Skrót myślowy - Blog Janiny Paradowskiej Skrót myślowy - Blog Janiny Paradowskiej Skrót myślowy - Blog Janiny Paradowskiej

6.02.2011
niedziela

Odprawa posłów śledczych

6 lutego 2011, niedziela,

Bardzo się zdenerwowała pani posłanka Beata Kempa, gdy prokurator generalny Andrzej Seremet odmówił stawienia się przed sejmową komisją sprawiedliwości, by opowiadać o przebiegu śledztw hazardowych. Wprawdzie stan ciągłego podenerwowania pani posłanki jest stanem mniej więcej normalnym, ale jednak tym razem było jeszcze gorzej, no bo jakże to tak, posłom, przedstawicielom Narodu jakiś tam urzędnik będzie odmawiał? Czysty skandal!

Tymczasem prokurator Seremet już dawno informował przedstawicieli Wysokiej Izby, że jest nowa ustawa o prokuraturze, że prokuratura jest niezależna, Sejmowi nie podlega i on nie ma obowiązku stawiania się na posiedzenia komisji celem często aroganckich przesłuchań. Widocznie nikt nie potraktował jego słów poważnie, a więc dostali prawdziwą odprawę i po prostu dostali po nosie. Prokurator generalny przysłał przewodniczącemu Ryszardowi Kaliszowi pismo, w którym przeczytać można to, co wcześniej zapowiadał, a więc, że nie ma żadnych podstaw prawnych do żądania od Prokuratora Generalnego informacji o przebiegu konkretnych śledztw. Napisał też, że wprawdzie w sprawie katastrofy smoleńskiej stawił się w Sejmie, ale uznał, że rzecz jest wyjątkowa, złożył obszerne wyjaśnienia, po czym kierowano do niego nie tylko pytania, ale także „zarzuty i to w niewybrednej formie”. W ocenie Prokuratora Generalnego należy unikać takich sytuacji, gdyż godzą one w powagę organów państwowych.

To jest postawa słuszna. Zamiast osobistego stawiennictwa, aby posłowie mogli sobie na nim i towarzyszących mu prokuratorach poużywać (zbesztać każdego urzędnika państwowego, pokazać swoją „wyższość” to ulubione zajęcie przedstawicieli Narodu) przysłał informację o stanie śledztw i postanowienie o umorzeniu postępowania w sprawach przeciekowych związanych z hazardem. Prokuratorowi Seremetowi należy się niewątpliwie kilka dobrych słów, za pouczenie posłów, że nie wszystko im wolno i mogą się poruszać w granicach prawa, o czym zbyt często zapominają.

W tej sytuacji jakiekolwiek obrady, poza sądem nad Seremetem, nie miały oczywiście sensu. Komisja na przecież sens wyłącznie wówczas, kiedy jest miejsce na solidną awanturę, gdy znów można o Chlebowskim, Drzewieckim i Tusku, a tu był materiał raczej na awanturkę i to pod nieobecność głównego aktora, czyli Prokuratora Generalnego. Okazuje się jednak, że tym, kto mógłby zrobić porządną awanturę jest były przewodniczący byłej komisji śledczej do tak zwanej afery hazardowej, bowiem prokuratorskie uzasadnienie umorzenia sprawy przecieków (pozostaje jeszcze otwarte śledztwo w sprawie nielegalnego lobbingu, ale też pewnie skończy się niczym) jest właściwie wiernym odbiciem jego sprawozdania.

Poseł Mirosław Sekuła tak sponiewierany przez posłów PiS, lewicy i media żądne niekończących się przesłuchań, miał po prostu rację i jego sprawozdanie jest prawdziwe w tym, co można było ustalić, a nie w tym, co byłoby bajkopisarstwem. Prokuratura niczego więcej nie ustaliła, dowodów pozwalających na skierowanie do sądu aktu oskarżenia nie znalazła (to przecież premier według posłów PiS i Bartosza Arłukowicza, którzy podążyli tropem wskazanym przez b. szefa CBA Mariusza Kamińskiego, miał być źródłem przecieku). Hazardowi posłowie śledczy powinni teraz Sekułę przeprosić za głupstwa, które wygadywali o nim i jego sprawozdaniu, ale oczywiście tego nie zrobią, bo w polityce czas, kiedy wszyscy wszystkich przepraszali akurat minął. Teraz przyszedł czas obrażania.

Jeśli jest coś więcej w tym uzasadnieniu umorzenia to pokazanie trybu pracy CBA i to w świetle raczej kompromitującym, gdzie widać jak „szyje się” aferę, jak niefrasobliwie obchodzi z materiałami ponoć bardzo tajnymi, jak się je przechowuje. Z takim materiałem prokurator do sądu pójść nie mógł, nie dziwi więc, że mieliśmy polityczną rozróbę, a afera hazardowa jeśli była (co przecież niewykluczone), to może zupełnie gdzieś indziej i innych osób dotyczyła. Tego jednak nie wiemy. Z uzasadnienia widać jednak wyraźnie, że jeśli były źródła przecieków, to najpierw w CBA a potem głównie w komisji śledczej, co jeszcze razy potwierdza słuszność postępowania Prokuratora Generalnego i ustawodawcy, który wcześniej tak postanowił, że od śledztw w toku polityków trzeba trzymać z daleka.

***

Dziękuję tym wszystkim, którzy przyjaźnie a nawet ze sporym zadowoleniem powitali mój powrót do pisania blogu. Barbarze, Grażynie53, Urbańskiemu Wodnikowi53, Czesławowi, Paolo, leko, Lewemy Polakowiu, Magdarowi, stasiekowi, Hemetemesisowi i bardzo wielu innym, których wymienić nie jest w stanie dzięki za serdeczne powitanie. Zauważyłam, że zżymają się Państwo na powracanie do tematyki smoleńskiej katastrofy (halen pisze, że już wymięka w tej sprawie, a Stary Polak z PRL obiecuje już nie dyskutować „po Smoleńsku”), ale jednak ona Państwa wciąga i było wiele bardzo ciekawych wpisów, także o mocno specjalistycznym charakterze, które przeczytałam z zainteresowaniem, gdyż staram się czytać na ten temat wszystko, co jest interesujące, choć nie mam, jak wiele moich Koleżanek i wielu Kolegów ambicji, aby lądować w Smoleńsku o każdej porze, we mgle i bez niej.

W poprzednim komentarzu nie pisałam o samej katastrofie, kolejne wypowiedzi Jarosława Kaczyńskego nie były też dla mnie najważniejsze, ale głównie o tym, jak zachowa się państwo w rocznicę wypadku. Zauważyłam bowiem niepokojący objaw, że wszyscy poza PiS, które swoje zrobi, boją się, spychają odpowiedzialność za obchody na rodziny, zasłaniają się nimi, a rodziny są tak samo polityczne uwikłane, czy wręcz stają się rozgrywającymi tę katastrofę, że nawet dobrej zasłony już nie stanowią. Część spośród Państwa, na przykład owal40 uważa, że żadnych obchodów katastrofy nie należy urządzać, że dość już obchodzenia rocznic klęsk i katastrof. Jest to pogląd mi bliski, ale rzeczywistość jest, jaka jest i rocznicy nie unikniemy. Boję się, że utoniemy w okolicznościowych mszach transmitowanych przez rozliczne telewizje, w emocjonalnych homiliach, a państwo zostanie znów zepchnięte do jakiejś defensywy, jakby rzeczywiście miało coś na sumieniu w tej sprawie.

Nie unikniemy obchodów nie tylko dlatego, że część klasy politycznej na tej katastrofie żeruje, buduje swoją tożsamość, swoje mity, ale także dlatego, że dla bardzo wielu Polaków, powiem nawet, że dla większości społeczeństwa, chociaż boję się takich uogólnień, było to jednak wyjątkowo dramatyczne przeżycie. Wydaje mi się, tak w każdym razie widzę sprawy dzisiaj, że znów oddaje się rzecz w ręce podzielonych politycznie rodzin, a to jest bez sensu. Ból rodzin nie jest sprawą państwową i każdy musi się z nim zmagać oddzielnie, żałoba była jednak narodowa i tamtej żałobie jednak jesteśmy coś winni, bez względu na to, jak oceniamy przyczyny katastrofy, na ile raportów czy wyników śledztw czekamy.

Przy okazji, ponieważ Tomasz Grzelak pyta mnie, co ja na spadające notowania PO, sugerując, że uciekam do Smoleńska unikając tematów ważnych, odpowiem, że pisałam komentarz do internetowej „Polityki” na ten temat, napisałam tekst do najbliższego numeru, a więc nie powtarzam tego samego na blogu. Uważam jednak, że może to być proces trwały, że może jest właśnie czas przesilenia i do władzy jednak wróci PiS.

Nie widać w PO pomysłu na przejście do ofensywy i umiejętności pokazywania tego, co rzeczywiście robi. Najlepszym przykładem sprawa ministra Klicha, gdy już w samej partii słychać o jego odwołaniu, a tymczasem w Sejmie pokazał się z jak najlepszej strony, był merytoryczny i konkretny, nawet byłam zaskoczona jak dużo zrobił, ale jakoś nie potrafi tego wcześniej pokazać, oddał całe pole krytykom. Politycznie miał wystąpienie świetnie skonstruowane. Odkryłam zupełnie innego ministra i nawet, jeśli zrobił połowę tego, o czym mówił, to jednak zasadniczo wojsko zmienia, czego nie da się powiedzieć o jego poprzednikach mających opinię świetnych ministrów. Uważam, wbrew dość powszechnej opinii, że premier nie powinien Klicha odwoływać po polskim raporcie. To bez sensu, bo to faktyczne spełnienie żądań PiS.

Nie uważam scenariusza powrotu PiS do władzy za wykluczony, podobnie jak nie uważam za wykluczoną koalicję PiS – SLD. PIRS oczekuje ode mnie wyjaśnień, dlaczego tak myślę. Otóż dlatego, że marzeniem nieskrywanym, a także wyznacznikiem pozycji w partii Grzegorza Napieralskiego jest objęcie funkcji wicepremiera lub premiera. Mówił o tym w wywiadzie dla jakiegoś tabloidu i nie uważam tego za żart. Uważam też, że PiS stanowisko premiera może mu przejściowo oddać (casus Marcinkiewicz), bo celem Jarosława Kaczyńskiego jest przede wszystkim zemsta. Jemu wystarczy aparat wymiaru sprawiedliwości, służby specjalne i tym podobne zabawki, a młodzież Napieralskiego jest niedoświadczona, dobra w grach aparatu i marketingu, ale zupełnie nieświadom materii rządzenie państwem. Tego musi się dopiero pouczyć.

Czy PO zasłużyła na spadające notowania? Uważam, że w dużej mierze tak, nie dlatego, że nie reformowała, bo akurat zmieniła więcej niż inni (ostatnio choćby zasadnicza i ważna reforma nauki i szkolnictwa wyższego), ale dlatego, że nie umie o tym opowiadać, że premier sam bierze wszystko na siebie, a to za mało, bo nie widać drużyny, że pozwalają sobie na wewnętrzne konflikty i lekceważyli PiS uważając, że na Smoleńsku nikt już kariery nie zrobi. Ja bywam przesądna, i gdy premier mówi, że nie ma z kim przegrać, to uważam takie stwierdzenie za niebezpieczne, bo nagle coś się wydarza, na przykład podstawi się o dwa wagony za mało na dworcu w Zakopanem i już ludzie wsiadający przez okno do pociągu są znakomitym obrazkiem na kampanię dla każdego przeciwnika politycznego, chociaż akurat ostatnio często jeżdżę na tej trasie i pociągi, raczej pustawe chodzą tak, że można regulować zegarek. Ale od 1 marca na przykład ma wejść nowy rozkład jazdy i kto wie, co będzie.

Tak więc elikrakowiance odpowiem, że perspektywy dla PO są moim zdaniem dość nieciekawe, w każdym razie żadnych samodzielnych rządów, jeśli już to jeszcze trudniejsze koalicje. To już może oddanie władzy byłoby lepsze, i raz jeszcze przerobimy państwo PiS, między innymi dzięki z obecnym atakom na rząd elit ekonomicznych, intelektualnych, przedsiębiorców. Takim wspólnym wysiłkiem, który akurat widzimy można doprowadzić PiS do władzy.

Czesław dziwi się stanowisku posła Kłopotka w sprawie uchwały sejmowej o raporcie MAK (Kłopotek chciał, aby była). Ja nie dziwię się żadnemu stanowisku posła Kłopotka, który musie biegać od kamery do kamery i pewnie sam już nie wie, co komu mówi. Najważniejsze, że wszystko przeżywa bardzo emocjonalnie, a więc w mediach dobrze się sprzedaje, a że ma to niewiele z uprawianiem prawdziwej polityki, to już zupełnie inna sprawa. Od czasu, gdy usłyszałam, że poseł Kłopotek poczuł się spoliczkowany raportem MAK nic mnie nie dziwi. Może nawet z takimi poglądami powinien zapisać się do PiS?

Waldemarze, ma pan rację, potrzebna jest analiza zmian w prokuraturze po roku jej funkcjonowania w nowym kształcie. Niezależnie od tego, że dziś chwalę prokuratora Seremeta za postawę wobec posłów, chcących grzebać w śledztwach, uważam, że prawdziwych zmian nie widać i trochę się temu przyglądam. Może coś napisze, gdy będę wiedzieć więcej. W każdym razie, gdy porównuję to, co pan Seremet zapowiadał jako kandydat na prokuratora generalnego, z tym co jest, to widzę zasadnicze zmiany zdania, na przykład w kwestii ocen prokuratorów i to jest niepokojące. Smoleńsk to trudna sprawa na początek urzędowania, ale jednak kierunki zmian powinny zostać zarysowane, a tymczasem ich nie widać. Chyba ciągle rządzi tam propisowski zaciąg.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 169

Dodaj komentarz »
  1. Pani Janino!
    Podzielam Pani pogląd na temat możliwego powrotu PiS-u do władzy i to w sojuszu z Sojuszem Lewicy Demokratycznej. Nie wiem, co się dzieje z politykami SLD, ale mam wrażenie, że im naprawdę bliżej do PiS-u niż do PO, chociażby z tego powodu, że Jarosław Kaczyński mówi Wiesławem Gomułką. Teraz jeszcze frontalny atak sfrustrowanych ekonomistów, którzy – aczkolwiek zdają się mieć dużo racji – kompletnie zapomnieli, że nie tylko meritum jest ważne ale i moment, w którym się go głosi. Jak już kiedyś powiedział Lech Wałęsa o inteligentach, mając Adama Michnika na myśli: – inteligenci to takie typy, które w ferworze polemicznego zapału gotowi siebie samych skopać po tyłkach, byle ich racje były na wierzchu. Pozdrawiam.

  2. Alez Pani Redaktor jest okrutna; „Nie uważam scenariusza powrotu PiS do władzy za wykluczony, podobnie jak nie uważam za wykluczoną koalicję PiS – SLD.”

    To straszne. Coraz bardziej zaczynam sie zastanawiac, czy w USA zarty na temat „dumb Polacks” sa pozbawione podstawy?

  3. Z całym szacunkiem. Jest ratunek dla PO . Wystarczy przestać nadstawiać drugi policzek Dość poprawności politycznej i odsyłania Kaczyńskiego do psychiatryka. PO powinno w tym trudnym dla siebie momencie , zacząć używać języka PiSu , obelg kłamstw i półprawd . Dlaczgo nie można nazwać Kaczyńskiego leniem , zdrajcą ,nierobem? Co on takiego zrobił że nie można? Nie ma co się obawiać politycznej awantury , wynik tego starcia będzie kożystny dla PO, albowiem PiS jest dobry w obrzucaniu błotem , jednak z oblizywaniem się ma trudność .

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Pani Janino od dawna bardzo sobie cenię Pani komentarze. Podobnie oceniam dokonania min. Klicha a mogę porównać z wojskiem, w którym nie tak dawno służył mój syn, to tylko parę lat a różnica ogromna. Niestety aby to zauważyć trzeba mieć na uwadze Polskę a nie tylko własną zapiekłą nienawiść. Do dziś nie potrafię pojąć dlaczego Kaczyński uchodzi za inteligentnego polityka skoro jest tylko sprytnym intrygantem. Jego całe otoczenie również. Ma Pani rację ja też nie rozumiem dlaczego Platforma nie potrafi pokazać jak dużo zrobiła przez te trzy lata wielka szkoda. I mimo braku zdrowia i wieku chyba bym uciekła z kraju rządzonego przez pis oni są koszmarni. Niestety nie do końca mogę się zgodzić z prof. Balcerowiczem. Kiedy wchodziła reforma emerytalna bardzo uważnie się jej przglądałam i już wtedy wydawało mi się , że zostały niedoszacowane wydatki na dzisiejszych emerytów. Ważne jest również to, że w nowych emeryturach większa część ma być płacona z ZUS a nie z OFE. Jeżeli nie utrzymamy finansów państwa to te przyszłe emerytury też będą liche, a więc może lepiej pomóc dziś bo jak zaczną padać OFE to nic nie zostanie. Prof. Balcerowicz chce zmniejszenia dzisiejszych emerytur tylko nie pomyślał, że dzisiejsi emeryci w dużej mierze już za reformy kraju zapłacili. Ja jako kobieta maiłam przerwę na wychowanie dzieci a potem nie było pracy dla pań w moim wieku. Skończyło się to dla mnie bardzo niską emeryturą ( 560 zł.) I jak mi jeszcze zabiorą to nic tylko sobie w łeb palnąć. Kiedyś państwo dokładało ogromne pieniądze do kopalń i hut do wielkiego przemysłu, ale nie wszyscy tam pracowali reszta to już na zawsze obywatele gorszej kategorii. Czy naprawdę nie można wyważyć swoich racji patrząc trochę szerzej niż własne ambicje. Do mnie przemawiają argumenty rządu, bo w końcu młodzi mają więcej czasu na odłożenie emerytury niż miałam ja nie wszyscy zachowali pracę w trakcie reform Pana Profesora.

  6. i raz jeszcze przerobimy państwo PiS, między innymi dzięki obecnym atakom na rząd elit ekonomicznych, intelektualnych, przedsiębiorców. Takim wspólnym wysiłkiem, który akurat widzimy można doprowadzić PiS do władzy.

    Mam nadzieje ze NIGDY do tego nie dojdzie ….. !!!
    Bo gdy by sie to nie daj Bog zdazylo , to nic tylko powiedziec :
    Polak przed jak i po szkodzie glupi …… 🙁

  7. Zgadzam się w 100%. PO ma w tej chwili coraz mniejsze szanse na uczestnictwo w koalicji, która się wyłoni po wyborach. Napieralski jest tak miałką i płytką postacią, tak bezgranicznie nieświadomą swych ograniczeń (jakoś nie wspomina już o Zapatero, który jest zmuszony do radykalnej sanacji gospodarki hiszpańskiej) i tak spragnioną władzy, że pójdzie na układ z Kaczyńskim. Najsmutniejsze w tej całej sytuacji jest to, że akuszerem koalicji SLD i PiS będzie Balcerowicz i kilku racjonalnie, ale kompletnie niepolitycznie myślących ekonomistów. W rezultacie to SLD i PiS będą musiały wprowadzić radykalne cięcia budżetowe, bo wymuszą to na nich rynki międzynarodowe i agencje ratingowe. Niestety zrobią to znacznie później niż by to zrobiła PO, bo na początku będą przekonani, że od gadania i zaklinania rzeczywistości rośnie bogactwo Polski. Twarde lądowanie będzie ogromnym szokiem dla nas wszystkich i zmiecie PiS i SLD w polityczny niebyt. Niestety, my w międzyczasie stracimy kilka lat. O atmosferze w kraju, która nam tu zapanuje za współrządzenia PiS, nie chcę nawet myśleć, bo mi się zbiera na wymioty. Czy my jako kraj zasługujemy na taki czyściec i smutę? Może jednak – biorąc pod uwagę realia gospodarcze świata, naszą konfigurację polityczną – ten rząd PO/PSL spisał się lepiej niż większość rządów europejskich? Zniesienie poboru, pomostówki, 800+ km autostrad, które są w budowie albo zostały już ukończone, Eureko, wielkie prywatyzacje, Orliki, reforma szkolnictwa wyższego, nadchodząca reforma służby zdrowia (wszystko wskazuje na to, że będzie uchwalona przed wyborami) i wiele innych małych kroków, które popychają Polskę do przodu. Do tego nie mieliśmy recesji jako jedyni w Europie. Pewnie – chciałoby się więcej, ale czy to mało? – Śmiem twierdzić, że – biorąc pod uwagę trudny czas, w którym rządzi ta ekipa (pewnie poza pionierami polskich zmian na początku lat 90-tych, nikt nie miał takiego spiętrzenia problemów: najgłębszy kryzys gospodarczy od 65 lat, powodzie, Smoleńsk) to sporo. Poraża jednak nieumiejętność mówienia o tych osiągnięciach, tak jakby PO zakładała, że samo przyznawanie się do tego, że się coś zmienia grozi utratą głosów. A przynajmniej część z tych zmian można by z sukcesem „sprzedawać” jako nikomu niezagrażające i korzystne dla społeczeństwa.

  8. Szanowna Pani Redaktor. Chciałem napisać panegiryk na Pani temat, ale ostatecznie zrezygnowałem z tego zamiaru. Bardzo podoba mi się Pani felieton i w pełni się z nim zgadzam, ale jeszcze bardziej imponuje mi wręcz Pani dyskusja z blogowiczami. Trochę przeraża wróżba powrotu PiS do władzy. Jednak ja też uważam taki scenariusz w obecnej chwili za najbardziej realny. Jeszcze beatyfikacja JP2 także zostanie umiejętnie wykorzystana. Obecne SLD to nie dawne SLD. To rzeczywiście podrastający chłopcy, na dodatek nie rozróżniający stron. Oni sami nie wiedzą, gdzie jest ta lewa. O kwestiach światopoglądowych nie będę pisał, bo to już jest żenujące. Lewica powinna być do bólu racjonalna. Ciekaw jestem, czy oni wiedzą co to w ogóle znaczy. Najbardziej żałosne w tym wszystkim jest to, że pisze to stary fan SLD! O tempora o mores!
    Pozdrawiam.

  9. Mnie się wydaje, że w ogóle nie ma chętnych do wladzy. Partie co prawda pręzą muskuły, ale nie sprawaiają wrażenia by się do niej rwały. Nie licząc oczywiście Prezesa Kaczyńskiego z wąską grupą przybocznych ktory ma osobiste porachunki do których zalatwienia potrzebna jest mu wladza. Trudno zresztą partiom się dziwić, bo po przejęciu wladzy miałyby niewdzięczną i samobójczą role do wypełnienia. Chodzi mi oczywiście o drakońskie cięcia budżetowe. Wróżę przyszłemu parlamentowi kilkumiesięczny żywot w dusznych oparach palonych opon. Wydaje mi się więc, że współczesna polska polityka nie tyle polegać będzie w przyszłości na dązeniu do wladzy co raczej na miganiu się od sprawowania wladzy. Co zresztą ma miejsce w naszym kraju już od dobrych dwóch lat.
    Pozdrawiam

  10. BRAWO DLA PROKURATORA SEREMETA ,ZE NIE POZWOLIL PLUC NA SIEBIE BEACIE KEMPIE ,A JUZ ROZDZIAWIALA GEBE DO TEGO PLUCIA PRZYGOTOWANA .TAK SIE WYCHOWUJE CHAMOW .SZKODA ,ZE NIE UDALO SIE UNIKNAC OBRZYDLIWYCH CIOSOW PREMIEROWI TUSKOWI I BOGU DZIEKI ,ZE NIE DOSTAL PO TYCH ATAKACH ZAWALU .ALE SMUTEK OGROMNY ,BO JAD JARKACZA TAK SIE ROZLAL PO PISIE I CALEJ POLSCE ,ZE JUZ NIE POMOZE NAWET BEATYFIKACJA I NASTEPNA KADENCJE Z PISEM WIDZE JAKO JEDNA WIELKA CHAMSKA AWANTURE ZAMIAST PRACY DLA POLSKI .A MOZE JAKIS AUTOBUS I WYWIEZC TO TOWARZYSTWO NA BEZLUDNA WYSPE I NIECH SIE TAM POZAGRYZAJA NAWZAJEM .?

