Skrót myślowy - Blog Janiny Paradowskiej Skrót myślowy - Blog Janiny Paradowskiej Skrót myślowy - Blog Janiny Paradowskiej

30.01.2011
niedziela

Za plecami smoleńskich rodzin

30 stycznia 2011, niedziela,

Po ustaleniu kompleksowej odpowiedzialności za śmierć 96 pasażerów prezydenckiego tupolewa, którą jak wiadomo ponoszą premierzy Donald Tusk i Władimir Putin – ewentualnie wspierani przez takich pomocników jak ministrowie Klich z Arabskim – Jarosław Kaczyński przystąpił do bardziej szczegółowych oględzin smoleńskiej katastrofy. I dzielenia także win indywidualnych.

Zaczął oczywiście od samej góry, czyli od prezydenta i natychmiast ustalił, że winę za śmierć przynajmniej trójki posłów PiS ponosi ówczesny marszałek Sejmu, czyli obecny prezydent. Nazwisk ofiar Bronisława Komorowskiego jeszcze nie ujawniono, ale być może nastąpi to w następnym odcinku zwierzeń prezesa PiS. Obecny prezydent jako marszałek był tak małoduszny, że nie zmienił godziny głosowań, wskutek czego trójka posłów, zamiast spokojnie pojechać pociągiem, wsiadła do samolotu. Ciekawe teraz będzie ustalenie, kto na przykład ponosi winę za śmierć prezesa NBP Sławomira Skrzypka, którego ściągano ponoć specjalnie zza oceanu, aby wraz z reprezentacją całej Polski stawił się 10 kwietnia w Katyniu.

Ustalenie win indywidualnych rozpoczęte przez Jarosława Kaczyńskiego może zacząć bardzo ciekawy etap dociekań.

Politycy na słowa Jarosława Kaczyńskiego bardzo się oburzyli i jedynie posłanka Elżbieta Jakubiak prosto objaśniła cała sprawę – komentować nie będzie, bo Jarosław jest rodziną, a ona słów członków rodzin nie komentuje, co oznaczać może, że rodzinom wolno wszystko. Sprawdziłam ów wywiad i jako żywo nigdzie nie napisano, że jest to wywiad z bratem Lecha Kaczyńskiego. Zdecydowanie napisano, że to wywiad z prezesem PiS, co jednak trochę sytuację zmienia. Niemniej podniesiona kwestia rodzin jest o wiele ważniejsza niż kolejne wynurzenia prezydenckiego brata, który najwyraźniej szuka sposobu, aby nas jeszcze bardziej zaszokować.

Choć szokuje już coraz mniej, gdyż właściwie dawno powiedział wszystko, co miał do powiedzenia, a teraz tylko ustawia kolejne – coraz gorszej jakości i urody – dekoracje na scenie, która była tragiczną, a zmienia się w… aż strach pisać, w co się zmienia, gdyż jednak prawie 100 osób zginęło.

Jest jednak kwestia rodzin, która staje się coraz bardziej drażniąca. Nie tylko dlatego, że każda wypowiedź na temat katastrofy opatrywana jest zastrzeżeniem, że właśnie rodzinom wolno wszystko (także pomawiać władze państwowe o zamach, co jest niegodziwe i wypada to niegodziwością nazwać, nawet jeśli ktoś poczuje się urażony). W kwestii rodzin zaczyna nas bowiem zalewać fala hipokryzji. Ta sprawa jest coraz bardziej drażniąca także dlatego, że oto prezydent Rzeczypospolitej i jego urzędnicy oznajmiają, że o kształcie obchodów pierwszej rocznicy smoleńskiej katastrofy będą decydować wspólnie w rodzinami ofiar. Wydaje mi się to pomieszaniem z poplątaniem. Nie mówię, że rodziny, bardzo zresztą politycznie podzielone, a nawet politycznie skłócone, które niczego między sobą nie są w stanie uzgodnić, nie powinny mieć nic do powiedzenia w sprawie obchodów. Zapewne każda z nich będzie miała własny sposób uczczenia rocznicy, co wydaje mi się najwłaściwsze. Zapewne część będzie uczestniczyć w partyjnych PiS-owskich obchodach, bo dziś są związane z PiS i mówią językiem prezesa Kaczyńskiego. Inne wybiorą obchody kościelne, a jeszcze inne państwowe. Zapewne pojawi się tu wiele różnych, także koleżeńskich inicjatyw.

Od władz państwowych oczekuję jednak, że same podejmą decyzję, jak państwo ma tę rocznicę obchodzić, że nie będą się chowały za plecami rodzin. Przy tym stopniu politycznego skłócenia, spowodowanego różną oceną przyczyn katastrofy, nie jest to oczywiście zadanie łatwe. Ale żałoba była udziałem większości obywateli, bo wszystkie ugrupowania i różne środowiska poniosły straty – zginął prezydent kraju i nawet, jeśli był przez bardzo wielu oceniany negatywnie czy wręcz bardzo negatywnie był demokratycznie wybranym prezydentem.

Ustalenie formy ceremonii rocznicowych, a powinna to być ceremonia świecka, dla wszystkich obywateli – wierzących i niewierzących – formy upamiętnienia wszystkich, którzy zginęli, musi wziąć na siebie po prostu państwo. Wiadomo przecież, że grupka rodzin związanych z PiS i tak będzie niezadowolona, obchody zbojkotuje, ale to już prywatno-polityczny wybór bojkotujących. Taką mamy polityczną rzeczywistość i z nią trzeba się po prostu zmierzyć. A rodzinom specjalnym kurierem dostarczyć zaproszenia.

PS. Przez prawie dwa miesiące, a może nawet nieco dłużej, nie było moich komentarzy na blogu. Świadomie zrobiłam sobie taką przerwę. Przepraszam tylko, że Państwa o niej nie uprzedziłam, ale miałam takie oto poczucie, że ciągle rozmawiamy o tym samym, że zaczynamy być tym komentowaniem znużeni, że właściwie koledzy z ”Polityki” wystarczająco szybko reagują na bieżące wydarzenia i nie czułam już potrzeby dodawania własnych kolejnych komentarzy.

Teraz postaram się, aby przynajmniej raz w tygodniu jednak coś pisać, bo wprawdzie w polityce ciągle to samo, ale jednak trochę się sytuacja zmienia. A za kilka miesięcy czekają nas wybory.

Nie odpisuję dziś na żadne Państwa komentarze, gdyż nie jestem w stanie nawet posegregować zaległości, których zebrało się kilka setek. Przy okazji następnego blogu już pojawią się odpowiedzi. Zachęcam więc Państwa do powrotu  do mojego bloga. Wszystkich, którzy nie stracili jeszcze cierpliwości, a także tych, którzy tę cierpliwość już stracili.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 194

Dodaj komentarz »
  1. Wersja /zamachu / którą lansuje PiS to jest kicz stulecia . Posłowie z PiS którzy reprezentują to ugrupowanie w parlamencie europejskim już zapowiedzieli że nie wracają na jesienne wybory . Nie zamierzają startować do wyborów, chociaż wcześniej deklarowali się jako patrioci i osiągnęli ważną pozycję w PiS .
    Czy oni się wstydzą za PiS i dlatego nie wracają do kraju ?
    Szkoda tego ugrupowania , które zawłaszczyłi Macierewicz z Kaczyńskim.
    Co na to ich reprezentanci w Unii Europejskiej ? Dogadują przez media własne komentarze , ale ich patriotyzm wyparował razem obiecaną im emertyturą z UE po zakończeniu kadencji ?
    Premier Tusk nie wytrzymał nacisku psychicznego i dołączył do grona polityków którzy interpretują techniczny raport MAK. Smutne to zjawisko , ale dramatem jest brak reakcji polskiej inteligencji na brednie tandemu Macierewicz -Kaczyński .
    Oni są zjawiskiem absolutnie „oryginalnym” i pierwszymi polskim kandydatami do muzeum figur woskowych lub do innego panopticum.

  2. Pani Redaktor,baaardzo brakowało mi Pani wpisów.Zgadzam się z Panią,że to państwo powinno zorganizować obchody tragedii smoleńskiej.Rodziny mogą uczestniczyć lub nie.Każdy na swój sposób przeżywa żałobę.JK coraz bardziej gubi się w swoich domysłach i w zasadzie nic nie jest w stanie mnie zdziwić.Na pewno będzie wielka zadyma ze strony PIS-u i obrońców krzyża,ale do tego wszyscy się już przyzwyczaili.Serdecznie pozdrawiam.

  3. Cieszę się, że wróciła Pani do swojego bloga. Szybko i celnie reagujących komentatorów tego, coraz bardziej zwariowanego, życia politycznego w Polsce nigdy za wiele.
    Pozdrawiam.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Pani Redaktor;
    Uważam, że Jarosław K. jest wrogiem publicznym nr 1 w tym kraju. To, że „gra”katastrofą dla celów politycznych niczego nie zmienia. Destabilizowanie sceny politycznej jest nie do wybaczenia podobnie jak opluwanie wybranego prezydenta, premiera i wszystkich ,których politycznie nienawidzi. Tego po prostu nie można dłużej tolerować.
    Dość ustępstw bo niczego dobrego to nie wróży. I tak na marginesie;
    od czasu Jagiellonów obszar państwa nieustannie podlega okrojeniu i to na nasze własne polityczne życzenie. Nie chcę tej myśli dalej rozwijać , ale fakty są jednoznaczne.
    P.S. Nie uważam, by było celowe coroczne robienie hucpy ze Smoleńskiem!!

  6. Pani Janino, wyrazy szacunku za dzisiejszy wpis. Juz dawno byl nadszedl czas, aby zaczac nazywac sprawy po imieniu. Katastrofa nie zwalnia rzadu i przedstawicieli panstwa polskie od kierowania sie rozsadkiem i tym, co jest dla CALEGO spoleczenstwa wazkie. Nie wolno byc sparalizowanym poprzez obawy, jaka bedzie reakcja prezesa i czy nie urazimy rodzin. Jakos czarne wdowy, rozkoszujace sie statutem celebrytek nie maja takich obaw i zieja siarka gorzej niz smok wawelski.

    Owszem, zginelo sto osob, a posrod nich przynajmniej trzy, ktore oficjalnie usilowaly ubezwlasnowolnic pilotow rzadowego samolotu. Czyz to nie ironia losu?
    A najbardziej absurdalne zarzuty czyni wdowa po panu, ktory najglosniej gardlowal w tej sprawie.
    I ta pani ma decydowac jak Polska ma obchodzic rocznice?
    A wlasciwie, czy nalezy obchodzic rocznice katastrofy ofiar pychy, niesubordynacji, braku kompetencji i bezmyslnosci. Czemu to ma sluzyc? Pomnik dla glupoty? Koniecznie nalezy organizowac nastepna wycieczke polityczna?
    Mysle, ze wystarczylyby wzmianki w prasie i minuta ciszy w sejmie.

  7. Jak dobrze w tym morzu szaleństwa przeczytać coś racjonalnego.

  8. ..mam dosyc ,,tragedi smolenskiej,, ten pan J.Kaczynski jest koszmarnym snem jego nienawisc niszczy nasze po komunistyczne lata spokoju
    (chcecie DYKTATURY chorego z nienawisci czlowieczka to dajcie mu ten TRON a ja jade tam gdzie zyja normalnie )

  9. Witam Pani Janino.
    Od czasu Pani ostatniego wpisu, najbardziej popularnym tematem (poza Smoleńskiem) jest sprawa OFE. Przyznaję, że sam byłem 12 lat temu gorącym zwolennikiem nowego systemu emerytalnego. Byłem nawet bardziej radykalny i uważałem, że każdy powinien w 100% sam odkładać na swoją emeryturę. ZUS uważałem za siedlisko wszelkiego zła i niepotrzebną instytucję. W ciągu 12 lat przybyło mi trochę oleju w głowie i potrafię już zauważyć niedoskonałości, a może nawet bezsens niektórych rozwiązań w systemie OFE. A przede wszystkim dotarło do mnie, że nie da się zabezpieczyć wypłat aktualnych emerytur, obniżając składkę do ZUS o 36% (prosta matematyka: jeśli przed reformą do ZUS przelewano 19% zarobków, a po reformie tylko 12%, to brakuje 36% od 19).
    Bardzo źle, że Balcerowicz i spółka (Rybiński, Gomułka, Jankowiak) to dzisiaj jedyna merytoryczna opozycja wobec Platformy. Oczywiście grupa ekonomistów porusza ważne tematy i wykazuje błędy i zaniedbania rządzącej partii, nie stanowi żadnej alternatywy. Według mnie taka sytuacja jest szkodliwa, być może nawet z punktu widzenia profesora Balcerowicza. Nawet jeżeli ktoś ma dość dzisiejszego rządu i nie podoba mu się brak ?reformy finansów państwa?, to nie można głosować na partię pt ?Balcerowicz i spółka?, bo nie ma takiej partii i nie słychać żeby ktoś z liberalnych gospodarczo krytyków rządu zamierzał startować w wyborach. Rybiński, Balcerowicz, Gomułka i spółka to typowa opozycja z za biurka, nie poddająca się weryfikacji wyborców, a przez to nieodpowiedzialna. Do tego aktualne działania Balcerowicza mają coraz mniej wspólnego z prowadzeniem merytorycznego sporu, a coraz bardziej są jego prywatną wojenką z Tuskiem i Rostowskim. Uważam że Balcerowicz działa w ten sposób na swoją i swoich poglądów niekorzyść. Jest takie powiedzenie: ?szanuj przełożonego swego, bo możesz mieć gorszego?. Być może się mylę, ale nie widzę nikogo i żadnej innej partii, która zrealizowałaby choć w kilku procentach postulaty Balcerowicza. Młody, liberalny gospodarczo, zbuntowany przez Balcerowicza i obrażony na PO wyborca zostanie w dniu wyborów w domu, albo ze złości zagłosuje na inną partię. PO wygra minimalnie albo przegra wybory. Nie wiadomo jaka koalicja powstanie po wyborach, ale na pewno nie zadowoli ona pana Balcerowicza. PIS, PSL, SLD ? to przecież więcej socjalizmu i etatyzmu. Ktoś Liczy na PJN? Wolne żarty. Ja nie widzę tam żadnych wolnorynkowych liberałów. Pan Rybiński (zakochany w pani Kluzik) bardzo się rozczaruje.

  10. Pisze Pani, że prezes jeszcze nie ujawnił nazwisk ludzi, zamordowanych przez Komorowskiego. Nic to, jak mawiał mały rycerz! Podał i ja to już nieco skomentowałem pod „Sztuką…czegoś tam”. Przeniosę wyżej, bo jest na temat, taki byłem genialny, że intuicyjnie wyczuwałem, że Pani wróci, gdy liczba komentarzy zbliży się do tysiąca.

    Kaczyński: Komorowski odpowiada za śmierć co najmniej trzech osób

    ***Gdyby nie małostkowość obecnego prezydenta kilka osób, by nadal żyło – mówi w wywiadzie dla onet.pl Jarosław Kaczyński. Jak podkreśla przed katastrofą smoleńską PiS poprosiło marszałka Komorowskiego, żeby nie skracał posiedzenia Sejmu, tylko żeby przeniósł głosowanie na wieczór dnia poprzedniego. – Tak by pewna grupa naszych posłów mogła pojechać na uroczystości do Katynia pociągiem – tłumaczył prezes PiS. (?) ? trzy osoby by dzisiaj żyły. Co najmniej trzy – mówi Jarosław Kaczyński i wymienia nazwiska Grażyny Gęsickiej, Aleksandry Natalli-Świat i Stanisława Zająca.***

    Ta uwaga pobudzała mnie do refleksji. Z piersi wyrywał mi się już rozpaczliwy, bolesny okrzyk: ?Komorowski – Ty morderco! I to nawet seryjny!!!?
    Nie wiem, czy tą poufałą formą nie popełniłem Lepperowej ?fapy?, ale w emocjach człowiek nie zawsze pamięta o formie, jego myśl zaprząta treść.
    Potem nieco ochłonąłem i pomyślałem tak: ?Czy da się takie rozumowanie przenieść na inne zdarzenia?? Przypomniały mi się powiedzonka ludowe: 1) Gdyby ciocia miała kółka, byłaby tramwajem, 2) gdybym wiedział, że się przewrócę, to bym usiadł itd.
    Dobiłem do mety mądrym? ?gdyby kózka nie skakała??.

    Gdyby prezydent Lech Kaczyński był naprawdę człowiekiem odpowiedzialnym, wtedy nie ryzykowałby śmierci setki ludzi, poleciałby mniejszym samolotem sam w otoczeniu ?gajowych? (borowców), a świtę wysłał lądem. Na kim chciał wywrzeć piorunujące wrażenie błyskiem gwiazdek generalskich? Putin miał go w?małym poważaniu, Miedwiediew też, poza tym nie oczekiwali go w Smoleńsku, bo go nie zapraszali. Rodziny Katyńskie mogły obejrzeć ?aureolę? wojskową w samym Katyniu, a reszta Polaków w Telewizji Trwam. Czyli Lech Kaczyński?multimorderca??? Wystarczyło nie zapraszać do ruskiego bombowca, lub lądować w Moskwie.
    Nikogo nie oskarżam, pokazuję tylko, że rozumowanie prezesa może być wykorzystane rozmaicie.

    Jedno mi się podoba w jego perorze. Dowiadujemy się między wierszami, peu a peu, o treści rozmowy bliźniaków.

    ***10 kwietnia o 6 rano Leszek obudził mnie telefonem. Później zadzwonił o 8.20. Myślałem, że już wylądował i dzwoni ze Smoleńska. Bardzo rzadko dzwonił z telefonu satelitarnego z samolotu. Powiedział mi, że z Mamą wszystko w porządku, i poradził, bym się przespał. Pamiętam doskonale, że użył określenia: ?bo się rozpadniesz?. (?) Tak wyglądała ta bardzo krótka rozmowa. Dosłownie kilka zdań. Zresztą pamiętam, że zerwało połączenie – relacjonuje prezes PiS. ***

    Pierwsza informacja o rozmowie po Komisji była lakoniczna: ?Poruszaliśmy stan zdrowia matki?.
    Powyższy fragment wyjaśnia, ko kogo informuje o zdrowiu matki. Nie syn, mieszkający w Warszawie, ale będący w ważnej podróży służbowej – misji. Skąd miał te informacje o 6-tej rano? Może troska o matkę spowodowała to tajemnicze i zabójcze opóźnienie prezydenta?
    Dwie godziny później ponownie zadzwonił ze służbowego telefonu satelitarnego. Czy naprawdę w tej samej sprawie? Zapomniał jakiś istotny szczegół medyczny (oprócz ?wszystko w porządku?)? Ja w to nie wierzę, wielu innych ludzi pewnie też nie. Prezes nieraz minął się z prawdą lub wykazywał luki w pamięci i tylko obce służby specjalne mogłyby nam powiedzieć co nieco o rozmowie bliźniaków. Czym ?Warszawski? brat tak się zmordował, że drugiemu przypadła w udziale troska o mamę w tak ważnym dniu, gdy setka VIPów na niego czekała, których sam zaprosił? Praca w opozycji czy opracowane nowej strategii w oparciu o chwałę Katyńską prezydenta? Nie wiemy i pewnie się nie dowiemy. Tłumaczenie Jarosława, że co dwie godziny brat mu dostarcza biuletyn zdrowia mamy – nie mając nowych danych!!! – w to nie jestem w stanie uwierzyć. Inteligencja – nawet żoliborska – do czegoś zobowiązuje i nie należy z narodu robić idiotów takimi informacjami. Gdyby Jarosław przespał te dwie godziny i sobie odpoczął, to mógł zadzwonić za 35 groszy (lub w abonamencie) do szpitala i nie zmuszałby obce służby specjalne do łamania kodu państwowego telefonu satelitarnego. Chyba?, że chodziło o coś zupełnie innego, bardzo ważnego dla istnienia państwa polskiego o czym prezes nie był łaskaw poinformować Komisji Millera ani opinii publicznej. Szef opozycji parlamentarnej powinien się kontaktować z prezydentem ?wszystkich Polaków?, to jego prawo i obowiązek, jeśli stwierdza nieprawidłowości w funkcjonowaniu demokracji.

  11. PS
    Sprawa techniczna. Dotąd nie było problemów ze znaczkami, a dzisiaj znów pojawiają się znaki zapytania w miejsce cudzysłowów i myślników. To samo się stało w Pani tekście. Proszę pogonić swych informatyków, aby to poprawili. U Passenta jest o.k.

  12. Na początek serdeczne pozdrowienia dla grupki wiernych i do końca żywiących nadzieję, że chwilowa nieobecność Gospodyni bloga na nim i była podyktowana istotną przyczyną. Sama tłumaczy, że musiała odetchnąć chwilę od Smoleńska i Kaczyńskiego, bo temat tak się pogmatwał, że trudno rozeznać w tej dżungli informacyjnej, o ile jakaś uporządkowana wogóle istnieje.
    Smoleńsk, stał się dla jednych sposobem na życie i przetrwanie polityczne, dla drugich tematem, w stosunku, do którego istnieje konieczność rzeczowego ustosunkowania, by nie być posądzonym o znieczulicę żałobną a dla trzecich wreszcie tematem, w oparciu, o który istnieje szansa ugruntowania zasad prawnych korzystania z najtańszego tymczasem transportu lotniczego, z tym, że muszą być po wsze czasy zapanować pewne obyczaje (podobne do roli kapitana w żegludze morskiej, gdzie jest On pierwszym po Bogu), które muszą bezwzględnie szanować wszyscy, korzystający z niego bez dyskusji!!
    Przyczyny katastrofy smoleńskiej zostały w y r a ź n i e określone i nikt tego nie zmieni. Można jedynie dołożyć nasze, wewnętrzne przyczyny, poprzedzające tamte, które zaistniały bezpośrednio na bezsensownej drodze do lądowania, bez żadnych szans na powodzenie !! Szukanie współwinnych katastrofy jest pozbawione sensu, tym zajmie się prokuratura i Sąd. Żadna Komisja nie wniesie niczego nowego do przyczyn ustalonych przez MAK, pan min. Miller może jedynie je rozszerzyć, o czym wyżej, natomiast prokuratury obu zainteresowanych państw i ich Sądy mogą ustalić katalog nazwisk, bezpośrednio odpowiedzialnych za zaistnienie katastrofy, Nie jest to rolą ani Premiera RP, ani tymbardziej Kaczyńskiego, dla którego temat ten jest ostatnią deską ratunku przed jesiennymi wyborami, bo pazerność posłów nie zapowiada wyborów na wiosnę, (co byłoby najmądrzejszym rozwiązaniem ze względu na prezydencję w UE od 1 lipca br.).
    Pozostaje temat godnego uczczenia rocznicy katastrofy smoleńskiej. Moim zdaniem, czym zdecydowanie popieram myśl Szanownej Gospodyni, Pan prezydent Komorowski powinien być inicjatorem uroczystości rocznicowych. Istnieje Pomnik Ofiar katastrofy na powązkowskim cmentarzu, który powinien być miejscem centralnym obchodów rocznicy katastrofy, z zachowaniem odpowiedniego ceremoniału cywilno ? wojskowego z udziałem Głowy państwa. Wszelkie prywatne odpryski obchodów rocznicowych, powinny być poza zainteresowaniem władzy wykonawczej RP (wyjąwszy Pana prezydenta RP), ponieważ w roku wyborczym inaczej być nie może. Kaczyński, z cała pewnością uczyni inaczej jakby proponowano mu cos wspólnego!
    Premier Tusk, powinien sobie odpuścić czynny udział w tej materii, bo bez względu na ewentualny zamiar, Kaczyński i tak nie zostawi na Nim suchej nitki. Sytuacja gospodarcza rozwija się tak, że tu jest Jego najważniejsze miejsce i rola, bowiem w głowach ciemnego ludu i tak niczego nie zmieni w kwestii spraw smoleńskich.
    I to by było na tyle. Serdecznie pozdrawiam, Czesław R.

