Skrót myślowy - Blog Janiny Paradowskiej Skrót myślowy - Blog Janiny Paradowskiej Skrót myślowy - Blog Janiny Paradowskiej

14.02.2010
niedziela

PO o konstytucji, PiS o hakach

14 lutego 2010, niedziela,

Niewiele miejsca poświecono nowelizacji konstytucji zaproponowanej w końcu przez PO. Więcej uwagi niż konkretnym propozycjom poświęcono temu, że obok siebie stanęli i to w dobrych humorach Donald Tusk i Grzegorz Schetyna.

Od dawna twierdziłam, że ten duet jest w stanie przetrwać różne burze i wydaje się, że tak jest obecnie, choć niewątpliwie były wicepremier został zraniony mocno. Schetynę ceniłam jednak zawsze za umiejętność gry zespołowej i dość realistyczne wyobrażenia na swój temat. Prawda, że był taki moment, gdy wyobraził sobie, że może zostać na przykład premierem, ale nie trwał on długo.

Niektórych konstytucyjne propozycje PO zdegustowały, jako minimalistyczne, inni uznali je za zbyt radykalne, a jeszcze inni machnęli ręką, bo przecież rzecz w bliższej, ale może i dalszej przyszłości jest niewykonalna, czyli po prostu mamy „piar”. Zapewne też, ale jednak początek dyskusji zapowiadanej od lat jest. PiS położyło na stole swój projekt, PO swoją nowelizację. SLD chce bronić status quo, w PSL też coś się rodzi, a kilka rzeczy trzeba będzie uregulować, choćby w związku z przystępowaniem do strefy euro.

W propozycjach Platformy widzę rozwiązania rozsądne, do których zaliczam zmierzenie się z siłą prezydenckiego weta. Podobnie jak byli prezesi Trybunału Konstytucyjnego uważam, że obecnie weto ma zbyt wielką moc destrukcyjną, bardzo utrudnia rządzenie i nie chodzi o barierę przed rządami oszołomów czy trudny charakter prezydenta, obecnego czy jakiekolwiek innego. Bardzo dobry i rozsądny prezydent Kwaśniewski zablokował reformę podatkową rządu Jerzego Buzka z czysto partyjnych kalkulacji, samorządową też mocno zepsuł.

Weto nie jest instrumentem merytorycznym, to potężny instrument polityczny. Merytoryczne jest odesłanie ustawy do Trybunału Konstytucyjnego. Rozsądny jest też pomysł, aby TK w ciągu trzech miesięcy wydawał orzeczenie, gdy prezydent ustawę skieruje. Obecne doświadczenia dowodzą, że na wyrok czeka się zbyt długo. Oczywiście TK może tłumaczyć, że napływ spraw jest zbyt duży, ale jednak są takie sprawy, które powinny być priorytetowe. Nie może być tak, by ustawa o odebraniu części uprawnień emerytalnych b. funkcjonariuszom SB, w tym także pozytywnie zweryfikowanym już w Polsce niepodległej, czekała miesiącami i Trybunał zajął się nią dopiero po wejściu przepisów w życie. Nikt mnie nie przekona, że o takim terminie zadecydowała zbyt długa kolejka w trybunale. Bardziej skłaniam ku przekonaniu, że ponieważ sprawa jest politycznie trudna i drażliwa, werdykt dość świadomie odwlekano.

Postulat, by wnioski prezydenta miały swego rodzaju priorytet, żadnej autonomii TK nie narusza. Nie zgadzam się, że obniżenie siły weta to obniżenie rangi prezydentury. Rangę prezydentury kreuje w dużej mierze ten, kto urząd sprawuje, a nie tylko przepisy konstytucji czy ustaw. Nie ukrywam też, że jestem zwolenniczką wyboru rezydenta przez Zgromadzenie Narodowe, a nie w głosowaniu powszechnym. I tak mamy system w gruncie rzeczy kanclerski, a więc trzeba dokończyć budowę takiego właśnie modelu.

Gorzej jednak idzie mi z akceptacją innych pomysłów. Rozumiem, że całkowite zniesieniem immunitetu będzie się publiczności bardzo podobać, ale sądzę, że powinien on zostać. Z prokuraturą i organami ścigania mamy ciągle kłopoty i bezpieczniej jest i dla rządzących, i dla opozycji, gdy immunitet istnieje. Nie ma z nim zresztą realnych kłopotów. Dziś presja opinii publicznej jest tak wielka, że praktycznie każdy parlamentarzysta immunitetu natychmiast się zrzeka, wyjątkiem sprawa senatora Piesiewicza – mocno niejasna, gdy idzie o postępowanie prokuratury. Pozostają ci, którzy drogówce machają legitymacjami poselskimi przy przekraczaniu szybkości, ale na brak kultury i tak nie ma rady. Znam takich, którzy nie machają i mandaty płacą.

Wydaje mi się także, że dość wątpliwie jest aż takie ograniczenie liczby posłów i senatorów. Zgoda, Sejm nie musi liczyć 460 posłów, ale dlaczego tylko 300? Skąd ta liczba? Z sufitu? Niedawno mówiono o 360. Dlaczego senatorów ma być 49? Czy dlatego, że nie wiemy, co zrobić z Senatem, jaką rolę ma pełnić, a więc poślemy tam byłych prezydentów (co jest pomysłem dobrym, byłabym zresztą także za tym, aby lepiej wykorzystać byłych premierów) i zmniejszymy liczbę wybieranych? Ale może w ogóle należałoby Senat zlikwidować albo go zasadniczo przekształcić. Rzecz w tym, że nikt nie ma pomysłu, jak to zrobić i PO też nie ma. PSL przebąkiwał coś o izbie samorządowej, ale rzecz jest wyjątkowo mglista. Pozostawienie okrojonego Senatu uważam za jedną z większych słabości całego projektu nowelizacji. To jest przyznanie się do bezradności.

A, swoją drogą, ciekawemu eksperymentowi poddaje Donald Tusk własną partię. Gdyby założyć, że utrzyma się obecne wysokie poparcie dla Platformy, to na takiej reformie Sejmu i Senatu właśnie PO traciłaby najbardziej. Zamiast 250 posłów – miałaby na przykład 120, 130, co oznacza, że aparat polujący na miejsca na listach wyborczych nie będzie zachwycony. I nie zrekompensuje mu tego udział w zapowiadanych prezydenckich prawyborach. Gorąco popieram natomiast wykreślenie z konstytucji Biura Bezpieczeństwa Narodowego oraz Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji. Liczba instytucji mających usytuowanie konstytucyjne i tak jest zbyt wielka.

Gdy więc przyjrzeć się propozycjom PO, jest o czym dyskutować. Tylko czy ktoś dyskutować zechce? Zwłaszcza w kampanii wyborczej, skoro już nam zapowiedziano, że haki są. I to nawet takie, które objęte są tajemnicą państwową, czyli najgrubszego kalibru. Teraz właściwie wypada ogłosić debatę nie o nowelizacji konstytucji, ale licytację, kto pierwszy tę zasłonę z tajemnicy państwowej zedrze. Ja w każdym razie mam swoich faworytów.

***

PS.

Obiecałam obszerniejszą korespondencję przy okazji co drugiego wpisu blogowego. Chcę jednak zapewnić Państwa, że ponad setkę komentarzy przeczytałam, dużo jest znakomitych i bardzo popieram tych, którzy uznali, że pan Ryszard Sobiesiak przed komisją śledczą to jeden z ciekawszych i bardziej prawdziwych momentów w jej pracach. Zderzenie nie z politykiem, ale z przedsiębiorcą, nawet jeśli za coś tam w przeszłości był karany i ma obcesowy styl bycia, powinno dać posłom śledczym wiele do myślenia, ale pewnie nie dało, bo oni są od roboty partyjnej. Nie podzielam oburzenia na pana Sobiesiaka i na przewodniczącego Sekułę, którego nadal uważam za bardzo dobrego przewodniczącego komisji. Niby dlaczego miał to wystąpienie przerywać? Dlatego, że ktoś wreszcie przypomniał politykom, od czego są i jak powinien wyglądać proces legislacyjny?

Najśmieszniejszy był Mariusz Kamiński, który oznajmił, że nie będzie komentował słów „przestępcy”. Po tym przesłuchaniu nabieram coraz więcej wątpliwości, czy to Ministerstwo Finansów w ogóle w kwestiach hazardu się orientuje, czy też pan Kapica ma wystarczającą wiedzę, by pisać ustawy. Wygląda na to, że rząd znów wyprodukował jakiś bubel.

Ciekawe jest także to, że wyjaśnienia przed komisją nie zmieniają z góry ukształtowanych opinii. W komentarzach o panu Sobiesiaku usłyszałam to samo, co słyszałam wcześniej, a przecież jednak sporo wyjaśnił i nie jest prawdą, że nie wniósł niczego nowego. Owszem, wniósł bardzo wiele nowego. Trudno to dostrzec, gdy zajmuje się ktoś jedynie takim głupstwem, jak ustalanie, jak długo panowie Schetyna z Sobiesiakiem się znają.

Dzięki na obszerny komentarz na blogu na temat stosunków wrocławskich, to bardzo pouczające i rozjaśniające sprawę. Nie zanotowałam niestety, kto to napisał.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 239

Dodaj komentarz »
  1. Studium nienawiści. Tak rodzi się faszyzm.

    Blog: http://www.kontrowersje.net/tresc/studium_nienawisci

    Chciałbym zwrócić szczególną uwagę na ten film wideo: „Mam Tupet”.

    To coś niesamowitego. Koniecznie trzeba obejrzeć do samego końca. Ale najbardziej podoba mi się fragment zaczynający się pod koniec 4 minuty tego filmu.

    Ja ten filmik oglądam na okrągło już drugi dzień. Jest naprawdę wyjątkowy, niesamowity i każdemu go polecam.

  2. Według mnie, po przesłuchaniu Sobiesiaka PO będzie miała około 90% poparcia.

    A jak wyeliminują całkowicie ludzi pokroju Kamińskiego, by już bezkarnie kręcić lody, to będzie to około 99%.

  3. Masa, Kiełbasa, Rosół, Drzewko, Miro, Grzechu, mały fragment plejady gwiazd. A wszystkiemu winien Kamiński, PiS i Rydzyk.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Matka Kurka napisał:

    Pamiętam co sam wypisywałem na temat PiS i zwolenników tej partii, dlatego dziś nie uważam, poza ewidentnymi przypadkami skrajnej głupoty, żeby wypowiedzi zwolenników PiS były w czymś gorsze od moich. Są tak samo przerysowane, tak samo emocjonalne, tak samo kpiące i tak samo szorstko zwracające uwagę na tępotę partyjniacką fanatycznych zwolenników partii PO.

    A gdyby chcieć być całkiem uczciwym, to trzeba dodać jeszcze jedną rzecz, mianowicie taką, że krytycy PO, którzy są zwolennikami PiS mają znacznie utrudnione zadanie, ponieważ nadal są na cenzurowanym i nadal traktowani społecznym ostracyzmem.

    Jestem w tej wygodnej sytuacji, że uczestniczyłem w biegu wydarzeń i w zasadzie czuję się zwycięzcą pojedynku, w którym wcale nie byłem na uprzywilejowanej pozycji, to Kaczyńscy walili we mnie z pozycji władzy i publicznych mediów rozdrapanych nocą.

    Wolę stawać do pojedynku w takich realiach, niż walić z pozycji faworyta, w tych co dostają od wszystkich naokoło. Dziś pastwienie się nad PiS i zwłaszcza nad wyborcami PiS uważam za sadystyczne tchórzostwo, nie dlatego, że to niewiniątka i nie potrafią się odmachnąć, ale dlatego, że to skandalicznie nienormalne i niedemokratyczne jest.

    http://www.kontrowersje.net/tresc/nie_widze_w_tym_zadnej_wiochy_czyli_wyborca_pis_tez_czlowiek

  6. Matka Kurka napisał:

    Tylko na tym Portalu są liczne dowody na to, że głosujący na PiS nie są kmiotami bez głowy, staruszkami z chrustem na plecach, czy paranoikami jak co poniektórzy politycy z PiS i PO.

    Mają swój pomysł na swój kraj, ten pomysł w sferze bogoojczyźnianej, patetycznej, romantycznej, ułańskiej jest mi tak daleki jak Krymowi Rzym, ale nie tylko toleruję te poglądy, zgadzam się z wieloma innymi poglądami zwolenników PiS i zawsze się zgadzałem.

    Nawet za czasów PiS głosiłem swoją antypatię do peerelowskich generałów, tandety ideologicznej zwanej ?poprawnością polityczną? i politycznego złodziejstwa wszelkiej maści. Pora patrzeć na rzeczy takimi jakim są.

    http://www.kontrowersje.net/tresc/nie_widze_w_tym_zadnej_wiochy_czyli_wyborca_pis_tez_czlowiek

  7. Matka Kurka napisał:

    Gdyby nie PiS i nawet psychopata Kamiński, nic by się nie zmieniło, kompletnie nic i dalej mielibyśmy powszechne słodko pierdzące przekonanie, że oto zbawcy zastąpili tyranów. Jest nienormalne, straszliwie niebezpieczne i prostackie, że krytykując władzę za oczywiste przyjmuje się poniewieranie opozycją i wyborcami opozycji. Nie te czasy, nie ta władza.

    http://www.kontrowersje.net/tresc/nie_widze_w_tym_zadnej_wiochy_czyli_wyborca_pis_tez_czlowiek

  8. Studium nienawiści. Tak rodzi się faszyzm.

    Blog: http://www.kontrowersje.net/tresc/studium_nienawisci

    Ciekawi mnie czy zwróciliście uwagę na szczególny i bardzo wymowny element jaki pojawia się po 5 minutach i 20 sekundach filmu „Mam Tupet”.

    To nieprzebrane stado stłoczonych baranów, czy też owiec, przewijające się przez ekran pod koniec tego filmu. Chwilami wydaje się, że to jeden z filmów Leni Riefenstahl nakręcony podczas jakiejś ważnej nazistowskiej orgii zorganizowanej na cześć Hitlera.

    No i na koniec te czarne owieczki straszone parasolem i zamierające ze strachu w pozycji do góry nogami. Wszystko to robi wielkie i bardzo poruszające wyobraźnię wrażenie.

  9. I jeszcze kilka słów w nawiązaniu do filmiku „Mam Tupet”.

    Myślę, że wręcz oczywistym jest, że metafora ta przedstawia elektorat PO całkowicie zindoktrynowany przez lewackie media.

    Przecież codziennie jesteśmy świadkami jak praktycznie 24 h/dobę, od prawie 5 lat straszy się oświecony i niesamodzielnie myślący elektorat PO. Właśnie straszy się tym wymyślonym przez te media Czarnym Ludem. A te ogłupione przez media czarne barany ze strachu aż mdleją na samo tylko wspomnienie tej fantasmagorii, tak bardzo się boją.

    Prawdziwi totalitaryści, nie tylko medialni, straszą na chama ogłupiały oświecony bezmyślny lud wymyślonymi na użytek propagandowy socjologicznymi sloganami by odwrócić uwagę od siebie. Od swoich totalitarnych skłonności w każdej dziedzinie. A wszystko po to by chronić, swoje i postkomuszego układu polityczno-medialno-mafijnego który realnie sprawuje władzę w Polsce od 1989 roku, ciemne interesy.

    Tylko ślepiec tego nie dostrzega. Chcą za wszelką cenę posiąść władzę absolutną, eliminując wszelką opozycję, również medialną. Stąd to straszenie na każdym kroku Czarnym Ludem. Pozostawią co najwyżej dla pozoru nic nieznaczącą pozorną opozycję na wzór tej jaką mieliśmy za komuny i tyle. Taki jest docelowy plan tych prawdziwych totalitarystów którym ciągle mało. To nienachlana bestia.

  10. Sobiesiak wiedząc, że PO chce zniszczyć Kamińskiego by już bezkarnie kręcić lody, zagrał w ich trąbę i zaatakował frontalnie tylko Kamińskiego.

    Cwaniaczek. Sobiesiak liczy, że posłowie PO pomogą mu w zniszczeniu Kamińskiego i wymiganiu się od odpowiedzialności.

  11. Prośba do autora bloga.

    Czy naprawdę niemożliwe technicznie jest blokowanie Troli zabijających dyskusję?

    Byłoby miło, gdyby można było poczytać przemyślenia różnych osób, a nie jednej zachwyconej sobą, wpisującej 9 kolejnych bezsensowych i nie na temat uwag.

    Rozumiem, że niektórym jest absolutnie obca kultura cywilizowanej dyskusji, ale przecież można blokować ich IP.

    Albo niestety moderować posty.

  12. @Lustro 19:50

    Odpowiedzialności za co, pray tell? 🙂 Jakiż to czyn kryminalny popełnił Sobiesiak?

  13. Lustro pisze:

    2010-02-14 o godz. 19:50
    Sobiesiak wiedząc, że PO chce zniszczyć Kamińskiego by już bezkarnie kręcić lody, zagrał w ich trąbę i zaatakował frontalnie tylko Kamińskiego.

    Cwaniaczek. Sobiesiak liczy, że posłowie PO pomogą mu w zniszczeniu Kamińskiego i wymiganiu się od odpowiedzialności.
    Lustro… Gdyby p.o. chciało zniszczyć kamińskiego mariusza to by to zrobiło wcześniej ! Tusk i P.O. jest / była / zbyt liberalna wobec tego pisowskiego ” polityka ” , stojącego na czele : niepolitycznej ” firmy ” ! Platforma i Tusk nigdy nie powinni zgodzić się , aby aparatczyk partyjny stanął na czele c.b.a. ! Mało tego : powołanie tej ” policji politycznej ” , powstałej przy udziale p.o. , było kardynalnym błędem !
    Ryszard Sobiesiak to nie ” cwaniaczek ” , ale biznesmen , który płaci tu , w Polsce ogromne podatki… Podatki niczym nie uzasadnione , bo jakość usług państwowych przypomina trzeci świat…Bardzo dobre było Jego oświadczenie , złożone przed komisją… Słuszna krytyka : polityków i żurnalistów wywołała ten atak na niego…
    Stanisław

  14. Ktoś kto zasłania rzeczywistość krzywym lustrem próbuje skupić uwagę oglądających na ich własnych karykaturach.

  15. Dlaczego paranoik znowu straszy na tym forum ?

  16. Nie rozumiem zachwytu nad propozycjami podatkowymi wicepremiera Balcerowicza. Proponował on docelowo CIT, PIT i VAT w wysokości 22%. http://archiwum.polityka.pl/art/wielka-rewolucja-podatkowa-balcerowicza,388765.html
    Być może z punktu widzenia najlepiej sytuowanej grupy społecznej, która wówczas płaciła 40% było to korzystne, ale grupa ta stanowiła nie więcej niż 5% społeczeństwa (bez urazy, ale większość dziennikarzy znajdowała się i dalej znajduje wśród najlepiej sytuowanej grupy społecznej. To nie jest zarzut, ale wydaje mi się, że zauważalny jest mimo wszystko wyraźny konflikt interesów). Najuboższa część społeczeństwa by na tej reformie ucierpiała. Wyższy podatek VAT wobec wszystkich towarów, czy usunięcie wszelkich ulg oraz podniesienie podatku PIT… Niemal we wszystkich państwach rozwiniętych funkcjonuje podatek progresywny i sięga nawet do 40-50%… Dlatego uważam że ówczesny prezydent Rzeczypospolitej Aleksander Kwaśniewski postąpił jak najbardziej słusznie. Należy podkreślić, że polityk ten pochodzi z lewego skrzydła polskiej sceny politycznej dlatego uważam że weto to było nawet jego obowiązkiem wobec wyborców.
    Chciałbym się teraz generalnie odnieść do propozycji PO dotyczącej ograniczenia weta prezydenckiego. Całkowicie nie zgadzam się z aprobatą Pani Redaktor w stosunku do pomysłu PO. Tzw veto player, czyli „bezpiecznik” w systemie politycznym funkcjonuje w wielu rozwiniętych i rozwijających się demokracjach. Zmusza ono polityków do wypracowywania kompromisu politycznego pomiędzy różnymi stronami sceny politycznej.
    Weto refleksyjne, które miałoby być obalane bezwzględną większością głosów, byłoby w polskiej polityce nic nie znaczącym gestem prezydenta. Scena polityczna jest tak skonfliktowana że żaden dialog z tak słabym prezydentem nie istniałby. Senat ze względu na większościową ordynację jest zawsze zdominowany przez zwycięską partię. Propozycja PO wręcz zmienia polski system polityczny w brytyjski – z jedną różnicą, w Polsce rządzą koalicje a tam jedna partia. Należy jednak pamiętać że w Wielkiej Brytanii kultura polityczna kształtowała się przynajmniej przez 300 lat, u nas zaledwie przez 20. Uważam że nie stać nas jeszcze na pozwolenie zwycięskiej partii/partiom w jednych wyborach na rządy nieograniczone. Za krótki staż, zaistniałoby ryzyko rządów autorytarnych a przynajmniej populistycznych. Weto prezydenckie może nas ratować też przed propozycjami populistycznymi wielu rządów. Aleksander Kwaśniewski moim zdaniem udowodnił że można było to weto stosować w sposób rozsądny i prowadzący do kompromisu (np. nie 15, nie 17 województw a 16)
    „Veto player” to nie tylko silne weto prezydenckie, to także inaczej wybieralna izba wyższa parlamentu, z różną kadencją, mogąca blokować rozwiązania polityczne większości (patrz Niemcy, USA). To także zwiększona rola regionów w tworzeniu prawa ( Szwajcaria ), odpowiednia (nastawiona w sposób kooperatywny ) kultura polityczna (Skandynawia i np korporatywizm ), czy też duża ilość partii w parlamencie która zmusza do współpracy między poszczególnymi siłami politycznymi. Dlatego przesadą jest mówienie że nasz system polityczny jest wyjątkowy i nigdzie indziej jedna siła polityczna nie ma możliwości tak silnej kontroli rządu co w Polsce. W naszym systemie prezydent (przede wszystkim jego silne weto, słabe będzie lekceważone! ) jest ostatnim bezpiecznikiem przed nieodpowiedzialnością rządu.
    Pozdrawiam,
    Maciej

  17. Zagrywka Brata Brata, jakoby pretendenci do prezydentury mieli coś na sumieniu, jest już nieco nieświeża, przedatowana, nikt z rozsądnych wyborców nie uwierzy w rewelacje sprzed lat. Brat Brata tkwi niewzruszenie w twierdzy podejrzeń i niedomówień, co świadczy raczej o niedorozwoju umysłowym, niż o jakiejś nadzwyczajnej przenikliwości tego umysłu politycznego, wciskanego na chama przez prawicowe media. Partia Tuska jest mocno niedoskonała, ale nie oderwała się jeszcze w swoich poczynaniach od realnego świata, a to co nam proponuje jest raczej pytaniem do obywateli, niż realnym projektem. Nie będę analizował dotychczasowych propozycji ustaw tej partii w kwestiach dotyczących gospodarki oraz relacji światopoglądowych pomiędzy podejściem liberalnym i doktrynalnym, skupię się na ostatnich propozycjach zmian umocowani rządu w konstytucji. Ogólnie można ocenić propozycje PO za mało rozsądne i niepoważne, bo kto zagwarantuje, że władzę będzie sprawowała zawsze władza przewidywalna partia, nie dążąca do autorytaryzmu, a projekt PO daje takiemu ugrupowaniu taką szansę. Władza musi być zrównoważona poprzez wszystkie siły występujące w społeczeństwie i im większą reprezentację będą miały poszczególne grupy, tym lepiej, a projekt PO to wyklucza. Nie można projektować i tworzyć ustroju państwa na skutek impulsów wynikających z niechęci personalnej jednych polityków do drugich, ponieważ oni przychodzą i odchodzą. Ci panowie , w mniejszym stopniu panie, nie biorą pod uwagę, że ich decyzje mają wpływ na przyszłość przeciętnego obywatela tego kraju, który niekoniecznie musi utożsamiać się z ich ideami i w razie kryzysu, te dążenia mogą się dalece rozjechać, co zawsze przekłada się na stratę, w skrajnych przypadkach chodzi o utratę bytu politycznego państwa.

  18. @Lustro: fascynująca polemika. Tyle że gadasz sam do siebie, nie ma w tych wypowiedziach większego sensu.

  19. Wystapienie Sobiesiaka przed komisja bylo jednym z niewielu momentow zobaczenia polskiej rzeczywistosci. Po nieustajacych prezentacjach politykow i urzednikow, mowy trawy, politycznego zargonu i budowania swojego image przed kamerami, zostalismy skonfrontowani z biznesowa rzeczywistoscia. Jak mozna probowac sie dorabiac w gaszczu przepisow, urzednikow decydujacych o tym kto, kiedy i dlaczego. Lobowanie czyli wykorzystywanie znajomosci do preferowania swoich interesow jest najszybsza droga do przeforsowania dzialalnosci biznesowej. Nie jest nia zdrowy rozsadek i preferowanie rozwoju wybranych dziedzin ekonomii.

    Sprawa hazardowa powinna stanowic poczatek dyskusji o tym jak sie robi versus a jak sie powinno robic zdrowe interesy swoja dzialalnoscia gospodarcza.

  20. Wypadło mi pisać zaraz po Gospodyni.
    Wypadło mi pisać zaraz po Lustrze.

    Trudno!

    Piszę na bieżąco słuchając „Poranka w TOK FM”

    Być może słyszę wypływ poniedziałkowych frustracji bo jak zwykle gospodyni, nawet częściej niż PiS, widzi w tytułach dzisiejszej prasy pana Napieralskiego.

    W znanym kontekście.
    A to autorytetem dziennikarskim dla Niej jest pani Joanna Noziołek, która w umieszczonym w „Polsce” tekście – bo to ani wywiad ani też opowieść o SLD a tylko dobrze płatna wierszówka – współczuje Olejniczakowi, Arłukowiczowi, Millerowi, Oleksemu politycznemu mobingowi ze strony Napiralskiego.
    Nic to, że „wypociny” oparte są na wypowiedziach polityków zastrzegających sobie anonimowość, na stwierdzeniach typu „miał powiedzieć” itp.
    Słyszę, że w czasie rozmowy z posłem Kaliszem pani Paradowska usiłuje w sprawie powyższego paszkwilu uzyskać aprobującą opinię.
    Cóż za niefart. Kalisz jako członek kierownictwa partii nic na temat „porządków” w SLD nie wie.

    A to po raz tysięczny poruszając sprawę mediów publicznych, w których Napieralski jest demiurgiem z piekła rodem.
    Szef ponad czterdziestoosobowego klubu poselskiego w Sejmie RP liczącym 460 posłów?

    Obsesja ???
    Czy tylko osobista niechęć.

    Słyszę, że w mediach ciągle Małysz.
    A kto ma być bohaterem plebsu?
    Sobiesiak?

    Co do niego to jesze ze swojej strony dodam pytanie.
    Ja się nazywa pozaprawny związek polityków z warstwy rządzącej z „biznesmenami”?
    Czy Al Capone był wcześniej za co kolwiek skazany?
    Z mojej wiedzy wynika, że również był bohaterem w niektórych kręgach.

    Znowu się naraziłem?
    Znowu mam za złe?

  21. Mam nadzieje,że nie zaśmiecę tego forum i nie będę posądzony o schizofrenię, wyrażając poglądy kompletnie inne niż poglądy niż 95% tu piszących, chciałbym się jednak odnieść do ostatniego wpisu Gospodyni.
    Nie urażając Redaktorki i i jej sympatyków to niestety mamy tu
    kolejny, zabawny, groteskowy wpis pani Paradowskiej.

    1.Arogancki, skazany za korupcję biznesem, utrzymujący kontakty z mafią, który dał popis chamstwa w polskim Sejmie,żałosny człowieczek ledwo dukający z kartki w obecności swego adwokata tak bardzo spodobał się autorce i jej wielbicielom ? Smutne, choć może i wcale nie dziwi.

    2.Weto Kwaśniewskiego było potrzebne, obniżenie najbogatszym stawki PIT o kilkanaście punktów procentowych, w pierwszym przedziale tylko o 1 pkt % to wyraźny niczym nie uzasadniony ukłon w stronę najbogatszych, a propozycja 22 % VAT-u na żywność i usługi komunalne to kpina ze zwykłych ludzi.
    Dla p. Paradowskiej to oczywiście była „rozsądna reforma”.

    3. Pomysł zredukowania siły weta Prezydenta do większości bezwzględnej w sytuacji gdy nadal jest on wybierany w wyborach powszechnych jest kuriozalny,mający tak silny demokratyczny mandat Prezydent musi mieć realną możliwość oddziaływania na to co wymyślą nasi wybrańcy ludu”.
    Zamiast tego słabiutki prezydent z prawem weta , które może być odrzuconą przez dowolnie skleconą większość sejmową.
    I oczywiście przypadkiem jest to,ze takiego słabiutkiego prezydenta lansuje teraz Tusk, kiedy już zdecydował o niekandydowaniu na ten urząd.

    4. Sekuła pytający się pustej sali czy są jeszcze jakieś pytania to oczywiście dla Paradowskiej bardzo kompetentny przewodniczący komisji.

    Zabawne, czekam na więcej.

  22. Odbiegnę nieco od tematu, przepraszam. W poniedziałkowym poranku radia TOKFM wspomniała Pani o zachowaniu (nieeleganckim) G. Napieralskiego wobec W. Olejniczaka i B. Arłukowicza. Ten drugi miałby zostać wolą Napieralskiego delegowany do walki o mandat prezydenta Szczecina. I nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego gdyby nie fakt, że Arłukowicz nie jest członkiem SLD! Arłukowiczowi, tak mi się wydaje, jest tak blisko do SLD, jak i do innej lewicowej partii – UP. Jedno jest pewne. Bartosz Arłukowicz jest człowiekiem lewicy. Pamiętam, że B. Arłukowicz publicznie deklarował, że interesuje go wielka polityka, a tej z fotela prezydenta miasta w skali makro nie da się realizować. Czyli? Pozdrawiam serdecznie.

  23. Do tego Lustra należy przywyknąć. Co maja robić uczestnicy blogu Passenta wobec zalewu seryjnych bredni osobników nazywających się WINIEN, Sławomirski, ajw, Falicz i jeszcze niedawno kadett. Niektórzy nawet zyskali sympatię Redaktora, który wyróżnia ich nawiązaniem dialogu, a obecność na blogu i intrygi pozwoliły mu na eliminacje wielu cenionych uczestników. Lustro, tak trzymaj!

  24. @Stanisław

    Pisze Pan „Ryszard Sobiesiak to nie ? cwaniaczek ? , ale biznesmen , który płaci tu , w Polsce ogromne podatki? Podatki niczym nie uzasadnione …”

    Niech nie płaci!
    Ja też płacę a Pan nie?

  25. Jean w demokracji kazdy ma prawo wymieniac poglady, dotyczyc spory, uczestniczyc w zyciu publicznym czy społecznym pod warunkiem, ze nie masz zabronionie przez sad, cóz czasami ktos nie wie o co tu chhodzi, mało ogladał Mode na sukces, czy inne seriale gdzie prestiz i słowa jest wazne w zyciu
    cóz tu pisac prezydent moze bede nowy, moze lepszy czy gorszy, ale nie zabraniał ludzia wymieniac pogladów, coz twoje wpisy sa do wytrzymania, sa metororyczne jak ty wiesz co to to jest, ze ludzie musia wymieniac poglady
    bo w demokratycznym panstwie do nawet koniecznie, cóz tu pisac Po jest partia nowoczesna, otwarta na swiata, wolno swiatopogladowa, a konstutycja jest waznym dokumentem w polskie, w polskim prawie, to trzeba znac i sie nauczyc jak amen w parzeczu, bo w zyciu nalezy dokonywac trudnych wyborów, cóz kto na prezydenmta Sikorowski – Komorowski, zapowiada sie ciekawa dyskusja, a Sobiesak to biznesmen,. coz kapitalizm czyli wolnosci gospodarcze to liberalizm, sa zawód biznesmmena jest waznym i pottrzebnym zawodem w polskie, który dla polski robi pieniadze, cóz tu pisac to moze dac radosc ludzia np. z nowego filmu czy serialu na Tvn. cóz tu pisac robieniem pieniedzy mozna zrobic pozytek dla ludzi i społeczenstwa. i własnie to jest chyba sedno problemu
    pozdr serdecznie

  26. Dzięki Sobiesiakowi, za to że nie musieliśmy oglądać popisów fanatycznej Kempy. Jako żywo przypomina i ona Zośkę z serialu dom.

  27. Ja w sprawie „Lustro”

    Wpisy tego forumowicza wchodzą symultanicznie z artykułem gospodyni
    bloga. Czy to jakiś wirus, czy też celowa działalność mederatora, w celu zniechęcenia przypadkowych gości?

    Maciej Olejnik,
    Zgadzam się z twoim wywodem.
    Wszystkie nasze rozwiązania ustrojowe winny wymuszać konieczność poszukiwania najwiekszego wspólnego mianownika tj, consensu.
    Istotą demokracji jest współistnienie i współdecydowanie.
    Te propozycje to jeszcze jeden dowód na autorytarne ciągoty PO.
    Na szczęście, na potrzeby dzisiejszych igrzysk w sprawach ustrojowych elity PO- PiS ciągną w przeciwstawne strony. Ale to może się zmienić, kiedy tylko pojawi się wspólny przeciwnik.

  28. Rafa pisze:

    2010-02-14 o godz. 21:21
    Prośba do autora bloga.

    „Czy naprawdę niemożliwe technicznie jest blokowanie Troli zabijających dyskusję?”

    Rzecz w tym, szanowny Panie, ze to co te „Trole” pisza jest duzo ciekawsze
    i sensowniejsze od tego, co wypisuje pozostala gawiedz na tym blogu.
    Powiem wiecej:
    To znacznie bardziej interesujace niz to, czym raczy nas szanowna Gospodyni.
    Wypowiedzi tych „Troli” stanowia niejako swiatlo w tunelu.
    Swiadcza o tym, ze sa jeszcze w polskim spoleczenstwie
    ludzie odporni na pranie mozgu.

  29. Podobnie, jak wiekszosc, jak i Ryszard Kalisz nie uwazam ograniczenie weta prezydenckiego za dobry pomysl. Pelna zgoda – to jest instrument polityczny. I takim ma wlasnie byc!

    SturmFullAtack podawal przyklad:
    Przerzucenie kosztow utrzymywania panstwa w wiekszej mierze na malo zarabiajacych nie jest sprzeczne z konstytucja, ale Kwasniewski dzieki Bogu ten pomysl zawetowal.
    Szkoda, ze „4 wielkich reform” nie zawetowal tez tej emerytalnej. Calkiem niedawno ukazal sie w POLITYCE artykul Leokadii Oreziak (profesor SGH) nawolujacy do zlikwidowania OFE.
    http://www.polityka.pl/rynek/ekonomia/1502543,1,zlikwidowac-ofe.read

    Oczywiscie, ze weto prezydenckie jest zawsze decyzja polityczna, ale dlaczego odmawiac srodowisku prezydenta a priori kompetencji? Czy decyzje rzadu nie sa merytoryczne? Bo przeciez sa polityczne! Przeciez te slowa nie sa antonimami!

    Obnizanie podatkow dla najbogatszych (ostatnio dzielo PiS) – czy to decyzja merytoryczna, czy polityczna?

  30. karwoj8,
    Ja też widzę polityczne preferencje naszej gospodyni, ale jedno muszę przyznać. W kwestii p. Napieralskiego to ja się myliłam, a ona miała rację.
    Olejniczak zawiązując LiD zadał SLD poważny cios. I słusznie został odwołany z funkcji przewodniczącego.
    Ale jego następca to już katastrofa dla SLD i jego wyborców. Załóżmy, ze nie ma porozumienia SLD z PiS w sprawie mediów publicznych. Czy to coś w ich dzisiejszym funkcjonowaniu zmienia?
    Czy krytyka tych mediów ze strony SLD przycichła? Jak najbardziej.
    A czy są lepsze i bardziej obiektywne niż w czasach Farfała?
    Nie, są dużo gorsze!
    Sadżmy po owocach, a nie podług deklaracji. Bo taka etyka to etyka rycerska. Triumf intrencji nad skutkami, dobrych chęci nad odpowiedzialnością. To czysta prawicowość.
    I kiedy zadajesz na tym forum pytanie-
    „Jak się nazywa pozaprawny związek polityków z warstwy rządzącej z ?biznesmenami??” – to mówisz językiem insynuacji a la Jarosław i Lech Kaczyńscy.
    Co Ty sobie myślisz? Że można zawiązać w komisji hazardowej i mediach taktyczny sojusz z kaczyzmem i sobie rąk nie pobrudzić?

    Przecież poseł Arłukowicz wnioskując o kary porządkowe podczas przesłuchania obywatela – przedsiębiorcy- Sobiesiaka przebił i Wassermana i Kępę.
    A czego żądał Sobiesiak? Czy odmawiał zeznań?
    Nie! On chciał być przesłuchany na posiedzeniu zamkniętym i był w swoim prawie.
    A czy przez ostanie 5 i pół miesiąca poza Kaliszem, ktokolwiek z posłów lewicy pamiętał o zakazie dyskryminacji i ustawie o obowiązkach i prawach posłów i senatorów, oraz o prawie Sobiesiaka do wolności wypowiedzi i wygłaszania opinni. Do ochrony tajemnicy korespondencji i tym samym do ochrony przed inwigilacją ze strony służb specjalnych jego rozmów z Koskiem i innymi znajomymi?
    Czy którykolwiek z posłów lewicy przez ostatnie dwa lata upomniał się o konsekwencje karne wobec winnych afery gruntowej i przeciekowej?
    Nie. Pasowała wam taka „pozaprawna” rozprawa z Lepperem.
    A teraz pasuje wam pozaprawna rozprawa z Chlebowskim , Drzewieckim i Sobiesiakiem.
    To, co uczynił w zwiazku z „aferą hazardową” KP SLD to ostateczne zerwanie z zasadami lewicy. Udrerzenie w istotę demokracji przedstawicielskiej. To akces do antydemokratycznego obozu PO-PiS.

    Arłukowicz, człowiek wyciągnięty z nicości przez reality show, wnioskuje o ukaranie obywatela za to, że ten w trosce o swoją deptaną od tylu miesięcy przez media i komisję sejmową godność, odmawia zeznań przed kamerami. I psuje tym samym plany biznesowe wielkich medialnych koncernów. Urywa im kilka godzin z ramówek, które na krzywy ryj, kosztem jego dobrego imienia chciały wypełnić.
    I to ma być poseł lewicy?

    Karwoj8, weż Ty najpierw przeczytaj Konstytucję a potem Archipelag Gułag Sołżenicyna i oceń, do którego z tych światów przynależy poseł Arłukowicz, ze swoimi stronnikami z PiS i samym premierem Tuskiem.
    Zrób to a dowiesz się czym są i do czego prowadzą owe oskarżenia o pozaprawne związki.

    Dowiedz się również, że w demokracji przedstawicielskiej, ścisłe, a czesto i dyskretne kontakty obywateli ze swoimi przedstawicielami są warunkiem si ne qua non jej istnienia.
    I nie „pozaprawne” , ale całkowicie bezprawne jest wykluczanie z tej reguły kogokolwiek z obywateli pod prtetekstem uprawianej profesji lub dziłalności biznesowej.
    Obywateu Kawoj8, podążając za posłem Arłukowiczem wdepnęliście w g….
    Mówicie i myślicie teraz Kaczorem. Popadliście w niewolę skrajnie prawicowych mediów ( inne w polskim mainstreemie dziś nie występują)
    i kosztem podstawowych praw obywatelskich i ludzkich umacniacie autorytet Tuska, dla którego, zmanipulowane przez CBA stenogramy z podsłuchów, nie po raz pierwszy z resztą, stały się prawdą objawioną.

    Stanowisko, które SLD zajęło w aferze hazardowej, to gorzej niz zbrodnia przeciwko demokracji. To polityczny błąd.

    PS.
    A wystarczyło chłostać Tuska jego odmową rozliczenia PiS m.in. z afery gruntowo- przeciekowej, zabójstwa B. Blidy i nnnych prokuratorsko-sądowych nadużyć, byście mięli dziś 20% poparcia. Ale na to i Napieralski i Olejniczak byli za głupi. A dziś już jest po zawodach. Dziś dajecie nam wyrażny sygnał, że Mariusz K. stał się już nawet dla was symbolem niezłomnego pogromcy korupcji. To ślepa uliczka, z której nie ma już innego wyjścia, jak tylko publiczne publiczne przyznanie się do błędu i prośba o przebaczenie.

  31. Ciekawe argumenty, które zresztą wyszły z pałacu o tym, że P{rezydent jest wybierany w wyborach powszechnych. To jest postawienie wozu przed koniem. Najpierw każemy by wybory były powszechne a później na tej podstawie domagamy się uprawnień. W dawnych czasach pewien towarzysz uzasadniał, że członkowie partii powinni więcej zarabiać niż inni pracownicy ponieważ są najlepsi co wynika ze statutu partii. Myślenie dokładnie według tego samego schematu! I jeszcze drobna refleksja: Prezydent w państwie o ustroju republikańskim ma większe uprawnienia niż np. Królowa w monarchii brytyjskiej. Bo to jest wyższość republiki nad monarchią.

