Skrót myślowy - Blog Janiny Paradowskiej Skrót myślowy - Blog Janiny Paradowskiej Skrót myślowy - Blog Janiny Paradowskiej

14.11.2010
niedziela

Ksiądz pułkownik pouczył prezydenta

14 listopada 2010, niedziela,

Znów dał znać o sobie Kościół, Matka Nasza. Już nawet nie myślę o tym okropieństwie w Bazylice Mariackiej w Gdańsku, czyli pomniku ofiar katastrofy pod Smoleńskiem, które tak bardzo podoba się biskupowi Głodziowi (ma rękę do pomników, nie ma co, wystarczy spojrzeć na jego stołeczno-praskie dokonania) oraz pani Gosiewskiej, której nie podoba się z kolei pomnik na Powązkach, ale zapewne bardzo podoba się jej pomnik jej męża na tychże Powązkach, porażający ogromem. W końcu, jak rzekł metropolita pomorski, wszystko jest kwestią gustu i sztuka, która dziś się nie podoba, może się zacząć podobać w przyszłości, której to myśli trudno do końca odmówić słuszności. Myślę jednak, że mnożące się pomniki i tablice ku czci smoleńskich ofiar staną się niedługo czymś na kształt pomników Jana Pawła II, produkowanych seryjnie i tandetnie w każdej gminie. I nie tylko w gminie, gdyż okropny postument postawiono nawet na Wawelu i aby konserwatora oszukać nie przytwierdzono go do podłoża, czyli formalnie nie jest to pomnik, ale figura przenośna. Ciekawe, że jakoś mało kto uważa, że jest to uwłaczanie pamięci papieża. Podobnie może być w przyszłości z katastrofą lotniczą.

Katastrofa smoleńska była wydarzeniem wyjątkowo tragicznym, ale jednak ten owczy pęd do upamiętniania, na dodatek wedle politycznych preferencji, bo tak właśnie się dzieje i trzeba mówić o tym wyraźnie, a nie udawać, że wszyscy traktowani są jednakowo, bo nie są tak traktowani, może nam obrodzić kolejną serią pomników potworków. Nikt nie będzie się sprzeciwiał, gdyż od razu narazi się na zarzut, że nie szanuje ofiar, rodzin ofiar i a do narodowej tragedii ma stosunek lekceważący. Ten smoleński szantaż już mocno daje się we znaki. Jednak nie tyle o pomnikach chcę dzisiaj, ile o wyczynie kolejnego księdza, tym razem prałata na dodatek pułkownika, który po śmierci kapelana Wojska Polskiego w smoleńskiej katastrofie został administratorem ordynariatu, czyli pełni obowiązki biskupa polowego.

Otóż tenże duchowny, S. Żarski, aspirujący zresztą do stanowiska głównego wojskowego kapelana, przynajmniej jego nazwisko dość często pojawiało się jako poważnego kandydata na miejsce biskupa polowego, najwyraźniej w dniu 11 listopada postanowił powiedzieć rządzącym prosto w oczy, co o nich myśli i zaprezentować swój światopogląd jak najbardziej polityczny. Pułkownik wygarnął więc swoją prawdę zwierzchnikowi sił zbrojnych. W obecności prezydenta, ministra obrony narodowej, generalicji, w tym świeżo awansowanej, oraz innych oficjeli, w kościele św. Krzyża powiedział m. in. (cytuję za PAP) „Ostatnimi laty patriotyzm (który, jak wcześniej prawił, jest wartością świadczącą o wartości człowieka) jako wartość życia indywidualnego i wspólnotowego przestał być uważany za konieczny do egzystencji. Zaradność w zaspokajaniu własnych potrzeb i gromadzenia dóbr osobistych, nawet za cenę niszczenia dobra wspólnego, stała się wartością.

U podstaw III Rzeczypospolitej miejsce patriotyzmu zajęło stwierdzenie jednego z pierwszych premierów „nowej” Polski, który powiedział, że „aby zostać bogaczem, to pierwszy milion trzeba ukraść”. Propagowanie podobnych haseł zaowocowało tym, że wartość została zastąpiona anty -wartością. Patriotyzm zastąpiono promowanym kosmopolityzmem, miejsce uczciwości zajęła nieuczciwość; prawdę zastąpiono kłamstwem i pomówieniem; ofiarność i poświęcenie – chciwością i pazernością; miłość – i nienawiścią. (…) Czy w czasie zeszłorocznych uroczystości Święta Niepodległości ktokolwiek z nas przypuszczał, że prawo do własnej, niepodległej Ojczyzny oraz obowiązek ochrony i obrony jej niepodległości zostanie nam przypomniany krwią Prezydenta Rzeczypospolitej, Lecha Kaczyńskiego i 95 towarzyszących mu osób”. Po raz kolejny potwierdziła się prawda, że drogę do wolności i nie podległości, krzyżami się mierzy”.

Ksiądz prałat długo prawił w tym stylu (cała homilia ma bitych 6 stron podobnie patetycznych, choć mocno kłamliwych stwierdzeń) powołując się często na ofiarę krwi spod Smoleńska („zginęli kierując się wyobraźnią niepodległości i przypomnieli nam, że fundamentem miłości (oczywiście Ojczyzny) jest pamięć, nawet wtedy, gdy zachowanie pamięci może kosztować życie” – to kolejny wzniosły cytat) , żądając od polityków, aby nie byli „klaunami” z antykościelnymi kompleksami i przekonując, że społeczeństwu wmawia się, że religia chrześcijańska prowadzi do zniewolenia i wojen. Można więc uznać, że ksiądz prałat, pułkownik na dodatek poszedł na całość i objawił nam straszną prawdę na przykład o Janie Krzysztofie Bieleckim, którego dzień wcześniej prezydent uhonorował orderem Orła Białego, a który jakoby zachęcał do tego, aby ukraść pierwszy milion. To widocznie dlatego żaden katolicki hierarcha nie pojawił na wręczeniu tych orderów i jedynie prawosławny metropolita Sawa zachował się jak przystało, bo zaproszenie na uroczystość przyjął i przyszedł, podczas, gdy katoliccy zbojkotowali to nagradzanie „anty-wartości”.

Oczywiście zupełnym drobiazgiem jest, że takiego cytatu z premiera Bieleckiego nie ma, ksiądz pułkownik ma wszak wiedzę ludową, lepperowo-kaczyńską, a o liberałach jak widać ma zdanie wyjątkowo wyrobione. Katastrofa pod Smoleńskiem, wynik bałaganu, bylejakości, niepotrzebnej brawury i politycznych kalkulacji związanych z rozpoczynającą się kampanią prezydencką ( tak to się niestety rysuje w świetle tego, co już wiemy) podniesiona została do rangi narodowej ofiary, równej prawie katyńskiej, świadectwa walki o niepodległość za cenę życia. Aż chciałoby się zapytać, czy ksiądz pułkownik wiedział, co mówi? Tym bardziej, że przecież na co dzień chodzi w żołnierskim mundurze, którego chyba nie wypada mu profanować sugestiami, że żyjemy w jakiejś niewoli i dopiero musimy walczyć o niepodległość. Czyżby chciał dorównać, a nawet pokonać w radykalizmie arcybiskupa Głodzia? Ale pytanie podstawowe jest inne – czy Kościół rzeczywiście niczego się nie uczy? Czy dalej musi poniewierać prezydentem RP, bo tę homilię można odczytać wyłącznie jako prowokację wygłoszoną w obecności demokratycznie wybranego prezydenta RP? Czy uważa, że Komorowski jest prezydentem przez przypadek czy nieporozumienie, czyli mówi językiem Jarosława Kaczyńskiego?  A swoją drogą ciekawe, czy ks. Żarski po takiej autokompromitacji ma jeszcze szanse zostać biskupem polowym Wojska Polskiego? Gdyby został byłaby to kolejna prowokacja. Na razie jednak mamy dowód, że z politykowaniem w marnym stylu bardzo trudno przedstawicielom Kościoła się rozstać i że dzielnie trwają przy PiS.

Obiecałam odpisać przynajmniej na część Państwa korespondencji. Cała dyskusja toczyła się wokół pań Kluzik-Rostkowskiej i Jakubiak. Toczyła się, chociaż sami Państwo, m. in. Torlin zauważali, że już wcześniej wypalili się na blogach Kolegów, którzy reagują błyskawicznie, a przeciwieństwie do mnie, gdyż staram się odpisywać na komentarze, co zajmuje sporo czasu i spowalnia reakcję (biję się z tego powodu w piersi, ale jednak będę nadal odpisywać, przynajmniej na co drugim blogu). Przyznam, że ta monotonia jest również powodem, dla którego rzadziej piszę, bo mam wrażenie, że młócenie tych samych spraw nuży. Ktoś miał nawet Czesławowi za złe, że przeniósł dosłownie swój komentarz z blogu red. Passenta do mnie. Mnie się to nawet podoba, gdyż nie czytam wszystkich wpisów pod innymi blogami, czytam pod moim. Mimo to odniosę się do kilku komentarzy, bo nawet „wypalona” dyskusja bywa bardzo ciekawa, zwłaszcza, że znakomita większość spośród Państwa też nie wylewa łez na tymi ofiarami okrutnego prezesa, co mnie cieszy, bo świadczy, że rozsądek jednak zwycięża, a pamięci nie mamy aż tak krótkiej, by zapomnieć, co działo się w kampanii prezydenckiej i jaką rolę odgrywali w niej obecnie wyrzucani, czy chcący być wyrzuconymi. Gg pyta, czym zawiniła Jakubiak, a adamjer dlaczego nie odnoszę się do pani Jakubiak i piszę głównie o Kluzik Rostkowskiej. Nie wiem, może zawiniła zbyt żarliwą miłością do PiS, a może ma rację ktoś z Państwa (przepraszam, chyba nie zanotowałam kto) stwierdzając, że J.K. usuwa konsekwentnie bliskich współpracowników Lecha Kaczyńskiego. To byłoby nawet psychologicznie zrozumiałe. Pamięć o stracie musi być świeża i ci, którzy byli blisko b. prezydenta mogą przywoływać niepotrzebne wspomnienia. Pamiętam taką rozmowę z ważnym sztabowcem Kaczyńskiego z kampanii, kiedy opowiadał mi, że początkowo niektórzy odwodzili Jarosława od kandydowania mówiąc mu, że jeśli wygra to zwariuje w tym pałacu, gdzie wszystko będzie mu przypominać Leszka. Pewnie coś jest na rzeczy, ale zapewne główny powód, to jednak cięcie za nie wygraną kampanię i ewentualnie efekt dworskich intryg.

Bardzo zapewne ucieszyła się elarozwesela, która pytała, kiedy pani Jakubiak znów powie, że Jarosław Kaczyński to prawdziwy mąż stanu. Podobno w tę niedzielę w radiu Zet, właśnie to mówiła, a więc nie czekała Pani długo. Mimo to uważam, że stwierdzenie leskiego, że różnica między paniami jest jak między kucharka a garnkiem, nie jest zbyt eleganckie, ale w końcu coś jest na rzeczy, chociaż generalnie bardzo surowo traktujecie panią Elżbietę Jakubiak. Podobno była bardzo sprawną urzędniczką w Ratuszu i mimo, że tak żarliwie pokochała PiS, jest zupełnie miłą kobietą, która bardzo stara się zdobyć w przyspieszonym tempie polityczne szlify. Myślę, że jest o wiele lepsza od wielu panów funkcjonujących w polityce, którzy nic nie potrafią i niczego nie chcą się nauczyć. Jakubiak chce.

Katarzyno, są nieśmiałe próby rozliczenia obu Pań z kampanii prezydenckiej, także Państwo robicie to na tym blogu, ale jednak wizja, że mogą rozwalić PiS (co moim zdaniem się nie stanie, chociaż mocnego, emocjonalnego wejścia Kamińskiego bym nie lekceważyła, gdyż świadczy ono, że ta operacja była przygotowywana, a być może przypadek sprawił, iż sprawy nabrały przyspieszenia) zdecydowanie zaciera pamięć o wyborczym oszustwie. Być może nie do końca przez część sztabu uświadomionym, co oczywiście nie najlepiej świadczy o kwalifikacjach politycznych tej części sztabu. Pani Kluzik – Rostkowska przyznaje się przecież publicznie do tego, że jest zauroczona Jarosławem Kaczyńskim, podobnie jak Lechem zauroczona była i pewnie jest nadal pani Jakubiak.

Hak dziwi się, że media obie Panie tak kochają. Otóż raczej kochają awantury i rozłamy i Panie wiedziały, że mogą liczyć na medialne kariery, zresztą nie wszystkie media mają tu równe zasługi. Nie oglądam zbyt wiele telewizji, ale w świąteczny weekend nawet pooglądałam i miałam wrażenie, że jedna z telewizji informacyjnych stała się sztabem wyborczym tego PiS-bis, inne były bardziej powściągliwe. Najwyraźniej z nudów, brak innego mięsa informacyjnego.  Sceptyk nie bałby się Ziobry, ja jednak bym się bała, bo dobrze pamiętam jego manipulacje prokuraturą. Nie sądzę zresztą, że Kaczynski świadomie chowa go na swego następcę, myślę, że następcą Kaczyńskiego może być tylko Kaczyński, a potem to już potop. Ziobro może w każdej chwili popaść w niełaskę, dlatego tak bardzo podlizuje się prezesowi. Sporo dyskutowaliście Państwo przy tej okazji o mechanizmach wewnątrzpartyjnych, ale ja myślę, że wszędzie są podobne. Zawsze wykańcza się rywali, zawsze są intrygi, frakcje. W sumie chyba taka jest już norma. Jest oczywiście kwestia finansowania partii z budżetu. Zawsze byłam przeciw tej górze pieniędzy na partie, ale podobno miało to zapobiegać korupcji. Może nie ma aż takiej korupcji, ale rozdawnictwo stanowisk kwitnie i to za rządów wszystkich ekip. Nie mam też nic przeciwko temu zjawisku, bo tak dzieje się w wielu krajach, byle reguły były jasne, kto kogo i co zmienia się po wyborach, a nie są jasne. Uważam za przesadne ściganie tych, którzy obejmują stanowiska, bo wprawdzie są bardzo dobrzy, ale z kimś spokrewnieni czy zaprzyjaźnieni. Wolę bardzo dobrego urzędnika, który ma jakieś partyjne koligacje, niż kompletnie bezpartyjnego nieudacznika. Uważam też, że na przykład prezydent dużego miasta ma prawo wybrać zaufanych pracowników, a nie zdawać się wyłącznie na konkurs. Uważam za zupełnie sztuczną aferę z córką ministra Rostowskiego zatrudnioną w gabinecie politycznym ministra Sikorskiego.  Z tego co wiem, jest to osoba o wyjątkowych kwalifikacjach, a gabinet polityczny jest właśnie dla takich osób, którzy nie są w żaden sposób chronieni, bo odchodzą razem z ministrem. Dlaczego więc znakomicie wykształcona i świetnie przygotowana do pracy córka Rostowskiego miałaby zwalniać miejsce dla jakiegoś przeciętniaka? Nie dajmy się zwariować. Nawet pani minister Piterze.

Hematemesis wzywa mnie do poważnej dyskusji o stanie mediów. Aga też porusza ten temat pisząc wprost o medialnej głupocie przy okazji kradzieży laptopa mojego ulubionego wyjątkowo złego urzędnika państwowego, przerobionego już na polityka, pana Waszczykowskiego, który dzięki temu znów zabłysnął w mediach, Anastazja zauważa medialną karierę Nelly Rokity. Mnie się wydaje, że akurat na ten temat sporo dyskutujemy, a moja opinia w sprawie tabloidyzacji, forsowania tematów nieważnych, skupiania się na nieważnych personaliach jest raczej dobrze znana. „Polityka” też sporo na ten temat pisała, ale ja uczciwie mówię, że uważam, iż ten stan będzie się pogłębiał, bo też ludzie nie chcą dyskusji o poważnych problemach.

Zupełnie poważną dyskusję o katastrofie smoleńskiej proponuje w kilka punktach Misiak, nie zgadzam się ze wszystkimi jego ocenami, ale jest to merytoryczne. Oczywiście o Smoleńsku można jeszcze dyskutować, bo to wielka katastrofa lotnicza, rzecz działająca na emocje i wyobraźnię, chociaż dyskurs publiczny jest tak skażony polityką, że staje się nieautentyczny. Kto jednak zechce tak dyskutować o samorządach, mimo że w kampanii narodziło się sporo ciekawych pomysłów? Tak naprawdę interesują wszystkich rankingi, pojedynek PO – PiS, walki w kilku miastach. O Unii Europejskiej, wykorzystaniu unijnych funduszy, czy wreszcie poważnie o OFE, gdzie trwa szalony lobbing tych towarzystw i pewnie żadnych zmian nie będzie, chociaż budżet tego w końcu nie wytrzyma i moim zdaniem chyba jednak minister Fedak ma rację, a nie minister Boni. Kto jednak odważy się powiedzieć, że może to była reforma zła, mało odpowiedzialna?

Kogo interesuje prawdziwa rewolucja w nauce przeprowadzana przez minister Kudrycką, która walczy jeszcze o zmiany w szkolnictwie wyższym z oporami pokonując profesorskie opory a także opory sejmowej komisji? Gdyby była prawdziwa telewizja publiczna, czy publiczne radio, nastawione nawet na mniejszą liczbę widzów czy słuchaczy, ale na poważne rozmowy, ważne dyskusje zapewne debata publiczna wyglądałaby inaczej, ale obecnie na przykład polityką zajmują się dwudziestolatkowie, których interesuje tylko kto komu co powiedział, kto gdzie się przeniesie i którzy co sondaż ogłaszają zmianę, choć wyniki są w granicach błędu statystycznego i nic się nie dzieje. Wydaje mi się, że lepiej już jest z publicystyką ekonomiczną, bo tam jednak trzeba coś wiedzieć, a tu nic, nie trzeba nawet pamiętać, co było rok temu, wystarczy pędzić za każdym głupstwem wypowiedzianym przez jakiegoś polityka i rozdmuchiwać pseudoafery.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 220

Dodaj komentarz »
  1. Mnie sprawia satysfakcę kazanie kaznodziei S Żarskiego. Pan Prezydent obnosi się z księzmi i podobnie jak pan Premier udaje, że się w ostanich miesiącach nic politycznie zdrożnego z udzialem kk nie dzialo. Amnezji najwyraźnie pan Prezydent dostał i nie pamięta, że malo brakowalo by przegrał wybory za sprawą agitacji z ambon. Pan Premier zamiata pod dywan przewały majątkowe kleru zaś członkowie PO listy proszalne o wsparcie w wyborach pisza. Sielanka i harmonijne współistnienie pasożyta i żywiciela więc z pozoru kwitnie. Dobrze więc, że kaznodzieja S. Żarski przełamuje tę obłudę i upokarzając Prezydenta przypomnia mu kto tu naprawdę rządzi. Tym bardziej, że nie wiem po co Prezydent konstytucyjnie laickiego panstwa modlił się w tej światyni razem z generalicją. Kto się gorliwie pcha tam gdzie nie potrzeba ten czasem dostaje po nosie. Ponieważ bez względu na upokorzenia ci bezambitni faceci będą się pchać do kościołów jeszcze nie raz, ku mej radości, dadzą im popalić kaznodzieje Żarscy
    Pozdrawiam

  2. Szanowni Państwo,

    polecam dwugodzinną wieczornicę Radia Maryja z okazji 11 listopada. Udział biorą: senatorowie RP: Alicja Zając i Zbigniew Cichoń plus ojciec prowadzący plus słuchacze.

    Ojciec Redemptorysta: „Dzisiaj w dniu Święta Narodowego chcemy mówić o tym co wydarzyło się 10 kwietnia 2010 roku czyli o Katastrofie Narodowej pod Smoleńskiem. Wówczas delegacja prezydenta Lecha Kaczyńskiego samolotem rządowym udawała się na uroczystości 70-lecia Mordu Katyńskiego. Okazało się, że mord goni mord. Nie dolecielii. I dzisiaj właśnie o tej katastrofie, o tej tragedii chcemy rozmawiać z osobami, które przeżywają wciąż ból tak nagłego odejścia swoich najbliższych.”

    Senator Z.C.: „W tej chwili się wysnuwa zarzuty, no, wręcz niegodziwe, że to wina załogi, a to, że rzekomo pilot Arkadiusz Protasiuk źle tym samolotem sterował, a to rzekomo, że generał Błasik miał tam interweniować i wchodzić do kabiny. No są to wszystko, moim zdaniem, niegodziwe zarzuty, albowiem są kierowane przeciwko ludziom, którzy nie są w stanie się bronić, oni po prostu nie żyją. W związku z tym tego typu zarzuty, tego typu twierdzenia, no, są w podwójny sposób niegodziwe. Raz, nie znajdują one potwierdzenia w faktach, a po drugie, godzą w ludzi, którzy nie są w stanie się bronić.”

    Senator A.Z.: „Jedyną grupą osób, którą ja uważam od początku, że nie ponosiła winy za tą katastrofę, to takie mam przekonanie do dziś, to byli piloci, ponieważ ci piloci, to byli młodzi ludzie, mogliby być naszymi synami i któż leci tak nonszalancko, żeby powodować wypadek. Zresztą, ja sama dwukrotnie leciałam tym samolotem. I to był samolot bardzo bezpieczny. /…/. To byli doskonali piloci.”

    Pan Zbigniew z Gdańska, słuchacz: „Przed chwilą dzwoniła do mnie kuzynka z Niemiec i tam w niemieckiej telewizji był taki reportaż dziennikarzy, że prawdopodobnie do tego samolotu przed wyjazdem była włożona bomba, bomba wodorowa, która nie daje wielkiego huku, ale duże spustoszenie powoduje. /…/. Pan Klich, minister obrony narodowej też miał jechać, i jakoś odwołał, godzinę przed wyjazdem. /…/. Nie bądźcie państwo naiwni. Ten rząd nie wyjaśni tej zbrodni, tego zamachu, bo przecież co tu dużo ukrywać, to wszyscy wiemy i zresztą czytałem izraelskie gazety nawet po tym wypadku, to jest sprawa Tuska, Putina i jeszcze niektórych, którzy się przyczynili do tego zamachu i zamordowali najlepszych ludzi jakich rześmy mieli w ostatnich kilkudziesięciu latach.”

    Itd, itp, w atmosferze miłości bliźniego z towarzyszeniem katolickich pozdrowień.

  3. Niby historia się nie powtarza, jednak lubi zataczać koła i różne zdarzenia dzieją się w tym samym miejscu. Prezydent Wałęsa przysnął podobno przy kazaniu księdza Jankowskiego, który prawił treści antysemickie, a teraz mamy kolejnego kapłana z inną wprawdzie treścią na ustach, ale jej wydźwięk nie pokrywa się z polską racją stanu. Druh Bronek podobnie jak Wałęsa nie poczuł, co nosi w spodniach i nie opuścił kościoła (budynku), co mogłoby raz na zawsze ustawić kler w miejscu, które jest im przeznaczone. Kler jest już tak bezczelny, że nawet byle pułkownik w koloratce łaje prezydenta jak burą sukę, a ten nie reaguje, plwociny bierze za deszcz. Gratulacje. Jakie szanse ma zwykły śmiertelnik w konflikcie z klerem? Żadnych nie ma. Artysta który namalował kilka obrazów z pedofilami w koloratkach został aresztowany pod zarzutem pedofilii. Ponieważ polskie prawo ściga pornografię dziecięcą, więc zarzucono mu takie przestępstwo i nic do rzeczy nie miało, że na obrazach występowali duchowni gwałcący dzieci. O co tak naprawdę chodziło? Link daje odpowiedź. Kto nie chce niech nie ogląda.
    http://www.oocities.com/humanizm_w_polsce/wystawa.htm

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. „Ksiadz pulkownik pouczyl prezydenta”.

    Jak sie maja stopnie wojskowe u duchownych KK do nakazu milosci blizniego?. „Zabijaj z miloscia” ? Jezeli tak, to jak sie ma taka praktyka KK do hipokryzji?

  6. N ie zabierałem głosu przez kilka dni, ponieważ uważałem, że temat majtek (czy stringów ? nie bardzo orientuję się gdzie kończą się majtki a zaczynają się stringi) na wojskowym hełmie, nie jest ciekawym i szkoda klawiatury, ani też temat tych dwóch pań wykluczonych (czy też wyrzuconych, co jest w sumie bez znaczenia) z PiS-u nie jest aż tak istotnym dla człowieka, który ma dużo lat i był świadkiem albo uczestnikiem pewnych ciekawych zdarzeń i dyskusji. Jednak dzień dzisiejszy nie może minąć, tak sobie, bez echa, choćby ze względu na:
    – szum wokół inicjatywy państwa Fatygi i Macierewicza dotyczącej jutrzejszej eskapady do USA, w sprawie szukania pomocy u przyjaciół amerykańskich w potyczce Jarosława Kaczyńskiego, z rosyjskimi napastnikami na suwerenny lot jego brata, na uroczystości inauguracyjne reelekcji na Urzędzie prezydenta RP bliźniaka Lecha,
    – konwencji wyborczych w Krakowie (PiS-u) i w Warszawie (PO) ? bardzo rzeczowe porównanie sytuacji w partiach do NRD i NRF-u, na co Jarosław Kaczyński nie miał mądrej odpowiedzi. (Coś tam gderał o podziale Polaków, jakby sam tego nie czynił od lat),
    – wypowiedzi doradcy Prezydenta RP ds. polityki historycznej,
    – wypowiedzi oficjeli PiS-u (Kurtki i inni, na temat eskapady amerykańskiej państwa Fatygi i Macierewicza) na temat prób ratowania twarzy prezesa na temat jego listu do jakiegoś kongresmana w USA,
    – spotkanie prof. Świńskiego z Waszczykowskim w F po F w TVN-24.

    Zabieram głos nie, dlatego, że prof. Nałęcz, określił, planowany na jutro wyjazd tej pary z pod ciemnej gwiazdy za Ocean, nawiązaniem do najgorszych tradycji warcholstwa i samowoli magnackiej w końcówce I-szej RP. Moje zdanie jest nie tylko całkowicie zbieżne ze zdaniem Pana profesora, ale ja idę jeszcze dalej i określam to jako zdradę Państwa. Zdrady tej nie wolno tłumaczyć poczynaniami żałobnika. Jest to próba wyniesienia nieudacznika na Urzędzie na ołtarze lub między mężów stanu RP albo ocalenia pochówku miernoty na Wawelu. Podróż państwa Fatygi i Macierewicza do USA sterowana jest przez Jarosława Kaczyńskiego i jako taka jest zdradą stanu. Jest przykładem najciemniejszego okresu warcholstwa, przekupstwa politycznego, ? bo jakże inaczej można tłumaczyć wypowiedź Jarosława Sellina ? jak nie prostytucja polityczną. Ten człowiek nie jest przykładem prymitywu Jurgiela, Kempy czy Wróbel, to cyniczny typ, który dla pozycji politycznej, odda duszę i ciało, świadomie dołączył do Kurskiego, po całkowitej klapie idei Polski XXI.
    Czy tego chcemy, czy też nie, katastrofa na własne życzenie Prezydenta Lecha Kaczyńskiego, będzie jeszcze długo tematem obosiecznym. JK uczyni wszystko, wykorzysta każdą okazję, by o tej katastrofie nie zapomniano, jednocześnie hamując ostateczny wyrok jak długo się da, by wreszcie przyjęto jakieś status quo z setkami pomników w Polsce i jednym wyższym od Chrystusa ze Świebodzina w Warszawie ? jak najbliżej Pałacu prezydenckiego!!
    Stąd absolutna konieczność jaknajszybszego rozstrzygnięcia o osobistej odpowiedzialności (bezpośredniej czy pośredniej) tego nieudacznika za śmierć 95-ciu niewinnych ludzi. Każdy dzień zwłoki bardziej rozzuchwala tego psychopatycznego kurdupla a pasywna postawa władz państwowych, zdecydowanie mu w tym pomaga.
    Mam nadzieję, że większość koleżeństwa oglądała Lożę prasową w TVN-ie, dlatego pominę to, chociaż w niektórych momentach to? oraz migawki z wypowiedziami Kurskiego i Sellina, bez komentarza ? jest wyżej. Pani wprowadzenie do dyskusji, Szanowna Gospodyni jest super, nie wymaga ani jednego słowa uzupełnienia. Sama prawda ? jakże inna od zdania trochę ?chwieja?, za jakiego uważać będę od dzisiaj pana Adama Sz. ? nawet panowie Wróbel i Lisicki byli bardziej zdecydowani w ocenie poczynań Fatygi, Macierewicza i próbującego ich wytłumaczyć Waszczykowskiego. I to by było na tyle. Pozdrawiam ? Czesław R.

  7. Oczywiście, że chodzi o prof. Iwińskiego – nie wiem jak to „kopiuj – wklej” wyszło, że z I wyszło Ś – przepraszam, w tekście wyściowym jest jak być powinno. Czesław R.

  8. „wystarczy pędzić za każdym głupstwem wypowiedzianym przez jakiegoś polityka i rozdmuchiwać pseudoafery”

    Święte słowa, Pani Redaktor.

    W tym jest największy ambaras, że media rozdmuchują i promują każdą niedorzeczną wypowiedź jednego jakiegoś polityka i spoza tego nic już nie widać. Stąd się biorą komiczne komentarze z okazji 100 dni urzędowania Prezydenta, że ten siedzi cicho i go nie widać. A jak ma go być widać? Ma stanąć do pojedynku na brednie z tym jednym politykiem? Po pierwsze nie przystoi to urzędowi, a po drugie i tak nie miałby w tych zawodach szans.

    Kilka wizyt zagranicznych Prezydenta przeszło zupełnie bez echa w mediach (jak np. ta w Rumunii?).

    Swoją drogą, a niech to będzie coś w rodzaju credo. Naprawdę wolę prezydenta, którego nie widać, przy którym maszyna Państwa idzie gładko, sędziowie są nominowani, generałowie, profesorowie takoż, ambasadorowie normalnie składają listy uwierzytelniające, nikt nie jest wykluczany z narodu, nie ma codziennego mieszania z błotem wg rozdzielnika itd. Taki Prezydent jest lepszy niż ten, którego było widać, bo ciągle jakaś awantura się nadarzyła. Pamięć niestety jest krotka…

  9. Być może ksiądz pułkownik liczył na to ,iż już 11 listopada zostnie generałem blyskawicznym ,podobnie jak zupa z torebki i bedzimy mieli kolejnego Flaszkę -Głodzia . Po przeczytaniu cytatów z ks. Żarskiego ewentualne mianowanie go na stałego kapelana WP byłoby kompromitacją prezydenta Bronisława Komorowskiego .
    Część ważnych obywateli Polski szarga jej państwowość ,bezpodstawnie sadząc , iż są wzorowymi polskimi patriotami .
    Faktem jest ,że nie rozumiem polskiego współczesnego patriotyzmu ,więc może się myle i to właśnie ksiadz ŻARSKI jest takim oczekiwanym wzorcem prosto spod krzyża i wizerunku Matki Boskiej ?
    ps.
    Byłoby dobrze gdyby Biskupi na stałe zrezygnowali z udzialu w państwowych uroczystosciach, jak to było przy okazji wręczenia orderów Orła Białego .
    Adam Michnik i ks. biskup Orszulik razem ze wstegami ,to widocznie było nie do zniesienia dla sukienkowych kapelusików KK , a przecież w kuluarach Okragłego Stołu 1989 niejednego kielicha dobrej gorzałki rombneli .

  10. Pani Janino konkordat dał nam oficerów typu Żarski,generałów typu Głódź.Kształcenie na wydz.teologicznych polskich uniwersytetów polskich studentów da nam jeszcze lepszych orłów od tych orłów tu wymienionych dorzucę jeszcze jednego charakterystycznego Dziwisza.Wstyd dla uniwersytetów,wstyd dla armii wstyd dla Polski.
    Tyle kk robi dla Polski o polaków .Jest takie powiedzenie smaruj chłopa miodem a chłop i tak chłopem zostanie jakież to spustoszenie w głowach przedszkolaków,uczniów szkół podstawowych,gimnazistów,licealistów i studentów robią durni katecheci i durni księża na lekcjach religii.
    Tragiczne jest to chrześcijańskie wychowanie dla kończących studia ,zdarza się że i medycznych gdy słyszy się lekarza,lekarkę w dyskusji „ja jako lekarz” to pieniądze na kształcenie zostały stracone bezpowrotnie.
    Powód to stan intelektualny duchowieństwa,osobników o tak tępym umyśle że aż wstyd mi jest że jestem polakiem,ludzi naznaczonych nałogami i nieprzestrzegających norm społecznych,złodziejami,dziwkarzami,kłamcami, pedofilami ,sługusami partyjnymi.
    To nie jest mało.

