Skrót myślowy - Blog Janiny Paradowskiej Skrót myślowy - Blog Janiny Paradowskiej Skrót myślowy - Blog Janiny Paradowskiej

13.02.2011
niedziela

Moje polityczne radości

13 lutego 2011, niedziela,

Z dużą radością czytam, a czasem nawet wysłuchuję oświadczeń członków PJN. Ostatnio ubawiło mnie stwierdzenie, że PJN chce prezydenta, którego nie będzie się wstydzić, który nie będzie siadał pierwszy i który zna języki obce.

Jak rozumiem ten przedstawiony obecnie prezydencki ideał realizował w pełni niedawny kandydat do prezydentury tego stowarzyszenia, kiedy jeszcze nazywało się po prostu sztabem wyborczym, czyli prezes Jarosław Kaczyński. Znajomość rozlicznych języków obcych u tego polityka na medal, wstydu żadnego nie przyniesie, bo już tyle powiedział, że żadne słowa nie zdziwią, a że nie tylko nie siada pierwszy, ale jeszcze rączki pań całuje, to już oczywista oczywistość. Że potem te panie traktuje jak służące, które już swoją robotę zrobiły, a więc niech siedzą cicho, a wynagrodzenie oczywiście się nie należy, to już zupełnie inna sprawa. Ponadto jak nagradzać za pracę źle wykonaną? Gdyby była wykonana lepiej PJN by dziś nie było, bowiem sztab rozlokowałby się zapewne w pałacu prezydenckim i jego okolicach.

W każdym razie młody polityczny byt po raz kolejny dowodzi, że korzeni PiS mocno się trzyma i że jak to celnie ujęto ”PJN wyszedł z PiS, ale PiS nie wyszło z PJN”. W sprawie smoleńskiej katastrofy, a zwłaszcza raportu MAK stanowisko PJN wygłoszone w Sejmie przez panią Jakubiak (ma być ponoć wiceprzewodniczącą partii, a więc jak rozumiem jej stanowisko jest jak najbardziej obowiązujące) było bardziej bezkompromisowe niż stanowisko PiS. Gdyby wziąć pod uwagę poszczególne sformułowania, to pani posłanka może przegrałaby tylko z wywiadami Joachima Brudzińskiego udzielonymi wówczas, gdy był w najwyższej posmoleńskiej formie. W każdym razie nie ma się czego wstydzić, z PiS-em zdecydowanie wygrała. Ocena polityki zagranicznej rządu formułowana przez PJN jest dokładnie taka sama jak ta, którą głosi Jarosław Kaczyński. Teraz następuje daleko idąca zbieżność, gdy idzie o prezydenturę. Prezydent Komorowski już jest tym, którego trzeba się wstydzić, za chwilę okaże się, że został wybrany przez nieporozumienie, co oczywiście może poprawić samopoczucie sztabu, który kampanię przegrał. Z zaciekawieniem czekam na dalsze celne oświadczenia PJN.

Z zaciekawieniem czekam też, jak będzie się rozwijać sprawa miejsca na liście wyborczej do sejmu dla Mirosława Drzewieckiego. Na dziś rzecz dla Drzewieckiego nie wygląda dobrze. Dobrze wygląda tylko ściganie go za tak zwaną aferę hazardową, mimo, że w sprawie przecieków prokuratura śledztwo umorzyła i trudno się spodziewać, przynajmniej czytając bardzo ciekawe uzasadnienie umorzenia, aby jakiekolwiek postawiła w sprawie nielegalnego lobbingu. Nie było też żadnych kompromitujących nagrań, było natomiast coraz bardziej wydające się prawdziwym stwierdzenie, że ”Polska to dziki kraj”. Tak więc Drzewiecki jest ścigany, nawet gdyby startował z ostatniego miejsca, ale nikomu jakoś nie przeszkadzają kolejne partyjne awanse b. szefa CBA Mariusza Kamińskiego, który nie tylko będzie miał wysokie miejsce na liście PiS, ale także całymi partyjnymi strukturami pokieruje.

Tymczasem Kamiński prokuratorskie zarzuty ma, jako szef CBA skompromitował się nie raz, ma swoim koncie ma przynajmniej dwie solidne prowokacje polityczne, w tym próby przynajmniej dwukrotnego obalenia rządu. Jedną zupełnie udaną, a drugą sam nazwał skromnie ”testowaniem przywództwa premiera”. Jakoś ten jawny zamach na reguły demokratycznego państwa, kiedy to szef jednej z policji próbuje zmienić premiera, nikogo nie oburza, nawet redaktora pewnego rozrywkowego pisma, który niedawno uznał za stosowne poinformować zupełnie tym nie zainteresowaną opinię publiczną, że on na PO już nigdy nie zagłosuje, bo nie chce Mira, Rycha i Zdzicha (jakoś nikt nie słyszał, że Rycho też startuje, ale w rozrywce precyzja słowa ma najwyraźniej znaczenie drugorzędne), czym zapewne zrobi jeszcze większą medialną karierę.

Najwyraźniej chce Mariusza, który oczywiście kwalifikacje polityczne posiada, najwyraźniej nie nadaje się jedynie do tego, co jest jego prawdziwą pasją, czyli ścigania korupcji, czy też budowania porządnie czegokolwiek.  Ale czy ktoś musi być w każdej sprawie doskonały? Czym wobec tak wyśmienitych kwalifikacji Kamińskiego, jak na przykład dorobek agenta Tomka, może się poszczycić taki poseł Drzewiecki? Wybudowaniem półtora tysiąca ”orlików”, do których nawet NIK-owi, mimo ogromnych starań trudno się było poważnie przyczepić? Dopięciem rozłożonych przez PiS przygotować do EURO 2012?  Dla takich miejsca w Sejmie nie ma. Może i słusznie, niech robią coś pożytecznego. Sejm niech będzie dla politycznych awanturników, misjonarzy bez umiejętności, takich, co przecież ”za zasługi” gdzieś jakąś dietę z podatnika pieniędzy brać muszą.

***

Miałam odpowiadać na państwa komentarze co dwa tygodnie, ale ponieważ wszystkie przeczytałam więc kilka uwag dzisiaj. Najpierw to, co dotyczy Prokuratora Generalnego, pana Andrzeja Seremeta, który swoją ”odprawą posłów śledczych” zyskał w Państwa oczach, o czym pisali m. in. Czesława, cynamon27 czy Monteskiusz. Warto zwrócić uwagę na jeszcze jedną jego ważną decyzję, a mianowicie wystąpienie do prezydenta o odwołanie prokuratora IPN, co powinno było już dawno nastąpić, za te wszystkie śledztwa gibraltarskie, kiedy to ustalono, że gen. Sikorski był rasy białej (nordyckiej czy jakoś tak, nie mam akurat pod ręką tego opracowania medycyny sądowej, o którym pisałam kiedyś w ”Polityce”), za wyrzucanie pieniędzy na śledztwa historyczne, które nie mogą przynieść żadnego rezultatu, a kosztują sporo pieniędzy. Na razie najważniejszym osiągnięciem śledztwa w sprawie zbrodni komunistycznej na gen. Sikorskim jest foto pani prokurator Koj w czarnym kostiumie i kapelusiku, podobno zamieszone gdzieś w Internecie, ale także publikowane przez gazety. Z czułością głaszcze ta dama sarkofag ze szczątkami Generała. Wzruszające. Mam nadzieję, że po odwołaniu szefa IPN-owskiej prokuratury przyjdzie kolej na publiczne rozliczenie prowadzonych przez nią śledztw historycznych i przeniesienie całego pionu do normalnej prokuratury.

Jednak jak słusznie pisze m. in. Adam 2222 na chwalenie Seremeta jeszcze na wcześnie i to nie tylko dlatego, że nie rozliczono prokuratorów ”ziobrowych”, co może być trudne, bo komisje śledcze też sobie z tym nie radzą, ale również dlatego, że jednak najważniejszym wyzwaniem jest śledztwo smoleńskie i zobaczymy, co z niego wyjdzie. Na razie strachliwość prokuratury jest niestety widoczna, to, że dopiero kilka dni temu pojawiły się nieśmiałe informacje, że zamach jest jednak wykluczony, jest tego dowodem.

Kartko z podróży, chyba się Pan myli, chętnych do władzy jest zawsze nadmiar, tak też będzie po jesiennych wyborach, proszę się o to nie martwić. Oczywiście inna sprawa, jakie będą koalicje. Wielu spośród Państwa zgodziło się ze mną, że możliwy jest powrót PiS do władzy. Nie pisałam tego, jako straszenie wyborców, co niektórzy mi przypisują, ale jako mój ogląd sytuacji politycznej. Nie zmieniam też zdania, że koalicja PiS-SLD jest absolutnie możliwa, a nawet prawdopodobna, a gorączkowe zaprzeczenia SLD i opowieści jak ta partia przygotowuje się do współrządzenia z PO tylko moje przekonanie wzmacniają. To moja odpowiedź m. in. dla koronki, ale nie tylko jej. Po prostu PiS może dać Napieralskiemu więcej, np. stanowisko premiera, a z PO byłby kłopot, ponadto na koalicji z PO SLD może tracić, bo część wyborców podobna (pokazują to ostatnie notowania jak PO spada rośnie SLD i odwrotnie, a PiS stabilne), a na PiS jednak mniej. Celem Kaczyńskiego jest zemsta i dlatego gotów jest dać więcej. Słyszałam nawet o propozycji, że niech będzie rząd mniejszościowy SLD-PSL z cichym poparciem PiS, który dzięki temu cnoty nie straci, ale weźmie sobie tylko służby, co jest oczywiste. To nie musi być plotka, bo pochodzi z zupełnie wiarygodnego źródła.

Problem w tym, czy PSL w to wejdzie i czy w ogóle wejdzie do Sejmu. Jednak świadczy to, że różne, nawet desperackie scenariusze są rozważane, a bliskość młodych posłów SLD i PiS jest widoczna gołym okiem. To już jest właściwie jedno towarzystwo, które się znakomicie rozumie i które władzy po prostu bardzo chce, co nawet zrozumiałe, bo trwanie w opozycji jest mocno frustrujące.

Powrócił Karwoj8, witam serdecznie, nieodmiennie z tym samym, a mianowicie zarzucaniem mi, że szczególnie tępię Napieralskiego. Przeciek sformułował to nawet ostrzej twierdząc, że cały wysiłek wkładam w to, aby wepchnąć SLD do szamba SLD i tu lista nazwisk kogo do tego szamba wpycham. Otóż wpychanie do szamba nie jest zajęciem, które uprawiam, raczej robią to inni. Kwiatkowskiego i Czarzastego się nie boję, a nawet ich dość lubię, z Kwiatkowskim często o mediach rozmawiam, bo się na tym zna, cenię kwalifikacje polityczne Czarzastego i nie uważam Ordynackiej za coś strasznego, bo to zupełnie porządna organizacja dobrze wykwalifikowanych ludzi. Mogę ułożyć całą listę polityków SLD z Leszkiem Millerem na czele, których szanuję, ale do Napieralskiego nie mam przekonania i już. Ostatnio słyszę jak opowiada, że angażuje Olejniczaka w pisanie programu rolnego, a ja wiem, że to kłamstwo, bo z Olejniczakiem akurat rozmawiałam. I tak jest w wielu sprawach. Pana uwielbienie dla Napieralskiego jest Pana prawem, a ja mam prawo do własnego osądu.

SLD Napieralskiego to nie jest dawne SLD Kwaśniewskiego czy Millera. Może to anachronizm ale wolałam tamto, coś jednak, a nawet sporo, dla Polski i demokracji zrobili. To, że ktoś osiąga spore poparcie dla mnie nie zawsze dużo znaczy. Nie chcę być złośliwa, ale Stokłosę wybrano właśnie do Senatu i co to znaczy? Podtrzymuję twierdzenia, które tak niektórych spośród Państwa zdenerwowały, że SLD młodych nie ma żadnego programu, przewodniczący skupia się na rozgrywkach personalnych i wypycha każdą konkurencję. Jeśli karci się za to Kaczyńskiego czy Tuska, to dlaczego nie zauważyć tego typu wodzostwa w SLD?

