Skrót myślowy - Blog Janiny Paradowskiej Skrót myślowy - Blog Janiny Paradowskiej Skrót myślowy - Blog Janiny Paradowskiej

4.05.2009
poniedziałek

Prezydent bez weta?

4 maja 2009, poniedziałek,

Konstytucję trzeba czytać tak, jak ją napisano – powiedział prezydent Lech Kaczyński podczas uroczystości na Placu Zamkowym w Warszawie. To zdanie – mimo swej prostoty, a nawet oczywistości – zabrzmiało jednak tajemniczo. Jeżeli trzeba czytać tak jak napisano, to nie bardzo wiadomo, dlaczego prezydent próbuje zawłaszczać poszczególne uprawnienia, zwłaszcza zaś kierowanie polityką zagraniczną, które do niego akurat nie należy, choć on uważa, że należy. I to nawet nie z racji konstytucyjnych przepisów, ale dlatego, że obecnie prowadzą ją ludzie niegodni miana prawdziwych patriotów, raczej tacy, którzy zwykli działać dla własnego interesu. Takie podteksty przebijały z prezydenckiego przemówienia, wygłoszonego przy okazji rocznicy uchwalenia Konstytucji 3 Maja, gdy od Targowicy przechodził do czasów współczesnych. Jeżeli trzeba czytać jak napisano, do prezydenta należy tylko reprezentowanie i współdziałanie, a nie kierowanie. To jest akurat dość jasno napisane w ustawie zasadniczej. Kierowanie polityką jest domeną rządu ponoszącego konstytucyjną właśnie odpowiedzialność za swoje czyny i o to rząd się bezskutecznie dopomina.

Nagłe wielkie poparcie dla obowiązującej konstytucji w ustach Lecha Kaczyńskiego jest niewątpliwie nowością. Mimo że jako prezydent jest przede wszystkim strażnikiem konstytucji, dotychczas często ją lekceważył, podobnie jak lekceważył Trybunał Konstytucyjny, czy podpisywał, czasem nawet w wielkim pośpiechu, ustawy w sposób oczywisty niekonstytucyjne, zwłaszcza gdy były autorstwa PiS. Czy ta zmiana następuje obecnie dlatego, że kroi się jakaś ustawa kompetencyjna, której prezydent sam się domagał i z którego to pomysłu obecnie się wycofuje, czy też uprzedza orzeczenie TK, które zapewne rewolucyjnym nie będzie, ale może jednak spróbuje przynajmniej objaśnić kto i co bardziej prawidłowo czyta? Swoją drogą nie zazdroszczę sędziom tej decyzji, która będzie interpretowana wyłącznie politycznie. Już obecnie trwa liczenie, ilu będzie za prezydentem, a ilu za premierem.

W ogóle wokół konstytucji trwa spory ruch i tylko konstytucja trwa z bezruchu, bowiem nie ma większości zdolnej ją zmienić. I tak zapewne jakiś czas będzie bez względu na to, ile komisji się powoła dla oglądu tej materii i wyciągnięcia wniosków dla ewentualnych zmian. Tymczasem właśnie wnioski mogą być najciekawsze. Kilka dni temu rozmawiałam w Jerzym Stępniem, byłym prezesem TK, który bardzo trafnie zwrócił uwagę na konieczność eliminacji prezydenckiego weta, które w konstrukcji obecnej konstytucji jest elementem nielogicznym. Otóż weto jest instrumentem politycznym i to ogólnie wiadomo. W założeniu, ale głównie teoretycznym, miało służyć równowadze władzy, w praktyce służy głównie destrukcji polityki rządu. Kiedyś użył go na przykład Aleksander Kwaśniewski, by nie dopuścić do zmian w podatkach uchwalonych przez rząd AWS – UW, choć prezydent w kwestiach polityki gospodarczej nie ma nic do powiedzenia. Zrobił to skutkiem podpowiedzi swych doradców ekonomicznych, podczas, gdy za politykę gospodarczą odpowiadał wicepremier Leszek Balcerowicz. Kwaśniewski w wielu wywiadach zapewniał, że tamto weto było jednym z największych błędów jego prezydentury. Teraz prezydent Kaczyński blokuje reformy, czym bardzo ingeruje w politykę rządu i zapewne nigdy jak Kwaśniewski nie przyzna, że się mylił. Efekt jest taki, że w niektórych sferach polityka państwa kreowana jest jednoosobowo przez prezydenta, który nie ma żadnego aparatu nawet do w miarę porządnej jej oceny.

Prezydent tymczasem powinien działać głównie jako strażnik konstytucji, a więc jeśli ma wątpliwości –  kieruje ustawę do TK, który sam, z urzędu nie ma prawa rozpatrywania spraw. I to uprawnienie prezydentowi wystarczy, gdyż znakomicie mieści właśnie w ochronie wartości konstytucyjnych. Wywód Jerzego Stępnia jest logiczny, ale w ślad za nim powinien pójść krok następny, czyli rezygnacja z powszechnych wyborów prezydenckich. Jeżeli prezydent nie ma najpotężniejszego atrybutu władzy, który czasem nazywa się wręcz bronią atomową, po co wybory powszechne? Dziś stosowanie weta uzasadnia się siłą społecznego mandatu pochodzącego z takich wyborów, w każdym razie prezydent często się na ten mandat powołuje. Czy jednak znajdzie się ktoś na tyle odważny, by powiedzieć, że powszechne wybory prezydenckie są niepotrzebne? Wątpliwe, raczej zdaje się przeważać pogląd, że skoro naród już je dostał, to z nich nie zrezygnuje. A prezydenckie uprawnienia jakoś tam w przeszłości skrojono, więc i w przyszłości też się skroi. Tymczasem właśnie powrót do wyboru prezydenta przez Zgromadzenie Narodowe wydaje się być rozwiązaniem najbardziej racjonalnym. I jako takie pozostanie wyłącznie w sferze rozważań.

***

Przeżywam autentycznie głębokie zawstydzenie, że mój poprzedni wpis pochodzi sprzed miesiąca i że nie odpowiem przynajmniej na kilkanaście spośród ponad 300 komentarzy, na które odpowiedzieć powinnam. Może nawet mam coś na swoje usprawiedliwienie, ale mogę tylko napisać, że przepraszam i że dołożę starań, aby to się więcej nie powtórzyło.

A swoją drogą, to bardzo ciekawe zajrzeć do Państwa komentarzy sprzed miesiąca, na przykład na temat Leszka Millera. Otóż nie ukrywam, że byłam wobec niego bardzo krytyczna. Start z listy Samoobrony wydawał mi się samobójstwem, a powrót do SLD czy w pobliże SLD nieporozumieniem. Ostatnio znalazłam jednak sporo interesujących wypowiedzi byłego premiera, w których z całą determinacją podtrzymuje swoje poglądy, mało zresztą przystające do dzisiejszych lewicowych dyskusji i sytuującego go raczej w nurcie liberalnym. Na swój sposób imponująca jest również jego walka o powrót do czynnego uprawiania polityki. W każdym razie na tle ogólnej szarzyzny życia politycznego osobowość Millera nabiera nowego wymiaru. Może więc on jeszcze nie skończył?

