Skrót myślowy - Blog Janiny Paradowskiej Skrót myślowy - Blog Janiny Paradowskiej Skrót myślowy - Blog Janiny Paradowskiej

17.05.2009
niedziela

Czy nam ich naprawdę zabraknie?

17 maja 2009, niedziela,

Ciekawy sondaż przygotowała „Rzeczpospolita” typując, kto może dostać się do Parlamentu Europejskiego i zestawiając listę nazwisk. Jest spora szansa, że większość typów będzie trafna, gdyż rewolucji w sondażach trudno się spodziewać, choć być może skutkiem zmasowanej kampanii, prowadzonej przez prawie wszystkie media, awansuje Libertas, kosztem PiS.

Jeżeli typowania się sprawdzą, jedno nie ulega wątpliwości: nasze krajowe życie polityczne stanie się zdecydowanie uboższe i bardzo wiele straci na atrakcyjności. Największe wyrwy powstaną w Prawie i Sprawiedliwości. Otóż z PiS być może wyjadą i tym samym opuszczą sejmowe kuluary z swoimi barwnymi (i gotowymi zawsze do zarejestrowania przez kamery) wypowiedziami tacy fajterzy jak Beata Kempa, Adam Hofman, Jacek Kurski, Zbigniew Ziobro.  To są osoby nie do zastąpienia. Cały ciężar walki spadnie teraz na barki mocno już obciążonego Joachima Brudzińskiego, który nawet nie ma czasu, aby przyswoić sobie kilka nowych argumentów i od wyborów leci tymi samymi tekstami, bez względu na zmieniającą się sytuację. Brudzińskiego wesprzeć mogą ewentualnie posłowie Dudziński czy Mularczyk (który, mimo poparcia Ziobry, do PE jednak najpewniej nie trafi).

Czy ktoś tę wyrwę wypełni? Na razie bardzo stara się poseł Paweł Kowal, ale widać wyraźnie, że jest obsadzony w niewłaściwej roli i być może po zakończeniu kampanii wróci do swojego bardziej naturalnego stanu. Chyba że prezes rzuci go na pierwszą linię, wspólnie z posłanką Jakubiak, która wprawdzie jest coraz bardziej waleczna, ale przecież nie potrafi wystartować w tej samej kategorii co Kurski z Kempą. Może zostaną specjalnie przeszkoleni, aby nowej sytuacji jednak sprostać? Wyjedzie również Bolesława Piecha, co może mieć dwa skutki. Jeden dla posła korzystny – że nikt już nie będzie dociekał, jak to było ze spotkaniem z przedstawicielami koncernów farmaceutycznych i wprowadzeniem na listę jednego z leków, Drugi jest też korzystny, ale dla minister Ewy Kopacz. W PiS nie będzie już nikogo, kto znałby się na służbie zdrowia. Pani minister ubędzie więc dyżurny adwersarz.

Po zakończeniu wyborów mogą się też powiększyć wewnętrzne niesnaski. Taki poseł Jurgiel, prawie król Podlasia, może przegrać ze spadochroniarzem Kurskim. Czy nie będzie miał żalu do prezesa, że został źle potraktowany i od razu wystawiony na spalonym? Choćby był żołnierzem najwierniejszym, żal będzie w sercu nosił. Tak to już jest, że układanie wszystkich list przed wyborami jest dla każdej partii bardzo ciężką próbą.  Najwięcej wiedzą o tym zapewne panowie Bielan z Kamińskim, którzy  podobno swoją batalię o kształt list przegrali z Kurskim i Ziobrą. Kamiński wraca do PE, ale zarówno on, jak i Bielan nie znikną z polityki krajowej. Przebywanie w dwóch miejscach jednocześnie opanowali do perfekcji. U boku prezydenta dzielnie zamiast Kamińskiego staje jednak Kownacki, a Bielan dla prezesa jest być może nie do zastąpienia. Chyba że Bielan chce zastąpić prezesa, o czym też się sporo mówi, a przynajmniej mieć zasadniczy wpływ na to, kto prezesa zastąpi. To już jednak będzie zależało od wyniku wyborów tych i następnych. W każdym razie w oparciu o pieniądze PE można sobie niezłą strukturę w kraju zbudować, o czym wiedzą ci wszyscy, którzy w okręgach stają przeciwko dotychczasowym eurodeputowanym, mającym swoje biura, pieniądze i rzesze asystentów, aktywnych głównie w okresie wyborczym.

