Skrót myślowy - Blog Janiny Paradowskiej Skrót myślowy - Blog Janiny Paradowskiej Skrót myślowy - Blog Janiny Paradowskiej

29.11.2010
poniedziałek

Sztuka zapominania?

29 listopada 2010, poniedziałek,

Sprawdzam Platformę – powiedziała pani Kluzik – Rostkowska i zaapelowała, aby finansowanie partii z budżetu zawiesić już od przyszłego roku, a nie tak, jak chce PO, która mówi o roku 2012, a teraz postuluje jedynie ograniczenie dotacji.

Bardzo popierałabym postulat szefowej PJN, ponieważ w ogóle nie jestem entuzjastką finansowania partii z budżetu, gdyby nie fakt, że nie tak dawno, gdy należała jeszcze do PiS była przeciwko jakimkolwiek ograniczeniom, a dziś jako członkini stowarzyszenia ma wiele większą łatwość gromadzenia pieniędzy niż partie. Nie ukrywał tego zresztą Janusz Palikot, który swojego ruchu nie mógłby finansować, gdyby przekształcił go w partię. Gdyby pani Kluzik – Rostkowska wówczas, gdy o pierwszych ograniczeniach decydowano, głosowała inaczej i spróbowała przekonać do tego swój ówczesny klub, jej obecny zryw w obronie publicznych pieniędzy byłby wiarygodny, a tak, to zamiast sprawdzać PO (co samo w sobie nie jest złym pomysłem, tylko może wykonawca nie ten) należy sprawdzić najpierw PJN – za czym byli, przeciwko czemu byli, gdy w PiS rodziły się najdziksze pomysły.

Nie ukrywam, podoba mi się zapał, z jakim powstaje nowe stowarzyszenie, nie życzę mu źle, ale nowej drogi nie można zaczynać bez rozliczenia przeszłości. Tym bardziej, jeżeli wywodzi się z partii, dla której właśnie rozliczanie przeszłości było najważniejsze. Tymczasem wstępujący do PJN chcą sprawiać wrażenie, że urodzili się wczoraj. Niestety, nie są obdarzeni przywilejem późnego urodzenia, urodzili się na tyle dawno, że popierali Jarosława Kaczyńskiego w bardzo różnych złych sprawach. Nie pamiętam, żeby ktoś się zbuntował przeciwko szukaniu na siłę układu, co zaowocowało m. in. śmiercią Barbary Blidy (właśnie ukazała się na ten temat książka Sylwestra Latkowskiego i Piotra Pytlakowskiego, pod wymownym tytułem „Wszystkie ręce umyte”, w której autorzy starają się podważyć wersję świadomego samobójstwa, ciekawe), czy zaszczuwaniem ludzi przez prokuraturę kierowaną przez Zbigniewa Ziobrę. W tej sprawie ich ręce nie są umyte. Bardzo długo na ten temat panowało przecież kompletne milczenie i dopiero teraz, gdy Ziobro ma ponoć zbyt wielkie wpływy i kreuje agresywny styl postępowania PiS ( jakby wcześniej taki styl nie istniał) nastąpił bunt.

Nie pamiętam, by członkowie PJN protestowali, że nie tylko Kaczyński nie stoi tam, gdzie stało ZOMO. W ogóle nie pamiętam, by w kluczowych sprawach budowy tak zwanej IV RP mieli zdania odrębne. Przeciwnie, bardzo się do roboty przykładali, przydając swojej partii nawet tak zwaną „ludzką twarz”, co było zabiegiem niebezpiecznym, miało ocieplać to, co się z natury rzeczy do ocieplenia nie nadawało i pokrywało wiele niegodziwości. Nie piszę niczego nowego, ale uważam, i będę to powtarzać, że trzeba pamiętać, co kto robił w przeszłości, gdyż polityka nie może polegać na sztuce zapominania. Nawet, jeżeli politycy o wielu sprawach chcieliby zapomnieć, to wyborcy powinni pamiętać. I komentatorzy zachwyceni, faktem, że oto rodzi się nowe, też.

Może PJN stworzy w przyszłości nową jakość w polskiej polityce, czemu nie? Bardzo by się ona przydała, ale na razie mamy starą jakość w nowym opakowaniu, czyli w jakimś sensie powtórkę z kampanii prezydenckiej, która była wielkim oszustwem, zafundowanym nam przez obecnych odnowicieli. To ich grzech pierworodny i jednak jakiś czyściec, by się przydał. Jeśli zaś idzie o owo nieszczęsne finansowanie partii z budżetu, niech będzie przynajmniej ograniczone i niech ustawodawca zmusi partie, by zrezygnowały z marnowania pieniędzy na prostą telewizyjną czy bilboardową reklamę. Od dawna mówi się o budowaniu intelektualnego zaplecza, o pracach studyjnych przygotowujących do ewentualnego rządzenia i niewiele z tego wynika, w najwyższej cenie jest nadal marketing, licytacja na pomysły jak sprzedawać intelektualną miałkość, by nie powiedzieć dosadniej – nicość. Ale na sprzedawanie nicości trzeba bardzo dużo pieniędzy, dlatego zapewne żadnych ograniczeń nie będzie.

Trochę miejsca w Państwa komentarzach zajęły jeszcze wyniki wyborów, chociaż nie odnotowałam większych emocji. Ma rację Katarzyna, że nie da się po prostu porównywać wyników wyborów parlamentarnych i samorządowych. Prawdą jest też, że w dużych miastach frekwencja była słaba, co mogło zaowocować lepszym wynikiem PSL, takiemu Wrocławiowi powinno jednak być wstyd. Nawet, jeśli stawka była niewielka, bo wiadomo było, kto zostanie prezydentem, to jednak wybiera się jeszcze radę miasta i ważny sejmik. Można jednak policzyć głosy oddane na poszczególne ugrupowania w latach wcześniejszych i widać, kto zyskał, kto stracił. Na absencji dużych miast z pewnością straciła PO. Nie jest jednak prawdą, że te wybory są odpartyjnione, moim zdaniem były bardziej partyjne niż poprzednie, a tak zwani lokalsi często są bardzo partyjni tylko uciekają pod różne szyldy.

Rzeczywiście nie doceniłam zapewne prezydenta Szczurka z Gdyni, na co zwrócili mi uwagę m. in. Gdynianka i anro, ale doceniając sukces, w tym także wprowadzenie tylu osób do rady miasta (ale już nie do sejmiku), przyznaję, mam z tą Gdynią kłopot. Otóż na mnie to miasto nie robi wielkiego wrażenia, byłam w roku ubiegłym i niczego nadzwyczajnego nie zobaczyłam, raczej sporo inwestycyjnego chaosu i niestety dość brudno. Być może w Gdyni żyje się fantastycznie, trudno mi to jednak ocenić. Ale pewnie prezydent Szczurek jest fantastyczny skoro tak łatwo wygrywa.

Ciekawy problem podniósł jednak Monteskiusz – to jest sprawa udzielnych książąt na swoich włościach, którzy nie podlegają żadnej kontroli. To pewnie przykład Gdyni, a jeszcze bardziej Wrocławia i Dolnego Śląska. Ja wolę, aby kandydaci mieli jednak wyraźniejsze powiązania partyjne, bo przecież mają swoje sympatie polityczne, a nie skupiali się na układaniu sobie dobrych relacji od prawa do lewa, a najlepiej z miejscowym hierarchą, bo tak się to najczęściej kończy. Przykładem tego właśnie Szczecin, o którym pisze Waldemar. To miasto, które byłoby jednym z najpiękniejszych w Europie ma pecha do prezydentów i obecny prezydent też jak słyszę głównie antyszambruje u biskupa, dzięki czemu ma mocną pozycję. Nie wiem, jaki jest kandydat PO, poseł Litwiński, ale znajomi ze Szczecina mówią mi, że zdecydowanie lepszy niż obecny Krzystek. Ja uważałam, że najlepszy był startujący w poprzednich wyborach Jacek Piechota, ale nie został wybrany, bo był z SLD, a nie tak zwany niezależny.

Mam na blogu jakieś lobby krakowskie, co mnie cieszy, bo zawsze miło poczytać o rodzinnym mieście. I tak przy okazji wyborów samorządowych i kandydowania prof. Majchrowskiego na trzecią kadencję widzę, że ścierają się nawet zwolennicy obecnego prezydenta, czy z mieście zrobiono dużo czy mało. Piszą na ten temat Przeciek, czy spokojny ciekawie charakteryzując prezydenturę Majchrowskiego. Według mnie robi się bardzo dużo, bo przyjeżdżając od czasu do czasu widzę zmiany. Nie potrafię dyskutować o sensowności poszczególnych inwestycji, ale nie wyobrażam sobie, aby Cracovia i Wisła nie miały oddzielnych, porządnych stadionów. Przecież nie będą grać na jednym. Otwarte ostatnio muzea są wspaniałe, wyremontowano tyle ulic, że aż jestem zadziwiona, chodzę czasem piechotą ulicą Szlak i wiem dokładnie jak wyglądała, a teraz od Długiej jest fantastycznie. Tak jest w wielu miejscach. Nie znam jednak problemów dalszych osiedli, chociaż wydaje mi się, że komunikacja jest wzorowa. Mam zajęcia na kampusie UJ i z dworca dojeżdżam autobusem punktualnie i bez problemów i tkwienia w korkach, ale samochodem oczywiście wszędzie utykam, podobnie zresztą jak w Warszawie. Może Stanisław Kracik, bardzo dobry samorządowiec, jeśli wygra, zrobi więcej. Ja uważam, że nieszczęścia w żadnym przypadku nie będzie, chociaż nie ukrywam, że jestem bardziej za Majchrowskim i czekam, że wb40 wreszcie wyjaśni mi, jaka rzeczywistość skrzeczy przeciwko niemu.

W ogóle z Państwa wpisów sporo dowiedziałam się o różnych miastach. Ciekawie o Poznaniu i prezydencie Grobelnym napisał Zenon, sporo mitów o wspaniałych rządach obala. Mnie się wydaje od sprawy arcybiskupa Paetza poprzez ostatnie perypetie Teatru Ósmego Dnia, że tam jest jednak taka atmosfera pełna hipokryzji. Tak na marginesie fakt, że sprawa Grobelnego trwa w sądach cztery lata to zapewne wynik pospiesznego oskarżenia i braku porządnych dowodów, a więc sąd nie wie, co zrobić. Wiele jest takich spraw o podłożu politycznym, a ta taka była, bo wiadomo w grze jest nazwisko Kulczyk.

Wracając do wyborów, to podobnie jak Starego Polaka z PRL cieszy mnie, że jednak chyba te wybory skończyły z mitem systemu dwupartyjnego, mimo że nasza publicystyka tyle się napracowała, aby wmówić Polakom, że mają tylko dwie partie do wyboru. Rzecz w tym, aby te mniejsze się starały. Państwo macie zdecydowanie negatywną opinię o PSL, moja jest mniej krytyczna. Może dlatego, że pamiętam PSL sprzed lat. Ciekawy jednak jest komentarz Piotra Modzelewskiego, że podoba mu się styl pani wicemarszałek Ewy Kierzkowskiej. Mnie też, uważam ją za bardzo rozsądną i przy tym skromną, bezpośrednią kobietę.

Woltron pisze o wyniku SLD, że wcale nie jest taki dobry. Sądzę podobnie, biorąc pod uwagę karierę Napieralskiego w wyborach prezydenckich spodziewałam się, że może poprawić wynik, ale to jest problem szerszy – na ile wystarczy zwykły polityczny marketing, a na ile jednak jakiś program, a przynajmniej lepsze hasła, od tego, że rządzą dwie prawice i potrzebna jest alternatywa. Ostatnio Napieralski miał jednak kilka rozsądnych wypowiedzi, a więc może idzie dla lewicy ku lepszemu. Joanno, nie wiem, kiedy „Polityka” tak bardzo popierała Olejniczaka i w czym? Z kolei dla PSL prawdziwym sprawdzianem będą wybory parlamentarne.

Lexowi odpowiedziałam częściowo tym wpisem blogowym, ale rzeczywiście kreowanie przez media PJN jest bardzo ciekawe, tyle, że oni potrafią produkować te newsy, których mediom potrzeba, codziennie nowa wiadomość. Są w tym lepsi niż Palikot, który udziela dziwacznych wywiadów, na przykład w „Polsce The Times”, tak jakby chciał już tylko skandalizować. Polityka w obecnym wydaniu Palikota to wyłącznie plotki i załatwianie swoich porachunków. Bardzo jestem rozczarowana, ceniłam go i nadal cenię, bo potrafi bardzo ciekawie rozmawiać o polityce. Nie wiem, dlaczego godzi się na takie wywiady o niczym, czy tylko dlatego, aby istnieć w mediach?

Kartko z podróży, nie wiem nic o tym by Kwaśniewski bywał na roratach, nie uważam też, że prezydent Komorowski jest zbyt ostentacyjny w swojej pobożności. Przeciwnie, uważam, że jest powściągliwy, a Jolanta Kwaśniewska oczywiście u papieża bywała, co nie może być żadnym zarzutem. Nie mogę znaleźć miejsca w konstytucji, w którym zapisano, że Polska jest państwem laickim, czytam raczej o współdziałaniu państwa i Kościoła. Jeśli coś mylę proszę o wskazanie stosownego artykułu ustawy zasadniczej.
Nie biorę już udziału w dyskusji na temat zatrudnienia córki ministra Rostowskiego, o jej znakomitych kwalifikacjach słyszałam od wielu osób, które ją znają, ja nie znam. Nadal uważam, że kształt gabinetu politycznego zależy wyłącznie od woli ministra, bo taki to już był pomysł, jeszcze od czasów ministra czy nawet wicepremiera Marka Pola, który reformował centrum państwa.

Jeśli idzie o OFE czytam państwa komentarze z uwagą, gdyż chcę jak najwięcej dowiedzieć się na ten temat, którym wcześniej prawie się nie interesowałam. Bliski mi jest pogląd parkera w tej sprawie. Nie wierzę, w te przyszłe bogate emerytury. Blog pana Piotra Kuczyńskiego znam, jest bardzo ciekawy i uważam, że rzeczywiście bardzo merytorycznie rozprawia się z różnymi mitami o OFE. Nie wiem skąd te fundusze emerytalne mają tylu bezwzględnych wielbicieli. Takie zgodne chóry zawsze wydają mi się podejrzane. Ciekawa jest tu obserwacja telegraphic observera. Mnie też niesłychanie śmieszy sytuacja, że gdy trwa publiczna dyskusja o poważnej sprawie, jak choćby OFE, to dziennikarze krzyczą, niech rząd ma jeden pogląd i przestanie się kłócić, a potem narzekają, że nie ma debaty. A może dziennikarze potrafią tylko pisać o kłótniach, bo o OFE nic nie wiedzą?

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 681

Dodaj komentarz »
  1. Lewaccy świeci, w tym Blida, jak zwykle rodzą się w oparach kłamstwa i manipulacji.

    Czy Pan Latkowski nie wie, że odzyskana przez PO, a więc już „słuszna” Prokuratura Okręgowa w Łodzi po trzech latach umorzyła śledztwo w sprawie nielegalnych nacisków, do których za rządów PiS miało dojść w śledztwie przeciwko Barbarze Blidzie? Zdaniem łódzkich prokuratorów nie było przestępstwa.

    Czy Pan Latkowski wie, że Henryk Blida, mąż posłanki, oraz syn Jacek nie ukrywali, że nie zgadzają się z tezą, że Blida zginęła podczas szamotaniny z pilnującą ją agentką ABW? „Nie mam wątpliwości, że żona popełniła samobójstwo i kwestionowanie tego było niepotrzebne” – stwierdził Henryk Blida.

    Owszem, Jarosław Kaczyński JEST winny śmierci Pani Blidy – podobno to on żądał aby nie zakładano jej kajdanków, co jest w takiej sytuacji wymogiem proceduralnym. Właśnie m.in. po to, aby podejrzany nie palnął sobie w łeb.

  2. Pani Janino
    Z zaskoczeniem przyjąłem, Pani stwierdzenie, że RP nie jest państwem laickim. Laicyzm oznacza przecież koncepcję rozdziału państwa od Kościoła i braku wpływów religijnych na sprawy państwowe. Wydawało mi się, że tak jest no ale przyznaję rację, że sforułowania „laickim” w konstytucji nie ma. Rodzi się więc pytania jakim państwem RP jest? Biorąc pod uwagę charakter pobożności Bronisława Komorowskiego o którym pani pisze można by śmiało napisać, że RP jest państwem jak jej prezydent czyli „powściągliwie wyznaniowym”. Uważam, że dla porządku i jasności należołoby wpisać ową „powściągliwość wyznaniową” do preambuły – oczywiście jako wyraz „współdziałania”
    Przyznaję też Pani rację, że prezydent Kwaśniewski na roratach nie bywał.
    Natomiast mam wątpliwości co do pobytów w Watykanie prezydentowej Kwaśniewskiej. Wydawało mi się, że zgodnie protokołem wizytowała tam z mężem głowę panstwa watykańskiego. Nie przypominam sobie by jeździła tam z biskupami kibicować im przy awansach. No ale mogę sie mylic.
    Pozdrawiam

  3. Bardzo ciekawa konkluzja p. Paradowskiej odnośnie Poznania i prezydenta Grobelnego. Otóż sam identycznie odbieram jego prezydenturę. To czystej wody hipokryzja. Pan prezydent werbalnie głosi jedno a robi coś zupełnie przeciwnego. Np. ,,Miasto promuje i popiera rozwój transportu publicznego” a faktycznie? Znacząca powyżka cen biletów+znaczące zmniejszenie ilości kursów.Istotnie doskonała promocja. ,,Miasto stawia na ekologiczne środki transportu takie jak rower” .Faktycznie, sieć dóg rowerowych jest rozwijana ale w postaci pasków farby na chodnikach (wariant polepszony-dwukolorowej kostki brukowej). O jakimś sensie praktycznym owych wytworów trudno jednoznacznie coś pozytywnego powiedzieć.,,Poznań miasto dla ludzi” – tak ale jeżeli są oni developerami.Zamiast budowy parku na Ratajach(projektowanego od dziesięcioleci) ludzie pana prezydenta usiłowali zamienić go na kilka krzaków a resztę rozsprzedać tzw. inwestorom.Wszystko po cichutku. Bo tak się załatwia sprawy w Poznaniu pana Grobelnego – głośno głosi szczytne hasła a sprawy załatwia po cichutku we własnym gronie.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Sama nazwa jest czerstwa.
    Wyobraźmy sobie Parlament europejski i na mównicę wchodzi Michał Kamiński z Polen uber alles.

  6. Szanowna Pani Redaktor.

    Ponieważ zdradza Pani zainteresowanie problematyka OFE, pozwalam sobie na wklejenie fragmentu swego tekstu jaki popełniłem na jednym z blogów. Oto on:

    „Tych ekonomicznych dywagacji na blogach Polityki by nie było, gdyby nie problem jaki ma rząd Tuska-Rostowskiego w uprawianiu kreatywnej księgowości. Przed tą kreatywna księgowością broni nas Polaków Unia Europejska.
    Ponieważ poziom długu zbliża się do granicy, której przekroczenie będzie narzucało rozwiązania wymagane konstytucyjnie, sprowadzające się do tego, że dalsze zadłużanie się będzie niemożliwe, konsekwencje więc będą straszne dla sprawujących władzę bowiem konieczność zastosowania drastycznych oszczędności i rozwiązań implikować będzie totalną klęskę wyborczą po pierwszym sensownym budżecie.
    Te problemy powodują, że rząd Tuska-Rostowskiego gwałtownie poszukuje rozwiązań pozwalających na względnie spokojne dotrwanie do wyborów, wygranie ich a potem to już „szlachta na koń siędzie, ja z synowcem na czele i jakoś to będzie.”

    Jak Unia Europejska nie pozwoli na kreatywną księgowość, to wykorzystane zostaną OFE i tak usytuowane, (z możliwością przejęcia przez ZUS włącznie) by dało się ją ołgać i lud, co to wszystko kupi. Wymyślą jakieś obligacje emerytalne czy inne cuda, byle tylko dały się wpisać w pasująca Rostowskiemu rubrykę.

    Reforma systemu emerytalnego polegała z grubsza na tym, że pewnej grupie rekieterów, która założyła białe kołnierzyki pozwolono na posiadanie kas, w których gromadzą środki jakie ciemny lud pod przymusem wpłacać im musi i które w większości zamieniane są na obligacje skarbu państwa a pewna część ląduje na giełdzie w sposób przypadkowy.
    Od wpłacanych sum (nie od zysków, o nie!) rekieterzy pobierają od razu 7% „za ochronę” oczywiście niczego tak naprawdę nie gwarantując i żyją sobie jak pączki w maśle.

    Ponieważ zrozpaczony Tusk musi sięgnąć do ich kasy, to podnosi się klangor różnych pro OFEowskich lobby i innych użytecznych idiotów pojawiających się nawet tu na blogu, którzy gotowi są bronić tego systemu wszelkimi sposobami, jak się nie da rzeczowo, to wycieczkami personalnymi z pogranicza inwektywy, żarcikami.

    Ja sobie myślę, że może dobrze byłoby, gdyby dług publiczny osiągnął konstytucyjną dopuszczalną granicę, bo wymusiłby to na rządzących prawdziwe reformy finansów publicznych i np. redukcję tego w przerażającym tempie rosnącego gangu urzędasów, których przez trzy lata rządów Tuska przybyło ponad 40 tysięcy (sama HGW rozmnożyła swoich urzędasów o 900 sztuk).

    Pozdrawiam, Nemer

  7. Pani Janino, jeszcze ostatnie słowo o córce Rostowskiego i całej sprawie. Pisze Pani:

    „Nie biorę już udziału w dyskusji na temat zatrudnienia córki ministra Rostowskiego, o jej znakomitych kwalifikacjach słyszałam od wielu osób, które ją znają, ja nie znam. Nadal uważam, że kształt gabinetu politycznego zależy wyłącznie od woli ministra”

    Tu nie ma co „uważać”, że kształt gabinetu zależy wyłącznie od woli ministra. To jest fakt obiektywny nie podlegający dyskusji.

    Natomiast opinią moją, i tak wielu innych jest to, że Minister Sikorski korzystając ze swojego niezbywalnego prawa dokonał demoralizującego aktu nepotyzmu.

    I tyle.

  8. Bardzo mnie śmieszą te komentarze dziennikarzy, którzy twierdzą, że Platforma po raz trzeci zgłaszając wniosek o zlikwidowanie finansowania partii z budżetu jest przekonana, że wniosek i tak upadnie i to tylko propagandowa zagrywka.
    Za dziennikarzami te bzdury powtarzają partyjni działacze we wszystkich kolorach tęczy.To niech następnym razem sami się takim sprytem wykażą i nam obłudę PO na talerzu podadzą zgłaszając taki wniosek.Oni jeszcze dodają śmieszniejszy argument, że taka ustawa zmusi ich do korupcji.
    To niech jeszcze uchwalą ustawę o finansowaniu złodziei i bandytów z kasy państwowej, to ci przestana kraść i napadać.Zrzeszą się w związku złodziejsko-bandykim i problem bezpieczeństwa i przepełnionych więzień się rozwiąże.

    Jest też POmysł, żeby wyjąć spod działania immunitetu wykroczenia drogowe.
    Też pewnie nie przejdzie bo jak słyszałem wielu posłów jest przeciw.
    Byłbym ciekawy argumentacji przeciwników.

  9. Wejścia PJN do parlamentu w 2011 a tym bardziej przyzwoitego wyniku tej partii osobiście się obawiam z powodu o jakim pani Paradowska właśnie wspomniała.

    PJN jest póki co nieodróżnialne od PiSu w niczym istotnym. W momencie gdy pojawi się szansa stworzenia koalicji zdolnej przejąc władzę PJN i PiS pogodzą się ze sobą błyskawicznie. Połączą się z powrotem o wiele szybciej niż się ze sobą rozeszli.

  10. Szanowna Pani Redaktor, dziwię się, że tak poważna osoba „międli” temat PJN i p.Kluzik-Rostowskiej. Jest tyle ważniejszych spraw – chociażby wybory do Trybunału Konstytucyjnego. Jestem szczerze ciekawa co myśli Pani o sposobie wyłaniania kandydatów a następnie głosowaniu. Czy widzi Pani sensowne (poza ściśle partyjnymi) przyczyny utrącenia kandydatury sędziego Wróbla, tak wysoko ocenianej przez środowiska prawnicze?. Jak to głosowanie (a poprzednio wybór na RPO p.Lipowicz) wpisuje się w hasła PO o „odpartyjnianiu” państwa?

  11. Jeszcze o katastrofie OFE, aczkolwiek powinien to być temat nieskończony, aż do całkowitego pozbycia się tego poronionego tworu. Żakowski w dzisiejszej GW stawia dwa ważne pytania; 1. Gdzie przez dziesięć lat funkcjonowania systemu byli jego twórcy. Bo chyba rozumieli, na jakie pieniądze przez lata rżnęły nas OFE? 2. Kto naprawdę jest kim w toczącej się debacie. Kto reprezentuje niezależną akademicką lub ekspercką wiedzę, a kto jest reprezentantem jakichś interesów, które nie zawsze muszą być zbieżne z interesem publicznym? Ważne pytania!
    Ja ma jeszcze od siebie pytania uzupełniające. Czy dostępna jest lista wypłat dla twórców, płatnych popieraczy i managerów OFE, którzy dorobili się fortun na tym systemie. Interesują mnie wypłaty powyżej 20 tys w miesiącu. Listę poszkodowanych znam, jest długa, liczy kilkanaście milionów marzących o plaży pod palmami.

  12. Szanowna Pani!
    Nie bardzo rozumiem Pani zapału w popieraniu PjN. Przecież w wypadku uzyskania większości będą wspólnie rządzić PiS, PjN i Gowin-PO. Nie wiem, z czego tu się cieszyć bo szansa takiego rozwoju wydarzeń rośnie a nie maleje. I Ziobro będzie ministrem.

    Nie rozumiem też Pani krytycyzmu wobec p. Palikota. Proszę przeczytać dzisiejszy (29.11) wpis na blogu. Kompletna zmiana kierunku polityki zagranicznej z USA na Niemcy. To więcej niż rewolucja. Czy nie lepiej byłoby pomyśleć o analizie i skutkach zamiast bawić się w malkontentkę. Bardzo szkoda, że do dzisiaj niema żadnych poważniejszych analiz ruchu. Wy wszyscy dziennikarze i komentatorzy jesteście tak zasklepieniu w swoim myśleniu „kto kogo i co chciał przez to osiągnąć”, że zaczyna Wam chyba umykać aktualna rzeczywistość. A ja już mam np. dość słuchania i czytania o pieniactwie.
    Z poważaniem

  13. Pisząc komentarz trudno mi nie zgodzić się w pełni z oceną Gospodyni co do „pidżejenu” (jak zawyrokował Pan Bielan, nazwa PJN po angielsku brzmi dziwnie – w istocie, mi to pasuje do tego, równie dziwnego stowarzyszenia).
    Martwi mnie, że ta zgodność oceny wynika li tylko z podzielanego przeze mnie systemu wartości.
    Pidżejen tymczasem, zdaje się lepiej rozumieć, jakie wartości popularnie przekładają się na głosy wyborcze społeczeństwa. Mamy oto tak powszechną partycypację społeczną w konsumpcji życia publicznego, że ekstrawaganckie i inteligenckie (bynajmniej nie dzielnicowej inteligencji) potrzeby wartości byłyby już tylko nietaktownym potknięciem w politycznym „bigbraderze z gwiazdami”.
    To jest właśnie towar, adorowany przez vox populi i…vox dei, w jego ziemskiej organizacji.
    Jakież to, wedle pospólstwa, oszustwo – dziś robić to, mówić tamto, a jutro – na odwrót?
    Toż to samo życie – od poczęcia aż po grób.
    Nie przypadkiem taktyka JK w wyborach prezydenckich ignorowała wiarygodność – lud chce tego, co miło słyszeć, bez względu na to, czy ma to związek z faktami; to właśnie się sprzedaje w populistycznym dyskoncie publicznym najszerzej.
    Pidżejensi są in extenso rozwinięciem biznesowym tej konstatacji, tyle, że już na własny rachunek.
    Tak jak pewną epokę zamknął Adam Michnik, sprzeniewierzając się powszechnie już wtedy (czego nie zauważył w swej wielkości) akceptowanym zasadom szajki, donosząc na Lwa R. i łamiąc karierę kogoś, kto nie zrobił nic innego, niż przeciętny Polak robi na co dzień w domu, urzędzie, pracy i kościele, tak politycznym samobójstwem byłoby przyznanie się pidżejensów do innego, niż szajka wyznaje, systemu wartości i… zanurzenie się w czyśćcu.
    Oni to dobrze wiedzą, więc czyśćca nie będzie, będzie taktyka „na bezczela”, po trupach i do przodu, nawet, jeśli przed nimi przepaść piekła.
    Piekło akurat nie jest żadnym problemem, odpowiednie, wiodące moralnie autorytety organu założycielskiego tej idei, dostarczą owieczkom codziennej, modelowej lekcji oportunizmu, obłudy, zakłamania i niepohamowanych niczym metod zawłaszczania władzy i pieniędzy.
    To o jakiej potrzebie czyśćca może być mowa – w drodze od piekła moralnego do nieba sukcesu zaistnienia w świecie władzy i pieniędzy, populus ma pełne wsparcie i odgórny „free pass” przez jakiekolwiek czyścce.
    I tak oto pozostaje mi się z Gospodynią nie zgodzić w jednym – cokolwiek pidżejen jest w stanie osiągnąć, nie będzie to, z zasadniczych przyczyn, z pożytkiem dla Polski.
    Polska bowiem nie jest już jedna, teraz gra toczy się o to, która z nich upadnie pierwsza. I – żeby to nie była ta nasza.
    Dla ludu medialnego w Polsce jest najważniejsze, aby upadający bliźni zostawił mu swój dobytek na wyciągnięcie ręki, spuściznę dostępną nawet bez odstawiania pilota na półeczkę z makatką.

  14. Czy ktoś może rozszyfrować skrót PJN? Słyszałem, że to coś obciachowego w UE, i że Joasia Kluzica (jak mawiał św. p. Lech) będzie musiała niebawem przeinaczyć nazwę. Swoją drogą nie przypominam sobie Joasi jako wytrawnej pokerzystki, więc skąd u niej takie ciągoty do sprawdzania? W pokerku, żeby sprawdzić, trzeba mieć za co. Póki co Joasia jest na etapie szukania kasy. Chociaż po prezydenckiej odmianie Jarosława wieszczę Joasi karierę w grach hazardowych. Omal się udało. Na szczęście dla nas omal robi wielką różnicę, a wygrywają tylko ci, co wygrywają naprawdę a nie na omal.

  15. parker pisze:
    2010-11-29 o godz. 13:21
    „Oni jeszcze dodają śmieszniejszy argument, że taka ustawa zmusi ich do korupcji.
    To niech jeszcze uchwalą ustawę o finansowaniu złodziei i bandytów z kasy państwowej, to ci przestana kraść i napadać.Zrzeszą się w związku złodziejsko-bandykim i problem bezpieczeństwa i przepełnionych więzień się rozwiąże.”

    Szanowny Parkerze.

    Zgadzam się z Tobą w 100%. Dodałbym tylko jeszcze do tej ustawy, by dopuścić stosowanie „bypass’ów” wokół liczników energii elektrycznej czy też dętek rowerowych wokół liczników gazu, w zależności od dochodów oczywiście.

    Pozdrawiam, Nemer

  16. Coz tu pisac prezydent wielkiego miasta powinnien byc niezalezny, miec jasnosc pogladów, wiedziec co mu chodzi, coz tu chodzi przeciez o inwestrycje, pieniadze na rozwój miasta, nawet z Unii Europejskiej coz przezentuja Szczecina bede nalezała raczej do Krzyska coz moze jakas niepodzianka Litwinskim coz zobaczymy Szczenianie maja nawet trudny wybór a strowarzyszenie Joanny Kluzik-Rostowskiej nawet jest interesujace, jak ta stowarzyszenie Polska jest najwazniejsze bede swiadomosci u polaków, powinni połozyc nacisk na polityke społeczna, która czasami jest skomplikowania i trudna, to nie tylko pomoc społeczna, a takze poprawa warunków bytowych, egzystecjonalnych, coz tu pisac nazwa PJN to powinna nazwa byc obecna w mediach, w telewizji
    coz tu pisac tylko pytanie, które nurtuje mnie co dalej z Pisem, i Ziobrem,
    coz przyznam szczerze, Ziobro sie moze sie przydac w polityce, a ciekawa rozmowy i analizy polityczne, które bardzo lubie, coz to trzeba programów opiniotworczych dziennikarzy i trzeba twórców, którzy napisac ustawe o OFE
    pozdr serdecznie

  17. Kartka z podróży, 12:54
    Ja wręcz osłupiałem po przeczytaniu tego fragmentu wpisu.
    Oto fragment z Wikipedii

    Laicyzm (z fr. la?cisme) to koncepcja rozdziału państwa od Kościoła i braku wpływów religijnych na sprawy państwowe. Laicyzm ma na celu zapewnienie niezależności religijnej oraz swobody praktyk religijnych.
    Laickość (z fr. la?cité) gwarantuje prawo do swobodnego wyznawania religii i wszystkie wyznania traktuje jako równe. Nie zapewnia jednak specjalnego statusu dla religii: religie powinny podlegać takim samym prawom jak inne sfery życia i nie stać ponad prawem.

    Nie dajmy się Kartko zwariować.
    Ściskam

  18. Pani Janino
    Niepołomice wojewody Kracika konsekwentnie głosuja na PiS – tak więc Krakow zrobi „dobry” interes wybietając Kracika. dodam jednak ze wlączenie sie prof. Buzka do reklamy Kracika uwazam za skandaliczne

  19. bardzo bym chciał, żeby ludzie z PJN publicznie przeprosili za swój udział w sekcie PiS. Bez tego nie ma mowy o jakiejkolwiek wiarygodności tych polityków. Niech najpierw przeproszą.

  20. Szanowna Pani,

    Piechota „najlepszy”????? Rozłożył stocznię, oskarżał Tałasiewicza o malwersajce a sam latał za pieniądze firmy paliwowej (której to właściciel Krzystyniak nabył po upadłej stoczni terminal paliwowy) do Kuwejtu.

    Piechota NAJLEPSZY???? (jak Pani myśli dlaczego Jacek P. tak nagle
    wycofał się z polityki???)

    Ceniłem Pani opinie – do dzisiaj. Ale zawód.

  21. Całkowicie zgadzam się z opinią Kerro — nie widzę żadnej różnicy między tą decyzją ministra a zatrudnianiem żon i dzieci na etatach w biurach poselskich.
    Dodam też, że jakiś czas temu podnosiłem kwestię ‚wyjątkowości’ kompetencji owej młodej osoby na tle jej rówieśników, do której to opinii red. Paradowska nie raczyła się ustosunkować, dalej zachwycając się ‚znakomitymi kwalifikacjami’ panny Rostowskiej. Ale cóż, wszyscy wiemy, że mottem ulubionej przez Gospodynię części naszej sceny politycznej jest ‚nam wolno więcej’.

  22. Szanowna Pani Redaktor.
    Niektóre powody mojej złej oceny prezydentury prof. Majchrowskiego przedstawiłem w jednym z poprzednich wątków. Wywołany do odpowiedzi częściowo więc je powtórzę. Wyremontowanie kilku uliczek to trochę mało jak na dwie kadencje. Zresztą niektóre koncepcyjne rozwiązania budzą wątpliwości a wykonanie pozostawia wiele do życzenia. Ta uwaga dotyczy zresztą wielu przedsięwzięć. Ich sensowność jest może kwestią gustu i wyboru priorytetów ale idąca jak po grudzie realizacja jest wynikiem złego przygotowania. Ważne nie tylko co się buduje, ale też jak i za ile.
    Otwarta właśnie linia tramwajowa prowadząca do powiązanej z prof. Majchrowskim Krakowskiej Szkoły Wyższej zbudowana przed naprawdę potrzebną linią na Ruczaj i Kampus UJ. To, że Pani redaktor się udaje na Kampus dojechać to kwestia pory dnia. Testem komunikacji są godziny szczytów komunikacyjnych. Sztandarowym przykładem propagandy sukcesu jest „otwarta” przed wyborami ul. Lema kończąca się na płocie prywatnej posesji. Innym – otwarcie pustego Muzeum Sztuki Współczesnej, którego otoczenie woła o pomstę do nieba. Co do stadionu Wisły mam inne niż Pani redaktor zdanie. Oczywiście dwa kluby nie muszą grac na jednym stadionie. Mogą sobie wybudować każdy swój. Ale topienie w kolejnych poprawkach źle przygotowanego projektu pieniędzy mieszkańców uważam za skandal.
    Kolejny temat – infrastruktura rowerowa. Zamiast całkowicie zbędnej Kładki Świętego Bernatka położonej pomiędzy istniejącymi nieopodal mostami przydałaby się – jeśli już – kładka pomiędzy Krakowem a Tyńcem. Pozostałe problemy krakowskich rowerzystów zostawię bez komentarza. Jak już jesteśmy przy świętych to warto wspomnieć rozdawanie Kościołowi kolejnych działek (bo trudno inaczej nazwać sprzedaż z ponad 90% bonifikatą) odbywające się równolegle z potrząsaniem szabelka w sprawie komisji majątkowej.
    Jeszcze jedno – szpecenie miasta. Wszechobecne pomniki artysty Dźwigaja, nowe fontanny i inne wątpliwe ozdoby. Oraz wszechobecne budy. Drewniana tancbuda naprzeciwko Wawelu zwana nie wiadomo dlaczego miejską plażą. Budy na rynku – miały zniknąć po wyremontowaniu Małego Rynku i Placu Szczepańskiego ale jak dotąd są nie do ruszenia.
    Pełnej oceny tej prezydentury nie da się oczywiście zawrzeć w ramach komentarza. Moim jednak zdaniem inwestycje sfinansowane ogromnym zadłużeniem są albo nietrafione, albo źle prowadzone a najczęściej jedno i drugie. Nie rozwiązują żadnego z trapiących miasto problemów. W hierarchii potrzeb niedostatek muzeów na pewno nie byłby w czołówce. Z racji historycznych Kraków jest miastem kultury. Teraz przydałoby się, żeby stał się jednocześnie miastem nauki, rozwoju, nowych technologii. Potencjał ma. Na razie najlepsi absolwenci krakowskich uczelni są wysysani w świat.

  23. OFE Rzeczywiście dziennikarze o tym zjawisku mają wiedzę mętną i niepełną. Nigdzie w prasie popularnej nie znalazłem wyjaśnienia o co w tej niby aferze z OFE chodzi. Fundusze otrzymują obligatoryjnie z ZUS część składki emerytalnej i obligatoryjnie za dużą część tych pieniędzy kupują Obligacje Skarbu Państwa i to się liczy do rachunku jako zadłużenie budżetu. I słusznie.
    Ostatni pomysł pana B. polega na wprowadzeniu zamiast OSP Obligacji Emerytalnych z nadzieją, że taki zakup nie będzie formalnie zwiększał zadłużenia budżetu. Tak to sobie na swój głupi rozum wytłumaczyłem.
    Finansowanie partii.
    Z budżetu jest właściwie nadużyciem bowiem to politycy żyjący z tych pieniędzy zdecydowali skąd i ile ich ma być. Partia jako dobrowolnie zrzeszająca się grupa winna finansować się sama! Od tego są składki. I nie ma żadnego normalnego argumentu przeciwko.
    Z poważaniem W.

  24. Stary Polak z PRL-u pisze:
    2010-11-29 o godz. 14:29
    „Czy ktoś może rozszyfrować skrót PJN?”

    Szanowny Stary Polaku z PRLu

    Moim zdaniem świetny wstęp zrobił Eltoro o godz. 14:20

    Pidżyn, czyli gołąb, a więc mamy partię „Gołąbków” albo „Gołebiarzy”, co kto woli albo np. partię „Zwłaszcza” co też się z gołębiami kojarzy, bo jak wiadomo gołąb defekuje na dachu a zwłaszcza na parapecie.

    Pozdrawiam, Nemer

  25. Może PO uprawiać pijar , może i PJN .Osobiście nie widzę różnicy. To jeden diabeł . Patrz świetny artykuł Grzegorza Rzeczkowskiego „PO i PR” w „Polityce”
    A co do państwa laickiego czy też świeckiego . Nie mogę znaleźć miejsca w konstytucji, w którym zapisano, że Polska jest Państwem wyznaniowym , czytam raczej o współdziałaniu Państwa i Kościoła, ale też i o ich rozdziale . Jeśli coś mylę proszę o wskazanie stosownego artykułu ustawy zasadniczej .
    Wyrazy szacunku dla Kartki z podróży i Stasieku i przede wszystkim dla Gospodyni .

  26. Stasieku
    Ja się nie daję zwariować. Wiem co to znaczy laicki. Dlatego zdumiony zadałem pytanie – jęśli RP nie jest państwem laickim, bo słowa tego nie użyto w Konstytucji, to jakim jest? Sugestia gospodyni brzmiała, że pobożność Bronislawa Komorowskiego określa stosunek RP do kościoła. Innymi słowy „powsciągliwa pobożność” Prezydenta najlepiej zdaniem gospodyni odzwierciedla charakter stosunków państwo kościół. Konsekwencją tego jest, że państwo nasze jest „powściągliwie pobożne” lub „powściągliwie wyznaniowe”. I w porządku – proponuję to wpisać tylko do preambuły. Może to brzmieć tak „RP jest państwem powściągliwie pobożnym a stosunki panstwa i kościoła charakteryzuje powściągliwa pobożność.” Będzie to doskonała i przez nikogo niekwestionowana podstawa do tego by panstwowa biurokracja mogła oddawać się temu co najbardziej lubi czyli modłom. Będzie to też podstawa do tego by wybieralni urzędnicy wysluchiwali impertynencji kaznodziei głoszonych z ambon.
    Pozdrawiam

  27. Obserwując polską scenę polityczną z ich głównymi i drugoplanowymi aktorami, nie da się z całą pewnością stwierdzić, że w każdej „szufladce” (partii) znajduje się osoba pasująca do umieszczonej na niej fiszki. Jak się tam znaleźli ci, którzy nie pasują do „skatalogowanych” cech członka PiS, PO, SLD i innych? Gdybym był dziennikarzem, nie snuł bym domysłów, tylko spytał o motywy. Przecież 40% posłów PO głosowało za dalszą dyskusją nad projektem in vitro autorstwa posła Piechy. Czy to miałoby znaczyć, że oni powinni się zapisać do PiS-u? Jednocześnie trudno jest akceptować sztuczną jedność myśli poselskiej w każdej sprawie, to jednak takie rozbieżności wyglądają dość dziwacznie.
    PiS obniżył podatki najlepiej zarabiającym, a także zmniejszył stawki składki rentowej, co owocuje narastaniem deficytu budżetowego. PO poparła te idiotyczne posunięcie i do dzisiaj nie ma odwagi wycofać się z tego poparcia.
    Można by jeszcze wymienić parę wspólnych grzechów PO i PiS, bo przecież te partie aż tak bardzo się nie różnią w kwestiach ważnych dla obywatela.
    PJN? Twarze tej nowej grupy politycznej mają bardziej liberalne poglądy (na wszystko) niż niemała grupa posłów PO. Jak mamy wywlekać o czym kto myślał i myśli obecnie, proponuję wywlec też na światło dzienne platformiany beton.
    Nie, nie kibicuję drużynie PJN. Nie kibicuję żadnej polskiej prawicowej i „liberalnej” partii, bo to obciach.

  28. Jakoś nikt nie bierze pod uwagę tezy, że dobry wynik w wyborach samorząd- owych PSL-u bierze się po prostu z tego, że wyborcy zauważyli wreszcie, że jest to jednak partia będąca u władzy. Głosowali przedtem na ”Samoobronę”, potem na PIS aż wreszcie przypomnieli sobie o partii która nie dość, że ich interesów pilnuje, to jeszcze rządząc ma na to istotny wpływ. Tylko idiota może wierzyć bowiem w to, że PIS [partia typowo miejska z przywódcą który o wsi nie ma zielonego pojęcia, a któremu wieś kojarzy się tylko z baranem którego się panicznie bał] może interesy chłopów reprezentować. Wieś, aż tak głupa nie jest. Wie, że trzeba trzymać ze swoimi, z którymi zresztą interesy robić można, bo oni sami nie widzą przecież niczego zdrożnego w tym, że popierają zawsze swoich. Tak czy owak ja osobiście nie będę zaskoczony jeżeli w wyborach parlamentarnych w przyszłym roku PSL osiągnie wynik na poziomie 13%.

  29. Kartka z podróży, 17:30
    Z tym zwariowaniem, to być może niezręcznie napisane w tej sytuacji.
    Nie miałem wątpliwości, że wiesz, co to laickość. Wkleiłem opis z Wikipedii, żeby dać odpór zdaniu z wpisu:

    Nie mogę znaleźć miejsca w konstytucji, w którym zapisano, że Polska jest państwem laickim, czytam raczej o współdziałaniu państwa i Kościoła. Jeśli coś mylę proszę o wskazanie stosownego artykułu ustawy

    Na blogach Polityki walczymy o Polskę laicką, przynajmniej ja będę walczył „do utraty tchu”.
    Liczę też na Twoje Kartko wsparcie.
    Słychać ostatnio, że frakcja rydzykowi podnosi głowę. Wyobrażasz sobie co się będzie działo?
    Pozdrawiam

  30. Niektórzy stawiają na PiS-light, a właśnie wypowiedział się wielce „lajtowy” tuz tej partii, poseł Kowal, który oświadczył, że w niektórych sprawach /przeważnie ginekologiczno-kościelnych/, PJN będzie nawet bardziej ostry, niź PiS.
    Jaki ma sens dywagowanie o różnicach, skoro oni wszyscy SĄ SKAŻENI PiS-em na zawsze ?

  31. Kartka z podróży
    Właśnie przeczytałem we Wproście felieton prof. Środy „Newsy z Polski K”.
    Każda diecezja ma co najmniej jednego egzorcystę (łódzka aż czterech) i pod względem wydanych dyplomów i skuteczności w wyganianiu diabła należymy do światowej czołówki (obok Włoch)

    Oprócz tego, że plebanie, utrzymywane z tacy, pełnią rolę komitetów wyborczych.

  32. patrzac z pewnej odleglosci, uwazam ze Polsce nie jest potrzebna PiS-2 w jakimkolwiek wydaniu i chetnie bym widzial tych „reformatorow” na wolnym kapitalistycznym rynku pracy. Poprostu tak to jest, mam pragnienie aby ci zawodowi politycy poszli na niekonczacy sie urlop wychowawczy. Polska Najwazniejsza -moze byc i Ukraina najwazniejsza, czy Wolne Kresy -ci Panstwo juz nic do rozwoju kraju Unii Europejskiej nie wniosa, bo nic nie wniesli od 20 lat.
    Fanatyzm pozostal, milosne przymilania tyz – co to ma w ogole byc ?? Ma Pani redaktor racje -sa obszary w kraju, gdzie wybory nie odgrywaja zadnej roli, czy bedzie wybrane ta partia czy inna -we wladzach urzadniczych pozostaja ci sami ludzie, powiazani ukladani rodzinnymi, kolesiowskimi i to nie musza byc symaptie polityczne.

    Gdy ten konglomerat jest jeszcze podlany ukladem z proboszczem , bo byc raczej musi – sa wlasciwie cale polacie kraju w rodzaju ksiastw.
    Byc moze kiedys Polska zrezygnuje z watykanskiego konkordatu, byc moze jakos to wroci na tory normalnosci, chociaz widze to czarno.Naprawde, zadnych dobrych rozwiazan dzsiaj nie widze. Jak chyba kazdy obserwujacy scene polityczna w kraju ?

    pozdrawiam

  33. „…
    Szabel nam nie zabraknie, szlachta na koń wsiędzie,
    Ja z synowcem na czele i? – jakoś to będzie !”

    „O polska krwi!” – zawołał Bernardyn wzruszony, …”

    (Synowiec – syn brata).

  34. Dla tych co maja jeszcze watpliwosci :

    J.Palikot na spotkaniu w Szczecinie :

    Ostatnio zostałem wezwany do prokuratury – zaczął. – Miałem złożyć wyjaśnienia w sprawie pisma posła PiS-u, który złożył zawiadomienie, że obraziłem Ducha Świętego. Jak wszedłem, to zapytałem, czy pokrzywdzony też się pojawił. Niestety nie przyszedł. [z sali śmiech i krzyki aprobaty ]. Jak to możliwe, żeby prokuratura w Polsce zajmowała się takimi rzeczami? To właśnie jest państwo wyznaniowe

    Polska to europejski skansen ciemnogrodu …

  35. stasieku pisze: 2010-11-29 o godz. 18:43

    „Na blogach Polityki walczymy o Polskę laicką, przynajmniej ja będę walczył ?do utraty tchu?.

    Kartka jest niezależny, ale nie jest samodzielny. Bo jest nas co najmniej 3-ch.

    Od siebie dodam. Egzorcyści mają za zadanie walczyć z pełowskimi „innymi tam obecnymi szatanami”. Pisowe owieczki nie są opętane. Ceny skoczą. Dylemat: „Rzucić na tacę, czy dorzucić do pieca?” zostanie rozwiązany zgodnie z rozumem chłopskim. Proszę obu Panów – i następnych – o cierpliwość. Nie da się przyspieszyć ciąży. Jak chciano szybciej przewrócić komin, to runął nie w tę stronę. Co nagle to po diable moi obozowi agnostycy! Mrówczą pracę nad laickimi szlagwortami zalecam w oczekiwaniu na wiosnę.

    Czuj duch powszedni! Mamy w kalendarzu większość!

  36. Stasieku
    Myślę, że jest ich niewielu. Biorąc pod uwagę, że egzorcyści są kościelnymi odpowiednikami psychoteraputów to widzę możliwości rozwoju tej branży. Psychoterapetów są bowiem całe tłumy i nie narzekają na brak klientów. A gdyby egzorcystom dac prawo wypisywania leków to mogliby śmialo zastępować psychiatrow. Wystarczyłoby tylko w seminariach duchownych powołac fakulatety egzorcyzmów medycznych. Następnym krokiem mogłobybyć kontraktowanie tzw „usług egzorcystycznych” przez NFOZ i biznes hula na calego. To mi się wpisuje w logikę „panstwa powściągliwie wyznaniowego”
    Pozdrawiam

  37. Nie wszyscy dziennikarze nic nie wiedza o OFE !!!
    Bardzo duzo wie np Jacek Zakowski który w dzisiejeszej GW podsumowal tak cala sprawę, że tym wszystkim pismakom i „ekspertom”na stanowisku dyrektorów OFE z Markiem Górą na czele powinna stanać bardzo gruba OŚĆ w gardle.
    A jeżeli chodzi o Wrocław to uwazm ze to miasto MOGŁOBY byc najpiekniejsze w Europie Środkowej. Ma np przepiekny Rynek i wspaniale położenie nad Odrą, piekne zabytki itd!
    Ale w tej chwili jest tam taki SYF komunikacyjny i „szczerbata zabudowa”, dosłownie setki miejsc na tzw plomby w najatrakcyjniejszych miejscach centrum, ze można dostać szczekościsku !
    I za to wszystko odpowiadaja „geniusze Sudetów” Zdrojewski i Dutkiewicz !

  38. Tommy 12.50
    Rzeczywiscie dobre panisko było z tego Premiera Jaroslawa Kaczyńskiego, który nie pozwolił skuć Blidy. Przeciez chlopaki z ABW mogli odrazu rzucic Blidę razem z męzem na glebe, skopac po żebrach i skuc z rekami do tyłu, a na leb narzucić worek i tak wyprowadzić do karetki wieziennej-jak to zwykle robia z innymi gangsterami z nieodpowiedniego środowiska. Gdyby Kmiecik zakapowała Leszka Millera, to by mu pokazali jak kończy były premier. A gdyby Zbysio Ziobro został prezydentem, to by takie praktyki wpisał do Konstytucji !

  39. „Wyremontowanie kilku uliczek to troche za mało jak na dwie kadencje „… taką informacje o dokonaniach prezydenta Krakowa Prof.Jacka Majchrowskiego zamieszcza @WB40 , w swoim wpisie o godzinie 16.25 . Potem wprawdzie pisze ,że cos jeszcze ALE …. i tu wyliczanka słabości dokonań (vide wpis @WB40 ) .
    Po przeczytaniu tychże info. zacząłem wątpić w zasadność moich sympati do Prezydenta Krakowa (fakt , sympati z oddalenia )
    Jednak spotkała mnie miła niespodzianka .
    Szanowni Blogowicze !
    Dziś wieczorem w Super Stacji pani Janina Paradowska przesłuchała Jacka Majchrowskiego na różne okolicznosci i wyniki jego pracy ,posiłkujac się ( z przywołaniem i to wielokrotnie )argumentami krytycznymi Blogowiczów .
    Jako widz sympatyzujacy z Karkowem od lat, zostałem wyczerpująco poinformowany o tym co naprawdę było i co bedzie wykonywane w Krakowie .
    To są znaczące dokonania .
    Nawet ta kładka ,okazuje sie być pożyteczna i zaakceptowna przez Krakowian ,zwłaszcza młodych romantycznych par Krakusów .którzy tworza tam znaki ich miłosnych histori.
    Życze mieszkańcom miasta Krakowa ,by nie zmienialo dobrego prezydenta na partyjnego z PO >
    ps.
    1. W poniedzialek 6 grudnia okaże sie czy Platforma Obywatelska mimo silnego rzadowego wsparcia dostanie żołta kartke tam gdzie bedzie dogrywka , czy też nie ?!
    2. Premier Tusk wczoraj wspierajac kandydata PO posła Litwińskiego na Prezydenta Szczecina zapowiadał budowę nowej drogi ekspresowej -S od Szczecina do Gdańska a nawet Północną obwodnice ( uwaga !,miasto Szczecin ma obwodnice zbudowną w czasach Adolfa Hitlera i potrzeba jeszcze wyremontować ostatnie ca.6 km ( PiS wremontował też 6 km ) i czynna juz odjazd nowa S-3 w kierunku Gorzowa . Ta,nowa północna , może być potrzebna miastu pod warunkiem ,że ZCH Police bedą miały gospodarcze znaczenie ,co jak powszechnie wiadomo jest wyjatkowo niepewne . Premier nic nie mowił o Szczecinie jako Centrum pogranicza Polsko- Niemieckiego ( euroregion Pomerania ) a to jest zasadnicza szansa dla miasta . Kompleks dziadka z Werhmachtu dalej dziala ?! szkoda .

  40. Droga Pani Redaktor!
    „A tu pospolitość skrzeczy”, a nie „a tu rzeczywistość skrzeczy” (Poeta do Gospodarza; akt I, scena 24).

  41. do wpisu buazen`a ,godz. 16:00
    -pani redaktor, jestem ze Szczecina – „na stałe”.
    Na temat Jacka Piechoty mam zdanie, że jest on bardzo sprawnym biznesmenem. Tyle, że dorobił się dzięki polityce
    oczywiście , nie on jeden , nie najbardziej spektakularnie, ale cóż

    Złamanej kariery przyzwoitego wojewody Tałasiewicza – nie zapomnimy

  42. Kartka z podrozy 21.43
    Dlaczego szkolenia dla egzorcystow mają być w seminariach duchownych?
    Powinny być na PANSTWOWYCH uniwersytetach, na wydzialach teologii, za nasze podatki!

  43. Jako poznaniak potwierdzam, ze uzyskanie w 1. turze b.dobrego wyniku przez wieloletniego przezydenta Grobelnego – ŹLE wróży temu miastu.

    Oznacza dalsze pogrążanie się w stagnacji przy hałasie piaru , próżnych gestach i pozorowanych działaniach
    Układ umościł się, okrzepł, okopał na pozycji, zabezpieczył flanki.
    Prezydent Grobelny nie przepuści żadnej okazji, zeby pokazać się w szaliku „Lecha”.
    Stadion wprawdzie spieprzony (za ogromne pieniądze), ale co tam, wiadomo, teraz „Lech” ruleezzzz !” Kibice głosują szalikami , nie używając głowy.

    Obawiam się, że b.dobry merytorycznie kandydat (Ganowicz) nie wygra z zasiedziałym – a to dlatego, że zadziała prawo Zdzisia Maklakiewicza :
    że Polacy to lubią poznawać te piosenki, które już znają

  44. @jacek2 pięknie nam zilustrował w jakim państwie żyjemy. Pani Janina ma rację i nie ma się o co @Kartko sprzeczać; Polska nie jest państwem laickim (coś takiego wpisano do tureckiej konstytucji), a także nie jest państwem neutralnym światopoglądowo. Wprawdzie Art. 25, pkt. 2 zrównuje wszystkich obywateli w kwestiach przekonań i wolności ich wyrażania, to de facto osoby ośmieszające religię katolicką są prześladowane przez organy ścigania i sądy. Dlaczego tak się dzieje, wyjaśnia wstęp do konstytucji w którym czytamy, że Bóg jest źródłem prawdy, a reszta może sobie tego poglądu nie podzielać. Wymowa tego zdania jest właśnie taka, ponieważ to zdanie skonstruowano tak a nie inaczej.
    Taki śmiałek jak ja, z tego samego artykułu 25 może wywieść (niczym prof. Zoll w kwestii aborcji), że władze publiczne (ja twierdzę, że do tej władzy należy prezydent RP) nie mogą podczas oficjalnych uroczystości państwowych manifestować swojego wyznania, ponieważ konstytucja zobowiązuje go do bezstronności.
    Prawdziwym sposobem na laicyzację polskiego państwa byłoby wprowadzenie podatku kościelnego dla wiernych, co skutkowałoby rozbiegnięciem się owieczek po połoninach. Taki projekt jest możliwy nawet – a może przede wszystkim – ze strony PO, która ma już dość mieszania się kleru do polityki. Będzie tak: jak nie będziecie siedzieć cicho, to załatwimy was finansowo. Kler się zgodzi na wszystko, byle nie na ubóstwo.
    @staruszku, będzie nas czeterech (skojarzenia?).
    Pozdrawiam

  45. …wspomina Pani Janina o s.p.Barbarze Blidzie, wiec warto zauwazyc kabotynski pomysl SLD, jakim jest staranie sie o beatyfikacje i kanonizacje samobijczyni. Tak przynajmniej informuje MARCIN WOLSKI w „Naszym Dzienniku” (17 bm.) Najpierw pomyslalam ze to jeden z finezyjnych dowcipow pana Marcina, ale chyba nie – bo pan Marcin ma wprawdzie 63 lata, ale nie jest przeciez Dzidziem Piernikiem, ani starym durniem.

  46. pardon, winno byc s a m o b o j c z y n i.

  47. Szanona Pani Redaktor,

    Nie o takich sprawach wyborcy zapominali,.

    Akces do klubu posła Mojzesowicza wygląda na krok rozpaczy. Skoro tzw. spin-doktorzy twierdzą, że mają jeszcze kilkunastu chętnych to dlaczego nie udało się ich zebrać, by ten klub przynajmniej marketingowo wyglądał jako nowa jakość.

    Nigdy nie uważałem Jarosława Kaczyńskiego za wielkiego stratega, podobnie zdecydowanie przereklamowani są Bielan/Kamiński jako spece od marketingu politycznego. Kamiński w Kancelarii Prezydenta Lecha był takim samy specem jak Kluzik – Rostkowska w kampanii Jarosława – specem który starał się wmówić, że prezydent jest wielkim znawcą futbolu.

    Jedno trzeba jednak Jarosławowi Kaczyńskiemu oddać, przy okazji wyrzucania Kluzik- Rostkowskiej i Jakubiak udało mu się przeczołgać ich ewentualnych akolitów.

    Poncyljusz, którego ta straszna wiadomość zastała w USA, nie potrafił jednoznacznie odpowiedzieć, co zamierza zrobić.
    Kowal sprawia wrażenie jakby dalej był w PIS, a jego stwierdzenia, że PJN będzie kontynuował politykę zagraniczną Lecha Kaczyńskiego (rozumiem, że to ta sama polityka zagraniczna, którą prowadzi p. Fotyga) wywołują pusty śmiech.
    Dla Bielana i Kamińskiego jedynym celem jest walka z Ziobrą i Kurskim.

    Najbardziej szkoda p. Jakubiak, sprawiającej wrażenie okrutnie poranionej, która ciągle nie rozumie co się stało i dlaczego tak się stało. Można odnieść wrażenie, że żałuje że tak bardzo zbliżyła się do Kluzik-Rostkowskiej i że dostała rykoszetem.

    Co łączy PJN? Wystarczy sprawdzić głosowanie np. nad kandydaturą Grzegorza Schetyny na marszałka sejmu. Podobno Schetyna darzy sympatią i pomaga jak może nowemu klubowi. Ci, którym nie starczyło odwagi by głosować „za”, albo głosowali „przeciw” jak większość klubu PIS, dostaną teraz vice-marszałka. A poza tym pustka: chciałbym zobaczyć głosowanie nad in-vitro, parytetami, KRUSem, podatkiem liniowym, podniesieniem wielu emerytalnego itp.

    Za rok, PJN zdobędzie 3%, dostanie dofinansowanie z budżetu, a po 5 latach nikt o nich nie będzie pamiętał.

    Po wycięciu z PISu liberałów, zakon PC będzie teraz odgrywał rolę jeszcze większego betonu, a Zbyszek Ziobro i jego przyboczni zostaną mianowani przez media gołębiami (łagodniejszym PISem). Ironia losu!

    Pozdrawiam

  48. @aga patrz ponizej! 2010-11-30 o godz. 00:31
    – zwracam ci uwagę, że niepotrzebnie w rubryce „strona WWW” umieściłaś znak
    /-/ . O tym na tym blogu była kilkakrotnie mowa, ostatnio ledwie z tydzień temu.
    Ta rubryka służy wyłącznie wpisaniu adresu WŁASNEJ strony internetowej. To działa później jako link prowadzący do tej strony (vide Torlin,10-11-29 o godz. 22:36)
    Jeśli ktoś takiej strony nie posiada, niech w tę rubrykę nie wpisuje NIC. Umieszczenie JAKIEGOKOLWIEK znaku powoduje uaktywnienie nicku (pokazuje się on wtedy w czcionce czerwonej) a to myli.

    PS. czy możesz wyznać , skąd taki Twój (dziwny) nick ?
    Ciekawi mnie głównie ze względu na zbieżność z moim .
    Ze względu na to, że jestem tu dłużej pd ciebie – czy nie mogłabyś go zmienić ? Wolałabym jednak nie być mylona z Tobą, już i tak to się zdarza, bo pojawia się tu Aga.

  49. wb40, 16.25. Albo jesteś ślepy, albo członkiem PIS, PO lub obu naraz. Rzadko bywasz w Krakowie, jeżeli tak, to tylko w kościołach lub przy sarkofagu. Nie wymieniam odnowionego praktycznie w całości Starego Miasta, zbudowaniu lub odnowie kilku nowych muzeów, opery, remontu dróg osiedlowych, oczyszczalni ścieków i dziesiątki innych obiektów komunalnych, ale nawet ślepy powinie dostrzec 10 kilometrową arterię łącznie z tramwajem od ulicy Klimeckiego poprzez ulice Szpiega, Lipską do Przewozu i połączenia ogromnym wiaduktem z autostradą A4. Trzeba mieć złą wolę lub pisać takie kłamliwe bzdury za pieniądze. Resztę mógłbyś znaleźć w ciekawym wywiadzie Pani Redaktor z Majchrowskim wczoraj wieczorem w Superstacji.

  50. Oczywiście ma pani rację,zarzucając PJN amnezję i tworzenie z siebie aniołków.Przez wiele woieczorów wertowałem archiwum WPROST,choć to gazeta sprzyjająca PiS i Kaczyńskiemu,za niechlubnej działalności naczelnego redaktora Janickiego,to jednak w latach 2004 -2006,pisząca dość dobre teksty i niemająca hamulców przed ujawnianiem gierek wszystkich PiSowców,z Kluzik Rostkowską,Kowalem i oczywiście dwójką jednojajowych bliżniąt włącznie.Niech w końcu nasi politycy zadadzą sobie choć maleńki trud,by zweryfikować swoje obecne zachowanie,z tymi sprzed kilku niedawnych lat,wchodząc na strony archiwów,poczytnych dzienników i periodyków.Może wtedy przestaną opowiadać koszałki opałki,na tematy swoje i swoich bliskich współpracowników.A tak na marginesie,PJN ,to co by nie mówić grupka karierowiczów,z tej mąki chleba nie będzie.Choć wydają się być wyważeni w poglądach,za niedługi czas,Kowal i Poncyliusz,a może i Mojzesowicz nie zdzierżą rządów rozanielonej Kluzik Rostkowskiej i szczerzącej zęby,czy trzeba czy też nie ,
    Jakubiak.Za pół roku,raczej o takim tworze jak PJN nie usłyszymy.Tak jak pod Stalingradem,zostaną osaczeni i pójdą w niewolę do dużych partii prawicowych,PO i PiS.

  51. Monteskiusz pisze: 2010-11-30 o godz. 00:10

    „@staruszku, będzie nas czeterech (skojarzenia?).”

    Są!

    Wpierw jedno łagodne. Nie znam stosunku Janusza Korwin-Mikke do religii.
    Nawet nie chce mi się szukać. Sądząc z innych poglądów raczej nie forsowałby obecności kleru na pierwszej linii życia publicznego. Prime time w TV wykluczone.
    On jest świetnym brydżystą. Ale nie widziałem i nie słyszałem aby kiedykolwiek obok niego stał jakikolwiek człowiek potrafiący coś rozsądnie powiedzieć. Trudno dorównać JKM. Zatem zamiast czterech do brydża mielibyśmy neoproroka i trzyosobową ekipę do przyprowadzania i odprowadzania słonia. Podział na cztery władze zostałby zniesiony. JKM wystarczy. Jego od dawna prowadzony blog ma ponć ogromną klikalność ponoć. Pracowałem z bardzo zdolnym 30-latkiem, trochę safandułowatym. Przystojnym. Koleżanki do niego lgnęły bo miał talenty towarzyskie. Miał, bo stracił w moich oczach gdy wyszło na jaw, że jego jedyną lekturą poza fachowymi książkami było pismo JKM. Rozpisuję się o tym polityku, bo ma cechy proroka. Ale o tym dalej. Gdyby JKM dorwał sie do władzy nastąpiłoby to z następnego skojarzenia. Między innymi, pracę straciłaby moja młoda kuzynka będąca neopatologiem. Na żywo JKM widziałem ponad 40 lat temu w Pałacu Kultury i Nauki. JKM studiował matematykę. Jako najlepiej wiedzący wódz postawiłby nowe zadanie neopatologom: wadliwe noworodki zrzucać z 30-go piętra PKiN. I jesteśmy przy drugim skojarzeniu.

    Biegli w piśmie oraz ludzie znający pismo z opowiadan głodni rozpierduchy wszechświatowej przełom w panowaniu homo z trudem sapiens widzą w kwadrydze jeźdzców. Być może w obecnych czasach naznaczonych dominacją dziecięcości byliby to bezwąsy kierowcy squadów. To teraz porządny rodzic kupuje idącemu do pierwszej komunii chłopcu.

