdzydze
    Chciałem zobaczyć jak ten układ się rozwala
    Na jakimś wiecu zaśpiewałem do kamery
    Po czym asystent prezydenta podszedł klawo
    Daje telefon, a tam burak z górskiej ery
    Zaproponował mi w nagrodę spływ Motławą

    Spływ, spływ, spływ Motławą
    W worku w lewo w prawo
    Spływ, spływ, spływ Motławą
    Precz z tym Okudżawą
    Spływ, spływ, spływ,
    Spływ, spływ, spływ

    W sumie ja znałem tego wieprza z górskiej chaty
    Zamykał ludzi do komory jak w Czeczenii
    To zwykły leszczu wielka dupa jak z armaty
    Dzisiaj bandziorów nazywamy biznesmeni
    To restaurator kumpel z pierdla asystenta
    Bulgocze głosem jakby robił w gacie dżemy
    Co ty tu śpiewasz na naszego prezydenta
    Uważaj chłopie przecież my z tego żyjemy
    A ja mu na to ja nie żyję z tego panie
    A czy w ogóle ty chcesz żyć, to nie zabawa
    Możesz wykopać sobie wieczne spoczywanie
    Albo do worka no i czeka już Motława

    Spływ, spływ, spływ Motławą
    W worku w lewo w prawo
    Spływ, spływ, spływ Motławą
    Precz z tym Okudżawą
    Spływ, spływ, spływ,
    Spływ, spływ, spływ

    Jeszcze mi złożył grubas propozycję trzecią
    Mają lekarzy, ponoć kumpli w psychiatryku
    Gdy będziesz robił dla nas tę robotę krecią
    Nasi lekarze cię odstawią do umrzyków
    Ja znam lekarzy, to nie mrzonki ni marzenie
    Co dla pozycji ci wykryją każdą manię
    Cały ten system się nadaje na leczenie
    Nie na leczenie lecz na wieczne spoczywanie
    Daję telefon, a asystent dalej pluje
    Myśmy fanami twymi byli chłopcze brawo
    A ja mu na to takim fanom ja dziękuję
    Podziękowałem również za ten spływ Motławą

    Spływ, spływ, spływ Motławą
    W worku w lewo w prawo
    Spływ, spływ, spływ Motławą
    Precz z tym Okudżawą
    Spływ, spływ, spływ,
    Spływ, spływ, spływ

    Zgłosiłem sprawę szybko do prokuratora
    Ale tam siedzą same pseudoliberały
    Nawet policji u nas potrzeba doktora
    Tylko zostały u nas same konowały
    Prasa pisała o rzekomym zastraszaniu
    I umorzono sprawę najzwyczajniej w świecie
    Kiedy w tym kraju trzyma media kilku draniów
    To o porządnych ludziach nic się nie dowiecie
    A gruby bandzior ponoć uciekł do Australii
    Już teraz wrócił no i truje ludzi kawą
    I asystenta również buce odwołali
    No a mi grozi ciągle jeszcze spływ Motławą

    Spływ, spływ, spływ Motławą
    W worku w lewo w prawo
    Spływ, spływ, spływ Motławą
    Precz z tym Okudżawą
    Spływ, spływ, spływ,
    Spływ, spływ, spływ
    Spływ

    Requiem dla układu sopockiego, to ta piosenka tak zdenerwowała przybocznych Jacka Karnowskiego:
    http://www.youtube.com/watch?v=4JlmlnjGD8o

    Wzpowied Bartka Kalinowskiego i piosenka Spływ Motławą:
    http://www.youtube.com/watch?v=Kw8-YOoCJ2U

    Na deser Michnikowszyzna:
    http://www.youtube.com/watch?v=6TPw61kvPLA

    Mówiła o tym też TVN24:
    http://www.tvn24.pl/26086,1559058,0,1,wyspiewal-requiem-dla-ukladu-sopockiego,wiadomosc.html

  70. Katarzyno (2009-01-31 o godz. 23:13), czy kiedykolwiek miałaś kupioną za własne pieniadze 1 akcję jakiejkolwiek spółki i czy kiedykolwiek przeczytałas w jakimś podręczniku ekonomii rozdział pt. Rynki kapitałowe? Po ostatnim Twoim poście miałem wyrzuty sumienia że Cię flekuję i to kolektywnie, wraz z magrud i manną, ale znów piszesz straszliwe bzdury. Dolar rośnie w stosunku do euro bo na rynkach azjatyckich jest ciągle dużo pieniędzy, poza tym inwestycje w obligacje dolarowe powodują, że dolar się umacnia, więc zamykając za jakiś czas inwestycję inwestor oprócz kuponu od obligacji ma szansę zarobić na różnicach kursowych. Coś podobnego dzieje się teraz na złotym – kapitał spekulacyjny robi krótką sprzedaż na złotym. Za jakiś czas zacznie się jazda wdrugą stronę i powtórzy się to, co już było za Buzka – najpierw złoty został zdołowany do 4,60-4,70 za USD, potem zaczęła się jazda drugą stronę, do 4 zł za USD. Ktoś, kto zajął we właściwym czasie pozycję na rynku miał szansę zarobić kilkanaście procent z oprocentowania obligacji i drugie tyle z różnic kursowych. A to co robi Tusk z ministrem Rostowskim jest głupie dlatego, że jeżeli nie zostanie utrzymany popyt krajowy to da znać o sobie reguła domina – bez popytu zaczną padać przedsiębiorstwa, wzrośnie bezrobocie, spadnie konsumpcja, więc padną kolejne przedsiębiorstwa, rynek akcji już jedzie na południe od pół roku, lada moment zaczną się wrogie przejęcia, nie koniecznie w celu umocniena się najeźdźcy na naszym rynku, więc znowu będą zwolnienia, spadek siły nabywczej i tak dalej. Dlatego nie wolno czekać z pomocą dla podmiotów gospodarczych, bo za kilka miesięcy to będzie kosztować drożej, a części podmiotów uratować się już nie da. Możesz nie lubić Bumaru i reszty zbrojeniówki, ale oni zatrudniają ludzi, mają dostawców i podwykonawców i gdy padną pociągną za sobą innych. Brak pieniędzy na remonty dla policji czy szkolnictwa to koniec z pracą dla mojego sąsiada, który z tego żyje. I tyle z podstaw ekonomii na dzień dziesiejszy.

  71. Szanowna Pani Redaktor,
    piszę jako wierny czytelnik Polityki i wierny czytelnik Pani publicystyki, czasem się zgadzam z postawionymi przez Panią tezami czasem nie, ale w ostatnim artykule przeczytałem rzecz na którą muszę odpowiedzieć , a mianowicie napisała Pani cytuję: „Ćwiąkalski skupiał się na reformach o charakterze ustrojowym, odnoszących się także do modelu karier prawniczych, rzeczywistego otwarcia korporacji, w miejsce udawanego, jakie serwowała ekipa Ziobry, co spowodowało konflikty ministra z wieloma korporacjami”.
    Z wykształcenia jestem prawnikiem, ale jak bardzo wiele moich koleżanek i kolegów, chciałem dalej kontynuować karierę prawniczą po studiach, jednakże natrafiłem na mur w postaci Pan i Panów z korporacji , którzy w zawodach adwokata czy radcy prawnego( o notariuszach nie wspomnę) widzieli tylko i wyłacznie swoje rodziny(najczęściej dzieci) lub dobrych znajomych.Nikt podkreślam nikt nie podejmował tematu dostępu do zawodów prawniczych przez wiele lat, zrobił to dopiero PiS (na który nigdy nie głosowałem i nie zamierzam głosować) i zaproponował konkretne rozwiązania, które otworzyły drzwi mnie i różnym moim znajomym do zaistnienia w zawodzie! Nigdy nie słyszałem aby Min. Ćwiąkalski (kiedy nie był jeszcze ministrem )kiedykolwiek wypowiadał się na ten temat, prześledziłem jego wypowiedzi sprzed „ministrowania”, nigdy nie znalazłem wypowiedzi swiadczącej o tym, ze zależy mu na tym aby te kwestie uporządkować, w sumie nie dziwie się, bo przeciez sam należał do korporacji Gdy został ministrem powiedział, że przyglądnie się systemowi i cos zaproponuje, pierwsze propozycje wyglądały tak (można znaleźć w internecie pierwsze projekty), że cofały nas do sytuacji sprzed 2005 roku!
    Pamietam spotkanie z premierem D. Tuskiem na Wydziale Prawa UW (juz po propozycjach Mini. Ćwiakalskiego), gdzie studenci pytali dlaczego, znów chce odbierać się prawo do decydowania o tym jaki zawód chce się wykonywać(bo wiadomo, ze ta kwestia znów wróciłaby w gestię korporacji)!Premier obiecał , że sie temu przyglądnie i dopiero po tym zaczęły sie zmiany stanowiska min. Ćwiakalskiego i samego projektu.
    Pisze Pani , że nastąpiły (…)konflikty ministra(Ziobry) z wieloma korporacjami(…), oczywiście zgoda , ale czy mozna się dziwić, ze nie podobały im się propozycje Ziobry(i wcześniejsze PiS-u), które naruszały status quo w tym temacie?! Czy to był konflikt czy obrona źle pojętego interesu korporacyjnego?Prosze sobie przypomniec jak szefowie korporacji pielgrzymkowali do prezydenta Kwasniewskiego i prosili aby nie podpisywał tzw. ustawy Gosiewskiego!
    Czy naprawdę uważa Pani, że otwarcie korporacji za Ziobry było udawane? Przeciez dzięki temu setki (jezeli nie tysiące) absolwentów prawa robi aplikację, a niektórzy już nawet pracują w zawodzie!Tysiące młodych ludzi(a nie tak jak przed 2005 rokiem garstka wybranych) ma szansę na karierę w zawodzie! I co najważniejsze o tym co będa robic po studiach prawniczych moga zadecydowac sami(czy będą robic aplikację, czy bedą sie realizować zawodowo w inny sposób), a nie będzie decydowac o tym garstka ludzi którzy zasiedli w „mecenasowych” togach na swoich skórzanych fotelach i wymyslili sobie , że tylko Oni będą wskazywać swoich konkurentów w zawodzie i ustalać kto, gdzie i jak ma pracować i ile zarabiać!
    Min Ćwiąkalski musiał sie wycofać ze swych propozycji takich jak limity, nie dopuszczanie do robienia aplikacji w tym okręgu w którym się zdawało egzamin, itd.Gdyby min, Cwiakalski decydował sam o tym jak zmieniać zastane ustawodawstwo, to „strach się bać”
    Powtórzę jeszcze raz nie jestem i nie byłem fanem ani wyborcą PiS-u(ani rządu Kaczyńskiego), wiele ale akurat w tym temacie trzeba oddać im, jakby to nie zabrzmiało, sprawiedliwość.
    Z poważaniem
    Marcin Kowalczyk

  72. Olek51

    Oczywiście możesz mieć rację i oby ruchy na rynkach finansowych tylko do tego się ograniczały. Przyznaję się nie jestem specjalistą, jedynie czytam ,słucham i wiem jedno że nie ma mądrych którzy by byli w stanie dobrze zdiagnozować sytuację.O spekulacji na dolarze mówili wielcy w Davos. Pamiętaj również że proste podtrzymywanie popytu dotyczy też importu i dawanie ludziom pieniędzy z myślą że to uchroni nasze firmy nic nie da. Podobnie obniżenie vat-u , firmy drobną obniżkę łatwo przerzucą w swój zysk i ani konsument ani budżet tych pieniędzy nie zobaczy.Recept od kilku miesięcy słyszeliśmy mnóstwo a ile w tym było również lobbingu nigdy się nie dowiemy.Do mnie przemawia opinia p.Mordasewicza że pomoc i inwestycje trzeba kierować do małych miejscowości bo duże miasta i ludzie w nich mieszkający sobie poradzą;tutaj dla chcących praca zawsze się znajdzie. Wiem też jedno że mamy czas na zaciąganie długów i teraz podwyższanie deficytu byłoby błędem, nie zrobiłoby tego też SLD gdyby rządziło, może jedynie PiS.
    Jeśli chodzi o wojsko to słuchałam Kozieja i są tam ogromne rezerwy,chociażby dotyczące organizacji. Po co nam również armia 120000, Koziej twierdzi że wystarczy 90000. Podobnie zakupy, kupujmy teraz to co pochodzi z naszych zakładów i przesuńmy zakupy z innych firm.Możliwości jest dużo.
    Ja osobiście do rządu mam pretensje o jedno, o fatalną politykę informacyjną. To nie jest prawda że mało się robi, bo np.opinie ludzi kontaktujących się z Min. Gospodarki są bardzo pochlebne. Wszyscy, którzy chcą inwestować i uzyskać pomoc łatwo ją otrzymują a urzędnicy są do ich dyspozycji. Podobnie z inwestycjami infrastrukturalnymi i nawet tacy oponenci jak p.Furgalski przyznają że prace ruszyły. Zastanawiam się jak p.Gęsicka chciała wydawać środki unijne bez oprzyrządowania ustawowego, chyba tak jak w przypadku Rospudy, na siłę a ich następcy oddawaliby kasę albo jak w przypadku tych kilkuset projektów które wpisali jak leci, kasę zablokowali a chętni do tej pory palcem nie ruszyli. Teraz trzeba szybko przeprowadzać konkursy aby finansowanie ruszyło.
    Ja wiem jedno, moj strach bylby wiekrzy gdyby rzadzil PiS.

  73. I jeszcze jedna uwaga odnośnie zmiany w PiS: jeżeli odstąpienie od retoryki „układowej” w całości nowego programu partii jest takie jak w sekcji „Edukacja”, to można tylko uśmiechnąć się pod nosem. Platforma, a już szczególnie MEN, jest tam „ekspozyturą pewnych grup interesu, czerpiących określone korzyści z obecnych patologii”… Nic nowego pod słońcem, szare sieci się panoszą. Nuda.

    Pozdrawiam!

  74. dziecko_bessy,
    Nie wygłupiaj się. Odsyłasz mnie do Portalu Edukacji Ekonomicznej z czasów prezesowania w NBP Wielkiego Reformatora, dla jednych, dla drugich zaś, pana Mengele Gospodarki Polskiej.
    Ale nawet tam, nigdzie nie jest napisane, że nie może państwo używać swoich pieniędzy. Dziś tych rezerw jest znacznie więcej, ponad 50 mld.
    I jeżeli naprawdę, interesuje Cię ten temat, to polecam „Wędrujący świat ” Grzegorza Kołodki. Tam jest chyba, cały rozdział poświęcony temu zagadnieniu.
    A wogóle, co to jest „rzeczywistość ekonomiczna”?
    Zanim mi to wyjaśnisz, zdradzę ci pewien sekret. Ekonomia ma się tak do makroekonomii, jak fizyka do metafizyki. A obie do polityki gospodarczej mają się tak, jak nauka do sztuki.
    Pozdro. magrud

  75. @Katarzyna
    2009-02-01 16:49
    cytat:
    ” Jeśli chodzi o wojsko to słuchałam Kozieja i są tam ogromne rezerwy,chociażby dotyczące organizacji. Po co nam również armia 120000, Koziej twierdzi że wystarczy 90000. Podobnie zakupy, kupujmy teraz to co pochodzi z naszych zakładów i przesuńmy zakupy z innych firm.Możliwości jest dużo.”
    Drobna uwaga, gen. Koziej nie twierdzi, że Polsce wystarczy 90tys. armia, tylko, że na 120 tys. armię zawodową Polski nie stać. I pewnie wie co mówi, bo za 1,95-1,98%PKB, a jak się okazuje ostatnio nawet nie 1,7%PKB, to można bawić się w atrapę wojska, a nie armię.
    Z tymi zakupami, to też bym się tak nie rozpędzał. Nie żebym źle życzył polskiej zbrojeniówce (którą najbardziej sekują polscy politycy, często i od lat de facto sabotując jej wysiłki eksportowe), ale obowiązuje ustawa o zamówieniach publicznych. Ergo nie można sobie kupować uzbrojenia ‚z półki’ (bez przetargu, i całe szczęście biorąc pod uwagę jak podatni na lobbing są polscy politycy). Poza tym należy pamiętać, że i tak wszystkich typów uzbrojenia sami nie wyprodukujemy i zawsze w niektórych obszarach będziemy skazani na import.
    Niech jako memento posłuży historia polskiego zaangażowania w inwazję na Irak i Afganistan, kiedy na wojnę (dla niepoznaki nazwanej misją stabilizacyjną) pojechaliśmy bez potrzebnego uzbrojenia i jak kolejni ministrowie ON kilku różnych ekip rządowych żebrali u Amerykanów prawie o wszystko. A potrzebnych pojazdów patrolowych polski kontyngent w Afganistanie nadal nie ma.

  76. Marcin,
    Masz rację. Ziobro wiele nabroił. Ale bezprawie w wymiarze śprawiedliwości trwa nadal. Tylko teraz, jakoś to już naszym prawniczym autorytetom, nie przeszkadza.
    Myślę dziś, że ich oburzenie i wołanie o praworzadność było czysto koniunkturalne i wiązało się z zagrożeniem korporacyjnych interesów.
    Obracam się w towarzystwie zamożnych osób, ale nawet dla nich usługi prawnicze są dobrem bardzo luksusowym.
    Zetknęłam się kiedyś z wypowiedzią jednej ze znanych warszawskich karnistek, że gdy prokuratura nie ma dowodów, to zazwyczaj, siedzi się w areszcie od 3 do 6 miesiecy. To było dwa lata temu. Ale zdanie, to pamiętam do dziś, z tego względu, że dla pani mecenas fakt, że człowiek ma zarzuty i siedzi, przy braku przeciwko niemu dowodów, był czymś normalnym. Oto do jakiej deprawacji i znieczulicy prowadzą zamkniete korporacje.
    Zaś, sytuacja, w której karierę prawniczą zaczyna się od sędziowania w imieniu Najjaśniejszej, by skończyć np. na adwokackiej, jest uwłaczającą mojej obywatelskiej godności.
    Powodzenia w walce o Waszą i Naszą sprawę. magrud

  77. Prezes bez zmian, szare sieci są. Niestety, wszechobecne w mediach myślenie o naszej gospodarce również. Premier zatrzymał się, gdzieś tam na początku lat 90-tych i nie widzi co dookoła na świecie się dzieje. Obcinanie np.300 mln. ze Zdrowia ,rezygnując z małych inwestycjii w kilku szpitalach. To nie tylko nieusprawnianie ich, ale też brak zleceń dla małych firm w małych miejscowościach, które bez zamówień publicznych, wobec zawału na rynku budowlanym padną i kwota oszczędności zostanie z budżetu wypłacona w postaci zasiłków. PAŃSTWO TO NIE PRZEDSIĘBIORSTWO. A Premier nie Bóg. Oszczędności w przedsiębiorstwie to zupełnie co innego, niż oszczedności Państwa. Czekam, by Premier powiedział: jak widzi zadania Rządu i w jaki sposób zamierza je realizować, w celu powstrzymania spadku wzrostu gospodarczego?Ja mam prawo tego żądać a On ma obowiązek odpowiedzieć! Jestem gorącą zwolenniczką EUR-o co nie znaczy, że z chwilą wejścia do strefy mamy być odrapanymi bidakami. Zawsze można poczekać. Może rząd robi prawidłowo trzymając deficyt i ma jakiś chytry, a tajny plan pobudzenia gospodarki? Tyle, że mamy prawo to wiedzieć a pomożemy Mu go realizować. A tak firmy, osoby fizyczne zastygły w oczekiwaniu, wyglądając kierunku dla siebie. Na razie informacja wyszła taka, Państwo oszczędza to trzeba oszczędzać , plany zwolnień już są. Och, nie chcę być złym prorokiem. Ciekawe ,kto podpowie tym zwalnianym na co się przekwalifikować, żeby równało się to pracy.Rynek? w fazie zwijania. I o ile trzeba będzie zwikszyć deficyt na bezrobotnych? Właściwie piszę to samo co Olek51, tylko po swojemu Pozdrowienia.

  78. A Bernard, o Karnowskim. Szanowny Panie, kieruję i zawsze będę się kierowała zasadą domniemania niewinności ,to po pierwsze. A po drugie narzędzia prowokacji, stawiania na ich podstawie zarzutów by pozbyć się ze stanowiska lub polityki danej osoby są znane, także z najnowszej historii(choć niektóre jeszcze w związku z opieszałością i zaniechaniem prokuratury, nie ujrzało świateł dziennch).Nic nie wiem o Sopocie ani Karnowskim, ale wiem że wymuszenie na Nim rezygnacji z funkcji, gdyby był niewinny(a tego nie wiemy), było by otwieraniem szeroko drzwi przed pozbywaniem się niewygodnych wybranych w bezpośrednich wyborach prezydentów, po postawieniu zarzutów, bez wyroków sądowych (co już miało miejsce). Prokurarura już jakiś czas temu zupełnie się wyalienowała i stanowi swoiste państwo w Państwie(kto decyduje o uchyleniu imunitetu prokuratorowi? to jest władza). Z tego co wiem, to dobry gospodarz więc Sopot jest bezpieczny w Jego rękach, a On sam nie zamierza startować w następnych wyborach.Sąd też nie zakazał Mu sprawowania funkcji.Bardziej niż obrona osoby, ważna jest obrona ZASADY NIE KARANIA BEZ UDOWODNIENIA WINY!!! a odebranie bądz zmuszenie kogoś do odebrania sobie funkcji jest niewątpliwie karą. W łamaniu zasady domnienania niewinności POPIS ściga się od dawna, czyniąc niewybaczalne szkody.Pozdrawiam.

  79. WÓDZ JAROSŁAW ZMYWA BARWY WOJENNE ALE….! ! !
    (krótki komentarz)
    Ablucja ta ma oznaczać „wytęskniony” pokój , choć topór wojenny trzyma prezes w pełnej gotowości, by walnąć znienacka w łeb !
    Nareszcie Lesiak może wyjść z szafy i kupić sobie moherowy beret !
    Kotek Alik, aż zamruczał z zadowolenia, oddając mocz na leżącego na stole „Gościa Niedzielnego”. Skandal !!!
    Wielki Mistrz Kaczyński zaapelował do schamiałego narodu o miłość , jedność , pokojową politykę i koncyliacyjny ozór !
    Słowa godne kaznodziei i męża stanu , wycisnęły strumienie łez, z oczu wzruszonego do głębi Ojca Dyrektora, aż nadworny cyrulik musiał podać mu kroplówkę z relanium !
    Na wiadomość, że teraz będą „ukwiecać”, a nie zachwaszczać język polski, profesor Miodek z radości ogolił głowę na kolano .
    Po potrójnym salcie, z czterema śrubami (!), Jarosław zmienił strategię i retorykę o 180°, aż bratu wpadła szczęka do zupy !!!
    Wyssana z mlekiem matki i starannie wypielęgnowana ( nie na podwórkach ) miłość do wykształciuchów epatowała do tego stopnia, że prof. Zybertowicz zżarł swój dyplom, a Macierewicz puścił pawia, przeglądając akta tajnych agentów.
    Będąca na usługach obcych mocarstw, 30 milionowa mafia Bolków, stojąca uparcie tam gdzie ZOMO, będzie amnestionowana !
    Cuda! Panie Tusk !! Cuda !!! Czyś pan prorok ???

    PO powinna przyjąć, tę bezgraniczną miłość z należną jej serdecznością, jako zaproszenie sfrustrowanych wyborców PIS-u, do głosowania na Platformę.

    Pozostaje tylko pytanie : CO POWIE TATA ( Rydzyk ) ?
    – Ktoś powinien zaśpiewać piosenkę N.Kukulskiej z „upiększonym” tekstem !
    Liczę na talent blogowiczów. Do roboty Kochani Rodacy !

  80. Pani manno,
    prosze przeczytać wypowiedź Bartka Kalinowskiego. Przydupas Karnowskiego napuszcza innego bandziorka na Bartka. który to straszy pieśniarza śmiercią. Ale oczywiście Bartek ciagle żyje, nie popłynął jeszcze Motławą. Więc oczywiscie minister Czuma moze glebic prokuraturę, za to, ze smiała podnieść rękę na kumpla premiera od piłki kopanej. Ostatecznie Czuma tez został ministrem dlatego że wrzucał piłkę do kosza…

  81. Dziś rano w Radiu TOK FM w Pani programie była mowa o przepraszaniu inteligencji przez J.Kaczyńskiego. Wszyscy obecni w studio sprawiali wrażenie osób, które tych przeprosin nie słuchały. Składają się one z dwóch zdań. Z pierwszego wynika że _ta_dobra_ inteligencja popiera PiS. Drugie zdanie jest przepraszaniem jakiejś etosowej inteligencji. W pierwszym zdaniu inteligencja niepopierająca PiS okazuje się zła, a w drugim któraś inteligencja jest przepraszana. Ludzie! To mają być przeprosiny? Żałosne. JK się nie zmienił.

    Ale proszę Państwa Dziennikarzy o nieupowszechnianie informacji o jakichś przeprosinach inteligencji. Było dzielenie jej na dobrą (która popiera PiS) i złą (która jest przeciw PiS). Nie było żadnych przeprosin.

    Z drugiej strony obecny wcześniej L.Dorn sprawiał całkiem dobre wrażenie jak na swoją działalność z ostatniego okresu. Jak ludzie przestają być zmuszeni do ciągłego kwakwa, to mówią całkiem do rzeczy.

    Z kolei chwalony przez Politykę (ranking posłów) poseł Kowal niedawno obecny na antenie TOK FM wygadywał takie androny o ruskim embargu, że aż żal było słuchać. Rozumiem, że bez kamer w pracy parlamentarnej jest sensowny? A tylko przed kamerami kwakwa? W końcu za coś go rozsądna przez gazeta Polityka chwali. Nie rozumiem ludzi.

  82. Dla genialnego niewątpliwie barda Bartka mam radę – uważam, że dobrą.
    Dobrze by było, gdyby udał się Śladem Bronka W. na emigrację do Paryża.
    Wróciwszy po kilku latach mógłby zostać pieszczoszkiem mediów i ulubieńcem szerokiej widowni, a ponadto dostać adekwatne odszkodowanie, jak nie przymierzając jakiś Czuma – też dobra trasa, a może by tak do Ameryki?

  83. @magrud
    Szkoda, że nie skorzystałaś z linku do portalu NBP, gdyż może wtedy dowiedziałabyś się do czego służą rezerwy walutowe i przed czym chronią. Nie zadawałabyś infantylnych pytań: „Tylko, po co, komu rezerwy, jeżeli w tak wyjątkowej chwili nie sięgnie się po nie? Jeżeli nie teraz, to kiedy?”
    Powstrzymał cię przed tym prosty odruch bezwarunkowy w postaci negatywnego skojarzenia NBP=Balcerowicz, który wg. twojej teorii dziejów doprowadził do upadku prężną i dynamiczną gospodarkę odziedziczoną po PRL, budowaną z takim poświęceniem i sukcesami przez ‚funkcjonariuszy’ PRL, nad losem których rozpaczałaś w poprzednich wpisach.
    Poglądy p. Kołodki znam z okresu jego ministrowania, w tym jego pomysły na wykorzystanie rezerwy rewaluacyjnej, ‚nasączanie’ gospodarki pustym, dodrukowanym pieniądzem, itd.

  84. NELA
    jaką opinię pan Czuma miał zagranicą to sobie poczytaj:
    http://www.blogmedia24.pl/node/8875
    http://www.blogmedia24.pl/node/8888

  85. dziecko bessy 12.49
    Ciagle Ci radziłem żebyś zabrał się za czytanie podręczników i przestał sie madrzyć na blogu, a ty odsyłasz poważnych ludzi do jakiś bryków w rodzaju portalu NBP, który jest kompromitujacym neoliberalnym bełkotem. Ale jeżeli Balcerowicz, mimo skrajnej kompromitacji, jaką była jego „terapia szokowa” ( a właściwie szok bez terapii !) potem zaś „chłodzenie”, jest dla Ciebie jedynym autorytetem, zaś Kołodko, który miał najlepsze wyniki w zarządzaniu polską gospodarką, jest przez Ciebie głupio wyśmiewany, to już wiadomo o co chodzi. Rzeczywiście jesteś dzieckiem bessy, bo neoliberalizm już się raczej z dołka nie wygrzebie. I bardzo dobrze !

  86. Jeżeli min. Czuma ma byc twarzą resortu a do roboty ma byc ktoś inny to świadczy o tym że Pan Premier ma krótką ławkę co nie będzie z korzyścią dla sprawiedliwości. Obecna sytuacja jest jest efektem lekkiej paniki ze strony Premiera – odwoływac całę kierownictwo ministerstwa? Pozostali ministrowie wini wyciągnąc z tej sprawy wnioski / od czego są rzecznicy prasowi/.

  87. Manna,

    w Sopocie bywam stosunkow często, i jestem trochę osłuchany. Nie chciałbym wchodzić w rozważania o różnych aferach, którymi wieść gminna się żywi.
    Swego czasu w lokalnej prasie przeczytałem sensowny artykuł o sukcesach władz sopockich w dobrym rządzeniu miastem. Utkwiła w mej pamięci analiza masowego dowozu pieniędzy przez turystów w miesiącach letnich. Konkluzja była taka: przy takiim napływie gotówki nie da się rządzić źle. Trzeba się nieźle nagłówkować na co te środki bezpiecznie/dla rządzących/ spożytkować. Dobre rządzenie jest miarodajne, kiedy o pieniądze trzeba ciężko zabiegać, a mimo to są wyniki…
    Dla mnie względem aktualnej sytuacji, kiedy Karnowski po przeprowadzonym sondażu zdecydował się na doprowadzenie do referendum- sporą ciekawostką jest ustawienie w tym momencie sytuacji w wariancie albo-albo bez stanów pośrednich/przynajmniej hipotetycznie. Albo więc Karnowski jest całkowicie niewinny, jak uparcie twierdzi, albo prokuratura jest do kitu. Kit prokuratury składałby się albo z czystej jej nieudolności, albo z podatności na wpływy jawnie wysoko postawionych osób. A’propos- stary Trójmiejski Poliszynel zrzędzi o bliskich stosunkach ojca J.K. z jego eminencją Gocłowskim…
    Pozwolę sobie zauważyć również, że w przypadku człowieka władzy, przyzwoicie byłoby wykazać publicznie zaufanie do innego organu tejże władzy/prokuratura/ i w momencie postawionych zarzutów, jednak zawiesić swoją pracę.
    W przeciwnym przypadku wiarygodność organów prokuratorskich będzie mogła być manierycznie poddawana weryfikacji przez samoocenę osoby w sprawie której prokuratura prowadzi dochodzeni , oraz przez grono jego przyjaciół.
    Jak zachować wtedy równość obywateli wobec prawa, kiedy osoby na stanowiskach/np. wóójt, prezydent miasta itd./ wykorzystują w czasie pełnienia swojej „służebnej” misji- cały powierzony im majestat i środki- dla zjednania sobie jak najszacowniejszych sojuszników , /czytaj przyjaciół/?…
    Można również porozważać, czy rzekomo liczne „pomyłki” organów prokuratorskich, którymi podpieraja się osoby w sytuacji Karnowskiego, to wyłącznie efekt ich krańcowo pokracznych nieudolności, czy w tle nie pobrzmiewa syndrom Olewników?
    W moim odczuciu, ewentualna wpadka prokuratury w sprawie Karnowskiego, mogłaby być pretekstem do definitywnego wstrząśnięcia tymi organami władzy. Za wykazanie totalnej nieudolności i przyczynienie się do uzdrowienia/choćby szczątkowego działania prokuratur w Polsce, zgłosiłbym się na koniuszego , który poprowadziłby białego rumaka , na którum Karnowski wracałby w glorii chwały do swojego umiłowanego urzędu.
    Jeśli będziemy grzecznie recytować tylko martwe często maksymy prawnicze, to wszystko niezmiennie będzie jak zawsze. Wystarczy przefiltrować te maksymy pod kątem, komu one najbardziej służą, czy np. zwykłym oprychom/ którym i tak jest wszystko jedno, kiedy już wpadną/ czy osobom publicznym , dla których tzw. dobre imię jest ofertą główną ich samych, co często zdobią w ochronne barwy komunałów o etosie itp.?Czy nie byłoby lepiej, gdyby samo życie zmusiło ich do walki o uzdrowienie prokuratur sądownictwa itd.
    Do tego trzebaby jednak spełniać kryteria żony Cezara…

    Pozdrawiam.

  88. Był „lex telex” , jest „lex Fakt”…………
    Od kiedy IV władza feruje wyroki? Czuma ledwo zaczął, ale ta tradycja ma już całe lata- ogromne nagłówki i sprostowania petitem na ostatniej stronie…………..

    Na ” Dzikim Zachodzie” słynne było stwierdzenie- najpierw będziecie mieli sprawiedliwy proces, a potem was powiesimy………….
    Uśmiercanie cywilne osób znaczących coś w naszym grajdołku przez prasę i tzw. „dziennikarzy” przybrało rozmiary epidemii. Jest jakaś odpowiedzialność, fachowość, rzetelność, czy istnieje tylko wierszówka i chęć wybicia się, za wszelką cenę?

    Miłosierdzie chrześcijańskie nakazuje mocno kopać, bo może wstać niebożątko?
    Jesteśmy pełni miłości bliźniego…………….
    Mam cichą nadzieję, że czasy polityków umiejących tylko flekować przeciwnika, pomawiać, insynuować, odejdą wraz z retoryką rewolucji i walki, tam gdzie jest ich miejsce- do lamusa.
    Potrzebujemy kompetencji i wizji, przy czym- wizji które łączą a nie dzielą.
    Ćwiąkalski nie straci- jak sam przyznaje, na byciu ministrem, Giertych też nie narzeka.
    Więc służba dla kraju nie pozbawia rodziny chleba………….
    Dlaczego więc na rządowe stanowiska wymagane są kompetencje polityczne a nie MERYTORYCZNE?
    Małpy lepiej się sprzedaje w TV niż gadające głowy?

    Ot, takie sobie dygresje………..

  89. Podmianka Czuma za Ćwiąkalskiego, to dla mnie mimo wszystko wizerunkowa dymisja i wizerunkowa nominacja 🙁
    Wiem, że to uproszczenie, ale jednak….

    Pana Czumę od dawna odbierałem, powiedzmy ambiwalentnie.
    Ten jego infantylny rodzinny występ w czasie nominacji też.

    Nie wiedziałem, że Ziobro ma tak wielostronne powiązania z laptopami.
    Jego własny laptop Tomasza Szczypińskiego.
    Gdzie się nie ruszy tam jakiś laptop 😉

    A w sprawie Szczypińskiego dostrzegam pewne podobieństwo do innej, również wieloletniej i chyba nadal trwającej, chociaż jakby zapomnianej.

    Wczesną wiosną 2006 r. późniejszy twórca i właściciel „STREFY WOLNEGO SŁOWA” niejaki Tomcio Sakiewicz, złożył w prokuraturze swój kolejny donosik w sprawie tzw. „kwitów na Kwaśniewskiego”

    Ówczesny Prokurator Generalny ochoczo podjął temat i nakazał Prokuraturze Apelacyjnej w Lublinie wszcząć śledztwo – oczywiście ?w sprawie?, ale jednoznacznie wymierzone w byłego prezydenta,
    Ciekawe co dalej się dzieje w tej sprawie i czy nadal prokuratorzy ryzykują zdrowiem wąchając te zbutwiałe kwity sprzed już ponad 18 lat?
    Wiem, że rok temu sprawa nadal była na tapecie, bo paszkwil na ten temat autorstwa niejakiego Wojciecha Wybranowskiego w ubiegłoroczny Wielki Piątek zamieścił ?Nasz Dziennik? 😉
    Tyle tylko, że sprawę od Prokuratury Apelacyjnej przejęło Biuro ds. Przestępczości Zorganizowanej Prokuratury Krajowej w Lublinie

  90. Ad/ Duch Święty z 2009-02-02 o godz. 18:17

    (…)
    Pozwolę sobie zauważyć również, że w przypadku człowieka władzy, przyzwoicie byłoby wykazać publicznie zaufanie do innego organu tejże władzy/prokuratura/ i w momencie postawionych zarzutów, jednak zawiesić swoją pracę.
    (…)

    Fajnie, a jakie wynagrodzenie bedzie otrzymywał w czasie tego zawieszenia swojej pracy i od kogo?

    Prawomocny wyrok zapadnie pewnie za kilka lat – jezeli w ogole prokuraturze uda sie sklecic oskarżenie, bo te zarzuty to jak na mój niegdys inspektorski nos brzmia metnie .

    Jezeli zrezygnuje, to bedzie to odczytane jako przyznanie sie do winy.
    A kto takiego zatrudni?
    Moze jest bogaty z domu i przezyje te kilka lat z oszczednosci.
    Ale jeżeli nie jest bogaty?
    A jezeli jest niewiwinny?
    Cusik mnie sie zdaje,ze nasze ustwawodawstwo nie dorosło do takich sytuacji

  91. @Jean Paul
    2009-02-02 17:25:
    Nie nazywaj najprostszych definicji pojęć ekonomicznych ‚neoliberalnym bełkotem’, jeżeli nie jesteś w stanie ich zrozumieć. Widzę, że całą swoją wiedzę opierasz na jednej książce autorstwa intelektualnej hochsztaplerki, używając twojego języka. Gratuluję doboru źródeł.
    Pisanie o najlepszych wynikach p.Kołodki dowodzi, że nie masz pojęcia o cyklach koniunkturalnych w gospodarce. Nie rozumiem tylko zarzutu o moje kpiny z p.Kołodki. Zacytuj co niby kłamliwie przypisałem p.Kołodce, a czego nigdy p.Kołodko nie postulował. Czyżbyś nie znał teorii głoszonych przez człowieka, którego bezkrytycznie uważasz za autorytet?

  92. I właśnie Jean Paul dzięki temu neoliberalnemu bełkotowi Balcerowicza Polska nie odczuwa tak kryzysu jak inne państwa. Jak czytam Wasze wynurzenia ekonomiczne, to mi się kojarzy Wielki Strateg Ekonomiczny Słońce Solarium mówiący: „Balcerowicz musi odejść”.
    A ja mówię: „Jedyną szansą dla Polski jest powrót Balcerowicza na najwyższe pozycje w naszym Państwie”.

  93. dziecko bessy 22.56
    Przykro mi bardzo że Twoja hucpa jest prostą funkcją twojej ignorancji. Nie jestes w stanie dyskutowac zatem na tematy ekonomiczne. Mimo że liznałes trochę neoliberalizmu z portalu NBP, którego celem jest propaganda „jedynej słusznej teorii ekonomii”, stosujesz wyłącznie metody bolszewickie, np wmawianie przeciwnikom „trockizmu” polegającego „na opieraniu swej wiedzy na jednej ksiązce intelektualnej hochsztaplerki”, Czy masz na myśli Różę Luksemburg ? . Wyobraź sobie że moją wiedzę o żenujacej niekompetencji Balcerowicza opieram na dogłębnej znajomości jego ksiażki „800 dni” Warszawa 1992, oraz długoletnich kontaktach osobistych i zawodowych. Sam natomiast nie podajesz żadnego ulubionego autora, ani publikacji, więc domyślam się że mogą to być „Dzieła Zebrane” Korwina Mikke ? . Jako wybitny „znafca” cykli koniunkturalnych oczywiscie jestes zdania, że nie ma znaczenia kto jest wicepremierem rządu, bo i tak niewidzialna ręka rynku wykona swoją robotę, to po jaka cholerę był nam ten cały szok i Balcerowicz na wicepremiera, realizujący dyktando Sachsa z Liptonem ? Trzeba było puścić wszystko na żywioł i dopiero byłby dobrobyt !
    Jeszcze raz ci życzliwie radzę: przeczytaj wreszcie jakiś podręcznik makroekonomii !!! I zapamiętaj: Neoliberalism is dead !!!! Kołodko też się z tym zgadza !!
    PS Na blogu Szostkiewicza, przy poprzednim felietonie, jest mój komentarz do Twoich kiepskich podsrywek pod adresem „magrud” . Przeczytaj i zastanów się trochę nad nicością Twojej wiedzy ekonomicznej i ogromem tupeciarstwa.