  11. Bieżąca polityka aktywu kościelnego stawia maluczkich na nogi. Okadzanym uwiera spuszczane powietrze z komisji majątkowej, coraz gorszy narybek trafia do seminariów, brzuchata kadra bzdetną prawdą już parafian nie przekonywa. Przeraża smutek apeli jasnogórskich, nie do pojęcia jest działalność lękającej się dziatwy w kółkach różańcowych, uwiera bilon na tacach, gasną wartości pielgrzymek… Wiernych nie porywają witraże, dzwoneczki czy kadzidła. Nie chcą kosztownego smutku, dręczą ich zakazy i nakazy.
    Rozmawiając z bliźnimi „na boku” łatwo do tych spostrzeżeń trafić.
    Należy przy tym zauważyć watykańskie igry, głównie podminowane banki i głośne w świecie odszkodowania za zadawanie się konsekrowanych z kim popadnie, drażnią ambitne w oczekiwaniach żony obłudnych proboszczów…
    Dlaczego nie dzielimy się grzechem?
    Kościołowi brakuje instytucjonalnych mechanizmów, nie ma rozwiązań systemowych, filozofia świętych to więcej niż za mało. Pośrednikom brakuje w szarej robocie dowcipnych czynności dostosowawczych, brzuchaci biskupi w swoich autkach na mównicach wygadują pierdoły – treści jałowe, w odbiorze puste. Nawracanie ludu pomnikami, wzywaniem do posłuszeństwa lub obietnicą zbawienia – nie, daleko z tym nie zajedziemy.
    Dlaczego? Bo ludziom jak nigdy do tej pory naprawdę chce się żyć! Wierni zauważyli, że w czasach globalnych dzielenie się krwawicą z Kościołem bokiem im wychodzi.

  12. Mam 20 lat.

    Wierny czytelniek Polityki.:)

  13. Mam już dość opowieści o tym, jak to KRK poucza (wyłudza itd.). A czego innego można się po nim spodziewać? Samo relacjonowanie różnych wydarzeń, związanych z działalnością KRK i jego personelu (duchownego i świeckiego) jest pożyteczne informacyjnie, ale – poza coraz bardziej powszedniejącymi, chwilowymi sensacjami – niczego nie wnosi, gdyż autorzy tych relacji z reguły unikają formułowania wniosków, które narzucają się same: konieczność rzeczywistego oddzielenia „boskiego” od „cesarskiego”. Odpowiedź na wszystkie zadane przez Panią Redaktor pytania brzmi „TAK”. I co z tego? Chyba tylko Palikot odpowie.

  14. Odnosze wrazenie, ze polski rzad powinien w koncu zastosowac do Krk metode, ktora zastosowal Pilsudski w stosunku do podskakujacego mu kleru. Odciac i to dokladnie od budzetowych pieniedzy. A to co Krk do tej pory wyrwal od panstwa, oblozyc podatkiem takim jaki placa wszyscy obywatele. O tym mozna cos znalezc w naszej konstytucji. Rownosc wobec prawa-gdyby byla jakas niejasnosc o co chodzi.
    Jako normalny obywatel interesuje mnie rowniez nastepujaca sprawa. Jezeli ja cos odkupoie od panstwa /mieszkanie/ z duza znizka, nie moge tego dalej odsprzedac przed uplywem okreslonego czasu, gdyz bede musial zwrocic znizke. Natomiast Krk nie dosc ze dostaje ogromne znizki /95 do 99%/ to niemal od razu sprzedaje uzyskane dobra za „normalna” cene. I oczywiscie nie placi tutaj zadnego podatku. Jak to jest?

  15. ksiadz pulkownik slusznie pouczal prezydenta, czego najlepszym dowodem jest to ze pan prezydent wytrwal do konca nabozenstwa i nie zdobyl sie na demonstracyjne opuszczenie swiatyni. Poprzedni prezydent tez pokornie milczal gdy o jego malzonce mowiono „czarownica”. Premier, gdy mowa o komisji majatkowej, mowi ze nie wybiera sie na wojne z religia. Panuje powszechne przekonanie ze „z kosciolem nikt nie wygra” – podobnie jak z PKP – dlatego rozbawia nas do lez taki na przykald Palikot, albo ten posel z SLD, ktory kwestionuje orzeczenia komisji majatkowej. Cala nadzieja w Schetynie.

  16. Jeżeli chodzi o reprezentantów obcego państwa w Polsce to już praktycznie nic nie powinno mnie zdziwić. Głupota naszych tzw. władz również, czego przykład mieliśmy w trakcie omawianego kazania. Komorowski powinien był wstać i wyjść. A następnie – jako zwierzchnik sił zbrojnych – nakazać zdegradowanie „kaznodziei” i usunięcie go z Sił Zbrojnych jak osobnika wielce szkodliwego, obrażającego publicznie głowę państwa i wykorzystującego stanowisko kapelana do prowadzenie działań politycznych.
    Tu nasuwa mi sie pytanie – dlaczego emisariusze obcego państwa, którego interesy często kolidują z naszymi, są awansowani do stopni wojskowych Polskich Sił Zbrojnych? Gdyby głowa Kościoła znajdowała się w Polsce – tak jak anglikanów w UK czy prawosławnych w Rosji – byłoby to zrozumiałe. Jest to ewenement, że w konstytucji niepodległego państwa oraz w umowie międzypaństwowej zwanej konkordatem znajdują się tak wiernopoddańcze wobec naszych okupantów zapisy, pozwalające na ciągnięcie tego absurdu.
    Dlaczego – będąc oficerami PSZ – agenci ci nie ponoszą służbowych konsekwencji za swoje działania – wykraczanie poza zakres swoich kompetencji?

  17. eeech, Pani Redaktor, po prostu wierzyć się nie chce, włos się jeży.
    Podoba mi się Pani opinia na temat przyczyn katastrofy smoleńskiej, podana w pigułce: „wynik bałaganu, bylejakości, niepotrzebnej brawury i politycznych kalkulacji związanych z rozpoczynającą się kampanią prezydencką”.

    jeszcze o mediach. Pani Justyna Pochanke (którą uważałam za dobrą dziennikarkę) w Faktach po faktach rozmawia (kilka tygodni temu) z byłym dowódcą 36. pułku. on mówi, że od 2006 do 2008 wielokrotnie prosił przełożonych o ćwiczenia na symulatorach. w końcu ona pyta: „to których przełożonych pan prosił?” on: „no, Klicha”. a ona nie prostuje, nie wyjaśnia widzom, że Klich został ministrem w połowie listopada 2007… zdaje się, że uwaga na co innego skierowana, na podkręcanie emocji, nie na informowanie….

  18. Mówimy KOŚCIÓŁ, a myślimy HIERARCHOWIE I KLER. A Kościół to podobno wspólnota wszystkich wierzących. Tylko że wierni nie poczuwają się do obowiązku myślenia i reagowania. Ich wiara to wiara w to, co w danej chwili uzna za słuszne ksiądz.
    Kiedy jakiś prałat, parę dni po katastrofie smoleńskiej, mówił w czasie kazania, że szkoda iż nie doszło do tej katastrofy kilka dni wcześniej (kiedy do Smoleńska poleciał premier), nikt z hierarchów ani nikt z wiernych nie odczuł potrzeby zareagowania. Widocznie nienawiść oraz polityczne zacietrzewienie nie przeszkadzają być dobrym katolikiem. Zachowanie prałata nie obraziło wartości chrześcijańskich. Także media zareagowały łagodnie.
    Ktoś tam chce umierać obronie drewnianego krzyża na ulicy, ale w obronie nauk Chrystusa jakoś nikt nie ma odwagi wystąpić. A przecież za własne zdanie nie grozi już spalenie na stosie przez Inkwizycję.
    Kiedy ktoś z księży czy hierarchów palnie coś obrzydliwego, wtedy okazuje się że Kościół jest taką wyrozumiałą wspólnotą, gdzie każdy może mieć i głosić swoje zdanie. Natomiast krytyka takiej wypowiedzi traktowana jest jako napaść na cały Kościół.
    Czym jest ten Kościół?

  19. Na marginesie – co stałoby się z prawdziwym pułkownkiem PSZ gdyby odważył się na taką przemowę jak – pożal się Boże – tzw. kapelan?

  20. Piłsudski wiedziałby, co zrobić z takim księdzem aspirującym ponoć do tytułu biskupa polowego: wylałby go stamtąd, jak to uczynił zresztą przed wojną wobec jednego z biskupów polowych. Ale u nas – teraz – to się na pewno nie zdarzy, bo rząd się najzwyczajniej boi kościelnych funkcjonariuszy. A przy okazji – może by tak skończyć z awansami oficerskimi i generalskimi dla kapelanów? Taki kapelan powinien być oficerem – ale bez stopnia. W Niemczech biskupem wojskowych jest jeden z katolickich biskupów diecezjalnych, i to wystarcza, zarówno wiernym, jak i kościołowi.

  21. Cieszy mnie jednomyślne poparcie wypowiedzi Gospodyni blogu przez komentujących. Ponieważ przyłapałem wpis przy niewielkiej liczbie komentarzy przeczytałem wszystkie, m. i. Pana Czesława, u którego niby za usterkowałem leniwe stosowanie klawiszy (rozkazów) kopiuj i wklej. Zgadzam się z nimi w różnym stopniu, ale w sprawie genialnych ekspertów od lotnictwa nie nazwałbym tego wyjazdu turystycznego zdradą stanu, to zwykła głupota i megalomania prezesa i jego dworzan. Nikt poważny w USA nie uczyni czegokolwiek bez zapytania rządu polskiego o to, czy sobie tego życzy. Można wtedy poinformować przyjaciół z za oceanu, że u nas nie funkcjonuje należycie obsługa psychiatryczna prominentnych polityków. Jeśli jednak rząd USA chciałby pomóc polskiemu rządowi i narodowi niech udostępni treść rozmowy bliźniaków przez telefon satelitarny, to miałoby sens, bo białoruskim generałom nikt nie zaufa.
    Na temat KK się nie wypowiadam, bo nie wolno mi się stresować nadmiernie.

  22. Pisze Pani o serii pomników potworków, no cóż …. jaki oryginał, taki pomnik.

  23. Co do popisów klechów – to wcale się nie dziwię i nie żałuję naszych polityków – mają to na własne życzenie – sami sobie te żmije wyhodowali.
    Swoją drogą jakim typem bez ambicji (jak to się kiedyś mówiło) trzeba być żeby zbierać te plwociny z gęby i mówić, że deszcz pada?

  24. # Urbański pisze:
    2010-11-15 o godz. 07:36
    Mam 20 lat.
    Wierny czytelnik Polityki.:)
    —–
    A od ilu lat? 😀

  25. Chcę zwrócić Państwa uwagę na fakt, że wakat na stanowisku biskupa polowego trwa już od 7 miesięcy, od katastrofy smoleńskiej. To długo, nawet jeśli zważyć zmianę na stanowisku nuncjusza (to on przedstawia Watykanowi preferowane kandydatury).
    Sądzę, że ks. Żarski swoimi kazaniami (bo nie tylko o 11 listopada tu chodzi) zaszkodził swojej kandydaturze na biskupa polowego. Można domniemywać, że obecnie między władzami RP a Watykanem toczy się spór wokół kandydatur, że niekoniecznie nasz rząd chciałby widzieć na tym stanowisku proponowane przez Kurię Rzymską osoby.
    I tu szukałbym przyczyn wściekłości ks. Żarskiego, która niestety znalazła swoje odbicie w słowach głoszonych sprzed ołtarza.
    A co do postawy prezydenta Komorowskiego: demonstracja w kościele tylko upodobniłaby go do nieżyjącego poprzednika, obrażalskiego i małostkowego. Poczytuję prezydentowi za plus, że nie dał się sprowokować.

  26. Pani redaktor.Może troche mniej jadu?

  27. Czy wg. niektórych Prezydent powinien rozpocząć wojnę z Kościołem, duchownymi??? Bo nie bardzo rozumiem dlaczego. Podobały się Państwu te ciągłe konferencje prasowe urzędników poprzedniego Prezydenta??? Tak???
    A mnie nie i cenię sobie spokój, konsekwencję obecnego Prezydenta. Powiedział, że krzyż zostanie przeniesiony i tak się stało. Powiedział, że upamiętni pracowników Kancelarii i żałobę i tak się stało. Nie pamiętacie, że prezydentura Kwaśniewskiego, też była spokojna. Ostatnie 4,5 roku ekscesów mnie osobiście wystarczy.

  28. Dlaczego kapelan wojskowy posiada jakikolwiek stopien wojskowy?
    Pulkownik, general i co jeszcze? Dlaczego nie wystarczy tylko „stopien” religijny? Np: biskup kapelan? Dlaczego to Pani, Panstwa nie szokuje?

  29. Ksiądz pułkownik półgłówek robi dobrą robotę Januszowi Palikotowi – napędza owieczki popierające jego ruch. Pozorna cisza jest czasem docierania do Lublina formalnych deklaracji poparcia. W pierwszej dekadzie grudnia zobaczymy na ilu członków może liczyć biłgorajski kogut. Ja mu kibicuję…
    🙂

  30. Wojny z klerem Premier wprawdzie nie prowadzi, ale chociaż odciął od różnych dotacji imperium Rydzyka.Po przegranej PiS gorzej mu się wiedzie, a nawet grożą bankructwa. Z jałmużny „wiernych” trudno się utrzymać.

  31. Wpis Czesława (2010-11-15 o godz. 01:07) mnie zastanowił czy warcholstwo to nie jest zbyt duże słowo…

    Pamiętajmy, że podobne działania w USA trafiają na podatny grunt. Widać to po opiniach o przyczynach katastrofy smoleńskiej (oficjalne stanowisko), nadawaniu alejom (choć pomniejszym) imienia Lecha Kaczyńskiego, itp. poczynaniom Polonii, która twierdzi, że z dystansu ma lepszy ogląd rzeczywistości polskiej (i głosuje bardziej ochoczo na kandydatów PiS).

    To stary dylemat czy z oddali widać lepiej…

    Prawda – swoim zwyczajem – leży pewnie pośrodku, a najbardziej przerażająca jest niemożność przekonania strony przeciwnej o swoich racjach. Na gruntach oficjalnych i prywatnych jesteśmy strasznie okopani.
    Nadużywanie tzw. dużych kwantyfikatorów i znaczenia słów nie przybliża nas ani na jotę do zasypania okopów. A szkoda.

  32. Zaradność w zaspokajaniu własnych potrzeb i gromadzenia dóbr osobistych, nawet za cenę niszczenia dobra wspólnego, stała się wartością.

    Ja bym to odbierał jako samokrytykę, ale może naiwny jestem?

  33. Problem z Kościołem mamy dlatego, że w Polsce jest bardzo dużo wiernych owieczek. Gdyby jakiś rząd chciał zrobić z KK porządek, to pasterze dość dobitnie uświadomiliby owieczkom, co należy o tym sądzić i na kogo głosować. Atmosfera społeczna musi się jeszcze bardziej zmienić. Moim zdaniem to nie jest problem rządu czy kościoła, ale społeczeństwa.
    Analogiczna sprawa to problem z PiS-em. Jeśliby nagle zniknął, to wcale nie żylibyśmy odtąd długo i szczęśliwie. Kłopotem jest nie PiS, ale spora część społeczeństwa. Ci ludzie regularnie dalą wiarę różnym magikom, sporo ich głosowało na Tymińskiego, popierali Samoobronę, LPR, ZChN. Potrzebują, żeby ktoś w prostych słowach im objaśnił, kto ich okrada i dlaczego nie jest dobrze. Gdyby PiS zniknął, musiałoby się pojawić jakieś inne WTF.

  34. ekskuza pisze:
    2010-11-15 o godz. 11:43

    chodzi o to co w Krk najwazniejsze; KASE!

    najlepiej wyjasni to przyklad „generala” Glodzia.

  35. ekskuza pisze:

    2010-11-15 o godz. 11:43
    Dlaczego kapelan wojskowy posiada jakikolwiek stopien wojskowy?
    Pulkownik, general i co jeszcze? Dlaczego nie wystarczy tylko ?stopien? religijny? Np: biskup kapelan? Dlaczego to Pani, Panstwa nie szokuje?

    Dlatego,że za stopniem wojskowym ida konkretne pieniądze i przywileje mundur emerytura i tp i za to Pan Pani Ja czyli społeczeństw płacimy

  36. Monteskiuszu, Pirsie, Zosienko:
    Nie znam ludzi, którzy na kazaniu wstaną i demonstracyjnie opuszczą kościół. Nie po to przyszli by wychodzić. W końcu cała msza wtedy idzie na nic. Lepiej zacisnąć zęby i wytrzymać. Choć słyszę już słyszałem o przypadkach demonstracyjnego wyjścia z kazania (nie chodziło o politykę, a o mizoginizm księży).
    Inną rzeczą jest jednak to, co sobie wierni mówią po mszy. Albo co myślą i robią współpracownicy i przełożeni księży. Bo widziałem już proboszcza wyrzucającego nacjonalistyczne pisemka z biblioteki parafialnej.

  37. Jest mi bardzo przykro, gdy czytam komentarz Pani Redaktor do sprawy corki Min. Rostowskiego – zwlascza, gdy okresla Pani wszystkie potencjalne inne osoby, ktore moglyby byc zatrudnione w Gab. Politycznym, mianem przecietniakow. Pani Rostowska jest osoba bardzo mloda, bez doswiadczenia. Kazdy zawodowy dyplomata wie, ze w tym fachu wlasnie doswiadczenie jest najwazniejsze – a zdobywa sie je latami. Gabinety polityczne nie sa dla mlodziezy – szkoda, ze nie widzi tego ani Min. Sikorski, ani Pani Redaktor. Nie wspominajac juz o tym, ze zatrudnienie Pani Rostowskiej w ministerstwie jest po prostu niewlasciwe – po raz pierwszy chyba zgadzam sie z P. J. Pitera. Lepsza, bardziej odpowiedzialna polityka kadrowa w MSZ pozwolilaby na lepsza, bo bardziej profesjonalna, prace polskiej dyplomacji.

  38. Nie wiem czy JK Bielecki kiedyś powiedzial;, że „pierwszy milion trzeba ukraść…”, ale napewno był autorem słów, że trzeba zburzyć wsystko co powstało i zbudowano w czasach PRL-u i wszystko stworzyć i wybudować na nowo” (dosłowny cytat zapewne jest gdzieś na stronach internetowych). Ładnie dziś byśmy wyglądali jako państwo i Polacy gdyby spełniły się słowa tego człowieka. Czym kolejne rządy głownie prawicowe zatykałyby dziury budżetowe gdyby Bielecki wszystko zniszczył?I choćby za te słowa były premier nie powinien otrzymać Orderu Orła Białego. Chyba że to odznaczenie służy do nagradzania swoich kolegów ze styropianu i ma niewielkie znaczenie jeśli chodzi o wyróżnienia państwowe.
    Zbulwersowała mnie informacja dotycząca ustawy o zakazie palenia w miejscach publicznych. Mimo, że jestem osobą niepalącą (10 lat) uważam, że tworzenie takich zakazów poprzez ustawy prowadzi do tego samego co wciąż nowe pomysły „mędrców parlamentarnych” dotyczące poprawiania bezpieczeństwa na drogach poprzez : wprowadzenia obowiązku jazdy na światłach przez cały rok, obowiązek zapinania pasów, obowiązek wożenia gaśnicy, trójkąta ostrzegawczego czy kamizelki odblaskowej, budowania na jezdniach wysepek, które zastępują dziury w jezdniach (największy idiotyzm ostatnich kilkunastu miesięcy, czekam na pierwsze śmiertelne ofiary podczas śnieżycy, kiedy te wysepki nie będą widoczne bo je śnieg zawieje), stawianie radarów zamiast rzeczywiste kontrole prowadzone przez policję bezpośrednio na drogach(widocznie polski policjant nie ma pojęcia o przepisach ruchu drogowego, a jedyne co potrafi to obsługa alkomatu i radaru), można jeszcze wiele wymieniać i co? Żadnych efektów. A dlaczego? Bo przyszłych kierowców trzeba uświadamiać już w szkołach podstawowych, a nie dopiero na kursach prawa jazdy.
    To samo dotyczy palenia papierosów. Żadne zakazy nie zmniejszą liczby palących. Będzie to tylko dodatkowy pretekst, żeby od obywatela ściągnąć pieniądze do budżetu poprzez karanie. Będzie to również kolejny pretekst do łapownictwa. Dziwię się tylko prywatnym właścicielom restauracji, kawiarni czy innych podobnych miejsc, że zgadzają się na rzucenie im kolejnej bariery w prowadzeniu działalności gospodarczej. Przecież nikt nikogo nie powinien zmuszać do odwiedzania takiej czy innej restauracji. To właściciele powinni decydować, gdzie wolno palić a gdzie nie wolno, a klient powinien mieć wybór. Chcę dla niepalących, to idę dla niepalących. Ja rozumiem, że nie wolno palić w szkołach (oczywiście publicznych), szpitalach (wszystkich z wiadomych powodów), urzędach państwowych, czy innych podobnych, ale ustawodawca nie ma prawa wkraczać na teren restauracji tworząc mu taki zakaz, bo za jakiś czas stworzy ustawę, że nie wolno podawać golonki, kotletów schabowych etc ze wzgędu na możliwość pojawienia się we krwi cholesterolu.
    Jeżeli nie wolno palić, to wycofać ze sprzedaży legalnej papierosy i będzie po kłopocie.
    I na koniec pytanie do pani Redaktor. Zdaje się, że minęło 100 dni prezydentury p. Komorowskiego. Cóż tak cicho w mediach? Czyżby dziennikarze stwierdzili, że prezydent przez te 100 dni nic konkretnego nie zrobił więc nie ma o czym pisać i mówić?
    Sam sobie odpowiem. Rzeczywiście Prezydent nic konkretnego nie zrobił, a jedynymi jego dzialaniami były odczyty (wykłady) w różnych miejscach, głównie uczelniach (najlepsze były wystąpienia, kiedy magister historii wykładał, a jego słuchaczami byli profesorowie). Jeśli prezydent Polski ma się zajmować jedynie tym czym zajmuje się prezydent Komorowski, to lepiej zlikwidować ten niepotrzebny urząd. Premier Tusk rzekłby: Bronek doskonale pełni funkcję żyrandola.

  39. I tak trwa dyf drżacych z lęku konformistów do kolejnego przesilenia politycznego. Niektórzy Blogowicze nawet ducho identyfikują się z cierpieniami wewnętrznymi obrażanego przez kaznodzieję Żarskiego Prezydenta. Piszą – „Dla naszego spokoju, dla dobra Ojczyzny tak cierpiał w tej światyni. Dla nas się tak dał poniżyć. Chwała mu za to, że demonstracyjnie nie wyszedł. Bo gdyby wyszedł to znów byłyby napiecia, klopoty … Bo życie jest cierpieniem poniżenia w tej naszej buraczanej krainie ….”
    „Polityka” też dryfuje starym, sprawdzonym kursem. Redaktor Żakowski z sympatią dyskutuje z poczciwcem biskupem Życińskim oddelegowanym przez kk do dyskusji z liberalną inteligencją. Natomiast redaktor Paradowska pietnuje za chamstwo kaznodzieję Żarskiego. Zły kościół i dobry kościół – chamy i poczciwcy. Kurcze, od ilu już lat to samo czytam…
    Pamietam jak przed dwoma laty wymyślono kościół wadowicki z poczciwym biskupem Dziwiszem i ten zły torunski z demonicznym ojcem Rydzykiem. Do dobrego na roraty jeżdziło PO a do złego pis. A później nóż w serce – wadowicki Dziwisz pochował Kaczyńskiego na Wawelu. Mało tego wsparł jego brata w staraniach o prezydenture. A potem miesiące spazmów i histerii politycznych. No ale na szczęscie sytuacja się uspokoiła. pan Prezydent pokornie znaosi dla dobra narodu pokutę w świątyni. I jak czytam znów mamy zły i dobry kościół – zły kaznodzieja Żarski i jakiś dobry, ktory pewnie wkrótce się objawi.
    I tak to się od 20 lat toczy i toczyć sie będzie jak życie zestarzalego, nienawidzącego się małżeństwa. W sumie tylko ta nienawiś w kupie trzyma to ogłupiale społeczeństwo.
    Taki film był kiedyś – „Dzień świstaka” sie nazywał. To przykre, ale ta dołująca scena z filmu jest metaforą Polski. I tak to będzie trwało w nieskonczoność…
    http://www.youtube.com/watch?v=kqXwiKEe3Kw
    Pozdrawiam

  40. Pani Redaktor. Musial imc Zarski naprawde zalezc Pani za skore swoimi pseudo-naukami, jesli poswiecila mu Pani az tyle slow. Im mniej o niepowaznych badz nawiedzonych, tym lepiej dla zdrowia psychicznego Narodu. Im wiecej, tym bardziej uwiarygadniane sa te prostackie i zenujaco prymitywne ‚nauki’. Swoja droga to, kiedy czytam o takich pouczeniach jak imc Zarskiego, to nie moge nie zgodzic sie z teza, ze narod faktycznie chyba jest zniewolony. Nie jest bowiem mozliwe, zeby cale 38mln minus Pani i Ja, sluchalo tych bredni bez oburzenia na to ze oto ktos smie ich pouczac jak byc patriota i co myslec. To nie zdarza sie NIGDY w Anglii, w ktorej mieszkam od lat 30, i ktora jest krajem ludzi naprawde wolnych od czasow Magna Carta Libertatum!!!

  41. Janina Paradowska pisze:

    „Sceptyk nie bałby się Ziobry, a jednak bym się bała, bo dobrze pamiętam jego manipulacje prokuraturą. Nie sądzę zresztą, że Kaczynski świadomie chowa go na swego następcę, myślę, że następcą Kaczyńskiego może być tylko Kaczyński, a potem to już potop. Ziobro może w każdej chwili popaść w niełaskę, dlatego tak bardzo podlizuje się prezesowi.”

    Właśnie z tego powodu moje obawy są dużo mniejsze. Ziobro nie przejmie władzy po Wodzu, bo po Wodzu władzy się nie przejmuje. Nawet jakby przejął, nie będzie w stanie kierować partią na tyle skutecznie, żeby w ogóle utrzymać ją w parlamencie. Właściwie to mam takie podejrzenie, że to prezes rozgrywa jastrzębi przeciwko gołębiom, czy twardogłowych przeciw liberałom, czy jak tam oni się nazywają. Potem pozbędzie się narzędzi, którymi przeprowadził partyjną czystkę. To tylko gdybanie, ale układa się to w jakąś spójną całość.

    Każdy bez reszty oddany przywódcy, niekompetentny działacz postawiony na bardzo wysokim stanowisku (wyłącznie dla swojej wierności) jest bardzo niebezpieczny. Jak ręka prezesa go wyniosła na szczyt, tak w każdej chwili może go strącić, to przypadek, kaprys daje do ręki ogromną władzę, niczym brzytwę… a potem ją odbiera. Celnie o tym pisze Orliński: http://wo.blox.pl/2010/11/PiS-w-listopadzie.html

    „Znów dał znać o sobie Kościół, Matka Nasza.”

    Na miejscu Komorowskiego, czy Tuska poczułbym się jakby ktoś mi dał publicznie w twarz. Wiem, że zdobycie władzy kosztowało premiera wypicie pucharu cynizmu, mam nadzieję jednak, że gdzieś tam głęboko tli się jeszcze jakaś iskra antyklerykalizmu. Z drugiej strony to, że buduje autostrady jest dla mnie jak na IIIRP już i tak wystarczająco antykościelne. Modernizacja kraju, na co wielu liczy, może być tym katalizatorem kryzysu Kościoła, który jego z kolei zmusi do poważnej i rzeczywistej przebudowy, a w konsekwencji doprowadzi do przekształcenia stosunków państwo – kościół na bardziej cywilizowany wzór zachodni.

    Bogacze są bezczelni i aroganccy, tego nie sposób zmienić, a KRK jest u nas bajecznie bogaty, nawet jeśli beznadziejnie zarządzany. Tego nie zmienią od kilku już lat opadające wykresy uczestników mszy, czy powołań. Dopiero zmiana świadomości społecznej cokolwiek może tu zmienić, zmiana wręcz na skalę kulturową. Bo przecież wierni nie tylko tolerują nieformalne żony księży i ich wyższy status materialny, ale ukrywają rzeczy skandaliczne włącznie z poważnymi przestępstwami pasterzy.

    Procesy sekularyzacji trwają, a nawet się nasilają, ale brak na razie jednoznacznych objawów owego słynnego przejścia ilości w jakość. Czy jednak ktoś w ogóle może mieć wątpliwości, że ta przemiana nadchodzi, nawet jeśli wolniej niżbyśmy sobie tego życzyli?

  42. Szanowna Pani Redaktor,

    a ja chciałbym się zapytać co robił Prezydent RP w tym kościele? Czy to jakiś obowiązek zapisany w konstytucji?
    Wolałbym, aby Prezydent, który reprezentuje jednak cały naród, a nie tylko jej katolicką część, roztropniej dobierał sobie miejsca, które zaszczyca w sposób oficjalny.
    A swoją drogą, nie przypominam sobie, aby hierarchowie tak bardzo atakowali Prezydenta Kwaśniewskiego, chociaż mieli stokrotnie więcej ku temu powodów. Myślę, że KK w Polsce się zagubił kompletnie.

  43. Złodziej uciekając,krzyczy w niebogłosy,”Łapać złodzieja”,domniemując że krzykiem odwróci uwagę od siebie.Tak zachowuje się rzeczony ks.płk.,
    chce zmienić kierunek pościgu,jednoznacznie ukierunkowany na kler.Może ten ks.jest uczciwym człowiekiem,(tak sformułowane moje stwierdzenie
    już zasiewa ziarenko niewiary w jego uczciwość),tej grupy społecznej już nie da się uratować,patrząc na ostatnie rewelacje o odzysku dóbr kościelnych.Co do duetu posłanek PiS,nie jest mi żal tych co by nie mówić,zakłamanych kobiet,które chciały nas Polaków zrobić w konia.
    Każdy noworodek w Polsce wie,że J.Kaczyński mężem stanu nie jest,i tylko odwrócenie biegu Wisły,mogloby ten pogląd wśród Polaków zmienić.
    Zmiana wizerunku Jarka nie miała nigdy miejsca,a obie panie chciały przy dobrym obrocie sprawy(prezydentura dla Jarka)upiec własną pieczeń.
    Koryto które sobie szykowały,my realnie myślący Polacy,wyrwaliśmy im
    spod nienasyconych gęb.Już się słyszy,że prezes wspaniałomyślnie chce przywrócić do swego folwarku,te zbłane owieczki,ale by to były jaja.

  44. Zdumiewa bojazliwosc wobec KRK WSZYSTKICH dotychczasowych polskich rzadow , wlaczajac ten obecny PO-PSL jak i obecnego prezydenta B.Komorowskiego ….
    Tym bardziej jest to dziwne , biorac pod uwage jak KRK potraktowal tego wzorowego katolika ojca rodziny w ostatnich wyborach prezydenckich …!!!
    A ten jakby nic sie nie stalo otacza sie sie panami w czerwonych i fioletowych berecikach !! I kazda panstwowa uroczystosc rozpoczyna od Mszy , mysle ze wartalo by przypomniec prezydentowi Komorowskiemu , ze nie jest on wylacznie prezydentem polakow katolikow !! I kwestia jego wyznania jest WYLACZNIE jego prywatna sprawa ….
    I nie chodzi tu o rozpoczecie jakiejkolwiek wojny z KRK , chodzi tylko ( AZ …) o rzeczywisty rozdzial Kosciola od panstwa , bo w praktyce Polska to panstwo wyznaniowe … !!! ( jezeli ktos mial jakiekolwiek watpliwosci w tej dziedzinie to rozwial je katolicko – babilonski pogrzeb L.Kaczynskiego je na Wawelu )
    Jestesmy jedynym panstwem w Europie , gdzie KRK ma az tak duzy wplyw na panstwo – w czym bardzo upodabniamy sie do Iranu , gdzie w ajatollachowie bezposrednio nie rzadza ale maja w garsci sznurki do ktorych przywiazani sa politycy marionetki .
    Jedna nadzieja na wymuszenie zmian w tej materii jest (byl ???) Ruch J.Palikota , ktory jako jedyny odwazyl sie mowic w tej sprawie nie bojac sie KRK .. choc wiekszosc tzw publicystow i dziennikarzy w tym gospodyni tego blogu, pogrzebali juz jego szanse …

  45. A ja z uporem maniaka apeluję aby do KK w Polsce podchodzić z większym dystansem. Jak dla mnie to jest to kwestia najbliższych lat aby problem sam się rozwiązał i to właśnie dzięki „lotności” biskupów a na dole proboszczów. Wydaje mi się że za kilkanaście czy kilkadziesiąt lat kiedy historycy będą analizować ten powolny upadek nie będzie możliwe ominięcie zasług w tej materii Jana Pawła II,ktoś przecież tych biskupów mianował.

