Skrót myślowy - Blog Janiny Paradowskiej Skrót myślowy - Blog Janiny Paradowskiej Skrót myślowy - Blog Janiny Paradowskiej

14.10.2010
czwartek

Warto słuchać Starych Mistrzów

14 października 2010, czwartek,

Pamiętam, z jaką zaciekłością rzucono się na Andrzeja Wajdę, kiedy przy okazji powołania komitetu honorowego kandydującego na urząd prezydenta Bronisława Komorowskiego powiedział, że po smoleńskiej katastrofie grozi nam zimna wojna domowa.

Nawet ci, którzy nie byli zwolennikami Kaczyńskiego uważali, że mistrz przesadził, że niepotrzebnie straszy, bo przecież żadnej wojny nie ma, a już z pewnością nie będzie. Taka retoryka po prostu nie przystoi. Czas był przecież taki, że po katastrofie wszystkich miała połączyć żałoba, w dodatku po wszystkich 96 ofiarach tego wypadku, a nie tylko po niektórych. Żałoba miała zdziałać cud, nie unieważniając politycznych podziałów, miała sprawić, że politycy staną się lepsi,a dziennikarze bardziej dojrzali.  Zapowiadano więc zakończenie wojny polsko – polskiej, bo przecież Polska jest najważniejsza, a tu nagle Wajda wyskakuje z takimi ostrzeżeniami. Znęcano się więc nad panem Andrzejem bez litości, uznając, że jego czas już minął i może już tylko gorycz przez niego przemawia.

Nie tak wiele czasu minęło, a okazało się, że Andrzej Wajda miał rację i to nie tylko w tej sprawie. Przypomnieć warto, że to on, wraz z Krystyną Zachwatowicz napisali pierwsi, że nie przystoi Lecha Kaczyńskiego chować na Wawelu, bo Wawel ma w naszej historii inne miejsce i zupełnie inna funkcję, nie wspominając o takim „drobiazgu”, jak ogłoszenie przed laty, że jest to już nekropolia zamknięta. Też posypały się gromy i niewielu było takich, którzy głośno wyrażali opinię, że pochówek na Wawelu to już absolutna przesada. Nawet „Gazeta Wyborcza”, która właśnie listem Zachwatowicz i Wajdy rozpoczęła dyskusję na ten temat, bo dyskusja powinna się była odbyć, szybko ją ucięła, boprzecież w żałobie debatować nie wypada i do sprawy trzeba będzie wrócić później. Jakoś jednak tak się stało, że już nie wrócono, chociaż przyznać trzeba, że pojawiały się pojedyncze głosy, kwestionujące budowę sarkofagu na Wawelu. O czym tu zresztą po fakcie debatować?

Teraz okazuje się, że państwo Wajdowie mieli jednak rację. Kolejne badania opinii publicznej pokazują, że Polacy niezbyt chętnie widzą Lecha Kaczyńskiego na Wawelu, a co miesiąc widzimy, że z politycznego punktu widzenia miejsce też jest nie bardzo przydatne i lepiej obozy rozkładać na Krakowskim Przedmieściu przed prezydenckim pałacem niż na Wawelu, gdzie życia politycznego nie ma. Wejście do krypty wąskie, a sam przedsionek krypty Srebrnych Dzwonów ciasny, na dodatek konserwator z pochodniami nie wpuści i wcześnie Wawel zamknie. Żadnej porządnej manifestacji się tu nie zrobi, a kameralne uroczystości nie mają w sobie politycznej mocy. Tak więc Wawel z wielu względów okazał się błędem i można się tylko zamyślić nad trafnością starej przepowiedni, że po św. Stanisławie żaden krakowski biskup nie może nosić tego imienia, bowiem szczęścia nie to przynosi. Jakoś nasi pradziadowie i dziadowie byli przezorniejsi nie osadzając Stanisławów na biskupstwie w Krakowie.

A z tą zimną wojną domową czyż Andrzej Wajda nie miał racji? Można nawet powiedzieć, że miał znakomite wyczucie społecznych nastrojów, wielki słuch społeczny i intuicję, co pozwoliło mu trafnie przewidzieć to, czego jesteśmy właśnie świadkami. Ta zimna wojna toczy się przecież i to nie tylko dziesiątego dnia każdego miesiąca. Ona trwa nie tylko dzięki temu, że prezes Kaczyński i jego najwierniejsza drużyna poczuli się tak bardzo zniewoleni, iż ze śpiewem „Ojczyznę wolną racz nam zwrócić Panie” meldują się pod prezydenckim pałacem, który najwyraźniej znów uważają wyłącznie za „namiestnikowski”. Ta wojna trwa między ludźmi, którzy jeszcze niedawno czuli się zaprzyjaźnieni, a dziś są podzieleni tak, że nawet towarzysko przestali się spotykać, bywa, że dzielą się rodziny. To napięcie emocjonalne czasem tylko pozornie opada, ale za dzień, dwa, za tydzień znów jest podsycane.

Oczywiście można mieć nadzieję, że coraz bardziej karykaturalne formy tej wojny w końcu sprawią, że toczący ją staną się taką dziwną grupą folklorystyczną, odprawiającą comiesięczne spektakle przy malejącej grupie widzów, ale na razie naciera silna główna partia opozycyjna. Nawet jeśli nie cała, to jej czołówka, a reszta siedzi cicho i boi się stracić miejsca na listach wyborczych. Po cichu szepczą więc, że jest źle i coraz gorzej, ale jak trzeba do boju staną. Wyznawców zaś wcale nie ubywa i wróżby socjologów, że to początek schyłkowego trendu wcale nie muszą być prawdziwe. Jak to wróżby, sprawdzą się albo nie. Wypada więc pogratulować panu Andrzejowi wyczucia społecznych klimatów, najwyraźniej bardzo wnikliwie zagląda on z zakątki polskiej duszy i dobrze rozumie, co gdzie ukryte drzemie, jakie upiory obudzić łatwo. Jak to artysta.

***

PS. Z korespondencją postaram się uporać przy okazji następnego wpisu.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 140

Dodaj komentarz »
  1. Mam nieodoarte wrażenie, podobnie jak Autorka, że z tym schyłkowym trendem, to może byc nietrafna przepowiednia. Odpowiedzią na karykaturalną wojnę są rozchisteryzowane, emocjonalne wypowiedzi publicystów czy historyków nawiązujących do 33roku. W mojej ocenie to za mało, żeby zwolennikom opcji wojennej pokazać czym dla Polski taka postawa może byc i co tracimy angażując swój potencjał i mozliwości w wojenki zamiast w rozwój kraju i poważną dyskusję np. o świeckości państwa, szkolnictiwe, służbie zdrowia… Lista jest długa. Ale nudna i dlatego pewnie przegrywa z wojenką…

  2. Polska – Rosja 1:0 !. W meczu archeologow oczywiscie.

  3. Najpierw pozdrawiam Panią (jestem Pani wiernym fanem za sprawą „puszki Paradowskiej”).
    Wydawało mi się, że „upiory polskie” w dwudziestym pierwszym wieku w sposób naturalny na zasadzie ewolucji, przestały istnieć. Jakże się myliłem. Otóż grupa pod wodzą p. J. Kaczyńskiego nie załapała się do „pociągu historia” i pozostała w średniowieczu. Wydawać by się mogło, że już tam pozostaną, ale los dał im jeszcze jedną szansę na dogonienie świata. I oto ich mamy, zadyszanych, zmęczonych i nie bardzo wiedzących gdzie dobiegli. Nie powie im tego prezes (wszak podczas tego biegu był na dopingu – czy to nie powinno być karane? ), nie powiedzą im tego co światlejsi towarzysze bo prezes, ( czy też przewodniczący?) nie pozwala im mówić. Jednakże prezes, by nie utracić „autorytetu” (cudzysłów użyty świadomie) musiał coś wymyślić i wymyślił. Szybko podzielił nas na prawdziwych i nieprawdziwych Polaków, swojego brata uczynił bohaterem narodowym, i odprawia jasełka w kolejne „miesięcznice” uważając, że tworzy Historię i obraca jej kołem. Co się jednak okazało? To nie Historia tylko histeria, a to co się obraca to walce, w maglu. Upiory mają się dobrze. Będąc ostatnio w Warszawie, zaliczyliśmy wieczorny spacer po Krakowskim Przedmieściu (obowiązkowa pozycja wszystkich zwiedzających), w bastionie „obrońców krzyża” naliczyliśmy 5 – 8 osób (sobota godz. 20:00) w niedzielę rano (godz. 10:00) nikogo. Mślę więc, że jak to upiory, działają one jużtylko na trzecią zmianę, lub gdy nawiedzi ich prezes z telewizją. Przymrozki już niedługo. Pozdrawiam.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. To święte słowa, z tym biskupem Stanisławem! To straszne, kiedy biskup krakowski nie potrafi przewidzieć skutków swoich czynów. A te były widoczne już w pierwszych godzinach po tej fatalnej decyzji.

    Bo właśnie w tej decyzji było zarzewie tej wojny domowej, ciekawe, czy mu to ktoś wyklarował, czy on chociaż teraz rozumie, co uczynił. I tak całkiem zimna to wojna domowa nie jest. Tam się tli i żarzy. Więc jednak istnieje realne niebezpieczeństwo, że ogień będzie dalej podsycany, z tym skutkiem, że dojdzie do eskalacji i taż wojna przyjmie formę zamachu – czy to na jedną osobę, czy na system.

    Wiele jest głosów, które przed taką ewentualnością ostrzegają. Bardzo by mnie jednak interesowało, czy odpowiednie służby czy organa biorą to pod uwagę, czy ciągle się uważa, że to przesadne obawy. Czy też w tej sprawie przeważa myślenie „eeee, jakoś to będzie, a TAK źle, to na pewno nie”

    Moim zdaniem, a myślę, że i tu nie jestem odosobniona, Jarosława Kaczyńskiego powinno się już dziś postawić przed trybunałem stanu, ponieważ on prowadzi działalność wywrotową. (A jakie są tego przyczyny – wiemy.)

    I proszę, żeby tego, co mówi Kaczyński nie tłumaczyć wolnością słowa. Ten człowiek musi być pociągnięty do odpowiedzialności właśnie za słowa. Bo słowa są orężem.

  6. Witam.

    W memorandum, jakie polski MSZ skierował do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu, napisano, że Rosja naruszyła konwencję praw człowieka, odmawiając krewnym ofiar zbrodni katyńskiej dostępu do akt śledztwa.

    Utajnianie wszystkich akt IPN jest oczywiście absolutnie w porządku.

    Strasznie to wszystko katolickie.

    Pozdrawiam zza gór i rzek
    Qba

  7. Nie, przepraszam, nie rozumiem.

    Zgadzam się co do meritum obu wypowiedzi Andrzeja Wajdy. Zgadzałem się, co do owego meritum nawet zanim zostały wypowiedziane — ta treść po prostu czekała na wypowiedzenie, choć można się zastanawiać, czy została ona wypowiedziana we właściwych okolicznościach. Tyle, że po co do jej potwierdzenia czyjś autorytet? Nie szukam autorytetu dla stwierdzenia, że jest pochmurnie za oknem — wyglądam i widzę. Dlaczego mam szukać autorytetu do mówienia o wojnie polsko-polskiej? Wyglądam i też widzę.

    Coś innego mi się podobało — i chętnie Andrzejowi Wajdzie za to dziękuję — w wypowiedzi o pogrzebie wawelskim. Otóż Andrzej Wajda potrafił publicznie i godnie powiedzieć to, co myślało, i mówiło prywatnie, bardzo, bardzo wielu Polaków. To też była prawda z gatunku tych oczywistych, ale to była prawda tłumiona, przez atmosferę żałobnej, politycznej poprawności. Te słowa padły, jak okrzyk bajkowego dziecka: „król jest nagi!”. Nie dlatego, że inni nagości nie widzieli, ale że bali się to powiedzieć publicznie.

  8. Pani Redaktor,

    ta zimna wojna będzie trwała do wyborów parlamentarnych 2011, czyli jakiś rok jeszcze. Jarosław K. uznał, że zamazanie polityki rzekomymi wartościami moralnymi, rozchwianie nastrojów społecznych i silna polaryzacja nastrojów to jest droga do objęcia władzy. Wprowadzenie elementów moralności do polityki kończy wszelki racjonalny dyskurs na poziomie argumentów. Pisał o tym znakomicie redaktor Majcherek. W efekcie mamy zimną wojnę domową, bo nie ma jak dyskutować, nie ma płaszczyzny do dyskusji. Można tylko wojować. Całe szczęście JK ciągle trzyma się tych reguł demokracji, które mówią, że droga do władzy wiedzie poprzez wybory, ale kto wie jaką retorykę usłyszymy w rocznicę katastrofy 10 kwietnia.
    Szanowni publicyści nie skomentowali ostatnich wypowiedzi JK mówiących o tym, że „chcemy by ten kraj był rzeczywiście nasz”. To znamienny lapsus prezesa, gdyż politykę postrzega on jako grę o władzę, czyli posiadanie kraju. Kto ma władzę ten posiada i kraj i naród. Może jestem ciągle idealistą, ale zawsze mi się wydawało, że polityka to służba krajowi, narodowi dla dobra wspólnego, z naciskiem na służba. Lapsus prezesa znakomicie definiuje jego sens trwania w polityce. On chce posiadać kraj, władzę, naród. To kontynuacja trendu polityki, którą zaprezentował swojego czasu premier Olszewski ogłaszając, że nie jest ważne jaka jest Polska, ale czyja jest Polska. To skrajnie szkodliwe pojmowanie polityki i stanowczo nie zgadzam się z takim szantażem i daję temu wyraz w wyborach. W następnych wyborach też dam.

  9. Byłem jednym z tych, którzy uważali, że A.Wajda z małżonką nie powinni byli ostentacyjnie wyrażać powszechnego wśród zdrowo myślących stanowiska. Zresztą to, co się działo po owym proteście (na różnych blogach, szczególnie red. Marka Króla we „Wprost”) potwierdziło moje obawy – kubły pomyj wylewane na sędziwą głowę Mistrza. „Zimna wojna domowa” toczy się w Polsce od zawsze. I niech się nią parają politycy od siedmiu boleści. Mężowie stanu, intelektualiści, wybitni artyści, uczeni … powinni działać poza bagnem. Oczywiście winni piętnować wszelkie zło, ale nie naiwnie wzywać do niemożliwego. Apel do S.Dziwisza, który według niektórych „pobrał” mądrość swego genialnego pryncypała, był pomyłką A.Wajdy na równi z taką, jaka z ordynansa czyni oficera.

  10. Warto przy okazji przypomnieć ostrzeżenia Aleksandra Małachowskiego.

  11. Ps. A Pan Wajda mądrym człowiekiem jest.

  12. Szanowna Pani Redaktor!
    Pamiętam taki film sprzed lat. Morderca, w chwilowym przypływie wyrzutów sumienia, wysyła na policję list z przyznaniem się do winy. Gdy uczucie skruchy mija, próbuje odzyskać list, lecz ten wpada już w pocztową machinę. I wtedy morderca wymyśla plan. Zasypuje adresata tysiącami jednakowych kopert, licząc, że jego niewczesne zeznanie utonie w chaosie nadmiarowej korespondencji, której nikt nie będzie nawet otwierał.
    Większość komentatorów naszej sceny politycznej zastanawia się nad motywami kierującymi postępowaniem Jarosława Kaczyńskiego. Teraz już nawet byli zwolennicy oceniają jego postępowanie jako mało racjonalne. Widzą w nim żal, rozpacz, złość, nienawiść, starając się z jego twarzy wyczytać co nim kieruje. A ja w jego twarzy widzę strach. Paniczny strach przed ujawnieniem opinii publicznej słów, które wypowiedział w ostatniej telefonicznej rozmowie z bratem. Jeśli powiedział wtedy: ?Tylko nie daj sobie wmówić, że tam się nie da wylądować?, to jego strach jest uzasadniony. To wystarczający powód by zaklinać rzeczywistość. Musiało zdarzyć się coś jeszcze, to nie może być tylko to! I co w tej sytuacji robi Jarosław Kaczyński? Prowadzi do stanu, w którym już żadne fakty nie będą miały znaczenia. Zasypuje Polskę tyloma absurdalnymi hipotezami, podważa znaczenie wszystkich źródeł, kompromituje wszystkie autorytety, tworzy wokół katastrofy smoleńskiej atmosferę takiego chaosu, że gdy wreszcie dojdzie do nieuchronnego ujawnienia treści ostatniej rozmowy, to nikt nawet tego nie zauważy.
    Z poważaniem,
    g01
    ps: Morderca z przytoczonego na wstępie filmu miał pecha. Wśród kopert otwartych przez komisarza policji, był ten zawierający jego przyznanie.

  13. @vannelle:

    „Warto przy okazji przypomnieć ostrzeżenia Aleksandra Małachowskiego.”

    Proszę o szczegóły.

  14. Jednak KONIECZNA zmiana procedury wyborczej na :
    System pojedynczego głosu nieprzechodniego / nieprzekazywalnego (ang. The Single Non-Transferable Vote ? SNTV). Każdy z wyborców posiada jeden głos, który przeznacza na konkretnego kandydata zgłoszonego w kilkumandatowym okręgu wyborczym (najczęściej w 3-6 mandatowym).
    Z odwoływaniem wybrańca !!
    ŁĄCZY zalety jednomandatowych i proporcjonalnych
    Andrzej Łączny

  15. Pani Janino! Niestey ma pani racje w ocenie przepowiedni Wajdy. Ja troche z innej beczki! Strasznie duwo winy za wojne domowa ponosza dziennikarze. Nie tylko Ci nierzetelni jak p. Lichocka czy Pospieszalski, ale Ci z miernym warsztatem, ktorzy dla poklasku zapraszaja miernoty jak Hofman, Kurski czy Madamme Kempa przed kamery. A jak juz ci panowie i panie tam sie znajda, to ‚dziennikarze’ miast prowadzic obiektywny dialog o faktach i idacy do objasnienia rzeczywistosci nam, robaczkom kruchym, urzadzaja nam popisy wlasnej megalomanii, plotkarstwa, stronniczosci i glupoty , ktora widac po doborze dyskutantow. Jedynymi beneficjentami takich dzialan sa wlasnie Ci panowie i panie, ktorzy nigdy nie powinni mowic do milionow a mowia co im samym daje mandat do dalszego krzewienia ciemnogrodzkiej filozofii imc jk, macierewicza i innych nawiedzonych. Czy nie ma w Polsce wiecej Paradowskich i Olejnik? Jesli nie ma to zgroza wieje!

  16. Bez watpienia mial racje. Zreszta ja nigdy w mozliwosc porozumienia Kaczynskich, a po smierci Prezydenta, juz jednego Kaczynskiego z PO nie wierzylem. Osobiscie sie boje czegos gorszego. To wieczne nakrecanie emocji w koncu moze sprowokowac jakis wybuch (az sie boje innych slow). To nie to, bym przypisywal zdolnosci prorokowania poslowi Palikotowi, ale jego uwaga, ze to moze doprowadzic do rozlewu krwi jest ponuro prawdopodobna. Juz ktos (wg prokuratury niepoczytalny) rzucil w tablice sloikiem z nieczystosciami, ktos przyszedl z granatem.. itd, itp. A z napieciem jest tak, ze go bez konca podgrzewac sie nie da. Zwlaszcza jesli sie to robi w tak niewybredncyh slowach jak czyni to Kaczynski. Juz byl raz w historii Polski prezydent, ktoremu odmawiano czci jako prezydentowi nie-Polakow. Ta pisowska histeria moze sie zle skonczyc.