Szeregi PO zubożeją o posła Sławomira Nitrasa, który też zwykł dzielnie stawać do boju, wcale wyżej wymienionym nie ustępując. Ponieważ w PO bojowników generalnie brakuje, cały ciężar walk spadnie teraz na barki posła Karpiniuka, borykającego się bezskutecznie z sejmową komisją śledczą, chyba do spraw nacisków. Oczywiście, w odwodzie pozostaje jeszcze zawsze poseł Palikot, ale ten chodzi swoimi drogami i prowadzi własne wojny. Generalnie, skutkiem innej konstrukcji list, na których brakuje popularnych posłów czy ministrów, PO aż takich strat nie poniesie, chociaż nie bardzo wiadomo, kto na przykład pokieruje komisją spraw zagranicznych Sejmu. Nie jest to wprawdzie funkcja ostatnio zbyt eksponowana, bowiem jej przewodniczący, poseł Lisek, który ma szansę na mandat, jakoś specjalnie w oczy się nie rzucał, ale widać, jaka w Platformie ławka kadrowa jest krótka. Tym bardziej, że Paweł Zalewski, który w kierowaniu komisją zagraniczną ma wprawę, też pojedzie najprawdopodobniej do Strasburga i Brukseli.

Najpewniej nikt nie zauważy natomiast zmiany miejsca przez Konstantego Miodowicza, którego aktywności nie dało się w Sejmie zanotować. Mało mandatów, to i straty małe – SLD wyśle najpewniej do PE Jolantę Szymanek – Deresz, którą Sojusz powinien był zgłosić na stanowisko wicemarszałka Sejmu, choćby po to, aby dać wyraz szacunku dla kobiet w polityce, ale być może nie wyśle Wojciecha Olejniczaka, którego mandat w stolicy jest wyjątkowo niepewny. Słychać o tym już od kilku tygodniu w samym SLD, a więc albo odżyje stary konflikt Napieralski – Olejniczak, albo obciąży się Napieralskiego odpowiedzialnością za niepowodzenia i nowym szefem SLD zostanie Jerzy Szmajdziński. Podobno wicemarszałek już się zdecydował. Obroni się, skutkiem małej liczby zdobytych mandatów PSL, i z kierownictwa ubędzie jedynie Jarosław Kalinowski, który od pewnego czasu i tak przebywał w cieniu i nie powtórzy się sytuacja, że wszyscy liderzy nagle znajdują się na emigracji, wystawieni na pokusę zasilenia szeregów PiS.

Tak rzecz cała wygląda obecnie. Oczywiście prognozy mogą zweryfikować wyborcy, którzy zechcą, aby polska polityka nic nie straciła ze swego obecnego uroku. Media też będą wdzięczne, bo jak tu zrobić audycję bez Kurskiego czy Kempy?

***

Waldemar wraca do sprzedaży stoczni w Szczecinie, i to z bardzo ciekawymi danymi na temat niewykorzystanych obecnie już pływających statków. W tym kontekście widoki na większą produkcję w sprzedanych stoczniach w Gdyni i Szczecinie są raczej marne. Najciekawsze jednak jest to, że obecny inwestor to ten sam, którego PiS trzy lata temu wypłoszyło, gdy chciał kupić wszystkie trzy stocznie. Ile czasu straciliśmy? Kto to policzy i rozliczy? Nie wiedziałam, panie Waldemarze, że pan Krzystek tak nisko jest oceniany jako prezydent Szczecina. Majchrowski w Krakowie jest rzeczywiście dobry i politycznie jednak bardzo zręczny, chociaż czytam, że tam jakieś rozliczenia za utratę EURO 2012 się szykują. Osobiście nie boleję, że nie będzie meczów w Krakowie, bo mają Państwo rację, że Kraków jest wystarczająco znany i piłkarskiej promocji już nie potrzebuje, ale sprawa ciekawa, że najlepiej przygotowani odpadają. Ciekawe też było to, co mówił mi prof. Majchrowski o bardzo niekorzystnych umowach, jakie hotele musiały zawierać z piłkarskimi władzami. Czytam, ile te organizacje piłkarskie zarabiają na mistrzostwach. Nie sądziłam, że jeszcze chcą prawie za darmo mieszkać.

