Skrót myślowy - Blog Janiny Paradowskiej Skrót myślowy - Blog Janiny Paradowskiej Skrót myślowy - Blog Janiny Paradowskiej

20.09.2010
poniedziałek

Kampania szczerości

20 września 2010, poniedziałek,

Kampania samorządowa zapowiada się niezwykle ciekawie. Najciekawiej zaczęła się w dawnej stolicy Polski (gdzież jak w Krakowie wszystko powinno mieć swój początek?). Rozpoczęto tam wielką licytację.

Jako pierwsza zalicytowała pani eurodeputowana Joanna Senyszyn, która oznajmiła, że SLD poprze obecnego prezydenta Jacka Majchrowskiego na trzecią kadencję, podobno utożsamianego z lewicą, pod warunkiem, że Sojusz dostanie stanowisko wiceprezydenta i stanowisko pełnomocnika do spraw równego statusu, czyli dwie dobre fuchy z możliwością rozdzielania dalszych fuch. Nie dopowiedziała, czy jeśli Majchrowski tych posad nie obieca wystartuje sama, o co jest od dawna podejrzewana czy też nie.

Może zresztą znajdzie się inny dzielny działacz SLD, który jej miejsce zajmie. W każdym razie bez stanowisk nie ma poparcia, co staje się stałą dyrektywą działania Sojuszu. Oczywiście wyjątkiem jest przewodniczący Napieralski, który na przykład w wyborach prezydenckich nie poparł nikogo, aby nie być podejrzewany, że czymś handluje. Bo nie handluje, najwyżej bierze wszystko, jak na przykład w mediach. Wydaje się, że po takiej deklaracji eurodeputowana Senyszyn powinna dostać jakąś partyjną karę, że burzy tak znakomity i ciągle coraz lepszy wizerunek SLD. Tego przewodniczący Napieralski tolerować nie powinien. Chyba, że tak bardzo ceni szczerość.

Może jednak wystąpienie pani Senyszyn nie zostanie aż tak bardzo zauważone, gdyż zdecydowanie przelicytował ją w szczerości i szczodrości pan Gibała, przewodniczący Platformy Obywatelskiej w Krakowie, a prywatnie siostrzeniec pana Gowina, który oczywiście jak na konserwatystę przystało forując siostrzeńca na funkcje polityczne uprawia jak najbardziej słuszną politykę prorodzinną. Pan Gibała oczywiście Majchrowskiego w żaden sposób nie popiera, gdyż krakowska PO, a przynajmniej jej spora część ( z ilu części składa się krakowska PO nikt już nie wie), postawiła na pana Stanisława Kracika, b. burmistrza Niepołomic (brawo za przywrócenie świetności Niepołomicom), który obecnie jako wojewoda małopolski przygotowuje się do startu po prezydenturę Krakowa.

Notowania pana Kracika nie są na razie oszałamiające i wiele wskazuje, że jednak ten lewicowy Majchrowski może wygrać i to już trzecią kadencję, co byłoby absolutnie niesprawiedliwe. Pan Gibała użył więc już na starcie kampanii najcięższej broni. – Jeżeli nie wybierzecie Majchrowskiego – powiada Krakowianom tenże pan Gibała – to dostaniecie w prezencie metro, głównie do rządu. Już tam Gibała z Gowinem Tuska i rzad przekonają, że Kracik wart jest takiej forsy, a Majchrowski jej nie wart. Będzie Majchrowski to metra nie będzie. I tak oto przed wyborami samorządowymi rozkwita korupcja, i to chyba już nie tylko polityczna, najczystszej próby, w dodatku uprawiana pod niezwykle moralnymi, konserwatywnymi skrzydłami PO. Wypada mieć nadzieję, że po tej deklaracji premier Tusk, czuły na punkcie korupcyjnym sprawi, aby PO jednak przestała korumpować.

Trzeba zresztą przyznać, że ta sytuacja ma już spore zaszłości historyczne (jak to w Krakowie, zawsze jakiś kawałek historii się odkopie). Przed poprzednimi wyborami samorządowymi, kiedy to w ofensywie w Krakowie było PIS z aktywnym ministrem Ziobrą i nadzwyczajnie aktywna prokuraturą, wszczynająca coraz to nowe postępowania, żeby Majchrowskiego utrącić, kandydat tej partii pan prof. Ryszard Terlecki stawał przy wdzięcznie przegradzającym Rynek Główny płocie i mówił: jeżeli na mnie zagłosujecie ten płot natychmiast zniknie. Był to najbardziej polityczny płot w Polsce, chłostano nim prof. Majchrowskiego (uniemożliwienie turystom oglądania urody Rynku oczywiście nie miało żadnego znaczenia) nie pozwalając na otwarcie podziemi, co zapowiadało się jako wyjątkowe zdarzenie muzealne.

Terleckiego nie wybrano, a podziemia Rynku właśnie w ten piątek zostaną otwarte. Może więc i teraz, nawet jeśli pan Kracik nie wygra, to metro kiedyś w Krakowie będzie. Może premier nie będzie aż tak zawzięty jak radny Gibała, może premier przypomni sobie, jak to radni PO zubożyli miasto nie chcąc poprzeć wniosku prezydenta Majchrowskiego do Trybunału Konstytucyjnego, w sprawie niekonstytucyjności kościelno – rządowej komisji majątkowej. W końcu za straty, które Kraków poniósł z tego tytułu oraz z powodu tchórzliwości Platformy, należy mu się jakaś rekompensata. Tym bardziej, że już 64 proc. obywateli naszego kraju uważa, że pochowanie Lecha Kaczyńskiego na Wawelu było niepotrzebne, czyli ta „nagroda” jest coraz mniejsza. W każdy razie zdecydowanie mniej ważna niż dziura po krzyżu na Krakowskim Przedmieściu w Warszawie.

PS. Korespondencja przy okazji następnego bloga

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 133

Dodaj komentarz »
  1. a w Rzeszowie, na Podkarpaciu – mateczniku (niestety) PiS, wygra zapewne „stary komuch” Ferenc 🙂 gospodarz jak marzenie, aż pozazdrościć Rzeszowowi takiego.
    Pozdrowienia dla Rzeszowa!

  2. A mnie się podoba to, co powiedział (cyt. za „gazeta.pl”) Georges Freche, samorządowy polityk francuski:

    „Ludzi inteligentnych jest w społeczeństwie jakieś 5 czy 6 procent. Moją kampanię robię więc dla idiotów.”

    O!

  3. Nie byłem w Krakowie kilka lat (przejazd A-4 razy X -nie liczy sie ), dlatego nie mam opini o Krakowie na tle prównawczym z przed 4 lat czy z roku 2002 . Znam prof.Jacka Majchrowskiego jedynie z jego udziału w programach TV czy radia ,budzi najwyższe uznanie za to, jak za każdym razem przedstawia projekty czy problemy ,o których akurat mowa .
    Krakowowi życze dobrze , oby wyborcy wybrali na III kadencje prof.Jacka Majchrowskiego .
    Wymienieni kontrkandydaci nie sięgaja mu pasa , łacznie z pania prof.Senyszyn . Jej oryginalna kontrowersyjność , to za mało dla Królewskiego Krakowa .
    ps.
    Zauważam rodzące się przesłanki na zimny przysznic dla Platformy w kilku ważnych dużych miastach ,co nie znaczy , że wygraja ludzie z SLD czy nie daj Boże z PiSu .
    Wybory 21 listopada bardziej mnie interesują niż przyszłe parlamentarne ,to naprawdę ważne wybory dla społecznosci lokalnych ,oby minimalne partyjne i oby regionalna Polska budzila się mocniej oraz kreowała nowe pokolenia europejskich obywateli RP .

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Ach ten brzydki SLD z Senyszyn bruka wysokie standardy KOR, S i Krk reprezentowane przez PO i PiS.
    Wiadomo ze Tusk czy Kaczyński nigdy by się nie zniżyli do takich targów.
    Ich mezalians z PSL, SO czy Giertychem zawsze ma na celu dobro Ojczyzny. Oczywiście czasem w tych bliźniaczych partiach znajdzie się jakiś oszołom Watykański w stylu Gowin, ale tego demokracja wymaga.

    P.S.
    Czy Tusk będzie miał odwagę :
    1) zlikwidować mafijna Komisje Mieszana ?
    2) Uniemożliwić prawnie okradanie Polski po przez rożnych urzędasów dających Watykanowi za friko własności lokalne ?

  6. Jestem w takim wieku, że mało mnie interesuje czy Pan Grobelny będzie kandydował na prezydenta miasta Poznania czyb tez nie. Wiem, że w Polsce nie wybiera sie ludzi najmądrzejszych czy najbardziej odpowiedzialnych na wszstkie funkcje publiczne, tylko takich, którzy mają poparcie w szerokim tego słowa znaczeniu. Handel kwitnie, chętnych duzo – tylko z realizacją obietnic krucho. Pora wprowadzić okręgi jednomandatowe w wyborach do Sejmu (bo tego co nam oferuja partie jest nie do przyjęcia) – była okazja 10-tego kwietnia ale jej nie wykorzystano… a wybory samorządowe, były i będą jeszcze długo pospolitym targowiskiem.
    Przy okazji, szanowna pani Gospodyni – zmienił się temat, więc poczekam trochę kiedy wrócimy do Kaczyńskiego – ANGORA w ostatnim numerze (nr 39 na dzień 26.09.) drukuje na str. 8 dość ciekawe, z mojego punktu widzenia komentarze, bardzo zgodne z tym za co zostałem przez Pania skrytykowany.
    Pozdrawiam – Czesław R.

  7. Wygląda na to, że Platforma zebrała najgłupszych swoich polityków w Krakowie. Jeden głosi, że nie głos obywateli jest dla niego ważny, tylko głos biskupów, inny pisze listy do proboszczów, a jeszcze inny szantażuje mieszkańców metrem, a właściwie obiecuje gruszki na wierzbie.
    Może jest w tym jakaś strategia, dzięki której wszędzie poza tym Platforma nie daje powodów do pośmiewiska.
    A serio wygląda tak, że w coraz większej liczbie większych miast najlepsze rokowania mają kandydaci popierani przez lokalne komitety wyborcze. Dochodzi nawet do tego, że dotychczasowi prezydenci miast odchodzą z PO, żeby startować w wyborach z list komitetów lokalnych. Na Dolnym Śląsku ta reguła objęła wszystkie większe miasta, ze stolicą województwa włącznie.
    Kierownictwu partii powinno dać to coś do myślenia. Ale – znając życie – wiem, że nie da.

  8. Jeszcze niedawno Grzegorz Napieralski proponował prof. Majchrowskiemu kandydowanie na prezydenta RP, a teraz chce mu zrobić kuku w Krakowie. Nie idź Grzegorzu tą drogą, jak mawia klasyk.

  9. Kracik zalicza wpadkę za wpadką, czego kulminacją była sprawa niedoszłych zaproszeń na uroczystości wawelskie. był to spory zgrzyt w zestawieniu ze sprawnie przeprowadzonymi uroczystościami pogrzebowymi (cokolwiek o nich sądzić), a kojarzonymi raczej z prezydentem Majchrowskim. jego sytuacja jest tym trudniejsza, że krakowska PO nie przejawia specjalnego zaangażowania w jego kampanię. podobno, dlatego że co poniektórzy działacze ostrzą sobie zęby na kolejną prezydenturę, czemu zwycięski Kracik stałby na przeszkodzie.
    do tego czeka nas prawdziwy festwial przecinania wstęg i wmurowywania kamieni węgielnych, co stoi raczej w sprzeczności z roztaczanym obrazem Krakowa jako miasta pogrążnonego w maraźmie. (z drugiej strony z pozyskiwaniem środków unijnych przez miasto – jako miasto, a nie np. uczelnie – mogłoby być lepiej).
    generalnie, życzę Panu Wojewodzie nagrody pocieszenia w postaci dobrego miejsca na liście do Sejmu/Senatu.

    Pozdr.

  10. A w Poznaniu – mieście królewskim jeszcze przed Krakowem – chyba niestety nie dopuszczą do startu najlepszego kandydata – jest taki b.doświadczony samorządowiec Grzegorz Ganowicz (osobiście nie znam , ale dobrze słychać o jego pracy dla miasta). Szkoda , szkoda. Znowu te partyjne rozgrywki górą ?

    Ale cóż jeśli w PO rzadzą ci, którym Palikot jawi się wrogiem publicznym i którzy napuścili niejakiego Hinza (wiceprezydenta miasta) na Teatr 8 Dnia, który ośmielił się onego publicznie poprzeć. Ta prostacka i grubymi nićmi szyta akcja zastraszania (czyżby tylko wiceprezydenta ?) ośmieszyła tylko Poznań na całą Polskę – zwłaszcza jako miasto aspirujące do miana „stolicy kultury”.
    Co na to sam prezydent Grobelny? – cihco sza, nic nie słychać.
    Ale pewnie znowu przyjdzie zdezorientownemu społeczeństwu wybierać po raz trzeci tegożgrobelnego – który najlepszym gospodarzem nie jest, a i odpocząć od urzędu już by mu się przydało. Cóż, kiedy on już jakoś oswojony jest , i społeczeństwu przynajmniej znany. I tak miastu marazm w oczy zagląda …

    Pani Gospodyni podziękowania za artykuł- jak zwykle rzeczowy , cięty i dowcipny.
    Trzymam kciuki za zbiorową mądrość ludu krakowskiego !

  11. korekta (sorry, późna pora ) miało być:
    „…Ta prostacka i grubymi nićmi szyta akcja zastraszania „ósemek” (pomysłu czyżby tylko wiceprezydenta ?) ośmieszyła Poznań na całą Polskę…”

  12. Niestety PO od PIS różni się tylko marką garniturów i lepiej wyćwiczonymi uśmiechami. Mam nadzieję, że w Krakowie p. prof. Majchrowski wygra, bo to naprawdę świetny gospodarz.

  13. Dwa lata temu spędzałem wakacje nad morzem razem z dwiema (nie dosłownie) ratuszowymi urzędniczkami miasta Rzeszów i one odkryły przede mną tajemnicę mocy Ferenca. Otóż twierdziły, iż ów gość umie zrobić dobrze każdemu, cokolwiek by to miało znaczyć. Majchrowski oprócz spięcia z komisją wywłaszczającą państwo na rzecz kościoła, ma takie same zalety i dlatego zostanie wybrany na następną kadencję. Do władz samorządowych już dawno doszło, że kuchnia rządzenia musi uwzględniać wszystkich mieszkańców. Gdyby pan Majchrowski pod wpływem oszołomienia władzą stwierdził, że Kraków jest akurat tam gdzie on i jego kuple stoją, to od dawna nikt by tam nie wiedział kim on był. Zmierzam do tego, że wybory samorządowe przebiegają całkowicie odmiennie od ogólnokrajowych. W tych drugich nie mamy żadnego wpływu na personalne rozdanie foteli parlamentarnych,a także nikt się zbytnio nie przejmuje obywatelami przy nominacjach na kandydatów do prezydentury. Partyjne gierki krajowej sceny politycznej coraz mniej mają wspólnego z decyzjami wyborcy głosującego w wyborach samorządowych. Pan Kracik jak twierdzi Pani Janina ma jakieś zasługi jako burmistrz Niepołomic, a inni twierdzą (też dziennikarze), że narobił tylko długów i uciekł wyżej. Jedno jest pewne, Kracik nie potrafi (takich dobrał sobie urzędników) jako wojewoda, skutecznie rozesłać 96 zaproszeń do obywateli, więc raczej nie ma szans, ale to moje zdanie, rozstrzygną Krakusy.