  17. No coż, było to do przewidzenia, tylko media zaczadzone zachwytem nad narodową żałobną zgodą niczego nie dostrzegły…
    zamieszczam tekst, który wysłałem do GW w dniu ogłoszenia propozycji pochówku wawelskiego:
    Lech Kaczynski był dobrym człowiekiem – tak mówią wszyscy, którzy mieli szansę poznać go bliżej, których obdarzył zaufaniem i wobec  których ujawnił swą prawdziwą naturę człowieka wrażliwego i ciepłego. Jego bliscy współpracownicy, wprawdzie dobrani wg szczególnego, nie-państwowego lecz dalece subiektywnego, prywatnego  klucza dają dzisiaj świadectwo jego sprawiedliwości i niezłomności w twardym świecie polityki, ale też pokazują ludzkie oblicze, jak mówią ich (i ?nie wahają się użyć tego słowa?) przyjaciela.
    Wszystkim tym wzruszającym opowieściom daję chętnie wiarę,  i dwa dni  siedzimy z żoną i płaczemy przed telewizorem  i  tak chyba odnajdujemy sposób na odreagowanie stresu i traumy po narodowej tragedii. 
    Ale Lech Kaczyński był też  ( i to już wiem nie z relacji innych, ale z własnego codziennego oglądu rzeczywistości) złym prezydentem, który antagonizował Polaków, począwszy od słynnego i złowróżbnego meldunku złożonego bratu po wyborach. Wolałbym o tym nie pamiętać w dniach żałoby, ale przypomina mi o tym decyzja o pochówku pary prezydenckiej na Wawelu, podjęta w trybie, który przywodzi na myśl praktyki rodem z czwartej rzeczypospolitej. Wiele decyzji podejmowanych w dobie moralnego wzmożenia miało taki właśnie styl: nie bardzo wiadomo, kto za nimi stał, ale każdy kto się z nimi nie zgadzał stawiał się automatycznie w mocno niejasnym świetle. Tak jest i tu: nie zgadzasz się na Wawel ?! Gdzie twój patriotyzm i poczucie wspólnoty z milczącą większością ustwioną w  szpaler podczas przejazdu doczesnych szczątków prezydenckiej pary! Prezydent poniósł wszakże śmierć bohaterską, bohatersko leciał wygodnym samolotem do Katynia i  zamierzał bohatersko wrócić tego samego dnia na kolację w Pałacu.  Miesce pochówku na Wawelu wybrała rodzina zmarłych, któżby się dzisiaj przeciwstawił tym głęboko dotkniętym przez los ludziom. 
    ……………
    Jest ta decyzja iście demoniczna, bo przecież polityk, który odważyłby się ją zakwestionować, skazałby się na polityczną i cywilną banicję, więc nawet najwięksi krytycy Zmarłego Prezydenta siedzą cicho.   
    I choć przypisywanie innym niecnych intencji jest ciężkim grzechem,  ja zaryzykuję: oto  w charakterystyczny sposób inspiruje się świecki kult zmarłego Brata a kto się mu przeciwstawi ten dowiedzie swojej nikczemności.
    Zgadzam się na pośmiertne wstrzymanie sporów, zgadzam się na kreowanie podlukrowanych sylwetek zmarłych – to pomaga nam wszystkim uporać się z narodową traumą. Nie mogę jednak zgodzić się na zawłaszczanie śmierci prezydenta Lecha Kaczyńskiego, na utylizowanie tej tragicznej katastrofy wielu ludzi do celów, których moim zdaniem nie można określić inaczej niż jako polityczne. Pochowajcie Kaczyńskich na Powązkach…

  18. Szanowna Pani Redaktor,

    Gdy krzyż został schowany do kaplicy, Kaczyński zobaczył, że jego zwolennicy nie są tak bardzo zaangażowani jak się spodziewał. W sumie odbyło się wszystko bardzo spokojnie. W takiej sytuacji miał dwa wyjścia. Mógł odpuścić i skoncentrować się na walce w parlamencie, aktywności w komisji Macierewicza i radiu Maryja. Na to się nie zdecydował, postanowił walczyć na ulicy, a to wymaga ciągłego podsycania ognia, stałego dolewania paliwa. Dlatego sytuacja będzie eskalowała.

    Każdy następny 10-ty miesiąca, to kolejna eskalacja. W takim tempie, w kwietniu przyszłego roku zobaczymy Kaczyńskiego i obrońców krzyża w procesji z szubienicą i kukłą Komorowskiego/Tuska/Klicha/Putina. Pan Błaszczak będzie w telewizji tłumaczył że to przecież nie Prezes wieszał nie prezes podkładał ogień pod kukłę. Mają to już przećwiczone.

    Sytuacja eskaluje, a wygląda to jak przygotowywanie gruntu pod odrzucenie wyników śledztwa prokuratury. Prawdopodobnie po mieście krążą „nieoficjalne” informacje ze śledztwa, tylko jeszcze nie znalazł się dziennikarz na tyle odważny, by to ujawnić. Wszystko jedno czy to Błasik siedzący za sterami, czy stenogramy z kokpitu, a może rozmowa braci z pokładu TU-154. Gołym okiem widać, że wynik śledztwa nie jest po myśli Kaczyńskiego. Już nawet akredytowany Klich lekko zmienił ton.

    Pozdrawiam

  19. Słoa, słowa, słowa. Przepływają obok . Coraz mniej znaczą, bo używa się ich by dokopac przciwnikowi, a nie – by sie porozumiec choćby na elementarnym poziomie. Żyjemy w coraz gęstszych oparach absurdu, jak nigdy od dwudziestu lat. Poruszamy sie we mgle, która mało że nie opadła pod Smoleńskiem, ale wisi nad całą Polską. Jeszcze nas chronią demokratyczne zasady i procedury lecz guru wraz ze swoją sektą co i rusz wypuszczają próbne balony – zgodnie z logiką – ten numer przeszedł, to i następny przejdzie. Kto i kiedy powie wreszcie stop?! Jak tak dalej pójdzie, prędzej znajdzie się ktoś, kto rzuci pochodnią w Pałac Prezydencki.

  20. Żadna to satysfakcja, móc powiedzieć, a k?a nie mówiłem? Pani Therese Kosowski (11.58 dnia 14.10) w pełni potwierdza moje wpisy z poprzedniego rozdania ? dwie wizyty Pan Wajda i pani Zachwatowicz maja absolutna racje, tak w sprawie Wawelu jak i w przewidywaniu wojny polsko ? polskiej, a najważniejsze, że powiedzieli to głośno i publicznie. Wnioski i decyzje powinny być poprzedzone analizą możliwości sił i środków przeciwnika (ogromna rola rozpoznania). Kardynał Dziwisz i J.Kaczyński wiedzieli, że prędzej czy później odpadną teorie zamachowo ? spiskowe i śledztwo wkroczy do kokpitu samolotu, i trzeba będzie odpowiedzieć na pytanie co tam robił i w jakiej roli tam występował gen. Błasik. Co oznacza zdanie LK?, że mam od tego Błasika? Dlatego pomimo sprzeciwu, nie tylko państwa, Wajdów, szybciutko pochowano parę prezydencką na Wawelu, rozniecając najprzeróżniejsze brednie o przyczynach katastrofy pod Smoleńskiem i bohaterstwie, tego, pożal się Boże Prezydenta ? nieudacznika. Podobnie myśli również @ g01.pl (13.53 dnia 14.10) ? Bo kto, jak kto, ale JK wie najlepiej, o czym rozmawiał z bliźniakiem, dlatego wznieca, co miesięczne tańce z duchami przeszłości. Bardzo groźnie tańce. Sama Gospodyni jest także pełna uznania dla nosa artysty. Brawo ? widać postęp, kończymy rozpatrywać katastrofę na tle teorii zamachowo ? spiskowych.
    Czy @Iwe (11.14 dnia 14.10) nie dostrzega analogii ?tańca z duchami na Krakowskim Przedmieściu z tymi demonstracjami w Monachium. Poczytaj dzisiejsze wiadomości na http://www.tvn24.pl ? może otworzą ci się oczy (rzecz o wystawie poświęconej Hitlerowi w Berlinie). Przeczytaj wypowiedź kuratora tej wystawy, pana Hansa-Ulricha Thamera. Obyś miał rację @Mirku z Wrocławia (11.48 dnia 14.10). Tak trzymaj, panie @von Leeb (12.21 dnia 14.10)

  21. @Therese Kosowski

    W felietonach pisanych w tygodniku „Przegląd” Aleksander Małachowski ostrzegał przed odrodzeniem się skrajnej kato- prawicy.
    Proponuję poszukać w http://www.przeglad-tygodnik.pl/index.php?site=archiwum
    Do 2003 roku włącznie.

  22. Skoro mowa o episkopacie!
    Jakże malutko na tym liberalno-zdroworozsądkowym blogu dyskusji na temat pazerności kościoła.
    Czyżby strach?
    Zgnębiony i rozsierdzony treścią dzisiejszej konferencji prasowej Episkopatu na temat zagrabienia mienia publicznego na zaprzyjaźnionym blogu popełniłem komentarz:
    http://passent.blog.polityka.pl/?p=765#comment-180401
    Od tej chwili bedę czekał na komentarze i myślę, że będzie ich niewiele o ile jakieś będa.
    Wszak wazniejsza jest katastrofa no i Kaczyński.
    Ale jak myślę najważniejszy jest lęk.
    Nie!. Nie przed odpowiedzialność przed Bogiem.
    Ważny jest lęk przed politykami zwykłymi i tymi w sutannach.

  23. Znów mnie maltretują.Muszę czytac (właściwie nie muszę ale gubi mnie mój nawyk czytania)
    kolejne opowieści o naszej ponurej rzeczywistości .
    Mam także kłopot z nazywaniem aktorów tej historii.Czy pisac „Pan Kaczyński”,czy wystarczy JK ?. Czy Pan Wajda ,swoją wrażliwością artysty,
    przeczuł nadciągające starcie sił zła i mocy jasnej ? i czy w związku z tym powinnam traktowac Go jak proroka ?.
    Czy moc jasna to Pan Tusk?.Czy mamy już do czynienia z kuluminacją powszedniej głupoty narodowej powstałej przez odwieczny systematyczny proces amputacji rozumu prowadzony przez KK ?.Czy to jednak nie jest to jeszcze kuluminacja a kuluminacją będzie ogłoszenie się przez JK namiestnikiem ziemskim, wiadomo kogo ,z przyjęciem należnych insygniów z rąk wiadomych hierarchów.Czy mam czekac na ową kuluminację?.Czy mam bronic mocy jasnej (nawet gdyby się okazało ,że to Pan Tusk) wychodząc z kontrmarszem pochodniowym na Krakowskie ?.A co będzie ,gdy okaże się,że sama maszeruję z tą byle jaką pochodnią ?. Czy trwając w tym patriotycznym i rozumnym zamiarze powinnam zdecydowac się na samospalenie ?.Czy Pan Tusk potrafi to docenic ?.A co powie na to nowy Namiestnik ?.A czy „komentatorzy”
    wspomną o tym ? .
    Jednak powinnam wyjechac.Nie będzie miło obserwowac
    z oddali paroksyzmów finalnych 3/4 RP ale oddalenie przyniesie jednak poczucie bezpieczeństwa.

  24. informacja o przepowiedni jest cudowna – dla przypomnienia rektor UJ F. Ziejka dla Onetu juz 15 kwietnia br stwierdzil ze kardynal Stanislaw D. zlamal prawo kanoniczne – vide link moze jeszcze dziala:
    http://portalwiedzy.onet.pl/4869,25297,1607809,1,czasopisma.html

  25. Kaczynski jaki jest i bedzie kazdy wiedzial, moze jedynie czym zaskoczyl niektorych to jka daleko potrafi sie posunac i w jakim amoku ostatnio zyje.
    Ale paliwem wojny polsko-polskije nie jest jedynie JK czy tez jego druzyna i poplecznicy rozsiani w spoleczenstwie. Prawdziwym paliwem i jednoczesnie duzym problemem sa polskie media. Wystarczy ze JK za przeproszeniem pierdnie a juz wsystkie serwisy pisza co jadl na obiad. Wystarczy ze powie kolejna bzdure a juz wszyscy komentatorzy debaduja w kazdej rozglosni, prasie i „programach publicystycznych” i blogach nad tym co tez autor mial namysli.
    Media niestety robia z JK wieszcza i ciagle zastanawianie sie na znaczeniem slwo „40 i 4″ sprawia ze w spoleczenistwie utrwala sie poczucie ze jednak facet cos musi mowic dobrze skoro o nim tyle pisza. Bo przeciez naglowki nie zaczynaja sie od : Kolejna bzdura bez pokrycia wypowiedziana przez oszalalego JK” tylko „rzad nie robi nic… powiedzial JK” albo „to ie jest nasza Polska … powiedzial JK” – a jak wiemy spoleczenstwo czyta naglowki a nie komentarz eksperta w przypisie do artykolu. Bo pzreciez intelygent to sam sobie interpretacje dopisze wiec mu ekspert nawet nie potrzebny. Ale intelygentow to my mamy moze 10% a wyborcow pozostalych 90%
    I tak panswto dziennikarze w poszukiwaniu za sensacja, lepsza sprzedawalnoscia, ogladalnoscia, ogolna dzienikarska loggorrhea i pustoslowiem dolewacie oliwy do plonacego ognia a „cieny lud” to niestety kupuje.
    Przeciez nie da sie dzis otworzyc gazety lub TV zeby nie uslyszec cytowan z JK – a jak sie schowa na 2-3 dni i nic nie mowi to juz panstwo zurnalisci przestepuja z nogi na noge bo nie wiadomo o czym pisac – na szczescie jest kochany Palikot ktory cisze wypelni. Bo o czym tu inaczej pisac? O gospodarce, kulturze, sztuce, poczynaniach rzadu – ech to trzeba by sie na czyms znac dobrze zeby o ty pisac. A dzisiejsi komentatorzy w wiekszosci znaja sie niestey na wszystkim czyli na niczym.
    To panstwo media Jana Pawla tak pieczolowicie nie cytowali, Szymborskiej czy milosza tez nie a oni cos do powiedzenia miela jka panstwo media JK cytujecie, odmieniacie, parafrazujecie przez wszystkie formy, czasy i pzrypadki.
    I taka nieodpowiedzialna postwa sprawia ze ten ogien wojny polsko-polskiej zazy sie, roznieca i niestety podsyca.
    Nie jestem bynajmnije zwolennikiem cenzury ale byc moze wieksza roztropnosc w dobieraniu temato, cytatow, formy przekazyi naglowkow powinna cechowac przynajmnije te tzw obiektywne media jak Polityka, GW czy TVN. Oczekiwalbym jakiejs wewnetrzej dziennikarskiej dyskusji nad tym co warto przyblizyc odbiorcy i w jakiej formie a co redaktor naczelny moze uznac ja news ponizej pewnego poziomu.
    Ciekawym przemyslen Gospodyni na temat roli mediow w tej naszej wojnie polsko polskiej – bo ze media nie sa biernymi obserwtorami a aktywnie w niej uczestnicza po roznych stronach to chyba nie ulega watpliwosci.
    Pozdrawiam Gospodynie

  26. Panie i Panowie!

    Broń do nogi. Unia Europejska czuwa. Internet czuwa.

    Jarosław Kaczyński zrobił dawno błąd. Przyjął hitlerowski pogląd, że nie jest ważny zysk lecz dobre gospodarowanie. Ale zapomniał, że zmiana historyczna nie była wojną. Okrągły stół nie stworzył rzesz sierot. Nie było w Wersalu procesu pokazowego nad przegraną Polską.

    Lekceważycie wezwania Radia Maryja o zlot ogólnopolski pod Pałac Namiestnikowski. Prawie nikt nie pisał i nie mówil o totalnej porażce RM!

    Gdy JK będzie miał co dać, to Polacy do kolejki biorących będą wpisywali pradziadków. Ale nie ma co dawać. Gdy by poprosił aby Polacy dali, to
    usłyszy: A {autocenzura tu była}

    Jak dawać komuś, komu zabrakło na znicze?
    Dać i usłyszeć: {….} dziadu!

    Czeka nas wojna między irytacją a refundacją pschyotropów.

    Zajmijcie się przygotowaniem do obserwacji kłótni między proboszczem a radą parafialną. Musicie dobrą myśłą wyprzedzać skargi paranoików.

  27. Zagadka.Czyje to myśli zapisane i wydrukowane i kiedy? „Złożywszy poszczególne elementy, otrzymuje się taki w ogólnych zarysach wizerunek Polaka poczciwego: zetatyzowany chudopachołek w zaścianku, chory na atrofię więzi społecznej, wysilający z plebejską zaciekłością cały swój spryt na znalezienie i wykorzystanie szczelin i luk w samorodnym bycie instytucjonalnym państwa; żadnym elitom słusznie już nie wierzy, bo na nieco wyższym i mniej plebejskim poziomie uprawiają taką samą jak on grę, może się więc w nich tylko przeglądać niby w lustrze pogrubiającym; czuje że to wszystko trochę nie w porządku, co popycha go do przywoływania na pomoc starych wiar i wzorców osobowych. Tu pora na uzupełnienie: te stare wiary i wzorce, głównie kościół i naród, obciąża dodatkową rolą surogatu brakującej więzi społecznej”.
    itd. Dalej nie cytuję, bo będzie zbyt łatwo.Pozdrawiam

  28. @ mme Therese…
    co do zacnej pamięci marszałka A. Małachowskiego, to pozwoliłbym sobie zasugerować sięgnięcie do numerów tygodnika „Przegląd” sprzed Jego śmierci (wstyd mi, rok sprawdzę, co i w googl. da się od ręki zrobić). Na ostatniej stronie, co tydzień, Jego bieżąca i jakżeż pełna pasji (pięknej i mądrej) analiza wydarzeń – co rusz obejmowała zło (wówczas) w dwóch osobach i ich akolitów. Faszyzm był przez Marszałka Małachowskiego analizowany w przejawach bieżących zdarzeń i zachowań. Już lat temu parę On ostrzegał. I nocnych marszów z pochodniami doczekaliśmy. Szczegóły, piękną polszczyzną przez Marszałka pisane, w ówczesnym „Przeglądzie”. Pozdrowienia dla Mme T. nikt.
    Ps. Sor. jeszcze, bo zerknąłem wyżej, a tam „mme” używa p. Paweł Markiewicz. Moje mme, zapewniam, jest pozbawione ironii, a wyraża szacunek, bo wcześniej, przy innych okazjach, z Pani merytorycznych wpisów miałem już sposobność wiedzy czerpać. nikt.