  11. Na tym blogu powątpiewałem w trafność wyboru pana Seremeta na stanowisko Prokuratora Generalnego i się pomyliłem jak do tej pory. Okazuje się, że w momencie próby nie stracił głowy i nie myli mu się ten urząd z bieżącą polityką, a to już jest wartość sama w sobie.
    Jeśli chodzi o wszelakie komisje sejmowe, to oczekuję w przyszłości od Wysokiej Izby refleksji na ten temat, z wnioskiem o zaniechanie powoływania takich zespołów. Do tej pory ani jedna komisja nie przybliżyła nas do wykrycia domniemanych przestępstw, a sporządzane raporty dla jednych są prawdziwe a dla drugich nie. Jedyne czemu służą te komisje sejmowe, to autopromocja zasiadających w nich posłów.
    Pierwsza komisja w sprawie Rywina spowodowała paniczne rozpierzchnięcie się towarzystwa biznesowo-politycznego, oraz wywarcie nacisku na wymiar sprawiedliwości, skutkiem czego wpakowano Lwa do „klatki” .
    Od tego momentu te dwa światy żyją osobno, a jeśli już się spotykają to na cmentarzu, choć i to już w tej chwili nie wchodzi w rachubę.
    Drugim odpryskiem tej sprawy stała się płochliwość mężczyzn w propozycjach składanych paniom, bo przecież zawsze któraś może krzyknąć: gwałcą!
    No, całkiem bym zapomniał o Janku, który w tej komisji wybił się prawie na premiera z Krakowa, a jak skończył każdy wie. Tak więc dla dobra wszystkich: biznesu, polityki i spotkań towarzyskich należy komisje śledcze pogrzebać i zdać się na niezależną prokuraturę.

  12. Pani Janina Paradowska spelnila istote naszych postulatow! Klasa!

  13. Kiedyś stwierdzono, że jedynie pan Sekuła potrafi opanować panią Kempę i doprowadzić ja do płaczu wściekłości. Okazało się, że i w sprawie hazardu miał rację. Z tego wynika, że ukartowany przez duet Kaczyński ? Kamieński zamach na Premiera Tuska nie wypalił, na domiar złego Prokurator Generalny a nadania prezydenta Kaczyńskiego okazał się niewdzięcznikiem i odprawił posłów z kwitkiem. Jednak sprawa hazardowa, to pikuś w porównaniu z dochodzeniem w sprawie katastrofy smoleńskiej. Mam nadzieję, że Prok. Gen. ma charakter, sporządzi porządny i właściwie uzasadniony akt oskarżenia. Minie jeszcze trochę czasu, bo to jeszcze Rosjanie nie ukończyli swojego, jeszcze nie ma raportu Komisji min. Millera, ale sprawa coraz bardziej jaśnieje i można już z grubsza snuć przypuszczenia na temat aktu końcowego Prokuratury, bo teoria o zamachu jest coraz mniej możliwa do utrzymania. Mam nadzieję, że do jesiennych wyborów wypali się całkowicie.
    Oglądałem i słuchałem uczestników dzisiejszej Pani PUSZKI i zastanawiałem się nad zdaniem, że jest możliwa koalicja PiS-u z SLD, jak to Pani ujęła. Już sam wynik sondy na temat: czy możliwy jest powrót do władzy PiS-u odpowiedział, ze tak, ale stosunkiem głosów 7: 93. Ale nie szkodzi, gdy będziemy głośno ostrzegać wyborców o tak karkołomnej możliwości. Może i sam Napieralski wreszcie zmężnieje i wyjdzie z piaskownicy, o której bardzo często mówił.
    Platforma jest trochę w kłopocie, to prawda, ale one wynikają nie z zaniechań a jedynie z braku możliwości kontrowania w tej chwili frontalnego ataku znanych ekonomistów z prof. Balcerowiczem na czele, (którego intencje nie są zbyt szczere, ponieważ Jego działalność jest chyba finansowana przez OFE właśnie). Myślę, że po rozpoczęciu zdecydowanych działań w sprawie emerytur mundurowych, zreformowaniu KRUS-u oraz wprowadzeniu zamierzonych reform w sprawie ZUS-u i OFE słupki poparcia same ruszą w górę. W ślad za tym i SLD szybciutko zmieni zdanie w sprawach koalicyjnych (o ile te dzisiejsze przypuszczenia można nazwać prawdopodobnymi). Zupełnie nie wierzę w możliwość budowania partii przez prof. Balcerowicza.
    Pisałem już w poprzednim rozdaniu o rocznicy katastrofy. Dyskusja w PUSZCE potwierdza to zdanie. Prezydent B.Komorowski z Małżonką powinni uczestniczyć w obchodach tej rocznicy, z tym, że na Powązkach, gdzie znajduje się oficjalny Pomnik, z Kompania honorową z zachowaniem całego ceremoniału wojskowego, z udziałem Kapelana WP oraz kard. Nycza. Prym jednak musi wieźć Prezydent, cała reszta, jeśli zapragnie może uczestniczyć. Niech to będzie pierwsza i ostatnia taka uroczystość z udziałem organów państwa!!! Premier Tusk powinien moim zdaniem ograniczyć swój udział do niezbędnego minimum (by nie powiedziano, że jest bez serca!). Serdecznie pozdrawiam Szanowna Gospodynię i dziękuję za zbieżność w ocenie pana Kłopota. I to by było na tyle. Czesław R.

  14. Droga pani redaktor! Raczej nie zgadzam się z pani wróżbą o powrocie PiS do władzy. Faktycznie, PO nie nagłaśnia swoich poczynań aż tak bardzo, trudno jednak nie zauważyć, że przyszło jej rządzić w bardzo ciężkim okresie i po rządach partii, która zlekceważyła naszą pozycję na scenie międzynarodowej. Poprzedni rząd zamknął nasz kraj we własnym „sosie”, w którym dusiliśmy się, zacieśniał wobec społeczeństwa pętlę zależności i podejrzeń. Rząd premiera Tuska musiał najperw przebić kokon utworzony przesz PiS, przywrócić Polsce godne miejsce na arenie światowej, a jednocześnie zwalczać wszelkimi siłami kryzys, który przecież nie od nas zależał. Ma pani pretensje, że premier co tydzień nie zwoływał godzinnych konferencji prasowych, nie ogłaszał przy „prezydialnym” stole w kancelarii premiera swoje przyszłe marzenia, nie obwieszczał utopijnych rozmyślań czy też zmanipulowanych przez służby specjalne „postępowań” śledczych. Premier Tusk wolał pracować a nie przekomarzać się z dziennikarzami, wierzył jednak, iż dziennikarski fach nauczył, choć niektórych, by samodzielnie potrafili myśleć i wyciągać wnioski. Polskie dziennikarstwo oparte jest – jak widać obecnie – na prostej zasadzie: po co mam się wysilać, politycy zrobią to za nich, a temat sam wpadnie w ręce… Spadające sondaże Platformy to efekt dziennikarskiej „bylejakości” w przekazywaniu faktów, jednak mam nadzieję, że przyjdzie czas – w zbliżającej się kampanii wyborczej – iż premier jak i cały rząd podsumuje swoje osiągnięcia, pokaże światu (Polska będzie w tym czasie pełniła prezydencję UE), ale także i Polakom, że cztery lata rządów dla kraju nie są czasem straconym, że jednak coś w Polsce się zmienia na dobre, że Polacy z tą partią, premierem i rządem mogą czuć się bezpieczni. A to już jest wielki sukces po dwudziestu latach rozdygotania i transformacji… Pozdrawiam

  15. # Werbalista pisze:
    2011-02-06 o godz. 22:29

    >Alez Pani Redaktor jest okrutna; ?Nie uważam scenariusza powrotu PiS >do władzy za wykluczony, podobnie jak nie uważam za wykluczoną >koalicję PiS – SLD.?

    >To straszne. Coraz bardziej zaczynam sie zastanawiac, czy w USA zarty >na temat ?dumb Polacks? sa pozbawione podstawy?”

    Kiedy mieli wybor, Polacy okazywali sie nie tacy znowu „dumb”, a swiatla opozycja jest jednym z elementow takiego wyboru. Nie jest wazna nazwa tej opozycji, wazne jest, czy po przegranej potrafi sie ona zregenerowac.

    W dobrej partii politycznej przywodcy ktorzy doprowadzili do przegranej sami usuwaja sie w niebyt polityczny, partia pozostaje, bo to jest cos wiecej, niz przywodcy. Przez usuniecie sie w niebyt polityczny tacy przywodcy pokazuja co sa warci.

  16. Pani Janino, tzw. kindersztubę to się wynosi z domu – dobry dom, to i
    kindersztuba odpowiednia. Kiepski dom, to i kindersztuba na poziomie
    „pasa lotniska w Smoleńsku”.
    Prokurator Generalny swoim taktem, obyciem, kindersztubą i inteligencją
    wyrażnie powiedział w sposób „grzeczny acz także brutalny” gdzie ma
    kindersztubę i inteligencję posłanki Klępy, oj przepraszam Kempy (jakoś
    mi tak klawisze na końskie zeszły).
    Prokuratora Seremeta podziwiam za pełną elegancję, wiedzę, inteligencję
    i takt. Premiera Tuska także, ale może o jeden punkcik procentowy
    mniej. Pan Seremet ma w sobie „to coś”, z tamtego dawnego blichtru
    lat minionych, które to lata możemy oglądać dzisiaj na sepiowych filmach
    sprzed wojny.
    Z czasów kiedy solidność, uczciwość i rzetelność były podstawowymi
    filarami dobrego urzędnika państwowego. Oczywiście w cenie również
    były błyskotliwość, zaradność, spryt (w pozytywnym znaczeniu tego
    słowa, broń boże nie mylić ze sprytem Rycha Czarneckiego!).
    I te cechy zamykają się w „mieszance” inteligencja + kindersztuba.
    Rzecz w dzisiejszych czasach niespotykana, charm i charyzma,
    wielkość i małość zarazem.
    Gdzież takiej posłance Klępie, oj ponowny koński zesmyk, Kempie do
    blichtru i charyzmy Pana Seremeta. To tak jakby porównać:
    Kempa – Pluton, Seremet – Galaktyka.
    Pani (de domo Płonka) Klę.., Kempa z Sycowa, bezskutecznie ubiegała
    się na stanowisko burmistrza tego miasteczka (Syców), a że jej tam
    nie chcieli (bo kto chce na burmistrza miasta byłego kuratora
    zawodowego) to poszła w „politikie”. Kaczory ją przygarnęli, i tu postawili
    na dobrego konia – tak chamskiej krzykaczki, nie znajdziesz w całym
    Układzie Słonecznym.

    Dwie postacie, mężczyzna i kobieta, a lata świetlne między nimi.
    Jednak co znaczy kindersztuba.

    Pozdrowionka.

  17. Pani Redaktor! Jesli PiS wraca do władzy to dzięki takim artykułom jak Pani wypracowania na temat raportu MAK i polskiej odpowiedzi na ten raport. Czytelnicy docenili. Trzeba czytać komentarze pod artykułami.

  18. Prok. Gen. Seremet w tym wypadku miał racje i postapil zgodni z prawem.

    Ale ciekawi mnie czy dopilnuje przekrętu wyborczego PO w Wałbrzychu czy jak sprawy Rycha, Zdzicha pozwoli zamieść pod dywan ?

    Ciekawe tez czy ma zamiar pociągnąć do odpowiedzialności prawnej prokuratorów stosujących areszty wydobywcze i porwania rodzin osób w aresztach wydobywczych by złożyli zeznania zgodne z życzeniem prokuratora?

    Czy prokuratorzy niszczący firmy i ludzi będą w dalszym ciągu bezkarni ?

  19. @ Werbalista pisze:2011-02-06 o godz. 22:29

    przygotuj się że może powstać nowy POPIS.
    Przecież to są kłótnie w rodzinie kolegów z KOR, S i Krk.
    Tusk do tej pory nie pociągnął do odpowiedzialności prawnej Kaczynskiego, Ziobry czy jakiegoś ich królika, za łamanie prawa i podstaw demokracji.

    „Coraz bardziej zaczynam sie zastanawiac, czy w USA zarty na temat ?dumb Polacks? sa pozbawione podstawy?”
    to świadczy nie najlepiej ale tylko o tobie.

  20. Brawo pani Janino! Jest pani jedną z niewielu dziennikarzy i dziennikarek, którzy nie boją się pisać prawdy, nie boją się zadawać trudnych pytań politykom wszystkich partii. Nareszcie jest ktoś, kto nie uważa że prezes Kaczyński jest świętą krową, która może robić co tylko zechce i nikt jej nie ruszy. Jeśli chodzi o „aferę hazardową” mam podobne odczucie co Pani, uwżam że była „szyta” przez CBA pod wodzą Kamińskiego po to aby „utrącić” premiera Tuska. Metody PiS-u wiecznie żywe.

  21. Witam Panią.
    Zgadzam się, że jeszcze wszyscy mogą się zdziwić jesienią, a najbardziej obecni zagorzali krytycy obecnego rządu i premiera.
    Wszyscy wspominają WIELKIE REFORMY rządu Buzka. Ale mało kto dodaje, że niewiele dobrego z nich zostało. Reforma zdrowia została zlikwidowana rok później, po dojściu SLD do władzy. Reforma samorządowa została już w trakcie wprowadzania skopana przez zwiększenie liczby województw i wprowadzenie powiatów. Reforma szkolnictwa wprowadziła zamieszanie przez wprowadzenie niepotrzebnych gimnazjów. A reforma OFE została wprowadzona „nie do końca”, bez zbilansowania, na zasadzie że jakoś to będzie i że następcy dokończą.
    Modnie jest mówić i pisać że obecny rząd to lenie i nic nie zrobił. Mało kto z zażartych krytyków zwraca uwagę, że wprowadzono trzy CAŁKIEM DUŻE REFORMY:
    1. Emerytury pomostowe;
    2. Uzawodowienie armii i zlikwidowanie poboru do wojska;
    3. Reforma szkolnictwa wyższego.
    Uważam że to całkiem niezły rezultat, zwłaszcza jeżeli dodamy do tego przeprowadzenie państwa przez wielki kryzys światowy, poprawę stosunków politycznych z sąsiadami, wycofanie wojsk z Iraku. Oczywiście nie można zapomnieć o orlikach, przez niektórych obśmianych, ale które pozostaną. Parę kilometrów autostrad też zbudowano.
    Słychać gromkie wołanie o REFORMĘ FINANSÓW PAŃSTWA i ostrzeżenia przed przekroczeniem progu 55% długu publicznego. A ja już kiedyś pisałem do Pani, że nic się nie stanie. Że wtedy zaczną się reformy, o które wołają ekonomiści. Kilka tygodni temu w programie EKG pana Mosza wypowiadał się pan Petru. I powiedział dokładnie to samo co ja pisałem. Jeżeli w tym (2011) zostanie przekroczony próg 55%, to następny rząd tak czy tak będzie musiał przeprowadzić cięcia w wydatkach. ale będzie to już po wyborach, początek nowej kadencji, nowe otwarcie.
    Jest jeszcze kwestia OFE. Gdy pierwszy raz usłyszałem o propozycji zmian min Fedak i Rostowskiego, byłem oburzony. Ale gdy poczytałem nieco więcej na ten temat, posłuchałem różnych wypowiedzi, doszedłem do wniosku, że jednak rząd ma rację.
    Mam jeszcze kilka uwag dotyczących profesora Balcerowicza. Zawsze doceniałem jego wielkie zasługi przy wprowadzaniu reform w 1989. Broniłem go i to bardzo ostro w trakcie dyskusji rodzinnych i towarzyskich. Ale ostatnio jego zachowanie bardzo mi się nie podoba. Nie chodzi nawet o krytykę rządu i przedstawianie innych poglądów. Ale o sposób w jaki to robi. Widać nauczył się wiele od swojego krytyka Andrzeja Leppera.
    Balcerowicz nie zachowuje się jak państwowiec. Wypowiada się tak, jakby państwu nie można było ufać. Sposób, w jaki atakuje rząd, podważa wiarygodność rządu w oczach opinii publicznej. Dyskredytuje polityków i instytucje państwowe, takie jak ZUS. Ja osobiście też często wieszam psy na ZUS-ie, ale nie przypominam sobie, żeby w ciągu ostatnich 20 czy 30 latach nie były wypłacane emerytury. I to jest tez argument w dyskusji z tymi którzy mówią że bardziej ufają OFE, prywatnym bankom i firmom ubezpieczeniowym niż ZUS-owi (czyli państwu). Ostatnie lata pokazały, że państwa nie zawiodły. Prywatne banki i ubezpieczyciele tak.
    Zgadzam się z tym co powiedział ostatnio prof. Krzemiński: politycy nie mogą być traktowani jak samo zło, a finansowcy jak zbawiciele. Kryzys pokazał to dobitnie. Politycy mający mandat od wyborców, muszą o nich dbać, a to oznacza, że zawsze będą musieli zapewnić godziwe emerytury – z tego rozliczą ich wyborcy.
    Obecny atak ekonomistów, przedsiębiorców i mediów może przynieść skutki. Po wyborach prof Balcerowicz będzie mógł powiedzieć – sam tego chciałeś Grzegorzu Dyndało.

  22. Pani Redaktor – stan podenerwowania posłanki Kempy nie jest permanentny. Czasem przechodzi jeszcze w płacz i zawodzenie, czyli zamienia się w histerię 😉

  23. PO nie umie się chwalić własnymi osiągnięciami, np. narzekania na ministra infrastruktury i cała krytyka jaka na niego spadła jest całkowicie nieuzasadniona, ponieważ rząd PO jest pierwszym, który potrafił rozpisać przetarg na drogę, przebić się przez całą papierologię, pozwolenia i inne, zacząć budowę i w paru przypadkach ją skończyć. Ostatnim rządem, który może się pochwalić takim osiągnięciem był rząd lewicy, gdy budowę rozpoczęto za Millera, a oddano do użytku za Belki. W paru innych sprawach też ten rząd radzi sobie całkiem nieźle. A że minister infrastruktury nie poradził sobie z PKP specjalnie mnie nie dziwi – od 20 lat nikt sobie nie potrafi poradzić z tym problemem, a jedynym pomysłem polskich władz jest likwidowanie kolei…

    Aczkolwiek ja nie zagłosuję już na PO. Nie za to co zrobił z OFE i co zamierza zrobić w edukacji, czyli w sprawach, które w sumie najbardziej mnie interesują. Poza tym PO nie ma żadnej oferty dla grupy do której należy – osób ok. 30 letnich, które pracują na umowy zlecenie/umowy o dzieło, dobrze wykształconych, znających języki i, nieskromnie powiem, niegłupich, którzy nie mają żadnych szans na prawdziwy etat (tak, etat to fajna sprawa!).

    Gorzej, że w chwili obecnej nie widzę żadnej partii, która miałaby mi i mojemu „pokoleniu” (nie lubię nadużywania tego słowa przez polityków i socjologów, dlatego w nawiasie). PO właśnie pokazało gdzie klasa polityczna ma swoje obietnice i reformy trwające dłużej niż rok.

  24. Cały wysiłek intelektualny Pani Redaktor zmierza aby całe SLD razem z Napieralskim wtłoczyć do szamba, czyli do koalicji z PISem. W sytuacji kiedy obie oświecone solidarnościowe partie splecione więzami kurialnymi i IPN walczą zawzięcie o dostęp do koryta, poparcie dla niezależnej partii lewicowej powinno był logicznym następstwem. Zasłużeni redaktorzy POLITYKI spełniają rolę cyngli w interesie mocodawców partyjno finansowych.
    Dlaczego dla przykładu pomija Pani sprawę manipulacji Platformy i jej dygnitarzy obsadą personalna i pracą Trybunału Konstytucyjnego. Tam tkwiła ostatnia szansa dla demokracji, niestety także upartyjniona. Kiedy Ten Napieralski wreszcie się Pani znudzi?

  25. Nie podoba mi się szantaż stosowany przez obecny rząd, a polegający na twierdzeniu, że rządowi wolno wszystko, bo jak nie – to przyjdzie do władzy PiS i wtedy zobaczycie! Podniesienie VATu, dłubanie przy OFE, zatrudnianie wciąż nowych i nowych urzędników, zamiast reform – rozwój biurokracji – wszystko to ma ujść na sucho, bo Kaczor i tak gorszy.
    Może i gorszy, ale ja mam dosyć, wysiadam. Może i zniósłbym gdyby po prostu nic nie robili, ale jeśli robią odwrotnie niż obiecywali to jest to bezczelność, działanie wręcz obraźliwe. Ponadto – i mnie to szczególnie bulwersuje – te ich zmiany przysporzyły mi wielu kłopotów, szczególnie VAT i ustawa o wyrobach medycznych – zupełnie nowa po zaledwie 6 latach przewraca wszystko do góry nogami, podczas gdy ta poprzednia rzekomo dostosowała polskie standardy do unijnych – po co to? No właśnie: po co? po co na nich głosować?

  26. Dziekuje Pani Redaktor za informacje o „postepku” Prokuratora Generalnego. Bardzo mi sie podoba takie podejscie. W koncu ktos odwazniejszy troche. Niestety w tym co przebija sie przez media (Sm. Sm. uber alles) nie przebilo sie to w ogole. W Polsce jakby czytac media i nie miec wlasnego osadu, to ma sie wrazenie, ze Moskal juz dawno minal Warszawe i brata sie z Krzyzakiem na Odrze.

    Tak jak w 2005 roku niestety miala Pani racje ze bedzie koalicja PiS-Samoobrona-LPR tak jestem przekonany ze i tym razem racje Pani ma i PiS z SLD dostana swoje zabawki od jesieni. Napieralska przystawka szybko zostanie przelknieta przez starego wyge i tyle z tego mlodziacy beda mieli [ tu cisna mi sie inne slowa o tym co Kaczynski zrobi Napieralskiemu, ale pozostanmy przy tym co napisalem]. Ale na to nic sie nie poradzi. Jesli Polak popelnil dobrze znane wszystkim bledy, to jedno jest pewne: nastepny Polak te bledy powieli. Chyba jednak tylko W.Pawlak byla na tyle przytomny zeby pokazac JarKaczowi fige.

    Jesli chodzi o rzady PiS, to oczywiscie bedzie wialo groza i operetka, ale juz sie ich tak nie boje jak w 2005. Skompromitowali sie szybko i sami sie pozbawili wladzy. Pewnie i tym razem tak bedzie. To chyba jakis syndrom ludzi chorobliwie podejrzliwych. Za to perspektywa historyczna otwiera sie dla prezydenta Komorowskiego, ktorego prezydentura zapowiada sie raczej niezle. Ale na tle rzadow PiS, bedzie on jakims mezem opatrznosciowym i dostanie szanse niemalze za darmo zostania prawdziwym mezem stanu. W kraju slepcow jednooki jest krolem.

  27. stachu, 22:58
    Szanowny Imienniku, dziesiątki razy o tym myślałem, a już kilka razy pisałem na różnych blogach.
    Dlaczego Platforma nie porzuci „ciotowatości” na jakiś czas i odpowie PISlamistom w tym samym stylu?
    Dlaczego PO uważa, że Polacy uwielbiają poprawność polityczną i obyczajową?
    Ja nie wiem, ale bym chociaż spróbował na ostro.
    PS
    Niedawno usłyszałem, że ta ostatnia karczemna awantura w sejmie była sprowokowane „agresją Tuska”. Mówili to ludzie PIS, a dziennikarze powtarzali bez komentarza.
    Wychodzi na to, że Tusk się boi Kaczyńskiego.

  28. Droga Pani,
    Pan Minister Klich w Sejmie zachował się bardzo przyzwoicie, skupiając się na tym co mu się udało. A mógł przecież wspomnieć, że wojsko – kadra to beton, który z trudem sie kruszy, na dodatek, w niesprzyjających okolicznościach. Dziennikarze udają, że nie pamiętają zimnej wojny na linii Prezydent i BBN, Ministerstwo. Sikorski się nie podobał, Klich się nie podobał itd. Posłom z PiS należało się pokazać gdzie ich miejsce i Prokurator Generalny zyskał sobie moją sympatię. Naprawdę za dużo tego szargania naszego Państwa. W sprawach ekonomiczno-gospodarczych zastanawia mnie lekkość z jaką różni mędrcy wypowiadają się publicznie. Ja nie mogę zapytać na konferencji prasowej Pana Błaszczaka jakie ma źródlo finansowania dodatku drożyźnianego, czy zapytać jak sobie wyobraża Prezes nową walutę złożoną z trzech walut.
    Nie mogłam też zapytać Pana Balcerowicza czy jak Państwo splajtuje i nie będzie miało na wypłatę obligacji to OFE wyrówna tę stratę. I o zapisy księgowe. Przecież nikt nie jeździ do mojego banku z moją wypłatą, nie ma tam specjalnej kasetki gdzie odkłada się gotówkę. Wszystko to są zapisy księgowe i krążące wirtualne pieniądze. Co do czystej polityki to jest ostatnio moda na zwykłe ploty, czy Schetyna pokłócił się z Tuskiem. A może chce przejąć władzę itd. wielogodzinne dyskusje np w TVN24 i tworzenie idiotycznych czasem teorii.

  29. PO może stracić władzę z powodu słabości opozycji. Wydaje się to paradoksem, ale nie jest. Władza musi mieć opozycję. Inaczej traci samokontrolę. Jedynym lekarstwem na prak powaznej opozycji jest dopuszczenie do dyskusji wewnątrz partii, ale na takie świętokradztwo długo jeszcze żadna polska partia nie pozwoli.

