Skrót myślowy - Blog Janiny Paradowskiej Skrót myślowy - Blog Janiny Paradowskiej Skrót myślowy - Blog Janiny Paradowskiej

3.03.2009
wtorek

Michalski jestem, do usług

3 marca 2009, wtorek,

Platforma może zapłacić za czystki w mediach – stwierdził proroczo w „Dzienniku” Cezary Michalski. Przyznam, że niewiele by mnie obeszło, czy Platforma zapłaci, za jakie czystki i kiedy (te obecne – jak się wydaje – robi LPR, ale także mniejsze partyjne kanapy, czy wręcz pojedynczy gracze, gdyż media publiczne zostały ostatnio właściwie sprywatyzowane), gdyby nie to, że okazało się, że jakoś tam zapłaci i za mnie.

Otóż Michalski pisze, co następuje:

Czy oczyszczanie mediów publicznych po to, żeby zrobić miejsce dla dziennikarzy „Wyborczej” i „Polityki” jest naprawdę na rękę Platformie? Jeśli ci ludzie odbudują swoją medialną hegemonię po czystkach dziennikarzy, którzy objęli swoje stanowiska po 2005 roku, ale nie wszyscy z nich chcieli uczestniczyć w bratobójczej wojnie solidarnościowej centroprawicy, to PO sama zawiąże sobie stryczek na szyi. Dla Żakowskiego, Paradowskiej, Lisa czy dziennikarzy „Gazety Wyborczej” Platforma to ostatecznie także prawica, to także jedynie jedna z partii IV RP, która wygrała wybory w 2005 roku wraz z PiS. A Donald Tusk to dla nich człowiek, który nie posłuchał Bronisława Geremka i zniszczył Unię Wolności. Może Tusk, Schetyna, Nowak przypomną sobie karę, jaką „Polityka” i „Wyborcza” wymierzyły Platformie za odwołanie ministra Ćwiąkalskiego – którego te gazety tak bardzo pokochały nie za jego rzeczywiście merytoryczną pracę w ministerstwie, ale za laptopową wojnę z Ziobrą i PiS – i nominację „strasznego” dla nich, bo prawicowego Czumy. Ci ludzie zawsze usiłują rządzić, jeśli czują się silni. Po roku 2005 przez chwilę nie czuli się silni. Ale jeśli Platforma pozwoli im odbudować ich ulubioną hegemonię, to ona sama stanie się tej hegemonii pierwszą ofiarą.

Cytat przydługi, ale tyle w nim uroku, że żal uronić choćby jedno słowo, tym bardziej, że czemuś on służy. Mianowicie, służy złożeniu Platformie (nawet niezbyt zawoalowanej) propozycji.

Jeśli Platforma po przejęciu kontroli nad mediami publicznymi będzie nadal prowadziła czystkę rozpoczętą przez niedobitki Samoobrony i LPR przy wsparciu ‚Gazety Wyborczej’, jeśli nie odwróci jej najbardziej drastycznych efektów, będzie to z jej strony więcej niż zbrodnia. To będzie poważny polityczny błąd. Oczywiście rozsądne muszą być obie strony. Zarówno PO, jak i dziennikarze, którzy skorzystali na zmianie roku 2005, ale nie powinni się byli aż tak angażować w konflikt PO – PiS. Na razie rozsądku brakuje czasami po obu stronach.

Propozycja jest więc prosta i aby nie owijać spraw prostych w bawełnę nadmiaru słów – mogę ją zinterpretować jeszcze prościej: Cezary Michalski, jestem, do usług, wraz ze mną są moi koledzy, prawdziwi prawicowcy i czekamy na te miejsca w mediach publicznych. Zwłaszcza że dotychczasowy brak rozsądku nadrabiamy jak możemy, sławiąc sukcesy premiera i rządu. Chyba widać to już w naszej gazecie? Będziemy was sławić jeszcze bardziej, jeśli nas prawdziwie pokochacie i już nie będziemy błądzić. Pojedziemy nawet opisać gospodarką wizytę premiera Tuska w terenie.

W sytuacji zagrożenia, jakie odczuwają red. Michalski i jego koledzy, pragnę ich wszystkich uspokoić. Otóż obecna pozycja zawodowa zupełnie mnie zadowala i nie zamierzam się ubiegać o żadną posadę, o żaden program w mediach publicznych. Nie ubiegałam się o nie zresztą ani w poprzednich dwóch latach, kiedy starannie unikałam zaproszeń do telewizji lub po prostu odmawiałam udziału w audycjach, ani wcześniej. W radiu znalazłam się na czarnej liście wraz z nastaniem prezesów Czabańskiego, Targalskiego oraz dyrektora Skowrońskiego i szczęśliwie żaden z następnych zarządów mnie z niej nie zdjął. Nie podejmę też żadnych starań, aby mnie z owej czarnej listy skreślono. Po prostu, mam co robić. Podobną opinię wyraża także red. Żakowski. Co myślą w „Wyborczej” nie wiem, nie wiem też, jakie są ambicje Lisa, gdyż, choć zdaniem Michalskiego tworzymy jeden salon, jakoś rzadko się widujemy.

Red. Michalski może więc być spokojny, żadnego miejsca mu nie zajmę i może pokornie błagać premiera Tuska, wicepremiera Schetynę i ministra Nowaka, aby go wraz kolegami przygarnęli, kiedy już PO te media publiczne weźmie. Jedno mnie tylko zastanawia: czy red. Michalski uważa, że premierowi Tuskowi, wicepremierowi Schetynie i ministrowi Nowakowi złożył bardzo moralną propozycję? Czy też złożył im propozycję, by postąpili jak PiS, które w ciągu trzech dni uchwaliło ustawę, a następnie błyskawicznie wyczyściło media publiczne nie z Paradowskiej, Żakowskiego czy nawet Lisa, ale po prostu z setek pracujących tam dziennikarzy, przeciwko czemu nikt nie organizował listów otwartych ani wieców protestacyjnych? Kochający prawicę, konserwatywni dziennikarze te zwolnione posady bez oporów, a nawet z wielkim zadowoleniem obejmowali. Niektórzy, wyselekcjonowani z „Wyborczej”, pojawiali się w charakterze figowych listków pluralizmu i teraz mają za swoje. Michalski już dopilnuje, żeby nie zostali hegemonami.

Do premiera Tuska, wicepremiera Schetyny i ministra Nowaka mam tylko jedną prośbę: nie bierzcie, jak radzi wam red. Michalski, mediów publicznych. Niech już one dogorywają pod rządami obecnymi, czy nawet powtórnymi rządami PiS. Skasujcie tylko abonament i sprywatyzujcie, co się da. Może wówczas będzie nieco mniej różnych niemoralnych propozycji.

***

PS. Obiecałam korespondencję przy okazji obecnego wpisu blogowego, ale zanim zapoznałam się ze wszystkimi Państwa komentarzami, przeczytałam propozycje dla PO red. Michalskiego i poczułam się w obowiązku uspokoić go. Tak więc korespondencję znów odkładam, choć dziękuję Markowi Piegusowi za zwrócenie uwagi, że prezes Kaczyński jeździ samochodem, oczywiście w nowym spocie reklamowym, po Nowym Świecie, który jest zamknięty dla normalnego ruchu samochodowego. Zwracam jednak uwagę, że prezes ma ciągle obstawę BOR, a więc pewnie mu wolno. Ponadto już się zgubiłam, na której stronie Orwella obecnie jesteśmy?

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 236

Dodaj komentarz »
  1. ” (…) przypomną sobie karę, jaką ?Polityka? i ?Wyborcza? wymierzyły Platformie za odwołanie ministra Ćwiąkalskiego (…) ”

    O kaczka! To brzmi tak jakoś znajomo.
    Zdaje się, że coś w tym stylu już było tutaj na blogu.
    Czy ten, jak mu tam, acha Michalski, przypadkiem nie pisuje tutaj inkoguto? 😉 * 😉

  2. Jakież to wszystko nudne i ponure. Kogo to obchodzi czyje są media? Chyba tylko dziennikarzy. Ludzie inteligentni trzymają się od mediów z daleka, szczególnie od tych zwanych wolnymi.

  3. Skąd bierze się taka mania kreowania rzeczywistości? U mnie rodzi się taka odpowiedż: nie dają sobie rady biedni, zideologizowani dziennikarze z odbiorem rzeczywistości, więc tworzą własną. A dotyczy to określonej grupy dziennikarzy, zawsze gotowych, dyspozycyjnych, ale tylko dla jednej sprawy, dla jednych twarzy, a przede wszystkim myślących tylko o swoim interesie. pozdrawiam

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Zdecydowana większość Michalskich,Semków ,Karnowskich,napada na Gazetę Wyborczą i Politykę,tylko z tego powodu,ze nie mogą w nich pisać.

  6. Strach wyzwala w niektórych redaktorach ciekawe reakcje. Wręcz zmusza ich do brzydkiego chwytania się.

  7. W dzisiejszej porannej audycji tok FM inny publicysta p. Semka porównywał audycje p. Żakowskiego z emisjami Misji Specjalnej.

    Przyznam, że brak mi cierpliwości i ochoty aby zgłębiać tę umysłową czarną dziurę, jaką jest tego typu publicystyka. Z Dziennika czytam już tylko ich dodatek „Europa” i chyba nie jestem jedynym rozczarowanym, bo nakłady tej gazety szybko spadają.

  8. P. Michalski jest tzw”śliskim gościem” co widać w jego wypowiedziach, ogladam go czasem w TVN24 program Loża prasowa i przy innych okazjach gdy się produkuje. „Dziennika” nie czytam więc co do tekstów tego pana milczę. „Wyborczą” w soboty a Trybuny wcale.
    To jest propozycja stricte -” weżcie mnie, to wam dopiero pomogę”.
    Ani on pierwszy, ani ostatni z tzw „piszących” co sprzeda wszystko co się da. On tak zarabia i inni także, ale niech to robi bez tej „moralnej otoczki” .
    Szukam chleba i dajcie mi robotę, to dla was też napiszę co będziecie chcieli.

  9. Caly ten jazgot jest przygnebiajacy. Nie moge juz nawet ogladac TVN24 bo tam tez dominuje gardlowanie. Obecne dziennikarstwo przypomina odpalanie fajerwerkow. Komu uda sie odpalic bardziej widowiskow temu slupek ogladalnosci rosnie. Jest tak malo programow ktore stawiaja na umiar i madrosc. Ja bym chcial zeby byla TV publiczna ktorej misja byla by edukacja spoleczenstwa. Edukacja ekonomiczna, historyczna, etyczna. Chcialbym zeby dziennikarze prowadzacy programy byli moralnie i merytorycznie do tego przygotowani, zeby zapraszali gosci bedacych autorytetami i ekspertami, zeby z tych rozmow cos wynikalo. Chcialbym miec wrazenie ze po obejzeniu programu jestem chociaz odrobine lepiej poinformowany niz przed. Tylko przez poprawe jakosci spoleczenstwa mozna poprawic jakosc panstwa. Jeszcze niedawno bylem zwolennikiem zaorania telewizji publicznej, ale telewizje komercyjne nie przejma roli edukacyjnej bo one musza zarabiac zabawiajac, a wiekszosc cieszy ogladanie szarpaniny za kudly albo zagladanie pod kolderke.
    Umilismy stworzyc Bank Centralny i Rade Polityki Pienieznej i obie te organizacje wydaja sie byc odporne na proby manipulacji poszczegolnych politykow. Nie wierze ze nie ma w Polsce intelektualnej sily zdolnej tak ulokowac TVP zeby ja rowniez odgrodzic. Prosze mi wytlumaczyc dlaczego tego nie robimy.

  10. Trawestując klasyka: Michalski przez gazetę zmiłowania prosi ;-))
    I bardzo dobrze, niech sobie prosi. Pokuta musi być.

  11. „Zwracam jednak uwagę, że prezes ma ciągle obstawę BOR, a więc pewnie mu wolno. Ponadto już się zgubiłam, na której stronie Orwella obecnie jesteśmy?”
    >Oto Polska właśnie. Brat, swat i inny qrwa pociotek wszystko może i wszystko w Polsce ma, jak za komuny. Niech prezydencik sam chroni braciszka, mamusię i Alika, jak inni Polacy.

  12. Co by nie pisać, zarówno Michalski jak i np Skowroński to zdolni dziennikarze ( zwłaszcza Michalski ). Ale z nimi jak z tym prokuratorem z „Rewizora” — U nas jeden prokurator porządny człowiek, ale i tak prawdę powiedziawszy świnia 🙂 )))))

  13. PS. Zdania są podzielone. Niektórzy, np Maciej Rybiński twierdzą że to cytat z „Martwych Dusz ?. Ważne że pasuje do obu redaktorów :-).

  14. Boras,

    Co do banku centralnego to spojrz na jego prezesa.
    Co do mediow i ich roli edukacyjnej – tudziez mediow komercyjnych mogacych przejac role TVP (ktorej ta i tak nie wykonuje) – byc moze odpowiedzia na ten dylemat bylby fundusz misji publicznej, z ktorego moglyby czerpac wszystkie media na realizacje programow edukacyjnych.

    I ostatnie Twoje zdanie – tak ulokowac TVP, zeby ja od politycznych naciskow odgrodzic – PiS pokazal, ze narawde nie ma.
    Nawet umocowanie konstytucyjne takiego rganu jak KRRIT nie przeszkodzilo w przejeciu tej instytucji w ciagu jednej nocy.

    Roznica miedzy RPP a KRRiT byla taka, ze RPP nie obsadza stolkow, to az takiego cisnienia w partiach nie ma, zeby koniecznie swoich wsadzac.
    Szef NPB – o to juz co innego. Przeciez mamy Skrzypka.

    ————————-

    Michalski ma klopoty z rzeczyiwstoscia.

    Paradowska Zakowski i Lis w jednym obozie, dla ktorego PO to partia IVRP – pisze.
    A dla kogo nie jest? Dla Michalskiego? Przeciez to fakt, ze PO jest partia IVRP. To jest wogole haslo Platformy. Wymyslijl je Pawel Spiewak.

    Kara za odwolanie Cwiakalskiego i powolanie Czumy? Co jest ta kara? Nieprzychylne komentarze?

    Rozumiem, ze jak PO nie pozwoli sie odrodzic „hegemonii Polityki i Wyborczej” i postawi na Semke, Michalskiego, Karnowskiego, Igora Janke, Sakiewicza, Lisieckiego, Pospieszalskiego itp. to zadnych „kar” sie obawiac nie bedzie musiala? Ze wtedy wszystko, co zrobi PO bedzie pochwalane i przyjmowane z czolobitnoscia. Ze wszystkie, najbardziej idiotyczna decyzje, grono tychze bedzie potrafilo wytlumaczyc i przekonac spoleczenstwo, ze jest decyja najlepsza pod sloncem. Zdolnosci w tej dziedzinie zaprezentowali juz za czasow prezesa Kaczynskiego.

  15. Pyszne! Pani Janino, pyszne. 🙂

  16. RTV publiczna – oksymoron jakiś czy co? Michalski – dziennikarz niezależny – no też oksymoron. I to taki, co tę swoją „niezależność” sprzeda każdemu, kto go zechce.

  17. A’ propos Wildsteina, wyróżnionego wczoraj przez pisowską „Rzeczpospolitą” nagrodą Fikusa (rodzina patrona wycofała się z tej hucpy, a on sam pewnie byłby co najmniej zdziwiony obecnym wykorzystywaniem Jego imienia przez swoich „następców”).
    Otóż Wildstein, po ujawnieniu listy wyniesionej z IPN i zwolnieniu go za to z „Rzeczpospolitej”, trafił do „Wprost” , pod skrzydła czystego jak łza Marka Króla. Tylko pogratulować zasad.

  18. Bardzo dobry wpis Pani Janino, dotykający sprawy, o której ostatnio sporo myślałam. Niewiarygodna jest dla mnie hipokryzja dziennikarzy, którzy broniąc Skowrońskiego czy innych dziennikarzy mianowanych z politycznego nadania, zapomnieli kto i w jakich okolicznościach tych dziennikarzy powołał. Dla mnie obecna postawa Skowrońskiego przekreśla go nie tylko jako dziennikarza, ale jako człowieka. Zamiast demonstrować pod swoim byłym dyrektorskim gabinetem i pleść farmazony o przerwanym hejnale, powinien zrobić rachunek sumienia i solennie sobie obiecać nigdy przenigdy nie być na usługach żadnej partii politycznej, a być po prostu niezależnym, uczciwym dziennikarzem.
    Oczywiste jest, że Skowrońskiego czy inne Gargasy, Ziemkiewicze, Sakiewicze (tfu tfu) zmiotła polityczna miotła ? tylko jakie to ma znaczenie skoro inna polityczna miotła wymiotła ich poprzedników, a ich samych umościła na traconych właśnie stanowiskach. Wtedy było słusznie, sprawiedliwe i niepolitycznie, a teraz jest jak najbardziej niesłusznie i niesprawiedlwie i politycznie?? Szkoda słów.

    Poza tym uwaga natury ogólnej ? brać dziennikarska powinna naprawdę zastanowić się nad swoją kondycją, bo nie tylko spada stopień zaufania i sympatii do polityków .. w ostatnich 3 latach to samo spotyka dziennikarzy. Na palcach jednej ręki mogę policzyć tych, których szanuję, jeszcze czytam czy słucham. Pozostała część nie jest więcej warta niż większość zakłamanych, zapatrzonych w siebie i głupich polityków.

  19. Pani Janino,
    Nie wiedziałem, że jest pani taką przeciwniczką mediów publicznych.
    Pomysł prywatyzacji „tego co się da „wydaje mi się, delikatnie mówiąc, taki sobie.
    Nie mam nic przeciwko mediom komercyjnym, ale media publiczne też są potrzebne. I ja uważam, wbrew temu co Pani napisała w poprzednim wpisie, że takie media są w Polsce. Tylko może spójrzmy na nie nieco szerzej, a nie tylko pod kątem polityki. Tu faktycznie nie jest dobrze. I nigdy nie było.
    Ale oprócz programów o polityce, są też inne poświęcone innym tematom. I moim zdaniem media publiczne mają tu sporo do zaoferowania. Szczególnie radio. Więc nie chciałbym prywatyzacji radia publicznego. Bo wiem do czego może to doprowadzić.

  20. Pani Redaktor! Zmiena się popyt na rodzaj dziennikarstwa. Oczywiście zapotrzebowanie na brukowe informacje i takież tytuły będzie zawsze, tak jak niezmienną jest natura ludzka. Rozumiem, że do takiej roli Panowie Semka, Michalski, Pośpieszalski nie aspirują. Szkodnictwo społeczne, uprawiane przez lata pod nazwą dziennikarstwo śledcze, moralizatorska maniera promująca ” podwyższone standarty ” polityki i innych obszarów życia były podwaliną dla IV Rzeczpospolitej i wraz z nią odejdzie na śmietnik historii. Nic dziwnego,że w przeczuciu przemijającej pewnej ery mamy doczynienia z totalnym medialnym jazgotem, nieprawdopodobnym wprost % nieprawdziwych informacji i czynienia z niczego wydarzeń. Jak karpie w stawie przed wigilią. Tymczasem potrzeba wymiany poglądów, szukania dróg w zmieniającej się rzeczywistości, w najróżniejszych obszarach, wywołuje ogromny popyt na merytoryczne z ograniczonym komentarzem dziennikarstwo, otwarte na nowe formy. Nie ma w nim miejsca na wmawianie odbiorcy wcześniej ustalonej tezy. Raczej pobudzanie poprzez podawane informacje, wspólne dochodzenie do wniosków, poszukiwanie tego o łączy i nie zamykanie oczu na nieprawidłowości nawet jak dotyczą ulubionych postaci. Pozdrawiam i gratuluję świetnych rozmów w Super Stacji. Właściwie to dlaczego nie miała by one być na antenie TVP 2 czy 1?

  21. Agni,

    Pragne zaprotestowac. Kondycja dziennikarzy nie jest wcale tak slaba.

    Jest naprawde wielu dobrych, solidnych dziennikarzy sportowych i to zarowno w prasie, jak i w radio i w TV.
    Przypuszczam, ze tak samo jest w wielu innych dzialach – od kultury, poprzez dzialy zajmujace sie obyczjami, rolnictwem turystyka i czym tam jeszcze. Ale, ze mnie sport interesuje, to wiem swoje na temat sportu.

  22. Szanowna Pani Redaktor.
    W cytowanym Przez Panią drugim fragmencie tekstu Michalskiego jest powiedzenie prawdopodobnie zaczerpnięte od Boulay’a de la Meurthe po straceniu księcia d’Enghien przez Napoleona o zbrodni i błędzie. Na blogu red. Szostkiewicza, w dniu 27 lutego użyłem tegoż cytatu w odniesieniu do prawdziwej zbrodni i jej konsekwencji politycznych. Transfer tegoż cytatu do kwestii panowania nad mediami jest, moim zdaniem, na tyle przesadnie dobrany, że poza trafną Pani oceną o dyspozycyjności Michalskiego, dowodzi dodatkowo objawów paniki i miotania się w bezsilności. Ponieważ nie wierzę w przypadki, myślę że zapożyczony przez niego cytat wynika z bardzo czujnego śledzenia zarówno tekstów dziennikarzy ?Polityki? jak i reakcji Waszych czytelników. Ponieważ uspokoiła go Pani, że nie chce zająć mu żadnego miejsca może się biedaczyna odstresuje i jego opadająca szczęka się podniesie. Ciekawe, że CEZARy nie rzucał takimi określeniami jak „zbrodnia”, gdy PiS, LPR i Samoobrona wykonywała nocny na media publiczne zamach.

  23. Przeciek.
    Przepraszam, ale jesteś wyjątkowo niekonsekwentny. Twierdzisz dzisiaj – „Jakież to wszystko nudne i ponure. Kogo to obchodzi czyje są media? Chyba tylko dziennikarzy. Ludzie inteligentni trzymają się od mediów z daleka, szczególnie od tych zwanych wolnymi.”
    Otóż Ciebie obchodzi i mam na to dowody. Przypomnij sobie, co pisałeś w grudniu zeszłego roku na blogu red. Paradowskiej i np.co odpowiedziałeś szanownemu Lex’owi. Naplotłeś o jakichś zwyrodniałych pajacach o katofaszystowskich poglądach i zerowym wykształceniu. Farfał ma dobre, prawnicze wykształcenie i nie tylko. Inaczej pewnie nie dałby sobie rady z takimi tuzami jak Urbański i Siwek. Czepianie się, że jako nastolatek latał łysy w glanach kwalifikowałoby się do błędów niewybaczalnych gdyby nie to, że mniej więcej będąc w tym samym wieku jeden taki latał w mundurze Hitlerjugend i nikt do niego nie ma o to pretensji. Nawet pielgrzymuje się do niego i permanentnie wysłuchuje – „posdrafiam i buogosłafie fszystkih polakuff” – a ja już tego w publicznej TV mam po kokardę. I chociażby dlatego, że mnie sprawy mediów interesują, wg Ciebie więc, nie powinienem zaliczać się do ludzi inteligentnych. Pytanie, czy Twoja ocena mnie w ogóle interesuje skoro zakwalifikowałem Cię właśnie do umieszczenia na mojej krótkiej liście do przewijania.

  24. Agni napisał wprost,że dziennikarze inaczej myślący to nie dziennikarze.Jedynie słuszni dziennikarze to ci,którzy przez lata okupowali publicznąTVP i PR.Oni jedynie wiedzą co jest dobre.Nie mogą się pogodzic,że teorie i ideologie przez nich propagowane odchodzą do lamusa. Michnikowszczyzna,żakowszczyzna,paradowszczyzna i wszystkie podobne ….szczyzny muszą odchodzic też do lamusa.
    W blogu pani Paradowskiej przebija zawiśc,że to nie ona i jej bliscy ideowo głoszą swoje racje w publicznej TVP i PR.
    Kiedyś,pewien Kapitan na statku powiedział;całe życie muszę walczy o autorytet.
    Usłyszał odpowiedź;są tacy ludzie,którzy nie walczą całe życie o autorytet i takowy posiadają.
    Nie walczcie o autorytet!

  25. http://romankurkiewicz.salon24.pl/7134.html
    Warto sobie przypomnieć, jak to drzewiej bywało… 😉

  26. Istotnie przemiły cytat – zwłaszcza z tym kochaniem Ćwiąkalskiego za sprawy laptopowe Ziobry. To wyborne. Melduję posłusznie że bardzo lubię jak ludzie bałwanieją do kwadratu.

    Ja sięgnę tu do przykurzonych i specyficznych przykładów do których jestem bardzo przywiązany. Otóż lubię sobie czytać stare artykuły polityczne (nawet sprzed pół wieku) Juliusza Mieroszewskiego ogłaszane w paryskiej Kulturze – i Kroniki Angielskie które podpisywał jako Londyńczyk.

    Niby publicystyka starzeje się najszybciej – i trudno wczuć się w kontekst czasów, ale jednak czyta się je świetnie. To znakomite dziennikarstwo polityczne, zahaczające też o całkiem głębokie problemy intelektualne.

    Dlaczego to piszę? Bo i Giedroyc i Mieroszewski – którym można pewnie trochę zarzucić, ale których koncepcje (opisywane piórem Mieroszewskiego) stanowią istotny dorobek prawdziwej polskiej myśli politycznej
    Otóż obydwaj panowie mieli całkowitą obsesję na punkcie niezależności. Można zajrzeć do wydanej korespondencji Giedroycia i Mieroszewskiego – tam co chwile przewija się motyw tego, żeby przypadkiem nie być posądzonym o związki z kimkolwiek, żeby zachować pozycję niezależnego ośrodka – co przekłada się na rezygnację z rozmaitych możliwości finansowych. Ci ludzie przez kawał dziennikarsko-redaktorskiego życia żyli niemal w nędzy – ale było dla nich oczywiste, że niezależność jest istotą dziennikarstwa i biorąc dobrze płatną posadę np. w Wolnej Europie utraciliby autorytet.

    Dzisiejsi dziennikarze którzy oglądają się tylko komu by się tu korzystnie sprzedać, robią na tym tle niezmiernie żałosne wrażenie.

  27. Czy Tusk ich pogoni czy nie, nie ma to juz żadnego znaczenia. Mój głos stracił, niestety nie mam go na kogo przenieśc. Na pogonienie wszelkich sprzedajnych dziennikarzy był czas po wyborach. To se ne vrati.

  28. Bydło, zwykle do domu powracać leniwe,
    Teraz zbiega się tłumnie, pasterzy nie czeka
    I opuszczając strawę, do domu ucieka.
    Buhaj racicą ziemię kopie, orze rogiem
    I całą trzodę straszy ryczeniem złowrogiem;
    Krowa coraz ku niebu wznosi wielkie oko,
    Usta z dziwu otwiera i wzdycha głęboko;
    A wieprz marudzi w tyle, dąsa się i zgrzyta,
    I snopy zboża kradnie, i na zapas chwyta.

    KSIĘGA DZIESIĄTA – EMIGRACJA. JACEK

    Dedykuje wam drodzy blogowicze,

    wciaz zadziwiony obluda Paradowskiej, a wasza bezmyslnoscia i wazeliniarstwem,
    Ralf

  29. Yevaud ! Masz rację, ale i Agni ją ma. Jest wielu dobrych dziennikarzy zwłaszcza branżowych. Dziennikarstwo to też służba. Zostańmy przy tym sporcie. Czy czytałeś może w jakiejś gazecie, że młodzieżowa drużyna np.Czarnych koszul z Malborka pokonała dryżynę np.Nasza Praga z Warszawy w koszykówce, płce nożnej, siatkówce albo, że gdzieś tam odbyły się dziecięce zawody pływackie i osiągnięto takie i takie czasy, oczywiście z opisem umiejętności i przybliżeniem danej dyscypliny? Piszę o tym dlatego, że to właśnie jest realizacja „misji”i Ci doświadczeni dziennikarze powinni przygotowywać kadry jednocześnie promując z wizją różne dyscypliny sportowe. Ich wydawcom nie będzie się to opłacać, ale całej Polsce wpatrzonej w każdego olimpijczyka na pewno tak. Czy taki programy misyjne nie powinny być finansowane z pieniędzy wspólnych i realizowane przez różne podmioty publiczne i niepubliczne? Tak jak ogłoszenia w gazetach czy reklamy w telewizji. Zwłaszcza jak buduje się tyle orlików i basenów. Oczywiście takie programy misyjne powinny dotyczyć wielu dziedzin. Piszę to dlatego, że środowisko dziennikarskie przeżywa ten sam kryzys co wszystkie inne, zagubienia drogi, celów, kierunku, zatracenie norm i reguł. Akurat w sporcie jest to proste, bo wymierne i nie da się wmówić(przynajmie nie na długo), że ktoś jest dobry jak nie wychował zawodnika czy nie zdobył medalu, ale już w polityce można wykreować osobę bez wiedzy, kompetencji, doświadczenia, osiągnięć i zrobić z niej „gwiazdę” przykrywać wszystkie wpadki, omijając efekty działań na zajmowanym stanowisku.Cena płacona przez nas wszystkich za te kreacje nie do oszacowania. A przykładów z życia jest co niemiara. Także i Ty i Agni macie rację. Pozdrawiam

  30. Pani Janino, również zauważyłam ten jakże skandaliczny tekst Michalskiego, jak również inne kuriozalne teksty w obronie odwołanego trębacza Skowrońskiego, który jakże skromnie sam o sobie powiedział dla „Dziennika”: „Czuję się jak trębacz na wieży mariackiej, któremu przerwano hejnał”.
    Nie zgodzę się z Panią co do prywatyzacji mediów publicznych. Poziom mediów prywatnych jest żenująco niski i obniżył się wraz z obniżką standardów TVP po reformie Danuty Waniek, a zwłaszcza przejęciu ich przez PiS.
    Media publiczne należy wzmocnić, uczynić z nich coś na kształt BBC.

  31. EUTANAZJA
    (Kto chce być mądrzejszy w tej kwestii od posła Palikota i Gowina niech przeczyta.)
    Niewiedza i ludzka głupota bywają najczęstszym źródłem nieporozumień.
    Kłamstwa i mity o eutanazji są wśród polityków jak i w kręgach kościelnych bardzo rozpowszechnione. W większości jednak przypadków dyskusja jest bezprzedmiotowa. Postaram się to udowodnić.
    Pod słowem EUTANAZJA rozumie się zaniechanie przedłużania życia, ale również zabicie umierającego mające na celu uwolnienie go od cierpień lub tak okrutnego sposobu umierania, który może umierającemu odebrać jego godność.
    Nie każda eutanazja jest więc zabójstwem z litości.

