Skrót myślowy - Blog Janiny Paradowskiej Skrót myślowy - Blog Janiny Paradowskiej Skrót myślowy - Blog Janiny Paradowskiej

16.11.2009
poniedziałek

IPN znów w grze

16 listopada 2009, poniedziałek,

Niespodziewanie powróciła kwestia reformy IPN. Wprawdzie PO już po ukazaniu się książki o Lechu Wałęsie obudziła się z letargu w tej sprawie, ale wydawało się, że ogień był słomiany i szybko zgasł. Teraz ma przybrać kształt noweli ustawy.

Niby w przedstawianych zapowiedziach nie ma niczego nowego – zmiana sposobu wyboru kolegium IPN i zwiększenie jego wpływu na działalność, a tym samym ograniczenie roli prezesa instytutu – to pomysł, który zrodził się już dawno. PO natychmiast jednak zastrzega, że prezesa Kurtyki zmieniać nie zamierza. Jest też nie całkiem klarowna zapowiedź udostępnienia wszystkim wszystkiego i tylko są wątpliwości, co zrobić z tak zwanymi danymi wrażliwymi. Ten postulat też nie jest nowy. Donald Tusk zawsze powtarzał, że trzeba wyrzucić wszystko na widok publiczny, gdyż nie ma innego sposobu wykorzystywaniu akt do walki politycznej.

Wprawdzie od dawna akta IPN mało kogo interesują, jedynie chyba „Gazeta Polska” i być może jakieś prawicowe gazetki niszowe jeszcze ścigają agentów, ale kogo to już porusza? Trudno nawet liczyć na przedruk czy informację w innych mediach, a teczki osób publicznych są od dawna jawne i nie bardzo wiadomo, czemu miałoby służyć to pełne otwarcie zasobów archiwalnych, oprócz przenoszenia lustracyjnych sporów na niższy, prowincjonalny poziom, lub wręcz – na poziom rodzin, ale PO, tym razem rzeczywiście być może w celu odwrócenia uwagi od tak zwanych afer kreowanych przez b. szefa CBA, jednak o IPN przypomniała sobie i oczywiście natychmiast uruchomił się front obrońców status quo.

Okazuje się, że nawet drobna zmiana w kolegium i ograniczenie władzy prezesa jest dla lustratorów zamachem na tę instytucję, która ma pozostać nienaruszalna. Prawie jak dobro narodowe. – Zmiana może w ogóle zatrzymać prace IPN – postraszono. Tak na marginesie, gdyby taki miał być efekt, to może jednak warto trud nowelizacji podjąć. Mało jednak prawdopodobne jest, aby jakiś pomysł dotyczący zmian w IPN stał się obowiązującym prawem, bo dla SLD będą one za małe, dla prawicy i prezydenta zbyt wielkie i nawet, jeśli się coś uchwali, to ustawa przepadnie.

Jak widać – nikt też nie ma pomysłu na ochronę danych wrażliwych. Tak więc po kilkunastu miesiącach prac, a one są faktem, gdyż dokonano bardzo dobrej analizy stanu obecnego, z którego jednoznacznie wynikało, że ustaw o IPN i lustracyjnej poprawić się nie da i trzeba je pisać na nowo, Platforma mówi właściwie tyle, że nie wie, co zrobić i proponuje kosmetykę.

Tymczasem prawda jest taka, że ta instytucja wymaga głębokich zmian merytorycznych i personalnych. Bez nich wszystkie zmiany ustawowe nie będą miały głębszego sensu. Nawet przy złej ustawie można zupełnie przyzwoicie pracować i nawet przy bardzo dobrej – wykonywać polityczne robótki, co IPN robi chętnie i z najwyższym zaangażowaniem. Nie odwołując się już do śledztw typowo politycznych czy wyłącznie propagandowych, odwołać się można do spraw pozornie drobniejszych. W środę w drugiej instancji sądowej ma zapaść wyrok w sprawie prof. Mariana Filara, czy aby nie popełnił on kłamstwa lustracyjnego, nie wpisując do oświadczenia faktu współpracy ze szkołą oficerską w Legionowie. Sąd pierwszej instancji orzekł, że prof. Filar nie skłamał, ale prokurator IPN nie odpuścił i napisał apelację. Wprawdzie ustawa lustracyjna wymienia dokładnie instytucje, które uznaje się za aparat represji i legionowskiej szkoły wśród nich nie ma, ale prokurator dowodzi, że powinna być. Ponad 16 stron uzasadnienia, podobnie jak w analogicznej sprawie prof. Mirosława Wyrzykowskiego, sędziego Trybunału Konstytucyjnego, to dowodzenie, że szkoła miała wysoki poziom ubekizacji, z czego obaj profesorowie powinni zdawać sobie sprawę i tym samym powinni się do współpracy z SB przyznać. Fakt, że ustawodawca tego nie zamierzył, nie ma dla IPN żadnego znaczenia. Instytut najwyraźniej uważa, że zamierzył, tylko czegoś zapomniał dopowiedzieć, a więc on dopowie. W tym celu wykonuje jakieś ogromne kwerendy, by na przykład ustalić, jaka sprzątaczka sprzątała na jakimś posterunku milicji. W aktach prof. Wyrzykowskiego są takie ustalenia o bliżej nieznanej i niezwiązanej ze sprawą sprzątaczce, co jest istnym kuriozum. I na to idą podatników pieniądze.

Zarówno uzasadnienie apelacji w sprawie prof. Filara, jak i wniosek o ściganie sędziego Wyrzykowskiego (wstyd, że sąd w ogóle przyjął go do rozpatrzenia, a nie odrzucił z marszu), posługują się identyczną argumentacją. Powinny zostać skierowane nie do sądu przeciwko konkretnym osobom, którymi zresztą prokuratorzy IPN się właściwie nie zajmują (prof. Wyrzykowski ma znakomitą kartę opozycyjną), ale ewentualnie do Sejmu, by ustawę znowelizował, jeśli IPN dopatruje się w niej luk tak straszliwych, powodujących, że nie może dopaść części profesury, na którą ma ochotę zapolować. Polowanie na sędziów TK jest już „oczywistą oczywistością”. Ciekawe, dlaczego dotychczas IPN, choćby za pośrednictwem posłów PiS, takiej niewielkiej noweli nie złożył? Lepiej pływać w mętnej wodzie? Już ten przykład pokazuje, że po prostu prokuratorzy IPN bywają nadgorliwymi pieniaczami i temu żadna zmiana ustawowa nie zapobiegnie.

***

Dyskusję o pożytkach, a raczej ich braku z faktu powołania kolejnej komisji śledczej na razie zamkniemy. Wprawdzie Lupin twierdzi, że takie ciała są wręcz szkodliwe, a nie – jak napisałam – niepotrzebne, ale skoro już jest, niech działa.

W licznych wpisach rozpatrujecie Państwo, komu może ona się dobrze, a komu źle przysłużyć i w rezultacie okazuje się, że nikt nie ma tu nic do zyskania. Janmondry napisał dość dobry scenariusz tego, co może się wydarzyć, caido przedstawił rozsądny zestaw argumentów za komisją i przeciwko, uznając, że PO może na niej zyskać, a ja uważam, podobnie jak Przemek76, że mogłoby to być gremium do jednej konfrontacji premiera z b. szefem CBA, bo przecież chodzi wyłącznie o polityczne widowisko.

W sedno trafiła paniusiazkrakowa, która ma kłopot ze zrozumieniem istoty afer kreowanych przez polityków i rozgrzewanych przez „fleszdziennikarzy” (niezłe określenie). Ja mam kłopot podobny, tropię te afery i tropię, a im bardziej tropię, tym mniej je widzę i pozostaje rzeczywiście jakiś Grzech, Rychu, Zbych, co jest może propagandowo nośne, ale na razie z niczym konkretnym, a już z żadnym przestępstwem, zwłaszcza jeśli chodzi o Grzecha, się nie kojarzy. Że taką propagandą posiłkują się politycy – mogę zrozumieć, gdy powtarzają to dziennikarze uważam, że robią to z wyraźną intencją polityczną lub po prostu przestali myśleć i dają się manipulować politykom. W tej zresztą sprawie intencje polityczne są tak wyraźne, że aż walą po oczach.

Sebastianie, nie sądzę, aby ta komisja była, przynajmniej na razie, problemem dla premiera. Przeprowadzaliśmy właśnie wywiad z D. Tuskiem do nowego numeru „Polityki” i nie wydaje się, by to premier miał problem, raczej inni mogą mieć sporo problemów. Premier ma chyba mocne karty.

Sławek zdaje się życzyć powodzenia, by rzecz potraktować z dystansem, walce rządu z hazardem w internecie. Szczęśliwie ktoś chyba coś zrozumiał i projekt ustawy podzielono na dwie części. Walka z hazardem w internecie ma przyjść później. Jako okoliczność łagodzącą dla rządu można uznać, że wiele krajów próbuje walczyć z hazardem w internecie z miernym skutkiem. Może jednak czegoś nauczymy się od innych?

Yevaud, któremu komisja „zwisa kalafiorem”, zapewne słusznie, porusza sprawę ewentualnego wystąpienia RPO do prokuratury przeciwko minister Kopacz, która nie chce kupić szczepionki przeciwko grypie, wskutek czego może wywołać epidemię. Yevaud, podobnie zresztą jak prawie wszyscy z Państwa, solidaryzuje się z panią minister, a nie z rzecznikiem. Niektórzy, na przykład Stary Polak z PRL, nawet stwierdzają, że pani minister zyskała w ich oczach, bo pokazała charakter, w przeciwieństwie do pana Marka Balickiego, który znów mętnie tłumaczy, że jednak te miliony złotych trzeba wydawać.

Podobno w TVN był jakiś pojedynek między Ewą Kopacz a Markiem Balickim, w którym rozłożyła go na łopatki, a on przywołał przykład dr G., że niby ona uprawia taką samą szkodliwą działalność jak ci, którzy urządzili widowisko z dr G. i rozłożyli transplantologię. Jeśli to prawda, to b. ministrowi zdrowia powinno być bardzo wstyd za takie porównania. Może ktoś z Państwa to widział, bo mnie tylko opowiadano, a nie mam czasu szukać stosownej audycji, bo nawet nie wiem, kiedy i gdzie to było. Swoją drogą, wystąpienie wiceministra zdrowia i posługiwanie się argumentem ze szwedzkiego tabloidu, że ktoś zmarł po szczepionce to jednak plama.

Karwoj81 nareszcie mnie za coś pochwalił. Tym milej, że za rozmowę z gen. Wojciechem Jaruzelskim (dzięki za dobre słowo także Waldemarowi i innym), zbeształ mnie jednak za napaści na posła Arłukowicza z SLD. Otóż pan Arłukowicz wydawał mi się bardzo rozsądnym posłem, nawet raz udzielił dobrej porady lekarskiej, gdy w roku ubiegłym byłam przeziębiona, ale najpierw wizja uczestnictwa w komisji, a później samo uczestnictwo najwyraźniej mu szkodzi. Przynajmniej moim zdaniem, bo przepraszam, ale opowiada propagandowe głupstwa. Jakoś jednak nie zgłosił dotychczas mi pretensji, że źle się o nim wyrażam. Najwyraźniej dopuszcza, że w tej akurat kwestii możemy mieć różne zdania.

Zostałam zganiona również za to, że nie czytam bloga pani Senyszyn. No, nie czytam, podobnie jak nie czytam Migalskiego, a nawet Palikota. Gdy jest coś skandalizującego – zaraz będzie to we wszystkich informacjach, bo portale internetowe nie wyżyłyby dziś bez blogów. Często informacje to tylko kawałki blogów.

Wodniku53 – nie słyszałam Gowina mówiącego, że można swobodnie inwigilować tych, którzy się nam nie podobają. Jeżeli tak powiedział, to skandal, choć podobne praktyki zdarzają się w różnych krajach, tyle że raczej są sprawą wstydliwą. Nie wiem, czy z tym „J’accuse” trochę pan nie przesadził, chociaż wszystkie poruszone kwestie są ważne. Stosunek PO do PRL i antykomunizm, zwłaszcza radykalny, w szeregach tej partii jest raczej śmieszny, gdyż to pole zajmuje PiS. Jeśli chodzi o media, solidaryzuję się z przytoczonym stanowiskiem prof. Ewy Łętowskiej. Staram się nie wpisywać do tego frontu wydającego apriorycznie wyroki.

Dyskusja o SLD i Napieralskim czy wyższości Olejniczaka nad Napieralskim i na odwrót wymagałaby oddzielnego skwitowania, ale będzie już niedługo okazja, by coś napisać, bo 19 grudnia ma być konwencja programowa.

Co do sporu wokół projektów ustaw SLD, to chyba Karwoj81 ma rację. Za czasów LiD pojawiło się sporo projektów i to ważnych – oddzielenie stanowiska prokuratora generalnego, CBA, głównym autorem był chyba prof. Widacki, może wspólnie z Ryszardem Kaliszem, był też Kodeks wyborczy posła Gintowta – Dziewałtowskiego. Ale teraz już takich projektów nie ma. Napieralski zapowiadał nową ustawę o finansowaniu mediów publicznych, ale jakoś nie pojawiła się. Może jednak nie chcą finansować obecnej, w sporej części pisowskiej, telewizji?

Woltronie, kto bez przerwy występuje w publicznej telewizji – to widać. Towarzystwo jest raczej ideowo zgrane i z góry wiadomo, co powie, co gdzie napisze. Tu już zaskoczeń nie ma.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 114

Dodaj komentarz »
  1. Alez Pani jest lewoskretna,z tak utrwalonymi od lat nic sie w Pani pogladach nie zmienia.Moze wypadalo by pisac pamietniki na zasluzonej,wypracowanej w PRL
    emeryturze.Brak w Pani komentarzach polotu i caly czas wylewa sie stara lewicowosc,ktora juz jest przeszloscia.Szmajdzinski,Kalisz i Cimoszewicz panienka,ktora nie wie komu sie oddac raz na lewo raz na prawo.Te figury juz sa zgane i nie przedstawiaja obecnej rzeczywistosc wartosci dodatniej.Miler i SLD
    zgralo sie do konca i moze Napieralski widzi inne rozwiazania a Pani z uporem maniak wciska miecz w dlon Olejniczaka zagrzewajac do bratobojczj walki.

  2. Pani Redaktor:
    czy Pani wywiad z Generalem jest gdzies dostepny w internecie? Z gory uprzejmie dziekuje za wskazowke i pozdrawiam.

  3. Pani Redaktor,
    Mam pomysl jak poprawic dzialalnosc IPN & CBA jednoczesnie.
    Nalezy „skorygowac kosmetycznie „ustawy o dzialalnosci tych instytucji nakazujac CBA sprawdzc aktywnie i bezterminowo korupcje we IPN, natomiast IPN powinno weryfikowac czystosc czlonkow CBA do czwartego pokolenia . Szczegolnie uwzgledniajac konfedaracje targowicka i barska.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. W dobie kryzysu panstwo oszczedzac probuje niby na wszystkim.
    Donald Tusk nakazywal ministrom szukania oszczednosci.
    Dlaczego nie poszukac oszczednosci likwidujac, tudziez mocno ograniczajac dwie instytucje: CBA i IPN, ktore w pierwszym przypadku pieniadze tylko marnotrawia, w drugim marnotrawia je w duzym stopniu?

    Oszczedzamy, jako panstwo, m.in. na kulturze. IPN ponoc wykonuje wazna dla kultury prace. Ma byc swieta krowa?

  6. Nie rozumiem dlaczego brak jest odwagi aby postulować likwidacje tej organizacji. Widocznie komuś jest potrzebna do intryg politycznych, terroru psychicznego i zakłamywania historii. IPN jest obelgą dla społeczeństwa i będzie kiedyś pomnikiem hańby dla wszystkiego co pozostało po solidarności.

  7. Pani Janino
    Przypomniała mi Pani, że ipn istnieje.
    Pozdrawiam

  8. I po przeczytaniu Pani tekstu mnie natychmiast cholera wzięła Bo to jest kolejna bardzo ważna sprawa, którą utopił PiS. Lustracja była bardzo ważna, należało ją koniecznie przeprowadzić, ale nie w taki sposób. PiS umoczył temat w ******. Nikt nie pokazał najgorszych pracowników bezpieki, nie podano ich imion i nazwisk, śledczych, przesłuchujących. Nie pokazano również najgorszych z naszego społeczeństwa nie należących do bezpieki, wieloletnich współpracowników tych najgorszych służb.
    Zajęto się za to płotkami, drobiazgami, a przede wszystkim szukaniem haków na przeciwników politycznych. Z zewnątrz to wygląda w ten sposób, że to właściwie tylko zemsta jest motorem działania tych ludzi.
    Jeżeli chodzi o Kurtykę, to czy on sam kiedykolwiek wyjaśnił swoje postępowanie przy nominacji? Kolejne powołanie na granicy prawa – Bogusław Nizieński, że o Konkordacie, czy o wprowadzeniu religii do szkół nie wspomnę.
    Ale Polska – słyszałem – jest „państwem demokratycznym”. 🙁
    Chyba tylko z nazwy.