  94. Duchu Święty! Ponad pół roku temu była akcja medialna pt. Prezydent Sopotu. Dziś mamy zarzuty, kiedy akt oskarżenia? a gdzie wyrok, nie mówiąc już o prawomocnym. Taką to metodą, bez orzeczenia o winie można każdego pozbawić urzędu. Nie wiem czy Prezydent Sopotu jest winny czy nie, bo nie mam najmniejszej przesłanki pozwalającej mi to ocenić. A zatem zacznijmy od naszego wymiaru sprawiedliwości. Po pół roku od ujawnienia „afery lub pseudoafery” w prostej sprawie, powinno być już po wyroku sądu. Prokuratura jest tak samo chorym organem Państwa, jak inne dziedziny życia. Sprzeczne z logiką jest prowadzenie prostych spraw nie tylko politycznych, miesiącami. Czy są jakieś wytyczne, że jeden prokurator musi mieć określoną ilość spraw? To logiczne lepiej mieć te same.Nie wiem ,ale jakiś absurd musi się za tym kryć. Nikt przecież nie uwierzy, że im dłużej szuka się dowodów tym więcej się ich znajdzie. Podobnie jest ze świadkmi, których pamięć po kilku miesiącach z przyczyn naturalnych jest ograniczona. A zaufanie do prokuratury mocno w ostatnich czasach zostało zachwiane. Natomiast łatwość z jaką sięga po najsurowszy środek zapobiegawczy i jak często jest on stosowany, wobec oskarżonych nie stanowiących zagrożenia dla innych, to patologia całego wymiaru sprawiedliwości….. Ciekawe jak zagłosują mieszkańcy. Wbrew pozorom nie jest to łatwy wybór. Ja, która uważa, że Karnowski nie powinien zrzekać się funkcji do czasu prawomocnego wyroku sądu, uznając domniemanie niewinności. Ale jeśli to ja sama mam roztrzygać o losie Jego i własnego Miasta i to już ma być moja odpowiedzialność i decyzją, to już ma inny wymiar. Chociaż w takim małym mieście, to pewnie wszyscy o wszystkich wszystko wiedzą.Ciekawe. Pozdrawiam

  95. Bawią mnie wszelkie medialne dyskusje nt.” zmiana wizerunku PiS” i czy „przepraszam” Prezesa odniesie skutek. Zwolennicy tej partii, jawni i ukryci/obciach/ nie mogą pojąć za co reszta tak bardzo ich nienawidzi i tak jak Prof. Krzemińskiemu po nocach śni im się ich powrót do władzy.
    Problemem nie są słowa, one tak naprawdę nie mają kompletnie znaczenia; ani ZOMO, łże-elity, wykształciuch nie utkwiłyby nikomu w pamięci gdyby nie wyrażały tego co z PiS-u emanuje a czego kwintesencją jest nowy projekt Konstytucji w wydaniu braci Kaczyńskich. Zawsze miałam wrażenie że mimo wyrażanej nienawiści do PRL-u, panowie ci, byli i są zafascynowani konstrukcją tamtego systemu. Niesiołowskiemu do tej pory wypomina się nazwanie Kaczyńskiego Gomułką, ale on ma rację i nie był odkrywczy. Mnie to skojarzenie przyszło od razu na myśl, gdyż pewne rzeczy wyczuwa się intuicyjnie.
    Muszę tu oddać honor p.Borowskiemu gdyż jako jedyny, przed drugą turą wyborów prezydenckich analizował i zwracał uwagę na wymowę i kierunek w jakim idzie ich projekt Konstytucji.Przecież to prosta droga do autorytaryzmu i w tym kontekście o wiele łatwiejsze będzie zrozumienie niechęci Kaczyńskich do Unii. Obecnie niektórzy kpią z p.Kuczyńskiego że nazywa PiS partią antysystemową ale on ma całkowitą rację i odnoszę wrażenie że nawet niektórzy członkowie tej partii tego nie czują, gdyż cynizm, taktykę, słowa, zawierane koalicje to dla nich tylko gra, niezbędny pragmatyzm w dochodzeniu do władzy.
    Ja osobiście bałam się w minionym 20-to leciu dwa razy: raz na początku lat 90-tych kiedy księża przypinali jedynakom czarne wstążeczki, na znak że ich matki są morderczyniami, drugi w czasach PiS-u. Mnie ich program nie interesował, Polska Solidarna była dla mnie oszustwem wykorzystanym do zdobycia władzy a jaki jest Prezes naprawdę pokazują obrazki z fet i małych spotkań z jego wyborcami. Prezes w asyście ochroniarzy, idący dumnie między maluczkimi, pozwalający wręcz całować się po rękach /autentyczne/.
    Ten facet nie ma pojęcia o świecie jaki go otacza, o autentycznym życiu, problemach ludzi, nie jest w stanie wczuć się i zrozumieć drugiego człowieka. Dla niego autentyczna i prawdziwa jest jego wizja państwa stworzona na gruzach i w oparciu o PRL-owskie wzorce.
    Dlatego obecne dyskusje na temat zmiany wizerunku przypominają mi te z 2006r. nt. „co Prezes ma na myśli”.

  96. Gruby,

    jako były detektyw, zapewne wiesz doskonale, że każda sprawa o przestępstwo, jest zawsze pochodną wszystkich!!! czynników jakie ją tworzą, od talentów preparowania „najprawdziwszej prawdy”, po miejsce siedzenia w społeczeństwa włącznie. Bez pełnego wglądu w sprawę nie ma sensu spekulować o czymkolwiek.
    Mnie , używając języka infantylnych idealizmów, którym przeważnie jesteśmy karmieni kanałami medialnymi- bardzo z grubsza chodziło o to, że totalne niedoróby naszego ustawodawstwa mają minimalne szanse zwrócić na siebie uwagę ich twórców, jeśli mówiąc brutalnie – rządzący będą ofiarami tych niedoróbek. W przypadku , kiedy cierpieć będą ludzie zwyczajni, spoza estblishmentu, to pozostaniemy przy martwych formułkach wypowiadanych do kamery, z permanentnym wyborczym zacięciem.Jak to u nas. Sądzę pozatym, że problem środków utrzymania w przypadku zawieszenia pracy zarobkowej, dobrowolnego czy pod przymusem, jest dla wszystkich podobny, nawet dla Dochnala. Lekarstwem na niedoróby organów ścigania mogłyby być horrendalne odszkodowania, który to mechanizm moglibyśmy jako społeczeństwo wypielęgnować na maxa. Dopóki jednak nasza świadomość będzie na poziomie bladego odbicia medialnych pierdułek, będziemy tylko stadem domowego ptactwa , które gęgoli po próżnicy martwe mantry.

    Pozdrawiam

  97. Jean Paul, 00.18. Ci Twoi ograniczeni adwersarze powinni poczytać ostatni wywiad J. Sachsa w najnowszej POLITYCE. Tam zdyskwalifikował siebie samego i żałośnie wykpił Balcerowicza. Nie szukając daleko, leniuchy intelektualne powinni zapoznać się z Wirującym światem i Kołodki i publikacjami T. Kowalika. Inaczej szkoda słów i nie z kim gadać. Zresztą łomot upadających banków i transfer publicznych pieniędzy powinien wybić z głowy mrzonki neoliberalne. Chyba, że choroba jest bardzo daleko zaawansowana .Pozdrawiam

  98. Manna,

    oczywiście wszystko co piszesz to czysta racja.
    ja jednak upieram się przy tezie , że tylko krzywdy doznane od naszego fatalnie działającego systemu sprawiedliwości z absurdalnie fatalnym systemem ustawodawczsym- przez ludzi władzy, mogą zmusić ich do naprawy tego bajzla z niedowładem. Aż głupio zadawać retoryczne pytanie – ilu szarych obywateli miało „przechlapane ” życie dzięki temu systemowi? Jaki to miało odzew, biorąc na dokładkę ilościowe proporcje/ ludze władzy- zwykli obywatele/? Praktycznie -ZEROWY!!!
    Swego czasu „podpuściłem” mojego bliskiego przyjaciela na zwierzenia o przwdziwych jego motywacjach jego zrzeszenia się w szlachetnej instytucji jaką jest ROTARY CLUB.
    ODPOWIEDŹ- GŁÓWNĄ WARTOŚCIĄ JEST ZESTAW WYSOKO USTAWIONYCH LUDZI Z RÓŻNYCH DZIEDZIN, Z PROKURATURĄ WŁĄCZNIE /któryvch nieźle jest dobrze znać/… Oczywiście z punktu widzenia obywatelskiego wwszystkie skojarzenia były z tych bardziej negatywnych. A ich szlachetne akcje. Podobnie ak w Lions Club- to tylko niezbędne barwy ochronne, no i aktywność spajająca szacowne grona.
    Cywilizowana ZASADA DOMNIEMANIA NIEWINNOŚCI, to póki co- piękny kwiat, który usiłuje trwać na śmietnisku.

    Pozdrawiam

  99. Duchu Świety, w kwestii formalnej wyjaśniam, że nie jestem byłym dedektywem lecz inspektorem kontroli państwowej 😉
    A co do reszty, to zgrubsza się zgadzam, zwłaszcza z tym że lekarstwem na niedoróby organów ścigania mogłyby być horrendalne odszkodowania.
    Zreszta nie tylko na niedoróby organów scigania, ale również na niefrasobliwość w rzucaniu oszczerstw i pomówień przez politykow i „prezenterów” z tabloidów
    Pozdrowienia

  100. Torlin 23.26
    Odsyłam Cię do wpisu przecieka 10.21, a ściśle biorąc do wywiadu Sachsa w Polityce. Ale są jeszcze dwie sprawy, za które Balcerowicz powinien stanąc porzed Trybunałem Stanu. Po pierwsze „chłodzenie” gospodarki wysokimi stopami, które prowadziło do utrzymywania ogromnego bezrobocia i co za tym idzie narastającej różnicy miedzy PKB potencjalnym i zrealizowanym, oraz po drugie: dopuszczenie do przejęcia bankowości w Polsce przez obcy kapitał. Obecnie zagraniczne banki swobodnie wyprowadzaja z Polski dewizy do macierzystych central i złotówka się wali niczym hrywna lub rubel, gorzej nawet niz rumuński lej ! Naiwniacy sądzą, że to bedzie sprzyjać naszemu eksportowi, turystyce itp. Niestety, już w tej chwili cała branża meblowa – nasza duma eksportowa- jest na skraju bankructwa, a za chwile tak samo będzie z motoryzacją.

    dziecko bessy 22.56
    Właśnie przeczytałem Twoje wpisy u Szostkiewicza, gdzie wymyślasz mi od marksistów. Mam wrażenie,że za chwile z wścekłości za upadek giełdy i twoich idoli,zaczniesz mnie wyzywać od „kagiebistów” i „ubeków”, więc zamykam dyskusję, a właściwie pyskówkę z kimś, komu brak zarówno argumentów jak i kultury osobistej.
    Adieu !

  101. Jeszcze tak tylko dla pełniejszej jasności i precyzyjnosci – jestem byłym inspektorem k.p. ale z czternastoletnim stażem w tym fachu.
    W tym czasie „zaliczyłem” czterech prezesów, trzech wiceprezesów i czwórkę dyrektorów, a więc mam skalę porównawczą 😉

  102. Gruby,

    przepraszam za niechlujne odczytanie Twojej byłej profesji. Pozatym , wszystko jest O.K.

    Pozdrawiam

  103. I kto jest prostytutką? Nie mam na myśli Palikota, tylko dziennikarzy go popierającego. Rząd ujawnił, że w zeszłym roku 20 mld – to były niezrealizowane przychody z pieniędzy unijnych.

    Dziś okazuje się, że od 5 miesięcy jesteśmy płatnikiem netto. w ciągu 5 miesięcy jakieś 1,5 mld netto dopłaciliśmy do Unii. To kto jest prostytutką? Gęsdiucka czy Szotkiewicz i Kuczyński?

    http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Kolejny-cud-Tuska-doplacamy-do-Unii,wid,10813058,wiadomosc_prasa.html?ticaid=1770e&_ticrsn=5

    „W wyniku nieudolności rządu Donalda Tuska spełniają się najgorsze przepowiednie eurosceptyków. Nie dość, że urzędnicy z nadania PO?PSL pozyskali ze środków unijnych o 20 mld zł mniej, niż zakładał budżet, to jeszcze w ciągu ostatnich pięciu miesięcy Polacy dopłacili do Unii Europejskiej ponad 1,5 mld zł!”

  104. No i stało się. Gwałtowne uderzenie w popyt krajowy , poprzez ograniczenia wydatków, dla ratowania niskiego deficytu, już przynoszą efekty.
    Rynki, przed którymi tak Tusk z Rostowskim, chcieli zachować wiarygodność, olały ich ciepłym moczem. Warszawska giełda pikuje, a złotówka podąża za nią. Nie dziwota, na kurczacym się rynku zarobić się wiele nie da.
    Wszystkim „modernizatorom a la Balcerowicz” dedykuję tę porażkę rządu.
    Wszystkim tym, dla których biznesmeni, są solą tej ziemi i wiarygodnymi przewodnikami w drodze do Edenu , również.
    Zwracam sie także z apelem do tych, którym przyjdzie teraz zapłacić za sabotaż rządu. Nie dajcie sobie wmówić, że jesteście nie dość dobrzy, by sprostać konkurencji. Pamiętajcie, że w rywalizacji, w której reguły są niedookreślone, a z taką ryawalizacją mamy do czynienia w gospodarce, wygrywa nie ten, co najlepszy, tylko ten, co najbardziej bezwzględny.
    Nie dajcie się żalowi. Nie przerzucajcie swoich frustracji na słabszych.
    Nie pozwólcie się wysłać na kolejne kursy, nie płaczcie, gdy stracicie swoje firmy, tylko walczcie. Nie jesteście herosami, zdolnymi w pojedynkę pokonać odgórnie narzucone bariery.
    Zaciśnijcie więc, dłoń w pięść. Niech wypełni Was gniew i niezgoda na reguły, które niszczą raz poraz, Was i Wasz dorobek. A wtedy się spotkamy. I razem zmienimy świat na lepszy. Yes, we can- Barack Obama

  105. Duchu Święty! Przyznaję Ci rację, tylko krzywdy doznane przez ludzi władzy mogą zmusić do uporządkowania tego bajzla. Kiedyś pisała o tym Magrud, ze ruszono wykształciuchów i wielu z nas zaczeła czytać kpk i uważnie przyglądać się wymiarowi sprawiedliwości.No, nic się kupy nie trzyma. A sędziowie zdają się wołać o pomoc w uzasadnieniach o przedłużeniach aresztów. Tylko jeszcze coś trzeba zrobić z tą niby klasą(bez klasy) polityczną, wyalienowaną z rzeczywistości, infantylną intelekualnie do bólu i koniunkturalną osobiście.Horendalne odszkodowania jasne , szybko otrzezwią. Obawiam się tylko, że spotkają się z całym frontem bojowników na czele z mediami. Potrzebne by były silne grupy nacisku. Stąd wniosek, że musi bezprawie w sposób spektakularny dotknąć jeszcze, wiekszą grupę społeczną, a wtedy te wykształciuchy już pokierują. Kilka spraw ruszających społecznie i narodowo, już się zdarzyło. Może jeszcze parę iskier? To ta róża na śmietnisku.Pozdrawim

  106. Do Jean Paul (2009-02-03 o godz. 12:25):
    Okres rządów Buzka – Balcerowicza, z pięknym Marianem Krzaklewskim na tylnym siedzeniu doprowadził jeszcze do padnięcia całych branż, w szczególności tych o długim czasie zwrotu z kapitału. Gdy się ma stopę zwrotu rzędu kilku % p.a., trudno się finansować kredytem oprocentowanym na 25% lub wiecej. Wtedy zaczęły tracić płynność stocznie, padła większość dużych przedsiębiorstw budowlanych. Kwitła za to spekuła – wyobraź sobie, sprzedajesz swoje USD za 4,60 – 4,70, kupujesz obligacje i bony skarbowe NBP, oprocentowane 15 – 18% p.a., ponieważ jest to dość opłacalne, złoty się umacnia, spekuła też dorzuca do kotła i złoty rośnie do 4 zł za USD. Wtedy zamykasz pozycję na rządowych „bondach”, realizujesz zysk i uwzględniając róznicę kursowe masz o 30% dolarów więcej. Znasz taką branżę, na której da sie tyle zarobić? Może handel narkotykami. Był też efekt uboczny, zwłaszcza w NFI – po co mieć przedsiębiorstwa, które mają zysk rzędu kilku procent, albo mniej, skoro lepiej dokonać likwidacji, sprzedać nieruchomość i zapakować całe uzyskane pieniądze w obligacje. Że ludzie tracą pracę, nie płacą podatków i składek ZUS, ale za to trzeba im płacić zasiłek – przecież od tego jest państwa, fundusz ma zarabiać. Jeżeli jeszcze do tego dodać Wąsacza, który szalał w spólkach, również tych publicznych, wymieniając prezesów, bo dotychczasowi wydawali mu się zbyt czerwoni. Bez pomocy ministra skarbu nie udało by się spuścić Skowrońskiego z Elektrimu i ulokować ma to miejsce rudą Barbarę Lundberg, która wpuściła nasz blue chip w klopty i zrobiła z niego wydmuszkę, a teraz dzięki temu tracą pracę ludzie w Załomui, gdyby Wąsacz nie spuścił Wojtulewicza, Karkosik nie przejąłby Impexmetalu. A takich przypadków było wtedy mnóstwo.

  107. Wlasnie przyczytalem bardzo ciekawy artykul autorstwa Stefana Bratkowskiego w POLITYCE.
    Pisze Bratkowski o bankach, o bankach w Polsce, o histroii bankowosci w Polsce, o bankach spoldzielczych – lokalnych, o wspanialej karcie jaka w historii Polski odegral BGK.
    I postuluje ponowne przekazanie pieniedzy z budzetu do instytujcji takiej jak BGK, ktora zarzadzalaby efektywnie naszymi (z naszych podatkow) pieniedzmi, co sprawiloby, ze pieniadze nie lezalyby bezczynnie, zanim sie zdecyduje panstwo jakas inwestycje dofinansowac.
    Czy to nie bylby dobry impuls dla gospodarki?

    Pisze Bratkowski o prawie wekslowym, ktore kiedys w Polsce obowiazywalo. Pisze, co w penien sposob mnie zaskoczylo, bo nigdy o bankach w ten sposob nie myslalem, o bankach na zachodzie, ktorych zarzad doskonale znal kazda dziedzine gospodarki ktora kredytowal.
    I o kompletnym braku rozeznania bankow w Polsce, ktore zupelnie nie wiedza, jakiemu przedsiebiorstu i na co kredyt udzielaja.

    Zasadniczo brzmi to dla mnie bardzo obiecujaco. Tylko nie wiem, jakby to moglo w Polsce wygladac. Jesli chodzi o lokalne banki spoldzielcze, to kojarza sie one mi ze SKOKami i Kasa im. Stefczyka drenujaca te lokalne SKOKi.

    Z drugiej strony juz prawie rok temu byl projekt PO majacy znow „ulokalnic” SKOKi.

    Czy lokalne kasy – kredyt dla miejscowych drobnych przedsiebiorcow oparty na znajomosci ich, a nie matematycznym wyliczaniu ryzyka finansowego, kredyt tani, bo male kasy nie musza utrzymywac centrali (niedawno za jednego z ludzi majacych najwiekszy wplyw na biezace dzieje zostal uznany i uhonorowany nagroda Nobla Yunus „bankier ubogich” – dzieki minikredytom umozliwiajacy rozwoj gospodarczy w Bangladeszu – przy okazji zaprzeczenie tezy Macka.G, ze ubodzy nie moga byc biznesmenami) i reaktywacja dzialalnosci BGK na szeroka skale – czy to moze byc rzeczywiscie wielki impuls dla polskiej gospodarki? (+ prawo wekslowe)

    Polecem wszystkim ten artykul. Co bardziej zorientowanych w dzialalnosci bankow i systemie bankowym prosze o komentarze

  108. Olek 51 07.01
    Znam dość dobrze sprawy o których piszesz: hochsztaplerki Lundberg, Skowrońskiego i Wojtulewicza, więc w pełni podzielam Twoje zdanie. Zresztą liczba karygodnych błędów w polityce gospodarczej Balcerowicza, zwłaszcza w pierwszym okresie jest bardzo długa. Dla mnie czymś zupełnie nieprawdopodobnym było puszczenie na żywioł wolnorynkowy branży alkoholowej, paliw płynnych i tytoniowej, czyli głównych źródeł wpływów do budżetu z akcyzy. Wszystkie późniejsze największe miliardowe afery wzięły się właśnie z „niewidzialnej ręki rynku”, czyli braku kontroli państwa.
    Pozdrowienia

  109. Ad/ Bernard z 2009-02-03 o godz. 21:55
    I kto jest prostytutką (…)

    Kłamstwem i sofistyką usiłujesz zwyciężać? ;-(
    Saldo rozliczeń RP – UE za 56 miesiecy członkostwa, czyli do 31 grudnia 2008 r. jest DODATNIE i wynosi 54 089 428 853,36 zł!!!

  110. Magrud (z dn. 3.02.2009 h: 23.16.)
    Po raz kolejny należy Ci się hasło: „jesteś wielka” – ale to byłoby już jedynie „kadzeniem” z mojej strony. Tak jak piszesz powinno być, w normalnym, cywilizowanym, o zachodnioeuropejskiej kulturze kraju (a my przeczież tak się „sadzimy’, iż Polska jest immanentną częścią Zachodu, jego kultury, jego dorobku etc.). A tu g….o ! Ciepły mocz – sączony przez lata, obojętnie od ustroju i stosunków społecznych – serwilizmu, poddaństwa, niewolnictwa mentalnego (tak, tak), stania cały czas „na kolanach” przed dobrodziejem (obojętnie jakim – w sutannie, z etykietką profesorską czy plastronem kombatanta, sekretarza czy jakiegokolwiek „kacyka” – dziś to moze byc Prezes Banku, Przedsiębiorca bądź byle-jaki „burżua”) daja swoje wymierne efekty. Grecja, Bułgaria, Islandia, Francja czy Litwa i Łotwa egzemplifikują przykłady realnych sprzeczności klasowych dziś zachodzących i dają paliwo pod tzw. „Zeitgeist” (ale o których to przyczynach – prawdziwych, opisanych już 150 lat temu przez brodacza z Trewiru – się dziś z tytułów „zaprzaństwa” intelektualnego nie mówi w naszym kraju). Tam właśnie społeczeństwo obywatelskie, właśnie „SOLIDARNE” tu i teraz (nie w zaświatach i w „mistycznym” sosie) domaga sie swoich praw i swoich należności. U nas tak nie będzie „magrud” – Kościół pracuje nad tym od wieków, a świadomość „raba” (z rosyjska) jest zwsze jednaka.
    Podzielam Twoje marzenia – te marzenia o poruszeniu tej magmny polskiego bezduchu i miałkości (przede wszystkim w świadomości, w „intelekcie”, w przestrzeni „rozumienia świata”) – ale na to trzeba lat, dekad. To tak jak B.Clinton napisał sobie w owalnym gabinecie „Gospodarku, głupcze – gospodarka” – tak polskie elity, inteligencja, winne codziennie rano powtarzać „Edukacja, głupcy – edukacja”: ale czy „ONI” tego chcą ? czy oni „potrafią” ? czy oni umieją tak postąpić ? Słuchając Dominik Wielowiejskich, Ew Milewicz. Rymkowskich czy nawet J.Żakowskich (o Ziemkiewiczach, Ziętarskich czy Semkach nie wspominając) mam wielkie wątpliwości nt. temnat.
    Pozdrawiam Cię serdecznie „magrud”.
    WODNIK53

  111. Suplement

    Bernardzie, racz zwrócić uwagę, że dodatnie saldo to nie wszystko.
    Bardzo ważne, a przeważnie pomijane w takich dyskusjach jest to, że w ciągu tych 56 miesięcy
    wpłynęło do Polski z UE 102 341 744 150,91 zł!!!

    A ponieważ były to pieniadze unijne i UE kontroluje sposób ich wydawania, to nie poszły na pielgrzymki, Świątynie Opatrznosci, obchody rocznic wydarzeń w których dostawaliśmy w de … lecz na rozwój Polski!!!

  112. Gruby,
    dołączasz do grona dziwek blogowych? Do Szostkiewicza i Kuczyńskiego? W ciągu ostatnich 5 miesięcy dołożyliśmy do Unii 1,5 mld zł. Rząd niezrealizował przychodów unijnych które zamiescił w budżecie na kwotę 20 mld zł. A Szostkiewicz z Kuczyńskim bronili Palikota opluwającego Gęsicką za krytykowanie rządu za żenujący poziom wykorzystania środków unijnych. Ten rząd to po prostu banda tempaków i nieudaczników z poplecznikami takimi jak Szostkiewicz, Kuczyński i Ty.
    PS
    jaką masz stawkę?

  113. Gruby
    przypominam mój tekst, gdy pisałem o tym już w listopadzie:

    Rząd Donalda Tuska – klapa funduszy unijnych czyli 2 procenty propagandy

    http://www.blogmedia24.pl/node/4945

  114. do
    magrud pisze:

    2009-02-03 o godz. 23:16
    A M E N !

  115. Gruby
    tylko przypominam, że miłosciwie panujacy nam Donald dostał ostatnio ochrzan z Unii, za kiepskie przyswajanie srodków unijnych…

  116. Do wielce szanownej „Magrud” i jej sympatyków oraz do niektórych krzykaczy (np. Bernard):
    Szanuję, „Magrud” twoje wypowiedzi, ale trochę przesadzasz , używając słowa:”sabotaż”. Proszę, nie podniecajmy się mocnymi słowami i nie siejmy paniki. Każdy chyba z nas już dużo stracił na kryzysie finansowym a następnie na kryzysie gospodarczym, ale nie szukajmy prostych rozwiązań, bo gdyby to było takie proste, to nigdy by nie było kryzysów. Trochę się na tym znam (gospodarka i finanse). Jeśli oddzielisz plewy od ziarna, czyli odrzucisz całą retorykę mądrali , cudotwórców, magów i wichrzycieli oraz demagogów, to okaże się, że NIKT nie wie, jak skutecznie, z dnia na dzień, zahamować kryzys. Ponadto każde państwo jest trochę w innej sytuacji, ma więc rózne interesy itd. itd. Czy to znaczy, że ja w ciemno popieram decyzje polskiego rządu? Nie! Ale to nie znaczy, że mamy ich już dzisiaj powiesić.Z tymi diagnozami to jest tak, jak z ciężką chorobą- grypa+postępująca marskość wątroby+ degeneracja kręgosłupa + cukrzyca + drażliwe jelito. Bywa tak? bardzo często!.Wiadomo, że leki przeciwzapalne niszczą wątrobę, sraczka po każdej tabletce, a temperarura 38,5. I co podawać? co najlepsze?
    Szanowna „Magrud”, gdyby opanowanie kryzysu polegało na dodrukowaniu pieniędzy, to socjalizm miałby się nadal swietnie. Poza tym głównym powodem kryzysu jest aspekt psychologiczny, a nie materialny,..Zasada domina.
    Nie panikujmy i nie gaśmy pożaru benzyną. Wystarczy, że już mamy Rydzyka z jego obsesjami. Tylko spokój i kompleksowe leczenie nas uratuje.
    Do :krzykaczy” typu „Bernard”etc: koledzy, wyluzujcie , szczególnie z inwektywami. Blog ma być miejscem wymiany myśli i doświadczeń oraz uwag w danym temacie, a nie miejscem wdeptywania w ziemię inaczej myślących.

  117. Manna,

    cóż pisać, kiedy czuję tak samo jak Ty.
    Mnie trochę opadło/duchowość/ , kiedy usłuszałem w tv, że starszy kaczor sprzedał się KK i PiSowscy posłowie będą tworzyć w parlamencie hiperoberkomisję do tworzenia ustaw korzystnych głównie dla… Watykanu. To jedna z jaskółek, które zwiastują szanse naszego narodu na pozytywne zmiany po przyszłych wyborach.
    Póki co, po Twojej wdzięcznej sugestii, staję się miłośnikiem wyłącznie!!! „Róż rosnących na śmietniskach”

    Pozdrawiam

  118. Ad/ Bernard z 2009-02-04 o godz. 13:20
    (…) W ciągu ostatnich 5 miesięcy dołożyliśmy do Unii 1,5 mld zł. (…)

    Bernadzie, taki wybiórczy kit to możesz wciskać Qrskiego ludowi, zwłaszcza tej frakcji z pod moherami i to raczej głupszej części tej frakcji 😉

    Przepływy finansowe miedzy Rzeczypospolitą a Unią Europejską rozliczane są w tak jak budżet państwa – w okresach rocznych.

    Nie ma jeszcze oficjalnych danych za styczeń 2009 r. więc nie ma mowy o danych za ostatnie 5 miesięcy.

    A za ostatnie 5 miesięcy ubiegłego roku saldo było dodatnie i wynosiło 282 622 791,38 euro 😉

    Aby zaspokoic Twoje pragnienia powiem, że w ostatnich 4 miesiącach 2008 r. saldo przepływów było ujemne i wynosilo -331 242 524,03 euro

    Tyle tylko, że łączne saldo przepływów w 2008 r. było dodatnie i wyniosło 3 977 252 262,01 euro!!! 🙂

    Chwytasz róznicę, czy może nie opanowałeś znajomości tak wielkich liczb? 😉

    Tak więc Mój Drogi Bernardzie kit o tym, że dokładamy do UE to możesz wciskać nagłupszym z moherów, zwłaszcza takim, którzy się modlą o to, abyśmy źle wyszli na interesach z UE
    Tutaj takich głipich raczej nie znajdziesz.

    Ps.
    Zakładam, że jesteś inteligentny i ten kit usiłujesz wcisnąć nam cynicznie i z premedytacją.

    No bo jeżeli sam w to wierzysz, to by znaczyło, że jesteś…. niż to przewiduje ustawa – bardzo tolerancyjna przecież 😉 😉 😉

    Pozdrowienia!

  119. Bernard 14.17
    W porównaniu z Grubym Twoje kompetencje w dziedzinie wykorzystania funduszy unijnych sa ZEROWE ( słownie zerowe ). Gęsicka jest tandetną propagandzistką, na służbie niejakiego Jarkacza, który jest ksenofobicznym i zapiekłym wrogiem Unii i przystąpienia Polski do „brukselskiego kołchozu”. Najchętniej zawarłby dożywotni sojusz z Ganleyem. Jakie Twoja pisiarowska banda ma moralne prawo, żeby pyskować o wykorzystaniu funduszy unijnych ? Ile autostrad wybudowała ? Ile inwestycji opóźniła, albo wstrzymała ? Jakie masz prawo, żeby KOGOKOLWIEK zaliczać do „dziwek blogowych ” ??????
    Czy u was w Pisie słowo „tempak” pisze się według nowej narodowej ortografii, czy według dykcji Wielkiego Małego Prezesa ?????

  120. Pani Janino.
    Gratuluję wywiadu z prof Hausnerem. Dlaczego w TVP czy wielkich stacjach prywatnych nie ma możliwości obejrzenia takich wywiadów? Dlaczego Pani i Daniel Passent zostaliście pozbawieni możliwości pracy przed szeroką widownią? Dlaczego prof Hausner zamiast doradzać Tuskowi i choremu państwu musi o sobie przypominać Polakom w Pani audycjach, w Superstacji, która jest tabloidem telewizyjnym, a nie czymś poważnym na rynku mediów? Dlaczego polityka partyjna bierze górę na d merytorycznością nawet w dobie kryzysu?
    Pozdrawiam
    szestow

  121. Oglądałem pani program z udziałem panów Millera,Celińskiego i Sellina . W tych rozważaniach o STOLE brakuje mi postawienia pytania ,czy ludzie okrągłego stolu pracowali porzez optykę przynależnosci PRL do RWPG i UW.Nie ma takich pytań i niema odpowiedzi.
    .Selinowi który wyżej ceni dokonania II RP ( katastrofa lat 1939 -45 dla jego mózgu bez znaczenia !? ) niż III RP ,gdybym mógł to wykrzyczał bym temu panu ,iż na moc gospodarczą II RP (relatywnie przecież w Europie nie wielką ) za która tak pieje z zachwytu, składały się w drugiej połowie lat 30-tych , aż w 46% dochody pochodzące z 1% procenta terytorium IIRP . Jeden procent powierzchni państwa polskiego dostarczał ponad 40% dochodu .Panie Sellin tym skrawkiem Polski od 1922 roku było województwo ŚLASKIE .Mocna IIRP to chłopięcy mit.
    Póżniej od 20.30 Prof .Hausner dał edukacyjny wykład z koncepcjami ,dlaczego Polska nie korzysta z jego zespołu i z niego samego ?!
    Pani Janino !, juz drugi raz słyszę w pani programach madrych ludzi nawołujacych do pracy Sejmu NONSTOP do ogłoszenia alertu, a tu nawet Palikota wywalili .Pracuje a’la Stańczyk ,bo tak chce , czy tylko tyle może ?.
    Jestem jako odbiorca pani programów w Super Stacji podbudowany udziałem mądrych ludzi z koncepcjami które potrafią opisać zrozumiałem językiem ,a tu na pani Blogu niejaki BERNARD nazywa pana Waldemara Kuczyńskiego dziwką blogową (pozostawiam bez komentarza , jeśli się nie mylę tego Bernarda pan Kuczyński wyposażył w czerwoną kartę na jego blogu !)
    Życzę pani szcześliwej i interesującej podróży za Ocean .

  122. A jak przychodzi co do czego, to do Pakistanu, ratować polskiego zakładnika musi lecieć Kuchciak, absolwent MGIMO (Maskowskij Gasudarstwiennyj Institut Mieżdunarodnych Otnoszeni). Szczygło zaś i jemu podobne asy są tylko silni w buzi.

  123. Bernardo
    Nie przejmuj się inwektywami, bo niestety one uderzają w tych, którzy je stworzyli. Gruby z Jean Paulem starają się nie widzieć rzeczywistości uważając się za speców od gospodarki i ekonomii. Polecam im zdanie na w/w tematy z wywiadu z prof. Hausnerem u Pani Janiny. Bez zacietrzewienia i opluwania kogokolwiek, bez partyjniactwa, starał się tłumaczyć błędy Tuska i poprzedniego rządu Kaczyńskiego też. Tłumaczył to mając dobro kraju na mysli, a nie ciągnął kołdrę w swoją stronę jak wielu na blogu.
    Pozdrawiam 🙂
    szestow

  124. Leżała pewna niewiasta w letargu, i wezwał syn lekarzy.
    Rzekli wszyscy lekarze: Wybierz jednego z nas, aby ją leczył.

    Rzekł jeden lekarz: Ja będę ją leczył podług nauki Browna;
    ale drudzy odpowiedzieli: Zła to jest nauka;
    niech lepiej w letargu leży i umrze, niż gdybyś ją miał leczyć podług Browna.

    Rzekł drugi: Ja będę ją leczył podług nauki Hannemana; odpowiedzieli drudzy: Zła to jest nauka; niech lepiej umrze, niż gdybyś ją miał leczyć podług nauki Hannemana.

    Tedy rzekł syn niewiasty: Leczcie jakkolwiek, bylebyście ją wyleczyli! Ale lekarze nie chcieli zgodzić się, jeden żadnym sposobem nie chciał ustąpić drugiemu.

    Adam Mickiewicz

  125. o właśnie jest program Bronisława Wildsteina o męczenniku Marku Migalskim zamęczonym przez układy uczelniane.
    Jest to bardzo interesujące bałwanienie do kwadratu (jak mawiał dobry wojak Szwejk). I jeszcze ta cudowna intonacja Wildsteina….

    Układy uczelniane z pewnością istnieją i robi się tam rozmaite mniejsze, większe i bardzo duże świństwa. Ale akurat na mój nos pan Migalski jest takim średnim naukowcem – nie oceniam jego dorobku, choć w ramach publicystyki często mówił (w mojej ocenie) kompletnie od rzeczy.

    Dla mnie problemem było to, że on równocześnie był bardzo stronniczy politycznie i stroił się w szaty niezależnego eksperta doktora Migalskiego. Jarosław Kaczyński i Marian Krzaklewski też są doktorami (fakt że nie politologii), ale wypowiadali się zawsze jako politycy. A o Migalskim Wildstein mówi ,,młody obiecujący naukowiec”. W takim razie czy Jarosław Kaczyński jest starszym obiecującym naukowcem?

    Dla młodych naukowców bardzo pożyteczny bywa wyjazd na dobrą, zachodnią uczelnię – czego panu Migalskiemu z serca życzę.

  126. Gruby
    albo jesteś głupi, albo udajesz.
    Ostatnie pięć miesięcy to wykładka rządu. Przeczytaj tekst który napisałem w listopadzie. wydatkowanie środków unijnych zostało gwałtownie zahamowane przez idiotyczne posunięcia rządu. Początek roku nie był najgorszy, i cały rok też mógłby wyglądać znacznie gorzej. Statystyki poratowało wydatkowanie funduszy z poprzedniej perspektywy finansowej w której udział rządu Tuska był prawie żaden, bo przygotował go jeszcze rząd Belki, Marcinkiewicza i Kaczyńskiego, a może nawet miał w tym udział Miller. Tuska udział był prawie zerowy. Zachęcam – przeczytaj tekst o dwóch procentach (tyle wykorzystano z nowej perspektywy do końca września z pieniędzy na cały rok. 2%!!!).

    Oczywiście możesz sobie ołtarzyk Tuskowi postawić i się modlić do niego co wieczór, ale to nie zmieni faktów ujawnionych w Sejmie przez rząd – w pi**du poszło 20 mld. Ktoś powie że do końca perspektywy zostanie to wykorzystane. Być może zostanie, o ile Unia nie obetnie tych funduszy. Ale środki należy wykorzystywać teraz, bo są to unijne pieniądze kierowane bezpośrednio do gospodarki, co ma szczególne znaczenie w dobie kryzysu.

    Rząd Tuska to idioci i nieudacznicy, którzy z głupoty i zawiści spieprzyli wykorzystanie funduszy w zeszłym roku. Przyczyny były dwie – zresetowanie kluczowych projektów (żeby dokopać Rydzykowi) i wywalenie do kosza przygotowanych projektów ustaw „ekologicznych”, co skutkowało ośmiomiesięcznym opóźnieniem + nowe instytucja. To drugie to brak mózgu u ministrów Tuska.

    A teraz wyobraź sobie, że te pieniądze (20 mld!) wpłynęłyby do gospodarki – miałoby to znaczenie, czy nie? Jak Gruby myślisz?

    Przeczytaj sobie Panie Gruby to co na ten temat pisałem w listopadzie:
    http://www.blogmedia24.pl/node/4945

    PS
    Jean Paul
    spieprzaj dziadu

  127. @Jean Paul

    O Wasza Wysokość Wszechgalaktyczna, Księciuniu Złoty! Waszmość się tak nie unoś, gdyż jeszcze jakiś tętniak Ekscelencji pęknie, w mózgu albo gdzieś indziej i koniec (jak ‚imiennikowi’ Waszmości, Belmondo). Przy pomocy internetu nigdy nikogo nie zabiłem i wolałbym ten wynik utrzymać. Sparafrazuję klasyka i zaapeluję: Janie i Pawle nie idźcie tą drogą!