  13. W katastrowie straty poniosło 96 rodzin a rwetes robią tylko 4 rodziny.

  14. ,,miałam oto takie poczucie,że ciągle rozmawiamy o tym samym,że zaczynamy być tym komentowaniem znużeni”….no to nam pani,sierotom dwumiesięcznym podrzuciła świeżynkę….i dalej tańczymy jak nam prezes Jarosław zagra…wszystko aby tylko Smoleńsk był na czołówkach.Ja już wymiękam na ten nowego rodzaju celebrytyzm ale może to o to chodzi(patrz spontan na Facebooku) tyle tylko,że chyba nie na pani blogu…

  15. Pan Kaczyński nie poda nazwisk tych trzech ofiar „małostkowości” Komorowskiego, gdyż wyraźnie stwierdził że są to „co najmniej trzy ofiary”. Podanie nazwisk zmniejszyłoby skalę zbrodni „pana z wąsami”, a przecież nie wykluczone jest, że jego ofiarą padło znacznie więcej osób – może więcej niż 96, może „prawie sto”. Nie wiadomo, czy smoleński zamach to jedyny mord polityczny, w którym maczał swe brudne paluchy Komorowski. Zresztą – czyż „pan z wąsami” nie przypomina nam przypadkiem innego pana z wąsami? W Gazecie Polskiej już dawno postawiono diagnozę – Komorowski to co najmniej bolszewik.
    Tymczasem powrót Pani Redaktor przyjmuję z zadowoleniem i spodziewam się kolejnych rozsądnych komentarzy, oby nam państwo posłowie dostarczali jak najmniej okazji do nużącego już zajmowania się płodami ich trywialnych umysłów. Pozdrawiam.

  16. 1. To Pani żyje (blogowo)? Cieszę się bardzo.
    2. Pani tłumaczenie sie z nieobecności jest – delikatnie mówiąc – z lekka infantylne. Lepiej byłoby nic nie pisać.
    3. Stanowisko mojego Prezydenta odnośnie do obchodów smoleńskich (piszę mojego, bo jest On prezydentem mojej Polski, choć nie jest moim intelektualnie) wpisuje się w jego przaśną retorykę, w ramach której „Polak wyląduje na drzwiach od stodoły”, oraz ostatnią replikę w Davos na gratulacje, że w naszym sejmie pojawił się wybrany czarnoskóry poseł. Odpowiedź była lekceważąca-„on tam wszedł automatycznie”.
    Jaka Polska taki prezydent.

  17. i po co pani wybiela premiera Tuska czy jego MON psychiatrę Klicha, który szkolił pilotów TU 154 na symulatorach lotów Embraer oraz nie wyciągnął wniosków z poprzednich wypadków ?

    To ze L. Kaczyński musiał lądować w Smoleńsku bo w Katyniu rozpoczynał swoja kampanie prezydencka a kamery czekały to chyba nawet PiS nie obszczekuje.

    Warto wspomnieć o łamaniu prawa lotniczego przez najwyższych urzędników państwowych już po Glebie Smoleńskiej.

    Dodatkowego smaku dodaje to, że gen. Błasik nie był pasażerem, ale odbywał lot inspektorski, mimo że nie miał uprawnień na loty TU 154. Sam zmienił przepisy by trepy takie jak on mogły mieć dodatkową, dużą kasę. Pani również nie wspomina o jego wyczynie z inspektorowaniem Jak 40, 26 marca 2010 którego o mało nie rozbił.

    Wszystko związane z tymi wypadkami lotniczymi pokazuje dobitnie, że elity rzadzace III RP czy z PO czy z PiS to niezrównoważeni psychicznie idioci

  18. Dzięki bardzo!

  19. Słuchając ostatnich wypowiedzi J. Kaczyńskiego, mam wrażenie, że Daniel Obrychski ma rację.
    Pozdrawiam.

  20. strasznie mile czytać p. Redaktor znowu i z góry przepraszając za nie tematyczny wpis poniższy bo on raczej dla redakcji Polityki i czytelników jej edycji internetowych. Nie obrażę się jak moderator przeniesie ten wpis do bardziej odpowiedniego miejsca (ja takiego na razie nie znalazłem).

    Parę uwag o właśnie udostępnionej aplikacji Polityki dla iPada (bardzo fajna zabawka powtórzę) dla zespołu w Polityce który to prowadzi i potencjalnych użytkowników.

    a) dla jasności czytelnika – nie jest to specjalizowana aplikacja na zaglądanie na portal internetowy Polityki za friko jaką na przykład jest aplikacja New York Times dla iPada, bardzo dobra, czy Gazety Wyborczej która jest IMHO zupełnym nieporozumieniem na iPadzie, zupełnie nie pasującym dla charakteru tej publikacji.

    Jest to PRZEGLĄDARKA wydań tygodniowych Polityki czyli inaczej przeglądarka elektronicznej wersji tego co można sobie w Polsce w kiosku w papierze kupić.

    b) inaczej jak się chce coś przeczytać to trzeba to najpierw kupić. Co jest proste jak się ma konto na iTunes. Aplikacja podaje że każda edycja tygodniowa kosztuje ?0.99 ale ja zapłaciłem tylko $0.99 iTunes za ostatnie wydanie.

    c) załadowanie edycji trwa parę ładnych minut, co jest generalnie problemem tego systemu dystrybucji elektronicznej (tygodniowe statyczne edycje, ładowane en block w jednym rzucie). Dla porównania portal internetowy Polityki ładuje się na Safari w 10-15s góra. Osobiście nie jestem przekonany do tego modelu. To wygląda na trochę wymuszoną i nie pasującą do XXI wieku kontynuację starego modelu mediów.

    d) edycję elektroniczną ipadowską Polityka robi dobrze, solidnie, jest czysta, widna, elegancka nawet. Jest Mleczko i Sawka, etc, trochę fotografii, grafiki, etc. Bez wideo (i dobrze bo to zupełnie tu by nie pasowało), ale niektóre artykuły są do posłuchania w audio wersji. Podobne to trochę do Wysokich Obcasów ipadowskich, których tylko demo sobie kiedyś ściągnąłem i na nim skończyłem bo oglądanie jakiś kobietek wygibających się przed kamerami nie za bardzo mnie interesuje. A w Polityce na iPadzie jest stara dobra klasyczna solidna dziennikarka (i dodatkowo łatwo, mile i przyjemnie). Trochę „stolid” tako ale taką Polityka zawsze była.

    e) aplikacja jest jeszcze niedorobiona, co chwilę mi pada ale to pierwsza wersja, pewnie to wkrótce poprawią. Padania (crashes) są tutaj raczej nieprzyjemne bo chociaż aplikacja się ładuje szybko, wczytywanie edycji zajmuję trochę czasu.

    Podsumując, przeglądarka OK, edycje tygodniowe robione porządnie, fajnie, elegancko nawet, ale ja pozostaję nie przekonany dla tego modelu (statyczne edycje) mediów. Od czasu do czasu coś pewnie kupię ale zwyczaju sobie z tego nie zrobię.


    P.S. Z polskich apps dla iPada używam regularnie tylko tą dla wp.pl. Prosta i użyteczna (szybki depeszowy styl, fajne „slide views”) jedyne co wkurza i to ostro to to że pracuje to tylko w układzie pionowym, co dziwi bo automatyczna rotacja na poziomy jest wbudowana w system operacyjny i nie wymaga żadnego dodatkowego wysiłku ze strony programistów. Czas to drogie WP.pl jak najszybciej poprawić.

  21. O dziewiatej rano siedzielismy na kawie. Maly pokoj w budynku produkcyjnym swiatowego koncernu chemicznego, trzy stoliczki i ekspress do kawy, biblioteka wzdluz jednej sciany a na przeciwnej plazma z informacjami o produkcji, BHP, menu stolowki… itp, na okraglo.
    Na dole ekranu czerwony pasek z jednozdaniowymi, biezacymi informacjami, cos jak w CNN lub innej Al Jazeerze. Rozmowy, jak to przy kawie, o wszystkim i o niczym. Kolega – Szwajcar, ktory sledzil przez chwile ekran, czyta: „W Warszawie uroczyste obchody wybuchu drugiej wojny swiatowej z udzialem Angeli Merkel, … Wiesz Janusz, jakie to dziwne uroczyscie swietowac taka katastrofe jak wybuch wojny. Rozumiem, ze na przyklad zakonczenie, ale wybuch?”
    „Widzisz – odpowiadam – u nas to wlasnie tak jest. Im wieksza kleska, im wiecej trupow, im bardziej dostalismy w dupe, tym wieksze swieto. Dopiero co skonczylismy bardzo uroczyste obchody rocznicy powstania w ktorym bezuzytecznie zginelo 200 tysiecy ludzi, a stolica zostala zrownana z ziemia.” Pokiwal glowa ze zrozumieniem(?).
    Ta scenka zdarzyla sie w 2009 roku. Przyznam, ze dopiero ta uwaga uswiadomila mi te nasza (nie tylko nasza – wlasnie skonczylem fascynujaca ksiazke o Iranie) specyfike wiecznie przegranych.
    Jeszcze troche a zabraknie nam dat w kalendarzu.
    Pozdrowienia , szczegolnie dla Czeslawa (tez) R.

  22. Nie wiem jak to jest z „politycznymi” daniami ale smakosze twierdzą, że z odgrzewanych potraw jedynie bigos bywa smaczniejszy.
    W czasie wyborów prezydenckich ze strony posłów PiS-u padał pod adresem B. Komorowskiego – wówczas kontrkandydata – zarzut, że jest pośrednio winnym śmierci – wtedy posłów wszystkich opcji – gdyż nie przełożył posiedzenia sejmu. Nawet miałem sposobnosć na ten temat coś napisać na blogu któregoś z redaktorów Polityki, być może, że u p. Janiny.
    A, że w PiS nic się nie dzieje i mówi bez przyzwolenia Prezesa – to i ten zarzut stawiany wtedy miał, jak sądzę, najwyższy placet.
    Teraz Prezes zarzut ponawia ograniczając skutki „zaniechania” Marszałka Sejmu do śmierci tylko posłów PiS; od odpowiedzialności za śmierć posłów i posłanek z PO, PSL i SLD Prezes Kaczyński B. Komorowskiego zwalnia. Taki łaskawy.
    Za „moich” czasów w 11 klasie liceum i na I roku studiów prawniczych uczono podstaw logiki. Z logiką u Prezesa Kaczyńskiego jakby krucho. Czyżby – zajęty walką z komuną – był kiepskim uczniem i studentem.
    Czyżby tak krucho było z polityczną amunicją u p. Prezesa ?
    Polityczny bigos Prezes Kaczyński odgrzewa czy stare kotlety ?

  23. O czym tu mówić? Czy PiS mówi coś o nieudolności RZĄDÓW na kolei? Nie bo gadałby o swoich zaniechaniach. Czy mówi o niebezpiecznym deficycie budżetowym? Nie bo sam znacząco się do niego przyczynił obniżając składki dla najzamożniejszych i mimo prosperity gospodarczej nie dostosowując budżetu do zmniejszonych wpływów. Czy może zaatakować rząd za złą politykę zagraniczną? Nie bo rząd prowadzi ją w miarę sprawnie a PiS na tym polu prezentował się żałośnie. I tak można mnożyć – nie mogą uderzyć w stół bo odezwą sie nożyce. Dlatego ta katastrofa to był dla nich wiatr w żagle. Jako nieudacznik polityczny (w sensie robienia polityki państwowej a nie gierek w ramach partii) , ignorant ekonomiczny, osoba hołdująca tylko swoim psychozom i widzi mi się JK nie ma nic do zaoferowania wyborcom (poza swoimi miłośnikami) – więc trupy smoleńskie są idealne do robienia tego typu jaki on UMIE. Wzbudzać skrajne emocje, zaczadzając umysły by nikt nie zadał pytania w stylu ,,jakie KONKRETNE rozwiązania pan proponuje w kwesti x,y…”. Mord smoleński, prezydent w błocie,zaprzaństwo.Kłamstwa ,pomówienia to pisowski (czyli prezesi) sposób robienia polityki. Jak się nie ma merytorycznych argumentów w dyskusji osobowości prymitywne uciekają się do obelg(te słabsze fizycznie) lub siły (ci lepiej rozwinięci fizycznie)

  24. Jak to milo, ze pani wrocila.
    Chciala pani odpoczas od Smolenska i Kaczynskiego a tu znowu Smolensk i Kaczynski. Po raz setny wywazamy otwarte drzwi. Oczywiscie ma pani racje, maja racje Czeslaw,antonius i wiekszosc wypowiadajacych sie na blogach polityki. Jakos nie mozemy oderwac oczu od tej zadziwiajacej kreatury, ktora wymysla niestworzone rzeczy, a my w napieciu czekamy, co ten czubek jeszcze wymysli, co na temat honoru powiedza Blaszczak, Brudzinski,Macierewicz, Mularczyk czy Czarnecki. W swym cynizmie, bezczelnosci ktora uzasadniaja paranoje prezesa sa fascynujacy, oni nas hypnotyzuja.
    Antoniusie, czy jest sens zastanawiac sie nad tym co Jaroslaw mowil swojemu bratu, dzielic wlos na czworo, dac sie wciagac w szczegoly, skoro wszystko jest jasne.
    Ja bym sie nie wdawal w zadne analizy, jak bylo, ile promili mial Blasik, co robili Rosjanie na wiezy. Nalezy sprawe uproscic i w kolko pytac: Panie Kaczynski jest pan oskarzony o smierc 96 osob, co pan ma na swoja obrone ?
    I tyle, po co dywagowac;
    Pozdrawiam LP

  25. Świetny, analityczny tekst – cięty, ironiczny, błyskotliwy i oddający jakąś prawdę, opisujący rzeczywistość. A o PO, jej sytuacji, spadku notowań i jego przyczynach, w Polityce – jaki? Priorytety, tak? Uczciwy publicysta ma inne. Lubiłem panią szanować.

  26. Prezes jest człowiekiem walki i łatwo z tej rozrywki nie zrezygnuje. Dlatego też atakuje różnych ludzi licząc, że dostarczą mu tego co lubi.

  27. Tylko dwie osoby /jak dotąd / , @ Bakersfield i @ marlena racjonalnie podeszły do kwietniowej ” rocznicy „. Nie powinno być żadnych obchodów z udziałem Państwa. Upamiętnianie następnej porażki służb i administracji państwowej, nawet jeśli ofiarą był urzędujący prezydent jest zwyczajnym masochizmem, w dodatku narzuconym przez J.K. i kilka rodzin o podejrzanej moralności. Poza tym, staje się w pewien sposób budowaniem całkowicie niezasłużonego, następnego pomnika dla L.K. Oprócz Wawelu będziemy mieli coroczne wznoszenie na ołtarze przykładu niekompetencji, uległości i braku wyobraźni. Zaiste, przykład godny naśladowania dla następnych pokoleń.

  28. Wyjasnienie katastrofy smoleńskiej będzie polegać na odtworzeniu rozmowy Lecha z Jarosławem ,jaka miala miejsce w dniu 10-go kwietnia 2010 roku. i nic dodać ,nic ująć !

  29. O, Szanowna Gospodyni blogu, która wróciła w pełni chwały jak owa Wenus z pianki lub Phoenix z „Popiołów i Diamentów”!

    Pewnie coś tu pop…łem, ale ogólny kierunek jest chyba słuszny – wyrażam radość z kontynuacji tematycznej blogu. W zasadzie polubiłem tytuł poprzedniego wpisu za jego uniwersalność i w tym duchu chciałbym nieco dywagować na temat owej sztuki zdecydowanego zapominania i związanego z tym braku pamięci, zakłamania i hucpy niektórych członków parlamentu – tych najlepszych …synów Narodu Polskiego (kropeczki można dowolnie zamienić na literki).

    Mam na myśli dwóch najszlachetniejszych przedstawicieli , których sejm wydelegował, aby swą świetlaną postawą i kulturą godnie reprezentowali 40-milionowy naród na pięknej wyspie grecko-tureckiej. Faktycznie gospodarze wyspy bardo dobrze wspominają ich niezwykłą KULTURĘ – I BRAWURĘ POD WPŁYWEM ANTYBIOTYKÓW. CO ŚMIESZNE, TEN WPŁYW ANTYBIOTYKÓW BYŁ TAK SILNY, ŻE INDUKOWAŁ BLIŹNIACZE ZACHOWANIE U ZDROWEGO TOWARZYSZA!!! (Capslock przypadkowy).

    Nie będę wymieniał na razie nazwisk. Wzoruję się na prezesie, który podobnie oskarżył Komorowskiego o zabójstwo kilku parlamentarzystów, a nazwiska wymienił dopiero w następnym wywiadzie czy konferencji.
    Powiem tylko o barwnym opisie tych przedstawicieli wielkiego i szlachetnego narodu w Szkle Kontaktowym. Nazwano ich „Cherubinkiem” i „Intelektualistą” (od wizerunku). Prowadzący Szkła, po obejrzeniu zestawienia fotografii nie mogli się zdecydować „who is h..”. Typowany na Cherubina miał zbyt gęstą brodę, czego katolik się nie spodziewa, oglądając freski lub rzeźby mistrzów sztuki religijnej. Proponowali zgolenie. Gładko ogolony „Intelektualista” bliższy jest ideałowi Cherubina, ale trzeba było się zdecydować. Teraz ja zastosuję technikę sztuki zapominania i powiem, że nie pamiętam, jaka była końcowa decyzja komentatorów. Co do jednego byli zgodni. Panowie mają przez ten antybiotyk kompletnie zniszczony ten obszar mózgu, który odpowiada za wspomnienia wakacyjne. Działanie uboczne tego specyfiku jest na tyle trwałe, że do czerwca 2010, gdy sąd cypryjski rozpoczął proces przeciwko dwom wandalom, zapamiętali tylko „antybiotyk, unikanie alkoholu i niewinność”. To ostatnie faktycznie kojarzy się z cherubinami, ale z inteligencją??? Słyszałem, jak Intelektualista w TV przysięgał na „jadra świętych młodzianków”, że nie miał pojęcia o toczącym się procesie. Tym bardziej nie wiedział, iż został skazany – to logiczne – i dlatego nie złożył apelacji od niesłusznego, chamskiego wyroku, szkalującego naród polski. Miał na to 40 dni – i tyleż nocy nieprzespanych. Teraz zabiega o sprawiedliwość, może w Strasburgu, albo zwróci się do Santo Subito po 1. maja i szef szefów ześle plagi egipskie (aktualne) na ten przeklęty Cypr, gdzie gość hotelowy nawet nie może sobie trochę korzystać z Meleksów – przecież to polskie wózki z Mielca!
    Ja rozumiem rozżalenie tych pokrzywdzonych posłów. Tak ciężko dla nas tam harowali (taki ciężki kamień na akceleratorze) – toż to wielki wysiłek, poniesiony dla PiS’u. Zapomniałem wspomnieć o tym, że obaj panowie życie swe poświęcają dla prezesa jedynie słusznej partii, która im „pomogła” w tej sprawie, wyjaśnię później w jaki sposób.
    Urzędnicy cypryjskiego wymiaru sprawiedliwości uszanowali immunitet , którym się nasi wybrańcy zasłaniali, więc pewnie nie pytali zbyt dokładnie o dane osobowe (np. adres) naszych „Untouchables”. Zwrócili się więc w czerwcu 2010 do Sejmu Rzplitej z zawiadomieniem posłów o procesie. Kancelaria sejmu, zgodnie z instrukcją, przekazała pisma do Klubu PiS, który potwierdził przyjęcie zawiadomienia. Odpowiedni dokument krąży w internecie, niestety podpis jest nieczytelny. Ja wierzę głęboko w prawdomówność posła „inteligentnego”, bo drugi unika mediów, a więc został wykołowany przez szefa klubu PiS – kto nim był w czerwcu 2010 – czy nie Błaszczak przypadkiem? Mimo tak wiernej służbie zaszkodzono tym wspaniałym kolegom partyjnym, odbierając im szansę na oczyszczenie z zarzutów, tzn. na zdjęcie kamienia finansowego (>11600 euro) z serca (lub kamienia z akceleratora). I kto tu mówi, że w PiS’ie jest harmonijna współpraca? Dziwię się młodym posłom z PO, którzy chcą zawierzyć swe kariery pisowskiemu „wypierdkowi”. Gdyby komuś nie podobało się to określenie to przypominam, że najczęstsze występowanie wypierdków ma miejsce w procesie wydalaniu strawionych i szczególnie niestrawnych elementów, a takie wydalanie jest chyba faktem historycznym?

  30. Oglądałem wczoraj przez parę chwil Pani „Puszkę”. Czy nie może Pani sobie dobrać bardziej interesujących i mądrych dyskutantów. Z tej puszki zionie zgniłymi ogórkami

  31. Pani Janino!
    Bardzo brakowało pani obecności na blogu. Chłodnego, a raczej powściągającego emocje, spojrzenia na nędzę naszej tzw. klasy politycznej. Z trudem dało by sie wymienić ileś tam nazwisk (mniejsza o nie) ludzi „z klasą”. Należy do nich również pani w kategorii dziennikarz publicysta. I tu dochodzę do meritum – bardzo to smutne, że zdecydowana większość pani młodszych, zazwyczaj, kolegów, niezależnie od ich sympatii politycznych, zdaje się zupełnie nie rozumieć, co oznacza brak cenzury i jaką odpowiedzialność za SŁOWA pisane czy mówione na nich nakłada. Doprawdy, chichot historii. Wolność słowa okazałą sie pułapką, bo manipulacja nim, a w rezultacie totalne miesznie ludziom w głowach w pogoni za newsem i podgrzewaniem emocji stało się kanonem wspólczesnego dziennikarstwa od klasyczych bulwarówek po „poważne” tytuły. Dlaczego natychmiast nagłaśniana jest każda kretynska wypowiedź, zwłaszcza pislamisty i deliberują o niej rozmaici co najmniej doktorzy, a najlepiej profesorowie socjologii, psychologii itp. ? Dlaczego dziennikarze z maniackim uporem „wywiadują” najchętniej ludzi z ekstremy, dając sobie narzucić ich tok „narracji”(upiorne słówko-klucz). Po cholerę istnieje Komisja Etyki mediów, która działa, a raczej nie działa, jak pijane dziecko we mgle (nie tylko smoleńskiej). Ryba psuje się też od czwartej władzy (przekaziorów) jako części głowy.
    Pani Janino! Czy istnieje jakaś szansa na to, by Wasze środowisko posprzątało trochę na własnym podwórku?

  32. Do wiadomości blogowiczów -komentatorów „Polityki”, z którymi fajnie mi sie rozmawia na sąsiednich blogach. U pani Paradowskiej wpisałam się jako magdar, ale mój zwyczajowy nick to mag (Staruszku, Cynamonie, Lewy Polaku etc.). Pozdrawiam

  33. Pani Janina Paradowska
    Witam, uradowany powrotem.
    Oglądam Panią w Superstacji, czytam na papierze Pani felietony, rozumiem motywy i w konsekwencji potrzebę odpoczynku od działalności internetowej.
    Domyślam się, że Pani każdego tygodnia chciała wrócić do nas, ale brakowało Jej sił i stąd brak krótkiego komunikatu „poczekajcie”.
    Serdecznie pozdrawiam

  34. Pani Janino!
    Wspaniele, ze wróciła pani na swój blog.
    Chłodne, wyciszone emocjonalnie spojrzenie na mizerię naszej tzw. klasy politycznej, przywraca wiarę w rozsądek. Wśród owej grupy jest zatrważająco mało osób (mniejsza o nazwiska), „z klasą”. A może są za mało obecni medialnie (kto jest temu winien?) Pani też się do tej grupy zalicza w kategorii dziennikarz publicysta.
    I tu dochodzę do meritum. Bardzo to smutne (ot, chichot historii), ze większość pani koleżanek i kolegów, zazwyczaj młodszych, wpadła w pułapkę zastawioną przez brak cenzury. Oni zwyczajnie pomylili wolność słowa z ODPOWIEDZIALNOŚCIĄ za słowo.
    Najkrócej rzecz ujmując, skoro można bezkarnie powiedzieć i napisać wszystko, to najlepiej to, co się dobrze sprzedaje. Idąc po najmniejszej linii oporu, dziennikarze wolą „wywiadować” polityczną ekstremę, nagłaśniać największe nawet brednie, nad którymi, niesłychanie serio, deliberują co najmniej doktorzy, a najlepiej profesorzy socjologii, ekonomii, psychologii itd. Wszystko się wspaniale nawzajem nakręca, a totalnie manipulowany lud wyborczy (potencjalny) podzielony, z grubsza, na dwa plemiona, skacze sobie do gardła.
    Ryba psuje się także od czwartej władzy (przekaziorów), czyli od części GŁOWY. Komisja Etyki Mediów działa, a raczej nie działa, jak pijane dziecko we mgle (głównie smoleńskiej).
    Czy Wasze środowisko nie powinno zająć się posprzątaniem własnego podwórka?

