Skrót myślowy - Blog Janiny Paradowskiej Skrót myślowy - Blog Janiny Paradowskiej Skrót myślowy - Blog Janiny Paradowskiej

17.01.2010
niedziela

Będzie się działo?

17 stycznia 2010, niedziela,

W tym tygodniu komisja hazardowa ma przystąpić do prawdziwej pracy – przesłucha Mariusza Kamińskiego, Zbigniewa Chlebowskiego, Mirosława Drzewieckiego, zaraz potem Grzegorza Schetynę, a może i samego premiera.

Komisja, wedle opinii części mediów już się zrehabilitowała spokojnie przesłuchując ministrów finansów, a do reszty skompromitowała się PO wzywając świadków, do których nikt nie miał żadnych pytań. Doprawdy jak niewiele trzeba. Wystarczy przywrócić Kępę z Wassermannem, zadać trochę pytań nie poprzedzonych politycznymi deklaracjami (na te jest miejsce w tak zwanych kuluarach i telewizyjnych oraz radiowych studiach), by osiągnąć prawie stan szczęśliwości.

Otóż dla mnie komisja się nie zrehabilitowała. Przeciwnie, uważam, że Kempa z Wassermannem nie powinni w niej zasiadać, ministrowie nic nowego mi nie powiedzieli, a jakaś notatka ministra Kapicy, że Chlebowski interesował się ustawą też mną nie wstrząsnęła. Od początku przecież wiadomo, że się interesował. W sumie uważam, że niczego nie wyjaśniono, niczego nowego nie odsłonięto, a tylko chwilowo zmniejszono temperaturę politycznego sporu. W tym tygodniu ona wzrośnie.

O wiele bardziej zaintrygowało mnie zdanie posła Arłukowicza, który na moje pytanie, czy potrafi już powiedzieć, co to jest ta afera hazardowa pewnie odparł, że to nie jest żadna sprawa Chlebowskiego, bo ona ma znaczenie drugorzędne, albo nie ma znaczenia, że to raczej „afera stylu”, czyli coś, co na miano porządnej afery nie zasługuje, a rzecz cała w sposobie pisania ustawy, czego akurat pechowy poseł nie robił. Czy to afera czy nie, nikt nie wie. Ważne są podobno wnioski na przyszłość. Jestem więc tak samo mądra jak po aferze Rywina, której do dziś nie rozumiem, ale wniosków dotyczących pisania ustaw też nie widzę, zwłaszcza tych zrealizowanych.

Najbardziej ciekawi mnie więc, co posłowie odsłonią i czy w ogóle są zdolni, by coś odsłonić z działań CBA. Co rusz bowiem dowiaduję się ciekawych rzeczy o tej służbie. Oto na przykład Gazeta Wyborcza poinformowała, że wykasowano jakąś bazę GPS, która mogła służyć pomocą w ustaleniu, jak poruszali się szefowie tego biura, czy np. jeździli do siedziby PiS. Może nie jeździli, szef za to często widywany był u prezydenta, co pewnie żadną tajemnicą nie jest, a przynajmniej być nie powinno. Najciekawsze bowiem jest, kto w tym biurze pracował, a pracowali urzędnicy ratusza miejskiego oraz dzielnicowych, oczywiście z czasów, gdy prezydentem stolicy był Lech Kaczyński. Przy okazji informacji o wykasowanych GPS – ach okazało się na przykład, że w CBA pracowała pani z jakiegoś dzielnicowego ratusza, która strzegła informacji, choć nie miała do tego uprawnień, co mnie zresztą nie dziwi. Po co komu uprawnienia w służbie, która może o sobie powiedzieć „państwo to ja”, a wszędzie są zaufani z ratusza, tej wielkiej kuźni kadr.

Wydaje mi się, że przegląd wielkich operacji CBA dostarczyłby nam o wiele więcej radości niż przesłuchanie pana Chlebowskiego. Sąd warszawski na przykład nie może przesłuchać nagrań pani Sawickiej i jej agenta – amanta, tak bardzo są nieczytelne. Same szumy i trzaski. Proces się przeciągnie, bo ktoś musi wreszcie zrozumieć, co nagrano. Afera jest, ale co nagrano, nie wiadomo. Nieszczęsny właściciel domu w Kazimierzu, za sprzedaż którego państwo Kwaśniewscy nie chcieli wziąć łapówki, musi wystąpić o unieważnienie transakcji, ale nie może wystąpić, bowiem agent Tomek w swej prawdziwej postaci jest chroniony tajemnicą wieczystą, a postaci w jakiej dom kupował nie występuje i na razie skarb państwa opłaty wnosi.

Mam nieodparte wrażenie, że to była bardzo przyjemna i wysoce rozrywkowa służba. Na dodatek nieźle opłacana. Chłopcy się zabawili jak trzeba, narozrabiali, może ktoś jakiś film na ten temat by zrobił? Grupa ożywionych jedną myślą ideową kolegów, połączonych przeszłymi dokonaniami w innych służbach oraz instytucjach rzuca się na nową ważną instytucję państwa (nawet pisze sobie własną ustawę, jak Totalizator pisze to źle, a jak Kamiński dla siebie to dobrze?) i zaczyna w niej produkcje kabaretowe – czyż to nie jest ciekawy temat? A piszę o tym byśmy w powodzi afer nie zapomnieli, że być może jest afera ciekawsza od tak zwanej hazardowej i wielu innych, czyli afera CBA. Tam to dopiero odchodził hazard. I jakoś chętnych do śledzenia nie widać.

***

Bardzo wiele Państwa komentarzy dotyczyło tego, czy Tusk powinien wystartować w wyborach prezydenckich i jaki układ (Tusk – Olechowski, Cimoszewicz – Tusk) byłby optymalny. Nie wracam do tego tematu, przynajmniej na razie, zwłaszcza, że napisałam też tekst na ten temat do nowego numeru „Polityki”. Powiem więc tylko, że bardzo podobały mi się niektóre analizy Państwa, na przykład to, co napisali halen, Luster, parker, kostel, waga – rowicz, Sebastian, ale także kilka innych. MS słusznie zwraca uwagę na kwestie międzynarodowe, akurat wyrażono uznanie dla Tuska przyznaniem mu medalu Karola Wielkiego.

Katarzyna chyba trafnie odczytuje konstytucyjny manewr Tuska z osłabieniem pozycji prezydenta, ja też mam podobne odczucia. MS uważa, że kandydatem mógłby być Władysław Bartoszewski. Mnie wydaje się to niemożliwe, przede wszystkim z uwagi na wiek. Kilka lat temu tak, teraz już nie.

Tylko przeciek trwa przy swoich stereotypach o Tusku, ale to jego opinia i niech tak zostanie. Chyba kostel zauważa nie wykorzystanie Zdrojewskiego. Przyznam, że dla mnie to też jest dość zagadkowe, dlaczego Zdrojewski nie jest rozpatrywany jako poważny kandydat do premierostwa. Nie znam na tyle wewnętrznych uwarunkowań w PO, aby móc coś z sensem i prawdziwie na ten temat powiedzieć, ale rzecz jest zastanawiająca i nie uważam, aby rozstrzygające były tu jakieś intrygi Schetyny, który jest politykiem bardzo pragmatycznym.

Stasieku, czy nam się podoba czy nie etykiety partyjne są ważne i będą odgrywały swoją rolę w wyborach. Przy powszechnej krytyce partii, Polacy na nie głosują i bez partii żadnego systemu demokratycznego się nie zbuduje. Nie zgadzam się z opinią Aleksandra Smolara, że projekt PO nic nie oznacza, że służy tylko utrzymaniu władzy. W końcu każda partia walczy o władzę i chce ją utrzymać. Nie zgadzam się z twierdzeniami, że „ten rząd nic nie robi”, bo takie zdanie to łatwizna. Może robi za mało, jak każdy rząd, ale coś robi. Mnie wystarczy przejście przez trudny rok suchą nogą, emerytury pomostowe, powolne odbudowywanie służby cywilnej, zawarcie ugody z Eureko, wynegocjowanie pakietu klimatycznego, dobre wydatkowanie funduszy unijnych, uspokojenie polityki.

A przecież przykładów może być więcej. Ciągłe przywoływanie KRUS już mnie nudzi, zwłaszcza, że zapomina się, ile trzeba dopłacać do ZUS. Olechowskiego nie skreślam, ale nie wiem, czy on sam się nie skreśli. Jakoś nie jestem przekonana, że ma determinację, by walczyć o prezydenturę.  Może się mylę, bo przecież kampania się jeszcze praktycznie nie zaczęła.

Wieśku59 nadal jestem zdecydowaną przeciwniczką okręgów jednomandatowych. Nie jest prawdą, że wpuszczają jakichś nowych ludzi. Cementują układ partyjny, czego dowodzą przykłady krajów, w których taka ordynacja obowiązuje. Proszę spojrzeć na nasz Senat, jest zdominowany przez dwie partie, a przecież wybory do Senatu są prawie w okręgach jednomandatowych. Senat to zupełnie dobry poligon doświadczalny. Może być ktoś, kto ma furę pieniędzy (Stokłosa) albo szyld partyjny. Torlinie, nie wiem skąd te obawy przed dyktaturą, gdyby jedna partia miała prezydenta i większość. Tak przecież już było – SLD i Kwaśniewski, Kaczyński i PiS.

W Polsce zawsze pewnie będą koalicje, gdyż nie widać, aby ktoś samodzielnie mógł rządzić po wyborach. Są niezależne, a nawet szalejące przeciwko każdej władzy media, są sądy i trybunały, które wprawdzie nie zawsze nas zadowalają (zachowanie TK w sprawie ustawy obniżającej emerytury byłym funkcjonariuszom SB to kompromitacja), ale jednak często bardzo dobrze wywiązują się ze swojej roli. Ten straszak wielkiego zagrożenia monopartyjnością wydaje mi się kompletnie pusty i nadużywany w celach propagandowych.

Nemer przytacza cytaty z dawnych, z 1992 roku wystąpień czy artykułów Tuska, które jak rozumiem mają dowieść, że jest na pasku Niemca, a raczej Niemki, Angeli Merkel. Teza nie nowa, ale z poglądami Tuska na temat roli regionów, regionalizacji i niebezpieczeństw wszechwładzy centrum akurat się zgadzam. Mam kłopot z tym cytatem na temat polskości, gdyż nie znam całego kontekstu. Może coś jednak jest na rzeczy nawet, jeśli jesteśmy bardzo dumnym narodem. Warto pomyśleć.

Stary Polaku z PRL – ma pan rację, przeprosiny Ziobry dokonane w takiej formie, czyli bez klasy i formy sprawiły, że rzecz nabrała rozgłosu, ale jednak Ziobrze powinno być wstyd. Z tym, że chyba nie jest mu wstyd, pewnie uważa, że jest taki sprytny. Zauważyłam jednak, że w PiS Ziobro nie jest traktowany zbyt poważnie. To media przydają mu wagi, nawet typując do prezydentury, co jest dość śmieszne, ale czy to pierwsza śmieszność w naszym życiu publicznym?

Villain 12 pyta, po co Chlebowski to zrobił? To dobre pytanie. Z głupoty, dla jakiegoś nieznanego nam interesu? Myślę, że po prostu chciał pokazać, że znaczy więcej niż znaczył. Ciekawą analizę tej rozmowy znalazłam w „Przeglądzie”. Tam bardzo logicznie wydedukowano, że nie chodzi o żadną ustawę, ale o koncesję, której MF nie chciało komuś dać, mimo że ten ktoś wygrał sprawę w sądzie. Czyli znaczyłoby to, że Chlebowski interweniował w słusznej sprawie, ale powinien był to zrobić w formie pisma do MF, czy przynajmniej notatki. Byłoby po sprawie. Pomysł stworzenia mapy, pokazującej gdzie pracują rodziny i krewni polityków to horrendum. Coś takiego chciała chyba kiedyś zapisać Pitera w ustawie antykorupcyjnej, która gdzieś tam leży w szufladzie. Na szczęście. Nie dajmy się zwariować.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 139

Dodaj komentarz »
  1. 1.Każdy kilogram obywatela z wyższym wykształceniem szczególnym dobrem narodu. Cytat z filmu „Miś” Barei.

    Łatwo zrozumieć i dziś sens tego hasła gdy czyta się co wypisuje/mówi ta zakompleksiona i niedowartościowana, wyprana z mózgów przez lewackie media lumpeninteligencja. Spece od socjotechniki doskonale wiedzą, że właśnie tacy z ambicjami lenie umysłowi mający wstręt do samodzielnego myślenia najbardziej uwielbiają podawane na tacy „gotowce”.

    Ta szczególna cecha sprawia, że współczesny Roch Kowalski jest cenniejszy niż złoto. On nie chce zadawać pytań. Chce tylko w coś wierzyć. Uwierzył więc w medialnego boga. Dlatego tak pilnie uczestniczy w codziennych rekolekcjach, kazaniach i katechezie – wysłuchując z nabożeństwem głoszone przez medialnych księży z medialnej ambony prawdy objawione.

    To nowa pogańska religia której wyznawcy żarliwie wierzą w medialnego boga i nieomylność jego kapłanów.

    Dzięki tej bałwochwalczej wierze można tą tłuszczą dużo łatwiej manipulować niż średniowiecznym chłopem dzięki nieograniczonemu dostępowi do ich czerepów przez 24 godziny/dobę. Pytanie tylko czy ten pogański bóg ma jakieś zasady w dążeniu do wyznaczonego celu. Bo jego wyznawcy na pewno nie. To zgraja prymitywnych chamów. Bezmyślna zezwierzęcona dzicz.
    —-

    Teraz chyba łatwiej zrozumieć dlaczego ci współcześni poganie są wręcz niezbędnym narzędziem w realizacji brudnych celów przez określone media i pozbawionych etyki dziennikarzy. Realnych władców świata.

    Michnik już w 1989 roku zrozumiał, że ten kto ma w swych łapach media jest panem sytuacji. Ten decyduje co myśli, kogo kocha a kogo nienawidzi ta barbarzyńska dzicz. Goebbels też to wiedział. Wiedział też, że ten tłum zakompleksionych klakierów będzie wywierał ogromną presję na pozostałą część społeczeństwa. Tak wiec mając media, możesz poczuć się prawdziwym bogiem.

    Będą cię wielbić bezgranicznie i będziesz mógł poprowadzić ich tam gdzie tylko zechcesz. W lewo (jak Michnik), w prawo, w górę, w dół (jak Goebbels), nieważne. Ty decydujesz co motłoch myśli i kogo nienawidzi.

    Ale niestety, w Polsce, jak i w całej złajdaczonej europie zdecydowana większość mediów znajduje się w łapach wyplutych z wszelkich zasad lewackich faszystów. Tej nowej rasy panów. Nieomylnych nadludzi. Więc to oni rządzą. Oni decydują o wszystkim.

  2. 2.Każdy kilogram obywatela z wyższym wykształceniem szczególnym dobrem narodu. Cytat z filmu „Miś” Barei.

    Możemy pokusić się też o bardziej pogłębioną charakterystykę tego zbioru zakompleksionych współczesnych pogan niepotrafiących żyć bez wiary, bez religii. Zrodzona z niedowartościowania nieodparta potrzeba wyróżnienia się za wszelką cenę wymusiła potrzebę przynależności do jakiejś szczególnej wspólnoty godnej wykształciucha.

    Potrzebowali tylko nieomylnego guru który by wskazał im co powinni myśleć i mówić. By mogli poczuć, że stoi za nimi autorytet absolutnej mądrości desygnujący ich na przywodców i nauczycieli ciemnego, ogłupionego przez chrześcijańskiego Boga ludu. Bo oczywiście tylko ich bóg jest nieomylny. Więc w misyjnym zapale starają się jak potrafią. Co zresztą wyraźnie widać nie tylko w necie.
    —-

    Ci zrodzeni z medialnego zła współcześni poganie okazują się więc mistrzami świata w wszelkiego rodzaju niegodziwościach i podłościach. Stadne szkalowanie, oczernianie, opluwanie, flekowanie niepoprawnie myślących to ich chleb powszedni. Dzięki tym wrodzonym cechom naszej lumpeninteigencji, mediom udaje się bez problemów antagonizować przeróżne grupy społeczne w myśl zasady: dziel i rządź. Wystarczy tylko zasugerować im określony temat.
    —-

    Właśnie taka zakompleksiona lumpeninteligencja jest najwdzięczniejszym materiałem do prania mózgów, bo chcąc koniecznie dowartościować się, będzie z wypiekami na buzi bezmyślnie czytać, słuchać radia Tok FM, oglądać TV, dzwonić do Szkła kontaktowego… li tylko po to, by móc poszpanować przed znajomymi i podludźmi swoim nadludzkim „oczytaniem”. Wykorzystując te szczególne cechy, media mogą dowolnie manipulować oświeconym bezmyślnym motłochem.

  3. 3.Każdy kilogram obywatela z wyższym wykształceniem szczególnym dobrem narodu. Cytat z filmu „Miś” Barei.

    Oczywiście, dla takiego yntelygenta to „oczytanie” sytuuje z marszu takiego zucha na samym szczycie intelektualnej drabiny. Ten nagły „awans” niesamowicie dowartościował naszego bezmyślnego czytacza.

    Bo nasz czytacz uznał, że dzięki tej cudownej metamorfozie, należy już do innego świata. Świata nowej rasy panów. Nieomylnych nadludzi. Już nie jest byle kim. A poczucie bycia nadczłowiekiem mile łechce próżność każdego dyplomatołka.

    Ale oglądając w praniu tych cudownie okoconych intelektualnie nadludzi, łatwo zauważyć, że w przeważającej większości to banda skończonych prymitywnych chamów. Bezwzględnych zezwierzęconych kiboli pełnych niebotycznej buty i pychy, uwielbiających stadne flekowanie słabszych i bezbronnych… Kiboli, których jednak niesamowicie oburza gdy flekowana ofiara zaczyna się bronić odpłacając pięknym za nadobne…
    —-

    Natomiast pod względem intelektualnym nasi czytacze przypominają zwykłe dyski twarde na których gromadzona jest jedynie słuszna „wiedza”. Ale czy ktoś powie, że dysk twardy jest mądry? Nawet gdyby zapisano na nim wszystkie przemyślenia Lenina? Nie.

    Ze zgromadzonej wiedzy trzeba umieć przecież korzystać. Potrafić wyciągać logiczne wnioski, odrzucić ziarno od plew, a nie tylko zapisywać na tym bezmyślnym HD jednostronne „mądrości”, by następnie ponownie bezmyślnie przekopiowywać zwrotnie na różne blogi/fora.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. 4.Każdy kilogram obywatela z wyższym wykształceniem szczególnym dobrem narodu. Cytat z filmu „Miś” Barei.

    Ta nieodparta potrzeba bycia postrzeganym jako „oczytany” sprawia, że ci lenie umysłowi którym nie chce się samodzielnie myśleć, łykają bezmyślnie wszystko jak leci, byleby tylko to medialne opium dla wykształconego motłochu było ładnie opakowane.

    Więc nie ma co się dziwić, że naładowani tą tanią propagandą, bezmyślnie, z ogniem w tych zbydlęconych oczach, niosą dobrą nowinę w świat, przekonani, że to ich własne przemyślenia. Do łbów im nawet nie przyjdzie, że to wymyślone przez media w określonym celu zmanipulowane tezy, by jak najwięcej namieszać w społeczeństwie a wtedy łatwiej takim ludem rządzić.

    A bezkarnie kopać i opluwać (np. Rydzyka i w dużej części PiS) na okrągło… kogoś kto nie ma najmniejszych szans bronić się w żadnych mediach przed agresywnymi i bezwzględnymi kibolami, jest bardzo łatwo.

    No więc kopią i plują zgodnie z wytycznymi swojego guru przeróżne gnidowate kopie o. Michnika, a za nimi odurzony oparami opiumowego absurdu wykształcony bezrefleksyjny motłoch (vide fora GW, Onet, o2, blog Jacka Hołuba z GW itd, itd).

    To kopanie do jednej bramki tylko. Ale ten zdziczały motłoch na to nie zważa, i jest bardzo dumny z siebie, że wygrywa każde mistrzostwa świata… Ale dlaczego nigdy nie ma na boisku przeciwnika? Jak im nie wstyd? Gdzie ci ludzie mają honor? Czy taki mecz jest do pomyślenia na realnej olimpiadzie, czy innych mistrzostwach sportowych? Motłoch zawsze uwielbiał flekować stadnie bezbronną niewinną ofiarę leżącą na ziemi.

    Znana rzymska zasada. Dziel i rządź, i nie zapominaj, by motłochowi dostarczyć odpowiednich igrzysk.
    —-

    Link do wszystkich 4 części:
    http://www.kontrowersje.net/tresc/kazdy_kilogram_obywatela_z_wyzszym_wyksztalceniem_szczegolnym_dobrem_narodu

  6. Pani Janino
    Przyznam się, że rozbawiła mnie ta notatka wiceministra finansów czytana na posiedzeniu komisji. Każdy biurokrata wie, że przy okazji „trefnych” spraw dobrze jest napisać notatkę i wcisnąć ją w akta. Takie notatki najczęściej nie mają kontrasygnaty ani nie są formalnie rejestrowane. Ot po prostu wydarta kartka z osobistego pamiętnika. Gdy sprawa śmierdzi wyciąga się notatkę i machając nią stwierdza – „A nie mówiłem” albo „Zrobiłem wszystko co należało” Notomiast gdy sprawa przysycha notatkę się po prostu niszczy niszczarką. Mam nadzieję, że przyszłe dowody będą bardziej wyrafinowane, bo jak na razie to szkoda czasu na tę komisję – nic ciekawego.
    Pozdrawiam

  7. Najbliższy tydzień będzie njzwyczajniej w świecie DRĘTRWY!!!
    „Afera hazardowa ” miał być pretekstem do przedwyborczego starcia , głównie PiS-u z PO, a resztoa, co kto miał ugrać miało być „tego jego”.
    Pomijając „zabuksowanie” na starcie, już możemy mieć spory pogląd , na temat tej „jatki”, przepraszam-fechtunku.
    Poseł Wasserman i pani posłanka Kępa- pod „wojskową „, uproszczoną stanowczością przewodniczącego Sekuły, wspieranego przez Jarosława Urbaniaka-„ciężkiego piechura” bez polotu, oraz wygadanego posła Neumana- wykazali już przeciętną wartość bojową. Ekipa z PO- to typowi „strażacy”, którym powierzono zadanie zamęczenia afery, więc zamiast szermierki, spodziewam się małoproduktywnego cepowania. Jedyny atrakcyjny medialnie poseł Arłukowicz, może coś na tym tle ugrać dla siebie, dzięki czemu może zdążyć się załapać na europoselstwo, które dzisiaj na giełdzie politycznych sukcesów osobistych- ma najwyższe notowania.

    Sebastian

  8. Jak do tej pory żadna z powołanych komisji sejmowych, mających za zadanie wyjaśnić tzw. afery, nie zdołała wyjść z poza konwencję polegającej na robieniu swoistej kampanii wyborczej. Jedyny pożytek dla nas obywateli z tego typu medialnych występów polityków, to wgląd w kuchnię sprawowania władzy. Mankamentem jest jednak rozwlekłość postępowań tych komisji, bo poza emerytami, rencistami i dziennikarzami nikt tego nie śledzi na bieżąco, mało to kogo obchodzi. Najważniejsze dla działalności tych komisji są recenzje medialne, jakie zbierają „zawodnicy” biorący udział w tych rozgrywkach. Jeśli nie ma dowodów na korupcję, czy bratanie się ze światem przestępczym, to nikomu ze stawianych przed komisją oskarżonych włos z głowy nie spadnie. Decyzje polityków nie mające nic wspólnego z dobrem społecznym i prawem, nie podlegają karze w sensie prawa, a jedyne co może ich złego spotkać, to odrzucenie w wyborach. Z tym prawem trochę przesadziłem, boć parlament złożony z polityków prawo ustanawia, a że czasami odbywa poza parlamentem, to już inna sprawa.