Miroskom celnie o czterech reformach rządu Jerzego Buzka, Czy ktoś je kiedyś rozliczył i zobaczył, co z nich zostało? Jakoś nikomu niespieszno, a jeśli już to mamy przykład obecnej niby debaty o OFE, gdzie każdy mówi swoje, wszyscy się zgadzają, że reform nie dokończono, ale też woli dokończenia nie widać. Trwa wojna pozycyjna. Wielu spośród Państwa, Woltron, miroskom zgadza się ze mną, że rząd PO-PSL zrobił sporo, ale nie umie tego pokazać. Marek Piegus natomiast uważa, że się zawiódł, bo nie podoba mu się podniesienie VAT i właśnie dłubanie przy OFE. Ja uważam, że dłubanie przy OFE jest niezbędne, a podniesienie VAT było nieuchronne. Nie wierzę tym partiom, które zapowiadają obecnie obniżenie podatków, to jest po prostu niemożliwe. Rozumiem jednak zdenerwowanie wyborcy, który spodziewał się czegoś innego. Może oferta PiS, albo SLD będzie lepsza, najlepsza wydaje się PJN, bo tam już takie obniżki podatków, że wzrost cen żywności gwarantowany. Każdy może wybierać, jak chce, moim zdaniem oferta polityczna, wbrew pozorom jest spora.

Waldemarze dzięki za barwny opis podróży ze Szczecina, ja ostatnio jeżdżę głównie na trasie do Krakowa, punktualnie, co do minuty (aż strach pisać, bo się popsuje), czystymi, prawie pustymi wagonami. Jak rozumiem tłok jest w TLK, bo tam bardzo tanio. Polecam intercity, drożej, ale zdecydowanie lepiej, a w Warsie to już poprawa niesłychana. Na kolei jest więc różnie.

Komuchowi dziękuję za ciekawe informacje o tak zwanych lotach inspektorskich, to w kontekście roli gen. Błasika na pokładzie prezydenckiego tupolewa. Gdy pierwszy raz przeczytałam o tym w ”Nie” prawie nie chciałam wierzyć, ale jednak prawda. Ten raport komisji Millera powinien być jednak ciekawy.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 138

Dodaj komentarz »
  1. o jestem pierwszy 🙂 więc nie będę merytorycznym komentatorem gdyż jestem na to za głupi, a żałuję też że z takimi predyspozycjami nie pracuję na wiejskiej.

    a chciałem tylko napisać, że bardzo Panią cenię i często wysłuchuję w TOK FM
    życzę wszystkiego dobrego
    pozdrawiam

  2. Jeżeli PSL uważa się za polityczną prostytutkę, to SLD wiążąc się z PIS-em upadłby do poziomu tzw „bramówki” co to się sprzedaje w bramie, byle komu za suchą bułkę.
    PJN z kolei to nieszczęsna żona pijaka, którego mimo iż ją poniewiera nadal kocha choć cierpi. Szczególnie widać w postawie p. Jakubiak.
    Kiedyś postwiłem tezę, że PJN to taktyczna zagrywka PIS-u w celu przejęcia elektoratu PO I SLD uświadamiającego sobie, że w tych partiach ciury taborowe wyparły rycerzy. Po wyborach PIS – PJN wpadną sobie w ramiona i wielka miłość obu pań do JK wybuchnie z nową siłą.

  3. jako uzupełnienie dyskusji nt nic-nie-robienia PO poczytajcie jeszcze wpis na blogu Konrada Niklewicza (rozsądnych wypowiedzi jest coraz mniej i trzeba się nimi dzielić ;-))
    http://blogue.blox.pl/2011/02/Moja-lista-przebojow-rzadu.html#ListaKomentarzy

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Pani Janino, ja się nie martwię – wiem, że będzie mnostwo chętnych do grzania law parlamentarnych. Obawiam się tylko, że nie będzie chętnych do rządzenia czyli np przedłużania wieku emerytalnego, obcinania socjalnych zasiłków czy innych niewdzięcznych i zrażających elektorat zadań. Nie zauważam tego typu zapowiedzi przedwyborczych. Jedynie Jaroslaw Kaczyński z przybocznymi rwie się energicznie do wladzy no ale on ma swoje, prywatne rachunki do wyrównania, więc potrzebny mu jest do tego celu aparat panstwowy. Reszta partii zachowuje się dość niemrawo i powściągliwie.
    Pozdrawiam

  6. Bardzo celny komentaz do oswiadczenia PJN, wydawac mogloby
    sie, ze p.Prezes jest chodzacym idealem. Byc moze prezydent
    Komorowski nie jest idealem, ale w przeszlosci byli juz gorsi od
    niego, i poki co powodow do wstydu z racji zachowania sie
    „obecnie nam panujacego”, nie mamy zbyt wielu.
    Natomast mamy wiele powodow do czucia sie zdegustowanymi
    niektorymi wypowiedziami z mownicy sejmowej, a takze demons-
    tracyjnym zachowaniem w mediach czolowych politykow, ktorzy
    mienia sie glosem wyborcow czy nawet narodu!
    Niepokoic moze tylko ze w ta „mialkosc” w polityce wpisuje sie
    wiekszosc komentatorow prasowych, rozpisujac sie na temat
    kto co i kiedy powiedzial. Nalezaloby sie zastanowic czemu lub
    komu sluza nasi przedstawiciele w sejmie i Rzadzie RP?

  7. Tak jak nie mam interesu jakiegokolwiek w oglądaniu meczy piłkarskich polskiej reprezentacji – oglądam je niejako z obowiązku, tak obserwuję wystąpienia publiczne prezydenta Komorowskiego. W tym śledzeniu kojarzę go z Wałęsą, który wywoływał u mnie podobne odczucia w takich wypadkach i czułem ulgę jak udało mu się niczego nie palnąć. Bez znajomości języków może i na tym stanowisku można się obyć, ale nie da rady przejść do historii jeśli nie ma się nic do powiedzenia w jakimkolwiek języku . Jak do tej pory nic takiego prezydent Komorowski nie powiedział, do skomentowania i gorącej dyskusji, co potwierdzają pierwsze strony gazet i najlepszy czas antenowy telewizji. Nie zapominajmy także, że wyboru właściwie nie było po rezygnacji Tuska z ubiegania się o fotel prezydencki i obywatele wybrali mniejsze zło. Nie skreślam jednak prezydenta Komorowskiego do ostatniego dani jego kadencji, więc nie pozostaje mi nic innego jak śledzenie tej prezydentury do końca, bo a nuż w ostatnim dniu okaże swoją wielkość.
    Osobowości pana Kamińskiego (prawie bliźniaczej do pani prokurator Koj) nie jestem w stanie skomentować, bo to są jednostki o zaburzonych emocjach i tylko ciarki przechodzą mi po plecach na myśl o tym, że mógłbym się znaleźć we władaniu ich ciemnych mocy. Panią Koj zajmie się pewnie prędzej czy później ( a chyba prędzej) prokurator Seremet, a pan Kamiński dalej będzie chodził po ulicach i straszył dzieci.

  8. Zastanawia mnie tak wyraźny i skuteczny opór wobec rządu, a ostatnio wręcz atak nań.
    To szczególnie od kilku miesięcy. Nie jest to atak mas, w każdym razie nie pierwotny; masy powtarzają tylko, dają się wodzić.

    Atak prowadzony jest w mediach, ale to w demokracji „normalne”. Zastanawia mnie natomiast to, co pisze Pani o NIK, o prokuraturze… To są instytucje państwowe, ale wygląda, że skąd inąd spodziewają się bata i/lub marchewki. Instytucje państwowe, ale tak jakby w pośpiechu opuszczały to państwo, jak tonący statek….Jakieś lekceważenie rządu widzę w ich (i nie tylko ich) działaniu.

    Czy to dlatego, że rząd taki słaby? Czy dlatego, że taki słaby okazał się dopiero teraz? Czy może, jak przypuszczam, o coś innego chodzi. O zapobieżenie zmianom (możliwym na horyzoncie, gdyby wygrały siły modernizacyjne): skończyłby się może chaos, może zaczęłoby się „prawo”. Wygląda na to, że komuś/czemuś jednak zależy bardzo na utrzymaniu tego stanu destruktywnej „równowagi” politycznej (i społecznej), na utrzymaniu tego bezhołowia, które tak łatwo sprzedać ludowi jako „wolność” i „demokrację”.

    To tak, jakby komuś na tym zależało i ten ktoś był tak silny i potężny, że w porównaniu z nim, rząd to „pikuś”. Więc już zaczęło się „orientowanie” na tego „kogoś”.
    Kto to? Albo: co to?
    Kto na tym utrzymywaniu „status quo” korzysta?
    Cui bono?

  9. I tu właśnie tkwi różnica między tygodnikami „Nie” i „Polityką”.
    Jeśli chcesz czytelniku czegoś się dowiedzieć dla elit niezbyt miłego przeczytasz to w „Nie”. W „Polityce” pewnych spraw i pewnych osób nie wolno dotykać.

  10. „SLD Napieralskiego to nie jest dawne SLD Kwaśniewskiego czy Millera. Może to anachronizm ale wolałam tamto, coś jednak, a nawet sporo, dla Polski i demokracji zrobili”.

    Szczególnie chciałem Pani podziękować za te słowa. Podobnego określenia użyłem w moim poprzednim wpisie. Nie będę wyjaśniał dlaczego tak uważam, ale mogę potwierdzić, że ma Pani redaktor rację. Szczególnie dużo owe SLD zrobiło w okresie rządów AWS (lata 1997-2001). To była niewidoczna, gigantyczna i koronkowa robota przygotowująca grunt pod późniejsze zwycięstwo. Szkoda, że potem jednak głównie sama to roztrwoniła. Nowe SLD odcięło się od korzeni i stało się niczym kołek wbity w ziemię. Jak byt bez historii, bez tradycji. Tak funkcjonować nie można. Historia to ciągłość. PRL też wymazać się nie da. Trzeba tylko rzetelnie przeprowadzić bilans. To co korzystne rozwijać, póki jeszcze można.
    Pozdrawiam.

  11. Byc moze w Polsce wystepuje niedosyt zwyciestwa. Kiedys moglismy zwyciezac na omalze kazdym kroku i to nadawalo zyciu sens. A to udalo sie kupic papier toaletowy, a to skarpetki, i w ten sposob zwyciezalismy nad wrogim systemem. A co mialoby dostarczac poczucia sensu panu redaktorowi Mellerowi w czasach obfitosci? Ze znowu mu sie udalo kupic piwo, albo nawiazac tzw. stosunek po linii zawodowej (skoro jest redaktorem pisma z uszkami)? Drobne zwyciestwa sa dzis latwiejsze do osiagniecia, niz kiedys, wiec nie dostarczaja wystarczajacej motywacji do godnego zycia.

    Chcialbym pocieszyc pana redaktora Mellera, i innych tez przy okazji. Wszystko sie niedlugo zmieni, miedzy innymi dzieki niezadowoleniu pana redaktora M. PiS uzyska jakies 34%, zas calkowicie niezawisla PJN powiedzmy 25%. Zaraz po wyborach panie Joanna i Elzbieta odkryja, ze jednak Prezes Jest Najwazniejszy, w zamian za co dostana jakies stanowiska i wiecej o nich nie uslyszymy. Po czym sie zacznie dziac ku uciesze pana redaktora M. Oto moje przewidywania. Zaznaczam, ze sa to przewidywania optymistyczne. Tak prywatnie uwazam, ze bedzie jeszcze gorzej.

    Pewien pan bedzie sie bardzo staral, zeby w dniu mianowania nowego Premiera Jaroslawa bylo godnie i uroczyscie. Pan Premier Jaroslaw, po otrzymaniu stosownego papieru, bedac juz pewnym, ze trzyma go mocno w reku, splunie pewnemu panu w nos. Telewizje beda przez nastepny tydzien pokazywac spluniecie w roznych ujeciach w tempie zwolnionym, dzieki czemu ogladalnosc wzrosnie dwadziescia razy, jak rowniez wplywy z reklam. Politycy beda debatowac, czy Premier powinien stanac przed Trybunalem. Prawnicy PiSu udowodnia, ze spluniecie jeszcze nikomu nie zaszkodzilo, a juz zwlaszcza powadze kraju. W tym czasie Radio Maryja bedzie glosilo, ze pewien pan nie jest chrzescijaninem, bo sie nie oblizal przed kamerami. Po jakims tygodniu Episkopat oglosi, ze niestety w kraju mialo miejsce przykre wydarzenie, ale tak w ogole to najwazniejsze jest zycie nienarodzonych.