    Jako ekonomista dostrzegam w PO decyzje mało przemyślane. Przeciwstawienie się bezsensownemu z punktu widzenia narodowych interesów gospodarczych połączeniu PGE i Energi wywołało reakcję wręcz histeryczną. Ale niektóre pomysły Leszka Balcerowicza, którego skądinąd nadal bardzo cenię, nasuwają podejrzenie, że w istocie nie chodzi o konstruktywną krytykę rządu tylko o prowokację mającą na celu wykazać rządowe racje. Tylko „ciemny ludek” kupił i prowokacja nie wypaliła. O zwiększeniu pensum nauczycieli nawet nie ma co mówić. Skrócenie urlopów macierzyńskich może spowodować spadek dzietności i jeszcze mniej będzie tych, którzy mają wypracowywać pieniądze dla emerytów. Nikt mi nie wmówi, że Leszek Balcerowicz tego nie wie.

    Co do OFE, rację ma rząd, że coś tu jest nie tak. Tylko jest powazny problem. Raz grzebnąwszy w nabytych prawach własności otwiera się bramę dla dalszych działań. Nie ryzykowałbym czegoś takiego bez referendum.

    Gdyby istniała powazna opozycja, wytknęłaby rządowi działania mało przemyślane. Gdyby dopuszczono dyskusję wenątrzpartyjną, też mogłoby się obyć bez paru obciachów. A tak mamy, co mamy.

    A co do absolutnej nieumiejętności sprzedania własnych atutów, całkowita zgoda. Tylko to tak jest na ogół, że najlepiej się sprzedają ci, którzy tych atutów nie mają. Inni myślą, że te atutu widać gołym okiem. Srogo się zawodzą, niestety.

  30. Problemem wielu dziennikarzy „gimnastykujących” się obecnie nad bronieniem PO za wszelką cenę to, że nie popierają twardo „idei i wartości” tylko konkretnych ludzi. A człowiek, wiadomo, od głoszonych wcześniej wartości odwrócić się może w mgnieniu oka. Ja, głosując na PO w ostatnich wyborach popierałem idee głoszone przez ówczesne PO: liberalizm gospodarczy, potrzebę odchudzania biurokracji, obniżania podatków, walkę z nepotyzmem i kolesiostwem, przejrzystość itp. PO jak się okazało od tych ideałów odwróciło się o 180 stopni, obietnice wyborcze nie są realizowane i – co gorsza – premier Tusk ogłasza, że nie będą realizowane ze strachu przed porażką. Ja nie mam z tym problemu, popieram nadal te idee i wartości i na PO nie zagłosuje już nigdy. Mało tego – ten rząd uważam za najgorszy od 20 lat, a przynajmniej za najbardziej indolentny i nie zdolny do realnych działań (poza PR oczywiście). Dziennikarze popierający nie idee lecz osoby (bądź partie) mają natomiast solidny problem i współczuję im bardzo, bo bronienie rządzącej formacji staje się coraz trudniejsze.

  31. „Teraz przyszedł czas obrażania.” – czy akurat teraz, czy wcześniej, to nie jest ważne tak, jak gleba owej swawoli. Skąd wzięła się np. uległość M.Olejnik (od lat lat lękającej wszystkich polityków) przed jakąś Kempą, której miejsce powinno być co najwyżej za warzywnym straganem we Wzdole Rządowym. Ta gleba to totalny upadek kultury obyczajów i ogólne skretynienie ludzkości. Nie tylko w Polsce.

  32. Pani Kempa skutecznie obrzydza PiS. Niech wiec dalej robi to, co robi. Na zgube swojej obrzydliwej nacjonal-socjalistycznej partii.

  33. Być może prof.Balcerowicz z kolegami ekonomistami wywali PO do góry nogami.Przypomnę jak zacny profesor załatwił Unię Wolności.Na dwa tygodnie przed wyborami samorządowymi ogłosił plan podatkowy 3x 19%.Wszyscy konkurenci zawyli nad biednymi polakami i skończyliśmy na dnie sondażowo – wyborczym.Po czym pan profesor się obraził i wycofał UW z rządu popierając zarazem rząd.Zawsze pan profesor składa swoje propozycje za wcześnie albo za późno.Przypomnę złośliwie,że kiedy zaczął się kryzys panowie jak jeden mąż zniknęli z mediów i zamilkli,wcześniej głosząc chwałę gospodarki i banków!Na koniec dodam,że propozycja 3×19 dobrze przygotowana i wprowadzona byłaby mocnym uzupełnieniem OFE.Ale pan profesor nigdy politykiem nie był i uważa,że samo wygłoszenie racji jedynie słusznej rozwiązuje problem.Popzdrawiam

  34. Pani Redaktor, póżniej zaś
    koronka pisze:
    2011-02-07 o godz. 02:26 oraz aga patrz ponizej! pisze:
    2011-02-07 o godz. 00:18 i jeszcze spoko2 pisze:
    2011-02-07 o godz. 07:26

    Wszyscy macie rację!!! Jarkacz nie tylko nie jest „świętą krową”,
    Jarkacz i jego „drużba” to :
    „Krowa która dużo ryczy, a mało mleka daje”.
    Na pewno znacie to przysłowie, po co pytam?
    Pani Janino, nie zgadzam się z Panią że PO jest skazane na „przymusową”
    koalicję z niechcianym partnerem. Pawlak i PSL (szczególnie „młotek”
    Kłopotek) jakim jest – każdy widzi!
    Ale to według mnie najlepsza, najspokojniejsza, najbardziej kreatywna
    koalicja w dziejach „pokomunowej” Polski.
    I nie jest powiedziane że ta koalicja nie przetrwa próby czasu.
    Może ją przetrwać w sposób zaskakujący, ponieważ świadomość
    obywatelska polskiego społeczeństwa, systematycznie rośnie!
    Młodzi ludzie wracają (mimo wszystko) z różnych Irlandii, Francji, Włoch,
    Wielkich Brytanii a nawet z Maroka, czy Brazylii i przywożą takie
    zatrważające informacje jak ta: „Hola, hola Panie i Panowie, myśmy tam
    byli i w porównaniu to Rząd D.Tuska i jego osiągnięcia to „mniód/malina”.
    Przy kaczoryżmie Jarkacza i narcyzmie Napieralskiego, to technokrata
    Tusk – prawdziwy mąż stanu”.
    Pani Janino, od 26 lat (niebawem 27) mieszkam w BRD i mam skalę
    porównawczą. Donald Tusk, a i wielu jego ministrów, już dawno
    osiągnęli poziomy i kryteria zachodnie, jeśli idzie o dyplomację, charyzmę
    i intelekt polityczny!
    A czego pragną młodzi Polacy?
    Na pewno nie chcą przeżyć typu, jak z tego wierszyka:
    „Idzie nowe, do drzwi puka, przeżyć nowe w starej biedzie – to jest sztuka”

    Pozdrowionka.

  35. Szanowna Pani Redaktor,
    jak zwykle Pani teksty oddają mój ogląd świata. Jednak czy PO zasługuje na spadek notowań, bo nie umie opowiadać o tym, co zrobiła? Sejmowe wystąpienia min. B. Klicha, czy samego premiera, dowodzą, że umieją. Myślę, że większą rolę odgrywa to, iż PO nie bardzo ma gdzie to zrobić. W komercyjnych telewizjach trwa festiwal Kaczyńskiego i reszty opozycji, która ściga się o to, kto w najbardziej efektowny sposób przywali rządowi. (Gdzie ta chwila wytchnienia, gdy PiS bojkotował TVN?) Do TVP nie zaglądam, ale nie spodziewam się, by tam mogło być inaczej.
    Groteskowe jest, że działacze ze wszystkich, w końcu nie tak dawno rządzących partii, zarzucają obecnemu rządowi to, że jeszcze nie zrobił lub zawalił to, o czym oni sami nawet nie pomyśleli. A powinni byli!
    Nie piszę niczego odkrywczego, ale może by tak publicznie zaapelować do dziennikarzy kształtujących opinię publiczną, by angażując się w awanturę o zmianach w systemie emerytalnym najpierw przeczytali co najmniej to, co w tej sprawie napisała Pani Joanna Solska?
    Rądowi premiera Tuska nie wystarczy mówienie o tym, co zrobił i o zamiarach na przyszłość. Moim zdaniem, ku przestrodze, wręcz musi mówić o spadku po poprzednikach. Niestety, jako nacja pamięć mamy krótką i skutecznie zamulaną. Choćby wypadkiem lotniczym pod Smoleńskiem.
    Pozdrawiam.

  36. Pani Janino!
    To dobrze, że tzw. otwartym tekstem dopuszcza pani całkiem możliwy scenariusz i zarazem przestrzega (?) przed powrotem do władzy PIS (tfu, tfu, spluwam przez lewe ramię i ,na dodatek, odpukuję).
    Wyobrażam sobie ich koalicję z „obrotowym” PSL, choć trzeba przyznać, że Pawlak migał się, jak mógł w latach 2005-7. Dupkowaty i arogancki Napieralski też gotów dać sie wepchnąć w ramiona Prezesa za cenę – byc może – wicepremierostwa. Biedaczek aż piszczy, żeby coś uszczknąć z waaadzy. Ciekawe tylko co na to lewicowa starszyzna o niebo mądrzejsza od tego niby młodego wilczka.
    Zgadzam się jednak z
    Kartką z podrózy (2011-02-07, g.00:11)
    który pisze, że:”partie co prawda prężą muskuły, ale nie sprawiają wrażenia, by się do niej (władzy) rwały” i dalszym tokiem jego rozumowania. Toż to straszny kłopot robić rzeczy niepopularne, a konieczne.
    Kaczor chce przede wszystkim zatopić Platformę, a potem niech sobie będzie potop.
    W końcu jednak – wcześniej, czy później – przesilenie nastąpi. Lepiej, by nie odbywało się to w dusznych oparach palonych opon. Ale, wiadomo, „nasz naród jak lawa” od lewa do prawa, więc jeszcze jedno podejście do IV RP może trzeba będzie zaliczyć. Czego Państwu i sobie nie życzę.

  37. Panie Szechter. Niech Pan przemyśli jeszcze raz swoje wyborcze zamiary, bo przez takich jak Pan „obrażonych” obudzimy się jesienią z ręką w nocniku.

  38. Stasieku:
    Pytasz dlaczego PO nie próbuje ostro? Jak dla mnie odpowiedzią są notowania w sondażach Janusza Palikota.

    Ambirosie:
    A gdzie jest światła opozycja? Poza Leszkiem Balcerowiczem (nie zgadzam się z nim w sprawie OFE, ale to właśnie przykład światłej opozycyjności). PIS? Wolne żarty! PJN? Były nadzieje, ale nie spełniają się. SLD? Chciałbym, ale dominują rozczarowania. RPP? Zniknęło z radarów.

  39. Odwrócenie o 180 stopni to gruba przesada. Ten rząd robi sporo, ale , jak Pani Redaktor słusznie zauważyła, zupełnie nie umie tego sprzedać. Boi się radykalnej reformy finansów publicznych, gdzie trzeba zacząc od KRUS i tu jest problem. Osobiście mnie martwi powierzenie roli głównego doradcy gospodarczego Bieleckiemu, bo nie uważam go za wielkiego eksperta w sprawach gospodarczych.

    Na pewno bedę głosował na PO. Uchylenie się od wyborów to żaden sposób, głosowanie na kogokolwiek innego z aktualnej oferty politycznej nie wchodzi w rachubę jak dla mnie.

  40. Pani Janino !
    Obserwujmy spokojnie kreowanie prokuratorskich cech w osobowości sędziego Seremeta -taki wniosek wyprowadzam z pani oceny ,zgadzam sie w pełni z taką opinią .

    Ponieważ wspomniala pani o kolejowych zdarzeniach które moga wzburzyć stabilność rządów w Polsce ,pozwolicie państwo ,że zamieszczę kilka spotrzeżeń ze swojej jazdy koleją ( poprzednio ze 20 lat temu ,nie licząc podroży ICC do Warszawy )
    Rodzinny los wymusił podróż ze Szczecina do Katowic ( zwykle Autobana przez BRD i potem A-4 ) tym razem specjalnie wykupilem bilet na II klase pociągu relacji Szczecin -Przemyśl .Kiedyś pociag widmo, ze 15 wagonów i tłok a dziś 4 wagony II klasy i 1 I klasy itez tłok .Stacja początkowa miejsce siedzace , stacja Poznań pierwsza fala opuszcza przedziały i korytarze ,dworzec w widocznej przebudowie ,zauważam z radościa , że stare budynki colegium minus i colegium iuridicum bedą restaurować,stacja Wroclaw odnowa , do stanu z otwarcia AD 1910 ,nieco wcześniej Wr-Osobowice widoczne wysokie wiadukty obwodnicy miasta . Sensacyjne nowe torowisko na trasie Wroclaw – Opole + wysokie nowe parkany wygodna szybka jazda .odnowione dworce . Niestety z Opola via Gogolin ,Kedzierzyn -Koźle turlamy się do Gliwic, a do Katowic tradycyjnie wolno via Zabrze . W drodze powrotnej pokazano mi projekty przebudowywanego ( roboty trwaja) dworca ( w podziemiach parking na 2000 samochodów ,wyżej dworzec autobusowy -fini z 2lata) Dobrze , ba świetnie ,Brawo !!!
    Najważniejsze !, pociag wyjechał i przyjechał punktualnie tam i z powrotem ,z toalet nie korzystałem .Wystrój przedziałów przecietny ,ale czysty ,szyby tradycyjnie brudne za to kontrole biletów non stop z 8 lub 9 razy.
    Jeden z tych kontrolerow na trasie Wrocław – Poznań huknał w pewnym momencie na stłoczonych w korytarzach ,coś w tym stylu stoicie tu ,stoicie nie mam jak przejść , a tam w innym wagonie miejsca leżace .Posłuszni pasażerowie podażyli za huknieciem mundurowego .Nikt nie upomniał się o brak grzecznosciowej formy u tego pana .
    O brzydkich kolorowych malunkach udajacych twórczość domorosłych szczeniakow nie bede pisał . Taka MASA tych malunkow , jak to wyrugować z wszechobecności na starych i nowych elewacjach bydynków ,mostów dworców itd i tp. Taka „kolorystyka ” towarzyszy podrożnemu non stop na tej trasie.
    Kto i kiedy zlikwiduje taką wstydliwa obecność ,miałby moją wdzieczność , anonimowy gość mowi mi może zacząć od obcinania rąk takim artystom.
    a ja pomyślalem ,przecież na Euro jeździć będą podchmieleni kibice więc po co im dobre widoki . oni i tak widzieć bedą tylko bramki ,piłke ,sku…..yna sędziego i swoją drużynę .
    Tak czy siak dworce po drodze w całosci do odnowienia ,chyba ,że zamknie się te kolejowe trasy .
    Przepraszam za ten monotonny opis wrażen z być może ostatniej mojej podroży pociagiem przez nasz kraj .

  41. @ Adam 2222 pisze:
    2011-02-07 o godz. 05:39

    Przykro mi, ze tak Pan uwaza. Czytam Panskie wypowiedzi na roznych forach i na ogol sie zgadzam z Pana opinia. Moim zamierzeniem bylo, aby wypowiedziec sie zwiezle i w formie gorzkiego zartu. Prosze nie brac tego doslownie.

  42. „Generał Błasik na Tu-154 nie był pasażerem, lecz odbywał lot inspektorski. To on rządził w kabinie.

    O inspektorskiej roli Błasika mówi się w środowisku lotniczym, od kiedy stało się jasne, że dowódca Sił Powietrznych przebywał w kabinie pilotów. Jeżeli to prawda, załoga działała pod podwójną presją, bo generał patrzył załogantom na ręce nie tylko jako zwierzchnik-pasażer, ale także jako osoba kontrolująca. Po zakończeniu zadania mógł zaś spłodzić meldunek, który w mgnieniu oka zniszczyłby im kariery. Wiele wskazuje, że właśnie tak się sprawy miały. Pierwsze słowa, jakie zarejestrowała czarna skrzynka tupolewa, wypowiedział nawigator. Brzmiały one: Za wielką wodę… Dowódca mówił. Odpowiedział mu drugi pilot: Za wielką wodę… Za wielką wodę na czterogwiazdkowego generała. I teraz tak zapierdala, bo muń jeszcze nalatać 40 godzin. Nie, a jak nie może, to wiesz, wtedy zapierdala do Poznania. Nazwisko Błasika nie pada, ale: 1. Był jedynym trzygwiazdkowym generałem lotnictwa na pokładzie i jedynie on mógł śnić o czwartej gwiazdce. 2. Kończyła mu się kadencja i w planach miał objęcie fuchy w dowództwie NATO za wielką wodą. 3. Jedynie on wśród pasażerów miał interes w wykonaniu 40-godzinnego limitu nalotu. 4. Był związany z Poznaniem, bo w przeszłości dowodził tamtejszymi 31. Bazą Lotniczą i 2. Brygadą Lotnictwa Taktycznego. Nie ma wątpliwości – nawigator rozmawia z drugim pilotem o generale Błasiku. Kluczowe jest stwierdzenie teraz tak zapierdala, bo musi nalatać 40 godzin.

    Dodatkowa forsa

    Biega o to, że aby otrzymać dodatek lotny, czyli gratyfikację pieniężną za latanie, lotnik musi spędzić w powietrzu co najmniej 40 godzin. Bój idzie o niemałe pieniądze. W przypadku generała w grę wchodziły bowiem 3 tys. miesięcznie oraz dodatkowa wypłata w wysokości 14 tys. zł. Problem w tym, że dowódca sił powietrznych nie miał wiele okazji, żeby swoje wylatać. Na szczęście mógł wykonywać loty inspektorskie, które wliczane są do nalotu. Przy czym musiał się starać, żeby wyrobić nalot przedpójściem za wielką wodę, gdyż wysokość uposażenia, jakie otrzymywałby na nowym stanowisku w NATO, zależała od wysokości ostatniego wynagrodzenia na starym stolcu. Dlatego: teraz tak zapierdala.

    Mechanizacja skrzydła

    Generał Błasik wielokrotnie wykorzystywał możliwość nabijania nalotu. Wszak po co tracić czas na rolę biernego pasażera, skoro konieczność odbycia podróży można połączyć z wyrabianiem limitu? Od stycznia do końca marca 2010 Błasik, by nakręcić sobie nalot, wielokrotnie przylatywał do 31. Bazy Lotniczej w Poznaniu (jeden z tych przylotów mało nie zakończył się tragedią; o czym potem). I bywało, że nakręcał w dwójnasób. Bo po przylocie w charakterze inspektora czekał na niego F-16, pakował tyłek do drugiej kabiny i licznik znowu bił. Mimo że nie miał żadnych uprawnień na Tu-154, bo na nim nie latał, na mocy wydanych przez siebie wytycznych 10 kwietnia 2010 mógł odbywać lot inspektorski. Wtedy zrozumiałe staje się wyjątkowe stremowanie załogi i odczytywanie przez Błasika instrukcji dotyczącej mechanizacji skrzydła (Mechanizacja skrzydła przeznaczona jest do… – patrz stenogram rozmów z kokpitu godz. 8:39:07). A także fakt, że to generał, a nie dowódca samolotu, składał prezydentowi Kaczyńskiemu meldunek o gotowości do wylotu. O to, jaki status miał Andrzej Błasik podczas lotu do Smoleńska, zapytaliśmy pułkownika Edmunda Klicha oraz ministra Jerzego Millera, przewodniczącego komisji badającej wypadek „tutki”. W obu przypadkach odmówiono udzielenia informacji.

    Wiąksza odpowiedzialność

    Teoretycznie po locie inspektorskim powinien zostać ślad w dokumentacji – np. w rozkazie dowódcy 36. Pułku Lotnictwa Transportowego. Tylko że podczas śledztwa prowadzonego przez prokuraturę wojskową pojawił się wątek niszczenia i fałszownia papierów związanych z feralnym lotem. Jeżeli wersja z lotem inspektorskim jest prawdziwa, współodpowiedzialność Błasika za tragedię staje się jeszcze wyrazistsza. Bo załoga łamała wszystkie możliwe przepisy i leciała na łeb na szyję nie tylko na oczach dowódcy Sił Powietrznych, ale także kontrolera, który przyzwalał na wybitne gwałty proceduralne.

    Korzystne wytyczne

    Zatrzymajmy się przy lotach inspektorskich, bo to niebywałe kuriozum wskazujące na degrengoladę Sił Powietrznych. Według przepisów obowiązujących przed nastaniem Błasika lot inspektorski mogła odbywać osoba mająca uprawnienia instruktorskie na samolot, do którego się załadowała. Sęk w tym, że 27 kwietnia 2009 generał zmienił te regulacje za pomocą „wytycznych dc realizacji lotów inspektorskich”. Żołnierze zawodowi zajmujący stanowiska służbowe przewidziane dla personelu latającego oznaczone dodatkową specjalnością instruktor-pilot w Dowództwie Operacyjnym, Sztabie Generalnym WP oraz Inspektoracie MON ds. Bezpieczeństwa Lotów mogą realizować loty (inspektorskie) na statkach powietrznych będących na wyposażeniu lotnictwa wszystkich rodzajów Sił Zbrojnych RP – czytamy w dokumencie. Oznacza to, że wierchuszka – w tym dowódca sił powietrznych – może wsiąść na pokład dowolnego samolotu wojskowego, by kontrolować i szkolić załogę. Przepis ten spotkał się z wielkim uznaniem sztabowców – dzięki niemu gryzipiórki mogą sobie kręcić naloty. Natomiast wywołał wkurwienie dołowych pilotów, bo ci mają kłopot z wyrabianiem limitów ze względu na brak środków na wykonywanie lotów. Dodatkowo wytyczne Błasika doprowadziły do paranoi. Oto oficer z uprawnieniami na Antka, „dziecinnego” samolotu transportowego, może wsiąść do EFA, by – nie mając bladego pojęcia o pilotażu takiej maszyny – kontrolować pilota! Z pewnością tego typu loty inspektorskie nie służą poprawie bezpieczeństwa w lotnictwie. Za to korzyści osiągają oficerowie sztabowi. To niekwestionowany wkład gen. Błasika w poprawę bezpieczeństwa lotów.

    Dumne lądowanie

    Przez „Nasz Dziennik”, „Gazetę Polską” i PiS generał Błasik przedstawiany jest jako oficer bez skazy. Wymagający, twardo trzymający się procedur lotniczych, ale jednocześnie przyjazny wobec podwładnych. Tymczasem 26 marca 2010, a więc tuż przed katastrofą smoleńską, nakręcający nalot Błasik odbywał lot inspektorski na pokładzie Jaka-40. Maszyna, jak nie trudno się domyślić, leciała do Poznania, do ukochanej 31. bazy. Nad lotniskiem weszła w strefę intensywnego oblodzenia oraz gwałtownych opadów śniegu. Widzialność: poniżej wszelkich minimów, czyli całkowita pizda. Ponieważ pilot nic nie widział, a postępujące oblodzenie samolotu groziło katastrofą, postanowił polecieć na lotnisko zapasowe. Tylko że z rozsądnego postanowienia gówno wyszło, bo generał Błasik zmusił go do lądowania. Jak-40 z trudem przyziemił i wypierdolił poza pas. Pilot był wkurwiony i blady jak ściana, bo od tragedii byli o mały włos. Generał Błasik z dumą przyjął meldunek oczekujących na płycie dowódców bazy i 2. Skrzydła Lotnictwa Taktycznego. Wszyscy udawali, że się nic nie stało. Lecz stało się – doszło do zgwałcenia regulaminu lotów lotnictwa Sił Zbrojnych, który zakazuje latania w strefie niebezpiecznych zjawisk pogody. Do nich zalicza się zaś zarówno oblodzenie, jak i opady zmniejszające widzialność poniżej warunków minimalnych.

    Nieistotne zdarzenie

    Błasik doprowadził do zdarzenia lotniczego, które zagroziło bezpieczeństwu lotów i powinno być przedmiotem badania specjalnej komisji. Komisja winna wydać orzeczenie, zalecić środki naprawcze i omówić przebieg zdarzenia z personelem latającym. Gdyby do tego doszło, być może Tu-154 kilka tygodni później nie wyrżnąłby w ziemię (intensywna mgła jest również w katalogu niebezpiecznych zjawisk pogodowych i pilot, gdy się w mniej znajdzie, ma tylko jeden obowiązek – wypierdalać). Ale do tego nie doszło, bo choć Jak-40 lądował na oczach dowódcy bazy i skrzydła, nikt nie kiwnął palcem, żeby wszcząć procedurę.

    Dwa incydenty

    Wcześniej, bo w styczniu 2009, inspektor ds. bezpieczeństwa lotów z 31. Bazy Lotniczej w Poznaniu złożył frapujący meldunek ministrowi Klichowi. Przedstawił w nim mianowicie dwa incydenty, do których doszło podczas lotów w Poznaniu. (Pamiętajmy, że 31. baza to nie Kozia Wólka, tylko szpica naszych sił powietrznych, bo tam stacjonują 32 „efki”). Pierwszy miał miejsce w lutym 2008. Lecący F-16 pilot woził się z zamiarem wylądowania, ale ze względu na mgłę chciał odlecieć na lotniskowe zapasowe, widzialność w poziomie wynosiła 1500 metrów, a on miał uprawnienia do lądowania przy widoczności 2400. Wtedy stało się coś zdumiewającego – pilot operacyjny lotów polecił kontrolerowi z wieży, żeby ten, wprowadzając w błąd oficera z EFA, poinformował go, że warunki się poprawiły, widzialność wynosi 2400 i może siadać. Cudem usiadł. Do drugiego incydentu doszło w styczniu 2009. Do lądowania sposobiło się kilka „efek” w warunkach silnego oblodzenia i widoczności poniżej minimum. Samoloty natychmiast powinny odlecieć na lotnisko zapasowe, ale oficer operacyjny lotów uparł się, żeby je posadzić. W rezultacie kilkakrotnie podchodziły do lądowania, aż zaczęło im brakować paliwa. Maszyny na oparach lądowały więc na lotnisku w Powidzu, choć w ogóle nie miało ono uprawnień do przyjmowania takich samolotów. Było to naruszenie wszelkich zasad i procedur.