  9. Wszystko co Pani napisala o CBA i jej machinacji jest tylko jeszcze jednym dowodem na to ze agencja ta powinna przestac istniec bo niczego dobrego panstwu nie przynosi , a raczej szkodzi vide ta will-dacza w Kazimierzu n/Wisla i tp. czym sie wystarczajaco skompromitowala, i tyle.
    Z powazaniem

  10. Dziac sie beda tylko machlojki by nie wyszlo kto, co i jak. Po to sa komisje powolywane by zagmatwac.

    Ale Tusk przy okazji wcisnie do ustawy nowe ograniczenia w uzywaniu Internetu albo ulatwi szpiclowanie ludzi po przez nakaz rejstracji i przkazywania prokuraturom i spec sluzba danych z komorek. Bez wyroku sadu.
    Szkoda ze pani czy innych redaktorow z wolnch mediow takie sprawy wogole nie interesuja.

  11. Komisja Hazadowa jest kpina ze spoleczenstwa. Tusk i PO sa za to bezposrednio odpowiedzialni. Zadne klamstwa Paradowskiej im nie pomoga.

    Ponizej osiagniecia umilowanej Platformy i rzadow ostatniego 20 lecia.

    Nie do pomyslenia w PRL !

    Po sprzedaniu obcemu kapitalowi bankow i czlowych galezi przemyslu, pasozytnictwo w kolonialnym stylu na Polsce i polakach jest tego efektem.

    W takich warunkach nie ma mowy ani nadzieii na jakikolwiek rozwoj gospodarczy. Polska jest straconym krajem, poddanym na kolonialna eksploatacje.

    Podwyzki za energie 10 krotnie wyzsze od inflacji !!!
    Koszty kredytow 10-15 krotnie wyzsze od inflacji !!!

    Status Polski jest taki jaki mial na mysli Hitler 70 lat temu. Kraina taniej sily roboczej.

    Nalezy natychmist zanacjonalizowac banki i strategiczne sektory gospodarki. Polski capital musi przejac kontrole.

    Przyklady;
    http://biznes.onet.pl/zima-w-rozkwicie-panstwo-w-zaniku,18506,3116648,1,prasa-detal
    Fragment;
    ?Państwo Polskie stało się absolutnie bezsilne i bezradne po wyprzedaży swych monopoli, w tym np. dystrybucji energii elektrycznej. W ciągu ostatnich dwóch lat szwedzki Vattenfall i niemiecki RWE podniosły ceny energii o 63-70 proc., i co więcej, mogą je nadal dowolnie podnosić, nie licząc się przy tym kompletnie z polskim nadzorem, czyli Urzędem Regulacji Energetyki.?

    http://www.tvn24.pl/-1,1638673,0,1,polskie-banki-zawstydzaja-lichwiarzy,wiadomosc.html
    Fragment:
    ?Banki zdzierają z klientów więcej niż lichwiarze – alarmuje „Dziennik Gazeta Prawna” i wykazuje, że ustawa antylichwiarska nie działa. Świadczyć ma o tym rzeczywisty koszt kredytu, który wynosi nawet 60 proc. „DGP” sprawdziła oferty banków specjalizujących się w udzielaniu kredytów gotówkowych.

    Jak wynika z tych wyliczeń, w Getin Banku rzeczywista roczna stopa oprocentowania kredytu przekracza 60 proc. W Eurobanku i BNP Paribas Fortis będzie on nas kosztował 57 proc., a w BPH, BOŚ i Banku Pocztowym powyżej 40 proc.?

    I pomyslec, te banki zbieraja kapital od polakow w postaci oszczednosci, skladek emerytalnych i ubezpieczeniowych. I w chamski sposob, ignorujac przepisy narzucaja do 60% oprocentowania za kredyty gdy inflacja wynosi tylko 3.6%. A zysk z tego lichwiarstwa deklaruja w swoich krajach gdzie placa podatki!

  12. Pani Janino
    Przysłuchiwałem się Pani rozmową z komentatorami w poranku radia TOK FM w sprawie odwołania prezydenta Łodzi J.Kropiwnickiego. Niska frekwencja w łódzkim referendum spowodowana jest kampanią Łódzkiego Porozumienia Obywatelskiego (ŁPO) stowarzyszenia samorządowego, z którego p.Kropiwnicki kandydował na prezydenta miasta. ŁPO apelowało do mieszkańców miasta, żeby pozostania w domach, ponieważ referendum to hucpa polityczna zorganizowana przez SLD.

  13. Szanowna Pani, Nie będę uzasadniał mojego poglądu na temat Tuska, ani że jest leniem pełnym pychy i zarozumialstwa oraz braku u niego wizji rozwojowych państwa i społeczeństwa. Nie jestem ekspertem w tych sprawach, myślę, że ludzie lepiej to dostrzegają głosując w Łodzi za wyrzuceniem jednego z filarów tej obrzydłej już generacji, Kropiwnickiego. Dla mnie argumentem podstawowym w ocenie postawy dzisiejszego polityka jest stosunek do IPN jako narzędzia terroru politycznego, szantażu i prowokacji. Dokąd Tuskowi potrzebny będzie IPN dotąd będę uważał go za postać lichą i szkodliwą. Byłbym jednakże zobowiązany gdyby Pani pokusiła się i zamiast ze mną polemizowała z tezami eseju Profesora Romanowskiego w załączonym linku. Byłoby to ciekawe. Przyzna Pani że opinie Profesora są rujnujące?
    http://wyborcza.pl/1,76842,7460314,Z_wolnoscia_zle__z_godnoscia_dramat.html

  14. Warto przeczytac co ma do powiedzenia Piotr Waglowski o procesie stanowienia prawa, oraz rozpoznać jak wiele ustaw i innego rodzaju przepisów i rozporządzeń nosi znamiona tzw. prywatyzacji prawa. W kraju będącym kolonią okonomiczną zagranicznych koncernów, jest to dosyc straszny proces…
    http://prawo.vagla.pl/

  15. Oczywistym jest, ,że same okręgi jednomandatowe niczego nie rozwiążą. Do tego trzeba jeszcze społeczeństwa obywatelskiego, które na dodatek myśli. Ale ja osobiście dalej łudzę się nadzieją, że kiedyś takowe powstanie. Może jestem naiwny, ale na prawdę nie da się nauczyć nikogo pływać bez wchodzenia do wody. Przecież okręgi mandatowe rozwiązują choć dwie kwestie. Likwidują decydujący wpływ na ustalanie list wyborczych przez liderów partyjnych, zwłaszcza jeśli zostaną wprowadzone znacznie niższe limity finansowe na kampanie wyborcze, które będą bardzo ostro egzekwowane, oraz czynią bezprzedmiotowymi dyskusje o parytetach wyborczych. Każdy klucz według mnie narusza standardy demokratyczne i prowadzi do tego, że zaczynamy z czasem dowartościowywać różne grupy, którym się wydaje,że są dyskryminowane. Generalnie bowiem demokracja polega na tym, żeby przekonać innych do swojej racji. Może służyć do tego obniżenie progu wyborczego, ale w ordynacji którą mamy. W okręgach jednomandatowych ten problem znika. Teraz o komisji. Szanowna Pani Janino! Powiedzmy sobie prawdę. Świat polityki i obsługujących go dziennikarzy jest już światem wirtualnym, który nijak się nie ma do realnej rzeczywistości. Myślę, że 60% społeczeństwa nic nie wie o komisji hazardowej. Powiem więcej, nic owa komisja go nie obchodzi, bo społeczeństwo jest przekonane, że politycy generalnie działają dla własnej korzyści lub dla interesu partyjnego. Niestety politycy robią wszystko, żeby taką opinię uwiarygodnić. To jest bowiem w ich interesie. Czym więcej uda się zniechęcić ludzi do niechodzenia na wybory, tym większy wpływ żelaznych elektoratów. A im mniejszy żelazny elektorat tym mniejsze koszty jego zaspokojenia. W tej sytuacji jedno mnie dziwi, po co partie wydają pieniądze na kampanię wyborczą, skoro i tak nikogo nie przekonają. PIS nie przekona wyborców PO, zaś PO, PIS-u.
    Słowem zmarnowane pieniądze. Jedynym beneficjentem tego procesu będą przeróżne firmy zajmujące się tworzeniem wizerunku medialnego.
    Osobiście sugerowałbym aby te pieniądze trafiły do ludzi którzy ich na prawdę potrzebują. Może to demagogia, ale choć coś z niej wynikło by dla innych w naszym jakoby katolickim kraju.

  16. Ja się zastanawiam, czy przy okazji spektaklu bicia piany pt. „Komisja ds. afery hazardowej” nie zostanie nam wciśnięty pasztet w postaci ograniczenia dostępu do internetu (ustawa o Rejestrze Stron i Usług Niedozwolonych – http://prawo.vagla.pl/node/8878). Pośpiech przy wprowadzaniu odnośnej ustawy i brak konsultacji społecznych, jak również brak konsultacji technicznych z providerami internetu sugeruje, że może być ona przykrywką do czegoś większego: już teraz mówi się o likwidacji instytucji „dozwolonego użytku” (to znaczy że nie będę mógł pożyczyć komuś płyty CD lub DVD), nie wiadomo też czy nie zostaną w ten sposób cichcem zablokowane strony www z wolnym oprogramowaniem. Nie wiedziałem, że hazard jest w Polsce takim wielkim problemem społecznym, że należy wprowadzać cenzurę w celu (lub też pod pozorem) jego likwidacji. Bo do tego prowadzi ta hazardowa komedia.

    Smaczku całej sprawie dodaje fakt kompletnej ignorancji pomysłodawców, jeśli idzie o techniczne aspekty sprawy i koszty proponowanych rozwiązań. Dość powiedzieć, ze posłowie chcą „blokować adresy elektroniczne” nie określając czym one są: nrami IP serwerów (np 156.17.88.33), identyfikatorami url (np. http://www.wp.pl/jakis_plik), czy adresami pocztowymi serwerowni z zabronionymi zasobami. Więcej na ten temat jest na stronie Polskiego Towarzystwa Informatycznego:

    http://www.pti.org.pl/index.php/corporate/content/download/2513/24674/file/Opinia%20PTI%20nt%20Rejestru%20Stron%20i%20Us%C5%82ug%20Niedozwolonych%20wersja%20z%2010_12_2009.pdf

    Wygląda na to że rząd chce sobie zapewnić jakieś spektakularne tematy i sukcesy, żeby nikt nie zarzucał mu bezczynności, a przy okazji upiec kilka innych pieczeni na tym ogniu.

  17. Utyskiwanie na CBA i inne twory powołane do walki politycznej pomiędzy partami prawicowymi jest ze wszech miar słuszne, ale stawianie PO obok, jako moralnie nieskażonej jest hipokryzją. Gdyby premier i cała partia miała taki podgląd na te instytucje jak red. Parandowska, to już dawno parlament uchwaliłby stosowne ustawy, odrzucił weta prezydenckie i nie byłoby o czym gadać. Jeśli tak się nie stało, należy domniemywać o przydatności tych instytucji także dla PO. Osiągnięcia IPN-u z grubsza znamy i każdy rozsądny obywatel zlikwidowałby ten instytut, powołany do badania „świętych ksiąg ubeków”, traktowanych z rewerencją zarezerwowaną dla starożytnych woluminów. Co do CBA, też nie miejmy złudzeń, w miarę upływu czasu będziemy się dowiadywać o coraz fantastyczniejszych dokonaniach zatrudnionych tam „speców” IV RP. Jako obywatele nie mamy na to żadnego wpływu, politycy powołali do życia różnego rodzaju instytucje i agencje rządowe, które służą tylko i wyłącznie władzy, władzy która aktualnie sprawuje rządy i tej odsuniętej na czas jakiś przez kartkę wyborczą. Niech mi ktoś raczy wyjaśnić co takiego zrestrukturyzowała i unowcześniła ARiMR, albo co robi obecnie AMW. Te i szereg innych państwowych agencji, żyje swoim osobnym życiem, niezwiązanym z zadaniami do których je powołano.
    Dla tych wszystkich zamieszczających posty, w których bałwochwalczo wielbią wszystko co państwowe mam radę: przetrzyjcie oczy, spójrzcie na realny świat. Porównajcie sytuację polskich stoczni i sprywatyzowanych w odpowiednim czasie hut. Nie muszę chyba udowadniać, że huty stoją dalej w tym samym miejscu (w Polsce), produkują, zatrudniają ludzi i wszyscy płacą podatki, czego nie da się powiedzieć o stoczniach.

  18. CBA – Pani Janino, tyle już pani z nami, czytelnikami, się męczy, a wciąż zaskakuje, tyle że tym razem ‚in minus’. CBA nie jest jedyną służbą specjalną w naszym przepięknym kraju, w której beztrosko marnowana jest kasa, prowadzi sie operacje wydawania państwowej kasy, chłopcy się bawią, a panie nie mają kwalifikacji. Tyle że ta służba jeszcze nie nauczyła się chować takich ‚tajemnic’ przed publiką. Ale spoko, okrzepnie, a pod nowym przywództwem nawet przegoni ABW Bondaryka, czy KW Noska

  19. Cóz tu pisac poseł musi, byc dobrze metororyczne przygotowany, cóz musi słuzyc dobru panstwa, cóz jak poseł Arłukowicz jest przykładem, posła, który wychodzi dobrze w mediach, cóz tu pisac do wywiadu trzeba się przygotowac znac tematykę, który dziennikarz pyta, zna sie na temacie i nie tylko czasami błyskotliwie odpowiadac, cóz tu pisac moze zadac pytanie czy polskie komisje sledcze sa potrzebnie, nie wystarczy prokuratura i sad 2 instracje, która sa potrzebnie, zeby bronic praw człowieka, praw ludzi na ulicach, bo sa takie problemy społecznie, to ktos madry i rozsadny powinien
    rozwiazac problemy, cóz tu pisac tylko trzeba zadac pytanie czy media umnieja uczyc ludzi, jak zyc, jak dobrze funcjonowac w społeczenstwie, i ktos umie zajac np. takie miejsce w zyciu publicznym jak kiedys Jolanta Kwasniewska, która sie zajeła się działałnoscia dobroczynna,
    Cóz tu pisac panstwo Kwasniewski sa bogatymi ludzmi, cóz ale trzeba najlepiej oddzielic zycie prywatnie od zawodowego w zyciu publicznym,
    jak tak jest to mozna dyskutkowac, ze osoba publiczna ma jakos misje społeczna, cóz lewica w Polsce ma problem przewództwem, cóz to jest problem, którego trudno rozwazywc, a w media w Polsce sa po to, zeby informawac cóz czasami rozrywka słuzy dobrej zabawie, ubawia zycie,
    uczy młodziez słuzniego wyboru, dylematów moralnych kto jest dobry, a kto zły, kto jest godny zaufania, a kto nie, cóz media w polsce powinny przedewszystkim informowac, a obok tego powinna byc rozrywka na przyzwoitym poziomie
    Pozdr serdecznie

  20. Kiedyś to były dyskusje u Pani Janiny, pozostali widzę sami nienawistnicy. To ja dziękuję za taką dyskusję.

  21. Paradowska klamie !!!
    Widze tu desperacje, probe zdyskredytowania CBA by podwazyc i skompromitiwac ich role w wykryciu korupcyjnych machinacji umilowanej przez Paradowska Platformy.

    Jest to postawa wyajtkowo nie etyczna !

    Faktem jest, sa/byly CBA metody ktore nie znajduja mojej aprobaty. Jestem zdecydowanie przeciwko gdy agencja sluzby bezpieczenstwa stwarza sytuacje nielegalna jako przynete by zlapac upatrzaona ofiare w zatawione sidla.

    Nie mozna nadzorowac prawa lamiac prawo.

    Z tego powodu potepiam CBA incident w Kazimierzu. Jednakze nie tylko CBA jest za to odpowiedzialna. Przeciez CBA powstala w wyniku aktu prawnwgo. Metody dzialalnosci i kod etyczny tej agencji zatwierdzili poslowie. A poslowie glosuja na rozkaz szefow parti. I tu sprawa prowadzi do miedzy innymi Tuska.

    Jezeli CBA dzialala w sposob nie etyczny lub nie zgodny z generalnie przyjetymi zasadami agencji bezpieczenstwa to Tusk jest za to odpowiedzialny. To jest kwestia regulacji, jest to obowiazkiem rzadu i Sejmu. Tusk jest odpowiedzialny za metody CBA !!!

    W sprawie hazardowej natomiast nielegalna sytuacja nie zostala stworzona przez CBA by zlapac Platforme. Koprupcyjne manipulacje politykow Platformy zostaly wykryte, politycy Platformy byli aktorami i incjatorami.

    Tu nie ma mowy o zastawieniu pulapki na umilowana Platforme.

    Sama komisja zasluguje rowniez na uwage. Schetyna, zamieszany osobiscie w afere staje sie szefem buira poselskiego, pozycja z ktorej nadzoruje prace sobie podwladnych poslow zasiadajacych w komisji.

    Przeciez to juz jest parodia. Z drugiej strony Tusk kieruje Schetyna. A wiec partia i jej przywodzca podejrzane o korupcje prowadza sledztwo przeciwko samym sobie.

    Hanba, wstyd i zniewaga spolecznstwa. To kradziez od podatkowicza. Ta sprawa powinna zajac sie prokuratura i policja pod nadzorem Uni Europejskiej.

  22. do Monteskiusz pisze: 2010-01-18 o godz. 14:04
    Uzupełniam apel do wielbicieli społecznej własności.
    Społeczne/państwowe, to w gruncie rzeczy znaczy w rękach
    Prezesa Polska Sp. z o.o.,
    tylko bez odpowiedzialności karnej za „działanie na szkodę”.
    Ponieważ skala biznesu jest ogromna, państwowe oznacza niczyje.
    Najwybitniejszy Prezes tak ogromnej Spółki da, prędzej czy później, ciała.
    Znacie tych Prezesów? Wymienię kilku po 1956 roku:
    Gomułka, Gierek, Jaruzelski, Wałęsa, Krzaklewski, Kwaśniewski, Miller, Kaczyński, Tusk.
    Różne systemy, konstytucje, stanowiska, a Prezesi traktowali Polskę podobnie.
    Wszyscy Polskę kochali/ją ale bardziej kochali/ją siebie, swoja rodzinę i przyjaciół.
    Czy to dziwne?
    Dlatego musimy jak najwięcej sprywatyzować!
    Interes/biznes lubi właściciela. Ten zwykle wszystkie zyski inwestuje, bo też kocha swoją rodzinę. Z zatrudnianiem przyjaciół jest już ostrożniejszy.

    do Torlin pisze: 2010-01-18 o godz. 16:55
    Pisze Pan.
    Kiedyś to były dyskusje u Pani Janiny, pozostali widzę sami nienawistnicy.
    To ja dziękuję za taką dyskusję.

    Jak Pan widzi, mój apel skierowany do „państwowców”, miłośników minionego, obłędnego systemu, jest banalny.
    Takie oczywistości ble, ble, mogę pisać tylko pod nickiem.
    Ale piszę i o to samo Pana proszę. Nienawistnicy się powtarzają, trzeba to olać.
    Idą ciekawe politycznie czasy.
    Bądź co bądź jesteśmy aktywni w blogu wpływowej Publicystki politycznej.

  23. Torlin (16:55)
    Masz (niestety) rację.
    Lustro, Adam2…, busdoc i jeszcze kilku spowodują, że nikt kto postrzega świat inaczej niż „czarne-białe” + chamstwo, nie będzie chciał w tym „towarzystwie” występować. Szkoda.

  24. stasieku pisze:
    2010-01-18 o godz. 18:09

    Dostrzegam brak konstruktywnej logiki w panskim komentarzu. Odnosi sie pan do ‚milosnikow nienawistnego systemu’. Rozumie ma pan na mysli tych ktorzy maja pozytywne zdanie o PRL. Co w tym nienawistnego?

    Polityka odwetu i nienawisci jest polityka obecnych elit. To ci obecni przy zlobie w obecnym okresie ponurej szarzyzny prowadza polityke nienawisci. Kto stworzyl IPN, 12 sluzb specjalnych, epidemie rusofobi,…. antysemityzm. Obecnie newet zwierzeta nie czuja sie bezpiecznie a pan tu atakuje przeszla epoke.

  25. Ja jednak to na miejscu komisji hazardowej poszedłbym zupełnie innym tropem.Zdaję sobie sprawę,że tego wątku nikt jeszcze nie ruszał,ale coś mi się wydaje,że ta kwestia może poruszyć lawinę innych naprawdę szokujących opinię publiczną faktów.Moim zdaniem pierwszym wezwanym przed komisję powinien być…bębęn do losowania Totolotka.Powod? Ja z cała moją rodziną(nie liczę swoich szwagrów bo to przecież nie rodzina)gramy od 20 lat w Totolotka i nic.A to moim zdaniem jest zupełnie nieprawdopodobne żeby przez tyle lat nic nie wygrać.Zupełnie nic,bo nie liczę jakiś nędznych ‚trójek”.Przecież musi być ktoś odpowiedzialny.Z pewnością sam bęben nie jest niczemu winny,ale byli jacyś ludzie którzy spowodawał że wcale nie umie losować…Ten bęben. Może jakiś konstruktor,może ten kto śrubki skręcał?Nie wiem,ale winny powinien być znaleziony.Piszę tak w imieniu swojej rodziny i szwagrów.

  26. Pani Paradowska od wielu lat niedowidzi na jedno oko, ale w arytkule Prokurator prawie jest” przegięła totalnie pisząc, że prezentacja Engelkinga dot. wydarzeń wokół spotkania w Marriocie była „sprawna, ale zupełnie nieprzekonująca”. Dla mnie i wielu moich znajomych była wystarczająco przekonywująca, trudno też sobie wyobrazić inny łańcuch poszlakowy, który tłumaczyłby znane fakty. Wydaje się, że redaktorka w obronie swoich koligacji popadła w solipsyzm, co nie wróży zbyt dobrze odbiorowi jej następnych tekstów. A może zna jakieś fakty niedostępne dla Polaka-szaraka, w takim razie powinna być jak najszybciej przesłuchana, oczywiście nie przez prok. Engekinga.

  27. Szanowna Pani Redaktor.

    Dla mnie, każda z komisji ma swoją wielką, swoistą wartość, np.:

    – pierwsza, tzw. rywinowska doprowadziła do upadku rządów lewicy i Leszka Millera, do spadku nakładu wpływowej Gazety Wyborczej i wartości akcji Agory, pokazała jak prokuratura i sądy karzą tych, którzy nie topią swoich biznesowych przyjaciół, bo żadnej GSW zidentyfikować się nie dało mimo, że bez wyroku trzymano w więzieniu Rywina a na dodatek jego syna też, pod pretekstem załatwiania lewych świadectw lekarskich, które nie okazały się lewe bo wobec lekarza je wystawiającego zarzuty wycofano.
    Ale co Rywiny, twardziele i skubane uparciuchy odsiedziały, to odsiedziały i teraz wiem, nie tylko po sprawie Dochnala, co to jest nieskuteczny „areszt wydobywczy.”
    Rywin to teraz duża klasa dla biznesowych przyjaciół, prawie jak Mayer Lensky.

    – druga, np. olewnikowska uświadamia nam, że Polska, to w istocie dwa państwa równoległe, które czasem się spotykają i wtedy iskrzy. Jedno, to np. ze zniesioną karą śmierci i drugie, gdzie taką karę przestępcy wykonują na sobie sami bo np. ich wiedza jest zbyt pokaźna, jak Kosciuka, Pazika czy Franiewskiego by mogli z nią zbyt długo się obnosić.

    Olewnikom się pochrzaniło i dalej się chrzani, w której Polsce żyją. Jak wiadomo, zamordowany Krzysztof Olewnik kupił „biemdablju” od „Mrówy”, syna „Dziada” (znanego zresztą np. ze współpracy z UOP, któremu przekazał 3,7 tony, z 5 ton papieru przygotowanego w Niemczech i przemyconego do Polski w celu wydrukowania rubli. Z pozostałych 1,3 tony rubelki wydrukowali przy organizacyjnym mistrzostwie jego starszego brata o ps. „Wariat”, który zginął nafaszerowany serią z karabinu maszynowego a znany do dziś jest z tego, że miał największą fabrykę amfetaminy w Europie o niebywałej i nieznanej światu czystości).

