Skrót myślowy - Blog Janiny Paradowskiej Skrót myślowy - Blog Janiny Paradowskiej Skrót myślowy - Blog Janiny Paradowskiej

23.09.2009
środa

Rządzie, rządź w telewizji!

23 września 2009, środa,

Kto opowiada za bałagan w mediach publicznych? Oczywiście minister skarbu państwa, bo przecież mógł coś zrobić, a on tymczasem utrzymuje Farfała.

Tak orzekli już nie tylko nadzwyczajnie liczni publicyści, komentatorzy polskiego życia publicznego, nierzadko z profesorskimi tytułami, ale także zastępy polityków. Poseł Andrzej Celiński chciał nawet, aby sejmowa komisja kultury i środków przekazu przyjęła uchwałę wzywającą rząd do działania. Tak orzekł sam wicepremier Pawlak, który uznał, że „wycofanie” przedstawicieli skarbu państwa z rad nadzorczych jest jawnym dowodem współdziałania PO, w osobie ministra skarbu oczywiście, z p.o. Farfałem.

W tych wszystkich relacjach i ocenach szczególnie uderza mnie słowo „wycofanie”. Zakłada ono, że nie ma już ludzi przyzwoitych, którzy potrafią się zachować samodzielnie, ale są wyłącznie tacy, którzy wykonują rozkazy. Szczególnie niesamodzielna jest prof. Ewa Nowińska „wycofana” z rady nadzorczej, gdyż ona podobno skomplikowała sytuację tak, że dziś jest dwóch p.o. prezesów. Mało kto zwraca uwagę, że tego samego dnia rezygnację złożył także prof. Ryszard Markiewicz z rady nadzorczej Polskiego Radia, gdzie nowe władze, pełniące obowiązki, czasowo wybrano. Podobnie zresztą jak w telewizji. Nieobecność prof. Nowińskiej niczego przecież nie zmieniała i pan Szwedo został wybrany, a że Farfał będzie się bronił wszelkimi sposobami – wiadomo było od dawna. Kto zliczy sprawy sądowe, które kolejne władze telewizji publicznej sobie wytaczają? Decyzja prof. Markiewicza trochę owo wycofanie na rozkaz ministra komplikuje, dlatego najczęściej się jej po prostu nie zauważa.

W tym myśleniu, gdzie wszystko jest grą i rzucaniem się wszystkich partii na media, nie ma oczywiście żadnego miejsca na zauważenie, że czasem ktoś chce się zachować zgodnie z własnym sumieniem i przyzwoicie nawet, jeżeli wcześniej nie dostrzegł niebezpieczeństwa związanego z wejściem na pole minowe lub w swej – nie ma co ukrywać – naiwności sądził, że może wpływu mieć nie będzie, ale przynajmniej zostanie wysłuchany. – Co to za profesor, który nie wie, gdzie wchodzi. To pozbawia go elementarnych kwalifikacji. Nie widzi co się dzieje? – powiedział mi jeden z kolegów, gdy próbowałam go przekonać, że może jednak nic nie jest tak proste, że nie wszyscy działają na rozkaz. Próbowałam to zrobić, gdyż prof. Nowińską znam, w tych trudnych dla niej dniach rozmawiałam z nią i wiem, jak długo ona i prof. Markiewicz zastanawiali się na tą decyzją, przewidując zresztą obecne reakcje. Wiem też, że nie zostali „wycofani”, raczej ministra swoją decyzją zaskoczyli. Oczywiście kolegi nie przekonałam.

Tak więc doszliśmy już do stanu, gdzie posiadanie własnego zdania jest dyskwalifikujące zawodowo. Wszystko jest tak przeżarte polityką i politycznymi grami, że nie ma miejsca na zachowania przyzwoite, a w moim przekonaniu jest zachowaniem przyzwoitym rezygnacja w sytuacji, gdy na własne oczy zobaczy się, z kim ma się do czynienia, zwłaszcza gdy zobaczy się ów polityczny żar, aby czym prędzej telewizję zawłaszczyć.

Przyznam jednak, że najbardziej bawi mnie wzywanie rządu, aby coś zrobił. Ale co? Wystarczy poczytać ustawy, aby zobaczyć, że minister skarbu ruchu nie ma, nawet żadnego „komisarza” wprowadzić nie może, ustanowić ewentualnie kuratora może sąd. Tym bardziej bawi mnie, że jeszcze niedawno z tych samych ust i spod tych samych piór płynęły pełne oburzenia stwierdzenia, że skandalem są wszystkie propozycje zmierzające do tego, aby rząd miał jakikolwiek wpływ na media publiczne. W pierwszej nowelizacji ustawy proponowano, aby minister skarbu jako 100 proc. właściciel spółki miał ograniczone możliwości wpływu na to, co się w niej dzieje. Cała gigantyczna fala krytyki dotyczyła tego właśnie uprawnienia. – To czysty skandal – wołano, rząd niech się trzyma z daleka. Teraz co rusz czytam lub słyszę, że przecież minister skarbu jest 100 proc. właścicielem, więc niech coś zrobi. W drugiej nowelizacji zaproponowano przejście na finansowanie z budżetu, ustalane corocznie przez Sejm. – To niedopuszczalne, rząd i rządząca koalicja zawłaszczą media publiczne – odezwał się zgodny chór i ustawa padła.

Tak więc obecnej kuriozalnej sytuacji winny jest minister skarbu, rząd, PO i prof. Ewa Nowińska. Ustalenie winnych poszło jak z płatka. Można powiedzieć, że nareszcie udało się coś szybko ustalić przy sporej politycznej i medialnej zgodzie. Czy więc można się dziwić, że dziś przedstawiciele PiS, ale także ci, którzy w PiS kiedyś byli i nocny zamach stanu na media publiczne przeprowadzili, stali się nauczycielami i strażnikami moralności?

Niedawno usłyszałam młodego posła PiS, robiącego obecnie wielką medialną karierę, który mówił z dumą: my przynajmniej uchwaliliśmy jakąś ustawę, a wy nawet tego nie potrafiliście! Racja, przeprowadzili, pogonili KRRiT, przerwali jej kadencję, czego nikt wcześniej nie ośmielił się zrobić, wybrali swoich koalicyjnych kolegów z Samoobrony i LPR, gdzie Farfał był jak najbardziej w porządku. Taki sukces. I niby dlaczego Grad miałby teraz efekty tego „sukcesu” obalać, łamiąc prawo, czego wszyscy od niego żądają?

Wbrew powszechnej obecnie opinii jestem za tym, by rząd trzymał się od mediów publicznych z daleka, chociaż jeszcze niedawno wydawało mi się logiczne, że jeżeli mamy spółki Skarbu Państwa, to minister powinien mieć coś do powiedzenia.

***

PS.:

Większość Państwa wpisów dotyczyła uchwały odnoszącej się do 17 września i właściwie nie mam już czego komentować. Uważam ostatecznie uzgodnioną treść za dobrą i dobrze napisaną, bez takiego nieznośnego polonocentryzmu, za odwołanie się także do solidarności z Rosjanami, ofiarami stalinowskich zbrodni. Jeżeli rzeczywiście wokół tego tekstu osiągnięto kompromis, uważam, że chociaż cała sprawa była kompromitująca, może jednak jakoś się opłaciła i marszałek Komorowski, który niepotrzebnie zlecił wypracowanie wspólnego stanowiska wicemarszałkowi Niesiołowskiemu (bowiem wiadomo było, że będzie konflikt, także skutkiem charakteru i zbytniej nerwowości wicemarszałka, delikatnie rzecz ujmując) sprawę naprawił.

Jeżeli chodzi o pomysł zakazu handlu w niedzielę, to poczekajmy, w jaki projekt ustawy to się rozwinie. Haseł mamy w nadmiarze, a głupota pomysłu oczywista.

Jak zwykle nie zawiedli mnie Karwoj8 oraz przeciek, wspierani tym razem przez Andrzeja. Uważam zresztą, że te krytyczne głosy o mnie są bardzo ciekawe i ożywiają blog. A więc proszę tak dalej, tylko może nieco bardziej prawdziwie. Być może wtedy będą miały na mnie większy wpływ. Na razie trzymam się własnego zdania i własnej oceny sytuacji. Z pewnością Karwoj8 nie będzie zadowolony z tego, co napisałam dzisiaj, ale nic na to nie poradzę. Jakoś jestem szczęśliwie odporna na instynkt stadny.

Audycji „Teraz my”, która kilkoro spośród Państwa poruszyła, nie oglądałam, nie wiem nawet, kto był gościem, który powinien był wyjść zniesmaczony, jak rozumiem, ze studia. Najwyraźniej politycy lubią być poniżani, jeżeli nie wyszedł.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 78

Dodaj komentarz »
  1. Rzeczywiście rada dla rządu, aby od publicznej RTV trzymał się z daleka, mimo właścicielskich prerogatyw – bezcenna. Przyzwoici ludzie nie zadają się z „domem użyteczności publicznej”.

  2. Może czas wreszcie pomyśleć o likwidacji tej żałosnej „publicznej tv”. Problem przypomina kwadraturę koła i raczej rozwiązać się nie da. Nie wiem czy jest możliwość pozbycia się wszystkich p.o. prezesów, członków rad nadzorczych i zarządów , ale na litość boską dłużej to nie może trwać i do tego finansowane przez emerytów płacących abonament.

  3. Zgadzam sie w 100 proc. z Pani ocena. I co do decyzji pani prof. Nowinskiej i prof. Markiewicza, jak i do oceny tego co mowia poslowie i dzialacze PiS, ktorzy, jesli chca uchodzic za przyzwoitych, powinni milczec. Tyle, ze PiS i przyzwoitosc to oskymoron. Tusk ma cala moja sympatie za to, ze nie rozpedza tego towarzystwa korzystajac z jakichs niby to rzadowych uprawnien. Niech rzad sie od tego trzyma z daleka. Tylko tak wlasnie moze udowodnic, ze chce rzeczywistego uwolnienia TV od polityki. Nawet za cene oskarzen o kretactwo czy imposybilizm ze strony PiSu. Tak trzymac Tusku i czekac na decyzje sadu!

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Pani Redaktor !

    A ja to mam wszystko……… To się nie nadaje – cała ta nadwiślańska „debata publiczna”, poziom intelektualny i merytoryczny „elity” (bo posłowie, senatorowie, urzędnicy ministerialni, bankierzy i „wyższa półka” medialna etc.etc. – w tym członkowie rad nadzorczych centralnych szczebli) – do „sądu dla ludożerców…..” jak rzekł był kpt.Wagner do por.von Nogaya („CK Dezerterzy”). Po prostu dno.
    Wyjściem byłoby jedynie „zmądrzenie” społeczeństwa i pogonienie en bloc całej tzw. „klasy politycznej” Made in Poland podobnie jak to się stało we Włoszech na początku lat 90-tych XX wieku. Ale tak wysokiego mniemania o moich rodakach nie mam, o ich „obywatelskości” i panującym tu zmyśle polityczno-społecznym. Co najwyżej frekwencja wyborcza „wahnie” się teraz do ok. 30 % – i nic więcej……
    Pozdrawiam serdecznie
    WODNIK 53

    PS: A PO – tu zgadzam się z jednym z Blogowiczem (z poprzedniej dyskusji pod felietonem Pani Redaktor) – to ten sam „kit” co PiS: dodać mogę od siebie, iż jedynie w bardziej europejskich garniturach, mówiących „lepszym” językiem i używających pewnie lepszych dezodorantów (no i PR na rzeczywiście europejskim poziomie – myślę, że auto-„propaganda” sukcesu jest o trzy długości bardziej rozdymana niźli za Gierka). No ale czy „kupa” zawinięta w kolorowy, szeleszczący papierek przestaje być „kupą” ?

  6. Pani Redaktor,

    Dziękuję za ten tekst ponieważ zgadzam się z każdym zdaniem i czytając go widziałam moje myśli ubrane w słowa. Panią bawi a mnie przeraża cynizm publicystów ponieważ odmawiając innym zachowania zgodnego z własnym sumieniem i nie przyjmując do wiadomości że ktoś mógł się zachować przyzwoicie pokazują jak daleko odeszli od realnego świata.Zwrócił na to uwagę nawet Premier Mazowiecki mówiąc że zaczynają funkcjonować dwa odrębne światy: mediów i ten realny.Tylko ja się zaczynam zastanawiać jak długo my odbiorcy mamy się bronić przed stronniczością i niestety brakiem profesjonalizmu. Oczywiście mogę wyłączyć pilotem program i nie kupić gazety ale łapię się na tym że tak właśnie czyniąc nie zostaje mi praktycznie nic do oglądania a z czytaniem też zaczynają być problemy.Czy naprawdę „czołowi warszawscy” dziennikarze nie widzą jak bardzo się kompromitują i stają się niewiarygodni?Jak bardzo przestają rozumieć i czuć świat realny gdzie nie wszystko jest grą? Niestety to nierealne ale dobrze by było zebrać i odsłuchać te wszystkie dyskusje które się toczyły przy okazji negocjacji w sprawie tarczy, kiedy miałam wrażenie że nasze media robią wszystko aby zapewnić USA bezpłatny lobbing.Albo rozmowy na temat mediów kiedy robiono wszystko aby utrącić obie ustawy nie mając jednocześnie pojęcia o ich treści.Czasem tylko bywają zabawne sytuacje kiedy dziennikarz się ocknie i dociera do niego że zapędził się w „kozi róg”. Słuchałam dzisiaj rozmowy Pani Olejnik z Premierem Schetyną i ubawiłam się próbą wymuszenia na nim że Prezes Szwedo jednak będzie lepszy od Farfała. Zwalczając od miesięcy tego ostatniego, atakując PO i osobiście Chlebowskiego, Grada i Tuska nigdy nie zastanowiła się co dalej.Ważne było tylko „obalić Farfała” a teraz konsternacja bo zgodnie z tą logiką trzeba będzie Szwedo uznać za menadżera godnego TV i co jak jego urzędowanie się przedłuży? My słuchacze, widzowie, czytelnicy naprawdę od czasu do czasu myślimy i potrafimy wyciągać samodzielne wnioski i dobrze by było aby dziennikarze przestali wreszcie nas traktować jak bezmyślną niewidoczną masę.