Któraś z pań otaczających Jarosława Kaczyńskiego zapytana, czy Ziobro jest liderem, odpowiedziała, że czy ktoś jest liderem, to się czuje, bo gdy taka osoba wchodzi do pokoju, to od razu czuje się, że przyszedł kierownik. Rzeczywiście, gdy do pokoju czy na salę obrad wchodził Miller, czuło się, że przyszedł właśnie kierownik. I coś z tego klimatu – mimo wszystkich perypetii byłego szefa SLD – pozostało.

Mam też nadzieję, że zwrócili Państwo uwagę na jedno z celniejszych zdań Jarosława Kaczyńskiego, że Polacy zawdzięczają mu możliwość grillowania. I pomyśleć, że tyle lat trwałam w przekonaniu, że zaczęło się to, a nawet rozwinęło za Gierka. Jednak Braci z tamtymi czasami sporo łączy.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 57

Dodaj komentarz »
  1. Dobrze,ze sie Pani pokazala!Odnosnie konstytucji-na szczescie w obecnej sytuacji nie do przeprowadzenia.Przemowienie prezydenta?-generalnie nic wielkiego,ale zapowiedzi wroza rozroby.Order Orla Bialego-Jan Olszewski?.W przyszlym roku OOB dla brata Jaroslawa.Miller to KTOS!Mam nadzieje,ze wroci.

  2. Dobrze, że Pani wróciła, bo się stęskniliśmy. I żeby to było po raz ostatni 😀

  3. Ten niby prezydent L. Kaczyński udekorował Orłem Białym safandułę i niedorajdę niejakiego Jana Olszewskiego. Jak zwykle dekorują się kumple z tej samej sitwy. Dla mnie znaczy to tyle samo jakby Bierut udekorował Bermana. Ni ziębi, ni grzeje, tym bardziej, że tym samym orderem dekorowali się carowie i inni zdrajcy. A że wstyd? Boże drogi!

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. A może tak po prostu zlikwidować urząd prezydencki. Po co nam urzędnik który z jednej strony nic nie może , a z druguej strony jedynie blokuje możliwości działania innego kompetentnego urzędu? Zaoszczędzimy na tym te 200mln zl, troche nerwów i niepotrzebnych awantur. Pałac namiestnikowski oddać na cele kulturalne. Starcą na tym jedynie media bo zniknie jedno z potencjalnych źródeł newsów. Ustawy i tak mogą być zaskarżane w do trybunału konstytucyjnego przez opozycję.

  6. Pani Janino,

    Wielkie dzieki za ten wpis. Sluchajac Kaczora 3 maja mialem wrazenie, ze widze Leppera, Le Pena itp Heiderow. Jad, ktory toczyl z ust byl nie tylko szczytem populizmu ale i szczytem bredni (wspanialosc rzadow Olszewskiego, on jako jedyny straznik demokracji, ani cienia zagrozenia dla demokracji ze strony skoltunionego rzadu LPR-PiS-Samoobtona – toz to kpiny z elementarnej prawdy). Zle sie dzieje z Polska skoro mamy tak upolitycznionego i, co tu ukrywac, glupiego, prezydenta.
    Mysle, ze sila demokracji polega na samoregulacji. Polacy zrozumieli po dwoch latach, ze nie wolno oddawac wladzy w rece ludzi takich jak bracia Kaczynscy. Pozbyli sie okropnych rzadow PiS i Jaroslawa Kaczynskiego. Teraz musza pozbyc sie okropnej prezydentury Lecha Kaczynskiego. Przed Donaldem Tuskiem stoi ogromne zadanie – przywrocenie Polsce prawdziwego oblicza demokracji. Ta zaklamana, ktorej obraz roztaczaja ludzie PiSu (z prezydentem RP na czele) jest rownie okropno jak rzady PiSu i prezydentura Kaczynskiego. Mam nadzieje, ze Tusk wie, ze to on zadecyduje o ksztalcie polskiej demokracji na wiele dziesiecioleci. Oby byl swiadomy, ze to jego najwieksze zadanie.

  7. „Prezydent bez weta?
    Konstytucję trzeba czytać tak, jak ją napisano – powiedział prezydent Lech Kaczyński podczas uroczystości na Placu Zamkowym w Warszawie. To zdanie – mimo swej prostoty, a nawet oczywistości – zabrzmiało jednak tajemniczo. Jeżeli trzeba czytać tak jak napisano, to nie bardzo wiadomo, dlaczego prezydent próbuje zawłaszczać poszczególne uprawnienia, (…)

    ***
    Dlaczego?
    Ano pewnie dlatego, że Małostkowy jest małoczytaty i małopisaty, więc nic dziwnego, że mało rozumie z Konstytucji RP ;-(

    Ps.
    Przepraszam, że kometarz jest mało poważny, ale z coraz większym trudem przychodzi mi traktować LARK-a poważnie 🙁

  8. Pani Redaktor! Cieszę się że Pani wróciła. To dobra wiadomość od poniedziałku. Co do życia politycznego to podobnie jak większość czuję się coraz bardziej zniesmaczona, obojętna i zagubiona. Uśpieni łagodnością kryzysu, świńską grypą, kabaretem politycznem tęsknimy do ideii-celu wyzwolenia energii na serio. Mury niemożności tylko trochę skruszone a zawistnicy sukcesów w blokach startowych czekają by oblać pomyjami cokolwiek co się uda, wcześniej podkładając nogę gdzie się da. Wynoszenie na piedestał Jana Olszewskiego safandułę ( za przeciekiem), jak żywo uzmysławia, że najlepiej niczego nie tworzyć, nie wchodzić w żadne „układy” być czystym jak łza oderwanym od rzeczywistości, bo rzeczywistością to można się tylko pobrudzić. Pozdrawiam Manna

  9. Staram się oglądać pani audycje w srody i czwartki w TV SUPER STACJI .Goscie zwyczajnie kompetentni ,pytani rzeczowo ,pozwala Pani im na swobodne wypowiedzi-co jest absolutnym wyjątkiem w polskich mediach .Dla mnie t dobry poziom edukacjny w rozlicznych dziedzinach życia politycznego naszego państwa.
    O dniach 1-3 maja z udziałem PiS-u i pana Prezydenta można skrótem myślowym powiedzieć ,iż poziom Insynuacji, poziom podejżliwości do innych ( w Szczecinie rąbneli spoconym Michałem Kamińskim w Sojusznika z NATO i EU – czytaj Niemcy ) wrócili do Stanów WYSOKICH dyskwalifikujących ich udział w Europie jako UE ,bądż Europie geograficznej -nawet ŁUKSZENKA ewoluuje, a Kaczynscy z swoimi czynownikami siedzą w swoim PODZIEMNYM państwie .
    Nadziemne panstwo polskie jest inne ,wyrażnie rozwijające się ,modernizujące ! .Naprawdę ,w moim Szczecinie na codzień nie czuję oddechu PO , ani PiSu , ani SLD ,ani PSL -dopuki nie włączę polskiej stacji radiowej czy telewizyjnej .Nadziemne państwo polskie ma sie dobrze ,za mało czasu i miejsca by o tym pisać ale tak jest .Obawiam sie tylko , że Ci z Państwa Nadziemnego nie maja zamiaru uczestniczyc w wyborach 7 czerwca -oby moje szczątkowe obserwacje były nieprawdziwe bo moi sasiedzi Niemcy pójdą -zobaczycie, że pójdą i pod względem aktywnosci Obywatelskiej Bialo -Czerwona może być autentycznie zagrożona , jeszcze nie dziś, ale jutro…??