    Krzysztof tego „biemdablju” „Mrówie” zwrócił ponieważ kolega z drugiej Polski, który po zajrzeniu do odpowiedniego rejestru mu podpowiedział, że to nie jest „dobre autko”. Forsę za nie od „Mrówy” wyegzekwował bo się pewnie czuł w otoczeniu psów (błędnie sadząc, że pies to najlepszy przyjaciel człowieka).

    Ciekawe czy obraził tego znanego dewelopera sądzonego wcześniej wraz z bratem za zasztyletowanie współuczestnika dyskotekowej zabawy.

    Po zniknięciu Krzysztofa, pan Włodzimierz Olewnik z córką Danutą wydeptywał różne ścieżki ale widać nie te co trzeba, bo może trzeba było najpierw np. „Mrówę” przeprosić za nietakt ze strony Krzysztofa a nie polegać na generałach policji i politykach, którzy (i ci grubi i ci chudzi) go teraz z całego serca przepraszają kłaniając się w pas.

    Stary Olewnik już jest bardzo spóźniony i teraz już nawet nie ma kogo zapytać o cokolwiek, (może sobie najwyżej walnąć bezkarnie prokuratora w papę), bo deweloper „Mrówa” zginął podobnie jak stryjek a rok wcześniej jego tato w więzieniu odszedł z „powodów naturalnych” tak jak Zirajewski zresztą.

    Siostra Krzysztofa, Danuta powiedziała, że już w to państwo nie wierzy. Ciekawe, które miała na myśli, czy to z komisją, czy to prawdziwie skuteczne, w którym jej brat „biemdablju” kupował i gdzie do dzisiaj karę śmierci się skutecznie stosuje, szczególnie za nadmiar wiedzy.

    Kiedy jednemu biznesmenowi, bodajże z Lublina, (właścicielowi firmy, której jakiś czas prezesował Baksik i która m.in. miała kontrakt na dostawę kurtek skórzanych dla naszych lotników) porwano syna, to bez udziału policji syn się znalazł i to bez konieczności wniesienia stosownej opłaty a koszty jakie ponieśliśmy, my podatnicy, były niewielkie bowiem opłaciliśmy tylko leczenie kilku kolan przedziurawionych wiertarką. Pacjenci w ogóle nie wiedzieli jak im się to stało.

    – trzecia, naciskowa też fajna, pozwoli ocenić, czy IQ i profesjonalizm prokuratorów jest wystarczająco wysoki, by widząc jak wysoko postawiony interlokutor wkłada sobie cygaro do ust, dostatecznie szybko wyjąć zapalniczkę i mu przypalić czy niestosownie dopuścić, by długo się za nią rozglądał;

    – hazardowa jest absolutnie super. Już pokazała jak sprawne jest państwo. Im niżej, tym lepiej. Już przy (nieświadomej) kradzieży chrustu za 11,75 PLN mamy pełną aktywność w gminie. Sprawną policję, aktywną władzę samorządową, skutecznego komornika potrafiącego nawet zablokować wypłatę głodowych rent.

    Przy nielegalnie wyrąbanym lesie przez Rycha policja oślepła, prokuraturze teczka się „zesunęła” pod biurko jak czapka Hipokratesa na kostkę u nogi a komornikowi jakoś nie sporo z wyegzekwowaniem orzeczonej grzywny.

    Wniosek: – im wyżej tym większe partactwo, gnuśność i urzędnicza niekompetencja.

    Poza tym, to pokaz jak fajnie pisze się ustawy i rozporządzenia w ciszy cmentarza , który pozwala na skupienie, co uzasadnia pomysły konstytucyjne dot. redukcji liczby posłów, bo zbyt szerokie zgromadzenie tylko szkodzi, nieprawdaż?

    Mariusz Kamiński rozwalił już jeden rząd, Kaczyńskiego, obiecując skuteczność antylepperowskiej prowokacji. Ciekawi mnie czy rozwali kolejny, Tuskowy tym razem. Na razie doprowadził tylko do jego głębokiej „restrukturyzacji”, częściowej marginalizacji „Grzecha” i powstania w PO „Zespołu Zaufania” od „standardów” z takimi autorytetami moralnymi jak Czuma, który pewnie będzie dawał wykłady kolegom klubowym z zakresu postępowania z wierzycielami.

    No i czy nie fajno jest z komisjami?

    Pozdrawiam Panią Redator, Nemer.

  28. Panowie
    Nie ma się czym przejmować i pękać. Trzeba czerpać przyjemność z daltonistycznych, politycznych (i nie tylko ataków). A wracając do cba – tu podonie jak z ipn nie ma co dyskutować tylko należy zlikwidować.
    Jak pisze Stasieku – Polskę Sp. z o.o. nie stać na tak głupie ekstrawagancje. Mało – przecież te komórki bałagan tworzą w firmie i psują atmosferę. Ale co z tego, że rozsądek wskazuje likwidację skoro Prezes nie chce, bo boi się albo ma słabość.
    Pozdrawiam

  29. Szanowna Pani Redaktor !
    O czym tu mówić – na temat CBA pisałem wielokrotnie i nie chcę się powtarzać nt. „profesjonalizmu” (sic !) i organizacji tej ponoć „spec.służby” (ale jakie państwo takie służby na zasadzie jaki Pan taki kram). Jedno pytanie, w jednej wąskiej „sprawie ” odnośnie struktury i funkcjonowania tego groteskowego i „nadętego” przedsięwzięcia (sądzę tak po enuncjacjach prasowych i wypowiedziach rzeczników CBA) – jak może dojść w profesjonalnej spec.służbie (a w ogóle w poważnej instytucji państwowej) do sytuacji, że jedna osoba, obojętnie – szef czy szeregowy pracownik – „kasuje” całą bazę danych !? Kto zorganizował tak działający system, kto go zatwierdził, kto jest za to odpowiedzialny ? W spec.służbie, w przestrzeni „tych działań” to jest – PROKURATOR !!!! Bo należy domniemywać, iż ktoś chciał zacierać ślady, ktoś – przez głupotę (ale za to się też odpowiada – za to szef tej instytucji bierze nie male pieniądze), roztargnienie, brak profesjonalizmu, bezmyślność lub celowo – dokonał przestępstwa.
    Tu są Panie Premierze Tusk kolosalne oszczędności – IPN, CBA, 9 spec.służb z możliwościami inwigilacji elektronicznej i podsłuchiwaniem, podglądaniem, obserwowaniem obywateli (to wszystko kosztuje gigantyczne pieniądze, które płaci się „za to samo” !!!).
    Pani Redaktor – już kiedyś wymienialiśmy uwagi nt.temat. Krótko-CBA jest zupełnie w obecnej formie instytucją niepotrzebną, marnotrawiącą publiczne pieniądze (to samo robią ABW – tez w tej mierze są rozdęte prerogatywy tej służby – i CBŚ), „ścigającą” się z innymi agendami na tym samym polu: wygląda to groteskowo, nie sprzyja kompatybilności wymiaru ścigania i wymiaru sprawiedliwości etc.etc. I stanowisko rządzącej dziś P0 w tej sferze – jednoznaczne i przejrzyste (o czym „trąbi” cały czas P.Premier z ironicznym uśmieszkiem na ustach) czyli likwidacja IPN i CBA oraz reorganizacja tej przestrzeni o której piszę w tym poście – jest dla mnie papierkiem lakmusowym „platformersów” w ich chęci reform autentycznych; poza tym to jest niesłychanie wrażliwa sfera życia obywateli, a tu widzę podskórną chęć dalszej „orwelizacji” – oczywiście dla swoich „platformerskich”, utylitarnych i ukrytych przed społeczeństwem potrzeb – polskiego życia publicznego.
    Pozdrawiam.
    WODNIK53

    PS: A na wybory i tak NIE IDĘ !!!

  30. Bardzo ciekawa diagnoza Jarosława Kaczyńskiego przyczyn „moralnego zwycięstwa” prezydenta Kropiwnickiego w przegranym referendum w sprawie jego odwołania. Polecam. Wniosek, jaki płynie z wypowiedzi byłego premiera, jest tylko jeden – decydują ci, którzy wrzucają kartki wyborcze i referendalne. Siedzenie w domu daje wyłącznie skutek zaskoczenia. Zdaje się, zwycięstwa moralne to specjalność PiS-u. Ostatnio Kowal, był vicek Anny Fotygi, ogłosił „zwycięstwo” pomarańczowej rewolucji na Ukrainie, które polega na tym, że można demokratycznie wybrać Janukowycza. Jak widać każdą klęskę daje się przerobić na zwycięstwo moralne. Problem w tym, że rządzą tylko ci, którzy zwyciężają skutecznie i pragmatycznie, a nie moralnie. Jak to się w tej polskiej polityce ciekawie plecie. To a propos tematu, dlaczego owoce moralnego zwycięstwa: IPN i CBA tak bujnie kwitną w rzeczywistości Rzeczypospolitej Polskiej. Widać wyborcy wciąż nie mogą efektywnie zwyciężyć swoich zgranych styropianowych polityków – a wszystko przez to, że ciężko im podnieść tyłek w niedzielę, żeby przejść kilka kroków do najbliższej urny. Przykład Częstochowy (zastanawiająco przemilczany przez media), Olsztyna i Sopotu („ciekawie” nagłośnione przez media), a teraz przykład Łodzi to dopiero malutkie zwiastuny nadchodzącej odnowy naszego życia. Może fatalni politycy poczują w końcu oddech wściekłych wyborców na własnych plecach, a ci dobrzy – jak prezydent Sopotu – twarde poparcie swojego elektoratu. Amen.

  31. do the mentor pisze: 2010-01-18 o godz. 20:09
    1. Odpowiadam, bo cały Pana komentarz nawiązuje do mojego komentarza.
    2. Odniosłem wrażenie, że Pan niestarannie przeczytał mój tekst.
    3. Pojęcie ?konstruktywnej logiki? jest mi obce.
    4. Tę ?państwowość? o której piszę, wziąłem w cudzysłów, bowiem szanuję postawy państwowe.
    5. O realnym socjalizmie mówię, że był to system miniony i obłędny.
    6. Ilość nienawiści i jadu na cm2 jaki sączy w blogach np. busdoc
    upoważnia mnie do użycia terminu ?nienawistnicy?.
    7. Nie lubię w nowej Polsce IPN i 12 służb, ale czuję się bezpiecznie.
    8. Bez odbioru

  32. WODNIK53 pisze:
    2010-01-18 o godz. 21:27

    Szanowny Wodniku 53.

    W związku z oświadczeniem, jakie był Pan łaskaw złożyć na zakończenie swego wpisu, ja – Nemer – oświadczam i solennie przyrzekam, że jak zwykle na wybory (sołtysa) pójdę podobnie jak ostatnio, z uczestnictwa w których jestem bardzo zadowolony ponieważ wybraliśmy nowego, lepszego. Została nim dość dojrzała laska, bardzo sprawna i oddana mej wiosce a na dodatek cieszy się uznaniem tubylców, to znaczy moim też.
    I proszę sobie wyobrazić, że została wybrana bez żadnych parytetów!

    Pozdrawiam, Nemer.

  33. Szanowna Pani Redaktor.

    W nawiązaniu do Pani refleksji dot. mojego komentarza pod poprzednim tekstem, to mam pytanie – jak Pani myśli:

    -Czy grając dla Polski jak Klose i Podolski, 5000 euro to jest więcej czy mniej od 30 srebrników?

    Pozdrawiam Panią Redaktor, Nemer.

  34. Pani Redaktor,

    Słuchałam dzisiejszej dyskusji w TOKFM i to co zwróciło moją uwagę to kompletne niezrozumienie tego co faktycznie się w Łodzi stało. Dla mnie jest to miasto rodzinne, od zawsze przez bliskość Warszawy trochę upośledzone. Jeszcze w PRL-u każdy kto tu rządził myślał tylko o tym jak się przysłużyć władzy i szybciutko uciec do stolicy. Nie lepiej było po 89 r. a jedynym,który chciał i mógł coś w tym mieście zrobić był nieżyjący już Palka.Dodatkowo nie bez przyczyny tak długo rządziło tu SLD a i Samoobrona potrafiła zdobyć sporo głosów.To jest miasto gdzie bardzo wolno zmienia się struktura społeczna,gdzie po 89r. dziesiątki tysięcy ludzi wyrzucono na bruk, musieli ratować się sami. Pomocy od państwa nikt tu nie dostał, to nie byli górnicy czy stoczniowcy ale zwykłe szwaczki z mężami zatrudnianymi w tych samych likwidowanych fabrykach.Przez kilka lat sama prowadziłam zakład i była to dla mnie lepsza lekcja socjologii aniżeli jakiekolwiek badania naukowe. To właśnie wtedy zrozumiałam dlaczego UW nie ma szans.Ale ostatnie wybory i zwycięstwo PO a teraz wynik referendum świadczy o tym że i tu coś się zmienia. Nie przyjmuję argumentu że wybory za kilka miesięcy i po co ta hucpa.Dla tego społeczeństwa jeszcze niedawno głosującego na Samoobronę jest to znakomita lekcja pokazująca na czym polega społeczeństwo obywatelskie i jak ważne są wybory, że aktywność się opłaca i że i od nich coś zależy. Paradoks polega na tym że mimo iż jest tu mnóstwo Wyższych Uczelni od Uniwersytetu po Filmówkę młodzi uciekają do Warszawy, Wrocławia, Gdańska byle dalej.Czy szansą dla nich mają być montownie AGD, czy osławiony Dell jako taśma produkcyjna?Po rządach SLD, których twarzą był Pęczak, Kropiwnicki wydawał się nadzieją. Na początku może i coś drgnęło ale było za wolno i za mało; zamiast wykorzystywać potencjał tych tysięcy młodych znowu konserwowano robotniczy charakter miasta. Nie bez przyczyny to tu w odczuciu ludzi żyje się najgorzej; w montowni zarobki są małe, ludzie nie mają pieniędzy, nie rozwijają się inne usługi, nie ma ryku dla tych tysięcy małych i średnich firm tak charakterystycznych dla innych dużych miast. Tu nie trzeba budować biurowców bo, pustych lokali jest aż nadto.Drugą kadencję Kropiwnicki wygrał przez brak konkurencji.Największy błąd popełniła PO,wystawiając Kwiatkowskiego. Z całym szacunkiem dla obecnego ministra,dla Łodzian nie była to znajoma twarz a „osiągnięcia” Zgierza gdzie był zastępcą Prezydenta dodatkowo go obciążały.Gdyby PO wystawiła Grabarczyka wygrałby z Kropiwnickim w cuglach;tu ludzie naprawdę nie mieli wyboru.
    Redaktor Wróblewski dzisiaj rano podkreślał zasługi Kropiwnickiego dla pojednania polsko-żydowskiego i organizacji uroczystości związanych z Gettem Łódzkim. Tu znowu mamy do czynienia z brakiem zrozumienia łódzkiej specyfiki. To może być ważne dla garstki Łodzian, dla reszty ,podobnie jak działanie na rzecz przywrócenia Święta Trzech Króli tylko go obciąża. Proszę pamiętać że nie bez przyczyny jest to miasto „trzech kultur”,tu od zawsze żyli obok siebie Żydzi,Niemcy, Rosjanie i Polacy. Antysemityzm jeśli był czy jeszcze jest ma podłoże ekonomiczne nie religijne.Jak specyficzne były tu stosunki niech świadczy przykład mojej rodziny.Dziadek, cukiernik przed wojną walczył z Żydami o utrzymanie się na rynku, w czasie wojny przemycał jedzenie do Getta , za co omal nie wylądował w obozie. Uciekł z transportu, ukrywał się w domu a pomagali z kolei sąsiedzi Niemcy.W tym tyglu ekonomicznie Polacy przegrywali a mimo to a może właśnie dlatego jest to najmniej ideologiczne i stosunkowo tolerancyjne społeczeństwo.A już organizowanie marszu na Sejm z petycją w sprawie ustanowienia nowego święta paradoksalnie właśnie Łodzian rozwścieczyło najbardziej. Wędrować z taką petycją, jako przedstawiciel miasta gdzie odsetek ludzi chodzących do Kościoła jest najniższy w Polsce to samobójstwo polityczne i oznaka pogardy dla mieszkańców. Oznaką tego szaleństwa jest zamknięcie urzędów 6 stycznia. Z jednej strony rozwścieczeni mieszkańcy, całujący klamki zamkniętych urzędów, z drugiej urzędniczki , które będą musialy przez miesiąc pracować dłużej.
    I jeszcze jedno; powiedziała Pani rano że Kropiwnicki jest sympatyczny iże nie rozumie Pani niechęci do niego. Proszę porozmawiać z byłymi studentami i urzędnikami, pracownikami Teatru Nowego , może wtedy zmieni Pani zdanie.

  35. Stary Polaku z PRL-u !
    W całym naprawdę demokratycznym świecie to właśnie samorządy są kuźnią przyszłych elit politycznych kraju. Trzeba z podziwem patrzeć na Polaków, jak w ciągu niespełna 8 lat zmienił się nasz stosunek do ludzi samorządu. Przecież Ustawa o bezpośrednim wyborze wójta, burmistrza i prezydenta miasta wprowadzona została w życie 20 czerwca 2002 r. Naprawdę niedawno.

  36. Paradowska nie chce jednomanadatowych okregow wyborczch (JOW). Nie dziwi mnie to.

    W JOW jej umilowany Donek musialby wygrac w swoim rejonie. A to nie byloby latwe bo nic on nie reprezentuje.

    W obecnej sytuacji wystarczy ze Donek i inni partyjni dyktatorzy utrzymaja sie na czolach swych prywatnych parti. Parti prywatnych ale na utrzymaniu przez podatkowicza.

    Rzeczywista walka o wladze toczy sie wewnatrz kazdej parti. Po przez regularne czystki potecjalni konkurenci o przywodztwo partyjne sa eliminowani. A media donosza nam ?Nie ma nikogo kto by mogl konkurowac z Tuskiem o przewodnictwo w PO?. ?Bez Kaczynskiego PIS by nie istnial?. Oczywiscie, kazdy potecjany rywal juz zostal wyeliminowany.

    Obecnie czystka w PO juz trwa. By uniknac wywalenia z partii Palikot i Schetyna juz zadeklarowali swa milosc dla Donka. W ten sposob co najmniej zachowaja swoje obecne pozycje. W rezultacie Donek zostanie wybrany ponownie na szefa PO po wyrzucenieu wszystkich konkurentow i podejrzanych o chec glosowania no innego kandydata.

    Przywodztwo partyjne gwarantuje pozycje przy zlobie bo wyborcy glosuja na partie ktore istnieja. Ich program nie ma znaczenia. Nawet gdyby zaledwie 5% glosowalo i tak kazdy z szefow paryjnych znajdzie sie przy zlobie (wystarczy zaledwie 5% glosow) ale nie tylko oni. Wiekszosc kolesi partyjnych na listach wyborczych rowniez w proporcji do glosow.

    W ten sposob nie bedac wybranym mozliwe jest sprawowanie wladzy i bez zadnej odpowiedzialnosci wobec wyborcow.

    W JOW natomiast tylko ci z aktualnym i bezposrednim manadatem byli by przy wladzy i byli by rozliczani przez wyborcow. Sejm z koleji stal be sie niezalezna instytucja gdzie wyborcy maja reprezetantow co jest podstawowa charakterystyka demokracji.

    Demokracji w Polsce nie ma, obecny system jest oszustwem propagowanym przez oszustow.

  37. Pani Janino pisze Pani ?Torlinie, nie wiem skąd te obawy przed dyktaturą, gdyby jedna partia miała prezydenta i większość. Tak przecież już było – SLD i Kwaśniewski, Kaczyński i PiS.?
    Myslę, że nie zrozumiała Pani co miał na mysli Torlin.
    On po prostu Przestraszył się tego co pokazali Bracia Kaczyńscy i dmucha na zimne. Po prostu boi się sytuacji gdy jedna partia osiągnie taką przewagę nad innymi że będzie miała zdolność zmieniania Konstytucji i na dodatek będzie miała swego Prezydenta. Jarosław Kaczyński już pokazał, że niektórym politykom marzy się dyktatura. Żeby nie być gołosłownym podpieram to co napisałem następującymi faktami
    Kampania wyborcza PiS ogłasza, że władze PO, są na pasku obcych mocarstw i oligarchii biznesowej i chcą dla niej i dla siebie wyssać pieniądze od Polaków o czy świadczy chociażby ich hasło wyborcze 3×15./ A tymczasem wiadomo że PiS nie ma ludzi do prowadzenia finansów Państwa./ Ponadto PiS informuje że PO to anty patrioci co uzasadnia rodzinnymi ciągotami do Niemców /Dziadek w Wermachcie/ i na dodatek ludzie zwalczający Kościół Katolicki /Liberałowie u nich to samo co Libertyni w czym skutecznie pomaga Rydzyk silnie popierający PiS/- Po takiej kampani trudno myśleć o koalicji z PO ? no bo jak to uzasadnić wyborcom?, jeśli już to trzeba udowodnić, że to przywódcy są winni , a reszta ogłupiona , a to prowadzi do demontażu takiej partii.
    Mimo takiej kampanii nie udaje się zdobyć PiS?owi wystarczającej przewagi by nawet przeprowadzić zmiany odnośnie MSW itd. I musi zabiegać o koalicję. Na dodatek PiiS osłabia bardzo swój wizerunek walcząc o Prezydenta gdzie musi skorzystać z pomocy SO z którym jak twierdził Kaczyński nigdy do współpracy nie wejdą bo założyło go SB. Próba zdominowania PO i wejścia potem z nią w koalicję nie powodzi się w czym nic dziwnego nie ma bo PO boi się marginalizowania i dla bezpieczeństwa żąda dla siebie MSWiA i koalicji na swych warunkach. PiS który chce wykorzystać dokumenty SB przeciw swym politycznym rywalom nie może się na to oczywiście zgodzić / tym bardziej, że boi się by im Po nie odpłaciło pięknym za nadobne/ Koalicja oczywiście nie dochodzi do skutku i PiS musi szukać potrzebnych mu głosów u SO i LPR, z którymi zawiązuje ?dziwną koalicję?. Głosy znajduje, ale jak przeszłość pokazała przeliczają się odnośnie wagi dokumentów zgromadzonych w MSWiA /słynna farsa z szafą Lesiaka gdzie śmiano się, że jest szafa a w szafie Lesiak/ jak tez z chęcią współpracy z nimi byłych funkcjonariuszy z SB. Z procesów lustracyjnych wychodzi farsa, a opozycja skutecznie kontruje i ma w tym pomoc byłych urzędników SB. Mimo wyraźnie źle układających się wypadków Jarosław konsekwentnie kontynuuje swą politykę i sądząc, że sondaże są naciągane doprowadza do nowych wyborów mając nadzieję nie tylko pozbyć się kłopotliwych koalicjantów , ale również uzyskać większość by samodzielnie móc zmienić konstytucję. Ponosi totalna klęskę, ale mimo to walczy nadal przy pomocy swego brata Prezydenta, co jak widać nie przynosi pożądanych efektów. Jarosław mimo wszystko wierzy, że w Polsce ma duże poparcie i przedstawia swój projekt konstytucji który jak zaznacza jest jednocześnie bezrewolucyjnym przejściem z III do IV RP. Projekt konstytucji przypomina tę z 1935 roku pisaną pod dyktatora i z tego projektu jasnym jest czym miała być ta IV RP Jarosława Kaczyńskiego. Teraz to nawet ślepy politycznie już ma wszystko czarno na białym i widzi dlaczego tak a nie inaczej przebiegało działanie PiS.