    RODZAJE EUTANAZJI :
    1. AKTYWNA EUTANAZJA : to działanie mające na celu skrócenie lub zakończenie życia ludzkiego. Główną motywacją zaś jest uwolnienie umierającego od cierpień.

    a) A.E. BEZPOŚREDNIA – to ta forma E. , która wzbudza najwięcej kontrowersji i w wielu
    krajach podpada pod kodeks karny. To podanie bezpośrednie pacjentowi środka mającego skrócić jego cierpienia, albo danie mu do dyspozycji środka do przeprowadzenia udanego samobójstwa. Nawet porada jak to zrobić jest karalna.

    b) A.E.POŚREDNIA – nie ma na celu uśmiercenia pacjenta , ale złagodzenie jego cierpień.
    Wynika z głęboko przemyślanego humanitaryzmu i nawet jeśli doprowadzi do śmierci nie jest karalna.
    Przykład : Podanie pacjentowi w fazie terminalnej raka morfiny , dla złagodzenia bólu może doprowadzić do porażenia ośrodka oddechowego w mózgu i zgonu pacjenta.
    Uzupełnienie:
    Pacjenci ci wymagają coraz większych dawek morfiny dla osiągnięcia bezbólowości, w końcu dochodzi się do takiej dawki , która zabija pacjenta.
    Można by odwrócić to zabójcze działanie morfiny podając jej antagonistę (np. Naloxon).
    Nie należy jednak tego czynić. To niejako zrządzenie losu.
    Pacjentowi powróciłby wprawdzie oddech, ale i straszny ból.
    Tak zmarł mój przyjaciel , po podanym przeze mnie leku. Nie było moim zamysłem uśmiercenie go, choć dobrze wiedziałem, że któryś zastrzyk będzie tym ostatnim.
    ( kumulacja leku , mimo poprawnej zaaplikowanej dawki)

    2. PASYWNA EUTANAZJA : zaniechanie działania podtrzymującego życie . Nie jest wynikiem litości, ale sumienną , krytyczną oceną sytuacji umierającego.

    a) P.E. BEZPOŚREDNIA
    Przykład : U pacjenta w końcowej fazie choroby nowotworowej , u którego wystąpi niewydolność serca (obrzęk płuc), nie należy podawać leków wzmacniających mięsień sercowy. Pacjent umiera z powodu tej niewydolności.

    To tzw. ESTYMA ŚMIERCI , czyli respekt wobec śmierci i okazanie pełnego szacunku umierającemu. Każdy człowiek ma niezbywalne prawo do godnej śmierci i nikt nie powinien
    go tego prawa pozbawiać. Lekarz powinien wiedzieć, kiedy zapadła już definitywna decyzja, ” tam na górze” . Nie powinien się jej przeciwstawiać , bo nie jest to w interesie pacjenta.
    Stawianie się w „roli Boga” jest w takim wypadku wybitnie nieetyczne.
    Uzupełnienie:
    Umierającemu nie wolno jednak nigdy odmówić prawa do płynów i odżywiania.(kroplówki)
    Świadomy, śmiertelnie chory pacjent może (i ma do tego prawo) popełnić samobójstwo przez zagłodzenie. Jest to jedyna forma samobójstwa nie stojąca w sprzeczności z wiarą katolicką. ( Z tego prawa skorzystał Jan Paweł II )

    b) P.E. POŚREDNIA – pewne działania, które mogłyby jeszcze na jakiś krótki okres wydłużyć życie pacjenta, ale nie złagodzą w żadnym wypadku jego cierpień.

    Przykład : U pacjenta w końcowej fazie choroby nowotworowej , u którego wystąpi krwawienie, zaniechanie operacji i podawania krwi. To najbardziej dramatyczna dla lekarza
    decyzja ! Wymaga jednocześnie niesłychanej wiedzy i etycznego wyczucia .
    Uzupełnienie:
    Krwawiący , umierający pacjent powinien dostawać kroplówkę podtrzymującą jego ciśnienie. Postępująca anemizacja, poprzez utratę krwi doprowadza do tego , że pacjent zaczyna „gasnąć”. Zapada niejako w sen , z którego już nigdy się nie wybudzi.

    O tym, czy jakiś czyn jest niegodny, czy też humanitarny, decyduje więc stojący za nim motyw, a nie jego skutek ! ! !

    pozdrawiam
    dr Ryszard

    P.S.Powyższy wpis dedykuję wszystkim, którzy cierpią (lub cierpieć będą) niepotrzebnie.

  32. Och, te nasze kochane media. Wczoraj znowu nasza Głowa Państwa -pan Prezydent wygłosił płomienne mowy,jak to za rządów jego brata Polska rosła w siłę, a ludziom żyło się dostatnie, a widzicie, przyszedł Tusk i co się porobiło??? I pomyśleć, że człowiek o takim poziomie wiedzy ekonomicznej ,jest prezydentem 40 milionowego narodu, a jego doradcy mu takie gadki doradzają. Pan prezydent staje na czele walki z kryzysem, ale pan prezydent wie, że gdyby jego brat był premierem, to i kryzysu by nie było, nie tylko w Polsce, ale wszędzie. Mamy więc murowanie słuszną diagnozę, a , jak wiadomo, dobra diagnoza, to połowa sukcesu.
    Media to „puściły”. ale widocznie nikt z dziennikarzy uczestniczących nie skumał, o czym mówi pan prezydent, bo nikt nie skomentował.
    Smutno mi, Boże

  33. Nemer, 16.58. Z ciekawością czytałem Twoje wpisy u Szostkiewicza ale nie przypuszczałem, że masz tak doskonałą pamięć, cytując moje wpisy z grudnia ub.r. Wszystkie to nie moje określenia a terminy stosowane w obecnej wymianie myśli między polakami. Staram się nie używać powszechnych słów na k… lub p…Nie wypieram sie i dalej podtrzymuję wszystkie obelgi i krytykę po adresem mediów w wolnej ojczyźnie. Uważam, że są one źródłem wszelkiego zła i degeneracji cywilizacyjnej. Należę do tej niewielkiej grupy ludzi, która pozbyła się kontaktu z mediami a oprócz selektywnie wybranych programów PR Dwójki i Mezzo, – wszystko inne jest wyłączone. Kartkuję tylko GW i prawdę mówiąc nie mam swojej gazety. Po ukazaniu sie w POLITYCE Wołka i Szostkiewicza z żalem jej także pozbyłem się. Nie jestem ekspertem od mediów ale chętnie na ich temat czytam. Polecam dwa ciekawe artykuły Profesora Goban-Klasa w ubiegłorocznych numerach ZDANIA. W jednym z nich pisze „Z kolei tzw. wolne media są wolne dla tych, którzy je mają. Media tzw publiczne z państwowych stały się partyjne, a tzw media niezależne (prasa czy stacje komercyjne) zależą i to bardzo od swych, na ogól odległych i coraz częściej anonimowych właścicieli.” Goban-Klas cytuje także profesora Spichela z uniwesrytetu w Lublianie, który definiuje cztery podstawowe warunki określające każdą formę demokracji.
    1. obywatele są dobrze poinformowani
    2. obywatele interesują sie polityką
    3. obywatele mają równe prawa wypowiedania się im udziału w podejmowaniu decyzji
    4. Wszelkie decyzje są poddawane publicznej debacie.
    Żadna z tych cech nie jest w wolnej Polsce spełniona, wiele from niby demokratycznych są niczym innym jak spełnianiem woli siły rzeczywiście rządzącej krajem, czyli Kościoła, który dysponuje i ma potężny wpływ na media partyjne /zwane publicznymi/. Z żalem natomiast muszę wyznać, że coraz więcej dobrych pozycji znika. Zamarło wraz z MFR doskonałe DZIŚ, znaknął gdzieś bardzo inteligentny publicysta KTT, a PRZGLĄD ledwie dyszy. POdoba mi się okraślanie tzw dziennikarzy jako „hieny medialne” i inny geniusz nazwał ich ścierwojadami. Też pięknie. Pozdrawiam!

  34. Z utęsknieniem czekam na stację telewizyjną, w której politycy będą personae non grata…
    Odruch wymiotny powoduje samo ukazanie się któregokolwiek z politykierów, niezależnie od opcji…
    Także zdecydowana większość tzw. dziennikarzy, to po prostu polityczne prostytutki, cokolwiek by to znaczyło.
    A przejmowanie TVP i PR powinno się rozpocząć od ogłoszenia UPADŁOŚCI finansowej, moralnej i społecznej tychże. Potem po wywaleniu z tych instytucji wszystkiego co się rusza i bierze pieniądze za ogłupianie Społeczeństwa budowa od podstaw, bez skompromitowanych polityczną zależnością bubków…

  35. Rozumiem, że Pani Redaktor poczuła się dotknięta bzdurną napaścią Pana Michalskiego, ale poświęcać na odpowiedź tyle miejsca na blogu, na którym ostatnio jej wpisy pojawiają się coraz rzadziej, to chyba trochę przesada. Pani Janino, proszę o odrobinę empatii dla dziennikarzy z mediów prawicowych. Nie każdy ma taki komfort, żeby móc pisać zgodnie ze swoimi przekonaniami, mieć do tego talent i jeszcze na tym zarabiać. Życie różnie się układa, etaty w mediach liberalnych już są poobsadzane przez zdolniejszych kolegów, trzeba brać to, co jest, czyli zagospodarowywać rynek żądnych prostych prawd i oczywistych win. Odbywa się to niestety zazwyczaj kosztem moralnych kompromisów, a prawie zawsze kosztem intelektualnych kompromisów. Nie jest łatwo uzasadniać chociażby ideę IV RP, szczególnie teraz, gdy nie można liczyć na przychylność tych, którzy próbowali tę ideę zrealizować. A ‚Dziennik’, jako gazeta bez misji, będąca tylko projektem biznesowym, musi się ustawiać pod każdą władzę, żeby przetrwać. I należy raczej współczuć Redaktorowi Michalskiemu, że się dał w taką sytuację wmanewrować – jego klasy dziennikaż musi jednak odczuwać dyskomfort wykonując taką woltę, jaką stara się wykonać od ostatnich wyborów. Ludzie podstawieni pod ścianą, a w takiej sytuacji nagle znaleźli się piewcy IV RP, mają już poprzetrącane kręgosłupy moralne, są w stanie napisać wszystko, vide chociażby ich ostatnie napaści na GW. Zapewniam Panią Redaktor, że nie czują się z tym dobrze, o czym świadczy ich histeryczny ton i depresyjny wygląd. Pani wpis im nie pomaga, chociaż być może przyspieszy ich całkowity upadek, tak by mogli się odbić od dna. Jest jednak ryzyko, że na tym dnie zostaną i wtedy będzie Pani przynajmniej częściowo za to moralnie odpowiedzialna.

  36. Z tym Kaczyńskim i Nowym Światem jest tak, że on już samochodem BORu nie jeździ. Owszem przysługuje mu, ale on go nie używa. Jeździ samochodem partyjnym – dlatego w swoim wpisie zaznaczyłem, że Prezes jeździ partyjnym samochodem.

    Gdyby jeździł rządowym to owszem, miałby prawo rozbijać się po Nowym Świecie, ale tak nie jest. Obowiązuje go taki sam zakaz jak innych, tylko on ma to w nosie. Uważa, że jemu wolno.

    Napisałem o tym po pierwsze dlatego, że nie trawię tego faceta, a po drugie dlatego, że przecież on (i jego brat) każde zdanie zaczyna od „jesteśmy dyskryminowani” „innym wolno więcej” „pewne środowiska przypisują sobie uprawnienia, których innym odmawiają.” To jest jego mantra, dosłownie obsesja.

    Tymczasem okazuje się że to, co mu przeszkadza to nie zjawisko nierówności, tylko że wolno więcej INNYM, a nie jemu.
    Zawsze miałem wrażenie, że w komunizmie Kaczyńskiemu nie podobał się bynajmniej nie brak demokracji, tylko to, że to nie on był I Sekretarzem.

  37. Faktycznie wypowiedź Michalskiego ohydna. Insynuacje i zawiść w każdym zdaniu. Zresztą całe to towarzystwo wiecznie pokrzywdzonych jest podobne.

    Moim zdaniem sami robią sobie krzywdę tak się rwąc do tych mikrofonów. Dopóki pozostawali w drugim szeregu to mogli twierdzić, że to dlatego że są szykanowani za poglądy i dzięki temu spali spokojnie, bez kompleksów. Ale w momencie, w którym zostali dopuszczeni przed mikrofon/kamerę to znikają wszystkie usprawiedliwienia i wychodzi na wierzch ile kto umie. I co teraz mają powiedzieć Mazurek z tym drugim, albo Ziemkiewicz, skoro ich programów w TVP nie byli w stanie wytrzymać nawet ich mocodawcy? Teraz już się nie da opowiadać, że byli szykanowani – dostali swoją szansę i wszyscy widzieli jak wyszło.
    To samo z tym cudownym Karnowskim – gdyby nie miał gdzie pisać, to by nie napisał „w charakterystycznej pozycji stojącej” słynnego tekstu o gospodarskiej wizycie Kaczyńskiego. A tak – niestety – poszło i teraz wstyd będzie do końca życia.

    Swoją drogą to musi być przykre dla tych ludzi, bo jak żyć ze świadomością, że się jest zerem? Można się zastanawiać czy oni naprawdę wierzą w siebie i myślą, że nie osiągnęli pozycji Lisa i Paradowskiej tylko dlatego, że „innym wolno więcej” czy może tak naprawdę wiedzą co jest grane tylko wmawiają w siebie te bzdury, żeby jakoś żyć.

  38. nie ma Pani moralnego prawa oceniania innych, dlaczego? występuje Pani w „super stacji” – niżej upaść się nie da

  39. http://www.wiadomosci.goniec.com/news/1/1_niewidomy_londynczyk_odzyskal_wzrok.html :

    50 tysięcy tanich mieszkań w Londynie

    Burmistrz Boris Johnson ujawnił plan, który ma ułatwić mieszkańcom Londynu szybszy i tańszy zakup wymarzonego mieszkania. Do 2011 roku ma powstać 50 tys. mieszkań dostępnych na preferencyjnych zasadach.

    Johnson zapowiedział budowę 50 tys. mieszkań w Londynie, a koszt tej operacji oszacowano na 5 mld funtów. Część z wybudowanych mieszkań przez pierwsze pół roku byłaby wynajmowana po preferencyjnych cenach, a później ich lokatorzy mogliby wykupić je na własność ze zniżką w wysokości 5 procent.

    ? Mimo że ceny nieruchomości spadają, setki tysięcy londyńczyków nadal nie są w stanie kupić własnego dachu nad głową. To niedopuszczalne ? stwierdził burmistrz.

    W pięciu punktach Londynu juz ruszyły przygotowania do budowy pierwszych domów mieszkalnych w ramach programu. Według burmistrza, powstanie w nich 1500 mieszkań.

    Organizacje charytatywne i radni miejscy popierają projekt Johnsona, ale zaznaczają przy okazji, że to i tak kropla w morzu potrzeb.

    ? Zależy nam na tym, żeby jak najwięcej osób znalazło dach nad głową i z czasem mogło stać się posiadaczami własnego mieszkania. Ale na chwilę obecną blisko 300 tysięcy rodzin w Londynie czeka na przydział mieszkania. Potrzeby są zatem znacznie większe, niż się planuje ? mówi członkini rady miasta z nadania laburzystów, Nicky Gavon.

    Filip Cuprych ? Goniec.com

  40. No, Szanowna Pani Redaktor, chyba tylko pojawienie się Pani osobistego nazwiska mogło zachęcić Panią do uważnej lektury felietonu Michalskiego. Wszyscy, choćby trochę zainteresowani polską ” wojną gazet” / nie mylić z „wojną światów”/ nadal pozostają w szczerym rozdziawie po wolcie uczynionej przez publicystów / tfu! / Dziennika po ostatnich wyborach.
    MIchalski ma – zapoewne wrodzoną – umiejętność mówienia każdemu , co tenże chce usłyszeć, a jego tęsknota za oplwanym uprzednio osobiście ” Salonem” jest widoczna ….
    Reasumująć: każdy musi płacić rachunki, a – jak wie Pani, zapewne, z prowadzonych w TOK FM poranków, zapraszanie się nawzajem do programów i promowanie wg zasady : dzisiaj ja ciebie, jutro ty mnie” idzie niekonieczmie w zgodzie z politycznymi podziałami …

  41. Dopiero dziś usłyszałem/przeczytałem w jaki sposób i w jakiej formie z prowadzanie porannej audycji w Programie Trzecim Polskiego Radia zrezygnował pan Jachowicz i mogę powiedzieć, za swoim młodocianym bratankiem, że jest to „żenua”. Swoją drogą zastanawiam się, gdzie są ci wszyscy obrońcy czci kobiecej, którzy atakowali z taką pasją Tomasza Lisa, gdy ten obraził pewną panią redaktor, kilkanaście miesięcy temu i dlaczego nie stają w obronie Magdaleny Jethon, którą Jachowicz obraził w sposób po wielokroć bardziej chamski. Brak reakcji panów karnowskich, Semki i paru innych doskonale pokazuje z jakimi ludźmi mamy do czynienia, dalszy komentarz wydaje się zbędny…

  42. Gazeta Wyborcza wspierająca niedobitki Samoobrony i LPR w prowadzeniu czystek w TVP. Jejku! Zrobiło to na mnie wrażenie!
    Redaktor Michalski w ramach wymyślania oryginalnych tez, lekuchno oderwał się od rzeczywistości.

  43. Jest dobrze – http://gielda.onet.pl/0,1928214,wiadomosci.html . Średnia płaca ogółem i średnia płaca na stanowiskach nierobotniczych wzrosły.

  44. Pani Janino! Co tam się dzieje w tym Der Dzienniku… Red Michalski pisze coś, a potem mu się zdejmuje, bo cytuje nieistniejących blogerów dla podtrzymania swojej fałszywej tezy. Więcej pod linkiem:

    http://jacek.jarecki.salon24.pl/390301.html

  45. Jean Paul: Trafny cytat (na pewno nie Rewizor).
    Nie cenię ludzi, którzy swoją inteligencję wykorzystują do niecnych celów. Wymienieni prawicowi (?) dziennikarze właściwie uprawiają propagandę, a nie dziennikarstwo, a za czasów PiSu byli bardzo agresywni. Słuchając ich wystąpień w telewizji i patrząc na ich zachowanie, miałem wtedy wrażenie że wrócił rok 1968, kiedy z równym zapałem i podobnymi metodami zwalczano wrogów ludu i różnych syjonistów. Jednym z takich ?słusznych? dziennikarzy był wtedy niejaki Kur. Pamiętam jak w czasie wiecu na uczelni skandowaliśmy KUR WIE LEPIEJ, KUR WIE LEPIEJ. Często mi się to przypomina, kiedy trafiam na występy tych panów w telewizji.

  46. Pozdrawiam tzw. inteligenow i inteligentki telewizyjne.
    MA

  47. Pan Semka nie powinien występować w telewizji bo stwarza wrażenie, że za chwilę połknie mikrofon.
    P.S.
    Ciągle i nieustająco zapraszam Gospodynię do pięknego Łancuta.
    BUKU

  48. Cóz premier Tusk jest dobrym przykładem do podreczników public reations,
    coz tu pisac premier Tusk jest politykiem dobrze wyglądajacych w mediach, jest sprawny, coz moze to jest puste słówa, polityka miłóści, która nic za soba nie wniosi, zadnej tresci, zadnej nowej wiedzi, coz trzeba kochac ludzi kazdy to wie, coz trzeba o ludzi troszczyc sie, coz ale najwiekszym sukcesem Donalda Tuska, ze jest w telewizji, stałym gościem, coz sukcesu Donalda Tuska trudno wyliczyc, coz przeciez jest politykiem od dawna, był senatorem, posłem, jest sprawnym medialnie politykiem, coz tu pisac nie rzad werznie sie za gospodarke, kryzys gospodarczy mamy, oby zmiejszyc stopniowo,
    a dziennikarze pani Jannino coz przeciez zawsze znajda w prace, coz tu piszac czy moze niestety, coz jest Pani dobra dziennikarka, a dzienikarze powinny informowac społeczenstwo nie zaleznie czy jest to Pochenko czy Pani Parodowska tylko dobrze i fachowo i profesonalne, coz kazda konkurencja jest potrzebna i wazna, red Michalski lubi moralizowac coz ty pisac tacy ludzie tez sa potrzebny, kazdy człówiek jest potrzebny, a pomysł na telewizje publiczna moze znajdzie sie jak bede komencjiyjna, coz nie ma jak dobry własciciel jak prezes Walter, który ma wizje telewizji na długie lata, coz naszy politycy nie maja wizji telewizji publicznej, jaka powinna byc telewizja publiczna, coz najwazniejsze madra i inteligentna, a nie tantentna i do kosza, coz jak nie bede tak pisała, to upadnie mój autorytet niestety

  49. Ostrzeżenie! O 13.46. groźna zaraza o nazwie MA pojawiła się na nie skażonym dotychczas blogu. Proszę zobaczyć jakie spustoszenie wyrządziła u Passenta.

  50. Na temat. Matka-Kurka sprawozdaje – http://kontrowersje.net/node/2112 .

  51. Szanowna, revenons a nos moutons:

    Czy sądzi Pani, że wykopanie Krzysztofa Skowrońskiego podwyższy słupek misyjności Trójki? Czy Magda Jethon, specjalistka od pogaduszek w salonie fryzjerskim, zapewni moim niszowym uszom orgazmiczne doznania, warte abonamentu bądź uszczknięcia kolejnego kęsa z płaconych przeze mnie podatków?

    Pytania są tendencyjne. Nie oczekuję od Pani obiektywizmu, wszak jeszcze pamiętam Panią z konkurencyjnej anteny.

  52. Czy mogłaby Pani ustosunkować się do swojego występu w konkursie na blogera roku 2008 w kategirii polityka?

    Jest on tak opisywany przez jednego ze zwycięzców:

    „Ktoś ?kręcił? całą tę uroczystość i pewnie ma gdzieś taśmę, która może kiedyś zostanie odtworzona, mam nadzieję, naprawdę warto zobaczyć, koniecznie bez montażu. Pani redaktor odczytując nominacje, zatrzymała się na dłużą chwilę przy swoim kuluarowym rozmówcy oświecając całe gremium, że jak dla niej, to cała ta zabawa nie ma sensu, ona co roku przygnałaby nagrodę rozmówcy i po zabawie. Nie wierzycie? A co ja miałem zrobić, jeśli nie zapomnieć języka w gębie, po tym oświadczeniu? Normalnie taka wysoko postawiona Pani redaktor, odczytuje nominacje, gratuluje zwycięzcom, prosi publiczność o brawa. Pani redaktor z metalicznym głosem niczego podlonego nie zrobiła. Zamiast, zrobiła kolejne rzeczy wprawiające mnie w osłupienie. Nawykłem do pewnego stylu bycia malowanych na szkle twarzy, ale kiedy się tam sterczy na tym podeście i widzi Panią redaktor, która 5 minut temu, w kulisach wysłuchiwała żalów ?niezależnego?, całującego po rączkach blogera, tę samą Panią redaktor, co leciała po nazwiskach i tytułach zagrażających transparentności i jakości debaty, która teraz bez zająknięcia rozdziela laury na najbliższą dziesięciolatkę, to co można z siebie wykrztusić?

    Niewiele mogłem, a trzeba było, ponieważ autorski popis Pani redaktor dopiero się rozkręcał. Po tym jak na scenie Pani redaktor odtrąbiła komu się należy i że, reszta jest dodatkiem, nastąpił zwrot akcji. Jakoś się tak porobiło, że w kategorii polityka same nicki i żadnego nazwiska, to zainteresowało Panią redaktor.

    ? A co wy tacy anonimowi wszyscy? Co to jest, że o polityce trzeba anonimowo pisać? Odważnym trzeba być? Szczególnie Matka Kurak jakoś tak bardzo jest anonimowa. Odwagę trzeba mieć, ja tam od lat i piszę po nazwisku. No, który odpowie? Co z tą odwagą?

    Treść nieco podrasowana, ale naprawdę ociupinkę i tylko po to, aby oddać klimat tej sceny. Bogu dziękuję i współczuję człowiekowi, któremu w imieniu Żółwia przyszło się tłumaczyć. Człowiek nie miał oczywiście żadnych szans, kto z normalnych ludzi wychodzących na scenę by odebrać laur spodziewa się takiej ?laudacji?, że po pierwsze znalazł się tu przypadkiem i popsuł zakulisowe wyniki ustalone przez Panią redaktor, po drugie jak już tu miał czelność wleźć, to niech się tłumaczy, dlaczego nie ma wypełnionych wszystkich rubryk w życiorysie? Człowiek nie miał szans, za to głos miał taki jak my wszyscy, drążący, stremowany i takim głosem wypowiedział parę zdań, pewnie sam nie pamięta jakich, ale wybrnął z tego jakoś. Bardzo mu za to współczująco dziękuję, gdyby nie on padłoby na mnie, z prostego powodu na mnie, oprócz mnie na scenie był tylko dożywotni laureat Pani redaktor, a ten z niczego tłumaczyć się nie musiał. Za wcześnie się uradowałem swoim położeniem, tego co mu się upiekło.

    Jak tylko się okazało, że człowiek zaskoczony formą wręczania nagród nie jest oryginałem laureata, ale jego zastępcą przyszła kolejka na mnie.

    ? A pan co? Też w zastępstwie? ? pyta pani redaktor chyba nie musze mówić jakim głosem. Wahnąłem się na chwilę, czy nie skorzystać z okazji, ale odpowiedziałem NIE, co znaczyło, że ja to ja.

    ? I pan jest Matka Kurka? Pan? Phiii. To jak to pan? To dlaczego pan tak w Dzienniku udzielał wywiadu? ? napierała zniesmaczona rozwikłaniem tajemnicy Matki Kurki Pani redaktor, po czym podała mi mikrofon.

    ? Nigdy nie udziałem wywiadu ?Dziennikowi? ? odpowiedziałem głosem sztubaka przyłapanego na paleniu fajek w kiblu, kompletnie zaskoczony skalą ?klasy? Pani redaktor.

    ? No co też pan opowiada, jak pan nie udzielał jak ja czytałam przecież. Z Mazurkiem pan wywiad robił przecież. No to, że jak? Wywiad był zmanipulowany, nie no to trzeba w archiwum sprawdzić.

    Zszedłem z tej sceny pokonany i taki jakby mi kto obuchem zaprawił w ciemię. Co ja tu robię? O co tu chodzi? Widziałem już parę konkursów od recytatorskich w podstawówce po rozdanie Oskarów, ale czegoś podobnego jeszcze nie widziałem o to po laureatach pojechała jak po sztubakach weteranka mikrofonu, wyrażając swoje zniesmaczenie wywołane werdyktem internautów, anonimowością blogerów, wywiadami, których nie udzielili, ale mam wrażenie, że i identyfikacją zarówno urody jak i nazwiska Matki Kurki, co nic nie znaczy. Ledwie się ocknąłem, a już ponownie wywołano mnie na scenę. Tym razem po odbiór nagrody za Blog Roku, nagrodę wręczał już ktoś inny, nie Pani redaktor i ten ktoś podsunął mi mikrofon abym wyraził publicznie swoje zadowolenie. Skołowany tym co się stało przed chwilą, pierwsze co powiedziałem, to sprostowałem: ?nie udzielałem wywiadu Dziennikowi?.

    W odzewie z trybun padła metaliczna riposta. ? no widzi Pan, no nie udzielał pan, nie no, to trzeba sprawdzić będzie?. Dziś nie mam pojęcia po co to powiedziałem, dziś bym tego nie powiedział, cała ta sytuacja jest na tyle paranoiczna, że nie warta komentarza. Natomiast wiem dlaczego to powiedziałem. Powiedziałem ponieważ na uroczystej gali z okazji rozdania nagród zamiast w świecie konfetti znalazłem się na procesie zdegustowanej demaskacji. Tak mnie na wsi wychowano, że jak zapraszam kogoś na uroczystą kolację, to mojemu gościowi włos z głowy nie spada. Nie pytam go czy umył się pod pachami, ani jak z domu nazywała się jego matka. Postawiony w sytuacji kompletnie formą nie przystającej do zapowiadanej treści, człowiek może dostać bzika. Na szczęście mimo zbzikowania, zadziałała podświadomość i wszelkie należne podziękowania choć krótkie, to szczere zostały złożone.”

    Więcej:

    http://kontrowersje.salon24.pl/390525.html

  53. Podobało mi się to, co napisali Zoso, Alfred i Art63. Tu nie chodzi tylko o pisanie, ja uważam, że dziennikarze „Dziennika” mają pewnego rodzaju kompleks niższości wobec GW, odmienianie jej nazwy we wszystkich kombinacjach i komplikacjach politycznych budzi mój śmiech zmieszany z zażenowaniem.
    Pickardzie! A ja czytam nie tylko „Europę”, ale również „Magazyn”.

  54. Matka-Kurka nie ustrzegł swego dziewictwa. A wrzasku przy tym tyle narobił, jakby cały zastęp hurys gwałcili. Dla pocieszenia: boli tylko za pierwszym razem, a później, to tylko coraz większa przyjemność.