  35. Cieszę się, że Pani wróciła, niemniej jednak obiecałem sobie więcej nie dyskutować po smoleńsku. Życie nam odbiega, więc po co obserwować mendialno/glendialne dywagacje o smoleńskiej polityce?. Serdeczności Pani Janino.

  36. Pani Janino oraz Goście, przepraszam za zamęt.
    Wydawało mie się, że niechcący skasowałam swój pierwszy wpis. Stąd drugi, trochę innymi słowami.

  37. Dziękując Gospodyni za wpis pragnę wyrazić żal, że ciągle polskie media zajmują się katastrofą z powodu frustracji jednego człowieka. JK może powiedzieć dowolną bzdurę w nic nie znaczącym wywiadzie, czy portalu, a media usłużnie wprowadzą to do głównych wydań. Chciałoby się rzec: ciszej nad tą trumną. Co do samych obchodów, to zgadzając się z Pani ideą, iż to nie rodziny powinny decydować o państwowych obchodach, to jestem zdania, że takich obchodów nie powinno być w ogóle. Jeśli już to jakieś skromne uroczystości na Powązkach, gdzie leży najwięcej ofiar, wieniec na Wawelu. Uważam, że należy przeciwstawić godność Państwa przeciw oszołomstwu jednej partii, a w zasadzie jednego człowieka i nie należy się ścigać w obchodach z pisem. Słuchałem dziś wyważonego wywiadu Moniki Olejnik z Panią Komorowską. Jestem przekonany, że godne upamiętnienie, to wizyta bliskich na grobach. W polskiej tradycji nie ma miejsca na świętowanie katastrof, bo świętuje się i oddaje hołd ofiarom w sposób bardzo indywidualny. To co wymyśla pis z prezesem przypomina mi film Miś. To towarzystwo na siłę próbuje stworzyć w świadomości społecznej nową tradycję. Wpisują się w to marsze z pochodniami, kwiaty na Krakowskim Przedmieściu, miesięcznice, nadchodząca rocznica jak również aktywność medialna akolitów pis. Wzywam do opamiętania, abyśmy nie dali sobie narzucić obcej tradycji, a zdrowy rozsądek mediów, w szczególności dziennikarzy ma tu do odegrania ogromną rolę. Zawsze jest wybór, można głupotę i oszołomstwo wprowadzić do głównego nurtu, ale można też zamilczeć. Jak wiadomo milczenie jest złotem. Pozdrawiam.

  38. Ma Pani rację w tym, że rodziny to nie wszystko. W życiu tak się dzieje, że wszyscy tracimy najbliższe osoby. Z czasem ktoś kto stracił małżonka, kogoś z rodziców czy dziecko w katastrofie smoleńskiej coraz mniej różni się od kogoś kto doznał analogicznej straty w „zwykłym” wypadku samochodowym czy z powodu choroby. Wyjątkowość takiego zdarzenia jak Smoleńsk polega na tym, że wszyscy, cała wspólnota, odbiera to jako szczególny cios wymierzony w siebie. Gdyby pani X czy pan Y zginęli w innych okolicznościach, zgodziłbym się, że jest to sprawa tylko rodziny. Ale skoro w takich, to cała wspólnota symboliczna odczuła to emocjonalnie, rozumowo właściwie też, więc jeśli „rodziny smoleńskie” są traktowane inaczej niż wszystkie inne rodziny, z których ktoś w ostatnim czasie odszedł, to są w jakimś stopniu uprzywilejowane, a że nie ma nic za darmo, więc muszą się troszkę posunąć i pozwolić także innym przeżywać ten Smoleńsk jak też i ich sprawę. Pomijam fakt, że zginął prezydent, co też ma szczególny symboliczny wymiar. I zgadzam się, że państwo nie może się za plecami rodzin chować.

  39. Mam wrazenie, ze niektorzy/niektore blogujacy(e) sa bardzie realni(e) w wirtualnym swiecie.
    ET

  40. Co do obchodów rocznicy „Smoleńska” uważam, że jedyną formą tych obchodów ze strony władz państwowych powinno być wystąpienie oficjalne prezydenta czy premiera bez zbędnych kosztownych ceremoniałów w dobie kryzysu finansów państwa. Polska ponoć jest państwem, w którym wszyscy obywatele są równi, więc jeśli rodziny sobie życzą inaczej zorganizować te obchody, niech sobie je organizują jak im pasuje, pod warunkiem, że na własny koszt. W innym przypadku, cóż mają powiedzieć rodziny, które utraciły swoich bliskich również w sposób tragiczny, często wykonując pracę bardziej pożyteczną i godną niż wiec wyborczy organizowany na grobach pomordowanych.

  41. miroskom
    „Przyznaję, że sam byłem 12 lat temu gorącym zwolennikiem nowego systemu emerytalnego. Byłem nawet bardziej radykalny i uważałem, że każdy powinien w 100% sam odkładać na swoją emeryturę.”
    Ano właśnie. Sam widzisz jak czasem trzeba dorosnąć, albo ugryżć się w język, żeby coś zrozumieć. Jesteś zbyt podatny na propagandę jaką wpajają ci środowiska opiniotwórcze (jak zresztą wielu rodaków dających się omamiać jedynie słusznymi racjami), a to jest grożne. Póżniej się za to słono płaci.

  42. Ilekroć pojawia się jakaś nowa pogwarka pana Jarka, zaraz mam ochotę faceta zapytać wprost, czy sam wierzy w to co mówi. Osobiście mocno w to powątpiewam.
    I dziwię się, że od miesięcy żaden niezależny dziennikarz nie zada tego i paru innych pytań jednemu z [niestety] ważniejszych polityków w kraju. Nie przyciśnie do muru tego ewidentnego przecież krętacza i insynuatora.

    Podobnie rzecz się miała przed wyborami prezydenckimi, media zostały wręcz ośmieszone przez prezesa ? żadnemu z niezależnych dziennikarzy nie udało się przepytać kandydata na najważniejszy urząd o najważniejsze kwestie, i to w sytuacji potężnej traumy i podejrzenia, że kandydat może nie być zdolny do pełnienia funkcji, o którą się ubiega. Wiadomo jak się zakończyła próba Moniki Olejnik, a jeśli chodzi o debaty telewizyjne to można je śmiało zaliczyć raczej do folkloru telewizyjnego niż do kategorii poważnych programów.

    Kaczyński od dawna ma status świętej krowy ? bredzi co chce, oskarża kogo chce i o co chce, wygaduje rzeczy kwalifikujące go do badań lekarskich. Ale nie w Polsce, niestety prawdziwa jest teza, że tutaj politycy ustawili sobie media, i nie chodzi o samego tylko Kaczyńskiego, choć to już przypadek skrajny.

    Ostatnia histeria i wylew idiotyzmów na temat raportu MAK-u i polskiego kontrwystąpienia tylko to potwierdzają ? w publicznej TV i sporej części gazet prawie żadnego dystansu, żadnej próby zrozumienia co się tak naprawdę dzieje, tylko bezrefleksyjne przyjęcie punktu widzenia polityków i walenie bez opamiętania w bębny narodowych zabobonów i resentymentów. I choć specjaliści zgodnie się upierali, że cała ta wrzawa nie ma najmniejszego sensu, bo co innego jest tutaj ważne, nikogo to nie obchodziło, ważniejsze były żenujące występy ‚specjalistów’ partyjnych, zwłaszcza z PiS-u, i atmosfera ‚narodowego wzmożenia’.
    Pokazało się przy okazji, jak ogromna jest skala tych polskich lęków i resentymentów. I jak sprawnie Kaczyński potrafi je wygrywać dla swoich celów, choć to ostatnie akurat wiadomo od dawna.

    Po smoleńskiej katastrofie nastąpiła epoka ‚smoleńskiej bredni’, która również dzięki słabości mediów trwa sobie w najlepsze. I jestem pewien, że tak szybko się nie skończy.

    Pozdrawiam

  43. Pani Redaktor.
    Smoleńsk tkwi we mnie jak wanna Wassermana.
    Jego córa też dodaje uroku zmarłemu tatusiowi.
    Czy to kurczę nigdy się nie skończy?
    Ja mam tego po uszy.

    Chamski wierszyk przytoczę:

    Pora hańbę zmyć wawelską
    I oczyścić krypty obie
    By Marszałek,zbawca Polski
    Nie przebywał razem z drobiem

  44. Depresja minęła!
    Witamy napowrót przy Beczce Danaid.

    Czy Pani blog odwiedza, ktoś orientujący się w prawie kanonicznym?
    Czy Święta Wielkiej Nocy znoszą żałobę po zmarłych przed Adwentem?
    Wiem, ze jest dzień bez mszy, dzień bez pogrzebów, będzie dzień bez Smoleńska. Pamiętam płacz – chyba po Barbarze Radziwiłłównie. Płacz dziś w jakimś muzeum. Tylko na zjazdach rodzinnych to się wspomina.

    Sejm, Rząd, Prezydent i Naród powinien wcześniej zasięgnąć języka na temat żałoby smoleńskiej w Watykanie. Co też zapewne już czyni.

    Mnie natomiast nurtują dwa pytanie szczegółowe:

    (1) Która z wdów po Przemysławie Gosiewskim jest ważniejsza?
    Czy o tym decyduje bieżący interes Prawdziwego Katolika?

    (2) Jaką bajeczką o alimentach i moralności udobruchał Ludwik dorn Samo Dobro?
    Czy to wyraz przekonania że trzeba z żywymi naprzód iść?

  45. Chcialem skometnowac Pani wypowiedz, ale najpierw przeczytalem inne komentarze. Komentarz halen (01.01) oddaje w pelni to, co sam chcialem napisac.

    Zamiast tego wrzuce moze link:
    http://wyborcza.biz/biznes/1,101716,9027366,Falszywa_przezornosc_w_sprawie_reformy_emerytalnej.html?as=2&startsz=x

    Pozdrawiam

  46. Pani Redaktor….
    I została Pani INSTYTUCJĄ….albo Instancją, jak kto woli…..

    Ciekawe, czy ktoś wytłumaczył naszym Braciom, co znaczy RESET?
    Obama wytłumaczył o co chodzi, a nasi troglodyci internetowi, rusofobi genetyczni, nie przyswajają….
    Pielgrzymki do USA nie pomogą nawiedzonym z poprzedniej epoki, że nie rządzi ideologia Reagana, czy Busha, tylko pragmatyzm geopolityczny.
    Widać to najjaskrawiej na Bliskim Wschodzie……
    Tam „będzie się działo”!!!

    Czy na ołtarzu miłości Ojczyzny, Polskiej Racji Stanu, odpowiedzialności za kraj, będą w stanie nasi genetyczni patrioci poświęcić prywatne fobie, wznieść się ponad sukcesywnie budowane podziały, WSPÓŁPRACOWAĆ?
    Wątpię…..
    Poświęcenie setek tysięcy współobywateli w imię mrzonek, imaginacji, setek tysięcy miejsc pracy i miliardów z wymiany handlowej z Rosją, w imię chorych frustracji, to norma w pewnej wizji świata.

    Oprócz terminu patriotyzm, istnieje też – szowinizm…
    Nieliczenie się w imię własnych fantasmagorii z nikim i niczym.
    Myślenie tunelowe…..ślepa uliczka ewolucji homo sapiens.
    Choć, dyskusyjne jest zarówno homo, jak i sapiens…….
    Ale, droga lemingów jest pożywką dla innych gatunków.
    Biomasa jest stała w przyrodzie?

  47. Czy nie uważa Pani, że przy ustosunkowaniu się do fenomenu Smoleńska (opisaniu go) stoimy prze zadaniem niewykonalnym; jest to zadanie właściwe dla Gombrowicza i Mrożka (albo nawet dla obu razem)?

    ps: no i narobiła Pani… „Kartka z podróży” obraziła się na Pani blog :((

  48. http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80271,9031636,J__Kaczynski_zaniemowil_na_minute_na_konferencji_PiS.html

    Ps.
    Interesujące komentarze…..

    Tekst typu bełkot, to mało powiedziane, ale tłumaczenia akolitów
    „co autor miał na myśli” będę znamienne……
    I coś takiego popiera ponad trzy miliony Polaków…..

  49. Banałem będzie stwierdzenie, iż Szanowna Gospodyni blogu wreszcie zakończyła „sztukę zapominania”. Osobiści uważam roztrząsanie głupot JK i AM oraz ich akolitów za zajęcie bezproduktywne. Ani tych dwóch, ani PiS ani ich zwolenników nikt nie przekona i tu na pamięć przychodzi powiedzenie pewnego liberalnego hierarchy kk o betonie i kwasie solnym. Cieszy mnie, że pod prawie 100% wpisów mogę podpisać się „obydwoma rencami”. Przykro, że wyśmiewana na wszystkie sposoby w tabloidach „Isabel”M w rozmowie z red Bundą w ostatniej Polityce okazuje się mieć więcej rozsądku niż połowa polskiego Semju. Pozdrowienia dla Pani Redaktor.

  50. …i moze jeszcze inna historyjka (po tej o 8:53), troche na dominujacy ostatnio temat smolenski.
    Przy winie siedzieli Szwajcar, Grek i Polak. Szwajcar opowiadal o swojej firmie: „Zauwazylem wielkie roznice w podejsciu do inwestycji w zaleznosci od kraju. We Francji najwazniejsze sa przygotowania. Dlugo sie dyskutuje kto, co i kiedy. Wszystko jest zapiete na ostatni guzik, ale jak dojdzie do realizacji, to juz to nikogo nie interesuje i nie ma z kim rozmawiac. Z kolei dla Niemcow najwazniejszy jest efekt koncowy, czyli wlasnie realizacja. …No dobrze, a tak na przyklad dla Wlochow? Jak myslicie?” Grek z Polakiem doszli do wniosku, choc to stereotyp, ze pewnie dla Wlochow najwazniejsze jest opowiadanie, jakie to cos bedzie piekne i doskonale kiedy juz zostanie zrobione (tu obficie machali rekami).
    „A dla Polakow?”
    „Dla Polakow?…hmm…chyba najwazniejsze jest dyskutowanie dlaczego tak wszystko swietnie mialo sie udac, ale sie nie udalo, i kto jest winny…”
    „Ha, ha, ha…a wszystkiemu i tak winni sa Rosjanie” – wtracil ze smiechem Grek.
    Ta rozmowa miala miejsce (gwarantuje glowa) w listopadzie 2009.
    I moze jeszcze dwa slowa o uczestnikach. Szwajcar nie ma, bron boze, nic za zle sasiadom zza miedzy – ma tez obywatelstwo francuskie i dalekie korzenie wloskie (chwali sie czasem ze smiechem, ze jest jednym z setki wspolwlascicieli jakis ruin zamku w Lombardii). U Greka ujawnily sie najwyrazniej geny po antycznych filozofach i Pytii z Delf, choc greckiego kryzysu nie przewidzial, ale wiadomo, ze najtrudniej byc prorokiem we wlasnym domu, a Polak…tez lubi wino.
    Pozdrowienia.

  51. Witam i o zdrowie już nie pytam, bo jest sądząc po wpisie i „Puszce”.
    Popieram dwa wpisy, że rocznica katastrofy samolotu w Smoleńsku to nie jest świeto państwowe i trochę umiaru by się przydało. Nie należy ogladać się na wypowiedzi np.p.Gosiewskiej, bo jej mąż wystarczajaco, poprzez wnioski po „wyprawie gruzińskiej”, przyczynił się do decyzyjności i samodzielności załogi samolotu.
    O małym człowieku nie dopowiem nic, czego by nie powiedziano wczesniej, może tylko, czy jest lekarz wiadomej profesji i obstawa z kaftanem.
    JERZY

  52. Kartka z podróży
    W „dniu czułości”, przyszło mi do głowy, że zyks to może być Twoja żona, pisząca z innego komputera.
    Ta wierność i specyficzne oddanie?
    Pozdrowienia

  53. No nareszcie. ile mozna nas spragnionych zaniedbywac. Prosze takw iecej bez uprzedzenia nie robic…

    Co do rodzin smolenskich to ja mam z nimi inny problem. a mianowicie dlaczego akurat te rodziny sa jakies wyjatkowe. Dlaczego im nalezy sie jakis wyzszy status ergo wyzsze odszkodowania? Dlaczego rodziny smolenskie maja dostac po 250K PLN na glowe a np. rodziny ofiar wypadku CASY dostaly tylko po 40K PLN?? A np. rodziny ofiar wypadkow samochodowych zdazajacych sie co weeeknd ne dostaja prawie nic???
    Co sprawia ze te rodziny moga sie ubiegac o wiecej. czy jest to jakis standard ze rodziny wyzszych urzednikow panstwowyc dostaja takie odszkodowania? czy to dotyczy tylko rodzin smolenskich, czy rodzin notabli usmierconych w wyapdkach samolotowych czy rodzin wszystkich notabli?? Czy jak ginie soltys wsi Klaj maly to rodzina tez tyle dostanie czy jest tez jakas stratyfikacja rodzin zalezna od stanowiska zajmowanego przez jej czlonka?
    Czy rodziny ofiar powodzi tez dostana takie odszkodowania? Czy oni maja prawo sie upominac o takie odszkodowania od panstwa? co sprawia ze rodziny smolenskie maja taki status ??
    Pytam bo nie wiem kompletnie jak ten system dziala ale mierzi mnie mecenas Rogalski chodzacy po ekranie i mowiacy ze to smieszna kwota i to malo jest. Wiec pytam bo mzoe Pani wie wiecej na tema tego procederu. czy to jest zwyczajne rozdawnictwo czy prawo jakos to przewiduje?

    A drugie pytanie mam tez o pieniadze a mianowicie czy orientuje sie pani jak sa finansowane tego typu loty delegacji jak i dziennikarzy. Rozumiem ze za prezydenta placi kancelaria, a za poslow placi kancelaria sejmu chociaz uwazam ze powinny partie polityczne lub oni sami a kto placil za pozostalych gosci?? A najbardziej chodzi mi o to kto placi za wunajecia Jaka 40 i przewoz dziennikarzy. Czy stacje telewizyjne placa za bilet swojego korespondenta czy tez wszyscy ecza na wycieczke ze spolecznych pienidzy a potem wszyscy dostaja odszkodowania.

    Bardzo dziekuje za odpowiedzi i pozdrawiam serdecznie.

    PS rzeczywistosc tak bardzo sie nie zmienila podczas Pani niebecnosci. Nadal tkwimy w paranoii JK

  54. mag, 13:10
    1. Proszę nie zmieniać nicka, mam Panią na liście obowiązkowych lektur pod mag.

    2. Właściciele mediów prowadzą rutynowe badania oglądalności/słuchalności i widocznie popularny odbiorca chce tych głupstw, tak jak właściciel chce kasy i dyscyplinuje swoich pracowników, aby wymyślali do dyskusji zestawy typu Niesiołowski-Jakubiak.
    Jedyna nadzieja w telewizji publicznej, jako organizacji non profit.
    Uczynienie z TVP spółki SA, uważam za szczyt politycznego chamstwa. To tak, jak sprywatyzowanie torów kolejowych 10 podmiotom, „w ramach konkurencji i obniżenia kosztów działalności”.
    Serdecznie pozdrawiam

  55. Januszu Palikocie – wróć !!!
    Teraz nie ma zadnego polityka, który miał odwagę nazywać rzeczy po imieniu !

  56. zajrzał ja przez przypadek na blog „Pierwszej Damy Polityki”, a tutaj;

    @antonius (11:22);

    ich hätte nie gedacht, dass Ihr Euch mit so einem Schei.plankton beschäftigen könnt!

    @ziuk(15:27);

    „Chamski wierszyk przytoczę:

    Pora hańbę zmyć wawelską
    I oczyścić krypty obie
    By Marszałek,zbawca Polski
    Nie przebywał razem z drobiem.”

    Ten drób (i inną tamtejszą drobnicę), to ja rozumię, ale „Marszałek, zbawca Polski”???!

    Toż wiedzcie chyba, że:
    JESZCZE SIE, TAKI NIE OBJAWIŁ, COBY POLSKE, ZBAWIŁ !

    Choć ponoć jeden Nazareńczyk ze swą Matką bez ustanku próbowali,
    lecz po 10. kwietnia 2010 i oni ręce załamali!

  57. dołączam się do opinii przeciwnych obchodom rocznicy, pozdrawiam

  58. Ukłony dla Gospodyni – bałem sie ze to na zawsze.
    Byloby dobrzegdyby ktos bywały wytłumaczyl panu J K jaka jest różnica miedzy MIESIĘCZNICĄ a MIESIĄCZKĄ

  59. Gdzieżby tam Stasieku żona…. Zyks to jest więcej niż żona.
    Witaj Zyks – miło Cię znów poczytać. Szczególnie gdy piszesz o literaturze.
    Pozdrawiam

  60. Sorry.
    Kłopoty z klawiatura. cd poniżej
    Co prawda też krew ale jakby inna i z nieco innego powodu – tylko skąd ON może o tym wiedzieć.
    Więc niech mu to ktoś wytłumaczy , przydałoby się dosadnie.
    Teraz słów pare o wdowach.
    Jedna z nich , której brakuje do kompletu kilkudziesięciu kilogramów straconej osoby mogłaby za podstawę swych roszczeń przyjąć dawną systematyke strat części ciała przy wypadkach przy pracy.
    Oczywiscie pamiętac nalezy ze część , części nie równa i nie mozna przyjąć – ILE ZA KILO.
    Nawet wtedy za prawe oko liczono inaczej niz za lewe. Tym bardziej że dotychczas nie wiadomo co było najdroższe dla poszkodowanej.
    Ja nie wnikam w to czy pani nr dwa ma większe prawa i czy rozstrzygnięto już rozdział na prawa nabyte do miejsc żałobników/czek.
    Ktoś tutaj powyżej wspominał o muzeum figur woskowych – ja przepraszam ale to nie Wawel gdzie mozna wstawic swoja rodzinę ot tak z piątku na niedzielę. Tam na miejsce się czeka. Warto o tym pamiętac.
    A co do uroczystości
    Zostawmy to prawdziwym pogrążonym w smutku a nie zajmujmy sie paplaczami.

  61. Czytam komentarze Blogowiczów ,sam coś nawet naskrobałem ,wpisalem kod ,kliknąłem dodaj i…. tekst poszybował w siną dal .Widocznie nie byl wart zapisu .
    Przed chwilą pilot zabłądzil na stacje TVN 24 ,red.Durczok przedstawiał b. Marszałków Sejmu Oleksego i Jurka . Mieli publicznosci przedstawiać nauki krajowe -momentalnie wyciąłem ,szkoda czasu dla tych panów
    Sprawdze jeszcze kogo pani Janina zaprosiła na 20.40 , zwykle warto być odbiorcą wieczornych programow pani Janiny ,czego nie moge powiedzieć o poziomie PUSZKI ,która porzucilem poźna wiosną 2011 z powodu notoryczego zapraszania red.Tomasza Wróblewskiego .
    Byc moze jestem odosobniony w takiej opini ,ale on rujnował pani autorski program .”NO PANIE TOMKU „tak go pani często karciła a mimo to dalej zapraszała .
    Teraz zadanie poważne – czy Media w Polsce uporaja sie z chorobą totalnej łatwizny w budowniu programów informacyjych i ich komentowaniu .
    . Osobiscie mam gdzie „uciec ” jako mieszkaniec pogranicza, ale inni – konsumują i konsumują i czytają Tabolidy i wiedzą jak się maja Polskie sprawy .
    Przykładowo w Berlinie zakończyla się doroczna wielka (podobno największa tego typu impreza w świecie ) Grunewoche .Ten Zielony Tydzien mial w tym roku dobrą wiodąca Polska reprezentację .Czy ktoś widzial w polskiej telewizji państwowej (lub innej )program ,poświecony promocji polskich produktów ?

  62. Przylaczam sie do apelu Waldemara o nie zapraszanie red Wroblewskiego , dorzucil bym rowniez nauczyciela Wrobla ….
    Jestm przeciwny „obchodom” jednej z wiekszych kompromitacji panstwa polskiego , zwanych katastrofa Smolenska .