  38. Oj będzie się działo Pani Janino,i to jak!!!Nie tylko w samej komisji zresztą.Od dawna wiadomo,że komisja ani nikomu nic nie udowodni ani nikogo nie oczyści a ,,wyroki” zostały wydane już przed jej powstaniem.Ale za to jak będzie piękna nawalanka!Trudno przesądzać o,,linii obrony”Chlebowskiego ale kluczowym będzie wrażenie jaki zrobi zarówno sam przesłuchiwany jak i poszczególni członkowie komisji.I tak na prawdę to o nic więcej w tej komisji nie chodzi jak o to które przeważy.Liczyć można jedynie na Mariusza Kamińskigo,który prawdo podobnie popisze się możliwościami swojej sprofesjonalizowanej niczym lustratorzy Maciarewicza92 spec-służby.Nie będzie to łatwy tydzień dla platformy ale Miro i Grzechy powinni jednak odzyskac nazwiska.Tygodniowy Kempa show zakończy nie spodziewanie premier,który merytorycznie i przekonujaco uzasadni dlaczego postanowił nie ubiegać się o prezydencki fotel.Odpowie również w jaki sposób i mniej jasno kiedy PO wyłoni własnego kandydata.Tym samym wygasi całą komisje.Kika czy może raczej kilkanaście dni to znakomity czas na spotęgowanie napięcia i spekulacyjny wyścig.Już mam w uszach śmiertelną przeciekową powagę,,o rosnących szansach Palikota”czy innych równie zaskakujących kandydatach(choćby Gowin).Tych akurat w platformie jest az nadmiar,szkoda tylko,że zabraknie idealnego jak dla mnie Zdrojewskiego.tak na marginesie…premierostwo Zdrojewskiego,Pani Janino to chyba nie taki garnitur.O ile sprawdzi się mój scenariusz(a to bardzo prawdo podobne)będzie to czysta wirtuozeria na co najmniej czterech fortepianach.A dalej to już tylko będzie ciekawiej…Zabrzmiał mi wczoraj Wypych jakby istniała możliwość,że i prezydent nie wystartuje.Pewna przegrana i uwierający gorset jaki założył prezydent dzięki chyba tylko hipnotyzerskim talentom brata rzeczywiści nie zachęcają.Stan zdrowia to mogło by być jakieś alibi ale problem PIS-u w tym,że nie mają nikogo.Na trupa Jarosława jeszcze się nie zanosi więc Ziobro będzie musiał pocieszyć się narazie brukselską dietą.Tak więc czyżby sam Jarosław?Może coś jest na rzeczy z tymi konstytucyjnymi propozycjami a Ziobro jednak nie dokończył by kadencji.Fantazjuje?poniosło mnie? pozdrowienia dla gospodyni i wszystkich(no prawie)post-pisarzy

  39. Trochę się już dzieje
    Trwa przerwa obiadowa w obradach komisji.
    Kilka budzących zdumienie spostrzeżeń. Kolejność nie oznacza wagi.
    1. W gabinecie premiera nie ma przy jego biurku przycisku do nagrywania rozmów albo procedur nakazujących nagrywać wszystkie rozmowy w ważnym pomieszczeniu służbowym.
    Przypomina mi się odtajnianie taśm Nixona.
    2. Szef ważnej służby nie pamięta okoliczności związanych z telefonami komórkowymi uczestników spotkania.
    3. Pani Kempa zarzuca panu Sekule, że nie zapytał o coś świadka.
    4. Świadek nawet na zamknięte pytanie odpowiada ziobrotokiem zabierając bezcenny czas.
    5. Jednocześnie świadek nie rozumie, że przesłuchanie komisyjne, adresowane do opinii publicznej, może zawierać kilka pytań o to samo, do protokółu. Kłamiący, jeśli zaskoczony, często ma wtedy kłopot.
    6. Ludzie nowych służb przenoszą zwyczaje służb komuny do nowej Polski.
    Zapominają, że ogon nie może kręcić psem.
    7. Ten ?test przywództwa? zrobiony przez świadka przyprawia o mdłości.
    8. Usłyszałem, że pan Sobiesiak, uciekł z Polski. To ważny świadek.
    Pamiętam jak uciekał asystent pana Szeremietiewa. Wysłali po niego helikopter.
    9. Poseł z PSL niech wraca do wierszy. Czytanie nowomową napisanych pytań to żenada.

  40. Jestem od lat zapalonym czytelnikiem Polityki ale dopiero niedawno zacząłem czytać bloga mojej ulubionej bo zawsze niezwykle celnej w ocenach redaktor Paradowskiej. Taka moja mała miłość prawie.

    Wybory prezydenckie. Dziwię się, że bierze Pani pod uwagę na serio kandydaturę Olechowskiego. „Olechowskiego nie skreślam, ale nie wiem, czy on sam się nie skreśli.” Nie tylko on się sam skreśli – można powiedzieć, że on się zawsze skreśla. Zacznie go uwierać jakokolwiek regularna polityczna gimnastyka bardzo szybko. Właściwie już przestał się gimnastykować i zniknął. Istnieje tylko w rozważaniach że by się pięknie nadał. Chyba to taka tęsknota za kimś przystojnym dla odmiany.

    Cimoszewicz podobnie zresztą – nie daje gwarancji że w połowie wyścigu się nie wycofa – wiadomo. Choć w układzie optymalnym widziałbym PO popierającą kandydaturę jego właśnie. Byłby kandydatem idealnym: poparcie społeczne, dystans do hałasu i rzucanych obecnie niskich kręconych piłek, poparty przez PO mógłby stanowić symbol koncyliacji i rozsądku ponad jej partyjne interesy, możnaby go poprzeć z ustalonym uprzednio zamiarem następowego ograniczenia władzy prezydenckiej, gdyby tylko SLD nie było mu tak obce i PISowskie obecnie w stylu – mógłby przysporzyć PO głosów w sejmie jeśli nie zagwarantować koalicji.

    Myśląc jeszcze o tuskowych rozważaniach zmian konstytucyjnych. Zastanawiam się czy byłoby to możliwe, żeby wyłączyć Senat z wyborów powszechnych. Wielokrotnie analizowano możliwości wykorzystania odchodzących wysokich urzędników administracji publicznej. Co zrobić z byłym prezydentem, dać mu świadczenia i starać się by nie wchodził w drogę, bo jeden z drugim robią zamęt a nie mają się gdzie odnaleźć. Jeżdżą na płatne wykłady do USA i żyją dobrze – to prawda. Ale może to też dlatego, że nikt do tej pory nie wpadł na pomysł wykorzystania ich oraz innych odchodzących urzędników – na przykład w Senacie. Na serio myślę, że odchodzący prezydent, sędziowie trybunału konstytucyjnego, premierzy rządów, marszałkowie sejmu i jeszcze kilka stanowisk mogliby otrzymywać (dożywotne? doemerytalne?) senatorstwo. Oczywiście nie jest to praktykowane i brzmi egzotycznie ale czy nie wydaje się to rozsądne? Spowodowałoby wykorzystanie doświadczenia i wiedzy takich osób, wyższy odsetek osób zorientowanych w polityce i doświadczonych tworzeniu prawa profesjonalistów (sędziowie trybunału) a zarazem ludzi spokojnych dokonaną już poważną karierą. Oprócz tego byłby powrót do pierwotnej idei senatu jako izby starszej, bardziej doświadczonej, doradczej, takiej skarbnicy cennych politycznych emerytów, a u nas izby kontrolnej tworzenia prawa. Co Pani o tym myśli?

    Jest Pani przeciwna okręgom jednomandatowym. Czy nie wydaje się Pani, że powinny one zwiększać szanse osób udzielających się lokalnym społecznościom, a nawet samo w sobie zachęca do takiego udzielania się i ich faktycznego reprezentowania? Dodatkowo czy nie promuje to społeczeństwa obywatelskiego i zdrowego politycznego budowania karier – od dobrego sąsiada, lokalnego zarządcy, radnego, burmistrza do posła? Taki zaradny i pełen wigoru społecznik wielokrotnie może być zbombardowany przez partyjne klucze choćby z zawiści i faktu że komuś innemu się należy za staż i zasługi dla partii. Na pewno te argumenty nie są dla Pani nowe – zastanawiam się dlaczego więc takie mechanizmy miałyby nie działać?

    Tak sobie właśnie to wyobrażam najbardziej optymalny moim zdaniem system: Senat złożony z byłych wysokich urzędników, ograniczona funkcja prezydenta wybieranego w powszechnych wyborach i Sejm wybierany w wyborach jednomandatowych. Oprócz tego „na dole” odpowiedzialne obywatelskie społeczeństwo z cała masą organizacji pozarządowych.

    Bardzo się cieszę i gratuluję uczestnikom dyskusji tego, że trolle na tym forum są w przeważającej mierze niezwykle dojrzale traktowane najskuteczniejszą przeciwko nim bronią – ignorowaniem ich postów. Pozdrawiam!

  41. Stasieku
    Moim zdaniem Pan Sobiesiak dobrze zrobił. Lepiej pić schłodzone martini na plaży w Wenezueli niż tłumaczyć się z rozmów w legendarnej od kilku godzin knajpie „Pędzący królik”.
    A Pan Premier ma na pewno pod biurkiem stosowne guziki tylko tajemnica państwowa nie pozwala tego faktu ujawnić.
    Podoba mi się Twoje porównanie do afery Nixona. Ciekawe tylko kto będzie „Głębokim gardłem”? Może Palikot coś zdradzi na ten temat.
    Pozdrawiam i śledzę akcję za pośrednictwem Twoich korespondencji.

  42. Nemer:
    Jestem pod wrażeniem scenariusza, świetny…………
    „Jak nie wiesz o co chodzi, na pewno chodzi o pieniądze”……

    Pani Janino:
    Jedna jaskółka wiosny nie czyni……….
    W jakimś wywiadzie ex senator Cugowski wypowiedział się na temat swojej kadencji- „nigdy więcej”…….
    Był niezależny Stokłosa, jest niezależny Cimoszewicz………..
    Różnica klas kolosalna, o formacie osobowości nie wspominając.
    Pominęliśmy w naszej budowie zrębów demokracji jedną podstawową dziedzinę- pracę u podstaw- od stanowiska sołtysa w górę. Prezydenci miast, jeżeli się sprawdzą, mają pracę na wiele kadencji. Nie są MIANOWANI, są WYBRANI!!! przez społeczność lokalną.
    Taka budowa partii politycznej- od dołu wymaga czasu którego nie było.
    Rewolucja to nie ewolucja, niestety.
    Rewolucja to droga na skróty, prowadząca często na manowce, co w wypadku mnóstwa „parlamentarzystów” dało się zaobserwować…….
    Politycy „z poboru” nie zawsze się sprawdzają.

    Wspaniałe komunikaty o wypłacie nagród.
    Kancelaria Premiera 110 tys.
    BBN 330 tys?
    Jaka instytucja jest ważniejsza dla funkcjonowania Polski- każdy widzi…..
    Kancelaria Prezydenta, w ramach „ocieplania” wizerunku” odmówiła podania danych………..
    Już „klasyk”- Urban powiedział smutną prawdę- „rząd wyżywi się sam”
    Ale, dlaczego BBN? Nie rozumiem………

    Podobno suma wydatków na służby w poprzednim roku przekroczyła miliard………i chodzi tu tylko o wydatki jawne, resortowe………
    Aż znowu chce się zacytować klasyka:
    ” państwo w którym nauczyciel zarabia mniej niż policjant jest państwem policyjnym” ………czy jakoś tak…..

  43. nie jestem tą „aferą” zafascynowany i nie sledzę jej losów dokładnie, ale tak sie po dzisiejszym „skanerze politycznym” ( w którym panowie i pani omawiali sprawę) zastanawiam:
    Chlebowski ponoć był dyspozycyjny wobec biznesmena Sobiesiaka, załatwiał mu nie tylko ustawę, ale i odnowienia koncesji, jakies spotkania itp. Czy naprawdę nikogo poza szukającymi na gwałt „tematu” agentami CBA nie zastanowiło to zainteresowanie szefa największego klubu parlamentarnego losami interesów jakiegoś lokalnego biznesmena?
    Jesli ja w firmie gdzie pracuję nagle zacząłbym pytac moich podwładnych, lub ludzi z równoległych działów ale uznających mój autorytet, o interesy jednego z wielu naszych kontrachentów, umawiał spotkania, pytał dlaczego jakiejś sprawy jeszcze nie załatwiono -to byłoby to conajmniej podejrzane -od razu zaczęto by szeptac, plotkowac że coś jest na rzeczy. Nic takiego nie miało miejsca w rozplotkowanych ministerialnych i urzędniczych korytarzach i kuchniach? Nikt, poza przeciwnikiem politycznym nie zwrócił uwagi na podejrzaną aktywność Chlebowskiego?
    Swiadczyłoby to o wyjątkowym poziomie degrengolady, czy demoralizacji ludzi tam pracujących, tzw służby cywilnej. Wszytko im jedno, lub nie maja komu zwrócić na pewne fakty uwagi?
    Mam kolezankę w jednym z ministerstw i z jej mimowolnych relacji wiem
    a) jaki poziom plotkarstwa tam panuje
    b) jakie wrażenie robił Chlebowski dzwoniąc do sredniego szczebla urzędników (w skądinąd słusznej sprawie)

    Wg mnie brak reakcji na rzekomą nadaktywność Chlebowskiego byłby kolejnym smutnym obrazkiem stanu naszego państwa i jego instytucji

  44. Pędzący królik kojarzy mi się z królikiem Buggsem a nie z aferą hazardową. Epatowanie pędzącym królikiem przypomina mi profesjonalizm polskich milicjantów z filmów kryminalnych z późnego Bieruta albo wczesnego Gomułki, którzy z emfazą wpisywali do protokołów wyrażenia typu: palił papierosy uznanej marki Sport, z miną godną roli Sherlocka Holmesa. Słowem – taka afera, jacy profesjonaliści. I ci podsłuchujący i ci podsłuchiwani.

  45. No i mamy już po przesłuchaniu Kamińskiego, który jak należało się spodziewać powtórzył wszystko to, co już nam kiedyś powiedział. Nie chcę powiedzieć, że kłamie i zmyśla, ale on nie rozróżnia wiedzy operacyjnej służb od dowodów procesowych, a tych mu brakuje, więc raczej nie porazi nas nowościami. Osobiści nie wierzę Chlebowskiemu i Drzewieckiemu, a także całym zastępom polityków, którzy spotykają się z podobnymi figurami typu Sobiesiak, finansujących kampanie wyborcze poszczególnym kandydatom do parlamentu i całym partiom. Jeśli ktoś nie ma za swoimi plecami takich Sobiesiaków ze szmalem , to może przestać myśleć o poważnej karierze w polityce. Kiedyś obejrzałem film dokumentalny o amerykańskiej dziedziczce fortuny, która kazała czekać potężnemu Reaganowi przy telefonie, bo przez piętnaście minut szukała swojego ulubionego zegarka i prezydent musiał czekać, dziedziczka hojnie finansowała jego kompanię wyborczą. Przypominam tą historię w kontekście wypowiedzi Kamińskiego, który ujawnił przed komisją jak politycy są dyspozycyjni wobec swoich sponsorów. To tyle jeśli chodzi o wątek spotkań polityków z biznesmenami, budzący wątpliwości naiwnych wyborców.
    Drugi wątek, który chciałbym poruszyć w tej dyskusji dotyczy stosunku podwładnego Kamińskiegi wobec szefa premiera Tuska. Otóż Kamiński w swoim wystąpieniu – przesłuchaniu stwierdził, że poinformował premiera o sprawie dlatego, bo chciał sprawdzić czy premier jest państwowcem, przedkładającym dobro społeczne nad prywatę. W tym momencie należałoby zadać sobie pytanie: kto kim kręci, pies ogonem, czy ogon psem? Takie są niestety rezultaty powoływani urzędników mających kłopoty z własną osobowością, którzy nie są w stanie odróżnić rzeczywistości od wyobraźni, a także mylący kompetencje.

  46. Mnie się naiwnemu wydawało, że Pan Kamiński mnie już niczym nie zaskoczy. Ale jak usłyszałem, jak przed Komisją Śledczą zastanawia się on, czy Tusk nadaje się na premiera, to zwątpiłem w swoją wyobraźnię.
    Dzięki, Maćku, masz rację. Kaczyńscy okiem nie mrugną, zrobią z każdym swoim pomysłem to, co zrobili z ustawą o KRRiT. Zmienią każdą ustawę łącznie z Konstytucją szybciej niż pomyślimy, porozumieją się nawet z diabłem, aby osiągnąć swój cel. A my naiwni naprawdę myśleliśmy, że ta grudniowa ustawa była po to, aby usunąć SLD z Kwiatkowskim i Czarzastym. No i kto teraz jest? Obsadzą swoimi dyspozycyjnymi ludźmi i Trybunał Konstytucyjny, i Sąd Najwyższy i będziemy sobie mogli zaprotestować. Na Rakowieckiej. Mieliśmy przykład Skrzypka, magistra od budowy mostów, nierozróżniający M0 od M1. Jak będą mogli, to wszystko przeprowadzą, tak jak będą chcieli. I wszystko wytłumaczą, tak jak, dlaczego Michnik nie został zaproszony na jubileusz KORu. Bo w KORze nie był.

  47. Kiedy czytam Polityke to mam wrazenie ze inne gazety zostaly daleko w tyle,ten elegancki styl,kometarze zawsze wywazone i tak jest teraz artykul o Kaminski i aferze hazardowaj…to wielki NIC to rozdmuchana sprawa any tylko dokopac ,rozbic jednosc w parti,klamstwa Kaminskiego to styl
    w jaki walczy partia PIS.Dziekuje ze piszecie w taki sposob,bo polityka,naszych politykow jest czest chamska i nijaka,opluwanie,
    pomowienia,to normalka.

  48. Posłowie przesłuchujący Kamińskiego (Mariusza) nie popisali się 🙁
    Dopytywali, dopytywali, a nie dopytali, czy ta panna Sobiesiak wyszła ze spotkania z Rosołem bez krawata.
    Jeżeli nie miala krawata, to byłby to koronny dowód na to, że przeciekła!
    No chyba, że wyszła rozebrana do rosołu, co by sugerowało, że to Rosół przeciekł 😉 😉 😉

  49. Ja mam zawsze kłopot z tymi linkami Pani Teresy, bo są one prawdziwe, podające fakty. Tylko, że to jest podawane na zasadzie domyślności, tyle firm upadło, Polska upada, rząd nic nie robi, aby te firmy ratować. Otóż Pani Tereso rząd nie jest od ratowania firm, one same mają się ratować. Jak zbankrutują, to powstaną w ich miejsce nowe. W tym samym Pani linku jest inny link, ale tego w jakiś dziwny sposób Pani nie reklamuje. A może tak raz inaczej Pani spojrzy na to wszystko? Co?
    http://wyborcza.biz/biznes/1,100896,7455273,Polskie_firmy_przeszly_przez_kryzys_jak_burza.html

  50. Popełniłem akt samomasochizmu i zajrzałem na ten blog.

    Otóż mnie wcale nie oburza sposób w jaki Ziobro wykonał wyrok sądu.
    Surowa Paradowska tak łaskawa dla Dochnali,Rywinów. Widackich ,Jaruzelskich, chciałaby oraz jej wąskie stadko klakierów puścić Ziobrę w skarpetkach.
    Wstyd to powinien być za takie dziennikarstwo, stronnicze, jadowite, zaangażowane w zwalczanie jedynej chyba w sumie uczciwej w Polsce opcji,która widocznie naprawdę wydaje się być groźna dla salonu.

    Paradowska nie uważa za fakt afery Rwa Lewina. A to paradne !
    No,a ja np. uważam, że np samobójstwo Śp. B.Blidy to ewidentny dowód na jej winę.

    Jak tam Pani Redaktor sprawa Ziobry z przekazaniem J.Kaczyńskiemu informacji w sprawie afery paliwowej ? http://wyborcza.pl/1,75478,7221917,Umorzone_sledztwo_w_sprawie_Ziobry.html
    Wbrew Pani gorącym nadziejom (superstacja ok. pół roku temu) nie udało się Ziobry za to posadzić.

  51. Już widać jak na dłoni, że to nie żadna komisja do wyjaśnienia afery hazardowej ale komisja do „ukatrupienia” Tuska. Pan Kamiński musiał zrobić test przywództwa premierowi- on jedyny sprawiedliwy pogromca układu. Najbardziej rozbawiło mnie to że Kamiński musiał poinformować Tuska o działaniach CBA żeby ustawa o grach bez dopłat nie weszła w życie. Cóż to pan minister nie wie jak wyglada proces legislacyjny w Polsce? Przecież ustawa musi być uchwalona przez sejm i senat a następnie podpisana przez prezydenta. Co za brak zaufania do prezydenta.
    Wracam do ogólnonarodowej dyskusji: czy Donald Tusk powinien kandydować na prezydenta? Moim zdaniem nie powinien. Realna władza jest w ręku premiera, a poza tym straciłby kontrole nad partią. Niestety obawiam się że wystartuje w wyborach bo jest takie jest zapotrzebowanie zarówno wśród działaczy PO jak i społeczno- medialne. Jeżeli nie wystartuje to opozycja i znaczna część mediów zarzuci mu trzórzostwo. Jest medialne zapotrzebowanie na pojedynek Tusk-Kaczyński niczym na pojedynek dwóch znanych bokserów.
    Niestety niedobra wiadomość dla I Celebryty Kraju pana Rzecznika Kochanowskiego: nie będzie śledztwa w sprawie szczepionek. Nie zamkną w więzieniu pani Kopacz. Ale pan Kochanowski nie daje za wygraną. Będzie skarżył skarb państwa w procesie cywilnym o to że zachorował na świnska grypę. Może gdyby Doda ucałowała pana Rzecznika tak jak prezydenta na balu dziennikarzy to złość mu przejdzie.

  52. Szanowny Monteskiuszu.

    Ponieważ podzielam pogląd, że – „Jeśli ktoś nie ma za swoimi plecami takich Sobiesiaków ze szmalem , to może przestać myśleć o poważnej karierze w polityce.” – pozwolę sobie może na przykład uzupełniający.

    Genialny organizator hazardu w USA, budowniczy wielkości Las Vegas, Majer Suchowliński pochodzący z Grodna (znany bardziej jako Meyer Lansky – pierwowzór Hymana Rotha z „Ojca Chrzestnego”) okazał się tak skuteczny w kreowaniu władzy, że z powodzeniem może stanowić wzór dla tego rodzaju biznesu drobniejszego płazu z europejskiego zadupia.

    Lansky zmarł w swej rezydencji w Miami Beach, zdaje się tam, gdzie aktualnie „Miro”, który jak to stwierdził na konferencji prasowej – „twarz ma tylko jedną”, swobodnie ją wystawia do Słońca (ale Peru tylko, bo od globalnego OCIPIENIA gaje pomarańczowe właśnie zamarzły na Florydzie i normalnego słońca nieco brak) i nie musi się przejmować czy jakieś dupki z CBA słuchają co sobie plecie przez mobilephon’a z Dick’iem (u którego ma ksywkę Sportowiec) a może nawet bezpośrednio na jakichś imprezkach typu zbliżonego do organizowanych dla polityków przez opiekunów ruletek i automatów w hotelu Flamengo czy Cal-Neva, w których tak ochoczo uczestniczyli np. John i Robert Kennedy, gdzie w domku Nr 5, na zmianę, lansowali gwiazdy amerykańskiej kultury, jak np. swą sąsiadkę z domku Nr 3, Marylin Monroe pod czujnym okiem Salvatore „Momo” Giancany i Franka Sinatry.

    Ponieważ John z zadania się nie wywiązał i do Zatoki Świń wysłał tylko kubańskich imigrantów, bez marines i nie ochronił ruletek i automatów przed komunistyczną dziczą Fidela a Robertowi odbiło i zabrał się za walkę z przestępczością zorganizowaną, czyli zapomnieli skąd im nogi wyrastają i fortuna zdobyta przez ich tatusia Josepha Patryka, to skończyli jak skończyli.

    Lanski, po przerwie na Johnsona wykreował swojego prezia Nixona i okazał się tak zdolnym organizacyjnie, że bał się go nawet Mossad wywalając go po dwóch latach z Izraela na swoje terytorium zamorskie, gdzie w Miami Beach Meyer dokonał żywota we własnym łóżku.

    Rychu powinien się uczyć, nieprawdaż ? a Miro, Zbycho i Grzecho też pamiętać skąd im nogi wyrastają.

