Skrót myślowy - Blog Janiny Paradowskiej Skrót myślowy - Blog Janiny Paradowskiej Skrót myślowy - Blog Janiny Paradowskiej

25.01.2010
poniedziałek

Wyłączyć hazardową?

25 stycznia 2010, poniedziałek,

Poseł Bartosz Arłukowicz zapewnił, że wyłączy się z przesłuchania pani Anity Błochowiak, która też ma być świadkiem przed komisją śledczą, a on rozmawiał z nią wcześniej na te tematy. Wyłączy się więc dla czystości sprawy.

Zapewne w swoim mniemaniu postąpił szlachetnie, ale mnie akurat mocno rozśmieszył. Jeżeli poseł Arłukowicz, z zawodu lekarz, chciał coś wiedzieć o hazardzie i pracach nad ustawami na ten temat, a ta wiedza do pracy w komisji była mu niezbędna, to akurat pani Błochowiak jest nieocenionym źródłem informacji, bowiem nad nimi przez lata pracowała. Podobnie jak poseł Marek Wikiński, do którego napisała SMS omyłkowo wysłany do posła Chlebowskiego, skutkiem czego te kontakty zostały ujawnione. Swoją drogą, że też przebywający w Londynie poseł musiał mieć informacje z przesłuchania Chlebowskiego przekazywane z dokładnością co do minuty, jest dość ciekawe.

Jeżeli ktoś każe mi wierzyć, że we wszystkich klubach potencjalni świadkowie komisji przez te wszystkie miesiące ze sobą nie rozmawiali, to chyba urządza sobie kpiny. Jestem pewna, że rozmawiali, i to nie raz. Przecież przez kilka tygodni był to jeden z głównych tematów i wiadomo było od dawna, że wszyscy, którzy kiedyś zmagali się z tymi ustawami lub widzieli się jako możliwi świadkowie byli nieocenionymi źródłami informacji, zapewne różne wersje ustalano, różne cele zakładano. W każdej bowiem partii od lat jest grupa zajmujących się hazardem. W SLD była to właśnie pani Błochowiak, pan Wikiński, pan Jaskiernia, okazuje się, że w PO właśnie Chlebowski, w PiS – jak się dowiadujemy – Gosiewski i zapewne inni, przeważnie członkowie komisji finansów publicznych.

Każda partia musiała też przyjąć jakąś strategię działania. I to bez względu na to, czy jej przedstawiciele w komisji są wystarczająco sprawni, czy nie. Generalnie, nikt nie jest sprawny, najsłabsi, bo nawet walczyć nie potrafią, są pewnie z PO, a najciekawszy marszałek Stefaniuk, nie ukrywający, że został przymuszony do tej roboty.

Czy w związku z tym uważam, że wszyscy, którzy nad ustawami pracowali i teraz ze sobą rozmawiają, są bohaterami jakichś afer? Posłami skorumpowanymi? Wcale tak nie uważam. Za chorą uważam natomiast sytuację, w której każdy, kto zetknął się hazardem lub ustawodawstwem regulującym tę sferę, traktowany jest jako potencjalny klient wymiaru sprawiedliwości, a nawet jako już skazany przestępca. Bez sądu i bez odwołania. Na razie w sprawach hazardowych nikomu nie postawiono żadnych zarzutów, wiadomo, że kierowane pod adresem Jaskierni podejrzenia, że przyjął 10 mln łapówki były bzdurą używaną w celach politycznych, bo akurat trzeba było jeszcze dobijać SLD.

Być może wszystkim się jakoś upiekło, bo organy ścigania były mało sprawne, ale taki mam już obyczaj, że dopóki komuś się zarzutów nie postawi, nie widzę powodu, by uczestniczyć w tej lawinie insynuacji, jaka zalewa media, którymi żywi się polityka.

Jeżeli jednak miałoby być tak, że każdy, kto z kimś rozmawiał o hazardzie będzie się wyłączać, to najlepiej od razu wyłączyć całą komisję, której jedynym dorobkiem na razie jest bezpłatna reklama pewnej warszawskiej restauracji. Nie jestem pewna, czy jest to zachowanie etyczne i co wolno posłowi aż tak szeroko reklamować, aby trzymać wysoki standard etyczny, ale właścicielka restauracji powinna im stawiać bezpłatne kolacje (ewentualnie lunche), bowiem nie wszyscy kolacje jadają. Pani Kempa wyznała na przykład, że nie je kolacji, ponieważ się odchudza. To wyznanie było jednym z ciekawszych w dorobku tak zwanej hazardowej.

W ogóle mam wrażenie, że najciekawsze nie jest to, co widzimy, ten cały zewnętrzny polityczny teatr, ale to, co dzieje się wokół. Te nerwowe telefony do przeróżnych ekspertów czy byłych lub potencjalnych świadków, aby sprawdzić informacje, bo wcześniej się do pracy nie przygotowano. Na przykład ostatnio, po kilku godzinach, ocknął się poseł Wassermann, który zaczął dezawuować jakąś ekspertyzę CBA pokazaną przez Chlebowskiego. Czy poseł Wassermann nie powinien był wyłączyć się, gdy omawiano sprawy związane z działalnością służb specjalnych, których był koordynatorem? Dlaczego jako koordynator tej ekspertyzy wcześniej nie zdezawuował tylko pozwolił, aby żyła życiem publicznym, choć pisana była podobno na podstawie niewiarygodnych donosów? Czy niewiarygodnych donosów w CBA nie sprawdzano tylko od razu umieszczano je w dokumentach, stemplowano pieczęcią i sprzedawano jako prawdę objawioną?

Jest wiele bardzo pytań, które oczywiście ani o krok nie przybliżają nas do wyjaśnienia, co to jest afera hazardowa i czy w ogóle taka afera była, są jednak na poważnie analizowane przez grona polityków i co gorsze, komentatorów, a także tak zwanych dziennikarzy śledczych, którzy szukają luk, strzelają datami, zapowiadają, jakich to sensacji możemy oczekiwać, kto i kiedy się rozsypie i tworzą swoje – podobno logiczne – nie do rozerwania łańcuchy zdarzeń. Oczywiście, dobrze jest jeszcze przed przesłuchaniem kogoś ważniejszego zdołować bardziej, jak to spróbowano, być może skutecznie, z Drzewieckim przy pomocy brata mającego kłopoty w wymiarem sprawiedliwości. Z nadzwyczajnie obszernych publikacji wprawdzie nic o samym świadku nie wynika, ale przecież najważniejszy jest klimat wokół osoby.

***

Jeśli zaś mowa o klimacie, to zima w Małopolsce jest wspaniała. W sobotę jechałam pociągiem (superpunktualnym, dwie i pół godziny jazdy) z Krakowa do Warszawy. Takie widoki drzew obciążonych śniegiem i lodem, gnących się pod tym ciężarem aż do ziemi i mieniące się w pełnym słońcu są nie do zapomnienia. Podobnie jak druty trakcji elektrycznej całe oblodzone i migocące w słońcu, niczym diamentowe naszyjniki. Nareszcie prawdziwa zima, choć właśnie w Małopolsce to klęska. Aż dziwne, że kiedyś z takimi właśnie zimami byliśmy zżyci, były one czymś normalnym i jakoś klęsk nie ogłaszano.

***

Sporo w Państwa komentarzach na temat komisji hazardowej i cieszy mnie taki zdroworozsądkowy, nie poddający się medialnym emocjom ton tych wypowiedzi.

Kartka z podróży zwraca na przykład uwagę na notatkę wiceministra Kapicy, ogłoszonego prawie świętym od hazardu, słusznie zauważając, że takie notatki, nie będące żadnymi dokumentami, urzędnicy chętnie piszą, aby mieć potem usprawiedliwienie na wszelki wypadek, dla świętego spokoju. Ale zawsze można coś wyciągnąć w odpowiednim momencie, jak zrobił to Kapica. Dla mnie ta notatka też nie ma żadnego znaczenia, ale nie należę do grupy pościgowej i raczej zgadzam się z Sebastianem, że tydzień był raczej drętwy.

Monteskiusz ma rację, tak zwani śledczy (że też posłowie nie protestują, gdy tak się ich nazywa, określenie „śledczy” jakoś niepokojąco kojarzy mi się z okresem minionym), są bardzo słabi, źle przygotowani, albo po prostu mało utalentowani. Ich polityczne przytyki czy złośliwości są niezwykle niskiej jakości. W sumie niczego nowego do naszej wiedzy o tak zwanej aferze hazardowej nie wniesiono, bo być może nie było nic nowego do wniesienia, oprócz znakomitej formy posła Chlebowskiego, który – jak widać – odporny jest na wielogodzinne przesłuchania. Co do oceny CBA, moje zdanie się nie zmienia. Od początku uważałam, że tworzy się policję polityczną, politycznie zaangażowaną i że będą z tego kłopoty. Mogę nawet powiedzieć, że mam dziś satysfakcję, iż na moje wyszło.

Krzyhoo zwraca uwagę, że CBA nie jest jedyną służbą tego typu. Oczywiście o tym, że mamy zbyt wiele służb specjalnych, które chyba niewiele robią wiemy od dawna. Nikt jednak nie chce tego stanu zmienić, mimo bardzo dużej fali krytyki, a uporządkowanie tej sfery jednak by się przydało. Dla mnie problem z CBA nie polega na tym, że ta służba istnieje, ale że istnieje właśnie jako policja polityczna i w stopniu minimalnym zajmuje się tym, czym powinna – profilaktyką lub wykrywaniem przestępstw trudnych do wykrycia, bo wymagających analizy wielu dokumentów. Tu chłopcy lubią akcje widowiskowe.

Co do samej uchwalonej już ustawy o hazardzie, o której pisze Adam 2222, podejrzewam, że to kolejny bubel, ale mało się na tym znam. Czytam jednak coraz gorsze opinie. Może jednak są sponsorowane?

Nemer bardzo ciekawie i różnych komisjach, w tym zwłaszcza o badającej sprawę Krzysztofa Olewnika. W pełni podzielam poglądy na temat roli rodziny i tego układu, który tam panował, ale rodzina wyrobiła już sobie immunitet i rządzi śledztwami, komisjami śledczymi, a media za nią biegają. Ja uważam to za sytuację chorą. Opowiadał mi chyba Ryszard Kalisz, jak odbyła się wizyta rodziny u niego i dlaczego tak bardzo rodzinie podpadł. Ich wyobrażenia o rządach ministra rzeczywiście były co najmniej dziwaczne, miał wziąć natychmiast telefon i wydać wszystkim służbom polecenia. Widocznie u nich w terenie tak było. Nie zrobił tego, to od razu winny.

Torlinie, bardzo proszę, niech Pan się nie wyłącza, zresztą nie za bardzo rozumiem skąd tyle rozgoryczenia. Nie jest prawdą, że tu sami nienawistnicy zostali. Proszę zresztą wziąć pod uwagę apele innych, na przykład Monteskiusza.

Pojawiło się kilka ciekawych komentarzy na temat referendum w Łodzi. Bardzo ciekawy opis tego, co się tam wydarzyło, przygotowała nam Katarzyna (dzięki). Nie mam wrażenia, że dyskusja w TOK FM była jakaś jednostronna, zresztą akurat część dyskutantów jest z tym miastem związana i podkreślano nawet, że jedynym, który chciał coś dla miasta zrobić sensownego, był Grzegorz Palka. Oczywiście, że ta cała akcja ze świętem Trzech Króli to był absurd i walka o popularność, że uroczystości upamiętniające gehennę Żydów interesują wąskie grono. Mój jakiś osobisty sentyment do Kropiwnickiego, z którym nie zgadzam prawie w żadnej sprawie, wynika zapewne z długiej znajomości. Wiem też, że gdyby PO wystawiła do walki Cezarego Grabarczyka, to wygrałby bez problemów. Ja jednak uważam, że Grabaczyk zupełnie dobrze radzi sobie w Ministerstwie Infrastruktury, czym różnię od wielu komentatorów i tak zwanych specjalistów.

Stary Polaku z PRL, ja dalej nie rozumiem słów Kaczyńskiego, że Kropiwnicki wygrał moralnie. Dla mnie to za duża zagadka. Wypowiedzi Kowala, że wybory na Ukrainie to zwycięstwo pomarańczowej rewolucji nie słyszałam, ale jest śmieszna. W ogóle Kowal czasem jak coś powie, to już… powie. Zresztą u nas przyjęło się takie tłumaczenie, że te wybory to krok do przodu, bo kiedyś były fałszerstwa, a teraz mniej więcej demokratycznie i trudno się z tym nie zgodzić.

Citaro, jednak taktyka wzywania prze Kropiwnickiego i jego zwolenników do pozostania w domach podczas referendum nie sprawdziła się i to jest miara politycznej skuteczności. Zresztą, sama byłam zdziwiona, że tyle osób wzięło udział w referendum i w końcu chyba więcej głosów padło teraz za jego odwołaniem, niż wówczas, gdy był wybierany.

Maćku g. nadal nie obawiam się dyktatury jednej partii. W Polsce zawsze będą jakieś koalicje, no i oczywiście nie widać w innych partiach braci bliźniaków, co oznacza, że jednak może być normalniej. Powiem więcej, w dużej przewadze jednej partii widzę szanse na zmiany i modernizację, gdyż możliwości kooperacji wielu podmiotów politycznych sprawdzamy właśnie z coraz gorszym skutkiem.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 157

Dodaj komentarz »
  1. Winę za powstanie Afery Hazardowej ponosi Donald Tusk

    Pani Paradowska i pan Olechowski analizując Aferę Hazardową (Superstacja, 2010.01.20) doszli zgodnie do takiej oto generalnej konkluzji. Otóż uznali, że Tusk popełnił dwa bardzo poważne błędy. Po pierwsze, przyczynił się do powołania CBA. Po drugie, Tusk po przejęciu władzy nie wywalił Kamińskiego na zbity pysk.

    A teraz zastanówmy się do jakich wniosków MY możemy dojść analizując wnioski do jakich doszła nasza zgodna para, czyli wielka i wpływowa dziennikarka, oraz kandydat na Prezydenta III RP. A wniosek może być tylko jeden. Gdyby nie było CBA, nie byłoby afery. Gdyby nie było Kamińskiego wszystko nadal byłoby bardzo cacy, Mordo Ty Nasza.

    I co ciekawe. Ta wpływowa dama razem z byłym tenorem PO – bez najmniejszej żenady, na oczach wytresowanych a wiec i zachwyconych telewidzów – formułują tak skrajne wnioski. Są przy tym tak butni, tak pewni siebie, że całkowicie olewają podludzi z Ciemnogrodu, dla których tylko Chlebowski razem z Sobiesiakiem mogliby coś tak kuriozalnego wymyślić. A jednak nie. Niestety, PO popiera zbyt wielu bardzo zdolnych i wybitnych ludzi z najwyższej półki i z każdej branży.
    —-

    Ale nasza para nie należy do wyjątków. Dokładnie do takich samych wniosków doszedł szef Superstacji, niejaki Wojciech Mazowiecki. Mało tego. Kilka dni wcześniej do równie ciekawych, choć innych wniosków doszedł kolejny kandydat na Prezydenta III RP. Sławetny śledczy, szczera i życzliwa lewacka dusza, czyli prof. Tomasz Nałęcz. A myślicie, że ci ludzie należą do wyjątków?

    Skąd. Zdecydowana większość naszych oświeconych elit, autorytetów, dziennikarzy itp, myśli dokładnie tak samo jak pani Paradowska. I teraz biedacy plują sobie w brody, że dopuścili do powstania CBA. Różnica jest tylko taka, że nie każdy z nich chce się do tego publicznie przyznać. I nie ma co się dziwić, bo nie każdy chce wyjść na frajera typu Chlebowski. A więc wypijmy za szczerość.
    —-
    Link: http://www.kontrowersje.net/tresc/wine_za_powstanie_afery_hazardowej_ponosi_donald_tusk

  2. Prof. Tomasz Nałęcz, kandydat na Prezydenta III RP!

    Całkowicie krew mnie zalewa gdy słyszę wypowiadające się z mądrymi minami „autorytety” i przemądrych dziennikarzy którzy twierdzą, że np policja wiedząc o planowanym morderstwie, akcji terrorystycznej, nie powinna reagować tylko poczekać by zamach terrorystyczny czy morderstwo zostało popełnione, bo wtedy będą mieć 100% dowody.

    To jest logika i mentalność naszych oświeconych elit. Ci obłudnicy tak zawsze ludziom mydlą oczy by swoich chronić zrzucając winę na słabszych, niewinnych. Czy można się więc dziwić, że w tak przyjaznym klimacie wyrastają jak grzyby po deszczu przeróżne ciemne interesy na miarę co najmniej „Afery Hazardowej”? Ale czy przeciętny człowiek ma o tym pojęcie?

  3. Gdy słyszę, że za aferą hazardową stoi Kaczyński to niedobrze mi się robi.

    Widać, że ten ktoś sądzi innych wg siebie. Kamiński to idealista, a takich nie zrozumie człowiek dla którego nieetyczne postępowanie to normalka. I dla którego jedynym zmartwieniem jest tak kombinować by nie dać się złapać na chachmęceniu. Więc wielu ludziom do głowy nie przychodzi, że na tym świecie można spotkać ludzi też uczciwych.

    Ale pomijając powyższe. Gdyby ten ktoś słuchał choćby Cichockiego, to zrozumiałby, że Kamiński postępował DOKŁADNIE z wytycznymi Tuska! Wytycznymi przekazanymi ustnie szefom wszystkich służb specjalnych! Dodatkowo wytyczne te i zalecenia zostały zapisane w dokumencie zwanym Tarcza Antykorupcyjna!

    Tak więc Kamiński miał obowiązek informować premiera o wszelkich pojawiających się nieprawidłowościach zanim dojdzie do nieszczęścia! Zanim mleko się wyleje! Więc do kogo te pretensje pytam się?? Dlaczego do ciężkiej cholery nie do Tuska tylko do Kamińskiego?? Myślicie odrobinkę?

    A całkowicie krew mnie zalewa gdy słyszę wypowiadające się z mądrymi minami „autorytety” i przemądrych dziennikarzy którzy twierdzą, że np policja wiedząc o planowanym morderstwie, akcji terrorystycznej, nie powinna reagować tylko poczekać by zamach terrorystyczny czy morderstwo zostało popełnione, bo wtedy będą mieć 100% dowody.

    To jest logika i mentalność naszych oświeconych elit. Ci obłudnicy tak zawsze ludziom mydlą oczy by swoich chronić zrzucając winę na słabszych, niewinnych. Czy można się więc dziwić, że w tak przyjaznym klimacie wyrastają jak grzyby po deszczu przeróżne ciemne interesy na miarę co najmniej „afery hazardowej”? Ale czy przeciętny człowiek ma o tym pojęcie?

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Afera hazardowa

    „Rozumiem wyłożyć 50 milionów na coś tam, coś tam i wtedy nazwać sobie dupkiem polskiego ministra, kręcić nim jak chłopkiem, ale to się odbywa na poziomie ?postaw pół litra?, ?pożycz na wino?.”

    A czego wymagać od dworskich gnid?? Wejdą w tyłek bez mydła, bo kompleksy i taka mentalność by koniecznie komuś służyć, nawet za darmo, byleby się prawdziwemu Panu przypodobać. To samo dzieje się z lizaniem d*** brukselskiego boga przez naszą lumpeninteligencję. Uwierzyli, że już złapali Pana Boga za nogi jak będą lizać mlaskając te wystawioną do całowania dupę a wtedy Pan ich doceni, pochwali, pogłaszcze po oświeconych główkach.

  6. Z tej afery PO już się nie podniesie

    Jeśli media lewackie nie pomogą PO, to wtedy nic już nie uratuje tej partii światłości, rozumu i logiki. To totalna kompromitacja. A to co widzimy to tylko czubek góry lodowej. Gdy dodamy dodatkowo to co dzieje się w tzw terenie, w samorządach, to włos się jeży na głowie. Może i te afery kiedyś ktoś ujawni.

  7. „I znów Monika Olejnik nie będzie mogła pojąć, jak to się dzieje, że temu PO ciągle rośnie…”

    Monika Olejnik rżnie głupa na chama. Ona dobrze wie dlaczego rośnie PO w sondażach.

    Ano dlatego, że praktycznie wszystkie media są w lewackich łapach, a lewaccy faszyści robiąc kalafiora ze strachu przed Kaczyńskimi w stringi, postawili na tego lenia Tuska. Więc bronią go ze wszystkich sił nie dbając nawet o pozory. Ale jeśli kiedyś ten picer popadnie w niełaskę, lub media położą lachę na PO, zniknie i Tusk i ta cała partia światłości, rozumu i logiki z powierzchni ziemi.

    Oczywiście zdejmą ochronę z Tuska wtedy, gdy przestałby konserwować ten realnie rządzący Polską układ polityczno-medialno-mafijny, albo gdyby pojawił się na horyzoncie jeszcze lepszy od Tuska miglanc. To proste jak drut i Monika dobrze o tym wie, ale musi przed nierozgarniętymi udawać idiotkę.
    —-
    PS. Uwagi dotyczą wszystkich reżimowych dziennikarzy.

  8. „Wsiadłem do taksówki i podałem adres (Czerska – pałac – kwatera główna wszechwładnego imperium Agory), a taksówkarz patrząc na mnie z obrzydzeniem mówi:

    Fajną masz pan robotę, nakłamiesz pan nakłamiesz i jeszcze panu za to płacą” – zwierzył się prof. Wiesław Władyka w radio TOK FM, 2009-12-18.

    Wierzę w to, że kiedyś społeczeństwo rozliczy tę bandę zdemoralizowanych krętaczy dla których kłamstwo, kłamstwo przemieszane z prawdą, manipulacje, półprawdy, insynuacje, oczernianie, są chlebem powszednim.
    —-
    Już dr Goebbels uczył, że w każdym kłamstwie musi tkwić ta odrobina prawdy, która uwiarygodnia kłamstwo.

  9. Odnośnie ZOMO.

    „ZOMO” zostało zrodzone jako forma reakcji na knajackie ataki ze wszystkich stron i to dopiero po wielu miesiącach tych ataków. Choćby to nawoływanie do nieposłuszeństwa obywatelskiego, pokazywanie pustych lodówek, klepsydr na plakatach, wieszczenie krachu gospodarczego, galopującej inflacji, gigantycznego bezrobocia, upadku giełdy, itp, itd.

    W tej gigantycznej kampanii propagandowej prowadzonej non stop brali udział wszyscy mądrzy, a wiec i wszystkie media i znamienite „autorytety”. To wszystko zrodziło tę skrajnie rozpaczliwą reakcję przypartego do muru z każdej strony.

    A tonący brzytwy się chwyta. Kaczyński chwycił się „ZOMO” i przegrał. Zresztą przegrał już na samym początku zaczynając wojnę z mediami. Choć tak naprawdę, to wojna ta została mu narzucona, praktycznie już po wygranych wyborach prezydenckich, ale winę przypisano Palestyńczykom.

    Kaczyński naiwnie liczył, że dziennikarze sami, widząc co się wyprawia zareagują przejmując redakcje by odciąć oligarchów medialnych od koryta. Jak widać, nie przypuszczał, że kadrze dziennikarskiej szkolonej w kibucach Michnika tak bardzo wyprano mózgi.

  10. Wielu ludzi podziwia Szwecję, że tam ludzie są tacy uczciwi. Że nie kradną, nie oszukują itp. Ale czy ci podziwiający wiedzą o tym, że przez setki lat w Szwecji za, np kradzież, karano w sposób niezwykle okrutny. Np za zwykłą kradzież, choćby kilku jajek karano obcinaniem dłoni.

    I w nawiązaniu do powyższego, chciałoby się zapytać. W jaki inny sposób, tak delikatny by nie ranił nieziemskiej delikatności i wrażliwości obłudników lewackich, można by było w naszym zdemoralizowanym do cna kraju zmniejszyć do bezpiecznego minimum te powszechne na każdym szczeblu wynaturzenia?

  11. Zaś przyrównywanie CBA do UB i SB świadczy o tym, że dana osoba przesiąknięta jest komuną od pokoleń. A właśnie tacy najczęściej posługują się takimi epitetami, by zdyskredytować coś co im nie pasuje.

    Udają nagle wielce oburzonych demokratów na tak podłe działania służb które, wg nich oczywiście, niczym nie różnią się od metod UB czy SB. Ciekawe rozumowanie typu: Wy jesteście takimi samymi złodziejami jak mój tatuś bo też kradniecie. Tylko że ty ukradłeś złotówkę, a ichni tatuś kradł miliony codziennie.

    Taka konkluzja sprawia im wielkie zadowolenie, bo sytuuje nagle w swej ocenie na pozycji tych lepszych, sprawiedliwych. Prawdziwych bojowników o wolność i demokrację. Tych, którzy za Naszą i Waszą Wolność życie by oddali.

    A tak naprawdę ich mentalność i rozumowanie jest typowe dla byłych komuchów którzy po przefarbowaniu, swoje i swojego środowiska ułomności chcą na chama przypisać innym, by móc poczuć się ponownie choć jeszcze raz arbitrami elegancji.

  12. Precz z kaczyzmem!

    Łapy precz od Polski i demokracji, lewackie bojówki PiS-u!
    Niech żyje Platforma Obywatelska!
    Uwolnić posłankę Sawicką – więźnia politycznego IV RP!
    Chlebowski na prezesa NBP!
    Palikot, ksywa „świński ryj”, na prezydenta III RP!

    Rebiata Brudacka-Stalinowska

  13. Ten zwierzęcy strach spowodował, że na gwałt poszukiwali kogoś kto by im zapewnił bezpieczeństwo i chronił ich interesy oraz ogromne wpływy. A bezpieczeństwo, wręcz nietykalność, mógł zagwarantować rzodkiewkom tylko naturalny ich sojusznik, czyli PO.

    PO, organizacja powiązana tak licznymi interesami z oligarchami wywodzącymi się z elit komunistycznych i byłych służb specjalnych. Niestety, jedni i drudzy w ciągu tych około 20 lat prawie całkowicie się zasymilowali dmuchając już w jedną trąbę.
    —-

    Ten nowy zasymilowany byt wykreował z siebie Nową Rasę Panów, nieomylnych Nadludzi, lewackich faszystów pełnych przerażającej buty i pychy, traktujących inaczej myślących gorzej niż ludzi 5 kategorii, często gorzej niż bezrozumne bydło.

    Dodatkową gwarancją nietykalności, cementującą jednocześnie wzajemną lojalność i miłość, są haki będące w posiadaniu byłych pracowników UB i SB. A taki argument jest gwoździem do trumny dla każdego niepokornego, czy nielojalnego.

    Tak więc wszystko układa się w logiczną całość. Słabość charakteru, grzechy młodości, chciwość, gnidowatość itp. skutkują obecnie bezgraniczną wzajemną miłością. Rzodkiewek do PO, z wdzięczności, a PO do rzodkiewek też z wdzięczności. Miłością cementowaną dodatkowo powiązaniami biznesowymi. Czyż można sobie wyobrazić bardziej zgodne małżeństwo?
    —-
    Link do wszystkich 4 części:
    http://www.kontrowersje.net/tresc/dlaczego_elity_dziennikarze_kochaja_po_i_nienawidza_pis

  14. Kiedyś oglądałem chyba amerykański film, gdzie dyskutowali członkowie mafijnej rodziny narzekający na coraz bardziej podłe metody stosowane przez policję. A może to chodziło tylko o terrorystów zbulwersowanych tym, że policja nawet potajemnie zagląda im w d… prześwietlając je na wylot nie tylko na lotniskach. Nie wspominając nawet o różnych innych metodach inwigilacji obywateli pozostałych. Ale mafii nie ma co się dziwić, podobnie i terrorystom, że im się to nie podoba.