    Podobnie wydaje mi się że tylko powrót PiS-u do władzy odwróciłby niekorzystny dla KK trend coraz większego dystansu władzy do niego. Tusk ewidentnie krok po kroku pokazuje że czas bezwolności i uległości władzy się skończył. In vitro w wydaniu Kidawy-Błońskiej, Komisja Majątkowa i wolna droga dla służb czy prokuratury jest najlepszym dowodem a doskonale wie że dzięki temu może tylko u elektoratu zyskać.

  46. Pani Redaktor
    Ja w miniony weekend brałam udział w Gdańskim Areopagu. Jesto to cykl spotkań, debat organizowanych przez dwóch księży katolickich Krzysztofa Niedałtowskiego i Witolda Bocka na tematy ważne. Obecnie analizowane są cnoty wybrane przez rajców gdańskich w przeszłości za nadrzędne dla Gdańska. W ten weekend rozmawialiśmy nomen omen o szacunku. Była to dyskusja prawie całkowicie laicka, mowa była o cnocie szacunku jako cnocie człowieka, narodu, obywateli. Jedynym akcentem katolickim był głos ks. Adama Bonieckiego, który pytanie, czy autorytet można roztrwonić, poczuł się w obowiązku odnieść do autorytetu Kościoła Katolickiego. Ks. Boniecki powiedział, iż Kościół Katolicki może roztrwonić swój autorytet, o ile będzie go budował na sprawach, działaniach, niezwiązanych z jego istotą,a więc głoszeniem Ewangelii i pomaganiem konkretnym pojedynczym osobom (a nie masom) w dążeniu do Boga. Wczoraj w kazaniu podczas Mszy św. w Kościele św. Jana w Gdańsku, ksiądz Boniecki skupił się na słowach Jezusa, gdy Żydzi zachwycali się przy nim ogromem i pięknem świątyni jerozolimskiej. Jezus powiedział, że z tej światyni nie pozostanie kamień na kamieniu. Ksiądz Boniecki odniósł to wtedy do Kościoła. Jeśli będzie on inwestował swoją energię, starania na stawianie gigantycznych, czy niewielkich świątyń, budowania pozycji politycznej, gromadzenie dóbr ziemskich, to nie zostanie z tego kamień na kamieniu. Jedynym kamieniem węgielnym Kościoła jest Jezus Chrystus, a drogą Kościoła jest człowiek. Relacjonuję oczywiście bardzo pobieżnie wypowiedź księdza Bonieckiego. Co ważne, to nie jest to głos odosobniony w Kościele katolickim. I dla mnie jako osoby należącej do Wspólnoty KOścioła, to są głosy budujące, bo może władza Kościoła w Polsce, pozycja materialna czy polityczna, obrócą się w proch (i oby tak było), ale to nie jest cały Kościół, ani jego istota. A to, co stanowi istotę Kościoła przetrwa dzięki poszczególnym dobrym duszpasterzom, pomagającym weirnym na co dzień w poszukiwaniu szczęścia, prawdy, drogi życiowej, itd. Także po tych spotkaniach areopagowych jestem pełna optymizmu.
    PS. Uczestnikiem debaty areopagowej był równie Daniel Adam Rotfeld, który największe owacje dostał za stwierdzenie, iż za brak szacunku w zyciu publicznym należy obciążyć także media, których władza i wpływ na życie publiczne jest niewspółmierny do odpowiedzialności, jaka na nich spoczywa.

  47. @Pawle Markiewiczu z godziny 14.07 .
    Popisujesz sie nieznajomościa histori Angli ,jeśli twierdzisz ,że MGL miala takie znaczenie jakie jej przypisujesz . To był rok 1215 i gdybyś napisał ,iż przyjmuje sie ten akt króla Jana jako początek parlamentaryzmu w Europie ,to byłoby zgodne z prawdą ,natomiast nie jest prawdą, iż od 1215 roku Anglia to już był kraj ludzi naprawdę wolnych .Przesadziłeś z ogłoszeniem takiego werdyktu .,jeszcze te wykrzykniki na zakonczenie ,?!

    z Pozdrowieniem

  48. Pani Janino, dwie sprawy
    1. Ten ksiądz pułkownik to typowy okaz człowieka, któremu możliwy awans sprawił, że czuje się równy bogom i to daje mu moralne prawo pouczać maluczkich tego świata. Musiał sporo nagrzeszyć, że go jego zwierzchnik pokarał.

    2. Bardziej ruszyła mnie Pani odpowiedź udzielona Hematemesis o tym, że ludzie nie interesują się poważnymi sprawami jak programy polityczne, reforma służby zdrowia czy nauki.
    To nie jest dokładnie tak. Te poważne tematy to sprawy złożone, wymagające rozległej wiedzy, głębokich analiz. Nawet najbardziej zajadłych obywateli na to nie stać. Po prostu nie mają na to czasu. Dlatego każdy z nas „wynajmuje” sobie komentatorów, dziennikarzy którzy za niego śledzą te ważne sprawy, skaładają mu okresowe raporty i alarmują gdy sprawy zaczynają przybierać zły obrót. Każdy wybiera sobie ludzi, którym wierzy, z którymi dzieli poglądy polityczne, których sposób myślenia jest mu najbliższy. Ludzi, którzy mają czas i możliwości zobaczyć tą naszą rzeczywistość i sensownie ją ocenić. Bo co z tego, że widzę w telewizji polityka łgającego w żywe oczy jak nie mam możliwości poznać prawdy. Pani taką możliwość ma, może zobaczyć ich bez maski, zadać odpowiednie pytania, ocenić szczerość polityka, jego siłę przebicia.
    Więc proszę nie budzić w nas poczucia winy, że nie śledzimy, nie interesujemy się, jestesmy obojętni. Każdy wykonuje po prostu swoją robotę, z tym że Pani robi ją genialnie.
    Tabloidyzacja, na którą wszyscy narzekają, to w tym ujęciu rodzaj namiastki dla ludzi, którzy z tysiąca powodów nie zrozumieją lub nie będą mogli zrozumieć tego, co analitycy tacy jak Pani mówią i piszą. Więc zamiast ekspertskiej oceny poglądów i działań danego polityka serwuje im się jego pyskówkę z innym politykiem lub zdjęcie z majtkami na hełmie. To, że podekscytowany taką informacją odbiorca łatwiej uwierzy we wciskaną mu za chwilę reklamę jest dodatkowym bonusem bo jak coś kupi to nie przepije i gospodarka będzie się nam rozwijać.

  49. @PAK
    A dlaczego nie można wyjść demonstracyjnie z takiego kazania, które zaprzecza zasadom mojej religii? Msza jest ważniejsza, choćby nawet spod sutanny wyjrzał ogon?
    I dlaczego POTEM nikt nie zareagował? Bo praktycznie nikt nie poczuł się oburzony; ot, wypadek przy pracy.
    Ksiądz może mówić i robić co chce, a wierni tylko mogą żywić nadzieję że będzie się zachowywał przyzwoicie? Natomiast jakakolwiek uwaga krytyczna będzie potraktowana jako atak na Kościół? Kapłan ważniejszy od nauk Jezusa, nawet jeśli im jaskrawo zaprzecza?
    Ponawiam pytanie: czym jest ten Kościół?

  50. Dlaczego nie zrobicie tego co ja , przeszedlem na wiare ewngelicka .
    Ten sam Bog , ale bardziej „ludzki” dla ludzi .
    Dla wyjasnienia . Do mojego 20-tego roku zycia bylem ministrantem w kosciele katolickim w Polsce .
    Jednego zaluje , ze zrobilem to tak pozno .
    Teraz obserwuje tylko z boku jak smutne jest zachowanie ksiedzy i kosciola katolickiego w Polsce.
    Kosciol katolicki czasami zapominaja dla kogo i komu ma sluzyc .
    Dla mnie z czasem ,bylo w tym kosciele za duzo nienawisci , zawisci i pogardy dla innych ludzi.
    Motto kosciola katolickiego:”ten kto nie jest z nami , jest przeciwko nam.”
    Ja mam to za soba .

  51. Pani Janino,

    Troche sie dziwie, ze przywiazuje Pani jakies znaczenie do wywodow klechy. Polscy ksieza sa niedouczeni, prosci i naiwni. Bez wyjatku – poza tymi cwanymi i przebieglymi w rodzaju ks. Rydzyka. Gdyby czlowiek sluchal tego co mowia, to moglby zwariowac. Nie dziwota, ze ci, ktorzy sluchaja ocieraja sie o szlenstwo. Moze przynajmniej wsrod ludzi swiatlych, potrafiacych myslec nie powinno sie komentowac tego belkotu.

  52. Jesli jeszcze dotychczas nie przekonano sie komu i czemu sluzy KK w polsce to po takim kazaniu najtepszym powinny spasc z oczu luski
    Kosciol sluzy zaspakajaniu wlasnych potrzeb traktujac Polske i Wojsko Poskie jak dojna krowe.Ma swych dowodcow poza granicami naszego kraju a polskie wladze tak cywilne jak i wojskowe ma tam gdzie slonce nie dochodzi.
    Rzadko sie zdarza by taki zbior pychy ,glupoty , zadufania i pogardy dla innych znalazl sie gdziekolwiek poza MONACHOMACHIA.
    Gdyby wymienic siedem grzechow glownych to nasi biskupi byliby w czolowce w kazdym rankingu .Nazwisk chyba nie trzeba wymieniac.

  53. Pani Janino.
    Nie zgadzam sie z Pani ocena nominacji ministra Sikorskiego, ani w przypadku panny Rostowskiej ani w przypadku matola ze stringami na kasku. Nominacje Ministra Sikorskiego na swoich najblizszych doradcow to niestety ciagla kompromtacja. Panna Rostowska wogole nie powinna byc zatrudniona (tatko przeciez zna wielu ludzi w firmach i londynskim city wiec moze jej poza rzadem prace zalatwic) bo sam fakt zrobienia licencjatu czy magistra, nawet w londynie, nie sprawia ze ona wie co pisac w tych przemowieniach, nawet jesli jest dwujezyczna. Jest wielu ludzi po KSAPIE i innych znakomitych polskich wydzialach wladajacych biegle angielskim ktorzy na dodatek na czyms sie znaja. Nie do konca tez wiadomo skad ta tak wysoka ocena panny Rostowskiej bo jeszcze zbytnio wykazac sie nie mogla a doswiadczenia tez zbyt duzego nie ma. No wiec skad Pani wie ze panna Rostowska jest „znakomicie wykształcona i świetnie przygotowana do pracy „… i skad zalozenie ze …”córka Rostowskiego miałaby zwalniać miejsce dla jakiegoś przeciętniaka…”? Ja poprosze o jakies dowody na ten temat!!!
    Ukonczenie zachodniej uczelni nie moze byc jedynym kryterium ze ktos cos soba reprezentuje, co zreszta panna Rostowska szybko udowodnila fotografujac sie w wyuznadej pozie na tle plakatu z napisem (prosze wybaczyc) FACK ME LIKE A WHORE I AM, po czym wrzucila owo zdjecie dumnie na facebooka.
    Byc moze panna ta angielski i zna a wiec tresc dobrze rozumiala ale oleju to jej w tej angielskiej szkole do glowy troche malo wlali. – to moje dowody na nie do konca swietne przygotowanie do pracy w ministerstwie.
    Dodatkowo Radek wszedzie po kamerach biega i chwali sie ze angielski zna wysmienicie wiec czemu jedynym kryterium zatrudnienia tej niemadrej panny byla bieglosc w angielskim??
    Ja twierdze ze to czysty nepotyzm byl i wyglada na to ze pomimo licencjatu z Clollegue w Londynie panna glupiutka i to byla jedyna szansa na zatrudnienie.

    Panstwo czestokroc podkreslaja, zwlaszcza red Passent, ze zaletami np Ministra Sikorskiego czy Rostowskiego jest fakt ze ksztalcili sie na zachodzie i wogole takie beda normy zachodnie do naszego grajdolka wnosic. Otoz okazuje sie ze jedyne normy jakie wniesli to znany nam dobrze i doprowadzony do mistrzostwa polski nepotyzm, kumoterstwo i reka reke myje. Gloszac hasla o przejrzystosci zycia publicznego nie wolno jednoczesnie zatrudniac glupiutkiej corki innego ministra na stanowisku swojego doradcy. Przykre ze nawet tego nie pojeli w czasie swych swiatowych wojarzy.

    Troche dystansu do tego zachodniego swiata jak i bardziej krytycznej oceny by nie zaszkodzilo.
    Nie mozna sie tylko zachlystywac tym zachodnim swiatem bo on tak samo zgnily jak nasze swojskie jablka.

    Platforma i jej ministrowie jada na hasle przejrzystosci ale niestety nie realizuja go wcale. nie tylko przymykaja oczy na to co robi koalicjant ale rowniez sami zaczynaja wchodzic na obszary szarosci morlanej.
    O ile zgadzam sie z Pania ze prezydenci miast czy nawet ministrowie moga sobie dobierac doradzcow bez konkursow to jednak dobieranie sobie za doradce corki ministra jest conajmniej niestosowne. A juz takiej co to sie za przeproszeniem chelpi ze ma wyuzdane fantazje seksualne to juz na pewno.
    O drugim wyborze Radka na doradzce to juz wogole nie ma co wspominac. Stres stresem ale majtki na glowe nawet w helmie to zaden mezczyzna zakladac nie powinien. no ale nawet jak ze stresu w nie narobil i nie wiedzial co czyni to juz samemu dobrowolnie zdejc na portal spolecznosciowy wrzucac nie powinien.
    Obie sytuacje niestety bardzo zle swiadcza o sposobie przeswietlania kandydatow na stanowiska w ministerstwie. skoro dziennikarze wyszukali to w 5 minut to ktos w ministerswtei tez chyba google image potrafi obslugiwac. Jesli takie tam sa standardy to nie jest to najlepsze.

    Ludzie, zwalszca my mlodzi, czasem glupstwa robimy i uwieczniamy na nosnikach elektornicznych ale tez musimy wiedziec kiedy i gdzie czym mozna sie podzielic z szersza spolecznoscia. Sam mam konto na faceboku ale do glowy mi nie przychodzi publikacja zdjec ktore ktos, np moj pracodawca moglby uznac za niestosowne. W dobie braku odgornej cenzury musi isniec cenzura wewnetrzna ktora pozwala nam na eliminowanie takich kompromitacji i to niezaleznie od wieku.

    Uwazam ze nie ma pani racji w ocenie nominacji Ministra Sikorskiego. Swiadcza one o naginaniu standardow, o nepotyzmie jak i sugeruja niekompetencje w umiejenosci przeswietlania dobieranych sobie doradcow. Uwazam rowniez ze dobrze ze obie sprawy zostaly naglosnione i powinno sie ministra Sikorskiego skonfromnotwac na ten temat. niech sie sprobuje wytlumaczyc z tych „zachodnich” standardow jakie wprowadza w Polsce

    pozdrawiam serdecznie

  54. Jak widać myślimy podobnie (poza harcownikami, którym obca jest refleksja, oni są od tylko od harcowania na cudzych blogach) . Ale dla mnie najciekawsze są wnioski czyli konstruktywne propozycje.
    brieg ( o godz. 08:48 )- „odciąć i to dokładnie od budżetowych pieniedzy. A to co KRK do tej pory wyrwal od panstwa, oblożyc podatkiem” es- to konkret.
    Czy do kogoś władnego dotrze ? Na pewno nie odpuszczać – powtarzać , powtarzać, powtarzać, aż skruszeje skała i kiedyś ktoś się za to weźmie.

    Z kolei mar ( 09:36) proponuje :”skończyć z awansami oficerskimi i generalskimi dla kapelanów! Taki kapelan powinien być oficerem – ale bez stopnia. W Niemczech biskupem wojskowych jest jeden z katolickich biskupów diecezjalnych, i to wystarcza” . tez konkret.
    A wszyscy mówią, że to na nic, to kopanie się z koniem
    A przecież w społeczeństwie, które posiada tak liczną swoją reprezentację MUSI się znaleźć ktoś, kto odważy się ruszyć ten temat!
    Dlatego- przysięgam, w następnych wyborach parlamentarnych – oddam swój głos na Palikota !

  55. przepraszam, dygresja techniczna.

    @Czesławie
    Pani Redaktor, (której się te złośliwe kiksy czasami zdarzają )
    oraz wszyscy blogowicze borykający się z wpisami kopiowanymi z „Worda” (czyli z plików z końcówką „.doc”)
    Czytelników komputerowo biegłych i zblazowanych ostrzegam – będzie nudno.

    Przepis na Łotrpressa.
    Aby uniknąć czasochłonnego przepisywania wszystkich myślników, cudzysłowów i innych takich, aby nie uległy one złośliwej zamianie na pytajniki należy wszelkie teksty pisać sobie na boczku w pliku „.txt”
    W tym celu najlepiej jest utworzyć sobie na pulpicie skrót do takiego pliku,a jest on jest ukryty w Windows-ie, (którego większośc z nas posiada choć może niekoniecznie o tym wie). Najpiew trzeb dobrać się do tego Windowsa. Mozna to zrobić klikając w ikonkę „Start” (na ekranie monitora), po rozwinięciu się spisu treści wybrać „Programy” i przejść do właściwego im spisu treści, wybierając z niego”Akcesoria” . Jak na nie najedziemy – ukaże się kolejny spis treści, a tamże z niego w kolejności alfabetycznej usmiecha się do nas „Notatnik”. Jeśli teraz wciśniemy klawisz „Ctrl” i klikniemy w tę sympatyczną ikonkę , przeciągając ją na wolne miejce na pulpicie, utworzymy sobie na tym pulpicie ikonkę skrótu do tegoż „Notatnika”. jeśli nam się będzie chciało -wystarczy kliknąć weń dwukrotniea wtedy otworzymy sobie plik, na którym będziemy mogli sobie pisać co nam się zywnie podoba do wszystkich blogów Polityki i innych, gdzie króluje Łotrpress.
    To tyle. Smacznego.

    kania- Wujek Dobra Rada

  56. CYTAT ksiądz S. Żarski „Zaradność w zaspokajaniu własnych potrzeb i gromadzenia dóbr osobistych, nawet za cenę niszczenia dobra wspólnego, stała się wartością”.

    Jaśnie Pana własne słowa – bardzo dobrze odnoszą się do interesów, jakie Kościół Katolicki zrobił na „zwrocie” nieruchomości. W sumie to bardzo ładnie ksiądz Żarski się znalazł, tak otwarcie krytykując swoją organizację za działania mafijne 😉

  57. Ja z innej beczki.Na bogu E.Benedyka toczy się (leniwie) dyskusja odnośnie odczuc internautów co do ich wpływu na rzeczywistośc.W tym polityczną.
    Powodem jest raport na ten temat prezentowany przez blogodawcę.Generalnie wypowiedzi nie potwierdzają odczuc przesadnych.Dyskusja internetowa,jak każda,może miec jakieś znaczenie sprawcze ale rzadko i po dłuższym okresie trwania.
    Nie jest,moim zdaniem,jednak dyskutowany i doceniany efekt terapeutyczny takich dyskusji.
    Wymaga to badań a blogodawcom przyznania dodatków za pracę pro hominum bono.Kiedyś dawali litr mleka w słabo umytej butelce.Czym,że docenic ten trud teraz ?Zwłaszcza,że Pani Janina twierdzi,że sumiennie czyta wszystkie posty.Ukłony.

  58. A kogo ma nominować minister Sikorski, jak nie ludzi na swoim poziomie ? Dopiero co skomentował wyjazd Fotygi i Macierewicza słowami ” ROZLICZYMY ich z efektów”.
    Tak debilnej wypowiedzi dawno nie słyszałam. Przecież takiej głupoty nie może tłumaczyć fakt, że kiedyś był ministrem w rządzie PiS-u.

  59. Pani Redaktor!
    Tak sobie myślę, a właściwie smucę się od wielu miesięcy. Rozważamy mnóstwo spraw; tempo życia i zmian ogromne, dajemy się spychać w przeróżne meandry emocjonalnych zawirowań, szukamy mądrych analiz, usiłując zebrać jakoś w logiczną całość wszystko się każdego dnia wokół na dzieje. A przecież sięgnijmy pamięcią wstecz. Mam dopiero pięćdziesiąt lat, jednak ogarniam wspomnieniem pewien istotny fragment historii naszego kraju. Drugą połowę sierpnia 1980 roku. I moje wrażenie, odczucie wewnętrzne, reakcję psychiczną na ciszę, która nagle wokół zapanowała. Zaczęły się strajki i zapowiedź marszu do wolności. I nastąpił moment groźnej ciszy. A po nim, w bardzo krótkim czasie straszliwy chaos. Pewna narada, podczas której była mowa o targaniu po szczękach, prowokacje dotyczące rozmowy telefonicznej ważnej osoby z bratem. Nieustannie podtrzymywana atmosfera napięcia, niepokoju, zagrożenia, a wreszcie strachu. Od tego momentu tak naprawdę nigdy już jako społeczeństwo nie wróciliśmy do równowagi. Mieliśmy lepsze i gorsze chwile, jednoczyliśmy się wokół różnych spraw. Ale tylko na moment, pozornie jedynie. I tkwimy w tym stanie rozedrgania po dziś dzień. Rozdarci. Nie potrafimy zwolnić biegu naszych myśli, złagodzić emocji. Ale to wszystko jest przecież tylko grą. O tyle trudną do uchwycenia, że realizowaną przez kilka drużyn jednocześnie. Niestety. Dlatego mam cichą propozycję. Zamiast czekać na to, co w oszalałym pędzie wyrzuci jeszcze rzeczywistość ze swojego wnętrza, uprzedźmy fakty. Kiedyś modne było powiedzenie dotyczące ucieczki do przodu. A zatem ucieknijmy. Pierwszym krokiem byłaby zmiana nazwy naszego kraju. Po co nam Rzeczpospolita? Nazwijmy naszą Ojczyznę piękniej i mądrzej. Po prostu: POLSKA im. LECHA KACZYŃSKIEGO. Nie będzie już trzeba zajmować się pomnikami, nazwami ulic i placów. Możemy także, na wzór Sighów stać się jedną wielką rodziną. Każdy prawy Polak nie sobie doda drugi człon do swojego nazwiska, stając się w oczywisty sposób rodzinną cząstką narodowej pamięci. Czy to nie będzie brzmiało pięknie: Donald Lech Tusk-Kaczyński, Adam Lech Michnik-Kaczyński i tak dalej. Zróbmy to raz, przegłosujmy jedną ustawą i będziemy mieli święty spokój. Na zawsze. A wtedy może ucichną także inne demony? Pamiętam tę ciszę. Stałem na wiadukcie kolejowym w Bielsku-Białej i patrzyłem gdzieś tam, w głąb kraju. Wiedziałem, że coś się dzieje i chciałem mieć nadzieję i odczuwać radość. Ale wewnętrznie czułem strach. I nigdy tak naprawdę się go nie pozbyłem. Co gorsza dziś, mimo wieku i wielu doświadczeń ten strach staje się coraz silniejszy.
    Pozdrawiam serdecznie

  60. Pytanie, które obrazuje dzień dzisiejszy w wielkiej polityce to: gdzie są granice chamstwa politycznego i czy w ogóle są. Zachowanie psychopatycznego kurdupla, moim zdaniem, dawno nie ma niczego wspólnego z zachowaniem obywatela demokratycznego kraju. Jeżeli takie postępowanie określa normy swobód obywatelskich, to ja dziękuję. Myślę, że demokracja, wg. dostępnych mi źródeł wiedzy, to forma sprawowania władzy większości wyłonionej w wolnych wyborach nad resztą obywateli. Ta mniejszość, ma zapewnione prawa obywatelskie podobne do większości, ale powinna podporządkować się prawom stanowionym dla ogółu społeczeństwa, czy to się jej podoba czy też nie. Po pewnym okresie role mogą się odwrócić w wyniku wolnych wyborów, itd., Ale do przodu!!
    To, co dzieje się w Polsce, od wieków, jest warcholstwem, chamstwem politycznym, wymuszaniem ustępstw, itp. To musi być karalne i to srogo, bo stajemy się pośmiewiskiem Europy, tak jak przed rozbiorami. Profesor Nałęcz określił to zjawisko jednoznacznie. Dzisiejszy wyjazd tej pary z pod ciemnej gwiazdy ? cholera powtarzam się, jest najdobitniejszym przykładem warcholstwa i samowoli. Jest klinicznym przykładem zdrady stanu, przecież to byli ministrowie spraw zagranicznych i spraw wewnętrznych!!! Resortów, najistotniejszych w Państwie!! Do tego mogło dojść w sytuacji, gdy byle kurdupel kpi sobie z legalnej władzy, gdy hierarchowie plotą z ambon to, co im ślina na język przyniesie a ciemny lud przyjmuje to jako słowo boże. Dobrze, że jest, chociaż, z czego się pośmiać, gdy Poncyliusz, wzorem Chin Ludowych wysyła setne ostrzeżenie pod adresem prezesa, że jak nie zrobi tego, to on zrobi to, tylko, ze ja nie wiem jeszcze, co?
    Brawo, @Jurgi (12.31 dnia15.11) to jest właściwe spostrzeżenie. @Fraśka (12.14 dnia 15.11), Prof. Nałęcz, z którym całkowicie się zgadzam, mieszka w Polsce i jest historykiem, wie co mówi. Co mnie obchodzi Ameryka i jej zdanie na temat Smoleńska? Niech udostępnią nam biling rozmowy bliźniaków, to będzie coś. Przeciętna obywatelka USA, pani Huston, jadąc na koncert do Sopotu, pomyliła Polskę z Eskimosami. Przepraszam Eskimosów!! Co tu porównywać? @Mar (9.36 dnia 15.11), tak jak AH, był oficerem propagandowym bez stopnia stopnia wojskowego. @Pirs (9.30 dnia 15.11), no właśnie, c z y m !!?
    Pozdrawiam ? Czesław R.

  61. Droga Pani. Bardzo się cieszę, ze podała Pani te obszerne cytaty. Tak to bym nawet nie wiedział że tak dobre kazanie zostało wygłoszone w obecności Komorowskiego – telewizja znajdujaca się aktualnie w jedynie słusznych rekach zdaje się mocno to okroiła albo i w ogóle przemilczała. czyż nie ? A co zrobiła jedynie słuszna gazeta tego nawet nie wiem.

  62. Przedstawiciele wladz i urzędnicy nie powinni slużbowo brać udzialu w nabozeństwach.Jeśli pan Komorowski prywatnie pozwoli się obrażać,to jest to jego prywatna sprawa.Jeśli jednak obraża się Prezydenta i wysokich urzędników to wniosek jest jeden.Nie awansować takich oficerów,jak wspomniany kapelan i nie pchać się do światyn,bo nie ma po co.

  63. teraz uwagi drobne:
    @Czesławie – pozwól na życzliwą uwagę – racja będąca po twojej stronie będzie bardziej przekonywująca, jeśli nie pofolgujesz swojej popędliwości i tekst będzie bardziej klarowny a także wyzbyty nwektyw typu „psychopatyczny kurdupel” itp. To taki zgrzyt po szkle, wierz mi..(Pisze też o tym Fraśka 12:14)
    poza tym- niech szanowni forumowicze nie prowadzący własnej strony w internecie po prostu NIE WPISUJĄ NIC w rubrykę pt „Strona www”, bo wtedy ich imię (nick) działa jak link- ale taki prowadzący do nikąd. I tak- Czesław ma w rubrykę wpisane słowa „nie posiadam” a czerwonymi literami swojego imienie wieści zmyłkowo, ze wręcz przeciwnie. Jest to jednak ślepy trop. Podobnie @”aga patrz ponizej!” (2010-11-09 ,00:54 spod poprzedniego wpisu Gospodyni) czerwieni się tylko dlatego, ze w tej rubryce www dała znak „-”
    W przeciwieństwie do np. Kartki, Torlina , PAK-a , którzy czerwienią się słusznie, gdyż prowadzą własne blogi i klikając w ich imię można spojrzeć na nich z innej strony – tj. na stronę ich własną.
    Ja zachęcam teraz do spojrzenia na stronę @jotesz-a (http://jotesz.blogspot.com/ ), który w komentarzu do wpisu Gospodyni o pomnikach dał interesujące przykłady uczczenia pamięci ludzi, którzy zginęli wskutek wydarzeń bardzo głośnych, a zostali upamiętnieni w sposób najtrudniejszy do osiągnięcia – albowiem cichy, powściągliwy i maksymalnie prosty. Zbyt piękny w swojej prostocie, aby mógł się podobać w Polsce . Skoro wykrzywiano się tu licznie na prostotę wstrząsającego monumentu na Powazkach … a pokazywano uparcie nowe paskudztwa zachwaszczające gdańską Bazylikę Mariacką … Ech, żal…

  64. jeszcze raz spróbuję z uaktywnieniem linka do J.Sz. (jotesz-a)
    http://jotesz.blogspot.com/2010/09/bedac-niedawno-w-sztokholmie-trafiem-w.html

  65. Drodzy internauci, wpiszcie proszę w Google: Adam Michnik, Stefan Michnik, Helena Łuczywo, przeczytajcie Wikipedię na temat osób które kształtują wasz światopogląd. Sprawdźcie hasło: Jerzy Baczyński, Komisja Trójstronna. Zróbcie to chociaż raz, proszę 😉

  66. @kania, rady dobre, ale lepiej by było, gdyby „techniczni” podpatrzyli np. jak to robią w Krytyce Politycznej. Tam wpisujący może nawet po czasie usunąć swój kompromitujący wpis, zamieszczony pod wpływem burzliwego spotkania towarzyskiego. Poza tym, przydałaby się jakaś bariera, która uniemożliwiłaby zamieszczanie „felietonów”, które zamulają blogi.

  67. Pani Redaktor,

    Pani tekst, jak zwykle, klarowny, logiczny i, co ważne a wcale nie tak częste, po prostu uczciwy. Cała przyjemność po mojej stronie.
    Natomiast to, co i jak pisze większość Pani „klientów” – toż ręce opadają, już choćby pierwszy wpis :(. Ale nie szkodzi, Pani perły docierają także pod właściwym adresem.
    Co do kazania płk.ks. Żarskiego, to myślę, że nie był to objaw głupoty-ciemnoty, lecz świadoma i wykalkulowana próba sprowokowania prezydenta do jakiejś nerwowej reakcji. Osobiste i szczególne przyczyny niechęci (a może i nienawiści) ks. pułkownika do prezydenta wyłuszcza „Zygmunt” w sposób dość wiarygodny.
    Bardzo trafną uwagę o stosunku skrajnej prawicy i kleru do p. Komorowskiego czyni niechcący niejaki „vonLeeb” , ale zdaje się, że nie zrozumiał, co sam napisał:
    „A swoją drogą, nie przypominam sobie, aby hierarchowie tak bardzo atakowali Prezydenta Kwaśniewskiego, chociaż mieli stokrotnie więcej ku temu powodów. Myślę, że KK w Polsce się zagubił kompletnie.”
    Oczywiście, ma rację, Kwaśniewskiego traktowano o wiele łagodniej, niż obecnie Komorowskiego, ale bynajmniej nie dlatego, że „KK się zagubił”.
    Nie mam siły, żeby „vonLeebowi” (i wielu innym na tym blogu) to wytłumaczyć. Może zrobi to jakiś inny blogowicz, a może Pani osobiście?