    Cuda Błasika

    Oba zdarzenia nieomal zakończyły się dramatem, ale poza inspektorem ds. bezpieczeństwa lotów, zresztą jednym z pierwszych w Polsce przeszkolonych na EFY pilotów, który jako się rzekło spłodził meldunek, nikt się nimi nie przejął. Ale meldunek, choć wiedział o nim nie tylko minister Klich, ale także generał Błasik, przyniósł zgoła nieoczekiwane skutki. Bo, owszem, przybycie do Poznania zapowiedziały wysokie komisje z MON oraz z Sił Powietrznych, ale na kilka dni przed godziną „W” autora meldunku dowództwo postanowiło wysłać na urlop. Nie zgodził się, co potraktowano jako niewykonanie rozkazu. A co za tym idzie, powiadomiono prokuraturę o popełnieniu przestępstwa. Tym samym po raz pierwszy w historii zdarzyło się, żeby żołnierza posądzono o odmowę wykonania rozkazu polegającego na tym, że pełnił swoje obowiązki służbowe i nie chciał zniknąć na urlopie. Takie cuda działy się, gdy Siłami Powietrznymi zarządzał oficer bez skazy, czyli gen. Błasik. I za jego wiedzą. Gwoli ścisłości: komisje sobie pojechały i inspektor od bezpieczeństwa lotów został wezwany na przesłuchanie do prokuratury. W sprawie odmowy wykonania rozkazu, rzecz jasna. Termin wyznaczono na 12 kwietnia 2010, a więc dwa dni po wszystkim. Prokuratura na wszelki wypadek postępowanie umorzyła. ?”
    źródło:NIE

  43. Uffff!!!A jednak mamy o czym rozmawiać poza prezesem Jarosławem.I to jak!Na jeden raz to aż za dużo,śmiało można by było podzielić to na miesiące.Ach gdyby tak jeszcze inne media dostrzegły w słupkach,że Kaczyński się już nie sprzedaje to może i wynikłoby z tego coś konstruktywnego?A wszystkim stęsknionym reform przypomnę jeszcze jedną o której mówiło się dość zgodnie od początków transformacji a w wyniku której prokurator generalny nie będzie już musiał być dyspozycyjny wobec przyszłej minister sprawiedliwości Beaty Kempy(nie pomne jak z domu)Straszę?A gdzie tam!!!Śmiało przeżyję i taki cyrk tylko po co mi on?Ale a propo niedostatku reform….Zasadniczą ich słabością jest to,że są odpowiedzią na dziś,bez dostatecznego i właściwego uwzględnienia realiów w których zafunkcjonują.Bez wielkiej przesady można twierdzić,że są jedynie krótko trwałym łataniem bieżącej dziury a wcześniej czy później ujawnią swoje niedostatki.Jeżeli takie twierdzenie przyjąć jako prawdziwe to wszelkie wiary w ich ozdrowieńczą i ostateczną moc(wybacz Kartko musiałem Ci w końcu przy pieprzyć)należy uznać w najlepszym wypadku za naiwne.Ewentualnym oponentom przypomnę,że stan obecny jest wynikiem poprzednich reform!Reform,które trzeba(i należy)reformować!Delikatnie i z wyczuciem reagować na zmieniające się realia a nie wywalać wszystko do góry nogami i przyglądać się co będzie.I tak właśnie postrzegam Tuska,jego stonowanie,brak chaotyczności w ruchach,porządkowanie zabagnionych od lat obszarów i nadawanie im dynamiki.Nie ma w tym ani spektakularnych natychmiastowych efektów ani źdźbła widowiskowości ale to żaden powód abym mu skoczył do gardła albo się obraził.

  44. Przed wszystkimi innymi reformami Polski, Europy i Swiata, niechby jednak „Polityka” umozliwila nam porzadkowac nasze komentarze tematycznie, o co prosilo juz wielu przede mna. Czy Redakcja „Polityki” ma na etacie kogos, kto Ja informuje, co pisza czytelnicy na temat „Polityki”, a nie tylko polityki? Czy jak wszyscy, cierpi na brak etatow?

  45. Wszyscy którzy jeszcze mają w pamięci skuteczne odstawienie Moniki Olejnik od mikrofonu prze Panią Kempę powinni sobie uświadomić pożytek z dmokratycznych mediów. Teraz już wiemy jak brzmi łabędzi śpiew.
    Pani Olejnik poczuła tuż obok siebie taki smród śmierci politycznej, że nie mogła złapać tchu.

    Czy redakcja polityki mogłaby zatrudnić jakąś wyżymaczkę do przedstawiania narodowi co kaczyści mają do powiedzenia?
    Moim zdaniem Zuber ma lepszy zapach i więcej esencji.

    Oklaski dla Gospodyni za pracowitość płodną w zrozumienie słuchaczowe i czytelnikowe oraz ich żywe echo.
    Smaczna kuchnia polityczna! Dziękuję i proszę o wciąż!

  46. Marek Piegus pisz2011-02-07, g.10:46
    Masz za złe rządowi, że „robią odwrotnie niż obiecywali” Pomyśl przez chwilę – świat nie stoi w miejscu. W ciągu ostatnich 3 lat diametralnie zmieniła się sytuacja na rynkach światowych – kryzys, recesja itp. Taki duży chłopiec, jak się domyślam, a nie wie, że działa reguła naczyń połączonych. Rząd całkiem nieźle sobie z tym radzi. Strach mysleć, co by się działo , gdyby teraz był przy władzy PIS, który z jednej strony domaga się dodatku drożyźnianego, a z drugiej płacze nad długiem publicznym. Paranoja! Poczytaj, co na temat sądzą przytomni blogowicze, choćby u red. Paradowskiej.

  47. Jestem zwolennikiem Senatu, jako Wyższej Izby naszego Parlamentu. Sam fakt, że niejednokrotnie, kilkanaście jego poprawek Sejm przyjmuje z mniejszym lub większym sprzeciwem świadczy o tym, że albo Senat potrzebny, bo mamy miernoty w Sejmie (bo pochodzi z list partyjnych, a na nich nie zawsze znajdują swoje miejsca mądrzy ludzie) albo należy zmienić ordynację wyborczą do Sejmu, wówczas Senat stanie się zbędnym ogniwem w systemie ustawodawczym.
    Jakby nie było, Senat (sama nazwa brzmi dumnie) nie powinien być zbiorowiskiem ludzi o często bardzo paskudnej reputacji. Wczoraj doszło do bardzo nieprzyzwoitego zdarzenia na ziemi pilskiej. Oto pewien człowiek, o bardzo zapaskudzonym życiorysie, człowiek, przeciwko któremu toczy się postępowanie prokuratorskie zostaje Senatorem, pewnie za obiecanie ileś tam kg kiełbasy na klub sportowy albo do domu dziecka w zapadłej pilskiej wsi !! Wałbrzych to g?o w porównaniu z tym przypadkiem, który świadczy o nieporadności państwa i o ubezwłasnowolnieniu społeczeństwa. Mam gdzieś taki Senat, Senat przestępców bez wyroków i innych ciemnych typów. Tacy maja stanowić prawo dla szaraczków.
    Pozdrawiam ? Czesław R.

  48. Panie Prokuratorze Generalny Andrzej Seremetk,
    Bardzo dziekuje za to co Pan zrobil!!!! Niech Pan pozwoli ucalowac sie w policzek.

  49. Cytuję z wpisu Pani Redaktor:

    „Czy PO zasłużyła na spadające notowania? Uważam, że w dużej mierze tak, nie dlatego, że nie reformowała, bo akurat zmieniła więcej niż inni (ostatnio choćby zasadnicza i ważna reforma nauki i szkolnictwa wyższego), ale dlatego, że nie umie o tym opowiadać.”

    Może już jestem nudna z tymi moimi zachodnimi doświadczeniami, piszę o tym ostatnio raz za razem na wszystkich blogach, ale chcę podkreślić, że owszem, rząd, a osobiście Tusk, powinien lepiej komunikować swoje osiągnięcia na niwie reformowania kraju, bo to podstawa sukcesu w przyszłości. Ale skoro on tego nie robi – a raczej nie z pogardy do mediów – to byłoby ze wszech miar pożądane, by dziennikarze wzięli ten trud na siebie, prowadzili rozmowy z politykami i wyłuszczali przyszłym wyborcom, co tak naprawdę rząd robi.

    Przed jakimś czasem czytałam właśnie taki artykuł w Wyborczej, niestety nie zachowałam linku. Autorką jest jedna z kilku tych najbardziej znanych redaktorek GW. Lista osiągnięć rządu była imponująca. Więc jednak osiągnięcia rządu i Tuska są znane, ale dlaczego tak mało się o tym pisze? Czyżby żurnaliści spekulowali na jakieś (niebezpieczne) zmiany, żeby móc jeszcze bardziej narzekać na ten przyszły rząd? Mam nadzieję, że się mylę.

    Pracuje w jednym z krajowych landtagów w Niemczech. Jak się odbywa komunikowanie planów i osiągnięć, wiem. Jest tak, że zarówno koalicja rządząca jak i opozycja oprócz konferencji prasowych odbywają masę oficjalnych rozmów zakulisowych, właśnie w celu transportowania informacji ale i też dokładnego tłumaczenia związków przyczynowo-skutkowych. Jest też tak, że dziennikarze sami szukają rozmów z politykami czy rzecznikami prasowymi, żeby się w sprawie dobrze orientować. Żaden z nich by się nie skarżył, że ma za mało informacji. Przecież to jego zadaniem jest te informacje zdobyć, skoro politycy z jakichś względów nie myślą o tym, by media solidnie informować. A sprawa OFE na przykład musi być przez media transportowana, musi być ludziom dobrze wyklarowana, bo nikt sam z siebie nie jest w stanie tej skomplikowanej materii przeniknąć.

    W przypadku Polski sprawa jest jeszcze poważniejsza. Nagle wszyscy zaczęli wieszać psy na Tusku, a skoro robią to już nawet znani dziennikarze i politycy – tu mam na myśli Balcerowicza – to dlaczego lud wyborczy miałby na PO głosować? W efekcie głosy mogą zostać rozproszone, Kaczyński może dojść do władzy, paru innych słabeuszy w rodzaju Napieralskiego też i znowu to, na co Tusk osobiście zapracował w Europie, będzie zaprzepaszczone.

    Zauważyłam też, że punktem honoru polskich dziennikarzy jest krytykować rząd. Skąd ta postawa? Czyż nie wystarczy, że politycy opozycji i jej usłużni dziennikarze to – najczęściej w sposób kłamliwy – czynią?

    Czasu do wyborów jest jeszcze dosyć, liczy się końcówka kampanii przedwyborczej. Ale wszelaki defetyzm musi znikmąć – dla dobra sprawy.

  50. cynamon29,14.01. Co ty Kolego wymyślasz? Jakiż to Tusk technokrata, tak jak ja Pieronek. Niedouczony historyk, a jedyna jego praca to malowanie gdzieś kominów i nikt nie wie z jakim skutkiem. Nauczył się kombinacji, intryg i manipulacji partyjnych i nic więcej. A z kolei jakiż to Napieralski narcyz? Że jest grzeczny i na nikogo nie bluzga, to narcyz? Uczy się i robi postępy. Ćmi Ci się nieco.

  51. witg pisze:

    „Zgadzam się w 100%. PO ma w tej chwili coraz mniejsze szanse na uczestnictwo w koalicji, która się wyłoni po wyborach. Napieralski jest tak miałką i płytką postacią, tak bezgranicznie nieświadomą swych ograniczeń”

    … jak Tusk przed kilku laty?

    „(jakoś nie wspomina już o Zapatero, który jest zmuszony do radykalnej sanacji gospodarki hiszpańskiej) i tak spragnioną władzy, że pójdzie na układ z Kaczyńskim.”

    Pojdzie? Skad ten wniosek?
    Jesli jest spragnioony wladzy, to pojdzie do tego, kto mu wiecej zaoferuje (Tusk/Kaczynski). O Kaczynskim wiadomo jedno na 100% – nie odda zadnych resrtow silowych ani sluzb specjalnych. Nawet Napieralski chyba wie, co to by oznaczalo. Musisz uwazac Napieralskiego za kompletnego debila, jesli sadzisz, ze tego on tego nie wie.

    „W rezultacie to SLD i PiS będą musiały wprowadzić radykalne cięcia budżetowe, bo wymuszą to na nich rynki międzynarodowe i agencje ratingowe. Niestety zrobią to znacznie później niż by to zrobiła PO, bo na początku będą przekonani, że od gadania i zaklinania rzeczywistości rośnie bogactwo Polski.”

    Ja tam na gospodarce niespecjalnie sie znam, ale jakos nie widze wielkich zapedow PO do wprowadzania ciec. Zupelnie przeto nie rozumiem skad wniosek, ze PO glosujaca za podwojnym becikowym bedzie do „koniecznych ciec” (ktorych? – jak narazie Tusk oglasza, ze w najubozszych nie uderzy, a biurokracja sie rozrasta) wprowadzac predzej.

    Od gadania i zaklinania rzeczywistosci mialo sie nie poprawiac, gdy Kolodko przejal piecze nad finansami panstwa, a on dwukrotnie wprowadzal Polske na sciezke szybkiego rozwoju gospodarczego. Podobno tylko gadajac i zaklinajac rzeczywistosc.

    Nie wiem, w jakim klimacie bylaby Polska rzadzona przez ewentualna koalicje PiS – SLD. Ale Lyzwinski zmarl w wiezieniu, a w zasadzie w areszcie przeciez, za rzadow Tuska, bo mu odmowiono konsultacji lekarskich. Skandal wyborczy w Walbrzychu – to rzady i dzialacze PO. Porownanie umowy dwoch panstw do paktu Ribbentropp – Molotow to dzielo naczelnego dyplomaty w rzadzie Tuska.

    Podobno rzady PO to powiew swierzosci w porownaniu z rzadami PiS. Wielokrotnie byl tu przywolywany tow. Wieslaw jako odpowiednik Kaczynskiego. Tego nie pamietam zupelnie. Ale Tusk kojarzy mi sie z Edwardem Gierkiem. Taki powiew swierzosci IVRP. (Gierka juz troche pamietam). IV RP tak – wypaczenia nie! A Gowin nam wszystkim poblogoslawi. A minister Radziszewska …. tez poblogoslawi, bo wszak rownouprawnienie musi byc.

    Razem z Gierkiem przyszla mi na mysl definicja socjazlizmu sp. S. Kisiela Kisielewskiego: „To ustroj bohatersko zwalczajacy problemy, ktorych w innych ustrojach nie ma”. Tak i PO bohatersko zwlacza problemy ktore sama wywolala. Reforma emerytalna i walka z OFE – efetk dzialan AWS i premiera Buzka – najbardziej eksponowanej twarzy PO w PE. Ugoda z Eureco – a trzeba bylo PZU sprzedawac (za Buzka rzadow)? Wielkie prywatyzacje – czy nie skoncza sie kolejnymi sporami w stylu Eureco? Bogu dzieki w ostatniej chwili ktos poszedl po rozum do glowy i GPW nie sprzedal innej gieldzie. Delikatne utemperowanie IPN – a trzeba bylo lustracje na sztandarach nosic (w wersji jeszcze radykalniejszej niz PiS)?
    Podniesienie podatku VAT celem latania dziury budzetowej – a kto kazal lansowac projetk 3 x 15? I popierac obnizki podatkow i skladek proponowane przez Gilowska i wporwadac klimat w ktorym podatki traktowane byly/sa jak kradziez? Odpieranie atakow CBA – a trzeba to bylo glosowac za idiotyczna dodatkowa sluzba?

    Sukcesem rzadu i autorskim jego pomyslem sa Orliki. Pomysl czesto niedoceniany, ale w moim przekonaniu znacznie wiecej dobrego robiacy niz krucjata przeciw dopalaczom.

    Autostrady – przetargow nie organizuje sie z dnia na dzien – jakis udzial w tym musialy miec prace Gesickiej.
    Uniezaleznienie prokuratury – spora zasluga SLD, ktore naciskalo i doczekac sie nie moglo.
    Poprawy w sluzbie zdrowia nie dostrzegam.
    W szkolnictwie wyzszym takze nie.
    W wojsku po zniesieniu poboru zostalo generalow wiecej niz szeregowych chyba. I to mimo, ze generalowie za rzadow Tuska masowo gina w katastrofach lotniczych.

    Nie podzielam w zadnym razie optymizmu co do dalszych rzadow PO, ani tez nie uwazam, zeby Napieralski zasluzyl na obelgi, jakimi jest obrzucany.

    Tu przy okazji – czemu PO nie odpowiada chamstwem na chamskie wybryki PiSu – alez odpowiada. Tylko, ze nie kieruje ostrza przeciw Kaczynskiemu. Przeciez to takie wygodne miec „Kaczora” jako straszaka. Atakowac wiec za bardzo nie mozna. Za to na kazdym kroku obrywa sie Napieralskiemu i SLD. Z tej strony pojawi sie realne dla PO zagrozenie.

  52. Przeciek pisze:
    2011-02-07 o godz. 17:16

    Przecieku, jak Tobie oczy łuską rybią zarosły, to przeciekaj w najdłuższym ciągu arytmetycznym liczb pierwszych dalej. Może i przeciekniesz? A może i dociekniesz?
    Jedno jest pewne – cieki, jakimi by nie były – podlegają siłom grawitacji.
    Zawsze w dół.
    A nie odwrotnie.

    Pozdrowionka.

  53. Therese Kosowski pisze:
    2011-02-07 o godz. 17:14

    „Zauważyłam też, że punktem honoru polskich dziennikarzy jest krytykować rząd. Skąd ta postawa? Czyż nie wystarczy, że politycy opozycji i jej usłużni dziennikarze to – najczęściej w sposób kłamliwy – czynią?”

    To bardzo proste Pani Thereso,
    z pominięciem kilku jednostek które zachowały status dziennikarza
    (Gospodyni blogu, D.Passent, A.Szostkiewicz, S.Bratkowski, A.Michnik,
    A.Kublik, J.Żakowski, B.Węglarczyk, G.Miecugow etc., etc. …) i tak
    zwanego „warsztatu twórczego” (góóórnolotnie, ale kiedyś robiło to
    wielu artystów, np. AD\ Albrecht Dürer ) to ostatki naszego polskiego
    dziennikarstwa – reszta to propagatorzy, propagandyści – nijacy, mgliści,
    zadufani w sobie karierowicze.
    Powiem (napiszę) Pani więcej – będąc uczestnikiem kilku blogów, zauważam że często blogerzy, są lepsi od tzw. ” dziennikarzy z bożej
    łaski”.
    O gustach się nie dyskutuje, albo się je ma – albo nie ma.
    To tak samo jak z inteligencją – w szkołach jej się Pani nie nauczy.
    W szkołach, nawet tych najwyższych, renomowanych przekazuje się
    wiedzę.
    Inteligencji i „wyczucia tematu”, tudzież tzw. carte blanche dla żetelnego
    dziennikarstwa, przekazuje nie „naczelny”, ale dziennikarz sam sobie.
    To się nazywało kiedyś samodyscypliną.
    Jak to się nazywa teraz – sam nie wiem.
    Może po prostu po staremu – uczciwością oceny, ludzi i zdarzeń?

    Pozdrowionka.

  54. Nie do konca sie zgadzam z Pani komentarzem, oczywiscie PiS
    ma szanse wygrac najblizsze wybory, ale pod warunkiem ze,
    frekwencja wyborcza spadnie sporo ponizej 50%. Jak wiadomo
    PiS ma „twardy” elektorat 20-cia pare %, co moze mu dac fory
    w takiej sytuacji. Nalezy wiec apelowac do Polakow zeby licznie
    udali sie do urn, poniewaz w przeciwnym wypadku grozi nam
    wszystkim kilkuletnia zapasc, a kto wie?, czy nie ochlodzenie
    stosunkow z UE, polaczone z odplywem inwestorow z kraju, a
    co za tym moze isc, wzrost bezrobocia i odplyw kwalifikowanych
    fachowcow do krajow osciennych, gdzie beda mieli szanse zyc
    godniej. Przerazajace prawda?, ale bardzo realne i obiecie ponownie wladzy przez PiS, radzilbym wykluczyc! Trzeba robic
    wszystko aby ci awanturnicy nie zawladneli naszym zbyt demo-
    kratycznym krajem. Biorac pod uwage trzon tego ugrupowania
    i wyobraqzajac sobie ze ci ludzie beda uleglymi, jak dotychczas,
    w rekach Prezesa, robiacych wszystko pod jego dyktando?.
    Wlos sie na glowie jezy!, mozemy miec „kondominium” z
    Bialorusia, i dlugie lata dyktatora Prezesa na czele…..
    Perspektywa bardzo realna, i kieruje ja pod rozwage wszystkim
    Polakom, rowniez tym ktorych wiara w Prezesa jest jak dotych-
    czas niezachwiana. Kampania wyborcza jeszcze sie na dobre
    nie rozpoczela, i nikt nie jest wstanie przewidziec jak daleko jest
    wstanie Prezes ze swoja ekipa sie posunac!.

  55. Pani Janino!
    Aby IV RP nie powrócila, racjonalni dziennikarze”Polityki”powinni pomóc.
    Nie wystarczy podpowiedzieć, że PO powinna sprzedać wlasne osiągnięcia. Poproszę o podpowiedź: W którym medium ma to zrobić?. Telewizje komercyjne jadą na szybki zysk od samego rana do późnego popoludnia jak w diabelskim mlynie co 15min powtwrzają kretyńskie wypowiedzi Jaroslawa przeplatane wypowiedziami rzeczników prasowych opozycji i ich beznadziejnymi konferencjami prasowymi. A Po poludniu tę sieczkę przetwarzają „specjaliści medialni”, od Morozowskiego, przez Knapika, Olejnik,Sekielskiego na Rymanowskim kończąc. Sam bym się bal w tych audycjach wystąpić. Bo ich programy to nieustanna klótnia. TVP nie oglądam, ale tam także nie ma czego szukać. W prasie to jedynie GW co nieco mądrzej napisze.
    Tematy leżą na ulicy. Pies z kulawą nogą nie napisal o rozwiązanym problemie transportów TIR z Rosją. Obszerny wywiad min. Rostowskiego w sprawie OFE z GW nie byl komentowany. Czy to niesprzedajne tematy?
    Widać, że IV wladza nie jest zainteresowana losem Polski. Zyski ze sprzedaży wierszówki czy „setki” dzisiaj są ważniejsze od kwoty jaką cale spoleczeństwo zaplaci jutro?.
    Jedyną otuchą dobrego dzienikarstwa są Pani audycje w „Superstacji”.Za dobór rozmówców i poziom rozmowy skladam serdeczne podziękowanie.

  56. Literalna niewiedza=analfabetyzm
    ET

  57. Halen z godz. 14:47
    Ale ja się z Tobą zgadzam. Pech Donalda Tuska polega na tym, że skrupiły się na polskiej sytuacji gospodarczej i politycznej zaniechania poprzednich ekip. Podobnie jak skrupiły się na premierze Hiszpanii, Portugalii, Grecji, Irlandii, Wielkiej Brytanii… . Ja mam tylko o to pretensje do Donalda Tuska, że nie czyni tak jak oni – odważnie nie reformuje swojego kraju. Tak jak zopowiedział w trakcie kampanii. Po to żeśmy go przecież wybrali. Mam do niego o to pretensje, że zamiast pilnować interesów kraju wybrał interes partyjny czyli tanią popularność opartą na społecznych iluzjach w zamian za kolejną kadencję. Premierzy Hiszpanii, Portugalii, Grecji, Irlandii, Wielkiej Brytanii… bez zwłoki zabrali się za somobójcze politycznie reformy doskonale wiedząc, że zaplacą za to utratą wladzy. To są dla mnie prawdziwi faceci a nie chlopcy z boiska
    Pozdrawiam

  58. Optymistyczne, w kontekscie wyborów, jest to, że nie grozi nam, udział w rządzeniu, takich dziwolągów jak LPR, czy Samoobrona. I tu trzeba uczciwie powiedzieć, że jest to zasługa Kaczora – chyba jedyna dobra rzecz, jaką udało mu się zrobić.

  59. Werbalista pisze: 2011-02-07 o godz. 14:36
    Przepraszam nie załapałem ironi.

    Ale jak widzę, że niektórzy z nas powtarzają brednie i sugestie księży, polityków i mediów ze my Polacy jesteśmy głupsi od innych narodów to trafia mnie szlag.