  10. manna! godz 09.24. Wybrałaś(eś) ten sam nick którym posługuję się od dwu lat. Bardzo proszę dopisz do niego cokolwiek. Nie wiem jak to możliwe, ja rejestując się musiałam zrezygnować z wybranego nicku bo był już zajęty i zastałam na mannie. Z góry dziękuję

  11. W proteście przeciwko nie pisaniu nic nie napiszę.
    A Olszewskiemu Orzeł Biały to policzek dla osób, które wcześniej ten order otrzymały.

  12. Dowodem bezgranicznej głupoty Kwaśniewskiego jest własnie wypieranie się swego weta, w sprawie zaproponowanego przez Balcerowicza podatku liniowego. Bóg go ustrzegł , a raczej doradcy: Orłowski lub Belka ? No i co byśmy teraz zrobili gdyby patologiczny neoliberał Balcerowicz ten podatek przeforsował ??? Każdy kto ciekawy mozę sobie porównac że koncepcja Balcerowicza 23 % PIT dla wszystkich ! była IDENTYCZNA z koncepcjami fiskalnymi Łotwy, Litwy i Estonii. Mielibyśmy jeszcze bogatszych oligarchów i jeszcze wiecej nędzy i obywateli poniżej minimum socjalnego i egzystencjalnego, gdyż oznaczało to że podatki dla 90 procent podatników wzrosną prawie dwukrotnie – z 12 % do 23 !
    Jak głeboki byłby nocnik w którym Balcerowicz trzymałby rękę gdy obudziłby się w obecnym kryzysie, w której właśnie „pribałtyka ” jest najbardziej skompromitowana ?
    Co najbardziej mnie wkurza u naszych komentatorów ekonomicznych w mediach, to fakt że interesuje ich tylko ich własna d>>> mimo iż swietnie zdają sobie sprawe że ich interesy podatkowe sa całkowicie sprzeczne z interesami 95 procent społeczeństwa !

  13. Najwieksze gratulacje medalowe dla Justyny Kowalczyk !
    O całej reszcie -jak najszybciej zapomniec !

  14. Okazuje się że nie obyło się bez kolejnego skandalu ! Zadnego odznaczenia nie otrzymał trener Rosjanin Aleksander Wierietielny, który ma ogromne osiagniecia nie tylko jako trener Justyny, ale także poprzednio innych polskich biegaczy !

  15. „Konstytucję trzeba czytać tak jak ją napisano” – stwierdził Pan Prezydent.
    Szkoda, że Pan Prezydent nie wypowiedział się jak należy zrozumieć to co przeczytano tak jak to napisano. Pan Prezydent i jego kanceliści niemal każdego dnia udowodniają, że czytać potrafią. Ze zrozumieniem przeczytanego jakby gorzej im szło.
    Propozycja skreślenia veta z uprawnień konstytucyjnych Prezydenta wydaje się być rozsądna. Jeżeli Prezydent ma wątpliwości co do konstytucyjności ustawy – niech ją skarży do Trybunału Konstytucyjnego. Wybór Prezydenta przez Zgromadzenie Narodowe …. ?
    Jeśli tak, to trzeba byłoby przekonstruować konstytucję w kierunku systemu „kanclerskiego” z pełnią władzy wykonawczej ( i odpowiedzialności) dla Premiera i rządu z pozostawieniem Prezydentowi wyłącznie funkcji i explicite wymienionych uprawnień reprezentacyjnych, a i wówczas zapisy dot. tych uprawnień powinny być tak zredagowane, aby nie nasuwały żadnych wątpliwości interpretacyjnych, że to tylko i wyłącznie o reprezentację chodzi.
    Bo przecież nie tylko o Prezydenta Kaczyńskiego i styl jego prezydentury chodzi. Sprawa powinna być wyjaśniona i rozstrzygnięta, tak aby nigdy podobnych „przepychanek” w przyszłości nie było.
    PS. Jedynym plusem prezydentury L. Kaczyńskiego wydaje się być właśnie zwrócenie uwagi na koniecznosć wyostrzenia i doszczegółowienia zapisów Konstytucji. Okazuje się bowiem, że ilu czytających -tylu rozumiejących; i to w sposób krańcowo odmienny i sprzeczny.

  16. Szanowna Pani Redaktor,
    musze z przykroscia stwierdzic, ze pisanie o polityce jakos kiepsko Pani wychodzi.
    Moze lepiej zajelaby sie Pani robieniem na drutach?
    (oczywiscie pod warunkiem, ze Pani potrafi)

  17. Jean Paul
    Każdy kto ciekawy mozę sobie porównac że koncepcja Balcerowicza 23 % PIT dla wszystkich ! była IDENTYCZNA z koncepcjami fiskalnymi Łotwy, Litwy i Estonii. Mielibyśmy jeszcze bogatszych oligarchów i jeszcze wiecej nędzy i obywateli poniżej minimum socjalnego i egzystencjalnego, gdyż oznaczało to że podatki dla 90 procent podatników wzrosną prawie dwukrotnie – z 12 % do 23 !

    Każdy kto ciekawy może zajrzeć na stronę
    http://www.jotka.pl/porady/podatki99.html
    i zobaczyć jakie obowiązywały podatki w 1999r., a następnie na stronę
    http://orka.sejm.gov.pl/Rejestrd.nsf/wgdruku/1500/$file/1500.pdf
    gdzie na stronach 18 i 19 można przeczytać jakie stawki proponował Balcerowicz, a co zawetował Kwaśniewski.
    Ów ciekawy przy okazji może sobie na tej podstawie wyrobić stosowne zdanie o Jean Paul.

  18. Ty byś sobie Jean Paul poczytał Lexa w blogu Pana Waldemara Kuczyńskiego, pisze on o takich jak Ty, o sposobie prowadzenia dyskusji w blogu. jesteś cudownym przykładem wielu z tych punktów.
    http://kuczyn.com/2009/04/28/debata-we-mgle/#comment-75817
    Mamy najnowszy przykład: podatku liniowego – podatek ten ma się nijak do kryzysu, ale dla Ciebie to jest nieistotne. Dajesz przykład państw bałtyckich, chociaż ich kryzys ma za podstawę zupełnie inne rzeczy, a nie podatek liniowy. Ale już nie wymieniłeś Czech i Słowacji, które również mają podatek liniowy, bo co? Nie pasują do obrazka? Do z góry założonej tezy? Fakty się nie zgadzają? Tym gorzej dla faktów.

  19. Wybacz „manna”11.11,nie zmienie nicku(mam go od3lat),ze wzgledu na krotka pamiec i problemy z obsluga komputera.Postaram sie nie przynosic ci wstydu-raczej sie zgadzamy w pogladach.Ja nie uzywam polskich znakow.Pozdrowienia!