    Pozostaję z wyrazami

    ps: wpis „amanasunty” uważam za duży komplement, gratuluję 🙂

  68. Przyznała Pani Janino, że z TV na codzień niewiele ma Pani wspólnego : „Nie oglądam zbyt wiele telewizji, ale w świąteczny weekend nawet pooglądałam i miałam wrażenie, że jedna z telewizji informacyjnych stała się sztabem wyborczym tego PiS-bis, inne były bardziej powściągliwe.” A może jednak warto prześledzić czasem pyskówki publiczne, choćby podopiecznych p.Waltera, rzucić okiem na kilka wydań dzienników bierzącej publicystyki w wydaniu p. Olenik, Kolędy czy p. Durczoka i odczuć na własnej skórze narzucający się charakter przekazu, mający trafić do konkretnego odbiorcy, nacechowany manipulacją informacji- nie mniejszą niż ta w wydaniu GP czy ND, ale ujętą w bardziej cywilizowane ramy – na jaką wystawiana jest nie mała rzesza obywateli, której nie interesują rozmaite prowokacje i intrygi lub mają niewystarczającą wiedzę, żeby je poprawnie odczytywać, a ich zainteresowanie bierzącą poltyką ogranicza się do półgodzinnego serialu igrzysk. Pozwolę sobie tylko przywołać żałosny wywiad w TVN K.Pochanke z b.dow. 36 pułku p. Pietrzakiem, – który mogła Pani przegapić – gdzie miał na celu jaskrawo unaocznić patologię w pułku i zdyskredydować jego dowódctwo, w konsekwencji umacniając sztucznie przekonanie o znaczeniu tego przyczynku – być może wiodącym – w kontekscie smoleńskim.
    Oprócz niegłosujących z zasady, żelaznych elektoratów, pozostaje wciąż spora grupa, która fluktuuje, miota się, podejmuje decyzje przed samą urną na podstawie urojonego wrażenia z ostatniego wywiadu telewizyjnego. Może warto byłoby zająć czasem punkt obserwacyjny bliżej ziemi? Zreflektować się nad przyczynami rosnącej apatii politycznej, zarówno zwykłych wyborców jak i ludzi wykształconych, i rozsądnych z potencjałem.
    Ciągłe oburzanie się i krytykowanie agitacji politycznej hierarchów kościelnych nic z soba nie wnosi, prócz pogłębiania podziału i uprzedzeń, a Kościól, jest dziś po prostu, jak małe dziecko we mgle. Groźnieszy jest zabetonowany układ polityczny , archaiczność treści kontrytucyjnej i roznące ubóstwo, stanowiące pożywkę dla radykałów, co w perspektywie drastycznych cięć wydatków publicznych nie zapowiada nic dobrego. Dziś p. prezes konserwuje swoje otoczenie, trwa niewzruszony i nietykalny jak statuła Jezusa w Rio de Świebodzinejro. Przeczeka mrozy, nie przebije go na wylot nawet pięć afer, kalibru rywinowskiej. Wymieni ławkę i wskoczy na boisko z klonami. A my bedzięmy się cieszyć tuskowym spokojem…do czasu.

  69. @Waldemarze z godziny 22.59 ;
    Sznownych Blogowiczó informuje ,że @Waldemar pisany czerwona trzcionką niema nic wspolnego z obecnym tu na blogach kilka lat (przyznaje coraz bardziej sporadycznie ) @Waldemarem pisanym czarną trzcionką .
    Czerwonego @Waldemara uprzejmnie prosze o inne odróżnienie wg. własnego pomysłu .
    Pozdrawiam
    Waldemar ( imię własne )

  70. Waldemar, 22.59. Nic nowego tam nie znalazłem. Wszystko to już znane. Wmawiają nam, że żyjemy w wolnym kraju. Dla rozwinięcia tematu można przeczytać Daniela Estulina „Prawdziwa historia Klubu Bilderlberg”. Gdyby tam było tylko 10% prawdy to i tak reszta przeraża.
    http://merlin.pl/Prawdziwa-historia-Klubu-Bilderberg_Daniel-Estulin/browse/product/1,705843.html

  71. Pirsie:
    Pytasz:
    A dlaczego nie można wyjść demonstracyjnie z takiego kazania, które zaprzecza zasadom mojej religii?
    Można, a nawet należy, jeśli religię traktujesz poważnie. Tyle, że jak złośliwi zauważają, Polacy nigdy nie wytworzyła wybitnych herezji, bo zabrakło także poważnych, głębokich dyskusji o religii.
    Niedzielna msza jest często traktowana jak usługa, trochę jak wizyta u fryzjera. Czy, jeśli fryzjer opowiada o mordzie smoleńskim, to wyjdziesz z do połowy obciętymi włosami? 😉 😀

    I dlaczego POTEM nikt nie zareagował?
    Tak sobie myślę, jak reagować.
    W lokalnej parafii już dano nie słyszałem komentarzy politycznych (nie licząc in vitro). Owszem, że samotne wychowywanie przez kobietę dwójki dzieci świadczy o tym, że jest prostytutką, słyszałem; że wszystkie kobiety są niestałe i nie można na nich polegać też. Ale jeśli spotkam proboszcza, to co mam mu powiedzieć? By dobierał lepszych współpracowników? Przecież wiem, że dobiera najlepiej jak może, i że nie odpowiada za przeciętny poziom intelektualny i moralny kleru.

    Co ma Prezydent Komorowski powiedzieć księdzu pułkownikowi Żarskiemu? Jak dla mnie, powinien nie dopuścić do jego awansu i lobbować, za przeniesieniem go na mniej ważne stanowisko. I nie powinien tego robić przy kamerach — to trochę poniżej godności stanowiska prezydenta.

    Zresztą przykłady wyraźnej krytyki zniechęcają — pamiętasz sprawę Alicji Tysiąc i ks. Marka Gancarczyka? Wydawało się, że Kościół dostał wyraźną lekcję od sądu; ale postanowił tej lekcji nie odrabiać.

    Natomiast jakakolwiek uwaga krytyczna będzie potraktowana jako atak na Kościół? Kapłan ważniejszy od nauk Jezusa, nawet jeśli im jaskrawo zaprzecza?
    Niestety, to bardzo popularna postawa wśród duchownych. Jakby to powiedzieć — patrzysz na Kościół z zewnątrz, widząc w nim instytucję religijną, której celem jest kultywowanie nauki Jezusa.
    Dla wielu Kościół jest instytucją, z którą utożsamiają się od dziecka, tak jak przedstawiciel narodu utożsamia się z narodem i jego dziejami; jak kibic utożsamia się ze swoim klubem; jak członek partii utożsamia się z jej prezesem. Utożsamienie się jest tu ważniejsze od ‚celu’ i ‚idei’ — członkowie partii znoszą łamańce ideologiczne, kibice przymykają oko na kupowanie meczy (byle to ‚nasi’ kupowali), a narodowcy nie dbają o jakość życia rodaków.

  72. Kania przypomniała techniczny problem z znakami typu cudzysłów, dywiz itp. przy kopiowaniu tekstu do bloga. Radzi, jak inni wcześniej, stosować „notatnik” Windowsa. Niestety jest to podły edytor i nie potrafię skorzystać wprost z programów korygujących błędy. Wygląda na to, że nie tylko ja mam z tym kłopoty. W dobrym komentarzu, który mnie przekonywuje do racji autora, który chyba tak postąpił technicznie, jest szereg rażących mnie błędów ortograficznych i zwykłych literówek i nie ratują sprawy poprawne cudzysłowy, które są! Może ktoś wymyśli coś mądrego, co pozwoli na stosowanie wszystkich znaków bez wygibasów z przejściem przez kilka edytorów? Ekspresja wypowiedzi często wymaga stosowania znaków, które później w tekstach są pytajnikami, a w blogu Kopffa walą cały szereg idiotycznych znaków – czytelnik może sobie wybrać właściwy, ale gubi się ciągłość myśli przy okazji. Mam na myśli wpis:

    hematemesis pisze:
    2010-11-15 o godz. 19:31

  73. Hematemesis – brawo, świetny tekst, znakomita odpowiedź Pani Redaktor wyraźnie zauroczonej panami ministrami. Dodałabym tylko, że przyklad idzie z góry – niedawno był w NIE dobry artykuł o kilkunasto „doradcach” pana premiera. Przeciętna wieku – dwadzieścia kilka lat (niekrórzy w trakcie studiów) – przeciętna pensja 6-8 ty.

  74. Szanowna Pani Redaktor,
    Proszę wybaczyć, ale opinia jakoby panna Rostowska była „świetnie wykształcona i znakomicie przygotowana do pracy” i na dodatek wyróżniała się na tle „przeciętniaków” jest niczym nie poparta. W zasadzie jest obraźliwa dla wszystkich tych, którzy legitymują się podobnym wykształceniem, acz nie tak wysoko postawionymi rodzicami.
    To już nie czasy Pani pokolenia, gdzie wyjazd na studia za granicę był dostępny nielicznym wybrańcom, a szeregowy etat w dowolnej instytucji w Anglii czy Francji jaka-taka znajomość języka obcego pozwalała uchodzić za wielkiego fachowca w kraju. Dziś znajdzie Pani bez najmniejszych problemów kilu Polaków na dowolnym roku każdej bardziej prestiżowej uczelni w Europie. Proszę uwierzyć, wiem to z własnego doświadczenia. Nie ma żadnego powodu by na takie stanowiska w MSZ nie obowiązywała uczciwa i otwarta selekcja. Świetna znajomość ‚angielskiego idiomatycznego’ jako jedyny argument za zatrudnieniem panny Rostowskiej brzmi jak żart z Monty Pythona.

  75. http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Jakubiak-zdradza-co-powiedzial-prezes-gdy-ja-zawiesil,wid,12853231,wiadomosc_prasa.html
    „Była posłanka Prawa i Sprawiedliwości ujawnia to, co usłyszała od prezesa, gdy dowiedziała się, że jest zawieszona. – To była absurdalna sytuacja, pojechałam do niego, a on jak gdyby nigdy nic pyta, czy napiję się kawy – mówi Jakubiak. – Odpowiedziałam: Jarek za drzwiami jest 30 kamer i 50 dziennikarzy, co ja mam im powiedzieć? – pytała Kaczyńskiego. Prezes miał odpowiedzieć: „Jesteś twarda, ty to przetrwasz, ale inni będą się teraz bać”.”

    Symptomatyczne.

  76. PAK pisze:
    2010-11-15 o godz. 13:05

    …Nie znam ludzi, którzy na kazaniu wstaną i demonstracyjnie opuszczą kościół. Nie po to przyszli by wychodzić. W końcu cała msza wtedy idzie na nic. Lepiej zacisnąć zęby i wytrzymać…

    Chce ucieszyć (lub zmartwić) ob. PAK’a – znam takiego człowieka i uczynił to bardo dawno temu, ponadto nie wszedł już drugi raz do tego kościoła. Jest to historia z lat 30-tych ubiegłego wieku, ale hipokryzja i pazerność kleru wtedy były takie same jak dziś. Tym człowiekiem był mój ojciec, bogobojny katolik w starym stylu (siedmioro żyjących dzieci w ciągu 10 lat), który przez fałszywego przyjaciela wpadł w tarapaty finansowe (żyrował potencjalnemu bankrutowi, któremu udało się majątek uratować kantami, a ojca wzięto za d…). Chcąc uratować rodzinę przed głodem pożyczał pieniądze u proboszcza, który lubił lichwę – takie miłe Jezusowi hobby! Nie mógł ojciec kiedyś spłacić raty (był to okres wielkiego kryzysu światowego) i poszedł przed mszą do zakrystii prosząc proboszcza o prolongatę – tenże odmówił zdecydowanie i zagroził licytacją nieruchomości, gdzie hipoteka była wpisana. Ojciec idzie smutny do kościoła i został do kazania, w którym ksiądz interpretował fragment „Ojcze Nasz” o przebaczaniu win (…jako i my wybaczamy naszym winowajcom…). Po niemiecku brzmi to jeszcze gorzej, bo nie jest mowa o winowajcach ogólnie, ale jest użyty wyraz „Schuldiger” tzn. „dłużnik”. Gdy ojciec to usłyszał (…wie auch wir vergeben unseren Schuldigern…) – w zestawieniu z wyrazami o licytacji i komorniku kilka minut wcześniej – to wstał, bez słowa wyszedł z kościoła, narażając się na grzech śmiertelny i jego noga już nie postała w tym Domu Bożym(?) z bezlitosnym lichwiarzem na czele. Ksiądz Wontropka(Wątróbka?) nie doczekał się w sumie zwrotu długu, w piekle nie były mu potrzebne pieniądze, miał tam zagwarantowany wikt i opierunek. Siostra spłaciła dług państwu polskiemu po wojnie – spadkobiercy poniemieckich długów na Śląsku.

    Historyjka ma pikantny finał. Po latach zdechł W. i nastał nowy proboszcz, faktycznie bardzo miły – Wocka, który wszystkim się podobał. Matka próbowała namówić ojca do powrotu na tzw, „łono” i prawie jej się to udało. Niestety ciotka – sąsiadka potrzebowała posługi religijnej – ostatniego namaszczenia i ojciec zadzwonił do kościoła (u nas był jedyny telefon w dzielnicy). Ksiądz się zgodził, ale zapytał nieopatrznie: „A kto zapłaci za taksówkę”?(Mamy niecały km do kościoła, było lato i słoneczko świeciło, a chora umierała). Nawet nie pamiętam czy były wtedy już taksówki, może jedna? Gdy ojciec to usłyszał przeszła mu ochota powrotu do kościoła (pomyślał pewnie „nihil novi…”) i faktycznie nie splamił się tym do końca swych dni. Pan Komorowski mógłby brać przykład z mojego ojca, byłoby honorowo!

  77. PS
    Jako bezbożnik już za bardzo nie pamiętam niektórych sformułowań. Użyłem wyrazu „wybaczamy” a chyba jest „odpuszczamy”? Poza tym zauważyłem, że wiele zwrotów zmieniano w ciągu mojego życia, a nie chcę pytać Mr Google’a o aktualne sformułowanie. Po niemiecku te „Schuldnerze” zostali.

  78. Kocham kler jak Palikot

  79. Co byloby gdyby ?
    Pytanie jest takie – co byloby gdyby przemadrzalego kleche puscic w cywile.
    Nie ma przeciez obowiazkowej sluzby wojskowej ,
    Nie ma on szacunku dla swego zwierzchnika /wszak prezydent to zwierzchnik sil zbrojnych wiec i jakegos polkownika rowiez/ po co taki w wojsku.
    Na wschodzie ponoc jak zwierzchnik mowil to podwladny mial //ruki po szwam// . Na zachodzie rowniez mowiono befehl it befehl.
    Wiec zabrac takiemu gwiazdki i szyny ktorych nosic nie umie.
    Zreszta co taki katabas moze zrobic dla zolnierza – moze mi ktos to wytlumaczy. Bo to ze powie zabiles czlowieka i on szybciej dzieki temu stanol przed stworca , nie zdazyl nagrzeszyc wiecej i to jest twoja zasluga – to ja znam lepsze szlagworty.
    I zeby zakonczyc temat , czy kapelani sa angazowani do wojska na kontrakt tak jak zolnierze zawodowi w tym i oficerowie ?Teraz oficerowi ustala sie czas kontraktu na rok bywa dwa a potem moze byc zegnaj Fruziu. TO JAK TO JEST Z KOLORATKOWYMI ? Kto wogole nadaje im stopnie , wyznacza zold i miejsce sluzby i czas pelnienia obowiazkow .Mam nadzieje ze to nie tajemnica.
    Co do pary KABARECIARZY wsrod doradcow p. Sikorskiego to uwazam ze skoro z nich tacy humorysci , w tym i seksualni, to moze zaloza kabaret
    pod nazwa FUCK ME. Droga otwarta, wstep za okazaniem stringow.
    W ministerstwie spraw zagranicznych zawsze byly klopoty z obsada stanowisk , moze by premier skierowal tam jakiegos sprawnego kadrowca gdyz p. Sikorski zajety jest tworzeniem public relations swej osoby oraz szlifowaniem bon motow i nie ma czasu na zajmowanie sie powaznymi sprawami.
    Z ksiedzem Gancarczykiem to sprawa dluzsza , ale widze ze jego gazetka wyleguje wszedzie , nawet pod kosciolem i nikt po TOTO reki nie wyciaga mimo koscielnej zachety.Ludzie glosuja nogami i widocznie przestala im podobac sie sciezka zachwalana przez wielebnego.
    Pozdrowienia dla blogowiczow i Gospodyni .

  80. antoniusie:
    Słyszałem o kobiecie, która wyszła z kazania poświęconego temu, że kobiety odpowiadają za niemoralność współczesności. Słyszę więc o takich przypadkach, ale że są one z ‚drugiej ręki’, zdaje się świadczyć o ich rzadkości.

  81. uwaga techniczna : Waldemar z godz. 22:59 – jest pisany czerwoną czconką właśnie dlatego, że w rubryce „strona www” umieścił (niepotrzebnie) słowo „brak”. To jest kolejny przykład na to, by w tej rubryce nie umieszczać NIC – jeśli się własnej strony nie posiada. Proszę zatem – @Czesławie, Waldemarze i inni – o poprawienie tego błędu.
    Przychylam się zatem tym bardziej do prośby (kolejnej) Waldemara z godz. 09:14 – tego pisanego czarną (uwaga, Waldemarze) CZcionką by Waldemar „czerwony” zmienił swojego nicka, tak, aby się odróżnił. Potwierdzam, że Waldemar „czarny” był PIERWSZY na tym blogu, więc to nie on powinien zmodyfikować swojego nicka, a ty- Waldemarze „czerwony”. I nalezy to uczynić także ze względu na zdezorientowanych forumowiczów. Są to bowiem zupełnie różne Waldemary o zupełnie różnych poglądach i mnie też drażni mylenie tych interlokutorów.
    @antonius , 10:59 – masz rację- „Notatnik” Windowsa to edytor podły, bo nie daje możliwości autokorekty oraz edycji tekstu. Lepsze byłoby zainstalowanie WordPressa, którym posługuje się np. stasieku, używający pogrubienia tekstu i kursywy. Ale jak widzę- tylko pojedynczy forumowicze sobie z tym poradzili. Zatem ten „Notatnik” to lepszy rydz niż nic.
    Oczywiście uważam, ze jest to działanie polepszające doraźnie sytuację, a sprawa wymaga generalnej poprawy.
    Popieram propozycję Monteskiusza , 23:11 – który radzi, by informatycy mający pieczę techniczną nad blogami „Polityki” wzięli przykład z „Krytyki Politycznej” dodaję, że jest też wiele innych portali dużo lepiej rozwiązanych pod tym względem – np. http://www.reprezentacja.net , gdzie wpisy uczestników ZALOGOWANYCH ukazują się NATYCHMIAST, a interweniować w razie potrzeby (chamskiej treści itd.) u moderatora może każdy klikając w ikonkę odpowiedniego zgłoszenia. Wpisy foromowiczów niezalogowanych muszą natomiast odczekać „kwarantannę” . W tym portalu też są oczywiście wady, ale jednak nie tak uciążliwe, jak tu.
    Generalnie- drodzy leniwi informatycy – weźcie się do roboty, ruszcie trochę głową !
    To wstyd, by blogi „Polityki” – przeznaczone wszak dla ludzi myślących – miały dla komunikowania się tak prymitywne i kłopotliwe rozwiązania techniczne !

  82. @gaga , godz. 12:46 – zadaj sobie trud i przeczytaj wpierw , co inni piszą na tym blogu. w moim wpisie (2010-11-15 o godz. 22:55) ledwie trochę wyżej było napisane, by nie umieszczać ŻADNYCH znaków w rubryce „strona www” jeśli się takiej (WŁASNEJ, nie cudzej) strony nie posiada. A ty wpisałaś adres Gospodyni.
    Druga sprawa- to zawartość twojego wpisu.
    Byłoby miło przyjąc zasadę, że jesli się nie ma nic do powiedzenia to się nie pisze. Zajęło mi to chwilkę z mojego życia, by się zastanowić, co chciała/eś przez to powiedzieć , zanim się domyśliłem, że nic.
    (Przy tej okazji- byłoby miło, gdyby niektórzy też trzymali się tej zasady)

  83. Czesław, jest to moje pierwsze imię, nadane mi podczas chrztu oraz Grzegorz, podczas przyspieszonego bierzmowania, z powodu nadciągających wyzwolicieli Wileńszczyzny w 1944 roku (nie jest formalne, ponieważ nigdzie tego faktu nie odnotowano. Rzadko używam). Kolor, jaki uzyskuje to po kliknięciu, dodaj komentarz, nie moja sprawa. Stosuję metodę kopiuj ? wklej, dlatego też nie uwzględnię uwag szanownej pani @Kani, bo jestem na to za stary i leniwy. Słowo! Sprawdziłem pani instrukcję, ale ogarnęło mnie przerażenia na myśl o tym co przede mną, gdybym zechciał ja zastosować w praktyce.

    Najistotniejszy zarzut, dotyczy klarowności tekstu i ten psychopatyczny kurdupel. Szanowna pani @Kania, W swojej karierze, co za słowo, wojskowej byłem także oficerem operacyjnym w powiązaniu mojego pułku ze szczeblem rodzaju wojsk. Pisząc do kogokolwiek, zawsze dbałem o to by moje słowa rozumiał ?najgłupszy kapitan? w Armii JCM, tzn. kpt. Debil. Jakoś to wychodziło. Czy Ty, szanowna @Kanio, czegoś nie zrozumiała z moich słów? Oczywiście ten cenzor ? moderator, zamieniając niektóre znaki zaciemnia tekst, ale jako problem, zdaje się o charakterze ogólnym powinien być rozwiązanym ?centralnie?, byśmy nie musieli szukać wyjścia z niechlujstwa cenzora.

    Psychopatyczny kurdupel! Odsyłam do pewnego wykładu św.p. Dziewońskiego, na temat kurdupel a wzrost. Otóż konkluzja jest taka: buldog, to odwzorowanie człowieka o słusznym wzroście (ja mierzę sobie 187 cm). Spokojny i nie wadzi nikomu, dobrotliwy i nawet tolerancyjny. Ratlerek, natomiast jest najwstrętniejszym ze wszystkich psów. Małe toto, złośliwe i podłe, odzwierciedla ludzi, którzy maja serce blisko odbytu. I tyle!! Nie może być inwektywą stwierdzenie faktu!! Stwierdzenie faktu nie jest zarzutem!! Pozdrawiam podobnie myślących, Czesław R.

  84. Kościół zrobił się strasznie przaśny.

  85. Pewnie ktoś z blogowiczów wie co to znaczy być pułkownikiem Wojska Polskiego, poprzez lata służby, kolejne awanse /lub długie czekanie/, ale stopień to ostatni przed generalskim.
    Jakie to zasługi mają rzesze kapelanów, że awasują w tempie przyśpieszonym i to nie od podporucznika ale od kapitana i otrzymują wszystkie apanaże wynikajace ze stopnia i stanowiska/o dodatkach nie wspomnę/? To są oficerowie stylu dawnego polityczno-wychowawczego.
    Byli różni i różnie oceniani. Tak jest i dziś z czarnymi pol-wych.
    Flaszka -Głódź miał mundury generalskie wszystkich rodzajów sił zbrojnych był kadrowym, co odpowiadało kolejnym Prezydentom.
    To że obecny Prezydent zachował sie jak bity pies przy funkcjonariuszu koscioła katolickiego podobnie jak cała reszta tej generalicji i władz, pozwala uzmysłowic sobie jaki tupet i bezczelność mają ci kościelni funkcjonariusze? Kto tu rządzi, czy my mamy jeszcze państwo świeckie czy pozostajemy bezwolni wobec zachłanności na władze i mienie, /nie mylić z sumieniami wiernych/ grupy pazernych funkcjonariuszy KK?
    JERZY

  86. gaga pisze:
    2010-11-16 o godz. 12:46
    „Kocham kler jak Palikot”

    Szanowna Gago.
    Rozumiem, że Szanowna Blogowiczka świadoma jest, ze jeszcze w latach 2005-2007 Janusz Palikot był założycielem i właścicielem ultrakatolicko-konserwatywnego tygodnika „Ozon”, w którym jakiś czas funkcję wicenaczelnego pełnił m.in. Terlikowski i ze produkowała sie też tam m.in. Anita Gargas i jej podobni.
    To ten tygodnik, w którym Palikot na stronie tytułowej promował tzw.
    „Zakaz Pedałowania”.

    Palikot to zgrywus i cynik, który dla popularności i dla zaspokojenia ambicji politycznych jest gotów zrobić bardzo wiele. Wyczuł, że może coś wygrać na antyklerykalizmie i teraz na tym jeździ z pomocą swego kumpla Donalda, który w zemście za Wawel dla Lecha Kaczyńskiego, dobrał się pazernym klechom do d..y.
    Klechy za to nie pozostaną pewnie dłużne, co widać już po tym, że purpuraci totalnie zbojkotowali uroczystość obdzielania tuskowego kumpla Orłem Białym a dla spacyfikowania meRdiów, przy okazji Adam Michnik się załapał i wyszło tak, jak jeden z prawicowych publicystów przypomina wypowiedź Czepca:

    „Ptok ptakowi nie jednaki,
    człek człekowi nie dorówna,
    dusa dusy zajrzy w oczy,
    nie polezie orzeł w gówna ”

    A tu patrzcie Państwo, polazł.

    Ten bojkot ze strony hierarchii mnie osobiście bardzo cieszy, bo już mam dość ich zachłanności i widoku podczas państwowych uroczystości.

    I teraz pytanie Szanowna Gago, o którego Palikota z tym kochaniem kleru chodzi, tego od „Ozonu”, czy tego dzisiejszego, tuskowego instrumentu politycznego?

    Pozdrawiam, Nemer

  87. antonius pisze:
    2010-11-16 o godz. 12:28

    A jakie miał wyjście ów „ksiądz dobrodziej”- wytwór rodzimego społeczeństwa, rodzimego systemu kształcenia kadr- Paetz, najpewniej z chłopskimi korzeniami i mentalnością?
    „kto ma księdza w rodzie, tego bida nie ubodzie”….

    Nie miał prawa wykroczyć poza przez siebie zaobserwowany schemat postępowania i skuteczności działania. Ludzie są więźniami schematów postępowania.

    To samo zresztą dotyczy naszego księdza- pułkownika. Skoro obserwował reakcje na przemówienia- nie kazania- Jankowskiego, Rydzyka, Isakiewicza, które nie powodowały reakcji, to poczuł się „w prawie” pouczać i sforować swoje owieczki.
    Nie bacząc- głupiec- że zwraca się do swoich przełożonych…..
    A że w ferworze kazania nie zauważył źdźbła we własnym oku? Przecieź mentalność Kalego jest symptomatyczna dla pewnego typu umysłowości…
    Większość naszych Prałatów i Biskupów nie ma szans fizycznych na przejście przez Ucho Igielne…..
    „Monachomachia” wiecznie żywa?

  88. Ja pokochałbym tylko proboszcza Antoniego z „Plebanii”. Gdyby cały kler był taki chodziłbym do kościoła od rana do wieczora jak moja starsza siostra, która ponadto na okrągło słucha Radia Horeb, po zrezygnowaniu z politycznego Radia Maryja.

  89. Bardzo mnie zdumiało, gdy uświadomiłam sobie kilka lat temu, że wśród księży parcie na władzę, karierę i majątek jest takie samo, jak wśród świeckich. Po co im to? Myślałam, że w kościele nie ma potrzeby robienia kariery, bo bez rodziny żyje się dla innych. Zaznaczam, że od wielu lat byłam poza kościołem, a wciąż taka naiwna…
    Potem zaś doszłam do wniosku, że wśród kleru parcie na karierę itp. musi być nawet większe niż wśród „normalnych” ludzi. „Normalni” muszą zająć się jeszcze domem, rodziną, seksem… (no, to ostatnie to część księży też).
    Myślę, że wynaturzonych pasterzy mają katolickie owieczki.

  90. A teraz , po odrobieniu pracy „pro nasza publika bono” chcę podziękować Gospodynii za celne (W PUNKT) dowcipne i wszechstronne ujęcie tematu.
    Tematu niełatwego, którego nie można przegapić i nie można pozostawić samemu sobie (a mało kto go podniósł). Warto było czekać.

    Trudno cokolwiek dodać do tak znakomitej wypowiedzi – może tylko podzielę się moją osobistą refleksją (nienową) , że do tego zawodu (księżowskiego) od lat przypisana jest zasada NEGATYWNEJ SELEKCJI .I coraz bardziej zaciska ona pętlę na szyi instytucji Kościoła. Jest też coraz bardziej widoczna – kiedyś do stanu ksężowskiego szli ci, dla których była to jedyna bądź ułatwiona droga do nauki, kształcenia się, bądź jedyna możliwość osiągnięcia statusu materialnego dla siebie i licznej rodziny, która nie miała innych szans na polepszenie swojego statusu.
    Teraz tych innych możliwości jest wiele, świat się otworzył a prywatne życie księży mniej chronione dyskrecją a bardziej podlegające ocenie, internet też się dołożył do zburzenia poczucia bezpieczeństwa. Stąd ci lepsi, ci ambitni, nie chcący się zamykać w skostniałych formułach idą wprost do nauki, do biznesu.
    Mam wrażenie, że w tym środowisku zasada selekcji negatywnej odgrywa coraz większą rolę.

  91. Panna Rostowska zrobiła sobie zdjęcie na tle napisu:
    FUCK ME LIKE A WHORE I AM.
    Autodemaskacja to, czy też może autopromocja mająca wykazać pełnię kwalifikacji ( dość szczególnych) 😉 do stanowiska doradcy Ministra Spraw Zagranicznych rządu Najjaśniejszej . 🙂

  92. jeszcze „technicznie”:
    @antonius, 10:59 wskazał na to, że „Notatnik”z Windowsa, który ułatwiłby wpisy na tym blogu ma tę wadę, ze nie posiada korekty ortograficznej.
    Otóz jest takie proste wyjście – wystarczy przekopiować napisany tekst na plik Worda(.doc) i mając jak na dłoni podkreślone w Wordzie błędy korygować je bezpośrednio w pliku „Notatnika(.txt) To tylko odrobina zachodu.

    Co nie umniejsza potrzeby zrobienia większych porządków w tej technicznej dziedzinie blogów, o które do „odnośnych władz” apeluję

  93. @ Ekskuza
    Oprócz generalskich czy pułkownikowskich stopni, są również generalskie i pułkownikowskie pensje (ca nie przeszkadza chodzić z tacą w kościołach garnizonowych), oraz generalskie i pułkownikowskie emerytury – już po piętnastu latach ciężkiej służby.

  94. No i powstało coś bardziej śmiesznego, niż coś na kształt świdra. Odnoszę wrażenia, że chodzi o to, że jak Jarosław Kaczyński zmieni twarz na bardziej ludzką, (czyli taka, jaka miał pod wpływem prochów z kampanii prezydenckiej) to my pozostaniemy przy nim i nadal będziemy mu wiernie służyć. A jak nie zmieni? To wówczas, co? Czy zwołacie biuro polityczne i zmienicie Gomółkę na Gierka, zachowując wszystko po staremu? Nic bardziej śmiesznego na tle prawdziwego zamiaru a właściwie celu pozostałego życia prezesa. Mam wrażenie, że względnie dokładnie opisałem to o godzinie 01.07 dnia 15.11 i tego pani Joanna K-R ze spółką nie zmieni żadnymi groźbami.
    Poza tym jak poznać sympatyków ruchu, czy będą ozdobieni jakimiś emblematami? Ludzie!! Przestacie wreszcie ogłupiać do reszty ten ciemny lud z Galicji. Pozwólcie mu spokojnie modlić się do kilku worków cementu w Świebodzinie (słyszałem, że jeszcze nie jest nawet poświęcony). I to by było na tyle. Pozdrawiam, Czesław R.

