Skrót myślowy - Blog Janiny Paradowskiej Skrót myślowy - Blog Janiny Paradowskiej Skrót myślowy - Blog Janiny Paradowskiej

7.06.2010
poniedziałek

Kandydaci specjalnej troski

7 czerwca 2010, poniedziałek,

Jest, a jakby jej nie było. Mowa oczywiście o kampanii prezydenckiej, w trakcie której kandydaci coś tam robią, gdzieś się spotykają, jakieś wiece czy choćby zebrania zwołują, ale w tym życiu realnym liczą się bardziej pogoda, z tym wszystkim, co nam, przyzwyczajonym raczej do spokoju, wydaje się monstrualne, powodzie, plany urlopowe, pyły znad Islandii.

Nawet katastrofa Smoleńska, co miała zrobić, to – jak się wydaje – już zrobiła, spowodowała gwałtowny przypływ uczuć pozytywnych do Jarosława Kaczyńskiego, ale być może w stopniu jednak ograniczonym, gdyż poparcie dla niego na razie się ustabilizowało w okolicach 30 proc. Gdyby więc wskazać temat budzący największe emocje, to oczywiście jest nim przemiana Jarosława Kaczyńskiego. Zwolennicy zmiany potykają się z tymi, którzy w zmianę nie wierzą na różnych polach, do oceny zaprzęga się socjologów, psychologów, do boju staje grono komentatorów i jednoznacznego werdyktu nie ma. Rzeczywiście, Kaczyński stał się „kandydatem specjalnej troski” i zupełnie nie rozumiem, dlaczego kiedy taką opinię wygłosił poseł Nowak z PO, szef sztabu wyborczego Komorowskiego, naskoczono na niego ze sporą furią, a jego wypowiedź uznano za wyjątkowo ostry atak na prezesa PiS. To już pewnie z rozpędu, bowiem – jak powszechnie wiadomo – PiS zawsze było partią najbardziej ostro atakowaną przez „liberalne media”.

Tymczasem Nowak powiedział po prostu prawdę i tylko prawdę. Czyż jakiekolwiek zdanie o Jarosławie Kaczyńskim wypada zacząć inaczej, niż pochylając się nad tragedią, która go dotknęła, czyż wypada nie wspomnieć o chorej matce, czyli możliwym dalszym ciągu tragedii? Dzieje choroby, zawiadamianie jej o śmierci syna rozgrywają ze sporym zacięciem tabloidy, mam nadzieję, że bez udziału sztabowców kandydata PiS, choć pewności w tej kwestii nie mam, co też zapewne jest opinią niepoprawną i może zostać odczytane jako wrogi atak, ale trudno. Coś mi w tej sprawie nieprzyjemnie zgrzyta. Osobiście z pewną ulgą zobaczyłam więc Jarosława Kaczyńskiego w Jaśle wśród powodzian, kiedy mówił coś o „chłopcach z zapałkami”, którzy już jedną katastrofę spowodowali, a teraz – jak rozumiem – bawią się państwem, tymczasem państwo jest sprawą poważną.

Nie wiem, czy „chłopcy z zapałkami” to dawni „chłopcy w z podwórka”, ale niewątpliwie prezes jakoś tam nawiązywał do premiera Tuska, choć akurat zapałki wśród rozlewisk nie wydają mi się szczególnie groźne. Nawet się przydają, gdy elektryczności wokół nie ma. Niemniej przez moment zobaczyłam Jarosława Kaczyńskiego może jeszcze nie w najwyższej formie, ale jednak wracającego do formy, co by mogło oznaczać, że przestanie być kandydatem specjalnej troski i będzie znów normalny, czyli pojawi jakiś wybór, gdyż dotychczas różnica między wszystkim głównymi kandydatami, a także większością pozostałych została prawie zupełnie zatarta.

Gdyby na serio te deklarowane różnice analizować, do właściwie ich nie ma, poza tym, że Komorowski został specjalistą do gaf, też zresztą nie wiedzieć czemu. Jeśli kampania toczyć się będzie tak, jak się toczy, to zdanie Komorowskiego o tej wodzie, co napływa, potem spływa do morza, a problemy po niej pozostają, może okazać najbardziej trafnym zdaniem wypowiedzianym w tej kampanii. Gdy to powiedział, kpin było co niemiara, a przecież powiedział po prostu prawdę. Może nieco przesadził, gdy oznajmił, że „ma przyjemność” przebywania wśród powodzian, ale w końcu nie robiłabym mu z tego powodu jakichś szczególnych wyrzutów. Do takich grzecznościowych formuł przywykł. Jeżeli bowiem istotą kampanii Kaczyńskiego jest przekonanie nas, że się zmienił, to w przypadku Komorowskiego chodzi raczej o utrwalenie przekonania, że się nie zmienił, że jest sobą.

I tu zaczynam mieć problem. Komorowskiego w polskiej polityce obserwuję od lat i uważam, że pod łagodną powierzchownością krył się zawsze niezły wojownik. To on zwalczał Rokitę z jego idiotycznym hasłem „Nicea albo śmierć” w czasie, gdy Tusk się nim zachwycał, to on najostrzej ścierał się z PiS, w roku 2005 (kto jeszcze pamięta jego słynne „szkoda Polski!” wygranych przez PiS wyborach?), jako jedyny w PO miał odwagę głosować przeciwko rozwiązaniu WSI. Czyli po prostu miał charakter, a nie jakąś tam miękką charyzmę czy wręcz – poczciwość. Czy to sztabowcy go tak przerobili, czy też ugina się pod ciężarem sytuacji, kiedy to spadły na niego nowe nieoczekiwane obowiązki, czyli też w jakimś sensie jest kandydatem specjalnej troski? Skutek jest jednak taki, że główni kandydaci są w tych swoich kampanijnych wizerunkach wyjątkowo nieautentyczni. I chyba to lubimy, lubimy być nabierani. Najbardziej autentyczny Andrzej Olechowski ze swoim hasłem: wybierz swój dobrobyt i prawie nikt go nie chce.

***

Przeczytałam wszystkie Państwa komentarze i mam kłopot z odpowiedziami, bo właściwie nie bardzo wiem, na czym się skupić. Przepraszam wszystkich, ze nie odniosę się do ciekawej dyskusji zapoczątkowanej tak zwanym podatkiem Belki, dzisiejszy wpis poświęciłam w jakiejś części pytaniom i dyskusji, czy Kaczyński się zmienił. Może więc na początek kilka zdań o sprawie lokalnej, czyli wyborach na prezydenta Krakowa, bo było sporo komentarzy i ciekawych informacji na ten temat.

Bardzo ciekawie sytuację opisał Michał. Nie ukrywam, że chociaż w Krakowie nie głosuję, to mam dylemat, czy pomysł z trzecią kadencją Majchrowskiego, którego byłam dotychczas zwolenniczką (podobną opinię ma Tuszpak) jest najlepszy, bywam bowiem w tym mieście często i widzę, jak bardzo się ono zmienia, ile jest inwestycji, chociaż to unieruchomienie Długiej i Basztowej bardzo mi komplikuje życie. Wprawdzie uważam, że nie ma on poważnego kontrkandydata, pomysł, aby Kracika zrobić wojewodą przed wyborami samorządowymi nie był najlepszy, chociaż jego niepołomickiego dorobku będę bronić, nawet jeśli krem do golenia z Niepołomic jest marnej jakości, o czym pisze Andrzej.

Bardzo mi się nie podobał rozhisteryzowany Kracik w czasie powodzi, która w Krakowie wcale nie była aż tak groźna, lepiej już wypadł spokojny Majchrowski. Problem Krakowa polega jednak – powtarzam to ciągle – na bardzo marnej reklamie. Tu Wrocław jest mistrzem, ale też ma narzędzia, na przykład grupę posłów, którzy potrafią walczyć o interesy miasta w Sejmie. Reprezentacja Krakowa jest wyjątkowo słaba, może tylko Jerzy Fedorowicz bardzo się stara. Nie pamiętam, aby poseł Gowin kiedyś o coś powalczył w kwestiach lokalnych, zresztą – jak rozumiem – sam fakt, że prezydentem miasta jest „komuch” go brzydzi, w ogóle nie istnieje w Sejmie poseł Raś, który został nawet szefem małopolskiej PO, pewnie dlatego, że ma świetne układy w kurii.

To jest w ogóle nieporozumienie, żeby takie miasto miało tak słabą reprezentację polityczną. Nie wiem, czy to Rokita pozostawił po sobie spaloną ziemię, czy też zaszły tam inne procesy selekcji negatywnej, ale całe to krakowskie życie polityczne jest wyjątkowo słabe. Dla Majchrowskiego z jednej strony to dobrze, bo może manewrować między słabymi partyjkami, ale z drugiej źle, bo jednak te partie muszą decydować o podatkach, wydawaniu pieniędzy, pełnić funkcje kontrolne. Tymczasem ostatnia interesująca wiadomość z posiedzenie Rady Miasta była taka, że przyjęła ona uchwałę w sprawie katastrofy smoleńskiej, aby zrobić międzynarodowe śledztwo. To, co przepadło w Sejmie, przeszło w Krakowie. To czyste kuriozum. Ma wiec sporo racji Urbański pisząc o krakowskim marazmie, ale marazm, czy też raczej pewne wolniejsze tempo życia w tym mieście zawsze stanowiły część uroku Krakowa, byle nie było go za dużo, moim zdaniem obecnie jest go jednak zbyt wiele. Nie powiem jednak, ze to tylko wina Majchrowskiego.

Sławku – nikt nie wykorzystał „Polityki” do pokazania związków pana Edmunda Klicha z rodziną pani Marii Kaczyńskiej. Nie kwestionujemy jego kwalifikacji, sama zbierałam bardzo pozytywne opinie o nim od ludzi, którzy na badaniach wypadków lotniczych dobrze się znają i nie bredzą jak zastępy amatorów zaludniających media, ale jednak jego zachowanie było dziwne i nie widzę niczego nagannego w tym, że szuka się przyczyn, dlaczego ten chłodny fachowiec zaczyna się zachowywać tak emocjonalnie, zwłaszcza szukając winnych, a to obciążał polityków, najpierw nie widział nacisków, potem je zobaczył itp.

Sporo piszecie Państwo czarnych skrzynkach i katastrofie pod Smoleńskiem. Bezprzedmiotowy wydaje mi się spór, kto wcześniej chciał do Katynia – prezydent, jak chce Solon, powołując się na strony prezydenckiej kancelarii, czy też premier, jak sugeruje przeciek. Afera uruchomiła się po zaproszeniu premiera przez Putina i nic nie zmieni mojego przekonania, że dwie wizyty w ciągu trzech dni w tym samym miejscu były najzupełniej zbędne. Dlaczego prezydent nie pojechał do Miednoje, gdzie są pomordowani polscy oficerowie? Z tych samych przecież obozów. Czy oni są gorsi? Nie pojechał, bo Katyń wyraziście się kojarzy, a Miednoje już nie. Była szansa, aby i tamtym grobom przydać więcej chwały i utrwalić je w społecznej świadomości.

Co do samej katastrofy – nie będę rozważać, gdyż nie znam się na lotnictwie, nie umiem czytać czarnych skrzynek, nie wiem, czy gen. Błasik powinien umieć ocenić sytuację i nie dopuścić do lądowania, bo że powinno do tej próby dojść, to już jest oczywiste. Uważam, że warto poczekać na ustalenia komisji, choć oczywiście wiem, że spekulacje będą trwały.

Lew_ myszkin pyta o ten bałagan na pokładzie samolotu. Nie latam z oficjalnymi delegacjami, ale z tego, co słyszę, to tam zawsze jest taka luźna atmosfera, trochę piknikowa, bo przecież wszyscy się znają i zapewne od dawna procedury nie są przestrzegane, teraz dowiadujemy się, że wszyscy mieli włączone telefony komórkowe, co w cywilnym lotnictwie jest zakazane. Dopóki nie było katastrofy, nie mówiło się o tym. Teraz mają być specjalne procedury, chociaż w wielu kwestiach powinien wystarczać zdrowy rozsądek.

Stypendysto ZUS – Rada Bezpieczeństwa Narodowego jest organem doradczym, daje opinie, których nie trzeba uwzględniać i oczywiście obecność na jej posiedzeniach nie jest obowiązkowa, ale jednak o tym, aby przysyłać w zastępstwie swojego adwokata to jeszcze nie słyszałam. To jest pomysł wyłącznie polityczny, obliczony na jakąś grę. Członkowie RBN muszą mieć ponadto certyfikaty dostępu do tajemnic.

Część z Państwa nie chce Solona na tym blogu, a ja chcę, nawet jeśli pisze na mój temat ewidentne kłamstwa, nie on pierwszy zresztą. Solon ma ciekawe poglądy i nie widzę nic złego w tym, że walczy o obecność Szaniawskiego i Macierewicza w mediach. Myślałam, że już są, bo ich poglądy znakomicie pasują do obecnie lasowanych przez media, zwane publicznymi. Pewności jednak nie mam, mało oglądam i nie bywam w TVP. Czasem próbuję spojrzeć „Wiadomości”, bo to rzeczywiście kawał innej Polski, zapewne bliskiej Solonowi i warto ją poznać. Zresztą, lubię czasem przypominać sobie sposoby manipulacji tak dobrze ukształtowane w PRL. Jak się okazuje, tamte wzorce, nawet wśród ludzi młodych, znakomicie się przyjmują i mają wyjątkową trwałość.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 213

Dodaj komentarz »
  1. Pani Janino,
    nad czym my się zastanawiamy – zmienił się, czy się nie zmienił? To tylko słowa a ich zostało powiedziane już morze, które o niczym nie świadczy. Wczoraj w Jaśle Jarosław Kaczyński był sobą i te czyny i słowa pokazują, że się nie zmienił. Mają rację jego sztabowcy, że go nie chcą na takie wizyty wypuszczać, bo od razu by było widać, że ta cała zmiana to pic na wodę fotomontaż i nic więcej.
    A w ogóle, to Pan Kaczyński chyba się poczuł generalnie lepiej, bo chce debaty z Komorowskim, już nie z Tuskiem, ktory w PO awansował na męża stanu, a to w opinii PiS awans, że hoho…
    A tak poważnie. Nie mam siły patrzeć na tę mdłą kampanię, w której nic się dzieje, z czego można by się dowiedzieć czegoś o wizji prezydentury, jaką mają kandydaci. Wczoraj Pan Kaczyński, zdaje się w Bydgoszczy, powiedział, że wydatki na sużbę zdrowia powinny wzrosnąć do poziomu 6% PKB. Tylko, co o wspólnego z prezydenem, który na te sprawy ma wpływ żaden. Tak to sobie możemy gadać o do ukichanej śmierci, ale nie będzie to żadna sensowna rozmowa. To są pobożne życzenia nie na emat tych wyborów. Tylko dlaczego tego nie mówią takim panom kandydatom, jak tak mówią od rzeczy, dziennikarze, którzy tego słuchają. Odnoszę wrażenie, że Pani kolegom jest obojętne, co powie kandydat, byle coś powiedział i byle było co kometować. A czy to ma jakiś sens, to co to kogo obchodzi. Beznadzieja absolutna.
    A teraz coś z innej beczki, bo o stenogramach, czrnych skrzynkach i tego jak się powinno w takich warunkach atmosferycznych podchodzić do lądowania na lotnisku takim, jak smoleńskie, się nie wypowiadam, bo nic kompletnie na ten temat nie wiem i nie zamierzam robić z siebie durnia, jak ta cała wataha dziennikarzy i ich pożal się boże ekspertów. Ja chcę raportu fachowców, nawet jak przyjdzie mi poczekać na niego rok. Przynajmniej będzę wiedzia, że ma on jakiś sens, a jest kolejną kretyńską sensacją.
    Wczoraj podróżówałam długo pociągiem i na tę podróż zakupiłam sobie po coś koło 10 latach do czytania tygodnik Wprost po nową redakcją Tomasza Lisa. I bingo. Może nie będę już zdana tylko na Politykę, bo choć Państwa czytam już ponad 20 lat i wciąż mi to sprawia przyjemność, to brakowało mi jakiegoś drugiego sensownego tygodnika. I po latach zeszmatławienia wróciło Wprost. Nie wiem, czy Lis osiągnie sukces, ale jego pierwszy numer jest sensowny. Czyta się dobrze, nie ma sie wrażenia, że cię gazeta indoktrynuje i nikt nie przedstawia prawd objawionych, nie roi się na każdej stronie od agentów i spisków. Mam nadzieję, że będzie miała Pani gazeta udaną konkurencję, bo to zawsze dobrze robi, nie osiada się na laurach.
    Pozdrawiam.
    cargo

  2. polaków znamy nie od dziś. słowiański genom się kłania

  3. O! @Cargo ,przecztałem z przyjemnoscią , temat wyczerpałaś .
    Serdecznie Pozdrawiam .
    ps.
    Zdanie o frekfencji wyborczej .Przeczytałem na blogu Daniela Passenta ( chyba sie nie myle ?),że duże grono osób znanych Blogowiczowi z Uniwersytetu Warszawskiego nie wybiera sie na wybory ,wnioskować można ,że demonstrują taka postawę ,by była widoczna .
    W moim środowisku takie zapowiedzi tez występuja .To osoby z potencjalnego elektoratu PO ,nie wyobrażam sobie ich jako zwolenników PiS .
    Osobom tym powiodło się po 1989 roku ,choć przygotowanie ,kwalifikacje zawodowe zdobyli za czasow PRL ,no ale jednak .
    Zaryzykowałbym nawet twierdzenie ,iz pojawiła sie moda na brak identyfikacji osobistego powodzenia z powodzeniem państwa którego jest się obywatelem .
    Może prowadzone są badania naten temat .??!! Co by powiedział prof Markowski ?.
    ps2.
    Mój osobisty zamiar jest niestety podobny do Środowiskowego .Bedę tylko 4 lipca jeśli będzie II Tura , oddam głos przeciwko Jarosławowi Kaczyńskiemu .

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Pani Janina Pradowska wpisała m. innymi
    „Kaczyński stał się ?kandydatem specjalnej troski”

    I to jest coś niepojętego, to jest chyba ta „charyzma”. Mnie prawie każde wystąpienie JK zniesmacza, niektóre, te kłamliwe, te z insynuacjami, mnie wręcz oburzały, a media swoje.
    W każdym kanale telewizyjnym JK, albo dziennikarze ble, ble o JK.
    Zwykle JK to mąż stanu a potem o gapie, Komorowskim.
    A czy się JK zmienił, a czy się zmienił naprawdę, co powiedział na dowolny temat, ile pieniędzy naszych by rozdał nie zabierając nikomu, czy cierpi…
    To wszystko o człowieku, przez którego Polska wiele straciła.

    Dobrze, że Pani zachowuje proporcje, serdecznie pozdrawiam.

    PS
    Solon komentuje starannie, ma poglądy i nie bluzga. Cieszę się, że Pani akceptuje na swoim blogu różnorodność opinii.

  6. „Krowa która głośno ryczy, mało mleka daje” to do władz Wrocławia odnośnie zalanego osiedla Kozanów. Majchrowski spokojnie bez hałasu rozwija Kraków, i tu pasuje powiedzenie chyba rosyjskie „ciszej jedziesz dalej pojedziesz”.
    I druga sprawa, porównanie pisowskiejTVP1 z telewizją rodem z PRL jest nie na miejscu. Oczywiście tęsknię za telewizją rodem z PRL.

  7. Szanowna Pani Redaktor.
    Pierwszy raz pozwoliłem sobie skomentować Pani tekst, który mile mnie zaskoczył na tle innych „w temacie wyborów”. Chodzi mi o ironiczną formułę, dzięki której o nudnej kampanii czyta się z pewną przyjemnością. Myślę, że tylko w ten sposób ambitny dzienikarz może uniknąć posądzenia o tendencyjność bądź naiwną zapalczywość. A nie jest to łatwe, gdy serce się rwie, aby „kiepsko-pośpieszalski” naród uczynić intelektualnie wyrafinowanym. Serdecznie Panią pozdrawiam.

  8. Bardzo jest znaczace, ze Pan Kaczynski sie czegos przestraszyl i nie udal sie na odczytanie stenogramow przez Rade Bezpieczenstwa, ale gdy tylko zauwazyl, ze nic poza dotychczasowymi domyslami z rozmow w kokpicie nie wynika, nagle z osowialego, potulnego zalobnika, zaczal nas straszyc soba „GDYBY BYL PREMIEREM” jak zwykle. Przeciez juz byl i wystarczy.

  9. A biedny wyborca patrząc na tych kandydatów specjalnej troski winien podjąć sensowną decyzję i zagłosować, a tu żadnych podstaw do takiej sensownej decyzji nie ma. I co zrobić? Zastanawiam się nad głosem dla A. Olechowskiego gdyby choć co nieco obiecał, np.,że wykorzysta swoje dobre notowania w Klubie Bilderberg.Chyba jednak kolejny już raz wypadnie głosować przeciw,a nie za.

  10. „Tymczasem ostatnia interesująca wiadomość z posiedzenie Rady Miasta była taka, że przyjęła ona uchwałę w sprawie katastrofy smoleńskiej, aby zrobić międzynarodowe śledztwo.”
    Pani Janino, wydaje mi się, że krakowscy radni nie mogli podjąć takiej uchwały, bo to nie jest w ich kompetencjach. Co najwyżej mogli zająć stanowisko w sprawie katastrofy smoleńskiej.

  11. Komorowski nie chce debaty,którą zaplanowano na 13 VI dla wszystkich kandydatów reprezentujących 4 główne ugrupowania sejmowe. Tak oświadczyła p.Kidawa-Błońska, a Niesiołowski stwierdził,że jego kandydat nie będzie debatował w pisowskiej TV.
    O co chodzi? Komorowski boi się starcia, jest zbyt pewny swojej wygranej, czy może też jest kandydatem specjalnej troski?

  12. Miałkie te Pani słowa. Jestem przekonany, że Pani się świetnie orientuje, o co chodzi w tych rozgrywkach PIS – PO, a pisze pani, za przeproszeniem o pierdołach. Dawno nie czytałem tak trywialnego bloga.

  13. „Pytania do Bronisława Komorowskiego oraz jego zwolenników
    Tagi:
    wybory prezydenckiebronisław komorowskisławomir nowakpomedia
    Oto jak Bronisław Komorowski i jego sztab zareagowali na zaproszenie do wzięcia udziału w debacie organizowanej przez TVP w dniu 13 czerwca:

    Bronisław Komorowski: Nie przyjmuję do wiadomości, że coś ustalił pan prezes Jarosław Kaczyński, czy jego sztab, z prezesem telewizji, PiS-owskiej głównie. Nie przyjmuję tego do wiadomości i uważam, że to jest kiepski pomysł. Rozumiem, że jeszcze może pan Adam Bielan wystąpi w roli dziennikarza przepytującego kontrkandydatów.

    Sławomir Nowak:Nadarza się okazja do debaty „jeden na jeden”, na neutralnym gruncie, już 15 czerwca. Telewizja TVN i TVN24 wysłała i do nas i do sztabu Jarosława Kaczyńskiego zaproszenie na taką debatę. Mam nadzieję, że prezes PiS nie będzie się bał, nie będzie się chował po koncesjonowanych, przyjaznych sobie mediach, a stanie do poważnej, męskiej rozmowy.

    W związku z tym mam do obu cytowanych powyżej panów, oraz do ich zwolenników, parę prostych pytań:

    1.Czy Tomasz Lis, Jacek Żakowski, Jan Ordyński, Andrzej Turski, Grażyna Torbicka czy Michał Olszański (wszyscy mają swoje programy w TVP) to ?dziennikarze pisowscy??
    2.Czy odcinają się Państwo od słów Andrzeja Wajdy czy Pawła Śpiewaka (z czasów jego posłowania z ramienia PO) uznających TVN za telewizję, w której Platforma ma swoich przyjaciół, a więc w sposób prawie jawny ją wspierającą?
    3.Czy są Państwo w stanie podać choćby jeden przykład pomówienia czy obrażenia w jakikolwiek sposób polityków PO w programie TVP?
    4.Czy uznają Państwo okres, w którym na czele TVP stał wysoki ragą polityk PO (Jan Dworak) za czas apolityczności tejże telewizji?
    5.Czy dowodzona przez Andrzeja Urbańskiego TVP zezwalając na obecność skrajnie agresywnych i wulgarnych sympatyków Donalda Tuska wykazała się przychylnością wobec PiS-u?
    6.Czy w mediach publicznych mogą pracować dziennikarze, którzy krytykują rząd PO?
    7.Czy państwowe Radio Gdańsk, któremu swego czasu prezesował Sławomir Nowak, było wtedy radiem apolitycznym tak samo jak jego ówczesny prezes?
    8.Czy Sławomir Nowak objął funkcję prezesa Radia Gdańsk w wyniku otwartego konkursu? Jeśli nie wygrał otwartego konkursu, to czyjej nominacji i poparciu zawdzięczał tę posadę? Jakie miał kompetencje do jej zajmowania?
    9.Jakie inne media, poza TVP, Sławomir Nowak uznaje za ?koncesjonowane media propisowskie?? Kiedy i w jaki sposób otrzymały one rzeczoną koncesję?
    10.Czy każdy dziennikarz krytycznie wypowiadający się o jakimkolwiek polityku PO automatycznie staje się dziennikarzem propisowskim?”

  14. Pani Redaktor ! Drodzy Blogowicze !
    Niezasłużona krytyka J.Kaczyńskiego lecz nie dlatego iż popieram jego i PiS-u poglądy – ale z tytułu ich marności, stęchłości, „bywszości” i nieoświeceniowego anty-modernizmu przekracza racjonalne normy i zasady obiektywności mediów. To jest humbug zbyt mierny aby zawłaszczał tak totalnie przestrzeń dysputy publicznej w Polsce.
    Zresztą – ta beznadziejność dot. także „brata-bliźniaka” PiS-u czyli P0 (i „lewicy” także – która miota się nie umiejąc sprecyzować swego programu; ale tu jest to problem szerszy bo ogólnoeuropejski). Dlatego m.in. Pani Janino „nie pójdę” na wybory. Mam dość głosowania „przeciw”……. To nie obywatelskie, wbrew zasadom racjonalnego i wolnego wyboru.
    Na koniec zadedykuję wszystkim sentencję Epikura: Nie należy nikomu zazdrościć, gdyż dobrzy nie zasługują na zazdrość, a nikczemni im lepiej im się powodzi tym bardziej się zepsują. Do kogo to się tyczy ….. oceńcie sami.
    Pozdrawiam z Wrocławia.
    WODNIK53

  15. Stefa !
    Bardzo dobrze to wytlumaczyl J.Palikot u J.Paradowskiej w dziesiejszej Rozmowie Dnia …..

  16. Wygląda ze notowanie hr. Komorowskiego są zawyżone skoro środowiska PO aż tak mocno atakują Kaczyńskiego.
    A nie tak dawno był on hołubiony przez nich i przez media. O wspólnych ustawach PO i PiS nie wspominając.

    Dla mnie ważne jest ze media nic nie mówią o osiągnięciach pana hr. Komorowskiego. A jest o czym.

    Wsadzenie Szeremietiewa na 3.5 roku do aresztu wydobywczego bo nie chciał kupna F16. Ogłoszenie, ze jak Szeremietiew będzie niewinny to, on, hr. Komorowski zrezygnuje z polityki.
    Jako marszałek Sejmu, hr. Komorowski znany jest z kneblowania projektów ustaw opozycji.
    To jest wystarczający powód by go nie wybrać na prezydenta. Jak wyglada prezyndentura partyjniaka przerabialismy juz z L. Kaczynskim.

    Wybór kogokolwiek inne nie pozwoli Tuskowi być całkowicie bezkarnym w przekrętach. A on sam mówił ze ludzie po pięćdziesiątce nie zmieniają się.

  17. Słownik frazeologiczny języka polskiego definiuje pojęcie „specjalnej troski” jako: opóźniony w rozwoju, chory psychicznie, wymagający szczególnej opieki z powodu niskiego ilorazu inteligencji. Nie rozumieć, że insynuowanie komuś choroby psychicznej jest obraźliwe może tylko dziennikarz specjalnej troski…

    Wypowiedź Nowaka wcale nie wzbudziła furii, ciekawy jestem, czy ktoś z Państwa mógłby przytoczyć jakiś cytat polityka PiS-u lub kogoś z członków sztabu wyborczego Jarosława Kaczyńskiego, która była pełna rzekomej furii. Ta chamska odzywka umknęła raczej wśród kubła pomyj, które wylano na Jarosława Kaczyńskiego, tych wszystkich słów o: nekrofilii, pedofilii wypowiadanych przez moralne autorytety, którym przecież „wolno więcej”.

    Sztab wyborczy Jarosława Kaczyńskiego nigdy w swojej propagandzie nie posługiwał się argumentem o przemianie byłego premiera. Mówiono i cały czas jest to podkreślane, że obecny wizerunek jest prawdziwy w przeciwieństwie do narzuconego przez zaprzyjaźnione z Platformą media (wymienił je, jak wiadomo Andrzej Wajda). Nie oceniam teraz, czy jest to dobry zabieg socjotechniczny oraz czy jest to prawda, stwierdzam tylko fakt. Dlaczego więc wciąż pojawiają się te spekulacje na temat przemiany wewnętrznej premiera Kaczyńskiego? Proszę zauważyć, że mielą je w kółko dziennikarze związani z Platformą lub po prostu nienawidzący kandydata PiS-u. Z prostej przyczyny, łatwo jest polemizować z argumentami, które wkłada się komuś w usta, to ulubiony zabieg michnikowszczyzny (proszę wybaczyć, ale lubię to pojęcie i uważam, że bardzo tu pasuje).

    A jeśli chodzi o Komorowskiego, jako potencjalnego prezydenta, to stale podkreśla swoje konserwatywne poglądy, szlacheckie pochodzenie, kombatancką przeszłość (słynne podkreślenie w debacie z Sikorskim, że jest dumny, że nie zna obcych języków, bo w tym czasie, gdy Sikorski studiował, to on walczył o Polskę). Wciąż przypomina swoje przywiązanie do Kościoła i religii, także to, że był autorem pierwszej ustawy antyaborcyjnej, bardzo restrykcyjnej, a jego poglądy na temat in vitro zdecydowanie odbiegają od tych, które światli ludzie uznają za właściwe i postępowe. Komorowski chlubi się, że jest ojcem wielodzietnej rodziny, że lubi polować, że brzydzi się zboczeńcami, a kobiety, które służą w wojsku nazywa „kaszalotami”.
    Komorowski jest najbardziej prawicowym kandydatem, gdyby jakiś polityk PiS-u posługiwał się takim językiem i głosił takie tezy GW nazwałaby go faszystą, a usłużni lokaje starliby go w proch.
    Czemu jest więc beniaminkiem michnikowszczyzny? Czemu lewicowa dziennikarka, autorka tego blogu, chciałaby, by wygrał w pierwszej turze?
    Czemu popierają go światłe autorytety, które toczyłyby pianę, gdyby te same słowa i poglądy głosił jakiś pisowiec?
    Otóż dlatego, że Komorowski jest jedynym kandydatem, który może wygrać z Jarosławem Kaczyńskim. A Kaczyńskiego po prostu trzeba nienawidzić, niezależnie od tego co głosi. To jest jeden z najświętszych dogmatów Waszej sekty.
    I to pokazuje coś jeszcze, że we współczesnej polskiej polityce poglądy nie mają znaczenia, liczą się dawne podziały towarzyskie i pielęgnowane przez lata urazy.

  18. Do Waldemara.
    A jeśli kontrkandydatem Jarosława Kaczyńskiego w drugiej turze będzie, na przykład Korwin-Mikke (bardzo mało prawdopodobne, ale co szkodzi rozważyć taką możliwość), to też odda Pan na niego swój głos?
    Też, wiem, bo nie ważne kto, byle nie Kaczyński, jego trzeba nienawidzić to dowód światłości i postępowości.
    A czy zastanawiał się Pan, dlaczego? Dlaczego nauczono Pana, niczym psa Pawłowa, odruchowo reagować nienawiścią do wszystkiego, co głosi były premier?

  19. mohawk 15.36
    Nie wiem w jakim jestes wieku, ale ja dobrze pamietam kto w mojej pracy przed rokiem 1989 był członkiem, a kto działaczem partyjnym. Pamiętam także tych którzy złozyli legitymacje po 13 grudnia.
    Było to prawie to samo- jak twierdzisz, ale ja wiem ze „prawie czyni wielką róznicę” !
    A pozatem pamietaj że dwa miliony członków PZPR było także czlonkami Solidarności.
    Manipulacje Solona poniżające JP. są skierowane do”ciemnego ludu”. Kiepsko wycelował na ten „target”.
    Na jego miejscu przeniosł bym sie na blog Wildsteina, albo Ziemkiewicza, do Rzepy.