  29. Tego ,ze mamy zimna wojne domowa to chyba kazdy z nas doswiadczyl -chocby w swoim najblizszym otoczeniu.Ocena historii bedzie jak sie wydaje dla J.Kaczynskiego miazdzaca .Ale to za jakis czas.
    Poki co mamy moim zdaniem bardzo powazny problem na polskiej drodze od roku 1989.
    Swiatowy kryzys finansowy obalil wiare liberalow w „magiczna reke rynku „.Panstwo ( poprzez politykow) zmuszone jest do interwencjonimu gospodarczego a to sensownie moze zrobic tylko panstwo silne ,z wytyczona wizja rozwoju na lata a nie do najblizszych wyborow.
    Mam watpliwosci ,czy zyjemy w takim wlasnie panstwie.
    System demokratyczny budowany mozolnie od ponad 20 lat mamy jak mi sie wydaje w kiepskim stanie z nastepujacych powodow:
    -dominujaca partia nie ma silnej opozycji ,ktora moglaby byc alternatywa dla jej rzadow
    -opozycja w postaci PIS zamienila sie w sekte w istocie antysystemowa ,negujaca calkowicie obecny uklad wladzy ( ktory powinien zostac obalony),odmawiajaca legalnosci wladzy Prezydenta i Premiera.
    Profesor Adam Przeworski dal jakis czas temu w wywiadzie dla Gazety Wyborczej krotka a jakze madra definicje demokracji nazywajac ja po prostu systemem w ktory rzadzacy przegrywaja wybory – i tylko tyle .Przegrywaja ,przechodza do opozycji i przygotowuja sie do ponownego objecia wladzy.
    Idac za ta mysla Profesora mamy w Polsce powazne zachwianie systemu demokratycznego .Zgodzimy sie chyba wszyscy ,ze J.Kaczynski i PIS nie pogodzily sie z przegrana w wyborach ,wczesniej parlamentarnych a ostatnio prezydenckich.Nie probuja „przeczekac „na lawach opozycji i przygotowywac sie do ponownych rzadow .Kwestionuja zamiast tego demokratyczny porzadek i podburzaja miliony rodakow do wyalienowania sie z wlasnego panstwa .To bardzo grozne !
    Wlasnie zawalily sie dwa mityczne filary naszej odzyskanej w 1989 roku wolnosci -Kosciol i Solidarnosc.Filary juz dawno zmurszale ale jeszcze organizujace nasza zbiorowa pamiec .Pod naporem tragicznych wydarzen pod Smolenskiem a szczegolnie w wyniku zachownia szefow Solidarnosci oraz episkopatu obie mityczne sily ,podstawowe dla naszego mitu zalozycielskiego wolnej Polski ,moim zdaniem -runely.
    Jakos do niedawna zylismy w przeswiadczeniu ,ze jezeli chodzi o demokracje .to co prawda jest ona mloda i jeszcze duzo sie musi uczyc …ale dziala.Dzisiaj wiele slyszymy o jej zagrozeniu.
    Rozwoj gospodarczy ,mimo wielu zastrzezen jednak sie dokonywal i poza malkontentami ( ktorych ci u nas nigdy nie brak) -byl przyjmowany przez wieksza czesc spoleczenstwa z …moze nie zadowoleniem ale z jakas akceptacja.Teraz czytamy co dziennie ,ze liberalizm je de mode ,a nawet ,ze kapitalizm sie skonczyl ,nie wiadomo jak to bedzie z waluta o nazwie euro …itp.itp.
    Kosciol juz nie jest takim niezaprzeczalny autorytetem moralnym a dla wielu wrecz tego zaprzeczeniem.
    Dla ludzi myslacych ilosc pytan wzrosla niepomiernie a ilosc odpowiedzi wprost przeciwnie.Panuje pewien zamet w glowach.
    Dla ludzi nie trudzacych sie myslenim do dyspozycji stawia sie Wielki Przywodca ,Stragteg,Patriota i Prawdziwy Katolik -Jaroslaw Kaczynski .On ma gotowe odpowiedzi -wystarczy wziac krzyz ,pochodnie i pojsc na Krakowskie Przedmiescie.
    Andrzej Wajda wspaniale wyczul nadchodzacy zamet swoim artystycznym nosem i intuicja cechujaca ludzi ponadprzecietnych .
    To prawo i przywilej arysty .Po miesiacach doswiadczen jakich doznalismy w kraju od tej wypowiedzi pana Andrzeja Wajdy wiemy,ze mial racje .
    Jedny z wielu pytan jakie sobie codziennie zadaje jest pytanie o postawe polskich elit intelektualnych ,ktorych nie slysze protestujacych ,organizujacych sie w obronie deptanych przez PIS i czesc Kosciola wartosci demokratycznych i etycznych.
    Czy naprawde slyszalnymi wyrazicelami troski o stan tychze wartosci maj pozostac tylko Prof.Magdalena Sroda i Janusz Palikot.
    Chcialby na przyklad uslyszec wspolny glosc Rektorow wyzszych uczelni .itp itp itp.
    Zdaje sie ,ze kazdy z nich jest za spoleczenstwem obywatelskim ,demokracja ,wolnosci i prawami jednostki .
    Dlaczego „edukowac „nas maja w tych sprawach Marek Jurek czy z drugej strony Janusz Palikot?
    Przyznam ,ze jestem rozczarowany ,
    Pozdrawiam
    Leszek

  30. Właśnie PiS-owi spadło 8% wg TNS OBOP i to by była dobra wiadomość.

  31. Ech, mamy pretensje do Episkopatu że wyrywa „swój” majątek i potem szybciutko zamienia go na brzęczącą monetę, do Rydzyka że wyrywa pieniądze z kieszeni biednych moherów i szerzy szowinizm porównywalny w swej ostrości z Main Kampf, do Dziwisza że w swym zaślepieniu i ciemnocie historycznej zgodził się na Wawel dla LK.
    Czemu tak się strasznie dziwić?
    A czy kler jako zbrojne ramię silnej organizacji o zasięgu światowym (a mamy pretensje do międzynarodowych koncernów – sic!) posiadającej swój Manifest Komunistyczny zakamuflowany pod postacią Starego/Nowego Testamentu nie jest przeznaczony do przejmowania władzy a potem odbierania należnych podatków czy dziesięciny?
    Hemingway powiedział: „Każdy myślący człowiek jest ateistą.”
    a Bertrand Russel: „Wszyscy jesteśmy ateistami w kwestii istnienia bogów Homera.
    Co do mnie, to mam takie same stanowisko w kwestii istnienia Boga chrześcijańskiego.”
    Pewnie że nie każdy musi być myślący, tak jak nie każdy musi być B.Russelem
    Wystarczy jednak przypomnieć sobie lekcje historii z zakresu szkoły podstawowej żeby stwierdzić że WSZYSTKIE wojny na świecie wybuchły na podłożu religijnym. Czasami była to religio-podobna myśl typu nacjonalizm faszystowski albo nacjonalizm komunistyczny nazywany niby internacjonalizmem ale w swej istocie niczym nie różniący się od prymitywnych Wojen Krzyżowych czy podboju Azji przez Aleksandra Macedońskiego.
    Już nie będę zatrzymywał się nad konkwistadorami czy współczesnym kotłem Bałkanów.
    Takie są fakty. Jednak trwa rewolucja informatyczna i niewyobrażalnie zwiększył się dostęp ludzi do informacji a dalej zwiększa się zasób wiedzy ogółu ludzkości.
    Oczywiście że nie dotyczy to wszystkich, zawsze będą ci co sami wykluczają się z grona myślących. Również będą zdarzać się tacy „uczeni-myśliciele” jak M.Giertych ze swą teorią dinozaurów.
    „Bóg urojony” Richarda Dawkinsa jest zbyt trudną pozycją dla 95% naszych rodaków – a szkoda, jednak jest jednak jego nieco łatwiejsza namiastka choćby w postaci http://www.racjonalista.pl
    Przecież to widać bardzo wyraźnie że dążenie do władzy JK ze swą IV RP, niczym nie różni się od dążenia kleru do władzy. Nawet metody są zbliżone. I współdziałanie. I jedni i drudzy chcą rządu dusz nad nami tak jak to było w średniowieczu albo jak to bywa w skrajnych sektach (p. Manson). Przecież tylko skrajne zaślepienie nie pozwala zauważyć tego celu w działalności kleru. Czy dotyczy to tylko kleru katolickiego? Oczywiście że nie. Nie ma żadnej istotnej różnicy pomiędzy islamem, katolicyzmem, czy lokalnymi religiami Ameryki Północnej oraz Afryki. Jedyna różnica to tylko zasięg, ilość środków finansowych oraz odpowiednie umocowanie swojej świętej księgi w społeczeństwie.
    Właśnie dlatego powinniśmy w najbliższych wyborach wykluczyć wszystkich którzy tego nie rozumieją i nie pozwolić im rządzić. Niebezpieczne jest dawanie władzy takim fundamentalistom którzy potrafią zorganizować spalenie Reichstagu, zdobycie Pałacu Zimowego, Rewolucje Kulturalną czy zmiany społeczeństwa w Kambodży.
    Powiedzmy: precz z fundamentalistami. Wszystkimi fundamentalistami.

  32. > Jan

    Pachnie to trochę II RP. Intuicyjnie czuję Składkowskiego.

  33. @Karwoj – myślę, że pisanie na blogach o pazerności kleru nie wymaga aż tak wielkiej odwagi.
    Co więcej, sądzę że większość tutejszych blogowiczów ma w tej sprawie podobne poglądy jak Ty. A że nie komentują? Nie wiem, czemu nie komentują! Wiem jednak, że piszący o tym na nic wielkiego się nie narażają (najwyżej na jakieś przykre uwagi czasem, co da się przeżyć).
    Prawdziwa odwaga będzie wtedy, kiedy rządzący nie będą się bać reakcji Kościoła i ogromnej rzeszy wiernych na rozliczanie kleru i odcięcie go od państwowej kroplówki.
    To się nie stanie szybko. Oczywiście są pierwsze jaskółki w postaci zahaczenia Rydzyka o reklamy w Radyju albo ruszeniu sprawy komisji majątkowej. Ale reakcji wiernych nie sposób przewidzieć. Naród jest bardzo antyklerykalny u cioci na imieninach, lecz potrafi zareagować oburzeniem na czepianie się Kościoła, zwłaszcza jak zostanie pouczony z ambony, jak należy to wszystko rozumieć.
    Ja osobiście pragnę Cię niniejszym poprzeć, gdyż czytałam Twój wpis u red. Passenta i podzielam Twoje zdanie w całej rozciągłości.

  34. > hematemesis

    Absolutnie tak.
    ale…..
    Spsiała część mediów ma „klikalny” materiał. A my wszyscy to łykamy.
    Media robią w tym wypadku świetną jakościową pracę: dostarczają nam dokładnie tego czego się spodziewamy i oczekujemy. Również pan i ja. Dostajemy potwierdzenie własnych osądów, bo przecież nawet portale i tabloidy dostarczają nam kolejnego potwierdzenia.

    Podsumowując. To my robimy publikę. To nas żywią również kiepscy dziennikarze. Bo ludzie inteligentni są zawsze głodni wiedzy i nowin i to jest ich uzależnienie.

    Koło się zamyka.

    Pozdrawiam wszystkich

    PS. Użyłem definicji jakości jako stopnia spełnienia oczekiwań. Jakość jest wtedy wysoka (paradoksalnie) nawet gdy dostajemy kiepski produkt. Rzecz w tym że spodziewaliśmy się kiepskiego produktu.

  35. @vannelle, nikt

    bardzo dziękuję za polecenie Małachowskiego, Niezwykle go kiedyś ceniłam. Już znalazłam Przegląd i już znalazłam jego felietony. Nic tylko czytać. Jak to dobrze, że istnieje internet, a w internecie czasopisma z ich archiwami.

    Żyłam tyle lat w Polsce i jakoś nie zetknęłam się z tendencjami nacjonalistycznymi wśród ludzi, co innego politycy (Polska dla Polaków!). Słowo endecja wydawało się być terminem historycznym. Byłam ślepa i naiwna, czy coś się stało po upadku komunizmu, czego ja nie byłam w stanie przewidzieć? Gdzie się hodowała i gdzie się chowała kato-endecja w latach np. 70tych?

  36. Szanowna Pani Redaktor.

    Najpierw, gdy usłyszałem o pochówku Lecha Kaczyńskiego na Wawelu, to krew zaczęła mi się w żółć przemieniać ale dziś już mi przeszło. Jakoś dziwnie pozostaję w przekonaniu, że Dziwisz sobie tę decyzję dobrze popamięta. Pochował największego wroga Donaldu na Wawelu mimo podlizywania się tym szamanom tak, że nawet o ślubie kościelnym sobie przypomniał (po dwudziestu latach) i spłodzeniu dwojga dzieci w grzechu.
    A tu co?, na dodatek nowy Prymas w wywiadzie z Marciniakiem mówi, że wybory parlamentarne u nas to bajer i pic, bo posłami zostają tylko namaszczeńcy partyjnych liderów. Jednym słowem przeholowali i Donald postanowił dać im nauczkę.
    Ponieważ nie wydaje się, by była Pani pierwszą naiwną, to przecież wie Pani doskonale, że grabież jaka się dokonała i dokonuje w ramach tzw. Komisji Majątkowej nie może pozostawać bez śladów i poza kontrolą przynajmniej kilku z 12 służb specjalnych. Te przekręty były pewnie tolerowane z powodów politycznych i ceną płaconą przez wojujących o władzę ale skoro grabieżcy nie zatrybili o co chodzi i rżną głupa, to dostali klapsa. Rozdrażnili Donaldu twierdząc też, że krzyż pod Pałacem Namiestnikowskim, to nie ich sprawa.
    I tak krok po kroczku przekonują, że bez względu na skalę obdarowywania, zawsze są gotowi do zdrady i wypięcia się na darczyńcę. W końcu Donaldu się kapnął a praprzyczyną, pochówek wawelski.
    Proszę myśleć pozytywnie. Lawina, mam nadzieję, ruszyła klechom na pohybel.

    Pozdrawiam Nemer

  37. Aż ciepło się w sercu robi, jaka tu zgodność na tym blogu, jak nie przymierzając kiedyś w Komitecie Centralnym PZPR

    też dawano odpór tzw. opozycji i klechom, wszyscy sobie pili z dziubków…

    A mnie dziwi jednak schizofreniczne widzenie świata reprezentowane przez p.Paradowską, wybrzydza ona nad wojną polsko-polską, jakby to było jakieś obce jej, zewnętrzne zjawisko, a przecież od lat bierze bez żenady gorliwy udział w tej wojnie (co z tego że po przeciwnej stronie niż niejaki JK, udział to udział), więc po co udawać głupiego?

    Zresztą wrażliwość estetyczna pani redaktor kończy się na zdegustowaniu wybrykami drugiej strony, bo np. pajac z Biłgoraja, który zaapelował do najgorszych instynktów chamstwa ulicznego nabijając się ze śmierci posła Gosiewskiego, jakoś pani redaktor nie zdegustowała, a wręcz przeciwnie: rechotała pani w najlepsze wraz z resztą chamstwa.

    Rozumiem, że Gosiewski się pani nie podobał, więc normalne ludzkie traktowanie się jemu, ani wdowie po nim nie należy, prawda?

    Albo kiedy ober-Pajac wyraził publicznie nadzieję, że przywódca opozycji zaraz sam zginie (ha ha! jakie śmieszne) to nie zauważyłem tego urzędowego niesmaku pani redaktor.

    Wojna polsko-polska trwa od lat, jej najnowszą odsłonę zapoczątkował „pan Andrzej” przerywając żałobę, a potem schizofrenicznie ostrzegając przed tym co sam na nowo wywołał.

    nie widząc związku jednego z drugim,

    głupota i zaślepienie panuje po obu stronach frontu, również w wypowiedziach „pana Andrzeja” żadna wazelina tego nie przykryje

  38. RASMUS utyskuje mimo ze sprawy ida w dobrym kierunku. Przedwoczoraj przerwal milczenie pan Mariusz Kaminski o czym doniosl ONET. Wczoraj przerwal milczenie bramkarz reprezentacji Serbii (tez ONET) – a dzis pelnomocnik o nazwisku Kownacki. Jegomosc ten ma przesluchac panow Putina i Lawrowa, prawdopodobnie na okolicznosc znikniecia 54 sztuk monet NBP i blizej nieokreslonej gotowki w innych walutach. Zanosi sie na kolejny wesoly dzien, tym bardziej ze pani Leokadia D. z Bilgoraja tez zapowiada przerwanie milczenia na temat swojego szwagra z Knyszyna.

  39. rasmusie:
    Żałobę, jak dla mnie, przerwali 11 kwietnia w TVP panowie Zdzisław Krasnodębski i Rafał Ziemkiewicz. Można było udawać, że ona trwa i przynajmniej starałem się to robić, ale wkrótce zerwali to złudzenie Jarosław Kaczyński i kardynał Stanisław Dziwisz decyzją o pochówku na Wawelu.
    Gdy Andrzej Wajda powiedział swoje, ja już żałoby nie czułem — wojna polsko-polska trwała w najlepsze, a pretensje o jej rozpoczęcie (czy może wznowienie po katastrofie) proszę kierować do wyżej wymienionych.

  40. Dziękuję Gospodyni za artykuł i możliwość skomentowania go przez ludzi którzy myślą i analizują sytuację na polskiej scenie politycznej. Dzięki Pani wpisom na blogu widać że są w Polsce ludzie widzący szeroko problem jaki stwarza Jarosław Kaczyński swoim postępowaniem. Dziękuję von Leb (próba zawłaszczanie Polski przez JK dla swoich chorych koncepcji i ?PiS?), g01.pl (za uświadomienie mi że to strach strach jest siłą napędową działań JK), Jakubowi (realne zagrożenie terroryzmem – zamachem na osoby obecnie sprawujące ważne funkcje państwowe w Polsce). Słuchając Jarosława Kaczyńskiego i widząc jego postępowanie, przypomina mi się usłyszane w młodości powiedzenie wiejskiej kobiety, „świnia wór drze i kwiczy”. Taką „świnią” jest osoba, która bije i gromko krzyczy że to ona jest bita, obraża obwieszczając że sama jest „niebywale” obrażana itp. Zadam nieśmiało pytania – które może są prostackie ale coś przecież z tym trzeba zrobić – kto jest taką „świnią” i kiedy spęd. (dla nie rolników spęd – np świń – to dostarczenie ich do punktu skupu w celu sprzedaży np. na rzeź.

  41. Popieram rasmusa. W Polsce jest deficyt ludzi takich jak rasmus a i pewnie sam się do nich zaliczam. To znaczy ludzi, którzy rozpatrują i analizują rzeczywistość a nie stają po stronie grupy zidentyfikowanej jako „swoja” zawsze i wszędzie. Ludzi, którzy do każdej sprawy podchodzą indywidualnie i szukają kontekstów. Ludzi, którzy wiedzą, że nikt nie ma racji zawsze i nikt zawsze nie błądzi.

    Pani Redaktor Paradowska dobrze posługuje się słowem, pisze, dyskutuje. Ale zawsze jako zdyscyplinowany (w sensie intelektualnym, nie formalnej podległości komuś) wojenki z „wrogiem”.

  42. W ostatnim zdaniu wypadło mi słowo „uczestnik”. Uczestnik wojenki z wrogiem. Nie chce się pastwić nad dawnym członkowstwem p. Janiny w PZPR ale sam fakt zapisania się do partii politycznej i pozostawania w niej latami świadczy o potrzebie przynależności a nie potrzebie niezależności. Także intelektualnej.

  43. Marit
    myślę, że rzeczywiście źle się wyraziłem.
    Jasne, że nie strach, ale coś jeszcze gorszego powoduje, że blogowicze w tej sprawie nabierają wody w ustach.
    To konformizm wobec sukienkowych.
    To milcząca zgoda na ich zachowania, to wreszcie uznanie, że nic tego stanu rzeczy już nie jest w stanie zmienić.
    A wiem, że ci milczący się mylą.

  44. Do mumraka. To Herling Grudziński w „Dzienniku pisanym nocą” o naszej wspaniałej komunie w 1972 roku na marginesie badań socjologicznych opisanych w „Więzi”. Myślę, że można dziś cytować naszych klasyków, chcąc odnaleźć tzw stałe narodowe funkcjonujące w Polsce bez względu na ustrój.Należy tylko JK gratulować fascynacji ciemną stroną naszej duszy, na której może wygrywać znane melodie.Współcześnie jest on na pewno kontynuatorem myśli narodowej gen. Moczara( gołębiarza z Bałut).JK ma iście Gombrowiczowski kompleks dotknięcia bachora z podwórka co powoduje u niego niewysłowioną rozkosz.Pozdrawiam

  45. No proszę jak to każdy pamięta to, co chce. Mnie otóż bardziej utkwiło w pamięci, jak Pieszczoch Władzy Wszelakiej chlapnął o zaprzyjaźnionych mediach, na które Gajowy może liczyć, w odróżnieniu od pisowskiej telewizji publicznej, co generalnie starano się w „obiektywnych” mediach przemilczeć. Wyjechanie ni z gruchy, ni z pietruchy o wojnie domowej w kontekście ówcześnie stonowanej retoryki prezeza budziło raczej konsternację skalą rozhisteryzowania niż zaciekły atak drugiej strony.

    A że o katastrofie nikt bez mała nie odważył się od początku mówić rozsądnie, ci zaś którzy mówili i tak utonęli w morzu celebrowanej podniosłości, to i trudno się poniewczasie dziwić i krokodyle łzy wylewać, że społeczeństwo, wśród którego tygodniami podsycano histerię lub – alternatywnie – skupienie pamiątkowo-modlitewne, nie ma dostępu do trzeźwego języka opisu wydarzeń. Gdzie się podział suchy, rzeczowy opis faktów, jakiego nie zabrakło choćby przy okazji ostatniej medialnej katastrofy – wypadku pod Nowym Miastem?