  95. @PAK
    Z tego co piszesz wynika, że Kościół to taka sobie usługowa instytucja i że nie ma sposobu żeby go zmienić. Trzymajmy się przez chwilę tego porównania.
    Powiedzmy że jesteś u fryzjera, a on strzygąc twojego poprzednika mówi, że od przyszłego tygodnia wszyscy rudzi, którzy jak wiadomo są fałszywi, nie będą strzyżeni, a bruneci będą płacić podwójnie i nie mogą używać windy. To co, pomyślisz sobie „Może kiedyś fryzjer się zmieni i nie będzie taki niesprawiedliwy”? I cieszysz się, że chociaż twoja mama była ruda to ty nie odziedziczyłeś po niej koloru włosów. Nie wyjdziesz z zakładu, bo jednak chcesz być ostrzyżony, zaraz twoja kolejka, i co cię obchodzi co kto gada.
    Potem idziesz do domu i zastanawiasz się, komu fryzjer wygarnie następnym razem, no bo co możesz zrobić? Zwrócić uwagę fryzjerowi? To nie wypada! On tu jest od dawna, a poprzedni był jeszcze gorszy. „Nic nie można zrobić” mówisz swemu dzieciakowi, który się oburza słysząc jak fryzjer poucza kierowców jak mają jeździć, lekarzy jak mają leczyć, sprzedawców jak mają sprzedawać itd. Dziecko mówi „opieprzyć, a jak nie pomoże to zmienić fryzjera!”.
    Wierni nie czują że to oni są Kościołem, a kler jest tu pomocnikiem, usługodawcą, a nie kimś mianowanym bezpośrednio przez Szefa. Uważają że nikt nie ma nic do gadania bo się nie dostanie do nieba. Nie jest ważne kim jesteś i jak żyjesz, ważne co na twój temat powie ksiądz, każdy ksiądz. Pan Bóg zapewne słucha tylko opinii księży.
    Zamojski powiedział kiedyś: „Takie Rzeczpospolite będą jak ich młodzieży chowanie”. Taki będzie Kościół jaki tworzą wierni. Ale czy go tworzą?

  96. Katastrofy komunikacyjne sa czescia polskiej codziennosci.
    Usilne przedstawianie ofiar najwiekszej z tych katastrof, jako bohaterow narodowych, moze miec dodatkowy negatywny wplyw na zachowania Polakow w ruchu komunikacyjnym.
    Zachodzi tu obawa, ze przyklad jaki dali nam bohaterowie polegli w drugiej zbrodni katynskiej, moze okazac sie wzorcem dla wszystkich prawdziwych patryjotow i zastapic nie tylko normy i przepisy ruchu lotniczego, ale takze ostatwcznie wyzwolic Polakow spod ograniczen przepisow ruchu drogowego.
    W tym wypadku udany manewr wyprzedzania „na trzeciego” ruskiego TIR-a, bylby bohaterskim wyczynem, a nieudany automatycznie powodowalby pochowek w aleji zasluzonych, osobiscie konsegrowany przez ksiedza pulkownika Zarskiego.
    Drobniejsze akty odwagi i poswiecenia dla Ojczyzny, wymagalyby oczywiscie takze adekwatnej formy uznania.
    Ksiac Pulkownik, Ojciec Dyrektor i Prezes juz o to zadbaja.

  97. antonius –
    Z edycją dłuższych tekstów radzę sobie pisząc je w programie pocztowym.
    Tekst piszę ze wszystkimi, potrzebnymi znakami, zaznaczam po czym przenoszę do ramki w blogu. Wchodzą bez problemu wszystkie cudzysłowy i inne znaki. Tak samo działa system Open Office, gdzie wpisuje tekst i ze wszystkimi znakami przenoszę pisaną metodą tam, gdzie chcę.
    Zupełnie nie rozumiem uporu, z jakim wszyscy piszą w Windowsie i narzekają, że im pytajniki wyskakują tu i tam.

  98. Przed wojną J. Piłsudski wywalił na zbity pysk z Ordynariatu Polowego biskupa Galla. Ciekaw jestem, czy prezydenta Komorowskiego będzie stać choćby na to, aby nie awansować księdza pułkownika Żarskiego. Jak dotąd PO i pan prezydent znoszą zniewagi ze strony KK niczym sztubaki poniżane przez nauczycieli w marnej szkole.
    A teraz z innej beczki. Parę minut temu obejrzałem niezły kabaret w wykonaniu Moniki Olejnik i prof. Jadwigi Staniszkis. Każdemu, kto jest w marnym nastroju, radzę obejrzeć dowolną rozmowę z panią profesor. Gwarancja niezłej rozrywki zapewniona!

  99. Wywiad z Majchrowskim
    http://www.przekroj.pl/ludzie_rozmowy_artykul,7827.html

    Mną wstrząsnął……
    I HERKULES DUPA, KIEDY WROGÓW KUPA?

    Z kim mają pracować pragmatycy i legaliści w samorządach?
    Partyjnymi i kościelnymi przydupasami?
    Uczniów Paetza było chyba sporo….

  100. Idąc za pani radą, szanowna @Kania, anulowałem treść rubryki nr 3 (dot http). Jednocześnie chcę pania poinformować, że podobnie jak pan Waldemar „wykryłem” u pana Adama Szostkiewicza „czarnego” Czesława, coprawda o podobnych poglądach ale w myśl pani zdania jest to coś innego. Czy teraz widzi pani jakąś róznicę w moich „danych”. Poadrawiam – CZesław R.

  101. Lex pisze:
    2010-11-16 o godz. 15:42

    „Panna Rostowska zrobiła sobie zdjęcie na tle napisu:
    FUCK ME LIKE A WHORE I AM.
    Autodemaskacja to, czy też może autopromocja mająca wykazać pełnię kwalifikacji ( dość szczególnych) 😉 do stanowiska doradcy Ministra Spraw Zagranicznych rządu Najjaśniejszej . :)”

    Pan tu Panie Lexie sobie dworujesz a jeżeli była kandydatka na kandydatkę na I Damę, Anne Applebaum, kontynuuje naukę języka polskiego na blogach „Polityki” i przeczyta ten wpis, to gdy tylko Radek dotrze home, ona może być tak rozgniewana, że jak weźmie tego swojego Pulitzera i mu przydzwoni, to on całą kopę pięcioramiennych gwiazd w swojej „Strefie zdekomunizowanej” zobaczy.

    Pozdrawiam, Nemer

  102. Słowa księdza kapelana – bez komentarza. Ale co do pierwszego miliona styropianowców to jednak cos jest na rzeczy. Przypomnijmy sobie:
    W styczniu 1990r rzad polski, a konkretnie owczesny minister finansow, Leszek Balcerowicz, ustalil kurs zlotowki wobec dolara na poziomie 10 tys starych zl. (czyli 1 nowy zloty). Kurs ten Polska utrzymywala na niezmienionym poziomie przez prawie dwa lata. Jednoczesnie rzad wywolal w 1990r hiperinflacje siegajaca 500% w stosunku rocznym, czyli okolo 10 razy wieksza/ niz inflacja wystepujaca pod koniec 1989r. Polskie banki udzielaly wtedy oprocentowania wkladow w bezprecedensowej wysokosci ok 100% rocznie. Najostrozniejsze oszacowania oprocentowania wkladow za rok 1990 wskazuja na 80%. Wystarczy przypomniec, ze miesieczne oprocentowanie oszczednosci w styczniu 1990r wynosilo od 30% do 40%. W polaczeniu ze stalym kursem zlotowki wobec dolara, tak wysokie stopy procentowe oznaczaly drastyczne pogwalcenie znanego w ekonomii prawa parytetu stop procentowych i kursu wymiany.

    Pieniążki gdzieś wywędrowały.

    To jest źródło pierwotnej kumulacji kapitału dla swoich ze styropianu. To nie był milon ale miliony miliardów. Matka wszystkich afer. Z tego powstały kariery Bieleckiego, Merkla, Lewandowskiego i wielu innych. Czyż nie? W ten sposób z kierowców stawali się bankierami decydującymi o losach naszych i naszych wnuków i wnuków naszych wnuków. Pan Prezydent powinien o tym pamiętać bo ktoś przeciez pamięta. Ponowne oddawanie Polski w łapki Bieleckiego czy Boniego to nie najlepszy pomysł.

  103. @Czesławie, teraz jest OK. (A „czarny” Czesław u Szostkiewicza dlatego, że tam wpisałeś się poprawnie) .
    Nie Ty jeden miałeś błędny wpis. Zobacz na przykład: ANCA_NELA (np. dziś o godz.20:31) – w rubryce „strona WWW” wpisała sobie adres strony naszej Gospodyni(a nie swój) w dodatju błędnie- dlatego po kliknięciu w jej (czerwonego nicka) otrzymasz tylko komunikat: „Not found”.
    Kolejny przykład: Waldemar (ten „czerwony”, na przykład z 2010-11-15 o godz. 22:59)- po kliknięciu ukazuje się komunikat o błędzie (a dlatego , ze w adresie strony wpisał słowo „brak”).
    A teraz dla odmiany zachęcam (Ciebie i innych) by kliknąć w (słusznie)czerwone nicki takie , jak :

    – Torlin (np. 2010-11-15 o godz. 10:57)
    – jotesz (2010-11-15 o godz. 11:45 )
    – Kartka z podróży (np. 2010-11-15 o godz. 13:47)

    – … jest różnica ?
    Warto było ?
    Warto było zatem przeczytać te skromne moje uwagi ?
    … pozdrawiam wszystkich- z własnymi blogami i bez.

  104. No właśnie! Polski kler w większości, wywodzi się z najbardziej sfanatyzowanych i mało wykształconych środowisk chłopskich, dla których ksiądz-proboszcz jest najwyższym autorytetem. I taką też mentalność wykazuje!

  105. kostek pisze:

    2010-11-16 o godz. 22:29
    W styczniu 1990r rzad polski, a konkretnie owczesny minister finansow, Leszek Balcerowicz, ustalil kurs zlotowki wobec dolara na poziomie 10 tys starych zl. (czyli 1 nowy zloty).

    Jeżeli piszesz – pisz prawdę
    W styczniu 1990 kurs żlotego -nie „złotówki”- wynosił 9500 zł za 1 USD
    Nowe złote weszły do obiegu dopiero w 1995 roku i wtedy kurs wynosił 2,4301 zł za 1 USD
    I taka jest prawda w całym Twoim wywodzie.
    Ale jeżeli ktoś pisze „pieniążki” to i taki ma rozumek.

  106. kania pisze: 2010-11-16 o godz. 13:29
    ==================
    >>>uwaga techniczna :…>>>
    >>>Popieram propozycję Monteskiusza , 23:11 (…)
    Generalnie- drodzy leniwi informatycy – weźcie się do roboty, ruszcie trochę głową !
    To wstyd, by blogi ?Polityki? (…) tak prymitywne i kłopotliwe…>>>

    Popieram!!! Popieram!!!
    Takie glosy odzywaly sie tutaj juz WIELOKRTNIE i bez ZADNEGO rezultatu, czy nawet odzewu.
    Sam ostatnio napisalem o tym na blogu ( wyciety, oczywiscie ), emailem do redakcji i poleconym do rak wlasnych Red. Paradowskiej, Bez odpowiedzi.

    Rok temu proponowalem rodzaj jakiejs petycji. Na razie widze, jest nas trzech. Kto jeszcze?
    Kupa Mosci Panowie!

    Ponizej moja ostatnia odezwa do Red Paradowskiej. Ucieszylem sie ze nie jestem sam. Moze teraz przejdzie…(?)

    Pozdrowienia Georges53.
    ( cdn. )

  107. ( cd. )
    „(…)
    P.S. Szanowna Pani Redaktor. Ponizsze prosze przekazac, odpowiedzialnej komorce…

    System korespondencji blogowej w Polityce, zostal wymyslony chyba przez samego diabla. Nigdzie nie spotkalem takiego beznadziejnego systemu. Pani blogowi goscie wielokrotnie zwracali uwage na wady. Jest ich wiele ? na zadanie moge sporzadzic liste. Wad takich nie spotkalem NIGDZIE wiecej ( a swoj pierwszy program komputerowy napisalem w ’74 roku, mam perspektywe… )
    Czy Pani jest tego swiadoma?

    Czas by personnel odpowiedzialny za komputerowa obsluge blogow Polityki zostal wyslany na doksztalcenie. Nie trzeba daleko szukac; system obslugujacy np. Forum Polityki, jest calkiem znosny; mozna znalezc lepsze systemy, nawet w Polsce.

    A moze ten personnel osiagnal juz swoja date waznosci ( czyli poziom swojej niekompetencji, zgodnie z tzw. ?zasada Petera? ) i powinien zostac zastapiony przez swieza krew. Moze to jest przyczyna, ze utrzymuja taki nieadekwatny system, bo niczego innego nie potrafia i przy lepszym byliby bezrobotni…

    Jest tyle innych pieknych zajec, chocby sprzedawanie kielbasek na rogu ulicy…

    Czas na pojscie z duchem czasu…”

  108. PIRSie:
    Nie powiedziałbym, że nic się nie da zrobić — społeczeństwo tworzy pewien nacisk na Kościół. I zapewne będzie tworzyć coraz większy. Już dzisiaj spotykam księży zaniepokojonych tym, że można nie szanować świętości parafii i swojego proboszcza, a iść do sąsiedniej, jeśli tam są lepsze kazania i ‚wyższy poziom usług’. Formą nacisku jest też odchodzenie ludzi od Kościoła.
    Tyle, że Kościół przed takim naciskiem się broni przez zamykanie się i kiszenie we własnym sosie. Jak myślisz, jaki odsetek księży czyta, powiedzmy Gazetę Wyborczą, Politykę, czy nawet Tygodnik Powszechny? A jaki Gościa Niedzielnego?
    Ten duch, wedle którego wszystko jest OK, każda krytyka Kościoła lub księdza to zamach na Pana Boga, zresztą księża są piękni i mądrzy (tu wpisują się też produkcje TVP, z Plebanią i Ojcem Mateuszem), a posłuszeństwo wobec hierarchii jest naczelną cnotą chrześcijańską; jest wciąż podsycany u wiernych. Nie wierzę, by udało się go utrwalić — pluralistyczna i demokratyczna rzeczywistość jest zbyt żywa. Ale można w ten sposób spowolnić przemiany.

  109. # ANCA_NELA pisze: 2010-11-16 o godz. 20:31
    ==================
    >>>… Wchodzą bez problemu wszystkie cudzysłowy i inne znaki. Tak samo działa system Open Office,>>>

    Ciekawe… Ja tez pisze w Open Office i pytajniki wyskakuja mi tu i tam takze…

    Chyba cos innego jest na rzeczy…
    Georges53.

  110. Szanowna pani @Kania (23.43 dnia 16.11) – może byc jak chcesz, tyle tylko, że naprawdę istnieje dwóch Czesławów. Byli: jeden czerwony (to ja) i drugi czarny, u pana Adama Szostkiewicza. Naprawdę!! Proponuję, że będę od dzisiaj Czesławem G. (w domyśle Grzegorz), a ten drugi jak sobie zechce. Pozdrawiam Ciebie i dziekuję zaporady – Czesław G.R.

  111. @ Drogi Wiesieku ? trochę mniej niż 60!

    Nie rozumiem związku miedzy pedofilią ? rozterki psychiczne Paetza – a moim wpisem, w którym tylko informuję, że nie wiem czy ?wybaczamy? lub ?odpuszczamy?? Chyba się obywatelowi W. coś pop…itd.? Może chodzi o proboszcza ? lichwiarza z innego wpisu? Ten nie miał rodziny, był zamożny i kościół miał się dobrze, więc mógł poczekać na ratę. Taki proboszcz jak Antoni z ?Plebanii? nie tylko zaczekałby na spłatę długu, a może dołożyłby co nieco dla głodującej gromadki (wtedy było już ośmioro dzieci ? brat wnet umarł, ale raczej nie z głodu). Perfidia tego nędznika polegała na interpretacji supermodlitwy w kazaniu po odmowie ?odpuszczania? czegokolwiek swemu dłużnikowi. Bardziej cynicznie nie da się chyba, a tacy ludzie do dziś mamią maluczkich Słowem Bożym bez pokrycia w własnych czynach. Mógłbym służyć przykładami z mojej parafii, nie chcę jednak wyważyć otwartych drzwi. Prawdopodobnie każdy Polak może podać piękne przykłady zakłamania i strasznej pazerności przedstawicieli jedynie prawdziwego Boga na Ziemi.

    @ Czesław, @ANCA_NELA i inni odnośnie techniki pisania na blogach.

    Rozumiem Czesława, jesteśmy chyba w tym samym wieku (oceniam to z terminu bierzmowania) i tak samo mało podatni na nowinki techniczne, choć może jestem w lepszej sytuacji, bo mój zawód zmuszał mnie do korzystania z komputerów w czasach, gdy głupie liczydło gabarytami zajmowało cały pokój (Odra 1003) i przeżywałem czynnie cały boom komputeryzacji, najpierw na Zachodzie, a potem w domu, ale i tak dziś lepiej się znają na rzeczy moi wnukowie ? takie czasy. Rady Kani o przejściach poprzez różne edytory stosowałem już wcześniej, gdy tylko słyszałem o Notatniku. Open Office jest piękny, ale go nie cierpię ? wolę Worda, ale jest to kłopotliwe. Nie chcę jednak jak Czesław ?olewać? znaki zapytania, lub jeszcze gorsze efekty w blogu Kopffa (wszystkie znaki naraz), bo nie mogę wtedy patrzeć bez obrzydzenia na własny tekst, a bardzo lubię precyzję. Każda moja literówka mnie złości, a nie mam możliwości poprawy błędów we własnym tekście po jego ukazaniu sie w sieci. Naprawdę przydałaby się lepsza metoda na blogu ?Polityki? czyli Państwa na ?P?.
    Inny problem to wpisywanie czegoś do rubryki ?blog? itp.. Zaglądam do blogów od niedawna. Zacząłem od Antoniego Kopffa po ujrzeniu go w Superstacji. Chcąc się włączyć do dyskusji miałem wszystkie typowe kłopoty, wynikające z faktu braku instrukcji!!! Przecież do najgłupszego urządzenia dodaje producent instrukcję, a tu nikt nie myśli o ludziach nie oblatanych w ?blogowiszczach?.
    PS
    Napisałem ten tekst w Wordzie, wkopiuję go do Notatnika, potem do ramek blogu i zobaczę co z tego wyniknie.

    Trik z programem pocztowym wykorzystywałem, gdy w Wordzie nie miałem programu korygującego francuskie teksty.

  112. Szanowny panie @Antonius (11.27 dnia 17.11) – tak się składa, że rzeczywiście jestem leniwy i nie mam zamiaru pisać wg. wskazówek kochanej Kani, tylko dlatego, że za dużo roboty i kombinacji. Natomiast w drugiej sprawie mogę powiedzieć, że w 1963 r. widziałem komputer (i korzystalem z niego) w ASG – tyle tylko, że zajmował on kilka pokoi parteru Komendy ASG im.gen. Świerczewskiego w Rembertowie koło Warszawy (tak sie mówiło).Pozdrawiam – Czesław G.R.

  113. Ja się też dołączam do apelu georges53 (z godz. 10:03) i wszystkich innych wcześniejszych.
    Nie może przecież tak ambitny Godpodarz jak „Polityka ” poprzestać na BYLEJAKOŚCI działania w tak istotnym zakresie jak komunikacja ze swoimi – co widać- najbardziej aktywnymi i wiernymi czytelnikami.
    Ta bylejakość irytuje wszystkich tych, którzy aby włączyć się w dyskusje muszą pokonywać jakieś głupie, gdzie indziej niespotykane trudności.

    Bardzo „prosty przepis” na wpisywanie się do forum na blogach „Polityki” zamieścił @kania 2010-11-15 o godz. 20:06 .
    @Czesław (godz. 14:10 ) – spróbuj po prostu powoli i uważnie przeczytać tę instrukcję. Gdybyś swoje teksty pisał w tym „Notatniku”, którego masz (jeśli korzystasz z „Windowsa”) – to nie byłby twój wpis usiany mylącymi znakami zapytania jak choćby ten z 2010-11-16 o godz. 14:10 . Co jednak bardzo przeszkadza w „przyswajaniu” tekstu.

    Jeśli jakiś tekst jest skopiowany z internetu , TAKŻE z blogów Polityki (np.tak , jak to Czesław zrobił z własnym wpisem z blogu Passenta) – to macie jak w banku (uwaga @antoniusie ! , godz. 11:27), że pojawią się tam te cholerne pytajniki zamiast cudzysłowów, myślników itd.
    Zatem @Czesławie- nie możesz ograniczać się tylko do funkcji : kopiuj-wklej (która, jak piszesz , ci wystarcza). Po wklejeniu do okienka musisz w nim jeszcze raz ręcznie napisać wszystkie te cudzysłowy i myślniki .
    Gdybyś natomiast ten tekst miał zapisany w pliku .txt (czyli w tymże „Notatniku” ), to bezkarnie go stamtąd kopiujesz wprost do okienka i fertig.
    Jeszcze jedna zaleta- jak masz tekst zapisany w pliku Notatnika” , to go MASZ. I on ci nie zginie, możesz go wkleić na nowo po niudanej próbie wpisania tekstu , gdy pojawi ci się komunikat „BŁĄD. SPRÓBUJ JESZCZE RAZ”. Ten, kto choć raz natrudził się nad dłuższym wpisem, a potem mu go wcięło ! – rozumie ten ból !
    Twój wiek, którym się (słusznie) chlubisz nie ma tu nic do rzeczy – przeszkadza ci tylko opór przed nowym, w istocie – jak sam zobaczysz- prostym narzędziem .
    @antonius (godz. 11:27)- odnośnie autokorekty tekstu – jest na to rada we wpisie 2010-11-16 o godz. 15:52.
    Rzeczywiście wystarczy na ekranie komputera ustawić obok siebie dwa pliki z tym samym tekstem – jeden” w notatniku”, drugi – w Wordzie i porównać. Błędy poprawić wprost w notatniku i stamtąd skopiować do okienka. To wbrew pozorom jest chyba najprościej.
    No chyba , ze ktoś ma WordPress-a, co jak widzę , należy tu do wyjątków.

    Ale nie byłoby tych wszystkich perypetii, gdyby „Polityka’ zechciała wziąć wzór z mniej elitarnych portali i zastosowała sprawdzone, znacznie lepsze i logiczne rozwiązania.

  114. @ Czesław

    Faktycznie jest Pan bardziej zasłużonym komputerowcem niż ja, bo ja w latach 60-tych liczyłem – kolejno – na suwaku logarytmicznym, kręciołku, potem Cellatronie enerdowskim, Soemtronie, ale w 1973 roku wykonałem skok cywilizacyjny do najnowszych komputerów IBM w Orsay i moją przygodę komputerową kontynuowałem po powrocie na Odrze 1003, potem 1013, Riadze itp. Następowało wyrównanie poziomów cywilizacji informatycznej po pojawieniu się pecetów, których zalążki też już widziałem i stosowałem w połowie lat 70-tych (HP59 programowalny na paskach magnetycznych), a zakończyłem przygodę komputerową za granicą na potężnym VAX’ie i wiem o czym mówię. Mam jeszcze muzealne dyski na PDP, który kiedyś był dumą astronomów Warszawskich, a ja już wtedy korzystałem z nowszej wersji w małym laboratorium w Paryżu przy zwykłej rejestracji danych, które opracowywałem na znacznie lepszych komputerach. Każdy powrót do Polski był dla mnie strasznym szokiem. Program, który w interakcji z odległym komputerem przy użyciu monitora opracowywałem w ciągu jednego dnia (usuwając błędy), realizowałem w ZETO (zna Pan to określenie?) przez kilka miesięcy, taka była przepaść cywilizacyjna. Podejrzewam, że jest nadal w dziedzinie superkomputerów o niewyobrażalnej mocy, ale dla mnie podróbki azjatyckie IBM’ów – PC – są absolutnie wystarczające i przez kilka lat miałem lepsze pecety niż moi francuscy koledzy..

    PS – techniczny
    Stosowałem zalecane przejścia przez Notatnik, ale nie zadziałało. Napisałem krótki komentarz: „A gó…”, ale moderator uznał go za obraźliwy i usunął, nie wiem tylko kogo obraziłem?

  115. Na szczęście a koryguje: 2010-11-17 o godz. 08:14 jakieś brednie kostka.
    Dziękuję i pozdrawiam

  116. Pani Paradowska.
    Gratuluje wywiadu z Ks. Blaszczyk.
    Jest to rzeczywiscie kawalek waznej, uczciwej, a przedewszystkim potrzebnej roboty dziennikarskiej.
    Mnie ze wzruszenia zatkalo.

  117. georges53, o 10:02, słusznie oburza się na techniczną niewygodę komentowania w „Skrócie myślowym”. Nawołuje Sienkiewiczem do wzmocnienia oburzenia, co niniejszym czynię.
    Pozwolę sobie jednak przypomnieć, że oburzamy się od dawna bez rezultatu, a nasze zdziwienie budzi obserwacja, że u Passenta jest OK.
    Podejrzenie, że w jednym tygodniku są różne systemy wydaje mi się idiotyczne.
    Informatycy Polityki, przynosicie wstyd swojemu Pracodawcy, który został Dziennikarzem Dwudziestolecia.
    PS
    Cudzysłowy nadpisałem, od Worda nie odstąpię, bo archiwizuję swoją grafomanię w czytelnej formie edytorskiej. (kolory, kursywa, pogrubienia, itp)

  118. Moze zle patrze ale nie rozumiem biadolenia nad technika blogowania.
    Kropki mi wychodza , pytajniki rowniez , nawiasy sa na miejscu wiec o co chodzi? Jesli chce sie wyslac list to po wrzuceniu do skrzynki jeszcze nigdzie nie znaleziono metody by usunac z niego bledy – tu jest tak samo po wpisaniu kodu i kliknieciu /dodaj komentarz/ list , post ,blog – uwaza sie za wyslany.JEST TO I PROSTE I SKUTECZNE
    Wyobrazam sobie jak wiele poprawek chciano by zamieszczac .
    Wtedy dopiero bylby metlik / poprawka do poprawki/
    Nie sadze by Gospodyni miala sie czego wstydzic. Pozdrowienia.
    P S uwazam ze to samo dotyczy innych blogow sygnowanych przez Polityke.

  119. antonius
    Historyjka ma pikantny finał. Po latach zdechł W. i nastał nowy proboszcz, faktycznie bardzo miły – Wocka, który wszystkim się podobał.

    Odniosłem się do tego i następnych akapitów opowieści.
    Każdy nauczyciel wywiera wpływ na uczniów.
    Paetz też……
    Takie będą Rzeczpospolite, jak ich młodzieży wychowanie, tacy księża, jakie kształcenie w seminariach.

    A swoją drogą, dziwne są meandry historii. 200 lat temu walczono o zmniejszenie wpływu Kościoła na wychowanie, a w 1997 beztrosko oddano nadzór nad młodziezą i zapewniono finansowanie Kościołowi…..
    Może jednak z naszą szlachtą- Mazowiecki, czy magnaterią- Radziwiłł, jest coś nie tak?
    Po I światowej polscy magnaci ofiarowywali swemu krajowi majątki, wiedzę, posiadłości.
    Po 1989r ich potomkowie zajęli się restytucją własnych dóbr…….
    Ciekawe, czy Braniccy odzyskają Łazienki?

  120. Nie rozumiem problemu z wpisami.
    Otwieram „Operę”piszę w okienku, kopiuję do notatnika.
    Przy błędnym kodzie wracam, w okienku wpis jeszcze JEST!!!
    Daję „odśwież” kopiuję wpis z notatnika, wpisuję nowy kod i wysyłam….
    Co w tym trudnego?

    Może problem w Internet Explorerze?
    Wyrzucić badziewie!!!

    Jedyna uwaga- Moderator mógłby zaglądać do skrzynki częściej niż tak jak wczoraj 12 godzin……
    Co trzy? Za duże obciążenie?

  121. Pani Janina Paradowska
    Niektórzy biskupi coraz częściej zabierają głos w sprawach politycznych. Ich wystąpienia nie są anonimowe, kojarzymy je z nazwiskiem i funkcją. Kilku biskupów jest wyjątkowo aktywnych i sprzyjających jednej partii. Ci biskupi czynią zło, podgrzewają atmosferę nienawiści.
    Pozostawmy Najwyższemu ocenę tego ich grzechu, ale tu, na ziemi, przestańmy zaciskać zęby i walmy po nazwisku, tak, jak uczyniła to we wpisie, nasza Dama Polityki.
    Traktowanie hierarchów jak, za przeproszeniem, święte krowy, daje im poczucie bezkarności tak, jak bezkarny jest T. Rydzyk, postać podejrzana, a przecież duchowny.

    Kiedy L. Wałęsa powiedział, że cała siła Kaczyńskich polega na tym, że jest ich dwóch, bezgranicznie sobie oddanych, zostało to przez media zbagatelizowane. Wałęsa sam miał jednego, oddanego, ale to był inny format partnera politycznego i podobno coś kręcił na boku.
    Polska historia polityczna dwóch demokratycznych dwudziestoleci udowodniona, że tworzą ją ludzie. Gdyby nie było Kaczyńskich, nie byłoby PIS.

    To samo jest w Episkopacie. Gdyby nie było biskupa A, B, C itd., kościół zajmowałby się swoim, nie straszył Unią Europejską, głosił Ewangelię.
    A więc PO IMIENIU Szanowni Blogowicze!
    Jak konkretny biskup coś mówi w naszym imieniu, pamiętajmy, że go słucha 25% wyborców.
    Albo jeszcze mniej…

  122. @ zezowaty

    Stwierdzam, że wybór nick’a był właściwy – patrzy Pan na swój tekst i nawet nie widzi Pan ogromnej liczby swoich błędów ortograficznych. Pewnie nie sprawdza Pan wcale swych tekstów przed wysłaniem, więc może byłoby lepiej, gdyby można było je poprawiać po wysłaniu? Dotyczy to oczywiście tylko własnych, nie cudzych!

  123. Za rada czerwonego Waldemara (w odroznieniu od czarnego) wispalem w google haslo Jerzy Baczynski.
    Wyskoczylo m.n. kilka zdjec. Calkiem przystojny facet. Tylko nie wiem, po co to?

  124. @zezowaty, 14:49 – czytaj uchem a nie brzuchem. Nie chodzi o poprawianie postów PO wysłaniu, tylko o samo wpisywanie postów tutaj na forum. O to , ze jakiekolwiek teksty przenoszone (kopiowane) z internetu (także z tego blogu), lub Worda pojawiają się zniekształcone pytajnikami w miejsce myślników, cudzysłowów itd. To bardzo dokuczliwe w odbiorze , a przecież możliwe do zmiany !
    Nawet teksty naszej Gospodyni czyli red,. Paradowskiej nie są wolne od tych błędów. (A przy okazji @stasieku nie pisał przecież o niej : „Informatycy Polityki, przynosicie wstyd swojemu Pracodawcy, który został Dziennikarzem Dwudziestolecia.” Chodziło mu o szefa „Polityki” czyli J.Baczyńskiego.)

    Jeśli ty, @zezowaty nie masz problemu to znaczy, że piszesz wyłącznie w okienku . Jeśli teksty są krótkie i piszesz niedługo to OK – kod się nie zdąży zdezaktywować i nie spotka cię przykra niespodzianka w postaci STRATY WPISU, zanim się pojawi. Ale jeśli wpisywanie trwa jakiś czas to prawdopodobnie tekst stracisz, jeśli go przytomnie nie zapiszesz do pamięci (Ctrl+C) , ZANIM wyślesz.
    Inna metoda to zapisać, ale żeby zachować to od razu wkleić gdzieś na boku na jakiś plik do pisania. Jeśli będzie nim Word, to po wklejeniu do okienka i wysłaniu ukaże się na blogu w postaci zniekształconej tymi „cholernymi pytajnikami”.
    Ja podpowiedziałem, że nie ma tych problemów , jeśli przy pisaniu „na boku” skorzysta się nie z pliku Word (to ten z końcówką „.doc”) a z „Notatnika” – to taki plik z końcówką „.txt”, którego większość forumowiczów posiada (bo mają Windowsa) .
    We wpisie 2010-11-15 o godz. 20:06 dałem prostą instrukcję , jak ten „Notatnik” znaleźć i jak go wywlec na pulpit, żeby był zawsze pod ręką.
    Ludzie, po prostu czytajcie uważnie a wszystko będzie prostsze ! to było we wpisach : 2010-11-16 o godz. 13:29 , 2010-11-16 o godz. 15:52

  125. @ antonius, 13:27 – nic dziwnego, że „nie zadziałało” w twoim wpisie z godz. 11:27 bo postąpiłeś odwrotnie niż ci radziłem w moim wpisie 2010-11-16 o godz. 15:52
    Mianowicie napisałeś ten tekst w Wordzie, skopiowałeś go do Notatnika, potem do ramek blogu (okienka). A ja ci radziłem co innego. Z „Notatnika” skopiować (ale nie wycinać) go do Worda po to, żeby Word wytknął ci literówki i błędy ortograficzne. Ustawiając oba pliki obok siebie na ekranie monitora widzisz błdy w Wordzie a i poprawiasz w „Notatniku” . Po czym z „Notatnika” przenosisz tekst do okienka .
    Ty zaś miałeś nadzieję, że jeśli tekst z Worda tylko przepuścisz przez „Notatnik” to on ci go sam automatycznie „wyczyści”.
    Niestety tak nie jest i niepotrzebnie bluzgałeś.

