Skrót myślowy - Blog Janiny Paradowskiej Skrót myślowy - Blog Janiny Paradowskiej Skrót myślowy - Blog Janiny Paradowskiej

16.05.2010
niedziela

Marek Belka na prezesa NBP? A dlaczego nie?

16 maja 2010, niedziela,

Marszałek Bronisław Komorowski zapowiedział, że powoła Radę Bezpieczeństwa Narodowego i od razu zaczęły się narzekania.

Dlaczego właściwie tak spieszy? Ta sprawa może poczekać na nowego prezydenta. Skoro rady nie było tak dawno, to dlaczego ma być teraz? Jedynie PO poparła marszałka, co żadnym zaskoczeniem nie jest.

Opozycja, jak to opozycja, powiedziała swoje nie, uznała to za chwyt w kampanii wyborczej ? a cóż dzisiaj nie jest kampanią? Nawet koalicjant Waldemar Pawlak marudził, że oczywiście takiego gremium tworzyć teraz nie trzeba. Tymczasem nieoczekiwanie nawet dla PiS, który nie zostawił na Komorowskim suchej nitki, sam prezes Kaczyński zapowiedział, że do rady być może wejdzie. I co? W szeregach PiS znów na czas nie podciągnięto taborów i wszyscy działali w myśl starych instrukcji?

Można dyskutować, czy RBN jest akurat obecnie potrzeba. Szkoda jednak, że ci, którzy dziś są przeciw, tolerowali, a raczej ignorowali chorą przez lata sytuację, kiedy to RBN prezydenta Lecha Kaczyńskiego była cudacznym tworem, który – jak się wydawało – istniał wyłącznie po to, aby prezydencki brat miał dostęp do najważniejszych tajemnic w państwie. Dziś, gdy Bronisław Komorowski wykonuje obowiązki głowy państwa (a nie zastępuje zmarłego Lecha Kaczyńskiego, co upoważniałoby go jedynie do wykonywania jakiegoś testamentu, jak uważają nie tylko pisowcy, ale wcale liczne grono komentatorów i obserwatorów), taka rada jest może bardziej potrzebna, niż kiedyś. Właśnie po to, aby konsultować różne decyzje. Dlaczego rada ma się zająć katastrofą pod Smoleńskiem? – kpiono. Czy w myśl zasady, że jak nie wiesz, co zrobić powołaj komisję?

Dlatego, że wokół tej katastrofy rośnie mit za mitem, pokłady fałszu są już tak wielkie, że pewnie się spod nich nie wygrzebiemy, postulaty powoływania jakichś międzynarodowych komisji mnożą się. Nawet, jeżeli te wszystkie ruchy opowiadające się za jakimś niezależnym gremium (przypominam ? niezależna ma być prokuratura, dajmy jej szansę) są inspirowane politycznie, a niewątpliwie są, to RBN bardzo się przyda i łatwo może nawiedzonym politycznie twórcom teorii mniej lub bardziej spiskowych wyjąć trochę amunicji. Niech członkowie rady przeczytają stenogramy z tych czarnych skrzynek, niech dowiedzą się od prokuratorów więcej niż normalny obywatel czy nawet poseł. Jeżeli będzie to gremium z udziałem opozycji, jego opinię trudniej będzie podważyć.

Wiadomo już dziś, że trzeba jednak wybrać prezesa banku centralnego, przed czym Komorowski niedawno się bronił forsując niepotrzebną akurat w tej chwili nowelizację ustawy dającą większe uprawnienia wiceprezesowi na wypadek śmierci prezesa. Taką nowelizację można zawsze przeprowadzić, ale najważniejszy, zwłaszcza w obecnej sytuacji, gdy chwieje się cała strefa euro, jest wybór prezesa. Tym bardziej, że obecny zarząd banku ignoruje uchwały Rady Polityki Pieniężnej.

Ignorowanie to zresztą dość charakterystyczny sposób działania ludzi związanych z PiS. Kolegium IPN ignoruje na przykład fakt wejścia w życie nowelizacji ustawy o tej instytucji i dalej prowadzi rozpisany przez siebie konkurs na prezesa. Takie życie po życiu. Ciekawe, kto się zgłosi wiedząc, że prezesem nie zostanie? Ale to dla zasad – głosi pani Fedyszak – Radziejowska ? która zajęła fotel przewodniczącej kolegium. Dotychczas zasadą było respektowanie obowiązującego prawa, u ludzi związanych z PiS najwyraźniej jest inaczej.

Prezesa NPB trzeba więc wybrać szybko byle kandydat był dobry, nie partyjny, ale fachowy, mający uznanie w świecie. Taki na przykład Marek Belka byłby kandydatem idealnym, ale on akurat ma dobrą pracę. Jest jednym z najważniejszych urzędników w świecie międzynarodowych finansów. Jednak porozmawiać z nim nie zaszkodziłoby. Być może względy partyjne, opór partii opozycyjnych, czy PSL, które sprawę opóźnia, bo pewnie coś za kulisami targuje, nie pozwoliłby na tak odważny krok. Szkoda. Po determinacji marszałka w tej sprawie też będzie można oceniać jego kandydaturę na prezydenta. Z podpisaniem ustawy o IPN zwlekał zbyt długo i nawet rozumiejąc, że stąpa po polu minowym trzeba było go zachęcać do decyzji. Podpisał ustawę o IPN, przez dwa dni był krzyk i ucichło. Kandydat na prezydenta nie może się bać i wiecznie kalkulować. Na razie Bronisław Komorowski w mojej ocenie błędów nie popełniał (wyjąwszy może nieszczęsne zdanie z Białegostoku, że ?wykład powinien być krótki, a kiełbasa długa?, to coś jak słynne ?zdrowie wasze w gardła nasze? Lecha Wałęsy), ale jeśli będzie zwlekać z ważnymi decyzjami, błędy się bez wątpienia posypią.

Rada miałaby więc o czym debatować. Mogłaby też zbadać i zaopiniować słynne już procedury do przewozu VIP ? ów, projekt w tej sprawie przygotował gen. Koziej kierujący BBN. Może przy okazji dowiedzielibyśmy się, dlaczego wcześniej takich procedur nie było. Czy badanie stanu finansowego szpitali, aby pognębić rząd tak zajęło setkę urzędników tej instytucji, że na nic innego nie mieli już czasu? A może trzeba tak zmienić konstytucję, by generalskie nominacje nie zależałyby od prezydenta, bo w czasie kohabitacji to niesłychanie upolitycznia wojsko, tworzy syndrom ?sługi dwóch panów? i częściowo być może wyjaśnia, dlaczego całe wojskowe kierownictwo straciło życie pod Smoleńskiem. Zajęć dla RBN jest więc sporo, przed wyborami i po nich.

PS. Korespondencja przy okazji następnego blogu. Ponieważ prawie co tydzień piszę o kampanii prezydenckiej w ?Polityce?, nie chcę się powtarzać już na blogu. Dodam tyle, że cieszę się z powrotu posła Palikota, którego może nie za wszystko, ale zawsze ceniłam i jego apel, aby nie płacić abonamentu telewizyjnego bardzo mi się podoba, chociaż sama z przyzwyczajenia płacę. Może jednak trzeba tego apelu wreszcie posłuchać. W końcu PiS jest zamożną partią i może sobie ten pierwszy program utrzymywać z partyjnych pieniędzy. Sytuacja jest już na tyle przejrzysta, że taki krok nie wywołałby mojego zdziwienia.
Ciekawe, że jakoś nie słyszę obecnie głosu twórców, nie ma żadnego zbiorowego protestu. Oczywiście niczego by on nie zmienił, ale przecież takie apele dają świadectwo przejęcia się sprawami publicznymi. Czyżby twórcy, którzy tak bali się skoku PO na media, akceptowali tę fazę skoku w wykonaniu PiS?

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 207

Dodaj komentarz »
  1. Proszę porównać listę członków KOMP z listą Komitetu Poparcia Kandydata na Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Bronisława Komorowskiego

    Ciekawostka:

    „Nad projektem nowej ustawy medialnej pracuje Komitet Obywatelski Mediów Publicznych. To inicjatywa ludzi kultury i nauki, zainicjowana podczas wrześniowego Kongresu Kultury w Krakowie. Tworzy go kilkadziesiąt osób, a w skład Rady Patronackiej Komitetu wchodzą: Magdalena Abakanowicz, Maria Janion, Wojciech Kilar, Janusz Krasny-Krasiński, Olga Lipińska, Adam Myjak, Wiesław Myśliwski, Krzysztof Penderecki, Witold Sobociński, Wisława Szymborska, Andrzej Wajda, Krystyna Zachwatowicz, Krzysztof Zanussi.(2010-02-26)”

    Proszę porównać listę członków KOMP z listą Komitetu Poparcia Kandydata na Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Bronisława Komorowskiego
    —-
    http://bit.ly/cKkKJB

  2. Niedawno Piotr Gabriel z Wprost (obecnie Rzepa) żądał natychmiastowego mianowania Leszka Balcerowicza ministrem finansów albo Prezesem NBP. Blogowicze Rzepy , którzy w końcu reprezentuja dośc ciekawe i niegłupie środowisko, nie zostawili na tym pomyśle suchej nitki. 99% głosów było przeciw. Teraz pani Janina proponuje nam Marka Belkę ,który w zasadzie jest z tej samej orientacji neoliberalnej. A czy Marek Belka opowie nam jak rzadził w Iraku z Paulem Bremerem ? Zainteresowanych odsyłam do ksiązki Naomi Klein „Doktryna Szoku”.
    Miałem okazję pracowac pod jego kierownictwem, więc cenię bardzo jego inteligencję, ale nie podoba mi sie doktryna neokonserwatyzmu amerykańskiego której hołduje, oraz nie podobają mi się jego miedzynarodowe koneksje.

  3. Szanowna Pani Redaktor, wszystko w Pani wypowiedzi jest (jak zwykle) sensownym efektem analiz. Mam uwagę w kwestii nie opłacania abonamentu RTV. Od chili przejęcia mediów publicznych przez PIS zrezygnowałam z oglądania TVP-całkowicie. Mam satysfakcję z prywatnego bojkotu, choć czasem tracę jakiś dobry film. Od paru miesięcy nie opłacałam abonamentu-to chyba logiczne-konsekwncja:wezwanie do zapłaty z odsetkami. OK. Zapłaciłam. Palikot radzi wyrejestrowanie TV-ale to oszustwo, metoda PISowska. Chcę możliowści decydowania – niech mi odetną dostęp do publicznej TV. A może metody PIS są skuteczne i trzeba kłamać?

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Niestety, pan Palikot powrócił w złym stylu. Stwierdzenie „Dawny Palikot zginął w samolocie pod Smoleńskiem” (+okulary, żeby nie było wątpliwości, kogo przedrzeźnia) wydaje mi się bardzo niesmaczne. Owszem, wolno naśmiewać się z Jarosława Kaczyńskiego jako polityka, a nawet jako człowieka, wolno krytykować upolitycznienie jego żałoby, ale tylko krytykować. Wyśmiewanie cierpienia, sypanie soli na świeżą ranę, byle dokuczyć, jest ciosem poniżej pasa.

  6. Propozycja powołania RBN z przedstawicielami opozycji to świetny ruch p.Komorowskiego. Jest to przejęcie inicjatywy i wybicie z uderzenia strony przeciwnej.
    Oby było więcej takich, zwlekanie z decyzjami to przejaw pasywności i osłabia wizerunek Komorowskiego.
    Co do ujawnienia treści „czarnych skrzynek”to jestem zdecydowanym przeciwnikem. Nie wiem dlaczego przyjęło sie w Polsce, że w imię jawności mają być ujawniane wszelkiego rodzaju informacje.Żadne chyba państwo nie ujawnia tego typu treści (mam nadzieję, że się nie mylę). Wg mnie mogą być one zbyt albo zbyt drastyczne, albo zbyt intymne.
    My chcemy ujawniać natomiast wszystko – tajne rozmowy, listy agentów itp itd. NIE! Nie wolno! A ludzi ujawniających tajne informacje należałoby karać natychmiastowym odsunięciem od dostępu do takich informacji. Nie moge pojąć jak moga być przecieki z tajnych śledztw i służb. Anglicy i pewnie nie tylko oni, mają zasadę, że ujawnia się dokumenty po określonym okresie czasu – 50 lat, 100 lat, a niektóre nigdy nie zostana ujawnione – i tak powinnno być.
    Pozdrawiam

  7. Jak zwykle Pani Janina przejawia dużo zdrowego rozsądku i waleczności,
    której brakuje wielu politykom PO.M.Belka powinien zgodzić się na NBP,
    jeżeli tylko nie ma dość na stałe naszego grajdołka.Dyrektor Dep.Europejskiego jest ważną, ale jednak techniczną pozycją.Szef NBP z dobrymi kontaktami międzynarodowymi,w tym w ECB /M.Belka musiał współpracować z ECB przy pakiecie dla Grecji/byłby niesamowitym atutem dla Polski ale także dla Europy.Najlepiej gdyby na NBP namówił M.Belkę
    J.C.Trichet.Serdecznie pozdrawiam K.Krowacki

  8. Po „sukcesach” Marka Belki w naprawianiu gospodarki irackiej mam ogromne wątpliwości co do jego kompetencji w NBP. I nie jest to z mojej strony złośliwość. Obawiam się, że pozostawienie naprawy euro i ochrony złotego w rękach typowych przedstawicieli korporacji bankowych, które doprowadziły do ogromnego kryzysu finansowego w 2008 roku, może nam się odbić jeszcze większą czkawką. Pieniądz jest wyłącznie substytutem ludzkiej pracy i dorobku. Jeśli nadal będzie odrywany od swojej roli, stając się samoistnym towarem, to sukcesy finansowe będą miały coraz bardziej wirtualny charakter a skutki staną się coraz bardziej dramatyczne w realu. To że Polska jest w jakiej takiej sytuacji finansowej zawdzięcza wyłącznie temu, że polskie systemy bankowe nie weszły na szeroką skalę w obrót „nowoczesnymi instrumentami finansowymi” wymyślonymi w USA i z „sukcesem” wdrażanych przez typowych przedstawicieli neokonu.

  9. Oglądam sporo programów politycznych i nie spotkałam się z krytyką Jarosława Kaczyńskiego o to że nie płakał przypisano to jego silnej osobowości i uznano za zaletę , jednocześnie za to samo krytykuje się B. Komorowskiego przypisują mu brak empatii.
    Odnoszę wrażenie, że wśród publicystów występuje strach przed PISem.
    albo niski poziom inteligencji albo włodarze stacji wkładają im knebel w usta.
    Nie potrafiono też zanalizować ilości zebranych podpisów. Taka mobilizacja w kościołach w całej Polsce na ulicach większości miast i tylko dwa razy więcej niż PO. która zbierała tylko w siedzibach i wśród znajomych.

  10. Pomysł z prof. Belką bardzo rozsądny. Wątpię jednak, czy PO potrafi to zaakceptować. Losy – wydawałoby się bezdyskusyjnej – kandydatury prof. Sadurskiego na rzecznika praw obywatelskich nie nastrajają optymistycznie. Bo PO – tak jak inne partie – jeśli mówi o potrzebie bezpartyjnych autorytetów, to mówi.

  11. Pani Janina Paradowska pisze
    Na razie Bronisław Komorowski w mojej ocenie błędów nie popełniał wyjąwszy może nieszczęsne zdanie z Białegostoku, że „wykład powinien być krótki, a kiełbasa długa”

    B. Komorowski popełnia błędy, jak chce udawać równiachę. Głowę daję, że nie umie opowiadać dowcipów, to akurat bardzo cenię u ludzi z towarzystwa.
    Dziś palnął z tym Krakowem i Poznaniem, dodał Szkocję, zapomniał o Holendrach i Norwegach.
    B. Komorowski macha rękami okropnie, nienaturalnie. Przypomina mi to W. Pawlaka.

    Czy ma B. Komorowski tak niezbędną u prezydenta dignity? Oto jest pytanie?

    Pretendencie Komorowski, bądź sobą, trzymaj dowcip sytuacyjny do rozmów przy stole, a kiedy jesteś na mównicy, mikrofon otwarty, kamery zapalone, audytorium telewizyjne milionowe, mów mniej, tak, jak z tą kiełbasą.

  12. Najpierw Belka powinie zwrócić nieprawnie pobierany tzw podatek „belki” co jest niczym innym niż czystym oszustwem i zagrabieniem ludziom miliardów złotych. Resztę niech przeczytają u Jean Paula /18.23/. A Pani Paradowska powinna się wstydzić takiej propozycji.

  13. Od jakiegoś czasu oglądam w TV polityków PiS i oczy ze zdumienia przecieram. Tyle przyjaźni, wręcz miłości, łagodności. Czy to są ci sami ludzie czy ja przeniosłem się gdzieś do innego świata. Pan Prezes z przesłaniem „do przyjaciół Moskali”. Pan Bielan i Ziobro jakby cudownie odmienieni. Zniknęli Pan Kurski Pan Brudziński.

    I internet oraz część mediów które sprzyjają PiS.

    Pełno inwektyw, jadu, pomówień, oskarżeń, przeinaczeń. Pisie, która twoja twarz jest prawdziwa ! ?????. Obawiam się że niestety ta druga.

  14. Ktoś pod poprzednim wpisem pytanie zadał:
    A co zrobimy, jak wygra Jarosław Kaczyński?

    Za innych mówić nie mogę, ale odpowiem za siebie:
    1. Będę się martwił, bo PO nadal będzie miała alibi dla swojego niedołęstwa
    2. Będę obserwował upadek PiS – bez wodza PiS umrze, rozpadnie się na kawałki. Jarek zaś po skończonej prezydenturze raczej już nie będzie w stanie zbudować partii od nowa.

    Karwoj zganił red. Paradowską i przy okazji inne media za ograniczanie pisania o wyborach do dwóch kandydatów. A pozostałych dwóch? – zapytał.

    No cóż- mnie się wydaje, że startuje jeszcze 6. Takie plotki krążą po mieście mimo iż red. Paradowska wg karwoja wie tylko o dwóch, a sam karwoj o 4.
    Na marginesie – będę głosował raczej na Napieralskiego.
    Nie jest to kandydat, którego bym oczekiwał. Nie jest to też i w opinii SLD najlepszy kandydat – najlepszy dowód- miał nim być Szmajdziński, ewentualnie Szymanek-Deresz. Ale podziwiam Napieralskiego za odwagę. Wiedząc, że stoi na straconej pozycji wziął na siebie ten smród, tę gorycz porażki i stanął do boju. Gdyby nie to, lewica w ogóle nie miałaby kandydata. Mógł Napieralski wystawić kogoś w mniemaniu salonu godniejszego- Kalisza, może Kasię Piekarską? Moim zdaniem szkoda palić te nazwiska przed wyborami samorządowymi. One są teraz najważniejsze. Czyż Kalisz nie byłby najlepszym kandydatem SLD na prezydenta Warszawy?

  15. A propos niepłacenia abonamentu…
    Nową szefową telewizji we Wrocławiu została właśnie Anita Białek, była prezenterka telewizyjna tejże telewizji i współpracowniczka Radia Rodzina. Jak czytamy w info. gazeta.pl „nieoficjalnie wiadomo, że rekomendował ją prezes PIS we Wrocławiu, Dawid Jackiewicz”. Jak zwykle „nieoficjalnie”, czyli wiadomość z drugiej ręki. Pani Białek wprawdzie przyznaje, że zna prezesa osobiście, ale nie ma wiedzy o jego rekomendacji, a sam prezes przyznaje się jedynie do wyrażenia opinii.
    Tere fere! Dlaczego politycy wciąż mogą być bezkarni w tym wciskaniu nam kitu i spać spokojnie ze świadomością, że „ciemny lud to kupi”?
    Bo im na to pozwalamy! Pani Redaktor ma rację – niektóre z naszych przyzwyczajeń należy zweryfikować i nie płacić abonamentu za telewizję publiczną, która publiczną nie jest.
    Najbardziej jednak w cytowanej informacji zdenerwował mnie fragment mówiący o tym, jak to od czasu odwołania „nominantki LPR, Alicji Grzymalskiej”, po odwołaniu P.Farfała, „trwały poszukiwania nowego szefa ośrodka we Wrocławiu”. W mojej dzielnicy jakoś nikt go nie poszukiwał 😉
    Cisną mi się na usta brzydkie słowa… Dyrektor tak ważnej placówki, mediów publicznych, które mają bezpośredni wpływ na świadomość społeczeństwa, powinien być wyłaniany w drodze konkursu, a komisja konkursowa składać się jedynie z fachowców branży.
    Trudna sytuacja finansowa wrocławskiego ośrodka, który jest tu jedynie przykładem sytuacji wszelkich tego typu „ośrodków”, jest konsekwencją braku fachowców, profesjonalistów, zapaleńców i ludzi od rzetelnej roboty, bez partyjnych skrzywień i koneksji.

  16. B.Komorowski zapowiedział……

    No właśnie. B.K. jest nieodrodnym „synem” Platformy i sądzę, że na zapowiedziach się skończy. Już to przerabialiśmy przez ponad dwa lata.
    Zapowiedzi działań nie zastąpią i aż dziw bierze,że jeszcze niektórzy są tak naiwni i biorą je na poważnie. Dla mnie kryterium skuteczności p.o. Prezydenta było postępowanie/ a właściwie jego brak/ w stosunku do Kancelarii Prezydenta. Zatrudnionym tam urzędnikom jeszcze w kwietniu trzeba było wręczyć wymówienia, pozostawiając tylko niezbędną obsługę techniczną a do załatwiania spraw bieżących oddelegować kilku urzędników choćby z MSZ-tu.Zaoszczędziło by się niemałe pieniądze/ to mógł być argument/ i uniknęło utarczek z dworem L.K.
    Ale do tego trzeba charakteru- a skąd wziąć go w Platformie ?

  17. Nieboszczyk LK udowodnił, choć pewnie nie chciał jak zwykle, że RBN jest tworem zbędnym i my obserwatorzy życia politycznego to widzimy. To że w takiej radzie zasiadłby Kaczyński, nie gwarantuje uspokojenia sytuacji na froncie teorii spiskowych, opisujących przyczyny katastrofy pod Smoleńskiem. Dobrze wiemy, że prezes potrafi bez mrugnięcia okiem nazwać białe czarnym i odwrotnie, byle tylko pasowało do bieżącej taktyki wodza.

    Wybór nowego prezesa NBP jest najważniejszym i najpilniejszym zadaniem stojącym przed Komorowskim, reszta może poczekać jeśli zezwala na to prawo. Wymieniona przez Panią kandydatura jest więcej niż bardzo dobra, ale tylko w porównaniu do postaci byłego prezesa. PSL jak zwykle w takich sytuacjach chce coś ugrać dla siebie, ale nie byłoby źle, gdyby zaproponowali Kołodkę, też w końcu sroce spod ogona nie wypadł, a że ma oryginalny sposób bycia to, tylko plus dla obywateli, którzy przy takim prezesie przeszliby od czasu do czasu jakiś krótki kurs bankowości.

    W tym akapicie muszę znowu wytknąć kandydatowi do prezydentury jego wyjątkową zdolność do strzelania – bynajmniej nie z dwururki do kaczek – gaf. Najnowsza dotyczy Poznaniaków, Krakusów i Szkotów, a wystrzelona w Łazienkach podczas prezentacji członków honorowego komitetu poparcia marszałka. Pan Gafa Komorowski pewnie myśli, że jest niesłychanie dowcipnym szlachciurą i świetnie zabawi hołotę z czworaków. Nie oczekuję też od kandydata wizyt w muzeum powstania warszawskiego, ponieważ taki typ patriotyzmu jest dla mnie pustą wydmuszką, w tej kategorii prezesa JK nie pobije. Solidarnościowa i opozycyjna przeszłość marszałka pokrywa się z tysiącami takich życiorysów, tylko nie wszystkim się tak poszczęściło, nie wszyscy chcieli. Bez tych milionów proletariackich głosów poparcia i takiegoż przywódcy, żadnej zmiany by nie było, choćby i cała ówczesna inteligencja spiskowała. Podobno pan Komorowski będzie także reklamował się jako człowiek kompromisu, cokolwiek by to miało znaczyć to, chciałbym wiedzieć z kim ma być ten kompromis i w jakiej sprawie.

  18. RBN: interpretuję ten ruch Komorowskiego jako bardzo mądre posunięcie na
    szachownicy politycznej; jeśli Kaczyński tego zaproszenia nie przyjmie, to
    zaprzeczy swojej niedawnej deklaracji o chęci do współpracy i obnaży swoją
    prawdziwą twarz; jeśli zaś przyjmie, to po pierwsze przejmie, nie dużą co
    prawda, ale zawsze jakąś odpowiedzialność, co z kolei wymusi na nim większą
    merytoryczność, a może nawet dojrzałość, jego politycznych wypowiedzi; a po
    drugie, podkreśli tylko, że jego brat wykonywał urząd prezydenta w sposób
    niedbały, nieodpowiedzialny, jednostronny, partyjny.
    Ciekaw jestem teraz ruchu PiSu.

    Nowy prezes NBP z pewnością bardzo potrzebny; i wreszcie specjalista
    a nie jakiś niekompetentny osobnik z nadania partyjnego;
    ma pani tutaj całkowitą rację.

    Co do Palikota: również się za nim stęskniłem; moim zdaniem nie tylko
    jeden z bardzej wyrazistych posłów, ale jeden z tych, którym matka natura
    nie poskąpiła inteligencji.

  19. Tusk zatwierdził przewal Sikorskiego (brak przetargu) na samoloty dla rządu a tu cisza w tak opiniodawczym medium.

    http://forum.gazeta.pl/forum/w,904,111340249,111340249,Leszek_Balcerowicz_Europa_potrzebuje_Adama_Smitha.html

    Tu jest w jaki sposób Tusk zrobił przekręt z wyborami przy pomocy Niemców.

    Strach się nie bać Etosowych patriotów i ich mediów.

  20. skądinąd poznałem M Belkę

    Nie jest on takim głupcem, by pakować się w polskie bagno, gdy zawsze ma dobre posady na oku za granicą

    Szkoda zdrowia

  21. Pani to chyba ma wieczna migrene,jest pani jak moj Brutus jak widzi kota,szkoda kota szkoda brutusa

  22. W temacie: co zrobimy, jak wygra Kaczyński. Otóż nie chciałbym tego, ale i ta wygrana będzie miała dobre strony.
    1. Bez czujnego nadzoru, bez bezpośredniego zarządzania żelazną ręką, PiS przestanie być sprawną partią i rychło rozsypie się od środka.
    2. Prezes – Prezydent psychicznie nie wytrzyma wszystkich stresów /śmierć brata, do której też się przyczynił, zapewne rychła śmierć Matki, a i zostanie prezydentem też jest obciążeniem psychiki/ i po góra 1/2 roku zaczniemy obserwować objawy już nie paranoi, a regularnego szaleństwa, wymagającego leczenia w zakładzie zamkniętym. Będziemy więc obserwować tragiczny, ale i śmieszny spektakl prób odsunięcia od wariata od decyzji, prób ubezwłasnowolnienia, aż w końcu bomba wybuchnie i cichaczem, ale w kaftanie „pomazaniec” zostanie wywieziony tam, gdzie nie będzie mógł już nikomu szkodzić.
    3. A wtedy znosu Marszałek Sejmu…

  23. Do Pyzy

    W przeciwienstwie do Kuchcinskiego, Jakubiak,Brudzinskiego, Bielana i innych Palikot jest czlowiekiem inteligentnym, ktory udaje przyglupa. Przez ponad miesiac nie udzielal sie publicznie szanujac zalobe Kaczynskiego. Wydaje mi sie, ze w dalszym ciagu samoogranicza sie, gdyz pojawiajac sie ograniczyl sie do okularow, rezygnujac z imbryka i pianina. Chyba sie mylisz, uwazajac, ze komedia jaka odstawia Jaroslaw ze swoja odezwa do Rosjan, swiadczy o jego glebokim bolu i zalobie. Ten czlowiek dalej walczy, cynicznie wykorzystujac zalobe. Drwina Palikota ; ze zalozyl okulary, a ktora cie tak dotknela, jest wlasciwa reakcja na obludne zachowanie prezesa Pisu, Z tym posypywaniem sola rany przesadzasz. Z Kaczynskim nie ma co dyskutowac. Na komedie Jaroslawa Palikot odpowiada inna komedia.
    Pozdrawiam

  24. A dlaczego nie Jerzy Hausner?
    Droga Pani Redaktor, proszę się nie gniewać za te słowa. Musi Pani koniecznie poprawiać w swoim tekście przekopiowanym z Worda do Łotrpressu wszystkie myślniki i cudzysłowy – Łotrpress ich po prostu nie czyta. Ja, jeżeli nie piszę bezpośrednio w okienku, tylko w Wordzie, po przekopiowaniu w swoim tekście zaczerniam pracowicie każdy myślnik i cudzysłów i piszę go na nowo.