  32. do wpisu red. Paradowskiej
    Przyznaję, że coraz trudniej nie zgadzać się z Panią.
    Pewnie Pani zauważyła jak na wszystkich blogach Polityki, miejsca pracy dziennikarzy w końcu, jedziemy na dziennikarzy właśnie. Ta synergia z politykami wywołuje tyle niechęci dla obu grup zawodowych, że powinniście Państwo więcej na ten temat pisać.
    W telewizji TVN dziennikarstwo osiągnęło dno. Ich miny, durne komentarze, głupowate pytania, nie zrażają zapraszanych gości, zupełnie tego nie rozumiem.
    Przecież afera hazardowa (dla mnie afera CBA) została wykreowana w mediach!
    Komentarze po przesłuchaniu Sobiesiaka jeżyły włosy na głowie!
    To szczucie widowni na prywatny biznes, najważniejsze źródło pomyślności Polaków, woła o pomstę do nieba! Milczą organizacje zawodowe. Pani głos w Puszce to bzyczenie muchy…

    Mnie się już blogi plączą, ale po wyroku na Samoobronę nawet jej wrogowie poczuli niesmak. Prawie wszyscy protestujemy.
    Mamy aferę CBA a afera Olina skończyła się uniewinnieniem. To co jest do cholery? (Bralczyk dopuszcza kolokwializmy). Był premier RP szpiegiem rosyjskim, czy nie był?
    Co to znaczy, ze jakiś obłąkany talib, któremu dano szansę, testuje innego premiera RP?
    Wydaje miliony, zatrudnia kumpli, zadymiarzy, prowokuje.
    Teraz mamy wywiad J.K. i insynuacje o hakach. Jakieś tajemnice państwowe. Horror! Nie czytałem jeszcze gazet ale wczorajsza reakcja mediów budziła niesmak. Żadnej grozy, właściwie puścił J.K bąka i nic się nie dzieje.

    Szanowni Blogowicze, czy ja, spokojny, zamożny (tłumaczę swój spokój) staruch, zwariowałem?

    Maciej Olejnik pisze: 2010-02-14 o godz. 23:32
    Szanowny Panie, miło się czyta dobrze napisany tekst.
    „Niemal we wszystkich państwach rozwiniętych funkcjonuje podatek progresywny i sięga nawet do 40-50%? Dlatego uważam że ówczesny prezydent Rzeczypospolitej Aleksander Kwaśniewski postąpił jak najbardziej słusznie.”
    Wytłuściłem specjalnie w cytacie z Pańskiego komentarza ten fragment, aby zwrócić uwagę na niestosowność przypisania Polski do krajów rozwiniętych. W naszych dyskusjach o transformacji rzadko słyszałem głosy o polskiej specyfice narodowej. Reformatorzy muszą brać pod uwagę nasze cechy ponieważ reformy mają być realizowane w Polsce.
    To zdanie ?a we Francji, to? albo już kompletny obłęd ?a w Stanach Zjednoczonych, to? sprowadza dyskusje na złą drogę. Owszem, musimy studiować procesy społeczno ekonomiczne zachodzące wszędzie w Europie, szczególnie u sąsiadów ale też patrzeć głęboko w oczy Polaków.
    Pisze Pan dalej
    „Całkowicie nie zgadzam się z aprobatą Pani Redaktor w stosunku do pomysłu PO. Tzw veto player, czyli „bezpiecznik” w systemie politycznym funkcjonuje w wielu rozwiniętych i rozwijających się demokracjach. Zmusza ono polityków do wypracowywania kompromisu politycznego pomiędzy różnymi stronami sceny politycznej.”
    Jeszcze dwa miesiące temu byłem podobnego zdania. Bałem się monopartii, pamiętając czasy komuny. Teraz jednak po obserwacji „klasy politycznej”, tego bzykania się na oczach publiki PO z PISem, zmieniłem zdanie. Trzeba dać szansę ugrupowaniu na więcej niż jedną kadencję aby owoce reform zbierali autorzy. Nie może być wymówki, że prezydent zawetuje.
    Pozdrawiam

  33. Nie rozumiem Państwa emocji w odniesieniu do oświadczenia Pana Sobiesiaka. Sobiesiak niczym się nie różni od innych biznesmenów robiących interesy z państwem. To jest specyficzny sektor rynku, którego trudność polega głównie na przełamywaniu różnorodnych biurokratycznych i innych barier różnorodnymi ( nie zawsze moralnymi) metodami. Pan Sobiesiak niejedno o państwie wie. Jak sądzę ta wiedza zasadniczo odbiega od obrazu serwowanego obywatelom w postaci infantylnej szkolnej papki jak i propagandowego przekazu medialnego. Ponieważ Pan Sobiesiak miał ma złudzeń co do materii z którą przyszło mu pracować pozwolił sobie na gniewną szczerośc. I miał prawo – trudno wymagać od kapitana lodołamacza sympatii do kry lodowej. I z racji tej gniewnej szczerości ja poczułem do niego sympatię. Jak sądzę Pan Sobiesiak nie miał wygłaszając swe oświadczenie również złudzeń co do przyszłości swych interesów w kraju. Mam nadzieję, że wykorzystał czas i zabezpieczył sobie przyszłość, bo dobrze mu życzę.
    Pozdrawiam

  34. Magrud – jesteś the best.

  35. Jaroslaw Kaczynski ze swymi hakami przypomina jako zywo Tyminskiego z jego czarna teczka.
    Ten sam poziom politycznej debaty.

  36. Ciekawe. Lustro nadaje Matką Kurką. To zaczyna brzydko zalatywać. Czyżbyśmy zostaliśmy poddani eksperymentowi jakiegoś wyuzdanego psychologa albo cynicznego blogera, który już nieraz zmieniał profil bloga, co by nie wypaść z wierzchu bitej piany? A fuj.

  37. stasieku,

    Blużnisz odmawiając Polsce miejsca w gronie państw rozwiniętych.
    I nie chodzi mi o deptanie naszej narodowej dumy, tylko, o to, że zaprzeczasz faktom i wykazujesz się brakiem znajomości szerokiego świata. Nie licząc Tajwanu nasza gospodarka jest 20 na świecie.
    Cudze chwalicie, swego nie znacie, Stasieku.
    Druga sprawa, że kraj, który ma aspiracje się rozwijać nie może prowokować powstawania, a następnie utrwalać barokowych różnic w poziomie dochodów. Te są charakterystyczne dla zacofanych gospodarek i blokują rozwój.

  38. magrud pisze: 2010-02-15 o godz. 13:41
    Weszliśmy na łamy w tej samej paczce, więc nie czytałem komentarza j.w.
    Cieszę się, że Pani uważa Napieralskiego za katastrofę SLD. Mnie się marzy wielka koalicja PO-SLD ale bez Napieralskich. Mnie trudno go oceniać merytorycznie, bo tego typu osobowości nie cierpię, cokolwiek one mówią. Wiem, że takie idiosynkrazje są niestosowne w dyskusjach merytorycznych. Ale tak mam. Tu nie idzie o te wstrętne OM, mnie chodzi o minę, takie nadęcie, udawaną pewność siebie.

    Kupuję zwrot „mówić kaczorem”, uwielbiam w blogach pogaje. Np. „Leninowskie klony” użyte na Braci przez Rybę rozpowszechniłem z radością wśród znajomych.

    Odszukałem właściwy link aby obejrzeć Pani zdjęcie i profil poselski.
    Red. Szostkiewicz powiedziałby „nieźle”. A swoją drogą, jak teraz piszę,
    to widzę młodą, ładną twarz.
    Jako absolwent PW u Findeisena (zawsze to podkreślam, bo to kultowa Osoba) miałem masę przyjaciół na Architekturze. Zawsze imponowało mnie ich artystyczne spojrzenie w zagadnienia inżynierskie.

    Bądź bardziej artystką blogu magrud, bardziej niż inżynierem!

  39. Levar pisze:
    „To znacznie bardziej interesujace niz to, czym raczy nas szanowna Gospodyni.”

    Mój Drogi, nikt Cię nie zmusza do czytania tego bloga, do którego najwyraźniej z czystym masochizmem regularnie powracasz .. mój Boże ileż to musi Cię kosztować .. biedak …
    Skoro więc tu zaglądasz powstrzymaj się od nieuprzejmych uwag. A przynajmniej miej odwagę i podpisuj je swoim nazwiskiem.
    Na marginesie, oceniając artykuły gospodyni bloga jako nieinteresujące, sam najwyraźniej jesteś zachwycony komentarzami, które tu zamieszczasz … mam dla Ciebie złą wiadomość .. Twój zachwyt jest nieuzasadniony.

  40. Obrzydliwy jest dla mnie język 4RP. Bez wyjątków oślizgły i podły.

    To obracanie kota ogonem, to przypisywanie własnych złych intencji drugiej stronie (projekcja się to nazywa w psychiatrii), podejrzliwość i spiski za każdym rogiem (typowe dla osobowości paranoidalnej) żądza zemsty, frustracja, fanatyzm i nieprzyjmowanie argumentów, nieumiejętność przyznania racji i przyznania się do błędów, sprowadzanie dyskusji do najniższego poziomu, do poziomu krzyku agresji, gdzie niemożliwa jest konstruktywna rozmowa.
    Niemożliwa jest dyskusja merytoryczna jak ktoś kto chce rozmawiać jak zmienić mechanizmy rządzenia a druga strona mówi, „tam staliście gdzie ZOMO”.

    Najgorsze jest z tego chyba to pierwsze – jak 4RP chce przejąć pełnię władzy to głośno krzyczy że opozycja szykuje zamach na demokracje, jak kreują rzeczywistość w mediach publicznych to krzyczą, że dziennikarze np: gazety i polityki nie sa niezależni, są na usługach innych. Wyprzedzają wtedy jakąkolwiek obronę. Każdy argument że jest odwrotnie jest wtórny, ma wiele mniejszą siłę, wywołuje konfuzję i osłabia możliwość oceny przeciętnego obywatela, w końcu macha ręką taki przeciętny człowiek i jest obojętny.

    To wszystko stanowi dla mnie najobrzydliwsze polskie cechy, ich kwintesencja na przełomie wieków może być zamknięta w definicji uśmiechu Jaro wypowiadającego słowa „hoho, przecież mamy haki, spokojnie, niech się tylko wychyli trochę”. Trudno o precyzyjniejszy obrazek kim jest ten człowiek. Całe warholstwo, pogarda, lekceważenie, wstecznictwo które doprowadzało nas w historii do kryzysów i upadków się w tym zawiera. Jak marny piłkarz którego jedyną szansą jest kopać przeciwnika po kostkach z otwartą nadzieją spowodowania kontuzji. Im poważniejszej tym lepiej.

    Co jest najsmutniejsze? Chyba to, mimo że widać jakimi to wszystko nićmi szyte to spora część Rodaków jest zachwycona, nie tylko wierzą ale stają się wyznawcami. To chyba dlatego, że najbrzydsze i najczarniejsze cechy ludzkiej duszy najłatwiej wzbudzić: zawiść, frustracje, pogardę. Aż strach tylko że także wielu inteligentnych ludzi zachorowało, co tam robił w tym gronie ś.p. prof. Religa, i kilku innych ludzi wyglądających na rozsądnych to naprawdę nie wiem.

    Nie tylko w psychiatrii ale też w języku komputerowym nasuwa mi się piękna analogia. Proszę zwrócić uwagę jak precyzyjna jest definicja cech trollingu wg wikipedii:

    – bezgraniczne podporządkowanie się jakiejś idei (np. ?Ten system […] jest najlepszy!?) i bronienie jej do końca (często wbrew rzeczywistości) – proszę bardzo: 4RP, rząd Olszewskiego, rozliczanie etc.
    – nieumiejętność przyznania się do błędu ? troll nie powie, że nie miał racji, a także wyjątkowo będzie milczał; […] albo zacznie bagatelizować znaczenie swego błędu; w przypadku gdy te sposoby zawiodą troll może być agresywny w stosunku do osób, które wykazały jego błąd – tu 100% podobieństwa znowu, nie ma opcji godnej przegranej, zawsze będą agenci, układ, mafia, ogłupienie ludzi, ciekaw jestem jak to będzie po wyborach, czekam na to jak na komedię
    – chętne używanie argumentów ad personam ? atakujących osoby lub ich cechy szczególne, jak wiek/zainteresowania/etc., bez związku z tematem dyskusji, a często przy użyciu słów wytrychów, w niektórych przypadkach troll posuwa się do wyzwisk i gróźb – dziadek z Wehrmachtu, afera Tuska ostatnie „haki” i setki innych z których można książkę napisać
    – skrajna megalomania i pogardliwy stosunek do innych osób ? jest to bardzo charakterystyczna cecha trolli, która prowadzi prędzej czy później do ich wyobcowania, bo nawet osoby pierwotnie sympatyzujące z trollem lub odnoszące się doń neutralnie zrażają się do niego z powodu takich zachowań wobec nich – proszę bardzo zwrócić uwagę jak ten pan już nikogo życia nie pozbawi oraz przyjrzeć się jak są otwarci na innych (mama babcia i sąsiadka co najwyżej) – a p. Fotyga to był dopiero obrażony klasyk!
    – częste nazywanie innych trollami internetowymi – to jest właśnie „obracanie kota ogonem” wspomniane wyżej, chyba najbardziej zatruwająca politykę cecha – jak właśnie kradnę to zawczasu będę krzyczał na tego drugiego że jest złodziejem, zawsze duża część czarnej masy się nabierze i uwierzy tylko uszom, tylko głośno i gęsto krzyczeć to jedyna zasada
    – wprowadzanie zamieszania w stosunku do własnej osoby, przedstawianie siebie jako ofiary (np. moderatorów, współdyskuntantów etc.) – wielka rola w opozycji, ofiary 3RP, zdrada okrągłego stołu
    – częste zadawanie tych samych pytań, na które odpowiedź została już udzielona ? celem trolla jest w tym przypadku zapętlenie dyskusji i wprowadzenie dodatkowego zamieszania – niemerytoryczność i nawracanie tej samej pieśni, bez ochoty na rozmowę przecież, na pokaz, dla zamętu, komisja śledcza
    – próby utrudniania innym wypowiedzi w dyskusji poprzez środki techniczne dostępne w danym forum – czy tu można podciągnąć wykrzykiwanie prostych haseł ściągających dyskusję na podłogę, czy już naciągam?
    – ?ceremonialne? używanie filtrów (np. killfile’a) ? troll uroczyście obwieszcza, że jego oponent ma znaleźć się w filtrze trolla, przy czym bardzo często i tak tego nie robi i dalej czyta wypowiedzi oponenta (czasem tylko próbuje udawać, że je filtruje) – mitologia AKowska i antykomunistyczna, która im nie przeszkadza robić sojusze z postkomuną w praktyce
    – brak konsekwencji podczas prowadzenia dyskusji i zaprzeczanie własnym tezom i opiniom – nie będę premierem jak brat będzie prezydentem, etc.

    A ogłaszam, że „trolle polskiej polityki” za rok 2005-2010 oraz awansem na lata 2010-2012 zostały rozdane!

    Wpadłem na to zastanawiając się jak wytłumaczyć ludziom żeby nie komentować wpisów trolli ani nie spierać się z nimi merytorycznie. Przy okazji posłuży jako zarówno jako prośba jak i analogia.

    Szanowni Państwo: wpisy trolling nie jest do dyskusji to tak tylko ma wyglądać, to jest wyłącznie do destrukcji, tak jak pan hakowy, jego cała bajka i jego papierowi oburzeni lub obrażeni (do wyboru lub na zmianę) rycerze.

  41. Ludziska, weźcie się miarkujmy trochę… Nie dajmyż się zaciągnąć na galerię polskich inteligentów, dla których nie ma w całym kosmosie większego problemu niż inny inteligent, inny artysta, inny pretendent do roli demiurga. Tylekroć w historii 20-letniej naszej demokratyzacji rozgrywano nas przeciw sobie, że chyba już czas dać sobie spokój ze zwalczniem -trochę może nadpobudliwych – lustrów czy faliczów… Któryś z naszych wielkich poetów, spytany o współczesnego mu Gałczyńskiego miał orzec, że geniusz, bo tylko geniusz potrafi tak uroczo bełkotać (cytat nie dosłowny). Czy musimy eliminować z blogu naszych – na miarę czasu – geniuszy?? Chyba że to tak żartem tylko było…

  42. do Gospodyni
    Dopiero teraz przeczytałem Panią w Polsce The Times. Zapominam,
    że „w poniedziałek Paradowska”.
    Znalazła Pani pięknego haka na L. Kaczyńskiego. Polecam Blogowiczom.
    W Internecie znalazłem, że J.K nie użył słowa hak. Jest to podobno nadużycie dziennikarzy wywiadowców.
    To jest czysta groteska. Zagłosowałem w witrynie Newsweeka i zauważyłem, że około 70% głosujących uważa wypowiedź J.K za skandal. Ale jaja!

  43. Szanowna Pani Redaktor.
    Z wielkim zainteresowaniem przyglądam się ostatnio kampaniom wyborczym i powstawaniu nowych rządów w Niemczech. Niezwykle żywiołowa, ale merytoryczna i pełna zaangażowania walka partii o względy wyborców, wybory, obliczanie wyników i dzielenie zdobyczy, ciche tworzenie się rządu koalicyjnego, do którego zaprasza się także wartościowych ludzi z opozycji. Do lojalnej pracy w rządzie na rzecz wspólnego państwa i na warunkach zwycięzcy wyborów. Opozycja wie, że pomimo przegranych wyborów otrzyma także ze wspólnej spiżarni kawałek smakowitej kiełbasy. Mniej frustracji, mniej zawiści, więcej wspólnego dobra. Po wyborach zapada cisza i wszyscy zajmują się pracą na rzecz tego państwa. To jest naprawdę cudowne. Kiedy możliwe będzie u nas?
    Podstawowym warunkiem jest to, że dana partia opozycyjna ma wartościowych ludzi. A jeżeli trochę miała, ale się ich pozbyła? No to nie ma. A co wtedy? Wtedy pozostaje takiej zfrustrowanej partii sianie fermentu, nienawiści i dywersji w strukturach państwa. Taką partią jest dzisiaj PiS z czołowym jej przedstawicielem na posadzie Prezydenta RP. Ludzie tej partii dobrali się jak w korcu maku pod kątem cech znamiennych dla pewnych kręgów kultury. Ale te kręgi kultury są Polakom obce. Jakie jest wyjście? Współpraca z wszystkimi innymi pozostałymi partiami politycznymi, gdzie wartościowych ludzi z polskich kręgów kultury trochę jest, chociaż są pochowani po kątach. A więc rozszerzyć nieco pomysł Pana premiera Donalda Tuska i do roboty. Na rzecz wspólnego dobra. Na rzecz wspólnej Polski. Ze wszystkimi, za wyjątkiem PiS. Reszta sama się rozwiąże.
    Pan Tomasz Jastrun w dzisiejszej Polityce cytuje smutną dla nas i tragiczną ocenę wyjętą z pism Churchilla. Kiedyś była prawdziwa. Nadal jest?
    Łączę wyrazy szacunku.

  44. Ponieważ Minister Spraw Zagranicznych jest oddanym przyjacielem Jarosława Kaczyńskiego, ten nie ośmieli się Go zapytać o Monikę Florczyk. Ponieważ jest ona związana z dwiema Partiami, nikt nie jest w stanie przepowiedzieć jej miejsca w Senacie lecz jako autorka 3 ustaw, w tym jednej sugerowanej jako niedowład umysłowy, dawno odechciało jej się politykować. Czy jest zatem jakaś rachuba w tym, że powoli wykańcza się ją psychicznie pod pozorem walki o kolejną kadencję, podczas gdy zapłata za wynik konkretnych stosunków z lekarzami medycyny zaowocowała dziś historią w relacjach międzynarodowych między Państwami okrężnymi na drodze do pokoju na Bliskim Wschodzie i Polską? Stąd powiadomienie lekarzy medycyny wbrew Konstytucji obciążanych karą śmierci za konkretne przewinienia.

  45. ..a niektórzy komentują śmierć policjanta w Warszawie. Bardzo serdecznie polecam ten tekst, również piszącym prawo, bo nie wątpię że tacy czytają Pani bloga i komentarze pod nim

    http://radkowiecki.blox.pl/2010/02/I-tylko-czlowieka-szkoda.html

  46. @Magrud 13:41

    100% racji z zastrzeżeniem, że nie wiem co dziś znaczy w Polsce „prawicowy” a co „lewicowy” pogląd. Może byś to dla mnie zdefiniowała? W szczególności w odniesieniu do:

    a/ ekonomii,
    b/ społeczeństwa,
    c/ polityki.

    Mam wrażenie, że zaczęliśmy w Polsce przypisywać te określenia (epitety?!) bez rozumienia ich rzeczywistego znaczenia, zwłaszcza, że – jak mi się wydaje – najbardziej popularne są stanowiska mieszane. Np. jestem za prywatną własnością środków produkcji (że użyję wbijanych nam / mi przed laty terminów marksistowskich) – pogląd prawicowy i jednocześnie deklarujemy przywiazanie do tradycyjnego modelu rodziny i katolicyzmy – pogląd prawicowy.

    Stasieku 14:17

    Pełna zgoda co do oceny współczesnego dziennikarstwa i nadużyć z jego udziałem. Właśnie dla tego, że tak sądzę to media od lat z premedytacją nazywam środkami masowego rażenia. Nie mam jednak nadziei, że jest na to rada. Poza może całkowitym bojkotem przez społeczeństwo ale na to nie ma raczej szans.

    Środki masowego rażenia (ŚMR) uzurpują sobie prawa bycia IV władzą i elementem niezbędnym dla budowy społeczeństwa demokratycznego przez sprawowanie w imieniu nas, maluczkich, kontroli władzy.

    Blog i dyskusja pod nim nie jest najlepszym miejscem dla rozwijania uzasadnienia dla takiej dyskusji bo brakuje miejsca (a tego nie powinno się spłycać) i czasu aby śledzić na bierząco dyskusję, zwłaszcza, że dość długi czas akceptacji wpisów przez administratora kompletnie – przynajmniej mnie – wytrąca z rytmu. A więc w telegraficznym skrócie:

    ŚMR w uzasadnieniu swej uzurpacji powołują się na Alexis de Tocqueville, który ok. 1830 roku będąc w Ameryce i na bazie obserwacji tamtejszej ówczesnej prasy sformułował kilka tez, które dziś są uważane za fundament współczesnego dziennikarstwa.

    Przesłanie Tocquevilla sprowadza się do czterech tez*.

    Dwie pierwsze ukazują pozytywne działanie prasy a brzmią one:

    1. Wolna prasa jest konieczna dla powstania i rozwoju demokracji.
    2. Prasa jest źródłem społecznego organizowania się

    Dwie następne są krytyką jej działania:

    3. Dziennikarze nie są dobrze przygotowani do swej pracy i wnoszą do życia społecznego wiele emocji i zgiełku.
    4. Kontakt z ujednoliconą informacją może stanowić źródło nowego zniewolenia.

    Nie chcę tu tego dalej rozwijać, ale zwracam uwagę na wybitnie wybiórcze powoływanie się na Tocqueviiie. Pamięta się dwie pierwsze tezy i zapomina o dwu następnych. I na tym polega kłamanie prawdą! Oni nie kłamią, kiedy twierdzą, że ŚMR mają do odegrania ważną rolę w społeczeństwach demokratycznych. Oni (dziennikarze) nie mówią na „tylko” całej prawdy. Ot taki drobiażdżek.

    A może mają rację? Mówią przecież za nas maluczkich bo wiedzą z definicji lepiej niż my czego chcemy. Mają prawo nas pouczać bo jesteśmy maluczcy, głupi i nie dorośliśmy do takich tuzów jak np. „pierwsza dama prasy” Olejnik, czy inny Rymanowski. A prosty lud to kupi! Kupi?

    I ostatnia już uwaga. Założenie, że społeczeństwo do czegoś nie dorosło, że jest ktoś kto wie lepiej i z tego powodu ma prawo aby to głupie społeczeństwo wychowywać i nim kierować legło u podstaw najbardziej totalitarnych ruchów społecznych XX wieku. Przede wszystkim komunizmu! To klasa robotnicza miała być tym demiurgiem dziejów. No, ale klasa robotnicza sama z siebie też mądra nie była. Więc w jej imieniu mówiła partia klasy robotniczej (PZPR, KPZR itp). Ale czy klasa partii robotniczej była zasadniczo mądrzejsza? Jasne, że też nie. Więc w jej imieniu mówiło plenum. A czy plenum…? No już wiemy, że też nie. Kto więc? W sowieckiej wersji przodującej klasy Lenin, Stalin, Polpot, Mao i ich następcy. W nacjonalistycznej wersji Hitler, Musolini, Franko…

    Zawsze jak jakaś grupa społeczna zaczęła sobie przypisywać rolę nauczyciela społeczeństw to kończyło się to dyktaturą! I z tego powodu każdy, kto ma choć trochę oleju w głowie powinien zrobić wszystko aby wybijać ŚMR i ich przedstawicielom dziennikarzom tą ich „misje” z głowy!

  47. SturmFullAttack,
    Na blogu każdy może i powinien wyrażać swoje zdanie. Więc niepotrzebnie to piszesz. Co do twego wpisu to już przećwiczyliśmy zabieranie bogatym i dawanie biednym i wynik fatalny. Wiadomo, że bogaci tworzą miejsca pracy nie biedni. Natomiast Państwo jest bogate bogactwem swych obywateli. Tak się składa, że podwyższając podatki nie poprawiamy bogacenia się obywateli, oni tracą. Podatki są potrzebne dla budżetu , ale jest zawsze optimum które daje najlepszy rozwój. Oczywiście podatki to tylko jeden z czynników wpływających na pomyślność gospodarki, ale czynnik istotny. Podwyższanie podatków zawsze najbardziej bije w klasę średnią , bo najbogatsi sobie zwykle radzą i znów właśnie ta klasa średnia jest najistotniejsza dla rozwoju ekonomicznego kraju. Niestety z tą ekonomia to nie takie proste. Na dodatek podatków jest wiele i jedne wpływają na drugie i wcale nie łatwo ocenić ostateczny wynik.
    Po drugie skąd wywnioskowałeś, że Sobiesiak współpracuje z mafią?
    Jakbyś znał świat większego biznesu tobyś wiedział, że on zawsze jest zapętlony z politykami i polityką , bo biznes to robienie pieniędzy , a od polityków wiele w tym zakresie zależy. Są biznesmeni ostrożniejsi i bardziej ryzykujący – Sobiesiak należy do tych drugich. Działając tak jak on można więcej zrobić , ale też ma się większą szansę na problemy z prawem , a nawet więzienie. I znów w sprawach biznesu trzeba wybierać drogę złotego środka by nadmiernie restrykcyjnym prawem i jego egzekucją tego biznesu za bardzo nie przytłumić, bo on jest podstawową siłą napędową gospodarki , a co za tym idzie i zarobków obywateli.
    Jest też pytanie czy Prezydent jest mądrzejszy niż komisje sejmowe opracowujące ustawy? Jak uczy życie to odrzucanie było zwykle nie z powodów merytorycznych a politycznych. A więc po do taki instrument?
    On bardziej szkodzi niż pomaga

  48. stasieku pisze:

    2010-02-15 o godz. 14:17
    Szanowny Stasieku. Ja już od dłuższego czasu nie rozróżniam, który to polityk a który dziennikarz. Te dwie grupy tak mocno z sobą żyją w symbiozie, że nie oczekiwałbym, żeby jakiś pismak napisał coś o tych niewątpliwie bulwersujących sprawach. Przecież musiałby skrytykować kolegów po fachu, a to nie wypada. Przecież ręka rękę myje. Od dawna powtarzam, ze polskie media to ściek i dziś powtarzam to raz jeszcze. Nie liczę na to, ze się opamiętają, bo nie mają w tym żadnego interesu. Opłacani są przecież przez właścicieli, którzy nie pozwolą by jakaś dziennikarzyna obiektywnie opisywał rzeczywistość. Zauważyłem, że od jakiegoś czasu (2-3 lata) dziennikarzom Polityki również zmieniło się pióro, choćby mieli nowego właściciela. Wygląda na to, ze w tym kraju obiektywizm dziennikarski można sobie kupić.

  49. A ja zaryzykowałbym tezę, że Tusk zagra va banque, wiedząc, że elektorat tak już jest ustawiony/ogłupiony medialnie, że nic co ziemskie, w tym żadne haki czy afery nie zaszkodzą ani PO, ani jej kandydatom na prezydenta.

    Mało tego. Uważam, że tego typu wstydliwe sprawy mogą tylko pomóc PO. Więc kto wie, czy to właśnie Sikorski nie będzie kandydatem.

    Wydaje mi się też, że tylko ze względu na kuriozalność pomysłu, Tusk powstrzymuje się przed desygnowaniem pani Sawickiej, czy też konia, na prezydenckiego kandydata, tłumiąc chęć pokazania, że każdy pomysł PO zostanie zaakceptowany z zachwytem.

    Uważam, że Tusk jest całkowicie przekonany, że nawet wystawienie Sawickiej nie stworzyłoby szansy Lechowi Kaczyńskiemu na wygranie. I z pewnością ma rację.

    http://www.kontrowersje.net/blog/Essalam

  50. Ja tu chudopacholek ale slow pare w miare zwiezle.
    Na poczatek pytanie – czy LUSTRO mogloby gadac-pisac tylko do lustra?
    Byc moze dla kogos jego uwagi to swiatlo w tunelu ale dla mnie to raczej stara wywrotka w nocy z jednym swiatlem.
    Dukajacy Sobiesiak moze sie komus nie podobac ale ja bym GO oklaskiwal z prostej przyczyny – powiedzial purchawkom z komisji ze krol jest nagi a ponadto MISTRZOW slowa to w Rzeczpospolitej mamy az za duzo zaczynajac od chociazby Ziemkiewicza – ten nawet Owsiaka opluc potrafi , fakt ze musi przy tym wejsc na drabine i slina nie siega mankietow spodni ale checi sa.
    Ciekawe – ze w przyrodzie kazde stworzenie ma swoja przyc\zyne istnienia – i bylbym zobowiazany gdyby ktos wyjasnil mi jaki jest sens istnienia pana Z… w spoleczenstwie bo delektowanie sie fekaliami to jednak za malo.
    Co do immunitetow to jednak z Gospodynia zgodzic sie nie moge. Dlaczego? otoz nastepnego dnia zwyciezca skokow narciarskich zaplacil mandat za przekroczenie predkosci , J.Kurski machalby swym immunitetem – i dlatego sadze ze nawet o jednego takiego mniej w sejmie to dobra droga. Mnie w sejmie wystarczyloby 150 ale madrych.
    Z uklonami dla Gospodyni i Blogowiczow / nie wszystkich/

  51. Kartka z podróży,

    Sobiesiak robi interesy z Państwem? Pierwsze słyszę. Interesy z Państwem robi ten kto realizuje usługi na rzecz budżetu (np informatyzacja za wiele milionów ZUS-u, Urzędów Skarbowych, zaopatrzenie w auta Policji, itd, itd); budżet to największy „klient”, jest z czego wybrać, ale… Sobiesiak?

  52. Gdy znajdę więcej czasu, postaram się napisać co nieco na temat tej postkomuszej mafii sądowniczej w kontekście Anety Krawczyk, Chlebowskiego, Drzewieckiego, Schetyny itd.

    Bo we łbie nie mieści się, by na podstawie tylko pomówień osoby absolutnie niewiarygodnej, przy całkowitym braku dowodów, skazano dwóch ludzi na wieloletnie kary więzienia, gdy tymczasem tacy ludzie jak Chlebowski, Drzewiecki czy Schetyna łażą sobie wolno w glorii niewiniątek. Do tego uważa się powszechnie, że afery hazardowej nie było.

    W Seksaferze wystarczyły tylko pomówienia zwykłej zdziry by załatwić ludzi. Proszę teraz porównać te niepoparte dowodami zeznania (nie mówiąc już o nagraniach) A.Krawczyk z dowodami jakie są w posiadaniu Komisji Hazardowej i prokuratury. I w tym kontekście, pomimo tak skrajnie niekorzystnej sytuacji dla aferałów z PO w stosunku do zarzutów w Seksaferze, wszyscy są przekonani, że tym chachmętom włos z głowy nie spadnie. I faktycznie nie spadnie.

    Oto sprawiedliwość w ponoć demokratycznym państwie. Nierozliczona postkomusza mafia prokuratorsko-sędziowska swoich będzie bronić zawsze, zaś niszczyć niewygodnych. Nierozliczenie komuchów to największe nieszczęście jakie spotkało Polskę.

    http://www.kontrowersje.net/blog/Essalam

  53. magrud pisze: 2010-02-15 o godz. 15:13
    Ostro Pani pojechała z tym „bluźnierstwem”.
    Dla ułatwienia polemiki ze mną informuję, że życie zawodowe
    spędziłem w świecie, a statystyka zawsze była moim hobby.

    do baarti pisze: 2010-02-15 o godz. 16:34
    Smutny, długi komentarz.
    Chcę dodać, że ten obrzydliwy styl Jarosława K. wyzwolił agresję w innych partiach, stworzył precedensy obrzydliwych zachowań politycznych. To się może powtarzać jak Bracia odejdą.
    Przypomnijmy sobie ile szkód wywołała falandyzacja konstytucji/prawa za czasów Wałęsy.

    Pozdrowienia

  54. 123 kawon

    Zadałeś mi poważną pracę. Nie spotkałam się jeszcze z jasna definicją tych pojęć w odniesieniu do dzisiejszej Polski.
    Jeżeli dasz mi trochę czasu, to spróbuję się zmierzyć z tym zadaniem.
    Mam jednak świadomość, że pełna odpowiedż na to pytanie wymagałaby sporej objętości. Niepełna, będzie tylko zbiorem haseł.
    Nie wiem dziś, czy odnajdę właściwą dla naszego forum formę odpowiedzi.
    Ale obiecuję, że poszukam.

  55. 123 kawon

    Sugerujesz, że mediokracja , której doświadczamy jest współczesnym wcieleniem totalitaryzmu. Moim zdaniem, tak właśnie jest
    zwłaszcza, że media elektroniczne nie maja zalet wolnej prasy.
    Mają natomiast wszystkie jej wady podniesione do n-tej potęgi.
    I są to dosłowne środki masowego rażenia.
    Jak się bronić?
    Wrócić do tego, co było do końca lat 60-tych w demokratycznym świecie. Do monopolu publicznego.
    Kanały filmowe, czy tematyczne z wyłączeniem informacyjnych mogą dalej funkcjonować na zasadach rynkowych, pod warunkiem, że nie będą mogły utrzymywać się z reklam.
    To podstawowy warunek pokonania medialnego totalitaryzmu.
    A jaka ulga dla konsumentów, którzy dziś to badziewie muszą finansować w cenie zakupionego towaru lub usługi.

    Stary Polak z PRL-u,

    Dziękuję i serdecznie pozdrawiam.

  56. Levar pisze:

    2010-02-15 o godz. 12:58
    Rafa pisze:

    2010-02-14 o godz. 21:21
    Prośba do autora bloga.

    ?Czy naprawdę niemożliwe technicznie jest blokowanie Troli zabijających dyskusję??

    Rzecz w tym, szanowny Panie, ze to co te ?Trole? pisza jest duzo ciekawsze
    i sensowniejsze od tego, co wypisuje pozostala gawiedz na tym blogu.
    Powiem wiecej:
    To znacznie bardziej interesujace niz to, czym raczy nas szanowna Gospodyni.
    Wypowiedzi tych ?Troli? stanowia niejako swiatlo w tunelu.
    Swiadcza o tym, ze sa jeszcze w polskim spoleczenstwie
    ludzie odporni na pranie mozgu.

    I Ty biedaku poddajesz się przy każdym wpisie szanownej Gospodyni temu praniu mózgu ? A może ćwiczysz odporność?! Serdecznie Ci wspułczuję!!
    A na serio – jest takie powiedzenie – „gość choć cham swe prawa ma” a to że Ty, Lustro i Wam podobni nie jesteście usuwani z tego bloga świadczy tylko o dużej delikatności i kuturze osobistej naszej Gospodyni.
    Jeśli błąkają się w Waszych głowach jakiś substancje zwane szarymi komórkami (do Was się zwracam „trole”)to pogońcie je do pracy, może uda się Wam jakiś merytoryczny i na temat komentarz. A jak macie z tym problem to może stwórzcie „trolowwski” blog i tam będziecie wyżywać się do woli.

  57. Magrud
    Poczułem się doceniony!

    Doceniony sformułowaniami kierowanymi bezpośrednio do mnie typu: „Co Ty sobie myślisz? „,”Karwoj8, weż Ty najpierw przeczytaj „,”Obywateu Kawoj8, podążając za posłem Arłukowiczem wdepnęliście w g?.”itp.

    Odpowiem krótko na niektóre zarzuty.

    Tak. „myślę sobie”, ale że myślę o wielu sprawach nie jestem w stanie i nie chcę (również z powodów obyczajowych)myśli tych – nawet Magrud – zdradzać.
    Zdradzę natomiast – a Magrud posądza mnie o to, że jestem nieczytaty i niepisaty – że w swoim życiu przeczytałem nieco więcej niż Konstytucję i jedną książkę Sołżenicyna.
    Z wpisu nie dowiedziałem się czy Arłukowicz wdepnął czy też przeskoczył, że tak ładnie napiszę „wydalinę” i gdzie się nią ubabraliśmy.
    Wbrew opiniom Magrud czuję się zaszczycony kojarzeniem mnie z jednym ze światlejszych posłów całego parlamentu.

    Stwierdzenie: ” pasuje wam pozaprawna rozprawa z Chlebowskim , Drzewieckim i Sobiesiakiem” jest dziwnie skorelowane z wychylającym się zza ich pleców Lepperem a w połączeniu z innymi wpisami wskazuje na czczerą sympatię do „Samoobrony”.

    Zszokowała mnie opinia: „Dowiedz się również, że w demokracji przedstawicielskiej, ścisłe, a czesto i dyskretne kontakty obywateli ze swoimi przedstawicielami są warunkiem si ne qua non jej istnienia”.
    Magrud zapomniał(a) dodać, że kontakty te owocują wzajemnymi korzyściami a wszystko to wypisz, wymaluj styl działania mafii.

    Nie od rzeczy więc wspominałem coś o Al Capone.

    Pan(i) może uznać Sobiesiaka, Chlebowskiego, Drzewieckiego et cosortes za swoich bożków ideowo – biznesowych ja pozostanę przy swoich opiniach zamieszczonych na tym samym blogu:
    http://paradowska.blog.polityka.pl/?p=235#comment-67282
    http://paradowska.blog.polityka.pl/?p=235#comment-67325

  58. @ „magrud” z dn. 15.02.2010 h:15.13.
    Muszę się z Tobą nie zgodzić. Ty oczywiście „magrud” masz wiele doświadczenia w „polityce” na najwyższym szczeblu, dysponujesz wiedzą i informacjami (na pewno szerszymi od moich), patrzysz „szerzej” i z „wyższego” pułapu (co przekłada się na Twoje wspaniałe oraz czytelne intelektualnie i merytorycznie wpisy m.in. na tym Blogu) niż „zwykły śmiertelnik” np. taki jak ja. Wg mnie jednak Polska nie może być zaliczona do „rozwiniętych krajów” świata. Po pierwsze – co to za klasyfikacja i jakie narzędzia do tej konstrukcji stosujemy ? Jeśli patrzymy na ten problem
    (rozwoju) w sposób „technokratyczny”, wskaźnikowy, tak jak to robią np. „super” zadowoleni z siebie Tusk i Rostowski (nie-humaniści, irrealni – w mentalności – politycy, technokraci czy monetaryści, dla których słupki czy wskaźniki makroekonomiczne, hossy i depozyty w bankach są najważniejsze) to racja, zgoda z Twoją tezą – tylko w tym wszystkim ginie pojedynczy człowiek. Dla mnie rozwój to przede wszystkim przyjazne państwo, czytelne (i nie czyhające na obywatela) prawo, „introwertyczni” urzędnicy i spolegliwe sądy. To także coś co modnie się nazywa „kapitałem społecznym”. To nie odrzucanie kogokolwiek „a priori” (a ilu takich jest w Polsce, jak język agresji i nienawiści tworzy kolejne grupy „wykluczonych”) – a jak w tej materii się dzieje w naszym kraju Sama „magrud” pisałaś na tym Blogu m.in. w kontekście tzw. sprawy „sex-afery w SO”. Rozwój to społeczeństwo sobie nawzajem przyjazne, uczestniczące w w organizacjach pozarządowych i non profi (państwo winno to umożliwiać i empatycznie zachęcać). Rozwój w sensie oświeceniowym – bo tak traktuję to pojęcie – to dla mnie ideał egalite, fraternite, liberte (w takiej właśnie kolejności). A po drugie – N.Chomsky napisał kiedyś (znasz na pewno) taki mega-esej pt. ZYSK PONAD LUDZI. I to właśnie tłumaczy – nawet ów tytuł – tą dychotomię: zysk czy wartości „inne” niż materialne (m.in. tu mieści się ów kapitał społeczny), kapitał czy praca (nie tylko jako źródło dochodów ale też i sposób na rozwój intelektualny człowieka oraz powód do szczęścia, zadowolenia, poczucia swojej wartości jako homo sapiens), wskaźniki czy szczęście pojedynczych ludzi.
    Nie przewlekając – dlatego nie mogę zgodzić się z Twoją tezą, iż Polska znajduje się w czołówce krajów rozwiniętych. Zgodnie z optyką „tabloidowego” blichtru i czegoś będącego na kształt świecidełek podawanych autochtonom w Afryce czy Ameryce przez pierwszych „kolonizatorów” może jesteśmy w gronie krajów rozwiniętych. Ale ja na to chcę patrzeć inaczej. I może dlatego uważam się cały czas za „lewicowca”.
    Choć to ponoć gatunek „na wymarciu” (to może lepiej – eutanazja ?!).
    Pozdrawiam Cię „magrud” serdecznie.
    WODNIK53

  59. Pani Tereso ,
    Dziękuję za link, ciekawy ,ale jak zwykle prawda nie dotyczy jednego opracowania. Znam kraje skandynawskie i ich politykę. Szwedzi po wojnie byli w samym czubie najbogatszych krajów w europie w Europie. Socjaliści którzy doszli tam do rządów doprowadzili do systematycznego pogarszania się wskaźnika bogactwa Szwecji na tle innych krajów Europy, a to głównie na skutek ogromnych wydatków socjalnych i rosnących na ten cel potrzeb co wymuszało coraz wyższe podatki. Polska po okrągłym stole stała na krawędzi katastrofy gospodarczej. Wielu polityków twierdziło że systemu PRL’owskiego nie da się zmienić inaczej niż rewolucyjnie bo system ten jest niereformowalny. Okazało się jednak to na szczęście nieprawdą. Polską gospodarkę mogło uratować jedynie ogromna inicjatywa społeczna , a tę wyzwala działalność na własny rachunek. Balcerowiczowi udało się karkołomne zadanie ustabilizowania pieniądza, bo bez działań biznesowych nie można by było prowadzić. Porównywanie systemów Polski i Szwecji jest zupełnie bez sensu. Gdybyśmy skopiowali system Szwecki nastąpiła by po protu katastrofa. Idąc dalej Norwegia obecnie wyszła na czoło w Europie, ale było to możliwe tylko z powodu ropy którą oni znaleźli i te znalezisko wykorzystali. Znów nic nie da się skopiować.
    Artykuł wyraźnie pisany przez zwolenników lewicy , a więc systemów socjalnych. Dla nich to zawsze liberalizm gospodarczy psuje , a ich działnia socjalne naprawiają , a więc taka prawda jak to, że PiS jest partia prawa i sprawiedliwości. Niestety sposoby na gospodarkę są różne i na dodatek bardzo zależą do warunków danego kraju. Właściwie to prawie każdy wymaga nieco innego działania i wprost niczego kopiować nie można. Co dobre dla bardzo bogatego i wpływowego może być zabójcze dla ubogiego . Obecnie już większość znających się na rzeczy twierdzi, że żadne skraje systemy ekonomiczne nie są dobre i zdecydowanie odrzucają „czysty” kapitalizm i skrajny socjalizm – o komunizmie nie mówimy bo to utopia. O rozwoju kraju decyduje nie tylko system ekonomiczny ale w olbrzymim stopniu stan prawny i jego egzekucja. jeśli to dobrze nie współgra nic z tego nie będzie.