  126. wiesiek59 pisze: 2010-11-17 o godz. 15:18
    =============
    >>>Nie rozumiem problemu z wpisami.>>>
    zezowaty pisze: 2010-11-17 o godz. 14:49
    ========================
    >>>Moze zle patrze ale nie rozumiem biadolenia nad technika blogowania.>>>

    Szanowni Panowie,

    Po co cos musi byc trudniejsze, jesli moze byc latwiejsze?
    Po co zmagac sie z problemem, jesli go ( tzn.problemu ) moze w ogole nie byc?

    Na kazdym kursie projektowania systemow komputerowych ucza ze system ma byc „user-friendly” czyli pomagac uzytkownikowi ( tzn nam ) a nie („user-hostile”) zastawiac na niego pulapki i potem mowic mu „jak za glupi jestes to tough sh…t”.

    Programista ktory programowal ten system jest albo zlosliwy, albo nie uwazal na lekcjach; ( napisalem „…chyba projektowal to sam diabel” ).

    Oczywiscie, mozna przeskakiwac problemy ( i czerpac z tego satysfakcje, ze sie jest sprytniejszym od maszyny… ) ale po co? Nie szkoda wysilku? I nie kazdy musi byc expertem…

    Expertem powinien byc projektant systemu; to on powinien wlozyc ten wysilek; Za to wlasnie wzial pieniadze.
    Zaoszczedzil by nam wszystkim frustracji.

    „Po co biec, jak mozna isc;
    Nie idz, jesli mozesz stac;
    nie stoj, jesli mozesz usiasc;
    nie siedz, jesli mozesz lezec;
    nie lez jesli mozesz sie przespac” ( pewien zapoznany medrzec… )

    …a przy okazji skojarzylo mi sie nie na temat…

    „Po co biec, jak mozna isc…”.
    Kiedy nastala tzw. wolnosc, bylo modne w Polsce szukanie kto jest Zydem ( dla przykladu np. sprawdzanie Mazowieckiemu przodkow do dziesiatego pokolenia… ).
    No i jakis prawdziwy Polak mial pretensje do Ireny Szewinskiej, ze Zydowka.
    Na to Red. Urban ( cyt. z pamieci ):
    „jaka ona tam Zydowka? Kto widzial Zydowke, ktora by biegla tam gdzie moze dojsc?”

    Jesli jakies zazalenia to…To nie ja , to Urban…

    Pozdrowienia wszystkim. georges53.

  127. wiesiek59 ,15:18 – nic dziwnego, ze nie masz problemów z wpisami, bo używasz Notanika i programu pocztowego (jakim jest Opera) a nie Worda.
    Już ANCA_NELA pisała 2010-11-16 o godz. 20:31 , że z edycją dłuższych tekstów radzi sobie pisząc je w programie pocztowym. Ciekawe, jakim Anco_Nelu ?
    Outlook Express
    Microsoft Outlook
    Mozilla Thunderbird …?

    @antonius, 11:27 oraz PS. z wpisu o 13:27 – pisałam dziś (o godz. 13:22) , że piszesz tekst w Notatniku. Do Worda kopiujesz tekst tylko po to, żeby zobaczyć, gdzie są błędy ortograficzne i literówki, które poprawiasz w Notatniku przed wysłaniem. Nie wyrzucając jeszcze tekstu z Notatnika – wysyłasz.
    Na wypadek, gdyby ci małpia złosliwość tej nieudolnej tutejszej procedury pożarła ten tekst- to ty go jeszcze masz, w Notatniku. Tryumfalnie wpisujesz go jeszcze raz i jeszcze do skutku. I już.

    Natomiast @stasieku, będąc przywiązany do Worda zmuszony jest do pracowitego wpisywania w okienku na nowo wszystkich myslników itd. Rzeczywiście głupia robota.
    BTW (by the way) – nie wiem, jak to robisz @stasieku, że uzyskujesz pogrubienie tekstu. Mnie to wszystko ginie po przeniesieniu z Worda do okienka.

    Oj, przydałby się jakiś odnośnik (link) do takiej technicznej strony blogowej, gdzie byłaby po pierwsze krótka i prosta instrukcja wpisywania się a także zgromadzone wpisy z użytecznymi wskazówkami użytkowników, którzy sobie dobrze radzą.

  128. Kościół wiernych – bez „pasterzy”:
    http://wyborcza.pl/1,75248,8674885,Katolicy_zakladaja_koscioly_bez_ksiezy.html
    Nie wiem, jak Wy, ale ja podziwiam te „samopasące się owieczki”.

  129. @Monteskiusz

    „zmieniają kierunki wektorów” ????

    Następne dwa akapity są trudne i niekoniecznie poprawne.

    Kierunek A to abstrakt powstały z uogólnienia lini prostej a. Wszystkie proste równoległe do prostej a tworzą kierunek.

    Wektor swobodny a to abstrakt mająca długość, kierunek i zwrot będący uogólnieniem wektorów związanych mających konkretny punkt zaczepienia.

    Zapewne chodziło Panu o zmianę podobną do „w tył zwrot”.

    A może lepiej byłoby „już im nie było po drodze z …”

    Wpisał się Pan w polemicznej werwie w klasę ludzi mających energię ujemną wyrażoną liczbą minusową i mających po kilka klimatów w każdym kątku w dizajnerskim stylu oldskulowym.

    Trudno się czepiać Pańskiego języka – taki dobry i ładny. A tu taka drobna wpadka.

    Matematyka jest nauczana przez ludzi źle mówiących i piszących po polsku.

    Polityczna rzeczywistość oswoiła nas z minusami plusowymi. Czas zamknąć ten okres historii.

    Pozdrawiam serdecznie – Przeczulony Stary Czepialski.

  130. Fotyga i Macierewicz za wyjazd do USA powinni zapłacić z własnej kieszeni

  131. Cieszą mnie szerokie dyskusje „techniczne”, bo może wreszcie powstanie dobry edytor do blogów?
    @ zezowaty
    Pan ma lekceważący stosunek do własnej twórczości, ale tym samym do potencjalnych czytelników. Zadałem sobie trud i policzyłem literówki w pana króciutkim tekście. Naliczyłem ich 34 bez korzystania z programu poprawnej pisowni, ale to jeszcze zrobię.

  132. @jedynahawke 19:59 – pełna zgoda ! też to chciałem napisać !

    @staruszku – miło cię tu widzieć znowu ! No i trafione !
    (też to….j.w.)
    Muszę przyznać , że czasem czytając mądrości Monteskiusza też się uśmiecham złośliwie od nosem. Ale nobody’s perfekt. Trudno jest mieć rację na każdy temat.

    georges53 , 18:36 – zapisałem sobie zaraz Twój tekst. Otóż obawiam się, że zniknie – podobnie jak mój wczoraj z godz. ok. 21, gdzie wytknąłem, że moje wpisy sprzed ponad 7 godzin nadal oczekują na moderację.
    Niestety wbrew własnym dobrym radom nie zapisałem tego tekstu w Notatniku (ani w Wordzie) a szkoda, ponieważ była to krytyka konstruktywna.
    Konstruktywna dlatego, ze podałem propozycje własciwych rozwiązań wraz z istniejącymi przykładami, na których można by się wzorować.
    Niestety jak widzę moderacja tutaj skupia się głównie na nadmiernej moim zdaniem dbałości o cześć własną (ciekawe, czy ten wpis zagrzeje miejsce)
    Szkoda, bo zabrało mi to sporo czasu – pro naszo publiko bono.

    Nie poddawajmy się jednak i może Gospodyni zdąży wejrzeć na te wpisy i weźmie w obronę te jak najbardziej słuszne intencje.

  133. do tematu zadanego przez Gospodynię polecam bardzo ciekawy wywiad (o dziwo w „Rzepie”) wyjaśniający kulisy stosunku 1. rządu RP (Mazowieckiego) do Kościoła RK, powstania tego status quo, który wisi nad nami do dziś

    http://www.rp.pl/artykul/563867_Labuda–Polskie-cierpietnictwo-ogranicza-.html

    „…Te wszystkie historie (…) to powrót do wielkiego sporu sprzed 20 lat, jaki przetoczył się przez Polskę na początku lat 90. Nie został zakończony, tylko wytłumiony, zaklajstrowany
    …spór o majątek kościelny szybko został wytłumiony. Częściowo z przyczyn nadrzędnych, ale także z powodu zwykłego oportunizmu większości klasy politycznej, by w tym sporze nie uczestniczyć. Ale ta część nadrzędna, motywy wyższe ? też istniały… .. . Chodziło o to, by Kościoła nie zrażać do nowej władzy mającej do przeprowadzenia fundamentalne reformy,..bez precedensu w skali świata. .

    Jednak takie próby pozyskiwania przychylności Kościoła były polityką strusia i ustępstw. Polityką szkodliwą dla demokratycznego państwa polskiego.

    Wtedy, nawet jeśli człowiek był wściekły, to chował gniew do kieszeni.

    Kościół (…)był beneficjentem tych przemian, choć wtedy nie zdawaliśmy sobie sprawy, jak wielkim. A Komisję Majątkową wprowadził kto? Rząd liberalny Jana Krzysztofa Bieleckiego, który znowelizował ustawę powstałą za komuny, za czasów premiera Mieczysława Rakowskiego…Dyskusji nad tą ustawa prawie nie było. W Sejmie wystąpiły dwie czy trzy osoby
    Ja jako outsiderka skrytykowałam tę ustawę jako, moim zdaniem, niedemokratyczną, krzywdzącą, niezgodną z prawem. (…) Jan Rokita …zjechał mnie równo za to, że ośmieliłam się mieć inne zdanie.

    Ta ustawa była niezgodna ze wszystkim, z czym mogła być niezgodna. Samo powołanie komisji, która w połowie składa się z zainteresowanych. Brak możliwości odwołania od jej decyzji itd. To wszystko mówiłam w Sejmie.Pewien zasadniczy spór, bardzo ważny…nie dopełnił się. Problemy zostały.

    Polski Kościół jest potężny, ekspansywny, czasem tryumfalistyczny….objawia się w różnych formach. Bardzo dobrych, szlachetnych, takich jak zakonnice zajmujące się filantropią albo środowiska intelektualne skupione wokół „Tygodnika Powszechnego”, „Znaku”, „Więzi”. Ale jest też część Kościoła władzy, a nawet chciwości.

    Kościół dostał ogromną władzę, ale nie wywiązuje się z obowiązków, jakie nałożył na niego konkordat. (..) Przy sprawie krzyża …dokonał zaniechania „…

  134. i jeszcze o Jarosławie – celnie.

    „Stał się jedną z centralnych postaci życia emocjonalnego Polaków. Albo wywołuje ogrom nienawiści, albo uwielbienie. (…)Kuriozalne jest to, że osoba o świadomości zawężonej przez ciężkie przeżycia …? pełna wściekłości i żądzy zemsty, rysuje klucz wiolinowy polskiemu życiu publicznemu. Wymusza reakcje polskich władz na napastliwe i często absurdalne zarzuty.

    To wszystko sprawia, że mam poczucie, iż żyję w groteskowo-złowrogim świecie króla Ubu. ”
    Barbara Labuda

  135. Miałem nadzieję, że skrót ASG coś Tobie mówi. Ja nie pracowałem gdzieś w instytucji, któraby była zmuszona do stosowania elektronicznych urządzeń pomocniczych. Ja służyłem w wojsku – byłem pilotem, a mój kontakt z komputerem, a tymże ASG był sporadyczny. Chciałem tylko powiedzieć panu, że widziałem takie wrocławskie cudo, które zajmowało prawie cały parter Komendy, tej wojskowej uczelni, którą ukończył także Mosze Dajan. Nawiasem, zadanie 2 x 2, rozwiązywało toto kilkadziesiąt sekund, stwierdzając, że wynosi to około 4.
    Teraz bawi mnie to, z powodu braku powazniejszego zajęcia, a i temat katastrofy lotniczej, których widziałem w życiu kilka, dostarcza mi wiele emocji, szczególnie gdy ktoś bredzi od rzeczy na ten temat. Takich bredzących, również i na tym blogu nie brakuje – cóż na to poradzić? Pozdrawiam – Czesław G.R

  136. Powyższy tekst przeznaczony jest dla pana @Antoniusa. Przy okazji ptagnę pounformować o czymś może istotnym. Otóż ja piszę normalnie w ramce blogu, ile chcę Kod natomiast wpisuję po zakończeniu pisania i to wycho dzi proszę @Kani !!

  137. Antoniusowi i Kani
    Szanowni , ja nie mam naboznego stosunku do slowa pisanego na blogu w tym i wlasnego , traktuje to jako wymiane opini , cos w rodzaju rozmowy pomiedzy znajomymi . Nie mam rowniez potrzeby by swoje wypociny kolekcjonowac.
    Znam takich co swoje dytramby powtarzaja w kazdym mozliwym miejscu.
    Potrafia miec siedem kolejnych wpisow po sobie albo pisac po helwecku.
    Oczywiscie wolna wola /za aprobata gospodyni/ mozna wiec przepisac Prousta albo udowodnic glupote Smithowi – bo nie odpowie.
    Jesli ktos ma chec liczyc brakujace w mym tekscie ogonki to prosze bardzo.Z ortografia mialem ostatnio do czynienia ponad pol wieku temu – wiec mozna sobie pojezdzic na mnie jak na lysej kobyle ale o pogladach
    i faktach dyskutowac bede o ortografi nie.
    Piszac list lub artykul pamietam o regolach , wygladzie zewnetrznym i obowiazujacych formach , kolorowanie tekstow uwazam za dziwactwo.
    Przyznaje racje Kani ze mozna sobie wybrac pomocny program i jestem pelen uznania za wskazanie sposobow , ale pozostane przy obecnym , byc moze z uwagi na wiek.
    By temat zakonczyc , pisze pod jednym nickiem i nie pomagam prawej rece reka lewa.Odczuwam jednak podskorna chec dokopania mi , za co ? moze za ranking i zajete miejsce a moze za stwierdzenie ze SA TACY CO PISZA PO TO BY SAMI MOGLI SIE CZYTAC – to jakos tak brzmialo.
    Czyzbym / oczywiscie przypadkiem/ nadepnal komus na odcisk?
    Pozdrowienia dla ortografistow , poszukiwaczy lepszych sposobow no i oczywiscie Gospodyni za zgode na wlazenie do Jej ogrodka

  138. Ciekawe, dlaczego nikt nie uzmysłowi Panu K. że staje się politykiem wagi
    lekkopółśmiesznej?

    http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80271,8678255,Kaczynskiego__List_do_Polakow____Wypelniamy_testament_.html

    Kanonizacji nie przewiduję. Deifikacji również. Wybór na Papieża to byłaby schizma.
    Na co gość liczy? Głupotę swego elektoratu?

  139. da Videk pisze:
    2010-11-15 o godz. 07:16

    Mój drogi Kolego z blogu, zgadzam się z Tobą. Mało. Podobny tekst napisałem zaraz po słynnej katastrofie autobusu pod Grenoble z kato-pielgrzymką. Kiedy to było? Kto to dzisiaj pamięta? No i co. Nic MODERATOR TO WYCIĄŁ. Ponieważ we własnym tekście zauważyłem nieścisłość, poprawiłem ją w następnym wpisie. Owa poprawka pojawiła się na blogu i pewnie w archiwum można i dzisiaj ją odnaleźć. Tekstu krytycznego nie! A teraz proszę jaka demokracja. Jaka jawność. Pani Redaktor wstyd! Ja poglądów nie zmieniłem. A Pani?!
    Podobne przeboje miałem na blogu Pana A. Szostkiewicza. Jedynie Daniel Passent przepuszczał nieklerykalne wpisy.
    No cóż, może to wszystkich oburzy, ale właśnie takie postępowanie wyjaśnia zagadki naszej historii. Nieprzypadkowo traciliśmy w przeszłości niepodległość. Nieprzypadkowo się z nas śmiano… po ekscesie wysłanników PiS Fotyga & Macierewicz śmiać się z nas będą nadal, nawet w Afryce, bo ta pogardzana przez nas Afryka, oj pogardzać to my potrafimy, jest już przed nami, co np. widać DOKŁADNIE w piłce kopanej. Pozdrawiam Panią i wszystkich. Cieszę się mimo to, że przynajmniej jeden z tematów tabu można omawiać. Uprzedzam jednak wszystkich. Jedynie omawiać. Ot popyszczyć sobie na zasadzie zaworu bezpieczeństwa. Ostateczne będziemy musieli klęknąć przed KRK i powiedzieć pokornie: fiat voluntas tua. I niedługo już! – Lech

  140. aga, 18:43
    Zadałem podobne pytanie rok temu i dostałem odpowiedź od nieznanego mi, opryskliwego blogowicza, o ksywce telegraphic observer.
    Ten Gościu dał mi link do świetnego poradnika. Jak wpisałem przed chwilą linkowy adres z hard-copy instrukcji, którą mam w archiwum, dostałem komunikat, ze link uszkodzony.

    Podaję więc jeden ze sposobów uzyskania pogrubienia w HTML, dokąd wklejamy tekst z Worda.

    Przed słowem, zdaniem, ciągiem słów, które ma być pogrubione, należy postawić literkę b między znakami nierówności.
    nierówność skierowana w lewo b nierówność skierowana w prawo słowo lub zdanie, ciąg słów
    Za słowem, zdaniem, ciągiem słów, między znakami nierówności ma być /b

    Jeśli chce Pani napisać coś kursywą/italikiem, zamiast b trzeba wstawić i.
    Dla skojarzenia: b-bold, i-italic.
    Serdecznie pozdrawiam, ale nękajmy informatyków i moderatorów Polityki.
    PS
    Oczywiście musiałem wszystkie, nietypowe znaki typu /, -, nadpisać w polu blogowym.

  141. nigdy nie przypuszczalem ze Pani Janina ma zdolnosci literackie w kierunku groteski i farsy. W ostatniej POLITYCE (str.26, „Pietno walki na czole”) wprawdzie niewiele sie wysilila, a jednak wyszlo wspaniale. Wystarczylo zestawic cytaty. Do kompletu braklo tylko portretu Dyzurnej Nekrofilki Kraju, pani prokurator Koj z katowickiego IPN. Autorce gratuluje, a czytelnikom polecem – zamiast „glupiego jasia” albo setki „wyborowej” na szary poranek.

  142. Pani Janino,jestem pani zagorzałą fanką.Każde wypowiedziane przez panią zdanie jest odbiciem moich myśli.Czytać pani artykuły,czy słuchać pani w radio,to czysta przyjemność.Życzę pani dużo zdrowia i długich lat pracy.
    pozdrawiam serdecznie
    Barbara Kowalska

  143. Minister Marek Sawicki u Janiny Paradowskiej w Superstacji 20:40
    Świetny, zdumiewająco sprawny w wyrażaniu myśli, działacz chłopski.
    Jesteśmy 5tym w UE producentem rolnym.
    Rolnictwo ma dodatni bilans obrotów handlowych.
    Krzyk na temat KRUS jest nieuzasadniony (tu argumenty).
    Mamy 700 tys. gospodarstw, które występują o dofinansowanie paliwa, zatem ta liczba określa ilość gospodarstw towarowych.
    Było jeszcze wiele ciekawych informacji, Pani Janina słuchała w milczeniu (jaki to komfort dla nas, widzów, kiedy możemy posłuchać ciekawego gościa), a pod koniec wywiadu zrobiła tę swoją, charakterystyczną minę, wyrażającą uznanie i sympatię dla rozmówcy.

    Min. M. Sawicki, to silny konkurent nieznośnego medialnie prezesa W. Pawlaka.
    Pamiętajcie Państwo, dokładnie 20:40 w Superstacji. Naprawdę warto!

  144. maricie:
    Jakiś czas temu czytałem, w medium katolickim 😉 , reportaż z Kazahstanu, gdzie świetnie funkcjonowała grupa wiernych bez księdza (i bez mszy — oni się nie buntowali). Ksiądz-reporter nie mógł zrozumieć, dlaczego ta wspólnota działa lepiej niż znane mu parafie w Polsce, mimo że jest ona ‚pozbawiona daru sakramentu kapłaństwa’.

  145. Czesław pisze:
    2010-11-17 o godz. 21:58

    …Miałem nadzieję, że skrót ASG coś Tobie mówi…

    Nic mi nie mówi, wiec zapytałem Mr Google’a. Przeczytałem kilka znaczeń – od „Air Soft Gun” do „Albert-Schweitzer-Gymnasium”, potem dałem spokój, następnej setki lub więcej znaczeń już nie oglądałem. Chciałem już napisać do CWS’u (peerelowska Centrala Wyjaśnienia Skrótów), ale nie wiem jaki ma adres internetowy, a znowu o CWS zapytać Google’a to chyba kwadratura koła!

    Wrocławskie kolejne „cuda” elektroniki „przeżywałem” osobiście w działaniu, nie były takie złe, a fakt, że 2 razy 2 tylko w przybliżeniu daje 4 jest uwarunkowany długością tzw. „słowa” w komputerze i nie przeszkadzało mi to, gdyż w życiu wszystko odbywa sie na zasadzie przybliżeń, lepszych lub gorszych, tak jak demokracja, uczciwość, prawdomówność itp.

    Kiedyś św. pamięci były sekretarz (najpierw Opolski, potem Katowicki), Żabiński, powiedział o przywódcach pierwszej Solidarności; „Dajcie im biura, auta służbowe, sekretarki itp. a szybko się uspokoją – nie znam bowiem człowieka, którego by władza nie zdemoralizowała!!!”
    Nie ma ludzi bezwzględnie uczciwych czy prawdomównych do tzw. „bólu” (no może jeden wyjątek – Ziobro?), wystarczy przyjrzeć się sobie, każdy uszczknął coś tam z narodowego bogactwa – choćby ołówek lub gumkę w biurze, prywatny telefonik, podróż służbowa w towarzystwie żony itp., a powiedzieć żonie o każdej drobnej „wpadce” też nie jest zjawiskiem powszechnym. Jedynie skala zjawiska jest różna. Politycy i związane z nimi istoty kradną miliony lub miliardy, a „biurwa” grosze – pozostaje problem „źdźbła i belki”.

    Nie sądzę też, aby wszyscy przedstawiciele KK byli kryształowi, ale tu też skala zjawiska bywa niesamowita, jeśli uwierzyć mediom. Podam dwa przykłady związane z jednym tylko hierarchą KK: 1) KSIĄDZ JANKOWSKI SPROWADZIŁ W CIĄGU JEDNEGO ROKU OKOŁO 100 MERCEDESÓW BEZ CŁA DLA POSŁUG RELIGIJNYCH – W MAJESTACIE KRETYŃSKIEGO PRAWA.(CAPSLOCK PRZYPADKOWY). Nie sądziłem, że te tak zachwalane auta tak szybko się psują (po 3 dniach na szrot lub na giełdę!)! 2) Tenże reprezentant jedynie prawdziwego Boga za wyłączne prawo eksploatacji złóż bursztynu wypowiadał z ambony „ciepłe słowa” na temat Antychrysta Millera. Nie wiem też, dlaczego innego hierarchy przezywają „flaszką”? Słyszałem o dziwnych przekrętach mieszkaniowych z okresu Warszawskiego, ale czyż można wierzyć pismakom?
    Naszemu proboszczowi też było głupio, gdy w towarzystwie miłych pań odpoczywał od trudów pasterskich w Zakopanem, a parafianka pozdrowiła go po katolicku „Szczęść Boże, księże proboszczu”, co nieco zaskoczyło jego towarzyszki.

    zezowaty pisze:
    2010-11-17 o godz. 22:56

    Nadal uważam, że Pański niechlujny język stanowi lekceważenie czytelników, nie będę już liczył błędów – po prostu przestanę czytać. Wiem, że to nie jest dla Pana straszną karą, ale też nie jest chwalebne, że mnie Pan zniechęcił.

  146. Coz tu pisac prezydent Komorowski nie jest przypadkowym prezydentem, wybranych przypadkowy sposob, moim zdaniem bede dobrym prezydentem, który bede wspólpracował z rzadem i podpisywał ustawy, bede rozpoczynał dyskusje o istotnych i waznych sprawach dla POlski i dla polaków coz tu sie przyda sie jego zona Anna coz tu pisac tylko zadac pytanie o kondycje społeczenstwa, o problemy społecznie i jego skutki dlA rozwoju kraju, coz tu pisac Aleksander Kwasniewski jest dobrym prykladem polityka, ktory ma dobry kontrakt ze społeczenstwem, jest bezposredni i swobodny, a Kosciol powinno miec autorytet w społeczenstwie, a społeczenstwo moze byc roznie, roznie problemy, rozny ludzie, i roznie zachowania bardziej kontrolowanie czy mniej kontrolowanie, autorytet w dzisiejszym swiecie jest trudno, tu sie przyda kampania społecznA jak słuchac autorytetu, coz Lech Wałesa jest dobrym przykładem jako autorytet, coz moze Kuba Wojewódzki to kwestia gustu
    i sposoby wyrazania sie
    pozdr serdecznie

  147. Chcialbym zapytac aktywnych blogowiczow z Warszawy na kog maja zamiar oddac swoj glos w nadchodzacych wyborach.
    Moim kandydatem na prezydenta miasta jest Waldemar Fydrych.

    z ponizszym zgadzam sie w 95%
    http://www.gamonie.net/pytania_TVN.html

    Pozdrawiam

  148. Sąd wydał wyrok w sprawie Oleksego (Miczanowskiego) twierdząc, że to niska szkodliwość społeczna czynu. Oskarżenie premiera rządu to niska szkodliwość społeczna czynu ! Ludzie w jakim ja kraju żyję?! Proszę mi nie wciskać, że Polska to kraj prawa! Polska to karykatura prawa a przestrzegać go muszą tylko ci, co nie dmią w jedynie słuszny gwizdek.

  149. @stasieku – zachwtyty twoje nad min. Sawickim uważam za grubo przesadzone. Aż dziw, że to zdanie pochodzi od ciebie właśnie.
    Ja uważam jego działanie w wielu kwestiach (KRUS chociażby) za szkodliwe dla interesu społecznego (oczywiście korzystne dla nieporównywalnie węższej grupy, której interesów strzeże)
    Interesujące jest to co wcześniej (o 23:52) piszesz o [b] edycji tekstu [/b],
    (tu moja próba- ciekawe, czy [i] udana [/i], )
    @antonius podziwiam, że przeszastałeś tyle czasu zajmując się rzeczą tak nieważną (ASG) teraz pewnie kolej na Czesława … itd
    @Yevaud , 13:09 – anim się spodziewał , że Major jest taki rozsądny. To, ze inteligentny jak czort – to już się dało zauważyć.
    Też bym głosował.

  150. no i kicha.
    próbuję jeszcze raz : dokładnie wg przepisu :

    pogrubienie tekstu czyli bold

    kursywa czyli italik

  151. Niechlujny jezyk
    Mam nadzieje ze Antonius 10.57 nie zostal ubrudzony podczas lektury mej pisaniny , o co bylo latwo liczac brakujace ogonki.
    Co do tekstu to staram sie by byl zwiezly , nikogo nie zniewazal a i by BIALE w nim nie bylo nazywane CZARNYM.
    Czy to wystarczy by nie straszyc P T Blogowiczow ? nie wiem mam nadzieje ze nie przewijaja tekstow tylko z tego powodu ze zaczynaja sie na // Z //
    Uklony.

  152. Hurra ! Gratulacje @Stasieku, Twój przepis z godz. 23:52 działa !
    teraz próbuję z podkreśleniem
    a teraz z podkreśleniem i kursywą

    Jednak nadal pozostaje wiele innych – ale tych rzeczywiście uciązliwych- problemów technicznych , które gdzie indziej są bardzo sensownie rozwiązane
    Poodaję konkretny przykład (kto ciekaw, niech kliknie w ten link. A propos – przedmiotowy artykuł jest b.ciekawy ):

    http://www.blox.pl/komentuj/supergigant/2010/11/Jerzy-Matlak-musi-odejsc.html

    Zwróćcie uwagę na wielkość i czytelność okienka do wpisów.
    Pod okienkiem jest przepis na edycję tekstu tj. na pogrubienie, kursywę itd – nie trzeba więc go pamiętać

    1. wpis ukazuje się natychmiast
    2. Nie musisz się logowac , ale wtedy przy twoim komentarzu pokaże się numer IP
    3. Loguje się raz na zawsze , musisz tylko pamiętać hasło
    Ale nie tak, jak tutaj – tu nikt z nas nie jest zalogowany tylko wpisuje sobie m co chce – nikt nie sprawdza, nikt nie zatwierdza. (Ja wpisuję swój prawdziwy e-mail , ale rózne trolle- watpię) Za to czeka się i czeka na moderację, a w międzyczasie wchodzi 10 innych wątków do dyskusji

    W innych portalach są inne zasady np.
    Komentarze niezalogowanych użytkowników przekazywane są do moderacji , więc czekają czas jakiś. Jeśli chcesz dodawać komentarze bez moderacji musisz się zalogować.
    Jesli jakiś wpis jest niehalo (obraźliwy lub głupi) każdy może zgłosić go do moderacji klikając w odpowiednią ikonkę lub tekst.

  153. staq, 15:58
    kursywa z pogrubieniem nie wyszła, ale proszę dalej próbować. Oto aneks do instrukcji.

    Tekst kursywą obejmujemy nierównościami z „i”,
    a fragment pogrubiony obejmujemy nierównościami z „b”.
    Jeśli jest coś pogrubionego na końcu zdania pisanego italikiem, to zdanie zamykają dwa zestawy znaków, ten z „b” najpierw a potem bez spacji ten z „i”
    Pozdrawiam

  154. staq, 15:52
    Ja się nie zachwycałem min. Sawickim, tylko podzieliłem się dobrym wrażeniem. Aby wyrazić zachwyt, musiałbym mieć więcej danych. Życiorysów panów z PSL nie znam, nie przepadam za tą partią, ale nigdy nie wahałem się przed uznaniem zalet, nawet szatana.

    Mnie tylko J. Kaczyński zawsze napawał niesmakiem, zawsze miałem go za prymitywnego, nadętego i głupiego bufona, polityka, który bardzo zaszkodził Polsce.

  155. Pani janino,
    Na stronie glownej polityki on-line pojawila sie Pani analiza przedwyborcza. Niestety artykol jest z 6 listopada i jak rozumiem byl pisany dla wydania papierowego. Niemniej skoro zdecydowano o udostepnieniu go on line dwa tygodnie pozniej to chyba mozna wymagac od tej kasy dziennikarza co Pani uaktualnienia.
    Ja rozumiem ze copy paste to w dzisiejszych czasach jest podstawowa funkcja na klawiaturze (do mistrzostwa opanowana przez maturzystow i studentow) ale jednak pewne standardy Polityka powinna utrzymywac.
    Przeciez to nie tak trudno uaktualnic te analize o niedawne wydarzenia. A tak to sie to czyta bez sensu bo spora czesc jest nieaktualna i jednak troche jest to kompromitujace.
    Na lamach Polityki wymagacie panstow od rzadzacych wysokich standardow ale co jakis czas sami panstwo gafy robicie.

    Pozdrawiam serdecznie i zycze jak najmniej takich wpadek

  156. stasieku (2010-11-17 o godz. 23:52)- udostępnił wszystkim nam tutaj przepis na wyróżnianie tekstu. Jak widać, skuteczny. Dziękuję, stasieku.
    Pzry tym napisałeś , że świetny link na ten temat otrzymałeś od pewnego „… opryskliwego blogowicza, o ksywce telegraphic observer…”. Och, tu nie zgodzę się wcale ! (i podejrzewam cię o podstępny żarcik). Z wywodami „Telegraphic’a” zapoznaję się z dużym zaciekawieniem (i konieczną uwagą, bo nie są powierzchowne i nie można przez nie „przelecieć”) , i może-m gapa ale nie dostrzegłam tam skłonności ku marudności.