    Jestem pełny podziwu dla nieprzebranych pokładów samouwielbienia u Waszej Egocentryczności i rozumiem, że nie jest istotne co mówią inni, tylko to co Ekscelencja słyszy. Dzięki temu Wielki Księciunio do perfekcji opanował obalanie tez samych przez WKM postawionych.
    Skoro Wasza Wspaniałość zna osobiście p.Balcerowicza, to czemu krytykuje p.Balcerowicza tutaj? Niech Wasza Krytyczność razi p.Balcerowicza siła swojej argumentacji w ‚realu’. Inaczej kierując takową krytykę pod moim nikczemnym adresem (mimo, że nie mam żadnych związków z p.Balcerowiczem i w ogóle tematu tej postaci nie poruszam), naraża się Ekscelencja na śmieszność.
    Ku radości Waszej Książęcej Mości:
    http://tinyurl.com/cajj9v
    A moich jakoby kpin pod adresem p.Kołodki Wasza Oskarżycielskość nie udowodnił, mimo, że mi takowe kpiny zarzucił.

    Pragnę również podkreślić, że nie śmiem wchodzić w kompetencję Waszej Inwektywności i zarzucać Wam Panie zagranicznych powiązań. To domena Ekscelencji, z której korzysta nader chętnie i obdziela wszystkich zarzutami o agenturalność i zagraniczny sponsoring. Podobnie sprawa ma się z wulgaryzmami, którymi tak wirtuozersko Wasza Gromoustoność własne wpisy okrasza.
    Jeżeli mój przytyk o marksistowskie ciągoty tak uraził liberalne przekonania, z których Wasza Wolnorynkowość słynie, to pragnę usprawiedliwić się, że wprowadziły mnie w błąd słowa Ekscelencji. Te, w których WKM oskarżył przedsiębiorców o grabież budżetowych pieniędzy, ponieważ MF śmiało ulżyć ich fiskalnym ciężarom. Ze smutkiem jednak donoszę, że rzeczywistość brutalnie weryfikuje teorie Waszmości, że tylko duże obciążenia fiskalne gwarantują duże wpływy:
    http://praca.gazetaprawna.pl/artykuly/111448,wplywy_do_zus_nie_zmalaly_mimo_obnizki_skladki_rentowej.html
    Ośmielę się również trwać w swoim sceptycyzmie, co do doskonałości pomysłu o przepuszczeniu rezerw walutowych. Inaczej mogliby się nie znaleźć chętni na obligacje min.Rostowskiego:
    http://tinyurl.com/cb6jd7

    Troska Waszej Empatyczności o ‚moją giełdę’ jest nader łaskawa, acz nadmierna (to ból głowy przede wszystkim dla prezesa Sobolewskiego). Giełda jest tak samo moja jak reszty Polaków i to w dwójnasób. Primo, GPW jest własnością skarbu państwa, tak jak Wasza Państwowość uwielbia. Secundo, OFE lokują do 40% środków na GPW i to w blue chipy. A tak się niefortunnie składa, że na WIG20 doszło do wybicia dołem z kanału trendu. O swoją emeryturę martwić się nie muszę, ale zyski OFE z inwestycji giełdowych można zobrazować poniższą piosnką:
    http://www.youtube.com/watch?v=rzhWkOJ1P9k&feature=related

    Nie musi Wasza Triumfalność też tak często podkreślać zgonu ‚neoliberalizmu’ wraz z jego jakże ‚liberalnymi’ manipulacjami stopami procentowymi, które doprowadziły do apokalipsy na rynkach kredytowych. W Nowej Ekonomii Postneoliberalnej na pewno tak dłużej już nie będzie.

    P.S.
    Tak, tak, wiem, lektura podręcznika do makroekonomii. Wciąż szukam takiego, w którym tłumaczą bezsens posiadania rezerw walutowych. Heretyckich pism autorstwa niegodziwego Korwina-Mikke nigdy nie czytałem i czytać nie śmiem.

    Arrivederci!

  128. Pielnia1
    Sabotaż- forma walki z wrogiem lub protestu polegajaca na uchylaniu się od pracy, wadliwym jej wykonywaniu lub na uszkadzaniu maszyn i narzędzi. Żródło, Słownik wyrazów obcych PWN .

    Przykro mi , ale podtrzymuję moją tezę o sabotażu. Mogę się oczywiście mylić. Ale trudno mi zakładać, że nasi rządowi stratedzy są kompletnymi dyletantami, którzy nie prześledzili i nie przemyśleli dotychczasowych doświadczeń z cięciami budżetowymi. Materiał poznawczy jest wszak przebogaty, dotyczy bowiem wielu państw. W tzn. krótkim okresie, cięcia takie z a w s z e prowadzą do spadku aktywności gospodarczej, skutkującego, w najlepszym, razie spowolnieniem rozwoju. Częściej recesją.
    Mylisz się nazywając obecny kryzys, psychologicznym. W Polsce mamy do czynienia z odpryskiem światowego kryzysu finansowego, skutkującym drastycznym spadkiem popytu na nasze produkty eksportowe oraz gwałtownym zahamowaniem akcji kredytowej. Oba te zjawiska wywołują znaczący spadek popytu. Ograniczenie rządowych wydatków, głównie w zakresie remontów, drobnych inwestycji i zakupów na potrzeby administracji, kryzys popytowy musi pogłębić. Wszystko dzieje się do tego nagle, co oznacza, że przedsiębiorstwa realizujące dotychczas zamówienia
    rządowe mają małe szanse na przebranżowienie. Na wonym, równie szybko kurczacym sie rynku swoich towarów i usług również nie upchną , bo nie ma komu, kiedy firmy oszczedzaja na wydatkach. Aby się przebranzowić potrzebny jest nie tylko czas , nie tylko ewentualny popyt, ale także kredyt. A jak Ci wiadomo, o ten wyjątkowo trudno. Muszą zatem te firmy ograniczyć swoją działalność, a to skutkuje zmiejszeniem tzw. bazy fiskalnej i wywołuje niekorzystny efekt po stronie dochodowej budżetu. Koło się zatem zamyka i odtąd nazywamy je błędnym.
    Dziś w wywiadzie dla Moniki Olejnik premier przyznał, że o narastaniu zjawisk kryzysowych wiedział już od maja ubiegłego roku.
    Dlaczego zatem nie przełożył reformy wcześniejszych emerytur?
    Musiał przecież wiedzieć, że gwałtownie wzrośnie liczba osób chcących skorzystać z możliwości jakie dawało likwidowane właśnie prawo.
    Efekt, wzrost wydatków budzetu, którego mogłoby nie być, gdyby nie pozbawiano 800 tys. ludzi dotychczasowego przywileju właśnie teraz.
    Dobrze ,że Sejm odrzucił „reformę” Kopacz. Obowiązkowe przekształcenia wiązały się bowiem z koniecznością wydatkowania miliardów na oddłużenie przyszłych spółek.
    Księżycowy pomysł przyjęcia EURO w 2012, do dziś nie został zarzucony, a przecież dla jego realizacji niezbędne jest utrzymywanie ogromnych rezerw NBP, które mogłyby służyć pobudzaniu gospodarki. Bankructwo państw bałtyckich, które kryzys zastał w strefie ERM2 powinno wystarczyć, każdemu rozsądnemu człowiekowi, by zapomnieć o przyjmowaniu EURO do czasu wyjścia z kryzysu. Więcej, takie państwa jak Grecja, Włochy, Portugalia, Hiszpania mają dziś poważne kłopoty w związku z posiadaniem EU. Koszt finansowania deficytu jest tam nieraz ponaddwukrotnie wyższy niż w np.Niemczech, co skutecznie ogranicza mozliwosci finansowania pakietów stymulacyjnych. Dla poprawienia konkurencyjności własnych gospodarek nie mogą też przecież zdewalułować EU i są w kropce. Wspólna waluta, przy braku wspólnego rządu pokazuje dziś swoje b.poważne mankamenty, dla słabszych gospodarek. Nie możemy być nawet pewni tego, czy strefa Euro przejdzie przez kryzys w niezmienionym kształcie. O tym, że kryteria z górnej granicy deficytu już w niej nie obowiazują, nie muszę chyba przypominać. Od czasu, gdy weszła w zycie ustawa pozwalająca rozliczać się eksporterom w EU, ryzyko kursowe właściwie znikło. A za tem, i ten podstawowy argument upadł.
    W tym kontekście sen Tuska o wspólnej europejskiej walucie w 2012r. okazać się moze dla gospodarki, wyłącznie koszmarem.
    A teraz, rozważ proszę następną kwestię.
    Sejm na wniosek rządu uchwala budżet, który juz w 2 tygodnie po wejściu w życie zostaje przez władzę wykonawczą odrzucony.
    W budżecie są zapisane np. środki na reformę szkolną min. Hall. Reforma w swoim propagandowym opakowaniu miała przede wszystkim obniżyć wiek szkolny i tym samym wyrównac szanse edukacyjne. Ale ten właśnie jej cel zostaje dzięki cięciom, odłożony ad calendas grecas. Pozostaje zarazem nienaruszonym, inny jej cel, kwestionowany przez opozycją. Jest nim mozliwość prywatyzacji szkoły, bez zgody kuratorium i bez konieczności wygaszenia dotychczasowej działalności.
    Co oznacza, że rodzice nawet się nie zorientują, ze placówka, w której uczą się ich dzieci została właśnie przekazana jakiemuś bractwu zakonnemu, lub innemu prywatnemu podmiotowi. Protestów zatem nie bedzie, a przy głębokim kryzysie, o którego pogłębienie jak widać rząd bardzo dba, gminy będą zmuszone do pozbywania się nierentownych z definicji publicznych szkół.
    Nie muszę Ci nawet mówić, w jakim stanie będzie publiczna służba zdrowia, kiedy płace spadną i przybędzie bezrobotnych.
    Wobec jej przyszłej, żeby nie powiedzieć planowej, całkowitej niewydolności, łątwo będzie przekonać ludzi, ze jedynym wyjściem jest prywatyzacja całego systemu.
    A zatem , to, do czego teraz zmierzamy pod swiatłym przywództwem Tuska to ni mniej ni wiecej , tylko kolejna terapia szokowa (trzecia w ciagu dziesiaciu lat). Zgodnie z doktryną szoku tak wnikliwie i rzetelnie opisaną przez Naomi Klein, rozpierducha musi przybrać takie rozmiary, by w zarodku sparalizować wszelki obywatelski opór. Jak wiadomo, od pustego worka trudno wymagać, by stał prosto. Udręczeni walką o przetrwanie ludzie nie zrobią zatem rewolucji i pozwolą sprywatyzować nawet powietrze. Kodeks pracy się jeszcze bardziej zliberalizuje, a moze nawet zawiesi, głodnych łamistrajków wszak nie zabraknie. Urzędy pracy zostaną sprywatyzowane, jako niewydolne w zwalczaniu bezrobocia itd. itp.
    Zapowiedzi tych działań już się pojawiają. A determinacja naszych neoliberałów jest tym wieksza, ze czują, iż to ostatni moment na dokończenie kapitalistycznej kontrrewolucji. Z zachodu wieją już bowiem całkiem odmienne i mocno nieprzyjazne wolnorynkowej doktrynie wiatry.
    Działać zatem trzeba, zanim ludzie ten wiatr poczują i nowe idee przyswoją. Ostatnia to zatem szansa na taki skok na kasę.
    Reasumując, z powyższego wynika, iż dotychczasowe działania rządu mają jednak, znamiona celowego pogłębiania kryzysu, w każdej właściwie dziedzinie.
    Gdzież jest zatem wróg, wobec którego stosuje sie ten sabotaż.?
    Zajrzyj do „Kapitału” Marksa, tam znajdziesz odpowiedż.
    Zrewoltowana do bólu, magrud
    Ps.
    Gdy czytam, jak red. Paradowska wzywa do sprywatyzowania publicznej TV, to jestem w domu.
    Nie tak dawno na spotkaniu ze studentami UJ, premier Tusk, ni z gruszki, ni z pietruszki, odniósł się do „Doktryny Szoku” Naomi Klein. Przestrzegł, młodzież, że lekurą tej księżki. Wg premiera, jest ona niebezpieczna, bo prowadzi prostą droga do realnego socjalizmu. Zdumiało mnie to wtedy, gdyż Tusk na oczytanego nie wyglada, i rzadko, jeżeli wogóle, wspomina swoje lektury. Na nasze szczęście, chłopaki z PO ( dawniej KLD) nie potrafią ukryć, tego, co mają z tyłu głowy. Dlatego uważny analityk, moze czytać w ich zamiarach, jak w otwartej księdze.

  129. szestow,
    dzięki za dobre słowo 🙂

    masz rację, co do dyskusji z takimi jak JP

    pzdr
    Bernard

  130. Magrud,
    od POczątku wydawało mi się, że w ramach spłaty zobowiązań wobec medialnej magnaterii, która nadmuchała Tuska do formatu zwyciezcy wyborów mieści się i sprywatyzowanie TVP (lub jej części), by sobie ją mogli kupić :-).
    Raczej niedrogo…

    A propos wydawania środków unijnych: ciekawostka z połowy ub. roku:
    http://niepoprawni.pl/blog/164/lapowka-glupota-czy-zdrada-zieloni-wraz-z-sld-narazili-polske-na-wiele-miliardow-strat

  131. Szanowna „Magrud”:
    1.Trudno się z Tobą dyskutuje, bo ty pod z góry przyjętą tezę dobierasz argumenty. Wszystkie dobrane przez ciebie argumenty wskazują na to, co mówisz, ale równie dobrze można z nich wyciągać i odmienne wnioski. Zależy od optyki. Bądźmy w dyskusji uczciwi intelektualnie i nie stawiajmy a’priori tezy.
    2, Każdy z nas ma określoną wiedzę i doświadczenie zawodowe i trochę poprzez ekstrapolację przenosimy je na oceny globalne. Ja nię chcę przynudzać , bo już o tym kiedyś wspominałem, że prawie 20 lat „działania ” w finansach w kapitaliźmie i ponad 20 lat inzynierskiej roboty w socjaliźmie nauczyły mnie ostrożności w ferowaniu łatwych wyroków. Mam teraz gorzką satysfakcję, bo od póżnych lat siedemdziesiątych kassandrycznie mówiłem, że tylko konwergencja systemów gospodarczych może świat uratować. Dzisiaj widać, że taki „ekonomista-b. premier” K. Bielecki opowiadał androny o konieczności zaorania wszystkiego, co stworzył socjalizm. Bielecki za takie gadanie ma dzisiaj najlepszą fuchę w Polsce, ale czy to oznacza, że wszyscy mamy dać się zwariować?
    3. Powtarzam: na kryzysy nie ma prostych recept i prostych rozwiązań. Gdyby to było takie proste, nie byłoby kryzysów.(upraszczam, bo czasem są one celowo wywoływane, ale wtedy mają zasięg ograniczony geograficznie).Gdy jedziesz we mgle,należy jechać ostrożnie. Jest to moim zdaniem jedyny przypadek, gdzie ostrożność i kunktatorswo bywa bardziej racjonalne, niż nieodwracalne zdecydowane działania, bo operacja segmentowa się powiedzie, ale pacjent nie przeżyje.
    4. Najważniejsze: nie wolno siać defetyzmu i podburzać mniej zorientowanych. Ja wiem, że ten blog, to nie stadion i czytają go ludzie w miarę wyrobieni w temacie, ale ,”Magrud”, nie wywołuj ludu na barykady. Emocje, nadmierne, nie służą sprawie, choć wypływają ze szlachetnych pobudek.
    Pozdrawiam

  132. Bernard & Szestow, a może jeszcze inni.

    Już to, że obrzucacie mnie obelgami i insynuacjami (dziwka, ile ci płacą itp) świadczy, że Wasze argumenty są merde warte 😉

    Wysnuwanie wniosków o trendzie spadkowym na podstawie wyników z 4 miesięcy i to dla oceny procesów, dla których okresem rozliczeniowym jest ROK, to jest najłagodniej mówiąc cyniczna sofistyka, a mówiąc wprost – podłe oszustwo 🙁
    Tyle tylko,ze tutaj nie ma zbyt wielu takich, co dazą się na to nabrać.
    Nie z nami takie numery Bernard & Szestow 😉

  133. magrud 02.04
    po wysłuchaniu ostatnich informacji o kolejnej katastrofie złotego sięgnąłem do 13 rozdziału „Doktryny Szoku” w którym Naomi Klein opisuje załamanie się walut azjatyckich w 1997 roku, a następnie upadek gospodarki tego regionu. Podobieństwa z obecną sytuacją Polski są tak uderzające i wrecz przerażające, że warto by autorkę ponownie zaprosić do Polski, aby przyjrzała się jak wygląda Doktryna Szoku 2.0. Przypominam, że w Davos zarówno Stiglitz jak i Roubini, kategorycznie stwierdzili że największą cenę za AMERYKANSKI kryzys zapłacą kraje Europy Wschodniej !
    Nic dziwnego, że Tusk przestrzega przed Noemi Klein i oskarża ją o wprowadzanie „socjalizmu realnego”. Książka jest kompletnie bojkotowana przez media, jedyna recenzja ukazała sie w wydawanym przez PPS „Przegladzie socjalistycznym”. Żaden z naszych neoliberalnych ekonomistów ani polityków, nie odwazył się podjąć nawet skromnej polemiki z jej tezami. Ta tchórzliwość jest dla nich typowa. Widać to także na naszym blogu, gdzie różni mądrale usiłuja kpinami zatrzeć brak argumentów i ignorancję merytoryczną.

  134. Ossa – dobra obserwacja. Można jeszcze dodać, że dawni przyjaciele naszego „orła” Sikorskiego też jakoś nie mogli (nie chcieli ?) pomóc. I jeszcze dla poroównania jak działało nasze MSZ i inne słuzby 4 lata temu, w podobnej sytuacji z p.Teresą Borcz.

  135. Bernardzie, wykorzystałem pod podany przez Ciebie link i znalazłem tam to:
    „Okazuje się, że to czym tak bardzo chwali się rząd Tuska to fundusze z tzw. Narodowego Planu Rozwoju – z perspektywy finansowej na lata 2004-2006. ”

    Chłopie, przecież to nie ja a TY własnie tym zacytowanym tekstem dowiodłeś, że rzad Tuska musiał naprawiać to, czego w cięgu 2 lat nie zrobili kaczysci i ta ich aktualna PiS-cheerleaderka! ;-)))
    Co wiecej, z tego,że to dopiero rzad Tuska wykorzystał fundusze z poprzedniego okresu (2004 -2006) wynika posrednio to co juz wiemy z innych źródeł.
    PiS-cheerleaderka od funduszy unijnych nie przygotowała i nie podpisała ANI JEDNEJ umowy na okres 2007 – 2013!!!

    Zaiste powiadam Wam, trzeba mieć duzo bezczeknosci i obłudy, aby obciazac rzadz Tuska zaniedbaniami tej PiS-cheerleaderki 🙁

  136. Magrud,

    wątpię żeby Donald Tusk przeczytał Naomi Klein, bardzo wątpię. Może wysłuchał jakiegoś niewybrednego komentarza jedynie i jedzie „po bandzie” na tej „bazie”, nie zdając sobie sprawy z możliwości zaistnienia sytuacji jaką opisuje @ Adwersarz – http://szostkiewicz.blog.polityka.pl/?p=437#comment-104228 dla innej zupełnie sprawy. Może to syndrom bitych dzieci?

  137. Gruby
    czytaj ze zrozumieniem. Rząd tuska realizował to co przygotowały i realizowały wszystkie poprzednie rządy. Jesli przeczytałeś uwaznie, to wiesz, że była nawet nadkontraktacja. Średnie wykorzystanie funduszy w roku 2007 z jednej perspektywy (!) było większe niż za czasów Tuska w roku 2008 z dwóch perspektyw!!! Zresztą gdyby Unia nie przedłużyła możliwości wykorzystania funduszy z tamtej perspektywy to wcale wszystko nie zostałoby wykorzystane, bo rząd tuska nawet to by spieprzył.

    Drogi Gruby, jesli przeczytałeś to co napisałem, to wiesz, że przygotowana była lista kluczowych projektów, które mogły byc finansowane od samego początku roku 2008. Lecz tusk i jego przydupasy skasowały tę listę (z nienawiści do rydzyka) w związku z tym potencjalni beneficjenci wstrzymali prace przygotowawcze i wydatkowanie na te cele (które mogłyby zostac rozliczone z unijnych pieniędzy). Rząd Tuska przyjął budżet, którego nie zrealizował – właśnie głównie przez te dwa postępki – zresetowanie listy projektów i spieprzenie ustawy „ekologicznej”.
    Gdyby to szło tak jak poprzednio w roku 2008 udałoby się wykorzystać środki unijne i do gospodarki na inwestyccje trafiłoby 20 mld z unii + dopłaty rządowe. Jak myślisz Gruby miałoby to wpływ na przezwyciężanie kryzysu czy nie?

    I to są prawdziwe przyczyny niewykorzystania środków unijnych w bardzo newralgicznym czasie kryzysu. To że umowy nie zostały podpisane w roku 2007, w którym były wybory, zmiany rządu itd miało znaczenie trzeciorzędne dla wykorzystania środków w roku 2008, a to dlatego, że lista projektów była przygotowana i mogła być wykorzystana, a beneficjenci mogli wydatkować środki zaliczkowo i przygotowywać projekty, które mogłyby byc rozliczone ze środków unijnych w roku 2008. ale jeżeli idioci od Tuska w tym majstrują i kasuja listęę, to nikt nie wyda złotówki. To jasne. A zawalenie ustaw „ekologicznych” i tworzenie nowej instytucji to juz skandal do kwadratu. Tylko rząd tuska nie chciał lub nie umiał tego wykorzystać.

    Oczywiśscie Gruby postaw sobie ołtarzyk Tuska i módł sie codziennie. Tak jak możesz wierzyć w pierniczenie głupot przez Rostowskiego, że w zeszłym roku deficyt był mniejszy. Tylko faktur nie popłacili… To ja mam pomysł na nadwyżkę budżetową, niech Rostowwski bez Peselu w ogóle nie płaci żadnych rachunków przez dwa lata. Nadwyżka będzie ogromna.
    Idioci z MF twierdzą że zaoszczędzili 20 mld, podczas gdy na połowę z tego BGK ma wziąc kredyt… No tak to mozna tresować lemingi za posrednictwem TVNu (opłaconego w kwocie pół miliarda przez Gronkiewuicz), ale każdy z ilorazem intencji powyżej 50 widzi że to ściema. Zachodni inwestorzy jakoś przestali w to wierzyć. Pryskają mity o cudownym wpływie tuska i Radka na politykę zagraniczną. Niemcy rynku pracy nie otworzą, a rosja wstrzymałą nam dostawy gazu ww poważnuym zakresie. Ale TVN mówi że cudownie Tusk zmienił atmosferę w stosunkach międzynarodowych… Chyba sie spierdział.

  138. Bernard 23.44

    ” idioci i nieudacznicy którzy z głupoty i zawiści spieprzyli”
    ( to o rządzie PO )

    „faktów ujawnionych w Sejmie przez rząd – w pi*** du poszło 20 mld”

    „Jean Paul –
    spieprzaj dziadu”

    Oto styl polemiczny i kultura słowa ulubieńca tego blogu, wielkiego miłośnika Józefa Kurasia „Ognia” , czyli niejakiego Bernarda Oleszka.

    Jak widać myśl i klasa Lecha i Jarosława Kaczyńskich jest wiecznie żywa.

    Nie rozumiem jak to się stało, ze pod pozorem wyjątkowego chamstwa i agresji słownej Waldemar Kuczyński wywalił na ***** wielkiego humanistę i intelektualistę pana Bernarda ze swego Podwórka ?????????

  139. Bardzo budujące obchody rocznicy okrągłeg stołu!!!! I niezwykle ciekawe. Można było wtedy można i teraz. Okrągły stół dla rozwoju gospodarczego Polski. Pozdrawiam.

  140. Ad/ Bernard z 2009-02-05 o godz. 12:18
    Gruby
    czytaj ze zrozumieniem. Rząd tuska realizował to co przygotowały i realizowały wszystkie poprzednie rządy(…)

    Bernardzie, czytam to co napisałeś ze zrozumieniem i całkowicie podzielam Twój pogląd, że spadek wykorzystania środków unijnych w 2008 r.
    to nastepstwo tego, czego nie przygotowały wszystkie poprzednie rządy, a w szczególnosci rządy PiS, bo rzadzy SLD jednak cos tak dla kaczystów przygotowały 🙁
    Co do tego zgadzam sie z Tobą bez zastrzeżeń! 😉 😉 ;-))

    A teraz dla odprężania z innej beczki:
    W połowie stycznia ukazała sie taka informacja:

    „Główny Urząd Statystyczny poinformował, że przez ostatnie 12 miesięcy na rynku przybyło prawie 166 tysięcy nowych mieszkań. W porównaniu z 2007 rokiem oznacza to wzrost o niemal 24 proc..”

    Bernardzie, co o tym powiesz?
    Czyją zasługa jest ten wzrost?
    Koalicji PiS – SPR – LPR i kaczystów, ktorzy w swoim programie mieli te osławione 3 miliony mieszkań, czy tego wstrętnego rządu Tuska? 😉 * 😉

  141. Walka PO i PiS, jej śledzenie to strata czasu i marnowanie energii. Nic już pożytecznego się z tego nie urodzi. Czas na prawdziwą politykę. Rzetelną informacje , prawdziwe dotyczące realnych problemów dyskusje.Pozdrawiam

  142. Bernardzie i na swoim blogu i tutaj insynuujesz,ze rzad Tuska chciał dokopać o.o.o. Tadeuszowi R. z Torunia.
    Ja na to patrze inaczej. Cieszy mnie,ze wreszccie jest rzas, ktory przynajmniej troche nie traktuje tego biznesmena jak swieta krowę.

    Dostał dotacje na odwiert z naruszeniem zasad prawa, to słusznie przyznana bezprawnie dotacje cofnieto.

    Wolę to niż marnowanie naszych pieniedzy na bezpłciowe śledztwa w sprawie pożyczek i dotacji jakie były udzielane z funduszy celowych wtedy, gdy ich dysponentem był A. Kwaśniewski.
    Wole profilaktykę niz bicie piany i sciganie za popełnione i nie popełnione nieprawidłowosci po 20 latach.

    Co wiecej okazuje sie,ze wstrzymujac dotacje na odwiet w Toruniu rzad Tuska uratował nas przed finansowaniem klapy, jaka okazało sie to przedsiewziecie tego biznesmena.
    Wolęzeby te pieniądze trafiły do geotermii w Lublinie i Uniejowie, bo tam zapewne beda wykorzystane z lepszym skutkiem i to na rzecz społeczeństw, a nie prywatnej szkoły

  143. A propos tej dyskusji. Będąc na Opolszczyznie, która głosowała w większości na PO, usłyszałem, że zostali zdradzeni właśnie przez nowych rządzacych. Mieli kilkanaście waznych projektów dla regionu wypracowanych za czasów min. Gęsickiej (m.innymi inwestycje przeciwpowodziowe) i nie zostało z tego wiele. Większość została wywrócona do góry nogami i zaprzepaszczona. Posłowie PO z Opolszczyzny maja tam krechę za działania. Podobnie pewnie w calej Polsce w imię chciwości kolesiów zaprzepaszczano szansę na inwestycje.

  144. pielnia1 pisze:

    „3. Powtarzam: na kryzysy nie ma prostych recept i prostych rozwiązań. Gdyby to było takie proste, nie byłoby kryzysów.(upraszczam, bo czasem są one celowo wywoływane, ale wtedy mają zasięg ograniczony geograficznie).Gdy jedziesz we mgle,należy jechać ostrożnie. Jest to moim zdaniem jedyny przypadek, gdzie ostrożność i kunktatorswo bywa bardziej racjonalne, niż nieodwracalne zdecydowane działania, bo operacja segmentowa się powiedzie, ale pacjent nie przeżyje.”

    Prostych recept nie ma. Wiadomo jednak, co sie sprawdzalo w przeszlosci.
    Kilkadziesiat wpisow wczesniej pisalem o znakomitym artykule (oceniam sposob pisania, nie zawratosc merytoryczna. jestem filologiem, nie ekonomista) Stefana Bratkowskiego.
    Pisal m.in. ze w czasie WIelkiego Kryzysu najlepiej radzily sobie drobne, lokalne banki. Czy uruchomienie tudziez zacheta do uruchomienia kas spoldzielczych nie pomoglaby w walce z kryzysem?
    Jednym z klopotow gospodarki, jak slysze i czytam (pisze o tym takze magrud) jest klopot z uzyskaniem kredytow.
    Dla drobnych lokalnych biznesmenow taka Kasa moglaby byc dobra alternatywa? bylby partnerem, a nie petentem?
    Przypomniec warto, ze na minikredytach dla biednych ludzi opiera sie poniekad spora czesc gospodarki Bangladeszu. Czy to nie jest kierunek warty przemyslenia i wsparcia? Zwlaszcza, ze i po kryzysie lokalne kasy oszczednosciowe dalej moglyby spelniac swoje fnkcje?

    Duzo znakow zapytania, bo i wiedza w temacie bardzo znikoma.

    Pozdrawiam

  145. Gruby
    jak dla mnie Tusk może rozszarpać Tadeusza Rydzyka na kawałki i zjeść na surowo, albo grilować na wolnym ogniu. Tylko dlaczego uwalili projekty w całej Polsce, co skutkowało niewykorzystaniem z budżetu 20 mld z Unii (+ dopłaty rządowe). Czy miałoby to wpływ na koniunkture w kraju w czasach kryzysu? Tusk i jego rząd to skończeni idioci.

    A co do geotermii, to są na to grube pieniądze, a Unia wymaga źródeł odnawialnych. Czy to klapa? Nie wiem, może tak, może nie. Woda jest cieplejsza niż w Mszczonowie (o ile dobrze pamiętam), które ma geotermalne baseny i geotermalną wodą ogrzewa miasto. Aczkolwiek mszczonowska jest słodka, co plusem i ewenementem. Obejrzyj sobie „Warto rozmawiać”, było o tym, pewnie jest gdzieś dostępne.

    Po to by załatwic jednego redemptorystę, wykończono unijne inwestycje w roku 2008. To gorzej niz głupota. To sabotaż. Tusk powinien zostać powieszony za j***a, gdyby tylko je miał, razem z Bieńkowską zresztą.

  146. Gruby,
    o mmieszkaniacch to pisywałem na blogach już dawno temu. w czasach koniunktury (rządy PiSu) gwałtownie rosła liczba pozwoleń na budowę. Wrost liczby mieszkań to skutek tamtych decyzji. Gdyby liczba pozwoleń rosła tak jak w latach 2006/7 to 3 mln zostałyby wybudowane bez problemu 🙂

    I kończąc temat opieniędzy unijnych – przygotowane były projekty i ustawy „ekologicznee”. tusk wyrzucił to do kosza wraz z pieniędzmi na 20 mld (+ dopłaty rządowe) na inwestycje w infrastrukture w czasach kryzysu. I za to powinien trafić przed trybunał. Fikcyjne oszczędności 20 mlfd (fikcyjne, bo prawdziwe oszczędności wynoszaą połowę, a i to nie wiadomo) mają sie nijak do niewykorzystanych środków, a zapisanych w budżecie.

    Zrób sobie dwa ołtarzyki jeden dla Tuska, drugi też dla tuska, jeden może nie wystarczyć.

    EOT

    pozdrawiam
    Bernard

  147. Pielnia1,
    Ja nie wyciągam ludu na barykady, tylko do polityki, żle zostałam zrozumiana. Nie dobieram argumentów pod dobraną tezę, tylko z rozproszonych przesłanek układają mi się w głowie całości. Możesz to nazwać intuicją, albo twórczym myśleniem. Na jedno wyjdzie.

    Gruby,
    nie żebym brała stronę Bernarda, tylko jeżeli w ubiegłym roku oddano do użytku 166 tys. nowych mieszkań, to z pewnoscią nie jest to zasługa PO. Proces inwestycyjny trwa w mieszkaniówce średnio 4 lata.
    Wykonuję zawód architekta, i wiem, ze gdy opracowujemy założenia do warunków zabudowy lub badamy chłonność działki , to minie co najmniej 2-3 lata, zanim budynek bedzie można odebrać.
    Dodam także, że nie jest to zasługa PiS. Tylko kilku niezależnych czynników. Faktem bezspornym, jest natomiastto, ze rządy po macoszemu traktują tę gałąż gospodarki i tę niezwykle ważną dla społeczeństwa i perespektyw rozwojowych dziedzinę ( według róznych analiz w tym raportów OECD ) brak dostępu do mieszkań jest, obok fatalnych zaniedbań w infrastrukturze komunikacyjnej, jedną z barier rozwoju gospodarczego. W ostatnich dniach pos. Janusz Piechociński zaprezentował bardzo sensowny pomysł na walkę z kryzysem, poprzez szerokie wsparcie dla budownictwa mieszkaniowegi i remontów istniejących zasobów. Efekt mnożnikowy dla miesc pracy 2.5. plus likwidacja jednej z barier ograniczjacych mobilność siły roboczej. Ale daję kasztany przeciwko dolarom, ze Rostowski tego nie kupi.
    I jeszcze jedno. Bezpłodne śledztwa jak trwały, tak trwają.

    Podzielam konstatację manny, ze angażowanie się w popisowską wojenkę to strata czasu. Ja też w tym względzie jestem daltonistką, i niespecjalnie rozróżniam odcienie tej samej AWS.

  148. Pielnia1,

    Ad-pielnia1 pisze: 2009-02-05 o godz. 10:15 ,

    ŚWIĘTE SŁOWA Panie Pielnia1. Cieszę się bardzo, że udało mnie się Pana natchnąć takim rozsądkiem i świeżym krytycyzmem.

    Pozdrawiam

  149. Magrud! I dzięki Bogu, bo barykady i palenie opon niczego poza krzywdą nie dadzą. Pozdrowienia

  150. Ad/ Bernard z 2009-02-05 o godz. 16:21
    Gruby,
    o mmieszkaniacch to pisywałem na blogach już dawno temu. w czasach koniunktury (rządy PiSu) gwałtownie rosła liczba pozwoleń na budowę.
    (…)

    Otóż to Moj Drogi Bernardzie!
    Gdyby w czasach dwuletnich rzadów kaczyści zamist niszczyć polski wojskowy kontrwywiad i wywiad oraz tworzyć partyjne esbecje doprowadzili do gwałtownego wzrostu umów na wykorzystanie środków unijnych z puli na 2007 – 2013 rok, to nie miałbyś okazji do opluwania rządu Tuska za rzekome zaniedbania w tej dziedzinie 😉 😉 😉

    A jeżeli chodzi o o.o.Tadeusza R. to daj mu Boże tłuste dzieci i gorące zródła, ale niekoniecznie za pieniądze wycyganione z UE i przyznane niezgodnie z obowiazujacymi zasadami!
    Chce robić biznes, niech robi, ale za forsę swoją i gupich którzy uczestniczą w jego nielegalnej zbiórce publicznej 🙁

    Ps.
    Skoro wiesz o Mszczonowie, to wiesz również , że ten ojczulek biznesmen z Torunia łże jak bura kaczka reklamując swoje przedsięwzięcie jako odkrywcze i pierwsze w Polsce 😉 😉 😉

  151. BOOŻE!

    AZALIŻ TO ZARAZA W GRENADZIE?!

    Jakże to tak wyrafinowane i POstępowe osobe, jaką jest niewątpliwie Teresa Stachurska

    ŚMIE LINKOWAĆ

    ZACNEMU GRONU TUTEJSZEMU

    ORGAN

    znanego antysemity i katofaszysty Ojca (Na Zawsze) Dyrektora?!

    Miazmata o charakterze bolszewickim szerzący, jakoby:

    „Blisko 80 mld zł zostało wytransferowane w ubiegłym roku z Polski, z czego połowę legalnie, m.in. jako transfery dywidend na rzecz zagranicznych akcjonariuszy.”

    CO WIĘCEJ Z PRZYCZYN TAKOWYCH:

    „- Transfery finansowe na taką skalę są konsekwencją błędnie zrealizowanej transformacji – oddania znacznej części majątku w ręce zagraniczne i prywatyzacji naszej gospodarki na rzecz zagranicznych inwestorów strategicznych – wyjaśnia prof. Jerzy Żyżyński z Uniwersytetu Warszawskiego. Podkreśla, że legalne transfery wzrosły w ostatnich kilku latach dziesięciokrotnie – z 4 do 44 mld zł rocznie, zaś nielegalne podskoczyły radykalnie w ciągu ostatnich 2 lat.”

    Zaiste –

    ZGROZA TO I HORHOR *) jako żywo!

    Teresso!!
    (Wybacz tykanie – nawyk to z wieloletniej bywalności na blogach i forach wszelakich).

    Czyś aby nie uległa miazmatom antysemityzmu, faszyzmu i kołtuńskości, calkowicie apostępowych i obrzydliwych Tut. Gronu, których synonimem OCZYWISTYM dla każdego wielbiciela publicystyki Pani Redaktor jest obrzydliwa toruńska persona…?

    Wszak dla większości Grona na Ojdyra tylko faszystowski kołtun i antysemit powoływać się może!

    Zaliż ostracyzmu się nie boisz..?

    *) HORHOR:

    onego czasu, za pierwszej Solidarności, był zwyczaj zebrań i konwentykli gron wszelakich, i po obu stronach barykady gromadzonych, na których lud roboczy miał wylewać swoje żale.
    Na jednym z takowych zebrań padło wezwanie:
    „No powiedzcie, co wam nie odpowiada?
    Co was gnębi i denerwuje…?”
    I wstała wyznaczona do odpowiedzi przedstawicielka ludu, i rzekła:
    „Eeee…
    Yyyy…
    ….?
    Hmm…
    A W TEJ TELEWIZJI TO NIC INO HORHORY I HORHORY!”

    (autentyk :D)

  152. Szanowny Uchachany, proszę :

    http://banki.onet.pl/1911213,wiadomosci.html :

    Malinowski: rząd musi zdyscyplinować zagraniczny kapitał
    (PAP, ak/05.02.2009, godz. 15:39)

    Drastyczne ograniczenie przez banki dostępu do kredytów i transferowanie przez nie znacznych sum kapitału za granicę może pogłębić kryzys gospodarczy – powiedział prezydent KPP Andrzej Malinowski.

    Na czwartkowym spotkaniu z dziennikarzami Konfederacja Pracodawców Polskich przedstawiła listy, które zostaną skierowane do premiera Donalda Tuska oraz Przewodniczącego Komisji Nadzoru Finansowego (KNF) Stanisława Kluzy.

    KPP domaga się by państwo monitorowało i kontrolowało zasady na jakich działające w Polsce banki udzielają kredytów. Zdaniem KPP instytucje państwa powinny mieć możliwość monitorowania wypływu środków finansowych z Polski.

    Konfederacja Pracodawców Polskich postuluje szybkie podjęcie decyzji o dokapitalizowaniu banków z większościowym udziałem Skarbu Państwa – Banku Gospodarstwa Krajowego, PKO BP, Banku Ochrony Środowiska oraz Banku Pocztowego.