  60. @”stasieku” z dn. 15.02.2010 h; 15.44.
    Twoje marzenia Drogi Blogowiczu w kontekście porozumienia „lewicy” z P0 mnie zdeklarowanego zwolennika „lewicowego” patrzenia na świat nie „nęcą” absolutnie. I to z kilku powodów.Po pierwsze – w polityce wszystko jest możliwe, ale wg mnie P0 bliżej jest do PiS-u niźli do lewicy. O tym mentalnym „przymierzu” świadczą wielorakie transfery z jednej partii do drugiej: Mężydły, Zalewskie, Sikorskie etc. (o tzw. „terenie” nie wspominając). Świadczy to o pokrewieństwie ideowym, programowym i politycznym obu ugrupowań (w tym kontekście dziwi mnie jazgot w mediach na temat – nie wiem czy jest to realne czy nie – sojuszu PiS/SLD w publicznym radio i telewizji); nikogo nie mierzi – zapomniany ? -jakoś ścisły sojusz P0/PiS w destrukcji III RP – np. „pozy” kabotyna z Krakowa, czołowego polityka P0 (i przyjaciela PiS – jak mówili onegdaj Tusk i Schetyna) i niedoszłego premiera w kapeluszu w komisjach tudzież Sejmie, super-zgodne-z-konstytucją ustawy uchwalana ramie w ramie P0 i PiS, dziś – „delegacja” przez P0 (odpowiedzialnej ponoć Partii) kandydata do Tryb.Konsytucyjnego – tu mentalność niewiele różniąca się od PiS-owskiej etc. O tych aliansach P0-PiS już się nie pamięta, już „nie brzydzą”. czyli – faryzeizm……
    Po drugie – problem „lewicy” nie w Napieralskim. I tu nie zgodzę się z Gospodynią Blogu, która jest jakby „uczulona” na Grzegorza N. To też nie jest bohater z mojej bajki, ale wg mnie i dla mnie: Napieralski = Olejniczak. To dwa takie same „gogusie”, terminujące niegdyś noszeniem teczek u czołowych polityków SLD (ale to był inny wymiar polityków – co by nie powiedzieć), „plastikowi” i toporni intelektualnie pseudo-politycy, których wiatry historii (przypadek i to w tą złą stronę) a nie ich przewagi i zalety wyniosły na szczyty publicznej sceny RP. Dla mnie obaj nie mają zdania na cokolwiek i o czymkolwiek, no może Olejniczak „ładniej” się uśmiecha (i jest admirowany przez nieprzychylne całej „lewicy” media na zasadzie „szukania dziury w całym” – dobry „policjant”/zły „policjant”). Merytorycznie i programowo – ni hu…hu….
    Po trzecie -dopóki P0 nie zejdzie do poziomu „normalnej” europejskiej partii liberalno-konserwatywno-chrześcijańsko-demokratycznej – czyli poziom niemieckiego FDP (w Polsce „chadecja” może być tylko narodowa, konserwatywna, tradycjonalistyczna – wynika to z historii) scena polityczna nad Wisłą nie będzie normalna:dla mnie PiS/P0 w przyszłości stworzą coś na kształt niemieckiego aliansu CDU/CSU. Musi się odbudować, powstać, zorganizować szeroki front lewicowy – tu mieszczą się i socjaldemokraci i „zieloni” i socjaliści i alternatywne grupy lewicowe. To będzie normalność….
    Trwałe związki o czym piszesz „stasieku” w ww. poście są wg mnie szkodliwe i ja jako”lewicowiec” na taki dil się nie godzę – dziś polskiej scenie politycznej potrzeba wyrazistości, dyferencjacji i znalezienia tożsamości poszczególnym partiom (współcześnie najbardziej wyrazisty jest … PiS,bo i P0 i „lewica”są „galaretowate”, bez ideowe,takie-sobie-a -muzom i „kochajmy się wszyscy panowie bracia”). To jest nawet szkodliwe dla niewykształconego systemu partyjnego w Polsce.
    I jeszcze jedno – P0 właśnie jak żadna partia na naszej scenie politycznej uosabia tą „galaretowatość”,tą „bezideowość”; jest w zasadzie grupą „wzajemnej adoracji”, towarzystwem wspólnych doświadczeń (przede wszystkim NSZ-towskich o czym pisał przekonująco onegdaj PRZEGLĄD), a przede wszystkim – coraz bardziej staje się (widać to zwłaszcza w terenie – w „moim” Wrocławiu szczególnie !) partią władzy (wszelakiej).
    Pozdrawiam.
    WODNIK53

  61. do magrud szczególnie ale także do Blogowiczów ogólnie
    Ten komentarz poświęcę sprawie kultury dyskusji na blogu.
    Aby nie wywoływać potrzeby grzebania w poprzednich komentarzach, pozwolę sobie zacytować istotne fragmenty pewnej polemiki między trzema osobami.

    Odnoszę się do ciekawego tekstu Macieja Olejnika i cytuję stamtąd pewien fragment.
    Niemal we wszystkich państwach rozwiniętych funkcjonuje podatek progresywny i sięga nawet do 40-50%?

    Dalej polemizuję ze stwierdzeniem p. Olejnika w tym fragmencie komentarza, pisząc.
    Wytłuściłem specjalnie w cytacie z Pańskiego komentarza ten fragment, aby zwrócić uwagę na niestosowność przypisania Polski do krajów rozwiniętych

    Nie znajduję żadnej odpowiedzi M. Olejnika na moją uwagę.
    Jest natomiast magrud, jak zwykle aktywna.
    Oto pewien fragment komentarza magrud adresowanego do M. Olejnika.
    Maciej Olejnik, Zgadzam się z twoim wywodem.

    Potem znajduję komentarz magrud skierowany do mnie.
    stasieku, Blużnisz odmawiając Polsce miejsca w gronie państw rozwiniętych.
    I nie chodzi mi o deptanie naszej narodowej dumy, tylko, o to, że zaprzeczasz faktom i wykazujesz się brakiem znajomości szerokiego świata. Nie licząc Tajwanu nasza gospodarka jest 20 na świecie.

    Odpowiadam krótko o północy (00:15), dość zmęczony dniem.
    Ostro Pani pojechała z tym „bluźnierstwem”.
    Dla ułatwienia polemiki ze mną informuję, że życie zawodowe spędziłem w świecie, a statystyka zawsze była moim hobby.

    Dziś rano zaglądam do Słownika Współczesnego Języka Polskiego.
    „bluźnić” – wypowiadać się przeciwko jakimś uznawanym przez społeczność świętościom, wartościom szczególnie cenionym i poważanym, zwłaszcza religijnym

    Uwaga merytoryczna.
    Wielkość gospodarki krajowej (PKB) jest tylko jednym z elementów stosowanych przy pozycjonowaniu kraju w rankingu stopnia rozwoju krajów. Według Wikipedii lub Eurostatu, w jednostkach PPS (purchase power system), Polska w 2007 roku zajmowała zaszczytne 21 miejsce (tak, za Tajwanem), podczas gdy np. Chiny były drugie, tak drugie, przed Japonią! Rosja jest siódma!. Czy to oznacza, że Chiny i Rosja są krajami rozwiniętymi? Wszyscy czytający o światowej gospodarce znają skrót oznaczający wielką czwórkę gospodarek wschodzących BRIC.

    Produkt krajowy na głowę jest już lepszym przybliżeniem stanu rozwoju. Zrobiliśmy ogromny postęp. Są trzy źródła, różniące się znacznie wynikami.
    Międzynarodowy Fundusz Walutowy daje Polsca 50 miejsce, Bank Światowy 37 a CIA dopiero 54.
    Ale to też nie są miejsca Polski w rankingu Human development index.

    Zajrzyjcie Państwo proszę do Human Development Report 2009 i tam, jak byk, jesteśmy na 41 miejscu!
    W grupie krajów uznawanych za wysoko rozwinięte znajduje się 38 krajów, ostatnim jest Malta ze wskaźnikiem 0,902. Wskaźnik 0,9 uchodzi za minimalny dla grupy j.w. Rozwinięte są Czechy(36 miejsce).

    Uwaga dot. formy dyskusji merytorycznych
    Szanowni Państwo, biorąc aktywny udział w dyskusjach internetowych zwiększamy kapitał społeczny, uzupełniamy swoje wiadomości, słowem poprawiamy Human Dev. Index w Polsce. Między innymi od jego wartości zależy koszt zaciąganych pożyczek za granicą.
    Gorąco proszę o podawanie źródeł przy argumentach statystycznych.

    Uwaga do magrud
    Ja znam Pani profil z Internetu. Sam występuję pod nickiem. Nie zna Pani moich kwalifikacji, doktoratów, tytułów i innych cech upoważniających do zabrania głosu na tematy ekonomiczne. Jestem też starszy od Pani o prawie pokolenie. Pani ma pewnie wiele przewag a za jedną daję głowę. Jest Pani ode mnie ładniejsza . Jednak proszę ważyć słowa skoro jest Pani uznaną, serdecznie odbieraną, Miss blogu.
    Serdeczne pozdrowienia, idzie odwilż!

  62. @magrud! Przepraszam!

    Moje pytanie o to, co dziś rozumiemy pod pojęciem „lewicowy” czy „prawicowy” było z mojej strony świadomą prowokacją intelektualną. Nie chciałem Ci zlecać zadania domowego, ale jak je wykonasz to z ciekawością się z wynikami Twojej pracy zapoznam.

    Skoro jednak się tej pracy podejmiesz to chciałbym abyś wzięła pod uwagę nie tylko to co dziś te terminy – w sensie czysto naukowym – znaczą lub znaczyć powinny, ale także to, że zaczęły one żyć w naszych debatach publicznych samoistnie, w oderwaniu od treści jakie im dawniej nadawano. Pojęcia te stały się w naszych debatach politycznych nie określeniami poglądów o neutralnym znaczeniu, lecz stwierdzeniami wartościującymi, które często są używane do dyskredytowania przeciwnika politycznego. Dla np. red. Żakowskiego nazwanie kogoś prawicowcem, ale i endekiem czy antyfeministą znaczy tyle (tak mi się przynajmniej wydaje gdy go słucham) co głupek, osioł, przeciwnik, wróg. Ktoś z kim nie ma potrzeby polemizować, ważyć racje, z kim nie ma potrzeby dyskutować bo on, właśnie na mocy takiego wartościującego określenia, z definicji racji w niczym mieć nie może! Podobny styl argumentacji reprezentują również ci, których Żakowski nazywa prawicą. Np. red. Ziemkiewicz. Z tym, że on tak się zachowuje wobec wszystkich, którzy w jego mniemaniu są lewicą. Każdy z nich jest głęboko przeświadczony, że ma rację co zubaża debatę publiczną i ogranicza ją do dyskusji każdego z tych środowisk we własnym gronie. Każdy z nich ma wielkie mniemanie o swojej osobie (używam ich nazwisk wyłącznie, jako przykładu pewnej postawy), ale jakoś im w głowach się nie może zmieścić, że prawicowiec może mieć coś mądrego do powiedzenia (dla Żokowskiego) i że lewicowiec również w jakichś aspektach może myśleć mądrze (dla Ziemkiewicza).

    To etykietowanie, nazywanie kogoś słusznie lub nie (to w praktyce nie ma żadnego znaczenia) prawicowcem, lewicą, nacjonalistą, filo czy antysemitą itp. służy do kneblowania ust przeciwnikom politycznym i blokowania dyskusji. Jeżeli komuś przyklei się etykietę np. antysemity to to zwalnia przyklejającego z obowiązku dowodzenia swoich racji i działa jak cep. Bo np. z antysemitą się nie dyskutuje, bo on racji w niczym mieć nie może. Podobnie nazwanie kogoś nacjonalistą zwalnia z dyskusji choćby dzieliły tak nazwanego lata świetlne od nacjonalizmu rozumianego w kategoriach połowy XX wieku.

    Już rozumiesz @magrud skąd ta moja intelektualna prowokacja? Ja protestują przeciwko ułatwianiu sobie życia przez zwalnianie się z obowiązku uzasadnienia swoich racji po przez nadanie komuś jakiejś etykiety. Chodzi o to, że nazwanie Rzepy, czy jakiejkolwiek innej gazety gazetą prawicową nie może zwalniać z przyznania temu środowisku prawa do posiadania racji, jeżeli ją w czymś posiada i nie może, po przez nadanie takiej etykiety, wartościować – to pismo złe bo prawicowe.

    Z szacunkiem
    123kawon

    PS.

    1. W poprzednim moim wpisie przy nazwisku Tocqueville zrobiłem gwiazdkę aby zrobić odnośnik do pracy Jerzego Mikułowskiego Pomorskiego pt. „Alexis de Tocqueville o prasie jako gwarantce demokracji i rozwoju”, z której „ściągnąłem” główne tezy moich uwag o roli prasy. Jakimś cudem ten odsyłacz wypadł z mojego wpisu, co niniejszym naprawiam. Nie chcę nikomu odbierać jego zasług.

    2. Ciągle zastanawiam się nad @lustrem. Po przemyśleniach zgadzam się z Gospodynią, że należy mu pozwolić działać, choć jest irytujący, bo w końcu to dowodzi demokracji. Zresztą to moja irytacja na konieczność przewijania 3 km wpisów @lustra sprowokowała mnie do zmiany biernego uczestnictwa na tym blogu na czynne. Czy to dla jakości dyskusji dobre czy złe nie mi oceniać. Ale fakt jest faktem.

    3. Ale jak już o tym @lustrze myślę to przychodzą mi czasem do głowy myśli całkiem idiotyczne. Faktem jest, że od dłuższego czasu @lustro pojawia się natychmiast po wpisie Gospodyni. Ciut za dużo przypadków, aby to był przypadek! Więc albo Gospodyni jest @lustrem, które służy jej do prowokacji intelektualnej aby wpisy pod jej blogiem były zróżnicowane a nie jednobrzmiące, albo to ktoś z redakcji lub ze środowiska administratorów. Szanse, bowiem na to, aby przez tak długi czas wstrzeliwać się natychmiast po Gospodyni przez kogoś innego są w mojej ocenie bliskie 0.

  63. Sikorski i Komorowski u Lisa i gdzie indziej
    Zachęcają do siebie w różnych miejscach. Czynią to z zaciśniętymi ustami wzbudzając agresję przesłuchujących dziennikarzy. HAKI chyba lekceważą. Mam coraz głębsze przekonanie, że znów akcja Braci obróci się przeciwko nim. Ile razy słucham J.K nie mogę pojąć, że ktokolwiek może głosować na PIS.

    Wodnik53
    Dopiero teraz przeczytałam Pana komentarz. Dziękuję za wsparcie w polemice z magrud, tym bardziej, ze oparte na innych argumentach.
    Moje marzenie o „Wielkiej Koalicji” oznacza zgodę na różnice ideowe. Podejście pragmatyczne w polityce reformatorów wydaje sie konieczne. Jednak w wyborze między SLD i PSL głosuję za SLD. PSL jest partią konserwatywną, osadzoną w elektoracie OSPożarnej i starych układach personalnych. Podobnie jak elektorat Radia Maryja, elektorat PSL będzie zanikał.

    polszczyzna śledczych PIS
    Oglądam przesłuchanie ślicznej panny M. Sobiesiak.
    Oboje posłowie PIS, pp. Kempa i Wasserman używają znanego z kodu językowego działaczy PZPR zwrotu, „proszę panią”. To jest zdumiewające, że po tylu żartach na ten temat, akcjach ś.p. Ibisa, wystąpień językoznawców, ludzie polityki – polszczyzna jest ich narzędziem – cierpią na głuchotę językową.
    Dla mnie to głuchota jest charakterystyczna dla „przewodników gaduł”. Oni umieją gromadzić dookoła siebie słuchaczy i gadać.
    Mało słuchają i dlatego wolno się uczą.

    Osobny problem to końcówka „OM” czy błąd w rodzaju „rozumie” u p. Sekuły. To są chyba jakieś wady wrodzone wymowy, których usunięcie wymaga pewnie specjalnych treningów.
    Niewłaściwe akcentowanie, to już chyba wina domów. W W. Brytanii nasza stara Polonia akcentuje wspaniale, mimo tyluletniej rozłąki z językiem ojczystym. Tego uczono przed wojną.

    Uwaga ogólna: prof. Bralczyk chyba, wypowiedział się kiedyś, że zwracanie uwagi dot. błędu językowego jest niegrzeczne. Skomentuję to osobistym wtrętem. W wieku około 40 lat miałem partnerkę, nauczycielkę angielskiego. Już na drugiej randce zwróciła mnie uwagę, że nie mówi się „wziąść” tylko „wziąć”. Wspominam ją najserdeczniej i z wdzięcznością.

  64. „Nie licząc Tajwanu nasza gospodarka jest 20 na świecie.” Pięknie, tak się cieszę, nawet jak policzę sobie Tajwan, będziemy 21 potęgą gospodarczą i kto nam fiknie? Słyszałem też o takich hasłach jak „Polska od morza do morza”, a także „Polska 10 potęgo gospodarczą świata” , to wszystko wypowiadane przez poważnych(?)ludzi. Jeśli ktoś nie lubi podróżować po świecie, albo bogactwo kraju w którym mieszka nie pozwala na wyjazd zagraniczny, to niech chociaż poogląda sobie mapy komunikacyjne różnych państw świata, wytypuje na tej podstawie zamożność obywateli, a później niech to skonfrontuje z danymi roczników statystycznych. Stawiam dolary przeciw śliwkom, że nie popełni wielu omyłek , z całą pewnością nie wyjdzie mu 20 miejsce Polski. Przedwczoraj usłyszałem informację o PKB na głowę Polaka w porównaniu do Czecha, jaki ten osiągnął w 89 roku, proszę to sobie sprawdzić i potem prężyć muskuły. Tak, wiem, PKB daje tylko pojęcie o kondycji gospodarki, nie oddaje w pełni poziomu życia przeciętnego obywatela i jego zadowolenia, ale to nie ja wywołałem ten ten temat.
    Podstawowym problemem kraju w którym żyjemy nie są swary międzypartyjne, dziwne zachowania polityków, problemem jest omnipotencja rządu i administracji centralnej, która zbiera wszystkie podatki i decyduje o najdrobniejszych inwestycjach w terenie. Sztandarowym przykładem tego monarchistyczno-feudalnego sprawowania władzy są budowane Orliki w gminach, których nie stać normalnie na wybudowanie chodnika przy ruchliwej drodze i uchronienia mieszkańców przed roztarciem po asfalcie. Jako mały chłopiec uczęszczałem do ogródka jordanowskiego w moim mieści, ale jak przystało na komunistyczną gospodarkę, nikt nie pomyślał, że nie wystarczy wybudować, trzeba jeszcze mieć pieniądze na utrzymanie obiektu, toteż w miarę upływu czasu miejsce zabaw marniało, aż pewnego dnia przestało istnieć. Tak się będzie zawsze działo, jeśli władza nam coś zafunduje, a przecież nie o to chodzi żeby fundowała, ale żeby stwarzała warunki lokalnym społecznościom do takiego wydawania pieniędzy, jakie uznają za słuszne i niezbędne.
    Propozycje okrojenia liczby posłów i senatorów są czystej wody populizmem, godnym Samoobrony, a nie partii mieniącej się jako liberalna. Co się zmieni w sposobie rządzenia państwem jeśli ograniczymy ilość miejsc w sejmie i senacie, odbierzemy immunitety parlamentarzystom, ograniczymy weto prezydenckie? Odpowiadam: zostanie pogłębiony model monarchistyczno-feudalny, nic jako obywatele na tym nie skorzystamy.

  65. Teresa Stachurska
    Ryszard Sobiesiak musiał robić interesy z państwem ponieważ jego projekty zależały od zgody władz państwowych. Najbardziej znanym projektem Ryszarda Sobiesiaka odbywającym się na zaminowanym obszarze przedsiębiorca/państwo jest wyciąg narciarski w Zieleńcu, który zgodnie z procedurami prawnymi oddany powinien być oddany do użytku wiosną. Logika prawna nie wiąże narciarstwa z porą roku – logika biznesowa owszem. Dzięki zastosowaniu logiki biznesowej wyciąg oddano do użytku narciarzom w Sylwestra. Dzięki zastosowaniu logiki prawnej Sobiesiak składał wyjaśnienia komisji śledczej.
    Pozdrawiam serdecznie

  66. Obawiam się, że dyskusja o SLD schodzi na manowce. Problemem SLD nie jest kwestia wyboru sojusznika między PO czy PiS. Problemem SLD jest totalna miałkość intelektualna obecnej ekipy wiodącej, brak haryzmy liderów i kompletne oderwanie od elektoratu, który oddawał nań ostatnie głosy w nadziei, że przetrwają i zrobią wszystko, co by IV RP już nigdy nie wróciła. Posłowie i posłanki z SLD robią dzisiaj wszystko na odwrót w stosunku do oczekiwań większości lewicowego elektoratu, a ich zbliżenie do PiS – cokolwiek nie powiedzą oni sami i ich zacietrzewieni zwolennicy – poraża. Żadne argumenty nie zagadają nieudolności Kalisza, sojuszu medialnego, pustej opozycji przeciwko PO na zasadzie obgryzania pęcin, braku jakiejkolwiek inicjatywy legislacyjnej, przewidywania przyszłości, merytorycznych dyskusji, działania w terenie od podstaw, podważania fatalnych ustaw, na przykład tej o zamówieniach publicznych, która bije w samorząd terytorialny, i całego ciągu innych zaniechań. Kiedy takie ugrupowanie stać jedynie na miałką kampanię promocyjną Jerzego luzaka Szmajdzińskiego – niech gasi światło i oszczędzi nam wstydu.

  67. Szanowna Pani Redaktor.
    Podoba mi się pomysł Pana premiera Donalda Tuska w kwestii zorganizowania prawyborów na wyłonienie kandydata PO na kandydata do wyborów na urząd Prezydenta RP w wyniku głosowania wszystkich członków tej partii wg stanu na dzień dzisiejszy. Jednak zmierzamy małymi kroczkami do prawdziwej demokracji. Bardzo mi się podoba także pisemne wystąpienie Pana premiera do Prezydenta RP o przedłożenie na piśmie zarzutów wobec Pana ministra Radosława Sikorskiego, o których istnieniu informował jego brat Jarosław Kaczyński we wcześniejszym wywiadzie multimedialnym. Okazało się, że wobec tych informacji o posiadanych jakoby przez źródła ABW tajnych materiałach, Pan Jarosław Kaczyński siał tylko podłe insynuacje, a szef ABW udzielił już pisemnej odpowiedzi Panu premierowi, że żadnych tego rodzaju tajnych zarzutów wobec Pana ministra Radosława Sikorskiego nie ma. Ciekawe jakim nowym kłamstwem wyjdzie z obrzydliwej sytuacji Pan Prezydent RP. Jaki straszny wstyd przynosi temu zacnemu Urzędowi i nam wszystkim ten człowiek razem ze swoim bratem bliźniakiem. Jeszcze tylko, i aż, pół roku. Wytrzymamy? Ciężko jest.
    Łączę wyrazy szacunku.

  68. Wielkie dzięki Magrud za wpis http://paradowska.blog.polityka.pl/?p=236#comment-67391

    Chciałoby się powiedzieć – to takie proste, a trzeba czekać na Magrud by tak normalne obserwacje i proste wnioski przeczytać.

    Pisz kochana, bo widać na normalność ogromne zapotrzebowanie.

  69. Nie wiem czy tylko ja mam takie uczucia czy staje się to powszechne ale po dzisiejszym przesłuchaniu p.Sobiesiak i rannych sensacjach Rzeczpospolitej mam wrażenie że komisja i jej sympatycy działają już w desperacji a szopka jaką rano zrobił Janke z kolegami raczej go kompromituje aniżeli bohaterów podsłuchów. Już kiedyś pisałam że może warto by było opublikować stenogramy P.Karnowskiego załatwiającego sobie pracę w Trójce, Janeckiego w Info, wcześniej Lisickiego i kolegów w Rzeczpospolitej. Najbardziej obrzydliwe jest to że epatują się tą sprawą ci którzy jadą na państwowych mediach i nie mają żadnych oporów w usuwaniu kolegów z pracy a mówiąc o standardach,moralności,klasie itd., przepytują polityków siedząc na krzesłach,które wyciągnęli spod kogoś komu jeszcze niedawno podawali rękę.

    Dlaczego takie postępowanie nie jest napiętnowane? Dlaczego nie jest to temat rannych dyskusji? To nie poziom polityki staje się problemem, nie Drzewiecki z Sobiesiakiem są największym zagrożeniem ale to że cynizm stał się normą w mediach. Wg.mnie rację ma Mistewicz że za jakiś czas zostanie może z dziesięciu z prawdziwym autorytetem, nadających ton debacie. Osobiście już teraz mogę wymienić kilka nazwisk o różnych poglądach.Zaczynam ranking: Paradowska, Żakowski, Michalski, Szostkiewicz,Niklewicz, proszę dodawać następne,zobaczymy czy uda nam się stworzyć wspólną listę i nie chodzi o to czy się zgadzamy z niektórymi opiniami w.wym. dziennikarzy ale o rzetelność i dążenie do obiektywizmu.

  70. Pozdrawiam pani Janino,

    Ucalowania od Wlodka

  71. Katarzyno.
    Sobiesiak powiedział podczas jawnego przesłuchania bardzo dosadnie, co myśli o komisji, jej szczególnych członkach reprezentujących PiS i SLD, a także co myśli o dziennikarzach. I powiem, że te obcesowe sformułowania trafiły do mojego przekonania bardziej niż socjotechniczne zeznania Chlebowskiego, nerwowe Drzewieckiego czy cierpliwe zeznania Donalda Tuska. Nie ma afery hazardowej. Jest afera medialna dotycząca ustawicznego zakłamywania rzeczywistości i afera dotycząca sfery legislacyjnej, w której posłowie biorący diety i pokrywający swoje koszty z naszych podatków praktycznie nie uczestniczą. Co najwyżej podnoszą karnie i bezmyślnie łapy w rytm sznureczków dyscypliny partyjnej.

  72. Pytanie posła Arłukowicza do P. Magdaleny Sobiesiak ( mgr prawa, Master of Buissines – ? )” Czy pani wiedza o tym mówi ? ” ( !!! )Może jak ich bedzie mniej, poprawi sie jakość tego ciała ustawodawczego ?

  73. Giertych i haki
    Najpierw krótka notatka w Rzepie, a wieczorem 15 minut rozmowy Giertycha w Faktach zjeżyły włos na głowie. Wspomnienia Giertycha ze współpracy z premierem J.K. są podawane z czarującym uśmiechem. Ot gromadził Jarosław teczki, spekulował jak zareaguje PO „gdybyśmy aresztowali żonę Schetyny”, akceptował wiceministra z zarzutami prokuratorskimi – w dechę!
    Powtarzam swoje przypuszczenie. Ponieważ Bracia i gwardia PC byli przekonani, że mają wszystko na co najmniej 10 lat, mogli czuć się bezkarnie i dopuszczali nadużycia prawa. Muszą być jakieś ślady. Jeśli np. akcja CBA przeciw Lepperowi nie znajdzie finału w sądzie, będę w politycznej rozterce.

    do Monteskiusz
    Pisze Pan wczoraj @stasieku, nie wszystko rozumiem o czym piszesz (brak mi chyba takiego dostępu do świeżego powietrza), cieszę się jednak z faktu sprawienia Ci radości.
    Witałem w klubie „pieprzących” ponieważ dał Pan fajną historię o interwencji policji w Valencji a kilka wpisów wcześniej jeden z blogowiczów rzucił w blogosferę kulturalny tekst jak niżej.
    „I o czym tu pieprzyc powolujac sie na Hiszpanie, Brazylie i wszystkich swietych ? Grafomania i ego.
    Zycze panstwu dalszych, wielce sensownych, rozwazan.”

    Ponieważ Kartka często, a ja też chętnie, dzielimy się spostrzeżeniami spoza Polski, przyjąłem ten wtręt do siebie. Kartka poprosił o olanie sprawy, co przyjąłem ze zrozumieniem.

    W swoim raporcie dot. krajów rozwiniętych, oszczędziłem magrud tego cytatu z czasów Gierka, (że jesteśmy 10 mocarstwem gospodarczym świata), ze względu na Jej młodość. Była wówczas w szkole średniej, a w tym wieku inne sprawy młodzież ma na głowie.

  74. Stasieku

    Szanowny Panie, przykro mi skoro uraziłam.
    Zgadzam się, że wielkość PKB nie jest jedyną miarą osiągnięć, lub porażek danego Państwa. Sama kiedyś podnosiłam tę kwestię w dyskusjach na blogu red. Passenta.

    Nie zaprzecza Pan jednak, swojej wypowiedzi, w której specjalnie podkreślił Pan niestosowność przypisania Polski do krajów rozwiniętych i to w konkretnym celu.

    Zrozumiałam, że pańskim zdaniem – jesteśmy zbyt słabo rozwiniętym krajem, by pozwolić sobie na progresję podatkową bronioną wcześniej przez Macieja Olejnika.
    Jego argument, krytykujący obecne i proponowane przez PO stawki w PIT brzmiał następująco:
    „Niemal we wszystkich państwach rozwiniętych funkcjonuje podatek progresywny i sięga nawet do 40-50%? ”
    Stąd moja reakcja.
    Na moje oskarżenie o bluźnierstwo, przytoczył Pan następujący argument, który pozwolę sobie zacytować w całości:

    „Zajrzyjcie Państwo proszę do Human Development Report 2009 i tam, jak byk, jesteśmy na 41 miejscu!
    W grupie krajów uznawanych za wysoko rozwinięte znajduje się 38 krajów, ostatnim jest Malta ze wskaźnikiem 0,902. Wskaźnik 0,9 uchodzi za minimalny dla grupy j.w. Rozwinięte są Czechy(36 miejsce).”

    Nie zamierzam podważać słuszności kryteriów stosowanych w przytoczonym raporcie, gdyż są one mi bliskie i sama wielokrotnie stosowałam podobne argumenty w krytyce naszej rzeczywistości.
    Pragnę tylko zauważyć, że Polska według HDR znajduje się 3 miejsca poniżej krajów WYSOKO rozwiniętych.
    A pomiędzy krajami zacofanymi, niedorozwiniętymi, słabo i wysoko rozwiniętymi jest jeszcze miejsce dla krajów po prostu rozwiniętych.
    I tu Polskę HDR 2009 sytuuje w górnych strefach stanów średnich.
    Dalej, więc nie rozumiem, na jakiej podstawie wyłączył Pan nasz kraj z grona państw rozwiniętych.
    Bo, w jakim celu, to chyba dobrze zrozumiałam. A jak Pan myśli, czy realizując wizję PO redukowania podatków, kosztów pracy i zabezpieczeń socjalnych, w którą stronę według HDR zmierzalibyśmy? W górę, czy w dół?
    Co do trafności zarzucenia Panu bluźnierstwa, to trudno mi uznać pana argument o ?jeździe po bandzie?.
    Skoro statystyka jest Pana hobby, to rozumiem, że wie Pan, czym na naszej planecie jest niedorozwój.
    Ilu ludzi i w jakich państwach ma utrudniony dostęp do wody pitnej?
    Jaki procent ludzkości musi przeżyć za mniej niż dwa dolary dziennie?
    Ile dzieci nie dożywa 5 roku życia?
    Jaki jest w poszczególnych krajach odsetek analfabetów?
    Jak wyglądają: sytuacja i prawa kobiet?
    I jak na tym tle wygląda Polska?

    Na koniec, pozwolę sobie zadać ? moim zdaniem- pytanie najważniejsze w kontekście wyboru typu opodatkowania obywateli.
    Jaki jest związek logiczny pomiędzy tym, co jest do podziału, a tym, w jaki sposób się to dzieli?

    Wodnik53

    W odpowiedzi dla Stasieka, myślę, że uda mi się Ciebie przekonać, że nie było moim zamiarem szerzenie na tym forum propagandy sukcesu.
    A tylko i wyłącznie wykazanie, że 20/ 21 gospodarka świata nie może się usprawiedliwiać brakiem prospołecznych rozwiązań podatkowych.

    Z nadzieją na zrozumienie, magrud

  75. @Katarzyno? A skreślać można?

    Przykro mi ale Żakowski nie jest dla mnie żadnym autorytetem. Kiedyś go nawet chętnie słuchałem, ale im dłużej tym z wiekszą niechęcią. Zbyt wiele problemów załatwia po przez oplucie drugiej strony dialogu i nadanie jej etykiety (np. nacjonalista, entysemita itp.), która według niego wystarcza za wszystkie argumenty. A ponad to w zakresie poglądów na ekonomię i gospodarkę, podatki, rolę państwa itp. za bardzo jak na mnie wzoruje się na poglądach Czerwonych Brygad i Baden Meinhof. Za długo żyłem uszczęśliwiany przez realny socjalizm abym mógł takie postawy bezkrytycznie zaakceptować.

  76. Jeśli chodzi o panów Tuska i Schetynę, to nierozerwalnie łączy ich ze sobą, wszystko to, co łączyło Don Kichota z Sancho Pansą- jeden, bez drugiego jest tak niekompletny, że w świecie polityki, będąc osamotnionym, każdy z nich zginąły niechybnie.
    Tusk, jest za mało” biurokratyczny” na stanowisko premiera, a Schetyna jest za mały w charyźmie, żeby nadać się bez Tuska na okupowane przez niego szczebelki. Nawet, takie dygnitarskie praktyki, jak przypalanie cygar,czy podawanie drinków/informacje prasowe/ w tgym duecie, praktykowane były we właściwych klimatach…
    Inicjatywy PO i PiS-u, są wyłącznie wykładniami ich „wynalazków” w grze, wyłącznie o dobro tych partii oraz o dobro garstki beneficjentów prosperity tych organizacji. Jeśli przypadkiem, takiej „organizacji” jak Polska ,coś dobrego z tego skapnie, będzie to tylko efekt uboczny i szczęśliwy traf.
    Z tych powodów, nie potrafię złapać entuzjazmu, choćby dla propozycji poprawiania konstytucji, bo na końcu takich zmian, tradycyjnie zionie!!! skalkulowany w pierwszej kolejności interes własny. Przy takim podejściu do dobra wspólnego, jakim jest nasze państwo, każde oferty ze strony polityków dla społeczeństwa będą tylko „gołąbkami na dachu”, bo przecież nikogo z nich nie stać na to, żeby nie utrzymać przewagi mocy nad głównym przeciwnikiem, ze wskazaniem na: powiększyć tę przewagę…
    Wątpiącym, w te oczywistości, proponuję zbilansować wcześniejsze obietnice z „owocami”…
    Na kniec krótka refleksja:
    Jak dalece nasze społeczeństwo jest zdezorientowane w wartościowaniu rzeczywistości, widać na przykładzie pana Sobiesiaka.
    Przychodzi ten jegomość na komisję, robi bezpardonową połajankę, komu się tylko da, odmawia jakichkolwiuek wyjaśnień i… zbiera za to sporo …komplementów na różnych forach.Takiego niekulturalnego zachowania nie da się niczym!! obronić. Jego zwolennicy usiują swoje opinie i oceny na tematy i osoby, które on zjechał ,utożsamić z pasującymi do swoich odczuć ,”wypowiedziami” pana Sobiesiaka.Nasz człowiek, mówi to co my sami byśmy najchętniej powiedzieli tym sk…
    Warto w tym momencie , na chwilę się zatrzymać nad refleksją- czy odpowiadałoby na , gdyby większość obywateli, w ten sposób , co pan Sobiesiak traktowało, w dodatku publicznie osoby i strukturalne ogniwa naszej państwowości?
    Wiem, że owe struktury i podmioty , bywają dalekie od naszych marzen, ale czy rozpropagowanie takiego do nich stosunku, jaki zaprezentował pan Sobiesiak napewno by polepszyło sytuację. Pozatym z moich bezpośrednich kontaktów z instytucjami państwowymi , wynika, że stale idzie ku lepszemu,nawet w „skarbówce”, a bicie piany na użytek… odbywa się wokół kilku nagłośnionych ewenementów z okresu kilku lat, które dzięki medialnemu udramatyzowaniu- wkurzają nas jak jasna…

    Różnica między nami szarakami, a Sobiesiakiem polega na tym, że on z jakichś powodów czuje się tak mocny, żeby być aż takim arogantem. Jego determinacja z odmawianiem zeznań , zrobiła z niego, niestety-jednorękiego Janosika.
    Jeśli ktoś mówi o nim per biznesmen, to taką opinią utrwala on wizerunek standardowego biznesmena w świadomości społecznej.Tym razem on gra o utożsamienie jego wizerunku, z bohaterskim pracodawcą, który nie da się tej hołocie ze szczytów władzy zniszczyć tak jak jakiś Kluska. Ten wzorowy podatnik, brzydzący się wszelką korupcją i nieczystymi grami, ma w sobie na tyle „poweru” ,żeby Tym „urzędasom” i „dziennikarzynom”, którzy śmieli o nim tylko pomyśleć, wyartykułować,co o nich myśli, a takie poselskie komisje, to pożądny biznesmen, ma dosłownie gdzieś…
    Ale to jest dziś. Jutro, inny pracodawca, będący w niedoczasie finansowym, który na czas nie rozliczył się ze swoimi pracownikami, ma duże szanse, żeby stać się dla nich drugim Sobiesiakiem, i nie daj Pan Bóg, żebuy to innym pracobiorcom pokazać w medialnej dramaturgiczneh /puste podżeganie emocji widzów/ pokazać…
    Jestem przekonany, że nasz kraj będzie tak długo wzorcowym prowincjuszem Europy, jak długo ,my obywatele, będziemy mieć wątpliwości jak się zachować wobec czyichś zachowań. Może kiedyś zaczniemy analizować takie zachowania pod kątem dobra przestrzeni publicznej i w wersji „Dlaczego?”…

    Pozdrawiam,Sebastian

  77. Pani Redaktor, i słusznie nikt się nie zajmuje projektem zmian w konstytucji PO. Po co zajmować się mrzonkami? A o 307 głosach w Sejmie, to sobie PO może tylko pomarzyć!
    Zupełnie słusznie istnieje weto prezydenta,i tak osłabione w stosunku do malej konstytucji. Swego czasu pisał o tym Jacek Żakowski,przy okazji rządów PiS, że demokracja nie musi być liberalna, w istocie może być miękką dyktaturą. Przed tym zabezpiecza właśnie weto prezydenta, w sytuacjach wątpliwych musi być uzyskana kwalifikowana większość 3/5. Nie może być tak, że partia, która przy frekwencji 40 proc uzyska . proc głosów będzie narzucać calemu narodowi szkodliwe reformy albo godzić w prawa obywatelskie.
    W społeczeństwie jest mniej niż zero zaufania do polityków, tak więc wzajemne blokowanie się,uniemożliwianie im działania na szkodę społeczeństwa jest konieczne.