  55. Szanowny Przecieku.
    Tak. Mam czasami wybiórczą pamięć, szczególnie wtedy, gdy ktoś, w sposób zamierzony czy nawet nie, próbuje mnie wcisnąć w kanał politycznej poprawności i w tym dziele oszczędnie gospodaruje prawdą, co stało się przy okazji Twojej oceny nowego szefostwa telewizorni. Nie zamierzam być znawcą mediów ale z niektórych Twoich wskazówek skorzystam choć nie pójdę za Twoim przykładem i nie będę się od mediów izolował. „Polityki” nie porzucę chociażby dlatego, że dała mi szansę prześledzenia bardzo interesującego dyskursu fachowców na temat klimatu i nieważne dla mnie byłoby, czy odbywałaby się na łamach akurat tego pisma czy Naszego Dziennika albo Najwyższego Czasu. Po prostu nie lubię się wystawiać na jednostronną indoktrynację.
    Wracając, do wybiórczej pamięci, to powiem Ci, że dziś, pod wpływem wpisu Invinoveritasa przypomniałem sobie fragment wpisu Jean Pola, również z grudnia ub. roku, który przy okazji oceny sygnatariuszy listu w obronie Rymanowskiego i podkreślenia, że do tego czasu szanował Żakowskiego i gospodynię tego bloga, okazał się być bezdennie głupim. Przypomniałem sobie też, co sam napisałem przy tej okazji i konkluzję, że jako laureaci tej samej nagrody podpisując list po prostu sami bronią siebie skoro nie było ich stać na rzucenie tymi nagrodami pod nogi jury. Nie sadzę, by to akurat to obchodziło Jean Pola ale też poczułem się bardzo rozczarowany. Teraz z kolei na pewno zapamiętam czas i wybrane wypowiedzi odnoszące się do wspomnianego pytania Invinoweritasa.
    Pozdrawiam.

  56. invinoveritas, 19.54. Aczklowiek nie wiem o co chodzi, solidaryzuję się i w pełni popieram. Swoje zdanie na temat wolności /podłości!/ mediów i ich okolic wyraziłem wcześniej na tym blogu. Pozdrawiam

  57. Gospodyni naszej i wszystkim blogowym Paniom z okazji ich jutrzejszego Święta najlepsze życzenia przesyła
    Lex

  58. kadett – 21:43
    Skąd ty to tak dobrze wiesz? Pytam z czystej ciekawości 😆

  59. @NELA,
    A Ty nie wiesz, że cnotę ma się do pewnego czasu, aż się jej nie straci?
    😆
    Mnie to dziwi, a nawet uśmiecham się z przekąsem. MK udzielił kiedyś wywiadu dla Dużego Formatu GW. Zapamiętałem ten wywiad, bo z niego wynikało, że za cnotę poczytywał sobie MK własną anonimowość. Takie przekonanie, że z podziemia lepiej strzela się „myślami promiennymi”, niczym racami, żeby rozświetlić mroczny horyzont. I ja to uszanowałem.
    Skromny człowiek, nie chce rozgłosu, nie zależy mu na splendorach, chce tylko razić i porażać w zgodzie z własnym sumieniem.

    A tu, patrzeć, wypełzł z kanałów i to – po co? Żeby laury odebrać zasłużone! Nie tylko, że cnotę stracił przez to stracił, to jeszcze niedobrze mu się zrobiło od salonowych perfum i kadzideł. I zwymiotował. Taki przenikliwy zdawało by się, a jakże naiwny…

  60. Aktualia:
    1. Nominacja dla p. Fotygi.
    Zaskakuje, zważywszy na oceny byłej p. minister formułowane przez Premiera i prominentnych polityków PO jeszcze w nieodległej przecież przeszłości.
    Tak naraz i zaraz okazała się być „kompetentną” ?
    *
    2. Kandydatura W. Cimoszewicza.
    Wyrzuty sumienia czy chęć ponowna (choć bardziej elegancka) zmarginalizoweania i pozbycia się potencjalnego konkurenta do mieszkania w Dużym Pałacu ?

  61. walkabout,

    Wkleiłeś link do komentarza Jacka Jareckiego.

    mam wrażenie, że trochę spłycił wypowiedź Michalskiego i nieco przeinaczył.

    Nie jestem jakiś wielkim fanem tego dziennikarza, ale wydaje mi się, że powinienem stanąć w jego obronie.

    Oto pojawił się zarzut, że Michalski posługuje się nieistniejącymi cytatami z internautów – blogowiczów.

    Tymczasem Michalski pisze wpierw o prawicowym gadaniu na blogach, ale potem dodaje:

    Ale „prawicowe gadania? uprawiają czasem także politycy realni. Zarówno ci, co nigdy nie przekroczą 5 proc. poparcia, jak też ci, co czasem przekraczają. Chcecie Państwo próbki „prawicowego gadania?? Proszę bardzo:

    i wtedy następują cytaty.

    I to, co, jak słusznie zauważył Jarecki brzmi jak naigrywanie się lewicowców z prawicowego myślenia, autentycznie może być wypowiedzią jednego, czy drugiego polityka.

    Ot choćby wypowiedź na temat NAFTA i UE – to przecież jakby cytat z Korwina – Mikke.

    Nie wiem, czy autentycznie to miał Michalski na myśli. Nie wiem, co może usłyszeć dziennikarz zakulisowo, ale uważam za całkiem prawdopodobne, że i pozostałe cytaty, może nie w 100 % wierne, może tylko synteza wypowiedzi, należą do innych polityków.

    Jeśli europoseł był w stanie na serio twierdzić, że legenda o smoku wawelskim jest dowodem na to, że ludzie żyli wraz z dinozaurami w tych samych czasach, a był to było nie było profesor – to jestem bardzo łatwo w stanie uwierzyć, że i przytoczone przez Michalskiego wypowiedzi są odbiciem (może nie w 100% wiernym) wypowiedzi takich tuzów jak Sobecka, Pęk, Orzechowski i wielu innych.

  62. DROGIE BLOGOWICZKI,

    WSZYSTKIM PANIOM ZWIĄZANYM Z TYM BLOGIEM,Z OKAZJI JUTRZEJSZEGO ŚWIĘTA KOBIET PRZESYŁAM TO CZEGO NIC NIE JEST W STANIE ZASTĄPIĆ-GORĄCE CAŁUSY!!!!!!!!!!! Eddie

  63. kadett – dzięki za wyjaśnienie, bo już miałam /całe szczęścia nieuzasadnione/ obawy 😀 MK był fajny… do czasu. Jak już rozkręcił poważny biznes i zaczął rozprowadzać cudowne medaliki i robić ostentacyjną wierszówkę, zrobił się nie do strawienia. Przestałam go czytywać, choć kiedyś robiłam to z uciechą.

  64. Manna i inni dawni blogowi przyjaciele,

    dzisiaj wpadłem tutaj tylko po to, żeby się z Wami przywitać i Was pozdrowić. Z braku czasu, trochę baraszkuję tylko u red. Passenta, ale o Was oczywiście, a jakże pamiętam.

    Serdecznie Pozdrawiam, Eddie

  65. @Nela
    Meeeedaliiiki..? Taki pastor–kaznodzieja inaczej? To ja nie wiedziałem…
    😯

  66. Witam poraz pierwszy tu. Nie mój business bezpośrednio, jednak „pozwolę sobie” sprostować uwagi dotyczące promocji medalików przez blogera MK. Portale reklamowe wyszukuja prawdopodobnie produkty kojarzące się z wystepującą na stronie marką, w tym wypadku zachęcające dla programu mogło być słowo „matka”. Obecnie wzmiankowany bloger zmienił platformę rozpowszechniająca reklamy i „cudowny medalik” przestał pojawiać się jako banner reklamowy.

    Po uwadze offtopowej przydałaby się wypowiedż dotycząca tut. tekstu, jednak niewiele mam do powiedzenia na poruszany aktualnie temat. Licząc na wybaczenie, pozdrawiam.

  67. http://lewica.pl/?id=18866 :

    Bratkowska: Każda ekipa ta sama lipa
    [2009-03-07 09:12:32]

    Z Katarzyną Bratkowską, działaczką Grupy „Same o Sobie”, współzałożycielką Porozumienia Kobiet 8 Marca, członkinią składu hiphopowego Duldung rozmawia Przemysław Prekiel.

    Kasiu, wiemy już pod jakimi hasłami wystartuje tegoroczna Manifa. Hasła „Biskup nie jest Bogiem” oraz „Chcemy zdrowia nie zdrowasiek” są bardzo antyklerykalne.

    Wbrew pozorom to nie są główne hasła tej Manify. Nie są też praktycznie nawet antyklerykalne, bo odnoszą się tylko do nadmiernego wpływu władz kościelnych na życie polityczne i ustawodawstwo. Tzw. ustawa Gowina jest tego jaskrawym przykładem, ale nie pierwszym i nie jedynym. Jeśli domaganie się utrzymania konstytucyjnie gwarantowanego rozdziału Kościoła od państwa jest przez ten Kościół odbierane jako antyklerykalizm to nie nasza wina. Te hasła miały rzeczywiście skłonić do przedmanifowych rozważań, co wg ZTMu okazało się naganne.

    Natomiast główne hasło 10 Manify jest raczej podsumowawcze: „Każda ekipa ta sama lipa”. Trudno chyba o zwięźlejsze i lepsze podsumowanie ostatnich 9 lat rządów różnych koalicji. Na zebraniu jak zwykle padło zawsze aktualne hasło w rodzaju – „panom z Wiejskiej dziękujemy”, tylko w mniej cenzuralnej formie, której tu nie przytoczę. Kasia Czeczot zrymowała je w przypływie manifowej weny. Nikt się nie sprawdził, nikt tak naprawdę nie zadbał o poprawę sytuacji kobiet. Nawet te ekipy, które mianowały odpowiednie osoby na stanowisko pełnomocniczki ds. kobiet i równego statusu, wsławiły się różnymi fatalnymi decyzjami, jak choćby likwidacja Funduszu Alimentacyjnego. LPR próbowała wpisać konstytucyjną ochronę życia zarodka – przeciw kobietom. PO popisuje się co i rusz pomysłami w rodzaju absurdalnej pseudopełnomocniczki, pomysłu zakazu cesarek czy właśnie ustawy Gowina. Przypomina mi się słynny dowcip: jeszcze niedawno Polska stała na skraju przepaści, a teraz zrobiliśmy duży krok naprzód. My pilnujemy władze, żeby nie zrobić tego kroku. Wciąż się trzeba bronić przed jakąś groźną głupotą i złą wolą. To niestety oznacza ciągłą defensywę. Kasia Nowakowska lepiej to ujęła, mówiąc, że ruch kobiecy biegnie schodami ruchomymi do góry pod prąd. Schody jadą w dół, a my żeby być w tym samym miejscu musimy bardzo szybko przebierać nogami. Być może to by się zmieniło, gdyby każda rozsądna osoba zrozumiała, że trzeba zacząć masowo wychodzić na ulice w swoich sprawach.

    Uważasz, że dziś kobiety są ograniczane przez Kościół? Ustawa Gowina budzi ostry sprzeciw, mówi się, że jest to ustawa pisana pod dyktando Kościoła.

    Tak, tak właśnie została napisana. Gowin miał do dyspozycji fachowców, lekarzy, naukowców i prawników. A stworzył absurdalny i groźny bubel medyczno-prawny. Dlaczego? Opinia społeczna była przeciwna niszczeniu skuteczności in vitro. Starsze panie wychodzące z mszy po liście biskupów mówiły: tym razem to już chyba przesada. Powiedział mi to dziennikarz, który wsłuchiwał się w nastroje społeczne pod kościołem. Gowin doskonale o tym wiedział. Jednocześnie episkopat urządza konferencje, na której informuje jak powinna wyglądać ustawa dot. in vitro. To jedyny głos, jaki usłyszał twórca ustawy.

    Ale to nic nowego. Po 89 roku zakaz aborcji wynikał ze ścisłego sojuszu środowisk opozycyjnych z Kościołem. Wcześniej, jak wiadomo, praktycznie zdelegalizowano Krajowa Komisję Kobiet w „Solidarności” – właśnie dlatego, że sprzeciwiała się zakazowi aborcji. I to się wciąż powtarza. W sprawie najściślej i najdotkliwiej dotyczącej kobiet odzywają się zawsze dwa glosy: kobiet i Kościoła. Brany pod uwagę jest tylko ten drugi. Za bohaterstwo uznawano decyzje Ewy Kopacz, która ośmieliła się spełnić swój fundamentalny prawny obowiązek – wskazać klinikę, gdzie nieletnia Agata z Lublina mogła mieć przeprowadzony zabieg. Kościół zagroził ekskomuniką. Przecież to jakieś jaja z prawa są. (O, chyba mi się jakaś dwuznaczność tu wdała). Natomiast jeśli przyjmiemy, że państwo jest dorosłym rodzicem a władze kościelne histerycznym członkiem rodziny, który próbuje całkowicie przejąć kontrolę i rządzić całym domem – to powinniśmy – zgodnie z naukami superniani zastanowić się nad tym co robi rodzic, że tak się dzieje. Bo to znaczy, że rodzic nie umie postawić granic. Większe pretensje mam do władz państwowych, do świeckich instytucji, że dają sobie włazić na głowę, w wiecznym strachu przed reakcja histeryka, niż do samych władz kościelnych, które rozlubowały się w tej sytuacji.

    Jak oceniasz działania ZTM, który ocenzurował tegoroczną Manifę? Widzisz tu jakiś podtekst polityczny?

    Dla mnie sprawa jest prosta – to hasło nie obrażało ani biskupów (wszak każdy z nich musi się zgodzić, ze jednak nie jest Bogiem) ani tym bardziej Boga, który z pewnością nie uważa się za biskupa. Nie obrażało uczuć religijnych, bo nie odnosiło się do religii – tylko do polityki. Mogło obrażać co najwyżej czyjeś poglądy, ale jeśli z takiego powodu odmawia się umieszczenia hasła w przestrzeni publicznej – to jest to cenzura polityczna.

    I to jest sytuacja paradoksalna, bo gdybyśmy były korporacją albo partią polityczną – mogłybyśmy pozwolić sobie na znacznie więcej. Reklamy telefonów komórkowych mogą obśmiewać kobiecy wrodzony debilizm i kobiecą niższość, partie polityczne mogą puszczać w Polskę hasła typu schowaj babci dowód, albo obrzucać inwektywami w przestrzeni publicznej swoich oponentów, telewizja może emitować czyjeś prywatne rozmowy bez znaczenia politycznego, i tak dalej i tym podobnie. Tylko jeśli jest się demokratycznym ruchem oddolnym – właściwie niczego nie wolno. Nie mówiąc już o tym, ze reklama społeczna jest tak samo droga jak reklama rynkowa, samo to eliminuje większość niezależnych głosów społecznych z przestrzeni publicznej.

    Powiedz nam, jak wygląda dziś sprawa praw kobiet w Polsce? Gdzie czujecie się najbardziej dyskryminowane? Mobbing w miejscu pracy?

    Pytanie czy chodzi o poczucie dyskryminacji czy o sam fakt dyskryminacji. Ja bym to rozdzieliła. Jeśli kobieta mając takie same kompetencje jak mężczyzna na podobnym stanowisku zarabia o 1/3 mniej – to dla mnie jest to faktyczna dyskryminacja, nawet jeśli ta kobieta ma się za mniej wartościową i uważa, że taki podział dóbr jest słuszny. Jeśli inna kobieta ma pieniądze na zabieg aborcyjny – wyjeżdża zagranicę, albo idzie do dobrego lekarza w tzw. podziemiu aborcyjnym to z pewnością czuje się źle z faktem, że w każdej chwili ktoś może zrobić nalot na gabinet, ale najczęściej nie myśli o dyskryminacji. Problemów kobiet na rynku pracy jest cała masa począwszy od tych, które dzielą z mężczyznami, czyli zwyczajnego wyzysku, braku respektowania praw pracowniczych, zwalczania zalążków organizacji związkowych. Ale są też te szczególne problemy kobiet – wszystko, co się wiąże z macierzyństwem i praca zawodową, szklanym sufitem, molestowaniem seksualnym, niższymi emeryturami, niższymi placami, gorzej płatnymi zfeminizowanymi zawodami. A poza pracą – brak refundacji znieczulenia porodowego, zakaz aborcji, przemoc wobec kobiet, przemoc symboliczna w przestrzeni publicznej, miasto niedostosowane do potrzeb matek, nawet kanon lektur, można by długo wymieniać, gdzie nie spojrzeć tam dyskryminacja. Nawet w przestrzeni domowej można być dyskryminowaną. Jeśli mąż uważa za oczywiste, że żona po pracy posprząta i zrobi mu obiad – to dla mnie jest dyskryminacja. O tym, że przecież ona sama może tak woleć będę myślała, kiedy zmienią się statystyki i przesądy dotyczące „naturalnego powołania kobiety” do opiekowania się wszystkimi wokół własnym kosztem.

    Czy nie obawiasz się, że Manifa jest akademią ku czci? Wszyscy ładnie mówią o prawach kobiet, a później ich idee rozejdą się po kościach.

    Tak, zawsze jest taka obawa. Co prawda Manify od samego początku poruszają trudne i bolesne problemy, ale od początku maja tez w sobie pierwiastek ludyczny. Ja bym tego może nie nazwała akademią ku czci, ale raczej wspólnym świętem, radością z tego, że jesteśmy znów razem, że przez chwilę nie czujemy takiej alienacji jak na co dzień, że jest nas coraz więcej. Niemniej zawsze pojawiają się ciężkie i poważne postulaty, zaś z faktu, że władza nie słucha głosu społecznego trudno nam czynić zarzut.

    Bardziej mnie martwi fakt, że jest wiele kobiet i mężczyzn, którzy chodzą na Manifę, jak na Love Parade. I potem odhaczają sobie w kalendarzyku obowiązek feministyczny na ten rok. W Paryżu demonstracje bywają czasem dzień po dniu, długimi seriami, i jakoś ludzi tam stać na to, żeby się ruszyć z domu. U nas w ciągu całego roku jest (w Warszawie) tylko kilkanaście pikiet, no, może z pracowniczymi dwa razy tyle, i to tylko w tych naj-najważniejszych sprawach. A frekwencja jest żałosna. Wiec choć ja wiem dobrze, że kilkaset kobiet działa bardzo aktywnie przez cały rok w przeróżnych organizacjach – to jednak mam w sobie żal do tych pozostałych, które mogłyby przyjść na pikietę pod Sejm, robioną po godzinach pracy, albo specjalnie w weekend. Wiem, ze to nie jest zła wola i że wszyscy jesteśmy przepracowani, ale jak się nie nauczymy walczyć o swoje prawa, nikt nam ich nie da.

    A kto jest dziś największym przeciwnikiem praw kobiet? Kościół? Myślisz,że przebijecie się w konserwatywnej Polsce ze swoimi hasłami?

    Największym problemem wszystkich w Polsce jest teokratyczny feudalizm. Dlaczego teokratyczny to chyba wiadomo, a feudalizm, bo kiedy słyszę od przedstawicieli rządu, w tym premiera, że rząd nie może ULEGAĆ nastrojom społecznym – to mam wrażenie, że cofneliśmy się w czasie. Nawet samo nazewnictwo jest feudalne. Co znaczy rząd? Rząd rządzi. No, może wg PO rząd zarządza, kiedy my mamy grilować. Ale to bez znaczenia, władza ma reprezentować społeczeństwo, a nie nim rządzić, dlaczego ja w ogóle mówię coś tak potwornie oczywistego? Może dlatego – odpowiem sobie – że do tej władzy trzeba jak do dziecka? Halo halo droga władzo, ty właśnie MASZ „ulegać” nastrojom społecznym. Panie Premierze, pan nie został koronowany. Czy ktoś mnie słyszy? Pewnie nie. Swoja droga – może stad ten strach władzy przed Kościołem, że z braku mandatu społecznego (co to jest te 30 proc. z 40 proc. glosujących?) potrzebuje sankcji boskiej?

    Czy kobiety w Polsce w walce o swoje ideały mają jakiegoś sojusznika? Jakaś partia, pojedyncze postacie?

    Mamy sporo sojuszników, nawet wśród obecnych posłanek i posłów, ale oni, one nie mogą się realnie przebić w procesach decyzyjnych w swoich partiach, bo nawet jak te dochodzą do władzy zapominają zaraz o prawach kobiet.

    Natomiast jeśli chodzi preferencje partyjne w ruchu kobiecym różnimy się. Dla mnie jedynym sensownym sojusznikiem jest Polska Partia Pracy. Ale umowa jest taka, że każda mówi za siebie, nigdy za cały ruch. Natomiast po okresie rządów PO – chyba żadna już nie zagłosuje na tę partie, nawet pod groźbą jakiegoś Romana z bliźniakami.

    Czy feministka może być socjalistką? Pytanie trochę retoryczne, ale większości ludzi taka mieszanka kojarzy się jak jakaś katastrofa. Jak Ty byś opisała feministkę-socjalistkę?

    Wiele feministek uważa się za socjalistki. Cześć uważa się nawet za komunistki. Tu chodzi poprostu o solidarność społeczną. I o to czy wierzymy, ze wolny rynek da się socjaldemokratycznie oswoić czy uważamy to za miłą bajkę podtrzymującą status quo. Choć nawet neoliberalki zdarzają się w ruchu tu i owdzie. Co do socjalizmu – powiem najkrócej jak się da – jeśli będziemy żądać troszeczkę – wywalczymy figę z makiem. Trzeba żądać tego co jest naszym prawdziwym celem – równości, wolności, szacunku – nawet jeśli nie wierzymy, że to się da osiągnąć w tym stuleciu. A tych ideałów nie da się pogodzić z wolnym rynkiem, który z definicji zakłada relacje wyzysku. Ale znów mówię za siebie, nie za ruch. Poza wszystkim myślę, że ta katastrofa o której mówisz – to przerażenie: aaa! feministka socjalistka – zaraz nas babochłop jakiś rozjedzie traktorem z wizerunkiem Stalina na masce – bierze się z kompletnego niezrozumienia tego czym jest naprawdę jest czy raczej czym ma być socjalizm. Swoja droga jednak jakoś rozmarzyłam się tą wizją traktora, choć bez Stalina raczej, bo w sumie to fajnie byłoby paru osobników porozjeżdżać.

    Wiem, że działasz w Komitecie Pomocy i Obrony Represjonowanych Pracowników. Dlaczego właśnie tam? Skąd Twoje zainteresowanie prawami pracowniczymi?

    No właśnie tak naprawdę to od roku nie działam, i mam z tego powodu nieustający wyrzut sumienia. Ale nie opanowałam bilokacji, ani umiejętności rozciągania czasu – z szamanizmem u mnie słabo – a ciągłe pikiety czy Manifa są naprawdę kosmicznym czaso-odkurzaczem. Plus praca zawodowa. No i tym sposobem KPiORP niestety poległ w konkurencji z obroną praw kobiet. A taki np. Wojtek Orowiecki działa na parę frontów, i w KPiORPie i przy Manifach, więc mi głupio, że ja się wyczerpałam energetycznie i czasowo. Mam nadzieje, że kiedyś wrócę i będę mogła pomóc. Bo prawa pracownicze to dla mnie walka o elementarna godność ludzi. I kobiet i mężczyzn.

  68. fM – 21:33
    Faktycznie już się ta czołówka z medalikiem nie pojawia, ale była na poczesnym miejscu dosyć długo i MK nawet się na ten temat nie zająknął 🙁

  69. http://partnerstwo.onet.pl/1546244,3502,,kobiety_wkrotce_zaczna_awanture,artykul.html .

  70. Eddie!Dzięki za życzenia. Komunistyczne niekomunistyczne, niezależność niezależnością a święto świętem. Pozdrawiam,a dyskusje u Passenta śledzę.

  71. Nelu, jakiś czas temu równie zaskakująca reklama pojawiała się na stronie „Polityki” i „Polityka” jakoby też nie miała na to wpływu. Znak czasu (reklamowego) i tyle. Łatwiej zmienić portal niż decydować o rodzaju reklamy jaki ci ten portal zamieszcza?

  72. Mocne brawa za dzisiejszą „Puszkę”. Szczególnie za jej „antyświetoszkowatą” wymowę akurat w Dniu Kobiet. To prawda, że rozmaici Marcinkiewicze i ich pasterze terroryzują normalnych ludzi, a sami stosują wobec siebie zupełnie inne miary.

  73. http://www.dziennik.pl/opinie/article336341/Komisarz_wraca_do_TVP.html – rozumiem, że w ramach odpowiedzi pan Michalski wysłał swoją koleżankę redakcyjną?

  74. Manna,

    Jeśli świętować to na całego. Przy tak szczytnym Pretekście, uświęca się wszystko!!!!! Mnie np. rodzice przy współudziale wszędobylskiego Losu, zafundowali urodziny w komunie. Czy powinienem z tego powodu co roku gorzkawo przełykać ten fakt i dodawać sobie ducha mówiąc że święto to święto, pal licho okoliczności. Kobiety są dla nas chłopaków Dobrem ponadczasowym, i nawet gdyby tego święta nie wymyślono, to i tak byśmy się garnęli! zeby Was czcić.
    Nawiasem mówiąc, komuna komuną, ale to co ja pamiętam z tamtych czasów w związku z dzisiejszym świętem, to gdyby mnie dano możliwość polatać na jakimś wehikułku, to bym tam wracał, wracał, wracał…
    W takim dniu człowiekowi od samego rana jakoś inaczej otwierają się oczy i
    relatywizujące rozważania społeczno-polityczne jawią się jak jakaś zadra,defekt na psychice.I pomyśleć,że w realu rozmawiam wyłącznie o Jutrze…
    A we związku ze wspaniałym .świętem do życzeń dołączam to co się Tobie najmilej kojarzy z naszym kontaktem blogowym. Ty sobie to weź, a ja Tobie to dam.

    Serdecznie Pozdrawiam,Eddie

  75. W dniu 8. marca życzę Pani i wszystkim blogowiczkom aby z każdym rokiem sprawy kobiet szły ku lepszemu. Jestem już od kilku lat na emeryturze, na szczęście nie głodowej, i jako ponury paradoks odbieram sytuację, że w wolnej wreszcie Polsce kobieta może się cieszyć z tego, że jest stara i nie dotyczą jej już skutki polityki rządzących (w większości rodzaju męskiego) w zakresie równych szans (ha, ha, ha), pomocy rodzinie, dbałości o zdrowie kobiet i dzieci itp.

  76. Kto na prezydenta – http://kontrowersje.net/node/2137 ?

  77. Off topic, na marginesie manify – dlaczego wszystkie media z takim entuzjazmem pokazują takie organizacje, jak „Falanga” (what the fuck is it?) czy inne ONR-y? Czy to nie jest propagowanie faszyzmu?

  78. Off topic nr 2, sprawa Eriki Steinbach – dlaczego Pan Bartoszewski realizuje swoje prywatne obsesje ( i podbudowuje swoje rozdęte ego)wystepując w imieniu naszego państwa?

  79. Wiele gazet publikuje wielkie kolorowe zdjęcia z ostatniego wodowania statku w Stoczni Szczecińskiej. Należy zdięcia te zachować jako symbol ostatniego wodowania /z zatopieniem/ polskiej gospodarki. Stocznie były kiedyś dumą Polaków. Niektóre stały sie nawet kolebką. Teraz są symbolem upadku. Zostanie po nas złom żelazny i cichy drwiący śmiech pokoleń, jak przewidywał poeta. Olek51 będzie z pewnością miał okazję do nakręcenia pamątkowego filmu kolorowego. Balcerowicz urządzi z tej okazji uroczysty bankiet. Osiągnięto cel wyznaczony.

  80. OLDBOY polskiej polityki XX wieku chwilowo pokonał Erikę S. W sobotę zwodowano z pochylni Wulkan być może ostatni polski kadłub statku. Pochylnia Wulkan ma również niemiecką historię .Przy tej okazji udziałowcy gospodarczego niepowodzenia pt. Stocznia Szczecin NSZZ Solidarność położyła symboliczną trumnę pod tablicą pamięci grudzień 70r.a nawet protestowała . W ostatnich niemal 20 latach „udało” się w Szczecinie zlikwidować znane polskie firmy jak np”DANA”,ODRA”,POLMOT”WISKORD” SKOLWIN ” GRYF ” a nawet ma upaść „POLMOS” wytwórca wódeczki Starka .
    Co ma wspólnego Erika S. z „Viktorią „Bartoszewskiego i tym tematem? MA!!!!
    Na tej ziemi „wypędzonych ” przez ostatnie 20 lata nie zbudowano żadnego nowoczesnego, polskiego kapitałowo zakładu pracy. Można wylegitymować się producentem nowoczesnych śmigieł w Goleniowie do elektrowni wiatrowych ,ale jego produkcja jest podobno sprzedana na najbliższe 5 lat dla Niemiec .ONI budują „LASY” takich elektrowni u siebie .
    Tytułowy bohater Michalski ma w takim zestawieniu znaczenie drugiego a raczej dalszego planu . Cezary Michalski widocznie na chwilę przybrał kostium racjonalnego komentatora ,ale powrócił do Pampersów – .Pampersi podobnie jak Pisowcy to gwarancja niepowodzenia dla polskich interesów w Europie XXI wieku .
    Symboliczna emerytura dla zacnego pana Bartoszewskiego ale słyszę ,że będzie odpowiadał na piśmie i toczył dalej swoja prywatną bitewkę z pania Eriką .Dałbym temu panu do przeczytania książkę ” SPRAWY POLAKÓW” Osmańczyka pisana tuż po wojnie . Tam sa zawarte prorocze myśli i opinie Edmunda Osmańczyka -ŚLAZAKA z Opolskiego ,obywatela III Rzeszy ,polskiego korespondenta w procesie III Rzeszy w Norymberdze .a pod koniec życia Senatora w IIIRP.

  81. przeciek (2009-03-09 o godz. 09:57): pamiątkowego filmu kolorowego nie nakręciłem, zresztą gdybyś czytał moje wcześniejsze posty na temat dawnej Stoczni im. Warskiego, pewnie byś wiedział dlaczego. Szczecin bez stoczni wchodzi w epokę postindustrialną i nie jest to powód do radości, bo po tym, jak Pan Bogusław Cupiał postanowił zlikwidować fabrykę kabli w Załomiu, z dużych przedsiębiorstw w Szczecinie (i okolicach) pozostały ZCh Police, browar i fabryka czekolady, nowych znaczących inwestycji nie ma, ostatnie cięcia budżetowe Tuska objęły również nakłady na pogłębienie toru wodnego Szczecin – Świnoujście. Ciekawe, że kolejne ekipy postsolidarnościowe, z kolebkami na wybrzeżu przyczyniły się do likwidacji gospodarki morskiej – Transocean padł chyba jeszcze za Mazowieckiego, za Buzka padło rybołówstwo – PPDiUR Gryf, Odra, Dalmor, teraz padły stocznie produkcyjnie, została jeszcze PŻM i część stoczni remontowych, na jak długo nie wiem. Ciekawostką jest to, że stocznie padły głównie przez zaniedbania PiS, bo po ekipie Belki pozostały plany ratowania stoczni, tylko zostały olane przez rządy najpierw Marcinkiewicza, potem Kaczyńskiego a na końcu Tuska. Kilka dni temu pisałem, chyba nawet na tym blogu, że na stanowisko prezesa stoczni szczecińskiej załapał się Andrzej Markowski, człowiek AWS, który kiedyś kierował Szczecińsko-Polickim Przedsiębiorstwem Komunikacyjnym, z marnym skutkiem. Zresztą o przypadkach dawnej Stoczni im. Warskiego można dużo pisać, tyle że dzisiaj jest już mocno za późno.