    Dodatkowy kapitał, zgodnie z obowiązującym prawem, umożliwi zwiększenie akcji kredytowej tych banków, co pozwoli na stworzenie realnej alternatywy wobec oferty pozostałych banków komercyjnych.

    KPP proponuje także, by NBP uzyskał możliwość prowadzenia rachunków bankowych wyłączonych ze stosowania procedury o zamówieniach publicznych. W opinii Malinowskiego, pozwoli to na przeniesienie kont będących w dyspozycji administracji państwowej, samorządowej oraz spółek z większościowym kapitałem skarbu państwa do banków z kapitałem polskim wskazanych przez NBP. „Dzięki temu powstanie dodatkowy strumień środków na akcję kredytową” – wyjaśnił Malinowski.

    „Sytuacja jest z dnia na dzień gorsza. Coraz więcej przedsiębiorstw sygnalizuje problemy w dostępie do kapitału. Banki komercyjne odmawiają udzielania kredytów nawet tym firmom, które znajdują się w dobrej kondycji finansowej, a kryzys nie dotyka ich branży – powiedział prezydent KPP.

    Zdaniem Malinowskiego, taka sytuacja ma miejsce wbrew logice rynkowej. Dzieje się tak pomimo systematycznego obniżania stóp procentowych przez RPP i działań antykryzysowych podjętych przez polski rząd. „Jeżeli nie odblokujemy dostępu do kredytów polskie firmy będą upadać, do budżetu wpłynie mniej pieniędzy a ludzie stracą pracę” – wyjaśnił Malinowski.

    Taka sytuacja ma obecnie miejsce w Islandii, Hiszpanii, Ukrainie i krajach bałtyckich.

    Zdaniem ekonomisty „w ostatnim kwartale 2008 roku z Polski wypłynęło 80 mld zł. To w efekcie od lata osłabiło złotego wobec dolara o 63 proc. To jest światowy rekord”.

    Malinowski powiedział, że z sygnałów, jakie płyną od polskich przedsiębiorców oraz z wtorkowego badania NBP jednoznacznie wynika, że 80 proc. z badanych banków zaostrzyło kryteria udzielania kredytów i podniosło marże.

    KPP jest zaniepokojona rosnącym problemem tzw. opcji walutowych. „Były one hojnie oferowane polskim podmiotom gospodarczym przez banki w roku 2008. Dziś, przy gwałtownym przecenieniu złotówki, umowy na opcje tworzą dodatkowy i niezwykle kosztowny kanał drenujący firmy z posiadanych jeszcze środków finansowych” – powiedział Malinowski.

    Konfederacja Pracodawców Polskich jest największą i najstarszą organizacją pracodawców w Polsce. Reprezentuje ponad 6000 firm, zatrudniających przeszło 2 mln pracowników. 82 proc. z nich to firmy prywatne.

  153. Ponieważ Uchachany pakujesz takie same teksty u Pana Waldemara, to Ci odpowiadam tak samo. Przeczytaj, kim jest Twój idol ekonomiczny
    http://serwisy.gazeta.pl/metroon/1,0,3820923.html
    Profesor nie będący profesorem.

  154. Uchachany,
    A gdzie niby prof, Żyżyński ma drukować?
    W „GW”? Obok Lewandowskiego ,Orłowskiego i Gadomskiego?
    Tych ignoranckich propagandzistów?
    Nie doczekanie jego. Za rzetelny, za dużo ma argumentów.
    Raz tylko udało mu się coś zamieścić w „Przeglądzie”.
    No i teraz wiemy dlaczego gospodarka miała skorzystać na obniżeniu CIT z 40 do 19%. I dlaczego nie można było zamrozić wypłaty dywidendy za 2009r. I wiemy nie tylko, kto na tym skorzystał, ale też, kto to promował!
    Biznes finansowy rządzi dziś Polską poprzez media ( jako ich główny klient). A rozwój, który od czasu , do czasu osiaga polska gospodarka, zawsze dokonuje się pomimo, a nie dzięki, polityce gospodarczej kolejnych rzadów, korumpowanych pośrednio ( poprzez dostęp do mediów ), i zapewne bezpośrednio, poprzez lukratywne posadki dla politycznych spadochroniarzy.

    Pielnia1 i Duch Święty
    Die Welt prztacza dziś analizy „antykryzysowej” polityki naszego rządu.
    Wynika z nich, że rząd swoimi działaniami ( oszczędnosci i EURO w 2012)
    pogłębia kryzys.
    Panowie, stare przysłowie mądrze mówi – optymista, to gorzej poinformowany pesymista. I tyle.
    Yevaud,
    Jakie kasy spółdzielcze?
    Spółdzielczość to jest i był wróg publiczny nr. 1 naszych solidarnościowych elit. Zrobiono wszystko, by je rozwalić. Jak myslisz, z czyjego podszeptu?
    A jaki był i jest smród wokół SKOK-ów? Co prawda, SKOK-i mają brzydką czapkę, bo związaną z PiS-em , ale rozwinęły się w zawrotnym tempie.
    A działają dzięki poselskiej inicjatywie Unii Pracy, z czasów Ryszarda Bugaja.

  155. Wczoraj złotousty Kwaśniewski raczył sie wypowiadać o moralności, że bilboardy PiSu są niemoralne…Jakiż nam stróż moralnosci wyrósł nagle…świetszy od Papieża!

    Wczoraj u Rymanowskiego Okragłostołowcy vs Kornel Morawiecki…Miller miał minę przy wypowiedziach KM taką, jak w komisji śledczej gdy mówił do Ziobry” pan jest zerem”. Gdyby mogli i mieli do tego srodki to obiliby z Cioskiem staruszka spokojnie mówiącego o naiwności balujących z czerwonymi pod opieką Orszulika…

  156. „uchachany”, a potrafisz Ty tu nam prostymi słowy, bez zbędnych ozdobników wyjaśnić, na czym polega kit z

    *”saldem dochodów” w rachunku bieżacym*

    który to kit wcisnął radiomaryjnym prof. Żyżyński, a Gocha,
    ozdoba papierowego organu o.o.o. Tadeusza R.
    przełknęła gładko, jak jakaś gupia gęś alibo inna kaczka? 😉

    A jeżeli już nam wyjaśnisz, jak to z tym „saldem dochodów” było, to może powiesz nam,
    czy i kiedy w historii zdarzyło się,
    że mieliśmy to saldo dodatnie? 😉 😉 😉

  157. Ad/ magrud z 2009-02-05 o godz. 23:54
    Uchachany,
    A gdzie niby prof, Żyżyński ma drukować?
    (…)Za rzetelny, za dużo ma argumentów.
    (…)
    Magrud, a moze Ty wyreczysz „uchahanego” i zrobisz to, o co prosiłem w swojej poprzedniej wypowiedzi? 😉

    A co do rzetelności i argumentów, to przyznaję,ze nie zauważyłem w tym wywiadzie takich orydynarnych kłamstw jakimi podpierał swój wykład o CO2 Rydzykowy guru od geotermii prof. Ryszard Kosłowski.

    Swoja drogą był to wykład bardziej politruka niż profesora.
    Nie mnie oceniać wiedzę i osiągniecia naukowe tego profesora, ale jako politruk to ma spore braki warsztatowe.
    Łgać w sprawach i o faktach, które w dobie Internetu są łatwe do sprawdzenia, to szkolny błąd! 😉
    No chyba, że prof. Kozłowski taki wysoko 😉 ceni studentów WSKSiM, widzów TV Trwam i słuchaczy Radia Maryje, że nie przypuszczał iż któryś z nich zechce sprawdzić, jak to i owo było naprawdę 😉

  158. Szanowna „Magrud”: ja nie mam oczywiście patentu na nieomylność, ale nie ma jej również Die Welt. Ja do optymistów nigdy nie należałem, wręcz przeciwnie, nie bronię działań polskiego rządu, analizować i krytykować twórczo należy, ale jestem przeciwnikiem siania defetyzmu dla gorzej zainteresowanych, bo kryzys, to samonapędzająca się machina destrukcji, jak lawina. Od trzymania głowy w piasku kryzys nie zniknie, ale od podbijania bębenka i szukania sabotażystów kryzys na pewno się rozwija.
    To by było na tyle.
    Pozdro z szacunkiem

  159. Szanowna Tereso,
    stosowną zgrozę z tego cytowanego przez Ciebie przypadku nacjonalbolszewizowania się biznesu wyraziłem już na blogu innej Wandy Odolskiej antykaczyzmu:
    http://kuczyn.com/2009/02/01/nie-wierzcie/#comment-68728

    Wprzódy uzupełniając ją stosownym przykładem, jak w imię umiłowania kapitałowego internacjonalizmu i POstępu winniśmy zjawiska takowe interpretować:
    http://kuczyn.com/2009/02/01/nie-wierzcie/#comment-68660

  160. Torlin,
    Bój się Boga Torlin! W dobie internetu, zanim napiszesz, kto kim nie jest, najpierw sprawdż. To takie proste. Wystarczy posłużyć sie wyszukiwarką.
    Żyżyński jest profesorem zwyczjnym. Jego kontakty z LPR i PiS wynikają z faktu, ze od poczatku lat dziewięćdziesiatych był ekspertem sejmowym.
    Jasne, ze jego wiedza i etyka zawodowa jest niewygodną dla naukowców a la Balcerowicz. Na szczęście nawet w Polsce mamy jeszcze uczciwych badaczy rzeczywistości gospodarczej. A jezeli nie są oni obecni w głównym nurcie debaty publicznej, to nie o nich żle to świadczy, tylko o niej.

  161. Szanowna Magrud,

    ręczę całuym sobą, że to co napisał „Die Welt” to dokładnie moje słowa, których nie zdążyłem napisać. Albo to ich wywiad, albo też potrafią myśleć. Jako istota polska, cieszę się nawet,że odium wykrakującego oczywistości ominie mnie tym razem bokiem.Ufff… co za ulga.

    Pozdrawiam

  162. Torlinie,

    zapal świeczkę przed ikoną, padnij na kolana i odmów specjalnie spersonalizowaną modlitwę, którą dla Ciebie ułożyłem:

    Ojcze Mój, Nadredaktorze,
    coś na Czerskiej jak w niebiesiech!
    Tobie chwały świecą zorze,
    Tobie mózg mój dank swój niesie,

    Tyś opoką mi i tarczą,
    demokracji Św. Graalem,
    kaczofaszystowskim zgrajom
    wciąż postępu stawiasz tamę,

    krwawy moher drży przed tobą,
    katolicką tłuszczę trwożysz,
    antysemityzmu złogom
    biczem żeś i knutem bożym?

    Jam inteligentem prawym –
    więc żeś Bogiem mi i Carem!
    Bo choć knują katogady,
    umysłową dzienną strawę

    wciąż mi rzucasz, nieustannie,
    i w etosu sieć mnie chwytasz?
    Szczęście to, że myślisz za mnie:
    dzięki temu tkwię w elitach!

  163. Krol jest nagi – http://lewica.pl/?id=18642 .

  164. Gruby
    Sam sprawdż i sam spróbuj zrozumieć, jeżeli naprawdę chcesz
    w i e d z i e ć.
    Na temat prof. Kozłowskiego nic nie wiem , niestety.
    Proponowałaby także, nie oceniać popglądów i dorobku kogokolwiek poprzez pryzmat towarzystwa, z którym się go widuje.
    Takie ocenianie nie najlepiej bowiem świadczy o oceniającym.
    Jest typowym przykładem myślowego kołtuństwa. Kołtun nie jest w stanie pojąć i ocenić treści, jest natomiast w stanie rozróżniać osoby i ich pozycję społeczną. I poprzez twarze pojmuje rzeczywistość, jak dziecko.

    Pielnia,
    Ja rozumiem Twoje intencje i je szanuję. Chcę również być dobrze zrozumianą. Moim zadaniem jest wstrząsnąć, by uzmysłowić zagrożenia. Zagrożenia jak nabardziej realne.
    To, co dzieje sie w sferze finansów publicznych musi budzić najwyższy niepokój. Dziś dociera do nas nowa informacja, ze rząd nie zamierza sfinansować dziury w ZUS srodkami z budżetu. Myśmy już to przerabiali.
    Sama dziura wynika z reformy emerytalnej tj. z konieczności wyprowadzenia 9% składki do OFE, przy jednoczesnym obowiązku wypłat emerytur wg reguł starego systemu. Jezeli zatem tę różnicę ma pokryć ZUS zadłużając się jak rozumiem w bankach komercyjnych, to oznacza to większy koszt kredytu i dodatkowy zarobek dla banków. Budżetowe obligacje są pezecież najtańszym sposobem pozyskiwania pieniądza na rynku. Coś naprawdę złego się dzieje, jezeli posunięć tych nie konsultuje się w Sejmie, tzn. jezeli zawiesza się de facto kontrolę społeczną nad naszymi piniędzmi.
    Jestem inżynierem tak jak Ty. Zawodowo prowadzę duże projekty i wiem jak wiele jest sposobów na osiagnięcie tego samego, lub zbliżonego celu. Jeżeli zatem ktoś mi wmawia, że można tylko tak, jak on proponuje , to od razu zapala sie mi w głowie czerwona lampka.
    Często bowiem tak bywa, ze ludzie mylą środki z celami. Możesz odbierać moje gęganie jako defetyzm, ale jak zareagujesz, kiedy okaże się , ze miałm rację? Jak znam życie, wytłumaczysz sobie, że rząd nie miał innego wyjścia, dodając, ze nie było takiego mądrego, który by wtedy wiedział jak działać, bądż jakich błędów się wystrzegać.
    Zapewniam Cię, że zawsze są tacy, i że prawie zawsze jest wybór.
    Tylko nie lubimy słuchać tych, którzy są w mniejszości ( konformizm tak nazywa się taka nasza reakcja).
    Jest jeszcze jedna ewentualność, że się mylę. Oby tak było. Wtedy ja, z ulgą, posypię sobie głowę popiołem.
    Z wrazami sympatii , magrud

  165. Ad/ magrud z 2009-02-06 o godz. 12:06
    Gruby
    Sam sprawdż i sam spróbuj zrozumieć, jeżeli naprawdę chcesz
    w i e d z i e ć.
    Na temat prof. Kozłowskiego nic nie wiem , niestety.
    Proponowałaby także, nie oceniać popglądów i dorobku kogokolwiek poprzez pryzmat towarzystwa, z którym się go widuje.
    .(…)

    Magrud, ja nie musze sprawdzać i pytać Gochy. Te pytania były retoryczne i miały nacelu skónienie Ciebie i „Uchachananego” do samodzielnego myślenia.

    Profesorów Kozłowskiego i Żyżyńskiego nie oceniałem za ich towarzystwo tylko za kłamstwa, jakich w swoim wykładzie o CO2 dopuścił się pierwszy oraz za sofistyczny kit, jakim drugi robił wodę w mózgach czytelników „Naszego Dziennika”

    Gdybyście z „Uchachanym ” nie byli leniwi i spróbowali samodzielnie odpowiedzieć na moje pytania, to może następnym razem nie dalibyscie sie wpuszczać w maliny takim cynicznym cwaniakom 😉

  166. Gościła pani dziś w radio TOKFM . Toczy sie dyskusja o znaczniu ,nieznaczniu STOŁU .
    Rozczarowujący Lech Wałęsa . Ten wielki człowiek w histori Polski (choć zwykle trudno go zrozumieć i wyinterpretować co Autor miał na myśli ) , dzisiaj był nadzwyczajnie zawiły niejasny, w sumie fatalny .Lech Wałęsa powinien zrozumieć ,iż 20 lat temu w Polsce uruchomiono PROCESY SPOŁECZNE które pozostawały w stanie uśpienia a dalej był on obserwatorem tego zjawiska a nie reżyserem ,za którego dalej się niestety uważa ,te procesy obejmujące Europę Środkową dostały impuls z Polski, a więc cząstkowo też od Wałęsy . Lechowi ta rola jednak nie wystarcza -on JEDNOSTKA ect. bajdużył okropnie .Do tego zapowiada, że jeśli członkowie Mędrców Europejskich nie spełnią jego oczekiwań to może ustąpi. Słabiutki Lech w radio u Pani szkoda, że sam marginalizuje się a dostał takiego wspomagania w 2008 roku , kiedy bylo z nim cieniutko .Uwierzył ,że znowu jest na czele ?!
    2.Platforma Obywatelska dała „Plamę” brakiem obecnosci wczoraj W Sejmie wsród ludzi STOŁU .Marszałek na nartach a drugi z Senatu wprawdzie na obiedzie w jadalni sejmowej ,ale nie obecny – On kontestuje .
    Platformersi nie liczcie ,że 4 czerwca zrobicie fetę, PiS wam to zbojkotuje , a ja tego dnia na plaży -wyczekiwać będę na FETĘ sąsiadów z „Muru Berlińskiego „poprzedzoną Oktoberfest .Polacy jak zawsze muszą sie wzajemnie wydymać bo inaczej nie byliby sobą .
    3.
    red .Tomasz Wołek przez moment komentowania znaczenia STOŁU przedstawił się jako historyk ,i uznał za jeszcze lepszy przykład pokojowej zmiany ustroju Anglię roku 1668 .
    Pana Tomasza trza zagonić do ksiąg ,gdzie piszą jak to Karol II ścigał wszystkich pozostających przy życiu sedziów którzy w1640 zaprowadzili jego tatusia Karola I na szafot.Tych co dopadli skrócili o główki a te główki nasadzone na sztorc długich żerdzi w Londynie, demonstrowały swoją nicość i śmierdzące resztki przez długie miesiące i w ten sposób ilustrowały pokojowe zmiany w Angli wedle Tomasz Wołka .Natomiast głównego sprawcę śmierci tatusia Cromwella wyszabrowano z mogiły i wleczono resztki zwłok po ulicach Londynu dla przestrogi i dla widowiska .Zaiste ,przykład pokojowej wymiany władzy – jak to w Angli .

  167. Pielnia1! Sianie defetyzmu czy nie(zwłaszcz że nikt się tym nie przejmuje) wydaje się drugorzędne, wobec zagrożeń które pukają do drzwi. A właściwie zaczynają walić. Czas trudny nas czeka. Na ile będzie trudny, a co ważniejsze jak szybko minie i w jakim kierunku pójdziemy zależy od działań jakie tu i teraz zostaną podjęte. Obszar tych działań, stpień złożoności, obciążenia ryzykiem jest duży.Musi wiec odbywać się w jak największym konsensusie i jasno określonym celem. Postuluję okrągły stół dla rozwoju gospodarczego.Myśląc nie tylko o politykach(których niezbędność jest oczywista z powodu posiadanych narzędzi) a także sędziów, organizacji ekologicznych, organizacji społecznych i związków zawodowych, pracodawców i wielu innych nawet CBA( przy podejmowaniu szybkich decyzji popełnia się błędy, strach przed ciąganiem przez organa kontrolne jest jedną z barier administracyjnych). Oczywiście strategia musi być wypracowana przez grono wybitnych ekonomistów. Myślę jednak, że nawet najlepsza strategia bez pokonania barier organizacyjnych, adminstracyjnych, społecznych, odwrócenia myślenia ukierunkowanego na współdziałanie jako jedynej możliwości osiągnięcia sukcesu wspólnego tj. bezpiecznej egzystencji wszystkich i każdego z osobna nie powiedzie się. Dalsze dryfowanie, a tym należy nazwać reagowanie na już zaistniałą sytuację ,a nie wyprzedzanie jej i obciążanie się np. ile zrobił Polaczek??a ile Grabarczyk? Kto winien upadkowi stoczni: Jasiński,Piechota, Grad czy ktoś inny? Co zrobił Belka, Kaczyński, Tusk, Marcinkiewicz( dobre wrażenie, trzeba przyznać po mistrzowsku) nic nie da. Rachunki krzywd i błędów pozostaną. Jest sytuacja, w której wzbić się trzeba ponad uprzedzenia,własne racje, przekonania, także przywiązanie do niektórych ideii ekonomicznych i innych. Jeśli to nie nastąpi lub będzie tylko pozorowane( a pozorowane, to znaczy nie przyniesie efektu jak okrągły stół służby zdrowia) kryzys zmiecie całą tą klasę polityczną, co jeszcze nie byłoby najgorsze, najgorsze!!! może na wiele lat uczynić z nasze życie niezwykle ciężkim. Oczywiście my pokolenie, które wie jak wyglądają półki z octem damy sobie radę mentalnie, gorzej z 20, 30 latkami. Dlatego trzeba krzyczeć i żądać podjęcia natychmiastowych działań!! Wielu rzeczy nie można przewidzieć ale wiadomo, że utrzymanie wzrostu gospodarczego jest priorytetem to cała para musi pójść remonty i inwestycje na każdym poziomie samorządowym, rządowym , poza rządowym. W Stalowej Woli upada huta to co z tymi ludzmi, na bezrobocie to rok. Do Anglii nie pojadą a ci z tamtąd będą wracać. Zbyt cicho mówi się lub nie mówi wcale o skali bezrobocia przed którą stoimy. Ale zgoda trzeba mówić i myśleć damy radę!! Ale też krzyczeć, spadajcie od rządzenia jeśli nie możecie się porozumieć i przedłożyć naszego wspólnego losu nad własne ambicje i przesądy lub nie macie wyobrazni i talentów. Za brak współdziałania muszą odpowiadać i Prezydent i Premier, bo to nie racje żadnego z Nich nie są celem wspólnym, ale narzędzia jakie posiadają nieużyte właściwie uniemożliwią przezwyciężenie kryzysu. Nie brak optymizmu każe mi czaro widzieć tylko real. A gdyby tak obaj zrezygnowali z walki o prezydenturę i poświęcili się gospodarce zpominając o PR? Niemożliwe nawet gdyby przyjąć, że każdy z Nich byłby do tego zdolny, to nigdy nie uwierzy w szczere intencje drugiego. Pozdrawiam

  168. „Kołtun nie jest w stanie pojąć i ocenić treści, jest natomiast w stanie rozróżniać osoby i ich pozycję społeczną. I poprzez twarze pojmuje rzeczywistość, jak dziecko.”

    I to jest odpowiedz dlaczego te wybory wygrała partia kołtunerii i media podtrzymujace Polskiego kołtuna we własnym interesie. Czy wobec kryzysu ktoś się zastanowi, dlaczego Warszawa pod rządami PO finansuje ITI budujac im stadion, pitoląc na prawo i lewo o oszczednosciach. Niech z tego zrezygnują!…Zawsze mogą to zrobić, albo trzeba ich wyrzucić za marnotrawstwo publicznych środków.

  169. Manna,
    Bardzo racjonalne. Dziś już nikt nie chce pamietać powojennych lat. Pół Polski leżało w gruzach. Miliony przemieszczały się ze wschodu na zachód zaczynajac od zera. Nie było kapitału, był analfabetyzm. Inteligencja humanistyczna i techniczna przetrzebiona. Wywłaszczenia, uwłaszczenia.
    U wielu poczucie krzywdy. Ale udało się.
    A dziś nam się mówi, ze nasz rozwój zależy od zagranicznego kapitału. Minister finansów szamańskie obrzędy nad budżetem odprawia, byleby tylko przebłagać tę elektroniczną szarańczę, byleby tylko wkupić się w łaski tego bożka – bankruta.
    I znów te same lekarstwa, …lewatywa lub pijawki i upuszczanie krwi.
    Śmiertelne lekarstwa na uleczalne choroby – jak mówi poetka
    ( W. Szymborska).
    A wskażcie mi, proszę, choć jeden kraj na świecie, który rozwój swój zawdzięczałby obcemu kapitałowi.

    Drodzy dyskutanci,
    Wczoraj gościł u p. Paradowskiej w „Superstacji” poseł PO, Halicki.
    Wyraził b. oryginalny pogląd na przyczynę kryzysu finansowego.
    Z wielką pewnością siebie stwierdził, że jego przyczyną były nadmierne regulacje na rynku finansowym! Np. takie …opcje ???
    A dziś, dzięki tej „słusznej” diagnozie Rząd znalazł właściwe środki do walki ze światowym kryzysem.
    Jak donosi „The Wall Street Journal” – rząd ostro tnie budżet nadzoru finansowego.
    Ma jednak Pielnia rację. Te niezwykle szybkie reakcje Rostowskiego, od diagnozy do działania naprawczego, pozwalają nam spać spokojnie. Bo o tym, ile wyprowadzono z polskiego systemu kapitału dzięki sparaliżowaniu KNF przeczytać będziemy mogli w „Naszym Dzienniku”. A kto by tam czytał takiego oszołoma, jak Żyżyński.
    Jak myślicie, czy skarbówka też zostanie okrojona w ramach akcji „Ratujmy budżet”?
    Ps.
    CBA buszuje w MF, tym razem pod dowództwem sprawnego prok.Wełny.
    Wełna został powołany do Prokuratury Krajowej za Ćwiąkalskiego.
    Szuka teraz kwitów w sprawie, którą skarbówka kotłowała 3 lata i w której nie dopatrzyła się uchybień. Ki czort, to w prokuratorze lepiej się znają na należnościach podatkowych?
    To wszysto wygląda tak, jakby ktoś chciał sparaliżować istotne dla finansów publicznych urzędy i zastraszyć ich pracowników.
    Spisek? Ależ skąd. Rutyna.

  170. Magrud! Niesłusznie krytykowałaś Ossę, która prosiła red. Paradowską o więcej rozmów z Hausnerem, Olechowskim, Kołotko, Balcerowiczem i innymi (na blogu u Pasenta). Nikogo nie można wykluczać z dyskusji, przy okazji pozbywając się doświadczeń ludzi bezpośrednio, a nie tylko teoretycznie dotykających materię.Nie wydaje się, że kierowały się One złymi intencjami i winne są „całemu złu” i kryzysowi. Nasza droga do Euro kosztowała dużo, pewnie za dużo ale wiele przyczyn się na to złożyło.A sama polityka ekonomiczna była i „wymuszona” i wyśniona snem o kapitalizmie o wolnym rynku i jego niewidzialnej sile. Weryfikacja poglądów na rynek, interwencjonizm państwa czy miejsce i roli nadzoru, kontroli finansów nastąpowało wraz z narastającymi problemami finansowymi na świecie. Myślę, że wszystkie te Osoby i każda z osobna są cenne, należy skorzystać z Ich doświadczeń, a na pewno wysłuchać. Na pewno mają swoje przemyślenia, może nawet takie jak Sachs. Wiara, że przyjdą nowi lepsi, mądrzejsi i będzie super, to jak te uczciwsze i tańsze mosty w Warszawie. Pozdrawiam

  171. gruby 13.32.
    Mam do Ciebie prośbę, czy mógłbyś mi wyjaśnić co to znaczy „sofistyczne kity ” którymi posługuje się profesor Żyżyński ? I prosiłbym konkretnie, bo nie jesteś przecież blogowym pyskaczem czy dyletantem, ale byłym inspektorem NIK, a wiec człowiekiem z cenzusem !
    PS. Artykuł w ND przeczytałem bardzo dokładnie, więc liczę na merytoryczną polemikę.

  172. Gruby
    ( ad Gruby pisze:
    2009-02-06 o godz. 08:54 )

    „?uchachany?, a potrafisz Ty tu nam prostymi słowy, bez zbędnych ozdobników wyjaśnić, na czym polega kit z

    *?saldem dochodów? w rachunku bieżacym*

    który to kit wcisnął radiomaryjnym prof. Żyżyński, a Gocha,
    ozdoba papierowego organu o.o.o. Tadeusza R.
    przełknęła gładko, jak jakaś gupia gęś alibo inna kaczka? ”

    A niby dlaczego mam to wyjaśniać…?

    Czy ja się zajmowałem treścią linkowanych przez Teresę artykułów…?

    Jeżeli nie zauważyłeś, czemu był poświęcony mój post
    uchachany pisze:
    2009-02-05 o godz. 22:03

    który skłonił Cię do sformułowania owego dziwacznego żądania,

    to uprzejmie informuję, że był to żartobliwy komentarz na temat nader dziwnego w tym towarzystwie przypadku powoływania się na „Nasz Dziennik”, czyli gazetę powszechnie tu uznawaną za tubę faszyzmu i antysemityzmu :-).

    Co do meritum, to w ogóle nie rozumiem o co Ci chodzi: czy kwestionujesz, że że „saldo dochodów” jest podzbiorem rachunku bieżącego, będącego z kolei jednym z części składowych bilansu płatniczego…?

    Jeśli tak, to informuję, że w ostatniej publikacji NBP „Bilans płatniczy w listopadzie 2008 R”, datowanej na 15.01.2009

    http://www.nbp.pl/statystyka/Wstepne/bilansplatniczy.pdf

    jest użyte sformułowanie:

    CYTUJĘ:
    „W listopadzie 2008 r. saldo rachunku bieżącego było ujemne i wyniosło 1.748 mln
    EUR. Na wysokość tego salda wpłynęły: ujemne saldo obrotów towarowych
    (1.593 mln EUR) i dochodów (624 mln EUR) oraz dodatnie saldo usług (264 mln EUR) i
    transferów bieżących (205 mln EUR).”

    Co świadczyłoby o tym, że w myśl modelu bilansu stosowanego w NBP „saldo dochodów” jest częścią rachunku bieżącego.

    Jeżeli natomiast kwestionujesz przytoczone przez prof. Żyżyńskiego liczby, to wypadałoby się podeprzeć jakimiś innymi, i to z podaniem źródła.
    Bo inaczej to zwykłe gówniażerskie pomawianie i gołosłowne szpanerstwo.

  173. Magrud,
    w kwestii cięcia pieniędzy na polski nadzór finansowy może to być próba wprowadzenia tylnymi drzwiami pewnej dyrektywy unijnej, przewidującej wyjęcie spod lokalnego nadzoru finansowego banków będących „córkami” banków zachodnich i przekazanie go w gestię nadzoru finansowego krajów będących siedzibami banków „matek”.

    Druga część tej dyrektywy przewiduje pełną swobodę przepływu kapitałów pomiędzy „córkami” a „matkami”.

    Jak do tej pory ograniczoną i kontrolowaną przez lokalny nadzór.
    (Co wszelako pełnym zabezpieczeniem przed wysysaniem z nich środków nie jest, ale zawsze je utrudnia i częściowo czyni bezprawnym).

    Przyjęcie tej dyrektywy umożliwi całkiem już bezproblemowe wysysanie środków z „córek” na rzecz tonących w kłopotach „matek”.

    Jeżeli nawet owa dyrektywa nie jest już przyjęta w pełni, to samo osłabienie polskiego nadzoru bankowego, a może raczej jego czystka pod kątem usunięcia mniej podatnych na korupcję pracowników może ułatwić ten proceder.

  174. Manna,
    Z tych, których wymieniła ossa, każdy nie tylko miał swoja szansę, ale i gadał dostatecznie długo. Pewnie, ze przydałby się zniuansowany
    (centrowy) Kołodko. O p. Olechowskim wiem tyle, ze jest działaczem biznesowym, a jego pomysłów na poltykę gospodarczą nigdyśmy nie poznali. Belka, Balcerowicz, Rosatti, Hausner, to jedna opcja. Owszem pomysły Hausnera, formułowane wspólnie z Gronickim, są dojrzalsze i celniejsze niż „stategia” Vincenta. Ale to raczej zasługa Gronickiego.
    A ossa tego ostatniego nie wymieniła. Ossa myli sie także, sądząc, że Tusk nie korzysta z Balcerowicza. Póki co, rząd działa zgodnie z prasowymi zaleceniami niejakiego Rzońcy z FOR. A FOR to Balcerowicz.
    Przecież to Balcerowicz, jako minister finansów ( naginając przy ty prawo) uwolnił kurs złotego, to Hausner z Górą wymyślili emerytury kapitałowe,
    to nie kto inny, tylko Balcrerowicz zgodził sie na wejscie w życie reformy emerytalnej zanim przygotowano zaplecze logistyczne. To wtedy powstały długi wobec OFE, które kosztują dziś budzet 22 mld.
    Szkoda gadać o kompetencjach neoliberałów, kiedy ich filozofia zawsze zawodzi.
    I jeszcze jedno. Nie podzielaj manno fałszywej wiary, ze ekonomisci są od polityki gospodarczej. Od polityki gospodarczej sa politycy. Ekonomisci są od doradzania. Polityka to zbyt trudna i zbyt ważna dziedzina, by pozostawić ją ekonomistom. U nas niestety tak się przyjęło, ze premierem może być każdy. Nawet Tusk, nawet Buzek, nawet Miller, nawet Marcinkiewicz, nawet Cimoszewicz. To nie prawda. Premierem musi być człowiek z całosciową wizją życia zbiorowego. Taki, który umie ocenić, czy przedstawiane przez ekspertów ( np. ekonomistów) narzędzia, będą skuteczne w realizacji tej wizji. Ale żeby takiego premiera wybrać niezbędna jest rzeczowa debata publiczna i wolny, czyli świadomy wybór obywateli.
    Karol Modzelewki był pierwszym, który odkrył i nazwał zdradę solidarnościowych elit. Od poczatku przeciwstawiał, się terapii szokowej, i słusznie stwierdził, że naruszała ona okrągłostołowe porozumienia i socjaldemokratyczne oczekiwanie wiekszości społeczeństwa.
    Przez ostatnie 20 lat Polakom nie dawano wyboru. Obowiązywała tacherowska TINA. A rządzili eksperci w interesie swoich przyszłych mocodawców. I tak żeśmy się do tej chorej sytuacji przyzwyczaili, że dziś, nawet Ty, uważasz, ze politykę społeczno-gospodarczą można scedować na ekspertów.
    Rozumiesz teraz, dlaczego nie wydaje mi się, ażeby podpalaczom zlecać gaszenie pożarów.
    Pozdro, magrud

  175. Jean Paul, przeczytaj jeszcze raz uważnie to co on mowi o „saldzie dochodów” i spróbuj odpowiedzieć na pytania:
    – co to własciwie jest to „saldo dochodów”, o których mówi profesor?
    – czy kiedykolwiek w historii Polski to saldo było dodatnie?

    A jak już znajdziesz prawidłową odpowiedź na te pytania, to przyjrzyj się wnioskom i sygestiom jakie profesor wysnuwa i przemyca podpierajac sie informacjami o „saldzie dochodów ” w poszczegolnych latach.
    Powinieneś samodzielnie znaleźć odpowiedź na swoje pytanie.

    Ps.
    Dla pełnej jasności – przez sofistyczny kit urozumiem w tym przypadku zaserwowany przez profesora sofizmat, czyli rozumowanie pozornie poprawne, oparte na wieloznaczności wyrażeń i nieścisłości wnioskowania; świadomy błąd logiczny 😉

  176. Sprawdziłem w „Nauce Polskiej” – Towarzyszko Margrud
    http://nauka-polska.pl/dhtml/raportyWyszukiwanie/listaLudzieNauki.fs
    i ten Genialny Ekonomista jest Doktorem Habilitowanym. W czasach Internetu warto to sprawdzić.
    Uchachany.
    To Ja, Nadredaktor, powiedziałem, że za rządów PO będą puste lodówki – wybacz mi Panie,
    To Ja, Nadredaktor, powiedziałem, że oni stoją tam gdzie Zomo – wybacz mi Panie,
    To Ja, Nadredaktor, wydrapałem na ławce w Brukseli „Tutaj byłem” – wybacz mi Panie,
    To Ja, Nadredaktor, stworzyłem koalicję z Samoobroną i LPR – wybacz mi Panie,
    To Ja, Nadredaktor, sam siebie nie zaprosiłem na rocznicę powstania KORu – wybacz mi Panie,
    itd, itd.

  177. Torlinie:

    – puste lodówki za rządów PO? Wszystko wskazuje na to, że będą :).
    Szczególnie wtedy, gdy „najlepsza ekipa na kryzys” (copyright by Kuczynski) w pełni wdroży balcerowiczowskie recepty na ograniczanie jego skutków 🙂

    – stoją tam gdzie ZOMO? A stoją, stoją… Stoją przecież razem z bohaterskimi generałami Jaruzelskim i Kiszczakiem. A chyba nie zaprzeczysz, że oni dwaj jak najbardziej stali po stronie ZOMO…? 🙂

    – drapana ławka w Brukseli…? Za wyrafinowane na mój prostacki umysł 🙂

    – koalicja z LPR i Samoobroną? Skoro zakazano Tuskowi koalicji z PiSem, to co innego miał zrobić Kaczyński…? Ograniczając za to ile się dało realną pulę władzy dla koalicjantów…

    – niezaproszenie na rocznicę KOR? A nie Marca ’68?
    To drugie to niewątpliwie żenująca małostkowość.
    http://blog.rp.pl/ziemkiewicz/2008/03/06/prezydent-powinien-byl-zaprosic-adama-michnika/
    http://szostkiewicz.blog.polityka.pl/?p=307#comment-64415
    Na rocznicę KOR Nadredaktor był zaproszony, ale nie przyszedł.

  178. Grzegorz Kołodko pisze list otwarty do Donalda Tuska – http://forsal.pl/wiadomosci/polska/111878.html#comments .

  179. Polecam przeczytanie listu Kołodki do Tuska, a poczujecie żal i złośc tak jak on. Uczucia dedykowane nieudolnemu premierowi neoliberalnego rzadu RP.

    http://forsal.pl/wiadomosci/polska/111878.html

  180. Czego nie rozumiesz Gruby?
    O tym, czym jest saldo dodatnie i czym jest saldo ujemne w bilansie płatniczym dowiesz się, choćby, z Wikipedii. To, ze z Polski wypływa więcej kapitału, niż do niej napływa, to nie żadna sofistyka tylko, matematyczny wynik. Nikt tych wyników nie kwestionuje, bo wynikają z danych np. NBP.
    Dlatego te kwestie się przemilcza. Ukrywa się przed opinią publiczną, że nasza gospodarka w wyniku przekształceń własnościowych oraz błędnej polityki gospodarczej, ma struturę kolonialną i pracuje na rzecz metropoli, czyli krajów pochodzenia spółek matek.
    O tym w jaki sposób mozna nielegalnie wyprowadzać kapitał napisano wiele artykułów, nie tylko w Polsce. Znakomitym narzędziem jest tzn. import zaopatrzeniowy, np. za produkty iportowane od spółek matek, płaci się zawyżone ceny, zmiejszając zyski spółek córek. W przypadku banków, mozna robić podobnie. Pożyczając np. pieniądze na lichwiarski procent.
    Torlinie, nie twierdziłam, ze Żyżyński to geniealny naukowiec, tylko, ze rzetelny. Liczby nie kłamią.
    Pozdrowienia, magrud

  181. Szanowna Magrud,

    pozwolę sobie zwrócić uwagę, na taki szczegół, że w momencie ruszenia na nasz kraj lawiny , którą w sposób oczywisty opisał Die Welt/ chodzi o najbardzie fundamentalne mechanizmy, nie lawinę z jej pochodnych, czyli zbawczych pomysłów analiz recept etc…/ to praktycznie nie ma dobrego ruchu. Nic nie jest w stanie takiej lawiny powstrzymać. Najmniej przydatne są tutaj osoby rzetelne. Mogą być wręcz szkodliwe, w konfrontacji chociażby z takimi podstawowymi sztuczkami, jakie nam zaprezentowałaś w swoim ostatnim wpisie.
    Na nasze najbliższe czasy potrzebny jest człowiek genialny, hazardzista, zdolny do wszystkich!!! zachowań, które dałyby naszej gospodarce zwycięstwo. Jak to się u nas w niebie mówi- powinien to być człowie z „jajami” niezależnie jakiej byłby płci.
    Przedwojenny Grabski, jeśli chodzi o „jaja” był va banque i polską gospodarkę uratował. Gdyby wtedy „szczwane szuje” od biznesu dostrzegły choćby jeden nienaturalny tik powieki , albo tamtejsza inteligencja/główny składkowy/ wyczuła ślad niepewności, to do dzisiaj wszelkie ptaki omijałyy nasz kraj szerokim łukiem.