  78. Zauważyłam, że wielu komentatorom spodobała się Sobiesiak i zapewne spodobały im się sposoby załatwiania dla niej pracy przez urzędników państwowych. W spółce Skarbu Państwa będącej w istocie w konflikcie interesów ze spółką prywatną,w której pracowała pani Sobiesiak i której udziały miała.
    Skoro dla czytelników „Polityki” normalne jest takie załatwianie pracy, tomoże i ja zgloszę do ministrów osoby ze swojej rodziny,które poszukują dobrej pracy.

  79. do Szanownych Blogowiczow! Piszecie pieknie i madrze, ale oszczedzcie troche Pania Janine.Doba ma tylko 24 godziny, a Pani Janina oprocz czytania naszych postow musi jeszcze cos zjesc, posprzatac mieszkanie, popracowac ma kawalek chleba no i troche pospac.Juz Antoni Czechow zauwazyl, ze w pisarstwie bardzo wazna jest umiejetnosc streszczania sie.Warto o tym takze pamietac.Pozdrawiam Wszystkich, no i przede wszystkim Pania Gospodynie blogu. (P.S.Ucieszyla mnie wiadomosc, ze jestesmy w pierwszej „20” swiatowej gospodarki, czyli od czasow Edwarda Gierka nie tracimy rezonu.Niepokoi jednak troche ze w wielu dziedzinach, w bardzo wielu naprawde – sposrod ponad 30 krajow UE jestesmy ostatni!)

  80. @Katarzyno ;
    Do Twojej listy dodaje Pawła Wrońskiego ,ma być po godzinie 8.00 gościem D.Wielowiejskiej(Ona idzie do nikąd !) ale ponieważ doprasza też A.Morozowskiego(Mrozowskiego?, tego Andrzeja ) to przestroiłem radio z czestoliwości TOKFM i wpadam pod barwy ochronne radia z pobliskiej Meklemburgi .
    Słucham zawsze z zaintersowaniem przeglądu prasy w wykonaniu Janiny Paradowskiej (TOKFM ) ,ale stosuje ciecia wobec jej niektórych dopraszanych dziennikarzy ,a w tej sytuacji niestety wobec Gospodyni . Kiedyś byłem jak Jamochlon -wszystko ,dziś odbieram szalenie wybiórczo programy informacyjno-polityczne w Polskich mediach (niema w nich TVP iTVN24 !). Mam komfortowe życie! .Polecam wieczorne rozmowy red .Janiny Paradowskiej w Super Stacji od 20.40 i po 21.30 w Polsat News .
    Oddzielna lista to Goście takich programów .
    Przykładowo zawsze wysłucham z uwaga prof.Czapińskiego czy Markowskiego.Oni komentują na podstawie autentycznych badań .
    Na antypodach umieszczam prof.Spiewaka (i paru jemu podobnych )-zawsze jego (ich )wycinam . Ich pogaduszki ( znane na „wylot” poglądy polityczne ) to za mało by zajmowali mi czas.

  81. stasieku, magrud

    tak sie zastanawiam:
    Magrud przytoczyla 21 miejsce polski jesli chodzi o PKB – argumentujac, ze to plasuje Polske wsrod krajow rozwinietych, a te maja czesto mocno zroznicowane podatki.
    Na co stasieku odpowiada indeksem HDR – ktory Polske umieszcze o 20 miejsc nizej.

    Tak sobie mysle, ze byc moze 21 gospodarka swiata jest w indeksach mierzacych jakosc zycia znacznie nizej, bo wiekszosc ekonomistow/politykow w Polsce uwzaza, ze obnizanie podatkow jest fantastycznym pomyslem. Wlasnei czytalem artykul prof. Orlowskiego o rzadowym planie stabilizacji finansow. Nie bede przytaczal calosci, bo nie o to chodzi. Tylko jedno mnie uderzylo – prof Orlowski komentuje jakies dzialania i konkluduje, ze po nich mozna bedzie obnizyc podatki. Toz mozna odniesc wrazenie, ze obnizanie podatkow dla prof. Orlowskiego jest celem samym w sobie, ktoremu podporzadkowac nalezy cala polityke fiskalna panstwa.

    magrud

    czy mozna zgwalcic prostytutke? – jakos nie moge uwierzyc, ze Ci sie takie pytanie wyrwalo. Nie wiem, moze w momencie, gdy Lepper to mowil i Ty pomyslalas mialas pelny obraz sytuacji i odnosilas sie do tej konkretnej sytuacji.
    Mnie media zaatakowaly rechoczacym Lepperem kiedy nic nie wiedzialem na temat sytacji europosla Samoobrony.
    Jak mozna zgwalcic prostytutke – jak kazdego innego czlowieka! Czy prostytutka ma obowiazek godzic sie na seks? Jesli sie nie godzi, nie chce, a jest do czynnosci seksualnych zmuszana, to jest gwalcona, jak kazdy inny czlowiek!
    Magrud, jestes osoba o szerokich horyzontach i duzej wiedzy i wrazliwosci spolecznej (przyanjmniej tyle mozna wnioskowac na pdostawie Twoich postow). Pewnie tez slyszalas, czytalas o tym, jak sie robi z kobiet prostytutki. Mlode, pewnie naiwne dziewczyny wyjezdzaja za granice, gdy sie im oferuje dobra prace – jada ze swoimi opiekunami, ktorzy zabieraja im dokumenty, groza bronia, gwalca, i zamykaja w burdelach, czyniac z nich prostytuki. Co jakis czas oprocz kontaktow z klientami sa gwalcone jeszcze przez streczycieli, na wszelki wypadek, zeby nie zapomnialy kim sa.
    Zreszta ten proceder jest znany juz od dawien dawna. W srediowieczu mloda dziewczyna z biednego domu bywala gwalcona – bez dziewictwa i posagu na zamazpojscie szans nie miala. Wsrod miejscowych kobiet tez szacunek (z racji braku dziewictwa) tracila – w tym momencie pozsotwala jej tylko prostytucja.
    To jak – mozna zgwalcic prostytuke?

    Zaznaczam, nie oceniam konkretnej sytuacji w Brukseli. Nic o niej nie wiem.

    Samo postawienie pytania: „jak mozna zgwalcic prostytuke” swiadczy o poczuciu moralnej wyzszosci nad tym „czyms” co sie prostytuuje i „co” sluzy do tego, zeby zaspokoic chuc. Odczlowiecza prostytutke, odbiera jej wolna wole.

    Natomiast – pelna zgoda co do dalszej czesci wywodu i dopisku Jeana Paula – nie jest takie retoryczne pytanie, choc we mnie wzbudzilo wieksza odraze niz cala parlamentarna dzialalnosc Samoobrony, czynem karalnym ani w zaden sposob nie usprawiedliwia sadow kapturowych.

  82. @ Waldemar

    Dzięki za reakcję na mój wpis. Pełna zgoda co do Wrońskiego i Morozowskiego. Dla mnie ten ostatni jest klasycznym wytworem mediów elektronicznych, nastawionych na sensację. Facet nie ma żadnej wiedzy, kompletnie nie czyta i to wychodzi kiedy bierze udział w dyskusji wymagającej szerszego spojrzenia i pogłębionej wiedzy. On żyje w świecie plotek i sensacji,przypuszczam również że to Sekielski jest stroną aktywniejszą.
    Mam również podobną opinię jeśli chodzi o Markowskiego i Śpiewaka. Ten ostatni za bardzo demonstruje osobistą niechęć do PO ale jest to charakterystyczne dla tych którym się nie udało i winę za swoje porażki próbują przerzucić na innych.

  83. Pani Jarucka, 20.15. Bardzo to dowcipne, aczkolwiek realia tego ponurego incydentu są dziś żenujące.

  84. Szanowny Sebastianie z 1.32
    Twój wytyk biorę na klatę, ponieważ napisałem kilka komentarzy z sympatią o Panu Sobiesiaku. Chciałbym Ci zwrócić uwagę na kilka aspektów tej historii.
    Po pierwsze jezyk polski jest w opisie państwowości ubogi i słowo państwo ma wiele znaczeń. Pan Sobiesiak nie „pluł na flagę i nie deptał godła”. On wyraził gniewne, niepochlebne opinie o gogolowskiej biurokracji. Ubóstwo naszego języka gogolowską, tępą, przekupną biurokrację podobnie jak dumne symbole określa jednakowo – państwo.
    Po drugie wystąpienie Sobiesiaka nie musi rozzuchwalać innych biznesmenów i uzasadniać „janosikowo” czynionego przez nich bezprawia. Oni są już rozzuchwaleni dzięki wieloletniej prawnej inercji państwa. Od 20 lat powszechną praktyką jest okradanie pracowników przez pracodawców, którzy nie wypłacają im bieżących i zaległych pensji. Nie przypominam sobie by państwo karało jakoś tych ludzi. Wręcz przeciwnie – gogolowska biurokracja traktuje tego typu złodziejstwo jako „dopust Boży” i bieże okradzionych na swój garnuszek.
    Tak więc Szanowny Sebastianie na komisji sejmowej mówił swój do swoich – polskie przysłowie określa to zgrabnie „Wart Pac pałaca”. Dlatego z satysfakcją patrzyłem jak Pac smarka na pałacowe posadzki.
    Pozdrawiam

  85. Może ktoś wytłumaczy mi fenomen Ziobry. Rozumiem że starszym paniom może podobać się jako kandydat na zięcia ale kompletnie nie rozumiem powagi z jaką media notorycznie lansują go jako zmiennika Kaczyńskiego. Miałkość i intelektualna pustynia tego faceta jest ogromna, jak w ogóle można mu wbijać do głowy że ma szanse w jakiejkolwiek rywalizacji prezydenckiej.Od czasu, do czasu słucham wywiadów Pani Domagalik,są ciekawe z jednego powodu, ukazują czy ktoś jest żywym, normalnym człowiekiem, mającym jakieś emocje i uczucia czy zaprogramowaną,ograniczoną kukłą. Słuchałam m.in. Millera, Kaczyńskiego i Ziobrę i moja opinia o dwóch ostatnich jest jednoznaczna. Ludzie jednokierunkowi,zafiksowani na prawie,służbach, samotni bez przyjaciół a co za tym idzie niezdolni do pracy zespołowej,nieufni wobec świata. Ziobro do tego wszystkiego pewnością siebie przykrywa maskę zakompleksionego egocentryka.Ten typ jest najbardziej niebezpieczny i obyśmy za parę lat nie żałowali tego lansowania go.

  86. SAWA,

    żeby normalności było więcej na forum Towarzystwa Kultury Świeckiej im. Tadeusza Kotarbińskiego, wydawcy czasopisma „Res Humana” – http://forum-kkwit.oho.com.pl/index.php w dziale „Społeczeństwo, polityka /świat, kraj/ założyłam wątek „Postawy” a w nim tytuł „Teraz – @ Magrud”.

    Polecam uprzejmie to Towarzystwo i proszę o „podaj dalej”.

  87. Magrud,

    wybacz jeśli uważasz że się szarogęszę, ale jak SAWIE trzeba mi więcej normalności, więc mnożę co jest 🙂 dziękując Ci za to, że jesteś.

  88. do magrud
    Zrozumiałem wszystko Pani Beato. Na temat systemów podatkowych, optymalnych dla różnych stopni rozwoju kraju, napisano wiele poważnych prac, nawet zdarzył się Nobel. Na takim forum jak blog, ze względu na brak miejsca, techniczne trudności w cytowaniu tabel (załączanie linków dopuszczam, ale w szczególnych przypadkach) oraz szanując czas Blogowiczów, nie podejmuję się stanąć do dyskusji. Mam poglądy gospodarcze liberalne, z moich podatków odprowadzanych z zarobków u prywatnego pracodawcy, utrzymywałem kilku nauczycieli i do końca życia będę bronił zasady, że tylko bogate jednostki, naprawdę się dzielą swoim bogactwem. To, co mój Dziad ufundował w dwudziestoleciu, to pryszcz w porównaniu z Gatesem, ale ślad w myśleniu pozostał.

    Posłowie pewnej kadencji ustanowili ulgę podatkową dla budujących mieszkania na wynajem. Kilku znanych nie odprowadziło ani grosza ze swojego PIT, wszystko wsadzali w kawalerkę rocznie. Cztery lata w sejmie, to cztery kawalerki. Jak już rdzeń sejmu się wybudował, to ulgę zniesiono. Ja nie miałem czasu na taką kombinację, ciężko pracowałem 12 godz. dziennie. Nawet na blogi nie zaglądałem tylko Politykę czytałem.

    Uwaga private: zdarzyło mnie się palnąć na blogu, dopuszczam jazdę po bandzie i uwielbiam dopuszczane przez autorytety kolokwializmy. Jak już pisałem, podziwiam Pani staranność w pisaniu, doceniam uznanie ogromnej liczby Blogowiczów.
    stasieku po 20 ostatnich latach spędzonych w brytyjskiej korporacji nabrał cech Brytyjczyka. Mnie trudno obrazić a Pani wpis z którym polemizowałem, upowszechniłem dla pokazania wzoru kultury dyskusji.
    Serdecznie pozdrawiam

    do Katarzyna pisze: 2010-02-16 o godz. 19:17
    Tak, proszę Pani. Oni maja oburzenie w oczach a prawie wszystkie posady w mediach publicznych ocierają się o kumoterstwo polityczne, związki rodzinne, zasadę „ty mnie coś a ja ci tamto”.

    Trudno tolerować pogardę w odniesieniu do kolegów, podsłuchaną w rozmowach Sobiesiaka. Możemy jednak założyć, że gdyby udostępniono nam podsłuchy naszych znajomych, dowiedzielibyśmy się jakimi to palantami jesteśmy. Nawet w ustach przyjaciół. Na takie myśli powtarzam sobie klasyka: słowa, słowa, słowa.

    Jest zdumiewający wrzask w przypadku podejrzenia o kumoterstwo w aferze CBA. Zadaje pytanie: czy talib Kamiński stanął do konkursu na posadę szefa CBA? A inny Kamiński, Wildstein przeszli konkursy na szefa państwowej spółki z prawie miliardowym budżetem?
    I na koniec prowokacyjnie: czy jeden brat nie załatwił drugiemu dobrej posady?

  89. W połowie stycznie napisałem taki oto tekst. Uważam , że jst ciągle aktualny , dlatego go zamieszczam poniżej .

    ” Nie tak dawno pisałem , sceptycznie , o pomysłach pana Tuska , dotyczących zmiany konstytucji . Pisałem krytycznie , uważając , że nie wolno i nie należy zmieniać konstytucji tylko dlatego , żw aktualny prezydent notorycznie ją łamie i nie przestrzega jej zapisów ! W sytuacji takiej jaką mamy , należy dążyć do wyeliminowania , z urzędu , pana Kaczyńskiego ! Są odpowiednie procedury , mozolne i być może nieskuteczne , ale spróbować należało ! Przypominam , że Platforma i premier Tusk , wielokrotnie informowali społeczność polską o jej łamaniu i dowolnym traktowaniu jej zapisów , przez : miłościwie nam panującego , z woli samego Boga / słowa prezydenta / , pana Kaczyńskiego ! Byłem przeciwny zmianom konstytucji zaproponowanym pezwz Tuska , miesiąc temu… Zapowiedzianych medialnie , nie skonsultowanych , choćby z konstytucjonalistami… Prorokowałem wtedy , że taka ” polityczna ” zmiana : najważniejszego dokumentu – szkieletu , dokonywana z racji na : kompletnie nie udaną osobę obecnego namiestnika pałacu , nie popłaca , deprecjonuje wagę tego dokumentu , nie powiedzie się… Zapowiadałem też , że uruchomi : lawinę oszołomstwa skrajnego , które będzie usiłowało ” dodać ” do nowego dokumentu , skrajne , prawicowo – ortodoksyjne zapisy. Dziś tak się stało . Mlaskacz zgłosił ” w trybie wyborczej bieżączki ” swój projekt konstytucji ! Nie jest to już : konstytucja państwa świeckiego i neutralnego wyznaniowo. Bo dotychczas , choć tylko teoretycznie , tak właśnie było ! Wódz kaczogrodu ogłosił projekt znacznie wzmacniający i tak silną i dominującą rolę kościoła kat. ! Będzie zatem : odwołanie się do Boga , co samo w sobie , pozbawia Polskę statusu : państwa świeckiego , ze wszystkimi następstwami . Będzie paragraf o ochronie życia : od zygoty do śmieci naturalnej . Zatem Polki będą musiały rodzić : kaleki , dzieci poczęte z gwałtów , też…Nie będzie już : żadnych przeciwskazań zdrowotnych uprawniających / dziś już teoretycznie / do dokonania : legalnej aborcji ! Polka , sprowadzona do roli inkubatora , ma rodzić i już ! Nawet jak dziecko ma : dwie głowy , trzy nogi , a ciąża zagraża życiu matki…

    Pisowska ” konstytucja ” ma też oczywiście wzmocnić rolę prezydenta ! Bo pis ” wie ” , że ” pąprydę ” znów zostanie wybrany.

    Będzie też zapis wymierzony w mniejszości seksualne ! Wyjątek – dewiacje seksualne kleru , bo to : komisja d/s świętych , w Watykanie , rozpatruje…

    Wszystko to , przewidywałem i dałem temu wyraz w swych wpisach …. Oczywiście , platforma , nie zgodzi się na pewne zapisy , złe… zapisy , pozbawiające Polskę swieckości i neutralności wyznaniowej -pozostaną… Dlaczego ? Dla tego samego powodu , dla którego Tusk : zgodził się na swięto ” trzech króli ” , wycofał z debaty o cywilizowanej reformie i ustawie o zapłodnieniu pozaustrojowym … Tusk i p. o. za słabi są i zbyt spolegliwi wobec : już obecnie , prawdziwej władzy w Polsce : ” wadzy ” kościoła kat !

    A mówiłem , a ostrzegałem : nie bawić się konstytucją … bo ta zabawa obudzi : demony ! I demony się obudziły…

    Stanisław

  90. Przeciek,

    nie to nie jest dowcipne. Chodzi o to, ze gdyby PO na kolanach poszlo do Czestochowy i z powrotem pod przewodem biczujacego sie Miodowicza dopiero bedzie mialo jakakolwiek moralna racje w uzywaniu slowa: ktos zbiera haki.
    Ale tutejszej klace (patrz Katarzyna – nie wiem gdzie sie tacy rodza) to nie przeszkadza.

  91. do 123kawon
    Pisze Pan do magrud ?Moje pytanie o to, co dziś rozumiemy pod pojęciem ?lewicowy? czy ?prawicowy? było z mojej strony świadomą prowokacją intelektualną
    Pozwólcie, że się wtrącę sprowokowany. Najpierw założenie.
    Jeśli ktoś z jednego skrzydła, nazywa głupkiem drugiego dlatego, że drugi jest z innego skrzydła, udowadnia swoją głupotę.
    Podział w Polsce na lewicę i prawicę jest zupełnie umowny. Mamy narodową skłonność do etykietowania, gorzej, etykietka czasami ciągnie się za kiedyś zaetykietowanym do końca życia politycznego.
    Dla mnie:
    PO to centroprawicowe „chodźcie do mnie wszyscy za wyjątkiem Rydzyka i Samoobrony” wschodząca partia władzy,
    PIS to Narodowy Socjalizm (polecam prace braci Strasserów),
    SLD to partia dzieci tych, co byli w partii władzy (PZPR), która „pochylała” się nad ubogimi wtedy, kiedy skończyła się pochylać nad swoimi,
    PSL to bezideowy związek zawodowy rolników i OSPożarnej.
    KKzwiązek zawodowy organizacji potrzebnej społecznie.

    Na pewno każdy z nas mógłby dopasować sobie niektóre własne fascynacje polityczne do każdej z tych organizacji ideologicznych. Przyznajmy, że mamy problem z przypisaniem sobie etykietki lewica, prawica.
    Kłótnia o idee, która obserwujemy w mediach jest w istocie kłótnia o kasę, o przewagi w dysponowaniu kasą a więc o władzę.

    Refleksja osobista.
    Przyczyna mojego liberalizmu gospodarczego jest prosta jak cep. Prywaciarz najlepiej dba o swoje, z myślą o dzieciach inwestuje zyski, powiększa biznes, tworzy efektywne a więc wzbogacające Polskę miejsca pracy. Skręt w kierunku większych regulatorów w kapitalizmie po kryzysie, jest moim zdaniem przejściowy.

    Na koniec powtórzę to, co pisałem już w kilku miejscach.
    Kryzys kapitalizmu wynika także z kryzysu globalnych korporacji, których zarządy odrywają się od rozproszonych właścicieli, podejmują decyzje kadencyjne, może lepiej średniookresowe, (podobieństwo do polityków), wypłacają sobie bezkarnie krocie, ponieważ „posiedli taką wiedzę” o korporacji, że nie można ich wymienić bez wielkich strat.
    Serdecznie pozdrawiam

  92. Maria-Dora,

    ależ proszę wysyłać członków rodziny do ministrów, naprawdę nie mamy nic przeciwko temu, oczekujemy tylko jednego! że jak panna Sobiesiakówna, będą startować w otwartych, publicznych konkursach i będą spełniać wymagania formalne owych konkursów! No chyba, że zamierza pani działać jak Lech i Jarosław Kaczyńscy upychający swoich krewniaków, bez konkursu i bez kwalifikacji formalnych, np. po radach nadzorczych dużych spółek państwowych. Wtedy rzeczywiście, możemy mieć coś przeciwko.

    Panie Sebastianie,

    pańskie doświadczenia z urzędem skarbowym i innymi organami państwa polskiego są tylko pańskimi doświadczeniami. O absurdach urzędniczych, niekończących się kontrolach można przeczytać codziennie, ale żeby nie było to zdarzyło mi się pracować w firmie, która była podawana różnym kontrolom przez cztery kolejne miesiące. Może mi pan wierzyć lub nie, ale to naprawdę potrafi sparaliżować każdą firmę, choć te duże mają łatwiej bo mogą kogoś oddelegować do takiej „zabawy”.
    Co zaś do Sobiesiaka, to skorzystał on tylko ze swoich praw i według mnie dobrze zrobił. Osobiście żałuję, że inni przesłuchiwani tak nie robią, bo może skończyłoby to działalność tej komisji, a panowie posłowie i panie posłanki zajęli się by czymś pożyteczniejszym. I czy Sobiesiak był chamski? To co powiedzieć o posłance Kempie lub posłowi Wassermanowi?

  93. Maria-Dora pisze:
    2010-02-17 o godz. 02:48

    Szanowna Pani Mario-Doro.

    Podzielam Pani opinię. Te konstytucyjne POpaprane propozycje przyniosą efekt analogiczny jak np. pomysł kastrowania pedofilów. Komentującemu tę inicjatywę konstytucyjną Stasiakowi udało się błysnąć medialnie gdy podkreślił, że jako zainteresowany tym projektem szukał go wszędzie, nawet na stronie PO i im intensywniej to czynił, to tym bardziej tych propozycji konstytucyjnych nie było.
    Co do weta prezydenckiego jak i wyborów, to poglądy Pani Redaktor nie są jakąś tajemnicą. Znajduje się w tej grupie dziennikarzy i polityków, którzy może słusznie uważają, że nie można powierzać zbyt dużej władzy tym, którzy są wybierani w wyborach bezpośrednich.
    „Casus pascudeus” z Tymińskim pokazał, że tzw. elektorat jest w stanie zrobić szutkę politycznym szulerom i pokazać co naprawdę o nich myśli wypinając się i ważąc lekce nawet takie autorytety jak sam Mazowiecki!- Zgroza, czyż nie?

    Prezydentowi, najlepiej wybranemu przez Zgromadzenie Narodowe należy się żyrandol, jak najbardziej, zaszczyty w postaci odsłaniania pomników, np. Kurasia – „Ognia” (Kuklińskiego jeszcze nie ale niebawem, kto wie?), pogłaskanie po główce małych wzrostem ludzi choć wielkich duchem, którzy na czas wezwali Straż Pożarną lub karetkę.
    Może jeszcze sobie mianować jakąś postać typu Skrzypek (wg angielskiej pronuncjacji to chyba brzmi „z-cipek”, mam pełne podstawy tak przypuszczać, bo słyszałem jak wypowiadano nazwisko gen. Skrzypczaka,-„cipciak”).
    A że frekwencja wyborcza osiągnie niebawem dwadzieścia parę albo jeszcze mniej procent? A kogo to… ?
    Ważne, że legitymacja demokratyczna jest i już.

    Pozdrawiam, Nemer.

  94. Maria-Dora pisze:
    2010-02-17 o godz. 02:54

    Szanowna Pani Mario-Doro.

    To jeszcze raz ja. Proszę o wyrozumiałość ale nie mogę, no nie mogę się nie odnieść.
    Spróbuję delikatnie, bo obiecałem pewnej Damie bywającej na tym blogu, że już odpuszczam więc muszę się wywiązać i jedynie nawiążę nieco do Pani wcześniejszego wpisu.

    Otóż Magdalena Sobiesiak również mnie, a nie tylko komentatorom się spodobała. Po pierwsze z wyglądu i ze sposobu bycia sprawiała na mnie wrażenie o wiele młodszej, tak na poziomie licealistki.
    W mowie wstępnej podjęła próbę przekonania publiki, że była absolutnie kompetentna i powinniśmy żałować, że w zarządzie spółki Skarbu Państwa jej nie będzie.
    Gdy usłyszałemkilka jej odpowiedzi na pytania, które wskazywały np., że nie bardzo potrafi odróżnić co to jest przychód a co dochód, to miałem dość. Może „rżnęła głupa” ale po co w takim razie przekonywała na wstępie, że ma jakieś kompetencje wyższe niż podpisywanie listy płac w firmach taty?
    Czy przypadkiem nie jest ilustracją do tezy prof. Hartmanna, ze mamy niby studentów na niby uczelniach?

    Jestem Pannie Magdalenie wdzięczny za pokaz jak należy korzystać z łupów do podziału po wyborczych zwycięstwach preferowanych kumpli-kandydatów.

    Pozdrawiam jeszcze raz, Nemer.

  95. Ciekawe, dlaczego Sobiesiak jest dla Pani Redaktor panem, a reszta tylko Kamińskim czy Schetyną. W ogóle drażni mnie nadużywanie formy pan. Pan poseł, pan premier, pan prezydent, pan poseł, jakby samo prezydent, premier czy minister było uwłaczające. Oczywiście w kontaktach bezpośrednich to pan jest konieczne, ale w publicystyce jednak irytuje.

  96. Stasieku. Dzięki za dosadne definicje partii w polskim parlamencie i krótką diagnozę schyłku kapitalizmu. Mam podobne wrażenia, ale nie udało mi się tak celnie je określić.

  97. Droga Pani Redaktor !

    Odniosę się tylko do ubocznej kwestii – czyli pana Sobiesiaka. Co do kwestii głównej – konstytucji to uważam, że to co jest niezbędne dla życia publicznego w Polsce to właśnie szacunek dla prawa, przestrzeganie go i dobra wola, a nie dopasowywanie zapisów konstytucji do potrzeb aktualnej sytuacji politycznej, choć korekty są konieczne. Uważam, że najlepiej byłoby zostawić poprawianie i napisanie zmiany konstytucji komisji złożonej z profesorów rozmaitych dziedzin prawa, działającej przez co najmniej rok, i dopiero po napisaniu projektu dyskusja polityczna nad nią.

    Co do kwestii pana Sobiesiaka to uważam, że ocenianie go na równi z politykami, traktowanie jako osoby publicznej i stosowanie wobec niego tych samych kryteriów jest niesprawiedliwe. Pan Sobiesiak jest osobą prywatną, nie miał obowiązku składania zeznań przed komisją śledczą. Został obsmarowany przez polityczny bajzel mniej lub bardziej uzasadnienie. Uważam, jednak, że kwestią odpowiedzialności pana Sobiesiaka powinna się zająć prokuratura i tylko ona. Jeśli popełnił przestępstwo lub wykroczenie powinien mieć uczciwy proces, prawo do obrony i nawet w wyniku skazania prawo do obrony dobrego imienia. On nie ma ponosić odpowiedzialności politycznej i moralnej, gdyż on nie pobiera wynagrodzenia za działalność dla dobra Rzeczpospolitej i Jej obywateli. On dba o swoje interesy, i o ile uczciwie płaci podatki i przestrzega prawa nic nam, ani politykom do niego. Być może sam jestem apodyktycznym chamem myślącym głównie o własnym interesie, ale gdy Sobiesiak zeznawał miałem wrażenie, że zeznaje ktoś prawdziwy – jeden z nas obywateli, chociaż z cechami jak powyżej.
    Co do przewodniczącego Sekuły to również uważam, że jest dobrym przewodniczącym, myślę, że również wyjątkowo niezależnym i wiernym własnym przekonaniom i wiedzy. Jest on jedyną osobą, która stara się przestrzegać i egzekwować prawo – procedurę oraz wykonywać uchwałę sejmu. To, że stara się dochować wierności swojej przysiędze przestrzegania prawa i konstytucji naraża go na drwiny ze strony posłów i dziennikarzy, co wiele mówi o poziomie naszej debaty.
    Jestem człowiekiem porywczym i nie wiem czy nie zwyzywałbym np. posła Wassermana bardzo nieparlamentarnie po zadaniu przez niego pytania sugerującego odpowiedź, bądź zawierającego ocenę moich zeznań czy po prostu mnie. Oczywiście drugiego pytania, gdyż pierwsze przebaczyłbym w swym zrozumieniu dla powszechnej niekompetencji.

  98. Kartka z podróży pisze:

    2010-02-17 o godz. 11:17
    —————————–
    Szanowny „Kartko z podróży”‚

    strasznie mi niezręcznie, kiedy pana Sobiesiaka ierzesz tak osobiście.To tylko nasze poglądy. Emocje trzeba chronić, bo wiosna się zbliża, i prfzydadzxą się na sprawy nieporónywalnie cenniejsze…
    A co byś powiedział , na taką puentę do naszych zgodnych w nadprzestrtzeni poglądów na tych „gogolowskich” i na tych, którzy o swoich pracownikach, na moich uszach, potrafili powiedzieć, że „to takie bydło/sic!/”:

    Zyjąc wśród takich ludzi, ze sfer najbardziej odpowiedzialnych za jakość państwa, społeczeństwa, MY-NARÓD, powinniśmy zachować godną postawę, i na wszelką paskudę patrzeć na jako taką, bez mylącego odbiór wartości- relatywizowania.
    Jeśli będziemy przerabiać ordynusów, na bohaterów ludowych, to wtedy i my będziemy z tej samej gliny. Oni w dużym stopniu tacy są, bo są odzwierciedleniem nas samych, naszych wyborów. Jeśli będziemy nazywać rzeczy po imieniu, to może z czasem poprzez nas i nam podobnych-zwykłych obywateli-zacznie wyłaniać się z tego społeczeństwa, coś bardziej poukładanego, normalnego…

    Pozdrawiam,Sebastian

  99. Pani Janino, jeśli ma Pani trochę sympatii do Bronisława Komorowskiego, to proszę go już więcej nie cytować ani nie robić z nim wywiadów. Przeczytałem Pani wywiad z kandydatem na kandydata w dzisiejszej Polityce ? Boże, co za potworny nudziarz! To jest ten ?centralny nurt w PO?? Zawsze to podejrzewałem.

    PS Nie śmieszą Panią te prawybory między dwoma wybranymi wcześniej kandydatami?

  100. @Katarzyna
    Morozowski kiedyś w dyskusji w TVN nie wiedział co to jest podatek Belki!
    I to czółko, ta mina raz groźna, raz zatroskana?Brrr

    Fenomenu Ziobry też za cholerę nie pojmuję. ?Ziobrotok? to coś ohydnego! Ziobro nie umie mówić ?do kropki?.
    (Tu wzorem jest Z. Brzeziński i większość po pobycie na Zachodzie.) Powiem więcej, Ziobro nie wie o czymś takim, jak mówienie do kropki a to przecież pewien kanon, szczególnie ważny dla polityków. Może posłuchał ludzi PR PISu, że trzeba zagłuszać rozmówcę a nie używać argumentów i czekać na kontrargument. Brrr

    @Stanisław
    Ksywa ?Mlaskacz? oddaje świetnie fizyczną stronę przemówień wodza. Kupuję.
    Musimy stanąć na rzęsach, aby Bracia, najpierw wynalazcy a po kopnięciu w dupę, pierwsi wrogowie Wałęsy, zniknęli z polityki. Czasami myślę, że ta para zaszkodziła Polsce bardziej niż 5 lat (połowa) stanu wojennego. Precedensy polityczne z ich czasów będą nam się długo odbijać.

    @Sebastian
    Tak, rzeczywiście Tusk i Schetyna są do siebie komplementarni, że użyję określenia ze swojej dziedziny. Oczywiści don pasuje Tuskowi. Zgodzi się Pan jednak, że Tusk stoi twardo na ziemi.

    @123kawon
    Choć nie zgadzam się z poglądami ekonomicznymi Jacka Żakowskiego, on zawsze był, jest i będzie moim ideałem publicysty. Wiedza oszałamiająca, ta dostępna dla czytelnika część życiorysu, piękna. Epizod tisznerowski imponujący. Książki wywiady pożerałem i dużo im zawdzięczam.

    @dziadek Ignacy
    Też często myślę o rozrywanej Gospodyni i Jej domowych obowiązkach.
    Jako dziadki z wolnym czasem może się zgłosimy i coś posprzątamy, hę?

  101. woltron pisze:

    2010-02-17 o godz. 13:45
    ——————————-
    Panie Woltron,

    jeśli chodzi o urzędy skarbowe, to w przypadku firm z kłopotami, ich problemy bywają „domyślne”, które trudno dociec, a wśród moich znajomych panuje zgodna opinia, podobna do mojej, że „zagończykowatość” tych urzędów stała się znośna. Warto tu zwrócićc uwagę, że sławny Kluska, miał problemy z powodu, który nie do końca jest taki jednoznacznie czysty. Jak wiemy, wywoził on za granicę wyprodukowane całkowicie w swojej polskiej firmie komputery, po to, żeby w swojej słowackiej firmie krzak, zrobić z nich komputery importowane, kttóre miały wtedy w naszym państwie finansowe fory. Prosta sztuczka na obejście przepisów, czyli ingerencja w politykę państwa. Pytanie brzmi: czy niekonkurencyjna polska firma ,ratująca się w ten sposób, przed preferencyjnym wpuszczeniem na rynek komputerów zagranicznych/teoretycznie bardziej markowych/, powinna w ten sposób obchodzić politykę państwa w danej branży. Jeśli założymy, że państwo jest zbójeckie, to moralnie, możemy nawet przystać na takie sztuczki, ale co by było, gdyby była możliwość umasowienia takich procederó w imię zbójeckości państwa, i wszystko zaczęło dziać się pomiędzy regułami , przepisami etc.?…

    W kwestii Sobiesiaka, mogę powiedzieć tylko tyle, że „brawura” posłanki Kempy i posła Wasswrmana, dla pożądnego człowieka, nie byłyby żadnym pretekstem do przyjęcia reguł równie „brawurowych”. Wbrew potocznym odczuciom, rzeczowe, kulturalne zachowanie wobec postawy „brawurowej” swoich oponentów, potrafi mieć siłę miażdżącą. Mnie pan Sobiesiak zaimponowałby naprawdę, gdyby nie wygłaszał żadnych przemówień wstępnych, grzecznie odpowiedział na wszystkie pytania, podziękował i, pożegnał się i poszedł do domu, Dlaczego się tak nie zachował? Czy nie potrafił, czy nie mógł?

    Pozdrawiam,Sebastian

  102. Mam do Pani Redaktor, lub Czytelników pytanie. jest ono bardzo aktualne – czy przypominacie sobie wyjście profesor Gilowskiej z posiedzenia RPP, po którym powiedziała, że kompletnie nie rozumiała używanych na posiedzeniu pojęć i ekonomicznego żargonu, oraz, że w pewnym momencie poprosiła członków RPP by używali prostego języka ? Było to o ile dobrze pamiętam w okresie gdy była ministrem finansów w rządzie PiS.

    Jestem dość pewny, że miało to miejsce i widziałem ten wywiad w telewizji. Ale nigdzie nie mogę się natknąć na ślad tego wydarzenia. Może pamięć płata mi figle, ale jeśli pamiętam dobrze to kompilacja wymądrzania się pani Gilowskiej i jej samouwielbienie oraz jej ówczesne słowa, w świetle potencjalnej nominacji będą bardzo zabawne.

  103. @Yevaud

    Nie chcę wychodzić na obrońcę Endriu i jego partii, ale kolejny raz nie zgadzam się na lincz.

    Wypowiedź Endriu, na którą się powołujesz faktycznie była wyjątkowo chamska, ordynarna i nie na miejscu, ale to nie oznacza automatycznie, że europoseł SO Bogdan Golik oskarżony przez prostytutkę był rzeczywiście winny!

    Sprawę rozstrzygnęła prokuratura Belgijska. A jak? Odpowiedź na to pytanie znajdziesz w komunikacie PAP cytowanym przeze mnie za Gazetą Wyborczą:

    „Śledztwo w sprawie gwałtu europosła Golika umorzone”
    PAP
    2008-12-16,

    Belgijska prokuratura z braku dowodów umorzyła śledztwo w sprawie gwałtu, jakiego miał się dopuścić na belgijskiej prostytutce polski europoseł Bogdan Golik. Prostytutka twierdziła, że podczas stosunku w 2005 r. Golik zdjął prezerwatywę wbrew jej woli, a potem wyrzucił z mieszkania, nie płacąc. On utrzymywał, że nigdy jej nie spotkał. Golik został wybrany z listy Samoobrony, obecnie należy do grupy socjalistów.”

    Nie sądzisz chyba, że Endriu ma w Brukseli aż takie wpływy, że zdołał zmusić belgijską prokuraturę do uwolnienia winnego?!

    Sprawdzenie tych faktów zajęło mi w internecie 30 sekund. Czy to była dla Ciebie zbyt trudna praca?

    To, że media – środki masowego rażenia – wybijają na plan pierwszy oskarżenia a chowają ich sprostowania nie jest usprawiedliwieniem dla Ciebie ani dla nikogo – bowiem rzucasz kalumnie na żywych ludzi! A jak Endriu pachnie ci gnojowicą, a słoma, która ma z butów od Armaniego wychodzi ma niesympatyczny kolor to – po prostu – na niego nie głosuj.

    @stasieku!

    Proponowana przez ciebie klasyfikacja naszych ugrupowań politycznych jest dla mnie do przyjęcia. Jednakże to, na czym mi najbardziej w mojej prowokacji intelektualnej zależało jest zawarte w napisanym przez Ciebie zdaniu: „Mamy narodową skłonność do etykietowania, gorzej, etykietka czasami ciągnie się za kiedyś zaetykietowanym do końca życia politycznego.”

    Mam nadzieję, że uda nam się – przynajmniej na tym blogu – polemizować za pomocą argumentów a nie etykiet.

    @stasieku! masz prawo poważać Żokowskiego a ja nie i mam nadzieją, że nie przeszkodzi to nam „pięknie się różnić” i nadal pisywać pod tym blogiem. Mam rację?!

    ***
    Przy porządkowaniu biblioteki wpadł mi w ręce dawno zapomniany tomik fraszek Lecha Z. Niekrasza. Ponowna ich lektura uświadomiła mi ich aktualność na tyle, że (wybaczcie) postanowiłem kilka z nich tu przytoczyć.

    „Stymulacja

    Nie licząc się z kosztami
    po najwyższej nawet
    cenie
    kupiłbym politykom naszym
    viagrę
    na
    myślenie”

    „Rządzenie

    czasem nie trzeba całej
    kadencji
    by dowieść
    swojej
    niekompetencji.”


    „Dysonans

    jak ponad wszelką wątpliwość
    zostało już dowiedzione
    sitwa
    czerwonych i białych
    to wciąż
    nie biało-czerwone”

    Chcecie więcej?

  104. stasieku pisze:

    2010-02-17 o godz. 15:35
    ——————————
    Panie Stasieku,

    Bywają osoby , które twardo stoją na ziemi, po to, żebyskutecznie realizować swoją politykę, projekty swoje lub swojego ugrupowania etc…
    Tusk, który jak dotąd ,głównie bajeruje/lawiruje, stoi mocno nogami na ziemi tylko po to, żeby go jakiś „wietrzyk Historii/nomen omen/ nie zdmuchnął.
    A jak Historia generuje swóje słynne podmuchy? Sądzę, że czyni to , na wszystkie możliwe sposoby, a w przypadku Tuska- czyni to za pomocą…wiatraków.
    I tu koło tejże Pani się zamyka, a dzielny Tusk jeszcze mocno na ziemi stoi.
    Aż chciałoby się powiedzieć: Drogi panie Tusku- wokół pana coraz silniej wieją prawdziwe , dziejowe wichury, a pan jak stnął przed tym wiatraczkiem , tak pan stoi, stoi, stoi…

    Pozdrawiam,sebastian

  105. Maciej Olejnik
    W Polsce jest w tej chwiloi kilkanaści a może nawet kilkadziesiat tysięcy ludzi ktoi9rzy maja tytuł , lub wydaje im się że uprawiaja zawód dzienniakrza. Niesty wiekszaoiśc z nich to ludzie bezżadnych kawlifuikacji. Elita ( z TV i Wielkich Redakcji) zarabia bardzo dobrze, niektórzy nawet maja kontrakty po kilkadziesiąt tysiecy miesiecznie. Dla nich popieranie podatku liiowego może znaczyć nawet kilkaset tysiecy rocznie zysku !
    Reszta to biedacy, zwłaszcza bezetatowcy, zatrudnieni na ryczałt, umowe o dzieło itd

    Ale (za wyjątkiem osób mających jakie takie pojęcie o ekonomii), WSZYSCY popierają podatek liniowy, a jeżeli nawet maja inne przekonania to ich szefowie NIE POZWOLA opublikować takiego artykułu !