    Po jakims miesiacu Minister Obrony Narodowej Antoni M. zdymisjonuje wszystkich generalow, a na ich miejsce powola nowych po dwutygodniowym kursie i dziesieciu pielgrzymkach do Czestochowy. Nowy szef Policji pan Mariusz M. aresztuje wszystkich winnych wiadomej katastrofy, dziwnym trafem czlonkow poprzedniego rzadu. O bylym premierze publiczne media beda mowic „zaprzaniec”. Wszystkie beda mowic to samo, bo szefem publicznego radia i telewizji zostanie pan Pospieszalski, zas TVN zostanie chwilowo zawieszona z powodu podejrzenia naduzyc. Sledztwo w tej sprawie bedzie prowadzil szef CBA pan Piekny Tomek. Redaktor Wildsztein dostanie w komisaryczny zarzad Gazete Wyborcza. Bedzie tam szukal sladow po Maleszce. Do czasu znalezienia sladow Gazeta przestanie sie ukazywac, zas jej pula papieru bedzie przydzielona Rzeczpospolitej.

    Po kilku wypowiedziach pani minister Spraw Zagranicznych Anny F. zarowno Rosja jak tez Niemcy ogranicza liczebnosc swoich placowek dyplomatycznych w Warszawie. Unia Europejska zacznie cos przebakiwac o sankcjach, ale jak to Unia, nie bedzie potrafila dojsc do porozumienia. Glownym sojusznikiem Polski zostanie znowu Gruzja, zas glownym przeciwnikiem Bialorus. Jednak krazyc beda plotki, ze konsultanci z Bialorusi pomagaja polskim sluzbom specjalnym w budowie obozow w Bieszczadach.

    To wszystko stanie sie w czasie pierwszych szesciu miesiecy rzadow nowego Premiera. Co bedzie dalej, tego nie wiem, bo tak daleko moja wyobraznia nie siega. Jednak wiem, ze jak dotad prawica potrafila przescignac wszelkie najczarniejsze przewidywania. Jestem wiec optymistycznie pewien, ze tak bedzie takze tym razem.

    Jestem takze pewien, ze pan redaktor M. nie bedzie sie uskarzal na nude. Tak samo, jak my w latach ’80, pan redaktor M. bedzie mogl glosno protestowac w czterech scianach swojego mieszkania. I to wlasnie nada sens jego zyciu.

  12. Tak kilka slow odnosnie zdania” podniesienie VAT bylo nieuchronne”, otoz zyje w kraju w ktorym VAT pobierany jest w wysokosci 8.25-9 %
    W naszej historii ( Polskiej ) funkcjonowal kiedys jakze niesprawiedliwy podatek tzw dziesiecina.
    Te podatki na tle obecnego ograbiania spoleczenstwa w Polsce wydaja sie nierealne w swojej niskosci.
    Powstaje w zwiazku z tym pytanie, jest jakas granica ograbiania ?
    Moze 30 % a moze wiecej ?, do jakiej wysokosci te ” niezbedne podoszenia” , beda wymuszane.
    I prosze traktowac nas czytelnikow w tych wywazaniach bardziej powaznie, nie wszyscy sa na tyle zbalamuceni aby oceniac otaczajaca rzeczywistosc realnie. Zycze na koniec normalnego opodatkowania pani zawodu jak reszte – sic- spoleczenstwa.

  13. http://kuczyn.com/2011/01/30/atak-pieknoduchow/#comment-105733
    Daję link do mojej wypowiedzi na sąsiednim blogu, bo akurat na temat a nie chcę się powtarzać.

  14. Tamto SLD wprowadziło Polskę do uni i to jest tyle i aż tyle. A inni np cztery reformy, adminstracyjna odwet za głosowanie w niektórych województwach na SLD, reforma służby zdrowia – do dzisiaj się reformuje a ja chodże do lekarzy prywatnie, OFE i co dalej? szkolnictwa – wprowadzenie gimnazjów i dodatkowych etatów dyrektorskich. Jeszcze inni wproawadzali czwartą rp. Od czasów romantyzmu mamy chyba kłopoty z czwórkami. Oddnośnie obecnego SLD to ja dzisiaj nie wiem co oznacza mieć lewicowe poglądy lub być działaczem lewicy. Samo rozdawanie jabłek i chodzenie na grzyby nie zliwiduje biedy i społecznych podziałów. Mam coraz większe obawy, że Pani przewidywania się spełnią.

  15. Dobre samopoczucie pani redaktor rzeczywiście zasługuje na podziw.
    Trzeba mieć, albo nie mieć, zupełnie kontaktu z rzeczywistością, by nie dostrzegać tego, co w kraju się dzieje.

    Oczywiście są dwie, może więcej, przyczyny takiej postawy (zachęcam Internautów do przemyśleń)

    Jedna, to działanie z premedytacja i wciskanie ludziom kitu nawet tam, gdzie okazuje się ze białe to białe, a czarne to czarne, ale trzeba powiedzieć społeczności, ze nie, to przecież jest szare.
    Czyli działania w stylu mistrza z Czerskiej i jego kompanii wyborczej, by chronić to, co się ma, za wszelka cenę.

    Druga to zupełne zamkniecie się w świecie iluzji i przeszłości i zaskorupienie się w niej na amen.

    Pisania pani redaktor, czy Passenta, Szostkiewicza lub innych tuzów z przeszloscio-teraźniejszości skłania mnie coraz bardziej do przekonania, ze ta druga opcja przeważa.

    http://blog.rp.pl/ziemkiewicz/2011/02/13/wychodzi-jak-zwykle/

  16. Mam jednak nieodparte wrażenie, że Kaczyński & co zrobili to, co uparcie zarzucali PO i Palikotowi, a mianowicie podzielili się taktycznie: PIS poszło sobie po bandzie kursem smoleńskim i cementuje (betonuje?) elektorat radiomaryjny i rokoszowy, a PJN w maskach europejcskic i pozach światowych urabiają odpady z (elektoratu) PO. W tym scenariuszu Jakubiak jawi się jako polityczny komisarz Kaczyńskiego. Timing przedwyborczo idealny, a po wyborach koalicyjka z macierzystą partią nikogo nie zdziwi,

  17. Pozdrowienia!
    Nie mogę słuchać jak obrońcy OFE podnoszą że w tej sprawie zostało zawarte porozumienie społeczne, a obecne próby jego zmiany są niekonstytucyjne. Porozumienie zakłada zgodę i aprobatę obu stron. To że część ludzi ( nie aż tak liczna, a obecnie OFE to przymus) stojąc przed koniecznścią wyboru poszła do OFE nie oznacza akceptacji reformy czy też zawarcia porozumienia. Co społeczeństwo myślało o tym rządzie powiedziało w wolnych wyborach w 2001 roku gdy wygrały partie z programem zmiany i likwidacji reform. A partie, które je wprowadziły WOGÓLE NIE WESZŁY DO SEJMU. Takiego NIE przez ostatnie 20 lat nie usłyszał nikt. A tu proszę uśmiechnięty(?) Balcerowicz który zaprowadził swoją partię na śmietnik historii twierdzi że zawarł ze społeczenstwem porozumienie. Akcja Balcerowicza skończy się tym że do władzy dojdą partie które pod populistyczny hasłem; „dajmy ludziom wybór” faktycznie zlikidują OFE – które mają również swoje dobre strony np. rozwój warszawskiej giełdy. Dla Balcerowicza ważniejsza jest czystość ideologiczna niż faktyczne skutki działania. Zresztą nawet on, a już zwłaszcza jego obrońcy krzyczą: Nie ruszać OFE! ale już druga NIEODŁĄCZNA część pakietu czyli radykalne cięcia społeczne brzmią ciszej, a bardzo często nie słychać ich wcale. Jakże często porównuje się ZUS do worka bez dna, do czarnej dziury gdzie wszystko znika. Ależ ta czarna dziura to nasi rodzice, krewni biorący niewysokie zazwyczaj emerytury. A tu krzyk: Co nas to obchodzi, to sprawa rządu. W tej nagonce biorą udział wszyscy nawet wydawałoby się inteligentni dziennikarze a nawet tak współczujące 😉 emerytom tabloidy. A więc jakie rozwiązanie – eutanazja? Zduniewa mnie jak kilka miesięcy po tym jak wielkie banki i takie wieloryby ubezpieczeniowe jak np. AIG schroniły sie pod państwowe skrzydła (i dostały setki miliardów dolarów państwowej pomocy) donośny głos ekspertów i dziennikarzy że inwestycje w papiery wartościowe to są te właśnie cudonwe i pomnażające się PRAWDZIWE PIENIĄDZE.
    Tu jeszcze jedna uwaga. Nie wątpię w osobistą uczciwość panów Buzka czy Balcerowicza, ale przeprowadzone za ich rządów prywatyzacje Telekomunikacji Polskiej czy PZU to dla mie symbole słabości i sprzedajności państwa a to oni stali wówczas na jego czele, ich odpowiedzialność jest więc oczywista! Wystepy Balcerowicza jako Katona są dobre dla ludzi bez pamieci i dla dziennikarzy dla których krótka pamięć jest podstawowy wymogiem pracy w zawodzie.

  18. W radiowej trójce, w sobotę 12 02 poseł Gowin mówił o rozdziale kościoła od państwa. Nie, nie u nas, w krajach islamskich. W studiu było kilku jeszcze polityków, między innymi poseł Arłukowicz i nikt nie zwrócił uwagi panu posłowi, że może by tak zacząć od siebie, zanim się zacznie pouczać innych.

  19. Musi Pani, Pani Redaktor, popracować nad tymi znakami zapytania. A może tak nie pisać w Wordzie najpierw?

  20. jak juz mowimy o radosciach, to nalezy zauwazyc dobre wiesci z frontu walki z deficytem budzetowym. Dzis obwieszczono, ze biskup o nazwisku Guzdek, MA ZAMIAR stopniowo zmniejszac ilosc parafii garnizonowych, bo jak wiemy ilosc kapelanow jest obecnie dwukrotnie wieksza od ilosci garnizonow. Otoz w latach nastepnych, w miare osiagania odpowiedniego wieku, kapelani beda odchodzic na emerytury. Mysle ze zamiar biskupa Guzdka ucieszy min.Rostowskiego i szefa MONu.

  21. Droga pani Redaktor
    znikąd nie wracam ponieważ byłem tu cały czas.
    To pani nie było przez dwa miesiące a ja nie chciałem uczestniczyć w młócce blogerów na temat przede wszystkim katastrofy smoleńskiej czy też wyższości PO nad PiSem lub odwrotnie.
    Nie mam, wbrew pani opinii, żadnego osobistego stosunku (uwielbienie) do Napieralskiego bo go po prostu nie znam a plotek od osób pragnących zachować anonimowość po prostu nie słucham.
    Podziwiam go natomiast za brak obaw przed spotkaniami z tzw. zwykłumi ludźmi np. przed bramami fabryk no i za pracowitość.
    Burzę się natomiast na sytuację kiedy osobisty stosunek do obojętnie jakiego poliotyka ma wpływ na komentarze polityczne płynące ze strony będących na świeczniku dziennikarzy.
    Jeżeli zaś chodzi o „zbirów medialnych” w osobach Czarzastego i Kwiatkowskiego to robotę godną „grupy trzymającej władzę” wykonują panie Kublik i Wielowieyska przy czym jak tydzień temu ” a słyszałem na własne uszy”, że pani im w tym zbożnym dziele dzielnie basowała.
    Oczywiście ma Pani prawo do sobistego osądu, ale ja również chętnie dowiem się na jakich (wymienionych enumeratywnie) przesłankach opiera się niechęć – a może gorzej – do Napieralskiego.
    Wiem – wynikało to z wcześnieszych wypowiedzi a i częstych rozmów w mediach, że pani faworytem a może totumfackim jest Olejniczak.
    Znam go lepiej z racji wcześniej pełnionej funkcji ministra a i z działań jako przewodniczącego SLD i sądzę, że do lewicowości równie mu daleko jak mi do Władywostoku.
    Może jednak warto zapraszać Napieralskiego – czasami – do TOK FMu zamiast Kalisza, który łka we wszystkich mediach, że demokratycznie usunięto go z Zarządu bo przecież nie władz SLD.
    Może wtedy poznamy go jako mistrza rozgrywek personalnych kreującego się na wodza i przewodniczącego Partii nie mającej żadnego programu.