  9. chwała bogu i partii,że jeszcze takie pióra istnieją.pani redaktor czytając,oglądając ,słuchając panią od razu człekowi żyć się chce.pozdrowienia i wieeele zdrowia.

  10. Tak było, Pani Janino.
    Pan Marek Balicki porównał działania Pani Ewy Kopacz do prowokacji wobec doktora Garlickiego. Nie podnosiłem tego wątku, bo wydał mi się tak absurdalny, że niewart jego dalszego upubliczniania.
    Niestety nie wiem, czy Pan Marek Balicki zna poczucie wstydu. Natomiast umie układać bukiety. To wiem na pewno, bo dowiódł tego kilka razy, będąc ministrem zdrowia. Co mu zresztą i zdaje się najlepiej szło. Amen.

  11. Pani janino,

    rozmowa Balickiego z Kopacz była w Teraz MY w TVN – dziennikarze raczej sekundowali pani obecnej Minister, więc wypadła ona bardzo przekonywająco.
    Porównania do dr. G nie pamiętam co nie znaczy że nie padło… P. Balicki bardzo zaangażował się w krytykę pani minister w związku z nieszczęsną grypą i wyrasta na jej głównego oponenta w dyskusjach TV. Piecha się trochę nie” pcha na afisz”,bo pewnie obawia się łatki lobbysty koncernów farmaceutycznych , bo nie wierzę że ot tak nie chciałby przyłożyć rządowi…
    pozdrowienia

  12. Michal pisze:

    2009-11-16 o godz. 04:52
    Alez Pani jest lewoskretna,z tak utrwalonymi od lat nic sie w Pani pogladach nie zmienia.Moze wypadalo by pisac pamietniki na zasluzonej,wypracowanej w PRL
    emeryturze.Brak w Pani komentarzach polotu i caly czas wylewa sie stara lewicowosc,ktora juz jest przeszloscia.Szmajdzinski,Kalisz i Cimoszewicz panienka,ktora nie wie komu sie oddac raz na lewo raz na prawo.Te figury juz sa zgane i nie przedstawiaja obecnej rzeczywistosc wartosci dodatniej.Miler i SLD
    zgralo sie do konca i moze Napieralski widzi inne rozwiazania a Pani z uporem maniak wciska miecz w dlon Olejniczaka zagrzewajac do bratobojczj walki.

    Michale ! Widac spać nie możesz, że o 4:52 uwagi szanownej gospodyni czynisz. Nie zgadzasz sie z pogladami – to polemizuj, Ty jednakowoż oceniasz – na dodatek – niesprawiedliwie.

  13. WOMBAT – to jest to!!!!!!!!!
    IPN powinien zostać ale okrojony o pion sledczy, który jest tam absolutnie zbędny. Głupoty jakie wygłaszaja panie i panowie prokuratorzy, śledztwo w sprawie smierci Sikorskiego i pozorowane działania m.in w sprawie katyńskiej, zamachu na Jana Pawła II to wyrzucone pieniadze i bicie piany.
    A jest to dobra fucha, jak mówi pewien znany mi osobiście prokurator.
    Jeśli IPN ma już być i trwać to niech tam pracują historycy, badają dokładnie przeszłość i opracowują rzetelne publikacje.
    Dziś widać polityczne pisiakowate przegięcie tych ludzi, a jeszcze dobrodziej z pałacu odznaczy to szemrane towarzystwo za domniemane zasługi.
    Pan Kochanowski powiedział co wiedział, bo chyba mu ktoś zasugerował że mógłby być prezydentem. Może wreszcie byłby ktoś gorszy od obecnego? Ale po co przez to mielibyśmy przechodzić.

  14. Torlinie,

    Nie tylko PiS umoczyl lustracje. Raczka w raczke PO glosowalo z PiSem – przy wszystkich projektach lustracyjnych – ustawa przez TK odrzucona – to byl potworek splodzony do spolu prze mlodych dzialaczy PO i PiS, gdzie POwcy byli jeszcze bardziej radykalni.

    Jak dla mnie zasada powinna byc nadrzedna: teczki naleza do pokrzywdzonych. Tymczasem, jak pokazuja liczne przyklady, pokrzywdzeni na swoje teczki doczekac sie nie moga.

  15. Swoją drogą, 4 lipca przyszłoego roku minie 400 lat od sławnej bitwy pod Kłuszynem, w której wojska Rzeczpospolitej rozbiły wielokrotnie silniejszą armię moskiewską, oraz wzięły do niewoli ruskiego cara, Wasyla IV Szujskiego, któen zgnił potem w polskim więzieniu.
    Warto uczcić tę rocznicę!!!
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Bitwa_pod_Kłuszynem

  16. Taki twór instytucjonalny jakim jest IPN nie powinien istnieć, a jednak został powołany do życia i to także przez posłów PO i teraz nie wiadomo co z tym zrobić. Wszelkie majstrowanie przy ustawie o IPN nic nie da , bo jedynym słusznym działaniem jest likwidacja tej instytucji służącej do walk międzypartyjnych, a w szczególności do niszczenia ludzi opozycji niepodległościowo-demokratycznej. Urzędnicy tam zatrudnieni nie zawracają sobie głowy łajdakami z komunistycznego aparatu przemocy z powodu chyba kiepskich kwalifikacji, ale za to mają ich dosyć do umoczenia w szambie ikony sierpnia pana Wałęsy. Tylko ten jeden przypadek jest wystarczający do rozpędzenia tego towarzystwa na cztery wiatry. To towarzystwo pracujące za nielichą ilość publicznych srebrników dopuszcza się niewiarygodnych łajdactw, a my rozsądni obywatele możemy się tylko przyglądać tym gorszącym faktom. Czy ci ludzie, którzy się tam zatrudnili i robią takie rzeczy nie są w stanie przewiedzieć co się stanie po rozwiązaniu tej instytucji, bo chyba nikt nie wątpi, że obecni twórcy IPN-u kiedyś odejdą z polityki i zostawią ich sam na sam z ludźmi pałającymi zemstą. Odpowiem za nich – kanalia nigdy nie myśli co będzie w przyszłości.
    Do licha, napisałem właściwie to samo co inni zabierający tu głos, ale nich będzie. Enter.
    A, jeszcze do @Trolina.
    Masz rację, że wiele decyzji kolejne rządy podejmowały na granicy prawa, albo wręcz je naruszając, ale co do wprowadzenie religii w szkołach to mam trochę odmienne zdanie. Tamten rząd nie miał właściwie chyba wyjścia, bo jak nie on, zrobiłaby to lewica w następnym rozdaniu, tylko po to, ażeby przypodobać się klerowi.

  17. Jest kilka takich problemów, wobec których PO stoi w ewidentnym rozkroku i – jako że ta pozycja uroku nie dodaje – co po chwilę próbuje z wysiłkiem korygować swoje poglądy , będąc ” za, a nawet przeciw”.
    Są to najczęściej wypaczenia przeszłości, bo nic politykom nie przychodzi z takim trudem, jak przyznanie się do błędu.
    Po co było głosować za powołaniem CBA , skoro z góry było wiadomo, że bezgraniczne uprawnienia + ideologiczny zaciąg dadzą mieszankę piorunującą? Oczywiście przyczyną był ślepy dryf antykorupcyjny w jakim została położona cała nawa państwowa za rządów PIS.
    Podobnie z powołaniem IPN i nadaniem mocy Boskiej śmierdzącemu etycznie już w chwili ubiegania się o nominację Kurtyce.

    Mam do PO pretensję, że nie przewidziała oczywistego, wynikającego z wymiany pokoleniowej, spadku zainteresowania Polaków nagonkami lustracyjnymi.I tak łatwo dała się ponieść prolustracyjnym zawołaniom Rokity.
    Ostatnie afery , aferki i aferzątka pokazały jak na dłoni, jak nieodpowiedzialna , stworzona na potrzeby politycznej wojny instytucja taka jak CBA , pełnić może rolę „małpy z brzytwą” ku uciesze – i podratowaniu dochodów – wodzonych za nos mediów.
    A teraz trochę nie na temat :
    Słuchałam w piątkowym TOK FM porannej dyskusji komentatorów podsumowujących dwulecie rządów Platformy. Rozmawiały tuzy polskiego dziennikarstwa / Władyka, Wołek, Lis, Żakowski / i wyraźnie slychać było że czasy rządów PIS, były z ich dziennikarskiego punktu widzenia ciekawsze , podnoszące adrenalinę….
    Stanowczo stwierdzam: nie chcę ponownie żyć w ciekawych czasach! Rzady Tuska cenie sobie bardzo wysoko nie z powodu ich nadzwyczajnych osiągnięć, ale z powodu tej nudnej zwyczajności :
    – że nie muszę umierać ze wstydu przy każdym wyjeździe premiera i jego ministrów za granicę,
    – że to właśnie Polska stanowi wyjątek w ogarniętej kryzysem Europie,
    – że nie muszę oglądac min. Ziobro i jego sfory ,
    – że budują się Orliki i autostrady / te ostatnie może zbyt wolno – ale jednak zdecydowanie szybciej, niż kiedyś/,
    – że to nie my mamy kłopoty z przygotowaniem do EURO 2012, i nie nam Platini wygraża palcem,
    – że w ciągu trzech ostatnich weekendów najbardziej ekscytujące wydarzenia na czerwonych /czy żółtych paskach/ to zachorowania na grypę,
    – że moja córka pracująca w Urzędzie Pracy opowiada, jak ciekawe pomysły mają ludzie ubiegający się o unijne fundusze.
    – że nawet propisowska Rzepa i jej komentatorzy przyznają Tuskowi polityczne talenty i zręczności, w zażegnywaniu konfliktów i ” wysadzaniu min”.
    Nie chcę, by sobie Prezes Kaczyński ćwiczył na mnie swój polityczny geniusz, chcę żeby było nudno i spokojnie, jak w Niemczech czy w Danii .

    I dlatego póki istnieje choćby 20 % szansa na powrót PIS do władzy i ja, i moja rodzina , i nasi znajomi i znajomi moich znajomych będziemy głosować na PO. Bliżej mi ideologicznie do Borowskiego, Olejniczaka czy Szmajdzińskiego, ale Napieralski to nie moja bajka, a jego skłonnośc do sojuszu z PIS odstraszyła mnie ostatecznie .
    Zebrało mi się na rocznicowe ” wyznanie wiary”…
    Pozdrawiam.

  18. Przyznam szczerze, że jestem już zmęczony dyskusją o IPN. To chyba skutki IV RP. Myślę, że PO ma problem z IPN podobny jak z In-Vitro, nie ma jednolitego stanowiska. Przecież frakcja konserwatywna (Gowin,Czuma,Męźydło) jest wielkim obrońcą IPN-u pod rządami Janusza Kurtyki. Ciekawy jest przypadek panów Czumy i Niesiołowskiego. Są najlepszymi przyjaciółmi a w sprawie oceny obecnej działalności IPN-u mają zupełnie inne poglądy. Osobiście jestem przeciwny likwidacji IPN-u. Uważam, że działalność instytucji w dużej mierze zależy od osób które nim kierują. Przecież kiedy IPN-em kierował pan prof. Leon Kieres nie działy sie tam tak skandaliczne rzeczy jak za prezesa Kurtyki. Podobnie jak pani Janina nie wierzę że uda sie w tej kadencji uchwalić jakąkolwiek zmianę w ustawie o IPN. I to nie ze względu na PIS czy SLD ale na wewnetrzne różnice w PO.
    Jeśli chodzi o pana RPO Janusza Kochanowskiego to muszę przyznać, że jest on coraz bardziej groteskową postacią. W zasadzie za każdym razem kiedy pojawia się w telewizji to palnie jakąś głupotę. Myślę, że podoba mu się rola telewizyjnego celebryty. Nieważne jak nim mówią byle po nazwisku.
    Chciałem jeszcze słowo w obronie orlików. Nie wiem dlaczego idea orlików jest krytykowana przez srodowisko feministek. Uzasadniają to tym że jest to rozrywka dla chłopców, a jest to nieprawda. Każdy orlik składa się z 2 boisk: jednego do piłki nożnej i drugiego na którym można grać w siatkówke lub w koszykówkę. Zgadzam się że dziewczynki rzadko grają w piłke nożna, ale sądzę że w koszykówke lub siatkowke grają chętnie.

  19. Pickard. Ta rocznica jest bardzo egzotyczna i niewiele mi mówi poza tym, że kiedyś nabiliśmy Rosjanom kilka guzów, za co oni w odwet wzięli nas w zabór na ponad 150 lat, licząc z okresem powojennym. Póki co, bilans wychodzi zdecydowanie na ich korzyść. Dlatego wolę świętować takie daty jak na przykład pierwsze w miarę wolne wybory w 1989 roku i przystąpienie do Unii Europejskiej – oficjalnie w 2004-05-01. Dzięki tym wydarzeniom nasz bilans w stosunkach polsko-rosyjskich zdaje się iść w kierunku równowagi. Pozdrawiam.

  20. # Stary Polak z PRL-u pisze:
    2009-11-16 o godz. 16:18

    Pickard. Ta rocznica jest bardzo egzotyczna i niewiele mi mówi poza tym, że kiedyś nabiliśmy Rosjanom kilka guzów.

    Nie kilka, oj nie 🙂 całą armię im rozwaliliśmy. 6556 żołnierzy Rzplitej rozgromiło ponad ich 35 000 armię, z tego połowę stanowili profesjonaliści wynajęci na Zachodzie.
    Oni świętowali 1612, my powinniśmy 1610ty. A z nami Litwini (wojska Wielkiego Księstwa) i Ukraińcy (po naszej stronie wystąpili Kozacy Zaporoscy). A więc – wielkie, międzynarodowe świeto – okoliczności dzięki której Moskwa miała jedyną w historii szansę wejścia do rodziny normalnych, demokratycznych narodów. Którą to szansę pogrzebała niestety.

  21. Paniusiuzkrakowa. Popieram w całej pełni wszystkiemi ręcami. Pozdrowienia.

  22. Halo! halo! okazuje się, że w Polsce istnieje jeszcze coś takiego jak IPN.
    Jak słusznie Szanowna Gospodyni zauważyła, że od dawna tą instytucją się nikt nie interesuje, a PO z braku ważniejszych problemów w zagęszczających się warunkach naszej niedalekiej egzystencji, postanowiło pomuskać się z tą instytucją. Byleby coś przypozorować -chciałoby się powiedzieć.Fachowcy z zupełnie nie bliźniaczej do IPN-u instytucji Instytut Adama Smitha, „kraczą” o katastrofalnej sytuacji ZUS-u, o ogromnej dziurze budżetowej, której nie ma czym załatać. W tzw świecie mówi się o żywotności obecnego kryzysu, tworzy się pod jego rokowania/złe/ programy asekuracyjne, a nasi przywódcy na wszystko wpadają, tylko na jakieś , choćby śladowe pomysły- co robić na ewentualność pogłębienia się kryzysu- wpaść nie mogą.
    W razie czego, gdyby ktoś zbyt dociekliwie chciał rozpoznać nasze strategiczne plany i działania, mają w zanadrzu „zoty bajer” – EURO 2012- o czym , po sukcesach naszych „orłów” nie wypada chyba rozmawiać, ale to na pewno dzieje się aż furczy…
    Ciekawi mnie już dziś, o czym nasi rządzący przypomną sobie w przyszłym tygodniu?
    Ponieważ ,na pomysł pogmerania przy IPN-ie nigdy bym nie wpadł, tak i z tym moim problemem spokojnie poczekam do następnego poniedziałku…

    Pozdrawiam,Sebastian

    P.S.Szanowna Pani Redaktor. Jeśli premier dziś już obnosi się z brakiem problemu z komisją hazardową, to zgodnie ze sztuką walki, on już ma ten problem, gdyż ujawnia swoje atuty. Na bardziej serio- tyle czynników decyduje o ostatecznej wartości takiego „oręża” jak komisja, często przeważają błahostki, w dodatku takie, które potrafią pojawić się przypadkiem, że naz dzień dzisiejszy nie ma mądrego.
    Może się nawet okazać, że w przypadku radykalnego pogorszenia się sytuacji gospodarczej kraju, co nie jest wykluczone, zwycięstwo na taki czas -może być porażką, oceniając sprawę z punku widzenia interesów politycznych parii politycznych i ich liderów.