    A to, co i kto tam hula na jakiejś komisji, to tylko zabawne przedstawienie, które sobie oglądam, bo jako prymityw lubię popatrzeć czasami na polityczny ring a nawet na polityczną egzekucję.

    Gruby pisze:
    2010-01-20 o godz. 11:36

    No extra,, sama esencja. Podziwiam.

    Pozdrawiam Panów, Nemer.

  53. Z tej afery PO już się nie podniesie.

    Jeśli media lewackie nie pomogą PO, to wtedy nic już nie uratuje tej partii światłości, rozumu i logiki. To totalna kompromitacja. A to co widzimy to tylko czubek góry lodowej. Gdy dodamy dodatkowo to co dzieje się w tzw terenie, w samorządach, to włos się jeży na głowie. Może i te afery kiedyś ktoś ujawni.

  54. baarti ! Doskonała koncepcja! popieram w całej rozciagłości ! Ale czy tak madra propozycja ma choc najmniejsza szansę przebic się ?

  55. @Lusterko złote, jesteś w błędzie mniemając o aferach samorządowych, te wypływają niemal natychmiast i są niejednokrotnie powodem do odwołania wójta, czy prezydenta z posady, a także w dalszej kolejności, w wyborczym rozdaniu, klikę związaną z odwołanym. Doskonałym tego przykładem jest ostatnie odwołanie w referendach prezydenta Częstochowy i Łodzi, miejscowi posłali te wybitne postacie na drzewo i niech to będzie przestrogą dla następnych nieudaczników. Cała bieda polska bierze się właśnie z omnipotencji władz centralnych, które żyją w innej rzeczywistości, a samorząd dwoi się i troi, ażeby podobać się wyborcom i rządzącym. Jedyny ratunek dla nas szaraczków, to regionalizacja RP, a tam gdzie tylko obywatele przejawiają inicjatywę zmierzającą do autonomii, bez wahania akceptować taki projekt.

  56. Szanowni Państwo
    Chciałbym dokonać samooceny swego stanu psychicznego. Potrzebuję odnieść swe uczucia, porównać je do stanu emocjonalnego wybranej grupy – akurat w tym przypadku do grupy blogowiczów z którymi od miesięcy prowadzę dyskusje. Chciałbym ocenić jak dalece zaadaptowałem się do sytuacji psychospołecznej w kraju. W związku z tym uprzejmie proszę o odniesienie się do następującej kwestii.
    Jak dowiedziałem się wczoraj w mediach nie ma pewności czy ciało pochowane jako Krzysztof Olewnik jest w rzeczywistości ciałem Krzysztofa Olewnika bo niedokonano indentyfikacji zwłok. To znaczy dokonano ale źle a materiał z którego próki pobrano zniknął. Autorytety prawne twierdzą, że jest to trzęsienie ziemi polskiego wymiaru sprawiedliwości i oznaczać to może ponowne rozpoczęcie śledztwa oraz oczywiście uchylenie wyroków na sprawców, którzy zresztą zdążyli wcześniej popełnić samobójstwa.
    Moje pytanie brzmi – Czy Państwa ta sytuacji dziwi i bulwersuje czy uważacie ją za normalną.
    Mnie ta sytuacja nie dziwi i uważam ją za normalną w naszym kraju
    Uprzejmie proszę o szczere odpowiedzi.
    Pozdrawiam

  57. Szanowna Pani Janino

    Widzę, ze Polityka przeprowadziła wywiad z osłem Arłukowiczem (coś mi klawiatura szwankuje, czasem zjada literkę ?p?). Czegoś tu nie rozumiem, liczę że Pani mi to wyjaśni a zdaje się, że tylko na Pani blogu mam szansę na odpowiedź, bo na forum to chyba z zasady Was nie ma.
    Nie tak dawno wyraziła się Pani o tym ośle, że jest nijaki i tylko szum wokół siebie robi, jeśli dobrze Panią odczytałem. Ponadto Wasze pismo zainicjowało na forum dyskusję o poziomie mediów, o tabloidach, pogoni za sensacją itd., oczywiście samo siebie zaliczyło do tych lepszych, ambitniejszych. No to czemu Wy publikujecie wywiad z takim osłem ? Wychodzi na to, że stawiacie się w jednym szeregu z tymi mediami niższych lotów ? Albo ja czegoś nie rozumiem …

    Pozdrawiam i kłaniam się
    tkw z Waszego forum

  58. do Gospodyni
    Piszę komentarz a za plecami Pani z Olechowskim w Superstacji.
    Normalny język, Gość ten Olechowski, wie co mówi.
    Na koniec pytanie bomba!
    Jakby się Panu współpracowało w sytuacji Tusk premier, Olechowski prezydent?
    Olechowski nabiera powietrza, wydaje się zaskoczony ale przypomina czasy dobrej współpracy z Tuskiem.
    I zamyka Pani rozmowę, wyrażając zaciekawienie tym pomysłem.
    Many thanks!

    do Kartka z podróży pisze: 2010-01-20 o godz. 19:57
    Ustosunkowuję się poważnie choć obaj lubimy trochę kpić i dlatego często nie znajdujemy zrozumienia.
    Szczerze odpowiadam
    Sprawę Olewnika uważam za przykład braku fachowości i stawiam w warstwie auta Syrenka, niedbalstwa budowlanego, tego brudu i braku estetyki dookoła, itp.
    Jakość ludzi (z wyjątkiem polityków) w poszczególnych zawodach zależy od zarobków jakie można pracując w nich, uzyskać. Policjant zarabia nędznie, ten zawód przez historię MO nie ma uznania.
    Śledztwo to wysiłek intelektualny, zdolność analizy i syntezy, etc.

  59. „wniosków dotyczących pisania ustaw też nie widzę, zwłaszcza tych zrealizowanych”

    Dokładnie, jest tak jak było. A nawet gorzej. Ograniczę się do czterech spraw. Po pierwsze, od dłuższego czasu próbuje się wprowadzić zasadę, że projekty ustaw będą przygotowywane w Rządowym Centrum Legislacji, a nie jak dotychczas w ministerstwach. Póki co zasady tej nie udało się wdrożyć, większość projektów ustaw powstaje w ministerstwach. Po drugie, kuleje instytucja planów legislacyjnych. W tym zakresie nieco statystyki jest tutaj:

    http://www.rp.pl/artykul/6,306136.html

    „rząd ma obowiązek cyklicznie opracowywać i podawać do wiadomości publicznej swoje plany legislacyjne. Chodzi o zagwarantowanie stabilności systemu prawnego. W większości państw europejskich ok. 70 proc. przyjmowanych ustaw jest wcześniej anonsowana w rządowych planach legislacyjnych. U nas realizacja planu legislacyjnego wygląda znacznie gorzej. Zapowiedzi rządu, prezentowane w formie programu legislacyjnego, są realizowane ledwie w około 40 proc. Oznacza to, że rząd odstępuje od ponad połowy ogłoszonych wcześniej deklaracji ustawodawczych lub realizuje je z opóźnieniem. Równocześnie wiele projektów przyjmuje się ad hoc ? poza programem prac legislacyjnych.”
    Po trzecie na stronach internetowych Sejmu publikowane są wyłącznie stenogramy z posiedzeń komisji sejmowych. Nie są natomiast publikowane stenogramy z posiedzeń podkomisji – mimo, że to właśnie w podkomisjach najczęściej przygotowywane są poprawki do opracowywanych przepisów. W rezultacie motywy jakie legły u podstaw wprowadzonych poprawek są często zupełnie niejasne. Po czwarte, parlamentarzyści bezkarnie lekceważą opinie zarówno prawników z Biura Analiz Sejmowych jak i Rady Legislacyjnej.

    Jak widać do zrobienia jest dużo. Tylko chęci do wprowadzania zmian jakoś nie widać 🙁

  60. Kartka z podróży pisze:

    2010-01-20 o godz. 19:57
    —————————
    Szanowny „Kartko …”

    najbardziej miarodajne są metody empiryczne, m. in. próbach samooceny…
    Osobie, która się ewidentnie pogubiła/to przecież nasza ukochana Polska!!!!!/, metody statystyczne, przeprowadzane na małej grupie, zawsze dadzą wynik przybliżony, bez możliwości weryfikacji jego z rzeczywistą sytuacją. To będzie tylko statystyka poglądów , odczuć i przekonań uczestników badań.
    Empiryczne podejście do badania może polegać na:
    1. Szanowny Delikwent zadaje w konkretnej realności pytanie, które na wstępir przesądza o tym, że nie czuje swojej ojczyzny, czyli się pogubił.
    2. Jeśli rzeczywistość stoi „na głowie” a Szanowny Delikwent , nie dostrzega w niej nic nienormalnego, to jedyną możliwością jest stwierdzeni , że On też stoi na głowie.
    Zeby tutaj wyeliminować trudny do odróżnienia przypadek odwrotny/rzeczywistość i Szanowny Delikwent stoją nogami do dołu/- odmierzamy na chronometrze jedną godzinę dla empirycznego obserwowania fenomenu. Jeśli po godzinie, Szanowny Delikwent, dostanie wylewu mózgowego, to będzie jednoznaczny dowód ,że on stał na głowie. Wnioski są jednoznaczne.
    3Jeśli Szanowny Delikwent, ,obserwując rzeczywistość, zdecydowanie odcvzuwa syndrom „pomieszania z poplątaniem”, a w dodatku po godzinie eksperymentu jeszcze żyje, to może oznaczać tylko, żerzeczywistość jest jak najbardziej normalna, a on , na skutek deklarowanego uczulenia na zimno stracił z tą rzeczywistością kontakt…

    ——————————–
    Z przyzwoitości, dla celów Twojej ankiety, podaję teraz moją subiektywną ocenę: Rzeczywistość jest O.K. i jest taka jak zawsze, i od zawsze.
    Przykro mi to pisać, ale jeśli nie popracujesz nad swoją adaptacją do nije, to moim zdaniem masz poważny problem… Tego co jest solą tej Ziemi ,nikt, ani nic nie jest w stanie przemóc. Jedynym wyjściem jest spokojna adaptacja i cieszenie się czym się tylko da.

  61. Szanowny @Kartko, ten stan podgorączkowy mediów w sprawie identyfikacji zwłok Olewnika, dość dobrze charakteryzuje red. Piotr Pytlakowski, w opinii zamieszczonej na stronie internetowej Polityki. Od siebie mogę dodać, na podstawie swojego doświadczenia, że w każdej pracy popełnia się drobne błędy, pomijanie procedur, drogę na skróty i nagłośniony przypadek nie jest czymś wyjątkowym. Jeśli poważnie ludzie występujący w szkiełku w roli oburzonych, a także sugerujących inną tożsamość odkrytego ciała porwanego Olewnika, to w pierwszym przypadku demonstrują wyjątkową hipokryzję, a w drugim okrucieństwo wobec rodziców i siostry nieboszczyka. Ale po co ja to piszę? Przecież właśnie o to chodzi, zareklamować swoją gębę bez względu na rodzaj sprawy, przecież widz i tak będzie pamiętał tylko pysk występującego, a nie to co mówił. Jak się nie sprawdzi, nikt go nie będzie szukał z kamerą celem sprostowania bzdur jakich naopowiadał, natomiast jak trafi, sam się wepchnie przed kamerę z frazą: a nie mówiłem.
    Pozdrowienia od Ślepra.

  62. Nie ukrywam że z przerażeniem oglądam i słucham w ostatnim okresie programów publicystycznych.Moim zdaniem obowiązkiem dziennikarzy jest pomoc w zrozumieniu zjawisk wokół nas. A tu może pomóc tylko logika . Logika zaś nakazuje zapytać. O co chodzi w tej całej aferze hazardowej? Czy o to żeby wszystkie struktury Państwa działały w taki sposób by uchwalona ustawa była w interesie ogółu czy też o to – żeby „Broń Boże” nie przeszkadzać w zbożnym dziele pomazańców bożych mającym na celu złapanie złoczyńców na gorącym uczynku – najlepiej w momencie wręczania łapówki.Czy wkrótce policja czająca się w krzakach będzie mogła mieć uzasadnione pretensje do sąsiada który spłoszył niedoszłego włamywacza pytając go bezceremonialnie co on tu robi? Przecież to już chyba jest paranoja.
    A pytanie o to dlaczego – skoro służby interesowały sie już Panem Sobiesiakiem od lat 90 tych i w okresie rządów Platformy zgromadziły olbrzymia fonotekę nagrań z udziałem tego Pana który zabiegał o korzystne dla siebie ustawy – nie ma żadnych nagrań aktywności tego Pana w okresie rządów PIS (nie trzeba chyba przypominać że wtedy uchwalono ustawę którą napisał zainteresowany podmiot i która była korzystna dla branży hazardowej zaś w strukturach państwowych krążyły notatki w wyniku których rozwiązano wydział w Ministerstwie) jest pytaniem jałowym? Czy ten Pan był wtedy na urlopie?

    Przyznam się szczerze. Dla kogoś kto jest inżynierem w sile wieku – w branży która na co dzień wymaga stosowania logicznych reguł wnioskowania to koszmar.I nie chodzi tu tylko o estetykę.
    To jest droga do „nikąd”. Jaki świat pozostawimy naszym wnukom ?

  63. No i Kamiński nie zawiódł!Oprócz tego,że wypadł tendencyjnie i nie wiarygodnie uporczywie trzymając się zasady,,byłem w kinie i tej wersji będę się trzymał”to jeszcze wyłożył na stół prawdziwe(skandaliczne zresztą) powody swych działań.Chyba musiał zdawać sobie sprawę z tego jak bardzo jest nie spójny,niezborny i nie przekonujący w swoi wyjaśnieniach, bo za wszelka cenę starał się uwiarygodnić.Wychodziło mu to niestety dosyć kuriozalnie.Pominę już mowę ciała a’la spocony Chlebowski lecz o ,,pędzącym Króliku”i,,sportowcu”długo jeszcze nie sposób będzie zapomnieć,Zupełnie natomiast pojąć nie mogę ,gdzie myślami byli,,śledczy”skoro nie zadali oczywistego pytania.Jak to się mianowicie mogło stać,że najlepsi w kraju agenci nie byli wstanie dostarczyć informacji na temat treści rozmów Rosół-Sobiesiakówa i cmentarnych pogaduszek Chlebowski-Sobiesiak?Informacja o tych spotkaniach jak mniemam, pochodzi z inwigilacji bezpośredniej, ale nasuwa się pytanie o zasadność jej prowadzenia jeżeli dostarcza jedynie takich informacji?Po sposobie udzielenia odpowiedzi przez Kamińskiego na pytanie czy miał w swoim gabinecie urządzenie do podsłuchu on live, nasuwa mi się podejrzenie graniczące z pewnością,że podsłuchy z tych rozmów istniały(możliwe,że jeszcze istnieją) a nie są teraz dostępne ponieważ, pierwszy: kładzie całkowicie słabą i tak teorie przecieku, a drugi udowadnia ostatecznie czego dotyczyła aktywność Chlebowskiego,(i nie chodzi tu o ustawę)a ponad to stawia go w znacznie korzystniejszym świetle.Ocena moralna zachowań tego ostatniego jest jedno znaczna ,ale zbyt dużo stara mu się przypisywać.Zupełnie nie przekonujący ,jest też z pozoru słuszny,,logiczny ciąg przeciekowy”Kaminskiego.Chętnie poznał bym odpowiedź Kamińskiego na pytanie:z jakich to mianowicie powodów Rosół zwlekał aż 5 dni aby podzielić się z imputowaną mu przez Kamińskigo wiedzą( miał ją wg.Kamińskiego już od 19 sierpnia a 100%źródłem był Drzewiecki) i to akurat z Sobiesiakówną!Dlaczego też sam Drzewiecki(tak przecież zblatowany….)musiał posłuzyc się emisariuszem a i to przez pośrednika?Niestety na te pytania odpowiedź nie padła z dość prostej przyczyny.Nawet dociekliwy i na pierwszy rzut oka(niestety tylko na pierwszy)bezstronny Arłukowicz po prostu ich nie postawił.Dziwi mnie to tym bardziej,że komisja hazardowa zamknęła właściwie obrady przekształcając się w komisje przeciekową.Aż łza się w oku kręci bo kaliber godny Samej Gruntowej!Właściwie w tym momencie należało by zamknąć obrady i zdać się na rozstrzygającą opinię biegłego Engelkinga.Wisienką na torcie była też dla mnie odpowiedź Kamińskiego na jeden z odczytów zupełnie nie zorientowanego Stefaniuka.Ten,,zasłużony ludowiec”kompletnie nie zainteresowany odpowiedziami,,zadał”nie dość, że sensowne to kluczowe jak dla mnie pytanie:dlaczego Kamiński po informował Tuska o działaniach CBA a nie kontynuował operacji do momentu zebrania pełnych dowodów?Odpowiedzi,(tej wisienki) przytaczał nie będę, ale ostatni(jedyny)włos na głowie prostował mi się z trzaskiem w oczekiwaniu na śledczego,który pociągnie ten wątek…W miare jego opadania zaczynałem rozumieć-po co wlasciwie go nosze?.Aż tu nagle,ustami przewodniczącego, podziękowaliśmy świadkowi…chyba piłem?….możliwe… ale to samo powtórze jak kac mi minie..a jakoś mi nie mija mimo wstrętu…może całkiem świeży Olewnik???

  64. Lustro – Błądzisz!

  65. Kartka z podrózy,

    pisałam chyba u red. Daniela Passenta o pogardzie, która jest motywem przewodnim naszej rzeczywistości. Nic temu nie przeciwdziała, więc zatacza coraz szersze kręgi. Szkoda wielka.

  66. Pani Janino Chcę tylko powiedzieć Pani, że jest pani (w moim pojmowaniu zawodu dziennikarza) JEDYNĄ dziennikarką, wśród tej masy pismaków, JEDYNĄ profesjonalistką … i co za tym idzie PRZYZWOITĄ kobietą w tym gronie. I za to Pani serdecznie dziękuję, bez Pani spokojnych i MERYTORYCZNYCH wywiadów, rozmów niczego bym już od dawna nie słuchała ani żadnej prasy nie czytała a zawsze lubiłam i dzięki Pani klasie nadal niektóre jeszcze mogę słuchać i czytać.
    Zdecydowałam się na napisanie powyższego, bo słucham właśnie cytowanych przez p.Chlebowskiego PROTOKOŁÓW z posiedzeń komisji sejmowej w sprawach gier.
    I tylko Pani jedyna nie przyłączyła się do bezprzykładnej nagonki zorganizowanej przez wszelkie tzw. media.
    Właśnie za tą rzetelność Pani serdecznie dziękuję, żałując, że jest takich osób we wszelkich mediach tak mało, że niemal na palcach jednej ręki można ich policzyć.

  67. Pozwolę sobie na zacytowanie treści odnalezione na stronie Pana Posła Ch. (za przeproszeniem)
    http://www.chlebowski.ng.pl/php/viewpage.php?page_id=6

    „Donald Tusk

    Cieszę się i jednocześnie jestem dumny z tego, że w mojej partii jest polityk z Dolnego Śląska, który nazywa się Zbigniew Chlebowski. Zbyszek należy do grona tych posłów, których cechuje lojalność, rzetelność oraz pracowitość. Przede wszystkim jest osobą niezwykle życzliwą i serdeczną. Uważam, że swoją obecną pozycję w partii i w klubie Platformy Obywatelskiej zawdzięcza swojej osobie. Poseł Zbigniew Chlebowski jest wizytówką mojej partii. Nie ukrywam, że w polskim parlamencie chciałbym widzieć, więcej takich posłów, jak Zbigniew Chlebowski, posiadających tak bogate doświadczenie samorządowe oraz wiedzę. Wtedy zaufanie społeczeństwa do Sejmu byłoby zdecydowanie większe, a jakość uchwalanego prawa lepsza.”

    I oto chodzi, oto chodzi. Nemer.

  68. Unikam Polskich mediów ( poza kilkoma Fitrynami ) ,dziś wyjątkowo wysłuchałem wystąpienia posła Chlebowskiego w Sejmie i tylko tyle , pytań Komisji i odpowiedzi nie zamierzam śledzić .Wolę obejżeć Australijski kort -śliczna Ana z Serbi -choć przegrała z Dulko ,czy szcześliwie odporny Hass z Niemiec .
    Poseł Chlebowski w mojej ocenie obronił się i zaatakowal skutecznie dziwaczną służbę spec. IVRP— CBA jako polityczne narzędzie PiS .Platforma Obywatelska jeden z Ojcow Założycieli IVRP ,ma szanse zdjąć maskę POPISU , czy to zrobi czy nie ,już mnie nie nie interesuje .
    Interesuja mnie wybory Samorzadowe w Polsce i Regionalna polityka UE.

    ps.
    Zbyt pobieżnie znam ostatnie rewelacje w sprawie zabójstwa Krzysztofa Olewnika .Przeczytałem jedynie tekst red. Pytlakowskiego na stronie Polityki .
    Przecież nie jest tak ,że Krzysztof OLewnik żyje i że to ON stoi za ta medialną „Polską Sprawą ” zlecajac samobójstwa „w celach zakładów karnych a jednocześnie uśmiechając się do rozpuku z dalekiego raju – mam na myśli klimatycznie fajną wyspę .
    Ta sprawa jest kolejnym przykładem ,że Polskimi elitami rzadzą Trumny małe i duże ( Bo ONI tak chcą!! ),gdybym mógł to bym tej grupie pracowników mediów i tzw. politykow nakopał do tyłka za lata kompromitacji , po których odechciewa sie być odbiorcą ich przewidywalnych do bólu –GŁUPOT.

  69. Dzisiaj przez kilkadziesiąt minut słuchałem przesłuchania posła Chlebowskiego na komisji sejmowej mającej ustalić….? Zachodzę w głowę co też chcą udowodnić posłowie Wasserman i Kempa, bo ich pytania – przynajmniej według mnie – nie zmierzały do jakiegoś celu – a w kółko kręciły się wokół znanych spotkań Chlebowskiego z różnymi ludźmi. Zadający pytania, chcą koniecznie skłonić oskarżanego(?) do ujawnienia treści rozmów podczas tych spotkań, a nawet sugerują odpowiedzi. Jest to dobra metoda, ponieważ przeciętny obserwator, po pewnym czasie nie będzie rozróżniał odpowiedzi od sugestywnych pytań. Nie jest moją intencją bronić Chlebowskiego, on sam swoją służalczą grzecznością wobec zadających niemądre pytania, zdaje się potwierdzać, że był uwikłany w nieczystą grę. Nie wiem, czy przezwiskiem Czereśniak – o którym wspominał Kamiński – przypadkiem nie ochrzcili bossowie ruletki posła Chlebowskiego, pasuje do niego jak ulał.
    Dla mnie najbardziej interesującym wątkiem tego sejmowego śledztw, byłoby wyjaśnienie opinii publicznej mechanizmu przepływu pieniędzy z biznesu do polityki, innym słowy interesuje mnie nielegalne finansowanie partii politycznych i ich kampanii wyborczych. Tego wątku jednak posłowie z żadnej opcji politycznej nie podejmą, bo obnażyliby samych siebie, a to mogłoby się nam wyborcom bardzo nie podobać.