  82. Przeciek, w uzupełnieniu poprzedniego postu – o prezesie Markowskim pisałem 2009-02-20 o godz. 07:10, pozdrowienia

  83. Olek51. Czytałem wszystkie Twoje wpisy dotyczące kolonizacji Polski i niszczenia /odprzemysłowienia/ gospodarki. Przywołanie Ciebie w tym kontekscie ma wymiar smutnej ironii. Na pochylni powinna zagrać orkiestra dęta Unii Europejskiej pod dyrekcją naszych palantów solidarnościowych na czele z sfrustrowanym adiunktem Balcerowiczem. Międzyczasie demokracje zachodnie lub tzw wolny świat przerzuca miliardy dolarów na nacjonalizację banków. Kolonii się nie ratuje.

  84. Eddie! Byłeś Dziadem u Passenta, to zabawne. A czy nie występowałeś, nie przez przypadek, w Trzech Osobach? I tak się cieszę nie zniknąłeś. Mnie ogarnęło wiosenne przesilenie. Wszystkiemu przestaję się dziwić, nawet największe idiotyzmy przyjmuję bez emocji i z dystansem jakby wogóle mnie nie dotyczyły. Za PiS strach się było bać, za PO strach myśleć, by nie popaść w depresję. Byłam niedawno w Sopocie, to Twoje strony i o zgrozo! wybudowali tam tunel (jak dla mnie mógłby być trochę dłuższy, aż do Grandu) komentowaliśmy to z przyjaciółmi z Warszawy, że Ten Prezydent musi mieć „przechlapane”. Tak to już u Nas jest, nie dziwi nic… Pozdrawiam serdecznie.

  85. „To nie przypadek, że Michalski, ani nikt z protestujących dziś w obronie Skowrońskiego, nawet słowem się nie zająknął, gdy pod sztandarami IV RP wywalano z radia i TV ?złogi gierkowsko-gomułkowskie”, a z „Rzeczpospolitej?, pod pretekstem zwolnień grupowych, wyrzucono na bruk kilkadziesiąt osób, aby natychmiast przyjąć na ich miejsce swoich „braci zakonnych” i komisarzy. I żeby tylko chodziło o grzech milczenia, czy zaniechania… Spora część tych najgoręcej i najgłośniej krzyczących w obronie Skowrońskiego oraz wycierających sobie usta hasłami o wolności i niezależności mediów, moralnej odnowie, standardach itp – sama uczestniczyła w czystkach 2005 – 2006 r i tworzyła oddziały szturmowe IV RP. A dziś się boi, że znajdzie się na bruku, obok swoich ofiar, z których spora część nadal szuka pracy, albo błąka się gdzieś po obrzeżach dziennikarstwa, choć obciąża ich tylko jedno: pracowali w niesłusznych mediach, niesłusznej III RP.”.

    Sławomir Popowski: studioopinii.pl

  86. Aktualia:
    Piłkarska wpadka Premiera to zdarzenie żenujące ale reakcja właściwa i sprawę powinna załatwić.
    Tyle, że niesmak jednak pozostaje.

  87. Manna,

    Droga Manno, Tunel to małe piwko przy tych ciężkich gmaszyskach, którymi zawalono
    tereny w jegop pobliżu, z Sheratonem włącznie. Z sopotu zrobili małego betonowego potworka. Te momenty przestrzeni na oddech , wpołączeni z pozostałym to był cały Sopot. Ale Warszawie też się nie omsknęło . Dla mnie, kiedyś warszawianina z Sopotu/mnóstwo wspaniałych wspomnień, ludzie super/ – to co zostało naćpane w okolicach Dworca Centralnego to barbarzyński horror. Kiedyś przeciągałem pobyty w Warszawie w nieskończoność , teraz czmycham z pierwszym możliwym momentem…
    Być może to też skutek wiosennego przesilenia jakie być może mnie dopadło, ale podczas jesiennego przesilenia odczuwałem te wszystkie „cuda” nie mniej gorzej.
    Ja mam jeszcze taką małą furtkę, że trochę zaszkodziło mnie występowanie w Trzech Osobach.Miało być przeciwwagą do Dziada, więc być może i na pewno…
    Podziwiam Twoje i Magrud/odkryła Dziada/ „czytanie” z ulotnej aury, jaką każdy z nas znaszy swoje teksty.

    Serdecznie Pozdrawiam,Eddie

  88. Obiecałam PIRS-owi kontynuować opowieść o „charakterologicznych” problemach naszego społeczeństwa.
    Pozwolę sobie przedstawić odcinek II u p. Paradowskiej, albowiem u Passenta już komputer mi sie zawiesza ( 291 wpisów ).

    Spór o to, co wrodzone, a co, nabyte jest stary jak świat.
    Jako niepoprawna optymistka jestem głęboko przekonana, że wzorce społecznych zachowań są elementem kultury i jako takie nie podlegają dziedziczeniu. Owszem byli i tacy naukowcy, którzy jak Jean Baptiste Lamarc postulowali – bądź jak obecnie Dawkins – wymyślali niematerialne memy, które niczym wirusy zarażać miały ludzi i transformować ich społeczne tj. kulturowe nawyki. Wobec takiego spojrzenia na ludzką istotę jestem głęboko sceptyczna. Bardziej jestem skłonna wierzyć psychologom ewolucyjnym, z tym zastrzeżeniem, że nie jestem pewna czy nasze przetrwanie warunkowała zdolność do mutacji naszych genów, czy raczej, przypadkowo zmutowana sekwencja genów, wyposażyła nas w cechy zapewniające szeroki zakres możliwości adaptacyjnych.
    Tak czy inaczej w dziedziczenie memów nie wierzę. Badania nad bliźniętami i cała nasza historia wykazują niezbicie, że nie istnieją takie bodźce kulturowe, które zdolne by były wyeliminować biologiczne impulsy i stricte zwierzęce przejawy naszej natury. Co najwyżej, przy odpowiednio dużej dozie społecznej opresji możemy opanowywać lub głęboko ukrywać takowe, ale pozbyć się ich nie sposób.
    Reasumując, człowiek nie rodzi się jako absolutna tabula rasa, tak jak tego chciało oświecenie, gdyż jego cechy są biologicznie zdeterminowane ( geny). Ale jest też i dobra wiadomość, dla tych, którzy kochają wolność. W chwili narodzin nie jesteśmy zdeterminowani kulturowo, nie da się, zatem pod wpływem bodźców społecznych uformować nowego człowieka, tak jak marzył Karol Marks. Nie musimy, zatem powielać przywar, błędów, ale i osiągnięć naszych antenatów.
    Zmartwię przy okazji, wszystkich tych, którzy szansę na zmianę istotnych społecznych nawyków, upatrują w spontanicznym procesie. Albowiem, jako natury stadne, mamy małpiarskie zdolności naśladownictwa i podporządkowywania się zastałym wzorcom zachowań.
    To instynkt samozachowawczy każe nam przyjmować i rozwijać ten typ zachowań, który gwarantuje największe sukcesy adaptacyjne do wszelkiego typu warunków, w jakich przychodzi nam funkcjonować, w tym oczywiście do warunków społecznych. Postawa buntownicza, odrzucająca utarte schematy, będzie zawsze przejawem anomalii i jako taka bardzo ryzykowna, a zatem podejmowana przez nielicznych.
    W poprzednim wpisie wskazałam na silnie obecne w polskiej mentalności dziedzictwo feudalizmu. Ciekawe wyniki przyniosły badania prof. Janusza Hryniewicza, opublikowane w książce ?Polityczny i kulturowy kontekst rozwoju gospodarczego?. Utyskując na peerelowskie skażenie, nie mamy świadomości, że w polskiej kulturze organizacyjnej wciąż króluje model folwarczny stworzony na przełomie XV i XVI w.
    Zdaniem Hryniewicza pracownicy ? oczekują ciepłych emocjonalnie relacji koleżeńsko-rodzinnych, nisko natomiast cenią osiągnięcia indywidualne ? są one akceptowane tylko pod warunkiem, że nie naruszają nieformalnych hierarchii, prestiżu, utartych opinii. W takim środowisku innowacje są tępione.
    A jaki jest model przywództwa? Najmniej rozpowszechnionym stylem kierowania jest styl demokratyczny, angażujący pracowników w analizę problemów i podejmowanie decyzji. Z takim stylem ma do czynienia tylko, co piąty pracownik. Wśród szefów dominują postawy wodzowskie, autorytarne lub- w najlepszym przypadku- biurokratyczne. Kierowanie wodzowskie odwołuje się do dyskrecjonalności, jest emocjonalne i mało przewidywalne ? twierdzi badacz i dodaje ? Przypomina to opowieści z dawnych folwarków, gdzie pan lub ekonom był despotą, ale można go było udobruchać podejmując pod kolana ( cytaty z wywiadu udzielonego ?Polityce?).
    Nasz wybitny psychiatra Antoni Kamiński wyszczególnił dwa podstawowe typy osobowości charakterystyczne dla naszego postfeudalnego społeczeństwa histeryczny ( histrioniczny ) i psychasteniczny. Pierwszy typowy dla tradycji szlacheckiej drugi dla chłopskiej.
    Osobowość histrioniczna będzie się przejawiać zachowaniami przesadnie emocjonalnymi, myśleniem życzeniowym, podświadomym zniekształcaniem obrazu rzeczywistości, teatralizacją zachowań, w tym troską o zewnętrzny wizerunek i pragnieniem pozostawania w centrum uwagi.
    Jednostka psychasteniczna będzie nieśmiała, poszukująca akceptacji u wszystkich. Będzie miała zaniżoną samoocenę, nadmierne poczucie odpowiedzialności i trudności w podejmowaniu decyzji.
    Jej zachowaniami rządzić będzie lęk przed odrzuceniem i skłonność do uzależniania się od innych.
    Te dwa przeciwstawne sobie wzorce zachowań pasują do ustroju demokratycznego, jak pięść do nosa. W opinii histeryka, władza i splendor należą mu się, jak psu micha. Szybko, zatem dogada się z myślącymi podobnie i razem, już jako klika – lub, jak kto woli salon – szturmować będą wysokie lub lukratywne stanowiska. Nie napotkają oporu, bo apatyczny i bierny społecznie, za to pracowity i odpowiedzialny ludowy psychastenik, choć wielokrotnie liczniejszy nie stawi oporu. Wystarczy go ofuknąć, nazwać homo sovieticusem, leniem bądź darmozjadem, a najlepiej komunistą i zaraz taki położy po sobie uszy i uzna jaśniepańskie aspiracje, jako coś oczywistego i niezmiennego.
    Proszę zauważyć, jak ściśle te dwa typy osobowości przylegają do współczesnych ekonomicznych podziałów na pracowników i szefów z badań prof. Hryniewicza.
    Oraz w jakim stopniu nasze polityczne życie wszelkich szczebli oraz partyjne szeregi wypełniają osobowości typu histerycznego. Wiemy teraz, przynajmniej, dlaczego karierę zrobiło określenie ?scena polityczna?.
    Reasumując – jak słusznie zauważył Antoni Kamiński – ?Nie zawsze ten, kto ma wysoką pozycję społeczną, jest rzeczywiście społeczeństwu potrzebny.? Obserwując nasze dzisiejsze sejmowo-partyjno-rządowe harce lub osiągnięcia bankowych menedżerów trudno się z nim nie zgodzić.
    Charakter mamy zakodowany w genach, ale osobowość to ?tylko? zespół trwałych wzorców myślenia, odczuwania i zachowania, charakteryzujący indywidualny styl życia i sposób adaptacji jednostki. A jednak, modyfikacja społecznych zachowań nie dokonuje się samoistnie i symultanicznie, np. w wyniku zmiany ustroju, reform itp. Jako istotna część tradycji przekazywana jest z pokolenia na pokolenie. Bezwiednie, i nieświadomie. Jak bardzo nie byłaby anachroniczną, to rozsadzi lub zdeformuje najbardziej nawet nowoczesny i postępowy ustrój i system prawny. Jak wielki jest wpływ kultury na stosunki społeczno-gospodarcze udowodniło już wielu znakomitych socjologów z Maxem Weberem na czele. Mamy tu bowiem klasyczny mechanizm sprzężenia zwrotnego. Osobowość będzie zatem jednocześnie pochodną warunków bytowych i jej tworzywem.
    Uprzywilejowanie szlachty doprowadziło na kilka stuleci do wyjęcia spod władzy królewskiej, a zatem spod prawa, chłopów pańszczyźnianych, czyli ponad 80% społeczeństwa. Oznaczało to tyle, że zależności między panem a jego wasalem cechował całkowity woluntaryzm. Z tego samego powodu – słabość władzy królewskiej tj. politycznej – sama szlachta, zwłaszcza ta drobna i zagrodowa zmuszona była szukać wsparcia i ochrony u nielicznych magnatów, rozwijając postawy i zachowania typowe dla klientelizmu.
    Jeżeli teraz przypomnimy sobie z lekcji historii, że nasz feudalizm kohabitował z demokracją szlachecką, to łatwo będzie również zrozumieć nasz – eufemistycznie rzecz ujmując ? ambiwalentny stosunek do praworządności oraz przyczynę najniższego poziomu zaufania społecznego spośród wszystkich krajów Unii Europejskiej. W styczniu 2007 r. TNS OBOP opublikował badania, w których zaufanie do innych zadeklarowało zaledwie 14% badanych ? dla porównania wśród Duńczyków, którzy przodują także w rankingach narodów szczęśliwych, wskaźnik ten sięga 75%. Co ciekawe, wraz z sukcesami w budowie demokracji kapitalistycznej, wyniki w tej dziedzinie notują u nas tendencję spadkową.
    W społeczeństwie, w którym prawo funkcjonuje na zasadzie ? na kogo wypadnie, na tego bęc?, gdzie nie ma dość świętej reguły, której nie można by było bezkarnie i publicznie złamać, gdzie z dnia na dzień jedni stają się miliarderami, a drudzy nędzarzami, nikt nikomu zaufać nie może. A te 14% to tylko dowód na istnienie polskich kamikadze. Gdy nie ma powszechnie akceptowanych i konsekwentnie chronionych i egzekwowanych reguł świadomość dobra wspólnego wytworzyć się nie może. Gdy postuluje się pieniądz, konkurencję i jednostkowy egoizm jako główne publiczne wartości, to w każdej, a zwłaszcza, postfeudalnej zbiorowości otwiera się wrota korupcji i zamyka możliwości cywilizacyjnego rozwoju. Gdy państwo i jego regulacje przedstawiane są jako hamulce przedsiębiorczości, to analogie z I Rzeczpospolitą nasuwają się same. Tam też każda próba naprawy i wzmocnienia politycznej egzekutywy stanowiła zagrożenie dla szlacheckiej anarchii i jej bezwzględnej dominacji nad chłopami. Dziś podobna retoryka służy przekształceniu kraju w rezerwuar taniej siły roboczej dla Unii Europejskiej i ponadnarodowego kapitału.
    Czy dlatego po 1989 r. nasze elity społecznym rozwojem i demokratyzacją życia zbiorowego
    się nie trudziły, a cały reformatorski wysiłek skierowały na odcinek budowy kapitalizmu? Kapitalizmu, który dla swojego sukcesu podobnie jak feudalizm, czy komunizm demokracji nie potrzebuje, a wręcz odwrotnie.
    W środowisku bezprawia i nieprzewidywalnych zachowań ekonomicznej władzy oraz jej politycznych często nieformalnych dziś przedstawicieli żyje się jak na polu minowym. W sytuacji, gdy drugi jest przede wszystkim konkurentem do deficytowych dóbr, takich jak praca, przychylność mediów, dostęp do usług publicznych, względów możnych itp. społecznego zaufania być po prostu nie może. Nie może być także wspólnych wartości i wspólnego dobra.
    To m.in. dlatego istniejący przez wieki sztywny podział stanowy i woluntaryzm w stosunkach społecznych wykształciły i utrwaliły pewien rodzaj etyki zwany amoralnym familiaryzmem. Ów familiaryzm nie był niczym innym, jak tylko odruchem obronnym jednostek. Adaptacyjną odpowiedzią na bezprawie szlachty. Ale przetrwał do dziś i demoluje nam życie publiczne. Nie mogąc liczyć na państwo, tj. na prawa egzekwowane przez księcia lub króla, liczono tylko na najbliższych. Słabość politycznej władzy uniemożliwiała też stworzeniu jednolitych wzorców zachowań i spójnego etycznego spoiwa, obowiązujących wszystkich obywateli naszego państwa. Katolicyzm nigdy nie wypełnił tej pustki. Był bowiem równie feudalny i równie irracjonalny jak szlachcic na zagrodzie lub magnacki wojewoda.
    Z kolei głęboka nierówność ekonomiczna wewnątrz samej szlachty w połączeniu z deficytem silnej państwowej struktury stanowiły żyzne podglebie dla klientelizmu. Taki szlachecki szarak dla utrzymania swojego herbu, czyli politycznego znaczenia, pomocy szukał na magnackim dworze.
    Oba te zjawiska wykształcić musiały ów syndrom wyuczonej publicznej bezradności, co zaowocowało opiniami o Polakach, jako tych, którzy nie potrafią się rządzić.
    I dziś gdy widzimy naszych polityków, którzy po uwolnieniu się od ZSRR nie ustają w wysiłkach by zwasalizować Polskę wobec innego, nowego Wielkiego Brata zza oceanu, to możemy być pewni, że rację stanu mylą z własnym lękiem przed samodzielnością. Tym samym dają świadectwo szlacheckiej tradycji antyszambrowania.
    Co ciekawe, to właśnie w epoce PRL-u usiłowano wykorzenić i przekroczyć owo feudalne dziedzictwo. Udało się to tylko częściowo, bo kiedy rewolucyjne uniesienia opadły, monopartia nabierać zaczęła manier tej klasy, którą kiedyś zwalczała. A kiedy do władzy i wpływów doszli ludzie zwalczający ludową Rzeczpospolitą i jej modernistyczno-marksistowskie ambicje demony przeszłości zostały spuszczone ze smyczy. I dziś znów mamy piękne życiorysy, wiarę ojców, odpowiednie środowisko oraz zbiorową lub woluntarystyczną odpowiedzialność oraz niskie koszty pracy i coraz dalej idącą liberalizację jej kodeksu jako zasady legitymujące ład społeczny.
    Witamy, zatem w ciemnogrodzie i zaścianku, Mości Panowie. Witamy w XVIII w. A przecież może być inaczej…. Wehikuł czasu może nas kierować ku przeszłości.

    Koniec Odcinka II.

  89. OLek pyta: „dlaczego Pan Bartoszewski realizuje swoje prywatne obsesje ( i podbudowuje swoje rozdęte ego) wystepując w imieniu naszego państwa?”
    Odpowiadam – Bo go do tego zadania Donald Tusk zwany premierem wyznaczył.

    Ale co, to ma wspólnego z naszą racją stanu, tego już nie wiem i zgadnąć nie potrafię.
    Polecam ostatni felieton Łagowskiego w „Przeglądzie”. Tam m.in. o harcach naszego wesołego staruszka.

    Stoczni szczecińskiej też mi będzie brakować, podobnie jak innych naszych firm produkcyjnych. Dlatego podtrzymuję moją wcześniejszą tezę, że to, co robi nasz rząd i jego poprzednicy to gospodarczy sabotaż.

    Tylko euro mi nie żal. Za to Słowacji już tak. Jak tylko nasi liberałowie
    uczepią sie jakiegoś kraju , by nim nam oczy mydlić , niczym wzorcem z Sevre, to zaraz gospodarka w nim się załamuje. Tak było z bałtyckimi tygysami i Irlandią , tak też zapewne będzie ze Słowacją.
    W czwartym kwartale 2008r. produkcja przemysłowa spadła tam o 22%.
    A to dopiero początek kryzysu.

    Gorące pozdrowienia, magrud

    PS.
    O naszej medialnej śmietance nie chce mi sie nawet gadać. Tfu! Na psa urok!

  90. Teresa Stachurska,
    ” Nie bój nic”. Kogoś już tam bankowcy szykują na wypadek klęski Tuska.
    To raczej nie będzie Dudkiewicz.

    A z tego feministycznego pieca też chleba nie będzie. Ludzie chętnie głosują na kobiety, ale głównie na takie, które zajmują się ich problemami, a nie swoimi.

    Całuski, magrud

  91. Magrud, mądry i sprawiedliwy – Tusk jedyny możliwy na prezydenta – http://wyborcza.pl/1,75248,6362616,Tusk_chce_na_prezydenta.html . Gdzieś słyszałam że Oleksy mógłby być.

  92. Magrud pisze:
    „Stoczni szczecińskiej też mi będzie brakować, podobnie jak innych naszych firm produkcyjnych. Dlatego podtrzymuję moją wcześniejszą tezę, że to, co robi nasz rząd i jego poprzednicy to gospodarczy sabotaż.”
    Nie ma to jak było za Gierka. Cały przemysł był narodowy i dzięki temu Polska jako 10 potęga gospodarcza świata rosła w siłę, a ludzie żyli dostatniej 😉

  93. „Tonący brzydko się chwyta” mówi fraszka Leca. I oto dożyliśmy momentu, w którym Lech Kaczyńskim na ołtarzu zbliżających się wielkimi krokami wyborów prezydenckich składa miłość braterską.

    Dziś wyczytałem, że z Pałacu Prezydenckiego dochodzą sygnały, iż podobno Lech Kaczyński „coraz częściej nie zgadza się ze swoim bratem.” Gdybyż to była prawda… Niestety sam autor artykułu w swojej naiwności przyznał, że ta mrożąca krew w żyłach wiadomość dotarła do niego wprost od pracownika Pałacu.
    Czyli niestety jest to kolejny wykwit procesu „zmiany wizerunku,” która ma polegać na subtelnym przekonywaniu społeczeństwa, że Lech jest Prezydentem RP, a nie Przewodniczącym Rady Państwa, a Jarosław nie jest I Sekretarzem tylko po prostu liderem jednej z wielu partii, która przecież nic a nic nie ma wspólnego z Lechem Kaczyńskim, a ewentualna zbieżność nazwisk jest całkowicie przypadkowa i niezamierzona.

    Sama idea takiej zagrywki PRowskiej mnie nie dziwi. Subtelność i tak kunsztowne zawoalowanie intencji wskazuje niezawodnie na osobę mistrza Kamińskiego, spod ręki którego wyszła niedawno inna koronkowa robota, jaką niewątpliwie była idea pośredniczenia pana prezydenta w negocjacjach pomiędzy partiami, od których dzieli go równa odległość: PO i PiS.

    Ale zaskoczyło mnie, że Przewodniczący Rady Państwa zgodził się na tak daleko idące zdezawuowanie osoby Jarosława.
    A może I Sekretarz mu kazał?

  94. Marek Piegus,
    Lech Kaczyński wg. ciebie brzydko się chwyta.
    Zapewne, ale kogo to dziś obchodzi? Do wyborów, które ważne są głównie dla kandytatów- zważywszy na niewielki stopień realnej władzy pezydenckiej – jeszcze 19 miesięcy!!!
    Szmat czasu. A tymczasem prawie codziennie kompromituje się premier i jego sprawna inaczej ekipa.
    Owszem w intrygach i politycznych zagrywkach Tuskowi notują pewne osiągnięcia. Ale jakim kosztem! Właśnie odkryli nam układ Cimoszewicz- Kwaśniewski -Tusk wspólnymi siłami od kilku lat rozjeżdżający SLD.
    Ja na miejscu Napieralskiego bym to wykorzystyała do szczyszczenia kwaśniaków w partii i umocniernia władzy.
    Również transfer Hiibner można wykorzystać do silnego uderzenia w PO.
    Albowiem te posunięcia to dowody na kompromitującą mizerię kadrową PO pod rzadami połkarzyka -wagarowicza.
    PO nie ma włąsnych dobrych kandydatów w wyborach do PE i
    musi się posiłkować lewicowymi karierowiczami z epoki Millera.
    Ale plama!!!

  95. Magrud!
    A Ty byś nie założyła własnego blogu, gdzie mogłabyś do woli prezentować swoje obsesje? Bo jeszcze krótkie wpisy można znieść, ale takie elaboraty to się powinno prezentować u siebie.
    Ja to nie lubię odpisywać na takie ogólne zarzuty, bo Tobie łatwo jest zaprezentować demagogię w jednym zdaniu, ja muszę tłumaczyć to dziesięcioma. Kto jest według Ciebie karierowiczem? Hübner? Cimoszewicz? Przecież to bzdura!
    „prawie codziennie kompromituje się premier” – w czym się kompromituje? W Brukseli? W prywatyzacji? W zarządzaniu? – przecież to są ogólniki niewarte komentarza. Daj spokój ze swoją nienawiścią.
    Ja tam nie jestem wielbicielem Tuska i PO, ale potrafię być obiektywny, plama nienawiści nie zasłania mi oczu.

  96. magrud (2009-03-10 o godz. 17:56):
    Radzisz Napieralskiemu sczyścić SLD z kwaśniaków i umocnić władzę. Napieralski pewnie chętnie by na to poszedł, ale na szczęście dzisiaj to nie jest możliwe, bo to oznacza przekształcenie SLD w taką samą sektę, jaką jest teraz PC i ten sam kierunek, w jakim idzie PO Tuska, byle tylko Wielki Wódz został prezydentem. Może mi się nie podobać ekumenizm Kalisza, i przywiązanie do LiD, ale facet merytorycznie jest n! (gdzie n dąży do takiej poziomej ósemki, if you know what I mean) razy mocniejszy od Grzesia, bez Kalisza nie miałby kto uwalić ustawy lustracyjnej i przetrącić kręgosłupa PiSowi, a to, że skorzystała na tym tylko PO to również skutek niedoróbek małolatów, będących u władzy w SLD.

  97. Do magrud (2009-03-10 o godz. 17:56), PS:
    A Grześki (takie w czekoladzie) robi „Kaliszanka”, tak się to śmiesznie porobiło.

  98. Ja tak dla rozrywki: proponuję lekturę felietonu ks. Czesława Bartnika z Naszego Dziennika,

    http://www.naszdziennik.pl/index.php?typ=my&dat=20090307&id=my51.txt

    pod znamiennym tytułem: Czyżby to już „post-Polska”?

    To jest pomieszanie wszystkiego ze wszystkim, ale wyraźnie wyczuwalna jest kontynuacja PAX-u oraz myśli patriotycznej Bohdana Poręby (który jest imiennie przywołany). Oczywiście głównym tematem są Żydzi – niestety polski „antysemityzm bez Żydów” miewa się znakomicie.
    Przykładowy fragment:

    Ogólnie też nasze media, idąc za propagandą antypolską, także wewnątrz kraju, ciągle biczują Polskę klasyczną i Polaków na korzyść różnych drapieżników. Wszystko, co polskie, przedstawia się jako złe, drugorzędne, zasługujące na wyśmianie. Jeśli są coś warci, to tylko polscy Żydzi lub skrajni filosemici

    (zwłaszcza spodobali mi się drapieżnicy). Jeszcze trzeba usłyszeć, z jakim przejęciem czyta taki felieton w Radiu Maryja Marek Prałat.

    Zastanawiam się, czy do następnych wyborów parlamentarnych utworzy się jakaś partia skrajnie prawicowa, czy też PiS utrzyma względny monopol….

  99. Magrud
    „Ja na miejscu Napieralskiego bym to wykorzystyała do szczyszczenia kwaśniaków w partii i umocniernia władzy.”

    Mocno ubolewam, że nie jesteś na Jego miejscu. Dobiłabyś SLD jeszcze szybciej niż czyni to Napieralski.

  100. Z podanego zapisu ja widzę tylko nową gradację:
    . występek
    . zbrodnia
    . poważny polityczny błąd

    jeżeli kary wyglądają podobnie to świat powinien być zasłany ściętymi głowami czołowych polityków.

  101. Torlin,
    Nie jest moja winą, że tak nisko siobie cenisz Najjaśniejszą lub tak małe masz wymagania, że nie dostrzegasz kompromitujących Tuska i jego rząd wpadek. Jak zapoznasz się z podstawowymi standardami, które powinien spełniać rząd to pogadamy.

    Olek 51, Andrzej
    O słabościach Grzegorza Napieralskiego wiele pisałam. Obaj panowie, Olejniczk i Napieralski nie dorośli do funkcji , które sprawują. Sa zbyt młodzi, czyli niedojrzali i nie dość charyzmatyczni. Obaj.
    Ale w odróżnieniu od Olejniczaka, Napieralski jest na tyle inteligentny, że wie, iż sukcesu wyborczego nie odnosi się atakami na opozycję.
    Kolega Kalisz może i jest dobrym prawnikiem, ale jego liczne wystąpienia medialne, ani nawet zaszczytna funkcja szefa komisji śledczej ws. B. Blidy nie przynoosi SLD żadnej wartości dodanej. Co oznacza tyle, że Kalisz słabym jest politykiem.
    Może ja przeceniam obecne SLD licząc na to, że ktoś mógłby ludzi takich jak Kalisz zastąpić. Może rzeczywiście jest tam taka bryndza, że albo stara wypalona drużyna, albo nic.
    Ale jeżeli, aż tak żałosny jest zasób kadrowy dzisiejszego SLD, to pora im umierać. Bo żadne tam lizanie tyłka PO i dalsze przesuwanie się w jedynie słusznym prawicowym kierunku, tej partii pomóc nie zdoła, chociaż może i ocali niektóre solowe ” lewicowe” kariery.