  7. Nie bardzo moge zrozumiec, jak sie ma w dzisiejszej Polsce wolnosc slowa i wolny rynek medialny a swoisty interwencjonizm panstwowy, ktory caly czas czyni starania takiego czy innego podporzadkowania sobie RTV i nie tylko! Moze wlasnie dlatego mamy tyle szumow medialnych,tyle tendencyjnych skrzywien informacyjnych, a gdzie prawda i obiektywizm?

  8. Dziś w GW Dominika Wielowieyska w tonie bezwzględnym po raz któryś przejechała czołgiem po ministrze Gradzie i PO.Gdyby przeczytała pani Janiny publicystykę na pewno w tym wypadku nie plotła by dyrdymałów (pomimo ze panią Dominikę lubię).
    Cytując pewnego klasyka niskich lotów, oczywistą oczywistością że platforma nie powinna kłaść palców między trzaskające drzwi. Pani Janino na jakim przyzwoitym podwórku Pani się wychowała gratuluję.

  9. Jak Pani wobec tego wytłumaczy niedawną wypowiedź posła Palikota w telewizji? Zapytany, dlaczego PO nie zmieni sytuacji w TVP, choć miała i ma możliwości, odpowiedział: Tak mogliśmy łatwo to zrobić, ale nie chcemy żeby jednego gangstera, Farfała, zastąpił inny gangster, Czarzasty. Nikt z PO nie zaprzeczył.
    PO miała wiele możliwości zmiany sytuacji ale nie wykorzystała ich. Przecież ustawa już była dogadana z SLD na wszystkich szczeblach, chwalona przez obie partie, i nagle pan Tusk zrobił brzydki unik. Woli krzyczeć że PiS i SLD są w koalicji i tym samym obrzydzać swoich przeciwników politycznych. Kiedy PSL głosuje inaczej niż PO, to PO nie krzyczy o koalicji PSL z PiS czy SLD. Ot, to normalne, w pewnych sprawach głosuje się tak, a w innych inaczej.
    Naprawdę Pani uważa że PO nic nie mogła zrobić? Trudno mi w to uwierzyć.
    A pan Palikot zaczyna traktować przeciwników politycznych jak kiedyś Jarosław Kaczyński. Na miejscu pana Czarzastego wytoczyłbym panu Palikotowi proces.

  10. Pani Redaktor,

    Histeria dotycząca TVP wylewa się ze wszystkich mediów elektronicznych i pisanych. Najzabawniejsze, że nikt spoza mediów, nie dba o to czy na fotelu prezesa siedzi pan F. pan U. czy pan Sz. Dla „przeciętnego” widza istotne jest czy nadal będzie mógł obejrzeć swoje „Barwy Miłości” oraz „Gwiazdy piszczące na lodzie”.

    Poseł Kłopotek pochwalił się w wywiadzie jak jeden z posłów SLD pytał go czy byliby zainteresowani bydgoskim oddziałem TVP. Widać że przywracanie misji publicznej nabiera rozpędu. W mediach prywatnych trwa wyścig kto bardziej troszczy się o TVP i jej przyszłość. Ostatnio w TVN24 rzecznik PIS, p. Błaszczak, ramię w ramię z p. Halberem wyrażali oburzenie, że Farfał nadal pozostaje na swoim stanowisku. Faktycznie, p. Halber, autor słynnego sms-a „chwała nam i naszym kolegom” może być oburzony, ale p. Błaszczak?

    Przy okazji wszyscy pochylają się nad PSL-em, który został oszukany przez koalicjanta. Może to doprowadzić do wielkiej koalicji PIS – PSL – SLD, która odsunie Tuska od władzy. Inni pochylają się także nad SLD, które również zostało oszukane przez PO w trakcie prac nad ustawą. Taka koalicja oszukanych (PIS także zostało oszukane, bo miało spadać poparcie Platformie a nie spada) miałaby duże szanse, zwłaszcza że Ziobro na zesłaniu, więc ewentualni koalicjanci mogą czuć się bezpiecznie.

    Pozdrawiam

  11. Najbardziej cyniczne w tym calym zamieszaniu wokol mediow jest zachowanie i postawa prezesa i jego partii. Po kryjomu i nagle wybrali z komunistami nowa rade w tvp, zeby przejac media dla siebie i lobowac LK na reelekcje, a teraz maja pretensje do rzadu, iz nie pomaga im zawladnac mediami, czyli wyrzucic dawnego partnera ich partii, jakim jest Farfal. Dlaczego niby mialby im rzad w tym ponownym naglym opanowaniu mediow pomagac? Juz jedna rzadowa gazeta za przyzwoleniem udzialowca pakietu wiekszosciowego, czyli ministra skarbu, stala sie siedliskiem twardoglowych narodowcow, czemu wiec jeszcze rzad mialby chodowac na wlasnej piersi nowego oponenta, a spolecznosc finansowac media, ktore mialyby byc tuba bylych i obecnych komunistow z PiSu, a ktorzy maja o wiele mniejsza przychylnosc tejze spolecznosci.

  12. Puenta do naszych rozważań o mediach właśnie została dopisana. Filipek został doradcą nowego zarządu Polskiego Radia. Oby tak dalej; może ulubienica Majewskiego Pani Hojarska do TVP?

  13. Pani Janino! Pewnie powinienem napisać do TVN. Ale ponieważ poruszyła Pani program „Teraz my!”, dodam od siebie, że audycja ta osiągnęła pozim „Faktu” i „Super Expresu”. Po obejrzeniu programu z udziałem Pawła Piskorskiego panom Morozowskiemu i Sekielskiemu powiedziałem dziękuję. Szkoda czasu na taki chłam.

  14. Pani Redaktor!
    Dwoma zdaniami odpowiem na kierowane w moją stronę zarzuty. Jeżeli kłamię i manipuluję cyt.: ” A więc proszę tak dalej, tylko może nieco bardziej prawdziwie.” to proszę o przykłady. Ale, ale… i kto tu jest odporny na instynkt stadny? Czy ja występując przeciwko uzbrojonym we wszelkie narzędzia nacisku i kształtowania opinii publicznej czy też Pani (mając za nic m.in. zdania Celińskiego a wreszcie koalicjanta Pawlaka) za to włączająca się do nagonki na Bogu ducha winnej i w zasadzie nie mającej znaczenia w medialnej rozgrywce opozycji parlamentarnej na czele z wcieleniem wszelkiego zła Napieralskim. Dodam, że właśnie słucham TOK FM i znowu ironia, szyderstwo oraz omawianie spraw przyszłych i chyba nieprawdziwych. Opinie te nie dotyczą jednak rządzącej PO, ale jak zwykle mało znaczącego SLD. Jednak skala rosnącej, kobiecej nienawiści jest niezmierzona!!! Ale dość o tym. Albo Pani redaktor nie przeczytała moich wpisów, albo pomijając je milczeniem znowu kieruje uwagę opinii publicznej w fałszywym kierunku. Większość moich opinii dotyczyła kondycji obecnego stanu dziennikarskiego a w tym i oczywiście Pani. Jako przykłady służyły mi – wymieniałem je – audycje w TOK FM, „Puszka Paradowskiej” oraz ostatnie „Teraz My”. Dziwnie jednak nie chce Pani na temat moich zarzutów dyskutować bo albo pomija je milczeniem, albo zarzuca kłamstwa albo też traktuje jako polemikę ubarwiającą czołobitność Pani bezkrytycznych wielbicieli.
    Musi Pani rosnąc w dumę, kiedy zbliżone zdanie do mojego na dwanaście(!) wpisujących się tu osób mają jedynie dwie tj. Wodnik 53 no i Pirs. Szkoda, że na zasadzie dyskutantów w Salonie 24 można u Pani albo się z nią zgadzać, albo komentarze otoczone są wzgardliwym milczeniem.
    P.S.
    Jeżeli na losy spółki nie ma wpływu (nowe spojrzenie na prawo)jej jedyny właściciel mający za sobą całą potęgę państwa = to kto ma?

  15. Pani Redaktor!
    Dzięki za wszystko!Pani programy w Superstacji i ten blog zmusiły mnie do tego wpisu!A wpisuje się w internecie rzadko.Jest Pani dla mnie dziennikarką nr 1,z której poglądami najbardziej się zgadzam!I odwrotnie:moje oceny i poglądy to właśnie Pani najlepiej wyraża!I co najlepsze,gdyby nie Pani Redaktor to myślałbym,że moje oceny tego co sie dzieje w Polsce jest jakieś inne i złe.Tak trzymać!Pozdrawiam bardzo mocno!

  16. Poniższy tekst przekazałam redakcji polityki:
    „Szanowna redakcjo,
    Ostatnio, wasz współpracownik Pani Janina Paradowska zaangażowała się aktywnie w walkę o władzę w TVP bardzo często wypowiadając się publicznie na ten temat.
    Pani Paradowska zajęła się wystawianiem cenzurek moralnych uczestnikom sporu szerząc pogląd, że wyjąwszy Panią prof. Nowińska, pozostali członkowie RN TVP nie są osobami przyzwoitymi. Chciałabym zatem tą drogą uświadomić Pani Paradowskiej, że ona także może się mylić.
    Osobiście uważam się za osobę przyzwoitą i zaświadcza o tym całe moje dotychczasowe życie ? moje dokonania zawodowe i te pozazawodowe. Przyzwoite SA też intencje, które kierują moimi poczynaniami jako członka RN TVP S.A.
    Uważam też za co najmniej nierzetelne publiczne obrażanie przez dziennikarza innych ludzi za kryterium przyjmując wyłącznie posiadanie innych poglądów.
    Dlatego w mojej ocenie Pani Janina Paradowska zachowuje się nieprzyzwoicie.

    Dr Małgorzata Wiśnicka Hińcza”

  17. List Państwu polecam:

    > Dnia 24-09-2009 o godz. 11:39 piotr ikonowicz napisał(a):
    >> Drodzy przyjaciele!
    >>
    >> W dniu 6.10.2009 r. o godz. 11:00 ma się odbyć eksmisja do pomieszczenia
    >> tymczasowego (czyli na bruk) z lokalu przy ul. Bolkowskiej 10 m 1. Wśród
    >> eksmitowanych jest półtoraroczny Damian Kobos, któremu jak pisze sąd w
    >> uzasadnieniu wyroku „nigdy nie przysługiwało żadne prawo do lakalu, w
    >> którym obecnie mieszka wraz z matką”. Sąd uznał, że mozliwe jest
    >> zamieszkiwanie przez małoletniego wraz z ojcem. Ojciec dziecka nie ma
    >> ślubu z matką mieszka w mieszkaniu swoich rodziców i jest policjantem.
    >> Zamierzamy podważyc wyrok, gdyąd orzekający o eksmisji nie ma prawa
    >> decydować czy dziecko będzie mieszkało z ojcem czy będzie przy matce. To
    >> uprawnienie jest zastrzeżone dla sądów rodzinnych. Spotykamy sie o godz.
    >> 9:30 na Bolkowskiej 10 m 1.
    >>
    >> pozdrawiam,
    >>
    >> Piotr Ikonowicz
    >>
    >>
    >>
    >>
    >>
    >> Dnia 24-09-2009 o godz. 8:09 Jarek Niemiec napisał(a):
    >> > najmilsi:
    >> > W Lublinie funkcjonuje juz biuro KSS przy ul. Spokojnej, Klub Tektura
    >> > Mamy bardzo prestiżową sprawę do załatwienia. Jest to sprawa Madziny
    >> > Iwanowej, obywatelki Białorusi, która od 13 lat mieszka w Polsce, jej
    >> > dzieci kszałcone są w polskich szkołach, wychowały się w języku
    >> > polskim. Najmłodsze z nich, chore na mukowiscydozę musi zostać w
    >> > Polsce bo na Białorusi ma małe szanse przezycia. Dziwne dlaczego
    >> > władze RP dają obywatelstwo piłkarzom, którzy nawet nie chcą uczyc
    >> > się języka, a nie mogą dać Białorusince, o której wolność podobno tak
    >> > walczą. Czyżby wynik meczu reprezentacji był ważniejszy od życia
    >> > dziecka?
    >> > Zachęcam do czytania naszych stron internetowych, KSS, i jeśli ktoś ma
    >> > ochotę na politykę stronę Nowej Lewicy
    >> > http://www.kss.vel.pl/
    >> > http://www.nowalewica.pl/
    >> > Mile widziane ofiary na KSS, co łaska bo taca…Wróć. Bo kasa jest
    >> > niezbyt zasobna. Ile kto może, nawet jeśli tylko 5 zł to też ważne i
    >> > ziarnko do ziarnka…
    >> > Pozdrawiam i piszcie.
    >> > Zacznijmy ze sobą korespondować. Sporo fajnych rzeczy możemy wymysleć.
    >> > Jarek