  70. Przerwa. Gorące refleksje zwykłego obserwatora
    Wczoraj jakiś upiorny talib, dziś do niedawna ważny funkcjonariusz partii rządzącej, niektórzy mówią, nominalnie druga osoba w partii.
    Słuchanie ich odpowiedzi to jeden wielki ból.
    Swobodne wypowiedzi na początku przesłuchań to jeszcze, jeszcze,
    ale odpowiedzi na najprostsze pytania, to bełkot nowomowy, coś okropnego.
    Bezlik zbędnych słów dla zabicia czasu porażający.
    Nie znam bilansu sukcesów CBA ale te, najbardziej spektakularne akcje, to przecież podstawa do odpowiedzialności karnej dla kierownictwa, dla zleceniodawców.
    Gdzie niezależne media, dziennikarstwo śledcze?
    Pan Chlebowski zawsze mnie irytował. Tak jak K. Marcinkiewicz, nauczyciel z Gorzowa.
    Zadymiarz Kamiński też nie rokował, aczkolwiek głosowałem naiwnie w Internecie za jego zatrzymaniem na stanowisku.
    Jest masa złych postaci we władzach III RP. Ludzi głupich, mówiących banały, zagrażających Polsce.
    Najistotniejszy problem polskiej polityki, to problem doboru kadr.
    Prezesi Polski Sp. z o.o. wybierają do współpracy ludzi BMW.
    W odpowiedzialnym biznesie, żaden szef nie pozwoliłby sobie na to.
    W każdym podręczniku o zarządzaniu stoi jak byk,
    że dobór kadr, to jedna z najważniejszych kompetencji szefa.
    Pytanie retoryczne.
    Czy J. Kaczyński odpowiedział za Marcinkiewicza, Lipca, Leppera?
    Czy Tusk odpowie za Chlebowskiego, Drzewieckiego i być może kilku innych?
    Nie mówię o Miszczakach, Sawickich, mówię o najbliższych współpracownikach!

  71. do red. Janiny Paradowskiej
    Słucham komisji ale czytam Politykę.
    Świetny, analityczny artykuł Pani Janiny „Raczej nie”.
    W ramce grozą wiało, wrzasnąłem do żony
    „Paradowska, jak Passent , uważa, że Tusk powinien kandydować”.
    Ale ramka to ramka. Po przeczytaniu całości mamy doskonały obraz dylematu Tuska.
    Brawo Pani Redaktor! To jest analiza komentatora politycznego.

  72. SturmFullAtack coś tam napisał.
    W sumie nie ma znaczenia, co biorąc pod uwagę argumentację.
    Otóż samobójstwo Blidy ma być dowodem na jej winę.

    Kilka lat temu media wałkowały historię dziewczyny, która przez kolegów z klasy została postawiona przy ścianie i obnażona. Niedługo potem popełniła samobójstwo. Też jest to dowód na jej winę?

  73. Do tkw! Wygląda na to, że pan poseł Arłukowicz najwyraźniej zauroczył naszą gospodynię. Gdzieś niedawno usłyszałam z jej ust prawdziwą furę komplementów pod jego adresem. Cóż za niebezpieczny młodzieniec.
    Szanowna pani redaktor, pytam bez grama złośliwości.
    Czy po dzisiejszych (czwartek) występach pana posła (polecam ten fantastyczny dowcip o kartkach z podróży, cha, cha, cha) nadal ma Pani redaktor o nim tak wysokie mniemanie?

  74. Już raz pisałem na tym blogu, że nie nalezy demonstrować klinicznych przypadków terminalnej choroby psychicznej poza szpitalem i poza salą wykładową dla studentów medycyny.
    Niestety Pani redaktor Paradowska uważa że Lustro jest ozdobą jej blogu, a Moderator najwyraźniej dostał odpowiednie dyspozycje. Rozumiem że ten bełkot będzie tzw. stałym fragmentem gry, rozpoczynającym każde kolejne forum dyskusyjne.
    No to ja -na znak najwyższego uznania dla Gospodyni i Moderatora wynoszę się gdzie indziej.

  75. do Monteskiusz pisze: 2010-01-21 o godz. 14:38
    Ja słucham komisji z przerwami przez cały dzień, jednak od pewnej chwili
    interesuje mnie jedynie żałosny teatrzyk polityczny.
    Mam przekonanie, że PIS gra na obrzydzenie elektoratowi klasy politycznej i niską frekwencję.
    Jak pamiętamy to był jeden z „atutów” Braci w poprzednich wyborach.
    Pani Kempa i pan Chlebowski to bohaterowie „pornografii politycznej”.
    Ciekawi mnie reakcja niezależnych mediów.

  76. @stasieku, dziennikarstwo śledcze w Polsce prawie nie istnieje, ogranicza się do kilku nazwisk (nie będę ich tutaj wymieniał), ponieważ jest to niesłychanie kosztowna robota dla redakcji, zatrudniającej takiego majstra. Przypadki tzw. dziennikarstwa śledczego, jakie nie tak dawno obserwowaliśmy w Rzepie i Wprost, to śmiech i kpina z inteligencji czytelników. Ja rozumiem, że wydawca, czy właściciel gazety, telewizji, radia, ma jakieś poglądy i chce widzieć ich odbicie w swoich mediach, ale żeby aż tak i za cenę ryzyka plajty, tak jak to ma miejsce z Wprost. Właściwie nie oczekuję od dziennikarza i wydawcy informacji, pozbawionych dozy subiektywizmu, bo każdy widzi ją na swój sposób, ale na litość boską, nie można pisać o krowie jak to był cukierek „krówka”.

  77. Najbardziej podoba mi się reakcja pomysłowej, jak zawsze zresztą, młodzieży internetowej: http://allegro.pl/item892739990_chlebowski_przed_komisja_malunek_satyryczny_bcm.html

  78. Mijam syna, licealistę, na korytarzu a on
    „będę gościł w łazience i mył moją osobę, szanowny tato”.
    Jak wytłumaczyć synowi głupotę regulaminu komisji sejmowych,
    który zezwala na wielogodzinne reklamowanie się polityków w telewizjach.
    W niektórych redaktorzy wcinają się gościowi w pół zdania, poganiają, walczą o sekundy.
    Jak namawiać młodych do aktywności politycznej, do przejmowania pałeczki?

  79. Jedynowładztwo partyjne w wykonaniu lewicy nie było groźne,,gdyż ta przytłoczona przeszłością przepraszała, że żyje, w lot odgadywała życzenia mediów a zwłaszcza GW, która w podzięce opublikowała na nią materiały dołujące.
    Jedynowładztwo prawicy ? – mieliśmy przykład rządów Olszewskiego czy pana Jarka, ci nawet w koalicji pokazali co potrafią a co by było,gdyby zawłaszczyli cała władzę!!??. PO różni od PiSu tylko syndrom smerfa marudy” – (to się nie uda) a Donia od Jarka brak bliźniaka. Co potrafią pokazali wykańczając w sposób haniebny Drugą Osobę Państwa _ Cimoszwicza, kiedy ten udanie rozpoczął zagrażać Donkowi. Kiedy PO zostanie za to rozliczona??? Pani niewytłumaczalna miłość do PO nie pozwala na obiektywizm a szkoda.

  80. Panie (Pani) Lustro.
    Przeczytałem kilkakrotnie Pana (Pani) postowniki. Nie wiem o co jego autorowi chodzi ale co do postaci myślę, że albo pisywał przemówienia tow Gomółce w marcu 1968r (identyczne przemyślenia wyartukułowane przez tow Wiesława we wszystkich ówczesnych mediach w związku z „buntem” środowisk uniwersyteckich) albo czołowy agitator mediów i osób o których tak ciepło się wyraża i bierze ich w obronę.
    Jeśli to drugie to cała ta filozofia obrzydzenia do lumpeninteligencji i jej charakterystyka pasuje jak ulał do słuchaczy i widzów „jedynie czystych mediów”. Nadużywanie zaś „obelg typu = lewack,i lumpen = wskazuje na ortodoksa marksizmu – leninizmu.
    ADW .. słuchałem niegdyś audycji RM prowadzonej bodajże przez p. Rydzyka zadzwonił słuchacz pozdrowił prowadzącego świeckim „dzień dobry’ panu” pozdrowiony przerwał rozmowę poradził słuchaczowi udanie się do „wiadomych ” mediów (TOK FM) bo tu nie ma dla niego miejsca.
    Skorzystaj p. Lustro z tej rady i nie mąć w necie którego nie cierpisz.
    Na koniec wygląda p na emisariusza z księżyca lub dziecko we mgle. Nazywanie Michnika lewakiem to już nie pomyłka a chorobliwa obsesja. Lewaki to bat na wszelkich „burżujów” a trudno GW zaliczyć do prasy „robotniczo-chłopskiej”.

  81. Jedną z najgorszych rzeczy odziedziczonych po IV RP wydaje mi się tzw. wzmożenie moralne. Zamiast oceniać człowieka czy ma kompetencje na dane stanowisko i co na danym stanowisku zrobił, ciągle sprawdza się czy jest ? według naszych kryteriów ? uczciwy. Komisje sejmowe nie zajmują się tym jak tworzono ustawy ani jak tworzenie tych ustaw ewentualnie poprawić. Ważne czy ludzie, którzy w tworzeniu ustaw brali udział, czasem nie skłamali. Nie było ważne czy CBA ma dobrą organizację, czy istnieje nad nią kontrola, czy ludzie w niej zatrudnieni mają odpowiednie kompetencje. Gwarancją działania tej służby miał być kryształowy charakter i antykomunistyczna przeszłość Kamińskiego. Życzyłbym naszym politykom, żeby w podobny sposób dobierali sobie lekarzy, u których zamierzają się leczyć.
    Żadna też wpadka CBA nie skłoniła premiera do reakcji, dopiero drobne zahaczenie o kolegów pana premiera, w związku z ustawą hazardową, spowodowało jakieś ruchy. A była już śmierć posłanki Blidy, aresztowanie dr Garlickiego, afera gruntowa, kupno willi w Płocku. Dobry sędzia, polityk, wojskowy? Kogo to obchodzi? Ważne jest czy on czasem nie skłamał co do spraw którymi się zajmował 30 lat temu.

    O tym, że politycy notorycznie kłamią, wiedzą wszyscy i nie wymaga to specjalnych dochodzeń. Wystarczyło mi oświadczenie posła Chlebowskiego, że jego zdaniem pan Wasserman był znakomitym ministrem, żeby wziąć w nawias inne jego zapewnienia, jeśli nie są poparte dowodami.
    Ciekawe czy komisja ustali, jakie błędy popełniono w czasie tworzenia ustaw hazardowych i jak je wyeliminować. Czy w ogóle tym się zajmie?

  82. Dawno mnie tu nie było. Pozdrwiam wszystkich bardzo serdecznie i życzę -nieco spóżniona- szczęśliwego nowego roku.

    Oleksy, Szeremietiew, Lepper, Chlebowski. Co łączy tych polityków?
    Wszyscy, choć z tak różnych opcji, są ofiarami bezprawia, bądż karygodnych błędów polskich służb specjalnych.
    W przypadku Oleksego obalono premiera, wykorzystując rosyjskich agentów. Szeremietiewa polskie służby załatwiły w interesie amerykańskiego koncernu lotniczego, który wcisnął nam złom p.t.: F-16, a obietnicą offsetu wytarł sobie tyłek. Lepper padł, bo inteligent z Żoliborza
    ( ten, co to niby z AK) nie zamierzał się dzielić włądzą z chłopem śmierdzącym gnojowicą. Chlebowskiego „zamordował” ten sam , co Leppera, tym razem, w interesie swoim i amerykańskiej firmy G-Tech.

    Co jeszcze łączy tych ludzi? Fakt, że pomimo niewinności, nigdy nie doczekali się elementarnej rehabilitacji. „Niech się cieszą, że za winy oprawców nie zostali skazani” – taki jest dziś w Polsce standard i poczucie sprawiedliwości. Bo takie tworzy się relacje społeczne, kiedy promuje się kult siły, konkurencji i rywalizacji.

    Nieoceniona Teresa Stachurska nazwała rzecz po imieniu.
    Tak, to właśnie pogarda dla człowieka jest motywem przewodnim naszej polityczno-medialnej rzeczywistości. POGARDA! Dla przeciwnika politycznego, konkurenta o pracę, czasami sąsiada itd. itp.
    Kimkolwiek z nas, nie byłby ten – w danej chwili – wyjęty spod obowiazującwego prawa, linczowany, potępiany, ośmieszany, deptany w swojej przyrodzonej godności, zawsze jest i będzie naszym współobywatelem. Członkiem naszej narodowej wspólnoty, naszego państwa. A ci, którzy inspirują lub „tylko” przyłączają się do nagonek lub biernie je obserwują, niech wiedzą, że biorą udział w deptaniu naszego Narodu i naszego państwa.
    Państwo bowiem to, przede wszystkim, każdy jego obywatel, składajacy się na Naród. Wszelkie symbole, historia, granice mają wartość tylko poprzez pryzmat świadomości tej jednej trzydziestodziewięciomilionowej cząstki. Przez pryzmat jednostkowej godności. A niszcząc tę odrobinę, która jest przecież, immanentną częścią całości, niszczy się całość.

    Ten typ destrukcji, to kwintesencja zła. Zabija bowiem duszę, lub- jak kto woli – sumienie istoty ludzkiej. A zatem, zabija jedyne żródło dobra w ludzkiej naturze.
    Nie ma większej zbrodni. Ani przeciwko człowiekowi, ani przeciwko Narodowi, ani przeciwko państwu polskiemu.
    Jeśli państwo z takiej zbrodni osiąga korzyści, to tylko chwilowe ( w rozumieniu historycznem, rzecz jasna). A za te pozorne i zawsze ulotne korzyści, cena jest niezmiernie wysoka. To karciany weksel obciążający obecne i przyszłe pokolenia.

    Kiedy tu byłam ostatni raz , w pierwszych dniach pażdziernika ub. próbowałam zapobiec linczowi na Chlebowskim. Wiedziałam, że nie może mi się udać, a jednak rzuciłam w obronie mojego przeciwnika politycznego cały swój blogowy autorytet. Przegrałam i wiedziałam, że przegram. Ale zrobiłam to, gdyż wiedziałam, że ludzi, którzy wezmą udział w linczu orzekną o winie, zanim poznają fakty, nigdy już żadne dowody, nawet najtwardsze, nie przekonają.
    Bardzo dobrze znają próżność ludzkiej natury inicjatorzy tych haniebnych, barbarzyńskich igrzysk. Wiedzą, że krzywda wyrządzona niewinnemu, poraża sumienie nawet najmniej zaangażowanych sędziów i katów. Potrzeba cnoty heroizmu, by cofnąć publicznie wydany wyrok. By przyznać się przed samym sobą, że postąpiło się pochopnie, nierzetelnie. Dało się ogłupić itd. Uciekamy przed świadomością i poznaniem naszych win. Tym sądem ostatecznym. To ułomne, ale ludzkie. Rachunki za te ucieczki wystawimy niechybnie skrzywdzonemu. Potrzeba heroizmu i cudu, by stało się inaczej.

    Wiecie już teraz, dlaczego powinniśmy przestrzegać naszej konstytyucyjnej, oenzetowskiej i europejskiej zasady domniemania niewinności? Dlaczego jest tak ważna i cenna?
    Ona , tyleż podejrzanych chroni, co i nas. Ich przed linczem i krzywdą, nas przed śmiertelnym grzechem i zduszeniem tego, co w nas najcenniejsze… Sumienia.

    Blaise Pascal twierdził , że na świecie istnieją dwa rodzaje ludzi. Sprawiedliwi, którzy uważają siebie za grzeszników i grzesznicy , którzy uważają siebie za sprawiedliwych.

    Ci, którzy pochopnie, na podstawie informacji z drugiej i n-tej ręki ferują wyroki należą do tej drugiej kategorii.

    A inteligent z Żoliborza, ten – co to niby z AK, w odróżnieniu od całej reszty – jest uosobieniem – personifikacją zła. To specjalista od wojen domowych, najokrutniejszych z możliwych. Prawda, zaś jest , była i będzie pierwszą ich ofiarą. Wyznawcy Jarosława Kaczyńskiego mają tę cechę, że łatwo dają się redukować do poziomu motłochu. Podobnie jak medialni kapłani.
    Mariusz Kamiński, ten były giermek z CBA, to przy Jarosławie zwykły chochlik. A nasz obecny premier, to już tylko marionetka w ich rękach
    (taką , właśnie rolę odegrał w aferze hazardowej).

    Śpijcie spokojnie Obywatele Najjaśniejszej. CBA wciąż czuwa i pozostałych 11 służb, które nas inwigilują, byśmy się etycznie zachowywali i nie rzucali kur…mi przez telefon. Taką nam wolność zgotowali antykomuniści i bohaterscy styropianowcy.
    Chromolę taką wolność. Wiekszą miałam za komuny. A i igrzyska od lat siedemdziesiątych ubiegłego wieku były i rzadsze i znacznie mniej okrutne.

    Opuściłam ten blog na wiele miesięcy nie dlatego, że poniosłam porażkę.
    Mój instynkt współodczuwania, jest przesadnie rozwinięty. Nie pozwala zachować dystansu widza. Uciekłam w prywatę i zawodowstwo przed dramatem bezsilności. Po raz pierwszy od wielu miesięcy zajrzałam na ten blog i cieszę się, że znalazłam tyle bratnich dusz.

    P.S.
    Dzięki Tereso, za własciwe słowo, którego ja nie potrafiłam znaleść, na określenie tego, co w tym tygodniu działo się na – i wokół – komisji hazardowej.

  83. Magrud.
    Podzielam twoje oburzenie.
    Właśnie oglądam TVN24. Spec od PR rozmawia z prowadzącym o PR-owskim przygotowaniu Chlebowskiego do składania zeznań przed komisją śledczą. Ich w ogóle nie obchodzi, co zeznawał Chlebowski, tylko jak zeznawał: mimika, gesty, dobór słów. To nie publicystyka, to gówniarstwo. Pozdrawiam.

  84. magrud, Witam głęboko wzruszony. A tu lansują nam na prezydenta tak ułomną i prymitywna postać jak Tusk, jednego z tych „inteligentów z Żoliborza, co to niby z AK”. Oni jeszcze mają do pomocy aparat terroru psychologicznego, czyli IPN i kościół.

  85. Magrud,

    witaj, tak dawno Cię nie było… Zostań z nami.

  86. Witaj magrud 🙂

  87. przeciek pisze:
    2010-01-23 o godz. 10:35

    Szanowna Magrud, Szanowny Przecieku.

    Też się cieszę z powrotu Magrud i gdybym był psem to zamerdałbym ale boję się wychylać, bo jakoś ostatnio w sposób dość istotny różniliśmy się poglądami, tym niemniej pozwolę sobie coś napomknąć słowami Janusza L.:

    „… Już od dawna Ciebie nie widziałem

    Tak mi smutno jest bez Ciebie tak mi źle

    Lecz myślę że kiedyś się spotkamy…”

    http://www.youtube.com/watch?v=vs13f_uTTcU

    A co do lansowania , to elektorat jest w rozterce, bo najpierw Doda Elektroda w „Teraz My” lansowała Donalda Tuska obsypując go pocałunkami a ostatnio w ten sam sposób polansowała sobie Lecha Kaczyńskiego na Balu Dziennikarzy.

    Przekaziory zaprezentowały Dodę Elektrodę podczas tychże pocałunków od najkorzystniejszej strony więc ciekawe jak ten lans wpłynie na sondaże w reprezentatywnej grupie mężczyzn, którzy nie mieliby nic przeciwko temu by sobie może z kolei też trochę Dodę polansować.

    Odnośnie AKowskich tradycji, to wychodzi jakoś tak na remis, bo tradycje rodzinne jednego i drugiego są bliskie AK. U jednego Armia Krajowa a u drugiego Africa Korps, czy coś takiego.

    Pozdrawiam, Nemer.

  88. Och, czy nie dostała Pani jeszcze kaca dziennikarskiego po obronie PO? Już nawet Polsat i TVN przyfolgowały. Ile jeszcze media będą aktywnie określać się po którejś ze stron barykady politycznej.

    Z rozmów ze studentami wynika, że dobrze się stało z powodu powrotu posłów PiS. Można posłuchać nagrań na http://its24.wordpress.com/2010/01/19/jednoreka-komisja-sledcza/

  89. do Donalda Tuska i życzliwych dla PO Komentatorów

    Cały PIS i media związane/zależne od jakiegoś czasu raz delikatniej
    raz wprost namawiają Tuska aby kandydował.
    Ci najbezczelniejsi mówią, że jeśli odmówi, to okaże tchórzostwo.
    A oto moje argumenty za wystawieniem kogoś innego, ze środowiska PO.
    1. W demokracji najważniejszą wartością jest siła partii.
    2. Siła partii zależy od charyzmy silnego lidera.
    3. W naszym systemie realnie rządzi zwycięska partia.
    4. Tusk najlepiej gwarantuje wygrane wybory w 2011 i następną kadencję.
    5. Z L. Kaczyńskim, w drugiej turze wygra każdy. (negatywny elektorat)
    PS1
    Proszę przeczytać P. Lisickiego w Rzepie.
    Lisicki wie to co wyżej, ale ?Tusku, nie chcesz? Ale musisz!?
    PIS zdaje sobie sprawę, że Tuskowi niewiele na tym bezrybiu zaszkodzi.
    PIS w walce o poprawę dostępu swoich do koryta, widzi jedyną szansę
    w zwiększeniu swoich udziałów w Polsce Sp. z o.o., w wyborach 2011 roku.
    PIS marzy o Tusku jako prezydencie i skłóconej PO.
    Tusk v Kaczyński to pewne zwycięstwo/masakra, jednak osłabiająca paradoksalnie stronę zwycięską.
    PS2
    Pamiętajmy sytuację Kwaśniewski Miller (zachowując proporcje).
    Wsadzam komentarz także do En passant, choć nie na temat.

  90. Witaj „magrud” na „pokładzie”.

    Z Tobą Blog będzie ciekawszy, żywszy i intelektualnie „krwistszy”. O „meritum” Twoich postów się nie lękam – choć czasami się nie zgadzaliśmy – bo są zawsze na najwyższym poziomie. W to „lustro’ na początek już nie mogę patrzeć……. Dziwnie mi te epistoły przypominają …. ech, co mi tam. I tak „opuszczam”
    Pozdrwaim.
    WODNIK53

  91. Witaj Magrud. Wszyscy się za Tobą stęskniliśmy. Za Twoja trzeźwą ocena i mądrym zdaniem. Tak jak za cennymi słowami Pani Teresy. Z nią mogłem pogwarzyć przynajmniej, bo i ja zniesmaczony wycofałem się zewsząd.
    Pozdrawiam Lech

  92. Witaj magrud,

    Twoje wypadnięcie z blogu było porażką wszystkich.

    Ryba

  93. Piekny powrot, Magrud.

    Sumienie to towar coraz bardziej w Polsce niechodliwy, bo czyz da sie tak wyraziscie przedstawic na bilbordzie jak kufel piwa? Kto ma mowic o naszym sumieniu: politycy szczujacy sie nawzajem rozrosnieta jak rak bezpieka, dziennikarze ktorzy nie maja pojecia o etyce wlasnego zawodu, Kosciol zajety wyrywaniem majatku od panstwa? Nauczyciele etyki w szkole, gatunek na wymarciu? Polscy tworcy kultury Gombrowicz, Milosz, Szymborska – cenieni bardziej za granica niz w Polsce?

    Elity rzadzace uwazaja, ze odkupia nadszarpniete sumienie pielgrzymka do Czestochowy, subwencja dla Rydzyka lub zadekretowaniem religii w szkole. Spoleczenstwo odkupuje swoje sumienie stawiajac JP2 tysiace pomnikow lub placac ksiedzu chodzacemu po koledzie. Interes wiec sie kreci. Magrud, bardzo bym chcial, aby Twoj glos w tej sprawie odbil sie echem nie tylko na tym blogu. Ale czy bedzie mial sie od czego odbic, trafic w miejsce, gdzie czlowiek ma sumienie?