  25. Witam, mam pytanie do Pani Redaktor – czy wypowiedzi pana marszałka o „naszych” w Moskwie (szczególnie mając na uwadze dokonań naszych wojsk tamże) nie uważa Pani za gafę?
    Jean Paul – w pelni zgadzam się co do destrukcyjnego wpływu doktryny amerykańskiego neokonserwatyzmu. Uważam, że stosunek kandydatów do tej ideologii powinien być centralnym punktem „debaty”. Niestety nie ma co na to liczyć. Nauka oparta na „kluczach” i testach, seriale, debilne „teleturnieje” typu „Familiada”, tabloidy skutecznie wypełniły swoją rolę. Myślenie staje się coraz mniej popularne – kilka miesięcy temu w Warszawie na pokazie „Zaróbmy jeszcze więcej” na sali było 6 widzów a wczorej na „Doktrynie szoku” (pomimo że pogoda zachęcała do pójścia do kina) byłam jedynym widzem na sali.

  26. poprawka – oczywiście „dokonania” nie „dokonań” i pytanie a może tak ołodka na prezesa NBP.

  27. do Torlin 2010-05-17 o godz. 08:45
    Musi Pan przyznać Torlinie, że ta dziedzina w Polityce szwankuje. Np. w En passant cudzysłowy wchodzą, a w Skrócie nie. Oczekiwanie na zatwierdzenie komentarza czasami wydłuża się niemiłosiernie. Zamierzam napisać w tej sprawie do Szefa Wszystkich Szefów.

    do Lewy Polak 2010-05-17 o godz. 08:31
    Pozwolę się nie zgodzić z Panem w ocenie Palikota w części Palikot jest czlowiekiem inteligentnym, ktory udaje przygłupa. Kilka razy przegiął, to prawda, ale zostało to wykorzystane przez media i konkurencję niemiłosiernie.
    Kiedy słucham lub czytam wpisy Palikota, zawsze się czegoś dowiaduję albo czuję się lepiej.
    Palikot jest szczery do bólu i to go wyróżnia wśród tych kłamczuszków.

    Deszczowe pozdrowienia

  28. Palikot skończył swój udział w żałobie. Nareszcie wrócił.

  29. Torlin, 08.45. Najlepszy byłby Kołodko, ale on z pewnością olewa takie towarzystwo.

  30. Szanowny blogowiczu głosujący na Napieralskiego! Nawet nasza z PRL-u oświecona ciężkimi doświadczeniami nieboszczka partia robotnicza,takich facetów chowała w swoich komitetach w podziemiach.Tam najczęściej mieścił się kserograf,który obsługiwali tow.Napieralscy.W Szczecinie było kilku inteligentnych i dobrze wykształconych ludzi lewicy.Jakoś ich nie widać.Pozdrawiam

  31. Torlin 8.45
    Dlatego nie Jerzy Hausner, że jedyny jego dorobek myślowy jako ekonomisty, czyli superneoliberalny tzw plan Hausnera, był jego największą kompromitacją. Z całego planu zrealizowano tylko bezczelne okradzenie emerytów w wyniku braku waloryzacji. Jesteś w takim wieku że powinieneś mysleć krytycznie o facetach ktorzy uważają że emeryci to przedmiot do eutanazji.
    O dorobku Hausnera jako sekretarza PZPR w Krakowie zamilczę – z litości.

  32. Belka, powiedział przed laty jasno, że w Polsce nie interesuje go żadne stanowisko, poza stanowiskiem prezydenta.

    Jerzy Hausner? Jak najbardziej. Szkoda, że w swoim czasie PO do spółki z PiS utrącili jego projekt reformy finansowej. Najbardziej gardłowała przeciw Gilowska.

    Pani Janino,
    Komorowski popełnił więcej gaf, ale przecież to nie ma wiekszego znaczenia.
    Przecież nie startuje w konkursie na Człowieka Doskonałego. Takich ludzi nie ma i trzeba przyjąć wady kandydatów z całym dobrodziejstwem inwentarza.
    Ważne jest to czy kandydat daje gwarancje, większe niż przeciętne, pełnienia urzędu z pożytkiem dla społeczeństwa i państwa – nie mylić z Narodem i Ojczyzną.

    Powołanie RBN, to decyzja o charakterze wyborczym? I bardzo dobrze. Kompania ma służyć pokazaniu kim jest kandydat. Chcę się przekonać czy potrafi podejmować decyzje, nawet niepopularne, ale zgodne z prawem i jego wizją sprawowania urzędu, czy jest kunktatorem. Nie interesują mnie spoty, miny, wypowiedzi przygotowane przez politycznych marketingowców. Chcę widzieć człowieka z wadami i zaletami w jego działaniu, w całej perspektywie jego życia.

  33. WY(PIS)Z WYMALUJ WRACA STARE

    Nastrój żałoby, który sztucznie został narzucony przez media, staje się dla polityków coraz bardziej uciążliwy i są tym stanem rzeczy najwyraźniej zmęczeni. Jakby na to nie patrzyć jest to sytuacja trochę sztuczna i powoduje,że zamiast debaty o sprawach najważniejszych obserwujemy przepychanki między politykami , kto bardziej wykorzysta tragedię pod Smoleńskiem do celów politycznych.

    Wczorajsze „występy” na spotkaniu komitetu poparcia Bronisława Komorowskiego i dzisiejsze wystąpienie Zbigniewa Girzyńskiego, a właściwie oferta skierowana do PO pozwala stwierdzic,że polityka normalnieje. Wszystkie cudowne zmiany Jarosława Kaczyńskiego i Janusza Palikota są tylko zabiegiem marketingowym, który nie niesie za sobą żadnej treści, podobnie zresztą jak piękne i gładnie „formułki” w ustach polityków PiS-u, nawołujące do pojednania i zgody narodowej. Czym w takim razie jest próbą kupczenia stanowiskami, którą można streścić w haśle”nasz rzecznik, wasz prezes”, nawiązuję do słynnego tekstu Adama Michnika. Pis nie pozbył się tej maniery jaką było obsadzanie wszystkich stanowisk ludźmi ideowo zbliżonymi do braci Kaczyńskich i chyba tego tak szybko nie wykorzeni. Chyba,że zmiana która zaszła w łonie Pis-u spowodowała także zmianę charakteru i świadomości politycznej, ale ten argument nie przemówi do twardego elektoratu tego ugrupowania, co zresztą już widać w mediach przyjaznych dla Jarosława Kaczyńskiego. Ten puder został nałożony tylko dla zdobycia elektoratu centrowego, który tradycyjnie popiera PO, Kaczyński i jego sztabowcy są tego świadomi.

    Puszczajac wodze fantazji można łatwo przewidzieć,że PIS w takim stanie wytrzyma najwyżej kilka miesięcy, a bojownicy pokroju Kurskiego, Brudzińskiego już czekaja za rogiem aby przystąpić do ataku.

  34. Przeciek pisze:
    2010-05-16 o godz. 21:34

    możesz wyjaśnić na czym polega bezprawność „podatku Belki”? Jest to podatek dochodowy więc taki jak inne podatki pobierane w Polsce.

  35. A może ustalić najpierw KRYTERIA????????
    -dorobek naukowy
    -zajmowane poprzednio stanowiska w ważnych instytucjach finansowych świata i Polski?

    Moim zdaniem to dwa najważniejsze.
    Ktoś kto ma zajmować się również i MOIMI pieniędzmi, musi być godzien mego zaufania.
    Od 30 lat pozbywamy się talentów w różnych dziedzinach, przypuszczam na przykładzie Rostkowskiego, że również w dziedzinie ekonomii.
    Jako że każde środowisko jest hermetyczne, o jego istnieniu dowiedziałem się PO fakcie mianowania na ministra.
    Czy istnieją inni lepsi, lub podobnej klasy? Podejrzewam, że na pewno.
    Zainteresowane środowiska znają się i obserwują.
    Co do ekonomistów, mamy moim zdaniem szczęście. Żaden nie spowodował katastrofy, pomimo tego że szerszemu gronu byli nieznani.
    Może dlatego że ścieżka manewru jest tak wąska?

    Prezes NBP ma w końcu jedynie firmować posunięcia wypracowane przez podległych mu ludzi.
    Jedyne cecha przydatne na tym stanowisku według mnie- laika, to: -zdrowy rozsądek
    – umiejętność słuchania doradców
    -odporność na sugestie „polityków”
    -odwaga głoszenia własnego zdania, zgodnego z wiedzą ekonomiczną a nie przynależnością partyjną……….

    Parafrazując nieco słynny tytuł Rakowskiego, moim typem jest
    „dobry fachowiec i najlepiej BEZPARTYJNY”………

  36. Szanowny panie Stasieku, nie zwrocil pan uwagi na kontest mojej wypowiedzi. Chodzilo o to, ze tam wymieniam kilka osob, ktore sa przyglupami, a udaja inteligentnych, w przeciwienstwie do Palikota
    Pozdrawiam

  37. Czyż nie jest bezczelnością ze strony Natury, że nagle nominacje w BBN i RBN zyskały na istotności? Za chwilę, urzędnicy NAPRAWDĘ będą ze względu na powódź, niewydolność kolei, zmianę cen ropy, spadek kursu euro, mieli co robić………

    Komorowskiemu się udało, czy przewidział?……..

  38. @xymox, jeśli jakiś przyszły rząd uchwali w parlamencie podatek od komina (podymne?) to, też nie będzie można go nazwać bezprawnym, w końcu uchwalony w parlamencie, uzyskuje moc obowiązującego prawa. W podatku Belki tkwi jawna grabież, ponieważ nie oblicza się go od kwoty pomniejszonej o inflację. Przykładowo z lokaty bankowej 1000 zł na 5% wychodzi 50 zł odsetek, pomniejszone o 19%, daje 40.5 zł zysku oszczędzającemu. Ale czy aby na pewno? Jeśli inflacja roczna wyniosła 3%to, ciułacz niby ma na koncie 1040.5 zł, ale skoro wartość pieniądza zmalała, musimy nieco odjąć i wyjdzie, że nasz dusigrosz ma 1009,28 zł, czyli lokata przyniosła mu niespełna 1% zysk. W przykładzie podałem przykład wyjątkowo korzystnej 5% lokaty bankowej i w związku z tym mam do ciebie zadanie @xymox: oblicz przy jakiej wysokości oprocentowania lokaty nie warto fatygować się do banku, bo zamiast zyskać stracimy. Jak już policzysz, zastanów się czy @Przeciek nie ma racji, bo kradzież jest jednak bezprawiem.
    Pozdrawiam

  39. Pan prezes ocieka dobrocią. Wpisy internautów mu przychylnych, występy dziennikarzy, sympatyków i koleżanek oraz kolegów ociekają wrogością, jadem, zajadłością, często zwykłym chamstwem. Pisałam już o Poncyljuszu, ksywka Janus, co to razem z p. Joasią nie widzi, nie słyszy, nie ogląda. Tego z Trójki, Sobali, nie widział i nie słyszał. Uszy mu odtkało na Bartoszewskiego., a dziennikarze nic, jakby dwa do dwóch nie umieli dodać.
    Tak sobie myślę – ile czasu trzeba, aby ktoś, to widział, jak pan prezydent rozdaje medale za zadymy pod domem Tuska uznał, że jak ten dom podpali, to dostanie dwa ordery?
    Tak sobie myślę – odetnie się pan Wiewiórka Poncyljusz od swoich kolesiów, co listę poparcia Komorowskiego nazywają listą Schindlera? Och, pewnie nie słyszał. Czy pan Poncyljusz na pewno słyszał, w jakim kraju mieszka i co tu robi?
    Pani redaktor, ani pan Poncyljusz, ani pani Kluzik nie reprezentują żadnej lepszej, ludzkiej strony czegokolwiek. Manipulują, aż się kurzy. I czasem, ku memu wielkiemu zaskoczeniu, skutecznie.

  40. Pani Janino, a co Pani sądzi o „wyborach” uzupełniających do Senatu? Moim zdaniem to nie wybory a farsa, podchodząca wręcz pod falandyzację prawa; sytuacja, w której czołowe partie się dogadują za plecami wyborców, nie patrząc w ogóle na ich zdanie, gdzie główną rolę zagrały emocje po katastrofie nie ma nic wspólnego z demokracją. Nie zależnie od tego, czy popieramy PiS czy PO, zostaliśmy postawieni w sytuacji „maszynek” do przyklepania decyzji kilku osób na górze. My, ponieważ mieszkam w Krośnie, gdzie takie „wybory” się odbędą. To jest bliskie PRL-owi i „głosowaniu bez skreśleń” moim zdaniem. Wygląda to tak, jakby do Senatu również wchodziła kolejna osoba z listy, jak do Sejmu, a przecież ordynacja jest zupełnie inna.

    Na dodatek do tego dochodzi kontekst lokalny; „dynastyczne” traktowanie polityki przez PiS. Mamy zaakceptować „namaszczenie” na następce senatora Zająca jego żony, której jedyną zasługą jest fakt, iż jest wdową po tymże senatorze; to ogromna manipulacja ludzkimi uczuciami po katastrofie, w myśl zasady „ciemny lud to kupi”.

    Powtórzę jednak – wybory powinny odbyć się wszędzie w normalnym trybie z normalną rywalizacją, niezależnie od tego, czy to okręg katowicki, płocki, czy krośnieński. Bo to co się odbędzie teraz postawi przeciwników PiS-u w Krośnie, PO w Katowicach w dziwnej i nieuczciwej sytuacji.

    Nie mówię już o kosztach tych „wyborów”, które wszyscy poniosą.

  41. @Yevaud 2010-05-16 o godz. 21:46
    Niestety, nie musi być tak pięknie jak Waść przewiduje.
    PO i PiS to blizniecy-bratia, ożywione jedną ideologią. Bawią się w dobrego i złego policjanta, ale różnice między nimi nie dotyczą ideologii i planów. ?Wypożyczali? sobie wzajemnie ministrów. Razem powoływali IPN, niszczący ludzi; razem głosowali nad ustawą o powszechnej lustracji; razem powoływali rozpasane służby specjalne; razem żyją tylko jedną ideą, która napędza prawicę: zwalczać komunę (choć tej komuny nie ma, ale skąd wziąć inny cel?). Jeśli Jarek wreszcie padnie, to ci z PiS dołączą do PO.
    A jak słusznie zauważył Jacek Kurski, ciemny lud to wszystko kupi. Ten elektorat jest liczniejszy od wyborców Jacka Kurskiego. Ktoś przecież wybrał już kiedyś prezydenta, który nie tylko nie potrafił przedstawić jasno żadnego poglądu, ale nawet sformułować zdania z podmiotem i orzeczeniem.
    Kiedyś bracia Kaczyńscy mieli ogromny ?elektorat negatywny? i sondaże wskazywały że większość ludzi ich potępia i im nie ufa. Ale już kilka lat później ci sami ludzie oddali im władzę.
    Tego elektoratu nie interesują fakty ani prawdziwe poglądy kandydatów.
    Mniejsza o wybory prezydenta, to w głównie tytuł. Bałbym się tego co dalej.

  42. szanowna Pani Janino.Proszę powiedziec czy urzędnicy w Pałacu Prezydenckim są urzędnikami pracującymi dla Państwa czy dla konkretnej osoby.Uważam ,że są pracownikami Kancelarii Prezydenta niezaleznie od tego kto jest prezydentem,jeżeli nie potrafią być lojalnymi pracownikami wobec pełniącego obowiązki marszałka Komorowskiego powinni podać się do dymisji,a nie biegać po mediach i komentowac jego działania.Zachowania tych osób wskazują iż czują się wyłącznie urzędnikami Lecha Kaczyńskiego a nie Urzędu Prezydenta.

  43. Pani Janino, po całym dniu ‚burzy mózgów’ – najpierw program: warto rozmawiać Jana Pospieszalskiego – chciałam przekonać się na własne oczy jak mocno ‚obiektywny’ jest pan redaktor – od rana czułam się jak w indoktrynowanej III Rzeszy, potem na rozluźnienie Gazeta Wyborcza. Wieczorem, żeby zrównoważyć emocje -Wiadomości (chyba nie muszę nic więcej pisać) no i na koniec Pani blog – dziękuję za to, że w mojej duszy nastąpił stan równowagi, a Pani P.S. spowodowało, że na mojej twarzy pojawił się uśmiech. Dziękuję i pozdrawiam

  44. do Lewy Polak 2010-05-17 o godz. 16:17
    OK., zgadzamy się zatem.
    Przed chwilą widziałem w TVN Palikota „odmienionego” i słuchałem oczarowany. Żadnego bełkotu, żadnej nowomowy ojczyźnianej, wszystko concise and consistent.

    Przed Palikotem, u Lisa, była p. Kluzik-Rostkowska. Ma ta Dama dla mnie jakiś wabik, nieokreślony na razie urok. Jest słodka i często zachowuje się jakby źle się czuła w swojej roli.
    Pani Joanno, myk do Platformy, razem z Poncyliuszem!
    Pozdrawiam

  45. Zgadzam się z PIRSEm, że PIS i PO to blizniecy-bratia, tyle że oni nie tyle ożywieni ideologią zwalczania komunizmu, którego młode pokolenia już nie pamiętają i traktują „historycznie”, jeno ideą, bo nie ideologią, utrzymania się przy władzy.
    Na kogo mają głosować ci właśnie młodzi, podobno przyszłość narodu, no i rzeczywiście przyszłość. Co obydwaj Panowie, obydwie partie mają do zaproponowania pokoleniom pokomunistycznym? Najzdolniejsi polscy studenci robią masowo doktoraty na uczelniach zagranicznych, często też już na nich zostają. Po co mają wracać? Do tego zakłamanego grajdoła politycznego, w którym kupczy się stanowiskami, za nic mając GŁOS społeczeństwa?
    Mierzi mnie to zakłamanie i pogarda dla obywateli. Od 1999 r., od kiedy Obywatele-Polacy mogą zgłosić swoją propozycję ustawy, zbierając 100 tys. podpisów, na 32 takie obywatelskie projekty jedynie 8 zostało uchwalonych, i to jedynie takich, które posłowie lub rząd przedstawiali jako swoje.
    „Instytucja” „zamrażarki” powinna być prawnie, konstytucyjnie zabroniona!
    A na którego z kandydatów mają głosować kobiety (52% społeczeństwa) i inne mniejszości? Jak widać nawet większość może stanowić mniejszość, jeśli nie ma dostatecznie dużej reprezentacji w sprawowaniu władzy. Żaden z kandydatów nawet się nie zająknął na temat równości praw WSZYSTKICH obywateli. Olechowski coś tam bąknął w swojej „Umowie ze społeczeństwem”, ale jakoś tak na okrągło.
    Dochodzę powoli do przekonania, że obydwu pierwszych w sondażach należałoby wyciąć. Również Prezesem NBP powinien zostać fachowiec i koniecznie bez jakiejkolwiek „przeszłości” politycznej. Jestem pewna, że sporo mamy takich, również pracujących w strukturach europejskich i światowych finansów.

  46. Postawiła pani w „tokfm” pytanie: jak to się stało, że w czasie pokoju zginęło całe kierownictwo Wojska Polskiego?
    Oto moja refleksja: Dzielny wódz – zwierzchnik Wojska Polskiego (stopień wojskowy nieznany, ale może nawet np. kapral podchorąży po uczelnianym studium wojskowym) – z doświadczeniem bojowym w Gruzji, pociągnął za sobą to kierownictwo do boju. Dla tego – pożal się Boże dowódcy o pisowskim rodowodzie wszystko kojarzyło się z walką. Wojny nie ma, ale poligonów nie brakuje. Jednym z nich był za życia tego wodza – zwierzchnika, Katyń. Jako naczelny wódz z frontową praktyką – o czym na pewno był przekonany, niestety popełnił błąd taktyczny, ale w tym wypadku o wymiarze strategicznym. Otóż jako dowódca niskiej rangi ale o ambicjach znacznie przerastających wojskowe kwalifikacje, wysłał całe podległe sobie naczelne dowództwo Wojska Polskiego na pierwszą linię.
    Tego błędu nie popełnili znani już tylko z historii inni kaprale. Jasne, że żaden generał łącznie z szefem Sztabu Generalnego nie ośmielił się takiej głupoty wytknąć swojemu wodzowi, więc zaproszenie potraktowali jak rozkaz zgodnie z dewizą: życzenie przełożonego jest rozkazem.
    Moja Babcia mawiala: „chce Panbóg kogo ukarać, odbiera mu rozum.”
    I to jest właśnie ten przypadek. Ci generałowie zostali ubezwłasnowolnieni przez ogarniętego grzechem pychy wojskowego „zółtodzioba”, zauroczonego na dodatek patriotyczną gorączką o rodowodzie z heroizmu klęski i męczeństwa. A klęski są nieuniknione, jeżeli tacy są wodzowie.
    I jeszcze jedna refleksja. Można sobie wyobrazić reakcję opozycji, gdyby tym nieszczęśliwym wodzem – zwierzchnikiem był przedstawiciel lewicy.
    Łączę wyrazy szacunku – Ryszard.

  47. Zastanawiam się nad umiejętnościami PIS zaczarowywania ludzi naokoło. Wszyscy dyskutują nad nowym wizerunkiem PIS, ugodowością, chęcią szukania pojednania i kompromisu. Gdyby taka zmiana rzeczywiście nastąpiła, dla polskiej polityki byłoby dobrze. Platforma mogłaby mieć wreszcie konkurencję, a konkurencja jest zdrowa i stymuluje rozwój. Myślę jednak, że oceniać PIS będziemy mogli za rok, po iluś tam ustawach przegłosowanych w sejmie, rozwiązanych wspólnie problemach, po czynach, a nie po deklaracjach. Już przy wyborach parlamentarnych kilka lat temu słyszeliśmy taki język, który nie przełożył się w ogóle na czyny. Każdego człowieka określają w małym stopniu jego słowa, a raczej czyny. Suma naszych uczynków determinuje kim jesteśmy, a nie naszych deklaracji.
    Jak na razie z czynów po stronie PIS ja widzę rezolucję w sejmie, film p. Pospieszalskiego, odmówienie wywiadu Komorowskiemu, konkurs na prezesa IPN pomimo nowej ustawy, awanturę w NBP i krytykę rządu za organizację ceremonii pogrzebowych i to, że trumny z ciałami zmarłych parlamentarzystów nie zostały wystawione w sejmie. Po drugiej stronie widzę z czynów powołanie BBN z zaproszeniem wszystkich opcji politycznych, moim zdaniem bardzo ciekawy pomysł, nominacje gen. Kozieja, podpisanie ustawy o IPN zgodnie z wcześniejszymi przekonaniami (cenię ludzi, którzy są konsekwentni w tym co robią i robią to co mówią), pomysł o włączeniu do biezącej polityki Marki Belki, który przecież nie jest członkiem PO. Słowa słowami, ale te działania dużo same z siebie mówią o obu partiach. Podoba mi się większe umiarkowanie w slowach PIS, ale na razie czyny ich nie potwierdzają. Myślę, że powinniśmy mniej mówić o tym co kto mówi, a więcej co robi. I ocenę wystawiać jak w szkole, nie na podstawie deklaracji uczniów, że się uczyli, a na podstawie wyników z klasówek i testów oraz z odpowiedzi. Tak byłoby bardziej obiektywnie i wiarygodnie :)))
    Miłego dnia wszystkim!

  48. red.Pawel Wronski w TOK-FM mowi o glupocie niektorych dziennikarzy. Oczywiscie chodzi o apologetow PiS, nazwiska znamy. Glupota nie boli, ale najbardziej zadziwia brak wstydu. Przeciez kazdy, jako tako rozgarniety osobnik, wstydzilby sie wspierac jakakolwiek partie o totalitarnych i populistycznych zapedach. W czasach PRL wiekszosc publicystow, a nawet zwyklych czlonkow PZPR nie obnosila sie przynaleznoscia, lub chocby tylko sympatia do owczesnej partii rzadzacej. Hamowal ich dystans, a czasami wlasnie WSTYD. (Chociaz poza oczywistym poddanstwem wobec KPZR, byla to partia nowoczesniejsza od PiS). Chyba trzeba sie pogodzic ze w kazdym pokoleniu zawsze oprocz glupoty istniec bedzie BEZWSTYDNOSC. Bywaja nawet tacy bezwstydnicy jak Marcin Wolski czy Wojciech Jasinski, ktorym bezwstydnosc towarzyszy od kolyski. Podajcie Panstwo podobne przyklady.

  49. Marek Belka?Jerzy Hausner?..Niezłe kandydatury ale szkoda czcionki.Jest już po rozmowach z JK Bieleckim.Może troche słabszy ale pewniak.A tak na marginesie…Zupełnie nie rozumiem dlaczego zarówno platforma jak, zdrowo rozsądkowa rzesza komentatorów i niekwestionowanych autorytetów gra w szachy ze,,starym”PIS-em zupełnie niezauważajac,że downo jest po wygranej partii?,,Nowy”PIS jest już przy następnym stoliku,wykonał kilka świetnych,zaskakujacych posunięć a my ciagle wierzymy,że za chwile znowu po swojemu zacznie faulować i to jedynie wystarczy nam do zwyciestwa jak poprzednio.Wszyscy zdają sobie sprawę,że to dalej ten sam bezwzgledny i brutalny gracz,który zmienił jedynie metody i styl ale my tego nie zrobilismy i w zestawieniu to my teraz jesteśmy stroną faulującą…. To zaczyna wygladać teraz tak,że to my jesteśmy brutalnym,małostkowym,na wskroś podłym PIS-em.Pewnie starczy nam jeszcze takiego paliwa na sukces Komorowskiego ale jeżeli metody się nie zmienią to i racja nie bedzie już tak ważna…..

  50. jan i PIRS raczyli skomentowac moja wypowiedz.
    Za komentarze bardzo dziekuje.
    1. jan
    Ze Napieralski najlepszym kandydatem nawet w obecnym SLD nie jest – to wiadomo. Wiadomo to nawet Napieralskiemu, wiadomo wszystkim chyba czlonkom SLD – powtorze – to wlasnie dlatego nominatami SLD mieli byc Szmajdzinski ewentualnie Szymanek-Deresz.
    Jednakze zaimponowal mi odwaga. Pociagala go wladza – teraz jej rychla utrate ryzykuje, poddaje sie osadowi wyborczemu – przegra zapewne z kretesem, ale nie chowa sie za plecami innych (chocby za bardzo szerokimi plecami Kalisza), ktorzy tak samo szans na korzystny wynik by nie mieli, lecz bierze gorycz porazki na siebie. Tak powinien postapic lider ugrupowania i – po raz pierwszy – mam wrazenie, ze Napieralski do tej roli dorosl.
    Zreszta Kaczynskiego tez pozytywnie oceniam za to, ze sie wybral kandydatem. Chociaz moze on zostal bardziej wypchniety. W momencie gdy PiS niemal kanonizowalo prezydenta jedynym godnym przykucnac na podnozku Wielkiego Lecha wydaje sie jego brat.
    2.
    PIRS
    zas pisze, ze „tak pieknie”, jak w moich przewidywaniach „nie bedzie”.
    No coz – na temat walorow estetycznych ewentualnego zwyciestwa J. Kaczynskiego sie zupelnie wypowiadac nie mam zamiaru.
    Co do przewidywan – PO trzyma sie razem jako rzekoma alternatywa dla „strasznego PiSu”. Gdy sie PiS rozpadnie zacznie sie tez demolka PO od srodka.
    Jesli rzeczywiscie czesc PiSu zasili szeregi PO (Poncyliusz? Kurski, Brudzinski, Bielan?) to drua czesc bedzie probowala moze wokol Marka Jurka moze wokol Romaszewskiego czy Olszewskiego czy samego Jaroslawa Kaczynskiego (ktory, jak mi sie wydaje, bez czesci pretorian typu Gosiewski i bez brata silnej partii ponownie nie stworzy), albo moze wokol odrodzonego Giertycha partie tworzyc. Wespol z Radiem MAryja moze 10 % zdobeda – dla PO alternatywa to juz nie bedzie. PO zas skonczy dosyc szybko niczym nieswietej pamieci AWS.
    Zycie, a zwlaszcza przestrzen polityczna pustki nie znosi – na gruzach PO powstana inne partie – czesc pewnie zasili szeregi prawicowego poPiSowskiego ugrupowania, czesc bedzie tworzyla rownie prawicowa alternatywe (z Ujazdowskim Dutkiewiczem Rokita itp?). Jakias kolejna pseudolewica z Olechowskim lub Palikotem na czele sie pojawi?
    Czyli generalnie nihil novi sub sole.
    Dodalbym pare zwrotow typu : teleologicznie, transcendentalnie, polimorficznie itp (choc to nijak do tekstu nie pasuje) i moglbym robic za druga Staniszkis?