    Nie sądzę też, żeby do kategorii „rozsądek” dało się zaliczyć ulubiony sport ekstremalny Polaków – ekshumacje i wożenie trumien. Pomysł, żeby wyeksmitować Lecha Kaczyńskiego z Wawelu (a tak chyba należy rozumieć fragment o „wracaniu do tematu”) jest zwyczajnie idiotyczny, skoro, jak się twierdzi, decyzja w tej materii należała i należy do kardynała Dziwisza.

    Oczywiście cały ten dysfunkcjonalny dyskurs jest wygodny zarówno dla partii rządzącej, jak i głównej opozycyjnej. Wygląda na to, że jeszcze dość długo się na nim pożywią: PO – strasząc PiS-em i wojną domową, co też umożliwi jej wprowadzanie cichaczem niepopularnych rozwiązań, PiS – konsolidując się wokół twardego jądra. PiS zresztą nie za bardzo ma wybór; musi nieustannie podważać prowadzone przez prokuraturę postępowanie i kanonizować Lecha Kaczyńskiego, żeby potem można było z punktu odrzucić niekorzystny wynik śledztwa, który przez cały czas był jedną z możliwych opcji, a który ostatnio wydaje się zyskiwać na prawdopodobieństwie.

  46. rasmus pisze:
    2010-10-15 o godz. 00:26

    sofizmy jak ktoś nie ma argumentów to zaraz wyjeżdża z PZPR, komunistami, lewakami etc. Może coś merytorycznie?

  47. @Misiak – na wojnie jak na wojnie. Nikt nie będzie w ogniu walki rozdzielał włosa na czworo i rozmyślał: „A może ten wróg ma trochę racji?…”
    Na tym blogu uczestnicy i tak próbują niuansować swoje poglądy, gdzie indziej jest znacznie gorzej.
    Możesz się ze mną nie zgadzać, ale ja uważam, że tym, który tę wojnę wywołał, rozpętał i wypowiedział jest prezes PiS J. Kaczyński. Inni biorą udział, nawalają się kłonicami, strzelają ślepakami albo ostrymi, walczą na barykadzie albo się dekują na tyłach – ale wszyscy uczestnicy życia publicznego muszą jakoś się do niej odnieść. Otwierane są też nowe fronty, np. przez sprawę krzyża zaczęliśmy się zastanawiać nad pozycją KK w państwie i Bóg tylko (jeśli jest) raczy wiedzieć, do czego to doprowadzi.
    A co @rasmusa, to myślę, że nie masz racji. On nie analizuje rzeczywistości z kilku stron. On też jest na wojnie, tylko po drugiej stronie barykady.

  48. Krypty grobowe na Wawelu wraz z ich zawartością są dobrem całego narodu, a więc robienie z nich prywatnego grobowca państwa Kaczyńskich było głębokim nadużyciem i aktem pogardy wobec opinii społecznej, która – jak to wynika z sondaży – jest w prawie 60% przeciwna temu pochówkowi. Także i dlatego, że tyle samo Polaków źle oceniało prezydenturę Kaczyńskiego. Zwrócił na to uwagę Andrzej Wajda, więc nie rozumiem, dlaczego go za to rasmus opluwa. Nie rozumiem także, dlaczego opluwa red. Paradowską, która na spokojnie, bez zacietrzewienia, komentuje wydarzenia polityczne. Ona je komentuje, a nie tworzy, dlatego nie jest uczestnikiem tej wojny, lecz – jako publicystka ? jej obserwatorem i komentatorem. Ja sobie bardzo cenię trzeźwość jej spojrzenia. A że nie akceptuje poczynań wodza PiS-u? Jej prawo. Rasmusie, brakuje ci rozumus-u, o zwykłej kulturze politycznej nie wspominając.

  49. karwoju8:
    A może to, zwyczajnie, nie jest aż tak ważna kwestia by angażować się w dyskusje na jej temat, pod wpisem na temat zupełnie inny?

  50. Paweł Markiewicz, wczoraj
    Już mi się wydawało, że mogę w pełni poprzeć a tu na koniec: Najlepsze dziennikarki to p. Paradowska i Olejnik. Dlaczego obraża Pan p. Paradowską przyrównaniem do czegoś takiego?
    Pani Paradowska stara się w każdej rozmówczyni czy rozmówcy odkryć racjonalne jądro ich postępowania, czy to Kurski, czy Napieralski. Bo takie jądro zawsze istnieje (politycy to nie banda głupków). Próbuje pokazać przyczyny i tło podejmowanych decyzji, a przy tym, co najważniejsze, pozostawia NAM tego ocenę i nie obraża przy tym mojej inteligencji. Za to ją cenię. Co prawda, według mnie, zbyt często pokazuje przy tym swoje poglądy z czasów słusznie minionych ale niema to wpływu na jej aktualne oceny.
    Tymczasem ta druga paniusia nawet w swojej reklamie twierdzi, że jej celem jest pokazanie polityka jako kombinatora, który kłamie i oszukuje, a ona chce to pokazać. Czyli pokazywać polityków jako oszustów. A jej ulubiona metoda to dyskusja, co Pan(i) powie na temat tego, co pan X powiedział o panu Y w sprawie pana Z. Szczytem szczęścia w dyskusji jest pokazanie: a wczoraj mówił Pan coś innego, wytłumacz się pan (w domyśle: ze swoich kłamstw i oszustw, złapałam cię ty złodzieju).
    Na dodatek w jej programach wyraźnie widać stosunek do polityków: tym, których się boi (?) pozwala na dokończenie zdania. Natomiast za tych, którymi pogardza, sama odpowiada jeszcze przed zadaniem pytania – bo po co ich dopuszczać do głosu.
    Jeżeli Pan, Panie Markowski ceni sobie takie dziennikarstwo, to sam Pan sobie odpowiedział na pytanie, skąd tyle pieniactwa w Polsce. To Pana zasługa.

  51. ale denko;
    misiak popierający rasmusa; pierwszy brzuchem trze o muł denny ad personam wzlatując ku Autorce. Misi(ak)u, to co dopiero o niezależności intelektualnej prawić u tych, co wpisani do partii przez chrzestnych (przy użyciu też rączki plebana) tkwią w tejże partii po pokropek nad drewnianym pudełkiem. A drugi (ten popierany) ma żal, że Autorka ma odwagę z pasją (przy zachowaniu najwyższej kultury, w tym i kultury języka – to moja ocena: nikt) w wojnie agresora nazywać agresorem. Przy logice zaprezentowanej przez tegoż rasmusa i popierającego go misiaka faszyzm hitlerowski przeciw: Austrii, Czechosłowacji, Polsce (później reszcie) – to trzeba tak: z jednej i z drugiej strony, tak obiektywnie, tak bez opowiadania się po którejś stronie. Fajnie ….
    Niedawno nocny marsz z pochodniami już sobie tuptał. Co następne w planach Panowie (bo przecież nie: Panie; panie aż tak głupie nie są)? Obiektywne i bez opowiadania się po którejś ze stron tłuczenie szyb w wystawach? Czy obiektywne ustawy norymberskie bis? Sorka: to drugie już mamy; w wykluczaniu i piętnowaniu wykluczonych zawsze w obiektywnej awangardzie Watykan (sygnowany przez niejakiego Wojtyłę Katechizm KK w nowej wersji ślicznie wykluczenia obiektywizuje i po żadnej stronie się nie opowiada).
    Uszanowania dla Gospodyni blogu. nikt.

  52. @marit Tej absurdalnej wojny polskiej nie zaczął Kaczyński. Ani Tusk. Ona trwa dłużej. Ta złowroga choroba.

    Po odzyskaniu niepodległości w 1918 zaczęli ją endecy a w obronie godności Komendanta panowie oficerowie prali endeków po pyskach a i zabić potrafili. Potem byli falangiści i komuniści i reakcja w postaci Berezy. Po wojnie szaleli komuniści. Najpierw z Żydami, potem przeciw Żydom. Najpierw przeciw reakcji i kułakom, potem kosmopolitom i klerowi (np. subtelna poetka Wisława Szymborska podpisała list, żeby księży z krakowskiego Caritasu szybko pozabijać w interesie ludu pracującego) Po odzyskaniu niepodległości w 1989 zaczęli działać nieujawnieni bezpiecy z jednej strony, neoendecy i kler z drugiej strony, a Michnik z trzeciej.

    Był Wałęsa z siekierką i braćmi Kaczyńskimi z jednej strony a z przeciwnej zgodnie obrzucali błotem Wałęsę: Gazeta Wyborcza, Mazowiecki, Wajda, Wildstein i inni straszący dyktaturą tegoż Wałęsy i kleru. Dziś zmiana- jest odwrotnie. Dawni antywałęściści jak Wajda czy Mazowiecki kłaniają się Wałęsie w pas i straszą dyktaturą Kaczyńskiego ale np. już Wildstein nie. Prawie każdy w polskim życiu publicznym gra cynicznie licząc na krótką pamięć i zgodnie z aktualnym interesem i modą (jest pare wyjątków – Ryszard Bugaj, Marek Jurek na przykład).

    Odznaczenii Orderem Budowniczych Polski Ludowej oskarżają o oportunizm za PRLu aktywnych działaczy korowskich. Partyjni (PZPR) dziennikarze pouczają o demokracji i straszą dyktaturami (kiedyś Wałęsy, dziś Kaczyńskiego) choć sami nie mitycznej ale realnej dyktaturze służyli.

    Cały ten kocioł jest żałosny.

  53. wy chyba wszyscy jestescie na haju, wlacznie z p.paradowska
    ps czy donald pali jeszcze te magolskie lekarstwo

  54. Jak długo będziemy jeszcze brnąć w bezsensownej dyskusji, na temat katastrofy na lotnisku Siewiernyj pod Smoleńskiem? Niemalże na drugi dzień po katastrofie, po wykluczeniu: pożaru, awarii sprzętu, zamachu terrorystycznego i udziału osób trzecich, stwierdziłem, że przyczyna katastrofy leży w kokpicie samolotu (osobiście wolę pojęcie w kabinie pilotów). O czym w takiej sytuacji dyskutujemy już od pół roku? Należało postawić pytania już dawno, czynię to teraz:
    1. Kto wysłał gen. Błasika i z jakim poleceniem do kabiny pilotów? Zdanie: mam od tego Błasika (po afroncie, jaki spotkał Prezydenta podczas eskapady gruzińskiej, gdy został on wyproszony z kabiny i słusznie nie ryzykował ponownego wyrzucenia go z kabiny0 jest bardzo wymowne.
    2. Kto wymyślił pochówek, jednego z najbardziej szkodliwych prezydentów dla Polski i Jej wizerunku w Europie i na świecie na Wawelu. Indywidualnie kard. Dziwisz, czy we współdziałaniu z Jarosławem Kaczyńskim, na zasadzie a potem coś wymyślimy ?
    3. Dlaczego w sytuacji wiadomej przyczyny katastrofy, nie wyłączono z głównego śledztwa wszystkie inne nie istotne ?pierdoły? do oddzielnego postępowania?
    4. Dlaczego z takim uporem, dotyczy to również Prokuratora Generalnego (podczas rozmowy w kropce nad i z panią Moniką ? zaczynam mieć wątpliwości, co do jej profesjonalizmu) utrzymuje się w tajemnicy treść rozmowy braci bliźniaków przed katastrofą? Jeżeli dotyczyła ona byle, czego (Np. zdrowia mamuśki) to tymbardziej należy podać jej treść do publicznej wiadomości w celu uniknięcia jakichś ?głupich komentarzy.
    Jeżeli nadal będziemy usiłowali uciec od tych pytań to będziemy brnąć w wojnie polsko ? polskiej aż do jakiegoś wybuchu. Pan Janusz Palikom, miał zawsze i ma obecnie rację, przewidując nawet najgorsze, bo kurdupel z natury nie ma żadnych skrupułów i wyrzutów sumienia, (bo go po prostu nie ma). Jego postępowanie jest rodzajem zemsty ? tylko pytanie na kim? ? za brak perspektywy na zrealizowanie założenia, że bracia Kaczyńscy będą u władzy przez 20 lat, a po śmierci Lecha, jeszcze przynajmniej przez 10 lat. Potem choćby potop albo nawet znienawidzony Komorowski, (jeśli dożyje!). To jest jedyny i główny powód jego zachowania i postępowania. Poza tym dyskusja ciekawa, ale poza meritum sprawy, jakbyśmy się bali przyznać głośno rację panu Andrzejowi Wajdzie i głośno potępić poczynania kard. Dziwisz. Ciekawe, co On zrobi, gdy okaże się, że głównym winowajcą jest Prezydent wszech czasów, Lech Rajmundowicz Kaczyński i moralnie odpowiada za śmierć współmałżonki i 94 ?ech niewinnych ludzi?

  55. Tolerancja to możliwość głoszenia poglądów innych niż nasze a Państwo chcecie to prawo odebrać dużej grupie Polaków ( a jesteście bardzo tolerancyjni ale dla tylko dla les czy homo). Innych np takich jak tych z PIS należy wykluczyć i to jest wasza Tolerancja. Czy dyskurs polityczny to możliwość wypowiadania się zgodnie z lewicowym czy lewackim oglądem na świat? Inni nie mają prawa głosu? Życzę zdrowego rozsądku Pani Redaktor a nie patrzenia na świat przez lewicowe okulary.

  56. O ile trafniejsza ta diagnoza niż Palikota, który twierdzi, że poleje się krew? Oczywiście incydenty się zdarzają jak to podczas zimnej wojny, ale do „gorącej” fazy raczej nie dojdzie, żadnej stronie się to nie opłaci. Nie będzie bojówek, inspirowania pobić czy zamachów. Zimna bo zimna, ale jednak wojna, więc i wrogość, i nienawiść oraz ogólnie niemiły klimat.

    Kaczyński jest na swój sposób racjonalny. Przegrał, choć o włos (i tu można się mu dziwić – mógłby zawalczyć mocniej w tym kierunku) wyścig o bardziej liberalny elektorat. Powrócił więc do defensywy i zwrócił się do żelaznego elektoratu, aby go umocnić.

    Nie tylko jednak, jak piszą w ostatniej Polityce, marzy się partyjniakom wyrwanie nie głosujących do urny. A elektorat Kaczyńskiego ma największy potencjał. Najwięcej niegłosujących jest wśród niższych klas społecznych, zawiedzionych, wykluczonych, Polsce B i C. Żeby wyrwać ich z obywatelskiego stuporu nie wystarczy być wyrazistym, pokazywać się w tv, trzeba nimi potrząsnąć, uderzyć pięścią w stół, krzyczeć, pobudzić ich negatywne emocje, ale i dać nadzieję na zmianę (tutaj widzę największą słabość Kaczora), żeby ich zmobilizować.

    Marzenia. Okopie się na pozycjach do wyborów parlamentarnych i to wszystko. Jaką nadzieję da na zmianę skoro już miał pełnię władzy, chciałoby się powiedzieć „miałeś chamie złoty róg” i go nie wykorzystałeś. Brak mu pozytywnego programu, populistyczne hasła nie wystarczą – do kłamstw polityków wyborcy się przyzwyczaili. Poza tym nastąpiło już pewne wypalenie się nie tylko tej formacji, ale w ogóle tej opcji politycznej, z różnych powodów, przez opatrzenie się, zmarnowane rządy oraz brak elastyczności i dostosowania się do nowej sytuacji zagranicznej i wewnętrznej.

    Już jesteśmy w Unii parę lat, strach zniknął, wszyscy doceniają płynące do nas miliardy. Teraz potrzeba sprawnych administratorów, technokratów, którzy zmodernizują kraj, umożliwią awans cywilizacyjny, a nie polityków z (chorymi) wizjami. Zmieniło się nasze miejsce między Stanami, Europą Zachodnią, a Rosją i resztą świata, a XIX stereotypy wciąż są na prawicy silne. Po drugie hossa neoliberalizmu skończyła się kryzysem stulecia i tu brak jasnej oraz adekwatnej odpowiedzi na najważniejsze wyzwanie świata zachodniego (choć w sumie nikt jej nie ma), a również wycofywanie się z wcześniejszych opinii (obniżka podatków i liberalna polityka gospodarcza). Po trzecie wielkie emocje po śmierci papieża już nie wrócą, a im dalej odsuwa się beatyfikacja tym trudniej będzie kuć coraz chłodniejsze żelazo. Kościół krajowy wszedł w okres kryzysu i silny sojusz nacjonalistów z biskupami może tylko ich pociągnąć w dół oraz pogłębić kryzys w samym kościele.

  57. @Misiak, 10.57: ciekawe, jak znajdujesz przynależność do partii takich tuzów niezależności jak np. posłanka ,,pożal się boże” Jakubiak, czy poseł-rzecznik-niedorzecznik Błaszczak? Czy to przynależność, przynależna niezależność, czy niezależna przynależność?
    Zostaw Panią Redaktor w spokoju z Jej przynależnością. Tylko krowa nie zmienia poglądów. W tym wypadku Jakubowska jest krową.
    P.S.
    Rasmus Ci nie służy. Odstaw to zioło.

  58. @głos ludu, 13.48:
    też z początku tak myślałem, ale doszedłem do wniosku, że to było na fali emocji związanych z chwilą. To Wawel jako taki jest dobrem narodu, a nie jakieś jego krypty, gdzie leżą królowie, zdrajcy (bp Stanisław np.) i zwykli popaprańcy (ostatni pochówek).
    Nie przeszkadzają mi zawalone truchłami kazamaty. Gdy widzę Wawel z perspektywy Wisły, lub gdy jestem na murach, nie myślę o Kaczyńskim, Stanisławie, czy Piłdsuckim. Cieszę się, że ocalał zamek, który jako symbol polskości był przez hitlerowców skazany na zagładę, a ocalał (o zgrozo!), dzięki Armii Czerwonej.
    W tej chwili bardziej mi przeszkadza ,,piramidalne paskudztwo” na krakowskim rynku. Pani Redaktor, co sie dzieje z tym rynkiem?

  59. @Misiak, 15.29:
    proszę przestać się masturbować polskim kotłem. To jedyny sposób, by pod nim wygasło.
    Choroba trwa o wiele dłużej, niż Misiak zakłada. To choroba wygranej kontrreformacji. Przeanalizuj swój post, Misiak: Żydzi, kler… Świta? To siedzi w nas setki lat. Zastanów się, kto zawsze najlepiej na kolejach historii w Polsce wychodził (poza krótkim okresem 1949-1970)?
    Przeanalizuj efekt działań komisji majątkowej – szczególnie w Krakowie i okolicach.
    ,,Partyjni (PZPR) dziennikarze pouczają o demokracji i straszą dyktaturami…”
    chłopie, ile Ty masz lat? Narobił Ci rasmus do głowy?

  60. PAK
    Rzeczywiście, może nie aż tak ważna bo akurat nie Pana(i) dotyczy.
    Tłumaczę, że jest to dalszy ciąg mojego komentarza na poprzednim blogu Gospodyni.

  61. ludzie skaczą sobie do oczu ,jak nigdy przedtem. nie mozna wypisac się ze związku zawodowego . żeby nie narażac sie na komentarze „prawdzidych polakow’, Endecka mentalnosc panuje , choc dzisiejsi endecy nie czytali Dmowskiego i nie wiedza ,że byl przeciwko powstaniom i miał koncepcję restytucji Polski w oparciu o Rosję. mit walki z trzema zaborcami naraz (patrz Bocheńskiego ‚dzieje głupoty w Polsce) jest aktualny.

  62. PAK
    Dodam, że jednocześnie jest to reakcja na publikacje w „Rz” np.
    http://blog.rp.pl/blog/2010/10/15/ewa-k-czaczkowska-za-trudna-sztuka-czytania/
    a i pozostającą bez komentarzy nagonkę na posła SLD Sławmira Kopycińskiego, który upomina się o mienie publiczne.
    Wspólna linia ataku kleru i przykościelnych komentatorów w różnych mediach świadeczy o tym, że zarzuty o grabieży są słuszne.