  106. @ Stasieku

    Zgadzamy się że nie liczą się poglądy i opinie z którymi możemy się nie zgadzać ale poziom i rzetelność dziennikarzy. Jeśli chodzi o Morozowskiego to w podobny sposób skompromitował się kilkakrotnie, dlatego wysnułam wniosek że z czytaniem u niego kiepsko.

    Przeczytałam teksty nt. komisji i pozwolę sobie wyrazić swoją opinię. Mnie zaczynają bawić dyskusje radiowo-telewizyjne. Widać i czuć że nie ma już w nich emocji, na siłę próbuje się analizować kto mijał się z prawdą, kto gdzie i kiedy spotkał i dlaczego.To się nie może udać z prostego powodu, „afera Rywina” to był inny czas i inne nastroje ludzi, teraz jest to z jednej strony czytelne zachowanie panów z PO po jednej i CBA po drugiej. Do końca nie rozumiem postępowania Drzewieckiego ale nie śledzę z wypiekami na twarzy stenogramów i specjalnie nie będę zawiedziona jak się nie dowiem. Chlebowski jest to dla mnie sprawa bardziej lokalna,wspieranie Sobiesiaka w inwestowaniu w okręgu. Jakoś nikogo nie dziwi i jest to naturalne jak zagranicznym inwestorom darowuje się podatki,przyspiesza inwestycje a oni kiedy przestaje im się kalkulować zwijają interes i przenoszą się gdzieś indziej. Sobiesiak miał przed sobą walkę z czasem aby zdążyć przed sezonem, latem na stokach dużo się nie zarobi. Teraz dla naszych dzielnych śledczych tak z komisji jak i mediów jest przestępcą bo wyciął pół ha. lasu. Dla wielu z pół ha. zrobił się już cały las, prawie zniszczył park krajobrazowy. Ten facet interesu nie zwinie, nie wyjedzie do Chin czy na Ukrainę i to co mnie najbardziej oburza to robienie z niego przestępcy. Nie oburza mnie jak Pan Janke cytuje stenogramy,po nim niczego innego się nie spodziewam ale dzisiejsza audycja Pani Wielowiejskiej budzi zdziwienie, gdyż lepiej oceniałam ją jako dziennikarkę.
    Ja raczej zastanawiam się dlaczego nie kładzie się nacisku na CBA,nie próbuje wreszcie rozliczyć groteskowego Kamińskiego, trwonienia pieniędzy przez tę firmę, obłędnego szukania haków na ludzi. Dla mnie to jest prawdziwa afera i przypuszczam że komisja do zbadania działań tego pana byłaby śledzona przez ludzi; warunek jeden:jawna i z kompetentną komisją. Oczywiście jest to nierealne i pozostanie w świecie marzeń i to jest właśnie skandal. Z akcji Pana Kamińskiego jest jeden pożytek, kilku polityków na tyle dobrze prześwietlonych że możemy na 100% być pewni że nic do nich nie można już przyczepić.

  107. Narodowy Socjalizm
    Ogladam Skaner Polityczny a tam w pewnym momencie oburzenie, że p. Miller gdzieś zarzucił PISowi podobieństwa ideologiczne do Narodowego Socjalizmu. Nie mam nic z p.Millerem wspólnego, nie sądzę, żeby zaglądał do blogów Polityki i wziął ideę z mojego komentarza o 13:24. Sprawdziłem w Internecie, w Kulturze Liberalnej (co to jest ?), rzeczywiście jest sprawozdanie z jakiegoś wystąpienia Millera o 16:57.
    Wybrałem smakowity kąsek, cytuję za Kulturą:
    – Kiedy czytałem przemówienie Hitlera do prawników niemieckich, chyba z 1936 roku, natknąłem się na następujące zdanie: „Mnie nie interesuje prawo, mnie interesuje sprawiedliwość”. Gdyby powiedział to (Jarosław) Kaczyński, całe PiS by klaskało ? mówi w rozmowie z tygodnikiem Miller

    Ja czytałem „Hitler, studium tyranii”, rewelacyjną książkę o epoce.
    Chciałem jednak zwrócić uwagę Państwa na coś innego. Jeden z dziennikarzy Skanera Politycznego wyraził oburzenie, jak można w kampanii używać porównań do hitleryzmu, stalinizmu, głos mu się załamywał z oburzenia?
    Prawie spadłem z krzesła. To jest nietuzinkowy dziennikarz, zaproszony do ważnego programu publicystycznego. On nie rozumie różnicy miedzy często pięknymi ideologiami a realizatorami, często potworami politycznymi (Hitler, Stalin), którzy mieli piękne hasła na sztandarach a robili swoje. To tak, jakby katolicyzm i naszego wkrótce Świętego, oceniać przez jakiegoś papieża syfilityka albo mówić, że Koran to wyłącznie zbiór zachęt, żeby robić kęsim niewiernym. (Namawiam do przeczytania jakiegoś opracowania na temat, tam jest wiele humanizmu).
    Dziennikarze, uczyć się, uczyć się, jak mówił Lenin.

    O, włącza się „Kropka nad i” i ten sam temat z Kwaśniewskim.
    Słyszę „gruba przesada” i raczej uspokaja. Mówi „to jest figura retoryczna”.
    Kończę i wklejam ten tekst.

  108. Szanowny Sebastianie
    O wiośnie piszesz i o tym co w nas obudzi. Trzymając się wiosennej, przyrodniczej metaforyki mam wrażenie, że tak jak wielu Blogowiczów i Ty i ja powinniśmy patrzeć na to co się odbywa (komisje, Sobiesiak, biurokracja itp) trochę jak ciekawe dzieci na mrowisko leśne. Czesem kijka wepchnąć, zamieszać i z ciekawością obserwować na paniczną gonitwę mrówek. Po prostu chłodny, behawioralny ogląd rzeczywistości. Może to chlodne, bezlitosne spojrzenie byłoby najlepszą zapłatą za cytowane przez Ciebie slowo „bydło”. Przyznam, że też słyszałem takie teksty – może stąd się bieże moje lekko cyniczne spojrzenie i opis.
    Pozdrawiam serdecznie

  109. Yevaud,

    Ja w sprawie gwałtu na prostytutkach.
    Oczywiście, że mi się to wyrwało i to za nim pokazali Leppera. Wcześniej już były informacje. Mąż mój też się dziwił. Pewnie też cham, jak ja chamka. Albo z wyobrażnią sadomaso u nas nietęgo.
    Kobiety, które więzi się lub szantażem i narkotykami zmusza do prostytucji, lub same się prostytuują w celu zdobycia pieniędzy na narkotyki, trudno nazwać prostytutkami.
    Prostytucja to zawód. To profesja, którą dobrowolnie i świadomie wybierają kobiety i rzadziej meżczyżni.
    Istotą tej profesji jest świadczenie usług seksualnych. A marketing polega na zachęcaniu i nakłanianiu do uprawiania seksu.
    Nie jestem, aż tak radykalnie liberalna, żeby nie brać pod uwagę wpływu, jakie moje zachowania wywołują u innych. Ja biorę za swoje zachowanie pełną odpowiedzialność.
    Jeżeli kogoś zaatakuję na blogu, zwrócę nieraz niesłusznie uwagę, wykarzę błędy, to nie mam pretensji do losu i tego drugiego, że zareaguje najlepiej jak potrafi i np. ostro się odgryzie. Zawsze liczę się z reakcją.
    Bo biorę pod uwagę, że nie jestem samotną wyspą, że wysyłam do innych sygnały. Mogę oczywiście zostać zle zrozumianą, ale nie mogę się dziwić, że sygnały te wpływają na postępowanie tego drugiego.
    I jeszcze jedno.
    Modne i forsowane przez ostatnie dziesięciolecia wyroki, rozrywajace związek pomiędzy zachowaniem jednej osoby a reakcją drugiej, przyniosły moim zdaniem więcej szkody niż pożytku. Zabiły np. flirt. Zabiły rozkosz zdobywania. Pozostawiły suchy seksualny kontrakt, odbierający erotyczą niepewność gry przedwstępnej.
    Mniejsza o to. Ważniejsze, że taka moda jest dla nas zachętą do odrzucenia odpowiedzialności za drugiego w ogóle. Jest usprawiedliwieniem dla niedojrzałości. Jest argumentem dla tezy Margaret Tacher, że społeczeństwo nie istnieje. To fałszywa teza.

    Wracając do możliwości zgwałcenia prostytutki.
    Jeżeli ktoś, czesto nachalnie zachęca drugiego do seksu, to też z rekacją musi się liczyć. Widzisz teraz, o jakiego typu gwałt poseł Golik został oskarżony. Chyba siebie ten facet chciał skrzywdzić.
    I widzisz, nawet tej, wynajętej zapewne przez nasze służby, prostytutce nic lepszego w/s uprawdopodobnienia gwałtu do głowy nie przyszło, jak tylko to zdjęcie prezerwatywy.

  110. stasieku,

    Ja w sprawie tych wynaturzeń kapitalizmu, którego dowodem są obecne korporacje.
    Czy nie przyszło Ci przypadkiem do głowy, że gospodarka rynkowa istniejąca od czasu pojawienia się nadwyżek produkcji, z jej cnotą oszczędzania i etyką kupiecką, to nie to samo co kapitalizm?

  111. @dziadek Ignacy, to święta prawda, a dodatkowo nosi nas na manowce, nijak związane z tematem gospodyni. Nawet w tej chwili musiałem kliknąć na home, żeby przypomnieć sobie o czym to dyskutujemy.
    @Pirs, nie zawsze się z Tobą zgadzam, ale po przeczytaniu wywiadu redaktor J.Parandowskiej z Komorowskim, długo się zastanawiałem, czym tak istotnie różni się on od Kaczyńskiego. Wyszło mi że jest: wyższy, nie ma brata bliźniaka, ma więcej dzieci, nie lubi Rokity. Acha, jego błękitnokrwiści przodkowie przewyższają urodzeniem szlachtę zagrodową Kaczyńskich.

  112. W końcu ktoś zauważył różnicę pomiędzy szczytnymi ideami a ich realizacją…….
    Koncepcje chrześcijańskie, komunistyczne, faszystowskie, mogły być szczytne, ich realizacja przez konkretnych ludzi była wynaturzeniem idei!..
    Nasz „socjalizm tak, wypaczenia nie” jest egzemplifikacją przypadku?

    Chyba poseł Kłopotek najdobitniej stwierdził „nasze dzieci też muszą gdzieś pracować” w kontekście zatrudniania przez znajomych dzieci posłów PSL…………
    Czy dzieci przedsiębiorców, aktorów, prawników, mają być wykluczone z pewnych profesji ze względu na zawód rodziców?
    Czy nie byłaby to DYSKRYMINACJA???

    Dawniej, dziennikarze i pisarze tworząc swe dzieła preferowali w swoich utworach pewne POSTAWY, piętnowali inne.
    Czy współcześni nam twórcy dokonują takiego twórczego wysiłku?
    Moim zdaniem, lansowane jest jedynie NISZCZENIE ludzi, destrukcja, szukanie negatywnych cech, wyśmiewanie słabości.
    Hitem jest ferowanie wyroków przed decyzją sądów.
    Przerażająca- BEZKARNOŚĆ!!!
    „najpierw urządzimy mu sprawiedliwy proces a potem powiesimy”
    Rozumiem „walkę o byt” 12 000 braci dziennikarskiej, ale co z domniemaniem niewinności? słabościami ludzkimi? wyrozumiałością w stosunku do wad charakterologicznych? środowiskowych uwarunkowań?
    Człowiek, również dziennikarz czy poseł, wypowiadający się o wszystkim, nie zna się na niczym……..

    Jaki powinien być polityk, wysoki urzędnik państwowy, według dziennikarzy?
    Natychmiast po nominacji zerwać wszystkie dotychczasowe kontakty? zniszczyć stare numery telefonów? przeprowadzić się w inny rejon kraju? nie poznawać sąsiadów, współpracowników, znajomych, krewnych?
    Czy TAKI model funkcjonowania lansują dziennikarze?

  113. kawon123,

    Prosze, przeczytaj uwaznie moj post raz jeszcze. Zacytuje sam siebie:

    Mnie media zaatakowaly rechoczacym Lepperem kiedy nic nie wiedzialem na temat sytacji europosla Samoobrony.

    Zaznaczam, nie oceniam konkretnej sytuacji w Brukseli. Nic o niej nie wiem.

    Natomiast – pelna zgoda co do dalszej czesci wywodu i dopisku Jeana Paula – nie jest takie retoryczne pytanie, choc we mnie wzbudzilo wieksza odraze niz cala parlamentarna dzialalnosc Samoobrony, czynem karalnym ani w zaden sposob nie usprawiedliwia sadow kapturowych.

    i powtorze – nie wiem, nie oceniam, nie interesuje/interesowaly mnie wydarzenia brukselskie.

    Magrud – jak pialem wyzej – rozumiem, ze znasz/znalas sytuacje w Brukseli znacznie lepiej niz ja, ktorego ona nie interesuje. Nie wiem, czy posel Golik byl nachalnie namawiany do seksu, czy nie, kim byla ta prostytuka (zmuszana do pracy przez streczyciela, zycie, czy osoba laczaca prace z przyjemnoscia), jakie byly jej motywy (ktos kazal oskarzyc?) itp.
    Ja opisalem tylko wrazenie jakie wywarly na mnie w danym czasie slowa Leppera, wyrwane z kontekstu, bo wlasnie tak je uslyszalem.

    Owszem, pomijajac wszystkie w ten czy inny sposob do prostytucji osoby – to zawod, byc moze intratny. I pojawia sie marketing, nawet agresywny. Ale w bankowosci rowniez. Co nie znaczy, ze wchodzac do banku po kredyt, do ktorego mnie bank usilnie namawia, zastraszam pracownikow i biore pieniadze. Bank wymaga zabezpieczen. Prostytutka tez.

    A prezerwatywa lub jej brak to dla prostytuki kwestia zdrowia, a byc moze i zycia. Podstawowe, ze tak powiem, przepisy BHP.

    Znow – nie oceniam kompletnie sytuacji w Brukseli. Czy tamta klamala, czy nie, jakie miala dowody lub ich brak. Czy sie umawiala na „gumke” czy nie i czy deputowany Golik rzeczywiscie nie stosowal sie do ustalen, czy takie mialy miejsce.

    Wedlug mnie prostytuke tez mozna zgwalcic, chyba, ze wychdzi sie z zalozenia, ze prostytutka ma swiadczyc uslugi zawsze i wszedzie, jak juz prostytutka zostala.

    ——–

    Magrud,

    Ja jestem prosty czlowiek. Musisz do mnie mowic drukowanymi.

    „Modne i forsowane przez ostatnie dziesięciolecia wyroki, rozrywajace związek pomiędzy zachowaniem jednej osoby a reakcją drugiej, przyniosły moim zdaniem więcej szkody niż pożytku.”

    Ja sobie wyobrazm natychmiast sytuacje, bo akurat w takiej tematyce sie poruszamy – idzie dziewczyna w kusej spodniczce i zostaje napadnieta i zgwalcona. Gwalt reakcja na minowke? No raczej nie o to chodzi, bo dalsza czesc Twojej wypowiedzi: „flirt, gra przedwstepna” calkowicie temu przeczy. Dlatego prosze o zilustrowanie przykladem powyzszego cytatu.

    Zeby nie bylo nieporozumien powtorze raz jeszcze – chocby nie wiem jak oblesny mi sie ktos wydawal: Lepper, Urban, Gadzinowski – ze wymienie tych, co dyzurnie w Polsce uchodza za ludzi oblesnych (choc – pisalem to gdzies wyzej, wedlug mojej wiedzy to manier gentelmana Sikorski od Urbana moglby sie uczyc) skandalem nie jest ich zachowanie, lecz sady kapturowe, nagonka i szczucie ludz, zwlaszcza organizowane przez organy panstwowe. Skandalem jest tez medialna manipulacja.

  114. Szanowna Pani Redaktor.
    Mówiła Pani, że ma Pani haka na Pana Prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego i że go Pani odkryje, a to jego ponad czteroletnia prezydentura. Ja wytropiłem największy układ w PiS i proponuję aby go Pani również odkryła. To układ bliźniaczych braci Kaczyńskich, zawarty w zmowie braterskiej, a po realizacji pierwszego etapu układu jeden meldował jawnie drugiemu „wykonanie zadania”.
    Łączę wyeazy szacunku.

  115. Do Pani Redaktor, Magrud, Kartki z podróży a i innych.

    Niewątpliwie słyszeliście jako i ja słyszałem z ust posła Schetyny, Gowina a i innych prominentnych posłów PO wyrazy głębokiego poparcia dla ?politykiera? pana Giertycha.

    Poparcie to było niemal zaproszeniem do wejścia w szeregi tej niezwykle uczciwej, moralnej i etycznej partii.
    Cóż się stało, że po upływie 2,5 roku od momentu kiedy nasz bohater był odsądzany od czci i wiary, że nagle stanowi jakże pożądany kąsek?
    Ano tymże wyróżnikiem jest zarzucenie wrogowi publicznemu jakim jest niewątpliwie poseł Kaczyński tzw. ?zbieranie haków?.
    Coś na zasadzie, że wrogowie naszych wrogów są naszymi przyjaciółmi.

    Czy nie jest to identyczne zachowanie jak obrona na stanowisku prezesa TVP byłego neofaszysty p. Farfała, którego na tym stanowisku osadził właśnie Giertych.

    Wobec powyższego nie dziwi długotrwała jego obrona ze strony PO.

    Gratuluję przede wszystkim zwolennikom partii PO.

  116. Polecam trafiający w sedno artykuł Agnieszki Wolk Łaniewskiej ” Nie wierzę Anecie Krawczyk” w ostatnim numerze NIE. Zreszta o sprawie Leppera NIE pisało juz kilka razy.
    Oczekuję że wszystkie gazety i stacje TV w Polsce w odpowiednim momencie pokażą minę ministra Kwiatkowskiego, kiedy Trybunał w Strasburgu przyzna Leppperowi milionowe odszkodowanie.

  117. Karwoj8, 10.19. Czy należy wobec tego rozumieć, że partia Pani Paradowskiej zyska potężne wzmocnienie nie tylko Giertychem ale i Romaszewskim? To dopiero będzie partia, wchłaniając wcześniej ten sam odpad PiS, Sikorskiego.

  118. Karwoj 8
    Zmusza mnie Pan do ciągłego powtarzania tego samego – nie jestem zwolennikiem PO o czym zresztą od miesięcy wyraźnie piszę. Nie jestem zresztą zwolennikiem żadnej, natrętnie podtykanej mi politycznej opcji. Zadowalam się tylko komentowaniem dekadenckiej fazy końca tego systemu. Mogę po raz kolejny Panu poradzić – im bardziej będzie się Pan angażował w niestotne a nawet nieistniejące problemy tym dłużej ta schyłkowa, polityczna inercja będzie trwała. Radzę wyluzować, angażować się w rzeczy przyjemniejsze aniżeli „haki” na które się chłopaki nawzajem nadziewają a w czasie wyborów zamiast do punktu wyborczego iść na długi spacer do lasu. Nic lepiej na dojrzałość polityków nie wpłynie jak rządzenie z lichym procentem od 15 – 20% frekwencji wyborczej. To będzie dla nas przykre ale zdaje się, że to jedyna metoda by nasz kraj się w końcu rozbudził.
    Pozdrawiam i życzę zdrowia

  119. Karwoju! Czemu bijesz się w cudze piersi? A kogo dzisiaj w publicznej telewizji popiera SLD? To że zamiauczało przeciwko filmowi o Wojciechu Jaruzelskim, kompletnie nie zmieniło jego sytuacji. Ja nie interesuję się medialnym sprzeciwem. SLD poznaję po owocach jego.

  120. Kartka z podróży pisze:

    2010-02-17 o godz. 20:31
    ————————–
    Szanowny „Kartko z podróży”,

    zapewne zgodzisz się ze mną, kiedy Tobie powiem, że po jakimś czasie obserwowania wszelkich , ludzkich spraw/Twoje:”Czesem kijka wepchnąć, zamieszać i z ciekawością obserwować na paniczną gonitwę mrówek” razy „n”/, to przy strasznie ograniczonych możliwościach , w dzianiu się tych naszych ludzkich historii, przy bardzo ograniczonej i przewidywalnej ilości możliwych zachowań pojedyńczych osów, czy mniejszo-większych klik- wystarczy popatrzeć, wciągnąć głęboko powietrze, żeby już wszystko mieć „przeczytane”. W moim odczuciu, problem jest wtedy, kiedy nie potrafimy w ciągu jednego wdechu, wszystkiegi „odczytać” , albo dajemy się porwać jakiejś „oślej zabawie” i zaczynamy bawić się w zgadywanki, żeby było bardziej ciekawie. Przeważnie wszyscy wiemy dokłwdnie to samo, widzimy to samo, tylko te chochliki, które żywią się naszymi emocjami ściągają nas na pozycje „bardzo własnych” interpretacji rzeczywistości. Wystarczyłoby nas posadzić na karuzeli o długim czasie obrotu, który pozwoliłby nam „przejechać przez dowolną mnogość sytuacji, które byłyby nasze, to nagrania opinii wszystkich uczestników takiej jazdy- w kategorii „netto” byłyby nieomal identyczne.
    Czy odroina dystansu , z wiosną w tle, jest aż tak nieuzasadniona.A nuż w tej odrobinie dopadnie nas coś znacznie bardziej ciekawego , co pozwoli nam na twórczą odpowiedź na dostrzegane naszymi „chłodnymi” i „bezwzględnymi” oglądami dziania się.
    Poznanie , to tylko pierwszy szczebel, który dotyczy nas samych. Działanie sprawcze, wobec tych gruboskórnych twardzieli/?/, prosiłoby się o jakieś kreatywne „zwanzig-i” z naszej strony, Może mały chluścik zimną wodą…?

    Pozdrawiam,Sebastian

  121. Do margud! Pewnie już nie przeczytasz bo trochę późno piszę lecz spróbuję. Gdieś tam wyżej oświadczyłaś, że spróbujesz zdefiniować pojęcia prawica i lewica w sensie politycznym. Mam jakieś takie odczucie, że to są pojęcia puste głównie z powodu anachroniczności. Polityka posługuje się aparatem pojęciowym dość specyficznym, często tylko pozornie zdefiniowanym i nie podlegającym regułom logiki. Prawica i lewica miały sens w końcu XVIIIw i to pewnie też nie w pełni. Teraz stosują te nazwy politycy z cwaniactwa definiując ich znaczenie w rozumie a nie werbalnie no i dziennikarze z lenistwa. Bowiem lenistwo umysłowe jest cechą zawodową większości dziennikarzy. Wynika to m. in. z zaniku dziennikarstwa pisanego na rzecz mówionego. Mówi się jak najszybciej i nie ma kiedy ani nie ma ochoty na namysł. Jest takim przykładem używanie przez WSZYSTKICH dziennikarzy skrótu TV jako te faul. Czy ktoś powie co to jest te faul w j. polskim? Wiem, że to z niemieckiego ale ma się nijak do telewizji w niemieckim. Lenistwo językowe każe używać znanego jeszcze z dzieciństwa faul, to była taka bomba latająca. Jest to tylko przykładzik bezmyślności wynikłej z pośpiechu. A co do przymiotów prawica, lewica to nie będziesz w stanie uczciwie przyjąć kryteriów w miarę obiektywnych do podjęcia próby zdefiniowania tych pojęć. Tak myślę.

  122. Szanowny Sebastianie
    Ale ja ciągle z przyjemnością myślę o Twoim komentarzu w którym kiedyś napisałeś by może ich tak zmusić do pokazania kart. Karty na stół i sprawdzamy na ile blefy odpowiadają ich mocy! Chciałbym doczekać tej licytacji i patrzeć jak chłopcy zdejmują zegarki by się wykupić! Aż mi się słodko robi na myśl o tym „zwanzig-u”. Tym bardziej, że ja takie pokazanie kart widziałem już w czerwcu 1989 roku. To było satysfakcjonujące, bo tamci chłopcy byli podobnie pewni siebie!
    Pozdrawiam

  123. Pani Redaktor,

    Słucham zeznań Rosoła i komentarzy dziennikarzy i mam pytanie czy naprawdę nie można wreszcie przekierować dyskusji na prawdziwą aferę, na to co robi komisja a wcześniej CBA. Mówimy o kapitale ludzkim, zaufaniu, wieszamy psy na politykach ale to co się teraz dzieje z mediami i na siłę doszukiwanie się przecieku i strasznych przestępstw zaczyna zakrawać na paranoję ale dziennikarzy bo sądząc po sondażach społeczeństwo jest o wiele bardziej rozsądne. Jednego dnia czytam sążniste artykuły oskarżające polityków że nic nie robią,że to ich winą jest blokada inwestycji,że PO niczego przez te dwa lata nie zrobiła itd.Drugiego oskarża się tych samych polityków o prawie przestępcze działanie bo próbuje pomóc przedsiębiorcy w uruchomieniu ośrodka przed sezonem,przedsiębiorcy który inwestuje własne pieniądze.
    Pamiętam rozmowę Jakubasa w TokFm z Panem Chlastą kiedy ten pierwszy opowiadając o swoim życiu i budowaniu firm powiedział jedną rzecz,która utkwiła mi w pamięci że gdyby nie wybory, na początku 2008 zaczęłoby się zwijanie firm, że atmosfera w biznesie zaczynała być na tyle nieznośna że zaczęli się zastanawiać czy nie poprzenosić swoich interesów za granicę.Czy naprawdę ambicje kilku dziennikarzy są na tyle duże że trzeba wytwarzać atmosferę wrednych prywaciarzy z których robi się przestępców. Powtarzam czy Pan Sobiesiak uwłaszczał się na państwowym majątku, czy inwestował własne pieniądze w Polsce, dzięki czemu w tym rejonie ileś firm mogło dodatkowo się rozwinąć a ludzie dostać pracę. To zaczyna już być śmieszne i straszne kiedy na siłę komentatorzy analizują tak fakty aby zgadzało się to z ich tezą bo największym nieszczęściem byłoby przyznanie że nie było afery.Najbardziej prawdziwa była wymiana zdań między Rosołem a Arłukowiczem kiedy ten pierwszy opowiedział o swoich telefonach w sprawie innych osób które się do niego zgłosiły i kiedy powiedział że gdyby trzymał się regulaminu wychodziłby o 15 i miałby święty spokój. Chciałabym zobaczyć artykuły o nierobach z ministerstwa i blokowaniu inicjatyw. PO wreszcie coś ruszyła bo zaczęli pracować nie jak kontrolerzy a ludzie z energią,którzy być może nie zawsze sprawdzali paragrafy i przepisy ale pchali wiele rzeczy do przodu i ja ich doskonale rozumiem. Wiedzieli że przepisy zmienia się powoli i zanim wyeliminuje się wszystkie absurdy trzeba zrobić wszystko aby energię ludzi z inicjatywą wykorzystywać. Dlaczego nie powstała komisja do spraw Rady Nadzorczej w państwowych mediach i metod załatwienia sobie tam pracy przez „czołówkę” polskiego dziennikarstwa.Nie zmienimy niczego dopóki nie zaczniemy mówić otwartym tekstem o hipokryzji i politycznym zaangażowaniu mediów. Z Kapicy zrobiono bohatera a dla mnie jego uwagi o „blokowaniu” i wpakowanie Szejnfelda były próbą obrony przed spodziewanym oskarżeniem że za wolno pracuje. Zwalił winę na innych a to jest właśnie ta Polska urzędnicza, dodajmy do niej CBA i zastój na parę lat mamy jak w banku. Ludzi pokroju Drzewieckiego takie działanie musiało wyprowadzać z równowagi, dla nich ważne jest tworzenie i nie ma znaczenia czy to jest prywatny przedsiębiorca czy państwowa spółka.Mnie nie bulwersuje postępowanie Rosoła i jego telefony ale to co w tej chwili robią media dla których wersja Kamińskiego jest wiarygodna , Rosoła nie. Charakterystyczne jest że problem legislacji już nie istnieje teraz szuka się innych wątków bo przedstawienie musi trwać.

  124. Komisja Europejska uznała ślimaki za ryby lądowe, co Pani na to :/ ?

  125. @Gospodyni
    Przeszukuję nasze blogi aby znaleźć jakieś oceny p. Sekuły. Prawie nic nie znalazłem. Oto moja opinia. Pan Sekuła jest świetnym, z refleksem, dowcipnym Przewodniczącym. Dziennikarze grali mu na nosie, bo nie umiał na początku skontrować i ma osobowość (przeciwieństwo Jarosława), która wyzwala złe instynkty dziennikarskie.

    123kawon pisze: 2010-02-17 o godz. 17:14
    Jeśli różnica w ocenie kogokolwiek ma wytwarzać wrogość wśród oceniających to musielibyśmy olać blogosferę. Mój idol Żakowski ostatnio mi podpadł artykułem z którego zapamiętałem jedynie krytykę projektu budynku TVP Cz. Bieleckiego. Żakowski nie zna się na architekturze tak, jak Bielecki a używa argumentów na granicy zniesławienia. Jeżdżę tamtędy dość często i ta dziwaczna bryła budynku mnie cieszy w tym syfie dookoła.

    @Katarzyna pisze: 2010-02-17 o godz. 20:05
    Akcja przygasa, bo Tusk nie kandyduje. Red. Piasecki powiedział rano w przerwie, że „jest to największa afera w dziesięcioleciu”. Jesteśmy krajem szczęśliwym, pomyślałem sobie.
    Obawiam się, że efektem afery CBA będzie jeszcze większa alienacja świata politycznego, wzajemna nieufność, nawet nienawiść.

    Kartka pisze „Nic lepiej na dojrzałość polityków nie wpłynie jak rządzenie z lichym procentem od 15 – 20% frekwencji wyborczej. To będzie dla nas przykre ale zdaje się, że to jedyna metoda” co muszę oprotestować. Wg mnie nie dojrzeją, a nie daj Boże w tych 20%, 15% będzie od Rydzyka.

    @magrud pisze: 2010-02-17 o godz. 22:14
    To jest dla mnie za trudne, magrud. Przepraszam.

    @wiesiek59 pisze: 2010-02-18 o godz. 08:16
    Ściskam Pana najserdeczniej, ten komentarz dodaje mi sił.

  126. Szanowna Pani Redaktor, drodzy Forumowicze!
    Piszę po raz pierwszy zachęcona z jednej strony osobą Gospodyni, z drugiej kulturą, poziomem i dowcipem dyskusji na forum. Chciałoby się poruszyć mnóstwo tematów, ale na początek chociaż jeden – najbardziej mnie irytujący, a obecny także w dyskusji – naszych dziennikarzy. Zdaję sobie sprawę, że jestem niedzisiejsza i w swoich poglądach zapewne odosobniona, ale tzw. agresywne dziennikarstwo jest czymś, co mnie przeraża. Na widok zaszczuwanej ofiary budzi się we mnie zawsze instynktowna niechęć wobec prześladowcy, nawet jeżeli działa on w tak zwanej słusznej sprawie. Nie będę wymieniać nazwisk ani audycji, bez trudu je można zidentyfikować, bolą mnie tylko pienia zachwytu nad tego rodzaju postawami i wprawiają w osłupienie przyznawane przez szacowne gremia nagrody. Pani Janina nawet z najgłupszym posłem rozmawia tak, jakby był Pierwszą Osobą w Państwie. Czy kultura osobista i szacunek dla rozmówcy są czymś wstydliwym? Uprzejmie proszę oświecić mnie w tej kwestii.
    P.S. Ja też nie rozumiem fenomenu pana Ziobry!

  127. W sprawie konstytucji. Jeśli chodzi o weto, to zamiast je osłabiać, czy w ogóle nie powinno się z niego zrezygnować? Prezydentowi wybieranemu przez Zgromadzenie Narodowe (tego niestety w projekcie PO nie ma) wystarczyłoby w zupełności prawo do skargi konstytucyjnej. Co do Senatu, to marzy mi się jego likwidacja – ale raczej nie ma na to szans.(Kraje Skandynawskie świetnie obywają się bez tej”refleksyjnej izby”). Immunitet, ma Pani rację, lepiej zostawić. Wystarczy wyobrazić sobie ponowne „rządy prawa” PiSu i pomyśleć, jak można by uderzać w posłów opozycji, których nie broniłby immunitet. Zmniejszanie liczby posłów, to argument „pod publikę”, w końcu wszyscy narzekają na tych darmozjadów itp. Tak w ogóle nie można przeceniać wagi konstytucji, zapominając jednocześnie o kulturze politycznej – jak na przykład realizowana jest zasada neutralności politycznej w odniesieniu do służby cywilnej (potwierdzona wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego z 1999roku). Jednak to wszystko i tak stanowi czysto abstrakcyjne rozważania, ponieważ faktycznie nie należy się spodziewać rzeczowej debaty na temat zmiany konstytucji.
    Ps. posiedzenia komisji hazardowej są coraz lepsze – znaczy bardziej komediowe – dzisiaj na przykład p. Rosołowi piłka poszła bokiem:) Dużo pani Redaktor pisała o tym, że komisje (różne) są praktycznie niepotrzebne – to prawda – jednak czy ktoś zrobił podsumowanie ile one kosztują? Wszyscy zapomnieli chyba, że ten ubaw niestety też kosztuje…

  128. …a jednak jest afera!. Oto wczoraj – wbrew opinii Pani Janiny i licznych tu dyskutantow – pan Rosol wpadl jak sliwka w kompot. Nastapil zapowiadany przez wielu dziennikarzy przelom w sledztwie, a polega on na tym ze pan Rosol zaplacil za pobyt w Zielencu nie w recepcji, lecz „z raczki do raczki” – czyli poza kasa fiskalna!.A gdyby sie okazalo (nie daj Boze!) ze w ogole nie zaplacil, to juz bedzie dramat.

  129. Szanowny „Kartko z podróży,

    do roku 1989 społeczeństwo skutecznie „zavistowało”, i druga strona nie dała rady się wyłgać, gdy naród powiedział „Sprawdzam”.
    Dzisiaj, bez takiego skutecznego przymusowego „vistowania” , nasze „Sprawdzam” może tamt.ą stronę tylko rozśmieszyć.
    W normalnych, spokojnych czasach, prawo, do którego przestrzegania i egzekwowania jest policja i inne „sprytne” służby, które na moje, czy Twoje polecenia są głusi, a Oni , wystarczy pstrykną palcami, i już nasze „sprawdzam” możemy powspominać w towarzystwie gołąka, który nas odwiedzi…
    My kiedy mamy zdrowie, czas i brak poczucia dystansu do spraw, możemy z jakąś „duperelką” poganiać się z Nimi np. po korytarzach Stasburga, żeby powalczyć o ociupinkę z puli naszych podatków, jako zadość…
    Tymniemniej marzenia są fajne, ale jeszcze lepsze jest skuteczne działanie, w obszarach, które dla nas indywidualnie,mają najwięcej sensu. Twoje wypady w świat, są ponad tym wszystkim…
    Ja nauczyłem się patrzeć na wszystko to, co Oni wyprawiają, jak na video-grę, która być może toczy się naprawdę, a może to tylko taki „MatriX”. Kiedy „biali” przyładują skutecznie „czarnym” w czymkolwiek- przydzielam „białym” punkt, kiedy dowalą sutecznie „czarni” „białym” – punkt dostają „czarni”, a ja wracam do spraw, które są moje, i mnie rajcują…

    Pozdrawiam,Sebastian

  130. Stasieku
    Czasem się zastanawiam, czy taka bolesna próba (rządzenie za pomocą kilku rydzykowych procent)nie byłaby terapią ozdrowieńczą. Myślę czasem, że pouczające mogło być pozostawienie Kaczyńskich z mniejszością sejmową (rządem mniejszościowym) i nie skracanie poprzedniej kadencji kadencji. Te kilka miesięcy i tak byśmy przetrwali. A nieuniknione, bolesne doświadczenia może by wywołały jakieś refleksje i u tzw klasy politycznej jak i jej elektoratu. Jako człowiek zawodowo doświadczony wiesz, że czym innym jest praca ze sprzyjającym kierownictwu zespołem, z jasno wytyczonym celem i dobrą motywacją aniżeli przysłowiowa „orka na ugorze”
    Ale to takie moje rozważania – realnie biorąc masz rację, oni i tak nie dojrzeją.
    Pozdrawiam serdecznie

  131. kartko,

    Obawiam sie, ze nic by sie nie zmienilo.
    Przeciez PO na sztandarach ma haslo: kaczyzm tak, wypaczenia nie.
    Z tym, ze z realizacja drugiego punktu ma klopoty.

    A tymczasem wiekszosc ludzi jest przekonana, ze PO i PiS to niebo i ziemia.

  132. Tereso,

    przeczytalem artykul prof. Majcherka.
    czy on naprawde mysli, ze mieszkancy wsi automatycznie musza utrzymywac sie z roli? na wsi ktora znam jak wlasna kieszen jest kilkanascie gospodarstw – kilkanascie rodzin mieszka.

    1 dom warsztat slusarsko tokarski
    2 dom – dwoch pracownikow zakladu rybackiego
    3 dom – mechanik samochodowy + sprzedawca bizuterii (obecnie nie pracujaca – male dziecko)
    4 dom – prawcownik warsztatu slusarsko-tokarskiego + pracownik Carefour w pobliskim miasteczku.
    5 dom – kolejny rybak – doktor ichtiologii.
    6 dom emeryt z zona (nie wiem, gdzie pracowal wczesniej, ale na pewno nie na roli)
    7 dom – lesniczy (przy okazji soltys)
    8 dom – drwal
    9 dom – pracownicy fizyczni w miasteczku (nie wiem, jaki charakter)
    10 dom – wlasciciel gospodarstwa rolnego, prowadzi takze bar.

    do tego jeszcze dwa domy zamieszkane przez emerytki/rencistki z synami.
    i 2 domy mieszkancow miast, ktrzy je traktuja jako „leze letnie”

    Moze jedno gospodarstwo utrzymuje sie (przynajmnej czesciowo) z roli! Ale kazdy ma kawalek pola, ktory obsiewa a to ziemiakami, a to ogorkami, a to fasola itp. Choduje sie po kilka – kilkanascie drzew owocowych. Kury chodza po podworkach.
    Oczywiscie z takiego gospodarstwa rolnego nikt sie nie utrzyma, ale tez nikt nie utrzyma sie z doplat do niego. Zrodla utrzymania sa zgola inne! Ci ludze placa normalne podatki, ubezpieczeni sa w ZUSie itd.
    Ale nic to – Majcherek liczy 30 % ludzi na wsi = 30 procent utrzymuje sie z bezproduktywnego rolnictwa. Ciekawe, jak jest w innych wsiach – ile, ze tak powiem, „cukru w cukrze” czyli rolnictwa na wsi.

  133. @dziadek Ignacy pisze: 2010-02-19 o godz. 07:37
    Dziadku Ignacy, dziadek stasieku tak wcześnie nie wstaje i jest mu wstyd. Rano przychodzą dobre myśli dziadkom. Ta najważniejsza to „Boże, jak dobrze, że mi dałeś jeszcze jeden dzień”.

    @Delka pisze: 2010-02-18 o godz. 22:48
    Jako też nowicjusz, witam Panią z wyjątkową serdecznością i cieszę się z treści pierwszego komentarza. Porządne dziennikarstwo to jest jeden z celów dla którego od kilku miesięcy pokonuję lenistwo i się mądrzę.

    @Katarzyna pisze: 2010-02-18 o godz. 20:13
    Choć nie do mnie Pani adresuje komentarz, wtrącę się. Opowieści Jakubasa, ale też innych przedsiębiorców, utkwiły mnie także w pamięci. Tym inspirowani, powinniśmy Katarzyno w różnych miejscach blogosfery wyrażać gęsto opinię o tym koszmarze polskiego kapitalizmu, w którym prawie każdy kapitalista, to szemrana postać. Niedawno czytałem o karierze wytwórcy wełnianych kołder. Imponujący Gość! To jest nadzieja Polski na miejsca pracy!

    W tym miejscu nie mogę się powstrzymać od wylania kapki żółci na PIS.
    Wymaga to jednak podzielenia się spostrzeżeniami z własnego środowiska. To są porządni ludzie, z wyższym wykształceniem, część z nich to nieudacznicy. Siedzą sfrustrowani gdzieś w instytutach, jakichś dziwnych urzędach, słowem ciężkodupcy. Coś napisać w blogu to ponad ich siły. Wszyscy oni są zwolennikami PIS. Ci spośród nich, którzy ruszyli d?, założyli biznes, zaczęli więcej zarabiać, od razu zmienili sympatie. PO albo SLD (SLD to oryginalny trend, pewien snobizm nawet, a PO to ciągle mainstream). Nie ma przypadku znajomego wykształciucha z mojego środowiska, któremu się wiedzie a on mówi, że Bracia to fajni goście. Pewnie Bracia to wiedzą, a na pewno wiedzieli, jak sięgali po władzę w 2005 roku.