  20. Skasowac wybory prezydenckie – popieram ten pomysl. Polska nie potrzebuje prezydenta ani prezydenckiej kancelarii. To bedzie 160 mln zl oszczednosci rocznie.

    Smutna prawda jest ze polacy nie zasluzyli i nie dorosli do przywileju i obowiazku brania udzialu w wyborach. Dotychczas bylem zwolennikiem bezposrednich wyborow do Sejmu. Ale jak widzimy w prezydenckich wyborach polacy wybrali najpierw elektryka a teraz togo paskudnego karla. Kosciol rozkazuje na kogo glosowac. Strach pomyslec kto by siedzial w Sejmie gdyby byly bezposrednie wybory, elektrycy, stolarze, gnojowkarze i kominiarze, …. caly proleteriat. Mielibysmy bolshevicka revolucje.

    Przecietny polak nie posida swiadomiosci politycznej ani ekonomicznej. Taka jest prawda. Gdyby ode mnie zalezalo ja bym rowniez skasowal wybory do Sejmu. Pamietam kiedy kwestionowalem wybor elekryka na prezydenta odpowiedziano mi, „tylu madrych bylo poprzednio, byla pora dac szanse glupkowi”.

    Rzad wojskowy jest najlepsza forma sprawowania wladzy w kraju jak Polska !

  21. Przyznam, że dość sensownie brzmi ta propozycja – prezydent bez weta. Należałoby ją jednak uzupełnić o konieczność szybkiego rozpatrywania przez TK prezydenckich wniosków o ustalenie konstytucyjności budzących wątpliwości ustaw. No i wątpliwym jest, aby likwidacja prezydenckiego weta czyniła zbędnymi powszechne wybory prezydenckie. Ta równowaga władzy jednak się przydaje, a jak Pani słusznie zauważyła, TK sam, z urzędu nie ma prawa rozpatrywania spraw. Potrzebny jest więc ktoś niezależny od Zgromadzenia Narodowego, kto stałby na straży Konstytucji.
    I żeby nie było zbyt prosto. Prezydent Kwaśniewski, oprócz zawetowania choćby tej słynnej ustawy podatkowej, zawetował również cały szereg idiotycznych ustaw przegłosowanych przez AWS przy wsparciu SLD, będących czymś w rodzaju kiełbasy wyborczej, a które skutkowałyby głośną „dziurą Bauca”. Kto by je zawetował gdyby prezydent nie miał takich uprawnień?
    Co do ostatniego akapitu. Ja już kiedyś wspomniałem, że osoba postronna nie jest w stanie na tym (i nie tylko na tym) blogu odróżnić sierotek po PRL-u spod znaku takich choćby formacji jak UP, PPS, KPP, Kongres Porozumienia Lewicy itp. od zagorzałych fanatyków PiS-u. Znakomicie to łączy się ze zdaniem:
    Jednak Braci z tamtymi czasami sporo łączy.
    😀

  22. Jean Paul, pamięć masz komuszą, czyli kurzą…
    Balcerowicza w 1999 roku zaproponował wprowadzenie od 2002 2-stopniowej skali podatkowej: 18% i 28%

  23. Protestuję przeciwko likwidacji urzędu prezydenta! To co że niepotrzebny. A rozrywka już się nie liczy? A że się pan prezydent kompromituje? Jak słusznie zapytała pani Paradowska w swoim artykule: Czy polski polityk może się skompromitować?

    Ciekawi mnie polityka nagradzania medalami, spodziewam się tu jeszcze paru fajerwerków.. Sądzę że pan prezydent odznaczy brata, no bo jak tu nie docenić najlepszego premiera w RP. Stawiam jeszcze na Macierewicza, Wassermana i Ziobrę. A kogo Państwo typują na następnych wyorderowanych? Kto jeszcze wykazał się odwagą i kompetencjami?

  24. Poprawka do mojego wcześniejszego wpisu
    http://paradowska.blog.polityka.pl/?p=201#comment-59666
    Ponieważ przekłamany został adres do pliku, daję nowe namiary
    http://orka.sejm.gov.pl/proc3.nsf/opisy/1500.htm
    A tam trzeba wybrać „druk nr 1500”

  25. Czy pamiętacie Państwo, że nasz pan prezydent podpisał nominację dla ambasadora Indii, czy może konsula w Bombaju, już nie pamiętam, drugiego dnia po zamachu? Teraz, choć świńska grypa bierze się od Meksyku, tamtejszy ambasador ciągle czeka. Czy musi tam umrzeć jakiś Polak, albo najlepiej kilku, żeby ktoś pana prezydenta puknął w czoło? Czy, jeśli rzeczywiście nie daj Bóg jakiegoś nieszczęścia, ambasada bez ambasadora nie wydoli, będzie to powód, żeby pana prezydenta postawić przed Trybunałem Stanu?
    I jeszcze jedno – wie ktoś, czemu pan prezydent przepuścił Legię dla prof. Bartoszewskiego, a te dwa odznaczenia, dla Hanny GW i Kazimiera M. nadal blokuje?

  26. A może……….opcja Bernadotte”a?
    Wybierzmy sobie monarchę konstytucyjnego, który będzie panował a nie rządził i zrzędził…………Dwór królewski będzie tańszy w utrzymaniu, niż kancelaria Prezydenta, zapewne też mniej liczny………
    W importowaniu królów mamy wieloletnią wprawę i nie najgorzej na tym wychodziliśmy.Mieli podstawową zaletę- nie wzbudzali ZAWIŚCI w rodakach.
    Autorytet zewnętrzny, niekwestionowany i nie kontestowany.
    Pomazaniec Boży , było, nie było………
    Kto za?

  27. PIRS – co za pytanie kogo jeszcze odznaczyc? Pania Sowinska za genderowa czujnosc wzgledem tego fioletowego z torebka, pania Fotyge za znajomosc traktatow i za rany poniesione pod ciosami polityki zagranicznej PO, Ojcu Dyrektorowi za uratowanie Stoczni, a najwiekszy Order przyznalabym Pierwszej Damie za Jej poswiecenie i znoszenie bez szemrania trudow pozycia z najbardziej znienawidzinym czlowiekiem w Polsce.
    Moze znalazloby sie tez cos dla „Kazika” i „Isabel” za najsmieszniejszy kabaret w dziejach RP?

    Pani Redaktor , milo jest Pania odzyskac po miesiacu tesknoty. 😆 😆 😆

  28. Andrzej 16.04
    Pojawiło się na blogu dwóch wybitnych ekspertów od podatków – jeden bardziej kompetentny od drugiego: PP Andrzej i Wojak Szwejk. O Szwejku wiadomo że zawsze przedstawiał się jako idiota ( porucznik Dub tak go zakwalifikował – no i miał racje )
    Gdyby szanowni panowie zapoznali się z wiekopomnym dziełem Leszka Balcerowicza – mianowicie wydaną w 1998 roku przez Ministerstwo Finansów Białą Ksiegą Podatków ( w całości dostępna via Google ) to może przestali by pleść swoje idiotyzmy.
    Oczywiscie BKP nie została wprowadzona jako projekt ustawy, bo Balcerowicz zdawał sobie sprawe że taki numer nie przejdzie. Ale koncepcja zmian wg BKP była jednoznaczna: w 1999 roku wprowadzenie dwu stawek 22 i 32 %, a w 2000 roku likwidacja wszystkich ulg i 22 procent dla wszystkich.
    Przepraszam najmocniej dwu ekspertów za to że napisałem 23, a nie 22 procent , ale w porównaniu z idiotą Szwejkiem i jego informacjami jeden procent to nie tak dużo ? Myśle że lepsza pamięc kurza lub komusza niż szwejkowska ?