  94. Magrud i inni którzy czują podobnie.

    Uczucie bezsilności jest mi znane doskonale ale u mnie miesza się czasem z wściekłością. Od początku obserwuję tą heroiczną walkę mediów o rozkręcenie „afery hazardowej” i im częściej „odkrywane” są nowe fakty tym bardziej zmniejsza się moje zainteresowanie tą hucpą.Nie mogę się bowiem pogodzić że dla potrzeb serialu analizowane będą spotkania na cmentarzu a nikogo nie interesuje manipulacja CBA i „poddawanie Premiera próbie”. Ile stron tekstów w gazetach i minut w stacjach telewizyjnych poświęcono tej sprawie a ile Chlebowskiemu i jego, uczciwie przyznajmy, koszmarnym rozmowom. Chlebowski mnie nie interesuje a jego zachowanie nie było dla mnie zaskoczeniem. To że brakuje mu klasy wiedziałam od dawna ale nie uwierzę też że to co robił było dla kasy. To co mnie przeraża, to oczekiwanie na „walkę stulecia” i przyjmowanie jako normalne że musi dojść do konfrontacji Premier – Kamiński; że szef służby specjalnej dyktuje warunki,gra mediami i społeczeństwem. Ja z tych dwóch przesłuchań zapamiętałam dwa zadania; o poddawaniu Premiera próbie i o ochroniarzu PiS-u.To jest temat do dyskusji i powód do strachu.Lokalne przekręty zostawmy prokuraturze i śledźmy czy ta rzeczywiście pracuje.
    Korupcję u nas zmitologizowano i teraz walka z nią bardziej niszczy państwo aniżeli samo zjawisko. Jak łatwo media jako przykład podają inne państwa USA,Francję ,Niemcy.W jak bałwochwalczych słowach opisywane są „znakomite” rozwiązania lobbingowe w tych rozwiniętych demokracjach. A ja się pytam co zatem robi mafia budowlana w Chicago, czym jest opłacanie przez firmy farmaceutyczne amerykańskich polityków i wreszcie odpowiedzmy sobie na pytanie skąd wziął się obecny kryzys i dlaczego trzeba rozpętywać wojny w coraz to nowych miejscach. Świata idealnego nie ma i nie będzie ale znajmy proporcje. Jeżeli podajemy statystyki że Polska jest na jakimś tam miejscu pod jakimś tam względem to mówmy też kto i wg.jakich kryteriów wypełnia te ankiety.Niszczymy się sami a bezmyślnie ulegając temu w co wkręcają nas media dajemy na to przyzwolenie. Problem polega na tym że głos rozsądku zawsze jest cichszy;my się wycofamy,oni będą krzyczeć. W obronie dziennikarzy można rozpętać gigantyczną awanturę, polityka trzeba wdeptać w ziemię a dla słupków oglądalności można zniszczyć państwo ; ludzi czytających Fakt zawsze bowiem będzie więcej aniżeli tych którzy śledzą teksty Polityki.

    Proponuję dyskusję co zrobić aby przestać czuć się bezsilnym,jak przeciwstawić się tej degradacji dyskursu publicznego.

  95. Witaj,magrud.

    Towje wystąpienie w obronie Chlebowskiego nie było żadną porażką – sukcesem – niestety też nie. Porażką byłoby, gdyby go zabrakło. Sukcesem być nie mogło, bo od lat już Polacy są ćwiczeni w tym, żeby domniemywać winę. Ja sam broniłem minista Czumę – który stwierdził, że Drzewiecki, Chlebowski i spólka są niewinni. Zdecydowana większość tzw. dziennikarzy uznała, że Czuma zrobił źle – m.in. Lis porównywał Czumę do Ziobry, który też przed rozprawą wydawał wyroki, a słyszałem tylko Mazowieckiego, że przypomniał o zasadzie domniemania niewinności. Dopóki winy sie nie udowodni Chlebowski i s-ka muszą być w świetle prawa uznawani za niewinnych, co potwierdził Czuma.
    Tak czy siak – dobrze, że wróciłaś. Może zwiastuje to też powrót m.in. pielni1? Może jednak Jean Paul od czasu do czasu coś napisze (mimo iż zadeklarował opuszczenie bloga). Może dzięki Twoim komentarzom uktywnią się i inni?
    Blog red. Paradowskiej zawsze był dla mnie jednym z niewielu miejsc, gdzie wiele wyważonych opinii mozna było przeczytać, gdze i polemiki przypominały dyskusje, a nie walenie cepem. Sprawa Kamińskiego tochę emocje podgrzała – zbiegło się to w czasie z odwrotem kilku blogowiczów i szturmem dziwnych indywiduów, częściowo może zaśmiecających tutaj przestrzeń na czyjeś zlecenie. Czytałem i pisałem coraz rzadziej, a że na radio i TV mam jeszcze mniej czasu, nie bardzo wiedziałem, co się w świecie polskiej polityki dzieje.
    Zacząłem pisać własny blog z polityką zupełnie nie związany – wszystkim, którzy mają dość serdecznie polecam – pisać własny pamiętnik – to naprawdę uspokaja.
    Twoj powrót może jest zwiastunem znów lepszych dla bloga red. Parawdowskiej czasów? Oby.
    Pozdrawiam serdecznie
    Pozdrawiam także Teresę, Starego Polaka, Kartkę z podrózy, karwoja, stasieku, WODNIKA, PIRSa, Grubego, Torlina (choć ma kłopot z linkami), Nemara i wszystkich tych, którzy sprawiają, że mimo wszystko jeszcze tu się da zaglądać. Krzywych Luster rzeczywistości wolę nie oglądać.

  96. Po napisaniu tekstu przeczytałam w GW komentarz red. Gadomskiego nt. inwestycji w Zieleńcu. Ten głos rozsądku dodał mi otuchy.

  97. A ja myslalem ze u red. Paradowskiej same „Stasieku” placza na jej piersi. Dzieki za mile rozczarowanie Magrud i Dosiego Roku.

    W ostatnich kilku tygodniach tysiace Polakow nie mialo/nie ma pradu. Sprawa praktycznie przez Polityke nie zauwazona (porownujac chocby z tzw. Afera Rywina). Co Tuskowy rzad robil w tym czasie ? Podwyzszal ceny za prad.
    http://wyborcza.biz/biznes/1,100896,7486310,Ceny_pradu_dla_domow_w_calym_kraju_wzrosna_o_5_6_proc_.html

    L

  98. @ „Katarzyna” z dn. 23.01.2010 H; 22.31.
    Bardzo mądry i zmuszający do refleksji tekst. Ale to o czym piszesz Droga Blogowiczko zależy głównie od czynników, że tak powiem, „mistycznych”, nie materialnych, ulotnych i nie-z-tego-świata. To edukacja – dziennikarzy przede wszystkim. Ten zawód – o tym pisałem tu na Blogu JP wielokrotnie – spsił się totalnie. Oczywiście, są „media” i media. Ale czy ten zawód jest nadal profesją publicznego zaufania ? Czy „dziennikarzem” staje się od razu młody człowiek, który kończy „studia dziennikarskie” (a tych jest w „pokupnych” uczelniach co nie miara) – za minionego systemu żurnalistą stawało się po podyplomowych studiach (bodajże były dwa miejsca gdzie to-to można było robić – Warszawa i Wrocław), ale wpierw trzeba było skończyć studia kierunkowe. Coś trzeba było wiedzieć……
    Utowarowienie wszystkiego powoduje obniżanie jakości życia (nie mylić z lekkością życia) – utowarowieniu podlega przede wszystkim w naszym kraju „myślenie”, a to jest groźne. I to widać w większości tzw. produktów dziennikarskich. To jest klincz i tzw. sprzężenie zwrotne; dziennikarze – politycy (to jak huba na drzewie, jak pąkle małży na skórze humbaka – oba organizmy żyją w symbiozie i bez siebie nic nie znaczą).
    Co możemy zrobić „Katarzyno” ? Nie wiem. To chyba taki heglowski „Zeit-geist”. Ja osobiście „wycofałem się” z aktywności polityczno-społecznej – a w tej przestrzeni tylko taki ruch (i to masowy) coś da – nie wierząc a w zasadzie nie widząc sensu marnotrawienia prywatnego czasu (jako człowiek „minionego systemu” – formalnie i rocznikowo – jestem genetycznie stygmatyzowany jako produkt „gorszej jakości” i winienem dziękować, że mi pozwolono egzystować). Tylko masowy ruch odrzucenia i zmuszenia rządzących Polską elit może coś w tej kategorii zmienić, np. może udział w wyborach 15 % uprawnionych da coś tej pseudo-klasie politycznej do myślenia ? Dlatego też na wybory od jakiegoś czasu nie chodzę i na najbliższe też się nie wybieram.
    Chyba, że Pani Redaktor podejmie rzuconą przeze mnie kilka tygodni temu na tym Blogu rękawicę w postaci hasła – p.prof.Ewa Łętowska na prezydenta. Może Pani Janina w którejś z rozmów z Profesor Łętowską zada takie pytanie ? Bo obecnie „urzędujące” na scenie politycznej tzw. partie nic nie wnoszą do jakości życia polskiego.
    Pozdrawiam
    WODNIK53

  99. Katarzyna pisze:
    2010-01-23 o godz. 22:31

    „Premier poddawany probie”. Co za halucynacje !!!

    Katarzyna pisze
    „manipulacja CBA i ?poddawanie Premiera próbie?. Ile stron tekstów w gazetach i minut w stacjach telewizyjnych poświęcono tej sprawie a ile Chlebowskiemu i jego, uczciwie przyznajmy, koszmarnym rozmowom. Chlebowski mnie nie interesuje a jego zachowanie nie było dla mnie zaskoczeniem. To że brakuje mu klasy wiedziałam od dawna ale nie uwierzę też że to co robił było dla kasy. To co mnie przeraża, to oczekiwanie na ?walkę stulecia? i przyjmowanie jako normalne że musi dojść do konfrontacji Premier – Kamiński; że szef służby specjalnej dyktuje warunki,gra mediami i społeczeństwem. Ja z tych dwóch przesłuchań zapamiętałam dwa zadania; o poddawaniu Premiera próbie i o ochroniarzu PiS-u.To jest temat do dyskusji i powód do strachu.Lokalne przekręty zostawmy prokuraturze i śledźmy czy ta rzeczywiście pracuje.”

    Moj komentarz;
    „Rysiu w 90% zalatwie” bylo zobowiazaniem do korupcji. Gdzie tu jest manipulacja CBA? A Rysiek mial zalatwione duzo. Np wbudowal wyciag narciarski 3 miesiace przed uzyskaniem pozwolenia, Bezprawnie wkaraczowal kilka hektarow lasu, prokuratura nie chciala o tym wiedziec, pozniej dostal kare ktorej nie zaplacil i komornik nie chce o tym wiedziec.

    Co Chlebowski zalatwil Rysiowi ??? Wato wiedziec.

    „Czy to bylo pulapka na premiera” Czy CBA wspolpracowalo z Chebowskiem ???

    Spawa jest jasna. 14 sierpnia Tusk zostal poinformowany o podsluchach. Zamiast poinformowac prokurature, Tusk uprzedzil podejrzanych (19 sierpien). Tusk stanol w obronie korupcji i korupcja kwitnie dzieki Tuskowi i takim jak Katarzyna i Paradowska.

    Kaminiski natomiast zasluzyl na Order Orla Bialego.

    Kaminski mogl siedziec cicho, dostalby awans na koszt podatkowicza a Zbych dalej by „zalatwial”. Dobrze ze Kaminski poinformowal media. Ze strony Tuska byla to zdrada.

  100. Katarzyno. Może to tylko myślenie życzeniowe, a może intuicja. Media, które żyją z reklam, zaczynają mieć poważny problem wynikający z faktu, że inteligencja szuka innych źródeł obiektywnej informacji. A jest to ta warstwa społeczna, której siła nabywcza jest większa od możliwości wszystkich oglądaczy tabloidów razem wziętych. Jeśli inteligencja odwróci się od krzykliwych mediów, reklama trafi w pustkę. To jedna z istotnych możliwości w naszych rękach – nacisk ekonomiczny poprzez bojkot wydawców, którzy się tabloidyzują.
    Oglądactwo fascynuje do pewnego momentu. Po nim następuje przesyt jak przeżutą gumą do żucia. Ile jeszcze można wyżuć z czegoś, co utraciło smak? Epatowanie aferami, w których oskarża się ofiary a nie sprawców (popdżegaczy), traci moc sprawczą. Coraz więcej ludzi zaczyna dyskutować o kondycji mediów, więc każda inicjatywa, która wyrwie nas z ich prostackiego uścisku, zyska poklask inteligencji.
    Drugą możliwością jest porzucenie bierności i chodzenie na wybory, tudzież referenda. Pierwszy sukces nastąpił w Częstochowie, gdzie mieszkańcy odwołali prezydenta, który kurczowo trzymał się sukienkowych z Jasnej Góry kosztem interesów mieszkańców (medialne milczenie o tej sprawie jest dla mnie wymowne niezwykle), drugi w Sopocie, gdzie wyborcy opowiedzieli się za Karnowskim (ten wynik jest pierwszą poważną wtopą PO – elektorat stanął dęba). Ostatni to odwołanie łódzkiego Kropiwnickiego za Święto Trzech Króli miedzy innymi. Moim zdaniem tylko aktywność elektoratu pozwoli naprawić sytuację w RP. Medialna doktryna szoku traci siłę sprawczą. Elektorat zaczyna się budzić i uodparniać na aferalny podtekst każdej wiadomości. Reszta to hałas żołnierzy Pisperium Zła. Pozdrawiam.

  101. Katarzyna pisze:

    2010-01-23 o godz. 22:31

    „Proponuję dyskusję co zrobić aby przestać czuć się bezsilnym,jak przeciwstawić się tej degradacji dyskursu publicznego.”
    ———————————————–
    Katzrzyno,

    szkoda czasu na takie marnotrawstwo energii.
    Między nami-obywatelami a WSZELKIMI rządzącymi- zionie PRZEPAŚĆ dla nas nie do przeskoczenia. My , naszym zbiorowym wysiłkiem , wypracowujemy dla naszych rządzących MOC, która wprowadza ich do zupełnie innego świata, a nieszczęsne media, są tego świata częścią, czy się komukolwiek w uniesieniu naiwności to podoba czy nie. Po osiągnięciu tego stanu, dzięki naszym , sterowanych w dużym stopniu przez nich , głosom wyborczym- ich interesuje tylko gra o utrzymanie i powiększenie tego stanu posiadania, czego coraz bardziej domagająsię ich „wewnętrzne bestie”, które wpo pierwszym sukcesie, poczuły szał żerowania. Po wejściu do wysokiej polityki, ich interesują tylko gry z równymi sobie, czyli politycznymi przeciwnikami.
    Pojedyńczy „trybiczek”, nigdynie zagra w drużynie „wypasionych bryk”. Nasze , największe wzloty ducha, pozostaną wyłącznie w klatce naszych wewnętrznych neuronów.
    Wyciąganie wniosków z ich bojów/używanie CBA i pozostałych służb, media itd./, na nasze pojedyńcze marności, jest aż wzruszające w swojej naiwności.
    To są tylko „zabawki” w ich wewnętrznych rozgrywkach, a my , pojedyńczy obywatele naprawdę, nie gramy w tej kategorii. Dla każdego agenta , zajmować się zwykłym „Kowalskim” to by była totalna degradacja i obciach…

    Nasze i w ogóle wszelkie prawo, oraz obywatelska kultura i świadomość prawa., są w pierwszej kolejności odiciem klasy rządzących, reszta to już tylko niekontrolowane skutki.
    Czy masz np. poczucie, że nasi politycy mają na uwqadze w stosunku do obywateli – dbałość o tak elementarne wartości, jak zasada domniemania niewinności? Itd.Itp.
    Powtórzę raz jeszcze- przeciętny 0bywatel, nawet nie jest w stanie sobie wyobrazić, jak wygląda świat wartości polityków, to „cZarna dziura”, albo wręcz sam „Prawybuch”

    Pozdrawiam,Sebastian

  102. Wodniku,
    piszesz:
    „To jest klincz i tzw. sprzężenie zwrotne; dziennikarze – politycy (to jak huba na drzewie, jak pąkle małży na skórze humbaka – oba organizmy żyją w symbiozie i bez siebie nic nie znaczą).”
    Przykro mi, ale te przykłady nieco kuleją. Korzyść humbaka z obecności pąkli jest taka sama, jak korzyść okrętu z przyklejonego doń g…. Huba na drzewie powoduje brunatną zgniliznę drewna, to grzyb pasożytniczy, któremu obojętnie czy jego gospodarz jeszcze żyje 🙄

  103. do wszystkich Komentatorów.
    Jestem nowicjuszem w „Skrócie myślowym” i nie poznałem marud.
    Jest czymś niezwykłym, jak serdecznie witają marud liczni blogowicze.
    Można uznać, że radość z powrotu marud nie znaczy pełnej zgody z poglądami ale wyznacza akceptowany format naszych dyskusji.
    Welcome on board!

    Adam 2222 pisze: 2010-01-24 o godz. 02:58
    „A ja myslalem ze u red. Paradowskiej same „Stasieku” placza na jej piersi”

    Zawiało erotyzmem, którego mało w „Skrócie myślowym”.
    Jeśli to był skrót, proszę o rozwinięcie.

  104. Stary Polak, Wodnik 53, Przeciek, Lech, ron-Ryba, Marc, Yevaud, Adam 2222, Katarzyna, Teresa Stachurska

    Dziękuję za zrozumienie i serdeczne powitanie.
    Nawet nie wiecie, jaka to ulga być znów wśród ludzi o podobnej wrażliwości.
    Mam nadzieję, że Jean Paul wróci.

    Ukłony, magrud

  105. @Wodnik53

    Dla mnie właśnie to wycofywanie jest groźne,wygrywa ten kto głośniej krzyczy i jest bardziej bezczelny,głos rozsądku cichnie. Już wielokrotnie pisałam że politycy mnie nie rozczarowują, są lepsi i gorsi, mamy kartkę wyborczą i ich eliminujmy bądź wywyższajmy. Dla mnie problemem od dłuższego czasu są dziennikarze, nierzetelni,omijający niewygodne dla ich scenariuszy fakty,gdybający, ideologicznie ukierunkowani.Ja się cały czas zastanawiam dlaczego cały czas o wszystko co złe oskarżamy tylko polityków, dla mnie większe możliwości manipulacji mają media, to one nakręcają spirale strachu,piorą nam mózgi wiedząc że mało jest osób zdeterminowanych aby sprawdzać fakty.”Afera hazardowa” ma pokazać lobbing a kto zweryfikuje fakty z działów gospodarczych nieporównanie ważniejszych.Czy my czytelnicy mamy jakąkolwiek możliwość dowiedzenia się czy artykuł nie był sponsorowany?Dlaczego oglądając program nie jestem informowana że „niezależni” eksperci pracują dla poszczególnych partii np.szkoląc ich i biorąc za to kasę.Dlaczego autorytetem ma być ekonomista,nie pozostawiający na rządzie suchej nitki ,podobno za brak reakcji na początku kryzysu, niedocenianie powagi sytuacji a przyznający się że wybierał pieniądze z bankomatu.Co by teraz mówił gdyby wtedy Rostowski i Tusk z kamienną twarzą nie uspokajali społeczeństwa i ludzie w panice podobnie jak”ekspert” pobiegli do banków. Mnie doprowadza do szału hipokryzja, my- moralnie czyści,działający w imię wyższych zasad,dla dobra czytelnika,oni- skorumpowani,interesowni,brudni.Dlaczego dla mnie autorytetem ma być dziennikarz którego gazeta pada, nie potrafi utrzymać czytelników a ciągle muszę go oglądać w mediach,krytykującego innych i traktować jak wyrocznię.Słucham właśnie „Loży Prasowej” i jak łatwo red.Janke przechodzą przez gardło słowa o mafii rządzącej Polską. Mnie właśnie takie słowa przerażają,walka ma się toczyć nadal.Tak jak miernoty pracują w prokuraturze,tak samo można je znaleźć w gazetach. Dlaczego nie jest napiętnowane pisanie artykułów pod dyktando, blokowanie ustaw aby swoim zapewnić ciepłe posadki w TV i nie dopuścić konkurencji do tej tuby.
    Najgorszą rzeczą jest właśnie wycofanie; Rzeczpospolita napisała tekst pod dyktando p.Julkego ,prywatnie kolegi dziennikarza,który napisał artykuł;próbowano zniszczyć człowieka, mieszkańcy swoimi głosami obronili ale jakoś nikogo nie interesuje dlaczego sprawa się ciągnie, czy nie była prowokacją wymierzoną w Tuska, jaka była rola CBA itd.Dlaczego żaden dziennik nie zainteresuje się dlaczego nie ma śledztw i „afer” z okolic Podkarpacia, Małopolski,Świętokrzyskiego czy dlatego że tam są tacy krystaliczni ludzie czy może dlatego że wyszłyby sprawy działaczy PiS-u i ich powiązań z lokalnym biznesem.Problem polega na tym że wycofując się,nie protestując pozwalamy wygrywać drugiej stronie, tej która głośno krzycząc próbuje nam zaszczepić upiorny obraz Polski,zagrożonej od zewnątrz i od wewnątrz. Najlepszym przykładem do czego to prowadzi i jak łatwo można namieszać ludziom w głowach jest USA i jego mieszkańcy wpatrzeni w telewizory.

  106. Dzisiejsza „Puszka….” Wypowiedż p. Paradowskiej, która mówi, że według niej p. Cichocki był bardzo wiarygodny. Również słuchałem przesłuchania p. Cichockiego i uważam, że PO odpowiednio przygotowuje kolejnych przesłuchiwanych ze swej partii, jak maja odpowiadać na potencjalne pytania. Jeśli padnie kłopotliwe pytanie, ze strony członka komisji, świadek ma odpowiadać „nie pamiętam”. Żałosne było, kiedy na dość ważne pytanie któregoś z członków komisji, p.Cichocki odpowiada, ze faktu nie pamięta, bo upłynęło (szmat czasu) pół roku. Natomiast opowiadał dużo o szczegółach nic lub niewiele znaczących. Dziwne, że od świadków z komisji Olewnika wymagano, żeby pamiętali co się działo (tylko !)6-7 lat temu, by potem media w programach informacyjnych pokazywały zlepek odpowiedzi świadków „nie pamiętam” w różnych konfiguracjach.
    Dzisiejszy program „Puszka Paradowskiej” utwierdził mnie w przekonaniu, że Gospodyni tego bloga jest jedną z wielu dziennikarek i dziennikarzy, którzy krzywdy Platformie zrobić nie pozwolą, zgodnie z hasłem: „dobrego imienia Platformy Obywatelskiej bronić będziemy zawsze i wszędzie, bo dzięki jej polityce bezrobocie nam dziennikarzom (nie dotyczy zwykłych robotników likwidowanych zakładów pracy) nie grozi”.
    Sytuacja z komisji hazardowej i komentarze mediów pozwoliły mi zrozumieć, dlaczego mimo tak dennego rządzenia (?), PO nie traci w sondażach. Strach przed powrotem PiS to jedno, a grupa trzymająca sondaże to drugie. Nie jest przypadkiem, że pewni socjologowie byli lub są posłami z ramienia PO. Tak się dziwnie składa, ze przez 20 lat nikt do mnie ani do moich znajomych, nigdy nie dzwonił pytając o preferencje wyborcze. Więc 40% poparcie PO nie jest przypadkiem.

  107. Podobno gorszy pieniadz zawsze wypiera lepszy ( Gresham-Kopernik).
    Mam nadzieję, że powrót Magrud spowoduje wyparcie Lustra, lecz będzie to wyjątek potwierdzający regułę.
    Czekam na rozwój sytuacji, ale bez nadmiernego optymizmu.

  108. Pani Redaktor, jeszcze wracając do dyskusji o radiowej „trójce”. Napisała Pani:

    „Natomiast nie wiem, jaka śmieszność tkwi w moim stwierdzeniu, że prezes Polskiego Radia jest z lewicy, ale jest fachowcem, co wytyka mi Wirr. Nie znaczy to oczywiście, że ma charakter i możliwości, aby być samodzielnym.”

    Pani jest zawodowcem ze starej pezetpeerowskiej szkoły więc sztukę przecięcia czyjegoś wywodu w połowie aby go całkowicie wypaczyć posiadła Pani znakomicie.

    Śmieszność widziałem w Pani przewidywalności ideologicznej. Że ten z lewicy to „rozsądny fachowiec” a ów z prawicy to „partyjny pupil”. Wszystko zasięgnąłem z Panie tekstu.

    Pani, podobnie jak większość polskich dziennikarzy i z lewicy i z prawicy nie analizujecie niczego. Nie stać Was na niepokorność lub choćby rzetelność intelektualną, która zawsze zakłada że rzeczywistość jest wielowątkowa i niejednoznaczna. Po prostu wyznajecie propagandowe prawdy kanoniczne własnych koterii. I ta dychotomia „lewicowy fachowiec” – „prawicowy pupil” była kolejnym przykładem tego nieszczęścia polskiego piśmiennictwa.