  23. Drogi Pierre D tak sie sklada ze zyjemy w innym wymiarze czasowym, czas Pacyfiku rozni sie od Srodkowo-Europejskiego o 9 godzin wiec „mlodszy jestem” od Ciebie o 9 godzin,sypiam dobrze,mimo wieku jestem sprawny fizycznie i psychicznie i mimo wieku emerytalnego jestem czynny zawodowo.Jako elektronik
    dozylem ciekawych czasow a zaczynalem prace tworzac uklady elektroniczne na lampach a tranzystory i diody to byla nowosc.Dopiero budowa zakladow TEWA
    na Sluzewcu w Warszawie zapoczatkowala rozwoj tej dziedziny elektroniki.Tutaj mamy wrecz skoki milowe,dzieki temu mozemy sie komunikowac w czasie rzeczywistym i to jest wspaniale ale nie ograniczam sie do moich pasji zawodowych.Przeraza mnie tylko stan umyslow naszej(polskiej)braci dziennikarskiej,szczegolnie dinozaurow typu Pani Paradowska,Passent mimo,ze w czasach PRL z przyjemnoscia czytalem Polityke pod redakcja M.Rakowskiego.
    A szczegolnie dazylem wielka sympatja zone p.Passenta Agnieszke Osiecka i nie jedna lampke wina wypilismy nie tylko w Warszawie ale i w Paryzu.Milo mi,ze mnie sprowokowales z tym spaniem.Dla relaksu lubie sobie usasc przy computerze,poczytac polska prase sluchajac dobraej muzyki.A ze jestem wielbicielem zwierzat musze przerwac pisanie bo moja 9 letnia sunia o imieniu Maja delikatnie upomina sie o spacer a jest godzina 8.55 rano i pogoda w Vancouver jest deszczowa a potrzeby fizjologiczne sa takie same pod kazda szerokoscia geograficzna.Do zobaczenia na forum Polityki,ktora w mojej ocenie byla o niebo lepsza w czasach Rakowskiego niz Baczynskiego.

  24. paniusiazkrakowa ja się też pod tym podpisuje … 🙂

  25. Przemek76:
    „Pecunia non olet”………5000 miesięcznie piechotą nie chodzi, szczególnie dla młodego człowieka o tak „rynkowej” profesji jak historyk…………
    Drastycznie zawyżone są rownież pensje w CBA. Ale, nie samą ideą
    „najwierniejsi z wiernych” żyją……….

    Kto był pierwszy do „koryta” za działalność opozycyjną?
    Andrzej Słowik? Parys? Romaszewski?
    Dziesiątki tysięcy działało, tysiące obsiadło synekury……..
    „Okudżawa śpiewał:
    „cóż słodkich pierniczków dla wszystkich
    nie starczy i tak”………..

    Pickard:
    Wygrywaliśmy bitwy, przegrywaliśmy wojny……….
    Słomiany ogień…….

  26. nie spodziewalem sie ze cenzura na lamy forum Polityki no,no

  27. Pani Janino !
    Przepraszam ,staję się monotematyczny , o godzinie 20.30 usłyszałem zapowiedz w Super Stacji, pani rozmowy z Minister Elżbietą Bieńkowska ,czatowałem, ale te 8 minut oczekiwania pilotem penetrowalem inne stacje ; TVP info – jak zawsze recenzent krytyczny o wszystkim o co pytaja ! to Ryszard Bugaj ( że jeszcze zapraszają ? , minus za jego niechlujne ubranie ) Polsat news u pani Sadowskiej ; ex minister sportu z PiS Jakubiak -rozdygotana stanem niepewości, szczepić czy nie szczepic jej osobiste dzieci (sic !)Rozgadany Arłukowicz z Lewicy ( Boże wybacz !,dostał mój głos jako posiadacz Orderu Uśmiechu ) -poseł, od niedawna model medialny pisowski dużo i szybko mówić , zapełnić maksymalnie czas dany przez prowadzacego . i….UFFF – Pani wita minister Bieńkowską.
    Nie pierwszy raz jestem nią zachwycony, ale dziś dodatkowo , ponieważ wymieniała na początku rozmowy 5 -ciu swoich viceministrów o nadzwyczajnych kompetencjach ,a więc jest ZESPÓŁ ,współpracujacy zespół, bez cech zawiści (frukty zbiera Bieńkowska ) Nadzwyczajna sytuacja .Pamietam , co u Pani studio mówił na temat zawiści i podejżliwości prof.Czapiński .Brawo pani minister ,zajrzałem do wikipedi
    O!!! mamusia Trójki dzieci .Brawo Brawo !
    Fatalna opinia Bieńkowskiej o niesprawności Samorzadu Zachodniopomorskiego to nie jest niespodzinka , do tego Prezydent miasta .
    . Nawet możliwe do wykonania programy regionu Pomerania wiszą ,choć sąsiedzi Niemcy z Meklemburgi VP nie moga zrozumieć, dlaczego Polacy nie dbają o to, by Szczecin był (a ONI chcą ) autentyczna stolicą Regionu UE . Może sa sparaliżowani pojawieniem się zarzutów ,iż sprowadzają Niemiaszków do współzarzadzania regionem .Biedni ludzie !>
    Całość cisnienia „Pary” wszystkich bez wyjątku skierowana na to ,jak najwięcej UGRAĆ POLITYCZNIE na ruinie b.stoczni /Zobaczycie państwo spektakle a’la Cyrki tych amatorów gospodarczych .Bedą wykonywane do końca roku z grudniowym nasileniem . Grudzien to miesiąc martylologi, pasuje jak ulał do demonstracji i żebractwa o pieniadze .
    ps.
    o IPN-nie pisze ,poniewaz nie rozumiem jego znaczenia dla powodzenia państwa na przyszłość .Żal, że Polacy dali się omamic .IPN znowu wyjdzie z NORY w roku wyborczym ,do roli wyznaczonej przez PiS.

  28. „Nie bedzie obcy plul nam w twarz, sami sie oplujemy!”. Wtedy, przed 35 laty slowa parodii „Roty”, spiewanej chyba (duzo czasu minelo i nie jestem pewien kto i gdzie spiewal) w kabarecie „Pod Egida” wydawaly mi sie nieco przesadzone, moze w celu zaostrzenia zadla satyry. Teraz jednak widze, ze nic sie nie zmienilo w polskiej zawistnej duszyczce. Nawet polityczna debata z rodakiem o odmiennych pogladach najczesciej degeneruje sie do poziomu „pissing match” (obsikiwania).
    A odnosnie propozycji zmiany zasad dzialanosci IPN, proponuje by tej dyskusji przyswiecaly slowa refrenu piosenki „country”, spiewanej przez Willie Nelsona: „forgiving you was easy, but forgetting seems to take the longest time”.

  29. Yevaud!
    Zgadzam się z Tobą całkowicie, w sensie mentalnościowym Po jest PiSBiS, czyli PiS wersji soft.

  30. Kiju w mrowisko,

    Jeszcze moze wspolczesniejszy nieco song:
    „You`re forgiven not forgotten” – The Corrs – zespol irlandzki (trzy calkiem ladne kobiety – przepraszam za seksistoqwska uwage), jakby wzorowany na slowach Adama Michnika: A-amnezsta tak, amnezja n-nie!”

    Tak, to powinno byc motto.

  31. Wprawdzie od dawna akta IPN mało kogo interesują, jedynie chyba ?Gazeta Polska? i być może jakieś prawicowe gazetki niszowe jeszcze ścigają agentów, ale kogo to już porusza?

    Pania, droga pani, tak sie pani trzesie na mysl o nich, ze az tynk z buzi leci.
    I wszystkich tutaj, w rownym stopniu.
    Jak wy soba nie gardzicie, skoro tak przed soba udajecie?

  32. @Stary Polak z PRL-u,
    Co tam Szwecja, Niemcy, USA, Polska lepiej dba o zdrowie swoich obywateli bo nasza pani minister wie lepiej, ha, ha, ha!
    To, że pani Kopacz wypada przekonująco w starciu z panem Balickim to jedynie dowód na to, że populizm zawsze wygra w telewizji w starciu z racjonalnym stanowiskiem. Analogia do sprawy dr. Garlickiego jest troche ostra, ale zupełnie na miejscu. Tak jak kilka wypowiedzi z telewizora może zatrzymać program transplantologiczny w Polsce tak samo kilka nieodpowiedzialnych zdań pani Kopacz może zatrzymać proces szczepień. Jestem naukowcem zajmującym sie akurat układem odpornościowym i zapewniam Cię, że pani Kopacz ma niestety do dyspozycji znacznie gorszych ekspertów od epidemiologii i wirusologii niż Minister Zdrowia Szwecji, która wprowadziła powszechne i bezpłatne szczepienia. Telewizyjne występy pani Kopacz są albo skrajnym przykładem cynizmu politycznego albo skrajnym przykładem megalomanii narodowej!

  33. IPN całkiem sensownie zaadaptował się do sytuacji i nie wywołuje ostatnio emocji. Nie dziwię się zresztą zatrudnionym tam historykom. To dobra, państwowa robota – płacą tak sobie ale za to w terminie. No i można publikować ściuboląc artykuły do doktoratu czy habilitacji. Więc po diabła burzyć ten spokój emocjami. Człowiek ostatecznie dojrzewa, starzeje się i mija mu okres burzy i naporu. Rodzina zresztą też wyciąga spragnione ręce po papu – jednym słowem jak mawiali marksiści „byt określa świadomość”.Przypomina mi to instytucję pod nazwą „rejonowy urząd d/s normalizacji wag …”, którą mam pod nosem. Czasy się zmieniają a firma ta trwa jakby nigdy nic – była za komuny, w stanie wojennym, za IIIRP i IV no i teraz też ktoś tam kwiatki podlewa w przerwach między normalizowaniem wag. Zatrudnieni w niej ludzie dożywają kresu swych dni pod jej bezpieczną ochroną. Jako człowiek o dobrym z natury sercu, pięknoduch życzę pracownikom IPN podobnej, spokojnej i bezpiecznej starości.
    Pozdrawiam

  34. Cóz Ja bym coś napisała o premierze Tusku jego mozna polubic, cóz tu pisac jest medialna osobowoscia, dobrze wychodzi w telewizji, usmiechniety, umie jednoczyc pozytywne emocje, sympatie u ludzi, coz jak bede na prawde rzadził, to zobaczymy jak zostanie prezydentem, cóz tu pisac polsce przydało sie reformy, szczególnie gospodarcze.
    Cóz tu pisac IPN zajmuje się historia, prawda w zyciu publicznym. IPN to jest instutucja potrzebna coz moze to reformy sie nadaje, ale cos na kształt IPN sie przydało, coz sa historie ludzi, pełnych bólu, które warto znac i poznac
    coz tu pisac mam problemy z historia jak w liceum, coz warto takie rzeczy pamietac, warto chociaz troche historii znac, jej problemy, wady i zalety
    i nie byc zaskakiwany prze zycie, coz lepiej sprawdzic nasza historie, coz kazda historias moze miec swoje ułomnosci, swoje wady, swoje bóle ale lepiej znac prawde,
    pozdr serdecznie

  35. Jarku.
    Nie jestem wirusologiem, ani ekspertem od immunologii. Za to wiem, że nawet podczas najgorszych epidemii grypy chroniło mnie przed chorobą kilka prostych rzeczy: zdrowe odżywianie, pływanie, spacery, praca i dom z umiarem i unikanie tłoku.
    Ja wiem, że nie lubisz pani Kopacz, ale gdybyś usłyszał argumentację pana Balickiego, a zwłaszcza jego rejteradę – w końcu doktora medycyny – przed zaszczepieniem się na koszt ‚TVN24 na oczach telewidzów, szybko byś opadł z emocji, które wylałeś w swoim wpisie.
    Bo w końcu czyż zaszczepienie się nie do końca zbadaną szczepionką nie jest jej najlepszą rekomendacją?
    Kiedy widzę coś takiego, to – niestety – argumentacja pani Kopacz, poparta odmową wzięcia odpowiedzialności przez producentów za skutki niepożądanego działania szczepionek – trafia do mojego przekonania tym mocniej, im mocniej odsądzasz mnie od rozumu, i im mocniej przypisujesz mi skłonności do populizmu.
    Poza tym – wybacz – szczepię się przeciwko istotnym chorobom, na przykład tropikalnym, które zabijają, a nie przeciwko grypie, która dopada nas dwa razy do roku, czyli prawie tak często jak przeziębienie. Więc nie wiem, skąd u Ciebie taka polemiczna zajadłość. Siać panikę z powodu grypy? Toż to stawiasz rangę problemu na głowie. Czyżby medialna kampania grypowa pozbawiła Cię zdolności do postrzegania istoty rzeczy?
    Na koniec powiem tyle. Gdyby Tusk naśladował poczynania większości krajów UE i Stanów Zjednoczonych w celu ugaszenia kryzysu wywołanego przez nieodpowiedzialne działania „nowoczesnych” banków, mielibyśmy tak zafajdany budżet, że w 2010 roku trzeba by podnieść podatki.
    Więc nie widzę powodu, żeby pani Kopacz miała obowiązek małpio naśladować spanikowaną Szwecję, kraj, który w swojej demokratycznej historii zaliczył niejedną bzdurę – jak choćby przymusową sterylizację chorych psychicznie w okresie II wojny i w pierwszych latach po jej zakończeniu, bo tak nakazywała „nowoczesna” eugenika. Już choćby z tego powodu Szwecja nie jest dla mnie wiarygodnym wzorcem w sprawie grypy. Pozdrawiam.

  36. @ Yevaud,
    Czy naprawde musiales mi przypomniec, ze jestem starym piernikiem? OK, jestem nim i wcale sie tym nie przejmuje. Dlaczego wybralem piosenke Willie Nelsona? Bardzo lubie „country and western” – hej po prawie 30 latach w Stanach Zjednoczonych mozna sie przyzwyczaic do bluegrass, zydeco, nawet „dueling banjos”.(C)rap nie wchodzi w rachube. Cheers!

  37. Mam pytanie nie na temat. A mianowicie, czy ktoś wie, jaki jest dalszy ciąg przygód „premiera z Krakowa” po jego przygodzie na pokładzie samolotu Lufthansy, kiedy to krzycząc „Ratunkuuu! Niemcy mnie biją!!!! Ratujcie Polacy!!!! miał sprawę sądową? Jakoś media nabrały wodę w usta, być moze dlatego, że ich idol, „idealny polityk” zrobił taki numer na europejską skalę i wstyd to przypominać. Podejrzewam, że gdyby taka historia dotyczyła Kwaśniewskiego albo innego polityka z tzw. „postkomuny” conajmniej raz na dwa tygodnie jakiś dziennikarz przypomniałby społeczeństwu o takim zdarzeniu tak jak przypomina się Kwaśniewskiemu Ukrainę, Kalisz czy ucieczkę z sejmu po drabinie. Nie jestem jakimś fanem byłego prezydenta, ale uważam, ze „święte krowy” również należy wskazywać palcem.
    Co do IPN, uważam, ze jest to jeszcze jedna zbędna instytucja na państwowym garnuszku, żeby ulokować tam „swoich”. Kiedyś, za ich fałszowanie historii zapłaci młode pokolenie Polaków.

  38. Pani Janino, napiszę nie na temat, ale zahacza to zdarzenie pośrednio o poruszany przez panią temat, a chodzi mi o relację TV z uroczystości wręczenia panu Adamowi Michnikowi tytułu doktora honoris causa Uniwersytetu Pedagogicznego w Krakowie. Widziałem tam gorszącą scenę protestującego człowieka, biorącego udział w tej uroczystości, a pan Michnik stojąc na stanowisku obrońcy wolności słowa, usprawiedliwiał to wystąpienie. Mniejsza o sposób zachowania protestującego, który zapewne uznaje się za inteligenta, mniejsza o reakcję pana Michnika, chodzi mi o wygląd zebranego audytorium. Jestem luzakiem, ubieram się tak jak jest mi wygodnie, ale wiem, choć nie zaliczyłbym się do inteligentów, że na tego typu spotkania należy założyć garnitór, białą koszulę i muszkę. W związku z powyższym pytam się biorących udział w tej uroczystości, czy przypadkiem, lub umyślnie robią z siebie pajaców, a jeśli tak, to powinni występować w cyrku.