    Torlin 16.08
    Jeżeli nie rozumiesz związku między wysokościa dochodów z podatków, progresywnych lub liniowych, stanem budzetu i pogorszeniem poziomu zycia, co w krajach bałtyckich doprowadziło do najsilniejszych zaburzeń społecznych od 20 lat i jaknajgorszymi prognozami na przyszłość, to zajmij sie czyms łatwiejszym np studiowaniem elementarza, albo arytmetyki dla pierwszej klasy podstawówki.

  29. Choroba. Dopiero teraz zauważyłem. Ten facet od 32 zasad erystyki (link podany przez Torlina – 16.08 ) to filozof, Artur SCHOPENHAUER – gdańszczanin skądinąd, a nie jakiś „Schopehauer”.
    Wprawdzie to literówka ale poprawić trzeba.

  30. Nir bardzo rozumiem jaki zwiazek ma odjecie weta z prerogatyw prezydenckich z trybem wybory glowy panstwa. W koncu Zgromadzenie Narodowe bedzie sie kladac z przedstawicieli wybranych przez ten sam elektorat, ktory wybierze prezydenta, jesli oczywiscie rozumiec przez Zromadzenie Narodowe polaczone izby Sejmu i Senatu. Mysle, ze postulowanie zniesienia wyborow prezydenckich to byloby za duzo na raz jesli chodzi reformy konstytucyjne i debata wokol tej kwestii zdrenowala by niepotrzebnie energie niezbedna do dyskusji wokol prawdziwie palacych kwestii konstytucyjnych.

    A taka jest katalog prerogatyw prezydenckich i wytworzenie jasnego, niezmiernie trudnego do wykoslawienia schematu podzialu wladzy wykonawczej oraz sprawnego systemu nadzoru konstytucyjnego wobec faktu zaistnienia prezydentury bez weta.

    Milo Pania znowu czytac.

    Pozdrawiam.

    Jacobsky

  31. Wydaje mi sie ze najrozsadniejsze rozwiazane to: likwidacja urzedu prezydenta albo rady ministrow. Na dwoch chwiejnych nogach to moze sobie stac L. Walesa a nie 40-to milionowy europejski kraj. Do tego co mamy trzeba dorosnac. Osobiscie jestem zwolennikiem systemu amerykanskiego. Tam to sprawnie dziala ponad 200 lat.
    tao szatanski

  32. Naród w wyborach pozbawił PIS władzy, i co? PIS nadal rzadzi poprzez kancelarię swego prezydenta! Tak dalej być nie może! Kto to moze zmienic? – Trybunał Konstytucyjny czy Naród w przyspieszonych wyborach?
    Zgadzam się z opiniami o konieczności likwidacji urzędu prezydenta, powiem więcej – trzeba również zlikwidować senat i poważnie ograniczyć liczbę posłów w sejmie (wystarczy 100 zdrowych na ciele i umyśle).
    Miało być tanie państwo, a jest bardzo drogie, różni cwaniacy i nierobi pobierają horrendalne apanaże nie wiadomo za co.
    Dlaczego sedziowie TK zwlekają z opinią o ustawie kompetencyjnej – czyżby bali sie PIS – ?

  33. No myślałem, że nas Pani Redaktor porzuciła na dobre!

    Nie wylewajmy urzędu z kaczką 🙂 To, że aktualny prezydent nie bardzo się nadaje do sprawowania tej funkcji nie powinno nam przesłaniać problemu natury ustrojowej.

    Jestem jak najbardziej zwolennikiem zniesienia weta. Prezydent z wyborów powszechnych jest nam jednak potrzebny nie tylko do kierowania ustaw do TK. Ten urząd miał kiedyś symbolizować – proszę się nie śmiać – majestat Rzeczpospolitej. Są sytuacje, w których wydaje się to po prostu potrzebne – na przykład uroczystości o charakterze historycznym.
    Jednak marzy mi się taki ustrój, który zmusza prezydenta do tego, żeby sam pracował na swój autorytet – poprzez mediacje między skłóconymi stronami, reagowanie na indywidualne skargi obywateli w sytuacjach krytycznych, godne reprezentowanie państwa w sytuacjach nie wymagających konkretnych uprawnień, mądre inicjatywy ustawodawcze w bardzo szczególnych sprawach, którymi nie zajmuje się nikt inny itp.

    Przy takiej konstrukcji nawet gdyby zdarzyło się, że na urząd trafiłby dureń, to po prostu wszyscy by go w miarę dyskretnie omijali szerokim łukiem. Natomiast prawdziwy maż stanu mógłby korzystać z prestiżu urzędu do godzenia stanowisk i stania na straży tego, co najlepsze w kulturze politycznej.

    To nie jest wbrew pozorom utopia. Wystarczy odebrać temu urzędowi „bombę atomową”, a stanie się mniejszą pokusą dla żądnych władzy.
    W skrócie: niech człowiek zdobi urząd, bo nie ma nic bardziej przykrego niż buc próbujący osłonić się autorytetem funkcji publicznej.

  34. „Puszka” i poniedziałkowy poranek w TOK FM, to ostatnie z bardzo już nielicznych ciekawych programów publicystycznych. Pani goście rożni, a normalni: Solska, Wróbel, Ordyński, Rakowiecki, Arciuch, Wróblewski.

  35. Szanowna Pani Redaktor,

    polecam Pani i innych blogowiczów uwadze filmik z ostatniej demonstracji stoczniowców w Warszawie:
    http://www.mmwarszawa.pl/4215/2009/4/30/stoczniowcy-w-warszawie-wideo?districtChanged=true

    Mam nadzieję, że w chwili wolnej od rozważań o ustroju Polski ktoś mi wytłumaczy czemu za czynną napaść na funkcjonariusza Policji ci sfilmowani nie stanęli jeszcze przed sądem, podczas gdy przeróżne komisje szykują się już do sprawdzenia czy siły porządkowe przypadkiem nie zachowały się za ostro.

    Pozdrawiam!

  36. A ja jednak boję się likwidacji funkcji prezydenta z wetem. Była to jakaś zapora przed wszechwładzą wygrywającej partii, która wybrana tak naprawdę przez 10 – 15 % obywateli uważa, że ma prawo narzucić swoje poglądy wszystkim.

  37. Kecaj

    Gratuluję

  38. Jean Paul, jedno pytanie…
    czy prezydent Kwaśniewski w 1999r.
    zawetował „Białą Księgę Podatków”?
    a może jednak coś innego?