Art63 – wiem, że Kraków to nie tylko „Piwnica Pod Baranami”, ale jednak popularność Ziobry jest zjawiskiem ciekawym, chociaż sądzę, że podobne sukcesy mógłby odnosić w wielu innych miastach, bo po prostu jest popularny jako polityk PiS, a PO w Krakowie jest wyjątkowo słaba. Jan Rokita pozostawił po sobie spaloną ziemię, nie dopuszczał do powstanie konkurencji, partii najwyraźniej nie rozwijał i mamy taką sytuację, że tam praktycznie nie ma życia politycznego, nie ma porządnych struktur partyjnych, bo to było życie towarzyskie. Zresztą PiS też bardzo słabe, ale jest popularny Ziobro i – oznakowany jako lewicowy – Majchrowski, który jednak z Ziobrą wygrywa. To też paradoks.

Marek Piegus odczuwa satysfakcję z powodu dolegliwości, na jakie narażony jest Ziobro wzywany przez kolejne prokuratury, trochę w myśl zasady „nie rób drugiemu, co tobie niemiłe”. Ja nie odczuwam satysfakcji, ale też nie słyszę, by tyle spraw się toczyło. Sam Ziobro był zdecydowanie mniej powściągliwy niż prokuratura obecna, która moim zdaniem jest w wielu sprawach zbyt powściągliwa, skutkiem czego słyszymy takie zdania, jak to, że jest w jakiś szczególny sposób prześladowany, bo dostał aż… siedem wezwań. Być może dlatego, że się nie stawiał. Znam takich, którzy do kilkunastu prokuratur latami byli wzywani i stawiali się zawsze.

Bibi, dzięki za cytat z wywiadu Niesiołowskiego sławiącego ministra Czumę i objaśniającego, jakiej to strasznej nagonki stał się ofiarą. Wicemarszałek Niesiołowski broni swojego przyjaciela, a więc bardzo wiele można mu wybaczyć, co nie zmienia faktu, że Czuma na ministra sprawiedliwości się nie nadaje, chociaż projekt nowej ustawy o sądach, przeciwko której burzą się sędziowie, jest interesujący i w wielu postulatach bardzo słuszny. Jej autorem nie jest jednak obecny minister, jeśli jednak ją przeprowadzi – będzie miał zasługę. Pamiętam, co działo się, gdy pracę sądów próbowała usprawnić minister Hanna Suchocka. To było istne szaleństwo, że szykuje zamach na niezawisłość. Jak widać, historia lubi się powtarzać.

Ciekawy jest pogląd Blaise, że przecież wybory europejskie to nie to samo, co krajowe, a więc dlaczego nie mogłyby być finansowane ze środków pochodzących z innych państw europejskich? Jest to bardzo logiczne i wydaje mi się dość oczywiste. Nie wiem jednak jak jest w innych krajach. Blaise pisze także, że w całej tej dyskusji o Libertasie i Wałęsie zabrakło najważniejszego – o co chodzi i jakie są merytoryczne argumenty Ganleya.

Podobną myśl wyraża Art63. Otóż, rzeczywiście – o meritum jest bardzo niewiele, być może ze względu na to, że bardzo dobrze znamy nasze krajowe towarzystwo, jakie zebrało się wokół Irlandczyka, chociaż niedawno czytałam gdzieś dość ciekawy wywiad w Romanem Giertychem. Być może nawet pisałam o tym na blogu, gdyż sama idea uznania, że Polska jest w Unii Europejskiej i nie ma co tego faktu kontestować (trzeba za to Unię wspólnie zmieniać, a do tego potrzebna jest partia ogólnoeuropejska) wcale nie jest taka głupia. Oczywiście Giertych w wywiadzie nie musi być szczery. Może zakładać różne okolicznościowe maski, bo w tej dziedzinie był kiedyś specjalistą.  Niewątpliwie jest politykiem zdolnym, który nie odpuszcza nawet po klęsce. Zobaczymy, czy teraz coś odzyska.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 28

Dodaj komentarz »
  1. Nikt nawet nie udaje, że w wyborach do PE chodzi o Europę. Politycy dość otwarcie mówią, że traktują te wybory jako test partii na półmetku kadencji krajowego sejmu.