  39. Każda władza ma swoje problemy, których rozwiązanie ją przerasta. Za PRL to był skup butelek ? stały temat rozważań mediów i różnych władz. W nowym ustroju zastąpił go inny problem: ściąganie abonamentu radiowo-telewizyjnego. Ach, jakież to pomysły padały. Szczególnie spodobał mi się jeden: będą latały patrole po domach i sprawdzały kto ma opłacony abonament. (Widocznie spisy abonentów są głęboko utajnione i patrole nie mogły do nich normalnie dotrzeć. Może ci od abonamentów zapytaliby kolegów jak im udaje się ściągać podatki?).
    PO zdała sobie sprawę, że rozwiązanie tego problemu przerasta jej możliwości i próbowała abonament po prostu zlikwidować.
    Innym problemem, którego prawicowym rządom nie uda się rozwiązać, jest IPN. Ileż to ludzi skrzywdziła ta instytucja i ilu jeszcze skrzywdzi. Wszyscy to widzą.
    Nawet gdyby prokuratorzy z IPN wykazali dobrą wolę i sumienność, to bardzo wątpliwe czy udałoby się im udowodnić jakieś zbrodnie na podstawie tych wybranych resztek akt jakie posiadają. Tymczasem wykazują często złą wolę i tym się nie różnią od dawnych prześladowców. Dlatego do miana zbrodni często awansują mniejsze występki związane z praktyką minionego ustroju. Śmieszy i przeraża kiedy po 30 latach oskarża się gen. Kiszczaka o to że zwolnił kiedyś z pracy oficera za to że wziął ślub kościelny. Ten czyn nazywa się zbrodnią komunistyczną. Tymczasem wciąż czytamy o niedawnych działaniach prokuratorów, którzy montowali przeciwko ludziom fałszywe oskarżenia i przetrzymywali ich lata w areszcie ? teraz, nie w przeszłym ustroju. Zniszczono życie ludziom, a prokuratorzy nawet nie otrzymali nagany. O tym co jest zbrodnią a co pomyłką decydują władze.
    Cała idea lustracji (wybacz Torlinie!) jest durna i w naszych warunkach prowadzi najczęściej do unieszczęśliwiania ludzi. Od ścigania zbrodni są sądy i normalne procedury prawne, a nie historycy-prokuratorzy.
    To wszystko politycy z PO wiedzą, a jednak nie zmienią nic istotnego w działaniu IPN. Będzie jak w przypadku CBA: póki instytucja nie zajdzie za skórę ?naszym? to niech sobie robi co chce. Ale potem jej ani nie zlikwidują ani specjalnie nie zreformują. To flagowa instytucja, która robi to co jest najważniejszym i chyba jedynym programem prawicy: walczy wciąż z komunizmem.

  40. O komisji sledczej
    IV Rzecz, co nieco, pospolita

    Pani Redaktor,

    Jest oczywista oczywistoscia, ze pan Kaminski jest poza
    kregiem podejzen graniczacych z pewnoscia, na co
    sa antydatowane dokumenty, a inne zostaly zniszczone,
    co jest niewzruszalnym dowodem na to, ze istnialy,
    bo inaczej nie moglyby byc niszczone.
    Przecieki z CBA sa w interesie p.Kaminskiego, wiec
    jest oczywiste, ze nie mogly byc uczynione przez niego,
    ani za jego wiedza. Jest to dowodem na jego panstwowy
    instynkt, ktory zmusil go, wbrew jego woli ale w poczuciu
    obowiazku obywatelskiego, do wypowiedzenia swojej
    podleglosci bylemu premierowi RP, a teraz juz tylko
    przewodniczacemu partii rzadzacej, jak celnie przeciez
    zauwazyl p.Kaminski dymisjonujac tego niby premiera
    sila swojego prawdziwego patriotyzmu.
    Gdyby nie byl p.Kaminski p.Kaminskim a tylko jakims
    partyjnym aparatczykiem wiadomej partii, to mozna by sie
    doszukiwac w jego dzialaniach korzystnych dla niego
    postepkow, ale, co juz wyzej udowodnilem, nie mozna
    w jego wypadku nawet pomyslec, a co dopiero glosno
    powiedziec tak absurdalnej mysli, jak posadzenie
    p.Kaminskiego o niecne czyny.
    Czyz nie powiedzial nam p.prezes, ze ma do niego
    pelne zaufanie i wierzy jemu, a nie premierowi,
    premierowi tymczasowemu do czasu powrotu tego prawdziwego
    z chwilowej przerwy w wykonywaniu funkcji do jakiej zostal
    stworzony przez opacznosc dziejowa.
    Ten prawdziwy premier powiedzial przeciez, ze dokumenty
    mogly byc antydatowane, a on o tym wie lepiej niz ktokolwiek
    inny, bowiem mowi przez niego doswiadczenie i zuliborska
    inteligencja, a nie jakies podworkowe gdanskie gadanie,
    na dodatek nie wiadomo w jakim jezyku. A jak wiadomo
    zulia borska mowi tylko w jezyku naszych ojcow i ojczymow,
    a nie w obcym nam genetycznie belkocie, ktory zmusza naszego
    najwyzszego przedtawiciela do udawania greka na tureckim kazania,
    co jest uwlaczjace dla prawdziwego bialego czlowieka.
    CBDO !!!
    Mam nadzieje, ze udowodnilem Pani jak bardzo sie Pani myli
    w swoich dywagacjach o
    dymisji p.Kaminskiego, a przeciez nikt nam nie wmowi, ze
    biale jest biale, a czarne jest czarne, i wiadomo nam –
    Obama jest koncem cywilizacji bialego czlowieka. Na dodatek
    nie jest katolikiem, wiec nie moze stanowic dla nas wzoru do
    ocen takich wspanialych postaci jak wzorowy urzednik panstwowy
    p.Kaminski, ktory przy pomocy dowodu nie wprost udowodnil nam,
    ze ten tymczasowy juz nie premier nie jest jego premierem, jak rowniez
    nie jest premierem dla bylego premiera, tego jedynie prawdziwego.
    Tylko nieuchronne nadejscie IV RP (rzeczy niezmiernie pospolitej)
    moze uratowac nasz okret panstwowy przed przeciekami i uszczelnic
    go od bezczelnych dyfamacyjnych praktyk obroncow korupcji i amatorskich
    pilkarzy grajacych interesami narodowymi dla wlasnych, a i zapewne
    cudzych celow. Pokazal nam p.Kaminski jak zwyciezac mamy !!!
    DRODZY PRZYJACIELE, DLA WSZYSTKI ZNAJDA SIE CELE !!!
    Naszym celem jest walka o przyszlosc, a nasza bronia- przeszlosc !!!
    Po Muzeum Powstania Warszawskiego pora na Muzeum Powstania IV RP.
    Tez przegranego, ale jakze moralnie zwycieskiego !!!
    Wierze, ze ugnie sie Pani przed faktami ktore Pani przedstawilem
    i zrezygnuje z tych insynuacyjnych sugestii o przeciekach i dymisjach.
    Mamy na przecieki wlasne przeciwsrodki – to juz u Tuwima byl
    tzw. CyBAnt. Zacisniety na rozhukanych liberalnych glowach
    przywraca zdrowe myslenie i prawidlowe widzenie swiata.
    Bardzo prosze o pelna, konsekwentna i konstruktywna
    samokrytyke w duchu sw.Ducha i genetycznego patriotyzmu.
    Tylko pod takim znakiem Polak moze byc Polakiem !!!

    Pozdrawiam
    Prawdziwy Polak
    trebeg

  41. Na 31 października, po raz kolejny w tym roku, docent Kurtyka wyznaczył termin egzekucji agenta Kwaśniewskiego. Obiecanki, cacanki. Fabryka nie zdążyła z produkcją amunicji ?

  42. Zapadł wyrok Sądu Apelacyjnego w sprawie prof. Filara – orzeczenie chyba nie jest niespodzianką dla nikogo. Może poza pracownikami IPN 😉

    Trochę szczegółów jest tutaj:

    http://miasta.gazeta.pl/trojmiasto/1,35612,7266569,Sad__Posel_Marian_Filar_nie_byl_klamca_lustracyjnym.html

  43. @Paniusia z Krakowa – klaniam sie w pas i zycze wszystkiego dobrego
    Z powazaniem

  44. Tylko osoby ślepe, głuche i nie rozgarniete, nie dostrzegaja kampanii promocyjnej wybitnego specjalisty od szczepionek oraz lobbingu na rzecz firm farmaceutycznych, specjalisty drugiego stopnia z psychiatrii Marka Balickiego. Temu dyletantowi zalezy najwyraźniej żeby zostać kandydatem na prezydenta z ramienia Lewicy, jego pchanie się na szkło i przed „sitko” niczemu innemu nie służy.
    Jest to po prostu obrzydliwe !

  45. Monteskiusz

    GRANITÓR!!!!!!!!!

    buechchchcheeeeeeeeeee

  46. Czy ktos z dyskutantow, a najlepiej sama Pani Gospodyni blogu moglaby mi wytlumaczyc takie ciekawe a niewytlumaczalne zjawisko epidemilogiczne.
    W kraju, w ktorym mieszkam zdiagnozowano od lata jeden milion przypadkow swinskiej grypy. W szpitalach w stanie powaznym przebywa wedle przedwczorajszych obliczen 1000 (slownie tysiac) chorych, w zwiazku z czym w szpotalach brakuje juz miejsc.
    Zmarlo do tej pory na grype swinska bodaj 200 osob.
    A W POLSCE ZADNEJ EPIDEMII NIE MA. I NIE BEDZIE, jesli wierzyc temu co sie czyta i slyszy.
    Jak wyscie to osiagneli? Moze byscie sie podzielili ze swiatem swoimi doswiadczeniami w zapobieganiu swiatowej pandemii?
    Czy wystarczy modlitwa? Czy Polska osiagnela godny pozazdroszczenia poziom higieny dnia codziennego, najwyzszy na swiecie? Czy moze wystarczy zamknac oczy i powtarzac przed zasniecviem: nie ma i nie bedzie zadnej epidemii.

  47. Heleno,
    wczorajsze dane brytyjskiego NHS (polecam bardzo informatywną stronę)
    UK swine flu cases have fallen for the first time since August, down to 64,000 new infections in the past week. It is thought the half-term break may be behind the drop of 20,000 from the previous week.

    Despite a fall in cases, the number of people needing hospital treatment for the virus has remained high, with 785 patients in hospital. Of these patients 173 are receiving critical care.

    The UK has also seen 28 further deaths related to swine flu, raising the total to 182: 124 in England, 33 in Scotland 14 in Wales and 11 in Northern Ireland.
    A w Polsce?
    modlitwa, czosnek, wódka i JP II 😉
    Sugerujesz, że Polacy mrą jak muchy, a rząd ukrywa prawdę przed narodem?

  48. Jeżeli po wyroku Sądu Apelacyjnego, korzystnym dla Filara, IPN nie da spokoju Wyrzykowskiemu, to będzie oznaczało, iż wyłacznym celem działania tej „firmy” jest tylko prowokacja i oczernianie Bogu ducha winnych ludzi.

  49. @Smyk_Finch, tacy prostaczkowie jak ja czasami popełniają błędy ortograficzne, przyjmuję z pokorą uwagę i polecam na przyszłość moje teksty.

  50. Sugeruje, passpartout, ze zapadalnosc w Polsce na te grype jest znacznie wyzsza niz podaja oficjalne statystyki. Sygeruje, ze nie jest prowadzona nalezycie ewidencja chorych. Sugeruje, ze min. Kopacz jest nieodpowiedzialna. Sugeruje, ze minimalizowanie zagrozenia w mediach jest ponizej wszelkiej krytyki. Sugeruje, ze nalezy sluchac epidemiologow, a nie urzednikow panstwowych. Sugeruje, ze powtarzanie przez rzad od wielu miesiecy, ze „Polska jest nalezycie przygotopwana na epidemie” jest wierutnym lgarstwem.

  51. Monteskiusz,

    A to w takim razie milego dnia.

  52. Reforma ? A może zwykła przyzwoitość dziennikarska !
    Bo na stronach Polityki zapanował a może wrócił duch cenzorski . Nie zamieszane są opinie ,wypowiadane własne zdania,pozbawione epitetów i wulgaryzmów. Makabra!
    Czy to może kolejna sprawa dla IPN-u?

  53. Helenko,

    rozglądam się wśród miejscowych znajomych i nikt, ale to nikt, nie choruje na żadną grypę. Ja też nie.

  54. Heleno,

    myślę, że w sporej mierze mamy do czynienia z różnicami kulturowymi.
    Nie wiem, gdzie mieszkasz, passpartout zdaje sie wiedziec – w Zjednoczonym Królestwie.
    Pamiętam, jak mieszkałem w Belinie – z byle katarem często ludzie chodzili do lekarza. W Polsce – często, dopóki człowiek może się ruszać, idzie do pacy, nie zaś do lekarza.
    Tym samym nie ma jak ewidencjonować chorych -no bo jak się oni sami do lekarza nie zgłaszają – lekarz za nimi biegał nie będzie.
    Być może i spora część z „przeziębionych” choruje na świńską grypę – w weekend podleczą się – przeleżą w łóżku – i w poniedziałek znów są zdrowi.
    Podobno na zwykłą grypę i powikłania umiera w tym samym czasie 4 azy więcej ludzi.
    Co się zaś mediów tyczy – raczej staszą nadmiernie (przynajmniej takie ja mam wrażenie) starają się atmosferę grozy wywołać i pełzające nieszczęście sugerują niż tonują nastoje.
    A jeśli chodzi o specjalistó – rozbrzmiewa jak zwykle dwugłos. Bodaj w Przegladzie byl odnotowany. Postaram sie w najbliższym czasie linka podrzucić.
    Z osobistego doświadczenia – epidemiolodzy radza szczepić się też corocznie pzeciw zwykłej sezonowej grypie.
    W jednym roku liczba zachorowań jest wyższa, w innym niższa – liczba szczepionych jest pewnie podobna. Ja sam nie szczepie się na grypę sezonową i nie zauważyłem, żebym jakoś częściej był w pracy nieobecny niż wielu, którzy się szczepią (usługa w pakiecie zdrowotnym u mnie w pracy) – ba, mam wrażenie, że zimę i wczesną wiosnę znoszę znacznie lepiej – co oczywiście o niczym świadczyć nie musi. Nie mniej – bicie na alarm przez epidemiologów i farmaceutów uważam za mocno, mocno przesadzone. Grypa jest grypą, niezależni od tego, jak wirusa nazwiemy – świński, ptasi, czy np. mrówczy – jest to goźna choroba, nie mniej na przykładzie szczepionek pzeciw grypie sezonowej nie widać aby szczepienie było skuteczną formą walki.
    Zgodzę się za to na pewno z ostatnim zdaniem: Twierdzenie, ajkoby rząd był przygotowany na epidemie jest łgastwem. Nie mniej – uważam, że pakowanie milionów w wątpliwej jakości szczepionki, nijak przed potencjalną epidemia świńskiej grypy nie uchroni.
    Na tej zasadzie żaden rząd, który nie jest gotów zastosować całkowitej kwarantanny na epidemie nie jest przygotowany lepiej niż nasz.
    To tylko moja opinia, ale wyrabiam ją już sobie od dłuższego czasu.
    Jeszcze zanim min. Kopacz uznała (pewnie pod wpływem min. Rostowskiego), że szczepionki nam niepotrzebne, kiedy rząd skłaniał się raczej do ich zakupu pisałem tu, na blogu red. Paradowskiej, ze cała ta walka z epidemią grypy wydaje mi się wielkim oszustwem. Coż, min. Kopacz, jak i większości członków tego rządu nie lubię – nie cenię – ale przecież nie będę zmieniał zdania na temat grypowej paniki tylko dlatego, że min, Kopacz nagle uznała, iż szczepionek kupować nie należy.

  55. Heleno,

    jeszcze obiecywany link:

    http://www.przeglad-tygodnik.pl/index.php?site=kraj&name=3157

    Wieloglos na temat szczepienia i kazdy z wypowiadajacych sie jest ekspertem.

    A jeszcze taki podpunkt (tendencyjnie przeze mnie wybrany):

    Szczepionkowy biznes
    Według szacunków WHO, w pierwszym roku może się rozejść ok. 2 mld szczepionek przeciwko grypie wywołanej wirusem A/H1N1. Amerykański rząd już zadeklarował chęć kupna 600 mln szczepionek. Brytyjczycy w pierwszej transzy zamawiają 90 mln szczepionek, Francuzi i Niemcy – po 50 mln, Australijczycy – 20 mln, Belgowie – 12,6 mln, Szwajcarzy – 10 mln, Finowie – 5,3 mln, Polska przymierza się do 4 mln. W kolejnych latach produkcja wzrośnie do 4,9 mld szczepionek. Każda ma kosztować co najmniej 10-15 dol. Przyjmując nawet tę najniższą cenę, biznes liczony jest więc na 20-50 mld dol. rocznie. W tej chwili cały rynek szczepionek szacowany jest na 18,7 mld dol.

    Pozdrawiam

  56. Yevaud,
    jestem tego samego zdania.
    Heleno,
    bulwersujące jest założenie, że jeśli w czystej i zadbanej Anglii chorują miliony, to co dopiero w tej zasyfionej Polsce z jej niewydolną służbą zdrowia…
    Mieszkam w kraju wydającym na opiekę zdrowotną najwięcej w całej Europie. Grypa tu też grasuje. Jak podają odpowiednie służby – tygodniowo odbywa się ca 20 000 konsultacji lekarskich z powodu grypopodobnych objawów. Tak – grypopodobnych, bo laboratoryjnie testuje się tylko w przypadku osób zagrożonych powikłaniami i obarczonych wcześniejszymi schorzeniami. W ubiegłym tygodniu było takich przypadków 4500. Dotąd zmarły 3 osoby, wszystkie już uprzednio ciężko chore. A jak wygląda to na codzień? Mam w rodzinie jedną osobę z objawami grypy. Konsultacja telefoniczna z asystentką lekarza: to może być grypa. Co robić? Do łóżka, pić herbatkę, wypoczywać, mierzyć temperaturę, zgłosić się, jeśli będzie gorzej tzn. gorączka minie i znowu powróci. Test? A po co? Przecież to bez wpływu na terapię. Bardzo prawdopodobne, że to grypa świńska, bo dotychczasowe testy wykazały mało przypadków sezonowej, to po co wyrzucać pieniądze?
    Myślisz, że w Anglii jest inaczej?