  15. Śledzenie dochodzenia komisji sejmowej przez zwykłego obywatela, jest ponad jego siły, dlatego taki obserwator, chętnie zapozna się tylko z wnioskami, które podsunie mu świat mediów. Sam osobiście wolałbym jeszcze raz zdawać maturę, – choćby jutro – niż wgryzać się w zeznania kolejnych świadków, ażeby wytknąć jakąś niekonsekwencję kolejności zdarzeń, sprzecznych ocen tego samego zdarzenia, czy też wypowiedzi. Media w tej sprawie podzieliły się rolami i w zależności od tego jakiej partii kibicują, tak komentują wydarzenia z sali obrad komisji sejmowej. To czy nazwiemy to aferą hazardową, czy nie , nie ma znaczenia dla logicznie myślącego obserwatora, ponieważ w jego umyśle lęgnie się podejrzenie, że treść ustaw sejmowych, jest ustalana poza parlamentem. Jeśli się tak dzieje, a widzimy, że tak, to musimy przedefiniować ustój Polski na oligarchiczno-demokratyczny. Jako demos mamy teoretyczny wpływ na skład parlamentu, natomiast elita finansowa (oligarchowie) dyktuje treść praw zatwierdzanych przez sejm. Byłoby pół biedy, gdyby te prawa zmierzały ku celom, przynoszącym korzyść wszystkim obywatelom, a nie tylko wąskiej elicie. Jeśli tak nie będzie, trudno udzielać nam miana społeczeństwa, wspólnoty jednoczonej prawem.

  16. Dzień dobry. Mam pytanie do Gospodyni blogu i blogowiczów. Skąd Lustro wie, kiedy pojawi się nowy wpis Pani Paradowskiej?

    Wpisy Pani, ale również odpowiedzi Pani na wpisy blogowiczów umacniają moją wiarę, że świat jest jest piękny.
    Dobrego dnia życzę. Margit

  17. O tempora ! O mores !
    Nie chcę oglądać się w tym „lustrze” ! Chyba wyjdę z tego Blogu. Tragedia gorsza niż na Heysel.
    Załamany WODNIK 53

  18. Lustro, węgiel spożywczy zalecam 🙂

  19. Szanowny Lustro czy nie wydaje ci się że tak można załatwić każde forum i każdą dyskusję? O co Ci chodzi? Tak już jest źle że musisz dyskutować sam z sobą.

  20. ech, naprzewijalem sie, zanim wszystkie lustrzane wpisy przewinalem.

    Czy na prawde nie ma na toto sposobu?

    Katarzyno:

    Pisze Pani o mitologizacji korupcji w Polsce i bezrefleksyjnym, bezkrytycznym przyjmowaniu rozwiazan z innych krajow zwlaszcza USA. Jakze pieknie wspolgra Pani glos z tym, co sie dzieje w organizacji, do ktorej Polacy mieli (jeszcze maja?) pewnie spore zaufanie – WHO. Ogloszenie pandemii zostalo wlasnie nazwane afera medyczna stulecia. A suma naszych malych aferek podniesiona jeszcze do kwadratu to i tak pryszcz w porownaniu z zyskami firm farmaceutycznych.

    Ta mitologizacja jest dzielem nierzetelnych dziennikarzy, zauwaza Pani. Dziennikarstwo przestaje byc zawodem zaufania publicznego twierdzi Pani. A taka refleksja mnie naszla – kilka lat temu w ramach wzmozenia moralnego lustrowano dziennikarzy – bo wykonuja zawod zaufania publicznego. Ciekawe z jaka reakcja spotkalby sie ktos uzasadniajac i dzis w ten sam sposob potrzebe lustracji dziennikarzy?

    Tak na marginesie: Dzwoni Rychu do Zycha i instruuje, jak glosowac – afera i zgroza – panstwo rzekomo zachwiane w posadach. Dzwoni/pisze list biskup do poslow z instrukcja, jka glosowac – blogoslawiony glos zatroskanego obywatela….

    Lodzianie
    Prosze mi pomoc zrozumiec:
    Kropiwnicki zostal w Lodzi wybrany prezydentem na druga kadencje – wspieralo go szerokie grono osob – w tym m.in. Marek Belka. Co takie sie nagle zmienilo, ze Kropiwnicki robi za czarnego luda? Przeciez charakter mu sie nie zmienil? Zatarg z Teatrem byl juz wczesniej.
    Prosze o kilka slow wyjasnien ze strony zainteresowanych. Z gory dziekuje.

    pozdrawiam serdecznie

  21. Lustro przegląda się w lustrze………
    Tylko, dlaczego 13 razy?
    „Lustereczko powiedz przecie, kto jest najpiękniejszy w świecie”………
    Słowo „lewak” ma jakiś kontekst znaczeniowy, polecam zapoznanie się z jego definicją. Podejrzewanie Paradowskiej o lewactwo? to chore.

  22. Szanowna Pani! (nie jest to, broń boże, nawiązanie do wystąpienia Pana Chlebowskiego przed wiadomą komisją).
    Chcialem się wypowiedzieć pod Pani felietonem, ale jak zobaczylem wielokrotny wpis „czlowieka ze slowotokiem” o nicku Lustro, to „tymczasem mi wychudlo”.
    Czy nie ma Pani mechanizmów na wylaczenie takich frustratów? Dawniej podobnym byl Lizak ( a moze to jest wlasnie ON tylko pod innym nickiem?). Tak więc, summa sumarum, nie piszę nic merytorycznego.
    P.S.
    W grudniu staralem się zwrócić uwagę Pani na fakt, że zbyt rzadko pojawiają się w Jej blogu wpisy na aktualne tematy, na co uzyskalem respons, iż aktualności są w „Polityce”. Nie podważam tego, problem jednakże jest w tym, ze „Polityka”, jest coraz „slabsza w czytaniu”. Bylem jej czytelnikiem od kilkudziesieciu lat (od 1965 r.) i tak slabej kondycji merytorycznej nie pamiętam. Zdecydowanie lepszy jest „Przegląd”. Dlatego też Polityki nie kupuję, szkoda pieniędzy, natomiast Pani ogląd rzeczywistości interesuje mnie niepomiernie. Proszę zatem o tak częste wpisy, jak obecnie. I, „last, but not least”, tnijmy lustra, lizaki et consortes.
    Z poważaniem
    paolo

  23. „Czy wyłączyć hazardową”…………
    Przepraszam, ale od czego mamy Władzę Sądowniczą?
    Czy Władza Ustawodawcza nie chce rozszerzyć zbytnio swoich kompetencji?
    Pan Falandysz byłby dumny z naśladowców, chociaż tak nieudolnych?

    Kompetencje i inteligencja większości posłów i senatorów jest odzwierciedleniem Narodu………..
    Po prostu średnia………
    O merytorycznym przygotowaniu szkoda pisać, cytując chyba jedynie klasyka:
    „Partia mnie tu postawiła i Partia mnie zdejmie”
    Minęło lat 50 i nic się nie zmieniło?
    Nie spodziewajmy się rewolucji, mogłaby zniszczyć te resztki struktur państwowych. Ewolucja zajmie nam trochę czasu, co najmniej kilkaset lat.

    Wodniku 53:
    Podziwiając Twoją kompetencję, eurydycję i lekkość- merytoryczną zwięzłość wpisów, nie rozumiem postawy……
    Wszak „milczenie jest oznaką zgody” , „nieobecni nie mają racji”…….
    Udzielasz milczącego przyzwolenia chamstwu? populizmowi? demagogii?
    braku norm moralnych? poczuciu przyzwoitości w życiu społecznym?
    Rozczarowałeś mnie nieco……..

  24. Pani Redaktor.

    Czy to celowe, że przez pół dnia na blogu wisi 13 wpisów Lustra ? Żeby każdy mógł się nasycić do woli ? Na innych blogach Polityki w tym czasie już dwa razy pojawiały się nowe komentarze. Niechże Pani przyglądnie się swoim moderatorom. Ciekawe czy przejdzie?

  25. Zamiast @Lustra proponuję o wiele krótszą wersję, czyli lusterko:

    Afera, zbity pysk, cacy, mordo, żenady, wytresowanych, butni, olewają, podludzi, ciemnogrodu, kuriozalnego, śledczy, plują, frajera, krew zalewa, morderstwie, zamach terrorystyczny, obłudnicy, ciemne interesy, normalka, kombinować, chachmęceniu, służb specjalnych, nieprawidłowościach, nieszczęścia, ciężkiej cholery, przemądrych, dowody, mydlą, winę, ciemne interesy, dupkiem, kręcić, pół litra, wino, dworskich gnid, tyłek, lizanie d***, lumpeninteligencję, mlaskając, całowania dupę, totalna kompromitacja, jeży na głowie, rżnie głupa, chama, łapach, lewaccy faszyści, kalafiora, strachy, w stringi, lenia, picer, lachę, polityczno-medialno-mafijny, miglanc, proste jak drut, nierozgarniętymi, idiotkę, reżimowych, bandę, zdemoralizowanych, krętaczy, kłamstwo, manipulacje, półprawdy, insynuacje, oczernianie, knajackie ataki, nieposłuszeństwa obywatelskiego, gigantycznego bezrobocia, krachu, inflacji, upadku, rozpaczliwą, przypartego do muru, brzytwy się chwyta, wojnę, oligarchów, koryta, wyprano mózgi, kradną, oszukują, karano, okrutny, obcinaniem dłoni, ranił, obłudników, wynaturzenia, epitetami, zdyskredytować, podłe, złodziejami, kradniecie, kradł miliony, przefarbowanych, komuchów, ułomności, łapy precz, więźnia politycznego, świński ryj, zwierzęcy strach, gwałt, nową rasę panów, przerażającej buty, ludzi 5 kategorii, bezrozumne bydło, gwarancją nietykalności, haki, gwoździem do trumny, grzechy, chciwość, gnidowatość, podłe metody, zagląda im w d***, inwigilacji.

    Bez komentarza.

  26. ło matko, Lustro, daj se luz. Zacznij pisać swojego bloga, jesteś uciążliwy niczym spam.

  27. Lustro – Znakomite komentarze !!!

    Pani Parodowska zachowuje sie nie przyzwoicie.

    Zadne z jej wywodow nie zmieni fakotw ktore sa tu wazne.

    Kminski wykyl korupcje, poinformowal Tuska a Tusk uprzedzil podejrzanych. Tusk postapil w sposob haniebny.

    Kaminski mial wiec obowiazek poinformowac media. Chwala mu za to.

    A korupcja istniala, wystarczy zapoznac sie z osiagnieciami Ryska pod protekcja wplywowych platformistow.

    Wszelkie inne brednie sluza by zamulic sedno sprawy. Paradowska przeszkadza w wymiarze sprawiedliwosci.

  28. Zwykle czytam tylko komentarze Pani Redaktor. Dziś mnie coś podkusiło i zajrzałem do komentarzy. Utwierdziło mnie to w zwykłej praktyce czytania tylko wpisów.

    Monteskiuszu, brawo za błyskotliwe podsumowanie oszołomstwa wszelkiego, nie tylko lustrzanego.

    the-mentorze, czy ktokolwiek, gdy prowokatura, prokuratura, policja i justycja były w rekach Twoich kochanych pIs-aków postawił jakiś akt oskarżenia o korupcje?

    Teraz co prawda katują poseł Sawicką, ale to bardziej powinien być proces o oszustwo matrymonialne niż o korupcje. A jak tylko Gosiewskiego trosze komisja hazardowa pomiziała, to musieli go zesłać do Zespołu Pracy Antypaństwowej.

  29. Nie wierze żeby Lustro nie maiał lekarza prowadzącego. A w takim razie dlaczego nie interweniuje, skoro pacjent przestał brać leki i dorwał sie do komputra w któryms z gabinetów lekarskich ?
    Czy nie przyszła pora żeby rozbic to Lustro na tym blogu na drobne, albo wykonać na nim jakies zabawne graffiti , po całości ?

    Na moje uprzejme pytanie, od kiedy posłowie wybierają Dziennikarza Roku i jaka jest waga tego tytułu, Wirr odpowiedział mi żę ze jest to gazeta Newsweek i dodał:” GON SIE GŁUPKU”.
    Wyjaśniam mu więc że ja nie czytuje podróbek i nie interesuje mnie także jaki plebiscyt ogłosi Fakt czy Superexpress, miedzy innymi dlatego, że jeszcze nie widziałem ani nie czytałem żadnego artykułu mede by „Newsweek polish edition” który by reprezentował jakieś wartości. Nie widziełem też żadnego dzienikarza Newsweeka na poziomie przynajmniej przecietnym.
    Czekam teraz z nadzieją iż sie dowiem ze gazeta Newsweek zorganizowała konkurs na Klawisza Roku, w którym głosowali osadzeni w polskich więzieniach.

  30. wiesiek,

    Obawiam się, że to WODNIK ma rację. Wychodzi na znak protestu. Prośby nie wskórały nic. Opłacani frustraci niszczą blog, a gospodarz się bezczynnie przygląda. Jako goście możemy tylko podziękować za towarzystwo i poszukać innego miejsca.
    Szanowna red. Paradowska dołączyła się do próśb Monteskiusza skierowanych do Torlina. Ale działania za tym niestety żadne nie idą. Dopóki się krzywe zwierciadło panoszy, rozsądni ludzie będą uciekać.

    Tom2 najpierw udzielił odpowiedzi, później pytanie zadał. Czy nie wydaje się, że tak można załatwić dyskusję? – Owszem. O co chodzi? właśnie o to! The mentor pisze pochwały pod Lustra adresem – daremny trud. Nie po to Lustro tutaj jest, żeby uczestniczyć w dyskusji, żeby choć i pochwałę przeczytać, tylko po to, żeby dyskusję i to forum zabić. Nie przeczyta nawet tej pochwały, a w innym miejscu wygłosi uwagę, że na forum Paradowskiej sami lewacy i front obrony przestępców – the mentora siłą rzeczy do tego grona zaliczając.

    wciąż liczę, że pojawienie się magrud będzie jakimś odrodzeniem.

  31. Lepiej żeby takich zim nie było . Wspomnienia są często złudne i głupie . Cierpią na tym wszyscy – ludzie , zwierzęta i gospodarka . Arłukowicz jest OK . Wyłączyć się musi , bo Sekuła byłby go zagryzł ! Widać jak na dłoni jak „moderuje ” przesłuchania . Jak na dłoni widać „uczciwych inaczej” z PO .

  32. Komisja ‚Hazardowa”- to prywata w pełnym rozkwicie.Każdy, oprócz „żołnierzy „PO, gra wyłącznie dla siebie. Poseł Arłukowicz, czuje się jak ryba w niebie, której wszystko wolno, aż go czasami ponosi „imprezowe ” poczucie humoru, i wtedy bywa średni strawny, jako reprezentant Sejmu oczywiście.
    Jego „nadwrażliwa” poprawność w kwestii zawieszenia się, na czas przesłuchań pani posłanki Błochowiak- to oczywiście!!!!! słodka kokieteria , za ileś tam p[remiowych punktów wyborczych do europarlamentu…

    Pozdrawiam,Sebastian

  33. @ Paolo , Lustro tak sie ma do Lizaka jak g… do czekolady . Lizak pisał merytorycznie . Lustro trzeba usuwać po 1 wpisie .
    @ Yevaud – pytasz co zraziło łodzian ? Głównie rozliczne podróze Kropy . Również jego nadmierne zaangażowanie w Trzech Króli . Wyprawy landem do Ziółka . Za to kościele zapatrzenie wykopali też prez. Częstochowy . Chciał podwiązać miasto do klasztoru .
    Cudowny jesteś z podniesieniem tematu Teatru Nowego . Typowe inteligenckie skrzywienie . A kogo to obeszło ?

  34. Przyjaciele i nieprzyjaciele, dajcie spokój, nawet największa frustracja kiedyś ma kres, naszemu nie/przyjacielowi też przejdzie, należy tylko go przewijać. Nie jestem entuzjastą eliminowania kogokolwiek za poglądy i używane zwroty, choćby i czasami wulgarne, byle nie ad personam.
    @Lusterko było szybkie, bo przekopiowało swoje teksty skądinąd, na niektóre już się gdzieś natknąłem. I to by było na tyle w tym temacie.

    @Wiesiek59, masz rację to może potrwać, szybciej już zbudujemy autostrady, mosty, stadiony, elektrownie atomowe i co tam jeszcze kto chce, ale przemiany kulturowe potrzebują czasu. Nic na to nie poradzimy, państwo to trochę za mało, tą przestrzeń musi wypełnić społeczeństwo, a to bolesny i długotrwały proces.

    @Yevaud, mitologizacja korupcji w Polsce i bezkrytyczne przyjmowanie obcych rozwiązań, zwłaszcza amerykańskich stanowi jednak pewien problem. Pozwolę sobie zauważyć, że do tej pory żaden polski premier nie opuszczał urzędu jak multimilioner, co zdarza się dość często, szczególne w krajach byłej demokracji ludowej. Jeśli chodzi o rozwiązania ustrojowe naszego państwa, a także sposób działania przeróżnych jego instytucji, to musi to pasować do realiów, innymi słowy nie twórzmy drugiej Japonii, Szwecji, Niemiec, bo to się nie powiedzie.

  35. do wpisu Gospodyni
    Na pasku leci ?Nie złożę wniosku o wyłączeniu Arłukowicza. Sekuła?
    Blogi Polityki ONI czytają. I czasami dają się przekonać.
    W TVN red. Rymanowski znów sekował gościa.
    Ta forma ?czy pan przeprosi(?)? wywołuje u mnie brzydkie uczucia.
    Przypomina (zachowując proporcje) Teraz S&M z gen. Jaruzelskim.
    Nie tylko mnie ciekawi, dlaczego Pani nie komentuje komentarzy Lustra.
    Ten poseł w Londynie chyba ogląda przesłuchania w Internecie.
    Najgorsze, że ?afery? wywołują u części elektoratu niechęć do ludzi biznesu. Kto stanie w obronie uczciwych pracodawców, zaraz wrzasną, podobnie jak przy lustracji, że obrońca to człowiek układu.
    Cieszę się, że Pani nie wyraziła we wpisie opinii, że Szanowny Pan Chlebowski wypadł zdumiewająco dobrze.
    Wg mnie dobrze wypadł poseł Arłukowicz. Wieje od niego szczerością
    i naturalnością. Ma refleks, jest dowcipny.

    do Komentatorów
    Teraz zacytuję siebie z moich ?rozmyślań nad Lustrem?.
    ?Po ostatnim Lustrze, 7 aktowym, zaczynam mieć mieszane uczucia. 4 akty OK. ale 7? Za chwilę Lustro wywali kilkanaście aktów?.
    Wykrakałem. Ale znów przyznaję, że to zawodowiec.
    Czai się, czeka i wali serią, zaraz po ukazaniu się wpisu.

    Zgadzam się z Monteskiuszem, że podsumowanie każdego dnia przesłuchań przez obiektywnego dziennikarza przydałoby się publice.
    Ale skąd wziąć obiektywnego dziennikarza?
    Pański wybór plugastwa blogowego bezcenny.

    Racja Sebastianie, to prywata, bezpłatna reklama. Oni skracaliby swoje wystąpienia, gdyby zniknęła telewizja.
    Ale z drugiej strony, Nałęcz, Rokita, Ziobro są na sejmowym aucie.
    A może szefowie nie lubią komisyjnych gwiazd?

    Szczególne pozdrowienia dla wytrwałych w ?Skrócie myślowym?.

  36. Piękną ilustracją do prac komisji hazardowej byłby rysunek jaki znalazłem na http://www.demotywatory.pl.
    Przesłuchujący pyta: Co pan robił 14 marca 1997 roku o 13:32? Przesłuchiwany: Siedziałem na fotelu z kalendarzem w ręku i patrzyłem na zegarek.

  37. Engelbert pisze:
    2010-01-25 o godz. 19:37

    Oczywiscie masz racje. Jest duzo spraw ktorymi prokuratura w dziwny sposob nie chciala sie zajac. Nie tylko w czasach PIS-u, w ciagu ostatniego 20 lecia.

    W sprawie komisji hazardowej nie zamulajmy tematu. Tusk uprzedzil podejrzanych, stanol po stronie korupcji. Tusk zdradzil Kaminskiego i CBA i Kamninski dobrze zrobil ze poinformowal media.

    To fakty i nie maja nic wspolnego PIS-em. Nie jestem zwolennikiem PIS-u, wrecz przeciwnie. Uwazam ze obydwie partie PO-PIS to odpowiedniki kily i syfilisu.

    Sa metody CBA ktorych nie popieram. Jednakze te sprawy powinien uregulowac Sejm i tu Tusk jest za to odpowiedzialny.

  38. Szanowna Pani Redaktor.
    Z wielką przyjemnością wysłuchaliśmy z żoną w niedzielę w Puszce Pani opinii i obrony działań Przewodniczącego Komisji Hazardowej Pana Mirosława Sekuły, który wszystkie swoje decyzje w kierowaniu pracą Komisji dokumentuje regulaminem i wytycznymi Trybunału Konstytucyjnego regulującymi tą pracę. Działania ewidentnie zgodne z prawem nie mogą ośmieszać człowieka i należy to zauważać oraz wspierać. Wiele satysfakcji sprawiło nam także Pani stanowisko w kwestii dopuszczenia przez Pana Marszałka Bronisława Komorowskiego do głosowania w Sejmie nad sytuacją, która jest precyzyjnie regulowana obowiązującym prawem. W rezultacie Pan Marszałek dopuścił do sprzecznego z prawem wyniku głosowania (powrót Pana Wassermanna i Pani Kępy do Komisji Hazardowej). Było to głupie i nierozważne, bowiem Sejm nie może łamać prawa, które wcześniej ustanowił. Nic by się nie stało, gdyby PiS delegował do prac w Komisji dwóch innych posłów.
    Łączę wyrazy szacunku.

  39. Pani Janino,
    Obecnie nie ma już praktycznie żadnego niebezpieczeństwa przechwycenia władzy w Polsce, ale na początku kampania Kaczyńskich takie niebezpieczeństwo było całkiem spore. Wielu ludzi dało sie oszukać tym politykom , a na dodatek poparł go w większości Kościół z ambon informując żeby nie głosować na PO bo to formacja chcąca zniszczyć katolicyzm /co było oczywistym kłamstwem hierarchów liczących na zupełnie materialne korzyści/. Gdyby młodzi ludzie się nie przebudzili i nie dali gremialnie mogło by to się dla nas skończyć fatalnie. Kaczyńscy mający prezydenta i władzę umożliwiającą zmianę konstytucji mogli by przeprowadzić bez rewolucyjną zmianę systemu do swojej jak to nazywają IV RP czyli prosto mówiąc dyktatury Braci. /Tak jak to Jarosław jasno wykazał w projekcie swej Konstytucji/. Wtedy z ręką w nocniku obudzili by się Polscy Hierarchowie Kościelni i zobaczyli by jak szybko Jarek poradził by sobie z ich dominacją boby po prostu nie byli mu już potrzebni. Było by tak jak Jarek zapowiadał w sejmie „raz zdobytej władzy nie oddamy nigdy”. Dla Polski była by to kolejna katastrofa. Teraz już po kompromitacji tego ugrupowania szanse jego dominacji są tak nikłe że praktycznie żadne tylko, że zniszczenia moralne jakie przyniosła ich walka o władzę zą olbrzymie i długo będzie trwała naprawa twarzy polityki polskiej

  40. Szanowna Pani Redaktor, jeszcze do Pani wpisu: „Tusku, nie musisz?”.
    Mój Ojciec bardzo często mawiał: Słowo się rzekło, kobyła u płotu. Słowo było dla Niego jak umowa spisana uroczyście na czerpanym papierze. Oczywiście tak bywa tylko pośród ludzi o szlachetnych duszach. A Pan Premier Donald Tusk w czasie kampanii wyborczej był w naszym domu na ekranie naszego telewizora, spisał na wielkiej tablicy swoje zobowiązania i pełen wzruszenia uroczyście się pod nimi podpisał. Będąc Premierem polskiego rządu i Prezesem Rady Ministrów sprawuje faktycznie funkcję głowy państwa, bowiem Konstytucja RP wyposażyła go we wszelkie narzędzia i urzędy niezbędne do sterowania państwem. Urząd Prezydenta RP to polityczna emerytura. Tak spieszno mu na emeryturę? Słowo się rzekło, Panie Premierze, kobyła u płotu. Wracaj więc do swojej tablicy, bo tam Twój niespełniony obowiązek. Jeśli nie uda się zrealizować wszystkich zobowiązań, to niech będą te najważniejsze dla obywateli: służba zdrowia, finanse publiczne, KRUS, konstytucyjne ograniczenie veta Prezydenta RP, może jeszcze coś się uda. A potem puścimy Pana na prezydencką emeryturę. Odchodząc od tej tablicy, od niespełnionego obowiązku wyrządzi Pan nam, swoim wyborcom, wielką krzywdę.
    A mój Ojciec, gdy byłem chłopcem, wziął mnie kiedyś na kolana i bardzo uroczyście powiedział: Synku. Chciałbym bardzo byś starał się przeżyć swoje życie nie krzywdząc innych. Będziesz wówczas na starość bardzo szczęśliwy, tak jak ja jestem. Miał rację. Polecam to przesłanie mojego Ojca także Panu, Panie Premierze. Aby był Pan na starość szczęśliwy.
    Łączę wyrazy szacunku dla Pani Redaktor.

  41. the mentor, Engelbert dali sie nabrać i piszą o jakiejś korupcji, bo skoro jest komisja hazardowa to wg nich musi być afera. A tu nic z tych rzeczy. Wystarczy pośledzić pracę tej komisji by zobaczyć jak próbują sie na niej wypromować politycznie posłowie i jak w nosie mają szukanie korupcji. Piękny przykład podał PIRS -to lepiej niż kabaret. Już w chwili utworzenia tej komisji było wiadomo, że nie ma ona szans na wyjaśnienie czegokolwiek , ale politycznie była panom potrzebna więc powstała i mamy marny kabaret za duże pieniądze.

  42. Tekst do P. Janiny coś mi pozjadało , ale jest na tyle czytelny że nie piszę po raz drugi. Oczywiśnie miało być „i nie dali gremialnie odporu”

  43. maciek.g pisze:
    2010-01-26 o godz. 10:56

    Komisje Sejmowe sa kpina z obywateli. Tak samo wybory do Sejmu.
    Powinna to byc komisja publiczna a nie Sejmowa. Celem nie jest przejecie wladzy, to paranoja Paradowskiej. Celem jest zwalczanie korupcji i ten proces nalezy zaczac od gory, od Premiera.

    Tu, premier, historyk z zawodu, uprzedzil podejrzanych ze sa podsluchiwani !!!