    Ale nie ma obaw. Apokalipsa nam nie grozi. Lud Han powstał z błota pola ryżowego i chce jeszcze nagrzeszyć zanim zgodzi się na koniec świata. Te milony plotkarskich opowieści o dyplomatach to jest objaw nowej taktyki opanowywania świata. Wirusy komputerowe to broń obosieczna i nie dla kretynów. A plotka jest pionowa społecznie. Od Prezydenta do klawisza każdy ma swój sposób zwracania się do żony. Z powodu żelaznej kurtyny piosneczka Waligórskiego konćząca się: „To wszystko, to są imiona mojej żony!” nie przebiła się na swiat. Wyręczył Chyłę i Waligórskiego Assange. Aby go nie dopadli, Biuro Polityczne Komunistycznej Partii Chin zaproponowało mu aby gościnnie występował w Dobrym Człowieku z Syczuanu. Nie doceniacie bracia w blogosferze chińskich hakerów.

    A więc jak zbierzemy Antoniego Antyspiskowego, JK, JKM i Assange, to raczej końca świata nie będzie. Kwadryga Apokalipsy wymaga, aby jak psy husky potrafili jechać zgodnie. A z nich każdy po swojemu i solo.

    Wyobraź sobie Monteskiuszu taką sytuację: siadamy do roberka. Dajesz zaporowe 3 trefle bo masz niepodważalną i potwierdzoną moc trójpodziału.
    A na to zza pleców dobiega głos Antoniego: „Sprawdzam!”

    Ani Apokalipsa, ani roberek. Internet jako piąta władza. Piąty z nas zapewne już puka do klatki Moderatora. Badź dobrej myśli! Przewiduję efekt kuli śnieżnej.

    Do kompletu Muz jeszcze nas za mało. Do obsadzenia ministerstw tyż.
    Trzeba cierpliwie czekać czytając Antymonachomachię. Będziemy umieli wyczuć zaprzaństwo.

    Idę do fryzjera. Na kongresie założycielskim za wcześnie na myśli nieuczesane.

    Liczę na poczętych w szkle i wściekłych z powodu zadania pokuty odśnieżania ścieżki z plebanii do banku.

    Pozdrawiam skutecznie wolnomyślących braci w blogosferze. Łączmy się!

  52. Mówi się, że jak PiSBiS uda się stworzyć partię to będzie podbierać wyborców również PO.
    Może tak by i było gdyby odszczepieńcy z PiS swoją aktywność polityczną skierowali na pozyskiwanie elektoratu PO, który będzie się zwalniał w miarę znikania zagrożenia rządami Prezesa. Jak na razie, wszystkie ich działania są wymierzone w PiS.
    Ten list JKR do Prezesa o zaniechanie kłótni i zjednoczenie się przeciwko Platformie.Ta deklaratywna „niechęć” do szkodzenia ludziom z partii przed wyborami.Ten język adresowany do elektoratu PiSowskiego.
    To wszystko, to taka awantura w rodzinie, która posprzeczała się o podział majątku po wuju jeszcze za jego życia.Wuj co prawda niedomaga ale jednoznacznej diagnozy co do jego stanu zdrowia nie ma.Wszyscy się martwią, że wuj przed odejściem majątek przeputa, bo go jakieś szaleństwo ogarnęło.
    Jedni chcieli wujowi do rozsądku przemówić żeby się opanował a drudzy ilość spadkobierców zmniejszyć licząc, że i tak coś dla nich wuj zostawi.
    A moim zdaniem, wujowi na zostawianiu nikomu majątku nie zależy.
    Ma ochotę sobie poszaleć przed odejściem i tyle.
    Ta rodzina nie ma przed sobą przyszłości.

  53. Przepraszam. Koryguję.

    Kuzynka jest neonatologiem. No wiecie – ta od łapania zrzucanych maleństw w dolinę.

  54. @Zosienka, gdyby nie śmierć Basi podczas finezyjnie zaplanowanej i wykonanej akcji ABW, moglibyśmy mówić o dowcipie, a w wersji filmowej o komedii rozkładającej na łopatki „Gang Olsena”. Intryga uszyta w gabinecie premiera Kaczyńskiego była prymitywna intelektualnie, więc wykonanie nie mogło być inne tym bardziej, że wykonawcami byli ludzie, którzy mieli kwalifikacje do wypisywania mandatów za złe parkowanie. Ja właściwie nie mam pretensji do tych mundurowych, skoro ich szefowie kalkulowali niczym rodzina Soprano, to oni mogli wyczyścić miejsce śmierci tak, jak to czynią bandyci po zabójstwie. Zrobili to zresztą pod okiem jednego z hersztów (prokuratora) i są na to dowody.Według mojej prostackiej logiki, jeśli coś było(ślady), a później znikło, to ktoś je usunął. Nie był to duch święty (który akurat w tym momencie miał co innego do roboty), więc musieli to być funkcjonariusze z obecnym na miejscu prokuratorem.

  55. Też mi się nie podoba ta grupa niegdysiejszych lizusów prezesa JK, a teraz z konieczności przeciwników (bo niewdzięczny wodzu ich wyrzucił). Nie mają wiele nowego do powiedzenia, a ze względu na powyższe nie wydaja mi się bardziej wiarygodni niż ich niegdysiejszy prezes. No i jeszcze ta patetyczno-patriotyczna nazwa Polska Jest Najważniejsza pod którą niewiele się kryje…

  56. Zapomniałem dodać, że jest jeden pozytyw w istnieniu nowego ugrupowania – może urwać trochę głosów PiS i PO, a to daje pewne nadzieje na zmianę sceny politycznej, a przy okazji wyciagnie co niektórych polityków z błogostanu i samozadowolenia.

  57. Zawsze zgadzam się z Panią, ale wybory to nie tylko duże miasta. Moje ma 35 tys. mieszkańców. Wybory to wcześniejsze targi kto kim będzie. Większość radnych odbywa 3 – 5 kadencję. Jest to niezły zarobek – dieta powyżej 1200 złotych. Wcale nie rzadkie jest kupowanie głosów, za drobne podarunki
    / alkohol /, obiecanki. Radni którzy kandydują kolejny raz niczym poza kłótliwością dotąd się nie wyróżnili. PO w moim mieście to zbieranina byłych członków PZPR, w tym liczni sekretarze tej pięknej organizacji. Marazm, beznadzieja. Mam pewne doświadczenie – byłem radnym pierwszej, wolnej kadencji. Absurdalne wnioski np. zmiany nazw ulic / Obrońców Stalingradu,
    1 Maja / w prywatnych rozmowach / niech Pan będzie przeciwny, Pan jest niezależny – mam wolny zawód – po wygłoszeniu z uzasadnieniem mojego sprzeciwu / dzięki obrońcom Stalingradu możemy tu obradować, 1 Maja to nie święto komunistyczne, tylko robotnicze / otrzymywałem brawa, w glosowaniu na 26 radnych za było 4 osoby, inni przeciw; ” musiałem, uzgodnione było „/ . Zaściankowość, prywata, brak zainteresowania mieszkańców / co zależy od mojego głosu ?/ dominuje na prowincji. To się jednak chyba nie zmieni. Marazm. Pozdrowienia.

  58. Jean Paul pisze: 2010-11-29 o godz. 21:38 o Wrocławiu
    „…w tej chwili jest tam (…) ?szczerbata zabudowa?, dosłownie setki miejsc na tzw plomby w najatrakcyjniejszych miejscach centrum, ze można dostać szczekościsku ! I za to wszystko odpowiadaja ?geniusze Sudetów? Zdrojewski i Dutkiewicz ! ”

    @Jean Paul – to całe szczęście !, że zostało jeszcze miejsce pod plomby.
    Wiele miast nie ma już niestety tej szansy. To, co zostało zabudowane – już pozostanie. W 99% przypadków – NIESTETY.
    A tak – to zawsze jest szansa, że te miejsca zostana zabudowane wg lepszych projektów, z użyciem lepszych materiałów, w lepszej technologii, przy lepszych procedurach .
    Wszak jeszcze długe lata nie stać nas będzie na wyburzenia paskudztw , które powstały w latach 60., 70., 80. …
    Jeśli więc Zdrojewski i Dutkiewicz (swoimi słuzbami) nie dopuścili do pośpiesznej zabudowy wszystkiego, co jeszcze pozostało – to dobrze .

  59. @Zosienko, (godz.07:00) – współczuję lektury. To chyba za karę? Albo wyjątkowe samozaparcie w poszukiwaniu obiektywności spojrzenia – co pochwalam, pochwalam, sprawozdawaj nam, leniwym – nie podejmuję się bowiem naśladować.
    Co do Marcina Wolskiego, którego kiedyś zresztą poznałam osobiście (wydał mi się wtedy dość zakompleksiony) to przypuszczam , że jego obecnego stanu dotyczą niestety obie te przypadłości.
    To i Dzidzia Piernik i stary dureń zarazem.
    Infantylizm wraz ze skoncentrowanym na starość poczuciem utraconych szans, takim zapiekłym poczuciem skrzywdzenia (przez kogo?), takim bolesnym uczuciem frustracji upadłych gwiazd (to jest też przypadek Rosiewicza) .
    Takie klapki na oczach, które nie pozwalają widzieć właściwej miary rzeczy, nie pozwalają dostrzec śmieszności własnych poczynań.
    To zdeformowanie cudzego świetnego wiersza i podpisanie się własnym nazwiskiem (bez podania oryginału), to nadawanie poloru inteligenckiego absurdalnym tezom i prymitywnym napaściom…

    Jak to się teraz mówi – ŻENUA.
    Szkoda, szkoda

  60. w TVP przy Woronicza kolejna rewolucja kadrowa w ramach ktorej niektorzy obawiali sie powrotu Ireny Dziedzic. Na ich szczescie, dzis sad lustracyjny uznal pania Dziedzic za klamce lustracyjnego i wydal zakaz pracy w mediach publicznych na 3 lata. Jezeli pani Irena sie uprze i odwola, to moze sobie tylko pogorszyc sytuacje w postaci przedluzenia zakazu na lat 10. Historia pani Dziedzic powinna byc dla kazdej babci i dziadka – ktorzy osiagneli w czasach PRL jakies sukcesy – przykladem na to, aby siedzieli cicho w swoich dziuplach, o ile IPN ich do tej pory nie zdemaskowal.

  61. To wszystko prawda, co Pani przypomina o postawach czlonkow-zalozyieli PJN – oni BYLI wstretni, jak wstretny byl i jest caly PiS.
    Ale mimo to nalezy, mysle, wielkodusznie odpuscic im dawne grzechy i dac szanse na pokazane sie od najlepszej strony. Owszem, patrzec im na rece, ale pozwolic zaistniec inaczej, rozumniej, niz do tej pory.
    Bo za duzo jest w Polsce checi rozliczania, a za malo gotowosci budowania czegos nowego. Jesli moglismy wybaczyc Kaminskiemu ( a najwtrazniej moglismy, sadzac po reakcjach w prasie i na forach) jego mlodziencze zafascynoanie ruchem neofaszystowskim w Polsce, to pozwolmy mu i jego kolegom rozwijac sie dalej, zrzucac z siebie i swoich dzalan balast zapieklosci i nienawisci Braci Kaczynskich.
    Zas finansowanie wszelkich partii z budzetu, nie jest zapewne przyjemne dla podatnikow – podobnie jak szczegilne przywileje finansowe dla Kosciola, ale w sumie, jak mi sie wydaje, mniej grozne niz finansowanie „prywatne” – odbieranie fundszy z rak bogatych sponsorow, co zawsze grozi praktykami korupcyjnymi, kupowaniem ustaw, glosow etc.

  62. @Gregolo z 29.11 .godzina 22.56 ;
    a’propo Jacka Piechoty piszesz
    cyt'” Złamanej kariery przyzwoitego wojewody Tałasiewicza-nie zapomnimy ” l.mnoga ???- rozumiem winny Jacek PIechota (moj dopisek )
    Wczoraj tenże Marek Tałasiewicz został wybrany przewodniczacym Sejmiku Zachodniopomorskiego ( startowal z listy PO ) .Dlatego, że stoi na nogach napisze o nim notke .
    Marek Tałasiewicz został wojewoda na poczatku IIIRP i był nim też za czasow rzadow SLD (wicewojewoda byl z SLD ),do końca 1997 roku .
    Dopiero AWS wypiepszyło go ze stanowiska i… na początku 1998 znalazl schronienie biznesowe w grupie Menedżerskiej Piotrowskiego ktory budował Holding na bazie Stoczni . Wielowątkowe przyczyny zewnetrze ale przedewszystkim własne ( wielokrotnie omawiane na tym blogu ) doprowadziły do tego , że w okresie Rządów AWS ( zbieżnosc raczej przypadkowa ) spowodował iż Stocznia – Holding szły dramatycznie ku upadłości .

    Marek Tałasiewicz w ramach Holdingu był odpowiedzialny za realizacje projektu PORTA -PETROL w Swinoujsciu i utopił tam bezpowrotnie ca.70 milionów złotych .

    Nie odnosze sie do politycznych aspektów likwidacji Stoczni po wyborach 2001 a tym bardziej udziału Jacka Piechoty w aresztowniu pana Marka .Związkowcy Solidarnosci wszystkich barw wrzeszczeli na grupę Pitrowskiego ZŁODZIEJE ZŁODZIEJE!!! LUD był pelen gniewu . Prawda jest też taka ,że oni stale od lat wrzeszczą gdy ktoś im nie chce dać pieniędzy za nic nierobienie lub byle jaką robotę.
    Daleki jestem od wyliczania Panu Markowi ( przyzwoitemu Wojewodzie -zgadzam sie z taka ocena ) dochodów za okres bycia w grupie Menedżerskiej , a tym bardziej rożnicowania kto na udziale w polityce wiecej zrobił Piechota czy Tałasiewicz .
    Zdaniem moim nie nadawał sie do wielkiego Biznesu do jakiego trafil w 1998 roku i.. nie byl dzieckiem specjalnej troski . On sam złamał sobie okresowo kariere , a dziś znowu na regionalnym swieczniku .
    .Ps.
    Zgadzam się z opinią red .Janiny Paradowskiej, iż Jacek Piechota byłby lepszym Prezydentem miasta Szczecina od Krzystka (wybory 2006 ),ktory dziś podpisał umowe o Partnerskiej współpracy z miastem BARI ( Italia ). Finiszuje dalej przy wsparciu Kuri Biskupiej, ponieważ incjatorem tej umowy jest …Wydział Teologiczny Uniwesytetu Szczecińskiego ,a dodac trzeba że brat Krzystka – ks dr.Andrzej wysoko w tejże hierarchi .Ręce opadają ,ale dlugopis utrzymam w ręku, by w niedziele postawić znaczek przy nazwisku Litwinski .

  63. Szanowny Staruszku
    Jeźdźcy Apokalipsy chyba nie ciągną za sobą żadnego rydwanu ani nawet furmanki – co najwyżej pył, smród i spaliny.
    Squad Apokalipsy to może być 8-12 (pierwszo-)komunistów na quadach czyli 2 fireteams 😉 2-4 squady (jedna klasa) i już masz platoon. Mogą narozrabiać co niemiara 🙄

  64. Helena pisze:
    2010-11-30 o godz. 13:32

    Obawiam się, że chciwość ludzka nie ma ograniczeń….
    Czy myśli Pani, że centralne finansowanie partii politycznych zapobiega finansowaniu pod stołem?
    Taśmy Beger, sprawa [obrzydliwa!!!] Sawickiej……
    Jeżeli ktoś chce wziąć, znajdzie sposób i zrewanżuje się kiedyś.
    To budowanie więzi międzyludzkich, koterii, grup wsparcia.
    Eremitów i innych Kartuzów w społeczeństwie niedostatek.

    Od kontroli tego typu przepływów mamy III i IV władzę.
    Ostatnio pojawiła się V…..[władza, nie kolumna- IPN]

  65. Helena pisze:

    2010-11-30 o godz. 13:32
    To wszystko prawda, co Pani przypomina o postawach czlonkow-zalozyieli PJN – oni BYLI wstretni, jak wstretny byl i jest caly PiS. (…) balast zapieklosci i nienawisci Braci Kaczynskich.

    Klasyczny wpis, w którym innych oskarża się o nienawiść i zapiekłość choć największa zapiekłość i nienawiść płynie z tekstu.

  66. To straszne.
    P O – nieroby
    PIS-1 bicie piany
    PIS – bis polerowanie twarzy
    SLD – nie lewicowcy a lewusy
    Partia Pawlaka – jedyni co wygrali w trzy karty.
    Wypada tylko zapytać za Młynarskim – w co się bawić?
    Albo za J K M – czym grać a czym straszyć?
    Czarna rozpacz.
    Jedyne rozwiązanie to Partia Staruszka
    No tak ale to Polska, więc tam albo za zaproszeniem albo za protekcją.
    Zresztą chyba już mają czwórkę a kibice mogliby przeszkadzać patrząc w karty zza pleców.
    Więc pozdrowienia dla wistujacego.

  67. zosienka 7.00
    Towarzysz Marcin Wolski, byly sekretarz POP PZPR w Polskim Radio, jako stary Wolak, jest najlepiej poinformowany w sprawie kanonizacji Barbary Blidy.
    Trzeba mieć miedziane czoło, zeby z taka przeszloscia publikowac coś w Nowym Dzienniku.
    I trzeba być skrajnie cynicznym, żeby Towarzysza Marcina zatrudniac w Nowym Dzienniku.

  68. Co do jezdzcow apokalipsy , to kojarza mi sie oni z doskonalym serialem USA pt Supernaturals , tam wojna jedzila czerwonym Mustangiem 😉

  69. Droga Pani Redaktor,
    Pisze Pani o zwolennikach OFE w ten sposób:
    „Nie wiem skąd te fundusze emerytalne mają tylu bezwzględnych wielbicieli. Takie zgodne chóry zawsze wydają mi się podejrzane”.
    Słowa-emotiki jak „bezwględni wielbiciele”, „zgodne chóry” nie powinny występować w rozsądnej dyskusji.

    Kto stanowi te chóry? Wg. red. Gadomskiego (GW Świąteczna) jest to polska klasa średnia zadowolona z OFE. Być może są oni w euforii, ale fakty są nieubłagana: około 140 mld zł zebrane ze składek kilkunastu milionów ludzi, w większości zebrane w ostatnich latach, mimo wysokich opłat i załamania się GPW w roku 2007/8, na przestrzeni nieco ponad 10-ciu lat istnienia OFE zarobiły dla emerytów ponad 40 mld zł. Czy to jest katastrofa z punktu widzenia emerytów i klasy średniej?

    Wg. mnie problemy są dwa. (1) Opłaty dla firm zarządzających były (7% na wejściu) i są nadal (3,5%) zbyt wysokie. P. Kuczyński proponuje obniżenie kosztów zarządzania, czy to przez przekazanie go do ZUS z wiarą, że oni osiągną te same wyniki inwestowania na GPW bez zbytnich koszów (buchacha!), albo przez modne ostatnio pasywne inwestowanie zbliżone do indeksu (którego?) a la ETF (exchange traded fund), co też ma swoje minusy.

    (2) Dylemat powiększania długoterminowego długu ukrytego (poprzez ZUS) i zmniejszania krótkoterminowego i widocznego (na rachunkach OFE), lub na odwrót. O tym pisze Kuczyński, lecz nie wyjaśnia, skoro czeka nas dramat z powodu zbyt niskich wpłat na emerytury (demografia głupcze!), dlaczego w systemie OFE ten dramat wystąpi wcześniej. Chyba, że chodzi mu o to, że OFE ze względu na swoją „otwartą naturę” unaoczni tę groźbę szybciej, zaś ukryty deficyt w układzie ZUS wybuchnie później z większą siła. Ale to są słowne symulacje w daleką przyszłość skomplikowanej dynamiki, nie do końca przewidywalnej.

    Krótko mówiąc – NIE WYLEWAJCIE DZIECKA Z KĄPIELĄ. OFE tak czy ciak musi zostać – wyrokuje Kuczyński, kwestią jest na jaką zdecydować się ich naprawę i dopasowanie do nowych, zmiennych warunków. Bo jest ona niewątpliwie konieczna, ale detalicznie jaka? Może nawet należy zmniejszyć napływ gotówki na GWP i skierować ją do „centralnego planu” na budowę infrastruktury transportowej i komunikacyjnej. Śmieszy mnie Kuczyński, gdy pisze o nieuchronności następnego kryzysu („wg mnie za maksimum kilka lat”). Z paniką też nie należy przesadzać, w końcu ostatni kryzys był wyjątkowo głęboki, a perspektywy długoterminowe polskiej gospodarki nadal są dobre i trzeba je wspierać, również przez strumień pieniędzy z OFE inwestowanych w polskie spółki publiczne.

    A kto stoi za chórem krytyków OFE? – zapytam na koniec. Wśród nich są również proponenci hasła IM GORZEJ TYM LEPIEJ. Chyba w tym sensie, że gdy klasie średniej jest gorzej, to z kolei im, aktywistom blogowej zadymy, będzie lepiej.

  70. @telegraphic observer,

    Myślę, że wszystkie argumenty za i przeciw OFE padły w tej blogowej dyskusji.
    Ja nowej amunicji nie mam.
    Ale obalę a przynajmniej poddam w wątpliwość argument którym chcesz zakończyć dyskusję.
    Jestem typowym przedstawicielem klasy średniej, który wbrew swojemu interesowi jest przeciwnikiem OFE.
    Ażeby spróbować swoje postawić na wierzchu, to użyję ostatniego pocisku jaki mi został w magazynku.
    To czy będziemy emerytury dostawać z OFE, zależy TYLKO I WYŁĄCZNIE od decyzji polityków.
    I to nie tylko tych co dziś, ale również tych co jutro będą rządzić.
    A jak politycy mogą i będą mogli nam te pieniądze zabrać, jak na Węgrzech, Argentynie czy innych krajach gdzie do rozmontowania systemu doszło, to jest tylko kwestią czasu, kiedy to zrobią.

    Jeśli już ma państwo dbać o to żebyśmy pieniądze na emerytury odkładali sami to proszę bardzo.
    Uchwalmy ustawę w myśl której taki sam procent naszych wynagrodzeń jak dziś na OFE jest przez nas obowiązkowo odkładany na lokacie w banku i może być nam wypłacony dopiero po przejściu na emeryturę.
    Do dyskusji czy jednorazowo czy z jakimiś ograniczeniami, żeby ludzie po przejściu na emeryturę się sami środków do życia nie pozbawili i nie wyciągnęli ręki do państwa po socjal.
    Ale wtedy to będą nasze pieniądze,które będziemy mogli przekazać w spadku jak emerytury nie doczekamy lub w małej części z niej skorzystamy.
    Państwo nie będzie nam mogło tych pieniędzy zabrać jak dziś.

  71. Pani Kluzik jak ten baca; Pyta partyjny dziennikarz. A oddalibyscie baco Partii krowe ? Ano oddalbym. A konia ? Ano oddalbym. A barana ? Barana bym nie oddal. A dlaczego ? Bo mam.
    Pani Kluzik jest gotowa zrezygnowac z Niderlandow

  72. @parker

    Ha, wreszcie wiem jaki jest Twój pogląd, który jest tak bliski Pani Redaktor. 😉

    Więc Ty jesteś za OFE, bedąc przeciw OFE, tj. po wałęsowsku. System OFE jest de facto systemem, w którym „procent naszych wynagrodzeń jest przez nas obowiązkowo odkładany na lokacie w banku i może być nam wypłacony dopiero po przejściu na emeryturę”. W tym tekście nie podajesz jaki bank, jaka lokata, (jaka opłata) – więc dopisuję, PEKAO PTE albo podobna WARTA, 70% OSP, 30% inne, głównie GPW. Bo jeśli ma być dowolność to uważaj na „owczy pęd” i podobne kryzysy, o których pisze Kuczyński. „Uchwalmy ustawę” – piszesz, a potem ją obalmy, tj. źli politycy jakna Węgrzech ją obalą i … państwo przejmie i … wszystko wróci do takiej samej normy. Od tego są politycy demokratycznie wybierani, aby im na te manewry uniemożliwić i tak to się teraz dzieje.

    Ale najważniejsze jest to, bo tę dyskusję można faktycznie toczyć na okrągło, że upewniłem się o Twojej przynależności do mojej również klasy. No to buźka!

  73. @LEWY POLAK

    E-tam, opowiedziałes tylko połowę kawału o Joannie K-R. Oto jest druga połowa:

    – Baco, a chcielibyście aby Wojtkowi Byrcynowi zabrali ciągnik?
    – Ciągnik, eee ni.
    – A samochod dostawczy aby mu zabrali?
    – Takiego niby żuka albo tarpana? eeee ni.
    – A konia albo krowę, chcielibyście aby Byrcynowi zabrali?
    – Ano konia tak, i krowe tyż.
    – A dlaczego konia i krowę?
    – No bo ma.

  74. Zezowaty!

    Wedrzyj się! Może gdy będziesz znami, to powiesz nam czy niewątpliwy paranoik ma prawo dyktować trzem władzom co mają grać. Bo ja mam w uszach nowszą wersję piosnki: „A wariat jeszcze tańczy!” Ja cię Zezowaty pytam, czy ty idąc po chleb będziesz musiał mieć przy sobie zaświadczenie, ze niczego nie ukradłeś i odbyłeś pokutę z tego tytułu.

    Ty zezowaty nie rżnij głupa. Chcesz to tańcz po dyktando Antoniego Podejrzliwego, JK, JKM i tego z kraju kangurów, co go intersuje czy Obama ma ruskie pośladki. Ja chciałbym abyś mi nie przypisywał stwierdzeń nie napisanych przeze mnie. Nie chcę aby w Polsce Małysz był uznawany za falszywego Polaka, bo nie jest katolikiem.

    Bądź filucie uważny. JKM zezowatych posyła do odśnieżania. Bo się do bardziej wymagających prac nie nadają. Mieliśmy dyktaturę ciemniaków. Ja formuję oddzial do walki z agresywnymi paranoikami, którzy twierdzą, że Lech Kaczyński zginął z zemsty Boga. Lech Kaczyński zaniedbał wygonić mnie i trzech moich zadeklarowanych towarzyszy z Polski bez prawa zabrania więcej niż majtek.

    Ty się bawisz. Ja jestem praworęczny piszący lewą ręką. Ci z Twojego kabaretu takich izolują w obozach uspołecznienia. Podpadniesz jak złapią Cię na uprawianiu seksu w Świetą Niedzielę.

    Skecze to rzecz trudno. Dlatego mnie nie zrozumiałeś a ja ciebie.

    Pożycz 1000 zł. Nie mam przy sobie. A w domu? Dziękuję. Wszyscy zdrowi.

    I niech to zdrowie ciała i ducha Ci dopisuje. Nie zawadzasz.
    Czołgi idą do przodu, zostawiając za sobą za wolno myślących.
    Czy ja czego nie zrozumiałem? Zarozumiałość mnie ogłupiła?
    A może jestem ruski nielegał prowokacją chcacy odłożyć wizytę Miedwiediewa?

    Czytać zacząlęś nie od Mrożka, a od etykiet mrożonek?
    Badź milosierny i napisz do coś jaśniej staruszkowi z klopotami z głową.

  75. Nie, Kerro, mysle, ze nie masz racji. We mnie nie ma zapieklosci wzgledem PiSu i dlatego wlasnie jestem gotowa dac secesjonistom z PJN szanse na poprawe. Do czego zreszta namawiam w swoim komentarzu Gospodynie Blogu
    Moj stosunek do Pis jest natomiast pelen przerazenia, ze partia ta, a zwlaszcza jest niezrownowazony psychicznie lider, gotowa jest rozniecic pozar pod Polska. Naprawde boje sie tego sfrustrowanego, nieokrzesanego, niepohamowanegp wariata, ktoremu ufa co najmniej co piaty dorosly Polak. . Po drugie jestem pelna autentycznej pogardy bo PiS jest niepojetym anachronizmem w swiecie XXI stulecia, a jego dzialacze gotowi sa firmowac swoja reputacja kazde wariactwo Kaczynskiego ( a przedtem tez jego brata). I jako taki anachrnizm powinna zniknac z polskiej sceny politycznej zanim wyrzadzi wiecej szkod bardzo jeszcze kruchej i niepewnej swego polskiej demokracji. Amen.

  76. Pani Kluzik niech siedzi cicho, bo jej nie wierze, to wtyczka idola Kaczynskiego, udajaca wroga!!! Kluzik niech zajmie sie rodzina, domem, mezem a odwali sie od polityki. Jej zagrywa z Kaczynskim podczas ostatnich wyborow tylko udowodnila, ze to jest kobieta o wielu twarzach jak jej blizniak Bolek Kaczynski!!!!!

  77. Staruszkowi
    Tyż jużem nie najmłodszy więc nie będę poważnym ludziom serwował
    witzów sprzed pięciu minut.
    Opowiem historyjkę prawdziwą
    Prawo we Wrocławiu zdawało się/najczęściej nie/ u prof. Józefa Fiemy.
    Stoję więc na poprawce pod drzwiami / z dykty były więc słychać co w środku/ . A tam laska z pierwszej ligi urody nadaje , panie profesorze nie mogłam się dobrze przygotować bo mieliśmy dużo pracy w komitecie.
    TO PANI W KOMITECIE PRACUJE ?
    Tak panie profesorze w wojwewódzkim
    A JAK W WOJEWÓDZKIM TO MA PANI DWÓJE NA CZERWONO.
    Ja z komitetu nie byłem ale i tak mnie przemaglował
    Dlatego śmiech pusty mnie ogarnia jak słyszę te jęki udręczanych przez reżimy bojowników o o o no właśnie wielu z nich nie potrafi odpowiedzieć o co. Ale zawsze są z OJCZYZNĄ NA USTACH.
    Podobno w dobrym towarzystwie alkohol nie szkodzi i dlatego cygan dał się powiesić – a co to zezowaty gorszy od cygana?
    No to może jeszcze po jednym – tez prawdziwym.
    Każdy z nas pewnie jeżdził ze sprawozdaniami do stolicy.
    Droga daleka , jeżdzilo się całą noc , więc szukało się czwartego do brydża.
    Łazimy tam i z powrotem KTO GRA , KTO GRA?
    Znalazł sie jeden GRA pierwsze rozdanie , pik ,dwa tefle dwa BA a ten czwarty CZERWONE. Uciechę mieliśmy nieziemską.
    Pozdrowienia dla nieuczulonych na kolory.

  78. @TO

    Jak widzę, Tobie też amunicji zabrakło,więc nie próbujmy na bagnety:)
    Dobrze wiesz,że to co proponuję ma się tak do obecnego systemu, jak krzesło do krzesła elektrycznego.
    W OFE to państwo inwestuje rzekomo nasze pieniądze a jak zechce to nie inwestuje albo składkę zmniejsza albo jak proponujesz zmienia zasady bo są złe, albo po prostu kasę zabiera i tyle ją widzisz i nie trzeba tego dowodzić bo się samo udowodniło w innych krajach a w naszym się udawania właśnie.
    A o różnicy miedzy inwestowaniem pieniędzy w na lokacie w banku i w funduszu przecież nie warto żebyśmy dyskutowali.
    Zresztą już dyskutowaliśmy.
    Wystarczy powiedzieć, że państwo nasze lokaty w banku może gwarantować a w funduszach by nie mogło i dobrze wiesz dlaczego.
    System jasny, zrozumiały dla każdego co nie jest bez znaczenia, a co najważniejsze nie do ruszenia przez państwo, bo to autentycznie nasze pieniądze by były.
    A wiesz dlaczego nie do wprowadzenia?
    Bo to wtedy byłyby autentycznie nasze pieniądze a nie tak jak w OFE publiczne i pod kontrolą polityków.
    Proponuję rozejm bo nas gospodyni pogoni.

  79. A ja się wpisuję na kolorowo, bo lubię czerwony kolor 🙂 choć w ubraniu to już nie koniecznie 😉
    Jak ktoś spróbuje poszukać mojego blogu i go nie znajdzie, to drugi raz nie będzie próbował. Albo jest wolność wyboru, albo jej nie ma 😆

  80. @Helena,

    Niee, skąd W Tobie nie ma grama nienawiści i zapiekłości. Każdy to może zobaczyć czytając Twoje wpisy.

    Zastanawia mnie skąd tyle nienawiści. Ani Ty żyjesz w Polsce, ani nic w Twoim życiu nie zależy od PiSu, ani w tej Polsce nie mieszkałaś jako dorosła osoba. A gotujesz się i gotujesz.

    Pocieszne choć smutne.

  81. @ „nie wyobrażam sobie, aby Cracovia i Wisła nie miały oddzielnych, porządnych stadionów. Przecież nie będą grać na jednym”

    Albowiem ponieważ? AC Milan i Inter Mediolan – kluby z absolutnej czołówki światowej, mające na koncie więcej sukcesów niż cała polska klubowa piłka nożna razem wzięta mogłaby marzyć – od lat dzielą wspólny stadion San Siro i jakoś nikomu to nie przeszkadza.

  82. W istocie, sztuka zapomninaia to byloby cos, co mogloby pomoc pani Redaktor. Przeciez ta kobieta pamieta nawet, kto zasiadal w 1991 na trzydziestym podnozku pratyjki dwunastefgo sorta. Bylo kiedys takie opowiadanie, o gosciu, ktory mail taka przypadlosc, ze nie potrafil nieczego zapomniec. A moze to nawet byla historia autentyczna. Nie musze chyba dodawac, ze nie czul sie z tym najlepiej. Czytajac lawine postow podparadowskich odnosze jednak wrazenie, ze na pewno raczej nie byl to Polak. Polacy zdaj sie te chorobe znosic bezbolesnie, a nawet doswiadczajac niejakiego orgazmu, calkiem jak heroinisci we wczesnym stadium. Nazwiska, nazwiska, nazwiska, partyjki, koterie, zwiazki, odjscia i przyjscia… czyli to, co Pan prezydent wielce dyplomatycznie nazwal grajdolem. I prawie zadnej refleksji nad sprawami istotnymi dla tego walacego sie kraju. Dosc! Ide wziac prysznic.

  83. Grupa krakowskich intelektualistów na czele z Łagowskim, Widackim i Romanowskim skierowała do tutejszej Gazety Wyborczej list otwarty w proteście przeciw tendencyjnym i szkalującym Majchrowskiego publikacjom. Od wielu lat gadzinówka ta specjalizuje się w atakach na Prezydenta mając ku temu grupę wyspecjalizowanych cyngli.

  84. U profesora Fiemy zdawałem cywilne ( tzw. p.o.p.c ) na III roku. Egzamin odbywał się w mieszkaniu Profesora, chyba przy ul. Grabiszynskiej. Nie chwalący się ;)- zdałem za pierwszym podejściem – na 5.
    To tak – przepraszam – wspomnieniowo sprowokowany przypomnieniem postaci Profesora przez Zezowatego.

  85. Waldemarze, wszystko co @WB40 napisal jest prawdą. Jako mieszkanka tego miasta wiem co nieco na ten temat, tymbardziej, ze sie tym interesuję. Jeżeli chodzi o Kracika, to wiem tylko tyle, ze poradzil sobie świetnie w Niepołomicach (oczywiscie z wielka pomocą innych). wiele obiecuje i nie wiem czy to spełni. Ale dam mu szanse, bo wydaje mi się, że juz najwyższa pora zmienic Prezydenta Krakowa. Obecny nie byl moze najgorszy ale jakiś taki niechlujny w dzialaniach. Żal mam do Gospodyni, że nie zaprosila do Super Stacji równiez pana Kracika a tylko przeprowadiła kampanie wyborczą pany Majchrowskiemu, który jako nam panujacy i tak ma wielką siłę przebicia w lokalnych gazetkach. Byloby bardziej obiektywnie.

  86. ANCA-NELA zadziwia.
    Lubi kolor czerwony tylko bez ubrania. Ech, szkoda, ze do urny wyborcze sa w miejscach publicznych – wtedy nalezy sie ubrac i … na czerwonego juz nie zaglosuje? A mialby Napieralski byc moze jeden glos wiecej?
    🙂 🙂 🙂

    Zgadzam sie z parkerem – juz chyba pol roku temu pisalem – jesli ma byc emerytura kapitalowa, to ja poprosze te pieniadze, co sa na OFE przekazywana na wlasne konto – bede je sobie odkladal po swojemu. Jak zechce to w akcje, jak bede leniwy, to na koncie.
    W kazdym razie nie bede sie wkurzal widzac, ze OFE traci, gdy moj trzeci filar: o bardzo podobnej strukturze (60% – 70% w tzw. bezpiecznych funduszach – kapitalowych, 30-40% w funduszach akcyjnych) rosnie.

    Jeszcze o sztuce zapominania :

    Pol polski z dziennikarzami POLITYKI na czele, w takze red. Paradowska najwyrazniej zapomnialo, ze IVRP uszyl nam nie PiS, ale POPiS, przy ogromnym wsparciu PO. I CBA i ustawa lustracyjna (tu nawet wilczki POwskie byly bardziej radykalne niz PiS) i zniszczenie wywiadu i klimat nagonki na wszystko, co z lewej strony – to wspolne dzielo PiSu i PO. (patrz wyczyny Midowicza i Rokity w komisjach) Nie przeszkodzilo to mianowac Platformy „antyPiSem” choc nawet tego najprostszego gestu w 2007 roku – zapowiedzi, ze nie bedzie kolaicji z PiSem – Donald Tusk wykonac nie chcial.
    Dziwi mnei, ze nie ma takiej samej wyrozumialosci wzgledem pani JKR, Jakubiak i grupy muzealnikow.

    Sztuka zapominania?

  87. @parker

    To Ty jeszcze nie znasz mojego Maxima. Ale przecież nie będę dziesiątkował rodzącej się klasy średniej.

    Jak sobie wyobrażasz ten Twój system. ZUS pobiera składki, przekazuje je do kontrolowanej przez państwo instytucji bankowej, która inwestuje i daje jakiś procent, czy inną rentowność. Jak jej wysokość jest zagwarantowana to mamy lokatę, jak jest OSP to jej zarobek jest zmienny i na ogół wyższy, jak GPW to jeszczde wyższy historycznie rzecz licząc, ale większa wahliwość. Ty zdaje mi się chcesz przecwanić, włożyć na lokatę wysokoprocentową, którą z jakichś powodów państwo ma gwarantować. Niektórzy to nazywają dotowaniem sektora prywatnego.
    Zaś OFE jest bankiem, dokładniej – działem banku inwestującym składki klientów (jedno prywatne i drguie prywatne, a nad tym regulujące państwo, wszystko jak w rynkowo-opiekuńczym modelu), dochód z inwestycji/lokaty jest oparty na przychodach rynku finansowego, z czego 70% przypada na papiery gwarantowane przez państwo. Faktycznie porównujesz system, który jest z systemem który wyśniłeś sobie, takie mam wrażenie, bo w świecie rzeczywistym on nie występuje. Parker, z całym szacunkiem, jestem przeciw bujaniu w obłokach i nie przypominam sobie abyśmy obaj porównywali te dwa systemy: OFE i „wyśniony”. Zawsze była alternatywa: OFE kontra ZUS. Jeśli OFE się nieco poprawi, wydaje mi się obie propozycje Boniego (1 – obligacje emerytalne, 2 – wybór pomiędzy agresywnymu wersjami funduszu) są do luftu, ale nie będę się wyrażał w tej sprawie, to mam nadzieję, że racjonalna klasa średnia z tymi faktami się pogodzi.

    NB, cały problem budżetowy raczej jest z głowy, jak twierdzi minister finansów:
    http://wyborcza.pl/1,75248,8733262,Jacek_Rostowski__Ten_dlug_w_koncu_spadnie.html

  88. Lexowi
    Tak to były piękne czasy , mieszkanie obok dworca świebodzkiego ,i my siedzący w dwupokojowym mieszkanku gdzie i na czym się dalo gdzieś w dwudziestkę.Mnie wtedy oblał i opieprzył mówiąc .Powinien pan wiedzieć ze każdy ma swego konika a moim jest powstanie państwa i prawa.
    Miał racje a myśmy byłi o pół wieku młodsi.
    Pozdrowienia dla nie całkiem zgrzybiałych

  89. „list otwarty w proteście przeciw tendencyjnym i szkalującym Majchrowskiego publikacjom.”

    Taki obiektywny list skierowali.
    I ta tendencyjna gazeta im wydrukowała.
    Szczególnie intelektualista bez intelektu Łagowski, to obiektywnie pisze.

  90. Yevaud (12-01 o godz. 14:27) pisze:

    „W kazdym razie nie bede sie wkurzal widzac, ze OFE traci, gdy moj trzeci filar: o bardzo podobnej strukturze (60% – 70% w tzw. bezpiecznych funduszach – kapitalowych, 30-40% w funduszach akcyjnych) rosnie”.

    Proszę o przykład funduszu jednego i drugiego. OFE nie są sobie równe, podobnie jak TFI, podobnie jak instrumenty finansowe przez nie używane w poszczególnych grupach. Np. na GWP na ogół małe spółki dają lepszą rentowność, zdaje mi się, że OFE o mniejszym kapitale sprawniej inwestują. Wszak jest możliwość przeniesienia się, nie wiem jaki jest koszt takiej operacji. Czyli to czy rośnie czy traci zależy jeszcze od innych szczegółów. Oczywiście OFE nakładają zbyt wysokie opłaty.

    Poza tym, w emeryturach musi być przymus, dla dobra emerytów. Wszak nie każdy jest zapobiegliwy, jak to się mówi – nie stac go na III filar. Gdyby zlikwidować przymus składki emerytalnej, nawet ne to nie byłoby go stać. Trzeba widzieć sprawę w perspektywie społecznej – hehe – a nie tylko czubek swojego nosa. Alternatywą może być państwowy zarząd nad inwestowaniem, jakiś nowy dział ZUS, któryby inwestował na GPW, coś na wzór kanadyjskiego CPP. A reszta … hulaj dusza – na III filar.

    Ludziskom znudziło się narzekać na teściową, PISy, itp, to się uwzięli na biedne OFE i zgodne chóry bezwględnych wielbicieli (ach, co za cudowna fraza!) musiały się odezwać.

  91. „Kartka z podróży” niech się lepiej ze swymi mądrościami trzyma blogu red. Passenta, bo red. Paradowska da mu znowu publicznie po nosie – i po co mu to ? 🙁

  92. @TO
    Już odpowiadam jak sobie wyobrażam ten mój wyśniony system.

    Każdy pracujący zakłada sobie w wybranym przez siebie banku konto emerytalne.
    Dla banków to duża gratka każdy taki regularnie oszczędzający klient a rynek usług bankowych jest konkurencyjny.Takie lokaty byłyby chyba przyzwoicie oprocentowane, szczególnie ,że powinno się pozwolić na swobodne przelewanie tych środków na inne konto emerytalne z banku do banku.Ten kto by się zobowiązał do ich nieprzenoszenia przez umówiony czas mógłby liczyć na jakaś premię.Pieniądze byłyby bezpieczne, bo istnieje odpowiedni Fundusz Gwarancyjny na który się banki składają. Dodatkowo kontroluje je Nadzór Finansowy.W końcu gwarancji może udzielić rząd, jak to zrobił, kiedy zaczął się ostatni kryzys, ale to do dyskusji.
    Nie trzeba żadnego specjalnego banku otwierać ani wymyślać żadnych kwadratowych jaj, bo wszystko dawno już wymyślono i działa na co dzień.
    Taki system nie generuje dodatkowych kosztów.
    Nie trzeba funduszy i prowizji od wpłaty, jeśli już, to banki by nam prowizje do konta dopisywały żebyśmy się tylko zapisali.
    Jedyne co trzeba rzeczywiście wymyślić, to jak zgromadzony kapitał wypłacać po osiągnięciu wieku emerytalnego w postaci stałego choć niekoniecznie niezmiennego świadczenia.
    Może banki które by chciały w interesie uczestniczyć miałyby obowiązek po przejściu na emeryturę klienta przejąć jego pieniądze w zamian za zobowiązanie do dożywotniego wypłacania świadczeń jak to się dzieje w przypadku odwróconej hipoteki.
    Oczywiście tworząc na ten cel odpowiednią rezerwę.
    Byłaby miedzy nimi konkurencja więc myślę, że rynek by w tym przypadku zadziałał. Wysokość kapitału znana, spodziewana statystycznie ilość lat do wypłaty znana i łatwość porównania ofert dla klienta.
    A może coś podpowiesz?

    Podstawową zaletą tego „wyśnionego” systemu jest to, że jakby mnie szlag trafił przed doczekaniem emerytury to pieniądze byłyby spadkobiercom wypłacone.
    I że nikt by nam nie mógł ich zabrać, jak dziś.
    Byłyby nasze.
    Bo na twój argument żebyśmy sobie takie władze wybrali które nam nie zabiorą można się tylko uśmiechnąć.
    Bo to jest dopiero „wyśniony” model.

  93. Zapomniałem napisać, jak te pieniądze by się na konto docierały.
    Z początku myślałem, że Urząd Skarbowy mógłby to robić pobierając podatki ale zaraz by się okazało, że nie przekazuje bo nie ma i by zatory powstały.
    Wydaje mi się że pracodawcy by mogli przekazywać cześć naszej pensji na wskazane konto, dowód przelewu wysyłając do US.
    Ci co są samozatrudnieni sami, analogicznie wysyłając dowód przelewu wraz z deklaracja podatkową.
    Zresztą o kontrolę się nie martwmy, z tym władza sobie radzi 🙂

  94. Szanowna Pani Redaktor!Jestem zwolennikiem pani pióra szanując je za stałe poglady, umiejscowione bliżej lewej strony sceny politycznej.Jednak po czyścu idzie się do nieba.A do polityki idzie się po to by grzeszyć.Pomiędzy bielą i czernią jest wiele odcieni szarości.Jeżeli przyjąć
    że powszechnym systemie wartości Ewangelia jest bielą. To kłamstwo poprzez interpretację faktów, wychodzi na przeciw znanemu z czasów mojej młodości powiedzeniu,nieważne są fakty, ważna jest opinia ludzka na ich temat. Ubolewam,że marketing zastępuje pomysły nowych rozwiazań.A może dochodzimy do ściany przy której już nawet Salomon
    nie pomoże.W nowym ugrupowaniu widzę możliwość nowego, tylko czy twórczego, spojrzenia.Przytoczone przez Panią słuszne argumenty rodzą pytanie: czy jest wogóle możliwe.

  95. Kto wymyslił ta żalosna, koszmarna propagandę, którą w obronie oligarchów finansowych z OFE, nakładem wszystkich sił i srodków zalewa nas na blogu pewien facet z Kanady, który przecież nie jest zainteresowany wyplatami emerytur z tych funduszy i nie dostanie z nich ani grosza ?????.
    Gdybym nie wiedzial ze to ***pota to pomyślalbym że prowokacja, jak mawial Jan Pietrzak.
    Pozdrowienia dla Parkera.

  96. Yevaud – 14:27
    E tam… od razu zadziwia 😉
    Moja pamięć przechowuje słowa piosenki bardzo, bardzo wiekowej 🙂
    „Miłość ma kolor czerwony!
    Czytamy ją z gwiazd, niby z nut.
    Po co nam telefony?
    Weź nożyczki, odetnij drut!”

    Pozdrawiam z rumieńcem na obu policzkach 😳

  97. TO,

    Funusz OFE AEGON.
    W ciagu trzech lat jego wartosc wzrosla o 6,2%
    Wiem, mozna fundusze OFE zmieniac – przeszedlem do Generali. Nie mniej najlepszy z funduszy OFE w ciagu trzech lat zwieszyl swoja wartosc o niespelna 8%/

    W tym czasie moj III filar rowniez w Aegon, gdzie jandak sam (w asyscie doradcy, ktory opowiadal, ze inwestycje w akcje zawsze „dlugoterminowo” zysk przyniosa) wybieralem w jakie fundusze inwestowac wzrosl o ponad 25% – jak pisalem wyzej, raczej jestem ostrozny i zdecydowana wiekszosc byla lokowana w w funduszach pienieznych (IDEA Premium i UniWIBID)
    http://www.aegon.pl/inwestycje-i-ochrona-kapitalu/notowania-funduszy

    Niech to bedzie przymusowe – niech nie mam prawa wyjac tych pieniedzy przed emerytura – ale ja wole zdecydowanie sam nimi zarzadac! Argument, ze moze ja potrafie (gowno tam potrafie – nie dalem sie skolowac i wybralem fundusze pieniezne) a inni moze nie i na tym straca jest wg mnie bzdurny.
    Jak nie wiedza, gdzie lokowac pieniadze, niech choc, jak pisal parker, lokaty zakladaja i tyle. Raczej na tym gorzej niz na OFE nie wyjda.
    A znacznie to tansze dla wszystkich.
    No i raz jeszcze argument najwazniejszy – sam zainteresowany jest odpowiedzialny za swoja kapitalowa emeryture, a nie „niewiadomo kto”.

  98. To,

    jeszcze pytanie.
    Dlaczego mozna zmusic ZUS do przelewania pieniadze na OFE a nie mozna ich zamienic po prostu na IKE?

    Dla mnie OFE czy ZUS to zadna alternatywa – i tak i tak nie mam zadnego wplywu na „moj” kapital.

  99. Yevaud!
    Poruszyłeś bardzo ważny problem, jest on związany z socjologią i psychologią tłumu. To, co napiszę, jest nierozwiązywalne dla państwa, tak jak nie ma dobrego rozwiązania dla służby zdrowia przy zachowaniu dla każdego człowieka ochrony zdrowia.
    Otóż państwo jest w sytuacji beznadziejnej. Oczywiście, mógłby zostawić ludziom samodzielne oszczędzanie na emeryturę. I nikt niczego by nie odkładał, a nawet jeżeli by zaczął, to zaraz te pieniądze by wydał, bo ma ważniejsze potrzeby. Pies z kulawą lewą łapą nie odłożyłby ani jednej złotówki. Po latach demagodzy lewicowi rozpoczęliby wrzask: „Jak to, ten człowiek jest bez grosza, nie za co żyć, jak można go jak psa rzucić pod płotem? Przecież państwo powinno mu pomóc”. I przerażone państwo oczywiście da. Zabierze tym, co odkładali, a da tym, którzy nie myśleli. Ja widzę to po swoim synu, którego od dawna namawiam na założenie czegokolwiek (kupno akcji, funduszy inwestycyjnych), odkładanie 50 – 100 złotych miesięcznie. Taki własny III filar. Założył, po 6 miesiącach wyjął, bo mu były potrzebne pieniądze.
    Ten wrzask ludzi, którym się należy, a należy im się dlatego, że im się należy, spotyka się też bardzo często w innych sytuacjach. Ostatnio rozmawiałem ze swoim młodym sąsiadem, który na swojej Yamasze jeździ 250 km/h Puławską. Mówię mu: „swoją jazdą narażasz nie tylko swoje życie, ale i innych”. „Jakbym miał gdzie jeździć z taką szybkością, tobym po Puławskiej nie jeździł. I nie chcę żadnych ograniczeń, policji, pilnujących”. „To i karetek pogotowia też nie chcesz?”. „Nie, nikogo”. „I podpisałbyś to?” „Oczywiście, żebym podpisał”. Ja na miejscu państwa bym się zgodził, jeżdżą sobie sami i nikt tam nie wjeżdża. A teraz widzicie, jak chłopak się rozbija, a chór zaczyna od nowa: „Jak to, chłopak jest ranny, trzeba mu pomóc, przecież się go nie zostawi tak na asfalcie”. „Ale przecież podpisał rezygnację”. „To nic, my mamy obowiązek, państwo ma obowiązek…” Itd, itd.
    Identyczną sytuację mieliśmy podczas powodzi i to dwukrotnie. Najpierw lewicowcy rzucili się na Cimoszewicza, który całkiem rozsądnie powiedział, że należało się ubezpieczyć. „Jak to, oni wprawdzie się nie ubezpieczyli, ale stracili dorobek całego swojego życia, przecież państwo musi im pomóc”. I ci, co się ubezpieczyli, wyszli na idiotów, bo dostali te same pieniądze, co ci, co się w ogóle nie ubezpieczyli.
    A drugie to budowanie na terenach popowodziowych. Te tereny były przez to tańsze, to ludzie się tam pobudowali, a jak przyszła powódź, to znowu zaczął się wrzask: „Jak to, nas zalało, a państwo nie chce nam pomóc?”
    ————-
    Przy takim nastawieniu społeczeństwa nie można zostawić pewnych decyzji obywatelom. Bo świadomych obywateli jest bardzo mało. Nie można niestety zostawić ludziom odkładania samodzielnego na emeryturę, samodzielnego i dobrowolnego płacenia OC, prywatyzacji lasów, pływania bez karty pływackiej czy żeglarskiej i wielu, wielu innych rzeczy. Niestety, za większość polskiego społeczeństwa musi myśleć państwo, bo inaczej znowu zacznie się wrzask: „Mamy równe żołądki, państwo musi dać”. „A skąd?” „Zabrać bogatym’.

  100. @@ Parker, Yevaud

    Tyle wrzasku, zamulania i ogólników krąży wokół OFE. Okazuje się, że spór (i krytyka OFE) nie jest między chórem zwolenników systemu kapitałowego kontra I filar z systemem repartycyjnym, lecz o to aby OFE było faktycznie otwarte. Czyli bardziej zbliżone do kanadyjskiego RRSP. Nota bene, zmuszanie pracowników i firmy do 19,5% składki emerytalnej jest skandalem. W Kanadzie obowiązkowa stawka jest około 5%, reszta to prywatne lub firmowe plany. Ponadto wiele osób wchodzi w posiadanie domu i na emeryturze „odwraca hipoteki” (reversed mortgage). Tak więc rozumiem (teraz) i popieram waszą pozycję. Pytanie: jak przejść od OFE/ZUS do systemu mniej nakazowego?

    „Fundusze pieniężne” to kolejna zmyłka. To absolutnie nie są money market funds. Faktycznie są to fundusze w większości lokujące w obligacje i papiery dłużne spółek. A te, jak widać miały w Polsce w ciągu ostatnich 3 lat super okres. OFE, np PEKAO, w niewielkim stopniu trzyma te papiery, przeważają akcje w ramach 30+% dozwolonych poza OSP. Tak więc wygrałeś na loterii. Ale w innym okresie co innego może być na górze.

    W sumie zaskoczenie, pozytywne, że takie są nastroje w k.ś. A więc faktycznie jest spór między rządem, który jednak wsłuchuje się w głos ludu, a krytykami z pozycji wolnego rynku oraz mniejszej i mniej rozrzutnej opiekuńczości państwa (którzy też się wsłuchują). Ciekawe! Bardzo pozytywne! Dzięki za wasze komentarze.

    I teraz nie wiem, gdzie stoi pani red. Paradowska. Jeśli krytykuje OFE, to czy tweirdzi, że OFE to katastrofa? Czy może twierdzi, że rząd broni zgniłych jaj. A może nie broni, więc czego chce Boni. Ale zagmatwane.

  101. W sprawie Basi dziennikarze POLITYKI zrobili to, co powinna zrobić obecnie rządząca PO. Co zrobili, oprócz powołania komisji sejmowej, która prowadzi jałowe przepychanki z głównymi sprawcami tego dramatu? Nic. Dlaczego w tym dzikim kraju politycy za nic nie ponoszą odpowiedzialności? W tym wariatkowie z powodu złej woli, ignorowania prawa, braku kompetencji nie zginął jeszcze tylko premier (choć Miller był blisko). Przecież ci ludzie, którym powierzamy mandat do rządzenia, igrają bez końca własnym życiem, więc my szaraczki musimy w ich oczkach wyglądać jak plewy. Jeśli ktoś wątpi, albo jest innego zdania, to ja mam pytanie: skoro to nie brak złej woli jest skutkiem tych makabrycznych wydarzeń a jedynie przypadek-wypadek, to gdzie są sprawcy tych zdarzeń? Jeśli wykluczymy ducha świętego, siły ziemskiej natury i oddziaływanie kosmosu, to pozostaje tylko człowiek. Gdzie oni są? Jak wyglądają? Jakie noszą nazwiska?
    http://www.youtube.com/watch?v=DuLso8ZWDn8

  102. ANCA-NELA,

    Ciesze sie, ze moj maly zarcik sprawil, ze w pamieci pojawily sie slowa piosenki. Wszak piosenka jest dobra na wszystko.
    No i fajnie, ze rumieniec na licu – wszak na ubraniu bylby niepozadany 🙂

    Jean Paul,

    Zdaje sie, ze i za oceanem jest podobny system emerytur kapitalowych.
    Jakis czas temu ktos (najmocniej przepraszam, nie pamietam kto) polecal do przeczytania ksiake Roberta Kiosakiego. Miala ona uswiadamiac, jak bogaci rzna panstwo, jak unikaja placenia podatkow itp. (siegnalem do niej).
    Co najciekawsze jest to podrecznik, jak wlasnie unikac placenia podatkow, bardzo poczytny, ktory poliycy/urzednicy moga tez przeczytac i luki prawne pozamykac.
    Jednak nie o tym – RK poza wszystkim innym zwrocil uwage na jedna rzecz – wkrotce w USA rozpocznie sie wyplacanie emerytur kapitalowych z funduszy podobnych do naszych OFE.
    A to oznacza, ze nagle naraz jednostki odpowiednika OFE dziesiatek tysiecy osob beda umarzane – czyli poniekad sprzedawane jednostki uczestnictwa w funduszach w ktorych OFE lokowaly pieniadze, tudziez akcji, czy w co tam inwestowano.
    Nagly wzrost podazy zgodnie z prawami rynku powinien pociagnac za soba obnizke ceny. Obnizka cen zas moze powodowac (i pewnie spowoduje) wycofywanie pieniedzu przez drobnych inwestorow => dlaszy spadek ceb =>coraz bardziej paniczne ruchy inwestorow => kolejny krach na gieldach. Tyle Kiosaki.
    Nie oceniam. Nie wiem. Nie znam sie.
    Jednakze idzie mysl Kiosakiego calkowicie wbrew propagandzie mowiacej: „dywerysfikuj” i „inwestuj dlugoterminowo”, ktora wciskaja tzw. doradcy finansowi, bedacy de facto sprzedawcami funduszy (to tak jak u nas „eksperci” bedacy pracownikami/doradcami OFE)

  103. Sondaż Gazety Wyborcze w Krakowie szacuje wynik wyborów prezydenckich na 54 procent dla Majchrowskiego i 33 procent dla Kracika. Czyli bardzo dobrze. Zważywszy, że to GW, to wynik może być jeszcze wyższy, co najmniej o 10 procent.

  104. Torlin,
    Emerytura „kapitalowa” miala powiazac wysokosc emerytury z czasem pracy pracownika. Miala zachecac do dluzszego pracowania. To od decyzji obywatela (chce pracowac dluzej, czy nie) miala zalezec wysokosc jego emerytury.
    Nic z tych rzeczy – wielkosc kapitalu odlozonego w II filarze zalezy od decyzji zarzadcow OFE.
    Ponowie pytanie – dlaczego nie moga to byc konta na wzor IKE – bez mozliwosci wyjecia pieniedzy przed emerytura – za to zalezne od decyzji zainteresowanego?

  105. Monteskiuszu ; godzina 00.01 ;
    Pełna apropata do Twojego komentarza , a szczególnie dziękuję za link do zwiastuna książki Latkowskiego i Pytlakowskiego .
    Od lat państwo Polskie kompromitujaco nie radzi sobie w ważnych śledztwach ,mataczy badź zamiata .
    Na marginesie całe szczęście ,że Rosjanie są współodpowiedzialni za wyjaśnienie Smoleńskiej sprawy ,to daje pewne gwarancje .
    Szefowie ABW tamtego czasu Swieczkowski i Ocieczek zostali przez Oberszefa Ziobro – nominowni na Prokuratorow w PA i polscy podatnicy beda na tych dziś 40-latków ( po 2 latach pracy ) łożyć na ich utrzymnie do końca ich życia ,jesli tyko zechcą pozostać bezrobotnymi .
    Tylko „dzikie państwo ” może utrzymywać takie rozwiązanie chroniąc sprawców prowokacji polityczno-policyjnej w wyniku której Barbara Blida nie żyje .
    Czy ktoś wie ile osób i kto siedzi w tej zamarażarce i korzysta z tego niespotykanego przywileju . Oni byli tylko 2 lata szefami ABW , tylko 2 LATA !!!
    Sprawa Basi Blidy jest dla mnie szczególnie bolesna , to była Nasza Ślazaczka .
    Wczoraj w TVP program II obejżałem film . Latkowski i Pytalkowski obnażyli i pokazali świat polskich slużb specjalnych i prokuratury . Pan Seremet w dobrym sampoczuciu ? , pije poranna kawkę z panem Engelkingiem cudotwórcą w innej sprawie ?!
    Z Pozdrowieniem

  106. Co prawda na temat nie powyżej ale przed-przedostatnio podany przez Gospodynię (Ksiądz pułkownik pouczył prezydenta)
    ale warte uwagi, więc pozwalam sobie zamieścić wzmiankę.

    Otóż po 3 tygodniach od „homilii” z okazji w święta narodowego wygłoszonej przez księdza pułkownika mamy tak oczekiwaną i postulowaną przez nas, blogowiczów – pointę.

    http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80271,8753103,_ND___Komorowski_zbesztal_pralata_za__antywartosci_.html

    W „Naszego Dziennika” 11 listopada po mszy w w bazylice świętego Krzyża prezydent Bronisław Komorowski zbeształ księdza pułkownika Sławomira Żarskiego za wygłoszoną przez niego homilię. W przejściu między prezbiterium a zakrystią prezydent oświadczył, że jest zawiedziony i zaskoczony fragmentem kazania. – „-Jest ksiądz pułkownikiem, wojskowym, jak tak można – że Polska jest budowana na antywartościach -„-mówił Bronisław Komorowski. Przy zdarzeniu było obecny także minister Klich .
    To nie pierwsza kontrowersyjna wypowiedź prałata. Jak pisała „Gazeta Wyborcza”, Jeszcze podczas pogrzebów ofiar katastrofy z 10 kwietnia ksiądz Żarski niemal zrównywał je z polskimi oficerami pomordowanymi w Katyniu, a w wywiadzie dla KAI atakował tych, którzy takie porównanie kwestionowali.

    Decyzją szefa MON administrator Ordynariatu Polowego Wojska Polskiego księdza prałat pułkownika Sławomir Żarski został przeniesiony do rezerwy kadrowej .

    Rząd i prezydent w moich oczach tym gestem tylko zyskał.
    Oklaski !!!

  107. @TO

    Nie wyobrażasz sobie jak się cieszę, że nie tylko rozejm ale wręcz pokojowe rokowania rozpoczęliśmy.
    Zawsze z uwagą śledziłem Twoje ekonomiczne komentarze i rzadko się z nimi nie zgadzałem.Chyba pierwszy raz się z Tobą w polemikę wdałem.Naprawdę z dużym zdumieniem przyjmowałem brak zrozumienia dla moich argumentów.
    Okazało się, że powodem niezrozumienia było przyjecie mylnego założenia, że jestem przeciwnikiem OFE z jakiś ideologicznych pobudek.
    Na marginesie naszej dyskusji,to najlepszy dowód jak polityka szkodzi w porozumieniu dla wypracowania racjonalnych rozwiązań problemów społecznych i ekonomicznych.

    Zadałeś bardzo trudne pytanie jak przejść od obecnego systemu OFE/ZUS do bardziej racjonalnego.Nie jestem naukowcem wiec z góry przepraszam za uproszczenia które siłą rzeczy będą się w tej mojej próbie odpowiedzi musiały znaleźć.

    Najpierw spróbuję przedstawić wyobrażenie do jakiego systemu chcemy dojść, bo to po trosze warunkuje jak z obecnego wyjść.
    Chyba zgadzamy się, że niezależnie od systemu kapitałowego musimy zagwarantować wszystkim państwową emeryturę minimalną.
    Najprostszym i najtańszym sposobem, jest moim zdaniem finansowanie jej z podatków i żaden ZUS nie jest do tego potrzebny.Powiem więcej,nie jest do tego KRUS potrzebny.
    Wprowadziłbym powszechny podatek emerytalny płacony przez wszystkich pracujących nie wyłączając rolników i samozatrudnionych.
    Biedni rolnicy którzy nie osiągają dochodów i nie produkują na rynek, by go nie płacili, bo byłby on proporcjonalny do dochodów. Samozatrudnieni zaś, którzy dziś płacą ZUS w formie zryczałtowanej, podatek ten płaciliby na podstawie deklaracji podatkowej.Do zastanowienia bym zostawił czy jakiś minimalny ryczałtowy podatek nie powinien być również płacony przez tych, którzy pracują ale dochodów nie wykazują.
    Drugi filar to obowiązkowe oszczędzanie części dochodów na kontach emerytalnych lub do funduszach emerytalnych.
    Tu bym wprowadził górny limit, żeby nie zmuszać przedsiębiorców którzy się na podstawie Pit rozliczają do oszczędzania na emeryturę zamiast do inwestowania w firmę jak wolą.
    Ale przekazywania tych środków nie robiłbym via budżet, tylko bym to powierzył obywatelom pod kontrolą państwa.To bardzo ważne, bo jak obywatele te pieniądze przekazują, to nasze pieniądze, a jak państwo się do tego włączy, to państwowe i jak w budżecie kasy zabraknie to państwo przestanie przelewać i tyle.Dziś na przykład się rozważa zawieszenie przekazywania składek.Szkoda, że wraz z zawieszeniem przekazywania nie zawiesza się pobierania:)

    Teraz jak do takiego systemu dojść.
    Zlikwidować ZUS i KRUS.
    Wprowadzić minimalna emeryturę i rentę państwową i wydzielić podatek powszechny na ich sfinansowanie.
    Tym którzy maja już prawa emerytalne, dopłacać do ich emerytury minimalnej różnicę z budżetu czekając aż czas rozwiąże problem.
    Wprowadzić w okresie przejściowym dla tych co są w trakcie swojej kariery zawodowej dowolność wyboru miedzy oszczędzaniem na koncie lub funduszu emerytalnym części swoich zarobków lub przekazywaniem ich do budżetu w zamian za wyższą emeryturę niż minimalna.To wymaga szczegółowych obliczeń, bo nie można przecież skazać tych co już nie zdążą zgromadzić odpowiedniego kapitału, na emeryturę minimalną.Myślę, że matematyka jest wstanie to rozwiązać sprawiedliwie.
    Ale zasada powinna być jedna.
    Od momentu startu takiego systemu,wszyscy płacą podatek emerytalny i ustalony procent od zarobków odkładają, albo go przekazują w formie podatku do budżetu.
    A wszystkie emerytury poza kapitałowymi na które przyjdzie poczekać są wypłacane z budżetu a nie z ZUSu czy Krusu.

  108. Z Szawla do Pawla.
    To czego Polsce i polskiemu rzadowi obecnie najbardziej brakuje, to jest konstruktywna opozycja. Obecny Rzad zdeprawowany brakiem konkurencji wykorzystuje swoje mozliwosci polityczne i intelektualne w najlepszym przypadku na pol gwizdka. A czego wszystkiego nam nie obiecywano po ?wlasciwym wyborze Prezydenta?. Oczekiwaly nas jesien ofenzywy legislacyjne. A teraz juz zima, a po ofenzywie ani sladu.
    Postawa PO wobec wyborcy przypomina mi , pijanego Furtoka relegowanego ze zgrupowaniu reprezentacji, mowiacego o Kuleszy ; ?jak mo lepszych to niech se ich wezmie?.
    Moze i polski wyborca nie ma w momencie lepszych, ale to tylko jeszcze jeden powod aby dmuchac i chuchac na kazda nawet najbardziej slabowita latorosl polskiej opozycji, noszaca byc moze w tornistrze zalazek konstruktywnej opozycji. Przeszlosc czlonkow PJN i p.Kluzik-Rostkowskiej jest nam wszystkim znana, to czy deklasuje to ich z gory na przyszlosc jako rzeczowa opozycje musi kazdy dla siebie odpowiedziec indywidualnie.
    Na Brata Jaroslawa nie ma co liczyc. On juz jest na wiecznosc, jak przystalo na wiernego syna PRL-u, zamurowany naprzeciwko ZOMO. A na ?lewicy bez zmian?. Niedawno ogladalem konferencje prasowa Napieralskiego w Szczecinie i niewiem czy mozna jeszczs nudniej.
    A kto jeszcze wie kto to jest Palikot ?
    Czy na placu boju ma rzeczywiscie pozostac jedynie, upojone slaboscia swoich przeciwnkow politycznych, PO ?