  20. Problemem tegorocznej kampani i tych wyborow nie sa sami kandydaci ale brak programu i pomyslu na prezydenture. Zarowno Komorowski jak i JK jak i pozostali kompletnie nie prezentuja zadnej „swojej” wizji ani Polski ani prezydentury. Wynika to glownie z tego ze kandydaci sami nie maja pomyslu na kampanie i zdaja sie kompletnie na tzw. doradzcow czy tez specjalistow of PRu. A skoro specjalisci od PR robia te kampanie no to jako specjalisci musieli dojsc do zblizonych wnioskow: wyborcom podoba sie stonowany, lelul polelum kandydat, gadajacy o pojednaniu itd. No i mamy wszytskich kandydatow probujacych naslawac Tuska spzred 3 lat. Tyle ze Tusk chyba do jakiegos stopnia byl w tym autentyczny a poza tym 3 lata temu polityka milosci po dwoch latach IV RP byla rzeczywiscie zabiegiem nowym a wiec chwytliwym. Po 3 latach juz nowela zadna nie jest a i tak trudno doscignac w tym TUska. Komorowski puszcza juz drugi z tymi samymi zdjeciam jak to go internowano i tym sammy glosiem mowi ze jak ktos go pyta skad jest to z polski po prostu a jak ktos go pyta kim jest to odwaznym czlowiekiem po prostu jest. No po prostu nic tylko postawic krzyzyk. Bo przeciez te spoty dokladnie wyjasniaja jak bedzie sprawowal prezydenture, jaka ma wizje co chcialby jako prezydent osiagnac itd.
    JK natomiast myli sie ciagle rozdzial kompetencji miedzy prezydentem i remierem. Zapomina ze wladza wykonawcza jest w rekach rzadu i premiera gdy mowi ze jesli bedzie prezydentem to wprowadzi polske do G20 lub inne takie. Przynajmniej dzieki tym lapsusom wiemy ze to tylko PRowska przemiana a tuz pod powierzchnia nadal drzemie chory na wladze JK. Kandydat SLD to juz zupelna porazka. biega jak kurczak z obciato glowa. A to rap wyprodukuje, a to ostatnie uderzenie bedzie robil. A to polakow z wysp zciaga tyle ze lepszej pracy nie gwarantuje. I tak biega i gada byle co przez co jedynie podkresla kompetna niedojrzalosc wlasna i niewybieralnosc.
    Pozostale plotki kompletnie nic nie wnosza do i tak prawie nieistniejcej debaty.
    Wydaje sie wiec ze trzeba po prostu doczekac do tego 20 czerwca i modlic sie/trzymac kciuki zeby ten komorowski jakims sposobem przesliznal sie nad te wymagane 50% bo szkoda pieniedzy na druga ture. Wszyscy wiemy ze JK jest niewybieralny. Dlatego zeby sie upewnic trzeba isc na wybory i oddac glos.

  21. Nicku!
    Jak nam Polakom zrobią wszechstronne badania genetyczne, to się okaże, że tyle w nas Słowian, jak w Rumunach. Po tak wielonarodowej I Rzeczypospolitej?

  22. @Waldemar: „…oddam głos przeciwko Jarosławowi Kaczyńskiemu .”
    Też tak zrobię, tylko najpierw oddam głos przeciwko Komorowskiemu.
    Do tej pory nie dowiedziałem się od obydwu kandydatów, jak zamierzają sprawować ten urząd. Przecież ja nie oczekuję od żadnego z nich prezentowania programów politycznych dla Polski – te zarezerwowane są dla większości parlamentarnej tworzącej rząd. Nikt nie zagwarantuje, że następne wybory może wygrać PO lub PiS, ponieważ wiele się może jeszcze wydarzyć: końca powodzi nie widać, w sprawie katastrofy samolotu może dojść do ujawnienia nacisków na pilotów, gigantyczne inwestycje infrastrukturalne mogą mieć swoich Rywinów.
    Dzisiaj nieźle skomentował Palikot wypowiedź Arłukowicza: „ble, ble, ble, trala,la,la – dyskutowali o kampanii wyborczej. Nie będę szczegółowo opisywał tej dyskusji, ponieważ nie ma to większego sensu, istotna jest reakcja Palikota, szczerego jak zawsze do bólu i jestem przekonany, że myśli tak o obecnej kampanii, nie wyróżniając żadnego kandydata.
    Ażeby gadającego na akord Arłukowicza jeszcze bardziej pognębić, Palikot zaproponował lewicy koalicję, na co ten znowu: ble, ble ble, trala, la, la.

  23. Wygląda ze notowania hr. Komorowskiego są zawyżone skoro środowiska PO aż tak mocno atakują Kaczyńskiego.
    A nie tak dawno był on hołubiony przez nich i przez media. O wspólnych ustawach PO i PiS nie wspominając.

    Dla mnie ważne jest ze media nic nie mówią o osiągnięciach pana hr. Komorowskiego. A jest o czym.

    Wsadzenie Szeremietiewa na 3.5 roku do aresztu wydobywczego bo nie chciał kupna F16. Ogłoszenie, ze jak Szeremietiew będzie niewinny to, on, hr. Komorowski zrezygnuje z polityki.
    Jako marszałek Sejmu, hr. Komorowski znany jest z kneblowania projektów ustaw opozycji.

    To jest wystarczający powód by go nie wybrać na prezydenta.
    Jak wygląda prezydentura partyjniaka przerabialiśmy już z L. Kaczyńskim

    .

  24. Pracowalem w PRTV w latach 1963 do 1986.kiedy zdecydowalem sie na wyjazd widzac co sie dzieje i jak beda wygladaly rzady po niespodziewanym przezemnie przelomie 1989.Wcale sie nie pomylilem – stara wiara PZPR dogadala sie z „komandosami” wiadomego pochodzenia i mamy burdel do kwadratu.Kampania wyborcza rzeczywiscie w obecnej sytuacji po Smolensku i powodzi nie bedzie inna.A pani naprawde radze pisac pamietniki,nie jest pani rasowym dziennikarzem lecz uksztaltowanym w okresie PRL i ja pania rozumie w tym wieku trudno zmienic swoj ksztalt i forme,ktora ksztaltowali ludzie o jednopartyjnym zaangazowaniu.Dla pani jedyna sluszna partia jest PELO i Sloneczko Peru polTusk.To ze J.Kaczynski zmienil sposob prowadzenia polityki uwazam za sluszny a przeciez jest to czlowiek z charakterem i zdrowym kregoslupem oraz uksztaltowanych pogladach.Bardzo bym sie zdiwil gdyby stal sie koniunkturalistom.Glosowalem na Kaczynskich i PIS i nadal bede popieral zdecydowanie.Widac ze stawia na pierwszym planie racje stanu i rzeczywiscie walczy o sprawy POLSKIE.Pani poglady na obecnym etapie sie nie sprawdzaja a jesli mysli pani o pracy i z tego powodu chce pani pisac takie artykuly to tylko strata czasu i pieniedzy redakcji POLITYKI.Zawsze podchadze z szacunkiem do starszych osob i jest mi przykro,ze musze to napisac.Wyznaje szczerze ze tez mam swoje lata i urodzilem sie przed II Wojna Swiatowa.Pozdrowienia ze slonecznego obecnie Vancouver.Radze sie zastanowic na zmiana styli komentowania lub jednak odejsc na emeryture.

  25. Do Adama 2222
    Dobrze, że przypomniał Pan tę sprawę z R. Szeremietiewem, warto jeszcze dodać, że kandydat B. Komorowski powiedział wtedy, że: „daje słowo honoru, iż jeśli Szeremietiew zostanie uniewinniony, to on wycofa się z polityki”. Szeremietiew został uniewinniony i co???!!!

    Oto człowiek honoru… Teraz już GW może go z czystym sercem takim ogłosić razem z Kiszczakiem i Jaruzelskim.

  26. Do Jean Paula.
    Ha ha ha ha ha ha :)))
    Paradny Pan jest, naprawdę, bardzo się ubawiłem tym wpisem. Bycie członkiem partii i bycie działaczem to według Pana coś zupełnie innego. No cóż, nie według dokumentów PZPR, która każdego członka nazywała działaczem. A ta różnica pomiędzy członkami a działaczami to podobnie jak z Clintonem, który palił marihuanę, ale się nie zaciągał lub jak z tymi wszystkimi agentami, których teczki przypadkowo wyszły i którzy zawsze tłumaczyli się, że co prawda donosili na przyjaciół, ale zawsze tak by im nie szkodzić.

    A już poważnie…
    Otóż robienie kariery dziennikarskiej przez wstąpienie do PZPR było aktem tchórzostwa i oportunizmu, niezależnie od tego, czy ktoś wierzył w partyjny bełkot, czy się z niego śmiał i niezależnie od tego, czy ktoś dopuszczał się świństw wielkich czy tylko małych.
    I powiedzmy to wprost, było też aktem zdrady Polski.

    A jeśli chodzi o poniżanie, to Prawda, Panie Jean Paul, poniża tylko ludzi, którzy są członkami…, nie koniecznie partii…

  27. @Solon 06-07 23:09 : „nie ważne kto, byle nie Kaczyński, jego trzeba nienawidzić to dowód światłości i postępowości”. Ta ironia jest idiotyczna. Kaczyńskiego trzeba rozumieć jako anachronicznego patriotę (katonarodowca), którego pasja wdrażania „ozdrowieńczych” pomysłów jest po prostu NIEBEZPIECZNA. Niech się Pan chwilę zastanowi nad skutkami dopuszczania do władzy małych i zakompleksionych ludzików z horyzontami myślowymi ćwierćinteligenta. Tak więc sprawa nie tyle we wstydzie popierania JK, ile w obiektywnym stanie rzeczy. Proponowałbym Panu nieco luzu – kiepsko pojmuje Pan ironię, sam obraża odmiennie myślących („wasza sekta”), lokuje uczucia w kimś bez uczuć, etc.

  28. Pani Janino – jak zwykle zgadzam się z Panią. Jeśli PIS chce ujawnienia wszystkiego co dotyczy Smoleńska, dlaczego milczy o telefonach braci przed katastrofa przeprowadzonych z pokładu samolotu ?. Czy Pani nie sądzi że to bardzo ciekawe ?
    Powinny być ujawnione, tak jak zapisy ze skrzynek. Wiemy, ze bracia wszystko że sobą uzgadniali. Uzgodnili też lądowanie, mimo braku warunków ?. Należy się domagać ujawnienia tych telefonów w sposób zdecydowany, w mediach.

  29. „Rozmowa dnia” z J. Palikotem
    Cieszyły mnie ciepłe oczy Janiny Paradowskiej z jakimi słuchała rozmówcy, którego jakiś czas temu przestała rozumieć.
    A już zupełnie zachwycony byłem ślicznym, białym kostiumem i rozkosznymi bucikami, odsłaniającymi palce.
    Serdecznie pozdrawiam

    PS
    Zauważyłem, że w moim kilkutelewizorowym domu, „Rozmowa dnia” dominuje.
    „Pochankowcinanie”, te miny demiurgów polityki w TVN, obrzydły wszystkim pokoleniom

  30. coz Bronisław Komorowski bede prezydentem, jesli bede, coz debeta prawdopodobnie w T

  31. TVN jestem uzalezniona od tej stacji, szczególnie Tvn24, coz tu pisac to jest stacja, gdzie od pewnego czasu jest dziennikarstwo zaangazowanie w społeczenstwo, to program Polsko z polski jest dobrym przykładem, coz tematyka społeczna jest istotnia w mediach, coz takze sa wazne dokumenty filmy dokumentalne Ewy Ewart coz np. Tvn style jest stacja kierowanych dla kobiet, tam sa programy na dobrym poziomie np. o show-biznesie, coz tu pisac program Druga strona medialu Jolanta Pienkowska robi interesujace wywiady np. zona Małysza, coz warto byc dobrze informowanym co sie dzieje na swiecie, coz tu pisac czekam na nowy serial Szpilki na Gierwoncie, coz jestem ciekawa tego serialu, coz tu pisac oby takze były w telewizji rozmowy psychologicznie i socjologiczne, warto czytac analizy psychologicznie o politykach, a czy Bronisław Komorowki bede dobrym prezydentem, coz Pani Janino w Polsce moze trzeba przeprowadzic słuszne reformy, które ułatwi funkcjonowania kraju, debata prawdopodobnie w Tvn, niz Tvp, coz tam sa seriale napisanie przez Ilone Łepkowska, coz od sceniarzystów takze nalezy poczucie humoru narodu,
    rozrywka takze ma bawic i uczyc, a Po takze jest partia otwarta swiatopogladowo, a Donald Tusk coz w sondazach wychodzi dobrze, a nowa twarz PALIKOTa jest interesujaca i bardziej metoryryczna
    bardziej ten nowy Palikot przyda sie w polityce i społeczenstwie, gdzie sa wiele problemów społecznym, który sa warte do dyskusji np. w programie Faktypofaktach, gdzie jest wymiania pogladów

  32. Tym razem zgoda @Solonie, gdyby jakikolwiek kandydat do prezydentury powiedział chociaż część tych bzdur jakie wygłosić raczył Komorowski w ostatnich miesiącach to, „biuro prasowe” rozniosłoby go na strzępy. Poparcie światłych autorytetów – jak piszesz – dla Komorowskiego wynika z dorobku jaki pozostawił po sobie Kaczyński. Wymienię tutaj haniebne zaszczucie Barbary Blidy i doprowadzenie jej do samobójstwa. Z mecenasa Piotrowskiego ? pełnomocnika rodziny Blidów ? próbowano zrobić alkoholika i mitomana. Te dwa zdania w tej konkretnej sprawie nie oddają w pełni nikczemności rządów Jarosława Kaczyńskiego, ale nie o to mi chodzi. Otóż jestem przekonany, że gdyby podobna śmierć wydarzyła się w obozie polityków solidarnościowych to, zwolennicy dzisiejszego PiS-u domagaliby się kanonizacji dla takiej posłanki, a zwolennicy PO skierowaliby zapewne sprawę do jakiegoś międzynarodowego trybunału, z oskarżeniem o zbrodnię polityczną. „Biuro prasowe” nie ustawałoby w ścieraniu na proch polityków lewicy, a autorytety moralne wykluczałyby każdego o lewicowych poglądach, nawet mańkutów(przecież to ewidentna lewica).
    W odróżnieniu od Ciebie, nie obchodzi mnie, co ma do powiedzenia Kaczyński ? pokazał co potrafi i to wystarczy.
    To prawda, że poglądy obydwu kandydatów nie mają znaczenie, ponieważ one się zasadniczo nie różnią (są skrajnie konfesyjno-prawicowe), więc „liczą się dawne podziały towarzyskie i pielęgnowane przez lata urazy.”

  33. @Monteskiuszu ; Bronislaw Komorowski wydaje się mieć niewyczerpane rezerwy popełniania GAF ! ;
    Przed chwilą na portalu X przeczytałem ,iż On Kandydat ( też Marszałek Sejmu ) + wykonujacy obowiązki Prezydenta RP jest co najmniej obojetny na to , czy Obywatel RP dalej bedzie musial wydawać za NICO 150$ = ca 500 PLN by otrzymać wize do USA badz nie ( uzasadnien odmowy Konsulat USA jak wiadomo nie praktykuje ) .
    Moja 10-letnia wiza kończy się ,jestem w USA często i liczylem na skuteczne zabiegi UNI Europejskiej ktora stara sie o zniesienie wiz dla Obywateli UE ,a Obywatele RP jako jedyni z państw ukladu Schengen muszą stać w upierdliwych kolejkach .
    @ Monteskiuszu; podzielam Twoje opinie o Wredocie Osoby o nazwie Jaroslaw Kaczyński ,na blogu Daniela Passenta @ Narciarz2 podaje inne powody ,które muszą zdumiewac , iż aż ca 30% wyborcow w RP ( przy obojetnosci milczacej drugiej polowy )tak dalece chce przynależec do odmiennego szczepu .
    Polacy nie wyłonili (lub sie nie zgłosił ,bądz nie ma poparcia wstępnego 100.000 osob) poważnego kandydata .Wstydziłem sie od 2005 z powdu nieporadnosci poza granicami RP Lecha Kaczyńskiego (niech mu Sarkofag lekkim bedzie !) i wygląda na to, że znowu tak bedzie ,a nawet Napewno !
    Jaroslaw Kaczynski ma Obowiazek wobec Polskiej opini Publicznej domagac sie odtworzenia swoje telefonicznej z bratem Lechem zpokladu TU154M -.jesli chce miec nie wymuszone alibi.

  34. Do Adamjer
    Zapewne kiepsko pojmuję wyrafinowaną ironię polegającą na sugerowaniu komuś choroby psychicznej („Kandydat specjalnej troski”). Ale jak ja napisałem, że autorka tego bloga jest „dziennikarką specjalnej troski” to od razu odpowiedziano mi, że obrzucam ją obelgami. Ot i zagwozdka, tak mój prymitywny umysł nie pojmuje tego, że jak dziennikarka postkomunistycznej gazety pisze o kimś, że jest „kandydatem specjalnej troski” to jest to wyrafinowana ironia, a jak o niej ktoś tak napisze, to już jest to oblega. Prosty ze mnie człowiek, proszę mi wybaczyć, że ta dialektyka do mnie nie dociera.

    I drugi przykład dwójmyślenia, którym Pan się posługuje: jak Jarosław Kaczyński mówi o Polsce, o roli tradycji, wiary itd, to jest faszystą lub w łagodniejszej wersji: „anachronicznym patriotą (katonarodowcem)” jak to Pan określił. A jak Komorowski mówi to samo i to na dodatek, używając sformułowań dużo mocniejszych i bardziej zdecydowanych, nawet nieco rubasznie prostackich, to światły z niego człowiek i mądry przywódca.

    Jak premier Kaczyński zaatakuje swoich przeciwników politycznych, to „dzieli naród, pokazuje swoją prawdziwą twarz, tryska jadem nienawiści” a jak robi to Komorowski i to dużo ostrzej, to pani Paradowska pisze, że: „pod łagodną powierzchownością krył się zawsze niezły wojownik”.

    To jest prawdziwa małość i hipokryzja, proszę Pana.

    I na koniec, część osób, które się tu wypowiadają używa wyrazu „patriota” jako obelgi. Pewnie Pana też to rozbawi, ale dla mnie takie słowa jak Ojczyzna, Naród, Polska, Patriotyzm są czymś świętym i nigdy nie będę się tego wstydzić, choćbyście tu wszyscy mieli „nagrodzić mnie chłostą śmiechu”.
    Tak, autorytetem dla mnie są „anachroniczni katonarodowcy” jak Tadeusz Gajcy, Krzysztof Kamil Baczyński, rotmistrz Pilecki, czy major „Łupaszka”.
    I wierzę, że to oni będą dla mnie wzorem w moim dojrzałym życiu, a nie esbecki kapuś, postkomunistyczna dziennikarka, czy tchórzliwy dworak udający moralny autorytet.
    Bo tylko poprzez absolutną wierność można dotrzeć do „grona zimnych czaszek, obrońców królestwa bez kresu i miasta popiołów”.

    No proszę, niech Pan ryczy śmiechem nad komunałami i banałami, które tu wypisałem, proszę…

  35. Solon 9.07
    Pojawiłeś się na tym blogu z symbolicznym nickiem jako wyłączny posiadacz i nosiciel prawdy najprawdzisiejszej i absolutnej, konglomerat Savonaroli, Robespierra i Antoniego Macierewicza.
    Mam straszliwą alergię na takich bezczelnych uzurpatorów,którzy wszystkich naokoło oskarżaja o kłamstwa.
    Dałbym sobie wszystko uciąć ( łacznie z twoimi wulgarnymi aluzjami o członkach ) że masz na sumieniu jakieś wyjątkowe obrzydliwości i usiłujesz je zagłuszyć wrzaskiem „Łapaj złodzieja”………
    Napisz lepiej ile pociągów z komunistami osobiście wysadziłeś, oraz ilu członków oraz działaczy PZPR udusiłeś gołymi rękami.
    PS Ten się śmieje, kto się śmieje ostatni.

  36. Wpis Monteskiusza wart jest zastanowienia. Trafia bowiem w sedno poruszanych spraw. Dodałbym jeszcze do nich aferę z Jarucką.
    Lewica jest bowiem często „rozjeżdżana” za pseudoafery, a te wielkie pozostają niewyjaśnione.

  37. Do Monteskusza.
    Proszę Pana! Podczas wyborów 2007 roku michnikowszczyzna i pokrewne jej media potrzebowali jakiegoś uzasadnienia dla chamstwa, obelg i brutalnych ataków na PiS i Jarosława Kaczyńskiego. Ta zgoda na chamstwo została uzasadniona tym, że „oni robią tak samo” czyli, że oni też atakują swoich przeciwników oraz wyimaginowanymi „zbrodniami IV RP”. Dziś, gdy ten pierwszy argument odpadł, bo Jarosław Kaczyński nie odcina się nawet najbardziej chamskim politykom i dziennikarzom PO, przywołuje się to drugie uzasadnienie: „niegodziwości IV RP”. Czyli wolno wszystko, nawet wdeptać w ziemię dziewczynę, która straciła ojca i matkę, byle nie dopuścić do koszmaru rządów PiS-u.
    Zacznijmy od tego pierwszego argumentu, gdyby teraz przejrzał Pan, bez żadnych emocji, spokojnie i na chłodno wypowiedzi polityków PiS, SLD i PO z kampanii wyborczej 2007 roku, to zauważyłby Pan, że najbardziej brutalną partią była PO, nawet z uwzględnieniem tego przemówienia Jarosława Kaczyńskiego o ZOMO. Identyczne sformułowania padły wtedy z ust Komorowskiego, Sikorskiego, Tuska i reszty, nie wspominając o Bartoszewskim, no ale on jest moralnym autorytetem i wolno mu więcej, więc jego nie liczę.
    Czy zna Pan jakikolwiek przypadek skazania kogokolwiek, nawet w zawieszeniu, za nadużywanie władzy lub łamanie prawa? Czy wie Pan, że wszystkie procesy wytaczane ludziom PiS-u, zakończyły się umorzeniem lub uniewinnieniem? Czy wie Pan, że jedynym niekorzystnym wyrokiem był ten, który nakazał Ziobrze przeproszenie lekarza-łapówkarza za słowa „przez tego pana już nikt nie zginie”?

    A co do śp B. Blidy… W sumie można było jeszcze mocniej to sformułować, jeden z komentatorów pod poprzednią notką pisał, że to była zbrodnia, a na pistolecie nie było jej odcisków palców. L. Miller, część pezetpeerowskich aparatczyków oraz twardy rdzeń michnikowszczyzny do dziś utrzymują, że to było morderstwo.
    Ale już na poważnie. Nikt nie zaszczuwał pani Blidy. Jak przyznała sama rodzina na jej depresję największy wpływ miał fakt wyrzucenie jej z SLD i odcięcia się od niej jej partyjnych kolegów. Co oczywiście nie przeszkodziło potem tym samym ludziom, którzy podpisali się pod wnioskiem o jej usunięcie z partii wykorzystywać jej tragedię do cynicznej rozgrywki przeciwko PiS-owi.
    Ani śledztwo prowadzone przez prokuraturę ani przedłużane na wszelkie możliwe sposoby obrady komisji śledczej pod przewodnictwem R. Kalisza nie zakończyły się sformułowaniem jakichkolwiek zarzutów.

    A tak przy okazji, MSWiA publikuje co roku dane o liczbie podsłuchów, jak Pan myśli za czyich rządów było ich więcej, Jarosława Kaczyńskiego czy Donalda Tuska?

  38. Solon 23.09
    Nie potrafi Pan argumentować inaczej niz ponizając kogoś kto nie popiera pańskich poglądów. Najlepszym przykładem jest nazwanie @Waldemara „psem Pawłowa którego nauczono reagować nienawiścią na wszystkie wypowiedzi Kaczyńskiego”.

    Otóż mnie nikt niczego nie nauczył, ja sam przemyśłałem działania wszystkich ważniejszych polityków, gdyż miałem okazje z wielu z nich poznac osobiście. Taką po prostu mam pracę.
    Nie jestem wiec zwolennikiem ani Wałesy, ani Kwaśniewskiego, ani Millera ani Tuska, ani Komorowskiego i na żadnego z nich nie głosowałem w wyborach. O kazdym z nich mam wyrobiona opinię oparta na faktach, naogół negatywną. Ale żadnego z nich nie uważam za opętanego żadzą władzy i paranoiczną podejrzliwością kandydata na dyktatora, zdolnego do zbrodni politycznej. (BLIDA !)
    Jedynie Jarosława Kaczynskiego.
    Ja specjalnie pomijam jego minione wrzaski typu „my tutaj, a oni tam gdzie Zomo” czy bełkot o „łże-elicie”.
    Ale mam na mój pogląd niezbity dowód w postaci jego ostatniej wypowiedzi pod adresem Tuska, któremu zarzucił nadmiar zaufania w stosunku do rosyjskiego śledztwa w sprawie Smoleńska.
    Otóz z twarzą przepełnioną nienawiścia i wściekłościa oświadzył on w TV że NIKOMU NIE NALEZY UFAC – NAWET RODZINIE !!!!!!
    Zwazywszy jak dlugo okłamywał własną matke o śmierci brata, rzeczywiście miał racje, ale świadczy to tylko o tym, że nienawidzi ludzi i jest charakteropatą. Taki facet niestety na prezydenta się nie nadaje !

  39. Czym się różnią wybory za czasów PRL od dzisiejszych tzw „demokratycznych” wyborów? Wszystkim, za wyjątkiem tego, że w jednym i drugim przypadku „ktoś” za nas wybrał. Na wybory się nie wybieram, niech sobie pracownie badań społecznych wybierają za pomocą sondaży, łącznie z dziennikarzami, którzy je zlecają. Już mi wmówiono, ze mój głos nie oddany na jednego z dwóch kandydatów wypromowanych przez media jest głosem straconym. To po jaką cholerę chodzić na wybory?

  40. Tym, którzy nie pamiętają tego określenia z minionych lat, przypominam ze ulubione poniżające słowo Solona i Ziemkiewicza, pełne politycznej nienawiści, „michnikowszczyzna” pochodzi z krynicy stalinowskiej propagandy która tzw. odchylenie prawicowo-nacjonalistyczne w PPR nazywała „gomułkowszczyzną”.

    GOMUŁKA WTEDY SIEDZIAŁ W WIEZIENIU I W KAZDEJ CHWILI MÓGŁ SIE SPODZIEWAC KARY SMIERCI.

    Przesyłam serdeczne gratulacje kontynuatorowi dobrych metod stalinowsko – beriowsko- żdanowskiej propagandy – Solonowi.
    Nihil novi sub sole.
    Okazuje się że mieli racje ci autorzy którzy żródeł moczaryzmu szukali w endecji, a kaczyzmu w stalinowskim PRL-u.

  41. Solon jest naocznym świadkiem wdeptania w ziemie dziewczyny która straciła ojca i matke. Niestety nie było na miejscu fotoreporterów !

    Narazie to ta dziewczyna spaceruje z wujkiem i dzieciakami po parku przed kamerami paparazzich z Faktu, udziela wywiadów w Gali i się na nic nie uskarża.
    Czyżby siepacze Tuska wpadli do niej w kominiarkach o 6 tej rano i szukali forsy która jej mąż „transferował” ze SKOKÓW, oraz proponowali jej „areszt wydobywczy ?”

  42. Czy ten „Solon” nie ma czasem Rafał na imie ?
    Rozpoznaję ten styl „made by Rzepa”i co drugie zdanie „michnikowszczyzna” odmieniana we wszystkich przypadkach ?

  43. Do Jean Paula.
    Proszę Pana, w żadnym ze swoich wpisów nie wspominałem, że czuję się kombatantem. Na końcówkę PRL-u załapałem się jako dziecko, nie walczyłem więc z komunistami, ale byłem też zbyt mały by zostać Pawką Morozowem. Nie jestem, ani nie czuję się wcale człowiekiem kryształowym i bez skazy.

    Tak, mój nick jest symboliczny, ale czemu czyni mi Pan z tego zarzut?
    Savonarolę lubię jako postać historyczną, choć był bardziej marionetką w sporach wielkich niż rzeczywistym twórcą zdarzeń.

    A jeśli chodzi o „ucinanie członków”, na które ma Pan ochotę, to niech się Pan nie przechwala, bo żeby móc dać sobie coś uciąć, to najpierw trzeba to mieć…:)))
    Miło się z Panem gawędzi…

  44. Kolejne kłamstwo Solona polega na tym ze napisał iż przyczyną śmierci Blidy, było jej usuniecie z SLD.
    BARBARA BLIDA NIGDY NIE BYŁA USUNIETA Z SLD, ani z SLD nie wystąpiła.
    Natomiast adwokat rodziny Blidów, Leszek Piotrowski,wiceminister sprawiedliwości w rzadzie Buzka i senator RP z AWS, wielokrotnie stwierdził że odpowiedzialnymi za jej śmierc są Jarosław Kaczyński i Zbigniew Ziobro.

  45. @Solonie, w żadnym moim pości nie zachwycam się większością polityków PO, a także rządem Tuska. Nie można im jednak postawić zarzutów jakie stawia się PiS-owi, gdy sprawował swoje – na szczęście – krótkie rządy. Wielokrotnie na blogach POLITYKI, cenieni dziennikarze podsumowywali rządy Jarosława Kaczyńskiego – nie ma powodu, ażebym ich poprawiał i coś dodawał, skoro się z tymi diagnozami zgadzam. Jeśliś nie zauważył tej pełzającej narodowosocjalistycznej pisowskiej hydry to, nic na to nie poradzę i nie mam zamiaru udowadniać faktów.
    Nadużycia władzy przez polityków mają to do siebie, że nie sposób ich ukarać chyba, że są to przestępstwa kryminalne. Jeśli znasz taki przypadek w demokracjach to, podaj go niezwłocznie.
    Acha, jeszcze jedno, czyżbyś zapomniał umyślnie w tej wyliczance o Bogu?

  46. Solon, poczytaj więcej o ludziach, których wymieniasz jednym tchem i stawiasz sobie za wzór. Możesz się zdziwić gdy się dowiesz, że byliby wrogami tak różne mieli poglądy polityczne. Problem wielu Polaków polega na tym, że im się wydaje, że znają swoją historię. Oni znają ale MITY i LEGENDY na jej temat. A to szkodzi bardziej niż gdyby nie znali jej wcale. Podpowiem: na przykład doinformuj się na temat Baczyńskiego i za co dyskryminowali go prawicowi, sorry „bardziej patriotyczn”i koledzy z AK.

  47. Red. Paradowska powiada:

    „Tymczasem Nowak powiedział po prostu prawdę i tylko prawdę”.

    No to mam nastepna blyskotliwa wypowiedz ulubienca pani Janiny:

    „To jest metoda odkrywkowa, bo żeby coś znaleźć trzeba najpierw odkryć”.

    On jest po prostu dotkniety geniuszem. To jest duze lepsze niz kabaret. Wczoraj poplakalem sie ze smiechu kiedy dowodca Wojska Polskiego nie wiedzial co to za helikopter nad glowami lata, a zolnierze przez pomyke odmaszerowali w czasie oficjalnego przemowienia amerykaskiego VIPa.

    Kilka dni temu red. Paradowska napisala ze w czasach kryzysu panstwo sie sprawdzilo. Nic dodac, nic ujac.

    Z wesoloscia pozdrawiam.

  48. Solon 14.50
    Rzeczywiście szkoda, że nie urodziłeś sie Pan trochę wcześniej.Masz Pan wszystkie cechy mentalne by zostac wspaniałym komsomolcem albo hunwejbinem.
    (Oczywiście nie wierze w te bajki o młodocianym wieku).

  49. Do Jean Paula.
    Nie pisałem nigdzie, że za śmierć śp Barbary Blidy odpowiadają politycy, czy to SLD czy też PiS-u. Za śmierć samobójcy odpowiada zawsze tylko samobójca. Możemy się zastanawiać, kto jest winien, że śp Barbara Blida mogła to samobójstwo popełnić podczas aresztowania. Otóż odpowiada za to oddział ABW, który powinien ją po prostu zwyczajnie skuć i wyprowadzić w kajdankach, jak robi się to z oskarżonymi o takie własnie przestępstwa, o jakie podejrzana była śp Barbara Blida. Niestety, zapewne pod wpływem nagonki, jaka wówczas miała miejsce, postanowili zachować się humanitarnie i nie wykonali procedur, jakie są przewidziane w takich wypadkach.
    Nie jestem Rafałem Ziemkiewiczem, jeśli już to Pana interesuje, to mam na imię Marcin. Wydaje mi się, że mój styl jest inny, zresztą nie mnie to oceniać, w każdym razie nie naśladuję jego tekstów.
    Jeśli chodzi o genezę słowa michnikowszczyzna, to Pana wnioski są nieścisłe, gdyż wyraz z takim formantem pojawia się już wcześniej, na przykład żdanowszczyzna (w propagandzie stalinowskiej wcale nie miało ono znaczenia pejoratywnego). Nawiązanie do języka stalinowskiej nowomowy nie było przypadkowe, gdyż tam właśnie tkwią korzenie prominentnych przedstawicieli tego środowiska, z rodziną Michników na czele.
    Jeśli chodzi o usunięcie śp Barbary Blidy z SLD, to sprawdzę to raz jeszcze, jeśli okaże się, że się myliłem, oczywiście przeproszę.

  50. Szanowna Pani Redaktor,
    jesli wolno mi powiedziec, nie przeceniałbym znaczenia Pana Sławomira Nowaka, który ostatnio udowodnił, że nie umie nie przekraczać dozwolonych norm towarzyskich, nie mówiąc już o zasadach obwiązujacych podczas kampanii prezydenckiej. Teza o tym, że Pan Sławomir Nowak jest odważny w przeciwieńskwie do etc. narusza zasady dobrego tonu, mówię to jako obserwator niezależny. Jestem zatem w sytuacji dość krępującej, chcąc w jakimś sensie – tylko na poyiomie abstrakcji – pozwoliś sobie na podział na tych, którzy Panu Sławomirowi Nowakowi przyznają rację i na tych, którz, kierując się dobrym smakiem, zaliczeni mogą być do jego oponentów.