  44. W pierwszym odruchu chciałem coś napisać do Lustra, ale po chwili zrozumiałem, że on żywi się naszymi reakcjami i śmieje się w kułak na widok naszego pisanego oburzenia. Dlatego doradzam daleko idącą wstrzemięźliwość i omijanie jego paranoidalnych tekstów. Jego wpisy są próbą nieudolnej implementacji „Obłędu” Jerzego Krzysztonia do świata blogosfery. Więc nie dajcie się zmanipulować drodzy dyskutanci. Do Pani Janiny kieruję jednak gorącą prośbę: – Niech Pani nakłoni swoich moderatorów do blokowania wpisowego ścieku Lustra, ponieważ jest to akcja, której celem – sprowadzenie poziomu dyskusji do PiSowego szamba, jakie dominuje na forach GW, Onetu czy Interii. Tutaj wpadamy porozmawiać o poważnych sprawach a nie pokrzykiwać o mendialnych duperelach. Wpisy Lustra to właśnie takie mendialne duperele i mendzenie. Pozdrowienia dla normalnych bywalców salonu Pani Janiny.

  45. UWAGA pacjent LUSTRO uciekł z mojej kliniki.
    Rozpoznanie PARANOJA!
    Osobnik jest niebezpieczny i bezkarny (ma wariackie papiery).
    Naczelny Psychiatra.

  46. stasieku pisze:

    2010-01-25 o godz. 23:53
    „A może szefowie nie lubią komisyjnych gwiazd?”
    ———————————————–
    Stasieku,
    napewno doskonale sobie zdajesz sprawę z tego, jak to działa.;
    „Gwiazdy” , kiedy zrobią swoje/ lansowanie partii/ … powinny odejść.
    Gdyby miały na tyle rozumu, żeby „skurczyćm się” spowrotem do rozmiarów poniżej swoich szefów, zostaliby w swoim partyjnym, bezpiecznym trwaniu. Przymusowe redukowanie ich rozbuchanych ego przez pilnujących swego ich szefów- jest dla nich bolesne i koszące…

    Pozdrawiam,Sebastian

  47. Szanowna Pani Redaktor.

    Wyznała Pani w poprzednim wpisie, że nie rozumie Pani afery Rywina.

    Ponieważ była Pani łaskawa pogłaskać mnie po główce za poprzedni wpis a na pochlebstwa jestem co najmniej tak łasy jak damy na komplimenta, otwieram przed Panią swoje serce w zamiarze pomocy w rozumieniu afery Rywina, w czym bardzo przydatnym okazuje się Pani blog.

    Otóż Wielce Szanowna Katarzyna rozbudziła u Pani dyskusję dot . standardów i jakości naszego życia społeczno -ekonomiczno – społecznego oraz roli, wpływów i jakości dziennikarstwa.
    Dyskurs interesujący i budujący, głosy nacechowane troską o nasz Kraj.
    Ale w pewnym momencie – trrrach -, czytam coś takiego :

    ? Katarzyna pisze:
    2010-01-23 o godz. 22:44

    „Po napisaniu tekstu przeczytałam w GW komentarz red. Gadomskiego nt. inwestycji w Zieleńcu. Ten głos rozsądku dodał mi otuchy.”

    Szczęka mi opadła (a może wypadła) i gdy szukałem tego użytecznego przedmiotu, to teraz z kolei deska klozetowa dźwiąknęła mnie w ciemniackie ciemię i doznałem olśnienia.

    Gadomski pokazał jasno jakie obowiązują standardy w GazWybie!.

    Było może więc tak:

    Przychodzi Lew Rywin do Wandy Rapaczyński i mówi jej:

    – Słuchaj „Łonda”, ja ci oferuję – „lub czasopisma” – za jedyne 17,5 mln baksów i możesz sobie kupować telewizornię jaką chcesz.

    Rapaczyński się rozgniewała(czy rozgniewał może?) i słusznie, bo tu fama głosi że ustawa telekomunikacyjna kosztowała France Telcom tylko 3 mln a ten bezczelny Lew życzy aż 17,5 bańki?

    Poskarżyła się więc Adasiowi, by może przemówił Lwu do rozumu. A z Lwem jak to z lwem, przyjemność ze stosunków (finansowych, ma się rozumieć) jak widać wątpliwa a ryzyko ogromne.
    Nawet nie chciał wyznać szczerze kto to GTW i to samemu Adasiowi, „któren to pod egidą Człowieków Honoru teczuszki przepatrzał” i w związku z tym sam mógł z GTW negocjować, by mu Lew nie „dyktował cen na rżniecie”.

    Lew jak to lew, zbajerować się nie dał, i na pytanie:

    – Lllwie, nnno wwwyznaj kkto cię kkk…wa przysłał? ?

    Pary z gęby nie puścił, no to do klatki z nim!!!

    I koniec afery. Reszta to już tylko pokłosie.

    Może warto zadać pytanie Blogowiczce Katarzynie, czy przypadkiem odbierając tekst Gadomskiego (dla zainteresowanych:

    http://wyborcza.pl/1,75968,7485776,Normalne_stosunki_biznesu_z_polityka.html)

    i komentując go w sposób następujący – „Ten głos rozsądku dodał mi otuchy” – nie czuje dysonansu poznawczego z tym co była uprzejma np. napisać tu:

    ? Katarzyna pisze:
    2010-01-25 o godz. 09:11
    „@Wodnik 53
    Problem polega na tym że woląc być Petroniuszem, wycofujemy się i pozwalamy aby słyszalny był głos Chilona. A ja się boję aby za moment nie zdobył władzy.”

    Zastanawiam się, czy Chilon już dawno nie panuje skoro takie medium jak GazWyb propaguje jego standardy.

    Może się niedługo od nich dowiem, że ponieważ większość ograniczeń prędkości do głupie fanaberie, to standardem będzie redukowanie wysokości mandatów przez wręczanie datków łaskawym panom z suszarkami, żeby nie musieli protestować gdy nie wypłaca się im ustawowych należności.
    Dobrze by było, bo zdarza się, ze czasami za ciężką nogę mam.

    Pozdrawiam Panią Redaktor, Nemer.

  48. Witam Panią i blogowiczów, pomijam frustrata. Nie ogladam prac żadnej komisji sledczej/?/ natomiast w niedzielnej”Puszce” broniła Pani p.Sekułę -przewodniczacego Komisji hazardowej/?/, argumentując to tym że trzyma się zasad określonych przez Trybunał Konstytucyjny.
    Jeśli tak jest to w porządku, ale Pani gość p.Wróblewski,skądinąd normalny gość, wypowiadał się nadal w typie „co mamy z gęsi? smalec”. Jeśli komentator życia publicznego nie rozumie zasad i potrzeby ich przestrzegania to co mamy wnioskować z opinii tzw „pieniaczy?
    Zachwyty nad osobami z komisji wypowiadane przez blogowiczów mnie smieszą. Sprawy kryminalne ma wyjasniać prokuratura a orzekać o winie, jeśli sprawa tam trafi, Sąd.
    Posłowie są od stanowienia prawa odpowiadajacego nam wszystkim i regulujacego ogólne zasady życia społecznego, bez ingerowania w zakres swobód obywatelskich. Państwo ma służyć nam a nie nas straszyć. Wielu posłów i senatorów tego nie rozumie ale trafili tam chyba na zasadzie selekcji negatywnej.
    Przywoływany tu p. Arłukowicz jest jak Pani pisze lekarzem, ale gdyby był dobrym lekarzem to robiłby specjalizacje, zdobywał doświadczenie i pracował na swoje nazwisko. Wnioskuję że studia skończył, ale to było wyrzucenie pieniedzy także podatnika na nieudanego/chyba/ lekarza bo poczuł wolę polityczną w LSD. To tylko kolejny przykład uzasadniający, że studia winny być odpłatne, aby kochani studenci wiedzieli po co studiują i za co płacą.
    A zima jest piękna i dobrze że „w zimie jest zima”, a „lato niech bedzie latem”. To że drogowcy, słuzby komunalne nie spodziewali się zimy w grudniu, styczniu czy lutym to nic nowego.
    Kto jest w Polsce profesjonalistą to robi swoje dobrze, nie skarży się czy lamentuje w TV czy gazetach. Ale brak majtek jakiejś piosenkarki czy podwinięta sukienka „małpiatki” lepiej się sprzeda.
    Jak śpiewał Młynarski „ludzie to lubią ludzie to kupią, byle na chama, byle głośno, byle głupio”.

  49. Skoro przez rok podsłuchów (połowa 2008 – połowa 2009) CBA ma tylko tą jedną rozmowę, gdzie nawet nikt nie proponuje łapówki – to teza o wszechogarniającej korupcji nie trzyma się kupy.
    PiS stworzył wirtualnego wroga – korupcję i jakoś nie możemy wyjść z tego zaklętego kręgu, a zwłaszcza media, nawet gdy korupcji nie ma.
    Jakby wszyscy dostali fijoła,
    nikt nawet nie zauważył że tej pięknej zimy już 200 bezdomnych ma kłopoty za sobą, ciągle tylko Rycho, Zbycho i ten trzeci Cmentarz.

  50. Q
    Pytalem sie konkretnie, co sie zmienilo w ciagu ostatniej kadencji. Czy w ciagu poprzedniej nie podrozowal? Nie byl zapatrzony w kosciol kat?
    Podniolslem przyklad teatru, bo ktos inny wspominal o nim – mial to byc przyklad trudnego charakteru Kropy. Ten sie wszak tez nie zmienil? A jednak po pierwszej kadencji Kropa zostal wybrany na druga z wielka przewaga nad kontrkandydatami i przy poparciu ludzi z roznych srodowisk w tym m.in. Marka Belki (jego student chyba?)

    Stary Polaku – mysle, ze spokojnie mozna odpisywac na teksty Lustra. Niczego to nie zmieni. Nie sadze, zeby Lustro czytalo cokolwiek, co tu wypisujemy. Ma konkretne zadanie – zniechecic ludzi do czytania, pisania na blogu red. Paradowskiej i z tego zadania sie wywiazuje wrzucajac kopie rozmaitych tekstow. Nie ma zamiaru prowadzic dyskusji – w tej by trzeba uzyc argumentow. Nie karmi sie frustracja komentujacych jego wpisy. Ktos inny je karmi za zasmiecanie tego forum i tyle.

  51. Wojtek:
    I to właśnie jest clou tematu………..
    Skala korupcji jest „ciemną liczbą” Wskaźnik porównujący ją na świecie i ranking z tym związany mierzy jedynie prywatne odczucia , nie samo zjawisko.
    Nie sądzę, aby w policji , sądach , czy prokuraturze, zatrudniano samych
    Eliotów Nessów, ale , większość jest ze względu na zbyt wiele do stracenia- uczciwa. Ilość ukończonych dochodzeń, zakończonych wyrokiem, jest nikła.
    Wynika to ze skąpości materiału dowodowego i błędów proceduralnych. Brak szkoleń? kompetencji? chciejstwo? zamówienia politycznych dysponentów? kto to wie………..
    Nie da się skorumpować 100 000 policjantów, 9 000 sędziów………w całości.
    Bajka, że w tym kraju „tylko ryba nie bierze” jest tylko bajką. Ciemny lud nie wszystko kupuje.

    Jak funkcjonuje rynek reklamy, każdy widzi. Nagłaśniając medialnie każde podejrzenie, media rozkręciły spiralę strachu, podejrzeń, pomówień.
    Ale- akcja medialna w sprawie świńskiej grypy, nie udała się, dlaczego?
    Miliardy koncerny farmaceutyczne dostały, miliardy uciekły……….
    Zaszczepiona populacja krajów rozwiniętych to 5-8% populacji……….
    A tyle było do wzięcia.

  52. Co do Rywina………
    Próbował skorumpować prywatnego przedsiębiorcę- Michnika?
    Chciał- jako prywatna osoba- dać się skorumpować?
    Czy był urzędnikiem państwowym? Decydentem? Emisariuszem GTW?
    Dowody? powiązania? nagrania zlecenia mediacji?
    Też znam kilku decydentów, posłów, i co z tego?
    Czy moje sugestie wpłynęłyby na ich decyzje?
    Gdybologia……………

  53. No właśnie @wojtek, kto by się tam przejmował jakimiś 200 zamarzniętymi menelami w bogatym i chrześcijańskim kraju, lepiej bić pianę z powodu domniemania epidemii świńskiej grypy, lub afery korupcyjnej bez teczki wypchanej forsą. Nie chcę powiedzieć, że rząd ma sie zajmować tymi nieszczęśnikami bezpośrednio, ale jak patrzę na te relacje dziennikarskie z frontu mrozu, to zastanawiam się, dlaczego tym ludziom nie przyjdzie do głowy zapytać co o tym myśli wójt, prezydent miasta i ci wszyscy święci mężowie w szatach, co to zawsze wszystko wiedzą na temat kondycji ludzkiej. Nic, cisza, tylko mróz.
    Ktoś tu wspomniał o inwestycji w Zieleńcu i już za rogiem dyszy zawiść, no bo jak to tak, zbudował ośrodek sportu bez łapówek, dochował wszystkich wymogów pozwolenia na budowę? Niee, to niemożliwe, musiał dać komuś w łapę, a jak nie ma dowodów, to tym bardziej sprawa jest podejrzana. Twierdzi tak człowiek, który nasłuchał się i naczytał o cierniowej drodze inwestora, który musi zawozić dokumenty w załadowanej furgonetce papierami pod dach, do urzędu od którego zależy powodzenie jego starań. Natomiast drugi człowiek, który starał się choćby tylko o pozwolenie na wybudowanie domku, będzie się solidaryzował z takim inwestorem, co to machnął ręką na niektóre pozwolenia i mimo wszysto skończył budowę.

  54. Mam przed sobą zdjęcie plakatu wyborczego (szkoda, że nie wiem jak ten plakat wkleić) jednej z bardziej zasłużonych partii lewicowych w XX stuleciu „Schluss mit der Korrupotion. Wählt Nationalsozialisten! Liste 4”.

    Między innymi tym argumentem, czyli walką z korupcją socjalistyczni towarzysze Führera wygrali wybory, demokratycznie zdobyli władzę i zaczęli budować III Rzeszę.

    Nie daje Wam to do myślenia? Nie widzicie (przy wszelkich możliwych różnicach) zasadniczej zbieżności? III Rzesza – IV Rzeczpospolita. Schluss mit der Korrupotion – Walka z korupcją Itp. itd.
    Może przynajmniej na tym forum prawda o tym, że walka z korupcją (rzekoma i prawdziwa) to ścieżka do władzy dla wszelkiej maści cynicznych manipulatorów bo „prosty lud to (zawsze) kupi!”.

    I kupił! I w republice weimarskiej i w III rzeczpospolitej! KUPIŁ i zawsze KUPI!!! Więc przynajmniej niech enteligenci w ozdrowieńcze dla społeczeństwa skutki walki z korupcją nie wierzą!

    Chyba, że już takowych nie ma…..

    Nie chciałbym być źle zrozumiany i nie chciałbym aby to co piszę jakiś osioł typu Lustro zinterpretował, że pochwalam lub bagatelizuje korupcję. Nic bardziej mylnego. Ale jedyną skuteczną formą walki z korupcją jest likwidacja jej przyczyn. Jeżeli jakiegoś poszukiwanego dobra jest za mało, a jego rozdziałem zajmują się urzędnicy to jest to podłoże korupcji i żadne CBA na to nie zaradzi. Jeżeli będą srogie kary to oczywiście co bardziej strachliwi się wycofają, ale jednocześnie ci co są mocno zdeterminowani podwyższą stawkę. Aż dysponent tego poszukiwanego dobra się złamie. A wtedy to już tylko kwestia ceny, która rekompensuje bądź nie ryzyko. Np. jeżeli leczeniem pryszczy na gębie w Polsce będzie zajmował się tylko jeden specjalista, a kolejka do niego będzie dłuższa niż po papier toaletowy w czasach PRL to albo on, albo towarzyszący mu personel za przesunięcie w kolejce do przodu będzie brał! I żadne CBA z szeryfem Kamińskim na to nie poradzi! A jak za każdym w kolejce ustawią agenta to i tak korupcji nie zlikwidują tylko spowodują kolejne podwyższenie stawek. Bo ryzyko wzięcia i dania będzie większe. A tak na marginesie. Słyszał ktoś o łapówkach w prywatnych klinikach i szpitalach. Bo ja nie. Ale może jestem głuchy.

    A jeżeli taka jest brutalna prawda to ja się zapytowywuję: Kto bada nasze prawo pod kontem korupcjogenności? Pani Picera? Wolne żarty! Polowanie z nagonką to i owszem. Wygłaszanie z emfazą i błyskiem w oku dyrdymał w środkach masowego rażenia – też. Ale taka praca od podstaw? A jak się tym pochwalić? Jak to sprzedać? Że zlikwidowało się 156 durnych, korupcjogennych przepisów skoro dziesięć razy tyle nadal pozostaje i codziennie dochodzą nowe!

    Jakąś nadzieję miałem w Palikocie, że się za to z jajami zabierze. Ale już mu wychudło. Może to i nie dziwota Balcerowicz też swego czasu chciał się za to zabrać i też mu nie wyszło.

    Proste, czytelne prawo, klarowne przepisy, brak nadmiernej reglamentacji itp. itd. to przepis na zmniejszenie korupcji do tolerowalnego poziomu a nie agent Tomek, CBA i inne bzdety.

    Do tolerowalnego poziomu – bo jeżeli jest ktoś naiwny i myśli, że do zera to chyba nie rozumie czym jest człowieczeństwo. Jesteśmy słabi i podatni na takie rzeczy. Kościół już dawno to zrozumiał i wie, że nawet święci grzeszą i muszą przejść sakrament pokuty. Więc jak coś (łóżko w szpitalu, pozwolenie na budowę, prawo do odrolnienia gruntu, kredyt …..) będzie poszukiwane i będzie zależało od jakiegoś konkretnego człowieka to ten człowiek zawsze będzie poddawany naciskom korupcyjnym i prędzej lub później się podda i weźmie (no chyba, że święty i trafi po śmierci na ołtarze. Ale ilu takich jest………….?

    A więc zamiast pasjonować się aferą korupcyjną może zbiorowo zaczniemy robić naciski na osłów (Cholera! Chciałem oczywiście napisać posłów) ze wsiowej (Co się dzieje? Miało być Wiejskiej) aby zamiast chwalić się kolejnymi uchwałami zaczęli chwalić się kolejnymi zlikwidowanym uchwałami. A jak już muszą to zażądajmy od nich, aby każdy nowo proponowany przepis przeszedł test analogiczny do tego, jaki musi przejść sprzęt elektroniczny przeznaczony dla wojska. Test durnioodporności! Czy przepis jest jednoznaczny, czy nie można go interpretować na wiele sposobów, na korzyść petenta (dał) lub nie korzyść (nie dał).

    Uf….
    Teraz mi szanowni forumowicze dadzą w kość. No ale zasłużyłem.

    Przysięgam! Już taki naiwny nigdy nie będę. Uproszczenie prawa, jasne przepisy, brak reglamentacji …. Chryste co za naiwność. Moja wina, moja wina, moja bardzo wielka wina…..

  55. ANCA_NELA pisze:

    2010-01-26 o godz. 18:15
    ——————————–
    1.Przepraszam, że tak pomiędzy i bez zaproszenia.
    2.W temacie szczepionki, względem decyzji pani min. Kopacz, brakuje mi takiego głosu:

    a co y było, gdyby pani minister prezestrzeliła o te głupie 50%, i zamiast „orzełka” wypadłaby „reszka”, czyli, gdyby pandemia zaszalała.
    Urzędnik państwowy, zwłaszcza od spraw zdrowia, nie może być „wsołym hazardzistą” tylko musi realizować procedury!!!!!!
    Ciarki, mnie przechodzą na myśl, że ta pani , następnym razem też może pójść na tak „wesołe” skróry…
    Chyba, że miała tzw „Cynk”, że koncerny nakręcają histerię. W takim przypadku , wchodzi w rachubę paragraf o niepowiadomieniu o prfzestępstwie.
    Może Ty, potrafisz wskazać jakąś trzecią , normalną ścieżkę, bo mnie te powyższe, jedyne na jakie mnie było stać, żle napawają na dalszą wędrówkę z panią Ewą Kopacz u boku…

    Pozdrawiam,Sebastian

  56. Kawon. Nic podobnego. Myślę identycznie. Tylko likwidacja durnowatego prawa prowadzi do likwidacji korupcji. Prawnicy to wiedzą, więc nie dopuszczą do uproszczenia prawa. Z czegoś trzeba żyć. To jak w starym prawniczym kawale. Syn do ojca: – Zakończyłem dzisiaj sprawę, której ty nie potrafiłeś zakończyć przez ostatnie 20 lat.
    – Tak, synu? Zrobiłeś to? W takim razie dalej radź sobie sam. O suchym pysku. Ja wyjeżdżam na Bahamy.
    Albo coś w tym rodzaju. Pozdrawiam.

  57. 123kawon (godz. 18:48 )

    Bądź spokojny o swoje kości.
    To co napisałeś to oczywista oczywistość i prawdziwa prawda.
    Jednak trudno się łudzić, że coś się zmieni. Ileż to intratnych stanowisk musiałoby zniknąć. Przynajmniej połowę urzędników należałoby zwolnić.
    Wzrosłoby bezrobocie, itd, itp.
    Strach pomyśleć!

  58. Czytajac tekst Pani Redaktor przyszla mi mysl do glowy czy nie mozna zapomniec o tej calej pokreconej sprawie i przejsc nad tym do porzadku, przeciez kazdy rozsadny czlowiek widzi co sie za tym kryje brutalna walka o wladze ze strony p.J.Kaczynskiego za pomoca p.M.Kaminskiego, czy to nie jest prawda?. Poruszaja mnie wypowiedzi osoby o nazwie Lustro bowiem swiadcza one jedynie o wybitnym zaslepieniu wiara w czyste intencje pp. Kaczynskich , ze az robi sie nieprzyjemnie na zoladku i tyle.
    Z powazaniem

  59. Pani redaktor, prosze zatrudnic jakiegos nastepce Bruce’a Lee, ktory potlucze te wszystkie lustra i nabije na wystajacy hak ich mentora….pzdr

  60. Tak jak kiedys R. Reagan do Gorbaczowa apelował „Mr.Gorbaczow….ja tkże apeluję;

    „Panie Redaktorze Naczelny RZECZPOSPOLITEJ !!! ujawnij pan skąd dostał pan przeciek !! wszystko byłoby wtedy znacznie pristsze i szysze beztych idiotycznuch emocji..

    Prosze Panią redaktor o wystosownie tego apelu w mim imieniu.

    Pozdrowienia serdeczne, CYMBEK

  61. Sebastian,

    W sprawie szczepionki nie chodzi o szczescie czy nie. O hazard czy jego brak.
    Sprawa jest banalnie prosta – firmy farmaceutyczne nie chcialy wziac odpowiedzialnosci za skutki uboczne swoich szczepionek, chcialy, aby te odpowiedzialnosc wziely na siebie panstwa, ktore by je (szczepionki)zakupily – to zadna tajemna wiedza, a pierwsze powazne zastrzezenie, ktore kazdy minister powinien wziac pod uwage.
    Skutecznosc szczepionek tez nei zostala jakos dobrze przetestowana.
    Pojawily sie glosy rozmaitych ekspertow – medykow z dlugim doswiadczeniem – mowiace o bezcelowosci tego szczepienia.
    A juz absolutnie wszyscy lekarze zgadzali sie, ze wysoka odporonosc na mutacje wirusa grypy AH1N1 daja szczepionki przeciw zwyklej grypie sezonowej.
    Biorac jeszcze pod uwage ilosc zachorowan na grype sezonowa vs. AH1N1 oczywistym bylo, ze to ta pierwsza jest znacznie wiekszym zagrozeniem i nalezy wspierac, jak tylko sie da, leczenie i przeciwdzialanie grypy sezonowej.
    To sa wszystko informacje dostepne dla wszystkich.
    A czy bylo podejzenie przestepstwa i Kopacz powinna zglosic do prokuratury? Zaskarzyc WHO, ktora to organizacja oglosila pandemie? Do prokuratury w Polsce? Czy moze do CBA?

  62. Mam nadzieję że Lustro nie przejmuje się ordynarnymi uwagami co poniektórych wielbicieli stronniczej gwiazdy Polityki, nieumiejących samodzielnie myśleć i niezdolnych do normalnymi polemiki z poglądami, które choć trochę odstają od ich.
    Tak trzymać !
    Pozdrawiam.

  63. Yevaud pisze:

    2010-01-27 o godz. 11:00
    ————————–
    To co napisałeś, to ja to wszystko wiem. Warto zwrócić uwagę, na taki drobiazg, że przedstawiona przez Ciebie wersja, to suma wiedzy o ydarzeniach w sprawie szczepionek oglądana z góry.
    Z dołu, sprawa wyglądał tak, że wszystkie organizacje zdrowia światowa i europejska, wtedy, na tamten moment bardzo zalecały szczepienia.
    Scenariusz wszystkich wydarzeń w tej sprawie,do dnia dzisiejszego znamy.
    Panią minister Kopacz, oprócz jej znanych argumentów z tamtych czasów, można było posądzać, o zagrywkę va banque, w ramach ratowania słabego stanu finansw państwowych…
    Jeśli chodzi o racje , szacowane w oparciu o dzisiejsż wiedzę, to wolałbym, żeby ten „fart” nie zagościł w mentalności naszycch rządzących na stałe, zwłaszcza w kwestiach zdrowia. A swoja drogą , czym mamy się w dzisiejszych czasach kierować w budowaniu naszych nświadomości, kiedy odganizacje światowe i europejskie dają taką plamę, że o wcześniejszym blamażu ekspertów-naukowców z ONZ w sprawie CO2 nie wspomnę. A o odkręcaniu skutków takich ekspertyz nawet nie wspomnę.

    Jeśli chodzi o zawiadomienie o przekręcie, to nie sądzę, żeby osoba w randze ministra z departamentem prawnym do dyspozycji, nie wiedziała jak to załatwić.

    Pozdrawiam,Sebastian

  64. Cóz tu pisac moze napisze witam, cóz Anita Błochowiak jest politykiem Sld, partii lewicoowej, cóz jak partia lewicowa to powinna niesc jakos misje, społeczna, zbac o społeczenstwo, o kazdego człowieka, który jest ułomny i niepełnosprawny, który wymaga pomocy panstwa, cóz Szwecja i nie tylko mowa o panstwach skandynawskich, cóz warto tam pojechac bo jestem osoba niepełnosprawna jest panstwem opiekunczy, cóz tam zbaja o człowieka od urodzenia po smierc, cóz całe zycie, cóz zasilki socjalne lub praca niezła płatna, nawet dla ludzi niepełnosprawnych, czy ugodniena dla niepełnosprawnych, czy mieszkanie, które jest przeznaczone dla osoby niepełnosprawnej cóz kazdy człowiek jest rówy wobec prawa, kazdy wykonuje swoja prace, lepiej lub gorzej, cóz kazdy człowiek ma jakie mozliwosci do okreslonej pracy cóz Anita Błowiakowiak ma swoje poglady, cóz polityk musi sie jakos reprezentowac, miec jakos klase, miec swoje zdanie prawie na kazdy temat, trudny i łatwy temat, a afere hazardowa trzeba doklładnie wyjasnic, cóz hazard to biznes , cóz tylko pytanie czy jak hazard przenikła do zycia politycznego, cóz miec nałog hazardowy nie kazdy moze sobie pozwolic, tylko jakis biznesmen, bogaty człowiek, który ma dom z basenem na przykład, cóz tu pisac tej aferze moze chodzic o duze pieniadze
    cóz poseł Arłukowicz jest posłem, który daje nowa twarz lewicy, cóz on jest za stary na debiut poselski jak Michał Tober, przyznam szczerze, na debiut poselski to był nie udany, cóz moze juz nie długo bede bardziej udany, A posłowi Ziobro brak doswiadczenia, elokwencji, cóz lepszej klasy, jak chce przyszłosci starac sie o prezenture, przyznam szczerze on nie za bardzo sie nadaje na takie stanowiska
    pozdr serdecznie

  65. z44 pisze:
    2010-01-27 o godz. 09:43

    Po co rozbijac lustra? Czystka w CBA juz sie zaczela. Tylko ci ktorzy sa niezdolni do wykrywania korupcji z udzialem PO pozostana.
    CBA zastaje przeksztalcana w prywatna sluzbe PO. Tak samo jest z pozostalymi 11-oma tajnymi sluzbami nalezy sie domyslac. To pozostawi Donka i PO ponad prawem. I widac ze ty glupcze i Paradowska tego wlasnie chcecie.