  14. Jako kochający Kraków Krakus, apeluję o głosowanie na pana Kracika.
    Krakowska PO już zupełnie „odpłynęła”, co niestety jakoś na niego rzutuje.
    ALe, jak sądzę, Kraków potrzebuje zmiany, a pan Kracik, w co wierzę, ją gwarantuje.
    Te nędzne przekupstwa potępiam (metro w Krakowie jest irracjonalne), ale, jeżelli kogoś to przekona, faktem jest, że lepiej dla miasta jest, jeżeli jego prezydent/burmistrz jest z ekipy rządzącej w Warszawie.

  15. @Urbański, dlaczego niby metro w Kr. miałoby być irracjonalne? są różne rodzaje metra (ciężkie/lekkie – premetro). mniejsza o nazwę – chodzi o to, żeby było skuteczne. a zejście po ziemię na niektórych odcinkach w Śródmieściu jest jak najbardziej racjonalne. przy wsparciu, jakie otrzymuje aktualnie Warszawa, byłoby to wykonalne również finansowo.

    z drugiej strony pierwszeństwo mają oczywiście nowe obwodnice. (co nie znaczy, że w sprawie metra/premetra należy pozostać bezczynnym…)

    Pozdr.

  16. Pani Redaktor, w czasach Bieruta w mojej wsi na Pomorzu władza ludowa zastosowała następujący szantażyk. Najpierw zwieziono słupy do budowy trakcji elektrycznej. Następnie zebrano chłopów w szkole i zaproponowano im powołanie spółdzielni produkcyjnej. Jeśli ona powstanie, w domach zabłyśnie światło elektryczne. Spośród kilkudziesięciu rolnikow chęć przystąpienia do kołchozu wyraziło trzech. Słupy więc wywieziono, w ich miejsce przywieziono mniejsze, które wykorzystano do zbudowania radiowęzła dzięki któremu z tzw „kołchoźników” codziennie mogliśmy słuchać programu I PR., który chłopów jednak nieskutecznie przekonywał do gospodaeki socjalistycznej Wtedy po raz pierwszy wysłuchałem hejnału mariackiego z Krakowa. Prąd elektryczny w mojej wiosce pojawił się w 1961. Wspominam to zdarzenie, bo widzę analogię między tym, co robiła 60 lat temu władza ludowa i tym, co robi dziś radny Gibała, człek,jak domyślam się, młody, ale nieźle naśladujący komuchów. A co jego teść na to? Pozdrawiam

  17. moim zdaniem PO powinna sie powaznie zastanowic co do kandydatury p.St. Kracika – otóż Niepołomice głosowały na PiS – czyli dzialalnosc p Kracika w niczym PO nie pomogla

  18. Dzien Dobry Pani,

    bardzo ciesze sie ze przyglada się Pani PO w Krakowie (tez z Krakowa jestem), bo jego wolty i niemoc sa zjawiskiem and wyraz frapującym.

    Obecnie przewodniczacym Regionu Małopolskiego jest Ireneusz Ras, brat sekretarza kard. Dziwisza, ks. Dariusza Rasia, w latach 2002-05 radny z …. PiS, członek katolickich Rycerzy Kolumba związanych z kard Glempem i Nyczem (http://pl.wikipedia.org/wiki/Rycerze_Kolumba).

    Przewodniczacym PO jest siostrzeniec p. Gowina, Lukasz Gibała.
    Wpływy miała , ale chyba juz je utraciła Pani Róża Thun, związana min z KiK

    No i jest p. Jarosław Gowin związany ze ZNAKIEM, rektor WSE im ks. Tischnera , zwiazany z różnorodnymi fundacjami katolickimi.

    Razem tworzy niniejsze konglomerat o korzeniach koscielno-PiSowsko-konserwatywnych niezdolny do wystawienia (to juz drugie takie wybory) i konsekwentnego poparcia sensownego kandydata. (mówi sie ze p. Ras czeka na następne wybory, gdy będzie mialszanse)

    Konglomerat ten jest niespójny w głosowaniach i popierajacy decyzje Kurii – vide kuriozalne głosowanie w sprawie Komisji, vide pochówek Lecha Kaczyńskiego na Wawelu.

    Jesli teraz patrze na slynny list PO do proboszczów to nie mozna go przypuszczam oderwac od scierania sie stronnictw w samym Kosciele w którym nasze krakowskie PO bierze czynny udział.

    Tylko dlaczego nie jest jasno powiedziane ze PO w Krakowie to po prostu chadecja lub partia jednej z frakcji Koscioła Katolickiego? Moze latwiej było by dokonać wyboru?

    Pytanie na kogo bo SLD jest w niemocy a PiS w grenie wchodzi.

    PS I: jasne iz a za tym wszystkim ciagnie sie cien POPiSu JM
    Rokity.

    PS II: Wszystkie info mozna znalezc w wikipedii.

  19. Pani Janina Paradowska
    Bardzo ucieszył mnie ten wpis w którym nareszcie wyczułem Pani rezerwę dla swojego faworyta politycznego, Platformy Obywatelskiej.
    Groźba powrotu PIS (o której wspomniał p. Tusk w wywiadzie dla Wprost), przestała straszyć wyborców. Powiem więcej, powtarzanie tej groźby, straszenie PISem, traktuję od czasu wyborów prezydenckich za nadużycie.

    Mnie wyjątkowo zniesmaczyło nadęcie Tuska, kiedy ogłosił, że ludzie z zarzutami nie dostaną poparcia PO. A np. Lewandowski, Piskorski to co p. Premierze? Sami się wybrali? Są zarzuty i zarzuty, trzeba spokojnie je rozważyć, a najważniejsze, nie przeciwstawiać się ocenie lokalnego wyborcy. Ten wie kogo chce mieć u władzy.

    Właśnie przeczytałem o wycofaniu zarzutów wobec p. Ostrowskiej. Przecież to jakiś obłęd! Wystarczy zeznanie jakiegoś aresztowanego żeby wyeliminować kogoś niewygodnego z polityki?

    Koniec taryfy ulgowej dla Platformy!
    Pani Janino, no mercy, please!

    PS
    Wczorajsza rozmowa z p. Palikotem, to znowu prezentacja wyjątkowego polityka. On mnie, starego zgreta, zawsze uwodzi sensem i jasnością wypowiedzi, polszczyzną, jakimś palikotowym wdziękiem. Ja mu nawet wierzę!

  20. Witam serdecznie.
    Jestem z Gdańska i tematy krakowskie interesują mnie o tyle o ile odnoszą się do Wawelu. Sciśle mówiąc do pochówku pary prezydenckiej.
    Stare przysłowie mówi „co nagle to po diable” Chciałbem jednak dożyć momentu kiedy historycy /oby jak najszybciej/ ocenią prezydenturę LK i zweryfikują dziś lansowaną opinię JK o bracie a Wawelowi przywróci się
    należną mu rangę jako miejsce spoczynku dla osób wybitnych.
    P.S. Podziwiam trafność Pani pytań w wywiadzie z Normanem Devisem oraz realizm jego odpowiedzi. Wywiad czytałem 2x. Proszę o więcej na ten temat.
    Pozdrawiam WP

  21. A w Wadowicach już nigdy nie będzie metra.

  22. asasello, ale po co pięknemu miasto Kraków metro, skoro rozwijacie i to całkiem sensownie linie tramwajowe? Ja jako warszawiak zazdroszczę krakusom ich zdrowego rozsądku, bo w moim mieście postanowiono wydać kilka miliardów złotych na coś co jest drogie i pokrywa się z istniejącą infrastrukturą, a na dodatek nie rozwiązuje żadnego z problemów, ponieważ druga linia jest za krótka. Za te same pieniądze można było zmodernizować istniejące linie tramwajowe i wybudować nowe linie tramwajowe w kierunku Białołęki/Tarchomina lub Wilanowa. O wielokroć tańszym stworzeniu systemu buspasów nie wspominając…

    A poza tym nie wiem jak partie polityczne mogą obiecywać nowe inwestycje skoro większość sporo miast ma blisko 60% zadłużenie 🙂

  23. Jestem warszawianką, Krakowa nie znam. Nie wiem skąd Pani wie o obiecankach jakiegoś Pana Gibały, ja natomiast czytałam, że w Krakowie metra na pewno nie będzie w najbliższym czasie bo budowa metra byłaby zbyt kosztowna i planuje się inne rozwiązania min. tramwaje. Pan Majchrowski dla mnie kojarzy się z chęcią zarobienia na uroczystościach związanych z pochówkiem i bardzo o to zabiegał. Wiem na kogo będę głosowała w Warszawie, na Panią Prezydent Hannę Gronkiewicz-Waltz. Może nie dlatego, że jest idealna ale dlatego, że przynajmniej chce uporządkować jakoś Warszawę. Wprawdzie ciągłe remonty strasznie uprzykrzają nam życie ale widać, że Warszawa staje się coraz piękniejsza. Gorzej z głosowaniem na radnych, szczególnie mojej dzielnicy dlatego, że nie wiem na ile zawinili radni a ile działacze mojego blokowiska.

  24. @Woltron, problem w tym, że tramwaje (które uwielbiam) jeżdżą w Krakowie wyjątkowo powoli, bo po prostu korkują się w wąskich śródmiejskich ulicach. można oczywiście zakazać wjazdu samochodom, ale nie zmniejszy to liczby pokonywanych zakrętów. dlatego nawet jeśli nie metro w pełnym tego słowa znaczeniu, to 2 tunele tramwajowe pod śródmieściem (które nie jest w Kr. jakieś ogromne) bardzo by się przydały. a poza centrum tramwaj może jechać normalne, ew. estakadami. wg wyliczeń kosztowałoby to ok. 3 mld zł (czyli o 1 mld. drożej, niż Stadion Narodowy)

    wracając do Kracika, facet robi wrażenie chaotycznego i konfliktogennego. najgorszy scenariusz jest taki, że – jak to w PL – sił starczy mu tylko na rozwalanie, a potem zderzy się z tzw. obiektywnymi przeszkodami i powie: chce, ale mi nie pozwalają.

    Pozdr.

  25. Szanowna Pani Redaktor!

    Nie zgadzam się z Pani twierdzeniem,że w czasie kampanii rozkwita korupcja.Ona kwitnie nieprzerwanie,a przed różnymi wyborami informacje o jej kwitnieniu przedostają się do mediów za sprawą takich ludzi jak p.Gibała.
    Najdramatyczniejsze jest to,że p.Gibała zapewne zna doskonale mechanizmy i mówi prawdę.Jeśli on lub ktoś inny nie załatwi metra w Warszawie,to Krakowowi zostaną dorożki.Najlepszy gospodarz nie znajdzie w kasie miejskiej trzeciego co do liczby ludności miasta w Polsce pieniędzy nawet na prace studialne.
    Dramatem jest to,że wybory samorządowe to komedia.Kandydaci się napinają,a cała ich władza z nadania społeczenstwa pochodząca, polega na tym,że mogą wnioskować o sfinansowanie jakichś inwestycji w Warszawie.Trzeci świat!

  26. @asasello, @Woltron. W miastach Zagłębia Ruhry widziałam tramwaje odcinkami wpuszczone pod ziemię. To świetna alternatywa dla metra. Oczywiście tramwaje te są szybkie i nie stoją w korkach.

  27. Drogi Stasieku (12.14),

    Gdyby jeszcze Twoją wypowiedź uzupełnić o poczynania watażki (prezydenta Sopotu), Karnowskiego (faktycznie popieranego przez palatynów Tuska), to ujrzelibyśmy kawałek labiryntu jakim jest Platforma.

  28. @jg52 z dn. 21.09.2010. h: 15.26.

    I dlatego (m.innymi) z tytułu tego o czym wspominasz Drogi Blogowiczu w swym poście nie zamierzam brać udziału w tej hucpie. Mam to w nosie….
    Bo to zwykła parodia (Ty mówisz o „komedii”).
    Frekwencję przewiduję na jakieś 35 % (może w mniejszych – średniej wielkości miasteczkach – będzie „ciut” większa, w takich jak „mój” Wrocław – mniejsza).
    Na pewno „zostanę” w domu. Tu i tak się nic nie zmieni: rządzi ta sama opcja i „towarzystwo” wzajemnej adoracji, tasujące się „w poziomie” (czyli uniwersalnie „partyjne”, doraźnie zawiązujące jakieś komitetu zwane „obywatelskimi” lub „niezależnymi” – od czego ? chyba od zdrowego rozsądku i mącące potencjalnym wyborcom w łowach) nie mające żadnych wizji różniących się od siebie. To po co wybory ? Po co iść do urn ?

    Pozdrawiam.
    WODNIK53

  29. @asassello

    Z tego co pamiętam to właśnie takie były plany – by w Śródmieściu wpuścić tramwaje w tunel albo tunele. Jakieś dwa lata temu w krakowskim dodatku GW były nawet jakieś wizualizacje takiego rozwiązania, ale nie wiem na czym stanęło. Mam jednak nadzieję, że mieszkańcy pięknego Krakowa nie dadzą się ogłupić hasłami typu „metro”.

    Rozumiem, że te 3 miliardy to całość kosztów (dwa tunele + modernizacja linii już istniejących) czy tylko koszt tuneli? To grubo o ponad miliard mniej niż będzie kosztowała druga linia warszawskiego metra, które nie rozwiąże palących problemów stolicy.

    @marit

    ideałem pod względem rozwiązań komunikacyjnych jest dla mnie Berlin. Gęsta sieć kolejowa, kilka linii metra (puszczonego nie tylko pod, ale i na ziemi tam gdzie się dało), buspasy, ścieżki rowerowe (asfaltowe, tworzące całość, a nie tak pourywane jak u nas), tramwaje. Do tego parking na obrzeżach, a nie jak np. w Warszawie w środku miasta i w miejscach do których trudno dojechać.

    @jg52

    Nie zgadzam się z taką oceną samorządów. Przykład Rzeszowa pokazuje, że mądry samorząd i prezydent są w stanie zrobić wiele nie tylko dla samego miasta i jego mieszkańców, ale także dla całego regionu.

    Poza tym – na szczęście – jesteśmy w UE i nie wszystko zależy od Warszawy.

  30. @WODNIK53 2010-09-21 o godz. 19:03
    I tu pojawia się dylemat : brać udział czy nie brać.Każdy z nas ma inne doświadczenia.Wrocławiem rządzi Rafał Dutkiewicz mający opinię jednego z lepszych prezydentów w kraju.Ja przeżyłem 12 lat w mieście rządzonym przez Tadeusza Wronę i mogę za to zaręczyć,że zawsze może być gorzej: i to dużo gorzej!
    Gdyby był choć cień szansy na to,że frekwencja na poziomie 5-10 % zawstydzi tych ludzi,których media zupełnie bez sensu nazywają politykami.Myślę,że przy takim scenariuszu Królewna Śnieżka mogłaby uchodzić za literaturę faktu

  31. Majchrowski jest jedyną jasną plamą w tym grajdole. Człowiek o wysokiej kulturze, spokoju i przewidywalności. Drobiazgi ale ważne, to zachowanie wobec postronnego człowieka spotkanego tu i ówdzie. Zawsze się ukłoni, poda rękę i skieruje uśmiech, co się nie zdarza u innych dygnitarzy lub mężów stanu. Moja znajoma, zdecydowany przeciwnik, po przypadkowym spotkaniu i wymianie uścisku dłoni i uśmiechu stała się stronnikiem. Niestety w skład rady miejskiej wchodzą ograniczeni i kłótliwi działacze partyjni POPiSu, walczący ze sobą do upadłego, działają przy okazji wyraźnie na niekorzyść miasta lub sabotują jego rozwój. Kraków stał się miastem zablokowanym i sparaliżowanym pod każdym względem a realizowane inwestycje komunikacyjne nie gwarantują żadnej poprawy na dłuższą metę. Miasto nie ma pomysłów, nie ma koncepcji, wizji ani pieniędzy. Tzw szybki tramwaj jest czystą pozoracją uzasadniającą finansowanie z UE i nie zapewnia pokonanie zawiłości ulic śródmieścia. Aż prosi się połączenie sieci tramwajów z prawie martwą linią kolejową do Wieliczki. Budowa 400 m toru łączącego pozwala na połączenie aglomeracji dwóch połączonych już miast w jeden system, a ludzi sardynek z mikrobusów przenieś do normalnej komunikacji publicznej. Najgorsze w tym wszystkim to upolitycznienie miast i przekształcenie rad i zarządów miast w arenę walk partyjnych co w warunkach polskiej niskiej kultury samorządowej przybiera cechy paraliżujące.