    Łączę wyrazy szcunku
    http://www.woron.org

  51. Do Monteskiusza.
    I na tym się najczęściej kończą takie dyskusje. Pan Jean Paul napisał, że moje korzenie, tak jak PiS-u tkwią w stalinowskich zbrodniach, Pan pisze o: „pełzającej narodowosocjalistycznej hydrze”. W sumie to nieco nielogiczne, można, by się było na coś zdecydować, albo zwolennicy PiS-u są jak naziści, albo jak bolszewicy, ale kto by tam dbał o logikę.
    Naprawdę nie widzi Pan, jak intelektualnie jałowe jest sprowadzanie politycznej dyskusji do zarzutów o faszyzm? Oczywiście, że „pożyteczni idioci” wierzą w to, że za rządów PiS-u groził Polsce totalitaryzm, że zrobiło się duszno, no w cały ten propagandowy bełkot. Zapewniam Pana jednak, że D. Tusk i jego ekipa śmieje się i gardzi ludźmi takimi jak cyngle z GW czy propagandyści z postkomunistycznej „Polityki” piszący „Tusku, musisz!” czy „Bronek do broni!”.

  52. Autorka blogu pisze o Bronisławie Komorowskim:
    „Jako jedyny miał odwagę głosować przeciwko rozwiązaniu WSI”.
    Otóż nie był to żaden akt odwagi, wręcz przeciwnie, przejaw poddaństwa, serwilizmu i tchórzostwa. Bronisław Komorowski ma naturę kaprala, przywykł wykonywać wszystkie rozkazy przełożonych, tak było i tym razem.
    „Jak rozkaz, to rozkaz” jak mawiał bohater literacki, który ogładą, powierzchownością i poziomem intelektualnym przypomina bardzo kandydata PO.

  53. Waldemar pisze (2010-06-07 o godz. 17 09 )
    Będę tylko 4 lipca jeśli będzie II Tura, oddam głos przeciwko Jarosławowi Kaczyńskiemu.
    Przy zdecydowanym elektoracie zwolenników JK rezygnacja z głosowania w dniu 20 czerwca to większy procentowo udział głosów na JK, więc po co deklaracja że dopiero 4 lipca będzie Pan głosował przeciw JK. Chciałbym wierzyć, że Pan i Pańskie środowisko będzie głosować przeciw już 20 czerwca. Szkoda pieniędzy na drugi termin głosowania.

    Andrzej pisze (2010-06-08 o godz. 14 08 ) To po jaką cholerę chodzić na wybory?
    Bo kogoś należy postawić na te zaszczytne stanowisko ? ja idę z obawy by nie został wybrany ten co swoją pozycję buduje na szukaniu konfliktów.

  54. A jednak z tych 30% zrobiło się 38. Wystarczyło poopowiadać jaki to jestem dobry i ile to bym nie rozdał gdybym to ja był rozdającym. Moja opinia o tej części społeczeństwa jest nie pozwalającą ją napisać.
    Z poważaniem W.

  55. @Solonie :Cos Tobie musze napewno napisac .
    To co Panie napisales o Basi Blidzie dyskwalikiuje Ciebie jako …. Rzymskiego Katolika ,kim niewątpiliwe jesteś ( nie polemizuje z Twoimi Panie Warjacjami_nb. bez sensu) ,co chwila dowodzisz ,że mijasz sie z faktami .
    Na przykald ,premier Rosji Putin w dniu 1 wrzesnia 2009 roku opowiedział premierowi Tuskowi o zamiarze osobistego uczestnictwa (w końcu na terytoruim Rosji ) w Katyniu na Polsko- Rosyjskiej uroczystości Państwowej .Szanowany Twoj idol Lech Kaczyński poprzez swoich czynowników odpowidział NIE !!!i i nastapiły de facto prawdziwe Toje cytaty o syczniowych pismach Kacelistów Prezydenta LK .
    Brawo @Solonie !
    Przeczytaj jeszcze o skromności Twojego Kościoła (dostepne info >) co przygarnął dla Siebie po 1991 roku ponad 60 tysiecy ha wartości ponad 24 MLD PLN (OJ MAłO CI OJ MAŁO !),nie bacząc na biedę swoich Owieczek . Za ile panie @Solon zwykle dobrze poniformowany ?! ,zwyczajnie po ludzku Kosciól Katolicki odsprzedał te nieruchomosci” Na PNIU” .Ten ODANNY BOGU KOSCIOL ?! Ile zrobiłl Watykan de facto właściciel wszyskiego co Posiada KK w Polsce . a na czysto dostali jedynie Surogat w
    postaci ,śp Jerzego BLOGOSLWONEGO .zamiast JPII na anno domini 2010
    NO @Soklonie, za ile sprzedał .Wystraczy mi jedna tanskacja !?>
    Dla Jasnosci przekazu -nie naleze do „Michnikowszczyzny „jak to Pan nazywa ,przypominajac przy okazji Ganz młodym „Gomułkowszczyznę .”
    .Moj Kamrat z szkolnej ławki zostal Prof.Teologi ,cudowny odotwórca FUG BACHA (mam jego dzieło o Liturgice KK ) .Mam pewność , że ca. 90% ogladączy niedzielnej mszy świętej kompletnie nie rozumie w czym uczestniczy.
    On nie lubi Dziwisza, a lubi Nossola ,którego (tego drugiego )lubi z kolei Benedykt XVI.

  56. @ Solon i reszta. Wasza dyskusja jest kompletnie bez sensu. Nie tylko nie wymieniacie specjalnie merytorycznych argumentow ale okopaliscie sie na swoich pozycjach i toczycie I wojne swiatowa.
    Nadchodzace wybory nie sa wyborami w sensie wlasciwym tego slowa a jedynie kolejna dogrywka miedzy tzw. IV RP i reszta Polakow.
    Ani Solon ani nikt inny nie jest w stanie jednoznacznie dowiesc ze JK nadaje sie na prezydenta ani ze forsowana przez PR PiSu zmiana mentalnosci JK jest trwala i stabilna. JK w ciagu swojej dlugiej kariery politycznej udowodnil wielokrotnie ze dazy do samowladzy oraz panstwa silnego, glownie zamordyzmem. Zarowno JK jaki i jego zwolennicy doskonale zdaja sobie sprawe ze JK nie nadaje sie na prezydenta, dlatego w tych wyborach jak i w poprzednich mial startowac LK. Los sprawil ze LK nie uczestniczy juz w tym wyscigu wiec PiS musialo wystawic innego kandydata bo ktos startowac musi. Rozwazany wstepnie Ziobro nie mogl byc nigdy powaznie brany pod uwage bo w przypadku wygranej odebralby JK wladze w PiS (prosze wspomneic ze przed katastrofa w PiS byly duze ruchy buntownicze przeciw JK) i JK nigdy na taka zagrywke by sie nie zgodzil. Oczywistym wiec bylo ze wystartuje a kolejne wydarzenia (jak wawel czy nagla zmiana wizerunku) sa tylko czescia realizowanego planu.
    Jesli chodzi o Komorowskiego to tez nie jest to kandydat idealny dla PO. Zostal on wybrany nie jako przeciwnik JK ale jako kontrkandydat LK, a wiec walka miala sie rozegrac miedzy lelum polelum prezydentem LK a lelum polelum kandydatem platformy BK. POnownie los sprawil ze sytuacja ulegla zmianie i teraz BK nie jest juz tym najlepszym kandydatem dla PO. Takim bylby Tusk, ale Tusk chcial utrzymac wladze no i inne byly przeslanki w momencie podejmowania decyzji o kandydatowaniu BK.
    Z dwoch kandydatow bezwzglednie lepszym jest BK zarono dla ludzi popierajacych PO jak i dla tzw neutralnych czy tez popierajacych inne formacje a to dlatego ze jest przewidywalny – i nie chodzi tu o gafy czy tez lapsusy slowne ktore zadazaja sie rowniez JK (nikt nas nie przekona ze biale jest biale itd) ale o fakt ze jest kontrolowany przez siebie samego, konwenanse, RODZINE no i Tuska. I w tym lezy jego wybieralnosc. W przypadku JK pamiec o IV RP jest nadal zbyt swieza aby mogl byc dobrym kandydatem. Dodatkowo dochodzi do tego jego status rodzinny, ktory PO zupelnie nie wykozystuje. Singiel, zeby nie powiedziec stary kawaler, ze schorowana matka, po traumie utraty brata – znaczy zupelnie niekontolowalny. W brew pozorom najwieksza roznice miedzy JK i LK stanowila wlasnie rodzina LK i pani Maria – to dlatego LK byl bardziej stonowany. W przypadku JK nie ma zadnych hamulcow – jako prezydent rozpeta wojne na gorze, na dole i w srodku a poniewaz nie ma z kim dzileic sie wladza, nie ma w PiSie partnera bedzie dazyl do zmiany systemu na prezydencki co jest zawracaniem wszystkich przemian ostatnich 20 lat.

    Podsumowujac w tych wyborach rzeczywicie chodzi o wybor przeciw JK i bedziemy wybierac BK ze swiadomoscia ze bedzie to prezydent stonowany i stabilny. I chyba taki powinien byc urzad prezydenta bo ta ciagnaca sie dwuwladza w polsce do niczego nie prowadzi. System dwuwladzy nie powstal jako swiadoma decyzja tylko byl podyktowany strachem ze co bedzie jak czerwoni/czarni przejma parlament – ano zawsze jeszcze bedzie prezydent co ich powstrzyma.Niestety starch jest/byl zlym doradzca od poczatku i przez to mamy bez sensu ten system. Dodatkowo od tego czasu i czerwoni i czarni i IV RP miala jednoczasowa wladze w obu palacach i Polska to przezyla wiec myslenie czy tez straszenie taka sytuacja jest archaiczne i konstytucja w tym zakresie wymaga zmiany. I BK daje szanse na przeprowadzenie takiej zmiany – a zmiana musi byc w kierunku systemu kanclerskiego a nie prezydenckiego bo premier z zalozenia jest duzo bardziej kontrolowalny czytaj odwolywalny niz prezydent (20 ilus premierow i 4 prezydentow mielismy w ciagu ostatnich 20 lat). Zwolennicy PiSu oczywiscie krzycza o silnym prezydencie ale tylko dlatego ze maja na mysli JK. Ale JK jest juz starym czlowiekiem, steranym polityka, i zyciem i co jak mu pikawa pojdzie albo w nastepnej kadencji JK nie bedzie juz prezydentem? Tego PiS nie bierze pod uwage wogole.
    POzdrawiam gospodynie blogu.

  57. i jeszcze jedno.
    Jak sie czyta argumenty Solona i reszty to jakbym rozmawial z pokoleniem moich dziadkow czy rodzicow – czyli mowimy o polsce tylko w kontekscie historii.
    Podejscie to wydaje sie kompletnie bez sensu i jest jednym z glownych hamulcow rozwoju tego kraju. Ile mozna dyskutowac o powstaniu, moczarach, brezniewach nawet jaruzelskim. byc moze sa to glebokie i kiepsko zabliznione rany ale bardziej wydaje sie ze sa to rany notorycznie samorozdrapywane przez uczestnikow dyskusji. Polska i narod polski nie posunie sie naprzod puki dyskusje o przyszlosci beda sie toczyly w kontekscie ideologii 20-tego wieku. O nich trezba pamietac ku przestrodze ale nimi nie mozna zyc.

    Szczesliwie Polska to kraj skazany na sukces nawet pod zadami PiSu i niezaleznie czy cos tam co stalo sie 20, 40, 60 czy 80 lat temu urasta nam do miary symbolu.

    Myslcie ludzie do przodu a nie ciagle do tylu.

  58. Kandydaci specjalnej troski – dooobreeeee.

  59. @Sypenedysta ZUS ;
    Odpowiadam ,po prostu nie bedzie mnie tego dnia w Polsce,bede w BRD na nowo budowanym lotnisku w Berlinie . >

    Pozdrawiam

  60. Muszę przeprosić @Waldemara i innych polemizujących z @Solonem, ponieważ w jednym z moich postów trochę was zganiłem, za taką wytrwałość w tej polemice, a tu sam się nadziałem na ten sam haczyk.
    Aż mnie korci, żeby temu gościowi powiedzieć kim jest w moim języku, ale obawiam się skasowania tego postu przez cenzora. Kończę z @Solonem!

  61. Cała ta przeintelektualizowana dyskusja o różnego rodzaju walorach lub ich braku u kandydatów na prezydenta jest pozbawiona według mnie sensu. „Gospodarka, durniu !” ( albo rozsądny Polaku, jak chcą niektórzy). Prezydent który będzie rozsądnie współpracował z rządem w sprawie koniecznych reform ( służba zdrowia, system emerytalny, podatki, finanse ) jest sprawą NAJWAŻNIEJSZĄ ! P.Kaczyński tej współpracy nie zapewni a p.Komorowski tak. I to jest DECYDUJĄCE, niezależnie od osobistych sympatii lub antypatii. Po prawie 50 latach zamrażarki przegrywamy w wyścigu cywilizacyjnym i tylko mocny start do przodu może nas jeszcze uratować. Trzeba zostawić za sobą patriotyczny patos, historyczne zaszłości, konflikty z sąsiadami i wziąść się ostro za gospodarkę i finanse ! Kto tego nie rozumie jest delikatnie mówiąc idiotą. Dlatego wybór prezydenta jest oczywisty właśnie ze zdroworozsądkowego punktu widzenia. I to by było na tyle.

  62. Do XXX
    Proszę Pana!
    Proszę mi nie zarzucać ignorancji, dobrze wiem, że Baczyński i Gajcy należeli do różnych środowisk i że SiN-owcy ostro polemizowali z twórcami „Drogi”. Celowo wymieniłem ludzi o poglądach narodowych (Gajcy) i lewicowych (Baczyński) bo jest coś ważniejszego ponad podziałami politycznymi, na przykład wartości etyczne. Baczyński i Gajcy nie byli wrogami (ten drugi organizował wieczór poetycki tego pierwszego), a połączyła ich wspólna mogiła, Starówka. I to jest najważniejsze: akt odwagi i gotowość do ofiary oraz moralna bezkompromisowość. To łączy wymienione przeze mnie postacie.

  63. Etykieta i zawartość
    Historyjka z brodą ale jeszcze jadalna.
    Proboszcz przyjmując biskupa z braku finansów /zdarza sie tak czasem/ do markowej butli nalał podlejszego trunku.
    Biskup znający sie na zawartościach flasz wielu /często spotykana biegłość/ po pierwszym pucharku zauważył SUKNIA JAKUBA ALE GLOS EZAWA.
    Co ma to wspólnego ze skrótem myślowym i Gospodynią ano to tylko że coś się zaczyna i coś kończy – ale glos pozostaje ten sam i nawyki także.
    Uklony dla potrafiących odróznic co jest z drugiej strony szkła w butli.

  64. Do Waldemara.
    Nie rozumiem, która z napisanych rzeczy dyskwalifikuje mnie jako katolika.
    Czy to, że napisałem, że człowiek jest odpowiedzialny za swoje czyny? Czy też to, że napisałem, że według procedur skuwa się kajdankami aresztowaną osobę. Zresztą, to był własnie jeden z zarzutów, jakie postawiono agentce ABW.

    Proszę Pana, śp Barbara Blida stanęła przed Bogiem, wierzę, że w swoim miłosierdziu wybaczył jej olbrzymi grzech, którego się dopuściła.

    Jeśli chodzi o wizytę D. Tuska, to niezobowiązująca wypowiedź Putina nie spowodowała jakichkolwiek przygotowań. To, że wizyta premiera odbędzie się trzy dni przed wizytą Lecha Kaczyńskiego, zdecydowano wtedy, gdy przygotowania do oficjalnych państwowych uroczystości z udziałem prezydenta RP były już zaawansowane. To jest fakt i nic tego nie zmieni i gdyby nie miał on znaczenia, jak twierdzi pani Paradowska, propagandyści PO i dziennikarze michnikowszczyzny nie kłamali by wciąż na ten temat.

    Antyklerykalna reszta wpisu to już poziom Urbana. Wiele tu rzeczy do wyjaśnienia, ale nie mają one najmniejszego związku z kampanią wyborczą.
    Odpowiem tylko na jedną z poruszonych kwestii i będzie bardzo osobiście, co proszę mi wybaczyć.
    Napisał Pan: „Mam pewność, że ca. 90% oglądaczy niedzielnej mszy świętej kompletnie nie rozumie, w czym uczestniczy”.
    Nie wiem, czy to jest dziewięćdziesiąt procent, w odróżnieniu od Pana nie mam tej pewności, ale zapewne wiele z tych osób rzeczywiście nie pojmuje skomplikowanej symboliki i wszystkich teologicznych niuansów mszy. Tylko, że to wcale nie jest najważniejsze. Kiedyś, w okresie młodzieńczego buntu, wyśmiewałem się z mojej śp babci, która była prostą kobietą, bardzo mocno wierzącą, właściwie prawdziwą mistyczką, ale nie miała wykształcenia i jakiejkolwiek wiedzy teologicznej. Kpiłem sobie z jej niewiedzy, nieznajomości Pisma Świętego itd. A potem patrzyłem, jak umiera i było w tym tyle godności, tyle heroizmu, tyle absolutnego zaufania i oddania się Bogu, że życzyłbym tego każdemu katolickiemu intelektualiście. Niech Pan nie wyśmiewa się z nieuczoności prostych ludzi, bo w nich jest często o wiele więcej mądrości i godności niż w niejednym inteligencie.

  65. Do Jean Paula.
    Mój wiek nie jest już „młodzieńczy”, mam prawie trzydzieści lat, ale jakie to ma w ogóle znaczenie? I po co miałbym kłamać? Co to ja jestem, podstarzała primadonna, by ujmować sobie lat? Po co to w ogóle Panu?
    Jak Pan mi nie wierzy, to nie, jest mi to najzupełniej obojętne, w to chyba Pan wierzy?
    I na koniec do wszystkich.
    Proszę się zdecydować, gdy mi Państwo ubliżacie, czy jestem: „stalinowskim oprawcą”, „nazistowską hydrą”, „hunwejbinem”, czy „inkwizytorem”. Nie to, żebym miał z tego powodu kłopoty z tożsamością, ale byłoby prościej…

  66. Solon 17. 52
    Miło sie dowiedzieć, że zdaniem Solona takich zbrodniarzy jak Barbara Blida należało skuc w kajdany i wyprowadzić pod kamery telewizji poniewaz jedna pani gnojona w areszcie wydobywczym doniosła że przeniosła ona pieniadze od jednej osoby do drugiej. Jak wykazało śledzto, fakt ten nie miał miejsca. Ale trzeba było potraktować B.Blidę jak gansterów z Pruszkowa
    Chodziło przeciez o to żeby Miller i Kwaśniewski sie nastraszyli !
    U was w CBA to był chyba podstawowy punkt szkolenia z postępowania z osobami bez postawionych zarzutów.
    Ciekawe ma też Solon informacje o żdanowszczyźnie i stalinowskich formantach. Jeżeli weźmiemy pod uwagę, ze w okresie żdanowszczyzny jego rodzice w najlepszym razie chodzili w pieluchach, to znajomośc tematu jest trochę zaskakująca. Czy to na kursie dla „harcerzy” Macierewicza wykładali takie ciekawostki ?
    PS. O jakiej nagonce Solon pisze ? O tej która prowadzili Ziobro i Kaczyński ?

  67. Do Starego Polaka
    No właśnie, zauważył Pan liczbę mnogą w tytule wpisu? Ciekawe, bo przecież wyrażenie „specjalnej troski” dotyczy tylko jednego z kandydatów, więc czemu liczba mnoga?
    Odpowiedź jest bardzo prosta…

  68. Na blogu D.Passenta produkuje sie niejaki Falicz , jego odpowiednikiem tutaj jest Solon ….

  69. @ Solon

    Czy szanowny Pan mógłby przytoczyć, jakieś elementy programu gospodarczego kandydata Kaczyńskiego i jego partii, które mogłyby skłonić mnie do głosowania na niego? Nie ukrywam, że na kandydatów patrzę przez pryzmat polityki gospodarczej i ekonomicznej w ogóle i to co jest w stanie zaoferować Polsce Jarosław Kaczyński i PiS jako partia mnie przeraża. Gdyby mieli oni władzę w rękach w czasie kryzysu dziś mielibyśmy prawdopodobnie dwukrotnie większy deficyt budżetowy i znacznie większy dług publiczny. Robienie z Polski państwa dobrobytu, które roztacza ogromną opiekę socjalną nad obywatelami jest nieadekwatne do naszej obecnej sytuacji. Obawiam się, że kandydat Kaczyński nie zdecyduje się np. zrównać i podnieść wieku emerytalnego, co będzie nie tylko ze szkodą dla naszych finansów, ale także dla przyszłych emerytów… Tego typu zagadnień czysto gospodarczych, które przy rządach PiS i Kaczyńskiego mogą nas doprowadzić do greckiego scenariusza jest znacznie więcej.

    Tylko proszę nie zaczynać teraz opowiadać o wzroście, jaki był za ich rządów, bo każdy racjonalnie myślący człowiek wie, że w ekonomii wszelkie działania dają skutki w długim terminie, co skutkuje tym, że wzrost ten był w znakomicie większej mierze zasługą niezrealizowanego niestety w całości planu Hausnera i działań pana Belki, niż rządów PiS.

  70. Nazistów i bolszewików łączyła – jak mi się wydaje – m. innymi bezgraniczna wiara w wodza i głoszoną przez niego ideologię oraz realizowanie koncepcji silnego państwa ogarniajacego i regulującego wszystkie aspekty życia indywidualnego i zbiorowości. Uważny analityk systemów i doktryn politycznych podobieństw mógłby doszukać się więcej.
    Jednych i drugich prowadziło to do zbrodni popełnianych zarówno w skali masowej jak i indywidualnej, eksterminacji narodów i ekspansji. Dla jednych i drugich skończyło sie to generalna klapą. W przypadku nazizmu – w wyniku przegranej wojny; w przypadku bolszewików – niewydolności systemu, – głownie ekonomicznej.

  71. @Solon 2010-06-08 o godz. 12:27
    Nie „ryczę ze śmiechu” lecz ubolewam nad histerycznym podejściem do historii, „świętości”… Właściwie nie powinienem reagować na niemądre argumenty „solonowych tez”, gdyby nie sformułowanie: „postkomunistyczna dziennikarka”. Otóż młody człowieku, za czasów tzw komuny „Polityka” była „wentylem” dla poglądów postępowej inteligencji. Pani J.P. jest wyjątkowo taktowną publicystką o poglądach liberalno-lewicowych, co należy szczególnie docenić w dzisiejszej „kiepsko-pośpieszalskiej” rzeczywistości. Jako starszawy już facet radziłbym także wyluzować ze „świętościami”. Pod koniec niepowierzchownie przeżytego życia dochodzi się do wniosku, że oprócz Jezusa Chrystusa mało kto (a może nikt?) zasługuje na miano świętego. I na koniec: proszę nikogo nie ustawiać wg swoich emocji; ja np nikomu na scenie politycznej nie kibicuję, a konieczność zajmowania antyPiSowskiej pozycji zdeterminowali Kaczyńscy, Kurski, Brudziński i im podobni demagodzy oraz haniebne rządy JK, które – choć krótkie – pokazały, że stosowane „lekarstwa” są groźniejsze od chorób (rzeczywiście istniejących, ale wymagających lekarzy a nie znachorów). Pozdrawiam.

  72. @Solon (glownie, ale moze ktos inny mnie tez bedzie w stanie oswiecic)
    wywiad w Trojce dzisiejszego poranka: Karnowski zadaje pytanie prof. Nowakowi – dlaczego powinnismy glosowac na Kaczynskiego a nie na Komorowskiego? odpowiedz fascynujaca – otorz dowiedzialem sie, ze glosujac na Komorowskiego glosuje w rzeczywistosci na Palikota (bo przeciez Komorowski charyzmy/jaj nie ma). A Palikot… ooo… to juz szatan wcielony 🙂
    Otorz ja sie po czesci z prof Nowakiem zgadzam – glosujac na Komorowskiego popieram PO: tuska (lubie), palikota (mam mieszane uczucia), gowina (nie lubie). Ale glosuje na Komorowskiego liczac, moze naiwnie, za potrafiac wspolpracowac z rzadem bedzie jednoczesnie prezydentem samodzielnym.
    Tyle ze… nie takie bylo pytanie. Powtorze, liczac na odpowiedz: dlaczego ja powinienem glosowac na Kaczynskiego?

  73. Czy Wy nie macie ciekawszych zajęć, niż zajmować się prowokatorem Solonem?

  74. Monteskiusz pisze: 2010-06-08 o godz. 20:55
    Kończę z @Solonem!

    Wybacz Monteskiuszu odrobinę ironii, ale gratuluję determinacji.
    Serdecznie pozdrawiam.

  75. Jean Paul, Szanuj się Przyjacielu. Odpuść takiego Solona, nie warty słowa.

  76. Dyskusja z Solonem jest ciekawsza niż nudna kampania wyborcza. No ale i czym można by się ekscytowac, skoro pozycja prezydenta w najjaśniejszej RP jest jaka jest czyli reprezentacyjna. Gospodyni bloga wielokrotnie wypowiadała się w sprawie likwidacji powszechnych wyborów prezydenckich i to, z czym mamy w chwili obecnej do czynienia w kontekście pseudo – kampanii pokazuje że trzeba w końcu przestac wyrzucac pieniądze w błoto i pozostawic wybór prezydenta zgromadzeniu narodowemu.
    I mam juz serdecznie dosyc podkreślania jaka wielka tragedia dostknęła JK. Dotknęła go tragedia to bezsporne, ale kiedy lekarzowi umiera żona, dziecko, rodzice i nie czuje się na siłach operowac – bierze urlop, a jak już decyduje się operowac to nie podkreśla na każdym kroku, ze spotkała go wielka tragedia, więc jak popełni błąd to trzeba go łagodniej czy jakoś specjanie traktowac. JK uczynił z polityki swój zawód z pełnymi tego konsekwencjami i mimo, iż S. Nowak moim ulubieńcem nie jest, to chwała mu za odwagę i słowa o kondydacie specjalnej troski.

  77. Moim prywatnym zdaniem, walka o prezydenturę jest walką o żyrandol, prestiż, prezencję zewnętrzną kraju.
    Kto będzie wizualnie lepiej się prezentował?
    Bardziej „dekoracyjny” jest Komorowski, Olechowski mógłby jeszcze sporo powiedzieć w obcych językach……..

    Podobno prawnik- konstytucjonalista, Kaczyński powinien znać ograniczenia Urzędu. A snuje fantasmagorie, co by zrobił gdyby był prezydentem.
    Jego rady w sprawie kryzysu finansowego już znamy….
    Rola prezydenta jest jak lekarza:
    „”primum non nocere”
    Czy gwarantuje tę opcję?
    Jakoś nie chce mi się wierzyć.
    Cała działalność tej formacji to krytykanctwo, nie krytyka.
    No i jeszcze problemik krótkiej ławki kadrowej. Kim obsadzą ministerstwa?
    Pożyczki z PO i SLD?
    Czy wrócimy do czasów „nie matura lecz chęć szczera…..”
    Efekty tej koncepcji w wywiadzie i wojsku już znamy.

    W sprawie dyskusji z Solonem:
    „wiara nie podlega dyskusji”
    Szkoda klawiatury……..

  78. stypendysta ZUS pisze:

    2010-06-08 o godz. 18:23
    „Szkoda pieniędzy na drugi termin głosowania”.
    No tak. To zdanie mnie rozłożyło. To po co wogóle robić wybory? Przecież szkoda pieniędzy wydawać na wybory. Sondaże są tańsze.
    Co do mojego wpisu, nie rozumiesz go. Dla mnie różnica między Kaczyńskim i Komorowskim jest żadna. A twierdzę tak na podstawie jego obserwacji od 1989r. Kaczyński odkrył już swoje karty, Komorowski jeszcze nie.

  79. Podobno masa zarzutow wobec Ziobry sie nie potwierdzila, co ma stanowic o wybitnej uczciwosci samego Ziobry i jego pryncypala.

    Jak Kaczynski odwola wszystko, co mowil Piskorskim (tudziez jego sp. brat), o „rywinlandzie”, o WSI (sporo juz panstwo musialo za oszczerstwa w jego imieniu napisane zaplacic) to uznam ten argument.

    Hough

  80. Jean Paul pisze:
    „Ciekawe ma też Solon informacje o żdanowszczyźnie i stalinowskich formantach. Jeżeli weźmiemy pod uwagę, że w okresie żdanowszczyzny jego rodzice w najlepszym razie chodzili w pieluchach, to znajomość tematu jest trochę zaskakująca”.

    Otóż, proszę Pana, mam na przykład jeszcze większą wiedzę na temat zmian, jakie dokonały się w polskich samogłoskach nosowych od XII do XV wieku, a także o zaniku jerów oraz iloczasu. Znam także najbardziej produktywne formanty rzeczownikowe z czasów Bull Gnieźnieńskiej. Skoro prawdopodobieństwo, że żyłem w tamtych czasach jest raczej niewielkie, zgodzi się Pan ze mną, to proszę pomyśleć skąd mógłbym czerpać na ten temat informacje. Ot zagwozdka dla Pana Jean Paula.
    To będzie dla Pana bardzo trudne, ale jak się Pan zastanowi, to Pan znajdzie rozwiązanie.
    W każdym razie ja w Pana wierzę 🙂

  81. Monteskiusz pisze:
    „Aż mnie korci, żeby temu gościowi powiedzieć, kim jest w moim języku, ale obawiam się skasowania tego postu przez cenzora”

    Śmiało Panie Monteskiuszu, niech Pan sobie ulży w Pana języku. I proszę nie obawiać się cenzora, to jeszcze się Pan nie nauczył, że jak się ubliża takim jak ja, używając nawet wulgaryzmów, to: „ożywia się publiczną debatę i poszerza jej granice” (Jak ja uwielbiam ten bełkot michnikowszczyzny).
    To tylko moje komentarze się tu kasuje, choć ja nigdy nie używam słów wulgarnych, ale mam na przykład śmiałość udowodnić kłamstwo temu i owej…
    Jak Pan mnie obrzuci stekiem blasfemii, nikt Panu tego nie skasuje, jestem pewien też, że nikogo nie będzie to razić, wszyscy będą rechotać…
    A więc do dzieła! Odwagi, Panie Monteskiuszu!

  82. Do Hasia.

    Proszę Pani, dziękuję za miłe słowa.
    Z wielką przykrością muszę jednak zwrócić Pani uwagę, że mija się Pani z prawdą. Otóż Jarosław Kaczyński „nie podkreśla na każdym kroku, że spotkała go wielka tragedia”. Niech Pani spróbuje znaleźć choć dwie wypowiedzi na ten temat kandydata PiS-u. Chyba, że jak Kazimierz Kutz uzna Pani, że sam fakt, że nosi żałobę, jest obnoszeniem się z cierpieniem i cyniczną bezczelnością. Jednak gdyby założył kolorową marynarkę, to ci sami postkomunistyczni czy platformerscy propagandyści rozszarpaliby go niczym Menady Orfeusza.

  83. Torlin pisze:
    „Czy Wy nie macie ciekawszych zajęć niż zajmować się prowokatorem Solonem?”

    No oczywiście nie ma tu wcale nawet cienia języka komunistycznej nowomowy…

  84. Do Mica.
    Proszę Pana, ja Panu nie odpowiem, dlaczego należy głosować na Jarosława Kaczyńskiego, bo ja nie jestem jego propagandystą. To ludzie tacy jak Panowie o nickach Wiesiek, Jean Paul, Waldemar, czy inni uważają, że skoro piętnuję kłamstwa, które tu wypisują na temat śp Lecha Kaczyńskiego czy jego brata Jarosława, to znaczy, że są oni „moimi idolami”, że „jestem w nich ślepo zapatrzony” itd. Dla nich świat ma budowę cepa i jak ktoś nie śpiewa w chórze ich sekty, a na dodatek wytyka im kłamstwa i nieścisłości, to znaczy, że jest „nazistą”, „bolszewikiem”, „hunwejbinem”, „kaczystą” i „inkwizytorem”.
    Będzie Pan głosować na Komorowskiego, szanuję Pana wybór, czemu miałbym Pana przekonywać, że jest zły?

  85. Do Adamjer.
    Wolę „histeryczne podejście do historii i świętości” od cynizmu. I jakoś tak mam wewnętrzne przekonanie, że to wartościowsza postawa niż rechot z knajackich żartów Urbana czy Palikota.
    „Polityka” jest pismem postkomunistycznym, od początku swego istnienia była organem KC PZPR, niech Pan przypomni sobie, w jakich okolicznościach została powołana i jakie figury były jej redaktorami naczelnymi.
    Jeśli chodzi o panią Paradowską, to zgadzam się, że jest osobą taktowną. Nawet jak mija się z prawdą, czy miesza kogoś z błotem, to robi to bardzo taktownie. I proszę mi wierzyć, piszę to bez ironii.

  86. Solon jako żywo Mamuśka Kurka po nawrocie. Z każdego zrobi swojego zwolennika. Solon, Lustro, Mother Hen – jeden ni pies ni wydra jak mawiał stary Gomułka.