  109. Upadek prawniczej powagi Trybunału Konstytucyjnego załatwiony pozytywnie .
    Czytam -Prof Rzepliński od jutra ma byc Szefem tego ,raczej takiego marnego Trybunału . Pani prof.EWA Łetowska jeszcze kilka miesiecy musi wytrzymac fizycznie w takim towarzystwie jak np „sedzia” Kotlinowski z LPR .
    Opinie o Rzeplińskim opieram o zdania, oceny wyczytane miedzy wierszami z wywiadu jakiego udzielił POLITYCE dotychczasowy SZEF TK ( przepraszam czy może red J.Paradowskiej ?)

  110. @parker

    Żadnej wojny mimo postronnych prowokacji między nami nie było, więc o rozejmie i rokowaniach nie ma co mówić. Mój błąd polegał na tym, że w nawale wrzaskliwej krytyki „z lewa” straciłem wiarę, że może też być w kraju krytyka „z prawa” (w uproszczeniu to ujmując).

    Rozumowanie Twoje jest prawidłowe w całej rozciągłości. Można kilka szczegółów dyskutować. Twój system docelowy zbliżony jest do kanadyjskiego, o którym na innym blogu „kanadole” wyklinali, że się rozlatuje – oczywiście kolejny przykład „ataku z lewa”. Odrębne zdanie od Twojego zgłosiłbym w kwestii przymusowej składki emerytalnej, która może być prowadzona kapitałowo, ale jak już mówiłem nie może jej wymiar sięgać 20 % zarobków. Należy więcej dowolności wprowadzać do systemu w oparciu o przekonanie, że ludzie nabierają rozeznania i podejmują coraz lepsze decyzje alokacji swoich dochodów, i w następnym kroku, swoich oszczędności. W skrócie system kanadyjski ma powiedzmy 4 stopnie/filary:
    OAS (old pension security) – finansowane z podatków jako „zapomoga społeczna dla najbiedniejszych emerytów”; CPP – podstawowy obowiązkowy plan (jakby ZUS) z potrącenia 5% dochodu do pewnego średniego poziomu zarobków zarządzany kapitałowy (i tworzący dług państwa na bieżąco); RRSP – plan administrowany wg. Twoich zasad, rejestrowany ale zarządzany w miarę dowolnie, plus zachęta w postaci odsunięcia opodatkowania (z Belką włącznie) do momentu wyciągania pieniędzy na emeryturze do pewnego procentu zarobków (18%), z dziedziczeniem na wypadek śmierci; extra plany kapitałowe do pracodwacy – w większości w formie kapitałowej z uwzględnienieniem reguł RRSP. A reszta (piąty filar) to pozostałe formy oszczędzania i inwestowania/tezauryzowania podlegające normalnym regułom opodatkowania.

    Czyli niewielkie odchylenia od Twojego projektu. Jak do tego dojść? W sumie te kroki nie muszą być aż tak dramatyczne. KRUS prawdopodobnie musiałby odejść, ew. być zastąpiony wersją systemu OAS (używam nazw kanadyjskich z braku polskich). ZUS, jeśli chcielibyśmy wprowadzić coś na kształt CPP, podlegałby zmianom, przy tym zmniejszanie obowiązku ZUS z 12% byloby stopniowe, OFE znikałyby stopniowo transferując fundusze do systemu RRSP (prawdziwie otwartego) i nawet zmiany lokat nie zawsze byłyby konieczne, nawet przez jakis czas możnu utrzymać obowiązkowość składek, te ca. 7%.

  111. Takie, znalezione u Kapuścińskiego?.

    ?Jeżeli ktoś był na stanowisku i nie kradł, robiło się wokół niego pusto: wzbudzał podejrzenie. Inni mówili o nim ?to na pewno szpieg, przysłali go, żeby szpiclował i donosił, ile kto kradnie?? Jeżeli mogli, szybko pozbywali się takiego człowieka, psuł grę. W ten sposób wszystko stało na głowie, wartości miały odwrócony znak. Ktoś, kto chciał być uczciwy, był posądzany o to, że jest opłacanym lapsem. Jeżeli ktoś miał czyste ręce, musiał je głęboko chować, w czystości było coś wstydliwego, coś dwuznacznego. Im wyżej, tym kieszeń pełniejsza.?

    Szachinszach??.
    W zasadzie, wszystko się zgadza?
    Ludzie są po prostu??ludzcy, w swoich stadnych zachowaniach.

    A co do PSL
    Przecież w tej partii najmniej jest obłudy i ?Dulszczyzny?
    Dbają o swoich, chleją, jak się da to przelecą nawet wiewiórkę.
    Kto jest bez winy, niech pierwszy rzuci kamieniem, szanowni blogowicze.
    Skoro znamy ich wady i zalety, to łatwiej z nimi współpracować. Są PRZEWIDYWALNI!!!

    Jedno Ziobrze trzeba przyznać. Wprowadził na rynek dyktafony i podsłuchy jako niezbędne wyposażenie polityka i biznesmena.
    Za taką promocję, powinien skasować ciężkie pieniądze od firm produkujących. Dr Garlicki żąda odszkodowania za utracone dochody w wysokości 1,4 miliona. Z naszych pieniędzy?..
    Może Ziobro będzie patriotą i pokryje ze swoich wpływów reklamowych?

    Jak na razie nauka demokracji jest wyjątkowo kosztowna dla budżetu.
    Wyczyny Macierewicza kosztowały MON już kilka milionów, wyczyny PiS są nie do oszacowania.
    Kosztowne jest dopuszczanie dyletantów i gołodupców do władzy.
    O hołyszach i „panach” ze słomą w butach nie wspominając…..

    Senator z PiS- Zakopane, senator z PO Wałbrzych.
    Czy przypadkowo CAŁE to solidarne drzewo nie jest zmurszałe?

  112. Żarski do cywila
    Jeśli mnie pamięć nie myli to proponowałem coś podobnego w czasie niedawno minionym.
    Nie to bym był zły za PIERWSZY SKRADZIONY MILION ale uważam że każdy grosz wydany na funkcjonariuszy obcego państwa WATYKAN jest marnowaniem pieniędzy i kpiną z ludzi chodzących na codzień w mundurach.
    Odesłanie do rezerwy jest taką kpiną również.
    Pensje półkownikowską brał będzie podobnie jak Głódż generalską.
    Czy ktoś z obecnych na blogoswerze mógłby mi powiedzieć CO DLA JAKIEGOKOLWIEK FUNKCJONARIUSZA MOŻE ZROBIĆ KAPELAN.?
    Kapelan Straży Granicznej ,kapelan policji, kapelan szpitala, kapelan Straży Pożarnej, kapelan szkoły. I T D.
    A już wisienką na torcie są kapelani Garnizonowi w miejscowościach gdzie o garnizonach nie słyszano.
    Pozdrowienia dla Gospodyni i grona laików jak kościół nazywa tych co do hierarchii nie należą

  113. Torlin pisze: 2010-12-01 o godz. 23:30

    Dziękuję za mądry tekst. Popieram całkowicie.

    Pracuj nad synem. Może poświeciłeś mu za mało czasu? Przepraszam za dydaktykę, ale kto ma wychować nowe pokolenie odpowiedzialnych za siebie? Wierzę w Twój rozum i serce. I życzę sukcesu.

    Prowadzony główną ideą swego wywodu napisałeś inwokację.
    „Otóż państwo jest w sytuacji beznadziejnej.” Chyba nie dokonałeś przegłądu swego tekstu przed zatwierdzeniem. Aż takim pesymistą to raczej nie jesteś.

    Sytuacja beznadziejna nie jest. Jest to sytuacja mądrego ojca nie pozwalającego skakać „na główkę” w nierozpoznamym miejscu dzikiego kąpieliska.

    Pozdrawiam.

  114. Yevaud – 08:51

    No i fajnie, ze rumieniec na licu – wszak na ubraniu bylby niepozadany
    #
    Bo ja wiem… Może warto przypomnieć, że polska flaga jest w połowie biała a w połowie czerwona. Równo pół na pół.
    To co? Może tę dolną połówkę odciąć?
    Tylko tu kolejny pech… pozostanie wtedy biała flaga. Też niedobrze 🙁
    Pozdrawiam.

  115. Poinformowany, że będzie o duchach i diabłach dałem się namówić na obejrzenie programu „Warto rozmawiać”. Uczestniczyli różni uczeni, znawcy tematu, egzorcysta i nawet przejściowi posiadacze diabła.
    Jednak nie o to chodzi. Na koniec podano wyniki sondy z czego wynikło, że
    95% widzów Pospieszalskiego wierzy w duchy.

  116. Wydaje mi się, że Kaczyński sam stworzył PJN czyli taką miniplatformę, żeby zabrać coś niecoś głosów PO, a w ślad za nimi puścił Kamińskiego i Bielana jako tropicieli, żeby przypadkiem PJN nie urosła do rozmiarów mogących połknąć PiS i samego prezesa.
    Co do filmu o B Blidzie, pokazał on obraz znany dla myślących ludzi podparty nieupublicznionymi faktami. Każdy zdrowo myślacy człowiek wie, że BB była zaszczuta przez wysokich funkcjonariuszy polskiego (ponoć demokratycznego) państwa tylko dlatego, zeby wytropić jakiś układ ( może warszawski?). Dla mnie wystarczającym argumentem, aby tak sądzić jest videofilmowanie, kiedy wyprowadza się zatrzymanych, a następnie konferencja prasowa prokuratora generalnego wszechczasów.

  117. I jeszcze jedna uwaga o której zapomniałem napisać odnośnie filmu. Autorzy filmu zadali bardzo ważne pytanie aktualnemu szefowi ABW, odnośnie funkcjonariuszy, którzy pojechali do domu Blidów i funkcjonariuszy, którzy ewidentnie zacierali ślady, co z dalszą ich przyszłością w tej firmie. Na to pytanie odpowiedzi nie było, ale warto by było ją uzyskać. Bo na dziś wygląda, że w ABW panuje nieudolność, amatorszczyzna, klika, sobiepaństwo i to za publiczne pieniądze. Aż strach się bać.

  118. @TO

    Miło usłyszeć, że mój „wymarzony system” nie jest z kosmosu i gdzieś w świecie funkcjonuje.Nie czuję się kompetentny żeby o szczegółach rozmawiać a tylko o ogólnych ideach.
    Opisywany przez Ciebie, kanadyjski system emerytalny na pierwszy rzut oka wydaje mi się niepotrzebnie skomplikowany.Trudno mi dostrzec uzasadnienie aż tylu filarów.
    Ale Kanada bogaty kraj, do tego z dłuższą tradycją kapitalizmu to i wszystko kapitałowe może być.Do tego 5% tam od średnich zarobków może najbiedniejszym wystarczyć na przeżycie z pomocą Armii Zbawienia a w Polsce niekoniecznie.Celowo nie podaje kwot i procentów bo bardziej mi o ideę chodzi.

    Dlatego upieram się przy budżetowym finansowaniu minimalnych rent i emerytur, że w Polsce mamy wiele problemów socjalnych do rozwiązania.
    Reformując te sferę, a jestem przekonany, że niedługo staniemy wobec konieczności reformy Krus, zasiłków dla bezrobotnych których praktycznie nie ma (co uważam za skandal) i pomocy socjalnej która te zasiłki zastępuje, połączyłbym wszystko w jedną całość i wprowadził minimum socjalne.
    Jasny, prosty, tani system, który by się opierał na zasadzie, nie pracujesz dostaniesz od państwa zapomogę.Bez armii pracowników socjalnych, wnikania w przyczyny bezrobocia, czy kto rolnik co oddał ziemię dzieciom, czy chory na chorobę alkoholową, czy zwolniony z pracy dwa dni temu czy po prostu emeryt czy rencista.
    Minimum socjalne się należy każdemu, bo każdy musi mieć za co przeżyć.
    Nie ma znaczenia czy sobie na taki los zasłużył czy nie.
    Zresztą tak jest i dzisiaj, bo nikt z głodu nie umiera tylko że to dużo więcej kosztuje.
    To oczywiście nie zwalnia państwa z obowiązku dbania o wykluczonych w sensie ich aktywizacji zawodowej, zapobiegania dziedziczeniu biedy czy pomocy dzieciom w edukacji choćby przez zapewnienie posiłków w szkole.
    Ale to bym powierzył organizacjom pozarządowym przekazując im na ten cel środki. Zrobią to lepiej, taniej i skuteczniej niż dzisiejsi pracownicy socjalni.

    Do tego bym dołożył drugi filar który wcześniej opisałem, gdzie każdy sam obowiązkowo i pod kontrolą państwa odkłada część zarobków na swoją emeryturę, które są dziedziczone w wypadku śmierci przed osiągnięciem wieku emerytalnego i już.
    Na tworzenie trzeciego filara w którym państwo by zwalniało od podatku czy precyzyjniej, odraczało jego pobranie do momentu „konsumpcji” chyba jesteśmy jeszcze za biedni.
    Zresztą to nie jest moim zdaniem rola państwa, żeby się martwić o tych ci co im się na tyle dobrze powodzi, żeby jeszcze w trzecim filarze oszczędzać.
    Jak będą podatki niskie,to sobie odłożą.

  119. Torlinowi23.30
    Analiza polskiego tłumu bezwzględna ale słuszna.
    Tylko jak to zmienić .
    Mnie nawet zmiana pojedyńczych osobników się nie udawała a jeśli już to na krótko.Bo potem było od nowa.

  120. Dzięki Staruszku. Masz rację. Pozdrawiam serdecznie.

  121. @zezowaty:

    Jako historyk i ekonomista zarazem wiem, że wydawanie publicznych pieniędzy na księży katolickich, na religię i na utrzymanie struktur kościelnych to najlepsze ubezpieczenie. Bo kiedy, jak to było pod koniec XVIII wieku kombinacja ówczesnych „postępowców” i korumpujących ich obcych mocarstw i struktur doprowadzi do upadku moralnego, ekonomicznego i w konsekwencji politycznego naszego Państwa, to właśnie owi „funkcjonariusze Watykanu” wezmą na siebie ciężar utrzymania naszej tożsamości, woli przetrwania i walki.

    Mam nadzieję, że do tego nie dojdzie. Ale historia uczy, że może dojść. I wtedy struktura Kościoła oraz jego wartości będą jedynym fundamentem i opoką.

  122. @Waldemar, TK stał się już dawno narzędziem w rękach polityków, którzy delegują tam swoich. Ci swoi mają orzekać zgodnie z oczekiwaniami delegujących, a jeśli się nie da, to mają nie orzekać tak długo, aż skierowana tam sprawa się zdeaktualizuje. TK od trzech lat nie wypowiedział się na temat komisji majątkowej zwracającej kościołowi katolickiemu dobra z naruszeniem polskiego prawa, a konstytucji w szczególności.
    Kolejni RPO są tylko gorsi od prof. Łętowskiej, która ustawiła poprzeczkę tak wysoko, że następcy nawet nie próbują skakać. Ba, niektórzy nawet zmienili dyscyplinę i postanowili ograniczać prawa obywatelski (patrz działania prof. Kochanowskiego).
    Minister ds. równego traktowania pani Radziszewska uważa, że te problemy należy omawiać z biskupami i nikt jej nie będzie mówił co ona ma robić.
    I tak co urząd, który ma stać na straży praw i wolności obywatelskich mamy atrapy tych instytucji.
    Po co nam takie urzędy i instytucje?
    Mediom proponowałbym otrzeźwienie. PiS już nie rządzi.

  123. Proszę porównać ilość wpisów u Pani Solskiej piszącej o OFE ( rzadko przekracza 10 komentarzy) a u Pani Paradowskiej czy Panów Passenta czy Szostkiewicza ( z reguły przekraczają grubo 100 komentarzy. To dowodzi, że lubimy ” bić pianę ” a uciekamy od konkretów.
    Moim zdaniem, co wielokrotnie prezentowałem jedynym naturalnym systemem jest system solidarności międzypokoleniowej.
    My jako dzieci jeszcze nie pracujące zaciagamy u pracujących dorosłych kredyt, który z chwilą podjęcia pracy zaczynamy spłacać. Płacone przez nas składki na ubezpieczenie społeczne to nic innego jak raty spłaty tego kredytu. Z nich utrzymuje się tych, którzy już pracować nie mają sił.
    Z punktu widzenia dorosłych wychowanie i kształcenie dzieci to INWESTYCJA, z której zyski pozwolą nam przeżyć, gdy utracimy już zdolność do pracy.
    Żaden system kapitałowy tej reguły nie zmieni.
    Na emeryturze konsumować będziemy w większości to, co na bieżąco gospodarka będzie wytwarzać, bo nie da się „odłożyć na stare lata” żywności, wody, prądu, przejazdów komunikacją i wiele innych dóbr niezbędnych nam do życia.
    Dlatego trzeba się skupić na zapewnieniu odpowiedniego potencjału wytwórczego zdolnego zaspokoić potrzeby społeczeństwa.
    Cóż z tego, że będziemy mieli pieniądze, skoro towaru dla wszystkich nie starczy.
    Ćwiczyliśmy to nie tak dawno – za komuny !

  124. andiboz,
    A coz w tym dziwnego, ze prawie wszyscy wierza w duchy?
    [b]Wierze w Ducha Swietgo[/b], Swiety Kosciol Powszechny, Swietych obcowanie, grzechow odpuszczenie, ciala zmartwychwstanie, zywot wieczny, AMEN – m.in. tymi slowami modli sie pewnie gdzies polowa Polakow.
    Ilu z glosujacych w ankiecie u Pospieszalskiego takie wyznanie sklada?

    ANCA_NELA,
    Jak dotad przeczytalem, ze czerwonego w ubraniu nie lubisz. Na fladze tez przeszkadza? A to klops. Musi z blekitnokrwistych jestes 🙂

    jotkaes,
    Ja mysle, ze ilosc wpisow u red. Pardowskiej, Passenta czy Szostkiewicza dowodzi tylko poczytnosci tych redaktorow.
    czy tez sugerujesz, ze red. Paradowska, Passent i Szostiewicz tylko biciem piany sie zajmuja?
    Co do dzieci jako inwestycji na przyszlosc – trudno sie z tym niezgodzic. Dlatego tym bardziej naelzy trzymac kciuki za JKR – jedynego ministra jak dotad autentycznie zainteresowanego i majacego sensowane pomysly na prowadzenie polityki spolecznej – zazwyczaj ignoraowanej w mysl wulgarnie liberalnego hasla, ze najlepsza polityka spoleczna, to jej brak.
    Zwlaszcza, jesli bez mrugniecia okiem PO wybacza sie IVRP – nie widze powodu, zeby JKR miala sie z tego spowiadac.

    Ori,

    historykiem nie jestem. Jestem filologiem.
    Ale jakos tak mi sie zapamietalo z rozmaitych lektur, ze to postepowcy tacy jak Staszic czy Kollataj, Stanislaw August Poniwatowski zakladajacy szkoly rycerskie i KEN przez dwadziescia lat wychowywali mlode pokolenie.
    Tymczasem bardzo antypostepowi broniacy polskich tradycji Stanislaw Szczesny Potocki i Seweryn Rzewuski i Franciszek Ksawery Branicki – przePolacy – konfederacje przeciw tym wstretnym reformom, zwlaszcze przeciw sukcesji tronu a za jego obieralnoscia – w skrocie: [i]celem obrony zagrozonej wolnosci[/i] konfederacje targowicka zalozyli.
    Funkcjonariusze Watykanu ani po jednej ani po drugiej stronie nie stali. Jedni, jak targowiczanie przeciwni byli wstretnym reformom. Poprzednio wszak zakon jezuitow mial glowna piecze nad edukacja Polska.
    Z tym KENem to tez bylo tak, ze pierwszy prezez biskup Massalski zajmowal sie glownie malwersacjami finansowymi, a pozniej tez byl wspoltworca targowicy.

    Jak rzeklem – filologiem jestem. Iczytam sobei takiego Pana Tadeusza.
    Jest tam jeden „przedstawiciel” Watykanu – bernardyn Jacek Spolica, alias ks. Robak. Czy glownie dobro ojczyzny jest jego najwieksza troska? Otoz wydaje sie, ze jednak przede wszystkim chce rehabilitacji swojego rodowego nazwiska – to brat jego, sedzia, ma stanac na czele powstania – wtedy nikt juz wspomiec o targowicy i zyskach, jakie rodowi Soplicow ona dala, nie smie.
    Sam sedzia Soplica – dbajacy o najlepsze polskie tradycje patriota – bez mrugniecia okiem przyjmuje dobra przyznane przez zaborce. A potem procesuje sie z Horeszka.
    Straznik dziedzictwa Horeszkow – klucznik Gerwazy – kazda okazje wykorzysta byle wywrzec osobista zemste.
    W zasadzie ostoja zdrowego rozsadku, najbardziej dbajacym o dobrosasiedzkie stosunki i chyba tez o ojczyzne byl nie prowincjonalny proboszcz tylko Zyd – Jankiel.

    Ot uwagi gfilologa do historyka….

  125. Barbara Blida najprawdopodobniej wyciągnęła wnioski z aresztowania swojej koleżanki partyjnej z SLD Aleksandry Jakubowskiej w 2004 roku oraz wczesniejszego aresztowania jej męża. Parasol trzymany przez elity polityczne i słuzby specjalne został zdjęty znad Jakubowskich kiedy w ramach bezpardonowej walki mafii politycznych, Aleksandra stanęła po niewłaściwej stronie.

    W morzu powszechnej korupcji nie trudno było cos znaleźć na dowolnie wybranego polityka z SLD. Barbara Blida także nie miała szans na wsparcie kolegów i koleżanek z SLD, po tym jak dopuściła się niesubordynacji wobec jej kierownictwa.

    Uprzedzona o aresztowaniu (dlaczego ?) mogła liczyć tylko na siebie. Omal jej sie to udało trafić do szpitala jako ofiara nagonki PIS. Niestety próba sfingowania samobójstwa (ślepe pociski) sie nie udała – broń została umieszczona zbyt blisko aorty.

    Dzięki temu jednak udało się jej uniknąć wielotygodniowego aresztu wydobywczego, takiego jaki zafundowało SLD jej koleżance – Jakubowskiej.

    Nie miał szczęścia także jej kolega Sekuła, który dwukrotnie postrzelił się w brzuch aby popełnić samobójstwo. Nie miał też żadnych szans generał Papała, który nawet nie próbował samobójstwa bo został zastrzelony przed własnym domem.

    Do tego można dodać spektakularne aresztowania wczesnym świtem (czyli tuż po szóstej) przy blasku fleszy prezes Orlenu i wielu, wielu innych prezesów, których łączy jedno, bez oceniania czy byli winni, czy też nie – wszyscy byli aresztowani i skuwani przez grupy specjalne z nagłośnieniem medialnym i później po cichu wypuszczani wobec nie znalezienia istotnych dla aresztowania dowodów.

    Przypominam, że największe tego typu akcje odbywały się pod rządami SLD, a Pani Blida była wtedy posłem z listy SLD.

    Metody medialnych aresztowań przejął od SLD również PIS, a także Platforma Obywatelska – słynne medialne zatrzymanie i dowiezienie do prokuratury Gdańskiej byłego ministra skarbu AWS Wąsacza i ciche wypuszczenie w Gdańsku ( raptem ok. 600 km ).

    Nie jest też prawdą, że nie potwierdziły sie zarzuty o korupcję wobec Barbary Blidy – oskarżeni o przyjmowanie łapówek dyrektorzy zostali uniewinnienii bo sąd uznał, że w tym czasie i stanie prawnym mogli przyjmować łapówki legalnie (!!!).

    Film traktuję, jako prymitywny gniot propagandowy SLD zrobiony za pieniądze podatników (płacących abonament radiowo-telewizyjny) a obecność notabli SLD na projekcji filmu w Katowicach jeszcze przed premiera telewizyjną jako zwykłą arogancję i bezczelność.

  126. Nie wiem, z jakiego powodu mój tekst o OFE został wycięty, ale widzę, po kilku dniach, że dyskusja kwitnie w najlepsze na ten temat właśnie, Ja jednak nie o, OFE lecz na temat, który jest mi z pewnych powodów bliski. Chciałbym jak najkrócej można. Trudno mi dociec, z czyjej to inicjatywy, ale w dniu wczorajszym, w TVP Info nastąpiło spotkanie pani Kempy, pani Skowrońskiej i pana Wikińskiego poświęcone sprawie katastrofy smoleńskiej (miedzy innymi), myślę, że spowodowane spotkaniem prokuratury z rodzinami ofiar i ich pełnomocnikami.
    Czy pani, Kempa, ale to jej sprawa, pomyliła miejsca swoich popisów, czy świadomie plotła od rzeczy jak trajkotka trudno określić, ale moim zdaniem Rosjanie, jako strona, pomawiana o wszystko, co najgorsze w sprawie katastrofy smoleńskiej, nie wyda niczego przed całkowitym zakończeniem procedur postępowania w sprawie śledztwa i podpisania ostatecznego protokołu, uzgodnionego ze strona polską? Nie uczyni tego z powodu elementarnego braku zaufania do układów politycznych w Polsce. I słusznie!! Zbyt wiele sił, różnej maści w Polsce pragnie zagmatwania i zamazania prawdy o odpowiedzialności personalnej za spowodowanie tej katastrofy i odpowiedzialności osobistej za śmierć 95-ciu niewinnych ludzi. I nie pomogą w tym żadne wstawiennictwa z za Oceanu!!
    Dziwić może stanowisko prokuratury polskiej i jej postępowanie w tej sprawie. Według posiadanych już na dzień dzisiejszy materiałów można określić winnego spowodowania tej katastrofy. O to przecież chodzi, a przyczynami niech zajmuje się Komisja, bo to ona ma określić prawdopodobne przyczyny (przyczynę), by w przyszłości zapobiecpodobnym zdarzeniom.
    Jedynie przypadkach samobójczych, przyczyna i odpowiedzialność za katastrofę (znam taki przypadek) zbiegają się jednocześnie. W katastrofie smoleńskiej, krok samobójczy Prezydenta można wykluczyć na 100%. Samobójca nie leci gdzieś by tam rozpoczynać zabiegi o reelekcje na Urzędzie!! W tym przypadku należy zgodzić się ze zdaniem Ministra SWiA, wyrażonym w kropce nad i, gdy to bardzo spokojnie i stanowczo powiedział, mniej więcej tak: prokurator ma wskazać winnego katastrofy (na to mają danych wystarczająco dużo, to moje zdanie), Komisja ma określić przyczyny, by w przyszłości nie powtórzono takich samych błędów. Należy zakończyć ten jazgot na temat zbrodniczych zapędów sił nieczystych, bo to staje się nudne dla otoczenia, bowiem już nawet pan Kłopotem mówi, że im dalej od katastrofy, tym więcej pytań, przy czym nie wymienia żadnego!!!
    I to by było na tyle. Pozdrawiam ? Czesław R

  127. Ori 2234
    Ten „fundament” opiera sie na nieprawdopodobnej chciwosci i przepychu ,straszliwej hipokryzji i pazerności, oraz wszechobecnej pedofilii, która zdegenerowala kapłanów tego obrzadku.
    Ja za takie ubezpieczenie oraz „fundament i opokę” uprzejmie dziekuję.

  128. @parker

    Trzy zastrzeżenia, łamane przez ostrzeżenia, bo na papierze, pardon, w blogowej konwersacji wszystko wygląda prosto, a nasze pomysły wręcz wspaniale:

    1. Zapewniając zapomogi wszystkim zgłaszającym się, wystarczy oświadczenie o niskich zarobkach, osiągniemy niższe podatki, przy okazji likwidując deficyt, wszystko za pociągnięciem różdki likwidującej niepotrzebne przepisy i nadmiar biurokracji ze wszelkimi jej kosztami. Zbyt proste, aby w to uwierzyć.

    2. A jest to co piszesz oparte na przeświadczeniu, że obywatele/lki są uczciwi/e i rozsądni/e w swych decyzjach ekonomicznych i inwestycyjnych. W GW Gadomski w polemice z min. Fedak porównuje detale modelu szwedzkiego i polskiego. Pisze: „Nasz system emerytalny jest znacznie bardziej regulowany niż szwedzki. (…) W Polsce składki wędrują do kilkunastu funduszy emerytalnych zarządzanych przez specjalne instytucje – powszechne towarzystwa emerytalne, które podlegają drobiazgowym i kosztownym przepisom. Zdaniem specjalistów biurokratyczne przepisy i związane z nimi koszty odpowiadają za jedną trzecią opłat, które uiszczamy PTE”.

    http://wyborcza.pl/1,75968,8758825,Szwedzki_wzor_minister_Fedak.html

    3. Kraje bogatsze stosują pewne rozwiązanie nie z powodu rozrzutności – krąży taki mit w umysłach – lecz dlatego, że on miał sens i skoro istnieje to znaczy, że się sprawdza. NB, elementy systemu kanadyjskiego występują w Szwecji (III filar z ulgą podatkową).

    4. Dowolność i mnogość wyborów też tworzy komplikację.

    5. Wszystko wskazuje na to, że system OFE będzie reformowany: specjalny rodzaj obligacji ma rozwiązać księgową zagwozdkę z liczeniem długu publicznego; szerszy wahlarz funduszowego inwestowania. Niektóre cele są przeciwstawne, trzeba wypośrodkować. Rewolucyjnych zmian nie będzie.

  129. jotkaes (12-03 o godz. 08:57)

    „Cóż z tego, że będziemy mieli pieniądze, skoro towaru dla wszystkich nie starczy. Ćwiczyliśmy to nie tak dawno – za komuny !”

    Czy uważasz, że jak coś było za komuny to już stało się prawem ekonomicznym w każdym systemie? Istota pieniądza w kapitaliźmie jest inna, trzyma on wartość – o to walczono przez kilkanaście lat po upadku komuny i … bang … okazało się, że można.

  130. @parker

    Pamiętać należy, że o spójności systemu emerytalnego stanowią ustawy i regulacje okołoemerytalne. Np. ustawa o em. pomostowych, którą obecna koalicja uchwaliła i przeprowadziła bez weta (o ile się nie myłę).

  131. Oriemu 22.34
    Watykan jako gwarant naszej woli walki i przetrwania.
    Zacznijmy od historii. Otóż stan szlachecki w Rzeczypospolitej był wykształcony przez kler , on dyktował prawa i stanowił obyczaje akceptowane przez resztę jak ich nazywano- pracowitych.
    Zwroty wolnościowe – powstania były jak pamiętam z historii zagrożone anatemą za odmowę posłuszeństwa pomazańcowi bożemu jakim był Car .
    To są słowa Papieża. Inny papież ustanowił zwierzchnictwo niemieckie na ziemiach polskich lamiąc konkordat.
    Biskupów już w Warszawie wleczono ze strykami na słupy ,byli tacy co woleli połknąć truciznę.Nie robiono tego za ich patriotyzm.
    Polsce nigdy na dobre nie wychodziła współpraca z Watykanem.
    Wojny tureckie owocowały Warną i jedyną śmiercią króla na polu walki.
    Odsiecz wiedeńska była zdięciem miecza z gardła naszego przyszłego zaborcy.
    W Polsce kościół był właścicielem dóbr większych niż król i wszyscy magnaci razem wzięci. Król zapożyczał się w kościele na obronę państwa.
    Najlepiej notowany przez kościół Jan Kazimierz / ten od ślubów jasnogorskich/ przez swe zapędy christianizacji Szwecji doprowadził nasz kraj do klęsk jakich w naszej historii nie było do czasów nowożytnych.
    Publicznie obiegające porzekadło mówiło że wkrótce Polska znów utraci swą niezależność – tak samo jak ją traciła wtedy gdy budowano kolejne ŚWIĄTYNIE OPATRZNOŚĆI BOŻEJ.
    W przypadku dwu pierwszych sprawdziło się co do joty , ostatnia czyli trzecia jeszcze skończona nie jest.
    Więc obyś był złym prorokiem gdyż ja wolałbym nie być na garnuszku kościoła , wolę na swojej emeryturze pod warunkiem że nie będzie chudła by zaspokoić SŁUSZNE ŻĄDANIA KOŚCIOŁA
    Pozdrowienia dla pamiętliwych i umiejących rachować.

  132. tomek 12.19
    Czyżby AGENT TOMEK wszedl na ten blog ?
    W konkurencji cynicznych łgarstw tylko niejaki Zbigniew Z. móglby z tobą konkurować. Zreszta jestescie siebie warci, bo tylko ten przestępca nadal oskarża ( bez zadnych podstaw) że Blida była „łapówkara” . Jedynym dowodem jej łapowkarstwa sa zeznania aresztowanej Barbary Kmiecik, a wymuszono je stalinowsko-hitlerowska praktyką aresztowania CÓRKI Barbary Kmiecik, a matka następnie skłamała w swych zeznaniach,bo obiecano jej CAŁKOWITA BEZKARNOSC.
    Zdaje sie że jednak na pierwsze imię masz Bogdan, a na nazwisko Ś.
    Tacy ludzie od dawna powinni zostac skazani za swoje przestępstwa.
    A o filmie sie nie wypowiadaj. Nie potrafisz go ocenic, wiec tylko opluwasz i klamiesz. Natomiast jest to absolutnie celna demaskacja funkcjonowania naszych post styropianowych „slużb”, kontynuujących niezapomniany etos UB i SB.

  133. Pierwsze co chciałbym wiedzieć agencie @tomku, to czy obejrzałeś wzmiankowany film i czy na pewno jesteś pewny, że redaktorzy Latkowski i Pytlakowski wykonali zlecenie funkcjonariuszy SLD. Stoi to w sprzeczności z twoim wcześniejszym stwierdzeniem, że to SLD opuściło Basię za jakąś (tego nie podajesz) niesubordynację partyjną.
    Zgadzam się z zarzutami, że kolejne ekipy rządowe usuwały niewygodnych ludzi za pomocą pomówień, szantażu i nierzadko aresztowań prewencyjnych. Niestety, tak wygląda demokracja w polskim wydaniu, a media i dziennikarze są tak podzieleni jak politycy, więc każdy krzyczy tylko za swoim.
    W przypadku Basi, sprawcy całej intrygi (premier Kaczyński i jego przyboczni) nie przewidzieli takiego obrotu sprawy. Pomimo całego wysiłku włożonego po śmierci Basi (nieprawda, że nikt już się tym nie zajmował), świnie z PiS-u nic nie znalazły na nieboszczkę. Przecież dla różnej maści świadków, była to wymarzona sytuacja, do obciążania nieobecnej. Nikt nie chciał, bo bali się ducha nieboszczki? Nie @tomaszu, bo to przyzwoita kobieta była.
    My tu na Śląsku ( nieważne, że Basia się zadawała z SLD) nie zapomnimy tego łajdactwa polskich „patriotów”: Kaczyńskiego, Ziobrę , Święczkowskiego(ten miał tupet startować do sejmiku śląskiego) i innych świń, które przyczyniły się do tej niepotrzebnej i przedwczesnej śmierci.
    Porównywanie Barbary Blidy do przywoływanych przez ciebie osób, nie wytrzymuje tej konfrontacji, ponieważ jeszcze się nie zdarzyło, ażeby wymienieni redaktorzy opisujące podobne sprawy nie wyciągnęli jakichś dwuznaczności o głównym bohaterze. A tu nic?

  134. @Tomek

    Panią Jakubowską aresztowało PIS, w 2006r.

  135. @TO

    Wszystko o czym piszę to tylko mrzonki.
    I nie chodzi tylko o uproszczenia laika, bo to oczywiste, że wszystkie tak łatwo i prosto przedstawiane rozwiązania jak się w nie wgłębić to takie proste nie będą.
    To mrzonki bo zakładają, że władza odda kontrolę nad społeczeństwem.
    A to by było dla niej samounicestwienie.
    Nawet w Twoim myśleniu można dostrzec elementy niewiary w uczciwość ludzi.
    A moim zdaniem ludzie z natury są uczciwi, solidarni i skłonni do współpracy jako istoty społeczne. Gdyby było inaczej, gatunek ludzki by nie zdominował naszej planety.To władza nas psuje i demoralizuje.
    Oczywiście są jednostki aspołeczne ale żeby ze względu na ten znikomy procent, wszystkich poddać nieracjonalnemu, kosztownemu i spowalniającemu rozwój systemowi?
    W takim systemie racjonalna się staje nieuczciwość, więc ludzie z natury racjonalni częściej się nieuczciwie zachowują.

    Wracając na ziemię.
    1. Nie uważam żeby należało wszystkim zgłaszającym się po zapomogi je wypłacać.
    Miałem na myśli tych co nie pracują tylko.Socjologowie mówią, że ok 4% ludzi bez względu na okoliczności nie będzie pracować i już.
    I społeczeństwo ich utrzymuje z podatków.To niech dodatkowo nie utrzymuje armii urzędników do ich obsługi tylko da im pieniądze po prostu.
    Każdy kto się zarejestruje jako bezrobotny powinien się zgłaszać do banku po wypłatę a złapany na nielegalnej pracy podlegać sankcjom.Nie postuluję rozwiązania policji.Podobnie każdy emeryt czy rencista.Minimum jest zagwarantowane ale do wypłacenia wystarczy Urząd Skarbowy i bank.Obydwie rzeczy już mamy.
    Do tego minimum w moim utopijnym systemie, wypłacane byłyby świadczenia z drugiego filara.
    Tym co sobie je wypracują, gdzie infrastruktura jak pisałem wcześniej też jest.

    2.Nie zakładam żadnej racjonalności ludzi, bo gdybym tak robił, to bym nie zakładał przymusu oszczędzania w drugim filarze.
    Ale zakładam, że ludzie będą potrafili dokonać wyboru miedzy bankiem który im większy procent proponuje od odkładanych pieniędzy, a tym który mniejszy.
    Więcej, zakładam ich racjonalność przy podejmowani decyzji o przejściu na emeryturę i pazerność.
    Żadne przepisy wydłużające czas pracy nie byłyby potrzebne. Im dłuższy czas pracy to emeryturka wyższa bo kapitalik większy i czas pobierania krótszy.
    Przychodzi Kowalski do banku i pyta, ile dziś by emerytury dostał i słyszy, że tyle.A za rok pyta? Tyle.A to jeszcze popracuję:)

    3. Masz rację, to uproszczenie przyjmowanie, że bogatsze kraje to są rozrzutne.Bogaci rzadko są rozrzutni bo by bogaci się nie byli.
    Ale też jest prawdą, że dobrobyt skłania do dzielenia włosa na czworo i rozwijania biurokracji.Bo to taki mały procent ich zarobków na to idzie.
    Pozostanę przy swoim zdaniu, że im prościej tym lepiej i taniej.
    Dlatego jestem za bankowym a nie funduszowym systemem, bo prostszy,łatwiejszy do kontroli przez państwo, które na ten cel nie potrzebuje wydawać środków z naszych podatków bo i tak je wydaje sprawując kontrolę nad systemem bankowym.Oczywiście zdaje sobie sprawę, że fundusze mogłyby zarobić więcej, ale powtórzę, moim zdaniem celem systemu ma być nie zarabianie tylko bezpieczne oszczędzanie.
    Rozumiem Twoje argumenty ale pozostanę przy swoim zdaniu po raz drugi.
    Zarabianie zostawmy trzeciemu, dobrowolnemu filarowi.

    Jeśli wolno mi się wtrącić w dyskusje z @jotkaes.
    Uważam, że ma @jotkaes rację.
    Mycie rąk nie wyklucz mycia nóg.
    System emerytur i rent minimalnych jest właśnie oparty na pracy naszych dzieci.
    Nie byłoby źle, gdyby dużo naszych dzieci jak będziemy na emeryturze, płaciło podatki z których emerytury i zasiłki minimalne byłyby wypłacane.Bo minimalne nie musi oznaczać bardzo niskie czy głodowe.Choćby to ukraińskie, chińskie czy inne imigranckie dzieci były w obliczu zapaści demograficznej jaka nas czeka.
    Bo gospodarka oparta na pielęgnacji starców-rentierów mało konkurencyjna jest.

  136. Tytułem wyjaśnienia,bo spodziewam się wytknięcia braku konsekwencji przy podejściu do racjonalności naszego gatunku.
    Racjonalność zakładam ale w drugim punkcie obawiam się krótkowzroczności i myślenia „jakoś to będzie”.

  137. Uważam,że w Krakowie b. mało zrobiono dla polepszenia infrastruktury, a ta kładka Bernatka jest nieporozumieniem-nadęty twór szpecący okolice.
    Kraków staje się miastem brzydkich, nie komponujacych się z otoczeniem budynków.Niestety.
    Błonia zniszczone, pomniejszone przez ogromniaste korony stadionów….duzo by wyliczać..
    pozdrawiam z szacunkiem

  138. Zezowaty!
    Ale z drugiej strony…
    Muszę w tym momencie napisać, że jestem niewierzący i pragnę zakończenia władzy Kościoła w Polsce. Ale… Chcąc być obiektywnym…
    Kościół niósł postęp przez wiele wieków. Przynosił cywilizację, czy nam to się dziś podoba, czy nie. Począwszy od przyjęcia chrztu, co stawia moim zdaniem Mieszka wśród największych polskich proroków, poprzez właśnie prowadzenie szkół, mecenasowanie kulturze, pisanie ksiąg i ich przechowywanie (biblioteki) aż po utrzymywanie polskości w chwilach trudnych dla naszego narodu.
    Napisałem ten tekst z tego powodu, że jestem zajadłym krytykiem współczesnego Kościoła Katolickiego, ale staram się być obiektywny.

  139. Nie jest też prawdą, że nie potwierdziły sie zarzuty o korupcję wobec Barbary Blidy – oskarżeni o przyjmowanie łapówek dyrektorzy zostali uniewinnienii bo sąd uznał, że w tym czasie i stanie prawnym mogli przyjmować łapówki legalnie (!!!).
    Niby prawda ale nie do końca. Prawda jesli chodzi o udowodniony fakt brania łapówek przez niektórych dyrektorów Rudzkiej Spółki Weglowej.
    Nieprawda – jeśli chodzi o zarzuty, które miano postawić B. Blidzie.
    B.Blidzie chciano postawić zarzut pośredniczenia w przekazaniu łapówki b. Prezesowi Rudzkiej Spółki Węglowej – Zb. B. Rzecz w tym, że prokuratura nie udowodniła/ nie była w stanie udowodnić, że Blidowa w ogóle taką łapówkę przekazywała ale że fakt takiej łapówki w ogóle miał miejsce.
    I na tym polega cała prokuratorska perfidia umorzenia postepowania p=ko Zb.B. Umorzono śledztwo z powodu braku dowodów winy – co implikuje, że przestępstwo/łapówka miała miejsce tylko nie udowodniono sprawcom winy, a skoro prokuratura nie była w stanie potwierdzić faktu łapówki (czyli popełnienia p[rtzestepstwa)- to podstawę umorzenia powinno stanowić nie stwierdzenie faktu popełnienia przestepstwa.
    Z faktu, że prezesi (niektórzy) RSW brali łapówki nie można/nie wolno domniemywać, że w innej sprawie ktoś jest/ był winien.
    Tyle jeśli chodzi o moja wiedzę na temat umorzenia wiadomej sprawy tzw. afery węglowej.
    PS. A prezesi RSW zostali „uniewinnieni”, nie dlatego że mogli brać „legalnie” łapówki tylko dlatego, że nie byli osobami publicznymi w rozumieniu przepisów kodeksu karnego.

  140. Sztukę zapominania doprowadzono do perfekcji. Mija właśnie 40 rocznica układu NRF-PRL i gestu Brandta przed pomnikiem w gettcie. Wolne media przemilczały całkowicie nazwiska ówczesnych przywódców realnie istniejącego państwa polskiego, Wiesława Gomółki i Józefa Cyrankiewicza. Wgląda na to, że Brandt przyjechał do biskupów. Walczący o wolność swoją i wolność tego kraju obiecywali wolne media i paszporty kieszeni. Wolność dla siebie mają, paszporty pozostały w szufladzie a wolne media włożono do d…y. czyli podła cenzura gwarantuje im wolność.

  141. Napisało mi się o 9.11 niezbyt jasno. Chodzi o ten fragment:
    B.Blidzie chciano postawić zarzut pośredniczenia w przekazaniu łapówki b. Prezesowi Rudzkiej Spółki Węglowej – Zb. B. Rzecz w tym, że prokuratura nie udowodniła/ nie była w stanie udowodnić, że Blidowa w ogóle taką łapówkę przekazywała ale że fakt takiej łapówki w ogóle miał miejsce.
    Wycięło mi słowa: „nie tylko”. Powino być; „…. prokuratura – nie tylko nie udowodniła/nie była w stanie udowodnić….” itd.
    PS Mądry Polak po szkodzie. 😉

  142. @ parkerze,

    śledzę wasze konceptualne dywagacje o systemach emerytalnych z prawdziwym podziwem
    podobnie jak identyczne, częste wśród Polaków dyskusje np. o systemie ochrony zdrowia czy metodach zarządzania budową autostrad.

    Mam wrażenie, że jesteś kolejną osobą tłumaczącą rozmówcom zasady funkcjonowania koła. Wychodzisz z założenia, że ludzie funkcjonują społecznie zgodnie z mechanizmami, opisanymi na społeczeństwach cywilizowanych i demokratycznych.
    I tak jest, zazwyczaj… ale:
    Nie w Polsce np. – tu rządzą jeszcze reguły plemienne, opisywane raczej współczesną etnografią niż socjologią.
    U nas systemy i narzędzia inżynierii społecznej nie służą komunikacji czy porozumieniu oraz budowie kapitału społecznego, ale przejęciu aktywów i zniszczeniu wrogów z innego plemienia.
    Tam, gdzie na świecie działa koło – u nas potrzebne jest jedynie do łamania nim pojmanego wroga.
    Dlatego mamy takie a nie inne systemy a próby „zaokrąglania kwadratury polskiego koła” są w tym społeczeństwie skazane na niepowodzenie.

    Przykład z życia, choć z innej beczki:
    Co w Polsce NIE JEST SZANTAŻEM, w ocenie organów ścigania (chodzi o wieżowiec Liebeskinda w Warszawie):

    „…Żądanie było proste: jeśli inwestor wykupi mieszkania jej klientów po wskazanej przez nich cenie (ok. 20 tys. zł za metr), to zrezygnują z zaskarżania pozwolenia na budowę przed sądem administracyjnym(…)Prokurator odmówił wszczęcia śledztwa.Według naszych informacji prokurator uznał, że propozycja nie była przestępstwem, ale mieściła się w granicach biznesowych negocjacji.”

    http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,8759404,Sprawa_wiezowca_Zlota_44___To_nie_byl_szantaz_sasiadow_.html

    I mamy w jednym zdarzeniu nasze, polskie definicje koła: co to jest szantaż, propozycja, negocjacje, biznes, przestępstwo.
    Tu jednocześnie tkwi odpowiedź, jaki możemy mieć system czegokolwiek; próżny trud i czas na tłumaczenie w tym kraju zasad cywilizacji… 😉
    Pozdrawiam.

  143. Przeciek pisze:
    2010-12-01 o godz. 10:48
    Chciałem Przecieku jeszcze dodać kilka słów od siebie, chociaż sprawy Krakowa są mi obce, ale sposób uprawiania polityki nie. No cóż nie mogę nic napisać CISZA!!!! wybiórcza (to błąd zamierzony). Pozdrawiam.

  144. Moja uwaga w sprawie ilości wpisów nie odnosiła się do Szanownych Gospodarzy, których cenię i szanuję lecz do tego, iż Szanowni Dyskutanci wolą zajmować się tematami „plotkarskimi”, które w nikłym stopniu wpływają na to, jak się żyje dzisiaj przeciętnemu obywatelowi i jak mu będzie się żyć w przyszłości.
    Uważam także, że prawdziwą wartością jest praca ludzka, w wyniku której powstają dobra niezbędne człowiekowi do przeżycia oraz zaspokojenia jego mniej lub bardziej wyszukanych potrzeb i oczekiwań.
    Dziwi mnie tylko, że teraz najlepiej zarabiają ci, bez których efektów pracy w większości mogę się obejść.
    Nie pasjonuję się piłką nożną, hokejem, koszykówką, golfem, nienawidzę sportów walki.
    Film „niskobudżetowy” może dostarczyć mi więcej wrażeń niż hicior z udziałem gwiazdy, której honorarium idzie w dziesiątki milionów.
    Może jednak jestem z innej planety, niż większość Szanownych Dyskutantów ???

  145. Wcale się nie cieszę, że na tle Europy i świata nasza gospodarka tak dobrze stoi.
    Dlatego, że składający się na nią potencjał wytwórczy w większości nie jest nasz, polski. My dajemy tylko teren i ludzi – technologia i technika jest z zagranicy. Mamy to zajęcie, bo nasz pracownik pracuje za dwa banany, podczas gdy „ichni” żąda trzech bananów. Ale jeśli znajdzie się taki, co zgodzi się pracować za jednego banana to „nasze” fabryki przeniosą właśnie tam.
    Temu, co żyje z renty kapitałowej „w to graj” – zyski ma większe ale co mają powiedzieć ci, którzy stracą pracę i źródło dochodów ?
    Można powiedzieć, że sami winni, bo mogli inwestować ( z czego – z tego co ledwo starczyło „z łapy do papy”), mogli się uczyć ( w szkołach gdzie jednym z najważniejszych przedmiotów jest religia – 1500 godzin od przedszkola do matury ?).
    Pracownicy „naukowi” uczelni, co gdzieś mają badania i rozwój naukowy – najwazniejsze, by w róznych „śmiesznych” uczelniach prywatnych nałapać jak najwięcej etatów i godzin dydaktycznych.
    Wiele jeszcze można by znaleźć obszarów naszej działalności, które w bliższej lub dalszej perspektywie czasu zawala się a my ubrani w stare, pożarte przez mole łachy dandysów udawać będziemy, choć słoma z butów …

  146. Torlinowi 05.47
    Deklaracja wiary zbędna jeśli ma służyć za argument.
    Faktem jest że religia , miała wpływ na kulturę /piśmiennictwo- muzyka/
    prawo , rybołówstwo , technikę,opiekę nad chorymi.
    Jednak zawsze tak było że profity spływały do sakiewki kościelnej.
    Dziesięciny , spisy poddanych , prawo stuły.
    Ja nie wykluczam że są pozytywne skutki działalności kościola.
    Ja znam /miałem nawet spór na blogu o to ze księdza zakonnego nazwałem PORZĄDNYM/ porządnych księży niekoniecznie katolickich.
    W swoim życiorysie mam pismo wysłane na MIODOWĄ za czasów Glempa ale na odpowiedż czekam lat ponad 10.
    By dyskurs smacznie zakończyć podam coś z postnej kuchni kościelnej.
    W poście by dotrzymać regół podawano ogony bobrowe w piątki.
    Było to zgodne z zasadą że co w łusce / takim był bobrowy plusk/ nie jest mięsem .
    Pozdrowienia dla smakoszy

  147. @Eltoro

    Wiele jest przyczyn faktu, że jak to ująłeś, rządzą naszym życiem społecznym reguły plemienne.W większości to uwarunkowania historyczne moim zdaniem.
    Jesteśmy prowincją cywilizowanego świata nie z naszej winy przecież.
    Położenia geograficznego sobie nie wybieraliśmy czego dowodem jest ta paskudna pogoda.Do tego morze mamy na północy a góry na południu co musisz przyznać jest kompletnie bez sensu.Gdyby było odwrotnie to narciarze i plażowicze by zyskali.
    Nie wierzę żebyśmy posiadali jakiś gen zacofania.
    Szkoda natomiast, że nie posiadamy genu sprytu i nie wykorzystujemy swojego zacofania do uczenia się na błędach innych.
    Popełniamy te same, tylko sto lat później.
    Ale na skutek ogólnego przyspieszenia rozwoju ludzkości, nasz dystans liczony w latach sam się skrócił.A jak widać już ucieczkę to łatwiej o mobilizację i wytężenie wysiłków w pościgu.Zniknęły granice, widzimy jak funkcjonują nowoczesne społeczeństwa,mamy szanse w nich funkcjonować, choćby czasowo w czasie wakacji czy prac sezonowych,młodzi wyjeżdżają do szkół.
    Nasi rodacy na autostradach w Niemczech,Austrii czy Włoszech prowadza auta kulturalnie jak autochtoni.Gdyby nie rejestracja nie do poznania, że nasi.
    Dlatego nie podzielam Twojego poglądu, że nic się nie da zrobić.
    Da się, zresztą nie wiem jak, Ty ale ja nie mam nic lepszego do roboty jak poprawiać świat 🙂
    Czegokolwiek nie będziemy przez to rozumieli.

  148. @Yevaud i @Zezowaty.

    Odpowiadam razem. Po pierwsze nigdzie nie pisałem, że „Watykan jest czegokolwiek gwarancją”. Po drugie rola Stanisława Augusta jako pozytywnego czynnika zmian jest tezą dyskusyjną. Po trzecie nigdzie nie pisałem że „wszyscy” księża są OK a „wszyscy” antyklerykałowie to osoby negatywne. Używanie wielkich kwantyfikatorów uważam za deprecjonujące intelektualnie. Po czwarte cóż to za argument że „zwycięstwo pod Wiedniem to był miecz zdjęty z gardła przyszłego zaborcy”? Na tej zasadzie można powiedzieć coś co ku mojemu wielkiemu zdziwieniu usłyszałem kiedyś w amerykańskiej telewizji a mianowicie, że „głód na Ukrainie był sprawiedliwą karę za udział Ukraińców w holokauście”. Mnie tam na Wydziale Historii a i wcześniej w podstawówce uczono że chronologia jest ważna. Po piąte przywoływanie postaci literackich do dyskusji historycznej jest bezwartościowe.

    W ogóle w Waszych wypowiedziach znajduję ciągi sylogizmów jak cepy. Ale z tym trzeba uważać bo ja np. mogę wyprowadzić z uznania dla Staszica logiczny wniosek, że chwalca Staszica jest odpowiedzialny za Holocaust. A jak to uczynię? A tak: Yevaud chwali Staszica. Staszic był programowym antysemitą. Antysemitizm był odpowiedzialny za Holocaust. Yevaud chwali antysemitę. Kto chwali antysemitę ten jest odpowiedzialny za Holocaust. Ergo – Yevaud jest odpowiedzialny za Holocaust.

    P.S. Yevaud – A tak w ogóle to tak jak nie zgadzam się z pozytywną oceną króla Stasia tak obiema rękami zgadzam się z pozytywną oceną ks. Hugona Kołłątaja i ks. Stanisława Staszica. To dwa nazwiska z panteonu chwały polskiego Kościoła Katolickiego.

  149. @parker

    Jak tyle zalozen bedziesz robil na raz, ze ludzie sa pazerni, ale solidarni, ze sa racjonalni, ale znowoz nie … to szans nie mam z przebiciem sie przez ich gaszcz.

    Moja teza jest taka, ze OFE pozostanie, swoboda wyboru nieco tylko sie zwiekszy i co tam jeszcze … a, obligacje emerytalne sa dosc dziwacznym pomyslem, ale jesli uda sie w ten sposob obnizyc ksiegowa wielkosc zadluzenia budzetu to niech bedzie, bo i tak na jedno wychodzi, jedynie budzet panstwa przejmie zyski OFE (w czesci inwestowania w OSP nie specjalnie zasluzone). Red. Solska iscie ekwilibrystyczna argumentacje przedstawia w ostatnim artykule na stronie POLITYKI, o ich wyzszosci pod kazdym wzgledem. Ciag dalszy za 5-10 lat.

    W sprawie tworczosci jotkaesa jego literacka brawura jest imponujaca. W sprawach pieniadza w kapitalizmie jedynie zwrocilem uwage, ze posuwa sie za daleko, ale to i tak – jak widac – nie ma najmniejszego znaczenie. I tak to idzie.
    Milego weekendu

  150. Yevaud pisze: ( 11:56 )

    „A coz w tym dziwnego, ze prawie wszyscy wierza w duchy?
    [b]Wierze w Ducha Swietgo[/b], Swiety Kosciol Powszechny, Swietych obcowanie, grzechow odpuszczenie, ciala zmartwychwstanie, zywot wieczny, AMEN – m.in. tymi slowami modli sie pewnie gdzies polowa Polakow.”
    Zgoda, lecz dalsza część paciorka obliguje do odpuszczania win winowajcom,
    ale to jakoś się nie przyjęło. Łatwiej wierzyć w duchy.

  151. @telegraphic observer

    Piszesz:”szans nie mam z przebiciem sie przez ich gaszcz.”

    To znaczy, że skuteczną strategię obrałem:)
    A poważnie, to nie ma we mnie nawet grama potrzeby rywalizacji i przekonania innych do swoich racji.Samo mądrzenie się sprawia mi przyjemność.
    A do mądrzenia potrzebny jest interlokutor za co Ci dziękuję, mając nadzieję, że w podobny sposób jak ja do polemiki na blogu podchodzisz.
    Żeby mądrego adwersarza na przyszłość nie stracić to spytam Cię, na cholerę ten system taki skomplikowany.
    Na co te wszystkie obligacje w zamian za obligacje, te kombinacje księgowe i to mieszanie herbaty bez dodawania cukru.
    Czemu prosty system który przedstawiłem, wymaga pokomplikowania.
    Bo co do zakładanego celu w postaci indywidualnych oszczędności na emeryturę, to niczym się nie różni od OFE.
    Odnoszę wrażenie, że celem tego całego zamieszania jest uzależnienie naszych emerytur od polityków i przy okazji zarobek paru cwaniaków powszechnie znanych pod nazwą sektora finansowego.
    Jak sprawy takie skomplikowane to trzeba fachowca od rynku i polityka który przypilnuje żeby fachowiec obywatela nie wyrolował.
    I mało kto się zastanawia, że na tym właśnie rolowania polega.

    Kiedyś, jak jeszcze były granice i tzw.mały ruch graniczy, facet na ramie roweru do Czech co dzień worek piasku woził.
    Celnicy mu ten piasek przesiewali a on rowery po prostu przemycał.

  152. @telegraphic observer, Parker
    Śledzę z przyjemnością Waszą polemikę, tę sinusoidę poglądów i nastrojów.

    Mam krótką uwagę.
    Rynki z pewnością mają analityków, którzy znają się na sztuczkach księgowych każdego ministra finansów. Jakiekolwiek byłe i przyszłe przeksięgowania, były/będą pewnie precyzyjnie odnotowane.

    Jako GM spółki z o.o. z brytyjskim kapitałem, dostawałem co miesiąc raport instytutu londyńskiego, dot. 7 krajów postsocjalistycznych. Oprócz ciekawych danych statystycznych, raporty zadziwiały znajomością sytuacji w Polsce.
    I nikt w tych raportach nie porównywał Polski do USA czy Chin!

    Pozdrowienia

  153. ORI-emu
    Tylko skleroza mogę wytłumaczyć czynione mi zarzuty.
    Po prostu nie pamiętam bym postacie literackie przywracał do życia.
    Pozytywnie to ja się wyrażąm o Stańczyku ale i jego nie ciągałem pod swoje sztandary. Za amerykańską TV to Pan się powinien tłumaczyć – bo to Pański wtręt – jak tez za to gdzie CIĘ takich chwytów nauczono.
    Wywołałeś temat – ANTYSEMITYZM.
    Otóż ja myślę o nim żle podobnie jak o FILOSEMITYŻMIE .
    Wolę zostać pośrodku.
    Wróćmy jednak do mojej sklerozy – więc stosowny cytat.
    -wówczas funkcjonariusze Watykanu wezmą na siebie ciężar utrzymania naszej tożsamości , woli przetrwania i walki.
    Czy dobrze pamiętam?
    Co do księży , to są porządni i jest ich sporo , tylko czemu poza Plebanią, i podobnymi serialami nie widzimy ich w życiu.
    W życiu widzimy , i to na pierwszych stronach tych których powinno si omijać sąsiednią ulicą i izolować od mlodziezy i pieniędzy.
    Uklony

  154. @parker

    Na cholerę ten system taki skomplikowany?

    Też się zastanawiam, widać Bóg taki miał zamysł.
    Oglądam ci ja ptaki przez okno, od tygodnia wieszam dwa karmniki przed oknami w kuchni i w stołowym, bo zima u nas bezśnieżna, ale ledwo co mroźna, a są one przeróżne: zięby, malutkie sikorki, wróble jakieś, niekiedy trafi się duża niebieska sójka i czerwony kardynał. A dziś przyleciał na chwilę jastrząb, chyba zaintrygowany całym tym ruchem, posiedział na brzegu dachu i po chwili odleciał. Różnorodność tworzy komplikację. Ludzie są różni, mają mniej lub bardziej utopijne wizje tego świata z gospodarką włącznie, różnie sobie z pieniędzmi radzą, z pracą i zarobkami, z wiekiem im się dodatkowo odmienia. Z drugiej strony są biorcy pieniężnych oszczędności, rozliczne firmy. Chyba kiedyś oglądałeś wiadomości z giełdy, jest w tym nieco hoopla, ale przecież pracują w nich zywi robotnicy i menadżerowie, którzy potrzebują forsy na potrzeby bieżące i nade wszystko na rozwój. GPW po części pełni funkcję dawnej Komisji Planowania. W (wyższej) ekonomii socjalizmu fundamentalnym problemem była alokacja nadwyżki, optymalne jej wydzielanie firmom, m.in. aby ludziom żyło się dostatniej.

    W ekonomii kapitalizmu, w analizie rynków finansowych centralne jest przekonanie, że wyższa rentowność inwestycji jest nagrodą za podejmowanie ryzyka, np. OSP są bezpieczne i stabilne, mało zmienne w czasie, dlatego zarobek z nich jest mniejszy, więcej można zarobić na obligacjach spółek, a najwięcej na akcjach. To wyjaśnia dylemat Yevauda, gdy OFE ograniczone regułami inwestowania, które chronić mają kapitał przed gwałtowną stratą, zarabiają mniej niż niektóre inne fundusze. Innym trendem współczesnego kapitalizmu jest liczniejszy niż dawniej akcjonariat, w gruncie rzeczy nieco mniejsze rozwarstwienie dochodów i bogactwa, i w efekcie wzrost zapotrzebowanie na usługi finansowe, zaś relatywnie mniejsze niż na mercedesy, o rowerach i workach z piaskiem nie wspomnę.

    Widzi mi się, że odczuwasz niechęć do wszelkiej władzy i polityki. Ja też, ale jakoś inaczej ją lokuję. Teza o dążeniu polityków do podporządkowania emerytur polityce jest niezwykle ciekawa. Zapewne PSL postanowił coś na tym upichcić nieco słupków popularności i chyba mu się udało, więc reszta rządzących polityków chcąc nie chcąc „społeczeństwo sobie podporządkowuje”.

    W kwestii mądrzenia się na blogu odpowiem krótko – i vice versa.

  155. @stasieku

    Zainteresowanie ministra finansów „sztuczkami księgowymi” wynika z reguł traktatu Maastricht oraz Konstytucji. I poniekąd z zaciekłości opinii publicznej – zdaje mi się. Wszak, gdy zapisywano i uchwalano konstytucyjne progi 55 i 60 procent o emeryturach kapitałowych lokowanych w prywatnych funduszach, a nie w budżecie, nie było mowy. Nic nie stoi na przeszkodzie aby ustalić, że transfery ZUS-OFE na potrzeby księgowości konstytucyjnej wyjąć z długu publicznego.

    Pytanie zatem, czy składki emerytalne są podatkiem, czy obowiązkowym odkładaniem na emeryturę. Jeśli tym drugim, to ich zawłaszczanie przez ZUS i budżet powiększa dług państwa, a wszelka repartycyjność i solidarność międzypokoleniowa to BS, po ang. to ujmując. Transfery pokoleniowe w przeważającej części odbywają się za pośrednictwem inwestycji infrastrukturowych, kształcenia, postępu technicznego, sprawnie funkcjonujących instytucji, etc. To w sensie społecznym, a są jeszcze więzi rodzinne, majątek, dziedziczenie … w socjaliźmie były to ciągotki aspołeczne, o ile sobie dobrze przypominam. Może coś z nich jeszcze w kulturze zostało?

  156. @ parkerze,

    pięknie to wszystko ująłęś – i mnie za serce szczeropolskie tym komentarzem tyż.
    Co prawda, ja nie sugerowałem genetycznego determinizmu losów plemiennych.
    Przeciwnie, uważam, na podstawie empirycznej, że jedyne położenie, jakie decyduje o przejściu z etapu plemienia do społeczeństwa to to, co się ma w głowie poukładane.
    Hindusi – farmację i informatykę.
    Chińczycy – pracowitość i subordynację społeczną
    Holendrzy – przedsiębiorczość i odwagę
    Niemcy – wiadomo,
    itp itd – współczesny wkład w rozwój świata jakże różnych „genetycznie” ale – społeczeństw.
    Nie założyłbym się, że mają lepszą od nas historię, położenie czy „geny”.
    Nasz wkład… może jednak spryt? 25-30 % pkb powstający w szarej i czarnej strefie.
    I co z tego, że społeczeństwa miałyby dzięki organizacji swego państwa i życia w tych samych warunkach 100 i 200% przyrost?
    My jesteśmy plemieniem – sprytnym. Nie oddajemy tak łatwo osobistego pkb w przypadkowe, społecznie ręce, redukując redystrybucję do kręgu wtajemniczonych.
    Nasz wkład … nieustanna Fatga w eksporcie za Ocean tego, czego tam Nie Ma. Nie Macierewicza?
    Ech, Polish Jokes – to nasze tłumaczenie mitu Pucy Buta.
    Nasz towar eksportowy.

    Z uszanowaniem dla naprawy świata, zwłaszcza jeśli nie znaczy to cokolwiek, a coś konkretnego 🙂

  157. zezowaty,
    To ja przywoływałem postaci literackie.
    Nie przypominam sobie jednak, bym prowadził „dyskusję historyczną.”
    „Historia”, która ignoruje kulturę, jest li tylko zapisem ciągu zdarzeń i dat mnie zupełnie nie interesuje.
    Ponoć księża byli gwarantem polskości w czasach zaborów. Nie wiem, być może są świadectwa historyczne mówiące o tym, że kilku księży wbrew zakazom nauczało pisać po polsku. Ja wolę sięgać do literatury danych czasów. Wychodzę z założenia, że gdyby czyjaś rola była znamienita, to i w kulturze widać by było tego odbicie.
    Z końca XVIII wieku mamy jedno znane dzieło traktujące o duchownych, napisane przez duchownego zresztą – „Monachomachia”.
    Raczej nie sugeruje ono, że łożenie pieniędzy na Kościół katolicki to gwarancja utrzymania tożsamości narodowej.
    Biskup Krasicki, jak najbardziej należy do najjaśniejszych postaci razem (z Kołłątajem, czy bp. Poniatowskim, prezesem KEN) historii polskiej a i przy okazji był „funkcjonariuszem Watykanu”.
    Czy byli oni postaciami światłym dla Polski zasłużonymi, dlatego, że zostali duchownymi? To dosyć ryzykowna teza i czekałbym na jakiś dowód.
    Co do Stasia – szkoły rycerskie, które z własnej kieszeni, nie zaś ze skarbu państwa utrzymywał i utworzenie KEN (na wniosek króla Stasia zresztą), a także rozkwit kultury w czasach jego panowania – dość by uznać dosyć istotną jego rolę w kształceniu nowoczesnego (natenczas) patriotyzmu. No cóż, mnożna pewnie będąc historykiem uznawać, ze działo się to przypadkowo i wbrew królowi. Nie wiem. Nie znam się. Jak rzekłem historia abstrahująca od kultury danych czasów jest jak dla mnie bezwartościowa.