    PiS nawet w sloganach deklaruje, że idzie do PE by „bronić interesu Polski.”

    A gdzie w tym wszystkim interes UE? Przecież ta Unia jest nasza, jesteśmy jej współwłaścicielem.

    Dziwi mnie, że dziennikarze „przyklepują” taki stan rzeczy. Nie wymagają od polityków żadnych deklaracji w sprawie UE, nawet nie pytają co ci ludzie chcieliby w UE zmienić, jak widzą zadania stojące przed UE.

    To wszystko pokazuje, że jako społeczeństwo w ogóle nie czujemy się współgospodarzem UE. W zbiorowej świadomości Polaków UE funkcjonuje jako coś zupełnie zewnętrznego i nawet odległego, własność tych z Paryża i Berlina. „Niech oni się o nią martwią” – tak myślą i politycy i dizennikarze oraz zapewne z 90% zwykłych ludzi.

    Sondażowa miłość Polaków do UE to pozory. To tak naprawdę miłość do kasy z UE, a nie do UE. A „Bruksela” niech się nawet pali i wali, nas to nie interesuje, dopóki kasa będzie stamtąd płynąć.

  2. Moze Libertas poprzestawia troche w tych sondazach. Tylko nie wiadomo czy sie z tego cieszyc, czy plakac. Osobiscie sadze, ze gdyby Walesie udalo sie wypromowac Liberats do tego stopnia, ze odebralby Pisowi kilka miejsc, to byloby niezle. Nawet nie o te miejsca chodzi, ale o zamieszanie jakie by to wywolalo. Sam Rydzyk juz by nie wiedzial na kogo stawiac.

  3. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  4. No dobrze, ale nawet jeśli wyborcy wypchną Ziobrę et consortes do Europarlamentu, to czy aby nie zaowocuje to tym, że zamiast w TVN i TVP będziemy oglądać ich buźki w Euronews?

    Wyobraźmy sobie czarny scenariusz i Ziobrę grzmiącego w Europarlamencie, że trzeba gromić jakiś mityczny Układ w Brukseli…

    Nie, to przerażające 😉 Poza tym widzę, że spora część polityków PiS wybiera się do Parlamentu Europejskiego w ramach ucieczki w immunitet. Śmieszne i straszne zarazem.

    Eh…

    Lewy Sierpowy – Renegocjujmy Konkordat!
    http://lewysierpowy.blox.pl

  5. Marek Piegus – co racja to racja, miłość jest w dużym stopniu do dopłat.

    Mi z podkreślaniem że nikt nie zwrócił uwagi na argumenty Ganley’a i Wałęsy nie chodziło przede wszystkim o to, że tam są jakieś głębokie pokłady mądrości (choć kto wie, może są sensowne pytania?) tylko o to, że poziom argumentów contra Libertas bezlitośnie odsłania to, że Polacy nie mają żadnej wizji ani koncepcji polityki europejskiej – i nawet spora część elit nie jest wstanie podjąć sporu, bowiem nie ma pojęcia o czym mówi.

    Wolałbym więc, żeby wykorzystać sprawę Libertas jako okazję do podjęcia działań edukacyjnych: o koncepcjach wewnętrznej polityki unijnej, prądach politycznych w UE, ideach reform UE itd. Czasem podkreśla się różnice w stanowiskach Niemiec, państw basenu Morza Śródziemnego czy innych, ale mało jest ujęć syntetycznych.

    Niestety obawiam się, że polska zaściankowość przeważy i dalej nikogo to nie będzie obchodzić.