  57. Z irytacją i autentycznym zażenowaniem usłyszałam ostatnio,jak Sławomir Nowak ( po ostatnim przegrupowaniu ” poseł PO do specjalnych poruczeń „) określił opozycję jako ” miałką intelektualnie”, i nie ukrywał pyszałkowatej z tego tytułu uciechy.
    Co ja sama o potencjale intelektualnym opozycji myślę- to myślę, ale to stwierdzenie wydało mi się co najmniej przesadne i bufonowate.
    Jednak ostatnie medialne występy Napieralskiego, tzn. opublikowany w GW wywiad przeprowadzony przez Agnieszkę Kublik , oraz dzisiejsza rozmowa z Jackiem Żakowskim w TOK FM skłaniają mnie ku stwierdzeniu : poseł Nowak ma rację!
    Pomijam już fakt, iż wg Napieralskiego słowa „reprezentacyjny” i „reprezentatywny” to synonimy. Pomijam te okropne słowne kalki stosowane przez niego – jak to kalki – w najbardziej idiotycznych konfiguracjach.
    Ten facet po prostu nie ma nic do powiedzenia, a prostactwo niektórych stwierdzeń zwala mnie z nóg!
    SLD sięga dna – nie ma żadnego programu, żadnej propozycji , a szef tej partii wyprany jest z jakiejkolwiek charyzmy.
    Do jakiej grupy wyborców oni się kierują ” z zaklęciami o „przeciętnej polskiej rodzinie, której nie stać na leczenie grypy” i która to rodzina prawie umiera w poczekalniach u lekarzy. Jaki elektorat może zdobyć np. w Poznaniu, gdzie na 1 rodzinę przypada 1,5 samochodu? W stawaniu po stronie ” społecznie wykluczanych ” znacznie bardziej skuteczny / bo bezczelnie populistyczny / jest PIS i nie Napieralskiemu z Kaczyńskim konkurować….
    Na dodatek , dla kontrastu – chyba niezamierzonego – drugim rozmówcą Żakowskiego w TK FM była dzisiaj Magdalena Środa i aż się chciało zawyć : dlaczego to nie ona jest dziś twarzą SLD?
    Powtarzane przez działaczy SLD / Arłukowicz – ten to dopiero
    ” prze na szkło” ! / frazy: nieudolny rząd Tuska, premier chce przykryć , bezradność rządu , itd, itp są po prostu żałosne .
    Kiedy przed sitkiem w ręku dziennikarza staje poseł opozycji, to właściwie wszystko mi jedno z jakiej jest partii. Wiem ,że usłyszę potok podobnych do siebie słów, z których nic nie wynika, poza prostacką tezą : LAĆ TUSKA !.
    Jakie szanse może mieć partia, której przewodniczący nie ma żadnych cech przywódczych, jedyną kwalifikacją uzasadniającą jego istnienie w polityce jest spryt i manipulowanie partyjnym aparatem, a doradcą PR jest Przemysław ” Hiena Orcholski ?. Z każdego wystapienia Napieralskiego zieje z trudem skrywana / kto wie, czy nie silniejsza niż u Kaczyńskich/ osobista niechęć – a może nienawiść – do Tuska.
    Okropnie mnie złości, że będę MUSIAŁA głosować na PO, bo SLD nie dość , że zmierza donikąd, to jeszcze – głodna stołków – gotowa się zwiążać z PIS. I żadne krągłe słowa Szmajdzińskiego / którego szanuję / nic nie zmienią, póki szefem SLD jest Napieralski……
    I to by było na tyle , pozdrawiam.

  58. passpartout,

    Czysta i zadbana Anglia?
    Zasyfiona Polska?

    Potraktuje to porownanie jako zaproszenie do wspomnien (uwaga – moze byc bardzo nudno)

    Troche podrozuje po Europie. I mam takie spostrzenia:
    Syf w Londynie jest straszny. Zwlaszcza w punktach gastronomicznych.

    Latalem oczywiscie tanimi liniami – WizzAir – wylot z W-wy (wtedy jeszcze Etiuda terminal) wczesnie rano (o 6.00) – na lotnisku bylem godzine wczesniej – z domu wyjazd 0 4.30. O tej porze jadlem jakas mala przekaske na sniadanie. Przylot na Luton 7.35 (czyli 8.35 naszego czasu).

    Szybko zlapalem autobusik na Victoria Station. tam bylem kolo 10.30-11.00. W pierwszej kolejnosci trzeba bylo zalatwic sobie bilet tygodniowy.
    Potem szukalem miejsca, zeby cos zjesc.

    Westend, Soho, Westminster – niby bardzo dobre dzielnice, ale punkty gastronomiczne albo byly b. drogimi restauracjami, albo wrecz odstraszaly wygladem – brudem.

    I tak az do gdzies 12 (13 czasu srodkowoeuropejskiego) lazilem z ciezka torba na ramieniu, nawet nie patrzac specjalnie na piekne kamienice – przeszedlem przez Tamize, i znalazlem sie w dzielnicy Battersea, gdzie byl jakis pub wygladajacy w miare porzadnie i akurat mial jedzenie w promocji.
    Uwierz mi – naprawde bylem glodny – ale jeszcze wieksze niz glod – bylo moje obrzydzenie na widok londynskich McDonaldow, bud z kebabem czy innego fast foodu.
    W Berlinie czy Paryzu z jedzeniem w takich punktach nie mialem najmniejszego problemu.

    Londyn wieczorem – w dzielnicach gdzie wiecej pubow jest – wylaza z pubow ludzie w roznym wieku, w rozchelstanych koszulach czesto (bylem w styczniu), rzygaja pod siebie, przysypiaja na przystankach, i wszedzie smieca.

    Nie wiem, jak wyglada prowincja w UK. Pewnie duzo bardziej zadbana.
    Na podstawie wlasnych wspomnien z Londynu – to nie jest czyste i zadbane miasto, a jago mieszkancy az sie prosza o epidemie.

    —————

    Kiedys w pracy goscilismy przedstawicieli hotelu Millenium.
    Oczywiscie w takich przypadkach standardowe pytanie do gosci: Jak sie Warszawa podoba?

    Odpowiedz – domy raczej szare i brzydkie, ale duzo zieleni, czysto, ladnie, zadbane miasto.

    Jak to? Warszawa zadbana (kiedys mi sie wydawalo, ze wszystkie zachodnie miasta trzymaja poziom conajmniej Berlina Wschodniego)? W porownaniu z Londynem? Jakze to?

    Zrozumialem, o czyn mowili, jak kilka miesiecy pozniej sam do Londynu polecialem.

  59. Świńska grypa w USA, piąty tytuł od góry – http://stany.blog.pl/# . Długo się ładuje, ale warto poczekać.

  60. Przed chwilą dostrzegłam na gazeta.pl informację o złożonej Tuskowi przez Napieralskiego propozycji współpracy parlamentarnej.
    Czuję się trochę jak Franek Dolas z ” Jak rozpętałem II wojnę światową „, bo dopiero co , na tym forum, dałam upust swojemu rozczarowaniu postawą SLD w całości, a Napieralskim w szczególności.
    Niestety Napieralski złożył tę deklarację wyłacznie ze strachu przed utratą stanowiska przewodniczącego na grudniowej konwencji SLD . NIe wydaje mi się, by jakikolwiek potencjalny wyborca uwierzył jego obietnicom – uwikłał się w sojusze z PIS, a wizja ewentualnej powyborczej koalicji PiS i SLD chyba nawet nawet mnie, absolutnego tuziemca, zmusiłaby do emigracji…..
    Wobraźcie to sobie : Kaczyński znowu premierem, a Napieralski wice – to dopiero horror!
    Pozdrawiam.

  61. Paniusiazkrakowa pisze dziś a ja czytam ;
    Zwyczajowo rano też słucham TOKFM ( poza Janke i czasami Wielowiejską bo polubiła Semkę – chyba ,że jest W.Kuczyński ) jednak sama zapowiedż że będzie rozmawiał Jacek ŻAKOWSKI z Napieralskim spowodowała ,iż właczyłem tą stację dopiero na minuty rozmowy z prof.SRODĄ .
    Napieralski nie jest do obrony z powodu ; jak mówi ,o czym mówi i jak wyglada mimika twarzy kiedy mówi ( w TV ) plus ,co dla mnie ,ważne barwa głosu .JEST SKAZANY NA KLĘSKĘ ! Trudno mi wyobrazić sobie jakikolwiek sukces SLD dopuki będzie jej szefem ( gdzieś mignęło mi jego samookreślenie JESTEM PRZYWÓDCĄ, Boże kochany!!! zagrzmij ! Mają w tej parti 30 dni , niech zmienia szefą i kilku jego przybocznych nie zrobia tego Leżą bez Czterech . To jest opinia bardzo powszechna u sympatykow tj partii.
    Przy okazji tak interesuąjące miasto z kapitalnymi możliwościami wykreowalo takie postaci dodatkowo jak ,Brudziński z PiS , Senator Zaremba ( odszedł z PO liczac , że zrobi kapitał na upadku Stoczni , stawał do kamery prawie z obnażoną piersią przed brama stoczni .Jego dziadek pierwszy prezydent Szczecina wstaje chyba z grobu by mu dać po pysku ) byli jeszcze z LPR ( minister morskiej gospodarki ) i taki z Samoobrony spec. od spraw zagranicznych .Na szczęscie ich nazwiska „wyleciały „z pamieci .
    Wy, w Krakowie macie Oryginała Jana Marię z jego żoną Nelly ale na drugiej szali Prezydenta miasta a nasz prezydent …szkoda klawiatury .
    Ale mamy jeszcze Spadochroniarza Wojewodę Zydorowicza .Potrzeba było dopiero skandalu z jego ojcem b.komentatorem sportowym Zydorowiczem z Katowic, ktory będac u synusia w gościnie zamieszkał w Hotelu Nauczycielskim i… wystawiono fakture na ca 400 zlotcch za 10 dni zamiast 1200 zlotych .Dziennikarze GW dodatku regionalnego opisali ,smaczku dodaje fakt ,iz fakturę wystawiono na nazwisko Kuratora który podpadł angażując swoich ludkow z Nowogardu u siebie do roboty i… Wojewoda zostal zmuszony do kontroli w Kuratorium .Gazeta słusznie pyta skoro Wojewoda wisiał 820 złotych w kieszeni Kuratora to jak bedzie go obiektywnie kontrolował?!.
    Nie pisałbym o tej żenujacej sprawie gdyby nie 2 -lecie rzadów PO >
    Pozdrowienia dla Krakowa

  62. Yevaud,
    mam nadzieję, że wyczułeś sarkazm i ironię, bo zirytowały mnie sugestie, że skoro grypa szaleje w Anglii, to co dopiero w Polsce 🙄 Pytanie typu: „Czy Polska osiagnela godny pozazdroszczenia poziom higieny dnia codziennego? (że niby nie ma epidemii)” sugeruje spisek ze strony rządu, bo przecież wiadomo…
    W Anglii znam Londyn i prowincję południowo-zachodnią (Kornwalię, Somerset, Devon, Wiltshire etc.) Nigdzie nie rzuciła mi się w oczy szczególna dbałość lub niedbałość, choć prowincja robi lepsze wrażenie, po prostu nie ma tłumów. Profilaktyka grypy to m.in. unikanie zatłoczonych miejsc, a gęstość zaludnienia Anglii jest trzykrotnie wyższa, niż w Polsce. W 10 największych miastach mieszka tam ca 12 milionów ludzi, w samym Londynie tylu, co w aglomeracji warszawskiej, katowickiej, Łodzi, Krakowie i Trójmieście do kupy. Idealnie dla wirusa przenoszonego drogą kropelkową i przez dotykanie tych samych powierzchni przez wiele różnych osób.

  63. @Smyk_Finch, jest miły, bo kazałem sprawdzić maszynie Twoje teksty pod względem ortografii i jest naprawdę miły.

    Pozdrowienia od prostaczka.

  64. a propos nerwowej reakcji PiS na propozycje zmian konstytucyjnych – to ja się im nie dziwię. Jak ich do parlamentu nie wybiorą, to co oni biedni będą robić, jak oni tylko przesłuchiwać umieją? Do Polskich Nagrań na łowców talentów się zapiszą? 😉

  65. Czytanie Pani jest jedna z niewielu przyjemnosci w teutonskim kraju, w ktorym przebywam obecnie. Gdyby Pani spokoj i wywazenie w ocenie polskiej terazniejszosci przyjeli do serca „politycy”, ktorym w glowie jedynie wlasne interesy, Polska bylaby pieknym krajem

  66. ipn, to idealny grajdol dla dzieci bylych wspolpracownikow sluzb specjalnych(patrtz: andrzej friszke);
    no coz, pozostaje nam sie pocieszac, ze na wschod od bugu jest jeszcze
    „lepiej”

  67. Paniusiu z Krakowa! Jak miło spotkać na tym blogu swoje poglądy, wyrażone pięknym językiem!
    Do paskudnego mylenia „reprezentatywnego” z „reprezentacyjnym” dodałabym jeszcze wyjątkowo mnie irytujące mylenie „adaptowanego” z „adoptowanym” oraz używany w nadmiarze zwrot „ale tak naprawdę”.
    Pozdrawiam z Warszawy

  68. Teresa Stachurska – 19;45
    Zwykle tego nie robię, ale się tym razem skusiłam, przeczytałam linkowane artykuły i ręce mi opadły…
    Pani Tereso! Czy ma pani jakiś własny komentarz do tych rewelacji?
    W jakim celu serwuje pani takie gnioty i sensacje?

  69. Niedawno red. Szostkiewicz pisal, ze Tusk po zwyciestwie w walce o prezydenture powinien dazyc do zmian ograniczajacych wladze prezydenta, najlepiej zmieniajac model panstwa na kanclerski, jaki sie sprawdza w Niemczech. Prezydent wybierany przez Zgromadzenie Narodowe – bez prawa weta – funkcja li tylko reprezentacyjna.

    Jakk sie okazuje, Tusk z wladzy rezygnowac nie chce. Byc moze podazajac tym samym tokiem myslenia, co red. Szostkiewicz i wielu innych, uznal, ze model kanclerski jest Polsce potrzebyny – ale wlasna wladze ograniczyc? – toz to przesada. Kwasniewski – ten to swoj zakres kompetencji, jako prezydenta mogl ograniczac, ale Tusk mialby z wladzy zrezygnowac? Niedorzecznosc.
    Stad nagla biegunka i pomysl zmian w Konstytucji rzucony teraz.
    Gdyby sie udalo to Tusk moglby pozostac premierem ze znacznie wieksza wladza nie narazajac sie na kampanie wyborcza i ewentualna porazke.
    Ale jeszcze bardziej prawdopodobne, ze nic z tego nie wyjdzie – i mysle – na to wlasnie liczy PO. Mozna bedzie powiedziec – „my chcielismy, ale to oni nie dali wprowadzic sensownych zmian.”

    Niezaleznie od tego, czy zmiany bylyby teraz, czy po ewentualnym wyborczym zwyciestwie Tuska – mnie sie one nie podobaja.

    Dlaczego?
    Otoz jest prezydent dodatkowym bezpiecznikiem. Senat, majacy w zalozeniu byc izba medrcow, jest izba niemal calkowicie bez znaczenia. W tym systemie prezydent jest jedynym bezpiecznikiem. Trybunal Konstytucyjny niestety tej funkcji spelnic nie moze – najlepiej pokazuja to dzieje ustawy medialnej przepchnietej w ciagu jednej nocy – Trybunal ja zakwestionowal – nic to jednak nie dalo – weszla w zycie.

    Prezydent Kaczynski, jak twierdzi PO i wielu komentatorw, przeszkadza PO w rzadzeniu. Pewnie to prawda.
    Wole jednak ten stan rzeczy, niz sytuacje sprzed 3 lat, gdzie prezydent w rzadzeniu zupelnie nie przeszkadzal. Wyobrazmy sobie Jaroslawa Kaczynskiego jako kanclerza, ktoremu „imposybilizm” dolega w mniejszym stopniu, niz w czasie jego rzadow.

    Model kanclerski sie sprawdzil w Niemczech – nie znaczy to jednak, ze sprawdzi sie u nas. Niemcy sa jednak republika federalna, gdzie kazdy kraj zwiazkowy ma spora autonomie – ograniczeniem dla rzadu sa wlasnie Landy. Kontrolowaniem Bundestagu zajmuje sie Bundesrat – izba skladajaca sie z przedstawicieli Landow i majaca za zadanie pilnowac, aby „federalni” nie probowali ingerowac w sparwy, w ktorych kompetencje maja Landy.