  63. Czy po zgodę na akceptyację mojego wpisu z godziny 22.09 dnia 15.10 wysłaliście umyślnego do Krakowa ?

  64. @Misiak, masz oczywiście rację w sprawie wojny polsko – polskiej, ale czy musimy cofać się aż do Adama I Ewy?
    Ta wojna w latach 1918- 1939 była o wiele brutalniejsza niż dziś, vide zamach majowy czy Bereza Kartuska. I stał za tym wszystkim twórca naszej niepodległości, uwielbiany przez braci K. Józef Piłsudski.
    I co z tego? Niewiele. Po 1989 roku mamy nowe partie, nowe rozdania. Trochę straszą stare wampiry, ale świat jest już inny i Polska też. Dlatego pozostaję przy swoim zdaniu, że zimną wojnę domową rozpętał Kaczyński. To, co było przedtem, to był mały pikuś, normalne w demokracji ścieranie się poglądów i walka o władzę. Dopiero Kaczyński nas podzielił, także rodziny, wyzwolił demony, wywołał wojnę. Mam tylko nadzieję, że pozostanie zimna

  65. Zenc.
    Nie byłoby problemu, gdyby Jarosław Kaczyński et consortes z sukienkowymi nie narzucali swojego systemu wartości jako jedynie słusznego i dopuszczalnego. Niestety w oczach Jarosława Kaczyńskiego nadal stoję tam, gdzie „stało zomo” – po stronie życia a nie przestrzeni pod mamusiną kołderką i katafalkiem obok.

  66. Tu jest zestawienie przekazanego majątku
    http://www.rp.pl/artykul/550009-Koscielna-ziemia-zagrabiona-i-odzyskana–.html
    Tu średnie ceny gruntów i budynków
    Cena gruntów ROLNYCH!!! za 1/ha to 20 000 zł
    http://www.arimr.gov.pl/dla-beneficjenta/srednie-ceny-gruntow-wg-gus.html
    Kwota ok 1,2 miliarda. Nie wiemy ile gruntów było z prawem zabudowy, odrolnionych, w granicach miasta.
    Grunty miejskie
    http://www.ppr.pl/artykul-ceny-gruntow-inwestycyjnych-w-gore-157653-dzial-3943.php
    Minimum- 200 000 za 1 ha??
    Średnia cena kamienicy
    http://www.mamdom.com/cen…..omosci.php
    W Krakowie 1 700 000

    Sumując, same grunty to minimum 1,2 miliarda za 60 000ha łącznie mogło być ich 160 000 ha, NIKT nie wie na pewno…..
    Budynki to minimum 8,3 miliarda, według aktualnych cen.
    Przed denominacją odpowiednio niższe ceny zweryfikował rynek.

    Moim zdaniem, trzeba zweryfikować rzeczoznawców i bliżej przyjrzeć się ich majątkowi. Bułgarska metoda byłaby niezła, w końcu te 12 służb które mamy mogłoby zarobić na siebie. Parę helikopterów w tym kraju chyba jeszcze zostało? Ewentualnie, w ramach szkolenia operatorów Dronów?

  67. sceptyk pisze: 2010-10-15 o godz. 22:36

    „Teraz potrzeba sprawnych administratorów, technokratów, którzy zmodernizują kraj, umożliwią awans cywilizacyjny, a nie polityków z (chorymi) wizjami.”

    Jako namawiający do tworzenia wizji przyszlości czuję się pośrednio wywołany.
    Podzielam zdanie sceptyka. Tyle, że zimna wojna trwała w równowadze strachu.
    A jak słusznie piszesz strach oslabł. Czy zmiana mojego wołania: „Koncepcje proszę!” ustawia nas obu w tym samym obozie?

    Dość rzeczowa dyskusja nam się zrobiła. Gospodyni filtr trollowy wynalazła?

  68. guziec – trochę szacunku dla wawelskich trumien. Mieliśmy lepszych i gorszych władców, ale są oni cząstką naszej historii, której nie wypada opluwać. Poza władcami, pochowanymi tam z racji ich królewskiego urzędu, i Kaczyńskimi spoczywają tam ludzie naprawdę dla kraju zasłużeni.

  69. marit:
    Powiedziałbym tak — zawsze istnieje ekstrema — w tym sensie cofanie się Misiaka ma sens. Ale to Kaczyński wyprowadził ją na główną scenę, to on nią grał i podgrzewał atmosferę. I dlatego on za obecne podziały odpowiedzialny w pierwszym rzędzie.

    karwoju:
    Nie twierdzę, że z komisją majątkową nie mamy problemu. To jest skandal. Ale — to podtrzymuję — nie jest to skandal tak wielki, by dyskutować o nim pod każdym wpisem.
    Swoją drogą, w pierwszym rzędzie winne jest państwo, a nie Kościół, bo to państwo (a nie Kościół) ustaliło reguły, nie dające możliwości weryfikacji rozszczeń (i rekompensat). (Nawet powiedziałbym więcej: państwo słusznie postanowiło dokonać zwrotu pewnych dóbr Kościoła. Tyle, że po kilku latach działalności komisji powinno dokonać weryfikacji trybu jej pracy i naprawić niedoskonałości. Tego nie zrobiło przez dwadzieścia lat. I to jest większa część tego skandalu.)

  70. yyeepp ! czeslaw jest na haju ,lekarze stwierdzili ,ze po mongolskim zielu moze wystapic dwu biegunowosc.” ja” podejrzewam ze czeslaw jednak cierpi na encefalomalacje.
    ps czeslaw to ekspert w dziedzinie awiacji, psychologii ,no i wyrocznia w kazdej dziedzinie , pozazdroscic talentow

  71. Masz rację @marit (10.37 Dnia 16.10) ? Tylko czy za wojną polsko ? polską z lat po pierwszej wojnie światowej stał marsz. Józef PIŁSUDSKI? Moim zdaniem nie. Tamta wojna istniała, dlatego, że naród przez ponad 120 lat był podzielony, żył w zupełnie innych warunkach, panujących na terenie poszczególnych zaborów i z tego powodu istniały przynajmniej dwie wizje państwa. On tylko, położył kres tej wojnie stwierdzając, że wam tylko kury szczać prowadzać (czytaj: a nie tworzyć państwo).
    Czy Kaczyński ma wizje państwa do zaakceptowania przez społeczeństwo? Nie! ? bo i cel zdobycia władzy jest zupełnie inny. Czy faszyzacja państwa jest do zaakceptowania? Nie! ? Przykład Austrii jest jednoznaczny. Mielibyśmy całą Europę przeciwko sobie. Tylko, że bliźniakom, akurat to było zupełnie obojętne. Oni szukali wrogów dookoła Polski.
    Józef Piłsudski i Dmowski mieli, (co prawda przeciwne) jakieś wizje. Kaczyński, owszem, porównywalną z doktryna Józefa Becka z marca 1939 roku (teoria dwóch wrogów, coś najbardziej zgubnego dla Polski jesieni 1939 r.).
    Czy jest sposób na zakończenie obecnej wojny polsko ? polskiej, czy chociaż na chwilowe ?zawieszenie broni?? Jest i to jedyny ? jaknajszybciej należy wyłączyć kwestie odpowiedzialności personalnej za katastrofę, na ścieżkę szybkiego postępowania, a pierdołami możemy zajmować się całymi miesiącami czy też nawet latami. Ciekawi mnie np., dlaczego nie było archeologów po katastrofie w Lesie Kabackim, gdy to miało miejsce na terenie Polski i śledztwo było prowadzone przez Polaków. Prawdopodobnie, do dziś jakieś ?twarde? części ludzkiego ciała tam spoczywają. Teraz będziemy całymi latami zastanawiali się, czyje to zęby z kawałkiem żuchwy znaleziono na podejściu do lądowania lotniska Siewiernyj pod Smoleńskiem przez jakiegoś motocyklistę. Niech spocznie, ten fragment ludzkiego ciała jednego z niewinnych ofiar katastrofy Np. w Pomniku wznoszonym na Powązkach, ale nie może to zahamować toku postępowania prokuratury nad ustaleniem odpowiedzialności personalnej za katastrofę. Wiadomo, że taki tok postępowania, hamującego wyjaśnienie odpowiedzialności za katastrofę odpowiada Kaczyńskiemu, kard. Dziwiszowi i cholera wie jeszcze, komu (może i panu Seremetowi ? patrz jego odpowiedź na pytanie red. Moniki Olejnik dotyczące treści rozmowy z bliźniakiem przed katastrofą, bo jest z nadania Kaczyńskich).
    Tylko, jednoznaczne określenie imiennej odpowiedzialności za katastrofę, a ja nie mam najmniejszej wątpliwości, że jest to najmądrzejszy polityk ostatniego tysiąclecia, najlepszy Prezydent czasów nowożytnych (czytaj: po pierwszej wojnie światowej), wzór cnót wszelakich, wg. prof. Staniszkis i kard. Dziwisza, mąż stanu i bohater narodowy, poległy na terenie wroga Lech Aleksander Rajmundowicz Kaczyński ? może położyć kres tej wojnie ? na razie zimnej w Polsce.
    Do roboty mości Seremet i spółka, bo ja nie chcę oglądać obchodów rocznicy tej katastrofy na życzenie braci bliźniaków. Pozdrawiam ? Czesław R.

  72. Dziś mamy w Warszawie bliźniaków Kaczyńskich, Jarosława i Lecha. Jeden jest premierem, drugi prezydentem. Obaj są równie nieokrzesani co sekciarscy, zanurzeni w prowincjonalnej subkulturze frustracji. Nieznający innego języka poza językiem intrygi, innej literatury poza własną propagandą ani innych uczuć poza prostackim uczuciem cwaniackiego triumfu. Są specami od podstępu, rozkoszują się upokarzaniem przeciwników, a ich mściwość sięga wcześniejszych pokoleń.
    Nawet władza nie cieszy ich na tyle, by zrezygnowali z rzekomo sprawiedliwego odwetu. Potrzebują wrogów wewnętrznych i zewnętrznych, by codziennie usprawiedliwiać własną bezradność. Ich usta są pełne ideologicznych frazesów, ale w zanadrzu nie mają ani jednego prozaicznego rozwiązania jakiegoś konkretnego problemu ani tym bardziej choćby jednej szlachetnej idei.

    Prasa niemiecka kilka lat temu

  73. Przepraszam za powtórzenia. To przypadek a forum nie ma funkcji edytorskiej.

  74. Warto słuchać starych mistrzów i Pani, pani Janino też. Bardzo trafne oceny.

  75. @wladeczek(15.54 Dnia 15.10) Pisze: wy chyba wszyscy jesteście na haju włącznie z p.paradowską. PS.- czy donald pali jeszcze te mągolskie lekarstwo.
    Ten sam @wladeczek (16.34 Dnia 16.10) Pisze o skutkach zażywania jakiegoś ziela czym może być spowodowane rozmiękczenie mózgu.
    Przede wszystkim, naćpany durniu, jest takie państwo Mongolia a nie Mągolia i nie mągolskie a mongolskie ziele. Trzeba być wyjątkowym chamem by nazwisko Gospodyni bloga oraz imię Premiera polskiego Rządu pisać z małych liter. Widać wyraźnie skutek regularnego ćpania w postaci encefalomacji, ty ćpunie jeden? dalej szkoda klawiatury.

  76. Czeslaw 22.09
    Gdybym był Jerzym Urbanem, na pierwszej stronie NIE napisalbym ze spotkałem sie z nieznanym mezczyzna o pseudonimie „Wiewiorka” ktory zaprezentował mi nagranie rozmowy telefonicznej obu Braci w dniu 10.04 miedzy Warszawa i pokladem Tu 154 i stwierdził ze za skromna sume 100 milionow dolarow na koncie w Szwajcarii, jest gotow mi to nagranie przekazać do publikacji. Napisałbym takze, ze suma ta wydala mi sie wygórowana, gdyz z tresci rozmowy wynika jasno, ze obaj bracia zdecydowali że za wszelka cene trzeba ladowac w Smoleńsku, bez wzgledu na pogode, a dla J.U. nie jest to zadna nowośc warta takiej kasy.

    No i czekałbym na reakcje: Adama Bielana ( ktory podobno byl świadkiem tej rozmowy w Warszawie i który od tego czasu zupelnie nie pojawia sie na forum publicznym) , Jaroslawa K. i Antoniego M. oraz paru innych osób.
    Ale Jerzy Urban chyba nie ma jaj.

  77. PAK
    jak już raz napisałem czy mam rozumieć, że jeśli majątek nie Twój a publiczny to nie ma problemu???
    Czy 24 mld zł to dużo, czy mało?
    Co za te pieniądze można zbudować czy wreszcie czego za te pieniądze nie zbudowano bądź ilu losów ludzkich nie uratowano?
    Czy urzędnicy kościelni łamiąc wszelkie kanony uczciwiści – jeden z arcybiskupw posunął się do tezy, że „skoro kościołowi zagrabiono to i mu przysługuje prawo grabieży” – postępują zgodnie z wtłaczaną maluczkim zasadą, że np. „prawo własności jest święte”.
    Czy w obronie swojej pazerności obudowanej przekrętami i przestępstwami hierarchia może się posunąć do kłamstw, insynuacji a wreszcie podważania roli i kompetencji posła pytajacego o prawdę?
    Czy może do wspomnianych kłamstw używać dziennikarzy?
    Czy PAK wie co to jest m.in. paserstwo?
    Czy wreszcie wszystko można zrzucać na Państwo skoro w jego skład wchodzi również KK.
    No chyba, że jest to ekspozytura obcego państwa.

  78. # Jean Paul pisze: 2010-10-17 o godz. 01:24
    ==========================

    >>>Ale Jerzy Urban chyba nie ma jaj.>>>

    Jerzy Urban nie pisze nieprawdy…

    >>>Gdybym był Jerzym Urbanem, na pierwszej stronie NIE napisalbym…>>>

    … natomiast Pan, sadzac po tej wypowiedzi, wydaje sie byc dobrym kandydatem na asystenta dr. Goebelsa…

    …szyderczy smiech historii…

  79. coz tu pisac program Puszzzka Paradowskiej to nie zły program, który zawiera ciekawe rozmowy, i ciekawa wymianie zdan czy opinii, coz tu pisac Pochowanie prezydennnta na Wawelu to pomysł kontrowersyjnyi moze szybko decyzja zzostała podjeta, bez glebokiego przemyslenia i długiego zastanowego, coz moze to nie było potrzebnie, i nie słuszznie, ale symboliccczne, zeby pamietac kim byl prezydent Kaczynski, i ze partia Pis zba o pamiec historycczna,i dziedzictwo narodowe która jak pamiec moze był długa i krótka
    a co co dziennikarstwa, to nawet Jerzy Urban jest dziennikarzem, który ubawia zycie publicznie swoimi mocnymi wypowiedzamy, cozz nie ma jak dziennikarstwo Moniki Olejnik, która potrafii przeprowadzic interesujacy wywiad z rozmówca, nie ma jak dziennikarstwo opiniotwórcze, które cie rozwyja
    pozdr serdecznie

  80. dzis u Pani Janiny w „puszcze” bylo troszke dyskusji o komisji majatkowej, a scislej o efektach jej dzialalnosci. Zaimponowala mi szczegolnie Pani red.Solska, za to ze najmniej boi sie swego proboszcza – a wlasciwie to wcale. Nie gaworzyla o kontrowersjach, o niejasnosciach. Brawo Pani Joanno.

  81. Myślę, że chciał pan być bardzo oryginalnym, blogowiczem, panie @Georges53 (12.16 dnia 17.10), Tylko, że to nie wyszło. Pamiętam, kiedyś, bardzo dawno temu, pan JU wykupił wspomnienia panny (pani?) Potockiej, z jej pobytów w różnych pokojach hotelowych posłów. Niektóre charakterystyczni pamiętam do dzisiaj (o Kwaśniewskim, Millerze, Nisiołowskim ? kiedyś był w ZChN-ie). To była aluzja pana Jeana Paula do trzymania w tajemnicy, za wszelką cenę, treści rozmowy telefonicznej bliźniaków przed katastrofą. Dalsze postępowanie pana prok.Seremeta w tej sprawie to tylko kwestia ceny. Tak jak ?rewelacje? Potockiej stały się publiczne, tak i treść rozmowy stanie się publiczną ? czy to prokuraturze odpowiada czy też nie!! Coś się panu z tym Goebelsem popieprzyło, co wcale nie umniejsza, roli tego bilingu (myślę, ze o to panu chodziło) telefonicznego w dochodzeniu prawdy o odpowiedzialności, bardzo konkretnych osób za tę katastrofę i śmierć 95 ?ciu niewinnych ludzi!!!

  82. Czy autorka lub ktokolwiek z Państwa piszących komentarze w tym miejscu mógłby podać przykład „gromów” jakie słano na Andrzeja Wajdę lub „zaciekłych ataków”? Autorka pisze, że pamięta, więc czemu nie podaje żadnych odsyłaczy?
    Z tego co Wajda tam ględził, to pamiętam kłamstwa, za które nigdy nie przeprosił o biskupie rzeszowskim, któremu przypisał słowa, jakie nigdy nie padły, jakieś bzdety o lekarce, która nie chciała mu udzielić pomocy, potem okazało się, że było zupełnie inaczej, no i zdanie: „mamy przyjaciół w TVN-enie, wspiera nas druga prywatna telewizja, czas odzyskać i telewizję publiczną”. I dziś to zdanie jest moim zdaniem najbardziej prorocze i aktualne i szkoda, że je tu nie zacytowano.
    Zaiste, warto słuchać starych mistrzów, można się wiele nauczyć, jak i warto czytać stare dinozaurzyce peerelowskiego dziennikarstwa, bo można się uśmiać po pachy :)))

  83. Georges 53 12.16
    Gdybys był osoba bardziej kompetentna w polityce, wiedzialbys ze najbardziej przykra wpadka Jerzego Urbana było upublikowanie falszywej lojalki Jaroslawa Kaczyńskiego, za którą go bardzo przepraszal.
    Druga, chyba rownie niemiła wpadką było opublikowanie donosu na ministra Cwiklinskiego i jego zwiazków ze Stoklosą.Drobnych rozminiec sie z faktami bylo znacznie wiecej.
    Nie zmienia to faktu ze ZDECYDOWANA WIEKSZOSC najwazniejszych afer, chociazby sprawy samolotow Embraer 175 czy tzw afery paliwowej, zakłamanej „sprawy Łyżwińskiego” itp zdemaskowalo NIE i z pewnoscia jest to najbardziej wiarygodna gazeta w Polsce.
    Ale jezeli ktos napisze cala prawdę o rozmowie z Tu 154 to bedzie to raczej NIE, niz inne czasopismo.
    Mimo wszystko „stawiam na Urbana”.

  84. Coś się wydarzyło – mój komentarzz godziny 17.15 znów się pojawił i czeka na akceptację. Jakieś cuda, czy co ?

  85. Być może, jeden z lepszych kawałków dziennikarstwa śledczego…..
    http://wyborcza.pl/1,87648,8522184,_Tata__i_siostry.html

    O ile łatwo jest prześledzić wyroki Sądów, to wyroki Niebios bywają dziwne…
    I po co to było Kościołowi? Dla szmalu?

  86. Dziwnie mi wygląda skutek rozdziału Ministra Sprawiedliwości i Prokuratora Generalnego. Rozdzielenie tych funkcji, miało chyba służyć temu, by aparat ścigania wyłączyć z pod wpływu administracji państwowej. Zamiar dobry a jeszcze lepiej, że tego dokonano. Ale czy na skutek tego, pozbawienie Ministra Sprawiedliwości prawa wglądu w akta sprawy nie jest, aby zbyt dalekim wyłączeniem go z przebiegu śledztwa? Czy Minister Sprawiedliwości przyłapany na odsłuchiwaniu taśmy z zapisem treści rejestrowanej Np. prze tzw. czarną skrzynkę, musi tłumaczyć się, że odsłuchiwał taśmę z bajki o przygodach Smreka. To trochę śmieszne. I tu nie chodzi o wpływ na decyzje prokuratury (jak to było możliwe do tej pory) a o podgląd w akta sprawy ? to są zupełnie inne sprawy!!
    Lekceważący stosunek pana Prok. Gen. Seremeta do sprawy rozmowy bliźniaków, (co moim zdaniem jest kluczowym problemem tego śledztwa) przed katastrofą smoleńską (patrz kropka nad i w TVN 24) budzi podejrzenia bardzo negatywne i nie tylko u mnie. Cała nadzieja w panu Jerzym Urbanie, że tylko jemu znanym sposobem zmusi prokuraturę do niezwłocznego ujawnienia treści tej rozmowy. Pozdrawiam Jeana Paula ? Czesław R.