  39. Zgadzam się całkowicie. Levi

  40. Torlin,

    mysle, ze nie sie czego obawiac jesli chodzi o reforme prezydentury w kierunku bardziej reprezentacyjnym, z pewnymi scisle okreslonymi funkcjami konstytucyjnymi (w sensie mechaniki funkcjonowania wladz). Pozostawienie prezydentowi prawa nadzoru konstytucyjnego poprzez zaskarzanie ustaw do TK jest narzedziem wystarczajacym. To wlasnie TK stoi na strazy tego, zeby rzady wiekszosci nie staly sie dyktatura tejze. Reszta to tylko tryb uruchamiania Trybunalu i postulat szybkosci jego dzialania (choc co nalgle do po diable, w prawie rowniez, a moze przede wszystkim). Dzisiejsza konstytucja to naprawde dziwaczna hybryda i w pewnym sensie niedorobka, przez co nawet slowa „interpretowac konstytucje tak, jak ja napisano” maja wiecej niz jedno znaczenie.

    Pozdrawiam.

  41. Od kiedy pamiętam, krytykowałem obecną konstytucję, skrojoną z resztek sukna z munduru Naczelnika Panstwa z dodatkiem rubaszki po W. Witosie nożycami ogrodnika Szucha, które miały służyć jednocześnie do przycięcia wąsa Wałęsie.

    Kształt rozwiązań konstytucyjnych w sferze wladzy wykonawczej nie może abstrahować od swarliwej naszej polskiej natury. Potrzebne jest zatem rozprawienie się z jakąkolwiek dychotomią uprawnień i rozmywaniem odpowiedzialności i powolnością decyzyjną w zakresie bieżącego rządzenia. Kwestią otwartą i całkowicie techniczną jest wybór pomiedzy systemem parlamentarno-gabinetowym a prezydenckim.

    Chociaż nie mamy zakorzenionej tradycji systemu prezydenckiego, pomijajac obecne próby jej płytkiego ukorzenienia, to chyba bardziej atrakcyjne wydaje się rozwiązanie z systemem prezydenckim, skoro tak bardzo fascynują nas powszechne wybory prezydenckie, odbywające się jak dotąd przy wyzszej frekwencji niż pozostałe i angażujące więcej społecznych emocji. Odpada przy tym rozwiazaniu problem weta z dalszą możliwoscią mniej paraliżującej kohabitacji i zasadnością utrzymania mniej liczebnego Senatu.

    Przy okazji liczbę posłów oscylujacą wokół historycznej 400-tki mozna śmiało zmniejszyć przynajmniej o połowę (i tak będzie przewyższać obecna realną liczbę aktywnych posłów).

    Pomarzyć można…

    Na marginesie chciałbym tylko zauważyć daleko posuniętą gołosłowność, nadmierną emocjonalność i dudniacą rytmiczność głosów chóru nie pozostawiajacego suchej nitki na osobie obecnego Prezydenta. Przypowieść o belce i źdźble jak ulał tutaj pasuje. Polemiki nie podejmuję tym razem, Heleno. Na zapiekłość nie znajduję recepty.

    Co do naszej Gospodyni, to cieszę się, że moje najczarniejsze myśli w pył rozwiała swoim wpisem.

    Pozdrawiam

  42. Jean Paul,
    wygląda na to, że w swojej antybalcerowiczowskiej obsesji całkiem zatraciłeś poczucie rzeczywistości i zaczynasz ją sam sobie układać tak, aby była zgodna z Twoimi wyobrażeniami, choć niekoniecznie z prawdą i zdrowym rozsądkiem.
    W tym przypadku Kwaśniewski zawetował przecież konkretną ustawę, a nie koncepcje Balcerowicza z 1998r. i o tym właśnie wecie, a nie Twoich fantasmagoriach jest mowa na blogu.

  43. Jean Paul!
    Ja Ci odpowiem na spokojnie, denerwują się tylko ludzie zdający sobie sprawę, że nie mają racji. Robisz w swoich przemyśleniach błąd w założeniu, on jest miły Twojemu sercu, to chcesz za wszelką cenę dopasować rzeczywistość do swoich poglądów. A to założenie brzmi: „Podatek liniowy w końcowym rozumowaniu doprowadził do kryzysu i wybuchów społecznych”. Jeszcze raz na spokojnie Ci powtarzam, że podatek liniowy nie miał udziału w kryzysie, bo są państwa, które go wprowadziły, a takiego kryzysu jak ?nadbałtiki? nie mają. Kryzys w Estonii, Litwie i Łotwie wywołały zupełnie inne czynniki.
    Jacobsky!
    Masz rację, tylko po co wtedy prezydent wybierany w wyborach powszechnych? A Polacy się do tego przyzwyczaili. Powiedz im teraz, że to Sejm będzie wybierać. Akurat! Już to widzę! Już widzę te komentarze!

  44. Jarosławowi Kaczyńskiemu zawdzięczamy nie tylko możliwość grilowania, ale i wspaniałe doznania estetyczne, towarzyszące nam podczas słuchania jego słynnej interpretacji hymnu: http://www.youtube.com/watch?v=TXjRvAXmBpo&feature=related ; mamy także szczęście cieszyć się niezrównaną erudycją oraz piękną polszczyzną jego brata http://www.youtube.com/watch?v=TXjRvAXmBpo&feature=related Prawdziwi szołmeni, istni blues brothers.

  45. I znow zastanawiamy sie na powaznie nad tym co Lech Kaczynski byl uprzejmy powiedziec.Ma to byc moze sens jako cwiczenie myslowe ludzi myslacych racjonalnie nad kolejnym istotnym tematem ,a konstytucja niewatpliwie takim problemem jest.Tekst Pani Redaktor i wpisy Blogowiczow czytam z zainteresowaniem ,przez slowa Pana Prezydenta ledwie przemknalem .Dlaczego ?
    Otoz wydaje mi sie osobiscie ,ze najlepsza diagnoze dzialalnosci wydala jakis czas temu sama Gospodyni piszac w POLITYCE tekst o tym ze Lech Kaczynski zyje jakby w rownoleglym do naszego swiecie ( przepraszam za niedokladne sformulowania ,wydaje mi sie ,ze sens byl mniej wiecej taki).Uwazam ten opis za niezwykle trafny i oddajacy istote rzeczy.Informacje przedostajace sie z Palacu Prezydenckiego na zewnatrz wydaja sie pochodzic z innego swiata ,swiata w ktorym rzadza inne prawa ,swiata z ktorego „nasz ” swiat wyglada inaczej niz nam sie zdaje .
    Literatura SF opisuje takie swiaty rzadzace sie innymi prawami fizycznymi ,nauka zreszta tez sie mozliwoscia istnienia takich swiatow zajmuje.
    Mamy unikalna chyba w skali Swiata sytuacje realnego wystepowania innego ,oddzielnego swiata politycznego i kulturowego wystepujace w obrebie geograficznym naszego kraju.
    Domijujaca sila ,swojego rodzaju : teoria wszystkiego „sa relacje wzajemne wystepuajce miedzy dwoma bytami -bracmi.Te relacje oraz oddzialywanie Braci na inne byty wystepujace w tym swiecie wyznaczaja reguly rzadzace procesami w nim zachodzacymi.