  22. Szanowna Pani redaktor,

    Widac mam bardzo ograniczona wyobraznie, ale nie potrafie sobie wyobrazic, ze Kaczynski oddaje teke premiera Napieralskiemu.
    Ze on sam nie sprobuje stworzyc rzadu, jesli ta misja sie Platformie nei powiedzie. On dazy do maksymalnej mozliwej kontroli, ktora bedzie mogl sprawowac tylko jako szef rzadu – zwierzchnik specsluzb.
    Niech bedzie, ze przyjme argument – Kaczynski nie chce wladzy a juz tylko zemsty – ale oprocz niego jest jeszcze cale zaplecze partyjne – wyposzczeni, spragnieni stanowisk slusznie im sie nalezacych, ludzie, ktorzy „wykrwawiali sie dla PiS, to teraz glodowac nie moga”. Jest cale zaplecze medialne, ktore bolesnie odczulo oderwanie od publicznej – to pani akurat znacznie lepiej powinna znac tamto strodowisko – czy ono pozwoli Kaczynskiemu oddac wladze?
    No i wreszcie ostatnia rzecz – mozna Napieralskiego lubic lub nie, cenic lub nie cenic, ale powtrze to, co pod poprzednim Pani wpisem pisalem:
    Trzeba uwazac Napieralskiego za komletnego idiote, jesli sie uwaza, ze on zgodzi sie oddac specsluzby Kaczynskiemu. Jesli sie u Napieralskiego chocby sladowe poklady inteligencji znajduja, to on na taki „deal” nie pojdzie.

  23. Jeszcze jako uzupelnienie do poprzednigo komentarza:

    Naprawde mysli Pani, ze Kaczynski przejmowalby sie „utrata cnoty” w razie ewentualnej koalicji z SLD? Albo, ze jego srodowsiko bardziej sie by przejelo ewentualna koalicja PiS – SLD niz oddaniem wladzy, ktora jest na wyciagniecie reki i pochwaliloby „ciche wsparcie” koalicji mniejszosciowej SLD/PSL?
    Ja w to nie wierze.
    Jesli bedzie mozliwa do zdobycia wladza, to PiS po nia bedzie probowal siegnac.
    Czy Napieralski mu to umozliwi? Nie sadze.

    Bo po pierwsze wie czym to grozi, a po drugie – ontez przeciez ma ambicje. Chce doprowadzic SLD do wysokiego poparcia i wygrac wybory. Jest na dobrej dordze, poparcie SLD stale rosnie. Czemu mialby je wyhamowywac zuzywajac sie i swoich ludzi w nieudanych koalicjach?

  24. Nie sądzę by jakaś partia chciała wejść w koalicję z PiSem, musiała by mieć krótką pamięć. W 2007r. w lipcu jak pamiętam J. Kaczyński przed kamerami potwierdzał uroczyście przedłużenie koalicji z Samoobroną i LPR ściskał dłonie Lepperowi i Giertychowi a od bodajże lutego agenci CBA robili wszystko łącznie z fałszowaniem dokumentów aby Leppera wrobić w aferę korupcyjną. Kto ma pamięć winien wyciągać wnioski.

  25. Przyznam, że i mnie mocno rozśmieszył preferowany przez PJN ideał prezydenta w kontekście obu braci Kaczyńskich Jeśli ktoś temu ideałowi był najbliższy, to tylko A. Kwaśniewski.
    Rozmaite gafy i niezręczności popelniają głowy państwa na całym swiecie. Nihil novi! Tyle, że gafa gafie nierówna. Przykleiła się już do Komorowskiego łatka – prezydent wpadka. A że to był zbyt jowialny i coś palnął na luzie, a to usiadł lub stanął nie tam, gdzie powinien. Jak to np. porównać z totalną wpadką i gafą w jednym, gdy Lech Kaczyński, zamiast wraz z Tuskiem podejmować szacownych gości zagranicznych, którzy przyjechali na obchody 20 rocznicy 4 czerwca ’89, wybrał się z wizytą do Mongolii(po cholerę?!) i Japonii, gdzie pocałował klamkę, bo cesarz dyplomatycznie zachorował. Przy okazji był to spwrawdzian, jaką wizję polityki zagranicznej mają bracia K. A potem się dziwimy, ze wolna Europa liczy się od upadku muru berlinskiego i mało kto pamieta, że bylismy pierwsi. Już nie wspomnę, że bracia zrobili z Wałęsy „Bolka”, nie bacząc na to, że jest ikoną „Solidarności” wszędzie, byle nie był w Polsce, co im się zresztą trochę udało. A incydent z samolotem w Gruzji, a niedyspozycja weimarska? Od nadęcia i zadęcia tudzież obrażalstwa nie przybywa prestiżu w stosunkach miedzynarodowych, a wewnętrze stosunki zatruwa. Szkoda, że ludzie mają krótką pamięć albo nie chce sie im kojarzyć faktow.
    PJN to po prostu PIS po kiepskim liftingu składający się jakoby z samych liderów i potencjalncyh premierów, jak twierdzi szefowa, ktorej depczą po piętach Bielan i Kamiński. Uchowaj Boże przed tymi wizjonerami i ekspertami!

  26. Jezeli PiS znowu wygralby wybory, tzn. ze glupi lud wszystko kupi i Polacy nigdy niczego sie nie naucza. A Kaczynski zacznie swoja wojne smolensko-krzyzowa urzeczywistniac. Wstyd bedzie przyznac sie, ze jest sie Polakiem. Ale do roboty do Niemiec tak czy tak pojade, chociaz to wrog bo na Kaczynskiego oddalem glos.

  27. Tekst o inspektorskim locie Błasika skopiowałem z „NIE” celowo, ponieważ dużo ludzi widząc link do „NIE” ma zaraz uprzedzenia. Mało tego. Na jednym z for internetowych podałem, że jest artykuł pochodzi z Gazety Polskiej 😀 (chciałem, aby wyznawcy PiS przynajmniej część tego przeczytali). Również czekam na raport Millera, bo jeżeli w tekście z NIE jest choć trochę prawdy, to będzie boleśnie.

    ps.
    Zobaczcie, jakie piękne zdjęcie członków PJN znalazłem
    http://static1.wpolityce.pl/site_media/pictures/2010/11/09/rbiwhxeoqv.jpg

  28. Narciarz2 – ten tekst proroczy ubawił mnie do łez, chociaż nie wiem czy jeszcze nie zapłaczę jak to co prorokujesz się ziści.
    PJN to jest grupa dywersyjna i nawet się starają, ale biedna p. Jakubiak która jest osoba prostą /jak konstrukcja cepa/ tego nie potrafi i wychodzi jak powiedzeniu „oliwa na wierzch wypływa”.
    Ale dodam nie będę głosował z przymusu albo ze strachu, raczej z rozwagi może na Pawlaka i „samych swoich” – są przewidywalni do bólu.
    JERZY

  29. Panie i Panowie. Komu i do czego jest potrzebna Polska????????? Proszę – odpowiedzcie. To jakaś wartość? Pójdziemy na wojnę za promille Błasika?

    Kto zasypia z polską flagą pod powiekami? (oprócz s. i tk.) Kto tak pięknie dba o polskich emerytów jak TO?
    Kto ma tyle wyrozumiałości dla Romów jak Kartka?

    Polska? – to zbiór nas. Polska to ci wszyscy co pojechali za chlebem. To te cholerne mochery co dzisiaj płacą na grzywnę rydzyka. To ci wszyscy co martwią się Status Quo (niezła ekipa)

    Są jakieś racjonalne argumenty na bycie POLAKIEM?

    Znacie jakieś!!!!!??????

  30. Komuch,
    nic nie będzie bolało Jarosława, sam powiedział, że nikt go nie przekona, że białe jest białe, a czarne czarne. Co udowadnia dzień po dniu.

  31. Co to się ostatnio w mediach porobilo? Po niezbyt fortunnych wypowiedziach poslów J. Muchy i Węgrzyna, rozgorzalo wśród dziennikarzy istne pieklo. Dolączyli do kompletu dwa potknięcia Prezydenta i zabawa i program byl na siedem fajerek i program tv na caly tydzień ku uciesze gawiedzi.
    Chociaż jako stróży praworządności i dobrego zachowania, nie razily ich skandaliczne, graniczące z przestępnymi zachowaniami poslów opozycji na komisjach sejmowych i w sejmie wystąpienia. O tym cicho sza, dlaczego? Zmowa, czy instynkt stadny?
    To, że notowania PO polecialy w dól, jest winien min. Graś, który nie prowadzi żadnej informacji medialnej o pracy i osiągnięciach Rządu. Jest się czym pochwalić na konferencjach prasowych (codziennych) jest kim w PO tego dokonać. A tu w mediach pojawia się posel Menżydlo, międzypartyjny-wędrowniczek. któremu „dusza”pozostala z pobytu w poprzednich ugrupowaniach i przedstawia swoje marzenia o ewentualnym PO-Pisie, koalicji z PJN, przestal mu się podobać min. Rostowski i takie tam dyrdymaly.
    To co przedstawil, to tania amunicja do zapelnienia kilkudniowych programów tv tabloidowym dziennikarzom.
    Panie Graś!!! czas na energiczne dzialania w tej materii. Światla część spoleczeństwa jeszcze jest cierpliwa, ale niebezpieczeństwo blisko.

  32. Jak zwykle ciekawy i dowcipny felieton Pani Janiny. Mnie szczegolnie rozsmieszylo proroctwo o rzadzie SLD w koalicji z PIS , z Napieralskim jako premierem i sluzbami w rekach PIS.
    A co potem ?
    Okaze sie że nastąpiła powtorka z „afery gruntowej” i Grzesio N. przejedzie sie trasa Leppera, a potem na dokładkę dostanie utajniony wyrok za uprawianie seksu ze sprzątaczkami ?
    Ja raczej wierze w POPIS z Jarkaczem jako premierem, i Kempą jako Pania Prezydent.i

  33. Szanowna Pani Redaktor!

    Podzielam Pani ocenę SLD i Napieralskiego, ale zupełnie nie rozumiem uznania dla tej partii z okresu jej rządów pod przywództwem Leszka Millera. Czym, takim SLD z tego okresu zyskało Pani uznanie?

    Już Pani zapomniała, że Miller i jego ekipa aby przejąć zarząd ORLEN’em zamknęli Modrzejewskiego i wykorzystali do tego służby specjalne?

    Już Pani rozgrzeszyła SLD za cios w plecy polskim stoczniom? A właśnie na dniach Szlanta został wreszcie uniewinniony, a rok wcześniej ekipa ze Szczecina! Czy te działania różnią się czymś zasadniczo od Ziobrowych wymierzonych przeciwko Blidzie i ludziom lewicy? Moim zdaniem niczym się nie różnią! Tylko nazwiska inne. Nawet areszt wydobywczy nie wymyślili ziobrowi prokuratorzy, oni go tylko „twórczo” (przez duże Twu, Twu…) rozwinęli.

    A kto rozwalił reformę emerytalną zanim ona na dobre wystartowała wyjmując z niej mundurowych i nie kontynuując zaplanowanych działań, przez co dziś PO musi na warsztat brać OFE? Ta konieczność to nie dopust Boży tylko wynik między innymi „twórczych” (znowy przez duże Twu…) działań i zaniechań między innymi ekipy SLD.

    Kto rozwalił reformę służby zdrowia jak nie uczony minister Łapiński w rządzie Millera?

    O Rywinie, trzymających władzę, „aferze Starachowickiej” nie wspomnę bo to już banał.

    Jeżeli jako społeczeństwo mamy tak krótką pamięć to rzeczywiście zasługujemy tylko na to, aby rządzili nami cyniczni polityczni gracze, którym o nic innego nie chodzi jak o waaaa…dze! Tacy jak Napieralski – tu pełna zgoda.

    Nie odmawiam zasług Millerowi i jego ekipie. To w okresie rządów Millera weszliśmy do UE. Fakt! To on wynegocjował ostateczne warunki naszego przystąpienia do UE – fakt. Ale czy to jest wyłącznie zasługa SLD i Millera osobiście? Czy też efekt pracy wielu jego poprzedników? Miller obniżył również podatek CIT i chwała mu za to, ale wydaje się, że zrobił to wbrew swojemu własnemu środowisku. Więc mogę go pochwalić osobiście (BCC też tak uznało), ale przypisywanie tej zasługi SLD?!