    Ale mam prośbę do dziennikarzy: piszcie więcej o polityce europejskiej jako o naszej polityce KRAJOWEJ. Tymczasem nawet mój ulubiony tygodnik nie ma stałego działu POLITYKA w UE 😛

  6. Nie Droga Pani Redaktor! Pisze Pani niestety nieprawdę. Napisała Pani zdanie: „Kraków jest wystarczająco znany i piłkarskiej promocji już nie potrzebuje, ale sprawa ciekawa, że najlepiej przygotowani odpadają” – otóż nie, odpadły te, które nie zostały zgłoszone przez PiS w pierwszej czwórce. Zdaniem europejskich władz piłkarskich wszystkie nasze miasta działają w terminie i nie było potrzeby premiować miast już przygotowanych. PiS zrobił to na złość Majchrowskiemu, a UEFA jedynie zrealizowała propozycję polską.

  7. A ja myślę, że gwiazd naszej polityki nam nie zabraknie, zwłaszcza tych z zastępów PiS. Ziobro pewnie wyjedzie do Brukseli, bo prezes już go dawno na ten kierunek wyznaczył, dając mu tym samym zniknąć z pola rażenia, w którym utknął. Żeby zobaczyć, kto z PiSu może zostać eurposłem, trzeba czytać nazwiska z drugich miejsc list a nie z pierwszych – to tylko figuranci, których popularne nazwiska mają przyciągnąć wyborców. Jak przyjdzie co do czego, „jedynki” hurtowo będą zrzekać się mandatów na rzecz „dwójek” i powrócą na pierwszą linię do walki ramię w ramię z prezesem.

  8. Wizja @Grega z 9:44 mrozi krew w żyłach stopniem sprzeniewierzenia sie wyborcom. Gdyby tak miało być oznaczałoby to , że nie mamy już partii tylko bandy polityczne.

    Obawiam się natomiast, że postaci które wyjdą z cienia takich osób jak p. Kurski czy p. Kępa sprawią, że zatęsknimy za tymi ostatnimi.

  9. Pani Redaktor!
    Do postawionego przez Panią pytania tytułowego należy podejść realistycznie i optymistycznie zarazem, żeby niepotrzebnie nie siać defetyzmu i odpowiedzieć sobie uczciwie: nie zabraknie bo i nie może!

    Nic tak bowiem nie przyciąga wszelkiej maści nawiedzonych uzdrowicieli, rasowych frustratów, nieskrywanych karierowiczów, błaznów, lekkoduchów, wiejskich i wielkomiejskich cwaniaków, sowizdrzałów, straceńców, desperatów, wazeliniarzy i pospolitych kłamczuchów jak polityka. Na tej scenie mamy ich masową nadreprezentację społeczną, tworzacą liczne gabinety osobliwości. Może – co najwyżej – nie starczyć podziwu i wytrzymałości na zawroty głowy…

    Pozdrawiam

  10. To moze taki zapis – deputowany rezygnujacy ze swojego mandatu zdobytego w demokratycznych wyborach (radny/wojt/burmistrz/przeydent miasta/posel/senator/europeputowany) traci bierne prawo wyborcze na okres conajmniej 4 lat.

    Moze przestano by ludzi w konia robic.

    Albo inny zapis:

    W przypadku z rezygnacji z mandatu miejsce zajmuje nie kolejna osoba z listy, tylko kolejna osoba z najlepszym wynikiem wyborczym.

  11. Witam!
    Ostatnio myślałem o tym co zostanie po Pisie w Polsce gdy wszystkie gwiazdeczki wyjadą. Chyba będzie mały problem z zapełnieniem mediów i może w końcu prezes wyjdzie z cienia. Choć pewnie Kamiński, Bielan itp będą częściej w Polsce niż w Brukseli. Zawsze mogą zrobić jak poprzednio i zrezygnować z mandatu eurodeputowanego, choć raczej tego nie zrobią. Doradców prezydent ma nadmiar, a pożytku niewiele.