    Pozdrawiam

  182. Ad/ magrud z 2009-02-07 o godz. 14:45
    Czego nie rozumiesz Gruby?
    O tym, czym jest saldo dodatnie i czym jest saldo ujemne w bilansie płatniczym dowiesz się, choćby, z Wikipedii. To, ze z Polski wypływa więcej kapitału, niż do niej napływa, to nie żadna sofistyka tylko, matematyczny wynik.(…)

    Magrud, odpowiadam na tylko ostatnią wypowiedź, właśnie tęTwoją.
    Innych jeszcze nawet nie przeczytałem.
    Śpieszę sie, żeby zdązyż przed przyjazdem pogotowia, ktore wezwałem po przeczytaniu tej Twojej epistoły.
    Wezwałem pogotowie, bo zajady ze śmiechu wyskoczyły mi natychmiast, ale obawiam sie, że na tym nie koniec i peknę. 😉 😉 😉

    Magrud, Osóbko O małym Rozumku, nie rozróżniasz przepływu KAPITAŁU, od przepływów DOCHODÓW z kapitału!!!

    Właśnie z takiego jak Twoje zielonego pojęcia o przedmiocie dyskusji, korzysta ta dobrana para cynicznych sofistów w osobach prof. Żyżyńskiego i Gochy Goss i wpuszcza w maliny naiwnych i bezkrytycznych lub wręcz bezmyślnych czytelników papierowego organu o.o.o. Tadeusza R. 🙁 ;-( ;-(

  183. Grupy 21.53
    Tak sie złożyło, że zanim zdażyłem wyjaśnić Ci pewne elementarne sprawy dotycząca „salda” w skali krajowej wyręczyli mnie „uchachany” ( 19.42) i magrud (14.45) za co im cześć i chwała !
    Szczególnie ucieszyła mnie wypowiedz uchachanego, który przestał się zgrywac na najmadrzejszego w całej wsi i BARDZO KOMPETENTNIE wyjaśnił Ci o co chodzi w budzecie państwa.

    Natomiast magrud słusznie zwróciła uwage na stanowisko Karola Modzelewskiego, z tym że zapomniała dodac, jak Jacek Kuroń w swoich publikacjach, w ostatnich latach przed śmiercią wstydził sie i przepraszał za zdradę ideałow solidarnościowych, a redaktorzy Gazety Wyborczej , z Adamem Michnikiem na czele, traktowali go jak zapowietrzonego i nie mogli się doczekać aż zamilknie. Natomiast jak boga traktowali Balcerowicza i jego ultraneoliberalizm neofity. Nic zreszta dziwnego, gdyz jako posiadacze wartych wtedy 100 PLN akcji Agory, w ciagu jednej nocy stali się elitą finansowa kraju, zaś trzy osoby z dyrekcji trafiły nawet na listę stu najbogatszych Wprost !
    Rozumiem że punkt widzenia zależy od punktu siedzenia, ale w tym wypadku było to po prostu haniebne !
    I jeszcze jedno: List Kołodki do Tuska.
    Jako jego były współpracownik (i zresztą jeszcze paru innych sterników gospodarki z Balcerowiczem na czele) musze powiedzieć, że za nim nie przepadałem, z powodu jego cech charakterologicznych, głównie zarozumiałości. Muszę jednak obiektywnie stwierdzic, że Balcerowicz jako ekonomista i polityk gospodarczy nie dorasta mu do pięt. Jego list do Tuska jest najlepszą analizą zaszłości i zarazem najlepszym programem gospodarczym, jako mozna obecnie zastosować w Polsce, ale pilny uczeń Gilowskiej i niedouczony neoliberał, Tusk nie jest w stanie nawet go zrozumieć. Potrafi on tylko rzucac kalumnie na Naomi Klein, oskarżając ją o komunizm, z zemsty za to, że ośmieszyla jego ekonomicznego guru J.K. Bieleckiego.

  184. Duch święty,
    Zgadazm się z Tobą w całej rozciągłości. A w II RP, oprócz Grabskiego, który zajął się pieniadzem, był jeszcze i Kalecki i Kwiatkowski, ten od Gdyni i COP-u. Dlatego nie proponowałam Żyżyńskiego, ani żadnego innego naukowca, na stratega gospodarczego.

    Gruby,
    Ja też nie rozumiem, jak można tych pojęć nie rozróżniać. Jak to możliwe, że dochód netto z kapitału, nie jest kapitałem?

    Uszanowania i pozdrowienia, magrud

  185. Margrud!
    Pisałaś, że nie zajrzałem do Internetu w sprawie „Profesora”, jak widzisz zajrzałem i w momencie wysyłania sprawdziłem link i działał – teraz nie działa. Ale jakoś się nie chcesz wycofać ze swoich słów.
    Uchachany!
    Wziąłem to z genialnego rysunku Raczkowskiego po Brukseli
    http://www.przekroj.pl/galerie_raczkowski_galeria.html?galg_id=1153
    Do obydwojga.
    Ale teraz Prezydent będzie miał dwóch nowych Genialnych Ekonomistów – Ryszard Bugaj i Adam Glapiński zostali nowymi doradcami ekonomicznymi Prezydenta. A jako trzeci powinien zasiąść Tymiński, też w końcu Genialny. Teraz to już Polska będzie rosła w siłę, a ludziom zacznie się żyć dostatniej.

  186. Magrud,

    miło mi z powodu „całej rozciągłości” . Zawsze to…

    Pozdrawiam

    Gruby,

    przyczyną powstawania zajadów, nie jest śmiech. To w ogóle nie wchodzi w rachubę. To paskudztwo dopada człowieka z powodu niedoborów witaminy B – odzwierzęcej. Przydarza się to najczęściej po okresie objadania się tłustawym mięsiwem, po którym następuje przerwa w takiej diecie. Organizm „rozleniwiony” i rozpsuty nadmiarem tego dobra /VitB/ zaczyna wysiadać , czego pierwszym objawem są właśnie zajady.Zamiast wzywać pogotowie wystarczy wrąbać dwie goloneczki i na 100% odpuści/zajady/.
    Trzymam chude kciuki i Pozdrawiam.

  187. Gruby 18.42
    Wyjaśnij proszę, bo umieram z ciekawości !!!!!!!!!!!!!. Czy kapitał i dochód z kapitału to się, liczy w innych papierkach, np kapitał w dolarach, a dochód w rublach albo hrywnach ??????????????????????????????????????????????/

  188. http://biznes.onet.pl/1,12,8,53311246,143190872,6113076,0,forum2.
    Zatrważający raport KE o biedzie w Polsce

    Ponad 35 proc. Polaków mówi, że nie stać ich na posiłek zawierający mięso, drób albo ryby przynajmniej co drugi dzień – wynika z opublikowanego w czwartek raportu Komisji Europejskiej o sytuacji społecznej w UE.

    To jeden z najgorszych wskaźników w UE. Gorsza sytuacja panuje tylko w Słowacji (41 proc.) i na Łotwie (37 proc.). Ogólnie odsetek osób, których nie stać na posiłek mięsny przynajmniej raz na dwa dni, jest znacznie wyższy w nowych niż w starych krajach członkowskich.

    Komisja Europejska uznała te dane za „niepokojące”. Po pierwsze dlatego, że według Światowej Organizacji Zdrowia posiłek mięsny co dwa dni to jedna z podstawowych potrzeb współczesnego człowieka. Po drugie zaś dlatego, że według szczegółowych danych, na taki „przyzwoity” posiłek nie stać także osób, które zarabiają powyżej 60 proc. przeciętnego krajowego wynagrodzenia.

    Według KE, 60 proc. to pułap biedy albo zagrożenia biedą. KE tłumaczy, że zarobki poniżej tego progu uniemożliwiają pełne uczestnictwo w życiu społecznym, gospodarczym i kulturalnym – stąd mowa o tzw. wykluczeniu, które jest pojęciem szerszym niż bieda.

    Według raportu blisko dwie trzecie Polaków, których nie stać na mięso, zarabia powyżej krytycznego progu 60 proc.

    Z raportu, który podsumowuje dane z roku 2005, wynika także, że blisko co czwartego Polaka nie stać na samochód (na Łotwie 38 proc. ludności), zaś ok. 6 proc. – na telefon, kolorowy telewizor albo pralkę (dla porównania – na Litwie i Łotwie 16 proc.).

    Celem raportu KE jest analiza, na ile kraje „27” zapewniają równe szanse swoim obywatelom. Przykładem może być dostęp do wyższego wykształcenia. Raport potwierdza oczywiście, że dzieci rodziców z wyższym wykształceniem mają większe szanse na ukończenie studiów niż ich koledzy – dzieci rodziców z wykształceniem podstawowym. Między krajami członkowskimi występują jednak znaczne różnice. W Niemczech, a także Finlandii, Wielkiej Brytanii, Estonii, Szwecji i Holandii te szanse są dwa-trzy razy większe, podczas gdy w Polsce – blisko 10 razy (ale w młodszych grupach wiekowych jest tendencja spadkowa), zaś w Czechach – 11 razy.

    KE zauważa, że poziom wykształcenia jest ściśle powiązany z groźbą bezrobocia, wysokością zarobków i ogólnym poziomem życia. Tymczasem schemat „syn szewca będzie szewcem, a syn menedżera – menedżerem” grozi utrwaleniem wykluczenia społecznego w kolejnych pokoleniach, a w skali kraju – nierówności społecznych.

    Z raportu wynika, że w 2004 roku 22 proc. mieszkańców UE, czyli ok. 100 mln osób, musiało sobie radzić z zarobkami poniżej 60 proc. przeciętnego wynagrodzenia w UE. W statystykach KE uwzględnia różnice w sile nabywczej w poszczególnych krajach, stosując wskaźnik Purchasing Power Standard (PPS), oparty na dochodzie narodowym brutto w przeliczeniu na mieszkańca.

    Najwięcej takich ubogich osób mieszka oczywiście w nowych krajach członkowskich UE, ale okazuje się, że zaskakująco wysoki jest odsetek w bogatych krajach starej UE: 11 proc. z nich mieszka w Hiszpanii, 9 proc. we Włoszech, zaś 7 proc. w Niemczech. Na Polskę, która jest największym z nowych krajów członkowskich, przypada 29 proc. osób, które żyją poniżej unijnego progu ubóstwa, i aż 40 proc. wszystkich obywateli UE zarabiających poniżej 40 proc. przeciętnego wynagrodzenia w UE, z uwzględnieniem siły nabywczej złotego.
    (PAP, pr/22.05.2008, godz. 17:19)

  189. Magrud, widzę, że z Tobą nie można sobie pozwolić na żadne skróty, bo nadal nie rozumiesz, albo udajesz,ze nie rozumiesz o co chodzi 😉

    Dochód, o ktorym w tym przypadku mówimy nie staje sie automatycznie kapitałem – może zostać skonsumowany lub przeznaczony na powiększenie kapitału spółki która go wytworzyła.

    To właściciel kapitału zainwestowanego w Polsce decyduje co zrobi z dochodami uzyskanymi ze swojej działalności w naszym kraju.

    Oczywiscie, dla Polski byłoby korzystniejsze, żeby dochód obcego kapitalisty został zainwestowany w Polsce, a nie w Czechach,czy na Słowacji lub innej Litwie , czy Białorusi, ale do tego trzeba go zachęcić,
    a nie straszyć tym kapitalistą dzieci i moherki, tak jak to bardzo często robią organy o.o.o. Rydzyka w ogóle, a w tym przypadku prof. Życiński i Gocha z „Naszego Dziennika” 🙁

    Saldo dochodów, o ktorym mowa w ttej rozmowie profesora z Gocha ZAWSZE było, jest i bedzie ujemne, bo wiecej jest obcego kapitału zainewstowanego i w firmach działajacych w Polsce niz polskiego kapitału zainwestowanego poza granicami Polski.
    tak było jest i jeszcze długo bedzie, bo po prostu jesteśmy biedni i nie mamy własnego kapitały, tyle ile by sie chciało.

    Jest jeszcze jeden aspekt tej sprawy. Bardzo dobrze,jezeli polscy kapitalisci r inwestuja, i zarabiaja poza Polską a dochód z tego kkapitału transferują do Polski.
    Gorzej,jęzeli uciekaja ze zwoim kapitałem z Polski, bo komucho-kaczyści wyzywają ich od oligarchów i traktuja bogatych jak podejrzanych.

    A własnie takiej niecheci do bogatych też można sie doszukac w ttej rozmowie Gochy z profesorem

  190. Belka, Hausner, Gronicki (Jacek Piechota?).

    Piszesz, magrud, że to ta sama opcja, co Balcerowicz. Wyróżniasz Gronickiego, jako tego bardziej dojrzałego.

    Nawet jeśli ta sama opcja to widocznie skrajne skrzydła tej samej opcji.

    Ja tam się specjalnie nie znam, ale kilka istotnych (jak dla mnie) różnic mi jednak w pamięci utkwiło.
    Balcerowicz – duszenie inflacji ponad wszystko + obniżanie podatków (a gdyby Kwaśniewski nie zawetował?) dla zasady. Łatanie budżetu poprzez dochody z prywatyzacji, lub cięcia.
    Belka – minister w rządzie Leszka Millera – wprowadzenie nowych podatków – od zysków z lokat i zysków z obrotu akcjami (pamiętam jak się na nim wyżywano agrumentując m.in. że biedni ludzie stracą motywację do oszczędzania – jakby biedni mieli co oszczędzać..), byle nie ciąć budżetu w sposób chaotyczny(jak to robi choćby Tusk w tej chwili).
    Balcerowicz – mędrzec – specjalista od szybkich akcji i szokowych terapii.
    Hausner – przygotwał plan reform, trudnych bardzo, szeroko konsultowanych społecznie – co i rusz reformy łagodzący (i znów marudzenie, że z planu Hausnera nic nie zostało) – a tak przy okazji – jaki jest udział Gronickiego w planie Hausnera? Czy pisalaś o dojrzalszym Gronickim, z czasów, gdy był ministrem w rządzie Belki, gdy z Hausnerem współpracowali?

    Rządowi Leszka Millera zawdzięczamy wprawdzie obniżkę CIT (tu się zbliżamy do Balcerowicza), jednak wydaje się, że był to krok dosyć przemyślany, a wpływy z CIT po obniżce stawki wzrastały.

    Kolejna różnica – prezes NBP utrzymuje wysokie stopy procentowe, bo przeciwdziałanie inflacji według niego najważniejsze. Belka prosi o ich obniżenie, dowodzi, że to słuszny krok, nawet z obozu rządowego wypływa straszak – ot zmienimy ustawę dającą NBP taką niezależność.

    PS.

    Gruby.

    Prosiłbym jednak, abyś nie porównywał osób tutaj się wypowiających w sposób rzeczowy i kulturalny do Kubusia Puchatka. Nie jesteśmy w programie Rymanowskiego, a czytając Twoje poprzednie wpisy – ciekawe i rzeczowe i wnoszące sporo wiedzy – wiem że jesteś w stanie się ponad emocje wznieść.

    Z góry dziękuję.

  191. * Uchachany
    Nie kwestionowałem liczb podawanych przez profesora Żyżyńskiego.
    Nie potrzebuję pomocy w dotarciu do informacji o bilansie płatniczym.
    Szkoda że tyle czasu poświęciłeś na tłumaczenie mi spraw dla mnie oczywistych, a nie wykorzystałeś czasu i miejsca na odpowiedź na moje pytania.
    Może wtedy uniknęlibyśmy kolejnych nieporozumień i Ci którzy ulegli urokowi profesora może by zauważyli, że posługuje się on prawdziwymi danymi o saldzie dochodów, aby zasugerować, że ujemne saldo to coś niebywale złego i dowodzącego że Polska jest prawie okradana.

    * Duch Święty
    Dzięki za naukowe wyjaśnienie. Ale wiesz przecież, że to była przerzutka poetyczna 😉

    * Jean Paul
    Wszystko jedno w jakich papierkach, byle tych samych ;-)))
    Ale kapitał i dochód z kapitału, to nie to samo, – nawet jeżeli liczony w tych samych papierkach.

    * Yevaud
    Uwagi przyjmuje z pokora i będę się starał, ale nie gwarantuję.
    Nie jestem z tych co nadstawiają drugi policzek i śmiem twierdzić, że riposta Kubusiem na kołtuna chyba jednak nie tak źle świadczy o mojej kulturze i powściągliwości ;-)))
    Ps.
    Nie podejrzewam abyś do rzeczowych i kulturalnych wypowiedzi zaliczał te, w których nazywano mnie dziwką i sugerowano, że pisze tutaj na zlecenie i za pieniądze 😉

  192. Yevaud 9.49
    Twój wpis jest bardzo rzeczowy i kompetentny, więc zasadniczo się zgadzam z poglądami w nim przedstawionymi, poza oceną Hausnera.
    Ten niewątpliwie wybitny przedstawiciel całkowicie skompromitowanej doktryny neoliberalizmu, jako długoletni aparatczyk PZPR, stał sie neofitą tej doktryny z nieznanych bliżej powodów, ale potem juz poszedł na całego.
    Jego „słynny” plan polegał jedynie na prymitywnych cięciach w sferze socjalnej, dokładnie wedlug recept Friedmana, a po redukcji kilku nieistotnych pobocznych wątków, został zrealizowany wyłącznie jako obniżka rent i emerytur, przez zaniechanie ich waloryzacji. Ten nieznany na całym swiecie pomysł wzmocnienia budżetu kosztem emerytów, powinien chyba zasłuzyć na złoty medal neoliberalizmu, gdyby takie przyznawano.
    Ceterum censeo, iż Hausner, razem z Balcerowiczem i Belką ( który pokazał w Iraku jaką ekonomię wyznaje) powinien być raz na zawsze wykluczony z mozliwości wpływania na politykę gospodarczą w Polsce.

  193. Twarz nad twarzami i „prorodzinna” – http://www.polityka.pl/kuszenie-kazimierza/Lead33,933,281505,18/ .

  194. Gruby,

    chciałem jak najlepiej, a wyszło jak zwykle…

    Pozdrawiam

  195. gruby 11.06
    Twój bład polega na tym że patrzysz na sprawy kapitału i dochodu jak ksiegowy, a nie jak ekonomista. I zamknijmy lepiej tą dyskusję, bo nic nie wnosi. Żyżyński ma rację. Jeżeli w 1996 roku inwestycje zagraniczne wynoszą 100 miliardów, a w następnym zero, natomiast dywidenda wycofana do „banków matek” 20 mld USD, to chyba nie jest fajnie. Tak właśnie zdarzyło się w Korei Południowej, podczas kryzysu azjatyckiego i taki „trynd” mamy teraz w Polsce.

  196. Jean Paul, 11.45. Jerzy Hausner przez wiele lat, do końca, był sekretarzem Komitetu Wojewódzkiego PZPR w Krakowie od spraw nadbudowy. Po śmierci nieodżałowanego Andrzeja Urbańczyka został prezesem stowarzyszenia KUŹNICA. Wydawało sie więc, że jest lewicowcem. I tutaj popełniono pomyłkę. Niestety stał się „new born” krańcowym neoliberałem, ze skutkami znanymi. Gorszym od Balcerowicza, gdyż przewyższa go pod każdym względem o wiele długości.
    Niestety wielu lewicowców w ten sam sposób się przemalowało. Teraz rozumiem dlaczego w tejże Kuźnicy gościła Pani Paradowska, myślałem naiwnie, że też jako lewica.

  197. Gruby,
    Oboje wiemy, czego dotyczyły fakty i wnioski zaprezentowane przez Żyżyńskiego. I do nich się odnosiłam. A ty mi zawracasz głowę zarzutami, jakobym nie rozróżniała, pomiędzy dochodami z kapitału a jego przepływami. Chyba tylko po to, by odwrócić uwagę od istoty problemu.
    Ale nie ze mną te numery, Gruby. Może i mam mały rozumek, ale nie aż tak, by pozwolić Ci uciec od tematu.
    Myślałam, ze to zrozumiałeś, ale nie. I znowu wyjeżdżasz z tautologiami, typu :”To właściciel kapitału zainwestowanego w Polsce decyduje co zrobi z dochodami uzyskanymi ze swojej działalności w naszym kraju.”
    ” Oczywista oczywistość”
    Właśnie dlatego, pozwoliłam sobie na stwierdzenie, ze na wyprzedaży majątku narodowego zrobiliśmy gówniany interes. A sam w sobie, proces ten utrudniał rozwój kapitału rodzimego, chociażby poprzez aprecjącję złotówki, którą wywoływał i podtrzymywał, o zrywaniu więzi kooperacyjnych , nie wspominajac.. Jeżeli dołożymy do tego zabójczą walkę z kosztową przecież, a nie popytową, inflacją, wieloletni brak dostępu do kredytu dla polskich firm, oraz brak barier celnych na długo, przed wstąpieniem do UE, to nie ma się co dziwić, że po dwudziestu latach budowania kapitalizmu, nasz rodzimy kapitał, to firmy małe i średnie, narażone w każdej chwili na pożarcie ze strony zagranicznej konkurencji.
    Właśnie rozpoczyna się nowy sezon polowań.
    To tyle, jeśli chodzi o strukturę własności i jej pośrednie skutki dla salda dochodów handlu zagranicznego. O niekorzystnym bilansie płatniczym już pisałam.

    Jean Paul,
    Popieram w całej rozciągłości. Przy czym, ja Kołodkę postrzegam jako centrystę. Co nie musi być wadą przy obecnym stanie świadomości społeczeństwa.
    Co ciekawe, część jego postulatów w/s walki z kryzysem , była zgłaszana także przez Jankowiaka, Hausnera i Gronickiego, którzy po piątkowym przesłuchaniu u Tuska, nagle poparli stanowisko rządu, niezgodne przecież z ich radami.
    Może przesadziłam z tym ?dojrzalszym Gronickim?, ale tak mi wyszło z jego medialnych wypowiedzi.
    Niskie ukłony, magrud

  198. 1. Gruby

    Dziekuję za zrozumienie.
    Rzecz jasna wpisy rozemocjonowanego Bernarda o zwykłe chamstwo. Ale ale… prośbę o kulturę kieruję do osbo, która we wceśniejszych wpisach pokazała, że jest osboą kulturalną zdolną do merytorycznej dyskusji. Szkoda czasu, zeby apelować do tych, którzy kulury nie poznaliby nawet, gdyby ta zapukała do ich drzwi…

    2. magrud

    Musiał mi umknąć Twój wcześniejszy wpis – o kasach społecznych.
    SKOKimają brzydką czapkę, bo wyprowadzają zysk do jednej Kasy – Stefczyka. Akura jaką ona ma barwę polityczną mnie nie ineresuje. Chodzi o krój.
    Było głośno o projekcie ustawy mającej na nowo uspołecznić SKOKi. To jest sprawić by służyły lokalnym uczestnikom, a nie, niczym wszystkie banki, utrzymywały centralę. Gdzieś jej los przepadł w szumie medialnym. Słońce Peru, bitwa o samolot itp. jak widać są ciekawszym tematem.

    3. Jean Paul

    Jak pisałem wielokrotnie, nie jestem w stanie kompetentnie ocenić działalności ministrów finansów/gospodarki.
    Stąd też jeśli chodzi o porównanie Hausner vs. Balcerowicz pisałem jedynie o tym, że jeden chciał ludzi przekonywać, zabiegał o poparcie społeczne dla reform, drugi uznał że skoro sam jest przekonany do swojego programu, to musi wystarczyć, bo nikt mu wiedzą i kompetencją nie dorównuje.
    To jest różnica, którą wskazałem.
    Jak przeczytam kilka podręczników z ekomnomii/makroekonomii to może będę w stanie dyskutować na temat założeń czy doktryn którymi się kolejni ministrowie finansów kierują.

    4. Pamiętam Andrzeja Urbańczyka i jego śmierć w wakacje tuż przed wyborami. Utopiłsię w morzu. W jego miejsce Hausner został 1. nakrakowskiej liście wyborczej.
    Urbańczyk był rzecznikiem klubu SLD. Jego medialną twarzą. Bardzo dobry mówca.

  199. Bardzo wazny artykuł o wychodzeniu z kryzysu. Oczywiscie Tusk tego ani nie przeczyta ani nie zrozumie, ale polecam :Magrud ,Teresie Stachurskiej, Przeciekowi, Yevaud i innym rozsadnym ludziom.
    Nowy Przemysł http://biznes.onet.pl/16,1531014,prasa.html

  200. Yevaud,
    to nie chamstwo tylko szczera prawda. 20 mld PLN + część rządowo poszło… Jak wyglądałaby sytuacja gdyby te pieniądze trafiły do gospodarki, na projekty kluczowe, na rozwuj infrastruktury itd. To 2 razy więcej niż „oszczędności” Tuska (bo owe wynoszą 10, a nie 20 mld).

    Nazywanie premiera np. durniem to naprawdę nie nie znaczący komplement w zestawieniu z postępkami tego […]. Trybunał Konstytucyjny to za mało…

  201. Margrud!
    Ja i mówię, że te Twoje antyliberalne i lewicowe ciągotki są fajne do posłuchania i poczytania, ale w dyskusji o ekonomii są demagogiczne aż strach. Ale mimo wszystko Twój tekst mnie nie ruszał, dopóki nie przeczytałem zdania – dziwolągu: „Właśnie dlatego, pozwoliłam sobie na stwierdzenie, ze na wyprzedaży majątku narodowego zrobiliśmy gówniany interes”. Jaki to my majątek tak wyprzedaliśmy? Jakie firmy? Świetne firmy na skalę PRLu, które po zetknięciu z kapitalizmem jak Carl Zeiss Jena padłyby natychmiast, a Ty w ramach pochylania się nad biednymi i nieszczęśliwymi z naszych podatków utrzymywałabyś te zakłady przy życiu?
    Nie sprzedaliśmy ani jednego wartościowego zakłady, wręcz przeciwnie, to właśnie kapitał zachodni wybudował u nas nowoczesne fabryki.
    Jean Paul!
    „Profesor” nie ma racji. Masz teraz przykład Rosji czy Arabii Saudyjskiej, niech tylko zabraknie im surowców. Przypomnij sobie dawną Hiszpanię zalaną złotem z obu Ameryk. Doprowadziło to do upadku waluty, rozprzężenia gospodarczego i nic dobrego temu krajowi to nie przyniosło. Naprawdę siły kraju, jego gospodarki, nie mierzy się ilością gotówki w skarbcu. Przeczytaj sobie o gospodarkach Litwy, Łotwy i Estonii w Newsweeku, to są państwa upadłe, a przecież tak niedawno przez Ciebie chwalone. Nie jest istotne wypływanie kapitału z Polski, gdyż mamy wystarczające zapasy, najważniejsze jest nie życie na kredyt (a może na kredyt ponad stan). A w ogóle to z punktu widzenia ekonomii są to ich pieniądze i mogą sobie z nimi zrobić co chcą.

  202. Ciekawy link http://www.trybuna.com.pl/n_show.php?code=2009020915: może czas wrócić do przymusowej konsolidacji banków regionalnych pod egidą Pekao SA, przeprowadzonej przez HGW (ksywa „Bufetowa”) a potem sprzedaży UniCreditoItaliano (czyli jak go określali pracownicy sprzedawanych banków UniCreditiBandito), pewnie paru osobom po prawej stronie sceny politycznej nie będzie miło, skoro prezes Profumo za duże pieniądze nie daje sobie rady, to może mu ten bank znacjonalizować? A w KNF i NBP pod bieżacym kierownictwem po prostu nie wierzę.

  203. Tym razem odpowiem osobno, więc moi pozostali adwersarze bedą musieli troche poczekać 😉

    Ad/ Jean Paul z 2009-02-08 o godz. 14:59
    gruby 11.06
    Twój bład polega na tym że patrzysz na sprawy kapitału i dochodu jak ksiegowy, a nie jak ekonomista. I zamknijmy lepiej tą dyskusję, bo nic nie wnosi. Żyżyński ma rację. Jeżeli w 1996 roku inwestycje zagraniczne wynoszą 100 miliardów, a w następnym zero, natomiast dywidenda wycofana do ?banków matek? 20 mld USD, to chyba nie jest fajnie. (…)

    Jean Paul, najgorzej jest wtedy, gdy ekonomista lekceważy dane rachunkowości, a na dodatek na sprawę patrzy jak polityk. 🙁

    Uważam, że rozmówca Gochy z „ND” wykorzystywał dane księgowe i ekonomiczne, a także kiepska znajomość terminów i pojęć czytelników , do wyciagania wniosków ideolo-politolo

    W pewnym sensie jesteś jego ofiarą, co potwierdza Twój przykład.

    Jeżeli jednego roku obcy kapitaliści zainwestowali w Polsce np. 100 czegoś tam, a nastepnym zero to, fatalnie, bo w interesie Polski jest żeby w następnym roku zainwestowali 100 albo i 1000.

    Nie mamy własnego kapitału, więc to obcy buduje u nas fabryki, tysiące Polaków ma pracę, a Polska dochody budżetowe.

    Ale jeżeli nawet w tym nastepnym roku, a także w następnych dziesiątkach lat , obcy nic u nas nie zainwestują, to i tak będą każdego roku mieli zysk – o ile oczywiście firma w którą zainwestowali, działa i jest rentowna.

    A z zyskiem każdy właściciel firmy może robić wszystko, na co mu pozwala prawo i żadna partia, ani komunistyczna, ani kaczystowska ani moherowa, ani żadna inna patrząca wrogo na bogatych, nie ma prawa o tym decydować.

  204. Ad/ magrud z 2009-02-08 o godz. 17:12
    Gruby,
    (?)A ty mi zawracasz głowę zarzutami, jakobym nie rozróżniała, pomiędzy dochodami z kapitału a jego przepływami. Chyba tylko po to, by odwrócić uwagę od istoty problemu.

    Magrud, a to co cytuję poniżej napisał ktoś kto się pod Ciebie podszył? 😉

    ?magrud z 2009-02-07 o godz. 14:45
    (?) To, ze z Polski wypływa więcej kapitału, niż do niej napływa, to nie żadna sofistyka tylko, matematyczny wynik.(?)?

    Sofistyką było to, że pomyliłaś i chyba NADAL mylisz pojęcia kapitału (zainwestowanego, czyli kapitału spółek) z dochodami (zyskiem) jaki inwestorzy osiągają dzięki temu że ich kapitał pracuje

    Nawet w tej swojej ostatniej wypowiedzi z 8 lutego, mylisz saldo zagranicznych inwestycji w Polsce, które jest DODATNIE z saldem dochodów z inwestycji, które jest UJEMNE.
    A to ostatnie jest ujemne między innymi dlatego, że to pierwsze jest dodatnie 😉 😉 😉

  205. Ad/ Yevaud z 2009-02-08 o godz. 17:30
    1. Gruby
    Dziekuję za zrozumienie.
    Rzecz jasna wpisy rozemocjonowanego „Bernarda” o zwykłe chamstwo.(…)

    Yevaud, tak tylko gwoli ścisłości.
    Epitety rozemocjonowanego Bernarda po prostu olałem.
    Kubusiem odpowiedziałem na epitet zaserwowany przez rzeczową i kulturalną „magrud” 😉 😉 😉
    Epitet ten wykorzystał w swojej wypowiedzi z 2009-02-06 o godz. 14:38 „walkabout” – nie wiem do której kategorii go zaliczasz 😉
    Pozdrowienia

  206. Gruby,

    z inwestycjami obcego kapitału byłoby tak pięknie jak to opisujesz gdyby nie Magrud i podobieństwa. Nie ona sama oczywiście, tylko to co czasami jej się „wymsknie ” na dany temat.
    Zewnętrzni inwestorzy znani są z tego, że uruchamiają w takich krajach jak Polska , fabryki, które ne rozwijają nas cywilizacyjnie/ know-how dla nas niedostępne/, a w kwestii zysków, wykazują skuteczną twórczość księgową/patrz Magrud/ która powoduje , że Zyski są tylko pojęciem, które jest wszystkim znane, a w Bilansach w pozycji Zysk, przeważnie pojawia się ,jakże upragniona Strata. Dla kogo upragniona, dla tego rada. Nam pozostaje cieszyć się podatkami od wynagrodzeń i tym, że jest zatrodnienie. Dla takiehgo kraju jak nasz, dobre i to, ale w perspektywie rozwoju cywilizacynego , mnie to napawa luzem bananowym.

    Pozdawiam

  207. Torlin 00.49
    Ja chyba ci sie z kims pomyliłem. NIGDY nie chwaliłem państw Pribaltyki, mało tego, zawzięcie je krytykowałem, miedzy innymi za głupie wprowadzenie podatku liniowego oraz hodowanie Chodorkowskich i Abramowiczów własnego miotu. Wiedziałem ze prędzej czy później musi sie to zawalic, niczym piramida Madoffa, bo tak się kończy prosperity w kazdym kolonialnym „emerging market” i ślepe stosowanie „doktryny szoku” Friedmana. Zauważ, że od czasu kiedy Ameryka Południowa wycofała sie z tej teorii, jakoś kryzys jej nie dotyczy ?????
    Co sie zas tyczy sprawy dojenia zysków z opanowanych monetarystyczną doktryną ubogich krajów, przez wielkie korporacje, to na ten temat napisano już tyle kompetentnych rozpraw naukowych, że byłoby lepiej żebyście ( RAZEM Z GRUBYM ) dali sobie spokój z tanią propagandą o cywilizacyjnej misji i jedynej drodze do powszechnej szczęsliwości – TINA. Poprostu jest to nudne.
    Poczytajcie sobie lepiej o firmie Lear ( made in USA) z miejscowości TYCHY, która w nocy, autobusami, wywaliła połowe swoich pracowników na bruk !
    Zdaniem Grubego, „zadna partia, ani komunistyczna, ani kaczystowska, ani moherowa”, nie ma prawa Learowi podskoczyć, czyż nie ?

  208. Torlin

    Moze inne wpisy Jeana Paula czytalismy, ale na przykladzie pribaltiki Jean Paul udowadnial bankructwo mysli neoliberalnej zwlaszcza idei podatku liniowego.

    Olek51

    Zakladajac, ze liczba przy Twoim niku w przyblizeniu okresla Twoj wiek to na pewno lepiej ode mnie pamietasz okres z poczatku 90tych.

    Z tego co ja pamietam, to nie bylo w Polsce niczgo, co na zachodzie ktos smialby powaznie bankiem nazwac. Jakies dziwne instytucje do ktorych ustawialy sie kolejki petentow (nawet nie klientow) z workiem pieniedzy, ktore niemal na liczydlach byly liczone.
    Sprzedaz ich byla chyba koniecznoscia. Byla tu juz dyskusja na ten tamat.
    Pytanie czy w drugiej polowie lat 90tych nadal nalezalo latac dziure budzetowa sprzedaza juz dobrze funkcjonujacych bankow. (Jesli mnie pamiec nie myli, to BPH zostal sprzedany HypoVereinsbank pod koniec 90tych).

    ————–
    Bernardzie

    Nazywanie „dziwka” adwersarza, ktory wypowiada sie kulturalnie uwazam za chamstwo.
    (PS. mozesz wrocic do tematu o Palikocie. Nie widze powodu, zebym mial w tym temacie zdanie zmieniac).

  209. Do Yevaud (2009-02-09 o godz. 12:19):
    Prywatyzacje były różne, jedną z lepszych była sprzedaż przez giełdę WBK, potem wejście Allied Irish Bank, konsolidacja z Bankiem Zachodnim i tu się nie ma co czepiać, gdyby taka sama procedura dotyczyła banków lokalnych, które za sprawą Hanny Gronkiewicz-Waltz zostały wchłonięte przez Pekao SA nie śmiałbym kłapać dziobem. Problemem było to, że konsolidacja odbyła się na drodze administracyjnej, ze szkodą dla dotychczasowych klientów, np. szczeciński PBKS kredytował przesiębiorstwa gospodarki morskiej, gdy zaczęło się Pekao SA warunki kredytowania drastycznie się pogorszyły. Sama sprzedaż i inwestor strategiczny też budzą wątpliwości, w chwili kupna Pekao UniCredito było bankiem z drugiej ligi, dopiero potem weszlo do europejskiej czołówki.

  210. POLSCY „TALIBOWIE” ! ! !
    Bestialska egzekucja wstrząsnęła Polakami. Dekapitacja to niewybredny sposób zaszlachtowania , ale są jeszcze gorsze sposoby , które człowiek wymyślił dla człowieka.
    Co nas najbardziej szokuje mord, czy sposób (A może to kwestia „dobrego smaku” ?)
    Wyjątkowo nie jest mi do śmiechu, bo wyczuwam cały ten tragizm i bardzo żal mi rodziny.
    Czy jednak jesteśmy dużo lepsi od tych fanatycznych islamskich barbarzyńców ?
    Koran nie różni się aż tak bardzo w słych przesłaniach od Biblii. Nie jest jakąś instrukcjądla terrorystów.
    Oni prowadzą swą szaloną, świętą wojnę i my mieliśmy nasz „dżihad”.
    Oni mają nawet mniejszą nienawiść do ludów księgi ( Chrześcijan i Żydów ) niż niektórzy z nas. Zawsze odnosili się z szacunkiem do naszych proroków Musy i Isy ( Mojżesza i Jezusa).
    Islam w swym dużym dżihadzie przypomina chrześcijańskie średniowiecze i palenie stosów.
    Czy na prawdę jesteśmy od nich dużo lepsi ? Antysemici i piewcy homofobii , którzy często zaglądają na ten blog na pewno nie !
    A gdyby nasz nieszczęsny rodak był gejem lub Żydem , to należało by go zabić, czy tylko
    nienawidzić Padre Rydzyk ?
    Prawdziwe imperium zła jest w nas samych „Ojcze Tadeuszu ” ! ! !

    Sprawcy tej nikczemnej zbrodni powinni być ścigani i przykładnie ukarani . My Polacy jesteśmy Ci to winni Piotrze , więc nie spoczniemy i dopadniemy ich ! Zrobimy to w duchu sprawiedliwości, a nie nienawiści.

    Czy jednak Twoja śmierć sprawi,że Twoi rodacy obudzą się ze snu nienawiści ? To byłaby
    najlepsza odpowiedź na Twą tragedię.
    Pewnie byś tego chciał, podobnie jak „Nasz Papież” ?

    pozdrawiam serdecznie Pani Janino !
    Jest Pani cudowna ! ! !

  211. Duchu Święty, rodzimy kapitał potrafi wykorzystywać luki w prawie i inne tam takie wcale nie gorzej od zagranicznego. A jezeli ci co powinni tym wstetnym oligarchom patrzeć na palce nie odrózniaja kapitału od dochodu i zysku z tego kapitału to robienie nas w bambiko jest proste.
    A ztym dostepem do nowoczesnosci też nie jest tak źle skoro głuwnymi odbiorcami tego co wyprodukowano w polsce w fabykach nalezacych do „obcych” jest UE, a w szczególnosci Niemcy.
    Monitory LCD, płyty głowne, pamieci , a wkrotce laptopy nie należa do produktów z najniższej półki

  212. Jean Paul z2009-02-09 o godz. 11:49
    (…)Poczytajcie sobie lepiej o firmie Lear ( made in USA) z miejscowości TYCHY, która w nocy, autobusami, wywaliła połowe swoich pracowników na bruk !
    Zdaniem Grubego, ?zadna partia, ani komunistyczna, ani kaczystowska, ani moherowa?, nie ma prawa Learowi podskoczyć, czyż nie ?