    Baska
    zdumiewa sie umiejetnoscia PiS zaczorywywania ludzi.
    Otoz nie jest jakas wybitna zdolnosc ktora PISowi nalezy przypisac. Te sama umiejetnosc posiadl kazdy bez wyjatku polityk. Polega ona wszak nie na specjalnych zdolnosciach, lecz na tym, ze brac dziennikarska w 95% nie ma zielonego pojecia o sprawach istotnych dla funkcjonowania panstwa totez komentuje wizerunki.
    Wywiady wygladaja wszak w sposob taki:
    Z dlugiego przemowienia polityka wybiera sie jedno czy dwa kontorwersyjne zdania (bo reszty sie nie rozumie), po czym przedstawia sie je politykowi obozu przeciwnego proszac o komentarz. I zabawa toczy sie swoim zyciem. Wysilac sie nie trzeba.

  51. Szanowna Pani.
    Wprawdzie nie na temat, ale sprawa istotna. Slucham w tym momencie Pani audycji w TOK FM a w niej Pana Ordyńskiego. I tenże mówi: w roku dwutysięcznym piątym . I nikt z Państwa Go nie poprawia. Czy dziennikarz moze być otoczony wyrozumialościa, gdy popelnia blędy językowe w czasie wykonywania pracy, za którą otrzymuje wynagrodzenie? Podobnie jest z używaniem wolacza – a wlaściwie jego pomijanie. Czyni to dzisiaj Pan Ordyński i Pan Szostkiewicz. Mój znajomy, taksówkarz, mówi do mnie; Pawle. Panowie wymienieni powyżej (magistrowie-zapewne) używaja formy: Pawel, Jan w sytuacjach wolaczowych. Kto ma mówic prawidlowo w naszym języku? „Jak nie wy, to kto, jak nie teraz, to kiedy?”
    p.s.
    A teraz odezwal się w TOK FM Pan Mosz i powiedzil: dostalem mejla (czyli pocztę). Z późniejszego kontekstu wynika, że chodzilo Panu Moszowi o pocztę elektroniczną, czyli i-mejla.
    Czy Państwo (dziennikarze) nie możecie wytknąć sobie wzajemnie po audycji, poza fonią i wizją, popelnianych blędów? Poprawiloby to w sposób znaczący Państwa wizerunek.

  52. Roman Kubicki :

    „I znów się z Panem zgadzam. Przypomnę, że żyjący w pierwszej połowie XVIII w. Bernard Mandeville pisał: ?Ludzie mogą chodzić razem do kościoła i żywić jednakowe przekonania ile im się tylko podoba; wszakże skłonny jestem mniemać, iż gdy modlą się o chleb powszedni, biskup obejmuje tą prośbą pewne rzeczy, o których zakrystian nie myśli zgoła.? Podobnie być może jest z niepewnością, z którą boryka się zarówno prezes banku zarabiający kilkaset tysięcy złotych miesięcznie, jak i człowiek bezrobotny. Prezes nie zna źródeł niepokoju bezrobotnego, bezrobotny ? nie potrafi nawet wyobrazić sobie przyczyn niepokoju prezesa. Obowiązuje zatem zasada: Powiedz, czego się lękasz lub o co się martwisz, a powiem ci, kim jesteś.

    Ale niepewność ma najpewniej niejedno imię i w różnych kostiumach pojawia się w naszym życiu. Chciałbym nie mieć wątpliwości, że niepewność, która karmi się lękiem o pracę, strachem przed głodem i bezdomnością, kompromituje społeczeństwo, w którym równocześnie przysłowiowy prezes zamartwia się, że być może jutro straci kilkanaście milionów, gdyby nie to, że z tego braku wątpliwości nic nie wynika. Jacek Kuroń marzył o socjalizmie z ludzką twarzą i o taki socjalizm walczył.

    Zabrzmi to patetycznie, ale chyba nigdy w historii świata nie było takiej sytuacji, aby ?rozsypało się? państwo, które było głównym właścicielem społecznych zasobów. Już nigdy nie udowodnimy, że droga wytyczona przez amerykańskich doradców reprezentujących prostacki liberalizm nie była jedyną możliwą drogą ustrojowych transformacji naszego państwa. I w ten sposób Jacek Kuroń ?wywalczył? ? mówiąc w lapidarnym skrócie ? kapitalizm, który zwłaszcza w początkowym stadium odmawia prawdziwego człowieczeństwa wszystkim, którzy nie są odpowiednio zamożni. Czy socjalizm z ludzką twarzą jest niemożliwy?

    Nie wiem! W artykule prof. Tadeusza Kowalika ?Systemowe źródła obecnego kryzysu światowego? (?Master of Business Administration?, IX-X 2009) znalazłem interesujący przypis: ?Często wyraża się opinię, że bogaczy jest niewielu i podział ich majątku nie przyniósłby zmiany w położeniu licznych ubogich. Otóż w 1992 roku Bank Rezerwy Federalnej(!) opublikował obliczenie wskazujące, że gdyby podzielić majątek najbogatszych 10% pomiędzy 90% pozostałej ludności, to każda rodzina amerykańska otrzymałby 137 tys. dol. Była to wówczas suma, która wystarczała na zakup niewielkiego domu w miejscach nierekreacyjnych i niewielkomiejskich.?

    Narzuca się, rzecz jasna, zarówno pytanie: kto by wówczas mieszkał w miejscach rekreacyjnych i wielkomiejskich? ? jak odpowiedź, że miejsc rekreacyjnych i wielkomiejskich już po prostu nie było. Osobiście nie lubię miejscowości rekreacyjnych oraz wielkich miast, więc wizja taka mnie nie przeraża. Ale może nie przeraża mnie tylko dlatego, że jest to jedynie wizja?” –
    http://zygmuntbauman.pl/index.php/zycie-w-kontekstach/to-sie-musialo-predzej-czy-pozniej-stac/

  53. Prof. Bralczyk o Palikocie
    Nie jestem zdania, że on tylko psuł publiczny dyskurs, on czasami dość trafnie definiował rzeczywistość.
    Jeszcze jeden głos oceniający, podyktowany być może także sympatią dla świetnej polszczyzny P.

    Moment, kiedy Palikot zaczął przeginać, wyłapała red. Paradowska, większość z nas się z tą obserwacją zgodziła. Ale przegięcia, które nam się zdarzają, nie zmieniają chyba oceny inteligentnego, ślicznie mówiącego, postpolityka (sam się tak nazwał).
    Każdego ranka czytam wpis Palikota i mam lepszy humor.
    Komentarze tamże, przyznaję, są okropne.

    Jedynie Palikota wyobraźnie sięga dalej niż 20 czerwca. To Palikot zastanawia się, co dalej z koalicjami. Palikot proponuje pytanie dot. TVP a skierowane do JK. Palikot to jest skarb polityczny, nienawidzony przez PIS, bo mówiący prawdę prosto w oczy. TVN robiła z Palikota chama a on się uśmiechał do nich z pobłażaniem.
    P. ma ciepłe oczy i nigdy nie pokazał piany na ustach.
    PS
    Coraz więcej wypowiedzi prominentów PSL, w których wyczuwam chłodek do PO. Czyżby stracili instynkt ci obrotowi?
    Panie Pawlak, powódź za niektórymi oknami a Pan mendzisz, zamiast dodawać poweru chłopcom z OHP. Na wały powodziowe, proszę!

  54. Yevaud. 09.11. Przemawiają mi argumenty w punkcie 1. i dlatego będę głosował na Napieralskiego. To samo doradza Profesor Łagowski w ostatnim Przeglądzie.

  55. Czy nie można publicznie zapytać np w Superstacji albo Tok FM, w czyim imieniu pan Waszczykowski występuje we wszystkich możliwych stacjach medialnych, kłamie i podjudza i?
    Jako urzednik Kancelarii Prezydenta i członek BBN podlega Bronisławowi Komorowskiemu.
    Jak długo mamy czekac na dymisję pana Waszczykowskiego ?

  56. Szkoda, że red.Paradowska nic nie wspomniała o ostatnim występie komitetu poparcia dla Komorowskiego. Chyba jest co komentować.Język uczestników tego spotkania był taki sam jak wielbicieli PiS.Nic ująć, nic dodać.Będzie to zaliczone jako wielka wpadka Komorowskiego.I dobrze,w końcu wyborcy mają prawo poznać prawdę o każdym kandydacie.Najlepiej w debacie.Ale skoro główni kandydaci nie chcą debatować i posługują się aktorami,należy i z takiego przekazu wyciągnąć wnioski.
    Kolejny raz nie będzie stać PO na wybór dobrego kandydata na szefa NBP (prof. Belkę).Muszą mieć swojego, partyjnego człowieka,który zgodzi się na ingerencję w NBP.
    Szkoda Polski,bo może być jak w Grecji.

  57. Cóz tu pisac czy to jest waznie dla ludzzi, jakie instytucje rzadzace naszymi pieniedzmi, obligacje skarbu panstwa czy obligacje pieniedze,
    coz dlaczego nie Jerzy Haustnej, który moze chcciał cos zrobic, cos pozytywnego dla ludzi, np. elastyczyc rynek pracy to jest problem
    wielu ministrów, tworzyc miejsca pracy dla ludzi, coz czasami pracy, która wymaga wysiłku, nic nie wychodzi, bo sytuacjja potyczna nie pozwoła, moze to byc chwilowy problem, cóz pieniaadze w banku tylko pytanie czy to jest biepiecznie, coz tu pisac to jest obowiedzialnosc byc prezesemm NBP,
    coz tu pisac wazne sa sprawy społecznie dla kazdego człowieka, bo w polsce
    jest wiele biedy i nierównosci społeczne, coz ty pisac a Bronisław Komorowski
    jest nawet dobrym kandydatem na prezydenta jego zona Anna udzieliła
    wywiadu Jolante Pienkowskiej Druga Strona medalu, te proggramy trzymaja poziom, wypadła nawet swobodniwe, cccoz zonnnna prezydenta
    powinna sie zajac działalnoscia dobroczynna, powinnna sie zajac aktywna społecznie

  58. Przejdźmy proszę państwa do o wiele ważniejszych tematów, a mianowicie do rysującej się następnej klęski powodziowej 100-lecia (niestety stulecia ostatnio nam się bardzo skróciły). Dzisiaj w porannej audycji radiowej RMF pan Waldemar Pawlak jak zwykle błysnął niepoślednią inteligencją i znawstwem zagadnień, ogólnie mówiąc hydrologicznych. Na pytanie pani redaktor co należy robić, w celu zapobieżenia lub co najmniej minimalizacji szkód powodziowych, Walduś odpowiada, że należy wdrażać rozwiązania s y s t e m o w e. Prawie zrzuciło mnie z krzesła, ponieważ każdy jołop jak nie wie co poradzić to, przywołuje słowo czarodziejskie i już jest zadowolony, bo wydaje mu się, że jest niezwykle mądry. Wicepremier Walduś chwalił się kiedyś umiejętnością poruszania w internecie, a tu masz, pojechał zuch w teren i dowiedział się, co też należy robić w tych s y s t e m o w y c h rozwiązaniach. Ja się nie chwalę, ale jakby zadał takie pytanie na forum „POMÓŻ WALDUSIOWI” to, uzyskałby takie same rady jakie biedaczysko przywlókł z terenu.

  59. No cóż. Jaki kandydat taki honorowy komitet. Ja rozumiem, że panowie w tym żenującym przedstawieniu byli wielce zasłużeni „na niwie”. Ale chyba to nie usprawiedliwia ich bredzenia od rzeczy. Z wielką ciekawościa oczekiwałem rano jakiegoś chociaż letniego słowa w sprawie wystąpień zacietrzewionych panów na konferencji w Warszawie. Niestety – stopień konformizmu pani Paradowskiej osiągną chyba szczyt. Nie dostrzegła szczerego komsomolskiego wyznania o naszych przyjaciołach z TVN i innej prywatnej telewizji. Miła pani. Wojnę domową to właśnie pani i podobne pani elity próbują nam zafundować. Wystąpienie pana Bartoszewskiego to nic innego jak przemowy pewnego malarza pokojowego w piwiarniach Monachium 85 lat temu. Ta sama ekspresja i te same argumenty. JA wiem wszystko najlepiej, JA miałem być prezydentem na emigracji, JA wiem wszystko najlepiej, a ci wszyscy bezdzietni to obywatele kategorii B. Myślę, że nie wolno tolerować tego typu wystąpień tylko dlatego, że mówiący te słowa jest człowiekiem po naszej stronie. Jedyna wiedza jaka można było wynieść z tego spotkania to taka, że wszyscy którzy współczuli strasznego losu internowanych mogli sie dowiedzieć, że państwo urządzli sobie tam wieczornice ku czci, bawili sie w teatr i redagowali gazetkę.
    Pani redaktor, wiem, ze kandydat na prezydenta Komorowski bardzo pani odpowiada, jest pani za nim całym sercem i w swojej publicystyce zrobi pani wszystko by przyczynić mu głosów, ale człowiek który dwie godziny temu wypalił w tv, że na hydrologii to on sie wyjątkowo zna bo był szefem jakiejś morskiej organizacji i doskonale wie, że jak woda przypływa to i odpłynie po prostu na to stanowisko sie nie nadaje.

  60. Słów kilka
    -płacenie abonamentu dla kreatur typu Wildsztain czy Pospieszalski za pośrednictwem TV zakrawa mi na masochizm , ale wolna wola.
    – Palikot uczynił to samo co J.Kaczyński , przez miesiac sie nie odzywał i w obydwu przypadkach publiczności jakoś obydwu brakowało. Czekano kiedyż wreszcie się odezwą no i co powiedzą.
    -publiczna debata ponoć straciła na ostrości – nie byłbym tego pewien .
    Bo fakt że smród nazywa sie fetorem ,głupotę -brakiem zrozumienia to tylko sprawa eufemizmów.
    Żadna z partii nie przedstawiła porządnego programu zmian w gospodarce czy polityce wewnętrznej więc o co sie spierać.
    W programie Lisa /wg mnie/ jedynym który trafnie ocenił sytuację był ku memu zdziwieniu p. Hołdys , którego nigdy bym nie posądził o możliwość
    rozsądnej oceny sceny poltycznej.Chapeu bas p. Hołdys choć wolałbym byś Pan ten kapelusz jednak w studiu zdiął , no chyba że to ze względów zdrowotnych.Pozdrowienia dla zdejmujących kapelusze pod dachem.

  61. Stefa 13.40
    Stefa pisze „nie stać PO na prof. Belkę -może być jak w Grecji”
    Wolisz Stefa żeby było jak w Iraku ?

  62. pani Redaktor, tak poza tematem ale muszę się podzielić pewną moją
    (i moejego męża) dzisiejszą przyjemnością .

    Otóż okazało się , że dziś „Poranek w radiu Tok FM prowadziła Pani a nie red. Janke ! I ponoć już go nie będzie!

    Cóż za ulga ! Zatem będzie mozna wreszcie słuchać „Porank”i we wtorki !

    Wtorki odzyskane !

    Co takiego ma w sobie ta ideologia pisowska, ze ludzie nia zainfekowani zupełnie są nie do słuchania ? Nawet jeśli prywatnie całkiem poczciwi ?

  63. Polska to dzi…wny kraj. Media zajęły się tylko dwoma kandydatami na prezydentów i przedstawiają pospólstwu tylko „dwie kiełbaski” jedna dłuższą, drugą krótszą. Z dnia na dzień badają długość tylko tych dwóch kiełbasek. Czym jedna jest dłuższa, tym druga jest krótsza i na odwrót. Reszta to tylko tło. Pomijalny błąd statystyczny. Pospólstwo zaś tylko zahipnotyzowane tym obrazem ma wybrać. Ot plebiscyt nie wybory. Polacy ocknijcie się. Nie jesteście pospólstwem. Jesteście tu najważniejsi. To wy jesteście SUWERENEM. Niech wszyscy zastanowią się i dokładnie się policzą. Lewica głosując na Napieralskiego. Pozostali na własnych kandydatów. Jesteśmy we własnym domu. My tutaj jesteśmy gospodarzami. Nie ulegajmy manipulacji, którą stosują media i nie tylko one.

  64. Zgadzam się z łaskawą Paią w całej rozciągłości! Pracuję w sektorze finansowym od ładnych paru lat i dobrze wiem, jek wiele zależy od tak prozaicznej – ktoś mógłby powedzieć – kwestii, jak nazwisko prezesa banku centralnego. W obecnych okolicznościach (kryzys w Grecji, który, jak sie wydaje, może sie rozlać, przynajmniej do Hiszpanii i Portugalii) szybkie powołanie prezesa NBP jest sprawą bardzo ważną. Podobnie, jak Pani, uważam, że musi to być osoba ciesząca się olbrzymim, także międzynarodowym autorytetem. Na giełdzie nazwisk pojawiają się już od jakiegos czasu profesorowie Leszek Balcerowicz i Marek Belka. Oni z całą pewnoscią należą do grona osób, które międzynarodowe rynki przyjełyby z uznaniem, a to mogłoby wpłynąć pozytywnie na opinię o naszej gospodarce, uwiarygodnić rynek, poprawić rating polskich papierów skarbowych, a także wpłynąć na kursy walut. Mało? Mam nadzieję, że Pan Marszałek nie każe nam za długo czekać na nowego szefa NBP

  65. Dodam tyle, że cieszę się z powrotu posła Palikota, którego może nie za wszystko, ale zawsze ceniłam i jego apel, aby nie płacić abonamentu telewizyjnego bardzo mi się podoba, chociaż sama z przyzwyczajenia płacę.

    Nachalne hunwejbiństwo programów telewizji publicznej jest jednym z nielicznych zjawisk, dających nadzieję na to, że jednak Jarosław Kaczyński nie zostanie prezydentem. Jak na razie wszystko składa się jak najlepiej dla niego – nawet pogoda mu sprzyja, nie mówiąc o komitecie „honorowym” Komorowskiego. Jeśli zaś chodzi o zachwyty Pani Redaktor (szczęśliwie dość stonowane) i wielu blogowiczów nad Palikotem, to jest to wysokiej klasy żenada. Ło jaki inteligentny, ło jaki wyrazisty, nareszcie wrócił! Cud żeśmy przeżyli tyle czasu bez jego oświecającej obecności! Tego się już nie daje słuchać (czytać). Przykro mi, ale zwyczajnie nie potrafię dostrzec tych niebywałych pokładów inteligencji, mądrości i dowcipu, a zachwytów nad żałosnym Dyzmą, jednym z przejawów i rozsadnikiem degeneracji polskiej polityki, żadną miarą pojąć (a tym bardziej usprawiedliwić) nie potrafię.

    Ale największą szkodą, jaką wyrządza polskiej polityce nie jest – paradoksalnie – kierowanie jej na jałowe tory, lecz to, że ją „domyka” z lewej. Niepierwszej świeżości postulaty, będące w cywilizowanych krajach zupełną sztampą i przedmiotem szerokiego konsensusu od prawa do lewa, ze względu na formę, w jakiej są zgłaszane, robią u nas za nie wiadomo jaki ekstremizm. Tym samym każdy pogląd na lewo od Palikota jest z punktu unieważniony. W ten sposób za lewicę robi u nas letniutkie centrum.

    Kolesia o – najdelikatniej mówiąc – nieortodoksyjnej uczciwości, autora niezliczonych „wrzutek” medialnych, którymi „poważne” dziennikarstwo karmiło się miesiącami ze szkodą dla spraw istotnych, nie bojkotuje się (jak ongi Monisia Olejnik „buraka” Leppera). Zaprasza się go do programów i z uwagą słucha. A potem jeszcze rozsądni dziennikarze – jak Pani Redaktor Paradowska – odpytują go na poważnie (!!!) czy aby forma jego „powrotu” jest właściwa. I pokornie słuchają durackich, wyrachowanych, nużąco przewidywalnych odpowiedzi. Czy można się w tej sytuacji dziwić komentatorom bloga, którzy z suwmiarką w ręku zajmują się odmierzaniem kiedy Palikot „zaczął przeginać”, oddając sprawiedliwość, że moment ten trafnie „wyłapała” red. Paradowska? Tak wygląda poważna polityka. Tak wygląda poważne dziennikarstwo. Pogratulować.

  66. Panie „Krakowiaczek Mały” (2010.05.16, godz.18.59). Zgoda ale tylko w części. Ostatnia rozmowa z Szefem pana bliźniaka może mieć ścisły związek z katastrofą pod Smoleńskiem. „Intymne rozmowy”, jak się je próbuje przedstawić, sa tak długo intymne, jak długo nie mają związku z odpowiedzialnościa za śmierć 95 -ciu niewinnych ludzi.
    Pani Janino ! należy użyć wszelkich „nacisków” by Pan p.o.Prezydenta RP Bronisław KOMOROWSKI zapełniał powstałe po katastrofie pod Smoleńskiem wakaty możliwie szybko!. Dotyczy to głównie właśnie Prezesa NBP. Bank Narodowy nie może w dobie kryzusu, który jeszcze nie minął (a wręcz może jeszcze rosnąć z powodu Grecji i inie tylko) być baz Zarządu. Chodzi tylko o to by Prezesem była osoba kompetentna oraz majaca t.zw. „nos finansowy” i „niepodległa politycznie”. O nie żyjącym Prezesie dobrze albo wcale – dlatego zamilknę!
    Dla „Pamietliwego” (2010.05.17 godz.08.27) – oby tak się stało ! Dam lekką ręką 100-wę na ofiare. I tak od pytania czy pan BELKA moze zostac Prezesem NBP doszliśmy do oceny prezydentury LECHA MALEGO. Panie „Ryszardzie” (2010.05.18 godz.00.36) – to wszystko już b y ł o ! Ciekawe, co jutro obwieści światu Wysoka Komisja od badania przyczy katastrofy pod Smoleńskiem oraz co powie na temat udziału w tym brata bliźniaka pana Prezydenta RP (bo to już nie będą „rozmowy intymne” tylko ewentualny udział w spowodowaniu tej katastrofy)

  67. Informuje się znaFców działalności Belki w Iraku, że wywiał przed czasem z bezsilności w obliczu nieposkromionej głupoty i arogancji Paula Bremera, które to były tylko przedłużeniem tychże u patrona Bremera, czyli niejakiego Donalda Rumsfelda, min. obrony USA.

  68. mohawku:
    Powiedziałbym, że Jarosławowi Kaczyńskiemu sprzyja tylko jedno — kiepsko pracujące zaplecze Bronisława Komorowskiego.
    Smoleńsk? Katastrofa, którą można przekuć sprytem w sukces, ale tylko dzięki bierności innych. A Bronisław Komorowski dostał okazje by przedstawić pomysły na prezydenturę i choćby szefa NBP (nie musi go forsować, wystarczy podać kandydaturę i zaprosić do dyskusji…).
    Powódź? Przecież ona ‚woła’ o aktywność kandydatów, co nie pasuje do wizji wycofanego, przeważnie milczącego Jarosława Kaczyńskiego, jak i całej strategii PiS. Znowu — to okazja dla Bronisława Komorowskiego, by pojechać na miejsce, pochylić głowę nad losem powodzian w imieniu państwa, pokazać się w roli Ojca Narodu.
    I co? I nic… PO wyraźnie liczyło na agresywne zagrania PiS mimo lekcji z roku 2005, gdy to kampanii prezydenckiej (i już pod koniec kampanii parlamentarnej) PiS wyciszało się i rezygnowało z agresji.

  69. Janina Nowicka, 05.59. Pozostaje natomiast pytanie ile? Jeden, dwa lub kilka miliardów i innych dóbr zrabowanych przez najeźdźców. Ten Bremer powinien zostać skazany jako zbrodniarz wojenny razem z Bushem i kilku innymi. Udział „profesora” Belki w tej zbrodniczej wojnie stanowi jego dyskwalifikacje.

  70. mohawk pisze 2010-05-18 o godz. 23:27
    „Przykro mi, ale zwyczajnie nie potrafię dostrzec tych niebywałych pokładów inteligencji, mądrości i dowcipu, a zachwytów nad żałosnym Dyzmą, jednym z przejawów i rozsadnikiem degeneracji polskiej polityki, żadną miarą pojąć (a tym bardziej usprawiedliwić) nie potrafię”.
    Mnie też przykro, że Pan nie dostrzega. Pewnie dlatego Pan nie dostrzega, bo Pan dostrzega geniusz polityczny p. JK.
    I tu się różnimy. Tylko ja mam dziesiątki argumentów, że p. JK narobił głupstw i szkodził Polsce a Panu pozostały w ocenie Palikota nieprzystające do niego przezwiska, w rodzaju „żałosny Dyzma”. Komentarzy o „niebywałych pokładach inteligencji” Palikota nie zauważyłem na blogach Polityki, natomiast uznanie inteligencji i wyrazy sympatii tak.

    Pisze Pan w końcu komentarza.
    „Czy można się w tej sytuacji dziwić komentatorom bloga, którzy z suwmiarką w ręku zajmują się odmierzaniem kiedy Palikot „zaczął przeginać”, oddając sprawiedliwość, że moment ten trafnie „wyłapała” red. Paradowska?”
    Poczułem, że to do mnie, bo w cudzysłowie użyte przez stasieku słowa.
    Odpowiadam. To ładnie powiedziane, ale dlaczego odmierzanie suwmiarką?
    Czy nie warto podkreślić zgodności z opinią red. Paradowskiej? Przecież kontakt blogowy, czasami bardzo bolesny, stanowi jakąś wartość dla Gospodarzy.

    Na koniec uwaga ogólna.
    Zgadzam się z pokorą, że niektórzy politycy drażnią mnie ponad normę. Zwykle dotyczy to osób nadętych, używających słów wzniosłych a niewiele wnoszących do praktyki. Taki ze mnie freak, że lubię Kurskiego i Migalskiego a ziewam, kiedy oglądam np. Pawlaka czy Piterę. Każdą z tych osób z innego powodu lubię, a z różnych powodów mnie oni nudzą.
    Pana drażni Palikot dlatego, że Palikot boleśnie krytykuje PIS. Pewnie aby stworzyć wrażenie obiektywnego obserwatora, na początku komentarza, przewrotnie pochyla się Pan z troską nad losem Komorowskiego, otoczonego takimi Dyzmami.

    PS
    Ponieważ PIS wg mnie szkodzi Polsce, będę siedział przy klawiaturze, do chwili istotnej marginalizacji tej partii.
    Jak dojdzie do rewitalizacji POPIS, zapiszę się do SLD (Jezu, żona by mnie rzuciła na starość!)

  71. Nadrzeczywistość bierze górę nad faktami na tym blogu. Ludzie gdzie wy mieszkacie? W Polsce? Czyli gdzie?

  72. http://pl.wikipedia.org/wiki/Komisja_Tr%C3%B3jstronna
    to wiele tłumaczy lobbing gwiazdy dziennikarstwa za belką na szefa nbp.
    Ludzie, myślcie samodzielnie, wasza idolka po skońćzonej w 60′ polonistyce nie we wszystkim musi mieć rację !

  73. KOMITET HONOROWY

    Grupa człeków, co świetności
    lata dawno ma za sobą
    upust dała nienawiści
    w pewnym zamku tuż nad wodą

    Gniewem zieją, jadem plują
    z nienawiści podskakują
    wojną grożą nam otwarcie
    każdy musi stać na warcie!

    Wpierw mikrofon złapał dziadek
    I tak rzecze do gawiedzi
    Ojciec kotka to jest mięczak
    Bronek strzela do niedźwiedzi!

    Dzieci ma pięcioro przecie
    Będzie lepiej nam na świecie
    Był harcerzem, konfidentem
    Będzie lepszym prezydentem

    Reżyserek rzecze krótko
    widać, że się raczył wódką
    wojna będzie znów domowa
    Jeśli się nie uda zmowa.

    Potem się poskarżył skromnie
    Lekarz nie przyjechał do mnie
    A to łobuz, a to cham
    To przez niego dziś mój stan!

    Błąd poważny zrobił Bronek
    dając dziadkom mikrofonek
    Morał smutny jest niestety
    Jaki kandydat, takie autorytety

  74. Pisze Panie, ze Marek Belka bylby „idealnym kandydatem”. I tyle. Jest to doskonaly przyklad na to, ze opowiedziala sie Pani po jednej stronie. Bo zapewne z punktu widzenia konserwatywno-neoliberalnego Belka jest swietnym kandydatem. Jednak spora czesc spoleczenstwa, ekonomistow moze uznac te kandydature za zla. Widac to zreszta w komentarzach na tym blogu. Jest to jeden z wielu przukladow na to, ze opowiedziala sie Pani po jednej ze stron politycznego sporu. Dla mnie to nie jest problemem. Zawsze cenilem Pani publicystyke i cenie nadal, mimo roznicy pogladow. Podobnie jak cenie Piotra Semke, mimo ze tez sie z nim w wielu kwestiach nie zgadzam. Wydaje mi sie zreszta, ze prezentuje Pani bardzo podobny do Semki typ publicystyki zaangazowanej po jednej ze stron sporu politycznego. On po stronie PiS, Pani po stronie PO. Czy nie warto by bylo, pojsc o ten maly krok dalej i otwarcie przyznac, ze jest Pani zwolenniczka PO, otwarcie powiedziec, ze jest Pani dziennikarka zaangazowana po stronie Tuska i Komorowskiego. Miala by Pani szanse stac sie taka polska Arianna Huffington.