  63. Pani Janino, dziękuję bardzo za ten wpis. Opłaciło się czekać tak długo 🙂
    Od jakiegoś już czasu na dźwięk słowa „rodziny” – właściwie niepotrzebne już są nawet przydawki, wiadomo, że o TE rodziny chodziny – reaguję niechęcią i zniecierpliwieniem. I czuję się z tym nienajlepiej, posądzam się o brak serca i empatii.
    Ale za dużo jest tych państwa wszędzie, nawet ci „z jasnej strony mocy”, którzy nie snują absurdalnych teorii ani nie obwiniają rządu, mogliby być trochę bardziej powściągliwi i rzadziej bywać w mediach. Mamy już całą grupę nowych celebrytów, obawiam się, że jeśli oni wreszcie nie zaczną mediom odmawiać, będziemy jeszcze przez długie lata molestowani katastrofą i żałobą.
    I rzecz oczywista – zostawianie im decyzji co do kształtu uroczystości państwowych, jest co najmniej grubym nieporozumieniem. Rozumiem, że prezydent i jego otoczenie kierują się delikatnością, ale to robi fatalne wrażenie. Jakby się po prostu bali. To smutne.
    Pozdrawiam

  64. Ludzie, jaka ceremonia rocznicowa??? Jakie upamiętnianie??? CZEGO?! Co trzeba mieć (albo lepiej – czego nie mieć) między uszami, by CZCIĆ ROCZNICĘ KATASTROFY?!
    Jakie odszkodowania? ZA CO?!! Z pieniędzy Podatnika? Z moich m.in. pieniędzy? Proszę Państwa, to jest KRYMINAŁ. Tego się inaczej nazwać nie da. Za to powinny polecieć łby. Na śmietnik.
    Dobranoc.
    PS:
    Temat o d..ie Maryni byłby w KAŻDYM przypadku wdzięczniejszy.

  65. Ciakawy cytat:
    Ponieważ nie znam kulisów ?śledztwa? smoleńskiego, mogę jedynie prowizorycznie opiniować o polityce polskiego rządu. Uderza mnie, jak wszystkich na prawicy, uniżoność, z jaką władze RP odnoszą się do swojego wschodniego sąsiada. Pamiętam stwierdzenie Sikorskiego sprzed paru lat, że gazociąg na dnie Bałtyku podobny jest do paktu Mołotow-Ribbentrop. Jakże polski rząd spokorniał od tego czasu! Nie wiem, czy masowe wyciszenie polityków PO w stosunku do Rosji jest rezultatem braku energii (chroniczna choroba polskich elit), szantażu jednostkowego lub grupowego, czy po prostu wynikiem nieudolności dygnitarzy, którzy są dyletantami w polityce. W Rosji zaś plany zainicjowane przez Putina zaczynają owocować na forum międzynarodowym. Jak zwykle Polacy dali się zaskoczyć, bo taka właśnie jest różnica pomiędzy amatorami i fachowcami w polityce: ci pierwsi myślą o następnym miesiącu czy roku, ci drudzy myślą kategoriami dziesiątków lat?że przypomnę Iwana Kalitę, Iwana Groźnego, Piotra Wielkiego?oni wszyscy mieli pomysły i warianty pomysłów na pokolenia. Podobnie dzisiaj, gdy Putin snuje plany na długą metę, polscy politycy chełpią się tym, że interesuje ich tylko ?tu i teraz?.

  66. Nie rozumiem czemu mamy obchodzić rocznicę katastrofy? Czy to jest nowe święto narodowe Polski?

  67. O czym bedziemy mowic i z czego sie smiac, jak Jarek zniknie ?

    W kultowym „Rejsie” samozwanczy kaowiec Tym przedstawia sie gamoniowatym pasazerom w taki sposob:
    Urodzilem sie w lipcu. Znaczy sie w polowie lipca? A mowiac dokladnie 15 lipca.
    A Jarek bez pomocy Dobrowolskiego i Piwowskiego podobnie gledzi:
    Jestem po chorobie. Znaczy sie wlasciwie w trakcie choroby.

    A pisowscy gamonie zachecajaco oklaskiwali prezesa.

  68. @ Waldemar – pytasz oczy nasza telewizornia pokazała nas na Grunewoche. Owszem pokazała – min twojego imiennika w randze przywódcy chłopstwa polskiego jak próbował i zachwalał to i owo. Rzadko kiedy rządowi polskiemu udaje się promocja naszego kraju.Zwykle promuje go tak ,że od razu widac jaki koń jest. Z telewiyjnych obrazków (jako bywalec MTP) mogę ocenić ,że było od strony estetycznej nieżle. Na szczęście nie pokazano owych obleśnych cepeliowych zespolików jako czegoś jakże charakterystycznego dla naszego kraju (chyba ,że czaiły sie poza kadrem). Ogólnie wyglądało to ładnie i SMACZNIE (postawiono wreszcie na tradycyje jadło). Ciekaw jestem jak by wyglądały obrazki gdyby przedstawiciele patologii i swołoczy kontrolowali nadal TVP. Czy na końcu byłoby pytanie w stylu ,,czy warto,w dobie kryzysu, wydawać kilka milionów złotych na takie oczywiste oczywistości – polskie jedzenie jest ekstra i to się wie”

  69. Uważam, że mimo wszystko jakoś należy uczcić ten dzień, nie tyle jako rocznicę katastrofy, ile śmierci wielu wybitnych ludzi. Demonstracyjne pomijanie też nie byłoby dobre.
    Ale z drugiej strony już wiadomo, że ani tak, ani tak nie będzie dobrze. Bo zawsze znajdą się tacy, co wiedzą lepiej, jak należy czcić i obchodzić żałobę. Ostatnio coraz częściej pojawiają się takie bezgranicznie obrzydliwe wypowiedzi: to co, nie żałuje pan/pani swojego posła/kolegi X/Y? Nie chce pan/pani poznać prawdy, jak zginął/uczcić?
    Najpierw na forum Sejmu na taką niegodziwość pozwolił sobie bezczelny szczawik Kamiński w stosunku do Tuska, a ostatnio żałosny nawrócony celebryta Kukiz przepytywał z żałoby Szczukę. Już same lamenty im nie wystarczają, teraz zaczynają przypierać do muru innych i pytać, dlaczego nie lamentują. Paskudny moralnie szantaż. Dziwi mnie, że nikt nie zareagował na to oburzające uprzedmiotowienie Zmarłych.
    Pogrążamy się coraz bardziej w żałobnej paranoi.
    Może oficjalne obchody rocznicy mogłyby się stać taką cezurą: OK, minął rok, uczciliśmy, pamiętamy, a teraz zajmijmy się życiem. Pod takim warunkiem te obchody miałyby sens. Bo inaczej nigdy się z tego nie wygrzebiemy…

  70. Pozwolę sobie skorzystać z logiki p. prezesa i obwieścić, że gdyby nie ambicje polityczne Jarosława Kaczyńskiego, Lech Kaczynski by dziś żył i wykładał prawo pracy na Uniwersytecie Gdańskim. Przecież to on namówił brata do kandydowania na urząd Prezydenta RP. I wszyscy pamiętamy z wieczoru wyborczego 2005r słynne „Panie prezesie, melduję wykonanie zadania!”. Niechże pan prezes przypomni sobie ten rok i uderzy się w piersi. Oczywiście tego nie uczyni, bo jest zwyczajnym cynikiem i nie wierzę w jego traumę po śmierci brata. Tą śmiercią zaczął grać politycznie w chwili, kiedy zgodził się na pochówek ( a może go zainicjował?) Lecha Kaczyńskiego na Wawelu i gra nią każdego dziesiątego dnia miesiąca podczas składania wieńca przed pałacem prezydenckimm, i potem, gdy uczestniczy w wieczornych marszach z pochodniami. I tak będzie cynicznie postępował do czasu odejścia ze sceny politycznej. Oby jak najszybciej. Pozdrawiam

  71. zajrzał ja przez przypadek na blog ?Pierwszej Damy Polityki?, a tutaj;
    @antonius (11:22);
    ich hätte nie gedacht, dass Ihr Euch mit so einem beschäftigen könnt!
    @ziuk(15:27);
    ?Chamski wierszyk przytoczę:
    Pora hańbę zmyć wawelską
    I oczyścić krypty obie
    By Marszałek,zbawca Polski
    Nie przebywał razem z drobiem.?
    Ten drób (i inną tamtejszą drobnicę), to ja rozumię, ale ?Marszałek, zbawca Polski????!
    Toż wiedzcie chyba, że:
    JESZCZE SIE, TAKI NIE OBJAWIŁ, COBY POLSKE, ZBAWIŁ !
    Choć ponoć jeden Nazareńczyk ze swą Matką bez ustanku próbowali,
    lecz po 10. kwietnia 2010 i oni ręce załamali!

    @Klopfer pisze:
    2011-01-31 o godz. 19:43

    Żadna praca nie hańbi, Panie Klopfer. „Schei.plankton hin, Schei.plankton her” – mühsam ernährt sich das Eichhörnchen!
    Jak nie ma ciekawszych wpisów lub komentarzy to coś tam naskrobię, bez głębokiej wiary w siłę moich argumentów i czekam na „lepsze czasy”. Zasadniczo interesują mnie sprawy polsko-niemieckie, szczególnie z pozycji Ślązaka, który doznał „dobrodziejstw” z obu stron. Żołnierze Armii Czerwonej i szlachetni Czesi też sie zakorzenili głęboko w mej nieco wybiórczej pamięci.

  72. Przepraszam za pomyłkę edytorską. Wklejałem przez pomyłkę również tekst do którego się odnoszę. Niestety po naciśnięciu „wyślij” nie mam szans na korektę, a szkoda!

  73. Większość postulatów blogowiczów dotycząca,,rocznicy”jest dla mnie tak oczywista,że nie potrzebuje dodatkowego uzasadnienia.Niestety strona ,,rządowo-prezydencka”dalej czuje się zakładnikiem Jarosława prezesa i już gotuje nam wawelsko-warszawskie,,godne”obchody.Jedynym zmartwieniem jest tu troska o to w jak najmniejszym stopniu przekroczyć granice dobrego smaku.Udział w,,obchodach”najważniejszych osób w państwie jest pewny a do ustalenia pozostaje jedynie kwestia kto obsadzi Wawel,Warszawę a kto Smoleńsk i jaka to będzie skala.Wielkość skali podyktuje oczywiście Jarosław prezes swoimi równoległymi właściwymi,,obchodami”.Nie jest jeszcze chyba pewne czy zdecyduje się tylko na jednorazowy wybuch,,patriotyzmu”przy Krakowskim czy też podzieli nieco siły i wybuchał będzie w każdym większym mieście.Nie pomnę nazwiska,,poległego”ale kilkudziesięcio-osobowe miesięcznice,,w jego intencji”odbywają się np.w Bydgoszczy.Msza,przemarsz,V,hasła,po namazywane flagi….za i dla OJCZYZNY.Otwartym pozostaje pytanie o siłę wybuchu patriotyzmu Jarosława prezesa.Czy jej wielkość determinowana będzie bardziej przez skalę zawłaszczenia obchodów drugiej strony czy też jej powściągliwością?

  74. Zjadłem niestety ostatnie zdanie—-I vice versa,niestety

  75. Czesławie!
    Musisz zareagować na wszystkich blogach, jeśli chcesz zachować twarz. Tłumaczyłeś mi długo i namiętnie, że Rosjanie z Szprotawy wyraz „maładiec” rozumieją jako „zasraniec”, a tu „ministry polskie” nie tylko uznały to za pochwałę, ale żądają krwi kontrolerów rosyjskich za „złamanie procedur”. Mógłbym powiedzieć, co to „k…a” za procedury, jeśli ktoś w przerażeniu po brawurowym łamaniu wszelkich procedur i zasad zdrowego rozsądku prawie się rozbija przy niedozwolonym lądowaniu bez zezwolenia i wbrew rozkazowi odejścia na ten symboliczny „drugi krąg”, odreagowuje po swojemu. Ta cecha „maładieca”, ja bym powiedział „sk…syna” na pewno zmusiła Protasiuka do próby lądowania, przecież nie jest gorszym pilotem i nawet usłyszał od kolegi, że może to uczynić. Rzecz jasna należy za to kontrolerów rosyjskich wsadzić na kilka lat. Dlaczego nie mówili zrozumiale dla wszystkich Polaków – nawet ministrów – np. „Jobt twoju… itd”, wtedy taka odzywka byłaby zgodna z procedurą, nie wiem tylko czy polską czy rosyjską?

    Lądowanie Jaka-40. „Złamanie procedur przez Rosjan”
    KWIATKOWSKI: POCHWALILI PILOTA ZA LĄDOWANIE

  76. sama wazelina……………………..,
    towarzystwo wzajemnej adoracji…………..

  77. Nie mogę się doczekać dnia bez Smoleńska. To chyba 3 luty miał być. Temat katastrofy doprowadzono do absurdu, z tragedii robi się powoli groteska.
    A p. Jakubiak ? którą nie oceniam wysoko, tym razem rozumiem. Bo cóż tu komentować można? Kaczyński z każdą wypowiedzią idzie coraz dalej. Zawsze myślałem, że najlepszym komentarzem jest litościwe milczenie. Może wypowiedź p. Jakubiak to pierwsza jaskółka i ktoś wreszcie powie, że cesarz jest nagi, to nie jest kwestia poprawności tylko nazwanie rzeczy po imieniu. Wszak nawet kierowcy nie mówiąc już o osobach starających się o pozwolenie na broń, muszą mieć badania psychologiczne.

  78. No i znowu rządzący ulegają presji żałobnictwa, naszego głównego towaru na rynek wewnęrzny, bo raczej nie na eksport.
    Już przebąkuje sie o jakichś centralnych obchodach. Czego???!!! Katastrofy rozumu i odpowiedzialności? Mamy celebrować brawurę, nonszlancję, bylejakość, nieśmiertelne polskie „jakoś to bedzie”? A nie było. I nie pierwszy raz.
    Zmarli potrzebują ciszy i spokoju, kwiatów i zniczy złożonych na ich mogiłach, a nie hałaśliwych wieców i manifestacji dla podgrzania emocji, które wykorzystują cyniczni politycy spod wiadomego znaku. No bo wybory za pasem!

  79. dzis w sejmie RP, stosunkiem glosow 11 do 8 sejmowa komisja komisja regulaminowa odrzucila projekt uchwaly w sprawie skrytykowania raportu MAK. To straszne, bo MAK poczuje sie nadal bezkarny – a jeszcze bardziej straszne, ze zaden z poslow nie czuje sie idiota z powodu tego idiotycznego projektu.

  80. Pani Janino,
    dzięki, że Pani wróciła. Czasami oglądam telewizję więc mogę autorytatywnie stwierdzić, że na tym blogu jest bardziej sensowne towarzystwo nie mówiąc już o tym, że wiadomości tu podawane są bardziej wiarygodne i ciekawe. Często odnoszę wrażenie, że tylko około 20% informacji podawanych w mediach jest cenne i prawdziwe a pozostałe 80% służy do przykrycia tych 20%.

    Zbliża się finał technicznych śledztw w sprawie Smoleńska i wyraźnie widać, że wielu ludzi zaczyna się bać.

    1. Politycy PIS i częściowo PO się boją, bo jak by nie spojrzeć to sam lot, skład delegacji i milczący przymus podjęcia próby lądowania świadczą, że wszystko odbywało się z przyczyn politycznych.

    2. Wojsko się boi, bo gołym okiem widać, że schrzanili sprawę straszliwie. Trzeba im jednak przyznać rację, bo ich niezbyt udolne tłumaczenia świadczą jednak o poczuciu winy.

    2.a. Gen. Błasik nie rządził w samolocie bo był po prostu starszym kolegą pilotów. Komuś się myli nawet nie harcerstwo a zuchy z Wojskiem Polskim. Jeżeli naczelny dowódca ma byś traktowany jak kolega, to Boże chroń nas przed takim wojskiem.
    2.b. Gen. Błasik nie wydawał rozkazów. Stoi im nad głowami ich dowódca, od którego opinii zależy ich dalszy, wojskowy los a oni łamią przepis po przepisie, procedurę po procedurze. Mogli nie być pewni czy wylądują, czy mgła się podniesie i tysiąca innych rzeczy, ale byli absolutnie pewni, że dowódca nie będzie miał nic przeciwko tak ostentacyjnemu łamaniu procedur i regulaminów lotniczych. Jeżeli dowódca nie reaguje na ewidentne łamanie przepisów, to to łamanie i akceptuje i zaleca. Kto im wbił do głów taką postawę i to tak mocno, że zatracili instynkt samozachowawczy? Tego wypadku nie spowodowali piloci, gen. Błasik, tu zadziałał wadliwy system. Straszne.

    3. Część winy ponoszą rosyjscy kontrolerzy. Jeżeli schodząc po schodach mijam smutnego sąsiada to zakładam, że wraca do domu a nie idzie na dach, żeby skoczyć w dół. Mieli prawo być pewni, że samolot z napisem Rzeczpospolita Polska pilotują najlepsi z najlepszych. Specjalnie i wszestronnie wyszkoleni do takich misji.

    Pani Janino, wracam do tych spraw dlatego, że ze zdumieniem wysłuchałem częsciowego sprawozdania polskiej komisji technicznej, które było niczym innym, jak rozpaczliwą próbą przerzucenia części winy z polskich polityków i polskiego wojska na onych. Spektakl trwa czego dowodem http://www.tvn24.pl/-1,1691285,0,1,ladowanie-jaka_40-zlamanie-procedur-przez-rosjan,wiadomosc.html

    I sprawa chyba najważniejsza. Wygląda na to, że jedyną osobą, której naprawdę zależy na wyświetleniu wszystkich okoliczności wypadku jest płk. Klich. Więc i jemu dobierają się do skóry śląc petycje o jego braku kompetencji itp. brakach umysłowych.

    A wszystkim polecam http://www.przeglad-tygodnik.pl/index.php?site=kraj&name=3278 a zwłaszcza wywiad z płk. Latkowskim (w drugiej części artykułu).

  81. No to bedziemy mieli mieli obchody dubeltowe. 10-go w Smolensku i Warszawie, a 18-go w Krakowie.

    Czy ich wszystkich pogielo? ze uzyje mlodziezowej gwary.

    Zaraza jakas wisi nad Polska, rzadzacym tez rozum odebralo!

    Czas umierac takim dinozaurom jak ja! Nie mam ochoty spedzac resztek zycia w kraju oblakancow. Zeby samospalenie tak nie bolalo, to moze bym przeszla do historii protestujac przed celebrowaniem rocznic. Dajac tym samym powod do obchodzenia jednej rocznicy wiecej. Mysle, ze Krakowskie Przedmiescie byloby dobra lokalizacja, a 10 kwietnia idealnym wprost terminem. I jak urozmaicone bylyby coroczne uroczystosci tamze.

  82. LEWY POLAK, 08:44
    Sprawia mnie Pan radość swoimi komentarzami.
    Te „i górnicy, i hutnicy, marynarze…” Kaczyńskiego, ta gadanina pusta, z której tylko insynuacje, z powodu ich obrzydliwości, się pamięta, w tej jego sekcie budzą jednak uznanie. To ten sam gatunek ludzi, którzy potrzebują nawiedzonego pastora-gaduły.
    JK charyzma to bezczelność i chamstwo
    (wg def. Konwickiego: wydaje mu się, że mu wszystko wolno)
    Serdecznie pozdrawiam
    PS
    Jarosław Kaczyński musi odejść!

  83. Problemem przeciwinkow PiSu jest brak postrzegania roznicy miedzy prawem, a sprawiedliwoscia; oba te zjawiska ida rzadko w parze. Nie zasze decyduje o tym sad. Tym bardziej osad przeciwnikow politycznych, ktorzy przyjmuja charakter wrogow politycznych wyklucza w ten sposob miliony obywateli. Kwestia byloby przekonanie tych milionow o tym, ze bladza. Tylko kto znas obecnych w glogosferze bylby w stanie tego dokonac. Dlatego latwiej sie usmiechac, jeszcze latwiej wysmiewac i smiac sie.
    ET

  84. Taka Paradowska to wolanie na pustyni- niczego nie zmieni normalny madry czlowiek bo glupi sa halasliwi i krzycza glosno.
    Ten narod-chrystusik narodow- kundli sie popegeerowskim mysleniem i nikt tego nie zmieni.Stad JK dmie w ten gwizdek az do utraty wszystkiego.
    Dlaczego psychiatrzy nie siedza przy pierwszej bramce do Sejmu i mediow?
    Przepraszam za brak polskich liter-pisze z Brandenburgii

  85. Pomimo tego, że jestem bardzo radykalny tak w poglądach, jak i w formie ich wyrażania oraz posiadam ugruntowane zdanie co do przyczyn katastrofy, które wyraźnie i jednoznacznie określiłem w poprzednim rozdaniu, zwanym sztuka zapominania, mam coś do dodania na temat zdarzeń wczorajszych i dzisiejszych,
    Ergo, gdy chodzi o uchwałę sejmową w sprawie katastrofy i raportu MAK-u. Uważam, za bardzo słuszne stanowisko PO. Odrzucenie obu propozycji (PiS-u i SLD) jest absolutnie uzasadnione, (o czym później), dziwić może natomiast stanowisko posła Kłopotka, o jaki kompromis mu chodzi i w jakiej sprawie!? Moim zdaniem jest czasami pospolitym błaznem, tak w kawie na ławie jak i w ogóle, czy PSL, przypadkiem nie wysyła go do boju, jak PO kiedyś pana Janusza Palikota? Otóż, jeżeli istnieje Komisja min. Millera i ma dokonać podsumowania swoich prac w raporcie czy sprawozdaniu o przyczynach katastrofy smoleńskiej, to jakiekolwiek odezwy Sejmu RP, czy ogłaszanie jakichś stanowisk, co ten Sejm sądzi o wynikach prac MAK-u nie mają ani sensu ani jest po temu właściwa pora. Przyczyna jest prosta. Sejm suwerennego kraju nie może na własną prośbę zdążać do błazeństwa.
    Zakładając hipotetycznie, że Sejm odrzuca z obrzydzeniem raport Mak-u (jak tego by chcieli Kaczyński z Macierewiczem a może i z Kłopotkiem), a Komisja min. Millera, nie tylko, że przyjmuje trzy podstawowe przyczyny katastrofy, ale jeszcze dorzuca wiele własnych spostrzeżeń, (co jest bardzo prawdopodobne, ba nawet załoga Jaka może być skutecznie ukarana za naruszenie bezpieczeństwa lotu poprze łamanie zasad), zapowiedź tego padła na słynnym z chamstwa posiedzeniu Sejmu, ze nasza ocena zdarzenia będzie znacznie ostrzejsza niż MAK-u właśnie. I c o w t e d y panowie?!! Jestem zdania, że należy zlekceważyć zdanie kurdupli i pospolitych chamów (Hoffmann!) i zająć się gospodarką. Bo gospodarka jest najważniejsza durniu, jak powiedział prezydent Clinton.
    W sprawie rocznicy katastrofy zdania nie zmieniam, wyraziłem je o 23.49 dnia 30.01 i myślę, ze jest do przyjęcia. Katastrofa ma zbyt wielki zasięg społeczny i personalny, by totalnie ja zlekceważyć! Oczywiście chodzi wyłącznie o pierwszą i ostatnia rocznicę. Jednorazowy występ kompanii honorowej z salwa ogniową nie kosztuje dużo i podnosi rangę uroczystości, oczywiście, przypominam, na Cmentarzu Powązkąskim. Dalej będzie to absolutnie prywatna sprawa !! Pozdrawiam, Czesław R.

  86. @antonius (10:55),

    Wielce Szanowny Panie Antoniusie, nie mam pojęcia po co miesza Pan w to „bagienko” niewinne wiewióreczki, ale raz jeszcze proszę, aby mnie Pan „tykał”, zamiast mi „panować”(!) ==> „Ich habe Ehrfurcht vor schneeweissen Haaren”!

    Pisze Pan:
    ” Zasadniczo interesują mnie sprawy polsko-niemieckie, szczególnie z pozycji Ślązaka, który doznał ?dobrodziejstw? z obu stron. Żołnierze Armii Czerwonej i szlachetni Czesi też sie zakorzenili głęboko w mej nieco wybiórczej pamięci.”

    Ta Pana pamięć musi być chyba faktycznie pieronym wybiórcza, jak się Panu oprócz krasnoarmiejskich i czeskich, „dobrodziejstwa” polskich – owszem bezkoronnych – „ludowych” orłów bielików po 1945 nie utrwaliły!(?)