    W Polsce, wedlug projektu PO, jedne wybory mialyby decydowac o caloksztalcie polskiej polityki. Obywatele wybieraja poslow, ci wybieraja premiera (Prezydent i Senat sie nie liczy). Wladza wykonawcza i ustawodawcza zostaje skupiona w jednym reku. Szef zwycieskiej partii ma maszynke do glosowania i pelnie wladzy wykonawczej i zaden prezydent mu nie przeszkadza (byc moze jakies tam kompetencje by przy tej funkcji zostaly) – wszak jest jakims figurantem z tego samego obozu.

    Godzi sie w tym miejscu przypomniec stare porzekadlo: Wladza korumpuje, a wladza absolutna korumpuje absolutnie. Juz bez straszenia powrotem rzadow w stylu J. Kaczynskiego – kazdy moze wpasc w pulapke wladzy absolutnej. Rzad Millera nie upadl dlatego, ze jakos zle rzadzil, tylko dlatego, ze wbil sie w dume i pyche i uwierzyl w swoja nieomylnosc.

    Oto do czego w polsce system kanclerski moglby doprowadzic.

  70. Znowu się narażę Pani redaktor, ale…
    Po wysłuchaniu kilku Pani wypowiedzi jestem pewien, że znowu bezkrytycznie popierany jest produkt doradców medialnych premiera Tuska p.t. „Poprawiamy konstytucję”. Propozycje Donalda Tuska nie spełniają oczekiwań. Powiem więcej ? są niepoważne. Bo jakże pan premier wyobraża sobie prowadzenie kampanii prezydenckiej, gdy nie wiadomo czy to my ? społeczeństwo ? będziemy tego prezydenta wybierać? Kto zechce się do wyborów zgłosić, jeśli nie wie jakie będą kompetencje przyszłego prezydenta. I wreszcie jak pan premier wyobraża sobie dotrzymanie w tej sprawie terminów konstytucyjnych (przecież przestrzega zapisów aktualnej Konsytucji. Do rozpuku śmiałem się z wypowiedzi Prezesa TK Pana Jerzego Stępnia. Okazało się, że ja – szara myszka i do tego z plebsu społecznego – znam lepiej zapisy kostytucyjne dot. terminów wprowadznia do niej zmian niż tuz(?) prawniczy, który znowu chce zaistnieć w polityce. Słuchając wielu dyskutantów jestem pewien, że do zmian wspomnianych zapisów winno dojść, ale w innym trybie no i po wielostronnych kosultacjach i debatach (konieczne referendum?). Nie wierzę, aby Tusk o tym nie wiedział i dlatego sądzę, że pobudzenie tej dyskusji mialo na celu powstrzymanie pytań a i ocen dotyczących minionego dwulecia jego rządów.
    P.S.
    Bardzo Pani skrytykowała rzeczywiście nieprzyzwoicie wysokie gaże związkowców w KGHM, ale ani słowem nie zająknęła się na temat wielokrotnie przewyższających te pensje wynagrodzeń członków Zarządu najczęscie wywodzących się z działaczy partyjnych – ostatnio z PO.
    Kolejny atak śmiechu dopadł mnie kiedy słuchałem plujących na związkowców przedstawicieli biznesu ( nie wnikam w wysokość ich dochodów) w audycji EKG T. Mosza.
    Panie Waldemarze!
    W przeciwieństwie do Pana ja słucham tych których lubię i podzielam ich poglądy, tych których nie lubie i nie podzielam ich poglądów a także tych, którzy ze swoimi poglądami są mi obojętni. Słuchając nigdy nie oceniam publicznie mimiki twarzy, tembru głosu itp. itd. swoją drogą jest bardzo ciekawe w jaki sposób doszedł Pan do swoich wniosków nie oglądzjąc i nie słuchając Napieralskiego. Idąc tropem pańskiego myślenia nie oglądając Tuska stwierdzam, że ma krzywe nogi i coś tam jeszcze i w związku z tym nie nadaje się na funkcję premiera. Pan Panie waldemarze na poważnym blogu stosuje chwyty trollowskie. Chyba nie gratuluję.

  71. Paniusiuzkrakowa. Odpowiedź jest niezwykle prosta. Profesor Magdalena Środa ma głowę wypełnioną myśleniem po same brzegi, natomiast Przewodniczący Grzegorz Napieralski zwany także Zapateralski jaki jest każdy widzi i słyszy. Dlatego to on rządzi, a nie pani Środa, bo słuchając go, nie trzeba myśleć. A myślenie, jak sama definicja wskazuje, boli i męczy, i – co gorsza – powoduje od czasu do czasu wyrzuty sumienia. Zaś w kwestii współpracy Napieralskiego z Tuskiem to – prymitywniejszego kabaretu moje oczy nie widziały. Tusk nie musi dzisiaj nic robić, żeby przechwycić elektorat SLD, bo ten będzie głosował na PO w obawie przed powrotem IV RP.

  72. Nelu!
    Pani Teresa jest odporna na wszystko. Tymi linkami chce udowodnić, że Polakom jest coraz gorzej, a niedługo to w ogóle zginą jako naród.

  73. Zostawcie Konstytucję w spokoju tak jak nie przenoście stolicy z Warszawy do Gdańska. Amen.

  74. Takiego dna „dziennikarstwa ” jakie wczoraj pokazali prowadzący program Teraz My jeszcze chyba nie było.

  75. Zgadzam sie z karwojem, ze propozycje konstytucyjne Tuska sa calkowicie niepowazne. Jednego dnia Pan Premier przedstawia propozycje, a nastepnego Pan Marszalek wzywa poslow do skladania projektow zmian konstytucji, zeby bylo nad czym dyskutowac. Calkowicie to niepowazne, biorac pod uwage fakt, ze w zamierzeniach premiera zmiany te powiny zostac przeprowadzone w sprawnym tempie, jesli maja wejsc w zycie w proponowanym przez niego terminie. Mysle, ze Tusk zna obowiazujaca konstytucje i wie, ze do jej zmiany potrzeba 2/3 glosow. Gdyby jego propozycja byla powazna, mialby przynajmniej plan, jak taka wiekszosc uzyskac. Nic takiego nie widac. Propozycje zmian wydaja sie byc rzucone ot tak, zeby pokazac pozniej spoleczenstwu, jaka zla jest opozycja, bo nie chce poprzec takich pieknych tuskowych zmian. Jednak najistotniejsze wydaje mi sie, ze PO nie wykazala sie do tej pory jakas szczegolna determinacja w poprawianiu ustroju. Jest wiele spraw, ktore mozna naprawic na poziomie ustaw zwyklych – na przyklad prawo wyborcze, finansowanie partii politycznych. Jesli Tusk robilby cos na tym prostszym poziomie, moglbym mu zaufac na poziomie konstytucyjnym. Niestety nie robi nic. Dlatego traktuje jego propozycje konstytucyjnie jako niepowazne.

  76. @owal z dn. 24.11.2009 h: 11.20

    Chapeaux bas !
    Odsyłam do mego wpisu – ewentualnego, jeśli „moderator” vel „cenzor” (a to się zdarza na Blogach „Polityki” coraz częściej) nie wykasuje go na Blogu D.Passenta. Sekielski & Morozowski – to samo co śp. Dariusz Fikus napisał w słynnym sprzed 30-laty felietonie „Kur wie lepiej”. Kur wie lepiej cały czas….
    Pozdrawiam.
    WODNIK 53

  77. @”Stary Polaku z PRL-u” z dn. 24.11.2009. h:9.10.
    Nie masz racji – ten elektorat „znismaczony’ leaderami „lewicy” nie pójdzie na wybory „w ogóle”. Jak tak robię, i tak zrobię na pewno – i namawiam wszystkich wokoło do takiego czynu – rodzinę i przyjaciół już przekonałem. Mam to w d……
    Tusk to taki sam „miglanc” jak Napierdalalski, a na dodatek „wkoło” siebie” ma nie lepszych hochsztaplerów niźli „kaczory” i LSD-i. Zresztą, dla mnie „lewicowca” (i to głoszę gdzie mogę”) P0 = PiS (to jest to samo prawicowe, konserwatywne, zaściankowo-polskie i klerykalne g….o, opakowane w lepszy, bardziej szeleszczący papierek i mający głośniejszy PR). Wystarczy popatrzeć co mają „te-niby-polskie-liberały’ do powiedzenia o IPN-ie, CBA, podatku „kościelnym”, in-vitro, rozdziale (autentycznym) religii i państwa – dla nich (tak jak dla PiS-iu) najważniejsze są „wartości” (sic !) , „styropian” i „etos”, to co było 20 – 30 -50 i 100 lat temu, nie to co będzie za 25, 35 czy55 lat z Polską. Żadnej wizji, żadnego spojrzenia w przyszłość (chodzi mi nie tylko o ekonomię czy gospodarkę – ale o „cywilizacyjny” wymiar tego społeczeństwa, które się degraduje, karleje, cofa do o 50-lat w mentalności „do tyłu”):
    Pozdro.
    WODNIK53

  78. Wodniku, niestety dochodze do podobnych wnioskow. Tez raczej nie pojde na najblizsze wybory poniewaz wszystko wskazuje na to, ze pozbawione one beda jakiejkolwiek istotnej tresci. A jak sobie pomysle, ze przez kilka tygodni bede musial ogladac gigantyczne bilbordy z tuskami, kaczynskimi, napierlaskimi, to niedobrze mi sie robi.
    Co do sekielskiego/mozorowskiego. Te ich programy to juz nie jest dziennikarstwo, to telewizyjne show, szkoda czasu, zeby to ogladac

  79. Wodniku53, Sztiwi
    Podjąłem już decyzję – nie idę na wybory. Niech się dzieje wola Pańska
    Pozdrawiam

  80. Wielki come back męża stanu Jana Krzysztofa dwojga imion Bieleckiego. Wraca do polityki, na premiera lub prezydenta. To ten geniusz jak pamiętamy, który powiedział, że Polska Ludowa dokonała więcej zniszczeń niż II wojna Światowa. Powinno go to zdyskwalifikować dożywotnio. Zarabiał teraz w banku 8 milionów rocznie, więc w polityce straci. Nie będzie musiał natomiast korumpować jak jego zacni przyjaciele z PO, aferałowie. Tylko spin doktorzy będą musieli popracować nad wyrazem twarzy bohatera, gdyż nie wiem dlaczego ale przypomina mi faceta siedzącego na nocniku z kłopotami.

  81. A ja, mimo iz kusi mnie, aby na wybory nie isc, jednak pojde. Najwyzej skresle wszystkich, jesli sie zaden rozsadny kandydat w wyborach prezydenckich nie pojawi.
    Albo napisze na kartce, kto bylby moim kandydatem.

    W wyborachparlamentarnych czy samorzadowych zawsze jakies nazwisko sie znjadzie, na ktore glosowac warto (nawet za cene wsparcia calej listy). No chyba, ze PO sie uprze, zamaci ludziom w glowach i JOWy mnie i tej mozliwosci pozbawia.

  82. @”Przeciek” z dn. 25.11.2009 h: 9.51.

    Masz rację – ten „drzewnianny” Premier (tak, tak właśnie Pan mgr J.K.Bielecki mówił publicznie onegdaj o „przemyśle drzewnym” !!!) jeszcze zrobi karierę w polityce. Zwłaszcza, że polskie życie publiczne jest przeraźliwie „wyposzczone” w perspektywie „nowych-(starych) twarzy” – vide Premier J.Buzek (sic !). Będzie „mężem opatrznościowym” – zobaczysz. Media wolne acz usłużne wmówią to „ludowi”.
    Pozdrawiam serdecznie.
    WODNIK53

  83. Bardzo się staram – na własny użytek – zachować względny obiektywizm jak idzie o ocenę poczynań polityków z prawa i z lewa strony politycznej, choć oczywiście ” ściąga mnie na lewo ” , bo na tym skrzydle lokują sie moje poglądy.
    Niestety rośnie grupa dziennikarzy, na widok których sięgam po pilota / bo telewizji to zjawisko głównie dotyczy/ nie z powodu ich poglądów, ale z powodu niesłychanego już stężenia hucpiarskiej agresji,celem której jest wyłacznie wzrost oglądalności.
    ” Teraz my ” przestałam w zasadzie oglądac ponad rok temu, kiedy to w wysoce nieetyczny sposób ” rozjechano ” min. Drzewieckiego. Poziom
    ” dziennikarstwa ” zaprezentowany w niedawnym programie z udziałem Jaruzelskiego to już było kompletne dno.
    Chciałam się dowiedzieć , co ma do powiedzenia Jaruzelski, który bardzo się ostatnio – co do faktów i intencji – rozmija się z rzeczywistością w ocenie zjawisk historycznych.
    To co zobaczyłam nic wspólnego z dziennikarstwem nie miało.
    Jeśłi w taki sposób TVN zabiega o ” oglądalność” to sytuacja finsansowa stacji nie może być dobra.

    Ale jest to – jak sądzę – fragment większej całości. Pozdrawiam.

  84. Paniusiazkrakowa
    Czytałem ostatnio w Polityce, że zbliża się termin ewentualnego odnowienia koncesji dla stacji tv. Krajowa Rada nadająca koncesje jest pis-owska więc telewidzowie będą coraz częściej raczeni tego typu produkcjami – egzekucjami. Polecam dla zachowania równowagi emocjonalnej zmienić stację. Ja oglądam tv hiszpańską i bardzo ją sobie chwalę.
    Pozdrawiam serdecznie

  85. Czyż wielokrotnie – i na tym blogu – nie pisałem o konieczności wszczęcia debaty nad obecną kondycją stanu dziennikarskiego? Nikt a w tym i nasza gospodyni nie podjęła tego wątku. Nie wiem czy to na skutek oportunizmu czy też obawy a może, aby nie kalać własnego gniazda moje usiłowania zakończyły się fiaskiem. Oglądałem w TVN audycję Sekielskiego i Morozowskiego „Teraz My” z udziałem gościa gen. Jaruzelskiego. Obok uczucia zwykłego obrzydzenia uświadomiłem sobie, że taki stan ducha odczuwam oglądając, słuchając i czytając wielu tuzów naszego dziennikarstwa. Audycję wydała TVN uznawana za wzór bezstronności i profesjonalizmu a powadzili ją laureaci prestiżowych nagród. W związku z tym należy traktować ją jako swoisty wzorzec z Sevres i styl zawodowstwa akceptowanym przez wszystkie najważniejsze media. I ciemno i straszno i robi się naprawdę duszno.
    Moim zdaniem manipulacja, kłamstwa, brak kultury, zachowania godne brukowców i tłuszczy ze slumsów (przykryte poparciem koleżeństwa i polityków a poparte wykwintnym (?) językiem człowieka wykształconego), prowadzenie dyskusji na sporne tematy w kręgu osób mających te same poglądy, oskarżanie i jednoczesne osądzanie, nie skrywanie własych sympatii i antypatii skutkujących klimatem prowadzonej rozmowy czy też pisanego wywiadu… itp.itd. stały się obowiązującym sposobem na zaspokojenie gustów tzw. mas. Jasnym jest, że zachowania kreowane przes Sekielskiego i Morozowskiego – wsparte „gołymi” zdjęciami oraz knajackjim językiem np. Palikota – napędzają widzów a co za tym idzie wzrasta oglądalność bądź czytelnictwo i rosną zyski wydawcy.
    Nie wiem już jakiego języka używać, aby skłonić co bardziej ceniących się dziennikarzy a także nie bojących się tej „władzy” polityków do duskusji skutkującej powolną poprawą tego symbolu przemian demokratycznych.
    Obawiam się jednak, że jest to głos wołającego na puszczy!!!

  86. Swoją drogą jestem ciekawy, czy w którymś z kolejnych programów wspomniany duet będzie prowadził krucjatę p-ko „kibolom”. Ciekawy jestem też jakim językiem i w jaki sposób będzie tę grupę społeczną pouczał a i uczył kultury. Ciekawe…!

  87. karwoj8,

    Coz po debacie na temat stanu dziennikarstwa? Ktoz mialby ja prowadzic? Sami dziennikarze? Na jakich lamach?
    Ot akademicka yskusja by sie z tego mogla conajwyzej urodzic.

    Na temat dziennikarstwa zaangazowanego „prawicowo” jest artykul w POLITYCE. O to samo oskarzaja Michnika (skupias sie cala krytyka na jednej osobie, na mysli pewnie cale „lewicowe” dziennikarstwo) z drugiej strony – jedni starsza cywilizacja smierci, inni uzywaja jako maczugi – kalka z niemieckiego „Moralkeule” (Martin Walser zostal „uhonorowany” za ten zwrot – otrzymal on nominacje do „Unwort des Jahres” 1998 – u nas bezrefleksyjnie przejete po prostu jako maczuga i z luboscia uzywane) antysemityzmu.

    I tak jedni beda drugich oskarzac o zamykanie debaty, skonczy sie na polajankach.

    Malenka, krociutka debata byla niespelna 5 lat temu po smierci Karola Wojtyly. TV – wszystkie stacje – niemal zbzikowaly starajac sie pokazac cos, czego inni nie pokazywali. Wzbudzilo to niesmak conajmniej u niektorych widzow. Tomasz Lis zaprosil na debate.