    Uważajcie Państwo na sople lodu, pozdrowienia!

  134. Wiecie, kogo wystawiła PO jako kandydata na sędziego Trybunału Konstytucynjego?
    Kazimierza Barczyka, od dwudzistu lat czynnego polityka.
    Obecnie radnego sejmiku małopolskiego!
    Przedstawiam fragment jego biografii za Wikipedią, gdyż na stronie swojej kancelarii p. Barczyk zapomniał o pewnych szczegółach.
    Oto on:
    „W latach 90. należał do PC, następnie po krótkim okresie działalności w Ruchu dla Rzeczypospolitej zakładał Zjednoczenie Polskie, działał też w Ruchu Społecznym AWS. Od 2005 związany z Platformą Obywatelską, z której list w 2006 ponownie został radnym sejmiku (obejmując stanowisko wiceprzewodniczącego). Od 2006 do 2007 pełnił funkcję zastępcy przewodniczącego Trybunału Stanu.”

    PiS wystawił prof. Krystynę Pawłaowicz, specjalistkę od prawa gospodarczego.

    Baaardzo ciekawe, kogo wybierze sejm? W PO nie będzie dyscypliny.

    Wygląda na to , że przechodzimy do kolejnej , trudniejszej rundy w zabawie pt.: „Wskaż dziesięć szczegółów, którymi różni się PO od PiS”

    P.S
    Wczoraj na Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka odbyło się przesłuchanie kandydatów. Poseł Kalisz odczytał wspólny protest Fundacji Helsińskiej, Międzynarodowej Komisji Prawników oraz Instytutu Prawa i Społeczeństwa.
    Według tych organizacji –
    „Przebieg procedury wyboru na sędziego TK” odbiegał w tym przypadku „od standardów, jakie powinien reprezentować wybór na jedno z najważniejszych stanowisk publicznych w polskiej demokracji”

  135. @stasieku

    Nie mam złudzeń że Rosół pomagał Sobiesiakowi,doprowadza mnie do szału dwulicowość. Miałam znajomego, oboje mieszkaliśmy w małym mieście na obrzeżach Łodzi. Nic mu nie wychodziło i bez przerwy musiałam słuchać o klikach w mieście, które mu uniemożliwiają rozwinięcie skrzydeł. Kompletnie nie mogłam zrozumieć co ma władza do hodowli gęsi, którą to rozłożył całkowicie ale do czasu kiedy zorientowałam się że jego problem polegał na tym że on sam nie jest wśród tejże „władzy”. Wyjechał bo innego miasta gdzie mama załatwiła pracę i wtedy już było wszystko w porządku.
    Wszyscy wiemy że przepisy są koszmarnie skomplikowane ale nie mam też złudzeń że można je zmienić szybko, jak chcieliby to dziennikarze wieszający psy na Sobiesiaku. Szejnfeld próbował to zrobić, podobnie Palikot ale utknęli właśnie na tym że aby zmienić jedno, trzeba przebudować następne itd.. Wiem że Szejnfeld zdecydował się na wynajęcie kancelarii, która ma przejrzeć te tysiące przepisów i następnie spróbować wskazać które i jaką metodą wyeliminować. Ale czy to się teraz uda kiedy stał się „aferzystą”, nie wiem.Dla mnie skandalem nie jest to co robi PiS ale to co próbują robić media.Nie ma analizowania dlaczego Kamiński postąpił tak a nie inaczej, do porządku dziennego wszyscy przeszli nad informacją że stenogramy dla Premiera były zmanipulowane itd. Dla mnie to jest prawdziwy skandal, twierdzę że doskonale wiedział że wszystko jest dmuchane a ewentualne nieprawidłowości przy budowie wyciągu i te z Czorsztyna są eliminowane przez samą PO.Trzeba było walnąć z grubej rury i zasugerować handel ustawą.
    W Rzeczpospolitej ukazał się tekst Zaremby w obronie kolegi Karnowskiego. Sobiesiak proszący o przyspieszenie decyzji jest dla tych panów przestępcą, kolega wywalający innych dziennikarzy jest OK.Dla mnie to co jest pozytywne to fakt że ludzie to widzą i sądząc po wpisach podobnie osądzają.

  136. Yevaud,

    Czytam i piszę, o wsi – http://www.radiownet.pl/radio/wpis/3272/ . J. A. Majcherek grubymi nićmi szyje, czym skłonił mnie do wniosku, że pieniądze mediom szkodzą .

  137. Yevaud 13.24
    Artykuł Majcherka spotkał się na blogu w Gazecie Wyborczej z totalna i uzasadniona krytyką. Problem polega na tym ze to drugie wydanie JM Rokity, jest nieprawdopodobnie przemądrzałe i zabiera głos nie na tematy o których ma jakies wiadomości – tylko zupełnie odwrotnie. Nie zdaje on sobie sprawy ani ze stanu rolnictwa w Polsce ani na świecie i ma kompletnie pomieszane w głowie. Tymczasem globalny i narazie nierozwiązywalny problem agrarny polega na tym że nowoczesne, zmechanizowane i wielkoobszarowe rolnictwo typu przemysłowego omałym zatrudnieniu stosujące m.in GMO, jużw tej chwili jest w stanie zaspokoić całkowite zapotrzebowanie świata na żywnośc i doprowadzic do kompletnej ruiny 90 procent drobnych producentów. U nas jest to samo. Kilka tysięcy wielkich farm zbożowych i kolosalne fabryki mięsa wieprzowego np Smithfielda, sprawiaja ze ludnośc pracująca i mieszkająca na wsi nie ma szans utrzymania się z produkcji rolnej nawet „ekologicznej”. Ale czasy masowej industrializacji i budowy Nowej Huty, KGHM, kopalni weglowych i FSO przez „wielką migrację” mineły w Polsce w latach 50, a w Europie Zachodniej w 19 wieku. A zatem w miastach świata nie ma miejsca dla wiejskiej biedoty od Kalkuty, po Meksyk i Rio. Nie mamy gdzie budować w Warszawie faweli, bo i tak mamy juz fatalna sytacje mieszkaniową, ani nie mamy wolnych stanowisk w przemysle, czy w administracji rządowej. Ale Majcherek wie lepiej że droga do awansu wiedzie przez miasto.Nie wie tylko ze godna praca poza zmywakiem jest w miejskim społeczestwie postindustrialnym Europy Wschodniej towarem absolutnie deficytowym, bo do tego nie dotarł w swym filozoficznym paradygmacie.

  138. Dzięki za zainteresowanie i ciepłe przyjęcie. Uwag o dziennikarzach ciąg dalszy. Ma rację Katarzyna, kiedy pisze o kompletnym braku rzeczowej analizy sytuacji w związku z aferą hazardową. Ta sprawa stała się rodzajem testu (!) na rzetelne dziennikarstwo. Media zarzucają politykom, że Ci uprawiają PR, że mają parcie na szkło, że zachowują się kabaretowo, owszem tak jest, ale warto zadać sobie pytanie – a właściwie dlaczego tak jest? Można by tutaj snuć psudofilozoficzne rozważania na temat pierwotności popytu czy podaży, ale pozostaje niezbitym faktem, że popyt na różne durne zachowania przed kamerą jest olbrzymi. Tabloidyzacja mediów, głównie elektronicznych, wyszła przy tej okazji koncertowo. Jakie pytania stawiają bowiem dziennikarze? Nie – „powiedział prawdę, czy skłamał? „, ale – ” jak wypadł, przekonująco czy nie?”. Zamiast – „czy był rzetelny?”, słyszymy – ” czy był dobrze przygotowany?”. (czytaj – czy dobrze łgał). O tempora, o mores!

  139. 23kawon pisze:
    2010-02-15 o godz. 20:48
    @Magrud 13:41
    100% racji z zastrzeżeniem, że nie wiem co dziś znaczy w Polsce ?prawicowy? a co ?lewicowy? pogląd. Może byś to dla mnie zdefiniowała? W szczególności w odniesieniu do:
    a/ ekonomii,
    b/ społeczeństwa,
    c/ polityki.

    drogi kolego z blogu, ponieważ Magrud, jak ją znam, a znam ją dobrze, teraz wertuje stosy woluminów, intensywnie myśli, aby dać Ci wyczerpującą odpowiedź na Twoje pytanie, które zadałeś przewrotnie chcąc, jak to się mówiło w dawnej studenckiej mowie „pociągnąć druta”. Nim jednak otrzymasz odpowiedź godna najwyższego autorytetu, pozwól, że ja coś Ci poradzę w interesującej cię kwestii. Weź sobie ostatni numer Faktów i Mitów Nr 8 (520) 19 – 25 II 2010 i przeczytaj zamieszczony tam wywiad z profesorem Mirosławem Karwatem pt. „Naród po obróbce część 1”. Zorientujesz się, że dzisiaj zdefiniowanie tak prostych spraw jest trudne, o ile w ogóle możliwe. Ciekawe odpowiedzi na to samo pytanie wysnujesz po dokładnej lekturze ostatniego PRZEGLĄDU i POLITYKI. No cóż po obróbce liberalnej i ludzie, i świat, i dyskurs polityczny stał się bezideowy. Natomiast ludzie mają „sieczkę” w głowie i chcą już tylko przeżyć, jako jednostka i jako co NAJWYŻEJ rodzina. Co wyżej już ich nie obchodzi. Tak wygląda życie w nowym systemie i wypadki nożowników zabijających policjanta, który nie był obojętny, wobec obojętności wszystkich są tego prostą konsekwencją. I to by było na tyle.
    Pozdrawiam – Lech

  140. Prof. Andrzej Walicki : Moralne problemy Polski współczesnej – http://www.kulturaswiecka.pl/node/30

  141. Yevaud
    Wezmę udział w Twojej sądzie.
    Piszesz, opisując wieś, sioło, osadę gdzieś nad jeziorem. Ludzi mających jakieś nieużytki(?). Klasa bonitacyjna ziemi na poziomie piątym lub poza nią?
    Również mieszkam na wsi.
    Wieś położona w odległości kilku kilometrów od 30-tysięcznego miasteczka w Wielkopolsce liczy około 60 „numerów”.
    Wieś jest typowo rolnicza.
    Dziewięćdziesiąt procent mieszkańców to rolnicy indywidualni gospodarujący na roli o pow. od 10 do 150 ha.
    Gospodarstwa te – specjalizujące się w uprawach podstawowych, hodowli drobiu i bydła oraz w tzw. „badylarastwie” – stanowią ich jedyne źródło utrzymania.
    Fabryki mięsa spowodowały jedynie to, że hodowla trzody chlewnej istnieje w stanie szczątkowym.
    Jasnym jest, że młodsze pokolenie zatrudnia się w innych gałęziach gospodarki przy czym w przypadku kiedy „starszym” zaczyna brakować sił powraca na ojcowiznę.
    I tak to się kręci.

  142. Jean Paul.
    Coś w tym jest. O rolnictwie nawija facet, który rolnictwo oglądał z Marszałkowskiej ale w epoce Gierka. Też mieszkam na wsi na terenie objętym ochroną Natura 2000. Obok mnie jest wielkotowarowy rolnik, który dorabia na budowach koparko-ładowarką, zimą przeciera drogi, udziela się w straży pożarnej i para agroturystyką. Ci pomniejsi żyją z kaletnictwa, stolarki, hydrauliki, usług agroturystycznych, robią na pobliskich budowach, prowadzą drobny handel obwoźny albo wiejskie sklepiki, produkują coś z mleka na sprzedaż, dorabiają w ochronie, prowadzą stajnie jeździeckie. Jakoś nie widzę, by ktokolwiek żył tylko z roli, chociaż jest permanentnym mieszkańcem wsi. Największy posiadacz ziemski ma warsztat mechaniczny i naprawia samochody, maszyny rolnicze, wynajmuje sprzęt do robót w polu, prowadzi tartak, paszarnię i coś tam jeszcze, zatrudniając do setki ludzi w szczycie sezonu. Ale tak naprawdę 3/4 mieszkańców to uciekinierzy z Warszawy (emeryci) albo z Olsztyna, na co dzień dojeżdżający do pracy w Olsztynie (handlowcy, pracownicy naukowi UW-M, właściciel salonu samochodowego, prawnicy). Majcherek – zdaje się – dzisiejszej polskiej wsi na oczy nie oglądał, więc klepie totalne bzdury. Większość tzw. drobnych rolników na tym terenie zamieniła swoje gospodarstwa na działki budowlane i żyje z odłożonego kapitału. Ci co mieli pecha, zasilili szeregi bezdomnych albo biedniaków, sezonowych najmitów. Jednak nawet im łatwiej tutaj niż w mieście. Zawsze znajdzie się dla nich kąt na przetrwanie zimy, lada robota i pieniądze na mamrota, bez którego już nie mogą egzystować. W miastach takich jednak o wiele więcej. Propozycje Majcherka są dobre na minioną epokę i wynikają z tego, że on kompletnie nie widzi, że świat się zmienił, a większość z nas potrafi do tego świata się dostosować coraz lepiej.

  143. karwoj, Stary Polak,

    Dziękuję bardzo za włączenie się i opisanie ŻYWYCH przykładów częściowo kontrastujących z założeniami Majcherka.

    Karwoj, uściślę – nie jezioro, ale rzeka, na której założono stawy hodowlane. Do miasta powiatowego (20.000 mieszkańców) – 8 kilometrów.
    Klasy ziemi zupełnie nie znam, są łąki, w pobliżu hoduje się zboże (chyba żyto i pszenicę), brukiew, ziemniaki, gdzieniegdzie ogórki, pomidory, ale raczej na małych poletkach (może być, że ziemia dowieziona), gdzieniegdzie strączkowe. Dookoła, jak okiem sięgnąć, lasy – głównie iglaste. Piszesz – sioło. No raczej nie jest to zakątek uroczy, który mógłby żyć z agroturystyki, gdzie waliliby turyści myślący o wypoczynku nad jeziorem. Zwłaszcza, że najbliższy sklep spożywczy w sąsiedniej wsi ponad kilometr dalej.
    Klasy ziemi nie znam.

    A jestem bardzo ciekaw, jak oceniasz atykuł/propozycje Majcherka w kontekście Twojej – rolnej wsi.

  144. @”Lech” z dn. 19.02.2010. h: 23.09.
    Zgoda Drogi Blogowiczu (też się cieszę z Twego powrotu na Blog „en passant” choć ja tam z kolei teraz rzadziej zaglądam „klawiaturą”). Ta obróbka społeczeństwa jest faktem bezsprzecznym. A ponadto ciągłe drżenie (jak to ujmował onegdaj Kierkegaard – „trwoga i drżenie”) o swój los, niepewność, ulotność i niemożność niczego zaplanowania na przyszłość dalszą niźli kilka dni (bo wszystko jest „pantha rhei”) zmusza wielu ludzi do „życia chwilą doczesności swego bytu”. Wtedy, w takim podejściu do egzystencji, wiedza, dylematy, „wspólnotowość”, poczucie więzi z „Innym” i globalna solidarność wewnątrz „naszego gatunku” przemieniają się w egoizm, hedonizm, pogardę dla „Innego” (mimo szczytnych haseł o demokracji, wolności, państwie prawa etc.). Rozdźwięk między elitami, a „plebsem”, ludem, gminem się poszerza. Polecam Ci „Lechu” w dzisiejszej GW wywiad z czołowym ideologiem i politologiem, filozofem tzw. „Red Tories” – frakcji wśród konserwatystów brytyjskich, którzy będą najprawdopodobniej od maja rządzić w UK – Ph.Blondem – http://www.gazeta.pl „ZAUFANIE TAŃSZE NIŻ PODEJRZLIWOŚĆ” – s. 24 (a także nieskromnie polecam Ci mój krótki komentarz do tego wywiadu na Blogu „en passant”).
    No i oczywiście „biadolenie” M.Beylina w GW pt. „Kapitalizm cię wyzwoli”- http://www.gazeta.pl s. 23 – o tych problemach nad którymi „zaskoczony” Beylin dywaguje, dekadę temu z okładem pisał Ch.Lasch (BUNT ELIT). I mówił o tym rzeczonej GW w wywiadzie z J.Żakowskim prof. Lester Thurow z MIT – prawie 2 dekady temu przestrzegając przed „nowym średniowieczem”.
    Prywatyzacja wszystkiego prowadzi nieuchronnie do egoizmu i ekskluzywizmu tych którym się powiodło. A to coraz węższa klasa ludzi – w ww. artykułach z dzisiejszej GW znajdziesz „Lechu” potwierdzenie tej tezy.
    Demokracja – też w związku z ową prywatyzacją nie tylko wszystkiego co doczesne, ale i wszystkich możliwych dziedzin życia – więdnie przekształcając się w mediokrację, videokrację. Poglądy czy wartości poszczególnych polityków, stają się tym samym co reklama pasty do butów, piwa czy prezerwatyw. Bo czym różni się Berlusconi od Tuska, Westerwelle od Orbana lub Slota od austriackich „haiderystów” ? W podanych przypadkach tylko medialnymi „komentarzami” i sympatiami dziennikarzy. Elity wiedzą lepiej, elity nam powiedzą, a tym samym ubezwłasnowolniają intelektualnie „masy” – odmóżdżają, narzucają im swoje schematy, wygodne stereotypy, mainstreamowe pojmowanie rzeczywistości. A politykom „w to graj”. Im głupszy lud, tym lepiej się nim rządzi. Wystarczy trzymać „sztamę” z mediami, które odpowiednio urobią tzw.społeczeństwo.
    Pozdrawiam serdecznie z Wrocławia.
    WODNIK53

  145. Wczoraj odrabiałem zaległą prasówkę i natknąłem się na tekst Janiny Paradowskiej ?Mus Tuska?. Każdy tekst pióra tej publicystki wart jest uwagi ze względu na specyficzny styl myślenia lub nawet dwójmyślenia oraz nowatorskie sposoby podlizywania się ekipie rządzącej.

    Ale we wzmiankowanym tekście najbardziej ujął mnie wątek poboczny (ciekawych głównej myśli pani Janiny odsyłam do całego tekstu ? ?Polityka?, 6 (2742)). Otóż nie mogąc się nachwalić obecnego premiera pisze ona, iż: ??wzrosła pozycja PO i Tuska osobiście na arenie międzynarodowej, gdzie stał się jednym z najważniejszych graczy, i to w pierwszej lidze.? Nie chcę znęcać się nad cudnie fajtłapowatą formą tego zdania (kto stał się najważniejszy? PO czy Tusk? No i jak można stać się jednym z najważniejszych graczy nie w pierwszej lidze?), ale skupić się nad treścią rewelacji pani Paradowskiej. Bo na dowód owej wzrastającej roli PO i Tuska podaje ona jeden argument ? wybór Jerzego Buzka na szefa PE.

    A ja wciąż się zastanawiam ? jak długo poważni niby analitycy polskiego życia publicznego będą tacy dobroduszni, naiwni lub niedouczeni? Bo na serio ktoś może myśleć, że siła jakiegoś kraju mierzona jest tego typu osiągnięciami? To co ? poprzednio Peru, Egipt, Ghana a teraz Korea Południowa są chyba potęgami światowymi, bo ich rodacy byli ostatnio sekretarzami generalnymi ONZ! ? A cały świat winien drżeć przed Holandią i Danią, bo to właśnie przedstawiciele tych narodów są ostatnimi sekretarzami generalnymi NATO?

    Zaczynam się obawiać o pozycję Polski po 2011 roku, bo wówczas mija kadencja Jerzego Buzka! Co wtedy, pani Janino?! Czy uda nam się umieścić kogoś w OBWE na eksponowanym stanowisku? No bo jak nie, to chyba koniec wzrastającej pozycji Polski ? Czy ma Pani na to jakieś remedium? Czy Donald Tusk da radę i tym razem? Pani w to na pewno nie wątpi, ale ja się jednak trochę obawiam. Proszę mnie zrozumieć ? mniej kocham pana premiera, niż Pani (zresztą bardziej się chyba nie da, choć w ?Polityce? konkurencja w tych amorach imponująca).

    Jak długo polscy publicyści będą cieszyli się z tego typu perkalików, bo w prawdziwej polityce międzynarodowej tak należy traktować tego typu ?wskaźniki potęgi państw?? Jak długo Janina Paradowska karmić będzie swoich czytelników takimi przemyśleniami? I kiedy w polskiej debacie publicznej zapanuje zwyczaj oceny siły naszego państwa w realizacji celów polityki zagranicznej nie na podstawie pozorów, drewnianych koników czy błyskotek, ale na podstawie rzeczywistych, twardych i mierzalnych czynników?

  146. @”karwoj 8, Stary Polak z PRL-u, Yeavod

    Zgadzam się z Wami, że prof. Majcherka należy oceniać jedynie jako kolejnego „nawiedzonego” mainstremowca, których tabuny zasiedlają polskie media. Miałem możliwość poznania (i zapoznania się z jego poglądami) „warsztatu” Profesora na jednej z konferencji naukowych (późne lata 90-te) odbytych w Trójmieście – przestrzeń filozoficzno-psychologiczno-religioznawcza. Wyniosłem wówczas mniemanie, że jest to osoba nader narcystycznie usposobiona, a także nie umiejąca znieść żadnych, przeciwstawnych swoim, poglądów. A poza tym – apodyktyczność, żarliwość neoliberalna zarówno w przestrzeni „rynku” jak i idei; i ta niezachwiana pewność siebie widząca w adherencie czy krytyku tych idei zwolennika komunizmu, reprezentanta sił ciemnych i zniewalających ludzkość. Tu Sokrates ze swoim „wiem, że nic nie wiem” nie ma czego szukać.
    To tylko tyle w przedmiocie „osobowości” i przekonań Pana Profesora.
    Pozdrawiam.
    WODNIK53

  147. @Florent pisze: 2010-02-20 o godz. 13:17
    Pani Janina Paradowska ma nieukrywane sympatie polityczne ale zarzut złej polszczyzny u Niej powoduje u mnie zdumienie. Jej polszczyzna (z meritum się czasami nie zgadzam) to wzór.

    Pisze Pan, sam cytując z nieświeżego już artykułu w Polityce.
    „Otóż nie mogąc się nachwalić obecnego premiera pisze ona, iż:”
    (Ona to Paradowska)
    „wzrosła pozycja PO i Tuska osobiście na arenie międzynarodowej, gdzie stał się jednym z najważniejszych graczy,
    i to w pierwszej lidze.”

    I dalej Pan puszcza bąka w cudzym domu.
    „Nie chcę znęcać się nad cudnie fajtłapowatą formą tego zdania (kto stał się najważniejszy? PO czy Tusk? No i jak można stać się jednym z najważniejszych graczy nie w pierwszej lidze?)”

    Odpowiadam za bardzo gościnną Gospodynię.
    PO jest częścią silnej frakcji w PE, PO ma tam swoich ludzi.
    Tusk działa na arenie międzynarodowej w różnych układach
    Pierwsza liga ma lidera i zagrożonych spadkiem.

    Na koniec odpowiem zdaniem P. Zaremby, który odpisał mnie krótko na moją krytykę.
    Zaremba najpierw mnie cytuje
    „Ja nie znoszę PIS tak intensywnie, że aż się sobie dziwię”.
    I dodaje.
    „Mógł Pan się ograniczyć do tego jednego zdania, bo cała reszta to jego pochodna.
    Nienawiść często przyćmiewa myślenie. To Pański przypadek, przykro mi.”

    Dobre, Panie Florent, hę?

  148. Dziś u mnie na blogu dowód, że po zeznaniach Rosoła, afera hazardowa skończyła się. Skąd jednak Sobiesiak wziął pozwolenie na gondole na Wiśle?

  149. @magrud, parę tygodni(?) temu, dokładnie nie pamiętam, zamieściłem podobny wpis, traktujący o TK i wyborze nowego sędziego do jego składu. Jest (była?) to to niesłychanie ważna instytucja w demokracji parlamentarnej, ale politycy za wszelką cenę chcą udowodnić, że sędzią w TK może nawet zostać gospodyni domowa(z całym szacunkiem dla pracy tych kobiet). Myślałem za czasów IV RP, że jest to tylko przypadłość PiS-u, mającego na pieńku z tą instytucją, więc Brat Brata postanowił obniżyć jego rangę, wysuwając kandydatury niepoważne. Zresztą po kilku orzeczeniach sprzed lat, kiedy mogłem mieć jeszcze jakie takie nadzieje na bezstronność sędziów, okazało się, że przeważająca część składu kieruje się swoimi poglądami i przekonaniami filozoficznymi(?), zamiast wynikami badań naukowych, czy też zwykłym zdrowym rozsądkiem. Media nabrały w tej konkretnej sprawie wody w usta, albo uznały ją za mało atrakcyjną i nie protestują, a potem będą biadać nad poziomem orzeczeń tego gremium. Jest to po stokroć ważniejsza sprawa dla nas obywateli niż wszyscy „Sobiesiacy” razem wzięci, którymi się tak emocjonuje publisia.

  150. …sprawa jest powazna bo dotyczy milosci. Do tej pory podejrzewalem Pania Janine o poligamiczny stosunek do politykow – bo raz usmiechala sie do Olejniczaka, innym razem do Schetyny, wiele razy do Olechowskiego, bywalo tez ze do Kwasniewskiego, a ostatnio dala sie zlapac na cieplym spojrzeniu na samego Millera. Gdyby przesledzic wszystko to co napisala w przeszlosci Pani Janina, mozna by ulozyc dluga liste innych podejrzanych obiektow Jej uczuc. Z tym jednak zstrzezeniem, ze czasami (jak to kobieta) potrafila i potrafi zadac oblubiencowi trudne i zlosliwe pytanie.Chociaz z drugiej strony jest na tyle taktowna, ze nie zadaje amantowi pytanie w rodzaju „co robiles i o czym myslales 21 listopada 1998 roku o godzinie 23.06 na przystanku PKS w Garwolinie, doprecyzujmy kochanie”. Faktem jest, ze nasza Gospodyni nie dala sie przylapac (przynajmniej ostatnio) na adorowaniu aktywistow z PiS, ale nie ma pewnosci ze tak bedzie zawsze. Wiemy niemalo o chwiejnosci kobiecych uczuc, oj wiemy – dlatego wcale nie dziwne ze czujna czytelniczka POLITYKI (niejaka Florentyna) wytropila aktualny obiekt zainteresowan Pani Janiny, a mianowicie samego premiera Tuska.Swoja droga ciekawe byloby ujawnienie billingow rozmow Pani Janiny w ostatnim przynajmniej roku i dopytanie Jej o szczegoly.

  151. Yevaud
    Skoro się prosiłeś to będę walił prosto z mostu, ale nie obraź się.
    Myślę, że zarówno Ty jak i Majcherek nie znacie się na realiach gospodarczp-społecznych obecnej wsi.
    Ty, bo mieszkając na niej nie wiesz, że lasy i łąki najczęściej rosną już na ziemiach pozaklasowych.
    Z pracy na takich ziemiach po prostu nie da się wyżyć i dlatego mieszkańcy Twojej wsi zajmują się szystkim tylko nie rolnictwem.
    Majcherkowi się nie dziwię bo to „mieszczuch” i wieś zna zza szyb samochodu.
    Dziwi mnie natomiast, że Ty nie znasz podstawowych danych dotyczących miejsca gdzie mieszkasz.
    Nie będę dalej wyjeżdżał z opiniami ad personam natomiast przt tym poziomie wiedzy (przepraszam) wydaje mi się pozbawiona sensu.

  152. Karwoj,

    A czemuż miałbym się obrazić. Masz w 100% rację – nie znam realiów społeczno-gospodarczych polskiej wsi.

    Tylko coś za dużo z mojego tekstu wydedukowałeś.

    Ja, jak Majcherek, jestem mieszkańcem miasta! Konkretnie Warszawy. Tu się urodziłem i zawsze w mieście mieszkałem.
    To nie „moja” wieś, tylko po prostu jedyna wieś, którą dobrze znam.

    I nie mam zamiaru pozować na znawcę wsi polskiej, jej warunków i potencjalnych możliwości awansu społecznego, tudzież produktywności/bezproduktywności ludności wsi.

    Znam dobrze jedną tylko wieś, która jest kompletnym zaprzeczeniem tez Majcherka. Toteż postawiłem pytanie. Za odpowiedź nr 1 dziękuję, nadal proszę o przymiarkę tez prof. Majcherka do Twojej wsi.

    Masz też rację – dyskusja ze mną (zakładam, że o dyskusję chodziło – ostatnie Twoje zdanie było niepełne) w tym temacie sensu nie ma. Ale ja znów nie proszę o dyskusję – raczej o wykład.
    Uprzedzając – owszem mogę poszukać różnych artykułów na temat życia społecznego na wsi, ale mnie chodzi o konkretne, żywe przykłady w kontekście wywodów profesora Majcherka.

    Z góry dziękuję.

  153. @dziadek Ignacy pisze: 2010-02-21 o godz. 07:37
    Blog już gaśnie ale nie mogę się powstrzymać.
    Porządny dziennikarz powinien mieć w oczach sympatię do zaproszonego gościa. Gość jest ważny i to co gość mówi jest interesujące dla widza. (kończę na widzu, bo mówię o oczach). PIS pewnie nie chce rozmawiać z Red. Paradowską. Tusk, którego min nie lubię, braku uśmiechu Blaira nie wybaczam, kilkakrotnie mnie uwiódł.
    Nie dziwię się sympatii Pani Janiny.

    Prof. Majcherek
    W komentarzach do wpisu o hakach, dostrzegam masę niezrozumiałego dla mnie jadu, skierowanego do prof. Majcherka. Czasami czytam wypowiedzi obraźliwe. Zarzut lobbowania na korzyść OFE brzmi poważnie. Na koniec proszę o ździebko wyrozumiałości dla uczonego.

  154. BLOGERKA ARESZTOWANA!!!!!!!!!
    TO JUŻ PAŃSTWO TOTALITARNE!!!
    INFORMACJE NA BLOGMEDIA24

  155. Stasieku 18.33
    Nazywanie Majcherka uczoinym jest z twojej strony chyba okrutnym żartem ?
    Nie mozna nazywac uczonym ignoranta, który bedąc zwykłym szewcem nie pilnuje kopyta i zabiera sie za zderzanie hadronów.
    Szewcem jest Majcherek jako filozof.
    Nie ma ty żadnego większego dorobku, ale ma tzw papiery – doktorat a może nawet habilitacje. Ale nie powinien pisac o ekonomii ani o socjologii bo od lat się w tej materii kompromituje. Po prostu go to przerasta gdyż wiadomości ma przestarzałe o kilkadziesiat lat.
    Problem polega na tym, że zmuszenie chłopów przez biedę do migracji do miast nie sprawdza się w krajach rozwiniętych np w Unii Europejskiej. BYło to mozliwe i korzystne w latach 50 ubiegłego wieku. Dzisiaj, kiedy w miastach potrzebny jest zupełnie inny typ pracowników. jest to żałosny bład myślowy.
    Mogę ci dostarczyć bibliografię: kilkanaście powaznych pozycji naukowych które ci wykażą że Majcherek nie ma najmniejszego pojecia o obecnej sytuacji rolnictwa i chłopów oraz celach migracji , zarówno w Europie jak i Azji Afryce, Ameryce Południowej itp.
    Czy musisz zabierać głos, zanim choć trochę się wyedukujesz w tej dziedzinie ?

  156. @Jean Paul pisze: 2010-02-21 o godz. 22:25
    Pisze Pan „Czy musisz zabierać głos, zanim choć trochę się wyedukujesz w tej dziedzinie?”
    Zabrałem głos protestując przeciwko obraźliwym komentarzom dot. artykułu prof. Majcherka i samego Autora, którego nie znam. To co Pan napisał korzystając z anonimowości, też budzi moją niechęć. Jeśli jakiś profesor mówi głupstwa to proszę o wskazanie obiektywnego kryterium dla tego głupstwa oceny. Nie może to być jedynie stwierdzenie, że Pan ma inne zdanie i że Majcherek to?
    Zabrałem głos dwa razy. W obu przypadkach nie odnosiłem się do meritum. W pierwszym i myślałem, że ostatnim głosie, podałem przykład ze swojego i wielu moich przyjaciół mieszczuchów życia. Budowaliśmy się systemem gospodarczym. Mieliśmy ofertę pracy dla silnych, pracowitych chłopów. Ja musiałem po nich jeździć aż pod Łódź.
    Dziękuję-nie za bibliografię, mam inne zainteresowania.
    Panu polecam literaturę ?O dobrym wychowaniu?.
    ROGER

  157. Stasieku 23.42
    Od dłuższego czasu wypowiadasz sie na blogu intuicyjnie, ale bardzo asertywnie, „ex cathedra” i to na rózne tematy, w czym przypominasz Majcherka i Rokitę.
    Niestety niemerytorycznie, bo nie widzę u ciebie znajomosci tych tematów, wiec mam wrazenie, że masz pewne kłopoty z megalomania.
    Przypominam ci że wypowiadasz sie anonimowo i nawet nie podajesz żadnych akredytacji np iz jestes rolnikiem, naukowcem od rolnictwa, socjologiem wsi, ekonomistą itd
    Natomiast ja znam temat poruszony przez Majcherką dogłębnie, bo pisałem o migracjach ze wsi kilka prac naukowych, a Prof. Józefina Hrynkiewicz, która wykazała ignorancję Majcherka, jest znanym specjalistą od polityki społecznej, a nie dyletantem od „filozofowania”.
    Opinia vox populi w sprawie Majcherka np na blogu Gazety Wyborczej, jest miażdząca i w 100 procentach słuszna.

    „Satyrę na leniwych chłopów” (z Łodzi ?) opublikowano w średniowieczu.Widzę teraz że Twoje poglądy odzwierciedlają ten poziom.

    Jeżeli chodzi o „dobre wychowanie”, to polega ono miedzy innymi na tym, ze gdy starsi lub madrzejsi zabieraja głos ,nalezy siedziec cicho i słuchać.

    Nie interesuje mnie dalsza polemika z Tobą, bo tracę tylko czas.
    Roger.

  158. Priorytetową poprawką w Konstytucji będzie przywrócenie Jej pierwszego miejsca przed konkordatem i komisją majątkową.Art.32 Konstytucji nie może być martwym (od lat) prawem RP!

  159. Natknąłem się dzisiaj w „GW” na artykuł do którego zamieszczam link:

    http://wyborcza.pl/1,75968,7590646,Brunatni_znow_pod_ochrona_policji.html
    Czy moje przeświadczenie, w tej syruacji, o koalicji PO – LPR czy raczej Tusk – Giertych jest błędem?
    Czy nadal zwolennicy PO będą temu zaprzeczać?
    Wszak Gowin, wszak Pitera, wszak wielu innych!

  160. Rozczulił mnie Stasieku, który poleciał na skargę do Telegrafica, że go skrzywdziłem na tym blogu. Najpierw mu sie podlizał, potem sprytnie spreparował moja wypowiedz i zapomniał napisać o co naprawdę chodzi.
    Gdybym wiedział że jest taki wrażliwy, wytarł bym nosek i pogładził po główce

  161. wpadlem tu przypadkowo, ale z sympatii do Pani Redaktor – i widze ze tu tez nie brak sporow i fanatyzmow. Czy ktos z Panstwa wie o co chodzi gosciowi o imionach Jean-Paul?. Wyglada na strasznie napalonego megalomana. Jak to z nim jest?…czy taki jest zawsze?

  162. Spodobała mi się wypowiedź pod jakimś artykułem:
    „Hakosław Haczyński” powiedział…………
    A swoją drogą, czy podobieństwa do Tymińskiego są zamierzone, czy tylko jest to zbieżność przypadkowa?

    Hoover to z Kaczyńskiego, pomimo starań nie będzie. Nie te czasy, nie ta mentalność, nie ten region świata. Chyba, żebym się zasadniczo mylił w ocenie. „Ciemny lud” nie wszystko kupuje w ciemno…………

  163. Mam, z ostatnimi aferami, przeciekami, inny problem …
    Jak to jest z ustawą o prokuraturze, tajemnicy państwowej, tajemnicy korespondencji?
    Dlaczego nie słyszy się o ukaraniu winnych przecieku?
    Ktoś chyba odpowiada za wgląd do materiałów operacyjnych służb typu Policja, ABW, CBA itd? Sądy i prokuratura są równie „dziurawe”
    Dlaczego nikt nie został zdymisjonowany za brak nadzoru, niekompetencję, skazany za przekroczenie uprawnień?
    Szefami archiwów i kancelarii tajnych powinni być paranoicy!!!
    Ale…….apolityczni……..
    Czy też infiltracja naszych archiwów i brak kompetencji „swoich” zaszła już tak daleko, że wyciekają wszelkie dokumenty?
    Przecież nimi zainteresowane są nie tylko nasze media. Pod pozorem dziennikarskiego śledztwa na przykład, zbieraniem „haków” mogą zajmować się wywiady obcych państw………..
    Czy Pałubicki i Macierewicz pozbyli się WSZYSTKICH fachowców?

  164. Jarosłąw El 16.12
    Masz jakiś problem, pytanie, czy wpadłeś tu w ramach obowiązków słuzbowych ?
    Napisz raport, przekaż zwierzchnikom i zmykaj do odsnieżania.

  165. Platforma obywatelskich ,niszczona jest przez sprawiedliwych hakowych.
    Obywatelskich kocha ich ofiara p.Cimoszewicz (to nie były haki i p.Tusk o niczym nie wiedział,przeprosił swoją ofiarę?)
    Mam tych kwiatków b. dużo .
    Po co udawać że Oni się różnią i analizować ich zachowanie.(Nie są tego warci!)

  166. …raport napisany, zwierzchnicy powiadomieni, chalupa odsniezona…ale nadal nie wiadomo na co cierpi Jean-Paul. Tu rumianek, melissa czy inne zielsko jest za slabe.

  167. Szanowna Pani Redaktor. Jestem słuchaczem pewnego radia w którym prowadzi Pani poranki. Najczęściej gośćmi są politycy z prawej i lewej strony politycznej, posłowie, europosłowie. Ostatnio rozmawiała Pani telefonicznie z W. Olejniczakiem przedstawiając go jako europosła SLD. A to nieprawda! Pan Olejniczak jest europosłem koalicyjnym SLD-UP. Podpowiadam ze zrozumiałych względów. Może i UP jest małą partią, ale swego europosła ma, a jest nim Adam Gierek. Pan Gierek każdorazowo podkreśla, że jest europosłem koalicyjnym. To tak dla zasady. Pozdrawiam.

  168. Jarosław El 8.48
    Policja z Zakopanego ściga faceta, który podawał sie za hrabiego oraz ginekologa i leczył jajniki kobietom przy pomocy specjalnych stosunków w cenie 1300 PLN. ( za jeden !)
    Ty stawiasz diagnozę na odległość, czyli jesteś jeszcze lepszy.
    A moze to Twój kolega ?

  169. Jaroslaw El,

    Tak. Jean Paul jest zawsze taki. Ale nauczylem sie bardzo cenic jego uwagi. Nauczylem sie ufac jego ocenie, bo jak o czyms pisze to najczesciej doskonale zna temat.

    O Tobie tego narazie powiedziec nie moge.

    —-

    Wlodzimierz Olejniczak

    dzis byl z nim wywiad w TOK FM. Ten czlowiek wzbudza we mnie sympatie – byc moze jest to cos w wygladzie, co sprawia, ze da sie go lubic, nie wiem. Mam wrazenie, ze jak sie zajmuje tym, na czym sie zna – sprawami rolnictwa – to wychodzi mu to calkiem niezle (wrazenie, bo ocenic nie potrafie) i autentycznie sie w realizacje swoich zadan angazuje.

    Po kiego jednak sie pcha do Warszawy?
    To nie jest normalne miasto, tutaj wybory samorzadowe tez sa niestety mocno skazone polityka krajowa.
    1. po to ludzie mu zaufali i wybrali do europarlamentu, zeby tam byl ich rzedstawicielem. Wybrali go na kadencje, a nie kawalek kadencji.
    2. W „wielkiej polityce” WO wypadal gorzej, znacznie gorzej niz kiedy zajmowal sie konkretna dzialka – Warszawa to niestety (wolalbym jako mieszkaniec, zeby byla miastem normalnym, a nie przedsionkiem do prezydentury, czy miejscem zsylki bylego premiera) z normalnym gospodarzem, a nie skozaona polityka krajowa (zazdroszcze Rzeszowiakom – zasadniczo propisowscy, co widac w kolejnych wyborach, przez dwie kadencje wybrierali czlowieka z SLD, bo byl po prostu dobrym gospodarzem) wielka polityka, gdzie WO, zwlaszcza bez silengo poparcia partyjnego, nie ma narazie czego szukac.
    3. W zaden sposob mi sie WO z Warszawa nie kojarzy – raczej zwiazany jest chyba z Lodzia (kibic Widzewa).