  32. Pani Janino, odnośnie Rozmowy Dnia z 21-ego. Politycy jak przychodzą do władzy nie mają potrzeby zrobienia czegoś dobrego. Mają potrzebę zrobić to co zapewni reelekcję.

  33. Prof. Krzysztof Rybiński u Janiny Paradowskiej w Superstacji 20:40
    Znakomita rozmowa, pod koniec audycji widziałem w Pani oczach znane mi błyski sympatii dla Gościa. Ale nie o tym powinienem.
    Powinienem zwrócić Pani uwagę, że porównywanie rocznego zadłużenia w abstrakcji od PKB jest obarczone błędem. Wpływy do budżetu (jeden ze składników salda), silnie zależą od PKB. Zmiana o 5 p. procentowych, przy PKB ca 1,4 bln zł to 70 mld zł różnicy! Poważna część tej kwoty przenosi się do budżetu i zmniejsza jego roczny deficyt.
    Zatem aby porównać lata PIS z latami PO, powinniśmy „znormalizować” zadłużenie względem PKB. Tak jak urealniamy, zakładamy stałość cen, przy liczeniu dynamiki PKB.

    Jutro ma Pani spotkanie w TOKFM z min. Rostowskim. Proszę go zapytać o znormalizowany wzrost zadłużenia w latach 2006-7 i 2008-9.
    Dwa lata PIS i dwa lata PO.
    Serdecznie pozdrawiam.
    PS
    Pani nie ma kartki, rozmowa się nie rwie i zwykle przykuwa do telewizora. Brawo!

  34. Kraków i jego przedstawiciele od dawna budzą mój niekłamany podziw a bywa, że i zachwyt. Mam parę miłych i parę mniej miłych wspomnień z bytności w królewskim mieście.
    Postać posła Gowina jest mi niemiła do tego stopnia, że jeśli pozostanie tak, jak jest, czyli będzie on w imieniu PO głosił to, co aktualnie głosi i na dodatek pani Radziszewska pozostanie na swoim stanowisku, to nie będzie takiej siły, abym na PO oddała głos. W przeciwnieństwie do Wodnika, ja biorę udział w wyborach i nie uważam, że jest to pusty gest.
    Wrocław jest porozkopywany wzdłuż i wszerz, buduje się nowy stadion remontuje ciągi komunikacyjne na potęgę, pylon mostu w Rędzinie wyrósł już bardzo wysoko, będzie obwodnica, nawet na mojej nie tak ważnej ulicy od kilku dni tylko jeden pas jezdni jest czynny, bo zerwali wszystko o pół metra w głąb i robią nowe skrzyżowanie. Odnawia się wiele miejskich kamienic, widać skutki rządzenia prezydenta miasta. Będę głosowała na obecnego prezydenta. Niech ma możliwość zobaczenia wyników swoich rządów. Po bałaganie nastąpi znaczna poprawa, jestem tego pewna.
    A PO zaproponowała prezydentowi Dutkiewiczowi, by był ich kandydatem w nadchodzących wybowach… a jeśli zechce startować z własnej listy, co właśnie zapowiedział, to suchej nitki na nim nie zostawią. Też pięknie!
    Ot – kulisy kuchni i polityki.

  35. A co powiedzą Państwo na ostatnią propozycję parlamentarzystów – mniejsza o ich opcję polityczną – na temat ograniczenia kadencji sołtysów, wójtów, prezydentów. Z jednej strony mamy do czynienia z chęcią pozbycia się popularnych i sprawnych gospodarzy, którzy nie potrzebują żadnego poparcia ze strony partii politycznych, a z drugiej sami pomysłodawcy nie widzą nic złego w uzawodowieniu posła i senatora, który może praktycznie dożywotnio nic nie robić w parlamencie.

  36. Cały dowcip polega na tym, że publicyści (proszę wybaczyć Pani Redaktor, ale to się odnosi i do Pani) fascynują się sprawami przynależności partyjnej kandydatów i kto kogo poprze. Tymczasem z każdymi wyborami w coraz większym stopniu ma to coraz mniejsze znaczenie. Już partyjnych wójtów, burmistrzów i prezydentów jest poniżej 25 %, a z drugiej strony – jakie to ma znaczenie, czy jakakolwiek partia poprze konkretną osobę. Dla dalszych działań przykładowego prezydenta nie ma to najmniejszego znaczenia, dlatego, że on ma pełnię władzy i rozlicza się przed wyborcami, a nie w partyjnych salach konferencyjnych.
    Jedynym wyjątkiem, i to właściwie nie wiem dlaczego, jest moja biedna Warszawa, upolityczniona aż strach. Nie mamy prawdziwego samorządowca w rodzaju właśnie Ferenca, Majchrowskiego, Szczurka, Adamowicza, Jędrzejczaka, Uszoka, że już nie wspomnę o Dutkiewiczu. A nawet i Karnowskiego.

  37. slysze dzis Pani rozmowe z prof.Majchrowskim i nie moge sie nadziwic jak uchowal sie przez dwie kadencje ten niespotykanie spokojny czlowiek.W rozdygotanym i lekko pieniackim od stu lat Krakowie, to rzeczywiscie kuriozum. A co do pana GIBALY i jego metra, to moze pomysl nie jest tak glupi jakby sie wydawalo. Krakow, jak wiele sredniowiecznych metropolii ma wiele podziemnych lochow i zakamarkow, ktore po dokladnym spenetrowaniu mozna by adaptowac na metro, przynajmniej na linie jednokierunkowe. Nie wiadomo czy propozycja radnego Gibaly przejdzie, ale tak czy siak, obywatele Krakowa na pewno wybiora pana Gibale na radnego nastepnej kadencji.

  38. Monteskiusz pisze:
    2010-09-21 o godz. 23:24
    Najprościej porownać to do długości sprawowania władzy burmistrzów miast amerykańskich. Jeżeli ktoś się sprawdza, po co go zwalniać?
    Tracić doświadczenie, kompetencje w imię czystej zmiany?
    Strata polityka jest nieszkodliwa, po Smoleńsku widać jak łatwo ich zastąpić.
    Strata lub zastąpienie fachowca jest trudna, co widać było po stracie wojskowych……..

  39. Problemem Krakowa nie jest samo centrum. Po pierwsze: miastu brakuje obwodnicy i sieci parkingów. Po drugie: krakowskie Stare Miasto nie nadaje się na biura dla biznesu (dojazd, parkingi). Jest tam po prostu za ciasno. Biznes należałoby przenieść poza ścisłe centrum, jest jeszcze w obrębie miasta dużo wolnych terenów.

  40. Do Torlina!
    Idiotycznie położony chodnik, prowadzący do nikąd oraz samochody wjeżdżające pod drzwi szkoły i przedszkola są winą Pani Prezydent, upolitycznionych radnych czy głupotą władz osiedla??? To co jest proste w małej miejscowości staje się chaosem w dużych miastach gdzie jest wiele ośrodków wydających decyzje.

  41. Torlinie:
    1) Mówienie o partiach w samorządach jest po prostu wygodne — dla partii i dla publicystów. Pozwala wyprowadzić jakąś klarowną opinię o Polsce, wyborach, oczekiwaniach społeczeństwa.
    2) Mam wrażenie, że z tymi ‚prawdziwymi samorządowcami’ to w znacznej mierze efekt dystansu z jakiego się patrzy. Polityka samorządowa jest o wiele słabiej penetrowana przez dziennikarzy, więc i skandale nie są tak głośne (chyba, że da się powiązać prezydenta z jakąś partią). Często też słyszę w wyborach samorządowych, od wyborców, którzy po raz kolejny dają władzę temu samemu człowiekowi, że nie jest on świetnym samorządowcem, przeciwnie — jego porządki są beznadziejne, ratusz trawi korupcja, itp., ale potencjalni konkurenci wydają się jeszcze gorsi. Czyli jakaś miniatura ostatnich wyborów prezydenckich (choć tak surowo bym Bronisława Komorowskiego nie oceniał).

  42. @wiesiek59

    W przeciwieństwie do pana uważam, że zastąpienie takich osób jak Arkadiusz Rybicki, Grzegorz Dolniak, Jerzy Szmajdziński, Jolanta Szymanek-Deresz i wielu, wielu innych będzie bardzo trudne, a na dodatek znacząco wpłynie na jakość debaty w Polsce.

    @Monteskiusz

    Powiemy, że to koszmarny pomysł. Mam nadzieję, że nie przejdzie, aczkolwiek z zadowoleniem przyjąłbym zmniejszenie, a nawet zlikwidowanie wszelkiego rodzaju rad gminnych, a także powiatowych. Bo jak myślę sobie, że Nowy Jork ma 51 radnych w tamtejszej radzie miasta, a Warszawa 60 (+ ponad 200 radnych w dzielnicach) to zastanawiam się czy oto właśnie chodziło twórcom reformy samorządowej…

  43. Brawo Radziszewska ! Widać, że „gowinopodobnych” person w Platformie jest pod dostatkiem. Jeśli partia nowoczesna, proeuropejska, liberalna i otwarta toleruje w swych szeregach normalną ksenofobię (w przestrzeni orientacji seksualnej), swoisty „rasizm” płciowy, pospolite „chamstwo” i prymitywizm to opadają nie tylko ręce ale i spodnie….To jest – powtarzam po raz kolejny – „dziki kraj”, gdzie spora część elit (czyli w tym przypadku – polityków z „górnej półki”) myśli zaściankowo, prymitywnie i po prostu plugawie. I na dodatek nie umie się zachować w cywilizowanym „towarzystwie”, w nowoczesnym świecie.
    Pani Radziszewska – przez pomyłkę tylko moim zdaniem będąca ministrem (sic !) – nie widzi jednak nic zdrożnego w swej wypowiedzi. W normalnym, cywilizowanym kraju winna się schować ze wstydu w „mysią dziurę” i podać do dymisji (ale Premier w tym wypadku to ……. – ciszej nad ta trumną – bo uważa, iż problemu nie ma i skompromitowanego urzędnika nie odwołuje). Ufff ! Wspaniała i cywilizowana Platforma. Czym różniąca się od PiS-u ? (mówimy tu o mentalności prominentnych reprezentantów obu partii – np. Gowin, Radziszewska, Katarasińska i wielu innych mogli by być „łacno” w PiS-ie i nic by ich od reszty „pisiaków” nie odróżniało).
    Pozdro.
    WODFNIK53

  44. Szanowna Pani Redaktor niestety tym razem się nie popisała – w swojej wypowiedzi popełnia wiele błędów merytorycznych o dużej wadze. Proponuje przeczytać błyskotliwą odpowiedź POSŁA Gibały na jego własnym blogu –> http://gibala.blog.onet.pl/. Naprawdę ciekawa lektura!

  45. coz wybory samorzadowe nawet mogła byc interesujace i ciekawa, coz miec
    potrzebe tworzenia to jest waznie i potrzebnie w róznorodnim społeczenstwie,
    czekaja dla nas etycznie- moralne debaty, coz przyzman szczerze, interesujace to bede, coz kazdy ma prawo do zycia i decydowania o sobie
    coz a biznes powinny byc przyjazny do srodowiska i róznych ludzi, gejów
    i niepełnosprawnych, coz interesuje mnie społeczenstwo, gdzie kazdy znajde miejsce dla sioebie, do tworzenia i samorealizacji coz samorzady pełni wazna role, zeby kształtowac takie
    społeczenstwo., coz somorzady decyduja o otwarciu złobka czy przedszkoła.,
    coz wychowac młodego człowieka to wazna sprawa, to dom kształtuje człowieka, zapewnia potrzeby bezpieczensta czy jedzenia czy sniu, coz dzieckiem nalezy rozmawac interesowac sie rozwojem dziecka
    pozdr serdecznie

  46. Szanowna Pani Redaktor

    Przepraszam,że nie na temat (wpisu).Po wysłuchaniu Pani rozmów najpierw z Januszem Palikotem,potem z Krzysztofem Rybińskim naszła mnie refleksja,którą muszę się podzielić.

    W czasach słusznie uznanych za minione jeden z kabaretów (wydaje mi się,że TEY) parodiując kiepskie hasła propagandowe oświadczał publiczności,że ?w reformach coś drgnęło?.
    Może to z powodu mojego nieuleczalnego optymizmu,ale po tych dwóch Pani rozmowach,wydaje mi się,że teraz też ? w reformach coś drgnęło?,że da się wyczuć w okolicach reform narastające napięcie.A to może przynieść skutki,których dziś przewidzieć nie sposób.
    Z prof.Rybińskim wiążę moją nadzieję,że my,całe społeczeństwo,zaczniemy mówić nie o krzyżu,spiskach,prawdziwych i nieprawdziwych Polakach i o tym ,kto komu sika do mleka,ale o tym co dla nas najważniejsze : o pieniądzach,budżecie,reformach,szkolnictwie,
    ochronie zdrowia,autostradach,kolejach,zarządzaniu państwem i innych tego typu sprawach.Nie jestem zwolennikiem teorii spiskowych,ale wydaje mi się,że do władzy dobrali się ludzie,którzy o gospodarce niewiele mają pojęcia.Unikają więc tego typu tematów jak ognia i odwracają naszą uwagę od spraw ważnych krzyżami,spiskami i sikaniem do mleka właśnie.Dołączyli do nich dziennikarze,którzy też nie mają pojęcia o gospodarce i scenariusz katastrofy intelektualnej gotowy.
    To,że prof. Rybiński przebija się do opinii społecznej mówiąc o sprawach gospodarki i ekonomii napawa mnie optymizmem, jeśli o społeczeństwo chodzi.Co tzw. ?elit władzy ? złudzeń nie mam.Ich zmuszałbym co rano do obejżenia jednego z numerów kabaretu ?Dudek? (tytuł chyba ? Hobby?),w którym niezapomniany Bronisław Pawlik na pytanie o jego hobby odpowiedział : ?Ja mam hobby takie jak wszyscy;zjeść raz dziennie coś na ciepło,i żeby do pierwszego starczyło?Może po tysiącu odtworzeń dotrze.
    Z Januszem Palikotem wiążę zaś nadzieje na to,że zaczniemy jako społeczeństwo rozmawiać o wartościach.Podkreślam to raz jeszcze,że o wartościach,czyli o tym co dla nas ważne,a nie o tym kto kogo obraża i bezcześci.Janusz Palikot mówiący,że PO z partii liberalno-konserwatywnej przekształciła się w partię konserwatywno-liberalną i jemu taki kierunek programowy nie odpowiada jest zapowiedzią tego,że zadawanie sobie pytania o swoje poglądy i szukanie wspólnot poglądów przestanie być zjawiskiem marginalnym i wyśmiewanym.Że wrócą czasy,kiedy każdy miał te kwestie przemyślane i nie musiał się nad odpowiedzią na tak zadane pytanie zastanawiać.Jeśli już takie niuanse jak liberalno-konserwatywny czy konserwatywno-liberalny decydują o pozostaniu w partii politycznej będącej u władzy,to myślę,że to dobry znak.A jeszcze lepszy,że społeczeństwo go słucha,rozumie i popiera.
    I choć stare przysłowie mówi,że jeden Palikot wiosny nie czyni,to do spółki z Rybińskim…….kto wie?
    Ja trzymam kciuki żeby drgnęło na dobre!