  87. Rozbicie samolotu to niestety nie pierwszy sygnał nieudolności polityków w rządzeniu Polską.Awansowanie ludzi nieudolnych,bez wyobraźni,dobór na listy wyborcze miałkich kandydatów to dzisiaj „wysoki standart”.Przechwytywanie pieniędzy z podatków przez doskonale zorganizowane grupy nacisku w postaci syndykatów urzędników,prawników,finansistów,lekarzy,OFE itd,doskonale rozumiejących,że” Nasza Pomyślność” to łapka zanurzona w skrzyni budżetowej z 250 mld złotych każdego roku.Większą katastrofą od Smoleńskiej jest całkowicie zdekapitalizowana i zrabowana polska kolej.Prawie nie ma tygodnia bez utraty życia przez górników,a mimo takich ofiar nie ma węgla dobrego gatunku w składach opałowych „dla ludności”.W kolejce czeka energetyka,która padnie jak kolej.Pytanie co jeszcze można zepsuć?Odpowiadam wszystko.Wystarczy dalej tolerować 10% od każdej inwestycji publicznej na „dom spokojnej starości” dla decydenta.Nie udawajmy,że rząd RP nie ponosi odpowiedzialności za stan wszystkich służb publicznych i gdyby nie gorączka PiSu dawno rząd premiera Tuska zostałby rozliczony i przemeblowany.No i na koniec będziemy mieli jesienią do wyboru premiera:Kaczyński,Napieralski,Pawlak.Dlaczego w tym zestawieniu nie ma Tuska?Odpowiedź jest prosta- rządzenie go NUDZI,czego autor tych słów żałuje, ponieważ od założenia Platformy Obywatelskiej na nią głosuje.Pozdrawiam

  88. Żadnych wielkich uroczystości na koszt podatnika ! Przecież to nr. 1 i Błasik załatwili 96 osób ! Polska staciła ca. 200 – 300 mln. zł – samolot i odszkodowania . Zrobiono precedens – te 250 tys. na łeb ! W tym samym czasie „guru ” Balcerowicz ruga Tuska , że zostawił „aż ” 4,5 tys. na pochówek nam – chamom ! Wieniec na Powązkach i alles !
    Teraz przekażę parę nowości o winie „Ruskich ” – właśnie podał Teleekspres – otóż za bezprawne lądowanie Jaka 40 ( Tu 154 zrobił to „dokładniej ” ) ma być ukarana ( do wykluczenia ze służby włącznie ) załoga owego Jaka . Ma ona zresztę na sumieniu więcej – kłamstwa . Otóż dowiedziałem się z Teleekspresu , że „Ruscy ” też są winni ! Wiecie w jaki sposób ? Otóż „korsarz ” – kontroler , po bandyckim ( wbrew zezwoleniu ) lądowaniu Jaka powiedział …. ZUCH ( maładiec ) . Noż k…a mać ! W jakim kraju my żyjemy ?
    Z informacji technicznych , czyli mądrych , jesteśmy PIERWSZYM I JEDYNYM krajem świata (!!!) który rozbił przy podejściu do lądowania DWA samoloty pod rząd ( Casa i Tu ) wyposażone w TAWS !
    Czy to nie piękne ??? Proponuję uroczystości z w/w powodu . Duże , kosztowne z udziałem fioletów i purpury kościelnej !!!

  89. Co do J. Kaczyńskiego , gdyby miał trochę honoru , to za całe kosztowne zło , które uczynił Polsce powinien się zastrzelić . Ale , do tego trzeba odwagi !

  90. „PiS będzie monitorował internet. Kto podpadnie – do prokuratury” Polecam poczytać i nie drwić. Nieznajomość prawa szkodzi.

  91. Sławek,

    a ja mysle jednakowoz, ze panowie w cytowanym przez Ciebie linku sie myla, co do PJN-u i jego roli w wyborach.
    Moim zdaniem separacja p.J. Kluzik jest pozorna i dokladnie przebiega wg scensriusza wymyslonego przez Jaroslawa Kaczynskiego.
    Sztuczny rozlam, majacy na celu stworzenie alternatywy dla tych zwolennikow PiS, dla ktorych przyjeta przez prezesa linia postepowania jest zbyt drastyczna. On zagospodaruje swoich zagorzalych zwolennikow i liczy na to, ze artykulujac coraz ostrzejsze zarzuty pod adresem premiera Tuska i PO pozyska nowych, nieglosujacych do tej pory ograniczonych umyslowo zwolennikow teorii spiskowych, zyjacych w glebokim poczuciu niesprawiedliwosci, zagorzalych wrogow Rosji itp.
    A ona ma za zadanie przygarnac tych czlonkow PiS-u, dla ktorych polityka prezesa stala sie niesmaczna, a takze tych dotychczasowych zwolennikow PO, ktorzy sa rozczarowani brakiem stanowczosci Donalda Tuska w kwestii smolenskiej, jego ustepowaniem wobec J.Kaczynskiego i tanczeniem tak, jak mu prezes zagra. A takze tych umiarkowanych, ktorzy z zalozenia nigdy nie zaglosuja na SLD.
    I tym sposobem partia pani Joanny, ktora gra role niewinnej, skrzywdzonej przez prezesa owieczki, bedzie miala bardzo przyzwoity wynik w wyborach.
    A po wyborach obudzimy sie z koalicyjnym rzadem PiS, PJN i byc moze Samoobrony( jezeli uda im sie pokonac prog).
    Nie wierze w cudowna przemiane p.Joanny i nagle oswiecenie, ktore na nia splynelo – za dlugo tkwila przy J.Kaczynskim,prezydencka kampanie wyborcza poprowadzila grajac na wspolczuciu, i na tymze wspolczuciu( tym razem do niej) bazujac, zalozyla nowa partie.

    I ten scenariusz naprawde moze sie sprawdzic!

  92. „Od władz państwowych oczekuję jednak, że same podejmą decyzję, jak państwo ma tę rocznicę obchodzić …” . A dlaczego niby „państwo” ma obchodzić rocznicę makabry zawinionej przez „państwo” ? Wydaje mi się, że dobrze iż „rodziny” są podzielone co do obchodów i wreszcie widać jak płytka albo nawet żadna jest wiedza o prawdziwie chrześcijańskim czczeniu zmarłych.

  93. Bardzo dobrze że Pani Redaktor wróciła. To hiper-wiadomość….
    O Smoleńsku i całym entouragu (i aberracji) wokół katastrofy więcej obiecałem iż pisał nie będę. Szkoda howoryty – jak mawiał Chmielnicki.
    Pozdrawiam.
    WODNIK53

  94. Stad JK dmie w ten gwizdek az do utraty wszystkiego…
    A dzwiek tego gwizdka powtarza wiekszosc skretynialych mediow …. !! 🙁

  95. Szanowny @Antoniusie (11.36 dnia 01.02.), po części sam sobie odpowiedziałeś! Nuu mołodcy wcale nie oznacza formy pochwały czynu w każdym przypadku, szczególnie w sytuacji, gdy zasrańcowi powiedzie się w samowoli! Tak właśnie było! Udało się gówniarzom (mołodcom) czego nasi dupkowie nie powinni odczytywać jako normy w ocenie postępowania. A co mieli powiedzieć? Wyzwać ich od najgorszych, bo uszli z życiem? To nasi piloci z Jaka postąpili jak typowi zasrańcy na zasadzie, że jak nam sie udało, to może uda sie i Wam? Tylko w mordę takiemu durniowi!!! Więcej nie mam niczego do dodania. Pozdrawiam – Czesław R.

  96. Następna rewelacją będzie informacja, że Prezydent Komorowski – a wtedy Marszałek Sejmu – wiedział, że zamiast wymienionych posłów PiS-u miały lecieć trzy osoby z Platformy i dlatego Marszałek przedłużył obrady czy uknuł jakiś inny spisek. Kolejną porażająca informacja będą nazwiska tych posłów, którzy nie polecieli i nie zginęli, a powinni – bo ochronił ich w sposób niebywały sprzedajny agent, a późniejszy Prezydent – i to będzie skandal tysiąclecia wynikający z „zaprzaństwa’ i całkowitego braku patriotyzmu i braku odpowiedzialności późniejszego Prezydenta – wybranego oczywiście przypadkowo przez przypadkowy elektorat itd i itp przez następnych 50 lat. I tak będziemy sobie obchodzili corocznie rocznicę braku wyobraźni, odpowiedzialności i całkowitego odrzucenia zdrowego rozsądku.
    Tego co się w tej chwili dzieje i w co dajemy się wciągnąć opisać już się nie daje bez wypisywania fantazji, która niestety może się sprawdzić. Czasami wydaje mi sie, że nie ma takiej głupoty, której nie możemy zrealizować- i to bez wysiłku!!!.

  97. No wreszcie!
    Niby ma Pani racje, Pani Janino, że urlop itd. czasem należy się a nawet wskazany, ale zapowiedziany byłby bardziej zrozumiały, a tak to myśleliśmy różnie.
    Z radościa witam Paniż z powrotem 🙂

  98. Wiem, dlaczego p. Janina nie jest w stanie nawet posegregować zaległości. Bylem w Krakowie (w tym i na Szlaku przy Dlugiej), i szybko spostrzeglem, ze w tej nieruchomej krakowskiej mgle naturalna rzecza jest nie byc w stanie, wiec skrocilem moj pobyt w Krakowie prawie o tydzien.

    Wogole Polska o tej porze roku jest nie do polecenia, wiec nie ma sie co dziwic, ze wszystkim tam, z p. Janina na czele, mysli kreca sie uparcie i ponuro wokol wypowiedzi JK, jak gdyby nie bylo innych fascynujacych, chociazby nawet z Krakowa wzietych tematow. Chociazby ten: czy polski handel organizowany jest na modle francuska, czy amerykanska?

    Polacy z ktorymi na ten temat rozmawialem sadza, ze handel polski organizowany jest na modle amerykanska. Przypuszczam ze watpie. W Stanach jest niewiele tak pieknych domow handlowych, jak te ktore macie w Polsce. W domach handlowych w Stanach wszystko jest w jednym wielkim baraku, pod jednym dachem Wal-Martu czy innego pojedynczego wlasciciela. U Was macie cudowne pojedyncze sklepiki rozlozone na wielu pietrach Waszych pieknych domow handlowych!
    W sumie Wasza mgle mozna w koncu przezyc. Jutro bedzie lepiej niz bylo wczoraj. Spojrzcie na kalendarz, dnia przybywa!

  99. …o, literówka sie mi… -ż oczywiście.

  100. Polecam dla tych co nie widzieli dzisiejszego wywiadu prokurator Olejnik z doskonalym K.Kutzem w Kropce … Dawno sie tak nie usmialem !!!!

  101. Marleno
    Twój pomysł z samospaleniem w ramach protestu przeciw histerii okołosmoleńskiej może i ma sens. Ale, po pierwsze to boli, a po drugie jednak jest bez sensu. Pewnie sobie przypominasz, jak bohater „Małej apokalipsy” Konwickiego chiał się podpalić, w ramach protestu, pod Pałacem Kultury jako symbolem sowieckiego zniewolenia. Zaniechał tego zamiaru i chwała Bogu, bo i tak nic sie nie zmieniło, wbrew pozorom. Jego „późny wnuk” jest nadal zniewolony, skoro słyszy dzisiaj na Krakowskim Przedmieściu „ojczyznę wolną RACZ NAM WRÓCIĆ Panie. Czyli ofiara byłaby daremna, jak zwykle w naszym kraju.

  102. @Klopfer pisze: 2011-02-01 o godz. 16:44

    Chcę nieco skomentować niektóre „klepnięcia” Klopfera. Pamięć miałem dawniej wręcz znakomitą, jako dziecko wspaniałą. Teraz na starość szwankuje trochę, ale zabliźnione rany zawsze jakoś dają znać o sobie. Może i przebaczyłem krzywdy, nie były zresztą tak okropne, jakie doznali inni ludzie podczas wojny i po, ale ich nie zapomnę, nie potrafię. Gdy pisałem o dobrodziejstwach doznanych z obu stron (P-N) to wziąłem ten wyraz w cudzysłowy co było wieloznaczne i tak miało być. Nie chcę tego komentować na blogu. Mogę tylko z „dumą” powiedzieć jak Bartoszewski, że jestem „świadkiem dziejów”, choć to żadna sztuka, trzeba tylko uważnie obserwować co się dzieje w swoim otoczeniu i długo żyć. Przypomina mi to radę pewnego naukowca, jak zostać profesorem uniwersytetu: „Trzeba tylko na tym uniwersytecie wystarczająco długo nic nie robić i zostanie się w końcu profesorem”. Wziąłem sobie to do serca i się starałem utrzymać wystarczająco długo na uniwersytecie. Niestety nie udało mi się „nic nie robić”, bo ustawa zmuszała mnie do zdobycia stopni naukowych, a to jest duży wysiłek.
    Co do wiewiórek – opisałem tym moje wysiłki, aby drobnymi krokami odpędzić nudę i zagłuszyć smutek mej niedoli zdrowotnej. Nigdy nie parałem się polityką, historią i pisarstwem nienaukowym. Unieruchomienie przez los spowodowało, że zacząłem zaglądać do internetu i pisać do Silesii, bo była mi bliska tematycznie. Na blogi „Polityki” dotarłem niedawno i piszę, gdy mnie coś interesuje. Nie znam się na ekonomii, wiec raczej pasuję, Smoleńsk już wyżyłowałem, chyba wycofam się po mału. Po spisaniu wspomnień jestem „pusty” w środku duszy i nic mnie już nie interesuje zbyt mocno.

  103. pociwszam ze juz niedlugo problem Smolenska bedzie zalatwiony bo „elyty” juz sie dogaduja jak na linku:
    http://niepoprawni.pl/blog/1489/rosyjski-lacznik-przyjezdza-do-warszawy

  104. Antoniusie i Czesławie
    odnoszę wrażenie, że macie dokładnie taką samą opinię o tym „Maładiec” tylko niedokładnie się czytacie. „Maładiec” obecnie ma takie samo znaczenie jak u nas od lat „gieroj”. Liczy się intonacja, kontekst. W wolnym tłumaczeniu użyłbym określenia „idiota” (co ryzykuje życie swoje i innych).
    Od razu jednak zaznaczam, że nie uważam tego pilota za idiotę. Jest dokładnie taki, jakim go wyszkolono. Rękę karaj a nie ślepy miecz.
    Nie bez winy jest tu ten członek polskiej komisji, który objaśniał polską symulację wypadku. Słuchając go odnosiłem wrażenie, że tekst podyktował mu jakiś średnio rozgarnięty polityk. Z tych, co teraz podnoszą wypowiedź kontrolera jako dowód rosyjskich win.
    Boję się jednak czegoś innego. Że zaczął się proces upolityczniania prawdy o przyczynach wypadku, wykręcania rąk komisji. Politycy słyszą od specjalistów to, co chcą usłyszeć, niektórzy specjaliści i „specjaliści” mówią to, co chcą usłyszeć politycy. Swoje dokładają dziennikarze. Artykuł Polityki o min. Millerze daje się czytać jak próba zaklinania pogody tzn. jako nieśmaiała nadzieja, że jego raport okaże się obiektywny.
    Nie wiem czy nie umknął Waszej uwagi fakt, że komisja min. Millera została powołana specjalnie na tę smutną okazję, nie jest to Komisja Badania Przyczyn Wypadków Lotniczych przy Ministrze Infrastruktury. Przy jej powoływaniu Minister postawił jeden wymóg: ma być połowa wojskowych i połowa cywili. Uff.
    I jeszcze raz polecam wywiad A wszystkim polecam wywiad z płk. Latkowskim http://www.przeglad-tygodnik.pl/index.php?site=kraj&name=3278 a zwłaszcza ten kawałek:
    „Pyt. – Min. Jerzy Miller powiedział, że generał był pasażerem.
    Odp. płk. Latkowskiego- Pozostawiam to bez komentarza. Gratuluję osoby podpowiadającej ministrowi. Jerzy Miller jest cywilem, więc może pewnych rzeczy nie wiedzieć. „

  105. Ja tam wierzę w pomysłowość Jarkacza. Po wątpliwościach na temat tego, kto naprawdę spoczywa na Wawelu, wydawało się, że prezes niczym nas już nie zaskoczy. A jednak – zrobił teraz mordercą prezydenta. Kto następny? Ale chyba ma pani redaktor rację, tylko dlaczego nie nazwać rzeczy po imieniu, że z tragedii robi się farsa i groteska, którą niedługo nikt nie będzie w stanie się już serio przejmować. Bo Kaczyńscy samozagładę mają w genach. Boże, dlaczego ty tak tej Polski nienawidzisz, że jak się juz z jednej zarazy kraj wyzwoli, to zaraz nadchodzi druga. Myśl o spędzeniu jeszcze wielu lat w towarzystwie tego ziejącego jadem nienawiści człowieka mnie głęboko przeraża. A tu wiek już nie ten, aby zaczynać życie od nowa za granicą.

  106. Raczej się tu nie wpisuję, ale bardzo sobię ten blog cenię. Tym razem nie mogłem się powstrzymać. Komorowski jako seryjny morderca (kiedyś nie znano pojęcia nieumyślnego spowodowania śmierci, może PiS zatrzymał się na ówczesnym etrapie) nie obraża mojej inteligencji. Mogę przyjąć umownie każdą karkołomną interpretację. Ale w takim razie trzeba powiedzieć także o ratowaniu życia przez przyszłego Prezydenta RP. Przypominam, że w ostatniech chwili Kancelaria dołożyła parę osób do listy pasażerów, a inne osoby, np. Dyrektora Muzeum Powstania Warszawskiego, skreśliła. Gdyby Marszałek Sejmu RP przełożył głosowanie i trójka przeczuwająca katastrofę pojechała pociągiem, trzy inne osoby niechybnie by zginęły.

    Przy okazji o Cyprze. To kraj rzeczywiście mało cywilizowany. Prawie w całym cywilizowanym świecie z niechlubnymi wyjątkami (np. Szwajcarii, do pewnego stopnia Niemiec, na pewno Skandynawii) ekscesy przedstawicieli „elity” nie są ekscesami. Nie dziwię się Cherubinkowi i Intelektualiście, że są zaskoczeni postępowaniem władz.

  107. Słyszałem różne dane dotyczące Brudzińskiego. Wczoraj, oczekując na pana @Antoniusa obejrzałem i słuchałem jego słów, jako gościa Wydarzeń w Polsacie. Ludzie! – to jest twarz bezmyślnego bandyty. Boże, chroń nas przed takimi ludźmi u władzy!! Dzisiaj, po wyekspediowaniu wnuczka do przedszkola, patrze i widzę – jest mój kochany Antonius, tylko jakiś inny.
    Ja także mam już życia dość, tak jak Ty i @Głos Ludu (któremu wiek kaze spędzac czas w Polsce, pełnej ludzi ziejących jadem nienawiści) ale musimy sobie jakoś radzić i żyć z nadzieją, że tacy Kaczyńscy i Brudzińscy odejdą w niebyt lub tam gdzie ich miejsce (dom wariatów lub wiezienie dla tego drugiego!). Serdecznie pozdrawiam i zyczę zdrówka dla obu panów – Czesław R.

  108. Jaroslaw kaczynski lubiacy nas szokowac osiagnie szczyty jesli przyzna sie, ze to wlasnie on sam jest sprawca katastrofy samolotowej w Smolensku.
    Stresci nam swa ostatnia rozmowe z bratem i wlasne zalecenie, aby „ruskim” nie ustepowal i wyladowal na Siewiernym. Szokiem nie bedzie okryta przed nami prawda (juz ja podejrzewamy sami) ale to, ze sie po mesku do niej przyzna.

  109. Sławek pisze:
    2011-02-01 o godz. 22:19

    ***Antoniusie i Czesławie
    odnoszę wrażenie, że macie dokładnie taką samą opinię o tym ?Maładiec? tylko niedokładnie się czytacie. ?Maładiec? obecnie ma takie samo znaczenie jak u nas od lat ?gieroj?. Liczy się intonacja, kontekst. W wolnym tłumaczeniu użyłbym określenia ?idiota? (co ryzykuje życie swoje i innych).***

    Wywołałem wilka z lasu prosząc Czesława o ponowną interpretację wyrazu – dowodu na winę kontrolerów rosyjskich (łamania procedur) a więc głównej przyczyny katastrofy. Ogromne znaczenie nabrali ostatnio tłumacze przysięgli z języka rosyjskiego, dostarczający amunicji Jarosławowi K. i Antoniemu M. w walce z wrogim państwem o aspiracjach neokolonialnych. „Zuch” i „Międzynarodowa Jedynka” podniecały członków znakomitego zespołu (chorobowego?). Niestety ten Putin lub Miedwiediew okazali się tylko „narodowi” a polski samolot „między” i teraz ktoś chce odebrać im „zucha” – toż to świętokradztwo! Czesław tłumaczył to jako „zasraniec”, a Sławek w swym rozumowaniu doszedł do określenia „idiota”, a to już jest domena ministra Klicha i przez rok nie reagował – wstyd, bo „zasrańcem” mogli się tylko zająć inni ministrowie (kilku!).

  110. Nie mogę się powstrzymać od dorzucenia swoich 3 groszy.
    1. Maładiec. Wyobraźmy sobie, że widzimy pędzące auto, które wpada w poślizg, ale wbrew oczekiwaniom obserwatorów, kierowca sprytnym manewrem prostuje tor jazdy i unika nieuchronnego, zdawało by się, zderzenia z drzewem. Jak będą komentarze ? Ktoś mruknie „ale głupek”, a inny powie z przekąsem „dobry”. Pierwszy komentarz dotyczy prędkości i dopuszczenia do sytuacji niebezpiecznej, a drugi komentarz ocenia manewr ratujący przed wypadkiem. Czy to znaczy, że ten drugi komentujący popiera przekraczanie prędkości bezpiecznej?
    2. Komorowski – trzykrotny morderca. Bo przez niego w samolocie poleciały trzy osoby więcej, niż planowano. A jak nazwać tego, kto zaplanował i zaprosił na lot pozostałych 83 pasażerów? O załodze nie wspominając…

  111. My tu sobie o różnościach piszemy, a to o OFE, a to o Smoleńsku i jego obchodach, a to o śląskich rudymentach w realu i wspomnieniach, i o wielu innych sprawach a tymaczasem pismani serwują nam nową Mysią 2 pod orwellowską nazwą:
    ?Zespół ds. Promocji Wolności Przekazu i Poszanowania Zasad Dialogu Społecznego w Komunikacji?.
    Czuj duch Panie i Panowie ! Wraca stare.
    PS. Dla młodych wyjaśnienie: w Warszawie przy ul. Mysiej 2 mieściła się osławiona CENZURA ( Urząd Kontroli Prasy, Publikacji i Widowisk).

  112. Szanowni Blogowicze – składam propozycję o nominowanie Jarosława Kaczyńskiego do Nagrody Darwina za całokształt działalności na niwie skłócania społeczeństwa i narodów.