  87. Czeslaw pisze: 2010-10-17 o godz. 17:15
    ==========================

    Szanowny Panie Czeslawie,

    Zaszlo nieporozumienie.

    >>>…co wcale nie umniejsza, roli tego bilingu (myślę, ze o to panu chodziło) telefonicznego w dochodzeniu prawdy o odpowiedzialności, bardzo konkretnych osób za tę katastrofę i śmierć 95 ?ciu niewinnych ludzi!!!>>>

    Ja, razem z Panem, nie watpie ze tak bylo. Ja, razem z Panem tez bym chcial zeby to wyszlo na swiat dzienny, jak najszybciej.
    ALE DOWODU JESZCZE NIE MA.

    Natomiast Pan Jean Paul proponuje POSLUZENIE SIE KLAMSTWEM ( bo jak dotychczas NIE WIEMY, i pewnie nie wie Red. Urban ), dla wywolania fermentu. To dewiza dr. Goebelsa; ?klamcie, ludzie uwierza?, ? klamcie cos z tego zostanie? ). Przeciwko temu protestowalem.

    To nie jest brak jaj ze strony Red. Urbana, tylko rzetelnosc. Najwiekszym jego kapitalem jest wiarygodnosc; nie mozna tego narazac „dla jaj”.

    >>>To była aluzja pana Jeana Paula do trzymania w tajemnicy, za wszelką cenę, treści rozmowy >>>

    Byc moze sa tacy ktorzy wiedza..a byc moze nie… Jeszcze nie wiemy..

    Pytanie: czy Red. Urban wie?
    Skad Jean Paul, wie ze Red. Urban wie?
    Czy Pan, Panie Czeslawie, wie na pewno, ze to wlasnie Red Urban >>>… trzym[ania] w tajemnicy, za wszelką cenę…>>>.? Skad?

    Dopoki nie wiemy tego, wydrukowanie przypuszczen jako faktow, jest klamstwem.

    >>>To była aluzja..>>>
    …nie, to nie byla aluzja…

    >>>Coś się panu z tym Goebelsem popieprzyło,..>>>

    Kiedy pisalem o „asystencie dr.Goebelsa” nie mialem na mysli „Goebelsa stanu wojennego” ( a fuj! jaka wredna fraza ), tylko prawdziwego Goebelsa. Z tego sobie zakpilem ( „szyderczy chichot historii”…), Gdyz obecnie Red. Urban jest najbardziej wiarygodny, a klamstwem posluguja sie rozni szemrani niezlomni Katoni; nierzadko ci sami, ktorzy go nazywali tak go nazywali i nazywaja.

    Ja cenie Red. Urbana ( nie wiem jak Pan… ) i nie chcialbym, zeby rozdrabnial sie na drobne dla taniego efektu, szemranymi metodami.

    Pan Jean Paul postuluje posluzenie sie klamstwem i zarzuca brak jaj… Ciekawostka taka przyrodnicza.,..

    A kiedy beda dowody, nie watpie, ze Red. Urban pierwszy to wydrukuje…Jak juz bywalo…
    Pozdrawiam bardzo serdecznie.
    Georges53.

    Jean Paul pisze: 2010-10-17 o godz. 20:08
    ========================

    >>>Gdybys był osoba bardziej kompetentna w polityce,…>>>

    Dlaczego zaraz w polityce?… Wystarczy byc kompetentnym w sztuce czytania…

    >>>… wiedzialbys ze najbardziej przykra wpadka Jerzego Urbana było upublikowanie falszywej lojalki Jaroslawa Kaczyńskiego, (…).
    Druga, chyba rownie niemiła wpadką było opublikowanie donosu na ministra Cwiklinskiego i jego zwiazków ze Stoklosą.Drobnych rozminiec sie z faktami bylo znacznie wiecej.>>>

    I za kazdym razem prostowal wielkimi bukwami na pierwszej stronie. Nie znam zadnego innego czasopisma, czy w Polsce, czy na swiecie, ktore w takiej formie by sie przyznawalo do bledu.

    A Pan chce zeby Red.Urban, wydrukowal NIESPRAWDZONE przypuszczenia jako prawde…Nie widzi Pan sprzecznosci? Interesujaca logika…

    Nie rozumiem wiec co mi Pan tutaj (godz 20:08 ) tlumaczy z takim wysilkiem..,

  88. karwoju:
    > jak już raz napisałem czy mam rozumieć, że jeśli majątek nie Twój a publiczny to nie ma problemu???
    Część majątku się Kościołowi ‚należała’. Ale nawet reszty raczej nie da się odzyskać. Dyskusja ma więc w znacznej mierze charakter, jakby to powiedzieć, akademickiego rozważania historycznego. Raczej bolesnego niż praktycznego. A ja chciałbym praktyki w polityce!

    > Czy 24 mld zł to dużo, czy mało?
    Średnio. Choć uważałbym — to jedno z wyliczeń. Często oceniane jako przesadne.

    > Czy urzędnicy kościelni łamiąc wszelkie kanony uczciwiści – jeden z arcybiskupw posunął się do tezy, że ?skoro kościołowi zagrabiono to i mu przysługuje prawo grabieży? – postępują zgodnie z wtłaczaną maluczkim zasadą, że np. ?prawo własności jest święte?.
    Oczywiście, że nie.
    I Kościół ma tu problem, bo wyraźnie do dzisiaj nie podjął (i nie chce podjąć) dyskusji etycznej, nad przejmowaniem majątku. Zwłaszcza zakresem w jakim jest ono uprawomocnione (majątek poprotestancki, odebrany w czasie zaborów (zwłaszcza na ziemiach, które nie należały do I RP), dobra zakupione na niespłacone kredyty — to wszystko obok podejmowanej, choćby przez abp. Józefa Życińskiego, kwestii przejmowania majątku użytecznego publicznie).
    Ale jest to głównie wewnętrzny problem Kościoła.

    Czy wreszcie wszystko można zrzucać na Państwo skoro w jego skład wchodzi również KK.
    Kościół ma problem moralny i problem wizerunkowy, bo skandale odbierają mu wiarygodność — sprawa Marka P. to kolejna wpadka Kościoła w tym roku.
    Niektóre samorządy mają problemy z pozbawianiem ich majątku, służącego do wypełniania ich funkcji; w dodatku są pozbawione możliwości prawnego odwołania się od narzucanych im decyzji.
    Państwo ma problem ze źle funkcjonującą i sprzyjającą nieuczciwości strukturą, jaką jest Komisja Majątkowa. I to problem państwa jest problemem politycznym, na który możemy mieć jakiś wpływ.

  89. Szanowny Panie @Georges 53 (2.59 dnia 18.10) ? Wiemy wszyscy doskonale, że gazeta pana Jerzego Urbana jest najprawdziwszym z prawdziwych źródeł prawdy. I to jest poza dyskusją. Obstaję jednak przy tym, że sprawa katastrofy Tupolewa na podejściu do lotniska Siewiernyj pod Smoleńskiem nie może być traktowana jak wielowątkowa jakaś afera (np. paliwowa) gospodarcza. Ze względu na to, że na podłożu tej katastrofy wyrastają różne problemy (można tu wyliczać je do woli), a przede wszystkim wątek comiesięcznych manifestacji zwolenników Kaczyńskiego (i nie tylko), których nasilenie, niestety wzrasta (trudno w tej chwili przewidzieć, co to będzie 10 kwietnia 2011 r.), należy sprawę odpowiedzi personalnej potraktować oddzielnie, właśnie ze względu na fakt demonstrowania przez Prokuratora Generalnego, pana Seremeta, w kropce nad i w TVN-24 ignorancji, co do treści rozmowy bliźniaków przed katastrofą.
    Utraciłem resztki zaufania do naszego aparatu ścigania. Alienacja prokuratury posunęła się tak daleko (nie będę spekulował na temat przyczyny, powiem tylko, że ten Pan pochodzi z nadania św.p. L.Kaczyńskiego), że nawet Minister Sprawiedliwości chowa się pod stół, gdy został przyłapany na próbie odsłuchania jakiejś taśmy. Tłumaczy się biedny, że słuchał nagrania bajki o Smreku. Stąd konieczność, właśnie wyłączenia do śledztwa w specjalnym trybie problemu odpowiedzialności personalnej za spowodowanie katastrofy Tupolewa. To nie ma prawa utonąć w setkach tomów akt traktujących o czymś, co może trwać latami ? i niech sobie trwa!!! Opuszczę wątek narastającej faszyzacji państwa i wzrostu znaczenia hierarchii kościelnej w Polsce, narastających na bazie tej katastrofy, ale od pytania, któremu z bliźniaków bardziej zależało na konieczności wylądowania na lotnisku Siewiernyj, wbrew wszelkiej logice postępowania normalnego człowieka uciec się nie da ? a biling z tej rozmowy jest kluczowym dowodem w tej sprawie. Pominę również opisywanie zysków i strat wynikających z oddzielnych wizyt Prezydenta i Premiera w Katyniu. Pomijając stronę formalno ? dyplomatyczna, wizyta Kaczyńskiego była awanturnicza, powinien być przechwycony i zmuszony do lądowania na innym lotnisku albo wygoniony z powrotem do Polski.
    I tu pojawia się najbardziej wiarygodna gazeta NIE ? pominę tu Goebelsa i chichot historii, ale chyba zgodzimy się z tym, ze pan Jerzy Urban potrafi sobie znanymi sposobami wymusić właściwe postępowanie w sprawie ujawnienia niezwłocznego treści tej rozmowy bliźniaków. Zapewne tak samo ja my dostrzega problem możliwego mataczenia, przedłużania w nieskończoność różnych badań, nawet w ogóle niezwiązanych z katastrofą, bo i hierarchii kościelnej jest w tym po drodze (z wiadomych przyczyn!). Mam nadzieję, że pozostaniemy dobrymi znajomymi z blogu, szanującymi zdanie interlokutora, a niezgodności wyjaśnimy w dyskusji. Pozdrawiam serdecznie ? Czesław R.

  90. Jeszcze coś, szanowny panie @Georges 53 ? pan Jean Paul nie postuluje, by pan Jerzy Urban wydrukował jakieś kłamstwo, (bo JU z całą pewnością tego nie uczyni). Jemu, tak samo jak i mnie chodzi o to, by ten biling ujrzał światło dzienne a nie zaginął w kilometrach akt, które przy byle głupiej sprawie leża na stole sędziowskim (na potrzeby TV?). Pozdrawiam pana serdecznie ? Czesław R.

  91. Nastepego dnia po katastrofie samolotu, poseł Bielan, prawa ręka i szef kampanii prezydenckiej Lecha Kaczyńskiego powiedział, iż w noc poprzedzającą odlot do Smoleńska omawiano kwestie dotyczące strategii przedwyborczej. Chlapnął również coś o motywie muzycznym, którym miała być „pieśń o małym rycerzu”, oraz wspomniał o treści rozmowy telefonicznej obu braci tuż przed wypadkiem.
    Dzisiaj można zadać sobie takie pytanie ” gdzie jest poseł Bielan?”

  92. dyskusja pod artykolem nie ma sesnu jest takim samym wylewaniem eunuchowskich frustracji przez forumowiczow jak ciagle bicie piany przez politykow i media.
    Dodatkowo choc dyskusja ponoc w gronie elyty intelygenckiej to poziom merytoryczny rozny plus ciagle odniesienia osobiste typu denko, asystent dra Goebellsa, byc na haju, nacpany durniu itp.
    Jesli to ma byc dyskusja na poziomie to mozna rowniez jej zaniechac. nie dosc ze i tak nic nie zmienia, kazdy z forumowiczow generalnie jest okopany wokol swoich przekonan to jeszcze jest to woda na mlyn ludzi ktorzy probuja wykazac ze elyty intelektualne to jednak gromada wyksztalciuchow i nic wiecej.

  93. Pani Redaktor !
    A może tu nie chodzi o „starych mistrzów”. Może trzeba tylko się wsłuchiwać w to co mówią w ogóle ludzie racjonalni, realistyczni, którzy popierają swe uwagi i tezy realnymi i umocowanymi w racjonalnym myśleniu argumentami. A w każdym wypadku stronić od efekciarzy, emocjonalnie „nawiedzonych” kapłanów wszelkich prawd, apriorycznie mówiących o wszystkich i na każdy temat. Racje rozumu są ciche, spokojne i wypływają właśnie z „normalności”, z człowieczeństwa, z humanizmu. To jest właśnie tradycja europejskiego Oświecenia i następującej po nim Reformacji ……..
    Pewnie w naszym kraju zbyt dużo jest afektów, złych emocji, argumenty latają jak pociski wzięte z „sufitu” i podszyte są złośliwymi, często podłymi namiętnościami (a to zawsze wróży źle dla polityki, dla ogółu, dla społecznego spokoju).
    A tak w ogóle z tymi Autorytetami (u nas autorytety zawsze są przez „duże A”……) nie należy przesadzać. Jak mawiał B.Russel nigdy nie przywiązuj się do autorytetów, bo zawsze można znaleźć sobie inny autorytet. I będzie ci tak samo służył (a ja dodaję – i tak samo będziesz go bałwochwalczo wielbił).
    Autorytet to suma zarówno indywidualnych doświadczeń, subiektywnych przemyśleń, lektur, rozmów, spotkań z innymi ludźmi etc. jak również elementy z życia, postaw, wypowiedzi, dzieł różnych „Autorytetów”. W jednej dziedzinie „Taki Ktoś” może stanowić dla mnie autorytet, w innej nie – mogę się z nim diametralnie nie zgadzać i ów „Autorytet” krytykować. Autorytet to idea, mgławica, coś jak „siła Mana” w wierzeniach religijnych Polinezyjczyków.
    Tak wiec p.Janino – tu akurat A.Wajda (i jego żona) miał rację. Ale ta racja wypływała raczej z jego niechęci do L.Kaczyńskiego (i formacji która on uosabiał), z „estetyki” i romantycznego patrzenia na wszystko to co kojarzyć można z „polskością” niźli z racjonalnego, jurydycznego, chłodnego (niemalże agnostycznego i zimno-realistycznego) punktu widzenia. Nie widzę w jego postawie AW, w przedmiocie opisanego przez Panią sporu wynikłego z jego wypowiedzi, racjonalizmu, a raczej estetykę, tzw. „zbrzydzenie” elit wobec „Innego”. Choć tu akurat w tej konkretnej sprawie z A.Wajdą się absolutnie zgadam (L.Kaczyński na Wawelu to groteska, siurpryza, karykatura i farsa, kpina z zasad, słów wcześniej wypowiedzianych, ustaleń itp.).
    Znając osobowość p.A.Wajdy (na podstawie jego drogi filmowej, działalności publicznej, wypowiedzi, wywiadów etc.) mój punkt widzenia, tak sądzę, jest znacznie bliższy prawdy.
    Pozdrawiam serdecznie.
    WODNIK53

  94. karwoj podal link do bloga redaktorki Rzepy.

    Jej wypowiedz – pouacznie innych co i jak nalezy czytac sama w sobie jest kuriozalna. Ja nie wiem, co posel Kopycinski liczyl i jakie dokumenty ma ani jak sie dokladnie wypowiadal.
    Ale, aby stwierdzic, ze redaktorka nei ma racji wystarczy sam jej tekst.

    Otoz zaczyna sie od tego, ze Rzepa napisala iz Kopycinski rozmnozyl majatek Kosciola, a Kopycinski broni sie nieudolnie a GW mu wtoruje.

    Potem zaglowanie liczbami. Szydzenie z nieudolnosci innych na koniec zas twierdzenie, ze posel nie mogl miec dokumentow stwierdzajacych, jaki majatek posiadl Kosciol, bo nikt tego nie policzyl.

    No wiec nikt nie policzyl – ale redaktorzy Rzepy wiedza ile tego majatku jest? Bo jak inaczej mogli stwierdzic, ze Kopycinski majatek rozmnozyl (a nie na pszyklad drastycznie zanizyl)? Mozna to oszacowac czy nie? Jesli tak, to caly wywod dziennikarki wart funta klakow, bo glownym jego argumentem jest to, ze Kopycinski nie mogl czegos stwierdzic, bo nie policzone. A jesli rzeczywiscie majatek przez Kosciol odzyskany jest „niepoliczalny” to znow – skad wiadomo, ze Kopycinski przeszacowal i majatek ten „rozmnozyl”?

  95. MORD POLITYCZNY!!!!! Tak wrzeszczy już za JarKaczem całe PiS i jego katonarodowi zwolennicy. Jeszcze nie rozwiał się dym z lufy zamachowca, a prezes już wie kto za tym stoi, z czyjego podpuszczenia wydarzyła się ta tragedia. Co tam zmordowany i ciężko ranny, najważniejszy jest JarKacz, bo przecież to on tam miał zginąć. Jakaś refleksja typu „kto sieje wiatr ten zbiera …”? Nie ma chwili do stracenia, trzeba to przekuć w zamęt jeszcze większy, przecież motłoch tylko czeka na „wodzu prowadź!”
    Zimna wojna mistrzu? Zobaczymy.

  96. Do dnia dzisiejszego, rekord świata w tempie prowadzonego śledztwa dzierżył Adolf Hitler. Już na drugi dzień, Niemcy byli poinformowani, że za spalenie Reistagu, w końcu lutego 1933r. odpowiadają komuniści (Dymitrow ? Bułgar, uniewinniony w procesie lipskim). Od dnia 19 października 2010 r. rekordem takim będzie się cieszył Jarosław Kaczyński. Pomijając sprawę samego śledztwa i procesu, na specjalnej konferencji prasowej, już po kilkudziesięciu minutach ogłosił, że za zbrodnię w łódzkim biurze Pis-u odpowiada pan Premier Donald TUSK. Dziwnym zbiegiem okoliczności, tak w jednym jak i drugim przypadku chodzi o to samo. Walka o popularność w narodzie i społeczeństwie (tylko, że w przypadku Kaczyńskiego zanikająca). Dokładnie ta sama metoda przekazania informacji, tyle tytlko,że karzełkowaty wzrost szefa PiS-u nie pozwala mu na pełne naśladowanie A.Hitlera (tamten to był mówca!).
    Na zdrowy rozum, przecież Premier Tusk nie musi walczyć o poparcie. On je po prostu ma (czy to z powodu braku godnego przeciwnika, czy z powodu rozsądnego działania ? obojętne) w społeczeństwie. Zatem posuwanie do takiego czynu jest dla Niego zbędne!! To właśnie Kaczyński, bardziej mi odpowiada jako prowokator za wszelką cenę!! I tu moim zdaniem leży sedno sprawy. Prowokacja, albo przynajmniej próba wykorzystania czyjejś tragedii osobistej do celów walki o głosy przed wyborami ostatniej szansy. Może się mylę, ale nie znajduję żadnej innej, ciekawszej alternatywy tej tragedii. Morderca żyje i został ujęty, należy zadbać bardzo starannie, by nie został zastrzelony podczas próby ucieczki, albo nie umarł w więzieniu z przejedzenia. To bardzo ważny człowiek ? dziwne, że akurat z Częstochowy, trzymam za jego życie kciuki obu rąk.!! Oczywiście, chodzi o Reichstag.

  97. Przed chwilą dowiedziałem się o tym, co się dziś stało w Łodzi, straszne, wstrząsające.
    Niestety to było nie do uniknięcia, do tego wszsytko zmierzało. Te nieprawdopodobnie podłe wypowiedzi, marsze z pochodniami, obrona krzyża, to „rząd ma powody żeby się bać” itd. – po tym wszystkim właściwie nic innego nie pozostawało tylko śmierć.
    Najgorsze, że to może nie być koniec, że to potworne szaleństwo może się dalej nakręcać.