  170. Yevaud 15.07
    Mam taki niewdzięczny zawód, że często muszę słuchać lub czytać koszmarne bzdury z dziedzin, którymi ja lub moi współpracownicy, zajmują się profesjonalnie. Zazwyczaj staram się przechodzić nad tym do porządku dziennego, ale czasami nie daję rady. Cieszę sie że mi to wybaczasz ;-).
    Pozdrowienia

  171. Jean Paul
    Mnie też krew zalewa jak słucham ignorantów wypowiadających się pewnie w dziedzinie, którą znam bardzo dobrze. Mam jednak tę przewagę nad Jean Paulem, że staram się zrozumieć to, co jest napisane, zanim się spienię. Jeśli ktoś odbiera apel o zaniechanie anonimowego poniżania osoby w blogu Polityki jako obronę poglądów poniżanego, to sorry. Panie Jean Paul, to jakiś kompleks prowadzi Pana do wniosku, że wszyscy się interesują dziedziną opanowaną przez Pana.
    Dziś przeczytałem w GW (środa wyjątek, bo atlas i prof. Środa) felieton ks. Nęcka „Forowi frustraci” a w nim cytowane słowa św. Jana Chryzostoma „kto sam jest zły, ten niechętnie mówi dobrze o drugim bliźnim”
    Opanuj Waść emocje, proszę.

    Yevaud
    Włączył się Pan w nasz „dialog” tak, jakby Pan znał mojego polemistę. Jestem newcomer w blogach Polityki, więc przyjmuję z radością informacje o blogowiczach od starych bywalców. Ostatnio dowiedziałem się, że Pan Jean Paul występuje pod innym nickiem w innym blogu. Ciekawe hę?

  172. Ku przestrodze!
    Wracając do artykułu pani redaktor dotyczącego parytetu, chciałbym na gorąco dać paniom do zastanowienia.
    Jeżeli w ramach tego parytetu, któraś z pań, będąc rozwiedzioną matką z gromadką dzieci, zostanie głową kościoła w Polsce i piastując ten urząd dopuści się w stanie upojenia alkoholowego przejechanie czerwonego światła na skrzyżowaniu i na tym przekroczeniu przyłapana zostanie przez policję, będzie to kompromitacja i waszej płci i tego parytetu.
    Mężczyzny na tym stanowisku natomiast, wbrew procedurom, nie wolno kontrolować przy jego wkraczaniu na pokład samolotu, a tego który się tego waży zwalnia się z pracy.

  173. Pan Majcherek jest mi obojetny, tak samo jak Bonaparte.I nie o nich tu chodzi. Podziwiam Jeana-Paula za bezkompromisowe tropienie absurdow, ktore zwykle nie sa jego pogladami rzecz jasna. Pewnosc siebie jak u ob.Macierewicza Antoniego a zapalczywosc jak chocby u Terlikowskiego.Milego wieczoru!

  174. Jean Paul,

    a ja znam jednego ważnego profesora z dziedziny, w której ja jestem komletnym dyletantem, i on mnie uważa za komletnego kretyna, kiedy usiłuję nawiązać z nim kontakt.Ja o tym wiem, ale on , chowa tą opinię o mnie , pod grubym „płaszczem „kurtuazji i elegancji. Jest bardzo sympatyczny, tylko nie potrafi się na mnie otworzyć, za co z kolei, ja mam jego ze przedstawiciela podobnie podłego gatunku, w którym on odgórnie mnie umieszcza. Oczywiście z mojej strony również wysoki Bon ton…
    Jego problem polega na tym, że ja , już demonstruję wykwit mojego debilizmu w formie całkiem zgrabnego doświadczenia, a on , na zasadzie, że „on tego nie wie, więc to nie istnieje/zwłaszcza w wydaniu całkowitego dyletanta/”, nie może się przemóc, żeby aż tak się zniżyć…
    Jedno jemu muszę oddać- nigdy, najmniejszym nawet gestem, z tego naszego „dylematu” nie wykazał braku szacunku, do mojej skromnej osoby.Ja o nim też , jak najcieplej, w końcu to tylko biedny profesor, istota ludzka, jak ja…

    Pozdrawiam,Sebastian

  175. Kilka uwag do dzisiejszego wyroku TK. Od początku dyskusji nad odebraniem przywilejów byłym SB-kom nie mogę zrozumieć osób które stają w ich obronie i przeciwstawiają się „odpowiedzialności zbiorowe”. Mam ten przywilej że pamiętam PRL, byłam zwykłym obywatelem, w opozycji nie brałam udziału,do partii też nie należałam ale zawsze ceniłam sobie niezależność. Wiem jedno, do SB nikt nikogo na siłę nie ciągnął, po latach dowiadywaliśmy się że ktoś ze znajomych tam pracował i nawet zwykli pracownicy wstydzili się przyznać że tam pracowali.I nie chodziło o to że to było tak tajne ale oni zwyczajnie wiedzieli że jest to praca brudna i społeczeństwo ludźmi tam pracującymi pogardza. Tak jak buntuję się przed pokazywaniem tamtych czasów w czarnych barwach i wmawianiu młodemu pokoleniu że na każdym kroku czyhał agent a my żyliśmy w więzieniu tak absolutnie nie zgodzę się nad zrównaniem pracy w SB z innymi zawodami.

  176. Polecam : Leszek Miller w Klubie Współczenej Myśli Politycznej w Gdańsku – http://lewica.pl/?id=21013

  177. Yevaud, 15:07
    Włodzimierz Olejniczak jest kibicem Pelikana, Łowicz. A poza tym też uważam, że powinien siedzieć w Brukseli skorośmy go tam posłali. W Warszawie nie ma szans.
    Pozdrawiam!

  178. stasieku,

    nie przypominam sobie, abym wlaczyl sie w Wasz „dialog”. Chyba, ze piszesz tez pod nikiem Jaroslaw El.

    Nie wiem o osobie podpisujacej sie Jean Paul nic ponadto, co wyczytac mozna tu na blogu red. Paradowskiej. Musze powiedzic, ze na poczatku starsznie mnie irytowal (ze wzajemnoscia!), ale odkrylem, ze on jednak (na ile potrafie ocenic) rzeczywiscie zna sie na tym, co pisze.
    Tylko tyle jestem w stanie o Jean Paul powiedziec.
    Czy pisze pod innym nikiem na innym blogu? Nie mam pojecia. Nie ma to dla mnie zadnego znaczenia i nie jest dla mnie ciekawe.

  179. Magda W

    Dzieki za tzw update w sprawie zamilowan kibicowskich Olejniczaka. Przed ostatnimi wyborami parlamentarnymi gdzie startowal w okregu lodzkim deklarowal sie jako kibic Widzewa. Coz – moze jedno drugiemu nie przeszkadza, dopoki kluby nie beda ze soba rywalizowac: Widzew tzw. pierwsza liga i walka o awans do tzw. ekstraklasy, Pelikan dolne rejony II ligi. Taka sytuacja podwojnego kibicowania jest normalna – np. w Hiszanii kazdy kibicuje swojemu lokalnemu klubikowi, a oprocz tego albo Realowi albo Barcelonie.

    Zdziwilbym sie tylko, gdyby nagle okazal sie fanem Legii.

  180. Co do wyroku TK uznającego za zgodne z konstytucją zmniejszenie esbeckich emerytur chciałbym zwrócić uwagę, że opinia publiczna dała się uwieść naiwnemu przekazowi o wymierzaniu sprawiedliwości społecznej drogą pozbawiania praw nabytych. Proponuję spojrzeć na to z innej strony. Oto mamy precedens, który jest doskonałym sposobem przeciwdziałania kryzysowi finansowego krajowego funduszu emerytalnego. Po tym wyroku nic nie stoi na przeszkodzie by dowolnie zmniejszać wybranych grup zawodowych. Państwo komunistyczne nie trwało przez 45 lat tylko dzięki robocie esbeków. Opierało się też na mrówczej pracy ich współpracowników, milicjantów, pracowników administracji państwowej, biurokracji partyjnej, kadry kierowniczej, oficerów LWP, nauczycieli indoktrynujących młodzież, reżimowych dziennikarzy czy robotników pracujących w kompleksie zbrojeniowym. Rejestry tych ludzi istnieją a polityczne ryzyko zmniejszania im świadczeń jest żadne ponieważ ludzie ci są już starzy i niezaradni. Ponieważ wartość jaką jest solidarność społeczna zanikła w ostatnich latach w świadomości ludzkiej nic nie stoi na przeszkodzie by zmniejszać emerytury starcom biorąc pod uwagę tylko statystykę i preferencje wyborcze. Takie są widziane moim chłodnym okiem konsekwencje wyroku TK.
    Pozdrawiam

  181. Stasieku 17.02
    Twoje nieszczęście polega na tym ze bronisz zupełnie fałszywej sprawy. Tu nie chodzi o ponizanie wybitnego uczonego. Tu chodzi o to że facet któremu się wydaje, że coś wie na dany temat, wygłasza ultrakategoryczne poglądy na poziomie skrajnego Ciemnogrodu.
    Wykazuje kompletna nieznajomośc historii gospodarczej, ekonomii i nawet historii powszechnej, nie mówiac o innych dyscyplinach np socjologii wsi, psychologii społecznej, rolnictwa itd i publikuje te bzdury ex katedra jako „profesor filozofii”. Kiedy 99 procent dyskutantów na blogu Gazety Wyborczej w spokojnej polemice udowadnia mu że jest ignorantem, Ty zaczynasz go bronić pod pozorem że „jest poniżany ?”
    Zastanów sie trochę.
    A drugi twój bład, to naiwna wiara że to co mówi lub pisze np na mój temat niejaki Telegrafic, ma cokolwiek wspólnego z prawda. Ten Sherlock Holmes dla inteligentnych inaczej, jeszcze na żaden temat nie napisał nic z sensem, ale taka jest jego rola jako blogowego trolla od ekonomii neoliberalnej lub neokonserwatywnej.
    Może jeszcze przejrzysz na oczy, czego ci życze jak najgoręcej.

  182. Kartka z podróży 10.41
    Nie wiem czy jesteś z wykształcenia prawnikiem, czy tylko znasz ogólnie te problemy, ale gratuluje logiki i konsekwencji w wyciaganiu wniosków z haniebnego wyroku Trybunału.
    Albowiem powszechnie wiadomo że najbardziej poszkodowani będa zupełnie niewinni pracownicy najniższego szczebla i najniżej uposażeni. Ilośc pospolitych kłamstw i manipulacji przed wyrokiem np informacje o średnje emeryturze najwyższych emeryturach i ogólnej sumie „oszczędności” to istne curiosum.

  183. Panie Stasieku! …z prawdziwa przykroscia dowiaduje sie ze jestes Pan czlowiekiem nieszczesliwym. Bronisz Pan podobno falszywych (nie bojmy sie tego powiedziec) teorii, zywcem z „Ciemnogrodu”.Jezeli Pan bierzesz sie za polemike, to nalezy to czynic spokojnie, bez zacietrzewienia…tak jak Panu radzi Monsieur Jean-Paul. Jegomosc ten daje Panu dobry przyklad tolerancji, spokojnej polemiki bez inwektyw, nieobrazania nikogo epitetami niedouczonych ciemniakow. Nie wiem o co mu wlasciwie chodzi, ale z pewnoscia o cos dla Ojczyzny i potomnosci waznego. Powodzenia Panie Stasieku!

  184. Dziękuję JaroslawieEL!
    Nareszcie usłyszałem wyrazy współczucia. Szczególnie biorę sobie do serca wskazanie, aby polemizować z Jean Paulemspokojnie i bez zacietrzewienia.
    Powiedz mi proszę, gdzie znajdę blogowicza o nicku Sherlock Holmes?
    Pozdrowienia, Twój Watson

  185. Szanowna Pani Redaktor, zaniedbuje Pani nas, oglądam Panią w Superstacji, słucham w TOKFM a na nowy wpis nie ma Pani czasu. Gdzie walić pomysły polityczne jak nie u Pani?
    Przeczytałem ?Wybory przez prawybory? i chodzi mi po głowie pewien tekst ale czekam.
    Pozdrowienia

  186. Jean Paul
    Nie, nie jestem prawnikiem. Orzeczenie TK traktuję po prostu jak precedens a nie lubię precedensów bo otwierają furtkę do kolejnych naruszeń praw. Esbecy nie są bohaterami moich bajek z dzieciństwa – nie mam zresztą żadnego sentymentu do służb panstwowych. Ale czym innym są emocje a czym innym wykalkulowane naruszanie praw nabytych. Ważniejsza wydaje mi się zasada dotrzymywania umów aniżeli wymierzanie efektownej politycznie sprawiedliwości. Lub co gorsza przecieranie sobie prawnej ścieżki do następnych oszczędności w panstwowym funduszu emerytalnym. Oczywiście naiwni wierzą w sprawiedliwość dziejową i nie dociera do nich, że w obliczu nadchodzącego upadku ZUS też będą mieli obnizane emerytury – pretekst zawsze się znajdzie. Populacja prl-owskich emerytów z przyczyn naturalnych się kończy a więc traci polityczno-wyborczą atrakcyjność. Bez złudzeń – młodsze roczniki emerytalne się o nich nie upomną czując zagrożenie dla swych głodowych emerytur. Tak więc moim zdaniem esbecy po prostu pierwsi poszli do „golenia”.
    Pozdrawiam

  187. @ Kartka z podróży

    W pełni popieram. Zastanawia mnie, czy PiS zdaje sobie sprawę, że właśnie otworzona została droga do likwidacji wszelkich przywilejów emerytalnych górników, mundurowych, prokuratorów itd. Bo co do PO, to mam prawie pewność, że obalenie świętej zasady praw nabytych bardzo ją cieszy. I że taki, przynajmniej dla PO, był prawdziwy cel ustawy obniżającej esbeckie emerytury.

  188. …Bog raczy wiedziec.Ostatnio widziano go podobno na Baker Street – ale to niepewne, bo byla mgla. Nawet Mr Ziobro by go nie wytropil.

  189. Jarosłąw L 17.46
    W konkurencji zwanej „wcinanie się między wódkę, a zakąskę” ( w dodatku na tzw. krzywy ryj) jesteś prawdziwym ekspertem !
    Dawno na tym blogu takiego nie było !

  190. Czytajcie profesora z Bremy, a myślenie o Polsce będzie bardziej poszerzone od tego, które podają maluczkim dziennikarze Polityki z niereformowalną gospodynią na czele…

    http://www.rp.pl/artykul/436805_Krasnodebski__Tusk_buduje_IV_RP.html

  191. @”kartka z podróży” z dn. 25.02.2010. h:17.17.
    Zgadzam się z Tobą w zupełności. W tej perspektywie „państwo” może już swobodnie powiedzieć – zapewniamy wszystkim ! emerytury po 1000 zł, o resztę martwcie się sami. W zasadzie P0 oto chodziło – teraz droga do innych zmian jest prosta.
    Co do b.funkcjonariuszy SB tu jest „kartko” kilka poziomów tej sprawy:
    – po pierwsze: ci co nie przeszli weryfikacji w 1990 a otrzymują emeryturę (mieli ponad 15 lat służby) – im liczy się po 0,7 za każdy rok (czyli nie -składkowo ten okres)
    – po drugie: ci którzy nie przeszli weryfikacji, a nie mieli 15 lat służby (im okres służby liczy się po 1,3 za każdy rok – jak innym „cywilom” bo wypłacane pieniądze mają z ZUS-u) – tu sumuje im się służbę w SB i „cywilu” w III RP
    – po trzecie: ci funkcjonariusze którzy przeszli weryfikację i pracowali w policji, UOP-ie itd. do 18.02.1994 roku (w tym dniu uchwalono ustawę o zaopatrzeniu emerytalnym…..dot. służb mundurowych i tam właśnie zapisano, że wszystkim- zweryfikowanym i nie-zweryfikowanym okres pracy do 1990 r. liczony jest po 2,6 za każdy rok służby); ci mają liczony okres po 0,7 % (PRL)
    – po czwarte: ci funkcjonariusze, którzy przeszli na emeryturę na nowych zasadach czyli wg ustawy o zaopatrzeniu emerytalnym…..po 18.02.1994 (tam jak podałem wyżej jest zapis iż wszystkie lata służby mają być liczone po 2,6 %)
    Dziś – funkcjonariusze z pkt.pkt. III i IV b.SB-cy będą mieli liczone lata przed 1990 po 0,7 % (jako nie-składkowe) podczas gdy b.SB-cy, którzy nie przeszli weryfikacji i nie mieli 15 lat służby (odeszli w 1990 r) ten sam okres mają liczone po 1,3 %

    Konkluzja jeszcze jedna – b. funkcjonariusz SB, zweryfikowany pozytywnie, odchodzący na emeryturę powiedzmy w 2006 roku, mający wypracowane wg obowiązującej ustawy emerytalnej (z dn. 18.02.1994) – sumarycznie: za okres do 1990 i w III RP) pełne 75 % (czyli pełny wymiar) podstawy emerytury, obecnie będzie miał powiedzmy 60 %. Nierówność wobec prawa jest taka, że ci b.funkcjonariusze SB którzy jeszcze dziś pracują w Policji, ABW czy SW mają możliwość poprzez dłuższą pracę okres „nieskładkowy” – służba w PRL – przykryć dłuższą pracą w III RP. Niekonstytucyjność ustawy „de-zubekizacyjnej” jest taka, że w chwili uchwalania ustawy emerytalnej w „wolnej Polsce” (18.02.1994) nie zastosowano dzisiejszych zapisów – wtedy pozytywnie zweryfikowani funkcjonariusze SB mieliby jasność (a także klarowność w obliczeniu momentu pójścia na emeryturę). Dla funkcjonariusza z podanego przeze mnie wyżej przykładu (wobec jego kolegi pracującego nadal) to jest właśnie nierówność wobec prawa – on odchodząc na emeryturę miał gwarantowany wg obowiązującego prawa jej pełny wymiar.
    Dlatego wielu pragmatycznych i „chłodnych” na umyśle komentatorów uważa, że funkcjonariusze pozytywnie zweryfikowani, a zatrudnieni później w UOP-ie, Policji, ABW itd (zwłaszcza ci po 18.02.1994) mają olbrzymią szansę w Strasburgu wygrać „swoją sprawę”. Wspomniane przeze mnie: weryfikacja w 1990 r oraz ustawa o zaopatrzeniu emerytalnym służb mundurowych z 18.02.1994 r. są tu niesłychanie istotne. A ponieważ będzie to na pewne skarga do Trybunału „in gremio” budżet może ponieść niesłychane koszty- zwrot zaległości (sprawa potrwa z 2- 3 lata), odsetki, a być może i pieniądze za tzw. „straty moralne” (choć tu w kategoriach klimatu jaki panuje nt.temat w Polsce jest to dziś niewyobrażalne).
    I jeszcze jedno „kartko z podróży”: jako emerytowany policjant (wcześniej milicjant) – na dodatek wyższy oficer – mam świadomość, że „my” będziemy w następnej kolejności. To na zasadzie – gdy wyciągnie się jeden ziemniak z pryzmy będą się one sypały do „splantowania” całej hałdy kartofli.
    Pozdrawiam z Wrocławia.
    WODNIK53

  192. @WODNIK53 pisze: 2010-02-26 o godz. 07:34
    To jest siła blogu. Nareszcie coś wiem więcej o sprawie. Dziękuję.

  193. dedalus,

    czytalem profesora z Bremy nieraz. Jego prace wydawaly sie byc przydatne do mojej pracy magisterskiej.
    Niestety Krasnodebski czesto formuluje wnioski bardzo daleko idace, na bardzo watpliwych przeslankach. Te wnioski zas sluza mu w dalszej argumentacji. Rzeczywistosc zas usluje tak nagiac by pasowala do jego wlasnych tez.

    ot przyklad:
    „Ale i bez formalnej zmiany konstytucji dokonuje się przedefiniowanie roli najważniejszych organów Rzeczypospolitej. Gdyby plany zostały zrealizowane, prezydent zostałby pozbawiony władzy, a jego funkcja ograniczona do reprezentacyjnej. Incydenty z ubiegłego roku zmierzające do zmarginalizowania prezydenta okazują się z dzisiejszej perspektywy wstępnymi testami tej koncepcji.”

    Prof. Krasnodebski chyba Konstytucji nie zna.
    Prezydent ma byc godnym reprezentantem RP. Jego funckja wg Najwyzszej ustawy sie wlasnie do tego sprowadza + funkcja bezpiecznika.
    Autorytet prezydenta polega na jego poparciu spolecznym a nie na upranieniach konstytucyjnych.
    Proba przedefiniowania roli prezydenta zostala podjeta w momencie, gdy wybory parlamentarne wygrala PO i kaczynski zaczal sie nadymac i kancelarie prezydencka tez probujac zrobic z niej osrodek wladzy wykonawczej.

    dalej pisze:

    „Charakterystyczne dla upadku polskiej polityki jest to, że prawie nikt nie pyta, jaki program mają ewentualni kandydaci Platformy. Liczą się tylko: osobowość, profil, wizerunek, żony itd.”

    i znow to samo – a jaki program ma miec prezydent? Skoro nie ma on zadnej mozliwosci jego realizacji? On ma byc godnym reprezentantem Polski – liczy sie profil, osobowosc, uczciwosc, zdolnosc do budowania wiezi – kontaktow! – To nie upadek – to realnosc. Smieszylo (warto poczytac komentarze przedstawicieli roznych opcji politycznych sprzed 10 lat – kanydydaci wyglaszali programy – a padaly pytania – jak chca je niby razlizowac, skoro pelnic maja funkcje glownei reprezentacyjna?)

    Niestety Krasnodebski siedzac w Niemczech ma wrazenie, ze moze opowiadac bzdury na temat tego kraju i nikt nie bedzie w stanie powiedziec sprawdzam.

    „W platformerskiej IV RP realną władzę ma mieć premier. Ale także rola premiera jest inaczej definiowana niż dotychczas. Nie ma też nic wspólnego z rolą, jaką w systemie politycznym Republiki Federalnej Niemiec pełni kanclerz. Kanclerz jest szefem rządu kierującym jego pracami i ponoszącym odpowiedzialność za jego działania. W nowym porządku politycznym Polski byłby to w coraz większym stopniu prezydentopremier, którego zadaniem byłoby rzucanie pomysłów, wygłaszanie budujących przemówień, organizowanie społecznej wyobraźni, a także wyznaczanie kierunków strategicznych, realne mianowanie i odwoływanie ministrów, sterowanie nominalnym prezydentem.”
    Zalozmy, ze ma racje, ze rola premiera wymyslona przez Tuska jest wlasnie taka, jak ja opisal. I co? Rzeczywiscie „nie ma nic wspolnego z systemem RFN”?
    Czyz to nie Kohl kiedys, potem Schroeder, a teraz Merkel rzucaja pomysly (zjednoczenie Niemiec – Kohl, Rozszerzenie UE na wschod – Schreoder, walka z kryzysem – Merkel), organizuja spoleczna wyobraznie, wyznaczaja kierunki strategiczne i wybieraja ministrow (ktorych akceptuje potem Bundestag)?
    Na osobne potraktowanie zasluguje ostatnie zdanie – skoro prezydent ma byc, jak to uprzejmie wczesniej nazwal Krasnodebski „zyrandolem”, to po co nim sterowac? Wystarczy zawiesic.
    Nawiasem mowiac – W RFN prezydent tez jest wybierany przez Bundestag/Bundesrat. Jego pozycja zalezy tylko i wylacznie od osobowosci. Weizsaecker byl wielki. Herzog jakos mniej zauwazalny. Rau niknal w cieniu Schroedera, a Horst Koehler wogole wydaje sie byc przycmiony osobowoscia Kanzlerin.

    ——–

    Nie musze czytac zlych, bo ten jest kiepski, analiz i pelnych goryczy artykulow „profesora z Bremy”. Mam swoje zdanie.
    Uwazam, ze prezydent powinien byc wybierany w wyborach powszechnych. Uwazam, ze powinien miec mozliwosc weta politycznego, a nie tylko ewentualnego odsylania ustaw to TK.
    Uwazam za niedopuszczalne wogole majstrowanie przy Konstytucjii tylko i wylacznie pod wplywem zlych doswiadczen z jednej prezydentury.

  194. WODNIK53 pisze:
    2010-02-26 o godz. 07:34
    „…funkcjonariusze pozytywnie zweryfikowani, a zatrudnieni później w UOP-ie, Policji, ABW itd (zwłaszcza ci po 18.02.1994) mają olbrzymią szansę w Strasburgu wygrać „swoją sprawę”…

    Szanowny Wodniku53.

    Do ciekawej analizy, do której trudno cokolwiek dodać, na dzisiaj nie przesądzałbym, że sprawa emerytur pozytywnie zweryfikowanych funkcjonariuszy SB musi dotrzeć do Strasburga. Otóż chodzi o ten punkt z ustawy deubekizacyjnej mówiący -„Przepisy art. 14 i 15 stosuje się odpowiednio -„. Dotyczy to art. ustawy z 18 lutego 1994 roku.

    Prof. Liszcz, która głosowała za tym, by ustawę uznać za zgodną z Konstytucją wyraźnie formułowała swoje zastrzeżenia, co do sposobu naliczania emerytur pozytywnie zweryfikowanym funkcjonariuszom SB, którzy pozostawali w służbie po wejściu w życie ustawy z 1994 r.
    Utrzymywała z uporem, że nie ma podstaw, by służbę w SB im wyłączać z 15 letniego okresu wymaganego do uzyskania minimum uprawnień emerytalnych, czyli 40%.
    Z jej zastrzeżeń wynikało, że Zakład Emerytalno-Rentowy, od 1 stycznia bieżącego roku naliczał emerytury byłym SB kom niezgodnie z ustawami, zarówno emerytalną z 1994 roku jak i deubekizacyjną co – jej zdaniem – może być zasadnym powodem do licznych odwołań.

    Prof. Chmaj skarcił prof. Liszcz utrzymując, że ona nie jest od interpretacji przepisów ustaw. Prof. Liszcz szybko przypomniała sobie skąd jej nogi wyrastają i podwinęła ogonek. Ale przecież problem nie zniknął.
    Wiadomo, ze takie stanowisko jak dyrektor ZER należy do nomenklatury i z wyborczego łupu pochodzi toteż nie odważy się on na naliczanie emerytur esbeckich zgodnie z obowiązującym prawem. Będzie robił to tak, jak to jest od niego oczekiwane stąd tylko wyrok Sądu może ten stan zmienić.

    Z tego co pisze prasa, odwołań już złożono 7100 i ciekawe jest ile z nich dotyczy pozytywnie zweryfikowanych SB-ków. Oni akurat mogą te sprawy wygrywać i wtedy Strasburg nie będzie akurat im niezbędny. No chyba, że warszawski Sąd Okręgowy „powinność swą zrozumie” i polityczne zamówienie gorliwie wykona.

    Prof. Rzepliński powiedział:
    „Nie ma znaku równości między pozytywną weryfikacją b. funkcjonariuszy służb PRL w 1990 r., a wyrokiem uniewinniającym.”
    Tym zdaniem przekonał mnie, prawnego ignoranta, że sprawa esbeckich emerytur nie jest żadną zemstą ani też zastosowaniem odpowiedzialności zbiorowej i że RP jest państwem prawnym.
    Zastanawiam się jak zareaguje, gdy emerytury będą odbierane byłym funkcyjnym z PZPR. A może już wyczyścił swoją teczkę?

    Ciekawostką jest też, że w ramach propagandowego klangoru sprzed półtora roku ustawa deubekizacyjna miała przynieść ok. 600 milionów oszczędności dla budżetu. Jak się okazało, emerytury obniżono 21 tysiącom delikwentów, średnio o 590 PLN, co daje ok. 120 milionów rocznie a więc okazało się, że finansami w naszym państwie zajmują się ludzie nie mający specjalnie umiejętności liczenia wymaganego od kończących szkołę podstawową.

    A w ogóle to ustawa deubekizacyjna jest naprawdę fajna. Emerytury zachowują tylko ci, którzy np. dokonali zdrady tajemnicy państwowej i służbowej. Wystarczy, że tego dowiodą. To bardzo dobra szkoła dla nowego narybku, o który bez specjalnych sukcesów zabiegają dzisiaj służba wywiadu i kontrwywiadu. Zdrajcy, emerytury mają gwarantowane a niektórzy nawet i pomniki.

    Pozdrawiam, Nemer.

  195. Stasieku 9.16
    I tak własnie powinieneś dochodzić do prawdy. Przeczytałeś Wodnika który doskonale przekazuje argumenty, przeczytaj także argumenty Jana Widackiego i uczciwych sedziów, którzy napisali zdania odrebne: Jamroza czy Łetowskiej np w znakomitym artykule Joanny Siedleckiej w GW. Ale zacznij od odcięcia się od mułu emitowanego przez Demaskatora z Toronto, bo innaczej bedziesz miał dysonans poznawczy !

    A swoja drogą strasznie go musieli ci Ubecy z Polserwisu upokorzyć, kiedy chciał sie załapać na robote za granicą ,żeby później nawiać do zacisznej Kanady. Do dziś jego nienawiść rozciągneła sie na wszystkich: sprzataczki, sekretarki, kucharze w stołówkach itp itd. Wprawdzie sam pasie się na fosfatach, ale każdemu lekarzowi i pielęgniarce w ubeckim szpitalu tez zabierze emeryturę ( przynajmniej w marzeniach ).

  196. Stasieku 19.16
    Jeszcze ten Nemer się musiał napatoczyć. Nie mógł cicho siedziec albo przyłączyć się do Telegrafica i określic każdego, kto tylko nie wpadnie w entuzjazm na wieść o hańbie Trybunału, mianem delikwenta ( czyli mówiac po prostu ubeka, kata odważnych kombatantów, tajnego kagiebisty, członka komunistycznej zgrai i co mu jeszcze ślina na jezyk przyniesie ????)

    Niestety Nemer ośmielił sie policzyć nakłady i efekty niczym jakiś (tfu !) ekonomista marksistowski i ustalił, że najbardziej się opłaca być zdrajcą.
    Istny koszmar nieprawdaż ?
    No tak ty kochanieńki i cóż zrobisz, aaa ?

  197. @”Nemer” z dn. 26.02.2010. h: 14.02.

    Dodam Ci jeszcze jedną – nie podnoszoną nigdzie – rzecz (w kontekście zastrzeżeń podnoszonych przez sędzinę TK prof.Liszcz):
    – otóż jak Wiesz Blogowiczu 40 % przysługuje funkcjonariuszowi za pierwsze 15 lat służby
    – 40 % nie równa się; 2,6 x 15 (to jest 39 %)
    – tu jest kolejny szkopuł tej lichej prawnie i na-kolanie robionej, „pod publikę”, ustawy zwanej „dezubekizacyjną”- na co słusznie (podkreślone przez Ciebie w ww poście) zwraca uwagę prof. Liszcz
    – zapewne rozumiesz ów niuans (nie będę go rozwijał bo widzę że jesteś „Nemer” zorientowany w sprawie)
    Pozdrawiam z Wrocławia.
    WODNIK53

  198. Z wywodu WODNIKA53 wynika, że problem, powiedzmy „niekonstytucyjność” ustawy wynika z tego, że byli pracownicy SB zweryfikowani po upadku PRL za dyskusyjny okres będa mieli naliczane nieskładkowe 0,7%, zaś ci niezwerifikowani składkowe i nieuprzywilejowane 1,3%, przy kilku innych założeniach.
    Czyli należały pdonieść zweryfikowanym do 1,3%, albo niezwerifkowanym obniżyć do 0,7%. Chociaż sprawa wygląda na bardziej skomplikowaną przez naliczanie stażu pracy jako podstawa dla 40% bazy, itd.

    Czy tych detali dotyczy opinia odrębna pięciu sędziów TK?

    Zarzut niedotrzymywania umów przez państwo polskie, zgłoszony przez Kartke z P., w tym przypadku wobec pracowników tzw. Resortu jest dla mnie dziwny. Przecież Polska Ludowa jeszcze więcej im obiecała, czego RP nie dotrzymała. Tym razem po prostu znosi się ich uprzywilejowanie emerytalne w stosunku do pozostałych pracowników w czasach PRL.

    Obawy innych o emerytury z ZUS są troche mgławicowe. Aż trudno zgadnąć, co lepsze, ZUS czy OFE.

    Ale są to dla mnie sprawy dość egzotyczne. Właściwie dzięki paniom z Polservice’u. Ponadto znalazłem wreszcie wyraźny dowód rzeczowy na to, że Jean Paul to nie Absolwent. Pierwszy twierdzi, że telegrafic to neoliberał, a drugi że neokonserwa, albo na odwrót. Elementarne, drogi StasiekU.

  199. Weryfikacja w służbach specjalnych polega na kapowaniu kolegów i mówieniu tego co chce słyszeć nowa władza.
    P.O.dobrze zrobiła i pokazała nawróconym gdzie ich miejsce.

  200. Patrz Stasieku i obserwuj jak z nadętego Demaskatora uchodzi powietrze. Przypomniał sobie biedaczysko, jak wypełniał tą słynna ankietę Polserwisu o tym co robił on i jego rodzina za okupacji i przed 39 rokiem, a potem jeszcze musiał panienkom oddelegowanym z UB do Polserwisu opowiadać jak kocha socjalistyczna ojczyznę ……..
    A kiedy potem sobie przypomniał o jakie szczegóły go pytali w kanadyjskim Imigration…..
    Cięzko wytrzymac poniżenia……

    I jak można miec za złe komuś kto był tak straszliwie torturowany ? . Przeciez on dawno zasłużył na rente dla pokrzywdzonych i lada moment wypowie się o zbrodniach Kapuscińskiego, po czym dopisze go do komunistycznej zgrai i zażąda uroczystego spalenia jego książek i wykreslenie z encyklopedii oraz lektur szkolnych.

  201. Szanowny WODNIKU53.

    W publikatorach tak, kwestia 39 i 40 % nie jest podnoszona, choć ważna ale chyba zbyt skomplikowana dla zajmujących się tą tematyką, by potrafili się w nią wgryźć, jednak wbrew temu, co raczyłeś zasygnalizować , jest eksponowana w treści standardowych odwołań od decyzji redukujących emerytury a wydawanych przez dyrektora ZER.

    Pozdrawiam (ze wsi), Nemer.

  202. Szanowny Jean Paul’u.

    Przepraszam, za „napatoczenie się”, czym wyraźnie musiałem Cię rozdrażnić, skoro wciskasz mnie w team specjalisty od parampampampampam z Torontontontonto.

    Wybacz proszę. Nemer.

  203. Telegraphicku
    RP przejęła zobowiązania PRL – istnieje ciągłość państwa. 20 lat temu dokonano weryfikacj i wymówiono posady tym z ktorymi państwo nie chcialo już pracować. Ale RP przyjęła w spadku system emerytalny mundurowych. I nagle po dwudziestu latach RP doznała iluminacji i wypowiada stare umowy! Podejmując decyzje o pracy w straży pożarnej, wojsku czy jako agent specjalny Tomek masz zagwarantowane, że jeśli przepracujesz x lat to dostaniesz emeryturę naliczaną w taki a nie inny sposób. Panstwo może cię robić w trąbę w różny sposób ale przyjętego sposobu naliczenia nie może ci zmienić. Przecież to umowa.
    Gdyby 20 lat temu RP nie uznała PRL, gdyby zlikwidowano sb z komentarzem -„nie nasz cyrk, nie nasze małpy”, gdyby stworzono panstwo na nowo nie byłoby problemu. Ale po 20 latach zmniejszać ludziom emerytury – to z jednej strony malostkowe a drugiej podejrzane.
    Pozdrawiam serdecznie

  204. Zauważyłam że ożywiła się dyskusja nad emeryturami byłych SB-ów,pozwolę sobie więc jeszcze raz wyrazić swoje zdanie. Nikt,nikomu nie kazał pracować w SB, zgadzam się tu w 100% z prof. Rzeplińskim i sama powtarzam to od kilku lat, odkąd zaczęła się ta dyskusja; wyliczanie wg.wskaźników jest bez sensu. Nie wiem jak wielu dyskutantów pamięta tamte czasy, ja pamiętam i twierdzę że zupełnie bez sensu jest porównywanie Milicji czy wojska do SB. Pamiętam jaki był stosunek społeczeństwa do wojska,milicji a jaki do SB i ZOMO . Te ostatnie były symbolami zła i nie bez przyczyny jak ognia ludzie tam pracujący unikali zdemaskowania miejsca pracy. Nie miało znaczenia czy byłeś sekretarką czy funkcyjnym, samo miejsce pracy stygmatyzowało. Proszę więc sobie odpowiedzieć na pytanie ,dlaczego tak się działo?Jeśli była to taka normalna instytucja to dlaczego pracująca tam sekretarka czy sprzątaczka ukrywały miejsce zatrudnienia?
    To co mnie najbardziej oburza i powiem szczerze przeraża to pokazywanie PRL-u w czarnych barwach i zrównanie tego jak było w Polsce do NRD, Czechosłowacji,ZSSR czy Bułgarii itd.. Z całą odpowiedzialnością twierdzę że jest to największy fałsz jaki wmawia się teraz młodemu pokoleniu. Jak było naprawdę może powiedzieć tylko ktoś,kto w tamtych czasach żył i miał możliwość porównania,;ja mam.
    W Polsce w przeciwieństwie do innych państw bloku naprawdę była większa swoboda i nikt nikogo nie zmuszał do pracy w SB i aby tam pracować trzeba było tego chcieć i zwyczajnie zgodzić się na warunki jakie ta instytucja stawiała. Jeśli ktoś sądzi ze pracując tam jako sekretarka nie było się donosicielem to się grubo myli. Znam taką osobę i obrońcom SB-ów zadam pytanie; dlaczego ta Pani przez lata wmawiała znajomym że pracuje w milicji? Dlaczego nie powiedziała wprost że jest sekretarką w SB?Wstydziła się? Problem polega na tym że decydując się na pracę w takiej instytucji nie dość że jesteś cyniczny i interesowny to musisz mieć świadomość że godzisz się na warunki jakie ta instytucja stawia. Czy sądzicie że funkcjonariusze funkcyjni byliby w stanie samodzielnie zająć się inwigilacją społeczeństwa? Sekretarki,sprzątaczki i inni „zwykli” pracownicy SB skutecznie im w tym pomagali.Ta pani o której mówię i której tak wielu broni zniszczyła życie wielu osobom.Ona nie przesłuchiwała, nie łamała kości ale zwyczajnie zdawała relacje z życia swoich znajomych.
    Wcześniej napisałam że nie należałam do opozycji, nie zapisałam się też do PZPR i jakoś tak nikt ode mnie tego nie wymagał. Zaczynałam pracę w 1981r. i powiem szczerze że zaproponowano mi przed podpisaniem umowy wstąpienie do partii, powiedziałam nie i jakoś nic się nie stało; pracę dostałam i to na uczelni i wydziale gdzie 99% ludzi należało do partii. Potem bez problemu wyjeżdżałam, nawet do USA i do głowy mi nie przyszło że muszę się zeszmacić aby dostać paszport. To co najbardziej mnie denerwuje to pokazywanie przeszłości w zero-jedynkowym wymiarze. Ja nie pamiętam zamykania za wypowiedzi ale jednocześnie pamiętam świnie,które dla kasy i przywilejów denuncjowały znajomych i ich znajomych i jakoś tak od zawsze najbardziej kojarzą się z tym pracownicy SB,niezależnie od funkcji którą pełnili.

  205. Telegraphick Observer
    Nie daje mi spokoju sprawa tych emerytur. Myślę, że bliski jest mi ten punkt widzenia – przepraszam, że linkiem ale nie znam się na systemach emerytalnych i wykladniach prawnych więc Siedlecka jepiej moje intuicje wyraża
    http://wyborcza.pl/1,75515,7603422,Sumienie__A_gdzie_prawo_.html
    Pozdrawiam serdecznie

  206. Moi drodzy, czy nie macie wrażenia, że drobicie w miejscu? Daliśmy się wmontować w rzeczywistość, która nie ma początku, nie ma końca i logiki też nie ma. Praktycznie rzecz biorąc, trudno nawet określić to, w co zostaliśmy wmanipulowani. Szerzej piszę o tym na swojej stronie poruszony tym, co ostatnimi czasy proponuje mi elita polityczna. By nie zabierać tutaj więcej miejsca, pozostawiam link, z propozycją rozwiązania problemu. http://genialna.pl/polityka-krajowa/57-piaskiem-po-oczach.html

  207. problem „esbeckich emerytur” jest tylko fragmentem wielkiego balaganu zwanego systemem emerytalnym. Dobra wladza ludowa (ktora dbala o to aby wszystkim dogodzic) wprowadzila przerozne b r a n z o w e przywileje, dzieki ktorym na przyklad pan szewc spod Przasnysza, ma calkowicie inna podstawe uprawnien od obywatela szewca ktory niegdys naprawial trzewiki w warsztatach np.PKP. Po obaleniu totalitarnego systemu, nowa wladza nie tylko nie mogla skrzywdzic obywateli, ale zaczela usprawniac i ubogacac system w nowe rozwiazania.Na temat „esbeckich” emerytur piszecie Panstwo duzo i madrze, ale mnie najbardziej frapuje w tym wszystkim jak przebiegala w e r y f i k a c j a. Kto i w jaki sposob ocenial przydatnosc delikwentow do dalszego sluzenia wolnej ojczyznie. Bo jezeli wsrod weryfikatow byl ktos taki jak pan Antoni albo pan Jaroslaw – to taki na przyklad pan Donald nie tylko odpadlby na starcie, ale by go chyba skazano (moze tymczasowo, ale jednak). Ten caly balagan moglaby rozwiazac jakas opcja „zerowa” – ale chyba juz nikt sie nie odwazy. Podobnie jak nikt nie odwazy sie na likwidacje IPN. A aktualny przyklad fermentu wokol „sprawy” Domoslawski – Kapuscinski coraz bardziej ukazuje koniecznosc weryfikacji wszechstronnej i ostatecznej. A sposob jest prosty jak drut (do przyjecia chyba przez panow Semke czy Ziemkiewcicza). Obywatele ktorzy kiedykolwiek posiadali paszport za napisem „Polska Rzeczpospolita Ludowa”, kategoria II. Pozostali obywatele, kategoria I. Milego dnia.