  34. Co do PJN – Pani Redaktor, ich problem jest taki, że jakkolwiek by się nie starali, czego by nie wymyślili, to i tak nie będą w stanie odkleić od siebie łatki „trochę mniej nawiedzonych pisowców”, co może im skutecznie uniemożliwić wejście do Sejmu, co, moim zdaniem, jest w ich mniemaniu być albo nie być w polityce ( nawiasem mówiąc nie wiem, czy słusznie; Balcerowicz pokazuje, że nie trzeba być w Sejmie, by odgrywać dużą rolę w życiu społecznym i politycznym ). No bo realnie patrząc – kto może na nich zagłosować? Ludzie z zabetonowaną, narodowo-konserwatywno-socjalistyczną mieszanką poglądów ( jest ich na moje oko jakieś 25% ) mają przecież PiS. Odpływający elektorat PO odpływa w stronę SLD, bo jego zdecydowana większość to „antypisowcy”; niezależnie jak bardzo by obecny rząd ich rozczarował, to nie zagłosują nigdy w życiu na coś, co swego czasu było PiSem, a teraz jest tylko jego bardziej miłą, inteligencką wersją. Podobnie z SLD – choć jego elektorat obecnie rośnie, to gdyby ta tendencja się odwróciła, to ludzie rozczarowani SLD albo wrócą do PO, albo nie pójdą na wybory. Niezależnie od tego, jak bardzo „wrażliwy społecznie” wizerunek miałaby Joanna Kluzik-Rostkowska, to program gospodarczy PJN ( liniowy, 19% VAT!!! ) zniechęca kogokolwiek o lewicowych poglądach do głosowania na nich. Więc kto? Legendarne już „sieroty po PoPisie”? Moim zdaniem o takich „sierotach” można było mówić w 2005 roku, teraz dzięki Bogu mamy już rok 2011, wiele się przez ten czas zmieniło, nastąpiła zdecydowana polaryzacja ( nakręcona moim zdaniem przez PiS ) – PO i PiS nie mogą na siebie patrzeć, żadna koalicja nie wchodzi w grę, ich wyborcy często niestety też, eufemistycznie mówiąc, mają problem z akceptacją popierania przez daną osobę drugiej strony. Czy przez te kilka lat tych „sierot” przetrwało tyle, żeby odgrywać większą rolę w polityce? Wątpię.

    Potępianie w czambuł PJN jako tylko trochę lepszego PiSu powoduje, że nawet ich sensowne pomysły się nie przebiją.

    Pomijam dziwny program gospodarczy i populistyczne hasło zmniejszenia liczby posłów, ale przykładowo sprawa Senatu; politycy propozycję startowania w wyborach do Senatu traktują jako obrazę, poseł Martyniuk ostatnio powiedział coś w stylu, że „jeśli Napieralski będzie mu chciał dać miejsce na liście do Senatu, to on wycofuje się z polityki”. Jeśli propozycja bycia senatorem jest dla polityka czymś obraźliwym, to czy ludzie kwestionujący formę tej izby, czy też nawet jego istnienie, nie mają trochę racji? Funkcję „poprawiacza” ustaw mógłby ( i chyba ostatnio zaczyna to robić ) przy obecnych rozwiązaniach konstytucyjnych pełnić Prezydent, a Senat mógłby być izbą samorządową, przy udziale profesorów szkół wyższych, byłych prezydentów, premierów, tak jak proponuje PJN. Bezpośrednie wybory starostów, marszałków województw – to również jest warte przemyślenia.

    Rozwiązanie Trybunału Stanu – nie uważa Pani, że propozycja PJN ( akurat źle uzasadniona przez europosła Migalskiego ), by jego kompetencje przejął Trybunał Konstytucyjny jest propozycją ciekawą? TS jest ciałem martwym, sędziom płaci się niemałe pieniądze za nierobienie niczego, przez cały okres istnienia ( we wszystkich ustrojach ponad 80 lat! ) dwie sprawy skończyły się prawomocnym wyrokiem, w III RP tylko tzw. „afera alkoholowa”.

    Oczywiście, do wprowadzenia tego wszystkiego trzeba zmiany Konstytucji, o czym się jednak od jakiegoś czasu przebąkuje ( komisja konstytucyjna posła Gowina ).

    Co do OFE – mnie najbardziej śmieszą politycy i ekonomiści krzyczący, że zmiany w OFE to „złamanie umowy społecznej”, a jednocześnie postulujący reformę KRUS, mundurówek, odebranie przywilejów nauczycielom, itp.

  35. Komentarz Pani Janiny „palce lizać”.Moja zgoda z Panią w 100%.Pozdrawiam.

  36. cóz ja w koalicje POPIS NIe wierze, wczoraj Kaminiski powiedział ze taki koalicja nie jest mozliwa, bardzo watpliwa, coz w koncu rzadzi PO-PSL, PSL kiedys były w koalicji z Sld, cóz tu pisac to nie przeszkadza teraz stworzyc koalicje teraz z Sld, PO I SLD, cóz tu pisac pani Kempa tylko ubarwnia scenie polityczna, cóz polityka dzieki jej robi się ciekawsza i im,. bardziej dynamiczna i nawet sensowniejsza, jest nawet sensem zycia w polityce cóz pani Kempa jeszcze powie cos innteresujacego mam na temat Pisu, nie wiem czy to zdanie ma rece i nogi, ale Ona jeszcze pokaze co pkrafii, to na pewno to zdanie, Jeean ze Kempa bede prezydentem to raczej zart, uśmiałam, się, cóz tu pisac byc prezydentem to potrzerbnie sa kwalifikacje, doświadczenie, umiejetnosc mówienia, cóz tu pisac jeszcze kobieta prezydentem to nawet musi społeczenstwo byc dojrzałe, w koncu Polska musi uczy sie dojrzałosci, cóz kalicja z lewica rozwiaze nie jeden problem społeczny, cóz tu pisac może bedę lepiej,
    POzdrawiam serdecznie

  37. Pani Redaktor ! Drodzy Blogowicze !

    Jakoś tak dziwnie umknęła mediom informacja – i to podana dość dawno (ale tak chyłkiem, półgębkiem, jakby wstydliwie) – że poseł I.Raś (P0) został usunięty z pół-tajnej organizacji przykościelnej (czyli na usługach obcego państwa) zwanej: „Rycerze Kolumba” za „złe głosowanie”, naruszające normy i wartości katolickie (więc niezgodne z wytycznymi Komitetu Centralnego KPZR …. pardon – Episkopatu i Watykanu).
    Ale nie to jest clou mego wpisu – zasadniczym problemem jest ujawnienie (to też jest zysk demokracji i wolności obywatelskiej – m.in mojej wolności do informacji – kto z Panów Posłów i Senatorów należy do takich organizacji jak ww. Rycerze Kolumba, a dalej – Legion Chrystusa i przede wszystkim- Opus Dei) takich właśnie informacji publicznie. Dlaczego media w Polsce nie piszą o tych sprawach ? Czy Pani/Pan Poseł/Senator przynależąc do takich organizacji wykonuje zadania zgodne z polską racją stanu ? Czy realizują zasady zgodne z własną wiarą religijną (często sprzeczne z interesem publicznym, obywatelskim, polskim) wykonując instrukcje takiej organizacji ? Jak to się ma do Konstytucji i porządku prawnego RP ? Pytania i wątpliwości się mnożą.
    W Wlk.Brytanii onegdaj (za rządów T.Blaira) jedna pani minister, kiedy ujawniono jej przynależność do Opus Dei (jako numenariusz) musiała ustąpić ze stanowiska ministerialnego. Właśnie z tego tytułu. A jak się ma ten problem w Polsce ?
    Zawieszam to pytanie w przestrzeni wirtualnej oczekując na dyskusję, ale ze strony „topowych” dziennikarzy i publicystów, bo to jest problem zarówno wolności do informacji jak i istoty demokracji, a także państwa prawa oraz racji stanu.
    Pozdrawiam
    WODNIK53

  38. Awansowanie Mariusza Kamińskiego jest nie skrywaną nagrodą za skutecznie przeprowadzoną akcję. Co wskazuje jednoznacznie na to, że żadnej afery nie było, tylko rozgrywka, w której PiS wygrał a PO przegrała. Wygrał Kamiński ustawiając na linii strzału Chlebowskiego i Drzewickiego (Sobiesiaka nie wymieniam, bo niepolityczny). Pierwszego odstrzelił nieodwołalnie, tego drugiego może z podkręcaniem oburzenia tzw. opinii publicznej też położy. Nie udało się ze Schetyną (na razie?). Ale taktyka pt. „jest porażająca afera!” wydaje się nośna i za nią można wystawiać pierś do orderów. No i do stanowisk, które na pewno będą, o ile PiS wygra. Z małą pomocą swoich przyjaciół w mediach.

  39. Spektakl demokracji medialnej trwa w najlepsze. W tej atmosferze tylko gromkie okrzyki i prostackie hasła mają prawo obecności w przestrzeni publicznej. Stąd głupkowate i obłudne oświadczenia i odezwy PJN. Bo przecież rzeczowa analiza tego, co było do ugrania, i tego, co ugrano w polityce zagranicznej byłaby zbyt nudna. Najlepiej pośmiać się, że Gajowy klapnął na siedzenie przed Angelą Merkel. Zaproszenie Rosji do Trójkąta Weimarskiego to ryzykowny, ale ciekawy pomysł. Może chodzi o to, żeby ożywić martwą inicjatywę, a do tego, skoro nie daje się zapobiec intensyfikacji współpracy na osi Paryż-Berlin-Moskwa, żeby przyłączyć się do niej.

    Ale czyż nie jest przejawem tego samego medialnego skretynienia ciągłe jęczenie drugiej strony, że zły Kaczor obraził naród, mówiąc, iż ten wybrał sobie prezydenta przez pomyłkę? Cóż jest złego w takim stwierdzeniu – nawet jeśli pominąć najoczywistszą i najszerszą jego interpretację, taką mianowicie, że kampania wyborcza zawsze polega na ściemie i mydleniu oczu, a nie prezentacji programów, a więc naród zawsze działa w warunkach „błędu”, „pomyłki” czy „nieporozumienia”? Dlaczego oczekujemy, że przeciwnicy po wyborach podadzą sobie ręce i pogratulują sukcesu? Przecież jeśli chcemy wierzyć w autentyczność demokratycznych alternatyw, muszą one być traktowane przez ich „nosicieli” serio – a więc wybór „tego drugiego” musi być szczerze postrzegany przez jego przeciwnika jako „zły wybór” dla narodu/społeczeństwa/państwa. Ale nie: zamiast tego wolimy teatrzyk zgody. A może to coś więcej – może to tylko sygnał, że prawdziwych różnic po prostu nie ma.

    Jeśli chodzi o afery zdychające w prokuraturach to żadna nowość. Nie było bodaj jak dotąd poważnych afer zakończonych skutecznym sądowym finałem, przynajmniej jeśli nie było na to jednomyślnego obstalunku mediów (afera Rywina, starachowicka). Tylko zwykłego człowieka obowiązuje sprawiedliwość orzekana na podstawie wątpliwych dowodów i niewiarygodnych zeznań. Najsprytniejszych i najbardziej wpływowych trzeba złapać na gorącym uczynku i koniecznie sfilmować. A potem i tak może się okazać, że jeszcze zostali skrzywdzeni, jak główna męczennica mediów głównego nurtu, posłanka Sawicka. Z kwitowaniem osiągnięć Mira bym się tak nie spieszył. Po owocach ich poznacie. Pozwolę sobie jednak pozostać sceptycznym w kwestii, czy wydanie ładnych paru miliardów na boiska dla dzieciarni to najlepszy użytek jaki można było zrobić z budżetowych pieniędzy przeznaczonych na sport. Ale to zawsze dobrze wygląda w mediach: wybudowaliśmy ileś-tam-set czy tysięcy orlików! Są wszędzie – wszyscy to widzą! Jaki to ma (będzie miało) wpływ na kondycję polskiego sportu – a któż to może wiedzieć?