    P.S. Przykro mi to stwierdzić,ąle nie zgadam się z Pani opinią,że rząd Donalda Tuska to dobry rząd.PO przyjęła strategię nierobienia niczego do kiedy się tylko da i ogłaszania tego jak swój nieprawdopodobny sukces.Rząd,który przez te 3 lata mógł zrobić tak wiele cały swój potencjał intelektualny,oczytanie i erudycję skoncentrował na wynajdywaniu powodów,dla których czegoś tam absolutnie nie da się zrobić.Andrzej Poniedzielski mówił o podobnym zjawisku jako o syndromie dnia następnego,kiedy cały potencjał intelektualny,wiedza i doświadczenie nakierowane są na rozwiązanie dylematu :Alka-Prim czy Alka ?Seltzer,dylematu dawno rozwiązanego,bo stwierdzono laboratoryjnie,że Alka-Prim ciszej się rozpuszcza..
    W obu przypadkach cały wysiłek intelektualny psu w d….. wsadzić.

  47. woltron pisze:
    2010-09-22 o godz. 12:10
    „Mea maxima culpa”
    na swoje usprawiedliwienie mogę jedynie przytoczyć moją wcześniejszą opinię, że największe straty poniosło SLD…..

    W tym całym szumie medialnym i eksponowaniu poszczególnych postaci trzeciorzędnych, ludzie wartościowi i pierwszoplanowi gdzieś umknęli.
    Generalizacja nie jest dobra…..

  48. Dla młodych lub niedouczonych, dla tych którzy nie znają właściwego znaczenia słów…….
    http://alfaomega.webnode.com/products/stefan%20bratkowski%3a%20dlaczego%20jestem%20socjalist%C4%85%20i%20libera%C5%82em/

    Ubolewać należy, że tej klasy ludzi nie ma w oficjalnej polityce….
    Odkłamanie znaczenia terminów socjalizm, komunizm, spółdzielczość, potrwa długo. Ale może się uda?

  49. @woltron, osobiście nie mam nic przeciwko temu żeby w Warszawie czy innym mieście tej wielkości było 1000 radnych. Nie o to chodzi, problem tkwi w tym, że ci ludzie idą do tych rad ponieważ dostają za to pieniądze tzw. sesyjki. Innymi słowy duża część radnych – niejednokrotnie są to emeryci – traktują swoje radcostwo jako dodatkowe źródło dochodów, a przy okazji może coś załatwią krewnym i znajomym.
    Oprócz znanych nam dobrze z mediów prezydentów miast, którym nie po drodze z partiami politycznymi, istnieją nieformalne układy w małych ośrodkach, które też są w stanie wygrywać wybory samorządowe. Zwykle w takich stowarzyszeniach na rzecz czegoś tam, działają lokalni prominenci od lekarza do proboszcza, którzy walczą o władzę w samorządzie tylko i wyłącznie dla własnej korzyści.
    @WODNIK53, chciałbym jeszcze coś dodać do twojego postu na temat pani Radziszewskiej i liberalizmu PO, ale coś czuję, że spod klawiszy oprócz niecenzuralnych przymiotników, nic mi się nie uda napisać.
    Dodam tylko tyle, że moja zmarła babcia przed 35 laty, miała bardziej otwarty stosunek do odmienności niż niestara przecież Radziszewska. Skąd takiego babona wytrzaśnięto i obdarowano takim stanowiskiem?
    Pozdrawiam.

  50. WODNIK53 pisze:
    2010-09-22 o godz. 12:14

    Mnie wypowiedz tej Pani bardzo sie spodobala. Cytuje z pamieci w skrocie;
    …w szkole przykoscielnej nie ma miejsca dla gejow i lesbijek ze wzgledu na nauki Kosciola…
    SWIETNIE,
    trzeba to rowniez przelozyc na szkoly panstwowe, panstwa w zalozeniach swieckiego, tam tez nie powinno byc nauki religii, jako klocacej sie ze swieckoscia panstwowej szkoly.
    cbdo

  51. @Monteskiusz,

    oczywiście wszystko o czym piszesz jest prawdą, ale jednak jest coś nienormalnego, że 1,5 milionowa Warszawa ma radę miejską większą niż 10 milionowy Nowy Jork.

    A Polskę Powiatową najlepiej chyba opisali Sylwester Latkowski i Piotr Pytlakowski w ich książce poświęconej przerażającej sprawie Krzysztofa Olewnika. Przyznam się, że obraz tam zarysowany wzajemnych powiązań był dosyć przygnębiający. Z drugiej strony nie można generalizować bo są w Polsce powiaty i samorządowcy, którzy pracują bardzo dobrze.

    @wiesiek59

    Doskonale pana rozumiem, ponieważ w tej sprawie sam czasem ulegam szumowi medialnemu i telewizyjnym krzykaczom.

  52. Oglądam i słucham moje „szkiełko” i co widzę, otóż leci pasek informacyjny o kandydatach PiS -u w wyborach samorzadowych i to na wysokim szczeblu (co można wywnioskowac z nazwisk kandydatów) – i kurde nie widzę mojej ukochanej Anny FOTYGI. Co z nią do cholery, panie Prezesie?
    Pomocnik Waszczykowski jest i to do Łodzi, a jej nie ma ! Z tego wynika, że nie całkowicie zobojętniałem na te wybory, jak pisałem poprzednio! Pozdrawiam Czesław R.

  53. PAKu!
    generalnie zgadzając się z Twoimi uwagami chciałem Ci zaprezentować pewne moje przemyślenie, od razu mówię, nieprawomyślne. Otóż zauważyłem, że świetnie sprawdzają się w roli dobrych gospodarzy byli działacze PZPR. Może działania w partii, które naprawdę przypominały przechodzenie przez pole minowe, nauczyły ich obrotności, umiejętności działania w terenie.

  54. pani Radziszewska to niezwykle elegancka i elokwentna dama. Od czasow gdy jako zwykla poslanka pokrzykiwala i wojowala z trybuny sejmowej, bardzo sie zmienila.Stala sie wyciszona, wygladzona, wysublimowana i ma slodki usmiech. Jedyne czego sie mozna przyczepic to to, ze nie wiadomo czym sie konkretnie zajmuje i ile za to bierze pieniedzy. Tego nie wie nawet sam premier, a gdyby nawet sie dowiedzial to co z tego?…co komu do tego?

  55. Pani Janino…klopot z Komisja Majatkowa nie polega na tym, na czym polega – tylko na tym ze przedstawiciel strony koscielnej byl niegdys pracownikiem SB. Podkresla to szczegolnie nasz ulubiony TVN24, bo to jest straszne. A co do t.zw.”Trybunalu Konstytucyjnego”, to posel Arlukowicz niech nie narzeka. Nic na chybcika, bo co nagle to po diable.

  56. Znowu i kiedyś Pani napisze, że mam obsesję.
    Ale czy nie jest obsesją to co w tej chwili słyszę z pani ust w audycji TOK FM?
    Krytykuje pani działalność i przekręty komisji majątkowej.
    Nie zapomina jednocześnie „przywalić” SLD.
    Mówi pani, że z winy SLD (bo zbyt późno wnisło skargę do TK) doszło do trwania kryminogennej sytuacji w tej komisji.
    Zapomniała przy tym pani o tym, że była to jedyna partia, która poruszała tę sprawę a nie popierała SLD w tej sprawie ani ulubiona (rządząca) PO ani też szeroko pojęta kasta dziennikarska.
    Zapomniała pani, że skarga w TK leży od trzech lat a odpowiedzi na inetrpelacje (tak, tak były takie) były formowane w tonie: wiem, ale nie powiem bo to tajemnica.
    Panią nie razi nadmierne uprzywilejowanie kleru stosowanie przez instytucje państwa, stosowanie szczególnie przez wymiar sprawiedliwości podwójnych standardów a wręcz tolerowanie kryminogennych zachowań miłych swoim sercom zachowań przedstawicieli ukochanej religii.
    Sprawa komisji była traktowana jako tabu a każdy kto o niej wspominał bądź komentowany był „wzniosłym milczeniem” bądź atakowany za antyklerykalizm.
    Przecież obecne krokodyle łzy tylko wzmacniają moje oskarżenia i świadczą o hipokryzji a zarazem służą do ataku na nielubianą partię.
    Pani broni środowiska „Polityki” tylko gdzie były słowa poparcia dla SLD?
    Ten opisany wyżej ton również słyszę w dzisiejszej audycji.
    W tym momencie (aresztowanie mafioza konsolidującego układ: politycy, kler, gangsterzy a także tzw. „sprawa smoleńska”) dziennikarze stali się nieco odważniejsi, ale jednocześnie nie zapominają by sprawę kleru traktować jako narzędzie walki z lewicą.
    Jednym zdaniem: walczysz z problemem źle, nie walczysz jeszcze gorzej.
    Myślę, że to się nazywa manipulacja.

  57. @krakowianka
    Wypowiedż pana posła Gibały – nawet jeśli uznać ją za błyskotliwą – nie świadczy o jakości pracy radnych PO w Krakowie. Zgadzam się całkowicie ze Stefanem (2010-09-20 o godz. 22:00). Ten dobór nie może być przypadkowy bo jest zbyt mało oprawdodpodobny. Nie mam na razie zdania o panu Kraciku, bo ocena jego pracy w Niepołomicach nie jest jednoznaczna a miasteczko dużo mniejsze i nie bardzo można to porównywać. Nawet gdyby jednak był najlepszy to przy takim „wsparciu” kolegów partyjnych niewiele zdziała. Taki np. radny Bystrowski środki pozyskane przez p. Gibałę przeznaczy np. na inscenizację splądrowania miasta z okazji rocznicy najazdu Hunów na Rzym – w poprzedniej kadencji inscenizował odsiecz wiedeńską.
    O prezydencie Majchrowskim nie mam tak dobrego zdania jak. np. Waldemar (2010-09-20 o godz. 21:01). Miasto jest zarządzanie katastrofalnie, zwłaszcza od strony inwestycyjnej. Wystarczy wspomnieć koszmarny, drogi i niedopracowany stadion Wisły, nikomu niepotrzebną kładkę pieszo-rowerową czy koncepcję plaży miejskiej, która zmaterializowała się w postaci drewnianej tancbudy pod Wawelem. Są i inne przykłady.

  58. karwoj8, 07.53. Rzecz w dużym stopniu polega także na obstrukcyjnym działaniu Trybunału Konstytucyjnego, który składa się w większości z bezwolnych nominatów partyjnych, głównie PiS, będących jednocześnie wysłannikami kościoła. Wniosek SLD w sprawie przestępczej komisji będzie tam gnił do us……. śmierci, czyli do wyborów, po czym zostanie wyrzucony do kosza. I procedura zacznie się ponownie rozpatrywana przez te same sługi kościoła. Pani Paradowska zamiast wyżywać się na Napieralskim i SLD powinna zajrzeć do Konstytucji i drążyć to co napisano tam o państwie prawnym i miejscu w nim kościoła.

  59. @karwoj

    Akurat w przypadku komisji majątkowej SLD ma sporo za uszami. Jakoś kiedy rządzili przekręty im nie przeszkadzały a porządek zaczął robić Schetyna. Śledztwo trwa jakiś czas i zaczęło się za czasów PO.Chciałabym zobaczyć rozpiskę dat,za czyich rządów Kościół najbardziej się obłowił.

  60. karwoju8, podpisuję się pod twoim postem obydwiema rękami. Odpowiedź na pytanie, dlaczego większość świata dziennikarzy i twórców zachowuje się serwilistycznie wobec katolickiego kleru, daje Kutz w poniższym linku:
    http://www.krytykapolityczna.pl/Wywiady/KutzLudzieprzestanabacsieKosciola/menuid-1.html
    Nie podzielam jednak zdania Kutza, że prezydent Bronek postawi stosunki państwo-kościół z głowy na nogi. Poczynając od dnia zaprzysiężenia, nie zdarzyło się, ażeby przy byle okazji nie sadzał obok siebie biskup lub osobnika w koloratce.
    @woltron, dzięki za odzew i próbę przemyślenia zasad wyłaniania w wyborach samorządów, a także jego ilościowej i jakościowej reprezentacji. Jak jest to ważne, wynika choćby z prowadzonego tu sporu o inwestycje w Krakowie, które jednak obchodzą obywateli tego miasta. Sam Majchrowski musiałby jednak być Heraklesem, ażeby zadośćuczynić licznym postulatom, więc muszą znaleźć się obok niego kompetentni radni dzielnic, którzy oprócz pobierania diet i załatwiania, będą promotorami pomysłów i żądań swoich wyborców.
    Pozdrawiam

  61. @Zosienko . Jesteś neurotyczna ,nie pozwalsz sie ochronic .Domagasz się odpowiedzi , reakcji ,jak rasowa Blondynka . Zatem to nie były niedorzeczności kiedy pisałaś o ETA, IRA i UPA -to Totalna Głupota , pospolita bzdura .
    Polecam DZ.U.1980 r. nr7 poz.17 tam jest opisany Twój kolor ,spraw sobie szatki i paraduj ku uciesze gawiedzi.

  62. …a WALDEMAR…jak to czasami z Waldusiami bywa, pomylil sciezki. Bisous Waldemarze!.

  63. K a t a r z y n o !!!
    O przekrętach w komisji majątkowej wiadomo od około siedmiu lat w czasie których dwa lata rządziło SLD, dwa lata PiS i trzy lata PO.
    Gdzie, kiedy w czasie tych trzech lat (a może wcześniej), w jaki sposób i jakie to porządki wprowadzał Schetyna?
    Na czym one polegały?
    Na skradze konstytucyjnej?
    Na politycznych acz demokratycznych naciskach na organy państwowe?
    Czy dokonywał tego z Gowinem i Radziiszewską et consortes?
    Takich pytań jest mnóstwo tylko po co je zadawać?
    Zaprawdę, zaprawdę miłość jest ślepa.
    wb40 rozumiem, że jesteś miłośnikiem pana Gibały, ale to już Twoja prywatna sprawa.

  64. @wb40
    Nie mieszkam juz w KRK i Polsce od wielu lat , i za kazdym razem jak jestem w tym miescie zastanwiam sie DLACZEGO jest ono tak koszmarnie brudne …???!!!
    Z innej beczki rozpoczeto przebudowe ronda Ofiar Katynia pod Makro , jak zwykle wybrano NAJTANSZA oferte ( przypadek z przebudowy Ronda Mogilskiego , jak widac niczego krakowskich radnych nie nauczyl … )
    Wedle planow ma ona sie zakonczyc w grudniu 2010 , na moje oko bedzie to grudzien 2011 , budowa posuwa sie kiepsko , jedna z przyczyn opoznienia podano BRAK wykupu dzialki budowalnej na terenie budowy ……
    A po za tym ekipa prez.Majchrowskiego to same specjalisci ….