  18. Zgadzam się z Truellą, że publiczna TV po prostu powinna zostać zlikwidowana. Od kilku dni patrzę na nią jednym okiem, słucham jednym uchem i to jest doznanie – używając metaforyki Jarosława Kaczyńskiego – porażające. Tylko co zrobią dziennikarze (przepraszam – pracownicy mediów) pracujący w tej instytucji? Wpis do cv o pracy TVP w moim odczyciu jest stygmatyzujący. Kurcze, trudno to będzie ukryć.
    Pozdrawiam

  19. Szanowna Pani. Odbiegnę nieco od tematu. Oglądam Pani autorskie programy, słucham radia, w szczególności porannej audycji w TOK FM i denerwuję się, kiedy Pani stara się użalać nad losem lewicy, że taka niewyraźna, rozbita i w ogóle. A do studia zaprasza Pani co najwyżej G. Napieralskiego, M. Borowskiego, R. Kalisza, J. Szmajdzińskiego. A więc przedstawicieli dwu partii lewicowych(?). A pragnę przypomnieć, że są również inne partie lewicowe, w tym jedna z rodowodem nie mającym nic wspólnego z przeszłością komunistyczną, Unią Pracy. Otóż partia ta reprezentowana jest w Parlamencie Europejskim (jeden poseł) i w Sejmie RP (dwoje posłów). Czy nie warto zaprosić lidera UP i zapytać co ma do powiedzenia w sprawie lewicy w Polsce? Zapewne warto żeby społeczeństwo zapoznało się z inna wizją na lewicowość niż ta, którą reprezentuje p. Borowski- socjalliberał. Pozdrawiam.

  20. Szanowna Pani Redaktor,

    Zgoda co do tego, ze zalosnie brzmi chor tych wszystkich, ktorzy niedawno zarzucali rzadowi skok na media, gdy minister skarbu chcial skontrolowac finanse TVP,a teraz dziwia sie, ze rzad nic nie robi.

    Ale mam wrazenie, ze przecenia Pani ilosc (a zwlaszcza jakosc) tego typu chorzystow.
    Teraz moze i brzmia te glosy silniej, ale przeciez do tych, co kiedys uwazali, ze rzad nie powinien sie do TVP dotykac dolaczyli Ci, ktorzy od poczatku uwazali, ze z TVP porzadek trzeba zrobic jak najszybciej, a kazdy dzien urzedowania Farfala Polsce wstyd przynosi.
    Czy mieli nagle zmienic zdanie?
    Czy Pani, jesli Pani uwazala niespelna dwa lata temu, ze jednak wlasciciel ma prawo i powinien nadzor nad TVP sprawowac teraz zmienila zdanie?
    Teraz nierobstwo jest OK, bo tamci krzykacze przeszli na druga strone barykady?

    Posluzyla sie Pani porownaniem – nie przekonuje Pani SLD glosujace przeciw ustawie, bo, nawet jesli ta nie jest dobra, to wszak i tak lepsza niz poprzednia. Ale z drugiej strony – Kwiatkowski jest przeciez lepszy niz Farfal!
    Jak mozna z jednej strony ganic SLD za to, ze nie chce „bardzo zlego” „zlym” zastapic, a w jednym tchnieniu tez ganic za to, ze umawia sie z PiS by zrobic taka sama zamiane (gorszy na zly), tyle, ze na poziomie personalnym, a nie ustawowym?

    ———-

    Znow mam wrazenie dejavu.
    Oto wszyscy dookola sa zaslepieni i niczem owiec/baranow stado becza wszyscy to samo, a tylko wybrancy (wybraniec na odruchy stadne odporny) widza wiecej i zmierzyc sie musza z ta przemozna sila. Choc troche swiatla prawdy przemycic.

    Wbrew pozorom to nie slowa Karnowskiego o Kaczynskim…

  21. A tymczasem tak ostro krytykowany przez „Politykę” i samą red .Paradowską minister Czuma, w przeciwieństwie do lansowanego przez w/w Ćwiąkalskiego ma szansę poważnie naruszyc interesy jeszcze jednej prawniczej korporacji z korzyścią dla nas wszystkich.

    http://blog.rp.pl/goracytemat/2009/09/24/minister-czuma-otwiera-drzwi-do-notariatu/

  22. Cala zawarta w artykule teza,ze rzad sie trzyma z daleka od TVP-jest jedna wielka hipokryzja i zaklamaniem.Zaraz to udowodnie :zaczelo sie rozwalanie TVP-od zapowiedzi Tuska o likwidacji abonamentu,czyli pozbawienie podstaw finansowych do funkcjonowania.Potem niby uchwalona ustawe,ktora musiala byc na tyle zla,ze nikt jej nie akceptowal.Zadne srodowisko zwiazane z mediami nigdy nawet nie probowalo jej bronic.Zreszta sama PO tez jakos niemrawo przekonywala o jej slusznosci,oprocz bluzgajacego na Napieralskiego -Niesiolowskiego.Przez moment kiedy doradcom Tuska wydawalo sie ,ze moze warto przejac TVP-zaczeto prace nad nowa ustawe w szerokim konsensusie z PSL i SLD.Po blisko 5 miesiacach ,Tusk powiedzial ,a ku,ku-i oszukal wszystkich ktorzy mu zaufali i wspolnie pracowali nad nowa ustawa.To byla polityczna prowokacja,bo popelniajac to oszustwo,wszelkie dalsze wydarzenia byly do przewidzenia.I to ,ze prezydent zawetuje i to ,ze oszukane SLD-podtrzyma weto.Idzmy dalej torem tej prowokacji.Natychmiast usluzne media/komercyjne/,dziennikarze i wszyscy inni komentatorzy ,zawyli o koalicji PIS i SLD.I O TO CHODZILO!!!!!Niewyobrazalna dla elektoratow tych partii koalicja ma odebrac drogocenne glosy,ktore oczywiscie zasila PO.Milczeniem pomija sie wypowiedzi czolowych politykow PO,ze byly neonazista jest lepszy od kogokolwiek innego,zakladajac,ze ten inny nie lubi PO.Juz o pani profesor Niwinskie niewinnej leliji nie chce pisac,bo nie warto.W artykule pisze pani redaktor,ze dlugo sie zastanawiala nad rezygnacja,ano dlugo-biorac czas na wizyte w ministerstwie skarbu,po odebranie instrukcji,no i oczywiscie czas na przedyskutowanie z Farfalem.Po tej dyskusji pani profesor wypelniajac instrukcje -zrezygnowala i tyle.Czy w tym wszyskim nie przychodzi komus do glowy,ze moze jednak warto ratowac cos ,co cale spoleczenstwo budowalo kilkadziesiat lat.Tuska moze to nie podniecac,bo jak sam powiedzial posiadanie TVP-nie gwarantuje sukcesu w wyborach.Moze warto by bylo pomyslec o ludziach z prowincji,ktorzy nawet czesto nie wiedza co to jest satelita,a jedynym kontaktem z wiadomosciami i cywilizacja jest TVP.Ot,rozwiodlam sie,ale zeby wykazac pelna hipokryzje autorki artykulu- musialam.

  23. Pani Redaktor,

    Proszę się nie obawiać, ja mam dobrą pamięć i trudno bedzie mi wymazać z pamięcu, że to Pani jako jedyna publicystka przyjrzała się temu co piszczy w programach kaczyńskich, gdy w 2005 roku raźnym krokiem zmierzali po władzę. Wiało grozą z ich programów wyborczych. Jednak wszyscy przechodzili obok tego jakby nigdy nic. Później kiedy przywoływałem tem fakt w produkcji blogowej, paru publicystów twierdziło, że oni także widzieli niebezpiczeństwo autorytarnej władzy.
    W tym wszystkim najbardziej mnie dziwi z jaką łatwośćią ludzie poddają się przemocy mediów.
    W Polsce im większy tupet, tym więcej wladzy.
    Cała walka o wolnść słowa i wolne media może teraz obrócić się z winy skorumpowanych mediów przeciwko demokracji.

  24. Anna,

    Bezrefleksyjnie powtarzasz obiegowe tezy niektórych publicystów i polityków.Pierwsza ustawa została zawalona przez Panią Śledzińską-Katarasińską, bo nie wystarczy uważać że ma się rację trzeba jeszcze umieć to obronić.Od pierwszego wystąpienia tej Pani wiadomo było że przegra,bo TV to przede wszystkim dziesiątki lobby, mniejszych i większych. Dziennikarze prawicowi od początku zaatakowali bo a nuż rząd dusz przejmie konkurencja, producenci aktualnie zarabiający skutecznie bronili swoich pozycji już nie mówię o politykach czy wielkich interesach, patrz „cyfryzacja”.Słuchałam audycji radiowych i to co było charakterystyczne to to że nikt nie roztrząsał szczegółów ustawy natomiast jedni orzekli że ustawa jest zła, druga że dobra.Katarasińska broniła fatalnie, od razu dając pole do popisu oponentom.A kluczową sprawą od początku był dostęp SLD do tego tortu. Jest to jedyna partia w Sejmie która w tej chwili nie ma czego dzielić a od zawsze jej członkowie podobnie jak ci z PSL-u byli przyzwyczajeni że państwo to taki torcik do podziału i tu trafia się ustawa o TVP z kasą i stanowiskami.Mało kto pamięta pierwsze przyjmowanie veta kiedy Napieralski do ostatniej chwili chciał się spotkać z Tuskiem.Przypuszczam że chodziło nie tylko o pokazanie jaki to ja jestem ważny ale też o postawienie pewnych warunków, które w dalszej perspektywie dałyby mu wpływy w TVP.Twierdzę że Kwiatkowski i Czarzasty od początku rozdawali karty, za duże pieniądze leżą na stole a oni najlepiej wiedzą jak po nie sięgnąć.Ja cały czas nie mogę pojąć jednego że wszyscy mówią o pieniądzach, naszych pieniądzach z abonamentu czy podatków ale jednocześnie nikt nigdy nie pokazał jak są wydawane i na co. Nie mogę zrozumieć dlaczego TOK FM może się utrzymywać z reklam a Polskie Radio przed audycją publicystyczną mówi że”tej audycji by nie było bez abonamentu”.Tyle tylko że to pierwsze zdaje się nie zatrudnia „doradców” a w tym drugim aż się od nich roi.W tym pierwszym każdy wydany złoty jest oglądany dokładnie a w tym drugim Pan Skowroński, bohater wielu mediów mógł sam sobie i innym przyznawać dowolne honoraria.
    A jeśli chodzi o abonament to ostatnio czytałam że wcale nie jest źle.

  25. Lubicz, 24.09. godz. 20:50 ? http://kontrowersje.net/node/4389#comment-63076 :
    Wazny, sluszny i potrzebny

    Lubicz ::: czw., 24.09.2009 – 20:50.
    To ze Pani Tysiac stala sie narzedziem w rekach zwolenników aborcji (mniejsze zlo) i jest politycznie instrumentalizowana przez lewice to tzw. oczywista oczywistosc i nie ma w tym niczego dziwnego. Prawica wyraznie tego lewicy zazdrosci.

    Biorac pod uwage to co pisze Wikipedia: „… w marcu 2007 roku Alicja Tysiąc samotnie wychowywała troje swoich dzieci, utrzymując się z renty inwalidzkiej w wysokości 540 zł. Jej wada wzroku pogorszyła się do -26 dioptrii …” trudno sie dziwic nieszczesliwej kobiecie. To jest skandal nawet w panstwie które w zadnym wypadku na miano opiekunczego nie zasluguje. Bedac na jej miejscu dalbym sie instrumentalizowac (za obietnice wsparcia i pomocy) nie tylko lewicy ale i diablu wcielonemu.

    Wyrok uwazam za bardzo wazny, sluszny i potrzebny. Miedzy tzw. „wolnoscia slowa” a nagonka jest spora róznica. Nawet jezeli jest ona tylko narzedziem w ideologicznej wojnie o wyglad jutrzejszej Polski.

    Odpowiedziałam:

    Renty

    Teresa Stachurska ::: pt., 25.09.2009 – 09:57.
    i zasiłku rodzinnego na troje dzieci ma Pani Alicja 700 zł, a czynsz za mieszkanie – 975. Zaległości kilkumiesięczne, pozostałe oplaty tak samo. Łatwo strzępić ozór, 100 zł, cholera – nawet 10, przekazać na zbożny cel, przyjaciela poprosić o wsparcie, szwagierkę, to wysiłek nie do udźwignięcia, albo wręcz obrzydliwy z powodów ideologicznych. Może parszywa ta ideologia?!