  113. Z tą „Mysią 2 ” – bis w pisowskim wykonaniu mim był pierwszy.

  114. do
    marlena pisze:

    2011-02-01 o godz. 14:17

    W aptekach sa do nabycia srodki znieczulajace; niedorzeczna rada do niedorzecznego zamiaru lub taniej proby retorycznej.
    ET

  115. @Sławek pisze:
    2011-02-01 o godz. 22:19

    *** … wszystkim polecam wywiad z płk. Latkowskim http://www.przeglad-tygodnik.pl/index.php?site=kraj&name=3278 ***

    Tym linkiem Sławek zburzył piękny gmach, który sobie wybudowałem po bardzo wnikliwych studiach medialnych na temat przyczyn katastrofy. Już ogłaszałem (samozwańczo), że jestem specjalistą od tej sprawy i nie mam już o czym pisać. Przymierzałem się do odejścia (czynnego) z blogów Polityki, bo na ekonomii się nie znam, ani na polityce, a ten link przekonał mnie, że jeszcze dużo nie wiem o tej katastrofie. Cytat z tego artykułu:

    ***- Pilot nie potrafił sobie ustawić wysokościomierza?
    – Ustawił sobie prawidłowe ciśnienie na wysokościomierzach, ale kiedy pojawiły się sygnały ostrzegawcze o zbliżaniu do ziemi, przestawił ciśnienie na wysokościomierzu elektronicznym na ciśnienie standardowe i sygnały ostrzegawcze ustały. Powstała różnica wysokości między wysokościomierzem barometrycznym a elektronicznym ok. 170 m.***

    To niby mówi fachowiec a zalatuje bzdurą. Według mediów w kabinie były trzy wysokościomierze, dwa baryczne, trzeci radiowy. Na barycznych niby ustawiał pilot ciśnienie.
    Widziałem film z lotu TU 154 M z Moskwy do Murmańska i śledziłem czynności członków załogi w różnych fazach lotu. Widziałem tylko trzy osoby w kokpicie (u nas w porywach było dużo więcej jak na targu wschodnim), zidentyfikowałem też kilka istotnych przyrządów. Nie wiem jednak, gdzie siedział polski nawigator i czy widział tylko radiowy wysokościomierz, czy pozostałe też. Z obserwacji w filmie widziałem cyfrowy wysokościomierz baryczny, pięknie świecący na zielono, okrągły ekran, doskonale widoczny dla pierwszego pilota. Sam odczytywałem wysokości samolotu (w metrach – doszło do 10000 m). Szukałem drugiego barycznego przez analogię.
    W okolicy prawej nogi drugiego pilota czasem pokazywało się takie samo kółko, więc przyjąłem, że drugi pilot ma tę samą szansę na ustalenie wysokości, jeśli tylko ciśnienia były zadane prawidłowo. Naszym pilotom podano dwie liczby: 993 i 745. Dla mnie było oczywiste, że to jest to samo ciśnienie, tylko w różnych jednostkach. Widocznie te przyrządy się tylko tym różniły.
    Niestety fachowcy zburzyli mój pogląd.
    Ich zdaniem pilot ustawiał na obu barycznych ciśnienie – czy sięgał drugiemu pilotowi między nogi, tam, gdzie nie należy podczas służby? Przed startem nie było istotne ciśnienie na lotnisku docelowym, bo mogło ulec zmianom. A może to zielone kółko było innym przyrządem a pierwszy pilot miał oba przed sobą?
    Legła w gruzach hipoteza o omyłkowym przestawieniu ciśnienia na standardowe (pomylenie guzików), bo ekspert mówi o świadomej działalności pilota, którego wycie TAWS’u denerwowało. Czyżby zapomniał o tym, że samolot natychmiast „podskoczy” o 170 m? Dziwne, ale w innym miejscu fachowiec wyraża przypuszczenie o „zawieszeniu” pilota, czyli o czynniku psychicznym, który występuje, ale nie jest groźny w przypadku zgranej załogi. Po to chyba drugi pilot ma zdublowane urządzenia sterujące. Nie zareagował właściwie i zostawił kapitana statku na lodzie. Najdziwniejsza jest rola nawigatora. Nie spełnił podstawowego przy lądowaniu obowiązku komunikowania się z wieżą (baracco molto), bo nie znał języka i tylko wprowadzał w błąd pilotów głośnym odczytywaniem głębokości dna i ścian jarów. To zadanie mogło wykonywać małe dziecko, a nie wyszkolony lotnik, efekt byłby ten sam.
    Co mnie zaskoczyło i to bardo, było odróżnianie wysokościomierza „barycznego” od „elektronicznego” i to bez definicji tego elektronicznego. To zakrawa na idiotyzm. Baryczny, który widziałem, był jak najbardziej elektroniczny, te cyferki to elementy typu LCD lub podobne – czyli elektroniczne, nie wyobrażam sobie też od czasów Marconiego, aby radio nie było elektroniczne, więc radiowy też jest „elektroniczny”. Ten trzeci mógł być wskazówkowy, jak zwykły aneroid, wtedy nie jest elektroniczny. Nie wierzę jednak w to, bo bez elektroniki i komputerów przestawianie jednym guzikiem barometru na różne ciśnienia standardowe może (lub musi) popsuć każdą ustaloną i naniesioną skalę wysokości. Wskazówkowy przyrząd ma sens tylko przy stałym doborze ciśnienia standardowego, byłby przydatny tylko przy dużych wysokościach. Stąd przypuszczam, że i w tym trzecim elektronika była zaprzęgnięta, ale nie mogę tego udowodnić. Dla eksperta to pikuś. Nie musi dywagować – on wie!
    Mnie po prostu denerwuje zawsze brak logiki i poprawnych definicji.

    Oddzielnym problemem jest rola generała B. w tym samolocie. Był on w kilku osobach obecny: 1) jako inspektor lotnictwa, zaliczył ten lot do następnej gwiazdki. 2) jako pasażer – według Millera. 3) Jako dowódca statku powietrznego, którego przywilejem jest meldowanie przełożonemu o gotowości do startu (wbrew opinii pilota).
    Która osobowość wzięła górę, tego nikt się już nie dowie. Gdyby przeżył umieściłby w raporcie te liczne łamania procedur, na które pozwolił.

  116. Jeszcze słówko o OFE. Uważam, że rząd powinien dać ustawowo możliwość wyboru czy ubezpieczony chce pozostać w OFE czy przejść do ZUS. Jestem przekonany, że finansowo rząd wyjdzie na tym lepiej i przy okazji przestanie być krytykowany przez wszelkiego rodzaju lobby proOFE.
    Z drugiej strony rząd do tego nie chce dopuścić, bo to by oznaczało kres OFE. Tak jak się dyskutuje między zwykłymi ludżmi nie spotkałem do tej pory żadnego dyskutanta, który pozostawiłby II filar w prywatnym funduszu. A to co pokazują dziennikarze i pracownie badawcze, że społeczeństwo burzy się na plany rządu to zwykła propaganda. Ciekawe ilu dziennikarzy czy tzw ekspertów finansowych siedzi w kieszeniach właścicieli tych funduszy?

  117. Mały dodatek „zakaźny” dla Klopfera!

    Dziwi Cię moje zainteresowanie małymi elementami (wie das Eichhörnchen). Małe może być piękne i bardzo ważne. Nie myślę tu o różnych Napoleonach, ci na ogól szkodzą ludzkości. Ten „Scheissplankton” natomiast jest warunkiem przeżycia fauny morskiej, a jak to jest ważne, nie trzeba nikomu tłumaczyć, jeśli ma dzieci i wnuki. Mam prawnuka i chciałbym, aby mógł spróbować „owoce morza”, jeśli Majowie nas nie wykończą po Euro 2012.
    Ruszanie w szambie (planktonie) jest moja jedyną rozrywką w okresie zimowym. Wiosną od-montuję pług śnieżny z mojego rolatora i wybiorę się w kierunku cmentarza. Nie po to, aby tam zostać, choć miejsce mam zaklepane, ale to jest najlepsze miejsce na spacer: Cisza, w miarę czyste powietrze, zieleń i świetne drogi i alejki. Nawet nie trzeba się bać powodzi, bo jest to najwyżej położony obiekt użyteczności publicznej w naszym mieście (informacja z mapy sztabowej).

  118. Proponuję rozejm w sprawie „zasrańca”, ze wskazaniem na pana @Pamiętliwego (10.54 dnia 02.02.), który właśnie zadał (po szczegółowym opisie pewnej sytuacji) właściwe pytanie: czy to znaczy, że ten drugi komentujacy popiera przekraczanie predkości bezpiecznej?.
    Przy okazji moznaby przypomnieć pewną sytuację, którą stworzył pan Pawlak (ten gen. od OSP) w Brukseli, gdzie tak „kwieciście” opowiadał o poczynaniach Polski, że żaden tłumacz nie potrafił tego wyrazić w swoim języku ojczystym. Jego sami Polacy często nie rozumieją, a cóż dopiero interpretacji rosyjskiego „mołodca”. Ja sie poddaję! Tak przy okazji, szanowny panie @Lex, prosiłbym o rozwinięcie problemu: czy ten perfidny pomysł ma szanse wejścia w życie, na jakiej podstawie i kto może zdecydować o reaktywacji tej instytucji!? Serdecznie pozdrawiam @Antoniusa i pana – Czesław R.

  119. Antoniusie!
    Ty wszędzie o tym samolocie.
    Kilka twoich wątpliwości:
    co do ekspertów: tylko wtedy będą publikowani, jeśli opinia neguje lub pomniejsza rolę dowódczą generała Błasika i przynajmniej w jednym zdaniu zahacza o rolę kontrolerów. Oczywiście w ramach eo istnieją rożne kombinacje co też obserwujemy. To są eksperci medialni. Pozostali eksperci, niezależni z kolei są zbici z tropu bo szukają logiki w postępowaniu załogi. A fantazję mają słabą. Jak im się pokazuje, że rożne dzikie manewry mogą mieć swój cel, to się okazuje, że w parametrach lotu są nawet zawarte informacje mogące świadczyć o tym, że piloci wykonywali z góry zaplanowany i uprzednio ćwiczony manewr.
    Po prostu trzeba ich odblokować naprowadzając na logikę właściwą.

  120. Również jestem przeciwny urządzaniu uroczystości państwowych w rocznicę katastrofy.
    Może jeszcze święto państwowe ustanowić 10 kwietnia?
    Co roku się te uroczystości planuje?
    Jak tak, to bym przeniósł Dzień Lotnictwa, który obchodzimy 28 sierpnia w rocznicę zwycięstwa Żwirki i Wigury w Challenge’u 1932r.
    Kwietniowy wyczyn naszych pilotów przyćmił tamto wydarzenie i niczym Turbodymomen zadziwił świat.

  121. Panu Kutzowi (a jakże, ogladałam go w „Kropce nad i”) JK kojarzy sie z Chaplinem, tyle że bez wąsów. Moje skojarzenia filmowe idą dalej. Przypomniał mi się słynny „Kabaret” z fantastycznym Joelem Greyem w roli konferansjera i jego niewybredne żarciki podszyte grozą narastającej fali nazizmu. Gdzieś tam w tle tłumy fanów furera śpiewające w uniesieniu „Tomorrow belongs to me”.
    Przy zachowaniu wszelkich proporcji, klimaty kojarzą mi się z Krakowskim Przemieściem w kolejne miesięcznice smoleńskie, marsze z pochodniami, okrzykami itp.
    Całe szczęście, nasz furerek, choć niechybnie nawiązuje do Mistrza, jest bardziej groteskowy, niż groźny. Inne czasy, inna skala.

  122. Czesław pisze:
    2011-02-02 o godz. 08:41

    Zgadzam się pełni z odczuciami Czesława. Gdy Brudziński mówił z tą potworną złością i nikczemnością o ruskich trumnach to mi się nóż w kabzie otwierał.
    Czesławie!
    Nie rozumiem uwagi o mojej metamorfozie – nie zauważyłem jej. Już bardzo długo nie jestem na prochach (kroplówkach). Mam rzecz jasna chandry jak każdy emeryt, ale to mi przejdzie wiosną.

  123. „Całe szczęście, nasz furerek, choć niechybnie nawiązuje do Mistrza, jest bardziej groteskowy, niż groźny. Inne czasy, inna skala.”

    Mag! Im też się tak wydawało.

  124. W zyciu nie śmiałbym posądzić Ciebie o prochy! Miałem na myśli jakby malutka zmianę w wymowie samego sposobu pisania, to prawdopodobnie właśnie chandra, a ta może nawiedzic człowieka nawet przy gwałtowniejszym wahaniu ciasnienia barycznego. Wiosna załatwia wiele spraw…!!!
    Pozdrawiam – Czesław R.

  125. Brawo Pani Janino. Tego oczekuję, od świadomych, obiektywnych dziennikarzy „Polityki” rozumiejących swoją rolę w walce z widmem IVRP. Należy walić w opozycję jak w bęben, niszczyć, tępić aż do ostatecznego wyplewienia. Wypowiedzi Kaczyńskiego są obecnie najbardziej palącym problemem naszego kraju, i niech manipulacje pisowskiego „bydła” (za profesorem Bartoszewskim) nie próbują skierować uwagi społeczeństwa na błahostki typu OFE czy dług publiczny.

  126. Antoniusie drogi,
    troche sie pogubiłem w Twojej wypowiedzi o tych wysokościomierzach. Mimo wielu lat praktyki nie mogę rozróżnić co jest stwierdzeniem faktów, co jest ironią, co autoironią a co komentarzem. Tekst pisany w formie krótkiej wypowiedzi ma ten minus w porównanu do tekstu wygłaszanego w realu, że nie widać mimiki ani gestykulacji.
    Powołujesz się na informacje z mediów. Ja osobiście wypowiedzi w mediach o katastrofie dzielę następująco w zależnosci od osoby je wygłaszającej:

    – dziennikarz – można próbować wyłuskać prawdziwą informację z wyłączeniem wszelkich informacji technicznych (np. o wysokościomierzach). Chyba, że dziennikarz mówi, że jest byłym/obecnym pilotem z liczbą godzin wylatanych > 1000 i ma wykształcenie techniczne.

    – polityk – włączam przycisk Mute na pilocie telewizyjnym i spokojnie przeczekuję. Jeśli nie wypada tego zrobić (np. jestem w towarzystwie), to staram się zrozumieć jaka jest polityka jego partii i nie zawracam sobie głowy zastanawianiem się jak ona przystaje do rzeczywistości. Ponieważ politycy telewizyjni z reguły nie mają wykształcenia technicznego więc nie istnieje problem wierzenia mu gdy mówi np. o wysokościomierzach.

    – pilot – tu trzeba tylko zorientować się czy przypadkiem nie zajmuje się aktualnie ochroną własnego tyłka i czy nie steruje nim jakiś polityk. Byłemu dowódcy 36 Pułku, instruktorowi na Tu154 po prostu wierzę.

    Co do wykonanej przez Ciebie analizy wysokościomierzy mogę stwierdzić tylko jedno. Jedyną osobą, która patrzyła się na przyrządy był nawigator z tym, że i on patrzył się nie na ten, co było trzeba. Jeśliby piloci śledzili wskazania przyrządów, to o poziomie wyszkolenia pilotów wożących najważniejsze osoby w państwie dowiedzielibyśmy się dopiero z innej katastrofy. Wtedy by odlecieli na lotnisko zapasowe.

  127. Jeśli chodzi o PJN, to rację ma marlena (17:54).
    W wypadku wejścia do sejmu są zdolni do koalicji tylko z PiS. Trzeba pamiętać co zrobiła p. Kluzik w czasie kampanii prezydenckiej. Mało brakowało i Kaczyński dalej by urzędował w Pałacu, tylko w wersji o wiele bardziej niebezpiecznej. Strach o tym myśleć.

    Co do lądowania Jaka 40, to kontrolerzy byli już niemal pewni, że się rozbiją, dlatego, gdy zobaczyli, że jednak się udało, wymknęło się to nieprzemyślane, wyrażające ulgę: „maładiec” (zuch). Nie należy w tym szukać zadnego innego znaczenia.

  128. Nie sądzę aby „Mysia 2” wróciła w postaci zinstytucjonalizowanej ( chyba, że Prezes wygra wybory i zacznie „rządzić”. Wówczas wszystko będzie możliwe).
    Ale i bez „Mysiej 2” można – przy pomocy dyspozycyjnych prokuratorów kaganiec „pyskatym” 😉 skutecznie założyć. . Póki co – o to pismanom chodzi.
    Cała nadzieja w roztropności sędziów.
    Panie Czesławie, radzę być ostrożnym z „tytulaturą”. Pan wie o co i kogo chodzi. 🙂

  129. Szanowny @Antoniusie, jeżeli ktokolwiek spowodował to, że pańskie stanowisko, jako eksperta lotniczego legło w gruzach, bo ktoś tam (@Sławek 22.10 dnia 1.02.) wprowadził w pana rozumowaniu jakieś wątpliwości, to oświadczam panu, że po rozmowie dnia, prowadzonej przez naszą Szanowna Gospodynię z panem Tomaszem Białoszewskim, że niech pan wraca na stolec eksperta lotniczego !! Ponadto (rada), niech pan weźmie poważnie pod uwagę zdanie pana Sławka (15.46 dnia 2.02), On ma rację, ja także podobnie odebrałem pana tekst. Pan Białoszewski przywrócił mi wiarę w to, że nie myliłem się ani w jednym zdaniu, gdy pisałem cokolwiek na temat katastrofy smoleńskiej i jej przyczyn. Przy okazji bardzo dziekuję pani Janinie Paradowskiej za zaproszenie tego pana na rozmowę dnia !!!
    Nie jestem fanem Ministra ON, pana Klicha, ale bardzo cieszę sie, że stękające oskarzenia posła Dorna, wystękane na posiedzeniu Komisji sejmowej ds. obrony narodowej nie zostały wzięte pod uwagę przez powaznych ludzi.

  130. Pani Janino! A co z ateizmem? (Ateizm=poglad odrzucajacy wiare w Boga).

    Czy „Polityka” jest (nadal?) ateistyczna, czy moze pozazdroscila sukcesow p. Rydzykowi i sadzi, ze Bog sie lepiej sprzedaje niz ateizm?

  131. @Sławek pisze: 2011-02-02 o godz. 15:46

    Bardzo lubię dyskutować z ludźmi, którzy formułują zdania z prawie że matematyczną precyzją, wiedzą czego chcą się dowiedzieć i potrafią o to zapytać logicznie. Z takimi warto dyskutować nawet bardzo szczegółowo. Niestety przeklęli by nas blogowicze, którzy mogliby użyć wysokościomierzy tylko do pomiaru IQ, a samolotami są znudzeni.
    Ja zawsze filtruję informacje medialne i tylko reaguję, a może głównie, na sprawy techniczne, bo całe życie zajmowałem się nauczaniem praw fizyki, to pozwala mi wyłapać istotne błędy ekspertów. Wywiad z byłym szefem pułku jest w Przeglądzie Lotniczym i jest przedruk w najnowszej Angorze (dziś żona kupiła), zwrócił mi nań uwagę blogowicz i przestudiowałem, skomentowałem i wysłałem do redakcji PL. Postawiłem też pytania, na które pułkownik zna odpowiedzi, bo pilotował tutkę. Wywiad podobał mi się bardzo, moje uwagi nie pomniejszają jego wartości lub wiarygodności.

    Właśnie ja mam problem z tym, co dla Ciebie jest oczywiste – a wcale nim nie jest – że to nawigator patrzył na te trzy wysokościomierze. Wspomniałem, że oglądałem czynności załogi w locie do Murmańska. Piloci siedzieli w kierunku lotu i mieli przed sobą ważne przyrządy, m. in. : Horyzont sztuczny, prędkościomierz, ten przeklęty wysokościomierz baryczny – cyfrowy, sam widziałem jak latały czarne cyferki na zielonym tle!!! Nawigator siedział bokiem z prawej strony kokpitu, miał mnóstwo „zegarków” na ścianie, ale diabli (i pan pułkownik) wiedzą do czego służą. Jako laik mogę tylko przypuszczać, że miał przed sobą m. in. radiowy wysokościomierz – na pewno elektroniczny. Był jeszcze według pułkownika trzeci baryczny w polu działania pilota (mówi, że pilot ustawiał oba), o naturze którego mogę tylko gdybać, bo znam z fizyki zasadę pomiaru wysokości z wykorzystaniem wartości ciśnienia atmosferycznego, jest taki piękny wzór. Stare barometry (aneroidy) były nieelektroniczne, tylko mechanicznie. Powietrze zgniatało puszkę (nie Pandory ani Paradowskiej – to”wężykiem”!) lub wydymało. Układ strzałki był z tym związany i strzałka pokazywała różne ciśnienia na tle skali, którym można przyporządkować wysokości nad poziomem morza. Nie wyobrażam sobie możliwości zmiany skali, czyli wycechowania na ciśnienie lotniska bez elektroniki, stąd wbrew słowu pułkownika uważam, że wszystkie są elektroniczne. Wskazówkowych staroci chyba nie warto montować w tak nowoczesnym samolocie, ale tego nie wiem i pytałem redakcję.

  132. Czesław pisze:
    2011-02-02 o godz. 14:27

    Masz rację. Mierzę swoje ciśnienie baryczne cyfrowo-elektronicznie (drogi przyrząd, któremu nie przeszkadza arytmia serca żony). Miałem tylko trochę mniejsze od tego przy udarach.

  133. @Indoor_prawdziwy pisze:
    2011-02-02 o godz. 13:05

    ***Ty wszędzie o tym samolocie.***

    To już taka moja „idee fixe”. Przeczytaj wywiad z byłym szefem pułku, raczej nie kochał Błasika!

  134. Q- 17,34
    J K pistolecik trzyma tylko dla swych byłych przyjaciół a obecnych wrogów, nie ma mowy by jego przeznaczenie było inne.
    Marlenie 17,24
    Przewidywane chyba bezbłędne //a szkoda i strach //
    Dorn juz wrócił a p. Joanna ogłosiła wszem i wobec że o ekscesach RODZINY dyskutować nie będzie.
    Nie ma jak to w rodzinnym gronie między swymi

  135. @czesław (8:41);

    „….ale musimy sobie jakoś radzić i żyć z nadzieją, że tacy Kaczyńscy i Brudzińscy odejdą w niebyt lub tam gdzie ich miejsce (dom wariatów lub wiezienie dla tego drugiego!). ”

    CZESIU – wybacz proszę tę poufałość – ale nawet gdyby Twoje „powyższe nadzieje” miały się spełnić, to uświadom sobie w końcu, i przekaż przynajmniej swym najbliższym, że żyjesz i jeszcze długie lata żyć będziesz w „Kaczobrudziństanie”!
    Rozkoszna perspektywa, nieprawdaż?!

    @antonius (12:46),

    siedząc przy tym (i innych) blogowym stole, musimy tak gaworzyć, aby inni biesiadnicy też nas (z)rozumieli;

    Piszesz:
    „Mam prawnuka i chciałbym, aby mógł spróbować ?owoce morza?, jeśli Majowie nas nie wykończą po Euro 2012.”

    Majowie to – jeśli o wykańczanie chodzi – pikusie po prostu, chyba że z tym 2012 macie na myśli kiboli ( względnie indywidua, o których wspomina „czesław”?), co to z okazji EM`12 wszystko i wszystkich „kurz und klein hacken werden”?

    Osobiście życzę Wam z całego serca, abyście jeszcze długie lata w spacerach auf den Friedhof byli aktywnym „kierowcą” Waszego – choćby i najprymitywniejszego – rolatora, miast raz jeden jedyny, „horyzontalnym” pasażerem najwykwintniejszego nawet, czarnego Mercedesa!

  136. Przecież nie ma różnicy między obchodami państwowymi a kościelnymi.

  137. kiem.. Gen. Błasik nie wydawał rozkazów on tam był kurtuazyjnie, pytanie kto mógł wysłać generała.
    A cały ten dym z szukaniem winnych na wierzy to zasłona dymna, rozpaczliwe czepianie się choć cienia czyjejś winy

  138. Przecież nie ma różnicy między obchodami państwowymi a kościelnymi…

    Tak w panstwie wyznaniowym jakim jest Polska , to faktycznie nie ma roznicy … 🙁

  139. To draństwo nie ma żadnych hamulców. W „Gazecie Polskiej” zaczęli lustrować rodziny nie swoich ofiar katastrofy w Smoleńsku.

  140. A ja mam pytanie do Lexa i innych obecnych tu prawnikow.

    Przeciez J.Kaczynski i inni PiSowcy w moim mniemaniu lamia konstytucje, nie przestrzegaja obowiazujacego prawa, nawiazuja swoimi dzialaniami do symboli faszystowskich, podwazaja legalnie wybrany rzad i Prezydenta, nawoluja do rokoszu itd , itp.
    W moim laickim mniemaniu sa to wystarczajace powody, aby ich zdelegalizowac i zabronic sadownie wszelakiej dzialalnosci politycznej. Nie znam co prawda ustawy( lub innych przepisow, jezeli ustawa nie istnieje) o partiach, ale podejrzewam, ze ich dzialania rownez nie sa z nia w zgodzie .

    Wydaje mi sie, ze jest wystarczajaco duzo powodow, aby przedsiewziac kroki prawne w celu delegalizacji.