  65. dawno nie bylo o milosci!. A chodzi o to, ze panie typu Jakubiak, Kempa no i ta trzecia Kluzik, stale podkreslaja jaki prezes jest cieply, szarmancki…nawet uwodzicielski!. Tymczasem dzis w sejmie, na trzykrotne upomnienie pani wicemarszalek Kierzkowskiej aby zakonczyl tyrade, w ogole nie zareagowal. No i klopot; czy prezes jest przygluchawy, czy image bawidamka jest prawdziwe?. Albo to o czym mowia zlosliwcy; pan prezes ma wszystkich w d….(oczywiscie poza soba i swoimi niewolnikami)?…

  66. @karwoj

    Schetyna spowodował że nie jest możliwe przekazanie terenu bez wiedzy samorządu i wycena musi być weryfikowana. To za jego kadencji rozpoczęło się śledztwo. Nie broń SLD bo akurat w tej kwestii jest nie do obrony a to że głośno było w połowie ich rządów to pomyśl co musiało się dziać wcześniej.

  67. Słucham i iglądam „Fakty” w TVN24.
    Atak na SLD ze strony tychże niezależnych dziennikarzy trwa.
    Słowem sie zająknęli na temat walki prezydenta Majchrowskiego z komisją majątkową, nie wspomnieli o skardze konstytucyjnej jak również nie zauważyli próby zniesienia funduszu kościelnego ze strony SLD.
    Dziwiłem się, że tworząc zaplecze nowego bohatera – niewątpliwego prymusa elit – posła Palikota działaja na szkodę „zaprzyjaźnionej” PO.
    Zrozumienie przyszło nagle.
    Otóż na konferencji prasowej Palikot oświadczył, że tworząc swoją partię zniszczy SLD nie naruszając stanu posiadania PO tej partii zwanej zwyczajowo PiSbisem.
    Czyli hasło „pozbyć się SLD” nadal obowiązuje.
    Ale niedoczekanie….

  68. Pani Redaktor

    Jeśli chodzi o wybory to zastanawiam się jak dużo trzeba mieć pogardy dla wyborcy i jak bardzo instrumentalnie go traktować żeby przysłać do Łodzi Waszczykowskiego.Ciekawa jestem jak musi czuć się Michalik i łódzki PiS,który dostaje w prezencie takiego spadochroniarza.Łódź jest wrażliwa na władzę chwilową,wypatrującą momentu kiedy można przeskoczyć do Warszawy. Waszczykowski zdradzający rząd,znajdujący się na aucie,nie mający co z sobą zrobić,nie mający pojęcia o tym mieście jest ostatnią osobą która może zostać Prezydentem tego miasta.Położy go jedno pytanie:jeśli zdradziłeś rząd to jak można ci zaufać że nie zdradzisz miasta?

  69. Jakieś działki pan Bielecki, kandydat, kupował w Warszawie, będąc zarazem architektem miasta. Wątpliowści były i to duże. Wyjaśniły się?

  70. Nie interesują już mnie wszelkie wybory. Nie obchodzi mnie kto zostanie wybrany, politycy a zwłaszcza media wyleczyły mnie na długo z brania udziału we wszelkich głosowaniach. I nawet red. Żakowski, kiedy powie, że Polakom nie chce chodzić się na wybory, nie wnerwi już mnie.
    20 lat robienia ze mnie idioty już wystarczy.

  71. jg52 pisze:

    2010-09-22 o godz. 13:55

    Podpisuję się pod Twoim wpisem .

    Odnośnie dyskusji na tematy ważne. Dziś w Faktach po…. U Pochanke był p. Oleksy i p. Giertych. Ten drugi zagadnął coś o podwyżce podatków, ale oczywiście Pochanke go z miejsca wdepnęła w ziemię. Powiedziała, że program dopiero się rozpoczął i jeszcze jest czas na dyskusję w temacie „podatki”. Oczywiście do końca programu ważnego tematu podjętego przez p. Giertycha już nie było. A p. Paradowska powie, że mamy słabą opozycję bo nie podejmuje w dyskusjach ważnych tematów. Jak opozycja ma dyskutować o problemach ważnych, kiedy skutecznie takie tematy są ucinane przez dziennikarza? Dziś rano słyszałem część rozmowy p. Paradowskiej z min. finansów. Oczywiście rozmowa nie dotyczyła spraw związanych z finansami państwa (przynajmniej przez czas, który słuchałem rozmowy, potem wyłączyłem ten bełkot), a dotyczyła bieżących przepychanek partyjnych. Być może pani Redaktor doskonale wiedziała, że król jest nagi i nie należy go nokautować, bo to swój człowiek, dlatego nie podjęła rozmowy o kondycji finansów.
    Tak „cienkiego” min finansów nie miejismy od Piasta Kołodzieja.

  72. karwoj8 pisze:

    2010-09-23 o godz. 07:53
    Pytasz, gdzie były słowa poparcia Polityki dla działań SLD w tej sprawie?
    To ja ci odpowiem. Środowisko Polityki z p. Paradowską włącznie wraz z pozostałymi mediami (wyjątki bardzo nieliczne) rozłożyły bardzo szczelny parasol ochronny nad „lodziarzami” z KK i komisji, a wszystkich którzy próbowali krytykować tę działalność, po swojemu nazywali przedstawiając ich w oczach społeczeństwa jako najgorsze zło.

  73. @karwoj
    Chyba ironię wyraziłem zbyt cienko więc wyjaśniam. Nie jestem miłośnikiem gowinowców oraz spokrewnionych z nimi gibalistów w żadnym calu.

  74. Wybory samorządowe jeszcze nie weszły w decydującą fazę, jeszcze nie wszędzie zapadły ostateczne decyzje, dla przykładu w Poznaniu, gdzie pan Grobelny będzie jednak chciał być t.zw. wolnym kandydatem na Urząd.
    Współczuję @Katarzynie. Nie znam Michalika ani popularności PiS-u w Łodzi, ale rzeczywiście, Waszczyński to policzek dla Was. Zyczę w tej sprawie jaknajlepiej dla SLD.
    Obok spraw samorządowych mamy jednak inne , bardzo ważne wydarzenia. Oto obywatel Kaczyński oświadcza, że Komorowski (bo słowo Prezydent RP nie może mu przejść przez gardło) nie jest dla niego partnerem do rozmów, po „załatwieniu” przez niego sprawy krzyża i oświadcza, że nie będzie brał udziału w pracach BBN-u. Zastanawiam się, czy przynależność do BBN-u jest przymusowa? Czy rezygnacja jednego z potencjalnych jego członków jest równe z likwidacja tego ciała?
    On jest tylko, powtarzam tylko osobnikiem pełniacym jakąś funkcję społeczną, która obliguje go do zasiadania w tym gremium. I nic więcej. Zreszta rezygnacja tego osobnika nie jest i nie powinna być jakąś sensacja dnia. Godniejsdzym tematem jest fakt korupcji w tej Komisji majatkowej. W TVN-ie padło stwierdzenie, że bp Głódź śmieje sie w oczy władzom RP na ich wysiłki(ABW, CBA) w wyjaśnieniu sprawy. Czy fakt korupcji podczs „załatwiania” spraw nie może bć powodem do unieważnienia transakcji? Co na to @LEX? Myślę, że to nie skarb państwa dawał te łapówki – prawda?
    Zdyskusji w „faktach po faktach”, pomiędzy panami Oleksym i Giertychem wyszło, że (zdaniem pana Giertycha) takie trasakcje z natury rzeczy są nie ważne!!! Powinny być rozpatrywane w układzie prokurotorsko – sądowym, ponieważ i TK nie zajmie jednoznacznego stanowiska, bo obecna Konstytucja w czasie powoływania tej Komisji nie działała (jeszcze). I to by było na tyle. Pozdrawiam – Czesław R.

  75. dzis red.Jacek Zakowski zapytal pania Hanne Gronkiewicz-Waltz co sadzi o ostatnich wypowiedziach pani Radziszewskiej. Pani Hanna, zgodnie z powszechnie przyjetym przez politykow zwyczajem robienia z siebie glupkow, odparla ze niedokladnie slyszala wypowiedz pani Eli. Wczoraj natomiast, bojowy zwykle posel Niesiolowski na pytanie co sadzi o aferze dotyczacej Komisji Majatkowej odparl, ze ma malo wiedzy na ten temat. Posel ktory nie ma czasu na czytanie gazet powinien zajac sie uprawa buraka cukrowego albo graniem na flecie. W kazdym razie nie powinien robic z siebie glupka. A co do Jacka Zakowskiego, to pieknie ze martwi sie o los Zakajewa – ale skad u redaktora Jacka tyle wiedzy na temat rosyjskiej prokuratury?. Byc moze kiedys-kiedys ta prokuratura osiagnie wysoki poziom polskiej – ale to juz nie nasze zmartwienie.

  76. Alicjo!!!

    To co pani napisała to zwykłe pomówienie, bo Czesław Bielecki NIGDY NIE BYŁ naczelnym architektem m.st. Warszawy. Chodziło pani o Michała Borowskiego, którego działalność na rzecz miasta stołecznego oceniam jak najgorzej, choć nic mi nie wiadomo by wątpliwości w tych sprawach zostały wyjaśnione. Nie jestem przekonany czy owe wątpliwości wyszły poza ramy werbalne i przybrały bardziej instytucjonalny wymiar.

    Natomiast Czesław Bielecki jest odpowiedzialny za koszmarny budynek TVP na Woronicza, choć w Warszawie nie trudno znaleźć gorsze projekty.

  77. Znowu wielki nam dziś dzień nastał!
    Z inicjatywy PO mamy państwowym święto kościelne „Trzech Króli” no i mamy członka PO a zarazem skarb narodowy pania minister „od równościP Radziszewską.

  78. Andrzej , godz.21:04 pisze : ” Nie interesują już mnie wszelkie wybory. Nie obchodzi mnie …” itd.
    Skoro tak cię to nie interesuje, to PO CO się tu wysilasz ? Co tu robisz,na tym blogu, człowieku ?
    i dalej :”…media wyleczyły mnie na długo z brania udziału we wszelkich głosowaniach….”
    czyżby twój stan zainteresowania twoim własnym państwem był uzależniony od jakości mediów ? od tego, czy się te media z tobą zgadzają czy nie ?
    W następnym wpisie jedziesz po ministrze finansów – bezkompromisowo odżegnując go od czci a swoją klasyfikację ministrów zaczynając od czasów Piasta Kołodzieja … Ho ho!

    A czy masz jakieś podstawy ku takiemu osądowi , …bo nie zauważyłem ?
    Produkujesz się tutaj nie mając nic do powiedzenia poza narzekającym ględzeniem, zamulając jedynie ten blog . Zatem na przyszłość nie będę się już narażać na stratę czasu i będę „wyłączać ten [twój] bełkot”
    (tj. przewijać)

  79. woltron , o godz. 09:39 : „…Czesław Bielecki jest odpowiedzialny za koszmarny budynek TVP na Woronicza, choć w Warszawie nie trudno znaleźć gorsze projekty. ”

    Czyżby były JESZCZE gorsze ??
    Jakieś przykłady ?

    PS. Już za sam ten budynek pan Czesław Bielecki powinien byc persona non grata w JAKICHKOLWIEK władzach w tym mieście.
    Czy ktoś wie, jak to się stało, że otrzymał to zlecenie ?
    Bo żaden sąd konkursowy w żadnym konkursie architektonicznym nie poważyłby się proponować takiego gniota.

  80. Andrzej pisze – 21:04

    20 lat robienia ze mnie idioty już wystarczy.
    … To napisz chociaż, czy te 20 lat to sukces tych rzeźbiarzy, czy wprost przeciwnie – twoim zdaniem 🙂

  81. @staq

    Złote Tarasy; hotel-gargamel naprzeciwko Arkadii (samowola budowlana z którą nikt sobie nie może poradzić); Millenium Plaza (może nie jest sam w sobie brzydki), który rozwalił zabudowę tej części Al. Jerozolimskich; planowe Muzeum Sztuki Nowoczesnej (betonowa bryła… brrrr); Świątynia Opatrzności to tak pierwszy przykład niezbyt udanej architektury. TVP znajduje się na mojej liście „złych budynków, które nigdy nie powinny powstać w Warszawie” na dość odległym miejscu, bo nie niszczy charakteru okolicy (zajezdnia, salon Opla, stary budynek tvp).

    Jakiś konkurs zapewne był, ale czy władze telewizji wzięły go pod uwagę to już zupełnie inna bajka. Zresztą to odwieczny problem polskich konkursów architektonicznych, które są ogłaszane, a potem unieważniane lub nierealizowane (vide niezrealizowany konkurs na centrum Warszawy z początku lat 90.).

  82. Widzisz Wodniku, i od czasu do czasu mamy identyczne poglądy. Dzięki za komentarz.

  83. woltron o 9:39

    ” To co pani napisała to zwykłe POMÓWIENIE /podkr. moje/, bo Czesław Bielecki nigdy nie był naczelnym architektem m.st. Warszawy”.

    Bo bycie naczelnym architektem stolicy to tylko wstyd czy już hańba ?

  84. I pani minister Radziszewska nadal swoje. Ot, to przyziemny, codzienny i polski przykład fundamentalizmu mentalnego (podparty „dobrym samopoczuciem” Polaka-katolika). Co mówi (nadal) w kontekście skandalu jaki wywołała:
    – Jestem osobą wierzącą w Pana Boga. Jestem normalną osobą, katoliczką jak większość ludzi w tym kraju”. (szerzej nt. temat pisze pani red.A.Pezda w sobotniej GW s. 4)
    Aby nie podnosić argumentów użytych przez ww Redaktorkę GW pragnę tylko dodać, że p.Radziszewska, przez pomyłkę tylko będąca ministrem w rządzie świeckiego państwa jakim jest RP (ale to odium spada na szefa Rządu obecnie całkowicie, który nie wyrzuca na zbity „p…k” skompromitowanego urzędnika od „pożal się boże” – równości: ta sytuacja, z takim ministrem od takich spraw, to czysty Mrożek i Witkacy razem wzięci), jestem URZĘDNIKIEM PAŃSTWOWYM, za to bierze pieniądze publiczne i jej przekonania religijne, seksualne, świadomościowe, naukowe etc. nie mają tu nic do rzeczy !!! Jest po prostu prawo i (w dalszej kolejności) „dobry obyczaj”.
    Pani Radziszewska tym stwierdzeniem, które przytaczam wyżej, mnie m.in. też obraza: czy to oznacza, iż ja jako agnostyk, nie wyznający żadnej idei, która zakłada istnienie jakiejkolwiek siły sprawczej transcendentalnego pochodzenia w historii, przyrodzie, sprawach społecznych itd. „nie jestem normalnym człowiekiem” ? Czy w takim razie tylko (w Polsce) katolik jest „normalną” osoba ludzką ? A co to jest „norma” wg lekarza, przedstawiciela elity tego kraju, światłego (ponoć ?) europejskiego, liberalnego i otwartego członka PO (od początku jej istnienia !) pani E.Radziszewskiej ?
    Kończ Waść, wstydu oszczędź – nie będę się więc już pastwił nawet nad „katolicyzmem” pani Radziszewskiej, bo widać (i czuć na odległość) stęchły odór myśli endekoidalnej, tradycję kontrreformacji i sarmackiego jezuityzmu ! Pani „katoliczko” Radziszewsko – nie idź tą drogą (no bo gdzie w takim razie Mounier, gdzie Maritain, gdzie Rahner, Chenu, Congar itp myśliciele i dorobek katolicyzmu powojennego).
    Pani Redaktor – to już nie jest niezręczność ze strony pani Minister „od równości” (dalej uważam tę sytuację z „ministrowaniem” przez tą Panią za hucpę, groteskę i sytuację rodem ze Szwejka), to jest po prostu mega-skandal. Ujawnia pokłady niebywałego kołtuństwa, zapyzienia, ciemnoty, zaściankowości tkwiące w „elitarnych” umysłach. To co mówić o „ludzie”, o „gawiedzi”, o tłumie ?
    W tym kontekście wywiad w sobotniej GW (ss. 16-17) z prof.J.Raciborskim nt. autorytarnych ciągot (i to powszechnych w „polskim ludzie”) społeczeństwa znad Odry, Wisły i Bugu jawi się mniej niezrozumiałym lecz z drugiej strony – bardziej tragicznym i groźnym.
    Pozdrawiam
    WODNIK53

  85. WODNIK53 jakby nie kapowal ze pani Radziszewska dostala to stanowisko za wieloletnie pokrzykiwanie w sejmie w strone lewicy. Premier nie dal jej teki ministra zdrowia i wiedzial co robi. Obywatelce Radziszewskiej wolno gadac co jej sie podoba – a podoba sie coraz bardziej, bo czyms trzeba sie wykazac poza oszalamiajacymi kreacjami i makijazem typu „Nicea-Promenada”. Prof.Cwiakalskiego latwiej bylo za byle co spuscic do kanalu, bo premier wiedzial ze profesor nie zrobi larma.Teraz nie pamietamy, ale kiedys jej wrzaski byly glosniejsze od jazgotu pani Kempy.