    Nie tylko pani Paradowska nie zapyta Prok. Gen. Seremeta kiedy pociągnie do odpowiedzialności Ziobrowych prokuratorów łamiących prawo, którzy w dalszym ciągu pracują w prokuraturach. Przemilczanie takich problemów jest ogłupianiem społeczeństwa.

  60. Mamy taką wprawę w rozwikływaniu zagadek katastrofy, że jak się teraz przytrafiło nieszczęście Kubicy, to dziennikarze robią śledztwo jak do tego mogło dojść.
    Dlaczego Kubica wypadł z trasy pytają.
    Jak do tego mogło dojść?
    Czy nie jechał za szybko? (sic!)
    Czy znał dobrze samochód?
    Paranoja!!!
    Niech sprawdzą czy ktoś nie podpiłował barierki o którą się rozbił samochód i czemu pilot wyszedł bez szwanku.

  61. A czemuż by nie PIS
    Wszak Polak potrafi / I PRZED SZKODĄ I PO SZKODZIE
    Ponad trzy kwartały po kraju przelewa sie trupi jad smoleńszczyzny.
    Ponoc /dawniej tak mowili/ ze kropla dziegciu spaprze beczke miodu.
    I cóz nagle /wszyscy dostali kurzej ślepoty/ nikt nie widzi tego co nawet Danuta Rin wyśpiewywała o Ciechocinku. BO TAKIEGO KTÓRY PATRZY A NIE WIDZI . . . resztę dośpiewujcie sami.
    Ekonomisci , samorządowcy , nauczyciele, ELYTA DZIENNIKARSTWA wszyscy zobaczyli to co najgorsze w rządzie który jakos prowadzi kraj na plusie gdy wszyscy dokoła są ponizej zera / to na pewno krasnoludki zrobily – bo Tusk, to w życiu . . ./
    Winien , winien wi. . . za smoleńsk -bo nie zapobiegł , nie wytłumaczyl
    za powódż jedna , druga i te poprzednie też
    A co będę go wybielal , za Bieleckiego też.
    Tylko przypomina mi sie mina Olejnik i Lisa jak potraktowano ICH SAMYCH tak metodą jak i lekarstwem którą oni sami uważali za właściwą.
    Okazało się że królowie są nadzy.
    Należało sie wam , bo widzicie szanowni – obszczekując Premiera zapomnieliście chyba o jednym ——- MACIE LEPSZEGO?
    Co do zarzutów o braku umiejetności odpowiadania pięknym za nadobne uważam ze jest dużo racji.
    Jeśli ktos rzuca blotem na prawo i lewo to nie tylko należy mu zwrócić uwagę sarkazmem ale trzeba przywalic sztachetą.
    Proponowalem to podając lekarstwo na bazyliszki

  62. Bardzo bym uważała ze sformułowaniami typu „młodzież Napieralskiego”. Na niczym bardziej tej formacji nie zależy, jak na stworzeniu takiej kliszy. A gdy już owa „młodzież” gdzieś wygra albo ugra koalicję, jak się to ostatnio stało w Rzeszowskiem, na jej plecach od razu wspina się na stołki stary, wypróbowany aparat.
    I tak na trzeci dzień po objęciu urzędu wicemarszałka województwa pani, która przez cały stan wojenny pełniła odpowiedzialną funkcję I sekretarza PZPR w Dynowie, ogłosiła, że oto „straciła zaufanie” do szeregu specjalistów, obsadzających stanowiska, które przecież dużo lepiej mogą być obsadzone przez kolegów z aparatu. Za jednego ze specjalistów odpowiadał minister, który niezwłocznie zapytał panią wicemarszałek, jakie przesłanki utraty zaufania można przyjąć po trzech dniach sprawowania urzędu.
    Ten casus uprzytomnił mi, że jest złudzeniem ufność, że ta formacja może reprezentować jakiekolwiek – lewicowe czy inne – ideały. Chyba, chodzi o ideał wspierania kolegów z POP.

  63. Cynamon pisze:

    „to ostatki naszego polskiego dziennikarstwa – reszta to propagatorzy, propagandyści”

    Propaganda -złe słowo, wiadomo.

    Ale czy propagandą jest dobre słowo o własnym rządzie? Albo obiektywne przedstawienie jego dorobku?

    Pewnie, że dziwię się,że premier i rząd sami nie mówią o swoich zasługach. Na co oni liczą? Że ludek sam to doceni? Nie, ludek wyborczy posłucha tych dziennikarzy- i polityków-krzykaczy.

    Ale to nie znaczy, że dziennikarze, których słuchają setki tysięcy – rozumiejąc, co się święci – mogą się przypatrywać, jak się zaprzepaszcza osiągnięcia. Bo zmiana rządu oznacza powrót do czasu sprzed reform, których się wszyscy tak głośno domagają.

  64. komuch pisze:
    2011-02-07 o godz. 14:40
    źródło:NIE

    Komuczu, od dzisiaj będę czytać NIE.

  65. Miałem zamiar parę korzystnych słów napisać na temat PO i rządu – po raz pierwszy chyba w życiu – zwłaszcza w kontekście miałkości i wtórności eseldowskiej opozycji, która coraz radykalniej przechodzi na pozycje neoliberalne. Ale morze wazeliny i pełnego poczucia wyższości samozadowolenia, które się tu wylało, skutecznie mnie zniechęciło. Powiem tylko, że irytuje mnie powielane przez komentatorów (również w podlinkowanym przez Panią Redaktor tekście) twierdzenie, że naród o niczym innym nie marzy jak tylko o reformach, któremu to przekonaniu towarzyszy na ogół zdawałoby się sprzeczne z nim przeświadczenie, iż wprowadzanie reform wymaga odwagi i grozi spadkiem społecznego poparcia. Zdecydujcie się, drodzy komentatorzy, wte albo wewte.

  66. Therese Kosowski pisze:
    2011-02-07 o godz. 22:51

    Cynamon pisze:
    ?to ostatki naszego polskiego dziennikarstwa – reszta to propagatorzy, propagandyści?
    Propaganda -złe słowo, wiadomo.
    Ale czy propagandą jest dobre słowo o własnym rządzie? Albo obiektywne przedstawienie jego dorobku?”

    Pani Szanowna, ja o Rządzie D.Tuska, PO to tylko dobrze!
    Lepszego Rządu od „kwadratowego” Okrągłego Stołu, jak do tej pory,
    nie było.
    Pani mżysz o feministycznych bajkach i legendach – ja księżniczką,
    on książę, już za chwilę mnie posiądzie …
    Baju , baju, baj …

    A teraz z wilczą chęcią otworzę Pani oczy: jak to co jeszcze dobre, po
    prostu wymrze? To czy Pani ma jakąkolwiek alternatywę?
    Jakieś wyjście? jakieś rozwiązanie?
    Bo łatwo jest pieprzyć takie farmazony, intelektualno-feministyczne,
    dotąd dopóki muzułmanów „w tej, potrzebnej masie” jeszcze tu nie ma!
    To mamy spokój!
    Gdzie Pani instynkt samozachowawczy!!!
    Jak tu Egipt, Tunezja, Libanon wejdzie dywizją „islamskich zwycięzców”
    to nie będzie Pani Kosowski, nie będzie Pani Therese – będzie Pani
    po prostu numerem w Haremie!
    Ja żyję w Hamburgu, mam przyjaciół z Turcji, Pakistanu, Egiptu, Maroka
    – tyle tylko że są to ludzie świadomi, wykształceni – lekarze, adwokaci,
    handlarze, maklerzy giełdowi, dewelouper, ludzie sztuki i kultury!
    A Pani, w swej naiwności twierdzi: Alles wird bestens! Auch dann!
    No to niech Pani będzie „bestens” kiedy
    przyjdą ludzie z bliskiego wschodu!
    Prości, z pustyń i stepów.
    Jedni już tu byli – z Eurepejskiego wschodu (Matuszka Rosija)
    Chcemy podyskutować o masowych gwałtach, o skośnookich „Deutsche
    Kinder” , czy lepiej poczekamy aż Pani sobie uświadomi zagrożenie?
    Mnie nie zgwałcą, a nawet gdyby, to nie zajdę w ciążę!
    Ale was, kobietki „in Nahmen Allach ist die Groesste” – zrobią to chętnie!
    Nawet Ruscy.
    Czasami warto „deczko” pomyśleć, zanim się bąka puści!

    Pozdrowionka.

  67. @ Therese Kosowski pisze:2011-02-07 o godz. 22:51

    czy mogłaby pani wymienić jakie to osiągnięcia ma premier Tusk ze swoim rządem ?

  68. cynamon29 18.25. Gadaj zdrów! technokratyczny narcyzie.

  69. To, co pisze Komuch, nie jest dla mnie nowością. O nalotach gen. Błasika było głośno nie tylko w lotnictwie wojskowym, które jest mi mało znane, ale nawet w cywilnym. Stąd natychmiast po katastrofie słychac było komentarze na ten temat. Jakoś nikt nie chce zdobyć się na to w TV.

  70. cynamon29 pisze:
    2011-02-07 o godz. 23:57

    Cynamonie, o czym Ty ględzisz?

  71. Janeczko.Może zajmij się swoimi prawnukami zamiast jątrzyć wymyślonymi w starczej głowie teoriami.Idź na emeryturkę i daj sobie spokój z polityką,czyli czymś co cię może przerastać.W twoim wieku powinnaś już wiedzieć że należy zrobić miejsce dla młodszych.Już trochę tefałenowskich i innych gadzinowwskich pieniędzy zarobiłaś. Daj szansę innym. Młode, czerwone wilki już czekają.

  72. Szanowna Pani Redaktor,
    ja jeszcze słowo w związku z tym, co napisałem przy okazji Pani wcześniejszego felietonu. Nie sugerowałem – jak mi Pani napisała – że ucieka Pani od tematu spadku poparcia dla PO. Nie o to mi chodzi. Zacytuję fragment tego, co napisałem na facebookowej stronie Rzeczpospolitej (której mam do zarzucenia to samo i więcej, bo w dodatku – brak tak dobrych piór), to powinno oddać istotę moich pretensji:

    „Czytam Janinę Paradowską, która na swym blogu krytykuje PiS. Jaki piękny felieton, jakie ostre pióro, cięty dowcip, celność spostrzeżeń, uczciwość perspektywy – analityczny tekst, że tylko w ramki oprawić i niech się młodsi uczą. Ta sama pani, tego samego bądź następnego dnia pisze o PO… Koszmar. Asekurancko, bez polotu, zero złośliwości, omijanie na kilometr wątków niebezpiecznych, gdzie może trzeba by coś skrytykować – dno, w życiu nie powiedziałbym, że to tekst tej samej publicystki.”

    Pozdrawiam. Tomasz Grzelak, Łódź

  73. Nie zawiodła mnię Pani!Zawsze logicznie i rzeczowo,z doskonałym wyczuciem chwili.Pani wizja przyszłości Polski jest tyle realna co straszna.Polska potrzebuje lewicy,ale powinna to być partia w stylu zachodniej socjaldemokracji.SLD Napieralskiego jest od tego wzorca daleko.A tak ogólnie,to Polska cierpi na brak przywódców politycznych i to jet Jej podstawowy problem.Jedynym rasowym politykiem na polskiej scenie politycznej jest bez wątpienia Jarosław Kaczyński i to on dzisiaj decyduje co będzie grane i tańczone.Nie ma nikogo,kto by był zdolny ten chocholi taniec przerwać.I to jest straszne.Do tego premier Tusk ze swoją niemocą do rozstania się z działaczami,którzy się w polityce skompromitowali,sam się Kaczyńskiemu podkłada.Przyszłość kraju widzę czarno.

  74. Szanowna Pani Redaktor,
    po tym co Pani napisała na temat możliwości powrotu Prawa i Sprawiedliwości do władzy zacząłem się bać, jednakże myśle i zarazem mam wielką nadzieje, że akurat tym razem się pani myli i oby tak było, naprawdę tak będzie lepiej dla nas wsyztkich.

    Ps. Jestem zadowolony z powrotu Pani do pisania bloga.

  75. Dotarłem do wiadomości,że dziennikarscy geniusze TVN razem z załogami licznych komisji śledczych pojadają mięso i wędliny firmy Olewnik. Dobre ?.

  76. herbapol, jak ty uważasz że Kaczyński jest rasowym politykiem to widać że na polityce nie znasz się zupełnie. Abstrahując od tego, że prowadzi politykę w sposób amoralny metodą wszystko dozwolone co zwykle prowadzi prowadzącego do katastrofy i wielu takich już straciło nie tylko możliwość politykowania ale i głowę, wystarczy zobaczyć jakie odniósł sukcesy po tym gdy osiągnął władzę i swego prezydenta. Mimo tak wspaniałego układu szybko władzę stracił na własne życzenia i od tej pory ma tylko same porażki i praktycznie żadnego sukcesu. To spowodowało, że PiS trzymany przez niego dyktatorsko rozpadł się i powstało PJN do której przeszło wielu lepszych jego ludzi. Ostatnio rozpoczął szaleńczy atak raportem MAK i w wyniku znacznie zyskało SLD, a jego ugrupowanie zaledwie 2% które niedługo znów stopnieją do poziomu betonowego elektoratu tej partii

  77. Trafny artykuł. Tym, którzy pytają dlaczego PO nie odpowie PiS w ich własnym stylu – ja odpowiadam.

    Ano dlatego, żeby nie dawać pretekstów do tego, że za wojnę polsko – polską w równym stopniu obwiniać obydwie „prawice”. Póki co, przynajmniej ja zauważam (choć paru innych się znajdzie również), że ta cała wojna podsycana jest przede wszystkim przez jedną stronę konfliktu. Najcięższe oskarżenia padają tylko z jednej strony barykady i tylko z ust jednej strony słyszymy o zdradzie, braku honoru, uśmiercaniu parlamentarzystów itp. itd. Póki co, nie widzę sensu, aby na salwy beszczelnych oskarżeń odpowiadać tym samym – to właśnie różni PO od PiS. Gdyby partia JK zniknęła ze sceny politycznej, wojna polsko – polska skończyłaby się z dnia na dzień. Ta wojna to wymysł tylko i wyłącznie tych, którym na tej wojnie zależy. Oczywiście ze strony obozu Tuska od czasu do czasu padnie jakiś paszkwil, ale jest on niczym w porównaniu ze złotymi myślami Jarosława. Nie mówiąc już o gówniarzerii, która ma czelność wchodzić na mównicę sejmową i publicznie pomawiać premiera o brak honoru.

    Nie życzę sobie, aby PO odpowiadało szczekaniem na szczekanie, ponieważ do niczego to nie doprowadzi. Jedyne co mi przeszkadza to ciągłe hodowanie pana Niesiołowskiego, który powinien zniknąc raz na zawsze, bo od PiSu różni go tylko legitymacja partyjna. Światopoglądowo jest tam, gdzie Sobecka i pewnie dałby się pochlastać, aby tylko usłyszeć przychylne słowa ze strony o. Rydzyka. Nie mówiąc już o języku. Jest praktycznie taki sam jak język Hofmana, albo Brudzińskiego.

  78. Wycięto mój komentarz, a ja nie widzę do tego powodów, bo jak się okazuje:
    – duet Antoś ? Ania, planują następną wizytę w Stanach w celu molestowania tam odpowiednich ludzi, by powołano międzynarodową komisję ds. katastrofy smoleńskiej. Jeśli przyjąć, że do trzech razy sztuka to będzie jeszcze jedna o ile ta najbliższa dojdzie do skutku. Superstacja poświęciła temu zagadnieniu specjalny RAPORT, w którym:
    – zorganizowano uliczną sondę, wśród mieszkańców Warszawy ? wyszło oni nas kompromitują,
    – zorganizowano sondę SMS-ową na temat: czy Anna Fatyga i Antoni Macierewicz nas kompromitują, – wyszło, że tak i to stosunkiem głosów 92:8.
    – wg. zamieszczonych przez @Komucha danych we wpisie z godz. 14.40 dnia 7.02, który cenzura nie wycięła, opartych na danych codziennego tygodnika NIE (pana Urbana) pokazują dokładnie sylwetkę i poczynania oraz wątpliwe zasługi dla lotnictwa polskiego pana gen. św.p. Błasika. Ten codzienny tygodnik, jak do tej pory, a istnieje już ładnych kilkanaście lat, tylko raz odwoływał swoją informację i to w dodatku w stosunku do ściganego przez prawo pana Stokłosy, z powodu zamieszczenia nie dość szczegółowo sprawdzonych danych!! Zatem można przyjąć, że to, co dotyczy tego generała jest prawdą, wg. stopniowania kś.Prof. Tischnera w stopniu ŚWIĘTA. Tak przy okazji, proceder związany, z tymi nieszczęsnymi 40-toma godzinami nalotu przez pilotów, wykonujących swoje obowiązki poza liniowymi jednostkami, by otrzymywać dodatek żywnościowy ma już ponad 50-cio letnia tradycję. Sam posiadam takie wpisy w moim dzienniku lotów, w TWA i w nocy, z lat 60-tych inspektorów z 3-go KOPK we Wrocławiu. Inspektorzy ci nie wsiadali do kabiny z pierwszym lepszym pilotem, to tak dla podniesienia swego EGO. Gen. Błasik (wg. Komucha) tak tę sprawę zliberalizował, że uczynił z siebie, jak się okazuje inspektora do pojazdów kosmicznych włącznie. Mało brakowało a zechciałby pewnie kontrolować Hermaszawskiego na orbicie okołoziemskiej!! Ciekawiło mnie tylko zagadnienie:, z jakiego to powodu, prezydent LK tak zdecydowanie bronił Go przed Klichem po katastrofie pod Mirosławcem!? I tyle!!

    Superstacja, zamieściła także w tym RAPORCIE część konferencji prasowej PiS-u a poświęconą Antosiowi właśnie, Pytanie:, dlaczego ten pan, z cynicznym wyrazem twarzy tak perfidnie łże? ? przed kamerami i nikt tego formalnie nie przerwie?. Wg. mojej wiedzy, istnieje dwustronna umowa Polski i FR DOTYCZĄCA KATASTROF SAMOLOTÓW WOJSKOWYCH nad ich terytoriami, tyle tylko, że jak do tej pory (ponad 10 lat to trwa) nie ustalono szczegółów dotyczących, kto, jak, gdzie i dlaczego prowadzi szczegółowe dochodzenie w wyjaśnieniu przyczyn katastrofy. Dlatego uznano, że do czasu ustalenia tego strony będą posługiwać się załącznikiem 13-tym do konwencji chicagowskiej. O tym jest przekonany nawet pan Łukaszenka, po katastrofie jego samolotu w Radomiu!! Trochę tu namieszała pani ekspert prawa międzynarodowego z UŚl (chyba prof. Grafowska się nazywa) a pan Macierewicz celowo to przemilcza i gra na strunach ciemnego ludu (wmawiając, że istnieją jakieś różnice pomiędzy samolotami wojskowymi i cywilnymi i z pozwoleniem czy zakazem lądowania na konkretnym lotnisku ? czysta bzdura).
    I to by było na tyle ? pozdrawiam Czesław R.

  79. Pani Redaktor.

    Dwie sprawy. Przykład Prok.Generalnego pokazuje, że jeśli ma się za sobą prawo i postępuje wg. niego to dyskusja, nawet z PiS-em wcale nie jest konieczna. Nawet media nie bardzo mogą w to się włączyć bo jednak większość ludzi rozumuje logicznie i istnieją jakieś granice śmieszności.

    I druga sprawa. Pisze Pani, że nie da się uniknąć obchodów rocznicy. Jeśli tak, to interesie Państwa należy sprowadzić ją do właściwych z tego punktu widzenia rozmiarów. Na miejscu Prezydenta wziąłbym ciężar na siebie : zakupił 95 /96 ?/ zniczy, poprosił kilka stewardes i kilku BOR- owców o rozstawienie tychże w przed pomnikiem na Powązkach w godzinie katastrofy. Sam złożyłbym wiązankę kwiatów – i tyle. Dodatkowo można by wysupłać z Kancelarii pół czy milion złotych i przeznaczyć albo na dofinansowanie kilku domów dziecka albo zakupić sprzęt medyczny. Żadnej polityki, przemówień, mszy.

  80. Bardzo dobra analiza tzw polskich dziennikarzy i mediow , ktorzy niestety sa tacy jacy sa , czyli skretyniali … 🙁
    Przypadki red Paradowskiej i Passenta potwierdzaja regule .
    http://alfaomega.webnode.com/products/alina%20kwapisz-kuli%c5%84ska%3a%20anonimokracja/

    Faktycznie walenie w PO i wieszczenie ze przegra wybory stalo sie bardzo trendy w wiekszosci mediow ….

  81. cynamon
    tak o puszczaniu bakow pisze i po niemiecku sie stara.
    In Nahmen Allahs?

    Nahmen? Brali?

    Um Gottes Willen…!

    komuch,

    bardzo fajny tekst z NIE

  82. Szanowny @Świekra (19.31 dnia 7.02.), do momentu: ?jedyna otuchą dobrego dziennikarstwa są Pani audycje w Superstacji (także to oglądami i słucham) ? pełna zgoda, ale w tym momencie pojawia się problem z doborem rozmówców. Mam nadzieję, że obaj wróblowaci pożegnają naszą Gospodynię, natomiast panowie Jacek Rakowiecki (jest od dawna) i Andrzej Jonas, którego pamiętam, kiedy to jeszcze z panami Ostrowskim i Janickim (?) komentował sprawy polityki zagranicznej i nie tylko bardzo, bardzo dawno temu, niech będą gośćmi jaknajdłużej. Można ich kimś uzupełnić (może Wroński?), wówczas i ja dołączę do serdecznych podziękowań.
    Na mój gust, szanowny @Cynamonie (19.08 dnia 7.02.) nie wypada bezkarnie wymienić jednym tchem od naszej Gospodyni poczynając na Miecugowie kończąc a potem dodać etc., etc, etc. Itd. To co pan zrobił jest gumowe, w miejsce tych etc. Można pomieścić cała swołocz z Rzepy, Naszego dziennika, etc. Właśnie. Wymienianie czegoś pozytywnego w szczególności, zawsze należy zakończyć kropką. Wówczas nie ma miejsca na żadne manewry i uzupełnienia!!
    Już miałem chwalić pania Teresę Kosowski, ale zrezygnowałem. Ona się potrafi sama doskonale bronić! Podoba mi się w szczególności to z godz.17.14 dnia 7.02. Jest wspaniałe!! Pozdrowienia, Czesław R.

  83. Bardzo pociąga mnie wizja PIS u władzy.
    Defilady, msze , obchody 10 04.
    Pomnik na Krakowskim,godny, monumentalny, muzeum w Pałacu i na Wawelu, Pomnik w każdym powiecie. Ciągła żałoba , kto wie może jakieś rekonstrukcje rocznicowe.
    A z drugiej strony rozprawa z państwem kondominium, porządek z Rosją i zgniłą Unią. Schwytanie zdrajców ,minister Z sądzi, Antoni za Seremeta, Agent Tomek ministrem, nikt z „naszych” łącznie z Kurskim nie cierpi głodu wszyscy rządzą.Gospodarka w rękach Dorna ?
    No takie widowisko , że tylko siedzieć i patrzeć.
    Ale nie wiadomo gdzie ….. posadzą.

  84. Czesław, ja na blogu Kuczyńskiego napisałem dlaczego Kaczyński bronił Błasika. Śledząc jego politykę wydaje mi się że się nie mylę. To pod sam koniec aktualnego wpisu

  85. Czy aby pan Marszałek senatu nie przesadza? Na dzisiaj wystarczą mi parasolki przed pałacem w Wilanowie i kto pierszy siada podczas wizyty tak znamienitych gości? Stwierdzić, że jeśli zapadnie prawomocny wyrok to Stokłosa utraci mandat, jest przyznaniem się do: – albo kompletnej ignorancji w sprawie immunitetu poselskiego/senatorskiego, albo próba tuszowania faktu, że w Polsce, potencjalny przestępca moze być tak senatorem albo próbować zostać prezydentem kraju (Lepper!!). Może mi wyjaśni to pan @Lex – boję się, że jestem niedzisiejszy!
    Czesław R.

  86. W sprawie immunitetu poselskiego/senatorskiego posłużę się cytatem:

    Rozróżniamy 2 rodzaje immunitetu:
    „immunitet materialny – wynikający z art. 105 ust. 1 Konstytucji: jest to zakaz pociągania posła do odpowiedzialności za wszelkie działania wchodzące w zakres sprawowania mandatu, choćby nawet nosiły one znamiona przestępstwa (dot. kadencji i okresu po niej)
    immunitet formalny – wynikający z art. 105 ust. 2 Konstytucji: jest to zakaz pociągania posła do odpowiedzialności karnej, chyba że sam wyrazi na to zgodę lub uczyni to Sejm (dot. okresu kadencji). Jeżeli postępowanie karne wobec posła zostało wszczęte przed dniem wyboru, wówczas nie ulega ono automatycznemu zawieszeniu do czasu wygaśnięcia mandatu – taką decyzję może podjąć jedynie Sejm uchwałą popartą przez bezwzględną liczbę ustawowej liczby posłów.”
    W przypadku senatorów ta większość wynosi bodaj 3/5 senatorów.
    „Potencjalny przestępca” jest tylko …. no właśnie: potencjalnym – nie rzeczywistym. Tym staje się po prawomocnym wyroku skazującym.
    Mam pewne wątpliwości czy osoby, przeciwko którym toczy się postepowanie karne powinny byc automatycznie pozbawiane biernego prawa wyborczego. Byłby to (mógłby być) bardzo wygodny i niebezpieczny zarazem środek eliminowania konkurencji politycznej.
    Natomisat czy osoby takie powinny być wybierane: o tym i tak decydują wyborcy. W Pile zdecydowali.