    Z pomniejszych spraw naszej medialnej demokracji: szykuje się wojna o coś, co nie istnieje. Zainaugurowała ją salwa oddana przez Martę Kaczyńską w kierunku PJN. W wywiadzie dla tygodnika „Uważam Rze” córka prezydenta odmówiła politykom PJN prawa do spuścizny po Lechu Kaczyńskim. To nawet gorsze niż wojna o krzyż, bo krzyż jednak jako przedmiot materialny istnieje naprawdę.

  40. No niestety na Wiejska dostaja sie ludzie ktorzy w normalnych warunkach konkurencji rynkowej nic by nie znaczyli i kariery zadnej by nie zrobili. Dramatem jest ze publicznosc wyborcza co 4 lata wybiera mniej wiecej te same twarze najwyzej pod innym logo zupelnie ich nie rozliczajac z poprzedniej kadencji ani z tego co zrobili. Starzy i niewyksztalceni glosuja od lat na tych samych a mlodzi i inteligencja niestety maja ogolnie wszystko w powazaniu i jedynie jak juz im IVRP do talerza zagladac zaczela to sie raz zerwali i zmobilizowali i JK z czala reszta jako tako rozliczyli. Ale juz teraz ponownie nie widza potrzeby zaglosowania wiec PiS rosnie a PO maleje.

    W takiej sutuacji idea aby glosowac na osobe a nie partie aby byly co 2 lata wybory uzupelniajace i aby wyborcy mieli jakies wieksze prawo do rozliczania wybranych wydaje sie calkowicie sensowna. Niestety problem polega na tym ze trzeba by zmienic ustawodawstwo a to niestety zalezy od tych miernot co podnasza reke i naciskaja przycisk. No a przeciez pzrzeciw sobie nie zaglosuja bo okazaloby sie ze musieli by isc na kuroniowke.

    Wracajac do PJN jak rozumiem z ich wypowiedzi w najblizszych wyborach kandydata na prezydenta nie wystawia bo takowego spelniajacego ich kryteria wsrod siebie tez nie maja.

    Co nie zmienia faktu ze Bronek Gafa Komorowski moglby miec troche lepszych ludzi wokol siebie i zamiast zasciankowego dworku szlacheckiego rodem z Pana tadeusza jednak cos bardziej wspolczesnego w tej przezydenturze zbudowal.
    Jezdzenie do USA i gadanie z Obama o bigosie oraz o pilnowaniu jego zony to kiepska reklama nawet polskiego sarmatyzmu.

    Przy okazji 28 lutego na uniwersytecie Harvarda zawita nasz piekny minister MSZ Radoslaw Siokorski z wykladem pt.THE EUROPEAN SECURITY: DOES IT STILL MATTER TO THE USA?
    Bedzie ciekawa okazja do zadania kilku inteligentnych pytan.

    Jesli blogowiczom cos chodzi po glowie o co chcieliby Radka zapytac to prosze pisac. Na tyle na ile mi sie uda postaram sie kilka pytan zadac.
    Przekaze rowniez wrazenia z wykladu i dyskucji

  41. Irytuje mnie to co pisze Monteskiusz 2011-02-13 o godz. 22:40 o Prezydencie Komorowskim:
    „… kojarzę go z Wałęsą, który wywoływał u mnie podobne odczucia w takich wypadkach i czułem ulgę jak udało mu się niczego nie palnąć. Bez znajomości języków może i na tym stanowisku można się obyć, ale nie da rady przejść do historii jeśli nie ma się nic do powiedzenia w jakimkolwiek języku” .

    A co Ty, Monteskiusz, masz konkretnego do podsuniecia Prezydentowi, co byloby w Twoim przekonaniu takie madre, ze zyskaloby ogolnoswiatowy podziw i uznanie i poswolilo mu „przejsc do historii”?

    Czytam codziennie i codziennie slucham na telewizji wystapien i komentarzy politykow z roznych stron swiata, wszyscy zachowuja sie wswobodnie, zartuja, w formie zartobliwej nawiazuja do rzeczy ogolnie znanych o poszczegolnych narodach – przelatajac tym to, co powaznego maja do powiedzenia, a bardzo czesto maja niewiele. Jezeli zrobi to polski polityk, np. Komorowski, w sytuacji ktora byla bez zadnego politycznego znaczenia, a polegala tylko na osobistym zapoznaniu sie politykow z roznych stron swiata, zaraz czytam gdzies jakichs polskich „Monteskiuszow” rwacych wlosy z glowy dokladnie o wszystko, cokolwiek by Komorowski czy inny polski polityk zrobil lub powiedzial.

    Ty, Monteskiusz, i inni Polacy, moze byscie tak zeszli z wygrzebywaniem z gnojowiska zycia wszystkiego co zle o Polakach?

  42. Mohawku, uważasz, że coroczne wydawanie kilkudziesięciu budżetowych miliardów na watykańską instytucję i przedstawicieli państwa Watykan jest lepszym użytkiem, niż na boiska dla dzieciarni ?

  43. …córka prezydenta odmówiła politykom PJN prawa do spuścizny po Lechu Kaczyńskim.

    Nie wiadomo czy sie smiac czy płakac ….

  44. Ostatnio słuchałem w radio TOK FM Pani rozmowy z senatorem Cimoszewiczem m.in. na temat śledztwa dot. katastrofy smoleńskiej. Pani rozmówca wygadywał głupstwa, że należałoby nie czekać 6. tygodni z próbą odtworzenia pewnych sytuacji w locie na samolocie TU-154 ze składu 36. pułku, tylko wypożyczyć jakikolwiek egzemplarz tego typu z jakiegoś kraju, w którym takie samoloty jeszcze latają. Ten ostatni polski samolot TU-154 posiada dodatkowe wyposażenie nawigacyjno-pilotażowe takie, jakiego żaden inny samolot gdzieś na świecie nie ma.
    Pan senator może wygadywać co zechce, natomiast redaktor powinien natychmiast reagować i głupoty prostować.

  45. Szanowni Panstwo!
    Zyje na innym kontynencie, lecz pilnie sledze co sie dzieje w kraju mego urodzenia
    Polska niestety w niczym nie odbiega w swiatowych standardach tzw. demokracji. Jest ona (demokracja) tak dlugo przestrzegana, az do momentu kiedy jej przestrzeganie moze zaszkodzic rzadzacym.
    Czy slyszala moze Pani, ze jakis rzad np. Zachodni byl z czegokolwiek rozliczany przez swoich nastepcow? Czy moze jest Pani wiadomo cos na temat tego, ze partia krytykujaca aktualny rzad cokolwiek zmieni z tego co krytykowala dostajac sie do wladzy? Tych ludzi na calym swiecie obowiazuje polityczny kodeks mafijny.
    Szanowna Pani Janino! Stare arabskie przyslowie mowi: „Pies szczeka, a karawana jedzie dalej” Mozemy (podatnicy czyli wspolczesni niewolnicy) szczekac sobie, az gardlo zaboli
    Rzady sa tak zajete soba w walce o zachowanie stolkow i wygraniu nastepnych wyborow, ze nie maja czasu pamietac o jakims tam spoleczenstwie.Jezeli zwyklemu obywatelowi cos „skapnie” ze stolu wybrancow narodu zaliczyc to nalezy do wypadku przy pracy ekipy rzadzacej
    Jeszcze ostatnia sprawa. Prosze przeprowadzic analize obietnic wyborczych skladanych od dziesiatkow lat przez rozne partie w cywilizowanym swiecie. Czy one sie czym roznia? Dotycza zawsze tego samego tj.zmniejszenia podatkow, wiecej wydatkow na sluzbe zdrowia i oswiate, podniesienia plac i emerytur i dalsze bla, bla bla …….

  46. Waldemar Maslak, podpisuje sie pod tym, co napisales 2011-02-14 o godz. 19:27

  47. @ewkas:

    Wybacz, ale żadną miarą nic takiego z mojej wypowiedzi nie wynikało. Wątpię żeby na ten blog zaglądało wiele osób bardziej antyklerykalnie nastawionych ode mnie. Nie znaczy to jednak, że pomysł orlików (swoją drogą bardzo dobrze zdający się pasować do mentalności premiera) musi mnie od razu rajcować. Nie jestem specjalistą od sportu, dlatego nie proponuję żadnych rozwiązań alternatywnych. Pamiętam jednak z lat szczenięcych, że chłopakom do amatorskiego kopania piłki nie potrzeba było żadnych boisk za setki tysięcy czy miliony złotych. A bezpośredniego przełożenia orlików na profesjonalne uprawianie sportu nie widzę. Widzę natomiast bezpośrednie przełożenie na piar: zawsze można pochwalić się ile to orlików wybudowaliśmy w czasie kadencji (bo z kilometrami autostrad będzie raczej – jak zwykle – krucho). Dużo trudniej osiągnąć czy choćby przypisać sobie sukcesy medalowe polskich sportowców na międzynarodowych imprezach. Skądinąd nie jestem w ogóle pewien, czy państwo powinno zbytnio angażować się w finansowanie sportu wyczynowego, zwłaszcza w dobie kryzysu. Jest to inwestycja kosztowna, z której zysk jest mocno niepewny, a pozytywne efekty zewnętrzne w zasadzie nie występują.

  48. abmiros pisze: 2011-02-14 o godz. 17:31
    Zacznę od tego, że wszyscy zamieszczający tu posty irytują się i dają temu wyraz w swoich tekstach. Jedni są zirytowani (to rzadko) tekstami gospodyni, innych wkurzają politycy i ich wiekopomne dzieła, a jeszcze inni (to ty) mają za złe piszącym blogowiczom nie po ich myśli. To nie jest wcale źle, bo w ten sposób możemy się o sobie coś dowiedzieć i to jest wartość dodana.
    Kiedyś moim idealnym kandydatem na prezydenta był Tadeusz Mazowiecki, a w ostatnich wyborach prof. Magdalena Środa (choć nie startowała). Myślę, że po tej krótkiej prezentacji masz pogląd na moje wyobrażenie o tym, jaką osobę widziałbym w roli prezydenta. Może owe osoby nie mieszczą się w kategorii „światowy podziw”, ale też nikt nie może powiedzieć, że są bezbarwne i pozbawione wyraźnych poglądów wartych zainteresowania ( o ich osobistych osiągnięciach nie piszę celowo).
    Te osoby w przeciwieństwie do szlachciury Komorowskiego mają rzeczywiście coś do powiedzenia, czego warto wysłuchać.
    Włosów z powodu prezydenta Komorowskiego nie wyrywam, akceptuję demokratyczny wybór, ale nie mam obowiązku się nim zachwycać. No, chyba że da powód, ale w to wątpię.
    Na „gnojowisku życia” (cóż za poetyckie figury) nie grzebię w celu wyciągania przykrych faktów dla Polaków, ponieważ one stoją równo poukładane na półkach razem z tym do przypinania orderów. Różnica między tobą a mną jest taka, że ja widzę więcej gnoju a ty orderów.

  49. Jezeli juz z czegos rozliczac polskich politykow, to miedzy innymi z tego, co proponuje WODNIK53 2011-02-14 o godz. 16:11 !

  50. Monteskiusz pisze:
    2011-02-14 o godz. 23:31

    W zwiazku z twoim i abimosa wpisem pozwole sobie dodac jeszcze jeden, moze najbardziej ogolny podzial blogowiczow: na tych co uwazaja, ze lepiej sluzy Polakom zamiatanie naszych wlasnych smieci pod dywan, w nadziei ze ‚obcy’ tego nie zauwaza, oraz na tych ktorzy przesuwaja te smieci na srodek pokoju, majac nadzieje ze potykajac sie o nie ludzie dojda do wniosku, ze lepiej jest mniej smiecic niz tylko usuwac je z widoku.

  51. Jestem z Pani dumna p. Janino i z naszego premiera też. To naprawdę swiatowa klasa. Przy takich kataklizmach, przy takiej „opozycji” i przy tak niemerytorycznym i frontalnym ataku, niejeden by się załamał. Czasem popełnia błędy (wg mojej oceny największy to z odwołaniem ministra Ćwiąkalskiego) ale ogólna ocena jest więcej niż pozytywna.
    A Pani programy uwielbiam oglądać!