  75. wiem, że odbiegam od tematu, ale
    WRESZCIE COŚ mamy
    (wyjaśnienia ekspertów rosyjskich dziś w Moskwie):

    – wylot z Warszawy nastąpił o 7.27 (czasu polskiego), czyli z opóźnieniem
    – jedną z dwóch postronnych osób, których głos zarejestrowała czarna skrzynka w kabinie pilotów był generał BŁASIK dowódca sił powietrznych
    – głos DRUGIEJ osoby zarejestrowano w kabinie 16-20 minut przed zderzeniem z ziemią (wg E.Klicha)
    – drzwi do kabiny pilotów prezydenckiego samolotu były OTWARTE w trakcie podejścia do lądowania

    A poza tym :
    – polscy ministrowie obrony i spraw wewnętrznych Bogdan Klich i Jerzy Miller odsłuchali nagrania rozmów załogi
    – Wg Edmunda Klicha tuż przed lądowaniem prezydent odbył za pośrednictwem telefonu satelitarnego rozmowę telefoniczną , która NIE DOTYCZYŁA niczego związanego z lotem

    – załoga polskiego samolotu Jak-40, który wylądował w Smoleńsku wcześniej, poinformowała załogę Tu-154, że widoczność ocenia na 200 m
    – po nawiązaniu łączności z wieżą w Smoleńsku uprzedzono załogę Tu-154M o mgle i złej widoczności (w tym widoczność pionowa była rzędu 50 m) i że nie ma możliwości lądowania
    – samolot mógł lądować w innym miejscu, bo pozwalał na to 19 tonowy zapas paliwa, załoga otrzymywała informacje o zastępczych lotniskach
    (Witebsk, Mińsk)
    – samolot był sprawny, sprawny był system wczesnego ostrzegania
    – Po wykonaniu 3 zwrotów wieża powiedziała, że należy podjąć kolejną próbę. Było to na 18 sekund przed zderzeniem z pierwsza przeszkodą, która uszkodziła skrzydło
    – Przed lotniskiem Smoleńsk Siewiernyj jest parów i tam nastąpiło pierwsze zderzenie

  76. Gruby- żyjesz ? co ty na to ?

  77. Pani Janino !
    Z innej „beczki”. Czy na kanwie, w trakcie katastrofy pogodowej i klęski żywiołowej, postawa i rzucane oskarżenia (bez dowodów, ad hoc) przez p.wojewodę S.Kracika – nota bene prowadzącego już dziś kampanię (prywatną, osobistą i też partyjną) wyborczą p-ko prezydentowi J.Majchrowskiemu jest na miejscu i fair ? Czy tak powinien postępować poważny, odpowiedzialny urzędnik państwowy, reprezentant Partii o Najwyższych Standardach Moralnych i Etycznych ? Czy to jest norma charakteryzująca bezstronnego i wysokiego urzędnika państwowego – oceny winne być postawione post factum, nie w emocjach. nie na bieżąco, nie w ferworze decyzji w efekcie których decyduje się zdrowie, mienie, życie obywateli. S.Kracik okazuje się małym, lichym, podrzędnym mentalnie „miełkim czynownikiem” a’la Gogol.
    Co On zrobił w powiecie Niepołomickim – władał tam przez wiele lat – dziś tam też trwa powódź ? (apeluję o zabranie głosu przez obywateli m.Krakowa i okolic na ten temat – jak to jest, czy to jest fair i etycznie…..).
    Przykro – ale w przypadku tego prominentnego działacza P0 potwierdziło się po raz kolejny gdy go słuchałem w TVN 24 – że P0 = PiS. Liczę, że Pani Redaktor, obywatelka szacownego miasta Krakowa zada Panu Wojewodzie niebawem pytanie czy jako urzędnikowi państwowemu, podpierającemu się moralnością i etyką co krok, wypada tak postępować. I czym różnią się – oprócz wymiaru (krajowy – lokalny) – obecne stanowiska Komorowskiego i Kracika. Jak to się ma do powszechnie krytykowanego „buractwa” i anty-salonowych metod PiS-u ?
    Pozdrawiam
    Liczę Pani Janino na reakcję w tej miałkiej i niskiej – jak cała polska polityka – sprawie.
    NIE IDĘ NA WYBORY !!!!
    WODNIK53

  78. Witam Pani Janino!

    Tak troszkę może nie na temat główny Pani wątku ale chce się podzielić z Panią pewną obserwacją-porównaniem. Zachowanie J. Kaczyńskiego i jego otoczenia bardzo przypomina mi zachowanie Putina i jego otoczenia w czasie obchodów rozpoczęcia II wojny światowej (wtedy Putin przyleciał do Gdańska). Wtedy też mieliśmy w miarę miłe słowa do Polaków: w Gazecie Wyborczej ukazał się artykuł Putina do Polaków, była konferencja prasowa, wystąpienia w tonie pojednawczym itd. a w Rosyjskich mediach (kontrolowanych przecież przez Putina) trwała nagonka na Polaków: podważali to że NKWD dokonało zbrodni w Katyniu, były jakieś chore konferencje prasowe z pseudo historykami itd. Podobnie mamy teraz z J. Kaczyńskim: oficjalnie miły pan, przemawia do Rosjan językiem pojednawczym, udziela wywiadu w którym jest nastawiony na współdziałanie z rządem i kompromis itd. a za jego plecami jego ludzie szczują (materiałami w TVP) polaków przeciwko swojemu rządowi, przeciwko pojednaniu polsko-rosyjskiemu, mnożąc i potęgując kolejne teorie spiskowe katastrofy w Smoleńsku, wyssane z palca.
    Tu mi się przypominają słowa A. Michnika (chyba powiedziane w programie Tomasza Lisa): że polityka J. Kaczyńskiego to taka polska wersja Putinizmu w Rosji. Wtedy gdy to mówił naczelny GW, wydawało mi się to lekką przesadą, teraz już tego tak nie odbieram, dużo jest w tym analogii, choćby ta powyższa.

    Pozdrawiam!

    ps. w poranku tok-fm proponuje na czas mówienia gościa wyłączyć mikrofon, bo słychać głośno czyjeś oddechy (co przeszkadza w słuchaniu).

  79. Peaceman.
    Tych zramolałych „dziadów”najlepiej poddać eutanazji. Prawa obywatelskie oraz prawo do wypowiadania się powinni mieć młodzi , najlepiej do trzydziestego roku życia. Oni są tacy doświadczeni, to słychać, widać i czuć. A ile ZUS na tym by zyskał. Wytykanie komuś wieku jest dla mnie „gówniarstwem” Każdego to czeka, chyba że zabije go jad, który w sobie nosi.

  80. wracając do tego pierwszego uchylenia zasłony nad katastrofą smoleńską :

    http://www.tvn24.pl/-1,1656955,0,1,mak-samolot-i-lotnisko-bez-zarzutu-zaloga-bez-cwiczen,wiadomosc.html
    http://www.tvn24.pl/12691,1657040,0,1,tu_154-schodzil-do-ladowania-na-autopilocie,wiadomosc.html

    Na tej konferencji nie przekazano dziennikarzom wiadomości, że samolot podchodził do lądowania na autopilocie .Autopilot sterował zarówno wysokością, ciągiem, jak i kursem rządowej maszyny
    Wyłączenie autopilota nastąpiło DOPIERO 5,4 sekundy przed uderzeniem w pierwszą przeszkodę
    Najpóźniej, bo w momencie uderzenia w trzecią przeszkodę, nastąpiło wyłączenie autopilota sterującego kursem.

    To, że AUTOPILOT ZOSTAŁ WYŁĄCZONY DOPIERO 5 SEKUND PRZED katastrofą może świadczyć o tym, że piloci nie mieli świadomości na jakiej są wysokości.

  81. Niestety, nieplacenie abonamentu doprowadzi do upadku radia. Telewizja zawsze wyrwie swoje, radio dostaje resztki, a pierwszym do skasowania bedzie program II, w ktorym polityki – na szczescie – jak na lekarstwo, za to niekochanej przez politykow kultury – moc.

  82. Tomasz Lis w swoim ostatnim programie – o kampanii wyborczej
    dał świetny zestaw cytatów Jarosława – polecam

    http://www.tvp.pl/publicystyka/polityka/tomasz-lis-na-zywo/wideo/17052010/1713784
    – od 11′ minuty 20”

  83. @stasieku:

    Gdy pisałem o degeneracji polskiej polityki to miałem na myśli również to, co zaprezentowałeś. W mojej wypowiedzi nie było nic, co sugerowałoby, że jestem zwolennikiem PiSu i Kaczyńskich. Przeciwnie, napisałem o czymś, co daje „nadzieję”, że Kaczyński nie zostanie prezydentem. Oprócz tego było o polityce, lewicy, dziennikarzach. Parę zdań ledwie. A mimo to inteligentny człowiek (co piszę bez ironii, choć Ty w ironii szukasz łatwego nade mną zwycięstwa), zaślepiony teatrzykiem pod tytułem „Polska Kaczora” przeciw „Polsce obrońców przed Kaczorem” wpiera mi zachwyt nad „geniuszem politycznym” Kaczyńskiego i złość na Palikota za to, że krytykuje PiS. To jest właśnie miara redukcji pola polskiej polityki.

    Gdybym był złośliwy, mógłbym napisać, że ja nie muszę (jak niektórzy) wykazywać się neoficką gorliwością w zwalczaniu Kaczyńskiego, bo nie jestem i nigdy nie byłem sierotą po POPiSie: oni nigdy nie byli moimi „przyjaciółmi z PiS”, a ja nie byłem ich „przyjacielem z Platformy”. Oni byli, są i będą moimi „wrogami z PiS” i „wrogami z Platformy” (mówiąc nieco szumnie, bo cóż to za wróg zza klawiatury).

    Co zaś się tyczy dziennikarzy, to trudno o smutniejszy widok niż rozczarowana sierota po POPiSie. Jedną z takich dziennikarskich sierot jest redaktor Tomasz Wołek. Jako regularny słuchacz piątkowego Poranka w Radiu TOK FM, w którym jest on stałym komentatorem, uważnie słucham jego wypowiedzi i jeszcze nie słyszałem, żeby choć słowem skrytykował PO, co zauważyli zresztą jego współkomentatorzy, pozwalając sobie nawet na dowcipkowanie i ironiczne uwagi w rodzaju „A teraz Tomek Wołek da odpór…”. Dostrzegając – być może błędnie – u Pani Redaktor ewolucję w podobnym (do pewnego stopnia) kierunku ośmielam się zadedykować jej słowa klasyka: „Nie idźcie tą drogą.”

  84. Niewiarygodne jak głupim człowiekiem okazał się być poseł Arłukowicz (bo o cynizm nie chciałbym go posądzać). Mam na myśli dzisiejszy Pani z nim wywiad w Superstacji.
    Pani zadała proste pytanie o udział Kościoła w państwowych uroczystościach, a pan poseł robił wszystko żeby je ominąć. Jak wielu niby-lewicowców pan poseł od razu gada ?nie mówmy o tym?, albo ?ludzie lewicy mają prawo do wiary?. Oczywiście że wszyscy mają prawo do wiary, ale należy odróżnić uroczystości państwowe od kościelnych. W tych drugich Kościół może być gospodarzem, a brać w nich udział może kto chce. Ale w uroczystościach państwowych ksiądz powinien być tylko widzem.
    Nie obchodzi mnie w jakim stopniu pan poseł jest religijny, bo to nie ma nic do rzeczy. Oczywiście, pan poseł jako lewicowiec (?) zaraz dodaje standartowo że ?Kościół zdecydowanie musi być oddzielony od państwa?, a jednocześnie nie chce dostrzec ewidentnych przykładów że Kościół wciąż zastępuje państwo.
    Szlag trafia kiedy prezydent mego państwa klęka przed przedstawicielem innego państwa i całuje go w pierścień, bo tamten jest papieżem a prezydent katolikiem. Kiedy się spotkają na gruncie religijnym, może padać przed papieżem nawet na twarz. Ale tu spotkali się jako dwaj politycy reprezentujący swoje państwa. Państwo nie jest wspólnotą religijną, nawet jeśli większość obywateli wyznaje jakąś religię.
    Smutne że poseł, już mniejsza z tym czy uważa się za lewicowca czy nie, nie widzi tego.
    Moim religijnym rodakom nie przeszkadza, że prałat wyraża żal że w katastrofie nie zginął premier zamiast prezydenta. Nie przeszkadza im, że ksiądz w telewizji oskarża wręcz władze o spisek i zamach na prezydenta. Nie zajmuje to też większości dziennikarzy; cicho sza, to taka drobna a wstydliwa sprawa.
    Fakt, że nie przeszkadza to kolegom-hierarchom, można, choć z trudem, zrozumieć, bo nie ukrywają że najczęściej myślą podobnie. Ale gdzie jesteście wy, ludzie religijni? Przecież to wy jesteście Kościołem i tak on wygląda jak wy pozwalacie żeby wyglądał.

  85. PIRS (2010.05019 godz.21.42) o durnocie – pośle ARŁUKOWISZU! Cóż tu można jeszcze dodać ? Brawo ! Aqa (2010.05.19 godz.20.08) – co pan/i/ wygaduje. Autolilot utrzymuje dokładnie to czego od niego wymaga pilot(kurs, wysokość i prędkość lotu). Jeżeli, natomiast pilot „przejmuje” stery to mu autopilot pomaga „w pracy”. Jezeliby „zestawić wszystko do kupy” to wynika z tego, ze autopilota wyłączono we właściwym miejscu, czyli po przelocie dalszej radiostacji prowadzącej. Pytanie jest inne: dlaczego pilot miał wysokość równą prawie zeru w miejscu, gdzie powinien mieć przynajmniej około 150-ciu m (1100 m od początku pasa). I dalej (2010.05.19 godz.16.45) – wszyscy to słyszeli, tylko akurat nie to coby chcieli, a mianowicie: jak piloci wykonywali podejście do lądowania wg. t.zw. systemu. Nie czas i miejsce na godzinny wykład, na temat jak to się robi. Niech to opowie pan FISZER w TVN-ie, bo bywa na salonach. Broń Boże pan HYPKI!.
    Szanowny Panie E. KLICH! Jeżeli puszcza się „eter” pierdoły typu: w kabinie pilotów był gen. BŁASIK, drzwi do kabiny pilotów były otwarte, rozpoznano głos gen. BŁASIKA i.t.p. rewelacje, to się pytam panie Klich: jeżeli rozpoznano głos gen. Błasika, to tymbardziej znana jest treść rozmowy, czy też poleceń wydawanych załodze z polecenia zwierzchnika Sił Zbrojnych – prawda?. Operatorzy mają obowiazek „przechowywania” treści rozmów prowadzonych za ich pośrednictwem przez kilka lat. Czyli nie ma problemu z odtworzeniem wszystkiego co dotyczy rozmowy bliźniaków. Żyjacy bliżniak sam się nie przyzna z całą pewnościa. Na co Szanowny Komitet miedzypaństwowy czeka?. Pan PIRS prawdopodobnie tyrafił w sedno sprawy. Odpowiedzialność za śmierć 95-ciu niewinnych ludzi może skutkować bardzo nieprzyjemnymi konsekwencjami dla purpuratów, a do tego w rzekomo świeckim państwie dopuścić nie można. Mam nadzieję, że Rosjanie nie dopuszczą do manipulacji, bo na takiej „pożywce” wyrsłoby mnóstwo teorii o katastrofie – w podtekście „z ich udziałem”. Ciekawi mnie jaką właściwie rolę w tym wszystkim odgrywa właśnie pan Edmunt KLICH, bo na tle mówiących do rzeczy Rosjanach (ANODINA, MOROZOW) wypadł bardzo nie ciekawie. Na dociekliwe pytania polskich reporterów odpowiadał głupio i „odpychajaco” (powiedziałbym nawet, że przezwisko „ekspert” do niego przystaje).
    Wracając do tematu – nie widać jakoś kandydatów na Prezesa NBP, a czas nagli! Czyżby pan prof. BELKA zostanie jedynym? A może pan Krzysztof BIELECKI – tylko, czy na to zezwoli PeKao SA?

  86. mohawk,

    szapo ba – jak to mowia Francuzi (jak to pisza to zgola inna sprawa 🙂

  87. do mohawk 2010-05-19 o godz. 20:41
    Szanowny Panie, zareagowałem na Pański komentarz jak nożyce po uderzeniu w stół. Zwykle odpowiadam na polemiki rzeczowe, starannie napisane, bez obelg. Do takich zaliczyłem Pańską.

    Janusza Palikota bronię, bo Palikota rozumiem i mu ufam. Jemu gębę dorobili dziennikarze/rki TVN, którym rzucał ochłapy do pożarcia.
    Dobre uczynki Palikota nie zostały nagłośnione a jest ich bezlik.
    Przeciwnie niż Pan uważam, że właśnie atakowanie Palikota udowadnia „neoficką gorliwość” atakujących. A już winienie Palikota za śmierć 96 ludzi, nawet podświadome, to czysty obłęd.

    Wiele lat obserwuję politykę i nie jestem „zaślepiony teatrzykiem pod tytułem Polska Kaczora”. Powiem więcej, bez ironii, którą Pan dostrzegł bez entuzjazmu w moim komentarzu. Jeśli ktoś wyobraża sobie nadchodzące, przełomowe dla Polski lata, z prezydentem Kaczyńskim, zapisuje się do grupy jajcarzy, którzy głosowali na Tymińskiego, albo ludzi k. Rydzyka…

    Też słucham „creme de la creme” w piątki. Potwierdzam Pańską obserwację. Nie zauważyłem, aby Tomasz Wołek skrytykował PO. Czyni to czasami, trochę na siłę, Tomasz Lis. Prof. Wiesław Władyka w pewien sposób się unosi nad barwami politycznymi, choć on i prowadzący, Jacek Żakowski sprzyjają PO.
    Wymienione gwiazdy publicystyki zawsze opowiadały się za rozsądkiem, jak wszyscy, których zaliczam do środowiska Polityki

    PS
    Muszę jednak zadać pytanie.
    Jak inteligentny patriota może głosować na J. Kaczyńskiego?

  88. Oj stasieku stasieku,

    „Muszę jednak zadać pytanie.
    Jak inteligentny patriota może głosować na J. Kaczyńskiego?”

    Skoro musiales zadac pytanie, to ja sie poczulem zmuszony do odpowiedzi:

    Calkiem normalnie. Zupelnie tak samo, jak sie glosuje na Marka Jurka, Andrzeja Leppera, Bronislawa Komorowskiego czy Grzegorza Napieralskiego. Wchodzi sie do lokalu wyborczego w rejonie, bierze kartke do glosowania, zaznacza X przy nazwisku (w tym wypadku: Kaczynski), po czym kartke wrzuca do urny.

    Z Twoich wczesniejszych wpisow wywnioskowalem, ze jestes osoba niemloda, doswiadczona. Powinienes wiec wiedziec, jak mozna zaglosowac.

  89. PIRS

    bardzo ciekawy wpis konczy pytaniem:
    „gdzie jestescie wy, ludzie religijni..”

    Otoz ja, czlowiek religijny, jestem prawdopodobnie „tam, gdzie stalo ZOMO” i byc moze dlatego kiepsko moj glos dociera…

    A tak wogole, to proboszcz w mojej parafii dziekowal Rosjanom za ogromna zyczliwosc, za chec niesienia bezinteresownej pomocyi pouczal ze wyrazanie opinii na temat ewentualnych matactw Rosjan to grzech i krzywdzenie ludzi.
    Jakos dawno temu juz sie przyzwyczailem, ze Kosciol to parafie. Purpuraci to politycy, jak wszyscy inni.

  90. Jak inteligentny człowiek może głosować na prawicowych kandydatów? Nie tylko Kaczyńskiego, ale i Komorowskiego.To przecież ten sam konserwatyzm,zacofanie,zgoda na państwo wyznaniowe,nieufność do nowoczesnej, otwartej Europy.
    Tylko lewicowość to postęp, mądrość, wrażliwość, szlachetność, nowoczesność . Wszystko co najlepsze zawdzięczamy lewicy. Również w Polsce.

  91. Moim religijnym rodakom nie przeszkadza, że prałat wyraża żal że w katastrofie nie zginął premier zamiast prezydenta. Nie przeszkadza im, że ksiądz w telewizji oskarża wręcz władze o spisek i zamach na prezydenta. Nie zajmuje to też większości dziennikarzy; cicho sza, to taka drobna a wstydliwa sprawa.

    Niestety Polska jest Iranem Europy , gdzie kosciol ma az duzy wplyw na panstwo … I poza nielicznymi wyjatkami wszyscy geba w kubel i nic sie nie stalo … KRK jest wlascicielem polowy starego Krakowa ..
    To co robila ( robi ???) komisja majatkowa wola o pomste do nieba , ale poza NIE J.Urbana i jednym artykulem (!!!) w Polityce nikogo ta zlodziejska instytucja nie interesuje … ZADEN polski rzad nie odwazyl sie „podskoczyc ” KRK , ktory jest w Polsce panstwem w panstwie …

  92. Yevaud pisze 2010-05-20 o godz. 16:41
    Powinienes wiec wiedziec, jak mozna zaglosowac.

    Dziękuje za objaw życzliwości, ale pytałem o głosowanie, a nie o zagłosowanie.
    Ale dziękuję, Yevaudzie, Yevaudzie…

  93. do Yevaud
    Rewanżuję się życzliwością.
    chapeau bas = szapoba

  94. Grzegorz Napieralski zyskuje poparcie – Partii Regionów
    Oj,chyba będzie druga tura.
    Tylko z kim?
    Kaczyńskim czy z Komorowskim

  95. Panowie Stasieku i Yevaudzie – najlepiej zrobili to Rosjanie – wszystko piszą zgodnie fonetyką. U nich Szekspir to Szekspir a nie zaden SHAKESPEARE. Pozdrowienia ! Też przy okazji dowiedziałem się jak się głosuje, cholera, że tak długo nie wiedziałem – dziękuję za oświecenie!.

  96. na temat (katastrofy) , o którym Czeslaw pisze 2010-05-20 o godz. 12:21 :
    informacje (wreszcie pewne) o tym, że w kokpicie do końca był szef sił powietrznych gen.Błasik (sensacyjna!), kokpit był otwarty (istotna) –
    to nie „pierdoły”, panie Czesławie !

    Pan się nadal upiera, że to JK musiał w rozmowie z bratem sugerować konieczność lądowania w Smoleńsku. Tymczasem Edmund Klich zapewnia, że ta rozmowa dotyczyła tylko spraw prywatnych i odbyła się kilkanaście minut przed lądowaniem.
    Otóż niezależnie od intencji E.Klicha, którego działanie budzi we mnie także mieszane odczucia, wątpię że prezydent OSOBIŚCIE wtrącał się do lotu.
    Nie musiał. I myślę , że -po doświadczeniach gruzińskich- nawet nie chciał.
    Dlatego bardzo ważne jest ujawnienie obecności generała Błasika, jak pisał Gruby-ulubieńca prezydenta, najszybciej za jego sprawą awansującego generała RP . I to nie tylko dlatego, że – bez względu na szarżę-absolutnie nie powinno być w momencie manewrów w tak ekstremalnych warunkach żadnej osoby postronnej .
    Tylko jest ten problem, że sami Rosjanie uważają, iż zapis rozmów w kokpicie jest prawie nieczytelny („zdania wypowiedziane przez osoby postronne brzmią bardzo cicho i nawet sami Polacy ich nie rozumieją (…) Jednoznaczne ustalenie, gdzie znajdowały się osoby mówiące, kim były i co mówiły, raczej będzie niemożliwe „)
    http://www.tvn24.pl/-1,1657106,0,1,rosyjscy-eksperci-wskazuja-winnych-katastrofy-tu_154,wiadomosc.html
    I być może nie będzie żadnych namacalnych dowodów na bezpośrednie naciski na pilotów. Ale one nawet jeśli niewerbalne to i tak były. Pilot był pod presją, by „nie dać kopcia”” …
    http://www.polityka.pl/kraj/rozmowy/1505974,1,katastrofa-tu-154-ekspert-o-wynikach-pracy-komisji.read
    …czyli nie stchórzyć. I na pewno miał dobrze w pamięci awanturę gruzińską
    (sam lot) i po-gruzińską (po locie – szarganie po prokuratorach jego dowódcy (poseł Karski -PiS), utrudniania mu zycia, aferę w Sejmie – poseł Gosiewski-PiS).

    No i -last but not least-presja rangi tej bizantyjskiej imprezy.A tu już nie było czasu, żadnego marginesu czasowego.
    Dlaczego nie było ?
    http://wyborcza.pl/1,75478,7826286,Dlaczego_Tu_154_nie_wylecial_wczesniej.html
    Tu już wystarczyłaby ta cholerna mgła. A na nieszczęście doszły jeszcze kumulujące się błędy techniczne .
    Jakie – to się może jeszcze wyjaśni .

    Ale nie liczyłabym na to, że wyjaśnią się bezpośrednie naciski LK bądź JK

  97. Czeslaw oburzał się 2010-05-20 o godz. 12:21
    na temat mojej wiedzy o autopilocie. Ale na ten temat wypowiedzieli się zarówno polscy piloci:
    http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,7912439,Piloci__Zaloga_Tu_154_za_pozno_wylaczyla_autopilota.html
    jak i raport rosyjskiej komisji (MAK)
    http://www.tvn24.pl/12691,1657040,0,1,tu_154-schodzil-do-ladowania-na-autopilocie,wiadomosc.html
    Zdaniem pilotów latających na Tupolewach nie powinien on być włączony tak blisko ziemi. „To skrajna nieodpowiedzialność”
    Polscy piloci -„W tym przypadku autopilot został odłączony za późno, poniżej wysokości decyzji ” Dziwią się, że piloci po sygnale TAWS-a nie poderwali natychmiast samolotu i jeszcze przez kilkanaście sekund lecieli na autopilocie.

  98. @telegraphic observer z 2010-05-20 o godz. 15:00
    Wisła w Krakowie nadal płynie, most Dębnicki już otwarty, wodociągi miejskie działają a woda jest zdatna do picia, prądu nie brakuje, wały w mieście są pilnowane, sklepy otwarte, życie kulturalne toczy się bez znamion żałoby, matura z matematyki powróciła po 20 latach. Idzie normalność.

    Do Pana wiadomości Panie T.O.: Pan Wojewoda Małopolski Stanisław Kracik, lat 60, absolwent Wydziału Elektrotechniki AGH, chyba nadal nie jest jeszcze członkiem PO. Jest rekomendowany przez PO na kandydata do urzędu Prezydenta Miasta w jesiennych wyborach samorządowych.
    Jego nominacja przez Pana Premiera na Wojewodę z Burmistrza 9-cio tysięcznych Niepołomic wynikała z ?cienizny? kadrowej PO w Małopolsce. Próbowała jej przewodzić przywieziona ?w teczce? Europosłanka grafini Róża von Thun und Hohenstein po kompromitacji ?młodzieżowych? władz PO w Krakowie. Zbyt mała akceptacja Kurii, czy też zbyt „różowa” okazała się dla lokalnego Księcia Kościoła, Pana na Wawelu? Tego nie wiadomo. Ale wizyty kurtuazyjnej Kardynałowi Dziwiszowi nie złożyła, jak objęła misję „sanacji” krakowskiej PO. Tak tu już aktualnie jest w krakówku Panie T.O. Nie poszła po „duchowe wsparcie”, no to już się nie liczy. Do tego jest już obca, chociaż tu urodzona. Moze jej rodzinne koneksje z liberalnym (jak na Krakowską Kurię) Wydawnictwo „Znak”.