    Torlinie,
    Nikt przy zdrowych zmysłach chyba nie neguje faktu, że przez wieki średnie sporo wiedzy przechowywane przez Kościół było. Ani też tego, że to duchowni nauczali.
    Czy to jednak było pożądane dla państwa i społeczeństwa – trudno określić.
    Krół Kazimierz – który zyskał przydomek Wielki – postawił na edukację. Utworzył Akademię Krakowską – myślę, że nie przez przeoczenie Akademię, a nie Uniwersytet, na którym najwyższą z nauk byłaby teologia.

  158. @ parker, do diaska, chciałem krótko, ale się nie da.

    Jeszcze o plemiennym kulcie cargo, który to temat poruszyłeś…(!)
    Tak, zgadzam się, że nasi kierowcy inaczej jeżdżą za granicą, znam z autopsji.
    Ale, np. na Śląskich drogach (zwłaszcza w okresie okołoświątecznym) bez trudu odróżnisz tzw. kierowców „z białymi tablicami”, czyli Polaków – od Niemców.
    Ci pierwsi szaleją jak pijane zające, ci drudzy – jeżdżą jak u siebie, czyli spokojnie, przewidywalnie, odpowiedzialnie i …społecznie.

    Pędzący do przodu świat czynią i uczą społeczeństwa.

    Plemiona obserwujące ze swych chat pędzący obok nich świat wyciągają wnioski, zwane kultem cargo, zapewne znasz pojęcie, pisano zresztą o tym na blogach „P”.
    Plemiona są w stanie wykorzystać a nawet imitować cywilizację, ale nie są w stanie powiązać skutku tego pędu z przyczyną a tym bardziej wdrożyć trafnych wniosków w swych wioskach i stać się społeczeństwami.
    Nie ten etap ewolucji (a nie położenia czy historii).
    Plemiona objawy cywilizacji traktują jak boga lub szatana.
    Boga – wielbią nie rozumiejąc (kult cargo, półeczek z puszkami po piwie czy anten satelitarnych oraz sensu stricto – Świebodzin), szatana – usiłują podejść, aby odebrać i wykorzystać jego moc ( vide- alkajda et co.).

    Powodzenia w ujawnianiu tajników systemu emerytalnego – obyś okazał się bogiem, nie szatanem 🙂 🙂

  159. Yevaud!
    Piszesz: „Król Kazimierz – który zyskał przydomek Wielki – postawił na edukację. Utworzył Akademię Krakowską – myślę, że nie przez przeoczenie Akademię, a nie Uniwersytet, na którym najwyższą z nauk byłaby teologia”. To nie tak. Król Kazimierz właśnie chciał teologii, bo byłby to najważniejszy z wydziałów, ale papież się nie zgodził.

  160. telegraphic observer,

    Pytając o skomplikowanie systemu, nie myślałem o teorii względności, tylko finansach publicznych i ich związku z naszym oszczędzaniem na emeryturę.
    Jeśli celem reformy emerytalnej miało być to, żebyśmy sami na emeryturę odkładali i w przyszłości nie liczyli na państwo, to coś się tu nie udało.
    Bo jeśli sami mieliśmy zadbać o naszą przyszłość to widzę związek tego dbania z finansami osobistymi ale nie publicznymi, bo to wbrew założeniom.
    Myślisz, że twórcy tej reformy i politycy którzy ją w naszym imieniu uchwalili tego paradoksu nie dostrzegali?
    Bo ja myślę, że jak najbardziej dostrzegali i jej celem nie było uniezależnienie nas od finansów państwa na emeryturze tylko sprywatyzowanie części finansów publicznych.
    Dlatego uważam, że należy jak najszybciej się z tego eksperymentu wycofać i popieram w tym chłopska mądrość pani minister.
    I nie jestem przeciwnikiem GPW ani gospodarki rynkowej zwanej kapitalizmem.
    Ale gospodarka rynkowa opiera się na dobrowolnych decyzjach uczestników rynku.
    Jestem przeciwnikiem zarządzania przez sektor finansowy światowej gospodarki, częścią finansów publicznych naszego państwa po prostu.
    To co w naszej dyskusji proponuję, to nic więcej tylko przywrócenie założeń reformy.Żeby nasze emerytury w drugim filarze od budżetu były niezależne a zależały od tego ile sami przez całe życie odłożymy.
    Bo inaczej to nadal nasze oszczędności,będą powiększać nasze długi.Zdanie prawdziwe a logicznie sprzeczne.

    W komentarzu skierowanym do @stasieku, którego pozdrawiam, poruszasz drugą ciekawą kwestię.
    Problem naszego długu publicznego.
    Ze zdumieniem przeczytałem, że Twoja reakcją na gorączkę jest zbicie termometru, bo jak inaczej można nazwać propozycję „wyjęcia” części zadłużenia z definicji zadłużenia.
    Dobrze, że Bóg tak chciał i w konstytucji zapisano te progi.
    Choć mam pretensje do Boga, że nie zapisał w konstytucji zakazu zadłużania państwa w ogóle, bo żyło by się nam lepiej.
    Uważam, że tak czy siak dojdziemy do progów zadłużeniowych i tak czy siak będziemy budżet musieli zbilansować do zera.
    Tyle, że wcześniej wrzuciliśmy sobie do plecaka handicap w postaci odsetek od długu, idących w miliardy złotych rocznie z których żadnego pożytku nie mamy.
    Gdyby w konstytucji zapisano zakaz zadłużania państwa, dawno byśmy musieli zbilansować budżet z korzyścią dla gospodarki i przyszłych pokoleń.
    A tak to już zawsze będziemy te odsetki płacić, bo nie wyobrażasz chyba sobie, że kiedyś się rząd taki trafi co te długi spłaci.
    To co proponujesz, to dociążyć ten plecak jeszcze bardziej.

  161. Eltoro,

    A jednak determinizm historyczny ma miejsce.
    I geograficzny też.
    A wszystkim rządzi przypadek, przez większość nazywany Bogiem.
    Gdyby Anglicy nie podbili Indii, Hindusi by informatyki nie zdominowali bo powszechna znajomość angielskiego u podstaw ich sukcesów w tej dziedzinie leży.
    Gdyby nie Marcin Luter, inaczej by niemiecka solidność wyglądała.
    A jakby się nasze losy potoczyły, gdybyśmy chrześcijaństwo ze wschodu przyjęli?
    Oczywiście zdając sobie sprawę z tych uwarunkowań możemy sobie tłumaczyć nasze ułomności ale nie wolno nam wyciągnąć wniosku, że na tę opisaną plemienność zachowań jesteśmy skazani.
    Nie wartościuje naszego położenia (może poza morzem i górami) czy historii tylko stwierdzam fakt, że wpływa na nasze postawy.
    A to, że taka część naszego dochodu powstaje w szarej strefie jest wynikiem przystosowania się do panujących warunków a nie naszego nadzwyczajnego sprytu.To, że nie oddajemy redystrybucji w przypadkowe ręce jest wynikiem obserwacji jak państwo marnotrawi wszystko za co się weźmie.
    Łącznie z funduszami emerytalnymi,że się dyskutowanym przykładem posłużę.
    Masz racjię, że to trochę kwadratura koła.
    Aby wyzwolić się z plemienności zachowań potrzebujemy nowoczesnego i przyjaznego państwa z drugiej strony nasza plemienność nie pozwala na zbudowanie takiego.
    Cała nadzieja w skłonności ludzi do małpowania sprawdzonych wzorców i na to liczę.

  162. Widzisz Parkerze, sprawa jest trochę bardziej skomplikowana. Piszesz: „Gdyby w konstytucji zapisano zakaz zadłużania państwa” i tu musimy rozważyć dwie możliwości. Normalnie odpowiedziałbym Ci, że zadłużanie jest korzystne. Ale dotyczy to przede wszystkim państw i przedsiębiorstw rozwijających się, muszą tylko uważać, żeby po pierwsze za bardzo się nie zadłużyć, a po drugie żeby wydać te pieniądze na inwestycje (w wypadku handlu jako kredyt kupiecki). Mamy niestety do czynienia z drugą możliwością, bo w tym wypadku te pieniądze przejadamy i to jest bez sensu, bo obciążamy w ten sposób przyszłe pokolenia. I w tym kontekście masz rację.

  163. Mógłbym być mądrzejszy.
    Najlepiej oskarżyć DWU i niech się między sobą pobija o rację.
    Yevaud – ja dobrze wiem o czym TY pisałeś a dyskusja na tym blogu była równocześnie z ORI i TORLINEM.
    Dopiero porównanie zdań całej czwórki daje właściwy obraz.
    Tylko nie wiem czy kogokolwiek te tematy wogóle interesują.
    Ukłony

  164. @ parkerze,

    jakże szlachetną wypowiedzią sprowokowałeś moje słowo na niedzielę, bo jakże miło się nie zgadzać z kimś o podobnych poglądach 😉

    Bóg i przypadek rządzi życiem niepoinformowanych… 🙂

    A ja tylko miałem na myśli, że to, gdzie jesteśmy i dokąd idziemy nie wynika z tego, gdzie byliśmy, ale z tego , kim jesteśmy teraz.
    A to już zależy od nas samych.
    My wybraliśmy i właśnie kultywujemy kult cargo w odpowiedzi na obserwację otaczającego nas świata.
    Afgańczycy – mimo brytyjskiego najazdu – też tak wybrali, inaczej niż hindusi.
    My tymczasem dyskutujemy o rzeczach dawno rozstrzygniętych, nie rozumiejąc, dlaczego cargo systemów emerytalnych czy ochrony zdrowia samo nie nadchodzi.
    My kontestujemy (znowu moda!) wzloty i upadki zachodniej cywilizacji, wymyślając na nowo koło, z nadzieją że tym naszym kołem i trzecią drogą dojedziemy bez wysiłku tam, gdzie inni doszli wielowiekową pracą i tworzeniem społeczeństwa.
    I czekamy – na następne pokolenia, które zapewne (dzięki naszym postawom) będą chodziły w przepaskach biodrowych.

    Na sztukę zapominania stać tylko tych, co wypracowali cokolwiek wartego zapomnienia, inaczej to oni stają się zapomnianymi.

    Pidżejonom na pohybel 🙂

  165. @Torlin
    Pieniądze w budżecie nie są oznaczone i nigdy się nie da stwierdzić czy zostały przejedzone czy zainwestowane, bo zawsze mamy z jednym i drugim do czynienia. Dla mnie jak społeczeństwo wydaje więcej niż osiąga przychodów z podatków i się zadłuża to żyje egoistycznie na koszt przyszłych pokoleń bo to oni dostaną rachunek.Ja dziękuje za takie inwestycje za które rachunek wystawiamy innym.
    Jak potrzebujemy pieniądze na inwestycje to proszę podnieść podatki i to społeczeństwu wytłumaczyć.
    Ja mogę sobie pieniądze pożyczać na inwestycje, bo to ja będę kredyt spłacał.
    Jakoś bank nie chce udzielić sześćdziesięciolatkowi kredytu na trzydzieści lat.Nie wiesz czemu?
    A twórcy Konstytucji zapisując te progi (chwała im za to, że choć takie zapisali,bo większość państw nawet tego nie ma i pożyczają dopóki nie zbankrutują)
    to czym się kierowali?
    Uważali, że jak się zadłużymy do sześćdziesięciu procent to zdrowo?
    Napisałem omyłkowo, że nas obsługa długu kosztuje kilkanaście miliardów rocznie a kosztuje kilkadziesiąt.
    Więcej wydajemy na odsetki niż na edukację.
    To nie dało się przewidzieć, że jak się politykom pozwoli zadłużać, to tak jak byśmy zdecydowali o tym, że do tych progów dojdziemy i to tylko kwestia czasu kiedy?A jak osiągniemy 60% długu to możemy bilansować budżet a wcześniej czemu nie?
    Nie dało się przewidzieć, że już po wsze czasy będziemy z tym handicapem biegać bo nikt, żadna władza nigdy tego długu nie spłaci i będzie on rósł razem z gospodarką?
    Przecież dopóki tego poziomu nie osiągnęliśmy to tylko frajer u władzy by oszczędzał i zaciskał pasa, bo wiadomo, że jak przyjdzie do władzy jego konkurent to nie będzie miał skrupułów i kupi społeczeństwo pieniędzmi naszych dzieci.
    Uważam, że planowanie budżetu z deficytem powinno być karane Trybunałem Stanu i to bym w Konstytucji zapisał.
    Rozumiem, że może się zdarzyć nadzwyczajna sytuacja kryzysu lub błędu w planowaniu i deficyt może się pojawić.Ale w następnym roku powinien być spłacony.

  166. @parker

    Celem reformy OFE było wyciągnięcie części zadłużenia z tytułu emerytur na widok pulbiczny. Czy jak ZUS/państwo pobiera pracownikowi 20% płacy w postaci składki emerytalnej, trzyma w swoim kufrze i wypłaca emeryturę po kilkudziesięciu latach to nie jest zadłużenie państwa wobec obywatela? Dawniej wszystko odkładało się bezboleśnie, bo państwo zapożyczało się u coraz większej liczby ludzi, coś w rodzaju piramidy – ja zacznę spłacać Kowalskiego zapożyczając się u Makowskiego i Jabłońskiego, itd. aż do ściany demograficznej. O tym paradoksie mówimy? Jeśli nie pojmiemy tej zależności to nie ma o czym dywagować i roić o solidarności międzypokoleniowej, skoro następne pokolenie może być bardzo solidarne, ale nie tak liczne jak nasze.

    Jeśli chcesz prosto, to zrób lokatę w banku na najniższy procent – po co ci wyższy? Nie komplikuj i kombinuj.
    Jak chcesz zarobić więcej, to nie dziw się, że są komplikacje, ktoś na tym zarabia jakąś prowizję, marżę, skoro ty nie znasz się na tym i masz tylko wyobrażenie wolności rynkowej.

    Przyjęliśmy, w szerokim gronie, że odkładanie na emeryturę musi być obowiązkowe i z tego wynika potrzeba kontrola państwa, a z tego ograniczenia obracania tymi pieniędzmi (i tak lepiej niż z ZUS, choc Ty upierasz się, że różnicy nie ma). Twoje domysły, że każdy dobrowolnie wpłacałby przymusową stawkę emerytalną i rozliczał się po fakcie z US, albo i nie, są zbyt słabe, nie przykonujące – chyba że powtórzysz je kilkaset razy, ale też gwarancji nie ma. Podatki są pobierane u źródła, bo US/państwo nie wierzy wszystkim, wystarczy że nie wierzy 10 % płatników.

    W jednym z Twoich poprzednich tekstów pojawiła się idea samorganizowania się spolegliwych, uczciwych i solidarnych obywateli, ale nie pod kuratelą państwa. Jest to zdaje mi się utopia ciągnąca się od wieków. „Solidarność społeczna” w moim przekonaniu jest efektem przymusu, jest w tym przypadku jak i w wielu innych społecznych urządzeniach, tak jak z ciastkiem, albo się je ma, albo jest się je zjadło, ewentualnie do połowy.

    Istotnie, jak pisze Torlin, zadłuża się państwo, każdy z nas ma/miał jakąś pożyczkę do spłacania, ten obrót ma sens, bo potrzeby różnych ludzi i organizacji są zmienne w czasie, ważne czy pieniądze sensownie się używa. Nie widzę powodu, aby państwo nie miało długu, wszak ma ogromne zobowiązania opisane ustawami i powinno inwestować w infrastrukturę i w inne słuszne społecznie cele. Można opodatkować obywateli za każdym razem, albo pożyczyć od nich w sposób bardziej dobrowolny.

  167. Czy mi się wydaje, czy system emerytalny istnieje jedynie w krajach cywilizacji zachodniej?
    A więc funkcjonującej w kręgu około miliarda ludzi…..
    Reszta polega na więziach rodzinnych klanowych, regionalnych.

    Bismarck, wynajdując system emerytalny, wypłacał emerytury po osiągnięciu 75 roku życia?
    A od jego czasu geriatria poczyniła ogromne i …..kosztowne postępy.
    Fajnie być politykiem…..
    Obiecać można wszystko, a w ciągu jednej kadencji obłowić się do końca życia.
    Efekty obietnic polityka, będą spłacać kolejne pokolenia.
    To jest przecież odroczenie odpowiedzialności za decyzje. Zerwanie związków przyczynowo- skutkowych.

  168. TO
    Odnoszę wrażenie, że dość dowolnie interpretujesz to co piszę.

    Piszesz:”Celem reformy OFE było wyciągnięcie części zadłużenia z tytułu emerytur na widok pulbiczny.”

    To artykuły w gazetach by nie wystarczyły?
    Trzeba w tym celu 7% prowizji płacić.
    Wydaje mi się, że jednak inne były cele reformy, ale masz rację nie będę się powtarzał.

    Piszesz:” jak ZUS/państwo pobiera pracownikowi 20% płacy w postaci składki emerytalnej, trzyma w swoim kufrze i wypłaca emeryturę po kilkudziesięciu latach to nie jest zadłużenie państwa wobec obywatela? ”

    To ZUS ma jakiś kufer gdzie coś trzyma?
    Przecież ZUS poza swoimi bizantyjskimi siedzibami ma same długi i bez zapożyczania się państwa które go dotuje by zaprzestał wypłacania emerytur.
    Składka na ZUS jest normalnym podatkiem.
    W dodatku za niskim, skoro na bieżące świadczenia nie wystarcza.

    Ja nie roję o solidarności międzypokoleniowej, bo niezależnie jak liczne będzie następne pokolenie i jak liczna rzesza emerytów, to będą oni na utrzymaniu tych pierwszych.Podatki będą, pardon, składka na ZUS będzie po prostu drakońska.
    Chyba, że ubytek rąk do pracy sobie zaimportujemy. Zresztą jak ma się gospodarka rozwijać to i tak będziemy musieli zaimportować.
    Zresztą przecież postuluję tylko minimum socjalne w ten sposób wypłacać.

    Piszesz:”Jeśli chcesz prosto, to zrób lokatę w banku na najniższy procent – po co ci wyższy? Nie komplikuj i kombinuj.”

    To dowcip miał być?

    Piszesz:”Jak chcesz zarobić więcej?”

    Jak chcę zarobić więcej, to więcej pracuje, więcej inwestuje i przez to mnie bardziej głowa boli.
    A jak myślę o emeryturze to więcej odkładam i się martwię żeby odłożone pieniądze nie straciły na wartości.

    Piszesz:”Przyjęliśmy, w szerokim gronie, że odkładanie na emeryturę musi być obowiązkowe i z tego wynika potrzeba kontrola państwa, a z tego ograniczenia obracania tymi pieniędzmi”

    A czy ja coś innego twierdzę?
    Ja bym tylko chciał też mieć kontrolę nad tymi odłożonymi pieniędzmi.
    Państwu jej nie odmawiam.
    Odmawiam natomiast państwu prawa do zawieszenia przekazywania składek bez zawieszenia ich pobierania.
    Proponując trzymanie ich w banku, pod kontrola państwa, nie proponuje ograniczeń w obracaniu nimi?

    Piszesz:Twoje pomysły, że każdy dobrowolnie wpłacałby przymusową stawkę emerytalną i rozliczał się po fakcie z US, albo i nie, są zbyt słabe, nie przykonujące.

    A jak sie rozliczamy z podatków?
    Pracodawca odprowadza za nas do US zaliczki, to czemu nie miałby części do banku odprowadzać?
    A jak się samozatrudniony rozlicza?
    Dobrowolnie?
    Gdzie ja tu dobrowolność proponuję?

    „Nie widzę powodu, aby państwo nie miało długu”

    A ja nie widzę powodu żeby miało długi, bo ma bardziej społecznie pożyteczne cele do sfinansowania niż odsetki.

  169. @parker

    To zaczyna być męczące. Np. pisałem już, że 7% było za wysokie, 3,5% jest teraz za wysokie, mógłbyś już mi odpuścić potrzebę wracania do tego i do wyjaśniania, że kufer to metafora, w dodatku w odniesieniu do konglomeratu, który opisałem jako „ZUS/państwo”.

    Im dalej czytam, to oczy mi się robią kwadratowe. To jak idzie na ZUS to jest podatek, a jak na OFE to jest składka – tak piszesz. Czyli spada wymiar podatku, zatem jest fundamentalna różnica między ZUS i OFE, wg tego rozumowania (ja traktowałem/-uję jako tę samą składkę, która tworzy dług ukryty państwa (ZUS) oraz dług jawny i natychmiastowy (OFE). Pisanie o tym w gazetach do znudzenia nawet nie dałoby efektu, jak mi się zdaje. W sumie to masz rację.

  170. @To

    Myślisz, że dla mnie to męczące nie jest?
    Też się zmęczyłem, ale przez grzeczność swojego zniecierpliwienia nie okazuję.
    7% było za wysokie,3,5% też jest za wysokie, to ile byłoby właściwe i z jakich obliczeń Ci tyle wyszło?
    To ja kufer dosłownie myślisz traktuję?
    Piszę, że w tym Twoim metaforycznym kuferku nic nie ma po prostu.
    Gdzie ja pisze, że OFE to składka?
    Przecież staram się wykazać, że taki sam podatek tylko w prywatne ręce przekazany w celu pomnażania.
    I żeby państwo mogło ten podatek przekazać, to ponieważ ma deficyt, musi je pożyczyć.
    Czyli oszczędzamy to co pożyczamy.
    A jak oszczędzamy to co pożyczamy to nic nie oszczędzamy tylko prowizje płacimy.
    To już lepiej przestać oszczędzać i przestać pożyczać na ten cel to nam parę groszy zostanie.
    Rzeczywiście zakończmy tę dyskusję, bo nikt tu nikogo nie przekona.

  171. telegraphic observer, parker
    Mam gorącą prośbę. Pisząc o „ukryciu” jakiegoś długu, stosujcie Panowie cudzysłów.
    Unia (mam tam dobre ucho) dokładnie wie, co się dzieje w krajach po reformie emerytalnej.
    Tak samo rynki i agencje ratingowe.

    Spieracie się często o słowa, które w naszych dyskusjach bywają niestarannie dobrane.
    Ja staram się odczytywać ducha.
    Pozdrowienia

  172. telegraphic observer
    W telewizji reżimowej, komentują wybory Żakowski i Ziemkiewicz w grupie czterech.
    GW donosi, że w nowej ramówce TVP, nie ma obu tygodniowych audycji tych dwóch panów.
    Widok JŻ i RZ na jednym placu (choć przedzielonych red. Walenciakiem), to coś niezwykłego.
    Na głos któregoś z rozmówców, że PIS się wali, RZ uczynił gest znaczący i mruknął tajemniczo „zobaczymy, zobaczymy”

    Szkło Kontaktowe wypełnione było telefonami, żądającymi aby nie zapraszać p. Girzyńskiego. Ten historyk powiedział dziś rano, że prez. Miedwiediew to polityk z drugiego rzędu i jutrzejsza wizyta nie będzie miała większego znaczenia.
    Dobranoc!

  173. @ Katarzyna
    Piszę już po wyborach i wiem, że Pani Zdanowska wygrała prezydenturę w Łodzi. Wiem, że głosowałaś na nią, jako pragmatyka lepiej sprawdzającego się w realu. Nie ukrywam, że nie cierpię prawicy, ani tej skrajnej (PiS), ani tej centrowej (PO) za hipokryzję, klerykalizm, kołtuństwo, wstecznictwo społeczne i zdradę narodowych interesów Polski. W zasadzie losy Łodzi są mi już obojętne, ale boleję, że moje miasto zostało przez liberalny przewrót wyrzucone na bruk. Joński i jego ekipa, był inicjatorem pozbycia się z urzędu niezwykłego szkodnika społecznego jakim był Kropiwnicki. No cóż łodzianie wystawili mu [Jońskiemu] rachunek. Za konszachty z diabłem. Ale głosowali na diabła mniej szkodliwego (???) jakim jest Rokita. Gdzie się podziała ta moja czerwona Łódź jaką pamiętam z dzieciństwa i młodości. Pozdrawiam.

  174. @Przeciek ;
    Gratuluje prof.Jacka Majchrowskiego na prezydenta Twojego miasta ,któremu oddałeś zapewne głos wyborczy a któremu ja kibicowałem z oddali .
    z Pozdrowieniem

  175. zezowaty,

    Zdaje sobie sprawe, ze jestes w stanie przeczytac i tekst Torlina i Oriego i moj i odrozniasz autorow.
    Podkreslalem, co ja napisalem, bo metoda adwersarza wydala mi sie nieco smieszna. Wrzucic twoje i moje slowa do jednego wora, wymieszac i odpowiadac zbiorczo – czyli nikomu tak na prawde – a tylko na wybrane, wygodne dla siebie tezy, ktore mogly nie pasc. Dlatego tez postanowilem stanowczo podkreslic, co ja napisalem.
    Sam tez, jak widze, te metode zauwazyles…

    Torlin
    napisal, ze Kazimierz staral sie u papieza o utworzenie Uniwersytetu (z wydzialem teologicznym wtedy). Owszem, wystapil, bo tak sie wtedy sprawy mialy, ze o zgode na utworzenie uczelni papieza bylo trzeba prosic. Prosbe o otwarcie uniwersytetu latwiej bylo uzasadnic dobrem klerykow.
    Jednak nawet na formalna zgode od papieza nie czekal, lecz organizowal zycie Akademii, ja sama otworzyl na kilka miesiecy przed papieska akceptacja. Nie zglebialem tematu – wydaje sie jednak, ze tak obrotny i szczegolowo zycie swojego dziela planujacy wladca, zgode na utworzenie wydzialu teologicznego by uzyskal, gdyby mu bardzo na tym zalezalo.
    No chyba, ze chodzilo o jakies prywatne zatargi miedzy nim a wladza koscielna, albo tez za mala „ofiare” krol Kazimierz na rzecz Piotrowego Stolca przekazal – tak czy siak – tym dobitniej pokazuje to, ze Kosciol raczej staral sie dla siebie przywilej wiedzy trzymac. Niekoniecznie z pozytkeim dla panstwa.

  176. Szanowny panie @Parkerze (23.11 dnia 5.12). Trudno określić zasady waszej dyskusji o OFE. Kiedy napisałem prawie to co Ty, to mi tekst wycięto bez litości, a ja na kilka dni zaprzestałem myślenia na ten temat. Moim zdaniem racja jest po Twojej stronie, bo jakby na to paskudztwo nie spojrzeć, to człowiek jest kopany w d… przez cwaniaczków z każdej strony. Ciekawe co wyjdzie z tego po wymianie zdań na najwyższym szczeblu – ja jestem po stronie pani Min. Fedak. Pozdrowienia dla (dołączam się do @Lecha) pani Katarzyny, jako również praprzyczyny, tej zawziętej przepychanki @tel-obs z resztą blogowiczów. Czesław R.

  177. Waldemar, 06.12. Rzeczywiście to duża satysfakcja gdy wygrał Majchrowski. Nie tylko kibicowałem ale także przekonywałem. Dzięki za gratulacje.
    Lech, 00.49. Łódź zawsze postrzegam oczyma Tuwima. Niestety Tuwim przekręca się w grobie na myśl o dostaniu się jego miasta w łapy prymitywnej prawicy. Niewdzięcznicy.

  178. @Lech

    Chciałabym Cię uspokoić i pocieszyć;to są od lat najlepsze wybory dla Łodzi.
    Zdanowska w przeciwieństwie do Jońskiego jest praktykiem,ma za sobą realne sukcesy organizacyjne i kontakty międzynarodowe. Całe życie pracowała a do PO zapisała się dopiero w 2005 i jest to jej pierwsza sejmowa kadencja. Sądzę więc że w przeciwieństwie do innych działaczy partyjnych swojej dalszej kariery nie będzie wiązała z Warszawą a zdecydowanie z Łodzią. Nieszczęściem tego miasta zawsze była bliskość Warszawy i traktowanie go jako trampoliny do przeprowadzki do Stolicy.

    Joński to klasyczny aparatczyk.Przeczytaj życiorysy obu kandydatów i porównaj. Joński przegrał ponieważ nie potrafi w swoim myśleniu wyjść poza gry partyjne. Jego język i sposób przekazu to klasyczna nowomowa.Śnieg zaszkodził mu o tyle że dowiedzieliśmy się że nawet umów nie potrafił podpisać i firmy pracowały na wariackich papierach. W niedzielę tydzień temu wydzwaniano i błagano aby ktokolwiek wyjechał i czyścił ulice.

    Na przykładzie Łodzi widać jak nic nie znaczące są analizy czynione z Warszawy przez „analityków’..Ja się nie wypowiadam na temat innych miast bo nic nie wiem o kandydatach i lokalnych problemach ale gwarantuję Ci że gdyby w Łodzi wystartował jakiś znakomity,niezależny kandydat,mający wizję rozwoju miasta to by wygrał.Takiego nie było a Zdanowska była najlepsza.Poza tym z prawicą ma ona tyle wspólnego co i ja.

    Mnie interesuje zupełnie inna kwestia i to w kontekście PiS-u. Wszyscy wiedzą że tu kandydował spadochroniarz Waszczykowski a jego nominacja była policzkiem dla lokalnych struktur. Dostał o dziwo,dosyć dużo głosów bo 16% ; przypuszczam że elektorat się zmobilizował i poszedł głosować. Ale poparcie Zdanowskiej w drugiej turze przez lokalny PiS ja odbieram jako sygnał dla Kaczyńskiego aby uważał bo są granice manipulacji.Pamiętam dzień kiedy Michalak został wybrany przez lokalne struktury,ogłosił się w telewizji kandydatem a dzień później musiał wycofać się rakiem bo Prezes zdecydował inaczej.
    Ale frekwencja i nikły procent wyborców PiS-u,popierających Zdanowską pokazało jednocześnie że cały czas jest to jednak elektorat Kaczyńskiego a PO jest głównym,znienawidzonym przeciwnikiem. Coś się jednak u nich dzieje i jest to ciekawe.

    Dla mnie jeszcze jedno porównanie jest ciekawe: Częstochowa i Łódź.W obu miastach były referenda, w obu rządzili politycy związani z Kościołem i w obu się skompromitowali. W Częstochowie wygrał przedstawiciel SLD w Łodzi PO. I ja to rozumiem,bo nie szyld partyjny się liczy ale jakość kandydatów. W Łodzi Zdanowska była lepsza od Jońskiego a w Częstochowie,młody przedstawiciel SLD bił na głowę przedstawicielkę PO i tak powinno być.

  179. Majchrowski:PO = 60:40. Brawo prezydent Majchrowski.

  180. głos do dokonanych wyborów:
    Monteskiusz (2010-12-03 o godz. 22:10 ) pisze o sprawie Barbary Blidy:
    „My tu na Śląsku ? nie zapomnimy tego łajdactwa polskich ?patriotów?: Kaczyńskiego, Ziobry , Święczkowskiego (ten miał tupet startować do sejmiku śląskiego) …”

    Miał ten tupet. I opłaciło się – wygrał. Ktoś go na Śląsku do tego sejmiku wybrał !
    Cóż można powiedzieć na ten temat…. Że sprawiedliwość nierychliwa ? Że młyny sprawiedliwości mielą powoli, ale wirzmy w to, że się w końcu do-mielą ?
    Jak to jest, że draństwo połaczone z tupetem jednak wygrało ?
    Przy okazji- ciekawi mnie, czy pan Święczkowski dobrze sypia ? Czy pozostała mu chociaż krztyna ta przyzwoitości, która nazywa się sumieniem ?
    Czy żal za grzechy odezwie się dopiero wtedy, gdy będzie karany?
    Ale kiedy będzie ?
    I czy będzie ?
    Pozostaje mi dołaczyć się do wezwania Monteskiusza (2010-12-02 o godz. 00:01) :
    „… gdzie są sprawcy tych zdarzeń? (…) Gdzie oni są? Jak wyglądają? Jakie noszą nazwiska?”
    Spisane będą czyny i rozmowy. A czy ujawnione ? A czy ukarane ?

  181. andiboz:
    „Zgoda, lecz dalsza część paciorka obliguje do odpuszczania win winowajcom,
    ale to jakoś się nie przyjęło. Łatwiej wierzyć w duchy.”

    Andiboz,
    95% publiki DEKALARUJE, ze wierzy w duchy. Byc moze taki sam prcent deklaruje, ze odpuszcza innym winy.

    Aczkolwiek mowiac „[wierze w] grzechow odpuszczenie” we fragmencie, ktory przytoczylem, pewnie mowiacy zaklada, ze to jemu grzechy zostana odpuszczone, nie zas, ze on odpuszcza.
    W Modlitwie Panskiej jest zas mowa: „Odpusc nam nasze winy, jako i my odpuszczamy naszym winowajcom” – tu z koleji mowiacy moze miec poczucie, ze jest bez winy – wiec sam tez innym odpuszczac nie musi.

    Pozdrawiam serdecznie

  182. stasieku

    „długoterminowy dług ukryty” – zdaje mi się – zapożyczyłem od P. Kuczyńskiego. Ale mnie pasjonuje ciągle pytanie, dlaczego rynki finansowe wyceniają dług Czech o poand jeden punkt procentowy rentowności obligacji 10-letnich niżej (lepiej) niż Polski. Czy jest to przeszacowanie polskiego ryzyka? Zresztą te zasr… rynki! Jeszcze nie tak dawno Hiszpanię wyceniały niemal tak jak Niemcy.

  183. stasieku

    O tym, że Miedwiediew nie jest pierwszą osobą w Federacji, wie każda poczciwa dziennikarzyna i komentarzyna polityczna, ale wizyta ma duże znaczenie, szczególnie w tych zmieniających się czasach, na dodatek Komorowski spotyka się jeszcze z dwoma prezydentami w ciągu kilku dni. Ten drugi (w Waszyngtonie) jest jak najbardziej z pierwszego rzędu.

    Wybór Majchrowskiego w Krakowie odbieram jako znaczący i pozytywny.

  184. @parker

    Ograniczę sie jedynie do prowizji dla OFE. Nie może ona być ustalona przez mechanizm konkurencji, zatem porównując z wysokością pobieraną od podobnych operacji w warunkach rynkowych sądzę, że 3,5 % jako opłata typu front load jest zbyt wysoka, tym bardziej, że 60% kapitału jest inwestowane w obligacje skarobowe, co jest dość łatwe i niekosztowne w zarządzaniu, zaś 40% na GWP wymaga analiz trendów, sektorów i spółek. Sa też inne opłaty, o ile się nie mylę – do 0,6% kapitału na bieżąco/rocznie. Zatem PTE i inne fundusze oceniają firmy, ich sprawność i perspektywy i ta robota ma trudną do wyceny wartość informacyjną/ekonomiczną.

  185. telegraphic observer zapytał o 16:47

    Ale mnie pasjonuje ciągle pytanie, dlaczego rynki finansowe wyceniają dług Czech o ponad jeden punkt procentowy rentowności obligacji 10-letnich niżej (lepiej) niż Polski.

    W próbie odpowiedzi, mam ochotę użyć argumentu popularnego na blogach Polityki, takiego żartobliwego, ale nie pozbawionego odrobiny sensu argumentu.
    Czesi mniej słuchają Kościoła i dlatego są bardziej spolegliwi dla rynków.

    A tak serio, to ich rozwój tradycyjnie jest o łeb pokoleniowy przed polskim. Jak porównuję czeskie i polskie parametry makroekonomiczne, to potwierdzają one przewagi czeskie.

  186. telegraphic observer

    No ale nie odpowiedziałeś ile Twoim zdaniem ta prowizja powinna wynosić.
    Napisałeś co robią fundusze a to wiedziałem.
    Czyli jak się nie da wycenić to jak wyceniono przez dziesięć lat na 7%.?
    Jak wyceniono teraz na 3.5%?
    Czy to oznacza, że przepłacaliśmy przez te lata?
    Ktoś za to odpowiada?

    Piszesz:”Nie może ona być ustalona przez mechanizm konkurencji”

    A co stoi na przeszkodzie?
    Mogą fundusze konkurować miedzy sobą wynikami, to czemu nie mogą kosztami?
    Bo zgadzam się, jak piszesz, że to trudna do wyceny robota.

  187. Katarzyna pisze:
    2010-12-06 o godz. 10:21

    Przykro mi, że lewica przeżywa kryzys i to nie tylko Polska. Zresztą moim zdaniem Polska nie miała żadnych tradycji naprawdę lewicowych. Zawsze za bardzo związana była z KRK, a on w Polsce nie przeszedł reformacji. Poza tym neoliberalizm gospodarką rynkową objął także partie. Wszystko poddane jest podaży i popytowi. Partie też są tylko towarem. Dlatego większość z nich jest zupełnie bezideowa, chyba tylko poza partiami narodowymi i wyznaniowymi . Zatem przyjmuje Twoje argumenty za słuszne. Liczy się jedynie fachowość. Barwa partyjna istotnie jest mniej ważna.
    Na Łódź trudno mieć pomysł. To milionowe miasto ze starą infrastrukturą. Bez własnego obecnie przemysłu. Stało się sypialnią Warszawy. Prawdą jest, że bliskość Warszawy komplikuje sprawę. Zatem najbardziej dynamiczny rozwój tego miasta dokonywał się, kiedy Warszawa nie była stolicą.
    Chcę być dobrze zrozumiany. Nie przeszedłem na wiarę „liberalną”, ale rozumiem konieczność tej zmiany, nie ważne czy z wyboru, czy narzuconej. Mleko się rozlało. Teraz aby czuć się wolnym trzeba zrozumieć konieczność.
    Niemniej jednak musisz zrozumieć co czułem, gdy w roku 1970 opuszczałem tętniące, jak zawsze, pracą miasto pełne czynnych fabryk, a na początku lat 90-tych w czasie kolejnej wizyty u żyjących wówczas rodziców, zobaczyłem te fabryki ciche z ciemnymi okami. To był szok. Miasto wyrzucone na bruk.
    Pozdrawiam.

  188. @parker

    Czy Ty wiesz co to jest emerytura? A po co Ci wiedzieć?
    Gdy ja upierałem się tak jak Ty to Stalin jeszcze żył.

  189. aqa pisze: 2010-12-06 o godz. 11:43
    Muszę sprostować twoje twierdzenie, że Święczkowski został wybrany na Śląsku, bo to nieprawda. On zdobył mandat w woj. Śląskim, w którego granicach od zakończenia wojny leży Sosnowiec i całe Zagłębie. Święczkowski ma tyle wspólnego ze Śląskiem co smoła z miodem. Kaczyńscy nie znając historii Śląska, wyznaczyli do zniszczenia Basi Zagłębiaków (w ich mniemaniu to Ślązacy), co nawet gdyby nie zakończyło się tragedią, miałoby wydźwięk kontynuacji prześladowania Ślązaków. Nasi milusińscy politycy uczyli się historii Polski z patriotycznych czytanek, więc jeszcze nieraz będą zdziwieni swoim krajem.

  190. Yevaud!
    Piszesz: „Jednak nawet na formalną zgodę od papieża nie czekał, lecz organizował życie Akademii, ją samą otworzył na kilka miesięcy przed papieską akceptacją”.
    To nie jest tak, masz rację, gdy chodzi o zgodę pisemną, która rzeczywiście przyszła już po rozpoczęciu organizacji Akademii. Ale 29 lipca 1363 r. posłowie polscy otrzymali ustną akceptację Urbana V propozycji zawartej w piśmie królewskim.

  191. @Lech

    Te fabryki były nie do uratowania ale niesprawiedliwość dziejowa polega na tym że choć jako jedno z niewielu uratowało się dzięki przedsiębiorczości mieszkańców,to do dnia dzisiejszego traktuje się je jak zagłębie taniej siły roboczej. Wiem że jesteś zwolennikiem SLD i przykro mi to mówić ale właśnie to co ta partia m.in. robiła w Łodzi doprowadziło do wyborów 2005 r.

    Jeśli się dziwimy że w jakimś mieście wyborcy dokonują nieracjonalnych wyborów to tak było w Łodzi w latach 90-tych i na początku 2000. SLD opanowało miasto a lokalne powiązania były tak silne i korupcjogenne że niektóre sprawy ciągną się w sądach do dnia dzisiejszego. Nie jest to tylko Pęczak,choć on stał się symbolem ale wiele mniejszych spraw np.Gałkiewiczowie,Wachowski i hale. To tylko przykład ale w tamtych latach nikt nie myślał o mieście ale o swoich interesach i wydawało się że tak będzie zawsze.Owszem ludzie mieli pracę bo działało tysiące małych szwalni ale nikt nie myślał co potem. Kropiwnicki niewątpliwie przerwał wiele powiązań ale wpakował Łódź na następną mieliznę.Doceniam ściąganie montowni AGD,centrów logistycznych,call center ale te zakłady dają pracę nisko płatną i kółko się zamyka.

    Łódź choć ma wiele uczelni a co za tym idzie potężny kapitał intelektualny młodych ludzi,kompletnie go marnuje.Dlaczego informatyk aby mieć przyzwoitą pracę,dającą mu rozwój musi uciekać do Warszawy czy Wrocławia.

    Osobiście liczę na Zdanowską ponieważ zna się na biznesie,wiele w życiu zrobiła,umie tworzyć i ma umysł ścisły,co nie jest bez znaczenia. Joński to młody człowiek,który swoją karierę zaczął nie najlepiej bo od wewnętrznych rozgrywek partyjnych i jeśli nowe SLD ma się opierać na takich ludziach to czarno to widzę. Owszem doprowadził do referendum ale po drodze wykosił kolegów a w ciągu roku kiedy był vice prezydentem zajęty był głównie obsadzaniem spółek swoimi kolegami.Jak mogę głosować na kandydata,który sam z własnej inicjatywy chce się zająć m.in.oczyszczaniem miasta i nie potrafi do grudnia podpisać umów i ile trzeba mieć tupetu aby startować w kampanii i liczyć że mieszkańcy się o tym nie dowiedzą.

  192. @telegraphic observer

    No to w naszej dyskusji sięgnęliśmy do argumentu wieku.
    Proszę bardzo.
    Możemy i tak, bo nie uważam, żeby to był zły argument.
    Ludzie wiekowi, są od nas młokosów bardziej doświadczeni przez to ostrożniejsi.
    Powiedziałbym, że nawet bardziej nieufni wobec nowych trendów co jest zrozumiałe bo nie takie cuda jak OFE w życiu widzieli i przeżyli.
    Że wspomnę tylko takie genialne rozwiązania z dziedziny o której dyskutujemy, jak keynesizm,komunizm czy ostatnia radosna działalność Alana Greenspana.
    Bardzo sobie cenię rady starszych, którzy mnie przestrzegają przed zbytnią wiarą w genialne projekty i rozwiązania.

    Ale jest też inny aspekt doświadczenia życiowego, zresztą bogato ilustrowany na blogach Polityki.
    Domyślasz się o jakich nickach myślę, więc nie będę ich rozjuszał.
    A mianowicie ludzie, którzy całe swoje życie poświęcili jakiejś idei za nic w świecie nie chcą się z nią rozstać.
    Wypierają nawet najbardziej oczywiste fakty które świadczą, że ich idea była ślepą uliczką rozwoju ludzkości.
    Tak jakby przyznanie się do błędu przekreślało cały ich dorobek życiowy a przecież tak nie jest.
    Świat idzie do przodu, rodzą się nowe idee i pomysły, jedne okazują się słuszne drugie czas weryfikuje.
    Nie twierdzę oczywiście, że całe życie poświeciłeś sprawie OFE, bo jak pamiętasz Stalina, to zbyt nowa sprawa ten państwowy a jednocześnie kapitałowy system emerytalny.
    Ale podejrzewam, że całe życie poświęciłeś idei wolnego rynku i wszystko co rynkowe wydaje Ci się święte.
    A system OFE uważasz za rynkowy, więc w jego krytyce jesteś w stanie uznać co najwyżej jego wypaczenia.
    OFE tak,wypaczenia nie! -chciałoby się krzyknąć.
    Tak tłumaczę Twoją odporność na najbardziej nawet oczywiste argumenty.
    Z wyrazami szacunku dla Twojej siwej głowy
    Młokos

    PS.Na jakiej podstawie podejrzewasz mnie o młody wiek, doprawdy nie wiem.
    Jeśli na podstawie młodzieńczej świeżości moich komentarzy to bardzo mi miło.
    Ale nawet jeśli sądzisz o mnie, że młody i głupi to też się nie obrażam.

  193. Niektóre rodziny ofiar katastrofy smoleńskiej wciąż serwują histeryczne wypowiedzi mające dowodzić, że są rzekomo traktowane wyjątkowo źle, wręcz niesłychanie i skandalicznie. Tymczasem nikt nie ma odwagi, aby zwrócić im uwagę, że to właśnie ich postępowanie jest niewłaściwe.

    Ofiary pochowano na koszt państwa i miasta, również same uroczystości pogrzebowe były zorganizowane przez urzędy państwowe i urząd miasta Warszawy. Tymczasem ze strony niektórych rodzin nie tylko nie było zwyczajowego w tej sytuacji podziękowania, lecz pojawiły się oskarżenia o to, że „zostaliśmy zostawieni zupełnie sami” i „obiecano nam pomoc i na obietnicach się skończyło”.

    Na Powązakch Wojskowych postawiono pomnik ofiar. Komentarz? „Kiczowaty, ohydny”. Premier zaprosił do kancelarii rodziny i aby urzędnicy przez wiele godzin relacjonowali im postępy sledztwa i omówili ew. dalszą pomoc, ale to też się nie spodobało. „Wyszedł w trakcie spotkania i nie wrócił. Pokazał w ten sposób, że nie zalezy mu na wyjaśnieniu śledztwa”. Teraz mennica wydała monetę okolicznościową upamiętniającą prezydenta Kaczyńskiego i już okazuje się, że to też jest „skandaliczne”.

    Niestety nawet na ewidentnie głupie i podłe oskarżenia odpowiedzią jest wciąż tylko „należy rozumieć ból.” Ból oczywiście należy rozumieć, ale na opinie kłamliwe, intencjonalnie obraźliwe należy odpowiedzieć informacją o tym jaka była prawda.
    Szczególnie dotyczy to sytuacji, w której rodziny ofiar kandydują np. na radnych w Warszawie i stawiają zarzuty władzom miasta. Trudno oprzeć się wrażeniu, że dla kilku osób to pompowanie rzekomych krzywd zaznanych od PO stało się po prostu wehikułem do stanowisk. Czy taką osobę media powinny traktować jak obolałą rodzinę czy jak polityka, który nagina fakty dla korzyści politycznych? Czy w ogóle rodzinie pogrążonej w bólu wolno posługiwać się nieprawdą, ze względu na szok i żałobę po tragedii? Czy jest przypadkiem, że wśród osób, które postępują w ten sposób są głównie albo i wyłącznie rodziny PiSowców?
    Czy generalnie nie jest tak, że media milczą, bo dały się zaszantażować PiSowi oskarżeniami o popieranie układu i przemysł pogardy?

  194. Monteskiusz , 23:30 – OK, ujmujesz się za honorem prawdziwych Ślązaków.
    Tym niemniej , nie mogę się nadziwić mieszkańcom WOJ. śląskiego, że zagłosowali na tego człowieka .

    Ciekawi mnie, czy już do Bogdana Święczkowskiego dotarło, że jego nazwisko do końca życia będzie unurzane w sprawie Barbary Blidy. Że ta sprawa – to polowanie, zaszczucie bezprawie i śmierć to jest jego największe „osiągnięcie” życiowe, którego już (najprawdopodobniej) niczym nie przebije.
    Mam nadzieję, że będzie musiał o tym pamiętać każdego dnia.

    Bo pamięć społeczna pozostanie

  195. stasieku pisze:
    2010-12-06 o godz. 00:30

    „W telewizji reżimowej, komentują wybory. . .”

    A która to teraz reżimowa? – bo nie ogarniam.

  196. @aqa, Zagłębiak zrobi wszystko, żeby zaszkodzić Ślązakowi, więc głosy oddane na Święczkowskiego są głosami w tej właśnie intencji. Generalnie Zagłębiacy głosują na byłych komunistów, ale w tym wypadku nie miało to znaczenia. To się doskonale wpisuje w dowcip o życzeniach jakie mają Anglik i Polak, kiedy modlą się do boga – pierwszy chce mieć tyle krów ile jego sąsiad John, a drugi pragnie, żeby sąsiadowi wszystkie wyzdychały.
    Do sejmiku śląskiego po raz pierwszy weszła trzyosobowa reprezentacja RAŚ, która zjeżyłaŚwięczkowskiemu przerzedzone włosy niczym prąd o napięciu kilkunastu tysięcy volt. Przez całe lata nikogo nie dziwiła i nie wprawiała w niepokój mniejszość niemiecka na Śląsku Opolskim, natomiast wejście do realnej polityki autonomistów z RAŚ, wywołało taki niepokój, że nawet prezydent musiał z tej okazji walnąć kolejną gafę.
    Bo my tu mamy taki pytanie do polskiego rządu: kto i co unieważniło Statut Organiczny Województw Śląskiego – Ustawa Konstytucyjna z 15 lipca 1920r. Nic nam nie wiadomo o prawnym uregulowaniu tego problemu pomiędzy zainteresowanymi stronami tj. Śląskiem i Polską.

  197. @ monteskiuszu,

    jak sam pan Św(…) stwierdził, wybrało go Radio o znanym obliczu.
    Siejąc paskudne insynuacje śląsko – zagłębiowskie, dołączasz tym samym do toksycznej Rodziny RM.
    Te same metody i tenże światopogląd.
    A fe.

  198. @aqa@Monteskiusz

    Zagłosowali na Świączkowskiego bo im się nazwisko z czymś kojarzyło.
    Bo wybory to teraz element popkultury.
    Byle nazwisko znane.
    Jestem pewien, że jakby Korfanty wystartował to choćby z Pruszkowa pochodził to by mandat zdobył.
    Taka to nasza demokracja.
    A Zdzisław Marchwicki by Uszoka pokonał 🙂

  199. Coś niesamowitego. „Fakty” dnia wczorajszego ani razu nie zająknęły się o wizycie Prezydenta Niemiec Christiana Wulffa, który przebywał w Warszawie z jednodniową wizytą. Jak może dziennik polityczny nie zauważyć takiej wizyty…
    Nie chciałbym od razu tworzyć spiskowej teorii dziejów…

  200. „należy sprawdzić najpierw PJN – za czym byli, przeciwko czemu byli, gdy w PiS rodziły się najdziksze pomysły”.

    NIE PANI JANINO, NIE NALEZY SPRAWDZAC! Kazdy ma prawo zaczac od nowa, a wszyscy ktorzy zaczynaja po PiS nie maja innego wyjscia, jak zaczac od nowa, bo jak oni maja rozliczac sie z tej choroliwej fikcji, jaka bylo, na szczescie zanikajace PiS? Wszystko co przyczyni sie aby PiS zaniknelo calkowicie nie ma obowiazku zadnych rozliczen przez sam fakt przyslugi jaka swiadczy Polsce w sprawie PiS!

  201. Torlin,

    Widac mam za slabe pojecie o zwyczajach tamtych czasow.
    Formalna akceptacja papieza, to dla mnie byla wlasnie wydana na pismie decyzja ogloszona swiatu (w bulli papieskiej – czy w inny przyjety sposob).
    Nie wiem, czy ustna przekazanie zgody moze uchodzic za formalna akceptacje.

    To wlasnie mialem na mysli piszac: „nie czekal na FORMALNA zgode”.

  202. Nemer,
    Ktora to rezimowa?

    szystkie, oprocz EUROSPORTU 🙂

  203. Choć Zagłębiakiem jestem tak z urodzenia jak i miejsca zamieszkania dziwię się, że Święczkowski przeszedł w wyborach do sejmiku śląskiego.
    Wyjatkowo nieciekawe typiszcze (eufemizm do kwadratu), wyjątkowo …. .

  204. Nemer, 21:13
    „Reżimowa telewizja”, to ksywka historyczna państwowej telewizji.
    Pozdrawiam

  205. Szanowny parkerze, wolny rynek nie jest dogmatem! Wolny rynek jest jak powietrze, jak wszystkie komponenty otaczającej nas natury. Nie ma związku z wiekiem, religią, poglądami politycznymi. Wolny rynek ma w nazwie odwieczne marzenie człowieka rozumnego.

    Należę do gorących zwolenników kapitalizmu prywatnego. Ten państwowy przegrał w różnych odmianach. Ten prywatny jest fundamentem demokracji. Oba systemy, emerytalny i opieki zdrowotnej, mają w swojej istocie konflikt związany z wydłużaniem się życia i postępem technologicznym. Nigdy nie zaspokoimy potrzeb wszystkich starych i chorych, ale jakiś kompromis musimy znaleźć w kapitalizmie, na coś się w większości demokratycznej musimy się zgodzić.

    Pozdrawiam

  206. Torlinie, rzuć TVN a odczujesz ulgę. To jest okropna stacja, dobiera ludzi i tematy, aby widza zirytować. Ostatnio p. Mozołowski (to ten, który nie wiedział, co to jest podatek Belki) zaprasza gości, aby sobie pogadać z kolegą Knapikiem, przekrzykiwać zaproszonych, robić głupie miny – kamera skupiona na dwóch zuchach z TVN.
    W TVN najważniejsi są dziennikarze, a goście i temat, to tło dla ich prezentacji.
    Od lat niczego ciekawego się z TVN nie dowiedziałem.
    Polecam 10 minut reżimowej i potem Superstację. Redaktor Kuba, to talent wyjątkowy.
    Pozdrawiam

  207. @abmiros

    Chyba żartujesz. Czy ja się mam zadowolić odpowiedzią Pani Kluzik-Rostkowskiej że ona nie pamięta wyczynów Ziobry bo wtedy była zajęta swoją pracą? Czy mam przyjmować do wiadomości że „nie ma nic do powiedzenia ” bo nie czytała lub nie słyszała aby Prezes oskarżył Tuska o zmowę z Putinem itd.Jak chcesz poważnie traktować polityka,który nie słyszy,nie widzi i nie czyta?

    @Marek Piegus

    Także uważam że nadszedł czas aby wreszcie powiedzieć stop szantażowi. Dla mnie nadzieję daje fiasko wyprawy amerykańskiej i wczorajszego wysłuchania.Tutaj znowu kłania się rola dziennikarzy,którym chyba potrzebna jest ta ciągła gra katastrofą; podnosi słupki i im dłużej udaje się że nic nie wiadomo tym dalej można eksploatować temat.

    Jeśli chodzi o rozliczenia finansowe to tekst „Remanent po Smoleńsku” zbulwersował wiele osób. Najbardziej szokujące były nie żądania Pani Gosiewskiej bo w jej przypadku niczego innego nikt się nie spodziewał ale Pana Deresz ,który chce dalej” żyć w luksusie”.Reakcja kilku znanych mi osób,które szanowały tego Pana była niedowierzająca że coś takiego mógł powiedzieć. Ja nie odbieram ludziom dochodzenia swoich praw w ramach tego co im przysługuje ale takie ostentacyjne mówienie że „coś im się należy” szokuje.

  208. Szanowny Panie @Lex (14.25 dnia 7.12). Byłem tam wczoraj na „polecenie” syna ze Słupska (inz.energetyk – zwolennik teorii spiskowych, przepraszając unizenie, polecił mnie ten link właśnie). Cóż mozna powiedziec, by nie obrazić św.pamięci kolegów po fachu. Jednym słowem, dali t.zw. du.., tylko czy można powiedzieć że to byli samobójcy a nie ofiary terroru psychicznego Prezydenta czy Błasika? Tyle albo aż tyle!!!
    Pozdrawiam, czekam na protokół końcowy. Nawiasem – Błaszczak oczekuje propozycji na zagospodarowanie złomu.
    Czesław R.

  209. stasieku pisze:
    2010-12-08 o godz. 10:35

    „Reżimowa telewizja”, to ksywka historyczna państwowej telewizji.

    Szanowny Stasieku

    Bardzo dziękujemy za wyjaśnienie i serdecznie pozdrawiamy, Kononowicz z Nemerem

  210. parker pisze:
    2010-12-08 o godz. 00:49
    „Byle nazwisko znane.
    Jestem pewien, że jakby Korfanty wystartował to choćby z Pruszkowa pochodził to by mandat zdobył.”

    szanowny Parkerze

    No to przynajmniej tu się zgadzamy.
    Z Warszawy europosłanką została Danuta Hubner a z Mazowsza Jolanta Hibner.

    Pozdrawiam, Nemer

  211. mala litera w „Szanowny”, to błąd w pospiechu, przepraszam.

  212. Monteskiusz pisze:
    2010-12-07 o godz. 23:46

    Może chodzi o to, że „torcik władzy” został okrojony?
    W przeciągu kilkunastu lat, niektóre partie mogą być pozbawione łupów i synekur? Do stołu zasiedli nowi gracze, słodkich pierniczków dla starych wyjadaczy może nie starczyć…….

  213. Ja @Eltoro niczego nie insynuuję, my się nie lubimy od niepamiętnych czasów, czasów w których rzeczka Brynica dzieliła nas na dwa odrębne światy. Formalnie te światy się zeszły w 1920 roku, ale Statut Organiczny wykluczał zepchnięcie Ślązaków na margines. PRL zniósł (brak podstaw) ten skrawek autonomicznej samorządności i od tego momentu nastały dla nas nieciekawe czasy. W te nieciekawe czasy wpisali kilka ?pięknych? rozdziałów przybysze zza rzeki, którzy zachowywali się jak na podbitej ziemi. Szczytem wszystkiego było wyszydzanie naszego języka, który został zepchnięty do domów i podwórek, a regionalne zespoły mogły śpiewać ?śląskie? piosenki w języku polskim.
    To jest właśnie @Eltoro ta toksyczność, która odłożyła się w minionych latach.
    Wszystko to jest już na szczęście przeszłością, dzisiaj możemy pewne sprawy wyprostować dzięki politycznej aktywności takich organizacji jak choćby RAŚ. To kartka wyborcza zadecyduje o tym, jak będzie wyglądał nasz region. Jest to możliwe nawet w obecnych granicach administracyjnych woj. śląskiego pod warunkiem, że mieszkańcy województwa dostrzegą korzyść z samorządnej autonomii.

  214. stasieku

    Słusznie prawisz.
    Tobie i innym zainteresowanym problemem OFE polecam rozmowę Anny Laszuk dziś rano w Tokfm z panią profesor SGH Leokadią Oręziak.
    Wklejam link do podcastów a tytuł rozmowy „Węgry ratują budżet składkami z OFE”

    http://www.tok.fm/TOKFM/0,88792.html

  215. parkerze, jakiś czas temu napisałem, że wyłączam się z dyskusji blogowej na temat OFE. Jeśli chodzi o moje własne stanowisko, przełomowym momentem było wystąpienie Bogusława Grabowskiego, też w TOK FM.
    Tam padło słynne „co my odkładamy, jak nie mamy na bieżące życie”. Także kwestionował perspektywę 30-40 lat.
    A musimy parkerze pożyczać, aby się rozwijać. I wszystkie reformy tak przeprowadzać, aby nie podniesiono nam rentowności obligacji. Własnego kapitału, jak w Japonii, nie mamy.

    Powtarzam jeszcze raz: rynki finansowe, agencje ratingowe analizują dług zagraniczny Polski (rządu, NBP, samorządów i obywateli) i porównują z rezerwami dewizowymi oraz potencjałem gospodarki.
    To jest teraz chodzenie po linie.

    Serdeczności

  216. abmiros , 06:21- na postulat Gospodyni , że najpierw „należy sprawdzić PJN – za czym byli, przeciwko czemu byli, gdy w PiS rodziły się najdziksze pomysły?” a- @bmiros krzyczy : „nie nalezy sprawdzać !” i uzasadnia : W”szystko co przyczyni sie aby PiS zaniknelo calkowicie nie ma obowiazku zadnych rozliczen przez sam fakt przyslugi jaka swiadczy Polsce …”
    @abmiros, ty się chyba nie słyszysz ! Czyżbyś chciał dołączyć do trzody tych, którzy zamierzając znowu się nabrać na kreację pani Joanny i spindoktorów ?

    PJN to V kolumna ! To widać, słychać i czuć !

    Spójrz na tak sponiewieranego Dorna- co za wygibasy teraz wyczynia , żeby znów pójść w jednym szeregu ze swoimi oprawcami.
    Gdzie ta jego inteligencja ? Gdzie odwaga, której mu przecież za czasów komuny nie brakowało?!
    Gdzie poczucie własnej wartości ?
    Czyżby tym małym tak się udało zdominować jednego dużego, ze razem z nim wdeptali w ziemię jego godność ?

  217. zwracam uwagę na ważny temat, który WRESZCIE został poruszony .
    Marek Piegus (2010-12-07 o godz. 15:49) napisał świetny tekst
    http://paradowska.blog.polityka.pl/?p=264#comment-78230
    o braku reakcji na rozpanoszenie się niektórych smoleńskich zbolałych wdów i córek, które na rzekomych krzywdach zaznanych od rządu (czytaj : PO) próbują wjechać do polityki, (nie mówiąc o zadbaniu o dobra doczesne), o histerycznym kapryszeniu w mediach i terroryzowaniu opinii publicznej. Dlaczego wszyscy kładą uszy po sobie ?
    Kto wreszcie powie „DOŚĆ !” ewidentnym bzdurom wygłaszanym przez żałobników będących NADAL „w szoku” ?

  218. @aga

    Także nie rozumiem skąd ten strach przed rozsądnymi pytaniami i zgoda na brednie wygadywane przez Macierewicza i spółkę. Rozsądne głosy kiedy padają,giną i nikt ich nie nagłaśnia.Już nie mogę słuchać o „bólu rodzin” i konieczności zrozumienia.Czy Pani Skąpska,Komorowska ,Szmajdzińska czy Dolniak nie odczuwają straty? Ale ich kulturę,klasę traktuje się jako coś normalnego ,nie warte eksponowania. Każdą brednię Gosiewskiej,Kurtyki,Kaczyńskiego ciągle się nagłaśnia.

    Mam nadzieję że pierwsze książki ,które są próbą opisania katastrofy i to co mówi Klich może wreszcie zmuszą dziennikarzy do myślenia i przestaną bredzić o „wolnych postępach w śledztwie”.
    Swoją drogą ciekawa jestem co za chwilę będzie się działo kiedy potwierdzą się teorie o katastrofie jako ciągu polsko-rosyjskiego bałaganu i lekceważeniu procedur. Kiedy wyjdzie że jakieś naciski rzeczywiście były a część naszych lotników jest zwyczajnie nie tylko niedouczona ale także nieodpowiedzialna.

    Mnie zastanawiają ostatnie wypowiedzi Edmunda Klicha;jego spolegliwość i brak oskarżeń Rządu. Coś mi się widzi że wie więcej niż mówi a jeśli się weźmie pod uwagę jego bliskie więzi z rodziną Kaczyńskich wydaje mi się że coś niedługo wyjdzie.

  219. stasieku

    Nie wkleiłem tego linku żeby grzać temat, bo wszystkie argumenty wydaje się padły w dyskusji.
    Ale głosu profesora zacnej uczelni warto wysłuchać moim zdaniem.
    Twoją tezę, że musimy się zadłużać, żeby się rozwijać uważam za fałszywą.
    Wszelkie analogie z kredytami w sferze przedsiębiorstw które służą rozwojowi, są nieuprawnione.
    To można porównać z rodziną która żyje ponad stan i żeby spłacić długi z jednej karty kredytowej bierze drugą aż w końcu nikt jej karty nie chce wydać.
    Co z tego, że za te pieniądze nie tylko rachunki za restauracje płaciła ale i dom odmalowała.
    Dom pójdzie na licytację mimo, że odmalowany.
    Gdybyśmy zadłużeni nie byli, nie musielibyśmy stąpać po linie jak słusznie zauważasz.
    A 40 mld złotych rocznie, które wydajemy na odsetki moglibyśmy przeznaczyć na bardziej pro rozwojowe cele.
    Uważam, że wnioskiem jaki wszystkie demokratyczne kraje świata wyciągną z drugiej fali kryzysu do której nie mam wątpliwości dojdzie, będzie zakaz zadłużania się budżetów.

  220. @ monteskiuszu,

    jest dokładnie tak, jak piszę.

    Siejesz insynuacje i nienawiść pomiędzy regionami, przypisując pochodzeniu regionalnemu partyjnych aparatczyków źródło zła, jakie dotknęło Śląsk.

    Równie ‚dobrym’ argumentem byłoby opowiedzenie wyczynów rdzennie śląskiego tow. Grudnia, dotykających także Zagłębie.

    Albo równie nieuprawnione insynuacje o lojalności Ślązaków w Reichu kontra tejże – w Polsce.

    Budowanie tożsamości na nienawiści źle wróży, nie idź tą drogą, ostatecznie nick do czegoś zobowiązuje? 🙂

    Znam dobrze te sprawy z obu stron Brynicy i Przemszy i nie musisz mi prawić o historii relacji Śląska z Macierzą (zgadnij, którą?) 😉

    Z ukłonami – Ślunski Gorol Eltoro

  221. parker,

    Nie sadze, zeby politycy uznali, ze nie wolno zadluzac panstwa.
    Po pierwsze zbyt wiele instytucji z tych dlugow zyje.
    Po drugie wystarczyloby, zeby jedno sore panstwo sie wylamalo z tego trendu a natychmiast zaczeloby sie porownywanie do niego – „tam inwestycje ida pelna para – a my dalczego musimy sie ograniczac?”.
    A trzymajac sie twojej metafory: jesli piniadze z kredytu nie poszlyby na ocieplenie domu (co przyniesie w przyszlosci oszczednosci) tylko na jego odmalowanie to presja ze strony mieszkancow domu by rosla – dlaczego sasiedzi moga mieszkac w ladnym domu, a my musimiy w brzydkim z odpadajacym tynkiem?

  222. Trawestując tytuł, który po dzisiejszym spotkaniu w radiu TOK FM powinien brzmieć „Sztuka włażenia……….bez mydła”.
    Dali temu wyraz przede wszystkim prowadząca i dwóch z trzech gości. Tylko reprezentant „Filmu” – chylę czoła przed Rakowieckim – okazał trochę trzeźwości umysłu i rozsądku.
    Pozostali Fąfara i Szostkiewicz to tuba propagandowa PO wsparta kategorycznym głosem pani Paradowskiej.
    Odtrąbiono wielki sukces w polityce zagranicznej gdzie wspólnie ustalono, że obok geniuszu Sikorskiego wyrósł drugi (Tusk usunął się w cień) a to Prezydenta Komorowskiego.
    Oczywiście wszystko podlane sosem niedobrej opinii o SLD – niszczenie tej partii wspólnie z „GW” od 2000 r.
    Plucie na jej przedstawicieli za to, że nie padli na kolana przed rządzącymi zamiast realnej oceny ostatnich ruchów w polityce zagranicznej.

  223. Yevaud

    Może ja i myślę życzeniowo, ale wydaje mi się, że ludzie się jednak na błędach uczą.
    Pisząc, że wystarczy żeby jakieś państwo się z tego wyłamało, a inne państwa by mu zazdrościły rozwoju zakładasz, że to zadłużanie rozwojowi służy.
    A ono służy jak doping w sporcie.Kariera szybka ale krótka i organizm zrujnowany potem.