  52. Szanowna Pani Redaktor w pełni się z panią zgadzam co do możliwości powstania koalicji PiS-SLD i wydaje mi się ona prawdopodobna z kilku względów mianowicie obaj liderzy swoich partii są w stanie dużo poświecić dla spełnienia swoich osobistych ambicji politycznych. Pan przewodniczący Napieralski chciałby zapewne w takiej koalicji stanowisko premiera, tym samym ugruntowując sobie pozycje w swojej partii. Pan przewodniczący Kaczyński (czy jak kto woli premier alias prezes) spełnił by swój nadrzędny cel czyli usunął ?pana Tuska? z fotela premiera a PO znalazła by się w opozycji, która nomen omen jego zdaniem nie powinna mieć prawa głosu z powodu ponoszenia odpowiedzialności politycznej i moralnej za katastrofę Smoleńską, oczywistością jest także zapewnienie sobie kilku ?stołków? ministerialnych na których tak byłemu premierowi zależy. Według mnie jest jeszcze jeden poważny powód dla powstania takiej koalicji a jest nim prezydent Bronisław Komorowski, który zapewne zawetował by kilka ustaw przegłosowanych przez ową koalicje co było by usprawiedliwieniem dla tych partii za nieprzeprowadzenie ważnych ustaw, reform dla Polski, jednocześnie budując w ten sposób kandydaturę prezesa Kaczyńskiego na przyszłego męża stanu i przy okazji także idealny podział stanowisk wedle starego przysłowia ?Wasz Prezydent nasz Premier?. Zdaje sobie sprawę z tego że to tylko moje osobiste przekonanie może nazbyt surrealistyczne aczkolwiek wydaje mi się, że nie można go wykluczyć, ponieważ na początku rozmowy o jakiejkolwiek koalicji trzeba sobie zadać elementarne pytanie co dane partie (czyt. liderzy) są w stanie poświecić dla osiągniecia partykularnych interesów, a odnoszę wrażenie że akurat ci dwa panowie są w stanie dużo dla owych celów poświęcić. Mam osobiście jedno pytanie co z tego wszystkiego będziemy mieli my?, może ktoś inteligentny mi odpowie.

  53. @prussan pisze:
    2011-02-14 o godz. 18:02

    ***Ostatnio słuchałem w radio TOK FM Pani rozmowy z senatorem Cimoszewiczem m.in. na temat śledztwa dot. katastrofy smoleńskiej. Pani rozmówca wygadywał głupstwa, że należałoby nie czekać 6. tygodni z próbą odtworzenia pewnych sytuacji w locie na samolocie TU-154 ze składu 36. pułku, tylko wypożyczyć jakikolwiek egzemplarz tego typu z jakiegoś kraju, w którym takie samoloty jeszcze latają… ***

    Miałem poczekać z moim „konikiem” Smoleńskim do raportu Millera, ale zachęcił mnie komentarz „prussana” na temat wypowiedzi Cimoszewicza. Teraz okazuje się, że ogłoszenie raportu nastąpi na „święty nigdy”, bo jakaś lampeczka w samolocie nie świeci, miga lub zmieniła kolor (różne wersje były w mediach). Po kilku dniach gromkiego śmiechu w mediach przybliżono opinii publicznej, że to jednak ważna lampka z systemu TAWS, którego zachowanie miało być przedmiotem eksperymentu – faktycznie pech! Samolot już długo był w użyciu po remoncie i tak prostego eksperymentu nie można było przeprowadzić? To jest mało sensowne i bardzo dziwne – to niecierpliwe czekanie na usterkę, aby móc odsunąć termin przyznania się do tej długiej listy błędów polskiej załogi i całego lotnictwa plus MON’u i dwu kancelarii. Może ktoś dopomógł lampce? Jak zrozumiałem (ale może źle?) to TAWS i GPS są amerykańskie, a realizacja zamówienia ma trwać 6 tygodni? To chyba niepoważne, aby nasi przyjaciele guzdrali się z dostawą lampeczki, a nawet całego systemu (np. wypożyczyć). Jedna lampeczka to problem? Jestem bardzo wyrozumiały, ale węszę tu też podtekst polityczny, jak wszyscy wrogowie rządu, z Antonim M. na czele, jest to „woda na młyn odwetowców”.
    Pan Cimoszewicz miał faktycznie głupią koncepcję, bo nie ma aktualnej rosyjskiej tutki identycznie wyposażonej jak Polish Airforce One. Wojsko Polskie dorabiało w TU 154M różne swoje tajne rzeczy, bez zgody i wiedzy konstruktora samolotu. Pogłębiając moja wiedzę o wysokościomierzach oglądałem wielokrotnie film, w którym Tu-154M leci z Domodedowo do Murmańska i długo przypatrywałem się przyrządom. Załoga rosyjska jest 3-osobowa, polska o jednego członka więcej. W polskiej tutce nawigator siedzi za pilotami, przed jakąś konsolą z GPS’em i widzi przyrządy obu pilotów (rysunki 4 i 5 raportu MAK) tzn. wszystkie trzy wysokościomierze, ma też dostęp do wyłączników i przełączników, wiec to on mógł przestawić ciśnienie na standardowe, omyłkowo lub specjalnie. Mam pewne wątpliwości, ale poczekam do raportu Millera.
    Chcąc sobie uprzyjemnić czekanie na polski raport, przegryzłem się przez najistotniejsze fragmenty raportu MAK. Jest to ogromny kawał roboty, nie wiem czy dobrej, ale nie zauważyłem stwierdzeń we wnioskach (nie tylko końcowych) wyciąganych ze stenogramu rozmów i analizy parametrów lotu, których nie mógłbym zaakceptować. Oczywiście nie mogłem sprawdzić słuszności analiz, ale to mogą zrobić z łatwością nasi eksperci więc zakładam, że MAK zrobił to dobrze, lub będzie o tym w polskim raporcie, chociaż to byłoby już w uwagach, wysłanych do Moskwy. Powszechny atak na stwierdzenie MAK’u, iż praca kontrolerów nie miała skutków istotnych dla przyczyny katastrofy, jest według mnie nieuzasadniony. Nawet jeśli pod koniec feralnego lotu źle poinformowali załogę o „kursie” i „ścieżce” (a przynajmniej „ścieżce”) to nie miało to żadnego wpływu, bo załoga z tych uwag i tak nie korzystała, bo miała własną koncepcję lądowania. Nieistotny jest pogląd MAK’u, że postanowili koniecznie wylądować, to nie jest już takie oczywiste po tym, jak polscy akustycy dopatrzyli się wyrazu „odchodzimy” kilka sekund (lub „metrów”) wcześniej (przez kapitana), ale nie było odpowiednich działań po tym głosie, ani jego, ani drugiego pilota. Czy tak wygląda rozkaz dowódcy? Olewa go drugi pilot? Może i nie chcieli lądować, tylko nie potrafili wyjść regulaminowo z opresji, z powodu niezbyt dokładnie opanowanej instrukcji tupolewa, przede wszystkim z powodu groźnej szybkości zniżania i braku właściwej współpracy załogi, bacznie obserwowanej przez „instruktora” z Bożej łaski. Do strony rosyjskiej można mieć tylko jedną pretensję – że „zgubiło” się nagranie z radaru, to taki sam pech jak lampka w TU 102. Albo jest to prawda, albo fałsz, obciążałby rosyjskich kontrolerów, a raczej stan techniczny urządzeń, pokazując, że i w Rosji jest bałagan w lotnictwie wojskowym, ale takie odkrycie jest banałem i nie powinno nas martwić. Istotne dla katastrofy nie było to co robili lub czego nie zrobili kontrolerzy, z którymi załoga i tak nie współpracowała, podobnie jak załoga drugiego polskiego samolotu. Kontrolerzy poradzili sobie ze swoim samolotem, bo jeszcze „żyje”, ale z Polakami było trudno. Tak jak szef BBN oceniał negatywnie rolę ruskiego oficera, kręcącego się po polskim „Air Force 1”, tak mogli się poczuć niepotrzebni kontrolerzy, którzy mieli do czynienia z polskimi lotnikami.

  54. Pani Janino,
    jak dobrze czasami odczekać pierwszy nawał komentarzy.
    Dobrze, bo dyskusja na blogu już powoli przypomina wojnę tortową.
    podobną do tych ze starych komedii w kolorze sepii.
    Wszyscy mają rację, a jednocześnie nie wiadomo komu ją przyznać.
    Jak to na demokratycznej Wieży Babel.
    Pisze Pani w sposób jedynie słuszny:

    „Sejm niech będzie dla politycznych awanturników, misjonarzy bez umiejętności, takich, co przecież ?za zasługi? gdzieś jakąś dietę z podatnika pieniędzy brać muszą.”

    i ja się z Panią w pełni zgadzam. Wygibasy w polskim Sejmie nie są
    czymś odosobnionym, w innych parlamentach innych krajów bywa
    czasami jeszcze gorzej. Ale tylko bywa.
    U nas jest to stan nieskończenie ciągły, a poziom niektórych posłów
    trudno nazwać jakimkolwiek poziomem. Wczorajsze popisy SLD z
    narcyzkiem Napieralskim na czele, o tym jak to oni już na 9 miesięcy
    przed wyborami obejmują władzę, spowodował u mnie i mojej małej
    żonki atak śmiechu w skali kosmicznej! Ile pychy, ile buty, ile samozadowolenia, a treści czy wartości za grosz.
    Dalej tak panowie!, potrwa niedługo, a zagłaskacie się nawzajem, we
    własnym towarzystwie na śmierć. Z rozkoszy.
    Jest jeszcze inne wyjście na które natrafiłem dzisiaj całkiem przypadkowo:

    http://www.gmx.net/themen/wissen/weltraum/6878lj8-ring-aus-schwarzen-loechern

    Czyż nie jest to skala kosmiczna, o której wcześniej wspomniałem?
    Czarna kosmiczna dziura, albo ich skupina, która pochłonie wszystko.
    Nawet polskich pseudo-polityko-posłów.
    Ja bym tam chętnie wysłał nawet całe pseudo-partie.
    Z Jarkaczem w roli głównej.

    Pozdrowionka.

  55. Witam,
    zastanawiam sie dlaczego premier ( ponoc mistrz PR-u) wraz ze swym rzadem dal sie tak ustawic na miejscu tych,ktorzy „zabieraja Polakom pieniadze i zmniejszaja przyszle emerytury).
    Szykujac tak fundamentalna zmiane dobrze byloby przygotowac spojne ,wyrazone zrozumialym jezykiem wytlumaczenie proponowanych zmian w systemie emerytalnym.Nie powinno chyba nikogo dziwic jakie emocje ta sprawa wzbudzi u MILIONOW wyborcow i nie dziwi opor czesci ekonomistow z Leszkiem Balcerowiczem na czele -w koncu wspoltworcow OFE.
    Wyjasnienia skladane jezykiem ministra Rostowskiego a nawet Michala Boni nie przebija prostych komunikatow opozycji na poziomie szkoly podstawowej ale trafiajacych do uszu jak juz wspomnialem MILIONOW !!
    Powiedziec -„zabieraja Wam Wasze pieniadze !!! ” jest banalnie latwo -tego nie trzeba nawet specjalnie tlumaczyc .
    Wiekszosc jet i tak przerazona.A jak potwierdzi to Balcerowicz ( ciekawe skad nagle stal sie takim autorytetem dla ludzi ,ktorzy odsadzali profesora od czci i wiary) to juz wiecej nam nie trzeba .Tusk nie dosc ,ze zadluzyl Polske to jeszcze kradnie nasze pieniadze.
    Trudno z takiej sytuacji wyjsc ( najlepiej pomyslec z gory i nie pakowac sie w takie klopoty ) .
    Ja osobiscie na miejscu rzadu mowilbym ludziom ,ze ZUS gwarantuje jakis stopien waloryzacji i jednoczesnie zazadalbym od OFE pokazania na pismie gwarancji ich wzrostu kapitalu .
    Posluzylbym sie przykladami z zagranicy -sluze swoim wlasnym.
    15 late temu zawarlem w Holandii umowe z Nationale Nederlanden ( rowniez aktywnym w Polsce) -cos w rodzaju wlasnie polskich umow z OFE .
    W momencie zawierania umowy prognoza NN mowila czarno na bialy o 10 % wzroscie kapitalu kazdego roku .
    Dwa lata temu dostalem pismo,ze ze wzgledu na kryzys finansowy przyrost bedzie „0” i nie wiadomo ,kiedy bedzie lepiej i o ile .
    Oczywiscie beda dokladac wszelkich staran.
    Krotko mowiac odkladanie na emeryture w takim systemie nie daje ZADNYCH gwrancji -poza gwarancja zysku i prowizji dla samych OFE.
    Dodatkowo w Polsce OFE w okolo 80 % inwestuja w obligacje panstwowe a zatem w te same `obietnice a nie w kapital Leszka Balcerowicza `.Moje holenderskie NN nie ma takiego wymogu a jednak zamiast obiecanego wzrostu 10% wyladowalem obecnia na poziome `0` co przy inflacji 2.5 % oznacza po prostu ubytek a nie wzrost moich oszczednosci.
    Wole obietnice rzadu bo przeciwko rzadzacym mozna chocby podjac jesli nie rewolucje to przynajmniej strajk generalny jesliby kiedys emerytury zostaly wstrzymane .Co zrobic jesli jakis fundusz obracajacy naszymi pieniedzmi przez powiedzmy 20 lat bedzie uprzejmy zbankrutowac lub chocby stracic troche miliardow na zlych inwestycjach .sam pan Madoff dal rade stracic wiele miliardow dolarow .
    Krotko mowiac -powiem to troche cynicznie ale czyz nie cyniczna jest ta kampania broniaca OFE ?
    Trzeba w prostych slowach popartych prostymi przykladami uzasadnic swoje racje ,troche nastraszyc OFE ( a ryzyko naprawde jest tam realne ) .Pokazac kwoty pobrane juz przez OFE -prowizje ,dywidendy i zarobki menadzerow tych funduszy a jestem przekonany ,ze procent popierajacych ZUS bylby znacznie wiekszy niz ten ufajacych OFE !
    Smiem twierdzic ,ze swiat jak rowniez i nauka ekonomii nie sa juz od wybuchu ostatniego kryzysu finasowego takie same .Moj przez lata idol ekonomiczny profersor Leszek Balcerowicz zdaje sie pozostal ze swymi doktrynami w tyle tak jak ja ze swoja miloscia do The Rolling Stones i Led Zepplin.Tyle ,ze moje „zacofanie „moze byc dziwaczne ale nie jest szkodliwe .
    Na koniec jeszcze taka moja refleksja -metoda premiera Tuska bycia milym dla wszystkich zaprawiona sympatycznym populizmem i powstrzymywaniem sie od trudnych decyzji jest moim zdaniem niecelnie kierowana do elektoratu ,ktory i tak PO i Tuska nie popiera i nie poprze .Ta sama metoda natomiast irytuje i rozczarowuje „naturalny ” elektorat PO .
    Byc moze stad te spadki w sondazach.
    POzdrawiam,
    Leszek