    Pozwalam sobie teraz przełożyć twój opis – dla ewtl. chętnych- na język bardziej graficzny z uwagą – chcąc napisać tekst prawidłowo- kropki proszę zignorować. One są tu tylko pomocnicze, żeby

    pogrubienie tekstu ……. np takie

    kursywa ……………………. albo takie

    Widzę, że stasieku posługujesz się też pochyłym pogrubieniem – przypuszczam, że to idzie tak :

    pogrubiona kursywa …….. i co?

    pozdrawiam wszystkich chcących się uczyć

  157. No i masz ! Nie wyszedł numer z kropkami, które miały oszukać system, żeby dał mi pokazać te znaki mniejszości i większości oraz literki między nimi . Tak więc We wpisie, który się ukazał, znikły i te znaki i te kropki .
    Pozostaje zatem tylko długi (choć zrozumiały) opis słowny stasieku (z godz. 23:52 )
    > co do postu uzupełniającego @stasieku z godz. 18:06 – domniemywam, że powinno poskutkować również działanie odwrotnie ( kursywa pogrubiona = skursywionemu pogrubieniu) – co widać po rezultacie (na końcu wpisu z godz. 21:15, gdy wpis stasieku z godz. 18:06 jeszcze nie był się ukazał)
    Po ludzkiemu : równie dobrze może być zdanie obramowane (symetrycznie)dwoma zestawami znaków, najpierw ten zestaw z „i” a potem (może być ze spacją lub bez) ten z „b”.
    A dlaczego nie działa podkreślenie ?
    Wydawałoby się, że powinno zadziałać analogicznie (zestaw : znak mniejszości/ literka”u”/ znak większości/zdanie, które chcemy podkreślić/ znak mniejszości/ literka”u”/ znak większości/ ..?….. a nie wyszło (patrz początek postu 15:58)

    zezłoszczony @zezowaty – i tak cię czytam, choć niekoniecznie zaraz się zgadzam. W sprawie dyskusji o technicznych problemach wpisów się nie popisałeś, bo nieuważnie przeczytałeś- to dość powszechny błąd .
    Natomiast trudno jest ci wytykać literówki, skoro każdemu się to zdarza – ja się staram a i tak stale gdzieś jakaś literka złośliwie się zamieni z inną i mozna wtedy nawet zmienić płeć (wirtualnie, spoko). Antonius taki purysta, to niech sobie u siebie policzy ogonki.
    Tym bardziej, że wielu blogowiczów, jak i ty,używa niepolskiej klawiatury (choć przyznam, też mnie to jednak deczko razi)

  158. A Szanowni Państwo tu sobie gadu- gadu
    a my tu w kraju-raju mamy jutro dwa expose`:
    – prezydenta Komorowskiego
    – prezydenta Kaczyńskiego

    To się dzieje w Polsce, czyli nigdzie .
    Czyli w jakichś dwóch cholernych rzeczywistościach

  159. sorry za irytację, teraz wracam do spraw poważnych
    dziękuję @ stasiekowi za wskazówki z wczoraj , godz.23:52.

    @zezowaty (wczoraj godz. 22:56) – ja tu patrząc z boku nie „odczuwam żadnych podskórnych chęci dokopania „ci, zwłaszcza za „za ranking i zajete miejsce” . Możesz zaspokoić ciekawość blondynki- jaki ranking i miejsce ?
    Może się mylę ale też nie sądzę, by ktoś tu się czuł nadepnięty ( no może troszkę zirytowany)
    A „poszukiwaczom lepszych sposobow” chwała !
    Poszukiwacze lepszych sposobow łączcie się !
    Nie zadawalajmy się byle czym , co byle jak działa. !

  160. Niech pan @Antonius (10.57 dnia 18.11) nie udaje. Chodzi o Akademię Sztabu Generalnego im.gen. Karola Świerczewskiego (tego co to kulom się nie kłaniał) w Rembertowie k/Warszawy. Obecnie Akademia MON. Czy skrót MON pan sobie przyswaja, czy także wymaga rozwinięcia. Pozdrawiam – Czesław G.R.

  161. Szanowna Pani Redaktor,
    proszę pozwolić na kilka uwag na marginesie czwartkowej audycji w Tok_FM.

    Prof. Markowski: „wszystko to, co pan Jarosław Kaczyński robi w ostatnim okresie świadczy jednak o tym, że tu nie ma żadnego pomysłu na ekspansję i wygranie.” Czyżby?

    Nietrudno zauważyć, że prezes nie tylko ma strategię, lecz konsekwentnie ją realizuje. Wierna jak pies Ela Jakubiak, Kluzik, Poncyliusz, Kamiński nie są już do niczego potrzebni, a wręcz przeszkadzają. Skończono już z przepychaniem się z innymi partiami o elektorat. Co było do wzięcia – wzięto (LPR, Samoobrona). Zapewne niewiele można odbić od Platformy czy PSL. A przecież, w Polsce jest do zagospodarowania 14 milionów nie głosujących ludzi, z czego 6 milionów na wsi oraz 2,5 miliona w małych miastach. Jedyny problem, jak skłonić tych ludzi, aby poszli do urn wrzucając odpowiednio zakreślone kartki?

    Warunek niezbędny – od strony wyborczej oferty – już został spełniony: Kaczyński stał się niekwestionowanym liderem tzw. patriotycznej prawicy; nikt się z nikim nie kłóci, jak w czasach PC, KPN i ZChN. Następnie, PiS zyskał bezwarunkowe poparcie Kościoła; niemal każda parafia jest PiSowską barykadą. I co najważniejsze: uproszczono pole politycznego sporu. Dzisiaj nie ma dyskusji o niezrozumiałej dla ciemnego ludu abstrakcji. Przekaz jest jasny i zrozumiały: zamordowali Naszego Prezydenta, zdradzili Naszą Tysiącletnią Wiarę, kumają się z Ruskimi i Niemcami, okradają Naród. Ja z nimi nie gadam – mówi Kaczyński – nie są godni, aby uczciwy człowiek podał im rękę. Przegraliśmy (prezes nigdy nie mówi: przegrałem!), ponieważ zagraniczne media ogłupiły społeczeństwo. Nie czekaj w domu bezsilny człowieku, bo ci Polskę i Najświętszy Krzyż ukradną! Teraz trzeba do tych ludzi dotrzeć. Rydzykowe media, gazety, niedzielne kazania i coraz powszechniej organizowane uliczne demonstracje. Musimy się policzyć, jak w czasach pielgrzymki Ojca Świętego. Nie podejmujemy działań sprzecznych z obowiązującym prawem. Lecz kiedy zwyciężymy, właściwe prawa ustanowimy sami.

    To nie są żarty. To jest bój, którego wagi zdają się nie dostrzegać światli komentatorzy. Prezes nie jest idiotą, aby zgodzić się na rolę wiecznego opozycjonisty. On walczy o większość, o samodzielne rządzenie. Cel: milion ludzi więcej w dużych miastach i półtora miliona na wsi i w miasteczkach. Marzenie? Skąd, raczej realizm. Mało jest tak twardo stojących na nogach polityków, jak Jarosław Kaczyński. Przy pomocy Kościoła on tych ludzi szybko zorganizuje. Gołym okiem widać, jak przeciwstawia się ideę Katolickiej Niepokornej i Niepodległej Polski, uosobionej w postaci Wielkiego Lecha, sprzedajnemu, liberalnemu reżimowi. To wszystko jest do wzięcia na wyciągnięcie ręki.

    Proszę wybaczyć mi szczerość. Dzisiejsza dyskusja przypominała bal na Titanicu. Zabawa w spiskowe teorie politycznej nierzeczywistości i wzajemne dusery. Czy naprawdę nie jest Pani w stanie wycisnąć więcej ze swoich komentatorów?

  162. Proponowana 28 poprawka do Amerykanskiej Konstytucji:

    ?Kongres nie uchwali zadnego prawa ktore bedzie obowiazywalo amerykanskich obywateli, a ktore rownoczesnie nie bedzie tak samo obowiazywalo senatorow i/lub czlonkow Izby Representantow, oraz:
    Kongres nie uchwali zadnego prawa ktore bedzie obowiazywalo senatorow i/lub czlonkow Izby Reprezentantow, a ktore rownoczenie nie bedzie obowiazywalo amerykanskich obywateli.”

    Przesyla Pani, (w polskim przekladzie), istotna czesc tego to, co obecnie ma miejsce w Stanach, a mianowicie mobilizowanie spoleczenstwa amerykanskiego wokol poprawki do amerykanskiej konstytucji – jako BARDZO interesujacy Polakow temat na tle potrzeb zmiany polskiej konstytucj.

    Wiecej na ten temat mozna znalezc w moim blogu w gazeta.pl „In vino veritas, in aqua sanitas”.

  163. Brawo Andrzeju, dziękuję, że to napisałeś. Ale i z dzisiejszych rządzących wychodzi czasami to samo źródło pochodzenia, oni (PO i PiS) naprawdę myślą podobnie. Nie jest ważna jednostka, ważna jest sprawa. Stąd takie orzeczenia. ja do ostatnich swych sił będę walczył, że jednostka jest najważniejsza, z jego rozumem, przemyśleniami, etyką.

  164. staq, 21:15
    Podejrzenie o podstępny żarcik uzasadnione, choć dla ponadrocznych blogowiczów, żarcik dość gruby. Bloger stasieku się przekomarza z TO co nie przeszkadza, aby stasieku, z każdym miesiącem, coraz wyżej oceniał wartość TO dla blogów Polityki.
    telegraphic observer podbił serce mojej żony, która Go czyta i karze brać wzór from.
    Serdecznie pozdrawiam
    PS
    A upierdliwy On jest czasami do bólu…
    Co moja T. w Nim widzi?

  165. Staq. 15.58. Nijak mi to nie wychodzi, ani kursywa ani pogrubienie.

  166. Ciekawe jest czasem przejrzeć się w lustrze- jak nas widzą inni……
    http://wyborcza.pl/1,97738,8653680,Dusze_sie.html

    ‚Nie my jedni, jak łatwo zauważyć, mamy kłopoty. W Polsce agresywną ksenofobię, izolacjonizm i obskurancki klerykalizm widać bardziej nawet niż w Litwie (Kościół litewski jest mniej wpływowy, ale i mniej prawicowy). Polska jednak mocniej protestuje przeciwko tym zjawiskom – silna i wpływowa grupa intelektualistów, od Adama Michnika po Andrzeja Wajdę, poddaje je analizie i stawia im opór. Gorzej jest na Węgrzech i Słowacji, gdzie parafaszystowskie tendencje przenikły głęboko do struktur władzy i nie natrafiają na większy sprzeciw. Można też wspomnieć o problemach naszych bałtyckich sąsiadów. Ale ograniczmy się do realiów litewskich.”

    Zdumiewająca wspólnota losów…..
    Dziedzictwo Jagiellonów?
    Polecam gorąco, wspólnych problemów z odzyskaną wolnością jest więcej…

  167. Szanowna Pani Redaktor. Zupełnie nie rozumiem Pani zachwytu prezydentem Majchrowskim. Mieszkam w Krakowie i bez trudu mogę wymienić powody, z których jego rządy są dla miasta katastrofą. Oto kilka z nich. Od słynnego Jana T. uwolniła miasto dopiero prokuratura. Otwarta hucznie linia tramwajowa prowadząca do powiązanej z prof. Majchrowskim Krakowskiej Szkoły Wyższej zbudowana przed naprawdę potrzebną linią na Ruczaj i Kampus UJ. Drewniana buda na potańcówki zwana plażą miejską. Katastrofalne przygotowanie kolejnych inwestycji: Rondo Ofiar Katynia bez wykupionych terenów, ul. Lema kończąca się na płocie czy totalna porażka obwodnicy. Warto wspomnieć o stadionie Wisły, jego „brutalistycznym” stylu niedokończonych elewacji i utopionych w nim milionach. Całkowicie zbędnej Kładce Świętego Bernatka położonej pomiędzy istniejącymi nieopodal mostami. Jak już jesteśmy przy świętych to warto wspomnieć rozdawanie Kościołowi kolejnych działek (bo trudno inaczej nazwać sprzedaż z ponad 90% bonifikatą) odbywające się równolegle z potrząsaniem szabelka w sprawie komisji majątkowej. Tyle, że z tego potrząsania niewiele wynika a ze spotkań z kardynałem Dziwiszem przy okazji wspólnych pokropków owszem. Temat można by oczywiście ciągnąć, bo co najmniej kontrowersyjnych dokonań jest więcej.
    Ponieważ uważam Panią za dziennikarkę wyjątkowo rzetelną, z dużą klasą chętnie poznałbym Pani argumenty na jego korzyść. Oczywiście poza tym, że być może inni kandydaci byliby jeszcze gorsi.

  168. Pani Redaktor pisze:
    „Znów dał znać o sobie Kościół, Matka Nasza.”

    A ja myslalem, ze Wasza matka byla nieboszczka PZPR.

  169. Przecieku,

    polecam tę stronę Łatwo i przystępnie tłumaczy najbardziej zielonym. Nawet ja zrozumiałem prawie wszystko 🙄

  170. Czesław pisze:
    2010-11-18 o godz. 23:32

    Niech pan @Antonius (10.57 dnia 18.11) nie udaje. Chodzi o Akademię Sztabu Generalnego

    Szanowny Panie Czesławie.

    Nie dla każdego WBE to Wojskowe Biuro Emerytalne . Dla niektórych, to Women’s Business Enterprise na ten przykład.

    Kiedyś, za jeszcze niesłusznych czasów usłyszałem zdanie – No to zasuwamy do ZMS-u . I teraz główkuję – Po cholerę z trupem do Związku Młodzieży Socjalistycznej?
    Wyszło, ze chodzi o Zakład Medycyny Sądowej.

    Pozdrawiam, Nemer

  171. Przeciek 09:39 pisze, że mu nie wychodzi.
    Aby ci wyjaśnić muszę oszukać system, który nie pokaże ci tutaj takiego zestawu znaków, jakie wpisałabym w okienko.
    Posłużę się podstępem.
    Oto przepis:

    [b] bold czyli pogrubienie tekstu [/b]

    [i] italik czyli kursywa [/i]

    Teraz uwaga ! W miejsce [ podstaw znak nierówności

    – to uzyskasz żądany efekt.

    Jest jeszcze możliwość pogrubienia (wytłuszczenia, jak mówi się prawidłowo) tekstu pisanego kursywą :
    Słowo (lub zdanie ) powinno być obramowane (symetrycznie)dwoma zestawami znaków, najpierw ten zestaw z ?”b” a potem (może być ze spacją lub bez) ten z „i”.
    Równie dobrze może być – moim zdaniem – odwrotnie. Jak pisałem wczoraj 22:04
    kursywa pogrubiona = skursywionemu pogrubieniu

    życzę powodzenia .

  172. system jedak zazdrosny- spłatał mi figla
    miało być :
    W miejsce [ podstaw znak nierówności (większej niż …)
    – to uzyskasz żądany efekt.
    czyli : b jak bold czyli pogrubienie tekstu
    i jak italik czyli kursywa
    pozdrawiam

  173. … poddaję się – system wycina mi środek zdania i znaki wychodzą na odwrót .

    Po prostu : znaki mniejszości mają być tak zwrócone jak odpowiadające im nawiasy kwadratowe .
    (musiałem użyć tych nawiasów w zamian za znaki mniejszości , bo one poznikały z tekstu, który się ukazał)
    czyli zawsze mają się otwierać ku literce i (kursywa) lub literce b b (wytłuszczenie)

  174. staq pisze:
    2010-11-19 o godz. 14:12

    kursywa pogrubiona = skursywionemu pogrubieniu

    No patrzcie Państwo, zgrywus z tego „Staq’a”, idąc dalej wychodzi, że

    wystrychnąć na dudka = wydudkać na strychu

    Pozdrawiam, Nemer

    PS. Szanowny Przecieku proponuję zastosować się do rady Gajowego M. Pozdrawiam, Nemer

  175. staq, 14:12
    Mam się za inteligentnego starucha, a jednak nie wpadłem na ten znakomity sposób wyjaśnienia kulis edytorskich.
    Serdecznie pozdrawiam
    PS
    Mój edytor chyba poprawił każe na karze i wyszedł knot w moim komentarzu. Wszak jedno od kazać, drugie od karać.
    But never mind, johnson sexy line…

  176. @ Nemer pisze:
    2010-11-19 o godz. 13:44

    Dziękuję za wyrozumiałość! Naprawdę nie znałem skrótu ASG – nie byłem szkolony wojskowo! Przy pierwszym apelu na studiach gołąb zrobił mi „gwiazdkę” na mundurze – byłem więc oficerem, a takich wtedy zwalniano.

  177. Trzeba czasem posypac glowe popiolem
    Albo jak mowia polacy // JESLI TRZECH CI MOWI ZES PIJANY – IDZ SPAC CHOCBYS NIE PIL//
    Trzeba jednak wyluskac gdzies ta polska klawiature , nie zebym sie czepial ale dla mnie lierowki to zamiana kolejnosci liter np pod i pdo , widac sie mylilem.
    A teraz pytanie do p. Slawomirskiego .
    Pisze on //AMORALNY FACHOWIEC TO NIE FACHOWIEC// .
    Z taka logika to droga zbudowana przez np. fetyszyste droga nie bedzie
    -wiec zgodnie z ta przestroga lepiej //NIE IDZCIE TA DROGA PANIE D..; I PSIE SABO// i ot jak sie przestrogi spelniaja.
    Z Dornem sprawdzilo sie ciekawe czy Saba nie zeszla na psy ? A moze to suka ? Brak mi slowa by zapytac. Moze skundlila sie byloby na miejscu?
    EEEEEEEEEEEEE lepiej jednak wroce do swoich ogonkow.
    Uklony dla szukajacych prostoty.

  178. GajowyM, Jak widać udało się Dzięki,pozdrawiam

  179. To co pisze wb40 2010-11-19 o godz. 10:35 to jest wazny temat. To co pisze wb40 ma bezposrednie biezace praktyczne znaczenie dla Polakow. Interesowalo by mnie przegladac komentarze w blogach Polityki wybiorczo.

    Obok takich jak wb40 pisza rowniez cholernie dowcipne zgrywusy. Niechby sobie pisali, byle Polityka wyposazyla swoje blogi w oprogramowanie pozwalajace sortowac komentarze. Np. pozwalajace wybrac dany nick i jednym kliknieciem wycofac z komentarzy jego wypowiedzi na danym blogu, (tylko na uzytek tego, kto aktualnie przeglada komentarze. Dla innych moze on byc interesujacy, wiec dla nich niechby jego wypowiedzi pozostaly).

    Najprawdopodobniej p.Janina nie ma wplywu na oprogramowanie internetu Polityki, wiec niech to po prostu stwierdzi i powie, jak dotrzec do tych co maja – jezeli sa tacy w Polityce. Czy moze Polityka w kontekscie oprogramowania to jeszcze jedna skostniala struktura w Polsce?

  180. kto tu się odpryskuje na blogowicza o ksywce T.O.? 😯

  181. Wpadam tutaj, aby sprawdzić czy wywiązał się opryskliwy dyskurs w sprawie wypowiedzi Redaktor J.P.:

    szalony lobbing tych towarzystw (OFE) i pewnie żadnych zmian nie będzie, chociaż budżet tego w końcu nie wytrzyma i moim zdaniem chyba jednak minister Fedak ma rację, a nie minister Boni. Kto jednak odważy się powiedzieć, że może to była reforma zła, mało odpowiedzialna?

    a tu nic, widać jest lobbing tych towarzystw i nikt się nie odważa. To nic tu po mnie, heh.

  182. Zaś link o pogrubianiu (bez wydłużania) jest
    Alicji z krainy czarów i pachnącej żywicą

  183. Przepiękne- moim zdaniem………

    Reduta z ogona
    Nam lecieć nie kazano, wszedłem do kokpita
    I spojrzałem na pole…trzeba brata spytać.
    Jak przekonać pilota w mglistej atmosferze
    By odwagą pokonał nieprzyjaciół wieżę,
    Z której moskal przez radio próbuje dyktować
    Prezydentowi Polski – gdzie ma wylądować.
    Przez mgłę dostrzeże prawdę człowiek wielkiej cnoty
    Co przejrzał dziadów, małpy oraz palikoty.
    I z czystym sercem powie, ze mgły tej przyczyna
    Tkwi w potajemnym spisku Tuska i Putina.
    Chcą mnie z drogi zawrócić i wysłać do Mińska.
    Już widzę jak się cieszy pewna morda świńska.
    Lecz ja się nie ulęknę, broniąc racji stanu.
    Już raz mnie zaciągnęli do Azerbejdżanu.
    Wylądujemy tutaj, żeby zbaranieli
    Jak Tusk, gdy wkroczyłem na salę w Brukseli.
    A w najgorszym przypadku – śmierć na posterunku.
    Przynajmniej cały naród nabierze szacunku.
    Tylko by nie mówili „Lechu-Kamikadze”,
    Najlepiej jeśli jeszcze brata się poradzę.
    „Jarku, jest pewien problem i wygląda ślisko,
    Ruskie chcą nas skierować na inne lotnisko”
    „Ależ to oczywista przecież oczywistość
    Że kłamią, by nam zepsuć całą uroczystość.
    Nie będzie nas kontroler wodził po manowcach,
    Bo przecież to samolot na bazie bombowca.
    Nawet gdy walnie w ziemię to się nie rozwali.
    Powiedz wieży, że stoi gdzie zomowcy stali
    Będziemy postępować tak jak było w planie.
    Wiesz przecież co masz robić – Wykonać Zadanie.
    A Błasik niech tam dobrze przypilnuje.
    Zadzwoń ponownie do mnie jak już wylądujesz.
    By Ci dodać otuchy – odmówię paciorka,
    I masz błogosławieństwo Ojca Dyrektorka.”
    Czego nie powiedziano w tej rozmowie braci?
    Że, by władzę odzyskać, trzeba czasem stracić!
    „Gdybyś jednak wpakował rękę do nocnika.
    Cały naród Cię uczci jako męczennika.”

  184. @telegraphic observer , 03:40
    też zauważyłem tę wypowiedź i ciekaw jestem jej rozwinięcia ze strony Gospodyni
    PS. Dzięki za link do Alicji.
    A wiesz, ze zawsze się zastanawiałem – JAK ONI TO ROBIĄ ? z myślą, że kiedyś trzeba się wziąć w troki, zasiąść i poszukać. A tu mówisz i masz!
    Nie ma to jak przyjacielska samopomoc. Najlepsze podpowiedzi są od blogowiczów.

    zatem zasiadam i pracuję nad tymi linkami i emoticonkami.

  185. …wiesiek59 pisze:
    2010-11-20 o godz. 11:43

    Przepiękne- moim zdaniem???

    Reduta z ogona…

    Z okazji ciszy wyborczej coś poważnego!

    Wierszyk wspaniały, nawet godny Artura Andrusa, czuję jednak pewien niedosyt – zabrakło mi jakoś „swieżopa” i „pałającej dzięcieliny”, bo mi się coś skojarzyło z resztkami zapamiętanych dzieł patriotycznych, które mi wpajała moja wspaniała polonistka. Niestety moja rodzina mnie zgnoiła i powiedziała, że to z innego wiersza wieszcza, a mogę się upomnieć tylko o „kartacze” i innych rozrabiaczy, bo przyrównanie „siewiernyj” do „płużyn ciemnego boru” (które też bardzo lubię) byłoby przegięciem, bo brzózki są białe!

  186. Uzupełnienie!
    Pewnie pomyliłem „wokacje” (kon-, in-, pro-) z zakazem strzelenia bramek drużynie ZSRR (Cieślik i spółka): „Nam strzelać nie kazano!”

  187. wiesiek59 2010-11-20 o godz. 11:43

    Super!

  188. Znalazłem przypadkowo przekapitalny fragment, Gorbaczow, Raisa, Szewardnadze? Jaruzelski, kontra Rosiewicz….
    Przypadkowo trafiłem
    Raisa, Michaił Gorbaczow i Rosiewicz…..
    http://www.youtube.com/watch?v=XM2FSf5IQa8&feature=related

    Po dwudziestu paru latach, wzrusza……

  189. @telegraphic observer

    Dyskusji nie ma bo walka stron jest bardzo nierówna. Z jednej strony pracujący w OFE twórcy reformy,ekonomiczne autorytety,których budżety również zasilane są etatami w Radach Nadzorczych,mit 4 reform Buzka i Balcerowicza i wreszcie dziennikarze wolący powtarzać utarte formułki.Bo jak to; cały czas wali się w Tuska za brak śmiałych reform podając przykład AWS-u i Buzka a teraz trzeba by było przyznać że połowa z nich to była katastrofa? / dla mnie reforma szkolnictwa to dramat/

    Osobiście nie mam pojęcia co jest lepsze ale szokuje mnie nagonka na Fedak i Rostowskiego,którzy wątpliwości mają. Jeśli od razu atakuje się bezrefleksyjnie to potem wycofanie się z tego jest trudne.
    Po raz pierwszy napisałam maila do Gadomskiego i Mosza bo oni właśnie są tymi dziennikarzami,którzy mając wpływ na opinię publiczną zamiast zadawać rzeczowe pytania z góry atakują mówiąc o „zamachu na nasze emerytury.
    A ja się pytam co będzie jak za kilka czy kilkanaście lat rynki finansowe się posypią. Czy stanie się podobnie jak ostatnio w USA gdzie establishment się uratował ale ludzie inwestujący w określonych funduszach zostali pozbawieni emerytury?Obecne kierownictwa OFE nie muszą się bać o swoją i swoich dzieci przyszłość ale ja mam wątpliwości co do mojej. Czy za kilka lat,kiedy okaże się że OFE sobie nie radzą będzie jeszcze możliwe odkręcenie tego wszystkiego?
    Powtarzam że nie mam pojęcia ale chcę znać odpowiedź również na takie pytania a jeśli słyszę u Pana Mosza „autorytety” pomstujące na nieodpowiedzialność Rządu to chcę wiedzieć czy nie biorą kasy,zasiadając w jakiejś Radzie Nadzorczej Funduszu X lub Y.

    Ostatnio słuchałam dyskusji w TokFm,gdzie program w całości poświęcono wykazaniu wyższości OFE nad ZUS-em a na końcu kiedy zawsze im wychodziło że Rostowski ma rację, kiedy mówi o wpisanym w ten system obciążaniu budżetu, prof.Grabowski przyznał wprost: trzeba podnieść podatki. Już nie mówił o obcinaniu wydatków ale podnoszeniu podatków i to było dla mnie ostrzeżenie. Liberał,facet,który od dawien dawna nie przepuści okazji aby dopiec Rządowi za brak odwagi w cięciach,teraz ani słowem na ten temat. Może się mylę ale tak mi przyszło do głowy że ze wszystkich analiz w Radzie Gospodarczej wychodzi że na tych osławionych reformach budżet tylko straci a coś zrobić trzeba.

  190. Obejrzalem co poleca wiesiek59 na youtube. Istotnie wzrusza.

    Sadze, w historii ludzkosci Gorbaczew bedzie traktowany jako ten ktory najbardziej pokojowo, bezkrwawo, zmienil sposoby sprawowania wladzy w formacie wielkiego i licznego panstwa. Na polska skale tego samego dokonal Wojciech Jaruzelski.

  191. wiesiek59, 20.02. Jak pamiętam ten koncert na Wawelu prowadził młody Szmajdziński. Zginął niestety na ziemi Michaiła biorąc udział w złej sprawie. Rzeczywiście to wzrusza!

  192. Katarzyna, 20.32. Polska jest ostatnim krajem na świecie utrzymującym OFE. Łącznie z wzorcowym Chile i ostatnio Węgrami. Na razie jest to dojna krowa dla managerów prywatnych funduszy i ich doradców. To wielki pieniądze za nic kosztem zniewolonych przyszłych emerytów marzących o wylegiwaniu się pod palmami. Żakowski nazwał tę poronioną i katastrofalną reformę największym oszustwem „wolnej” Polski. Tych oszustw było niestety wiele.

  193. Szanowna Pani Katarzyno, o ile sobie przypominam to OFE, w momencie ich tworzenia miały podstawowe założenie: obniżenie kosztów „obsługi” naszych składek emerytalnych a tym samym zmniejszenie „pasożytniczych” zapędów molocha, jakim był (i jest?) ZUS. Tymczasem okazuje się, że to OFE, biją na łeb na szyję nieco zmodernizowanego molocha nawet o kilka procent. Utrzymanie pasozytów, żerujacych na OFE staje się o wiele droższe. ZUS jest w tej chwili „pikusiem” pod względem kosztów w porównaniu z OFE.
    Najgorszym jest to, że w wodróżnieniu od ZUS -u, OFE inwestują gdzie popadnie, bez żadnych gwarancji sukcesu operacji giełdowych (jak słyszałem , do tej pory nie zarobiły w sumie ani grosza- a miało byc wspaniale!). Droga Katarzyno, Twoje obawy sa uzadnione. Ja nie rozumiem obaw Premiera Tuska – należy, jak uważam nie tylko pogrozić palcem, co uczynił ale bardziej precyzyjnie przyjrzeć się strukturom organizacyjnym zarządzania funduszami, kto jest bardziej zainteresowany ich istnieniem, by nie okazało się, że już jest za późno!! Jestem przekonany, że pani minister Fedak jest odpowiednią osobą na Urzęzie, i Jej racje należy uwzględnić, nie mówiąc o ministrze Rostkowskim. Pozdrawiam – Czesław G.R.

  194. Dla zabicia czasu ciszy wyborczej – litera G, jaka pojawiła się przy moim imieniu, jest skutkiem „interwencji” @Kani (w sprawie strony internetowej www i koloru wydruku nadawcy wpisu). Poniewaz na blogach POLITYKI, czasami ukazuje się „czarny” Czesław (to nie ja), by być również „czarnym” (jak chce Kania), dodałem literę G (Grzegorz – z bierzmowania) i wyszło Czesław G.R. Pozdrawiam – Czesław G.R.

  195. Katarzyna, 20:32, telegraphic observer
    Miałem rzucić ten temat „jak psa”, ale po Pani komentarzu i po lekturze ostatniej wypowiedzi min. Boniego, nie wytrzymałem, więc zabieram głos.
    W weekend przeczytałem opinię min. Boniego, że zamach na OFE, to coś okropnego. Klaruje się zatem sytuacja. Mamy dwugłos w rządzie. Z jednej strony pp Fedak i Rostowski a z drugiej min. Boni i większość ekspertów i publicystów. Pewnie zadecyduje p. Tusk po ostatecznej decyzji UE w sprawie sposobu liczenia długu lub/i złagodzenia kryteriów Maastricht.

    Jeśli chodzi o komentarz do Pani komentarza, zacznę od podziękowania za skromność w ostatecznym opiniowaniu, wyrażoną w zdaniu
    Osobiście nie mam pojęcia co jest lepsze ale szokuje mnie nagonka na Fedak i Rostowskiego,którzy wątpliwości mają.
    i dalej
    Powtarzam, że nie mam pojęcia, ale chcę znać odpowiedź również na takie pytania a jeśli słyszę u Pana Mosza „autorytety” pomstujące na nieodpowiedzialność Rządu to chcę wiedzieć czy nie biorą kasy, zasiadając w jakiejś Radzie Nadzorczej Funduszu X lub Y.

    W Pani komentarzu dominują wątpliwość i niepewność. Solidaryzuję się z tymi odczuciami.

    W mojej argumentacji za zawieszeniem OFE, używałem argumentu „korzyści przeksięgowania” (tego nie ukrywa p. Fedak) ale także zwracałem uwagę na strukturę aktywów OFE.
    Oto link do tej struktury.

    http://www.money.pl/emerytury/portfel/

    Natomiast telegraphic observer zwracał uwagę na rentowność OFE i dał nam link do tych danych. Pamiętam, że przez 5 lat, rentowności oscylowały średnio wokół 6% rocznie. Zatem zupełnie niezły interes, przynajmniej w ostatnich 5 latach.

    Ciągle nie mogę znaleźć danych o średniej marży, nie pamiętam czy te 6% to netto czy brutto ? słowem jest wiele znaków zapytania dla takich obserwatorów polityki, jak my.

    Serdeczne pozdrowienia

  196. Przeciek 10.11 Czesław 12.01
    Funkcjonowanie OFE to jeden z najwiekszych przekretów polskiej transformacji.
    Profesor Marek Góra -autor tej reformy, powinien odpowiadac w Sadzie za ten skandal.
    Ale jeszcze wiekszym skandalem jest fakt, ze we wszystkich tzw liberalnych mediach dopuszcza sie do glosu jako tzw ekspertow, WYŁACZNIE ludzi ZATRUDNIONYCH na najwyzszych, wspaniale opłacanych stanowiskach w OFE, (np prof MG własnie ) ktorzy bezczelnie klamią iż rezygnacja z OFE doprowadzi do katastrofy gospodarczej.
    Bedzie DOKLADNIE odwrotnie i wystarczy przeczytac na ten temat publikacje wybitnego ekonomisty profesora Kazimierza Łaskiego -niekwestionowany autorytet w tych sprawach.