    Dosyć często słyszę, u Ciebie też takie myślenie z komentarza przebija, że jak zadłużenie idzie na inwestycje to dobrze ( ocieplenie domu) a jak na konsumpcje to źle.
    Pomijam fakt, że z budżetu się jedno i drugie realizuje i nie da się powiedzieć na co pożyczone pieniądze poszły.
    Błąd takiego myślenia leży w porównywaniu inwestycji państwa z inwestycjami w sferze gospodarczej.
    W gospodarce jak pożyczamy pieniądze, to mamy na celu osiągniecie zysku.Jak ocieplamy dom, to niższe rachunki za energię ten kredyt spłaca o potem nawet na tym zyskamy.
    Państwo jak się zapożycza na inwestycje, żadnego zysku mieć nie będzie.
    Nie da się przeprowadzić więc rachunku ekonomicznego opłacalności inwestycji i z zysków tego kredytu spłacić.
    Można oczywiście uznać, że inwestycje infrastrukturalne na przykład, zwrócą się ze zwiększonych wpływów z podatków w wyniku wzrostu gospodarczego.
    Ale pożyczki nie są za darmo.Podatki które trzeba przeznaczyć na obsługę tego długu, który w tym celu się zaciągnie, ten wzrost skutecznie stłumią.
    Doświadczenie mówi, że ten drugi efekt jest od pierwszego silniejszy.

  224. @Eltoro Decymber (tak powszechnie go nazywano na Śląsku) urodził się w Escaudain we Francji, gdzie kolegował się z Gierkiem. Stary Jorg (Ziętek) nie mówił o nim inaczej jak smarkaty śpik. Przypominam też, że Ślązacy nie postawili pomnika Gierkowi i Decymbrowi, ale staremu Jorgowi z kryką. Fakt ten jest mało znany szerokiej publiczności w Polsce, ponieważ trzeba by długo tłumaczyć patriotycznemu ludowi, jak to jest możliwe, że stawia się pomniki „komunistycznym generałom”. I tu jesteśmy w centrum problemu @Eltoro, ponieważ bez tych wyjaśnień będziesz w kółko opowiadał o insynuacjach, toksyczności i nienawiści pomiędzy regionami. Zarzuty kierowane w stronę Ślązaków o rzekomej lojalności wobec Reichu są nam dobrze znane w wersji light i hard, więc tu akurat mnie nie zaskoczyłeś. Tymi zarzutami jest nasączona cała Polska i zna tylko „wersję oficjalną”. Nas tu niezmiernie dziwi z jaką powagą Polska odnosi się do mniejszości niemieckiej ( to prawdziwy chichot historii, ponieważ to są w większości Ślązacy z opolskiego), natomiast na nas się patrzy tak jak to napisałeś. I to na razie tyle.
    Pozdrowienia

  225. Parkerze! Stasieku!
    Ja bronię OFE. I nie tylko ja
    http://wyborcza.biz/biznes/1,101716,8733476,Ja__populista__A_dlug__jaki_jest__kazdy_widzi.html, a dla mnie Profesor jest niekwestionowanym mentorem w tych sprawach. Pisze: „Na krótką metę tak. Populiści w Argentynie, małżeństwo Kirchnerów, nagromadzone w funduszach emerytalnych wydali. Teraz mamy Viktora Orbana na Węgrzech, który pokazuje, że najwięcej socjalizmu mamy czasami na prawicy. Orban niszczy niezależność Sądu Konstytucyjnego, Banku Centralnego, Rady Fiskalnej. Niszczy także drugi filar systemu emerytalnego, czyli właśnie takie OFE. Kupuje czas, funduje finansom publicznym złudny oddech. Mam nadzieję, że w Polsce nie pokaże się jakiś Orban o innym nazwisku. Tu chodzi o rzecz fundamentalną – o zaufanie ludzi do państwa. Reforma emerytalna rozpoczęta w 1999 r. była prawdziwym kontraktem społecznym, pod którym wówczas podpisały się główne siły polityczne i związki zawodowe”. I to jest odpowiedź dla tej Pani z linku z Radia Tok FM.
    Cała historia polega na tym, że młodzi ludzie mieli mieć własne pieniądze na kontach OFE, a dla emerytów już pobierających miały być pieniądze z prywatyzacji. Opowiadanie tej Pani, że są to wirtualne pieniądze (na OFE) świadczy o niezrozumieniu procesu tej reformy. A już straszenie przyszłych emerytów upadkiem giełdy i wzbudzanie strachu przed akcjami
    ——————-
    budzi uśmiech zażenowania wśród młodzieży wielkomiejskiej.

  226. Yevaud

    Jeszcze tytułem uzupełnienia.
    Rząd podnosi VAT o jeden procent, co bezspornie osłabi nasz wzrost gospodarczy o uciążliwości dla wszystkich którzy będą więcej za wszystko płacić nie wspominając.Chce dzięki temu uzyskać dla budżetu ok 4-5mld złotych.
    Na obsługę długu wydaje ok 40 mld.
    W wielkim uproszczeniu, gdyby tych odsetek nie płacił mógłby VAT obniżyć o ok10%.
    Jesteś w stanie sobie wyobrazić co by dla obywateli i gospodarki oznaczał Vat 12%

  227. Szanowny parkerze,

    Ja rozumiem, co do mnie piszesz. I powiem nawet, ze podzielam Twoj punkt widzenia (dopoki kto mnie nie przekona, ze jest bledny). Natomiast widze ludzi dookola – tak zwane „spoleczenstwo”.
    Podales przyklad rodziny, co to zadluza sie – splaca jedna karte nowo zaciagnieta pozyczka itd.
    Ale jakos nie widze, zeby ludzie sie na tych beldach uczyli!
    Niestety mysle, ze to samo dotyczy i panstw – gdzie dycyduja politycy wybierani przez to spoleczenstwo, ktore samo sie zadluza – najczesciej dlatego, ze zazdrosci sasiadowi.
    A inna sprawa jest taka – panstwo tez moze uzyskiwac dochod z inwestycji!
    Oplaty za autostrady najprostszym przykladem.

  228. Yevaud pisze:
    2010-12-09 o godz. 13:46

    „A inna sprawa jest taka – panstwo tez moze uzyskiwac dochod z inwestycji!
    Oplaty za autostrady najprostszym przykladem.”

    Szanowny Yevaudzie

    A które państwo? – przepraszam że zapytam, bo chyba nie np. to, które ukrywa i zaślepia otwory, którymi po nietrafnych wierceniach w poszukiwaniu ropy za którą można akcyzę pałuczit’ wrzątek wytryskuje albo to, które jak wybuduje kawałek autostrady, to go ożeni za co za to i potem samo dopłaca właścicielowi by łaskawie taniej wpuszczał ciężarówki by nie rozjeżdżały lokalnych dróg itd itd.

    Pozdrawiam, Nemer

  229. Torlinie, mówienie o zaufaniu do państwa, co więcej, zakładanie tego stanu społecznego ducha w dyskusji o OFE, traktuję w ustach
    L. Balcerowicza ze zdumieniem.

    Państwo zostało upartyjnione, zanika etos państwowca, wszędzie śmierdzi krótkoterminowy interes na jedną, góra dwie kadencje.
    W naszych dyskusjach musimy zaprzestać idealizowania systemu demokratycznego, powoływania się na klasyków. Mamy młodą demokrację, koalicje dwóch, trzech partii, z ich interesami, polityków szukających w gadulstwie chleba dla swoich rodzin lub uznania u kochanki.

    Problemem wszystkich demokracji jest redystrybucja. Co komu odebrać, aby komuś dodać. Jeśli 70% wydatków państwa jest wymuszane ustawami, to cała nadzieja w przechwyceniu władzy przez jedną, patriotyczną, myślącą perspektywicznie, partię. Tylko wtedy będziemy mogli żądać zmian ustawowych

    I to by było na tyle, bo nt meritum obiecałem sobie ciszę.
    Ale czytam wszystko co się rusza.

    PS
    Jeśli chodzi o kontrakty społeczne to przypominam dwa.
    1. Postulaty Solidarności
    2. Obietnice przedwyborcze Donalda Tuska.

  230. parkerze, 23:02, wydaje mi się, że nie rozumiesz pojęcia „środki obrotowe państwa”. Otóż nie wiele one, te środki, się różnią od tych, które spółka z o.o. zdobywa jako pożyczkę w banku.

    Wydawało mi się, że pojecie „potrzeby pożyczkowe państwa” zostało w mediach i na blogach objaśnione. Pamiętam ten bełkot w mediach, kiedy min. Rostowski powiedział o potrzebach powyżej 100 mld zł, a wrzask się podniósł, że przecież „deficyt budżetowy miał być ca 50 mld zł!” Do tego wielu dyskutantów nie wyczuwa, że „deficyt budżetowy” oznacza deficyt budżetu centralnego a przecież jeszcze samorządy pożyczają.

    Żadne państwo demokratyczne nie posługuje się swoimi rezerwami dla celów rozwojowych. Te rezerwy zwiększają zdolność kredytową, te rezerwy zarabiają jakieś odsetki, ale są trzymane na czarną godzinę w złocie, w dobrych bankach.
    Zadłużają się ?obrotowo? Stany Zjednoczone i Niemcy. Rzecz w tym, że ich odsetki są tańsze niż wypracowany z tego, pożyczonego kapitału, zysk. Zatem im pożyczanie służy.

    A Polsce różnie. Jeśli pożyczkę przeżeramy i mówimy, że dzięki temu wzrósł nam bieżący PKB to ja przecieram oczy. Złoty ciągle niewymienialny, żadne państwo nie trzyma rezerw w złotym, a my naszą sytuację w kryzysie płynności, porównujemy z „zastrzykami” walut światowych, doprowadzanych do sytemu bankowego.

    parkerze, to co napisałem wyżej dla Ciebie może być banałem, ale trzymam zakład, że niektórym bloggerom dało do myślenia.

    Twój zabieg polemiczny z kartą kredytową ma przynajmniej jedną wadę. Banki dają zwykłą kartę bez zabezpieczeń, to jest błąd, tak jak błędem było dawanie kredytu na remont niespłaconego domu. Ten „never, never system” kwitł.
    Aż zrobiło się BUUM!
    Pozdrawiam i ROGER

  231. Torlin

    Dla mnie Balcerowicz, świętszy Papieża.
    Ale trzeba go rozumieć.
    Jestem przeciwnikiem OFE w obecnej sytuacji i nie miej wątpliwości, że w obecnym wydaniu również L.B nie może być ich zwolennikiem.
    Bo system OFE nie jest fałszywy i oszukańczy sam w sobie.
    On jest fałszywy i oszukańczy w sytuacji zadłużania się kraju, kiedy żeby odłożyć, trzeba pożyczyć.
    Żeby OFE miało sens, trzeba żeby państwo w naszym imieniu przestało się zadłużać.
    Wtedy odłożone pieniądze w OFE będą pieniędzmi które autentycznie odłożyliśmy.
    I nie wystarczy żebyśmy przestali zwiększać zadłużenie.
    Trzeba zlikwidować zadłużenie do zera.
    Wtedy oszczędności w OFE będą oszczędnościami.
    Bo jak się płaci odsetki od kredytów, to najpierw trzeba kredyt spłacić żeby mówić, że się zaczęło oszczędzać cokolwiek.
    Wtedy warto dyskutować nad zmniejszeniem prowizji i innymi reformami systemu.
    Dopóki mamy długi, lepiej system zlikwidować, niż płacić odsetki od długów a z drugiej strony odkładać na emeryturę.
    Spłaćmy długi i potem oszczędzajmy w OFE nadwyżki.
    I dlatego L.Balcerowicz uważa, że systemu OFE nie warto likwidować bo uważa, że trzeba zlikwidować czyli spłacić dług budżetu państwa a wtedy OFE będą nam służyć.
    W sumie czekałem, aż ktoś przytoczone wyżej argumenty na za OFE przytoczy.
    A tak, to musiałem jak pisał @T.O. którego serdecznie pozdrawiam, być przeciw a nawet za.

  232. @Monteskiuszu :
    Podziekowanie za drobna lekcje w adres@Eltoro . Kursorkiem podjechalem do gory i przeczytałem wpis @Eltoro .
    Wiesz, jeśli On pisze że tow.Grudzień ( vel Decymber u nas ) był rodowitym Ślazakiem to naprawde pisze głupoty .

  233. stasieku

    Take it easy! Parkera myśl ekonomiczna jest sztywna: jeśli dług publiczny wymaga obsługi (40 mld zł rocznie) czyli jest złem, to należy go unikać, myśli Parker.
    Jeśli jednak państwo jest dłużnikiem swoich obywateli to przecież całe zło znika, zdaje mi się. Obywatele chcą mieć jakieś bezpieczne i nieco dochodowe lokaty dla swoich oszczędności. Państwo z kolei chce stymulować gospodarkę w dolnych fazach cyklu i stosować dynamiczną politykę fiskalną.

    Słuszne zdaje się nie przeciąganie perspektywy symulacji i analiz aż do 40 lat, jak twierdzi dr B. Grabowski. Wszak na bilans składek i wypłat emerytalnych w budżecie państwa ogromny wpływ ma demografia i jej prognozowanie tak daleko w przyszłość jest niedokładne. Ale perspektywa 20 lat jest uzasadniona, a w niej mamy ustawowo obwarowane i zabudżetowano sowite emerytury dla górników. I to jest głównym powód napięcia budżetowego w temacie emerytur w dłuższej perspektywie.

    Projekt Parkera, aby zastąpić OFE „idealnym, tanim i wolnorynkowym systemem”, w którym każdy kto płaci PIT wpłaca w dowolnie wybranej instytucji finansowej obowiązkową składkę w wysokości 7,5% i życzy sobie ulokowanie jej w dowolnych instumentach za dowolną opłatą – czyli obowiązek prawny wypełnia w dowolny sposów, jest iście sarmacki, żeby nie powiedzieć nieco zastanawiający. W Kanadzie coś takiego byłoby niemożliwe, np. podatki pobiera się u źródła, ale można taką nieudolność złożyć na karb ogólnego bałaganu i niskiej dyscypliny tutejszej ludności, zacofanej infrastruktury informatycznej oraz ubóstwo sektora finansowego. A przede wszystkim braku zaufania do obywatela, który oszukiwałby ze składką, oraz z pasją inwestował swój emeryturowy kapitał w derywaty i inne ryzykowne fundusze, a gdyby już wszystko przeputał, to państwo płaciłoby mu emeryturę ratunkową, aby nie żył w nędzy. Ale w Polsce idealne rozwiązania są możliwe.

    Między nami jeszcze jedno spostrzeżenie, gdyż zastanawia mnie dlaczego wprowadzono obowiązek składki emerytalnej na poziomie niemal 20 procent płacy brutto. Wszak wystarczyłoby 10-12% składki, aby zapewnić 70-80% zarobku jako emerytura z zarobionego kapitału nawet przy 2-3% realnej rentowności lokat (po odliczeniu inflacji), przy założeniu circa 40 lat pracy i 20 lat emerytury. To wskazuje na jakieś wycieki z systemu, albo na katastrofalną wydajność lokat przez ZUS, jak wiemy wchłanianymi przez machinę gospodarczą państwa. Inna sprawa, że Nowoczesnego Polaka ocena z matematyki to trzy z minusem – zatem obliczanie procentu składanego jest czarną magią.

  234. Monteskiusz : 2010-12-08 o godz. 14:52 ,
    Eltoro pisze: 2010-12-08 o godz. 23:33
    Monteskiusz 10:55
    piszą o przecięciu woj. śląskiego na wrogie sobie (co tu kryć! lećmy bez eufemizmów) Śląsk i Zagłębie …

    Przyznam, że jestem zaskoczony, że to aż tak… Myślałem , że to już dawno przeszłość i czas wyrównał podziały…
    I tu moja refleksja
    To my tu w Polszcze mamy aż tyle ! ( ZA DUŻO !!!) tych województw – a tu te dwa tak różne i tak poróżnione byty muszą się kisić w jednym administracyjnym bycie ?
    Po rozbiciu dzielnicowym za Gierka (zgodnie z reguła „dziel i rządź”) miało być tych województw mało ale sensownie ukształtowanych.
    A ostatecznie jest ich za dużo ale i tak za mało.
    Wyrażam więc (naiwną ? – niech tam !) nadzieję, że po uporaniu się z pilniejszymi sprawami przyjdzie czas i na te porządki.
    W ramach jednej Europy trzeba mieć sensownie administracyjnie zorganizowane małe krainy (heimaty) !

  235. Ciekawy artykuł w GW
    http://gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33181,8796147,Polska_sprzedala_Japonii_4_mln_jednostek_emisji_CO2.html
    A dla zwolenników tezy, że się nic w Polsce nie zmienilo zacytuję ostatni fragment artykułu:
    „Polska zredukowała emisje gazów cieplarnianych w porównaniu z rokiem 1988 (rok bazowy dla Polski zgodnie z Protokołem z Kioto) o 30 proc. wobec zobowiązań z Protokołu wynoszących 6 proc. W tym samym czasie PKB w Polsce zwiększył się o 70 proc. Nadwyżka jednostek AAU jaką posiada Polska jest przede wszystkim wynikiem trudnej i kosztownej restrukturyzacji polskiej gospodarki przeprowadzonej po 1990 roku ale także działań na rzecz środowiska. Działania były możliwe dzięki ustanowieniu kompleksowego systemu finansowania ochrony środowiska oraz w dalszej kolejności sprawnemu dostosowywaniu naszych krajowych wymogów do prawa unijnego”.

  236. Nemerze,

    coz mam Ci odpowiedziec?
    Tak. To panstwo tez moze zarabiac na autostradach, jesli przestanie sie glupio zachowywac.

  237. telegraphic observer, 22:35
    W ostatnim akapicie, zastanawiasz się prowokacyjnie „nad wyciekami z systemu”. Przecież wiesz, że wycieka do mundurowych, sędziów, rolników – już nie pamiętam ile grup zawodowych nie płaci ZUS.
    Z Twojego rachunku wynika jedno: gdyby wszyscy płacili ZUS i pracowali 40 lat – „bilans wyszedłby na zero”. Mówisz to między wierszami a ja wyraźnie, bez wstydu.

    Mnie inna sprawa niepokoi. W bilansie płatniczym Polski (patrz GUS), od 2005 roku pozycja „Saldo błędów i opuszczeń” wzrosta dramatycznie, aby osiągnąć w 2009 kwotę 58,7 mld zł.
    Kto mi wytłumaczy pochodzenie tego salda? Wygraliśmy jako państwo te pieniądze w Las Vegas? Mafia je w Polsce lokuje?
    A może nie odkładamy do „Oficjalnych aktywów rezerwowych”…

    Zbliża się przesłuchanie min. Rostowskiego a za chwilę premier spotyka się ze związkowcami mundurowymi.

    Pozdrowienia

  238. Katarzyno!
    „Mnie zastanawiają ostatnie wypowiedzi Edmunda Klicha;jego spolegliwość i brak oskarżeń Rządu”

    Edmund Klich jest w trudnej sytuacji. Kiedyś wyglądał jakby był między młotem a kowadłem. Później jakby był miedzy samymi młotami. Teraz robi wrażenie jakby sam stał się jednym z nich.

  239. telegraphic observer

    Po raz kolejny dowolnie interpretujesz to co piszę.Wciskasz mi jakiś sarmatyzm który jest jeszcze w dodatku jest zastanawiający. Coś sugerujesz?
    O żadnej dowolności nie piszę. Wręcz przeciwnie.Uważam i o tym pisałem, że nie powinno się pozwolić na odkładanie pieniędzy na emeryturę w dowolnych instrumentach tylko w bankach.To nie uczciwe, taki sposób dyskusji.

    Twoja myśl ekonomiczna jest elastyczna.
    Elastyczna wobec zdrowego rozsądku.
    Jej główne założenie to, że w OFE oszczędzają obywatele, zaś zadłuża się w tym celu państwo, znaczy się, my oszczędzamy długi maja oni.
    To poniekąd jest prawdą.My dziś oszczędzimy a długi zapłacą nasze dzieci.
    Żeby użyć Twojego ulubionego argumentu demograficznego,dziś WIELU rodaków którzy odkładają w OFE, zaciąga dług który będzie spłacany przez tych NIELICZNYCH którzy będą pracować jak będziemy na emeryturze.
    To czym to się różni od systemu w którym ci co pracują z podatków utrzymują emerytów?
    Ano tym, że w tym interesie uczestniczy prywatny sektor finansowy ze swoimi prowizjami i opłatami.

    Jedyną rzeczą która proponuję, to zacząć autentycznie oszczędzać na emeryturę.

    Piszesz:”To wskazuje na jakieś wycieki z systemu, albo na katastrofalną wydajność lokat przez ZUS,

    Przecież ZUS nie ma żadnych lokat.
    Składek nie starcza na wypłatę bieżących świadczeń i dostaje dotację z budżetu co roku i chyba od zawsze.

    Piszesz: „Państwo z kolei chce stymulować gospodarkę w dolnych fazach cyklu i stosować dynamiczną politykę fiskalną.”

    I tak się dzieje?
    Jak recesja to się budżet zadłuża a jak prosperity to długi spłaca?
    Przecież się zadłużamy niezależnie od koniunktury.

    Państwo niech już skończy z tą dynamiczna polityką i zacznie stosować statyczną, przez zrównoważenie budżetu.
    Gdyby nie ta dynamiczna polityka, to byśmy dziś mogli VAT mieć na poziomie 12%.
    Wtedy to byśmy dopiero dynamikę rozwoju mieli.
    I wszędzie 10% rabatu 🙂

  240. @parker pisze: „To poniekąd jest prawdą.My dziś oszczędzimy a długi zapłacą nasze dzieci.
    Żeby użyć Twojego ulubionego argumentu demograficznego,dziś WIELU rodaków którzy odkładają w OFE, zaciąga dług który będzie spłacany przez tych NIELICZNYCH którzy będą pracować jak będziemy na emeryturze”

    Często myślę o tym, że powinno się wprowadzić tzw. bykowe: specjalny podatek, który płaciliby ludzie bezdzietni powyżej np. 30 roku życia. Jeśliby to było niemożliwe, to powinno się podnieść podatki, a następnie przyznać niwelujące tę podwyżkę ulgi dla rodziców wychowujących dzieci.

  241. Yevaud pisze:
    2010-12-10 o godz. 09:18
    „coz mam Ci odpowiedzieć?”

    Szanowny Yevaud’zie
    Dziękuję za odpowiedź choć tak naprawdę to przecież jej nie oczekiwałem bo mam jakieś dziwne wrażenie, że obydwaj bardzo dobrze wiemy o co chodzi.
    Czasami wylewa się ze mnie żółć jak czytam np, ze Niemcy zagospodarowują ok 20 odwiertów rocznie a u nas próbuje to robić tylko ociec Tadeo, w kraju gdzie 70% energii wykorzystywane jest do prostego ogrzewania.
    Pozdrawiam, Nemer

  242. marit,

    „Często myślę o tym, że powinno się wprowadzić tzw. bykowe: specjalny podatek, który płaciliby ludzie bezdzietni powyżej np. 30 roku życia. Jeśliby to było niemożliwe, to powinno się podnieść podatki, a następnie przyznać niwelujące tę podwyżkę ulgi dla rodziców wychowujących dzieci.”

    Zdecydowanie jestem za ta druga opcja.

    Wogole to uwazam, ze powinien byc podatek liniowy (a jakze) na poziomie powiedzmy 45 (albo i 50)%. Ale kwota wolna od podatku na poziomie wysokim poziomie. Jakies 1200 PLN miesiecznie.
    Jesli dwoje doroslych razem sie rozlicza to kwota wolna od podatku = 2000.00 miesiecznie. Kazde dziecko w tym gospodartwie = wzrost wolnej kwoty o 300 PLN.
    Dodatkowo zadnych odpisow na ZUS czy KRUS. Po prostu podatek, z ktoergo czesc przeznaczana bylaby na dobro ZUSu, czy innej jednostki wydzielonej w budzecie.

    Oczywiscie to kwoty przykladowe, ale skoro wolno bylo partii szykujacej sie do wladzy i Wielkiej Ekonomistce” opowiadac o 3×15% bez zadneych wyliczen pokazujacych, czy to ma sens, to chyba i mnie wolno stworzyc sobei teoretyczny nawet nierealny model i do niego tesknic..

  243. Nemer,

    Oczywiscie, ze wiemy o co chodzi. Dodatkowo warto dodac, ze nasze potrzeby energetyczne sa ledwo zaspokajane, ze pradu, zwlaszcza przy srogiej zimie, moze nam po prostu zabraknac, bo importowac go TIRami sie nie da, a siec energetyczna mamy wielce zacofana.
    Zolc zalewa, szlag trafia zwlaszcza, gdy sie slyszy potem o wielkich projektach typu elektrownia atomowa, ktora powstanie (jesli) za kilkanascie lat. A rozne zrodla energii sa pod reka.

  244. stasieku, 9:28

    Te socjalistyczne złogi w polskim społeczeństwie przerażają mnie, gdy myślę jak będą wyglądały następne wybory, gdy PISomania już zejdzie na zasłużony margines. Czy Sejm dostanie koalicję dla reform?

    Tyle wrzawy, że OFE jest oparte na oszustwie (min. Fedak) które miało być dowodem na to, że „OFE jest to genialne” i podobne urabianie ludu. Wykorzystuje się trudność tematu bo perspektywa faktycznie jest 60 letnia dla kogoś zaczynającego pracę, do tego ballada o krachu na giełdzie, i to rozmemłanie mentalne na temat kto od kogo pożycza. To ZUS jest katastrofą, a nie OFE. Na tle marnotrastwa i przedziwnych transferów OFE zaiste jest genialne. Zamiast płacić mundurowym na bieżąco ile warte jest ich zaangażowanie, na niektórych stanowiskach dawać odprawę jaką zachętę do wypełnienia konraktu, to wprowadza się dziwne rozwiązania niszczące wszelką przejrzystość, co ile kosztuje. Wszak na emerytury specjalne zrzuca się reszta emerytów. A górnikom w to graj, teraz już trudno zliczyć ile kosztuje jedna tona loc Gdynia przywieziona z Polski, i o ile jest droższa od tej z Australii. Typowe socjalistyczne zamazanie kosztu i ceny, odrynkowienie aby zaspokoić interes lobującej grupy, pardon – aby była „sprawiedliwość społeczna”. Do tego ta kakafonia wywodu o wolnych „lokatach w banku”, tokowanie że jakoby jest możliwy jakiś super system tak odmienny od OFE, które z drugiej strony są jak ZUS … Albo pomysł, aby okładać podatkami tych co nie produkują socjalistycznemu społeczeństwo wystarczającej ilości dzieci wg. klasyfikacji ZUS – a jak dzieciaki po szkole wyjadą na Wyspy to rodzice będą zwracać ZUSowi wszystkie ulgi uzbierane przez 20 lat? Czy ci ludzie żyja i myślą w czasach przedfenickich?
    Bół, mówię Ci Stasieku, idę posypać ptaszkom.

  245. stasieku

    Min. Fedak – „w OFE gromadzone są pieniądze publiczne, a nie prywatne, odkładane na prywatne emerytury, jak mówią niektórzy eksperci. To jest nieuczciwa dyskusja”.

    Rozumiem, że składka emerytalna 1-2% jest czystym podatkiem na redystrybucje i pokrycie emerytur dla ubogich, rozumiem, że dalsze 6-8% jest publiczne, aby nakłonić do oszczędzania na starość i zagwarantować stabilną wypłatę, ale nie 20%. To jest publiczne ukryte opodatkowanie. Czy uwzględnia się je w porównaniach ze Szwecją i innymi krajami wysokich podatków?

    To co prywatne i publiczne w głowach się miesza. Ja przymusowo płacę 5% składki emerytalnej (CPP, do pewnego poziomu dochodów, ca $40+ tys, co jest porównywalne z polskim 60+ tys zł) i mogę sprawdzić ile moich składek się uzbierało, oraz jaka wysokość emerytury z tego strumienia składek w danym momencie przejścia. Niby publiczne, a jednak prywatne. I tylko 5 procent. Podatki w Polsce są wyższe, PIT i VAT, akcyzy różne, jeden podatek od nieruchomości jest śmiesznie niski. Ale to się odbija, m.in. w kosztach zdezelowanych bryk. Sarmacki socjalizm.

  246. telegraphic observer, 16:22
    Mnie też boli czasami. A częściej jest mi wstyd.
    Musimy cieszyć się drobiazgami, no way.

    Czy podsypujesz kurkom, Drogi TO?

  247. Są tacy na blogu (wpisze się w ten bezosobowy styl jednego z blogowiczów) co to ekonomiczne perpetuam mobile wymyślili.
    Nie potrafią czytać ze zrozumieniem, wkładają innym w usta tezy, z którymi potem polemizują.
    I każdego kto ich egoistyczny i cwany sposobu oszczędzania pieniędzy kosztem przyszłych pokoleń krytykuje, od socjalistów wyzywają.
    Łączą komentarze jednych uczestników dyskusji z komentarzami innych i tak podgotowaną potrawę potem krytykują.
    A tak naprawdę, to w nich samych Homo Sovieticus tkwi głęboko.
    Tak jak Prezes Kaczyński komunizmu nienawidzą, ale sami tak tym systemem przesiąkli, że nie widzą jak ich retoryka ten znienawidzony system przypomina.

    Wynalazcę ekonomicznego perpetum mobile z teoretykami socjalistycznej ekonomi wiele łączy.
    Po pierwsze wiara w darmowy lunch.
    A po drugie zamiłowanie do trzymania ręki w cudzej kieszeni.
    Ci pierwsi, trzymają łapy w kieszeniach tych którzy coś w tych kieszeniach mają.
    Nazywają to redystrybucją.
    Twórcy perpetum mobile w kieszeniach tych, co to im chcą swoje długi zostawić w spadku.
    Taka redystrybucja międzypokoleniowa.
    Nic dziwnego, że uważają, że zadłużenie nie jest złe.
    Wszak to nie oni zamierzają te długi spłacać.
    Oni zamierzają je zaciągać.
    W sumie nie można takiemu myśleniu odmówić racjonalności.
    I ostatnia cecha łącząca socjalistyczne myślenie z magicznym.
    Zasłona dymna w postaci dużej ilości mądrych sformułowań, wyliczeń i liczb.
    Taki bełkot intelektualny, mający zrobić ludziom w większości nieznającym się na problemie, a skłonnym do wiary w cuda, wodę z mózgu.

    Tej samej metody użyto, wciskając ludziom bez zdolności kredytowej pożyczki hipoteczne na zakup nieruchomości w Ameryce.
    Przecież cena nieruchomości miała iść w górę więc jakie ma znaczenie, że dziś nie masz pieniędzy skoro twój dom będzie droższy za rok.
    A potem te śmieciowe kredyty, zawijali w ładny papierek i grubszym naiwniakom w paczkach jako papiery „wartościowe” wciskali.
    Ale jest na takich hochsztaplerów metoda.
    Wystarczy zadawać proste pytania.
    A co będzie jak ceny domów spadną.
    Nigdy się nie usłyszy odpowiedzi.
    W odpowiedzi usłyszymy, że przez ostatnie dziesięć lat ceny rosły wiec nie ma powodu żeby spadały. A nawet jeśli, to na chwilkę i potem zaraz w górę bo w długim terminie zawsze rosną.
    I gdzie są teraz ci co tych zapewnień posłuchali?
    W przyczepach kempingowych na obrzeżach miast.

  248. kania pisze:2010-12-09 o godz. 23:32
    No @kania, macie tupet, żeby tak od razu Heimat i prosto w oczy. Przecież Święczkowski was może wpisać na swoją listę wrogów NARODU, bo jego to słowo pali tak jakby zżarł papryczkę chili.
    Ale na poważnie – nie mamy zamiaru czekać na jakieś załatwienie pilniejszych (takie będą zawsze) spraw ogólnokrajowych, bo Śląsk jest dla nas najważniejszy.
    Pozdrowienia

  249. Nemer

    Ale co Ciebie wkurza?
    To, że to nie Ty zarobiłeś?
    To trzeba było akcje KGHM kupić rok temu i też byś zarobił.
    Zazdrość, to nie jest dobre uczucie.
    A jakby akcje spadły, to byś się cieszył, że ci co kupili stracili?
    Czy może uważasz, że było wiadomo, że zdrożeją?
    To czemu nie kupiłeś?

  250. Pani Redaktor !
    O „reformach” – tym ciągłym bełkocie „wokoło Macieja” – już słuchać nie można (i tej odmianie tego słowa na różne tematy).
    M.V.Llosa zauważył nt.temat kapitalną rzecz – i ona się w Polsce sprawdza w 222 %: Źle prowadzone reformy są gorsze niźli brak reform.
    I jeszcze jedno – James Gascoine-Cecil, lord Salisbury (premier brytyjski w XIX wieku, myśliciel, mąż stanu i teoretyk polityki) uważał, „że kto czeka – ten żyje”. Też celna to myśl……
    I to byłoby na tyle w przedmiocie ciągłych „dywagacji” o reformach: byłych, czekających, nie-nadciągających, reformatorskich koalicjach, oportunistycznym społeczeństwie i populistach w polityce.
    WODNIK53

  251. parker pisze:
    2010-12-11 o godz. 14:20

    „Ale co Ciebie wkurza?
    To, że to nie Ty zarobiłeś?”

    @Parker.

    Ja ich trochę mam, nie o to mi chodzi a o to, że trzeba być idiotą, by pozbywać się kur znoszących złote jaja i takim idiotą jest mój rząd.

    Mało tego, pozbywa się bogactw naturalnych i kontroli nad nimi. Nawet nie wiadomo kto te akcje kupił. A jeśli to był jakiś Billiton, Rio Tinto czy Anglo-American i np. w sytuacji dla siebie wygodnej tę kopalnię zamknie bądź zredukuje by ratować np swoje w Australii, to po pierwsze, ja bede mógł sobie swoje akcje włożyć w …., z moich podatków będę płacił zasiłki dla bezrobotnych itd itd.

    A obiło Ci się moze o uszy cos takiego jak „wrogie przejęcie”?

    Pozbywanie się kontroli przez państwo nad bogactwami naturalnymi, w tym kopalinami, to nic innego jak beztroski kretynizm.

    Widzisz, taki to ze mnie ekonomiczny prymityw i choćbyś się sprzymierzył nie wiem z jakimi tuzami ekonomicznymi, nawet zza oceanu, to trudni Ci będzie mnie przekonać, bym zmienił zdanie.
    Ale próbuj, jak mnie przekonasz to pozbędę się zgorzknienia i stresu powodowanego przez mych rządzicieli i gdy tylko o nich pomyślę, to uśmiech będzie na mojej gębie bo na razie, to …….. chce mnie zadusić.

    Pozdrawiam, Nemer

  252. @Nemer

    Jak może zauważyłeś, z jednym z największych tuzów ekonomicznych z za oceanu toczę spory na tym blogu.
    Spróbuję Cie przekonać w pojedynkę zatem.
    Nie liczę na sukcesy ale jakby mi się udało choć odrobinę niepewności zasiać..

    Rząd nie jest od robienia interesów tylko od rządzenia.
    Od robienia interesów są przedsiębiorstwa a rząd od obkładania ich podatkami.
    Rząd opodatkowuje przedsiębiorstwa w celu zaspokajania potrzeb obywateli których oni sami by nie byli w stanie zaspokoić indywidualnie.
    Można się zastanowić co dla obywateli jest lepsze,opodatkować kopalnię czy też prowadzić tę kopalnię.
    Przewaga opodatkowania nad byciem właścicielem polega na tym, że jak przedsiębiorstwo przynosi dochody to podatki do skarbu państwa płyną a jak przynosi straty to strat budżetowi czyli obywatelom nie przynosi.
    Co najwyżej nie ma dochodów podatkowych.
    Czy gdybyś miał wybierać i do wyboru opodatkowywać przedsiębiorstwo czy ponosić ryzyko i być właścicielem to co byś wybrał?
    Bo ja bez dwu zdań wolałbym opodatkowywać.
    Tylko można zarobić a nic stracić.

    Pisząc o sprzedawaniu kury która znosi złote jaja, jakby przeciwstawiasz ją kurom, które się nie niosą lub jaja znoszą zgniłe jakieś.
    Może na wyrost ale zakładam, że przedsiębiorstwa niedochodowe pozwoliłbyś w prywatne ręce przekazywać.
    No ale kto by chciał kupić coś co złotych jaj nie znosi tylko zgniłki jakieś?
    Ano ci co uważają, że w prywatnych rekach te jaja przynajmniej pozłotko jakieś zyskają czyli dochód dadzą.
    Czy nie można zatem uznać, że nawet tak dochodowe przedsiębiorstwo jak KGHM w prywatnych rękach będzie platynowe jaja znosić.
    I podatki od platynowych jaj płacić?
    Przecież to, że znosi złote nie jest wynikiem jakiejś nadzwyczajnej wydajności tego cudu gospodarki państwowej,tylko niesamowitej koniunktury na miedź.
    Inną sprawą jest, czy państwo czerpie wystarczające dochody z racji bycia właścicielem tego co pod ziemią.
    Ale to temat na inną dyskusję.

  253. @Nemer

    „A jeśli to był jakiś Billiton, Rio Tinto czy Anglo-American i np. w sytuacji dla siebie wygodnej tę kopalnię zamknie bądź zredukuje by ratować np swoje w Australii”

    A te w Polsce to nie jego?
    Bo rozumiem zakładasz, że jest już ich właścicielem co na potrzeby dyskusji możemy przyjąć, choć to nie prawda.
    A może tę Australijską czy Chilijska kopalnie zamknie i nasza na tym zyska.
    Bo jak będzie państwowa to rzeczywiście nasza ma małe szanse przetrwać przez fakt że w państwowych rękach jest mniej konkurencyjna.
    A zanim padnie to jeszcze dużo do niej dołożymy z naszych podatków.

  254. Włączę się w dyskusję.
    Jaki przedsiębiorca będzie DOKŁADAŁ do interesu i w imię czego?
    Mając do wyboru zamknięcie kopalni w Polsce, czy Australii, zamknie mniej rentowną…
    W końcu niewielu jest takich którzy mieszają politykę z ekonomią i własnymi dochodami. Chyba że jego państwo zrekompensuje mu straty……

    Ps.
    Znacie wielu altruistów na wysokich szczeblach zarządzania, czy właścicieli miliardów o altruistycznych cechach? Kapitał jest ponadnarodowy i mało patriotyczny- zaryzykowałbym takie stwierdzenie…..

  255. Przez takich „parkerów” Polska kilkukrotnie traciła niepodległość co prawda militarnie, ale być może mamy „szansę” utracić ją gospodarczo. Po raz pierwszy w naszej historii.
    Parker – człowiek naiwny (jak się okazuje) uważa, że tylko prywatyzacja jest jedynym lekarstwem na rozwój przedsiębiorstw. Oczywiście nie dopuszcza on myśli, że chętni kupna danej fabryki mają różne cele i nie zawsze im chodzi o jej dobro, dobro ludzi w niej pracujących i napełnianie polskiego budżetu poprzez płacenie podatków. Ileż to w tym kraju kupiono firm tylko po to aby przestały być konkurencją dla swojej macierzystej prywatnej firmy w swoim kraju?
    Przez takich „ekonomistów” jak parker jesteśmy jako kraj niebrzydkim opakowaniem, w którym nie ma najważniejszego, czyli towaru (czyt. polskiej marki).

  256. Pani Janino (wolalbym Jasiu!) od pujscia na swoje, JA dbam o przychody i rozchody mojej rodziny – czy za tem, kazda tz. partia, ma kozystac z tego, co wypracuje narod?

    Obciac, Odebrac chamstwu to, za co probuje krecic narodem – wowczas okaze sie, co i kto przedstawia.

    Uklony do pasa…

    e

  257. Jescze jedno.
    Ogladajac meta spolecznego: – tego, co nie zalapal sie na samolot do Smolenska, zachodzi pytanie: Dlaczego utrzymujecie Polacy to barachlo – ktore (wg pinokia) bedzie WAMI rzadzic, moze nie dzis ale… za sto lat. Wiec, pogoncie ten badziew (bo mnie tu, w kanadzie) cholera trzesie gdy widze idiote na lamach czy w TV.

    Ps. Polska, od zawsze przezywala katusze, dzis tez – majac, na zasilku takiego idiote.

    Chwala Wam Polacy! – za humanizm!
    – albo, za wiare w darwinzm.

  258. Duży spór z ekonomistą kanadyjskim na tym blogu zahaczył o zasługi wielkich korporacji dla całej ludzkości. Z punktu widzenia rozwoju i wdrażania nowoczesnych technologii oraz metod produkcji zgadzam się z wielkim T.O.
    Takie czasy, że nawet jeśli zrobi się coś początkowo w garażu, to nie da się tego wdrożyć bez organizacji i kapitału. Stąd korporacje, gdzie są duże pieniądze, inny ład a nawet język (żargon) tzw. korporacyjny. Rosnące twory biznesowo-technologiczne stać na rozwój produktu i sprawowanie opieki nad jego życiem, tzn. wdrażanie, serwisowanie i modernizacje.
    Tylko że te wielkie organizacje nie są w pełni demokratyczne, mimo że mogą opierać się na rozproszonym kapitale inwestorów-ciułaczy, którzy teoretycznie powinni mieć wpływ na humanizację poczynań korporacji. Jeśli do tego dodamy że stają się one ponadnarodowe, to mają nawet wpływy na politykę rządów krajów łaknących rozwoju.
    Kiedyś już usiłowałem porównywać realny socjalizm, ten co przeżywaliśmy w Polsce przez 45 lat z korporacjami. Zauważyłem wiele analogii.
    Jest niedzielny poranek i nie mam nastroju na ciągnięcie tego wątku, ale jest coś na rzeczy z tymi analogiami. Do tego miesza się socjalistyczne podejście władz USA w ratowanie gigantów motoryzacyjnych czy bankowych publicznymi pieniędzmi. Też bym tak chciał, żeby moje biznesowe straty i wpadki pokrywał polski rząd. Dzielić się stratami – chętnie, ale od moich zysków – WARA!
    Pozdrawiam wszystkich, miłej niedzieli.

  259. spokojny, 8:55
    Dziękuję za spokojny głos. Jako długoletni pracownik korporacji międzynarodowej, potwierdzam trafność obserwacji.
    Szkoda, że tak rzadko bywa Pan na blogach Polityki.
    Miłej niedzieli, do zobaczenia w ePolityce!

  260. wiesiek59 pisze:
    2010-12-11 o godz. 21:00
    „Jaki przedsiębiorca będzie DOKŁADAŁ do interesu i w imię czego?”

    No właśnie, na co komu dokładanie do interesu.
    Przedsiębiorca ma być mądry a podatnik głupi?
    Jako podatnik nie zamierzam dokładać.
    Bo jak dołożę do kopalni, to na edukację, infrastrukturę lub naukę nie wystarczy.

    Piszesz: „Mając do wyboru zamknięcie kopalni w Polsce, czy Australii, zamknie mniej rentowną?”

    Nie zamknie mniej rentownej.
    Fabryka może być mniej rentowna lub bardziej rentowna ale zamyka się tylko te nierentowne. I to wtedy, kiedy na odzyskanie rentowności nie ma szans w najbliższym czasie.
    Bo kopalni nie buduje się po to, żeby zatrudnienie dawać górnikom tylko żeby pieniądze zarabiały dając zatrudnienie i płacąc podatki.
    Jak dojdzie do dekoniunktury w tej branży to jak myślisz w prywatnych czy państwowych rękach ma kopalnia większe szanse być rentowna?
    Czy nauczka na przykładzie stoczni których nie sprywatyzowano na czas nie wystarcza?
    Może też by padły, ale pieniądze do budżetu z prywatyzacji by wpłynęły a bankructwo obciążyło prywatnego inwestora kosztami a nie podatników.
    Jakoś przed upadkiem wszyscy się nagle na prywatyzacje zgadzali.
    za późno jednak.

    Z pozostałymi tezami komentarza się zgadzam.

  261. Jeszcze o PJN. Słucham od jakiegoś czasu tego, co mają do powiedzenia politycy „uciekinierzy” z PiS, którzy stworzyli PJN i dochodzę do wniosku takiego, że jest to gra Kaczyńskiego na poszerzenie możliwości zabierania głosu przez PiS w mediach i nie tylko. Coraz częściej obserwuję dyskusje polityków w studiu tv gdzie są zapraszani jako adwersarze tylko politycy PiS (aktualni i byli). Ostatnio w TVP Info widziałem rozmowę byłego PiSowca Zalewskiego z innym byłym PiSowcem Kowalem na temat polityki zagranicznej. Rozmowa tak była ciekawa, że obaj zgadzali się z sobą w każdym zdaniu. Dziś w kawie… Rymanowskiego poseł Hofman z PiS i były poseł PiS Poncyliusz tak się z sobą zgadzali, że mało co doszłoby między nimi do kłótni, który mocniej akcentuje poparcie wszystkiego co czyni J Kaczyński w sprawie katastrofy i nie tylko. Dyskutantów było pięciu, w tym dwóch z PiS, czyli rachunek jest prosty. 40% czasu przypadło na propagowanie polityki PiS. I o to chodzi!
    Była już taka grupa posłów PiS, którzy odeszli z partii z Selinem na czele (nie wiem co dziennikarze widzą w tym „drugim Marcinkiewiczu), by przed wyborami wrócić do PiS, bo koryto oddalało się coraz bardziej. Dotyczy to również Dorna. Ileż to razy w mediach uczestniczył jakiś polityk PiS i „tymczasowy uciekinier”, którzy zgadzali się w opiniach? A potem Polacy dziwią się, że PiS ma aż tak wysokie poparcie.

  262. I do czego to doszło. Muszę stanąć po stronie Parkera w dyskusji z Andrzejem.
    Czyli Twoim zdaniem Andrzeju nie należy prywatyzować, bo jeszcze nowy właściciel zburzy zakład zwolniwszy pracowników. Czyli my mamy utrzymywać ten zakład, i pan, i pan, i pani. Gdyby mi ktoś zaręczył, że zakład ten będzie rentowny, tobym jeszcze na to się zgodził. Ale najmniejsza strata powinna kończyć się natychmiastową prywatyzacją.
    Dyskutujemy na temat budżetu, przekraczania dopuszczalnych norm zadłużania się przez nasze państwo. A tacy jak Ty chcą utrzymywać ten straszny układ pod względem ekonomicznym, zachowywać w rękach państwa PKP, Pocztę Polską, górnictwo. A wszystko krzyczy „daj, daj, bo ja nie daję sobie rady z konkurencją”. Masz przykład z PKSem. W wyniku transformacji ustrojowej przedsiębiorstwo podzielono na mniejsze firmy. Obecnie pod szyldem PKS funkcjonuje kilkadziesiąt lokalnych firm o różnych rodzajach własności, od prywatnych, poprzez przejęte przez spółki pracownicze, po podlegające samorządom lokalnym. A powiedz mi, co by się stało, gdyby zlikwidowano LOT? Przestalibyśmy latać samolotami? Bo ja np. w ogóle LOTem nie latam.

  263. Jest niedzielne popołudnie i mam nadzieję, że @spokojnemu wróciła ochota na ciągnięcie wątku który zagaił, bo mnie wydaje się bardzo interesujący i chętnie bym się na ten temat po mądrzył.
    W pełni podzielam spostrzeżenia spokojnego co do podobieństw kapitalizmu korporacyjnego i socjalistycznej gospodarki.
    Co prawda ze zdaniem o niemożności wypłynięcia pomysłu zrodzonego w garażu można by dyskutować bo najsłynniejsza „garażowa” firma świata z logo jabłuszko czy Facebook trochę tej tezie przeczy, ale co do zasady to rzeczywiście bez wsparcia kapitału wiele genialnych pomysłów nie miałoby szans na wdrożenie.
    No ale właśnie, czy tylko wielkie korporacje stać na rozwój produktu i sprawowanie opieki nad jego życiem?
    W świecie zdominowanym przez nie, pewnie tak.
    Ale czy gdyby państwo przez narzędzia którymi dysponuje nie pozwoliło na powstanie takich gigantów i wcześniej włączyło mechanizmy antymonopolowe tak by było?
    @spokojny pisze:
    „Tylko że te wielkie organizacje nie są w pełni demokratyczne, mimo że mogą opierać się na rozproszonym kapitale inwestorów-ciułaczy, którzy teoretycznie powinni mieć wpływ na humanizację poczynań korporacji.”

    I tu jest chyba pies pogrzebany.
    Ja od biznesu nie wymagam żeby był demokratyczny.
    Ale właśnie dlatego, że opierają się na rozproszonym kapitale to brak w nich właściciela.
    To ten brak właściciela tak je upodabnia do socjalistycznych przedsiębiorstw.
    Czy gdyby wielkie banki, które są za duże by upaść, były w rękach jednej osoby czy rodziny czy nawet kilkunastu wspólników to by podejmowały taką ryzykowną grę która doprowadziła do kryzysu?
    Czy gdyby były prywatne w klasycznym tego słowa znaczeniu, to by wypłacały tak horrendalne uposażenia, które bulwersują cały świat swoim managerom?
    Moim zdaniem to wnioskiem jakie państwa powinny wyciągnąć z kryzysu to wprowadzenie ustawodawstwa znacznie bardziej restrykcyjnego niż dziś, aby nie dopuścić do powstawania wielkich korporacji a istniejące podzielić.
    Nie mogą na rynku funkcjonować organizacje za duże żeby upaść bo to właśnie socjalizm tylnymi drzwiami wprowadza.

  264. Trolinie, nie żartuj sobie, że akurat KGHM jest nierentowny. Jeśli w danej państwowej spółce żle się dzieje, należy tam zrobić porządek, choćby miałoby się to skończyć wyrokami, a nie prywatyzować, zwłaszcza, że jest to firma o znaczeniu strategicznym.
    Niegospodarność w spółkach skarbu państwa tworzona jest przez polityków (głównie poprzez wsadzanie do zarządów swoich baranów z partii) po to, aby własnie taki komentator (często dziennikarz) publicznie pluł na wszystko co jest państwowe i najlepsza byłaby prywatyzacja (podział łupów między siebie). Ileż to razy było tak, że jakieś państwowe przedsiębiorstwo dobrze funkcjonowało (głośny kiedyś przykład TS), bo na czele stała kompetentna osoba, by przy najbliższych wyborach przyszła nowa miotła i go wymiotła? Dlaczego wtedy media nie krzyczą że coś niedobrego się dzieje? Dlaczego nie krytykują decyzji nowego min skarbu o zdymisjonowaniu dobrego fachowca? Bo dziennikarze również są beneficjentami takich złych decyzji polityków.
    Co do utrzymywania takich zakładów (nie chodzi tu przecież o KGHM, ale głownie o polskie kopalnie) przez budżet państwa, to ja wolę, aby z moich podatków dofinansowywano te kopalnie, oczywiście pod nadzorem, bo jestem spokojny, że zwolnieni pracownicy takich kopalń nie powiększą armii bezrobotnych, którzy po to aby przeżyć, włamują mi się do domu, albo napadają mnie na ulicy by mnie obrabować. Człowiek zajęty pracą za którą dostaje wynagrodzenie (być może część z moich podatków, nie jest w tym czasie złodziejem. To tak jak mówił Beenhakker polskim piłkarzom: im dłużej my posiadamy piłkę, tym krócej posiada ją rywal. Przecież to proste.
    Podałeś przykłady PKS i PKP. Narazie funkcjonuje to po bałaganiarsku, ale kiedyś przyjdzie pora na wymianę taboru i trzeba będzie zainwestować, bo dziś przewożą nas w zdezelowanych pojazdach. Zobaczysz, jak będą padać. Jak muchy.
    Piszę to jako drobny rzemieślnik prowadzący swoją działalność gospodarczą od 22 lat. Mój wspólnik już pękł, ja jeszcze się trzymam, ale chyba niedlugo już. Przegram z Chinami.

  265. Dziękuję Panom Stasieku i Parkerowi za zauważenie mojego wpisu nt. korporacji. Pamiętamy że upadanie korporacji PRL trwało, poprzedzały je różne objawy, m.in. słynne kartki. Zarządzający w tamtym okresie sektorem gospodarczym PRL nie byli ekonomicznymi analfabetami. Obowiązywały ich jednak założenia ideologiczne, które niweczyły nawet najlepsze zastosowanie posiadanej wiedzy i chęci. Interesująca byłaby analiza ich ówczesnego postępowania w porównaniu z działaniami zarządzających dzisiejszymi korporacjami. Jedni i drudzy nie musieli / nie muszą się przecież liczyć z opiniami akcjonariuszy. Jedni i drudzy chcieli / chcą zadowolić wszystkich akcjonariuszy, z większymi korzyściami osobistymi dla zarządzających korporacji kapitalistycznych, przy takim samej odpowiedzialności za porażki ? z majątku korporacji, nie osobistego.
    Analiza taka musiałaby uwzględniać różnice, bo żyjemy w innym miejscu i czasie, mamy inną wiedzę o procesach ekonomicznych i narzędzia, przede wszystkim oparte o systemy informatyczne. Tylko czy ta posiadana dziś przez nas wiedza jest wystarczająca? Czy nie jest tak, jak głoszą nauki wojskowe, że generałowie zawsze są dobrze przygotowani, ale opierają swą wiedzę na doświadczeniach ostatniej wojny?
    Jest zatem wiele ciekawych wątków do pociągnięcia, jak m.in. wielkość korporacji, jej ponadnarodowość, moment do którego jest niesterowalna lub progi ryzyka, wraz z sygnalizacją ich występowania jak w tragicznym locie Tu-154 do Smoleńska.
    Pozdrawiam obu Panów serdecznie.

  266. @ parker,
    a propos korporacji, mam dla Ciebie koreferacik:

    „współczesne państwa coraz bardziej są socjalistyczne na koszt jakże kapitalistycznych korporacji – i to właśnie czyni te korporacje skłonnymi do ryzyka i tupetu zgoła…komunistycznego.”

    Dowód tej tezy przeprowadzono już na żywym organizmie polityki finansowej i gospodarczej USA, więc zamiast dalszych moich wywodów na ten temat, polecam wnikliwszą obserwację objawów tego zjawiska – czyli dalszego rozwoju kryzysu, co właśnie się dzieje.

    Morituri nos salutant.

  267. @ Andrzeju,
    (2010-12-12 o godz. 14:46)

    Twa wypowiedź godna jest stolca prezydenckiego i masz w kieszeni poparcie ponad połowy Polaków!!!

    Toż samo, co piszesz o Ekonomii wykoncypował o Polityce obecny Nasz Prezydent, racząc Prezydenta USA B.Obamę równie współczesną myślą, w formie przypowieści myśliwskiej (okazało się, że o łowieniu wiz na wojnie).

    Przyznam, że dotąd myślałem, jakoby to źli doradcy Naszego Prezydenta ubrali w (jakże niepasujący) wizytowy kostium matołka, jednak po lekturze niejednego tu komentarza zaczynam rozumieć że On nie tylko takie głupstwa prezentuje, ale i REprezentuje.

    Rzeczpospolita takich światłych i wnikliwych doradców – to już nie faux-pas prezydencji, ale imperatyw…władzy.
    🙁

  268. Ten kretyn dostał Wrocław w prezencie od mocarstw zachodnich. Cytuję kretyna; „- Wrocław namiastkę tożsamości zyskał po 1945 roku, jako miasta, które dostaliśmy „w prezencie” od mocarstw zachodnich i musieliśmy je zagospodarować. ”
    Drodzy Wrocławianie, teraz wreszcie wiecie kto was obdarował.
    http://muzyka.onet.pl/10173,1632177,0,1,wywiady.html

  269. To przecież oczywiste, że PJN to taki PiS na wodę, nic więcej. Dziwi tylko, że mendia dają się na takie plewy złapać.

  270. parker pisze:
    2010-12-11 o godz. 18:58

    Rząd nie jest od robienia interesów tylko od rządzenia.
    Od robienia interesów są przedsiębiorstwa a rząd od obkładania ich podatkami.
    Rząd opodatkowuje przedsiębiorstwa w celu zaspokajania potrzeb obywateli których oni sami by nie byli w stanie zaspokoić indywidualnie.
    Z tych banałów wcale nie wynika, że tych podatków starczy chociażby na armię emerytów górniczych, którym trzeba będzie płacić mając do dyspozycji tylko te podatki a dywidendy już nie.

    …. Pisząc o sprzedawaniu kury która znosi złote jaja, jakby przeciwstawiasz ją kurom, które się nie niosą lub jaja znoszą zgniłe jakieś.

    Co do tych kur, to niech Ci wystarczy wypowiedź jednego z ojców polskiego liberalizmu gospodarczego z Orłem Białym na piersi. Mówi Bielecki w dyskusji z Bochniarzową:

    Prywatyzacja nie może być celem samoistnym. Nie możemy prywatyzować, bo potrzebne są pieniądze. Nie za wszelką cenę.
    – Nie muszę z tą hipotezą walczyć. Ja po prostu mam rację

    I dalej – PKO BP jest pogardzaną przez nas kurą znoszącą złote jajka. Nie widzę powodu, żeby ją prywatyzować .

    W dalszej części tej dyskusji w Krynicy padło:
    – O uznanie za kurę znoszącą złote jajka upomniał się też KGHM. Bo co roku oddaje do budżetu 2-3 mld zł z różnych podatków i opłat. W ostatnich latach wpłacił do państwowej kasy 7 mld zł dywidendy.

    – PZU też jest taką kurą. 1 proc. wartości naszej spółki to ok. 350 mln zł. Jeśli państwo ją sprzeda, zmniejszy swoje potrzeby pożyczkowe o kilka miliardów złotych. Co roku wpłacamy do kasy państwa wysoką dywidendę – mówił Andrzej Klesyk, prezes zarządu PZU.

    Całość: http://wyborcza.biz/biznes/1,101774,8354950,Goracy_spor_Bochniarz___Bielecki__Zlote_kury_kontra.html

    Parkerze, czy Vattenfall, CEZ, Verbund , France Telcom któremu sprywatyzowano TPSA to są kury, które znoszą zgniłe, bo państwowe jajka?

    Za próbę sprywatyzowania takiej kury (PZU) Skarb Państwa poniósł ok 30 miliardów strat na rzecz dziwnej spółeczki mrówki, której prawie udało się połknąć słonia.
    A czy pamiętasz PPP i NFI? Nie jestem przeciwnikiem prywatyzacji ale trzeba ją odróżnić od grabieży i złodziejstwa. Nie można to było ich sprywatyzować np. poprzez wprowadzanie systematyczne na giełdę a szukać sposobów jak je rozdać i doprowadzić do upadku i do rozgrabienia majątku?
    Ile z tych dobrze prosperujących 500 państwowych firm rozwinęło się a nie zostało zmarnowane i rozkradzione?
    Nie wmawiaj mi tylko, jak to robił sędzia umarzający sprawy przeciwko Lewandowskiemu, ze przecież nie można było zbyt wiele wymagać od ekonomicznego przygłupa.

    Z tym KGHMem, to też lepiej już zakończmy, bo naprawdę trzeba by się bardzo starać, by ta kopalnia padła nawet, gdyby miedź kosztowała 2000 baksów za tonę a nie 9000 jak dzisiaj. To jest taki sam samograj jak bramki na autostradzie czy inne myto.

    Parkerze Drogi, jak widzisz na razie to nie udało Ci się mnie wstawić do rzędu „pożytecznych idiotów” a słowa „prywatyzacja” czy „inwestor strategiczny” nadal nieodłącznie kojarzą mi się z grabieżą i złodziejstwem.
    Dobrze ze chociaż GPW nie ożenili „inwestorowi strategicznemu” ale myślę, że tylko dlatego by nie pozbawić się siły argumentacji w walce o zgodę na prowadzenie kreatywnej księgowości z OFE w tle.

    Pozdrawiam, Nemer

  271. Eltoro pisze:

    2010-12-12 o godz. 20:53
    Twoją ekonomię wprowadzał w życie Balcerowicz, którego polityka doprowadzała do likwidacji min. takich nierentownych firm , które kiedyś zajmowały się np. budową wałów ppowodziowych, udrażnianiem koryt rzecznych czy kanałów deszczowych, melioracją, etc. Dziś tego nie ma i coraz częściej mamy nie lokalne wiosenne podtopienia, ale powodzie w skali kraju. Jak cofnę się w czasie wiele lat wstecz, to pamiętam lata 70 i 80-te, pamięrtam ciągłe deszcze, ale jakoś nie mogę sobie przypomnieć takich powodzi jakie mieliśmy w 1997r i w roku bieżącym. I nie pisz mi bzdur, że klimat się w Polsce zmienia, bo już tacy byli, co przebąkiwali coś o ociepleniu klimatu i jakoś im się te „prawdy jedynie słuszne” nie sprawdzają.
    Ekonomistą jest p Balcerowicz, ekonomistą jest p Belka, ekonomistką jest p Gilowska, ekonomistą jest p Kołodko. Wymieniłem tylko cztery nazwiska i gdyby jakiś dziennikarz zaprosiłby całą czwórkę do studia na jakąś dyskusję z dziedziny ekonomii, zapewne obserwowalibyśmy burzliwą dyskusję, w której każdy wykłada swoje własne racje. Ja na ekonomii się nie znam, ale znam życie i wiem, że czasem trzeba na coś wykładać pieniądze (dziś dla wielu bezcelowo), żeby w przyszłości czegoś nie żałować i nie płakać że mleko się rozlało.

  272. Nemer pisze:

    2010-12-12 o godz. 23:25
    Zgadzam się z każdym zdaniem.

  273. Nemer

    W jednym się zgadzam z premierem Bieleckim.
    Prywatyzuje się nie po to żeby zapewnić sobie jednorazowy zastrzyk gotówki.
    Prywatyzuje się po to, żeby przedsiębiorstwo w prywatnych rekach się szybciej rozwijało, było wstanie konkurować na światowych rynkach, zwiększało zatrudnienie i płaciło podatki.
    Oczywiście mieliśmy do czynienia w przeszłości ze skandalicznymi prywatyzacjami jak choćby TPSA gdzie w zamian za dobra cenę zapisano w umowie prywatyzacyjnej monopol dla tej firmy na kilka lat, czy PZU gdzie w mojej opinii to zwykły przekręt był z udziałem nomenklaturowego banku.
    Ale z faktu, że kogoś obrabowano jak wyszedł z domu nie można wyciągać wniosku, żeby nie wychodzić na ulicę.
    Pomysł z NFI był poroniony.
    Ale warto się zastanowić dlaczego do niego doszło?
    Moim zdaniem zamiast zapewnić prywatyzowanym przedsiębiorstwom właściciela, postanowiono socjalizm wprowadzić przez utopijną mrzonkę rozdania obywatelom części majątku.
    Populizm zwyciężył a nie dobro przedsiębiorstw.
    Piszesz, że nie jesteś przeciwnikiem prywatyzacji.
    Ale jednocześnie nie zgadzasz się na prywatyzowanie kur które znoszą złote jaja.
    To znów populizm zwycięży i będziemy te kury prywatyzować jak przestaną się nieść.
    Żebyśmy tylko zdążyli, bo w przypadku stoczni się nie udało.

    PS. A może byś przedstawił jakie kryteria proponujesz zastosować przy dzieleniu przedsiębiorstw na te, które prywatyzować się powinno i te które powinny państwowe pozostać?

  274. parker pisze:
    2010-12-13 o godz. 12:51
    „Prywatyzuje się po to, żeby przedsiębiorstwo w prywatnych rekach się szybciej rozwijało, było wstanie konkurować na światowych rynkach, zwiększało zatrudnienie i płaciło podatki.”

    Szanowny Parkerze

    To piękne co piszesz, szkoda ze nie widzisz w tym tekście propagandy i życzeniowego myślenia.
    Wg „użytecznych idiotów”, wartość przedsiębiorstwa jest tożsama z ceną jaką można za nie uzyskać. Były więc takie sytuacje, że szefowie przedsiębiorstw doprowadzali do ich upadłości a następnie brali udział w ich wykupywaniu. O żadnym rozwoju nie było mowy.

    Bywały też przejęcia majątku sprzedawanego wraz z ludźmi jak niewolnikami (Huta Warszawa wraz z -600 ha – terenami i budynkami zamieszkałymi przez pracowników i emerytów huty za gówniane pieniądze włoskiemu spekulantowi).
    Możesz mi próbować wmawiać, że znowu odbyło się to z powodu głupoty i niefrasobliwości rządzących ale czy to przypadkiem nie ubliża Twojej inteligencji, bo mojej tak, jak i każdego zresztą, którego IQ jest wyższe niż ma szympans.

    Poza tym, to praktyka wskazuje, że prywatyzacja prawie zawsze powoduje redukcję zatrudnienia, bo je racjonalizuje więc nie ma mowy o żadnym zwiększaniu zatrudnienia. Takie rzeczy to nawet wiedzą zwykli robole w sektorze energetycznym, którzy w momencie prywatyzacji dostali nie tylko swoje 15% złodziejskiego łupu ale gwarancje zatrudnienia na 15 lat Twoim i moim kosztem, bo dzisiaj mamy już najdroższą energię w Europie. To właśnie jest rezultat prywatyzacji sektora energetycznego nie mówiąc już o takich kuriozalnych prywatyzacjach jak sprzedanie niemieckiemu, półpaństwowemu koncernowi RWE dystrybutora energii STOEN (wbrew prawu) wraz z liniami łączności placówek rządowych. I po co Niemcom jakieś „wikisiki” jak maja nasze tajne druty w rękach?
    Za ten skandal Kaczmarek, Miller i Kwaśniewski powinni być przez Trybunał Stanu „włóczeni końmi” i wsadzeni do kryminału na dożywocie chociażby dla przestrogi, by Pawlak z Tuskiem nie mogli czuć się bezkarni za pozbywanie się i blokowanie strategicznego surowca jakim jest gaz łupkowy.

    O i tu masz moje kryteria, żadne przedsiębiorstwo i przedsięwziecie o znaczeniu strategicznym nie może pozostawać poza kontrolą rządu, tylko tyle.
    Masz najdroższą energie elektryczną, najdroższy gaz w Europie na dziesiątki lat i zapewniam Cie, ze ta sytuacja odbije się nie tylko na Twojej i mojej kieszeni, ja tam sobie radę dam ale taka sytuacja nie pozwoli na rozwój mojego Kraju w którym surowce energetyczne i do chemii będą najdroższe na Świecie. To jest chyba proste jak konstrukcja cepa. Nawet ja jestem to w stanie skapować.

    W USA, od 1996 roku cena gazu spadła do 30% po rozpoczęciu eksploatacji z łupków a teraz popatrz co truje nasz wicepremier (ps. Przekret) Pawlak tu:
    http://wyborcza.biz/biznes/1,100896,8790009,Polska_stanie_sie_wielkim_polem_wiercen.html

    Norwegowie, na ropie i gazie stojący jak Rosja, naszymi zasobami i możliwościami bardzo się przejmują a nasz Prezydent „Gafa” Komorowski wie, że gaz łupkowy wydobywa się metoda odkrywkową i o to chodzi o to chodzi nieprawdaż?

    Pozdrawiam, Nemer

  275. @ Andrzeju,

    nie ma Twojej Ekonomii, tak jak nie ma mojej, ani żadnej innej dzierżawczej.
    Nie ma świata, który widzisz z perspektywy „wiedzy” lat 70 i 80, bo to nie-wiedza Cię ukształtowała.
    Niewiedza ówczesna, narzucana przez komunę, tak jak dzisiejsza, szerzona komercyjnie przez medialnych arywistów wszelkiego (bez)ideowego autoramentu, modo Kołodko (eheu) czy Gilowska (sancta simplicitas!).
    To, co jest nauką, jest nią, niezależnie czy widzi ją ten, czy ów.
    A sprawdzić argumentację można sobie na własnym portfelu, bo tu właśnie wiedza spotyka się z praktyką.
    Złego doradcę w „ekonomii” , poznajesz po jego puchnącym portfelu, w miarę jak chudnie Twój – po prostu.