    Moje „akcje” są o tyle, jedynie, pomocne, że głodem ta rodzina nie przymiera. Za same 700 zł przymierałaby! Co za skandal – IV Świat w środku Europy. Prawie czterdziestomilonowy kraj a Państwa ledwie śladowo i może go w ogóle dla ludzi w tym dzieci, nie być. Co innego Niemcy.

    Za to amatorów szantażowania Alicji Tysiąc jej dziećmi, co to niby mają mieć za złe – masa. Ciekawe, że ci mądrale nie obawiają się że te i wiele innych dzieci jak już potrafią wyartykułować pretensje to będą je mieli do nich przede wszystkim o brak elementarnej przyzwoitości.

    Ciekawe, że na kapelanów w każdej instytucji pieniądze są, gdy na adekwatne (Niemcy! i nie tylko) zasiłki rodzinne biednym nie ma. I o tym się nie bębi. Kapelanów i ich ojców się nie szantażuje. Takoż katachetów.

  26. do
    Małgorzata Wiśnicka Hińcza pisze:

    2009-09-24 o godz. 09:15
    Oglosila sie Pani pierwsza „przyzwoitka” RP. Gratuluje.
    Z powazaniem.
    WINIEN
    PS
    Wysoka samoocena pomaga prawiesze wszedzie, jednak nie zawsze.

  27. z serwisu internetowego Prezydenta RP.

    „Sytuacja, w jakiej od kilku miesięcy znajdują się media publiczne, a w szczególności Telewizja Polska S.A., budzi powszechną dezaprobatę i niepokój o przyszłość największego polskiego nadawcy publicznego. Działania naprawcze, jakie próbowali podejmować Przewodniczący i członkowie Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, przez dłuższy czas nie przynosiły efektów stabilizujących sytuację w mediach publicznych, co budziło zastrzeżenia. Nie mniej, nagłe przerwanie kadencji konstytucyjnego organu, jakim jest Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji, z pewnością dodatkowo pogłębi panujący chaos oraz znacząco oddali perspektywę stabilizacji funkcjonowania nadawców publicznych. Może też wywrzeć daleko idące, niekorzystne dla społeczeństwa skutki w dobie rozpoczynającej się cyfryzacji mediów w naszym kraju. Stąd też, po wnikliwym rozważeniu sprawozdania Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji oraz analizie bieżącej sytuacji, Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Lech Kaczyński, mając na uwadze treść obowiązujących w tym względzie przepisów prawnych zdecydował, iż przerwanie kadencji Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji nie jest uzasadnione.”

  28. Pani Janino kompromis w sprawach historycznych moze byc trudny i wymagajacy ciezkiej pracy, cóz Katyn to zbodnia lubotwójcza , cóz ciekawa, interesujaca teza, która godnia programu publicystycznego, który zastanowia sie na problemami społecznymi, cóz tu pisac historia nie jest sptrawiedliwa, ale ostateczna, zawsze wojna jest złem,
    cóz wracajac do tematów mediów media potrzebuja przedewszystkim madrej rozrywki, rzetelniej informacji, cóz tu pisac telewizja bez Justyny Pochenko trudno sobie tera wyobrazic, bo rzetelnie informacje to jej specjalnosc, ale dam jej rade, niech trzyma sie tego, cóz tu pisac to problemu Alicji Tysiac to sa potrzebnie fundacje, które przez własno aktywnosci, cóz wazny jest temat
    aktywnosci kobiet w zyciu publicznym, społecznym cóz tu pisac społeczenstwo obywatelskie to aktywnosc obywateli przez rózne inicjatywy, takze wolontalaty, który cós uczy młodego człowieka, cóz tu media w polskie potrzebuja przedewszystkim dobrych dziennikarzy, i niezalezniego myslenia cóz prezes Farfał jak ma zezygnowac z programu Tomasz LIsa który porusza sprawy dobre dla panstwa to najpewno tego nie zapewni, coz mam nadzieje ze to tylko plotka, zły sen,
    pozdrawiam serdecznie

  29. Jakiekolwiek kierownictwo publicznego radia i telewizji jest bezposrednio uzaleznione od zmian i zawirowan politycznych w Polsce. W wiekszosci takich sytuacji dana partia polityczna ( z wyjatkiem lewicy i PSL) stara sie klasc nacisk na potrzebe zadeklarowania iz publiczne media audiowizualne w Polsce majo podloze chrzescijanskie,co nie pozostaje bez znaczenie jako chwyt pod publiczke wzgledem wyborcow. W istocie dokonuje sie ogromnej szkody temu, co moze z publicznego radia i telewizji uczynic centra medialne budzace szersze zainteresowanie i zaufanie. Dzisiaj telewizja publiczna i radio skupia wiekszosc widzow na emisji serialow tasiemcow, wszelkich programow nrozrywkowych, transmisji sportowych. Publicystyka i programy popularno naukowe sa na miernym poziomie i tez tak maja ogladalnosc i sluszalnosc , jaka jest szacowana statystycznie i miesci sie w dolnych granicach ogolnego zainteresowania.
    Czeste zmiany kierownictwa Raida i Telewizji tez nie sprzyja jakosci publicznych mediow, wiec pytanie co zrobic, by bylo dobrze.?
    Stworzyc nalezy calkowicie wolny rynek medialny w ktorym poszczegolne sily polityczne, za odpowiednie oczywiscie srodki ( niczym sponsor) zabiegac beda o przyslowiowe swoje stale ” piec minut”, do tego dochodza reklamy i inne formy dzialansoci dochodowej pozwalajce egzystowac danej stacji radiowej czy telewizyjnej. Jestem zwolennikiem pozostawienia minimalnego abonamentu radiowo-telewizyjnego, ktory bedzie dzielony przez organ zalozycielski a to np. Polskiego Radia Radia i Telewizj Publicznej.W ich gestii bylaby odpowiedzialnosc za stan techniczny laczy ich rozwoj,nadzor nad rozwojem technologii emisji, organizacja emisji wydarzen nadzwyczajnych, rozdzial srodkow pochodzacych z abonamentow dla poszczegolnych stacji radiowo telewizyjnych.zaden nadzor programowy nie wchodzilby w zakres kompetencji Rady.
    wowczas tylko mozemy mowic o rynkowych zasadach dzialania i konkurencji, zabiegania o widza i sluchacza, co automatycznie przyczyni sie do jakosci emitowanych pozycji programowych, a tym samym moze przyciagac kolejnych sponsorow itd itp. mechanizm zaczyna dzialac wlasciwie.ani Rzad, ani SEJMI i SENAT , ani zaden Prezydent nie moze byc czyms w rodzaju nadzorcy i podszeptacza ideowo programowego.To moze miec kolosalny wplyw na wzrost poziomu pracy dziennikarzy i reporterow i w koncu obali istniejaca szara cenzure.
    Dzialanosc Radia i Telewizji to dzialanosc o charakterze uslugowym.Mozna regulowac sfery opodatkowania tej dzialanosci tak, by poczatkowo dac cos w rodzaju stymulacji finansowej dla reorganizacji.
    poki co jakakolwiek ustawa medialna nie zmieni w istocie niczego i w Polsce media pozostawac beda w zakletym kregu niemocy, limitowania i szarej cenzury.Czy o to nam chodzilo m.in. w 1989 roku?

  30. Szanowna Pani!
    Kilka uwag:
    1. „Oczywiście kolegi nie przekonałam” – mnie także. Jeżeli Pani uzupełni moją wiedzę o to że, Pani Profesor Nowińska jest profesorem „imonumologii” i od dwudziestu lat prowadzi badania na grenlandii, to wtedy będę skłonny uwierzyć w Pani teorię o wielkiej przyzwoitości Pani Nowińskiej ( i Pana Markiewicza). Ale,jeżeli tak nie było to ja sam, zgłaszam się na oberprofesora.
    2.”Przyznam jednak, że najbardziej bawi mnie wzywanie rządu, aby coś zrobił” – mnie też. Przecież zrobił to co mógł. Dał Farfałowi koło ratunkowe w postaci niekompletnej RN – resztę załatwi KRS albo sąd. Zawsze to jeszcze parę dni.
    3. „Racja, przeprowadzili, pogonili KRRiT, przerwali jej kadencję, czego nikt wcześniej nie ośmielił się zrobić, wybrali swoich koalicyjnych kolegów z Samoobrony i LPR, gdzie Farfał był jak najbardziej w porządku” – Nie mogę sobie przypomnieć jakiś protestów ze strony PO w owym czasie a i media były super zadowolone – najważniejsze przecież było aby usunąć „komuchów” z KRRiT
    4.”jestem za tym, by rząd trzymał się od mediów publicznych z daleka” – zwracam uwagę że rząd tylko robi wrażenie że trzyma się od mediów z daleka. Jeżeli Pani na to liczy to wykazuje Pani podobną „naiwność” jak wspomniana już wcześniej Pani Profesor

  31. Anna 12 pisze:

    2009-09-24 o godz. 17:13
    Anno, jak Pani myśli, gdyby zostawić ustawę i całą tę rozgrywkę wokół niej, a jedynie pozamieniać partie wokół(zamiast PO wstawić PiS, a PSL- SLD), proszę zgadnąć, z kogo w takiej sytuacji p Paradowska nie pozostawiłaby suchej nitki?

  32. List dostałam – http://www.list.apostazja.pl/ .

  33. http://wiadomosci.onet.pl/2050601,11,ksieza_kosztuja_26_5_mln_zl__choc_parafie_puste,item.html :

    Księża kosztują 26,5 mln zł, choć parafie puste

    Wiernych brak

    „Gazeta Wyborcza”: Żołnierzy nie ma już w Żarach, Pile, Sopocie, Gdańsku, Olsztynie, Łodzi. Parafie wojskowe zostały.
    Jak pisze „Gazeta Wyborcza”, w Polsce są 93 parafie garnizonowe na garnuszku państwa. W tegorocznym budżecie resortu obrony na utrzymanie całego ordynariatu polowego jest prawie 22 mln zł, plus 4,5 mln na ordynariat ewangelicki i prawosławny.

    – Wojska od dziesięciu lat ubywa, parafii garnizonowych nie – przyznaje były dowódca wojsk lądowych gen. Waldemar Skrzypczak.

    Więcej o parafiach garnizonowych bez żołnierzy w „GW”.

  34. Jakaś infekcja uwięziła mnie w domu i z nudów włączyłem publiczną tv po kilku latach abstynencji od tego medium. Pamiętam, że śluby abstynenckie przyjąłem w trakcie programu Pawlickiego „Polacy” – to był chyba sztandarowy – obok”Misji specjalnej” – cykl z nurtu „rewolucji moralnej”. Tak więc zasiadłem po kilku latach przed telewizorem i traf chciał, że puszczano akurat kolejny(który?) odcinek cyklu „Kocham cię Polsko”. Boże Drogi! Raczej krytycznie oceniam to co się w kraju dzieje ale to widowisko mnie zażenowało. Wstyd mi było – Polakiem przecież jestem -, że w czymś tak idiotycznym nawet biernie uczestniczę. Tu już nie ma z czego kpić. To jest po prostu poniżające. Mam liberalne poglądy i nie jestem zwolennikiem karania za „poniżanie narodu polskiego” ale podświadomie chce się ukarać za robienie z Polaków debili. Takie to wredne emocje wywołuje państwowa telewizja w zakatarzonym 50 – letnim facecie. Wracam do abstynencji. Lepiej z nudów zdechnąć niż utonąć w toksycznym nałogu.
    Pozdrawiam

  35. Marek Borowski, sugerując dzisiaj w TOK FM kandydaturę Olechowskiego na prezydenta, pokazał, że myśli perspektywicznie i wyciąga wnioski z obecnej paranoji. Nie można tego – niestety – powiedzieć o wielu innych politykach. Bo tylko Olechowski – ze wszystkich padających nazwisk, łącznie z Tuskiem – ma format GŁOWY PAŃSTWA. Przywróciłby temu urzędowi – po smucie Kaczyńskich – stosowną powagę. W Polsce i na zewnątrz. Może więc warto zastanowić się nad koncepcją – Olechowski, kandydat antypisowskiego frontu normalności (PO, SLD, PSL, SdPL, PD, SD) przeciwko prezydenturze braci K. Choćby na 5 lat. Aby odetchnąć.
    P.S. Napisałem to oczywiście bez przesadnej wiary w powodzenie pomysłu.

  36. Peacement, 15.47. Twój link prowadzi do skandalicznej dla tego rządu informacji o zapłacie oszustom Eureko ogromnych pieniędzy z tytułu bezprawnej prywatyzacji. Muszą zapłacić bo rzecz idzie o pieniądze kościoła. Istnieje wiele wskazówek świadczących, że Eureko jest agendą Opus Dei, które w rządzie ma swoich agentów wpływu. Co wiadomo o roli Krzaklewskiego w tej ponurej transakcji i można się tylko domyślać ile kto dostał po stołem.

  37. Balcerowicz na Prezydenta.

  38. Nie ma szans w tym kraju, na publiczne odpolitycznione media. Pokazały to wszystkie możliwe środowiska polityczne. Chociaż nie łatwo,ale chyba staje się zwolennikiem prywatyzacji mediów publicznych. Cały ten zachłanny cyrk mnie miast śmieszyć, przeraża. A raczej poraża myśl jak nie dojrzały jest ten naród, nie potrafiący spłodzić spośród siebie mężów stanu, miast politykierów.