  87. Szanowna Pani Janino!
    Inaczej niż Pani oceniam nadobecność na blogach POLITYKI komentatorów nazywanych przez niektórych blogowiczów trollami. Każdy ma prawo swobodnego wypowiadania swych poglądów na blogach, jednak są tacy, którzy tego prawa nadużywają. Komentują każdą wypowiedź nieodpowiadającą ich poglądom, często posługują się argumentami ad personam, także obraźliwymi, i obraźliwie wyrażają się o politykach, których działalność oceniają negatywnie. Przewijam myszą takie wypowiedzi i kontrwypowiedzi, ale zdarza mi się przewijać już około 40% takiego materiału na blogu red. Passenta, a teraz także po Pani artykule „Kandydaci szczególnej troski”, też konieczne jest długie przewijanie. Na tle blogów w innych portalach blogi POLITYKI można uważać za salony i nie byłoby dobrze, aby nie stały się one spelunkami.
    Jako wyborca postąpię inaczej niż Wodnik 53, którego poglądy na temat kandydatów podzielam. W pierwszej turze będę głosować na Napieralskiego. Nie dlatego, że uważam jego jako kandydata odpowiedniego na ten urząd, ale w ten sposób poprę lewicę, taką jaką mamy, chociaż wiele osób SLD za lewicę nie uważa. Wydaje mi się także, że Napieralski jest dużo mniej nieodpowiedni na stanowisko Prezydenta RP niż każdy z dwóch panów K, zajmujących czołowe pozycje w sondażach. Wybór każdego z nich wydaje mi się dla Polski nieszczęściem. Obaj są związani z partiami, wywodzącymi się z AWS, uważającymi się za prawicowe i patriotyczne. Obie partie są bezkrytycznie zaangażowane w podległość Polski Wielkiemu Bratu z za oceanu i obie obrzydliwie przykościelne, akceptujące pełzające zawłaszczanie Polski przez KK.
    W drugiej turze, jeżeli do niej dojdzie, i będzie wybór między tymi oboma panami K, na co zanosi się, będę głosować przeciw obu. Trudno określić, który z nich byłby dla nas polaków bardziej szkodliwy jako Prezydent. Sądzę, że ten, który zasiądzie na prezydenckim fotelu, gdy jego partia będzie miała większość w Parlamencie. Pamiętajmy, że Prezydent może, ale nie musi korzystać z prawa weta. W przemilczanym przez wiele mediów sondażu Polacy wypowiedzieli się za utrzymaniem prawa Prezydenta do skutecznego weta. Otóż BK jako Prezydent nie zawetuje żadnej ze szkodliwych ustaw przeforsowanych przez PO i przystawkę. Podobnie JK jako Prezydent nie zawetuje żadnej szkodliwej pisowskiej ustawy, ponieważ po cichu pozostanie nieformalnym ale faktycznym szefem PiS.
    Pragną wrócić uwagę wszystkich szanownych blogowiczów, którzy przyjęli wersję samobójstwa śp. Barbary Blidy jako pewnik, że prokuratura nie podała do publicznej wiadomości swych ustaleń dotyczących tej sprawy. Na tym blogu wielu komentatorów wyrażało opinię, że wersja samobójstwa w świetle znanych faktów jest najmniej prawdopodobna. Wśród głoszących ten pogląd byli także policjanci ze służb kryminalnych. Ja osobiście nadal nie mam pewności, kto ją zastrzelił – czyżby ona sama?

  88. Za tę straszną powódź trzeba obciążyć fabryki worków na piasek. To oni sprowokowali deszcze i napuścili krety i bobry na wały. Mają wielki biznes, czyli w myśl doktryny neoliberalnej wielki i szybki zysk. I o to w tym wszystkim chodzi. Więc głosujmy na PO, oni nas sprywatyzują do dna.

  89. „Krzysztof Kamil Baczyński był ‚katonarodowcem'” – pisze Solon (06-08 o godz. 12:27). Chyba się poeta w grobie przewraca. I po zwróceniu mu uwagi – XXX (06-08 o godz. 16:05), że to bzdura, idzie Solon (06-08 o godz. 21:22) w zaparte odwracając kota ogonem. Dla niego nie ważny jest sens wypowiedzi, nie ważne fakty (tzw. prawda), liczy się argument. Nie ważne jak cienki. Można tak z nim dyskutować, aż piekło zamarznie. Blog jest cierpliwy.

    Albo ta próbka tekstu: „‚Polityka’ jest pismem postkomunistycznym, od początku swego istnienia była organem KC PZPR, niech Pan przypomni sobie, w jakich okolicznościach została powołana i jakie figury były jej redaktorami naczelnymi”. Gdzie tu dowód na to, że POLITYKA jest obecnie pismem „postkomunistycznym”. Co to znaczy postkomunistyczny? POLITYKA jest liberalna w wielu aspektach, antyPiSowa, to wiadomo. Może Solon jest postkomunistyczny? Czyzby chodził do szkoły w czasach komunizmu. A teraz liberalny, zdaje mi się, nie jest. Pomówmy o stosunku Kaczyńskiego do liberalizmu, do wolności ekonomicznej i podobnych detali. Podobno chce budować na dobrych doświadczeniach europejskich – tak ostatnio twierdzi.

    Albo to: „Jeśli chodzi o panią Paradowską, to zgadzam się, że jest osobą taktowną. Nawet jak mija się z prawdą, czy miesza kogoś z błotem, to robi to bardzo taktownie. I proszę mi wierzyć, piszę to bez ironii”.
    Ale widać takt taktowi nierówny. Wszak p. Paradowska nie pisze o Solonie, że mija się z prawdą, ani że kogoś z błotem miesza, tylko że ma „ciekawe poglądy”.

    TezęAdamjera (06-08 o godz. 09:17), że Kaczyński niebezpieczny bo patriota zeń anachroniczny i katonarodowy przyjmuję ostrożnie. Owszem, Kaczyński jest bardzo niebezpieczny, ale anachronizm i patriotyzm u niego podporządkowany jest żądzy władzy. On te anachronizmy polskiego społeczeństwa, zamiast zostawić w spokoju aż zejdą z tego świata, aktywizuje. Nie podjrzewam aby młodzież myślała anachronicznie. Raczej szuka szansy na wybicie się. Kaczyński tę szansę im daje, niektórym, którzy dla przyjemności ćwiczenia umysłowego argumentują do upadłego. Skąd oni tak dobrze znają się na jedynej prawdzie? Jak się doda wartości etyczne, gdy się postawi na etyczna bezkompromisowość to zbliżamy się do Polski o rządach autorytarnych. Czy postkomunizm też nie równy postkomunizmowi?

    A jak do władzy będzie bliżej po ścieżce liberalnej, to Kaczyński na nią wstapi – taki z niego anachronizm.

    Kropozjad (06-09 o godz. 19:53) ma trudny wybór na II turę. Kto będzie rządził w ciagu 5 lat kadencji nowego prezydenta? Bo jeśli Platforma się utrzyma, to Kaczyński będzie lepiej wetował. A jeśli PiS wygra w ciągu najbliższych miesięcy to Komorowski byłby biczem na ich zapędy. To dopiero jest dylemat.

  90. No i zostałam wywołana do odpowiedzi.
    Solon, w żadnym fragmencie mojej wypowiedzi nie znajdzie Pan słów o tym że to sam JK podkreśla jaka wielka tragedia go dotknęła. Podkreślali to i podkreślają ludzie z otocznia JK-Bielen, Jakubiak, Kluzik – Rostkowska, którzy na tragedii smoleńskiej chcą JK doprowadzic do Pałacu Prezydenckiego. Wydaje mi się zatem, że nie minęłam się z prawdą.

  91. @Kropkozjadzie,jako osoby pozostające przy zdrowych zmysłach, nie rozprzestrzeniajmy na tym blogu teorii spiskowych w sprawie śmierci Basi. Prawda, jak zwykle bywa, jest banalna – doszło do nieszczęśliwego wypadku. Z mojego punktu widzenia nie jest aż tak istotne, co dokładnie zaszło w tej łazience, istotne jest to, co doprowadziło do tego zdarzenia. Bliźniaczą – nomen omen – sprawą była tragedia TU-154, gdzie doszło do nacisków na pilotów. To prawda, że piloci siedzieli za sterami i ostatecznie to oni rozbili samolot, ale siłą sprawczą tej tragedii były naciski. Ktoś o bardziej rozbudowanej fantazji, mógłby powiedzieć: nosił wilk razy kilka, poniosło i wilka. Cały okres rządów tego bliźniaczego duetu, oparty był na naciskach, insynuacjach, oskarżeniach bez pokrycia i wiary we własną nieomylność. Winny śmierci Barbary Blidy, jest żyjący Jarosław Kaczyński, człowiek pozbawiony skrupułów, prawdziwe zagrożenie dla Polski. Winny śmierci swojej i 95 pasażerów TU-154, jest nieboszczyk Lech Kaczyński.

  92. Zabawna historia z tym Solonem. Pozornie wydawałoby się, że nawet myśli i coś wie, ale wystarczy poczytać dokładniej i juz widać, że coś się nie klei. Weźmy taki przykład: „za samobójstwo odpowiada samobójca”. Hm, kodeks karny zna pojęcie doprowadzenia do samobójstwa, więc chyba nie tylko. Solon obraża się, i słusznie, na przypisywanie mu faszystowskich korzeni, ale sam szuka pochodzenia osób, których nie lubi w bolszewickiej Rosji. Określenie „prowokator”, bo to o nie chodzi, jak sądzę, ma rodowód znacznie dłuższy, niż historia partill bolszewickiej, a więc mamy kolejne pudło. Czasami jednak Solon ma rację i to budzi nadzieję. Do jednego forumowiczów napisał:
    „A jeśli chodzi o ?ucinanie członków?, na które ma Pan ochotę, to niech się Pan nie przechwala, bo żeby móc dać sobie coś uciąć, to najpierw trzeba to mieć?:)))”.
    Solon nigdy nie zgłupieje.

  93. Pani Janina chwali ukryte, ale wyraznie wojownicze usposobienie B.Komorowskiego. Czytam w „Polityce” ze wiekszosc z licznej familii Komorowskich, od kilkuset lat knuje a to przeciw tym, a to przeciw tamtym (czym zreszta sam pan Bronislaw sie obnosi). Pan marszalek szczyci sie takze posiadaniem licznej dzieciarni, co dowodzi ze preferuje antykoncepcje w stylu naturalnym. Wojownicza natura i nieopanowane pozadanie moga utrudniac sprawowanie funkcji prezydenta w nowoczesnym (bylo nie bylo) panstwie. Na tym tle zyskuje konrkandydat.Po pierwsze jest stanu wolnego, zlagodnial, a ostatnio wykazal sie wiedza geograficzna (wie gdzie lezy Norwegia), jest niezlym finansista (odroznia manko od superaty) no i wie czym rozni sie gaz lupkowy od koksowniczego, wysokooktanowego. W sumie sytuacja sie gmatwa, co stawia wyborce w sytuacji dziewczyny z piosenki o „Jarzebinie czerwonej”. Nie uwazacie Panstwo?…

  94. Pani oraz niejaka Senyszyn powinnyście mieć jakąś cykliczną audycję w radiu. Toż to była by prawdziwa orgia dla uszu – „Muppet Show” oraz dubbing „Shreka” w porównaniu z czymś takim to tylko małe miki 😀

  95. Solon 17.39
    Wielka szkoda, że w komunistycznym przedszkolu nie nauczyli Solona żeby sie bez powodu nie przechwalał znajomością samogłosek nosowych i naukowym metajęzykiem. Wielkiego jezykoznawcy Józefa Stalina i tak nie przeskoczy, a zarazem w dziwactwach nie dorówna Jadzi Staniszkis.
    Lepiej byłoby żeby kontynuwał nam relacjonowanie czego się nauczył na kursach dla harcerzy u Macierewicza o sposobach aresztowań i przesłuchań. To jest chyba jego prawdziwa specjalizacja.
    Ciekawe kiedy Solon przeprosi za kłamstwo o wyrzuceniu Barbary Blidy z SLD ?

  96. @ Solon

    Jak widzę spór umiesz prowadzić na tle ideologicznym, uciekając od tego co jest zdecydowanie najważniejsze z punktu widzenia kraju (a to przecież Polska jest najważniejsza!), a więc gospodarki.

    Zgodnie z moimi obawami przeczytałem dziś wywiad prezesa Kaczyńskiego dla onet.pl, gdzie chwali on system KRUS i zapowiada jego obronę. Może dodam tylko, że rok rocznie system ten kosztuje nas kilkanaście miliardów złotych.

    Z punktu widzenia gospodarczego PiS i Kaczyński mają nam do zaoferowania wszystko co najgorsze. Dlatego też cały spór starają się skupiać wokół polityki historycznej, wokół śledztwa dot. katastrofy, pseudo-listy dot. nierealnych inwestycji przeciwpowodziowych, etc.

    Wybór prezesa Kaczyńskiego, obrona polityki w takim rozległym stopniu prosocjalnej doprowadzi nas do gospodarczej katastrofy. I z punktu widzenia ostatnich sondaży ten właśnie fakt najbardziej mnie przeraża. Nie można kreować kraju stosunkowo biednego (na tle UE) na kraj dobrobytu i kraj ogromnych socjalnych przywilejów.

    Gdyby nie odrzucenie veta dot. pomostówek już dziś moglibyśmy być na skraju przepaści. I radzę to sobie wziąć pod rozwagę, jeśli ktokolwiek ma zamiar oddać głos na tego właśnie kandydata. Bo to polska gospodarka jest najważniejsza!

  97. ostatnio codziennie wystepuje mecenas o nazwisku Rogalski.To ten, ktorego wyslal prezes Kaczynski na posiedzenie RBN – a ktorego pogoniono do diabla. Jest to osobnik o niezwyklej odwadze, poniewaz smialo wyglasza rozne swoje hipotezy, domniemania i omamy.Idealnie pasuje do partii PiS i czeka go tam wielka kariera.

  98. Stary Polak Z PRLu

    Stanowczo protestuje przeciw przyrownywaniu Solona do Lustra.

    Lustro mialo konkretne zadanie do wypelnienia – zasmiecac ten blog swoimi czy cudzymi wpisami.
    Solon jednak (porownanie z Faliczem zdecydowanie bardziej trafne) widac ma wole rozmowy, jaka by ona nie byla. Moze jest trollem (Nie wiem, jaka definicja – ja tez jestem?) ale nie „spamem” – a Lustro bylo wlasnie tym.

    Staszek

    chcialby glosowac na tych, co dbaja o dobro polskiej gospodarki. Czy to bedzie aby na pewno ugrupowanie glosujace za podwojnym becikowym?

  99. Szanowna Pani Janino
    Wysoko cenię Pani i Pani blogowiczów odwagę i swobodę wypowiadania poglądów, często dalekich od powszechnie autocenzurowanej, konserwatywno-klerykalnej „poprawności politycznej”.
    Proszę wybaczyć moja moze nadmierną swobodę.
    Określenia „skrót myślowy” i „semantyczne nadużycie” to wykrętne nazwy własnych kłamstw wprowadzone do obiegu przez A. Macierewicza i L. Kaczyńskiego.
    Niestety od 20 lat żyjemy w epoce kłamstw politycznych i historycznych, mających zmienić „przypadkowe społeczeństwo” , które między innymi:
    – w znacznej części uważa, że w PRL`u żyło się pod wieloma względami lepiej /konsumowano 2 razy więcej wołowiny i cielęciny, budowano 3 razy więcej mieszkań, wszyscy mieli pracę, rodziło się 2 razy więcej dzieci, rządzący nie stawali się bogaczami, było 2 razy mniej przestępstw itp. itd./,
    – stan wojenny był uzasadniony i przeprowadzony niezwykle sprawnie,
    – dopuściło do władzy „postkomunę” w 1993 i 2001 roku, która przez 2 razy po 4 lata rządziła lepiej niż kłócąca się „prawica”, a do jej obalenia było potrzebne tworzenie bądź wykorzystywanie afer,
    – wybrało „komucha” Kwaśniewskiego na dwie kadencje prezydenckie po 5 lat i uważa, że był on najlepszym prezydentem /wprowadzenie Polski do NATO i UE, uchwalenie konstytucji III RP/.
    Dzięki intensywnej pracy Krasnodembskiego, Ziemkiewicza, Żaryna, Pospieszalskiego, Gargas, Wildsteina i wielu innych propagandystów, mających oparcie w IPN i kościele katolickim /od 20 lat jest religia w szkołach i przedszkolach/, młodzież już wie, że PRL to był kraj pod „okupacją ZSRR” i dzięki temu elektorat „postkomuny” skurczył się do kilku procent. No i dobrze. Ale kłamstwa poszły za daleko i siedząca cicho w latach 2005-6 Platforma przejęła ciężko przestraszony przez PiS szeroki elektorat centrowy no i rządzi. To też dobrze.
    Wybór Komorowskiego i dowolna koalicja, byle bez PiS, a właściwie z PiS bez Kaczyńskiego, zapewni 6 lat spokojnych rządów Tuska a w szczególności uzyskanie na lata 2013 – 2020 dalszych blisko 100 mld euro z Brukseli. Będzie fajnie chyba, że Niemcy zmniejszą swoją olbrzymią wpłatę do kasy unijnej.

  100. Staszek 11.09
    W sprawie ogromnych socjalnych przywilejów proponuje Ci żebys pojechał na wioche, znalazł jakiegoś beneficjenta Krus, a potem podjał eksperyment – przeżył miesiac za jego swiadczenia emerytalne.

    A o prezesa PIS sie nie martw. To własnie on podarował milionowi najbogatszych Polaków 8 miliardów złotych rocznie obniżajac podatek PIT z 40 procent do 32. Potem PO klepneła ta obnizke. Może starczyło by na jakieś wały albo zbiorniki retencyjne, np w Raciborzu ?
    Gdzies ty sierotko sie uczył rachunków, ze taki jesteś madry ?

  101. Zauroczenie Kaczyńskich Powstaniem W-wskim skłania mnie do szukania analogii „chłopców z zapałkami” z powstańcami. Ich megalomania (zauroczenie Dawidem pokonującym procą Goliata) spowodowała oprócz zrównania W-wy z ziemią to,że za trumną jednego powstańca poniesiono DZIESIĘĆ trumien mieszkańców W-wy.Megalomania Lecha (będę miał swoje obchody;bez Putina,Tuska,w asyście nie mającej precedensu na żadnych uroczystościach) skutkowała pogrzebem gdzie za jedną trumną poniesiono ich DZIEWIĘĆDZIESIĄT PIĘĆ.Satysfakcjonujący był zapis w księdze Guinessa przypadek bliźniaków pełniących najwyższe funkcje państwowe.Niestety został przyćmiony niepotrzebną tragedią.

  102. Szanowni Blogowicze,
    z całym szacunkiem dla waszej dyskusji o kandydatach, ale Prezydent, przy calej powadze dla tej funkcji i stanowiska, nie wiele może zrobić, a za to może duże zepsuć. Wobec powyższego wymagania, co do polityki gospodarczej, czy zdrowotnej w stosunku do niego są jak kulą w płot, bo nie on ją prowadzi, więcej – w konstytucji nie przewidziano dla niego takiej roli. To jest domena rządu. Prezydent ma poglądy, jak kazdy, bo oczywiście funkcję tę pełnią ludzie, ale jakie by one nie były, ta funkcja powinna, mimo że z nominacji partyjnej, w swoim wykonaniu być co najmniej trochę ponad poglądy tej nominacji, bo może się zdarzyć, jak to jeszcze 3 miesiące temu bywało, że przyjdzie mu kohabitować z rządem innej drużyny partyjnej. Wobec tego u Prezydenta liczy się pogląd na piękno w polityce zagranicznej, bo tu współpracuje z rządem. I tutaj wypadałoby wiedzieć więcej, jakie są kandydatów wizje jej celów. Jest to tym bardziej ważne, że Prezydent ma do swojej dyspozycji ciało takie jak właśnie dopiero użyta po długiej przerwie – Rada. To co zrobił Komorowski, jak bardzo bym nie narzekała na jego bezbarwną kampanię, jest całkiem sensowne. To jest ciało, gdzie powinny się ucierać stanowiska wszystkich opcji w sprawie głównych założeń polityki zagranicznej i nad tym, aby na tym polu zachować ciągłość powinien ponad podziałami czuwać prezydent.
    Wpływ prezydenta na stanowiska, które obsadza też jest ważny. W przypadku Rady Radiofonii i Telewizji (chociaż po jej sotatnich wcieleniach trudno tu będzie o jakikolwiek autorytet) czy Prezesa NBP jest bardzo duży i bezpośredni. Nie musi się tutaj posiłkować niczyimi podpowiedziami wybierając swoich kandydatów, ale w przypadku tego drugiego ciała ma ograniczenie, że jego kandydat musi być wybieralny przez Sejm, bo to on go ostatecznie „przyklepuje”. Nie wiem, czy się musi tutaj konsultowac z siłami, które są w Sejmie, zeby chciały go zaakceptować, ale zdrowy rozsądek nakazuje, że powinien to być kandydytat akceptowalny dla co najmniej dwóch drużyn partyjnych merytorycznie i osobowościowo. Belka spełnia te wymagania. jeśłi chodzi o moją ocenę kandydata, którego wysunął Komoroswki i dla mnie personalny egzamin Marszałek zdał, chociaż dlaczego z tym tak długo czekał. Żadna pora nie byłaby dobra dla przeciwników utrwalania się Komorowskiego na tej funkcji Prezydenta, nawet jak to oni podkreśłają tylko p.o., natomiast ta nominacja jest co najmniej o 1,5 miesiąca spóźniona. To nie jest urząd, który nie może sobie pozwolić na przerwę w ciągłości, ani wątpliwości interpretacyjne co do ważności podejmowanych przez RPP uchwał. Z tego punktu widzenia dla mnie Komorowski egzaminu czasu reakcji nie zdał za dobrze.
    Co do reszty kandydaci powinni określić swój próg minimum, poniżej którego nie są w stanie czegoś zaakceptować, bądź maksimum, jak kto woli. Mówię tu o takich sprawach, jak podatki – czy jak będzie propozycja podwyższenia np. znowu 3 – stopniowa skala podatkowa lub podatek liniowy, to czy jest to dla nich akceptowalne. Nie czy to z definicji popierają, bo to nie służy ich polityce tylko rządu polityce fiskalnej. Prezydent musi wytyczyć granice swojej możliwości pokojowego (bec użycia weta) funkcjonowania z rządem czy parlamentem. Jakie ustawy będą budziły jego sprzeciw ze względów pryncypialnych, których przekroczenie będzie wg niego zagrażało w jego opinii czemuś tam: za wysokiem podatki – przedsiębiorczości, za niskie solidarności państwa z uboższymi itd., ale nie na zasadzie, że każda reforma podatkowa zmniejszająca podatki to nie, bo ja jestem zwolennikiem wysokich, czy żadna reforma systemu zdrowia, bo ja jestem za tzw. publiczną służbą zdrowia z zasady, nawet jak działa tak jak teraz. Reszta nie należy do prezydenta. Jego weto powinno być strażnikiem dla przegięć, a nie blokadą dla działań rządów z nie jego obozu. Mam mieć odwagę wtedy stosowania weta, w naprawdę uzasadnionych przypadkach, a nie wiedząc, że weto przepadnie w Sejmie, wrzucania ustawy do Trybunału Konstytucyjnego, żeby na wiele miesięcy przepadła. BO PREZYDENT ZA ŻADĄ POLITYKĘ W CAŁOŚCI NIE PONOSI ODPOWIEDZIALNOŚCI I JEJ NIE PROWADZI. Jeśli zaś chodzi o TK, to w mojej opinii Prezydent ma obowiązek wysyłać do niego wszlkie gnioty niezgodne z konstytucją, aby nauczyć i rządy i parlament, że togo rodzaju kwiatków nie toleruje. Mamy ustrój prawny już wystarczająco niespójny i niechlujny, żeby to jeszcze pogłębiać zgodą w imię politycznych przepychanek, populizmów i demagogii permamentną niezgodnością z konstytucją.
    W miarę podobała mi sie wczorajsza debata na UW, bo coś już mówiła o kandydatach, czy są za prywatyzacją, czy są za przedsiębiorczością – chociaż pytania o ułatwienia dla przedsiębiorców to już chyba nie ten adres. Wydaje mi się zresztą po niej, ze nawet biznes ma problem ze zrozumieniem funkcji prezydenta, biorąc pod uwagę szczegółowość niektórych pytań.
    Biorąc pod uwagę moje potrzeby w zakresie informacji, których chcę się dowiedzieć od kandydatów, to jest przyczyna, dla której tak mnie wściekają te bajki z mchu i paproci o tym ile powinno być na to nakładów, a ile na to! Ma prezydent narzędzie w postaci Rady Gabinetowej i jak jest coś dla niego blisko jego progu akceptowalności, to może powiedzieć, że to jest ciało, na którym będzie chciał z rządem, jaki by on nie był pod względem braw politycznych, ucierać poglądy, żeby np. gniotów przez parlament nie przepuszczać.
    Ja wiem, że te moje wymagania są coś kolwiek jakby dla idealnego kandydata i świata polityki, ale niechby chociaż jeden spróbował. Przecież ten cały pakiet ustaw powodziowych i opracowanie planów antypowodziowych i potem czuwanie nad ich wykonaniem, a do tego trzeba kilku rządów i parlamentów, a to oznacza też, że potrzeba też ciągłości, to swietne zadanie dla BBN i Rady Bezpieczeństwa Narodowego. Narzędzia są, problemy i zadania – bez liku, tylko nikogo tak na serio nie interesuje, jak te narzędzia do zadań, do których Prezydent sie na prawdę nadaje, zostaną użyte i po co.
    Może ja jestem idealistka, ale wciąż myśle, ze ludzie chcąc coś robić i mieć na coś wpływ, chcą to robić z sensem, a nie dla samej tylko radosci posiadania i używania władzy. Dlatego też wciąż sie tak czepiam dziennikarzy, którzy powinni być siłą, która całe to pitolenie w bambus uprawiane nagminnie przez kandydatów sprowadzać do parteru. Ja wiem, że to już nie byłoby tak widowiskowe, jak podgrzewanie atmosfery i napięcia pomiędzy kamdydatami, wymagałoby też trochę myślenia od dziennikarzy, wiedzy, a liczą się słupki oglądalności i kazdy dziennikarz musi być specjalistą w każdej chwili od wszystkiego. No i jest, w 99% takim samym za przeproszeniem niekompetentnym baławanem jak większość polityków, którzy w każdej chwili mają zdanie na każdy temat. Gdyby od polityków wymagać w ten sposób kompetencji, to by się sami wykładali, nie musieliby dziennikarze sensacji szukać – sama by wyszła, ale może w konsekwencji partie robiłiby większą selekcję pod względem merytorycznym. A tak mamy serial pt. czarne skrzynki i zapisy z kokpitu – jak je czytać, że by wyjść w 100% na idiotów, którzy za wszelką cenę chcą pokazać, że się na tym kompletnie nie znają i wcale im to nie przeszkadza. A potem mówimy o poszanowaniu bólu i żałoby nie tylko jednego z kandydatów, ale i reszty rodzin. I trwa chocholi taniec głupoty, zamiast cisza w oczekiwaniu na raport ludków kompetentnym i jak on już będzie, to proszę bardzo nad ich ustaleniami możemy już wszyscy się pastwić i wyciagać wszelkie konsekwencje. Teraz to tylko szukanie kozła ofiarnego, bo my niecierpliwi i my chcemy mieć winnych już, nie ważne czy z sensem czy nie. I jest totalnie bez sensu. Przełączam już każdy program na hasło lot TU-154 czy 101, wieję od tych pseudo profesjonalnych dyskusji, bo mi się w głowie miesza od słownictwa, które mi kompletnie nic nie mówi i nie potrafię go przełożyć na nic sesnwonego, bo nie jestem pilotem, a kokpit samolotu widziałam tylko w filmie i nie mam ochoty na jeszcze większe ogłupienie niż mam po tym, co już usłyszałam. Wyobrażam sobie, jak sie muszą wściekać ludzie, którzy się na tym znają, jak słyszą te tony bzdur i głupoty, która sie z każdego środka masowego prekazu wylewa. I ich rozumiem, bo ma ten sam problem na polu finansowym. Ludzie bredzą starając sie używać zaszłyszanej nomenklatury, a nie bardzo jej rozumieją i wściekają sie, jak się okazuje, że wyszli na głupków, bo jest kompletnie inaczej niż mówili, ale jak się im mówi, żeby dali sobie spokój z tym, bo nie rozumieją, to nie chcą zabłysnąć. Kota można dostać.
    No ale się dzisiaj wywnętrzyłam. Kończę bo muszę poczytać umowy kredytowe – wracam do swoich baranów, na których się znam. Mam nadzieję, że teraz trochę częściej będę zaglądać. Zaczynam się obrabiać, co widać po długości mojego wpisu.
    Pozdrawiam.
    cargo

  103. WOLNY krotko a tresciwie opisuje rzeczywistosc. Ale idzie ku lepszemu. Oto dzis dowiadujemy sie, ze prokuratura dobiera sie skory instytucji dotychczas nietykalnej, a mianowicie KOMISJI MAJATKOWEJ. O ile prokuratura i sedzia nie narobia w gacie, to bedzie sie dzialo, oj bedzie.

  104. Pani Redaktor !
    Cala polska polityka, życie publiczne są „specjalnej troski”. I dlatego m.in. nie zamierzam uczestniczyć w „show” jakim ma być przedsięwzięcie nazywane przez media wyborami. I kogo tu wybierać; i na co…… Jeśli P0 potwierdzi swoją hegemonię – Prezydent i samodzielne rządy w Sejmie to zmieni konstytucję jak „Donaldu Tusku” zapowiadało onegdaj z okrawaniem prerogatyw „Dużego Pałacu”. To po co te wybory ? Wybierać „coś/kogoś” po to aby potwierdzić tylko deprecjację i kastrację tego
    urzędu ?
    Czy Komorowski jest jak Pani Redaktor twierdzi wojownikiem ? Dla mnie nie (choć i w dzisiejszej GW Aleksander Hall pieje peany na jego cześć i uzasadnia wybór Bronka K na Prezydenta) – bardziej jest „pasem transmisyjnym” idei „tuskowych” (cokolwiek by się rozumiało pod tym pojęciem – przede wszystkim „guru” partyjnego” i mesjasza jakim jest Tusk) do szeregowych członków platformy i do społeczeństwa. Taka oliwa na wzburzone wody – stateczny, jowialny, misiowaty, mówiący poważnym „schnabs-barytonem” a przy tym „hrabia” (co dla gminu jest powodem do zazdrości ale i niejakiej admiracji – podobnie się ma, choć w innych przestrzeniach mentalnych, podkreślanie jego konotacji i zasług w działaniach tzw. opozycji demokratycznej z okresu prl-owskiego).

    I wreszcie problem pod nazwą „solon”. Epiktet powiedział: objawy zainteresowania tymi którzy mogą nam szkodzić są jak ołtarze poświęcone febrze w Rzymie – ubóstwiano i interesowano się nią, bo się jej obawiano.

    Czy ktokolwiek obawia się tak wszystko-wiedzącego-na-prawdę Blogera o nicku „solon” ? Przecież jeżeli ktoś wie-wszystko-na-prawdę oznacza to ni mniej ni więcej że nie wie on nic. Więc czego się bać?
    Pozdrawiam serdecznie
    WODNIK53

  105. Wolny, uważasz,że to w porządku, iż na siłę przekonuje się społeczeństwo, zaczynając od szkoły podstawowej ( religia od zerówki) do swoich poglądów?
    Jakoby jedynie słusznych i prawdziwych.
    Zgadzam się z Tobą, że żyjemy w epoce kłamstw politycznych i historycznych. Ale gdzie obiektywni, rzetelni, uczciwi dziennikarze i publicyści?

  106. @Jean Paul 16.15

    Jeśli chodzi o KRUS to skandalem jest brak kryterium dochodowego w obrębie tego systemu. A to że ciężko wyżyć z KRUSowej emerytury świadczy tylko o wątpliwej jakości tego systemu. Brak uzależnienia składki od dochodu jest systemem całkowicie nieracjonalnym, w dodatku ze szkodą dla samych jego beneficjentów.

    Jeśli zaś chodzi o Twoje spojrzenie na obniżkę podatków jest to spojrzenie szalenie wąskie, a takie w ekonomii nigdy się nie sprawdzają. Tu wszystko jest ciągiem przyczynowo-skutkowym. Państwo nigdy nie dokonuje równie efektywnej alokacji zasobów, co osoby prywatne dbające o swoją własność i swoje pieniądze. Rozumiem też, że uważasz, że całe te 8mld ludzie Ci trzymają w skarpecie i nie generują nowych dochodów dla budżetu?

    System emerytalny wymaga reform, jeśli nie chcemy podążyć greckim śladem. Obawiam się że Kaczyński w żadnym wypadku na takie reformy nie pozwoli. Chodzi tu choćby o zrównanie, a potem podniesienie wieku emerytalnego, likwidacja mundurówek i dalsze ograniczanie emerytur pomostowych. Dlatego też przynajmniej dwóch kandydatów oceniam znacznie wyżej niż prezesa PiS.

    Pozdrawiam,
    Staszek

  107. Do Jean Paula.
    Nie przechwalałem się wcale swoją wiedzą, jak Pan to twierdzi, Informacje, które wymieniłem znajdują się w programie pierwszej klasy szkoły średniej, proszę sprawdzić w podręczniku „Język to my”.
    I niech Pan nie kpi sobie z harcerskiej Czarnej Jedynki, którą prowadził Antoni Macierewicz, bo to legenda wspaniałego LO im. Reytana. I znam osobiście parę osób, których ta drużyna uformowała, są to mądrzy i uczciwi ludzie (niezależnie od ich politycznej orientacji i wszyscy wspominają ten czas jako bardzo ważny dla siebie).
    Nie byłem w tej drużynie, nie było mnie jeszcze wtedy na świecie, ale byłbym dumny, gdybym mógł być jej wychowankiem.
    Niech się Pan wreszcie zdecyduje: jestem komsomolcem, czy faszystą od Macierewicza. Nie widzi Pan nielogiczności swojego bełkotu?

  108. Do Hasia.
    Przepraszam Panią, źle zrozumiałem Pani wpis. Zmienię więc swoją prośbę. Proszę przytoczyć wypowiedzi wymienionych przez Panią osób, w których padają słowa, że: należy traktować go inaczej niż pozostałych kandydatów ze względu na to, jaka dotknęła go tragedia.