    Życzę Ci lepszych w tym doświadczeń niż w nietrafnych polemikach skracających myślowo (nie taka wszak intencja wpisów i komentowanego przez nas Blogu) 😉

  276. @ parker

    w kwestii kryteriów prywatyzacji mogę pomóc i ja:

    a/ prywatyzacja jest w naszym plemieniu pojęciem opisującym lenno udzielone spolegliwym, co dzielą się łupem z suwerenem

    b/ sensem zarówno prywatyzacji jak i utrzymania nacjonalizacji plemiennej jest w tym kraju żerowanie na substancji gospodarczej – w pierwszym przypadku: namaszczonych jednostek, w drugim – namaszczonych frakcji plemiennych.

    c/ kryteria takiej ‚prywatyzacji’ są więc wynikiem analizy transakcyjnej, która ze stron układu może skuteczniej zawłaszczyć cudze dobro w danej chwili, zgodnie z sytuacyjnym układem sił.

    d/ dyskusje przy tak rozbieżnym aparacie pojęciowym rozmówców (co innego znaczy to samo słowo używane we wspólnocie plemiennej otoczonej cywilizacją, a co innego – w samej cywilizacji) są z góry skazane na nierozwiązywalny konflikt komunikacyjny

    e/ próżne są nadzieje na zainstalowanie w tym socjosystemie pojęcia prywatyzacji jako pomnażania dóbr wspólnych z powszechnym pożytkiem

    cbdo, jak wskazujesz sam w swoich trafnych, lecz niepojętych plemiennie przykładach i argumentach.

    Z pozdrowieniami 😉

  277. @ nemer, na Twe pytanie w kwestii możliwości prywatyzacji o wartości większej niż cena rynkowa:

    „…ale czy to przypadkiem nie ubliża Twojej inteligencji, bo mojej tak, jak i każdego zresztą, którego IQ jest wyższe niż ma szympans…”

    mój szympans po przeczytaniu Twoich opinii i analiz stwierdził, że skoro podziela on w całej rozciągłości swych kończyn chwytnych Twoje poglądy, nie poczujesz się tym urażony.
    On też uważa, że banany są warte tyle, ile plantator każe zapłacić szympansom. Któż bowiem lepiej to może wiedzieć, ile trudu wymaga sadzenie banana – na pewno nie szympansy, co tylko chcą żreć nasze narodowe dobra.
    Tak działa rynek w republikach bananowych i nawet szympans to rozumie, skoro tam siedzi, a nie np. pod dumną w treści i formie naszą hutą Warszawa ( a jak podszedłby jaki, to przegnamy siłom i godnościom osobistom). Ma się te wartości przecież, nie na sprzedaż byle komu.

    Czynię więc zadość jego przedwigilijnej prośbie i przekazuję Ci mojego szympansa wyrazy uznania 😉

  278. Nemer pisze:
    2010-12-13 o godz. 17:04

    Czyli wracamy do biblijnego problemu- skąd wziąć dziesięciu sprawiedliwych, na dodatek znających się na rzeczy……
    Niestety, przykładem dla naszych elit będzie bardziej Madoff niż….kto???
    Mamy jakiegoś uczciwego i transparentnego, jeżeli chodzi o pochodzenie majątku?
    Jedynie Urban zamigotał mi w pamięci….ale to nie ta branża.

  279. Nemer

    Piszesz: Były więc takie sytuacje, że szefowie przedsiębiorstw doprowadzali do ich upadłości a następnie brali udział w ich wykupywaniu.

    Były, sam słyszałem.
    Czego to dowodzi?
    Jakie przedsiębiorstwa doprowadzali do upadku?
    Prywatne czy państwowe?
    Czy właściciel prywatnego by pozwolił żeby mu szef przedsiębiorstwa do upadku je doprowadził?
    Przecież to dowodzi, że trzeba je prywatyzować zanim je rozkradną ich szefowie z nadania partyjnego.
    Pamiętasz koncern CPN.Do dziś się mówi jadę na CPN zatankować.
    To prywatny właściciel by zainwestował setki milionów w zmianę nazwy na Orlen.
    Jakość orła? A jaką orzeł ma jakość?
    Przekręt grubymi nićmi szyty.
    A już ten przemianowany CPN jakby w prywatnych rekach był, to by się władował z powodów politycznych w Możejki?
    Ile to będzie nas jako właścicieli kosztować?

    Piszesz:”Poza tym, to praktyka wskazuje, że prywatyzacja prawie zawsze powoduje redukcję zatrudnienia, bo je racjonalizuje.”

    To źle?
    To chciałbyś żebyśmy do globalnej konkurencji z nieracjonalnym zatrudnieniem stawali?
    Taki pogląd nie uwłacza Twojej inteligencji?
    To puki te przedsiębiorstwa są państwowe, to niech zatrudnią jeszcze trochę ludzi.Bezrobocie nam spadnie.
    Będziesz ich produkty wtedy kupał czy wybierzesz te tańsze od producentów o racjonalnym zatrudnieniu?

    Z tym sektorem energetycznym to dałeś czadu, nie ma co.
    Przecież sektor energetyczny czeka prywatyzacja dopiero.
    To co sprywatyzowano, na ceny nie wpływa bo o cenach decyduje dominujący sektor państwowy w energetyce z błogosławionymi przez Ciebie przerostami zatrudnienia.

    Piszesz:”Robole w sektorze energetycznym, którzy w momencie prywatyzacji dostali nie tylko swoje 15% złodziejskiego łupu ale gwarancje zatrudnienia na 15 lat Twoim i moim kosztem, bo dzisiaj mamy już najdroższą energię w Europie.”

    W pełni podzielam Twoje oburzenie.
    Ale czy Twoja inteligencja Ci podpowiada żeby nie prywatyzować żeby nie dostali?
    Bo ja bym prywatyzował i nie dawał ani 15% ani gwarancji zatrudnienia.
    Przecież jeśli chodzi o udziały w prywatyzacji, to już każdy z nas dostał omawiane świadectwa udziałowe.Energetycy też.
    To co oni dwa razy w prywatyzacji państwowego biorą udział?
    A gwarancja zatrudnienia wpływa na cenę jaka przy prywatyzacji otrzymujemy.
    Z gwarancją dużo niższą.

  280. Eltoro pisze:

    2010-12-13 o godz. 17:24
    Pozostanę przy swoim, a o co mi chodzi, Nemer to dość dobrze wyjaśnił do czego zmierza czystopolska ekonomia oparta na stwierdzeniu, że prywatyzować wszystko za wszelką cenę, bo prywatne jest lepsze. Tylko zawsze zastanawiało mnie dlaczego, głównie w większości osoby z ekranu tv są za prywatyzacją, a sami trzymają się państwowych posad? Czyżby chcieli sobie wyczyścić przedpole z potencjalnej konkurencji? Dlaczego taki prywatyzator Lewandowski siedzi na państwowej posadzie europosła zamiast otworzyć prywatną firmę? Albo taki Bielecki, drugi prywatyzator? Gdybym głosił takie poglądy o prywatyzacji jakie głoszą obaj panowie, wsydziłbym się żyć z państwowego garnuszka.

  281. Czyż nie jest to śliczne?
    http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80271,8812521,Sad__Kurski_ma_przeprosic_za__afere_billboardowa_.html

    Może po kolejnyej wpadce, zacznie chłop myśleć? Dla chamów jedynym remedium jest bicie po kieszeni……
    A dla „prawdziwych katolików” mówienie fałszywego świadectwa nie jest przypadkowo grzechem ciężkim?

  282. Szanowna Pani,

    Odnośnie „Rozmowy dnia” z J. Palikotem.
    10 każdego miesiąca pod Pałacem Prezydenckim gromadzą się ludzie. Każdego miesiąca jest ich coraz więcej…
    Ponadto codziennie wieczorem gromadzą się pod Krzyżem Smoleńskim ludzie, aby modlić się w intencjach ofiar katastrofy smoleńskiej. Zjawiają się tam spontanicznie.
    To tak odnośnie Pani sugestii, jakoby tych, którzy pamiętają, było coraz mniej…

  283. @ Andrzeju, ja tak trochę poważniej…

    O PRYWATYZACJI w rocznicę.

    W rocznicę stanu wojennego, nie wypada już gadać o prywatyzacji.

    Albo żyjemy w normalnym świecie, albo wracamy do Białorusi (ale, proszę – indywidualnie i nie na koszt społeczeństwa).

    Własność prywatna (bardziej lub mniej partycypacyjna) nie rozwiązuje wszystkich problemów,
    tak jak mycie nóg nie zapewnia powodzenia towarzyskiego.

    Ale bez mycia nóg (obu, codziennie, naraz, nie bacząc na wysiłki i koszty!), biorąc pod uwagę nieomijalną ludzką fizjologię, o wstąpieniu na salony cywilizacji mowy nie ma.

    Czasem jest to mycie nawet bolesne, a czasem tracimy przez to wypróbowanych przyjaciół od klimatu.

    Można zostać na tym balu (Osiecka!) „przy swoim” z lewa, prawa, przodu albo z tyłu, ważne – w jakim towarzystwie…!

    Z pozdrowieniami

  284. JOO.W. pisze:
    2010-12-13 o godz. 21:01

    Około trzymilionowa grupa wyborców to sporo. Niemniej jednak jest to jedynie 10% uprawnionych do głosowania…….
    Z mojego punktu widzenia różańce, modlitwy, adoracje, są stratą czasu.
    I niestety, z punktu widzenia demokratycznej większości- również.
    Róbcie co chcecie, to wasza prywatna sprawa.
    Warunek jeden, za własne pieniądze.

    PS.
    Kościół Opatrzności znowu ma problemy finansowe……
    Struzik pomoże? Jakieś 40 milionów…….
    Ambitny projekt….i kosztowny…wierni zapłacą, czy podatnicy?

  285. parker pisze:
    2010-12-13 o godz. 18:09
    Cytujesz mnie: Piszesz:Poza tym, to praktyka wskazuje, że prywatyzacja prawie zawsze powoduje redukcję zatrudnienia, bo je racjonalizuje.?

    a nastepnie pytasz

    To źle?
    To chciałbyś żebyśmy do globalnej konkurencji z nieracjonalnym zatrudnieniem stawali?

    Parker,
    no jak Babcię kocham, przecież wyraźnie napisałem, że jestem zwolennikiem prywatyzacji i to powtarzam. Właśnie m.in. dlatego jestem zwolennikiem, że prowadzi do racjonalizacji zatrudnienia zaprzeczając tym samym Twemu twierdzeniu, że prywatyzacja prowadzi do wzrostu zatrudnienia ale nie chciałem być niegrzeczny i mówić, że wypisujesz bzdury. Ty natomiast udajesz, ze nie rozumiesz, ustawiasz mnie w narożniku jako postkomuszego oszołoma i walisz jak w bęben. Ja wiem, że wzrost zatrudnienia jest zdeterminowany wzrostem PKB min. 4,5 – 5% i prywatyzacja ma niewiele z tym wspólnego a złodziejska prywatyzacja jest jedynie hamulcem w rozwoju gospodarczym szczególnie w kraju gdzie energia i surowce energetyczne są najdroższe w Europie na skutek debilnej polityki gospodarczej. U nas spadek bezrobocia jest zdeterminowany tylko emigracją tych energicznych co coś potrafią i to mnie boli tak jak i to że coraz bardziej stajemy się kolonią i rezerwuarem taniej siły roboczej. Czy wyjeżdżamy czy nie, pracujemy u obcych i na obcych.

    Przykład z Możejkami, który podałeś jest tylko dowodem na kretynizm naszych rządzicieli i na nic więcej. Teraz się szykują do sprzedaży pakietu kontrolnego Lotosu 53% i kumple Putina z KGB już złożyli ofertę kupna okraszoną obietnicą naprawienia i wypełnienia rury do Możejek. Ciekawa sprawa się szykuje.

    Co do rebrendingu to lepszym przykładem jest TPSA „Idea” i „Orange”. Za zgodę na używanie nazwy „Orange”, spółka zobowiązała się przekazywać kolejne 5 % zysku do spółki matki do Francji.
    Jak kolonia to kolonia.
    Ekstra pasuje tu fragment ze Szpota : „Trzeba doić, trzeba strzyc to bydło a jak padnie, zrobić mydło”
    To efekt finalny prywatyzacji po polsku.

    O energetykach piszesz: „To co oni dwa razy w prywatyzacji państwowego biorą udział?”
    Oczywiście, to łapówa, żeby nie protestowali przy prywatyzacji. Co, nie pamiętasz gróźb strajkowych tych solidarnościowych związków ze STOENu żeby tylko zgarnąć tę łapówę?

    Pozdrawiam, Nemer

  286. Eltoro pisze:
    2010-12-13 o godz. 17:56
    „Czynię więc zadość jego przedwigilijnej prośbie i przekazuję Ci mojego szympansa wyrazy uznania”

    Szanowny Eltoro

    No i widzisz, nawet Twój szympans pojął i zrozumiał co napisałem a Tobie jak idzie?

    Pozdrawiam, Nemer

  287. Nemer

    No właśnie, prywatyzacja prowadzi do wzrostu zatrudnienia bo przyczynia się do jego racjonalizacji i wzrostu gospodarczego o którym piszesz.
    Przedsiębiorstwa w rękach prywatnych najpierw redukują przerosty zatrudnienia a następnie mają szansę na rozwój i zwiększanie.
    Co do Twojej deklaratywnej niechęci obrażania to pisanie o pożytecznych idiotach raczej o tym nie świadczy.
    Dlatego zadałem pytanie zwolennikowi prywatyzacji i jednocześnie jej przeciwnikowi, jakie by kryteria doboru prywatyzowanych przedsiębiorstw zastosował.
    Dalej czekam na odpowiedź.
    Dostrzegamy obaj negatywny wpływ polityki i państwowego właściciela na rozwój przedsiębiorstw.
    Tylko ja bym ten negatywny wpływ chciał wyeliminować przez prywatyzację a ty przez wybór lepszych polityków.
    No to sukcesów życzę.
    Kto tu jest pożytecznym idiotą chciałoby się spytać.

  288. Pan minister od finansów powiedział, że zakup Możejek był kardynalnym błędem poprzedniego rządu. Naród stracił na tym politycznym interesie ponad 2 miliardy złotych. Chciano zagrać Rosjanom na nosie. I nic, nikomu się nic nie stało, tylko niektóry dostali Orła Białego. Kiedyś takich wsadzano do kicia lub nawet gorzej.

  289. # Nemer pisze:
    2010-12-13 o godz. 23:58

    Szanowny Eltoro
    No i widzisz, nawet Twój szympans pojął i zrozumiał co napisałem a Tobie jak idzie?
    Pozdrawiam, Nemer

    Dziękuję, Nemerze,
    mój szympans też tak rozumie, że chodząc na czterech nogach zajdzie daleko – tylko nie wie, że w przeciwnym kierunku.
    Tak, to co w i e d z ą dwunożni, nie pomaga z r o z u m i e ć czworonogom o ich czeka.
    Dlatego to ja wyprowadzam szympansa a nie on mnie 😉
    Też pozdrawiam!

  290. parker pisze m.in.:
    2010-12-14 o godz. 09:21
    „Dlatego zadałem pytanie zwolennikowi prywatyzacji i jednocześnie jej przeciwnikowi, jakie by kryteria doboru prywatyzowanych przedsiębiorstw zastosował.
    Dalej czekam na odpowiedź.

    @Parker

    Nie ukrywam, że rzeczywiście potrafisz być irytujący i upierdliwy. Otóż na Twoje pytanie dot. kryteriów prywatyzacji odpowiedź już padła. Wszystkie przedsiębiorstwa, które nie maja strategicznego znaczenia powinny być prywatyzowane np. poprzez systematyczne, klasyczne wprowadzenie na giełdę a nie poprzez doprowadzanie do upadłości, dotarło? Bez korumpowania związków zawodowych i załóg, jasne?
    Jeśli ktoś sobie życzyłby przejąć całość, to przecież są mechanizmy, jak np. wezwanie do akcjonariuszy, by je z giełdy wycofać.
    Przedsiębiorstwa o charakterze strategicznym, takie jak koncerny energetyczne czy paliwowe, Orlen, Lotos, niestety powinny pozostawać pod kontrola państwa. Wg Ciebie nie. Jeśli Twoja koncepcja będzie górą, to za chwilę Lotos będzie w rekach pogrobowców z KGB, którzy zarządzają rosyjskim koncernem naftowym, który Lotos kupi, pasuje Ci ? Extra prywatyzacja, czyż nie?

    Jeśli Ci pasuje, to ja mam pytanie Czy jesteś „agentem wpływu” czy „pożytecznym idiotą” (innej opcji przecież nie ma)?

    Wyśmiewasz się ze mnie, że może naiwnie liczę na dobry wybór rządzących. Skoro tak, to możemy sobie wybrać Kononowicza, który obiecał, że wtedy „nie będzie bandyctwa, nie będzie złodziejstwa, nie będzie niczego.”
    No i gites tenteges. Że „nie będzie niczego”, to już się dzieje, szkoda że jest pełno „złodziejstwa i bandyctwa” przy okazji, więc wybierajmy.
    Na razie wybieramy m.in. masę takich, którzy mają prokuratorskie zarzuty korupcyjne (Sopot, Kulczyk Park w Poznaniu itd. itd.)

    Widzisz, twórca podstaw dzisiejszego prawa, Napoleon twierdził, że -„Wolność obywatelska istnieje tylko tam, gdzie sądy są silne”.
    Nasza władza sądownicza to dno do kwadratu. Przez ćwierć wieku Trybunał Stanu to tylko miejsce dla „swoich” partyjnych łupieżców zbijających bąki za sporą forsę i potem spore emerytury.

    Parker, ja nie wiem jaka jest na to wszystko rada, ja mówię o faktach i moim oglądzie rzeczywistości . Z tym oglądem możesz się nie zgadzać ale wynika on m.in. stąd, ze żaden utytułowany bałwan nie da rady wciskać mi ciemnoty, bo ja prymityw białe widzę jako białe a czarne jak czarne, całkiem jak ten szympans od Eltoro.
    Rad ode mnie nie wymagaj, bo ich nie mam choć jedna mała jest. Otóż kiedyś podobno jakiś dziennikarz zapytał premiera Singapuru, co jest źródłem ich sukcesów. Odpowiedział, ze podstawą jest to, iż władzę sprawują nie fachowcy i specjaliści a po prostu ludzie uczciwi.
    Mówi Ci to coś?

    Pozdrawiam, Nemer

  291. Coś dla naszych ekonomistów,……
    http://przekroj.pl/wydarzenia_kraj_artykul,7928.html

    Rośnie nam kolejna bańka?
    „za dwa lata, koniec świata” ekonomicznego? być może…

    Pieniądz fiducjarny (od łacińskiego fides ? wiara) to taki, który poza deklaracją rządu czyniącą go legalnym środkiem płatniczym nie ma realnej wartości, nie jest związany z żadnym materialnym dobrem (poza marną wartością samego papieru). Dziś na takiej zasadzie funkcjonują wszystkie waluty świata. Do roku 1971 amerykański dolar był wymienialny na złoto po stałym kursie ustalonym na Konferencji w Bretton Woods (choć potem kilkakrotnie modyfikowanym).

    A gdy wiara się skończy? zapanuje panika..

  292. Nemer,

    Może ja jestem i upierdliwy.
    Nawet może jestem i irytujący, ale nie wyśmiewam się z Ciebie tylko polemizuję z Twoimi poglądami i próbuję czasem wykazać w nich brak logiki, co jako wyśmiewanie odbierasz.
    Nie określam Cię mianem pożytecznych czy szkodliwych idiotów ani nie podejrzewam, że za Twoimi wypowiedziami jakieś agenturalne cele się kryją.

    Piszesz:Przedsiębiorstwa o znaczeniu strategicznym.
    To nic nie znaczy.
    To takie słowo klucz.
    Jakie strategiczne znaczenia ma kopalnia miedzi czy huta?
    Jakie strategiczne znaczenie ma petrochemia jedna czy druga?
    Mamy wolny rynek i jak petrochemia w Płocku czy w Gdańsku nie wyprodukuje nam paliw z zaimportowanej ropy to wyprodukuje petrochemia w Czechach Niemczech czy Norwegi. Zamiast surowca sprowadzimy gotowy produkt i tyle.
    Petrochemia taka sama fabryka jak każda inna a tylko politycy nas straszą, że ma jakieś strategiczne znaczenie, żebyśmy się godzili na obsadzanie jej prezesami z nadania politycznego.
    Podobnie koncerny energetyczne.
    W naszym interesie jest żeby prąd tanio produkowały i inwestowały w rozwój bo inaczej to nam prądu może zabraknąć.
    Trzeba je tak prywatyzować, żeby konkurencję na rynku miedzy nimi utrzymać bo w ten sposób zapewniamy sobie gwarancję możliwie niskich cen.
    Strategiczne to są linie przesyłowe które powinny w rękach państwa pozostać aby zapewnić możliwość konkurencji między koncernami energetycznymi.
    Infrastruktura kolejowa jest strategiczna i powinna pozostać w rękach państwa aby konkurencyjne podmioty miały zapewniony równy dostęp do torów.
    Ale to nie powinny być przedsiębiorstwa, bo nie o zysk w nich chodzi.

  293. wiesiek59, 13:43
    Jako gatunek, wielokrotnie udowodniliśmy swoje zdolności adaptacyjne.
    Czytając wspomnienia łagrowników, często nie możemy sobie wyobrazić siebie w podobnej sytuacji. A jednak niektórzy ten koszmar przeżyli. Patrząc na niepełnosprawnych też wykluczamy siebie z ich sytuacji, jako nie-do-przeżycia. A oni żyją i nawet się uśmiechają.

    Zacząłem z grubej rury, aby tą drogą spróbować wlać trochę otuchy w serca czytelników ponurych prognoz. Jest tych prognoz coraz więcej, ale ja ciągle mam nadzieję, że ludzkość sobie poradzi, że mocarstwa znajdą jakiś kompromis, skoro wojna światowa jest niemożliwa.

    Najgorsze, że w tym wszystkim, oglądamy infantylną politykę grupy ludzi wyselekcjonowanych negatywnie, ludzi obrażających inteligencję wyborcy.
    Dziękuję za link i pozdrawiam serdecznie

  294. A wszystko przez to,że kłamstwo zawsze wydaje się bardziej prawdopodobne niż prawda.Kłamstwo ma nad nami tak wielką władzę,że aż nie sposób o tym mówić.Im więcej nie mówimy , tym jest bardziej jadowite wszak problemy przemilczane stają się jadowite.Tako rzekł Zaratustra i podobnie uważają autorzy
    bloga „Nie i amen…” http://dobrochna.bloog.pl Zatem mówimy kłamstwom NIE.
    Zaczynamy nieśmiało, ponieważ blog skierowany jest do ludzi, którzy nie unikają
    szkodliwego forsowania umysłu.Zapraszamy.

  295. Przy okazji kolejnej rocznicy ustanowienia stanu wojennego Pan Czesław Bielecki snuł wczoraj swoje teorie, od których włosy stają dęba. Otóż dziwny ten człowiek wymyślił, że generał Wojciech Jaruzelski powinien być surowo osądzony za stan wojenny łącznie z wydaniem przez właściwy sąd prawomocnego wyroku, ale jego zdaniem (tj. Czesława Bieleckiego) z uwagi na wiek i stan zdrowia generał powinien być zwolniony z rygoru odbycia kary, a chodzi mu tylko o to, by żył dalej z piętnem wyroku. Nie chciałbym żyć w takim kraju, gdzie sądy wydawałyby wyroki, a tacy Czesławowie Bieleccy decydowaliby dalej o tym, czy dany przestępca ma odbyć karę, czy tylko żyć z piętnem kary. Istna paranoja.

  296. Po wycięciu (bezlitosnym) mojego wpisu, dotyczącego OFE, (o czym pisałem do pana @Parkera (9.21 dnia 6.12) oraz lakonicznej informacji, przeznaczonej dla @Lexa (11.35 dnia8.12), po przeczytaniu w Newsweeku okatastrofie smoleńskiej, byłem jedynie obserwatorem, bo dokładnie to samo napisałem kilka miesięcy wstecz, o czym traktuje ?ostatni lot?.
    Zaproszenie Brudzińskiego do kropki nad i w TVN-24 oraz publicysty Bobera do Superstacji, ozywiłomnie jakby na nowo. Ciekawi mnie, jak ten cham ?jojo? czuł się dzisiaj, podczas podniosłej chwili opłatkowej w Parlamencie. Padło wiele słów ciepłych, głoszonych przez dostojników państwowych, od Prezydenta RP do kard.Nycza, przekazujących życzenia zdrowia, pomyślności w Nowym Roku dla parlamentarzystów, a za ich pośrednictwem ich rodzinom i przyjaciołom, z którymi spotkają się za tydzień.
    Gdzie ten cham był w tych chwilach? Dlaczego nie pokazały go kamery telewizyjne? Czy ta pełna nienawiści gęba do otoczenia uległa jakiejś zmianie? Należy wątpić!!, Bo taki typ, powinien, gdzieś daleko od kraju łowić ryby, a nie być zapraszany przed kamery!!!
    Pan Bober, apelował w Superstacji, by wszystkie telewizje zaniechały na jakiś czas publicznego patroszenia chamstwa, które nas otacza, by tacy ludzie jak Kurski, Brudzński właśnie, a nawet Kłopotem nie popularyzowali swoich zachowań za darmo, by reporterzy z kamerami TV nie zjawiali się przed Pałacem każdego 10-tego dnia miesiąca, to i tych neofaszystów z pochodniami i krzyżami z całą pewnością nie będzie. Całkowita ignorancja chamstwa jest najlepszym lekarstwem na nie!!
    Z takimi życzeniami, chciałbym zakończyć ten Rok, pełen bolesnych wydarzeń, ale też wydarzeń pozytywnych, pozdrawiając Katarzynę, Lexa, Monteskiusza, Parkera i wielu innych, sympatycznych blogowiczów, w szczególności zaś Gospodynię bloga, pania Janinę Paradowską oraz życząc wszystkiego najlepszego na Święta Bożego Narodzenia i Nowy Rok 2011-ty. Pozdrawiam ? Czesław R.

  297. Warto przeczytać. Ciekawy wywiad z prof. E.Wnukiem-Lipińskim w
    Przekroju. JEDNO PLEMIĘ, JEDNA PRAWDA, JEDEN WÓDZ
    rozmawia Grzegorz Miecugow.

  298. @ Katarzyna;
    Mogę się zgodzić z Tobą, „że te fabryki nie były do uratowania”. Nasuwa mi się jednak następne pytanie więc proszę Cię o odpowiedź.
    Czy nie do uratowania były także PGR-y. W Cechach je zachowano i dobrze prosperują, a ludzie w nich zatrudnieni nie zostali wykluczeni. Czy stocznie też były nie do uratowania. W Rostocku się zachowały. Czy Gerlach też był nie do uratowania i mieszkańcom Drzewicy muszą się przydarzać takie „przygody”, jak ta pod Nowym Miastem n. Pilicą. Czy cały przemysł terenowy nie był do uratowania. Już nie będę dalej mnożył przykładów. Zapytam krótko. Czy Polskę w myśl neoliberalnej doktryny należało całkowicie „odprzemysłowić” i wyprodukować gigantyczne bezrobocie. Tak, gigantyczne, bo wliczyć do niego należy całą emigrację po 1990 roku. Poza tyn w cała Polska stała się zagłębiem bardzo taniej siły roboczej, nie tylko Łódź. Poproś Panią Teresę Stachurską o statystyki na wzmiankowany temat. Otrzymasz ponury raport.
    Teraz wkrótce okaże się, że lasy polskie też nie są do uratowania i trzeba je w szybkim tempie prywatyzować. Efektem będzie dramatyczne obniżenie zalesienia kraju, a do lasów istniejących będzie obowiązywał zakaz wstępu, albo jednorazowy wstęp będzie bardzo drogi.
    I jeszcze sprostowanie. Z dawnego działacza SLD stałem się człowiekiem całkowicie SLD obojetnym. Dlaczego napisałem wyżej.
    Czy jestem lewicowy. Ni wiem. Uważam jednak, że rząd nie może wszystkiego prywatyzować, a za kluczowe gałęzie gospodarki oraz życia społecznego powinien być odpowiedzialny i kreować w tym zakresie rozwój, chroniąc żywotne interesy społeczne. To się nie kłóci z liberalizmem. Wymaga jedynie myślenia o społeczeństwie, a nie tylko o własnych korzyściach. Powiedzenie Urbana, że rzad jakoś się wyżywi przeszło do klasyki i historii. Obecne rządy jednak postanowiły nie tylko się wyżywić, ale wypaść się dobrze i stworzyć b. wąską klasę bogatych „przemysłowców” kosztem reszty społeczeństwa. W terminologi klasyka: Miltona Friedmana nazywa się to redystrybucją środków..
    Pozdrawiam. .

  299. @Lech

    Produkcja tkanin była skazana na likwidację;import tkanin ze wschodu był zabójczy dla tej branży a ewentualne inwestycje aby sprostać konkurencji,nierealne.Gwarantuję Ci że nigdy byś nie ubrał rodziny w ciuchy uszyte z polskich tkanin. Cena byłaby zaporowa. Co innego produkcja odzieży i ta uratowała miasto a obecnie wiele firm to już giganty. Ale fakt że ludzie ratowali się jak mogli,spowodowało że władza nic nie musiała;ani lokalna,ani centralna. Tutaj żadnych ulg i dotacji tak jak na Śląsku nie było. Zwalniani odszkodowań i akcji nie dostawali,ale kto by się tym przejmował,to były przecież w większości kobiety.

    Jeśli chodzi o PGR-y to zgadzam się,to była zbrodnia. Zresztą wiem że teraz poza Balcerowiczem większość z tych,którzy składali podpisy pod tą decyzją,żałuje tego. Ale dla mnie karygodne jest także to że do tej pory nie powstał program,jak pomóc tej ludności. Dorośli ,jeśli już zło się stało byli nie do uratowania ale specjalny program dla dzieci,wychowałby już inne pokolenie.

    Jeśli chodzi o inne zakłady to nie wiem,każdy przypadek należy rozpatrywać indywidualnie bo jakby na to nie patrzeć bilans jest korzystny.
    Natomiast to co mi przeszkadza to powszechna jałowa,bezmyślna,wręcz tępa obecna publiczna debata.Polską szkołę ekonomii opanowali ortodoksyjni liberałowie i to oni dla mediów są autorytetami ale świat się zmienia i to co się sprawdziło kiedyś, nie musi być lekarstwem dzisiaj.Ja akurat należę do tych wyborców,którzy Tuska rozumieją i nawet chwalą za brak sławetnych „reform”. Szkody mogą być większe aniżeli pożytki. Mundurówki , zgoda trzeba zreformować, KRUS już ostrożnie,bo jakoś tak dziwnie się składa że broni go z jednej strony PSL , z drugiej Instytut Smitha .Jak kończą się połowiczne reformy widzimy teraz na przykładzie OFE,Służby Zdrowia i obniżaniu podatków przez PiS.Jestem zwolennikiem małych,przemyślanych kroków,bez wielkiej rewolucji destabilizującej społeczeństwo.
    Ja należę do tej części społeczeństwa,która nigdy od Państwa wiele nie oczekiwała,do szału doprowadzali mnie cwaniacy wyciągający ręce po „państwowe” ale z drugiej strony widzę i słyszę jak obecnie poszczególne lobby ekonomiczno-biznesowe monopolizuje dyskusję ,faktycznie ją ograniczając.

  300. Pani Janina porzuciła swoje „dziecko” ?
    Pardon, blog?

  301. Lech pyta czy należało wyprodukować tak gigantyczne bezrobocie. No pewnie, że trzeba było je stworzyć.
    Bezrobocie musi być. Gdyby go nie było, nie byłoby zarobków 900- 1000 złotych i nie byłoby aż takich kontrastów między najlepiej, a najgorzej sytuowanych. Właśnie bezrobocie po to się utrzymuje, aby czasem pracownikowi „stonki” nie przyszło do głowy zeby zmienić pracę. To była i jest metoda na tworzenie „po polsku” klasy średniej. To co że kosztem najniżej zarabiających czy bezrobotnych. W tym kraju musi być walka nie o zarobki, a o choćby słabo płatną pracę. Czy dziś kogoś interesuje, ze corocznie każdej zimy zamarza i umiera z biedy co najmniej kilkaset osób? Nie. Dziś najważniejsza jest śmierć górników sprzed 30 laty.
    Do dziś niektórzy śmieją się z PRL-owskich zarobków 20- 30$. Dziś zarabia się 300$, z tą różnicą, że tamtejsze 20$ miały zdecydowanie większą siłę nabywczą niż terażniejsze 3 setki. Ale najważniejsze, że polska klasa średnia podróżuje w najdalsze zakątki świata, mając w głębokim poważaniu swoich rodaków, którzy dzis gdzieś tam w Polsce rąbią jakieś meble żeby rozpalić w piecu.

  302. Bohater walki o wolność solidarnościową, Pan marszałek, wicepremier pijany w sejmie.
    http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80271,8832030,_Panie_marszalku__czuc_od_Pana_alkohol___Dorn_ucieka.html

  303. Każdy, z w miarę obiektywnych obserwatorów, zabiegów J.Kaczyńskiego o to by katastrofa smoleńska nabrała światowego formatu, poczuł zapewne cholerny niedosyt i pewnego rodzaju zawód, czytając informacje z żółtego paska, przy okazji odsłuchiwania tego, co ten Grabarczyk ma ciekawego do powiedzenia o sytuacji na kolei, podczas debaty na ten temat w Sejmie. Oto, dowiaduję się, że:
    – Raport MAK zawiera wiele niezgodności z Konwencją chicagowską,
    – Raport w rosyjskim kształcie, jest nie do przyjęcia, bo,
    – za wiele uwag, by uznać taka wersję raportu.
    To zamieszczono aż na 150-ciu stronach, uwag strony polskiej do raportu MAK (20.10), które w dniu dzisiejszym zacznie czytać zespół pani ANODINY.
    Zapewne Macierewicz, zaciera ręce z radości, że uwagi strony polskiej, pewnie zarzucają Rosjanom wszystkie grzechy, o których oni (Macierewicz z Fatygą) mówili za Oceanem oraz część rodzin ofiar katastrofy prze PE.
    Bo cóż innego można wywnioskować z tak kretyńskich informacji, podawanych wszystkim, przy okazji debaty sejmowej i nie tylko chyba. Będziemy wiele dni żyć w niepewności na temat, a mianowicie, cóż to za uwago miał pan Premier TUSK, bo to wszystko wyszło niejako przez Niego autoryzowane! Zabrakło mnie zasadniczego zdania, mianowicie, w jakim zakresie informacje podawane przez NEWSWEEK (ostatni lot i nie tylko) są prawdziwe, czy tez może SA niezgodne z prawdą? Ale trudno, będę musiał czekać nadal w niepewności z powodu bylejakości informacji z pod znaku min Grasia!!
    Z drugiej strony można mieć również przekonanie, że raport MAK, jest zbyt zasadniczy w sformułowaniach słownych i powinien być nieco złagodzony w treści, szczególnie w stosunku do pilotów, gen. Błasika czy Prezydenta. Jakby nie było, ja swojego zdania, póki, co, nie zmieniam ani jedno słowo. Myślę, że państwo je pamiętają, zatem nie powtarzam.
    Serdecznie pozdrawiam, Czesław R.

  304. Przepraszam, powinno być: zamiast SA, są oraz zabrakło litrki o, powinno być: ani o jedno słowo. Jeszcze raz przepraszam. Czesław R.

  305. Komu na tym zależy, by ten jazgot telewizyjny, (bo radia, za wyjątkiem złotych przebojów niw słucham) trwał i trwał? Pan Zieliński, na specjalnej konferencji rozpoczął na nowo akcję PiS-u w sprawie ?kanonizacji? nieudacznika tysiąclecia na Urzędzie i uznania Go za bohatera, godnego Wawelu na równi z Marszałkiem Piłsudskim. Na miłość boską, jeśli gdzieś, publicznie czyni się zarzuty raportowi MAK-u, a ściślej mówiąc autorom raportu, to należy powiedzieć, chociaż z grubsza, na czym one polegają. Nie wszystko można puścić w eter, o czym rozmawiano od Westerplatte do dnia 7-go kwietnie następnego roku, na linii Premierów Tuska i Pupina, to jest dla mnie zrozumiałe, ale trzeba pamiętać także o tym, że jest to również tłem postępowania Prezydenta LK, z ostatecznym skutkiem, 95-ciu niewinnych ludzi w trumnach po dniu 10-go kwietnia, kiedy to powinny być zakończone wszelkie niedomówienia i wzajemne oskarżanie się stron o spowodowanie lub przyczynienie się do jej zaistnienia. I teraz najważniejsze, jeżeli nie wykorzystano tego faktu do wprowadzenia stanu wyjątkowego, do czego, nagle zaistniałe wszelkie przesłanki, tym bardziej nie należy teraz karmić społeczeństwa niedomówieniami i sugestiami większego czy mniejszego kalibru, na co tacy Zielińscy oczekują i niezwłocznie wykorzystują do siania nieufności, nienawiści i oskarżeń publicznych.
    Smutne to, ale niestety prawdziwe i jest skutkiem faktu, że nie wydzielono wątku odpowiedzialności osobistej za katastrofę do oddzielnego postępowania. Natomiast, czy ręka pana Kurtki spoczywa w trumnie pana Kochanowskiego, czy odwrotnie najmniej mnie interesuje. Kto raz w życiu oglądał skutki katastrofy samolotu (z prędkością podchodzenia do lądowania około 300 km/godz) nie będzie dochodził tego czy pasażer zginął wskutek ogólnych obrażeń ciała czy też z powodu grypy? Trzeba być skończonym durniem, by tego nie zauważyć i proponować zbiorowe ekshumacje. Proszę bardzo, ale na własny koszt panie Rogaliki!!!
    Trzeba niezwłocznie powiedzieć Narodowi, o jakie zastrzeżenia chodzi, by uniknąć całomiesięcznego jazgotu, bo prawdopodobnie wszyscy mają tego dosyć.
    Pozdrawiam ? Czesław R.

  306. # Lex pisze:
    2010-12-16 o godz. 18:27

    Pani Janina porzuciła swoje ?dziecko? ?
    Pardon, blog?

    Odpowiadam, bo wiem bez dowodu (jak pp. M. i K.): Zaatakowała ją „Sztuka Zapominania”, bo nieostrożnie się nią zajęła,a teraz widzimy okropne skutki.

  307. Andrzej pisze:
    2010-12-16 o godz. 21:52

    Bardzo mi miło, że Pan odniósł się do mojego wpisu, w zasadzie popierając moją wypowiedź.
    Wiele lat przeżywałem problem upadku „siermiężnego” państwa socjalnego jakim było PRL. Oczywiście, że nie zaznałbym spokoju, gdyby PRL spełniał w tym względzie standardy skandynawskie. Na całe szczęście ich nie spełniał. Ja jestem człowiekiem pracowitym, wydaje mi się, że przedsiębiorczym i myślącym, a także planującym długofalowo. Zatem udało mi się. mimo wieku, załapać na ostatni „wagon pociągu przemian”. Stworzyłem wiele w sferze pro publico bono jeszcze z PRL’owskim pionierskim zapałem. Jednocześnie zabezpieczałem swój warsztat pracy, bo z opowieści ojca wiedziałem czym jest kapitalizm/liberalizm [neoliberalizm]. Przepowiednie mojego ojca w sferze pro publico się spełniły. Mogłem jednak odejść na wcześniej przygotowaną trawę ratunkową. Jednak cały czas zastanawiałem się dlaczego ludzie siedząc spokojnie tak ochoczo piłowali gałąź zabezpieczającą im jakieś tam w miarę bezpieczne życie. No cóż większość ze spadających pospadała na główkę. Mamy więc co mamy – tak sobie myślałem. Jednak zrozumiałem wszystko po przeczytaniu w ostatniej POLITYCE artykułu o losach URSUSA i wywiadu przeprowadzonego przez Jacka Żakowskiego z prof, Baumanem. Dokończenie wywiadu doczytałem w e-polityce. No i wszystko zrozumiałem ostatecznie. Uspokoiłem się. Podwójnie, bo przekonałem się, że mimo wszystko nie jestem tylko konsumentem. Wcześniej czytałem wiele pozycji omawiających temat transformacji i to w różnych aspektach. To tylko dawało teoretyczne podstawy do przyjęcia prostej prawdy płynącej z argumentacji wybitnego socjologa.
    Pozdrawiam

  308. Szanowna Pani (Pani Janino, Pani Janko, Pani redaktor, Proszę Pani – proszę wybrać to, co w Pani duszy dobrze gra).
    Jak można prowadzić blog mając ostatni wpis 29 listopada? Albo się w to „nie bawić”, albo to robić regularnie (jak pan Pasent).
    Oczywiście czytam Panią w jej wpisach internetowych (Polityki od roku nie kupuję-jest to „badziewie” – wg mnie-podobne do innych publikatorów, a czytałem ją od 1964 roku). Wręcz czekam na nie. Ale ich nie ma. I jak tu żyć intelektualnie? A może czas umierać?
    Wierny Pani (ale do czasu) – paolo

  309. Szanowny panie @Paolo (23.34 dnia 19.12), blog, tak uważam nie jest źródłem informacji o wydarzeniach w kraju i na świecie. Od tego są dzienniki, newsweeki czy Polityka właśnie, która zamieszcza nie tylko wiadomości o wydarzeniach, ale także je komentuje.
    Blog, to platforma wymiany zdań i poglądów blogowiczów o konkretnym wydarzeniu, które inicjuje Gospodyni, publikując przy okazji swoja opinię, jako punkt odniesienia. Oczywiście, obok zasadniczego tematu, blogowicze, pomiędzy sobą rozgrywają, dla przykładu stosunek do nałogu palenia, OFE czy katastrofy smoleńskiej. Mnie także martwi to, że od dłuższego czasu panuje u nas cisza, ale też bezsensowna pogoń za nowościami w stylu pana Passenta, czy chwieja Szostkiewicza, (którzy tną bezlitośnie każdy głos, który ich zdaniem jest nieprawomyślny) jest lekką przesadą. Cóż to za wielka nowina, że mamy nowego biskupa polowego WP ze stosowną świtą oczywiście? Cóż to za sensacja, że nowy rzecznik od niedorzeczności pojawił się w PiS-ie? Czy pan Szostkiewicz sądził, że Łukaszenka przegra wybory? Niedorzeczność godna pożałowania!! Widać, panie @Paolo panuje posucha tematyczna, a komentaże w stylu Sellina głoszone w kawie na ławę pachną stęchlizną.
    Cieszmy się Świętami i urokami zimy, absolutnie normalnej, jak na miejsce, które zajmujemy na kuli ziemskiej, a to czy Grabarczyk się obroni, czy też nie, mało mnie obchodzi.
    Pozdrowienia, Czesław R.

  310. Wiadomo, że domy wariatów pełne są Napoleonów, Hitlerów i innych, którzy z pełnym przekonaniem oświadczają, że są tymi, za których się podają. Można ich zrozumieć, bo są to ludzie chorzy. Do jakiej kategorii zaliczyć Jarosława Kaczyńskiego? Ludzie! – czy nie można tego idioty zamknąć w domu wariatów z urzędu? Co na to psuchiatrzy? Powód – jego dzisiejsze oświadczenie w sprawie brata bliźniaka. Kto zatem leży na Wawelu i z jakij racji? Kardynale Dziwiszu, czy Ty tego nie słyszysz? Co na to jego matka i bratanica?

  311. Czeslawie,

    Mysle, ze Jaroslaw Kaczynski wcale nie ma napadow chorby psychicznej.
    Byc moze jego bratanica, moze on sam w koncu, moze razem – doszli do wniosku, ze jednak jezdzic na grob sp. Marii i Lecha do Krakowa to troche daleko. Zwlaszcza, jak PKP nie gwarantuje dobrych polaczen.
    Trzeba zatem znalexc sposob, zeby ciala zmarlych z Wawelu wyciagnac.
    Nie wolno jednak przyznac, ze Lech Wawelu godzien nie jest. Trzbea znalezc inny powod, zeby cialo brata stamtad zabrac. Myslal myslal i wymyslil…

  312. Szanowny panie@Yevaud (18.27 dnia 21.12) – sam diabeł lepiej tego by nie obmyslił. Szkoda tylko tego, pożal się Boże , kardynała Dziwisza. Tyle serca w to włozył, i na cholerę mu to…
    P.s. przy okazji tego wygłupu prezesa, sąsiednie blogi az kipią od „stałych” blogowiczów pani Janiny i nic tylko Smoleńsk i Smoleńsk. K….a, czy nie mamy tego dość po dziurki w nosie !?
    Pozdrawiam – Czesław R.

  313. Szanowny Czeslawie,

    Coz rzec – przekaziory zwane czasem szumnie „mediami” przekazuja te informacje jako najwazniejsze „newsy” w telewizji, tresci malo – emocji, jak najwiecej. To i dziwic se nie ma co, ze ludzie sie tematem emocjonuja. A nawet jesli nie samym tematem, to idiotycznym wokol tematu zachowaniem tychze przekaziorow.

  314. Kaczyński brata w Smoleńsku rozpoznał, jak mniemam martwego rozpoznał.
    To skoro był martwy jak naocznie stwierdził geniusz z Żoliborza to go Ruskie nie porwali.
    Może by ktoś z dziennikarzy go spytał, po co by Rosjanie mieli ciała podmieniać.
    Czyżby podejrzewał, że im na mózgu zależało do badań.
    Bo maja taki instytut do badania mózgu Lenina.
    Po co im takie relikwie, bym spytał prezesa.

    Mam nadzieje, że jak go wykopią to może pochowają gdzie indziej.
    Moje dziesięcioletnie dziecko ma swoją teorię na ten temat.
    Uważa, że mama prezydenta była chora i nie była na pogrzebie wiec chcą go jeszcze raz pochować.
    Nie mogę wykluczyć, że ma racje.

  315. Jako że tu pusto, wkleję, może doczekam się komentarzy,,,,
    Skoro robię przegląd prasy……
    http://wprost.pl/ar/223641/Gen-Petelicki-Bogdan-Klich-nie-ma-honoru-To-nieudacznik/

    Bardzo ostre, kontrowersyjne miejscami. Ale z wnioskami w sprawie wojska się zgadzam.
    Klich powinien odejść!!!
    A że jesteśmy bezbronni, to niestety fakt….

  316. Zdrowych, spokojnych i rodzinnych Świąt Bożego Narodzenia oraz dużo zdrowia i wszystkiego co najlepsze w nadchodzącym Nowym 2011 Roku, Gospodyni Bloga i jego uczestnikom – życzy spokojny.

  317. Czyżby Pani Paradowska „zapomniała” o swoim blogu. Było by to wprawdzie adekwatne do tytułu ostatniego jej wpisu, ale…. trochę jednak żal.
    Wesołych Świąt

  318. Do kilku znakomitych ekonomistów zamieszczających tu posty w obronie OFE:
    -Co zrobić z OFE? Zlikwidować je?
    Piotr Kuczyński, główny analityk firmy Xelion: To byłoby najlepsze rozwiązanie. Gdybyśmy zrezygnowali z kapitałowego systemu emerytalnego, nasz dług publiczny wynosiłby mniej niż 40 proc. PKB, a deficyt finansów publicznych 5,5 proc., czyli były stosunkowo niski jak na obecne warunki. Ale tego się nie da zrobić.
    -Dlaczego?
    PK: Z powodów politycznych i z powodów lobbingu.

    Ja: Więc po co dowodzić, że istnieją powody ekonomiczne? Koło nie jest kwadratowe panowie.

  319. Szanowny panie @Parkerze (9.56 dnia 22.12) ? może pańska córka, przypadkiem odpowiedziała na moje pytanie, z godz. 20.28 dnia 20.12. mianowicie co na to jego matka i bratanica. Pozostaje bratanica, która jednak przeciwko komuś się szykuje, bo ustanowiła swego pełnomocnika do tych spraw, męża, będzie i taniej i bardziej intymniej niż z jakimś Np. Rogalskim.
    @Wiesiek 59 (16.42 dnia22.12) ? Pamiętam doskonale czasy, kiedy to w permanentnej sprzeczności tkwili, minister w sweterku Pałubicki z gen.Petelickim właśnie. Pan w sweterku, cywil, w sprawach wojskowych absolutny kretyn skutecznie zwalczył Petelickiego, bo GROM był tworzony i pozostawał przez jakiś czas pod egidą Ministra SWiA, bo Minister ON, także cywil miał ten spór w d?. Nie mam nic przeciwko cywilnej kontroli nad wojskiem. Tyle tylko, że w USA Prezydent, jako Rząd swoje cywilne zwierzchnictwo sprawuje poprzez Zespół Szefów Sztabów rodzajów wojsk i bez Ich rady o niczym nie zdecyduje. A u nas jeden ignorant, Prezydent LK decydował w oparciu o rady drugiego ignoranta, także cywila, A,Sz i jego zastępcy Macierewicza, jeszcze głupszego cywila!!Szef Sztabu Generalnego, był daleko w głębi i służył do składania meldunków do rozpoczynania obchodów dnia 11 listopada, na placu Marszałka Piłsudskiego.
    Może teraz, profesjonalista, Szef Biura RBN gen. Koziej coś ciekawego zaproponuje Prezydentowi Komorowskiemu a pan Klich zajmie się sprawami zabezpieczenia finansowego procesu tworzenia Armii zawodowej w Polsce. Na uwagi gen Petelickiego patrzyłbym przez palce, ponieważ jest On skażony grzechem pierworodnym walki z terroryzmem, co nie jest priorytetem dla Wojska Polskiego. Pozdrawiam, Czesław R.

  320. wiesiek59 pisze:
    2010-12-22 o godz. 16:42

    Dziękuję za linka. Ciekawe, ale nie wstrząsające. Tym bardziej, że Czesław nieco pomniejszył wagę wywiadu z Petelickim. Czesławowi można ufać, bo sam jest doświadczonym wojskowym w stanie spoczynku Dał się poznać jako trzeźwy obserwator i rzeczowy dyskutant. Ja może mniej poważnie, poza tym nie mogę przytoczyć materiałów źródłowych, ale około 2 lata temu w NIE pojawił się artykuł twierdzący, że gdyby Białoruś chciała na spacyfikować, to przy jej siłach, nawet nie zdążylibyśmy rozwinąć swoich wojsk. Wszystko poparte było porównaniami stanów wojsk, zasobami sprzętu i logistyką. Oczywiście pisane to było w sposób prześmiewczy, ale wydźwięk artykułu był ponury,
    Pozdrawiam’
    Wesołych Świąt/Weekendu życzę Gospodyni i wszystkim blogowiczom.

  321. Pani Janino !
    Wypoczynku na ŚWIETA , a sluchając dziś radia TOKFM -wiem ,że jeszcze po swiętach wraca pani do pracy ,dlatego z życzeniami noworocznymi poczekam .
    ps.
    potwierdzam ponownie ,iz przeglad prasy w pani wykonaniu po godzinie 7.00 rano ,to szczyt komentatorski . PODOBA mi sie bardzo .

  322. Czeslawie,
    Gwoli scislosci – Sweter Rozpruwacz (kas pancernych) Palubicki nie byl min. SWiA tylko ministrem Koordynatorem ds sluzb specjalnych – takie to stanowisko mu wymyslono, zeby mogl sie pobawic, a nie brac odpowiedzialnosc za zmudna prace administracji.
    MSWiA kierowal Tomaszewski, po nim zas Biernacki.

  323. dobre życzenia Pani Janino
    (przy okazji dla wszystkich blogowiczów)
    na nowy rok – mniej zapominania się w radiowo – telewizyjnej realności,
    kiedy nie ma bieżących wpisów, nie wiem co mam myśleć 😉 (o „faktach”)

  324. Pani Redaktor, pani Janko !
    Zwracam się do Pani tak poufale, ponieważ od dawna raz w tygodniu jest Pani gościem w moim domu , Takim gościem, na którego się cały tydzień czeka i w związku z tym takiego poranka się nie przegapia, a jesli się nie uda , to się zagląda do internetu i zapis odtwarza.
    W związku z powyższym chciałabym życzyć Pani z serca dobrych Świąt

  325. Szanowny panie @Yevaud (12.25 dnia 23.12), pisałem bez głębszego zastanawiania się nad przypominaniem sobie jakie to stanowisko pełnił ten „sweterek – rozpruwacz kas pancernych” – jak go pan określił (tak było). W pamięci utkwiło mnie to, że cholernie nie lubił gen.Petelockiego, bo go tak własnie określił, jako niechluja w sweterku. Z mojego wpisu nie wynika wprost, że mianowałem go ministrem SWiA, ale gdy chodzi o szczegóły, to ma Pan absolutnie rację.
    P.s. dziękuje za uznanie panie @Lechu (9.40 dnia 23.12).
    Wesołych Świat zyczę i pozdrawiam – Czesław R.

  326. WSZELKIEJ POMYŚLNOSCI!

  327. Miłych i spokojnych świąt dla gospodyni i wszystkich uczestników bloga.

  328. Czesław pisze:
    2010-12-24 o godz. 01:14

    Oprócz rozciągniętego swetra, pan minister prezentował też buty na żłobkowanej podeszwie, jakie harcerze nosili niegdyś na wycieczki. Zelówka była ozdobiona celnym napisem ZUCH. O spodniach nie wspomnę…

  329. Szanowna ANGA_NELA (9.40 dnia 25.12) -jak tak dalej pójdzie, to rozbierzemy tego durnia do naga. Tak sie nigdy nie usmiałem. Grotuluję pamięci, rzeczywiście, byłt takie „traktorki” – ZUCHY. Dziękuję za chwilę wesołośći w czasie Świąt, które mnie popsuł pan apb Michalik, oznajmiając, że oto niektórzy chcą usunąć krzyż, co mi na tle innych pogodnych życzeń głoszonych przez hierarchów Kościoła wypadło nieco złowrogo!!!
    Saerdecznie pozdrawiam, z życzeniami zdrowia – Czesław R.

  330. Pani Redaktor.

    Prośba i uwaga; proszę się zastanowić nad składem gości w czwartkowym programie TokFm. Nie wiem czy to tylko moje wrażenie ale prof.Markowski ostatnio rozkłada Pani program. Ceniłam Pana profesora ale ostatnio jego forma nie jest na najwyższym poziomie.Czy to tylko ja mam takie odczucie czy inni iternauci podobnie myślą?

  331. Szanowna Pani Redaktor,
    Szanowni blogowicze,

    Z okazji świąt życzę wszystkim pomyślności wszelkiej.
    Dedykuję też nam wszystkim, jak i „przekaziorom” ostatnią edycję „przyjaciół karpia”.

    O proszę:
    http://www.youtube.com/watch?v=OF54rSifnJE

  332. Wielu komento-blogowiczów przeleciało przez tytuł Gospodyni bezrefleksyjnie.

    Jako Czołowy Doprzodowy blogów e-Polityki zapowiadam tytuł najbliższego felietonu Redaktor Janiny Paradowskiej: „Pogłoski o mej śmierci są …”
    Sami widzicie, że wolność może być lekko nieznośna!

    Wszystkiego dobrego na rok 2011 dla Gospodyni i jej Gości!

  333. Popieram „staruszka”. Szanowna Pani Redaktor opanowała perfekcyjnie „sztukę zapominania”. Może to nizbyt grzeczne, ale uważam , że przerwa w blogowaniu jest zbyt długa. W oczekiwaniu na przypływ weny Pani Redaktor Przesyłam serdeczne pozdrowienia!

  334. A może porzucenie bloga przez panią Paradowską jest prozaiczna. Szykuje sie po prostu do objęcia posady w publicznej TV. Tyle lat dzielnego wspierania rządu, kopania tych, którzy nie mają zrozumienia dla jedynie słusznych poglądów, umizgów do pana Tuska i spółki. Jakaś nagroda się chyba należy.

  335. oj,wer – z ciebie to zawsze jakoś wylezie ta perWERsyjna zawiść

  336. Tak jak koleje, służba zdrowia, system emerytalny pracują fatalne, tak i blogi POLITYKI schodzą na psy. Jak to mówią „nasermater”. Redaktorzy olewają, nie czytają, nie piszą a czas umieszczenia komentarza sięga przeważnie kilkunastu godzin. Przyjemnie jest natomiast widzieć na stronach gazety uśmiechniętą twarz Redaktora Baczyńskiego.

  337. „…ale nowej drogi nie można zaczynać bez rozliczenia przeszłości” – nareszcie zdanie Pani Paradowskiej z którym mogę się w 100% zgodzić, szkoda tylko, że tak późno do tego doszła i szkoda też że jedynie w stosunku do obcego jej środowiska.

  338. Sztuka zapominania ? Taki tytuł ostatniego wpisu pani Janiny .
    Czyżby dotkneło nawet nasza Gospodynię . Dziś w radio TOKFM w znakomitej jak zawsze formie (zastepstwo red. Wielowiejskiej ktorą wycinam od dawna ).

  339. Można się było spodziewać, że będzie trochę uwag strony polskiej do opracowanego przez MAK raportu, który nam dostarczono 20.10.br. dotyczącego katastrofy smoleńskiej. To było oczywiste, jak oczywista oczywistość. Pewien niepokój mogło wzbudzić 150 stron propozycji poprawek, czy problemów do rozpatrzenia przez autorów raportu MAK-u, które im przesłano 19 grudnia. I to było do przetrawienia, duża czcionka, powolne pisanie tekstu, bo nie bardzo wiadomo jak u nich z czytaniem, itp. przypuszczenia.
    Aż tu nagle, z żółtego paska informacyjnego kanału TVN-24, podczas wystąpienia pana Prezydenta RP w Wiśle, dowiaduję się, że będzie całkowicie nowy raport Komisji pana Millera, prace są bardzo zaawansowane, żeby strona polska mogła przemówić pełnym głosem, jak to ujął prof. Nałęcz, tylko nie bardzo wiem, do kogo, ale się domyślam!! Kurde, o co tu chodzi? Myślę, że niech sobie leży spokojnie na Wawelu, chociaż tak do końca, od niedawna nie bardzo wiem, kto tam tak naprawdę leży? Może pan Leszek Miller ma rację z tym zmartwychwstaniem Lecha Kaczyńskiego, wtedy powstaje pytanie:, kto tam naprawdę leży i niech sobie tam leży do czasu!
    Jednak, chcemy tego czy też nie, rodzi się pytanie: czy dla kilku procent poparcia moherowców warto z siebie robić idiotę, za cenę strat poparcia przy wprowadzaniu bardzo koniecznych reform finansów publicznych. Można manipulować przy tworzeniu odpowiedniego tła katastrofy, można wmawiać ciemnemu ludowi zupełnie inne warianty pomysłów postępowania Lecha K. w sprawie obchodów 70-cio lecia zbrodni katyńskiej i obecności tam, tak licznego i zacnego dworu pana Prezydenta, lecącego jednym samolotem, można próbować różnych sztuczek socjotechniki, podpartej elektroniką czy jej brakiem na lotnisku Siewiernyj, ale kurde, nie wmówimy Rosjanom za darmo, że popełnili jakiś zamach czy stworzyli sztuczną mgłę, albo to, że nie przechwycili intruza, ? bo takim był i nie odprowadzili do granicy w asyście pary Migów czy SU, albo przynajmniej nie zabronili w zdecydowany sposób lądowania. Na takie chamstwo, chyba się nie zdecydujemy. Zatem co nam pozostanie do stworzenia naszego raportu do pokazania tego, jacy to jesteśmy suwerenni, że mamy w nosie wszystkie międzynarodowe konwencje i umowy dwustronne. Czy pan Miller posiada w składzie swojej Komisji człowieka z Rosji w rodzaju naszego E.Klicha w MAK-u? Bez takiego przedstawiciela taki raport będzie można wrzucić do miski klozetowej i spuścić wodę. Czy On o tym nie wie? Można zabiegać o uwzględnienie naszych uwag, ale nie wolno straszyć Rosjan tym, że jeśli nie napiszecie raportu po naszej myśli to my ogłosimy światu nasz!! Jest to rozumowanie na poziomie tego biednego Tomka, operowanego dwukrotnie, miejmy nadzieję, że z pomyślnym wreszcie skutkiem.
    Sumując, czy to w raporcie MAK-u czy Komisji min.Millera bufon pozostanie bufonem, terroru psychicznego nie wymażemy, karkołomnych błędów, których popełniono całą masę, podczas próby lądowania wg.przyrządów, z wykorzystaniem pospolitego RSL-u i AKR wraz z busola magnetyczną i wysokościomierzem barometrycznym (cholera wie, czy go ktoś nie ukradł, bo jest kluczowym dowodem w sprawie) a także całkowitego zignorowania charakterystyki przekroju pionowego ścieżki lądowania przed bliższą radiostacją prowadzącą, te dane muszą się znaleźć w raporcie, czy to, komu się podoba czy tez nie!!
    Ciekawe, czy pan min. Miller umieściłby w swoim raporcie treść rozmowy bliźniaków, jaka miała miejsce przed katastrofą, a może w ogóle chodzi o jej wyeliminowanie? Nie będę pisał o innych drobnostkach, które szanowni koledzy pewnie znają z poprzednich moich wpisów.
    Serdecznie pozdrawiam ? Czesław R.

  340. Tak, prosimy, niech Pani wróci!

  341. Szanowna @Marit (20.44 dnia 28.12)- Gospodyni nigdzie nie wyjechała, zatem nie ma co wzywać Jej do powrotu. Widziałem Ją wczoraj, w towarzystwie panów Wróblewskiego, Wróbla i pana Janasa w pełnej formie. Przy okazji gratuluję tempa prowadzenia PUSZKI PARADOWSKIEJ w Superstacji!! Czesław R.

  342. Czesław, 20.19. Należy sobie uzmysłowić, że w świetle znanych faktów ten samolot od samego początku skazany był na zagładą. Nawet najlepsze na globie lotnisko i kwalifikacje kontrolerów nie uchroniło by go od zguby. Nagromadzenie tylu na raz błędów, ignorancji, braku dyscypliny, nieuctwa, pychy, rusofobii, podłych zamiarów i polskiego niechlujstwa nie dawało żadnych szans. Szkoda tylko paru przyzwoitych ludzi, którzy z nieznanych powodów dali się nabrać na udział w tej tragicznej eskapadzie. Lepiej więc poczytać parę wierszy lub posłuchać muzyki niż wdawać się w beznadziejne deliberacje.

  343. Czekając na „blogowego” Godota w postaci nowego wpisu gospodyni skomentuję drobiazg z uwag
    Przecieka: 2010-12-28 o godz. 10:34

    ***…Tak jak koleje, służba zdrowia, system emerytalny pracują fatalne, tak i blogi POLITYKI schodzą na psy. Jak to mówią ?nasermater?. ***

    To określenie w cudzysłowach jest takie pejoratywne, a stosowane w odpowiednim momencie może mieć zbawienne skutki dla mówiącego. Kto nie wierzy, niech posłucha opowieści z czasów słusznie minionych. Matura 1951- uczeń zdaje z fizyki, szanowna komisja nabożnie słucha. Pytanie fizyka: „Jakie znasz przyrządy do przetwarzania prądu elektrycznego”? Egzaminowany nie miał pojęcia i zaklął po cichu: „Nasermater”! Staruszek fizyk trochę nie dosłyszał i mówi: „Dobrze, transformator… i co jeszcze”?

  344. Niektórzy z dziennikarzy za złe mają Rosjanom, że nie zamknęli lotniska w Smoleńsku i dopuścili do tego, aby polski samolot lądował na nim we mgle na ślepo. A czy Rosjanie mieli zakładać, że za sterami polskiego samolotu siedzieli kretyni? Chciałbym się zapytać tych dziennikarzy, jak bardzo trzeba by było zamknąć to lotnisko, aby Polacy uznali ten fakt za rzeczywistość, że jest zamknięte, wycofane z eksploatacji i nieczynne. Czy lotnisko może być bardziej lub mniej zamknięte i nieczynne? Przecież to lotnisko wojskowe w Smoleńsku było zamknięte i nieczynne przed katastrofą od pół roku. To nam, Polakom zachciało się raptem lądować na zamkniętym i nieczynnym od pół roku lotnisku. Czy Rosjanom na swoim terytorium wolno mieć źle wyposażone, zamknięte i nieczynne lotnisko? Wolno i nic nam do tego. To, że my Polacy chcemy na nim mimo wszystko lądować, świadczy tylko o naszej głupocie.

  345. Coś w tym musi być – Tytuł wpisu Pani Redaktor „Sztuka zapominania?” Czyżby Pani Redaktor o nas zapomniała? Mimo tego życzę Gospodyni w Nowym Roku samych dobrych wpisów, samych dobrych wywiadów oraz tekstów w Polityce no i dobrych dyskusji w TV i radio. Państwu Dyskutantom na blogu życzę w przyszłym roku samych gorących mądrych dyskusji i dużooooo zdrowia.

  346. Szanowna Pani Redaktor,
    gratuluję mądrego (jak zwykle) artykułu (Bez wybielania) w ostatniej Polityce, konkluzje, które Pani w nim zawarła są prawdziwe, łańcuch błędów, bałagan i u nas i u Rosjan, dlaczego tak jest? Skąd się wziął ten system, który sprawia, że piloci są niewyszkoleni, załoga nie zna rosyjskiego, nie zrobiono należytego rozeznania przed lotem do Smoleńska, opóźniono odlot, zlekceważono procedury. (Podobny tyle, że jeszcze bardziej wyrazisty system mają Rosjanie, bezpośrednie zetknięcie się obu plus mgła dało efekt straszny choć absolutnie przewidywalny). Odpowiedź jest prosta – przyczyny tego wszystkiego leżą w naszej kulturze (rozumianej na sposób socjologiczny i antropologiczny), jesteśmy społeczeństwem partykularystycznym tzn, więzi między ludźmi są ważniejsze niż prawo, wszystko można załatwić nieformalnie, po cichu, po znajomości, miało to swoje plusy, dzięki temu przetrwaliśmy komunizm ale teraz to bardziej wada niż zaleta naszej kultury. Po drugie mamy ciągoty do hierarchii – to poważna słabość kulturowa, prowadząca i do katastrof lotniczych (vide książki Malcolma Gladwella) i biznesowych – zależności hierarchiczne hamują przepływ informacji, utrudniają współpracę, drugi pilot nie zwróci uwagi pierwszemu w sposób bezpośredni i wyraźny nawet w obliczu zagrożenia, „ląduj dziadu” ma większą siłę niż obowiązujące procedury. Katastrofa spowodowana przez takie przyczyny np. w Niemczech jest niemożliwa. Teoria relatywizmu kulturowego mówi, że nie ma kultur złych i dobrych tylko odmienne, to nieprawda. Trzeba poznać własną kulturę, odpowiedzieć sobie na pytanie jacy jesteśmy? i przyjrzeć się własnym słabościom kulturowym, które dzisiaj utrudniają nam rozwój społeczny. I taka powinna być rola władzy – przemyślana, mądra zmiana naszej kultury, czyli zmiana hierarchii wartości, w tej zmianie powinni wziąć udział wszyscy mądrzy, autorytety np. Kościół, rządzący, opozycja, senatorowie, naukowcy. Jarosław Kaczyński parę tygodni temu powiedział, że powinniśmy brać przykład z Korei Płd. Świetnie, tak – tylko najpierw zapytajmy głośno socjologów jakie są wartości (jądro kultury) Polaków a jakie Koreańczyków? Zastanówmy się nad różnicami. zastanówmy się, które z naszych wartości hamują rozwój ekonomiczny i ważniejszy od niego społeczny a które są prorozwojowe. Jedną z najważniejszych dla Koreańczyków wartości jest edukacja a u nas? W latach 60-tych XX wieku Korea Płd. i Ghana były na tym samym etapie rozwoju ekonomicznego i otrzymywały podobną pomoc zagraniczną, dlaczego Korea jest dziś 12 potęgą industrialną świata a Ghana jest tam gdzie była? Jesteśmy społecznością unikającą niepewności tzn. lękającą się (podświadomie) nieznanej przyszłości, stąd powszechna nieufność. Rządzący powinni zadbać o to, żeby nieufność zastąpić zaufaniem – taniej i lżej by się nam żyło. Na razie władza nieświadoma swojej własnej kultury nieufność tę podsyca – stałe zameldowanie, dziesiątki zaświadczeń, podsłuchy, psucie relacji między pacjentami i lekarzami będące odwracaniem uwagi od bezmyślności urzędników i słabości systemu (szkoda, że media aktywnie w tym uczestniczą), etc. Korupcja ma swoje korzenie kulturowe, sprzyja jej hierarchia, kolektywizm i unikanie niepewności i nic nie da mnożenie instytucji represyjnych. Przy braku zaufania pojawia się korupcja, bo daje poczucie przewidywalności, „daję i wiem, że dostanę”. Szkoda, że nasi rządzący nie wiedzą o tym i nie starają się by nasze społeczeństwo (którego oni też są członkami) stawało się lepsze poprzez mądrą i starannie przygotowaną zmianę kultury. Zamiast wzajemnych oskarżeń, insynuacji, łgarstw, pomówień, prostackich zachowań, dorabiania się i głupich wypowiedzi w mediach – władza powinna zająć się sprawami, o których powyżej, po to żeby wyciągnąć rzeczywiste wnioski z katastrofy w Smoleńsku (i z poprzedniej – Casy). Pamiętajmy, że system który do niej doprowadził powstawał przez wieki, ale wreszcie nadszedł czas żeby go dogłębnie poznać i zmienić a nie szukać przyczyn z daleka od nas (to też słabość kulturowa – „zewnątrzsterowność” – ktoś jest winny ale na pewno nie my). Proszę Panią Redaktor by użyła Pani swego intelektu i wpływów, by ten proces rozpocząć, z pewnością wielu czytelników zechce w tym pomóc.
    Życzę Pani i wszystkim piszącym tutaj wszelkiej pomyślności i szczęścia w Nowym Roku.