    Pozdrowienia, magrud

  102. @Andrzej,
    tylko spytam: owo „szczy-szczenie” z podanego cytatu to czynność fizjologiczno-higieniczna, czy raczej porządkowa, jak Panu się wydaje..? Jak porządkowa, to raczej byłoby zczyszczenie… ale mogę się mylić przecież… 🙄

  103. Pani Janino !
    Wczoraj wieczorem dała pani lekcje Monice Olejnik jak trzeba rozmawiać z Gościem ,by słuchacze naprawdę mogli poznać opinie i i poglądy . We wtorek w ” kropce nad i” gospodyni jak zwykle wadziła , irytujące SŁUCHACZA wstawki . Wczoraj tematy były szalenie zbliżone , wiec aż prosi się o porównania .Poznałem kolejny raz warsztat dziennikarski z dobrej strony -dziękuję.
    Dla uzupełnienia gościem w telewizji we wtorek i środę b.prezydent .A. Kwaśniewski -Gość z Klasą .
    Niepodoba mi się medialny atak na W.Pawlaka .Przypadkiem dzis w pr.IPR słuchałem jego wstepne objaśnienia. Argumentacja pismaków łamie się .Wczoraj w markecie widziałem wystawiony „Dziennik” z tytułową fotografia W.Pawlaka w mundurze generała Straży . To zaprojektowana uszczypliwość przez pismaki tabloidu??!! .Nie czytam tej gazety, wiec nie znam jej poziomu ,ale tym razem to Tabloid szukajacy czytelnika w stylu „FAKTU” .
    Niepodoba mi się prof. NAŁĘCZ ze swoimi plwocinami na G.Napieralskiego.
    Grzegorz Napieralski jest dla mnie niezwykle irytującym Factem ze wzgledu na ” calokształt ” a nawet z prozaicznego powodu -tembr głosu , a jednak z Nałecza i tej formacji P dla P wyłazi bezradność i wściekłość ,ze im się nie udało dobrać do kasy SLD na wybory i zapewne zgodnie przepadną z Demokratami .Życzyłbym sobie by SLD po czerwcu 2009 wybrało nowego szefa .Napieralski irytuje , jeśli tylko nielicznych to wtedy przepraszam . SZEF parti musi być medialny a On nie jest i nie ma szans na zmiany .To że w Polsce partie nie mają medialnych szefów
    nie zwalnia SLD od poszukiwania szefostwa na przyszłość .

  104. Podziwiałam dziś Pawlaka odpierającego idiotyczne zarzuty.
    Był naprawdę wielki, bo odważył się stawić czoło tym dziennikarskim harpiom i przy okazji trochę ich poobnażał.
    Głosowałam na PSL. Nie każdy może to o sobie powiedzieć

  105. Waldemar,
    Zgadzam się z treścią Twojego wpisu.
    Kwaśniewski jest klasą sam dla siebie, nawet po kielich, co nie znaczy, że nie popełnił poważnych błędów. Zawsze starał się łączyć. Za te starania zapłaciła jego formacja, a on sam nawet nie został uwzględniony w świętowaniu 10-lecia wstapienia do NATO.
    Łaska solidaruchów na pstrym koniu jeżdzi. Murzyn zrobił swoje i przestał być potrzebny.
    Pozdro, magrud

  106. Ta nagonkana Pawlaka poniżej godności. Niedługo w polityce zostaną same nieudaczniki co do pięciu nie potrafią liczyć i pewnie o to chodzi. PAWLAK TRZYMAJ SIĘ nie tylko wieś z Tobą. Pozdrawiam

  107. magrud pisze:
    2009-03-10 o godz. 00:56

    Twoj wywod o dziedziczonych z poznego feudalizmu przymiotach Polakow jest interesujacy z tego wzgledu, ze chociaz dotychczas dosc czeste probuje sie odnalezsc zrodla polskich wspolczesnych przywar w tej samej sarmackiej epoce, to jednak Ty slusznie zauwazasz, ze nie kazdy z nas jest szlacheckim potomkiem, a zatem nasze korzenie sa albo szlacheckie albo chlopskie. Trzeci stan – mieszczanski, nie wyksztalcil sie u nas do dzis w stopniu porownywalnym do krajow zachodnich. Twoje obserwacje i stawiane tezy, poparte wynikami badan socjologicznych, prowokuja do zastanowienia sie, dlaczego we wspolczesnej Polsce jest jak jest, dlaczegos biedny ? – bos glupi; a dlaczegos glupi ? – bos biedny.

    O ile spojna i przekonywajaca jest dla mnie Twoja retrospekcja socjologiczna Polakow, o tyle nie moge sie zgodzic z Twoimi daleko idacymi, ‚rewolucyjnymi’ oskarzeniami, ze kapitalizm, tak jak feudalizm i komunizm – demokracji nie potrzebuje.

    Otoz nie: to kapitalizm, ten daleko niedoskonaly system spoleczny, jest najzdrowsza, najwydajniejsza gleba rozwoju demokracji. Rozumiem Twoje wysoka swiadomosc o krzywdzie i biedzie, jakiej doznaje czesc naszego spoleczenstwa, a jako liberal cenie Twoje lewicowe poglady (bo sa sinc?res), ale skoro chcesz wiecej demokracji, a w niej wiecej praw czlowieka, to jak jako homo politicus zamierzasz jej sprzyjac, skoro feudalizm i komunizm to starsza lub nowsza historia, a caly wspolczesny swiat to, co prawda w roznych odcieniach, ale tylko kapitalizm (o Korei Pln, Kubie i Bialorusi nie mowie)??

    Pozdrawiam 🙂

  108. No, faktycznie nie każdy może o sobie powiedzieć, że oddał głos na TWA.

  109. Magrud;
    Po wysłuchaniu przeglądu prasy w TOKFM widać brak rzetelnej relacji z wczorajszych licznych wystapień publicznych W.Pawlaka . Młoda dziennikarka w SUPER STACJI relacjonowała –„Pawlak tłumaczy się przed dziennikarzami ” Ale fajnie BRZMI , tak samo „Jak Oskażony Pawlak przed Sądem ” Nie mówiła , Pawlak występuje ,objaśnia, wyjaśnia ect. NIE ,BO PO CO uzywać właściwych słów dla takiej sytacji !!! Jeśli za chwilę Jacek Żakowski pójdzie tym śladem polskiego słabiutkiego tabloidowego dziennikarstwa to znaczy ,ze kurczy się powazne traktowanie słuchacza .
    Pozdrawiam
    ps.
    Spekulująć , ” Tuskowi ” po Cimoszewiczu wyeliminowali Pawlaka z drogi do Dużego Pałacu w 2010 .Solidaruszki tacy już są .Pisowcy śledzili swoich koalicjantów jak wrogów ludu ,a Donkowi idą w ślady bo wzorce gotowe , choć takie UBeckie .

  110. Oto przykładzik techniki „śledczych z „Dziennika”:
    Cytuję:
    „Nawet redaktor naczelny lokalnej gazety, która ma siedzibę na parterze w apartamentowcu Pawlaka, nie wie, że dwa piętra wyżej mieszka premier. ”

    Komentuję:
    To jedno podle napisane zdanko sugeruje, że Pawlak jest właścicielem apartamentowca liczącego co najmniej 2 piętra i że redaktor naczelny lokalnej gazety jest kompletny durak, bo nie wie, że wynajmuje lokal od kogoś kto jest właścicielem budynku i mieszka 2 piętra wyżej

    Tymczasem prawda jest taka, że Pawlak nie tylko nie jest właścicielem tego budynku ale nawet nie ma w nim własnego mieszkania!
    Mieszka ze swoją przyjaciółką, co być może oburzy o.o.o. Tadeusza R. ale mnie nie.

    A na początku tego paszkwilu „śledczy ” piszą coś takiego
    Cytuję:
    „Dwa połączone mieszkania, o łącznej wielkości 114 metrów, formalnie należą do jego towarzyszki – Iwony …”

    Komentuję:
    Co to znaczy formalnie?
    Albo „śledczy wiedzą, że ktoś inny jest właścicielem, , w takim przypadku proszę o dowody – albo obaj paszli won!

    Ja też tak potrafię
    Mogę równie gładko napisać – ZGODNIE Z PRAWDĄ – że panowie Michał Majewski i Paweł Reszka SĄ SYNAMI SWOICH OJCÓW 😉

    Tak właśnie wyglądają „prawdy” głoszone przez tych dwóch śledczych, a Qrskiego lud i niestety nie tylko ten lud, bezkrytycznie insynuacje kupuje 🙁

  111. Przepraszam, korekta 🙁
    Przedostatnie zdanie w mojej poprzedniej wypowiedzi powinno brzmieć tak:
    „Mogę równie gładko napisać – ZGODNIE Z PRAWDĄ – że panowie Michał Majewski i Paweł Reszka są FORMALNIE synami swoich ojców 😉

  112. Gruby – od dawna z sympatią czytuję twoje wpisy tu i ówdzie 🙂
    Ten ostatni – na medal!!!

  113. To czego jesteśmy świadkami to apogeum, a może jeszcze nie, władzy i beszczelności mediów. Tylko niech nie próbują nam wmówić, że to w naszym społecznym imieniu! To w imieniu tych, którzy w dobie wchodzenia Polski w kryzys próbują zdezintegrować scenę polityczną. Bez względu na to jak oceniam działalność rządu w wielu obszarach, najgorszą rzeczą, która może nas wszystkich spotkać to nowe wybory. A w imię czego? pseudo etycznych zasad, tak jakby w polityce jakieś zasady wogóle obowiązywały. Słaby v-ce Premier od gospodarki, poobijany jako człowiek wraz z miłującym piłkę nożną Premierem to pewność niepowodzenia i strat w gospodarce bez możliwości aktywnego przeciwdziałania niekorzystnym trendom. Zamiast usuwać, co wcale nie jest proste, bariery działania dla inwestycji infrastrukturalnych, pobudzać rynek i zatrzymać max produkcję, użyć wszelkich narzędzi pomagając firmą złapanym w „opcje”, uruchomić budownictwo komunalne itd media ( grupa bardzo określona) nakręca spiralę wykluczenia. Wielokrotnie już to widzieliśmy. Wielkie straty zazwyczaj takie medialne akcje przynosiły, okazując się na końcu niczym. Politycy!! zmieńcie to Prawo Prasowe, chyba widzicie że macie „przechlapane”: Drzewiecki, Pawlak, Premier-piłkarz ponad wszystko, a tylko patrzeć kto następny?. Oczywiście, chcę rozliczać i oceniać rząd za działania bądz ich brak, ale na eliminacje poszczególnych ministrów w trakcie działania zgody nie ma.Prawdą jest, Premier wpadł w pułapkę swoich własnych wcześniejszych działań i ukrywanie się w kącie nic Mu nie pomoże. Czas odważnie stanąć i powiedzieć DOŚĆ!!, albo zrezygnować z premierowania.Pozdrawiam

  114. Marc,
    Dziękuję za komentarz. Tylko widzisz kapitalizm i demokracja to pojęcia nie tyle przeciwstawne, co odnoszace sie do dwóch różnych, choć wzajemnie się przenikająych porządków.
    O ile kapitalizm jest systemem organizującym ład gospodarczy, o tyle demokracja należy do świata polityki.
    Problem z kapitalizmem polega na tym, ze stawiając na maksymalizację zysku, musi powodować głębokie nierówności i gigantyczną koncentrację własności, która zawsze dokonywała się kosztem wywłaszczenia klas średnich. Z kolei podstawą państwa zwłaszcza demokratycznego jest właśnie klasa średnia. Bo czyż człowiek pozbawiony własności może być wolnym obywatelem?
    A zatem demokracja zawsze była i będzie przeszkodą dla kapitalistycznej logiki. Najpełniejsze demokracje jakie widział kiedykolwiek świat, tj, europejskie państwa opiekuńcze, zbudowane zostały w zwycięskiej konfrontacji z przedwojennym kapitalizmem.
    Bo widzisz, kapitalizm a gospodarka rynkowa, to dwie sprzeczności.
    Przy całkowicie wolnej konkurencji, tj. takiej w której wszyscy gracze są sobie mniej więcej równi, czyli kiedy żaden z graczy nie może wykorzystać przewagi wynikającej z efektu skali, zysk musiał by być zerowy. A zysk zerowy jest sprzeczny z celami kapitalizmu.
    To wynika z samego modelu A. Smitha.
    Możemy zatem mówić raczej o demokratycznych gospodarkach rynkowych, w których państwo dba o równowagę pomiędzy graczami, niż o demokracjach kapitalistycznych.
    Reasumując, kapitalizm podobnie jak komunizm i feudalizm rozwijaja się dzieki ograniczaniu liczby właścicieli.
    Zobacz, co się dzieje w Stanach. Okazuje się , że klasa średnia znika, a ludzie nie są właścicielami np. swoich nieruchomości, tylko de facto dzierżawią je od banków. Małe i średnie firmy funkcjonują tylko dzięki łaskawości oligopoli. Taki drobny kapitalista jest dokładnie w takim samym położeniu jak szlachcic wiszący u klamki magnata, w każdej chwili wystawiony na pożarcie przez swego „dobroczyńcę”.
    Dlatego demokracja kapitalistyczna to zawsze system oligarchiczy.
    W najlepszym razie atrapa demokracji.
    Pozdrowienia, magrud

  115. Refleksja osobista lekturą prasy zainspirowana;
    nie jestem admiratorem Tomasza Lisa i jego dziennikarstwa ale ocena PO jaką T.S. zamieścił w dzisiejszej „papierowej” Gazecie Wyborczej w felietonie zatytułowanym: „Palikototuskogowin” (str.21) wyjątkowo – moim zdaniem celna. Tytuł także.

  116. Mnie najbardziej interesuje, czy kampania Dziennika jest inspirowana z zewnątrz np. PO (pojawiały się napomknienia o przeciekach z MSWiA) czy to jest ciąg dalszy Dziennikowej akcji przymilania się i równocześnie straszenia (zobaczcie – jesteśmy użyteczni jako sprzymierzeńcy i groźni jako wrogowie). Gdyby to był przejaw z jednej strony służalczości a z drugiej – kombinatorstwa dziennikarzy – byłoby fatalnie. Wtedy bezkręgowcy z Dziennika mogą się ścigać z bezkręgowcami z TVP.

    Gdyby jednak była to zewnętrzna inspiracja, to nieładnie i to warto byłoby zbadać.

    Ogólnie strasznie to wszystko głupie i jednocześnie bardzo w linii artykułu w Polityce – że naszych polityków rzeczywiste grzechy wcale nie dyskwalifikują, ale jednocześnie co chwila ktoś wymyśla jakieś Jaruckie, montuje afery gruntowe, podstawia agentów-amantów posłom itd. W sumie to smutny obraz prymitywizmu polskiej opinii publicznej, która zmyślane afery kupuje a o realnych zapomina.

  117. NELA, dzieki, ale na Forum TVN24 – Szkło Kontaktowe nie spotkało się to z aplauzem 😉

    http://www.tvn24.pl/1,251,24,54566039,146305413,2119702,0,forum.html

  118. Parę osób na tym blogu zastanawiało się nad fenomenem magrud, dodam i ja swoje trzy grosze. Mam wrażenie, że ona, w wyniku zastoju w budownictwie ma teraz więcej wolnego czasu, niżby sobie życzyła. Stąd te długie wpisy, pełne pretensji i agresji. Kiedy kryzys się skończy i magrud dostanie jakieś zlecenie, to w blogu będzie się znacznie mniej udzielać i jej opinie staną się również łagodniejsze, czego zarówno jej, jak i nam – uczestnikom blogu życzę z całęgo serca.
    To także jest rezultatem zaniechania wdrażania kolejnych planów wieloletnich i perspektywicznych, kiedy to zlecenie goniło zlecenie, a za przepisywanie tłumaczeń DTR do różnych urządzeń, sprowadzanych dla rosnącej Huty Katowice płacono podwójną stawkę, z czego korzystałam garściami i jakoś nie czuję wdzięczności, choć korzyści były 🙂

  119. magrud pisze:
    2009-03-13 o godz. 13:58

    Duzo ciekawych, powiedzialbym nawet, oryginalnych obserwacji zamiescilas w swoim wpisie. Chciazby ten: ‚kapitalizm a gospodarka rynkowa’ to dwie sprzecznosci’.

    Wywodzisz to jak rozumiem z tego, ze skoro w wolnej konkurencji, gdzie kazdy z wlascicieli srodkow produkcji jest mniej wiecej sobie rowny, nikt nie ma nad drugim wyraznej przewagi, a zatem nie moze wykorzystac ekonomii skali. Jest to jednak, jak sama zauwazasz, tylko model. I to model statyczny, teoretyczny punkt wyjsciowy.

    Jezeli jednak uwglednisz, dynamike jaka cechuje wszelkie procesy spoleczne, a w nich dla przykladu (zeby nie przynudzac) postep technologiczny, to zauwazysz, ze ten model pozostaje tylko fotografia jakiegos momentu na poczatku, fotografia dzisiaj bardzo pozolkla. Zauwaz prosze, ze kapitalistyczny mechanizm wolnorynkowy oparty na wlasnosci prywatnej, dziala w swej istocie bez zmian od ponad dwoch wiekow (liczac od przedednia rewolucji przemyslowej). To on, w polaczeniu z demokratycznymi mechanizmami (tak, tak, dalekimi od doskonalosci) jest podstawa spektakularnego (nie zawsze w dobrym znaczeniu tego slowa) rozwoju cywilizacyjnego swiata w tym okresie.

    Masz racje, wielkie ryby zjadaja mniejsze i jest to … okropne. Ale zauwasz, ze proces ten przebiega w dwie strony: niektore z tych plotek, dzieki kapitalizmowi, dorastaja do rekinow (finansowych), jak np. Bill Gates, a inne mastodonty gospodarcze padaja, zjadane przez mlode jeszcze rekiny chinskie, hinduskie itd. A wszystko bierze sie stad, ze tysiace lat temu, juz w pierwszych demokracjach przyjeto prawo prywatnej wlasnosci za jedna z wazniejszych regul gry w stosunkach miedzy ludzmi.

    To co nazywasz wywlaszczaniem klasy sredniej przez duzy kapital, to moim zdaniem efekt globalizacji, tego ‚upiora’ XXI wieku. Biore go w cudzyslow, gdyz sam uwazam ze jest to proces zobiektywizowany, bo powszechny w skali globu i niekontrolowalny przez ‚nikogo’. Jednakze nie wydaje mi sie prawdziwa teza, ze kapitalizm rozwija sie dzieki ograniczaniu liczby wlascicieli. Jest chyba odwrotnie. Trzeba bowiem pamietac, ze wielkie korporacje to najczesciej nie jeden wlasciciel, czy rodzina, ale tysiace wlascicieli akcji. Zatem nie mozna chyba w skali globalnej mowic o wywlaszczeniu jednych przez drugich, ale o zmianach w rodzaju wlasnosci. Z drugiej strony, jezeli nastepuje rzeczywiste wywlaszczenie, to przeciez (jezeli nie przez zlodzieja czy okupanta) w okreslonych ramach prawnych, ktore ludzie stworzyli.

    Wielkie korporacje nie powstalyby bez rzeki pieniadzy drobnych inwestorow, ktorzy uznali ze ich dorobek rodzinny lepiej powierzyc silnej na rynku firmie, niz samemu podejmowac dzialalnosc gospodarcza. Takie sa reguly gry i prosze przyznaj, ze ‚nikt’ nie ma mozliwosci (a co wiecej – nie ma sensu) ich zmienic. Zgodzmy sie na pewna obiektywnosc warunkow w jakich zyjemy, nie tylko na to ze slonce wschodzi i zachodzi, ale i na to, ze wlasnosc prywatna jest podstawa stosunkow gospodarczych miedzy ludzmi. I starajmy sie w tych regulach byc racjonalni i skuteczni, jako prywatni ludzie i jako osoby spoleczne.

    Byc moze reguly gry zostana nieco skorygowane w obliczu rosnacego swiatowego kryzysu gospodarczego, ale tylko wtedy, kiedy glowni gracze finansowi (USA, UE, Chiny itd) zdecyduja sie na skoordynowana akcje, ktora pozostali beda zmuszeni (caly czas mowimy w kategoriach ekonomicznych) przyjac takze. Byloby to rozsadne, ale czy bedzie mozliwe, w obliczu wielkich sprzecznosci interesow przy tym stoliku brydzowym?
    On va voir.
    Pozdrawiam 🙂

  120. TVN ma problemy na giełdzie z platformą N na którą wzięli 300mln kredytu m.innymi od Unicredito. Zaczynają kręcić przez co akcje TVN spadają. Tymczasem w Ratuszu wyszło na jaw, że radni zostali oszukani podejmując decyzję o przekazaniu ITI-Legii 500mln na stadion, bo nie przedstawiono im sporządzonego dokumentu o przyszłych zyskach z inwestycji szacowanych na ok.500mln, a ta wycena nie obejmowała wszystkiego. Czy w związku z tym Warszawa unieważni umowę?…w życiu. Warszawiacy będą finansować wszystkie wpadki giełdowe i inne Waltera i Wejcherta. To jest coraz bardziej żenujące.
    Wydatki na dwa stadiony w Warszawie to prawie 1mld800mln zł…z publicznych pieniędzy, dróg nie ma metro wisi, a my będziemy teraz gonić Pawlaka Piterą…Jedyne co w Warszawie ma miejsce to wielka wyprzedaż terenów przemysłowych prywatnym deweloperom współpracującym z Ratuszem. Warszawa została największą dziwką w Polsce, a nierząd na który patrzymy spycha naszą bohaterkę na poziom inwestycji ze Slumdog Milionaire…

  121. Manna,

    Droga Manno, to co możemy obecnie zaobserwować, w nasym kraju/media rządzący, objawy kryzysu etc. – to dopiero początek „przedwiośnia”. Sądzę, że dla nas blogowiczów z obszaru „Polityki”, jako tako świadomych mechanizmów funkcjonowania państwa- wszelkie pokazy tego co cię porusza możemy już sobie zaliczyć jako przebyte-zaliczone. Doskonale potrafimy jednym rzutem oka, po połowie wypowiadanego zdania -ocenić z kim mamy do czynienia u sterów naszego państwa.
    Odrzucić, chronić nasze emocje -to wszystko na co nas stać. Co więc mamy robić, jak się zachowywać. Najzłotszą za złotych zasad na taki przypadek jest – zachować święty , święty ,święty spokój. Teraz najcenniejsze o co absolutnie musimy dbać jest chigiena psychiczna, która pozwoli nam zachować energię trwania niezależnie od wszystkiego. Kto wpuści emocje do gry- odpadnie na 100%. Oprócz tego, w ramach tych samych indywidualnych gier z popsutą rzeczywistością – jest zasada wspierająca tą pierwszą, która mówi- jeśli nie wiesz na pewno co masz robić -nie rób nic. Wpuszczenie siebie z emocjami na tereny gdzie wszystko wielokrotnie przeżyliśmy- to absolutny samobój!!!
    Jedyne na co możemy sobie pozwolić , to konstatacja- że taką mamy rzeczywistość.
    Niedawno , z moim najbliższym przyjacielem, tym ostatnim od Trójjedności osobowej, zgodziłaś się, że dzięki kryzysowi , możemy zaliczyć zbawienne przeoranie tego co w naszym kraju zastygło, jako chora otoczka-skorupa. Tej orki to ONI mają nie przetrzymać. Naszym największym obowiązkiem jes przetrwać w jak najlepszej kondycji, i być w pełnej gotowości startowej, w momencie kiedy wszystko będzie odświeżone po tej orce. Dojdą do głosu młodsze pokolenia, które nieporównyalnie lepiej rokują. Jeszcze Tobie się nie zwierzałem z mojej nowej zabawy z telewizją , zwłaszcza z poltyką w telewizji. Oglądam to wszystko bez głosu. Wtedy widać tylko przekaz emocjonalny naszych „bohaterów”. Przy takim mimicznym odbiorzich występów, cała ich nędz jest jak na dłoni. Nędza duchowo-emocjonalna oczywiście. Ponieważ są naprawdę pokraczni, ja „puszczam sobie własny podkład dźwiękowy, w którym może być tylko groteskowo i kabaretowo, ale wesoło.Po takiej „audycji” gaszę telewizor, i odprężony robię swoje.

    Serdecznie Pozdrawiam,Eddie

  122. Lex,
    W pełni podzielam opinię Lisa i Twoją.
    Ukłony.

    Blaise,
    Napisałeś, jak najbardziej słusznie:
    „Wtedy bezkręgowcy z Dziennika mogą się ścigać z bezkręgowcami z TV”.
    Dodam tylko, że i tak razem wzięci nie przegonią tych z TVN.

  123. Gruby – tym oburzonym na Pawlaka wydaje się, że nikt już nie pamięta szczerej deklaracji posła Kurskiego; „nie może być tak, że ci, co się wykrwawiali w pracy dla dobra partii PiS będą żyli w niedostatku!!!” (cyt. z tzw głowy, być może nie dosłowny, ale sens, jak najbardziej).
    Punkt widzenia zależy od i t.d. i t.p….
    A poglądy i wartości fundamentalne prezentuje się w zależności od okoliczności. I tylko ci, co nie mają kłopotów z pamięcią wciąż wkładają patyki w szprychy 😯

  124. „PO.mocni publicysci”:

    Żakowski, Lis, Paradowska, Wolek, itd itp. –
    nie sposob odgadnac ich preferencji, fobii, nienawisci 😉

    nie byloby uczciwiej przyznac wprost „PrOpagandzist(k)a jestem – jak mogę PO.móc ?”

  125. magrud,

    ja nie wiem, bo na mój nos TVN jest po prostu stacją niezbyt wyrafinowaną. Dziennikarzy TVN podejrzewam nie tyle o służalczość polityczną, co o uprawianie prymitywnej publicystyki na bardzo niskim, tabloidowym poziomie. Dla mnie to nie jest równoważne, choć jedno i drugie jest kiepskim dziennikarstwem i w sumie jest jakoś szkodliwe.
    Tylko że tandeta która nie ma pretensji do czegoś więcej jest od biedy do zaakceptowania, a prostytucja polityczna dziennikarzy – mniej. Trochę w tej linii idzie przykład Młodego Obiecującego Naukowca Zamęczonego Przez Układy – Marka Migalskiego, o którym kiedyś pisałem. Jeśli rzeczywiście zostanie posłem to niech na miłość boską przestaną o nim pisać per doktor, politolog i naukowiec.

    pozdrowienia!! 🙂

  126. http://www.wiadomosci.goniec.com/news/1/1_ocalili_prace_kosztem_polskiej_filii_.html :

    Dzieci zagrożone, pediatrzy wyjechali
    W Polsce brakuje 4 tys. specjalistów chorób dzieci. Szpitale gorączkowo poszukują lekarzy pediatrów. Bez skutku. Większość z nich wyjechała do krajów takich, jak np. Wielka Brytania i zarabia tam znacznie więcej niż w Polsce.

    Średnia wieku polskich pediatrów wynosi 58 lat. Liczba lekarzy zajmujących się chorobami u dzieci skurczyła się na przestrzeniu kilku ostatnich lat z 10 do zaledwie 6 tys. Na dostępne miejsca pracy nie ma chętnych.

    – W Wojewódzkim Szpitalu Dziecięcym w Warszawie z synem ze skręconą nogą czekaliśmy prawie cztery godziny. Obok było kilkudziesięciu pacjentów, wszyscy do tego samego lekarza – opowiada na łamach ?Metra? Krzysztof, tata 9-letniego Kuby.

    W izbie przyjęć na drzwiach od roku wisi ogłoszenie: ?Pilnie szukamy lekarzy pediatrów. Oferowane wynagrodzenie: 3 tys. zł brutto.? Chętnych brak. – Część odeszła z zawodu, niektórzy wyjechali na Zachód. A młodzi wybierają inne specjalizacje ? mówi gazecie ordynator pediatrii dr Krzysztof Gajowniczek.

    Sytuacja jest poważna, szczególnie teraz, kiedy w Polsce rodzi się coraz więcej dzieci. Jak podaje Polskie Towarzystwo Pediatryczne, ryzyko zgonu małych Polaków, którzy nie ukończyli 15 roku życia, jest o 40 proc. wyższe niż w innych krajach UE. Przede wszystkim z powodu zbyt późno wykrywanych chorób.

    ika, goniec.com

  127. Superstacja .. hopp do killfile. Ten młody zadowolony z siebie debilny prześmiewca kiedyś ich dobije. Przykro mi.

  128. Wy tu ple, ple, ple o jakimś Michalskim, a tu Tusk dorabia gębę Pawlakowi. No, bo Tusk szykuje sie do prezydentury i doskonale pamięta, co powiedział A. Kwaśniewski – ze to Pawlak bedzie niespodzianka i wygra wybory w 2010. Wiec łup w Pawlaka tą samą metodą co w Cimoszewicza. Mianowicie zagospodarowani przez kontrwywiad Miodowicza dziennikarze zaczynają kampanię obswiniania Pawlaka materialami przygotowanymi przez słuzby Tuskowe. Nic sie Pawlakowi nie udowodni, bo facet ma na wszystko papiery i robił wszystko zgodnie z prawem. TAK SAMO, jak cała kamaryla Tuskowa. Przeciez oni po to tam są, żeby się obłowić, tylko umiejetnie. Tusk niszczy przy uzyciu dziennikarzy, bo metoda jest skuteczniejsza i „czystsza”. To nie policja w kominiarkach Ziobry i Kaczynskiego. Tak udalo sie Tuskowi, Miodowiczowi zniszczyc Cimoszewicza. Drugi raz ten numer nie wyjdzie, wiec dla Cimoszewicza kiełbasa: do Europy z nim. I spokój. A Pawlakowi dorobić gebę.

  129. Ad/ Teresa z 2009-03-14 o godz. 10:40
    (…)- W Wojewódzkim Szpitalu Dziecięcym w Warszawie z synem ze skręconą nogą czekaliśmy prawie cztery godziny. (…)

    Tereso, mniedawno troche przez przypadek oglądałem kawałek serialu obyczajowego z USA pt. „Ostry dyżur” Zapamietałem epizod z pacjentką, która po bodajże kilkunastu godzinach oczekiwania padła prawie bez życia i dopiero wtedy zainteresowali sie nia lekarze. I nie dlatego,że byli bezduszni,ale dlategoże to był ostry dyżur i mnieli mnóstwo roboty.
    W przypadku tego pana, też chyba chodziło o szpital ktory pełnił ostrey dyżur.
    Wiem,ze serial to nie dokument, ale….