  109. W wyniku przegłosowania kandydatury M. Belki wytworzyły się quasi-koalicje w Sejmie: PiS – PSL i prawica M. Jurka oraz PO – SLD z dodatkiem socjal-demokratów M. Borowskiego i demokratów B. Lisa.
    Porobiło się.
    Ciekawe czy W. Pawlak z PSL-em „przełkną” Belkę i czy PO „przełknie” frondę PSL-u.
    Odniosłem bowiem wrażenie, że krytyka kandydatury M. Belki była o wiele bardziej i ostrzej krytykowana w wystąpieniach klubowych przez PSL ( W. Pawlaka ) niż przez PiS ( posłankę B. Szydło ).

  110. O Boże:
    Krytyka – krytykowana. Miało być że kandydatura M. Belki była o wiele bardziej i ostrzej krytykowana….
    Przepraszam.

  111. Do Telegraphic observer.
    Jeszcze o K.K. Baczyńskim…
    Proszę Pana, to nie ja użyłem wyrażenia „katonarodowiec” cytowałem tylko pana Adamjera, który, proszę sprawdzić, nadaje temu pojęciu sens nie tylko polityczny ale także metaforyczny, oznaczający pewien szczególny rodzaj patriotyzmu, nazwijmy go umownie i nieściśle romantyczno-mesjańskim. Dlatego w moim wpisie użyłem tego, wstrętnego w sumie, zwrotu w cudzysłowie.
    Nie „odwracałem potem kota ogonem” jak Pan to pisze, w następnym komentarzu, lecz wyjaśniłem o co mi chodziło, zaznaczając wyraźnie, że mam świadomość różnic politycznych pomiędzy twórcami SiN-u i Baczyńskim.
    Przecież wie Pan bardzo dobrze, że w poezji Baczyńskiego nie ma wątków politycznych, tak samo jak bardzo rzadko pojawiały się w wierszach twórców SiN-u takich jak: Gajcy, Stroiński, Bojarski, czy Trzebiński. Dużo więcej zaś łączyło ich z Baczyńskim, choćby interpretacje pokoleniowego doświadczenia, poetyckie sposoby obrazowania, etyka, rola katolicyzmu, inspiracje twórczością Słowackiego.
    Naprawdę, żenuje mnie już tłumaczenie tego i wyjaśnianie w kółko tej samej kwestii.
    Niech Pan przeczyta tę dyskusję od początku, spokojnie i ze zrozumieniem.

    A co do „Polityki” jeśli to, że do 1990 roku był to organ KC PZPR i że jej redaktorami naczelnymi byli albo marksistowscy ideolodzy zajmujący się niszczeniem polskiej kultury, albo tępi komunistyczni aparatczycy nie świadczy, że to pismo postkomunistyczne, to dla Pana pewnie i „Trybuna Ludu” oraz „Żołnierz wolności” gdyby istniały, też nie byłyby pismami postkomunistycznymi.
    Jeśli zaś chodzi o ocenę dorobku tego pisma, to fakt, że czasami ukazywały się tam wartościowe komentarze, czy wywiady, nie zatrze morza kłamstw i podłości produkowanych przez komunistycznych pióropałkarzy jak Passent, Toeplitz, czy Koźniewski.

  112. Do Staszek.
    Odpowiedziała już za mnie pani Cargo, w bardzo obszernym wpisie, nie będę się, więc powtarzać.
    Nie ze wszystkim się zgadzam, ale co do meritum, czyli kompetencji prezydenta, ma całkowitą rację.

  113. Do Gradfly.
    Proszę Pana, ja się nie obrażam za określenie „faszysta”. W ustach cyngli z GW czy ich postkomunistycznych klakierów i lokai to jest komplement. Szczególnie, że tym słowem obrzucili już ludzi tak wybitnych i zasłużonych dla Polski, że byłoby dla mnie wielkim zaszczytem być na samym końcu tej listy.
    Ja się domagałem pewnej konsekwencji i logiczności obelg, którymi mnie obrzucano.

    To prawda, że słowo prowokator jest starsze niż komunistyczna i postkomunistyczna nowomowa, ale to właśnie totalitarna propaganda określała bardzo często tym wyrazem osoby, które miały śmiałość myśleć samodzielnie i nie przyklaskiwać ich bełkotowi.

    Gdy mówiłem o odpowiedzialności samobójcy za jego czyny, to miałem na myśli odpowiedzialność etyczną, nie pisałem nic o prawie. Oczywiście mam świadomość, że są bardzo różne i często skomplikowane okoliczności i ocena takiego czynu musi brać je pod uwagę. Co nie zmienia faktu, że jest on straszliwą obrazą Boga i bardzo ciężkim grzechem.

  114. Szanowny TO (2010-06-09, godz. 21:57) nadal występują u Pana kłopoty z odczytaniem ze rozumieniem cudzych tekstów. Ja wyraźnie napisałem, i to drukowanymi literami, że w drugiej turze będę głosować przeciw obu panom K, jeżeli oni będą wtedy do wyboru. A dylemat z jedynowładztwem partii rządzącej i kierującej się jedynie słuszną ideologią, już ćwiczyliśmy w Polsce realnego socjalizmu i w przedsionku do IV RP.
    Szanowny Moteskiuszu (2010-06-09, godz. 23:31) podzielam Twój pogląd dotyczący odpowiedzialności za oba, jak piszesz, bliźniacze sprawy: śmierci śp. Barbary Blidy i katastrofy rządowego TU154M. Ale w obu przypadkach konieczne jest normalne i rzetelne wyjaśnienie obu spraw w aspekcie prawa karnego, a w tym drugim przypadku również okoliczności i przyczyn natury lotniczej.
    Wracając do pierwszej sprawy, to samobójstwa przy użyciu broni palnej najczęściej są popełniane strzałem w głowę, szczególnie przez mężczyzn, a nie w serce, bo wiadomo, że te są mało skuteczne. Znaczna liczba tych ostatnich, to upozorowane na samobójstwo zabójstwa albo nieszczęśliwe przypadki. Czym innym jest głoszenie spiskowych teorii, a czym innym oczekiwanie od organów wymiaru sprawiedliwości rzetelnego zbadania spraw nagłej śmierci. Zbyt wiele spraw nie zostaje w Polsce wyjaśnionych przez organy śledcze (choćby głośne sprawy zabójstw gen. Papały i Olewnika), aby nie być zaniepokojonym nieudanymi śledztwami. A był już przypadek samobójstwa z broni palnej, gdy po pierwszym niezupełnie skutecznym strzale samobójca dobił się strzałem w plecy, jak wynikało z dochodzeń.
    Jeżeli chodzi o drugą sprawę (katastrofa TU154M), to zbadanie wypadku przez profesjonalny organ badania wypadków lotniczych, dostarczy wiedzy o stwierdzonych i prawdopodobnych jego okolicznościach. Moi znajomi ze środowiska lotniczego przypuszczają, że organ rosyjski przeprowadzi to badanie bardziej profesjonalnie i rzetelniej, niż uczyniłaby to polska komisja, ciesząca się w tym środowisku zaufaniem z wielkim plusem ujemnym, a jej przewodniczący lubi wypowiadać się o przyczynach wypadku zanim zostanie nie tylko zakończone badanie, ale także zanim jeszcze nie zostało na dobre rozpoczęte, jak to było właśnie w przypadku katastrofy samolotu rządowego.
    Jeżeli wyniki badań katastrofy TU154M, na które trzeba oczywiście poczekać, zostaną przez polskie władze potraktowane poważnie i wykorzystane, a nie zamiecione pod dywan, to mogą spowodować poprawę bezpieczeństwa transportu lotniczego polskich VIP-ów. Ale już teraz można ze znanych okoliczności wyciągnąć wnioski i zastanowić się czy:
    – Polsce, jednemu z najbiedniejszych krajów UE, potrzeba jest rządowa flota drogich samolotów?
    – Jeżeli już biedna Polska musi mieć taką flotę, to czy musi ona być oddziałem wojskowym, w którym latają jako piloci – żołnierze, którym od pierwszych dni służby wpaja się zasadę wyższości rozkazu przełożonego nad prawem, procedurami i zdrowym rozsądkiem, i których kariera zależy od wyrażania poglądu na temat wyższości akselbantów nad epoletami?
    Pozdrawiam

  115. Do wszystkich.
    W jednym z moich wpisów znalazła się nieprawdziwa informacja, że śp Barbara Blida została usunięta z SLD. Wynikało to z pośpiesznej i nieuważnej lektury czytanego artykułu.
    Bardzo przepraszam za wprowadzenie w błąd tych, którzy czytali ten wpis.

  116. Solon:
    Zastanów się nad jednym aspektem działalności Kaczyńskiego:
    nielojalnością………
    Dla koniunkturalnych , doraźnych przyczyn poświęcił Dorna, Gosiewskiego, Giertycha, Lepera, Kaczmarka i wielu innych……..
    Czy normalny człowiek tak postępuje?
    Na ołtarzu żądzy władzy można poświęcić wiele, ale najbliższych współpracowników? rodzinę? przyjaciół?
    Chciałbyś mieć szefa traktującego Cię instrumentalnie?
    Wybór człowieka traktującego instrumentalnie 40 milionów ludzi?…….
    Narciarz 2 pięknie obok podsumował „dokonania” Kaczyńskiego. Nie dotrzymał żadnego paktu, porozumienia, układu, obietnicy.
    Lojalny jest jedynie wobec SWOICH koncepcji, reszta jest mierzwą, czy to idee, czy to ludzie.

  117. Zosieńka:
    Może prokuratorzy wreszcie przestali się bać? Stają się niezależni i będą stać na straży paragrafów? Oby……..
    W końcu ktoś firmował wyceny, podpisywał dokumenty, wpisywał SWOJE nazwisko w akta sprawy. Fachowcy, czy malwersanci i koniunkturaliści?
    Kilka wyroków pozbawienia praw wykonywania zawodu i zadośćuczynienia stratom [o ile to prawnie możliwe] wyleczyłoby wielu ze służalczości……

  118. Dzisiaj usłyszałem wypowiedź Korwina Mike podczas debaty na Uniwersytecie Warszawskim, która dotyczyła kwestii związków partnerskich osób homoseksualnych. Pan kandydat wypowiedział się na ten temat, ponieważ osoba z sali(student?)zadała mu takie pytanie. Kandydat na prezydenta średniej wielkości kraju europejskiego zrównuje homoseksualistów z zoofilami i to mnie akurat nie dziwi ze strony znanego mi z „niekonwencjonalnych” poglądów Korwina. W osłupienie wprawiła mnie reakcja sali, pełnej przyszłej inteligencji, która rechotała niczym Lepper mający wątpliwości, czy można zgwałcić prostytutkę.
    Piszą na tym blogu takaż mieszkający w różnych krajach UE i w związku z tym mam do nich pytanie: czy coś takiego byłoby tam możliwe?

  119. Pani siła przebicia pozwoli dowiedzieć się Polakom;czy to prawda,że JEDNODNIOWE koszty dzierżawy Embrajerów to STO TYSIĘCY PLN.

  120. Kropkozjadzie!
    Piszesz: „Obaj są związani z partiami, wywodzącymi się z AWS”. Nieprawda, Komorowski wywodzi się z Unii Demokratycznej i Unii Wolności, która nigdy nie była częścią AWSu. Była z nim w sojuszu parlamentarnym, a to nie to samo.

  121. Nie wiem po co ten hałas o nominację p. Belki na stanowisko prezesa NBP. Przecież rolą prezydenta jest jedynie wskazanie osoby- kandydata na to stanowisko, a decyzję podejmuje sejm większością głosów.
    Co do prezydenta, p. Komorowski wypełnia obowiązki głowy państwa, więc nie wiem dlaczego miałby nie wskazywać kandydatów na określone stanowiska, jeśli konstytucja go do tego upoważnia. Jeśli ktoś twierdzi, ze się mylę, to będzie oznaczać, ze zapisy konstytucyjne mówiące o roli p.o. są zapisami jałowymi (jak większość prawa w tym kraju).
    Dyskusja o terminie powołania prezesa NBP to sztuczna dyskusja wywołana przez polityków i media, żeby mieć temat do jałowej nic nie wnoszącej gadaniny. Prawdziwe problemy są na terenach powodziowych (oczywiście nie chodzi mi o przeprowadzanie transmisji z terenów powodziowych i zadawaniu żałosnych pytań powodzianom czy przedstawicielom służb) i światowego kryzysu gospodarczego, ale te tematy są zbyt trudne i jednocześnie mało medialne, zeby polityk czy dziennikarz nimi się zajął. Dla dziennikarzy (za wyjątkiem niewielu) najważniejszy jest termin nominacji niż np. opinia co kandydat sądzi o wejściu Polski do strefy euro i kiedy to ma nastąpić.

  122. @ Solon

    Jeśli chodzi o fragment wpisu cargo, w którym jest mowa o tym, że udział finansowania służby zdrowia w PKB nie leży w kompetencjach prezydenta, to z całą pewnością nie jest on odpowiedzią na moje pytanie skierowane do Ciebie. Najlepszym przykładem kompetencji prezydenta w poruszonej przeze mnie kwestii emerytur jest veto L.Kaczyńskiego ustawy ograniczającej pomostówki.

    Rozumiem, że jest to tematyka niewygodna, więc najlepiej ją krótko zbyć, aby nie obnażyć swoich słabości. A szkoda.

  123. Solonie,
    odsyłam do archiwów programów publicystycznych M. Olejnik, T. Lisa. I niech Pan wybaczy, nie będę ich sama szukała, bo wolę ten czas spędzic czytając Politykę, o której Pan tak zupełnie bez ironii, na spokojnie się wypowiada, a innym zarzucając nienawistne wypowiedzi…

  124. Staszek 20.15
    Twoja teza iż „państwo nigdy nie dokonuje równie efektywnej alokacji zasobów co osoby prywatne dbajace o swoją własnośc i swoje pieniądze,” w kontekscie faktu obniżenia podatków o 8 procent dla najbogatszych podatników jest tak absurdalna, że wręcz nie mieści się w glowie.

    Nie tylko zaprzecza temu powszechnie znany fakt, że alokacją zasobów wiekszości gospodarki w krajach rozwiniętych, a szczególnie sektora finansowego zajmują sie nie właściciele, lecz menedzerowie, czyli wynajęci fachowcy, ale także ogromna ilośc bankructw zarówno osób prywatnych jak i małych przedsiębiorstw kierowanych przez ich właścicieli.

    Ponadto skoro osoby prywatne potrafia lepiej alokować zasoby, to nalezałoby zlikwidować budzet i państwo, bo ono robi to gorzej ?

    No i wreszcie jeżeli osoby prywatne lepiej alokuja, to dlaczego obniżka podatków nie była jednakowa dla obu grup podatników tylko dla tych bogatszych wyższa ? Czy bogatsi sa mądrzejsi ? Wszyscy ? A jak to zmierzyć ? To może tym najmadrzejszych i najbogatszych całkowicie zwolnić z podatków, a nawet im dopłacać z podatków zebranych od tych ubogich ?
    Nie chce mi sie kontynuowac argumentów przeciwko głupim pomysłom Kaczyńskiego, ale zapewniam cie że ta obniżka przyniosła fatalne skutki, znane kazdemu ekonomiście.

    O systemie emerytalnym też wiesz niewiele, bo korzystasz z propagandy rodem z Gazety Wyborczej. Ideałem dochodowego systemu emerytalnego jest taki system, który wogóle nie wypłaca emerytur, lecz tylko pobiera składki.
    Mozna go bez trudu stworzyć – wystarczy wydłużyć czas pracy do 99 lat.

    Jeszcze raz pytam co miałes z rachunków w szkole, bo ekonomii to się pewnie uczyłeś u Korwina Mikkego ?

  125. „POLITYKA” nigdy nie byla organem KC PZPR. Taki idiotyzm wyglosil tu jeden z fanatykow „prawdy”. Pani Janina slusznie uwaza ze gosc taki jest potrzebny na tym forum, albowiem znacznie przybliza nam wiedze o biochemii mozgow takich osobnikow. Zaliczanie Passenta czy KTT do palkarzy, tylko potwierdza nasze przypuszczenia ze idiotyzm z paranoja ida w parze.

  126. Właśnie trwa konferencja prasowa Pawlaka na temat energetyki. Oczywiście dziennikarze zadają pytania nie związane z tematem, tylko o koalicjach, stanowiskach, kto kogo i dlaczego. To co się dziwić, ze klasa polityczna jest na tak marnym poziomie, jeśli dziennikarz nie potrafi zadać trudnego, na temat, pytania rozmówcy. Tak wygląda polskie dziennikarstwo. Dziennikarze, to główny powód słabości polskiej klasy politycznej.

  127. Torlin pisze:

    2010-06-11 o godz. 07:33
    Kropkozjadzie!
    Piszesz: ?Obaj są związani z partiami, wywodzącymi się z AWS?. Nieprawda, Komorowski wywodzi się z Unii Demokratycznej i Unii Wolności, która nigdy nie była częścią AWSu. Była z nim w sojuszu parlamentarnym, a to nie to samo.

    —-

    Torlinie,

    nie Komorowski z AWS sie wywodzi, lecz jego partia – Platforma Obywatelska – ktorej jednym z ojcow zalozycieli byl czolowy polityk AWS – marszalek Sejmu s.p. M. Plazynski.

    Nie wiem, czy o to kropkozjadowi chodzilo, ale chyba tak. Bo wlasnie to napisal.

    Co do „palkarza” Passenta (i byc moze innego z Polityki) – R.M. Gronskiego, mieli rzekomo tepic polska kulture.

    Troche sie kultura interesuje/interesowalem.

    Do najciekawszych jej tworcow zaliczam m.in. Agnieszke Osiecka. Jakos nie wyobrazm sobie zeby ja Passent tepil.

    I dalej – jednym z ciekawszych tworcow polskiej kultury w okresie PRLu byl tez J. Pietrzak. Twierdzacy dzis, ze byl przesladowany.

    Otoz wielki wklad w Pietrzakowy Kabaret pod Egida mial Passent, a RM Gronski jeszcze wiekszy. Tak to „POLITYKA” tepila polska kulture.

  128. Co do palkarza Passenta i Gronskiego, ktorzy mieli rzekomo tepic polska kulture – mialobyc powyzej.

    Acha i oddzielone kreska od poprzedniej wypowiedzi bezposrednio do Torlina skierowanej

  129. Solon 21.03
    Twoja nieumiejetnośc czytania ze zrozumieniem, za która słusznie przeprosiłes w sprawie B.Blidy, prawdopodobnie dotyczy też tekstów Toeplitza i Passenta w „Polityce”.
    Ale skoro oceniasz „Politykę” jako „morze kłamstwa i podłości”, to napisz jaka jest Twoja ulubiona gazeta, bo byc może błądzimy domyślając sie że chodzi o „Nasz Dziennik” ?

  130. @Jean Paul:

    Co do mojego wieku masz słuszny domysł – nie jestem z „Waszego” pokolenia. I być może rzeczywiście „mój” dzisiejszy maksymalizm nie bardzo przystaje do „Waszych” czasów, niemniej trudno mi się rozstać z przekonaniem, że do zaangażowania partyjnego powinna skłaniać chęć działania, oddziaływania na rzeczywistość w kierunku zgodnym z programem partii. W niedemokratycznych systemach monopartyjnych pasywne członkostwo w partii miało zapewne inny charakter – być może podobny do formalnego pozostawania w szeregach kościoła wielu dzisiejszych ateistów jako wyrazu nieagresji wobec aktualnej siły przewodniej. Zresztą ja sam stoję na stanowisku, że członkostwo w partii nie podlega ocenie moralnej, gdyż tej podlegają konkretne czyny wobec konkretnych osób. Próba zaś narzucenia takiej odgórnej oceny, zuchwałe głupoty wypisywane przez Solona o „świństwach małych i dużych” oraz o „zdradzie ojczyzny” to właśnie wyraz prawicowej hegemonii ideologicznej, która nie kłopocze się uzasadnianiem swoich roszczeń, mając je za oczywiste same przez się.

    Swoją drogą, warto pamiętać że hunwejbińska nadgorliwość to wcale nierzadki a jakże osobliwy mechanizm kompensacyjny. Kto by przypuszczał w początku lat dziewięćdziesiątych, że krzyczący z trybuny sejmowej o Płatnych Zdrajcach, Pachołkach Rosji okaże się prawomocnie skazanym kłamcą lustracyjnym?

  131. @ Jean Paul

    Mam wrażenie, że całkowicie nie zrozumiałes tego, co chciałem Ci przekazać.

    Po pierwsze: Skoro Twoim zdaniem państwo lepiej alokuje zasoby to rozumiem, że powinno sie wprowadzić, jak najwięcej państwa w gospodarce?

    Przykładem, że tak nie jest są firmy przed i po prywatyzacji.

    Czy racjonalne jest zmienianie prezesów największych polskich spółek średnio raz na 6-12 miesięcy? Czy to sprawia, że firma działa lepiej?

    Czy utrzymywanie w KGHM ogromnych pensji (średnia zarobków załogi w tej firmie jest tak nieracjonalna, że aż śmieszna na skalę europejską!) dla całej załogi jest racjonalne? Nie jest, a dzieje się tak, gdyż rządzą tam ludzie z nadania politycznego.

    Czym więcej państwa w gospodarce tym zdecydowanie gorzej. Politycy w dużej niestety mierze skupiają się na utrzymaniu/zdobyciu władzy. Stąd też praktycznie co wybory mamy okazję zaobserwować falę rozdawniczych reform.

    Ilość nieracjonalnych i niczym nieuzasadnionych działań tam, gdzie to polityka decyduje o zagospodarowaniu pieniędzy jest wprost przerażająca. Dlatego twierdzenie, że państwo dokonuje lepszej alokacji uważam za wręcz abstrakcyjne.

    Co nie zmienia jednak faktu, że są dziedziny, w których działalność państwa jest niezbędna. Sęk w tym, aby ograniczyło się jego działalność do tych właśnie niezbędnych zagadnień.

    Jeśli zaś chodzi o osoby prywatne, które zatrudniają menadżerów do zarządzania firmami to argument ten jest śmieszny. Oczywiście, że zatrudniają i to właśnie odróżnia je od firm państwowych, że sięgają po najlepszych menadżerów i przypominam, że zatrudnienie dobrego menadżera to także alokacja zasobów… W dodatku racjonalna, bowiem dobry menadżer potrafi dać zyski znacznie przewyższające koszty jego zatrudnienia. Mam nadzieje, że zrozumiesz…

    Jeśli chodzi o samą obniżkę podatków oczywistym jest, że w momencie koniunktury nie powinno się tego robić, gdyż można doprowadzić do przegrzania gospodarki. Moment dobrany był więc przez PiS fatalnie.

    Sama obniżka podatków, właśnie dla tych najbogatszych ma jednak sporo dobrych stron. Generuje ona nowe inwestycje, te generują miejsca pracy, wzrost PKB, itd. Jeśli poza samą obniżką podatków stworzy się warunki korzystne do inwestowania można uzyskać zyski daleko większe niż strata z tytułu obniżki podatków. Na tym polega idea tego typu reform.

    A poruszona przez Ciebie kwestia emerytur świadczy tylko i wyłącznie o niezrozumieniu stosowanych pojęć. Nie wspominałem o systemie dochodowym, a o kryterium dochodowym, a to całkiem co innego. To zaś co nazywasz systemem dochodowym jest jak mniemam systemem repartycyjnym. Polecam krótką lekturę na ten temat. W każdym razie samo wprowadzenie kryterium dochodowego w KRUS sprawi, że najbiedniejsi rolnicy nie ucierpią, a jednocześnie państwo nie będzie musiało dokładać tak ogromnych kwot do tego systemu.

    A z rachunków zawsze miałem najlepsze oceny, jeśli Cię to martwi. Łącznie z okresem studiów na państwowej uczelni ekonomicznej.

  132. Solon (06-10 o godz. 21:03)

    To ciekawe co Pan do mnie (dziękuję) i nam pisze. To trzeba poznać, żeby nie powiedzieć – nad tym trzeba się pochylić. A fakty z mojej punktu obserwacji są takie:

    KKBaczyński w żaden sposób nie da się naciągnąć na to patryjotyczne prawidło, które nam pan tu pod nos podsuwa. Moze pan mieszka w Milanówku – tak mi się skojarzyło, bo tragiczne Powstanie chce pan użyć w celach politycznych i ideologicznych, i to b. niezdrowych dla psychiki narodowej, że tak powiem. KKB był pepeesiakiem i poetą romantycznym. Taki romantyzm był zjawiskiem szczególnym w owych czasach, ale w obecnych warunkach (pokojowych) zupełnie nie przydatny. Pańskie moralizatorstwo też cuchnie już w momencie gdy pan atakuje red. Paradowską za „Kandydaci specjalnej troski”. Wytłumaczyła ona co pod tym tytułem się kryje, może nie uważnie Pan czytał, dlatego swoją agresywną tezę, że ona przypisuje Kaczyńskiemu odejście od zmysłów na blogu szeroko wylał. Od takich wpadek nie powinno się moralizatorskich tyrad rozpoczynąć, tak sądzę. A nawet gdyby dobrze pan zaczął, jakie ma pan, powiedzmy nawet, moralne prawo osądzać postawy i drogi intelektualne Paradowskiej, Passenta, Toeplitza? W tamtych czasach PRL-u Pana nie było na świecie, nie przeżywał pan tego, co najwyżej zna z opowiadań (Bóg wie kogo). A może pan jest jakimś kaznodzieją, metodystą czy buddyjskim mnichem? W normalnych warunkach takie impertynencje i moralizatorskie ataki są niedopuszczalne. Pan jesteś najtrwalszym produktem komunizmu – z tymi blgowymi ocenami się zgadzam.

    Pański dowód, że Polityka to czasopismo postkomunistyczne jest niekompletny, a raczej absurdalny i erysteycznie obrzydliwy w swej formie. Absurdalny dlatego, że w ten sposób można powiedzieć, iż GPW jest instytucją komunistyczną, bo mieściła się w budynku KC. Obecna POLITYKA nie ma nic wspólnego z komunizmem, poza tytyłem – co też zadaje kłam pańskim teoriom o niszczycielskim charakterze peerelowskiej „Polityki”. Wszak inteligencja polska uznaje ten tytuł za sprawdzoną markę. Może pan nie wiedzieć, ale ja często czytam felietony i blog red. Passenta i mogę zapewnić, że treści są ostro antyPiSowskie, ale absolutnie z komunizmem, socjalizmem nie mają nic wspólnego.

    To co pan uprawia, to polityczna hucpa polegająca na zagrabianiu starych symboli i etykietowaniu przeciwników. I my to doskonale wiemy, nawet nie musieliśmy do księgi szyfrów sięgać. Ale dobrze, że pan tu pisze, bo przynajmniej wiemy what’s cooking.

  133. Kropkozjad (06-10 o godz. 21:38)

    Oczywiście, że nieuważnie czytam, bo próbuję wyczytać coś więcej między wierszami, z tej krynicy, takem spragniony. 😉

    Trzymam za słowo, że tak powiem, odnośnie Pana skreślenia obu kandydatów w II turze. Zakładamy tutaj obaj, że Napieralski nie będzie jednym z nich.

    Jeśli idzie o rzekome „jedynowładztwo partii rządzącej”, to zauważę, że oprócz wymienionych przez Pana dwóch okresów (45 lat PRL, 2 lata IV RP) były w III RP rządy Kwaśniewskiego z różnymi premierami SLD, circa 6 lat, oraz za Wałęsy też dobrych kilka lat można do tej formy sprawowania rządów zaliczyć, w sumie połowa tego okresu. Dalej sugeruje Pan, że PO kieruje się „jedynie słuszną ideologią”. Jeśli tak, to teza taka jest przesiąknieta ideologią, nie uważa Pan? Rozumiem, że jest pan ideologicznie przeciw modernizacji kraju, zbliżeniu go do Unii, zapewnieniu stabilnego i mocnego wzrostu gospodarczego, poprawy struktury zatrudnienia i wzrostu wydajności pracy, wstapienia do strefy euro, znaczącej poprawy systemu edukacji, naprawy sądownictwa, systemu emerytalnego, służby zdrowia …

    Pańska ideologia zniekształca Pański obraz? Nie wierzę.
    Pozdrawiam

  134. Yevaud, masz rację, ale można się zastanawiać, dlaczego z Trzech Tenorów wybrałeś tego, który Ci najbardziej odpowiadał. Akurat Płażyńskiego, a nie Olechowskiego czy Tuska? Tusk wywodzi się z Kongresu Liberalno – Demokratycznego, a można powiedzieć, że tak jak Komorowski z UD i UW (ja wiem, że jest to trochę naciągane).
    A Olechowski to już straszny dla Ciebie przykład, bo on po akcesie Ruchu Stu do AWS w drodze protestu wypisał się z tej partii.
    Tak że na czterech (Komorowski, Płażyński, Tusk, Olechowski) jeden był w AWSie.
    Tak że powiedzenie: „Obaj są związani z partiami, wywodzącymi się z AWS” – uważam za naciągane.

  135. Staszek 16.11
    Nie wierze że kiedykolwiek studiowałes na państwowej uczelni ekonomicznej.Gdyby tak było, poznałbys się na pułapce która dla ciebie przygotowałem.
    Mianowicie NIGDZIE nie napisałem że państwo dokonuje lepszej alokacji niż prywatny inwestor. Obaliłem jedynie twoją tezę, że zawsze jest odwrotnie.
    Dałes sie nabrac jak dziecko imputując mi wyższośc Swiat BN nad świetami Wielkanocy.
    Moge cie tylko pocieszyc, że nie ty pierwszy ani ostatni. Czesto stosuje tą pułapke i zawze ktos sie na nia nabiera.
    Dyskusja z tobą mnie nudzi.
    Gdybys wiedział ile trwało przeciętne trwanie życia za Bismarcka, który wprowadził wiek emerytalny na poziomie 65 lat, to pojał bys ironię związana z propozycja 99 lat pracy.
    Pozatem wszystkie twoje pozostałe argumenty,łącznie z poziomem płac w KGHM sa kompletnie idiotyczne.
    Uzasadnij mi na poczatek wysokość pensji zagranicznego wiceprezesa Banku PeKaO w porówaniu z prezesem Bieleckim i jego odprawą oraz ze średnimi płacami w tej firmie ( z wyłączeniem top managementu) Potem powiedz mi kto wybrał JKB prezesem, a kto Marcinkiewicza doradca u Goldmana &Sachsa. Wtedy możemy pogadać.
    Szkoda że edukację zakończyłeś na rachunkach.

  136. Jarosław El.
    Pan kłamie, po prostu kłamie!!!
    Mam nadzieję, że z powodu ignorancji, ale jeśli Pana kłamstwo wynika z niewiedzy lub pomyłki, to przeprosi Pan. Ale nie wierzę w to, bo by przyznać się do błędu trzeba mieć w w sobie „tę odrobinę koniecznej odwagi” a tacy kłamcy jak Pan zwykle są także tchórzami, którzy nigdy nie będą umieli powiedzieć, że nie mieli racji.
    Tygodnik „Polityka” został powołany jako oficjalny organ KC PZPR, tak samo jak „Trybuna Ludu”. I to jest fakt, którego Pan i inni nie zmienią.
    Dlatego niech mnie Pan nie wyzywa i nie ubliża mi.

  137. Do Jean Paul.
    Pytał o moją ulubioną gazetę. Jest nią „Przegląd Sportowy”…

  138. Do Hasia.
    Zajrzałem do tych archiwów i nie znalazłem żadnej takiej wypowiedzi, o której Pani pisała, przykro mi…
    No cóż, łatwiej żyć w michtixie niż w rzeczywistości…

  139. Do Staszek.
    Proszę Pana! Naprawdę nie chciałem Pana zbyć. Przepraszam, jeśli odniósł Pan takie wrażenie.
    Odpowiedź na Pana pytanie wymaga dłuższego wpisu, teraz nie mam takiej możliwości, ale proszę mi wierzyć, że jeśli jeszcze będzie Pan sobie tego życzył, to chętnie to zrobię.

  140. Do Telegraphic observer.
    Pojęcie postkomunistyczny ma przede wszystkim znaczenie historyczne, oznacza: wywodzący się z tradycji PZPR i PRL-u.
    Nie tylko tytuł to pismo odziedziczyło z czasów PRL-u, ale także styl, skład autorów oraz obrzucanie błotem tych samych ludzi co w stanie wojennym.
    A niby to czemu nie mam prawa osądzać moralnie dróg różnych ludzi? Na przykład redaktor Paradowskiej, czy redaktorów Passenta lub Toeplitza.
    Nie żyłem też w czasach drugiej wojny światowej, ale kolaboranci z hitlerowskim okupantem budzą mój wstręt, tak samo jak Ci co służyli potem okupantowi sowieckiemu. Tak jak mamy prawo potępiać szmalcowników, tak również powinniśmy potępiać esbeckich kapusiów, jakimi było wielu z dziennikarzy „Polityki”, na przykład Koźniewski.

    I jeszcze jedno: „Inteligencja polska uznaje ten tytuł za sprawdzoną markę”. Właśnie! Według michnikowszczyzny by być inteligentem nie trzeba znać łaciny i innego języka obcego, nie trzeba czytać greckich filozofów, znać Prousta czy Joyca. Wystarczy myśleć jak każe Michnik, czytać GW i Politykę i już się jest inteligentem.
    Dlatego zapijaczony komunistyczny aparatczyk, który nigdy nie skończył studiów był prezydentem inteligenckim, a śp profesor Lech Kaczyński nie.
    „Brawo Panowie! Hurra Panowie!”