  87. Na terenie Włoch rozbił się samochód z polską załogą i polskimi barwami na nadwoziu.
    Postępowanie prowadzi policja i prokuratura włoska
    Wina Włochów jest bezsporna, – droga była gładka, pełna zakrętów, a bariery niebezpieczne.
    Dlaczego śledztwa nie prowadzi strona polska
    Czas powołać komisje sejmową

  88. …Bo łatwo jest pieprzyć takie farmazony, intelektualno-feministyczne,
    dotąd dopóki muzułmanów ?w tej, potrzebnej masie? jeszcze tu nie ma!
    To mamy spokój!…

    POWYZEJ..
    Ksenofobiczno-mizoginistyczny; kolejny tekst kolejnego Bonifaceta.
    ET

  89. Jezyk czesto obnaza twarz, jesli piszacy ja posiada: Naczelny anty ja niestety dawno stracil lub jej nigdy nie posiadal.
    ET

  90. Możliwość koalicyjna między PiS i SLD jest tak prawdopodobna, jak udział Wildsteina, Sakiewicza i red Rydzyka w „Puszce Paradowskiej”, aczkolwiek ta druga sytuacja jest w pewnym stopniu prawdopodobna (Wróblewski już tam przebywa).

  91. Pani Redaktor !
    Na początek o ewentualnym powrocie PiS do władzy – osobiście uważam to za realne i możliwe. Ale bardziej niźli Pani sugeruje (i większość Blogowiczów) obawiałbym się POPiS-u z Jarosławem Gowinem na czele jako premierem. On zresztą – POPiS – trwa cały czas moim zdaniem w głowach wielu posłów prawicy polskiej – a P0 i PiS to ta sama formacja PRAWICOWA: mentalnie, styropianowo-etosowa, pro-kościelna, anty-oświeceniowa, nie-racjonalna ex difinitione etc. Soniki, Saryusze-Wolskie, nawet – Buzki, a z drugiej strony – Mularczyki, Błaszczaki, Ziobry (b.minister sprawiedliwości to przecież czysty „cynik” nawet „nihilista polityczny”, jeszcze lepszy od JarKacza w tych „klockach”) są bliżej siebie programowo, mentalnie, ideowo niż się wielu Blogowiczom (i chyba Pani Redaktor) moim zdaniem wydaje. Konflikt na linii P0 vs PiS to konflikt głównie personalny, przywódców i frontmanów partyjnych po obu stronach barykady. Przecież w tych połajanka nikt nie mówi o konkretach, o Polsce w perspektywie 5, 10, 15 lat……..

    @ „Lechu” (z dn.7.02.2011. h:00.06.) – tak, jako lewicowca zdeklarowanego mnie przerażałaby koalicja PiS-SLD, ale SLD-P0 także mnie nie kręci. I to w takim samym stopniu. W pierwszym wypadku są to względy estetyczne i mentalne – obrzydzenie (choć jak pisał onegdaj H.Kissinger „polityka to rzecz brudna. I ręce w tej robocie pobrudzić sobie można i jest to często chwalebne i konieczne”), ale w drugim przypadku – właśnie elementy bardziej ideowe, programowe, świadomościowe grają zasadniczą rolę. Tak czy tak jest to „handel”, „sprzedaż”, „kupczenie”.
    A zresztą – w polityce nie należy absolutnie mówić „nigdy”. To słowo nie znane w tej „robocie”.
    Pozdrawiam serdecznie.
    WODNIK53

  92. Pani Janino
    Dzisiaj stwierdziłem, że dziennikarze (na szczęście nie wszyscy) to BANDA IDIOTÓW, lub uważająca słuchaczy i czytelników za debili. Rano nagłówek na portalu Gazeta.pl krzyczy: Platformie spada o 13%. Czytam tekst, a tam okazuje się, że jednak nie spadek a wzrost. Fakt, że malutki, ale wzrost. Sprawdziłem notowania OBOP z 26.01.2011 i tam rzeczywiście spadek wielki – 16%, ale też poprzedni (grudniowy) wzrost do 54% poparcia chyba był jednorazowym wyskokiem. Notowania OBOP z 06.02.2011 to WZROST a nie SPADEK. Słucham po południu TOK FM, a tam jakiś DZIENNIKARZ-IDIOTA kłapie do mikrofonu, że Platformie spada i powołuje się na dzisiaj opublikowany sondaż OBOP. Nie chodzi mi o obronę PO, ale taka wiadomość to PRZECIEŻ TO JEST NIEPRAWDA!!!!!!!!

  93. @ad godz. 10:37
    sprawiłeś, że się uśmiechnęłam dzisiaj, dobre !

    @jacek2 (2011-02-08 o godz. 17:14)
    @Yevaud (09:23 ) – dzięki za podrzucone artykuły – było warto

    @Lexie – dzięki za wyjaśnienie o immunitetach – Przy okazji, kolejnu=y raz się dziwię -dlaczego dziennikarze , któzry tak licznie rzucili się na ten temat nie zapoznali się z tą wiedzą ? Zbytnio by ich nie obciążyła – przecież to kilka zdań!

    @ maciekg (godz. 21:36) – trudno byłoby szukać na innym blogu , więc napisz to pokrótce tutaj . Pojawiło się ostatnio trochę ciekawych info o tej postaci świętej pamięci (Błasiku). Mimo wszelkich wybielających starań kolegów (Michał Fiszer) i innych zainteresowanych „ustawieniem „opinii publicznej – faktów się już nie zmieni a one mówią za siebie- trzeba tylko o nich móc się dowiedzieć.
    Dlatego ten artykuł z ‚Nie” podrzucony przez @ komucha jest taki istotny .
    http://paradowska.blog.polityka.pl/?p=266#comment-80032
    Dzięki, @komuch -nie czytam „Nie”, więc bez ciebie bym się nie dowiedziała o tym ciekawym artykule. Znałam prawdzie te sprawy wcześniej ale urywkowo, raczej ze wzmianek i to porozrzucanych w wypowiedziach na forum lotników. Tu zostały rzetelnie zebrane w punktach. Bardzo ciekawy artykuł.

  94. Szanowny panie @Lex – myślę jednak, że jakby nie patrzeć na ten immunitet, to zawsze to będzie forma ucieczki przed sprawiedliwością. Jeśli nawet poseł/senator wyrazi łaskawie zgodę na maltretowanie jego osoby przed sądem to firma go przed Nia obroni (patrz słynny scenarzysta w senacie Rp !).
    Ps. no i kurde mamy za swoje! ET do nas zawitał! Miejmy jednak nadzieję, że podyskutuje trochę ze sobą samym i odjdzie z powrotem do Passenta.
    Pozdrawiam – Czesław R.

  95. Marszałek Schetyna korzystając ze swoich uprawnień wycofał skargę posłów Sejmu do Trybunału Konstytucyjnego .
    Wnioskowano o wyrok w sprawie konstytucyjnosci decyzji tzw.Komisji Majątkowej która de facto umożliwiała wyszabrowanie wielkiego majątku na rzecz Watykanu (Stolica Apostolska ) i jego spółek na terenie RP .
    Schetyna – Beszczelny ,Głupi ,czy Lagiewnicki ?!,
    Jestem z własnego wyboru (w zasadzie )poza zasięgiem polskich mediów (tylko internet ) dwiedziałem sie z migawki telewzji POLSAT news kiedy tam „wpadlem „.
    Co za dziwne państwo ,które doprasza Episkopat by ustalić priorytety Polskiego rządu w okresie prezydencji UE tj na II kwartal 2011 roku. To jest DNO ! lub poniżej .
    Trybunał Kostytucyjny w swoim składzie jest taki jaki jest i przychylił by sie do oczekiwań kościoła katolickiego ,wiec po co marszałek Schetyna wygłupia sie ?
    Sprawa widocznie jest tak jednoznaczna , że umówiono się w KOMNATACH ,by TK nie musiał wydawać kompromitujacego dla siebie wyroku !

  96. Jedynie Przeciek trafnie zauważył, że redaktor Paradowska sumiennie wykonuje polityczne zadanie zniechęcenia potencjalnych wyborów SLD,strasząc ich jakąś niby koalicją tej partii z PiS-em. Skąd takie wiadomości? Skąd pani czerpie takie rewelacje?
    To na tym dziś polega dziennikarstwo, by za wszelką cenę osłaniać „jedynie słuszną partię” i bezpodstawnie krytykować jej przeciwników?
    Napieralski jest młodym, kulturalnym i rozważnym politykiem. Może dlatego go pani tak nie lubi? Tusk jest zupełnie inny…Gdy był w opozycji (rząd SLD-PSL) chamstwem przewyższał Giertycha i Kaczyńskiego. Nie ma to nic wspólnego z dobrym rządzeniem czy troską o losy kraju.Niestety…

  97. Napieralski jest młodym, kulturalnym i rozważnym politykiem 🙂 🙂 🙂

    Wężykiem , wężykiem……

  98. Co za dziwne państwo ,które doprasza Episkopat by ustalić priorytety Polskiego rządu w okresie prezydencji UE tj na II kwartal 2011 roku. To jest DNO ! lub poniżej .
    @Waldemarze Polska to nie dziwne panstwo , tylko jest to po prostu panstwo wyznaniowe …
    Taka odmiana europejskiego Iranu 🙁

  99. Joanna pisze:
    2011-02-09 o godz. 21:34
    Jedynie Przeciek trafnie zauważył, że redaktor Paradowska sumiennie wykonuje polityczne zadanie zniechęcenia potencjalnych wyborów SLD

    Szanowna Joanno,
    proponuję zajrzeć na minutkę
    tutaj
    Pozdrawiam, Nemer

  100. Joanna pisze:
    2011-02-09 o godz. 21:34

    Och! czyżby Joanna d,Arc się objawiła?

    http://www.tabathayeatts.com/jeanne%20d'arc.jpg

    Gdyby nie rozdawał jabłuszek, nagrywał teledysków („Tylko on !”),
    i nie robił z pomocą swoich kolegów partyjnych „teatrzyków kukiełkowych”
    pt: „Lodówka hańby !”, miałby w sondażach 0,1 procent.
    Tak, tak „Tylko on!” – narcyzek Napieralski.

    Pozdrowionka.

  101. To, co opisuje komuch 2011-02-07 o godz. 14:40, bardzo, bardzo dobrze charakteryzuje polskich wojskowych.

  102. „Czerwone maki na Monte Cassino zamiast rosy pily polska krew”, bo polskie wojsko mialo bardzo, bardzo ambitnych generalow.

  103. Pani Janino. Nie ma obowiazku kochania za wszelka cene. Nawet jezeli obiektem milosci ma byc PO. Krytyczne uwagi Pani rozmowcow w TOK-FM wcale nie sa dowodem ze krytykanci chca powrotu PiS do wladzy. Lista unikow i zaniechan rzadu, moze byc wcale niekrotsza od od laurki z sukcesami. Najwiekszymi sukcesami PO w ostatnim czasie, bylo utrzymanie sie dwoch ministrow na stanowiskach, no i oczywiscie „likwidacja komisji majatkowej”. A tak w ogole, to Platforma ma wielkie szczescie ze na placu boju ma komsomolca Napieralskiego i tych dziwakow od Wielkiego Prezesa.

  104. Płacz a właściwie szloch rozlega się od GW poprzez Politykę do TOK FM et consortes.
    Powód jeden.
    Otóż PO traci poparcie.
    Traci poparcie bo jest nieudolna i ludzie przestali jej wierzyć.
    Niektórzy dziennikarze mają trzeźwe spojrzenie, ale „salon” z paniami Kublik i Paradowską oraz np. Szostkiewiczem są nadal tubą PO (sami sie tak określają).
    Tworzą szyderczą alternatywę pytaniami: „to co. co teraz czy znowu z PiSem?!!!
    PiS jak PiS. ale możliwość współrządzenia z SLD to apokalipsa.
    Wszak politycy tej partii to gorsza swołocz od Samoobrony z Lepperem, poprzez LPR z Farfałem oraz PiS z Kaczyńskim.
    A już najgorsze indywidua to Czarzasty, Kwiatkowski, grupa trzymająca władzę o nieznanym składzie no i naturalnie Napieralski.
    Mimo wprowadzenia RP do UE, mimo dwukrotnego ratowania (skutecznego) finansów państwa itp.itd. to właśnie SLD jest tą siłą z piekielnych czeluści prowadzącą kraj na zatracenie.
    To partia, gdzie są sami złodzieje i przekręciarze mający jedynie własny interes przed oczami, gdzie byli bądź są niskiej klasy ekonomiści typu Hausner, Kołodko czy też Belka.
    Poziom dyskusji „wybitnych” komentatorów z salonu „krakowsko-warszawskiego” budzi moje zażenowanie a myślę, że takie samo odczucie mają czytający i słuchający tychże krytycznych dziennikarzy.
    Nie cofają się przed atakami personalnymi mając usta pełne frazesów na temat debaty nad konkretami.
    Dzisiejszy jazgot w ToK FM na temat intelektualnego dna ludzi z SLD świadczy o jednym: media PO-wskie ruszyły do ataku.
    Wybijają na czołówkach kłamliwe tytuły a wszytko to po to, aby zdyskredytować (nic im niewinny) SLD.
    No i takie mamy dziennikarstwo!

  105. Joanno!
    Piszesz: „strasząc ich jakąś niby koalicją tej partii z PiS-em. Skąd takie wiadomości? Skąd pani czerpie takie rewelacje?”
    Można się ich domyśleć, bo ten Napieralski, który jest jest „młodym, kulturalnym i rozważnym politykiem” jak mógł dostać się do mediów, to rzucił się natychmiast podpisywać pakt medialny z PiSem. Myślisz Joanno, że temu „młodemu, kulturalnemu i rozważnemu politykowi” zadrży ręka przed podpisaniem paktu sejmowego? O nie, na pewno nie.
    Ale Kaczyńskiemu również nie zadrży ręka, kiedy to sobie będzie robił z SLD kolejną przystawkę.

  106. Torlin, 09.20. Selektywnie kłamiesz. Kto jak nie Tusk zerwał podstępnie umowę medialną PO i SLD? W efekcie to chciałbym dostrzec ślad lewicowości w którymkolwiek z polskich mediów. Ze wszystkich cuchnie smrodem prawicowo kościelnym.

  107. Gwoli zgodności z faktami: o ile pamięć mnie nie zawodzi to SLD
    ( Napieralski) podpisał (?) układ medialny z PIS-em po tym jak D. Tusk pokazał SLD gest Kozakiewicza w sprawie dogadanej z PO ustawy medialnej.
    Tak więc: jak się Napieralski (ustami śp. Szmajdzińskiego) dogaduje z PO to cacy – jak wypuszczony cokolwiek ordynarnie w pokrzywy przez Tuska -dogaduje się z PiS ( jeśli się dogadywał) to beeeee….
    Ta dwoistość ocen wzbudza we mnie uczucia raczej ambiwalentne.
    Ale wiadomo: POLITYKA, ta zaś rządzi się swoistymi 😉 kryteriami ocen.

  108. Torlin,

    Czy TVP po slawetnym ukladzie SLD – PiS byla lepsza czy gorsza niz TVP Farfala (wspieranego przez PO?)?
    Ciezko mi ocenic, bo prawie nie ogladam, ale wspominam placz „niezaleznych” (glownie od rozsadku) publicystow, ze oto cenzura nastala, ze zdejmuje sie z anteny „wazne dokumenty” w stylu prac Anity Gargas.

    Kiiedy zas tak ochoczo wspominasz pakt telewizyjny SLD-PiS i z niego wysnowasz wniosek, ze SLD koalicje z PiSem zawrzec moze, to radze pamietac o koalicji POPiS istniejacej realnie w wielu wojewodztwach, o pakcie lustracyjnoIPNowskim, o POPiSowej specsluzbie – CBA itd. itp.

    W innym przypadku przywolywanie paktu telewizyjnego jako przyklad grozacgo Polsce powrotu do wladzy PiS przy pomocy SLD jest nei tylko smeiszne, ale wrecz zalosne.

    Juz wspominano o mediach ktore probuja zochydzic SLD lub straszyc potencjalna SLDowsko PiSowska koalicja (wbrew wszelkiemu rozsadkowi). Do tego trzeba dodac nachalne wrecz promowanie politykow PJNu – potencjalnego partnera koalicyjnego dla PO czy PiSu

  109. „Konia ze stajni się nie wyprowadza. Te dzieła sztuki tam są i tam pozostaną, bo one tam były od zawsze ”

    Ku pamięci

  110. Powiem wam tak całkiem szczerze:
    obserwując (z bezpiecznej odległości) ten cały pseudopolityczny cyrk
    polski, chocholi taniec wszelkich frakcji politycznych z pingwinami
    Kościoła Katolickiego, aferki i afery, lądowania i międzylądowania.
    Największe figury świata i fiolkę Dziwisza,a nawet piłkę nożną, to cieszę
    się że 27 lat temu podjąłem słuszną decyzję o wyjeżdzie z Kraju.
    Nawet patrząc na to wszystko z perspektywy blogu, skacze człowiekowi
    ciśnienie.
    Do Polski można supertankowcami zwozić dobre rady, sprawdzone
    doświadczeniem rozwiązania. Można, ale co z tego?
    Już niebawem Polska zostanie Iranem Europy (katolickim Iranem).
    Wystarczy włączyć telewizornię, tak jak zrobiłem to dziś, i …
    po prostu ręce opadają!
    Oczywiście to smutne dla emigrantów, bo jednak serducho bije za
    Ojczyzną, ale… ile jeszcze pokoleń będzie musiało emigrować z bijącym
    serduchem, bo kraj w centrum Europy pozostanie nadal ciemnogrodem?
    Tragizm, komizm, ból i … rozczarowanie.
    Żle, żle, bardzo żle.

    Pozdrowionka.

  111. Dziś rano w TOK FM u pani redaktor Paradowskiej odbyła się „debata” nad wszorajszą pokazówą SLD (żałosną zresztą) dotyczącą lodówki. Chodziło o to, że za konkretne zakupy, za które płaciliśmy przykładowo 100zł, po podwyżce VAT zapłacimy o ok. 7 zł więcej. Zbulwersowała mnie wypowiedż p. Szostkiewicza, który oburzony stwierdził, że dla Polaków zarabiających średnio 3300 zł miesięcznie ta podwyżka jest w żadnym wypadku nieodczuwalna. Zapomniał (?) tylko dodać, że ta średnia krajowa bierze się z zarobku Szostkiewicza, który zarabia zdecydowanie więcej niż średnia krajowa i kilku osób z najniższą pensją ( o emeryturach nie wspominam) która nawet nie wynosi 1000 zł. Dla Paniska redachtora 7 zł to małe piwo, dla zarabiającego 1000 zł, 7 zł to dwa chleby.
    W zeszłym roku w jednej z audycji radiowych Szostkiewicz „sypał głowę popiołem” za angażowanie się w kampanię antykwaśniewską przed wyborami w 1995r i 2000r, czyżby nisko zarabiających wielu Polaków również będzie przepraszał po wielu latach?
    Piszę o Szostkiewiczu na blogu pani Redaktor, ponieważ wiem, ze u Pani cenzury nie ma w przeciwieństwie do blogu Pani kolegi redakcyjnego.

  112. Jeszcze o przesunięciu daty ujawnienia raportu katastrofy Tupolewa.
    Mataczenia ciąg dalszy. A co by było, gdybyśmy nie mieli drugiego takiego samolotu? Czy Polska zamówiłaby taki egzemplarz u producenta identycznie wyposażony (wypożyczenie wykluczam, bo nie wyobrażam sobie aby dany właściciel zgodził się na taką przeróbkę), tylko po to aby przeprowadzić wizję lokalną? Im dłużej trwa badanie po polskiej stronie, tym bardziej jest ono śmieszne.

  113. Pani redaktor.
    Kilka wpisów temu raczyła pani zauważyć, że tzw afery hazardowej pani nie rozumie czy nie dostrzega. Ale skoro nadarzyła się okazja, to nie skorzystać z dowalenia opozycji byłoby wielkim grzechem zaniechania. Bo przecież sytuacja kiedy szef klubu parlamentarnego partii współrządzącej składa meldunki szemranym biznesmenom na tajemniczych spotkaniach w jeszcze bardziej tajemniczych miejscach to rzecz całkiem normalna.
    Słyszałem ostatnio rozważania komentatorów na temat co może być przyczyną spadku popularności PO wśród wyborców. „Gadające głowy” zastanawiały sie czy to za sprawą chaosu w PKP, szeroko rozumianego Smoleńska czy też OFE popularność PO się kurczy. Myślę, że „elyty” zupełnie zatraciły lub co wydaje mi sie bardziej prawdopodobne udają, że zatraciły jasność postrzegania rzeczywistości. Ja wiem, że z pozycji mundurowego emeryta, całej rzeszy kolegów i pociotków zatrudnionych na intratnych stanowiskach państwowych których to przybywa w zastraszającym tempie może jeszcze tak tego nie widać, ale ludziom żyjącym na poziomie minimum socjalnego (a tych na skutek podwyżek cen jest coraz więcej) jest trudniej związać koniec z końcem. Jeszcze może rok temu opowieści jak na przykład ta którą słyszałem z ust Pana Pszoniaka w zaprzyjażnionej z rządem telewizji o tym jak to on się budził nocami i zlany zimnym potem nasłuchiwał odgłosów na klatce schodowej (to Pan Pszoniak nie mieszka w wolnostojącym domu lub zamkniętym apartamentowcu?) czy aby po niego nie idą pisowcy siepacze, mogła robić na słuchaczach wrażenie. Teraz już chyba fobie takie jak Pana Pszoniaka nie sa w stanie ludzi tak bardzo wzruszyć. Po prostu żyje sie coraz gorzej. I zaklinanie rzeczywistości na niewiele sie zda. Chwyt „macie coraz to pełniejsze brzuchy, jesteście tacy mądrzy i wykształceni a dajecie sobą rządzić dinozaurami w brudnych butach, gdy tymczasem doktor G. – wzór cnót wszelakich cierpi katusze a mądrość mędrca mędrców jest podwarzana” odniósł skutek. Miało być syto i lużno. Jest biednie a ilość podsłuchów i służb uprawnionych do kontroli obywateli wzrosła. Ale o tym mówić nie wypada.
    Pani Redaktor. Ma pani ponoć zawsze uchylone drzwi na salony pana Prezydenta. Na miłość boską. Niech on nie opowiada parze królewskiej ze Szwecji jak to siedział w więzieniu. Bo jeśli sie wyda, że komuniści nie wyrywali mu paznokci a pozwolili redagować i kolportować w więzieniu antykomunistyczną gazetę i bawić się w wystawianie antykomunistycznych przedstawień teatralnych to mogą Ci Skandynawowie niewiele zrozumieć. I może lepiej by Pan prezydent na wszelki wypadek nie poklepywał królewskich gości po plecach. Ale generalnie „Bronku do boju…”. … że jak to ktos tu nazwał poprzedniego prezydenta? „Złosliwy kurdupel?” No ten za to to „Słodki…”. Ale to już to Pani Paradowskiej mogłoby się nie spodobać.

  114. Torlin 9.20
    Torlin wstydz sie.
    Czy pamiec cię zawodzi do tego stopnia, że już zapomniałes jak PO wyrolowalo SLD w sprawie mediów ?

    Polecam Geriavit i Buerlecytyne, skoro za wiele cholesterolu masz w diecie !
    Co do mnie wolę nieopierzonego Napieralskiego, niz dojrzałych intelektualstow z PJN (pania Jakubiak ) z PIS (Brudzinski i Hoffman & kosmopolita Czarnecki) oraz dystyngowanego Gowina ( wiadomo z jakiej partii !)

  115. karwoj8 pisze:

    2011-02-10 o godz. 08:51
    Gdyby dziś Napieralski ogłosił, że SLD idzie do wyborów wspólnie z Demokratami (przyp. dawna UW) i SDPL, oraz, że mają jedynki na listach, jestem przekonany, że obraz SLD w oczętach tej grupy dziennikarzy zmieniłby się natychmiast.