  39. Pewnie juz o tym bylo, ale jak przeczytalem ten starszy nieco artykul, to znow we mnie zawrzalo.

    http://www.przeglad-tygodnik.pl/index.php?site=kraj&name=3142

    A minister twierdzil, ze nie moze prowadzic inwestycji, bo musialoby sie panstwo bardziej zadluzac, drozsze – wyzej oprocentowane – obligacje emitowac.

    To ja chce, zeby moja emerytura byla gwarantowana obligacjami! I zaloze sie, ze conajmniej 20 mln ludzi tez by wolalo, zeby ich przyszla emerytura byla inwestowana w bezpieczne, bardziej zyskowne i przede wszystkim znacznie tansze obligacje Skarbu Panstwa.

    Nabywcow by nie zabraklo i bez podnoszenia oprocentowania.

  40. W nawiązaniu do mojego wpisu z przed dwóch dni.
    Pani redaktor!
    Nie wiem czy zauważyła Pani kolejne koło ratunkowe rzucone przez nasz ( jakże uczciwy) rząd Panu Farfałowi. Nazywa się to wnioskiem o obecność przedstawiciela ministerstwa skarbu na rozprawie potwierdzającej skład rady nadzorczej.
    To znowu dało kilka następnych dni w których w TV rządzi Farfał.
    Myślę że przeciętnie intyligentny minister, bez trudu wymyśli jeszcze parę numerów przedłużających obecność Farfała w TVP. A to konieczność roztrzygnięć sądowych, koniecznie w obecności ministra ( który oczywiście wolny termin będzie miał dopiero pod koniec roku). A to oświadczenie że jednak rada nadzorcza powinna obradować z przedstawicielem M.S. a wytypowanie tych przedstawicieli będzie się niezmiernie przedłużać .
    Oczywiście przez cały ten czas „nasze kochane słoneczko” kol. premier bedzie w kolejnych oświadczeniach wyrażał swoje całkowite desinteresment telewizją . Może nawet dociągnie do wyborów.
    Oj Pani redaktor !
    Komu Pani chce wmawiac takie głupoty, jak uczciwość prof. Nowickiej ?????

  41. Witam, z niecierpliwością czekam na komentarz Szanownej Gospodyni
    na temat afery hazardowej, w szczególności w kontekście tego co pisała prasa przy okazji afer z udziałem polityków SLD.

  42. Afera hazardowa,

    Jak dla mnie kolejny bubel CBA.
    Gdyby do jakiegos przekretu doszlo, to prawdobodobnie sluzby doprowadzily by sprawe do finalu, a nie puszczaly baka do organu prasowego.

    Nie mniej – nie moge nie myslec o tym smrodzie bez pewnej satysfakcji.
    Oto premier roztoczyl nad nieudolna policja polityczna parasol ochronny, bo sie bal krzyku PiS, teraz musi oddychac tym smrodem.

    A przy okazji – ile miesiecznie kosztuje utrzymywanie CBA? Podobno szukamy oszczednosci?

  43. Pani Redaktor !

    Przyłączając się do wpisów „Yevaud’a” (z dn. 1.010.09. h: 14.09.) i „Joanny” (z dn. 1.10.09. h: 9.30.) odnośnie rozpętującej się afery hazardowej pragnę tylko w tej materii dodać dwie kwestie, które są wykluczającymi się alternatywami *:
    1/ Jeżeli prawdą jest, że 12.09. Premier i jego kancelaria dostały w przedmiotowej sprawie informację z CBA (legalnej i państwowej agencji !) wraz z danymi pochodzącymi z techniki operacyjnej (na co musiał wyrazić zgodę sąd), a następnie te wiadomości i treści przedostały się do rozpracowywanych przez CBA polityków i biznesmenów to jest to skandal o wiele większy niźli sama „afera hazardowa”. Świadczy to o kompletnej degrengoladzie i anarchii na najwyższych szczytach władzy.
    2/Jeśli cała sprawa ma „podtekst” polityczny – co sugerują prominentni politycy PO – to całe CBA należy jak najszybciej rozwiązać. Jest to urząd bowiem używany do manipulacji na scenie publicznej, funkcjonariusze są wykorzystywani w rozgrywkach politycznych (po stronie jednej opcji politycznej) etc. W takim razie stosowanie „techniki operacyjnej” w tak „dętej sprawie” winno zaprowadzić (wreszcie) całe kierownictwo CBA na ławę oskarżonych i do więzienia. Tu wnioski „Yevaud’a” odnośnie Premiera i jego dzisiejszego „powonienia” są jak najbardziej słuszne.
    I jeszcze jedno – Min.Czuma (minister sprawiedliwości i prokurator generalny) po raz kolejny się skompromitował – jak może on, człowiek stojący na straży sądowniczej władzy i organów prowadzących postępowania wydawać wyroki przed „niezawisłym sądem” (stwierdził, że wg niego Chlebowski i Drzewiecki są NIEWINNI !).
    A tak na zupełny koniec: – pamiętam rwetes i oburzenie nad aferą „RYWINA”. Zwłaszcza tzw. autorytetów moralnych i polityków (dziś w PO i PiS-ie). M.in. brylowali w tych zacietrzewionych atakach na wszystko co kojarzyło się z lewicą J.M.Rokita i ….. J.Chlebowski (jakim to był on wtedy moralistą…..).
    Warto o tym pamiętać – ale to już tak na marginesie.
    Pozdrawiam serdecznie.
    WODNIK53

    * – nie wchodzę tu w meritum zagadnienia czyli nadmiernego (bądź nie) „nadmuchania” całej sprawy – nie wyrokuje o winie (lub nie) Chlebowskiego i Drzewieckiego, tudzież dolnośląskich biznesmenów, chodzi o „sam nagi fakt”.

  44. WODNIKu53

    Akurat tym razem Czumie bym odpuscil.
    Jak moze wyokowac, ze tamci dwaj sa niewinni? Ano dlatego, ze dopoki sie im winy nie udowodni to sa w swietle prawa niewinni i koniec.
    I tego slusznego podejscia brakowalo przez caly okres rzadow PiS.

    Jak czytam, Czuma dostal bardzo niekompletne, naciagane materialy, na podstawie ktorych prokuratura mialaby wszczac sledztwo – minister ocenil te dokumenty. Czy powinien to robic publicznie?

    Inna rzecz – czy powinien natychmiast, glosno zajmowac stanowisko w sprawie partyjnych kolegow – pewnie nie.

    Ale sam fakt, ze Czuma przypomnial, ze ci dwaj obywatele sa niewinni i maja byc tak traktowani, dopoki winy sie nie udowodni (a na to sie nie zanosi) – to bardzo wazne przypomnienie obowiazujacych w prawie zasad.

  45. Jeszcze do WODNIKa

    Ad.1 – Tak sobie przypominam tzw. afere Peczaka. Za co biedak siedzial? Czy nie za to wlasnie, ze poinformowal kolegow o tym, ze sie toczy sledztwo w ich sprawie?
    Moge sie mylic, bo mnie sprawa niespecjalnie emocjonowala

  46. Torlin,

    Balcerowicz na pielgrzymkę do Częstochowy.

  47. Yevaud z dn. 1.10.09. h: 17.08.

    To nie Pęczak siedział – to były „Starachowice”: Jagiełło i Sobotka

    Pozdro.
    WODNIK53

  48. Yevaud to był poseł Długosz i p. Sobótka, Pęczak to za Mercedesa z firankami.
    http://passent.blog.polityka.pl/?p=612#comment-126767

  49. Ron!
    A co? On jest moherem?

  50. Pani Janino,
    czy ja dobrze słyszałem, że pan Czuma zwrócił pismo panu Kamińskiemu bo ten dostarczył dowody w postaci wyrwanych z kontekstu zdań a pan Kamiński bronił się, że przedtem też tak robił i było dobrze? Przed kamerami przyznał się do fabrykowania dowodów? I jeszcze chodzi na wolności? Co tu jest grane? Ja rozumiem, że panu Tuskowi ręka drży, gdy musi rozprawiać sie z dawnymi towarzyszami broni ale czy on nie ma instynktu samozachowawczego? Czy go niczego nie nauczył przypadek panów Milewskiego i Oleksego? Kto będący w pełni władz zostawia całych i zdrowych wrogów w swoim obozie? I to jeszcze przed kampania wyborczą?