  141. Ludzie nie karmcie pisowskiego trolla !!!
    Na kazdym internetowym forum wiadac ofenzywe pisowskich platnych plujek …

  142. Szanowna Pani Redaktor,

    nie od wczoraj czytam Pani teksty i w zwiazku z tym, wiem czego się spodziewac. Jestem w miare niezaleznym obserwatorem zycia politycznego i dlatego powolywanie się na Pana Sławomira Nowaka uwazam za rzecz godna ponownego przemyslenia. Teza o kandydacie specjalnej troski w istocie biorąc nie wnosi niczego nowego do dyskusji toczacych sie w ramach kampanii (o ile w ogole one sie toczą, a nie są ich erzatzem). Wydaje się, że nie to jest istotne kto coś powie o kandydacie, tylko to, co kandydat mowi sam osobiscie.
    I tu wkraczamy na dosc grzaski teren; nioe chcialbym oceniac, co mowia kandydaci, poniewaz to zapewnia mi komfort niezalezności.
    Ocene tych wypowiedzi pozostawiam potencjalnym wyborcom, nich rozsadza sami.

    Łączę wyrazy szacunku
    http://www.woron.org

  143. Panie Solonie
    a czy w przeszukiwaniu archiwów audycji wymienionych przeze mnie dziennikerzy nie wykazał się Pan zbyt małą, jak na badacza rzeczywistości dociekliwością, czy nie zbyt szybko się Pan zniechęcił??? No tak, moje pytania mają nieco ironiczny podtekst, ale o ile wcześniej dyskusja z Pana udziałem wydawała mi się ciekawa o tyle teraz mam uczucia oscylujace między zażenowaniem a rozbawieniem.
    Jestem stosunkowo młodą osobą i prawde mówiąc nie ma znaczenia dla mojej oceny Polityki ani to, kiedy powstała, ani kto pełnił funkcje red. naczlenych (przyjmuję to jako fakty historyczne starając się oceniac je ze stosownym dystansem, bez emocji). Czytam bo lubię i cenię publikujacych dziennikarzy, w tym gospodynię tego bloga. Co więcej, moim grzechem głównym jest zaliczenie się do grona inteligentów (chociaż greki nie znam, GW czytam sporadycznie i nie lubie Prousta). To prawda LK nie był moim prezydentem, nie lubiłam go, mimo że skończył studia i nawet mnie uczył (i jakby Pan doszukiwał się mojej niechęci np. w fakcie że mogłam u niego nie zdac egzaminu, to zaprzeczam, egzamin zdałam, a indeks moge okazac). Mam wrażenie, ze zakłada Pan, iz fakt że różnimy się poglądami, a może raczej, ze nie podzielam Pana poglądów i nie czytam Przeglądu Sportowego jest wynikiem indoktrynacji, prania mózgu i braku samodzielnego myślenia … I jest to według mnie podstawowy błąd Pana rozumowania….Ale jak wspomniałam greki nie znam, więc może ze mnie taki półinteligent według Pana.

  144. @Torlin:

    Komorowski jak najbardziej wywodzi się z AWS. Owszem, był w UD i UW, ale w 1997 roku wystąpił z Unii i przystąpił do Stronnictwa Konserwatywno-Ludowego, które było częścią AWS. I już z ramienia Akcji był ministrem w rządzie Buzka.

  145. …a jednak Szanowny Solonie Jaroslaw El ma racje. Nie pien sie Wacpan, ale POLITYKA naprawde nie byla o r g a n e m KC.Oczywiscie KC aprobowal ukazanie sie na rynku tego tygodnika, ale to nie to samo.Na rozpalona glowe dobrze robi kompres z lodem.Ewentualnie jeszcze pyralgina.

  146. Solon (06-11 o godz. 18:38)

    Pan sobie niezłą lufę strzelił do obiadu. Kwaśniewski był najlepszym prezydentem, drugą kadencję wygrał w I turze ze znaczną przewagą, naród w ogromnej większości go akceptował, żeby nie powiedzieć lubił. W tej sytuacji jakie znaczenie ma skąd się historycznie czy politycznie wywodził przed 1990 rokiem. Dobrze, że mi pan o nim przypomniał. Przykro mi, że musiał pan wspomnieć także ostatniego prezydenta, który szanse na reelekcję miał oględnie mówiąc marne. Ja rozumiem, spisek mediów, michnikowszczyzna, która z polskiej inteligencji chce zrobić przygłupów, a nawet już zrobiła, itd.

    Obalenie komunizmu polega na obaleniu komunizmu jako ustroju, a nie na pozbawieniu komunistów wszystkich praw. Byłoby to nielegalne, a wydaje mi się w ujęciu chrześcijańskim, niegodne.

    Nie ma pan prawa osądzać moralnie, bo po pierwsze nie jest pan powołany do tego, Bóg może to robić tylko, ewentualnie spowiednik wobec wierzącego, który się doń zgłosi po poradę. Po drugie jest to nielegalne. W kraju cywilizowanym do oceny obywateli, ich uprawnień, służy prawo. Ja się z pana oceną moralną nie zgadzam i to powinno wystarczyć, abyśmy przestali na ten temat dyskutować, bo można tak do u*** śmierci. Rozumie pan? W towarzystwie można kogoś krytykować na gruncie moralnym, jeśli to możliwe wykluczyć, ale w społeczności ludzkiej tego się nie czyni. Chyba, że zapada wyrok skazujący na ograniczenie praw. To jest elementarz obywatelski. Pan to może nazywać michnikowszczyzną. Wszelkie pańskie nazewnictwa nie zmienią faktów. Korzysta pan z internetu w zupełnie niewłaściwym celu.

    Czy POLITYKA obrzuca błotem Wałęsę? Nawet Jarosława Kaczyńskiego nie obrzuca, jedynie przytacza fakty o jego politycznych decyzjach, jego wypowiedzi, żadnych kłamstw, nadinterpretacji – proszę więc każdy swój argument skonfrontować z faktami. Jeśli chodzi o obrzucaniu błotem – np. zestawienie szmalcownictwie z nazwiskiem Passent jest najhaniebniejszą formą błota. Wstydź się pan.

    Pańskie porównania PRL do okupacji hitlerowskiej to chyba ostatnia deska ratunku. Nie potrafi pan w rozsądny sposób uzasadnić dlaczego miałbym piętnować w/wym osoby? Chyba rozumiem. To rozpaczliwe zdanie – „Wystarczy myśleć jak każe Michnik, czytać GW i Politykę i już się jest inteligentem” – toż to projekcja pańskiego myślenia w stylu, myśl jak Kaczyński, a gawrantuję, że będziesz patriotą. Przed następnym komentarzem do mnie radzę uspokoić nerwy, bo to może tę wymianę jakoś shumanizować.
    Pozdrawiam

  147. Solon,

    POLITYKA zamieściła kiedyś wywiad z J. Kaczyńskim, chyba tuż przed wyborami 2005. Prezes PiS obiecywał w nim, że on z mafii paliwowej wydobędzie jakąś zawrotną sumę, bodaj 5 mld zł. Jak wiemy nic z tego nie wyszło. Nikt go nie obrzucał błotem – używając pańskiego języka – sam się w nim taplał.

  148. Do Jacek2
    Pisze Pan:
    „Na każdym internetowym forum wiadac ofenzywe pisowskich platnych plujek”.
    Pozwoliłem sobie zachować oryginalną ortografię w tym cytacie.

    Dziękuję Panu za ten wpis, tak bardzo charakterystyczny, jeśli chodzi o poziom intelektualny, leksykalny i ortograficzny dla „prawdziwych inteligentów” i „ludzi kulturalnych”.
    Cudzysłów użyłem, bo są to cytaty, którymi mnie pouczano, na tym blogu, pisząc, że tu nie ma chamstwa, insynuacji i że piszą tu ludzie kulturalni, którzy są polską inteligencją i nakazując mi, bym się stąd wynosił.

  149. Kohabitacja, czyli premier sobie a prezydent sobie, pochodzi głównie z Francji, gdzie konstytucja V Republiki z 1958 roku nadała prezydentowi, wybieranemu na 7 lat, wielką władzę, do rozwiązania parlamentu włącznie. Zdarzyła się kilka razy i przysporzyła wiele kłopotów.
    U nas prezydent ma niewiele do rządzenia, natomiast może wiele rządowi szkodzić, zwłaszcza vetami i odsyłaniem ustaw do Trybunału Konstytucyjnego. Ś. p. L. Kaczyński zawetował 18 ważnych ustaw i drugie tyle odesłał do TK. Niestety umożliwił rządowi niereformowanie kraju na zasadzie „poco się wysilać kiedy prezydent i tak zawetuje”.
    A niech hrabia Komorowski, o nienagannej prezencji, zostanie prezydentem i weźmie się wraz z rządem do reform, zwłaszcza do ratowania walących się finansów /dług publiczny 5 razy większy od długu gierkowskiego, bankrutujący system emerytalny, groźba znacznego zmniejszenia w latach 2013-2020 pomocy z Brukseli itp. itd./.
    Gadanie o zbyt dużej władzy PO jest bez sensu bo również PiS jest za silniejszym i odpowiedzialnym państwem a media są najostrzejszym kontrolerem. W nieodległych wyborach parlamentarnych PO będzie w bardzo trudnej sytuacji.

  150. …wiecej tolerancji dla SOLONA. Ten mlodzieniec wytyka spoleczenstwu (a przynajmniej znaczenj jego czesci) ze glosowalo niegdys na „zapijaczonego komunistycznego aparatczyka”, innym ze nie czyta Prousta czy Joyce’a, a jeszcze innym zarzuca „michnikowszczyzne”.Nie pisze wprawdzie czym to sie je, ale i tak nienawidzi. W miare dalszego cierpliwego samoksztalcenia i obserwacji rzeczywistosci, SOLON kiedys dojrzeje i zauwazy ze spoleczenstwo ma jeszcze wiele innych upodoban, czemu daje wyraz podczas wyborow i licznych sondazy. Az 9% Polakow gotowa jest glosowac na spadkobierce SDKPiL,KPP,PPR i PZPR, czyli pana Grzegorza.Okolo 30% rodakow wypowiada sie za zaprowadzeniem porzadku i moresu, najlepiej codziennie od 6 rano. Co najmniej dwa milony obywateli bylaby gotowa wspierac nawet hochsztaplera, byleby wystepowal w sutannie i obiecal zbawienie. Nieujawniona, ale liczna grupa bogobojnych Polakow chetnie opowie sie za kims, kto umiescilby homoseksualnych osobnikow w obozach koncentracyjnych. Z tej samej grupy wywodza przewaznie dzielni bojownicy broniacy nas przed sektami i obroncy czci duchownych przed oskarzeniami o pedofilie.Wachlarz preferencji mozna poszerzac w nieskonczonosc, chociaz wydaje sie iz najbardziej pozadanym atrybutem naszych ulubiencow bylaby bialoczerwona patka w klapie lub na berecie, oraz umiejetnosc zatanczenia poloneza, albo przynajmniej oberka. Wiecej tolerancji dla SOLONA prosze Panstwa. Z czasem wydorosleje, chyba ze stanie sie cos odwrotego – jak w przypadku panow Ziemkiewicza czy Macierewicza

  151. Jakiś czas nie pisałem wiedząc, że moje opinie traktowane są tak jak są.
    Kolejny jednak raz (ach ciągnie wilka – mającego serce po lewej stronie – do lasu) przeczytałem publikację pani Paradowskiej p.t. „Kampania najbardziej absurdalnych dyskusji”
    http://www.polskatimes.pl/komentarze/266806,kampania-najbardziej-absurdalnych-dyskusji,id,t.html.
    I znowu mnie krew zalała.
    I na zasadzie, że pisać każdy może bo inaczej się udusi (cytat niedokładny i zmieniony, ale każdy wie o co chodzi) znowu wtrącam swoje trzy grosze.

    Pani redaktor napisała:
    …Sojusz przeprowadza nawet badania, czy wybór Belki Napieralskiemu zaszkodzi (wynika z nich, że nie zaszkodzi), czy Komorowski prowadzi polityczną grę, a może wygra Kaczyński, który wskaże innego kandydata, chociaż do kwalifikacji Belki w PiS zastrzeżeń nie ma?
    Wszędzie czystej wody partyjniactwo.
    Czy to jest myślenie godne kandydatów na urząd prezydenta, niech oceniają wyborcy. Dla mnie ono raczej
    kandydatów dyskwalifikuje
    i na ich tle marszałek Komorowski ze swoimi gafami nie gafami jawi się jako mąż stanu,
    który po prostu wie, co jest ważne.”

    Zastanawiam się kiedy pani redaktor się ocknie, kiedy zauważy, że jej umiłowany mąż – oczywiście – stanu wywodzi się z najbardziej partyjniacko – betonowego odłamu konserwatyzmu, nawet „językiem” nie różniącego się od konkurenta z PiS.
    XIX wieczny polityk z wywodzcego się z tego wieku poglądami na wolności człowieka, z hasłem dla kobiet „Kinder, Küche, Kirche” z nabożeństwem odnoszący się do rozpanoszonego kleru, niedouczony i wyrażający butę szlachetki co z dumą podnosi.
    I ten ktoś ma być moim prezydentem?
    I ten ktoś jest mężem stanu?
    I ten ktoś ma odwagę konkurować z młodym, prężnym i mającym nowoczesne spojrzenie na świat Grzegorzem Napieralskim?
    Mając poparcie ponoć liberalnej światopoglądowo pani Paradowskiej a i innych z drobnomieszczańskich salonów być może ze szkodą dla nas wygra.
    Ale będzie to zwycięstwo (nie dla niego osobiście) pyrrusowe bo jego do tej pory drobne, ale
    liczne gafy przemienią się w mające konsekwencje międzynarodowe i wewnątrzkrajowe decyzje.
    Właśnie one stanowią być może najważniejszą wadę dyskwalifikującą tego polityka na tle którego inni kandydaci na prezydenta jawią się właśnie jako mężowie stanu.
    Nie jedyny wyrażam takie poglądy i dlatego poczułem się lepiej kiedy przeczytałem a i innym polecam felieton znanego Gospodyni autora i dziennikarza Tomasza Piątka p.t. „Komorowski ty hot-dogu”
    http://www.krytykapolityczna.pl/content/view/8231/215/.
    Polecam też pani redaktor, aby przeczytałe kilka innych felietonów z Krytyki Politycznej
    Może nie zmienią jej poglądów, ale pozwolą dostrzec, że są ludzie z kręgu kultury, którzy nie mają „zaprzyjaźnionych mediów” cyt. za Wajdą ale za to mają swoje zdanie.

  152. Solon 18.38
    A czy mógłbys wyjasnić dlaczego zapijaczony oberfeldkurat , rodem ze Szwejka, o przydomku „Flaszka”, został generałem WP, a potem biskupem w Gdańsku ? .Przecież chlał równo ze wszystkimi, równiez z zapijaczonym aparatczykiem ?

  153. Do Jean Paul
    Nie widziałem nigdy osoby, o której Pan pisze owijającej się we flagę, próbującej wsiadać do bagażnika, chwiejącej się na grobach polskich oficerów, wzywającej w kazaniu psa Sabę, by razem ze swoim Panem „nie szedł tą drogą”.
    Plotki mnie nie interesują, w odróżnieniu od Pana wolę fakty niż pomówienia.

  154. O cmentarnych hienach…

    Nie pisałem do tej pory o powołaniu M. Belki na stanowiska szefa NBP.
    Myślę, że to polityczny geszeft, którego celem jest ugranie kilku procent w wyborach prezydenckich przez Komorowskiego, a w dłuższej perspektywie przygotowanie gruntu pod sojusz z częścią SLD czyli czegoś o czym michnikowszczyzna i wspierający ją postkomuniści marzą od dawna.
    Nie mój cyrk, nie moje małpy i nie oceniałbym tego, gdyby nie fakt, że możliwość tego kroku została stworzona przez tragiczną śmierć prezydenta Lecha Kaczyńskiego.
    Komorowski i stojący za nim Tusk, wykorzystujący smoleńską tragedię by uwłaszczyć się na kolejnych stanowiskach, niewiele różnią się od rosyjskich żołnierzy okradających spalone zwłoki poległych w katastrofie TU 154.
    A wspierający ich chór klakierów jest za to moralnie odpowiedzialny.
    Inne określenie niż hieny cmentarne nie przychodzi mi do głowy…

  155. Do telegraphic observer.

    O moim prawie do moralnych ocen…

    „moja wyobraźnia
    to kawałek deski
    a za cały instrument mam drewniany patyk (…)

    innym zielony dzwon drzewa
    niebieski dzwon wody
    ja mam kołatkę
    od niestrzeżonych ogrodów

    uderzam w deskę
    a ona podpowiada
    suchy poemat moralisty
    tak – tak
    nie – nie”

  156. … „Dlatego zapijaczony komunistyczny aparatczyk, który nigdy nie skończył studiów był prezydentem inteligenckim, a śp profesor Lech Kaczyński nie.
    ?Brawo Panowie! Hurra Panowie!? … ” zapytowywuje ” obiektywny Salon…
    panie salon : otóż dlatego , że Aleksander Kwaśniewski nie dzielił Polski i Polaków na : prawdziwych , nieprawdziwych , łże elity , dobre elity . Dlatego , że , jako zywo , nie musiałem się wstydzić , że jestem Polakiem , w trakcie Jego prezydentury. Dlatego , że potrafił się ” wysupłać ” z roli polityka lewicowego i , w trakcie prezydentury , starał się : być Prezydentem Polski – nie tylko jednej partyi . Dlatego , że Prezydent Kwaśniewski nigdy nie dokonał takich szkód jakie Polsce uczynili braciszkowie Kaczyńscy… Nieodwracalne podziały społeczeństwa polskiego ,to ich mało chlubne dzieło !
    ” Pofesor” , Lech kaczyński to zaledwie doktor prawa pracy , który swą pracę doktorską napisał w oparciu o sprawdzone i dziś ” zapomniane ” i przemilczane wzory…. Lenin nader często przebija się tam i stanowi domyślnego promotora ” dzieła ” , które , przez samego autora , uznane zostało za : niezbyt udane i politycznie niepoprawne i dlatego : utajnione ! Zatem , drogi salonie , jeśli zarzucasz innym , uwikłanie w komunę… to zastanów się i tą samą miarę przyłóż do : ś. p. Lecha… Który stał się ” bohaterem ” tylko dlatego , że poprzez własną pychę doprowadził do katastrofy , której stał się ofiarą….Jedną z 96 !
    Wiara w ” zmianę ” Jarosława kaczyńskiego jest tak trafna jak podawane , przez media , prognozy pogody… To tylko : prymitywna , brudna , małoprzekonująca gra wyborcza ! Wzrost poparcia społecznego dla tego małego człowieka , świadczyć może jedynie żle o : politycznym wyrobieniu części społeczeństwa ! Zjawisko to , zupełnie surrealistyczne , powinno stanowić kanwę i temat do : prac doktorskich i habilitacji z dziedzin : psychiatrii i psychologii społecznej z uwzględnieniem : stadnych zachowań tłumu – zręcznie , acz prymitywnie , manipulowanego !!!

  157. TO (2010-06-11, godz. 17:06)!
    Przekazuję gratulacje z powodu ujawnienia wroga (klasowego?) Polski o pseudonimie „Kropkozjad”. Okazał Pan niezwykłą czujność i przenikliwość w Pańskim rozumowaniu oraz bezkompromisowość, graniczącą z arogancją, tak niezbędną w walce klasowej, w ocenie wroga politycznego i w rozszyfrowaniu jego rzeczywistych myśli, zapisanych dla niepoznaki między wierszami pozornie neutralnej wypowiedzi. Wpisuje to Pańską niepodważalną ocenę w przetworzoną ideologicznie (o 180 stopni) spuściznę osiągnięć propagandowych, o równie niepodważalnej treści, uświadamiaczy klasowych wczesnego kresu Polski dyktatury proletariatu, która jeszcze nawet nie była PRL.
    A Pańska argumentacja, równie niepodważalna, o wrogości owego „Kropkozjada” do „modernizacji kraju, zbliżeniu go do Unii, zapewnieniu stabilnego i mocnego wzrostu gospodarczego, poprawy struktury zatrudnienia i wzrostu wydajności pracy, wstąpienia do strefy euro, znaczącej poprawy systemu edukacji, naprawy sądownictwa, systemu emerytalnego, służby zdrowia …”, jest niezwykle „tfurczym” odkryciem jego prawdziwych niecnych poglądów „ideologicznych i to zniekształcających obraz”, których wrogo nie ujawniał.
    A teraz kilka słów już zupełnie serio.
    PO, podobnie jak PiS jest partią władzy, dążącą do władzy nieograniczonej. Obie posługują się deklaracją wierności wobec dogmatów KK i tzw. „wartości chrześcijańskich”, które dla wiernych wyznania katolickiego i innych wyznań chrześcijańskich znaczą zupełnie coś innego niż dla władz KK, dla których najwyższą wartością są dobra materialne gromadzone przez KK różnymi metodami. Oczywiście obie te partie traktują owe wartości chrześcijańskie instrumentalnie, i licząc na poparcie KK sprzyjają mu aktywnie w pomnażaniu jego wartości już zupełnie wymiernych w dowolnej walucie. Nie ma więc co liczyć pod rządami tych partii na ucywilizowanie polskiego prawa w sprawach prokreacji, w tym stosowania metody in vitro, wprowadzenia związków partnerskich dla osób homo i heteroseksualnych, położenia kresu antydemokratycznej indoktrynacji katolickiej od przedszkola do matury, na wykluczenie wpływu polskiego KK, zależnego od obcego podmiotu prawa międzynarodowego, na polskie sprawy państwowe, na zerwanie konkordatu, w którym niemal wszystkie przywileje są po stronie Watykanu a niemal wszystkie obowiązki i ciężary po stronie Polski. PO w sprawach gospodarczych i społecznych posługuję się ideologią liberalizmu gospodarczego a PiS ideologią Polski solidarnej. W obu tych ideologiach nie zupełnie wiadomo, o co chodzi ponieważ działacze obu partii wykradają sobie wzajemnie argumenty i stanowiska ideologiczne.
    Nie wieżę w zdolności reformatorskie PO. Gdyby je miała, to w okresie jej rządów wiele spraw można było zreformować i poprawić chore polskie prawodawstwo, przy poparciu koalicjanta i szeroko pojętej parlamentarnej lewicy. Uchwalanie ustaw, o których wiadomo było, że zostaną obalone skutecznym wetem Prezydenta, było pozorowanym działaniem, demonstrującym wolę działań reformatorskich, której w istocie było brak. Ponadto zgłaszane przez PO kierunki reformowania zupełnie, w mojej ocenie, nie pokrywają się z potrzebami Polaków, a niektóre mogą okazać się wręcz szkodliwe dla polskich interesów.
    W fatalnej prezydenturze śp. Lecha Kaczyńskiego, jedynym pożytecznym działaniem było złożenie skutecznego weta do ustaw o reformie ochrony zdrowia i medialnej.
    Widocznie niezbyt dokładnie obserwował Pan okres prezydentury Aleksandra Kwaśniewskiego w okresie rządów SLD+PSL i późniejszych rządów niezupełnie eseldowskich, ponieważ nie trudno było zauważyć różnice stanowisk w niektórych ważnych sprawach. Było weto, o ile dobrze pamiętam do ustawy paliwowej i zagrożenie wetem, ustawowym zmianom kompetencji NBP, rozważanym wobec utrudniania przez ówczesnego Prezesa NBP wyjścia z dziury budżetowej. W okresach prezydentury Lecha Wałęsy też były spory miedzy nim a rządem i to nie tylko rządem SLD+PSL.
    Mimo różnic w poglądach na PO i jej działalność pozdrawiam.

  158. Torlinie (2010-06-11, godz. 07:33)!
    Dziękuję za zwrócenie uwagi na błąd. To skutek nieostrożnego zastosowania „skrótu myślowego”.
    Pozdrawiam

  159. Do Dziadka Ignacego.
    Proszę Pana, ja wcale nie „wytkałem polskiemu społeczeństwu (lepiej było powiedzieć jego części), że wybrało prezydentem zapijaczonego komunistycznego aparatczyka”. Nie pierwszy to raz, kiedy polityczny menel i gangster cieszy się poważaniem i uznaniem.
    Pozwoliłem sobie jedynie zwrócić uwagę, że ten aparatczyk pomimo braku wykształcenia, kompromitujących go pijackich ekscesów, szeregu kłamstw i kłamstewek, na których został przyłapany, był przez tę grupę ludzi, którą Państwo nazywacie tu inteligencją, a która z dziewiętnastowiecznym i przedwojennym etosem prawdziwej polskiej inteligencji nie ma nic wspólnego, traktowany jako jej przedstawiciel i reprezentant. Gdy zaś jego następcy, mającemu tytuł profesora, określenia „inteligenta” odmówiono. I nie widziano w tym żadnej niekonsekwencji, nikt nie musiał tego tłumaczyć, to rozumiało się samo przez się.
    I jeszcze jedno. Nie jestem młodzieńcem, już to wyjaśniałem, choć wbrew podejrzeniom pana Jean Paula nie było mnie na świecie w czasach stalinowskich ani w latach sześćdziesiątych i siedemdziesiątych. To oczywiście nie ma najmniejszego znaczenia, ale wyjaśniam tak gwoli porządku.

  160. Szanowni Zosienko (2010-06-10, godz. 18:11) i wieśku 59 (2010-06-10, godz. 22:32)!
    Oby Wasze nadzieje na ukrócenie i zawłaszczanie majątku narodowego przez KK z pomocą państwowych funkcjonariuszy, liczących na zbawienie wieczne lub na zupełnie doczesne korzyści materialne, nie okazały się płonne. Prokuratorzy są dyspozycyjni wobec działaczy wszystkich partii, nie chcąc narazić się żadnej. Dlatego w Polsce wiele afer z ich udziałem nie jest wykrywanych, a to ustawa traktuje jako przestępstwo, nie zawsze jest za przestępstwo uznawane przez prokuratorów. ZZ, jako Prokurator Generalny, udostępnił JK, jako przywódcy partii parlamentarnej, do której sam do dziś należy, mimo braku formalnego wniosku i wydania postanowienia w tej sprawie – ot tak po kumplowsku i postępowanie zostało umorzone. W aferze gruntowej okazało się, że funkcjonariusze CBA posłużyli się bezprawnie sfałszowanym przez nich dokumentem i cicho jest w tej sprawie, a może też została umorzona. Wiele afer nie znalazło sądowego zakończenia. Za to były areszty wydobywcze.
    Oby nie okazało się, że ci którzy „firmowali wyceny i podpisywali dokumenty”, działali na niekorzyść KK i za to odpowiedzą.

  161. Zastanawiam sie w jakim celu Wydzial Propagandy KC PIS skierowal osobnika ukrywajacego sie pod pseudo Solon na odcinek walki ideologicznej na blogu red Paradowskiej ..????!!!!
    By przekonac piszacych tu do ideologii narodowych socjalistow made in PIS ??
    Na forum D.Passenta jego odpowiednikiem jest niejaki Falicz .

  162. …”Nie pierwszy to raz, kiedy polityczny menel i gangster cieszy się poważaniem i uznaniem.”… twierdzi rezolutnie ” salon” !
    Prawda to salonie. Potwierdzeniem twojej tezy jest fakt póżniejszego wyboru na prezydenta Polski niejakiego Lecha Kaczyńskiego , którego ” działalność ” na prezydenckim stolcu w 100 % pasuje do twego stwierdzenia… A jak zmęczony i ogłupiały naród wybierze , teraz , Jarosława – to twa teza znowu , w pełni się potwierdzi ! Jarosław to największe zagrożenie dla Polski , co wielokrotnie wykazał : jako brat ” pąprezdęta” i Jego polityczny ” napęd” oraz jako , pożal się Boże, premier…

  163. Szanowna Pani Redaktor,
    Uprzejmie proszę zacytować tym wszystkim malkontentom czego tylko nie może zrobić wykonujący obowiązki głowy Państwa – nie może rozwiązać parlamentu. Dziwię się bardzo, że dziennikarze i większość Polaków nie zna swojej Konstytucji. Wystarczyło tylko trochę poczytać.
    Pozdrawiam serdecznie

  164. Do Pana Jacka2 i innych.
    Bardzo dziękuję za Pana wpisy, w których jak w krzywym zwierciadle odbija się styl dawnej „Polityki”. Dawnej, bo proszę mi wybaczyć, ale dzisiejsza jest już bardziej wyrafinowana stylistycznie i ubliża z większym taktem.
    A do reszty:
    „Nie odwracajcie oczu! Stać i patrzeć (…)!
    Tak, za karki was trzeba trzymać (…).”

    To jest Wasz poziom, to zostaje, gdy oczyścić wasze teksty z pseudointelektualnych zwrotów.
    Pan Jacek2, jego styl, jego poziom intelektualny, jego postrzeganie świata, jego umiejętność merytorycznej polemiki. To jest esencja Waszych dyskusji, Wasze sumienie, Wasza najgłębsza istota, Wasza entelechia.

    „Nie odwracajcie oczu! Stać i patrzeć!”

  165. Do Stanisława.
    Proszę Pana, mój nick brzmi Solon a nie Salon, dla mnie to bardzo ważna różnica.
    Kłamie Pan, twierdząc że: „w pracy doktorskiej śp Lecha Kaczyńskiego cytaty z Lenina pojawiają się nader często”. W pracy liczącej ponad sto stron pojawia się jeden (jeden, słyszy Pan!) cytat z Lenina i dwa cytaty z Marksa. Nie oceniam tego, choć jeśli Pan chce, mogę to zrobić. Ja stwierdzam tylko fakt. Niech pan więc nie kłamie, bo to nieładnie.
    Aleksander Kwaśniewski nie był partyjnym prezydentem? Czyżby? A gdy uwolnił od kary eseldowskiego bandziora Sobotkę, skazanego prawomocnym wyrokiem sądu, to oczywiście kierował się dobrem Polski i zasadą sprawiedliwości a nie swoim partyjnym interesem?

    Naprawdę nigdy się Pan nie wstydził za Kwaśniewskiego? To mam Pan mniej wstydu niż ten zapijaczony były komunistyczny aparatczyk, bo on się jednak wstydził tego, że chwiał się pijany nad grobami polskich oficerów. Dlatego nie dopuścił, by jakikolwiek dziennik podał tę informację, a gdy prawda i tak wypłynęła na wierzch, to potem kłamał bezczelnie o chorej goleni.

  166. Do Solona.
    Człowiek wykształcony musi mieć studia?
    Zresztą A.Kwaśniewski pięć lat studiował.
    L.Kaczyński wykształcony, bez znajomości języków obcych!

  167. Solonowi polecam link do wywiadu z Urbanem:
    http://wiadomosci.onet.pl/1614910,2677,1,kioskart.html
    NIC nie jest proste, ten kto uważa za proste życie , jest prostakiem…….
    Wybory jednoznaczne, czarno – białe, występują jedynie w bajkach dla „ubogich duchem”.

    Dzięki Pani Tereso, ciekawy materiał….

  168. Pozdrawiam Stanisława za ostrą ale trafną wypowiedź.
    Na uwagę zasługuje europoseł Migalski godnie zastępujący Jacka Kurskiego w drużynie Jarosława Kaczyńskiego.
    Ten dr ornitologii tak zasłużył się PiS’owi jako „niezależny komentator telewizyjny”, że otrzymał olbrzymie apanaże europosła /ponad 100 tys. PLN miesięcznie licząc uposażenie, diety i utrzymanie biura/ i kilka razy dziennie występuje w różnych mediach ostro uzupełniając wyborczą łagodność swego chlebodawcy. Brutalnie atakuje choćby największe autorytety niepodległej Polski: Bartoszewskiego, Wajdę, Kutza, jeśli ośmielają się być przeciw PiS.

  169. Do Hasia.
    Proszę Pani, ja się do inteligencji w odróżnieniu od Pani nie zaliczam, bo nie czytam GW i „Polityki” ani nie cenię autorów publikujących w tych pismach, ale cieszę się że mimo tego, poświęciła mi Pani uwagę i czas.

    Nie uraził mnie ironiczny kontekst Pani pytań, ja się rzadko obrażam a nigdy na damy. Zapewniam, że starałem się uważnie wysłuchać programów, które Pani wymieniła, ale może rzeczywiście coś przeoczyłem, bo nazwiska: Lis i Olejnik działają na mnie tak, że robię się cokolwiek wzburzony.

    Szkoda, że nie lubi Pani Prousta, bo jego dzieło uczy nie tylko tego jak wiele jest stopni i odcieni hipokryzji salonów, ale także może być kluczem do wielu dyskusji politycznych. Na przykład Proust pokazuje, że to, co warunkuje naszą tożsamość, co kształtuje nasze rozumienie teraźniejszości, to przeszłość, wspomnienia, które kryją się w zakamarkach naszej pamięci. Dlatego niech Pani nie mówi z takim lekceważeniem o przeszłości, bo ona jest kluczem do teraźniejszości. A pamięta Pani, co pisał św. Augustyn w „Wyznaniach” na temat czasu? Twierdził, że czas jest jedynie rozciągłością naszego umysłu, a w takim razie przeszłość stale trwa w teraźniejszości (autor „Państwa Bożego” nazywał to teraźniejszym przejawianiem się przeszłości) podobnie jak obietnica przyszłości. Mówiąc prościej, przeszłość to nie jest to, co było i już być przestało i czego nie ma, ale jest czymś, co stale trwa.
    Pomimo swojej awersji do autora w „Poszukiwaniu straconego czasu” niech Pani przeczyta pierwszych siedem stron tomu „W stronę Swanna”. Na początku tej książki Proust opisuje jak budzi się ze snu i nie pamiętając niczego, nie wie, czy jest fragmentem czytanej książki i dopiero gdy przypomni sobie poprzedni wieczór uświadamia sobie, kim jest. Bez przeszłości jesteśmy ludźmi pozbawionymi tożsamości, a jeśli nasza przeszłość zostanie zafałszowana, to i nasza tożsamość będzie zakłamana. Dlatego niech nie pisze Pani, że nie interesuje Pani przeszłość, to znaczy, kiedy czytana gazeta powstała, w jaki sposób to się stało, kim byli jej autorzy, jakie teksty się w niej ukazywały. Odrzucając przeszłość, odbiera sobie Pani możliwość zrozumienia teraźniejszości.
    Proszę nie mieć kompleksów z powodu nieznajomości greki, nigdy nie jest za późno, by się jej nauczyć, zwłaszcza, że jest Pani osobą młodą…

  170. do telegraphic observer (2010-06-11, 22:41)
    tylko raz o zjawisku SOLON
    Ku mojemu smutkowi, inteligencki blog Janiny Paradowskiej, od pewnego czasu stał się miejscem wymiany poglądów z 30latkiem o nicku Solon.
    Dopiero długi komentarz TO skłonił mnie do zabrania głosu.