    Co do posła Liska to nie popisał się gdy był w Białymstoku. Na każdym spotkaniu powtarzał to samo i bardzo ogólnikowo. Zachwalał UE i ogólnie dużo bujania. Słabo wypadł podczas debaty w porównaniu do posła Iwińskiego a nawet Kurskiego. Być może w województwie warmińsko – mazurskim jest znany bo w Podlaskiem to anonimowy człowiek. Ogólnie Jedynki w tym okręgu nie mają tutejszego rodowodu więc jest szansa np. dla Jurgiela. Ma swoje sprawdzone metody – piwo dla pijaczków za głos 🙂
    Pozdrawiam

  12. Casus(y) europosłów Bielana, Czarneckiego i Kaminskiego (do czasu ustawowo wymuszonej rezygnacji) dowodzą, że można być hiper czynnym politykiem krajowym, ba – szefem propagandy partii, nie wychodzić z kawy pod lawę, poniedziałkowych poranków w TOK FM [:))], stałym niedzielnym gościem czy 3 razy w tygodniu kropką nad czymś tam u Moniki O., a w międzyczasie nawet przewodniczyć (a jakże, i to narodowo po polsku) obradom PE. Tak że spoko, pani Janino, proszę się nie załamywać, bo z pewnością nikt z czołówki PiS nie zniknie w czeluściach PE. Trochę więcej wiary w pani ulubioną formację polityczną

  13. Przeczytałem wpis Lestata w linku (trzecim) danym przez Kopjarkę i zawyłem z oburzenia. Wręczać mieszkańcom tak wyrafinowanie nieprawdziwą ulotkę jest niebywale obrzydliwe.
    PiS????

  14. No mam szczerą nadzieję, że scenariusz ze zrzekaniem się mandatów jednak się nie sprawdzi. W końcu to tylko spekulacja. Rzeczywiście mrożąca krew w żyłach – przede wszystkim w wymiarze etycznym.

    Całym sercem przyłączam się do prośby, aby POLITYKA pisała więcej o kwestiach europejskich!! W sposób regularny, a nie od kontrowersji do kontrowersji.

    Wreszcie obok tematu – TK wydał orzeczenie, jakie Szanowna Pani Gospodarz („Gospodyni” jakoś nie pasuje…) przewidziała jakiś czas temu. Najśmieszniejsze jest to, że zwolennicy PiS traktują ten werdykt jak zwycięstwo lub co najmniej remis ze wskazaniem na prezydenta. A prawda jest taka, iż w świetle tego orzeczenia: a) instrukcje rządu dla prezydenta są wiążące b) to premier ma pierwszeństwo w przedstawianiu polskiego stanowiska. Jedno i drugie było przez stronę prezydencką kwestionowane.

  15. MaliNeo,
    masz problem ze słowem „Gospodyni”? Bo kojarzy Ci się z gospodynią domową? A Gospodarz to chłop całą gębą? Lepszy od Gospodyni? 😯 Nawet gospodarz domu czyli dozorca czyli cieć? 😉

  16. Cóz tu pisac nie ma jak dziennikastka niezaleznośc, która czasami jest kosztowna, cóz Pani Janino czasami wymiana pogladów, opini jest bolesna,
    cóz zycie polityczne, której dziedzinie jest pani specjalistka jest interesujace, cóz w polskiej polityce wiele sie dzieje. Cóz Wałesie wspiera Libertasu, ruchu politycznego, cóz politycy powinny naprawiac swiat, ulepszac swiat, ale to utopia, rzeczywistosc jest miarna, politycy nie czuja misji swojego zawodu, cóz dziennikarze czuja lepiej tą misje, cóz tu pisac Pis jest partia zamknietymi w czterech kątach,. cóz Pani Janino A Ue Polska potrzebuje byc w Uni Europejskiej, potrzebuje Polska pięniędzy z Unii Europejskiej na dalszy rozwój, cóz do roboty jest wiele.np. budowa austrostrady, drogi, Tak waznie jest wybiaranie dobrych ludzi o odpowiednych kwalifikacji do Parlamentu Europejskiego. cóz w telewizji sa fajne filmy np. Gospodynie domowe, które coś niosa do zycia, sa twórcze i nie odklepanie. Cóz to mi zupełnosci wystarczy, ze telewizja bede realizowała misje telewizji otwartej dla wszelkie poglady i pomysły, tylko twórcze, a nie odtwórcze, cóz warto miec coś swojego, własny kąt. a dziennikarz powinnien miec swobodnie wyrazac swoje zdanie, nie zaleznie czy jest popularnym dziennikarzem czy mniej popularnym.
    pozdrawiam serdecznie