  66. Kiedy żołnierzom PiSperium Zła brakuje argumentów, usiłują przypinać nam mordy, które sami noszą. Dlatego trzeba ich wycinać z każdego forum, bo oni toczą wojnę a nie rozmowę.

  67. Stary Polak z PRL-u pisze:
    2010-01-27 o godz. 18:18

    Stary Polaku z PRL-u. Roznica miedzy PO i PIS-em jest taka sama jak roznica miedzy kila i syfilisem.

  68. Lustro! Mentor!

    A co wam kurcze chodzi? Nie mogę tego pojąć.
    Rozumiem, że Jarkowy sposób widzenia świata Wam odpowiada, i każdego, kto myśli o nim jako o szkodniku tępicie. Wasze prawo tak myśleć. W końcu mamy demokrację. Ale ….

    Zrobiłem sobie taki myślowy eksperyment, w którym przyjąłem, że CBA i Kamiński mają rację i Chlebowski z kumplami wzięli pod stołem grubą kasę. I w tym momencie (cały czas mam na myśli konsekwencje tego eksperymentu myślowego) pytam się: A gdzie dowody? Jeżeli Chlebowski i kumple wzięli a CBA nie umiała tego udokumentować to do d…. z takimi patałachami! Nie sądzicie, że przy takich założeniach jedyny wniosek to ten, że Kamiński i jego CBA to nieudacznicy, którzy niczego nie potrafią? Bronicie takie ofermy? Przecież w tej sytuacji swoimi nieudolnymi działaniami to Wam zwolennikom IV RP i PIS w pierwszej kolejności szkody sprawiają, bo gdyby dowody były bezdyskusyjne to nikt by nie miał odwagi tego bronić i Chlebowski z kumplami byliby przegrani. No, ale nima, nima bezdyskusyjnych dowodów. Co najwyżej można mówić o poszlakach. A i to słabych….

    Bronicie zakup przez CBA domu rzekomo należącego do Kwaśniewskich? OK! Ale znowu mam pytanie o niepodważalne dowody. No gdzie one są? Gdzie….?

    Bronicie uwodzenia kobiet, jako metodę do namówienia ich do przestępstwa? No, no…. Jak to było? Niech sobie przypomnę. Nie wódź bliźniego swego na pokuszenie. Czy jakoś tak….

    Uważacie, że akcja CBA przeciwko Endriu i rzekomy przeciek (?), który ją uniemożliwił to robota profesjonalistów? Jedyny efekt poza tym, że oczywiście Jareczek opuścił fotelik prezia to ten, że Krauze zwinął interesy i wyniósł się z Polski a o Prokom Open możemy już tylko pomarzyć. Nic jak tylko się pochlastać z radości.

    Ludzie!!!!!!!!! Opanujcie się! Nawet w sytuacji, gdy kochacie Jarka ponad Pana Boga to zwrócicie uwagę na to, że broniąc CBA i Kamińskiego bornicie przegranej sprawy i nieudaczników, którzy Wam w pierwszej kolejności szkodę przynoszą! A za to, że na skutek spartaczonej akcji przeciwko Endriu PIS stracił władzę to na miejscu Jarka tego patałacha Kamińskiego końmi bym włóczył a nie bronił.

    No chyba, że to dobra mina do złej gry, bo co mu w końcu pozostaje? Oddaliśmy władzę, bo tak szanujemy własne ideały… Ble, ble, ble…….

  69. Dajcie już spokój tym szczepionkom i szczepieniom przeciw świńskiej grypie, wszyscy którzy to kupili, połapali się po niewczasie o niezłej przewałce koncernów farmaceutycznych. W Stanach Zjednoczonych od dłuższego czasu zastanawiają się jak tej hydrze uciąć łeb, a jedną z propozycje jest przymusowy podział takich firm na część badawczo wdrożeniową i produkcyjną. Innymi słowy producent leku nie będzie ryzykował kupowania placebo, jeśli nie będzie pewien skuteczności specyfiku. Skończą się wreszcie tłumaczenia tych pijawek, że lekarstwa muszą być tak drogie, bo badania pochłaniają ogromne kwoty, a nawet się przy tym nie zająkną, o korzystaniu pełnymi garściami z publikowanych badań podstawowych, prowadzonych na różnych uniwersytetach. Część badawcza tego sektora też pewnie obniży swoje koszty, jeśli będzie chciała sprzedać swój produkt większej liczbie producentów.
    ———————————————————————————
    W temacie gdybania:
    Na pytanie: co by było gdyby…, złośliwie odpowiem: to samo, co w przypadku posiadania przez babcię wąsów.
    @Stary Polaku, nie, nie pozwalam, oni przypominają mi o możliwości przejęcia władzy przez Kaczyńskich, a nie chciałbym o tym zapomnieć.

  70. @ Nemer – pięknie opisałeś tę zmianę „kąta widzenia ” w GW .
    @Yevaud – może ludziom sie po prostu przejadło to co robił Kropiwnicki w II kadencji . Nadstwiłem też uszu . Jest jeszcze jeden wstydliwy powód – antysemityzm . Kropiwnicki zrobił dużo dobrego w kontekście odsłaniania wielokulturowości Łodzi . Spora część idiotów pomyślała oczywiście , że „sprzedał Łódż Żydom ” . To też , niestety , ma znaczenie . Główne obchody rocznic likwidacji getta łodzkiego miały miejsce w II kadencji . Podobnie oddanie pomnika – stacji kolejowej Radegast , z której wywożono Żydów .

  71. Moderator naszej Gospodyni jest nazbyt łaskawy, a może sama Gospodyni to zaleciła. U red. Passenta jest inaczej: mój bardzo spokojny wpis o denerwującej modzie żądania przeproszeń za wszelkie zbrodnie i oszczerstwa (chyba przyszła z USA?) oraz poddający w wątpliwość szczerość przeprosin Zbigniewa Ziobry (w wybranej przez niego formie) został wycięty. Dołączam się do próśb o wycinanie niejakiego Lustra – i tak nikt go przecież nie czyta, a od przewijania palec boli.
    Rzadko zabieram tu głos, bo przywykłam do dyskusji na żywo, w postaci rozmów. Miałam dwoje cudownych rozmówców, mądrych, inteligentnych, doświadczonych, z którymi mogłam rozmawiać – z każdym z osobna – na każdy, nawet bardzo trudny temat. Byli oboje sporo starsi ode mnie, po okropnych przeżyciach okupacyjnych – ale nie zgorzkniali i nie żądający odszkodowań. Po wojnie uczyli się, pracowali, wykształcili dzieci, przeszli na skromne emerytury i niestety już umarli. Znalezienie po 30 latach zżycia zastępców takich partnerów do dyskusji jest niemożliwe. Zaczęłam więc zaglądać na blogi ulubionych dziennikarzy, szukając mądrych i kulturalnych dyskusji, prowadzonych na stosownym poziomie, które mogłyby zatąpić mi przynajmniej częściowo dawne rozmowy. Ten blog prawie taki był – bez chamstwa, wymysłów, insynuacji itp. Niestety, teraz już nie jest. Wyrosłam w PRL i jestem uczulona na język propagandy z tamtych czasów: „wiadome siły”, „zleceniodawcy” i tp, oraz używanie w dyskusji aluzji, epitetów i posądzeń adwersarzy o wszelkie wszeteczeństra.
    Precz z Lustrem!
    Pozdrawiam, M.W,

  72. @ Stary Polak,Wodnik53,Sebastian,Marc,Magrud

    Dziękuję za reakcję na moje wpisy i przepraszam że nie reaguję wpisem od razu,niestety praca mi na to nie pozwala. Miło mieć świadomość że są inni którzy myślą podobnie.
    Słucham przekazów i komentarzy z komisji i zastanawiam się czy nie jest to właśnie ten moment ,kiedy media wpadły we własną pułapkę. Bawi zdziwienie komentatorów ze PO nie spada,PiS-owi nie rośnie i właściwie nie bardzo wiadomo co się dzieje; Rywin pogrzebał SLD, hazard powinien zrobić to samo z PO .Ci sami dziennikarze zapominają że Komisja Rywina to był pierwszy spektakl, który nam zaserwowano . SLD było bezbronne,za sobą miało lata rządów w samorządach i umówmy się święte nie było.Telewizja i media też były inne, wtedy jeszcze zmuszały nas czasem do myślenia a Komisja Rywina to była łamigłówka którą mogliśmy sami rozwiązywać. Prawicowi dziennikarze w zaciszu pielęgnowali swoją nienawiść do GW,Polityki i układali listy członków Salonu.Komisja była pierwszym serialem z polityką w tle.Potem już było Eldorado: wybory, koalicje, znowu wybory i serial sam się kręcił. Programy publicystyczne tworzono masowo,kasa z reklam płynęła strumieniem. Pamiętam szczere wyznanie p.Miecugowa że szok przeżyli bo nawet w wakacje interes się kręcił.A potem było już tylko gorzej; Tusk uspokoił nastroje,zaczynało być normalnie,ministrów nie wywalano,koalicja trwała i zaczął się problem. Każdy kto prowadził kiedyś interes wie że łatwy sukces usypia, działa przyzwyczajenie, rutyna, rozleniwiamy się a kiedy zaczyna być źle i nasz produkt klientowi się znudził w panice próbujemy go podkolorować,inaczej nazwać i myślimy że bez wysiłku pociągniemy dalej.Podobnie działają media;w panice szukają tematów,które pozwolą nakręcić serial o takim zasięgu jak ten sprzed lat. Ale my chcemy już czegoś innego,staliśmy się wybredni i niestety wyedukowaliśmy się.Znudziło nas słuchanie zauroczonych swoją mądrością komentatorów, wyłączamy kanał kiedy serwuje się walkę na ringu, dziesięciominutówki nie wystarczają.Kiedyś analizowaliśmy każde zdanie p.Jakubowskiej a teraz nawet stenogramów nie chce się nam drugi raz przeczytać. Internet dokończył dzieła,wiemy już że pan w okienku nie jest taki mądry bo lepszy tekst można znaleźć na blogu a i w rzetelność zwątpiliśmy bo tyle razy złapaliśmy dziennikarza na braku wiedzy i stronniczości.Sami szukamy tematów które nas interesują.
    TVN zmienia ramówkę,w panice chce zwiększyć oglądalność, szuka widza ale robi błąd;słupki może chwilowo urosną ale widz na którym zależy reklamodawcy odchodzi, chce czegoś więcej,zmądrzał, wyedukował się i chce aby to doceniono.Dostał się na studia a traktuje się go jak gimnazjalistę.I to jest największy problem mediów, które przestały traktować nas poważnie, my bowiem odwdzięczamy się tym samym. Cezary Michalski w którymś wywiadzie w Europie przyznał z żalem i rozbrajającą szczerością że skończyły się czasy kiedy media obalały rządy, wg.mnie nadchodzą czasy kiedy gazetą przestaną zabijać ludzi.

    @Nemer

    Chyba źle zrozumiałeś red.Gadomskiego i mnie.Jestem ostatnią osobą która by pochwalała i godziła się na korupcję a moja rodzina od lat ponosi konsekwencje trzymania się zasad.Chodzi o to że tak jak nie potrafię dać „w łapę”, tak samo nie umiem nikogo od razu oskarżyć a tym samym skazać.Dla Ciebie Sobiesiak to przestępca, robiący ciemne interesy,nie chcesz widzieć że ten ośrodek oprócz zysków dla niego przynosi korzyści gminie.Interes jest obustronny a pieniądze które zostawią turyści pozwolą zarabiać innym mieszkańcom.Oskarżając Chlebowskiego z tyłu głowy mamy myśl że uprawiał prywatę, nie przyjdzie nam do głowy że lokalne więzi tak właśnie wyglądają. Sobiesiak chce zarobić, Chlebowski pochwalić się przed wyborcami że potrafi przyciągnąć inwestorów,którzy gminie i ludziom dadzą zarobić. Czy Gosiewski w Świętokrzyskim nie robi tego samego? Ale jego nikt nie śledził i nie nagrał. Osobiście podziwiam PiS za genialne wykreowanie się na jedynego sprawiedliwego i uczciwego. Potrzeba dużych umiejętności aby z oskarżonego stawać się oskarżającym. Kurski z leśniczówką bezczelnie opowiada o krwawicy dzieci a wcześniej listy z kandydatami na stanowiska były tylko nagrodą dla prawych ludzi. Podkarpacie z rozrastającymi się urzędami w świadomości Polaków nie istnieje i fakt że ta armia zajęta sobą nie potrafi wydawać środków unijnych jest drobnostką, lobbing na rzecz SKOKów był dla dobra publicznego,żona Hoffmana pobierająca od lat parę tysięcy z ZUS-u za nicnierobienie jest szykanowana przez media itd. przykłady można mnożyć.CBA umiejętnie zaprogramowano na zachód, na południe już sił i chęci zabrakło.

  73. Sądzę, że po komisji „hazardowej” powstanie komisja „davosowa”, bądź co bądź spotyka się tam prezydent i minister spraw zagranicznych z lobbystami i to na terenie gdzie nie zostały założone podsłuchy.

  74. Pani Redaktor !

    Nie chcę zabierać głosu w całej tej „dętej sprawie hazardowej”. Tu nie chodzi o prawdę, tu chodzi o politykę.
    1/ Premier Tusk jest winien temu, że po objęciu szefostwa rządu nie przeprowadził zdymisjonowania M.Kamińskiego i nie spowodował dogłębnej reorganizacji CBA (jeśli nie całkowitej jej likwidacji). To jest odpowiedzialność polityczna, ale też i jurydyczna po tym co się później stało. „Miłośnicy” K& K oraz Mariusza K – opowiadacie jaki to on uczciwy, jaki to pro-państwowiec, jaki miłośnik Polski – to powiedzcie czemu ten uczciwy, od „zawsze” pro-państwowiec jedzie do Paryża i rzuca jajkami w legalnie wybranego i urzędujacęgo, reprezentującego Polskę A.Kwaśniewskiego, Prezydenta Najjaśniejszej RP ?
    2/Każdy poważny szef spec.służby idąc na rozmowę z Premierem, o sprawie takiej jaką wówczas przyniósł M.Kamiński, pisze dokładny raport z analizą sytuacji (minimum w 2 egzemplarzach), składa je w kancelarii tajnej Urzędu Rady Ministrów, ów raport/analiza otrzymują odpowiedni gryf tajności i Premier winien POKWITOWAĆ zapoznanie się z tym materiałem na egzemplarzu który pozostaje w sejfie szefa CBA ! Tak samo postępuje się ze wszystkimi osobami które mają dostęp do tego dokumentu (imię, nazwisko, data, podpis nr certyfikatu dopuszczającego do określonego poziomu tajności)- są wpisywane na odpowiedni załącznik do niego.
    Dlaczego tego nie ZROBIONO. Rozmową Kamińskiego z Premierem nosi więc znamiona „towarzyskiej” pogwarki o gruszkach.

    I wtedy – to jest autentyczna afera: PRZECIEK ! (zakładamy, że on był; bo jest jeszcze jedna możliwość: ów przeciek jest kontrolowaną prowokacją ze strony tej spec.służby, mającą określone, polityczne cele) – niesłychanie łatwo prokuratura zawęża krąg osób mających dostęp do tego materiału i …..sprawa jest jasna.
    I jeszcze jedna sprawa -sposób rekrutacji „kadr” do CBA, ukazany ostatnio w mediach tak „skrótowo”, ukazuje kompletny bezwład i „bezhołowie” panujące w tej (tylko przez przypadek tak nazywanej) spec.służbie. CBA można łatwo na kanwie oszczędności zlikwidować. Pisałem już kilkakrotnie nt.temat na Blogu p.red.J.Paradowskiej.
    Pozdrawiam.
    WODNIK53

  75. Za moj komentarz-zart nawiazujacy do „Wejscia smoka”, w ktorym marzylem, ze jakis nowy Bruce Lee rozbije wszystkie lustra na tym forum jedno z luster odpowiedzialo w charakterystyczny dla siebie sposob – nazywajac mnie glupcem. Cala przyjemnosc po mojej stronie.

    A caly ten zgielk wokol hazardu jest dla mnie biciem piany. Moim skromnym zdaniem hazard wymagajacy pewnej wiedzy i umiejetnosci (brydz, poker, zaklady sportowe, gdzie trzeba przewidziec wynik meczu) powinien byc wrecz popierany, a takie cos jak toto-lotki, „jednorecy bandyci”, wszelkiego rodzaju loterie (czyli rzeczy z gory nastawione na zyski wlasciciela, obojetnie czy to rzadu czy gangsterow) powinny byc sejmowo zakazane z pelnym poparciem Senatu i Prezydenta…

  76. Jest 28.01.2010, godz. 11:12.
    Byłem wraz z Wami za pozostaniem Tuska na stanowisku premiera.
    Jeszcze nie powiedział wszystkiego ale już wiem, ze mieliśmy rację.
    To dobra wiadomość dla Polski.

  77. Gratuluję Gospodyni trafnej prognozy – Donald Tusk nie będzie kandydował na prezydenta. I bardzo dobrze.

  78. Katarzyno,

    akurat jestem po podobnych przemyśleniach do Twoich, z którymi oczywiście się zgadzam.
    Od siebie ,zwróciłbym uwagę na takie zjawisko, jak : zgrywanie przez media w niesończoność-całkowicie zużytych dziennikarzy.Politycy, główny „pokarm” tych ostatnich znają wszystkich dziennikarzy na wylot, zwłaszcza ich słabe punkty.
    Politycy ewoluowali więc do etapu cynicznych cwaniaków, głównych profesjonalistów świata mediów, a dziennikarze, którzy coraz bardziej nie sprostują konfrontowania się ze światem polityków, osuwają się w nicość, czasami asekuracyjną służalczość.
    Politycy na każde problematyczne pytanie, odpowiadają słowotokiem, jaki im się akurat podoba, a dziennikarze chowają swoje marne przygotowanie do takich „szermierek”, oraz swój brak predyspozycji do takich zadań, za parawanem poprawności onbyczajowej. Każdy polityk przychodzi więc do studia wygłosić swoje a reszta go nie obchodzi. Politycy tak się rozzuchwalili, czując mizerię mediów, że wzorem PiS-owskich dyrektyw zmany wizerunku, wszyscy prezentują stan „szampański”, zwłaszcza” rozkosznie słodka” w tej manierze posłanka Beata Kempa. Tu wyróznia się też posłanka Julia Pitere, która stany rozbawienia, odgrywa z wdziękiem „wkurzonego pitbulla…”
    Jeśli media nie wezmą się do pracy i nie przewietrzą swoich dyżurnych Rymanowskich, to będzie z nimi coraz żałośniej…

    Pozdrawiam,Sebastian

  79. 123kawon pisze:
    2010-01-27 o godz. 21:

    To ty zupelnie nie rozumiesz sytuacji. Przypomne; 14 sierpnia Kaminski informuje Tuska o podsluchach i podaje scenogramy rozmow miedzy Zbychem, Mirem i Ryskiem. 19 sierpnia Tusk informuje Zbycha i Mira ze sa podsluchiwani i obiektem sledztwa. 24 sierpnia Rosol infomuje Sobiesiakowa.

    25 sierpnia Kaminski wiedzac ze Tusk zdradzil sledztwo informuje media.

    Tusk popelnil blad. Poinformowal podejrzanych ze sa podsluchiwani i obiektem sledztwa. W ten sposb Tusk zniszczyl sledztwo a teraz ty pytasz gdzie sa dowody ??? !!!

    Obecnie prasa donosi o dzialalnosci Sobiesiaka. Jest oczywiste ze Sobiesiak mial poparcie na wysokim szczeblu wladzy. Dwa kolejne rzady nie chcialy o tym nic wiedziec.

    Dopiero teraz po publikacjach medialnych i odsunieciu od wladzy protektorow zaczelo sie sledztwo.

    Sytuacja nie ma nic wspolnego z PiS-em i Kaczynskimi. To zwolennicy PO staraja sie zamulic sprawe i ukryc korupcje w rzadzie PO i poprzednim radzie PiS-u.

  80. Szanowna Pani Redaktor.
    Wspaniała i oczekiwana przez nas wiadomość. Pan Premier Donald Tusk nie kandyduje na ciepły fotelik Prezydenta RP. Pozostaje nadal Premierem polskiego rządu i jako Prezes Rady Ministrów, dzierżąc w swych rękach zgodnie z Konstytucją RP niemal wszystkie narzędzia i urzędy niezbędne do sterowania państwem pozostanie na stanowisku realizując niezbędne reformy dla Polski. To wielka dla nas radość i satysfakcja. Zaufaliśmy właściwemu człowiekowi. Jest odpowiedzialnym, prawdziwym mężem stanu i faktyczną Głową Państwa.
    Śmieszne są komentarze pisowskich dziennikarzy zaskoczonych takim stanem rzeczy. Oni jednak myślą zupełnie innymi kategoriami, jak gdyby byli ludźmi z odmiennych kręgów kulturowych. Marzenia PiS wyśnione w malignie pijanego widu skrajnie prawicowego nacjonalisty.
    Łączę wyrazy uszanowania.

  81. Kochany………mentor!!!!!!!!!

    Rozumiem, że masz DOWÓD, dowód, no taki malutki, tyciuteńki dowodzik, że Tusk poinformował Mira i Zbycha.

    A jeżeli masz to co ty robisz na tym forum. Właśnie ab Wassermam i Kempa egzaminują Zbycha. Zasuwaj z tym swoim dowodem do nich a ani już tego przestępcę brzydkiego rozłożą go na łopatki. A jak dołączysz sznurek to i może wyrok odrazu wykonają? Co?

    Ale jeżeli nie masz tego dowodziku to może przynajmniej zdanie twierdzące („Tusk informuje…”) zamienisz na przypuszczające (Tusk prawdopodobnie…).

    Kochany……… mentor! Nie rób bliźniemu swemu tego czego byś nie chciał aby tobie robiono. Popatrz sobie na prokuratora Kaczmarka. Najpierw będąc w sforze sam z nią ludzi wykańczał a jak się Jarkowi odwidziało to teraz go wykańczają. I co fajnie mu?

    Mentor nie rób linczu. Nie musisz Tuska, Zbycha et consorces lubić. Ale zanim wygłosisz zdanie przesądzające to postaraj się wysłuchać racji obu stron, zbadaj dowody i dopiero potem przesądzaj.

  82. Katarzyna pisze: 2010-01-28 o godz. 01:24
    Za rzadko zabiera Pani głos. Argumentuje Pani rzeczowo, w starannej,
    oznaczającej szacunek dla czytających, formie.
    Zgadzam się z Panią i proszę o więcej. Należę do tej kategorii dyskutantów, którzy lubią jak ktoś podziela ich poglądy.
    Taki jestem, choć nie odbieram zalet umysłom polemicznym.
    Wielokrotnie zmieniałem zdanie po usłyszeniu silnych argumentów, opartych na wiarogodnych źródłach.
    Wystukałem Carl+F, wpisałem Katarzyna
    i zauważyłem, że po ostatnim wpisie Gospodyni więcej jest polemik
    z Panią, niż Pani. A szkoda?
    Serdecznie pozdrawiam
    PS1
    Znany patriota Jacek Kurski pytany w TVN o komentarz nt decyzji Tuska, zaproponował zakład, że Tusk za kilka miesięcy zmieni zdanie.
    Wg Kurskiego to wszystko, to manewr Tuska podpowiedziany przez speców od PR.
    To jest nasze nieszczęście, że mamy taką alternatywę dla PO.
    Zaczynam coraz częściej myśleć o silnej centrolewicy.
    PS2
    Oczywiście dziennikarze też wszyscy przewidywali, że Tusk nie musi.
    Nawet niektórzy rano, powołując się na swoje dobre źródła, zaklinali się, że Tusk zgłosi swoją kandydaturę.
    Kupiłem 4 gazety, aby zrobić przegląd opinii i podzielić się wynikami z Państwem.
    Jako inżynier-emeryt mam czas i lubię to.

  83. Nie rozumiem afery hazardowej!
    Chcesz zarabiać b.dużą kaskę,to dobrze jest się „kręcić”przy władzy.
    Wielki fortuny nie tylko w Polsce,tak powstały.
    Opowiadanie bajeczek o lobowaniu,ustawianych ustawach itd,to temat poboczny.
    Inżynieria finansowa+układ z władzą=sukces finansowy

    Pechowcy dala higieny ustroju wpadają i mówimy wtedy o praworządnym państwie.