    ?Młodzieżówka PO? jest już poza partią i w Radzie Miasta rządzi PiS.
    Nikt już nikogo zatem nie musi pytać dlaczego przez 3 lata Centrala PO nie interesowała się ?źródłami utrzymania? tej „złotej” młodzieży, poza dietami radnych Miasta Krakowa i poselskimi, o czym przed laty lekko napomykałem.
    Trzydziestoparoletni ?wieczni studenci?, asystenci posłów, w tym Jana Marii Rokity, zatrudniani w dziwnych typu KBC, zaplątanych w procesy sądowe firmach, m.in. w Zabierzowie k. Krakowa – na stanowiskach, których nie umieli potem nazwać, ani określić ich dokładnej lokalizacji, itd.
    Starosta krakowski, który wydaje zgodę na inwestycje dla przygotowanych przez siebie samego opinii i projektów, jeszcze jako wójt gminy Zabierzów (prace zlecone?) – nadal jest starostą, chociaż już poza PO. Tak działa ten system w krakówku i jego okolicach.
    Można by dalej snuć liczne wątki aferalne wśród ?kolesiów? z krakowskiej i małopolskiej PO, ale to nie ma sensu.
    PO prostu grupy nieudaczników (w tym liczni HISTORYCY) zleciały się do koryta o aktualnej nazwie „PO”, kiedyś PiS. Był taki moment, że to nie było istotne, wobec aliansu PO-PiS. Tu na dole, nadal nie widzę konfliktu ideowego pomiędzy niedoszłymi koalicjantami. Chodzi o stanowiska, a te są rotacyjnie obsadzane. Dochodzą długi wdzięczności, itd.
    Kłócić to się mogą w Warszawie, tu to jest udawanie.
    Złota „młodzież PO” bez żadnych osobistych dokonań, „wieczne studiowanie”, a jeśli są pieniądze to z biznesu tatusia , formalnie wszystko O.K., jak posiadanie 5-ciu mieszkań przez 30 latka jako źródło dochodu lub jako np. członkostwo rady nadzorczej firmy rodzinnej, m.in. w firmie szwagra dr Jarosława Gowina (omen omen: hurtownie alkoholi), itp.
    Na to wszystko są ślady w Internecie. Zachęcam do sprawdzenia oświadczeń majątkowych małopolskich posłów i radnych miejskich. Zwłaszcza młodych.
    My się tu wszyscy co prawda znamy w krakówku, ale wyborcy i tak im raczej podziękują jesienią w demokratycznych wyborach do lokalnego samorządu, a za rok do Sejmu RP.

    Prezydenta to Polska będzie miała takiego, na jakiego zasługuje i wszystko na ten temat.
    Kto by to nie był – będę Go szanował, jak teraz p.o. Prezydenta Bronisława Komorowskiego, chociażby za sumiasty wąs.

    A Pan Stanisław Kracik, Burmistrz Niepołomic od 19-tu lat, wydawał się taką kryształową postacią wśród samorządowców, miał też bezsporne sukcesy.

    Tam było 9-cio tysięczne miasteczko, kilkudziesięciu urzędników, a tu przyszło mu zmagać się z kilkutysięcznym korpusem Zespolonej Administracji Wojewódzkiej, z czego chyba do końca nie zdawał sobie sprawy, że JEST JEJ SZEFEM!
    Pan Wojewoda nie sprawdził się w styczniu-lutym w zapewnieniu prądu odległym o kilka kilometrów od Rynku podkrakowskim miejscowościom, mimo że chlubił się swoim elektrycznym wykształceniem.
    PO prostu nie radzi sobie, chociaż na wieść o powodzi PRZERWAŁ URLOP, co mu się chwali. Ludzki Pan, chociaż nie hrabia, ani żaden Herbowy Obywatel.
    W sytuacji powodziowej, która wyraźnie Go przerosła, powinien przestać PROSIĆ (np. Policję, żeby pilnowała mienia ewakuowanych), tylko wydawać POLECENIA!
    Nawet bez ogłaszania stanu klęski żywiołowej, co jest wygodne dla rządzących, nie dla poszkodowanych – jest Szefem Obrony Cywilnej Województwa, przedstawicielem Rządu RP w terenie.

    Jest Szefem Obrony Cywilnej, a PROSI policję o ochronę opuszczanego mienia ewakuowanych, zamiast jej to NAKAZAĆ i wysłuchać MELDUNKÓW o realizacji.
    To jest ABECADŁO prowadzenia akcji ratunkowych, musiał to mieć na studiach w AGH. Ludzi ewakuujemy a opuszczone miejsca są szczególnie chronione! Inaczej ludzie pozostaną, nie chcą opuszczać mienia, jeśli nie zobaczą SILNEJ POLICYJNEJ OCHRONY. Ale skoro się prosi, nie POLECA, to takie wykonanie, jak energiczna i zdecydowana jest KOMENDA. Wie to każdy ratownik wodny, że aby uratować szamocącego się topielca, trzeba być niekiedy BRUTALNYM. Tak to działa. Inaczej będą ginąć ludzie, będą chorować z powodu wyziębienia i wycieńczenia z braku lekarstw i jedzenia.

    Pan Wojewoda Kracik skompromitował się dodatkowo w sporze z Prezydentem Krakowa, Panem Profesorem Jackiem Majchrowskim nieznajomością swego zakresu odpowiedzialności.
    Wały przeciwpowodziowe to domena władz wojewódzkich i kropka.
    Trochę mi Go żal, działał w emocjach, pogubił się, bo „Zosia samosia” to nie na tym szczeblu. Nie posłuchał doradców (albo im nie ufa) i palnął zarzut w zasadzie przeciwko samemu sobie.
    Dochodzi do tego afera ze sposobem spuszczenia nadmiaru wody z zapory w Dobczycach. Jesteśmy zatem w ukochanej przez nas obu dolinie Raby Panie T.O.
    Ludzi poniżej zapory nie uprzedzono o GWAŁTOWNYM, NIESTOPNIOWANYM spuszczeniu 600 metrów sześciennych wody na sekundę, wobec 100-150 m.sześć. normalnego jej spływu i mogą teraz wnosić roszczenia o niepotrzebne straty, że o towarzyszącym im stresie nagłej ewakuacji nie wspomnę. Wrócili po 6-ciu godzinach do zalanych domostw.
    O ile pamiętam prawo wodne, to obsługę tamy przed awaryjnym spuszczeniem nadmiaru wody obowiązuje uzyskanie zgody WOJEWODY 6 godzin przed tą czynnością. Nie było przecież trzęsienia ziemi ani tsunami, a poziom wody był monitorowany i cały czas prognozowany. Do tego cała Administracja Kryzysowa Pana Wojewody pracowała już od poniedziałku w trybie alarmowym i była ?na nogach?, a łączność działała.
    Zatem za moment spuszczenia wody odpowiada OSOBIŚCIE Pan Wojewoda Kracik, bo nawet gdy w ciągu 6-ciu godzin nie da odpowiedzi, to obsługa działa jakby ją wydał.
    Jest wówczas mniej czasu na powiadomienie, a tu tego POWIADOMIENIA, uprzedzenia ludzi o FALI spuszczonej gwałtownie wody wcale NIE BYŁO! Łączność z zaporą była i jest cały czas.
    Zabrakło WYOBRAŹNI i zadziałała chyba pogarda dla zwykłych ludzi.
    Bo ludzi zalało.
    Polaków w Dolinie Raby zalało Panie T.O.
    Widać zatem, że rządzącej PO wcale nie chodzi o Polaków, a chodzi o Polskę, bo „najważniejsza jest przecież Polska”, jak podaje ostatnio KLASYK oczywistej oczywistości, a PO przejęła on Niego to wzniosłe hasło.
    Wiemy obaj, że za tym hasłem kryje się jego dalsza część. Najważniejsza jest Polska, jeśli ja/my nią będziemy rządzili.
    Podobnie było z hasłem PO: By żyło się lepiej. Tylko nie dodano: KOMU ma „zyć się lepiej”. Według moich obserwacji: rotacyjnie zmienianym ekipom i „przyjaciołom królika” z niby zwaśnionej polskiej Prawicy: PO i PiS. PO bez straszenia PiSem zniknie po roku-dwóch. To lepszy pomysł na władzę, niż ograny numer ze złym i dobrym policjantem!
    Powyższy mój wywód jest dowodem na brak różnicy ideowej pomiędzy obu głównymi siłami politycznymi w Polsce: PO=PiS w swojej pogardzie dla zwykłych ludzi.
    Powtarzam, OBU Partiom chodzi tylko o WŁADZĘ nad tą „NAJWAŻNIEJSZĄ POLSKĄ”!
    Flagi powiewają i łopoczą, orkiestry grają hymny, bębny furczą, salwy huczą, nad tym wszystkim Orzeł Biały w górze fruwa ? bo Najważniejsza jest Polska!
    A ja pytam: gdzie są w tym wszystkim i w tym całym żałobno- i około wyborczym zadęciu zwykli Polacy i ich sprawy, w tym uciułany i wychuchany ich dobytek?
    Zwykli, bo kilku prominentnych rezydentów ukochanej przez nas obu, Panie T.O. doliny Raby ? dostało podobno w porę SMS-y i wydało na czas zalecenia swoim ludziom o ratowaniu dobytku przed FALĄ. Jedną rezydencję to nawet OSP z okolic tamy szczególnie broniło. Są świadkowie, a zwykli ludzie mają kamery, dostęp do Internetu i inne cuda wianki. Nic się nie ukryje.
    Serdecznie Pana T.O. pozdrawiam, chociaż w tym momencie akurat nie z Doliny Raby.

  99. @Yevaud 2010-05-20 o godz. 16:52

    Nie mam doświadczeń z żadną parafią, więc nie wiem czy i jak można okazać swój sprzeciw, ani jakie są tego konsekwencje. Przypuszczam że nie są tak surowe jak w czasach prześladowań pierwszych chrześcijan.
    Zdumiewa mnie, kiedy przy błahych sprawach, takich jak np. rzeźba na wystawie czy film (którego zresztą prawie nikt nie widział), natychmiast podnosi się krzyk i liczne zgłoszenia do sądu o obrazę wartości chrześcijańskich. A nie protestuje się przeciwko wypowiedziom prałata lub księdza, które nawołują do nienawiści. Taki kapłan w oczywisty sposób nie jest uczniem Jezusa, jest chrześcijaninem tylko z nazwy. Jakoś nie obraża to uczuć wiernych.
    Także politycy, którzy pouczają nas surowo, jak należało się zachowywać w czasach PRL, jaką odwagę i opór należało demonstrować na każdym kroku, i jak teraz należy bronić wiary przed cywilizacją braku miłości, nie reagują zupełnie na przejawy nienawiści ze strony kapłanów. A przecież, podobno, mamy wolność i za wyrażanie swoich poglądów nie grożą już prześladowania polityczne.
    To nie tylko niektórzy kapłani, politycy, to także liczni wierni, którzy zabierają głos w mediach i zieją nienawiścią. Prawo w takich przypadkach nie reaguje, albo robi to bardzo łagodnie. I gdzie są dziennikarze, którzy powinni dawać świadectwo prawdzie?
    A jeśli już nie stać tych ludzi na reakcję przeciw złu, to niech chociaż nie pouczają nas o tym co jest dobre a co złe i jak mamy postępować.

  100. Bardzo wszystkich na tym blogu przepraszam, ale swój wpis: http://paradowska.blog.polityka.pl/?p=244#comment-70820 zamieściłem tu omyłkowo, zamiast na blogu Daniela Passenta.
    Miała to być odpowiedź Panu telegraphic observer pod adresem: http://passent.blog.polityka.pl/?p=699#comment-162699.
    Po prostu czytam oba blogi i się pomyliłem.
    Może to przez tę powódź?
    Pozdrowienia z Krakowa.

  101. muszę jeszcze wrócić do Czeslawa 2010-05-20 o godz. 12:21 (który odpowiadał na mój wpis 2010-05-19 o godz. 16:45) , patrz też godz.19 :32

    Edmund Klich nie „… puszcza w eter pierdoł typu: w kabinie pilotów był gen. BŁASIK, drzwi do kabiny pilotów były otwarte, rozpoznano głos gen. BŁASIKA i.t.p. rewelacje…”, jak pan pisze. Wręcz przeciwnie.
    Te wiadomości są moim zdaniem rzeczywiście rewelacyjne a pochodzą od agencji PAP oraz anonimowych ekspertów rosyjskich („Kommiersant”). Załączyłam linki- wystarczy kliknąć.
    polecam także szczegółowy opis ostatnich minut lotu wg raportu wraz z jego tłumaczeniem
    http://www.tvn24.pl/12690,1657127,,,tak-wygladaly-ostatnie-minuty-lotu-tu_154,wiadomosc.html
    PS. Co do Edmunda Klicha -mam wrażenie, że jest nieodpowiednią osobą – gdyż jest nieobiektywny i nie budzący zaufania.
    Kręci „naokoło”, mota a kilka razy ewidentnie minął się z prawdą.
    Może cały czas pamięta, że swoją funkcję objął z PiS-owskiego nadania ?
    Swoją misję w Rosji zaczął niechlubnie (pamiętamy te fochy!) – ciekawe, czy chociaż ją chlubnie skończy.
    Ja mam wrażenie, że bardziej niż na wyjaśnieniu wszelkich wątpliwości -w tym ustaleniu winy śp.osób, które się przyczyniły do katastrofy -zależy mu na ustaleniu winy osób żyjących, zwłaszcza min. B.Klicha i szerzej -rządu.

  102. nowe wiadomości :
    http://www.tvn24.pl/0,1657219,0,1,mowilismy-uwazajcie-strasznie-potem-slyszalem-trzask-i-huk,wiadomosc.html

    http://wyborcza.pl/1,75478,7912876,Pilot_Jaka_40_przerywa_milczenie.html

    a propo’s nominacji najwyższych dowódców w naszej armii
    http://www.tvn24.pl/0,1657210,0,1,nominacje-podzielily-wojsko,wiadomosc.html

    PS. następcą gen. Błasika- szefem Sił Powietrznych został gen.Lech Majewski , a więc jednak !
    Po katastrofie CAS-y minister Klich chciał zdymisjonować gen. Błasika i –
    wg nieoficjalnych informacji „Rz” – mianować na jego miejsce gen. Lecha Majewskiego, który był w tym czasie asystentem d/s Sił Powietrznych w Sztabie Genaralnym (u śp. gen.Gągora) , a wcześniej był w Siłach Powietrznych zastępcą dowódcy.
    Jednak Klich nie miał szans uzyskać na to podpisu prezydenta Kaczyńskiego.

    http://wiadomosci.wp.pl/kat,9911,title,Dymisja-za-katastrofe-samolotu-CASA,wid,9719272,wiadomosc_prasa.html

    Gen. Andrzej Błasik został powołany na stanowisko dowódcy Sił Powietrznych w kwietniu 2007 r. Przez wojskowych był uważany za człowieka poprzedniej ekipy (PiS-u), przez gen.Romana Polko- wiceszefa BBN za świetnego pilota i fachowca

  103. Przepraszam bardzo pania Janinę P., ze nie na temat pana BELKI, ale nasza dyskusja sama zeszła na temat katastrofy pod Smoleńskiem nijako przy okazji. Szanowny/a/ Aqo ja po poznańsku okresliłem „pierdołami” to co niczego nie wyjaśnia. Bez jednoznacznego wyjaśnienia roli gen.Błasika w tej tragedii oraz rozmowy brata bliżniaka z Prezydentem RP nie dojdziemy do końca postępowania nigdy! Oddzielnym zagadnieniam jest rola w tym postępowaniu pana E.Klicha – moim zdaniem bardzo negatywna, okreslając to oględnie! Poza tym, zgadzam się z tobą całkowicie !!

  104. Stefa,

    polecam Agnieszki Wołk – Łaniewskiej – http://www.nie.com.pl/art20895.htm

  105. stasieku
    rewanzuje mi sie zyczliwoscia i przy okazji oswiecil mnie co do pisowni francuskich zwrotow. Dziekuje, postaram sie wiecej takiego „fopa” nie popelnic.

    Do meritum (tudziez do „ad remu”),

    jak mozna glosowac na Kaczynskiego bedac inteligentnym patriota?

    Jak rozumiem odpowiedz: „wrzucajac kartke do urny” nie jest zadowalajaca? W takim razie az boje sie zglebiac temat.

    Bo wychodzi na to, ze stasieku kazdemu, kto wyznaje troche inny niz on sam system wartosci odmawia inteligencji badz tez patriotyzmu.
    A do tej pory to Kaczynski wlasnie wydawal mi sie tym, co dzieli Polakow na lepszych i gorszych, na prawych i tych innych, na tych, co stja tam gdzie wtedy i tych co stoja tam gdzie ZOMO.
    Jak sie okazuje zwolennicy Komorowskiego przynajmniej czesciowo zasady maja blizniaczo podobne.
    Kto nie z nami – to zly patriota i glupiec (tudziez nieprawy Polak i, w najlepszym razie, uzyteczny glupiec).

    PIRS

    Nie podnosilem krzyku w reakcji na film, ani na inne sztuki wizualne, nie slalem skarg do sadu ani w tej ani w innych sprawach (raz wyslalem pismo do RPO w sprawie przekazu TVP – wysscig kolarski dookola Polski byl transmitowany przez ostatnia godzine, ale przerywany reklamami i telekspresem – niezgodnie, jak mi sie wydawalo, z prawem).

    Co do reakcji parafian – dziesiatki razy parafianie w roznych miejscowaosciach slali listy protestacyjne do biskupow z prosba o usuniecie zlego kaplana, badz w druga strone z prosba o nieodbieranie parafii wspanialego duszpasterza. Akcje takie skutku nie odnosily. Pisanie do biskupow to rzucanie grochem o sciane. Totez czlonkowie Kosciola – parafianie – w ogromnej wiekszosci nauczyli sie ignorowac purpuratow.
    To miedzy innymi dlatego o. Rydzyk ma rzesze wiernych wyznawcow. Biskupi nie sa autorytetem – byl nim moze Jan Pawel II i przez chwile abp Dziwisz.

    A co do nienawisci, molestowania seksualnego, czynow pedofilskich itp. -Gdzie swiadkowie? gdzie ofiary? i przede wszystkim – gdzie lewica, ktora powinna w takich wypadkach stanac po stronie ofiar i niesc pomoc przynajmniej prawna?

  106. Nie mogę jednak „puścić” wpisów pana/i/ Aqy bez komentarza. Jeżeli załlozymy, że lądowanie w Smoleńsku było zdecydowane (chaciażby dlatego, że był w Katyniu Premier TUSK to i ja muszę!), nie przyjęto do wiadomości ostrzeżenia o fatalnej pogodzie od Polaków, którzy wylądowali tam wcześniej, nie skorzystano z lotniska zapasowegio w MINSKU (ze względu, jak mówi pan HYPKI na brak zabezpieczenia przed ogromnym zagrożeniem terrorystycznym ze strony białoruskich specsłużb), wykluczono jakiekolwiek przyczyny techniczne, wybuchy, pożary oraz działania osób trzecich, to co nam do jasnej cholery pozostaje?. Pozostaje jedynie ten nieszczęsny gen. Błasik i JK. O roli pana E.Klicha pisałem.!

  107. Yevaudzie
    Dziwię się, że ciągle nie chcesz zrozumieć konotacji mojego pytania i dostrzec w nim odrobiny retoryki.
    „Jak inteligentny patriota może głosować na J. Kaczyńskiego?”, zapytałem kiedyś.
    Czy nie uważasz, że nawet przy szerokiej definicji patriotyzmu, są zdefiniowane we wszystkich kulturach politycznych, zachowania polityków, które szkodzą Ojczyźnie.
    Jeśli moja uproszczona definicja patriotyzmu
    Dobrym patriotą jest obywatel, którego zachowanie budzi szacunek u innych narodów.
    ma sens, to wystarczy inteligentnemu patriocie przykładów na zachowania JK, udowadniających, że mam rację.
    ROGER

  108. odnośnie wpisu z 2010-05-21 o godz. 00:50

    i gen.Błasika – jego kariera była błyskawiczna. Generałem brygady został w sierpniu 2005 mając lat 42 .
    W kwietniu 2007 mianowano go (ówczesnego komendanta Wyższej Szkoły Oficerskiej Sił Powietrznych) dowódcą CAŁYCH Sił Powietrznych. Zarazem prezydent Kaczyński awansował go na generała dywizji. Już 4 (!) miesiące później awansował go powtórnie .
    Zatem generałem broni został Andrzej Błasik w wieku 44 lat – wśród cywilów profesor w tym wieku nie jest jakąś osobliwością , ale gdy idzie o wojsko to …niech się wojskowi wypowiedzą na ten temat.

    Jeśli kogoś interesują kompetencje generała w pilotowaniu samolotów – latał wyłącznie na myśliwcach.

    Lech Majewski generałem broni oraz zastępcą dowódcy Sił Powietrznych został w roku 2005. W 2007, gdy szefem został Andrzej Błasik młodszy od niego wiekiem (o 10 lat) i stopniem -odszedł do Sztabu Generalnego na asystenta szefa (gen.Gągora). Po katastrofie CAS-y minister B.Klich chciał zdymisjonować w kwietniu 2008 gen.Błasika i mianować w jego miejsce właśnie gen. Majewskiego. Nie mógł , nie uzyskał akceptacji prezydenta Kaczyńskiego .
    Gen Majewski został jednak szefem lotnictwa – właśnie teraz .

    To jest właśnie przyczynek do tego, o czym pisała Gospodyni w blogowym wpisie z 2010/05/2 :
    „…Myślę, że dopiero teraz uświadamiamy sobie stan wielu polskich spraw, w tym ostrość konfliktu w rządem, prawdziwą pozycję ministra obrony narodowej, którym w BBN (?) po prostu gardzono a kulturalny i spokojny Klich próbował nie popadać w konflikty i szedł na różne ustępstwa. Zastanawiam się na przykład, czy to prezydent powinien nadawać stopnie generalskie, bo skutkiem tego robi się cały system podwójnego klientelizmu w wojsku, który tak dokładnie widać właśnie po katastrofie. „

  109. znowu ten WordPress złośliwie przemienił mi znaki interpunkcyjne !
    Robi to przy kopiowaniu tekstów z Worda i widzę , że stale robi też psikusy Gospodyni.
    W cytacie z jej wpisu miało być ” ministra obrony narodowej, którym w BBN (…) po prostu gardzono…” BEZ pytajnika .
    Zaiste ten WordPress to istny ŁotrPress

  110. …wrocmy do tematu!. Dlaczego BELKA?…PO nie po to wygrala wybory, aby kaperowac spoza swojego obozu. Podobnie z kandydatem na Rzecznika Praw Obywatelskich. Osoba Pani Lipowicz gwarantuje przynajmniej uwzglednianie wartosci chrzescijanskich w zmaganiach obywatela z aparatem represji.Zlosliwi pamietaja, ze nieboszczka PZPR dosc czesto i chetnie siegala po naukowcow i fachowcow bezpartyjnych, co mialo legitymizowac wladze ludu. PO nie potrzebuje takiej dekoracji, bo wladze zdobyla w sposob demokratyczny, co nie?…(…) Co sie zas tyczy dalszego ciagu dyskusji na temat smolenskiej katastrofy, to zwroccie Panstwo uwage, ze dzis niejaki Wladimir Iwanow (swiadek ktory byl naocznym swiadkiem po tragedii) powiedzial ze nie slyszal jakoby rosyjska milicja dobijala ofiary, a ofiary blagaly o darowanie zycia. Przeczytalem to w ONECIE, ale dla pewnosci dobrze byloby, aby tematem zajal sie TVN24, FAKT…a najlepiej „Misja specjalna”. Nie uwazacie Panstwo?…

  111. Czy redaktorzy Polityki naprawde nie sa w stanie napisac czegos nowego? Ile razy mozna grac stara zdarta plyte. Pan Komorowski robi wiele rzeczy ktorych jak sam zapowiadal mial nie robic. Strach przed mozliwoscia przegrania wyborow widac ma wielkie oczy w PO i jej tubie „Polityce”. Smiech bierze widzac te desperacje i te agresje PO i „Polityki”. Przeczytac dwa pierwsze zdania „analiz” i „scenariuszy” Pani Paradowskiej czy Panow Szostkiewicza i Passenta i wiadomo co bedzie dalej. Zycze Komorowskiemu zeby wygral bo wtedy PO ma z glowy wybory parlamentarne. Doczekac sie nie moge
    doglebnych „analiz” rzadow PO i prezydenta Komorowskiego w „Polityce” i gwaltownego skoku cywilizacyjnego jaki sie w Polsce dokona w ciagu nastepengo 1.5 roku.

  112. chcę zakończyć ten generalski wątek wyjaśnieniem, nad którym sama się głowiłam onegdaj na tym blogu, jak to było z zaproszeniem elity polskiej armii do „jednego saka” czyli wszystkich do jednego samolotu.
    Jak to się stało , że najwybitniejsi dowódcy przez lata szkoleni w taktyce i strategii, ci, którzy sprawy zabezpieczeń musieli mieć we krwi weszli cała grupą jak na życzenie największego wroga państwa, które mają chronić.

    Na blogach (tych dla szerokiej publiczności) stale pojawiają się zarzuty w tej sprawie do min.(B) Klicha, winą obarcza się za to MON. Że co prawda prezydent zapraszał, ale MON się pod tym podpisywał (czyt. brał odpowiedzialność) i że to w jego kompetencjach itd.
    Twierdzą tak też niektóre promonentne postaci PiS-u . Ale dokumenty mówią co innego, a że dopiero na to natrafiłąm, może kogoś to zainteresuje .

    „… Kancelaria Prezydenta nie pytała MON o zgodę w sprawie zabrania na pokład najwyższych dowódców polskiej armii (w katastrofie zginęło sześciu). 17 marca minister Bogdan Klich otrzymał jedynie informację podpisaną przez szefa prezydenckiej kancelarii Władysława Stasiaka (zginął w katastrofie): „Pan Prezydent zamierza zaprosić do wzięcia udziału w tej uroczystości najważniejszych dowódców Wojska Polskiego”.

    – Nie mieliśmy nic do powiedzenia – mówi nasz rozmówca w resorcie obrony.

    Dowódcy dostali zaproszenia datowane 25 marca. Były adresowane osobiście, jeden z dowódców przerwał urlop, by polecieć do Katynia z prezydentem Lechem Kaczyńskim. – Nie wiedzieli, że tylu ich leci naraz. Zobaczyli się dopiero na pokładzie samolotu – mówi nasz informator. – Oczywiście, takie rzeczy się zdarzały, już latali razem np. do Afganistanu, ale nie wszyscy naraz…”
    (http://wyborcza.pl/1,75478,7826286,Dlaczego_Tu_154_nie_wylecial_wczesniej.html )
    dla tych, co nie chcą klikać w linka dodam , że wojsko chciało, by prezydencki tupolew wyleciał do Smoleńska wcześniej, o 6.30.
    Nie zgodziła się Kancelaria Prezydenta przestawiając wylot na 7.00. Ostatecznie wylecieli z pólgodzinnym opóźnieniem.
    Gdyby tupolew wystartował w planowanym czasie, byłby w Smoleńsku mniej więcej wtedy, kiedy lądował „dziennikarski” jak.

    wczoraj w TOK FM dyskutując ten wątek presji czasu red. Paradowska mówiła, że prezydent ze świtą powinni byli lecieć dzień wcześniej. Otóż uważam, że ze względów logistycznych (noclegi-gdzie?, czas itd.) byłoby to niemożliwe.
    Jak widać jednak, gdyby kancelaria posłuchała wojska – lądowaliby w warunkach trudnych ale nie ekstremalnych. W gorszym razie – do Witebska było 130 km i przy zapasie 1 godziny spóźnienie byłoby jeszcze do przełknięcia- nie rozłożyłoby całej imprezy . Najwyżej nie starczyłoby czasu na odpowiednio godne ogłoszenie startu LK w wyborach- co przypuszczam, że się szykowało w późniejszych godzinach wizyty….

    piloci byli rzeczywiście pod maksymalną presją

    Jak pisały rodziny ofiar , zauważali też inni – sedno tkwi nie w technicznych błędach, które teraz nam się dopiero powoli krystalizują
    Pytanie jest- dlaczego W OGÓLE podchodzili do tego lądowania

  113. Stasieku,

    Mysle, ze rozumiem konotacje twego pytania.

    Ale mam problem z Twoja definicja patriotyzmu.

    Patriota to ktos, kogo zachowanie budzi szacunek u innych narodow? A jak go zmierzyc?
    Czy Putin przez 10 lat nie byl patriota, bo szacunku u Polakow nie mial?
    Szalenie dziwne by to bylo kryterium patriotyzmu.

    „Patriota to ktos, kto stara sie dzialac w interesie swej Ojczyzny” – czy zgodzilbys sie z taka definicja?
    Jesli tak, to powstaje pytanie o definicje interesu Polski (wszak o Polsce mowimy).
    Dla jednych najwazniejsze bedzie np. oddzielenie Kosciola od panstwa i nie nazwa patriota nikogo, kto bedzie tolerowal „wysysanie sokow zyciowych z polskiego organizmu przez watykanskich krwiopijcow” (ze pozwole sobie uzyc antyklerykalnej retoryki). I bedzie mial ten ktos argumenty – ekonomiczne i spoleczne.
    A kto inny bedzie uwazal, ze problemem Polski jest zbytnia zaleznosc od procedur unijnych – i tez bedzie wskazywal argumenty ekonomiczne – rozrosnieta do granic mozliwosci administracje i biurokracje itp.
    I wiele jeszcze mozliwych innych postaw, zapatrywan na najwazniejszy interes Polski.

    czy mozna odebrac innym prawo do wlasnych pogladow na interes Polski? czy tez znow – odmawiamy inteligencji tym, ktorzy inaczej Polski interes definiuja?