  51. Zbigniew Chlebowski
    poseł na Sejm RP VI kadencji

    Wielce Szanowny Panie Pośle,
    Byłam posłem z ramienia lewicowej Unii Pracy w latach 93-97. Zarówno KLD, jak i PO są mi politycznie obce. Nie zgadzałam się i nie zgadzam z waszą wizją państwa i stosunków społecznych. Ale dziś muszę z całą stanowczością stwierdzić, że broniąc Pana, bronię interesów państwa i naszej demokracji, parlamentaryzmu.
    Żaden poseł, w żadnej sprawie, nie może wstydzić się, tłumaczyć i być linczowany przez media za kontakty, czy to z polskimi biznesmenami, czy kolejarzami, czy nauczycielami, czy związkowcami, czy kryminalistami, bez względu na to, czy zna ich osobiście i się z nimi koleguje, czy też nie. Wszyscy oni, ich interes ekonomiczny, prawny, warunki bytowe i szanse życiowe., dopóki niezawisły sąd prawomocnym wyrokiem nie odbierze im praw obywatelskich, powinni być przedmiotem szczególnej troski ze strony każdego posła Najjaśniejszej.
    Istnieje pewna dama o pięknych semickich rysach i skłonnościach do słowiańskiej niedorzeczności, która w dniu wczorajszym po raz kolejny postulowała wprowadzenie prawa regulującego kontakty biznesmenów z parlamentarzystami. Powinna ona wreszcie przeczytać, najpierw Konstytucję RP, a następnie podręcznik dla gimnazjalistów z WOS, by poznać i zrozumieć istotę demokracji przedstawicielskiej, a następnie ze wstydem złożyć urząd i nas wszystkich przeprosić.
    Dama ta już raz urządziła publiczny skandal, oskarżając posła Eugeniusza Kłopotka, o to, że w ramach swoich obowiązków poselskich pomagał obywatelowi przedsiębiorcy pokonywać urzędniczą mitręgę. Wcześniej zaś, dla własnego widzimisię i podbijania korupcyjnego bębenka gnębiła oszczerczymi sugestiami i pomówieniami oraz wzywała do dyskryminowania w życiu gospodarczym innego biznesmena. Doprowadziła swoją niekompetencją do postawienia mu bezzasadnych zarzutów i takiegoż dziewięciomiesięcznego aresztu. Ten skrzywdzony człowiek był tylko jednym ze szczebli drabiny, po której wspinała się na szczyty władzy. Tych szczebli naznaczonych oszczerstwami i kłamstwami było dużo więcej. A dziś ma czelność oceniać pańskie zachowanie w jednym szeregu ze swoimi mistrzami z PiS. Mistrami w niszczeniu, a nawet pozbawianiu życia niewinnych ludzi. Tak jest, krytykują Pana ludzie, których moralny potencjał wystarcza zaledwie do piętnowania innych.
    Teraz Julia Pitera twierdzi, że nieetyczne było pańskie wsparcie dla znajomych biznesmenów. No cóż, dziś rzeczywiście to biznes jest górą, ale może się zdarzyć i oby tak się stało, że np. związkowcy znów staną się silni i co wtedy? Czy dama ta domagać się będzie specjalnej restrykcyjnej ustawy regulującej kontakty parlamentarzystów ze związkowcami, a potem np. z przedstawicielami świata nauki i kultury, którzy miejmy nadzieję odzyskają rząd dusz po uzdrowieniu mediów publicznych? Czy ich żądania zwiększenia wydatków budżetowych na kulturę i naukę, też zostaną potraktowane jako chęć uszczuplenia budżetu i z całą stanowczością ścigane będą przez CBA?
    Otóż, na gruncie prawa nie ma między tymi środowiskami żadnej różnicy. A realizując postulaty tej damy stojącej od lat na czele najbardziej skorumpowanej walki z korupcją, jaką widziała nowożytna Polska, doprowadzimy do zlikwidowania istniejącego ładu ustrojowego, do likwidacji demokracji.
    Wyobraźmy sobie idealnie antykorupcyjne przepisy zabraniające posłom i senatorom bezpośrednich kontaktów z Suwerenem, który jako abstrakcja uosabia ogół obywateli, ale w praktyce i w prawie, każdego z nas. I zrozumiemy, dokąd tak realizowana walka z korupcją prowadzi.
    Wracając zaś do pańskich czynów, które dały pretekst do wybuchu kolejnej afery, tym razem ochrzczonej aferą hazardową, to proszę mi wierzyć, że nie ma Pan sobie nic do wyrzucenia.
    Nie ma Pan, za co przepraszać. Forma rozmów ze znajomymi, czy kolegami była jak najbardziej prawidłowa. Większość ludzi tak właśnie rozmawia, mniejszość o wiele gorzej.
    Ja natomiast nie życzę sobie, – jako jedna trzydziestodziewięciomilionowa cześć Suwerena – po raz kolejny wysłuchiwać podsłuchanych rozmów. Uczyli mnie rodzice, że tego robić nie wolno, gdyż w ten sposób naruszany integralność innych. Nie życzę sobie także i z tego powodu, że te podsłuchy i ich konsekwencje drogo kosztują. uszczuplają budżet państwa na kwoty, które pozwoliłyby wyeliminować niedożywienie polskich dzieci, największą hańbę dzisiejszej Polski. Hańbę, która obciąża nas tym bardziej, kiedy trwa w sytuacji wzrostu gospodarczego i katastrofy demograficznej. Mamy tak mało dzieci i nie potrafimy nawet ich do syta nakarmić.
    Usłyszałam od któregoś z komentujących, że pańskie zachowanie było naganne, gdyż w gronie znajomych poseł o dotyczących ich rozstrzygnięciach ustawowych rozmawiać nie powinien.
    Rodzi się, zatem pytanie, czy w społeczeństwie o licznych, wzajemnie sprzecznych interesach w ogóle wolno prywatnie rozmawiać o polityce zwłaszcza w obecności parlamentarzysty?
    Czy przypadkiem nie wracają czasy, w których takie rozmowy prowadzono w rodzinach szeptem po zgaszeniu światła?
    Nie jestem tak naiwną, by nie wiedzieć, jak silny i skuteczny bywa lobbing potężnych grup interesów związanych z hazardem. Nie jedną taką aferę już przerabialiśmy. Wiem, jak bardzo zróżnicowane są interesy tego środowiska. To, przed czym jedni się bronią, dla innych okazuje się żyłą złota. Nie rozstrzygam, czy stanął Pan po właściwej stronie. O tym, powinni zadecydować pańscy wyborcy, a nie szef CBA.
    Ani z publikacji ?Rzeczpospolitej?, ani z ujawnionych fragmentów rozmów, nie wynika, że złamał Pan poselskie ślubowanie. O tym, czyje interesy reprezentuje parlamentarzysta i tak wiemy. Wystarczy sięgnąć po wydruki z głosowań. Po efektach uchwalanych ustaw poznajemy poselskie zamiary. Trud CBA był więc, nikomu niepotrzebny.
    Dziwi mnie, zatem nagonka, której stał się Pan ofiarą, tym bardziej, że to, co nam pokazano świadczy o tym, że dochował Pan wierności obietnicom składanym przez PO w ofercie programowej i kampaniach wyborczych. Zawsze uważałam ten wasz neoliberalny populizm za wyjątkowo szkodliwy, ale to Wy obiecywaliście redukcję podatków, np. słynne 3×15 i przedstawialiście wszystkie daniny publiczne wyłącznie jako zło obciążające obywateli i gospodarkę. Prawie jak mafijne haracze.
    A dziś każą się wstydzić i przepraszać, że czynem i osobistym zaangażowaniem popiera Pan program PO. Co za ironia! Być zmuszanym do tłumaczenia się z cnoty wierności wobec wyborczych zobowiązaniom. Cnoty, jakże dziś rzadkiej i jakże potrzebnej.
    Zarzucają Panu niedopuszczalny lobbing. A przecież nie działał Pan w interesie osobistym, tylko kolegów i innych przedsiębiorców parających się biznesem hazardowym.
    A co? Interes banków, którego strzegą, jak oka w głowie, zarówno posłowie PiS, jak i innych ugrupowań, to nie jest obrona łatwych zysków? A czym są inwestycje na rynkach finansowych, jeśli nie czystym hazardem? Po ostatnim krachu ten jego typ, obywateli wielu państw, a pośrednio i naszych, wiele kosztował i z dwojga złego, wolę już ten pospolity hazard, bo daje państwu stałe dochody, plajtą nie grozi i nie wymaga w przypadku katastrofy ani państwowych gwarancji, ani astronomicznych dopłat z kieszeni podatników.
    Jest Pan, zatem, ofiarą gigantycznej hipokryzji. Bo biorąc pod uwagę zarzuty dotyczące kwot, o jakie potencjalnie uboższy stałby się budżet państwa w wyniku pańskich ustawodawczych działań i decyzji, to należałoby najpierw zawiesić premiera Donalda Tuska i Jarosława Kaczyńskiego i wszystkich tych, byłych i obecnych parlamentarzystów, którzy głosowali za likwidacją trzeciej stawki PIT oraz obniżką składki na FUS. Tu dopiero nastąpiło wielkie uszczuplenie wpływów podatkowych na łączną kwotę rzędu 30-40 miliardów PLN, w zależności od tego, kto i jak szacuje. A z siedziby Komisji Majątkowej rozpatrującej, zapewne niekonstytucyjnie, roszczenia Kościoła Katolickiego to, CBA lub ABW, w ogóle wychodzić nie powinno, a wszystkim jej członkom podsłuch założony powinien być na stałe. Tam to dopiero uszczupla się i to nie potencjalne dochody, tylko realny majątek państwa polskiego.
    Nie mogę też już słuchać zarzutów o lobbing, ani pańskich tłumaczeń, że na nikogo Pan nie naciskał i nie przekonywał, w sprawie przygotowywanej przez rząd ustawy.
    Te zarzuty i ta obrona, to przecież czysty absurd.
    Bo, u kogo pan loboował? U członków rządu? A od kiedy to władza wykonawcza stanowi w Polsce prawo? Ma zaledwie inicjatywę legislacyjną i Pan ma się tłumaczyć, że wpływał na rządowy projekt ustawy? Pan, który jest przedstawicielem organu ustawodawczego, kontrolującego władzę wykonawczą, czyli poczynania premiera Donalda Tuska i jego ministrów? Pan, jako przewodniczący klubu parlamentarnego partii rządzącej, nie miałby prawa współdecydować o projektach ustaw, które ma pan uchwalać? Czysty surrealizm.
    Kwestionowanie w tym zakresie poselskiej kompetencji stanowi więc, zamach na ład ustrojowy i Konstytucję Najjaśniejszej. To, że czynią to nie zawsze kompetentni dziennikarze można wybaczyć, ale że legitymizuje tę nagonkę premier i przewodniczący partii z nazwy obywatelskiej, rekomendując pana zawieszenie, tego przemilczeć się nie da. To nieprawdopodobne horrendum, które jeśli pozostanie nie nazwane i potępione uczyni z naszej demokracji przedstawicielskiej wydmuszkę. Imitację, przy której znaczenie Sejmu z okresu PRL, wydawać się będzie gigantycznym.
    Trzeba wyjaśnić ludziom, że poseł będąc ustawodawcą nie lobbuje, tylko reprezentuje określone interesy i walczy o nie w Sejmie. I ma pełne prawo to czynić. I jeszcze raz powtórzę, że ocena należy wyłącznie do wyborców.
    Nie potrafię też zaakceptować faktu, że jest Pan zmuszany, by tłumaczyć się z konieczności uciekania przed podsłuchami aż na cmentarz, który jest o tyle bezpieczny, że łatwo na nim wypatrzyć bezzałogowe monstrum z akcji CBA przeciwko wicepremierowi Andrzejowi Lepperowi.
    To nie Pan tłumaczyć się powinien, tylko premier, któremu podlegają służby specjalne.
    Nie ma demokracji ani praworządności, jeżeli szef największej, do tego rządzącej frakcji parlamentarnej musi szukać schronienia przed wścibstwem CBA pośród zmarłych.
    Kajać się powinien Donald Tusk za pozostawienie na stanowisku ministra sportu Mirosława Drzewieckiego, który ewentualne dopłaty chciał wykorzystywać nie na utrzymanie i remonty istniejących obiektów sportowych, nie na rozwój sportu wśród dzieci i młodzieży, tylko na poprawę wizerunku rządu. No cóż samo życie. Ciągnie swój do swego. Widocznie obu panów podniecają wyłącznie te dobra publiczne i te przedsięwzięcia, które pomagają zdobywać lub utrzymywać władzę.
    Ze zdumieniem i przerażeniem wysłuchałam Premiera Rzeczpospolitej Polskiej, usprawiedliwiającego się dziennikarzom ze swojej bezradności w sprawie odtajnienia przez CBA na potrzeby prokuratury całości materiałów operacyjnych. Jeżeli dobrze zrozumiałam pana Donalda Tuska, to nie ma on do tych materiałów wglądu. Jeżeli premier nie może z nich skorzystać, by zweryfikować prawidłowość formułowanych przez szefa CBA wniosków, jeżeli Prokurator Generalny min. Andrzej Czuma też ma embargo na te informacje, sejmowa komisja ds. służb specjalnych również, to na potrzeby, którego konstytucyjnego organu państwa są one gromadzone? Może Prezydenta RP? A może żadnego z nich?
    Te informacje, którymi podzielił się z nami w dniu wczorajszym premier, są dla każdego myślącego i znającego historię obywatela w najwyższym stopniu alarmujące. Dlaczego premier mnie tak straszy?
    Przecież z tego, co powiedział wynika, że rządzi nami szef CBA Mariusz Kamiński.
    Przecież nawet Stalin potrafił utrzymać pełną kontrolę nad NKWD, do czasu, kiedy w obawie o własne życie nie zamordował go Beria. Nawet Stalin, nawet w państwie bezwzględnego policyjnego terroru trzymał to towarzystwo za pysk. A w demokratycznej RP służby stały się państwem w państwie i robią, co chcą na własny użytek.
    Jak długo jeszcze podatnicy płacić będą za wybryki Mariusza Kamińskiego i jego harcowników? Ile jeszcze zamierzają nabyć działek, domów, gadżetów w ramach sprawdzania doniesień tabloidów lub złośliwych plotek? Ile jeszcze fałszywych dokumentów zdoła ta służba specjalna wprowadzić w obieg prawny, ilu ludzi zniszczyć, zanim to szaleństw się skończy? Jakie koszty poniesie polski podatnik tytułem odszkodowań, które jeśli nie nasze sądy, to Europejski Trybunał Praw Człowieka, nieuchronnie zasądzi dla ofiar bezprawia CBA?
    Dopóki premier Donald Tusk toleruje Mariusza Kamińskiego, ani Pan, ani ja, nie znamy odpowiedzi. Nie znamy też odpowiedzi na najważniejsze pytanie, o powód utrzymywania na czele antykorupcyjnej służby człowieka podejrzewanego przez prokuraturę o korupcję. To jest jedyna tajemnica, którą skrywa dziś afera hazardowa.
    Kiedy ucichnie medialny jazgot, kiedy ustąpi szok i pojawi się refleksja nad tym, co dziś Pana, a wcześniej zbyt wielu innych polityków i zwykłych obywateli spotkało to, przyzna mi Pan rację. Zapłacze Pan wtedy nie tylko nad swoim losem.
    Szkoda, zatem, że nie potrafił Pan pochylić się z namysłem nad skutkami wcześniejszych nagonek, a do niektórych się przyłączał i pozostawił ich ofiary bez pomocy i należnego wsparcia. Może nie byłby Pan dzisiaj w tak trudnej sytuacji?
    Wiem jedno. Bezkarność rozzuchwala. Dlatego też, nie jest Pan ani pierwszą ani ostatnią ofiarą CBA. Pierwszymi byli ci, którzy stracili szansę na przeszczep i zmarli, oraz ich rodziny. Podczas tej pamiętnej konferencji prasowej nie tylko minister Ziobro ferował wyroki. Sekundował mu Mariusz Kamiński. On też ma na sumieniu życie tych chorych. Przepraszam za dygresję, ale jak to możliwe, że do tej pory Zbigniew Ziobro nie wykonał prawomocnego wyroku sądu i nie przeprosił publicznie doktora Garlickiego, a wszyscy milczą? Czyżby z korporacyjną aprobatą?
    Proszę wybaczyć, że mój list jest tak długi, ale lista zbrodni popełniana na naszym porządku konstytucyjnym i lista ofiar bezprawia służb specjalnych, prokuratury, sadów i mediów jest o niebo dłuższa i jeżeli jest Pan czemuś winny, to temu, że tolerował ten stan rzeczy tak długo, aż sam został nim dotknięty. Taka jest kara za grzech zaniechania i oby inni nasi parlamentarzyści i obywatele zrozumieli wreszcie prawdę, którą odkrył dla nas Edmund Burke ? Dla triumfu zła wystarczy tylko, aby dobrzy ludzie nic nie robili.
    Na koniec, życzę wszystkim obecnym i przyszłym posłom, by podjęli próbę odzyskania dla nas, których reprezentują, przynajmniej część tej realnej władzy, która była udziałem pierwszych Sejmów III RP.

    Z wyrazami współczucia, dla wsparcia i z najwyższym szacunkiem, należnym mandatariuszowi Suwerena, który dochował wierności obietnicom wyborczym, za poszeptem swoich dobrych znajomych i w ich interesie,
    Beata Świerczyńska,
    architekt, poseł na Sejm II kadencji.