  84. Witam serdecznie.
    Uf. Nareszcie historyczna decyzja Premiera ale o tym potem. Komisja Hazardowa.
    I co dalej. Jak wyjaśnić „aferę” której nie było. Pani, jakimś 7-mym zmysłem wielokrotnie intuicyjnie pisała, mówiła, po co ta komisja, co ona ma wyjaśnić. Przecież nie było żadnej propozycji korupcyjnej. Sprawy podchodzące pod kodeks karny wyjaśnia prokuratura, nie wykryje tego komisja. Uczestnicy tego tematu popełnili błędy moralne, nie godne polityków i za to ponieśli już karę. Po co więc dalej jątrzyć. A więc pozostał tylo jeden aktor, premier i trzeba zrobić wszystko, żeby go zgnoić w oczach opinii. Oblepić Go błotem, zaszkodzić w pewnej z jego udziałem kampanii prezydenckiej. I masz ci los, Premier nie kandyduje w wyborach. Totalna niespodzianka i pomyłka genialnego stratega Jarosława. Na kogo będą wylewali teraz przygotowane pełne wiadra pomyj. Po co Kamiński grubymi nićmi szył tzw aferę. Po co ta komisja. Tuskowi jako Premierowi nie zaszkodzi tzw przeciek, był czy nie był. Teraz to jest bez znaczenia. Dwaj bracia natychmiast muszą przenieść pole walki na inny teren, jaki nie wiadomo, nowy przeciwnik zostanie wyłoniony za kilka miesięcy. Chyba, że wizjonerzy coś z Rzepą wymyślą i ogłoszą, pewnie już otworzyli otwory gębowe
    ze zdziwienia, żę taki jasno okerślony cal wymknął sie z ich zdaniem pewnej pułapki.
    To śmieszy, taki sprytny plan, przemyślany w najdrobniejszych szczegółach nagle legł w gruzach. Na wymyślenie nowej strategii jest naprawdę mało czasu, kto teraz będzie testował Premiera lub nowego kandydata jak nie ma już Kamińskiego. Jakże idiotyczne są gorące komentarze PIS-u. „Premier zrezygnował bo bał się Komisji” – takie idiotyzmy może wymyślić Tylo PIS. Dla PIS-u to ostatnia reduta po kolejnych porażkach wyborczych. Ta walka o fotel Prezydenta w przypadku przegranej dobije partię, członkowie przestaną wierzyć w realny powrót do rządzenia i albo zmienią szefa albo przejdą do struktur regionalnych. Smutne to ale prawdziwe. „Miałeś Chamie/chłopie/ złoty róg, ostał ci się ino sznur” Wesele, Wyspiański.
    Pani Redaktor, cieszę się, że mój horoskop /scenariusz/ zaczyna powoli się sprawdzać. Premier nie startuje jako kandydat /wielokrotnie to Pani w swoich publikacjach sugerowała/
    i czas teraz moim zdaniem na dalszy scenariusz, kto będzie kandydatem PO. Za wcześnie teraz na gdybanie ale stawiam na Cimoszewicza. Będzie się działo po tej decyzji Premiera. Myślę, że będzie to trochę ciekawe i zabawne. Te sondaże, Kawa Na Ławę, Loża Praasowa, Wieczorne Rozmowy, TVN. POLSAT. SUPER STACJA, ano pożyjemy zobaczymy.
    Pozdrawiam WP

  85. @Magdo W, ja też wyniosłem się z blogu redaktora Passenta, bo wywalono mój wpis dotyczący pozwu Kurii Poznańskiej przeciw dziennikarzowi GW. Muszę przyznać, że w przypływie złości użyłem tam w stosunku do urzędników Pana B dość niestandardowych określeń, określeń nie wulgarnych, jednak pojawiających się w niektórych tekstach prasowych. Wyrzucanie kogokolwiek z blogu, może poprawić samopoczucie, jednak przebywając ciągle wśród „zapachu fijołków” można stracić węch.

    Ale się teraz porobiło, goście z „sitkami” nie mają pojęcia gdzie biec, tu sitcom zwany komisją śledczą ds. hazardu, a tam deklaracja premiera o odpuszczeniu swojej kandydatury na urząd prezydent. Według mnie to koniec komisji hazardowej, nikt się tam już nie wykreuje na gwiazdę polityki, jak niektórzy jej członkowie marzyli, a media przepowiadały. Teraz nawet PiS-iory nie będą miały głowy do tej komisji, muszą opracować całkiem nową strategię, a tu nawet nie wiadomo z kim przyjdzie się zmierzyć Bratu Brata.

  86. Przegląd prasy z 28.01.2010

    Jak obiecałem, zrobiłem.
    Kupiłem Rzeczpospolitą, Gazetę Wyborczą, Polskę, Dziennik.
    Przeglądając przez 2 godziny gazety w poszukiwaniu spekulacji
    dot. kandydatury Tuska na prezydenta nie znalazłem nic.
    Zatem milczenie przed ogłoszeniem. Ciekawe…
    W gazetach widocznie większa ostrożność, bo słowo pisane trwalsze.
    Spodziewam się spadku napięcia w komisji hazardowej, bo Tusk nie uciekł w prezydenturę, Tusk walczy z podniesionym czołem.
    Bełkot PIS o spadku szans Tuska jest zdumiewający.
    Ci ludzie myślą o wyborcach najgorzej. Maja ich za przygłupów.

  87. Prof. Krasnodębski przewiduje, że teraz Lech Kaczyński może wygrać nawet w pierwszej turze. Właściwie taka opinia… nie, nie „opinia” tylko „okrzyk bojowy”… nie powinien dziwić u zwolennika PiSu. Ale dziwi, bo ten konkretny zwolennik ma tytuł profesora socjologii mojej Alma Mater :/
    Zastanawiam się jakie rozumowanie doprowadziło profesora do takiego wniosku. Założył, że wyborcy Tuska masowo pójdą głosować na Kaczyńskiego zamiast na Komorowskiego? Czy może równie masowo nie pójdą do wyborów, razem z wyborcami lewicy? Bo nawet gdyby poparcie to przeszło (jakimś cudem) na Szmajdzińskiego, to Lechowi Kaczyńskiemu nic by to nie pomogło…

  88. Obserwacja wygibasów polemicznych, pseudo-logicznych i nielogicznych, jakie będą dokonywane przez piewców IV RP w nowej sytuacji prezydenckiej kampanii wyborczej (po rezygnacji premiera z kandydowania) będzie dla mnie wielką uciechą. Lepsze od niej jest jedynie oglądanie Mistrzostw Europy w piłce ręcznej albo meczów PlusLigi w siatkówce – są tam jasne reguły, nasi zawodnicy grają z zaangażowaniem, a ponadto miło na nich popatrzeć, dorodne chłopaki. I jak pięknie się cieszą po wygranej!!!
    Dzisiaj grają z Francją, trzymam kciuki.

  89. Ja, Ja, Ja. Ja Tusk. Ja Tusk- ja batiuszka. Ja – mąż opatrznościowy, jedyny dobry, doskonały. Ode mnie zależy dobro was wszystkich a nawet Polski.
    A ich jest dwóch.
    Cyrk.

  90. Stasieku
    Właściwie komisja hazardowa straciła sens bo po jakiego diabła pis miałby użerać się z rządem, którego premier nie zamierza uczestniczyć w wyborach prezydenckich. Wygląda na to, że mozolnie realizowana od kilku lat strategia pisowska legła w gruzach. Nie ma Tuska to nie ma wroga. A bez wroga pis zanika, rozpływa się, rozpuszcza. Przecież nie postawią na pozytywną autoprezentację walorów Lecha Kaczyńskiego typu głowa na wyskości biustu atrakcyjnej celebrytki. Albo komicznego jak w „MASH” rajdu samolotem desentowym do pogrążonej w wojennej panice Gruzji. Elektorat skonałby ze śmiechu albo ze zgorszenia. Sądząc po dzisiejszej minie Pana Prezydenta oraz oficerów pisowskich w parlamencie powoli ta smutna prawda do nich dociera
    Pozdrawiam

  91. Właśnie zostałem olśniony. „To my tworzymy newsy” – Kajdanowicz do Donalda Tuska podczas dzisiejszej rozmowy. A ja nierozumny i ślepy jak kocię po poczęciu myślałem, że newsy to takie wiadomości, które dotyczą wyłącznie istotnych wydarzeń, które się zdarzyły w Polsce i gdzie indziej a w TVN zostały co najwyżej opracowane.
    Moje pierwsze wrażenia z tego wywiadu: – Tusk doskonale panuje nad mendzącymi dziennikarzami.
    Kajdanowicz zaprezentował się przy premierze jak chłopiec, którego starsze towarzystwo zwykło posyłać po brakujące piwo, co by nie przeszkadzał w dyskursie poważnych ludzi.

  92. Wyprzedziliśmy USA – http://www.radiownet.pl/radio/wpis/2750/ . Jakieś obchody ku czci by się przydały 🙂

  93. Wypada dziś powitać wszystkich:szach PIS-owi!! Nie skromnie przypomnę,że dokładnie taki scenariusz przewidziałem w zeszły poniedziałek w swoim wpisie pod,,Będzie się działo”myląc się jedynie co do terminu.Sądziłem bowiem,że decyzja o,,nie kandydowaniu”ujrzy światło dzienne w zeszły piątek a premier upiecze co najmniej cztery pieczenie przy jednym(wydawało by się słabnącym)ogniu.Upiekł dzisiaj a jutro będzie jeszcze piekł kolejne partie! Spin doktor Bielan zakrzyknął wprawdzie trzy razy,,YES”ale marnie to świadczy o jego przenikliwości bo zupełnie nie widzi pod jaką ścianą swym posunięciem premier postawił PIS.Trudno jeszcze przewidzieć kto bedzie kandydatem platformy(o tym po spekuluje w dalszej części)ale znacznie wzrastają szanse Olechowskiego a maleją Kaczynskiego…. na drugą turę.Zwartość szeregów IV RP nie będzie zapewne już tak duża skoro nie będzie już znienawidzonego Tuska a i zwolennicy faworyta III RP znacznie się rozproszą.Na co teraz skieruje swój impet cała pisowa machina?Czy potrafi się jakos poczuć na zupełnie nie swoim polu gry?Wydaje się,że cały mało wprawdzie misterny plan kolejnej półtora rocznej przeszło kampanii jako nieustające walenie w rząd legł Jarosławowi w gruzach.Tym bardziej,że odniosłem wrarzenie jakoby premier liczył się ze scenariuszem podwójnych wyborów!To zapewne bardziej czytelne będzie w piątek na Poli technice ale i wybór dzisiejszego miejsca wydaje się wielce wymowny.Jeżeli zestawić to z coraz bardziej napinającymi się ludowcami i jutrzejszym nowym otwarciem,,gospodarka głupcze”to czemu nie?Ryzyko spore ale Donald jest lepszy z dnia na dzień a przeszłość pokazała jak bardzo przenikliwe i trafne sa jego oceny.Czyżby więc mat? Dezorientacja PIS-u jak i chyba wszystkich komentatorów jest tak wielka,ze aż poraża.PIS stara się ni to dezawuować (we właściwy jedynie dla siebie sposób) wielkość decyzji premiera ni to popadać w zupełnie księżycowy triumfalizm a”la prof.Krasnodębski ale na tych nutach to nic juz zagrać się nie da.Komentatorzy zaś plotą jakieś duby smolne nie zauważając zupełnie,że to dopiero pierwszy punkt iście machiawelicznego planu,którego celem jest całkowite zmarginalizowanie PIS-u na co najmniej jeszcze jedną kadencje.Oby sie udał,bo potem to już bedzie(o ile wogóle)PIS po kaczyński. Zgodnie z za potrzebowaniem równolegle ruszyła machina spekulacji po do hasłem:Kto w zamian?całkowicie juz chyba przykrywając hazardową.Zupełnie pojąc nie mogę z jakich to powodów karmi sie nas takimi niemożliwymi kandydaturami jak Buzek,Sikorski,Gronkiewicz, Cimoszewicz czy wreszcie sam Tusk!Kandydat oczywiście jest już ustalony i coś mi mówi,że będzie to spore zaskoczenie.Komorowski wydaje sie w tej chwili najbardziej prawdo podobny ale jak dla mnie stwarza niepotrzebną iskierkę nadziei dla PIS-u.Zupełnie nie zdziwił bym się jak bedzie to ktos z poza platformy wsparty całą jej siłą i Cimoszewiczem jako szefem kampanii,ktoś kogo uzna młodszy elektorat jako niekwestionowany autorytet a i PIS nic na niego miał nie bedzie.Kto?To bedzie widać dość szybko. I co o tym myślicie? Pozdrawiam

  94. Szanowna Katarzyno.

    Piszesz do mnie – „Dla Ciebie Sobiesiak to przestępca, robiący ciemne interesy, nie chcesz widzieć że ten ośrodek oprócz zysków dla niego przynosi korzyści gminie.”
    Katarzyno, jeśli ktoś jest skazany za korupcję, to w końcu jest to przestępca czy nie? Mnie akurat razi, że biznesmen dający ludziom pracę w jakiejś gminie jest przestępcą, skazanym łapówkarzem, który z powodu tego , że jest przestępcą traci koncesję i używa swego wysoko postawionego kolesia, którego nazywa „Czereśniak” i który w ramach bezwstydnego serwilizmu czyni rozpoznanie, czy tę koncesję na prowadzenie biznesu hazardowego mogłoby się jakoś wycwancykować.
    Ciekawe, czy jak się nie uda, to z hazardowego biznesu Sobiesiak zrezygnuje, czy przejmie go np. Magda? – która pewnie z koncesją nie będzie miała problemu.

    Zapewniam Cię Katarzyno, że ani Ty ani np. Wodnik53 takiej licencji nie otrzymacie. A gdyby jednak, to już do końca życia nie musiałabyś pracować i miałabyś więcej czasu na blogowanie.
    Z taka koncesją, to nawet bez kapitału i bez kradzieży pierwszego miliona stałabyś się osobą majętną w try miga.

    A co do naszych parlamentarzystów, to na własny użytek przystosowałem sobie odkrycia Mendla:

    Pierwsze prawo Mendla, prawo czystości (gamet), – ono dotyczy POSŁÓW
    Drugie prawo Mendla to prawo …zależnej segregacji, – ono dotyczy pOSLÓW
    Trzecie prawo Mendla jest prawem dominacji, – ono dotyczy poSŁUGUSÓW

    Obserwując jak jeden z poSŁUGUSÓW bezwstydnie i cynicznie próbuje np. wykorzystać informację na temat tragicznej śmierć swej siostry do PRu, to można by go określić z dodatkiem – „szmata”, nieprawdaż?

    Teraz chodzi o to, jak te prawa Mendla mają się do Sejmu danej kadencji. Coraz większa liczba Polaków odmawia legitymizowania tego „układu” i głosuje nogami pozostając w domu bo widzą, że to pierwsze prawo Mendla ma coraz mniejsze zastosowanie.

    Żeby jednak nie było tak do końca beznadziejnie, to powiem Ci Katarzyno, że na tle Engelkingów i Kaczmarków, ku memu niebywałemu zdumieniu bywają prokuratorki albo prokurator, potrafiący postawić zarzuty takiemu Sobiesiakowi, udowodnić je a na dodatek znalazł(a) się sędzia, który(a) tego przestępcę skazał(a).

    Ponieważ poddajesz w wątpliwość moją zdolność czytania tekstów ze zrozumieniem, to przyznaję, że masz wiele racji bowiem wielu tekstów nie rozumiem, jak np. Art. 2 Konstytucji RP w którym napisane jest, że „Rzeczpospolita Polska jest demokratycznym państwem prawnym”, chociaż skazanie Sobiesiaka za korupcję pozwala na optymizm, że ten artykuł zrozumieją kiedyś chociaż moje wnuki.

    Ja nie jestem politykiem i to w dodatku tak wybitnym jak Jarosław Kaczyński, stąd mnie nawet nie trzeba wmawiać, iż czarne to czarne, jako że w mym prymitywnym oglądzie rzeczywistości ponderabilia dominują nad imponderabiliami.

    Szanowna Katarzyno,
    mówiąc tym razem poważniej, ani do głowy by mi nie przyszło poddawać w wątpliwość nieskazitelność Twego charakteru i Twojej rodziny.
    Moja rodzina z kolei traci czasami cierpliwość w związku z moją złośliwością za którą to swą ułomność (genetyczną czy może gametyczną), proszę o wybaczenie.

    Pozdrawiam, Nemer.

  95. Artur pisze:
    2010-01-28 o godz. 12:28

    :):):):):)

  96. Nemer, Katarzyna,
    Tezy zaprezentowane w przywołanym artykule Gadomskiego, nie mają nic wspólnego z przyzwoleniem na korupcję. Przypominają o zasadzie subsydiarnosci państwa wobec obywatela w liberalnej demokracji. Uważam, że w tym przypadku, to Katarzyna ma rację.

  97. Artur,
    Słusznie przestrzega się, by nie chwalić dnia przed zachodem słońca.
    Póki, co, premier Tusk jest wyłącznie mężem Małgosi. A o tym, czy kiedykolwiek stanie się mężem stanu, zadecyduje historia lub legenda.

  98. Wracając do prac komisji hazardowej, to ulegam wrażeniu, graniczacym z pewnością, że nie przypadkowo to, właśnie od rzecznika rzadu P. Grasia, dowiedzieliśmy się, że- pomimo choroby- Drzewiecki będzie zeznawał w dniu ogłoszenia prezydenckiej decyzji Donalda Tuska.
    Tak, decyzja premiera przykryła dzisiejsze przesłuchanie.
    Ale wbrew temu, co twierdzi PiS i Napieralski, nie dlatego, by ukryć winę Drzewieckiego. Przegapiona miała zostać jego niewinność oraz inny wstydliwy aspekt, całej tej hazardowej hucpy – burdelu panującego w Ministerstwie Finansów oraz niekompetencji Kapicy.
    Dziś okazało się, :
    1. Minister sportu nigdy nie zrezygnował z wpływów z potencjalnych dopłat.
    2. To nie Rostowski przekonał Drzewieckiego o konieczności utrzymania dopłat, tylko Drzewiecki przekonał Rostowskiego o konieczności finansowania stadinów na Euro 2012 bezpośrednio z budżetu państwa, o co wcześniej zabiegała Jakubiak , jako pisowka minister sportu.
    3. Już 18 maja 2008 r. Rada Ministrów zdecydowała, że inwestycje sportowe na ME 2012r. będą sfinansowane z budżetu. Tymczasem, jeszcze przez ponad rok kompetenty inaczej Kapica i bałaganiarz J.V. Rostowski, nie zmienili w swoim projekcie przeznaczenia środków z owych dopłat.
    4. Wszystkie wnioski Ministra Sportu dotyczyły tej własnie kwestii, tj. celu na, który kierowane bądą dodatkowe wpływy, nie zaś , jak nam wmawiano, samego pomysłu wprowadzenia dopłat.

    Reasumując, bałaganiarstwo w MF polegało na tym, że gospodarze projektu ( Kapica i Rostowski), przeoczyli decyzje rządu oraz -przez ponad rok – lekceważyli fakty dokonane.

    Dzięki zaś, przesłuchaniu Boniego i pytaniom marszałka Stefaniuka dowiedzieliśmy się, że głównym celem projektu, było przekazanie kontroli nad rynkiem hazardowym…. UWAGA! .. Służbie Celnej, na której czele stoi nasz bohater Kapica.
    A zatem u zródła tzn. afery hazardowej legły ambicje Szefa Służby Celnej, Jacka Kapicy, który dla prestiżu własnego i w interesie swoich podwładnych lansował przeprowadzenie dwóch eksperymentalnych w skali światowej rozwiązań.
    Dodam, jeszcze, że w trakcie przesłuchania samego Kapicy, Stefaniuk zrobił z niego wiatrak. Pytania innych posłów również obnażyły niekompetencję tego faworyta „GW”, kreowanego na jedynego pozytywnego bohatera afery hazardowej ( jeżeli potrzebne będą dowody, chętnie wkleję odpowiednie fragmenty z tego przesłuchania).

    Po przesłuchaniu Kapicy, Chlebowskiego i Boniego , premier musiał więc, zagłuszyć argumenty i dowody przedstawione przez Drzewieckiego.
    Pokazują one bowiem, że nasze Ministerstwo Finansów pod rządami Vincenta, to burdel na kółkach, a i z kompetencjami samego Tuska nie jest najlepiej.
    Dziś, z zeznań Drzewieckiego wynikało, że premier jeszcze we wrześniu ub.r. nie miał pojecia , że stadiony na Euro 2012 finansuje się od ponad roku bezpośrednio z budżetu.

    Dotychczasowy urobek komisji świadczy , niestety, przeciwko decyzjom kadrowym Tuska. Kompromituje go również fakt, że miał blisko półtora miesiąca na dogłębne wyjaśnienie i zrozumienie sprawy oraz odkrycie intrygi Marisza Kamińskiego, a jednak tego nie zrobił.

    Wobec powyższego, deklaracje premiera o rezygnacji z kandydowania w celu zapewnienia spokoju rządowi dla przeprowadzenia w Polsce skoku cywilizacyjnego, są nie tylko spóżnione o dwa lata, ale też całkiem niewiarygodne. Bo, kto niby ten skok bedzie reżyserował?
    Rostowski z Kapicą?…Wolne żarty!

    P.S.
    1.Przypominam , że nadal kilka, czy kilkanaście tysięcy ludzi pozostaje bez prądu i nikt nie kwapi się, by usunać zator lodowy na Bugu.
    Czy brak adekwatnej reakcji na te klęski żywiołowe, ma cos wspólnego z z miejscem, w którym znajdziemy sie po wykonaniu zapowiedzianego dziś tuskowego skoku cywilizacyjnego?

    2. O przyczynach ataku na Sobiesiaka pisał wyczerpujaco Marek Czarkowski w „Przeglądzie”. Przyczyna bowiem może być zgoła odmienna, od deklarowanej przez przesladowców. Z dużą dozą prawdopodobieństwa możemy zakładać, że nie o etykę tu chodzi, tylko o wyeliminowanie pewnej austryjackiej firmy z wyścigu o niezwykle intratny kontrakt z Totalizatorem Sportowym.
    Czy za tą nagonką na obywatela Rycha, stoją interesy firmy G-Tech? Odpowiedzią na to zasadnicze pytanie powinna się zająć i prokuratura i komisja śledcza.

  99. Drzewiecki pogrążony w krzyżowym ogniu pytań posłanki Kempy!
    Czy pan wie ,kto to jest Ricardo?
    Czy mówi Pan po włosku?
    Czy zna Pan Berlusconiego?

    Juz nie dziwi tuskowa chęć przykrycia szokujących zeznań ministra Drzewieckiego.
    Prawda jest okrutna dla PO!
    Drzewiecki nie wiedział kto to jest Ricardo,nie zna włoskiego i widział się z Berlusconim!
    Raport po zakończeniu prac komisji śledczej będzie miażdżący dla PO i zmiecie tę partię z polskiej sceny politycznej.

  100. Wczorajsze przesłuchanie Pana ministra Mirosława Drzewieckiego pozwala na ostateczne podsumowanie: afery hazardowej nie było. Było polowanie na Pana Premiera Donalda Tuska, do czego zaangażowano stworzone w tym celu CBA pod kierownictwem Pana Mariusza Kamińskiego, funkcjonariusza sercem i umysłem oddanego Bractwu PiS. Kłamstwa, insynuacje, bezprawne podsłuchy, kreowanie nieistniejącej rzeczywistości przeciwko przeciwnikom politycznym z wykorzystaniem służb specjalnych mających służyć państwu, oraz licznej rzeszy dziennikarzy sługusów IV RP. To powinno się skończyć prawomocnymi wyrokami i więzieniem. Ku przestrodze ewentualnych naśladowców.
    Wara szujom od mojej Polski!

  101. Magrud. Ciekawa analiza. W mendiach za chiny czegoś takiego nie uświadczysz. Dla mendiów analizowanie rzeczywistości to nadludzki wysiłek. Lepiej tworzyć newsy.

  102. Ja Magrud nie mam siły z Tobą dyskutować na kwestie polityczne. Ja wiem, że wszystko Twoim zdaniem jest winą rządu, ale zatoru na Bugu nie można zlikwidować. Ot tak, po prostu. Cała rzeka jest zamarznięta i nie można puścić lodołamaczy ani wysadzić krę w powietrze, aby mogła spłynąć. Nie ma takiej możliwości technicznej.
    Czy – że jest tak ostra zima w Polsce, to jest też wynik niekompetencji Tuska i jego ministrów?

  103. Magrud!

    Zgadzam się z Tobą całkowicie w sprawie krytycznej oceny Ministerstwa Finansów z tym, że wydaje mi się, iż problem Kapicy (z Twoją oceną się zgadzam!) to tylko wierzchołek góry lodowej. W mojej ocenie MF to był i dziś nadal jest największy (niestety nie jedyny) hamulcowy polskiej gospodarki.

    Jak to uzasadniam? A uzasadniam to w sposób następujący: 80% przepisów blokujących gospodarkę to przepisy związane bezpośrednio lub pośrednio z podatkami. I nie chodzi mi o to czy podatek od dochodów osobistych ma być liniowy czy progresywny (liniowy jak by kto mnie pytał), ale o to, że we wszystkich głównych ustawach podatkowych (od dochodów osobistych, od osób prawnych i VAT), w ustawie o rachunkowości, w ustawie karno-skarbowej itp. poprawka jest na poprawce, a na niej kolejnych często wzajemnie ze sobą sprzecznych dziesięć innych poprawek! Już najwięksi specjaliści podatkowi w Polsce zaczynają się w tym gubić, a co dopiero tzw. przeciętny obywatel czy przedsiębiorca. Co roku wiele firm robi niezłą kasę wydając grube tomiska interpretujące, wyjaśniające itp. zmienione przepisy podatkowe, ale jak przychodzi co do czego to i tak doradca podatkowy okazuje się niezbędny.

    Jak by tego było mało to choć jesteśmy w Unii już parę lat to wiele z tych przepisów jest odmiennych od europejskich standardów czym skutecznie utrudnia się prowadzenie polskim przedsiębiorcom działalność na terenie UE*.

    Dodatkowo postawa organów kontroli jest bardzo często bardzo dla osób kontrolowanych (fizycznych i prawnych) nieprzyjazna, ze z góry założoną tezą, że on musi kraść i oszukiwać i tylko należy go przetrzepać aby to znaleźć. Przyznam, że w ostatnich latach ciut się w tej sprawie poprawiło i o żadnej nowej aferze Kluski (przynajmniej na taka skalę) nie słychać, ale to jest stanowczo za mało. Pracowałem kilka lat w firmie niemieckiej i miałem bezpośrednio do czynienia z niemieckimi odpowiednikami Urzędów i Izb Skarbowych. Tego nie da się porównać. I proszę nie zakładać, że niemieckie urzędy akceptują oszukiwanie fiskusa!

    Tarkowski, który czyścił złogi gierkowsko-gomółkowskie w polskim radio się pomylił. On to powinien zrobić w MF oraz w Izbach i Urzędach Skarbowych! Bo po efektach wyraźnie widać, że tam nadal panuje pogląd, że prywaciarza i badylarza należy zgnoić. A na przykładzie Kapicy można wnioskować, że jak już do MF przychodzi ktoś młody to nie on nadaje ton zmieniając MF tylko MF (czytaj stare repy z tego ministerstwa) go zmieniają. Nikt, nawet Balcerowicz od początków naszej transformacji nie dał im rady! I to oczywiście trochę broni Rostowskiego, ale tylko trochę.

    To w MF mogą i mają miejsce takie patologie jak np. Modzelewskiego czy Ostrowskiej, którzy najpierw wymyślali idiotyczne zapisy w ustawach podatkowych aby po odejściu z MF zarabiać na ich interpretowaniu! I jakoś to mało komu przeszkadza!

    Ech szkoda, że Gospodyni tak mało jest wrażliwa na te sprawy, że w ogóle dziennikarzy rzeczywiście znających się i rozumiejących problemy prawne, podatkowe i gospodarcze jest tak mało! Bowiem sądzę, że znacznie mniejsze znaczenie dla Polski ma to czy Kaczor Lech lub Kaczor Donald będą prezydentami od tego, jaką będziemy mieli ustawę VAT, CIT i PIT!

    *Ja wiem, że w zakresie prawa podatkowego każdy kraj UE ma wolną rękę, ale to nie wystarcza jako uzasadnienie do tego aby tak wiele odmiennych przepisów wprowadzać (w szczególności dotyczy to VAT) – i nie chodzi mi rzecz jasna o ujednolicenie stawek podatkowych CIT, PIT i VAT – bo to akurat dziś by było dla nas niekorzystne.