    Oczywiscie ze nie! Wszuyskie partie polityczne, a nie tylko PZPR, rece prezcz od zarzadzania firmami! 😉

    Nie wiem co i jak tam było ale z pobieznego przegladu tego co znalazłem w Internecie wynika, że chodzi głównie o formę, a nie o treść.
    Formy mioże nie pochwale, ale rozumiem intencje.

    Jean Paul, byłes kiedys pracodawca, ktory MUSI zredukować załogę, a ktoremu znaczny odsetek przewidzianych do zwolnienia unika odebrania zgodnego z prawem wypowiedzenia albo co gorsza ucieka na półroczne „chorobowe”?
    Kryzys swiatowy jest faktem, rykoszetem trafia rowniez w nas. Zwolnienia grupowe zdarzaja sie zarówno w firmach wrażego obcego kapitału jak ui tych „czysto i prawdziwie polskich”.
    Nigdzie to nie jest przyjemne i zwykle aby było skuteczne musi być prezprowadzone raczej brutalnie.
    To tylko w czasach komuny obowiazywało „czy sie stoi czy sie leży…”
    A jak to sie skończyło chyba wiadomo 🙁

  213. Gruby,

    z całym szcunkiem dla Ciebie, pozwalam sobie na sugestię wobec Ciebie, że jako profesjonalista-specjalista od kapitału, zbyt rygorystycznie npodchodzisz do rozliczania we wpisach blogowych użytych przez kogoś pojęć. Tych wpisów nie traktujemy jako zadań w kategorii być albo nie być. Ja np. preferuję czytanie z tzw. Dobrą Wolą, gdzie z góry przyjmuję, że takie tajniki!!! jak Przychód cz Dochód, to jednak elementarz. Wolę zwrócić uwagę na to co jest Podmiotem wypowiedzi. To wiele wyjaśnia i upraszcza. Mam nadzieję ,że Cie nie uraziłem. Jestem pewien, że znacznie lepiej byłoby, gdybyśmy mogli skorzystać przedewszystkim z Twojej ewidentnej wiedzy. Spory o pojęcia to wpisy zmarnowane.
    Jeśli chodzi o nasze cywilizacyjnie zaawansowane produkty, to my , w przypadku zagranicznych inwestorów głównie zajmujemy się pracami pomocniczymi montaż,etc.
    Produkcje uruchamiane są w dużym stopniu na rynki zewnętrzne, głównie ze względu na tańszą siłę roboczą. Po wstrzymaniu produkcji przez tego typu firmy, wracamy do etapu węgla i szklanych koralików/oczywiście metafora/.
    eśli chodzi o generowanie Straty to masz rację , nasi biznesmeni są nie mniej skuteczni w tej sztuce. Ja tylko zwróciłem uwagę, że zewnętrzni inwestorzy mają swoje wady, ale i zalety. Zalety ,choć zbawienne, mnie nie uskrzydlają. Ot sytuacja; jest okazja, jest biznes.
    Wcześniejsze wypowiedzi blogowiczów , zwłaszcza te zainspirowane artykułem w Die Welt, ujawniały wielki mankament obcego kapitału. Kiedy dno zaczyna trochę przeciekać on wieje jako pierwszy, potękując tendencje kryzysowe.

    Pozdrawiam.

  214. „Jak kapitalizm, to kapitalizm, aż strach pomyśleć, co będzie dalej…”pięknie śpiewa A.Sikorowki. I motto mojego wpisu: „czemuś głupi? boś biedny, a czemuś biedny? boś głupi?”
    Do: „Magrud”, „Grubego”,”Ducha Św.”, „J. Paula””Torlina” i Yevahuda”: Szanowni Państwo, możemy sobie poprawiać humory i „odkrywać”.,ze kapitaliści, zwłaszcza ci z obcym kapitałem ,to krwiopijcy,(Marks się ucieszy, bo on to już dawno zdefiniował słusznie) bezczelni złodzieje, zagarnęli za bezcen dużo polskiego majątku po PRL, zyski transferują za granicę , podatków posrednich w Polsce nie płacą itd itp. Wszystko to święta prawda, tylko nie cała prawda. Postawię infantylne pytanie: kto nam zabraniał samym zrobić takie kokosowe interesy w majestacie prawa budowlanego i podatkowego? Nikt nam nie zabraniał. Dlaczego więc nie przechwyciliśmy tych bajońskich zysków do naszej kieszeni? bo nie umieliśmy, bo byliśmy biedni i głupi,a głupi, bo biedni.Podam taki prymitywny przykład: było w Polsce w spadku po PRL mnóstwo sklepów wielobranżowych, zaniedbanych brudnych, bez płynności finansowej, nierentownych itd. Towar wydawano zapakowany w gazetę, panienki dłubały w nosie, bo klient im przeszkadzał w klachaniu, brud ,smród. Żaden bank nie dał kredytu na modernizację ,bo badziewie itd.
    Przyszły do Polski zachodnie koncerny handlowe i sprawdziły, że w Polsce może być dla nich Eldorado.
    Podam przykład:
    Zachodni koncern utworzył w Polsce spółkę- córkę, ta wydzierżawiła od gminy na 30 lat działkę, za bezdurno (wójt się cieszył, że ma w gminie imperialistę), otrzymała w KAŻDYM banku kredyt na 120% wartości kosztorysowej inwestycji, bo bank dawał wprawdzie kredyt najwyżej na 80% budżetu, ale budżet składał się ze 100% kosztów budowy, pierwszego wsadu towarowego i słynnego know how , a Balcerowicz, żeby przyciągać do Polski cudzy kapitał, godził się na przyspieszoną amortyzację. Spółka-córka zawierała umowy z dowcawcami towaru z odłożonym terminem płatności i dawała w wynajm płóki w supermarkecie. Obiekt został zaprojektowany prawie z papindeklu, żeby przeżył 10 lat, byle jakie fundamenty, bo konstrukcja nośna i obciążenie lekkie, piękne elewacje, reklamy itd. W bilansie środki trwałe,to 15%, 30%, to know how ,reszta- srodki obrotowe, w pasywach- kapitał własny- 5% (czasem zero), pożyczka podporządkowana od spółki-matki-15 – 20% i 80% zobowiązanie kredytowe poręczone częścio przez spółkę- matkę. Efekty? dla banku ryzyko małe, bo poręcza spółk-matka (bardzo często wystarczał list intencyjny zamiast poręczenia), koszt inwestycji znikomy,bo to prawie prowizorka, tyle, że ładna , koszty operacyjne niskie,ale znakomicie powiększone o szybką amortyzację i umorzenie know how, zysk brutto niski (więc podatki dochodowe prawie zerowe), ale płynność finansowa fenomenalna, bo przychód gotówki przy kasie, a zobowiązania krokoterminowe wobec dostawców towarów na półki- wysokie, taki proces tworzy ogromną nadwyżkę skumulowaną pozwalającą wykorzystać posiadane powierzchnie handlowe do maksimum.
    Stopa zwrotu kosztów inwestycji brutto- ok.30%, stopa zwrotu kapitału własnego -ok. 60%, plus zwrot know how w ciągu 3-5 lat, a całe know how, to 50 kartek reklam i zdjęć i 5 kartek papieru zawierające banalny opis organizacji takiej inwestycji i takiego zarządzania i organizacji handlu. I pomyśleć, że te same 5 kartek było sprzedawanych kilkaset razy w Polsce, bo gdzie „supermarket”, tam to samo know how. Po 2-3 latach uzyskano całkowity zwrot na kapitale własnym i kredycie, po 4 latach uzyskano dwukrotny zwrot na know how zarobiła spółka-córka, spółka- matka zarobiła bajońsko, banki też, tylko fiskus liże przez szybkę cukierka. Ten barak- hipermarket można już spychaczem rozwalić, i zbudować na jego miejscu coś ciekawszego
    Pytam moich szanownych dyskutantów: widzicie, jakie to proste? więc dlaczego żadne z nas nie zrobiło takich kokosów? Odpowiedź jest banalnie prosta:”bo byliśmy biedni i głupi i równocześnie głupi i biedni”
    Bo nam żaden bank nie udzieliłby kredytu,żaden dostawca towarów by nam nie uwierzył, bo nie mieliśmy zdolności kredytowej oraz nie mieliśmy tej WIEDZY jak to zorganizować, żeby zarobić, a prawie nic się nie narobić.
    Mój wywód jest celowo taki banalny i trywialny, żeby łatwiej-przy wszystkich niezbędnych uproszczeniach- udowodnić, ze zawsze potrzebna jest wiedza i kapitał początkowy. To i to przynieśli do Polski obcy. Mnie też kręci, jak patrzę, jak bezczelnie zarabiają krocie za nic, ale nie mam do nich pretensji, bo oni umieli, a ja nie umiałem. Oni mieli kapitał początkowy, aj nie, oni umieli zadbać o swoje zyski, a ja nie umiałem ich z tego rozliczyć. Biznes, to nie Caritas. Nauka i wiedza jest najwyższym dobrem.Możemy kapitalistów nie lubić, ale uczmy się szybko od nich, to wtedy nie będą nam potrzebni i nie damy się wyzyskiwać. Powtórzę znowu na koniec:” czemuś głupi?, boś biedny!, czemuś biedny? boś głupi?!Przepraszam za przynudzanie. Cała reszta polemiki o wstrętnych krwiopijcach, to jest tania demagogia o sierotce Marysi, co wilkowi nic nie dała.
    Pozdrawiam

  215. Pielnia1,

    Szanowny Pielnia1, kłamiesz jak najęty, a poprzez mój monitor -w żywe oczy. Jak możesz opowiadać takie oczywiste banialuki, że Marysia sierotka nic nie dała. A skąd w Polosce wzięły się owczarki alzackie. Zaręczam Tobie, że z nieba nie spadły.
    Co do reszty Twojego wpisu, to idę o każdy zakład, że przeciętny Polak te wszystkie niuanse biznesu ma w małym palcu, nawet my, wymienieni na wstępie Twojego wpisu.Za pozostałych wymienionych obok mnie, ręczę w ciemno.Każdy z nas ,ze względu na formę blogową opisuje wycinek fragmentu, fragmencika danej rzeczywistości. WZ każdego tematu pozostaje jeszcze tyle, że możnaby czynić sobie korekty do godziny X. Jak już wcześniej pozwoliłem sobie zauważyć w polemice z Grubym, dobrze byłoby ,dla dobra rozmowy blogowej, wprowadzić obyczaj, że każdemu z nas dajemy w ramach puli do gry -kredyt zaufania, że wiedzę elementarną posiada każdy z nas. Ewentualne braki takiej wiedzy , prędzej, czy później wypłyną, a skutki tego , bez żadnej naszej interwencji i tak będzie musiał ” skonsumować” ten dany ktoś.
    Ciekawiej jest jednak z każdego spróbować wydobyć to co ma najlepszego, a każdy ma napewno, niż deprymować kogoś wyciągająz z rękawa jeden z aspektów aktualnego tematu i podniośle ogłaszać, że ten nasz aspekt jest magiczny, i machając nim jak samuraj kataną możemy każdego zdołować.A jeśli ja np. z jednej perspektywy jestem biedny i/bo głupi/ życie= pieniądze 1:1/, a z innej perspektywy jestem bogaty i mądry/spokojna egzystencja+ różne pasje życiowe/. Jak będziesz chciał mnie zdzielić kolejną blotką, to wtedy mogę powiedzieć sprawdzam. Co pozostanie?
    Wygran?Przegrana?… Stawiam na towarzyski fetor.

    Z należnym szacunkiem i noworocznymi serdecznościami

  216. Pielnia1,

    Drogi Pielna1, popełniłem fundamentalny błąd ,za co Ciebie i wszystkich blogowiczów przepraszam.
    Marysia sierotka dała/niedała coś/czegoś OCZYWIŚCIE WILKOWI!!!

    Pozdro.

  217. Odbiegliśmy od tematu, a dzisiaj „Twarz resortu” dała głos.
    Niestety głos „Twarzy resortu” informujący talibów, że powinni się schować, bo znamy ich i ich rodziny, jakoś dziwnie skojarzył mi się z osławionymi listami i raportami Macierewicza 🙁

    Ale gdy głos „Twarzy resortu” dodał jeszcze, że nie będzie żadnych śledztw, tylko po prostu wystawi się listy gończe za tymi talibami, to najpierw nieco osłupiałem, a potem uznałem, że pogląd iż powołanie tej osoby na ministra i Prokuratora Generalnego jbyło powołaniem wizerunkowym jest trafny, a na dodatek chyba jednak było to powołanie chybione 🙁 🙁 🙁

  218. pielnia 16.23
    Masz racje i jej nie masz, jak mówił pewien rabin. Tak sie składa, że w latach 80 tych zajmowałem sie firmami polonijnymi i wiem jak powstawał polski kapitalizm. Kulczyka poznałem jeszcze wtedy, gdy handlował „pietruszką” , dopiero potem zabrał się za Volkswageny, sprzedał je Policji , no i ruszył z kopyta. Mikuśkiewicza z Marcpolu, najwiekszej polskiej sieci supermarketowej, znałem kiedy miał małą knajpę w Młocinach. Ale kiedy otwierał pierwsze sklepy miał naprawde znakomity „know how” i stosował płatności odroczone od samego początku !!!. Mam na ten temat naprawdę wiele wspomnień i opowieści. Znałem prezesów wszystkich powstających wówczas „klubów biznesmenów” i chyba wszystkich z pierwszej dwudziestki najbogatszych Polaków pierwszej listy „Wprost”. Oczywiście żaden z nich sie nie utrzymał do dzisiaj, nawet Piasecka Johnson i Fibak, ale tu nie o to chodzi. Jeżeli naprawdę chcesz wiedziec, dlaczego polski kapitał przegrał z wielkimi korporacjami, to przeczytaj UWAZNIE „Doktrynę Szoku” . Musiał przegrać, bo takie były założenia transformacji wg Friedmana, taki był kolonialny system ekonomiczny, made by Balcerowicz i Sachs, który zdaniem Stiglitza czynił bezbronnym raczkujących „Rockefellerów” wobec prawdziwych rekinów, choćby przez brak ochrony celnej !. Owszem, paru przeżyło, parę firm jeszcze jest w polskich rękach: KGHM, Lotos, Orlen itd. ale dzisiaj, kiedy MFW szykuje sie do ponownego wejscia do Polski na zaproszenie Tuska, niczym Krzyżacy przez Konrada Mazowieckiego, za chwilę ich dorżną.

  219. Olek51 pisze:
    2009-01-29 o godz. 07:04
    Wszystko co piszesz jest prawdą. Okrutną, ale prawdą. Masz rację marząc, aby „pod celą” więźniowie reedukowali pięknego Zbigniewa Z. i nawet naczelną kaczkę. Uważam, że tak powinno się stać. Ale co sądzisz po obejrzeniu ostatniego program Tomasza Lisa (09-02-2009) i wyniku sondażu, z którego wynika, że 44% RODAKÓW PRAGNIE POWROTU PiS do władzy? A Piękny Zbigniew Z. umknie nam w immunitet eurodeputowanego. To są kpiny ze zdrowego rozsądku. Niestety drogi Olku51 i przemiła Magrud, tak się stanie i tak będzie. A jaki będzie nasz los racjonalnie myślących obecnych już na listach proskrypcyjnych naszego ukochanego PiS’u. Pozdrawiam – Lech

  220. Jean Paul! (godz21.49). Masz rację.Nie mam Twojej wiedzy tylko doświadczenie przedsiębiorcy, po ekonomicznych studiach i realu reform. Niezwykle przśpieszona edukacja. Sama doświadczyłm jak to jest upadać mając nowoczesne maszyny, zbyt, zapotrzebowanie długofalowe…. tylko branża odbiorców produktu przeżywała kryzys (i wszyscy przestają płacić za towar,potrzebując go do produkcji). I co wtedy mówił bank płacić !!! raty kredytu. Jedyne co mogę sobie zarzucić to to, że od razu nie zdecydowaliśmy się na upadłość. Kupa serca i wiary, pewnie dlatego. Więc zamiast wyjść na plusie ,podejeliśmy walkę o przetrwanie i wyszło z dużą stratą oczywiście i problemami. A jak to społecznie wygląda. Miejsce fabryki w obszarze bezrobocia dysponującym dużą ilością średniej kadry technicznej(po wcześniejszym upadku dużych zakładów produkcyjnych). Do dzisiaj brak alternatywy, a minęło wiele lat. Ludzie na bezrobocie, a potem pewnie gdzieś emigrowali. Wolę o tym nie myśleć, bo strasznie się starali,a pracowało ich na zmianie ponad dwudziestu, były też miesiące trzy zmianowe.Oczywiście produkowany towar zapewnił import. W jakiś sposób rozumiałam sukces???? falę Leppera. Ja skończyłam ekonomię i choć tak naprawdę niewiele jeszcze rozumiałm, to jednak wiedziałam co trzeba robić. A to chłopstwo, sól naszej ziemii biorąc kredyty na maszyny ręczyło ojcowizną. Po terapi szokowej(kursowej) Balcerowicza stali się biedakami.Co im pozostało poza wyjściem na drogi.Czytając dziś informacje o pomocy Polsce przez MFW, to ciarki przeszy mi przez plecach. Nigdzie nie jest powiedzine, że musi się im udać.Na Rząd nie ma co liczyć. Ciekawe dlaczego firmuje taką politykę Pawlak? Kiedyś wierzyłam, że wprawdzie płacimy cenę transformacji ale potem będzie dobrze. Dziś ponad wszelką wątpliwośc wiem, że strata majątku każdego małego zakładziku to porażka naszej gospodarki i kraju, nie mówiąc już o strategicznych, dochodowych branżach . Ostatnio HGW, chciała sprzedać SPEC. Dzisiaj!!! Realne wydatki na duże inwestycje ,jeśli je rozpocznie, finansowania będą wymagały gdzieś w drugiej połowie (bardziej prawdopodobme, że pózniej)2010 roku. Sprzedaż każdej sieci przesyłowej (przychód, zysk pewny) to strategiczna decyzja dla Miasta. Nie jestem lewicowcem tylko gdzieś się przekracza granice zdrowego rozsądku.Pozdrawim

  221. Do „Św. Ducha” i do J. Paula”; nie było moją intencją nikogo ani obrażać ,ani pouczać. Obrażonych – sorry. Ja starałem się powiedzieć, że osobiście ja, nie mam do nikogo pretensji, jeśli coś potrafił lepiej i sprytniej zrobić , niż ja. Zawsze byłem uważany za strasznego legalistę(czyli mówiąc ludzkim językiem- za frajera) i z podziwem patrzyłem na szybko rosnące kariery w biznesie. Mam trochę doświadczenia na wyższych szczeblach zarządzania w przemyśle, a potem wyższych szczeblach bankowo-kredytowo – inwestycyjnych i upieram się, że , nasze(w byłych demoludach) niepowodzenia ,a raczej brak powodzenia wynika z braku wiedzy oraz braku kapitału.Po prostu frycowe. Oczywiście jest to skrót myślowy(w znaczeniu pozytywnym). I jeszcze jedno zdanie do J. P. Wszystko, co piszesz o zagrożeniach wywoływanych przez liczby wielkie, to racja. Ale dalej już nie ma zgody pomiędzy nami. Bo ty wkazujesz, że dzieje się gwałt na sprawiedliwości , że to wredne, świńskie itd („manna” pisze podobnie), a ja mówię tak: nie wołajmy, że Krzyżacy mają wredne mordy i niecnie nas atakują, ale ćwiczmy armię zawodową i szykujmy efektywny sprzęt dla dania im skutecznego odporu.
    Przepraszam, że robię sobie trochę żarty z poważnych i trudnych tematów, ale zasada:”jeśli umiesz liczyć, licz najpierw na siebie” jest chyba najgenialniejszą zasadą istnienia
    Ukłony i pozdrowienia

  222. Pielnia 1.

    Jakos humor mi sie wcale nie poprawia od stwierdzenia, ze wredni zagraniczni kapitalisci drenuja Polske (ja tam nie wiem nawet, czy ono prawdziwe – ale wierze na slowo).

    Mysle, ze przenosnia, ktorej uzyles jest doskonala:

    „a ja mówię tak: nie wołajmy, że Krzyżacy mają wredne mordy i niecnie nas atakują, ale ćwiczmy armię zawodową i szykujmy efektywny sprzęt dla dania im skutecznego odporu.”

    I mysle, ze i Jean Paul i manna i magrud i Gruby i Duch Swiety sie z tymi slowami zgadzaja. Problem, na jaki wskazuja JP, Manna i magrud (magrud stwierdza dosyc dobitnie) to ten, ze nasz rzad sabotuje cwiczenie zawodowej polskiej armii i produkcje sprzetu dla niej. Jego dzialania sluza raczej wzmacnianiu Krzyzakow.
    Byla mowa o tym, jak polska armie tworzyc, przywolywany byl chocby Kolodko. I ubolewanie nad tym, ze tak sie nie dzieje.

    Dlaczego? Bo Tusk jest zauroczony doktryna neoliberalizmu, W ktora wpisuje sie pewnie twierdzenie macka.g, ze tylko bogaci tworza miejsca pracy? Prawdziwie bogaci to sa zas na zachodzie – obcy kapital – uprzywilejowany przez neoliberalow?

    Ja rozumiem import know-how. Dlatego tez bronilem decyzji o prywatyzacji bankow na poczatku 90tych. Pytanie, czy nadal nalezy wspierac wielki zagraniczny kapital?
    Czy jednak, jak pisales, skupic sie na tworzeniu wlasnego wojska?

    Serdecznie pozdrawiam
    Yevaud

  223. Może jestem zbyt młody, żeby rozumieć wasze strachy, lecz wydaje mi się, że straszenie Kaczyńskim i cała ta strasząca medialna maszynka ma się ku końcowi. „Elicie” nie uda się dorżnac watah i młodzi ludzie widząc atakujących go i jego broniącego się merytorycznie i spokojnie (jak w programie Lisa) staną po jego stronie. Nie pomogą też strachy Safjana i Stępnia broniących Tuska i chcących tak zmienić konstytucję by rządziła jedna opcja polityczna. Ludzie widzą, że PO to ciamciaramcia jak ją kiedyś nazwał Giertych niedouczona i nieprofesjonalna, której jedynym marzeniem było dostanie się do żłoba i zjadanie wszystkiego przed innymi. Kryzys obnażył ich dyletanctwo i to jest prawdziwy cud dla Polski…Szkoda, że trzeba bedzie tym lewusom placić wielkie odprawy za nicnierobienie.

  224. Pielnia1,

    sądzę, że jesteśmy wszyscy dostatecznie dorośli, żebysię za myśli natury ogólnej/ nie osobiste/ nie obrażać.
    Twój ostatni wpis, po skondensowaniu mógłby nadać się na fundamentalne i niezbywwalne motto dla obecnych i przyszłych pokoleń. Gdyby tak świadomość w naszym narodzie zaistniała w głębokich pokładach świadomości, o cały skok bylibyśmy bliżej okienka, gdzie przydzielają glejty na sukces.

    Pozdrawiam

    Yevaud,

    pomiędzy wszystkim tym co piszesz jest rorproszona prawda, której nie da się wartościować, trzeba ją po prostu przyjąć do świadomości. Wielki kapitał, skądkolwiek by nie pochodził, musi walczyć o nowe „pastwiska” . Wielki, musi „spożywać” więcej, jak się zagapi , też zcześnie. Wszystko to jest ćwiczone od zawsze, tylko w trochę innuch szatkach/ barwy epoki/.Niezależnie od tego co „odkrywają” Friedman, Stiglitz, Klein itd. nasz gatunek już tak ma, że ciągle posiadamy mentalność dżungli.
    Piękne idee o obudzeniu w naszym gatunku prawdziwego, trwołego Człowieczeństwa przez duże „CZ” to na obecnym etapie organizacji mnaszego gatunku w skali globu – marzenia, które osoby wrażliwe, o pięknych wnętrzach chronią przed Zwątpieniem- przezx duże „Z”.
    Politycy w społecznej warstwie, gdzie odbywa się główna impreze naszego ludzkiego burdelu/przepraszam jakby co/ to tylko wszechstronnie uwikłane pionki. Wierzysz w to, że Donek , chłopak z prostej rodziny, praktycznie goły i wesoły, może mieć sam jeden zamiłowanie do czegokolwiek/neoliberalizm/. U chłopaków , którzy posiadają takie cechy osobowe jak Donek, to takie idee zastępują brzytwę do potrzymania , jako cuma kontaktowa z łodzią…

    Pozdrawiam

    Walkabout,

    podzielam Twoje opinie ,że jesteś młody i masz dużo racji w tym co piszesz. Mechanizmy, które mogą spełnić taki scenariusz są bardziej perfidne i podskórne. Chyba nie sądzisz , że „buldogi spod dywana”/uczestnicy gier politycznych zasnęły ,złagodniały, albo nie przetrzymały jakiejś zarazy?
    To co Ty widzisz , to prawdopodobne efekty zabaw spod dywany. Jakie jednak będą tego koszty, nowe imponerabilia itd. to jest, czy też będzi4 , to prawdziwe, a więc najistotniejsze nieznane…

    Pozdrawiam

  225. Za Paździocha przekręciarz…
    Pijak i damski bokser…
    Ech ta ekipa Donalda…

  226. Ad/ pielnia1 z 2009-02-09 o godz. 16:23
    ?Jak kapitalizm, to kapitalizm, aż strach pomyśleć, co będzie dalej??pięknie śpiewa A.Sikorowki. I motto mojego wpisu: ?czemuś głupi? boś biedny, a czemuś biedny? boś głupi?? (…)

    Zgadzam, się niemal w pełni i to nie tylko z tym, co zacytowałem, ale z całą Twoja wypowiedzią.
    A niemal to dlatego, że nietrafnie zaliczyłeś mnie do tych, co na obcy kapitał patrzą jak starzy dobrzy komuniści , widzą w nim wszelkie zło i w ogóle czarnego, strasznego luda :-)))

    Ps.
    * „manna”
    Współczuję, ale widzę dwie przyczyny Twojej porażki.
    Wystartowałaś nie mając własnego kapitału, albo mając go o dużo za mało! No i w gdy pojawiły się kłopoty to zabrakło Ci oddechu. Sama trafnie dostrzegasz, że zamiast upaść, bawiłaś się w sentymenty. I to jest druga przyczyna porażki. Padłaś, zamiast przyklęknąć i podnieść się znowu.
    Nawiasem mówiąc wielu doskonale zarabiało na upadłościach, czego nie pochwalam.
    A z Twoja opinią:
    „Dziś ponad wszelką wątpliwość wiem, że strata majątku każdego małego zakładziku to porażka naszej gospodarki i kraju”
    zgadzam się o tyle, o ile.
    Zdaje się ze Twoim przypadku majątek był nie tyle Twój, co banku.

    Świadomie upraszczam i brutalizuję, aby pokazać na trafność motta „pielnii 1”, ktore zacytowałem na wstępie.

    * Jean Paul, napisałeś:
    „Musiał przegrać (polski kapitał), bo takie były założenia transformacji wg Friedmana, taki był kolonialny system ekonomiczny, made by Balcerowicz i Sachs, …”

    Uwielbiam spiskowe teorie!
    I niech to starczy za komentarz.
    A na płatnościach odroczonych przejechały się nasze polmosy i wiele hurtowni.
    „Marcpol” też sprzedawał trzy dostawy wódy, zanim zapłacił za pierwszą, a potem przestawał płacić
    Zresztą w pewnym okresie przy horendalnych odsetkach producentom i hurtowniom czasem bardziej się opłacało pozwolić komuś na duże zadłużenie i po jakimś czasie dorwać dłużnika. Jeżeli udało się wyegzekwować dług z odsetkami, to była to operacja bardziej rentowna niż ta właściwa działalność.
    Gorzej oczywiście było, gdy dłużnik padał albo znikał ;-(
    A wszystko to było dzieło i proceder naszych prawdziwie polskich firm i kapytalystów, a nie tego wrażego spiskowego kapitału ? przynajmniej nie wszysto było wina obcych

    Do tego dochodziło również nasze prawo pracy. Znam firmę zatrudniającą w kilkunastu oddziałach w całej Polsce ponad tysiąc pracowników. Swego czasu była w połowie „pięćsetki”. Załatwił ja nie obcy kapitał a nieuczciwi i nieudolni szefowie, także pospolite złodziejstwo na różnych szczeblach. A ratowanie uniemożliwiło miedzy innymi prawo pracy. Z wywalonym dyrektorem oddziału sadzono się ponad rok. Wyrok zapadł dopiero wtedy, gdy sędzia z sądu pracy wreszcie zrozumiał o co chodzi :;-(
    Redukcji niepotrzebnego zatrudnienia, polegającego między innymi na wywaleniu pokaźnej liczby krewnych i znajomych królików, nie można było zrobić bo każdy oddział był traktowany pod względem zatrudnienia oddzielnie i natychmiast wpadało się w kosztowne zwolnienia grupowe 🙁

    * Yevaud
    Nie odradzam wierzenia na słowo lecz zdecydowanie doradzam:
    „Wierz, ale dokładnie sprawdzaj” 😉

    * Duchu Święty
    Zgadzam się, że
    „dla dobra rozmowy blogowej, wprowadzić obyczaj, że każdemu z nas dajemy w ramach puli do gry -kredyt zaufania, że wiedzę elementarną posiada każdy z nas”
    Ale uważam, że nie należy czekać i liczyć, że kiedyś tam… 😉

    Zresztą żyjemy przecież w kraju prawie arcykatolickim, a nawet ateista powinien od czasu do czasu spełniać uczynki miłosierne wzglądem duszy (bliźniego) i nieumiejętnych pouczać 😉

  227. Ad/ pielnia1 z 2009-02-09 o godz. 16:23
    ?Jak kapitalizm, to kapitalizm, aż strach pomyśleć, co będzie dalej??pięknie śpiewa A.Sikorowki. I motto mojego wpisu: ?czemuś głupi? boś biedny, a czemuś biedny? boś głupi?? (…)

    Zgadzam, się niemal w pełni i to nie tylko z tym, co zacytowałem, ale z całą Twoja wypowiedzią.
    A niemal to dlatego, że nietrafnie zaliczyłeś mnie do tych, co na obcy kapitał patrzą jak starzy dobrzy komuniści , widzą w nim wszelkie zło i w ogóle czarnego, strasznego luda :-)))

    Ps.
    * „manna”
    Współczuję, ale widzę dwie przyczyny Twojej porażki.
    Wystartowałaś nie mając własnego kapitału, albo mając go o dużo za mało! No i w gdy pojawiły się kłopoty to zabrakło Ci oddechu. Sama trafnie dostrzegasz, że zamiast upaść, bawiłaś się w sentymenty. I to jest druga przyczyna porażki. Padłaś, zamiast przyklęknąć i podnieść się znowu.
    Nawiasem mówiąc wielu doskonale zarabiało na upadłościach, czego nie pochwalam.
    A z Twoja opinią:
    „Dziś ponad wszelką wątpliwość wiem, że strata majątku każdego małego zakładziku to porażka naszej gospodarki i kraju”
    zgadzam się o tyle, o ile.
    Zdaje się ze Twoim przypadku majątek był nie tyle Twój, co banku.

    Świadomie upraszczam i brutalizuję, aby pokazać na trafność motta „pielnii 1”, ktore zacytowałem na wstępie.

    * Jean Paul, napisałeś:
    „Musiał przegrać (polski kapitał), bo takie były założenia transformacji wg Friedmana, taki był kolonialny system ekonomiczny, made by Balcerowicz i Sachs, …”

    Uwielbiam spiskowe teorie!
    I niech to starczy za komentarz.
    A na płatnościach odroczonych przejechały się nasze polmosy i wiele hurtowni.
    „Marcpol” też sprzedawał trzy dostawy wódy, zanim zapłacił za pierwszą, a potem przestawał płacić
    Zresztą w pewnym okresie przy horendalnych odsetkach producentom i hurtowniom czasem bardziej się opłacało pozwolić komuś na duże zadłużenie i po jakimś czasie dorwać dłużnika. Jeżeli udało się wyegzekwować dług z odsetkami, to była to operacja bardziej rentowna niż ta właściwa działalność.
    Gorzej oczywiście było, gdy dłużnik padał albo znikał ;-(
    A wszystko to było dzieło i proceder naszych prawdziwie polskich firm i kapytalystów, a nie tego wrażego spiskowego kapitału ? przynajmniej nie wszysto było wina obcych

    Do tego dochodziło również nasze prawo pracy. Znam firmę zatrudniającą w kilkunastu oddziałach w całej Polsce ponad tysiąc pracowników. Swego czasu była w połowie „pięćsetki”. Załatwił ja nie obcy kapitał a nieuczciwi i nieudolni szefowie, także pospolite złodziejstwo na różnych szczeblach. A ratowanie uniemożliwiło miedzy innymi prawo pracy. Z wywalonym dyrektorem oddziału sadzono się ponad rok. Wyrok zapadł dopiero wtedy, gdy sędzia z sądu pracy wreszcie zrozumiał o co chodzi :;-(
    Redukcji niepotrzebnego zatrudnienia, polegającego między innymi na wywaleniu pokaźnej liczby krewnych i znajomych królików, nie można było zrobić bo każdy oddział był traktowany pod względem zatrudnienia oddzielnie i natychmiast wpadało się w kosztowne zwolnienia grupowe 🙁

    * ?Yevaud?
    Nie odradzam wierzenia na słowo lecz zdecydowanie doradzam:
    „Wierz, ale dokładnie sprawdzaj” 😉

    * ?Duchu Święty?
    Zgadzam się, że
    „dla dobra rozmowy blogowej, wprowadzić obyczaj, że każdemu z nas dajemy w ramach puli do gry -kredyt zaufania, że wiedzę elementarną posiada każdy z nas”
    Ale uważam, że nie należy czekać i liczyć, że kiedyś tam… 😉

    Zresztą żyjemy przecież w kraju prawie arcykatolickim, a nawet ateista powinien od czasu do czasu spełniać uczynki miłosierne wzglądem duszy (bliźniego) i nieumiejętnych pouczać 😉

    * ?walkabout?
    Chyba rzeczywiście jesteś zbyt młody i dlatego nie dostrzegasz, jak wiele komunizmu, a nawet bolszewizmu jest w kaczyźmie ;-(

  228. „Twarz resortu” jest niezwykle styropianowo-etosowa – czyli
    a priori „uczciwa”. Wszyscy (czyli MY) to wiedzą ……. (no, jak ktoś w latach 60-tych zamierzał był bawić się w terroryzm, pardon – chciał wysadzać pomnik Włodzimierza Ilicza L. w Poroninie – musi z „gruntu” spełniać wszelkie standardy uczciwości, prawości i być wzorcem z Sevres w etyce, moralności i praworządności – nadaje się jak najbardziej na każdego ministra, a sprawiedliwości przede wszystkim)
    Ostatnie informacje nt. temat przeczą nieco wizji kapitalizmu znanym nad Odrą i Wisłą – poprzez „edukację” elit post-„S” – podbudowanych teoriami i naukami Kalwina, Zwinglego, Melanchtona – z późniejszych teoretyków: Webera bądź Duerkheima (chodzi o powiązanie „ducha:” kapitalizmu z etyką, zwłaszcza kalwińską, w mniejszym stopniu doświadczeniami tzw. II Reformacji). Pan Minister Sprawiedliwości ma problem, duży problem. Plamy na niezłomnym honorze i godności są nader wyraźne. Pan Premier też ma problem. Na razie zachowuje się jak „przed kryzysem” i w obliczu porwania Polaka w Pakistanie – zachowuje „dobry humor” małego chłopczyka w krótkich spodenkach w piaskownicy. No cóż – najwyżej zamienimy plastikowe łopatki i wiaderka prod. Made in China na inne……
    Ale smród jest, się rozchodzi, potężnieje. Co to będzie, co to będzie, ciemno wszędzie, głucho wszędzie….
    Pozdro
    WODNIK53

  229. Gruby! Nie oczekuję współczucia. Nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło (to oczywiście osobiste wnioski). Napisałam o tym, bo za chwile (obym się myliła) będziemy świadkami wielu takich upadłości. Chyba,że doświadczenie czegoś nas nauczyło i znajdą się rozwiązania pozwalające przetrwać kryzys, nie niszcząc już wypracowanego dobra. A co do tego, że majątek był banku to nie do końca prawda.Tylko linnia produkcyjna zakupiona była ,jak wszędzie na świecie z kredytu. Cała reszta, ziemia hale itd nie. Masz rację, ale tylko w tym punkcie, że popełniony został błąd. Tylko zle Go wskazujesz. Tym błędem było nie przewidzenie prognoz(sytuacji) branży odbiorców produktu. Prawdę mówiąc w początkach lat 90, czasu transformacji niewiadomych było więcej niż wiadomych. A bank z tego co wiem stracił, bo został z budynkami i linną produkcyjną, nie bardzo mając co z tym zrobić. Wtedy też jak pamiętasz była bankowa nagonka na zle udzielane, bądz wyłudzane kredyty. Co spowodowało nadmierne usztywnienie banków w stosunku do klientów i niechęci rozmów o zmianie umowy kredytowej, bądz częściowemu i czasowemu zawieszeniu spłat rat. Oczywiście były przykłady wyłudzeń ,nie wiem tylko dlaczego o ich prawdziwej skali się nie dowiedzieliśmy.(myślę o kredytach inwestycyjnych nie obrotowych) Pozdrawiam

  230. Nie roztrzygając o winie ministra Czumy, przede wszystkim nie nadaje On się na ministra, na dodatek Sprawiedliwości i nie jest w tym Rządzie jedynym nie przygotowanym tak mentalnie jak merytorycznie do sprawowania funkcji. Tusk nie ma dobrej ręki do ludzi. Całkowitą odpowiedzialność za Tą i inne nominacje ponosi Premier. Pozdrawiam

  231. Grubu 18.53
    Przepraszam cię bardzo, ale miałem cię za madrzejszego. Mówisz że nie wierzysz w spiski ???? Rewolucja Pażdziernikowa nie była spiskiem ???Pożar Reichstagu nie był spiskiem ??? Rok 1956 w Polsce nie był spiskiem ? Rok 1968 nie był spiskiem ? Rok 1970 nie był spiskiem ? Obalenie Allende w Chile nie było spiskiem ? Obalenie Battisty na Kubie, a potem kilkudziesiecioletnie próby zamordowania Castro nie były spiskiem ? Zabójstwa Kennedych nie były spiskiem ? Obalenie Nixona nie było spiskiem ? Przejecie władzy przez junte wojskowych morderców w Argentynie nie było spiskiem ? Zagarniecie władzy przez PolPota w Kambodzy nie było spiskiem ?
    Tak samo jak CIA policjantów, tak Friedman szkolił ekonomistów z Ameryki Południowej i innych krajów na stypendiach w Chicago, żeby przejęli władzę w rządzonych przez populistów krajach Ameryki PD, szkolił też Komintern w Moskwie, żeby studenci w rodzaju Bieruta przejęli władze w „demoludach”.Czy to przerasta twoje możliwości poznawcze ! To nie były spiski ??????????

  232. Przepraszam Jean Paul, ale o tych spiskach to poważnie czy żart? bo się pogubiłem (albo też nadzieja ginie ostatnia i mam nadzieję że jednak żart)

    Poza tym proszę wszystkich ponownie o nieużywanie słowa (neo)liberalny w charakterze wyzwiska bo to jest niemerytoryczne i nic nie wnosi do rozumienia.