  116. @Waldemarze, w polskim wydaniu episkopat jest Radą Strażników Rewolucji w Iranie i jest na to przyzwolenie społeczne. Niestety połowie obywateli polski myli się urna wyborcza z konfesjonałem, dlatego jak już idą do wyborów to nie wiedzą po co i wybierają władze, które też nie wiedzą co z nią zrobić.
    Tymczasem bez wielkiego rozgłosu zmieniono ordynację wyborów do Senatu i zamiast rzeczowej dyskusji na ten ważny dla państwa temat mamy absolutnie milczenie. Krzyk ze strony mediów rozlegnie sie dopiero, gdy okaże się, że wybrano 20 senatorów w typie Stokłosy. Nie miałbym nic przeciwko takiemu rozwiązaniu, gdyby kandydaci mieli rekomendacje partyjne i nie wolno było startować tzw. kandydatom niezależnym. Partyjność rzeczywiście źle się może komuś kojarzyć, ale jeszcze gorzej będzie gdy usiądą w fotelach senatorskich ludzie z „rekomendacjami” świata przestępczego. Poza tymi strachami (moimi własnymi) istnieje prawie pewność, że ta ordynacja daje jeszcze większe pole do popisu (cóż za zbitka słowna) poszczególnym „strażnikom rewolucji”. Już dzisiaj niektórzy z nich, a także wysocy urzędnicy państwowi co tydzień sprawozdają w pałacach, co tam „dobrego” zrobili dla pasterzy kościoła.
    W czekających nas wyborach do parlamentu nie widzę partii politycznej na którą mógłbym (choćby i z pewnymi uwagami) zagłosować. PO robi to co PiS, tylko subtelniej, SLD to towarzystwo do wypraw po runo leśne, PSL tylko sami swoi, PJN jest rozdygotanym towarzystwem dwóch pań, zawiedzionych w miłości do Jarka.
    W tych okolicznościach nie pozostaje mi nic innego, jak wywołanie IV powstania śląskiego, celem utworzenia autonomicznego regionu z własnym rządem ( bez ministrów spraw zagranicznych i obrony), sejmem (nie jakimś tam sejmikiem) i skarbem.
    Pozdrawiam

  117. Panie Andrzeju.
    Akurat opinia Pana Szostkiewicza jest bardzo łatwa do wytłumaczenia. Przecież dla niego jako dziennikarza wysokie podatki to abstrakcja. Należy do uprzywilejowanej kasty obywateli mającej z racji swego zawodu (!) ulgę podatkową. Dla Państwa Redaktorstwa 3300 brutto to 3000 netto. Może po prostu nie wiedzą lub takimi błachostkami jak podatki nie zaprzątają sobie głowy. PANIE SZOSTKIEWICZ I S-KA MY SZARZY OBYWATELE PŁACIMY DRAKOŃSKIE PODATKI.

  118. ?Konia ze stajni się nie wyprowadza. Te dzieła sztuki tam są i tam pozostaną, bo one tam były od zawsze ?

    Ludzie !!!
    Przeciez temu klerowi KRK to sie juz CAŁKIEM w głowach i du… poprzewracało !!! Uwazaja sie za nietykalna kaste ktorej WSZYSTKO wolno .
    Czy polacy tego nie widza ????!!!!!

  119. Polityka appeasement rządu Tuska – autor tego interesujacego komentrza ma 100% racje , szkoda ze w kierownictwie PO tego nie widza……

    http://alfaomega.webnode.com/products/janusz%20wiertel%3a%20polityka%20appeasement%20rz%c4%85du%20tuska/

  120. Codziennie w prasie i mediach slysze o kolejnym wybryku jakiegos prokuratora, po ktorym wydaje mi sie ze zyje nie w Polsce, lecz w Matrixie !Chodzi mi o tych kilkunastu medrcow od Olewnika, prokuratora ze Znina, a dzisiaj doszedl kolejny prawnik, ktory uwaza ze wyrzucanie psa przez okno to urocza rozrywka !
    Wietrze w tym straszyliwy spisek dziennikarzy ktorzy chca ZLIKWIDOWAC PROKURATURE lacznie z pania Prokurator Koj z IPN , specjalistka od ekshumacji.
    ALE JESLI TO WSZYSTKO JEST PRAWDA, TO STRACH SIE BAC

  121. W pewnym sensie skazani jesteśmy na oglądanie jakichś rekwizytów (lodówka SLD), słuchania Macierewicza w ostatnich podrygach a także oglądania kurdupli politycznych, każdego 10-tego dnia miesiąca z kwiatami pod Pałacem prezydenta RP. Teatr ten może sobie trwać i to niczego nie zmienia (w notowaniach!).
    Co ? – jednak na dzień dzisiejszy wydaje się być najważniejszym problemem do załatwienia? Moim zdaniem to, jak przekonać, w szczególności ludzi młodych, że pan prof. Balcerowicz nie do końca ma rację, i jego wykłady na temat OFE, to tylko półprawdy, w dodatku jeszcze bardzo tendencyjne, bo trudno przyjąć założenie, że jest bezinteresowny w swoich poczynaniach. Ktokolwiek będzie mnie przekonywał o tym, że tylko OFE, OCH!!! OFE, cud OFE na emeryturę, to będzie plótł od rzeczy, jako, że OFE ? uczestnik życia giełdowego nigdy nie może zapewnić mnie w 100%-tach o powodzeniu swoich operacji na niej właśnie. Może bezradnie rozłożyć ręce i powiedzieć: przepraszamy ! ? nie wyszło i koniec marzeń o przyzwoitej emeryturze i trzeba będzie żyć z tego co mamy w ZUS-ie !!! Moje wiadomości z ekonomii nie przekraczają poziomu wiedzy, jaką daje osławiona cegła (podstawy ekonomii socjalizmu), ale już nawet na tej podstawie można wnioskować, że prof.P.Kuczyński, w swoim artykule nie kłamie i nie pozostawia niedomówień, wzywając prof. Balcerowicza w szranki (Balcerowicz, nie wiedzieć, dlaczego, unika dyskusji na temat OFE nie tylko z prof. Kuczyńskim, ale również z ministrami Rostowskim i Bonim. Ciekawe, właśnie : dlaczego?) Cała działalność powinna być skierowana na wypracowanie przekonującej wiedzy na temat stosunku PO do OFE i przekonania przyszłych emerytów (szczególnie młodych ludzi), o słusznośći propozycji podziału naszej składki pomiędzy ZUS a OFE. Póki, co, to los emerytów w przyszłości zależy od kondycji państwa i Jego firmy, tj. ZUS-u właśnie i zachwiać tym może jedynie katastrofa państwa, a OFE ? to jak dobry Bóg i giełda pozwoli!!
    Drugi problem, to załatwienie do końca spraw związanych z emeryturami mundurowymi oraz innymi uprzywilejowanymi grupami społecznymi. Stosunek PO do tych zagadnień, będzie rzutował na powodzenie u społeczeństwa i nie należy się bać i unikać tych tematów. Poparcie zależy właśnie od rozwiązania tych problemów (widocznych prób ich załatwienia), a nie od unikania tych tematów.!
    P.S. Słuchałem pana E.Klicha w TVP Info w jego wystąpieniu przed komisja obrony senatu. Rany boskie! Czy może być coś bardziej żenującego? Biadolenie to zbyt wysoka ocena, bardziej brzmiało to jak skarga Piotrusia na garbaty los, niż sprawozdanie akredytowanego przedstawiciela RP przy MAK-u badającej przyczyny katastrofy smoleńskiej. W zestawieniu z częścią wywiadu posła Górskiego, można to wszystko odczytać, że i presja psychiczna istniała!! I kontrolerzy chcieli wygonić samolot prezydenta z lotniska w Smoleńsku a w zestawieniu z rozmową pana Kazany, gen Błasika i załogi wynika, że to pan Prezydent dążył do wylądowania w Smoleńsku właśnie, bowiem ani z Mińska ani tymbardziej z Moskwy nie miał szans rozpocząć z wielkim hukiem kampanii wyborczej na Urząd prezydenta, bo by nie dojechał na początek uroczystości w Katyniu.
    Czy w ogóle istnieje jakiś sens przedłużania prac komisji min.Millera, a tymbardziej urządzania jakichś lotów doświadczalnych?? To jakieś nieporozumienie. Na to by opisać sprawy przedstartowe pan Miller ma danych aż nadto. Zatem, o co chodzi w tym wszystkim, jeżeli wiemy, że nie ma żadnych szans na zmianę raportu MAK-u??!!
    I to by było na tyle. Pozdrawiam, Czesław R.

  122. Pani Redaktor,

    przeczytałem Pani artykół na temat lewicy oraz wypowiedzi blogowiczów na ten temat.
    Wiedziałem, że Pani ma krytyczny stosunek do tego ugrupowania, mimo że sama kiedyś miała lewicowe przekonania. Nie idzie jednak o obecne przekona, lecz rzetelność publicystyczną.
    Jedna z blogowiczyczek (anna 12) w rzeczowej wypowiedzi zdezawuowała lawinę Pani zarzutów, wykazując ich bezzasadnośc. Częśc z nich, na podstawie innych źródeł uznałem także za nieprawdziwe.
    Tekst Pani sprawiał wrażenie jakby zebrany na luźnych kartkach zbiór zarzutów pijarowca PO, który został poskładany i puszczony w obieg.
    Czuję się bardzo zniesmaczony, bo Politykę traktowałem jako rzetelne źródło informacji, a i sam Naczelny wprowadzając Panią na blog mowił o Pani w superlatywach.
    Tymczasem w wiarygodnym tygodniku ukazał się sygnowany przez Panią tekst godny Ziemkiewicza, tyle że język jest nieco lepszej próby.

    P.S.
    Pozwalam sobie przeprosić Panią i blogowiczów, że na redagowanym przez Panią blogu żartowałem sobie w stylu agi, która ma już na różnych blogach utrwaloną pozycję.

  123. Nie przypadkiem taki raban o posła Węgrzyna w Sejmie.
    To wszystko wynika z troski. Wszyscy wiemy że polscy posłowie jak jedna
    rodzina. Gdy się dowiedzieli ,jak nagie babki działają na niektórych facetów, natychmiast „zatroszczyli się” o posła Węgrzyna w pieleszach domowych, czyli w Sejmie.
    Chodzi o to że prawdopodobnie, nie! nawet na pewno! czytali oświadczenie
    red. naczelnego „Playboya” Marcina Mellera, jak to mu „odbiło” i teraz w
    przeciwieństwie do poprzednio, będzie głosował na PiS!
    No, a czym lub kim to red. Meller zajmuje się całymi dniami w pracy –
    wiadomo: gołymi babkami !
    To tak zatroskało posłów RP, że postanowili nie dopuścić do degrengolady
    kolegi i w ramach terapii wstrząsowej musi zapłacić 1 000 PLN, tytułem
    poprawy zdrowia psychicznego i oczyszczenia ze zbereżnych myśli !!!
    Najważniejsze to szybko zareagować.
    Prewencyjnie.

    Pozdrowionka.

  124. @Czesławie (godz. 20:31) – przykład „słynnego scenarzysty w senacie RP ” – podałeś akurat moim zdaniem niewłaściwy. Czy nie nazbyt pochopnie dokonałeś oceny przyzwoitego człowieka, który w zyciu PRYWATNYM , nie mającym nic wspólnego z pracą publiczną , stał się ofiarą łajdaków ? Prasa brukowa i oczywiście pisowa dokonały linczu na nim i wielu ludzi w sposób mechaniczny i bezrefleksyjny przęjęło to podsunięte im ŁATWE potępienie.
    W przypadku senatora Piesiewicza Senat zachował się akurat przyzwoicie. Nie pozwolił mu karać się dodatkowo . Nie pomylił ofiary z przestępcą.

    PS. Jak pamiętam kiedyś dałeś się nabrać z oceną Waldemara Chrostowskiego – w istocie największego przyjaciela ks. Popiełuszki.
    A przypomnij sobie: kto , jakie środowiska urządzały na niego bezpardonowe polowanie. To ta sama parafia.

  125. Zmarł abp Życiński.
    Cios dla Kościoła.
    Cios dla przyjaciół Kościoła

  126. do
    cynamon29 pisze:

    2011-02-10 o godz. 11:47

    Za dwadziescia lat (moze) zauwazysz dziesiejszy polityczny cyrk w Niemczech.

  127. @ aqa (z dn. 10.02.2011. h: 19.59.)

    Oto news na miarę Polski, wszystkie dzienniki „zamilkły” i przerzuciły się na wiadomość o śmierci hierarchy Kk – jednego z wielu. Oto miara umysłowości dziennikarskiej w dzisiejszej RP.
    Już widzę i słyszę histerię 1 maja br – i nie związaną wcale z defiladą w święto majowe w Moskwie (jakie były tam onegdaj z tytułu „pierwomajskowo prazdnika”).
    Droga Blogowiczko (?) – każdy prędzej czy później tak kończy, to jedyna rzecz która każdy z nas ma pewną na tym świecie (tak doskonale spuentował śmierć Życińskiego bp Pieronek – bodajże w TVN 24); dlatego z tego tytułu, jak również z powodu iż to w zasadzie funkcjonariusz obcego państwa (Watykan ma podmiotowość prawa międzynarodowego), a na dodatek – nie wszystko są wierzący w Kk (i jego dogmaty), a także z tytularnego rozdziału Kościoła i państwa nie powinno się wzbudzać z tego tytułu aż takich „brewerii” medialnych.
    Ponadto przecenia się znaczenie arcybiskupa lubelskiego (jak wszystko co dot.katolicyzmu w Polsce) …… I tyle.
    Pozdrawiam.
    WODNIK53

  128. Na początek serdeczne pozdrowienia i powitania na zapomnianym blogu.Długo nie czytałem pani wpisów, na iinych blogach bywam rzadko, bo ani tematyka pana Szostkiewicza mi nie odpowiada, ani atmosfera na blogu pana Passenta (tam Sławomirski i ET mogą doprowadzić do wybuchu). I znowu mnie pani karci, pani @Aqo (19.38 dnia 10.02.). Tylko czy słusznie? Ja nie mam niczego specjalnego do zarzucenia panu Piesiewiczowi (nawet nie wymieniałem nazwiska). Podałem tylko ten przypadek w sprawie, moim zdaniem, jako formę ucieczki przed sprawiedliwością, przez takich typów, jak pan Stokłosa. Zmiana sposobu wyłaniania Senatu w okręgach jednomandatowych, prawdopodobnie uniemożliwi dotarcie sprawiedliwości do skóry tego pana do końca jego życia. Nędza popegerowska otoczenia tego pana i jego mozliwości przekonywania do siebie wyborców, gwarantują mu dozgonną bezkarność (i o to mu chodzi!). I to właśnie było tematem wymiany zdań z panem @Lexem (moim autorytetem w sprawie prawa stosowanego) na temat immunitetu. Przykład pana Piesiewicza (jeżeli już wymieniamy nazwiska), wskazuje na to, że sprawiedliwość może być czasami bezsilna, a nas trafia szlag, gdy obserwujemy to z boku!! To tyle. Pozdrawiam – Czesław R.

  129. Szanowna pani @Aqo, w oddzielnym wpisie chciałbym wyrazić mój żal po odejściu od nas abpa Życińskiego. Nie znam życiorysów hierarchów Kościoła, ale Jego wypowiedzi wzbudzały u mnie szacunek. Słyszałem również, że był przeciwny nadużywaniu Radia Maryja w sprawach politycznych i jego uwikłania w działalność, która miała nie wiele wspólnego z katechezą. Jeszcze raz pozdrawiam – Czesław R.

  130. Moi Drodzy Jean Paul, Przecieku i Yevaud!
    Macie rację, ale przecież ja słowa nie napisałem, że tego Tusk nie zrobił. Ale co? Jak Tusk odmawia, to natychmiast się idzie do PiSu? To jak Wam dziewczyna odmówiła, to idziecie natychmiast do bur….?

  131. Monteskiuszu ;
    Podzielając Twoją opinię ,która przecież dotyczy podstawowej obywatelskiej potrzeby ,oczekiwania ,tj. być w organizacji pragmatycznie zarzadzanej, jestem rozczarowany całością spraw rządzenia Polską .
    Minęło 20 lat demokratycznego czasu a tu ani starsi ( o czym nizej ) ani młodsi nie mogą wylegitymowac sie trwalym dobrze funkcjonujacym rozwiazaniem w zasadzie w żadnej publicznej sprawie . Kompletnie nie interesuje mnie jakie barwy partyjne mogłyby wykonać taką prace .

    Nie zaliczam do tych barw PiS i jego szczepu PJN – oni ośmieszaja siebie i ten kraj ,a tu przewiduje się, iż mogą tworzyć nawet rząd od jesieni 2011 .

    To byłby koniec dobrych perspektyw ,nie tylko chłopaków z PO i innych ze Styropianu, ponieważ oni wykonują ostatnie okrążenie .

    Dlaczego w Polsce nie udaje sie wykreować nowych elit ? dlaczego ? czy to ułomności narodowe ,które prof .Czapiński określa brakiem kapitału społecznego ( czytaj skrajny indywidualizm i niemoc w pracy grupowej )
    Ty ,ja i miliony oczekuja Europejskiej Polski zbliżajacej się do pragmatyzmu sąsiadów . Mam na myśli Niemców ,Skandynawów czy fajnych Czechów .
    Prof Kleiber ogłasza alarmistycznie 10 programowych warunków rozwoju RP- nikt go nie będzie słuchał . Partyjne matoły ,maja inne zainteresownia, nikt profesora nie zaprosi ,Ot oglosił ,media odnotowaly i szlus .
    Nasza Gospodyni w Super Stacji o 20.40 prowadzi interesujące i ważne rozmowy . W ostatnim czasie z Markiem Borowskim a wczoraj z Andrzejem Celińskim. Oni przekonują do siebie kiedy mówią ,przedstawiając swoje opinie, ale ci umowni panowie ( od Lewej do Centrum razem z dawną UD ) rownież nie stworzyli przez ostatnie 20 lat ORGANIZACJI politycznej Socjaldemokratycznej na miare SPD , czy innej .Po prostu nie mają wyniku! Prawica w Polskim wydaniu ta „patriotyczna” ,z prawdziwymi Polakami jest zoologicznym przypadkiem -dlatego jest groźna poza klatka ,tj. poza granicami państwa plskiego.
    Oni ,goscie pani Janiny schodza ze sceny ,mówią że do SENATU wybierają się ,to znaczy, że ponieśli porażke osobistą i polityczną .
    ps.
    Natomiast co do przyszłości Ślaska to jesteśmy na dobrej drodze . W ostatnie dni poprzedniego tygodnia w Katowicach miałem okazje przekonać się o szansach w wykonaniu młodszego pokolenia Ślązaków .Wyjechałem w dobrym nastroju ,tradycje i afirmacja śląskosci jest jeszcze nie na Autobanie ,ale na dobrej pokoleniowej drodze .Kamracie, nie ma innego racjonalnego wyjścia .

  132. # ET pisze:
    2011-02-10 o godz. 21:19
    do
    cynamon29 pisze:
    2011-02-10 o godz. 11:47

    „Za dwadziescia lat (moze) zauwazysz dziesiejszy polityczny cyrk w Niemczech.”

    Nieprawda.! Ten „cyrk” już tutaj dawno jest (ukryty i nienachalny),
    a tendencje rozwojowe ma o wiele większe niżeli w Polsce.
    Idzie wiosna, i oby moje dzisiejsze słowa w g…o się obróciły, ale to
    będzie bardzo gorąca wiosna w Niemczech.
    Sozialstaat pada na tzw. pyszczysko. Poziom biedy osiągnął masę
    krytyczną. Perspektyw brak. Bezrobocie wzrasta. Kapitał i ucieka za
    granicę (poza EU).
    Teraz wystarczy tylko mała iskierka.

    Pozdrowionka.

  133. Torlin 2011-02-10 o godz. 23:22 napisał:
    „Moi Drodzy Jean Paul, Przecieku i Yevaud!
    Macie rację, ale przecież ja słowa nie napisałem, że tego Tusk nie zrobił. Ale co? Jak Tusk odmawia, to natychmiast się idzie do PiSu? To jak Wam dziewczyna odmówiła, to idziecie natychmiast do bur?.?”

    Podpisuję się obiema rękami pod twoim wpisem. Pozdrawiam. Stary Polak z PRL-u.
    PS. Właśnie dlatego w 2007 r. dałem sobie spokój z „lewicą” Grzegorza Napieralskiego.

  134. Waldemarze!
    Mnie się wydaje, że zawiniła tutaj … PRL. Nie było w Polsce demokracji, a mówię tu przede wszystkim o demokracji samorządowej polskich miast i wsi. To od setek lat, również w Polsce, włączając w to i I Rzeczpospolitą, właśnie jednostki terytorialne były kuźnią kadr, stąd wychodzili najwybitniejsi przedstawiciele. Za czasów I R. taką kuźnią były sejmiki ziemskie. Teraz to wszystko zostało przerwane, nasi najwięksi politycy są u góry właściwie przypadkiem, tylko dlatego, że byli opozycjonistami, a od wieków wiadomo, że ci, co burzą, nie są najlepsi w budowaniu, a ci na wojnę nie bardzo sobie radzą w czas pokoju. Tak chwaleni prezydenci miast też nie są bez skazy, unieruchamiają całą opozycję, wycinają co bardziej zdolnych jako konkurencję i stamtąd też nie wychodzą nowe kadry. W normalnym społeczeństwie Dutkiewicz byłby premierem, a Szczurek prezydentem, a Wrocławiem i Gdynią rządziłyby nowe, zdolne osoby.

  135. Pani Janino,śledzę z uwaga pani artykuły,wpisy na blogu,występy w telewizji i w radiu i stale mi mało pani,szczególnie za mało w telewizji. Uwielbiam panią słuchać,bo rzadko się zdarza ktoś tak bezstronny,mądry i z tak wspaniałym zmysłem obserwacji i kojarzenia faktów.Jest pani perełką wśród dziennikarzy.Dziękuję,ze pani jest.Pozdrawiam serdecznie.
    Barbara Kowalska

  136. Aqo!
    Może Cię zasmucę, ale porównuję zachowania senatora Piesiewicza do znanego skądinąd premiera Berlusconiego i znaczących rówżnic nie widzę.
    A dodatkowo tamtego bronią swoi może nie tak skutecznie jak swojego bronią nasi „salonowcy”.
    Nad każdą śmiercią – chociaż jest to proces naturalny – należy sie pochylić.
    Pochylić się to nie znaczy, aby ponoć świecka stacja TV miała się położyć plackiem.
    Moim zdaniem, mimo rozlicznych zalet, arcybiskup Drzycimski był obdarzonym dużą wiedzą normalnym człowiekiem.
    Normalnym, chociaż opętanym nienawiścią do lewicy.
    Normalnym, chociaż wypowiadającym się z gigantyczmą hipokryzją np. o wspomnianym wyżej senatorze Piesiewiczu.
    Będę GO pamietał.

  137. Ech Torlin,

    Co to znow za koslawe porownanie?

    Chce uprzatnac kupe smieci. Umawiam sie z kims i juz zakasuje rekawy, a osoba, z ktroa sie umawialem twierdzi, ze szczur na szczycie tej kupy smieci jest jej przyjacielem i go nie ruszy.

    A mnie ta kupa smieci smierdzi, wiem, ze sam nie dam radyt jej uprzatnac, to przyjmuje pomoc kogokolwiek, kto choc troche pomoze. Chocby i to byla osoba, ktora jest tego balaganu tworca.

    Proste.

    Albo pozostajac przy twoich metaforach – gdybym poszedl do burdelu a tam by ze mnie zakpili, to pewnie poszedlbym do innego. Coz w tym dziwnego?

    Ty naprawde uzwazasz, ze Tusk to laska, o ktorej wzgledy nalezy zabiegac, a Kaczynski burdelmama? Ja tam szczerze powiedziawszy wiekszych roznic miedzy PO i PiS nie widze. Moze poza tym, ze Po nie jest tak nadete.

  138. @Torlinie ;
    Oj ,ten winny okres PRL? ,winny !!! niewatpliwie chciążby występujacy wtedy brak identyfikacji z państwem . Zobaczymy jak dlugo rodzić sie bedzie nowa Polska Elita ,czy doczekamy ? nie stawiam złych prognoz ale one urodzą się w regionach .
    Z mojego niskiego bocianiego gniazda obserwuje takie zjawisko .Ten kto uzyskał powodzenie, a dzis to oznacza zbudowanie nowego domu, kształcenie dzieci i inne oznaki zamożności – nie chodzi po kartkę wyborczą ,nie identyfikuje sie z państwem ,ba ,z Samorządem -uważa ,że nie ma potrzeby .Te dość powszechne zachownia ,i to mnie martwi ,a PRL -u nima
    Pozdrawiam

  139. karwoj8 pisze:
    2011-02-11 o godz. 10:29
    „Moim zdaniem, mimo rozlicznych zalet, arcybiskup Drzycimski”

    Szanowny Karwoju8,

    Wydaje się, że chodzi jednak o biskupa Życińskiego (TW”Filozof”), czyżbym się mylił?