  114. ad dziadek Ignacy 2010-05-21 o godz. 16:14
    W necie filmów na temat zabójstwa ofiar smoleńskich (w sztucznej mgle) jest multum i cieszą się dużym wzięciem.Wersję zatytułowaną „Słychać strzały” wyświetlono pół miliona razy, wersję „Cała prawda” – blisko 400 tys.
    Wersji jest kilkadziesiąt. (Można obejrzeć np tu:
    http://wyborcza.pl/1,75478,7875369,Straszny_film_spod_Smolenska.html )
    Kłopot z tym swiadkiem, ale niewielki – wiadomo, komisja Burdenki też miała swiadków, którzy zaprzeczali.

    Ja też uważam, że sprawa tych demaskatorskich filmików wymaga jakiegoś doprowadzenia do końca- np. do wielkiego demaskatorskiego filmu. Potencjalnych autorów -demaskatorów ,najlepszych możliwych już mamy, już się fantastycznie sprawdzili. Czas na nowe wyzwanie.

    Pod artykułami o raporcie komisji rosyjskiej, która wykluczyła jakikolwiek zamach
    fora jednak nadal szaleją. Tysiące ! wpisów
    M.in. znalazłem tam na ten temat (cytuję ):
    ——————————————–
    „Tylko naiwni moga myslec,ze Rodziny odpuszcza bez wyjasnien nagranie youtube ?Strzaly w Smolensku?
    Tam wyraznie slychac po polsku: nie zabijajcie nas !”

    i odpowiedź :
    „A ja slyszalem wyraznie ?nie mielcie nas tak drobno?
    I zmielili ”
    —————
    a także inny:
    „Nie podali czy znaleźli ciało autopilota?
    Bo dla mnie wszystko jasne, był agentem obcego wywiadu, naprowadził
    na las i sie katapultowal, po to ta mgła była by mu było łatwiej uciec !”

  115. stasieku rewanzuje mi sie zyczliwoscia i przy okazji oswiecil mnie co do pisowni francuskich zwrotow. Dziekuje, postaram sie wiecej takiego ?fopa? nie popelnic.

    Wyborne. 😀

    Mysle, ze rozumiem konotacje twego pytania.

    Widać wziąłeś sobie do serca swoje wcześniejsze słowa:

    Dodalbym pare zwrotow typu : teleologicznie, transcendentalnie, polimorficznie itp (choc to nijak do tekstu nie pasuje) i moglbym robic za druga Staniszkis?

  116. Chciałbym doczekać dnia, kiedy ktoś w Sejmie głośno i wyraźnie zapyta, ale nie retorycznie, a żądając odpowiedzi, jaka była rola Biura Bezpieczeństwa Narodowego w zaproszeniu tylu dowódców do jednego samolotu. To, że „nie złamano procedur” nie jest żadną odpowiedzią, bo złamano elementarne zasady zdrowego rozsądku. Czy znajdzie się odważny poseł lub odważne ugrupowanie, który przełamie żałobne pienia i z trybuny sejmowej powie, że „król jest nagi”, czyli że LK nie stal się lepszym prezydentem tylko dlatego, że zginął w wypadku /do którego zapewne sam się przyczynił…/, a odpowiedzialni urzędnicy BBN zawinili brakiem rozumu i powinni być natychmiast zdymisjowani? A może to głośno, tłustym drukiem, napisze jakiś dziennikarz? Bo na razie takie słowa padają tylko w rozmowach prywatnych, posłowie siedzą cicho, a dziennikarze, jeśli coś napiszą, to „z pewną taką nieśmiałością”. A tu trzeba najwyraźniej jak można wykrzyczeć, że KRÓL CHOĆ W ŻAŁOBIE, TO JEST NAGI. Wtedy kampania wyborcza nareszcie ruszy, ale nie w żałobnym cieniu trumien, a w oparciu o fakty.

  117. ejze, ejze PAMIETLIWY!…jestes nie tylko pamietliwy, ale tez nadmiernie dociekliwy. I zlosliwy!. Biuro Bezpieczenstwa Narodowego nie popelnilo zadnego uchybienia, albowiem w kraju na dyzurze pozostalo dwoch czlonkow BBN, czyli Jaroslaw Kaczynski i pan Waszczykowski… o ile sie nie myle.

  118. Za „zawartość ludzką” Tupolewa 154 M odpowiada nieżyjący Prezydent RP oraz Biuro BN-u. Tak się składa, że i zastępca Szefa Biura BN-u (WASZCZYKOWSKI) jak i jeden z „filarów” tegoż Biura (Jarosław KACZYŃSKI) ż y j ą ! Co z nimi zrobimy – jako współodpowiedzialnymi za taki skład „dworu” pana Prezydenta RP (Panie odpuść mu jego grzechy pychy i zarozumiełości !) ?

  119. w związku z clou całej tej tragedii smoleńskiej czyli godzinnym opóźnieniem wylotu z Warszawy, co spowodowało tę niezwykła presję czasu chciałabym wiedzieć :

    1. dlaczego organizator wyjazdu- Kancelaria Prezydenta , czy się mylę ? – przesunęła wyjazd o pół godziny tak, że nie zostawiła marginesu czasowego ?

    2. KTO SIĘ SPÓŹNIŁ – z czyjej winy ten wylot opóźnił się JESZCZE o pół godziny ?
    Kurtyka- bo zaspał a jechał z Krakowa ?
    Sam prezydent, bo siedział w nocy nad przemówieniem ?

    3. Dlaczego wyznaczono taką wczesną porę uroczystości ? (wiadomo, tam teren podmokły, ranne mgły są prawie 100% -pewne)
    – ze względu na frekwencję telewidzów (bo później poszliby na sobotni spacer albo do centrum handlowego) ?
    – czy może ze względu na późniejszą ważną imprezę- spotkanie z Polonią , na którym by ogłoszono tak długo oczekiwany start w wyborach prezydenta ?
    Podlany odpowiednim katyńsko- patriotycznym sosem.
    To NIC, że szef organizacji katyńskich (p.Sariusz-Skąpski) leciał tym nieszczęsnym samolotem z tekstem przemówienia z wezwaniem, żeby politycy nie wykorzystywali Katynia !
    4. Czy można się wreszcie dowiedzieć, jaki był szczegółowy plan wizyty prezydenta ? I czy planowano takie „entree` „?
    Bo przecież nie wszyscy organizatorzy tej wizyty zginęłi ?
    A ślad w dokumentach też musiał zostać, i te dokumenty jeszcze są ? Chyba, ze już nie ?

    Czy ktoś wreszcie – jak już wody opadną- postawi te pytania ?

  120. a propos` tego, co aqa pisze 2010-05-21 o godz. 15:23

    Z wojskiem miałem do czynienia tylko przez rok- po studiach, ale się orientuję, że awansować kogoś na generalskie szarże TRZY razy W CIĄGU DWÓCH LAT – to ho ho hooo !…
    w dodatku warunkach pokoju a nie wojny- to rzeczywiście niezwykły wyczyn !

    Po katastrofie CAS-y nie podać się do dymisji, jesli się odpowiadało za ten burdel ?- Chociażby tylko tak, honorowo (wiedząc, że prezydent i tak nie podpisze, bo po ojcowsku zrozumie a jest dla niektórych szczególnie wyrozumiały ?

    Cóż, dymisji zażadał minister, ale prezydent nie dał krzywdy zrobić .
    I nie dość, że ta katastrofa na niespotykaną skalę osłabiła siły lotnicze, bo w jednym samolocie znalazło się multum wybitnych dowódców, to przezydenckie słuzby jak gdyby nigdy nic powtórzyły ten manewr tylko na najwyższym mozliwie szczeblu !

    Jak się Pan z tym czuje, panie Waszczykowski ? (Bo p. Szczygły nie można już zapytać …)

    Jak się pan z tym czuje panie Sasin ? (bo p. Stasiaka nie można już zapytać …)

    Kiedy ktoś z nich wreszcie ODPOWIE ?
    kiedy zacznie ktoś PYTAĆ ?

  121. c.d. z godz. 16:29
    w związku z powyższym konkluzja – że na miejscu gen, Błasika ze skóry bym wychodził, żeby dogodzić mojemu dobrodziejowi – panu prezydentowi.
    Naprawdę prezydent nie musiałby się osobiście fatygowac.
    I narażać na ryzyko odmowy pilota, co było juz raz, takie niemiłe.

  122. ad aqa pisze: 2010-05-21 o godz. 15:23

    W odniesieniu do licznych i błyskawicznych nominacji generalskich pewnego młodego komendanta szkoły oficerskiej – ś.p. gen. Błasika

    O ile dobrze sobie przypominam to ś.p. prezydent szczególnie lubił za to wstrzymywać nominacje generalskie zgłaszane przez ministra Klicha . Zdaje się z 16 podpisywał 4 itd. – czy się mylę ?

  123. Do Grzegorza i Kani, a pewnie także do wielu innych. Może jakieś pospolite ruszenie, jakiś ruch społeczny ze stawianiem niewygodnych pytań? Skoro politycy milczą, dziennikarze ledwo coś szepczą, to może trzeba zrobić zbieranie podpisów z pytaniami? Ile osób musiałoby podpisać takie pytania, aby ktoś z polityków odważył się PUBLICZNIE powiedzieć, że KRÓL JEST NAGI?

  124. W tej dyskusji nie biorę udziału, choć żałuję, ale właśnie żona mi zwróciła uwagę, że Titanic wypłynął w swój pierwszy i ostatni rejs 10 kwietnia 1912.

    Załoga statku mimo ostrzeżeń o polach lodowych płynęła dalej… Na tym analogie zapewne się nie kończą.

  125. Pani Redaktor jest nioceniona w swym zachwycie nad sprawnościa państwa w obliczu kryzysów czy to politycznych czy to spowodowanych klęskami żywiołowymi.

    Przeczytałem onegdaj jej felieton pt. „Próba wody” i przedstawiam jeden passus :”Wprawdzie nie należy chwalić dnia przed zachodem słońca, bowiem próba wody jeszcze przed nami, ale wiele wskazuje, że państwo raz jeszcze z tej próby wyjdzie z tarczą. I to bez ogłaszania stanów klęski żywiołowej, bez przesuwania terminu wyborów prezydenckich, bez wielkiego politycznego zamieszania.”

    Jakże wyważony wniosek, jakże wielka dbałość o nieskażony wizerunek miłościwie rnam rządzącej PO.
    Jej wielkość (PO) będzie za skuteczność (chyba tylko piaru) chwalona jeszcze przez wiele dziesięcioleci.

    Będzie chwalona mając takich apologetów.

    Państwo zdało egzamin?

    Czy zdało?

    A czy zdali politycy z Tuskiem i wojewodami (vide Kracik w wyborczym szale) na czele perorujący w każdym programie TV?

    Czy dla ich uwiarygodnienia konieczne są rozchełstane (a może i brudne) koszule ?

    Czy świadczą (te koszule) o poszanowaniu – nas – obywateli dotkniętych powodzią czy też o tym, że mówcy właśnie odeszli od łopat którymi sypali nowe wały?

    Nie słyszę też nic o wielkich odszkodowaniach i rentach nadzwyczajnych dla osób poszkodowanych.

    A o czym świadczą słowa polityków z przeszłości?
    http://leszek-miller.blog.onet.pl/Opozycja-i-powodz,2,ID406896981,n

    Całość felietonu jest w zasadzie o tym, że nikt nie ponosi odpowiedzialności bo ta rozkłada się równo na wszystkie rządy po 1997 r.

    Czy to prawda?

    Taka sama jak w przypadku zaliczenia do odpowiedzialnych z PO i PiS za przekręty w sprzedaży PZU również SLD.
    Byle tylko uniknąć odpowiedzialności.

    Pytam sie jakże prawdomównej pani redaktor czy wie kiedy i ile zbiorników retencyjnych zbudowano po 1997 r za rządów SLD a ile za wszystkich pozostałych?

    Aby się pani nie przemęczyła oświadczam, że w sytuacji kryzysu ekonomicznego takich zbiorników zbudowano osiem natomiast za pozostałych rządów ani jednego.

    Czy nie podobnie przedstawia się sytuacja w budowie innych zabezpieczeń przeciwpowodziowych?

    Czy pani wie kiedy powstało Centrum Zarządzania Kryzysowego na i na podstawie czyich projektów ustaw?

    Jeszcze raz zachęcam panią redaktor do bycia rzetelną a nie zaślepioną.

  126. To wreszcie wiele wyjaśnia, jeśli chodzi o przyczyny techniczne, jak to się działo

    http://wyborcza.pl/1,75477,7925088,Autor_podrecznika_pilotazu_Tu_154_odpowiada_na_pytania.html

    Mam wrażenie jednak przy tym, że piloci znaleźli się wcześniej w potrzasku , z czym była też związana obecność szefa sił powietrznych na fotelu obok.

    Nadal pozostają pytania, dlaczego W OGÓLE doszło do podjęcia decyzji o próbie lądowania . Poczynając od ustalenia odpowiedzialności za godzinę startu, opóźnienie, program itd.
    Pozostaje też odpowiedzialność za skalę katastrofy jeśli chodzi o skład (rangę) pasażerów (utratę całego dowództwa polskiej armii)

    @pamiętliwy, będziemy pamiętać nie tylko my
    społeczeństwo to nie tylko ci, co po wyszlochaniu się żyją już tylko dniem bieżącym

  127. karwoj8 – na razie widzę, że państwo działa lepiej niż to było w 1987, a jest na pewno trudniej, zasięg powodzi jest znacznie większy itd

    A co w tym złego , że premier w trudnych chwilach jest na pierwszej linii frontu ?
    Nie jest tam jak widzę dla ozdoby
    wyśmiewanie się z koszul ?
    wyrokowanie o winie ? (na podstawie czego?)
    domaganie się większych odszkodowań od państwa to przejaw Twoim zdaniem patriotyzmu ? A czytałeś chociaż dyskusję na tym forum, gdzie przytaczane były argumenty ?

    A tobie chodzi o atak za wszelką cenę, przy pomocy inwektyw

    to zupełnie nieprzekonywujące

  128. w powodzi zdarzeń (w przenośni i dosłownie) na dalszy plan zeszła sprawa katastrofy smoleńskiej (czy ktoś jeszcze o tym mysli?) a tymczasem pojawił się bardzo ciekawy artykuł analizujący techniczne przyczyny katastrofy od strony pilotażu
    http://wyborcza.pl/1,75248,7923913,Czy_zaloga_prezydenckiego_samolotu_spanikowala_.html

    @Gruby, @Czeslaw, @TJ , inni, których teraz pominęłam z pospiechu- ciekawa jestem waszego zdania

  129. Caly czas najwazniejszym pytaniem w sprawie katastrofy smolenskiej jest :
    DLACZEGO piloci podjeli probe ladowanie , pomimo koszmarnych warunkow atmosferycznych , zalecen wiezy kontrolnej i zdrowego rozsadku ……

  130. Szanowna Pani „Aqa” (2010.05.24 godz.12.14). naprawdę n i c n o w e g o. Jako były pilot wojskowy (coprawda lotnictwa myśliwskiego) stanowczo oświadczam, że można tak „gaworzyć” jeszcze miesiąc i nie dojdiemy do końca. Widać wszystkim zależy na tym (od kard.Dziwisza – wiadomych względów, do statniego , który ma coś w tym państwie do powiedzenia) by smutna prawda (przynajmniej w chwili obecnej) nie ujrzała światła dziennego. Winnymi katastrofy są: załoga, której z jakichś powodów nie stać było na odmowę lądowania (tak jak temu pilotowi z eskapady gruzińskiej – wiadomo jak skończył) w skrajnie trudnych warunkach oraz ktoś z „dworu” Prezydenta, który przekazywał Jego decyzje do bezwzględnego wykonania. Oczywiście bardzo dziwnym wydaje sie tajemnicze zniknięcie wysokościomierza barycznego (moze już jest na Jasnej Gorze razem z innymi Kawałkami blachy?) oraz zanik myślenia na temat umiejętności lądowania wg. przyrządów w trudnych warunkach atmosferycznych. Przy katastrofie pod MIROSŁAWCEM także ten temat był wstydliwie pomijany. Pani Aqo, więcej nie da sie powiedzieć o tej sprawie – jeśli Pani czytała moke przemyślenia na temat ktastrofy pod Smolenskiem. Pozdrawiam Czesław R.

  131. Szanowni Państwo KANIA i Aqo – czy nie dostrzegacie Państwo, oględnie rzecz ujmując, błędu w rozumowaniu. Pani Aqa pisze: – artykuł analizujący przyczyny katastrofy od strony p i l o t a ż u ! Na miłość boską przyczyny techniczne, pozar, zamach i cholera wie co jeszcze z tego gatunku zostały kategorycznie wykluczone !!! Z tym nawet pan E.Klich się zgadza, pozostają wyłacznie sprawy „pilotażowe”, których bez publicznego ujawnienia wszystkich rozmów dotyczących „tej sfery” (nie wiem komu w tej chwili tak zależy na utajnieniu tych rozmów) nie poznamy przed wyborami. A potem choćby potop. !

  132. Piszę trochę na raty (jak mi doradził jeden z Kolegów). Otóż Panie „Pamiętliwy” – Król jest nie tylko nagi ale i odpowiedzialny za śmierć 95-ciu nie winnych ludzi. Czy to kiedyś wyjasnimy do końca?

  133. Napisała Pani, że cytuję: „Paweł Poncyljusz, który dziś wraz z Kluzik-Rostkowską ma grać o wyborców z centrum, wysyłał prezesa na odpoczynek do Sulejówka, a prezes nawet nie dał mu nagany, choć wcześniej za mniejsze przewinienia z partii wyrzucano” i tu od razu nasuwa sie pytanie dlaczego, tak łagodnie potraktowano Pana Poncyliusza?
    Ja myślę, że to była celowa strategia, tj. ustawiania Pana Poncyliusza (zapewne przez duet Bielan – Kamiński, podobnie mam wrażenie odbyło sie to z panią Kluzik-Rostkowską), jako liberała i osobę która nie boi się krytykowac Prezesa, ma swoje zdanie , nie jest kojarzone z PiS-owskim betonem specjalnie po to aby takie osoby pozyskiwały centrowy elektorat.
    Nie wiem czy gdyby śp.Prezydent Kaczyński startował to Pan Poncyliusz również byłby odpowiedzialny za kampanię, ale wydaje mi się, a nawet mam pewność po słowach wypowiedzianych przez Adama Bielana 11 kwietnia w Radiu Zet, o tym, że już planowali z Lechem Kaczyńskim spotkania wyborcze (a przeciez wmiawiano nam cały czas, że Prezydent Kaczyński nie podjął jeszcze decyzji, co do startu w wyborach), ze Spin Doctorzy juz od dawna planowali określone ruchy w kampanii i jedną z nich było ustawianie Pawła Poncyliusza , jako innej twarzy PiS-u.

  134. Jacek 2(2010.05.24 godz.14.02). Panie Jacku! Pilot, który odmówił posłuszeństwa zwierzchnikowi Sił Zbrojnych w Jego eskapadzie do Gruzji (pomimo wyróżnienia go przez Szefa MON i Premiera RP za przestrzeganie t,zw. procedur – a moż właśnie d l a t e g o !) skończył jako tchórz i został skreślony ze składu personelu latającego. Teraz przepisuje jakieś papierki. Nie sadzę, czy po odejsciu do krainy wiecznych łowów tak tego zwierzchnika i jego przyd….. Błasika powróci do latania. Opór materii w takich sprawach jest bardzo silny. Po eliminacji jakichkolwiek przyczyn natury technicznej oraz zamachów i pożarów pozostają ci biedni, szantażowania, poddani ogromnej presji psychicznej piloci i nawigator. Gdy ręce sie trzęsą można popełnić nawet szkolne błędy (np. zignorowanie wskazań wysokosciomierza barometrycznego) Skutek wiadomy. Dlatego nie wolno dopuścić do tego, by główni sprawcy tragedii zostali rozgrzeszeni a jeden z nich wylądował mięko na WAWELU. Pilot jest przełozonym wszystkich na pokładzie!
    Pytanie pańskie, panie Jacku pozostawię bez odpowiedzi. Może kiedys jakis psycholog napisze pracę doktorską na temat pracy pilotów w warukach ogromnego stresu i zagrożenia zycia załogi i pasażerów.

  135. W nawiązaniu do wpisu (2010.05.24 godz.20.14) – odczuwam (po TERAZ MY w TVN-ie) pewnego rodzaju satysfakcję (to dla pani Aqy. Ciekawe, czy pan E.KLICH odwoła poprzednie wypowiedzi (był prostowany nawet „na gorąco” przez panią ANODINE). To, że gen Błasik był w kabinie pilotów to żadna sensacja – przynajmniej dla mnie. Pytanie jest inne: czy Pan E.KLICH powie co mówił ten generał do pilotów i z czyjego polecenia. Uchylanie się od odpowiedzi przy pomocy stwierdzeń, że nagranie nie takie, że fragmentaryczne to takie po mojemu „pierdoły”. Dla mnie odpowiedzi są oczywiste – tylko w czyim interesie leży zatajanie przed społeczeństwem tych faktów. Czy nie lepiej było z tym poczekać, a nie od razu „na WAWEL”. Wiadomym było od początku, że Rosjanie nie pozwolą na wyrwanie sobie tego dochodzenia. Dlaczego wogóle próbowano czegoś takiego, czy są jeszcze ludzie, którzy „ruskich” mają za durniów? No i te idiotyczne apele Pośpieszalskiego o powołanie międzynarodowej komisji (96 % poparcia w studiu TVP). Kogo w tej komisji widzi – mo ze Gruzję i kogo jeszcze? Przykro mi pani Aqo, że moje przypuszczenia są tak bliskie prawdy. Przepraszam za to, też bym chciał by przyczyną katastrofy było co innego. Prawda jest smutna i trzeba się z tym pogodzic.

  136. pani janino,
    wtc nie mamy, wiec niech zostaje…

  137. Pan{i) Kania przeczytała w moim wpisie coś o czym pisząc go sam nie miałem pojęcia.

    Po pierwsze reakcja państwa jest być może lepsza niż w 1987 r. (nie pamiętam byśmy onego roku bronili się przed jakimś kataklizmem) a czy lepsza niż w 1997 r. można dyskutować.

    Po drugie sformułowania typu „front”, „pierwsza linia” dotyczą robót przy umocnieniach i z łopatami czy też walki wyborczej?

    Czy do tego potrzebne jest pokazywać się zaniedbanym (nieogolonym, zmęczonym, słabym, brudnym itp.itd) i doradzać, aby rozliczać wybranych przez „ciemny lud” samorządowców?

    Używanie narzędzi typu rozchełstana koszula, spocona twarz… ma wzbudzić (u Kani wzbudza) autentycze wspólczucie dla przepracowanego a do tego zatroskanego premiera a transmisją Komorowskiego i dalej PO.

    Swoją drogą uczono mnie, że przywódcy winni być być daleko z tyłu, aby mieć ogląd całej sytuacji by podejmować szybkie i sensowne decyzje.

    Pamiętam komentarze z obozów politycznych będących matecznikiem obecnej PO (vide podany przeze mnie link) i wtedy – jakże by inaczej – Kania był tego samego zdania.

    Czy ja orzekałem o winie? Zwaracałem jedynie uwagę pani Paradowskiej, że nie wszystkie rządy ponoszą jednakową odpowiedzialność za stan realizacji budowy infrastruktury powodziowej a także stan budowy KCZ.
    Wzywanie do urawniłowki i takie przedstawianie sprawy ma służyć tak jak w przypadku PZU do uniknięcia rozliczenia w przyszłości osób i partii.

    Czy gdzieś pisałem o wysokości pomocy powodzianom?
    Pytałem się jedynie czym ci poszkodowani różnią się od rodzin osób poległych w czasie „katastrofy smoleńskiej”.
    Nadal się pytam czym sie różni pojedyńcza rodzina której spłonął cały dorobek życia, od powodzian czy też od rodzin zabitych w samolocie rządowym czy też np. od rodzin zabitych w wypadku autobusowym wiernych pielgrzymujących do świętego miejsca?

    Czy przeprowadziłem atak?
    Wreszcie gdzie używałem inwektyw?
    A jeżeli tak to proszę o zacytowanie.

    Chcąc mi odpowiadać trzeba albo zrozumieć to co napisałem albo przestać manipulowania tekstem bo to nieuczciwe.

  138. Dodam : Kilka dni temu widziałem i słyszałem wypowiedź wkurzonego premiera Tuska, który doradził osobom zamieszkującym na zalanych terenach tak: ? Zapamiętajcie, kto co zawalił, kto co spieprzył?.

    Czy wyrokował o winie?
    Czy wskazywał winnych? np. swego min. Zdrojewskiego?
    Czy może był to atak za wszelką cenę?

  139. Stasieku:
    A propos ‚inteligentnego patrioty’ — to rozumowanie niebezpiecznie przypomina mi swoje lustrzane odbicie, które kiedyś znalazłem u red. Ziemkiewicza, a które brzmiało mniej więcej tak: „kto się nie zgadza ze mną [w sprawie lustracji], jest albo idiotą, albo zdrajcą”.
    Krótko mówiąc, rozumiem Cię (i też miałem przy kolejnej pochwale patriotyzmu niektórych polityków pokręcić przecząco głową), ale do publicznej dyskusji takie stanowisko się nie nadaje, nawet w wersji przez Ciebie rozwiniętej z szacunkiem obcych — choćby dlatego, że szacunek i zabieganie o niego niejedno ma imię, niejedna droga tam prowadzi.

  140. @Monteskiusz (2010.05.24 godz.22.39). Gdzieś głęboko odczuwam podobne wrażenia jak i pan. Tyle tylko, że nie posądzałbym Premiera TUSKA, ze polego na E.KLICHU. On nie jest przyjacielem Platformy. Swoja pozycję zawdzięcza PiS-owi, a do Moskwy został „zesłany” bo tam jest mniej szkodliwy – dlatego tak głęboko nie zapuzscałbym sondy. Myślę, że to Episkpat wszelkimi metodami pragnie ujść cało z tej awantury z WAWELEM. Ciekawe, czy jest gotów zapłacić za to cenę „odpuzsczenia spraw związanych z in vitro” by zapomniano in sprawy wawelskie? Pożywiom uwidiem – mawiają nasi sąsiedzi ze wschodu.
    Braku ofiarności w służbie nie zarzucałbym pilotom. Oni mieli poprostu(prawdopodobnie) zakaz myślenia o „ucieczce” ze Smoleńska na lotnisko zapasowe, czy wręcz powrotu do domu (co byłoby oczywiście najrozsądniejszym wyjściem). Co do generalicji, to w pełni zgadzam się z panem – tak sobie myślę, że to skutek „cywilnej” opieki nad wojskiem (gdzie indziej to zdaje egzamin – ale w realiach Polski?). Dla przykładu generałwie POLKO, BŁASIK – całkowicie zdurnieli pod kierownictwem takiego zwierzchnika.
    Co ten Kazmirz wydziwia – czy to „wtyka” Pośpieszalskiego?. Przy okazji, dzięki za Waldusia. Kiedyś jak coś palnął w Brukseli, to żaden tłumacz przysięgły j.polskiego z tym sobie nie poradził.!

  141. @Teresa STACHURSKA (2010.05.25 godz. 12.53). Szybciutko skorzystałem z Pani uwagi i nie znajduję żadnego powodu, bym musiał zmienić chociaz jedno słówko w mojej wypowiedzi, zsczególnie gdy chodzi o sprawę „wawelską”. Pozdrawiam !

  142. do PAK 2010-05-25 o godz. 09:46
    Czy widział Pan wczorajszy program Lisa? Tam, przez kilkanaście minut, występowali patrioci, których zaliczam do nieinteligentnych. Te upiorne typy, z flagami narodowymi, kiedyś dziękowały Bogu, że odebrał życie Geremkowi. Widziałem to pod kościołem Wizytek i musiałem tłumaczyć to zachowanie swoim zagranicznym gościom.

    Jestem bardzo tolerancyjny dla nawet nieznośnych dla mnie poglądów. Staram się przekonywać do swoich, argumentami. Walczę jedynie z kłamstwem. Tu, przyznaję, często używam słów niemiłych.

    Z Ziemkiewiczem proszę mnie nie łączyć. W przeciwieństwie do niego ja nie kłamię i często mam wątpliwości.