  347. Czesław pisze:
    2010-12-28 o godz. 20:19

    Nie wiem od jak dawna czytujesz blogi POLITYKI w tym także D. Passenta. Już na początku roku 2010, kiedy zaczęła się awantura o samolocik pomiędzy Premierem i Prezydentem (wtedy Lechem Kaczyńskim) i z woli Pana Prezydenta doszło do podziału uroczystości obchodów uroczystości w Katyniu, pozwoliłem sobie napisać, że skoro Premier Rosji zaprasza Premiera Polski, a Prezydent Rosji sam nie bierze udziału w uroczystości i nie zaprasza Prezydenta Polski, to znaczy, że Prezydent Polski nie powinien pojawić się na tej uroczystości, co jest zrozumiałe. Wszyscy przecież wiedzieli, a Rosjanie przede wszystkim, że Prezydent Lech Kaczyński jest zoologicznym rusofobem.
    Mimo to urządził „wycieczkę zakładową” na piknik do Katynia. Jakby zapomniał, że i Katyń i Smoleńsk leży we „wrogim” dla niego państwie, co z uporem podkreśla obecnie jego brat. Na zdrowy rozum tak to wyglądało. Skończyło się tragicznie, bo jak pisze Przeciek, owa wycieczka od początku była stygmatyzowana. Dlatego też popieram Twoje rozważania o zasadności zmuszenia przez myśliwce rosyjskie Tu 154 do powrotu i w ten sposobu do nie lądowania. Nie było innego sposobu na tą „wycieczkę”. Rosjanie jednak wykazali maksimum dobrej woli. Pięknie pisze o tym nasza Gospodyni w ostatniej POLITYCE podkreślając jakiej presji poddani zostali kontrolerzy z lotniska Siewiernyj. Pomijam już fakt, że Polacy nie rozumieli podstawowych komend wydawanych przez Rosjan. Ktoś powie, że kontrolerzy mogli wydawać komendy w języku angielskim. Przypomnę tylko, że amerykanie wcześniej skarżyli się że i ich komend polscy piloci wojskowi także nie rozumieli (Wojna w Iraku). Polskim rusofobom nie dogodzisz. Każdy pretekst jest dobry ażeby pyszczyć na cały świat jaki zły jest Ruski. Własnego burdelu nie zauważają.
    Gospodyni i wszystkim wpisującym się na tym blogu życzę Szczęśliwego. pomyślnego i wolnego od paranoi politycznej Nowego 2011 roku

  348. Jakoś nigdy tu się nie wpisłem, ale zawsze czytałem.
    Coś mi się wydaje, że możemy się pożegnać z tym blogiem, bo dziennikarka, ktorą bardzo cenię, ma gdzie indziej tyle do roboty, że nie jest w stanie to tu poletko tak obrobić, jak to odpowiada jej sumienności.
    Życzę, mimo moich wątpliwości, Pani Paradowskiej i tutejszym blogowiczom jak najlepszego Nowego Roku 2011.

  349. Gospodyni bloga zajęta ochroną i obroną Tuska i jego gabinetu a takjże atakowaniem opozycji całkowicie lekceważy bywalców trgp salonu(?).

    Bo jak nazwać ten brak zainteresowania od 29 listopada 2010 r?

  350. Jakoś do tej pory wielu bywalców tego salonu dyskutowało sobie często nie oglądając się na temat wskazany przez Gospodynię – podnosząc inne tematy, bądź odnosząc się do nowozaistniałych wydarzeń.
    Wajcha ma zatem rację a nie karwoj, wiecznie próbujący wsadzić szpilę, teraz pod pozorem (fałszywej) troski. A może rzeczywiście, , jak i my, stęsknił się za mądrymi komentarzami Gospodyni?

    W nowem roku karwojowi więcej obiektywizmu życzę!

  351. Lotnisko wojskowe w Smoleńsku zamknięte zostało i wyłączone z eksploatacji w październiku 2009 roku. Uważam, że zlikwidowano magazyn części i materiałów, stację paliw, obsługę naziemną samolotów, stanowiska dowodzenia i stanowiska logistyczne, wyłączono z użytkowania wszystkie instalacje i urządzenia lotniska. Pozostała pracująca na trzy zmiany załoga strażników wojskowych pilnujących wojskowy złom przed rozkradaniem. I tak było przez pół roku, kiedy to Polacy nagle powiadomili Rosjan, że 7 i 10 kwietnia na lotnisku w Smoleńsku będą lądować najwyższe osobistości Rzeczypospolitej, najpierw Pan premier ze świtą na umówione spotkanie w Katyniu z Panem prezydentem Putinem, który także miał lądować na tym lotnisku, potem Pan prezydent ze świtą na oddzielne uroczystości rocznicowe w Katyniu. Rosjanie zaczęli gonić w piętkę. Posłali kilku byłych pracowników lotniska w Smoleńsku z poleceniem uruchomienia nieczynnych od pół roku instalacji i urządzeń. Pracownicy ci przeklinali szpetnie swój pieski los oraz szaleństwo Polaków, którego kompletnie nie rozumieli. Lotnisko przecież było zamknięte od wielu miesięcy. Czy można je było zamknąć jeszcze bardziej, niż było? Rosjanie przez stulecia mieli respekt do Polaków za ich wykształcenie, maniery, dumę i ogładę. Tym razem Polacy dali przykład niezwykłego prostactwa. Ja uważam, że Pan premier Donald Tusk i Pan prezydent Lech Kaczyński wykazując wolę lądowania na nieczynnym lotnisku w Smoleńsku postąpili niegodnie, sprzecznie z podstawowymi zasadami dobrego wychowania i dobrych obyczajów, także międzynarodowych, narażając stronę goszczącą polskie delegacje na liczne niebezpieczeństwa nieudanych czynności rewitalizacyjnych od miesięcy nieczynnych instalacji i urządzeń. Zrobili tym biednym ludziom na lotnisku wielkie świństwo kompletnie nie licząc się z przyjętymi w cywilizowanym świecie normami etyki oraz przyjaznego, normalnego zachowania między normalnymi ludźmi. Te prostackie obyczaje i chamskie zachowania zagościły na stałe w polskiej polityce i są cechą charakterystyczną wszystkich partii i wszystkich ?elit? politycznych. Pan premier Donald Tusk nie jest pod względem manier i dobrego wychowania wiele lepszy od braci Kaczyńskich. Pamiętam, gdy do Polski z oficjalną wizytą przybyła Pani Condoleezza Rice, urządzono wspólną konferencję prasową transmitowaną przez TV. Pan premier Donald Tusk z Panem prezydentem Rzeczypospolitej Lechem Kaczyńskim walczyli jak koguty na ekranach naszych telewizorów o miejsce przy środkowym mikrofonie, o miejsce w środku. Zwyciężył Pan premier Donald Tusk, który ze świeżo nabytymi umiejętnościami porozumiewania się w języku angielskim próbował coś mówić, a Pan prezydent Rzeczypospolitej Lech Kaczyński parskał śmiechem. Na twarzy naszego drogiego Gościa, Pani Condoleezzy Rice, widać było skrępowanie i wielkie zażenowanie sytuacją stworzoną przez obu polskich najwyższej państwowej rangi ?dżentelmenów?. Obaj ?dżentelmeni? nie wiedzieli, że drogiego nam Gościa, a tym bardziej KOBIETĘ, uhonorowuje się zawsze ciepłym i bezpiecznym miejscem w środku towarzystwa. A więc to ona, nasz Gość powinna zajmować miejsce przy środkowym mikrofonie. Tęskno mi do kraju, gdzie kruszynę chleba podnoszą z ziemi przez uszanowanie. Ale chyba tego mojego kraju już dawno nie ma i już nie będzie. Teraz zachłanne na władzę, sławę i majątki rozjuszone i zaślinione nienasyceniem chamy tonami wysypują chleb z wagonów w błoto, depczą po nim zagnojonymi gumiakami i nawet nie wiedzą, że popełniają świętokractwo sprzeniewierzając się pradawnym naszym obyczajom. A gdy przebiorą się w modny garnitur i lakierki stanowią dumny trzon polskich ?elit? politycznych. Strasznie mi smutno na ten koniec 2010 roku. Strasznie smutno.

  352. Komentarz Hakima jest prawie tak mądry, ale i naiwny, jak osobowość „El Hakima”, na którym się może wzorował?
    Tenże El Hakim miał do czynienia ze znacznie bardziej rozwiniętą techniką korupcji, a żył dość dawno temu i daleko od Polski, właśnie tam, gdzie prezes chciał umieścić miliony Polaków. Nie wierzę, aby gdziekolwiek na świecie – póki będą na nim ludzie – zniknęła korupcja a miłe porzekadło: „Za pieniądze ksiądz się modli …itp.” będzie skreślone z elementarza socjologii. Marzenia Hakima są piękne i absolutnie godne do realizacji, ale nie w społeczeństwach ludzkich (czy można testować na szczurach?). Zwróciłem np. uwagę na temat ważności hierarchii – myśl słuszna, ale nie zgadzam się z tym, że w Niemczech jest lepiej (lub było). Proszę sobie przypomnieć skuteczność „Kapitana z Köpenick” i bałwochwalcze uniżenie społeczeństwa przed mundurem czy pikielhaubą.

    ***Po drugie mamy ciągoty do hierarchii – to poważna słabość kulturowa, prowadząca i do katastrof lotniczych (vide książki Malcolma Gladwella) i biznesowych – zależności hierarchiczne hamują przepływ informacji, utrudniają współpracę, drugi pilot nie zwróci uwagi pierwszemu w sposób bezpośredni i wyraźny nawet w obliczu zagrożenia, ?ląduj dziadu? ma większą siłę niż obowiązujące procedury. Katastrofa spowodowana przez takie przyczyny np. w Niemczech jest niemożliwa.***

    Moim mało optymistycznym narzekaniem kończę działalność na tym zapomnianym przez Panią P. blogu. Może zobaczę ją w „Puszce” – oczywiście nie rybnej!!!

  353. Artur pisze: 2010-12-30 o godz. 13:48
    „…Przecież to lotnisko wojskowe w Smoleńsku było zamknięte i nieczynne przed katastrofą od pół roku. …Czy Rosjanom na swoim terytorium wolno mieć źle wyposażone, zamknięte i nieczynne lotnisko? Wolno i nic nam do tego. To, że my Polacy chcemy na nim mimo wszystko lądować, świadczy tylko o naszej głupocie.”
    „…Czy można je było zamknąć jeszcze bardziej, niż było? …”

    @Artur – 10/10 !

    pozdrawiam wraz noworocznymi źyczeniami dla nas tu wszystkich
    – oby Nowy Rok był lepszy !

  354. Artur pisze:

    2010-12-30 o godz. 13:48

    Arturze, oni (dziennikarze i gadające głowy) doskonale o tym wiedzą, ale mówienie o oczywistych dla zwykłego rozumnego człowieka faktach dziś nie jest trendy. Czy nie zauważyłeś, że to dziennikarze decydują co, kto, kogo, kiedy, z kim, kto z kim i za ile?
    Przecież to co napisałeś jest tak oczywiste, że aż krzyczy!

  355. Artur, Hakim, Lech mam podobne zdanie.
    Winą Rosjan jest to, że biedacy nie przewidzieli, że na pokładzie Tupolewa będzie się znajdować polska bylejakość, brawura (w złym tego słowa znaczeniu), mania wielkości, nadużycie władzy czy olewanie procedur, które gdzie jak gdzie, ale w lotnictwie są ważne jak jasna cholera!
    A szukanie winy ze strony Rosjan czyli wieży kontrolnej, dla mnie jest żałosne. Jeśli cała pielgrzymka to ciąg błędów, to nie wymagajmy, aby zakończyła się ona jak należy. Mogła zakończyć się szczęśliwie, ale widocznie ktoś sobie na to szczęście nie zasłużył, zwłaszcza że zaraz potem mieliśmy pogrzeb i wybuch wulkanu, a następnie kilka fal powodziowych. I jak obserwuję rodaków mialo być już inaczej, lepiej, a wyszło jak po śmierci JPII.

  356. Dziękuję Aqa i Andrzejowi za ciepłe słowa uznania. Ale i tak jest mi cholernie smutno.

  357. Szanowny panie @Lech (21.24 dnia 30.12), postaram się odpowiedzieć Panu w miarę precyzyjnie. Otóż blogi POLITYKI czytuję od katastrofy smoleńskiej, kiedy to zauważyłem, że niektórzy piszą, co im ślina przyniesie na klawiaturę. Jako były pilot, instruktor na samolotach odrzutowych, który przymusowo lądował na tzw. brzuchu na samolocie typu Mig-15, uważałem, że mogę coś sensownego napisać w sprawie tej katastrofy, Jeśli pan czytuje blogi POLITYKI od dawna to powinien pan zauważyć wiele moich wpisów, które znajdowały, jak przypuszczam pozytywną ocenę przez wielu blogowiczów.
    Nigdy nie pogodzę się ze zdaniem, że piloci to bezmyślne istoty o samobójczych skłonnościach. Są normalnymi ludźmi, którzy latają, bo kochają ten zawód. Oczywiście, zdarzają się również i tacy, którzy w decydujących momentach nie potrafią natręta wziąć za kołnierz i wyrzucić z kokpitu, bo tam nie jest jego miejsce bez względu na stopień i stanowisko służbowe. Błasik, już po Mirosławcu powinien mieć postawione zarzuty i być wyrzuconym do cywila (podobno tak się nie stało, za względu na pomoc Prezydenta LK).
    Jestem po lekturze książki panów Majewskiego i Reszki DALEKO OD WAWELU, z której wyłania się obraz braci Kaczyńskich. Polecam, szczególnie za opisanie wątku gruzińskiego, co było powodem ignorowania Lecha Kaczyńskiego tak przez Putina jak i Miedwiediewa. Oficjalne uzgadnianie wizyty nie wchodziło w grę. Lech Kaczyński był skreślonym do końca swoich kadencji prezydenckich. Dopuszczono intruza do przekroczenia granicy wyłącznie dla uniknięcia skandalu międzynarodowego, bo to prezydent jednego z państw UE, na której zdaniu Rosjanom bardzo zależało. Z żadnych materiałów nie wynika także, że padły słowa: pas wolny, pozwalam lądować. Z powyższego wynika jednoznacznie, że:
    – ręce precz od pilotów, zostali psychicznie zgwałceni i zmuszeni do lądowania za wszelką cenę, za co Lech Kaczyński i gen Błasik będą się smażyć w piekle,
    – ręce precz od tych biednych kontrolerów z wieży, ich także zgwałcił ten bufon na Urzędzie.
    P.s. proszę mnie wybaczyć nieco autoreklamy, chodziło wyłącznie o wykazanie, że mam podstawy, by powiedzieć coś sensownego na temat katastrofy samolotu, który był skazany na zagładę z wielu powodów, w szczególności zaś, jeśli chodzi o pogodę na lotnisku lądowania. Mam nadzieję, że czytuje pan blogi POLITYKI dostatecznie długo, dlatego przypuszczam, że czytał pan także i moje wpisy dotyczące tej sprawy, które były uznawane przez wielu szanownych blogowiczów. Nie będę ich wymieniał, bo to dość długa lista!!
    Serdecznie pozdrawiam z życzeniami pomyślności w 2011 roku, Czesław R.

  358. Czesław pisze:
    2011-01-01 o godz. 05:34

    Tak z zapartym tchem czytałem wszystkie Pana wpisy z uwagi na ich wysoki poziom merytoryczny, zwięzłe wytłumaczenie wszystkich trudnych problemów awiacji i poprawną polszczyznę, co zapewniało zrozumienie tekstu i szybkie jego przyswojenie. Przyznaję, że moja opinia o sprawie zbiegała się z Pańską, a ocena głównych aktorów zdarzenia jest także taka sama jak Pana. Trochę zabolało mnie, gdy dał Pan do zrozumienia iż lekceważę polskich pilotów. Otóż jest to błędne wrażenie. Moja wzmianka o trudnościach językowych powinna być uzupełniona o wyjaśnienie, że PiS dokonał czystek wszędzie, także w wojsku ludzi doświadczonych, wpracowanych i wszechstronnie zorientowanych w wykonywanym fachu ludźmi miernymi i niedoświadczoną młodzieżą podatną na wszelkiego rodzaju presję, zindoktrynowaną i bezwolną. Sam Pan przyzna, że tego rodzaju postępowanie musiało się tak skończyć. Może już następcy nie będą tak postępować.
    Pozdrawiam.

  359. Czesław, 05.34, Słowa uznania za kompetencje. Ja uważam, że nad dociekaniem do znanych już przyczyn, najważniejszą sprawą jest wyłudzenie jak najwyższych odszkodowań i maksymalne wrobienie Rosjan. Z drugiej strony katastrofa stanowi doskonałą padlinę, żer dla mediów i promocję dla przykościelnej obskuranckiej partii zwanej PiS.

  360. Do Pana Czesława.
    Skoro pisze Pan iż był Pan pilotem i instruktorem pilotażu na samolotach odrzutowych, powinien Pan wiedzieć, że zasiadanie za sterami samolotu pasażerskiego na fotelu pierwszego pilota z rangą kapitana z 96 osobami na pokładzie jest czynnością bardzo odpowiedzialną. Kapitan samolotu powinien znać instrukcję obsługi tego samolotu, którym startuje i prowadzi do celu. A ten kapitan instrukcji obsługi nie znał. Nie wiedział, że na wysokości decyzji automatyczny pilot musiał być w pozycji „wyłączony”. Jeśli pisze Pan „ręce precz od pilotów” to znaczy, że chce Pan chronić ludzi skrajnie nieodpowiedzialnych i niechlujnych. Instrukcja obsługi TU 154 M była na pokładzie tego samolotu. Pan kapitan mógł ją po prostu wcześniej wziąć i uważnie przeczytać. A tego nie zrobił. Ponadto jest winien wielu innych powinności, których nie zrobił. Sam został za to srodze ukarany. Ale moim zdaniem winnych jest także wielu innych ludzi, którzy powinni ponieść konsekwencje swoich czynów, decyzji, zaniechań i ordynarnej głupoty.

  361. Bardzo przepraszam, ale poniższy tekst powinien brzmieć następująco:

    Moja wzmianka o trudnościach językowych [pilotów] powinna być uzupełniona o wyjaśnienie, że PiS [po przejęciu władzy] dokonał czystek wszędzie, także w wojsku, [wymiatając] ludzi doświadczonych, wpracowanych, [posiadających własne zdanie oraz umiejących go bronić] i wszechstronnie zorientowanych w wykonywanym fachu, [zastępując ich] ludźmi miernymi i niedoświadczoną młodzieżą podatną na wszelkiego rodzaju presję, zindoktrynowaną i bezwolną.

    No cóż musiałem pospiesznie unieruchomić komputer, bo właśnie obudził się „mały operator”, który od klawiatury nie dałby się oderwać do wieczora.
    Pozdrawiam wszystkich w Nowym Roku.

  362. Szanowny panie @Arturze (20.39 dnia 01.01.),czyta pan nieuważnie i tendencyjnie. Z mojego wpisu nie wynika, ze puszczałem do samodzielnego lotu na samolocie bojowym niedoszkolonego podchorążego i gniotąc jaja oczekiwałem rezultatu. Gen. Błasik, jak pisze w innych miejscach mjr pil.rez.dr Fiszer należał, podobno, do doskonałych pilotów LM, tylko, że często zdarzało mu się, z tego powodu właśnie wypowiadać następujące słowa: pan siedzisz na moim miejscu, co oznaczało, że należało mu ustąpić miejsca. Mam nadzieję, że nie potwierdzi się przypuszczenie, że i tym Tupolewem śmiał pilotować!!
    To, że dochodziło do kompromitujących sytuacji, mogą świadczyć fakty po incydencie gruzińskim. Nie wynika z pana wpisu, że jest pan zorientowany w tym, co przeżywali piloci po odmowie lądowania na zagrożonym terenie, co zmusiło bufona na urzędzie Prezydenta RP, do podróży samochodami kilkadziesiąt km. na wiec protestacyjny przeciwko Moskwie. Moim zdaniem, by nie narazić się osobiście na reakcję ze strony pilotów, w postaci odmowy lądowania w skrajnie trudnych warunkach atmosferycznych, ten nieudacznik na Urzędzie Zwierzchnika SZ, wysłał do pilotów gen Błasika, bezpośredniego przełożonego tego pułku. Skutki znamy! Stad moje ?ręce precz od pilotów?. Z dużym prawdopodobieństwem, można twierdzić, że i w tym przypadku doszłoby do odmowy lądowania w skrajnie trudnych warunkach atmosferycznych (znacznie poniżej dopuszczeń załogi), do czego bliźniacy poprzez gen Błasika nie dopuścili.
    Szanowny panie Arturze, to nie świadczy o braku znajomości instrukcji obsługi samolotu i braku umiejętności latania samolotem Tu-154M. Latanie się ma w nawyku, natomiast czy pilot ma prawo pogonić intruza z kokpitu, to zupełnie inna sprawa. W tym pułku wszystko stało na głowie. Z doświadczeń gruzińskich nie wyciągnięto żadnego wniosku. Wręcz przeciwnie, zapanował jeszcze gorszy bałagan, co doprowadziło w konsekwencji do zgromadzenia na jednym samolocie całego Dowództwa WP i wysłania na pewna śmierć. Samolot nie ma prawa wystartować, jeżeli na lotniska lądowania, w momencie startu panują warunki gorsze, od tych, w jakich załoga może myśleć o lądowaniu. O tym wszyscy wiedzą, o tym wiedział Lech Kaczyński i gen. Błasik, a jednak kazali startować, samobójcy jedne, teraz szukają winnych!!! Panie Arturze, instrukcji obsługi i eksploatacji nie czyta się podczas podejścia do lądowania wg. tzw. Systemu. To się robi na zajęciach świetlicowych, gdy piloci nie maja, co robić, dlatego jeszcze raz, ręce precz od pilotów. Mam nadzieję, że pisząc o katastrofie ma pan podstawowe wiadomości z tego tematu, jak mawia Prezydent Wałęsa. I to by było na tyle. Serdecznie pozdrawiam, Czesław R.

  363. Do Pana Czesława R.
    Jestem bardzo zorientowany, chociaż nie jestem pilotem. Mam ogólne wiadomości z posiadanego wykształcenia, oczytania i dyskusji z przyjaciółmi. Pozdrawiam i życzę wszystkiego najlepszego w Nowym Roku.

  364. Szanowny Panie Andrzeju.
    Uważam, że niektórzy dziennikarze to bezideowi koniunkturaliści, o czym świadczy całe ich życie i mało wartościowy dorobek. Teraz dla kamuflarzu górnolotnie określają swoją młodość poszukiwaniem romantycznych idei uzdrowienia ludzkości od zła kapitalizmu, a to był cudowny róg obfitości systemu komunistycznego, który zapewnił im dobrobyt w czasach okupacji sowieckiego imperium zła w Polsce. Ich ideowość była niezwykle prosta. Jeśli znaleźli tyle obfitości w systemie, to znaczy, że znaleźli to, czego szukali. Za przynależność do PZPR mieli zapewnione bezpieczeństwo, dobre posady, godziwe wynagrodzenia, możliwość zakupów w specjanych sklepach żywności, sprzętu AGD, mebli, ale także zakupu upragnionej kawy, papierosów i papieru toaletowego. Otrzymywali łatwo przydziały na ładne mieszkania i talony na kupno samochodu osobowego, który sprzedawali po dwóch lub trzech latach w cenie kupna i za nowy talon otrzymany z PZPR kupowali nowy samochód. Każdy z nich był elementem wzmacniającym fundamenty wpływów sowieckiego reżymu w Polsce, na który skazał nas Zachód po II Wojnie Światowej. Będąc członkami PZPR wzmacniali siłę aparatu represji ZOMO, ORMO, MO, UB i potem SB. Jak mówili moi Rodzice, byli jak chorągiewki na wietrze i zawsze wiedzieli, skąd wieje wiatr. Teraz też wiedzieli, skąd wieje wiatr i dobrze się ustawili. Mają dobrą pracę, bezpieczny byt i godziwe zarobki. Na ogół to ludzie mądrzy i bardzo inteligentni. Sam chętnie ich słucham PR i oglądam w TV. Ale nie darzę ich oczywiście żadnym szacunkiem, którego bardzo by pragnęli. Musiałbym najpierw stracić szacunek do swoich rodziców, do braci, do swojej żony i do siebie. Nikt z nas nie umazał się żadnym pomazańcem sowieckiego imperium zła i do PZPR nie należał. Żyliśmy z tego tytułu ubogo, czasem bardzo biednie, ale godnie. A tym bezideowym koniunkturalistom, którzy zawsze z gębą pełną Polski nic dla Polski nie zrobili, kij w d… .

  365. Odpowiadając Staq-owi(?) muszę stwierdzić, że mój króciutki wpis dot. stosunkowi pani Pradowskiej do blogerów – nazwany „szpilą” – jest bardziej merytoryczny niz niż te 95% miejsca na blogu zajętego przez ekspertów.
    Psedoekspertów znających tajniki lotnictwa a i w szczegółach mających wiedzę na temat przebiegu „katastrofy smoleńskiej”.
    Zapoznając się z tym „bełkotem” znawców ma sie wrażenie, że jest ich więcej niż lekarzy.
    Trzeba pamietać, że już Stańczyk organo – leptycznie stwierdził, że jest to najliczniejsza grupa zawodowa w Rzeczypospolitej więc taka liczba śledczych jest dla mnie szokiem.
    Ale ad rem.
    Skąd wiedza Staq-a(?) co do mojej fałszywości a w szczególności do mojej troski o coś tam.
    Sam o tym nie wiedziałem w związku z czym czuję się zobowiązany do przeprowadzenia autoanalizy.

  366. Artur, 01.49. Zapomniałeś o occie i o tym tym, że członkowie PZPR mieli jeszcze wolny wstęp do burdeli z darmową wiagrą. Jednakże reszta to chore brednie.

  367. Dodam, że również „ekspertów” typu Artur, którzy z tytułu oczytania (patrcie umieją czytać!!!) wiedzą wszystko i na każdy temat. Na przykład wiedzę o PRLu czerpią z dzieł historyków IPN, z informacji „jedna pani drugiej pani.. a także ze stacji TV „Kino Polska”.
    Gratuluję oczytania i źródeł wiedzy.

  368. Artur pisze:
    2011-01-03 o godz. 01:49

    ***Za przynależność do PZPR mieli zapewnione bezpieczeństwo, dobre posady, godziwe wynagrodzenia, możliwość zakupów w specjanych sklepach żywności, sprzętu AGD, mebli, ale także zakupu upragnionej kawy, papierosów i papieru toaletowego.
    (…plus dużo innych przywilejow…)
    …A tym bezideowym koniunkturalistom, którzy zawsze z gębą pełną Polski nic dla Polski nie zrobili, kij w d? .***

    Tak pisze Artur a Przeciek „uzupełnia”:

    Przeciek pisze:
    2011-01-03 o godz. 11:09
    ***Zapomniałeś o occie i o tym tym, że członkowie PZPR mieli jeszcze wolny wstęp do burdeli z darmową wiagrą. Jednakże reszta to chore brednie.***

    Mój komentarz: To co pisze Artur, to może nie były „chore brednie”, ale nieuzasadnione uogólnienie. Nie pamiętam dokładnie, ile było członków „przewodniej siły narodu”, ale coś mi się majaczy liczba około 1,5 miliona. Łącznie z rodzinami to pewnie tyle ile na początku było członków Solidarności. Znałem wielu partyjnych, którzy borykali się z tymi samymi problemami co ja – absolutnie apolityczna i bezpartyjna świnia (Broniewski?). Wymienione przez Artura przywileje dotyczyły małej części towarzyszy, reszta miała głównie prawo opłacania składek. Wstępowali do partii z bardzo różnych powodów, np. chcąc uniknąć paskudnych ataków w miejscu pracy. Prawdziwie zaangażowanych towarzyszy też nie brakowało, miałem takich kolegów i byli to bardzo przyzwoici ludzie. Najlepiej było to widać na początku wojny generała z narodem, wtedy się pokazało, który towarzysz jest człowiekiem, a który gnidą, załatwiającą prywatne porachunki w majestacie prawa wojennego.
    Podobnie było z prawem zaopatrzenia w ocet!

    Jednakże nie zgadzam sie z pozostałymi twierdzeniami Przecieka – to kłamstwa!
    Burdele (oprócz państwa zwanego PRL) były prywatne i „członki” PZPR nie miały darmowego wstępu, jedynie okazałość członka mogła spowodować uzyskanie ulg (lub okrzyków zachwytu). Nie wierzę również w swobodny dostęp członków PZPR do viagry i to bezpłatnie. Nie pamiętam, kiedy się w Polsce pojawiła, ale moi koledzy partyjni obywali się bez niej doskonale.
    PS
    Ja tak jakby mimochodem porównałem państwo polskie do burdelu. Uległem tu powszechnej psychozie. Choć mam zerowe doświadczenie z takimi przybytkami – mimo długich pobytów w Paryżu – to z opowiadań kolegów wiem, że gdzie jak gdzie, ale w burdelu jest wzorowy porządek, czego o PRL raczej nie można było powiedzieć.

  369. Szanowny panie@Artrurze, przewinąłem wstecz i przeczytałem uważnie wszystkie pana wpisy i oto, co z tego wyszło: pan daruje, ale z pewnych względów nie podejmę dyskusji. Nie, dlatego, że nie znam historii mojej Ojczyzny. Pochodzę z porządnej Rodziny, dalekich kresów wschodnich ? obecnie Białoruś, zatem moje zdanie może być skażone czynnikami, które kształtować mogą mój stosunek do Rosji. Jako pilot, byłem zmuszony w pewnym sensie przynależeć do PZPR, zatem także nie mam prawa osądzać kierowniczej roli tej partii w państwie, a co najgorsze nie należałem do Solidarności, tylko byłem gorącym jej zwolennikiem.
    Jedno, co mogę pozytywnego powiedzieć o sobie, to, że nigdy nie ubabrałem się współpracą, z odpowiednim aparatem, który opasywał grupę pilotów, jako potencjalnych uciekinierów. Drugie, to to, że chyba nie przypadkowo znalazłem się na liście Wildsteina (IPN BU 710/220), ale nie interesowało mnie zupełnie, który z kolegów na mnie donosił
    Nie odpowiada mnie także ton pańskich wypowiedzi, przepełniony sarkazmem, a trochę również jakby zazdrością o to, że jacyś skurwiele mieli się dobrze w PRL-u i maja się jeszcze lepiej obecnie. Mnie także skręca, gdy słucham takiego Semki, Zatemby czy Lisieckiego, że o Rymkiewiczu nie wspomnę, ale z cała pewnością nie zniżę się do roli, jaką odgrywa jakiś Sławomirski w stosunku do Passenta i to jeszcze na jego blogu. Uważam także, że z tymi możliwościami zakupowymi dla szarych członków PZPR, to pan znacznie przesadził. Nie otrzymałem żadnego talonu na samochód, (chociaż była do tego niezła okazja!), nie posiadałem też kartki do jakichś specjalnych sklepów, korzystanie ze stołówki z normą Lot-O, nie było żadnym wyróżnieniem, tylko to należało się nam, jak przysłowiowa zupa dla psa. Myślę,że trochę racji ma pan @Przeciek(11.09 dnia 3.01), tylko, że przesadził chyba z ta wiagra, bo jej wówczas chyba jeszcze nie znano. I to by było na tyle.
    Serdecznie pozdrawiam z życzeniami zdrowia w Nowym Roku dla obu panów. Czesław R.

  370. Przeciek pisze:
    2011-01-03 o godz. 11:09
    Artur, 01.49. Zapomniałeś o occie i o tym tym, że członkowie PZPR mieli jeszcze wolny wstęp do burdeli z darmową wiagrą.

    Szanowny Przecieku

    Wbrew temu, co piszą Wielce Szanowni Antonius i Czesław stwierdzam, że ma Pan rację! – i potwierdzam, że „członki” PZPR mieli wolny wstęp do burdelów a viagrę wprawdzie na kartki ale zamiennie mogli pałuczat’ „To jest to” czyli Coca-Colę i inne fruktasy.

    Pozdrawiam, Nemer

  371. Ach, gdzie te piękne czasy, gdy ludzie potrafili czytać miedzy wierszami, pojmowali najcieńszą aluzję, rozumieli subtelną ironię. Teraz jak nie przyłożysz pięścią a jeszcze lepiej cepem to nie znajdujesz ani krzty zrozumienia. Kwitnie łopatologia i jak to mówią – „cofamy się do tyłu”.

  372. Artur 1.49. Zbytnio uogólniasz. PRL nie był czarną dziurą ani nawet szarą, a IIIRP nie jest krajem szczęśliwości i dobrobytu.
    Nie można mówić o wszystkich członkach PZPR, że byli be, bo najczęściej byli to zacni i uczciwi ludzie, i nie można mówić że solidarnościowcy to aniołowie, bo większość z nich to (i tu nie użyję „komplementu” bo musiałbym użyć wulgaryzmu zwłaszcza, że dzisiejsza Polska ma niewiele wspólnego z państwem prawa i ktoś może mnie ciągnąć po sądach za obraz.
    A to, że piszesz o tym, że zachód wcisnął nas w objęcia ZSRR? Po tym co dzieje się dziś, jak nasze władze lgną w … USA bez wazeliny, to ja cieszę się, że moja młodość trafiła na lata PRL.

  373. Czesławie!
    Chciałem poprzeć wspólne zdania materiałem faktograficznym o viagrze i PZPR, ale moderator zeżarł moje genialne uwagi.

  374. @ Czesławie ;czytałem Twoje liczne wpisy -komentarze od wielu miesiecy w sprawie lotniczej katastrofy pod Smolenskiem . Prosze o przyjecie mojego anonimowego uznania dla Twoich wysiłkow objaśniania przyczyny tej Polskiej kompromitacji .,
    Premier Tusk objaśniał red..Żakowskiemu ,że każda z 12 przyczyn mogla być tą decydującą o nieuchronnosci upadku samolotu .
    Unikał i unikal ,zobaczymy jak dlugo .
    Dla mnie wystraczyłoby, by tego dnia odpowiedzialnym za los 96 osób i samolotu TU-154M byl przecietny Czukcza .Taki Czukcza nie dopuscil by do ladownia choć zapewne dopuscil by do startu .Szkoda ,że niebylo tam tego symbolicznego Czukczy .

  375. Jeszcze odnośnie PKP i OFE.
    Dziś poseł Arłukowicz wsominał, kiedy pod konec lat 70-ych wsiadał do pociągu oknem (a tak naprawdę rodzice tamtędy go wkładali do przedziału). Dziś oglądając obrazki z dzisiejszych dworców tak sobie pomyślałem: minęło 30 lat, przybyło mnóstwo samochodów, a Polacy jak 30 tat wstecz wsiadali oknami do pociągów (były takie linie), tak w XXI wieku wsiadają w dalszym ciągu.
    Winą min Grabarczyka jest to, że przez 3 lata nie zrobił nic (choćby powrócić do starej sytuacji, przynajmniej z rozkladem jazdy nie byłoby jaj), aby dzisiejszej żenującej sytuacji nie było. A tak śmialiście się z PRL-u, a dziś macie dopiero cyrk!
    I jeszcze sprawa OFE. Podniosło się larum, że oto rządzący zrobili skok na nasze pieniądze. Ale zależy z której strony na to patrzeć. Bo mnie się wydaje jako płatnikowi składek, że najgłośniej krzyczą przedstawiciele funduszy i ich cała propaganda przez nich opłacana w tym dziennikarze. Przeciętny przyszły emeryt (do których się również zaliczam) marzy o tym aby wrócić do ZUS, bo jakąż on może otrzymać emeryturę płacąc do II filara ok 50-70 zł, pod warunkiem, że nie znajdzie się jakiś drugi G. albo B. i G. i nie zwieją z naszymi pieniędzmi np. na Madagaskar?
    II filar miał jeden cel ( o III nie wspominam, bo pewnie nie istnieje), to była możliwość zapełnić konta nowym polskim młodym przedsiębiorcom, czyli stworzyć długo oczekiwaną tzw polską klasę średnią. To nic że na glinianych nogach i na krótką metę, ważne że by powstała.
    Co łączy obie sprawy? Początek kłopotów PKP powstał za najlepszego rządu według polskich dziennikarzy i tzw ekspertów, który był twórcą wielkich „bardzo udanych”reform a na czele tego rządu stał dzisiejszy przew. PE i jego koalicjant ekonomista wszechczasów, człowiek nie znoszący trudnych pytań od dziennikarzy (dlatego ich nie zadają, chyba ze strachu), były przew nieistniejącej partii UW.
    Jeśli chodzi o OFE to były one elementem jednej z „bardzo udanych” wielkich reform wprowadzonych przez tych dwóch panów.
    A najśmieszniejsze jest to, że dziś (ponoć merytoryczny minister) min. Boni stwierdził to, co od dawna głosił zwalczany przez wszystkich Lepper.
    Z tymi Klewkami też chyba miał rację. Nieprawdaż?
    A jak muszą się dziś czuć politycy, którzy podczas głosowania ref emerytalnej w 1989r podnieśli ręce i wcisnęli przyciski za owymi założeniami? Chyba mało ich to obchodzi. Ważne że ktoś coś niecoś zarobił na naiwnych Polakach.

  376. Waldemar 19.31. Premier Tusk powiedział, że mogło być 10 przyczyn po stronie polskiej i dwie po rosyjskiej. Powiedział dalej, że gdyby nie było jednej z rosyjskich przyczyn, tej katastrofy by nie było. Co to oznacza dla przeciętnego człowieka, kojarzącego fakty tak jak mu odpowiada? Ano to, że każda z obu przyczyn ze strony rosyjskiej były najważniejsze i to one zadecydowały o katastrofie! Tusk powiedział to celowo w ten właśnie sposób.

  377. antonius pisze:
    2011-01-03 o godz. 14:33

    „Tak wylazła z archanioła
    Stara świnia reakcyjna.
    Absolutnie apolityczna
    I zupełnie bezpartyjna”

    Tuwim!!!

  378. Szanowny panie @Artrurze (11.22 dnia 31.12), wrócę do tego pana wpisu, by nie pomyślał pan, że Czesław to jakiś dupek, który nie zgadza się z poglądami Artura. Szanowny panie, jestem pełen uznania, gdy pisze pan o bufonach bez kultury, kłócących się o środkowy mikrofon, zapominając, że mają gościa kobietę, na dość eksponowanym stanowisku oraz gdy pisze pan o głupkowatej minie prezydenta Kaczyńskiego, gdy to premier Tusk chciał błysnąć swoją angielszczyzną. Brawo, że się odważył a najważniejsze, że pani RICE Go zrozumiała. Uznanie, gdy pisze pan o tych chamach z Samoobrony, wysypujących chleb na tory, pełny szacunek!
    W sytuacji, jednak, gdy pisze pan o zamkniętym lotnisku Siewiernyj, to budzi mój sprzeciw. Panie Arturze, lądowanie na tym lotnisku Premiera RP, nie było ani niczym nowym, ani dziwnym. Jego wizyta była uzgodniona z premierem Putinem (którego mianował pan, pewnie niechcący prezydentem) jeszcze 1.09.2009 r. na Westerplatte, natomiast wizyta prezydenta Kaczyńskiego, była wizytą nieoficjalną, bez zaproszenia ze strony prezydenta Federacji Rosyjskiej, pana Miedwiediewa (czytaj na własna odpowiedzialność, jeśli chodzi o protokół dyplomatyczny oraz echa opinii światowych, gdyby oczywiście lądowanie nie zakończyło się katastrofą). Niech pan wróci do mojego wpisu z 5.34 dnia 1.01. i uważnie przeczyta od słów:?jestem po lekturze książki panów Majewskiego i Reszki DALEKO OD WAWELU?(albo ją sam przeczyta, to nie będzie wątpliwości, co do tego, czy nasz Prezydent mógł w ogóle łudzić się tym, że zostanie kiedykolwiek zaproszony do Rosji, bez względu na okazję, tym bardziej, że najważniejszą część programu obchodów 70-tej rocznicy mordu katyńskiego była spełniona w dniu 7 kwietnia. To, że prezydentowi Kaczyńskiemu było nie po drodze, bo i zamysły związane z Katyniem miał zupełnie inne, to już zupełnie inna sprawa.
    P.s. szanowny panie @Antonius (14.33 dnia 3.01.), do wzorowego porządku w burdelu, należy jeszcze dodać, że gdy świeci on pustkami, to nie wymienia się mebli tylko panienki!Pozdrowienia ? Czesław R.

  379. Panowie dyskutujący o katastrofie smoleńskiej i wykorzystujący ją do obrzucania się inwektywami/z rzadka komplementami/ poczekajcie jeszcze trochę poznamy raport,uwagi i wtedy będzie pole do popisu.A teraz radzę skoncentrować się na OFFE dość przystępnie tę jakże skomplikowana sprawę wyjaśnia red.Joanna Solska w rozmowie z red.Janiną Paradowską niestety w Superstacji -powtórzenie 16.40 naprawdę warto.Polecam ten konkretny program panom:T.Lisowi,G.Miecugowowi,prof.W.Władyce i innym dziennikarzom.Aha zapomniałam o red.M.Olejnik

  380. Dziś w TOK FM pani redaktor Paradowska wspomniała o sukcesach rządu Tuska, że niewątpliwymi takimi sukcesami są: emerytury pomostowe i ugoda z Eureko.
    To ja przypomnę (pani Redaktor nie będę przypominał, bo o tym doskonale wie) , że PZU sprzedała AWS i UW czyli dzisiejsi politycy PO.
    Aby bilans wyszedł na zero, odszkodowanie wynegocjowane przez aktualny rząd powinni z własnej kieszeni wypłacić winowajcy, a pani tu mówi o jakimś sukcesie.
    Jeśli ja coś zniszczę, by potem to naprawić za nie moje pieniądze, to uważa Pani, że należy mi się jakaś nagroda?

  381. antonius, 14.33. Członków partii w porywach było ponad trzy miliony. Przez cały okres Polski Ludowej przez partię przewinęło się jak szacują około 30 milionów rodaków. Czy wszystkich idiotów? Należał cały przekrój społeczny, m.in Pani Paradowska, Czesław i ja. Od Profesora, dyrektora, portiera i sprzątaczki. Wielu ludzi wybitnych, nie wstydząc się tego. Chyba, że teraz. W każdym razie nikt nie straszył partyjnym, tak jak teraz często się zdarza, że straszą ludzi pisowcem lub moherem. Pozdrawiam wszystkich byłych partyjnych. Także tych z talonami, boazeriami, daczami i sklepami specjalnymi.

  382. Czesław pisze:
    2011-01-03 o godz. 22:25
    ***P.s. szanowny panie @Antonius (14.33 dnia 3.01.), do wzorowego porządku w burdelu, należy jeszcze dodać, że gdy świeci on pustkami, to nie wymienia się mebli tylko panienki!Pozdrowienia ? Czesław R.***

    Jak to miło, że znamy obaj te stare dowcipy. Szkoda, że nie ukazały się moje „naukowe” uwagi o viagrze. Próbowałem 4 razy – poddałem się.

  383. Szanowny panie @Andrzeju (21.19 dnia 3.01.), pisze pan, że Premier Tusk powiedział, że po stronie polskiej mogło być 10 przyczyn katastrofy i dwie po stronie rosyjskiej. Powiedział także, że gdyby nie było jednej z przyczyn rosyjskich, to tej katastrofy by nie było!
    Panie Andrzeju, Premier Tusk ma rację. Otóż, te dwie przyczyny ze strony rosyjskiej to, że:
    – nie przechwycono intruza i nie odprowadzono do granicy RP w asyście pary dyżurnej Mig lub SU. Nawiasem, w warunkach z przed 1.09.2009 r. można go było zestrzelić bez żadnych konsekwencji międzynarodowych, tylko, że po spotkaniu na Westerplatte, na linii Moskwa ? Warszawa nieco się ociepliło,
    – nie zabroniono w sposób kategoryczny lądowania, intruza bez zaproszenia na lotnisku Siewiernyj w bardzo trudnych warunkach atmosferycznych.
    Pozostałymi, dziesięcioma przyczynami można obdzielic: Kancelarię Prezydenta, Biuro RBN, Kierownictwo klubu Pis i samego prezesa za współudział w wymuszeniu lądowania na lotnisku Siewiernyj, bez względu na panujące tam warunki atmosferyczne. Ponieważ już pisałem o tym, dlatego odsyłam pana do mojego wpisu z 20.19 dnia 28.12.2010 r. tam znajdzie pan szczegóły.
    PS. Szanowna @Kasko(1.40 dnia 4.01.), kiedy jakiś czas temu napisałem krytycznie o idei OFE, to wycięto bezlitośnie a ja na jakiś czas zaprzestałem pisania. I cóż, oto w nowej niejako odsłonie, rozpoczęła się nowa era pisania o OFE, już bez tego tel-obserwera. Rację ma zapewne @Andrzej (21.11 dnia3.01.). Można wszystkie psy włożyć na plecy ZUS-u, ale jest to firma państwa polskiego i jedynie bankructwo państwa może zachwiać wypłacalnością tej firmy. Co do poziomu emerytur można dyskutować, na zasadzie ryzyka?!
    I jeszcze jedno, śpieszę na ratunek pana Prezydenta, w sprawie Jego klimatu. Otóż szanowni doradcy, w najgorszym klimacie mogą panować najlepsze warunki atmosferyczne do lądowania. Coś tu zawiodło, a może ja jestem przeczulony?

  384. Zacznę od definicji wykształcenia: „Wykształcenie to jest to co pozostaje, gdy fakty ulecą z pamięci”. Podobnie jest z dziełami literackimi w przypadku nie-humanistów. Coś człowiek sobie przypomina, tylko nie wie już skąd. Tak było u mnie z „apolityczną i zupełnie bezpartyjną świnią” – zawsze taką byłem, nie należałem do żadnej partii i też nie do Solidarności, której kibicowałem, ale nie wstąpiłem, gdy najgorsze szuje z mojego otoczenia tworzyły lokalne struktury. Jedyny mój Związek Zawodowy (ZNP) generał rozwiązał w grudniu i już do nowego nie przystąpiłem, nie chciałem żadnych wczasów, ani diabli wiedzą czego. Z pogardą patrzyłem, gdy koledzy zmieniali przynależność do „właściwego” związku – mającego lepsze ośrodki wczasowe lub wolne skierowania. Były oscylacje miedzy panią S. i ZNP , tam i z powrotem, koniunkturalnie.
    Ktoś zauważył, ze cytowałem Tuwima, podejrzewając lekko Broniewskiego o ten tekst . Nie chcąc popełniać dalszych gaf, zwróciłem się do Mr Google’a, ale mnie rozczarował. Nie znalazłem tego wiersza, ale np. „Bal w operze”. I tu znowu mam dylemat! Z tym hasłem kojarzy mi się brzydka informacja o tym, że „…Dzisiaj będzie bal w operze, każda k… majtki pierze…” czy to z tego utworu? Moja sędziwa siostra zawsze mawia: „Wszyscy ludzie wiedzą wszystko” i mam nadzieję, że ktoś mnie oświeci w tej materii.

    Wywiązała się dyskusja na temat leninowski (wiecznie żywy), tzn. jak oceniać PRL, jego twórców i tych, których większość życia miała miejsce w tym państwie. Niektóre opinie uważałem za przejaskrawione, inne za rozsądne i bardzo mnie ucieszyły kpiny, związane z dostępem członków (w podwójnym sensie) partyjnych do viagry i burdeli. (Czesław, Przeciek, Nemer i ja). W okresie posuchy, związanej z niezwykłym stosowaniem „Sztuki Zapominania” przez gospodynię blogu, jest to przerywnik ożywiający nudę.

    Tak już prawie na poważnie
    Przeciek pisze:
    2011-01-04 o godz. 10:22
    ***antonius, 14.33. Członków partii w porywach było ponad trzy miliony. Przez cały okres Polski Ludowej przez partię przewinęło się jak szacują około 30 milionów rodaków. Czy wszystkich idiotów? Należał cały przekrój społeczny, m.in Pani Paradowska, Czesław i ja. Od Profesora, dyrektora, portiera i sprzątaczki. (…) Pozdrawiam wszystkich byłych partyjnych. Także tych z talonami, boazeriami, daczami i sklepami specjalnymi.***

    Powiem tak: Dużo w tym racji, ale tych z talonami itp. nie pozdrowiłbym, zbytnio nimi gardziłem kiedyś, to dlaczego miałbym zmienić stosunek do nich teraz, kiedy „urośli w siłę”? Wtedy byli cwaniakami i teraz są cwaniakami. Zasadnicza różnica polega na tym, że kiedyś musieli ukrywać swoje ukradzione bogactwo, a teraz nim się szczycą, udając, że wszystko zdobyli uczciwą pracą. Jest to jedyne zagadnienie, w którym rozumiem prezesa, szukającego haków na „oligarchów” i układy, przy czym sam zapomniał, skąd jego partia ma pieniądze. Ja nadal mam tylko to co uczciwie zarobiłem i zaoszczędziłem, ale niestety nie w Polsce a na Zachodzie. Straciłem tylko dużą część oszczędności w funduszach, ale chyba mam kolegów w tej mizerii, którzy jak ja pokochali kryzys. Tym niemniej nauczycielskie, oszałamiająco wysokie, pensje „państwowe” moje i żony przy umiejętnym nimi gospodarowaniu pozwoliły nam przeżyć PRL bez wyrzeczeń, zakupić samochód, wybudować dom jednorodzinny i wykształcić dzieci – czyli zrealizować marzenia skromnych ludzi, nie rozpieszczonych przez wojnę. „Nie taplałem się w cudzie” jak śpiewa polski Józin z bazin o marzeniach Tuska, ale nie głodowałem i nie bałem się o przyszłość. Nawet cały czas wierzyłem w to, że będzie coraz lepiej. Teraz mi biegają ciarki po plecach gdy słyszę o ZUS’ie i „zapisach złotówek” zamiast pieniędzy, bo OFElia już ze mną nie pójdzie ani do łózka, ani do klasztoru, za stary jestem.

  385. PS
    Zadałem sobie trud i wszystko znalazłem sam (pomyliłem tylko k…. z dziwkami.

  386. Zapominasz, Andrzeju, że dla Pani Redaktor prywatyzacja PZU przez rząd Buzka była olśniewającym sukcesem. Po prostu monopolista chylił się ku upadkowi, przed którym uratowało go Eureko i jego niebywały noł-hał w dziedzinie ubezpieczeń. Aczkolwiek nie da się ukryć, że poszkapili sprawę również ci (a może: zwłaszcza ci), którzy zaczęli się z Eureko szarpać nie sprawdziwszy zawczasu, czy da się sprawę wygrać i czy nie przyjdzie płacić ciężkiej kasy za nic.

  387. mohawk 17.01 Nie zapominam. Nie tylko prywatyzacja PZU była sukcesem dla pani Redaktor. Dla tej Pani wszystko co robił ekonomista wszechczasów było wielkim sukcesem. Również schłodzenie gospodarki po dobrym rządzie Cimoszewicza, którego pani Redaktor kolezanki i koledzy po fachu utopili w powodzi (1997). A PZU nie chylił się ku upadkowi, jedynie miał pewne kłopoty i zapewne dał by sobie radę, bo Eureko… proszę mnie nie rozśmieszać.
    Czesław 13.02. Ja to przecież doskonale wiem, panie Czesławie. Wystarczyło tylko śledzić to wszystko co się dzieje w polskim życiu publicznym, działanie śp rezydenta, działania (a właściwie ich brak) ekip rządzących, żeby tuż po katastrofie znać prawdopodobne jej przyczyny.
    Jeszcze o debacie w sejmie dotyczącej odwołania min. Grabarczyka.
    Tyle populizmu z ust żadnego dotychczasowego premiera nie usłyszałem w porównaniu z tym co pokazał premier Tusk. Lał wodę, leje wodę i lał ją będzie. Jak nieprzygotowany student na zaliczeniu. Nawet mistrza Kaczyńskiego i wicemistrza Ziobrę przebił w tym wodolejstwie. Przecież premierowi to nie przystoi. Już dawno powinien zapomnieć, że nie jest zwykłym posłem.

  388. antonius pisze:
    2011-01-04 o godz. 15:07
    Szanowny Panie ten „Bal w operze….” to chyba Boy-Żeleński, ale głowy nie daję. Jestem pod wrażeniem normalnego, ludzkiego opowiadania o losie normalnych ludzi spełniających się życiowo i budujących swą przyszłość w PRL. Ja podobnie ten okres oceniam i mam podobne doświadczenia.
    Tak na marginesie. Bardzo dużo rzetelnej i obiektywnej wiedzy na temat kulis władzy w PRL zawarł Domosławski w „Kapuściński non fiction”. Mimo wszystko polecam. Tam naprawdę nie ma ideologicznych przegięć i zakłamań. Samo nagie życie.
    Pozdrawiam.

  389. Za burdel na kolei dostaje się kwiaty. To normalne wśród tych nieudolnych palantów. Powinien jeszcze dostać od Tuseka bonus na 2 miliony. Kwiaty dostanie także od Pani Paradowskiej jeżeli kiedyś wróci na blog. Jak na razie Tusek zajmuje się okłamywaniem, zakładaniem blachy na oczy ludziom i propagandą sukcesu. A dług rośnie 200 miliardów rocznie.

  390. Lech, Pozdrowienia z Balu w Operze.
    http://literat.ug.edu.pl/balwop/poemat.htm

  391. Lech pisze:
    2011-01-05 o godz. 08:58

    Dziękuję za wskazówkę. Boy-Żeleński też miał duży talent satyryczny, ale „Bal w Operze” Wikipedia przypisuje jednak Tuwimowi, przeczytałem część „libretta” i tam są „dziwki” w tym działaniu, które przypisałem tirówkom (pranie czegoś tam).

  392. Nie uważnie pan czyta wpisy kolegów, panie @Przeciek (14.03 dnia 5.01.). Jeszcze raz powtórzę panu powoli: w burdelu panował i panuje wzorowy ład i porządek, a w okresie „posuchy klientelii” wymienia się nie panienki a wyposażenie. To tyle, chyba nie trudno zapamietać. Z pozostałymi tezami nie dyskutuję, mam inne zdanie, co wynika z poprzednich wpisów.
    Serdecznie pozdrawiam – Czesław R.

  393. # antonius pisze: 2011-01-04 o godz. 12:25
    ========================

    >>> Szkoda, że nie ukazały się moje ?naukowe? uwagi o viagrze. Próbowałem 4 razy – poddałem się. >>>

    Szanowny Panie Antonius,

    Tez chetnie bym przeczytal.
    Niech sie wiec z Panem podzele swoim doswiadczeniem…

    Niech pan podzieli na czesci – taka taktyka Panu pozwoli na zlokalizowanie frazy ktora obraza dobry smak Sokolego Oka.
    Moj rekord to 6x. W koncu przeszlo po podzieleniu na cztery czesci – bez zmiany jednego przecinka.

    Innym razem kolejne dzielenie pozwolilo mi zlokalizowac pojedyncza obrazliwa fraze;
    cyt. „Koneser…czy po.er?” ( od pozowania ).
    ( to slowo w dalszym ciagu nie przechodzi – wlasnie sprawdzilem – wiec musialem zamaskowac…)

    nastepny krok pozwolil ustalic ze Koneser jest OK, ale Po.er – niedopuszczalny (?!!??? What the f…? ).
    Przy takiej zabawie, zostaje Panu wiele testowych wpisow bez sensu. Pokorna prosba do moderatora („prosze o usuniecie mojego wpisu z godz. … „) skutkuje.
    Nie dajmy sie!
    Pozdrowienia. Georges53.

  394. Czesław pisze:
    2011-01-05 o godz. 16:37

    Czy Pan na pewno przemyślał to co Pan napisał? Zarżnął pan puentę dowcipu!

  395. Umorzyli się w aferze hazardowej. Sami się umorzyli. I nikt nie pójdzie siedzieć do kryminału.

  396. Niech mnie pan nie katuje za ten burdel, panie @Antonius (19.31 dnia 5.01.). Ten niby dowcip znam z dwóch źródeł:
    – mój dowódca, dostawał białej gorączki, gdy ktoś w Jego obecności używał tego pojęcia na zobrazowanie brudu, smrodu i ubóstwa. Mówił: ja tam byłem, tam panował ład i porządek,
    – na Ławicy stacjonowała mała jednostka rosyjska, obsługująca środki łączności, a jej dowódca mówił, że jego jednostka i państwo „bardakom stoit”. Jak coś się złego dzieje to wymienia się personel i wszystko wracz do porządku.
    Jak połączyć te dwa zdania to powstaje to chciałem napisać. Tu odkręcam do tyłu i widzę cholerny błąd. Ma być właśnie, że wymienia sie panienki, bo wyposażenie jest sprawą drugorzęną. Cholerna starość – przepraszam – Czesław R.

  397. Szanowny panie @Antonius, to że Gospodyni o nas zapomniała ma również swoje dobre strony. Możemy sobie pisać co nam sie podoba, ale też i tematy chyba mamy na wyczerpaniu. Tak przy okazji; Powinno być: …powstaje to, co chciałem napisać. Myślę, że Gospodyni lada chwila przerwie panującą samowolę, „rzuci” jakis ciekawy temat i życie zacznie się od nowa. Pozdrawiam – Czesław R.

  398. Pani Janino !
    Wprawdzie wątpie czy pani tu jeszcze zajrzy ,ale po przypadkowym obejżeniu pani rozmowy ( w części po reklamie ) z panią Wiktorow b. szefową ZUS – po prostu dziękuje jej za ten wykład ,a pani jak zwykle za poziom rozmowy .
    Mamy fatalnych bez wyobraźni twórców reformy emerytalnej z czasów AWS .Mamy prof. Zyte Gilowską ktora jest współwinna corocznego braku w budżecie 20 mld PLN (składka rentowa ) Na portalu X czytam ,iż ta prof Zyta Gilowska w czasie urzędowania zaniedbała wydac przepisy zgodne zdyrektywani UNI o akcyzie ( Energetyka ) co skutkowac bedzie roszczeniami producentow energi elektrycznej w kwocie 10 mld PLN . Minister Rostowski oczekuje w tym roku (jesli ustawa modyfikujaca procedury emertyalne zostanie opublikowna do 1 kwietnia ) ulgi w deficycie w wysokosci 12 mld a przyszlym roku aż 17 mld .
    Warto by zapytać firme ASECCO w jakim terminie sa wstanie zmodyfikować system informatyczny ZUS od dnia umownego tj.1 kwietnia .Oni maja umowe z ZUS-em opisujaca m.in ich termin Vacacio legis .Modyfikacja systemu musi potrwac bo dotyczyc ma ca. 15 milonów kont ,To nie może sie zdarzyć ponownie jak 1999 roku kiedy mondrale z AWS zliwidowali stary system informatyczny ,a nowy byl wdrazany , wdrażany z problemami co naturalne .Pamietamy jak wtedy kozłem ofiarnym usiłowano zrobić tworce systemu firme PROKOM SA .pani kolezanka Solska przez lata ma tu tez swoje „zaslugi ” Przestrzegam ,.Wtedy byl to projekt unikalny na skale Europiejska doceniony kilka lat pozniej w rankingach Europejskich .
    Na koniec mam problem
    .
    Czy prof. BUZEK i Krzaklewski wykonali dobra robote dla Polski .Każda z ich Reform jest po latach do BANI ! Uczestniczyli tez ludzie Platformy Obywatelskiej ,oni też uczestniczyli w tym AMOKU . Reformowac państwo trzeba z wyobraznia i stale monitorowac skutki zmian .Tak kazdyy postepuje z swoim materialnym dobytkiem ,pilnuje czy budowa spełnia oczekiwania czy potrzebuje zmian .
    Pani Janino ! Styropian kończy fatalnie swoj okres , nawet tzw. Afera Rywina (jeśli była ?!) to maly pikus .Prof. Zyta a dziś na innych łaczkach polityczny Furiat Jarosław Kaczynski .Oni też ze Styropianu
    Jesli do tego dolaczyć dzisiejsza marna wartość SLD to naprawde jest źle ,a Patroci Polscy pod sztandarmi PIS-u sa grozni dla indywidualnego bytu ich elektoratu .
    Współczuje i nie zazdroszę Premierowi Tuskowi . Być może w głebi serca p….oł by tym premierostwem mając dzisiątki tysiecy Styropianowcow ktorym nie wystarczyló 20 lat by nauczyć sie pracować po protenstancku ba ….powiem wprost po Niemiecku .
    Dziś codziennie slysze jak to tocza sie spory i jak lokuja oczekiwania w kwesti dostepności srodkow pieniężnych z UE . Tylko w moim regionie toczy sie non stpo dyskusje na szczeblu Samorzadów .-JAK WYDAĆ TE PIENIADZE !!! Przypominam tym ludziom .że to podatnik Niemiecki od lat funduje Polsce te zatrzyki odżywcze , one sie skończą i betonowanie nowymi budowlami te zdobiegnie do końca i co zostanie ? Czy w skali państwa sa już produkowane towary mede in Poland powstale z tych srodków .i znane w UNI lub poza nia
    Blokuja ,jeżdża delegacje do Warszawy -bo obwodnice, bo drogi ekspresowe a z czego ?i???? i tak dużo zbudowno w ostatnich latach

  399. antonius pisze:
    2011-01-05 o godz. 15:36
    od wczoraj płoną mi policzki ze wstydu. Po klepnięciu tekstu przypomniałem sobie, że to mój „krajanin” Tuwim po 1. mógł tak pisać, po 2. sprawdziłem w Antologii: napisał „Bal w operze”, jak i wiele innych „sprośności” o wydźwięku politycznym anty prawicowym. Nie mówiąc o ukochanych „Kwiatach Polskich”, gdzie stęskniony o Łodzi pisze jak zakochany mężczyzna o kochanej i przepięknej kobiecie. Jest tam wszystko. Bunt, melancholia, fascynacja, i ludzka miłość. Ja o wstrętnej Łodzi myślę podobnie. Pozdrawiam.

  400. …wspomnial ktos powyzej o PGR-ach…
    …istnieja takie panstwowe gospodarstwa „od zawsze” w Nowej Zelandii…w ilosci 105 sztuk, gospodarujacych na ponad 370 tys. hektarow ziemi…nie slyszalem zeby ktorekolwiek z nich zbankrutowalo…nie slyszalem tez by ktos zamierzal je likwidowac…

  401. Czesław pisze:
    2011-01-05 o godz. 22:19
    Czesław pisze:
    2011-01-05 o godz. 22:28

    Szanowny Czesławie!
    Chciałbym zamknąć temat burdelu komentując jednak Pana zdanie. „… wymienia sie panienki, bo wyposażenie jest sprawą drugorzęną…”.

    Z tym się absolutnie zgadzam, dlatego byłem tak zdziwiony. Pamiętam gdy mój kolega prowadził niezwykle dochodowy burdel i drugi (mający duży kapitał) chciał go naśladować. Kupił pałac, pięknie go wyposażył: Lustra, łoza wyściełane futrami, złote klamki itp., zatrudnił super dziewczyny…. i czekał na profity. Po niedługim czasie zbankrutował. Pytał mojego kolegę, jaki błąd popełnił. Tenże mu odpowiedział: „Trzeba zacząć skromnie, Mały hotelik a nie pałac, a co do dziewcząt? Najpierw żona, kochanki i córki a potem można uzupełnić, gdy interes się kręci”.

    Mam koncepcję na temat wstrzemięźliwości gospodyni blogu. Ona zazdrościła Passentowi dużej liczby komentarzy i czeka na co najmniej pół tysiąca u siebie, a do tego zbliżamy się w krótkich abcugach.

  402. Szanowny panie @Antonius (13.33 dnia 6.01.), skoro jedną sprawę mamy załatwiona ku obopulnej zgodzie, pozostaje drugi. Propopnuję, jakimś cudem „sciągnąć”na blog pani Janiny z blogu red. Passenta, panów @ET oraz Sławomirskiego a 1000 wpisów osiągniemy w krótkich abcugach bardzo prędko.
    Mam pewna wątpliwość: szybkie czy krótkie abcugi?
    Pozdrawiam – Czesław R.

  403. Ja uważam, że przyczyną braku nowych wpisów Gospodyni, jest brak sukcesów rządu Tuska, a przecież krytykować pupila nie przystoi. Kaczyński siedzi cicho, Kluzik- Rostkowska i pozostali rozłamowcy już się przejedli więc o czym pisać?

  404. I jeszcze dwie (wg mnie) złote myśli zaslyszane w ostatnich 24h.
    1. PKP za ministra Grabarczyka ma się znakomicie. Pasażerowie do pociągów wchodzą drzwiami i oknami.
    2. Jedyny sukces rządu Tuska to utrzymanie „przy życiu” PiS jako straszaka, czego efektem jest wysokie poparcie dla PO.
    A tak na narginesie. Wygląda na to, że rząd Tuska jako drugi dotrwa do pelnej kadencji. Pierwszym był rząd Buzka. Co je łączy? Oba pochodzą z tego samego rozdania i oba rządy pozostawią po sobie zgliszcza. Jeżeli Buzka miał kto zastąpić, to Tuska już nie. I to jest grożne.

  405. Do Pana Czeslawa ( lotnika )
    ====================

    Szanowny Panie Czeslawie.

    Polecam do przeczytania artykul Polityki „Bez wybielania” naszej Gospodyni blogowej.
    http://www.polityka.pl/kraj/analizy/1511822,1,bez-wybielania.read
    …i komentarzy pod nim; szcz. Kropkozjad, Mak, i Prawdziwy Indoor
    Ciekaw bylbym Pana komentarzy.

    Juz nawet Red, Paradowska wpisuje sie w kompromitujace wysilki zwalania na Ruskich.
    Swiat sie konczy… Smutno.
    Pozdrawiam. georges53.