  104. Teraz czas, żeby PO zrezygnowało z wysuwania kandydata na fotel prezydenta.
    Moim zdaniem, objęcie tego stanowiska przez kogoś z Platformy nie podobało by się społeczeństwu w dłuższym okresie i mogło by zaszkodzić planom rządu.
    Większe byłoby przyzwolenie na reformy gdybyśmy mieli jakiś bezpiecznik w postaci nie uwikłanego w partyjną politykę prezydenta.

  105. 123kawon pisze:
    2010-01-29 o godz. 10:12

    „80% przepisów blokujących gospodarkę to przepisy związane bezpośrednio lub pośrednio z podatkami”

    Jest to na pewno problemem. Ja natomiast uwazam ze glownym problemem jest korupcja. Ta zaraza jest poza kontrola.

    Przykladem jest chociazby zwolnienie lekarskie Dzewieckiego. Na ‚bol gardla’ dostal zwolniene (5 dni) do konca miesiaca. Co za cyrk ! 80% zwolnien lekarskich nie ma uzasadnienia. Wszedzie na swiecie na bol gardla dostaje sie syrop.

    Ale najwazniejszym problemem z rozwojem gospodarki jest brak planu rozwoju gospodarki. Po prostu nie ma takiego planu. Rzad nie dorosl do takiej odpowiedzialnosci.

    A gdyby nawet byl plan nie bylo by kapitalu bo kretyni sprzedali banki i firmy ubezpieczeniewe do obcych wlascicieli. W rezultacie brakuje mechanizmow formacji kapitalowych w Polsce. Polski kapital pomaga wiec obcym krajom sie rozwijac.

  106. Mam jedno pytanie do wszystkich, którzy uważają, że premier wyznaczył sobie taki moment ogłoszenia swojej decyzji, żeby „przykryć” przesłuchanie Drzewieckiego: czy zauważyliście Państwo, że media nie mają przepustowości ograniczonej do jednego tematu? Co to znaczy „przykryć przesłuchanie”? Przecież czy z konferencją premiera czy bez, na posiedzeniu komisji byli przedstawiciele prasy i telewizji, prawda? Informacje na jego temat są dostępne, od „głównego newsa” dzieli je kilka kliknięć myszką.

    Komisja cały czas prawie kogoś tam przesłuchuje. Któregokolwiek dnia premier Tusk nie wybrałby na swoją konferencję, można by to odczytać jako próbę odwrócenia uwagi od czegoś. Ale czy korzyść rzeczywiście jest aż tak duża żeby się tym ekscytować? Co ma zostać przez tę komisję odkryte, będzie odkryte. Czujne jastrzębie medialne i tak rozwleką wszystko, co ma choćby pozory dowodu przeciwko rządzącym. Podsumowując: nie przesadzacie Państwo z tym „przykrywaniem zeznań”?

  107. Bardzo odważna decyzja Tuska o pozostaniu na stanowisku premiera. W pełni ją popieram. Jako obywatele będziemy mogli go rozliczyć za dwa lata z tego jak wypełnił zadania premiera. A poza tym smiesza mnie opinie różnych komentatorów i polityków PIS-u jak to zwiększyły się szanse Lecha Kaczyńskiego na wygranie wyborów. Moim zdaniem obecny prezydent jest niewybieralny i przegra drugą turę z kazdym, czy to będzie Komorowski, Sikorski, Olechowski, Szmajdziński, Cimoszewicz czy Nałęcz. I polską racją stanu jest wyprowadzenie obecnego lokatora z pałacu prezydenckiego.

  108. @Sebastian

    Zgadzam się że część polityków jest rozzuchwalona, ale wynika to właśnie z braku merytorycznego przygotowania dziennikarzy.Dlatego tak cenię naszą gospodynię,wiem że wie o czym mówi a źródłem jej wiedzy są nie tylko plotki,ale jako jedna z niewielu czyta dokumenty źródłowe.

    @Stasieku

    Dziękuję za miłe słowa,postaram się częściej wymieniać uwagi,tym bardziej że dodaliście mi otuchy i przyznam że także zdopingowaliście.

    @Nemer

    Zgoda,skazany Sobiesiak staje się przestępcą.Problem polega na tym że nasze realia zmuszają do łamania przepisów. Bardzo dobrze opisał to @123 Kawon. Sama wielokrotnie zwracałam uwagę na rolę jaką na początku lat 90-tych odegrał nieoceniony pan Modzelewski.To jego szkole i jego uczniom zawdzięczamy piramidalne skomplikowanie prawa podatkowego.I znowu wracamy do naszych mediów, bo ja się pytam jak można z jednej strony walić w rząd że nie dość szybko liberalizuje gospodarkę a do oceny jako eksperta zapraszać faceta który cały czas twierdzi że podatki muszą być skomplikowane i nieuchronne a sam zarabia na tym potężną kasę.I teraz moje pytanie : czym się różni Pan Modzelewski, wspomniana Ostrowska i wielu innych, którzy sami przygotowywali sobie grunt pod przyszłą,dochodową pracę od Sobiesiaka.Sobiesiak zarabia ale daje też pracę innym; dzięki Modzelewskiemu pracę ma niewielu, inni się na nich składają.

    @Magnum

    Ja chce się wreszcie dowiedzieć na czym właściwie miała polegać genialność tego epokowego rozwiązania w postaci dopłat.Cały czas mam wrażenie że poruszamy się w świecie fikcji;tak zmitologizowano to hasło że teraz nie ma odważnych aby powiedzieć że to totalna bzdura. Tylko ktoś kto nie ma pojęcia jak działa mały biznes na dole, mógł coś takiego wymyślić.Tu znowu wracamy do komplikowania przepisów. Chcieli więcej pieniędzy wystarczyło podnieść obowiązujące podatki.I nikt mi nie wmówi że z dopłat byłoby pół miliarda, wystarczy rozejrzeć się wokół siebie i zastanowić ile zakupów i usług wykonywanych jest bez rachunków i gwarantuję że wiąże się to z koniecznością płacenia vat-u.Sam podatek nie jest największym problemem ale właśnie jego skomplikowanie. Aby firma się w tym orientowała musi zatrudnić wykwalifikowaną księgową,śledzącą notorycznie zmieniające się przepisy.Dlatego jestem skłonna przychylić się do tezy że wymyślił to ktoś kto chciał zniszczyć branżę a mityczne wpływy miały dać alibi.Doszliśmy do takiego absurdu że Kapica,prawdopodobnie przerażony zainteresowaniem Premiera, aby się usprawiedliwić że przez półtora roku nie wprowadził bzdury zwalił winę na Szejnfelda i Chlebowskiego.Nie twierdzę że ten ostatni jest święty ale złapano koniec sznurka podanego przez Kamińskiego a szukać trzeba gdzie indziej.

    @the mentor

    Korupcja jest pochodną tego o czym pisze 123 Kawon.

  109. Czytam te wpisy i czytam, widzę że prawie wszyscy trafiają w sedno.
    I coraz bardziej doceniam pewną piosenkę Wojciecha Młynarskiego, kończącą się tak:
    Czy ci ludzie w jednej chwili tacy mądrzy się zrobili
    Czy to sedno się zrobiło takie duże?
    Pozdrawiam

  110. Nemer,
    Sobiesiak jest przestępcą. Nie znam sprawy, ale pewnie dał komuś w łapę.
    Tylko, że sąd nie skazał go na odosobnienie ( pewnie dostał rutynowe „zawiasy”). Sąd uznał , zatem, że Sobiesiak ma prawo żyć normalnie, jak każdy z nas, jeżeli w określonym czasie nie popełni jakiegokolwiek czynu karalnego. Szanujmy ,więc wyrok sądu i pamiętajmy, że ten sądzi nie człowieka, tylko jego czyny.

  111. @Magrud ,

    Przepraszam za błąd w poprzednim wpisie; nie wiem jak mi to magnum wyszło, ponieważ bojowych nastrojów nie miałam.

  112. @katarzyna Bardzo niestety sie mylisz twierdząc,że dzięki Modzelewskiemu pracę ma nie wielu.Ma bardzo ale to bardzo wielu.To prawdziwa armia wszelkiej maści doradców,interpretatorów,księgowych,pomocników księgowych,pomocników pomocników i wszech władnych urzędników skarbowych,których jedynym uzasadnieniem bytu sa właśnie tony przepisów.Produktywnosć tej armii jest żadna ale codziennie wykonują żmudną i męcząca prace,która mogła by być całkowicie zbędna.Postulat przejrzystości i prostoty przepisów jest tak oczywisty,że aż trąci populizmem ale tu właśnie dochodzimy do przyczyn zjawisk korupcyjnych.Tak sie składa,że od pierwszego Balcerowicza jestem przedsębiorcą i zarówno w bieżącej działalności jaki w podejmowaniu działań rozwojowych co rusz natykałem sie i natykam nadal na urzędnicze ściany niemożności.Charakterystyczne jest,że wszystkie te niemożności da sie ominąć i w tym sensie WSZYSCY w mniejszym lub większym stopniu jesteśmy Sobiesiakami.Najśmieszniejsze jest jednak to,że dalej pozostajemy w zgodzie z prawem a cała trudność polega na tym aby dotrzeć do urzednika,Który zinterpretuje bądź odnajdzie przepis korzystny dla nas.Ci,którzy nie opanowali tej podstawowej niestety umiejętności albo stoją w miejscu albo wypadają z gry.Istnieje jeszcze jedna dość skuteczna ścieżka polegająca na świadomym złamaniu jakiegoś przeszkadzającego nam akurat zakazu administracyjnego i poniesienie konsekwencji,które i tak sa nie współmiernie mniejsze do ewentualnej legalnej drogi.Chętnie opisz to szerzej na konkretnych przykładach o ile kogoś to za interesuje ale teraz skupie sie na samym mechanizmie korupcji.Otóż ordynarne dawanie w łapę to obecnie zjawisko zupełnie marginalne i całkiem mityczne.Powody sa dość prozaiczne,to po prostu juz mało komu sie opłaca a skutecznie można to ominąć.I tu pojawia sie cały łańcuszek wszelkiej masci wy wdzięk,koneksji,,,ja tobie,ty mnie”wspartych cała armią legalnych załatwiaczy kryjących sie pod przenajróżniejszymi zawodami.Coś na zasadzie koniaku i kwiatów w podzięce lekarzowi.Jest to niestety tak powszechne i tak o zgrozo akceptowane,że aż normalne.Powiem więcej,gdyby za dotknięciem czarodzieja któregoś dnia nagle to znikło,państwo by zamarło.Przyczyny tego zjawiska widzę dwie.Pierwsza to projekcja komunistycznego dziedzictwa gdzie załatwiało sie WSZYSTKO,a druga to przepis,który uzasadnia całe jestestwo urzednika.Jest jego bytem,mieczem,rangą i przywilejem.Zdarzyło mi sie nawet spotkać takich urzędniczych desperatów,którzy w swej nie kompetencji na poczekaniu potrafili wymyślić swój własny przepis.I mimo,że był on w oczywisty sposób natychmiast owo podważalny sprawa albo padała albo odwlekała sie w czasie.Mimo,że życzliwość,kompetencje i jakieś takie samo ograniczenie sie urzędników postępują to gra toczy sie nadal na starych zasadach. Jasne jest dla mnie,że właśnie taki mechanizm zadziałał miedzy Sobiesiakiem a Chlebowskim a sam Sobiesiak bynajmniej nie walczył o kolejnego mercedesa.Skala oczywiście jest różna ale tak naprawdę to codziennie przedsiebiorcy walczą o utrzymanie,o byt,o rozwój(motywacje i potrzeby są różne)trwoniąc niepotrzebnie energie na urzędników. Na koniec dodam,że zjawiska korupcji zapewne nie da się całkiem wy eliminować a jedynie poważnie ograniczyć.Drogą do tego nie jest jednak ani żadna rozdęta spec-służba w którą tylko chyba dla igrzysk wierzy zbyt wielu,ani drkońskie zaostrzenie kar a jedynie możliwie jak najszersze eliminowanie powodów dla,których zjawisko to staje sie uzasadnione. Pozdrawiam serdecznie

  113. 123kawon,
    Po wielokrotnych nowelizacjach stan naszych ustaw podatkowych jest opłakany. Prof. Witold Modzelewski od dawna apeluje o napisanie nowych, m.in. z powodów, o których napisałeś. To, co przedstawiłeś jako jeden z powodów hamowania rozwoju, można zakwalifikować, jako element tzn. kosztów transakcyjnych.
    Te są w Polsce bardzo wysokie, ale ich zasadniczym generatorem jest brak zaufania. Władzy do obywateli i odwrotnie oraz obywateli miedzy sobą.
    Wzdęcie etyczno-antykorupcyjne koszty te znacząco powiększyło.
    Masz rację, gdy piszesz, że dalsze obowiązywanie tych ustaw obciąża naszą gospodarkę, ale nie zgodzę się, że zawiłości prawne są żródłem korupcji.
    Nie wiemy, z reszą, jaka w Polsce jest jej prawdziwa skala.
    Z moich osobistych i zawodowych doswiadczeń wynika, że żadna.
    Yevaud przypominał niedawno, że nikt jej nie mierzy.
    Jesteśmy natomiast epatowani rankingami Transparency International,
    które nie korupcję mierzą, tylko jej percepcję.
    Jaka jest , zatem relacja polityczno-medialnych wysiłków w zwalczaniu korupcji, do społecznych wyobrażeń o skali tej patologii?
    Jest to klasyczna relacja odwrotnie proporcjonalna.
    Mierząc skalę korupcji w skali Transparency International osiągamy efekt
    znany z mitu o Herkulesie i stajni Augiasza.
    Po tym, co się wyczynia na froncie walki z korupcją, nie dziwmy się, że obywatele Najjaśniejszej uznają korupcję za największy nasz problem.

  114. Katarzyna,
    Geniealność parapodatku od automatów o niskich wygranych, typu dopłaty, już się poszła bujać. Nie ma ich w nowo przyjętej ustawie o zakładach wzajemnych i grach losowych.
    Sobiesiak i Chlebowski osiągnęli swój „nieetyczny” cel.
    I zapewniam Cię, że Kapicaca nie zamierzał walczyć z hazardem. Przeciwnie zamierzał np. zdecentralizować przyznawanie koncesji, co musiałoby skutkować spontanicznym i niekontrolowanym rozwojem tego rynku.

  115. Donald Tusk jest jednak gościem. Myślałam, że tak się zachowa.
    A Pani Redaktor jest perełką wśród naszych dziennikarzy. Szanuje Pani rozmówców, niezależnie z jakiej opcji. Pozwala Pani wyłuszczyć swoje racje, niezależnie od tego, czy je Pani podziela. Wspaniały wywiad z Janiną Ochojską o pomocy humanitarnej, z którego mogliśmy się wiele dowiedzieć.Ale Pani jest jedna, a takich jak redaktorzy: Olejnik, Rymanowski, Kuźniar itp. cała plejada z TVN24, no może oprócz Grzegorza Miecugowa, na pęczki. Cynizm, totalna krytyka, poniżanie, wyśmiewanie, to króluje w ich pracy. Ach szkoda gadać Pani Redaktor. Życzę dużo zdrowia.

  116. Drodzy Blogowicze,
    Wielokrotnie pisałam o nigdy wcześniej nie zaobserwowanej przeze mnie skali zakłamania panującej dziś w życiu publicznym.
    Poniżej przedstawię kamentarz z inteligenckiej „GW”, by wykazać do jakich absurdów dochodzi się, realizując politykę szczucia, w obronie swojego człowieka, w tym przypadku Kapicy ( miałam okazję go poznać, kiedy zaczynał karierę u boku Zbyszka Bujaka w GUC).
    W relacji z przesłuchania Drzewieckiego, ani słowa o zaniedbaniach ze strony Ministerstwa Finansów i to poważnych zaniedbaniach, w wyniku , których Ministerstwo Sportu nie mogłoby sfinansować budowy Narodowego Centrum Sportu, z wpływów z tytułu dopłat, o co zabiegało wnioskując przedłużenie terminu ich obowiązywania do 2015r.
    Za to jest komentarz redakcyjny do zeznań ministra, opatrzony tytułem: „Luki Drzewieckiego”.
    Luka NR1.
    Polega na tym, ze Drzewiecki nie wspomniał na konferencji prasowej (zaraz po wybuchu afery) o spotkaniu z Sobiesiakiem w hotelu Radisson w Warszawie, które miało miejsce – UWAGA!!! – 22 września 2009r.

    Przypomnę kalendarium afery, żeby ukazać wagę rzekomej luki.
    – Połowa sierpnia 2009r. – Mariusz Kamiński alarmuje premiera o zagrożeniach procesu legislacyjnego.
    – 14 września 2009r. – Mariusz Kamiński informuje premiera o przecieku.

    Spotkanie, które zataja Drzewiecki odbywa się w 8 ( słownie osiem) dni po tym, jak Kamiński nie tylko stwierdził przeciek, ale zdążył poinformować o tym fakcie premiera.
    Jakie, zatem znaczenie ma to spotkanie? Żadnego, zwłaszcza, że odbywa się w szerszym towarzystwie.
    A co dla „GW” jest istotne?
    Cytuję:
    „No i zasadnicza wątpliwość: po co minister spotkał się ze znajomymi golfistami w hotelowym pokoju, skoro wcześniej był z nimi w hotelowej restauracji.”

    Czujecie już ten stalinowski odorek?

    Luka NR2
    Wg „GW” jest niezwykle istotna. Cytuję;
    „Drzewiecki nie potrafił przekonująco wyjaśnić, dlaczego Sobiesiak szukał u niego pomocy w sprawie pracy dla córki i dlaczego zdecydował się mu pomóc. Przecież Sobiesiakówna pracę miała, a biorac pod uwagę jej wykształcenie i doświadczenie, nie powinna mieć problemów ze znalezieniem nowej.”
    No właśnie! Jak to możliwe, ze Drzewiecki, nie potrafił wytłumaczyć intencji Sobiesiaka???
    Tym inteligentom z „GW” nie przyszło do głowy, że żle zaadresowano pytanie? Przyszło na pewno, ale szukali kija.
    Wykryli jeszcze większy skandal. Przecież osoba o tak wysokich kwalifikacjach nie powinna ubiegać się o pracę w spółkach skarbu państwa!
    To oczywiste! To sprzeczne z interesem publicznym!
    Przypomnę, że w ramach protekcji Drzewieckiego Sobiesiakówna miała wystartować w konkursie na członka rady nadzorczej Totalizatora Sportowego, a biorąc pod uwagę „jej wykształcenie i doświadczenie” z łatwością smyknęłaby konkurentów z kategorii MBW ( mierny, bierny, ale wierny). A o tym, jaki interes miał Sobiesiak, pisał obszernie Marek Czarkowski i nie chodziło o szpiegostwo, jak sugeruje „GW”.

    W takim właśnie klimacie żyjemy dzięki aferze hazardowej. Podejrzane jest wszystko! Złe jest wszystko co niepewne i nieprześwietlone. Tylko nie to, co widoczne gołym okiem i na co istnieją niepodwarzalne dowody w postaci ustalonych faktów i dokumentów.

    A na co w aferze hazardowej istnieją twarde dowody?
    Na nadużycie władzy przez byłego szefa CBA, czyli czyn karalny z paragrafu 231, polegający na użyciu materiałów operacyjnych w innym celu, niż procesowy. I nie chodzi tu o przeciek do „Rzepy” tylko o przekazanie stenogramów z podsłuchów Marszałkowi Sejmu, Senatu i Prezydentowi.
    Jak widać, na ten czyn dowody są zbyt twarde, by zajęła się nimi prokuratura. Nie ma się czemu dziwić, skoro potrzebowała aż dwóch lat, by przeczytać ustawę o CBA i zauważyć, że jest w niej expecis verbis zapisane, że nie wolno tej służbie wprowadzać w obieg prawny fałszywych dokumentów.

    Z powyższego wynika, że w Polsce A.D.2009 obsesje Jarosława Kaczyńskiego, zwane mylnie ideologią, zapanowały nawet w „GW”.
    Wychodzi na to, że to on sprawuje dziś rząd dusz.
    I on de facto rządzi. Bo nie ten rządzi, który piastuje urzędy, tylko ten, kto kształtuje rzeczywistość.
    I radzę się nie cieszyć z rezygnacji przez Tuska z ubiegania się o prezydenturę. Po dzisiejszej akademii już wiadomo, że żadnego planu skoku cywilizacyjnego on nie ma i, że inne niż deklarowane, muszą być powody decyzji prmiera.
    Gdy na ich temat spekuluję, ciarki mi po plecach przechodzą.

  117. Sebastian – 20:13
    Jak widać nie ma żadnego „pomiędzy”, bo Helena znikła i wpisuje się u Szostkiewicza 🙂
    Zadałam jej to samo pytanie u Passenta, ale tam też się nie pojawiła – pewnie przez przypadek. Trzeci raz nie zaczepię jej o to samo, bo to nie ma sensu. Wróci, kiedy już będzie mogła spokojnie udawać, że nie przeczytała.
    Dla mnie to jest wystarczająca odpowiedź. Bardzo łatwo jest odważnie, anonimowo znieważyć konkretną osobę, ale wycofać się, to już absolutnie nie do pomyślenia. Dla mnie Helena stała się mało wiarygodna, choć czasem pisze ciekawie, jednak odwagi cywilnej i prostej uczciwości w podejściu do własnych wypowiedzi jej brakuje.
    Twoje uwagi można potraktować jedynie, jako żartobliwą zaczepkę, czy chęć błyśnięcia dowcipem… Błysnąłeś. 😀

  118. Zaczęło się; media mają nową zabawę:kto po Tusku. Debata o ogłoszonym programie nikogo nie interesuje,oceny już wystawiono i kto by się trudził aby cokolwiek przeczytać.Ogłaszanie reform nie wzniecających gniewu ludu jest nudne,nie warte wysiłku.Zabrać, pokazać demonstracje,to już lepiej;liczą się tylko igrzyska i jeżeli Komorowski z Sikorskim nie zaczną rywalizować,media to zrobią za nich. Zacznie się festiwal plotek, przecieków,każde słowo i zdanie całymi dniami będzie analizowane a Platforma bez kampanii wypromuje swojego kandydata.

    Wiem że na tym blogu jest wielu zwolenników Cimoszewicza i Olechowskiego ale o takim scenariuszu można zapomnieć i w przypadku każdego z tych panów z innego powodu. Cimoszewicz kandydować nie chce,jest realistą i wydaje mi się że dosyć szybko dowiemy się o jego współpracy z Tuskiem.Świadczy to o dużej klasie obu polityków. Olechowski natomiast wypadł z gry już dawno i to na własne życzenie.Przyznam że kiedyś na niego głosowałam ale polityk który nie walczy,nie potrafi obronić swoich racji nie zasługuje na poparcie. Wycofał się,pozwolił zwyciężyć Rokicie i narzucić PO jego język.Teraz kompromituje się prosząc o poparcie PO a wcześniej robiąc to wobec SLD;zagubił się całkowicie, co nie najlepiej o nim świadczy.
    Jeżeli ocenimy najważniejszych graczy ostatnich lat Tuska i Kaczyńskiego to obaj walczyli,padali i podnosili się. Wygrywa pierwszy bo ma znakomicie rozwiniętą inteligencję emocjonalną, która wg.naukowców jest nawet ważniejsza od zwykłej. Kaczyński pod tym względem jest emocjonalnym karłem.Olechowski nigdy nie wygrał i nie wygra, nie ma tej siły w sobie,nie ma tej determinacji potrzebnej do toczenia batalii wbrew wszystkim przeciwnościom.Z całym szacunkiem ale sympatia mediów i wywiady w telewizjach nie wystarczą. Obserwowałam wystąpienie przed przychylnym mu audytorium, członkami nowego SD i widać było że nawet ich nie rusza a co dopiero porwanie wyborców. Teraz zapraszanie Olechowskiego jeszcze ma miejsce ale już widać rozczarowanie początkowo bardzo mu przychylnych dziennikarzy. A co będzie jak rozpocznie się kampania, kiedy nie program będzie się liczył i spokojne przemówienia ale jedno zgrabne ,wyraziste,prowokujące zdanie wyciągnięte z całej godzinnej konwencji.

  119. magrud pisze:
    2010-01-29 o godz. 19:18

    Twoja obrona korupcji jest skandaliczna. Jak mozesz pisac takie paskudztwa. To obraza dla cywilizacji.

    „Sad nie uznal Ryska winnym a wiec jest niewinny !!!” Tak by bylo w normalnym kraju ale nie w Polsce.

    Dopiero teraz po odsunieciu od koryta protektorow prasa zaczela pisac o poczynaniach Ryska. W 2006 zaczol budowe wyciagu narciarskiego w Zielencu bez pozwolenia. Wyciol kilka hektarow lasu nielegalnie, nie rozliczyl sie z drewna. Porkuratyra zostala powiadomiona i nic nie zrobila. Nadlesnictwo wiedzialo i nic nie robilo. Budowa zostala skonczona na 3 miesiace przed otrzymaniem pozwolenia na budowe.
    Kolejny donos do prokuratury zakonczyl sie kara dla Ryska 220 tys zl ktorych nie zaplacil i komornikowi sie nie chce tego sciagnac. I w dziwny sposob Rysiek dostal pieniadze z dotacji Uni na rozwoj regionalny.

    Kazda prywatyzacja byla otoczona tajemnica i korupcja. Na kazdym szczblu wladzy korupcja jest nieuleczalna zaraza.

    W porownaniu z tym Hopowie z Birczy byli w sadzie za kradziez kilku galazek z lasu wartych 11.78 zl. I byly rowniez sprawy sadowe o 4, 6 i 7.5 grosza !!!

    Wszystko smierdzi korupcja w Polsce, cale sadownictwo, administracja,
    i wszystkie partie polityczne. Na czele tej korupcyjnej piramidy stoi Donek ktory bardzo sprawnie zniszczyl CBA sledztwo w aferze hazardowej ostrzegajac podejrzanych.

    Tylko zgnile charakerty potrafia bronic ten stan rzeczy.

    Moj znajomy trzykrotnie staral sie uzyskac pozwolenie na otwarcie myjni samochodowej. Trzykrotnie urzednicy domagali sie lapowki. Dalsza parodia jest ze nawet gdyby prowadzil takie uslugi to mafia by przyszla po haracz i ani polcja ani prokuratura nie chcialy by o tym wiedziec. Wyemigrowal wiec do normalnego kraju i tam prowadzi biznes.

  120. @halen

    Ale ja właśnie mówiąc o niewielu myślę o tej grupie księgowych i doradców. W zderzeniu z pozostałą częścią społeczeństwa to naprawdę mało. Mnie się nóż w kieszeni otwiera kiedy widzę Modzelewskiego w TV lub słyszę Ożóg zapraszaną do radia jako eksperta.Z całością tekstu zgadzam się w stu procentach i tak jak ty widzę całą aferę Sobiesiakową.
    Jeszcze jedna uwaga nt.tzw. przecieku. Wszyscy układają łańcuszki,logiczne ciągi,dodają dokumenty,mieszaja w podsłuchach a ja twierdzę że najlepszym dowodem na to że ani Chlebowski ani Drzewiecki nie wiedzieli co się święci jest ich reakcja na artykuł w Rzeczpospolitej. Ludzie mający świadomość że CBA coś ma,byliby przygotowani,nie daliby się podejść jak dzieci.Oni byli w panice ale dlatego że przerazili się reakcji Tuska, to strach przed nim nimi kierował.