    Drogi TO, może ja zwariowałem, może upały, a może ostatnie faza kampanii, ale ja odbieram komentarze Solona jako typową prowokację PISowskiego cyngla, który co prwda zwiększa przerób Pani Janinie, wykorzystuje Jej cierpliwość, ale zaszczytu dyskutantom nie przynosi.
    Twoja powaga TO, przyznaję z charakterystyczną lekkością frazy, z właściwą dla sytuacji ironią, zdziwiła mnie niepomiernie.

    Wracam do meczu ENG-USA, najserdeczniej pozdrawiam.

  171. Solon (06-12 o godz. 11:39) & (06-12 o godz. 11:33)

    Dziekuję, że pan otworzył mi oczy. „Solonowe moralizowanie” nie ma nic wspólnego z oceną moralną. To jest propaganda polityczna dla dzikiego motłochu.

  172. Kropkozjad (06-12 o godz. 12:59)

    Realistycznie i poważnie patrząc mam dwie możliwości obioru Pana komentarza: jako polityczną agitkę, lub jako zatroskany głos obywatelski.

    Przyjmuję tę drugą.
    1. „PO, podobnie jak PiS jest partią władzy, dążącą do władzy nieograniczonej”. – dwa pytania: czy SLD, AWS, PSL, inne partie … Labour Party, CDU/CSU … nie są partiami władzy? czy ich dążenie do władzy nieograniczonej – załóżmy że sobie tak dążą – może kiedykolwiek się spełnić (w ramach instniejącego porządku konstytucyjnego i traktatów państwowych).

    2. „Obie posługują się deklaracją wierności wobec dogmatów KK i tzw. ‚wartości chrześcijańskich’ …” – czy bez takiej nazwijmy sobie deklaracji jakakolwiek partia może w Polsce rządzić w roku 2010. SLD nie pozwoliło sobie, UP próbowało ale zostało natychmiast zmiecione.

    3. Aby oddać Pana rozumowanie i ocenę polityczną, prawdziwsze jest nie równanie PO=PiS, lecz v(PO)=v(PiS), gdzie v() jest funkcja wartości danej partii.

    4. Aczkolwiek zgadzam się w pełni z Pana oceną polityczną, to jednak inaczej widzę dynamikę. W chwili obecnej żadna partia nie jest w stanie wyrwać sceny politycznej spod przemożnego wpływu KK. Nic tylko się obwiesić. Ale widzę szansę w tym, że modernizacja wg. PO jest w stanie zmienić wartości i nastroje społeczne w kierunku wyzwolenia. Nie widzę innej.

    5. Zdaję sobie sprawę, że Pan nigdy na to nie przystanie – „W fatalnej prezydenturze … Lecha Kaczyńskiego, jedynym pożytecznym działaniem było złożenie skutecznego weta do ustaw o reformie ochrony zdrowia i medialnej”. Mam wrażenie, że dla Pana v(PiS) > v(PO), a to z powodu chorobliwej niechęci do liberalizmu ekonomicznego.

    6. Ostatnim akapit to oczywiste pomieszanie z poplątaniem, choćby to – „utrudnianie wyjścia z dziury budżetowej przez ówczesnego prezesa NBP”. Głos obywatelski zatroskany inaczej, że tak powiem. Taki marazm mentalny ułatwia KK utrzymanie kontroli.

    Tak to widzę. Pozdrawiam

  173. Panie Solon,
    jest Pan na tym blogu męczący, jak gołąb uporczywie obsrywający parapet. Można zmywać, odstraszać, cudować, Pan i tak przyfrune i swoje narobi.
    Ja rozumiem, że płacą, że czasy ciężkie, ale u Paradowskiej? Tu Pan ich szukasz?
    Pogięło?!
    29-latku( jak twierdzisz), nie zabieraj głosu na temat p. Michnika, bo Ty i Twoi idole nie są godni mu być za pucybutów, co ochoczo na każdym kroku udowadniacie. Trza było być wtedy tam, posiedzieć, dostać pałą, a nie teraz pyskować o zasługach (nie piszę o Tobie, piszę o Twoich idolach).
    Co do uwag o prezydentach:
    Wolę prezydenta, który się zakolebie na grobach oficerów od takiego, który się prawie w nie właduje samolotem pełnym gości.
    Wolę prezydena, który bez ,,magistra” potrafi się ,,we świecie” odezwać, niż prof. Kaczyńskiego bez języka w gębie nawet po polsku.
    To samo dotyczy pożal się boże kandydata – specjalisty od hymnu. Wstyd!!!
    Wolę prezydenta, który sensownie będzie nas reprezentował od takiego, który będzie nas dzielił wg swoich paranoicznych kryteriów.
    Jeszcze coś Solon? Idź, szczekaj gdzie indziej. Idź i nie wracaj. Ty i cała Twoja chora ferajna.
    Jeśli masz jakieś uwagi (merytoryczne), może odpowiem, jak znajdę czas.

  174. Bardzo ciekawy komentarz Solona na temat powolania nowego prezesa NBP, ktore to powolanie zreszta zostalo dokonane przez parlament. Otoz to powolanie (przez parlament) stanowi dowod na to, ze (cytuje) „Komorowski i stojący za nim Tusk, wykorzystujący smoleńską tragedię by uwłaszczyć się na kolejnych stanowiskach, niewiele różnią się od rosyjskich żołnierzy okradających spalone zwłoki poległych w katastrofie TU 154.”
    .
    Hm. Pani Janina podobno napisala, ze Solon ma „ciekawe poglady”. Wydaje mi sie, ze rzeczywiscie sa one ciekawe. Czy jest jakis lekarz na pokladzie?

  175. A słowa moje stały się ciałem!
    Poniżej cytat z „zaprzyjaźnionej” z PO i kandydatem Komorowskim TVN 24:
    „W porozumieniu z premierem jest już przygotowywana strategia naszego wyjścia z NATO ? oświadczył marszałek Sejmu Bronisław Komorowski.”

    http://www.tvn24.pl/-1,1660429,0,1,komorowski-wychodzi-z-nato,wiadomosc.html

    I czyż nie jest to właśnie kandydat na prezydenta „specjalnej troski”?

  176. Drodzy Państwo. Dlaczego tak bardzo zajmujecie się Solonem? Pod tym wpisem Janiny Paradowskiej komentarzy Solona jest aż połowa. Niewiele z jego komentarzy dotyczy wpisu Pani Janiny. Za to większość jest prostowaniem niepisowskich kręgosłupów. Po co gadać z kręgarzem? Są ciekawsze sprawy do zajmowania się nimi.

  177. dzis w TVN24 zaskoczyla mnie red.ANITA WERNER gdy wyznala ze prezes Kaczynski jest zupelnie innym czlowiekiem niz sie powszechnie uwaza. Jest mily wbec kobiet, dowcipny, rezolutny i cieply. Okazuje sie ze co innego widzimy, a co inne ma miejsce w rzeczywistosci.Podobnie o prezesie mowia jego najblizsze panie, jak Jakubiak, Szczypinska, czy Kluzik-Rostkowska – oraz oczywiscie sztabowi panowie.Nie pierwszy raz okazuje sie, ze wielcy przywodcy w bezposrednim kontakcie sa z reguly o niebo lepszymi ludzmi niz sie o nich mowi. Nie jeden z nich kochal zwierzeta, lubil dzieci, byl szarmancki do niewiast, nie palil papierosow (no moze tylko Stalin, palil „kazbeki”), nie jadal miesa…no a przede wszystkim kazdy z nich poswiecal cale swe istnienie ojczyznie i narodowi. Pani Anita otworzla nam oczy.

  178. Szanowny Karwoj 8 (2010-06-12, godz. 08:57)!
    Podzielam Twoje pogląd o zupełnej nieprzydatności B. Komorowskiego na urząd Prezydenta RP. Może jest on tylko odrobinę mniej nieodpowiedni od J. Kaczyńskiego. Wiele trafnych, krytycznych uwag na ten temat już wypowiedzieli komentatorzy, charakteryzując ich niemal średniowieczną mentalność i ich wsteczne poglądy.
    Ostatnio na temat honoru B. K. wypowiedział się Adam 2222 (2010-06-07, godz. 22:30), wspominając aferę Szeremietiewa, na co zwróciła przed nim uwagę Magrud. W tej sprawie warto dodać, że Szeremietiew to ten, który skutecznie utrącił zakup licencji na rakiety lotnicze izraelskie, stawiając nierealne wymagania dot. zakresu temperatur ich stosowania. W efekcie gromada pracowników polskiego przemysłu zbrojeniowego poszła na bruk, Polska straciła okazję do wytwarzania atrakcyjnego towaru eksportowego, a rakiety te wytwarza Finlandia (tam panują upały?) a Polska będzie je od niej kupować. Wart Pac pałaca a pałac Paca. Ale o honorze Marszałka niewątpliwie nie świadczy to dobrze.
    Do wymienionych już wad B.K. dorzucę swoje „trzy grosze”:
    1. Otóż B. K. wykazał swym lekceważeniem prawa podczas pełnienia stanowiska Marszałka Sejmu, że nie zapewni spełnienia obowiązków strażnika Konstytucji, nałożonych na Prezydenta RP ust. 2 art. 126 Konstytucji („Prezydent Rzeczypospolitej czuwa nad przestrzeganiem Konstytucji, …”). Otóż jako marszałek Sejmu, szumnie zapowiedział odebranie mandatu posła Dyrektorowi Muzeum Powstania Warszawskiego, ponieważ Konstytucja nie dopuszcza łączenia funkcji posła z zatrudnieniem w administracji rządowej (ust. 1 art. 103) a następnie zamiótł temat pod dywan, i toleruje naruszenie Konstytucji, polegające na pełnieniu funkcji administracyjnej przez tego posła, i to w sytuacji, gdy posłowie z jego własnej partii zrzekli się stanowisk administracyjnych. Odznaczył się też aprobatą (czy tylko aprobatą?) szaleńczej jazdy jego kierowcy z nim jako pasażerem po ulicach Warszawy, z naruszeniem przepisów kodeksu drogowego i bezpieczeństwa, aby nie spóźnić się na opłatek w klubie parlamentarnym PO. To nie drobna sprawa bowiem jak głosi polskie przysłowie: „od kamyczka do rzemyczka”, a ponadto dotyczy kandydata na Prezydenta RP.
    2. Jako polityk pochwalił także decydentów Postania Warszawskiego – największej klęski militarnej w historii naszego narodu, którą uznał za konieczną (!) dla niepodległości Polski.
    3. Jest członkiem PO, która razem z PiS opowiada się za lustracją i działalnością IPN, tworu niereformowalny i niemieszczącego się w standardach nowoczesnego państwa demokratycznego. Pisałem już o tym kiedyś na tym blogu, ale warto może przypomnieć, że takiego dziwoląga – połączenia instytutu, który ma być naukowy, z organem śledczym i oskarżycielskim oraz organem lustracyjnym, nie dochowały się upadłe, już na szczęście, totalitaryzmy, hitlerowski, stalinowski i inne, ale egzystuje on w naszym Państwie, rzekomo praworządnym. Sama idea składania oświadczeń lustracyjnych – samooskarżeń o popełnienie czynów przez prawo niezabronionych albo zaprzeczeń, że takich czynów nie popełniło się, jest sprzeczna z uznawanymi zasadami praworządności w krajach cywilizowanych.
    4. Należy do tej grupy postsolidarnościowych działaczy politycznych, którzy głoszą i realizują szkodliwą dla polskiej państwości doktrynę luki w jej ciągłości, nie uznając Rzeczypospolitej Polskiej (zwanej propagandowo Polską Ludową, funkcjonującej w latach 1945 – 1952) i Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej (PRL, funkcjonującej w latach 1952 – 1989) za Państwo Polskie, mimo uznawaniu de jure przez społeczność międzynarodową. Pisał już o tym Wodnik 53. To prawda, że było to Państwo o ograniczonej suwerenności, ale właśnie polskie, tak jak państwami polskimi, też o suwerenności ograniczonej, były: Księstwo Warszawskie oraz Królestwo Kongresowe, tak bezmyślnie utracone w wyniku Powstania Listopadowego. Przyłączając się do takiego rozumienia historii Polski B. K. hołduje zasadzie: jeżeli fakty nie są zgodne z jedynie słuszną doktryną, to szkodzi to faktom.
    5. Może skutkiem takiego rozumienia historii Polski podczas defilady zwycięstwa w Moskwie, gdzie jako pełniący obowiązki Prezydenta RP nie zwrócił uwagi, na to że w takiej defiladzie w Moskwie już uczestniczyli żołnierze Wojska Polskiego. Być może zgodnie z „doktryną luki” uznał, jak niektórzy politycy, dziennikarze i historycy, że były to sowieckie oddziały polskojęzyczne. Natomiast z niezwykłym taktem i talentem dyplomatycznym, odpowiednim dla najwyższego przedstawiciela Rzeczypospolitej Polskiej, przypomniał, że Polacy już byli w Moskwie po jej zdobyciu w 1610 r.
    6. Właśnie posłużył się cudowną i dość nagłą zmianą poglądów, naśladując swego adwersarza J. K. i przestał popierać udział Polski w interwencji afgańskiej i stał się gorącym przeciwnikiem prywatyzacji szpitali, chociaż przed tym popierał jako polityk zaangażowanie Polski w afgańską awanturę i głosował za ustawą otwierającą drogę do prywatyzacji szpitali. Bardzo ładna koniunkturalna zmiana poglądów.
    Dlatego będę w pierwszej turze głosował na G. Napieralskiego, popierając w ten sposób lewicę, o czym już poprzednio napisałem. W razie wybrania go na urząd Prezydenta, co jest mało prawdopodobne, pełniłby ten urząd znacznie lepiej niż pozostali kandydaci. Nie obawiam się o jego ewentualne działania na polu dyplomatycznym, gdyż jego otoczenie zapewniłoby mu odpowiednie wsparcie specjalistyczne.
    Pozdrawiam

  179. A ja wolę kandydata, który czasami się przejęzyczy niż takiego, który nazywał mnie „łże elitą’ i stawiał mnie „tam gdzie stało ZOMO”- z pełną premedytacją. Nikt mi nie wmówi, że ów kandydat się nagle zmienił i wojna już mu niemiła.

  180. Suwerenność Polski a jej autorytety
    Postawa moralna w życiu polityków, dziennikarzy, artystów, nauczycieli, prawników, inżynierów, chłopów czy robotników kwalifikowana jest tak samo wg norm etycznych i prawnych. Dużo większe negatywne skutki społeczne, łamania norm etycznych i prawnych, przynoszą osoby, które są publicznymi a na dodatek autorytetami. Wobec autorytetów stawiamy wyższe wymagania.
    Naród i państwo siłę swoją wyrażają w postawie swoich obywateli. Im więcej jedności w postawie Polaków, w zasadniczych kwestiach ojczyzny (niezawisłość polityczna, niezależność gospodarcza, obronność wojskowa, prawa obywatelskie), tym państwo silniejsze.
    Polska nie może popadać w kolejne zniewolenia! Mamy za sobą ponad 100-letnią niewolę pod rządami trzech zaborców w wyniku trzech kolejnych rozbiorów Polski (1772, 1793, 1795), czwarty rozbiór rozpoczął się 17 września 1939 roku i trwał 50 lat, aż do 4 czerwca 1989 roku. Straciliśmy w czasie I i II wojny światowej obywateli, ziemię i dobytek. Zostaliśmy ograbieni i zdziesiątkowani. Po czterech zaborach terytoria polskie skurczyły się z 733000 km2 w 1772 roku do 312679 km2 w 1989 roku.
    W I wojnie światowej zginęło po obydwóch stronach frontu ok. 0,5 mln. Polaków i ok. 0,9 mln. Polaków było rannych.
    Do września 1939 roku Polska liczyła 34849000 obywateli. Po II wojnie światowej utraciliśmy 16% ludności. Zginęło 5,6 mln. obywateli Polski, w tym 160 tys. żołnierzy, 2,44 mln. cywilów, 3,0 mln. w holokauście. To najwyższe straty państwowe na świecie po II wojnie. Dla przykładu ZSRR straciła 13,7% obywateli, Niemcy 10,47%, Wielka Brytania 0,94%, Francja 1,35%.
    Ostatnie 20 lat funkcjonowania Polski to wysiłki osiągnięcia pełnej suwerenności – politycznej, gospodarczej, militarnej. Mam wątpliwości, czy choć w jednej sferze to osiągnęliśmy. Unijne pryncypia polityczne i gospodarcze, energetyczna słabość, wojskowe sojusze ? to uwarunkowania, które nie sprzyjają pełnej suwerenności. Autorytety polityczne i gospodarcze Polski nie przemawiają mocnym głosem w sprawie naszej mocnej suwerenności. Wyjątkiem, w ostatnich 20 latach, był Prezydent Lech Kaczyński. Jeśli porównamy uwarunkowania prawne, gospodarcze i militarne Wielkiej Brytanii z Polską to wypadamy dużo gorzej!
    Autorytet to uznanie mądrości, inteligencji, kultury, poglądów, dokonań człowieka w określonej dziedzinie (moja definicja).
    ?Ogólnie uznana czyjaś powaga, wpływ, znaczenie. Cieszyć się autorytetem. Mieć autorytet. Człowiek, instytucja, doktryna, pismo itp. cieszące się w jakiejś dziedzinie lub opinii pewnych ludzi szczególnym uznaniem i poważaniem. Być autorytetem w określonej dziedzinie. Ulegać autorytetom? (Słownik języka` polskiego, PWN, 1978, tom1).
    ?Uznanie, poważanie jakim cieszą się dane instytucje, osoby, doktryny itp. Osoby, instytucje itp. cieszące się uznaniem w danej dziedzinie? (Encyklopedia popularna PWN, wyd. siódme, PWN, 1982).
    Co to jest etyka? Moim zdaniem, to zachowanie człowieka kierującego się zasadami moralnymi. Moralność to nie szkodzenie sobie, innym oraz środowisku i wszechświatowi.
    ?Ogół ocen i norm moralnych przyjętych w danej epoce i zbiorowości społecznej. Etyka autorska, lekarska. Etyka zawodowa. Etyka chrześcijańska. Etyka świecka. Etyka marksistowska?. Nauka o moralności zajmująca się opisem, analizą i wyjaśnianiem rzeczywiście istniejącej moralności i ustaleniem dyrektyw moralnego postępowania. Etyka normatywna. Etyka opisowa? (Słownik języka` polskiego, PWN, 1978, tom1).
    ?Ogół ocen i norm moralnych przyjętych w danej epoce i zbiorowości społecznej lub konkretny ich system ? tj. tyle co moralność. Nauka o moralności ustalająca (na podstawie przyjętych ocen i norm) dyrektyw moralnego postępowania ? w aspekcie normatywnym, podejmującą opis, analizę i wyjaśnienie rzeczywiście istniejącej moralności ? w aspekcie opisowym? (Encyklopedia popularna PWN, wyd. siódme, PWN, 1982).
    W każdej rodzinie jest dużo osób, które kochamy. Ale tych, które obdarzamy szacunkiem i poważaniem jest dużo mniej. Poważamy je za dokonania, postawę, przykład do naśladowania, niezłomną postawę moralną. W rodzinie bardzo łatwo jest utracić autorytet, bo na co dzień śledzimy dokonania i postawę osób uznanych. Jeżeli ojciec czy matka, złamie nie raz a wielokrotnie zasadę lub zasady etyczne ? to traci autorytet, ale nie miłość członków rodziny.
    Autorytet w życiu publicznym funkcjonuje podobnie. Mieliśmy i mamy w Polsce wiele osób, które obdarzaliśmy i obdarzamy uznaniem i poważaniem. Byli i są to ludzie z różnych obszarów aktywności ludzkiej: nauki, kultury, polityki, środków masowego przekazu, religii. Doceniamy ich za ponad przeciętne dokonania w ich dziedzinach, obdarzamy ich uznaniem, poważaniem, czasami dodatkowo także miłością. Osoba z autorytetem w swojej dziedzinie jest uznawana właśnie za dokonania w tej dziedziny. Kiedy osoba z autorytetem działa w innym obszarze lub w nowej dziedzinie i łamie wielokrotnie normy etyczne przyjęte w danej zbiorowości (np. społeczeństwo, naród, państwo) to, traci autorytet. Takich przykładów w Polsce mamy wiele. Autorytet można odzyskać, wymaga to jednak dużo więcej pracy i czasu niż jego budowanie po raz pierwszy. Większość zasad moralnych, jest dla ludzi różnych zbiorowości wspólna i nadrzędna. Łamanie tych wspólnych zasad dyskwalifikuje osoby publiczne z grona autorytetów. Niektórzy z tych zdyskwalifikowanych utracili autorytet na zawsze. Łatwo ich wymienić: Wojciech Jaruzelski, Czesław Kiszczak, Lech Wałęsa, Andrzej Lepper, Józef Oleksy.
    Co się stało z autorytetami w Polsce od 1989 roku do dnia dzisiejszego? Po pierwsze stopniała wielkość tej grupy. Przyczyniły się do tego różne czynniki. Współpraca z SB, KGB czy obcym wywiadem, ujawnione głównie dzięki badaniom IPN (politycy, ludzie kultury). Postawa nieetyczna, nieprawdziwe słowa mówione i pisane, zakłamywanie faktów i sytuacji (dziennikarze, politycy, prawnicy). Kolejny czynnik upadania autorytetów to relatywizm i koniunkturalizm w opiniowaniu ważnych spraw dla społeczeństwa i państwa (politycy, dziennikarze, ludzie kultury).
    Najgorzej jest z autorytetami w środkach masowego przekazu (telewizja, radio, Internet, prasa). Tam króluje koniunkturalizm, relatywizm, zakłamanie informacyjne. Trudno wymienić więcej niż 10 nazwisk, które się obroniły. Przerażenie ogarnia, jak słucha się młodych adeptów dziennikarstwa! Zadałbym pytanie, kto ich przygotowywał zawodowo? Gdzie się kształcili?
    Takie samo pytanie zadać należy innym grupom zawodowym -. Prawnicy, socjolodzy, lekarze, nauczyciele. Poza wiedzą oczekujemy od nich, postawy moralnej i niezłomności w głoszeniu poglądów.
    Grupa upadłych autorytetów jest duża. Należy wymienić kolejnych: Leszka Millera, Aleksandra Kwaśniewskiego, Józefa Oleksego, Andrzeja Olechowskiego, Radosława Sikorskiego, Monikę Olejnik, Adama Michnika, Jacka Żakowskiego, Ryszarda Kapuścińskiego, Romana Polańskiego, Kazimierza Kutza, Janusza Czapińskiego, Ireneusza Krzemińskiego. Ostatnio dołączyli do tej grupy Andrzeja Wajda i Henryk Bartoszewski.
    Z autorytetami obecnie, szczególnie w dziedzinie kultury, sztuki i nauki, nie jest źle. Mamy do kogo się odwoływać, do kogo zwracać. Dla pocieszenia należy wymienić osoby, które zachowały swój autorytet w ostatnich 20 latach: Jan Paweł II, Stefan Wyszyński, Józef Glemp, Jerzy Popiełuszko, Anna Walentynowicz, Jacek Kuroń, Jarosław Kaczyński, Lech Kaczyński, Bronisław Komorowski, Jadwiga Staniszkis, Zbigniew Brzeziński, Jan Nowak Jeziorański, Janusz Kurtyka, Marek Jurek, Donald Tusk, Karol Modzelewski, Krystyna Janda, Witold Lutosławski, Krzysztof Penderecki, Czesław Miłosz, Tadeusz Różewicz, Henryk Mikołaj Górecki, Tomasz Lis, Jan Pospieszalski, Bronisław Wildstein, Rafał Ziemkiewicz, Anna Nehrebecka, Jerzy Zelnik, Krzysztof Kieślowski, Zbigniew Ścibor-Rylski, Czesław Niemen, Ewa Demarczyk, Marek Grechuta.
    Wolę bycia państwem suwerennym, demokratycznym, tolerancyjnym, niezależnym gospodarczo z różną siłą wyrażają polskie autorytety. Czy robią to zdecydowanie? Przyjrzyjmy się wypowiedziom, postawom i działaniom tych autorytetów. Czy spełniają nasze oczekiwania?

  181. Do solona : Oczywisty błąd się wkradł w moim wpisie. Zaiste : solon winno być , a nie ” salon ” !!! ” Merytoryczność ” wpisów solona wyklucza podpisanie się nickiem : ” salon ” . Jest to : „oczywita oczywitość ” jak ” pedział ” klasyk i wielki ideolog – Jarosław. Co do treści mego wpisu podtrzymuję swoje zdanie w pełni !
    Myślę też , że nobilitowanie ” solona ” dyskusją z nim jest niepotrzebne ! Pis w ten sposób prowadzi kampanię wyborczą ! jarosdław ” wyciszony i konsyliacyjny ” wydał polecenia swym pretorianom , aby obsadzili większość blogów internetowych ! Solon należy do tych ” cięzko pracujących ” … Dla Polski ” oczywicie ” , dla ” prawdziwych ” polaków , trudzi się ten młodzieniec…. Rzuca starymi pisowskimi dogmatami i kanonami pisowskiej ” wiary” Usteczka jarosława , w tym samym czasie , czynią grymasy , które jedynie abstrakcjoniście mogą : uśmiech zgody przypominać … Prymitywne to-to , głupie ! Człowiek , który wojnę wywołał odgrywa teraz rolę ” gołąbka pokoju”…wielce o ojczyznę zatroskanego. Mam nadzieję , że tym razem : głupi naród tego NIE kupi !
    A jeśli pan-solon chce zobaczyć prawdziwe oblicze ” inteligenta ” Kaczyńskiego i jego abstynencję – to warto wyszukać w googlach jego wystąpienie/?/ z Ameryki / dla polonii/ Baaardzo trzeżwo i logicznie gadał… Wprost pokaz merytoryczności , intelektu i jasności języka…
    Stanisław

  182. stasieku (06-12 o godz. 22:06)

    Jak zawsze Twoje szczodre komplementowanie mnie onieśmiela.

    Folklor polski przyciąga, folklor PiSowskiej agitacji porywa. Jakże łatwo stracić sens i zmysł proporcji i kierunku. Jak łatwo na dość pospolity użytek rozwala się wszelką użyteczność, dyskusji, blogu, logiki, języka.

    Po drugie, gdy dialoguję równolegle, oponent (czy ewentualni dobiegacze) nie pokusi się nazwać mnie cynglem IPN, co najwyżej rzuci we mnie Korwinem-Mikke, co za rozkosz 😉

    Jakież to mecze dzisiaj?

  183. do telegraphic observer (2010-06-12, 23:10)
    Uff, odetchnąłem z ulgą czytając Twój fajny komentarz do Kropkozjad (06-12 o godz. 12:59). Dobrze, że wybrałeś wersję soft, tj. „zatroskany głos obywatelski”.
    Kropkozjad polemizuje kulturalnie, głosował 2 razy na inteligentnego gościa bez szans, i najważniejsze, nie ukrywa postawy antyklerykalnej. Mamy w Kropkozjadzie sojusznika w walce o świeckie państwo.

    W czwartki kupujesz Politykę ale na wszelki wypadek polecam
    „Czas zapłaty” W. Smoczyńskiego.
    Politykę czyta ca 0,5 mln ludzi (nakładx3, może to głupie, ale tak mi się widzi) i zawsze po takim artykule czuję smutek, że zawartej tam wiedzy nie ma/nie rozumie większość.

    do Niepokorny (2010-06-13, 13:21)
    Pańskie zestawienie w liście autorytetów Jacka Kuronia z R. Ziemkiewiczem, umieściło Pana w mojej bazie danych, w kolumnie, której nazwy nie wymienię, bo jestem z dobrego domu.

  184. TO (2010-06-12, godz. 23:10)!
    Cieszę się, że w mojej wypowiedzi dostrzegł Pan „zatroskany głos obywatelski” a nie „polityczną agitkę”. Przykro mi, że trudno mi dostrzec w Pańskich komentarzach podobną troskę, chociaż bardzo staram się, ponieważ hołduję zasadzie domniemania dobrej woli.
    Otóż użyte przeze mnie określenie „partia władzy” to skrót myślowy. Oczywiście wszystkie partie polityczne dążą do zapewnienia sobie jak największego udziału we władzy państwowej, ale są partie, które swe deklarowane programy traktują jako chwyty reklamowe, a ich rzeczywistym dążeniem jest tylko władza. Uważam, że PO i PiS właśnie za takie partie władzy. Może PiS bardziej poważnie traktuje swe ideowe deklaracje, ale jak już kiedyś wspomniałem, nie daj Boże wszystkich religii i ateistów także, aby udało się PiS-owi zrealizować te deklaracje.
    Podzielam Pański pogląd na to, że obecnie trudno podjąć walkę z KK o wyzwolenie, gdyż szkodliwa indoktrynacja katolicka odniosła niemałe sukcesy w ogłupianiu Polaków. Oczywiście obecnie nie sposób wyzwolić Polaków z pod wpływu KK, mimo ciągłych gaf popełnianych przez kościelnych „dostojników”. Ale można czynić małe kroki, chociażby, wykorzystując zobowiązania KK, wynikające z konkordatu i zaprzestać wydawania mu majątku narodowego. Jednak nie można nie zauważyć, że to politycy wywodzący się z SOLIDARNOŚCI zainicjowali to zawłaszczanie Polski przez KK, okresami głośne i krzykliwe, okresami pełzające i zupełnie cichutkie. A z tego ruchu społeczno-politycznego wywodzi się PO. Nie bez winy jest także SLD, ale gdy SLD doszedł do władzy, to już religianctwo obywateli było normą a temat KK – tabu, Ewentualna próba powstrzymania tego procesu była skazane na klęskę. To nie UW a SLD przegrało wybory po sukcesach sprawowania władzy wraz z PSL, na skutek wyraźnych instrukcji księży na kogo należy głosować. To prawda, że dynamika poglądów, zmierza ku otrząśnięcia się obywateli z czołobitności wobec KK, ale postawa PO jej nie sprzyja. UW była od początku przykościelna, tylko nieliczni jej działacze opowiadali się za faktyczną świeckością państwa, ale nie oni nadawali ton tej partii. UW została zmieciona „aprobatą” społeczną dla „sukcesów” gospodarczych jej przewodniczącego i ministra finansów w rządzie AWS-UW – L. Balcerowicza.
    Nie wiem jakie kryteria przyjmuje Pan dla oceny wartości partii politycznych. Jeżeli tym kryterium jest pożyteczność dla obywateli i państwa, to obie te partie są dla Polski i Polaków szkodliwe, chyba PO mniej. Jeżeli tym kryterium wartości jest skuteczność propagandy partyjnej, to w różnych okresach te partie wykazywały różną wartość. Obecnie wartość PiS niestety wzrasta.
    Nie bardzo rozumiem na co mam „nigdy nie przystawać”. A moja ocena liberalizmu ekonomicznego nie ma charakteru chorobliwego, jak u niektórych jego bezkrytycznych entuzjastów, a realistycznej oceny do czego jego realizacja prowadzi świat – od kryzysu do kryzysu, coraz poważniejszego, podobnie jak realizacja doktryny realnego socjalizmu, doprowadziła tzw. obóz socjalistyczny do załamania gospodarki.
    A w zasługę Prezydenta L. Kaczyńskiego w skutecznym zawetowaniu ustaw zdrowotnych uchwalonych przez Sejm głosami PO i przystawki, wpisał się obecnie i nagle Marszałek Komorowski uznając się za przeciwnika prywatyzacji szpitali, ponieważ to zawetowane prawodawstwo otwierało drogę do tej prywatyzacji. Mimo tej incydentalnej zbieżności poglądu tego kandydata na Prezydenta na prywatyzację szpitali z moim nie zagłosuję na tego pana.
    Nie dostrzegam żadnego związku między moją krytyczną oceną stanowiska L. Balcerowicz jako Prezesa NBP w sprawie pomocy dla rządu Leszka Millera, co Pan uprzejmie nazywa „marazmem mentalnym” a wpływem takiego poglądu na utrzymanie władztwa dusz przez KK.
    Szkoda, że określa się Pan tylko „telgraphic observer”. Może gdyby Pan zaczął działać jako „inquisitive observer”, to dostrzegłby Pan poważne rysy w wyidealizowanym obliczu PO: jej nieuczciwość (sprawa wykorzystania Jaruckiej w walce o prezydenturę), brak umiejętności przewidywania złych skutków działań politycznych (poparcie dla pisowskich nowelizacji ustaw lustracyjnych, likwidacji WSI, kompromitujące poparcie dla ?pierwiastka?, dopuszczenie do przedwczesnego rozwiązania Sejmu po utracie większości przez PiS, co uniemożliwiło pogrążenie i rozliczenie tej formacji), chorobliwy antykomunizm w Kraju bez komunistów (coś jak polski antysemityzm bez Żydów), „strzały bez prochu” w rodzaju szumnej zapowiedzi zmiany konstytucji oraz wezwania do miłości bez miłości i wzajemności w polityce, a także jej czołobitną przykościelność.
    Może wtedy Pańskie oceny polskiej polityki i gospodarki nie przypominałyby partyjnej propagandy, uprawianej w okresie słusznie minionym.
    Pozdrawiam
    PS. Nie odezwę się przed upływem miesiąca ? ?czeka las, czeka rzeka?.