    A rok czy dw temu, moj znajomy ze Szwecji dostał sie wkolejke do operacji serca dopiero wtedy, gdy trochę przy mojej pomocy, przedstawił u siebie w Szwecji deklarację gotowości do przeprowadzenia operacji z Kardiologii Interwencyjnej Krakowskiego Szpitala Specjalistycznego im. Jana Pawła II 😉

    A przecież i USA i Szwecja są dużo bogatsze od Polski.

    To nie tłumaczy naszych niedostatków, a zwłaszcza zaniedbań, ale pokazuje, że nigdzie nie jest tak całkiem bardzo dobrze.
    Nie warto więc popadac w histerię

  130. Manna,

    mój wpis do Ciebie/Eddie pisze: 2009-03-14 o godz. 00:00/
    , ze względu na zmianę ogólnego kontekstu zyskał trochę na odcinku „fałszywej nuty”. Jesteś osobą inteligentną, i wierzę, że posiadasz w swoim umyśle takiego autokorektora, który zagwarantuje umieszczenie tego co napsałem we właściwych ramkach.

    Pozdrawiam,Eddie

  131. przeciek pisze:

    2009-03-06 o godz. 18:03

    Dziekuje za ostrzezenie; jutro kupie sobie prochowiec. Pojutrze przeczytam Camus.
    Z powazaniem.
    MA

  132. Blog Paradowskiej jeszcze się broni przed zarazą. Passenta już padł pod ciosami jadowitych mikrobów o symbolu MA i odoru o zapachu Edka/tego od Mrożka/ używającego nicków Eddie lub Dziad. Żadne szczepionki nie pomagają, używać maski gazowe.

  133. Janina Nowicka,
    Dobrze o tym wiemy, że jest to kampania „na przystawkę”. I nawet jeśli kibicuję Pawlakowi, to nie mogę zrozumieć dlaczego on nie potrafi się odwinąć chociażby Mariuszem Kamińskim – szefem CBA, czy Piterą zamieszaną w szemrane śledztwo i bezprawną oraz bezpodstawną nagonkę na rzekomy „układ warszawski”.
    „GW” opublikowała w tym tygodniu dowody z nagrań w sprawie tzw. „afery gruntowej”. Wynika z nich, że Ryba jest czysty, a Leppera w nich ani śladu. A dobrze pamietamy, że wicepremier był na teę okoliczność inwigilowany i wmieszany w tę aferę przez szamego szefa CBA.
    Cała akcja w ministerstwie, sugerowanie, że Lepper miał wziąć łapówkę, śledztwo w srawie przecieku, wszystko to w światlle opublikowanych dowodów było mistyfikacją na potrzeby zniszczenia politycznego konkurenta. Bezprwną mistyfikacją, w której obecny minister odegrywał kluczową rolę.
    Ergo twarde mamy dowody, że Mariusz Kamiński prawdopodobnie popełnił poważne przestępstwo. Mnie wyroków ferować nie wolno, ale akt oskarżenia przeciwko kierującemu tamtą akcją dawno już powinien być w sądzie.
    Reasumując, jak Pawlakowi nie przeszkadza być w jednym rządzie z Kamińskim, to będzie musiał bardzo drogo zapłacić. Ten ostatni mógł bezkarnie zniszczyć przestępczą inrtrygą Leppera, to zniszczy równie bezkarnie Pawlaka. Przepychanki medialne to dopiero przygrywka.

  134. Marc,Marc,
    Ciekawie się z tobą dyskutuje.
    Sam napisałeś w swoim poprzednim poście takie zdanie; ” to kapitalizm, ten daleko niedoskonaly system spoleczny, jest najzdrowsza, najwydajniejsza gleba rozwoju demokracji.”
    Z tą włąśnie tezą ośmieliłam się polemizować. Jako, że kapitalizm to jedno, demokracja to drugie i wbrew temu, co piszesz jedno może się rozwijać tylko, kosztem drugiego.
    Historia jest pełna dowodów potwierdzających tę tezę. Nie zamierzam ich wyliczać z tego względu, że owa sprzeczność wynika z istoty kapitalizmu. Ma on przecież na celu maksymalizowanie zysku, a nie zaspokajanie ludzkich i społecznych potrzeb.
    Cieszę się, ze podniosłeś problem akcjonariatu i globalizacji. Czytałam na ten temat opinie Boboli i Yacobskiego u red. Passenta.
    Oni sugerują , że korporacje to wypaczenia kapitalizmu.
    Tymczasem, jeśli, jak to ma miejsce w rzeczywistości ( dowiódł tego Krugman ? ostatni Nobel z ekonomii), efekt skali zwiększa wydatnie zyski, to tendencja do akumulacji kapitału i wchłaniania drobnych przedsiębiorstw będzie typowa dla kapitalizmu. Po to właśnie stworzono korporacje i dlatego prawo tak bardzo je chroni, jakby były ludzką istotą. Czy akcjonariusze są właścicielami? Czy istnieje rzeczywiście kapitał ludzki, społeczny itp. Czy też są to tylko propagandowe zaklęcia, by legitymizować i udawać, że się demokratyzuje proces akumulacji? Moim zdaniem, to drugie. Czym są bowiem akcje właśnie się przekonujemy. Są tylko złudzeniem bogactwa, erzacem własności. Prawdziwymi właścicielami stają się tylko Ci, którzy kontrolują firmę lub rynki finansowe. Tzw. menadżerski kapitalizm, nie jest wypaczeniem , tylko konsekwencją rozwoju tego ustroju, podobnie jak obecna globalizacja w jej ekonomicznym aspekcie. Otóż ten typ globalizacji, z którym mieliśmy do czynienia, jest niczym innym jak ostatnią fazą rozwoju kapitalizmu, czyli marksowskim imperializmem. I znów, imperatyw podboju czy tez kolonizowania coraz to nowych rynków wynika z potrzeby maksymalizacji zysków ( najwięcej zarabia się tam, gdzie nie ma konkurencji, lub jest bardzo słaba). Stąd postulaty wolnego handlu, deregulacji, prywatyzacji usług publicznych itp. Tak oto grupa G 7 otwierała dla swoich korporacji nowe rynki.
    A kiedy już nie ma dziewiczych krain, to rekolonizuje się metropolie i jak zauważył Bauman zaczyna się butelkować wodę. A potem zostają już tylko derywaty i inne finansowe produkty, o takiej wartości i przydatności, jak ta woda z plastiku. Następnie, jak już całe bogactwo świata zostanie zakumulowane w rękach bardzo wąskiej elity, i nie ma już z kogo czerpać dużych zysków to system się wali. I mamy krach.
    I jeszcze jedno, inny kapitalizm nie istnieje. Istnieje tylko ten, który po raz drugi w swojej historii właśnie się zawalił. A wali się na swoje nieszczęście zawsze w tym samym momencie. W chwili własnego triumfu.

  135. Cóż, mógł Bronek być szefem TVPiS, to Czaruś chciałby sprawdzić się w TVPO? A gdby jeszcze po 2-3 latach ze złotym spadochronem niczym Kownacki Glapiński wylądować w Pałacu Namiestnikowskim jako (pod?)sekretarz stanu? A potem jak Walendziak ‚sprawdzić się w biznesie’ , albo jak Siwiec w europolityce, albo przeskoczyć wlasny cień i ……….

  136. Przeciek,

    śmierdzę to śmierdzę- taka moja uroda…

    Pozdrawiam,Eddie

    P.S. „Śpieszmy się kochać ludzi, tak szybko odchodzą”

  137. Magrud! Nie zgadzam się. To znaczy masz racje, że demokracja i kapitalizm to są zupełnie odrębne kategorie, jeden drugiemu nie jest ani warunkiem, ani konsekwencją.
    Kłopot zaczyna się wtedy, gdy próbujesz opisać te dwa pojęcia. Czy system, który skanalizował przekaz informacji i pozwala ludziom co 4 lata zdac egzamin z tego co przez 4 lata im do głów wtłoczono przez Fox News i CNN (lub w Polsce przez TVN i TVP) ale dla ułatwienia jeden kandydat będzie czarny a drugi biały, bo inaczej nie mogliby ich odróżnić wyborcy jeszcze ma coś wspólnego z demokracja? „Głupi lud to kupi” i kupuje.
    To samo dotyczy kapitalizmu. Kapitalizm od początku boryka się pewnym problemem którym jest spekulacja, ale ekonomiści którzy usiłują wytłumaczyć cykliczność wielu zjawisk udają, że nie ma „drugiej gospodarki”. Jest tylko ta pierwsza – konsumenci, producenci itd.
    Obecnie jesteśmy w tym momencie, że okazuje się, że pieniądz może drukować dowolny bank „amerykański” w dowolnej ilości, a jeśli ktoś nie wierzy w to, iż one rzeczywiście istnieją, to dostanie bombę na łeb. To niema nic wspólnego z kapitalizmem. To jest jakiś obłędny system, który jest wprost zaprzeczeniem kapitalizmu. Jeśli na rynku obecnie znajduje się papierów „wartościowych” za ponad 1 trylion dolarów (kwadrylion po amerykańsku żeby nie było wątpliwości) które są całkowicie wirtualne ale mają przełożenie na realną gospodarkę, to efekt jest taki. że nie zadziałają żadne mechanizmy samoregulacji lub optymalizacji procesów gospodarczych. Zauważ – kryzys się zwalcza rozdając pieniądze na zamianę samochodów, które mogliby jeździć – na nowe. Stymulowanie marnotrawstwa. Na dodatek beneficjentami tego „nowego ładu” są ludzie, pozbawieni jakichkolwiek zahamowań i nie uznają żadnych wartości poza kasą.

  138. Teresa Stachurska pisze:

    „W Wojewódzkim Szpitalu Dziecięcym w Warszawie z synem ze skręconą nogą czekaliśmy prawie cztery godziny.”

    Wow ! Jesli posluguje sie Pani biegle jednym z jezykow oficjalnych Kanady, to zapraszam do zapoznania sie z artykulami na temat czasu oczekiwania na przyjecie przez lekarza dyzurnego w quebeckiej izbie przyjec. Lament matki malego Kuby brzmi jak lament kogos, kto narzeka na glod z pelnym zoladkiem. Krecona noga to nie urwana noga, pacjent nie krwawi, nie goraczkuje, nie kona z bolu. W quebeckich realiach oznacza to bycie przyjetym w przedziale ok 12 godzin, bo sa naglejsze przypadki od skrecenia kostki.

    I na koniec: srednia pensja lekarza ogolnego w Quebeku to cos ok 220 tys CAD rodznie. Prosze sobie przeliczyc na PLN i podzielic na 12, zeby wyszlo miesiecznie. W tym ukladzie 3 tys zlotych miesiecznie wyglada jak dniowka. Lekarz specjalista wyciaga ponad dwa razy tyle.

    A itak brakuje lekarzy. Powod ? Po pierwsze nie stac systemu na zatrudnienie wiekszej ilosci, a po drugie w USA placa jeszcze wiecej, nawet w Ontario, a wiec quebeccy lekarze ida za kasa. Nie wszyscy, ale wystarczajaca liczba, zeby brakowalo tak lekarzy ogolnych, jak i specjalistow.

    Sytuacja jest wszedzie powazna, Pani Tereso. Wyglada na to, ze baby boomers zafundowali sobie luksusowy styl zycia (wysokie pensje za czasow aktywnosci zawodowej, bezplatna sluzba zdrowia, tanie uniwersytety, emerytury na Karaibach w wieku 55 lat jako wypadkowa akcjonariatu, takoz domy spokojnej starosci rodem z bajki), ale zafundowali sobie na kredyt, ktorego teraz nie ma komu splacac. Baby boomers (BB) ida na te swoje emerytury a dzieciom zostawili bagno. Tylko ze BB zapomnieli, ze oni rowniez beda potrzebowac lekarzy, moze bardziej niz ich dzieci. A dzieci moga nie zechciec utrzymwac i leczyc rzeszy „parazytow” o roznym stopnui zramolenia, bo juz i takie glosy rozrachunkowe sie pojawiaja.

    Cztery godziny czekania ze skrecona kostka… Doprawdy Polska to kraj dobrobytu !

    Pozdrawiam.

  139. Andrzej pisze:

    2009-03-10 o godz. 11:29

    Najgorzej, ze owczesni studenci i owczesne studenstki w to uwierzyli(ly) i po dzien dzisiejszy powtarzaja nam przepisywane wyklady z ekonomii politycznej o wielkosci czasow zaprzeszlych.

    Z powazaniem.
    MA

  140. http://www.wiadomosci.goniec.com/ :

    Strajku nie będzie, Polacy dostali więcej

    Po nacisku ze strony związków zawodowych i groźbie kolejnego strajku podwykonawcy zaczęli płacić wyższe stawki polskim pracownikom zatrudnionym przy modernizacji elektrowni na Isle of Grain.

    Centrala związkowa GMB zagroziła, że rozpocznie akcję strajkową w całym kraju z powodu wykorzystywania Polaków w elektrowni w hrabstwie Kent. Decyzja została podjęta po przetłumaczeniu i sprawdzeniu ?payslipów? polskich pracowników.

    Okazało się, że ich stawka za godzinę wynosi 10 funtów. To o cztery funty mniej od krajowego porozumienia w sprawie wynagrodzeń w sektorze energetycznym.

    Alstom, główny wykonawca modernizacji elektrowni Grain wydał w tej sprawie oświadczenie. ?Otrzymywaliśmy niepokojące sygnały od związków dotyczące stawek wynagrodzeń polskich pracowników zatrudnionych przez naszych podwykonawców (…). Ci pracownicy dostają teraz właściwą stawkę, a nasi podwykonawcy są już jasno poinformowani, że nie będziemy tolerować żadnego łamania porozumień w sprawie wynagrodzeń i warunków pracy? – czytamy w dokumencie.

    Polacy pracujący na Isle of Grain zostali zatrudnieni przez firmy Remak z Bydgoszczy oraz ZRE Katowice.

    ska, Goniec.com
    ****************
    Inny świat!

  141. magrud pisze:
    2009-03-15 o godz. 01:05

    Magrud,
    Podzielam znaczna czesc Twoich krytycznych spostrzezen o kapitalizmie. Nie chodzi chyba nam o wydluzanie listy ‚pretensji’ do kapitalizmu, demokracji i do zycia w ogole, a odpowiedzenie sobie na pytanie diadia, szto dielat?

    Roznica miedzy nami pojawia sie w wyprowadzanych odmiennych wnioskach. Mowisz, ze kapitalizm to jedno, a demokracja drugie. Ale jak potrafisz rozdzielic jedno od drugiego, skoro w czasach nowozytnych nie bylo dotad systemu spolecznego, w ktorym demokracja rozwinelaby sie wyzej niz w kapitalizmie? Niezaleznie od tego, ze uznajesz ze kapitalizm znowu sie wali, a demokracja jest w nim tylko atrapa.

    Jezeli znasz inna, lepsza demokracje, to gdzie ona jest ? Jezeli tym wzorcem z Sevre jest dla Ciebie dorobek teoretyczny Marksa, to przyznasz ze choc nie wiem jak spojna i przekonywujaca bylaby ta teoria, to jednak wiemy juz od 1917 roku, ze praktyka jej nie potwierdzila. Demokracja ludowa nie byla demokracja, a religia panstwowa, wdrozona w narodzie bez takich samych ceregieli, jak chrzescijanstwo we wczesnym sredniowieczu.

    Wiem, ze jako osoba spoleczna chcialabys pomoc biednemu i glodnemu. Starasz sie wiec wydrzec z tego kapitalizmu i podac mu rybe. Gdy on rybe zje musisz znowu to powtorzyc, jezeli chcesz aby nie umarl z glodu. Kapitalizm jest brutalniejszy: oferuje glodnemu wedke i nie troszczy sie dalej, co glodny z nia zrobi. Dokladnie tak jak ptasia mama, ktora w pewnym momencie przestaje karmic male w gniezdzie i te musza zaczac to robic same. Taka samo, jak kazda kochajaca ludzka mama, ktora uczy dziecko samodzielnosci, wytrwalosci, pracowitosci, mimo ze dziecko moze czasami protestowac, ze to mu sie nie podoba. Bo ona wie, ze skrzywdzilaby je karmiac go lyzeczka czy zawiazujac mu sznurowadlo przez zbyt dlugi okres. Tak samo jak demokracja ludowa skrzywdzila ludzi, pozbawiajac ich motywacji do pracy, do starania sie o lepszy byt, bo przeciez ten mial nadejsc ‚automatycznie’, wraz z ‚wygrana’ socjalizmu.

    Mozemy zatem starac sie temperowac rozpasany kapitalizm poprzez wzmacnianie w nim instytucji demokratycznych, albo kontynuowac mysl Marksa o nieuchronnym upadku kapitalizmu i nadejsciu nowego ‚starego’, a zatem co dalej – wzniesc na usta Miedzynarodowke? Przepraszam, ale ja dalej nie jade, juz wysiadam;))

  142. Jacobsky,

    średni wiek polskiego pediatry to 56 albo 58 lat, dokładnie nie pamiętam. Specjalizacja w tej dziedzinie trwa 5 lat. Pediatrów brak i z każdym miesiącem będzie ich brakować bardziej, tym bardziej że potencjalni kandydaci zaraz po uzyskaniu uprawnień pracę dostaną gdzie indziej za lepsze wynagrodzenie.

    Kiedyś na tych blogach Pan i Telegraphic Observwer informowaliście mnie, że lekarz w Kanadzie zarabia tyle co kanadyjski poseł, czy tak?

  143. Teresa Stachurska cytuje prof. Pawła Bożyka.
    Paweł Bożyk to ten co doradzał Gierkowi. Takiemu „ekspertowi” to ja dziękuję 🙂

  144. Jacobsky,

    cztery godziny ze skręconą kostką pod drzwiami to nie jest mało. Jakiś czas temu sama wystawałam (dosłownie) godzinami w przychodni pourazowej po wypadku, to wiem jakie to uciążliwe. Ludzie połamani, o kulach, podpierani prze osobę towarzyszącą albo i nie. Dobrobyt?

  145. Indoor,
    To co opisałeś to swięta prawda. Banki amerykańskienie mogły sterować dowolnie podażą kredytu, dlatego, że nikt tego nie kontrolował, bo Greenspan wierzył w racjonalność rynku, to raz. A dwa, to fakt, że w wyniku propodażowej ekonomi, tzn. kapitałm produkcyjny maksymalizował zyski poprzez przenoszenie fabryk do krajów o bardzo taniej sile roboczej, a ich wytwory z gigantycznym zyskiem sprzedawałł bogatszym amerykanom. Ale Ci z powodu deproduktywizacji własnego kraju, przechodzili do sektora usług i coraz mniej zarabiali. I pewnie dawno by się już zbuntowali, przciwko takiej polityce, gdyby nie owo drukowanie kredytowego popytu, pozwalające zachować, a nawet podnosic standard konsumpcji.
    Tylko jednego nie mogę zrozumieć, dlaczego np. Ty i Marc nie wiążecie tych zjawisk z kapitalizmem, skoro zaistniły one w wyniku maksymalizacji zysku, tj zgodnie z jego definicją?
    Proszę, zatem wytłumacz mi, czym jest wg ciebie kapitalizm?
    I dlaczego, patologie, które przytaczasz nie są jego dziełem? Musisz być przecież świadomy, że zarówno prawo jak i polityka są zwykle podporządkowane interesom silniejszych grup nacisku. Przez trzydzieści ostatnich lat kolejne rządy, kolejnych krajów poświęcały przecież intresy swoch obywateli w imię rozwoju firm, rynków finsowych i wolnego handlu to znaczy dla rozwoju kapitału produkcyjnego, finansowego i handlowego, zgodnie z instrukcjami jego przedstawicieli. To kto jest odpowiedzialny za dzisiejszy krach? Rządy, które całą gospodarkę utożsamiały z kapitałem, czy kapitał, który swoje interesy pomylił z interesami całej gospodarki?
    Pozdro, magrud

  146. Przepraszam, że nazwałam prof. Ćwiąkalskiego „chciwym mecenasem”.
    Cieszę się , że tygodnik ‚Nie” przeprosił byłego ministra, szkoda tylko, ze nas – czytelników wprowadził wcześniej w błąd.
    A tak, na marginesie, to teraz już zupełnie nie rozumiem decyzji premiera o odwołaniu ministra sprawiedliwości.
    Dziwne jest też to, że zarówno w tym przypadku, jak i w ostatnim antypawlakowym artykule „Dziennika” zarzuty i informacje uwiarygodniali borowcy. Czy ktoś chce w te medialne intrygi wrobić Schetynę?

  147. magrud!
    „Tylko jednego nie mogę zrozumieć, dlaczego np. Ty i Marc nie wiążecie tych zjawisk z kapitalizmem, skoro zaistniły one w wyniku maksymalizacji zysku, tj zgodnie z jego definicją?”

    Ja z następujących przyczyn:
    1. Zauważ, że do lat 70-ych ekspansja firm nie mogło odbywać się na kredyt. Mała ryba nie mogła połknąć dużą rybę. Od lat 70-ych systematycznie dzieją się takie rzeczy, że firm T, który idzie jak burza i najwyraźniej ma lepszą technologię, lepsze kadry zostanie wykupione przez swoją konkurencję która stoi na skraju bankructwa. Ale ma dostęp do „kredytu”. Tego wcześniej nie było. Albo biznesmen Kozłowsky w zasadzie bez kasy – nagle potężnym lewarem wykupuje wszystkich amerykańskich producentów produkujących pewne podzespoły na rzecz przemysłu obronnego od 100 lat. NA kredyt. Później idzie do więzienia, ale przemysł już jest w rekach zarządu banków.
    De facto w obu przypadkach nastąpiła kradzież własności kapitalistów na rzecz zarządu banków, którzy wydrukowali sobie nieco pieniędzy. Oczywiście takie coś mogło nastąpić tylko wtedy, gdy istotę zjawiska udało się ukryć w mediach, które zostały już uprzednio „spacyfikowane”.
    2. Owa „deregulacja” (w zasadzie pozwolenie by banki – w uproszczeniu banki. w zasadzie instytucje finansowe lub jeszcze inaczej „klasa próżniacza” – spekulanci) mogli swobodnie przejmować całą gospodarkę. Rozdzielenie instytucji depozytowo kredytowych od spekulacyjnych „inwestycyjnych” służyło ochronie kapitalistów (wiązanych ze sferą produkcyjna) od spekulantów. Dla mnie odejście od tej zasady przez administracji Busha był zamachem na własność prywatną kapitalistów na rzecz już de facto znacjonalizowanych banków. Znacjonalizowanych przez rozproszenie akcjonariatu.

  148. Powiedzmy, ze jest 18.15 i wracasz do domu samochodem (oczywiście sam) po niezwykle ciężkim dniu pracy. Jesteś naprawdę zmęczony i sfrustrowany.

    Jesteś naprawdę zestresowany i zdenerwowany.

    Nagle odczuwasz SILNY BÓL w klatce piersiowej, który zaczyna promieniować w kierunku ramienia i w górę w kierunku szczęki.
    Jesteś w odległości zaledwie pieciu mil (1 mila = 1,61 km) od szpitala najbliższego miejsca Twojego zamieszkania. Niestety
    nie wiesz czy będziesz w stanie tam dotrzeć.

    CO ROBIĆ ???

    Byłeś szkolony w udzielaniu pierwszej pomocy w przypadku
    pomocy w zawale serca , ale człowiek który prowadził
    szkolenie nie powiedział Wam jak postępować z samym sobą !!!

    JAK PRZEŻYC ATAK SERCA KIEDY JESTEŚ SAM?

    Ponieważ wielu ludzi w trakcie dokonywania się zawału serca jest zdana na samych siebie, bez pomocy, osobie której serce bije nieprawidłowo i która zaczyna odczuwać omdlenie

    ZOSTAJE TYLKO OKOŁO 10 SEKUND ZANIM UTRACI PRZYTOMNOŚĆ !

    CO ROBIĆ ??

    ODPOWIEDŹ:

    Nie panikuj, ale zacznij KASZLEĆ bardzo intensywnie powtarzając tą czynność

    Przed każdym kaszlnięciem powinien być nabrany głęboki oddech, kaszel powinien być głęboki i przedłużony w celu ewakuowania plwociny zalegającej głęboko wewnątrz klatki piersiowej.

    Oddech i kaszel musi być powtarzany co dwie sekundy bez przerwy aż do chwili przybycia pomocy, lub do chwili w której poczujesz, że serce ponownie bije normalnie.

    Głęboki oddech doprowadza TLEN do płuc, a ruch zwiazany z kaszlem uciska serce i utrzymuje KRĄŻENIE krwi. Ciśnienie wywołane uciskiem na serce podczas kaszlu pomaga również odzyskać prawidłowy rytm serca. W ten sposób ofiary ataku serca mogą dotrzeć do szpitala.

    Artykuł opublikowany pod numerem 240 w Journal of General Hospital Rochester.

    Przekaz ta wiadomość tak dużej ilości ludzi jak to tylko możliwe. To może uratować ich ŻYCIE !!! Nawet nie myśl że nie jesteś predysponowany do ataku serca ponieważ masz mniej niż 25 – 30 lat. W dzisiejszych czasach w związku ze zmianą stylu życia atak serca jest stwierdzany wśród ludzi we wszystkich grupach wiekowych.

    BĄDŹ PRZYJACIELEM I PROSZĘ PRZEŚLIJ TEN ARTYKUŁ DO TAK WIELU TWOICH PRZYJACIÓŁ JAK TO TYLKO MOŻLIWE !!!

  149. przeciekowi – 21;20 do sztambucha.
    ;
    Poszedł śmierdziel do ogrodu
    I stwierdził,
    Że się ktoś dopuścił smrodu,
    Bo śmierdzi.
    Stanął śmierdziel, żeby fakt ten
    Ustalić
    I coś w związku z tym nietaktem
    Uchwalić.
    Więc się śmierdziel ze4brał licznie
    W drzew cieniu,
    Protestując energicznie
    W imieniu.
    Potem ruszył po ogrodzie
    Pochodem,
    Krzycząc: „Hańba! Precz, narodzie,
    Ze smrodem!”
    Krzyczał, ryczał, ducha sławił
    (Nie ciało),
    Ale gdzie się tylko zjawił –
    Śmierdziało.
    Z tego morał się wywodzi
    Dla wielu:
    Nie protestuj, gdy sam smrodzisz,

    Śmierdzielu.
    ;
    Dodam jeszcze, że to nie ja jestem autorką tego wierszyka, ale mam do wierszyków pamięć, więc…

  150. Z rozbawieniem czytam o patologiach, których przyczyną jest kapitalizm. Nie ma to jak zdrowa socjalistyczna gospodarka byłych tzw. demoludów. Że tez to komuś (oczywiście pewnie zgniłym imperialistom, którym nie w smak były osiągnięcia gospodarki socjalistycznej) przeszkadzało. Na świecie panowałby teraz pewnie powszechny dobrobyt, który obecnie jest udziałem tylko Kuby, Korei Płn. czy też Białorusi.

  151. Ad/ Teresa Stachurska z 2009-03-15 o godz. 22:06
    Jacobsky, cztery godziny ze skręconą kostką pod drzwiami to nie jest mało. Jakiś czas temu sama wystawałam (dosłownie) godzinami w przychodni pourazowej po wypadku, to wiem jakie to uciążliwe. Ludzie połamani, o kulach, podpierani prze osobę towarzyszącą albo i nie. Dobrobyt?
    ***
    Tereso, Jacobsky potwierdził to, co ja sygnalizowałem. Polska nie jest krajem dobrobytu. Chyba nadal nasze pkb per capita jest niższe od średniej unijnej, a przecież w krajach bogatych ze służbą zdrowia bywa często nie tak bardzo lepiej.

    Zresztą u nas wiele zależy od tego, gdzie i na kogo trafimy.

    Kilka tlat temu w przychodni szpitala przy Wołoskiej, połamany, o kulach też musiałem odczekać, ale trwało to długo tylko wtedy, gdy nastąpiły jakies opóźnienia, bo na przykład lekarz został zatrzymany na oddziale, wezwany do nagłego wypadku lub coś w tym rodzaju.
    A z tym samym na Barskiej tragedia! 🙁

    Ale na Wołoskiej była przemyślana organizacja pracy i życzliwi pacjentom lekarze, a na Barskiej organizacja pracy pod zdechłym azorkiem 🙁 – lekarze różni, ale jednemu szajbniętemu biurokracie, to bym z przyjemnością to i owo połamał. ;-(

  152. Teresa Stachurska,

    posel do parlamentu prowinjonalnego zarabia mniej niz 50% pensji lekarza quebeckiego. Posel do Ottawy – byc moze polowe.

    Jesli chodzi o oficjalne pensje, to dopiero pensja premiera Kanady zbliza sie do sredniej pensji lekarza ogolnego.

    Pyta Pani czy sytuacja opisana przez Pania to dobrobyt ? Wszystko zalezy jak zdefiniowac dobrobyt. Dzis w Istambule rozpoczyna sie Swiatowe Forum Wody Pitnej. Na zdjeciach towarzyszacych niektorym materialom widac bosych nomadow ze slomiano-glinianych wiosek gdzies w sercu Afryki, ktorzy nawijaja do komorek pasac kozy. Dobrobyt, prawda ? Jednak w ich wioskach nie ma wody pitnej, zas co mniej wiecej 5 sekund umiera na swiecie ktos z powodu spozycia wody niezdatnej do spozycia. Jednak w dzisiejszym modelu „postepu” komorka i komputer, wieza retransmisyjna telefonii komorkowej po srodku sawanny, i bog wie co jeszcze stanowia wizualny miernik postepu. Kurek z czysta pomiedzy gliniankami – to sie sprzedaje jakby gorzej.

    Do czego zmierzam: dobrobytem jest to, ze nawet czekajac te cztery godziny maly Kuba zostal przyjety, opatrzony i wyzdrowial. Dobrobytem jest to, ze sa szpitale, lekarze, pielegniarki – slowem: podstawowa opieka medyczna. Przekladajac to na przylkad powyzszy: mamy krany z mniej wiecej czysta woda (czytaj: podstawowa infrastruktura medyczna i zaplecze). Dlugosc czasu oczekania na interwencje w przypadkach nienaglacych nie jest miara dobrobytu, ale miara luksusu w krajach, ktore powaly sie na bezplatna, powszechna opieke zdrowotna. To te komorki z obrazka o wodzie.