    Pozdrawiam serdecznie

  143. OBOP dzis oglosil dane o naszym mniemaniu o nas samych.Az 89% Polakow twierdzi ze mamy powody do dumy, ale jednoczesnie 60% uwaza, ze jestesmy na tle innych narodow wyjatkowo pokrzywdzeni.OBOP nie pyta kto byl winny za 123 lata nieistnienia Polski, jakie moce wywolaly Powstanie Warszawskie, a kto jest odpowiedzialny za liczne tragedie i katastrofy w czasach pokoju. Tak czy siak Stworca byl laskawszy dla innych nacji – a zatem chyba zupelnie slusznie mozemy sie uwazac za ofiary losu.

  144. Poznamy zapisy czarnych skrzyhek oswiadczył Premier RP ! I to was chyba najbardziej boli. Stąd ten jazgot p.o. szefa klubu PiS-u w Sejmie Rp (poseł Kuchciński) o pozostawieniu dochodzenia w sprawie katastrofy pod Smoleńskiem Rosjanom. Wychodzi z tego, że gdybyśmy jakimś cudem „wyrwali” Rosjanom ich prawo do śledztwa, moglibyśmy orzec, że sprawcami katastrofy bzła jakaś faszystowska grupa z za URALU, a żyjących dobijano, by żaden świadek nie uszedł z zyciem (przecież słychać było strzały i okrzyki : nie dobijajcie nas – troche litości, mamy przcież dzieci) – prawda panie Kuchciński?
    Z tym wspaniale współgra „zaniepokojenie” przebiegiem śledztwa wyrażone przez dysydentów rosyjskich mieszkających w Anglii. Kto chce poznać treść tych bzdur ogłoszonych po apelu Jarosława KACZYNSKIGO do braci Moskali oraz opinii polskich prawników działających na zlecenie PiS-u (w sprawie „odebrania Rosjanom śledztwa w sprawie katastrofy) odsyłam do http://www.rp.pl @dziadek Ignacy (2010.05.25 godz.17.23) Nie tylko Stwórca ma nas w d…., czyniąc z nas ofiary losu. Gazeta Rzeczpospolita mu w tym pomaga drukując na swoich łamach te rewelacje z Londynu. Ciekawi mnie odpowiedź na pytanie jakiona ma w tym interes?

  145. @Czesław, zajrzałem tu po kilku dniach i widzę, że odnosisz się tutaj na mój wpis zamieszczony na blogu pana Szostkiewicza. Nie zaglądałem, bo blog tematycznie odpłynął niczym nasze rzeki ze swoich koryt – dałem temu wyraz w ostatnim tu zamieszczonym poście.
    Zrobiłem wyjątek poza tematem powodzi, ponieważ E Klich potwierdził fakt, jaki miał miejsce na pokładzie samolotu.
    Rosjanie nigdy nie oddadzą Polakom oryginalnych skrzynek, ponieważ wypuścili by z rąk dowody obciążające stronę polską, nie mogliby się bronić przed zarzutami jakich nie brakuje, chociaż na razie nieoficjalnie, ale kto to może wiedzieć, co wydarzy się naszym kraju.
    Ktoś powiedział, że do Katynia(Smoleńska) poleciał nieudacznik, miernota, kartofel i kurdupel, a wrócił mężem stanu. Czy aby nie będzie trzeba dodać trzeciego członu:.., którego trzeba było wywalić z wawelskiej krypty, bo okazał się sprawcą śmierci 95 ludzi.

  146. Szanowny panie Monteskiuszu (2010.05.25 godz.22.47) ! mam dokładnie, powtarzam, dokładnie takie samo zdanie, czemu dawałem wyraz wielokrotnie na gościnnych blogach państwa JP, DP oraz nie bardzo gościnnym blogu pana ASz. Życzę zdrowia i pomyślności.!

  147. Stasieku:
    Filmik jest w internecie: http://www.youtube.com/watch?v=Lt2FyKWLjB0
    Tyle, że w oryginalne napisałeś: Jak inteligentny patriota może głosować na J. Kaczyńskiego? To, że J. Kaczyńskiego popierają nieinteligentni patrioci, nie przeczy takiej możliwości.

  148. Szanowna Pani Janino PARADOWSKA ! Wszystko wskazuje na to, temat jakby zotał wyczerpany i na blogu zaczyna być nudno. Moze-by rzucić temat : CO MYŚLISZ O ZAWARTOŚCI CZARNYCH SKRZYNEK (których kopie Rosjanie przekazą nam lada moment). Pani będzie wiedziała jak to ująć. Przepraszam Panią, że ośmieliłem się cokolwiek sugerować.

  149. Wy tu sobie gadu=gadu, a tymczasem szykuje nam sie kolejne zamkniecie supermarktow w dniu 6 czerwca, albowiem dzis polscy biskupi wydali bardzo wazne oswiadczenie. A niedawno bo 23 maja, nie moglismy kupic nawet cwiartki i kawalka salcesonu z powodu Swieta Zeslania Ducha Swietego, dawniej znanego jako Zielone Swiatki lub Swieto Ludowe.Badzcie zatem zapobiegliwi przed czasem, tym bardziej ze potem wybory i kolejne dni ascezy i sromoty.

  150. Zosienko:
    Zesłanie Ducha Świętego to jedno z najważniejszych świąt w chrześcijaństwie — mnie raczej dziwi, że wśród tylu głosów ze strony Kościoła w obronie dni wolnych w święta, forsowania wolnego od pracy dnia w mniej znaczące święto Objawienia Pańskiego, nikomu nie przeszkadzają czynne w Zielone Świątki np. szkoły prywatne.

    Czesławie:
    Blog się sam potrafi napędzać, ale ile można dyskutować o czarnych skrzynkach?

  151. Gratuluję Pani dziennikarskiej przenikliwości w kwestii kandydata na prezesa NBP! A może marszałek Komorowski odwiedza Pani blog?
    Pozdrawiam!

  152. Szanowny Panie PAK (2010.05.27 godz.09.15) ! Nie o czarnych skrzynkach, tylko o ich zawartości Panie PAK, a to już powazna różnica – prawda?. Czy jest pan osobą „dopuszczoną” do wiadomości, które Pan Premier RP dopiero stanowczo obiecał podać społeczeństwu do wiadomości lada dzień. Z mojej obserwacji wynika, ze w tej chwili „zawartość” czarnych skrzynek znana jest właśnie Premierowi, osobie akredytowanej przy Komisji pani ANODINY (czyli E.KLICH) i cholera wie komu jeszcze. Czy pan należy do grupy osób a pod znaku „cholera wie komu jeszcze” !!!?

  153. Gratuluję trafnej analizy.
    Pozdrawiam

  154. Chciałbym pogratulować sugestii – jak widać Marszałek myśli podobnie.

    Pozdrawiam

  155. Wychodzi na to, że nasza Szanowna Gospodyni, to prorok jakowyś bo wiedziała o propozycji dla Belki jakby wcześniej niż sam Marszałek Komorowski.

    Czyżby miała dotarcie do informacji wprost z Trilateral Commission albo Bilderberg Group?

    Nemer

  156. W nawiazaniu do mojego wpisu (2010.05.26 godz.16.02). Panie PAK, mnie chodziło włanie o to by zakończyć jałową dyskusję na temat różnych rewelacji typu: słychać było strzały, słychać był krzyki mordowanych przez jakies komando ocalałych z katastrofy, rewelacji dysydentów rosyjskich, gaworzacych przy czaju i bałałajce w Londynie na temat odezwy pana J.KACZYŃSKIEGO (w okularkach) do braci Moskali (Rz.) i.t.p. ploty i plotki. Własnie chodzi o zawartość czarnych skrzynek, bowiem jakiekolwiek przyczyny natury technicznej, pożary, zakłócenia prowadzących i pelengatorów – wyelinowano! Pora najwyższa, by właśnie na podstawie „zawartości” rozstrzygnięto sprawę odpowiedzialności moralnej za tą masakrę 95-ciu niewinnych ludzi! KTO DO TEGO DOPROWADZIŁ? – powinniśmy wiedzieć wszyscy w Polsce, bez względu na skutki dla kogokolwiek.
    Jestem na emeryturze i mam wolne przez cały rok. Jednak dodawanie dni wolnych z byle okazji (a to Trzech Króli, a to jakieś Zesłanie czy inne Objawienie) jest chyba poważnym błędem z punktu widzenia chociażby gospodarki – prawda? Poza tym – ma pan rację, blog się sam napędza !

  157. No i jest – prorocze słowa – Marek Belka kandydatem na prezesa NBP!

  158. Panie Czeslawie (11:24), faktycznie, bylem nieprecyzyjny (choc czy jest zwyczajem sie zastrzegani, np., ze nie chodzi o tasmy, a o ich zawartosc?). Ale zasadniczo podtrzymuje, co napisalem. Z przeciekow z prac MAK wydaje sie, ze obraz jest wlasciwie kompletny, i jak moge narzekac na nadmierna gadatliwosc pana Edmunda Klicha, to przedstawiona tak wizja jest spojna, logiczna i zgodna z innymi doniesieniami. Nie nalezy spodziewac sie jakis nowych rewelacji. W dodatku obserwuje, ze wiekszosc dyskutantow „wie”, co sie stalo od 11 kwietnia, przynajmniej. To zas oznacza, ze dyskusja o zawartosci czarnych skrzynek bedzie jedynie powtarzaniem opinii juz przedstawionych. Jakby tego bylo malo, mam wrazenie, ze Gospodyni Bloga nie uwaza sie za eksperta od lotnictwa i zajmuje sie tematyka katastrofy tylko w zakresie minimalnym, w takim w jakim nie moze tego uniknac.

  159. @ Kamdavel. Nie sadze, zeby Komorowski musial odwiedzac blog. Zdaje sie, ze gospodyni jest w dobrych relacjach z ludzmi PO. W koncu na ogloszeniu wynikow prawyborow siedziala obok Palikota i wygladalo, ze sa w sietnej komitywie. To chyba nie przypadek.

  160. Pani Janino !
    Gratuluje prognozy .
    Oby Sejm powolal Marka Belke na szefa NBP .
    ,mimo sprzeciwu PSL, OBY!!
    Sygnał w kierunku Polski pragmatycznej tj. ze jeszcze jest sens oczekiwac takiej Polski .

  161. Marek Belka stał się oficjalnym kandydatem na prezesa NBP, czyli można domniemywać, że Komorowski – w końcu to on zgłosił jego kandydaturę – kontaktował się z nim, a ten wyraził zgodę. Naczelny strażak Pawlak jak zwykle ma obiekcje i tak jak w przypadku powoływania RBN, ma znowu te same zastrzeżenia, czyli należy czekać do rozstrzygnięcia wyborów prezydenckich. Prezes PSL-u powinien otrzymać przydomek Czekać, ponieważ jak długo go znamy, zawsze zwlekał z podejmowaniem decyzji, co było szczególnie widoczne, gdy wypełniał zadania szefa rządu. Nie czepiałbym się Pawlaka, gdyby jasno powiedział, że widzi na tym stanowisku swojego kandydata, ale nie, Walduś musi kluczyć i stękać te swoje: za wcześnie, należy poczekać. Mamy kolejny raz PSL w koalicji rządowej i kolejny raz tworzy on opozycję wewnątrz tego rządu, tak samo zresztą jak bywało podczas współrządzenia z lewicą. To nie do wiary, ale ten człowiek i całe naczelne kierownictwo PSL-u nie połapało się, że część elektoratu wiejskiego (tego od remiz strażackich), to za mało do osiągnięcia dobrego wyniku wyborczego, że nie wspomnę w zwycięstwie i przejęciu rządów.
    Jeśli SLD poprze kandydaturę Belki w głosowaniu sejmowym, możemy się spodziewać dużego konfliktu w obecnej koalicji. Czy w takiej sytuacji PSL opuści rząd, albo zostanie usunięte przez PO?
    Wybory prezydenckie wydają się już rozstrzygnięte (wygra Komorowski), a popularność PO zależy w głównej mierze skuteczności rządu w usuwaniu (czytaj – rozdawaniu pieniędzy)szkód wywołanych przez powódź. Jeśli to się powiedzie i notowania PO jeszcze bardziej wzrosną, możemy się spodziewać przedterminowych wyborów.

  162. Belka……..
    Spełnia wszystkie kryteria i jest bezpartyjny.
    Dlaczego przeszkadza Pawlakowi? „to nie NASZ s..syn”?
    Rozumiem, że ważny dla PSL jest interes partyjny, ale co z Polską? Jakaś kontrkandydatura? Zaprawdę, polski kocioł w piekle nie musi mieć obsługi…
    A już wydawało mi się , że polubię i zaakceptuję Pawlaka jako pragmatyka…

  163. do Monteskiusz 2010-05-27 o godz. 13:57
    To co teraz napiszę, to nie będzie wyrafinowany projekt polityczny, to nie będzie żaden makiawelizm, to będzie
    stasiekówka. Zamierzam uzasadnić, że właśnie nadchodzi „point of no return” (odrobina seksu) dla PO i SLD.
    PO, partia władzy, zaakceptowana w 2010-11 przez większość elektoratu dla realizacji wielokrotnie opisywanych zamierzeń modernizacyjnych, jest zmuszona do zerwania z PSL i zawarcia koalicji z SLD.
    SLD jeśli chce wejść do gry za 5 lat musi, powtarzam, musi wziąć udział w rządzeniu w latach 2011-15, więc się godzi na koalicję i tym samym odciąża PO w warstwie obyczajowej i stosunków z KK. PO, silna poparciem dobrego koalicjanta, partia władzy, będzie też przyciągała najlepszych, ludzi z PIS i PSL.

    Następne rozdanie przyjdzie w wyborach w 2015, kiedy nastąpi zmęczenie rządzącymi, wzrost zapotrzebowania na lewicową obyczajowość, marginalizacja dyr. Rydzyka, rozpad PO na dwa, centroprawicowe i centrolewicowe, ugrupowania.

    Tusk pójdzie w prezydenturę do emerytury i będzie się unosił nad swoimi „obiema nogami”. Będzie łagodził konflikty, zapraszał obu przywódców na wino, oh jak będzie fajnie.

    PS
    Mówiłem kiedyś, że słuchają się Paradowskiej, he?

  164. Gratuluję Pani trafnego pomysłu jak w tytule – Belka na szefa NBP. Oby więcej trafionych propozycji.
    Subtelni dżentelmeni z PiS słusznie narzekają na panoszenie się pana Komorowskiego. Oni w podobnej sytuacji nie zwlekaliby i w parę godzin powołaliby na wszystkie możliwe stanowiska swoich kumpli, tak jak już to pokazali w przypadku swoich rządów. Ich szef NBP tym razem nie miałby nawet wątpliwego dyplomu, byłby może studentem, ale miałby najlepszą rekomendację: znajomość z którymś z braci.

  165. Nemer pisze: 2010-05-27 o godz. 12:04
    Czyżby miała dotarcie do informacji wprost z Trilateral Commission albo Bilderberg Group?

    A jeśli miała, Nemerze to co? Tam są znakomite nazwiska, wiesz o tym. Nigdy nie rozumiałem niechęci do elitarnych, trochę tajemniczych, prywatnych organizacji.
    Jeśli rządzą światem to maładcy! Sam chciałbym tam być zaproszony i porządzić.
    Ale jestem cienki Bolek, niestety…

  166. Stasieku (2010.05.27 godz.16.34), ja także mam dość PSL-u, ale po namyśle, bliżej mi jednak do Pana Monteskiusza (2010.05.27 godz.13.57), co do PSL-u On mnie bardziej przekonuje, tylko jak tych strazaków pozbyc się z Polski powiatowej, oto jest pytanie. Przu okazji dla PAKA (2010.05.27 godz.12.35) w „zawartości” czarnych slrzynek nie będzie słychać strzałów, krzyków dobijanych ludzi itp. „sensacji” krażących wśród ciemnego tłumu. Mam wrażenie, że wszyscy są jakby w odwrocie, nawet pan J.Kaczyński coś przebąkuje o samobójczych tendencjach, Gabryel pyta sie o to dlaczego Rosjanie nie zamknęli lotniska – jakby biedaczek nie wiedział w jakich okolicznościach można je zamknąć. Jakiś ogólny odwrót od teorii spiskowych z udziałem ruskich. Pozdrawiam !

  167. @wiesiek59 pisze:

    A już wydawało mi się , że polubię i zaakceptuję Pawlaka jako pragmatyka?2010-05-27 o godz. 16:33

    Takie złudzenia były mi zawsze obce. Oby to był wreszcie koniec arbuzów :mrgreen:

  168. Prorok czy co..?

  169. @Stsieku, piękny projekt i słusznie nazwałeś go stasiekówką, natomiast ja swojego nie opatrzyłem pieczątką „śmieszne i zabawne”, dlatego czuję się trochę nieswojo, ponieważ takie projekcje są tylko zabawą i nie traktuję ich nazbyt poważnie.
    Tusk wyłożył nam niedawno swoje kredo uprawiania polityki, które zawiera się w jednym zdaniu: reaguję tylko na bieżące wydarzenia i fakty. Trudno mu nie odmówić racji, przecież ciągłe knucie i gabinetowe planowanie kilku ruchów do przodu, przyniosło Jarkowi porażkę.
    Doskonałym przykładem w załatwianiu problemów przez Tuska jest telewizja publiczna, z którą za chwilę będzie mógł zrobić co tylko zechce, bez szarpania sobie nerwów z oponentami.
    Mój wielki szef zawsze mawiał: nie ma takiego problemu, który się z czasem sam nie rozwiąże, my musimy się tylko pierwsi pod tym podpisać.

  170. do: Czesław, kania, pamietliwy… i pewnie kilku innych – niestety, wpisy przejrzałem dość pobieżnie, ale o ile się orientuję, większość opinii jest zgodna…

    Pytania o wpływ ewentualnej presji na pilotów – w świetle wydarzeń z Tbilisi oraz ogólnie znanego podejścia LK i jego najbliższego otoczenia do tzw zdrowego rozsądku – nasunęły mi się NATYCHMIAST po usłyszeniu wiadomości o katastrofie

    Przez prawie 2 miesiące – w miarę eliminowania przyczyn technicznych, „terrorystycznych” etc etc – z rosnącym zdumieniem obserwowałem (i nadal obserwuję) zadziwiającą niechęć dziennikarzy i polityków do zadania WPROST tych pytań i drążenia tematu.

    Z jednej strony z ust (dziobów?) naszych dziennikarskich orłów ciagle słyszę mantrę „czy wyjaśnimy kiedyś do końca przyczyny tej strasznej tragedii” – by w następnej chwili być świadkiem niebywałego „zamulania” tematu i roztrząsania jakichś mało istotnych szczegółów…. zreszta myślę, że większość z Państwa doskonale rozumie, co mam na myśli….

    Poza tym: czy naprawdę w Polsce nie ma już innych ekspertów poza panami Fiszerem (zaprzeczający sam sobie, np nt generała Błasika „gdyby tam był, wręcz zabronił by lądowania” – ano, panie majorze, jednak BYŁ. Jak więc wytłumaczyć to, co się stało? Wytłumaczenia są 2: albo piloci go zignorowali – juz to sobie wyobrażam 🙂 …albo pozwolił? wymusił? lądowanie) – albo panem Hypkim, który dał pokaz niebywałego chamstwa, nazywając pilotów samobójcami (całą załogę?!) , a w domyśle również winnymi śmierci prawie 100 osób….

    Nie wiem, jak Państwo, ale ja nie mogę juz słuchać tych bredni 🙁

    Dziennikarze są (powinni być?) tubą opinii publicznej – do takiej funkcji zresztą aspirują. Tej rozsądnej, inteligentnej, trzeźwo myślącej części opinii publicznej również. Może nawet – zwłaszcza takiej.

    Dlaczego media reprezentujące tę część społeczeństwa – nazwijmy ją eufemistycznie zwolennikami IV RP – nie „czają się” i zadają bez pardonu pytania o zamachy, spiski, odpowiedzialność ruskich itd – a ja nie mogę się doczekać dziennikarza, który w moim imieniu „przyciśnie” ludzi posiadających wiedzę nt rzeczywistych przyczyn katastrofy?

    Może chodzi o to, że nikt z nich nie chce być tym pierwszym, który poruszy taflę tej coraz bardziej cuchnącej sadzawki? Tym, który powie, że na Wawelu pochowano z niebywałymi honorami człowieka odpowiedzialnego za bezsensowną śmierć 96 osób?

    Ale myślę, że takie pytania będą musiały paść – prędzej czy później

    Dlaczego mnie, laikowi ciągle nasuwają się te same pytania: o przyczynę opóźnienia lotu, o obecność niepowołanych osób w kabinie, o odpowiedzialność za organizację lotu, listę pasażerów….

    NIGDY NIE UWIERZĘ, ŻE PILOCI, MAJĄC ŚWIADOMOŚĆ WAGI LOTU ORAZ OBECNOŚC TAKIEJ ILOŚCI VIPów NA POKŁADZIE, SAMI PODJĘLI DECYZJĘ O LĄDOWANIU – BEZ CHOĆBY NAJMNIEJSZEJ KONSULTACJI Z KIMKOLWIEK – Z WŁASNYM DOWÓDCĄ JEDNOSTKI, OCHRONĄ PREZYDENTA… CZY NAPRAWDĘ NIE ZACHOWAŁY SIĘ CHOĆBY ŚLADY TAKICH ROZMÓW, DYSKUSJI?

    Zresztą…. znając cały kontekst… czy naprawdę musimy usłyszeć głos Kaczyńskiego, stojącego w kabinie pilotów i wydającego bezpośrednie rozkazy, żeby dopiero wtedy stwierdzić, że była niedozwolona presja na pilotów? Myślę, że LK, nauczony gruzińskimi wypadkami, nie posunąłby się po raz drugi do takiego samego sposobu… w tym wypadku wystarczyła sugestia jego, bądź kogoś z jego otoczenia, np Szczygły… poza tym obawiam sie, że presja mogła się zacząć juz na lotnisku w Warszawie, jeszcze PRZED startem. Przeciez już wtedy było wiadomo, jakie warunki panuja w Smoleńsku, i że nie zmierza ku lepszemu… Może to właśnie było głównym powodem opóźnienia startu? Może pierwsze kategoryczne polecenia bądź „nieśmiałe” sugestie padły juz wtedy? Czy to będzie w zapisach ze skrzynek?

    KTO ZADA TE PYTANIA I WYDUSI ODPOWIEDZI??

    „- Ja.
    – Pan?!
    – To ja się pytam: kto? Pytam się”

  171. do sat666m 2010-05-28 o godz. 00:56
    Samo sedno Szanowny sat666m. Wielu ludziom, od początku, ta wersja się narzucała. Tu nie trzeba kończyć studiów psychologicznych, oczekiwać nagranej komendy ?lądować sunofabitches!?.

    Media nie dostrzegają tej warstwy stanu JK. On być może ma wyrzuty sumienia, być może to był jego pomysł kampanijny.

    Odnotowuję ten komentarz z dużą sympatią, jako szczery głos wcale nie małej części opinii publicznej.
    Serdecznie pozdrawiam

    PS
    Dziennikarze, przestańcie bredzić o wysokości decyzyjnej, zajmijcie się dochodzeniem do prawdy u źródła decyzji o konieczności ceremonii 10 kwietnia w takim składzie osobowym

  172. do Pana CZESLAWA!…w sprawie red.Gabryela mam tyle do powiedzenia ze ma stale, z gory przewidywalne zdanie na cokolwiek – mimo ze bardzo sie stara byc elastycznym.Poza tym zawsze ma te sama elegancka koszule w granatowe paski.Milego dnia!

  173. NIGDY NIE UWIERZĘ, ŻE PILOCI, MAJĄC ŚWIADOMOŚĆ WAGI LOTU ORAZ OBECNOŚC TAKIEJ ILOŚCI VIPów NA POKŁADZIE, SAMI PODJĘLI DECYZJĘ O LĄDOWANIU – BEZ CHOĆBY NAJMNIEJSZEJ KONSULTACJI Z KIMKOLWIEK – Z WŁASNYM DOWÓDCĄ JEDNOSTKI, OCHRONĄ PREZYDENTA? CZY NAPRAWDĘ NIE ZACHOWAŁY SIĘ CHOĆBY ŚLADY TAKICH ROZMÓW, DYSKUSJI?
    Ja również w to nie (u)wierzę i podpisuję się pod pytaniem sat 666m.

  174. sat666m:
    Pytania o wpływ ewentualnej presji na pilotów – w świetle wydarzeń z Tbilisi oraz ogólnie znanego podejścia LK i jego najbliższego otoczenia do tzw zdrowego rozsądku – nasunęły mi się NATYCHMIAST po usłyszeniu wiadomości o katastrofie
    Nie wiem, czy u mnie natychmiast (choć to była jedna z rzeczy, których się od razu przestraszyłem, obok równania Smoleńsk 2010=Katyń 1940 i zrzucania odpowiedzialności na Rosję; a przestraszyłem, bo fatalnie uderzyłaby nie tylko w zmarłego Prezydenta, ale i w urząd i polską demokrację). Na pewno słyszałem spontanicznie uwagi w tym duchu wygłaszane dzień po katastrofie.

    Więcej, zastanawiam się, czy ta próba przerzucenia odpowiedzialności na Rosję i Rosjan, czy to w formie zamachu, czy choć zaniedbania (czasem to wygląda na jakby próbę wybłagania jakiejś wpadki Rosjan) nie jest mniej lub bardziej świadomą próbą zamknięcia tej drogi interpretacji katastrofy i oczyszczenia Prezydenta Kaczyńskiego?

    Przez prawie 2 miesiące – w miarę eliminowania przyczyn technicznych, ?terrorystycznych? etc etc – z rosnącym zdumieniem obserwowałem (i nadal obserwuję) zadziwiającą niechęć dziennikarzy i polityków do zadania WPROST tych pytań i drążenia tematu.
    Po pierwsze, nie wypadało. Stawianie takiej tezy jest równoznaczne z bardzo ostrym atakiem politycznym i to na osobę zmarłą.
    Po drugie, wspomniałem o swoim przestrachu. Myślę, że nie tylko mnie to dotyczyło. Dobry, czy zły, Prezydent Polski nie powinien ginąć od własnego błędu, wraz z 95 innymi osobami.

    Poza tym: czy naprawdę w Polsce nie ma już innych ekspertów poza panami […] Hypkim, który dał pokaz niebywałego chamstwa, nazywając pilotów samobójcami
    Do Hypkiego mam stosunek mieszany — pamiętam go sprzed katastrofy. Jeśli dziennikarz chce usłyszeć bardzo cierpką (ale zwykle jednocześnie fachową) uwagę o rodzimym lotnictwie, powinien do niego szybko pobiec.

    Dziennikarze […] tubą opinii publicznej – do takiej funkcji zresztą aspirują. Tej rozsądnej, inteligentnej, trzeźwo myślącej części opinii publicznej również.
    I są. Na przykład Gospodyni tego Bloga. Dziennikarze są tacy, jak oczekiwania wobec nich. Ktoś pana Ziemkiewicz (np.) czyta, kupuje i chwali. To znaczy, że ma swój rynek. Inni czytają Politykę.
    Jedno co mnie w tych relacjach rynkowych dziennikarzy martwi, to kwestia mediów publicznych, które powinny mieć także aspekt wychowawczy, tymczasem TVP, jaka jest, każdy widzi…

    Dlaczego media reprezentujące tę część społeczeństwa – […] – nie ?czają się? i zadają bez pardonu pytania o zamachy, spiski, odpowiedzialność ruskich itd – a ja nie mogę się doczekać dziennikarza, który w moim imieniu ?przyciśnie? ludzi posiadających wiedzę nt rzeczywistych przyczyn katastrofy?
    Bo niestety, poglądy i strony polityczne do pewnego stopnia wiążą się ze zdrowym rozsądkiem i taktem. Wejście do polityki IV RP było wprowadzeniem na salony postaw skrajnych, nieodpowiedzialnych, ‚psychiatrycznych’, jak niektórzy się wyrażają. Czy dlatego, że te poglądy od początku takie były, czy też dlatego, że politycy ‚IV RP’ postanowili zdobyć skrajny elektorat, w to wchodzić nie będę. Niemniej więcej tam uchodzi, a przynajmniej bardziej bardziej nonsensowne hipotezy wypada ukazywać.
    (Tu przypominają mi się mijane rano dwa plakaty. Najpierw Jarosława Kaczyńskiego, na którym ktoś dopisał swoje wątpliwości, co do prowadzenia się Jadwigi Kaczyńskiej. Obok dowieszono drugi — Tusk jako marionetka na kolanach Angeli Merkel, Komorowski w podobnej roli na kolanach Putina, podpis: „Wasz prezydent, nasz premier”. To niestety poziom ulicznej debaty politycznej.)