  197. @przeciek,Czesław

    Tusk w przeciwieństwie do Kaczyńskiego doskonale wie na czym polega działanie mediów;wie także co to jest lobbing,nie „układ” a właśnie lobbing. Podobał mi się ostatnio Jasser,sekretarz przy Radzie Gospodarczej,który w rozmowie z dziennikarzem wprost powiedział że niczego nie powie dopóki nie będzie szczegółowych wyliczeń.Podobnie zachował się Rostowski w dyskusji z Moniką Olejnik.
    Powtarzam,ja nie wiem co jest lepsze ale od dziennikarzy wymagam rozsądku i takiej dociekliwości,która nie byłaby klepaniem „dogmatów” ale zakłada wątpliwości.Poza tym wyobraźcie sobie co by się działo gdyby ci wszyscy,którzy nawołują Rząd do odważnych reform musieli przyznać że niektóre mogą szkodzić nie uzdrawiać.

    Dla mnie fascynujący jest w polskich mediach zachwyt tym wszystkim co się dzieje w Stanach;zachwyt bez refleksji nad patologiami jakie tam funkcjonują a które prędzej czy później zagrożą stabilności finansowej na świecie. Nie będę wtedy oskarżała Chiny a Stany i nic mi to nie pomoże kiedy rynki finansowe się posypią a oszczędności ludzi na całym świecie stopnieją.

    W poprzedniej notce napisałam że wysłałam maila do Gadomskiego gdzie podałam przykład własnej „przezorności’,kiedy w połowie lat 8o-tych po urodzeniu dziecka zaczęłam odkładać na 25-letniej lokacie. Ile były warte pięć lat później te pieniądze wszyscy wiemy. Teraz kiedy czytam i obserwuję rosnącą potęgę finansjery na całym świecie ,wiem że trzeba dmuchać na zimne i już teraz mieć ograniczone zaufanie do ich „samoregulujących się” mechanizmów. Oczywiście dla wielu porównanie polskiego socjalizmu z samoregulującym się kapitalizmem może być absurdalne ale czy ktoś może mi dziś zagwarantować że za kilkanaście lat, pauperyzująca się coraz bardziej klasa średnia nie wymusi gwałtownych zmian i nie dokona się już nie ewolucja i regulacja ale gwałtowna rewolucja rynków finansowych. Wtedy ponowne obciążanie podatników beztroską Prezesów nie będzie możliwe i krach mamy gotowy.

    Nie bez przyczyny co mądrzejsi inwestorzy wiedzą że należy trzymać kasę w tym co pewne czyli ziemi i złocie.Podobnie kasa jaka płynie do OFE ,gdyby była przeznaczona na przemyślane inwestycje np.w taki model szkolnictwa i nauki,który za kilkanaście lat rzeczywiście by umożliwił jakościowy i ilościowy skok byłoby o stokroć lepsze.

    A co teraz proponują nam ekonomiści? Z jednej strony mamy łożyć na OFE a z drugiej jeszcze bardziej oszczędzać na rozwój. Nic nie mówią o zwiększaniu podatków od swoich dochodów ale tylko od naszych.

  198. Czesław pisze, godz. 12:27 – jeśli ten „Czesław” u Szostkiewicza i Passenta to nie ty – to dam ci prostą radę. Tę literę G. dodaj sobie – wpisując po prostu „Czesław R.” w 1. od góry rubryczkę oznaczoną jako „imię/Nick (required)”.
    Wtedy będziesz się stale ukazywał jako Czesław G. i rzeczywiście odróżnisz się od tamtego. No i nie musisz wtedy się podpisywać pod każdym postem.
    O ile pamiętam, @Kani chodziło o to, byś nie robił zmyły, że posiadasz własną stronę internetową , którą chcesz/ zgadzasz się udostępnić tutejszej publiczności .
    Tak, jak to robią Kartka z podróży, Torlin, PAK – oni mają własne blogi – czyli są BLOGERAMI . Jak klikniesz w (czerwone) imię (nicka) któregoś z nich to otworzy ci się jego własny blog.
    Zaś tutaj , jako że szwendają się po cudzym (bo pani Redaktor Paradowskiej) blogu , aaa … to już inna historia.
    Tu są BLOGOWICZAMI, jako i ty.
    (dyskusja na temat tych aktualnie odbywa się u Passenta)

    Jeśli cokolwiek,jakikolwiek słowo lub znak się wpisuje w rubryczkę (tę 3.od góry, opisaną jako „strona WWW”) – to system zaraz Twój nick uaktywnia na czerwono, jakby to słowo było adresem Twojej strony. Jesli byłeś czerwony – to dlatego, ze coś tam sobie poprzednio wpisałeś, przyznaj się -pewnie coś w rodzaju – nie mam strony, nie posiadam albo znak „-„.

    PS. Ja chyba jednak mam jakieś wrażenie, ze wszystkie te Czesławy to jeden i ten sam … ?

  199. Głosuję za „blogowiczem”.
    A na moderatora możemy mówić „blogowy” 🙂
    Ale może to byłoby niegrzeczne? Pozdrawiam i przepraszam Moderatora/-ów.

  200. Z dyskusji OFE kontra ZUS robi się piekiełko, kto gdzie stoi, kto od kogo bierze, skandal skandal, nie do wiary!

    A rzecz ma dwie płaszczyzny: makroekonomiczną i w długim okresie, tj. pytanie, czy zobowiązania emerytalne państwa z tytułu prywatnych składek pracowników i ich firm mają być ucieleśnione w formie jawnych, indywidualnych rachunków kapitałowych poza kontrolą budżetu, czy też zgrupowane i do tego budżetu włączone jako de facto ukryte zadłużenie państwa. Od żonglowania emeryturami między ZUS i OFE długu państwa nie ubędzie.

    Druga płaszczyzna to efektywność kapitałowa tych wpłat, oczywiście zależna od jakości zarządzania. Czy ZUS od czasów prezesa Alota usprawnił się i uporządkował? Co dzieje się z pieniędzmi tam włożonym? – Pokrywają zadłużenie państwa, ale jaka jest ich efektywność? – tego nie wie nikt, bo pieniądze giną w tych kufrach. A może w OFE udałoby się usprawnić zarządzanie, w ogóle czy ich wynik jest zadawalający? Ale o to nikt nie pyta, prościej zawołać – złodzieje!

    Pytania te są nasatwione na obronę OFE atakowane bez podstawnie, dlatego, że cały świat w tym właśnie kierunku zmierza. W Kanadzie CPP (państwowy plan emerytalny) jest wyłączony z budżetu i zarządza zebranym kapitałem jakby był OFE. Aż 9 krajów UE ten plan wprowadza, reszta chciałaby, ale ma strajki o późniejszy wiek emerytalne na głowie. Jeszcze inne totalny bałagan budżetu i zagrożenie niewypłacalością.

    Po co zastanawiać się, czy powrót do systemu ZUS doprowadzi do spowolnienie (czy załamania) gospodarki polskiej, skoro ona już jest spowolniona, jakby Polska była jakimś wysoko rozwiniętym krajem na miarę Norwegii czy Luksemburga, tymczasem Indie, Brazylia itp rejestrują wzrost PKB o conajmniej 6 procent rok w rok. Czy w Polsce jest możliwe takie tempo wzrostu i gonienia średniej unijnej i prawdziwej modernizacji kraju bez prawdziwych reform, zmiany alokacji opiekuńczości i prorozwojowego ustawienia wydatków państwa? Oto jest pytanie, ale przecież nikomu w kraju na odpowiedzi nie zależy, ważniejsze jest ile zarabia prof. Góra, który powinien zawisnąć na szubienicy.

  201. Katarzyna (11-20 o godz. 20:32) pisze tak:

    Czy stanie się podobnie jak ostatnio w USA gdzie establishment się uratował ale ludzie inwestujący w określonych funduszach zostali pozbawieni emerytury?

    Katarzyno, nie lękaj się, tak nie będzie, bo tak w USA nie było. W niektórych firmach, czy bankach, którym pozwolono upaść, ale jest ich jak widomo znikoma liczba, bo podatnicy nie pozwolili, istotnie fundusz emerytalna utrzymywany przez tę firmę w ich aktywach mógł się załamać, ale każdy z tych ubezpieczonych miał jeszcze inne rodzaje zabezpieczenia emerytalnego. Dziennikarz w kraju sieją panikę uprasczając i generalizując pojedyncze wypadki. Owszem, indeksy giełdowe i większość funduszy powierniczych nie wróciła do poziomu szczytu z maja 2008 (podawałem gdzieś link do jednego z funduszy, które sam posiadam, raptem 7% spadku, ale w perspektywie kilku czy kilkunastu lat zarobek 6 do 10 procent w zależności kiedy nastąpił zakup jednostek funduszu). Króko mówiąc ogrom miotomani o zabójczym i złodziejskim charakterzy giełdy akcji jest powalający z nóg. A jeśli ktoś trzymał obligacje rządu USA? Lokaty bankowe do pewnej wysokości (w Kanadzie bodaj do 100 tys. $) są zabezpieczone przez państwo. Okazuje się, że zarobki OFE w tym najgorszym okresie w ciągu niemal stulecia są spokojnie ponad plus 5 procent. Więc o czym my mówimy?

  202. T.O.
    Współczuję Ci. I jednocześnie zazdroszczę. Bo mnie się już nie chce. Jak poczytam Jean Paula, Przecieka, Katarzynę i wielu innych, to ja się zastanawiam, po jaką cholerę Polska zmieniała ustrój, jak było tak idealnie. każde najdrobniejsze błędy, braki, są od razu wyolbrzymiane, każda niedokładność powoduje natychmiastowe zakwestionowanie całości. Możesz sobie tłumaczyć co chcesz, coś tam upadło, nawet niedużego, ale nasi ekonomiści blogowi od razu wiedzą, że winny jest system. Och, jak to wszystko inaczej by wyglądało, gdyby to przejęło państwo.
    Oceniać OFE można dopiero w momencie, gdy cała emerytura będzie wypłacana właśnie przez fundusze, teraz jest trochę za wcześnie.
    Ale należy spojrzeć również na OFE z punktu widzenia państwa, to jest niesamowicie bogaty inwestor giełdowy. OFE to jest system nakręcający koniunkturę w państwie, dostarczający paliwa gospodarce.

  203. @ telegrophic observer,

    Wcześniej napisałam że nie wiem co jest lepsze.Mój problem polega na tym że słuchając „dyskusji” o OFE odnoszę wrażenie że gra toczy się do jednej bramki i nie jest czysta.
    Napisałam że nie jestem ekonomistą ale może dlatego ostatni kryzys nie był dla mnie zaskoczeniem. W przeciwieństwie do do analityków,ekonomistów itd.nie patrzę i nie widzę wykresów ale wielką ,splątaną sieć informatyczno-finansową gdzie przed milionami komputerów siedzą młodzi,zaprogramowani,bez wyobraźni ludzie,gdzie ułamek sekundy może oznaczać stratę lub zysk miliardów. A jaka jest odpowiedzialność zarządów;żadna.Czy ktoś nad tym jeszcze panuje? Śmiem wątpić.

    Nam maluczkim wydaje się że ci wielcy,na górze są super geniuszami, że możemy im zaufać ,że posiedli niewyobrażalną wiedzę i nad wszystkim panują;a to są tylko ludzie ze wszystkimi swoimi wadami i ograniczeniami.
    Tak się złożyło że 25 lat temu poznałam osobę, która była jedną z najważniejszych figur w rządzie Busha. Na ekranie telewizora to gigant odpowiedzialny za los dziesiątek tysięcy ludzi w czasie wojny w Iraku. Dla mnie zwykły facet,którego koszulę / dobry gatunek/ nosiłam kilka lat.

    Pozwól więc że będę miała swoje wątpliwości i określę się kiedy z jednej strony Boni a z drugiej Rostowski przedstawią swoje wyliczenia . Czekam na rzeczowe argumenty ,nie tylko na ogólne że OFE jest najlepsze.

  204. Torlin, 20.18. Polska zmieniła ustrój tylko dlatego aby klasa dostatnich darmozjadów mogła się bogacić i żyć kosztem biedniejącej i odrzuconej większości. Innego powodu nie było oprócz kilku detali polegających na odprzemysłowieniu kraju, wyprzedaży banków, likwidacji 8 godzinnego dnia pracy i wielu przywilejów socjalnych, regresu kultury i służby zdrowia. Można także uzupełnić dominacją kościoła i upodlenia i upartyjnienia mediów. W tej sytuacji mogą zabierać głos różni cwaniacy i mądrale, którzy normalnie nic do powiedzenia nie mają. W sumie więc zmiana ustroju była potrzebna tylko bardzo niewielu.

  205. Ciekaw jestem , kto robi na tym interes?
    Na pewno nie nasze Państwo….
    http://alfaomega.webnode.com/products/jan%20gerlach%3a%20państwo%20przezroczyste%20dla%20obcych/

    Budowanie prywatnej zamożności, czy głupota Sikorskiego?
    Oto jest pytanie…….

  206. Katarzyno,

    jak najbardziej wsłuchuj się w Rostowskiego i Boniego, jak masz wątpliwość interpretacyjną to wal tu jak w dym 😉

    Nota bene, min. Rostowski nie stawia tez o tym, czy OFE złe, czy dobre, lecz na temat, jak rozprawić się z deficytem budżetowym. To jest jeszcze bardziej powikłane. Zauważ, że nie odbioram Ci prawa do własnego zdania, nie atakuje Twoich poglądów, jedynie postanowiłem się uporać z pochopnością Twojej wypowiedzi szczegółowej, że „ludzie inwestujący w określonych funduszach zostali pozbawieni emerytury”. Pewnie nie zdajesz sobie sprawy, ale ja dotknął tylko wierzchołka tej góry pochopności.

  207. Torlin
    To komentowanie tekstów „zawiedzionych” nowym ustrojem kołem się toczy. Czasem Ty odpowiadasz z anielską cierpliwością, innym razem mnie się trafi.

  208. @ Torlin

    Akurat jeśli chodzi o mój stosunek do systemu to kulą w płot.Należę do tej grupy,która pomimo że przez ostatnie dwadzieścia lat nieźle oberwała to zawsze głosowałam za partiami liberalnymi i tak jest do dzisiaj. Ale czy mój sceptycyzm co do rynków finansowych musi od razu oznaczać socjalizm? To jest właśnie ten dogmatyzm uniemożliwiający dyskusję. Czy Balcerowicz nie może czasem się mylić? Ostatecznie coś w ostanich latach się stało a jak czytam rozliczne artykuły to jakoś woli naprawy nie ma. Wprost przeciwnie walka idzie o to aby pozostało po staremu.

    Dla mnie to nie jest tak że tylko red.Gadomski ma rację,czasem i red.Żakowskiego warto posłuchać.

  209. @telegraphic observer

    W poprzednim tekście źle się wyraziłam. System w USA jest skomplikowany i mnóstwo ludzi pracując w danej firmie przez lata poprzez nią odkłada na emeryturę.Mój zięć pracuje w IBM i co miesiąc 6 % ma na ten cel odciągane. Akurat ta firma ma się nieźle ale ile jest kolosami na glinianych nogach? Przypomnij sobie ENRON.

    USA są centrum finansowym świata i to jest oczywiste ale czy ten system jest zdrowy;śmiem wątpić.Z córką rozmawiam co tydzień i wierz mi że nie wyklucza że za kilka lat zamieszka w Polsce lub gdzieś w Europie.Tam ludzie naprawdę mają świadomość że coś musi pęknąć a całe zło widzą w lobbingu,który urósł do monstrualnych rozmiarów.Akurat córka i zięć to ta zdroworozsądkowa część ,wykształcona ale obraz przeciętnego Amerykanina nie jest tak różowy i zwycięstwo populizmu wcale nie jest wykluczone.

  210. Trudno tłumaczyć się z tego, że nie jest się słoniem. Kiedy po katastrofie smoleńskiej odważyłem się coś napisać (jako były pilot!) w rubryce „Strona WWW” pisałem http://nieposiadam – okazuje się, że to był błąd. Pouczony, zaniechałem tego, i kolor zmienił się na „czarny”. Po Twojej uwadze @Staq (16.22 dnia 21.11) – tak uczynię, jak mi poradziłeś. Myślę, że istnieje „czarny” Czesław , bo ja pisałem „Czeslaw”. To tyle – pozdrawiam – Czesław R.

  211. http://alfaomega.webnode.com/products/jan%20gerlach%3a%20pa%C5%84stwo%20przezroczyste%20dla%20obcych

    Coś nie chce wchodzić.
    Kluczowe stwierdzenia:
    „Żeby śledzić poczynania polskiego MON albo MSZ tego typu system nie jest wywiadom wielu państw niezbędny, odkąd ? w obu wypadkach w czasach Radosława Sikorskiego ? w obu resortach, mimo zastrzeżeń SOP, pojawił się komercyjny system BlackBerry kanadyjskiego Research in Motion (RIM). Używanie terminali BlackBerry w wielu krajach podlega restrykcjom, nie tylko dlatego, że umożliwiają one szyfrowanie połączeń (natywnie ? e-maili i wiadomości BB Messenger), przez co uniemożliwiają skuteczną pracę lokalnym służbom bezpieczeństwa. W rozwiniętych krajach po prostu uważa się, że sprzyjają działaniom inwigilacyjnym ze strony USA i niektórych sojuszników Waszyngtonu. W Polsce ta sprawa nie stała się nawet przedmiotem poważniejszej dyskusj”

    „Francuzi dość szybko odpowiedzieli na zagrożenie, rozpoczynając w 2008 program budowy systemu szyfrującego dla telefonii mobilnej i stacjonarnej o nazwie Teorem. Dla prezydenta Sarkozy?ego i rzeszy 20 tysięcy urzędników państwowych specjalny smartfon opracował Thales. Jest on wyposażony w system szyfrujący, oparty o francuskie rozwiązania. Jak ujawniono w styczniu 2010, pierwsze smartfony Teorem zostały już wprowadzone do użytku.”

    „W Polsce doświadczenia innych państw, nawet nadzwyczaj życzliwie traktowanych przez wielu polityków Stanów Zjednoczonych, nie są brane pod uwagę. W efekcie mamy do czynienia z ciągiem niewytłumaczalnych decyzji, których źródłem jest Radosław Sikorski. Najpierw zdecydował on o wprowadzeniu systemu BlackBerry do MON. Arbitralnie, bez kontroli bezpieczeństwa, Decyzją nr 504 z 06.12.2006, jako minister obrony narodowej, Sikorski wprowadził system BlackBerry do resortu. Terminale otrzymali nie tylko wyżsi oficerowie Sztabu Generalnego, dowódcy rodzajów wojsk, ale wszyscy pracownicy i żołnierze zawodowi zajmujących kierownicze stanowiska Ministerstwa Obrony Narodowej ? do szczebla szefa oddziału włącznie! Początkowo zakupiono 200 terminali BlackBerry za ok. 0,5 mln zł. Serwery RIM miały się znaleźć w MON. To jednak żadne zabezpieczenie, skoro nasi sojusznicy, a może nawet potencjalni wrogowie, potrafią sobie radzić z systemem szyfrowania RIM. Sekrety polskiej armii stały się potencjalnie widoczne dla wielu służb. W ramach rozbudowy na cały system RIM wydano kilka milionów złotych.”

    Teraz pytanie, czy to działanie świadome, czy przypadek skrajnej głupoty?

    Artykuł Jana Gerlacha w Studio Opinii….

  212. Nie spałem pół nocy gdy wolne media obwieściły wieczorem zwycięstwo w Krakowie gburowatego kandydata PO Kracika. Wiele radości i drwin z Majchrowskiego, co powtórzyła na pierwszych stronach zawsze kłamiąca Gazeta Wyborcza na tle tryumfującej miny wójta z Niepołomic.
    Obudziłem się rześki na wieść o zdecydowanej przewadze kulturalnego kandydata i wielkich szansach na wygranie. Potrzeba tylko podpowiedzieć i przypomnieć pisowcom, na czyich rękach jest krew poległego w Smoleńsku prezydenta i wygrana jest w kieszeni.

  213. Odnoszę wrażenie, że tekst gospodyni blogu jest tylko pretekstem lub szansą do wymiany poglądów na różne tematy miedzy ludźmi. Nie widzę w tym niczego złego, w końcu gdzieś trzeba wyładować swoje frustracje. Lepiej poprzez wymianę poglądów z mądrymi z założenia forumowiczami (czy blogowiczami?) w internecie niż na ścianach świeżo otynkowanych domów. Fakt, że nie wszystko co napisane jest święte lub prawdziwe wynikał dla mnie z jednego z najstarszych dowcipów z okresu mojej młodości. Przytoczę go ? może moderator puści?

    Na przystanku tramwajowym stoi dama oraz pijany facet, który zwraca się do pani: ?Proszę Pani, czy piątka stąd odjeżdża?? ?Odjeżdża!? ?Proszę Pani, ale czy piątka na pewno stąd odjeżdża?? ?Na pewno odjeżdża!? ?A skąd Pani wie?? ?Widzi Pan, że tu jest napisane?! (wskazuje na tabliczkę na przystanku). ?O, proszę Pani, na płocie też pisało ?dupa?, poklepałem i drzazga weszła?.

    Według Pani P. chodziło o hucpę hierarchy wojenno-kościelnego wobec prezydenta, tematy poruszone często daleko od tego odchodzą. Pojawił się ciekawy problem: Komu była potrzebna zmiana systemu politycznego, dokonana przez ?Bolków? itp., czyli dzięki szlachetnemu zrywowi kilkunastu milionów członków związku niby zawodowego, tzn. NSZZ Solidarność???
    Przytoczę najpierw zdania innych przed moim komentarzem.

    Torlin pisze:
    2010-11-21 o godz. 20:18
    …Jak poczytam Jean Paula, Przecieka, Katarzynę i wielu innych, to ja się zastanawiam, po jaką cholerę Polska zmieniała ustrój, jak było tak idealnie…

    Odpowiedź;
    ? Przeciek pisze:
    2010-11-21 o godz. 22:14
    Torlin, 20.18. Polska zmieniła ustrój tylko dlatego aby klasa dostatnich darmozjadów mogła się bogacić i żyć kosztem biedniejącej i odrzuconej większości. Innego powodu nie było oprócz kilku detali polegających na odprzemysłowieniu kraju, wyprzedaży banków, likwidacji 8 godzinnego dnia pracy i wielu przywilejów socjalnych, regresu kultury i służby zdrowia. Można także uzupełnić dominacją kościoła i upodlenia i upartyjnienia mediów. W tej sytuacji mogą zabierać głos różni cwaniacy i mądrale, którzy normalnie nic do powiedzenia nie mają. W sumie więc zmiana ustroju była potrzebna tylko bardzo niewielu.

    Moje uwagi:
    Nic ująć, ale można dodać. Chodziło nie tylko o możliwość wzbogacenia się w przyszłości (przez ostatnich 20 lat), ale o sankcjonowanie ukrytych z konieczności kradzionych przez lata PRL?u bogactw ?czerwonej burżuazji?. Zbrzydło jej kamuflowanie swego bogactwa, przecież każdy chce się pochwalić tym, że jest lepszy, mądrzejszy a przede wszystkim bogatszy od pozostałych obywateli, tej bezimiennej tłuszczy (Kurskiego ludu). Stąd bardzo prawdopodobne jest wspieranie różnych Bolków przez establishment pseudo-komunistyczny i załatwienie pozornego przewrotu przy zachowaniu materialnego status quo. Niestety z takimi poglądami oszołomy z IV RP, szukający układów mają pewnie rację, wystarczy przykład pewnego bogacza (G.), który się miliardów dorobił na koneksjach z rosyjskimi służbami specjalnymi (jeśli wierzyć ?przeciekom? przez małe ?p?). Nie tylko pierwszy milion bywał kradziony przez cwaniaków, ale dużo, dużo innych (przypomnę Bagsików i Grobelnych).
    Moim zdaniem główne korzyści dla ogółu Polaków ze zmiany ustroju, to powrót ?wyzwolicieli? na wschód, możliwość swobodnego podróżowania i pyskowania na ulicy i w mediach, bo w domu wcześniej też już można było. Nie było tak źle jak w NRD lub u wschodnich braci, że nawet w rodzinie było więcej szpiclów niż jej członków sumarycznie. Czy dla tak małej liczby ?dodatnich? plusów warto było mieć to wszystko co pisze ?Przeciek?? Nie mam jednoznacznego zdania.
    Jeśli chodzi o mnie, to tylko traciłem finansowo na tej zmianie, bo PRL zapewniała mi ustawowo emeryturę w wysokości ostatniej pensji plus 20% dodatku za order, otrzymany nie za zasługi polityczne, ale za kilkadziesiąt lat wzorowej pracy na niwie oświaty, która tak samo zeszła na psy jak moja emerytura według Kuronia – może nie głodowa (52 lata pracy), ale nie pozwalająca na takie wygłupy jak emerytom na Zachodzie (Majorka, Hawaje, itp. Zakopane). Nie narzekam zbytnio, bo jeszcze ZUS nie zbankrutował, co niechybnie wnet nastąpi. Według ?starego? prawa miałbym emeryturę wysokości około 50% diet darmozjadów z ulicy Wiejskiej ? czyli nieźle!
    Pamiętam krzyki oburzenia, że niektórym obywatelom zabrano coś nabytego, co im poprzednia władza dała. Byli to w ocenie społeczeństwa zbrodniarze, mnie zabrano dużo i nikt się o mnie nie upomniał! Prawo działało wstecz i na tym koniec, ?morda w kubeł?.

  214. stasieku 12.42
    Każdy odpowiednio wykształcony ekonomista czy dziennikarz wie, ze polonista z wykształcenia, a kombatant z zawodu, Michał Boni, jest w sprawach ekonomii, a szczególnie ubezpieczeń, skrajnie niekompetentny. Jego CV jest wrecz żenujace. Okazuje sie, ze jako styropianowiec ladował zawsze na wysokich stanowiskach w biznesie i polityce, nie majac zielonego pojecia o meritum sprawy. Ale jeszcze gorsi sa”eksperci” których wiekszośc albo pracuje w OFE, albo siedzi w radach nadzorczych. Mamy więc przykład celowej, oszukańczej kampanii, majacej na celu wprowadznie opinii publicznej i podatników w bład.

  215. OFE
    Szanowni Dyskutanci, temat OFE stał się, mimo wyborów, dominującym tematem w mediach.
    Mamy dobry timing, albo nas czytają.
    Mnie (stary portfel) interesuje teatr polityczny, dwugłos w rządzie, który pachnie mi dymisjami.
    Pozdrowienia
    PS
    Chyba wataha dorżnięta. Prezes, nawet jak zostanie sam, powie, że wygrał.
    Założę się, że mało prezes wie o OFE.

  216. Jaszcze o OFE
    Strony 26 i 27, dzisiejszej GW, poświęcone są OFE.
    Jest tam ciekawa grafika obrazująca cash-flow w systemie emerytalnym a także wywiady
    z B. Grabowskim, krytykiem reformy i M. Górą, współtwórcą reformy w 1999r.
    Pewnie ten tekst pojawi się za jakiś czas w Internecie, ale jako że temat gorący i ciągle przez Państwa poruszany, zacytuję fragment.
    Wg p. Bogusława Grabowskiego, już wtedy twórcy reformy:
    wiedzieli, że państwo nie może dopłacać w nieskończoność do systemu. Dlatego wraz ze startem reformy mieliśmy przeprowadzić szereg zmian, które ograniczą dopłaty do emerytur. Chodziło o objęcie systemem mundurowych, górników, rolników, podniesienie wieku emerytalnego i ograniczenie wcześniejszego przechodzenia na emerytutę, a także zmianę sposobu waloryzacji obecnych emerytur. Dzięki tym zmianom państwo miało dotować emerytury przez 5 do 7 lat. Tak zapisali twórcy reformy.
    Liczyli też na pieniądze z prywatyzacji państwowych przedsiębiorstw, czyli tak naprawdę oszczędności poprzednich pokoleń pracujących w latach 50, 60, 70. Wie pan ile uzbieraliśmy? Łącznie z tym rokiem prywatyzacji zebrano nieco ponad 70 mld zł. Co więcej, pieniądze ze sprzedaży państwowych przedsiębiorstw w większości przejedliśmy

    Dziennikarz. „Ale to wina polityków, a nie przyszłych emerytów.”
    Twórcy reformy, a także osoby, które ją uchwaliły, w pewien sposób determinowali zachowanie wszystkich następnych ekip politycznych przez najbliższe 5-40 lat (w zależności od tego, co by one robiły). Dla mnie to podstawowa wada tej reformy. Tak fundamentalne zmiany, wykraczające w daleką przyszłość, można przeprowadzić tylko przy bezwzględnym konsensusie politycznym i społecznym.

    Uff. Od siebie dodam, że podobnie było z autostradami, typową inwestycją rozwojową, choć nie dającą efektów w jednej kadencji.
    To co, głupi naród? Słyszymy w mediach jęki, że miasta w korkach, zamiast słyszeć „patrzcie jak budujemy, cierpcie przez czas jakiś. Niedługo będzie lepiej”. I cieszyć się z boomu inwestycyjnego.

    A teraz prof. Marek Góra
    Jeśli ktoś mówi, ze system emerytalny nie działa, to nie wie, co mówi. Jesteśmy liderami w Europie, jeśli chodzi o rozwiązanie problemu przyszłych emerytur
    i dalej
    Jako społeczeństwo musimy więcej oszczędzać. Obecny kształt systemu emerytalnego daje nam do tego dobre narzędzia. Jeśli jednak propozycje minister Fedak weszłyby w życie, to ta możliwość zostanie zaprzepaszczona.

    Warto przeczytać całość. Serdecznie pozdrawiam.

  217. Minęły 3 tygodnie od tej fatalnej „homilii”. I mamy tak oczekiwana i postulowaną przez nas, blogowiczów – pointę.

    http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80271,8753103,_ND___Komorowski_zbesztal_pralata_za__antywartosci_.html

    W „Naszego Dziennika” 11 listopada po mszy w w bazylice świętego Krzyża prezydent Bronisław Komorowski zbeształ księdza pułkownika Sławomira Żarskiego za wygłoszoną przez niego homilię. W przejściu między prezbiterium a zakrystią prezydent oświadczył, że jest zawiedziony i zaskoczony fragmentem kazania. – „-Jest ksiądz pułkownikiem, wojskowym, jak tak można – że Polska jest budowana na antywartościach -„-mówił Bronisław Komorowski. Przy zdarzeniu było obecny także minister Klich .
    To nie pierwsza kontrowersyjna wypowiedź prałata. Jak pisała „Gazeta Wyborcza”, Jeszcze podczas pogrzebów ofiar katastrofy z 10 kwietnia ksiądz Żarski niemal zrównywał je z polskimi oficerami pomordowanymi w Katyniu, a w wywiadzie dla KAI atakował tych, którzy takie porównanie kwestionowali.

    Decyzją szefa MON administrator Ordynariatu Polowego Wojska Polskiego księdza prałat pułkownika Sławomir Żarski został przeniesiony do rezerwy kadrowej .

    Rząd i prezydent w moich oczach tym gestem tylko zyskał.
    Oklaski !!!

  218. Drwina, szyderstwo, niedomówienia, półprawdy. Tym się posługuje Jarosław Kaczyński niemal zawsze ( od czasów Lecha Wałęsy). Uważam, że brak mu podstawowych cech, obowiązujących każdego człowieka czyli poszanowanie drugiego człowieka i szacunek dla Państwa. Ten Pan zachowuje się koniunkturalnie i nie szanuje nikogo i niczego jeśli widzi w tym własny interes. Jedyną wartością dla Pana J.K., według mnie, jest zdobycie władzy dla samej władzy. Potem ta władza już go nie interesuje bo przynosi kłopoty i każe pracować. Najlepiej czuje się Prezes w notorycznym konflikcie i kiedy tego konfliktu nie to sam go prowokuje. Dlatego starannie unikam ciągłych konferencji prasowych Prezesa i jego przyjaciół oraz innych wypowiedzi, bo wiem, że wysłucham podobnych zdań bez względu na temat. Najczęściej, że białe jest czarne a czarne jest białe. To jest moje zdanie na temat Prezesa. Przejrzałam ten artykuł, odpowiedź na wypowiedź Donalda Tuska i mam nieodparte wrażenie, że to chyba nie jest tekst Jarosława Kaczyńskiego, w każdym razie nie w całości.

css.php