  86. Pani minister Radziszewska?.
    Mam kłopot z jej oceną ? bardziej jako kobiety niż ministra, gdyż o jej ministerialnych dokonaniach nie wiem niemal nic, a nad tymi o których słyszałem lepiej spuścić zasłonę milczenia.
    Pani minister Radziszewska, kiedyś ? jakiś czas temu ? odpowiadając skarżącym się kobietom, że nie interesuje się problematyką dyskryminacji kobiet, odpowiedziała mniej więcej tak: ja się nie zajmują dyskryminacją kobiet tylko dyskryminacją w ogóle.
    Czyli , zdaniem p. minister ? dyskryminacja kobiet nie jest dyskryminacją ?w ogóle?, zatem nie jest dyskryminacją jako taką i dlatego taką dyskryminacją (kobiet) pani minister się nie zajmuje. Pokrętne, prawda ? Tak pokrętne jak rozumowanie p. minister.
    W tej zaś, bieżącej sprawie pani minister Radziszewska nagłośnianą przez media swoją wypowiedź zaczynała od stwierdzenia, że odmowa zatrudniania z przyczyn orientacji seksualnej jest dyskryminacją i jako taka jest zakazana. Ale już w następnym zdaniu dopuszczała możliwość odmowy zatrudniania z tej właśnie przyczyny jeżeli ta orientacja kłóci się za jakimiś wartościami, etosem itp. Zatem zdaniem p. Radziszewskiej jednocześnie dyskryminacja może dyskryminacją być i nie być.
    Dygresja. Zdaniem ?znawców? tematu procesy rozumowania kobiet przebiegają w sposób i wg. zasad im właściwych, do których logika formalna nie ma zastosowania. Wypowiedzi p. minister Radziszewskiej zdają się to potwierdzać.
    PS. Panie blogowiczki stary Lex prosi o nie posądzanie go o seksizm i męski szowinizm.

  87. Za znaki zapytania w najmniej spodziewanych miejscach – przepraszam. W ich miejscu powinny być znaczki cudzysłowu lub myslnika.

  88. @ekwas

    Ani wstyd, ani hańba, co nie zmienia faktu, że Czesław Bielecki nigdy nie pełnił funkcji Naczelnego Architekta m.st. Warszawy, a tym samym nie mógł -co sugerowała pani Alicja, a co jest zwykłym pomówieniem- nadużyć posiadanej władzy dla własnych korzyści. Tylko i aż tyle.

    Mam nadzieję, że rozwiałem pani wątpliwości, a by uprzedzić ewentualne pytanie oto jak rozumiem słowo „pomawiać” odsyłam do pierwszej definicji tego słowa w SJP.

  89. zagadkowa jest slabosc premiera do pani Radziszewskiej. On przeciez dobrze wie ze ona nic nie robi od poczatku. Prezentowanie dziwacznych zakietow i pozowanie na bostwo, to za malo. Moze boi sie, ze zacznie mu robic kolo piora jak pani Nelly i woli trzymac przy sobie

  90. A ja się założę o swój nick, że Bielecki będzie miał jednocyfrowy wynik w Warszawie.
    To jeden z najgłupszych pomysłów Prezesa choć przecież jest w czym wybierać.
    To kandydatura nazłość swojej partii.
    Ale też przy okazji nazłość elektoratowi PiS w Warszawie.
    Żaden pisior na jajogłowego Czesława Słowotok Bieleckiego nie zagłosuje.
    Myślę, że Szeremietiew bez zaplecza politycznego go pokona i to wyraźnie.

  91. „Żal mi się jakoś zrobiło ministerki Radziszewskiej, której ostatnio różni niedobrzy lewicowcy usiłują zrobić koło pióra i postanowiłem ją wesprzeć moralnie.

    Pani minister od równości,
    przecudna krasawica,
    musiała bez ustanku gościć,
    przecinać i zaszczycać.

    Spod zwinnych palców jej ustawy
    spływały równym rzędem,
    równała w dół dla dobra sprawy,
    nie mówiąc ?wyżej siędę?.

    Jak równy z równym gawędziła
    w gospodyń wiejskich kołach,
    walczyła, chociaż wrogów siła,
    o równość dla Kościoła

    Duch wielki – większy niźli ciało –
    nadobnej tej kobiety
    sprawił, że zamieść się udało
    pod dywan parytety.

    Żadne unijne, prawne ściemy
    nie śmiały jej podskoczyć,
    ?pan jesteś pedał, my to wiemy?,
    rąbała prosto w oczy.

    Czemuż nie sprawić jej siurpryzy,
    wytchnienia nie dać, pytam?
    Wszak zasuwała niczym Syzyf,
    lub inny jakiś tytan.

    Zawsze na czele, wciąż przy sterze?
    Błagajmy więc, rodacy:
    dajże odpocząć jej, premierze,
    bo padnie nam z tej pracy!”

    Źródło – http://www.blog-bobika.eu/?p=332#comment-53838

  92. Wysłuchałem przed chwilą wynurzeń pana posła Halickiego i swoje wynurzenia na ten temat umieściłem na innym blogu:
    http://passent.blog.polityka.pl/?p=758#comment-178663
    Wstręt.
    Jak państwo widzicie kolejny ruch pana Premiera – w końcu szefa władzy wykonawczej – polegający na wprowadzeniu się z gabinetem do Sejmu RP (przypomnę, że władzy ustawodawczej), aby nadzorować (!)jego pracę.
    Wyręczy w tym marszałka Sejmu?
    Czy to jest czysty objaw demokratyzacji polegający na trójpodziale władzy?
    Ciekawy jestem czy wzorem PiSu (marsze z pochodniami) kolejnym krokiem PO będzie wprowadzenie strojów organizacyjnych.
    Wtaczamy sie znowu w IV RP.
    Dziennikarze oczywiście ruch Tuska chwalą co nie przeszkadza im jednocześnie skrytykować SLD.
    Dodam, że nie dostrzegają przy tym kolejnych konwencji wyborczych np. w Poznaniu i we Wrocławiu, gdzie przedstawiane są programy wyborcze.
    Jak mają zresztą dostrzegać kiedy nikt tam nie tańczył nago, nikt się nie upił, nikt nie zwalniał Napieralskiego i nikt nie nazwał „Warszawki” bagnem.
    Naprawdę włos się jeży kiedy sie słucha tych „bezstronnych” dziennikarzy.

  93. A w mojej dzielnicy miasta położonej pod lasem biegają watahy dzików. Lochy z gromadami warchlaków atakują ludzi. Wszyscy boimy się wychodzić ze swoich domów. Chętnie głosowałbym w wyborach samorządowych na tych, którzy wystrzelają te dzikie zwierzęta i znów będzie można spokojnie pójść do lasu na grzyby. Ostrzegam przed realnym niebezpieczeństwem stale tu bywających wczasowiczów, turystów i spacerowiczów. Dzik potrafi zabić jednym uderzeniem. Zwykle rozpruwa brzuch. Nadleśnictwa zrobiły sobie dodatkowe tanie źródła dochodów naszym kosztem i twierdzą, że tak ma być. Kto będzie ponosił koszty odszkodowawcze za kalectwo i śmierć? Jest już w Polsce kilka ofiar z trwałym kalectwem po ataku dzików w terenach miejskich. Kiedy skończy się ten nieodpowiedzialny kretynizm leśników?

  94. Czasami, w chwilach ogarniającej mnie pesymistycznej zadumy, mam wrażenie, że Polska jest rzeczywiście narodem wybranym i że w tym jednym, jedynym i kochanym, naszym państwie, żyją wszyscy głupcy tego świata. Dodatkowo znamy i oglądamy w TV ich gęby wszystkie do siebie dziwnie podobne. Mają nawet swoją własną sektę. Smutne, że jest ich aż tyle.

  95. Karwoj,

    Nie lubie Platformy ani wiekszosci dziennikarskiej braci.
    Tez sluchalem TOK FM i ktorys z redaktorow (Kobosko?) stwierdzil, ze to dosyc skandaliczne zachowanie ze strony Tuska, bo przeciez „wybralismy go na premiera”. Dodal, ze swiadczy o tym, ze premier nei ufa marszalkowi Sejmu czy kolegom partyjnym.

    O ile z tym drugim mozna sie zgodzic, to w pierwszej czesci redaktor za przeproszeniem „chrzani”. Otoz ja Tuska wogole nie wybieralem, bo glosowalem na SLD w wyborach parlamentarnych, ale wiekszosc glosujacych warszawiakow (gdzie startowal) wybrala Tuska POSLEM na SEJM, a nie zadnym premierem.
    Tak samo trudno sie zgodzic, ze przenoszac sie do Sejmu narusza „trojpodzial wladzy”. Otoz trojpodzial wladzy wg Monteskusza polgal na trzech zrodlach wladzy: wykonawcza z urodzenia (krol + urzednicy), ustawodawcza z wyboru i sadownicza z wyksztalcenia.
    W demokracjach od dawna system ten jest zastapiony poprzez tzw. system „check and balance”. Sam fakt, ze wladza wykonawcza jest wybierana przez ustawodawcza, ze mozna laczyc mandat posla i ministra a nawet szefa rzadu, sprawia, ze trojpodzial wladzy jest fikcyjny i naprwde miejsce urzedowania premiera (ktory, nie zapominajmy, jest poslem na Sejm!) w zaden sposob tego nie zmienia.
    Co najwyzej mozna sie zastanawiac, czy to zapowiedz ofensywy legislacyjnej, czy tarcia wewnatrrzplatformerskie sa tak mocne, ze bez Tuska juz sie toto sypie.

  96. Karwoj8 i Yevaud!
    Wiecie świetnie, że we współczesnym świecie nic nie wygląda tak, jak w połowie XVIII wieku. W jaki sposób powstaje w dzisiejszej rzeczywistości „władza wykonawcza”? Otóż zwycięskie ugrupowanie (samo lub w koalicji) wyznacza premiera i rozpoczyna rządy. W ten sposób – w sposób automatyczny – rząd jednocześnie rządzi i poprzez Klub Parlamentarny pilnuje spraw ustawowych. Tak jest we wszystkich państwach. Mnie się wydaje, że powody wspaniale są zaprezentowane w linku poniższym
    http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80271,8431210,Przeprowadzka_Tuska_na_Wiejska___Kolejny_PR_owy_zabieg.html
    Dla mnie krytykowanie Tuska za to jest małe.

  97. Dobra.
    Przesadziłem, ale chce się do modelu!
    Z zainteresowaniem słuchałem i oglądałem wydiar Lisa z Tuskiem.
    Wytrzymałem chociaż na rzeczowe pytania dziennikarza w wielu bulwersujących sprawach premier wymyślał bon moty ( mimo ich miernej jakości wyraźnie oczekiwał na owacje ze strony zwolenników) i zalewał słuchaczy potokami – wypowiedziane pięknymi słowami – hipokryzji, słów bez pokrycia, nijakich poglądów, zadufania i buty.
    Ach te radosne tłumaczenia swoich wcześiejszych słów by były zjadliwe dla „ciemnego ludu”.
    Premier „ciepłej wody z kranów” przez całą audycję nie wypadał ze swojej roli w szczególności pochylając się nad najbiedniejszymi i straszył a może próbował szantażować zmianami podatkowymi, które dotkną dziennikarzy, naukowców i ludzi kultury.
    Dziw, że ludzie dają się na to nabrać.
    Ale ponoć przeprowadzona z wszelkimi regułami sztuki medialna kampania wyborcza może wynieść na najwyższe stanowiska nawet słup ogłoszeniowy.

  98. Stanowczo za wcześnie pośpieszyłem się ze złagodzeniem opinii o naruszeniu przez Tuska zasady trójpodziału władzy.
    Inni też mają podobne wątpliwości:
    http://iwinski.blog.onet.pl/Kuriozalna-zapowiedz-Donalda-T,2,ID415100747,n

  99. Szanowna Pani Redaktor!
    —-
    W kwestii formalnej. Tytuł jest najcenniejszą częścią powieści – mierząc to ilorazem wartość_myśli/długość_tytułu. Obniżyłbym tą cenę: „Kampania ze szczyptą szczerości”
    —-
    Jak to szczerze wyraził Jarosław Kaczyński: „Jak nie dam stanowisk, to mi się partia rozleci”. Oderwijmy to od Prezesa oraz „mi” zamieńmy na „nam” i mamy jasno określony dogmat wszelkiej demokracji.
    —-
    Chytry Lis przycisnął Premiera w sprawie uczuć do Pani Minister. Pani gościła w niedzielę w gazetce parafialnej i zrobiła się afera interesująca jak głosi Lis całą Unię Eurpopejską. Pani Minister zreferowała projekt rządowy. I palnęła coś co jest dowodem szczerości jej i czytelników jej gazetki: diabły żyją wsród nas i niektóre potrafimy nazwać. Kluczył Pan Premier w ucieczce przed Lisem i nie chciał szczerze powiedzieć: „Jak złapię za gardło oszołomów, to przed uduszeniem zawołają: ” To nie jest prawda, że szkorbut paranoi zniszczył zęby PiSowi. CHCESZ POKOJU, SZYKUJ SIE DO WOJNY. Nie czas na upublicznianie raportu z śledztw żandarmerii. Żołnierze z zarzutami wykroczeń nie będą zwalniani do cywila.
    —-
    Totalna szczerość polityka to samobójczy strzał w skroń na wizji.
    —-
    Wśród pierwszych komentarzy czytam.
    >>>A mnie się podoba to, co powiedział (cyt. za ?gazeta.pl?) Georges Freche, samorządowy polityk francuski: ?Ludzi inteligentnych jest w społeczeństwie jakieś 5 czy 6 procent. Moją kampanię robię więc dla idiotów.?
    Oczywiście czasem w tych bliźniaczych partiach znajdzie się jakiś oszołom Watykański w stylu Gowin, ale tego demokracja wymaga.<<<

    Bardzo celne! Nick snajpera znajdziecie klawiszem przewijania do góry.
    Panie i Panowie. Ponoć myślimy wszyscy. Tyle, że niektórzy za dużo plotą.
    I nazywają to szczerością.
    Wasz naczelny słowotokowy pozdrawia dużomyślnych-małomównych.