    Zaprosil Toeplitza, ktory, podobnie jak ja, uwazal, ze to, co sie dziala na antenach stacji TV to conajmniej gruba przesada. Na wszelki wypadek jednak Toeplitz zostal posadzony w jednym rzedzie z Urbanem.
    Nie wiem, czy mu to przeszkadzalo, czy nie – ale przekaz byl taki – „komu sie dzialanie mediow niepodobalo ten siedzi w jednym rzadzie z oblesnym, znienawidzonym w latach 80 piweca komuny.”
    „Debata” skonczyla sie twierdzeniem – skoro ogladalnosc byla spora, to chyba jednak ludzie chcieli ogladac!

    Ot tyle po debatach dziennikarskich.
    Mozemy sobie tu na blogu ponarzekac, czynimy/cznilismy to niejednokrotnie. Nie spodziewaj sie jednak, ze z tego cokolwiek wyniknie

  88. Powtórka z rozrywki.Znowu cała Polska szuka pracy dla byłego premiera.
    I jakoś tak się składa, że znowu jest to premier tzw.styropianowy.
    A premiery – komuchy to co? Sami albo na bezrobocie? 🙂

  89. UWAGA, Cieszcie sie, ze malo dostajecie!

    http://wyborcza.biz/biznes/1,100896,7295837,Po_10_latach_przecietny_Polak_zarobil_na_OFE_srednio.html?utm_source=IE8&utm_medium=Webslice&utm_campaign=webslice_gospodarka

    Po 10 latach przeciętny Polak zarobił na OFE średnio 5,5 tys. zł

    Fragment z artykulu:

    „Nawet najgorszy OFE zarobił dla nas znacznie więcej, niż zarobilibyśmy w tym czasie na lokacie w banku. Załóżmy, że takie same pieniądze wpłacalibyśmy przez dziesięć lat na lokatę o rocznym oprocentowaniu równym średniorocznej inflacji. Po dziesięciu latach uzbieralibyśmy 23,6 tys. zł, z czego 20,5 tys. zł to suma wpłat, a zysk – 3,1 tys. zł. A więc o 1,5 tys. zł mniej niż w najgorszym funduszu.”

    Taaaaaa

    Zalozmy, ze ktos wplaca na lokate o oprocentowaniu rownym sredniorocznej inflacji.
    Tylko gdzie taka loktae znalezc? zazwcyzaj lokaty sa oprocentowane jednak znacznie wyzej.
    1999 rok – inflacja 7% – mialem wtedy konto studenckie w Kredyt Banku.
    Zwykly rachunek byl oprocentowany gdzies na poziomie 9,5% (dla stundetow byl o punkt wyzszy niz na zwyklym koncie) nie mowiac o lokatach.
    w 2001 roku inflacja spadla do 5 %.
    2002 – 2003 – inflacja miedzy2 a 1 %. czy naprawde ktos widzial lokate w zlotowkach oprocentowana na 2% w skali rocznej?

    Rok 2008 – inflacja 4,2 %. Banki kusza lokatami 6-8 %.

    Porownywanie „zyskow” z OFE z lokatami rownymi inflacji jest jak dla mnie manipulacja – bo idac do pierwszego lepszego banku dostaje sie znacznie lepsze oprocentowanie niz to rowne inflacji.

    Ale wniosek z tego artykulu tez inny – Inflacja to wszak utrata wartosci pieniadza. Czyli realny zysk to nie rzeczone w artykule 5.5 tysiaca, lecz kwota ta pomniejszona o straty wynikajace z inflacji.

    Czyli tak naprawde – realny zysk z OFE to roznica jaka wyliczyli miedzy hipotetyczna lokata bankowa a wartoscia podana – czyli 1.500 PLN (w przypadku najslabszych funduszy)

    20.000 PLN zbierane przez 10 lat wypracowalo 1.500 PLN zysku.

    No toz to smiechu warte. To w jednym roku na lokacie 7,5 % mozna tyle zyskac! (oczywiscie nalezaloby ten zysk pomniejszyc rowniez o inflacje).

    Radujmy sie, ze Specjalisci przez wielkie S tak kutecznie zajmuja sie naszymi pieniedzmi.


    W wielu miejscach podkreslalem, ze jestem laikiem, jesli chodzi o ekonomie. Czy moglby ktos ewentualnie wytknac w ktorym miejscu moj tok rozumowania jest bledny?

    PS. Nie jakies hipotetyczne oprocentowanie rowne inflacji. Przyjmijmy bardzo niskie – 4 %.

    20000 w 10 lat = 2000 rocznie.
    lokata 4% (choc jestem niemal pewien, ze w 1999-2001 lokaty moglybyc oprocentowane powyzej 10%)

    w pierwszym roku wplacam 2000 na lokate 4% – lezy ona na lokacie 10 lat
    Co roku daje zysk 80 PLn. 80PLN x 10
    w drugim roku kolejne 2000 na 9 lat. 80 PLN x 9

    itd.

    Czyli 80 x 10 + 80 x 9 + … 80 x 1 = 80 x (10+9+8+7+6+5+4+3+2+1) = 80 x 55 = 4.400.

    A sa to same odsteki od kapitalu, a gdzie odsetki od odsetek?

    Bez zbytniego wysilku ten sam wynik co OFE by mozna osiagnac.

    czy i tu sie myle?

  90. Wcale nie jestem zdziwiony programem „Teraz My”. Podobnie jak Paniusiazkrakowa przestalem ogladać ten program od pamiętnego odcinka z Drzewieckim. Szkoda czasu i nerwów, nie warto nabijać obu panom oglądalności. Ale coż „Misja Specjalna” zniknęła z TVP, a życie nie znosi próżni.
    Jesli chodzi o Jana Krzysztofa Bieleckiego to wszelkie porównania komentatorów i internautów go do Marcinkiewicza uważam za mocno chybione. Bielecki to bardzo kompetentny ekonomista. Był premierem w trudnych czasach na początku transformacji gdy nie było specjalistów od PR i tabloidów. A pan Marcinkiewicz to typowy celebryta medialny. Nie wiem czy pan Bielecki wróci do polityki, bardzo chciałbym tego, bo brakuje nam poważnych ludzi w polityce.
    Chciałbym jeszcze wrócić do sprawy dyskusji na temat zmiany konstytucji. Samo podjęcie tematu przez premiera jest pożyteczne. Uważam że nalezy powołać komisję konstytucyjną i dokonać przeglądu poszczególnych przepisów. Natomiast nie zgadzam z premierem Tuskiem co do szczegółów proponowanych zmian. Przede wszystkim uważam, że nie nalezy likwidować ani osłabiać veta. Konstytucji nie powinno się pisać pod konkretna osobę ani przeciwko komuś. Często denerwujemy się ze prezydent Kaczyński vetuje ważne ustawy(pomostówki, ustawy zdrowotne,rozdzielenie prokuratora generalnego od ministra sprawiedliwości,itd), ale czy zapomnieliśmy już czasy IV RP kiedy załowaliśmy, że nie ma w pałacu prezydenckim osoby która zablokowałaby szaleńcze ustawy poprzedniej koalicji. Równowaga władzy to bardzo ważny instrument w demokracji a prezydent zostanie rozliczony przez wyborców z tego jak ów instrument stosuje. Jeśli cos wymaga zmiany w konstytucji to dokładne określenie terminów w jakich prezydent powinien dokonać pewnych procedur, tak by nie dochodzilo do takich rzeczy jak odwlekanie nominacji ambasadorów, sedziów czy profesorów czy wstrzymywanie sie z podpisywaniem traktaktu lisbońskiego. Powinno być jasno okreslone ile dni ma pan prezydent na podpisanie nominacji lub traktatu miedzyanarodowego. A koalicja PO-PSL mogła się dogadać z Lewicą kiedy szefem był Olejniczak i wtedy nie byłoby problemu Veta.
    A porównanie polskiego ustroju do niemieckiego jest chybione, bo Niemcy to państwo federacyjne, gdzie wyzsza izba parlamentu Bundesrat jest wybierana przez landy i czesto zdarza sie że rządzi w nim inna wiekszość niż w Budestagu.
    Widzę, że nikt nie chce podjąć tematu powstania Zespołu Pracy Państwowej przez PIS. Już sama nazwa jest dośc siermiężna jakby z XIX wieku. W zasadzie te same często zgrane twarze jak Ziobro,Jurgiel czy Gosiewski. Zabawna jest kandydatura Legutki na speca od spraw zagranicznych. W zasadzie jedyną osobą którą cenię w tym zestawieniu jest pani Kluzik-Roztkowska. W przeciwieństwie do swoich koleżanek pań Gęsickiej i Natalli-Świat nie uprawia tandetnej propagandy. Osobiście uwazam panią Gęsicką za bardzo przereklamowaną polityczkę. Jako minister rozwoju regionalnego nie była az tak doskonała jak próbuje się nam wmówić. Popełniła dwa poważne błędy. Zostawiła straszny bałagan jesli chodzi o sprawy środowiska naturalnego(razem z ministrem Szyszką), gdyby nie pani Bieńkowska i pan Nowicki stracilibysmy możliwość wykorzystania dużej puli środków unijnych. Drugim poważnym błedem było wpisanie na liste priorytetową duzej ilości projektów zupełnie nieprzygowtowanych( w tym projekty Ojca Rydzyka). Zupelnie nie sprawdza sie jako polityk opozycji. Zamiast merytorycznych uwag uprawia czarną propagandę, ciągle powtarza że obecna ekipa fatalnie wydaje środki unijne podczas gdy wszyscy eksperci chwalą obecną minister za dobre wykorzystywanie tych środków. A jej pomysł aby Unia Europejska uchyliła specjalnie dla Polski dyrektywy środowiskowe jest kuriozalny.

  91. Yevaud. Nie mylisz się. Jak zwykle wygrywa i zarabia ten, kto organizuje zakłady pieniężne.

  92. PS.
    Yevaud. Kiedyś dzień zaczynałem od lektury zielonych stron Rzepy. Czas pokazał, jak jałowe było to zajęcie. O wiele więcej zyskałem, kierując się własną intuicją, niż przewidywaniami specjalistów od cudzych pieniędzy.

  93. Yevaud 13.50
    Nie mylisz się. Gazeta Wyborcza jest CAŁKOWICIE NIEWIARYGODNA jeżeli chodzi o WSZYSTKIE publikacje na tematy ekonomiczne. Wiele innych tematów tez !. Ten artykuł o OFE nie jest wyjatkiem. Najgłupszy emeryt odkłądajć forsę przez 20lat co roku na lokaty bankowe i stosując procent składany zarobiłby znacznie wiecej niz OFE. Sadzę że na bezpiecznym funduszu obligacji tez miałby lepsze wyniki ( nie liczyłęm).

  94. Karwoj,

    Pierwsze teksty o poziomie dziennikarzy pisałam 2-3 lata temu, także na tym forum ale wtedy nikt nawet nie zareagował, wręcz obśmiano tekst. Widać że problem zaczyna być poważny i choć teraz czujemy bezsilność to przypuszczam że prędzej czy później coś się jednak będzie musiało zmienić ale stanie się to dopiero wtedy jak zaczną odchodzić reklamodawcy;liczy się bowiem nie tylko ilość ale też jakość widzów.Podobno już w tej chwili reklamodawcy zaczynają się buntować bowiem widz myślący, zasobny, opiniotwórczy przestaje oglądać TVN. Nie wiem czy to prawda ale jeżeli tak, to wcale mnie to nie dziwi. Ja mam nawet swoją teorię co do „zamurowanych sondaży”, staliśmy się zwyczajnie impregnowani na to co przekazują media. Ja od dłuższego czasu łapię się na tym że o wiele bardziej denerwują mnie dziennikarze aniżeli politycy; ci ostatni mają zadanie do wykonania i partyjne i medialne.Od tych pierwszych wymagam więcej a jeżeli już chcą robić programy typu Teraz My to przynajmniej niech nie stawiają się ponad i niech przestaną z wyższością i pogardą oceniać innych.Zadaję sobie pytanie jakim prawem p.Miecugow z pogardą mówi że nie ma już ochoty rozmawiać z politykami. Czy ten Pan podobno myślący i inteligentny nie zdaje sobie sprawy że to co robi jego stacja, w dłuższym okresie staje się destrukcyjne dla tzw.kapitału społecznego. Ciągła negacja i krytyka nie budują zaufania społecznego.Mam dosyć komentatorów znających się na wszystkim: polityce zagranicznej, zakupie gazu, prawie karnym, szkolnictwie itd., można długo wymieniać. Dlaczego mam gardzić politykiem a nie dziennikarzem manipulującym Wiadomościami czy z braku wiedzy robiącym godzinne programy „pyskówki”.Dlaczego mam większym zaufaniem darzyć p. Durczoka, Rymanowskiego czy Karnowskiego aniżeli Tuska, Kalisza czy Kluzik- Roztkowską? Jakim prawem p.Graczyk piszący teksty na poziomie średniego blogera i robiący fatalne programy, aroganckim tonem ocenia innych.A p.Piasecki który ostatnie dwa lata poświęcił na dyskusje czy Tusk będzie kandydował i kiedy to ogłosi. Czy to jest to prawdziwe, opiniotwórcze dziennikarstwo?Możemy nie cierpieć Kaczyńskiego, bać się go i jego wizji państwa ale osiągnął szczyt i byle dziennikarz czytający głównie portale nie powinien nim gardzić. Podobnie jeśli chodzi o Tuska, Schetynę czy całą masę polityków z lewa i z prawa, którzy często i swoją wiedzą i drogą życiową biją na głowę niedouczonych dziennikarzy.Ale o ile łatwiej jest zrobić serial z „krzesełka” aniżeli dociec o co naprawdę w tym sporze chodziło i czego bał się Tusk, walczący o potężną stawkę.To media mające pretensje do polityków i obśmiewające „ściągawki” doprowadziły do tego że ci muszą mówić jednym głosem bo jakiekolwiek odmienne zdanie to od razu „rozłam” lub „bunt”.Ale czas prostej kasy z reklam się kończy i mam nadzieję że doczekamy się ponownie prawdziwego dziennikarstwa a jeśli nie, to trudno, przeżyjemy a politycy jeszcze szybciej będą się uczyli rozmawiać ze społeczeństwem ponad głowami wściekłych mediów.

  95. Przeciek pisze:

    2009-11-25 o godz. 09:51
    Ten „mąż stanu” powiedział również (będąc premierem) że trzeba wszystko wyburzyć co kojarzy się z PRL-em, zaorać i wybudować wszystko od nowa. Wydaje mi się, że gdyby ten człowiek dopiął swego (chodzi o wyburzenie bo zaorania już by nie było), dziś Polska byłaby jednym wielkim gruzowiskiem, a JKB siedziałby w krótkich spodenkach, w obszarpanej koszulce, w której grał w oiłkę z Tuskiem, na jednej z kupek gruzu z głową wtuloną w dłoniach. Bo w gębach, to oni wszyscy byli mocni.

  96. Katarzyna pisze:

    2009-11-26 o godz. 21:01
    Katarzyno, również na to choruję od lat. Czytasz w moich myślach. Od lat uważam, że media to pierwsza władza w Polsce, a nie czwarta. Oni znają się na wszystkim. „Eksperci” ch….a jasna od siedmiu boleści.

  97. Kiedyś usiłowałem zwrócić tutaj uwagę na IV władzę………
    Echo było mizerne, temat nieciekawy- wówczas.

    Wiadomo co się dobrze sprzedaje- tragedie, krew, przemoc, hekatomba.
    Wielkim dziennikarzem, pisarzem trzeba być, by wykroić ciekawy temat z codzienności.
    Ta profesja- podobno 12 000 ludzi w Polsce, ma za motto chyba wzięte z Legii Cudzoziemskiej „kto nie maszeruje, ten ginie”.
    Słupki oglądalności gwarantują wysoki ranking i kontrakt. To nie jest pensja……
    Tuzy zarabiają ile? ponad milion rocznie?
    A „młode wilki” czyhają…………..

    Dlaczego zniknął mój ulubiony” 7 dni świat?”
    Był zbyt wyważony? kulturalny?
    Nie było skrajnych opinii? emocji? Jedynie zimna analiza, wielostronne aspekty faktu?

    W psychologii występuje zjawisko „progu wrażliwości” Umysł reaguje na pobudzenie jedynie gdy bodziec jest coraz silniejszy- słynna znieczulica społeczna. Na zalew chamstwa, reklam, obietnic bez pokrycia, wizji szczęścia, gruszek na wierzbie sączących się z przekaziorów reagujemy PILOTEM………..

  98. Szanowna Pani Redaktor!

    Czy planowana jest powtórka Pani wywiadu z generałem Jaruzelskim w Super Stacji? Mogłaby Pani jakoś interweniować, aby program został powtórzony?
    Wiem, że nie tylko mi na tym zależy, więc jeśli jeszcze ktoś zainteresowany jest obejrzeniem w/w programu, to może przyłączy się do mojej prośby…

    Pozdrawiam serdecznie!