  52. Szanowna magrud.
    Nie zwyklem czytać tak dlugich wpisów, jak Pani, zniechecony sążnistymi elaboratami ukazujacymi się na różnych blogach (vide niejaki Lizak). Co mnie podkusilo, że zabralem si za czytanie tego wpisu – doprawdy nie wiem, ale nie żaluję.
    Nie zamierzam prowadzić merytorycznej polemiki z Pani opisem sytuacji, gdyż, generalnie, się z nim zgadzam. Pragne jedynie wrzucić kamyczek do ogródka dotyczacego „pani o o bardzo semickich rysach”. Efekt jej dzialalności przez dwa lata jest mniej niż znikomy, nie licząc permanentnego pojawianie się w róznych stacjach telewizyjnych (ach, ta wizja, jak pięknie odgarniam tę skośną grzywkę, że nie widzę na jedno oko?, ale na drugie widzę świetnie). Pamiętam natomiast, że któryś z polityków Platformy wyrazić się mial w rozmowie nieoficjalnej, iż w czasie formowania rządu Tuska padlo zdanie – „dajmy jej coś, bo ta baba nas za…bie”. (biedny Pan Pitera, ale widzialy galy, co braly).
    „I to by bylo na tyle”, jak mawial Jan Tadeusz Stanislawski, prof. mniemanologii stosowanej, robiąc sobie (pardon) jaja, a nasi, pożal się boże „yntelygenci” z bożej laski używają tego sformulowania w dobrej wierze.
    P.S.
    Literówka „l” zamiast „eu” -(fonetycznie) wynika z dysfunkcji mojej klawiatury.

  53. Droga „magrud” !

    Niezwykle cenne są zawsze Twe uwagi (i czytam Twoje wpisy z zainteresowaniem choć nie zawsze podzielam w pełni te przemyślenia i refleksje), ale w tym konkretnym przykładzie (Twój wpis z dn.2.10.09. h: 14.15.) muszę oponować. Nie będę powtarzał swoich argumentów z wpisu z dn. 1.10.09. h: 15.43. – zresztą w nim nie przesądzam o żadnej winie (bądź nie-winie) kogokolwiek.
    P.poseł Z.Chlebowski padł jednak ofiarą nie tylko faryzeizmu swojej Partii, od początku prezentującej się jako „monumenty moralne” i szczyty „standardów” etycznych, w płaszczyźnie werbalnej i PR-owskiej, ale „zaniechań” i niekonsekwencji w przestrzeganiu prawa i porządku społecznego ekip kierujących Polską od ’89 r. Zacznę od lewicy – ona miała od „zawsze” stygmat” post-komunizmu, przylepiony jej przez tzw. „Autorytety moralne” (czyli ROAD, UW, później PD – z tego pnia wywodzi się PO, dla mnie to popłuczyny i „resztówka” klasycznego „uwolstwa” twórczo wzbogaconego o tzw. „chachmęctwa” immanentne tym-liberałom – nie mylić z liberałami klasycznymi) bała się „własnego cienia” mimo legitymizacji wolnych, demokratycznych wyborów – jak rzekła była jedna z prominentnych reprezentantek tego „salonu” lewicy w Polsce „mniej wolno”……. PO to „od zawsze” twórczo realizowała. „Etos” dla niej był wzorcem z Sevres, no i „etyka”, „standardy”. Tu Chlebowski (podczas afery Rywina) nie odbiegał np. od Gowina.
    Z kolei prawica polska – jak pisali i mówili zarówno Miłosz, Giedroyć, Lem, Małachowski, Bocheński czy Modzelewski (a nawet A.Hall !) jest (chyba ?) genetycznie obarczona marami XIX-wiecznymi, obłędem mitomanii i tromtradacji, religijnym „nawiedzeniem” i klerykalizmem, intelektualnym „zapyzieniem” oraz sarmatyzmem.
    Chodzi mi o fakty, w których p.poseł Chlebowski uczestniczył, a dziś pada ich ofiarą: o ich konsekwencje: o podejście do ich „esencji” w momencie tworzenia prawa (i jego egzekucji):
    – jak glosował p.poseł Chlebowski kiedy tworzono CBA – wiele Autorytetów prawniczych przestrzegało przed tworzeniem tej quasi-politycznej policji, będącej na usługach Partii rządzącej (PO też by chętnie wymieniło Kamińskiego – „ligusa”, niby-propaństwowca, który jedzie za granicę żeby rzucać jajami w legalnie wybranego Prezydenta ! – na „swojaka”) – dlatego PO utrzymuje CBA, która to instytucja jest absolutnie w obecnej formie nie potrzebną, ma zbyt rozbudowane prerogatywy (zwłaszcza pod względem stosowania techniki operacyjnych i pracy operacyjnej sensu stricte !)
    – a co np. z IPN-em, kolejnej instytucji będącej „młotem na czarownice” (czyli „Innego”), jak Z.Chlebowski wtedy głosował i się zachowywał ?
    Przecież to kolejny „polityczny twór” w którym PO szła ręka w rękę z PiS psując państwo prawa, szkodząc społeczeństwu.
    Masz rację jako doświadczona osoba, b.poseł, znający kulisy pracy legislacyjnej. Kontakty z wyborcami, ze zwykłymi „ludźmi” poseł musi mieć – to naturalne. Mnie też jest żal Człowieka (ale czy tego żalu nie było w przypadku np. Sobotki ? a Cimoszewicza – wybory prezydenckie AD’2005 ? a Oleksego jako ? a Kwiatkowskiego ?) z którego media robią „szmatę”, gnoją i jeszcze mówią o etyce. To jest (przepraszam za słowo) czyste ku…o. Ale z tytułu „posłowania” i opowiadania się m.in. za tym co wyżej napisałem nie mogę „magrud” z Tobą się zgodzić…….. Chlebowski pada ofiarą swojego indywidualnego, intelektualnego matolstwa (i to nie w sferze sposobu rozmów – tylko w niekoherencji „mowy” i „postępowania”).
    I jeszcze jeden aspekt tych spraw – mści się to kunktatorstwo polskiej elity i tzw. „klasy politycznej” – obojętnie jakiej proweniencji:
    – jeśli min.Milczanowski oskarżył Premiera Oleksego o agenturalne kontakty z obcym wywiadem, publicznie, z mównicy sejmowej – sprawa musiała być wyjaśniona (jak u Kierkegaarda) albo – albo, do dna, do „spodu”: jeśli Oleksy był, DOWODY !- to musiał ponieść konsekwencje karne, ale jeżeli Minister się „pomylił (czyli nie było DOWODÓW ! – 100 %) to minister idzie do „pierdla”. Odstrasza to ewentualnych naśladowców…… Bo tu droga „magrud” chodzi o powagę Państwa i porządku prawnego. A ta sprawa z początków III RP niesłychanie zaważyła na dalszym, takim „rozmemływaniu” wszelkich tego typu spraw. Bo my dziś wam, jutro wy nam……. Potem był Miodowicz & Jarucka vs Cimoszewicz (PO i Tusk – czy to były standardy moralne ? kto dziś o tym pamięta ?) – dziś Miodowicz „europosłuje”……
    A tzw. „afera gruntowa” – „salony” przełknęły to-to bo dot. to „buroka” Leppera (a on „nie nasz” – ale Państwo nasze, ale to nie szkodzi……). P0 zachowując CBA straciło absolutnie cnotę w materii „etyczno-moralnej” (a przede wszystkim – jurydyczno-legislacyjnej)…….
    O wypowiedziach publicznych Min.Czumy to „lepiej” zmilczeć……

    Na zakończenie tego przydługiego wpisu (PRZEPRASZAM) dam jeden jeszcze przykład polskiej POPiS-owskiej naiwności (czyli mentalności styropianowo-etosowej – a tylko taka interpretacja rzeczywistości i otaczającego na świata funkcjonuje nad Wisłą i Odrą od 20 lat)politycznej, efektów trwania w myśleniu opłotkowym, minionym (50, 100 lat do „tyłu”), prymitywnym i mesjanistyczno-cierpiętniczo-mistycznym: w ciągu ostatniego m-ca Imperium Dobra, nasz najlepszy (do tej pory) sojusznik dal Polsce kilka „kopniaków w podbrzusze” – które winne uświadomić „tej pseudo-elicie”, że polityka to płaszczyzna czystych interesów, pragmatyzmu i cynizmu, nawet – nihilizmu: sentymenty i szlochy tu się nie liczą, a etyka i moralność to jedynie slogany „dla maluczkich” i naiwnych:
    – sprawa tarczy i dzień jej ogłoszenia (17.09. jest może ważnym dniem dla Polski i Polaków, może mniej ważnym – dla Rosji i Rosjan, ale dla świata nie znaczy NIC !!!życie tego dnia toczy się normalnie – i 17.09.1939 we Francji, Afryce, Brazylii czy na Tahiti też toczyło się NORMALNIE)
    – sprawa R.Polańskiego: PRAWO, PRAWO, PRAWO: tzw. polskie Autorytety Moralne, które naiwni ludzie stawiali za „wzory osobowe” – walka z „komuną” (typowy mit greckiego kaloskhagatos) – rozsypały się w starciu z jurydyzmem i stanowczością porządku prawnego USA (obowiązujące prawo MA być przestrzegane) – abstrahuję tu o niuansach, których w tej sprawie jest multum:
    – kompromitacja R.Sikorskiego, który pisze list do H.Clinton, aby administracja wywierała naciski na Sąd w sprawie R.Polańskiego – KOMPROMITACJA i BEZHOŁOWIE ! I oświadczenie H.Clinton druzgocące dla Radka S.
    – min.Zdrojewski – podpisuje apel „Autorytetów” d/s Polańskiego (a to przecież -pedofil, wg obowiązującej w III RP nomenklatury werbalnej) do Szwajcarii (?) USA (?), a jak głosuje w sprawie podwyższenia karania pedofilii w Polsce ? (czy tak jak jego Partia P0 ?)
    – wyrok Sądu z Chicago w sprawie Cimoszewicz-Halan vs WPROST: Pięknie. Super: odpowiedzialność za słowo (to to o czym, pisałem do Ciebie „magrud” w podstawowej części wpisu)
    I te przykłady droga „magrud” – przykro – wdeptują – Z.Chlebowskiego „w ziemię”. Ale te standardy, te praktyki, tą rzeczywistość – ON sam tworzył ! (jako POPiS )
    To wszystko jest polityka POPiS-owa: bo ona trwa – tylko na zmianę rządzą PO lub PiS (to jest wg mnie to samo g…o tylko inaczej opakowane, używające innego języka i „popsikane” innymi, bardziej pachnącymi dezodorantami – w głowie i sposobie myślenia to jest to samo).
    Pozdrawiam serdecznie
    WODNIK53

    PS:
    1/Chyle głowę przed Twoim intelektem i bagażem doświadczenia. W starciu z Tobą jestem mały i me doświadczenia i możliwości spojrzenia na owe zagadnienia są „tycie”.
    2/Co do PO – jak śpiewał M.Grechuta w „Szalonej lokomotywie”: „….. i padła jak przekłuty balon” (już dawno – w moich oczach to twór dęty, pusty i „galaretowaty”)

  54. Mysle nad tytulem, a…

    ….zanim wymysle, napisze co mysle, a mysle, ze: to jest fajny blog, bo wpisy wchodza „od reki”, bez czekania na moderatora, promotora, cenzora, konduktora i – bardzo wazne – akceptacji ! Akceptacja po kolacji, a Ty siedz i czekaj….Nie sa tu jednak mile widziane wpisy z wulgaryzmami, ordynarnym jezykiem, epitetami itd, wiecie o co chodzi. Nie akceptujemy obrazania innych. Tepimy rasizm i fanatykow. A poza tym – Dobrej zabawy !
    Kleofas.

  55. Wodnik 53,

    Bardzo uważnie wczytywałam się w twoją argumentację. I dobrze wiesz z moich poprzednich wpisów, że w pełni ją podzielam. Co do słowa!
    Mój list jest w szczególności skierowany do Chlebowskiego i klubu parlamentarnego PO i tam trafił w pierwszej kolejności.
    Jest on apelem o opamietanie się, a nie oceną całokształtu politycznej działalności tego posła i jego klubu.
    Bo, przy wszystkich poważnych zarzutach pod adresem PO, które w liście są omówione, i poddane druzgocącej krytyce, jest też coś o wiele ważniejszego. Nie da się zmienić tej tragifarsy, w której utknęło nasze życie publiczne, bez jak najszerszego porozumienia.
    Bez podania sobie ręki i udzielenia wsparcia w chwili, kiedy przeciwnik, czy konkurent naprawdę ich potrzebuje.
    Nie mogę teraz biernie przyglądać się kolejnemu bezmyślnemu okrucieństwu i dalszemu zabijaniu parlamentaryzmu z satysfakcją, iż ma chłop za swoje.
    Bez względu na to, kto z nas , jak bardzo zbłądził i nabroił, nadal pozostaje naszym bratem/ siostrą, naszym współobywatelem i nadal jesteśmy częścią tego organizmu nazywanego Ogółem Narodu i Suwerenem.
    Nie znam takiego organizmu, który nie traciłby , gdyby któraś z jego składowych mocno cierpiała. Dlatego, jestem lewicowcem, domagam się i walczę o jak największy współny mianownik sprzecznych interesów skazanych na koegzystencję w ramach jednej społeczności. Dlatego, dla cichej, bądż głosnej satysfakcji nie wolno poświęcać własnych wartości i interesu kraju.
    Takimi wartościami sa np. prawo, jako najmniejszy wspólny mianownik oraz współodczuwanie i współodpowiedzialność, jako największy.
    W ostatnich dniach mogłam opowiedzieć się tylko po jednej ze stron, ze względu na ostrość i konsekwencje sporu.
    Mogłam opowiedzieć się po stronie posła Chlebowskiego, demokracji przedstawicielskiej i obwiązującego prawa, albo po stronie służby specjalnej to prawo łamiącej i po raz kolejny niszczącej jednostkę.
    I wybrałam to miejsce, które jest właściwe dla socjaldemokraty.
    Żaluję, że SLD i jej młody lider postąpili inaczej, choć przyznaję, że mieli wiele do politycznej zemsty powodów. Ale niestety, to nie był ten moment na wystawienie rachunku za krzywdy, wiarołomstwo i upokorzenia doznane od polityków PO.
    Bo, dziś znależliśmy się w sytuacji, w której Jarosław Kaczyński, ten psychopatyczny agersor, jak słusznie go określił Piotr Tymochowicz, odzyskał realną władzę w państwie. Dziś wygląda na to, że Tuskowym zostały juz tylko posady i poseł Gowin.
    A ja niezmiennie kieruję się nakazem sprawiedliwości i w ślad za nią, pierwsza uciekam z obozu zwycięzców.