  100. Edytor komentarzy wyciął okrzyk oszołomów. Sciśnięci za gardło krzykną: Wiara do boju!
    To mają być wybory a nie wojna relgijna mili rodacy!

  101. @Yevaud, Karwoj

    Z tym trójpodziałem władzy to coś wam się pomyliło. Można dyskutować czy obecność Tuska w sejmie to zabieg piarowski, czy nie ale jeśli zakładacie że tym ruchem chce zastąpić Schetynę to zapominacie że ten ostatni jest Marszałkiem Sejmu i ma zagwarantować równe warunki pracy dla wszystkich partii. Z założenia nie powinien faworyzować żadnej. Tusk to raczej konkurencja dla Tomczykiewicza,szefa klubu parlamentarnego PO i gdybym usłyszała że jest to votum nieufnośći dla tego ostatniego to byłoby bardziej racjonalne.Trudno sobie wyobrazić aby Schetyna z mównicy albo na konferencjach prasowych odpierał ataki opozycji i bronił ustaw.
    Inna sprawa to wczorajszy wywiad u Lisa. Znowu możemy dyskutować o zakresie i tempie reform ale akurat z ulgą podatkową dla dziennikarzy miał rację. Słucham podobnie jak Wy różnych audycji to od dawna wkurza mnie hipokryzja dyskutantów. Analizowałam wszystkie podawane przez nich propozycje i ani razu nie natrafiłam na taką,która uderzałaby w ich interesy i finanse. Raz tylko padła propozycja podniesienia obciążeń dla najzamożniejszych ale zaraz ktoś rezolutnie skontrował że to nie ma sensu bo uciekną ze swoją kasą za granicę.A o uldze 50% myślałam od dawna i pamiętam atak na Gilowską kiedy chciała ją znieść.
    A co powiecie na obłudę ekspertów kiedy na początku kryzysu przypuścili atak na rząd kiedy ten uspokajał społeczeństwo,chcąc uniknąć paniki. Co by się działo gdyby większość ludzi postąpiła podobnie jak espert Xelionu i pobiegła do bankomatów,wyciągając z banków swoje oszczędności.
    Krytykujmy ale rozsądnie. Ja na SLD nigdy nie głosowałam i nie zagłosuję ale pamiętając o ich winach jestem wstanie docenić dobre posunięcia.

  102. Katarzyno, Torlinie

    Otoz mam wrazenie, ze nic mi sie nie pomylilo.
    Doskonale wiem, ze XVIII wieczne reguly polityczne nie przystaja do dzisiejszego swiata i o tym przeciez wyraznie pisalem: trojpodzial wlazy zastapiony systemem „check and balance”.
    Nigdzie tez nie stwierdzilem, jakoby Tusk chcial Schetyne zastepowac – jedynie powtorzylem opinie red. Kobosko dodajac, ze redaktor „chrzani”.

    Dziekuje wiec za troske.

    Co do Iwinskiego i jego wpisu – sam chyba nie wie, o czym pisze:
    zamartwia sie naruszeniem klasycznego trojpodzialu wladzy, po czym przytacza artykul z ktorego wynika, ze Sejm sprawuje kontrole nad rzadem w zakresie okreslonym przepisami Konstytucji. Z tych dalszych przepisow wynika, ze Sejm moze np. wyrazic wotum nieufnosci, a poslowie moga wniesc zapytania. Nijak jednak nie wynika miejsce, gdzie swoj czas spedzac winien premier.
    Wrecz domniemywac mozna, ze powinien byc blisko Sejmu, zeby ten go mogl kontrolowac.
    Jak sie to ma jednak do klasycznego trojpodzialu nijak nie wyjasnia.

    Jaki zas jest duch ustawy zasadniczej – nie do konca wiadomo. Z jednej strony mamy Sejm – zasadniczo niby kontrolujacy, ale z drugiej strony jest rzad majacy inicjatywe ustawodawcza, premier, ktorego odwolac Sejm moze tylko wskazujac jego nastepce. Rada Ministrow do ktorej naleza sprawy polityki panstwa nie zastrzezone dla innych organow.

    w pelni zgodzic sie mozna za to z twierdzeniem:
    Chodzi o meritum-o to,czy rząd ma rzeczywiście przygotowane w sposób należyty projekty odpowiednich aktów prawnych, na które oczekują obywatele

  103. Gdyby SLD przestało istnieć autorka straciłaby sens blogowania, oj zycie, zycie

  104. Pani Katarzyno proszę uważać na to co Pani pisze. Pamiętliwość faktów z ubiegłego wieku (SLD) – pamięć wsteczna, przy jednoczesnej amnezji dla paskudztw innej partii TU I TERAZ świadczy o osiągnięciu złotego wieku lub o uwikłaniu się w beznadziejny nie rokujący nadziei na lepsze jutro RELATYWIZM. Pozdrawiam imieniem zabawowego SENATORA, B.MIN SPORTU, PREZYDENTÓW PERŁY BAŁTYKU CZY GRODU MERKUREGO I WIELU INNYCH CZYSTYCH JAK LELIJA .

  105. @ wl

    Pech chce że mieszkam w Łodzi a tu SLD ma sporo za uszami a ja dzięki niektórym,bliskim osobom coś na ten temat wiem. W PO prawdopodobnie cwaniaczków także nie brakuje ale wg.mnie są to ci wymienieni przez Ciebie.

    @Yevaud

    Projekty prawdopodobnie są ale nie te wymarzone przez ekonomistów bo to czego Tusk się boi najbardziej to rozhuśtania nastrojów bez jakichkolwiek zysków. Wszystkie proponowane reformy nie dają wartości dodanej dzisiaj a strach podsycany przez opozycję i media to ograniczenie popytu dzisiaj i katastrofa gotowa. Z uporem maniaka powtarzam że największą zasługą rządu w początkowej fazie kryzysu było trzymanie nerwów na postronku i nieuleganie panice jaka opanowała media.

  106. @wl

    Błąd w ostatnim zdaniu,powinno być: wg.mnie nie są to ci wymienieni przez Ciebie.

  107. w TOK-FM goscil u Pani Janiny Pan Gras. Obwiescil ze dzis dojdzie do spotkania na szczycie, czyli rozmowy Tusk – Radziszewska. Bedzie herbata i szarlotka.

  108. Katarzyno
    nie musi pani pisać, że nie głosowała nigdy na SLD bo to „widać, słychać i czuć”.
    Tak więc odpada argument o chęci zaagitowania pani do zmiany poglądów.
    Okazuje się jednak, że albo nie przeczytała pani bloga Iwińskiego, albo nie przeczytała go ze zrozumieniem.
    Doceniam też pani erudycję, którą może zakasować i pouczać profesorów i poliglotów.
    Teraz czekam na krytykę prof. Balcerowicza. który po ogłoszeniu licznika długu chyba przestał być guru nawet dla pani Paradowskiej.
    Rozumiem z pani wpisu, że Tusk przenosi sie do Sejmu RP nie po to by go pilnować lecz po to, aby go Sejm mógł łatwiej nadzorować.
    Toż to wygibas godny samego premiera.

  109. wl,

    Trzbea widziec co sie dzieje,a i pamiec wybiorcza byc nie powinna.
    Wroce na chwile do blogu Iwinskiego:
    Pisal on o tym, ze Kaczynski doprowadzil do dominacji rzadu nad Sejmem, a Tusk teraz tworczo te sytuacje rozwija.
    Ja mam widac pamiec pare lat dluzsza – pamietam rzad Leszka Millera – to wtedy po raz pierwszy mialem nieodparte wrazenie, ze Sejm stal sie li tylko maszynka do glosowania, calkowicie podporzadkowana woli szefa partii=premiera.
    I powiem tak – mnie sie to nawet podobalo, ze rzad jest sprawny i jest w stanie szybko przepchnac przez Sejm swoje ustawy.

  110. Kolejny raz na poparcie moich słów i odczuć:
    http://eumenes.salon24.pl/

  111. Pani Janino, boleje Pani wspolnie z prof.Markowskim, red.Szostkiewiczem i red.Godlewskim nad stanem dziennikarstwa, na przykladzie idiotyzmow gloszonych przez „Nasz Dziennik” czy „Gazete Polska”. Zamiast wymyslania paragrafow, wystarczy zastosowac wyprobowana metode 99% polskich mediow i 70% polskich politykow, ktorzy nie slyszeli i nie wiedzieli ze istnieje gazeta cotygodniowa p.t.”NIE”. Metoda ta jest skuteczna, ale niesie z soba pewne koszty – dlatego ni z gruchy, ni z pietruchy dowiadujemy sie nagle o jakiejs tam komisji majatkowej, albo ze kapelanow nasza dzielna armia ma wiecej niz jednostek wojskowych.

  112. Sympatyczne takie……
    http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,8441758,NIK__co_piaty_urzednik_jest_wybierany_z_pominieciem.html

    Zdobycie pracy jest problemem. W jaki sposób, na czyje polecenie, z czyjej poręki 20% urzędników zostało zatrudnionych ?
    Czy odwdzięczają się opiekunom?
    Zamiast opisywać wynurzenia gadających głow, dziennikarze mają tyle ciekawych tematów do opisania……
    Trzeba jedynie umieć i chcieć. Ściganie co bardziej „krwistych” posłów w Sejmie jest znacznie prostsze?

  113. @Karwoj

    Jeśli chodzi o Iwińskiego to nic nie poradzę że ciągle pamiętam jego prace z lat 70-80, pisane razem z prof.Gulczyńskim a był to już czas kiedy poważnym naukowcom takie agitki już nie uchodziły.
    Nie mogę także przekonać się do Napieralskiego;dla mnie to aparatczyk,bardziej kojarzący się z Czarzastym aniżeli z Arłukowiczem czy Piekarską.A dopuszczanie sojuszu z PiS-em całkowicie mnie w tym przekonaniu utwierdziło.

    Balcerowicza cenie,co nie znaczy że we wszystkim muszę się z nim zgadzać i traktować go jak guru. W czasie kryzysu najlepsze teksty czytałam wcale nie ekonomistów ale humanistów,bo czasem na rzeczywistość trzeba spojrzeć z góry,nieco szerzej.
    Pamiętam czasy poprzedniego kryzysu,prowadziłam małą firmę,miałam kilku pracowników i to wtedy widziałam jak kryzys sam się nakręcał.Mogliśmy wtedy wyjść z niego wcześniej ale zachowanie przerażonych ludzi i pracodawców powodowało asekurację,oszczędzanie,wygryzanie się w pracy itd..Teraz tego uniknęliśmy choć mogło być o wiele gorzej i za ten spokój na początku kryzysu rząd cenię. Panika jest najgorszym doradcą.
    Teraz popatrz co się dzieje w Hiszpanii i wyobraź sobie że rząd robi drastyczne reformy; zysk za kilka lat a teraz haos,spadek popytu, mniej kasy w budżecie i przypuszczalnie PiS za rok u władzy. Czy warto?

  114. Oczywiście chaos nie haos ale w czasie kiedy częściej pisze się dzięki klawiaturze takie wpadki częściej się zdarzają.

  115. Do dziadka Ignacego
    Autorka nie potrafi zdobyć się na obiektywizm w stosunku do inaczej myślących- mediów , polityków czy partii.Kadzenie Tuskowi to jej misja i nic na to nie poradzimy.
    Katarzyno
    czy musisz powtarzać komunały JP.Czy SLD podpadło bo pomogło Kropiwnickiemu zakończyć mordęgę panowania Twojemu miastu. Fiedler przy nim to był domator a język? przysłowiowy szewc by się zarumienił . O jego przymiotach jako Ojca miasta litościwie zamilczę.

  116. proszę o poradę jak rozmawiac ze zwolennikami Pisu. Jest to powazny problem,gdyz obracam się w ich kręgu codziennie.Ciekawe jest ,że ludzie na co dzień rozsądni mają proste wytlumaczenia na wszystk o myślą wyłacznie emocjami.poza tym nie sa skłonni widziec niczego pozytywnego wrzeczywistości .która ich otacza. To jest doprawdy zdumiewające jaki wpływ na umysły przeciętnych ludzi ma nasz Główny Destruktor. Jest to chyba ewenement na skalę światową . Co bardziej smutne, są to ludzie z niby wyższym wykształceniem.

  117. Katarzyno,

    Piszesz o spokoju rządu i że go za to cenisz, że nie było programu oszczędnościowego.
    Ale ani SLD ani „lewicowi” ekonomiści z Kołodką na czele nie domagali się wcale oszczędności,a wręcz przeciwnie. Zalecali inwestycje państwa.
    Przykład
    Są pewnie obszary w których inwestycje są absolutnie konieczne w Polsce – do takich należy np. nasza energetyka z bardzo przestarzałymi sieciami przesyłu energii. Olejniczak namawiał do inwestowania w modernizację sieci energetycznej – jest to wydatek tak czy siak konieczny. W czasie kryzysu, przekonywał Olejniczak, można konieczne inwestycje przeprowadzić za mniejsze pieniądze: zysk podwójny – państwo napędza koniunkturę, a za konieczne inwestycje płaci mniej.
    Tu znów przykład – Warszawa wybudowała przy Łazienkowskiej stadion, którego cena rosła z każdym rokiem (zapowiedź za prezydentury Kaczyńskiego). Gdyby decyzja zapadła rok później to pewnie mógłby on kosztować znacznie mniej niż w czasach koniunktury.

    Nie mnie oceniać, czy słusznie się stało, że rząd nie wprowadził pakietu stymulującego, nie podjął się finansowania inwestycji, lecz próbował szukać oszczędności (swoją drogą ciekawe, czy to nie Rostowski w ramach oszczędności (a nie Kopacz) nie zadecydował, że Polska nie zakupi szczepionki przeciw świńskiej grypie, bo jakieś 3 miesiące przed decyzją Kopacz chciała szczepionkę sprowadzać czym byłem mocno zaniepokojony – potem na szczęście okazało się, że nie). Ale podziwianie rządu za to, że w czasie kryzysu nie oszczędzał wydaje się dosyć dziwne.

    Nie chciałbym być źle zrozumiany – wybrnęliśmy, jako kraj, z kryzysu dość dobrze. I całe szczęście Tusk, Grad i s-ka nauczyli się (przynajmniej tak wynika z ich wypowiedzi) na przykładzie kryzysu, że gospodarka to żywy organizm, ekonomi to nauka społeczna, a nie ścisły przedmiot w którym założenia i dogmaty są niezmienne. i chwała im za to. Kryzys zaliczam rządowi na plus.

  118. Pani Katarzyno
    komu i dlaczego tak sformułowana odpowiedź była potrzebna?
    Chyba tylko pani i to tylko w celu w celu podtrzymania własnego ego.
    Kategorycznie podtrzymuję stwierdzenie, że z pani poglądami jest do Napieralskiego bardzo daleko i nie zamierzam pani z nich rozliczać a tym bardziej nakłaniać do ich zmiany.
    Dochodze do wniosku, że swymi – bardzo subiektywnymi – oceniami napędza pani własne poglądy.
    Dodam, że winna sie pani postarać o przeczytanie prac – z lat 70 i 80 a może wcześniejszych – niektórych prominentnych polityków PO i PiS którzy mimo to nie noszą tytułów profesorskich.
    Aby uniknąc dalszych dyskusji o niczym proponuję wyrażenie opinii o polityce pani minister Radziszewskiej a także stosynkowi premiera do praw wolnościowych człowieka.
    Można też podyskutować o sytuacji gospodarczej naszego kraju.
    O tym kto może protestować przeciwko polityce rządu a kto nie.
    O tym jakie prawa ma nowoczesne niewolnictwo skute odradzającą się polityką neoliberalną wyznawaną przez rządzących a także 90% zadowolonych dziennikarzy
    Właśnie słucham panią Wielowieyską, którą nic nie nauczyły przekręty finansistów uratowanych przez najuboższych.
    Itp. itd….
    A Napieralskiego niech pani zostawi. Poradzi sobie sam bez życzliwej z pani strony pomocy.