    Pozdrawiam, Nemer

  140. Pani Redaktor!Ja trochę nie na temat,ale osłabił mnie ostatnio poseł Hofman.Politolog z wykształcenia,rzecznik prasowy PIS-u.Czas jakiś temu w sondzie telewizyjnej nie potrafił odpowiedzieć na pytanie jak długo trwało Powstanie Warszawskie.Przed kilkoma dniami podczas konferencji prasowej PIS-u na temat opóźnienia w sprawie raportu ministra Millera dwukrotnie użył słowa „półtorej miesiąca”.Może się czepiam,ale od rzecznika prasowego więcej się wymaga.Przyszła mi na myśl piękna polszczyzna Leszka Moczulskiego….Pozdrawiam.

  141. Nemer pisze:
    2011-02-11 o godz. 12:44

    Nemerze, podejrzewam że zmarło naraz dwóch biskupów, a media (sic!)
    tak zajęte wypowiedzią posła Węgrzyna o czterech pośladkach (L+L to dwie d…py, czyli cztery pośladki a nie jak u Maryny – tylko dwa!), listem Jarkacza do R.Kubicy (podejrzewam że Jarosław zdecydował się w końcu zrobić prawo jazdy, a lekcje chce brać u R.Kubicy – stąd ta tajna część listu) oraz dopieszczaniem własnego wizerunku przed rozdaniem „jakichśtam” nagród (bo sezon), po prostu tego faktu nie zauważyły.
    A @karwoj8 zauważył i chwała mu za to !

    Pozdrowionka

  142. @Torlinie, nic tu nie ma do rzeczy słusznie miniony ustrój, ani przywoływane przez ciebie zdarzenia z odległej historii. Prawda jest taka, że polscy obywatele są rodem ze wsi i dla nich ważna jest chata z kraja, poza którą nie widzą świata. Pomimo tego że część Polski przed jej odrodzeniem należała do świata na wysokim poziomie cywilizacyjnym i z zapleczem zwanym dzisiaj kapitałem społecznym, to górę wzięła barbaria rodem ze wschodu. Można to porównać do dobrego pieniądza, który zawsze zostanie wyparty przez gorszy.
    Ba, nawet autentyczne wydarzenia zostały zastąpione przez zmyślone. Warsiawiacy kpią z Poznaniaków, że jak zdobyli dworzec na Niemcach to najpierw kupili sobie peronówki i łżą w żywe oczy o rozbrajaniu niemieckich garnizonów w stolicy, garnizonów opuszczonych przez Niemców. Na straży tych łgarstw i półprawd stoi IPN, jedyny instytut historyczny na świcie, w którym zatrudniono prokuratorów zajmujących się ściganiem nieboszczyków.
    To nie jest kraj dla normalnych ludzi.

  143. Monteskiusz, 16:50
    Solidaryzuję się z opiniami.
    Serdecznie pozdrawiam

  144. @karwoj , 10:29
    – o czym tu z tobą gadać , skoro wypowiadasz się na tematy , o których nie masz pojęcia. Radzę ci się wpierw zapoznać z biografią , wypowiedziami i postacią abpa Życińskiego ,
    zaczynając od jego nazwiska.

    najpierw posłuchaj jego samego:
    http://wyborcza.pl/1,80851,4076198.html -„Życiński : Bóg jako element dekoracyjny”
    http://wyborcza.pl/1,75480,2454295.html „Życiński :Wierni maile piszą.”

    http://wyborcza.pl/1,75515,2074696.html – wywiad z abp Życińskim z 2004:’W rankingach wygrałby Barabasz”

    a potem o nim – za życia:
    http://wyborcza.pl/1,76842,6324329,Abp_Zycinski__szokujacy_atak_w_mediach.html
    po życiu :
    http://wyborcza.pl/1,76498,5641568,Biskup_gryzie_sie_w_jezyk.html

    http://wyborcza.pl/1,75478,9089132,Abp_Zycinski___czlowiek_niebywaly.html

    PS. karwoju – jesli nie widzisz różnicy między Berlusconim a senatorem Piesiewiczem – to cóż- to o TOBIE to świadczy – nie o senatorze

    PS. @cynamonie – karwoj zauważył pomyłkę, ale pewnie nie zauważył twojej ironii .

  145. @Wodnik (godz. 21:40) pisze :-„przecenia się znaczenie arcybiskupa lubelskiego (jak wszystko co dot.katolicyzmu w Polsce)”

    Wodniku i inni szanowni – jestem niewierząca.
    Tak mam, doszłam do tego sama, wbrew rodzinie, otoczeniu i tradycjom rodzinnym.
    A śmierć abpa Życińskiego dotknęła mnie osobiście.
    Może dlatego, że WIEM o kim mówię, uważam- że nie sposób przecenić tej szlachetnej postaci,wielkiego format utego człowieka i jego wyjątkowej roli w polskim Kościele (i nie tylko w polskim).
    To była ta intelektualna ale i zarazem ludzka twarz Koscioła.
    To jest – jak rzadko zgadzam się z takim słowem- rzeczywiście NIEPOWETOWANA strata dla Kościoła- ale i dla nas wszystkich – wierzących i niewierzących – bo jesteśmy członkami tego samego społeczeństwa.

    Szanowni interlokutorzy – zanim rzucicie lekko wzgardliwe słowa- zpoznajcie się pierwej z postacią, o której tak łatwo przychodzi wam coś powiedzieć nie słuchając jej wprzódy

  146. Nemer , 12:44 – swoją „błyskotliwą” uwagą ustawiłeś się razem z tłuszczą rydzykową. Wielu , wielu ich – ale ta ilość jest odwrotnie proporcjonalna do jakości – i co, dobrze ci w tym towarzystwie ?

  147. @Czesławie – piszesz : „Ja nie mam niczego specjalnego do zarzucenia panu Piesiewiczowi ” a potem , że ten „przykład …wskazuje na to, że sprawiedliwość może być czasami bezsilna ” .
    Czy sam sobie nie zaprzeczasz ? O jaką sprawiedliwość ci chodzi , w jakim kontekście ? Jakie to przestępstwo i komu masz do zarzucenia, że ci doskwiera niecofnięty immunitet u senatora, skoro się domagasz – daremnie, jak rozumiem – sprawiedliwości ? Dlatego wyraźnie spytałam -czy ty naprawdę nie rozróżniasz między ofiarą a przestępcą ? Czy po prostu palnąłeś tak sobie, i tyle.
    I to tyle na ten temat – nie kontynuujmy tego tematu. Wystarczy chwila refleksji. ” Mierz proporcją, mości panie…”

    A sprawą Stokłosy się nie przejmuj. Lex może to wyjasni – ale zdaje się, jesli już sprawa sądowa jest w rozkwicie, to wyrok i tak go dopadnie- nawet w trakcie kadencji. A Senat raczej w tym przypadku nie sprzeciwi się odebraniu immunitetus

    Co innego „Egzekutor z Kwidzynia”- p. Marcin Dubieniecki – z (drugiego) zawodu (a może powołania ?) zięć prezydenta. W jego przypadku postępowanie prokuratorskie toczy się niemrawo, a p. Marcin bryluje w mediach celując w ławy poselskie (ostatnio uściślił, że posłowanie tak , ale z pensją posła Parlamentu Europejskiego)

  148. Torlin pisze:
    2011-02-11 o godz. 09:39

    Wrocław już oddał krajowi Zdrojewskiego i starczy 🙂
    A Dutkiewicz niech dalej robi swoje, nie bacząc na żonę swego poprzednika, która mu ciągle nóżkę z wdziękiem podstawia? Po co nam jakieś rewolucyjne zmiany, skoro jest dobrze? Ta nasza opozycja oprócz opozycyjności nie ma właściwie niczego do zaoferowania, zaś do zyskania ❗ Sam wiesz…

  149. @ aqa z dn. 11.02.2011. h; 18.36.
    Widać niedokładnie Droga Blogowiczko (?) przeczytałaś mój wpis. „Lekko wzgardliwe słowa” jak piszesz dotyczą nie osoby, nie człowieka lecz funkcji i instytucji, chcącej uchodzić za „metr z Sevres” w przestrzeni moralności, etyki, dobra,piękna i prawdy. A to są dwie różne sprawy. Przeczytaj raz jeszcze moje słowa o których piszesz w swym poście jakby z żalem (że ktoś je puszcza w wirtualną przestrzeń), jakby z wyrzutem, jakby z pretensją. Empatia dot. każdej jednostki – której zabraknie. Jak mówi talmudyczny schlagwort – śmierć jednego człowieka jest śmiercią całego świata. I ja tego nie neguję …..
    Mierzi mnie jednak ten rejwach, te podsycane emocje i modulowane (sztucznie i pretensjonalnie) głosy na antenie – tropem I.Schymali i K.Kolendy-Zaleskiej inne żurnalistki z wielu stacji „jakby dostały orgazmu” (zwłaszcza tak „ostra” zazwyczaj wobec swych gości „blond Monisia” z TVN 24).
    Chodzi o ten klimat wytworzony przez usłużne media i serwilistycznych – wobec instytucji – dziennikarzy. O tę sztuczność, nierzeczywistość, a arcybiskup był przecież jednym z wielu hierarchów w Polsce.
    A J.Życiński – bez biretu, bez sutanny, bez pastorału i stojący przed nami jako człowiek (nie z wysokości ambony) – mógł być na prawdę (co podkreślam w ww wpisie) mądrym, spolegliwym, otwartym i dobrym (to przede wszystkim) człowiekiem. Jak goi znałaś – to tym lepiej dla Ciebie „aquo”, bo zawsze „lepiej jest z mądrym stracić, niźli z głupim zyskać”.
    Pozdrawiam „unisono”.
    WODNIK 53 z Wrocławia

  150. Oj, pani Aqo, chyba przecenia pana cynamona(koniecznie 29)
    z dnia 2011-02-11 o godz. 14:37
    – wygląda na to, że w tym wpisie ważny byl dla niego jedynie przaśny dowcip , nic więcej. Zero treści. Szkoda, że na ten temat

  151. aqa pisze:
    2011-02-11 o godz. 18:26

    „PS. @cynamonie – karwoj zauważył pomyłkę, ale pewnie nie zauważył twojej ironii .”

    Podobnie jak Ty aqo, cenię sobie zarówno wolność moich myśli, wolność
    moich wypowiedzi, jak i wolność wyboru tych których kocham, lubię lub
    cenię. Rozumiem Twój ból, smutek, przygnębienie ponieważ straciłaś
    kogoś, kto był dla Ciebie autorytetem.
    Postaraj się jednak zrozumieć że blogowisko to taka Mała Wieża Babel i
    uczestnicy tej „wieży” (podobnie, jak podobno na oryginale) mówią
    różnymi językami, a i myśli i poglądy też mają prawo mieć różne od
    Twoich.
    To tak jak przy stole z karafką (la Fonteina): ten sam stół, ta sama
    karafka, a każdy widzi inną barwę załamanego światła w krysztale.
    Komu przyznasz rację?
    Pewność, to najbardziej poszukiwany towar tego świata, tak samo
    ułudny jak perpetuum mobile czy kamień filozoficzny.
    Zachowaj swoich przyjaciół w głębi siebie.
    Uwierz mi – to jedyne właściwe miejsce…
    Tam ich nikt nie zrani.

    „A co dotyczy pewności,
    nie było człowieka, ni będzie,
    Co by ją posiadł o bogach
    lub o innej jakiej bądź sprawie.
    A gdyby nawet przypadkiem
    najtrafniej sądził, to nigdy
    Sam tego świadom nie będzie:
    bo złuda jest wszystkich udziałem.”

    -Goethe – „Faust”

    Pozdrowionka.

  152. aqa pisze:
    2011-02-11 o godz. 18:41
    Nemer , 12:44 – swoją „błyskotliwą” uwagą ustawiłeś się razem z tłuszczą rydzykową

    Szanowna Aqo.
    Przede wszystkim gratuluję zdolności śledczych, one wrodzone czy nabyte są?
    Zostałem zdemaskowany, gratuluję.
    Jednocześnie pozwalam sobie podziękować, bo mnie ta „prawda wyzwoliła” i już od teraz jawnie mogę nosić moherowy beret. Dzięki.
    Pozdrawiam, Nemer

  153. Szanowna pani @Aqo – przykro mi, ale mam wrażenie, ze niczego pani nie zrozumiała. Zostańmy przy swoich ocenach faktów, o których mowa.
    Natomiast ten zięć, o którym pani wspomniała przy okazji, to także ma ten sam cel przed sobą, myśląc o posłowaniu, co i ten pan od wyrobów wędliniarskich, tyle tylko, że jeszcze przy tym chce zarobić niecnota jedna!! Pozdrawiam – Czesław R.

  154. Aqo i Wodniku!
    Jak można umrzeć w XXI wieku na zawał w wieku lat 62? Czy nasz metropolita w życiu nie słyszał o aktywności fizycznej, badaniach okresowych, kardiologach, badaniu poziomu ciśnienia i złego cholesterolu?

  155. Nemer
    Oczywiście, ale pisałem ogarnięty szokiem!

  156. Aqo
    Klapki na oczach użyteczne, ale nie polecam.

  157. Sprawa senatora Piesiewicza: ofiara czy przestępca ?
    Niewątpliwie senator Piesiewicz stał się ofiarą szantażystów, stał sie ofiarą przestepstwa. Ale czy bycie ofiarą jednego przestępstwa powinno zwalniać od odpowiedzialnosci za inne przestepstwo, choćby zwiazane z tym, w którym stał się ofiarą?
    Senator Piesiewicz był/jest narkomanem. Senator Piesiewicz, aby zażywać narkotyki, musiał wejść w ich posiadanie. Posiadanie zaś narkotyków wyczerpuje znamiona przestępstwa z art. 62 ustawy o zapobieganiu narkomani z 2005 r. Sądzę, że analogiczny przepis zawierała wcześniejsza ustawa z 1997 r.
    Sekwencja czasowa zdaje się być następująca: senator Piesiewicz popełniał przestepstwo posiadania narkotyków, po to by je zażywać. Ofiara szantażystów stał się dopiero poźniej, na skutek swojego uzależnienia. Mogę współczuć ( i współczuję ) senatorowi jako człowiekowi choremu i jako ofierze szantażystów ale czy choroba i współczucie powinna zwalniać od odpowiedzialności karnej ?
    Znane stanowisko Senatu uniemożliwiło prokuraturze prowadzenie postępowania karnego w jego sprawie. Przynajmniej na czas kadencji. Ta się kończy jesienią br. Czy sprawiedliwości stanie się zadość ?

  158. aqa,

    ujęłaś mnie znajomością (na innym blogu) psychiki sportowca (Kubicy).
    Gdy byłem młodym sportowcem i w wyniku zabiego lekarskiego omal mi nie odjęto nogi, to też po powrocie do zdrowia, jeszcze z opatrunkiem na kolanie rwałem się skutecznie do walki żeby pokazać, że Polak potrafi.

    Ponieważ kupiłaś moje serce prawidłowo oceniając Kubicę w kategoriach psychologicznych, przeto proszę Cię pokornie posyp sobie głowę popiołem
    za zmuszanie do oddawania jakiejś szczególnej czci zmarłemu biskupowi.
    Sama widzisz, że gdyby zmarł Kubica, to byłaby żałoba narodowa, a po śmierci abp większość ludzi uważa, że zmarł funkcjonariusz kościoła, ot co.
    Reakcja takich tuzów publicystyki blogowej jak Nemer jest prawidłowa i powinnaś przyjąć ją z pokorą.

    Pozdrawiam

  159. gregol pisze:
    2011-02-11 o godz. 23:01

    „Oj, pani Aqo, chyba przecenia pana cynamona(koniecznie 29)
    z dnia 2011-02-11 o godz. 14:37
    – wygląda na to, że w tym wpisie ważny byl dla niego jedynie przaśny dowcip , nic więcej. Zero treści. Szkoda, że na ten temat”

    @gregol, z uniżoną niskością chętnie poczytam 100 procent Twoich „treści”.
    Bez względu na opcję i orientację, Twoja opinia jest zwykłym kąsaniem.
    Tak czynią małe kundelki, gdy je ogarnie strach.
    Ach, byłbym zapomniał: na dokładkę, jeszcze głośno szczekają .
    Dokładnie tak jak Ty.

    Pozdrowionka.

  160. Szanowna pani @Aqo, przewinąłem kilka wpisów, dotyczących bezpośrednio pani dyskusji z innymi blogowiczami. Nie spotkałem wpisu, w którym by zgadzano się bezpośrednio z pani oceną sytuacji czy człowieka, również hierarchy Kościoła. Mogę wymienić kilka osób, które darzę na tym blogu szczególną sympatią. Sympatią, pomimo różnic w poglądach. Monteskiusz, Andrzej, Parker, Antonius, Wiesiek, Yevaud, Wodnik, wreszcie pan @Lex, (ale to zupełnie inna sprawa, On jest tutejszym autorytetem w dziedzinie prawa) i inni.
    Chciałbym by i pani darzyła i oceniała nas podobnie, bo jeśli dwoje ludzi robi to samo, wcale nie oznacza, że robią to tak samo i z tym trzeba się po prostu pogodzić. Tragiczną postać pana, o którego poszło, można oceniać z różnych punktów widzenia, ale nie wolno zapominać, że jednak naruszył prawo. Jeżeli istnieje odpowiedni zapis w KK, to oznacza, że i kara być powinna. Czy do niej dojdzie? Czy prokurator będzie na tyle litościwy i po czasie refleksji uzna Jego czyn za mało szkodliwy społecznie? Oby!
    P.s. dziękuję za wpis panu, panie @Lex (9.20 dnia 12.02.), myślę, że @Aqa teraz rozumie o co chodzi w tym twardym życiu na tym padole łez. Ciekawy jestem, co porabiają państwo Katarzyna i Gruby, brakuje Ich do kompletu. Pozdrawiam, Czesław R.

  161. Wśród około stu tysięcy skazanych odbywających kary więzienia (rekord Europy!) i około trzydziestu tysięcy oczekujących na zwolnienie miejsc w zakładach karnych sporą grupę stanowią ludzie skazani za sprawą niezykle surowej jak na europejskie warunki „ustawy narkomańskiej”. Większość z tych młodych ludzi, utrzymywanych w kryminałach z naszych podatków, została skazana za posiadanie drobnych porcji narkotyku na swój użytek. Niektórzyu zostali skazani za posiadanie narkotyku w „swym ciele” tzn obecność narkotyku wykryły w ich organiźmie testery. Tę nonsensowną sytuację z każdego praktycznie punktu widzenia zawdzięczamy między innymi senatorowi Piesiewiczowi, który poparł w Senacie projekt drakońsko surowej ustawy „narkomańskiej”. Warto o tym pamiętać snując rozważania o unikaniu przez niego odpowiedzialności karnej za „wciąganie koki”. Ponieważ jestem zwolennikiem zliberalizowania prawa i odstąpienia od karania za „posiadanie” mogę co najwyżej ocenić postępowanie senatora i Senatu chroniącego go jako żałosne.
    Pozdrawiam

  162. Panie i Panowie
    Kiedy wspomniałem o „sprawie” Piesiewicza nie miałem na uwadze karanie go za posiadanie środków a jedynie o sytuację, w której na własne życzenie się znalazł.
    Bo czyż nie jest podobnym spotkanie Berlusconiego z małoletnimi prostytutkami a i przebranego za kobietę Piesiewicza z dorosłymi paniami podejrzanej konduity?
    Spełniło sie przysłowie, że „kto sieje wiatr ten zbiera burze”.
    Z tym, że wielkość tych naszych „burz”zależy od przynależności do określonej kasty.
    Vide niejaki Lepper!

  163. Niestety @Kartko w naszym kraju ludziska są przekonani, że jak się będzie wsadzać do ciupy to im przybędzie. A tu figa z makiem, bo niestety ubywa. Z jednej strony mamy więźniów, którzy za oszustwo finansowe odsiadują 5 letnie wyroki (zdarzają się i wyższe), a z drugiej za morderstwo 15 lat z możliwością skrócenia kary. Ale nie będę się tu rozwodził nad bezsensami wydawanych wyroków, bo chodzi o przypadek Piesiewicza, który jest powielany w innych kategoriach życia społecznego bez mrugnięcia okiem. Wszyscy jego obrońcy, a i on sam zapewne są przekonani, że prywatnie mogą wciągać do nosa co chcą i spać z kim chcą byle tylko się z tym nie obnosić, a jak trzeba to publicznie potępić. Schizofrenia w Polsce ma się dobrze i nie przewiduję jej rychłego ustąpienia.
    Pozdrawiam

  164. Skłonny jestem podzielić opinię, że karanie za posiadanie niewielkich ilości „drugów” pachnie nonsensem, chociaż chęć normatywnego uregulowania legalnego posiadania niewielkich ich ilosci na „własny użytek” może być trudna. Potrafię sobie wyobrazić bowiem dealera, który „przy sobie” bedzie miał zawsze jedną/dwie „działki” na „własny użytek” i jego kolesia w bramie, który „robi” za magazyniera lub np. jakiś schowek gdziekolwiek służący za podręczny i szybko dostępny magazyn.
    Z drugiej zaś strony trudno sobie wyobrazić „zażywanie” bez uprzedniego -choćby chwilowego – posiadania, zaś – o ile mi wiadomo – „zażywanie” ściganiu i karze nie podlega.
    W przypadku p. senatora P. nie tylko chodzi o „posiadanie”. Z tego co mi wiadomo o jego sprawie, pan senator organizował „przyjątka”, w czasie których „zażywano”. Wchodzić więc może w rachubę i przepis art. 58 ustawy anty-narkotykowej traktujący o umożliwianiu „zażywania” i ułatwianiu dostępu.
    Jeśli nadto wziąć pod uwagę to co zauważył kartka, że pan senator P. uczestniczył w uchwalaniu prawa, które złamał, a złamawszy – uciekł pod ochronę immunitetu i „rozumiejących” kolegów z Senatu – to jego sylwetka jawi się w mocno dwuznacznym świetle tak w sensie prawnym jak i moralnym; – nie tylko jako senatora, prawnika i adwokata ale także autora wielce moralizujących scenariuszy do równie moralizujących filmów Krzysztofa Kieślowskiego.

  165. Lex pisze:
    2011-02-13 o godz. 20:10

    Lex – nic dodac, nic ujac. Smutne to;-(

  166. Coż, być może istnieje ryzyko powrotu PIS do władzy. bezpośrednio lub jako „cichego wspólnika”. Znaczyło by to, że nie dostaliśmy jeszcze dość mocno w miejsce w które ludzie kategorii Marka Jurka chętnie trafiają swoje dzieci, co im na dobre (dzieciom) wychodzi. Jak w każdym niemal przypadku społecznym na dużą skalę, wartością nadrzędną jest miska i dach. rodzaj rządów – mniej. Nieszczęścia rządów PIS – i jeszcze gorzej – nieszczęścia w psychice, mentalności i etyce – nie zostałyby w takim przypadku dość przeżyte i dość trafnie ocenione. Tak zapewne właśnie jest, mimo akcji zabierania babci dowodu. Jednakże wciąż istnieje bariera niezgody na PIS w przestrzeni publicznej. nie wiadomo czy zadziała wystarczająco ochronnie. bariera ta jednak powinna się umacniać, poprzez świadome uczestnictwo Polaków w kulturze i wymianie gospodarczej Unii. To proces powolny, ale realny. Choć sam z siebie gwarancji ani zabezpieczeń pewnych nie daje.
    Obserwacje występów prominentów PIS (choć spektrum jest tu znacznie szersze) potrafią czasem rozbawić do łez. ale są to łzy gorzkie. Na moich oczach i za moje pieniądze postacie te kłamią, naigrywają się z rozumu, nawet podstawowej edukacji, przeczą najprostszym zasadom etyki. I przy tym źle wyglądają. nie oszczędzę tu „płci pięknej” – Beata Kępa wygląda odpychająco. nie tylko braki w uzębieniu ale i braki w rozumie potrafią bardzo źle wpływać na urodę, a zwłaszcza na język ciała. Przykład pana Brudzińskiego jest jednak jeszcze gorszy. A pan prezes Jarosław – to już chyba poza skalą termometru.

  167. Wg mnie nie ma co sie zajmowac tym,czy ktos, kto nie ma pojecia o swoim wyksztalceniu zdenerwowal sie na kogo czy nie. Jesli Pani Beata Kempa uwaza,ze konczac Administracje jest prawnikiem, to ma takze prawo uwazac,ze Pan Seremet powinien na zadanie Komisji Sledczej wyartykulowane zlotymi ustami Beaty Kempy stawic sie przed wyzej wymieniona komisja w trybie natychmiastowym i najlepiej aby zrobil to zgodnie z Piotrowym ukazem ” ….. powinien przed obliczem przełożonego mieć wygląd lichy i durnowaty….”. W tej sytuacji szczegolnie wazna staje druga czesc tego ukazu, wyjasniajaca powod takiego zachowania: „…. tak by swoim pojmowaniem sprawy nie peszyć przełożonego” – co w tej konkretnej sytuacji, w sposob wprost idealny charakteryzuje z kim biedny Seremet ma w tej komisji do czynienia.

  168. w tupolowie byl tylko jeden general co mial pare promili. Pytanie?:
    Ile alkocholu i jakich marek i jakie ilosci ,bylo dostarczone na tupolewa. Czy to miala byc podroz sluzbowa czy balanga ??>

css.php