    Oczywiscie nie moze tego zrobic zadna partia, ale widze miejsce na inicjatywe obywatelska. Z pewnoscia mozna znalezc w polsce paru prokuratorow, ktorzy nie beda sie lekali, a takze garstke obywateli, gotowych poswiecic nieco czasu na korytarzach sadowych.
    Jezeli bede miala merytoryczne wsparcie zglaszam sie na ochotnika, jako pierwszy granat. Przynajmniej umre w poczuciu dobrze spelnionego obwiazku;-)

  141. Antoniusie,
    rodzaj wysokościomierza określony jest nie przez wyświetlacz a przez czujnik. W jednym jest to czujnik mierzący ciśnienie i będzie to wysokościomierz barometryczny, w drugim „czujnikiem” sa fale radiowe odbite od ziemi a konkretnie czas po jakim wracają do samolotu i to będzie wysokościomierz radarowy. Oba mogą mieć wyświetlacze wskazówkowe (też elektryczne, jak wiemy z lekcji fizyki – jak działa woltomierz) lub cyfrowe. Oni tam, jak pamiętam z dyskusji lotników, mieli trzy barometryczne i jeden radarowy. Problem pilotów latających w pulku polegał na tym, że nikt ich nie sprawdzał z realizacji procedur więc stopniowo, z lotu na lot, tworzyli sobie własne, bardziej im pasujące. I tak np. gdy system TAWS ich ostrzegał o zbliżaniu się do ziemi to go oszukiwali zmieniając wysokość odniesienia na wysokościomierzu i system się zamykał (przynajmniej na chwilę). To dlatego nawigator czytał wysokość z radiowysokościomierza. A ponieważ ich prywatne „procedury” nie przewidywały jaru przed lotniskiem, to lot się skończył w znany sposób.
    Straszne w tym wszystkim jest to, że nad głową stał im najwyższy dowódca, który, o ile pamiętam, miał uprawnienia instruktorskie (co prawada na JAKa, ale tutaj to nie grało roli) i z zimną krwią aprobował jawne łamanie procedur przez załogę.

  142. Pani Janino! nareszcie! czekałam na Pani komentarz na blogu przez 2 m-ce.
    Wierna czytelniczka Polityki od wielu lat, widz Pani programów w super stacji
    i słuchaczka w radio. Piszę w imieniu swoim i moich Przyjaciółek – wszystkie jesteśmy światłymi obywatelkami tzn. zwolenniczkami szerokiego i nowoczesnego spojrzenia na świat i naszą polską rzeczywistość oraz stanowimy niezawodny elektorat Pana Premiera Donalda Tuska, chociaż nie całej Platformy. W imieniu swoim i przyjaciółek ( wszystkie w wieku 60+ )
    serdecznie pozdrawiam . barbara

  143. @Czesław i Sławek

    Przeczytałem uważnie wszystkie komentarze, w których pojawił się nick „antonus”, zwracając szczególną uwagę na rozważania o wysokościomierzach. Wiadomo, że zasadniczą przyczyną bezpośrednią katastrofy był zły pomiar wysokości samolotu. Różni eksperci podawali hipotezy, często wykluczające się, np. omyłkowe przestawienie ciśnienia naciskając guzik barometryczny zamiast TAWS’u (wcześniejsza hipoteza), a pułkownik L. mówi o celowym resetowaniu podstawowego wysokościomierza na ciśnienie standardowe, aby oszukać TAWS’a, bo samolot wirtualnie podskoczył o 170 m i nie był już w niebezpieczeństwie, zdaniem wprowadzonego w błąd systemu bezpieczeństwa (TAWS przestał ryczeć). Jedno działanie jest błędem, drugie przestępstwem. Jak było tego nikt nie wie, ale taki pilot tupolewa wie, gdzie są te guziki i czy pomyłka jest prawdopodobna czy nie. Ja wiem tylko na pewno, gdzie jest główny baryczny, GPS, sztuczny horyzont i prędkościomierz, bo widziałem to na filmie. Zdjęcia na portalu były „poprawiane” w foto-szopie, nie stanowią dokumentu. Bezsporny jest fakt, że nawigator czytał dane z radiowego. Jeśli siedział tak jak rosyjski nawigator to nie miał szans na zobaczenie wysokości na głównym barycznym, bo musiałby patrzeć bardzo dziwnie wykręcony. Nie wiem, gdzie jest drugi baryczny. Widziałem zielone kółko przed drugim pilotem i uznałem je za ten przyrząd, ale to jest tylko przypuszczenie. Wtedy każdy z tych członków załogi (bez mechanika) miał przed sobą jeden wysokościomierz. Dwa powinny pokazywać to samo (wysokość nad pasem) a trzeci śledzi podłoże i tylko bardzo rzadko pokazuje to samo co te dwa baryczne (tak było przy 400 m, gdzie górka była nawet 10 m wyżej niż pas startowy). Może mi PL odpisze, gdzie są te przyrządy, wtedy będę widział więcej, chyba że mnie oleją. Dziwi mnie trochę, a raczej smuci, że obaj panowie nie zrozumieli moich uwag o wysokościomierzach. Moje pretensje do pilota L. były tylko do jego podziału przyrządów na baryczne i elektroniczne . To jest klasyczny błąd z logiki, taki podział nie jest adekwatny. Główny wysokościomierz był i baryczny i elektroniczny!!! Radiowy z natury swej jest elektroniczny. W jednej relacji TAWS podobno reagował na wysokości radiowe, co jest już zupełnie dziwne, bo albo, albo. Nie miałoby sensu w tak pofałdowanym terenie, aby system bezpieczeństwa dostał schizofrenii przy różnych danych wejściowych, ale nie wiem dlaczego mimo oszukania systemu TAWS zareagował 12 razy i to na różnych wysokościach?
    Na studiach zawsze nas karmili przykładem nieadekwatnego podziału jabłek na: Zielone, duże, słodkie i za 5 zł.

  144. dzis PiS sklada skarge do prokuratury na ABW w sprawie dziwnych zachowan ABW podczas wizyty prezydenta Lecha Kaczynskiego w Gruzji. Byc moze juz wtedy doszlo do podejrzanej wspolpracy ABW z KGB. Mysle ze prokuratura tego nie dowiedzie, ale komisja posla Macierewicza ma szanse – o ile sie do tego odpowiednio przylozy.

  145. Przesłuchiwała pani rankiem Prokuratora Seremeta . Pozostawił u mnie nieodparte wrażenie, że jest sędzią wyższej instancji a prokuratorska sprawność zawodowa jest mu obca !!!.
    Symptomatycznym momentem było piskorzowe wywijanie się od odpowiedzi na pytanie BYŁ ZAMACH CZY NIE BYŁO ?
    Seremet nominat śp. Lecha Kaczyńskiego wbrew swojej wiedzy i wiedzy powszechnej w Polsce ,nie ma zamiaru przed 10 kwietnia zabić wersji zamachu ,tej żywicielki PiS ,PJN i innych oszłomów w Polsce . Tym samym zachowuje sie stricte politycznie ,a tak miało nie być.
    Szkoda ,ze jego konkurent Zalewski -prokurator z zawodu nie został wybrany zamiast tego pana .
    Za kilka miesięcy minie rok od nominacji Serementa i utworzenia Prokuratury Generalnej . Zdaniem moim byłoby dobrze gruntownie ocenić ,co on i jego ludzie wykonali lub zaknczyli wreszcie ( nawet w tzw. głośnych sprawach ) ,czy też udowadniają ,że de facto ziobrowy skład prokuratury jest polityczny w stylu IVRP.
    Miękki ten Seremet ,miękki SZEF .

  146. Boże! U Pani redaktor, jak u Pana Passenta, też o tym małym zapiekłym gnomie? Czy my naprawdę nie mamy już ciekawszych tematów, niż komentowanie bełkotu tego człowieka? Żeby to było jeszcze śmieszne… ale to już jest tylko żenujące i kuriozalne.

  147. @Janina Paradowska pisze z ciętą, błyskotliwą ironią:

    „Po ustaleniu kompleksowej odpowiedzialności za śmierć 96 pasażerów prezydenckiego tupolewa, którą jak wiadomo ponoszą premierzy Donald Tusk i Władimir Putin – ewentualnie wspierani przez takich pomocników jak ministrowie Klich z Arabskim ”

    @Ktoś inny też napisze z ciętą, błyskotliwą ironią:

    „Po ustaleniu kompleksowej odpowiedzialności za śmierć 96 pasażerów prezydenckiego tupolewa, którą jak wiadomo ponoszą pijany Generał Błasik i zmuszający do lądowania Lech Kaczyński – ewentualnie wspierani przez takich pomocników jak prezes Jarosław Kaczyński przez telefon z Protasiukiem – samobójcą”

    I tak wygląda w Polsce debata. Zakute umysły, plemienna nienawiść i tytuły dziennikarzy roku.

  148. Każde wydarzenie w moim domu ma ustaloną hierarchię zdarzeń („tradition”, jak śpiewał Tewje, mleczarz). Po zakupie Angory nestor rodu (czyli ja) czyta dwie strony z satyrycznymi tekstami Szpaka i Sobczaka, Martenki i pokręcone wywody antyd***kraty Korwina. Potem anektuje czasopismo wnuczka z powodu Angorki, następnie żona czyta artykuły i czasem coś mi przekazuje. Potem wspólnie rozwiązujemy krzyżówki na wesoło, żona morduje się z Jolką, a gdy jest za połową to i ja swój geniusz rzucam do boju. Tak się stało z ostatnim numerem. Żona zwróciła mi uwagę na przedruk wywiadu z Przeglądu Lotniczego z pułkownikiem Latkowskim, który ja już znałem z internetu i skomentowałem. Po kawie przeczytałem go jeszcze raz „na spokojnie”. Zupełnie inaczej czyta się na papierze niż na ekranie, szczególnie przez to, że czytam przy dużym powiększeniu, więc tylko fragmenty tekstu są w polu widzenia. Mogę wszystkim polecić ten wywiad w ramach dnia bez Smoleńska, doskonale naświetla tło i przebieg wydarzeń przed katastrofą. Znalazłem jedno zdanie błędne (techniczne – o wysokościomierzach), reszta jest absolutnie wiarygodna lub bardzo prawdopodobna. Ze względu na „Dzień bez czegoś tam” proponuję przeczytać dopiero jutro, ale tak długo i intensywnie, aby komórki pamięci zachowały obraz do 1. maja, potem można zwekslować na nowe tory („Santo Subito”, cokolwiek to oznacza).

  149. @Marlena z 31.01.
    Gratuluję celnego komentarza. Zgadzam się z każdym zdaniem. Przypuszczam, że nie ja jeden.

  150. @Sławek pisze:
    2011-02-02 o godz. 22:48

    Sławku! Znów mnie dobijasz czwartym wysokościomierzem, kiedy miałem już poważne kłopoty z trzema. Trzeba się na coś zdecydować i ustalić liczbę, rodzaj i zasady działania, bo nie wyjdziemy z tego galimatiasu do 10. kwietnia. Ponieważ dziś jest dniem szczególnym (facebookowym) to zweksluję nieco, zostanę jednak w nurcie, opowiadając stary dowcip:

    Zmęczony potwornie gość hotelowy nie może usnąć, bo za cienką ścianą słyszy: „Ach czyjeż to rączki, cmok, cmok…, ach czyjeż to uszka, cmok…itp.”. W pewnym momencie już nie wytrzymał, zapukał w ścianę i zawołał: „Ustalcie wreszcie do kogo ta d… należy i dajcie mi spać”.

    Gdzie tu ? propos? Niech jakiś pilot TU 154M ustali, ile wysokościomierzy i jakiego typu jest w tym samolocie, których nie używano poprawnie, po to aby się rozbić. Mnie też interesowałoby to o co pytałem redakcję PL, gdzie są konkretnie umieszczone te przyrządy, na który reaguje TAWS i autopilot i kto miał w zasięgu wzroku dany wysokościomierz. Ponadto niezwykle ważne dla pierwszej hipotezy są położenia odpowiednich guzików. Są to sprawy banalne dla fachowców, ale laikowi pozwolą zweryfikować stopień prawdopodobieństwa hipotez z „poważnych” komisji (MAK plus Miller). Czekam z niecierpliwością na raport Millera, bo raportu MAK’ nie czytałem, tylko wnioski, a te niestety pokrywają się z tym co między wierszami i nie tylko przeczytałem w artykułach fachowców, przyjaciół Błasika (Fiszer), lub niekoniecznie (Latkowski).
    PS
    Bardzo dokładnie przeanalizowałem uwagi z dziedziny fizyki i techniki, mieszanka poprawnych myśli ale i niepoprawnych (dawniej powiedziałbym to ostrzej). Nie dostałbyś u mnie nawet czwórki na egzaminie. Nie chcę tego komentować, ale wierz mi, że czasem wyważasz niepotrzebnie otwarte drzwi, tłumacząc „ojcu jak dzieci robić” (w sprawie radaru), a gubisz się w innych drobiazgach, ale istotnych, np. „wyświetlacze” wskazówkowe. A już fale radiowe nie powinno się chyba nazwać „czujnikiem” – to zbyt poetyckie, raczej pasowałaby mi antena lub jakiś element „radia” jako czujnik odbierający owe powracające fale. Widziałem setki mierników, albo tysiące, ale dawne przyrządy wskazówkowe nie świeciły, za wyjątkiem zegarków, gdy naniesiono warstwę fluoryzującą na wskazówkę. Moje doświadczenia lotnicze sprowadzają się do obejrzenia dziesiątek odcinków JAG’u, gdzie wskazówki w Tomcatach, lub F- ileś tam, latały w kółko przy nagłej zmianie wysokości, ale raczej nie świeciły same, zresztą nawet fluoryzujące trzeba od czasu do czasu „zasilić” zewnętrznym światłem. Te drobiazgi na pewno nie mają wpływu na wytłumaczenie zachowań załogi, ale moje wątpliwości tak.

  151. Pani Janino! Proszę mi wybaczyć, ale zamiast włączyć się w dyskusję na bieżące tematy – napiszę tylko „Kocham Panią Pani Redaktor”. Czytam pani teksty „od zawsze”, od kilku lat słucham w TOK FM i oglądam w Superstacji Pani programy. Pełna podziwu jestem dla Pani niewiarygodnej pracowitości, otwartości na nowe tematy, kultury osobistej, szacunku dla wszystkich rozmówców. Nie chcę wymieniać nazwisk, ale niektórzy „czołowi” (zwłaszcza z TVN) dziennikarze powinni się od Pani uczyć fachu. Życzę zdrowia. PS. Bardzo lubię, gdy podkreśla Pani swoje krakowskie pochodzenie („bo w Krakowie ludzie spokojne”).

  152. Dzisiaj przeczytałem w necie, że po 31 latach wznowiono śledztwo w sprawie tragicznego wypadku lotniczego, w którym zginął premier Portugalii: cytat z dziennika.pl „Komisja ponownie przeanalizuje okoliczności wypadku w Camarate na przedmieściach Lizbony, gdzie 4 grudnia 1980 roku rozbił się samolot Cessna z premierem Francisco Sa Carneiro, ministrem obrony narodowej Adelino Amaro da Costą oraz czterema innymi osobami na pokładzie.”
    i dalej: „Na pierwszej sesji Campos Ferreira, członek komisji z ramienia Partii Socjaldemokratycznej, zaapelował o pilne przesłuchanie Souto Moury, byłego prokuratora generalnego Portugalii. Deputowany wskazał na konieczność zapoznania się z wyjaśnieniami na temat „zaniechania przez Ministerstwo Spraw Publicznych wykonania zaleceń poprzedniej komisji parlamentarnej”, która za przyczynę katastrofy uznała
    zamach. „W pierwszej kolejności musimy ustalić, dlaczego ministerstwo nie podjęło żadnych działań w tej sprawie” – powiedział Campos Ferreira.
    Obecna komisja jest już dziewiątą w historii portugalskiego Zgromadzenia Republiki, badającą przyczyny katastrofy, w której zginął premier Sa Carneiro. Poprzednia zakończyła prace w 2004 roku.”

    Więc, nie ma o co kruszyć kopii… Wszyscy zwolennicy teorii spiskowych, niespiskowych mają jeszcze 30 lat przed sobą ciągłego wyłuszczania swoich racji…
    A jakaż to mozliwość bezkarnego lżenia, ujadania, opluwania się – w osłonie anonimowości netu. 30 lat wyzwisk od PiSiorów, Popaprańców, UBeków…. Budujące – nieprawdaż ?? Jesteśmy dopiero na początku drogi !!!

  153. Byłem pilotem, coprawda lotnictwa myśliwskiego,( również instruktorem pilotażu na Mig-15-tych w Nowym Mieście/Pilicą), ale zasada posługiwania się wysokościomierzami (bez względu na ich ilość, oczywistą oczywistością, że w lotnictwie transportowym jest to, że każdy pilot musi mieć przed nosem swój wysokościomierz, prędkościomierz, wariometr i jeszcze coś) jest absolutnie podobne.
    Za moich czasów (do roku 1970) przelot na obce lotniska (w OPK nazywano to oblotem lotniska współdziałania) wykonywano w sposób następujący:
    – na wysokościomierzu barometrycznym ustawiano, najbardziej aktualne ciśnienie barometryczne lotniska startu przy O m na wysokościomierzu! czyli prawie w ostatnich chwilach przed startem,
    – na wysokości 200 m., przy pomocy specjalnego pokretełka ustawiano ciśnienie standardowe 760 mm słupa Hg i dokonywało się przelotu, np. na lotnisko ALTENBURG (ówczesne NRD),
    – po wejściu w system lotniska lądowania (po wykonaniu jakiegoś zadania nijako po drodze) ustawiano, tym samym pokrętełkiem, podane przez DKL-a ciśnienie baryczne lotniska lądowania. Wówczas wysokościomierz barometryczny wskazuje nam wysokość względem poziomu lotniska lądowania!!
    Mała dygresja: radiowysokościomierzem w LM posługiwałem się przede wszystkim podczas lotów koszących, po trasach na małych wysokościach. W innych warunkach jego wskazania są nie istotne (oczywiście przy sprawnym wysokościomierzu barometrycznym). System TAWS jest (powinien być) sprzężony z danymi z radiowysokościomierza, bowiem ma sygnalizować odległość rzeczywistą od powierzchni ziemi, czyli od miejsca, nad którym w danym momencie przelatuje samolot oraz alarmować załogę w przypadku obniżenia lotu poniżej bezpiecznej wysokości r z e c z y w i s t e j , co czynił posłusznie!! Lotniska ALTENBURG i SMOLEŃSK absolutnie wykluczają możliwość korzystania z danych radiowysokościomierza na ścieżce lądowania, ze względu na wyjątkowo paskudny przekrój pionowy podejścia do lotnisk !!!

    Chyba jeszcze w kwietniu ub.roku wyraziłem pogląd, że w tym bałaganie przedstartowym (nie powiem w burdelu, z wiadomych powodów) zignorowano konieczność wprowadzenia do wysokościomierza barometrycznego aktualnego ciśnienia lotniska Okęcia tuż przed startem! Obecnie powtarzam, że taka możliwość (w świetle manipulacji nawigatora w sprawie oszukania TAWS-u i jego uciszenia) w moim przekonaniu jest prawie pewna ! Załoga była pozbawiona danych o wysokości w stosunku do progu pasa lądowania !!! Wszelkie inne warianty ? w y k l u c z a m !!
    Jeszcze jedna dygresja: nie moja sprawą ocenianie postępowania nawigatora. Padło nawet określenie tego, jako przestępstwo. Ja powiedziałbym, że w tej gorączkowej sytuacji z gen. Błasikiem, panem Kazaną oraz prezydentem w tle, można było dostać t.zw. kwadratowych oczu i małpiego rozumu, czyli ograniczyłbym się do określenia tego jako przestępstwa nieumyślnego.
    Małe podsumowanie: udając się na takie lotnisko jak Smoleńsk, w TWA (bez szans na ich poprawę w ciągu jednej godziny, tyle mniej więcej trwa lot na to lotnisko) o czym wszyscy wiedzieli (załoga, Błasik i prezydent), bez ustawionego, bez względu na przyczyny, ciśnienia lotniska startu, co redukowało do zera szanse zachowania bezpiecznej wysokości nad bliższą radiostacja prowadzącą (1 km. przed progiem pasa lądowania) i podjęcie właściwej decyzji, skazywało ten lot na zagładę, już od momentu oderwania się od powierzchni pasa startowego!!!. Gorączkowe poszukiwanie współwinnych katastrofy, panie Prezesie, to pospolite chamstwo (nie przychodzi mi na myśl inne określenie pańskiego postępowania), nacelowane na sukces wyborczy (niegodziwość najwyższej miary!). Podobnie jak z pochówkiem na Wawelu, pochowamy, a potem będziemy bronić tego kroku przy pomocy ciemnego ludu i prawych Polaków, prawda Szanowny kardynale Dziwisz !?
    I to by było na tyle. Pozdrawiam ? Czesław R.

  154. Tytułem uzupełnienia, specjalnie dla pana @Antoniusa (0015 dnia 3.02) – ja nie kwestionuję pańskiego zdania w kwestii wysokosciomierzy i postepowania nawigatora na tym tle, ja mam takie samo zdanie jak i pan. Róznica polega na tym, że pan doszukuje sie sprzeczności w zdaniach oficjalnych ekspertów w studiach radiowych i telewizyjnych, na blogu natomiast wypowiadaja swoje zdania ludzie, którzy latali na inne lotniska i żyją, bo przestrzegali pewnych zasad (nie powiem czym napisanych i przez kogo !!) Pozdrawiam – Czesław R. (i myślę, że pan Sławek ma podobne zdanie).

  155. marlena pisze:
    2011-02-02 o godz. 22:47

    „Przeciez J.Kaczynski i inni PiSowcy w moim mniemaniu lamia konstytucje, nie przestrzegaja obowiazujacego prawa, nawiazuja swoimi dzialaniami do symboli faszystowskich, podwazaja legalnie wybrany rzad i Prezydenta, nawoluja do rokoszu itd , itp.”

    Pytania:
    1. kiedy pisowcy łamią konstytucję?
    2. kiedy nie przestrzegaja obowiazujacego prawa?
    3. kiedy nawiazuja swoimi dzialaniami do symboli faszystowskich?
    4. podwazaja legalnie wybrany rzad i Prezydenta? Od razu odpowiem: podważają KOMPETENCJE legalnie wybranego rzadu i Prezydenta BO TAKA JEST ROLA OPOZYCJI
    5. kiedy i jak nawoluja do rokoszu?

    Generalnie twoja wypowiedź to jakiś bełkot wyssany z palca u nogi.

  156. cóz tu pisać Katastrafa pod Smolenskiem pakazujwe bezradnosci ludzie przez trudnym prblemem, cz smierc wielu ludzi, nawet wybitnych ludzi, który zastawiły na Ziemi, własna le gende, cz tu pisac z tego mze wyjdzie taki morał, ze trzeba czytac ksiazki czy gazety czy oglądac filmy, żeby dusza była bogata, i cz tu pisac przed t przecietny polak bede sobie radził w życiu, ktre czasami jest trudnie i skomplikowanie, cóz tu pisac smoleńska katastrofa, jeszcze się wydarzyło w dniu 10 kwietnia, ten dzi en pkazuje bezsilność instutycji, i bezradodnosc emocjonalna, tylko płakac z tego pwodu, ta katastrofa jest smutnym dniem w polskiej historii, tak kazda historia jest trudnia I bolesnia, cóz historia jest nauczycielką życia,
    cóz po tej tragedii trzeba było wybrac nowego prezydenta został Bronisław Komorowski, nowym prezydentem Polski, cóz Polska wymaga nawet wiele reform, zdrowia czy reforme wyzszego szkolnictwa, moze byc trudnie i skomplikowanie, cóz tematy nad nowa dyskusję są obecnie w mediach, gdzie wystepuja politycy
    Pozdrawiam

  157. Pani Janino. B. proszę o Pani opinię na temat perspektyw dla PO w najbliższych miesiącach.

  158. Czy tak trudno być patriotą?
    Kaczyński może, Macierewicz może, Fotyga może, Kurski, Wildstein, Lichocka, Brudziński i miliony, miliony Polaków. Dlaczego nie wszyscy?

  159. Antoniusie! Przestań się podniecać tymi wysokościomierzami. Nie stanowią żadnego problemu i nic nie rozwiążą. Zaczynasz sprawiać wrażenie, jakbyś chciał jakimś jazgotem odwracać uwagę od przyczyny, która aż rzuca się w oczy i to od czerwca.
    Prawdziwy problem bowiem polega na tym, że załoga składająca się z doświadczonych lotników wzmocniona z generałem, który też ma swoje doświadczenie lotnicze i śledzi przebieg lądowania
    nie może akceptować rożne wskazanie rożnych przyrządów. Chyba, że jest przekonana o wadliwym działaniu jednego z nich. W tym układzie wysokościomierza barometrycznego, do którego podstawowe dane (ciśnienie panujące na lotnisku) pochodzą od Rosjan.

  160. Jarosław Kaczyński jest polskim BERLUSCONIM !

    Po pierwsze , wszystko mu wolno bo przezyl traume.
    Gdyby chcial urzadzic „bunga bunga” z nieletnimi prostytutkami zwolennicy PIS by mu wybaczyli, bo Przezywa Traume !!!!!