    W Quebeku koszta bezplatnej, powszechnej opieki zdrowotnej to juz ponad 20% wydatkow z budzetu prowincji, a ciagle jest zle. Owszem, mamy dobrobyt, ale na luksus nas juz nie stac, co widac po izbach przyjec: celem obecnego ministra jest zlikwidowanie zatorow przekladajacych sie na… 48-godzinne oczekiwanie na korytarzu na lozko szpitalne.

    Pozdrawiam.

  153. Szanowna Magrud. (2009-03-14 o godz. 23:45)
    Pozwolę sobie nie zgodzić się z tezami przebijającymi z treści wpisu a szczególnie z reasumpcją. Jestem pewien, że Mariusz Kamiński wobec Pawlaka jest kompletnie bezsilny. Gdyby ze swoim CBA mógł i potrafił się dobrać do Pawlaka, to zrobiłby to dużo wcześniej a materiały niechybnie przekazałby do wykorzystania swemu chlebodawcy, Jarosławowi Kaczyńskiemu, gdy ten załatwił Lerppera i Giertycha chociażby po to, by wykorzystać do perswazji i przekonania Pawlaka do zawarcia koalicji z PiS. Kamiński przy Pawlaku to cienki Bolek, któremu się tylko wiele wydaje. On nawet nie rozumie art. Z KK treści – „Odpowiada za podżeganie, kto chcąc, aby inna osoba dokonała czynu zabronionego, nakłania ją do tego”. Ze sprawą Leppera może być różnie, bo czysty to on wcześniej nie był i dyskusyjne jest, czy policyjna prowokacja wobec niego była dopuszczalna ale z Sawickiej to CBA ewidentnie zrobiło przestępczynię i najprawdopodobniej nic się jej nie stanie. Nad Kamińskim wisi miecz Damoklesa i to że nie opadł on do tej pory na jego kark znaczy jedynie tyle, że ma jakieś teczki ale na kogo, tego dotąd nie powiedział albo właśnie powiedział i dlatego nadal jest szefem CBA.
    Poza tym, to dlaczego Pawlakowi ma przeszkadzać być w jednym rządzie z Kamińskim, skoro mu nie przeszkadza być w jednym rządzie z Tuskiem? Jakoś trudno mi uwierzyć, że Miodowicz i Brochwicz prowokację Jaruckiej przygotowali i wykonali za plecami Donalda.
    Pawlaka nie dał rady załatwić nawet były sędzia z kilkunastoletnim stażem i były szef NIK a może go załatwić Kamiński? Lepiej niech sobie szykuje teczkę RWD bo jego czas się kończy.
    Z wojny z Pawlakiem, nawet gdy ten przegra, nikt nie wyjdzie bez szwanku. Pawlak już dał próbkę jak się będzie „odwijał”. Np. walnął w polskojęzyczny dziennik wskazując na jego właściciela, czyli blisko jest do przypominania czytelnikom prasy, że Fakt i Newsweek, to ten sam właściciel. Pokazał platformersom w Olsztynie, jakie PSL ma wpływy w terenie więc idąc dalej może swobodnie przypominać i uświadamiać wyborcom, że mapa okręgów wyborczych gdzie zwycięża PO, choć pokrywa się idealnie z mapą prasy lokalnej, gdzie jest już tylko polskojęzyczna a nie polska, to nie musi być tak zawsze.
    Pawlak ma teraz problemy ale nie jestem pewien, czy ta na niego nagonka spowoduje spadek jego popularności czy raczej wzrost. Sprytnie wykorzystał okazję by podkreślić, ze jeździ do roboty kolejką i zrezygnował z usług tych wyprowadzaczy ViPowskich psów.
    Pozdrawiam.

  154. magrud pisze:

    2009-03-16 o godz. 02:05

    Piszesz (czy mozemy byc na Ty, bo ostanio zmienilismy forme na bardziej oficjalna?):
    ?Tylko jednego nie mogę zrozumieć, dlaczego np. Ty i Marc nie wiążecie tych zjawisk z kapitalizmem, skoro zaistniły one w wyniku maksymalizacji zysku, tj zgodnie z jego definicją??

    Twoja bystra obserwacja kapitalizmu w dzialaniu i jej przejawow jest ciekawa i ogolnie trafna, moim skromnym zdaniem. Ale jezeli te przejawy sa dla Ciebie objawami choroby kapitalizmu to … mnie pocieszasz. Znaczy to bowiem, ze wiesz co mu dolega i co wiecej, wiesz ze bez tych chorob kapitalizm bylby zdrowy ;).

    Nie neguje wiec opisywanych przez Ciebie objawow slabosci kapitalizmu, ale traktuje ten system spoleczny jako wzglednie obiektywny, niezalezny od nikogo fakt; przynajmniej w horyzoncie zycia obecnych pokolen. Uwazam, ze nasza energia nie powinna skupiac sie na punktowaniu tych slabosci dla ‚ideologicznej’ satysfakcji, ale na jak najlepszym organizowaniu sie spoleczenstwa, aby trzymac tego rumaka pod nazwa ZYSK w pewnych ryzach. Nie uwazam jednak, ze nalezy sie cofac do epoki wola, ktorym co prawda latwiej bylo kierowac, ale mniej byl wydajny w gospodarstwie.

    Stad bardzo bym chcial, abys nie bala sie tego rumaka tylko dlatego, ze jest trudny do okielznania i sprobowala go dosiasc, zamiast liczyc ze podwinie mu sie noga, ktora zlamie. 😉
    Pozdrawiam 🙂

  155. NELA,

    Baardzo pięknie NELU. Jako wrażliwa osoba zadedykowałaś towarzyszowi z blogu wiersz. Mam jednak wątpliwości, czy w tym przypadku forma zostanie odebrana wraz z treścią, albo wręcz nie zostanie zabita przez treść. Istnieje również taka możliwość, że coś takiego jak produkt a’la poetopochodnyi wierszopodobny, to dla „wybrańca” tabula rasa, coś zupełnie nierozpozawalnego. Ty Nelu, chyba jesteś dużo większym pięknoduchem odemnie,że pozwalasz sobie na tak nieprzewidywalne eksperymenty.

    Serdecznie pozdrawiam,Eddie

    P.S. Uprzejmie ,jak zawsze, wyjaśniam,że pięknoduchostwo nie jest wadą. W odpowiednim”terenie” jest zaletą nie do przecenienia.

  156. Eddie 🙂 A co mi tam; ja czasami lubię sobie wzlecieć, jak ta La Paloma 😆

  157. NELA,

    Wzlecieć jak La Paloma- to olbrzymia szansa na dostrzeżenie dużej ilości ludzi, którzy są , i są całkowitym zaprzeczeniem, naszych tutejszych „rodzyniuńków”. To są pojedyńcze kurioza. W naszym kraju jest naprawdę coraz więcej rzeczowych,sensownych i sympatycznych ludzi. Z wieloma dogadiję się o ułamek szybciej niż „w lot”. W realu zanika potrzeba posiadania jedynej i ostatniej racji. Rozprzestrzenia się miła , twórcza POKORA! , która nie ma nic z godnością egzekwowaną przez przegranych maniaków. Twój dystans do wszystkiego i lekkie poczucie humoru są dobrem samym w sobie. Takie dobro to przyjemność z obcowania z jego posiadaczem.

    Chucham więc na to co już wiesz, Serdecznie Pozdrawiam, Eddie

  158. Marc,
    Jasne, że nie należy się cofać. I nikt tego nie postuluje. Ostatnio na tym blogu Andrzej przedstawił fałszywą alternatywę albo kapitalizm, albo powrót do demoludów.
    A przecież sam napisałeś:? Uważam, że nasza energia nie powinna skupiać się na punktowaniu tych słabości dla ?ideologicznej? satysfakcji, ale na jak najlepszym organizowaniu się społeczeństwa, aby trzymać tego rumaka pod nazwa ZYSK w pewnych ryzach.”
    Otóż to! Zgadzam się w całej rozciągłości.
    Ani przez chwilę nie przyszło mi do głowy, że wykazuję strukturalne słabości kapitalizmu, w imię urojonych ciągot do jakiejś tam utopii.
    Ba, nie znam żadnej polskiej najbardziej nawet lewackiej organizacji, która postulowałaby odwrót od gospodarki opartej na własności prywatnej i wolnym rynku.
    Sęk w tym, że ostatnie 20 lat upłynęło nam pod rządami kapitalistycznych bolszewików, którzy jego wad nie chcieli dostrzec, więc tym bardziej, nie chcieli ich korygować poprzez interwencję państwa. I do dziś nie chcą.
    Ja nigdy i nigdzie nie postuluję likwidacji kapitalizmu. Chcę by służył ludziom, a nie ludzie jemu. To wszystko. Chcę dokładnie tego samego, co Ty. Okiełznania tej bestii i jej niszczycielskiej siły.
    Z kapitalizmem jest jak z energią atomową. Jeżeli pozwolić jej na spontaniczne i niekontrolowane działanie to nas zniszczy. Ale jeśli ją skanalizować i poddać rygorystycznym procedurom w reaktorach elektrowni, to będzie nam służyć. Dlatego jestem socjaldemokratką, bo wiem, że to właśnie w pełni demokratyczne mechanizmy władzy państwowej, jako jedyne, zdolne są do ujarzmienia bestii, z pożytkiem dla większości obywateli, nie tylko pracowników, ale także większości drobnych i średnich kapitalistów z sektora produkcyjnego i usługowego. Ale zdaję tez sobie sprawę, ze ktoś na tym straci.
    Stracą ci, w interesie, których przez dwadzieścia lat niszczono polską gospodarkę, np. sektor bankowy.

    Indoor,
    Piszesz o bankach, które niszczą przedsiębiorstwa. Tym samym opisujesz jeden z wewnętrznych konfliktów w łonie kapitalizmu. Konflikt pomiędzy kapitałem produkcyjnym a finansowym.
    Ten konflikt opisywał blisko sto lat temu Veblen w swojej ?Kulturze pieniądza?. To właśnie ten konflikt jest odpowiedzialny za skłonności autodestrukcyjne kapitalizmu. W systemie, którego celem jest maksymalizacja zysku produkcja wymagająca wieloletniego nieraz planowania, inwestowania i odkładania zysków, zawsze przegra z giełdą, lub walutowymi i innymi spekulacjami. Te, bowiem dają najwyższe stopy zwrotu w najkrótszym czasie. A jednocześnie kapitał- pieniądz inwestycyjny bez sektora finansowego nie istnieje. I gdy ten ostatni plajtuje, jak to ma miejsce obecnie, to cały kapitalizm pada.

    Gorące pozdrowienia, magrud.

    Ps.
    Istnieje ogromna literatura na ten temat, od Marksa poczynając. Niczego nowego nie trzeba wymyślać. Wystarczy zrozumieć. I nie traktować krytyki kapitalizmu, jako nawoływania do komunizmu.
    Bo o ile krytyka kapitalizmu Marksa jest trafna i nadal aktualna, to jego postulat zniesienia własności prywatnej środków produkcji był poroniony, gdyż opierał się na błędnej koncepcji ludzkiej natury.

  159. Eddie – Takie pojedyncze rodzynki są po obu stronach palety. Jeśli czytujesz blog W. Kuczyńskiego 😉 to pewnie pamiętasz leszka s. Ta sama nieprzemakalność i nieprzywieralność. Teflon. Zawód zawodowy, zawód na kolegach, którzy poszli do przodu i do stanowisk nie troszcząc się o innych, lepszych, bardziej zasłużonych, niewątpliwie zdolniejszych i bardziej wartych sławy i pieniędzy. Takich, jak właśnie oni.
    A ja sobie gołąbkiem albo i motylkiem polatuje nad wszystkimi i widzę więcej postaci zdecydowanie bardziej pozytywnych, twórczych, nie żądających od innych więcej, niż od siebie. Jako gołąbek raz zgubię piórko, raz inny kawałeczek gołąbka i to sobie spada lotem swobodnym a to na głowę, a to na ramię kogoś tam. Piórko samo spadnie, reszta jak się wysuszy, to się wykruszy 😀
    Pozdrawiam. Do wieczora.

  160. Miss magrud,

    wypowiedzi o rządach kapitalistycznych bolszewikach i błędnej koncepcji natury ludzkiej są przednie. To ostatnie stwierdzenie, wręcz odkrywcze.
    Szkoda, że wymiana myśli odbywa się w takim napięciu, bez należytej refleksji.

    Pozdrawiam, ron

  161. magrud pisze:

    2009-03-17 o godz. 00:00

    Wielkie dzieki za sprecyzowanie twojego miejsca w kapitalizmie, a wiec we wspolczesnosci. Zgadzam sie, ze krytyczna analiza kapitalizmu przez Marksa jest pod pewnymi wzgledami aktualna do dzis, natomiast wywodzaca sie z tej krytyki teoria spoleczna walki klas, ktora zakonczyc mialaby sie wraz z przejeciem srodkow produkcji przez robotnikow nie sprawdzila sie.

    Jezeli jednak przyjmujemy dialektyke marksowska, to rowniez zgodzic musimy sie, ze czlowiek rozwijala sie wlasnie dzieki oporowi materii i wysilkowi, jaki wklada by pokonac przeciwienstwa. Nie bylo i nie bedzie systemu doskonalego, sam czlowiek i stosunki spoleczne jakie tworzy ulegaja ciaglej ewolucji. Kapitalizm dzis nie jest tym samym kapitalizmem sprzed dwustu lat. Z pewnoscia jest lepszy, wydajniejszy, bardziej cywilizowany, bardziej sprawiedliwy. Jest on grozny, jak grozne potrafi byc zycie, jak grozny potrafi byc sam czlowiek. Twoje porownanie z energia atomowa jest bardzo trafne, ale odnioslbym je do samego czlowieka, ktory sam w sobie jest zrodlem swojego rozwoju, sukcesu jak i kleski, upadku.

    Piszac o konflikcie miedzy kapitalem produkcyjnym a finansowym opowiadasz sie po stronie tego pierwszego, z odraza patrzac na gieldy, transakcje walutowe i inne w domysle bezproduktywne i spekulacyjne operacje. A przeciez czym jest kapital finansowy, jak nie zgromadzonymi globalnymi oszczednosciami spoleczenstwa, ktore nie zostaly jeszcze zamienione w fabryki, maszyny i towary? Fetyszyzowanie kapitalu, w tym zwlaszcza kapitalu finansowego jako groznej bestii wynika z niezrozumienia wielkiej roli, jaka kapital odgrywa w rozwoju cywilizacji. Wiem, ze te oszczednosci czasami zmieniaja wlasciciela niezgodnie z prawem, czyli po prostu sa kradzione, ale nie powinno wycinac sie sadu tylko dlatego, ze zlodzieje czasami kradna z niego jablka.

    Kapital finansowy zaczal byc akumulowany przez czlowieka z momentem, gdy znudzilo mu sie dzwigac worek soli aby zamienic go na dziesiec wolow i czlowiek wymyslil pieniadz. Tak tez i zrodzil sie handel, a wiec uslugi, ktore sa przeciez takim samym towarem jak worek soli i sam pieniadz.
    Nie chce uzasadniac pozytywnych stron gield i oczywistosci, ze bez nich Ameryka pewnie nigdy nie dokonalaby takiego skoku cywilzacyjnego, ktory dal im prawo (sami je sobie ustanowili) wplywac dzis na losy swiata.

    Zgodzilem sie juz wczesniej z twoimi wieloma uwagami krytycznymi o kapitalizmie. Tym razem pozwolilem sobie rzucilc okiem na druga strone medalu, bowiem uwazam, ze im wieksze, ogolniejsze zjawiska spoleczne i gospodarcze chcemy generalizowac, tym wiekszy musimy do nich wziasc dystans. Tak jak w galerii, z innego dystansu oceniamy miniature a z innego Bitwe pod Grunwaldem.
    Pozdrawiam.

  162. Magrud pisze:
    „nie znam żadnej polskiej najbardziej nawet lewackiej organizacji, która postulowałaby odwrót od gospodarki opartej na własności prywatnej i wolnym rynku.
    Sęk w tym, że ostatnie 20 lat upłynęło nam pod rządami kapitalistycznych bolszewików, którzy jego wad nie chcieli dostrzec, więc tym bardziej, nie chcieli ich korygować poprzez interwencję państwa.
    (…)wiem, że to właśnie w pełni demokratyczne mechanizmy władzy państwowej, jako jedyne, zdolne są do ujarzmienia bestii”

    Krótko mówiąc, tak jak w reklamie, chodzi o to żeby gospodarka oparta była na własności prywatnej, ale tez i państwowej. I żeby był wolny rynek, ale żeby był też sterowany przez państwo. 🙂
    Ot taki upudrowany socjalizm.
    A ja pragnę zauważyć, parafrazując Churchilla, ze kapitalizm jest pełnym wad, paskudnym systemem, ale do tej pory nie wymyślono nic lepszego.
    Chciałbym też zauważyć, ze źródłem obecnych problemów jest jakby nie patrzeć interwencjonizm państwowy – interwencjonizm rządu amerykańskiego, który tworzył tak liczne systemy zachęt do udzielania kredytów hipotecznych, że aż przedobrzył. A również interwencjonizm polegający na bezmyślnym pompowaniu pieniędzy do upadających instytucji finansowych, co skutkuje tym, ze instytucje te nie są zainteresowane ostrożnym działaniem. W końcu jak spekulacja instrumentami finansowymi się uda, to mają extra zysk, a jak się nie uda to dobry rząd w interesie społeczeństwa i tak poratuje. W rezultacie mamy taką sytuację jak np w USA. Rząd wsparł kwotą 170 mld $ upadającą AIG, a tam zaraz przydzielono dyrekcji nagrody w wysokości 165 mln $. Fajny taki interwencjonizm, nieprawdaż?
    A wszystkie opowieści o padającym, autodestrukcyjnym kapitalizmie to ja jak dobry dowcip traktuję. Jak do tej pory to padają wszystkie systemy, które od tego kapitalizmu odchodzą.
    Jako jeszcze większy dowcip traktuję informacje o niszczeniu polskiej gospodarki w ciągu minionych 20 lat. Zbyt dobrze pamiętam obraz tejże gospodarki sprzed 20 lat, by traktować te banialuki poważnie.

  163. W planie o 30 % mniejsze zatrudnienie – http://biznes.onet.pl/2,1935523,wiadomosci.html .

  164. magrud, marc. Polecam właśnie co wydaną książkę Alexandry Harney pt. „CHIŃSKA CENA – prawdziwy koszt chińskiej przewagi konkurencyjnej”. Bardzo pouczająca, i pomyśleć, 150 lat po Marksie.

  165. Bardzo ciekawe informacje dotyczące wpływu Balcerowicza na wynik wyborów 2007 zamieszczono na salonie24 i toczy się tam ciekawa dyskusja. Dotyczy manipulacji młodzieżą…zorganizowanej w bardzo przebiegły sposób.

    http://abakus.salon24.pl/392236.html

  166. Teresa! Co do Presspublica to nawet gdyby im 100% spadło zatrudnienie to bym się ani nie zdziwił, ani nie martwił.

  167. Marc!
    „A przeciez czym jest kapital finansowy, jak nie zgromadzonymi globalnymi oszczednosciami spoleczenstwa, ktore nie zostaly jeszcze zamienione w fabryki, maszyny i towary? ”

    Nie zostały i prawdopodobnie nie zostaną zamienione na żadne fabryki, maszyny i towary patrząc na nastroje w USA. Natomiast cały ten „kapital” , którego Ty nazywasz „zgromadzonymi globalnymi oszczednosciami społeczeństwa” to jest zwykły humbug. Drukowanie fałszywych pieniędzy przez jakąś hołotę, za pomocą których prawdziwych kapitalistów pozbawiono ich fabryk, domów, ziemi.
    Ten kryzys jest szansą żeby z tym skończyć. Jak obecnie rozejdzie się po kościach to za kolejnym razem będzie po nas.

  168. NELA,

    ja niestety, muszem i chcem- stąpam przeważnie po ziemi. Jedno co mogę powiedzieć-to z tej perspektywy widać dokładnie to samo co z góry.Stąpając po ziemi, mam ten przywilej, że mogę wpływać na lawirowanie wśród tych , na których zlatują wyłącznie! Twoje piórka.

    Serdecznie Pozdrawiam, Eddie

  169. Szanowni Magrud, InDoor i Marc!
    Z wielką satysfakcją i szacunkiem dla Was odebrałem Waszą ciekawą i kulturalną dyskusję na temat kapitalizmu i demokracji. To zupełnie coś innego niż krzykliwe awantury, wszczynane na blogu red. Passenta przez niektórych blogowiczów, usiłujących pustosłowiem, a w ich mniemaniu kwiecistym językiem, dyskutować bądź o niczym bądź przyczepiać się do innych blogowiczów, atakując, niekiedy nawet nietaktownie, nie tyle ich poglądy, co ich osobowości, co już nie przystoi w kulturalnym towarzystwie.
    Ale przechodząc do „adremu”, uważam że moje poglądy na temat kapitalizmu i jego obecnej kryzysowej sytuacji są zbieżne z poglądami Magrud. Wydaje mi się także, że dwaj pozostali uczestnicy tej dyskusji dostrzegają rzeczywiste przyczyny obecnego kryzysu globalnego kapitalizmu oraz, może niesłusznie, że różnice w ocenie kapitalizmu między nimi i Magrud mają bardziej charakter powierzchowny niż merytoryczny.
    Na blogu red. Passenta, wyraziłem pogląd, że podłożem obecnego głębokiego kryzysu kapitalizmu jest oderwanie obrotu pieniężnego od materialnej gospodarki wytwarzania towarów i sług, stwarzające możliwość bogacenia się tylko na samych operacjach finansowych, a co za tym idzie również ponoszenia z tej przyczyny strat. Cieszę się, że InDoor rozwinął ciekawie ten temat o szkodliwe skutki kredytowania przez banki operacji giełdowych, tym bardziej szkodliwe, że przecież kredytowanie właściwie adresowane i właściwie wykorzystane może wspierać rozwój gospodarczy.
    Marc, sądzę, że kapitalizm nie może być całkiem zdrowy. Jego chorobliwość, wynika z tego, że kapitaliści, producenci i spekulanci giełdowi (zwani nietrafnie ?inwestorami?), kierują się w swej działalności ZYSKIEM a nie altruizmem. Wielu z nich, szczególnie spekulantów, jest skłonnych do podejmowania nieuczciwych działań, aby ten zysk bądź w ogóle osiągnąć bądź maksymalizować. To jest nieuleczalna choroba kapitalizmu, powodująca kryzysy, co już dawno zapowiedział Brodaty Pan z Trewiru, który zapisał się złotymi zgłoskami w historii ekonomii i nauk społecznych, mimo że, jego prognoza nastąpienia po kapitalizmie komunizmu, wg niego naukowego, już w chwili jej zredagowania była tak samo nierealna jak komunizm Tomasza Morusa.
    Sądzę, że kapitalizm, obecnie już globalny, może być uchroniony przed kolejnymi kryzysami, coraz bardziej głębokimi tylko dzięki właściwym i skutecznie realizowanym regulacjom prawnym nie tylko krajowym ale także międzynarodowymi. Problem w tym, że prawo krajowe i międzynarodowe stanowią i egzekwują organy, w których działają politycy wyłonieni w drodze działania demokracji oligarchicznej (jak to trafnie nazwała Magrud), którzy może dostrzegają potrzebę takich regulacji, ale w swych działaniach są ograniczeni wolą swych mocodawców ? oligarchów. Starożytny myśliciel oligarchią nazwał zdegenerowaną formę rządów arystokratycznych, a ochlokracją równie zdegenerowaną formę demokracji, w której rządzi nie lud a motłoch. Nie przewidział, że może pojawić się druga zdegenerowana forma demokracji: demokracja, a właściwie ochlokracja, oligarchiczna, w której ogłupiony, zaindoktrynowany ideologicznie lub religijnie, lud wybiera do rządzenia w swym imieniu przedstawicieli, a następnie ci przedstawiciele rządzą nie w jego imieniu a w imieniu oligarchów.
    Czy w Polsce i w pozostałym kapitalistycznym świecie może pojawić się demokracja, która wyłoni polityków skutecznie panujących nad groźną choroba kapitalizmu – bezpardonowym dążeniem do zysku? Nie wiem, ale jestem optymistą. Inaczej niż pesymiści, którzy twierdzą, że gorzej już być nie może, uważam, że może być gorzej, zważywszy na podejmowane metody wyjścia z ciężkiego globalnego kryzysu.
    Pozdrawiam
    PS. Szanowny Andrzeju (2009-03-17, godz 12:21)!
    Uważam, że mylisz się, twierdząc, że obecny kryzys został wywołany interwencjonizmem rządu USA. To właśnie brak monitorowania zjawisk finansowych przez rząd USA i skutecznej interwencji, podjętej w porę, był jedną, ale nie jedyną przyczyną kryzysu. Tego własnie nie chcą zauważyc piewcy nieograniczonego liberalizmu ekonomicznego.

  170. walkabout,
    Młodzieżą manipulowac najłatwiej.

    A o tym, kto stoi za sukcesami i Tuskiem, oraz dlaczego Vincent został ministrem finansów i ile nas to będzie kosztowało, pisałam już wczesniej.

    Szkoda gadać, czas się oraganizować, bo PiS lub SLD dla PO nie są realną alternatywą.

  171. Ad/ walkabout pisze z2009-03-17 o godz. 13:53

    Zmanipulować, to można Qrskiego lud, zwłaszcza tę frakcję moherową, a nie polską wykształconą młodzież! 😉

    Chociaż patrząc na to inaczej można powiedzieć tak:

    JARK ze swoimi kaczystami manipulował, manipulował przez dwa lata i tak zmanipulował młodzież i nie tylko młodzież, że dostał solidnego kopa w wyborach 😉

    A ponieważ niczego się nie nauczył i znowu próbuje manipulować, tym razem z „nową twarzą” i „pokojem, a nie wojną” więc zapewne w kolejnych wyborach dostanie jeszcze wiekszego kopa – co daj Boże amen, jak mówią byli marksiści robiący obecnie karierę w partiach zwanych prawicowymi 😉 😉 😉

  172. Szanowny Gruby (2009-03-17, godz. 18:14)!
    Ostrożnie z tą wykształconą młodzieżą, którą oduczono w szkole średniej od myślenia, sprowadzając wymiar lekcji z matematyki, fizyki, chemii i biologi do śladowego. Nie przywrócono tej szkole lekcji logiki formalnej, która od roku szkolnego 1948/9, w którym została usunięta z programu i zastąpiona propedeutyką filozofii, a ta została zastąpiona religią, która nakazuje ślepo wierzyć a myślenie niedogmatyczne traktuje jako grzech śmiertelny wiodący wprost do piekła. Część z tej młodzieży ulega kościelnej indoktrynacji i nie myśli racjonalnie, bo nie umie i jest podatna na reklamę i prymitywną propagandę. Część bardziej cwana, nie myśli a kombinuje jak ustawić się w życiu, aby zarobić jak najwięcej, albo jeżeli słabo kombinuje, jak utrzymać się na powierzchni życia w dorosłości.
    Nie tylko PiS ale także PO i PSL manipuluje młodzieżą a SLD tez by chciało, ale bardzo potrafi.
    Pozdrawiam i przepraszam za celowe przerysowanie tematu, ale to wydało mi się konieczne. W rzeczywistości jest znaczna część młodzieży, która nie ulega manipulacjom.

  173. walkabout pisze:
    2009-03-17 o godz. 13:53
    Nie będę się wysilał i przytoczę mój wpis zamieszczony 2 miesiące temu na innym blogu, a dotyczący tej samej sprawy.
    „Zgroza mnie ogarnęła. Najskrajniejsze siły reakcji wspierane przez rewizjonistów niemieckich doprowadziły do tego, ze Polacy poczuli się obywatelami i poszli do wyborów zamiast siedzieć w domu na d? i słuchać Radia Maryja bądź oglądać Telewizję Trwam jak na Prawdziwego Polaka Katolika przystało. I żeby na tym się skończyło. Do budowy społeczeństwa obywatelskiego zaprzęgnięto jeszcze małolatów. Zamiast zgodnie z tradycją rajać szlugi w szkolnym kiblu bądź raczyć się tanimi winami gdzieś w ciemnych zaułkach to gówniarze zaczęli się zajmować polityką. I jak w takich warunkach ma być w Polsce dobrze?”
    Wówczas ten wpis był reakcją na wpis zagorzałego zwolennika PiS-u. Zadziwiające jest, że pod względem (i nie tylko) w jednym szeregu z PiS-owcami stoją Ci co mienią się socjaldemokratami. Dodałem w nawiasie „nie tylko” nie bez powodu. Jako nowy na tym blogu mam niesamowity problem aby odróżnić wypowiadających się tu PiS-owców od tzw. socjaldemokratów.

  174. Kropkozjadzie!
    „że podłożem obecnego głębokiego kryzysu kapitalizmu jest oderwanie obrotu pieniężnego od materialnej gospodarki wytwarzania towarów i sług, stwarzające możliwość bogacenia się tylko na samych operacjach finansowych, a co za tym idzie również ponoszenia z tej przyczyny strat.”

    Oczywiście można tak twierdzić i będzie to prawda. Tyle, że to za mało. Na operacjach finansowych zawsze można było się wzbogacić. Na pewno oderwanie obrotu pieniężnego od materialnej gospodarki to jest pewien powód,ale przecież na tym polega bankowość. I na tym polegał zawsze. Ni było żadnej różnicy pomiędzy pieniądzem za zboże i pieniądzem za wół.

    Gdybyś inaczej to wyraził to może byłoby bardziej adekwatne. Traktowanie pieniądza jako towaru i wartości w samej sobie, w całkowitym oderwaniu od jego pierwotnych funkcji ekwiwalentu i środka wymiany dóbr. Można było tak traktować gdy były monety bite ze złota lub gdy musiały mieć pokrycie w złocie.

    Generalnie to chodzi o oszustwo na niespotykaną skale i trwającą od ponad 30 lat polegający na „drukowaniu” pieniędzy bez żądnego pokrycia z wiedzą i aprobatą państwa. Państwo korzysta do pewnego stopnia z tych pieniędzy (bo zapewniają „dobrobyt” i spokój społeczny) a w zamian ułatwia obrót nimi w pewnym sensie poświadczając ich istnienie. Pieniądze te następnie przez banki kiedyś „inwestycyjne” a teraz dowolne (owi tajemniczy „inwestorzy instytucjonalny”) przygotują grunt pod ekspansję korporacji ponadnarodowych. Też zresztą będących własnością banków od pewnego czasu.