  17. @passpartout
    Po prostu słowo „Gospodyni” nie pasuje mi do Pani Redaktor 🙂 Ale masz rację o tyle, że na przykład Daniela Passenta spokojnie nazwałbym „Gospodarzem”… Ciekawe czemu. Ale nie aż tak ciekawe, żeby temu poświęcać więcej niż pół myśli 😉

    Pani Redaktor!
    Właśnie przeczytałem Pani tekścik p.t. „Gdzie te standardy?” Jest mi niezmiernie miło, że ktoś w ogóle zwraca uwagę na to, że w polskim życiu publicznym zasada domniemywania niewinności jest otwarcie kwestionowana. I to solidarnie przez wszystkie opcje polityczne. Akurat otoczenie premiera Tuska postanowiło najwyraźniej, że właściwym i szlachetnym podejściem do etyki sfery publicznej jest panika – jak tylko na dłoni pojawia się ciemna plamka, odcinamy dłoń. Nie patrząc na to czy plamką nie był przypadkiem rzucona przez kogoś bryłka błota.

  18. Właśnie wysłuchałem orędzia Prezydenta. Niestety jedynym moim wnioskiem jest to, że on lub/oraz jego doradcy cierpią na gospodarczą, i nie tylko, schizofrenię.

  19. Pozwole sobie wywolac do tablicy Waldemara.
    Debata D.Tuska ze zwiazkowcami przeminela bez echa na forum blogu P.Janiny. Szkoda chociazby ze wzgledu na aspekty gospodarcze wyplywajace w trakcie debaty , a te wlasnie znajduja sie w sferze Twoich zainteresowan. D.Wielowiejska stwierdzila po debacie ze przegapiono czas kiedy stocznie mozna bylo uratowac i obecne kroki rzadu upadku przemyslu stoczniowego w Polsce nie powstrzymaja. Pominiete zostalo stwierdzenie Premiera ze sprzedanie stoczni w Gdyni i w Szczecinie arabskiemu inwestorowi jest czescia szerszego planu zwiazanego minn. z budowa terminalu gazowego , budowa w stoczniach statkow specjalistycznych oraz urzadzen i obiektow. Zwiazkowcy zupelnie pomineli ten fragment , a szkoda poniewaz mozna domniemywac ze rzad ma skonkretyzowany plan dzialania w tej branzy .
    Mysle ze znane sa w miare powszechnie fakty ze na calym swiecie stoja statki poniewaz nie ma co przewozic. Niedawno przeczytalem ze w stoczniach niemieckich sa postoje pomimo zawartych na ponad 11 mlrd dol. kontraktow .Produkcja stoi poniewaz nikt nie chce dac gwarancji finansowych i nie sa one osiagalne nawet z rzadowego pakietu antykryzysowego. Produkowane sa jedynie statki specjalistyczne.

    W tej sytuacji pesymistyczne nastroje wsrod zwiazkowcow sa zrozumiale. Zwlekanie wszelkich dostepnych akcesoriow pod Krzyze jest tego wyrazem . Boje sie jedynie ze w amoku zamiast starej opony spalony zostanie ks. Jankowski ,a stoczniowcy beda mieli do przekazania nastepnym pokoleniom jedynie zacnego meczennika.

    PS. W opublikowanych na koniec I-go kw. danych gosp. w niemczech podano ze Mercedes sprzedal o 34% mniej samochodow . Ucierpial budzet i prestiz . Przy rozproszonym akcjonariacie istniala obawa ze nie uda sie wypracowac krokow pozwalajacych utrzymac sie firmie na powierzchni wody. Z pocalowaniem reki przyjeto inwestora arabskiego ktory kupujac pakiet akcji za grubo ponad 2 mlrd. ? stal sie inwestorem strategicznym z wszelkimi tego konsenkwencjami np. cieciem plac i swiadczen socjalnych.