    Mieszkancy swiata zewnetrznego do swiata ,nazwijmy go DUZEGO PALACU pozostaja w ciaglym zdziwieniu nie dysponujac narzedziami poznawczymi pozwalajacymi czesciowo chocby zrozumiec zachodzace tam procesy.
    Podejmowanie sa jednakze syzyfowe proby analizy kolenych informacji wydostajacych sie z tamtego swiata -czy to ustami samego Prezydenta ,czy tez ( co nwet stawia trudniejsze wyzwanie intelektualne) pana ministra Kownackiego.

    Proby skazane na niepowodzenie ale jak juz wspomnialem -warto cwiczyc umysl .
    Dla chetnych mam najnowsza wypowiedz ( z dzisiaj).
    wypowiedz Prezydenta brzmiaca mniej wiecej tak:
    na szczyt do Pragi nie pojade ale projekt Partnerstwa Wschodniego uwazam za dobre uzupelnienie MOJEJ polityki wschodniej .
    Europejski juz ,przyjety przez cala Unie plan Partnerstwa Wschodniego stal sie zatem w swiecie Pana Prezydenta zaledwie skromnym dodatkiem do JEGO POLITYKI WSCHODNIEJ.
    Zapraszam do komentarza …………….choc po zastanowieniu -czy warto ?
    pozdrawiam i ciesze sie z powrotu Pani Redaktor ,
    Leszek

  46. Murator napisal: Polacy to naród idiotów który nie zasluzyl nie tylko na to zeby miec np. stocznie
    Ciekawe zdanie. Mi sie wydaje, ze stocznia to jest fabryka. Produkuje cos, co ma sie oplacac. Jesli sie nie oplaca, to fabryke trzeba zamknac. Wydawaloby sie, ze to dosyc proste. Ale jak widac, w oczach Muratora stocznia to cos w rodzaju piramidy Cheopsa. Jesli narod zasluzyl, to narod ma piramide. Narod powinien byc dumny z piramidy. A oprocz tego, stocznia to kolebka. Kolebki trzeba bronic, jak niepodleglosci. I tak dalej w oszolomskim stylu.

    Pisze te slowa w Rochester, gdzie zarowno Xerox oraz Kodak robia bokami i nie wiadomo, jak dlugo jeszcze pociagna. Obie korporacje to sa kolebki. Nawet mowi sie „xero” w potocznym jezyku. I co? Czy ktos pali opony w ich obronie? Niechby sprobowal. Po pierwsze, gdzie palic i przeciwko komu? Ani rzad federalny ani stanowy nie bedzie ratowal zle zarzadzanych przedsiebiorstw. Nie ma sensu nic palic. Po drugie, jesli ktos podpali, to policja ma palki i na pewno ich uzyje, po czym przyjedzie straz pozarna i ugasi. Taka jest Ameryka, skadinad kolebka wszelakiej demokracji, najlepszy polski sojusznik. Jesli cos zgnilo i upada, to ratuje sie tylko do granicy, do ktorej jeszcze jest nadzieja. Potem juz nie.

    Jesli znajdzie sie jakis szalony inwestor i kupi polskie stocznie czy kopalnie, to nalezy miec nadzieje, ze bedzie mogl sobie dobrac zaloge. (Jesli nie, to moze sobie mogl stocznie kolebac do upojenia.) Nalezy miec nadzieje, ze nabor do sprywatyzowanej stoczni bedzie wedlug kompetencji, a nie przynaleznosci. Nalezy miec nadzieje, ze w ten sposob stoczniowa Solidarnosc odejdzie tam, gdzie jej sie slusznie nalezy, czyli do muzeum. Sztandary dobrze sie beda prezentowac w gablotach, zas statki bedzie mozna sprzedawac tylko o tyle, o ile bedzie to oplacalne.

    Proste, ale nie dla Muratora.

  47. A ja się nie zgadzam na odebranie społeczeństwu prawa wyboru prezydenta RP.

    To by było odbieranie zwykłym ludziom prawa decydowania o ważnych dla kraju sprawach i przekazanie go grupce, która załatwi to za zamkniętymi drzwiami, w sposób dla niej wygodny. Już w tej chwili nie możemy wybierać posłów (de facto, bo formalnie niby można) tylko robią to za nas partyjni kacykowie. A Pani chce im jeszcze oddać prawo wybierania prezydenta?? No, nie!

    Obecne problemy z prezydentem są wynikiem wyboru kiepskiej osoby na to stanowisko, a nie sposobu wybierania. Ale nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło; dzięki LK społeczeństwo mogło się zorientować jakich ludzi nalezy unikać i czym grozi pochopna decyzja w tak ważnej sprawie.

  48. Andrzej 15.30
    Biała Księga podatków była powszechnie znana, także doradcom Kwasniewskiego. Wiedzieli oni że ustawa a 1999 roku jest wstepem do wprowadzenia podatku liniowego i mieli na tyle rozumu żeby zablokowac pomysły tego realizatora „doktryny szoku”.
    A ty pseudospecjalisto podatkowy pewnie nic o BKP nie wiesz, a nawet nie chcesz wiedziec ?

  49. Torlin 15.44
    Każde dziecko wie że krysys wywołały nie podatki liniowe, tylko bezgraniczna chciwośc amerykańskich rynków finansowych. Ale konkretnie w krajach bałtyckich podatek liniowy przyczynił sie do załamania budzetu i zubożenia większości obywateli. W krajach ubogich nie można wprowadzać podatku liniowego, bo większośc ludzi jest biedna i zostanie biedna, natomiast bogaci stana się błyskawicznie oligarchami. Udowodniła to Rosja Jelcyna. Natomiast można go wprowadzic np w Monaco, bo tam wszyscy sa bogaci, ale tam się nie płaci podatku dochodowego – księstwo ma inne dochody, głownie z pralni pieniedzy.

  50. Torlin,

    nie widze nic zdroznego w utrzymaniu prezydenckich wyborow powszechnych, nawet po okrojeniu urzedu prezydenta to postulowanej tutaj formy konstytucyjnej: bez weta, z jasnym rozdzialem prerogatyw miedzy nim i rzadem.

    Wybory prezydenckie, zwlaszcza jesli przesuniete w fazie wobec, ale tez zgrane z wyborami parlamentarnymi tak, aby nie powtorzyla sie sytuacja z 2005, kiedy to w jednym roku wybieralismy prezydenta i Sejm (czyli 4-letnie kadencje dla obydwu cial), a wiec takie wybory moga miec te zasadnicza role, ze stanowic one beda pewnego rodzaju zawor bezpieczenstwa, sposob odreagowania nieuniknionych frustracji elektoratu, jakie gromadza sie na polmetku kadencji kazdego rzadu. Jednoczesnie tak pomslane wybory prezydenckie stanowilyby pewnego rodzaju plebiscyt popularnosci partii rzadzacej/rzadzacych lub pelny obraz stanu nastrojow oraz rysujacych sie tendencji politycznych na przyszle lata.