  121. do Katarzyna pisze: 2010-01-30 o godz. 01:36

    Zgadzam się z krótką bo blogową analizą i dodaję swoje nie tracąc nadziei,
    że Olechowski chociaż przejdzie do drugiej tury.
    Rola okazywanej determinacji w kampanii wyborczej jest często decydująca.
    Powtarzam swoją opinię z poprzednich wpisów.
    Tusk przegrał w 2005 bo:
    1. Wdzięczył się długo przed decyzją o kandydowaniu.
    2. Elektorat lewicowy go olał po akcji Miodowicza.
    3. Dziadek z Wermachtu
    Brak determinacji w p1 nazwałem wdzięczeniem się, bo czuję, że Tusk już wtedy nie widział siebie w roli prezydenta-rezydenta. Tusk zna swój ?lack of dignity?, jest faiterem, żona też woli Sopot, tu kończę a mógłbym jeszcze.

    Prezydenta wybierają masy a Olechowski nie jest z mas.
    Masy patrzą i mówią: ?jakiś on jest taki??
    Prezydentem trzeba chcieć być tak, jak w elekcjach amerykańskich.
    To dziwne, że tak inteligentny człowiek mówi teraz we wszystkich wywiadach, że on nie chce walczyć.

    Walcz człowieku a masy cię nagrodzą za walkę!
    Masy kochały cezarów powracających z pól bitewnych!
    To się chyba nie zmieniło?

  122. ANCA_NELA pisze:

    2010-01-30 o godz. 00:08

    „Twoje uwagi można potraktować jedynie, jako żartobliwą zaczepkę, czy chęć błyśnięcia dowcipem? Błysnąłeś. ”
    —————————
    Czyli, po ostatecznym otrzepaniu, nadaję się do tego, żeby być dowcipnym, blogowym „gupeczkiem”/bez „ł”/.
    Dziękuję . Uzysk, to uzysk…

    Pozdrawiam,Sebastian

    P.S.
    Jakby co, to ja jestem „naczelną burą suką” Heleny, ale bez najmniejszej urazy do niej, bo jestem pasjonatem poznawania ludzi…

  123. @Stasieku

    Problem polega na tym że również kandydat musi czuć masy. Unia Wolności przegrała dlatego że zmuszała potencjalnych swoich wyborców do ciągłego poszukiwania argumentów dlaczego powinni ją popierać,sama nie wychodziła naprzeciw,nie ułatwiała im zadania, uważała że jeżeli ona wie to inni powinni sami się domyślać i ją docenić. Ostatni popis takiego języka dała nam Pani Śledzińska-Katarasińska kiedy broniła swojej ustawy medialnej.
    Olechowski przegrał już na starcie kiedy powiedział że musi posłuchać ludzi i dowiedzieć się czego oczekują.Z całym szacunkiem,nie można startować w kampanii prezydenckiej,przedstawiać się jako człowiek kompromisu a następnie mówić , że teraz łaskawie dowiem się czego wy tak naprawdę chcecie. Świadomych wyborców jest w Polsce garstka,to nam się wydaje że społeczeństwo jest rozemocjonowane i racjonalnie ocenia czyny polityka. Liczy się język,umiejętność docierania do wyborcy ponad mediami,nie ma czasu na tłumaczenia i cierpliwe argumentowanie,może ludzie zrozumieją i docenią.Tusk wygrywa bo znakomicie to rozumie,a jego polityka miłości to głównie docieranie do serc wyborcy. Podam taki przykład; dwa przemówienia,jedno Jarosława Kaczyńskiego potem Tuska,obu wysłuchują zwyczajne dziewczyny bez wykształcenia,nie interesujące się polityką,nie oglądające w domu nawet wiadomości. Reakcją po przemówieniu pierwszego było pytanie czy on się dobrze czuje i czy lekarz nie powinien go zbadać, drugiego autentycznie je podbudowało i widziałam że i wzruszyło. Obserwowałam to w milczeniu,nic nie mówiąc,bo dla mnie obserwacja ich reakcji była wartością samą w sobie.Olechowski by je zanudził,zanim by zrozumiały o co mu chodzi,wcześniej przełączyłyby stację lub w ogóle przestały słyszeć tekst. Kaczyński działa znakomicie na swoich wyborców,nie dlatego że stara się ich zrozumieć ale dlatego że myśli podobnie. Dla mnie najbardziej autentyczny jest wtedy kiedy swobodnie przemawia do słuchaczy Radia Maryja, czuje wtedy swoją siłę, panowanie nad tłumem i kompletnie nie może zrozumieć dlaczego pozostała część społeczeństwa nie reaguje podobnie,nie rozumie go. Dlatego oskarża media, on autentycznie wierzy że to ich wina że ludzie go odrzucają.
    Dla Tuska odwrotnie,media stały się narzędziem,nauczył się komunikować ze społeczeństwem ponad nimi i kiedy te za bardzo się rozzuchwalają i atak staje się zbyt silny, nie atakuje ich,nie próbuje obłaskawić,wręcz ignoruje.Dziennikarze i ich kamery stały się dla niego narzędziem do kontaktu ze społeczeństwem,bo to do niego ma dotrzeć przekaz.
    Czas Olechowskiego minął i mimo że bardzo się staram nie potrafię wyobrazić go sobie na wiecu porywającego tłum. I jeszcze jedno: do tej pory był przez dziennikarzy hołubiony,sprawiał wrażenie osoby znakomicie rozumiejącej się z rozmówcą,trudnych pytań nie było,raczej relaksujące pogawędki. Ale co będzie jak p.Olejnik lub p.Piasecki nagle zmienią front i zamiast uśmiechu i podstawionego sitka pokażą pazurki?

  124. Sebastian – 12:53
    Nie mam najmniejszego powodu, by cię za blogowego głupka uważać, więc i nie uważam. Nie tłumacz mi, co chciałam powiedzieć i nie wmawiaj, czego nie powiedziałam. Z twojego wpisu wywnioskowałam, że traktujesz decyzję min. Kopacz o nie kupowaniu wątpliwej jakości szczepionek, jako szczęśliwy traf, bo ona nie wiedziała co robi, tylko tak jej wyszło. Ja tak nie uważam.
    A z tym zawiadomieniem prokuratury… a skąd wiesz, że ona się z Radą Europy w tej kwestii nie konsultowała? Też jej tak jakoś wyszło?
    No to ma kobieta szczęście i niech jak najdłużej będzie ministrem zdrowia.
    Teraz nie musi się tłumaczyć z bezsensownie wydanych pieniędzy na zakup, ani co dalej z towarkiem zrobić. Utylizacja jest chyba jeszcze droższa, niż sam zakup. Napoleon zwykł swoim oficerom zadawać pytanie dodatkowe; „czy masz w życiu szczęście?” i od odpowiedzi na to proste pytanie w dużym stopniu zależała dalsza kariera tego pytanego.
    Też pozdrawiam – NELA

  125. Katarzyna, godz.10:19

    Twój argument o zaskoczeniu jest pierwszorzędny. Ale nikogo nie przekonał. Odwrotnie. Pot i naturalne w tej sytuacji zdenerwowanie np. Chlebowskiego są dowodem winy. I to jest chore i o tym napisałam.
    Ale trudno się dziwić, jeżeli rzekome samobójstwo Blidy też miało świadczyć przeciwko niej, a winni tej zbrodni nie zostali do dziś ukarani.

    Jeśli chodzi o Modzelewskiego, to on juz od dawna nie odpowiada za stan ustaw podatkowych.

    halen,

    Masz rację. Mechanizmy, które opisujesz są powszechne i uniwersalne, tyle, że nie podpadają pod paragraf, a antykorupcyjna krucjata tylko je potęguje.

  126. Katarzyna,
    Zgadzam się, że Olechowskie jest i zawsze był niewybieralny. A dziś jest już tylko marudny. Pamiętam jego kampanię w Warszawie o fotel prezydenta miasta. To była masakra. Ten facet nie dość , że jest za wysoki, to jeszcze nie potrafi spoglądać w dół. Ma chyba lęk wysokości. Strach przed upadkiem w otchłań przeciętnego Polaka.
    Ale dzis trudno mi cokolwiek prognozować, bo jak wiadomo, na bezrybiu….

  127. the mentor,
    Rzkomy cytat z mojego tekstu, który stał sie kanwą twojego wywodu, jest równie rzetelny, jak sam wywód.
    Człowieku, za wycięcie 2ha lasu kara byłaby stokroć więkasza niż 220 tys.
    W Warszawie usunięcie zgodnie z prawem i pozwoleniem jednego drzewa, kosztuje 100 – 150 tys. Iglaste są tańsze, bo szybciej rosną, ale żyby aż o tyle, to trudno uwierzyć.

    I jeszczer jedno, po bajkach , którymi uraczył nas Mariusz K.( były Szef CBA) zeznając przed komisją,, służba ta wkroczyła do Ministerstwa Środowiska, a następnie rozpoczęła kontrole na szczeblu samorządowym, by zbadać inwestycję Rycha.
    Znaczy to tyle, iż sprawdzonymi informacjami i dokumentami wcześniej nie dysponowała. To na jakiej podstawie formułował swoje zeznania i oskarżenia Mariusz K.?

  128. do Katarzyna pisze: 2010-01-30 o godz. 16:23
    Olechowski musiał pojechać w Polskę, bo on pewnie nie wie, co naprawdę czują ludzie na prowincji.
    Klasycy kampanii już dawno odkryli, że duża ilość uściśniętych dłoni to warunek konieczny sukcesu. Inteligencki wyborca pamięta Olechowskiego, pamięta też, że zakładał PO.
    ?Dyferencjacja? ? modny termin z teorii rynku ? zadziałała w ten sposób, że Olechowski zrezygnował z postawy wojownika (zresztą to pasuje do jego osobowości) i postawił na ponadpartyjność. To pewien pomysł, przyznaję kontrowersyjny. Wsparcie silnej partii wydaje się ciągle najważniejsze. Ale może Tusk, jak zobaczy wysokie słupki Olechowskiego, da mu wsparcie? God knows.

    Katarzyno, nie zgadzam się z Tobą, kiedy krytykujesz język Olechowskiego, ale pełna zgoda co do mistrzostwa Tuska.
    Właśnie Piasecki i Olejnik nie podskoczą Olechowskiemu.
    Oni czują vis a vis. Ten pan zna swoją wartość, głupie pytania atakuje. Twoje odczucie, że jest hołubiony pewnie bierze się stąd, że rzadko występował i jest na razie towarem deficytowym. Olechowski rozumie, że media z niego żyją tak, jak jemu są potrzebne. Polityk z klasą nie przybiera w studiu telewizyjnym miny panienki z Pigolaka.
    Katarzyno! Pani widzi Monikę O. jak jedzie na Olechowskim? Naprawdę?
    Jak to przyjemność dyskutować na argumenty.
    Serdecznie pozdrawiam.

    do magrud pisze: 2010-01-30 o godz. 17:21
    Wtedy zadarł z bazarem na stadionie. To była masa wyborców.
    A w ogóle to były jednak inne czasy. Człowiek się zmienia (cytuję Tuska), człowiek się uczy, także oportunizmu politycznego.
    Poczekajmy, zobaczymy.

    PS
    Olechowski mi nie płaci, ale pełen niepokoju o powtórkę sytuacji z realnego socjalizmu, robię kampanię w Internecie za kandydatem spoza PO, byle nie z PIS.
    Jak wyjdzie z puszczy Cimoszewicz będę zachęcał jak w tym dowcipie ?monia tak, monia tak?.

  129. Katarzyna pisze:

    2010-01-30 o godz. 16:23
    ———————————
    I tym razem, generalnie zgadzam się z Twoimi wywodami, które powinny znajdować się w politycznym abecadle każdego polityka. To, że nie są w puli „pierwszej wyprawki” na drodze do kariery politycznej, oznacza tylko, że „sita” selekcyjne w naszym kraju już na samym dole są dziurawe i przechodzi przez nie każdy kto ma trochę farta i „nieskomplikowanej” zawziętości.
    Jeśli chodzi o Tuska, to na moje czucie, jest on permanentnym „zlizywaczem” niezależnej od niego, a samokreującej się dla niego- koniunktury politycznej.
    Tusk, to ciągle figurant mniejszego zła, które media czasami przekładają na jego korzyść w dowolne zalety, choćby takie jak to, że medialnie jest przystojny…
    Gdyby jeszcze udało sie „sprzedawać Tuska-„spryciula” bez fonii, bez wywiadów z nim, a dźwiąkowo obsługiwany byłby przez sprzyjające jemu ,dziennikarskie komentarze , to byłoby super.Kiedy Tusk coś mówi , używając kilku lękliwych operatorów retorychnych/”proszę mi uwierzyć” ,”zapewniam was, że zrobię wszystko co w mojej mocy” i inne nudziarstwo/ , połączonych z kilkoma urojonymi drobiazgami/ np. wielkie wizje, na temat kosmetycznych zmian konstytucji/, to w połączeniu z jego przeważnie przestraszoną, lękliwą twarzą-słuchanie i oglądanie premiera ,aż boli.
    Ostatnio w TVN24 w „Faktach po faktach” udzielał mini wywiady w którym jego twarz i dusza przeżyły kilka małych „trzęsień ziemi”. W zwykłym, prostym biznesie, bardzo często o przegranej /o byciu kiepskim/ decyduje brak dostatecznie długiej „powłóczystości” spojrzenia. Ktoś, komu za wcześnie drgnie powieka, czy oko błyśnie lękiem- zdradza się z blefowania. Polityk ,na stanowisku premiera, ani nie powinien się „gimnastykować fizycznie ” podczas wystąpień/fatalny język ciała, ani nie powinien sobie pozwalać na „zająknięcie ” się choćby jednej powieki… Tymczasem Tusk,w wspomnianym wywiadzie roił się kilkakrotnie baaardzo zdeprymowany, oraz wykazywał oznaki przemęczenia w postaci -nienadążania z merytorycznymi ripostami, co klajstrował „sloganami ratunkowymi”.
    Podczas ostatnich wystąpień /giełda, uczelnia/ porażał wzrokiem „osaczonego łosia”, co dokładnie skopiowane przez np. dostawcę bułeczek, oznaczałoby, że wypiek się nie udał, a żeby przetrwać -bułeczki trzeba sprzedać…
    Przepraszam, za swobodną formę, ale coś mnie ściągnęło w takim kierunku, być może zadziałał na mnie ten Panadonaldowy fart, który przy takim szarym obywatelu jajk ja, wybroni Tuska , jako premiera z klasą. Sytuacja odwrotna, też jest możliwa, tylko jeszcze nie teraz.
    Podsumuję , te rozważanie moim „odwiecznym” przeświadczeniem, że Polska to prawdziwy „Dyzmoland” bo taki wspóczynnik osób na najwyższych stanowiskach, które same spalają się od tego, że się tam znaleźli -to nigdzie na świecie nie było…

    Pozdrawiam,Seastian

  130. Szanowny Sebastianie
    On „porażał wzrokiem ?osaczonego łosia?” ponieważ mówił o kasach fiskalnych dla adwokatów i lekarzy. To wymiar tej śmiałej reformy go przytłoczył. I mu się nie dziwię – gdybym proponował adwokatom a szczególnie lekarzom kasy fiskalne też miałbym wzrok „osaczonego łosia”.
    Pozdrawiam

  131. @mentor – Nie zgadzam się z Tobą gdy twierdzisz, że problemem numer jeden jest korupcja, ale zgadzam się z opinią o lekarzach i skutkach braku planu rozwoju gospodarki.

    @katarzyna

    1.Zgadzam się z Tobą w 99%. Ten brakujący 1% to uwaga @helen. Ona ma rację pisząc o tym jakie armie ludzi bezproduktywnie się męczą na skutek bzdurnych, skomplikowanych itp. przepisów.
    2.Akceptowany przez tłumy Tusk i nieakceptowany Lech to tylko socjotechnika. Skuteczna lub nie. I szkoda, że u Tuska poza skuteczna socjotechniką nie ma nic więcej.

    @magrud – Modzelewski to tylko symbol, przykład. Gdyby cały problem z podatkami sprowadzał się do Modzelewskiego to już dawno by było po ptokoach. Modzelewskich są legiony!

    ***

    Problem z Tuskiem i jego PO, na których z resztą głosowałem polega na tym, że oni nic z tego co obiecali przez dwa lata rządów nie zrobili! Tłumaczenie, że Lechu nie chciał podpisywać jest żałosne. Zdrowie oraz radio i telewizję nie przegrali przez to, że Lechu im coś zablokował tylko przez niezdolność do kompromisu. Afera hazardowa jest, bo Kaczor Donald nie umiał w stosunku do Kamińskiego i CBA wyciągnąć konsekwencji. Bo Komisja naciskowa pozorowała chęć rozliczenia winnych itp. itd.

    Straszne, że realnego wyboru musimy dokonywać pomiędzy szaleńcami z sawanarolą Jarkiem na czele i nadętymi leniami Kaczora Donalda.

    Jeżeli jeszcze raz zdecyduję się głosować na PO i Donalda to tylko z tego powodu aby zablokować Kaczorom drogę do władzy. Bowiem z dwojga złego wolę pustosłowie Tuskowych i ich nic nie robienie, niż nadaktywność Jarkowych i Źiobrowych kumpli. Przynajmniej jest mniejsze prawdopodobieństwo, tego że ktoś o 6;00 wywali mi drzwi z futryną….

    Zdanie zmienię, jak z Donalda wyjdzie drugi Balcerowicz czy chociaż Buzek. Ale jakoś mi się nie wydaje. Czy naprawdę nie ma szans na jakąś inną polityczna alterntaywę?!

    ***

    Wszystkim, którzy zastawiają się nad sensem dopłat do automatów, który to wątek przewijał się w dyskusji polecam blog Roberta Gwiazdowskiego. Cytuję go w całości bo uważam, że warto przeczytać i przemyśleć. Między innymi jako przyczynek do naszej dyskusji o MF i aferze hazardowej. Zgadzać sie nie trzeba, ale przemyśleć warto.

    „Robert Gwiazdowski

    A może Rysiek ma rację? http://www.blog.gwiazdowski.pl/index.php?subcontent=1&id=680

  132. @ Stasieku

    Ja mówię tylko że kiedy zacznie się prawdziwa kampania musi przegrać z językiem emocji i nie dlatego że Olechowski nie ma racji czy kompetencji. Dawno już uzgodniliśmy że żyjemy w świecie mediów im potrzebne są nie wykłady ale chwytliwe prowokacyjne hasła,które będą mogły rozkładać na czynniki pierwsze. Przeanalizuj ostatnią kampanię 2007 roku, kiedy PO zaczęło rosnąć. To Bartoszewski ze swoimi dyplomatołkami przyciągnął uwagę do konwencji PO. Wcześniej Tusk mógł znakomicie przemawiać np. w Szczecinie a TVN 24 cały dzień analizował jedno prowokujące zdanie Kaczyńskiego. Prawda jest brutalna mediami trzeba nauczyć się grać i to w każdej sytuacji .

    @Sebastian

    Nie lubisz Tuska a ja tak.Cenię go za brak doktrynerstwa i umiejętność uczenia się.Nigdy też nie zgadzałam się z tezą że brak mu odwagi.
    Przeczytałam dzisiaj tekst Dawida Osta w Europie Nesweeka, „Dlaczego polskie elity nie są zainteresowane resztą społeczeństwa” a ja bym jeszcze dodała że go nie rozumieją.Tuska cenię za to że po porażce 2005 roku wykonał wysiłek aby je zrozumieć, że zatrudnił Boniego i przełamał opór Rostowskiego aby szybko wprowadzać osławione reformy.Jestem pierwszą osobą która będzie głosowała za odebraniem przywilejów i także tą która od dawna twierdzi że dla byłych PGR-ów trzeba stworzyć specjalny program. Dostaję jednak szału gdy słucham dziennikarzy i tzw.ekspertów którzy robiliby to od razu i w najbardziej radykalnej formie. Oni nie mówią o swoich podatkach,nie są skłonni do rezygnacji z czegokolwiek, wprost przeciwnie najlepszy byłby podatek liniowy ,wtedy w ich kieszeniach zostałoby jeszcze więcej.Aby coś komuś odebrać trzeba mu w zamian coś zaproponować np.mundurówce podwyższyć pensje, a czy są na to teraz pieniądze?Tusk to doskonale rozumie i dlatego tą polityką małych kroków ma szanse więcej dokonać aniżeli pójściem na barykady a powolny proces przebudowy programu socjalnego już się dokonuje tylko nikogo to nie interesuje.

    Pozdrawiam, znakomicie się z wami dyskutuje
    Katarzyna

  133. ANCA_NELA pisze:

    2010-01-30 o godz. 16:44
    —————————–
    dziękuję za życzliwe i uczciwe potraktowanie , mojej skromnej osoby.
    Ten cały Napoleon, to żył w tamtych czasach, i mnie aż straszno , gdyby osiągnięcia świadomości kogoś, kto czytał książki przy kaganku, miały mieć swoją aktualność w dobie Ipodów…
    Dzisiaj już odieramy rzeczywistość wypadkową wszystkich „Szczęść”, która zawsze wychodzi na zero, czego dowodnym przykładem , mogą być dzieje rzeczonego Napoleon/1,5 metra na bosaka/.
    Dzisiaj zaxczynamy epokę, w której potrafimy dostrzec więcej plusów w mądrych minusach , niż plusów w prostych „szczęściach”, bez wybrzydzania na te ostatnie, ma się rozumieć.
    Wracając do wątku głównego, to z tego co mnie się kojarzy z mojej wcześniejszej wypowiedzi, to niebezpieczeństwo zachłyśnięcia się fartem i premią ze złamanych proceduralnych odruchów u naszych polskich!!!!!!!!!! urzędników.
    Jeden fart, może zmącić poczucie siły procedur, i kolejne „świńskie ” problemy, mogą naszych polkich urzędników brać już, na o wiele łatwiejszy lep.
    W czasie, kiedy pani min. Kopacz vistowała swoje, wszystkie scenariusze były jeszcze możliwe…
    A to co tłumaczyłem Tobie, jako rzekome Twoje myśli, których nie chciałaś powiedzieć, to ja własnowolnie adoptuję na swój użytek, jako własne, i w ten sposób sam mianuję siebie blogowym głupeczkiem, bo tak mi się to spodobało, że…
    A Ciebie bardzo przepraszam, że to co napisałem śmiało sugerować niezbyt prawdziwą
    wersję, tzn. zupełną nieprawdę.
    Mam nadzieję, że za jakieś dwieście lat, przyszły Napoleon zacytuje niejakiego Sebastiana i skomentuje: „może rozumu to on nie miał za dużo, ale umiał się znaleźć w sytuacjach trudnych, jeśli tylko zrozumiano o co jemu chodziło…”

    Pozdrawiam,Seastian

  134. Sebastianie:
    Jeszcze gorzej przed kamerami wypadał Pawlak…………
    Chłopcy uczą się zawodu latami, politycy również.
    A co, jeśli Tusk jest na chwilę obecną tym najlepszym na co nas stać???

    Dyzma, brał odpowiedzialność za pomysły swoich doradców, czyli, robił dokładnie to co dobry przywódca robić powinien.
    Delegowanie uprawnień, podział zadań, odpowiedzialności, itd……..

  135. @Magrud

    Bardzo ciekawa jest Twoja teza z wątkiem Kapicy. Po przeczytaniu Twojego tekstu niektóre klapki zaczęły mi się otwierać i całość stała się bardziej logiczna. Kamińskiemu nie udałoby się rozpętać takiej afery,gdyby nie kalendarium Kapicy i jego słowa o ponadprzeciętnym zainteresowaniu Chlebowskiego. To co potwierdza Twoją tezę jest próba umoczenia Szejnfelda.Ja na razie zakładam że facet nie potrafił poradzić sobie z tą ustawą i zwalił winę na innych. Nic więcej nie sugeruję,nie mam podstaw i przyznam że nie chciałabym aby się znalazły.

  136. magrud pisze:
    2010-01-30 o godz. 17:38

    I ty ciagle nie rozumiesz realiow Polski Skorumpowanej. Oczywiscie ze kara za 2 ha lasu bylaby znacznie wieksza gdyby nie bylo korupcji. I byla by rowniez kara za budowe bez pozwolenia. I ktos by odwazyl sie sprawdzic w jaki sposob Magda Sobiesiak dostala sie do zarzadu Totalizatora Sportowego.

    Nie rozumiesz sprawy Kaminskiego. CBA wykryla kompromitujace rozmowy Mira i Zbycha z Ryskiem. Kaminski zameldowal o tym swemu szefowi (Tusk), a szef poinformowal podejrzanych Mira i Zbycha.

    Tusk zdradzil CBA, Kaminskiego i zniszczyl sledztwo. A teraz piszesz ze Kaminski nie przedstawil dowodow. Co za kryminalna naiwnosc !!!

    Ale Paradowska nawet na to sie nie kwalifikuje wczesniej piszac ze ‚gdyby Tusk nie popelnil bedu w 2007 czym bylo zatrzymanie Kaminskiego na stanowisku szefa CBA to nie bylo by teraz afery hazadrdowej’. Bo nikt o krorupcji by nie wiedzial. Bardzo zdolne !!!

    Kometarze tego typu jak twoje wzbudzja we mnie podejrzenie ze projekt oglupiania spolecznstwa trwa i ma porzadane rezultaty.

    Wystarczy przeczyac pirewsze dwa rozdzialy ‚The Shock Doctrine’ Naomi Klein (jest rowniez polska wersja http://www.polskatransformacja.pl/?page=33) by nie miec do ciebie i podobnych komentatorow pretensji.

  137. Sebastian – 22:34
    Ten „blogowy głupeczek” może i jest fajny, ale uważam, że wyłącznie do twojej dyspozycji – licencja poetica 😉 Innym nie wypada takiego określenie w stosunku do ciebie używać. Argumenty ad personam są wyjątkowo niestrawne dla mnie osobiście i jak sądzę dla wielu innych tu pisujących.
    Stosowanie wyzwisk dla wzmocnienia swoich racji, może przynieść skutek odwrotny od zamierzonego 😉

  138. @katarzyno

    To nie grzech, że lubisz, szanujesz i cenisz Tuska. Ale to nie powinno zastępować ci chłodnej oceny Tuska jako polityka. Bo przecież nie oceniamy go jako kumpla, sąsiada itp. Tylko jako polityka. Dobrego lub nie, skutecznego lub nie.

    Oceniając po ludzku ja też wolę Tuska niż Kaczora Lecha i Kaczora Jarka, Kępę, ab Wassermana, Szczygłę czy posłankę Wróbelek. Lubię go posłuchać i cenię za to, że się uczy. Ale gdy zaczynam go oceniać, jako polityka to szlag mnie trafia. Bo co reprezentuje sobą Tusk jako polityk? No właśnie co? Mam kłopoty aby na tak sformułowane pytanie odpowiedzieć.