  406. @Czesław pisze:
    2011-01-06 o godz. 20:02
    Uchowaj Boże! Gott behüte!
    Wystarczy, że są u Passenta.
    *** Mam pewna wątpliwość: szybkie czy krótkie abcugi?***

    Odpowiedź niełatwa. Rozwinę za chwilę problem u sąsiada blogowego pod wpisem o „słowach”.

    @georges53 pisze:
    2011-01-07 o godz. 04:48

    Dziękuję za link. Przeczytałem artykuł i wskazane komentarze. Ja już tyle pisałem na ten temat, że pozostaje mi tylko genialne sformułowanie Mędrca Europy: „Jestem za, a nawet przeciw”! Na wszelki wypadek nie wchodzę w szczegóły – bo nie wyjdę!!!

  407. Szanowny panie @Georges (4.48 dnia 7.01.), można tylko podpisać się pod słowami szanownej Gospodyni, z jednym małym zastrzeżeniem, a właściwie wątpliwością, czy Ona posiadła na tyle wiedzę o rosyjskich powiedzonkach i ich odpowiednikach w języku polskim, aby nimi posługiwać się w poważnym komentarzu, na poważny temat, ale o tym na zakończenie.
    Szanowny panie, tak logicznie i merytorycznie poukładanego artykułu, mogą jej tylko pozazdrościć współcześni komentatorzy. Czytanie i trawienie treści, to samo przyjemność, a co najważniejsze, mogę się cieszyć, że nie odbiega ani o jedną literkę od tego, co napisałem na temat katastrofy smoleńskiej na Jej, blogu, z pozycji pilota po odpowiednich przejściach. Jeśli pyta pan mnie o zdanie, to można powiedzieć humorystycznie, że upoważniam Szanowna Gospodynię do występowania, w sprawach katastrofy smoleńskiej w moim imieniu. Ale bufon i wazelina, powie pan zapewne. Ani jedno ani drugie, bo innego wniosku nie można wysnuć z Jej artykułu, w którym zebrała wszystko, czym dysponujemy w tym momencie i podała czytelnikom jak na tacy.
    A teraz o tym zastrzeżeniu; rosyjskie powiedzenie o kimś ?no maładcy? można odczytać:
    – jako, swego rodzaju pochwałę i uznanie dla postawy (Np. załogi, Jaka), albo,
    – jako ?zasraniec?, który czyni na przekór zasadom i jakoś z tego wychodzi bez szwanku.
    Moim zdaniem, ten, Rusek myślał o pilotach, Jaka, że są zasrańcami, którym udało się, pomimo wyraźnego zakazu ze strony kontrolerów rosyjskich. Prawdopodobnie, gdyby lądowanie, Tupolewa zakończyłoby się przyziemieniem na pasie, powiedziałby także ?no maładcy?, co oznaczałoby, że zasrańcom się udało!! Ale nie mógł, biedny powiedzieć?!!
    To tyle, szanowny Georgesie. Poczytuję sobie za zaszczyt, że jestem pytany o zdanie w tak poważnej sprawie. Pozdrawiam, Czesław R.

  408. Czesław pisze:
    2011-01-07 o godz. 13:29

    Szanowny panie @Georges (4.48 dnia 7.01.), można tylko podpisać się pod słowami szanownej Gospodyni

    Szanowny Panie Czesławie

    Ja jestem kompletnym laikiem w kwestii aviacji i dlatego pozwolę sobie zaapelować, by jeśli znajdzie Pan chwilkę czasu, to zajrzał ponownie pod link wskazany przez Georgesa53, odszukał komentarz Kropkozjada i chociaż krótko skomentował.
    Tak się składa, ze Kropkozjad, to moim zdaniem, pod każdym względem „gość” jest i kiedyś pojawiał się jako komentator na bogach „Polityki” zanim Pana nick się ukazał. Mam do tego „gościa” stosunek schizofreniczny, bo z jednej strony brakuje mi jego komentarzy a z drugiej się cieszę, bo wydaje się, że jego absencja spowodowana jest aktywnością zdecydowanie bardziej pożyteczną niż występy tutaj.

    Pozdrawiam, Nemer

  409. Nemer pisze:
    2011-01-07 o godz. 14:56
    Skorzystałem z linku G53, czytałem i artykuł i komentarze. Myślę, że Czesław ma rację, Pani Paradowska nie ma kompetencji Klicha, raczej patrzy na wszystko jako laik i powiem szczerze, że artykuł mi się podoba i tej rusofobii jakoś nie widzę. Pewnie nikt nie ma 100-procentowej racji i to z różnych względów. Podziwiałem wiedzę „Kropkozażeracza” – chapeau bas! Sam uwielbiam precyzję wypowiedzi i logikę, dlatego popieram zdanie, że Tusk ma kiepskich doradców. Ja mogę się mylić w ocenie tej katastrofy, Pan i Pani Paradowska też, bo nasze słowa to według Kaptaha, niewolnika Egipcjanina Sinuhe ” …Słowa twoje są dla mojego ucha jak brzęczenie much…”, jeśli szef państwa średniej wielkości, podobno szanowanego w EU, cokolwiek mówi, wtedy ma to wagę ogromną. Niepotrzebnie pieprzył o tej winie Rosji. Chciał się przypodobać prezesowi? Daremne starania!

  410. Szanowny panie @Nemer (14.56 dnia 7.01.), zajrzałem zgodnie z sugestią pana ponownie na wskazany link, jeszcze raz uważnie przeczytałem sam artykuł pani Janiny, wszystkie komentarze związane z artykułem i wyszło mi powinienem dopisać co nieco do mojego wpisu z godz. 13.29 dnia 7.01.br. Otóż oświadczam, że pan @Kropkozjad jest dla mnie także gościem, jak i dla pana i w pełni zgadzam się z pańską opinia o Nim. Popełnił wspaniały wykład z prawa międzynarodowego dotyczącego trybu postępowania, nie tylko państw uznających konwencje międzynarodowe, ale nawet zasad i zakresu orzecznictwa Komisji powoływanych konkretnych wypadków lotniczych. W trójkącie panów Lexa, Kropkozjada oraz mnie panowała i prawdopodobnie panuje, (bo nie słyszę ostatnio pana Lexa na blogu pani JP) nadal pełna zgoda w tej sprawie. Gdyby nie linki popychające nas w stronę Gospodyni i Jej artykułu BEZ WYBIELANIA, który jest skutkiem zachowań pana Premiera Tuska, co jest wynikiem złych doradców (Kropkozjad), pogoni za słupkami poparcia (pan MAK) a ja to określam bardziej dosadnie. Jakiekolwiek działania naszych Komisji (min.Miller) czy zespołu poselskiego (pos.Maciwerewicz) nie warte są funta kłaków, a wyniki ich prac można wrzucić do muszli klozetowej i spuścić wodę.
    P.s. moje uznanie dla pana, panie @Antonius (14.56 dnia 7.01.). Nie cytowałem pana, bo nie posiadam upoważnienia z pańskiej strony, (jakiego udzieliłem Gospodyni, ale wazeliniarz, co?), ale słów uznania, moich, i to nie tylko w tej sprawie nie zabraknie. Trochę dziwi milczenie pana Lexa, którego zdanie jest dla mnie bardzo ważne jak pana Kropkozjada.
    Polecam wpisy: 13.02 dnia 4.01, 5.34 dnia 01.01, 20.19 dnia 28.12 i wiele innych.
    Pozdrawiam, Czesław R

  411. Oczywiście chodzi o pański wpis z godz.16.13, panie @Antoniusie. Przepraszam – Czesław R.

  412. Dzisiaj wysłuchałem wywiadu Jacka Żakowskiego z Premierem Buzkiem
    Kila razy Premier twardo oświadczał, że w OFE to są prawdziwe pieniądze,
    a w ZUS-e wirtualne. Na koniec powiedział, że 60% środków OFE to
    obligacje Skarbu Państwa.
    Jeżeli obligacje są „żywymi” pieniędzmi, to ja czegoś nie rozumiem.
    Bankructwo Państwa w obu przypadkach rozkłada system.
    Tylko po jaką cholerę płacimy OFE prawie 10% prowizji.
    Może Pani Redaktor wie?
    Pzdrowienia

  413. Tym razem przeczytałem wszystkie komentarze do artykułu gospodyni i stwierdziłem, że nie tylko te trzy „gwiazdy” (kropka, mak i indor) coś wnoszą, ale i laicy ze zdrowym umysłem.

    Mam tylko wątpliwość co do moralnej oceny – wydźwięku słów kontrolera po wylądowaniu Jaka – „nu maładiec” (na blogach Polityki). Ktoś – nie pamiętam kto – uznał to za naganę, jako lekceważenie takiego działania. Ja uważam jednak, że było to uznanie za brawurę – charakteryzuje typową mentalność żołnierską, którą dobrze znamy z filmów o Marines’ach. Żołnierz nawet wtedy, a może nawet właśnie dlatego, gdy dostaje od przeciwnika porządnie w mordę albo w d…, jest dla niego pełen uznania. Najlepszym dowodem na to, że polski żołnierz pod tym względem nie różni się od amerykańskiego i takie nieodpowiedzialne zachowanie jest premiowane przez dowództwo, jest brak informacji (wnet będzie rok po wykroczeniu) o degradacji pilota z Jaka. Żyjące jeszcze „Błasiki” właśnie tak wychowują naszych pilotów wojskowych: „Wykonać zadanie, a procedury mieć w d…!”
    Podczas wojny to może i dobre podejście, ale w prywatnym locie wycieczkowym niedopuszczalne, bo pasażerowie nie uczestniczą w „wojnie” o reelekcję Głównodowodzącego; przynajmniej nie słyszałem, nawet od prezesa, aby ktoś złożył taką deklarację na piśmie.

  414. Panie Czesławie,
    nie piszę ostatnio bowiem wziąłem sobie do serca wyznanie św. Tomasza:
    Panie zachowaj mnie od zgubnego nawyku mniemania, że muszę coś powiedzieć na każdy temat i przy każdej okazji.
    Na temat np.katstrofy smoleńskiej napisano już tyle „różnych różności”, że wątpię czy jest sens pisać o niej przed opublikowaniem raprtu MAK i polskich uwag do niego. Również i problematykę zapisów konwencji chicagowskiej w kontekście tej katastrofy opisano wielokrotnie, – o czym więc można więcej pisać ? Międlić bez końca o przejęciu od Rosjan śledztwa nie zważając , że takie przejecie nie mogłoby nastąpić bez ich zgody. Liczenie zaś, że Rosjanie zgodziliby się na coś takiego jest czystą naiwnością.
    A i Gospodyni o swoim blogu zapomniała – nie „podrzuca” nowych tematów
    to i inspiracji do pisania nie ma.
    Nie piszę – ale czytam. Na bieżąco.

  415. Wykorzystałem chwilowe opuszczenie komputera prze wnuczka Wiktorka, szybko czytam i pisze. Kamień spadł mi z serca (zapewne było słychać), bo widzę pana Lexa w zdrowiu i w humorze. Rzeczywiście ma pan rzcję, nastała posucha tematyczna.
    Szanowny panie @Antonius (11.40 dnia 8.01.), jako były sąsiad jednostki rosyjskiej w Saprotawie, z którą mieliśmy stały kontakt z okazji ich i naszych godowszczyn, mogę powiedzieć, że oni pojęcie mołodiec stosowali w dwóch znaczeniach, o których napisałem o 13.29 dnia 7.01. Jest to prawie prawda, bo zasłyszana od ruskich pilotów – chyba tak samo myślał ten kontroler lotów i na lotnisku Siewiernyj.
    Pozdrawiam serdecznie obu panów – Czesław R.

  416. witam wszystkich wytrwałych Państwa
    myslę, że nic nie stoi na przeszkodzie, bysmy sami podrzucali sobie tematy, linki do interesujących nowości itp itd. Tak bywało do tej pory – niezależnie od tematu, który podrzucała Gospodyni, na blogu rozwijało się życie w licznych dygresjach często dalekich od tematu . Być może ku utrapieniu Gospodyni i samych blogowiczów, bo bywało czasem za bardzo sobie a muzom, wątki poprzeplatane, urwane bądź tylko zaczęte bez echa.
    Nie widzę natomiast powodu, dla których bieżące tematy miałyby być multiplikowane , tj. te same u Trójcy (autorów Polityki). Np. dyskusja o Grossie wystarczy już u red. Szostkiewicza ! jednocześnie u Passenta byłoby juz za dużo (choć na pewno do niej dojdzie, gdy autor będzie gotów).
    Chaos byłby już nie do zniesienia, tym bardziej, że widać czasem, jak się wpisującym (blogowiczom) mylą te blogi.
    Ja naszej łaskawej Gospodyni ani nie poganiam ani nie ganię.
    Wygląda po prostu na to, że jej obciążenie zawodowymi obowiązkami jest zbyt duże a rzetelność i klasa nie pozwala jej na wywiazanie się z tego akurat zadania w taki sposób, jak by chciała.
    Poczekajmy więc cierpliwie.
    pozdrawiam mile-nowo-rocznie Gospodynię i wszystkich wytrwałych blogowiczów

  417. Z braku tematu, podrzuconego przez Gospodynię proponuję się uśmiechnąć, przeczytawszy jedną z bajeczek babci Pimpusiowej.
    Kto jeszcze potrafi z takim humorem i tak celnie wyrażać coś, na co „poważni” dyskutanci zapisują całe stronice a bywa, że i tomy…
    Myślę, że na tym forum nie wypada podawać nazwiska autora 😉

    Zrobił wilk elektrownię, lecz by prąd uzyskać
    Spalał w niej cały węgiel z kopalni od liska.
    Kopalnia z elektrowni cały prąd zżerała,
    Stąd brak światła i węgla. Ale system działa!

  418. Czesław pisze:
    2011-01-08 o godz. 16:36
    Pan tak super grzecznie , to i ja muszę: „noblesa się oblizuje”. Szanowny Panie Czesławie!
    Nie słyszałem o Sapotrawie, znałem tylko Szprotawę, miałem magistranta z tego miasta. Jestem kiepski z rosyjskiego – ominęła mnie niestety obowiązkowa nauka tego pięknego języka, a z Ruskimi Sołdatami miałem pokojowy kontakt tylko w Legnicy, gdzie kupiłem dobry zegarek „Pobiedę” za 900 zł chyba w 1953 roku. Przeżył całą okupację Legnicy i gdzieś jeszcze leży, może nawet chodziłby, gdyby go nakręcić. Nie będę już gdybał na temat „maładieca”.

  419. Pani Redaktor !
    Mimo, iż Pani „opuściła” ten Blog my, wierni Pani Czytelnicy (za radą @”aquy” z dn. 8.01.2011. h; 17.02.) posuwamy kolejne tematy do dyskusji. Oto jeden z nich pokazujący „kondycję” elit rządzących Polską, a zwłaszcza „partii najwyższych standardów moralnych” jaka jest (i jaką siebie kreuje) P0:

    U nas na Dln.Śląsku w czasie wyborów samorządowych ?zaszła? afera rodem z Białorusi czy Iranu (jej finał ma być w sadzie choć nie do końca jest to takie pewne). O tych państwach nie-całkiem-demokratycznych (lub autorytarnych w 100 %) pisał mainstream w Polsce dużo – fałszerstwa i jawne przekręty wyborcze??. Pouczano i oburzano się na praktyki białoruskie, irańskie (czy wenezuelskie) w płaszczyźnie kupowania głosów, fałszowania wyników, późniejszego zastraszania świadków etc. etc.
    Natomiast tu, w woj.dolnośląskim – Wałbrzych, miasto prawie 200 tysięczne, byłe ?wojewódzkie? – w kraju UE, w państwie które szczyci się zapoczątkowaniem demokratycznych przemian w Europie Środkowo-wschodniej i pretenduje do roli ?pouczacza? sąsiadów (z tytułu tradycji ?S?), vide Białoruś czy ?janukowyczowa? Ukraina, w kraju który od 1.07.br będzie przewodniczył Unii, kupuje się jawnie głosy na skalę porównywalną z Białorusią czy Wenezuelą, mataczy się w skali wyborów na niespotykaną skalę (zastraszanie świadków, odwoływanie zeznań o kupowaniu głosów, groźby pobicia czy śmierci wobec skarżących komitet wygranego kandydata na Prezydenta Miasta , człowieka nota bene rządzącej Partii ?najwyższych standardów moralnych?) itd. Bo to jest skandal na prawdę mega-skalę, dziwnie przemilczany (tylko Gazeta Wyborcza – lokalna, lokalna – nt. temat ?grzmi?) przez ogólnopolski mainstream. A może ta sprawa jest nawet ważniejsza – bo to kwestia zasadnicza dla demokracji i jakości funkcjonowania państwa oraz elit nim rządzących – niźli OFE, praktyka na PKP, obwodnice i autostrady, hossy, bessy czy długi publiczne.
    W tle pozostaje jeszcze – tej smutnej, gorszącej i podłej sprawy – senator P0, prezes PZKosz (czyli osoba podwójnie publiczna – raz jako reprezentant demokratycznie wybrany przez społeczeństwo i je reprezentujący w parlamencie, tworzący prawo i porządek tego państwa, czyli – elita, po wtóre – szef poważnego Związku Sportowego, gry zespołowej mającej niespotykany wydźwięk ?społeczny? i wychowawczy – koszykówka) niejaki pan Ludwiczuk:
    Trzeba autorytatywnie stwierdzić, że;
    – 1/ – ujawniony publicznie język (w stosunku do ?Innego?, w dyskursie ?pół-publicznym?) tego przedstawiciela elity państwa, P0, sfer rządowo-parlamentarnych – to plugastwo, prymitywizm, obscena i totalne chamstwo (jak ten Pan może w ogóle tworzyć prawo i innych obywateli o czymkolwiek pouczać !)
    – 2/ – mentalność Pana Senatora L. wg mnie odbiera mu jakiekolwiek dziś podstawy do reprezentowania kogokolwiek: i złożenie członkostwa w P0 tu nic nie wyjaśnia (podobnie było z ?mirem?, ?zdzichem? i ?grzechem?).
    Szef P0 i Premier, a także naczelne gremia ?partii najwyższych standardów moralnych? dziwnie w tej sprawie zamilkły – zwłaszcza ?eminencja? J.Gowin, tak uczulony na „aspekty” moralności, etyki, wartości i czystości intencji.
    Niczym Pan Ludwiczuk nie różni się w płaszczyźnie (na razie, na razie ! – zobaczymy co nt.temat powie sąd) moralnej i etycznej od np. niejakiego Pęczaka z Łodzi, lokalnego ?bat?ki? lewicowego estabilishmentu gdy SLD rządziła w początku XXI wieku. Porównania i skala „przekrętów”, ich osąd etyczny i społeczny wtedy i tu, nasuwają się same. Chodzi o to, że mainstream wówczas grzmiał niesamowicie gromiąc „post-komuchów” za rozpasanie i upadek moralny??? A dziś dziwna cisza, a jak już sa informacje – to półgębkiem.
    Prosiłbym Panią Redaktor na kanwie wydarzeń w sferze wyborów wałbrzyskich o zajęcie się tym smutnym, polskim przypadkiem deprecjacji ważności aktu wyborczego. Bo jeśli ta sprawa się rozmyje „po kościach” to nie dziwcie się Państwo Dziennikarze, że w wyborach kolejnych frekwencja będzie 30 %.
    Pozdrawiam.
    WODNIK53

    PS: Ten fakt potwierdza mój od dawna propagowany na Blogach ??Polityki? wybór odnośnie wszelkich ?aktów wyborczych? w dzisiejszej RP – nie chadzam, olewam, a jeśli uczestniczę w tych ?jasełkach? to oddaję a?priori głos nieważny, celowo, świadomie i z tytułu ?nie-chcenia-babrania-się w-tym-g?nie?. Wałbrzyski przypadek daje asumpt do dedukcji, iż tak przebiegają wszelkie wybory nader często w ?wolnej Polsce?. Zwłaszcza w tzw.?terenie?.

  420. @Antonius pisze (18.44 dnia 08.01.), oczywiście, że chodzi o Szprotawę, sam nie wiem jak zmieniłem te leterę na a. Małe uzupełnienie:polskiemu młokosowi odpowiada właśnie ruski zasraniec, czyli, że mołodiec. Chyba tak to jest.
    Rzeczywiscie pan @Wodnik53 poruszył arcypaskudny temat. To kurde, nie może ujść na sucho i nie można z tym czekać do wyroku Sądu, bo wczesniej pomrzemy nim się go doczekamy. Te teksty przez telefon, to rynsztok, a może w „terenie” to norma” !?

  421. WODNIK53 pisze:
    2011-01-08 o godz. 19:44

    Parę razy namawiałam Wodnika do aktywnego uczestnictwa w wyborach, dziś niestety uznaję jego racje.
    To co się w Wałbrzychu wydarzyło nie powinno przejść bokiem, chyłkiem w mroki niepamięci. O tym trze4ba KRZYCZEĆ na całe gardło i domagać się przykładnego ukarania zarówno tych, co wskutek przekupstwa wypłynęli, jak i tych, co te głosy na ulicy, bezwstydnie i bezczelnie od miejskich matołów kupowali za puszkę piwa.
    Wybory powinny być powtórzone a przekupniom zakazane kandydowanie.
    Ale jakoś nie widać szczególnego zaangażowania czwartej władzy 🙁

  422. @WODNIK53 pisze:
    2011-01-08 o godz. 19:44

    Wodnik53 porusza sprawę kultury i obyczajów najważniejszych ludzi w społeczeństwie demokratycznym w przypadku idiotycznego systemu złożonego z dwóch izb (sejmu i senatu). Pamiętam, gdy w równie, a może jeszcze bardziej nieuczciwych wyborach niż w Wałbrzychu, tzn. plebiscycie 3xtak usunięto z życia publicznego senat. Żałuję, że po zmianie systemu nie skorzystano z tego osiągnięcia Polski Ludowej, bo PRL jeszcze nie istniała. Narodziła się gdy już pracowałem, a umarła gdy zbliżałem się do emerytury. Podejrzewam, że reaktywowano senat wzorem monarchii brytyjskiej, gdzie lordowie z nudów pierdzą w czerwone stołki, bo coś muszą przecież robić, a do niczego innego ich nie wychowano – zasługi mieli dla monarchii ich przodkowie. To porównanie z naszym senatem widzę jak na dłoni, gdy słyszę i widzę senatora R. , podobno wielce zasłużonego dla zmiany systemu, a teraz żałosnej karykatury polityka. Jedyną jego zaletą według mnie jest to, że przy tak ograniczonych możliwościach intelektualnych przyznał publicznie, że nie chce dużo pracować i mniej zarabiać, bo to nieludzkie, że nie chcą mu koledzy dać fuchy z hondą i kierowcą, wyższymi dietami i bez obowiązków. Inne jego wypowiedzi i jego arogancja powodują u mnie odruchy wymiotne. Nie na darmo zawsze gdy piszę to znane hasło, że parlamentarzyści to najlepsi synowie narodu polskiego, popełniam leciutki błąd pisząc „syny” i zostawiam przed synami trzy kropeczki, które czytelnik może dowolnie uzupełnić, gdy np. myśli o Brudzińskim, Girzyńskim, Czarneckim itd. Nie wiem tylko jak gramatycznie i językowo załatwić problem parytetu, czyli jak wplatać określenie „córy Koryntu” do tekstu, gdy myślę o paniach K. czy W. – dla mnie problem językowy, którego nie umiem rozwiązać. Może ktoś mi pomoże?
    Wracam do cytatu Wodnika. Dziwi mnie jego nick, przecież w Wałbrzychu nie ma wody – chyba tylko mineralna w Szczawnie?
    Przebywałem w Wałbrzychu 3 lata, bezpośrednio po studiach i stosunki społeczno-polityczne w tym mieście uznałem za ewenement w skali światowej (pozytywny). Jako Ślązak z Opolszczyzny doznawałem uroku dyskryminacji przez cały okres mego życia od 1945 do końca mej pracy zawodowej (z tego pond 90% w Opolu). Jedynie w Wałbrzychu czułem się równoprawnym obywatelem i nikt mi nie wypominał złego miejsca urodzenia. Przyczyna była banalna. Tam nikt nie miał dobrego miejsca urodzenia. Rządzili miastem przybysze z różnych stron świata. Repatrianci z za Buga, z Francji i Belgii, Westfalii, ,Borysławia (oddzielna grupa ze wschodu), Żydzi z Wałbrzycha, Niemcy też jeszcze byli, ale się nie wtrącali do polityki. Wymienione grupy społeczne dzieliły się w miarę sprawiedliwie stanowiskami partyjnymi i administracyjnymi (rotacyjnie), nie było problemów, symbioza doskonała i wybory nikomu nie były potrzebne. Być może wspomniany senator, potomek tamtych ludzi, chciał wskrzesić tradycje rozdzielenia władzy wśród swoich bez uczciwych wyborów? Fakt, że używał języka rynsztokowego jest smutny, ale czy tak rzadkie to zjawisko tam, gdzie „wielcy ludzie” nie spodziewają się mikrofonów?

    ***Ten fakt potwierdza mój od dawna propagowany na Blogach ??Polityki? wybór odnośnie wszelkich ?aktów wyborczych? w dzisiejszej RP – nie chadzam, olewam (…), . Wałbrzyski przypadek daje asumpt do dedukcji, iż tak przebiegają wszelkie wybory nader często w ?wolnej Polsce?. Zwłaszcza w tzw.?terenie?.***

    Myślę, że w PS-ie wodnik nie ma racji! Wprawdzie postępuje tak jak ja (z tym olewaniem wyborów), ale to wrzucanie nieważnego głosu to już dziecinada, na pewno senator Wałbrzyski nie był tym faktem, „k…”, przestraszony

    Czesław pisze:
    2011-01-09 o godz. 01:34

    ***Rzeczywiscie pan @Wodnik53 poruszył arcypaskudny temat. To kurde, nie może ujść na sucho i nie można z tym czekać do wyroku Sądu, bo wczesniej pomrzemy nim się go doczekamy. Te teksty przez telefon, to rynsztok, a może w ?terenie? to norma? !?***

    Ja postawię pytanie uzupełniające: „Czy aby tylko w „terenie”? A Pani F. w rządzie, albo przemiły Pan D. w TV, gdy mu się nieporządek nie podobał?
    W Komisjach Sejmowych to „zefirek” (kuźwa na czerwono).

  423. Przeczytałem swój komentarz i zauważyłem, że moja podświadomość działała bezbłędnie, gdy zausterkowałem nick wodnika. Mieszkałem w Rusinowej na Nowym Osiedlu, gdzie przez okrągły rok nie było wody. Ujęcie było otwarte, więc albo wyschło gdy były upały, albo woda była brudna, gdy padał deszcz. Miasto ratowało nas beczkowozami, pod którymi toczyły się bitwy jak na Saharze. Wanny służyły wyłącznie jako zbiorniki rezerwowe wody pitnej, o kąpieli można było tylko marzyc. Zimą też było różnie, bo przy dużych mrozach lód nie chciał się poruszać po wąskich rurach. Gdy dziś czasem słyszę o tragedii ludzi, którzy dwa, trzy dni czekają na usunięcie awarii, to mnie pusty śmiech ogarnia. My tak żyliśmy kilka lat i pewnie nadal się to nie zmieniło.

  424. Pani Redaktor !

    Im dalej się odejdzie, tym trudniej wrócić.

  425. Szanowny Antoniusie.
    Czy to znaczy, że jak się zostaje Senatorem „Najjaśniejszej” to wcale niekoniecznie „Noblessa” ten teges?- czy teges?
    Pozdrawiam, Nemer

  426. „Nu maładcy” według mnie trzeba przetłumaczyć „zuchy!” czyli jakaś forma pochwały.
    I jeszcze do Wodnika. Nie porównywałbym afery PO związanej z wyborami w wałbrzyskim z wyborami na Białorusi czy Iranie. Zapewne tam nie byłeś podczas wyborów (Białoruś Iran) a zapewne wiedzę czerpiesz z tzw „wolnej” , jedynie słusznej polskiej prasy, która przecież nie utrzymuje się ze sprzedaży swoich gazet. Propaganda przecież trwa. Z resztą wpisu Wodnika się zgadzam.

  427. Nemer pisze:
    2011-01-09 o godz. 17:10

    Powiem jak Dziewoński w „sęku”: „Teoretycznie tak – „oblizuje ta noblesa”, ale nie wszyscy senatorowie znają francuski (język).

  428. Czuję, że Gospodyni bloga sama opanowała sztukę zapominania. I zapomniała o oczekujących na jej komentarze

  429. Szanowna Gospodyni i Wy, nie mniej szanowni Jej blogowicze. Nie wiem jak to ująć, piszę (na brudno) już trzecie wypracowanie i nie mogę się zdecydować, które z nich puścić na blog, a jednocześnie nie chcę by mnie okrzyknięto naiwnym starym pierdołą. Chodzi mnie, mianowicie, o skierowanie do Obywateli Polski apelu o uczestnictwo w NARODOWEJ POŻYCZCE DLA PAŃSTWA. Podobno, wg. tej maszyny odmierzającej zadłużenie państwa, (chociaż w Szkle kontaktowym odkryto, że ta piekielna machina może nas okłamywać, bo druga cyfra od końca obraca się szybciej od pierwszej, a powinno być odwrotnie)pokazuje, że na każdego Polaka przypada około 20 000 zł. Jestem gotowy kupować obligacje skarbu państwa, niskoprocentowe, długoterminowe, przeznaczone wyłącznie dla obywateli Polski (nie dla OFE), zatrudnionych w Polsce i Jej rencistów i emerytów, by pomóc w wyjściu z tego dołka budżetowego, pod warunkiem wszakże, że:
    – obligacje te trafia wyłącznie do obywateli, RP, (o czym wyżej), jako forma narodowej pożyczki ze strony Jej obywateli,
    – Rząd Premiera Tuska uwolni się od towarzystwa ludzi, dla których Polska to dziki kraj,
    – w trybie ekspresowym rozliczy się z wałbrzyskiego łajna i jemu podobnych,
    – podejmie zdecydowaną próbę naprawy moralnej Sejmu i Senatu, by poseł i senator służył Ojczyźnie, a przestał być przedsiębiorstwem z sekretarką, asystentami, dyrektorami biura, samochodami z kierowcą oraz, często z ochrona BOR. O szczegółach zachowań takich kanalii, jak Romaszewski, Dorn, Sellin, Czarnecki i im podobnych pisze @Antonius(11.40 dnia 9.01.).
    Taki Rząd jestem gotowy (i moja Rodzina) poprzeć i mu pomóc bo pragnę żyć w kraju, w którym nie istnieje przedsiębiorstwo Parlament (przez analogie do innego przedsiębiorstwa) i nie ma zakusów takich kłopotków na łączenie mandatu posła z funkcja samorządowa (oczywiście finansowo chyba również, bo o to im chodzi). Na pomoc skarbowi państwa takiej RP jestem gotowy zrezygnować z waloryzacji mojej emerytury, a w zamian za to otrzymywać obligacje, które jako papiery wartościowe, będę miał prawo zostawić w spadku mojej Rodzinie.
    O szczegóły, rozwiązań prawnych, (chociaż sprawa pożyczek narodowych nie jest nowa) oraz propozycji w tej sprawie poprosiłbym, z pełnym zaufaniem pana @Lexa. On to obmyśli jak trzeba, by koszty operacji były jaknajmniejsze albo zerowe. Taki pomysł zrodził się u mnie, po zdaniu, które wyraził pan profesor L.Balcerowicz, w TVN-ie, nazywając propozycje pana Premiera Tuska w sprawie OFE poważnym błędem, przy czym nie zaproponował żadnego innego rozwiązania, co mi zabrzmiało BARDZO ZŁOWROGO!!!
    I to by było na tyle, Czesław R.

  430. Czesław pisze:

    2011-01-09 o godz. 22:33
    „Oj naiwny, naiwny, naiwny jak dziecko we mgle…” jak śpiewał kiedyś kabaret Elita.
    Byłbym za, ale pod warunkiem, że ci co sprzedali i rozkradli kraj powinni odpowiedzieć za to karnie, tak jakby zodpowiadali za zdradę Ojczyzny.
    A ten wymieniony przez ciebie na końcu, najsurowiej.
    Ale nic z tych rzeczy. Polskiemu społeczeństwu odpowiada ta polityka, co widać w kolejnych wyborach i wynikach sondaży.

  431. Wczoraj wszyscy Państwo w Puszce Paradowskiej stwierdziliście, że państwowa administracja musi być liczna i droga, aby państwo było silne i skuteczne. Niektórzy byli skorzy nawet dopłacać do administracji z własnej kieszeni. Moim zdaniem potrzebny jest jeszcze jeden niezbędny warunek: mądrzy politycy u sterów władzy państwowej. Jeżeli u sterów władzy państwowej przyssali się niedouczeni nieudacznicy, państwo będzie zawsze drogie, słabe i nie skuteczne.

  432. Czesławie!

    Zapytam żonę czy się dołączamy. Mój „minister od finansów” gospodarzył przez ponad pół wieku i nie mieliśmy i nie mamy długów, oprócz tych niezawinionych bezpośrednio 20 000 PLN z zegara Balcerowicza.
    Pozdrawiam!

  433. PS
    Reakcja na propozycję Czesława (Andrzej, Artur), w zasadzie pozytywna, przypomina mi próby uratowania człowieka z gangreną przez amputację zarażonych części ciała. Jeśli to ciało rozumieć historycznie to jak daleko trzeba ciąć? Nigdy nie wiadomo jak daleko ma sięgnąć lancet i piłka chirurga. U nas chyba do Piłsudskiego, a może dopiero zacząć od Bieruta? Opuściłbym Gomułkę, bo on zdecydowanie sprzeciwiał się dalszemu zadłużaniu państwa i stąd jego kłopoty. Przykład takiej terapii ma jeden niefart. Amputuje się na ogół kończyny, bez których można żyć, a tu chyba trzeba ściąć głowy?

  434. ….państwowa administracja musi być liczna i droga, aby państwo było silne i skuteczne. – stwierdzili redaktorzy dyskutujący w Puszce Paradowskiej.
    *
    Rzecz w tym, że mamy administrację państwową coraz liczniejszą i coraz bardziej rozbudowaną – (wbrew zapewnieniom, że będzie odwrotnie), niesprawną i niewydolną, drogą i coraz droższą (podatki) a państwo za jasną…. nie jest z tego ani jotę silniejsze i bardziej sprawne. Przynajmniej taka jest moja subiektywna ocena. Przypomina to próby zalania wodą dziurawej beczki lub – jak kto woli – beczki bez dna. Odnoszę tą uwagę do wszystkich opcji politycznych, które rządziły.

  435. przerywnik prawie muzyczny
    – na wypadek , gdyby ktoś nie wiedział, że Anca_Nela podrzuciła nam
    2011-01-08 o godz. 18:43
    wierszyk barda Olka Grotowskiego polecam tez izapoznać się z innymi.

    http://twojepiosenki.pl/lyric.php?id=125944

    bo warto. A jeszcze i na temat
    (a temat do wyboru , do koloru)

    PS. ? propos wyborów – zdecydowanie jestem za !
    Natomiast zdecydowanie jestem przeciw „olewaniu” (jak to szpanowie piszecie) wyborów !
    Własnie ci, którzy tak robią, dokładają się do ZŁYCH wyborów.
    Alternatywą dla złego wyboru na pewno nie jest wybór ŻADNY !

  436. Propozycja @Czesława (gdybym ją przyjęła) mogłaby mnie zatopić jak Titanic. Rzecz w tym, że wraz z mężem mamy na utrzymaniu jeszcze 2 dorosłe, uczące się córki. Czy za nie też mielibyśmy wpłacić po 20 000? Niektórzy nie mają dzieci z wyboru i wiemy, jak źle to jest dla państwa i przyszłych emerytów, a teraz jeszcze nie muszą płacić tych 20 000. Gdzie jest sprawiedliwość, pytam się?…

  437. @”Andrzeju” z dn. 09.01.2011. h; 17.43.
    „Pamiał aluzju” – tak, to jest z mojej strony celowy argument obśmiewający polskie ponoć wolne media i ich „lobbystyczny”, prymitywny i „żabi’ ogląd współczesnego świata. Ale to tak „Andrzeju” jak mawiał Dobry Wojak Szwejk (ta paralela dot. w tym kontekście przede wszystkim polskich – i chyba nie tylko – dziennikarzy): każdy nagi człowiek w wodzie wygląda jak poseł – a może być zbrodniarzem !
    Pozdrawiam.
    WODNIK 53

  438. „Szanowne Państwo”.
    Tak sobie wpisy Państwa czytam od pewnego czasu i nie mogę się nadziwić, że nikt się nie przejmuje nieobecnością Gospodyni na Jej własnym blogu. Czasami ktoś się odezwie w „tym temacie” , ale z reakcją niewielką ze strony innych uczestników ( a Pani Paradowskiej – wcale). Czyli większość blogowiczów, domyślam się, chce się wypowiedzieć bez względu na to gdzie, kiedy i po co. Byle zaistnieć.
    Oczywiście spora ilość wypowiedzi jest sensowna, spójna logicznie i „jak dla niektórych” – mądra. Ale to nie nie to samo, co konsekwencja inspiracji ze strony Pani Paradowskiej.
    A może „Państwo założy” swoją stronę internetową, gdzie każdy będzie miał możliwość wypowiedzi na każdy temat ( taki swoisty „inter – Hyde Park”?).

    Last, but not least – zacytuję Państwu mądrą wypowiedź : Czym różni się piłka nożna od rugby? Otóż piłka nożna, t o gentelmeńska gra dla chamów, a rugby, to chamska gra dla gentelmenów. Mówi to Państwu coś?
    HOWGH>

  439. aqa,

    male sprostowanie,

    autorem bajeczek babci pimpusiowewej jest s.p. Andrzej Waligorski.
    Grotowski (najlepiej w duecie z Malgosia Zwierzchowska) jest fantastycznym tych tekstow interpretatorem/wykonawca. W moim przekonaniu lepszym nawet niz Chyla – drugi z odtworcow tekstow Andrzeja Waligorskiego.

    paolo,

    Nie bardzo rozumiem czemu rozrozniasz „zaistnienie” w odpowiedzi na tekst pani redaktor od „zaistnienia” w odpowiedzi na komentarz kogos innego. Tak czy siak, jesli ktos komentuje, to po to, zeby zaistniec. Ja mam wrecz wrazenie, ze komentarze oderwane od glownego tematu sa znacznie ciekawsze i wiecej wnoszace niz komentarze typui:
    „Pani redaktor, w pelni sie z Pania zgadzam”.
    Te dopiero nic nie wnosza i sluza tylko i wylacznie „zaistnieniu”.

    Ponadto nie rozumiem czemu wacpan nas wypraszasz stad na jakis „inter HydePark? Dopoki gospodarz nie wyrazi swojej dezaprobaty nasza, ze tak powiem, swawola – nie widze powodu, zeby sie stad wynosic.
    Ba, odnioslem wrazenie, ze Pani redaktor wielosc watkow i komentarzy na „nieinspirowane” tematy nie tylko nie przeszkadza, ale nawet cieszy.

  440. Ponieważ kilka osób tu na blogu nie może doczekać się powrotu Gospodyni do swojego komentowania rzeczywistości, apeluję do niej:
    pani Redaktor, proszę wrócić na swój blog. Obiecujemy, że nie będziemy krytykować ulubionej Pani partii PO oraz jej szefa i premiera rządu w jednym,nie będziemy krytykować pana Balcerowicza oraz byłych posłów pochodzących z UW, nie będziemy wylewać kubłów pomyj na Pani koleżanki i kolegów po fachu. Od dziś polski dziennikarz to właściwa osoba na właściwym miejscu.
    Jeśli chodzi o podwyżkę podatku Vat, przynajmniej ja uważam, że mogło być gorzej, np. Vat mógł być podniesiony do 30 a nawet w porywach 40%, dlatego dziękuję naszemu rządow za najniższy wymiar kary czyli TYLKO 1%!!!
    Co do ostatnich kłopotów w PKP, ja nie widziałem żadnego pasażera jadącego na dachu wagonu! Więc O CO CHODZI? A po wojnie tak bywało!
    Więc jeszcze raz powtarzam, PROSZĘ WRÓCIĆ NA BLOG.
    I jeszcze słowo do mojego poprzedniego wpisu z godz. 7.27. Żartowałem.Długi należy spłacać, a to nie moje długi.

  441. Pani Janino,
    z wypiekami na twarzy śledziłem dzisiejsze „Fakt” (w końcu dzisiaj 9-cio miesięcznica „zbrodni” smoleńskiej), a tu nic… Nawet marszu z pochodniami. Jestem zawiedziony. Mam nadzieję, że przynajmniej Pani nie pominie tego wydarzenia np. przy najbliższym przeglądzie prasy w TOK FM’ie 😉

  442. aqa!
    Jezus Maria na pomoc!!!

    http://www.waligorski.art.pl/liryka.php?litera=a

    Olek Grotowski śpiewał teksty Andrzeja Waligórskiego ❗

  443. Anca_Nela -ojej, ojej, tak zapamiętałam z koncertu Olka G. z Małgosią (chyba mam gdzieś jeszcze tę taśmę- tylko już nie mam takiego magnetofonu…)
    a propos A_Nelu – ty znów uparcie na czerwono ? Tak lubisz zmyłki ?
    To nie twój kolor, wierzaj mi. Chyba, że założysz wałsną stronę w internecie, a nie żeby wpisywać sobie cudzą (PanioRedaktorową)

    @paolo, Andrzej- ouuuu, coś krzywicie, każde inaczej, ale krzywo szyjecie oboje

  444. Odnośnie mojego wcześniejszego posta: zwracam honor byłym obrońcom i całej reszcie, nie zawiedli mnie – Marsz Pamięci z pochodniami jednak miał miejsce! A już zaczynałem naiwnie myśleć, że ci ludzie troszkę znormalniali… http://www.tokfm.pl/Tokfm/1,102433,8928838,_Zadamy_prawdy___Kolejne_spotkanie_w_miesiecznice.html

  445. Moja naiwność nie jest naiwnością dziecka we mgle, tylko naiwnością z punktu widzenia tumiwisizmu, Do tego, by osądzić, że idziemy prostą drogą do sytuacji, w której będzie trzeba zastosować drakońskie metody oszczędzania na wszystkim, nie potrzeba zbyt wielkiego, ekonomicznego wykształcenia. Do tego w zupełności wystarcza wiedza zaczerpnięta z ?cegły?. Jeżeli dochody są mniejsze od wydatków, to nawet naiwne dziecko we mgle spostrzeże, panie @Andrzeju (7.27 dnia 10.01.), że nie tędy droga.
    Jeżeli czegoś sami, z własnej nieprzymuszonej woli nie podejmiemy, to mamy pewne jak w banku to, co przeżywa Grecja, co zagraża Hiszpanii, Portugalii i co przeżywa Irlandia. Oczywiście, że ostatnim, który zda sobie sprawę z konieczności podjęcia rozsądnych działań będzie poseł i senator, to oczywista oczywistość a przekonać ich do czynu może tylko ulica (patrz Grecja). I tak będzie, bo manko w kasie państwowej rośnie każdego roku o kilkadziesiąt miliardów, nie licząc odsetek od już przesranych deficytów.
    Nie wiem, z jakich powodów przegapiłem PUSZKĘ PARADOWSKIEJ (w Superstacji) w dniu wczorajszym, ale jeśli Jej ?stały wróblowaty? zespół orzekł, że należy jeszcze zwiększyć administrację i dodać jeszcze kilku sterników, to ja absolutnie popieram pana @Lexa w tej sprawie i ratujmy się, dopóki jeszcze nie jest za późno!! Oczywiście, warunki, jakie muszą być spełnione, zostały z grubsza opisane.
    Szanowna pani @Marit 15.53 dnia 10.01.), nie chodzi o spłacenie całego długu, bo jest to niemożliwe, nikt nie posiada 20 000 zł do wyrzucenia jednorazowo. Chodzi o zatrzymanie tego piekielnego zegara i wypracowanie małej nadwyżki budżetowej na obsługę zadłużenia, poprzez rezygnację jedynie z waloryzacji rent i emerytur w zamian za obligacje skarbu państwa oraz poczynienie niezbędnych oszczędności na administracji właśnie, (co oni chcą od tej min. Fedak) przez Rząd.
    PS. Miło mnie, że dowiedziałem się, że pan @Antonius to Opolanin. Ja, chociaż moje korzenie są na dalekich kresach II RP, także większość okresu dorastania spędziłem na Opolszczyźnie (Turawa, Opole, Osiny k/Komprachcic, skąd udałem się do lotnictwa). Obecnie mieszkam w Poznaniu, ale podobnie jak @Lech na pewno nie czuję się do końca poznaniakiem.

  446. ANCA_NELA

    Tez sie poczulem w obowiazku zwrocic uwage na autora.

    Chcialem jednak dodac, ze duet (zdecydowanie wole duet niz samego OG) Grotowski Zwierzchowska wykonuje tez utwory innych autorow – chocby

    Artura Andrusa:
    http://www.arturandrus.art.pl/beczkapiwa.html

    czy
    http://www.arturandrus.art.pl/wbieszczady.html

    Malgosi Zwierzchowskiej pomijac nie wolno. Zwlaszcza, ze ma przepiekny glos stworzony wrecz do spiewania slow z literka „R”:

    W utworze o tresci:

    Ludzie dbają o siebie, ludzie dbają o siebie,
    ludzie dbają o siebie stale.
    Uważają na siebie i chuchają na siebie,
    noszą ciepłe skarpety i szale.

    „Skarpety” przez MZ wyspiewane brzmia tak lirycznie, jak sonety Petrarchi.

    A przy okazji – procz Grotowskiego wspominalem Chyle, nie wolno tez zapomniec o kabarecie Elita, gdy sie wymienia tych, co poezje Waligorskiego spiewaja. Aczkolwiek tam glowna rola pelnil Jan Kaczmarek. Uwielbiam jego Basie:
    http://www.poezja-spiewana.pl/index.php?str=lf&no=5606

    Pozdrawiam serdecznie wszystkich wielbicieli sp. Andrzeja Waligorskiego.
    Jakis czas temu wzruszylem sie slyszac, ze jedna ze szkol zostala jego imieniem nazwana.

  447. Słucham akurat radia TOKFM .Redaktor Janina w dobrej formie . Zaprosiła prof. Wiktorow ( kilka dni temu w Super Stacji ) -brawo za obie rozmowy !,ale dominuje Smoleńsk ,dywagacje na temat Ruchu 10 kwietnia i I rocznicy .
    Moim zdaniem , że po dwóch stronach Polskiego sporu decydujacy jest glos wspólny -rozmawiajmy ,nakręcajmy sie -tylko o TYM . Jakiesz to łatwe ,choć powodujące zagrożenie powagi kraju n/Wisla .
    Prognozuje, iż Polske w 2011 roku może DOBIĆ Benedykt XVI poprzez ogłoszenie wyniesienia na ołtarze Karola Wojtyły -papierza Jana Pawla II .
    Polska w amoku na lata ,to byłaby dolegliwość wymierzona Polakom przez Niemca ,pozbawiająca ich racjonalnych wysiłkow na lata , przeciez wystarczy modlic sie ,wymodlismy sukces, po cholere pracować !!!
    Byc moze B-XVI oszczedzi struktury panstwa Polskiego ,Ruch 10 kwietnia + blogoslwaiany Karol to tsunami dla racjonalnych wysilkow w POlsce a oen wystepuja .
    Czekam na nowy tekst RED.Janinny Paradowskiej ,

  448. paolo ,16:41 pisze :
    „Tak sobie wpisy Państwa czytam od pewnego czasu i nie mogę się nadziwić, że nikt się nie przejmuje nieobecnością Gospodyni na Jej własnym blogu.”… itd
    To źle czytasz, @paolo. Radzę czytać ze zrozumeniem. Inaczej szkoda czasu.
    co do ciebie , to zaistniałe(a)ś tutaj – ale po co ? żeby naubliżać tym wiernym blohgowiczom, którzy czekając na powrót Gospodyni podtrzymują tu tlące się życie ? Indianie mieli maniery, ty nie.

  449. Bloga Paradowskiej – racz nam wrócić Panie!

  450. W dzisiejszym Salonie Politycznym w radiowej III red. Karnowski rozmawiał z wdową po b. Wiceministrze Kultury, który zginął w Smoleńsku – panią Mertową. Wypowiedzi p. Mertowej – „w nurcie”; nie ma woli ujawnienia PRAWDZIWYCH przyczyn katastrofy, z góry przyjęto tezę o winie pilotów i wszystko się robi aby tezę tą uzasadnić, pomija się zwłaszcza rolę rosyjskich kontrolerów itd.itp. aż do momentu gdy wreszcie pada z ust. p. Mertowej – ROSYJSCY MORDERCY. Red. Karnowski sformułowanie momentalnie „chwyta” i z lubością powtarza.
    Morderstwo/morderca to pojęcia raczej z literatury i języka potocznego
    (germanizm) nie prawnego ( prawnicy używają: określeń: zabójstwo/zabójca). Oznaczają te sformułowania pozbawienie życia innej osoby przez kogoś działającego celowo i w pełni świadomie.
    I już wiadomo o co i kogo chodzi. Czy wszystko można tłumaczć rozpaczą i bólem po stracie bliskiej osoby ?

  451. Czesławie, ja doskonale wiem dokąd zmierzamy (od dawna wiem), ale jeśli nie obchodzi to ani rządzących, ani dziennikarzy (ponoć to głos społeczeństwa), ani wyborców, którzy w każdych wyborach dają wyraz poparcia takiej sytuacji, to cóż ja sam zrobię?

  452. @Yevaud pisze:
    2011-01-11 o godz. 08:38

    Skoro dyskusja doszła do gwiazd kabaretu, to mogę się włączyć. Ze względu na SMS’ową polszczyznę (bez e, ą, bułkę z kawą!) nie wiem czy „Chyle” to imigrant z Chile czy pijaczyna „Chyła”? Uwielbiałem jego „polskiego robotnika” bo „Cysorz” to banał, który wszyscy pamiętają. Chyła był niezwykle stremowany przed występami. W auli WSP był kabareton, w którym miał wystąpić. Schował się koło naszych warsztatów i wychylił (Chyła?!) na „ex” butelczynę bez zagrychy przed występem. Były to czasy gdy Kraftówna śpiewała o „działkach, na których się nic nie dzieje”. Nie oceniam Kaczmarka jako śpiewaka, ale nie zapomnę „pacjęta” i jego rozmów z „młodą lekarką”, która się gwałtownie „zestarzała”, gdy PIS z SLD zrobiły skok na media. Pamiętam jej ostatni występ, już tylko w internecie. Łza się w okularach kręci.

  453. @Czesław pisze:
    2011-01-11 o godz. 01:05

    ***… dowiedziałem się, że pan @Antonius to Opolanin.***

    To jest uproszczenie albo nadinterpretacja. Jestem ze znacznie głębszej prowincji, 40 km od stolicy Regencji Opolskiej. Pierwszy kontakt wizualny z Opolem miałem albo krótko przed wojną albo na jej początku, gdy mój ojciec, krawiec, pojechał do hurtowni „Tuchmuellera” w Opolu (Oppeln) po materiały. Budynek Tuchmuellera stoi do dziś przy placu Thaelmanna (jedna z wielu nazw), jest teraz siedzibą GUS’u. Ojciec podczas podróży służbowych zawsze zabierał któreś z licznych dzieci. Złościło to dzieci sąsiada i narzekały na swego ojca, kolejarza, który przecież miał bezpłatne bilety! Ten się wkurzył i pewnego dnia wziął swoją czelodkę, wsadził do pośpiesznego do Berlina, wysiedli na Schlesischer Bahnhof (obecnie Ostb.), tam wypił jedno piwo i nazad do najbliższego pociągu do Kędzierzyna (Heydebreck). Wyrównał straty moralne i żyliśmy dalej w zgodzie.

    Po wojnie ujrzałem miasto w 1947 roku – obraz nędzy i rozpaczy. Śródmieście nie istniało, zniszczone przez działania wojenne i zwyczajne podpalenia przez „zwycięzców”. Przebywałem w Opolu większą część mego życia, dojeżdżając latami do szkoły i mieszkając kilkadziesiąt lat, a do emerytury znowu dojeżdżając do pracy z miejsca urodzenia, gdzie też mam już opłacone miejsce na cmentarzu. Nie byłem tam już 8 lat (po udarze), ale pamiętam, jak piękne było to miasto gdy: a) było po deszczu, b) świeciło słońce. Teraz ten deszcz może nie jest istotny, dawniej był niezbędny do zmycia cementu z 4 cementowni, zasypujących miasto delikatnym pyłem , dzięki którym wszystkie dzieci miały problemy alergiczne. Kolejno (w ramach intensywnego rozwoju gospodarki w wolnym kraju) cementownie zbankrutowały i nie wiem czy ostatnia jeszcze działa i czy coś produkuje (podobno kupił ją jakiś Niemiec), ale jakość powietrza jest na pewno lepsza.

    PS (dla Cz.)
    Z A-klasową drużyną piłki ręcznej z Komprachcic mój amatorski zespół dziewcząt ze szkoły w Przyworach wygrał mecz na Igrzyskach Powiatowych!!!

  454. Być może jutrzejsza publikacja raportu MAK w Moskwie ,która niewatpliwie rozbudzi emocje w Polsce skłoni naszą panią do publikacji ,a jak nie ,to liczę na Ciebie @ Czesławie moim tu autorytecie blogowym . Brak reakcji pani Janiny może doprowadzić z łatwością do liczby 500 komentarzy ,którą to liczbe przewidzial ktoś z blogowiczów i uznał za moment konieczny (graniczny ) do pojawienia się red..Janiny Paradowskiej ,czynnej przeciez zwodowo dziennikarki . Z powodu obecności irytującego Wróblewskiego i wesołkowatego Wróbla skasowałem Puszke.
    Szanowny @Lexie .
    Widzialem kilkakrotnie wdowe Merte i wprawdzie nie wiem jak prezentował sie jej mąż viceminister Kultury ( długi czas nie wierzylem by mogła być żoną Viceministra Kultury RP) ,ale zapewne znany tobie prof.Lombrozo nie miałby kłopotu z kwalifikacja osobowościowa tej Czarnej Wdowy .
    Na antypodach wielka klasa Ewy Komorowskiej żony śp . viceministra MON Stanisława .Jego Osoby też nie kojarze podobnie jak pana Merty ale wiem ,że w życiu miał wspaniałą towarzyszke która po jego smierci dodaje jemu BLASKU !

  455. Yevaud pisze:
    2011-01-11 o godz. 08:38

    Gust do kabaretowych artystów mamy podobny. Miałam ten komfort, że cała ELITA mieszkała i tworzyła we Wrocławiu. Pamiętam ich pierwsze występy i rewelacyjną „Kurną chatę”, która się wcale nie zestarzała. Byli młodzi, pełni entuzjazmu i radości życia. Cała kariera ELITY była oparta o duet Waligórski – Kaczmarek. Oni pisali teksty, co stale są dobre i nie pachną naftaliną.
    Chyba najważniejsza ich cecha, to sympatia do ludzi. Opisywali różne przywary i paskudne cechy charakteru, ale nie było w ich tekstach jadu, złości, nienawiści, wredoty. Był uśmiech, zaduma, złośliwość bez zapiekłości, chęci dobicia nawet najgorszej pokraki – jeśli chodzi o charakter. Ten wiecznie gdzieś podążający Dreptak, z jego zdumiewającymi wcieleniami – od kniazia do szarego urzędniczyny.
    Gdy tych dwóch zabrakło, pozostali mogą już tylko śpiewać ich stare piosenki. Nie wnoszą już niczego nowego.
    Warto też zajrzeć do łódzkiej PRZECHOWALNI, prowadzonej przez Andrzeja Poniedzielskiego z małżonką, gdzie można usłyszeć prawdziwe, kabaretowe teksty. Małgosia Z. z Olkiem G. też tam wpadają a wydane trzy płyty, to sama radość i satysfakcja.

  456. aqa!
    Co ci przeszkadza, że się wyświetlam na czerwono? Ci, co się zainteresowali, dostali odpowiedź i nie szukają mojej strony, bo jej nie ma. Tobie też wyjaśniłam i nie widzę potrzeby wprowadzania zmian tylko dlatego, że ty tak sugerujesz. Czy mi w takim kolorze dobrze, to chyba kwestia mojego wyboru. Nie muszę się każdemu podobać i nie każdemu się podobam.
    Biorę to pod uwagę i … ryzykuję!

  457. Szanowny panie @Waldemarze (15.58 dnia 11.01.) – cóż mozna napisać o jazgocie smoleńskim w dniu dzisiejszym. Jednak zdarzył się wyjątek – rodzynek w osobie prof. Dudeka (czy Dudka) – jest chyba na jakimś etacie albo pracach zleconych w IPN-ie. Profesor, całe szczęście, że tylko historyk a nie specjalista prawa, zrobił z siebie idiotę w programie Morozowskiego. Można zrozumieć, albo próbować zrozumieć, że w rewanżu za zatrudnienie w IPN-ie plótł takie pierdoły. Moim zdaniem powinien był wykpic się z udziału w audycji złym samopoczuciem, a tak pozostał niesmak i pogarda. Poza tym nic ważnego nie zaszło. Pozdrowiam – Czesław R. (również dla pana Antoniusa – chodziłe do szkoły na placu Daszyńskiego i szkoły TPD przy ulicy Duboisa – nadal istnieje (tylko juz nie pod wezwaniem TPD)

  458. Lex pisze: 2011-01-11 o godz. 09:44 –

    pani Mertowa dała się już niestety poznać jakiś czas temu, i to nieraz niestety
    Przyznam, że zastanawiałam się nad tym
    To zdumiewające , jak życie chodzi różnymi scieżkami …
    Jak to się dzieje , że subtelny erudyta wiąże się z taką osobą ?…
    Eeech , życie

    PS. Niedługo ukaże się książka o Komedzie, dziś byłam audycja w TOK FM
    Zofia Komedowa a Krzyś Komeda – to też historia….

  459. ANCA_NELA

    Kabaret ELITA to, jak dla mnie, przede wszystkim „rycerze” Waligorskiego i piosenki Kaczmarka. I niech Jurek Skoczylas sobie je spiewa, poki mu sil starczy, bo niezle mu to wychodzi. Choc „blues panie Janek, blues panie Jurek” w duecie z panem Jankiem nie zaspiewa.
    Lagodnosc, sympatia do ludzkich przywar, Dreptak Andrzeja- czyz nie moglby byc w kolejnym wcieleniu Mleczarzem janka, lub obywatelem stajacym w kolejce po tomik Milosza, moze nawet tym, ktory proponowal sprzedawac po pol tomiku na osobe, skoro dla wszystkich nie starczy?
    Usmiech, sympatia, lagodnosc – tu jakos natretnie wraca mi na mysl temat podrzucony przez pania redaktor.

    —-

    Czy Kluzik-Rostkowska w ramach rozliczen z przeszloscia mialaby niczym Radek Sikorski zadeklarowac „dorzynanie pisowskich watah” zeby gladko przejsc na „dobra strone mocy”?

  460. Konferencja prasowa MAK potwierdziła tylko to co logicznie myślący człowiek wiedział nazajutrz po 10 kwietnia. Nową dla mnie wiadomością był fakt, że d-ca sił powietrznych miał 0,6 promila.
    Chyba najwyższy czas na zrobienie porządku na Wawelu.

  461. I jeszcze jedna refleksja osobista. W życiu nie wsiadłbym do żadnego samolotu na pokładzie którego znajdowałby się jakiś wysokopostawiony dygnitarz alboo decydent pochodzący z sekciarskiego ugrupowania.

  462. Konferencja pani gen. ANODINY (kieruję to głównie do pana @Waldemara) pokazała światu, (bo to będzie dostępne poprzez GOOGLE każdemu) naszą głupotę i brak profesjonalizmu w badaniu katastrof lotniczych. Komisja Anodiny spełniła dokładnie to, do czego została powołana, zresztą dokładnie zgodnie z Konwencją Chicagowską. Nasze uwagi zostały potraktowane bardzo sympatycznie, (chociaż pan Premier grzmiał, gdy wypowiadał się o treści raportu wstępnego MAK-u) i grzecznie. Stwierdzono tylko, że dotyczyły problemu w i n y co nie jest tematem prac Komisji (Morozow). Premier Tusk, prawdopodobnie próbował wmanewrować stronę rosyjską w problem winy za katastrofę i tym samym w problemy ewentualnych odszkodowań, a na tym tle Rosjanie są bardzo uczuleni, o czym zresztą Premier wie!.
    Gdybym, szanowny Waldemarze próbował cokolwiek dodać do tego, czego słuchaliśmy i co oglądaliśmy to byłbym, co najmniej bufonem. Mam tylko smutną refleksję, że ten cały polski smoleński jazgot na temat bohaterstwa i mądrości, św.p. Lecha Kaczyńskiego oraz Jego poświęcenia na ołtarzu ofiarnym Ojczyzny, na wrogim terenie Imperium Zła to nic nie warte pierdoły i bzdury, które Ci, którzy brali udział w ich rozpowszechnianiu, muszą odszczekiwać na Rynku w Krakowie przy akompaniamencie kard. Dziwisz, jako współautora tej hucpy. Mam, co prawda smutną, ale satysfakcję osobistą, że nie muszę poprawiać ani jednej literki w tym, co powiedziałem na temat tej katastrofy.
    A teraz do dzieła panowie prokuratorzy!! Sprawa jest tak prosta, jak konstrukcja cepa (to ulubione powiedzonko na tym blogu), dlatego mam nadzieję, że nie pobijecie rekordu, który padł przy objaśnianiu sprawy ppłka pil. Miłosza i katastrofy śmigłowca z panem Millerem na pokładzie (byłym Premierem RP). Wina jest oczywista a piloci zawinili tylko tyle, Że nie powiedzieli w stosownym czasie: pocałujcie nas w dupę i nie odlecieli do domu albo na lotniska zapasowe. Dlatego powtarzam: ręce precz od pilotów, smutne tylko, że zginęli z polecenia podpitego (nie wytrzeźwiał jeszcze po libacji poprzedniego wieczora, albo, co byłoby jeszcze gorsze pił na pokładzie Tu-i54M) Dowódcy WL.
    Nie będę pisał o zaleceniach, bo są one standardowe i jak sądzę, prawdopodobnie znamy je z bezpośredniej transmisji z Moskwy. Serdecznie pozdrawiam ? Czesław R.

  463. Mam nadzieję, że wszyscy jazgocący na temat katastrofy smoleńskiej weżmą pod uwagę apel mec.posła Kalisza, walną sie w pierś i przyśpieszą pracę prokutatorów, bo na to oczekują rodziny ofiar katastrofy, bo narazie tylko córka Prezydenta (chlera wie na jakiej podstawie została uwzględniona w odszkodowaniach) została przedwcZeśnie usatysfakcjonowana. Jednym słowem gęby w kłódkę i oczekiwać na zarzuty prokuratorskie, szanowne media publiczne i prywatne oraz wyrok Sądu RP. MAK wykonał zadanie dobrze, a czy to odpowiada Macierewiczowi to mnie góeno obchodzi.

  464. Ten, przeciągajacy się czas oczekiwania na zniesienie klauzuli „twój komentarz czeka na akceptację” powoduje u mnie niesmak, bo na moje zdanie oczekuje @Waldemar. Mam ten tekst w pamięci komputera i będe wklejał pani go do skutku. Słowa i szacunku dla Pani – Czesław R.

  465. Szanowny Panie Czesławie!
    Mamy dużo punktów styczności – umownych – bo chyba się fizycznie nie zetknęliśmy. Gdy pisałem o moim pierwszym kontakcie wizualnym z Grodem Piastów, ojciec zaprowadził mnie na Friedrichsplatz. Nie pamiętam czy posadził mnie pod fontanną, która po wojnie chyba nigdy nie działała, bo bym to zapamiętał. Po wojnie, od 1947 roku przechodziłem codziennie przez plac Thälmanna, z dworca do szkoły (dawne Burggymnasium na Mondrzyka), który czasem też się nazywał Daszyńskiego – nie pamiętam kolejności. Google pokazał mi piękne zdjęcia tego placu i historię, ale teraz chyba się inaczej nazywa? Widać tę Pańską szkołę, w której przeżyłem pierwszy głęboki stres kandydata na nauczyciela. Wysłano mnie tam na przeprowadzenie piewrszej lekcji w ramach praktyki pedagogicznej w 1951 roku. Nikt nie chciał tam iść, bo tak rozwydrzonej młodzieży nie było w całym Opolu. Kierownik, miły człowiek ale pijaczyna miał wszystko gdzieś, nauczyciel, którego psim obowiązkiem było hospitować lekcję i pomóc adeptowi tego zaszczytnego zawodu, miał mnie, obowiązki i dzieci bardo głęboko – gdzieś – i poszedł w miasto. Dzieci cały czas strzelały we mnie gumkami groch i chyba plastelinę i pól lekcji nazbierałem z ich kiszeni kilogramy grochu i klejącej substancji na naboje. Nie jestem pewny czy zrealizowałem w 100% materiał , który miałem zrealizować. Tyle o szkole na placu Daszyńskiego. Kierownika spotkałem po latach, był wykładowca przedmiotu pedagogicznego na WSP, zresztą dobrym. Pił na umór dalej i pewnie go to i wykończyło. Liceum na Duboisa znam tylko z fuch – kursy przed egzaminami wstępnymi, ja byłem chyba w II Liceum, a dzieci w I i II, tego III na Duboisa nie znam bliżej, choć pamiętam kilku nauczycieli dyrektorów.

    Chcąc zamknąć problem zmienności świata (bo zmienność kobiet to banał) opowiem coś o innym placu, bardziej znanym Opolanom. Oprowadzałem służbowo grupę akademików z Poczdamu, z bratniej uczelni. Poszliśmy na plac Czerwonej Armii – i miałem problem. Czy im podać wcześniejsze nazwy (niemieckie) czy lepiej nie. Przypominam: Mój ojciec chadzał po Kaiser Wilhelm Platz , ja po placu der SA (razem z ojcem), potem Czerwonej Armii. Teraz to plac Mikołaja Kopernika, przy którym jest rektorat Uniwersytetu Opolskiego. Spełniał najrozmaitsze role w swej długiej historii. Był miejscem wszelkich demonstracji politycznych różnej maści, najlepszym szaber-placem w stylu Stadionu Dziesięciolecia w stolicy, potem parkingiem a dziś nie mam pojęcia, bo 8 lat nie byłem już w Opolu. Pamiętam jego płyty betonowe, które nie zmieniły się przez kilkadziesiąt lat.
    Pozdrawiam!

  466. PS
    Przypomniałem sobie, że Pańscy koledzy też używali gorszych nabojów, gwoździe bez główek, wygięte w postaci litery „U”.

  467. Żenujące wypowiedzi polskich polityków i dziennikarzy (wyjątek narazie Cimoszewicz) trwają. Człowiek aż ma ochotę ze wstydu zapaść się pod ziemię, dlatego ze ktoś taki nim rządzi. Jak można publicznie głosić takie bzdury? PANIE I PANOWIE POLITYCY I DZIENNIKARZE!!! PRAWDY NIE DA SIĘ ZAKRZYCZEĆ!!! Szkoda tylko, że śledztwa nad katastrofą CASY nie prowadzili Rosjanie. Być może właściwe wnioski by wyciągnięto i do katastrofy smolńskiej by nie doszło.

  468. http://wyborcza.biz/gieldy/1,101260,8934403,Mniejsze_skladki_do_OFE_to_dziura_na_gieldzie__Jak.html

    Mniejsze skladki do OFE to dziura na gieldzie martwia sie analitycy.

    A co, do cholery bedzie, jak OFE zaczna wyplacac emerytury, czyli analogicznie – pieniedzy nei tylko nie bedzie przybywac, ale wrecz ubywac?

    Juz sie szykowac na wielki krach?