  98. Pani redaktor.
    No tak. Ciągle ta nowo-mowa. Jeśli na Pana Wajdę to się „rzucono z zaciekłością”, a większość z Państwa dodaje „pluto jadem nienawiści”, dostrzegają Państwo początki faszyzmu. Ciekawe jak Ci z was którym się tak wszystko kojarzy, skomentują dzisiejsze wydarzenia. Bo jakoś tak się składa, że oznaki przemocy fizycznej prezentuje na razie jedna strona sporu politycznego. To tak nie bardzo pasuje do Państwa opinii, ale co tam. Ważna jest absolutna zgoda z panią Paradowską. A dla niej przecież Pan Bartoszewski nie przypomina w gestykulacji pewnego malarza z wąsikiem, a słowa o dorzynaniu watach to takie sobie bon moty.

  99. Podtrzymuję swoje zdanie. Krew się polała, ale to nie był żaden polityczny mord, tak jak zatłuczenie siekierą dzieciaka, bo anioły vel. demony kazały nie jest mordem religijnym.

    Jeśli serio koleś chciał zabić pisowca, to po co jechał z Częstochowy aż do Łodzi? Dlaczego do Łodzi właśnie? Dlaczego do tego a nie innego biura poselskiego? Skoro mówi, że chciał zabić Kaczyńskiego to dlaczego nie pojechał do Warszawy, do jego biura albo na jakiś zjazd partyjny? Nic tu się kupy nie trzyma, koleś musi być chory umysłowo co najbardziej prawdopodobne albo miał jakiś inny np osobisty powód.

  100. Tak „Monteskiuszu” – to mord (nie wiem tylko czy polityczny czy efekciarski – raczej: skutkowo-przyczynowy).

    1/Zginął człowiek a Prezes nie potrafi być „ciszej nad trumną” człowieka (obojętnie jakiej proweniencji – człowieka !!!) tylko klepie swoje polityczne, nienawistne i karłowate mentalnie pacierze. Zginął człowiek, a „ten człowiek”, niby-polityk-patriota (a rozrywa właśnie swoim postępowaniem społeczeństwo) ponownie (jak w kwietniu) przy tej śmierci chce upiec swoją polityczną pieczeń. Hańba, po trzykroć hańba !!!!

    2/Kto sieje wiatr ten zbiera burzę. Widać, że wojna w rodzinie etosowo-styropianowej przybiera formę tragifarsy. Niesiołowskie, Palikoty z jednej strony, „Antki-policmajstry”, Giżyńskie, Brudzińskie i temu podobne indywiduua sprowadzają (i sprowadziły) życie publiczne do szamba. Od prawie 2 dekad to trwa; plugawość języka, niskie instynkty, sukcesywne obniżanie jakości debaty publicznej (sprowadzanie jej do taplania się w błocie) – tylko, że wcześniej dot. to (takie właśnie określenia, takie epitety, takie argumenty, taka „kultura” słowa ) ludzi „lewicy”, ludzi z PRL-u, ale wtedy nikt nie uważał tego za faux pas, za sianie nienawiści, za poniżanie godności „Innego”.

    Zdziczenie dochodzi do granic. W zasadzie ten akt – tragiczny, traumatyczny, straszny – jest dla mnie swego rodzaju schadenfreunde: udowadnia bowiem do czego może doprowadzić irracjonalizm i nienawiść w polityce oraz, iż PiS (a pośrednio i PO – bo POPiS trwa w głowach nadal) poprzez ten akt terroru pada ofiarą swej retoryki, posunięć politycznych, postawy Prezesa i jego najbliższych „totumfackich” sprzed kilku lat i całego swojego politycznego „żywota”.
    Pan Prezes życzył onegdaj gen.W.Jaruzelskiemu „kuli w łeb”. No więc jego pragnienie spełniło się ale w wersji a’rebours. Kto sieje wiatr – powtarzam jeszcze raz – ten zbiera burzę !
    Pozdrawiam.
    WODNIK53

  101. Panie Czesławie,
    Pana, w szybkości prowadzonego śledztwa w sprawie katastrofy smoleńskiej nikt nie pobije. Pan wiedział wszystko najlepiej już po minucie.
    No tak. Zarażony nienawiścią przez prezesa poszedł do siedziby PO… Że co? nie zgadza się? Państwu to nie szkodzi.

  102. @ wer,
    życie nie ma konstrukcji cepa, ludzka psychika jest nieco bardziej złożona. Nie rozumiesz? Trudno. Człowiek potrafi albo nie potrafi myśleć. To drugie bywa, przy dużym wysiłku, uleczalne. Nie trać nadziei. Zdrowia życzę.

  103. Do Wer i wszystkich…
    Nie ma sensu im tego tłumaczyć, to jest beton, proszę przeczytać tę dyskusję na temat Urbana powyżej, wiele wyjaśnia.
    Niech Pan przejrzy komentarze tych ludzi, nie ważne o czym napisze Paradowska (z reguły pisze to samo, przewidywalna do bólu) dyskusja i tak skończy się pluciem na Kościół (to ich najważniejsza obsesja, chorzy ludzie) i Kaczyńskiego.
    Żaden, nawet najbardziej racjonalny argument do nich nie dotrze, szkoda Pana czasu i fatygi. Co można powiedzieć ludziom, dla których autorytetem są Urban czy Paradowska.

    A pp Czesławowi, Jean Paulowi, Georgesowi53 i innym dziękuję za tę dyskusję o Urbanie. Pokażę ją moim znajomym, którzy nie wierzyli mi, że czytelnicy „Polityki” i Urbana to w gruncie rzeczy ci sami ludzie, o tej samej moralnej kondycji, o tym samym poziomie języka i tym samym poczuciu humoru. Kazałem im sięgnąć po tę dyskusję, jesteście panowie żywym dowodem, że w gruncie rzeczy nie ma różnicy między Paradowską a Urbanem, nawet fizyczną trudno zauważyć.

  104. Panie @Wer (16.12 dnia 19.10) ? nie wiem czy na zarażonych jest jakaś rada, ale jeszcze raz powtórzę. Jeżeli wykluczono i człowiek Pis-u to przyjmuje (pan płk Edmund Klich) ? nie będę setny raz wymieniał, co wykluczono, to gdzie do cholery leży przyczyna katastrofy Tupolewa na podejściu do lądowania? Może mi pan podpowie, tylko bez pośrednictwa Macierewicza i mecenasa Rogalskiego?
    A sprawę Łodzi, to panu wyłożyli dokładnie @Wodnik 53 (16.03), @Monteskiusz (13.27). Weź pan też pod uwagę zdanie @Sceptyka (15.41). Moje zdanie pozwalam łaskawie zignorować. Mam pytanie: nie byłeś już przypadkiem lewarem?

  105. wracajac do roli mediow w wojnie polsko-polskiej red. sakiewicz juz znalazl winnych i leje oliwa po tym ogniu az milo. i grzeje sie przy tym ogniu i patrzy czy mu slupki sprzedarzy rosna czy jad wylany dotarl juz do kolejnych serc.
    A jego guru JK juz zwoluje konferencje i wylewa zolc na rzad i tuska. Juz zapomnialz e to tragedia 3 ludzi bo to juz jest jego tragedia, to juz jest zamach na niego, na Polske wlasciwie.
    I juz media jak jeden maz za Jk wszytskie bzdury cytuja dokladnie, lubieznie powielajac kazde slowo. Juz eksperci i komentatorzy komentuja i klapia dziubkami w radio, tv i na lamach prasy a zurnalisci skwapliwie oloweczki ostrza, notatki robia i powielaja niech ta zolc nas zaleje po szyje po uszy a co tam.
    Trzeba jednak oddac tuskowi ze stara sie tonowac waleczne nastroje i miejmy nadzije ze za slowami o spokoj pojdzie tym razem jaks energiczna akcja w celu opanowani tej niedoberj eskalacji siania szaleju.

  106. Coś mi się wydaje, że Kaczyński ma nową metodę na kampanie wyborcze, bo bilbordy już nie robią na ludziach wrażenia. Najpierw Smoleńsk (wybory prezydenckie) teraz Łódż… Aż strach pomyśleć, co wymyśli ten chory człowiek przed wyborami przyszłorocznymi do parlamentu.
    Bin Laden też wysyłał do „walki” swoich wyznawców.

  107. Jeszcze jedna uwaga odnośnie Smoleńska. Niedawno wypowiadał się w mediach ojciec dowódcy feralnego lotu TU-154M. Jego wypowiedż każe mi sądzić, że śp I pilot prawdopodobnie był zwolennikiem PiS i to by tłumaczyło że decyzja o lądowaniu we mgle wzięła się z chęci „zapunktowania” lecącemu samolotem prezydentowi. Kto wie, może liczył w przyszłości na awanse i zaszczyty?
    Nie wierzę, że zdroworozsądkowy człowiek decydowałby się na takie ryzyko, a w PiS-ie zrobią wszystko, by przypodobać się guru.

  108. W tym poście napiszę kilka zdań na temat bezpieczeństwa polityków, którzy w ostatnich godzinach popadli w paranoję strachu.
    JarKacz krzyczy, że rząd odpowiada za bezpieczeństwo każdego biura PiS i ludzi tam pracujących. To jest faktycznie oczywista oczywistość, tyle tylko że prezes domaga się specjalnej ochrony. Będąc na miejscu rządu spełnił bym to żądanie i ustawił zasieki przy każdym takim biurze oraz uzbrojonych po zęby funkcjonariuszy.
    Kolejnym debilem (nie po raz pierwszy)okazał się niejaki Kłopotek, który ponoć kazał w swoim biurze założyć kraty na okna i prewencyjne badać interesantów przed wejściem do biura. Tu jak każdy zauważy, nie potrzeba specjalnych działań, ażeby pokazać zajęcze serce posłów z PSL.
    Pytanie brzmi: czego to się tak boicie wybrańcy NARODU?
    Jaruzelski i Wałęsa mają po jednym ochroniarzu i gdyby nie seansy nienawiści kato-narodowych PiS-owców, ci ludzie mogliby chodzić do kiosku po gazety jak ja i ty.
    JarKacz odkąd zrobił zawrotną karierę polityczną, ma non stop rozwolnienie, spowodowane strachem przed niezadowolonym obywatelem, więc otacza się ochroniarzami niczym prezydent USA.
    JarKacz bądź mężczyzną, nie rób w gacie na widok dziada!!!

  109. Jeśli ktoś miał wątpliwości co do prawidłowości oceny stanu rzeczy w Polsce, to od dziś już ich mieć nie powinien. I to nie tyle idzie idzie o zbrodnię, co o wypowiedzi polityków PiS. One zapowiadają eskalację nienawiści

  110. Już chciałem coś napisać do @Andrzeja (21.32 dnia 19.10), ale klawiatura odmówiła mi posłuszeństwa. Na domiar złego wyleciała mi z głowy metoda kopiuj – wklej. Pewnie dlatego, że trudno mi wyobrazić takiego ojca, prawdopodobnie po stracie syna stracił też rozum. Pozdrawiam mimo wszystko – Czesław R.

  111. pan Pysznik Adam ujawnia romans Urbana z Pania Paradowska. Pamietam ze w przeszlosci nie palali do siebie miloscia, ale czas leczy rany i awersje. Pani Janinie wolno romansowac, bo nikogo nie zdradza. Sytuacja pana Urbana jest o wiele gorsza, gdyz jego malzonka trzyma go krotko na smyczy.Nawet gorzalke mu wydziela na kieliszki. Rewelacje pana Pysznika sa zatem malo prawdopodobne. Niemniej jednak sytuacje nalezy obserwowac, bo kiedys moze sie zdarzyc ze wladze w RP przejmie PiS – a wtedy duet Paradowska-Urban doprowadzic moze do silowego obalenia legalnej wladzy.

  112. No i mamy wysyp słów „miłości” na forum blogu Pani Paradowskiej.
    Panie „ekspercie” Czesławie. Tym się właśnie różnię od Pana, że przed zapoznaniem się z wynikami śledztwa nie znam przyczyny katastrofy samolotu pod Smoleńskiem. Przeczytam, posłucham opinii specjalistów to się dowiem. Pozwólcie Państwo zwrócić sobie uwagę na rozbierzności w radach, których mi udzielacie. Nie jestem tak wyrobiony politycznie jak większość z Państwa, ale toja twierdzi że życie nie ma konstrukcji cepa i zachęca do myślenia, natomiast Pan Czesław radzi przeczytać wpisy dwóch forumowiczów i wszystko stanie się proste.
    Panie Andrzeju.
    Czytałem wypowiedź ojca pilota. Stwierdził on, że nie zgadza się na przypisywanie swojemu synowi skłonności do ulegania naciskom. Jeśli natomiast miałoby się okazać, że w wyniku wyjaśniania przyczyn katastrofy ustalone zostanie, że takim naciskom uległ to zastrzega sobie prawo do przeproszenia. Rzeczywiście można wysnuć wniosek o jego skłonnościach do PiS. G E N I A L N E. W sumie Panu współczuję, bo jeśli się okaże (co po ostatnich poczynaniach rządu nie jest wykluczone) że dwie najbliższe piekarnie są zdominowane przez PiS to będziesz chłopie godzinę po bułki jechał. Bo przecież…..
    Panie Monteskiuszu. Czy dobrze rozumiem? Marzy się Panu jakiś maleńki obóz koncentracyjny? Słowa o debilach pominę bo to przecież takie dla piszących tu normalne.
    O ZOMO i wykształciuchach jest na tym Forum non stop. Może więc parę innych cytatów:
    22 października 2007 r., Władysław Bartoszewski:
    Kolejne obietnice wyborcze Jarosława Kaczyńskiego rozwiewały się w pył. (?) Dlatego też postanowiłem nazwać rzeczy po imieniu i jak ujął to jeden z przedwojennych satyryków przestać uważać bydło za niebydło.
    30 sierpnia 2007 r., Donald Tusk
    Jeśli uważacie państwo, że J.Kaczyński i PiS w czasie kampanii wyborczej mają zamiar aresztować kandydatów innych partii, używać podsłuchów, to weźcie pochodnie w ręce i idźcie na Pałac Prezydencki
    25 czerwca 2010 r., Janusz Palikot
    Jarosława Kaczyńskiego trzeba zastrzelić i wypatroszyć. Bronisław Komorowski pójdzie na polowanie na wilki i zastrzelimy Jarosława Kaczyńskiego, wypatroszymy i skórę wystawimy na sprzedaż w Europie.
    Ot, takie słowa przepojone miłością.
    Panie Adamie Pyszniku. Myślę że warto. Poziom ich polemiki jest bardzo niski. Może kiedyś zrozumieją, że tak naprawdę to bardzo wiele ich od sekty (jak zwykli mawiać) RM nie różni. Tylko osoba guru.

  113. Ciekawe dlaczego ludzie coraz bardziej nie lubią PiS-u? Przecież to takie łagodne zahukane owieczki i baranki wielkanocne.

  114. @wer, a skąd to skojarzenie? Mnie to się raczej kojarzy ze scenami uprawiania polityki przed kilku dekadami w Ameryce Łacińskiej, w której „zwycięskie” partie zabezpieczały się w ten sposób, przed kochającym ich ludem. Jak na razie i na szczęście PiS jest tylko – jak mawia prezes i jego gęgacze – zwycięzcą moralnym, choć ja akurat nie wiem, co to znaczy.
    Język którym się posługuję wyraża nie tylko emocje, ponieważ pełny opis nieskomplikowanego umysłu jakim jest np. Kłopotek nie zasługuje na dłuższe analizy i pokrętne eufemizmy, które i tak sprowadzają to do jednego słowa.
    Nie jestem też ślepy, żeby nie widzieć cwaniactwa Donaldinia, które jak na razie wygrywa z psychopatycznym JarKaczem – są siebie doprawdy godnymi przeciwnikami. Okazuje się, że weterani styropianu nie potrafią dojść do porozumienia w najbłahszej sprawie, więc nie pozostaje nic innego jak czekać, aż się w końcu zagryzą.
    A Bronek zawija w te sreberka.

  115. wer… bist Du?

    Chcialem zwrocic uwage kogo, ze wypowiadaja sie tu rozne soby o odmiennych pogladach. Toja byc moze ma zupelnie inne zdanie an konstrukcje swiata niz Czeslaw.
    Czemuz to, wer, wrzucasz ich do jednego worka?
    Wydaje mi sie, ze to typowo (prosze sie nie obrazic) pisowskie.
    Wszystkich, ktorzy maja inny pogald miesza sie razem, wypowiedzi miksuje po czym z wyzszoscia wskazuje na niespojnosc. A oprocz tego jeszcze powstaje wrazenie, ze wszyscy sa w Z(O)MOwie przeciwko jedynie myslacemu.

    Tak sie sklada, ze dla wielu osob (w tym dla mnie) PO jest mutacja PiSu.
    Jak osmiele sie skrytykowac Kaczynskiego to wcale nie dlatego, ze palam miloscia do Tuska. A Sikorskiego (ktorego zoliborscy inteligenci wychowali) wcale nie uwazam za dzentelmena i mam mu za zle to, ze szybciej mowi niz mysli. Ale jakos nie wpycha mnie to automatycznie w objecia PiSu. Tak, jak krytyka Kaczynskiego nie czyni ze mnie zwolennika PO.

    Zupelnie na marginesie – wlasnie sobie uswiadomilem, ze w PO mozna krytykowac Tuska, Komorowskiego, Sikorskiego, Palikota, Gowina czy inne osoby za ich pomysly.
    W PiS jedyna osoba godna krytyki wydaje sie byc Kaczynski. Reszta nie wydaje sie zdolna do wyglaszania/generowania samodzielnie opinii/pomyslow. Dziwne…

  116. Adam Pysznik 18.03
    Panie Pysznik, pańskie poczucie humoru jest identyczne jak poczucie humoru i dowcip Jarosława Kaczyńskiego i Tadeusza Rydzyka. ( łże elity, zomowcy i tak dalej).
    Nie ma pan żadnych znajomych, ma pan tylko współwyznawcow guru Jaroslawa i guru Tadeusza.
    A Jerzy Urban był i jest jednym z najdowcipniejszych ludzi w Polsce. W dodatku potrafi żartować sam z siebie. Pan potrafi tylko pluć na innych.

  117. Jean Paul pisze:
    2010-10-20 o godz. 18:21
    Dorn wymyślił prostą receptę- „w kamasze”……..

  118. „…a nie tylko po niektórych”.

    Albo to jest blad, bo pisze sie „poniektorych” (razem), albo zmienila sie w miedzyczasie w Polsce pisownia, to ja sie czegos naucze.

  119. Jestem nieustanym zwolennikiem Pani Janiny Paradowskiej. Pozdrawiam. Niech Pani cos ode mnie chce, ja bede mogl, to spelnie.

  120. W tej chwili slucham wywiadu naszej Gospodynie z posłem Palikotem w radiu TOK FM.
    Od dawna wiedziałem, że jest on jedną z tych osób, która swoim wykształceniem, erudycją(?), specyficznym językiem i chyba czymś jeszcze wzbudza u pani Paradowskiej pozytywne emocje.
    Nie przeszkadza to, że formą wypowiedzi nie odbiega a wręcz przewyższa wzorzec z Sewres czyli Leppera.
    Dla publicystki powodem uhonorowania wywiadem Palikota jest to, że w sondażu zajmuje drugie – poza bezkonkurencyjnym Jarosławie Kaczyńskim – miejsce jako ten, który przyczynił się do wysokiej temperatury politycznej w kraju.
    Temperatury, która zaskutkowała zamachem na życie innych ludzi.
    Oceniam zachowanie Gospodyni jako podobne do tego, że w zależności od symapatii politycznych ocenia się bandytów raz jako „bojowników” a raz jako „terrorystów”.
    W oczach pani Paradowskiej Palikot urasta do roli „bojownika” przy którym Napieralski to drobny polityczny kanciarz i która z troską pochyla się nad chyba nieudanym projektem stworzenia przez tego pierwszego nowej partii o skrócie „RP”.
    Przedstawiciele PSLu, SLD, którzy dyskurs polityczny prowadzą na przyjętym w cywilizowanym świecie poziomie nie cieszą się uznaniem mediów.
    Nie każą wieszać, nie patroszą, nie przynoszą do redakcji świńskich łbów…itp.itd.
    Wręcz przeciwnie.
    Sprawy żywotne dla państwa są pomijane jako nieciekawe i nie przunoszące profitów dla mediów.
    Dzisiaj np. „przez Palikota” pani Paradowska nie zdołała się spytać – tak się żali – min. Jerzego Millera o sprawy popowodziowe.
    SLD np. mniej wolno i krytyka a także kolejne próby zmiany ustaw „prokościelnych” uznawane jest za obrazoburcze i niegodne uwagi.
    Powód jest jeden, nie będziemy o tym dyskutować bo to ideologiczna nienawiść tej partii do kleru.
    Moim jednak zdaniem „ciemny lud nie kupi” nowego image Palikota lansowanego przez „warszawkę”.
    Nareszcie!!!