    Nic tak nie uspokaja nastrojow jak mozliwosc wypowiedzenia sie poprzez prezydenckie wybory powszechne na temat kto sprawowac ma funkcje o ograniczonym znaczeniu politycznym i konstytucyjnym. I dlatego mysle, ze trzeba utrzymac wybory prezydenckie w formie powszechnej.

    Pozdrawiam

  51. Pani Redaktor,

    „Konstytucję trzeba czytać tak, jak ją napisano ” -to jedyna,cała prawda , którą można bezpiecznie powtarzać w każdych warunkach.
    Podobnie powiedzenie np.:”Wyroby cukiernicze są tuczące” -również całkowicie wyczerpuje temat.
    Wszystko co następuje potem, to uleganie naszym ludzkim słabościom, które będą z nami po wsze czasy. Kiedy skutki naszych słabości osiągną uwierające nas apogeum, albo wypadamy z miłego nam wymiaru, albo naprawiamy skutki naszych słabości.
    Potem, jeśli nie my, to nasi następcy znowu wygłosimy/wygłszą tę pierwotną, elementarną mądrość i…dalej do koła -wspierając się przydanymi nam przez Stwórcę uzdolnieniami twórczej kreatywności.

    Pozdrawiam,Sebastian

  52. Konstytucje trzeba zmienc to pewne ale po co nam urzad prezydenta ktory jest tylko dekoracja, zmienic na model francuski i nie bedzie problemu albo amerykanski ktory jest moim zdaniem najlepszy i transparentny.
    System wyborczy tez wymaga generalnych zmian bo nie promuje najlepszych politykow.A straznikiem konstytucji jest Trybunal Konstytucyjny.

  53. Proszę państwa do pracy – http://lewica.pl/?id=19279 .

  54. NA fajnym spotkaniu dzisiaj byłem 😉
    Polskie Ateny nawiedził sam miłościwie nam panujący LARK I.
    Mniejsza o to, że usiłował uciec z estrady i to niewłaściwym zejściem, zanim miejscowi oficjele złozyli pożegnalne hołdy i dary.
    Mniejsza o tto ze truł jak belffer z awansu społecznego,.
    NMiejsza o to, ze byłas to typowa przedwyborca agitka. Zreszta nawet nie ukrywał kogio reprezentuje, chociaż obłudnie udawał, że nie wskazuje na kogo głosować, a jedynie o to, aby głosować.
    Najbardziej ubawiło mnie to, iż potwierdził, że mam rację nazywając go Małostkowym Bratem.
    Prezydenta Miasta Puławy konsekwentnie nazywał „burmistrzem”
    Najwyrażniej Jego Wieliczestwto Car Wszechwolski uważa, że prezydent jest tylko jeden, czyli on sam 😉 😉 🙂

  55. Bardzo się cieszę że p. Redaktor się odezwała. Mam nadzieję że różne (nieprzyjemne jak się domyślam) przyczyny ustąpiły lub wkrótce ustąpią.
    Bo oto do czego prowadzi zaniedbywanie bloga (w moim przypadku):

    Oto przypadkiem zauważyłem że Rzeczpospolita napisała o Jerzym Giedroyciu. Jest to osoba ważna dla mnie w krajobrazie politycznym Polski. Przeczytałem co napisał Red. Ziemkiewicz i coś mnie podkusiło i kliknąłem „skomentuj”. Przerzuciło mnie na blog red. Ziemkiewicza. Przeczytałem wpisy pod artykułem – różne były, np. że Jerzy Giedroyc to był mason i polonofob oraz inne ciekawe non sequitur.

    Ale ok. Wyposzczony napisałem co sądzę o artykule – ale że byłem na nowym terenie, starałem się być bardzo grzeczny i delikatny, podziękowałem za przypomnienie postaci Giedroycia. Napisałem, z czym się w artykule nie zgadzam i czego nie rozumiem – ale dość łagodnie (jak na obyczaje blogowe). Przeczytałem notkę, że komentarze obrażające nawet polityków nie będą zamieszczane i kliknąłem co trzeba. I co? i nic. Przyznaję się – mea culpa, wpis mi wyszedł długi. Ale zobaczyłem go z adnotacją że trafił na biurko redaktora (coś jak ,,oczekuje na zaakceptowanie”). I na tym koniec, tzn. nie został zatwierdzony na stronie i się nie pokazał.

    Trochę mnie to zdziwiło. Ale mam nauczkę, nie pętać się po obcych blogach. Bardzo mi tak dobrze, ale to wszystko przez Panią Redaktor 😛
    Pozdrawiam wszystkich serdecznie 🙂

  56. W krajach dotkniętych „transformacją „(z jej skutkami, o których trafnie pisze Jean Paul) prezydent pochodzący z wyborów bezpośrednich i silny wetem, wydaje się byc potrzebny. Pokazała to prezydentura Kwaśniewskiego kiedy to rząd AWS-UW będący niby emanacją pochodzącego z powszechnych wyborów Sejmu próbował przeforsowac wyjątkowo kontrowersyjne i niepopularne społecznie ustawy o podatku liniowym i o reprywatyzacji. I w takim wypadku sama możliwośc kierowania przez prezydenta ustaw do TK wydaje się byc absolutnie niewystarczająca. Roztrząsanie kwestii np. czy i o ile obniżyc podatki dla najbogatszych to raczej domena polityków, specjalistów od ekonomii i polityki społecznej a nie konstytucjonalistów. Ówczesny prezydent zawetował obie ustawy (o obniżkę CIT nikt normalny się nie spierał ) i dzięki tym wetom nie doszło do sytuacji , w której , jak się wyraził Giertych, społeczeństwo głosując czy to na SLD czy na AWS dostaje ostatecznie jedno : Balcerowicza.

    A więc, prezydenta z wyborów bezpośrednich i z wetem ; Ostawic !

  57. Fajny wpis dziś przeczytałem. Gruby zwany JERKiem próbuje deprecjonować Pana Prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Taki wpis odsłania bezsilną niemoc autora.
    O głębi intelektualnej nie będę dyskutował. Kultura jak chamowi, wystaje z butów.
    Gruby JERKu, nie staraj się używać języka obcego, którego nie znasz. To zwykła kompromitacja, więc albo wszystko po rosyjsku, albo po polsku.
    Wpisać coś takiego „Jego Wieliczestwto Car Wszechwolski” może tylko i(nie chcę Cię dobijać).
    Jutro będę miał odpowiedź na temat polecenia zdjęcia afiszy z parkingu przed występami posła Palikota w Kozłówce.

  58. Kecajku, pracowałem pare lat dla LARK-a, ale nigdy mi nie przyszło na myśl aby go deprecjonować.
    Jestem z natury leniwy i nie lubie zbednych robót.
    on sam to robi doskonale.
    A ja tylko oddaje rzeczywistość .

    Musze jednak przyznać, że występujący z tej same estrady

    fotka jest tu:

    http://my-ksztalciuchy.pl/viewtopic.php?p=63829#63829

    A. Gwiazda był głupszy

    A nieco więcej szczegółów z występów LARK-a tu:

    http://www.tvn24.pl/1,251,24,56396504,150978316,2119702,0,forum.html

css.php