  119. @ Yevaud

    Nie napisałam że podziwiam za to że nie oszczędzał ale za spokój,nie wprowadzanie paniki.Przypomnij sobie nagłowki gazet z tego okresu.

    @ karvoj8

    Co do Napieralskiego i Iwińskiego pozostaniemy przy własnym zdaniu. Natomiast jeśli chodzi o moje zdanie nt. współczesnej finansjery to kula w płot.Osobiście uważam że kluczowy spór powinien pójść w kierunku dokładania najbogatszym bo ostatnie 30 lat to był kierunek odwrotny,skutecznie pauperyzujący klasę średnią.To jest między innymi przyczyna kryzysu.Polecam Ci książkę Roberta T.Kiyosaki”Bogaty ojciec,biedny ojciec”. Książka dla mnie szokująca,stanowiąca pochwałę operacji finansowych,stanowiąca instrukcję jak unikać płacenia podatków a ludzi pracy najemnej traktująca jak frajerów.Po jej przeczytaniu kompletnie nie dziwię się współczesnemu kryzysowi i jeśli w USA i innych współczesnych państwach nic się nie zmieni następny kryzys mamy jak w banku. Może mieć on mieć już nie finansowy charakter ale będzie to autentyczny bunt ludzi.Kluczowa konkluzja po przeczytaniu tego „dzieła” jest taka że nie opłaca się produkować ale całą energię lepiej włożyć w w taki obrót gotówki i tak kombinować aby na końcu płacony podatek jeśli nie może być zerowy to był jak najmniejszy i płacony jak najpóźniej.
    A teraz zwróć uwagę w jakim kierunku idzie dyskusja u nas,jak i o czym dyskutują czołowi ekonomiści. Czy choć raz usłyszałeś o przeglzie ulg podatkowych z jakich oni korzystają ? Ja słyszałam raz i od razu była riposta że kapitał wypłynie.

  120. Incydent z zatrzymaniem dziennikarzy w Smoleńsku to skandalik. Z tym, że sprawcami tego skandaliku nie są Rosjanie tylko polscy dziennikarze, którym wydaje się , że IM wszystko wolno gdziekolwiek zechcą się udać i cokolwiek uwidzi im się robić..
    Do świadomości pewnych kręgów w Polsce ( bo nie tylko o dziennikarzy chodzi) nie może się przebić fakt, że Smoleńsk od 30 stycznia 1667 r (rozejm w Andruszowie) należy do Rosji ? z wszystkimi tego konsekwencjami.
    My natomiast traktujemy okolice Smoleńska łącznie z wiadomym lotniskiem jako, – co najmniej,- eksterytorialną od Rosji polską enklawę na jej terenie.
    Póki co ? lotnisko w Smoleńsku ma status lotniska wojskowego. Oczywiste wydaje się, że nie można ot tak sobie wchodzić na teren obiektu wojskowego czy nawet poruszać się pobliżu takiego obiektu i fotografować/filmować ? bez wiedzy i upoważnienia stosownych władz rosyjskich, co się na takim obiekcie dzieje. Jestem przekonany, że w analogicznej sytuacji w Polsce, nasze służby ochrony zareagowałyby tak samo. Gdyby nie zareagowały ? dopiero byłaby granda.
    Państwo dziennikarstwo z Polski miało akredytację do pracy w Rosji – krzyczą.
    Czy akredytacja zezwala na dowolne filmowanie i fotografowanie rosyjskich obiektów wojskowych ? nawet jeżeli filmy i zdjęcia robione są spoza ogrodzenia ?
    Zarzucamy Rosjanom, że nie zabezpieczyli terenu katastrofy, że chodzi po nim kto chce i zabiera co chce i robi co chce. Kiedy Rosjanie zdecydowali się ograniczyć swobodę dostępu ? także dla dziennikarzy z Najjaśniejszej ? skandal, granda ? niemal casus belli.
    Oto skala zadęcia i ogłupienia naszych – pożal się Boże – dziennikarzy.

  121. @”Lexie” z dn. 1.010.2010. h: 15.07.
    Jestem tego samego zdania co Ty. Po prostu jest to odpowiedź na nasze wieczne pretensje o „niezabezpieczeniu terenu”, o to „że każdy może wchodzić, zbierać…” itp. pierdoły. Plecenie byle czego musi się zawsze zemścić – kto sieje wiatr zbiera burzę.
    Szanowni Państwo Dziennikarstwo (to akurat nie dotyczy Szanownej Gospodyni Blogu i kilku żurnalistów nad Wisłą i Odrą) – Was też dotyczy prawo, a będąc na terenie „innego” państwa, Wy jako elita (ponoć ?!) winniście nam szaraczkom i gawiedzi uzmysławiać. Co by było Panowie (bądź Panie) dziennikarze gdybyście np. tak uczynili w USA – pewnie jankeski „soldat” wygarnąłby do ekipy z „pukawki”…..

    Zwłaszcza (chodzi o szacunek do prawa stanowionego i przepisy – obojętnie jakie one są – poza granicami RP taki stosunek do tamtejszego prawa jest szczególnym obowiązkiem), że w tym kraju akurat ten aspekt życia publicznego jest na tragicznym poziomie. I jak widać – w Waszym Środowisku także. No, ale podobno „ryba się psuje od głowy….”.
    „Lexie” – jeszcze raz chapeaux bas za ten wpis. Pozdrawiam z Wrocławia.
    WODNIK53

  122. Szanowny Panie @Lex (15.07 dnia 01.10) – moe bardzo wiedziałem zareagowac na fakt penetracji przez naszych reporterów, kmerzystów i dziennikarzy rejonu lotniska w Smoleńsku. Chciałem po swojemu, ale obawiałem się, że mnie wytną i nic z tego nie wyjdzie. Pan to zrobił lepiej (taktownie, po fachowemu) – dziękuję bardzo.
    Tak to niestety wygląda. To skutek takich słów:…na razie dam spokój Jarosławowi Kaczyńskiemu .. (kto to powiedział?). Moim zdaniem już przedwczoraj powinien JK dosatać po pysku, bo i dziennikarze głupieja przy takim przykładzie z góry. Co za wnioski wyciągnie ciemny lud gdy słyszy biadolenie w TVP Info, na temat prześladowania przez służby porzadkowe Rosji naszych wysłanników??? Jak mogli pomyśli taki z pod Rzeszowa lub Pogórza? Kto pozwolił na takie „komentowanie” wydarzenia, spowodowanego przez lekkomyślnych Polaków w TVP Info (to przecież póki co telewizja nie tylko publiczna, ale i państwowa !!! Pozdrawiam – Czesław R.

  123. Przepraszam, nie wiem jak to wyszło. Oczywiście powinno być:…nie bardzo wiedziałem jak zareagowac…Wydawało mi sie, że napisałem poprawnie.

  124. Przy okazji chciałbym zapytać – po co nam w kraju te samolotowe szczątki? Koszty transportu i utylizacji przekroczą korzyści ze sprzedaży złomu, zresztą jak się ma taki pomysł do prawa, które zabrania wwożenia do Polski śmieci. Ale pomijając aspekt prawny – po co nam to? na pomnik? jeśli, to chyba pomnik pychy i zadufania, z napisem: „myślałem, że mnie, prezydenta, ani procedury, ani prawa fizyki nie dotyczą” Na relikwie?

  125. pamiętliwy pisze:
    2010-10-02 o godz. 10:09
    Naczelnym hasłem pewnego typu ludzi jest „Państwo ma dać!!!”
    Nie interesują ich koszty…..
    Na wszelkiego typu tablice, pomniki, zabezpieczenia organizacyjne, trumny, renty, wydano pewnie ze 40 milionów zł. A tej hydrze jeszcze mało.
    Nie chcę być małostkowy, ale są to pieniądze wyrzucone w smoleńskie błoto i nasze krajowe bagno polityczne.
    Jednocześnie to samo roszczeniowe gremium utyskuje na podatki, zadłużanie przyszłych pokoleń, ceny.
    Państwo ma dać….z czyjej kieszeni? nie podatników właśnie?
    Ugłaskując lud, na koszt podatnika odbędzie się kolejna wycieczka do Smoleńska. Rozumiem żal, ból bliskich ofiar.
    Ale dlaczego za MOJE pieniądze???……..

  126. Ostatnie oswiadczenia i artykul JK nalezy potraktowac zupelnie powaznie. Otoz JK wlasnie oglosil polityczny program swoich rzadow po odzyskaniu wladzy. Mozna go bez zadnej przesady nazwac ?Doktryna Kaczynskiego?. Doktryna jest prosta, i dlatego moze sie okazac atrakcyjna dla wyborcow. Oto jej elementy:
    .
    1) Niemcy i Rosja okrazaja Polske.
    2) Prezydent Lech Kaczynski probowal przeciwdzialac.
    3) Rosja razem z obecnym rzadem zorganizowaly fizyczne usuniecie Lecha Kaczynskiego.
    4) Obecny rzad to sa zdrajcy narodu i zbrodniarze.
    5) Po dojsciu JK do wladzy zostana rozliczeni, znikna z zycia politycznego, i nigdy nie wroca.
    6) JK przywroci Polsce godnosc, sile, i znaczenie.
    .
    Te wszystkie elementy zostaly explicite wymienione od czasu przegranych wyborow. Proste? Chyba tak. Logiczne? Tez tak. Atrakcyjne? Alez oczywiscie.

    Grozne? Tak. Po dojsciu Kaczynskiego do wladzy Polska zamieni sie w Bialorus. W najlepszym razie.

    I dlatego doradzam gegac juz dzisiaj.

  127. Obejrzałem i wysłuchałem dzisiejszą dyskusję w Superstacji. Jeśli chodzi o tą część, która poświęcona była inicjatywie J. Palikota to wyraźnie dało się słyszeć w wypowiedziach dyskutantów i Pani Redaktor również – może z wyjątkiem p. red. Jonasa – – tony lekceważenia; ot jeszcze jeden happening w wykonaniu p. Janusza P. Oceny Państwa rozmijały się dokładnie z wynikami sondy – 79 % wypowiadających uważa, że „partia” Palikota ma szanse wejść do Sejmu. Nie wiem na ile wynik ten jest miarodajny jeśli chodzi o sejmowe perspektywy ruchu p. Palikota ale zdaje się wskazywać, że jest społeczne i polityczne zapotrzebowanie na ruch/partię, która będzie na lewo od PO i na prawo (trochę) od SLD. Zwracaliście Państwo uwagę, że ruch Palikota w istocie nie ma programu, że bazuje na tym co już było postulowane. Tak – tylko, że na postulatach ograniczenia wszechwładzy urzędów i urzędników np., odbiurokratyzowania administracji, zmniejszenia roli i udziału kośćioła rz.- katolickiego w życiu politycznym, egzekwowania świeckości państwa i rozdaziału kościoła i państwa się kończyło. Głośno było o tym przed wyborami i cmentarna cisza po wyborach, bez względu na to kto do władzy sie dorwał.
    Ruch J. Palikota nie ma programu ekonomicznego…. A prawdę powiedziawszy, która z partii taki program ma ? Nie ma PiS, nie ma SLD ani PSL a to co robi i zamierza robić PO wywołuje – oględnie mówiąc – bardzo rozbieżne oceny i komentarze ekspertów ekonomicznych zarówno odnoszące się do tego czy to jest „program” jak i jego zawartości.
    J. Palikot wyrzucił pierwsze koty za płoty. Może mu się uda ? Życzę mu tego. Miałbym na kogo głosować; nie na zasadzie wyboru mniejszego zła lub przeciw.

  128. goraco polecam;
    SEKCIARSTWO I BALWOCHWALSTWO
    Prof. Karol Tarnowski miesiecznik ZNAK wrzesien 2010
    Ponizej fragment tekstu;
    W sekciarstwie katolicyzmu polskiego spod znaku księdza Rydzyka oraz pełzającej mentalności nacjonalistycznej i endeckiej jest coś straszliwego. Jest to bastion fanatyzmu i najbardziej znieważającej chrześcijaństwo postawy. Jej główną sprężyną jest bazujące na resentymentach zaślepienie zrastające się z poczuciem społecznej siły i „solidarności”, która nic sobie nie robi z nauczania Kościoła wyrażanego wielokrotnie przez różne dokumenty i osobiste nauczanie Jana Pawła II. Dlatego staje się on łatwo – a właściwie jest od początku – narzędziem brudnej polityki i żądzy władzy, zwłaszcza ze strony partii, która bezwstydnie traktuje ów sekciarski „Kościół” jako narzędzie swojej politycznej walki

  129. Horrendalną tezę wygłosił wczoraj poseł PiS Sławomir Zieliński w rozmowie z Moniką Olejnik. Otóż całkiem serio obwieścił on, że Bronisław Komorowski jest winien katastrofy, gdyż w przedwieczór odlotu jeszcze jako marszałek Sejmu nie zgodził się na wcześniejsze zakończenie obrad Izby, w rezultacie czego posłowie MUSIELI lecieć samolotem z prezydentem, a nie jechać pociągiem.
    Widać też jest w „traumie smoleńskiej” albo zwyczajnie głupi. Powiedział bowiem tym sposobem, że posłowie, w tym posłowie PiS nie uważali lotu w samolocie prezydenckim za zaszczyt, lecz konieczność. Ale najważniejsze, że przyznał mimochcąc, że jeszcze w piątek wieczór nie była ustalona lista pasażerów! I niech teraz ktoś powie, że to nie był lot przygotowywany przez kancelarię prezydenta po partyzancku!

  130. @ Lex z 14.09 według mnie ma rację. Przecież na walce z biurokracją, znanej pod hasłem „tanie państwo” do wyborów w 2005 r. i w rezultacie do zwycięstwa, szedł POPiS, a dwa lata później sama PO. Rzecz w tym, że szła z tym hasłem, a doszedłszy do władzy zapisała w budżecie na 2011 r. wzrost wydatków i na kancelarię prezydenta i na kancelarię rządu. W sytuacji gigantycznej dziury budżetowej. O ile pamiętam, SLD też obiecywał tanie państwo.
    Ruch Palikota jest według mnie o tyle bardziej wiarygodny, że z rozdziału kościoła i państwa oraz uczynienia państwa bardziej przyjaznym uczynił swój sztandar. Więc realizacja tych haseł będzie dla ruchu „być albo nie być”. Inna sprawa, to pytanie, czy ruch zyska wystarczające wsparcie w przyszłorocznych wyborach i czy będzie ono na tyle silne, żeby jako koalicjant lub opozycja mieć wpływ na rząd. Ale jeśli tylko będzie w dążeniach konsekwentny, to zadziała na zasadzie kropli drążącej skałę.
    Mnie metafora z milionami zaświadczeń, o które które obywatele co roku się ubiegają i płacą za nie już setki milionów złotych tylko dlatego, że państwo im nie ufa, ostatecznie przekonała do Ruchu. I już nie będę głosował tylko przeciw, lecz wreszcie ZA. Chciałoby się tak zagłosować w wyborach parlamentarnych chociaż raz w życiu. Bo jako Wrocławianin mam ten komfort, że świadomie mogę głosować na prezydenta miasta, a nie przeciw innym kandydatom.

css.php