    Ta frakcyjność jest straszna. Opowiadał mi kiedyś poseł lewicy o imieniu Jerzy jak to Pani „opieprzała” go za głosowanie na B. Rymanowskiego na „dziennikarza roku”. Argumentem była działalność Rymanowskiego w radykalnych, młodzieżowych ruchach antykomunistycznych. To wzbudziło u Pani niesmak na całe życie. A więc Rymanowski to też „prawicowy pupil”.

  109. Andrzej pisze:
    2010-01-24 o godz. 14:01

    Jak to juz napisano na jednym z bogow „wyborcy wybieraja miedzy kila i syfilisem”.

    Dziennikarstwo takie jak p. Paradowskiej jest miedzy innymi za to odpowiedzialne.

  110. Odpowiadam na „stasieku pisze: 2010-01-24 o godz. 12:22 ”

    Przeczytalem panski komentarz do „do Monteskiusz pisze: 2010-01-18 o godz. 14:04”.

    Sposob w jaki pan traktuje ludzi o innych pogladach, jak i stawianie rownosci miedzy „Gomułka, Gierek, Jaruzelski, Wałęsa, Krzaklewski, Kwaśniewski, Miller, Kaczyński, Tusk.” swiadczy o panskiej niedojrzalosci i dlatego nie zrozumieniu co sie dookola dzieje.

    Placz zagubionego dziecka na piersi matki nie ma nic wspolnego z erotyka.

  111. Katarzyna & Sebastian,

    Katarzyno, podoba mi sie Twoja chec czynnego sprzeciwu przed tym politycznym i dziennikarskim blotem, w ktorym wszyscy grzezniemy. Sebastian rozumie Twoj sprzeciw, ale w swej wyrafinowanej racjonalnosci proponuje nie robic w tej mazi zbednych ruchow, oszczedzac sily. Do kiedy i po co albo na co? Tego niestety Sebastian juz nie mowi. Trzeba miec zelazne nerwy, aby w tym bagnie zachowac filozofie stoika.

  112. Wirr 18.15
    Czy mógłbyś łaskawie wyjaśnić od kiedy Dziennikarza Roku wybieraja posłowie, zwłaszcza lewicy ?
    A Miss Polonię Senatorowie z PIS ?
    No i cała twoja bajeczkę mozna potłuć o kant …stołu !

  113. Myślałem zrobić dłuższą przerwę w pisaniu postów na blogach moich ulubionych dziennikarzy, – wściekłem się w sobotni wieczór – zajrzałem jednak tutaj i nie mogę się oprzeć propozycji @Katarzyny, która chciałaby się wspólnie zastanowić nad degradacją publicznego dyskursu.
    Osobiście myślę, że wszystko zaczęło się od afery Rywina, która poskutkowała między innymi alergicznym unikaniem spotkań polityków z biznesmenami. Dzisiaj każde takie spotkanie zarejestrowane przez media, jest przez nie jednoznacznie kwalifikowane jako blatowanie polityka przez biznesmena , który jak każdy jemu podobny skądś ma pieniądze.
    Mogło się wydawać, po takich doświadczeniach, że ta sfera zostanie uregulowana tak, ażeby zadowolić media, obywateli i przede wszystkim strony takich spotkań. Nic takiego się nie stało, a wręcz doszło do jeszcze większej patologizacji tych kontaktów, bo niektóre spotkania jak wiemy, odbywają się w dość nietypowych miejscach. Nie mam nic przeciwko spotkaniom polityków z przedsiębiorcami w restauracjach, na weekendach, byle polityk nie zapominał, że jest w pracy i czuł konieczność sporządzenia notatki z takiego spotkania. Tylko w ten sposób będzie można śledzić wpływ biznesu na proces legislacyjny ustaw gospodarczych, choć pewnie niejedno ujdzie uwagi nawet najbardziej dociekliwemu dziennikarzowi.
    Jeśli chodzi o ocenę samych mediów i dziennikarzy tam produkujących ?sensacyjne materiały?, to niewiele można chyba zrobić, skoro jak to ma miejsce w sprawie Olewnika, prokurator konstruuje taki materiał i informuje o tym cały świat. Nie rozstrzygam w tym miejscu o tym, czy jest to prawda czy nie, chodzi mi dyskrecję, jaką powinien taki urzędnik państwowy zachować w tym przypadku.

  114. Pani Redaktor, wprawdzie media nie zauważyły p. Cichockiego, ale z wrodzoną skromnością informuję, że ja zauważyłem 😉
    co znalazło odbicie w mojej czwartkowej wypowiedzi na Forum TVN24 – Szkło kontaktowe:

    http://www.tvn24.pl/1,251,24,64879008,171784715,2119702,0,forum.html

    A to, że po raz kolejny mamy zbieżne poglądy jest dla mnie zaszzczytem.
    Pozdrowienia!

  115. Ad/ Andrzej 2010-01-24 o godz. 14:01

    Andrzeju, a co w tym złego, że PO odpowiednio przygotowuje kolejnych przesłuchiwanych ze swej partii?
    Nie zapominaj, że im więcej potu na ćwiczeniach, tym mniej krwi w boju 😉

    Tyle tylko, że materiał musi być podatny na takie przygotowanie.
    Nie wystarczą dobre chęci, z (pik) bicza nie ukręci!
    Exemplum – trwające od lat próby „ocieplenia wizerunków” LARK-a i JARK-a oraz ich partii 😉 😉 😉

  116. @Marc

    To jest prawdziwy problem bo nie wiem co robić. Programy telewizyjne przestałam już oglądać, słuchając radia wiem kiedy przesunąć skalę, tylko czy o to chodzi?Problem polega na tym że kilkanaście lat temu zmieniając pracę i wchodząc w zupełnie inne środowisko zrozumiałam że to co dla nas jest oczywiste inni widzą inaczej lub w ogóle nie rozumieją,działają proste fakty i emocje. Poznałam ludzi nie umiejących czytać lub pisać, inni wierzyli w spiski masonerii, jeszcze inni w złodziei na górze odpowiedzialnych za to że im coraz gorzej idzie:ludzi pytających się mojego męża czy kończąc książkę pamięta co jest na początku.Problem polega na tym że nie byli to ludzie biedni,o których upomina się red. Żakowski. Ale właśnie dlatego że zrozumiałam, wiem jak łatwo jest rozbudzić emocje. Boję się tej pogoni za sensacją,przenoszenia metod Faktu do „poważnych” mediów.Wg.mnie najgroźniejszy jest TVN, goniący za spadającą oglądalnością, podkręcający emocje, tworzący seriale.To im najbardziej potrzebne są „afery hazardowe”,krzesełka,katastrofy. Dziennikarze chlubią się profesjonalizmem,dostają nagrody od kolegów a tak naprawdę żyją chwilą,plotką,sensacją. Co naprawdę sobą reprezentują obnażyły dawne rozmowy red.Lizuta w TokFm; pamiętam jaki problem mieli z powiedzeniem czegoś ponad przekazanie plotek i opowiedzeniem żarciku na temat życia sejmowego. TVN szczyci się Szkłem Kontaktowym a dla mnie jest to niestety program szkodliwy,będący symbolem hipokryzji,której najbardziej nienawidzę.Pogarda z jaką Pan Miecugow traktuje uczestników sceny politycznej bardziej niszczy tworzenie się społeczeństwa obywatelskiego aniżeli najbardziej głupie zdanie polityka.Odnoszę wrażenie że to co stało się normą w polskim dziennikarstwie, kiedyś nazywaliśmy rozmową u cioci na imieninach.Ja chcę się czegoś dowiedzieć a nie słuchać obrony poglądów politycznych komentatorów, nie mających pojęcia o czym mówią, udających że znają się na wszystkim,każącym nam wierzyć że żaden temat nie jest im obcy.

    @Wirr
    Ja osobiście pastwiąc się nad stanem naszego dziennikarstwa zauważyłam niestety pewną prawidłowość,chodzi o to że ci „prawicowi” są bardziej ideologiczni,za PiS-u dostali wreszcie swoje pięć minut i teraz bronią zajętych pozycji.Fachu uczysz się latami a jakby na to nie patrzeć to czego uczą teraz młodych jest namiastką starej szkoły.

  117. @”Katarzyno” (z dn. 24.01.2010 h: 13.16.)

    Polemizując z Twoimi podstawowymi tezami ww. wpisu – krytyka tzw. „wycofania” i „machnięcia na ten padół” ręką – odwołam się do wątków z „Quo vadis” . Oprócz wszelkich argumentów „za” przedstawionych w swoich postach z dn.dn. 24.01.2010 h: 22.37 i 18.01.2010. h.21.27. wolę być Petroniuszem niźli Chilonem Ciloniadesem. Choćby nawet ze względów estetycznych.
    Pozdrawiam.
    WODNIK53

  118. @Wodnik 53

    Problem polega na tym że woląc być Petroiuszem,wycofujemy się i pozwalamy aby słyszalny był głos Chilona.A ja się boję aby za moment nie zdobył władzy.

  119. Straszne!
    Aktualnie słucham opinii Pani i Pani gości w „Poranku TOK FM”. Słucham i własnym uszom nie wierzę.
    Opinie oczywiście – tak jak chce PO – krytykujące w czambuł komisję hazardową przy czym wg Pani Paradowskiej jedynym sprawiedliwym jest jej przewodniczący Pan „poseł” Sekuła.
    Wg komentatorki jest wzorcem godnym naśladowania.
    Należy naśladować jego kapralskie metody, oszukiwanie członków komisji, kneblowanie ust posłów (szczególnie kiedy opozycja przesłuchuje członków PO), adwokackie reprezentowanie przesłuchiwanych świadków, wreszcie uniemożliwianie dochodzenie do prawdy poprzez blokowanie uzyskiwania dokumentów czy też uniemożliwianie uzyskiwania od świadka konkretnych odpowiedzi.
    Jeszcze raz zaznaczam, że dotyczy to świadków, którzy mogliby obciązyć w jakikolwiek sposób stronę rządzącą a i skorumpowaną.
    Najpiękniejszym a i popieranym przez komentatorów przykładem było pytanie się pustych krzeseł, czy mają jakieś pytanie do świadka.
    W zdumienie wprawiło mnie to, że wszystkie te opinie wyrażali ludzie, którzy – jak oświadczyli – nie śledzą prac komisji.
    Gratuluję bezstronności.
    Tylko jak te zdania mają być różne jeżeli trzech komentatorów to dziennikarze „Polityki” z jej naczelnym „na czele” oraz naczelny „Polski”.
    Wstyd.

  120. @Katarzyna

    Wiele osob na blogach ‚Polityki’ widzi w podobny sposob postepujacy upadek polskiego dziennikarstwa. Coraz mniej w nim refleksji, kultury i profesjonalnosci warsztatu, coraz wiecej tanich chwytow pod publiczke. Najgorsze jest to, ze widzowie, czytelnicy i sluchacze w swej wiekszosci ‚kupili’ ten prostacki styl i czarno-biala interpretacje rzeczywistosci. Nie dostrzegaja, ze ci dziennikarze robia za malpe, by podtrzymac sprzedaz swojego dziennika czy rynkowy ranking kanalu TV. A jeszcze gorszym jest, ze politycy dla zaspokojenia swojej proznosci, czesto nie majac nic sensownego do powiedzenia, przyjmuja inspirowany przez dziennikarzy jarmarczny sposob dyskusji i wlaczaja sie w ten taniec chocholi pod muzyke grana przez bulwarowe media. Na koniec programu lub wywiadu zadowoleni sa prowadzacy dziennikarze, bo wydaje im sie ze z niczego zrobili ‚njus’, zadowoleni sa politycy bo znowu zaistnieli w przestrzeni publicznej. A publicznosc? Ta jest tutaj najmniej wazna; czy chce czy nie chce jest karmiona regularnie, codziennie, o tej samej porze, jak tuczone sila gesi, ta sama przebrzydla papka. Brrr … Cale szczescie, ze sa takie miejsca jak blogi Polityki, gdzie mozna przekonac sie, ze nie wszystkim ta dieta odpowiada.
    Pozdrawiam 🙂

  121. @Katarzyna -wpis 25 .01 az godz O.52′;
    Z powodów o których piszesz zrezygnowałem z obioru niemal wszystkich polskich stacji nadawczych .W takim stanie rzeczy rezygnuje z wypowiadnia się na blogach „Polityki ” choć je regularnie czytam .
    Z radościa przyjałem pojawienie sie po przerwie @Magrud ,co zostało sympatycznie przyjete przez liczne grono.

    ps.

    Dziś kilka minut przed 9.00 przed wyłączeniem radia -zatrzymalem gałke na stacji TOKFM .
    Akurat Janina Paradowska zainteresowała Mariuszem Kaminskim (tym od CBA ) mówiąc ,że on osobiście pisał lub brał udział w pisaniu ustawy o CBA wiedzac , że zostanie jej szefem . TO SKANDAL !
    Tak tworzy sie PRAWO w RP !!,dodać trzeba , że polski podatnik na ta polityczną policyjną strukturę PISU czy teraz silnych resztek po IVRP , płaci każdego roku dziesiatki milonów złotych z budżetu państwa.
    Media i politycy w Polsce nie zasługuja na zauważnie .Na sasiednim blogu Daniel Passent woła o zauważanie prof.Łetowskiej w rozmowach o prawach i wolnościach Obywatelskich. Nasz pierwszy Rzecznik Praw Obywatelskich powolany na urzad za czasow PRL ,lata swietle wyprzedza dzisiejszego Rzecznika Kochnowskiego ,co to w swojej głupocie ogłasza zamiar scigania państwa Polskiego z powodu tego, iż on zachorował na Grypę .
    Komisja Hazardowa ,czy Olewnnika to nie jest temat dla średniej wielkosci państwa w Europie .Niestety poprawy nie widać ,ponieważ cześć publiczności lubi takie mokradła i taplanie sie, a przy tym wymachuja biało-czerwoną , podobnie jak ci kibice pod Krokwią w Zakopanem , którzy bez żenady maluja na tle barw narodowych swoje „INSYGNIA” .
    Czy w innym demokratycznym państwie starej UNI byłoby to możliwe .?!
    Nie ,po prostu z powodów kulturowych nie występuje .

  122. To się zaczęło od Falandysza a kończy / na razie ?/ rozmową Sekuły z krzesłami. Dochodzi do tego, że normalni ludzie czują się tak jakby pluto im w twarz. Tworzy się cały system, poczynając od przedszkola a kończąc na sejmie i rządzie- mający na celu jedno- powolne przyzwyczajenie społeczeństwa do niemyślenia kategoriami szerszymi niż własny, osobisty interes wmawiając, że suma tych interesów będzie tworzyła Państwo.

  123. Gdyby natomiast Pani Redaktor lub ktoś inny zechciał udać się z wizytą do „Imperium Dobrą” to radzę aby po wizę udał się do konsulatu tego agresywnego mocarstwa w Krakowie. Będzie potraktowany dosłownie jak bydło. Czego miałem przyjemność doświadczyć dziś rano w dwudziestostopniowym mrozie. Ciekaw jestem czy już „patrioty” lub ich atrapy przyjechały?

  124. Marc pisze:

    2010-01-24 o godz. 20:25
    ———————————
    Marcu,
    jako osoba o dużym ze mną współodczuwaniu , niektórych dylematów,zapeewne zgodzisz się i z taką wersją, że na strukturalne skamieliny, jedynym narzędziem pozwalającym się na ich usunięcie , jest poczciwa ,żle kojarząca się -REWOLUCJA.
    Chwalona , przez osby wierzące we wszechogarniający nasz gatunek piękny humanitaryzm-ewolucja- to zabawa na pokolenia, w dodatku, nie jest to mechanizm twórczy- to ciągłe , szczątkowe dostosowywanie się do bieżących, kolejnych zmian. W dłuższym okresie czasu, ze szczątkowych rozwiązań, powinna utworzyć się nowa jakość, lecz, czy to będzie coś dobrego-gwarancji nie ma. Postęp i regresja w takim , w sumie losowym procesie, są równo[prawne. Można conajwyżej liczyć, na „zachowawczo średniacki” wynik, który przy obecnej skali prolemów globalnych- raczej może być niewydolny…
    Rewolucyjne zmiany, potrzebują jako zapłonu -zaistnienia określonych warunków, takich nie do wytrzymania…
    Jeśli NOWE nie otrzyma skutecznego wsparcia od np rewolucyjnej kuracji zdrowotnej , dającej naszemu gatunkowi prawdziwe otwarcie na XXI wiek, to przy powolności mechanizmów ewolucyjnych, może natąpić tak wszędobylska stagnaca/do naszych ludzkich psychik włącznie/ , że… chyba lepiej zacząć myśleć o wiośnie, która jest tuż…

    Pozdrawiam,Sebastian

  125. @Jan Paul o 21:33

    Politycznego Dziennikarza Roku wybierają posłowie w plebiscycie tygodnika „Newsweek Polska”.

    Służe linkiem: http://media2.pl/media/44749-monika-olejnik-najlepszym-dziennikarzem.html

    Goń się przygłupie.

  126. @Katarzyna – nie potwierdzam Twojej diagnozy o większym upartyjnieniu czy zideologizowaniu prawicowców. Ziemkiewicz, czy Wildstein są gorącymi zwolennikami Balcerowicza a to jest zupełnie poza PiSem. Ponadto trudno do Wildsteina – weterana Radio Wolna Europa czy „Kontaktu” przypiąć łatkę nowicjusza. Nie, choroba „plemienności” toczy obie strony po równo.

    @Jean Paul: Nie słyszałeś o plebiscycie „Newsweek Polska” na najlepszego dziennikarza politycznego roku, w którym głosują posłowie? To sobie kolego sprawdź i daruj sobie pod moim adresem te „o kant d… potłuc” ignorancie. Było tak jak napisałem: poseł lewicy przytoczył mi oburzenie p. Paradowskiej na fakt iż tenże poseł lewicy głosował na barbarzyńcę Rymandowskiego. Barbarzyństwem była działalność antykomunistyczna wg. Pani Redaktor.

    Podzieleni na plemiona i tyle. Niczego nie potrafią zanalizować (bo wykształcenie kiepskie) tylko te „kto kogo”. Tacy są dziennikarze w Polsce.

  127. Sebastian pisze:
    2010-01-25 o godz. 11:40

    Chcialem Tobie odpowiedziec juz na nowym felietonie Gospodyni. Jednakze gdy zajrzalem tam, okazalo sie ze urzadzono tam jakis surrealistyczny salon luster z krzywymi zwierciadlami. Szanowny Sebastianie, tak samo sadze jak Ty, ze podobnie odczuwamy otaczajaca rzeczywistosc. Roznica miedzy nami tkwi w sposobie lagodzenia niedogodnosci chodzenia w tych ciasnych butach, ktore nie wiadomo kto nam uszyl. Ty proponujesz nic z tym nie robic i jeszcze troche poczekac, az zbierze sie dostateczna grupa, ktora pogoni takich szewcow na cztery wiatry. Mnie jednak bardziej przekonuje teoria ewolucji, potwierdzajaca ze najdluzej przetrwaja gatunki, ktore potrafia stopniowo dostosowywac sie na zmieniajacego sie otoczenia. Nie musze zapewne miedzy nami udowadniac, ze daleko mi do konformizmu czy oportunizmu. Ja nie zakladam wygodnych butow oferowanych za zmiane pogladow (przynajmniej tych deklarowanych). Uwazam zas, ze nalezy te buty po prostu rozchodzic, chociazby przez nasza aktywna obecnosc w spoleczenstwie, aby tych zachwalajacych swoje buble szewcow – partaczy, lepiej identyfikowac. Po to, aby gdy przyjdzie czas wyborow ludzie nie ulegali spotom reklamowym zakladow szewskich robiacych buty TANIO, SZYBKO I DOBRZE.
    Ps: nie mam w rodzinie szewcow 😉

  128. Marcu,
    dziękuję za odpowiedź.
    Pozostając jeszcze na chwilę przy możliwościach rozwoju ewolucyjnego, pozwlę sobie skorzystać z metafory zaadoptowanej od Matki Natury, i zwrócić uwagę na fakt, że ewolucja w świecie istot żywych nie czyni wszystkich stworzeń np. drapieżnikami. Można, dzięki jej geniuszowi, w odpowiednio długim czasie, zaczynając od „prakomórki, dzięki kolejnym adaptacjom , wyewoluować np. w takiego mistrza przetrwania, jak konik morski, całkowicie upodobniony do jednego z glonów , na którym w miarę bezpiecznie TRWA.Można wykształcić się w królika, który dzieli teren wraz z lisami i ptakami drapieżnymi, bezwolnym leniwcem itp.etc.
    Ewolucja , w procesie swoich ślepych adaptacji, potrafi oderać ptakom wspaniałą zdolność latania czyniąc z nich nieloty.
    Rewolucja- to nic innego, jak śmiałe i aktywne włączenie się w proces ewolucji, co w efekcie może naszą drogę skorygować do stania się gatunkiem bardziej uprzywilejowanym , posiadającym więcej instrumentów pozwalających skuteczniej walczyć o przetrwnie. Takim rewolucyjnym przxyśpieszonym krokiem w ewolucji naszego narodu, było powstanie Solidarności ze wszystkimi tego konsekwencjami, zwłaszcza pozytywnymi.
    Czy zgodzisz się ze mną, że ewolucja i rewolucja -to nie są procesy alternatywne?
    Ewolucja, to wszystkie procesy naszych ludzkich, czy narodowych dziejów,, natomiast rewolucja, to aktywne modyfikacje poszczególnych jej elementów?

    Pozdrawiam,Sebastian

  129. Magrud 01-22, 22:19
    Serdeczne dzięki za mądre słowa, po ich przeczytaniu odzyskałam nadzieję, że jeszcze nie wszystko stracone… Dłuższy wywód napiszę innym razem i nie o północy, a teraz tylko „wisienka” w postaci cytatu, zawartego w ostatniej książce Hena: „Natura powinna odmawiać głupcom i podlecom umiejętności składania słów i twórczej wyobraźni”.
    Pozdrawiam!

  130. Dziękowałam już Panu Wajdzie a teraz dziękuję Pani. Może więcej osób publicznych powinno było w pewnym momencie dołączyć do Pana Wajdy, ale tak się nie stało. Szkoda. Zaszantażowano nas żałobą. Tak ,owszem, ale czy to upoważnia do utraty umiaru? Nie, zdecydowanie nie. Mam wrażenie, że ktoś wpiera mi, że białe jest czarne, a czarne biał. Z jaką radością przeczytałam Pani słowa. Nie zgadzam się z P. Żakowskim. Skoro chcą to niech tak będzie-nie.
    Coś zabrano całemu narodowi. Wawel jest jeden. I powinien zostać taki jaki był. Już nie jest.
    Wiedziałam gdzie sięgnąć , żeby podzielić żal. Dziękuję!

  131. mój komentarz znalazł się nie pod tym tekstem pod którym powinien. przepraszam, to moja pomyłka

  132. Mnie dla kontrastu nic nie bulwersuje bardziej w ostatnich dniach niż fakt, że nieudolny Minister Obrony Narodowej Bogdan Klich nie został do tej pory zdymisjonowany. Za jego urzędowania zginęło już w wypadkach 121 osób w podległych mu samolotach. W tym dwóch prezydentów, liczne grono generałów i dostojników państwowych. Jak można postawić lekarza psychiatrę na czele MON? To mówi samo przez się o tym, czym kieruje się rząd Tuska przy nominacjach a brak tak oczywistej dymisji mówi o rzeczywistym rozmiarze żałoby jaka ogarnęła nasz rząd po tragedii z 10 kwietnia 2010 r. I tu ciśnie się na usta cytat z Pani, który jakże trafnie opisuje Pana Klicha „bardzo przyjemna i wysoce rozrywkowa służba. Na dodatek nieźle opłacana. Chłopcy się zabawili jak trzeba, narozrabiali, może ktoś jakiś film na ten temat by zrobił?”. I to co się wyrabia w MON jest dopiero afera i SKANDAL.

css.php