  121. Nie rozumiem skąd to zaskoczenie. Wystarczy przeczytać Zamach Stanu Curzio Malaparte’go by niczemu się nie dziwić. A gdy jeszcze przypomnimy sobie, ze Jarosław Kaczyński wymienił jako swojego mentora Carl’a Schmidt’a, wszystko składa się w jeden, spójny obraz. Minie dziwi zupełni coś innego: całkiem inteligentni ludzie nie byli w stanie tego wszystkiego zauważyć parę lat temu.

  122. Szanowna Pani Redaktor,

    Ja nie rozumiem dlaczego żaden dziennikarz nie wpadł jeszcze na pomysł aby zapytać J.Kaczyńskiego, czy jeśli (nie daj Boże) wygra wybory parlamentarne to nie odbierze nominacji na premiera z rąk Pana Prezydenta Komorowskiego i nie poda mu ręki?. Szczególnie to pytanie jest aktualne po dzisiejszym wystąpieniu w Sejmie i odmowie przyjęcia zaproszenia do Pałacu. Oczywiście, najpewniej nie będzie Pani Redaktor dane zadać to pytanie Prezesowi PiSu ale rzucić w eter można. Może ktoś na korytarzu sejmowym zdoła?

  123. Czas nam rece poobcinać za rozrzucanie stonki ziemniaczanej ze ZGNIŁEGO ZACHODU w latach 1956-1988 r.

  124. wydaje sie za najlepszym komentarzem do stanu umyslowego JK jest tekst nieocenionego Tyma ktory we fragmencie przytaczam:

    „…Z nami chyba też był ? mówię o nas, o Polakach ? bo przecież mieliśmy ogromne szczęście, że to nie u nas się wydarzyło. Wyobraźmy sobie przez chwilę, że my, ?urodzeni z defektem polskości?, jesteśmy Chilijczykami w Chile. I że na konferencji prasowej ? w pół godziny po uratowaniu ostatniego górnika ? pojawia się Jarossa Cachorro. I co mówi? ? Choć upłynęło już sporo czasu od wydobycia wszystkich, jak twierdzi tzw. rząd, my tu dziś nie pytamy, czy rzeczywiście wszystkich, bo powołana komisja pod wodzą naszego katolickiego z irlandzkimi korzeniami posła MacIeReina dowiodła już pół roku temu, jak grubymi nićmi będzie szyta tzw. akcja ratunkowa, a w rzeczywistości smutna farsa maskująca niespotykany w historii świata cynizm tzw. rządu. Komora, w której ocaleli, była przygotowywana od 6 lat, zaopatrzono ją w przypadkowe dopływy powietrza oraz wody i umocniono 8-metrowymi filarami żelbetu z czujnikami w ścianach, by ?szczęśliwie? odszukać zaginionych i ogłosić jakiś sukces. Bo innych brak. Nasz tzw. rząd wie, że rosyjski gaz jest zwykłym jamajskim powietrzem, zaprawionym oparami siarki i sadzy. Pali się to z trudem, więc litr wody wrze po dwóch godzinach. Rosja postawiła nas w przedpokoju energetycznym i czekaj tatka latka, aż rura się zatka! Takie są realia posłusznego włażenia obu naszym sąsiadom w ich ordynarnie na nas wypięte zadki, w których rdzewieją nasze, niegdyś pierwsze w świecie, kopalnie. Dusimy się, my, Chilijczycy, w szwabsko-ruskim uścisku. Itd., itp. ”

    Konia z rzedem dla tego ktory sprobuje z tym opisem stanu umyslowego JK polemizowac!

    Slawomirski, Polaku na uchodzctwie moze Ty? Inni odwazni?

    Pani Janino nie mozna tak dlugo milczec bo dyskusja traci sens i watek.
    POzdrowienia dla Gospodyni

  125. Szanowna Pani Redaktor

    Nie mogę zrozumieć, dlaczego osoba, która zamordowała posła PIS w łodzi – zdaniem wielu była inspirowana przez obóz rządzący, przecież najlogiczniejsze wytłumaczenie jest takie, że zrobił to z nienawiści do J. Kaczyńskiego przez to, co wygaduje i wyprawia na scenie politycznej.

  126. Czy Kaczyńskiemu w ogóle zależy na jakimkolwiek dialogu? Zdaję sobie absolutnie sprawę z bezsensu mojego pytania i dlatego sam sobie odpowiadam, że NIE! Jest to człowiek, którego wszelkie kalkulacje o objęciu władzy prezydenckiej w Polsce legły w gruzach w dniu 10 ?tego kwietnia z powodu głupoty (w konkretnym przypadku i miejscu), bezsensownych założeń, że kampanię reklamową o reelekcję na Urząd należy rozpocząć z bardzo wysokiego C, właśnie w Katyniu ? miejscu symbolicznym dla każdego Polaka. Pozostawię w spokoju wątek, czy wspólna wyprawa z Premierem w to miejsce mogła się wydarzyć. Z samej różnicy celów wizyt w Katyniu obu polityków ? NIE! Lechowi Kaczyńskiemu w tej wycieczce, było nie po drodze z Premierem Tuskiem, właśnie z powodów różnic celów podróży, zatem obarczanie odpowiedzialnością Premiera (nawet polityczną) za katastrofę, jest nie tylko bez sensu, ale ogromnym nadużyciem wobec tego ciemnego ludu, którym Kaczyński jeszcze zarządza.
    Wszelkie następstwa tej katastrofy oraz klęska wyborcza na urząd Prezydenta RP leżą u podstaw zachowań Kaczyńskiego, którego jedynym celem w życiu obecnie jest zemsta na konkurentach, z których jednemu jakoś to rządzenie krajem, w warunkach kryzysu wychodzi, drugiemu przypadł w udziale, z woli Narodu urząd Prezydenta RP. Wystarcza kilkusekundowe pokazanie tej gęby w telewizji, by odczytać z niej głębię nienawiści kurdupla do wszystkich i wszystkiego. Gdyby mu zadać pytanie o cel w życiu i czy w ogóle go jeszcze ma, zapewniam, że nie miałby na takie pytanie rozsądnej odpowiedzi. Zatem, po jaka cholerę jeszcze taki żyję, zżerany przez nienawiść, bez jakiegokolwiek celu w życiu, bez dzieci i rodziny, poza jednym ? maksymalnym zaszkodzeniu konkurentom. Życzę mu, z całego serca najgorszego, chociaż jestem nominalnym katolikiem i powinienem umieć przebaczać i prosić przebaczenie. Ten człowiek dawno przestał zasługiwać na przebaczenie. Prezydent RP, pomimo zignorowania go przez Kaczyńskiego (z wiadomych mu względów), wyznaczał jeszcze inne godziny spotkania, ? chociaż w stosunku do takiego człowieka jest to bezcelowe. Niech machnie ręką, bo nie jest tego godny taki człowiek, który ma gdzieś propozycje Prezydenta i wysyła jakichś zastępców ? jest to szczyt chamstwa osobistego i politycznego (a rzekomo odebrał wzorowe wychowanie w domu ? patrz saga rodu Kaczyńskich). Nie wzbudza mojego zdziwienia, że taki Błaszczak poszedł wisieć u prezydenckiej klamki, ale ta biedna pani Szydło? Co ją zmusiło, że poszła?

  127. No i w koncu ktos cos madrego w mediach nagryzmolil:

    „Musi zostać ogłoszona ponadpartyjna koalicja ciszy wokół Jarosława Kaczyńskiego” pisze Wielowieyska

    http://wyborcza.pl/1,75515,8546224,Koalicja_ciszy.html

    inaczej bedziemy sie wszyscy nakrecac jeszcze bardziej
    W mysl tej idei proponuje dwa wpisy Gospodyni i formuowiczow na inne tematy

    „Cisza na morzu wicher dmie za chwile balwan odezwie sie a tym balwanem bedzie ten kto pierwszy odezwie sie….”

  128. Z całego serca gratuluję panu redaktorowi Baczyńskiemu i całemu zespołowi Polityki, z którą przyjaźnię się już od wielu lat. Nie zawsze i nie ze wszystkim się zgadzam, ale przecież nie na tym polega przyjaźń.

    Wczorajszą wypowiedź prezydenta Komorowskiego: „zróbmy eksperyment ?” uważam za wyjątkowo niefortunną. Istotę eksperymentu stanowi kontrolowana manipulacja. Mam absolutnie negatywną opinię na temat JK, ale wypowiedź prezydenta odbieram jako ten rodzaj arogancji (?), bezmyślności (?), który bardziej zamyka niż otwiera drogę do porozumienia.
    Gdzie, na miły Bóg, są prezydentcy doradcy? Pozwolić na coś podobnego we wcześniej przygotowanym nagraniu?
    Paradoksalnie, właśnie brak wrażliwości, na tego typu wypowiedzi, w kancelarii prezydenta RP, traktuję jako dużo poważniejszy symptom schamienia obyczajów w Polsce.

  129. hematemesis postulat Wielowiejskiej jest ze wszech miar pożądany a przykład po kongresowego Palikota w swojej skuteczności(chyba nie było tu żadnego ogłoszenia) może posłużyć za modelowy.Pytanie tylko jak długo będziemy wstanie żyć bez takich emocji?I oby nie okazało się,że ,,my”również tak naprawdę nie mamy nic do powiedzenia…Nadzieja w tym,że emocje uda przenieść się na inne pola a różnić będziemy się pięknie.

  130. Kaczyński oczekuje dymisji Nałęcza i dwóch posłów PO tytuł newsa z onetowych Wiadomości.
    Prezesowi nie wystarcza jak widać prezesowanie w PiS-ie. Chce „awansować” na kadrowca w Kancelarii Prezydenta.
    Chce być Prezydentem de facto tak jak był nim za plecami brata, skoro prezydentura we własnej osobie „nie wyszła”, a przecież:
    Już był w ogródku, już witał się z gąską;
    Kiedy skok robiąc wpadł w beczkę wkopaną,
    Gdzie wodę zbierano;
    Ani pomyślić o wyskoczeniu.
    Chociaż wody nie było i nawet nie grząsko:
    Studnia na półczwarta łokcia,
    Za wysokie progi
    Na lisie nogi;

  131. I pytanie – nawiązujące do wcześniejszego mojego wpisu: jak Prezes – prawnik przecież z doktorskim tytułem wyobraża sobie „zdymisjonowanie” posłów na Sejm RP w świetle postanowień obowiazującej Konstytucji i ustawy o wykonywaniu mandatu posła i senatora ? I za co ! ?

  132. Lex pisze:
    2010-10-22 o godz. 12:46
    Jaki prawnik i wykładowca, tacy uczniowie.
    W pewnych sytuacjach weryfikacja i lustracja byłaby wskazana….

  133. To Nieco wyżej napisałem, że Jarosławowi Kaczyńskiemu w ogóle o rozmowy nie chodzi. Rozpoczęcie rozmów z Prezydentem, a w perspektywie z Rządem to koniec JK. Jestem przekonany, że ten dokument wystawiony do podpisania przez Prezydenta RP, był gotowy, zanim doszło do zaproszenia na rozmowy. Jak można było wogóle przypuszczać, że Prezydent podpisze ochoczo, dostarczony przez umyślnego jakieś zobowiązanie, o tak szerokim wachlarzu zagadnień, odzwierciedlających właściwie stan faktyczny w Polsce? Oczywiście, że nie ma nawet pewności, że to są wszystkie warunki wstępne do wykonania, by szanowny prezes r o z w a ż y ł możliwość przystąpienia do spotkania, bo zasadnicze żądania będą dopiero przedstawione przed ewentualnym uściskiem dłoni ! Jakie byłyby to końcowe warunki?
    Od jakiegoś czasu w PiS-ie mówiło się o stanowisku wiceprezydenta (i chyba nawet w poprawkach do Konstytucji taki postulat Pis by zgłosiło). Poprawka do Konstytucji, zgłoszona prze Pis, byłaby zgodna z duchem Konstytucji USA, gdzie wiceprezydenta nie wybiera się w oddzielnych wyborach, tylko jest on niejako dodatkiem zgłoszonym do wiadomości wyborców przez kandydata na Prezydenta. Jarosław pokazywał (z jakiejś tam okazji)w TV, egzemplarz projektu Konstytucji autorstwa posła Gosiewskiego. Dobrzeby było zapoznać si e z tym projektem! Trudno, po katastrofie, dociekać, jak ta wymiana pomiędzy bliźniakami by przebiegała. Sądzę, że vice byłby najpierw Jarosław, a po roku 2015 do 2025 vickiem byłby Lech, a potem choćby potop. Przypuszczam, że taki zamysł tkwi w łebie tego człowieczka do dnia dzisiejszego. Prawdopodobnym jest to, że Jarosław zgodziłby się być vickiem nawet u Prezydenta, Komorowskiego ? bo to jedynie dawałoby mu jakieś szanse zostać Prezydentem (gdyby, nie daj Boże?). Jest to karkołomne założenie i JK zdaje sobie sprawę z tego, że może się one nie powieść, ale dlaczego nie próbować? Przemawia za tym fakt, że żądania przedwstępne są zbyt banalne, by mogły być końcowe i jedyne.
    @Toja (11.51 Dnia 22.10) ? Określa eksperyment Prezydenta, Komorowskiego jako kontrolowaną manipulację, określając doradców Prezydenta, jako prawie ignorantów. Nie proszę, szanownej pani, to nie są durnie, ani schamienie obyczajów ? to bardzo racjonalne postępowanie stosowne do wniosków, jakie można określić z postępowania prezesa. Chciałbym się mylić w mojej ocenie położenia, ale staram się zawsze nie zgadywać poczynań przeciwnika, tylko określic jego możliwe postępowanie w oparciu o to, czym dysponuje. Kaczyński nie dysponuje siłami i środkami koniecznymi do zwycięstwa w otwartej wojnie, zatem pozostaje mu próba skorzystania z szantażu:, jeżeli chcecie zgody to podpiszcie to a potem to, itd., a my stosowny projekt poprzemy w Sejmie, choćby od zaraz!!!

  134. Jakże w całej tej wrzawie brakuje tak prostej konstatacji faktu jak zamieścił/a tu malia 2010-10-21 o godz. 21:31 .

    W tym dramacie występuje tu dwóch desperatów, obaj na krawędzi obłedu – przy czym jeden sprowokowany / inspirowany przez drugiego.
    Ale , na Boga, nie przez „obóz rzadzący” !
    Cóż, Jarosław tak gra na ile mu przeciwnik pozwala/ ustępuje.
    A ustępuje mu ZA WIELE. I za wiele się tłumaczy. U niezorientowanej publiczności, zagubionej w sensacyjnych nagłówkach tabloidowych i skrótach wiadomości, publiczności nie mającej czasu śledzić i porządkować faktów takie postępowanie „oskarżonych” sprawia wrażenie przynajmniej częściowego przyznania się do WINY.

  135. Równie dobrze mogłaby Pani odesłać mnie do Torunia. To, że z przyjemnością oglądam i słucham bajek pt. boso przez świat nie oznacza, że interesują mnie poglądy autora, a tymbardziej jego pochodzenie. Dziekuję za takie linki. Pozdrawiam – Czesław R.

  136. Pan Kaczyński ma w pewnym sensie rację. W Polska jest podzielona, w Polsce zderzają się dwa światy. Abstrachując od stanu psychicznego Pana Kaczyńskiego czy jego cynicznej strategii politycznej, faktem jest, że w naszym kraju istnieje, silny podział światopoglądowy,jest pewna grupa ludzi która być może czuła zawsze że nigdy nie miała własnej prawdziwej reprezentacji w parlamencie, ludzi którzy czują sie w tym momencie w Polsce bardzo źle, sa konserwatywni, bojący sie przemian moralnych,czują się pokrzywdzeni prez transformacje ustrojową, w daleko idącym uprosczzeniu czujących się źle w tym kraju, ludzi których życie obraca wokół kościoła i biedy na prowincji, którzy maja dużo czasu, chodzą na wiece wyborcze. Niestety mimo że mamy kilka dobrej klasy ośrodków intelektualnych brak jest dotąd rzetelnych badań na temat tego elektoratu, pozostają nam jedynie płytkie sondaże. Pan Kaczyński niejako przygarnoł tych ludzi, jest to elektorat bardzo specyficzny który w efekcie wyrafinowanej socjotechniki PiS-u zaczął sie wzajemnie z P. Kaczyńskim mocno identyfikować. Jest to jedyny przypadek mechanizmu kontaktu z wyborcą na naszej scenie politycznej.
    Mam więc pewien dylemat moralny gdyż lubie oglądać „Szkło” ale z drugiej strony często mozna dostrzec przynajmniej szydercze bądz wyśmiewcze sms nt. P.Kaczyńskiego.
    Dziwi mnie, że nie dostrzega sie w kregach politycznych, intelektualnych,medialnych tego ,że każda inwektywa, pogardliwa opinia skierowana do P. Kaczynskiego jest odbierana bardzo osobiście przez jego elektorat. Takie okoliczności dają mu jeszcze większe przyzwolenie do swoich działań i koło się zamyka.
    Ogólnie rzecz biorąc p oobu stronach konfliktu na prawicy są podobno zdeklarowani katolicy chodzący co tydzień do kościoła po nauki miłosierdzia. Jakby z drugiej strony słyszy się groźby kościoła wiecznym potępieniem na co odpowiadają środowiska lewicowe na dobrą sprawe niezrecznymi wypowiedziami z czego można odczytać chę delegalizcji kościoła. Zmierzam do tego, że jesli w Polsce nie będzie pola do merytorycznej rozmowy, zdrowego rozsad

  137. Czesław, zabawniej Pan nie mógł, jeśli to – http://paradowska.blog.polityka.pl/?p=259#comment-76395 – do mnie 🙂 Słowo, nie dałoby się.

  138. ? wiesiek59 pisze:
    Lex pisze:
    Dręczy mnie Lex taka kwestia- jakim wykładowcą był Kaczyński? Jakim promotorem? Przecież ciągle udowadniali OBAJ swoją indolencję jako prawnicy?.
    Pomogę Lexowi zrozumieć sytuację. Jakiś czas temu musiałem współpracować z profesorem prawa uniwersytetu w sprawie statutu uczelni. Zauważyłem, że ?uczony? kolega nagminnie myli numery paragrafów i artykułów. Zapytałem go w kuluarach o przyczynę tak dziwnego zjawiska. Odpowiedział mi szczerze: ?Panie kolego, mnie cyfry nie interesują, no…. chyba, że chodzi o moje honorarium?. Czy, drogi Lexie, sądzisz, ze inni polscy profesorowie prawa myślą inaczej?

  139. Pierwszy raz tu jestem i ostatni. Wszystkie artykuly i komentarze o Kaczynskim. To jakies zboczenie. Nikogo nie obchodzi jak rzad rzadzi? Nikogo nie obchodzi, kiedy zaczna sie obiecane reformy i kilometry autostrad powstana? Nie ! To nuda! PiS i Kaczynski – juz to bylo, juz zaplute karly reakcji byly. Wymyslcie cos nowego.

css.php