    PS.
    Proszę Cię, powściągnij swoją nadmierną skromność, gdzież mnie do Ciebie. Ucałowania, magrud

  56. Karwoj8
    W mediach huczy, że po zmianach kadrowych w zarządzie publicznej tv pis będzie miał I program a sld II bo ponoć się dogadali. Czekam na to co będzie dalej i oczywiście myślę o Pani Blidzie.

  57. Teresa Stachurska pisze:
    2009-10-03 o godz. 12:27

    http://leszek-miller.blog.onet.pl/Partia-Eureko,2,ID392131941,n

    Jak pięknie i mądrze brzmi dzis Pan Miller, człowiek, który będąc premierem skompromitował się i okrył hańbą cały SLD i to w świetle kamer.
    Zgniń, przepadnij maro nieczysta!

  58. Wodniku 53!
    Rozumiem Twoje zdziwienie, że Magrud podejmuje się roli, która wygląda jak rola adwokata diabła. Minie też tak wydawało się po pierwszym czytaniu jej tekstu, ale gdy przeczytałem go jeszcze raz uznałem, że jej chodzi jednak o zasady, a nie o konkretną osobę, członka i wysoko postawionego działacza partii, której ona – Magrud jest przeciwnikiem politycznym. Może mylę się, ale warto bronić zasad, które w polskiej polityce są wciąż deptane. Jeszcze bardziej utwierdziła mnie w tym przekonaniu o obronie zasad jej odpowiedź na blogu D. Passenta udzielona Andrzejowi Faliczowi. Zajrzyj tam, może inaczej spojrzysz na mowę obrończą Magrud.
    Pozdrawiam
    Kropkozjad
    PS. Kto by przypuszczał, że dziewczyna – architekt może być takim dobrym adwokatem?

  59. Tusk to hipokryta przez duże „H”. Jak robić prowokacje innym Lepperowi czy Kwaśniewskiej to dobrze, wtedy Mariusz Kamiński zostaje na stanowisku, ale jak atakować kolegów Donka z boiska to źle, trzeba Kamińskiego zdjąć bo brak zaufania. Typowa mentalność Kalego. Jak oskarżać o przeciek Kaczmarka i innych, niszczyć ludziom życie to dobrze, jak oskarżać Donaldusia o przeciek i jego kolesi to źle, bo wtedy Kamiński chce wysadzić ten rząd niewinych ludzi w powietrze.
    Mam nadzieję, że powstanie ta komisja śledcza i wyjaśni nie tylko „aferę hazardową” ale też przyzwolenie Tuska na usunięcie Kwaśniewskiej przez CBA z możliwości kandydowania na prezydenta. To mi jak żywo przypomina Tusk-Jarucka. Przecież gdyby ta prokowacja „wypaliła” to Kwaśniewska była by już totalnie skompromitowana jak nie w areszcie. I tylko niech Tusk nie wmawia ludziom , że on za tym nie stoi, jest w końcu jedynym zwierzchnikiem Mariusza Kamińskiego. I de facto to on za to wszystko politycznie odpowiada.

  60. Przeciek,

    polecam wypowiedź @ Jasnego Gwinta – http://passent.blog.polityka.pl/?p=612#comment-126944 :

    jasny gwint pisze:
    2009-10-03 o godz. 21:08
    Mój kandydat na prezydenta Jacek Majchrowski ostro walczy z kościołem w obronie majątku miasta przed grabieżą kościelną. Niestety kościołowi sprzyjają radni miejscy POPiSu działając i głosując przeciwko swojemu miastu, którego majątku mają bronić i pomnażać z obowiązku. Radni tej grupy czynią zresztą tak w całym kraju pozbawiając się dorobku pokoleń. W załączonym linku można znaleźć mapę Krakowa z zaznaczonymi terenami zagrabionymi przez kościół z pomocą partii Eureko wcześniej.
    http://miasta.gazeta.pl/krakow/1,44425,7089261,Krakow_broni_sie_przed_komisja_majatkowa.html

  61. Kropkozjad,

    jasne, że tak!

  62. Tusk się przecież boi rządzenia mediami. Jakby był odpowiedzialny, to już dawno napisałby ustawę, którą prezydent podpisałby, albo przynajmniej weto zostałoby spokojnie odrzucone.

  63. Oglądam „Puszkę Paradowskiej” i „oczom nie wierzę, uszom nie słyszę”- jak powiedział kiedyś pewien satyryk. P Solska- koleżanka redakcyjna p. Paradowskiej(a propos, ostatnimi czasy w publicystyce medialnej mamy dość dziwny dobór gości zapraszanych do rozmów. Najczęściej zaprasza sie kolegów i koleżanki reprezentujące te same redakcje mające podobne zdanie na problem. Rozmowy są iście produktywne) Powiedziała, że Polska odniosła ogromny sukces bo minister Grad wynegocjował z Eureco kwotę zadośćuczynienia niespełna 5 mld złotych. Nie powiedziała, że to jest tylko pierwsza rata i że za to zapłacimy my wszyscy. Nie usłyszałem również w tym programie, kto odpowiedział karnie za ten wielki „przekręt”, a przecież winni tego są znani z imienia i nazwiska. Jedna z tych osób piastuje nawet pewne stanowisko w PE. Inną osobę bezpośrednio odpowiedzialną za sprzedaż PZU, dziennikarze poprzez medialną propagandę, wyciągnęli z aresztu.
    Polska straciła 8- 12mld złotych (według różnych żródeł), a dziennikarze zwłaszcza z Polityki udają, że nic się nie stało, a nawet cieszą się z sukcesu min. Grada. Czyżby te ogromne pieniądze miały trafić do podziału między Eureco, polityków i część mediów(przy niskiej sprzedaży gazet, każdy pieniądz się przyda), przy następującym podziale obowiązków: Eureco domaga się ogromnej kwoty odszkodowania , politycy udają, że negocjują(wynegocjonowana suma była zapewne znana od dawna) a media przedstawiają to jako sukces? Obserwując wszystko co się dzieje w polityce polskiej i wokół niej po 1989r nie jest to prawdopodobna wersja? Być może, że przesadzam, ale czy nazwanie przez p Solską „negocjacje ” z Eureco że to sukces, nie jest to przesadą?

  64. I pomysleć że ja, emeryt płacę na ten cały cyrk abonament i nie bardzo mam możliwość wycofania sie z tej daniny. Raz jeden w tym roku spóźniłem się z opłatą, upomnienie przyszło momentalnie.

    Andrzej pisze:

    2009-10-04 o godz. 14:02
    Polska odniosła ogromny sukces bo minister Grad wynegocjował z Eureco kwotę zadośćuczynienia niespełna 5 mld złotych. Nie powiedziała, że to jest tylko pierwsza rata i że za to zapłacimy my wszyscy. Nie usłyszałem również w tym programie, kto odpowiedział karnie za ten wielki ?przekręt?, a przecież winni tego są znani z imienia i nazwiska. Jedna z tych osób piastuje nawet pewne stanowisko w PE. Inną osobę bezpośrednio odpowiedzialną za sprzedaż PZU, dziennikarze poprzez medialną propagandę, wyciągnęli z aresztu.
    Polska straciła 8- 12mld złotych (według różnych żródeł), a dziennikarze zwłaszcza z Polityki udają, że nic się nie stało, a nawet cieszą się z sukcesu min. Grada.

    Zapomniałeś Andrzejku albo nie wiesz, że Polska została zobowiązana do albo ugody z Eureko, albo wypłaty odszkodowania w wysokośći 30 mld zł. Za to oszkodowanie zapłaciliby oczywiście podatnicy (ta rekompensata wypłacona ma być z zaoszczędzonych zysków PZU a wię nie bezpośrednio przez podatników). Dodatkowo Eureko zobowiązało się do systematycznego zbywania swoich akcji. Jeśli o czyms piszesz to pisz całą prawdę a nie wybiórczo te fragmenty, które pasują do Twojego poglądu (kopnąć w rząd PO).

  65. Andrzeju !!
    Ojcowie pierwotnej Umowy PZU – Eureko gdyby pochodzili z SLD -Millera ,to byłoby głośno a ponieważ są z AWS prof.Buzek ,Krzaklewski i Kamela -minister plus Opus Dei w tle Eureko, dlatego jest Cisza WYMOWNA !
    Na temat doboru gosci u Pani Janiny w „puszce czy TOKFM, to od dawna nie moge sie nadziwić ,że jest jeszcze dopraszany Tomasz Wróblewski ( jest wstudio pilot wrobocie ),którego pani Janina ciągnie za sobą z wyrażna stratą do poziomu audycji .Prognozy i Oceny T.Wróblewskiego słabiutkie ,mylne , a to wspominanie non stop o USA jako swoim doświadczeniu lub wiedzy po prostu żenujace .
    Pozdrawiam

  66. Teresa Stachurska pisze:
    2009-10-04 o godz. 12:12
    polecam wypowiedź @ Jasnego Gwinta

    jasny gwint pisze:
    2009-10-03 o godz. 21:08
    Mój kandydat na prezydenta Jacek Majchrowski ostro walczy z kościołem w obronie majątku miasta przed grabieżą kościelną. Niestety kościołowi sprzyjają radni miejscy POPiSu działając i głosując przeciwko swojemu miastu, którego majątku mają bronić i pomnażać z obowiązku. Radni tej grupy czynią zresztą tak w całym kraju pozbawiając się dorobku pokoleń.

    A JA SIĘ PYTAM:
    Czy cały potężny swój majątek to Kościół odebrał tylko w ciągu ostatnich 4 lat?
    Czy w całym kraju rządzi tylko i wyłącznie PO-PiS?

    NIE!
    Lewica otóż jest równie silnie umoczona w cały ten proceder jak i każda inna partia.
    Nikt tak szarmancko nie całuje biskupich łapek jak Napieralski.
    Nikt tak cudownie nie uśmiecha się do fluorescencji jak Olejniczak.
    Ba, to przeciez dobra Millerowska szkoła.

  67. Ja na temat najaktualniejszy a aktualnych, tyczący „afery hazardowej”. Czym się rożni legalne zarabianie pieniędzy na hazardzie od zarabiania na giełdzie, lokatach bankowych, produkcji gwoździ, produkcji trzody chlewnej czy braniu dopłat za sadzenie lasów na nieużytkach ? Dlaczego podniesiono taką wrzawę wokół rozmów polityków z ludźmi którzy na hazardzie zarabiają ?
    Jakoś nie słyszałem hałasu, kiedy PiS uchwalał ustawę korzystną dla SKOK. Prezydent nie zwoływał żadnych narad tylko jak najszybciej ją podpisał.

  68. Co tam slychac o sojuszu Sojuszu z ludzmi prawymi i sprawiedliwymi. Jakos Polityka nabrala wody w usta.

  69. Pani Janino !
    Przed chwilą zakończyla pani rozmowę z marszałkiem Sejmu Komorowskim w radio TOKFM .W finale przyznał,że CBA jest poza kontrola nawet komisji sejmowej d/s służb spec.
    TO JEST SKANDAL ,by państwo było nieporadne wobec tajnej sluzby !!!, a jednak PO razem z Komorowskim uchwaliło przecież ustawę o takim a nie innym zakresie uprawnień i usytuowaniu .
    Podzielam opinie tych którzy mówią, albo dymisja Kaminskiego albo Tusk zjazd w dół ,chyba, że Komorowski szuka swojej politycznej szansy w osłabieniu Tuska ( tzn. poprzez dolnoślaska odnogę ) .Komorowski nie nadaje sie na szefa , ( tu premiera ,tu prezydenta ).
    ps.
    Ludzie z Łodzi podobnie jak u premiera Millera fatalni , a Napieralski z SLD mówiąc pozostawmy CBA -najpierw sprawa hazardowa .Głupi Napieralski ,politycznie głupi .SLD nie pożywi się na Hazardzie bo sami kiedyś taplali sie w tym „biznesie „.

css.php