    Dlaczego mnie, laikowi ciągle nasuwają się te same pytania: o przyczynę opóźnienia lotu, o obecność niepowołanych osób w kabinie, o odpowiedzialność za organizację lotu, listę pasażerów?.
    Te akurat pytania padają publicznie. I mam nadzieję, że będą stanowiły podstawę, może nie tyle do oskarżeń (bo należałoby wskazać parę osób, które w katastrofie zginęły, co — przypomnę — nie jest szczególnie eleganckie), co do poprawy procedur towarzyszących lotom VIPów.
    Przy czym muszę dopowiedzieć, że choć mam wiele uwag do prezydentury Lecha Kaczyńskiego i kwestii odpowiedzialności jego postawy, to jednak te pytania dotyczą sposobu organizacji podróży VIPów nie tylko za tej prezydentury i nie tylko przez Pałac Prezydencki.

    Czesławie:
    Przu okazji dla PAKA (2010.05.27 godz.12.35) w ?zawartości? czarnych slrzynek nie będzie słychać strzałów, krzyków dobijanych ludzi itp. ?sensacji? krażących wśród ciemnego tłumu.
    Ależ, ‚czarne skrzynki zostały zmanipulowane’ 😉 Nie czytałeś tego? Ci, którzy wierzą w sensacje mogą wierzyć dalej. Większy wpływ na nich może mieć ogólna postawa mainstreamu. Zresztą wątpię, czy zostanie odtworzony zapis w mediach publicznych — to byłoby zaproszenie do zupełnie nieprzyzwoitych ‚zabaw nekrofilskich’, jak ów słynny okrzyk pilota w rozlatującycm się Chalengerze, który wykorzystano w jakiejś piosence popowej.

    Mam wrażenie, że wszyscy są jakby w odwrocie, nawet pan J.Kaczyński coś przebąkuje o samobójczych tendencjach, Gabryel pyta sie o to dlaczego Rosjanie nie zamknęli lotniska – jakby biedaczek nie wiedział w jakich okolicznościach można je zamknąć. Jakiś ogólny odwrót od teorii spiskowych z udziałem ruskich.
    Akurat Jarosław Kaczyński stara się bronić brata, choć jak często u niego, mam wrażenie obrony jakieś freudowskiej, która odsłania podświadome obawy.
    A co do meritum — pisałem przed chwilą sat666m, że mam wrażenie, iż szukanie odpowiedzialności u Rosjan (bez względu na to, w jakiej formie) stanowi próbę obrony dobrego imienia Lecha Kaczyńskiego.

  175. stasieku pisze:
    2010-05-27 o godz. 19:39
    „Nemer pisze: 2010-05-27 o godz. 12:04
    Czyżby miała dotarcie do informacji wprost z Trilateral Commission albo Bilderberg Group?
    A jeśli miała, Nemerze to co?”

    Szanowny Stasieku.

    Może nie zadawałby mi Pan tego pytania, gdyby raczył był zauważyć mój wpis do Pana skierowany tu:
    http://passent.blog.polityka.pl/?p=701#comment-163336
    ale skoro pytanie jest, to odpowiadam.

    Donald Tusk poinformował nas, że Marszałek Komorowski przedstawił kandydaturę Belki bez konsultacji z nim.
    I to jest prawda, bo kapciowy Tuska pewnie od niego usłyszał kogo zaproponuje bez konsultacji i na ochotnika właśnie i to uczynił, co jest bardzo prawdopodobne jeśli przeczyta się tę informację:
    http://www.rmf24.pl/fakty/polska/news-porozumienie-po-sld-ws-belki-zostalo-zawarte-w-akwizgranie,nId,280389

    Widzi Pan, nie o to mi chodzi, czy Belka jest dobrym czy złym kandydatem na szefa NBPu, bo tego nie wiem. Pan potraktował tę kandydaturę z entuzjazmem więc natychmiast nabrałem pewności, że jest to właściwy człowiek – nieprawdaż? – ale chodzi mi o to, że traktowany jestem jak głupek przez jakieś Tuski i Komorowskie które sprzedają mi bajer i pic, co ubliża po prostu nawet mojej mikrej inteligencji.

    A co do Gospodyni, to tylko zachodzi pytanie, czy jej felieton wynikał tylko i wyłącznie z trafnych analiz, czy wykonała np. zlecenie pryncypała, podobnie jak Belka, członka Trilateral Commission, ot co.

    Pozdrawiam, Nemer

  176. Bardzo silne, traumatyczne przeżycie może zmienić osobowość człowieka.
    Prawdopodobnie w KAŻDYM wieku……..
    Czy poczucie winy za śmierć brata- bliźniaka również?
    Jarosław może być cyniczny, pragmatyczny, wyrachowany.
    Ale miłości braterskiej nikt mu nie odmawia, nawet jego przeciwnicy.
    Zmiana zapatrywań na IV RP, Rosję, zbliżenie się w poglądach do PO, może być wynikiem traumy, przewartościowania, wyciszenia się, ale czy na stałe?
    Zasada „po trupach do zwycięstwa” zbyt często miała miejsce w historii…..

  177. Nemer 2010-05-28 o godz. 13:07 dał mi link, gdzie po otworzeniu, przeczytałem m. innymi tekst podpisany przez K. Piaseckiego z Radia Z
    Dokładnie przed dwoma tygodniami, 13 maja, w Akwizgranie Donald Tusk odbierał Nagrodę Karola Wielkiego z rąk Angeli Merkel. Byli tam wtedy również Marek Belka i Aleksander Kwaśniewski. Po uroczystościach wszyscy trzej się spotkali, by zawrzeć porozumienie w sprawie kandydatury Marka Belki na prezesa NBP. Wcześniej Bronisław Komorowski dzwonił do byłego premiera z propozycją kandydowania na to stanowisko.

    Pan Piasecki, w stylu dziennikarzy dobrze poinformowanych, wyciąga prosty wniosek, że jak byli wszyscy trzej, to zawarli porozumienie. Pan Piasecki kiedyś powiedział w TVN z miną pełną grozy, że „afera hazardowa to największa afera 20 lecia”. Może p. Piasecki ma rację a może nie ma. Skąd P. wie, że się spotkali? A to, że wcześniej Komorowski dzwonił do Belki, to rzeczywiście wiadomość rewelacyjna.

    Nazywasz brzydko Nemerze przyszłego prezydenta – to nie wymaga odwagi. Komorowski Ci nie odpisze, bo nie ma czasu.

    Rozważanie, czy Paradowska realizowała czyjeś zlecenie sugerując Belkę, uważam za nieistotne. Belka jest świetny i niezależny. Będąc premierem mniejszościowym nic nie spieprzył i przekazał Polskę PISowi w dobrym stanie.

    Wyobrażam sobie sytuację Olechowskiego, gdyby wszedł do II tury i prasa zaczęłaby wymieniać tajemniczą nazwę BILDENBERG. I te miny Piaseckich odkrywających proch.

    Ale niteczka porozumienia między nami niech się nie rwie.
    Za wyrazy współczucia dla człowieka z „wątrobą jak wiór” dziękuję i pozdrawiam.

  178. I na tym blogu i w mediach wszelakich trwa dyskusja o skrzynkach, wysokościach decyzyjnych itp. Prawie wszystkie wypowiedzi mają charakter wypowiedzi humanistów o sprawach ścisle technicznych (czyli o tym, na czym wypowiadający się nie tylko nie znają, ale są to dla nich tematy obce, wręcz nie do pojęcia). Najlepszym tego przykładem jest powszechne wołanie o zapis (lub wręcz oryginały) czarnych skrzynek. Przy czym żaden z prokuratorów, dziennikarzy nie zadał sobie trudu wysłuchania typowych komend wypowiadanych w kokpitach. A wystarczyło choćby wejść z kamerą i magnetofonem do typowego trenażera lotu by pojąć, że bez specjalistycznej wiedzy teksty tam wypowiadane robią wrażenie bełkotu. Są po prostu nieczytelne, niezrozumiałe. Przykładem może tu być, cytowana komenda „Horyzont”, którą trzeba, w kilku zdaniach objaśnić laikom. I tak będzie z każdym innym słowem wypowiadanym w kokpicie. Co oczywiście nie przeszkodzi rozmaitym perłom dziennikarstwa polskiego wymądrzać się i wypisywać głupoty jak to miało miejsce np. przy wypowiedzi drugiego pilota („odchodzimy”) interpretowanej jako komenda wydana pierwszemu pilotowi (przez drugiego!!!). Nie rozumieją po prostu, że ich świat, w którym dziennikarz A jest z definicji tak samo mądry jak dziennikarz B, nie jest jedynym światem, że istnieją światy, w których dowódca podejmuje decyzję, wydaje komendy a podwładni mogą jedynie coś ewentualnie sugerować (po wykonaniu!).
    Prawdopodobnie światek dziennikarski wymusi jednak opublikowanie, przynajmniej części, rozmów z kokpitu lecz bez wielu stron objaśnień będą one dla czytających tak samo bezsensowne, jak obecne wynurzenia prasowe, radiowe i telewizyjne. I każdy znajdzie w nich uzasadnienie swoich, najbardziej nawet bzdurnych tez.
    Naprawdę, proszę pamiętać, że rozmowy te należy czytać z takim samym zrozumieniem, jak dowody matematyczne czy wersje źródłowe programów komputerowych. I z takim samym zasobem wiedzy.

  179. Ja prof. Belkę pamiętam zwłaszcza z jednego incydentu (dobrze o nim świadczącego), że w czasie kampanii wyborczej, gdzie sld miało możliwość zdobycia ponad 50% głosów i rządzenie bez psl (które tak mu ciążyło), przeciwstawił się pomysłom Milera, powiedział wyraźnie, że nie pozwoli aby zwiększać niekontrolowanie dziurę budżetową, rzucił pomysł o oprocentowaniu od zysków z lokat – co było mega nie polityczne, bo część ludzi zrozumiała to jako zabieranie oszczędności jakie gromadzili przez lata itp. Pamiętam że po tym incydencie Miler przeżywał „Belka, ten Belka” i rzucał popielniczką w gabinecie, tak był wkurzony. Wieszali na nim psy a on się nie poddał – to dobrze o nim świadczy, jest wytrzymały psychicznie, choć też wie kiedy odejść by „nie kopać się z koniem”….

    Pani Janino: trafny i chyba proroczy pomysł! Gratuluje pomysłu. Choć pomysł J. Żakowskiego aby zmienić prawo i jeszcze bardziej uniezależnić NBP od polityków (tak jak prokuraturę) również uważam za słuszny.

  180. Noo @Sławek, nieźle. Ty to się chłopie znasz. Więc jak już opublikują te niezrozumiałe dla mnie komendy to, miałbym prośbę do Ciebie o przełożenie tego na język, którym posługuję się na codzień.
    Acha, zapomniałbym Cię poprosić o ten model logiczny, który pozwolił na połączenie matematyki z procedurami pilotowania samolotu.

  181. Sławek 18.38
    No nareszcie. Identycznie nieczytelnie wygladają rozmowy pilotów w porcie, podczas manewrów statkiem, czy nawet miedzy kierowca a pilotem w samochodzie raidowym lub pitstopem i bolidem na trasie wyścigu czy między suwnicową dzwigu i ludzmi na dole. I w setkach innych miejsc o których skretyniałym żurnalistom nawet sie nie śniło.Tak więc dziennikarstwo w Polsce przebiło się juz przez dno i coraz głebiej pogrąza sie w warstwie mułu.
    A najbardziej smieszą mnie specjaliści od pilotażu Tu 154M których na blogach Polityki jest wiecej niż kiedykolwiek wyszkolono w całym ZSRR !

  182. NA CALYM SWIECIE, PO KATASTROFIE LOTNICZEJ ODPOWIEDZIALNE SLUZBY SZUKAJA CZARNYCH SKRZYNEK.W CIAGU PARU DNI SA W STANIE, NAWET W EKSTREMALNYCH WARUNKACH ODNALEZC JE ,I NATYCHMIAST POINFORMOWAC O PRZYCZYNE WYPADKU…….

  183. wrzawa wokol kandydatury prof.Belki jest dowodem faux-pas jaki popelnila Pani Janina. Jezeli kiedykolwiek przyjdzie Jej do glowy podobny pomysl, to niech wie, ze najpierw nalezy skonsultowac propozycje z szefami klubow parlamentarnych, a w niektorych przypadkach z episkopatem. Nieuprzedzenie wicepremiara Waldemara Pawlaka bylo – mam wrazenie – nieumyslne.

  184. @jus:
    NA CALYM SWIECIE, PO KATASTROFIE LOTNICZEJ ODPOWIEDZIALNE SLUZBY SZUKAJA CZARNYCH SKRZYNEK.
    To prawda.
    W CIAGU PARU DNI SA W STANIE, NAWET W EKSTREMALNYCH WARUNKACH ODNALEZC JE ,
    Przypominam katastrofę Airbusa nad Atlantykiem — nie zawsze udaje się je odnaleźć na czas.
    I NATYCHMIAST POINFORMOWAC O PRZYCZYNE WYPADKU??.
    Po pierwsze, czarne skrzynki nie zawsze pracują na tyle sprawnie i na tyle dobrze znoszą wypadek, by pozwolić na dobrą rekonstrukcję katastrofy.
    Po drugie, nie natychmiast, bo czarne skrzynki zawierają część danych pomiarowych z samolotu, oraz rozmowy załogi — to nie jest gotowy raport o przyczynie wypadku (chyba, że ktoś na pokładzie wprost mówi o przyczynach katastrofy), to dopiero materiał do wnikliwej analizy.
    Po trzecie, tak rozumiane przyczyny wypadków są jedynie zgrubną sugestią, jak wstępny raport MAK — w tym przypadku właściwie kilka dni po wypadku było wiadomo, że to błąd pilotów, którzy nie powinni w takich warunkach próbować lądować (więcej: schodzić poniżej 100 metrów). Gdyby nie możliwość nacisków z kabiny, oraz wagi samego wypadku, taka wersja w przypadku każdego innego składu na pokładzie, byłaby już powszechnie przyjęta, co nie oznacza, że:
    Po czwarte, pełne dochozenie prokuratorskie i ostateczne ustalenia zapadłyby i tak wiele miesięcy, jeśli nie lat, później.

    Dziadku Ignacy:
    Wicepremier Pawlak zapomina, że powinien czytać tego bloga z komentarzami 🙂 Ba! Może się czuć zaproszony do komentowania 😉 😀

  185. Monteskiuszowi i światu
    Nie zrozumiałeś mnie. Napisałem, że same stenogramy, skrzynki nie wystarczą. Tak jak dla Pisma Świętego potrzebne będą obszerne objaśnienia. Każdy, kto miał okazję przysłuchiwać się rozmowie specjalistów wie jak hermetycznym językiem się oni posługują. Co do Twojej prośby o przekład, to niestety nie bedę mógł Ci pomóc. Musiałbym znać obowiązujące w polskim i rosyjskim lotnictwie procedury. Bo tu ważne jest nie tylko to, co się powiedziało, ale także w jakiej sekundzie lotu oraz oczywiście to, czego się nie powiedziało a powinno.
    Tak na marginesie, nie wiem, czy Szanowni blogowicze dokładnie rozumieją co to są te procedury. Z Twojej ostatniej uwagi wynika, że nie bardzo. Procedury w lotnictwie i matematyce to ścisły zapis tego, co należy zrobić w danej sytuacji. Co powiedzieć, jakie guziki nacisnąć, jak podzielić się zadaniami pracując w zespole, jak zareagować na określone zdarzenia. W lotnictwie takie procedury zapisuje się w postaci kroków do wykonania, w matematyce a ściślej w algorytmice w postaci algorytmów. W lotnictwie procedury wykonuje załoga samolotu, w algorytmice tłumaczy się je na język procesora i każe wykonywać komputerowi. W obu tych dziedzinach złe wykonywanie procedur kończy się smutno. Z tym, że w lotnictwie często tragicznie. Dlatego komisje do analizy wypadków lotniczych starają się dociec jakie błędy były w procedurach lub ich wykonaniu i zalecić wprowadzenie takich zmian, żeby dana sytuacja nie mogła się już powtórzyć. Nawet jeśli błąd popełnił człowiek, to zakłada się, że należy szukać przyczyn także w całym systemie: wyszkoleniu, u jego nauczycielach, przełożonych. Żeby kolejni piloci, wyszkoleni w tym samym systemie, już tych samych błędów nie powtarzali.

    Dlatego proponuję, żeby przed przystąpieniem do czytania lub słuchania czyichkolwiek analiz zapisów czarnych skrzynek sprawdzić ile godzin wylatał na samolotach. I czy rozumie znaczenie słowa procedura.

  186. I jeszcze jedno. Nie bardzo rozumiem dlaczego tzw opinia publiczna domaga się bardzo szybkiego wyjaśnienia przyczyn katastrofy w Smoleńsku i jednocześnie nie protestuje głośno przeciw ciągnącymi się latami śledztwom, czynnościom prokuratorskim (łącznie z gangsterskimi metodami wymuszania zeznań za pomocą aresztów wydobywczych) czy procesom sądowym. Przecież każdy chyba powinien wiedzieć, że najszybsze nawet wyjaśnienie przyczyn katastrofy nie zwróci życia jej ofiarom a szybkie czynności prawne mogą zmniejszyć znacznie ból, cierpienia, poniżenia osób słusznie i niesłusznie posądzanych.
    Jest na tym forum wielu prawników. Może oni to wyjaśnią w sposób zrozumiały dla przeciętnego obywatela.

  187. czas leci, a Wy nadal w kolko o czarnych skrzynkach. Patrzcie w przyszlosc!. Codziennosc przynosi krzepiace wiesci. Oto panna Curus-Bachleda szczyci sie ze jest nadal Polka, niejaki pan Cywka chwalony jest przez trenera Vigan Athletic, Borussia Dortmund walczy o Lewandowskiego, a zwyciezczyni tanca z gwiazdami w Colorado nazywa sie Brenda Kowalsky, co cwiadczy o jej polskich korzeniach. Milego dnia! A co do profesora Belki, to juz padaja pytania patriotycznie usposobionych dziennikarzy i politykow, czyich interesow bedzie on bronil gdy zostanie szefem NBP. Ot, ambarras nam sie szykuje.

  188. …i jeszcze do Pana Slawka. To nie tzw. opinia publiczna, tylko nakrecajace atmosfere media (Fakt,TVN24,Nasz Dziennik) no i moze czesc obywateli zgrupowanych w sekcie pn.”Stowarzyszenie 10 kwietnia”, czy jakos tak.

  189. Szanowny @Sławku, proponuję jednak odejść od „procedur” matematycznych, zabrniemy w uliczkę na której czeka matematyk i wyśmieje nas obydwu. Ja matematykiem nie jestem, jednak skromna wiedza w tej dyscyplinie pozwala mi twierdzić, że dany problem (nie każdy) matematyczny można rozwiązać przy pomocy różnych procedur i wynik będzie taki sam, czyli prawidłowy.
    Wracając do wyjaśnienia katastrofy TU-154, zawsze pisałem na blogach POLITYKI, że problem jest bardzo złożony i poczekamy dość długo na ustalenie wszystkich okoliczności tego tragicznego wypadku. Pisałem też, że maszyny latający – jakiekolwiek by nie były – jeśli są sprawne technicznie to, same z siebie nie zderzają się z ziemią, oczywiście jeśli pominiemy działania przyrody.
    W tym całym pisaniu na blogach POLITYKI na temat przyczyn katastrofy, wszyscy raczej koncentrują się na rozwikłaniu hipotezy nacisków, jakim być może piloci ulegli, ponieważ nikomu nie wydaje się możliwe, ażeby sami z siebie zrobili to, co zrobili. Dlatego też nie powinno Cię dziwić, że domagamy się zapisu rozmów z kabiny pilotów, nie żeby wiedzieć co źle zrobili(jaki krok w procedurze pominięto), ale kto wywierał na nich presję, a to chyba jesteśmy w stanie ocenić.
    Winni tego zajścia muszą jednak się znaleźć, bez względu na to, czy komuś bólu przybędzie, czy nie.

  190. Drogi Monteskiuszu
    Jest subtelna różnica między problemem a procedurą. Problem może być np. nierozwiązalny, procedurę (każdą – i matematyczną i lotniczą) można wykonać tylko na dwa sposoby – albo dobrze (i wylądować) , albo źle (i się rozbić). Tu nie ma miejsca na dyskusje, wybory lepszego rozwiązania, procedurę się literalnie wykonuje bo to, jak się mówi, pisany krwią tych, którzy tych procedur jeszcze nie mieli lub ich nie realizowali zapis jak wyjść z opresji. Doświadczenie wielu pokoleń lotników i efekt pracy wielu komisji.

    Co do sprawy ewentualnych nacisków zapisanych na taśmach, to nie byłbym przesadnym optymistą. Jak ktoś dosłużył się w wojsku wysokiego stopnia, to ma do perfekcji opanowaną metodę takiego naciskania na podwładnych, żeby prokurator się później nie mógł przyczepić. Że o dziennikarzach nie wspomnę. Zauwaź zresztą sam, że w powodzi dyskusji i opinii żaden dziennikarz nie zadał sobie trudu porównania metod szkolenia, wymaganego nalotu naszych pilotów wożących VIPów z pilotami innych krajów. Nie zapytał, jakie kroki podjęto, żeby przeciwdziałać ucieczce doświadczonych pilotów z tego specpułku. Skupiamy się na tym, co zrobili zmarli a nie na tym, jak jeszcze mogą zaszkodzić nam żywi.

  191. Sławek 15.08
    Coraz bardziej mi sie podobają Twoje argumenty. Osobiście chciałbym przypomniec jak dlugo dochodzono do prawdy w sprawie słynnej katastrofy Concorda w Paryżu .I zapisy ze skrzynek nie miały tam żadnego znaczenia w ustaleniu przyczyn.
    Inna sprawa, że „metoda salami” w dozowaniu prawdy przez E. Klicha została zastosowana wyłacznie po to, żeby „karpie z PISu domagające sie Wigilii” mogły spokojnie przygotowac sie do tego co NIEUCHRONNIE NASTAPI !!!!!!!!!!!!!!!
    (To bedzie dla nich Piękna i Całkowita Katastrofa !!!!)

  192. @Sławek, skupiamy się na czynach zmarłych, ponieważ chcemy dociec jakie popełnili błędy, a żywi muszą się z tym zapoznać, ażeby nie popełniać takich błędów w przyszłości. Nie wiem czy wiesz – pisałem o tym na jednym z blogów – że niedawno Szwedzi rozbili swoją maszynę rządową w Afganistanie i tam też ważne osoby wywierały nacisk na załogę samolotu. Tam jednak było odwrotnie, do katastrofy doszło podczas startu, maszyna poszła w drzazgi, ale nikomu nic się nie stało. Doskonale wyszkoleni szwedzcy piloci, nowoczesnego samolotu dali się podejść ważniakom – sam widzisz, że w tym wypadku wyszkolenie i nowoczesna maszyna na nic się zdało. Dochodzenie w tej sprawie skupia się właśnie na kwestii nacisków.
    W wojsku służyłem w sumie 3 lata (razem z idiotycznymi szkoleniami i ćwiczeniami) i mam wyrobione zdanie na temat tej instytucji i oficerów nią kierujących. Ostatnio odbyłem ćwiczenia w 10 lat temu (zbliżałem się się ostro do 50-tki) i spotkałem się z jednym (cyfrą 1) oficerem mającym olej w głowie, reszta to było trepostwo jakie spotykałem mając 20 lat. Muszę dodać, że ten młody oficer skończył zwykłą politechnikę i z braku perspektyw zatrudnienia, zaciągnął się do wojska.
    Kończę, to w końcu blog, a nie mój pamiętnik.
    Pozdrawiam

  193. Droga Pani Janino!
    Dziwny to kraj, gdzie minister obrony w chwilach wolnych od destrukcji struktur obronnych publicznie wyglasza napastliwe, lecz w efekcie samobojcze przemowienia (Jak pisze w swym liscie otwartym gen. Slawomir Petelicki: „Tuz przed wizyta premiera W. Putina na Westerplatte, wystepujac w TVP24, minister ON Bogdan Klich powiedzial, ze Rosja jest naszym wrogiem. W zwiazku z tym Sekretarz Stanu w MON gen. Czeslaw Piatas, ktory studiowal w ZSRR, jest dla MON bardzo cenny, bo zna taktyke wroga…..”) pod adresem wciaz groznego i zawsze mogacego zaszkodzic sasiada i choc jest psychiatra – to raczej sam wyraznie wymaga pomocy (Medice! Cura te ipsum!) w zakresie swej specjalnosci! A na co dzien przypomina raczej mine glebinowa postawiona przez najnowszego lokatora Wawelu niz zdrowego na umysle i odpowiedzialnego czlonka gabinetu z niewiadomych powodow powolanego i jak widac tolerowanego przez urzedujacego premiera! Jakby tego nie bylo dosc – ten facet 20 maja 2010r. został powołany przez tymczasowo wykonującego obowiązki Prezydenta RP Bronisława Komorowskiego w skład Rady Bezpieczeństwa Narodowego!
    Trudno sie doprawdy zorientowac, kto w tym kraju pozostal po katastrofie przy zdrowych zmyslach i ku czemu to wszystko prowadzi!!!
    Przeciez nawet politycy czolowych mocarstw nie deklaruja publicznie i wprost: „Iran jest naszym wrogiem!”, chociaz proporcje bylyby tu zupelnie odwrotne niz w przypadku Polski i Rosji, bo nie na tym przeciez polega polityka, zeby na glos mowic prawde i odkrywac wszystkie karty, zwlaszcza w czasach zametu i oslabienia wewnetrznego!!!
    Wiemy, jak takie czasy skonczyly sie kiedys, i nie ma powodu sie ludzic, ze historia dzisiaj jest bardziej laskawa!

    Chory kraj to nie jest balonik, ktory – raz powolany do istnienia w akcie stworczym woli boskiej – unosi sie samoczynnie i swobodnie na falach oceanu glupoty! Chory kraj stwarzaja codziennie na nowo zamieszkujacy go ludzie w swych aktach glupoty, podlosci, ignorancji, nienawisci, bezmyslnosci, zawisci, chciwosci i nietolerancji, a takze w idacych niestety na marne aktach nadziei, rozpaczy, poswiecenia, determinacji i cierpliwej tworczej pracy oraz ostatecznej desperacji w obliczu braku szans na to, ze zostanie kiedys uzgodniony w tym kraju jakis zdrowy consensus w jakiejkolwiek waznej sprawie, a podejmowane decyzje i dzialania beda mialy wspolne dobro na celu!!!
    _______________________________________nadajnik___

  194. Jean Paul
    Z tym Edmundem Klichem to rzeczywiście dziwna sprawa. Z pierwszego rzutu oka wygląda, że rzeczywiście poczuł parcie na szkło ale nie zapominajmy, że to stary wyjadacz. Do niedawna Komisja była niezależna, tutaj ranga sprawy i temu podobne preteksty spowodowały, że przewodniczącym został polityk (pan minister Miller) mający nad sobą innego polityka (pana premiera Tuska). To oni będą dokonywali redakcji raportu. Klich być może poczuł, że jedyną szansą na upublicznienie rzeczywistych przyczyn katastrofy jest granie wobec dziennikarzy roli Mundka z prowincji, który pierwszy raz w życiu zobaczył mikrofon i kamerę i klepie wszystko, jak na spowiedzi. Podobnie zdaje się grać prokuratura zapowiadająca własne analizy taśm (nie wierzą w rzetelność obu komisji???).
    Czyli jak zwykle, koło czystej technicznej sprawy politycy robią nieczysty, polityczny smrodek.

  195. Komorowski gotow jest do pojednania, Kaczynski do walki. To wynika z cech ich charakterow. Pokazywali te cechy od dawna.

    Komorowski laczy, Kaczynski dzieli.

    Charakter Komorowskiego kwalifikuje go na prezydenta.

    Charakter Kaczynskiego dyskwalifikuja go na prezydenta.

  196. Dlatego Kaczyński nie nadaje się na politykę, naszemu kraju nie potrzeba dzielenia, a złączenia się! Bo dzięki rodzielaniu nas psychicznie zagranica wygrywa i zyskuje co tylko zechce. Łatwiej jest rządzić i manipulować naszym krajem kiedy społeczeństwo widzisz czarne albo białe, pół jest na tak, a pół na nie i do tego skłócone Tak mi się wydaje…

  197. Trudno się nie zgodzić z opinią Pana profesora Belki, że Polska powinna dążyć do przyjęcia europejskiej waluty szczególnie po ostatnich wydarzeniach na Ukrainie.

  198. Ba! … nie tylko trudno się nie zgodzić, ale w świetle okoliczności, warunków i sytuacji wytworzonej przez agresję Rosji, przyjęcie euro, dla Polskie, nie jest tylko przedsięwzięciem gospodarczym , ale przede wszystkim czynnikiem wzmacniającym naszą integrację z Unią, mającym zasadnicze znaczenie dla zwiększenia naszego bezpieczeństwo, nawet w wymiarze militarnym.

    Pozdrowienia

css.php