    To co się zmieniło to agresja jakim instytucje finansowe za pomocą tych nieistniejących pieniędzy przejmują całe obszary realnej gospodarki jak też całkowite rozproszenie akcjonariatu i przejęcie całej władzy przez zarządy tych instytucji. Nie ma właściciela – w razie wpadki nikt nie odpowiada.

    Najbardziej mnie śmieszy, że ekonomiści się kłócą co się stało. Zupełnie jakby im brakło pojęć.

  175. Kropkozjadzie, ja też czesto wyostrzam, ale sugerowanie, że kaczysci przerżneli wybory, bo wraże siły zmanipulowały młodzież, zmusiło mnie do sięgnięcia po spirytus salicylowy, aby przetrzeć nim usta.
    To taka profilaktyka przeciwko zajadom 😉
    (Wiem, pamietam wykład, że zajady to nie od śmiechu 😉 )

    A jeżeli chodzi o logikę, to chyba jednak było troche inaczej, bo ja w ogólniaku ja miałem, a maturę robiłem w 1960 r.
    Wprawdzie Czartorych w Polskich Atenach to była kiedyś dobra szkoła, ale nie sądzę aby program był inny niż gdzie indziej .
    Pozdrowienia!

  176. Magrud.
    Tak sobie myślę, że niewiele się uda blogerom zmienić rzeczywistosć w Polsce. Staramy się zastępować śledczych, dziennikarzy, polityków, ale nasza siła jest pozorna wobec wielkiego świata finansjery, który bawi się nami jako narodem i traktuje jak białych niewolników. Nasza zależność kredytowa jest już tak wielka, że nie ma odwrotu. Musimy w to brnąć dalej i dalej. Balcerowicz i organizacje pozarządowe zrobiły wszystko, żeby namówić młodych do głosowania przeciw niesterowalnemu PiSowi i wybrali tę zgraję marionetek pod nazwą PO. Celem wybranych jest tylko zarobić pieniądze i oni im to umożliwiają. Balcerowicz, Wejchert, Smolar czy Olechowski są też tylko emisariuszami jakichś potężniejszych bonzów poruszającymi nasze platformiane marionetki. Jeśli zatem Magrud widzisz jeszcze jakieś miejsce dla siebie i swojego pisania w tak ograniczonym świecie to szukaj, a mnie pozostanie wiernie kibicować Twoim pomysłom. Myślę, że masz potencjał Angeli Merkel połączonej z Margaret Thatcher z domieszką Marilyn Monroe, więc może zawojujesz ten mały, polski rynek wpływu na rzeczywistość 🙂

  177. Kropkozjadzie!
    Ten mój poprzedni wpis o nie jest czepianie się słów, tylko próba wskazania lub poszukiwania tego, czym się różni obecny kryzys od tych co były do tej pory. Bo że się różni to dla mnie jest oczywiste. Ekonomistą nie jestem.Druga zasadnicza kwestia to to, czy mamy do czynienia z kryzysem kapitalizmu czy też od lat odbywają się na świecie pewne procesy, które są zaprzeczeniem kapitalizmu, w zasadzie są „rewolucją” dokonanym przez menedżerów na niekorzyść kapitalistów i kapitalizmu a wykorzystywane są do tego mechanizmy i instytucje znane z kapitalizmu.
    Uważam, że od momentu, gdy
    1.własność została rozproszona przez rozpowszechnienie i rozdrobnienie akcjonariatu
    2.pieniądz przestał spełniać swoje funkcje
    3.media zostały przejęte przez ferajnę i są w stanie skutecznie limitować dostęp do informacji większości wyborców
    mamy do czynienia tym drugim.
    Tak jakby Komintern wyemigrował do Stanów i postanowił dokończyć swoje dzieło zrozumiawszy, że na niewłaściwego konia postawił w przypadku Rosjan.

  178. Ciekawostka:

    http://gospodarka.gazeta.pl/Gielda/1,85951,6395979,USA__AIG_musi_zwrocic_pieniadze.html

    Pomoc publiczna nie moze byc w USA przeznaczana na premie dla pracownikow.

  179. Szanowny InDoor (2009-03-18, godz. 05:50)!
    Nie odebrałem Twego komentarza jako czepianie się słów ale jako interesujący wkład do dyskusji o obecnym kryzysie kapitalizmu. Podzielam Twoje zdanie, że działania finansjery, wszak kapitalistycznej, które doprowadziły do obecnego kryzysu, są działaniem na szkodę kapitalistów – przedsiębiorców, a nawet więcej, na szkodę wytwórców tj. właścicieli przedsiębiorstw i ich pracowników. Oczywiście przez przedsiębiorców i wytwórców rozumiem zarówno tych, którzy działają w sferze produkcji materialnej, i tych którzy działają w sferze usług.
    Ten kryzys jest groźniejszy dla gospodarki światowej od poprzednich kryzysów nadprodukcji wynikających z zakłócenia równowagi między podażą i popytem, nad czym łatwiej było zapanować.
    Również jak Ty nie jestem ekonomistą. Ale uważam, że mimo to mamy prawo, choćby jako konsumenci, wypowiadać się na temat kryzysu i jego przyczyn, ponieważ to nieszczęście nas też dotyka. Bernard Shaw powiedział niegdyś, że nie trzeba być kurą, aby wiedzieć, czy jajko jest dobre.
    Pozdrawiam

  180. walkabout,

    Link, ktory podales dot. fundacji Adenaura – juz sie wczesniej z nim spoktalem. Bodaj na forum kibicow Legii Warszawa.

    Takiej kumulacji bzdur i klamstw w jednym miejscu dawno juz nie spotkalem.

    Poczawszy od wiadomosci, jakoby pracownicy Konrad Adenauer Stiftung pozostawali ukryci (kazdy, kto wejdzie na strone Fundacji bez trudu zarzad odnajdzie – wystarczy kliknac na kontakt).
    Reszta rewelacji odkrywanych przez autora wpisu jest rownie glupia jak ten poczatkowy zarzut.

    Nie mam ochoty rozkladac tego na czynniki pierwsze. Jestes samodzielnie myslaca osoba – porownaj to, co wypisuje autor z informacjami zawartymi na stronach obu fundacji, ktorych wpis dotyczy.

    Ot np.

    Pomylenie pojec.
    Apolitycznosc, o ktorej pisze autor jest wyraznie zdefiniowana na stronie organizacji. Nie oznacza absolutnie, w zadnym razie powstrzymywania sie od udzialu w debacie publicznej. Apolitycznosc oznacza tyle – promowanie idei, a nie partii.
    Jesli ta idea bylyby JOWy – to ma promowac JOWy, a nie PO (ktora przy okazji tez jest za JOWami). I tyle.

    A nie, jak sie chyba autorowi wydaje, brak wlasnych pogladow politycznych, zwlaszcza, ze Forum juz w nazwie ma cel polityczny „rozwoj obywatelski”.

    Mlodziez najlatwiej zmanipulowac, pisze magrud. Ma racje. Na tym oparty jest wszak caly biznes reklamowy. Juz przeciez sa organizacje, ktore alarmuja, ze niektore reklamy oddzialuja juz na dwulatkow, bo im czlowiek mlodszy tym latwiej manipulowac (przecietnie). I sekty wszak czesciej werbuja mlodych zbuntowanych niz starszych statecznych doswiadczonych ludzi.

    Dopuszczano sie manipulacji i w czasie kampanii wyboraczej na pewno.

    Jedna z najwiekszych manipulacji w czasie kampanii bylo gloszone haslo – kto nie zaglosuje na PO, ten de facto wybiera PiS.
    Ani PO ani PiS nie wybralem i staralem sie tez tu, na blogach z tym haslem walczyc.

    Jednak apeluje – nie daj sie zmanipulowac i nabierac na takie bzdury jak tekst do ktorego link podales.

  181. Lubie liryczne utwory Krzysztofa Daukszewicza

    Chcialbym zaprezentowac jeden, bo czesciowo skojarzyl mi sie ze wpisem magrud.

    Ballada o dwoch piwach
    Autor Krzysztof Daukszewicz

    w nawiasach moje skojarzenia

    Ktos wyjatkowo czysciec mi urzadzil wlasnie tu
    Gdzie blizej niebo kazdego dnia niz obiecany cud

    (Tusku – bo predzejsie pojscia do nieba doczekamy)

    I tylu glupcow wokol, ze czlowiek glupieje sam

    (to chyba o mediach)

    I slabych maja tu za nic a jest szanowany cham

    (psychastenicznych maja za nic histrioniczni sa szanowani)

    Ref.
    Lecz to nie powod gorzkich lez I niechaj zycie trwa
    Chyba ze w niebie tez piwo jest a jeszcze lepiej dwa
    (dobrym winem tez bym nie pogardzil)

    A na wystwach zloto nam swieci zza szyb I krat
    To Europa w srodku juz, na zewnatrz gorszy swiat

    (szkoda, ze na codzien zyjemy na zewnatrz. rowniez sprzedawcy)

    Skradzione auta jada na wschod, menelom chce sie pic

    (od kiedy czerwona armia opuscila nasz kraj troche mniej tych aut jedzie na wschod. Na pragnienie meneli nie ma to wplywu)

    Lecz ustruj nie dzieli rowno, choc pragniemy rowno tyc

    (wielu pragnie schudnac)

    Ref.
    I to nie powod…

    Pokus nie szczedzi zadnych mi sockapitalizm nasz
    Gdzie oszust immunitet ma a dziwka dobra twarz

    (europosel w Brukseli. Jak mozna zgwalcic prostytutke hehe hehe – komentowal jego szef)

    Gdzie pan policjant juz swoj chlop ma takze ludzka piesc

    (a to mi sie kojarzy z panami Ziobra i Kaminskim)

    Gdzie czlowiek mysli przez caly czas jak przez to wszystko przejsc

    Ref.

    Zycie nas zgielo nie raz nie trzy do samej ziemi az
    Czasem sie honor tracilo tu a czsem tylko twarz

    (nie boj nie boj. W IPNie wszystko wiedza)

    Lecz zawsze cos wyprostuje tak, ze watla trzyma nic
    Jak mawial dziad moj ? tu kazdy dzien mnie inspiruje zyc

    ?
    Chyba, ze w niebie tez piwo jest, a jeszcze lepiej dwa.

    Wszystkim polecam.

    Proponuje sobie tez tekst przekleic gdzies i wykasowac bzdurne komentarze w nawiasach…. A najlepiej posluchac.

  182. „nie trzeba być kurą, aby wiedzieć, czy jajko jest dobre.”
    Ja w ogóle nie wiem czy kura ma kompetencję by ocenić smaku jajka. Ona ma znieść i ewentualnie wysiedzieć.

  183. „Jak my wywalać złogi gomułkowsko-gierkowskie to dobry uczynek, jak wywalać nas – złogi kaczystowsko-rydzykowe to zły uczynek”

  184. Yevaud,
    ta informacja z Twojego linku dot. AIG to tylko mamienie podatników. Znaczy ona tylko tyle, że AIG zamiast 170 mld $ rządowej pomocy, otrzyma „zaledwie” 169,835 mld $. Nie sądzę, aby dyrektorzy tej firmy się zmartwili. Nadal podtrzymuję to, co napisałem wcześniej. Fajny jest taki państwowy interwencjonizm. Dla dobra szarego obywatela rzecz jasna. 😉

  185. Pani Redaktor! Na duży szacunek zasługuje prof.Ćwiąkalski. Był czas, że byłam na niego zła za zbytnią powolność działań. Dziś wiem, niesłusznie. To co dzieje się z tą polityczną kastą, jest przerażające. Niedługo okaże się, że jedynymi politykami każdego szczebla będą mogły być osoby pokroju Pitery.PO=AWS-PiS. A przecież AWS został przez społeczeństwo odrzucone, więc nie jest uczciwe ,że wraca tylnimi drzwiami.Pozdrawiam

  186. Nie byłbym taki zafascynowany przeprosinami Urbana, bo śmierdzą one na kilometr. Poczytajcie taki nieco literacki link na temat znanego tu szestowa

    http://szestow.salon24.pl/392075.html

    To zresztą, też już mało aktualne, choć papugi liczą na odsiecz Ćwiakalskiego i wyrzucenie Czumy, który powiela pomysły Ziobry…

  187. Andrzeju,

    Masz niby racje. Z drugiej strony chodzi o sam fakt, ze rzad zareagowal i pietnuje publicznie takie zachowanie, jak wyplacanie sobie premii z pieniedzy przeznaczonych na pomoc dla firmy.

    Wyrazny sygnal do zarzadow i do obywateli. I napietnowanie takiej postawy.

    Tego typu , ze tak powiem, zagranie psychologiczne moze miec dalece wieksze znaczenie niz sama materialna wartosc.

  188. Matka Kurka Bloger Roku … i taka niespodzianka…Poczytajcie

    http://www.kontrowersje.net/node/2259

  189. Yevaud i Andrzej,
    Obama jest póki co konsekwentny. Napiętnował chciwość nie tylko w tym konkretnym przypadku. Wezwał zarządy, rady nadzoercze i akcjonariuszy do oraniczenia zaróbków menedżerów wogóle.
    Czas wrócić do dobrych wzorców kapitalizmu typu nadreńskiego, kiedy wysokość wynagrodzenia kadry kierowniczej była powiązana stałym ustawowo regulowanym mnożnikiem minimalnej pensji w danej firmie.

  190. http://zaprasza.net/a_y.php?mid=756&category_id=8&search=& :

    „…Gdy późnym latem 1989 T. Mazowiecki szukał ekonomisty odpowiedzialnego w rządzie za gospodarkę, mawiał, że poszukuje „polskiego Erharda”. Potem ta analogia wielokrotnie się pojawiała. Fakt zaś, że L. Balcerowicz otrzymał dwa lata temu nagrodę Fundacji im. Ludwiga Erharda, tę analogię wzmocnił. A przecież nietrudno o zestawienie faktów, które wskazywałoby, iż Mazowiecki popełnił „kolumbowy błąd” – szukał wzoru w Bonn, a podsunięto mu wzory z Chicago i Waszyngtonu [Kowalik, 1997]….”

  191. Magrud,

    byc moze to Cie zainteresuje jako kontynuacja Waszej ciekawej dyskusji o nedzy konceptualnej wspolczesnego kapitalizmu:

    http://www.radio-canada.ca/radio/emissions/document.asp?docnumero=76535&numero=26

    do posluchannia, po francusku.

    Pozdrawiam.

  192. Tereso Stachurska!
    Tekst Matki Kurki nalezy czytać sensem.
    Trochę wyjaśni jego własny komentarz:
    http://www.kontrowersje.net/node/2259#comment-36934
    zaś cały tekst to są głównie myśli na temat PO a nie PiS.

  193. Indoor,

    do którego mego postu odnosi się Pana dla mnie rada bym czytała z sensem?

    Pozdrawiam, Teresa

  194. Teresa Stachurska.
    „Indoor,
    do którego mego postu odnosi się Pana dla mnie rada bym czytała z sensem?”

    Sorry, to była pomyłka. Tekst Matki Kurki podsunął walkabout. Przepraszam.

  195. Z niecierpliwością czekam na kolejny wpis Pani Janiny. Działo się trochę w ostatnich parunastu dniach, a tu jakaś cisza na tym forum, jakby nic.
    Może będzie coś o ministrze Ziobrze, który chce uciec do europarlamentu przed odpowiedzialnością karną ? Albo o prezydencie, który umęczony swoim urzędem jest tylko zawadą dla działań rządu ? Albo może o fiasku „nowej twarzy” PiS ?

  196. NELA.
    czesto postawy NIE i ANTY wynikaja z bezkrytycznej lektury NIE lub braku jakiejkolwiek lektury z powodu kryzysu nie tylko w budownictwie. Dowiedzialem sie, ze makulatura potaniala w skupie; kryzyz wiec nie tylko w budownictwie.
    Z powazaniem.
    MA

  197. MA – NIE nie jest moją lekturą, choć parę razy próbowałam czytać. Jednak forma przesłaniała mi treść do tego stopnia, że zaniechałam prób. Dziś zaglądam tylko wówczas, gdy ktoś poda link do ciekawego materiału. A szkoda, bo red. Urbana uważam za jednego z najinteligentniejszych cyników w tym zawodzie. Ostatnio jednak najwyraźniej stracił czujność klasową 😀

  198. Yacobsky,
    Serdecznie dziękuje za ten link.
    Kiedy dyskutowałam o mediach w Posce i o potrzebie społecznej nad nimi kontroli, to m.in. brak takich treści i pogłębionej refleksji nad systemem społeczno gospodarczym, był moich wniosków przyczyną.
    U nas to nie do pomyślenia, by tak podstawowa, czyli filozoficzna krytyka kapitalizmu mogła pojawić sie na falach publicznego radia, o mediach komercyjnych nie wspominając. Nawet nie tak dawna wizyta Naomi Klein w Polsce, zaowocowała tylko jednym wywiadem w „Dzienniku” i wzmianką w lewicowym „Przeglądzie”. Radio i telewizje temat olały.
    O bezmyślności i prostactwie naszej burżuazji lepiej nawet nie wspominać.
    Oni naprawdę uwierzyli , że są solą tej ziemi i dają pracę.
    Przy okazji dotarłam do omawianej książki. Kosztuje tylko 15 EU.
    Nawet teraz to „tylko” 70 złoty. Za księzki płaci się u nas tyle, co we Francji, a przecież nasze zarobki, są 4-5 krotnie niższe. To także przykład sukcesu transformacji. Kruchta jest tańsza, dlatego zastąpiła nam kulturę.
    Jeszcze raz dziękuję i proszę o więcej, magrud

  199. Magrud,

    piszesz „…Oni naprawdę uwierzyli , że są solą tej ziemi i dają pracę…” i masz rację, choć szkoda. Pracę daje klient owego „pracodawcy” a u nas ów potencjalny klient jest nędzarzem do tego zadłużonym. Podcięto przysłowiową galąź, tym bardziej że ograniczając (również nie wprost, czyli utrzymując beznadziejnie niską pensję minimalną) wynagrodzenia zaoferowano kredyty dostarczając klienteli bankom.

    Per saldo pracodawcą owego „dającego pracę” fabrykanta” stały się banki, skoro bez ich produktów (kredytów) niemalże żaden pracownik nie jest w stanie nabyć czegokolwiek poza artykułami pierwszej potrzeby?

    Ba, ze względu na bardzo niskie w porównaniu do kosztów utrzymania wynagrodzenie pracownik żeby spłacać kredyt wraz z odsetkami musi o spłacane raty pomniejszyć wydatki na artykuły owej pierwszej potrzeby, tym samym ograniczając rynek ich zbytu, czyli produkcji u owych „dających pracę” producentów artykułow pierwszej potrzeby.

    Lawina się toczy i tak np w Roczniku Statystycznym czytam:

    – Leczeni w tysiącach w szpitalach w 1995 roku – 5143, w 2006 – 6791
    (największy wzrost wykazują choroby wewnętrzne, w tym kardiologiczne, chirurgiczne, onkologiczne (o 77%!!!), grużlicy i chorób płuc, intensywnej terapii, neurologicznych ( o 64%), psychiatrycznych (o 89%).

    i dalej:

    – Osoby zarejestrowane w poradniach gruźlicy i chorób płuc: w 1995 r – 860.977, w 2006 – 1002.192

    – Osoby zarejestrowane w poradniach dla osób z zaburzeniami psychicznymi, uzależnionymi od alkoholu i in.substancji: w 1995 r – 760.101, w 2006 – 1338.671

  200. 5 do 7 tys. osób w Polsce ma co najmniej 200.000 zł (w przeliczeniu na 240 m-cy to oszczędności na poziomie co najmniej 800 zł/m-c), – http://biznes.onet.pl/13,1547774,prasa.html . Jakieś 0,02 %.

  201. NELA pisze:

    2009-03-21 o godz. 10:30
    Coz, postac ciekawsza od tygodnika.
    Z powazaniem.
    MA

  202. Teresa Stachurska,
    To jest prawidłowość. Tam , gdzie bieda , tam i choroba. Tam , gdzie choroba, tam i bieda. Dane, które przedstawiasz, świadczą o fiasku filozofii neoliberalnej, wg której im więcej zabezpieczeń socjalnych, tym większe patologie. Jest odwrotnie. Od 20 lat systematycznie zmniejszany jest poziom świadczeń socjalnych i konsumpcji zbiorowej. Gdyby Balcerowiczowi mieli rację, to kondycja społeczeństwa powinna by się poprawiać. Gdyby.

  203. Witamy, zatem w ciemnogrodzie i zaścianku, Mości Panowie. Witamy w XVIII w. A przecież może być inaczej?. Wehikuł czasu może nas kierować ku przeszłości.

    Zastanawiam sie, gdzie podzialy sie Panie. Zasada gender? chyba, ze brak zasad, jest zasada.
    Z powazaniem.
    MA

  204. Teresa Stachurska pisze:
    2009-03-21 o godz. 17:07
    Chciałem zauważyć, że administracyjne ustawienie minimalnej płacy na zbyt wysokim poziomie spowoduje co najwyżej, albo całkowitą rezygnację z prowadzenia przedsiębiorstwa, albo (co jest bardziej prawdopodobne) poszerzanie patologii typu praca na czarno czy też praca na umowę – zlecenie w sytuacji gdy jedyną właściwą formą jest umowa o pracę. Jest to więc droga prowadząca na manowce.
    Niezbyt logiczne jest też pisanie, że bez kredytu niemalże żaden pracownik nie jest w stanie nabyć czegokolwiek poza artykułami pierwszej potrzeby. Gdyby nie był w stanie, to tym bardziej nie byłby w stanie tego kredytu spłacać, a w takiej sytuacji żaden szanujący się bank kredytu nie udzieli.
    Dane statystyczne dotyczące leczonych, jak domniemywam mają świadczyć o pogarszającym się stanie zdrowia Polaków. Jest to o tyle prawda, że społeczeństwo polskie się starzeje (w latach 1995 – 2006 średnia wieku wzrosła o ok. 4 lata), a więc wzrasta liczba chorób objawiających się z wiekiem. Jest to całkiem naturalny proces.
    Ogólnie jednak stan zdrowia Polaków poprawia się, o czym najlepiej świadczy choćby taki wskaźnik jak średnia oczekiwana długość życia, a ten w latach 1995 – 2006 wzrósł o ok. 3 lata.
    PS
    Odnośnie wpisu
    2009-03-22 o godz. 14:36
    chciałbym nieśmiało zauważyć, że w linkowanym artykule jest mowa, że te 5-7 tys. Polaków dysponuje wolnymi środkami pieniężnymi w wysokości 1 mln euro, a nie 200 tys. zł.

  205. Andrzeju,

    piszesz: „Gdyby nie był w stanie, to tym bardziej nie byłby w stanie tego kredytu spłacać, a w takiej sytuacji żaden szanujący się bank kredytu nie udzieli.”

    Stad sie chyba kryzys wzial, ze banki nie sa „szanujacymi sie instytucjami”

    Patrz tez zalew reklam – pozyczka do 15.000 od reki, bez poreczen itp.

    Byly tez artykuly w gazetach na temat polityki pozyczkowej bankow.
    Okazuje sie, ze mozna miec raty znacznie przewyzszajace zarobki. Byl przyklad kobiety, ktora zaciagala pozyczki w kolejnych bankach az doszla do tego, ze suma miesiecznych rat wynosila ponad 2.000 PLN, podczas gdy zarobek tej pani wynosil okolo 1.500PLN. A gdzie jeszcze wydatki na zycie/mieszkanie itp.

  206. A propos standardów…czym się różni posłanka Beger fałszująca podpisy od Palikota wpłacającego przez podstawionych ludzi dziesiątek tysięcy na jego fundusz wyborczy…

    http://www.rp.pl/artykul/2,280528_Palikot_atakuje_dziennikarza__Rzeczpospolitej_.html

  207. Andrzej,

    nie znalazłam w Roczniku Statystycznym danych nt średniej długości lat życia w Polsce dla lat 1995 – 2006. Znalazłam „Przeciętne dalsze trwanie życia” gdzie dla osób sześćdziesięcioletnich przewiduje się o 2 lata dłuższe życie od roku 2006 niż od roku 1995. Wrózy się w tej samej tabeli że osoby jednoroczne z 2006 roku żyć będą o 3 lata dłużej niż takie same z 1995 roku. Prognoza GUS na odległą przyszłość, nie zaś dane nt stanu bieżącego.

    Drogą na manowce jest „administracyjne ustawienie minimalnej płacy” na zbyt niskim poziomie. Ten stan „wychodzi bokiem” na tak wielu płaszczyznach w Polsce, że nie sposób się podjąć by to tu opisać. Jeśli upodlony beznadziejnie niskim niewystarczającym na opłacenie rachunków z tyt. utrzymania małego mieszkania w wielkiej płycie oraz pozostałych skromnych kosztów utrzymania człowiek pracownik ma być zakładnikiem sukcesu człowieka przedsiębiorcy to z czym mamy do czynienia? Ja mówię, że z wyzyskiem, który na domiar złego całą gospodarkę ciągnie do dołu i daleko już ściągnął. Między innymi poziom zadłużenia społeczeństwa o tym świadczy, szczególnie w porównianiu do minimum socjalnego. 70 % społeczeństwa żyje za mniej niż ono wynosi, a proszę do tej liczby dodać jeszcze tych którzy żyją za równowartość ww minimum. Minimum socjalne nie uwzględnia wydatków na spłaty rat zadłużeń.

    O szanujących się, jak Pan pisze, bankach najwięcej wiedzą komornicy i inni odzyskiwacze długów? No i ci którzy raty spłacają, mimo iż obiektywnie na ten wydatek nie mają (patrz minimum socjalne)?

    Przytoczę Panu dane z Rocznika Statystycznego nt przeciętnego miesięcznego dochodu rozporządzalnego w gospodarstwach w gospodarstwach domowych na jedną osobę:

    a) w gospodarstwach robotniczych:
    – dochód z pracy najemnej – 484,76 zl
    – dochód z gospodarstwa indywidualnego w rolnictwie – 8,77 zl
    – dochód z pracy na własny rachunek – 5,35 zł
    – dochód z własności i z wynajmu nieruchomości – 0,35 zł
    – dochód ze świadczeń z ubezpieczeń społecznych – 51,07 zł
    (w tym z tyt.renty – 16,45 zł oraz z tyt.emerytury – 25,01 zł)
    – dochód ze świadczeń pomocy społecznej – 41,40 zł
    – pozostały dochód – 31,03 zł
    = razem – 622,73 zł

    b) w gospodarstwach nierobotniczych:
    – dochód z pracy najemnej – 938,24 zł
    – dochód z gospodarstwa indywidualnego w rolnictwie – 3,31 zł
    – dochód z pracy na własny rachunek – 27,62 zł
    – dochód z własności i wynajmu nieruchomości – 3,15 zł
    – dochód ze świadczeń z ubezpieczeń społecznych – 74,37 zł
    ( w tym z tyt.renty – 16,06 zł i z tyt. emerytury – 46,12 zł)
    – dochód ze świadczeń z pomocy społecznej – 25,09 zł
    – pozostały dochód – 53,27 zł
    = razem – 1125,06 zł

    Przeciętny miesięczny dochód na stanowiskach nierobotniczych zawyżony jest o wynagrodzenia tuzów/dyrektorów itp spółek nie tylko banków.

  208. Andrzej,

    http://biznes.onet.pl/13,1547774,prasa.html :

    „Dlatego właśnie na początku marca Alior otworzył w Warszawie centrum bankowości prywatnej i jak deklaruje ?ma ono gwarantować najwyższą jakość usług bankowych oferując klientom posiadającym znacznie powyżej 200 000 zł indywidualne podejście i szyte na miarę rozwiązania inwestycyjne i kredytowe?.”

    i

    „Po dwudziestu latach od zmiany systemu, w Polsce i innych krajach regionu wykształciła się grupa osób zamożnych, które mogą skorzystać z naszych usług. Osób z milionem euro wolnych środków jest w Polsce ? według różnych szacunków ? 5-7 tysięcy. I właśnie do takich klientów skierowana jest nasza oferta.”

    Dobrze, 5- 7 tysięcy milionerów. 0,02 % !!!!

  209. Andrzej,

    Leczeni szpitalnie na oddziałach gruźliczych:
    – 1968 r. – 72,6 tys. osób
    – 1995 r. – 143 tys. osób
    – 2006 r. – 215 tys. osób

  210. walkabout,
    Oboje wiemy , czym sie różni Beger od Palikota. Gustem naszego społeczeństwa, a raczej jego polityczno-medialnej elity. I jest to, póki co, jedyne naprawdę twarde kryterium w naszej „praworządnej” ojczyżnie.

    Andrzej i Tersa Stachursa,
    Zapadalność na grużlicę jest związana ściśle z warunkami życia. Dane, które Teresa przytacza (trzykrotny wzrost zachorowań w stosunku do ubożuchnego okresu PRL mają szczególnie oskarżycielski wymiar i są ściśle skorelowane z niskimi kosztami pracy, którymi chlubi sie nasza gospodarka.

  211. Pani Janinie !
    Życzę aby radość Świąt Wielkanocnych łączyła się z nadzieją i pogodnym nastroju wiosennym .
    Waldemar
    ps.
    Serdecznie dziękuję za dobór gości z Klasą do pani audycji w „SUPER STACJI ” i za to ,iż pozwala pani wypowiadać myśli do „końca ”
    co decyduje o komfortowym odbiorze audycji .
    Obyczaj nieobecny wTVN24 czy TVP – gdzie dziennikarze mogliby z powodzeniem zadać pytanie i rownież na nie odpowiedzieć i po np. 10 ‚ zakończyć rozmowę dziękując SŁUPOWI(om) za obecność w studio .

  212. Pozwalam sobie przyłączyć się zarówno do życzeń, jak i podziękowań 🙂

    Ps.
    Ale w TVN24 też trafiają się rodzynki, na przykład pani Anita Werner, która zdecydowanie odbiega poziomem i kulturą od wielu innych „prezenterów” i „laureatów” 😉

css.php