  208. Nemer 21.25
    To ja przepraszam.
    Może zbyt szybko przeczytałes mój wpis, bo nie tylko nie miałem intencji zaliczyc cie do wiadomej grupy, lecz chciałem udowodnić że ludzie rozumni nie mogą akceptować wyroku Trybunału Konstytucyjnego.
    Może przeczytaj jeszcze raz ten wpis ?
    Pozdrowienia

  209. Katarzyna 22.16
    Nikt nikomu nie nakazywał sie także zapisywać do PZPR i robic kariere w tej partii.W osobie prof Rzeplińskiego wybrała sobie Pani bardzo kiepski autorytet, może nawet najgorszy, do przydługiego i wątpliwego pod wzgledem logicznym i prawnym tekstu.

  210. Katarzyna, 22.16. Zapędzasz się zbyt daleko w konfabulacje i mistyfikacje. Czasy Polski Ludowej są niestety oceniane częściej przez mitomanów i kłamców niż przez rzetelnych historyków. Starałem się być bardzo blisko realiów wówczas istniejących, ale fakty są faktami. Proszę o informację gdzie w Polsce przy podpisywaniu umowy o pracę proponowano wpis do partii? Gdzie było jakieś przedsiębiorstwo lub instytucja, w którym do partii należało 99% ludzi. Nigdzie! Chyba na księżycu, w IPN lub w niektórych reportażach Kapuścińskiego. Myślę, że gdzie jak gdzie ale na publicznym blogu należy być ostrożnym nawet w fantazjowaniu. Były wówczas różne dziwolągi, ale wiele rzeczy było niemożliwych. Więcej takich nonsensów istnieje dzisiaj.

  211. Optymista

    Przesłąnie z linkowanego tekstu;

    „Kończę apelem: Panie Marszałku, przyszły Prezydencie RP zrób zakaz występowania w roli gwiazd dla wszystkich posłów, komisje sejmowe bez udziału mediów. Zrób zakaz wstępu mediom do sejmu, by korytarze sejmowe służyły chwili oddechu dla tych, którzy tam znaleźli się z woli narodu.”

    Goraco popieram. Media precz od polityki!
    Niech politycy kontaktują się z wyborcami bez pośredników. Tylko bezpośredni kontakt lub poprzez słowo pisane uzdrowi naszą demokrację i zmusi media do powrotu do ich właściwej, informacyjnej roli.
    Dziś media sa głównymi rozgrywającymi w polityce, a nasi wybrańcy potulnymi marionetkami w ich rękach. Działa tu prosty mechanizm. Ludzie głosują na tych , których znają. A o tym, których znają, decydują media.

  212. Szanowna Pani Katarzyno.

    Pani wpisy (2010-02-24 o godz. 21:44 i 2010-02-26 o godz. 22:16) wprawiły mnie w absolutny zachwyt i doszedłem do wniosku, że jest Pani absolutną ozdobą bloga Redaktor Paradowskiej.
    Ma Pani szalony wpływ na rewizję mych nieuczesanych refleksji dotyczących finalnych rezultatów oczyszczania naszego demokratycznego państwa prawnego ze złogów pokomunistycznych.

    Pisze Pani : „Nikt,nikomu nie kazał pracować w SB, zgadzam się tu w 100% z prof. Rzeplińskim i sama powtarzam to od kilku lat, odkąd zaczęła się ta dyskusja; wyliczanie wg.wskaźników jest bez sensu.”

    Pewno, ze to wyliczanie wg wskaźników jest bez sensu.
    Co to kogo obchodzi, że za lata służby w SB Piotrowski, Pękala i Chmielewski i inni skazani mundurowi za przestępstwa popełnione w służbie mają emerytury liczone po 1,3 % za rok tej służby a pozytywnie zweryfikowani, nawet dzisiaj pozostający w służbie mają przelicznik 0,7% za rok.
    Przecież mogli narobić jeszcze większych świństw niż mundurowi przestępcy, którym winę udowodniono, czyż nie?

    Pewnie że towarzyszowi, dzisiaj profesorowi Rzeplińskiemu nikt nie kazał wstępować do PZPR ale udało mu się tam przebić i nawet zostać funkcyjnym. Został z partii usunięty, (żeby było jasne, nie sam zrezygnował) bo pewno jakiś wstrętny sb-cki donosiciel i podła swinia zrobił mu koło pióra łamiąc karierę tak świetnie zapowiadającemu się prawnikowi.

    Do tej pory myślałem, że ponieważ sądzi we własnej sprawie, to powinien się wyłączyć ale fakt, że Pani się z nim w pełni zgadza przekonuje mnie, że przesadzam z wymaganiami.
    Podobnie jak i z tymi wymaganiami, że ustawy antyubeckiej nie powinien tworzyć polityk, którego przodkowie zostali przez bezpiekę przesiedleni na Ziemie Odzyskane by przestali stanowić zaplecze dla banderowców spod znaku tryzuba. Czy dlatego został przez PO wyznaczony do tworzenia ustawy deubekizacyjnej, bo ma z dziewięćdziesięciolatkami z UB osobiste porachunki?

    Od Pani też się dowiaduję, że to sb-ckie sekretarki i sprzątaczki były źródłami informacji o ludziach i donosiły oficerom SB o swych sąsiadach łamiąc im życie i karierę.

    No patrzcie Państwo, a ja w naiwności swojej sądziłem, że raczej bezpieka typowała i pomagała w robieniu karier.
    No bo weźmy kilka przykładów.
    – Wytypowali na agenta i podobno zawerbowali TW „Bolka” i został Prezydentem RP,
    – wytypowali, zawerbowali podobno TW „Alka” i też został Prezydentem.
    – Kandydatem na Prezydenta i Premierem był podobno TW „Carex”,
    – z menadżera zespołu bigbitowego wywindowano TW „Must” nie tylko do pracy w ONZ ale nawet na dwukrotnego ministra III RP i aktualnego kandydata na Prezydenta.
    – Ze stworzonej przez bezpiekę Solidarności Śląskiej mamy szefa Parlamentu Europejskiego, podobno TW „Karol”.

    Czyż te kariery to przypadkiem nie owoce sb-ckiej pracy operacyjnej? A ile jest pomniejszych talentów i budowniczych III RP ? – no ile?

    Zapatrzyłem się na Ghost Writer i pomyślałem, że emerytom z SB należałaby się za wyłowienie i wykreowanie takich tuzów jakaś nagroda ale przekonała mnie Pani, ze bezpieka przy pomocy sekretarek i sprzątaczek złamała ludziom setki karier i należy ich za to przykładnie ukarać.
    Ponieważ nie da się tego zrobić przy pomocy litery prawa, to chociaż zabrać im emerytury, niech wiedzą łobuzy, że ich państwo nie musi dotrzymywać żadnych zobowiązań w stosunku do swych obywateli.

    Czy jako menadżer stosuje Pani taką samą politykę w stosunku do swoich pracowników? Jeśli jeszcze nie, to ma Pani dobrą szkołę. Wywiązywanie się z umów i zobowiązań podejmowanych przez pracodawcę w stosunku do pracownika to głupota przecież, nieprawdaż?
    Niech motłoch wie gdzie jego miejsce.

    W efekcie akcji sb-ckiego wywiadu (na której oparto scenariusz filmu „Samum”) umorzono Polsce kilkadziesiąt miliardów dolarów gierkowskiego długu. Słusznie zredukowano emerytury tym oficerom, którzy narażali życie w tym przedsięwzięciu, bo nie potrafili zadziałać tak, by umorzono nam wszystkie długi.
    A ja do tej pory myślałem, że tą jedną akcją zarobili na wszystkie sb-ckie emerytury na jakieś, co najmniej 100 lat. A to ze mnie głupek, no nie?

    Uczestnik tej akcji, ze zredukowaną emeryturą, gen. Czempiński, ojciec chrzestny światle nam panującej Platformy Obywatelskiej nie mówi, że żyje w dzikim kraju. III RP to dziki kraj dla takich, nad jakimi się Pani użala, Chlebowskich, Sobiesiaków i Drzewieckich. Gratuluję.

    Co ja bym zrobił bez Pani światłych wpisów Pani Katarzyno?
    Tkwiłbym w ciemnocie ale na szczęście mnie Pani oświeciła, za co jestem Pani niezmiernie wdzięczny.

    Wracając do towarzysza prof. Rzeplińskiego, który był kiedyś nie tylko II sekretarzem POP PZPR ale też Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka, to Pani Katarzyno, w wystąpieniu tej organizacji do Trybunału Konstytucyjnego znalazły się m.in. takie sformułowania:

    „Jednak konkretne rozwiązania przyjęte tzw. ustawą dezubekizacyjną budzą poważne wątpliwości co do ich zgodności z Konstytucją. Wprowadzają one nieproporcjonalne ograniczenia, przyjmujące cechy sięgnięcia do konstrukcji odpowiedzialności zbiorowej opartej o zasadę domniemania winy. Przyjęte szczegółowe rozwiązania nie mają cech odebrania przywilejów, lecz bardziej przypominają instrumenty zmierzające do odpłaty. Jednocześnie w odniesieniu do przyjętych rozwiązań powstają daleko idące wątpliwości odnośnie do realizacji zasady równości wobec prawa. Szczególnie widoczne jest to w odniesieniu do sytuacji stosowania takich samych rozwiązań wobec funkcjonariuszy komunistycznych organów bezpieczeństwa państwa, którzy przeszli w 1990 r. pozytywnie weryfikację i podjęli służbę w służbach specjalnych państwa demokratycznego oraz funkcjonariuszy, którzy takiej procedurze się nie poddali, bądź jej nie przeszli z pozytywnym wynikiem.”

    No i jak Pani myśli, zapłacimy z naszych podatków odszkodowania tym bezczelnym SB-kom po Strasburgu czy nie?
    Całe szczęście, że nie, bo przecież towarzysz Rzepliński powiedział, że już nie jedną sprawę w Strasburgu wygrał. Taki ci on gieroj jest.

    Pozdrawiam, Nemer.

  213. Jean Paul
    2010-02-25 o godz. 12:37

    Napisałeś w sprawie wiadomego wyroku TK:

    „Albowiem powszechnie wiadomo że najbardziej poszkodowani będa zupełnie niewinni pracownicy najniższego szczebla i najniżej uposażeni.”

    Mylisz się. Ci ludzie będą bardzo poszkodowani ekonomicznie. Popadną, zapewne w nędzę i bardzo im współczuję.
    Ale najbardziej poszkodowane będzie/jest nasze państwo – dobro wspólne wszystkich obywateli.
    I pomyśleć, że to bezmyślne uderzenie w polską państwowość pochodzi od tych, którzy mienią się patriotami i uprawiają sami oraz propagują politykę historyczną.
    Robią to z taką samą głupotą i niekompetencją, jak wszystko inne.
    Zapomnieli, czy też nigdy nie słyszeli o 123 latach zaborów, o ponad wiekowej bolesnej przerwyie w istnieniu polskiego państwa?
    Durnie, bezmózgowcy, megalomani śmiesznej wojny z komuną, weterani kilku uderzeń pałką i morza wódki wypitej podczas spiskowych schadzek.
    Nie wybaczę im, nawet , jeśli nie wiedzą , co uczynili.

    Odebrali część praw obywatelskich tym, którzy SŁUŻYLI PAŃSTWU POLSKIEMU. Państwu, dzięki któremu udało się nadrobić część cywilizacyjnych opóźnień powstałych m.in. wskutek zaborów.
    Ten wyrok TK, podobnie jak wieloletnia nagonka wzmocni w dzisiejszej Polsce skłonność do prywaty. Zmniejszy zaufanie do państwa i prawa i skutecznie zniechęcać będzie tych już nielicznych, którzy chcieliby pracować na rzecz dobra wspólnego. A bez takich postaw, które zostały właśnie wyjęte spod prawa i potępione nasza państwowa wspólnota nie ma świetlanej przyszłości.
    Ci debile od polityki historycznej, nie chcą zrozumieć, że przez tysiąclecia naszej państwowości ustroje, władze i sojusze zmieniały się wielokrotnie. I w przyszłości też zmieniać się będą.
    Więc, co jest ważniejsze państwo, czy jego atrybuty?
    W PRL nie rządzili Czerwoni Kmerzy, nikt nie urządzał rewolucji kulturalnej, ani nie tworzył tysiącletniej Rzeszy, kosztem zagłady innych państw i narodów. W chwili, gdy powstawała, PRL liczyła niewiele ponad 22 mln. obywateli, z których wielu było analfabetami, kraj leżał w gruzach. Kiedy kończyła swój żywot, było nas 39mln, dobrze odżywionych i wykształconych obywateli. Podwoiła się ilość miast powyżej 50 tys., mieszkańców.
    W 1946r. 60% Polaków mieszkało na wsi, a w 1989 r. aż 60% było już miastowych. To są najbardziej miarodajne osiągnięcia.
    To, że komuś nie podobał się w polityce monopol PZPR i obligatoryjny sojusz z ZSRR nie wynika, że dziś można prześladować funkcjonariuszy PRL. Bo, w istocie, różnica pomiędzy PRL a dzisiejszą RP, z punktu widzenia przemian historycznych, jest kosmetyczna. A PRL byłą legalnym i uznawanym przez cały świat polskim państwem.
    Uderzając w nią uderzamy i niszczymy polską państwowość
    Potrafię zrozumieć złą wolę tych, to tak czynią, ale skali ich debilizmu politycznego pojąć ani zaakceptować nie jestem w stanie.

  214. Szanowny Jean Paul’u.
    Ja naprawdę umiem czytać teksty bez „smajlejów”. Słowo Komsomolca.
    Dlatego sam ich nie stosuję licząc, że interlokutor też ich nie potrzebuje. Więc wszystko jest gites-tenteges.

  215. magrud
    dzięki z głos, tak się zastanawiam, czy nie wykorzystać siły Internetu, nie skrzyknąć się i nie wymusić na naszym parlamencie wycofania mediów z Wiejskiej. Wieści z ostatniej chwili zdają się potwierdzać niezdrowy układ sił na rynku politycznym. W rankingu na najbardziej wpływowego człowieka w Polsce, na trzecim miejscu po Premierze Tusku i Prezydencie Wałęsie jest dziennikarz, Tomasz Lis!!! Ranking ten obrazuje rozkład sił, który gorzej wyglądać już nie może.
    Wyłączenie mediów, to już nie kwestia dobrej woli, to konieczność, bo inaczej, poziom zaufania do sejmu spadnie do zera, a paraliż prac sejmowych będzie trwał w nieskończoność. Nie masz wrażenia, że sejm nic nie robi, poza bieganiem od studia do studia?
    Ech… warto by się skrzyknąć…

  216. Kartko z P.,
    Jestem przeciwnikiem politycznym PiS i uważam, że moralność znajduje odbicie w prawie.

    Artykuł Siedleckiej poruszył mnie bardzo. Nieco brakuje mi w nim precyzji, jak na analizę kwestii prawnej i praw nabytych, etc. Ale najgorsza jest sprzeczność między spodziewanym trendem wygaszania pozostałości PRL, a rozległością występowania tych ?złogów?. Np. wspomniany przez ciebie kiedyś obowiązek meldunkowy. Dla mnie najbardziej podejrzane w tej emerytalnej ustawie jest to, że uchwalono ją tak późno. Ale rozumiem, z jednej strony nieudolność, z drugiej potrzeba korzystania z kwalifikacji osób dawniej pracujących w SB, zweryfikowanych cyz też nie. Oni stanowią margines, są dzisiaj w podeszłym wieku ? można tę sprawę wreszcie uregulować.

    Pada argument, – teraz SB, a jak lewica przyjdzie do władzy to pod nóż pójdą przywileje emerytalne CBA. To jest już absurd, powiem ci. Przywiązanie ludzi do ZUS-u, oczywiście zrozumiałe, ale jest nadmierne. A tu postuluje się zamkniecie OFE.

    W tym wszystkim wczuwam się w sentyment wyrażany tutaj przez Katarzynę. Dawno temu, jakieś 6-7 lat po studiach grałem w brydża u ludzi, których przedtem nie znałem. Młode małżeństwo w moim wieku w mieszkaniu o jakim mogłem sobie wtedy jedynie pomarzyć. Lokalizacja cudo ? tyły ul. Marszałkowskiej przy pl. Zbawiciela, trzy pokoje – ogromny metraż, ja miałem mniejsze i gorsze, spółdzielcze, na dalekim Gocławku dostać 6-7 lat później (tylko zrezygnowałem, bo wynajmowałem niezły apartament w Toronto). Facet był informatykiem, gdy dowiedział się, że ja też do tej branży należę to napomknął, że zawsze są posady w informatyce Resortu (tak nazywał swojego pracodawcę ? SB/MSW), że jest proces weryfikacyjny, ale nie powinienem z tym mieć problemów, etc. On grał w brydża średnio, poniżej moich umiejętności, więc pomyslałem, że nie trzeba być orłem w ośrodku obliczeniowym Resortu. Wtedy, raz jeden, brałem przez chwilę tę opcję życiowa pod uwagę. Miałem dość tułania się między mieszkaniem rodziców i domem teściów, inne opcje mnie albo nie wychodziły, albo odrzucałem je. Uratowała mnie wódka, którą on chlał na umór, a ja już miałem adoracje tego stylu życia za sobą.

    POLITYKA 2-3 lata temu opisywała sytuację sądową, kilka takich artykułów było, dotyczącą jakichś zaszłości z czasów stanu wojennego, kobieta, zabiedzona robotnica zeznawała najpierw, potem b. oficer prowadzący jakąś wywiadowczą sprawę jej męża, gdy wyszła na jaw wysokość jego emerytury, jego ? jednego z prześladowców jej męża, kobieta niemal zemdlała.

    W moim przekonaniu prawnicy będą jeszcze pochylać się nad tą biedną dezubekizacją, może znajdą lepsze formalne ramy. A w dalszych krokach przywileje emerytalne, koncept iście peerelowski, przejdą do historii.
    Serdeczności

  217. Telegraphic Observer
    Studiowałem między 79 a 83 rokiem, więc jasne, że stosunek do sb mam delikatnie rzecz mówiąc sceptyczny. Podobnie zresztą odbierałem szopki z weryfikacją i te legendy, którymi obrastały stare-nowe służby chcąc uwyskać wiarygodność. Tak więc moim credo życiowym było trzymać się od nich z daleka, co w praktyce oznaczało trzymanie się z daleka od państwa – jak najmniej od niego oczekiwać.
    Ale ponieważ jestem wrogiem pis-u więc alergicznie reaguję na symptomy pisowskiego państwa a takim jest moim zdaniem weryfikowanie emerytur esbeckich pod hasłem wymierzania sprawiedliwości. Kiedyś już pisałem na blogu, że jesli finanse państwowe topnieją, jesli instytucjom budżetowym grozi plajta to wolałbym by to jasno powiedziano i kierując się kalkulacją finansową obcięto po prostu świadczenia. Wolę męskie postawienie sprawy niż „granie w kulki” z elektoratem za pomocą ideologicznych uzasadnień. Jeśli ich nie stać na wypłatę w pieniądzu to niech dołożą resztę w jakiś papierach długoterminowych. Albo niech nie wypłacą po prostu – ludzie nie umrą, dadzą sobie radę. Ja po prostu nie oczekuję od państwa by mi robiło dobrze w sensie moralnym. Dla mnie to tylko biurokracja od zarządzania podatkami – rodzaj firmy z flagą, godłem i nic więcej.
    Ciekawe jest jak w innych państwach wyglądają świadczenia emerytalne tajnych służb. Niewiele na ten temat wiem – tyle co z powieści szpiegowskich. Szkoda, że na ten temat nie pisze się w polskiej prasie, bo można by było po prostu porównać. Systemy – również emerytalne – mają to do siebie, że intelektualnie angażują i traci się czasem obiektywizm. Więc warto porównać do innych – popatrzeć chłodnym okiem z boku.
    Mam np problem z wojskiem, bo na zdrowy rozum powinni mieć przywileje/rekompensatę finansową tylko okresy wojny.
    Nie pozostaje mi więc nic innego jak poprosić Szanowną Gospodynię, by Polityka przygotowała dla swych wiernych czytelników materiał porównawczy jak cywilizowane państwa płacą i zabezpieczają emerytalnie swoje służby specjalne. Mam nadzieję, że dołączysz do apelu.
    Pozdrawiam serdecznie

  218. W perwersyjny sposób ucieszył mnie wywiad, którego udzielił były minister Mirosław Drzewiecki (ksywa Miro) w stanie wyraźnie filipińskim – co, jak wiadomo, sprzyja szczerości.

    Tak jest! Nie odwracajcie oczu ? stać i patrzeć, salonowa trzodo, za karki by was trzymać przy telewizorach. Oto chodzący rezultat waszych inteligenckich bredzeń o postpolityce, w której nie liczą się żadne wartości, a tylko ?pragmatyzm? i skuteczność we wdrażaniu reform. Niby normalka. Po niewydarzonych pomysłach kawiarnianych reformatorów – którzy chcieli na zadeptaniu prawdy tworzyć ?specyficznie polską syntezę orientacji dawniej przeciwstawnych? i medialnym gwałtem pozdzierać polactwu z grzbietów sukmany, żeby się musiało przebrać za Europejczyków ? przyszedł Edek i robi swoje. Jak zwykle mędrkom nie udało się nic zbudować, ale udało się sporo zniszczyć, więc Edek może teraz hulać. Szmaciak chce władzy nie dla śmichu, lecz dla bogactwa, dla przepychu, chce mieć tytuły, forsę, włości? A jak mu się noga opsnie, to nagle tonem podsłuchanym u mędrków bluzga na ten dziki kraj, który nie docenia swych wielkości.

    Stać i patrzeć. Oto wasze ?Tusku, musisz?, wasze wysokie standardy. Mieliście do wyboru inkwizytorów i szemranych cwaniaczków. Wybraliście szemranych cwaniaczków, bo inkwizytorzy budzili w was paniczny strach, a ferajna – w której Miro trzymał kasę – tylko poczucie wyższości podszyte przekonaniem, że salon nad nią przecież zapanuje. Tamci niech sobie kręcą lody, a rząd dusz będziemy przecież sprawować My. No to sobie przynajmniej popatrzcie i posłuchajcie? [RZ}

  219. T.O.
    Nie ma czegoś takiego jak przywileje emerytalne. To wyrażenie jest nowomową.
    Jest coś takiego jak umowa społeczna lub umowa o pracę.
    Umowa, która zobowiązuje do czegoś dwie strony.
    Z tego , co wiemy w służbach nigdy się dobrze nie zarabiało. Rekompensowano te niedostatki, specjalnymi przelicznikami emerytur.
    Pacodawca robił to z pełną świadomoscią ,że część osób nigdy emerytury nie dożyje.
    Nie ma czegoś takiego jak przywilej emerytalny, to tylko cześć umowy o pracę.
    Nie mieszajcie ludziom w głowach. Te rzekome przywileje, to znakomity bodziec motywujący do pozostania na słuzbie i lojalności wobec państwa.

  220. Nie wierzę w sprawiedliwość dziejową, to raczej robienie interesu na przeszłości. Skoro sam nie mam nic do zaoferowania, to pokażę o ile jestem lepszy od tych, co byli. Paranoja polega na tym, że skoro narodzili się tacy sprawiedliwi, to czemu nie są takimi od A do Z? Jeśli przyjmiemy, że SB, to be i trzeba im obciąć emerytury, to jeszcze gorszy los powinien spotkać tę armię donosicieli. Bez ich udziału, SB mogła by robić sobie jedynie maniciure i popijać kawę. Jeśli teraz ktoś dorwie się do władzy, to powinien pociągnąć do odpowiedzialności wszystkich tych, którzy doprowadzili Polskę do Uni i NATO i pojechać im po emeryturach. Przecież teraz wykańcza się ludzi skuteczniej, niż za czasów SB. Teraz urządza się publiczne egzekucje, by ciemny lud miał się czym rozerwać i to nie tylko wybrańców, ale także ich rodziny. SB, owszem, działało, ale w mroku, gdzieś poza oczami, dziś robi się to w świetle jupiterów. Już nie pamiętam gdzie to czytałem, jak przemiany w niemczech hitlerowskich były na początku akceptowane przez tych, których te zmiany nie dotyczyły, chwilowo nie dotyczyły. Pozbawia się ludzi wolności metodą salami, odcina się przeźroczyte plasterki i pozornie nie widać ubytku… teraz zabiorą emerytury SB, potem zabronią palić, nie pozwolą na invitro, zabronią w pociągach rozmów, słuchania muzyki… plasterek po plasterku, buta władzy zrobi swoje, oczywiście w imię dobra społeczeństwa… skąd ja to znam???

  221. jegomosc o pseudonimie „Secco” trzezwo ocenia dramatyzm aktualnej sytuacji w Ojczyznie. Oto na naszej robotniczo-chlopskiej krwi zeruja Sobiesiaki i Drzewieccy. Juz tow.Wieslaw ostrzegal przed przed takimi typami i bonskim odwetowcami. Wczoraj pan Drzewiecki pozwolil sobie na bezpardonowy atak na srodowisko dziennikarskie – na srodowisko stojace na strazy moralnosci politykow, a bywa ze takze zwyklych obywateli. Gdyby nie media, nigdy bysmy sie nie dowiedzieli ze taki „Miro” plawi sie w luksusie na Florydzie, podczas gdy inni nasi rodacy na emigracji ciezko tyraja przy robotach dekarskich, tynkarskich albo tapicerskich.. Zwykli obywatele, tacy jak pan „Secco” czy za przeproszeniem ja, maja prawo dowiedziec sie kto za tym stoi, kto dopuscil do tej sytuacji. Trop wskazuje wprawdzie na Tuska, ale to sie zaczelo wraz z upadkiem gabinetu Jana Olszewskiego, a apogeum nastapilo po wyborach 2007, gdy upadla koalcja PiS. LPR i Samoobrony. A bedzie jeszcze gorzej, bo pan Ziobro jest niestety daleko. Ale mimo wszystko, uszy do gory panie „Secco”.

  222. TO 17.43
    Znam Korwina Mikke od wielu lat, znam jego poglądy na wszystkie możliwe tematy i ośli upór, z którym startuje co 4 lata w wyborach na Prezydenta. Uważam go zatem za człowieka wyjątkowo głupiego, który niczego sie nie nauczył w życiu poza brydżem, w którym osiagnął pewne sukcesy.Okazuje sie jednak, że nasz etatowy blogowy Samochwał i Demaskator również podziela poglady Korwina, np w sprawie ekonomii Hayeka i Friedmana , obaj są informatykami ( Korwin podaje się za „cybernetyka” ) a TO jest także ( w jego opinii rzecz jasna) „wspaniałym brydzystą, którego SB chciało zwerbować z powodu jego talentów”.
    Czyż nie zadziwia nas ile cech wspólnych ma JKM i TO ?
    Toż to prawdziwe bliźnięta pod wzgledem intelektu i charakteru !
    Niemniej TO zawsze wypiera się swego Guru i Nauczyciela jak żaba błota !

    Ale zadziwiające jest, że wspaniały informatyk nie umiał uruchomić programu korygującego błędy ortograficzne i gramatyczne, które widać w jego tekstach gołym okiem.

  223. Kartka z podróży pisze:
    2010-02-27 o godz. 21:36

    Szanowny Kartko z Podróży.

    W swojej korespondencji do Telegraphic Observer’a piszesz: „Nie pozostaje mi więc nic innego jak poprosić Szanowną Gospodynię, by Polityka przygotowała dla swych wiernych czytelników materiał porównawczy jak cywilizowane państwa płacą i zabezpieczają emerytalnie swoje służby specjalne.”

    Ponieważ zdajesz się być nieco zainteresowany emeryturami mundurowymi, to spróbuję w części zaspokoić Twą ciekawość w odniesieniu do systemów obowiązujących w niektórych państwach NATO. Znajdziesz je np.
    tutaj .

    Wprawdzie te dane spod „tutaja” dotyczą wojska ale gdy kiedyś byłem na pogaduchach z Wikingami, to rozwiązania dla sił policyjnych mieli wtedy analogiczne w całych mundurówkach.
    Jak widzisz nasz parlament doskonale wie co jest grane.

    Co do zainteresowania tą problematyką redakcji „Polityki”, to może jest szansa, bo równo 20 lat temu wydrukowano tam (jeszcze na wielkiej płachcie) mój tekst na temat mundurowych emerytur, gdy za ich reformę brał się Jacek Kuroń w rządzie Mazowieckiego. Ale wiesz, to były nieco inne czasy. Wszystkim nam się zdawało, że zaczynamy budować nowe, prawdziwie demokratyczne, cywilizowane państwo i że nowym władzom zależy na czymś takim jak ład i porządek publiczny.
    Wyszło jak wyszło a problematyką bezpieczeństwa są wypełnione ale tylko gęby polityków podczas kampanii wyborczych. Po ich zakończeniu mają to gdzieś.
    Nie wierzę już też , że nawet gdyby „Polityka” po 20 latach była nadal zainteresowana, to byłoby to inspirujące dla kogokolwiek z Wiejskiej, Al. Ujazdowskich czy Pałacu Namiestnikowskiego.

    W razie czego redakcja miałaby się do kogo zwrócić bo namiar na WODNIKA 53 mają.

    Pozdrawiam, Nemer.

  224. optymista pisze:
    2010-02-28 o godz. 05:45

    Szanowny Optymisto.

    Jak twierdzi Alexis de Tocqueville:
    -„Nie ma takiego okrucieństwa ani takiej niegodziwości, której nie popełniłby skądinąd łagodny i liberalny rząd, kiedy zabraknie mu pieniędzy.”

    Pozdrawiam, Nemer.

  225. Kartka z P. (02-27, 21:36)
    Próbuję sobie wyobrazić, jak bym się czuł, gdybym mieszkał w Polsce i pobierał emeryturą z ZUS w wymiarzem niższym od tej, którą dostaje b. informatyk z ośrodka MSW (1,3% wobec 2,6% za rok, itd).

    Prawdopodobnie w wolnej Polsce, lekkopółwolnej ekonomicznie, wyrobiłbym sobie odpowiednio wyższą emeryturę, a najbardziej doskwierałby mi brak lekcji wychowania seksualnego dla moich dzieci i podobne „uroki życia”.

    W Kanadzie ZUS odpowiada sysytem CPP, który nie zawiera żadnych przywilejów dla grup zawodowych, po prostu każdy płaci składkę obowiązkową, także prywatna/y biznesperson i od ilości wpłaconych składek bezpośrednio zależy emerytura, którą można pobierać w trybie przyspieszonym z niższym świadczeniem od 60 roku życia (obie płci), normalnie od 65 roku. Dla biednych niezależnie od pracy, składek itp wypłaca się Old Age Pension, ale nie wygląda na to, abym sie zakwalifikował. Ponadto różne instytucje państwowe i firmy prywatne mają swoje plany, nauczycielom, lekarzom i policjantom z wysokich pensji potrąca sie składkę na ten fundusz, który jest zarządzany kapitałowo, jak szczególny OFE. Moja firma też mi odpisuje, co idzie do funduszu zarządzanego/inwestowanego przez wyspecjalizowany OFE. Podobny tylko lepszy system emerytalny mają żołnierze CAF, RCMP i CICS (coś jak SB), oraz róznych fedaralnych instytucji. Najbardziej uprzywilejowani są posłowie.

    Oprócz tego jest podatkowy odpis w rozliczeniu PIT, gdy robisz dobrowolna składkę na rejestrowany fundusz, którym zarzadza rynkowy OFE. Limit kwoty odpisywanej wynosi 18% zarobków. Media podają, że jest od wykorzystywany w niezbyt wysokim, niewystarczajacym stopniu. W sumie ogromna większość oszczędności idzie kanałami różnych form OFE, czyli metodą kapitałową. Dlatego w kontekscie ustawy dezubekizacyjnej zalecam naprawę OFE. Zasoby złożonych w nich oszczędności będą rosnąć. Takoż rzecze red. Solska (POLITYKA 9), wspiera ją prof. Chłoń Domińczak z SGH i ja zgadzam sie z obiema paniami.

  226. magrud (02-28, 0:30)
    „Przywileje emerytalne” dla ciebie są „nowomową”. Dla wielu innych to normalne określenie, nie będę wymieniał redaktorów POLITYKI, którzy go używają bez zmrużenia oka, wręcz krytykują ich istnienie.
    Umowa społeczna pod okiem SB? Chyba żarty sobie robisz, Orwella zgrywasz. Ale masz prawo.

    Twoja formacja, czy jak to nazwać, stara się za wszelką cenę postawić znak równości między PRL i RP. Wiesz, że do niej nie należę, więc w dyskusji z NAMI używaj proszę innych, akceptowanych przez NAS argumentów i pojęć. Zakres jest bardzo szeroki, ale PRL nie jest = RP.

  227. Magrud napisała, ze dziś media są głównym rozgrywającym w polskiej polityce, ja od długiego czasu piszę, że media nie są żadną czwartą władzą, a pierwszą! Ale dzięki, Magrud, jesteś pierwszą osobą, która zbliżyła się do mojej opinii. Myślę, że już niedługo będę czytał częściej komentarze mówiące o pierwszej władzy sprawowanej przez media.

  228. magrud pisze:

    2010-02-27 o godz. 16:11
    Szanowna Pani. Przeczytałem Pani wpis i cieszę się, że …”jeszcze Polska nie zginęła, póki my żyjemy…” Zgadzam się z każdym Pani słowem i nawet znakami przestankowymi.

  229. Jean Paul pisze:
    2010-02-28 o godz. 10:35

    Szanowny Jean Paul’u.

    Pozwolę sobie zaprotestować w kwestii Janusza Korwina-Mikke.
    Gdybyś go zaliczył do osób nieco szalonych, dziwaków, ekscentryków, to OK ale głupi to on chyba jednak nie jest.
    Z pewnością jest postacią nietuzinkową i dlatego polityczny establishment się go po prostu boi a meRdia go ignorują. Można się z nim nie zgadzać w wielu kwestiach ale zarzucać mu głupotę, to chyba nie jest trafne.

    Gdy pewnie trochę niechcący wykończył rząd Olszewskiego-Maciarewicza, który upadł skutkiem uchwały lustracyjnej jego autorstwa i jej konsekwencji, to akurat nie było mnie w Kraju i nie miałem okazji tego zjawiska na bieżąco obserwować ale z pewnością było ciekawie.
    Obecność Korwina-Mikkego w Sejmie wykluczała komfort sprawowania władzy rządzącym i dlatego jest tak znienawidzony jak Lepper, choć może jeszcze bardziej, bo nie wydaje się być łotrem a to musi obecną elitę bardzo boleć.

    Gdyby był głupcem, to jego pomysły nie byłyby inkorporowane przez polityków z różnych opcji. Przykładowo, pomysł radykalnej redukcji liczby posłów został przejęty przez Donaldu.
    Prof. Senyszyn wyzywając Trybunał Konstytucyjny powieliła tylko występ Korwina, który wyzwał od sk….synów trzech sędziów Sądu Najwyższego, (Piotra Hofmańskiego, Jacka Sobczaka i Józefa Szewczyka), co przytaczała również „Polityka”.
    Czekał z utęsknieniem na sprawę sadową o „poniżanie najwyższego organu” i co?- zarzut mu postawiono ale jakoś nic mu się nie stało bo SN rzeczywiście się skompromitował więc sprawę wyciszono do zera.

    Zazdroszczę Ci, ze znasz go osobiście. Ja, gdy jeszcze byłem o kilkadziesiąt kilogramów młodszy, spotkałem go kilkakrotnie przy stoliku jako wroga. (Jak się pewno domyślasz chodziło wtedy nam o jakieś łopaty, diamenty, serduszka i takie tam …) Nie okazywał się być aż tak groźny jakby to mogło wynikać z jego książek, które „był popełnił” z arcymistrzem Macieszczakiem.

    Pozdrawiam, Nemer.

  230. Nemer 18.44
    Czy zauważyłes że Korwin Mikke, który jest nieprawdopodobnym samochwałem, NIGDY nie przyznaje sie do autorstwa wiadomej ustawy za czasów rzadu Olszewskiego ?

    A zatem sądzisz że to naprawde on wymyślił tą ustawę i latał z nią po mieście od prymasa do „Kajfasza” ?

    A nie zainteresowałes się kto chciał i kto miał skorzystać na tej ustawie – bo przeciez nie Korwin z jego humorystyczną kanapową partyjką ?

    Przeciez informacje o tym „występie” Korwina są powszechnie dostępne !

    A jego słynne kampanie prezydenckie oglądałeś ?
    Przeciez on twierdził ze jego kandydowanie jest POWAZNE i ma szanse na zwycięstwo !!!!!!!

    To tyle i na razie jesli mowa o jego występach politycznych. O banialukach na tematy ekonomiczne, np podatku „pogłownym” i „podymnym” mógłbym pisac znacznie dłużej, ale kogo to obchodzi ?

    No rzeczywiście -masz rację- prawdziwy mędrzec z niego. Tylko jakoś sie na nim trudno poznac ;-0

    PS. A z tym brydzem to rzeczywiście zagadkowa sprawa. Podobno niektórzy chorzy na autyzm sa na przykład genialnymi matematykami ?

  231. Jean Paul pisze:
    2010-02-28 o godz. 20:46

    Jean Paul’u.

    Mała poprawka. To chyba była tylko uchwała a nie ustawa, no chyba, ze mi się coś pokićkało.
    Nie twierdziłem, że Korwin-Mikke jest mędrcem a do jego ekonomicznych wywodów się nie podejmuję ustosunkowywać, tak jak i też do Twoich poglądów bo jestem za cienki w te klocki a dyskusje, polemiki na blogu sobie czytam,traktuję jako pouczające i czasami wyrabiam sobie zdanie, którego nie jest mi łatwo bronić bo jak już wspomniałem, nie jestem ekonomistą.

    Obstaję jednak przy tym, że tego typu „agregaty” jak Janusz Korwin-Mikke, Andrzej Lepper, ludwik Dorn czy Nigel Farage powinni być obecni w parlamencie.

  232. Nemer, Telegraphick Observer
    Bardzo dziękuję za informacje o systemie emerytalnym jawnych i tajnych w cywilizowanych krajach. Postaram się to przemyśleć
    Pozdrawiam

  233. Jestem jasnowidzem!!! Dorn na prezydenta http://genialna.pl/polityka-krajowa/53-pis-czeka-rewolucja.html
    Ciekawe, czy co do reszty też się sprawdzi :))))

  234. Andrzej, magrud, też o tej czwartej władzy małe co nieco napisałem, http://genialna.pl/polityka-krajowa/45-media-i-wladza.html szkoda gadać, nie wybrniemy z tego cali i długo będziemy lizać rany… mądry Polak po szkodzie… tak nawiasem, to niezłą kasę na tym bałamuceniu można zarobić, nieprawdaż?

  235. Pani Redaktor chwali PO za przedstawione propozycje zmian w konstytucji. Zgłaszane propozycje zmian w konstytucji koncentrują się na zagadnieniach sprawowania władzy w państwie. O tym politycy i dziennikarz lubią dyskutować. W konstytucji jest jeszcze kilka innych rozdziałów. Należy zastanowić się nad zmianą innych zapisów np. art. 68 i art. 70.

    Artykuł 68 definiuje kwestie ochrony zdrowia. Ustęp drugi w obecnej redakcji:

    ? Obywatelom, niezależnie od ich sytuacji materialnej, władze publiczne zapewniają równy dostęp do świadczeń opieki zdrowotnej finansowanej ze środków publicznych. Warunki i zakres udzielania świadczeń określa ustawa?

    skutecznie blokuje reformę służby ochrony zdrowia. Zapis ten jest interpretowany jako prawo do bezpłatnej opieki zdrowotnej. Sektor ochrony zdrowia jest jednym z niewielu sektorów gospodarki, który nadal funkcjonuje wg zasad gospodarki socjalistycznej, ze wszystkimi wadami. Prawo do równego dostępu nie jest w praktyce realizowane. Obecny zapis należy zmienić tak aby nakładał obowiązek na władze publiczne zapewnienie funkcjonowania systemu opieki zdrowotnej który skutecznie chroni zdrowie obywateli, jest powszechny i nie dyskryminuje nikogo.

    Artykuł 70 definiuje kwestie edukacji. Ustęp drugi w obecnym brzmieniu:

    ? Nauka w szkołach publicznych jest bezpłatna. Ustawa może dopuścić świadczenie niektórych usług edukacyjnych przez publiczne szkoły wyższe za odpłatnością.?

    blokuje wprowadzenie odpłatnej edukacji na publicznych uczelniach wyższych. Zmiana jest konieczna po to aby więcej środków publicznych można było przeznaczyć na badania naukowe i na stypendia dla studentów. Wiele już na ten temat napisano. Obrońcy bezpłatnej edukacji nie zdają sobie sprawy z przepaści jaka dzieli nasze uczelnie z średnimi uczelniami w Europie Zachodniej i w USA. Najbardziej to uderza w poziom studiów doktoranckich. Powyższy ustęp mógłby mieć brzmienie:

    ?Nauka w szkołach publicznych z wyjątkiem nauki w szkołach wyższych jest bezpłatna do 21 roku życia.
    Władze publiczne są obowiązane do wspieranie ze środków publicznych edukacji w szkołach wyższych.?

css.php