    Chciałbym też prosić o opinię – czy to ze mną jest coś nie tego, czy telewizja ostatnio mocno zgłupiała?? Bo tak:

    dzisiaj wszyscy się zastanawiają na poważnie, czy w porywaczy i morderców można byłoby np. uderzyć rakietą – tzn. tak czy owak ich zdalnie zabić. Z rozbrajającą szczerością w wiadomościach (chyba Polsat) podaje się, że to co prawda byłoby bezprawne, ale co z tego… Czy ludzie już potracili rozeznanie? mamy zabijać obywateli innego kraju bez wypowiedzenia wojny? w jakim charakterze? i co to miałoby przynieść?

    Ponadto: słuchałem w poniedziałek zapowiedzi teatru TV w TVP1 – i pan zapowiadający wygłosił tam tekst jak z bolszewickiej broszurki o kapitalistach w cylindrach i z cygarami albo z teatrzyku Trumanillo – że oto są ludzie którzy nie pracują a tylko prowadzą podejrzane operacje finansowe i to po pierwsze jest niemoralne a po drugie cały kryzys jest przez nich. Nie potrafię oddać wrażenia ale przecierałem oczy i uszy ze zdumienia…

    Poza tym ukłon w stronę bezczelnych służalców z TVP – oto niejaki Roman Giertych występuje w charakterze eksperta w sprawie agresji w szkole (tvp INFO) – czy to nacisk, czy państwo dziennikarze tak sami z siebie przywykli się płaszczyć?

    Słuchałem jeszcze kilku wypowiedzi o kryzysie i wrażenie moje jest takie, że dziennikarze (ale nie tyko oni) popadli w histerię i kompletnie nie myślą. TV nigdy nie była specjalnie intelektualna ale teraz to katastrofa. Oto parę trudniejszych zagadnień i włączają się naprawdę straszne szablony myślowe.

    Np w sprawie kursu złotego – osłabienie złotego wcale nie ma jednoznacznego efektu. Nie twierdzę że jest dobre, ale to przecież korzyści dla eksporterów, ograniczenie konsumpcji dóbr zagranicznych (więc choć szansa substytucji dobrami i usługami krajowymi oraz ograniczenia konsumpcji), może zwiększony ruch turystyczny i zakupy w Polsce ze strefy euro – to by trzeba spokojnie policzyć. Wiele krajów celowo dewaluuje swoją walutę. Ja rozumiem że wielu dziennikarzy ma kredyt we frankach i to ich bije po kieszeni (więc trudno zachować obiektywność), ale większość Polaków NIE MA kredytu we frankach (choć jako kraj mamy zadłużenie w walutach) – ale mało kto spróbował powiedzieć, że oto są dobre i złe strony, a bilans wygląda mniej więcej tak (przynajmniej fragmentarycznie).

    proszę wybaczyć, ale tutaj też miejscami dyskusja się staje słabo merytoryczna (nie neguję niczyjej dobrej woli, ale coś dużo niepotrzebnych przymiotników i takich tam).

    Ludzie, czy wszyscy powariowali? (no dobrze, nie wszyscy, ale dlaczego tak dużo ludzi powariowało?)

    Gdzie się podziała zdolność spokojnego i rzeczowego analizowania sytuacji? gdzie się podziało oparcie w wartościach europejskich i humanistycznych? chyba idą dość przykre czasy….

    dobra żeby nie było że tylko marudzę i jestem neoliberalnym (i tu różne określenia)

    myślę, że kryzys to dobry czas żeby to i owo zreformować. Że nawet jeśli polska armia utraci kompletnie zdolność bojową to mi to nie przeszkadza. Jedyne co należy oszczędzać to 20% najlepszych kadr – w tych ludzi warto inwestować, ich szkolić a całą resztę odpuścić. Tylko że wojsko samo z siebie nie wybierze 20% najlepszych i to trzeba zrobić z zewnątrz.

    Poza tym warto byłoby wreszcie przyciąć rozmaite rządowe agencje i dziwaczną strukturę wydatków.

    O ile nie bardzo wierzę w pobudzanie popytu to wydaje mi się istotne zahamowanie fali niewypłacalności i bankructw. Chyba warto wpompować dość duże pieniądze w powstrzymanie upadłości przedsiębiorstw (albo zrobienie tej upadłości mądrze). Nawet jeśli ten efekt jest nieuchronny to warto go próbować łagodzić i rozłożyć w czasie. Chodzi mi właśnie o to, żeby przejściowo i pod pewnymi warunkami dofinansować przedsiębiorstwa które inaczej upadną. Ale nie wszystkie, tylko te, które rzeczywiście dają szansę. Do tego przydał by się bank, który mógłby udzielać kredytów z możliwością umorzenia ale przede wszystkim z merytoryczną kontrolą funkcjonowania firmy. Oczywiście problem w tym skąd wziąć kompetentnych ludzi – tzn. oni są, ale jak zatrudnić przy tym akurat kompetentnych a nie krewnych i znajomych królika? nie wiem.

    Warto też byłoby wspierać tworzenie nowych przedsiębiorstw – bo bądź co bądź mamy też spadek kosztów, więc może to miałoby realną szansę.

    To tyle bo i tak post stanowczo zbyt długi. pozdrawiam wszystkich serdecznie! 😀

  233. P. Teresa cytuje tu Zygmunta Baumana (link). Wreszcie coś związanego z tytułem notki „Twarz Resortu”. Bo twarz Baumana to zdecydowanie twarz resortu. niestety Wyborcza nie podaje informacji, że Bauman był stalinowcemm i stalinowskim zbrodniarzem… Ale takich tam kochają

  234. Drodzy Blogowicze i takiż Pielnio.
    Proszę wybaczyc, że z opóżnieniem, ale teza o naszej głupocie i słusznej karze, jaka nas z tego tytułu spotkała ze strony obcego kapitału, jest tak głęboko niesłuszna i tak pospolita, że nie mogę do niej nie wrócic.
    Otóż Drogi Pielnio, to, co charakteryzuje takie wywyody , to ich ahistoryzm. Warto zatem, wrócic do starego Hegla, który odkrył że każdy proces, każde wydzarzenie należy rozpatrywac w kontekście historycznym. Zapomniałeś w jakich warunkach dokonywała się konfronatcja. Zapominasz o 45 latach realnego socjalizmu, struktury własnościowej odziedziczonej po nim, a przede wsyztskim o warunkach, jakie stworzyła reforma Balcerowicza dla odbudowującego się polskiego kapitalizmu. Polscy przedsiębiorcy nie mieli szans na zwycięstwo w rywalizacji z kapitałem zagranicznym w sytuacji, gdy trwały przekszatłcenia własnościowe, a kredyt dla polskich przedsiębiorców kosztował od stu do czterdziestu procent rocznie. Wyjaśnię Ci to obrazowo. Otóż znaleźliśmy sie w takiej sytuacji, w której uczeń zerówki miał rywalizowac ze studentem politechniki w rozwiazywaniu równań różniczkowych.
    Ty sugerujesz, że ten uczeń zerówki był głupi i niezdolny. Ja twierdzę, że nikt nie miał prawa- ani wymagac od niego ,ani tym bardziej oczekiwac- że sprosta zadaniu, przed którym go postawiono. Tak drogi Pielnio, cudze chwalicie, swego nie znacie. Sami nie wiecie, co posiadacie. A wogóle, to skąd u ciebie te skłonnosci do masochizmu?

    Gruby, Ty się nad Manną nie użalaj. Chciałbyś byc na jej miejscu, ale nie każdemu to jest dane.
    I przestań wreszcie się rozwodzic nad tym dochodem z kapitału, bo ten artykuł wogóle tego nie dotyczył.

    Wodnik 53, masz rację. Gorące pozdrowienia.

  235. Na tym blogu pewnikiem dużo takich „naukowców” o których pisze Szymborski…

    http://tosz.salon24.pl/385864.html

  236. JeanPaul! Z tymi „spiskami”.
    1.to się nazywa polityka zagraniczna a nie żadne spiski. Gorzej, że uprawnia to pewien podmiot (tzw. „Społeczność Międzynarodowa”), który nie ma żadnego mandatu, nikt nie wybierał, nie ma adresu ni telefonu ale może wypowiedzieć wojny itd.
    2. Nie wiem po co takie zamierzchłe czasy mieszać do sprawy. Rewolucja w Gruzji. Saka wygrał albo nie, 150 częściowo uzbrojonych słuchaczy Wyższej Szkoły Biznesu w Tbilisi (fundacja Największego Filantropa Wszech czasów niejakiego Georga S.) weszło do budynku Parlamentu i wytłumaczył deputowanym, że Saka jednak wygrał. Co Społeczność Międzynarodowa przyjela entuzjazmem.
    3. Ciekawe jest, że nawet tam, gdzie wybory mogły dawać zgodne z oczekiwaniami SM wyniki, przyspieszono nieco upadek starego reżymu (Serbia,Ukraina). Według mnie po to, by wybrany w legalnych wyborach przywódca przypadkiem nie miał zbyt silnego mandatu. Kilka dni przed wydarzeniami w Gruzji prasa światowa przypomniała Juszczence, że może jednak jego zatrucie przez KGB było mistyfikacją… Mial chlop inny wybór niż pojechać do Tbilisi?

  237. Biedny Donek, zamiast lustrować, dekomunizować i pławiąc się w cudzie gospodarczym, wypracowanym przez Millera z Belką i wejście UE czekać na elekcję na prezydenta, nagle sypią się same nieszczęścia. Przyszedł kryzys, mimo że ekipa Donka przez pól roku starannie zmiatała objawy pod dywan, zapewniając, że nas to nie dotyczy, teraz talibowie zabili Polaka w Afganistanie i tu nie pomógł nawet Radek Sikorski i jego przyjaciele z Afganistanu, a teraz jeszcze się okazało, że pomnikowy (od pomnika Lenina) kombatant Czuma oprócz tego, że okazał się żałosnym nieudacznikiem, a jako minister opowiada bzdury (jeszcze jeden z kategorii tych, co mówią co wiedzą, ale nie wiedzą, co mówią) to jeszcze ciągnie się za nim ogon niespłaconych długów ze Stanów. Ale sam tego chciałeś, Donaldzie Dyndało, błędy mają to do siebie, że wychodzą bokiem wtedy, gdy to najbardziej boli.

  238. Sorry, w Pakistanie a nie w Afganistanie.

  239. * „manna” zaznaczyłem, że upraszczam i brutalizuję. Robiłem to po to, aby wskazać problem i to, że od spisków bliższa mi jest diagnoza „pielni1”
    Z twojej odpowiedzi wnioskuję, że nie dopatrzyłaś sie w mojej wypowiedzi intencji obrazy i cieszę sie, bo jej tam nie było i w ogóle nie było niczego osobistego. Piszesz o złym rozpoznaniu. Nie wszystko da się przewidzieć, ale czesto spotykaną wadą naszych przedsiebiorców była monokultura i trudności w z przestawieniem się na coś innego.

    Zgadzam sie z Twoją opinią o Czumie jako ministrze, ale mniej się zgadzam z uogólnieniem na cały rząd.

    * „Jean Paul”, alez wierzę w spiski! Wiem, że to Żydzi, cyklisci i masoni doprowadzili do bankructa firme w ktora ojczulkowie Rydzyk i Król zainwestowali dzieńgi wyłudzone od moherków na ratowanie kolebki.

    Wiem, że to spisek Tuska z szatanem doprowadził do tego, że ten ostatni wygasił kotły pod posiadłoscia o.o.o. Tadeusza i w rezultacie tyego podłego antypolskiego spisku zamiast ukropu znaleziono letniawke.
    Wiem, że spiskiem był nasz Okrągły Stól , a mur berliński o został obalony w następstwie spisku agentów Stasi. Wierzę w te i jeszcze wiele innych spisków 😉

    A poza tym przepraszam za niezawiniony dublet. Łaczniość z blogiem zwołowiała, a gdy po około 20 minutach zamieszczałem powtórnie nieco rozszerzony tekst, nic nie wskazywało, że pierwsza wersja została jednak przyjęta.

  240. Ad/ magrud z 2009-02-11 o godz. 01:00
    (…)
    I przestań wreszcie się rozwodzic nad tym dochodem z kapitału, bo ten artykuł wogóle tego nie dotyczył
    (…)

    Jasne ze nie!
    A ten tekst z papierowego organu o.o.o. Tadeusza / 4 lutego 2009, Nr 29 (3350)/ to oczywiscie dzieło podłych spiskowców, a nie słowa prof. Żyżyńskiego zrzetnie zapodane przez Goche Goss 😉
    Cytuję:
    „. Otóż w rachunku bieżącym jest pozycja pod tytułem „saldo dochodów”. Przedstawia ono skutki przepływów dochodowych z zagranicą. Otóż to saldo dochodów było przez większość ubiegłych lat ujemne, tzn. więcej dochodów wypływało z Polski, niż przypływało, na przykład w latach 90. saldo osiągało wielkość minus 5 mld zł, minus 4 mld zł, minus 2 mld zł, ale już w roku 2002 wyniosło prawie minus 8 mld zł, rok później podwoiło się do prawie minus 14 mld zł, a w 2004 roku sięgnęło minus 42 mld zł, i w kolejnych latach wahało się między minus 35 a minus 44 mld złotych. Co to oznacza? Oznacza to, że co roku średnio ok. 40 mld zł jest transferowanych z Polski za granicę! Po prostu z Polski ciągnie się dochody. To są konsekwencje błędnie zrealizowanej transformacji, oddania znacznej części majątku w ręce zagraniczne, prywatyzacji na rzecz inwestorów strategicznych, którzy zamiast tworzyć majątek w Polsce, transferują zyski, dywidendy oraz dochody indywidualne za granicę. Miał być zastrzyk kapitału z zewnątrz, a tymczasem nastąpiło przejęcie kapitału wewnątrz, by wyciągać na zewnątrz uzyskane z niego dochody. W rezultacie dziś tracimy zyski z majątku, który posiadamy, zyski, które powinny zostać w kraju i służyć rozwojowi gospodarki. W krótkim czasie transfery wzrosły dziesięciokrotnie, z 4 do 44 mld zł rocznie. To kwota rzędu tej, jaką dysponuje Narodowy Fundusz Zdrowia! ”

    Ale w pewnym sensie „magrud” masz rację.
    Ten artykuł nie dotyczył dochodu z kapitału.
    , czego zreszrą nigdzie nie twierdziłem

    Ten artykuł, a w szczególności ta część wyżej przytoczona, to typowe sofistyczne robienie wody w mózgach czytelników „Naszego Dziennika” .

  241. Droga magrud (2009-02-11 o godz. 01:00), filarami I planu Balcerowicza były podatek od ponadnormatywnych wynagrodzeń, po polsku popiwek i tzw. dywidenda, czyli podatek majątkowy, płacony od przeszacowanych środków trwałych. Tymczasem przedsiębiorstwa w latach 80. uciekały od inflacji właśnie w środki trwałe i np. wielkie przedsiębiorstwa budowlane, na których usługi nagle skończył się popyt miały tego naprawdę dużo, bo wtedy jeszcze nikt nie wiedział, że beton towarowy kupuje się od dodtawcy, który przywiezie go na plac budowy i pompę też pożyczy, a deskowania i rusztowania pożyczy się od przedstawiciela producenta, dokładnie na taki czas, jak będą niezbędne. W dodatku w przedsiębiorstwach był bardzo silny związek na literę „S” któremu w głowie się nie mieściło, że skoro rosną ceny (inflacja na początku lat 90. była najpierw trzy, a potem dwucyfrowa) to płace mogą wzrosnąć tylko w stopniu proporcjonalnym do wzrostu wydajności. Ponieważ zarządy przedsiębiorstw były za słabe w konfrontacji ze związkowcami, podnosiły płace, płaciły popiwek i padały, albo znajdowały tzw. inwestora(przedsiębiorstwa sprywatyzowane nie płaciły popiwku ani dywidendy, spólki pracownicze płaciły czynsz za dzierżawę środków trwałych) który robił z przedsiębiorstwa wydmuszkę i stawiał w stan upadłości. Dlatego cudem jest, że mimo wszystko tyle przedsiębiorstw jednak przeżyło, bo w stworzonych warunkach brzegowych nie miały prawa przeżyć. Drugi etap eksterminacji miejsc pracy to program PPP, stworzony przez Szomburga i obecnego europosła Lewandowskiego, ale to już temat innej bajki.

  242. Pani Janino. Tekst o Panu Czumie w dzisiejszej Polityce jest tabloidalnym gniotem,błagam nie idżcie tą drogą.

  243. Szanowna „Magrud”; widocznie bardzo się na mnie obraziłaś, bo pobieznie przeczytałaś mój wpis, przede wszystkim wpis pierwszy. Ja pisałem do Was, ale opowiadałem przede wszystkim o sobie,gdy używałem staropolskiego przysłowia:”czemuś biedny?, boś głupi,a czemuś głupi?, boś biedny” Ponadto użyłem go w sposób przewrotny, bowiem wcale nie miałem o sobie takiego złego mniemania…..”Magrud”, my wszyscy weszliśmy w 1989-90r do gry,kazdy z nas umiał grać , niektórzy bardzo dobrze, ale weszliśmy do gry, gdzie obowiązywały inne reguły gry. Moje refleksje z tamtych czasów są następujące: pod koniec lat80tych ,gdy byłem dość wysoko w strukturach zarządzania,byłem przekonany, że jako inż. -ekonomikę mam w jednym palcu.W okresie 1990-91-gdy znalazłem się na głębokiej wodzie zachodniego kapitalizmu ,doszedłem do wniosku, że ja na ekonomice kompletnie się nie znam,a po następnych 2 latach już, nie chwaląc się, los pozwolił mi prowadzić za rączkę zachodnich ekonomistów i decydentów po labiryntach negocjacji biznesowych w Polsce i innych krajach byłych demoludów. To, co było dla mnie „czarną magią” w okresie 1990 i 1991 stało się proste juz za kilka lat,a my mielismy przewagę nad zachodnimi menadżerami w rozumieniu demoludowej mentalności i potrafiliśmy lepiej improwizować.
    Ja nie zatrzymymywałem się więc w mojej wypowiedzi nad kwestią, dlaczego wtedy byliśmy głupsi i biedniejsi, bo wydawało mi się to oczywiste. Po prostu weszliśmy w 1989r do innej gry, oni znali reguły,a my nie, a gra toczyła i toczy się wyłącznie według ich reguł, które przyjęłiśmy za jedynie słuszne.Nie czas i miejsce ,żeby teraz wyjasniać, że ani ich reguły nie są takie idealne, ani nasze sprzed 1990r. nie były takie infantylne. Przecież na ogół wszyscy, tu piszący, to rozumieją, ale „Szanowna „Magrud”, ja w 1990r. ichnich reguł jeszcze nie znałem oraz nie miałem kapitału, stąd pozwoliłem sobie użyć takiego grubego przysłowia :”czemuś biedny? boś głupi,…”

  244. Pozwólcie Państwo, że „pociągnę” wątek pana min. Czumy.
    Wychodzi na to, że przynajmniej część swoich chicagowskich p. Czuma zobowiązań spłacił przymuszony wyrokami sądowymi.
    Pytanie 1. Czy mielibyście Państwo zaufanie do człowieka, którego trzeba przymuszć wyrokami sądowymi do spłaty swoich długów ?
    Pytanie 2 (retoryczne): Czy taki człowiek powinien być Ministrem Sprawiedliwości ?
    Ja takiemu człowiekowi nie pożyczyłbym nawet złotówki.
    Pan Premier takiego człowieka zrobił ministrem od sprawiedliwości.
    Jak to skomentować żeby nie popaść w wulgaryzmy ?

  245. Przepraszam. Drugie zdanie powinno brzmieć: Wychodzi na to, że przynajmniej część swoich chicagowskich zobowiązań p. Czuma spłacił przymuszony wyrokami sądowymi.
    To z „nerwów”.

  246. pielnia1 z 2009-02-11 o godz. 18:12
    (…)
    stąd pozwoliłem sobie użyć takiego grubego przysłowia :?czemuś biedny? boś głupi,??

    Pielnia1, nie nadużywaj imienia grubego nadaremno! 😉 * 😉

    * Lex, przyznam bez bicia, że ani jeszcze nie czytałem „Polityki” ani nie oglądałem konferencji p. Czumy.
    Ale z odprysków informacji odnosze wrazenie,ze miał długi, ale nie były to długi cwaniaka i wydrwigrosza, a to ze był „przymuszany” wyrokami wynikało raczej ze wzgledów proceduralnych i nieufnosci wierzycieli niz checi unikniecia spłaty.
    Chetnie dowiedziałbym sie troche wiecej na ten temat.
    Ale to nie zmienia mojej opinii.
    Uwazam, że to wizerynkuwe powołanie było chynione ze wgledu zarowno charakterologicznych jak i chyba niezbyt dobrej – nawet jak na dyletanta -znajomości prawa.A te historie zza Wielkiej Kałuży tez mimo wszystko nie przynosza mu zaszczytu

  247. Do Lexa. Dałeś się przerobić przez tablo jak przez maszynkę do mięs,gdzie fakty po za medialnymi plotami,gdzie dystans i namysł.Szkoda że znasz tylko dwa kolory.Podobno tacy mają łatwiej,wszystko proste.

  248. Blaise 23.37
    Rece opadają !!!! Dlaczego na tym blogu co chwilę budzi sie jakiś samouk o poziomie towarzysza „Wiesława” Gomułki i zabiera głos na tematy ekonomiczne ????
    A potem pisze o korzyściach z obniżenia kursu złotówki !!!!
    Czy nie rozumiesz elementarnej prawdy, że jeżeli teraz polska waluta leci na pysk o 50 procent, to aby uzyskać z eksportu tyle euro, ile do tej pory uzyskiwaliśmy, musimy sprzedać dwa razy tyle, czyli za pół darmo !!!!!!
    A ponieważ surowce do wyprodukowania naszego eksportu właśnie zdrożały o kolejne 50 procent, bo dolar kosztuje teraz 3,60, to wyprodukowanie towarów eksportowych jest jeszcze droższe, o udział tzw wsadu importowego w gotowym produkcie !
    @W dodatku państwa do których eksportowaliśmy do tej pory, mają też KRYZYS i OGRANICZAJA KONSUMPCJE. Zaczynaja ograniczac konsumpcję od TOWARÓW IMPORTOWANYCH !!!!!! TAKZE Z POLSKI !
    Czy to naprawdę jest takie trudne !!!!!
    TU nie trzeba nawet podrecznika, teorii kosztów komparatywnych , terms of trade, czy salda obrotów z zagranica. Tu WYSTARCZY MYSLEC !

    A teraz jezeli chodzi o spiski.
    Dobra, nie nazywajmy tego spiskami.
    Nazwijmy że są to działania w interesie rynków finansowych, albo społeczności miedzynarodowej, albo upowszechniania demokracji, pokoju, zwalczania państw zbójeckich, wprowadzenia JEDYNEJ SŁUSZNEJ TEORII MONETARYSTYCZNEJ, (TINA ). walki z terroryzmem ( do wyboru ).
    Pytanie pomocnicze: Jak nazywa sie ulica w Nowym Jorku gdzie znajdują sie rynki finansowe i największa giełda na swiecie.Dla ułatwienia podam, że zaczyna się na litere W….
    PS Polecam wszystkim blogowiczom wydaną właśnie ksiązke Alaina Bihr – Nowomowa neoliberalna. Warszawa 2008, oraz Samira Amina – Wirus liberalizmu. Warszawa 2007.

  249. Kiedyś pisałem,ze komentowanie jakichkolwiek”wydarzeń” w naszym życiu publicznym przed upływem co najmniej tygodnia od ich zaistnienia jest ryzykowne.Wszyscy wieszamy psy na mediach za nierzetelność a staramy się komentować wszystkie doniesienia na bieżąco-aby tylko nikt nas nie uprzedził 🙂 biorąc te doniesienia za dobrą monetę.Potem trzeba się wycofywać ze swoich opinii/rzadko/ lub udawać,że nie daliśmy się nabrać i siedzieć cicho albo zmieniać temat/często/ 🙂

  250. Biedny Nasz Kraj. Jak tu reformować wymiar sprawiedliwości skoro trzeba roztrząsać czy i jak minister sprawiedliwości spłacał wierzycieli?Przy tak mocnym autorytecie, należało by zadać pytytanie jakie oczekiwania wobec ministra sprawiedliwości ma Premier? Może po prostu, ktoś tam musi być ministrem i już! Posłanka z opozycji, średnio mówiąca po polsku wraz z mężem, byłym prominentnym działaczem partii rządzącej, ląduje wprost z samolotu na komisariacie w zaprzyjaznionym państwie, a za nimi konsul Rzeczpospolitej? Media puszczają żenujące skomlenie niedawnego kandydata na Premiera! A niedawno, tajne służby obcych wywiadów rozbijały meleksy i zwalały na naszych posłów.Różnej rangi politycy opowiadają i czynią bezmyślne posunięcia z obrażaniem Rządu Pakistanu i częstowaniem czarną polewką Senatorów tego kraju. A w ramach walki o gospodarkę też się coś dzieje, twają konsultacje między partyjne o zmiejszenie dotacji dla partii.Pewnie pozyskane oszczędności pozwolą ożywić gospodarkę, a jak nie będzie zgody to nie ożywią! Ale są też jaskółki może będzie most(niezbędny) w Warszawie i nie pozwolą upaść przedsiebiorstwom, ze zgodnymi z prawem, a wyniszczającymi opcjami waltowymi.Chyba że pokócą się czyj to był pomysł. Może, bo przy natłoku bieżących a zajmujących wydarzeń na wszystko czasu nie starcza. Miłego dnia z uśmiechem. Pozdrawiam

  251. Szanowny Tetryku,
    fakt posiadania długów potwierdził p. Czuma. Faktowi przymuszenia do ich spłaty przez wyroki sądowe nie zaprzeczył.
    Powtórzę więc. Czy można i należy ufać człowiekowi, którego trzeba przymuszać wyrokami sądowymi do spłaty długów, których nie kwestionuje ?
    Fakt posiadania zobowiązań finansowych nikogo nie deprecjonuje i o niczym nie świadczy. Sam co miesiąc bez monitów i gróźb sądowych i wyroków spłacam swój kredyt ratami po 500 PLN każda.
    Wiedza o tym czy i jak dłuznik długi spłaca świadczy wiele o nim, zwłaszcza o jego solidności i wiarygodności . W sumie p. Czuma miał 11 spraw sądowych o spłatę zobowiązań zaciągniętych w różnym czasie. Na stronie sądu hrabstwa Cook te sprawy są wymienione i opisane. To nie był jednorazowy zbieg nieszczęśliwych dla p. Czumy okoliczności.
    PS. U nas p. Czuma trafiłby do rejestru niesolidnych dłużników i żaden bank nie pożyczyłby mu nawet złotówki. Byłby jako partner niewiarygodny. Jest więc wiarygodny jako minister sprawiedliwości ?
    Jak dla kogo. Dla mnie nie.
    *
    Gruby,
    nie znam amerykańskiego prawa dot. zobowiązań. Sądzę jednak, że podobnie jak w Polsce, wobec dłużnika, który solidnie i w terminie spłaca swoje zobowiązania nie trzeba stosować żadnych „względów proceduralnych”. Po prostu – dłużnik płaci i sądowe ściganie go nie jest potrzebne. Tak jest chyba na całym świecie.

  252. Oj „Gruby”, „Gruby”, twoje emotikonki cię ratują, bo ty jeteś rzeczownik z imieniem własnym Gruby, a ja użyłem przecież przymiotnika jaki?: gruby.
    Pozdro

  253. Zgadzam się z Lexem 8:59 i wcześniejsze.
    Tak to bywa z rycerzami bez skazy i zmazy.

  254. My przynajmniej mamy ubaw; To głupiego Jasia kładą na glebę i w kajdankach wyciągaja za wszarz z samolotu. A tamto, że z oszusta ministra będą sciągać portki za długi. Oto mężowie stanu!

  255. Wracając do ministra czumy – dzisiejsza rozmowa naszej Gospodyni z publicystami w TOK FM na temat tego pana potwierdziła, że nie wszystkie opcje są traktowane jednakowo. Teza p.Milewicz, że lewicy mniej wolno jest nadal żywa. Pan Czuma traktowany był bardzo łagodnie i co drugie zdanie podkreślano jego „piękną kartę”. Czy wyobrażacie sobie Państwo jaki rwetes podnieśliby dziennikarze gdyby minister sprawiedliwości z „nadania” SLD nie spłacał długów i miał egzekucje komornicze na karku a na dodatek syna jako asystenta? względnie jak jego poprzednik odwiedzał po przyjacielsku byłego klienta, świeżo wypuszczonego z arestu i przyjmował od niego drobne upominki? Swoją drogą dziwi tak łagodne traktowanie niespłacani długów, szczególnie pożyczek zaciągniętych od znajomych. Sama wiem, że poratowanie w potrzebie znajomego, który okazuje się oszustem i długu nie oddaje, może być przyczyną prawdziwego nieszczęścia. A promowanie w czasach kryzysu takiej postawy i usprawiedliwianie jej przez ministra sprawiedliwości jest wyjątkowo szkodliwe.

  256. Wyjaśniam – Mała litera w nazwisku ministra to zwykły błąd a nie złośliwość.

  257. Raczej watpie, by w Ameryce zasady co do splaty zadluzenia byly mocno inne niz w Anglii czy Australii. Zanim sprawa trafi do sadu, wierzyciele upominaja sie dosc dlugo, mozna zalatwiec rozlozenie splat na raty(np w przypadku dyzego rachunku) , sad jest ostatecznoscia.
    Nie mielabym zaufania do takiego kogos.
    Dodatkowo p. Czuma od 1995 bodajze roku, handryczy sie o alimenty na swoje pozamalzenskie dziecko, ciagle zapominajac je placic. Ostatnia sprawa byla w lipcu ubieglego roku. No, wzor uczciwosci to on nie jest.

  258. Jan Maria Władysław nawyraźniej źle zrozumiał.
    Niemcy wcale go nie obrazili!

    Policjant po prostu chciał wyrazić swój najwyższy podziw dla byłego p osła i powiedział:

    „Also, so ein Arschloch habe ich noch nie gesehen! ” 😉 * 😉 * 😉

  259. Biedny to kraj , w którym nie tworzy się uniwersalnych , fundamentalnych wartości , dla funkcjonowania naszej polsko-ludzkiej zgrai jako nowoczesne społeczeństwo.
    O przestrzeganiu tychże w sytoacji ich dużych niedoborów można mówić tylko pro forma. Manna wymieniła pulę kilku jakże znamiennych zachowań naszych reprezentantów, od których wola mojego umysłu dostaje zapaści.
    A to tylko kolejne sprawy bieżące…
    Wzajemne zaufanie w naszym narodzie/społeczeństwo w rozkładzie/ „ulata jak wata”.
    Czy jest wśród blogowiczów choć jedna osoba, na tyle światłą, żeby uzasadnić nam, CO NAS UZASADNI JAKO SPOŁECZEŃSTWO, KIEDY WSZELKIE WZAJEMNE ZAUFANIA MARNIEĄ W CORAZ SZYBSZYM TEMPIE?
    Cała moja nadzieja w tym, że być może, kryzys to wszystko przeorze!!!

    Pozdrawiam.

  260. Powiedzcie mi jaka to Czuma mial piekna karte? Ow szczeniacki wyglup z wysadzaniem Lenina? Czy dziecinne konspirowanie w celu obalenia ustroju w sztuk piec, czy szesc?

  261. Pani Redaktor !

    Na początek wielkie brawa dla Pani za wczorajsze wywiady w SuperStacji (11.02.09) i dzisiejsze (12.02.09) prowadzenie „Poranka w TOKFM”. Brawo…..Wraca wiara w niezależne, racjonalne i logiczne dziennikarstwo.

    Może po ostatnich wydarzeniach tytuł Pani felietonu, który tu komentujemy, winien brzmieć nie „Twarz resortu”, a „Twarz rządu”, a może i „Twarz Polski”. Chodzi o Pakistan, długi Pan Ministra Andrzeja Cz. oraz skandal z udziałem niedoszłego Pana Premiera RP z Krakowa (wielbiciela kapeluszy pozującego na „yntelentualistę” tudzież pogromcy „komuchów” i retora – pamiętamy komisję d/s Rywina – piętnującego etyczny, moralny – wszelaki – upadek lewicy w Polsce) na lotnisku w Muenchen *. Rodzi się na tej kanwie kilka wniosków:
    – styropian i etos nie są warunkiem koniecznym i wystarczajacym (czyli bezwględnym) – jak dotychczas jest (dziś jeszcze słychać było slodkie „kwilenia” o krysztalowej postaci czy spiżowym życiorysie Andrzeja Cz. – m.in. p.K.Durczok używal w TOK FM-ie tych sfortmułowań do reszty skompromitowanych, nota-bene PRL-owskiego, kombatancko-moczarowego, „chowu”) – dla pełnienia wszelkich funkcji publicznych, samorządowych, urzędniczych etc.
    – na kanwie „akcji” p/n Czuma i Rokita widać, że Polacy – zwłaszcza ci z wyższej półki (dopisujący sobie styropianowy etos i proweniencję), uzurpujący sobie prawo do oceniania innych z punktu widzenia etyczno-moralnego – nie mają do tego jakiegokolwiek prawa: nie rozumieją bowiem zasad – i to podstawowych – kapitalizmu, o który w Polsce walczyli ponoć: prawo jest prawem i urzędnik jest bezwględnie od jego przestrzegania, a petent ma je respektować: JMR dał popis w samolocie polskiego, sarmackiego, anarchistycznego „buractwa” i szkoda, że nie dostał od interweniujacych policjantów lepszego „wycisku” – stawiał czynny opór interweniujacym funkcjonariuszom (nota bene na pokładzie samolotu kapitan jest „carem i bogiem”, on określa warunki bo odpowiada za bezpieczeństwo lotu !!!)
    – człowiek który nie płaci zaległości finansowych dobrowolnie – dopiero po braku ugody (nawet w USA) wchodzi do akcji sąd – jest krętaczem, oszustem, >chachmentem<: gdzie tu mówić o zaufaniu, wiarygodności i rzetelnosci na której opiera się własnie etyka kapitalizmu (kto nie zna odsyłam do M.Webera i E.Duerkheima). A p.marsz.Komorowski swą wypowiedzia, że „winnym długów p.Czumy jest PRL, która jego zmusiła do emigracji” dal popis (nomen omen – POPiS – będzie, zobaczy Pani i inni blogowicze !!!) ignorancji, „tępoty” i zaślepienia etosowo-styropianowego (podobnie jak dawniej z argumentacją popartą stwierdzeniem, że „….z nami jest Antek Mężydło….” (sic !!!).
    Pozdrawiam w minorowym nastroju, gdyż egzemplifikuje on smutek nad upadkiem całej klasy (tzw.) politycznej. Ciemno wszędzie, głucho wszędzie, co to będzie, co to będzie.
    WODNIK53

    *- piszę Muenchen aby tym bardziej wzbudzić gniew „prawdziwych” Polaków „kupiących” się przy zaatakowanym niecnie przez Niemcow ober-Polaku JMR

  262. Jean Paul:
    „Czy nie rozumiesz elementarnej prawdy, że jeżeli teraz polska waluta leci na pysk o 50 procent, to aby uzyskać z eksportu tyle euro, ile do tej pory uzyskiwaliśmy, musimy sprzedać dwa razy tyle, czyli za pół darmo !!!!!!”
    To jak mój szwagier sprzedawał latem polski towar za granicę po 1 euro za sztukę i teraz też po 1 euro/sztuka, ale bank mu za to euro daje teraz o 50% więcej złotych, to on ma się martwić, ten mój szwagier-eksporter? Bo on, głupi, się cieszy 😯

  263. Jean Paul, J2009-02-11 o godz. 21:47

    mi chodziło właśnie o to, żeby koszty i korzyści deprecjacji złotego POLICZYĆ. Jak to wpłynie na zmiany struktury eksportu i importu? Czy możesz mnie skierować do konkretnych wyliczeń i prognoz? Poza tym tak długo jak długo to co nazywasz wsadem importowym nie wynosi 100% to potencjalna przewaga jednak istnieje.

    Mi chodziło o to, że dziennikarze pewne fakty przedstawiają histerycznie, jednostronnie i bezmyślnie – gdy tymczasem nie warto zgadywać, kiedy można różne rzeczy oszacować, obliczyć i spokojnie, rzeczowo zaprezentować. Jeśli nawet skutek jest niekorzystny, to można go próbować oszacować.

    Problem jest złożony, bo tu wchodzi wiele drobnych, ale niemożliwych do pominięcia czynników – z tych najdrobniejszych np. handel przygraniczny, transfery emigracji zarobkowej, która ciągle jeszcze istnieje. Zmiany kursu mogą też wpływać na decyzje wielu osób o wyjeździe czyli zmniejszyć bezrobocie itd itd itd. Ale OK, zgodzę się nawet na bardzo zgrubne oszacowania, byle były prezentowane rzeczowo a nie ideologicznie.

    Ja nie twierdziłem, że piszę z wyżyn mojej wiedzy ekonomicznej, tylko że obecny w publicznym dyskursie poziom rozumienia jest według mnie beznadziejnie niski. Wiele osób odwołuje się do ideologicznych uprzedzeń zamiast do obliczeń, bo uprzedzenia mieć łatwo a obliczenia zrobić i rozumieć trudno.

    Był kiedyś taki dowcip, że tow. Wiesław chciał mieć na grobie napisane Władysław „Wiesław” Gomułka – ekonomista. Porównanie to więc mnie nie boli, ale jednak przedstaw konkretne wyliczenia z powołaniem na źródła.

    Poza tym jeśli chodzi o polskich ekonomistów już się kiedyś spieraliśmy – i jakoś nie podałeś mi istotnego wkładu Polaków w piśmiennictwo światowe w zakresie nauk ekonomicznych – tj. namiarów bibliograficznych na artykuły w najbardziej renomowanych czasopismach. Więc skoro wszyscy są niedoukami, to moje niedouctwo może jakoś się uda przemycić 🙂

  264. Paspartout 14.o6
    Fajnie ma Twój szwagier. Banki pchają się z kredytem, prad mu tanieje, dolary stoją po 2.20, a na rynku w Reichu ustawiaja się kolejki po jego towar. No i robole zgodzili się że im zapłaci, jak bedzie mu sie chciało ?

  265. Zaczynało się od Mazowieckiego.Potem był Buzek,Kaczyński a teraz Tusk z Czumą.Ostatnie rezerwy Etosu są na wyczerpaniu a w dodatku okazują się marnej jakości.Coraz gorzej.
    Czyżby to już kres-czy nastąpi teraz nacisk na poszukiwanie normalności?
    A może już się zaczęło?Czytając opinie i obserwując reakcje na”łabędzi śpiew” ostańców Etosu to nie powinno trwać zbyt długo.
    Optymista?

  266. Jean Paul,
    zamiast snuć przypuszczenia na temat mojego szwagra, którego nie znasz, przyznaj się lepiej, że zacytowane przeze mnie o 14:06 Twoje zdanie ma tylko wówczas sens, jeśli eksporter sprzedaje za granicę za złotówki i te złotówki wymienia w banku na euro 🙄

  267. Czy mogłaby Pani Redaktor skomentować rewelacje Tygodnika NIE, że bezpośrednią przyczyną dymisji min.Ćwiąkalskiego była jego imieninowa wizyta u Henryka Stokłosy w połowie stycznia, o której doniósł Schetynie funkcjonariusz BOR.
    Nikt poza NIE o tym nie mówi i nie pisze. Gdyby to była prawda to ręce opadają.