  20. W ostatnim zdaniu przez niedopatrzenie znalazl sie znak zapytania . W czasie czytania nalezy go pominac.

  21. AKwz53 :
    Wywołany do tablicy -jestem . Twoje oceny ,info. w pełni oddaja skale problemu .Inwestorzy z Kataru dla Szczecina i Gdyni to narazie zamknięcie tych stoczni z …. i tak dużymi kosztami polskiego podatnika .
    Jednym z ostatnich wpisow do komentarza pani Janiny „Krakow jednak Ziobry „byl mój wpis wypisz wymaluj jak Twój dot. nadmiaru plywajacego tonażu na wodach morskich i oceanicznych .
    Blogowicz o nicku Kecajek nie mylic z KECAJEM ,dworowal sobie ze mnie ,bo On sądzi ,ze statki tak samo łatwo zdobeda nowych armatorów jak Cement kupcow na nowe autostrady .Jest niestety w błędzie .
    Szczecinska Stocznia zaoferowac może Chemikaliowce ,te same które sprawily jej przy budowie pierwszych same problemy ,ze wzgledu na wyski poziom Technologi projektu z którym „Stoczniowiec ” nie dorównał Projektantowi .Ale to historia – 10 lat temu to byl taki Mercedes wobec Poloneza . W Jednym rejsie mogłes wozic Wino a w rejsie powrotnym np.kwas siarkowy .a potem znowu wino .
    Pozdrawiam

  22. A ja sądzę, że nie powinni kandydować ani byc wybierani do Europejskiego Parlamentu ludzie, na których w kraju ciążą jakieś przewiny i przeciwko którym toczą się jakieś postępowania, choćby komisyjne. A w ogóle nie powinnismy wysyłać tam ludzi, którzy mają brudne ręce. Niestety, często mam wrażenie, że nam wisi, kogo posyłamy, ważne że swój chłop. Może i kandydatura Maryli Rodowicz nie była poważna, ale gdyby piosenkarka zdecydowała się kandydować, pewnie zebrałaby jakąś kupkę głosów. Bo dla nas nie liczą się kompetencje. Jesteśmy bardzo dziecinni pod tym względem. Wracając do Ziobry, jestem głęboko urażona faktem, że kogoś takiego jak on posyłamy na salony Europy, choć jego postepowanie dalekie było od standardów europejskich. Co za kraj, co za ludzie. PS Kurskiemu zyczę, żeby wyjechał, bo mam go serdecznie dość, podobnie jak tego całgo PiS-u i prezydenta RP, który dumny i blady pojawia się w Sejmie, żeby zadać premierrowi kilka pytań i urządzić kolejną pokazówkę pt. Pan (koniecznie pan) prezydent martwi się o kraj, bo odpowiedzi już go jakoś nie zainteresowały.

  23. sorry … Pan prezydent martwi się o kraj, po czym wychodzi, nie zadawszy sobie trudu wysłuchania odpowiedzi. To juz nie tylko demonstracja polityczna, ale zwykłe chamstwo.

  24. Nie moge oprzec sie wrazeniu ze impulsem sklaniajacym Prezydenta do wygloszenia oredzia bylo stwierdzenie brata ze Polska stoi przed ” potwornym , naprawde potwornym kryzysem”. Na takie madre stwierdzenie rzad powinien natychmiast zareagowac i przydzielic na kazdego obywatela wiaderko wapna do wybielania w swoich domach ” lamperi” aby potem gdy ten potworny kryzys przyjdzie zdrapujac wapno ze scian zapewnili sobie jeden pelnowartosciowy posilek dziennie.

    Pani Janino obiecuje ze nastepnym razem postaram sie pisac powazniej.

  25. Niektórzy są już we własnym domu. Niejaki Piotr Kownacki, mąż stanu przez 106 dni roboczych był partyjnym komisarzem jako prezes Orlenu. Za ten okres otrzymał 1,802 mln złotych. Po odejściu z firmy dostał odprawę w wysokości 1,44 mln złotych. W sumie jego zarobki dzienne wynosiły 31 tysięcy złotych. Nieźle! W tym roku manager dostanie resztówkę, 600 tysięcy „odszkodowania” za nie podjęcie pracy u konkurencji. Czy ktoś powie, że jest niedobrze w tym pięknym kraju? A kiedyś Orlen był po części także moją fabryką.

  26. Przeciek:

    echo się rozchodzi, słusznie:

    – Łukasz Fołtyn – http://lewica.pl/blog/foltyn/19380/ ,

    – Piotr Kuligowski – http://lewica.pl/blog/kuligowski/19386/ ,

    – Przemysław Prekiel – http://lewica.pl/blog/prekiel/19393/ .

css.php