    Po drugie, wolno mu wszystko chlapac dziobem i kazdego opluć, bo przeżył traume !

    Po trzecie, KAZDY idiotyzm Prezesa natychmiast powtórza WSZYSTKIE GAZETY i WSZYSTKIE MEDIA elektroniczne………

    Dlaczego ?
    Bo przezyl traumę !!!!!!!

  161. Niejaki Szechter (godz.14:58)

    Tak odpowiada na zarzuty, ktore marlena stawia PISowi

    Pytania:
    1. kiedy pisowcy łamią konstytucję?
    2. kiedy nie przestrzegaja obowiazujacego prawa?
    3. kiedy nawiazuja swoimi dzialaniami do symboli faszystowskich?
    4. podwazaja legalnie wybrany rzad i Prezydenta? Od razu odpowiem: podważają KOMPETENCJE legalnie wybranego rzadu i Prezydenta BO TAKA JEST ROLA OPOZYCJI
    5. kiedy i jak nawoluja do rokoszu?

    I tak zgryzliwie konczy:
    Generalnie twoja wypowiedź to jakiś bełkot wyssany z palca u nogi.

    Odpowiadam co Szechterze:

    1.Zawse lamia kiedy nie sa u wladzy nie uznajac legalnosci demokratycznie wybranego prezydenta
    2.kiedy pijani przychodza do Sejmu i kiedy rozwalaja wozki golfowe na zagranicznych wyjazdach
    3. kiedy nasladujac hitlerowskie parteitagi i maszeruja z pochodniami po Krakowskim Przedmiesciu
    4. kiedy wlasnie podwazaja legalnie wybranego Prezydenta(a nie tylko jego KOMPETENCJE),; kiedy twierdza , ze pan Komorowski zostal wybrany przez nieporozumienie
    5. patrz punkt 4

    Mamy wiec na blogu niebelkotliwego czlowieka prezesa, ktory w kulturalny sposob zwraca uwage kobiecie zeby nie ssala palca u nogi. To taka pisowska ironia, jak ta, kiedy zoliborska kanalia porownala wyrzucone z PISu poslanki do butow. Smiechu cala masa. Oj jeszcze sie nasmiejemy czytajac tego Szechtera

  162. Jermar napisał:

    „Czy tak trudno być patriotą?
    Kaczyński może, Macierewicz może, Fotyga może, Kurski, Wildstein, Lichocka, Brudziński i miliony, miliony Polaków. Dlaczego nie wszyscy?”

    Pewien 85-latek ożenił się z 25-latką. Koledzy kpiąco pytali go ile razy na rok może. Oburzony odpowiadał, że może prawie codziennie. Na ich zdziwione miny odpowiadał: w poniedziałek – prawie, we wtorek – prawie, w środę – prawie, w czwartek – prawie, itd.

    Wymienieni też mogą.

  163. @Klopfer pisze:
    2011-02-02 o godz. 18:51

    ***…siedząc przy tym (i innych) blogowym stole, musimy tak gaworzyć, aby inni biesiadnicy też nas (z)rozumieli;***

    Święte słowa – staram się, ale widać za mało. Do Majów nie mam pretensji, oni pewnie mieli kontakty z cywilizacjami kosmicznymi i ci ufici przepowiedzieli koniec Ziemi w 2012 roku i Majowie to uwiecznili w swym kalendarzu. Założyłem, że każdy zna tę przepowiednię.
    Dziękuję za życzenia. W testamencie przekażę „Wspomnienia…itd”, chyba, że nawiążemy wcześniej kontakt mailowy. Podam taki, z którego na ogół nie korzystam, ale kontroluję go od czasu do czasu.
    antoni.golly@gmail.com
    Gdyby został zbytnio sprofanowany to go zlikwiduję. Napisz mi cokolwiek i będę miał Twój.
    Na Silesię nie ma co czekać, chyba umarła. Od miesiąca redaktor jest na urlopie i nie reaguje na głupstwa na stronie www.

  164. zanowny @Indoor_prawdziwy (5.57 dnia 4.02.) – aleś to pan objasnił @Antoniusowi… Niech to pan, z dystansem przemysli i poprawi wszystsko, bo tego co pan napisał sam diabeł nie zrozumie.
    P.s. oczekując prawie dobe na zniesienie klauzuli „pana komentarz czeka na akceptację” i zniesienie tym samym blokady na wpisy, buszowałem po internecie i wpadłem do Naszego Dziennika, a tam pan A.Górski (rasista na tle czarnych) pisze o pełnym poparciu werdyktu pani Anodiny w sprawie psychicznego nacisku na pilotów przez prezydenta LK. Lepiej będzie jak sami przeczytacie, bo można boki zrywac ze smiechu – http://www.nasz dziennik.pl/wywiad A.Górskiego. Czyzby dobry Bóg już odebrał rozum a teraz kolej na pokaranie !?

  165. W sprawie katastrofy zadziwia mnie wykorzystywanie pojęcia honoru.
    Prezydent Kaczyński nie był do Rosji zapraszany. Lotnisko w Smoleńsku nie spełniało wielu warunków bezpieczeństwa. Pogoda nie pozwalała na lądowanie.
    Mimo to, postanowiono lądować.
    Polska strona ponosi 100% winę. Jednak z niezrozumiałych powodów rozpoczęto walkę, aby chociaż troszkę tej winy zwalić na Rosjan.
    Sprowadza się to do oskarżania, że nie zabronili naszym „mołodcom” lądować i nie przegonili ich na inne lotnisko.
    Moim zdaniem jest to żałosne i raczej świadczy o braku honoru.
    Powinno się bez szemrania przyjąć protokół MAK-u, podziękować za okazaną pomoc i przeprosić za kłopoty.
    I to właśnie byłoby wyjściem honorowym.

  166. Kochany Antoniusie,
    jeżeli, jak przyznajesz, jako laik chcesz analizować sprawy „banalne dla fachowców, ale laikowi pozwolą zweryfikować stopień prawdopodobieństwa hipotez z ?poważnych? komisji” to szczęść Ci Boże. Ja się nie będę wygłupiał.

    Co do tej czwórki na egzaminie z fizyki, to przywóciłeś mi wiarę we własne siły. A tak na poważnie, to warto pamiętać, że pisząc na fora, blogi wszelakie, dyskutując zawzięcie o wysokościomierzach, wskaźnikach, wyświetlaczach itp. nie wie się jednego – z kim się dyskutuje. To, że to forum jest słusznie zdominowane przez humanistów nie znaczy wcale, że nie zaglądają to specjaliści, którzy sporo się w życiu namierzyli, nawet tytuły naukowe z tego mierzenia uzyskali, wiedzą co to czujnik i dużą frajdę im sprawia, że są na stare lata pouczani.
    Ale przede wszystkim pamiętają, że blog ten jest poświęcony polityce i nie wolno im zanudzać innych czytelników szczegółami swojej wiedzy fizycznej. Nie ten blog, nie to forum. Pilotów aktualnych i w stanie spoczynku też radzę nie zanudzać bo to narodek nerwowy i nie wiedzeć czemu alergicznie reagują na laików pytających ich jak sięgnąć do wysokościomierza. Na pewno jest jakieś forum nauczycieli fizyki, gdzie można te tematy dyskutować długo, z pasją i namiętnie

  167. @Jean Paul , BARDZO ciezko wyobrazic sobie Yarosława na imprezie typu bunga bunga ….. 😉

  168. Jacek 2 20.50 Ja potrafie sobie wyobrazic, bo widzialem Rzym Felliniego i filmy Pasoliniego. Moze to być bunga bunga 2.0 😉 ?
    Zreszta prawdziwi patrioci z PIS i z Rydzyklandu i tak by mu wybaczyli ……

  169. Pan Sławek ma rację. Przestaję pouczać „fachowców” i kończę nadobowiązkowe wykłady z fizyki na Uniwersytecie Trzeciego lub Czwartego Wieku. Zarobek i tak nie był zbyt imponujący. Postaram się wyżyć z emerytury zusowskiej.

  170. @andiboz , nic dodac nic ujac !!!!!

  171. Wszystkim piszacym po polsku, (z Pania Janinna wlacznie), serdecznie radze zejsc z tematu jaki ten Jaroslaw glupi. Wie o tym caly swiat. Wiedza o tym rowniez Polacy, grzebia sie jednak w tym temacie ze wzgledu na obsesje, ktora jest objawem nerwic i psychonerwic, polegajacych na myslach natretnych.

    Jezeli mamy jakies uwagi do przebiegu samej katastrofy, raporty komisji badajacych przyczyny katastrofy pozwalaja skonkretyzowac te uwagi, pozwalaja odniesc je do miejsca raportu, z podaniem strony. Bedziemy znacznie lepiej wiedzieli, o czym mowimy, jezeli tak sprecyzujemy nasze uwagi. Radzilbym zostawic to specjalistom od lotnictwa i prawa lotniczego. Podgadywanie laikow na nic sie nie zda, bo nie w pilotazu lezy sedno tego problemu, jakim jest katastrofa w Smolensku. Sedno problemu lezy w przestepczym zebraniu w jednym samolocie elity wladzy polskiej i wyslaniu jej do Rosji z wyraznymi antyrosyjskimi intencjami. Tak robi tylko wrog Polakow, a PiS zademonstrowal, ze jest takim wrogiem.

    Dla mnie wszystkie warunki konieczne dla zaistnienia katastrofy stworzyla partia PiS, dlatego kierownictwo tej partii, (to zyjace i nadal dzialajace), powinno byc postawione w stan oskarzenia o zamach na elite wladzy w Polsce, NIEZALEZNIE czy sledztwo powypadkowe wskaze, ze po stronie pilotazu, po stronie kwalifikacji lotniczych, bezposrednia przyczyna katastrofy byly bledy Polakow, czy Rosjan, czy i Polakow, i Rosjan, jak do tego doszli dziennikarze w wielu krajach na swiecie; i niezaleznie czy bledy te byly, czy nie byly intencjonalne.

    ZA ZORGANIZOWANIE KONIECZNYCH WARUNKOW DO ZAISTNIENIA KATASTROFY ODPOWIADA WYLACZNIE PiS.

    Od sprawujacych wladze wymaga sie znacznie, znacznie wiecej niz Polacy toleruja u PiS.

  172. http://paradowska.blog.polityka.pl/?p=265#comment-79901
    Czesławie – ten link nie działa 😉
    Skaranie boskie!

  173. @abmiros godz.2:26

    Dla mnie to bylo oczywiste w dniu katastrofy. Caly czas dziwilem sie, ze nikt nie osmielil sie oskarzyc tej bandy. Wrecz odwrotnie to ta banda ruszyla do ataku. Bezczelne wypowiedzi Kazcynskiego, Brudzinskiego, Kempy, Blaszczaka, wredne obludne Czarneckiego oslupiaja.
    Podziwiam Donalda Tuska za spokoj, zelazne nerwy, ale miewam watpliwosci; dlaczego w koncu nie wygarnie im, nie zazada sledztwa, nie zglosi do prokuratury za ten lot i za wszystkie oszczerstwa, ktore potem nastapily. To nieslychane !

  174. abmiros@ w całej rozciągłości zgadzam się z Twoim stwierdzeniem o wyłącznej odpowiedzialności PIS za organizowanie koniecznych warunków do zaistnienia katastrofy.Co więcej,tylko tego rodzaju katastrofą mogła zakończyć się awanturnicza i nieodpowiedzialna polityka braci Kaczyńskich.Zupełnie nie zrozumiałym jest dla mnie całkowity brak choćby próby podjęcia przez kogokolwiek oceny,,dorobku”zmarłego prezydenta a ta jeżeli rzetelna musiałaby przecież być druzgocąca.Odbywa się jedynie punktowanie mające znamiona pyskówki w kontrze do nachalnego już nie tylko koloryzowania postaci zmarłego ale wręcz demonizowania jego rzekomej wielkości przez stronę pisowską.O ile zajadłość tej strony może być zrozumiała bo stanowi obecnie jedyną jej racje bytu i osłania totalną małość tej formacji to defensywa sił zdroworozsądkowych jest przerażająca.Najwyższy już chyba czas aby uznać Jarosława-prezesa za postać kompletnie nieodpowiedzialną , niepoważną i jako taką nie wartą niczyjej uwagi.Trochę ze smutkiem ciśnie mi sie tu przykład Janusz Palikota,który praktycznie z dnia nadzień przestał budzić zainteresowanie a czując brak gruntu przechodzi w swych działaniach do śmieszności.Co więcej nie zmienił zupełnie stylu który jeszcze do niedawna był źródłem jego sukcesu a wśród wielu budził nieskrywany podziw.Uleganie emocjom ochoczo eksponowanym przez media a tak umiejętnie podsycanymi przez Jarosława -prezesa nie może prowadzić nas do całkowitej ślepoty.Te emocje to jedyna siła Jarosława-prezesa ale gdyby całkowicie je wystudzić albo chociaż pomijać siłą woli,to niczym Palikot popadłby szybko w zapomnienie.Dobrze by było jednak odrzucić najpierw podskórny strach,że nie będziemy mieli o czym rozmawiać.Lepiej jednak chyba pomilczeć niż prowadzić rozmowę,której wartość jest już żadna a spaja ją jedynie prezes Jarosław….

  175. Szanowny @Lewy Polaku (11.38 dnia 5.02.) – gratuluje przenikliwości i logicznego myślenia. Ja się przyznaje bez bicia, że nie mogłem sobie poradzić z myślami pana @Abmirosa (2.26 dnia 5.02.), a pana wpis zrozumiałem w lot. Jedynie konkluzja, moim zdaniem powinna być trochę inna. Także podziwiam stoicki spokój Premiera Tuska (piszę nazwisko, bo premierów mamy ostatnio od jasnej cholery – chyba za sprawą wazeliniarskich dziennikarzy !!), ale to niestety zadanie dla Prokuratora Generalnego, gdy pan min. Miller opublikuje swój raport o przyczynach katastrofy, bo to tylko wówczas nadejdzie pora na sprecyzowanie zarzutów prokuratorskich za spowodowanie powstania okreslonych przyczyn. Zarzutów będzie chyba sporo !!. Pozdrawiam – Czesław R.

  176. Szanowny(a) @Halen (13.02 dnia 5.02.) – także zgadzam sie z jedna z konkluzji pana @Abmirosa, ale tylko z tą, którą Ty umieszczasz na początku swego wpisu. Traktując wpis w całości jako wynik Twojego przemyślenia, to można powiedzieć : miód Ci płynie… Absolutnie tak, oby tylko pan Seremet (co nie daj Boże, ale gdy ostatnio dostał od pisowców po uszach, jestem prawie pewny Jego bezstronności) przypadkiem nie przypomniał sobie z czyjego jest nadania… Sprecyzowanie zarzutów prokuratorskich, to właśnie Jego zadanie. My możemy sobie zgrzytac zębami, nawoływać wszystkie stacje TV do zaniechania transmisji ze scen z udziałem prezesa, ale to na nic. To będzie trwało do ogłoszenia raportu o przyczynach katastrofy. Wówczas będzie pora na sepuku… o ile prezes wie co to jest h o n o r bo nawet dom wariatów jest miejscem, zbyt łagodnym dla takiego…!!!

  177. Szanowna @ANCA_NELA (10.43 i 10.49 dnia 5.02.) – sprawdziłem, oba blogi w porządku !! Blog pani Gospodyni w pełni sprawny i dostępne sa wszystkie dane z archiwum Jej kometarzy! Pozdrawiam – Czesław R.

  178. Pani Redaktor,

    cóż tu pisać, tęskniłem za Pani wpisami, oj tęskniłem. Teraz będziemy mieli co czytać, bo na wpisy będziemy czelali tylko tydzień, a to jest tylko siedm dni, więc cóź tu więcej piaszać, no co?
    Może innym razem, jak coś nowego powie Pan Kaczyński który raz mówi to co mama mu podpowie, a następnego tygodnia, to co łysy Macierewicz mu naukowo wyjaśni, ale jest dobrym politykiem i szanuje rodzinę, bo jej nie ma. Może następnym razem więcej, jak się pozbieram po głosowaniu w sejmie w sprawie pana Klicha też dobrego ministra, który jednak nie lubi pilotów wojskowych bo jest pacyfistą, ale to już sprawa pana Tuska też dobrego premiera i piłkarza. Ale co tu o tym piszać.

  179. Czesławie!
    2011-02-04 o godz. 15:32
    Link z twojego komentarza nie działa! Informuje, że nie można odnaleźć serwera 😉
    Ten, który ja podałam jest w porządku 🙂

  180. Cóż za zadziwiająca zgodność opinii !? Wszyscy myślą tak samo?

  181. halen pisze:
    2011-02-05 o godz. 13:02
    Chyba nie doceniasz siły prezesa, sprowadzającej się do możliwości awansowania na wysokie i bardzo dobrze opłacane funkcje, czego nie ma Palikot, choć jest finansowo niezależny.
    Ktoś mający takie możliwości zawsze będzie dla swych wiernych poddanych najmądrzejszy, najprzystojniejszy i niebywale seksowny.
    A sam w sobie może być taki, jak widać i słychać… bo czuć mogą tylko ci, co najbliżej majestatu. I bardzo dobrze!

  182. Tak czy inaczej ta odmóżdżona i bezczelna banda pod tytułem władza wykorzystując intelektualną słabość społeczności dalej dobrze się trzyma. Ale powoli ukróci sie tę bezczelną złodziejkę.

  183. Wszyscy zniesmaczeni jestesmy POPISowskimi awanturami wokol smolenskiej katastrofy. Pisze POPISowskimi bowiem PO tanczy, jak jej PIS zagra. A taniec jest coraz bardziej zadziwiajacy, idiotyczny. A jednak chlopcy popisowcy tancza i wciagaja do tego caly narod. I nie tylko finansowo.
    Oczywiscie nie powinno byc panstwowych obchodow nieodpowiedzialnosci, glupoty.
    Chlopcy popisowcy, wspolnie, zafundowali nam nowego, jakze kontrowercyjnego lokatora na Wawelu. Bo tak chcial Kaczynski. Dlaczego wiec PO mialaby sie stawiac teraz? Do tego trzeba miec charakter, a tego niestety partia Tuska nie ma.

  184. Re: Jean Paul (2011-02-04 o godz. 12:20)

    „Po trzecie, KAZDY idiotyzm Prezesa natychmiast powtórza WSZYSTKIE GAZETY i WSZYSTKIE MEDIA elektroniczne???
    Dlaczego ?
    Bo przezyl traumę !!!!!!!”

    Powtórzą, bo z tego żyją, bo będą międlić każdą głupotę każdej osoby względnie publicznej i ogladać na sto sposobów, i zadawać pytania, i prosić o komentarze.
    Żeby pisać o czymś konkretnym trzeba się na tym znać i poświęcić pracy trochę trudu.
    Taki jest teraz świat. W Polsce może bardziej, ale nie jestem pewna.

  185. Szanowna @ALCA_NELA (18.15 dnia 4.02) – próbuję jeszcze raz:www.naszdziennik.pl/oskarżam Moskwę – tragedia w Lesie Katyńskim 2010 a tam wywiad z A.Górskim, w którym sam powiada o tle na jakim wyrasta psychiczny terror w stosunku do pilotów. Moim zdaniem, dureń sam nie wie co mówi, a redaktor nie „interweniuje”, bo jakże można poprawiać tak mądrego posła PiS-u. Stąd mój komentarz o Bogu, rozumie i karze boskiej !!
    Pozdrawiam – Czesław R.

  186. http://www.naszdziennik.pl/index.php?typ=tk&dat=20100412&id=tk17.txt

    Czesławie!
    Czy o TEN tekst ci chodzi?
    W swoim wpisie poinformowałam, że link, wyświetlony na czerwono w twoim wpisie nie doprowadza do polecanego tekstu.
    Odszukałam tekst i zamieściłam prawidłowy link.
    To wszystko. Nie komentowałam samego wywiadu, bo uważam, że można go przeczytać, wzruszyć ramionami ale dyskutować nie ma o czy.
    Proszę cię, wróć do początku wątku, sprawdź jak działa twój link a następnie sprawdź, jak działa mój link i daj spokój tej dyskusji.
    Ja nie mam nic więcej do napisania w tej, tak ważnej kwestii.
    Brak mi argumentów 😥

  187. Pani Redaktor. W dzisiejszej Puszce w Superstacji wyraziła Pani pogląd (jeśli dobrze zrozumiałem), że SLD po wyborach łatwo weszłoby w koalicję z PiS. Taki pogląd wymaga uzasadnienia. Czym innym jest wspólne głosowanie za czy przeciw jakiejś ustawie, a czym innym koalicja.
    Głosowałem kiedyś na SLD z jednego powodu: w przypadku zmian w konstytucji, pozwalających zaprowadzić porządki IV RP, byłaby to jedyna partia która by się takim zmianom przeciwstawiła (PO często razem z PiS głosowała za ustawami ograniczającymi prawa obywateli). Nie wyobrażam sobie sytuacji kiedy SLD przeszłoby na ciemną stronę mocy. To byłby koniec tej partii. Jeśli Pani przekonanie o tym, że coś takiego jest możliwe, ma poważne podstawy, prosiłbym o uzasadnienie.

  188. Toz nie trzeba byc red Paradowska , by zauwazyc ze SLD pod przewodnictwem Napieralskiego dazy do kaolicji z PIS !
    Zachowujac sie jak cma lecaca do swiatla lampy naftowej ….

  189. Pirsie ja myślę że koalicja taka prawdziwa jest jedna. Jest nią PO i PiS. PO pozwala PiSowi trwać jako opozycja, PiS dba o to aby wyborcy ze strachu przed PiS głosowali na partię Tuska. Cel jest jeden, nie dopuścić tzw „komunistów” do władzy. Narazie im się to udaje.
    Koalicja PiS- SLD to puste gadanie. Zanim „Politykę” przekształcono w spółdzielnię (chyba) taka jałowa gadanina red Paradowskiej nie miałaby miejsca. Od czasu tej zmiany nie tylko w Gospodynię wstąpił jakiś dziwny duch. Może duch rodem z bruku? Chrz.anią co im ślina na język przyniesie, byleby tylko sprzedać newsa. Nieważne, że „Polityka” coraz częściej przypomina „Fakt”.

  190. Sadze ze dość liczna grupa wrogow Napieralskiego, zakochanych do niepamieci w pseudolewicowym Kaliszu nie cofnie sie przed zadnym klamstwem żeby wmowic wyborcom ze SLD dazy do koalicji z PIS.
    Straszenie tym STRASZNYM WILKIEM Z LASU ma na celu urzymanie przy niepodzielnej wladzy PO, ktore niestety okazalo sie partia zupelnie skompromitowanych leniwych nieudaczników ( rozwalone lotnictwo, Afganistan, finanse, niekonsewencja w reformie emerytur, autostrady, drogi ekspressowe, koleje i cala pozostala infrastruktura ,chodzenie na pasku PIS w sprawie raportu MAKu itp,itd)
    No i teraz trzeba za wszelka cene zrobic z Napieralskiego półgłowka, z reszty SLD agentow Kaczynskiego i Moskwy , a z pozostałych pseudolewicówców w rodzaju Cimoszki jedynych sprawiedliwych w Sodomie.
    Czy na blogu jest ktos tak tępy, ze wierzy w tą propagande dla debili ?
    Przeciez SLD nie ugraloby na takiej koalicji zlamanego centa.
    Az tacy glupi to oni nie są ! „Może glupi, ale przeciez nie aż tak”

  191. Czesław pisze:
    2011-02-02 o godz. 08:41
    Ja odnośnie tylko wskazanego wpisu. Często się wpisujesz więc ławo się pogubić. Chodzi o odchodzeniu nikczemników w niebyt. Chciałbym, abyś się mylił. Sądzę jednak, że nadchodząca beatyfikacja JP2 dopiero ich uskrzydli i owi: Brudzińscy, Kaczyńscy, Hofmanowie, Kempy oraz inni spod wiadomego znaku dopiero dadzą się nam we znaki.
    Pozdrowionka.

  192. No i teraz trzeba za wszelka cene zrobic z Napieralskiego półgłowka…
    Nic nie trzeba robic , on juz nim jest !!!!!

  193. Jacek 2 23.40
    Jacusiu, piszesz o Napieralskim „pólglowek” jako ćwierćglówek czy 1/8 ?

css.php