  268. Wodnik53!! Brawo! Podpisuję się.

  269. Duchu Święty! W duchu nadziei, też wierzę w owoce tej orki. Pozdrawiam

  270. Zainteresowanym, J. K. Bielecki – http://www.przekroj.pl/wydarzenia_kraj_artykul,4098.html .

  271. Szanowni Blogowicze,

    „Etosowcy,Styropianowcy, Komuchy itd. ” to proza życia społecznego. Ci, którym coś w porę „powiedziało” że oni są tymi właściwymi kandydatami na władców narodu, w dodatku na loterii życia mieli farta i się załapali. zazwyczas są bardzo trodni do odskrobania z zajętych, przeważnie fuksem pozycji. Taka jest natura człowiecza, i gdzie okiemsięgnąć tam Putiny, Chawezy. Solany itd. Fak , że akurat u nas trafiła się epoka, gdzie bajer na rządzenie do granic nieprzyzwoitości zgrywają Etosowcy to tylko kwestia odsłony. Po nich pojawią się inni, ze swoimi jedynymi bajerami.
    Pamiętajmy, że Okrągły Stół, to był wyłącznie targ Polaków z Polakami. Przyduszone komuchy zgodziły się łaskawie i przebiegle, naoddanie Polakom wolności/bez ruskich/ , i ta wolność, choć pokrzywiona wszelkimi okolicznościami, bardzo różna od tej wymarzonej- przyszła. Wszelka władza, zwłaszcza jej dzierżyciele jest tworem będącym w opozycji do reszty społeczeństwa, a my tyle skorzystamy z naszego bycia razem , ile od tej władzy odegramy.
    Zwróćcie uwagę, jakie od kilku tygodni odbywają się polityczne manewry , pichcone ad hoc, w ramach kampani wyborczej do Dużego Ula , czyli Europarlamentu.
    Nagle zaczęli dziarsko mieszać „Zaradny” Piskorski, niewiecowy Rosati itd.
    Odegrają swoje, a przed następującymi wyborami znów powyłażą z prestidigitatorskiego kapelusza z napisami :”Miodek” „Wybory” …

    Druga sprawa to Czuma, którego od zawsze obdarzam odwrotn.ą sympatią, i szacunkiem „inaczej”… Kuc jaki jest każdy widzi. Wysadzanie pomnika „kazali sobie zapisać na plus, bo przypadkiem nie było niewinnych ofiar. Gdyby były, to dzisiaj grzaliby się w Glorii z półki :Terroryzm” i byłoby mniej etosowo.
    Moją ocenę tego przypadku zakłóca wrzawa naszych ziomkówm zza oceanu. Nawet kiedy mają rację, po głupiej wpadce Tuska z Ćwiąkalskim/ pochopna dymisja/ sprawa nieudacznika Czumy, stała się bardzo delikatna.Osobiście nie chciałbym być w sytuacji Donka. Chickagowskiej Polonii polityczna słuszność przy podejściu do tego problemu obeszła raczej nic.Swoje wiedzą , więc huzia na Jędruzia…
    Oni rozładowali swoje jady, a my będziemy tylko smętnie patrzeć ,czy Donkowa piłka wpadnie do bramki , czy poleci na aut.
    Dla nas jest jedno proste pytanie: Czy dobrze będziemy się czuć kiedy konsolidujące się PiSiaki , dostaną od Losu w prezencie Donka z przedziurawionym kolanem? Czy będzie wtedy dla nas lepiej, czy nie?
    Jakby co, to Wszyskich polityków, z którymi resztkami sympatyzuję, są we mnie jako wynik szacowanego, kretyńskiego- „Mniejszego zła”.

    Pozdrawiam,

  272. Manna,

    z wrodzonej skromności nie wychodziłem sobie jeszcze uprawnień na udzielanie prawdziwie świętoduchowskich błogosławieństw taim sensownym aktom wiary jak Twój, tymniemniej, proszę Cię o nieprzegapienie ważnych momentów z najbliższego
    dziania się wszystkiego. Rozliczę Cię z tego na Sądzie Ostatecznym, a największą przewiną będzie Twoje ewentualne odstąpieni od Twoich postaw na najbliżższe czasy, jakimi byłaś uprzejma się z nami podzielić w Twoich wcześniejszych wpisach.
    Dzięki nim sam sobie potwierdzam niektóre z moich bazowych ulotności.

    Serdecznie Pozdrawiam,

  273. No i znowu wyszło szydło z worka………
    „Nie matura, lecz chęć szczera” , kombatanckie wspomnienia z nocy na styropianie, żelazne prycze w obozach internowanych……..
    To wszystko chłopców łączyło, podzieliła jak zwykle KASA i poczucie władzy………..

    Etosowcy się starzeją, najsensowniejsi [Kuroń, Geremek] odeszli, pozostała garść trzeciorzędnych postaci, z rozwiniętym ego lub szczyli-
    „[panie Lechu myśmy walczyli!]- Kurski, Brudziński, Ziobro……..
    Nawiedzonych w PO jakby mniej.
    Czy dopuści się do władzy fachowców, osoby kompetentne?
    Czy też konfitury będą tylko dla swoich- krewnych i znajomych królika?

    Podoba mi się hasło- dajcie mi ludzi, ja to zrobię, ale może Państwo wiecie, skąd wziąć w miarę sensownych?
    Na razie panuje u nas bezrybie…………….

  274. RATUJCIE MNIE !!! NIEMCY MNIE BIJA !!!

    (polskie głupstewka c.d.)
    Śmiać się, czy płakać ? Chyba jednak śmiać !
    Choć przykro , jeśli ktoś, kogo szanowało się za przymioty
    jego umysłu, robi z siebie skończonego idiotę.
    Wrzucić płaszcze na niewykupione przez siebie fotel klasy biznesowej,
    to tak jakby ktoś chciał zaparkować swój czołg np. w garażu posła
    Palikota. Podejrzewam, że nieźle by się wkurzył . (i miałby rację )
    Popchnięcie stewardesy to tak jakby wsadzić kelnerowi widelec w oko,
    bo nie nie smakowało nam jakieś danie. Straszny , straszny obciach !
    Niemcy są znani z pewnej oschłości, ale jeszcze bardziej ze swej dyscypliny.
    To właśnie ta dyscyplina nakazuje im, aby zachowywać się wobec
    pasażerów uprzejmie. ( Na pewno znacie tzw. sztuczną uprzejmość.)
    Zasady zachowania na pokładzie samolotu są dość klarowne na całym
    świecie . Nikt nie może ich łamać, nawet „premier z Krakowa”.
    Jeśli ktoś ich nie akceptuje, to zawsze może pojechać hulajnogą.
    Polecam, bo to zdrowo !
    Stewardesy są przeszkolone i dlatego bardzo wyczulone na wszelkie
    rodzaje nietypowych zachowań. One mają działać dla dobra ogółu.
    Z nagranego głosu Pana J.M. Rokity wnoszę, że znajdował się on w
    stanie wielkiego wzburzenia, by nie rzec szaleńczego wzburzenia.
    ( Wsłuchajcie się w ten głos i zastanówcie , proszę ! )
    Ktoś w takim stanie poddany jest ściśle ustalonym procedurom, bo może stwarzać
    zagrożenie dla siebie i innych. Pierwszym krokiem jest ubezwłasnowolnienie,
    które przeprowadza policja. Dopiero potem może włączyć się służba medyczna
    z kaftanem bezpieczeństwa lub ubezwłasnowolnieniem farmakologicznym.
    Takie są zasady i dobrze, że one są.
    PEWNE WĄTPLIWOŚCI I PYTANIA :
    Gdyby Pani Nelly znała bardzo dobrze język niemiecki ( jak to stara się zasugerować),
    nie doszłoby do takiej eskalacji na pokładzie samolotu. Ja , który znam ten język nie
    gorzej od polskiego (no może trochę), nie wyczuwam żadnego akcentu niemieckiego
    w jej języku polskim. ( Nie słyszałem jak mówi po niemiecku)
    Wyczuwam jednak specyficzny akcent rosyjski . Specyficzny , bo pomieszany zapewne
    z językiem kirgiskim. Chyba nie mylę się twierdząc , że Pani Nelly przybyła do Niemiec
    z Kirgizji. Jest więc bardziej „wysokopienną góralką” kirgiską, niż jak twierdzi
    uradzoną Niemką. W swoich obyczajach ma nawet wiele typowych dla „homo sovieticus” cechy. Nic dziwnego, bo ta „urodzona Niemka” żyła bardzo długo w Związku Sowieckim.
    Ponad wszelką wątpliwość nie jest prawdą , że w Monachium policjanci nie znali języka
    angielskiego, w którym ponoć Pan J.M. Rokita próbował się porozumieć.
    Skandalem jest dla mnie, że Państwo R. szukać źródła nieporozumień w nacjonalizmie
    niemieckim. Jeden policjant , zgoda ! Mogło się przytrafić. Byłem nie raz w Monachium
    i znam dobrze Bawarczyków. To bardzo mili i życzliwi ludzie. Może piją za dużo
    piwa, ale ten „sport narodowy” jest ich jedyną , konkretną wadą.
    Tam policja robi wszystko to co do niej należy. Bardzo chętnie pomaga innym, zwłaszcza
    obcokrajowcom.
    Jeśli ktoś z Was nie wierzy w to co tu wypisuję niech pojedzie i sprawdzi.
    pozdrawiam
    dr Ryszard

  275. POLSKIE GŁUPSTEWKA. ( sprawa A.Czumy)
    Ktoś tam na dzisiejszym blogu zapragnął komentarza JP w sprawie
    Czumy. Czy ten ktoś chciał , aby poseł Palikot się”zdekapitował” ?
    Prawda i instynkt samozachowawczy, to odwieczni wrogowie.
    Paskudne to , ale taka właśnie jest polityka. Trzeba więc być ostrożnym.
    JP ma już dość „Kłopotków” przez swój ” niewyparzony „język.

    Ja jednak bez żadnych obaw mogę sobie pozwolić,na kilka refleksji.

    Zakłamanie i głupota nigdy nie wydadzą zdrowego potomstwa.
    Takim ich pomiotem była nie tylko reakcja PO w sprawie JP- Gęsicka, ale i odwołanie Ćwiąkalskiego. Pewnie mu się należało, bo to medialny fajtłapa i bardziej teoretyk niż „praktyczny naprawiacz”. Chodzi mi jednak o powód i sposób tego odwołania.
    Pomylić absolutną głupotę z honorem to jednak duża przesada.
    Wazeliniarstwo wobec premiera i wiara w nieomylność jego decyzji może rozdrażnić zwolenników wolnego umysłu. Mylnych decyzji nie należy wspierać . Lepiej wymownie zamilczeć !

    Wybór A.CZUMY, człowieka z nieskazitelną przeszłością opozycyjną, a potem gdzieś tam w Chicago chronicznie(!) wchodzącego w konflikty prawne , głównie przez swą naiwność i nieudolność, uważam za bardzo mało racjonalny.
    Tak to już jest jak wiecie, „co nagle to po …… .
    Starych, „nobliwych drzew” nie należy przesadzać.

    Czy komuś , kto kiedyś zawiódł jako „wyrocznia” można zaufać ?

    Wyjaśniam o co chodzi.
    To kiedyś to tydzień przed wprowadzeniem stanu wojennego. (Wypełniona po brzegi aula Uniwersytetu Sląskiego )
    Pewien młody student , przepełniony obawami, zadał „wyroczni” pytanie :
    Czy coś „wisi w powietrzu ” ? ( No bo jeżdżą suki i „kibitki”, na ulicach wzmożone 4-5 osobowe patrole, przemieszczane w nocy kolumny wojsk )
    Na tak postawione pytanie padła odpowiedź (pytanie). „Czy pan zgłupiał młody
    człowieku ? Kto by miał do kogo strzelać ? Pan do mnie ? Ja do pana ? Skończona bzdura ! ! !
    Jak się stało dobrze wiecie. Runęły nadzieje na normalność.
    A co się stało z tym „naiwnym” studentem ? – Trafił do esbeckiej ciemnicy. (Katowice ul.Lompy , kilka kondygnacji pod ziemią Komendy Wojewódzkiej)

    Pamiętam to dobrze, bo tym człowiekiem byłem ja.

    pozdrawiam wszystkich

    dr Ryszard

  276. Szanowna Pani Redaktor, Szanowna Pani Janino: popełnię niniejszym nietakt i niewybaczalny błąd, bo powołam się na siebie, że od sprawy „Rywina” dla mnie imć J.M.Rokita, to był absolutnie niezasługujący na daną mu reklamę w mediach(„Polityka” też ma w tym swoje „zasługi”, a szczególnie GW dla swoich biznesowych celów) bufon, arogant ,ignorant prawny, który tokował nieustająco w mediach dzięki publicystom.Poglądy te głosiłem tu, nablogu z uporem godnym lepszej sprawy. Rokita, to podobnie, jak imć Gowin, jest klasycznym przykładem tej zatęchłej , krakówkowskiej mentalności, która z małych ludzików robi nie Kozietulskich, a kozie Dulskich.
    Ta prostacka manieryczność Rokity, ta jego toga pseudo Katona zawsze doprowadzała mnie do szału, że tylu ludzi daje się nabierać na to, co widać było zawsze gołym okiem. Wreszcie wszyscy zobaczyli, że król, wraz z królową jest nagusieńki. Mimo wszystko nie ma we mnie żadnej uciechy, bo słuchać hadko o tym, co robi taki Rokita, Gowin, Czuma( gratuluję Pani, że rozszyfrowała Pani pana Czumę od początku ) i wstyd przed światem
    Szkoda, że oni nie mają klasy A.Kmicica, który w określonej sytuacji rzekł był do Michała:”kończ Waść, wstydu oszczędź”
    Z szacunkiem

  277. „Pielnia-1” – z dn. 13.02.2009 h: 9.04;
    – popieram w calej rozciągłości; Twoja ocena JMR jest b.zwięzła a jednocześnie oddaje clou problemu zwanego „Rokita & Rokita”.
    Pozdrawiam.
    WODNIK53

  278. Pielnia1 z 13 II g. 09:04

    Nie wiem, czy to Cię ucieszy, czy też ani ziębi, ani grzeje, ale pod Twoim tekstem mógłbym się z czystym sumieniem podpisać, a na paru forach zachowały sie cprawdopodobnie moje wypowiedzi z czasówe okragłego stołu, ktore wrazie potrzeby potwierdża,ze moja opinia o Rokicie to nie jest reakcja na jego wybryk w niemieckim samolocie.

    Ten bufon w TVN24 oświadczył ze jest osoba prywatna wiec nie musi sie tłumaczyć ze swojego zachowania, natomiast jest „w głebokim sporze z państwem niemieckin” (sic!!!)
    Niestety, „prezenterzy” z tabloidów pomagają mu w robieniu z siebie ofiary.

  279. Do „Grubego” i mojego przyjaciela „Wodnika”; nie dziękuję za komplementy, bo mała pociecha z tego, że wszyscy mamy rację.
    Pozdrawiam z szacunkiem

  280. dr Ryszard

    Z Czumą sprawa jest całkiem prosta :-)…

    Zrobieniem go ministrem sprawiedliwości było wyzwaniem dla sponsorującego Tuska salonu III RP, dla którego idealnym ministrem był Ćwiąkalski – adwokat dwóch mafii: jako takiej, oraz prawniczej, obrońca korporacyjnych przywilejów :).

    Który po wypuszczeniu swojego klienta Stokłosy z aresztu zaraz pospieszył do niego z adresem hołdowniczym na imieniny, za co został nagrodzony pięcioma kartonami wyrobów stokłosowych masarni :).

    W tym jedna dla kierowcy, bo ludzkie z niego panisko…

    http://www.nie.com.pl/
    „Pies z kulawą nogą nie zareagował na publikację ?NIE? sprzed dwóch tygodni ?Ćwiąkalski zatruł się kiełbasą?. Sensacyjna informacja o tym, że minister sprawiedliwości stracił posadę nie ? jak wszyscy podejrzewali ? za samobójstwo Roberta Pazika, mordercy Krzysztofa Olewnika, lecz za kontakty z byłym senatorem Henrykiem Stokłosą, nie obeszły ani ministra Ćwiąkalskiego, ani premiera Tuska, ani większość mediów. W tym numerze w redakcyjnym artykule ?Witaj mój aresztancie? potwierdzamy wcześniejsze ? wciąż sensacyjne! ? doniesienia i dodajemy nowe, np. o tym, że honorarium Ćwiąkalskiego, gdy był adwokatem Stokłosy, miało wynieść, bagatela, 1,4 mln zł.”

    Obrazę, jaką było dla salonu zdymisjonowanie Ćwiąkalskiego można było zmyć tylko mianowaniem kogoś innego z tego kręgu – Zolla, Safjana, Hołdy etc.

    Natomiast mianowanie Czumy to już był kolejny (po pierwszym, tym obalonym przez poparcie SLD dla kaczego weta projekcie ustawy medialnej) rażący objaw niesuboordynacji Tuska wobec swych dobrodziejów :-).
    To było wręcz wyzwanie.

    Trzeba więc teraz załatwić Czumę, by pokazać Tuskowi jego miejsce w szeregu.

    Czuma się i tak się za bardzo na to stanowisko nie nadaje, zarówno ze względu na swą przeszłość niesolidnego dłużnika, jak i ze względu na to że chlapie bez ładu i składu, np. przyłączając się do poręczeń za Karnowskiego czy oznajmiając, że „polski wywiad zna personalia rodzin porywaczy” zamordowanego przez talibów polskiego inżyniera.

    Ale gdyby Czuma był zaufanym salonu, to nic a nic by to nie przeszkadzało. Po prostu te wątpliwości zostałyby przemilczane, tak jak milczy się o konszachtach Komorowskiego z WSI w prowokacji przeciw komisji weryfikacyjnej (a wcześniej w prowokacji przeciw Szeremietiewowi).

    Przeszkadza tylko ten brak suboordynacji Tuska: że śmiał powołać na ministra sprawiedliwości kogoś, kto nie jest „swój” dla salonu i nie gwarantuje dbałości o jego interesy.

    Trzeba więc Tuskowi pokazać miejsce w szeregu i ostrzec, ża salon jest w stanie załatwić każdego.

    Ta nagonka na Czumę to taki jakby odcięty koński łeb, posłany przez ludzi Don Corleone jako „argument nie do odrzucenia” :-).

    Skończy się to zapewne tak, że Tusk dla przyzwoitości odczeka parę tygodni i pokornie manuje jakiegoś Zolla czy Safjana – obrońcę korporacyjnych interesów środowiska prawniczego i członka „frontu obrony przestępców III RP” :).

    Gwaranta tego, że lodziarnia III RP będzie funkcjonowała bez zakłóceń :-).

    A zbliża się ostanie obfite lodokręcenie: paniczna wyprzedaż resztek państwowej własności w warunkach bessy, w tym strategicznej energetyki dla przedłużenia agonii ekipy Tuska.

    Która sobie po prostu w ogóle nie radzi z rządzeniem w warunkach kryzysu, bo ma tylko jedną technologię sprawowania władzy: PR…

  281. ze zwykłej ciekawości, żadnych złych emocji, z dużą frajdą przeczytałbym komentarz naszej szanownej Gospodyni, która podobnie zresztą jak inny Krakowianin red,Szostkiewicz, na tym blogu opiniowała osobę JR jako poważnego polityka…

    Pozdrawiam.

  282. passpartout
    Dedykuję Ci lead artykułu Gazety Wyborczej z 12.02.2009
    „160 tysięcy na bruk – rekord dekady
    listopad 45 tys na bruk,
    grudzień 75 tys na bruk,
    styczeń 160 tys na bruk.
    Zwalniają głownie eksporterzy. W grudniu za sprzedane za granicą towary dostali o 16 procent mniej euro niż rok wcześniej.” Koniec cytatu.

  283. uchachany 11.53
    Jak trzymasz się faktów, a nie usiłujesz być nadmiernie dowcipny, to piszesz niezłe teksty. Ale ciekawostka, w pobliżu mojego domu można kupić zarówno wedliny pana Olewnika, jak i pana Stokłosy. Obie firmy produkują naprawdę niezłe kiełbasy, z tym że Olewnik jest bardzo drogi.
    No i jak tu się dziwić Panu ministrowi Ć..

  284. Duchu Święty,
    Może się i doczekasz :).

    Zdaje się, że krnąbrność Tuska wobec jego dobrodziejów skłoni Redakcję Polityki do zmiany Linii, więc obok nowych dowodów zbrodniczości Czumy będzie i przypałowanie Janowi Maryji :).
    (Co już zresztą realizuje Daniel Passent)

    Tym bardziej, że jest za co :).
    Wszak zrobił z siebie pajaca w czysto mrożkowskim stylu „Wybili, panie, za wolność wybili!” :))

  285. Uchachany,

    myślę podobnie jak Ty. Wyobraźnia moja jednak buszuje już w czasach, kiedy podobne „newsy zatkajdziury” / jakby to było wspaniale, gdyby Jaś R. swoje błazeńskie „krzywdy” przeżywał prywatnie, jak my wszyscy/ zanim zaczną przeżywać swój pierwszy raz/zdarzenie właściwe/, a już my będziemy nimi beznadzienie znudzeni. Media będą je puszczać wyłącznie pro forma, bo nas już wtedy nie da się niczym zaskoczyć, a o zaciekawieniu nas NIKT! z mediów nawet nie zamarzy.
    Oceniam to jako stan, w którym , po etapie podaży wyłącznie „Degrengolady na serio”/danie główne i jedyne/ odbiorcy przerosną media. Dziś nazwalibyśmy taką sytuację cyrkiem. Jak to się będzie nazywać wtedy, wiem z pewnego żródła- sam Bóg tego nie wie.

    Pozdrawiam,DŚ

  286. uchachanego spiskowa teoria byłaby może nawet ciekawa, gdyby trzymała się kupy.
    Ot w Tuska walić Rokitą? Teraz?

    Zakładając, że istnieje mafijna struktura salonu, którego emancają jest POLITYKA – toż pożegnanie z Rokitą było fetowane jako jedna z przyczyn zwycięstwa. A Rokita stał się naczelnym pajacem reprezentowanym przez swoją żonę, próbującym swoich sił w dziennikarstwie z marnym zresztą skutkiem. To jazda po Rokicie wtedy była waleniem w Tuska?

    Już realizuje Passent przywalanie Rokicie? Bo mu salon nakazał?

    Czuma i jego zbrodnie i niby atak ze strony salonu – kiedy to salon w postaci prof. Władyki bronił tej nominacji.

    Ale najlepsze – spiskowa teoria się potwierdzi kiedy Tusk wybierze nowego ministra sprawiedliwości. Wybierze kogoś kompetentnego – znaczy się układ wraca do gry. Wybierze jakiegoś ziobro-czumopodobnego – salon będzie zniesmaczony… Spisek, jak w mordę strzelił.

  287. Jean Paul,

    w Polsce w styczniu bezrobocie wzrosło o 160 tys. osób, gdy w USA o 500 tys. U nas 2,5 raza tyle co w USA, w porównaniu do liczby ludności Polski i USA.

  288. Nie wiem, czy to w calosci tekst Uchachanego, [uchachany pisze:
    2009-02-13 o godz. 11:53 ] bo spotkalam juz ten tekst na forum Gazety chyba.
    Co to jest ten mityczny salon do diabla?????
    Czasem mam wrazenie, ze stworzyliscie rownolegla rzeczywistosc w rzeczywistosci, gdzie sa salony, uklady (reszte doda Uchachany:)) a wszyscy tancza taniec chochola z nadeciem patriotycznym wartym lepszej sprawy.
    Deliryczne to jakies.

  289. Yevaud,

    krytykując Uchachanego, użyłeś stroświeckiej logiki, którą opisują prawa, tworzące, było nie było abstrakcyjną naukę jaką jest Logika. Narzędzia tej dziedziny sprawdzają się tu i ówdzie, ale zastosowane w stosunku do odbioru relacji tego co coraz bardziej nagminnie wyprawia się w naszym kraju, prowadzi na manowce, i niezmiennie sprawia wrażenie , że czytamy kolejną spiskową teorię dziejów. Nic bardziej mylnego. Opis sytuacji schizoidalnych/to u nas/ musi byś uwolniony od wszelkich krępulców Logiki, gdyż wtedy jazdę na rowerze , będziemy opisywać w oparciu o teorie awioniki ,np.
    Ja w naszym kraju, już czuję się jak na psychodelicznej karuzeli , której fotele jeszcze się kręcą jak na normalnych karuzelach, ale już ich mocowania nie istnieją. Wystarczy posłuchać ekonomicznych, inteligentnych w zakresie Logiki , wypowiedzi Palikota, na tematy kryzys-a polska gospodadka. Dla mnie , w konwencji psychodeliczna polityka ekonomiczna , to rarytas.
    Kilka wpisów wcześniej, dałem wyraz podobnym refleksjom na temat tego co się u nas dzieje. Z dużym zadowoleniem przeczytałem wpis Ewy-Joanny, która konsekwentne zadawanie istotnych pytań poszerzyła o refleksję z Delirką.,co dla mnie oznacza, że nie tylko zadaje sensowne pytania ale i jej odczuwanie naszych spraw, jest przystające do rzeczywistości.

    Pozdrawiam.

  290. Od postaci Czumy bije blask! Wystarczy spojrzeć!!!” – wykrzykiwał filipicznie poseł Niesiołowski.
    Najwidoczniej pan poseł Niesiołowski na widok p. Czumy doznaje iluminacji i już go beatyfikował (co najmniej).
    Czy do posła Niesiołowskiego nie dociera, że tak broniąc swojego przyjaciela ( chwała mu za to, że broni ) oddaje mu niedźwiedzią przysługę ? Wymowa faktów jest jednoznaczna, a wyjaśnienia pana ministra nadto zdawkowe.
    Takie akty strzeliste p.Czumie są chyba najmniej potrzebne. Ośmieszają p. Czumę i pana posła-wicemarszałka również ( pana posła nie pierwszy raz zresztą).

  291. Lex – mnie wołanie marszałka Niesiołowskiego nie wprawiło w dobry humor.
    Dałam temu wyraz w blogu red. Passenta.
    To nie jest śmieszne.

  292. Dla pocieszenia- rozczarowanym, słodko gorzkie i jakże prawdziwe………….
    http://www.youtube.com/watch?gl=PL&hl=pl&v=UWb1xaFn0b4

  293. „Recepta” na MIŁOŚĆ DOSKONAŁĄ
    ( Dla Was na Walentynki od dr Ryszarda ) :
    Nawet jeśli ktoś siebie nie kocha, to powinien w imię miłości do kogoś, jak najszybciej (nienarcystycznie) to zrobić, bo jest przecież dla osoby, którą kocha jej najcenniejszym SKARBEM.
    Skarb taki, jako dobro najwyższe, należy w sobie strzec .
    Nie robiąc tego poniżamy czyjąś miłość do nas.
    Prawdziwa miłość nie zrobi nigdy takiego nietaktu.
    W imię tak pojmowanej miłości należy np. zadbać o swe zdrowie i wygląd , jeśli tego wcześniej nie robiliśmy.
    Ci co nie postrzegają siebie jako skarbu kogoś, są jedynie zakochani w sobie.
    ” Jeśli prawdziwie kocha to zaakceptuje wszystko” -Tak myśli i mówi większość.
    To tzw. przyjmowanie kogoś ” takim jakim jest ” bywa jednak dość dowolnie nadinterpretowywane.
    Taką akceptację, ktoś aprobowany, przyjmuje za dobrą monetę, lecz
    gdy kiedyś spróbuje nią zapłacić, może się okazać, że to podróbka.
    A to bardzo fałszywa ocena ! ! !
    Akceptacja pewnych „zastanych cech lub przymiotów” nie oznacza bowiem , bezwzględnej tolerancji na zawsze. To są dwie zupełnie różne dymensje.
    Nadużywanie aprobaty w imię miłości jest często wyrazem daleko posuniętej ignorancji lub wyrazem miłości własnej !
    Niekiedy taka postawa jest nawet logicznym zaprzeczeniem miłości.
    Prawdziwa miłość akceptuje bezwarunkowo brak nogi , ręki lub jakąś nieuleczalną chorobę. Na te permanentne stany nie ma przecież żadnego wpływu.
    Miłość prawdziwa w swej mądrości, przyjmuje te zrządzenia losu z pokorą , należnym im zrozumieniem i czułością !
    Nie jest to żaden problem dla mądrej miłości.
    Czy należy tolerować fakt, że”najukochańsza roślina” więdnie z braku wody ? Nie ! Należy ją natychmiast podlać, aby odżyła !
    A jeśli to my jesteśmy dla kogoś tą „najukochańszą rośliną” ?
    To co wtedy ?
    Miłości należy się uczyć, bo nie znajdziemy żadnej uniwersalnej recepty w ulubionych tomikach poezji.
    Miłość do kogoś, nawet jeśli najczystsza i najszczersza, nie widząc wzajemności staje się miłością nieszczęśliwą , bo wepchniętą w samotność !
    W tej samotności nie ma pełnego światła.
    To tylko osierocone światełko.
    Jeśli ktoś tego nie dostrzega, to zwykle chodzi o miłość do samego siebie.
    Prawdziwa miłość, choć czuła i wyrozumiała, w niektórych sprawach nie znosi
    kompromisów ! To odbiera jej oddech i w końcu ją zabija !

  294. uchachany 15.39
    Odnoszę dośc dziwne wrażenie, iż jesteś znacznie inteligentniejszy niż niektóre z twoich tekstów.Domniemanie moje opieram na perfekcyjnie celnym przytoczeniu przez Ciebie cytatu z Mrożka „Monizy Clavier”. Jest to także jeden z moich ulubionych cytatów, odnoszących się do jakże powszechnego etosu kombatanckiego.
    Pozdrowienia

  295. Tylko Macierewicz – NIEPRZEKUPNY!

  296. Szanowna Pani Redaktor.

    Doprawdy nie mam pojęcia skąd premier Tusk wymyślił Pana Andrzeja Czumę na stanowisko ministra sprawiedliwości. Wiem skądinnąd, że były minister sprawiedliwości Ćwiąkalski nie musiał wcale ustępować z uwagi na sprawę Olewnika, ale zgoła z innego powodu, mianowicie z tego iż posiadał zbyt bliskie kontakty z Henrykiem Stokłosą i bywał u niego w celach towarzyskich. Wydaje mi się, że Pan Czuma został desygnowany tylko dlatego, że był do zaakceptowania przez PiS a nikogo Tusk w zaistniałej sytuacji nie posiadał na podorędziu. Co stało się niesłychanie dziwnym, że podstawowym przymiotem była tzw nieskazitelność rewolucyjnej przeszłości Pana Czumy, to tak, jakbyśmy się cofnęli do czasów PRL, gdzie nominacje uzyskiwały „nieskazitelne życiorysy rewolucyjne”. I co okazało się, że skoro taka nieskazitelność jest skazitelna to nie ma ludzi nieskazitelnych, chyba, że to będzie Syn Człowieczy, Boga Ojca. Bo życie jest po prostu życiem i nie ma takiego człowieka, który by nie błądził, a chodzi przecież o to aby człowiek ( tylko człowiek) posiadający zdolności organizacyjne i wolę prawidłowego kierowania resortem. W końcu co by nie powiedzieć właśnie za Pana Czumy nastąpił pewien przełom w sprawie Olewnika zatem, choć może niest On wytrawnym prawnikiem, popełnił w dalszej przeszłości błędy, coś jednak ruszył do przodu, co nie było możliwe przez 7 lat. Można by było po prostu opozycji poddać hasło : „Niech pierwszy rzuci kamieniem ten kto jest bez winy”.
    Pozdrawiam

  297. Drodzy Blogowicze,
    Przepraszam, że przerywam, omawianie figur choholego tańca w wykonaniu meżów stanu typu Rokita i Czuma, ale rzeczywistośc ma swoje prawa. My tu gad-gadu, a tam państwo się wali.
    Stachurska już przypomniała, że w styczniu rekordowo wzrosło bezrobocie.
    Ja pragnę zwrócic uwagę, na skutki oszczędności, które rzekomo miały ratowac równowagę budżetową.
    Sobotnio-niedzielna „GW” donosi:
    Minister finansów zawiesił wypłatę nagród dla pracowników skarbówki.
    Urzędnicy skarbówki donieśli prokuraturze, że złamał prawo.
    We wniosku o wszczęcie postępowania karnego wobec Jacka Rostowskiego „S” przekonuje, że minister poleceniem służbowym, bez podstawy prawnej , zawiesił przepisy ustaw o służbie cywilnej i związkach zawodowych.

    Rostowski to jeszcze jeden dwupaństwowiec w rządzie najjaśniejszej.
    Obejmując urząd nie miał ani dowodu osobistego, ani peselu, ani NIP-u.
    Ani doświadczenia urzędniczego, czy politycznego.
    Czy muszę dodawac, że nie miał najmniejszych kompetencji do kierowania jednym z najważniejszych i newralgicznych ministerstw?
    Czy trzeba komukolwiek uświadamiac, że jego identyfikacja z Polskę i jej obywatelami, jest, eufemistycznie okreslając, teoretyczna?
    Jak u nas narozrabia, to wróci do swojej prawdziwej ojczyzny. I tyle będziemy go widzieli.
    Donald Tusk, nadzieja ,polski nowoczesnej, w swojej polityce kadrowej kieruje się sfalsyfikowaną koncepcją „tablula rasa”, co prostą drogą prowadzi do prawdziwego efektu „spalona ziemia” lub „pustynny krajobraz”.
    Operacja „terapia szokowa – reaktywacja” rozwija się w najlepsze,
    a my nic nie widzimy, bo nas oślepia światłośc bijąca od Czumy.
    Blask, o takim natężeniu, że i dwa naraz kapelusze Rokitów, nie uchronią nas przed porażeniem.

    PS.
    Niezawodna, w propagowaniu szkodliwych dla naszej gospodarki rozwiazań, „GW” odgrzebała „dziurawego” Bauca i bluzga jego receptami.
    A ten, mocą swoich dokoń, zachęca rząd do śmiałych reform: emerytur; także rolniczych, pomocy społecznej i służby zdrowia”!!!!!!!

  298. Jeszcze odnośnie powołania min. Czumy – przecież takie osoby podlegają sprawdzeniom przez ABW. Chyba w tym przypadku się nie popisali. Ciekawe jak wygląda oświadczenie Pana Ministra – musiał je złożyc aby otrzymac dostęp do informacji niejawnych / pod rygorem odpowiedzialności karnej za fałszywe zeznania /. Czy kandydat na ministra napisał całą prawdę, czy też nikt się w to nie wczytywał ? Jak by na to nie patrzec, ktoś powinien miec przechlapane. Ile jeszcze będzie ekip, dla których personalia, to miłe złego początki ?

  299. I kto zostaje potencjalnym kandydatem na ministra sprawiedliwości?
    Kalisz……….
    Zoll………..
    Safian……..
    Cimoszewicz?

    Czy kolejny „krewny lub znajomy królika”?????????????

  300. Magrud.

    o, o, zajrzyj – proszę – http://passent.blog.polityka.pl/?p=540#comment-106706 .

  301. Czekają na propozycje – http://lewica.pl/?id=18722 .

  302. Andrzej BJ 14.43

    Piszesz „za czasów Czumy nastapił przełom w sprawie Olewnika” i sugerujesz że to jego zasluga.
    Być może że Czuma osobiście zasugerował prokuratorom że powinni zbadac bilingi Jacka K.
    Ale idę o spory zakład, że to nie on.
    Czy mozesz udowodnic, że się mylę ?
    A jezeli się nie mylę, to dlaczego mam uwazac Czumę za dobrego ministra ???. Dlatego że Król Histeryków Niesiołowski tak wywrzeszczał podczas kawy na ławę ?
    Dlatego że od Czumy bije blask ?????
    Dla mnie każdy facet, który płaci długi DOPIERO PO WYROKU, to OSZUST !!! i niezależnie czy chodzi o 100 $ czy o milion !
    I jeszcze jedno: Z reportażu Dziennika o przyjaźni młodego Olewnika z Jackiem K wynika że Obaj byli dobrana parą drobnych ( ? ) aferzystów NOSZACYCH STALE BRON !. Mieli tez bardzo nieciekawe towarzystwo.
    Czy nie przychodzi ci do Głowy ze MOGLI SIE przyczynić do tragicznego końca ????

  303. magrud 15.21
    Masz rację, wywiad Bauca nie mieści się w żadnych standardach bezczelności i ignorancji, a nawet najprostszych błędów logicznych !
    Przy bezrobociu 160 tys miesiecznie ,najpierw wzywa do oszczedności czyli”chłodzenia”, potem żąda wyprzedaży „rodzinnych sreber” żeby inwestowac ! Skąd się biora tacy mędrcy ? Friedman w grobie sie przewraca !

  304. Do magrud (2009-02-15 o godz. 15:21):
    Zamiast komentarza link: http://kuczynski.blogbank.pl/ . Jakoś mam większe zaufanie do Piotra Kuczyńskiego niz do Vinca Rostowskiego z Tuskiem razem wziętych. A co do Grada, proponuję zrzutkę na taczkę, zasłużył na to działaniami (a dokładnie ich brakiem) w sprawie stoczni.

  305. polis1
    nie bądź naiwny.

    Czuma uzyskał certyfikat dostępu do informacji niejawnych wystawiany przez bondarykowe ABW już przy okazji powoływania go do komisji naciskowej.

    I już wtedy ABW wiedziała o jego amerykańskich zaszłościach.

    Tyle że tę wiedzę schowano pod korzec, by wyciągnąć ją w stosownym momencie.

    W komisji naciskowej Czuma „sprawdził się”, tendencyjnie prowadząc jej prace, więc nie było wtedy potrzeby wyciągania żadnych haków na niego.

    Zresztą nie dam głowy, czy aby nie właśnie groźbami ich użycia uzyskano taką jego postawę.

    Natomiast po dymisji Ćwiąkalskiego i powołaniu Czumy nie było lepszego sposobu na okazanie dezaprobaty medialno- politycznych kręgów sponsorsko-sprzymierzeńczych Tuska niż użycie tej wcześniej zgromadzonej wiedzy.

    Aczkolwiek sądzę, że Tusk może się dogadać z nimi w tej kwestii.

    Przecież Czuma, którego w każdej chwili można dobić następną falą medialnej nagonki ma już tak słabą pozycję polityczną, że może być bardzo przydatny do pełnienia roli paprotki i parawaniu.

    Czyli firmowania swoim nazwiskiem wszelkich podsuniętych mu do sygnowania rozwiązań utrwalających patologię wymiaru sprawiedliwości wynikającą z rozbuchanej korporacyjności środowisk prawniczych :).

    Przy czym za pomocą PR będzie przedstawiany jako nieugięty reformator i bojownik walki z przestępczością :). Coś w rodzaju drugiego, ale już tym razem już słusznego Ziobry :).

    Czy to nie lepszy patent dla omamienia ciemnego ludu niż otwarte powołanie na stanowisko ministra sprawiedliwości kolejnego jawnego obrońcy i rzecznika korporacyjnych interesów…?

  306. Uchachany
    Wywód logiczny, chociaż za dużo tu – jak dla mnie – spiskowej teorii dziejów. Doświadczenie uczy że pra przyczyną jest z reguły ludzka niekompetencja. Pozostaje otwarta kwestia – co jeśli Min. Czuma skłamał, składając oświadczenie ?

  307. No i do dziś w sprawie Olewników mało się wyjaśniło no i zginęło jeszcze kilka osób.

  308. To jest to nasze polskie bagienko:) Dobrze jak mamy choć ambitne plany Kulczyk Holding , a jak wyjdzie.. zobaczymy..

css.php