    Ponieważ kierując różnymi firmami musiałem odbywać wiele rozmów z kandydatami do pracy to pozwolę sobie na bazie tych doświadczeń scharakteryzować Tuska. Tusk to dla mnie ktoś, kto na rozmowie kwalifikacyjnej bryluje i pokonuje kontrkandydatów w cuglach. Pięknie formułuje zdania, poprawnie postrzega problemy, wie co, kiedy i jak należy zrobić. Jednym zdaniem wymarzony kandydat. Zatrudniamy go i co? Pierwsze półrocze nic! OK – uczy się, poznaje firmę, za chwilę pokaże na co go stać. Pierwszy rok b.z. OK – problemy okazały się poważniejsze niż myśleliśmy. Gość nadal prawidłowo ocenia problem, nadal wie co ma zrobić. Jesteśmy ciut zniecierpliwieni, ale niech tam. Niech ma szansę i błyśnie. Po półtora roku najdalej – myślimy, że cos tu jednak nie gra. Jesteśmy rozczarowani i zaczynamy zastanawiać się nad zmianą człowieka na innego. Po dwu latach gościa już u nas nie ma! Tusk to właśnie ktoś kto umie się zaprezentować, sprzedać, błysnąć, ale to nie jest gość do roboty! Albo nie umie, albo mu się nie chce, albo i jedno i drugie.

    @katarzyno – to Tusk i PO przesądzili o powstaniu CBA. Bez nich PIS sam by nie dał rady. To Tusk i PO wprowadzili zbiorową odpowiedzialność dla pracowników byłych służb specjalnych, to Tusk i PO przesądzili o kształcie IPN’u. Teraz chcą nas uszczęśliwić prewencyjną kontrolą internetu. To Tusk wywalił na zbity pysk dobrego ministra sprawiedliwości Ćwiąkalskiego bo jakiś więzień się powiesił zastępując go Czumą. Dał walkowera w ustawie o radiu i telewizji, bo złamał kompromisowe uzgodnienia z SLD zaskakując własnych ludzi (sam złamał!!!). Reformę służby zdrowia też spali z własnej winy i braku zdolności do kompromisu. itp. itd. Niestety tą wyliczankę można by ciągnąć.

    Dla mnie ktoś taki jak Tusk, który ma dobrze opanowaną socjotechnikę i PR to za mało jak na kogoś kto ma mną rządzić! Oczywiście, że on jest zawsze lepszy niż dyszący zemstą Jarek z Lechem. I będę na niego i jego partię głosował, ale tylko w kategoriach wyboru mniejszego zła i tylko do chwili gdy nie pojawi się cień, cienia realnej alternatywy!

    Poparz @katarzyno chłodno na nowo ogłoszony program Tuska. Najpierw na okoliczności. Program nie jest konsultowany z własna partią. Nic o nim nie wie koalicjant PSL. Główny wykonawca Rostowski dowiaduje się w środę. To tak przygotowuje się expose premiera? A teraz na treść. Czym istotnym to expose różni się od tego sprzed ponad dwóch lat? Ano niczym!!! A jaki jest horyzont czasowy zawartych w nim propozycji? Dla reformy emerytur mundurowych to 2060 rok! Już ktoś wyliczył, że wtedy Tusk będzie miał 104 lata. Mam nadzieję, że tak długo nie będzie nas uszczęśliwiał. A jaka jest w ogóle gwarancja, że ten program będzie wdrożony? Ana taka sama jak pierwszego expose – to znaczy żadna! I to jest ten cholerny problem, że wciska się nam wyborcom socjotechnikę, marketing i PR a nie realne rozwiązywanie problemów.
    Jedyna różnica między PO i PIS to to, że ci ostatni na przykładzie Jarka, Lecha, ab Wassermana, Wróbelka itp. zieją nienawiścią, wywalają różnym ludziom futryny o 6:00 rano, są gotowi potrzymać każdego niewinnego w areszcie wydobywczym przez 100 lat byle wydusić zeznanie na bogu ducha winnego przeciwnika politycznego.

    PO ma mniejsze do tego skłonności niż PIS i dla tego głosuję na PO ale nie patrzę już na siebie w lustrze. Nadzieja w tym, że do puki PO rządzi to ma szansę błysnąć. Może mnie, nas zadziwią…. daj Panie Boże!

  139. Polecam Państwu:
    http://alfaomega.webnode.com/products/stefan%20bratkowski%3a%20zdrowy%20rozs%C4%85dek%20ma%20si%C4%99%20dobrze/

    Zdrowego rozsądku, dystansu i obiektywizmu, Bratkowskiemu nie sposób odmówić………

  140. Kartka z podróży pisze:
    2010-01-30 o godz. 20:48

    ——————————————–

    Szanowny „Kartko z podróży”,

    Wierzę Tobie, że we wspomnianej przez Ciebie sytuacji, też byś robił „łosia”. U Ciebie, w moim 100% przekonaniu, byłby to skutek Twojej wrażliwości.
    „Łoś” w wykonaniu Tuska, to w moim przekonaniu, obraz braku profesjonalizmu i uzewnętrznione lęki przed utratą najukochańszego ze stanowisk, poza którym nic nie yłoby tak wspaniałe.
    Gdyby premier był profesjonalistą, kompetentnym, pewnym swego, przedstawiłby swój plan-ofertę, bez emocji i spokojnie czekał na jego poparcie.Gdyby został zaakceptowany przez dostateczną większość/poparcie/ plan wszedłby do realizacji, a jeśli nie, to nie ma sprawy. Z kolei polityk -profesjonalista, zanim by cokolwiek odczytywał na „łapu-capu”, dokładnie , wręczx perfekcyjnie rozpoznałby temat, i tak go rozpracował i przygotował, że „ściemka”/ogłoszenie publiczne/ byłaby zwyczajnym zawiadomieniem wszystkich zainteresowanych, nawet nas-obywateli…
    Swoją drogą, poruszające jest, że państwo „łupi” jednych obywateli za pomocą kas fiskalnych, a wobec innych,nie bacząc na tych poprzednich- premier robi „łosia”…

    Pozdrawiam,Sebastian

  141. wiesiek59 pisze:

    2010-01-31 o godz. 06:58
    ——————————
    Szanowny” Wieśku59″
    z brakiem alternatywy dla Tuska -zgadzam się w pełni, ale z nieskrywanym jeg mnie uwieraniem…
    Jeśli chodzi o współpracę z doradcami, to moje przekonania są takie:
    dobry przywódca wysłuchuje pomysłów najróżniejszych doradców , wszystkie miksuje w swojej głowie , tworzy z nich wstępną wersję wypadkową, słucha doradców w ramach jej oceny i modyfikacji, miksuje, konsultuje, miksuje, konsultuje i… zatwierdza ostateczną wersję. Dopiero wtedy , gdy już jest pewien ostatecznej wersji- deleguje uprawnienia itd…

    Pozdrawiam,Sebastian

  142. katarzyna i magrud W pełni podzielam Wasza ocenę Olechowskiego a nawet więcej:dla mnie to świetnie opakowany i dobrze sprzedający sie produkt tyle tylko,że pusty w środku.Świetnie pasował by do żyrandola a jego prezydentura była by taką ciut lepszą kwaśniewską.I to chyba, w zestawieniu z nowym otwarciem powoduje,że jego szanse znacząco wzrosły. Zgodzicie sie zapewne,że nowy kandydat platformy nie będzie już tak zdecydowanym sondażowym liderem a stawka bardziej się wyrówna i rozłoży na co najmniej trzech,w tym na Olechowskiego i Kaczyńskigo(o ile wystartuje)Odpowiedź na pytanie czy nowy kandydat Tuska będzie sprzedawał sie tak dobrze jak Olechowski jest tu kluczowe,bo jeśli nie to cały liczny antypis(fajne słówko)żadnego wyjścia miał nie będzie.Szanse kandydata PIS są od dawna żadne i o ile Jarosław zachował jeszcze resztki samo zachowawczego instynkty to rzuci na pożarcie Ziobrę bądź w desperacji zdecyduje się osobiście.To w mojej ocenie może wystarczyć na druga turę(i tylko na drugą turę) co w przypadku Lecha nie jest już takie pewne.W jeszcze lepszej sytuacji znajdzie się Olechowski jeśli do drugiej tury wejdzie z kandydatem Tuska a tej ewentualności wykluczyć przyznacie nie można.Poza granicami mojej wyobraźni pozostaje obraz zrozpaczonego i wsciekłego elektoratu pisowego,który karnie w całości pozostaje w domu na czas drugiej tury.Dodatkowe wsparcie nie małej przecież rzeszy hamletów,którzy w Olechowskim dostrzegą bezpiecznik(swoje drogą jakoś nigdy nie potrafiłem przekonać się do tej teorii)może być w zupełności wystarczające.Sztab Tuska(bo przecież nie PO)z pewnością zdaje sobie sprawe z tych zagrożeń i w tym kontekście trochę innego znaczenia nabierają skądinąd zasłużone kłopoty Piskorskiego. Żywię jednak(naiwną być może) nadzieję,że ustalony już przez Tuska i Komorowskiego kandydat połączy w sobie najlepsze wartości Mazowieckigo,Balcerowicza i Wałęsy a wsparty machiną platformy i Cimoszewiczem będzie przy najmniej nie do zakwestionowania.Czy jest wogóle ktoś taki to bedzie zaczynać być widoczne juz całkiem nie długo.Kandydatury Buzka,Sikorskiego,Cimoszewicza,Wolcowej,Palikota czy wreszcie samego Tuska są tak nie możliwe,że aż przykro sie robi słuchając mielenia,,politycznych”komentatorów.Prawdo podobny Komorowski czy niestety Bielecki są jakąś iskierką nadziei dla PIS,że poprowadzi kampanie w swoim starym dobrym stylu(inna sprawa,że w prost do przepaści)i dla tego stawiam,że będzie to ktoś trzeci.Ktoś bardzo dobry a jednocześnie świadomy,że prezydenture zawdzięcza tylko i wyłącznie Tuskowi

  143. Katarzyna pisze:

    2010-01-30 o godz. 21:48
    —————————–
    1.Dziękuję za miłe słowa, które szczerze „odparowuję” niezawodnym vice-versa…
    2.Jeśli chodzi o Tuska, to z mojej strony , moje wpisy dotyczące jego, jako premiera- nie są zabarwione żadnymi uczuciami. Raczej piszę to co mnie w swobodnym jego oglądzie mnie się skojarzyło, poruszyło mnie. Jestem pewien, że kiedy zacznę w zabawę okołopolitykową inwestować emocję, natychmiast przerzucę się na np…. lepienie bałwanków…
    Pozwolę sobie na kilka refleksji dotyczących sensu i niezbędnych warunków, dla korzystnego zgrywania, cennej skądinąd -taktyki „małych kroczków”
    Ja,żyję z przeświadczeniem, że na „małe kroczki musi być właściwy czas. Takim właściwym czasem , dla mtej taktyki może być sytuacja, kiedy dane państwo osiągnęła spory rozwój, jest w sytuacji kontaktowej z rozwijającą się cywilizacją i ogólnie – ma więcej do straceni niż do zyskania- porywając się na bardziej przebojowe scenariusze działania.
    Polska, jest krajem na dorobku, zapóźnionym cywilizacyjnie, zwłaszcza z „uciekającą do tyłu” polską nauką, która „zabusowała” i nie ma na nią rady.
    Pytanie więc jest takie: co nam po uzyskach z „małych kroczków” kiedy strategiczne sprawy zostają z tyłu, są we względnym ruchu wstecznym?
    Pomuśl, czy można wierzyć w to, że zapóżniony kraj stać na kolejne taktyki doraźnie przetrwalnicze? Co będzie z naszym krajem, kiedy cywilizowany świat przeskoczy na jeszcze wyższą półkę w rozwoju cywilizacyjnym, a my zostaniemy przy swoim ?
    Do czego niedosiężnym dla nas pod względem cywilizacyjnym krajom potrzebna będzie
    zacofana Polska, która nie podjęła walki „last minute” o załapanie się, tylko uwierzyła, że ciepłymi , małymi kroczkami, można spokojnie dojść do każdego celu?
    Niestety, doświadczenie wskazuje, że nasz gatunek rzucony na głębokie wody, potrafi dokonywać cudów, a każde ciepełko baaaaaardzo uśrednia nasze możliwości.
    Popatrz na Niemców. Naród kiedyś dynqamiczny, skuteczny, zdolny , pracowity… ze względu na piękną skądinąd wielką opiekuńczość państwa, wyhamowuje w dynamice rozwoju, na naszych oczach. i to kilka lat prze obecnym kryzysem.
    Miewam telefony zachwyconych , korzystających ze wspaniałości tego państwa ,jego obywateli. Wprost nie mogą sobie nachwalić, ile dzięki temu, że nie trzeba się zabijać za byle pracą- można realizować indywidualnych pasji…

    Oczywiście szanuję Twoje prawo do Twoich przekonań, ale moja natura „produkuje” coś takiego, jak powyżej.

    Pozdrawiam,Sebastian

  144. ANCA_NELA pisze:

    2010-01-31 o godz. 09:22
    —————————
    Oj, ANCO-NELU,

    chyba Cię za dobrze wychowano, bo jakbyś wpadała w pułapki dobrej kindersztuby…
    Ja, jako nieskomplikowana natura działam m.in. na takiej zasadzie:
    jeśli ktoś napisze z sensem, to inwektywy ad personam „inwektywują” wyłącznie inwektywującego…
    Jeśli ktoś pisze jak „głupeczek” to jakbyśmy mili dla niego nie byli…
    Oczywiście pomiędzy tym wszystkim uwzględmiamy – wszystkie możliwe kominacje i warianty, pamiętając, że na koniec i tak swoje wychodzi na swoje…

    Pozdrawiam Sebastian

  145. 123 Kawon

    Rozumiem Twoje wątpliwości ale nie do końca się z nimi zgadzam. Problemem Polski była ciągła zmiana rządów a przed Tuskiem jedynie Buzek rządził przez cztery lata.Tusk i jego ministrowie przyszli do urzędów często zrujnowanych przez PiS/ np.MS,Edukacji,MP itd./ w innych pracują urzędnicy przyzwyczajeni do traktowania ministrów i wice-ministrów jak meteory.Pamiętaj również że wybory odbywały się wcześniej i PO była w trakcie zmiany programu, tego Rokity z 2005r.Pamiętasz sławetną konferencję Rokity,Śpiewaka i Gowina, jak cała partia się od nich odcięła. Też mam pretensje za CBA i IPN ale pamiętaj że nie wszyscy tak myślą i w kazdej partii są frakcje a ci posłowie mają swoich wyborców, to był czas kiedy triumf święciły poglądy Rokity.To on nie Tusk był gwiazdą mediów i to przez niego wiele osób nie odrózniało PiS i PO a ty to robisz do dnia dzisiejszego.A ja jeszcze twierdzę że główną przyczyną porażki PO w 2005 r. był właśnie Rokita,który łaskawie przyjechał z kursu angielskiego,już widział się w roli Premiera ale uważał że to inni za niego zrobią kampanię i popracują. Jestem pewna że wyeliminowanie przez PiS Rokity było mistrzostwem świata w strzelaniu gola do własnej bramki. To jego odejście w przekazie medialnym zmieniło język PO i wreszcie zaczął być słyszalny nie Rokita a Tusk.Przypuszczam że stało by się to i tak ale trwałoby dłużej i frakcja Rokitowo-Gowinowska nie byłaby tak łatwo spacyfikowana.
    Ja o to o co mam największe pretensje do Tuska to za fatalną politykę informacyjną,bo to nie jest prawda że nic nie zrobiono,zrobiono wbrew pozorom dużo tyle tylko że to jest nudne dla mediów i nie spektakularne. Przypuszczam że jedną z przyczyn dla których Tusk rezygnuje jest właśnie chęć zachowania ciągłości, nie bużenia tego co jego ludziom udało się zbudować. Znamienna była wypowiedź Zdrojewskiego,który powiedział że on jest za Tuskiem Premierem bo szkoda by było zostawiać to co zaczęło się budować. Wcześniej Kudrycka przyznała że dopiero po dwóch latach udało jej się zbudować dobry zespół i tak możemy mnożyć przykłady. Nie wspominam o kryzysie bo u nas dlatego że go specjalnie nie odczuliśmy,jest bagatelizowany.Nie bierze się pod uwagę że wiele projektów zablokował i skoncentrował całą uwagę Rostowskiego i Tuska nie na nowych a na ratowaniu tego co można uratować. My żyjemy dniem dzisiejszym, mediom czas jeszcze bardziej się skraca,wszyscy chcieliby już teraz,jak najszybciej i np.autostrada od projektu do otwarcia ma być zbudowana w miesiąc.
    Proponuję abyś zrobił takie ćwiczenie; weź projekty wszystkich ministerstw i zastanów się w jakim kierunku idą.Może nie odpowiada Ci tempo ale czy to myślenie jest wbrew obywatelom czy raczej odwrotnie i zastanów się co by się działo gdyby wybory parlamentarne zamiast w 2007r były w tym roku.
    O ustawie medialnej nie będę pisała bo już wcześniej dość wyraźnie powiedziałam swoje zdanie, odbieranie przywilejów w formie proponowanej przez Ciebie to samobójstwo choć też uważam że trzeba to zrobić jak najszybciej a podając rok 2060 znowu ulegasz powierzchownym medialnym przekazom. Jak na mój rozum to roczniki przechodzące na innych zasadach zaczną to robić już w 2027 i sądzę że równocześnie zostanie w ustawę wmontowany mechanizm że chętni już pracujący będą mogli także zacząć pracować na nowych zasadach, to zależy tylko od marchewki jaką im sie da.Przypuszczam że zrobią to podobnie sprytnie jak z pomostówkami i chętnych do przechodzenia po 15 latach będzie niewielu.

  146. do 123kawon pisze: 2010-01-31 o godz. 11:45

    Pisze Pan starannie, przyjemnie się czyta, dziękuję.
    Treść komentarza zaliczyłem do „wyrażających zniecierpliwienie”.

    W ramach polemiki na początek:
    1. Muszę przypomnieć definicję polityki Tuska, którą zacytowałem w En passant.
    „polityka jest sztuką mądrego reagowania na to, co się dzieje, a nie projektowania tego, co ma się dziać” (zapożyczenie z Johna Graya)

    2. Jeśli uczciwie pomyślimy co Tusk i PO przejęli po J. Kaczyńskim i PIS, to zrozumiemy, że Tusk, domyślając się przyczyn upadku PIS, robił wszystko dla zapanowania w kraju spokoju i wyszydzanej, bo rzadko używanej w polityce miłości. Tusk wiedział jak zareaguje opozycja na słowo miłość. Jednak notowania się utrzymały. Polacy powiedzieli OK. tak trzymać! Tylko dziennikarze mieli nudno i judzili, niby w naszym imieniu. Jak nudno spada oglądalność i kasa.

    3. Powtarza Pan w swoich komentarzach najmodniejsze słowo ostatnich lat „pijar”. Wszystko dla PR, tylko PR bo prezydentura to obsesja!
    Tusk budzi się rano i myśli o zemście (Kurski).
    Mówi Pan „Dla Tuska odwrotnie,media stały się narzędziem,nauczył się komunikować ze społeczeństwem ponad nimi i kiedy te za bardzo się rozzuchwalają i atak staje się zbyt silny, nie atakuje ich,nie próbuje obłaskawić,wręcz ignoruje.Dziennikarze i ich kamery stały się dla niego narzędziem do kontaktu ze społeczeństwem,bo to do niego ma dotrzeć przekaz.” jakby z wyrzutem.
    Czy to, że polityk używa mediów to dziwactwo?

    4. Pisze Pan „Tusk i PO przesądzili o powstaniu CBA”. A co mieli zrobić? Przecież Tusk bał się korupcji w szeregach PO. Tusk za namową Rokity zgodził się też na obecnego szefa IPN, który z tej zacnej instytucji uczynił źródło niepotrzebnych, wypalających energię, konfliktów.

    5. Wyśmiewa Pan projekt reformy, która niekorzystna dla pewnej grupy wyborców da owoce w 2060 roku.
    Dla mnie planowanie skutków poza kadencję jest cudownym wyjątkiem w polskiej polityce. Przecież ta robota pod swoje 4 lata była i jest krytykowana.

    6. Dziwi się Pan, że nie ma szczegółów w wystąpieniu w PW. Czy Pan na miejscu Tuska mówiłby do takiego audytorium, w takim politycznie czasie, o szczegółach? Łącznie ze szczegółami nieuzgodnionymi z partią obrotową?

    Serdecznie pozdrawiam

  147. @katarzyna, @stasieku

    Dziękuję za uwagi, z większością się zgadzam. Ale z niektórymi nie. Z czym się nie zgadzam?

    1. PO i Tusk odpowiedzieli się za utworzeniem CBA bo myśleli wtedy o PoPisie a nie o konsekwencjach powstania kolejnej spec służby. Nie liczyło sie dobro państwa, lecz ich partii! Prześledźcie dyskusje prasowe z tamtego okresu. Co mądrzejsi już wtedy przewidywali skutki powstania CBA, dla którego ustawę pisał przecież nawiedzony Kamiński. I choć mieli rację to CBA powstało. Od polityka oczekuję, że potrafi słuchać mądrych doradców a nie uczyć się na błędach powstałych na naszej skórze. Czy konieczne było tworzenie oddzielnego CBA? A wydział, oddział czy co tam w CBŚ lub KG Policji by nie wystarczył?
    Doświadczenia pierwszego okresu działania CBA były dostateczne i moment po przejęciu władzy przez PO też właściwy, aby albo CBA wtedy zlikwidować albo zamienić na wydział CBŚ. Nie zrobienie tego kroku wtedy (już byśmy o tym zapomnieli a i ta frakcja w PO, która CBA broniła też już o tym by nie pamiętała) najbardziej dziś kosztuje PO i Tuska. Jedyna nadzieja w tym, że to go czegoś nauczy i ma chłop szczęście, że w tym CBA same nieudaczniki i nawet porządnie afery zrobić nie potrafią!

    2. @katarzyno – Ten występ Rokity, Gowina i Śpiewaka na konferencji z programem dla partii, o którym PO wtedy nic nie wiedziała to taki sam Majsterstück jak w piątek ogłoszony nowy- stary program dla rządu Tuska, o którym jego jedyny dziś koalicjant PSL nic nie wie! Tak się nie zdobywa poparcia! Tusk zamiast mieć teraz w PSL sojusznika ma w najlepszym przypadku obojętnego kibica. Już chłopcy w przedszkolu powinni wiedzieć, że jak przeciwnik mocny to potencjalnych sojuszników się zachęca do przynależności do nas a nie zniechęca. To jest właśnie ten brak zdolności do kompromisów, koalicji itp. Jakoś ani Ty ani @stasieku się na ten temat nie zająknęliście. A to jedna z większych słabości, nie, nie PO tylko osobiście Tuska. Przykład? A popatrzcie na radio i TV. Mało? Jak się chce mieć wszystko to nie ma się nic. I jak teraz publiczne środki masowego rażenia w kampanii będą Tuskowi i PO dokopywać i jak ich od tego du… (pardon!) zaboli, to może się kolejnej rzeczy nauczą.
    Nie wiem jak Was, ale mnie ktoś kto na czymś takim i takim kosztem się uczy słabo rajcuje…

    3.@stasieku – OK jestem zniecierpliwiony, zdegustowany i co tam jeszcze. Bo marnujemy pierwszą od 1875 roku szansę cywilizacyjną Polski! Niby nikt nam dziś nie zagraża, ale nie wydaje mi się abyśmy dysponowali przesadnie dużą ilością czasu.

    4.@stasieku – Ad. Twoje 2. Jak mnie wiele lat temu mój szef awansował na kolejne kierownicze stanowisko to mi powtarzał, że dyrektor, prezes, szef nie jest od tego, aby go ludzie kochali, ale od tego aby skutecznie nimi rządził. Przenosząc to na politykę polityk (w tym konkretnym przypadku Tusk) nie jest od tego, aby robić miłość tylko, aby skutecznie rządzić w Polsce! I tego od niego oczekuję. Niczego więcej!

    5.@stasieku – Ad Twoje 3 to chyba nie jest cytat ze mnie.

    @katarzyno, @stasieku ale tak w ogóle to fajnie jest trochę się nie pozgadzać z kimś na Waszym poziomie! Tak trzymać! Może wspólnie do czegoś sensownego dojdziemy i będzie to wspaniałe ćwiczenie umysłowe. Bo chyba nie sądzicie (ja nie sądzę), że ktoś – poza może naszą Gospodynią – się tym przejmie? Niestety…..

  148. Sebastian – 14:12
    Jakbyś zgadł z tym wychowaniem. Dokładnie tak jest 😀
    I wiele razy musiałam się tłumaczyć, że ja tylko jestem uprzejma a nie głupia, co wciąż dla wielu jest zaskakujące. Taka rysa w charakterze 😆
    Myślę, że już sobie dość uprzejmości nawzajem wypisaliśmy. Dajmy od tego tematu odpocząć sobie i innym 😉

  149. 123kawon pisze: 2010-01-31 o godz. 21:00

    Jest duża zgodność poglądów. Boleję nad swoją naiwnością, kiedy wrzeszczałem w Internecie „zostawić Kamińskiego”.
    Rzeczywiście cytat z Katarzyny przypisałem nie wiem dlaczego Panu. Wstyd mi, ale to jakieś zmęczenie komputerowe.
    Dla Gospodyni ten sondaż blogowy powinien mieć znaczenie.
    Oczywiście jeśli bez piany argumentujemy.
    Serdecznie pozdrawiam

  150. ANCA_NELA pisze:

    2010-01-31 o godz. 22:25
    ——————————
    już daję,
    Dziękuję, Pozdrawiam,Sebastian

  151. Byc moze powinienes zastanowic sie nad pozycjonowaniem strony? pozycjonowanie Pozycjonowanie to umieszczanie jej wysoko w wynikach wyszukiwarek dzieki stosowaniu pewnego rodzaju zabiegow. Jeszcze do niedawna najlatwiejszym sposobem pozycjonowania bylo umieszczanie w tekscie, zamieszczonym na stronie, slow i fraz kluczowych pozycjonowanie.. Byly i sa one latwe do odnalezienia dla tzw. robotow wyszukiwarek. Slowa takie najczesciej wyodrebnia sie z tekstu za pomoca pogrubienia lub podkreslenia po to, aby staly sie jeszcze bardziej widoczne. Gdy wiec dane haslo zostanie wpisane pozycjonowanie w wyszukiwarce a jest dobrze wyeksponowane na stronie to istnieje duza szansa, ze strona ta pojawi sie gdzies na poczatkowej liscie wynikow wyszukiwania.
    Pozycjonowanie to metoda, dla ktorej wazne sa wewnetrzne linki, pozycjonowanie optymalizowanie tresci i inne. Strona musi byc, bowiem zauwazana przez wyszukiwarki, ale jednoczesnie tez przez ludzi.

    Musi zachecac trescia i wygladem do jej otwarcia i odwiedzenia.
    Pozycjonowanie umozliwia, co prawda jej widocznosc pozycjonowanie,ale to jeszcze nie znaczy, ze krotki tekst ze strony, pojawiajacy sie razem z wyszukana fraza, bedzie na tyle ciekawy i przejrzysty, ze uzytkownik szukajacy wiadomosci na dany temat pozycjonowanie otworzy akurat ten link. Korzystanie z wyszukiwarek bardzo pomaga w zdobywaniu informacji, dlatego dla kazdego uzytkownika wazne jest, aby, na pierwszych stronach otrzymanych wynikow, pozycjonowanie stron wyswietlaly sie te najbardziej rzetelne, kompetentne i sprawdzone.

css.php