  99. Katarzyno. Może jako jeden z nielicznych podzielam twoją opinię od lat.
    Program Teraz My ma tę nazwę przez pomyłkę. Ktoś w TVN powinien oberwać za złą planszę, bo to program Teraz Bij.

  100. Stary Polak z PRL:
    Jeżeli odczytasz tytuł programu
    „Teraz k… my trzepiemy KASĘ” to wszystko będzie się zgadzać………..
    Inwestycja w kulturę, obiektywizm, wiedzę, informacje o interlokutorze, są długofalowe, obciążają pamięć, nieprzyzwyczajonym szkodzą, wymagają czytania ze zrozumieniem, własnych poglądów…………
    Liczy się tu i teraz, a nie długofalowy zysk- MIARODAJNOŚĆ< KOMPETENCJA< RZETELNOŚĆ< OBIEKTYWIZM< AUTORYTET……..

    Ktoś kiedyś zwrócił uwagę na kult młodości w TV. Starsi wiekiem redaktorzy i dziennikarze znikają z wizji………..

  101. Andrzej,Stary Polak,

    Przypuszczam że jednak nie należymy do mniejszości, inni zwyczajnie wyłączają kanał i zaczynają oglądać jakiś serial; tak robi np.mój mąż.Dla mnie takim punktem zwrotnym była „afera Rywina”; to wtedy oglądalność publicystyki zaczęła rosnąć, a serial z Lepperem i Giertychem to już było eldorado dla mediów.To również wtedy uaktywnili się niektórzy prawicowi dziennikarze, których jedyną ideologią jest nienawiść do GW i Polityki.Niestety równolegle następowała degradacja mediów publicznych,ich całkowity rozkład. Osobiście z braku czasu telewizji praktycznie nie oglądam ale słucham online i przyznam że brak obrazu jeszcze bardziej obnaża braki dziennikarzy. Rozumiem że trzeba walczyć o swoją pozycję i rozpoznawalność; dziś pracuję, jutro mogą mnie zwolnić a znana twarz gwarantuje że gdzieś jednak zatrudnienie się znajdzie. Polski rynek medialny jest bardzo płytki, nie pracujesz w Warszawie, nie istniejesz i dlatego ten ciąg na szkło i gadanie bzdur,wymyślanie teorii i udawanie że jest się ekspertem od wszystkiego, na resztę już brak czasu.Dlatego też najłatwiej jest przez dwa lata dywagować o wyborach prezydenckich i narzekać jakie to my Polacy i nasi politycy mają kompleksy czy jak w tej Polsce jest beznadziejnie i nic tu się nie udaje.Posłuchajcie Chlasty w TOKFM; nic tylko się załamać,upić lub wyjechać. Czy naprawdę wszystko w Warszawie jest takie beznadziejne, czy świat wokół tego pana się nie zmienia a on ma tak ciężkie życie że właściwie nie potrafi zrobić optymistycznej audycji?
    Słucham programów i bawią mnie te wszystkie dyskusje nt.sondaży i wysnuwane z nich teorie. Nie jest także prawdą że Tusk działa pod publikę, on podobnie jak Boni lepiej zna polskie społeczeństwo aniżeli odizolowani i zapatrzeni w komputer dziennikarze.Pamiętam rozmowę z Bonim długo przed ostatnimi wyborami kiedy tłumaczył zdziwionemu dziennikarzowi że przez te 20 lat polskie społeczeństwo się jednak zmieniło i pamiętam też kampanię PiS-u 2007roku robioną w małych miasteczkach, wsiach,pełną obietnic i pomyślałam wtedy o tych dziesiątkach tysięcy młodych ludzi zasuwających na dwóch etatach, którzy widząc Kaczyńskiego obiecującego rolnikom i starszym paniom następną kasę powiedzieli dosyć;bo PiS przegrał nie tylko dlatego że straszył kominiarkami ale także dlatego że nie dawał nadziei, nie uśmiechał się. Podobnie jest teraz ze związkowcami i zdziwieniem że demonstracje nie działają.A ja się pytam czy setki tysięcy pracowników korporacji mają lepiej? Pracują po 12 godzin i tym bardziej zagłosują na PO im ta się będzie bardziej przeciwstawiała związkowym notablom.Dlatego nie zaszkodziły jej ani demonstracje ani Stocznie. Polacy nie mają już kompleksów i nie chcą o nich słuchać a głosowanie na PiS to powrót do tego zaścianka z którego udało się już mentalnie większości Polaków wydostać.Dlatego też Napieralski nigdy nie wyciągnie SLD ponad 10% i tu Cimoszewicz ma rację że on pomimo wieku kompletnie nie rozumie co się wokół niego dzieje, nie rozumie młodych, nie rozumie że pomaganie biednym to nie rozdawanie następnych datków.Tak głosów nie zdobędzie bo ci którym chce rozdawać do wyborów nie chodzą.
    A dziennikarze są wściekli że tak bardzo się starają,atakują, krytykują a PO nic tylko się trzyma.Nie jest bowiem prawdą że media są łaskawe dla PO,tylko Tusk w przeciwieństwie do Kaczyńskiego nauczył się z nimi grać. Ten drugi atakuje,oskarża i nakręca spiralę, Tusk je ignoruje, potrafi przeprosić i wytrąca broń z ręki; zamyka temat albo podrzuca inny i robi swoje.Podobnie jest z dziennikarzami, wygrają ci którzy będą potrafili zmienić dyskurs, robić programy o czymś, pogłębić wiedzę widza i słuchacza, zrobią programy o tym jak np. przebudować system socjalny aby był efektywny a nie tylko że budżet trzeszczy i nagle z dnia na dzień trzeba zabrać przywileje policji i zreformować wreszcie KRUS.Chcę słuchać fachowców, nie lobbystów a jeżeli przedstawia mi się „niezależnego” specjalistę od wizerunku to dobrze by było poinformować czy jakaś partia mu nie płaci/ p. Kochan w TVN/.

  102. Droga Katarzyno . Co do drugiej części Twego postu , to nie licz na nic przed
    wyborami prezydenckimi . Do tego czasu będą tylko ” manewry wojska w pobliskim lasku ” jak mawiał jeden pisarz.
    Jeśli łaskawi uczestnicy bloga zrobia mały bilans dokonań III RP , to wypada on FATALNIE . Jestesmy też poddawani niespotykanemu praniu mózgów . Gdyby nie LUD , który wyjechał do Anglii i Irlandii . Gdyby nie jego mrówcza praca , gdyby nie kasa z UE , to byłoby kryterium uliczne na niespotykana skalę . Większość rządów tylko psuła . Policzcie ile małych , cięzko pracujących firm musi się narobić , aby wnieść do budżetu KILKANASCIE MLD.zł – bo tyle zyskało Eureko po genialnych posunięciach Buzkowych . A takich spraw sa tysiące. O zadłużeniu Polski ca 1 bln. zł ( z długami firm pryw. ) nie wspomnę . Więc jak jakiś facet – premier z tak dużym poparciem załatwi wreszcie choć kasę z IPN , Kk , Krus czy mundurowych , to powiem o nim MÓJ PREMIER !

  103. Droga Paniusiuzkrakowa – ma Pani absolutną rację!

    Jakie niebyłoby PO, to za nic nie zagłosuję na PiS. Właśnie z takich powodów, jakie Pani podała.

    Chcę w polityce ciszy i spokoju, a nie ciągłych awantur i pyskówek.
    Chcę widzieć konkretną pracę o ministrów, a nie wycieranie się po różnych stacjach, jak to ze słynnym p. Ziobro i nie tylko było.
    Chcę merytorycznych dyskusji, a nie bicia piany w programach niekompetentnych dziennikarzy vide wspominany tu TVN, czy TVN24.

    Co do mediów – sprawców całego zła (bo to w końcu dziennikarze narzucają poziom, jaki panuje w mediach)
    Irytuje mnie, że twócy programów informacyjnych traktują mnie jak debila, co to do trzech nie zliczy – nikt nie spyta o oświatę, nikt nie spyta o zadłużenie Polski, o sens prywatyzacji sektora energetycznego, czy paliwowego, nikt nie spyta dlaczego TP wyprzedaje na potęgę nieruchomości w małych ośrodkach i co robi z pieniędzmi z tego procederu, nikt **** o nic nie pyta. A jak nawet pyta, to nie szuka nikogo, kto by z sensem odpowiedział. Jedynie wieczne przepychanki posła X z posłem Y, który z nich głupszy.

    Dla równowagi włączam sobie TV5 i oglądam ich dzienniki.
    PS: może „mediamejkerzy” powinni czasem spojrzeć, jak się robi informacje telewizyjne w innych krajach?

    Też tęsknię za „7 dni świat” 🙁

    A jeszcze jedno – poseł Napieralski i za 100 lat nie zrozumie, że nie ma powołania do szefowania partii. Ból, bo zasadniczo jestem lewicowa z lekką centrową odchyłką. Jak widzę go w TV to bawię się i próbuję wyciągnąc konkrety z jego wypowiedzi…. Ciężko.
    Za to dziś widziałam Olejniczaka u Kuźniara. Taki był rozsądny i wyważony, no, no. Odejście z polskiego piekiełka najwyraźniej mu służy.

  104. momo,
    absolutnie się z tobą nie zgadzam. To jest to, całkiem mi obce widzenie rzeczywistości. Taka władza jakie społeczeństwo; dwadzieścia lat musiało minąć aby wygrała partia liberalna i to nie całkiem i tyle samo żeby demonstracje związkowców przestały robić wrażenie.Najgorszą rzeczą która się stała jest reprezentowany przez ciebie ogląd polityki a to co najbardziej mnie denerwuje to właśnie odmawianie uczciwości wszystkim. Pamiętaj że maluczcy i nieuczciwi są pod każdą szerokością geograficzną a korupcja nie jest obca ani Amerykanom, Niemcom czy Francuzom. Przez te dwadzieścia lat wszyscy musieli się czegoś nauczyć a gloryfikowanie wszystkich przedsiębiorców to też lekka przesada, choć i tu następuje czyszczenie.Sama prowadziłam firmę i musiałam ją zamknąć bo przegrałam z lewizną i pracownikami. Poznałam sposób myślenia przeciętnego, wychowanego w socjalizmie pracownika, dla większości budżet państwa to drukowanie pieniędzy i tylko od dobrej woli władzy zależy czy worek będzie większy czy mniejszy a najbardziej rozpowszechnione przekonanie, że tak jak kiedyś szynkę zabierali nam ruscy tak teraz pieniądze kradnie władza. Ten sposób myślenia jest potwornie destrukcyjny i on właśnie spowodował że tacy ludzie jak Lepper mogli dostać się do Sejmu.Mnie najbardziej denerwuje negowanie wszystkiego i wszystkich i to jest właśnie to co robią dziennikarze. Tu też popełniam błąd, bo oczywiście jest wielu wspaniałych, jak np. nasza gospodyni ale niestety nie oni nadają ton ogólnej dyskusji.O to o co mam największe pretensje do mediów to właśnie o to spłycanie tematów. Chcą reformy mundurówek i przypuszczam że Tusk i Rostowski też tego chcą ale nie da się jej zrobić bez kasy gdyż aby coś odebrać należy coś dać. A z czego dasz teraz podwyżki policjantom czy żołnierzom?KRUS też można zreformować ewolucyjnie, jeśli ktoś sądzi że z dnia na dzień można dokonać rewolucji na wsi to jest szaleńcem.Te reformy w końcu nastąpią ale wbrew temu co tak uwielbiają powtarzać dziennikarze ,mogą nastąpić tylko w czasie wzrostu gospodarczego bo w tej chwili nawet na dodatki do pensji brakuje. Dlatego doskonale rozumiem Tuska który nie chce kłaść głowy pod gilotynę.Już widzę radość opozycji i mediów; serial z dramatycznymi momentami zapewniony na kilka miesięcy i to przed wyborami a przegrana zapewniona, bo nie wyobrażam sobie Napieralskiego odrzucającego veto Prezydenta.Ja ten rząd cenię, tak jak ceniłam rząd Belki. Oczywiście nie wszystko się udało i nie wszystko się uda ale ja nie oczekuję przewrotu i rewolucji ale systematycznych,czasem drobnych zmian. Autostrady idą, informatyzacja postępuje, podstawy przebudowy systemu socjalnego też są przygotowywane i będą czekały na początki wzrostu gospodarczego itd.. I właśnie to jest najgorsze że musimy analizować sondaże prezydenckie i zastanawiać się wystartuje czy nie wystartuje ,oglądać bzdurne programy gdzie politycy odgrywają wyuczone role lub dyskusje publicystów, które ja nazywam ” kółkami wzajemnej adoracji”.Dla mnie najbardziej przykre jest patrzenie na dziennikarza którego ceniłam a który nagle głupieje i zaczyna być jeszcze bardziej ostry aniżeli koledzy;przypomina to grupę wyrostków gdzie wszyscy się popisują, są dumni z siebie ale nie widzą jak żałośnie wyglądają z zewnątrz.

  105. Katarzyna, 22.45. Od kiedy to liberał jeździ do Łagiewnik lub po 20 latach bierze ślub kościelny? Pomyliłaś pojęcia.
    http://revelstein.blox.pl/html/1310721,262146,169,170.html?113,1

  106. W ostatni piątek w radiu TOK-FM wysłuchałam niezwykle ciekawej rozmowy red. Kurkiewicza z dr ?? Jacyną, medioznawczynią z UW, na temat poziomu dziennikarstwa, zwłaszcza telewizyjnego. Poruszono w niej większość problemów, na które skarżą sie uczestnicy tego blogu. Red. Kurkiewicz wspomniał przy tym książkę francuskiego publicysty (nazwiska dobrze nie usłyszałam) pt. „O telewizji – panowanie dziennikarzy”. Napisana została przed kilkoma czy też kilkunastoma laty – we Francji spsienie dziennikarstwa nastąpiło dawniej, u nas wolny rynek wraz z wolnością słowa i wszystkimi paskudnymi kosekwencjami nastał później, ale proces jest ten sam. Zamówiłam książkę, przeczytam z nadzieją, że oprócz diagnozy zawiera może jakieś recepty na poprawę obecnej, nieznośnej sytuacji. Na to, że obrzydliwie się zachowujące „tuzy” dziennikarstwa z TVN i TVP czytają ten (i podobne) blogi i wezmą je sobie do serca nie liczę. A za red. Mazowieckim, który rozmowy z gośćmi prowadził, podobnie jak nasza Gospodyni, spokojnie i kulturalnie, nadal tęsknię.

  107. Krzysztof Skowroński rozmawia z Józefem Oleksym – http://www.radiownet.pl/radio/wpis/1781/

  108. @trebeg – nie wiem skad sie wzial taki pseudonim ale mniejsza z tym, chce tylko powiedziec tyle ze jeszcze nie spotkalem sie z takim plytkim i plaskim wrecz lizusowskim komentowaniem dzialalnosci tego szpicla nad szpiclami z CBA, ktory nie mial zadnej podstawy ani zadnego prawa do dymisjonowania premiera w dodatku swojego przelozonego, wszystko co Pan tu wypisuje jest stekiem bzdur zaslepienca nie zdajacego sobie sprawy z tego co pisze, i tyle.

  109. jerzy,

    radze przypomniec sobie znaczenie takich slow jak ironia i sarkazm i przeczytac trebega (nawiasem mowiac – od tylu czytajac wyjdzie Gebert – jak Konstanty Gebert alias Dawid Warszawski z GW) raz jeszcze.

    Pozdrawiam

  110. Pisze Pani rzecz następującą: „Wprawdzie od dawna akta IPN mało kogo interesują, jedynie chyba ?Gazeta Polska? i być może jakieś prawicowe gazetki niszowe jeszcze ścigają agentów, ale kogo to już porusza? Trudno nawet liczyć na przedruk czy informację w innych mediach …”. To ciekawe, jeśli nie zabawne, bo wczoraj – to jest 01.12.2009 roku – Fakty TVN, jako pierwszą wiadomość dnia, podały informację o tym, że IPN zajął się znów przeszłością prezydenta Kwaśniewskiego, w oparciu – ma się rozumieć – o jego teczki. Zatem Fakty TVN to owa nisza, nie wspominając Onetu i tym podobnie znanych mediów? Rozumiem, że może być Pani tym zjawiskiem zblazowana, ale widać, że jeszcze kogoś ono porusza. A w przyszłości – kto wie – może jeszcze jakaś burza nad tymi teczkami wybuchnąć.

  111. @trebeg & Yevaut – jest mi niezmiernie przykro ze narazilem tego pierwszego na te nieprzemyslane z mojej strony ataki ale czytalem te komentarze za szybko i stad niezauwazenie tej ironii i sarkazmu o ktorym pisze p. Yevaut, ktoremu dziekuje za zwrocenie mi na to uwagi, a tak nawiasem mowiac nic mi nie mowi to czytanie wtyl bowiem nie mieszkam juz w Polsce od 26 lat, jeszcze raz klaniam sie nisko
    Pozdrawiam

  112. zapomniala Pani o nas ….

css.php