  185. Kropkozjad, ciekawa i prawdziwa analiza głównego kandydata. Dobrze,że są jeszcze krytycznie myślący ludzie w tym kraju a nie jak publicyści z „Polityki” i nie tylko, wspierający za wszelką cenę Komorowskiego. Ostatnio ten mistrz od gaf chce wycofania Polski z NATO. Zapewne chodziło o Afganistan, ale to również wpadka, bo trochę wcześniej zwiększał nasz kontyngent w tym kraju.
    Zagłosuję na Grzegorza Napieralskiego, bo tylko on prowadzi prawdziwą, uczciwą kampanię wyborczą i jak najbardziej zasługuje na wybór.
    Pozdrawiam.

  186. Przepraszam za znaki zapytania, które po wpisaniu mojego komentarza (2010-06-13, godz. 17:22) pojawiły się zamiast znaków cudzysłowu. Zapomniałem po wklejeniu tekstu wpisać je ponownie. Taka to uroda tego programu.

  187. do Kropkozjad 2010-06-13, 17:22
    Kropkozjadzie, odezwij się please!
    W dobrym lesie, nad dobrą rzeką, znajdziesz sposób, aby być z nami.
    PS
    Słucham p. Staniszkis w TVN. Ta kobieta oszalała!

  188. Niepokorny (2010-06-13, 13:21)

    Ze strojona uwagą przeczytałem Pana orędzie. W sprawach autorytetów polskich jest pan dla mnie autorytetem. W kolejnym wystapieniu prosiłbym uprzejmie o naświetlenie postaci Maryly Rodowicz i Piotra Szczepanika. W remizie przygotowujemy występ artystyczny i na tle tych dwóch twórców wybuchł spór o repertuar między mną i Józkiem S.
    Z góry dziękuję.

  189. Kropkozjad:
    „póki życia, puty Nadziei…..”
    Pierwszą jaskółką zmian? odradzania się odwagi cywilnej wśród prawników był wyrok w sprawie Agnes Trawny.
    Brzmiało to tak :

    – Sąd nie kierował się w orzeczeniu „poczuciem patriotyzmu”, bo byłoby to dla niego obelżywe. Patriotyzm w rozumieniu sądu to wydawanie wyroków zgodnych z prawem.
    więcej:
    http://wyborcza.pl/1,75478,4507496.html

    Druga jaskółka to komisja majątkowa……..

    Istnieje ogromne zapotrzebowanie na 10 sprawiedliwych, 12 gniewnych ludzi, Eliotów Nessów……..
    Tylko, nasza polska gleba jakoś ich nie chce rodzić.

    W zależności od stopnia optymizmu można „mieć wiarę” lub „porzucić wszelką nadzieję”
    Żyjemy w ciekawych czasach………..

    A nam „szarakom” pozostaje obserwować, komentować korzystając z gościnności Gospodyni, od czasu do czasu głosować. Niestety nie na ludzi a na listy partyjne zależne od widzimisię Szefa Partii……..

  190. Kropkozjad (06-13 o godz. 17:22)

    Drogi Panie, uraczył mnie Pan tak długim komentarzem i oszołomił jego bogactwem, że po prostu nie wiem od czego teraz zacząć. Może od tego kryzysu kapitalizmu, coraz głębszego jak Pan twierdzi, i zaproszę Pana na poziomki ze śmietaną (nisko tłuszczową), piwo Kozel (vivat globalizacja), potem – bo jest wczesne popołudnie – na T-bone steaka zgrillowanego na życzenie lub łososia z Pacyfiku, zanim przejdziemy do konkretów. Największym problemem kapitalizmu jest nierównomierność regionów świata do wchodzenia weń, a nie jakieś tam wymarzone przez ideologów kryzysy. Gdyby kapitalizm był w takim poważnym jak pan pisze kryzysie światowym, przy obecnej masowej komunikacji między ludźmi, mielibyśmy rewolucję na skalę jaka filozofom się nie śniła. Jedyny ratunek śle nam pewien pisarz-noblista portugalski – ludzie są ślepcami, nie widzą kajdanów jakie im zakłada światowa finansjera. He, po prostu nie czują, więc jaki „poważny kryzys”? W porównaniu z rokiem 1848, czy 1933, sytuacja społeczna i polityczna jest obecnie w Niemczech, czy gdziekolwiek, wielokrotnie stabilniejsza, czy z jakimkolwiek innym kamieniem milowym w historii. Tyle tytułem uwertury.

    Nie czuję się kompetentny, ale wydaje mi się że zawetowana ustawa o szpitalach nie otwierała drogi do ich prywatyzacji, była jedynie próbą zaprowadzenia rachunku ekonomicznego, wszak system opieki szpitalnej jest między dwoma twardymi skałami: niewystarczający dostęp i jakość, oraz ograniczenie nakładów.

    Upadek PRL nie był znowu takim pokojowym wydarzeniem, przekazaniem władzy z A do B na podstawie wcześniej spisanej umowy (której konsekwencji podpisujący nie byli w stanie przewidzieć). Kościół – nie tak znowu bogobojna i dobroduszna instytucja – uciułała ogromny kapitał polityczny. I kto by nie rządził musiał robić coraz kolejne koncesje. SLD nie mogło rządzić, taka była w pierwszych (tylko trzech) latach logika wyborcza. NB, nie jeden polityk UD/UW ucierpiał od wyraźnych instrukcji księży, nie jeden należał do KIK.

    Jak widać tłumaczę UW, tłumaczyć możnaby i PO. Znaczenie afera z Jarucką jest przesadzone. Wszak Cimoszewicz mógł walczyć dalej, kto wie, może dałby obronić się pogląd, że rozłam w SLD nie odegrał większej roli. Wszak rząd Belki nie miał wiele poparcia od posłów SLD. Ale juz z większą pewnością (poparcie dla pisowskich nowelizacji ustaw lustracyjnych … i rozliczenie tej formacji) – to wszystko było taktyką, bez niej odsunięcie PiS we wcześniejszych wyborach byłoby niemożliwe. Rozliczenie PiS!? hehe – wyobraźmy sobie teraz, po histerii posmoleńskiej, albo kiedykolwiek wcześniej. Z lewicą stojącą i przyglądającą się z uciechą – niech się solidaruchy wzajemnie powyżynają. Cała ta gra toczy się w trójkącie, narodowi socjaliści – europejscy socjaliści – europejscy liberałowie. Co ja poradzę, że ci drudzy są najsłabsi, chyba jednak ze swojej winy. Wsparcie dla pierwiastka to doprawdy śmieszny argument, toż to tania propaganda na rynek wewnętrzny bez większego znaczenia. Rozmienianie na drobne z pana strony. Nie idealizuję PO. Między białą krytyką w pełnym swingu a czarną idealizacją jest cała masa odcieni.

    A już z całą pewnością krytyka Balcerowicza jako prezesa NBP w konflikcie z Kołodką jest totalnie bezpodstawna. Prezes był, jest i na szczęście będzie, z RPP, stał na straży wartości pieniądza. Jest to jedna z zasadniczych i ważnych dla państwa wartości. Co innego ocena polityki gospodarczej Balcerowicza w latach 1997-2000. Trudno ocenić komuś z góry nastawionemu negatywnie wobec Balcerowicza. Wszak były to lata kryzysowe, szczególnie w naszym rejonie, oraz kolejnej fazy transformacji. Nie chcę urazić np. wysokiej oceny G. Kołodki chocby w zestawieniu z M. Belką, więc tylko tyle na ten temat. I ani słowa o tym, że gdyby rządziło UW z Balcerowiczem, gdyby miało poparcie wyborcze, to religii nie byłoby w szkołach, ani konkordatu, ani komisji majątkowej, ani rozbuchanej biurokracji państwa. Szczęście, że mamy solidnie regulowany system bankowy bez baniek spekulacyjnych i dobry wzrost gospodarczy, członkostwo w Unii. Ale bez euro.

    Tym dyskusjom nie ma końca. Nie można ich jakoś zamknąć? Spisać raz na zawsze protkół zgodności, oraz różnic, i do tych różnic już więcej nie powracać?

  191. Niepokorny 13.21
    Umieszczenie na liscie autorytetów Ziemkiewicza, Staniszkis, Pospieszalskiego i Wildsteina dowodzi że listę swoja skomponowałes wg wskazówek Gazety Polskiej i Naszego Dziennika. Zapomniałes tylko o Anicie Gargas, ale mam nadzieję że w następnej liscie to nadrobisz.
    Niemniej podziwiam twój tupet, zarówno w udzielaniu nominacji jak i pozbawianiu innych osób ich zasług.
    Musisz być NAPEWNO Autorytetem, Wybitnym Intelektualistą i Genetycznym Patriotą , Być może kandydatem na MEZA STANUSzkoda że nie przedstawiłes sie nazwiskiem. Wiedzielibyśmy kogo pochowac w krypcie na Wawelu.

  192. Kropkozjad 17.22
    Przykro mi ze to nie ja napisałm Twój ostatni tekst. Ale z drugiej strony ciesze sie że go mogłem przeczytac.
    Z pozdrowieniami.

  193. NAPIERALSKI na bezrybiu jest niezly. Ten niezpelnie autentyczny „sekretarz komitetu dzielnicowego ZMS”, robi jednak najwieksze postepy. Glosujmy na niego. Rozczarowuje Komorowski, ktory poza gafami, najbardziej eksponuje bohaterskie wyczyny swoich krewniakow w czasie wojen napoleonskich, no i to ze nie uzywa nowoczesnych srodkow antykoncepcyjnych. Kaczynski wyraznie przyczajony do ostatecznego rozprawienia sie z ukladami, z ZOMO i ORMO.Olechowski jest madry i reprezentacyjny, ale my Polacy takich nie lubimy.Pawlak – jak zawsze – wyglada na aroganckiego mima z teatru „Cricot-4 i pol”. Marek Jurek to lagodniejsza wersja Gowina, a o reszcie nie ma co gadac. Zaglosujmy na pana Grzegorza, a potem sie zobaczy. W drugiej rundzie w razie czego jak nie wyjdzie, oddamy glos na starego wiarusa – mimo wszystko.

  194. Ja wróciłam właśnie do Polski po dwóch tygodniach urlopu i po wysłuchaniu wiadomości i wywiadów z politykami ogarnął mnie wyłącznie smutek i apatia. Szczególnie po wysłuchaniu w TOK FM rozmowy z panią Joanną Kluzik-Rostowską, która w zasłaniała się nieustannie niewiedzą – jest tak zaabsorbowana kampanią wyborczą pana Kaczyńskiego, że nie wie nic na temat głosowań w parlamencie nad kandydaturą Marka Belki na Prezesa NBP, ani nad sprawozdaniem KRRiT, a w rządzie Jarosława Kaczyńskiego zajmowała się sprawami społecznymi i problemami rodziny, więc nie mogła się ustosunkować do pytań redaktora dot. spraw obietnic wyborczych Jarosława Kaczyńskiego dla górników, emerytów i przedsiębiorców. Jest mi smutno, że osoba, która wypracowała sobie znacznym wysiłkiem opinię dobrego urzędnika, rzetelnego posła, udaje niedoinformowaną, naiwną dziewczynę. Brakuje mi bardzo w mediach rzetelnych i konkretnych pytań do Jarosława Kaczyńskiego i jego sztabu o dokonania rządu ich kandydata oraz program IV RP. Uważam, że dziennikarze nie mogą odkreślić IV RP grubą linią, ale winni przypomnieć dokonania tamtego rządu (np. obniżenie składki rentowej bez modyfikacji wysokości wydatków publicznych) i żądać odpowiedzi o stosunek Jarosława Kaczyńskiego do wcześniej głoszonych prawd wiary o układzie, stoliku, korupcji w środowisku lekarzy, prawników, przedsiębiorców i osób zamożnych („jeśli ktoś ma pieniądze, to wiadomo, że skądś je ma”), do sposobu działania państwa wobec obywateli w ramach akcji CBA (sprawa pań Sawickiej i Pazury, afery gruntowej, zatrzymania Janusza Kaczmarka, sprawa Barbary Blidy).
    Przy okazji mam pytanie do Pani Redaktor, czy Jarosław Kaczyński nie zgadza się na wywiad w Radio TOK FM lub w Polityce, czy też Państwo nie jesteście zainteresowani rozmową z nim. Przypuszczam, że Pani Redaktor, czy Pani koledzy nie pozwoliliby Panu Kaczyńskiemu spuścić zasłony milczenia na czas rządów PiS.
    Z pozdrowieniami

  195. – Obowiązkiem sądów jest działanie zgodnie z polską racją stanu, z polskim interesem narodowym. – powiedział ongiś J. Kaczyński.
    (cytat pochodzi z linka wieśka59-13.06 – 21,20).
    Znowu coś mi się kojarzy i przypomina ( z czasów studiowania). Czy czegoś podobnego nie mówił w swoim czasie ( i nie tylko mówił) taki jeden wyposażony w wąsik a’la „szczotka” pod nosem ?
    Tylko temu osobnikowi chodziło o niemiecką rację stanu i niemiecki interes narodowy.
    PS. J. Kaczyński kiedyś przyznał się do znajomości dzieł Włodzimierza Lenina. Najwidoczniej nie tylko Lenina J.K. czytał.
    Żeby tylko czytał …..

  196. Dziadku Ignacy, czy my wybieramy zwycięzcę na szkolnej akademii?
    To fakt, że do elektoratu lubiącego discopolo też trzeba dotrzec, ale trzeba mimo wszystko zważac by miłośnikom innej muzyki fałszem w ucho nie wrzeszczec. Po wczorajszych występach miałam wrażenie, że młokos sam zachwyca się swymi postępami w dochodzeniu do mistrzostwa w dziedzinie – NIKT CI TYLE NIE DA CO POLITYK NAOBIECUJE – wszystko dla wszystkich i za darmo.

  197. SAWA, masz racje!. Ale licz sie z realiami.Nie kazdy uwielbia Bacha, Griega, Prokofiewa czy chocby Pink Floyd lub Genesis.Napieralski, nawet jak wystepuje jako „Napieralski we wlasnej osobie”, przynajmniej rokuje nadzieje ze w przyszlosci bedzie lepiej.Gdy tymczasem Komorowski i Kaczynski, to nieustanna awantura o to ktora rodzina dzielniej walczyla nie tylko w czasach PRL, ale takze pod Grunwaldem i na Psim Polu.Poza tym Napieralski jest spelniony jako ojciec bo ma dwoje dzieci, a z Komorowskim nie wiadomo czy na tym poprzestanie.

  198. Szanowna Pani! Ja w tej kampanii dostaję kociokwiku. Czy ktoś wreszcie wybrzmi, że urząd Prezydenta R P, nie jest organem „czwartej władzy”? Od kandydatów Oczekuje się jakiejś merytorycznej dyskusji na przeróżne tematy. Owszem, kandydata warto poznać, ale na dobrą sprawę , jego poglądy nie mają nic, do urzędu. Prezydent musi sprawować swój urząd,urząd władzy wykonawczej[ ! ] , tylko i wyłącznie, kierując się wizją praworządności. Nie wolno mu, wetować ustaw, bo ma inny pogląd na meritum regulowanej treści; bo on ma inny pogląd na sprawę, a co gorsza, bo mu- sumienie nie pozwala! . On ma badać jedynie zgodność ustawy z konstytucją i ogólnym porządkiem prawnym [ w tym europejskim]. Ma też prawo do inicjatywy ustawodawczej, ale tu też swoje poglądy musi zawiesić na kołku. Jeżeli któryś z kandydatów zapowiada że weto będzie uzależniał od swoich poglądów, sumienia, a nie,- li tylko ! ! !- od zgodności ustawy z porządkiem prawnym—to go dyskwalifikuje. Prezydent nie ma prawa prowadzić swojej własnej polityki.Rząd rządzi a prezydent musi taką politykę realizować , wspierać, ewentualnie mediować w razie sporu,między władzą ustawodawczą a wykonawczą. W zasadzie, powinien działać w takich ramach w jakich działają sądy.Sędziom mogą nie podobać się niektóre ustawy; mogą postulować zmiany ustaw, ale muszą , w swoim działaniu, stosować aktualne prawo. Gdy obserwuję wyczyny mediów, w tej kampanii -ręce mi opadają, no, z wyjątkiem Pani programów, w Super Stacji. z poważaniem

  199. Do wszystkich.
    To mój pożegnalny wpis. Więcej już tu nie zamieszczę żadnego komentarza, zresztą nie pasuję do Państwa elitarnego, wykształconego i kulturalnego towarzystwa.
    Nie pisałem, dlatego że ktokolwiek mi płaci, wbrew kłamstwom piszących o mnie osób nigdy nie prowadziłem propagandy Jarosława Kaczyńskiego. Dlatego nigdy nie odpowiadałem na pytania proszące, bym wyjaśnił, czemu na niego należy głosować. Wyjaśniłem to też we wpisie do Mica 9.06.2010. 18.22. i dlatego też nie chciałem odpowiadać na pytania Staszka. Prywatnie mogę powiedzieć, że w pierwszej turze zagłosuję na Marka Jurka, a dopiero w drugie na Jarosława Kaczyńskiego. Zapewne przegramy, ale czasem warto opowiedzieć się po stronie tych, którzy przegrywają.
    Ja nie jestem człowiekiem wykształconym, nie aspiruję do bycia inteligentem, moi dziadkowie i rodzice byli prostymi ludźmi, ale wpoili mi moralne zasady, którym zawsze będę wierny i marzę, by kiedyś oddać za nie życie (Was śmieszą takie deklaracje i gardzicie nimi). Tak jak za swoje poglądy życie oddali tacy ludzie jak rotmistrz Pilecki, ksiądz Jerzy, czy Lech Kaczyński.
    Proszę nie zarzucać mi, że moje wpisy były niemerytoryczne, bo ja nie wprowadziłem do dyskusji żadnego tematu, który nie zostałby poruszony przez autorkę blogu. Jeśli wypowiadałem się na temat kwestii, które dotyczyły spraw nieporuszonych we wpisie, to były to zawsze odpowiedzi osobom, które się do mnie zwracały.
    I jeszcze jedna uwaga. Przeczytałem kilkanaście ostatnich wpisów i wszystkie komentarze zamieszczone pod nimi. Otóż nie ma ani jednego wpisu, niezależnie czego by dotyczył, nawet jeśli chodziło o smoleńską tragedię, w którym nie byłoby ataków na Kościół Katolicki. Czasem była to merytoryczna krytyka, naznaczona niechęcią, ale merytoryczna, czasem bardzo złośliwa, najczęściej na poziomie Urbana. Często były to uwagi niezwykle chamskie, nasycone nienawiścią, nawet prostackie, choćby przez celowe pisanie słów „Kościół” czy „Bóg” z małej litery. Jakoś nikt nie upominał wtedy autorów tych tekstów, że robią błędy ortograficzne.
    Proszę Państwa, nie macie racji pisząc, że ludzie wierzący „są otumanieni przez propagandę KK”. Długo by o tym pisać, ale zarzucając prostactwo ludziom prostym, łatwo czasem samemu być prostackim. Proszę mi wierzyć, że Kościół od wewnątrz wygląda zupełnie inaczej niż z zewnątrz.
    To jest temat na długą dyskusję…
    I chcę jeszcze powiedzieć, że w „Kwiatkach świętego Franciszka z Asyżu” jest opowieść o radości doskonałej. Jej wnioskiem jest to, że wtedy gdy jest się poniżanym za wierność Chrystusowi, gdy jest się opluwanym i prześladowanym, tym bardziej powinno się dziękować Bogu za tę łaskę.
    Wy nie wiecie, że: „każdym nowym zdaniem, hartujecie pancerz nasz”
    Pozdrawiam panią Paradowską, autorkę bloga i wszystkich, którzy tu zaglądają i przepraszam za wszystkie zbyt pochopne słowa.

    Do Wiesiek59
    Dziękuję za ten link, czasem czytam Midrasz, ale ten wywiad przeoczyłem. Przeczytałem go dokładnie, dużo tu tematów i problemów do rozmowy, zwłaszcza na temat skomplikowanych relacji polsko-żydowskich, ale na pewno nie tutaj, zresztą myślę, że i Pan pewnie uważa, że dyskusja z „płatną pisowską plujką” i „nazistą” nie ma sensu, ale może się mylę…
    A zauważył Pan, że ten wywiad potwierdza w całości tezę konserwatywnych krytyków kultury, że wykorzenienie z tradycji religijnej lub narodowej pozbawia człowieka jakichkolwiek hamulców moralnych?
    Może kiedyś się jeszcze spotkamy i porozmawiamy, jak Bóg da, w każdym razie serdecznie pozdrawiam.

    Do Hasia
    Dziękuję Pani za miłą rozmowę i życzę powodzenia.

    Do Rysta.
    Oczywiście, że człowiek wykształcony nie musi kończyć studiów, zgadzam się. Choć proszę pamiętać, że ta zasada dotyczy tylko i wyłącznie byłych komunistycznych aparatczyków lub autorytetów wspierających PO lub inną salonową partię. Ludziom mającym prawicowe poglądy, jak choćby profesor Legutko, nie pomogą ani wybitne osiągnięcia, ani międzynarodowa sława, ani uznanie naukowych autorytetów uniwersyteckich, zawsze pozostaną półinteligentami, z których trzeba się śmiać, ewentualnie faszystami, nazistami i bolszewikami. Nawet jeśli zajmują się tak elitarną dziedziną jak tłumaczenie i komentowanie dialogów Platona.
    To dwójmyślenie dotyczy nawet ortografii: jak nie używa polskich znaków diakrytycznych i robi kompromitujące błędy ortograficzne swój, to się tego nie zauważa, a jak ktoś spoza sekty, o to wtedy nie ma przebacz…

    „Uczyniwszy wybór na wieki,
    w każdej chwili wybierać muszę…”

  200. Kandydaci na prezydenta i ich sztaby do spolki z mediami zafundowali nam swoisty teatr absurdu z aktorami w wymyslonymi przez rezysera maskami ,kwestiami tak aluzyjnymi ,ze trzeba calego zaciagu socjologow i psychologow aby je przekladac na „nasze „.
    Przejezyczenie staje sie „wtopa ” ( coz za slowo !) ,wpadka jest radoscia dla gawiedzi .Jeden z glownych bohaterow tej farsy dokonuje publicznie swojego rodzaju ekshibicjonistycznej przemiany .itd.itd.
    W tym medialnym zgielku najmniej uwagi poswieca sie na istote prezydentury ,na to jaki przezydent jest nam potrzebny aby Polske nadal modernizowac .
    I to wolanie o DEBATY !!!!!
    Coz moga one rozstrzygnac ? Kto zaliczyl wiecej wpadek ? Kto celniej sparowal atak przeciwnika ? Kto byl luzniejszy a kto bardziej spiety ?
    Czyli krotko mowiac kto byl danego dnia w lepszej formie lub ,ktorego kandydata sztabowcy wykonali lepsza robote .
    Czy po 20 latach obserwacji Bronislawa Komorowskiego i Jaroslawa Kaczynskiego ( bo to przeciez o nich dwoch tak naprawde chodzi ) nie wiemy juz wszystkiego ?
    I jeszcze jeden aspekt kampanii wyborczej -wydaje mi sie niedoceniany przez obserwatorow .To moim zdaniem wyborcy oby glownych kandydatow aktywni na wiecach ,w internecie i ogolnie „w zyciu „.Zestawmy zachowania i wypowiedzi poplecznikow J.Kaczynskiegi z tymi ,ktrorzy popieraja B.Komorowskiego .Zobaczymy dwie cywilizacje i bedziemy mogli ocenic ,komu przyszly prezydent bedzie musial ( chcial ) schlebiac .
    Ktora z czesci podzielonego tak bardzo narodu bedzie reprezentowal B.Komorowski a ktora J.Kaczynski ?
    Taka analiza mysle ,dalaby wiele do myslenia i jak sadze tu lezy pies pogrzebany a nie w taktycznych sztuczkach i zagrywakach kampanijnych.
    Leszek

  201. „Tak jak za swoje poglądy życie oddali tacy ludzie jak rotmistrz Pilecki, ksiądz Jerzy, czy Lech Kaczyński…”
    To cytat z ostatniego , mam nadzieję , wpisu Solona… Kwint-esencja jego zasad i mentalności ! Panie solonie , Lech Kaczyński nie ” oddał życia ” , tak jak pozostali przytoczeni przez pana… On poprostu zginął w katastrofie lotniczej , której – prawdopodobnie , był współwinnym ! Fakt , że zginął nie czyni go , w żadnym wypadku , bohaterem ! Oceniać go możemy jedynie za ” dokonania ” życiowe , a te bardzo mikro wyglądają i… nie służyły Polsce ! Pan kaczyński nigdy nie był prezydentem Polski , a tylko rzecznikiem jarosława i pisu ! Nigdy , nawet na centymetr , nie przekroczył tego schematu ! Śmierć Kaczyńskiego i 95 innych ofiar nie czyni z nich bohaterów godnych gloryfikowania i zaprzeczania ” ziemskiej” przeszłości-działalności ! ” Po owocach ich poznacie „… Owoce Kaczyńskiego nader mizerne były i nie służyły Polsce ! Śmierć faktów nie zmienia !
    Deklaracja wyborcza jest pana sprawą , ale świadczy o dużych wpływach jakie na pana ma : pewna rozgłośnia z Torunia ! Na czele niej stoi osobnik , który w demokratycznym państwie prawa , dawno winien stanąć przed sądem ! Tadeusz mu na imię ….Współczuje…

  202. Solon 15.23
    Oczywiście cały twój „pożegnalny” wpis jest przykładem zupełnie nieprawdopodobnego bajdurzenia, ale wszystkie rekordy pobiłeś umieszczając w jednym szeregu kandydatów do beatyfikacji w Panteonie Narodowym : Pileckiego, Popiełuszkę i Lecha Kaczyńskiego _którzy wszyscy trzej „umarli za swoje poglądy”.
    Dlaczego nie pojechałeś całkiem po bandzie i nie stwierdziłeś że „polegli śmiercia męczeńską” ?????.
    Mogłeś też dopisać na zakończenie te skrzydlate słowa: „Panie Prezesie, zadanie wykonane ”
    Tego sie nawet nie da skomentować.
    To po prostu szczyt szczytów.
    Praszczaj na wsiegda and never come again.

  203. Najlepszym rozwiązaniem wyborów będzie sytuacja, gdy Napieralski wejdzie do drugiej tury, a później zobaczymy. Wiele na to wskazuje.

  204. Solon:
    Wiara nie zastąpi własnych poglądów, wypracowanych SAMODZIELNIE!!!

    Moralność według mnie polega na przestrzeganiu zasady:
    „nie czyń drugiemu co tobie niemiłe”
    Zdobądź się na to, by samodzielnie urządzać sobie życie, a nie pozwalać innym ustanawiać reguły gry- w co masz wierzyć, co sądzić, czego przestrzegać, pragnąć, do czego dążyć……..
    Wierz w siebie, a nie „guru” , chyba że należysz do zzewnątrzsterownych.
    Żegnaj, albo do zobaczenia………..

  205. Bawi ta szczegolna troska o „gafy” Komorowskiego. Gdyby takie „gafy” popelnial Kaczynski to wiadomo jak delikatnie by mu to wypominala Pani Paradowska lamentujac nad wysmiewajacym sie z nas swiatem. Jak zawsze wyrozumialosc i niezaleznosc. Zadnych podwojnych standardow, zadnego zaangazowania po stronie. Niezaleznosc, wolnosc i braterstwo. Wiadomo przynajmniej tyle, ze Polityka sie nie zmienila. Kiedys pisala pod dyktando jedej partii teraz partia sie zmienila ale dyktando to samo. Mlode lata sie przypominaja. Ta sama propaganda, ten sam styl. Naszym tworczym dziennikarzom chyba juz nigdy sie nie uda wyjasc poza PRL.
    Ciekawe jak trudno uwierzyc w przemiane Kaczynskiego osobom ktore tak latwo uwierzyly w przemine swoich redakcyjnych kolegow jak i swoja wlasna. Jak latwo uwierzono w przemiane tysiecy aparatczykow PZPR, ubekow itp. Zadziwiajace.

  206. do telegraphic observer
    Nawet szczodre komplementowanie nie powinno Cię onieśmielać. Ja w ten sposób unikam powtarzania argumentów z którymi, w Twoim wydaniu, się zgadzam. Dzielą nas strefy czasu, nigdy się nie widzieliśmy, ta więź powstała w blogosferze, jej interesowność polega na popieraniu tych samych idei w inteligenckim środowisku. Jak coś mnie się nie spodoba w Twoich komentarzach, będę walił jak w bęben.
    A teraz przywalę z uśmiechem.
    Wydaje się, że piszesz bez edytora tekstu, bo walnąłeś niech się solidaruchy wzajemnie powyżynają.
    A z uśmiechem dlatego, że choć uczyła mnie wspaniała polonistka, prof. Libera (TPD1 na Felińskiego), ja bym robił więcej błędów ortograficznych, pisząc bezpośrednio w polu tekstowym.
    Po 25 latach pisania komputerem coś się zmienia w mózgu.
    A piszesz ślicznie, klarownie wyjaśniasz ekonomię kapitalizmu, nie popadasz w gadulstwo, czasami przywalisz, jedyny zarzut to to, że łatwo się dajesz sprowokować i nobilitujesz czasami cyngla swoją, poważną odpowiedzią.
    Pozdrawiam serdecznie
    PS
    Myślę, że Solon wróci pod innym nickiem.

  207. YNC,

    mnie lapsusy Komorowskiego skutecznie zniechęciły do tej kandydatury i w pierwszej turze wyborów poprę Olechowskiego albo Napieralskiego, który swoją drogą radzi sobie znacznie lepiej niż się tego spodziewałem i to pomimo, że walczy właściwie sam (to jakaś stała tendencja w SLD w poprzednich wyborach Kwaśniewski miał wsparcie właściwie tylko w Kaliszu i Borowskim). Istnieje jednak pewna, według mnie, zasadnicza różnica między lapsusami pana Komorowskiego, a świętej pamięci L. Kaczyńskiego – ten pierwszy nie obraża innych. Marszałkowi nie zdarzyło się powiedzieć (skądinąd całkiem słusznie!): spieprzaj dziadu, małpa w czerwonym.

    Nie zgadzam się też z twoją opinią, że red. Paradowska nie wytyka gaf Komorowskiemu, bo oczywiście wytyka (trudno zresztą tego nie robić, jeżeli urzędującemu marszałkowi i p.o. prezydenta mówi o wyjściu z NATO), ale nie stanowi to jej głównego zainteresowania w czasie kampanii. Poza tym mylisz się co do jeszcze jednej rzeczy – np. w czasie aferki „spieprzaj dziadu” redaktor Paradowska była jedną z nielicznych osób w mediach, które broniły Kaczyńskiego (mam też wrażenie, że była jedną z nielicznych osób które dokładnie obejrzały całą sytuację). No i prezydenturę Lecha Kaczyńskiego naprawdę łatwo krytykować i bez odnoszenia się do jego gaf, lapsusów i innych.

    Pokaz niezależności w telewizji miałeś wczoraj, gdy Polska Telewizja najpierw zablokowała program Lisa, a kilka godzin odblokowała. Przyznam się, że lepszego prezentu sztab wyborczy i PO nie mógł sobie wymarzyć – oto panowie z Woronicza (i nie tylko) sami potwierdzili od dawna głoszoną przez PO tezę, że w mediach rządzi koalicja PiS-SLD i że owa koalicja rządzi nieudolnie. Inna sprawa, że nie wiem dlaczego tak bardzo bali się Komorowskiego u Lisa, bo np. mnie ostatecznie ta rozmowa przekonała by na Komorowskiego w pierwszej turze nie głosować. Dobrze, że chociaż kabaret Olgi Lipińskiej wrócił do tvp, choć ostrzejszej krytyki tej instytucji (siostra misyjna oddająca majątek tym z Torunia – cudne!) dawno nie widziałem. Inna sprawa, że ostatnio sporo dobrych kabaretów dają w telewizorni szczególnie w wykonaniu znanej performerki Jadwigi Staniszkis.

    A najgorsze w tym wszystkim jest to, że z tego co mówią kandydaci absolutnie nic nie wynika (poza obietnicą vetowania wszystkiego o ile zwycięży Jarosław). Brak mi np. rozmowy na temat polskich szkół i szkolnictwa polskiego, choć to co robi minister Hall – korzystając z tego, że kamery śledzą kandydatów – woła o pomstę do nieba i jest bardzo niebezpieczne dla i tak już słabego systemu edukacji. Swoją drogą jak kończyłem liceum (szczytowy rocznik wyżu demograficznego), to zazdrościłem swoim młodszym kolegom, że nie będą mieć klas 30 osobowych (rekord 31 w pierwszej licealnej!), a maksymalnie 20 osobowe. Okazało się jednak, że w ramach oszczędzania skasowano wiele szkół, a klasy w innych szkołach są ciągle 30 osobowe. Nie dziwię się więc, że jakość edukacji – przy rozwaleniu rozsądnego systemu 8+4 – tak drastycznie spada.

  208. niejaki „yyc” ma pretensje do niedowiarkow podwazajacych przemiane Kaczynskiego. Zatem „yyc” uwaza ze Kaczynski sie zmienil.Domyslamy sie ze na lepsze. A jak na lepsze, to znaczy ze przedtem nie bylo dobrze?.Pokraczna logika, jak to zwykle u pisoadoratora.

  209. The loans suppose to be important for guys, which are willing to organize their own organization. By the way, it’s not really hard to receive a bank loan.

css.php