  56. Mały dodatek do pomiaru wysokości:
    Przejąłem „naukową” metodę Zespołu Macierewicza i analizowałem ponownie na podstawie danych z internetu (głównie raportu MAK) problem przyrządów do pomiaru wysokości samolotu i już wiem!!!
    Przyczyną katastrofy jest brak znajomości porzekadeł ludowych u generała i innych osób: „Gdzie kucharek sześć, tam nie ma co jeść”. Skąd to skojarzenie? Do obsługi tupolewa Rosjanom wystarczą 3 osoby, w naszym 6 (czteroosobowa załoga+ generał + dyplomata). Nie wiem ile wysokościomierzy potrzebują Rosjanie – widziałem 3, ale nie jestem pewny, czy nie ma więcej. U nas było tak jak w przysłowiu – sześć !!!!!!!!!!!!!!!!!!
    W polu widzenia pilota 3 barometryczne (jeden ma też wariometr) i radiowy u drugiego pilota dwa barometryczne (MAK podaje typy). Cztery przyrządy pokazywały to co trzeba wiedzieć przy lądowaniu – wysokość nad pasem startowym, piąty (ten najważniejszy) pokazał wysokość nad poziomem morza (nie wiemy którego?), 6-ty faktyczną odległość od twardego podłoża z brzózkami. Załoga w komplecie olała 5 przyrządów i kierowała się tym którym nie powinna – 6 kucharek i 6 garnków do pilnowania. Gdyby obowiązywał dobry podział pracy, to nigdzie by się zupa nie przypaliła (przyziemiła). Nawigator widział praktycznie to co kapitan, nie wiem czy mógł zobaczyć te „zegary” u II pilota, chyba były za nisko umieszczone (na rysunku nie uwidocznione). Ten najładniejszy – cyfrowy, świecący, mieli obaj piloci, jeden z nich był głównym, związanym z TAWSem, ale radiometryczny też (bardzo skomplikowane). Kabina jest mała, więc mechanik siedział pewnie bokiem przy prawej ścianie, jak nawigator w rosyjskich tupolewach, dyplomata mógł szukać we mgle komitetu powitalnego na lotnisku, a generał analizowałby różnice we wskazaniach wysokości i wyraził zdziwienie, gdy szybko opadający samolot nie zmienił wysokości, to powinno było zaintrygować szare komórki inspektora, przecież tylko leciutko zatrute „czymś tam”. Dałbym jemu dwóję za taką inspekcję, a nie gwiazdkę z nieba.

  57. @Leszek
    Tez sie zastanawialem jak PO moglo sobie strzelic TAKIEGO samoboja z OFE …!!??
    Czy nie ma tam nikogo , kto moglby sobie wyobrazic reakcje opozycji i funduszy ktorym zabiera sie TAKA kase ….????!!!!

  58. @Cynamon29 ;
    Unikam sporów personalnych z innymi ,przeczytaj swoj wpis z godziny 13.23 i oceń czy podobasz się sobie z tym twoim wielkim Tortem.
    Poniżej @Antonius z godziny 15.44 kolejny raz przestawia wyniki swojej pracy i gdybyś uważnie przeczytał również jego inne komentarze to wiedziałbyś jak niezrecznie na tle porównawczym wypada Twój komentarz ,”że trzeba przeczekac tą nawałnice tortowa „, by zauważonym skierować sie do pani Janiny Paradowskiej -coś w tym stylu „

  59. …..metoda premiera Tuska bycia milym dla wszystkich zaprawiona sympatycznym populizmem i powstrzymywaniem sie od trudnych decyzji jest moim zdaniem niecelnie kierowana do elektoratu ,ktory i tak PO i Tuska nie popiera i nie poprze .Ta sama metoda natomiast irytuje i rozczarowuje ?naturalny ? elektorat PO .
    Byc moze stad te spadki w sondazach.

    Nic dodac nic ujac !!!!!! + wyciecie Palikota i postawienie na kaznodzieje Gowina, ktory moim zdaniem idealnie pasuje do PJN ( gdzie moze kiedys wyladuje …) , okazalo sie byc bardzo zlym posunieciem , stad w sumie spadek notowan PO …..

  60. Założeniem dekomunizacji i walki z postkomuną było stworzenie preferencji kombatantom Solidarności do zdobywania dóbr w nowej ekonomicznej rzeczywistości.Oczywiście daleki jestem do porównywania z protekcjonalizmem PZPR-owskim.Tylko gospodarka rynkowa brutalnie weryfikuje kadry. I czym wytłumaczyć,że część wyrzucanej zakładów kadry potrafiła sie zagospodarować na swoim.A działacze często zasłużeni ponosili porażki i najmując się do pracy,poznawali osobiście ciężary nowego systemu.Zazdrość jest cechą, która powoduje,że ja zawsze dobrze chcę i jak nie wychodzi winni są inni.Oczywiście nie wszystko jest takie cacy.Nowy system stworzył kolesiostwo ślizgające się bo bandzie często ułomnego prawa.Dlatego jedni łamiący prawo mają opinę walczacych o sprawiedliwość,natomiast inni aferałków.

  61. Szanowna Pani redaktor !!

    Dzieki za dzisiejsza Rozmowe dnia z Pania minister Wóycicka !!
    Mam nadzieje , ze ta bardzo kompetentna i madra kobieta bedzie stalym gosciem Pani programow …..

  62. Irena Wóycicka u Janiny Paradowskiej, 20:40
    Znakomita rozmowa! Znakomita, kompetentna, pięknie mówiąca Dama.
    Ile ciekawych wątków dookoła OFE!

    A przełączyłem na Superstację z Polsatu, gdzie p. Fedak skończyła odpierać ataki niekompetentnej dziennikarki ze spokojem, który mi zaimponował.
    Brak przygotowania, lenistwo, wręcz głupota niektórych dziennikarek/rzy zamula dyskusję.
    Ci ludzie mediów nie wiedzą, że trzeba najpierw wejść na stronę odpowiedniego ministerstwa i coś tam przeczytać.
    Ta pani w Polsacie nie odróżniała założeń, które są konsultowane w ramach procedur, od ostatecznego projektu rządowego.
    Mowa ciała, żywcem zerżnięta od p. Pochanke z TVN.

  63. Nie sposób śledzić wszystkich wpisów na blogu, na emeryturze człowiek ma zbyt mało czasu. Nie zgadzam się z ostatnim wpisem Henryka co do założeń dekomunizacji. Jaka tam dekomunizacja? Ordynarna zwierzęca walka o władzę i możliwość zajęcia najlepszego miejsca przy korycie. a uwarunkowania umożliwiły stosunkowo łatwe wykańczanie konkurencji. Słynne „komuchom mniej wolno”. Dodatkowo czynownicy w słusznie minionych czasach byli przyzwyczajeni do powściągliwości i byli bardziej ascetyczni i to właśnie większość z nich zgubiło. Ponadto byli to ludzie, którzy mimo wszystko w jakiś sposób odbudowywali zniszczony wojną kraj i mieli większy szacunek dla pracy (chociażby podświadomy ze wzgłędu na pochodzenie. Beneficjentem zmian jest na pewno Pan Balcerowicz i na dobrą sprawę jego obrona bajońskich korzyści właścicieli OFE nie dziwi, bo tylko wściekły pies gryzie rękę która karmi. l

  64. I have a Dream, który niedługo stanie się rzeczywistością. PiS wygra druzgocąco najbliższe wybory parlamentarne i doprowadzi do rezygnacji pana Komorowskiego z urzędu prezydenta. Na wniosek PiS uchwalona zostanie zmiana konstytucji wprowadzająca wybór prezydenta przez Sejm, system prezydencki i dożywotnią prezydenturę dla Jarosława Kaczyńskiego. Wszystkie partie poza PiS zostaną zdelegalizowane. Nastaną dla Polski i Polaków lata wielkich przemian i wielkiej szczęśliwości. Cały świat będzie się z nami liczył i MY będziemy dyktowali warunki. Przestaniemy być wreszcie kondominium rosyjsko-niemieckim. Dla członków i sympatyków SLD, PO i PJN zostaną utworzone obozy pracy przymusowej? I have a Dream

  65. Skromność każe mi rozpocząć wpis od znanego aforyzmu św. Tomasza z Akwinu: Panie zachowaj mnie od zgubnego mniemania, że muszę coś powiedzieć na każdy temat i przy każdej okazji. Trudno jednak powstrzymać się od odniesienia do pragnień kluzików w stosunku do prezydenckich zachcianek na dzień dzisiejszy. Pani Gospodyni zadała rzeczywiście bardzo ciekawe pytanie: czy Jarosław Kaczyński był tym wymarzonym kandydatem na prezydenta w rozumieniu PJN. Do przymiotów tego kandydata, które wymieniła Gospodyni należałoby jeszcze dodać, że w pewnym momencie połknie w czasie przemowy własny, przykrótkawy język.
    Oświadczeń jeszcze będzie zapewne sporo, tyle tylko, że w kwestii prezydentury Jarosława, musza sprawę odłożyć do roku 2015 ?tego, a potem zobaczymy. Mnie, Bronisław Komorowski, jako Prezydent RP odpowiada i to wcale nie, dlatego, że nie miałem wielkiego wyboru. Również i w innych sprawach PJN-owi naiwności nie brakuje, choćby w oczekiwaniu pani Jakubiak na rozwiązanie sprawy smoleńskiej po jej myśli. Można próbować darować jego wygłupy w tej sprawie Jarkaczowi, ale klubiki powinni pomyśleć trochę racjonalniej. Raport Mak-u jest po prostu w jego zasadniczej dziedzinie, tj. przyczyn katastrofy nie do podważenia, choćby, dlatego, że próba wplątania Rosjan w sprawę odpowiedzialności za katastrofę wiąże się z ogromnymi kosztami odszkodowawczymi dla rodzin i bliskich jej ofiar. Radzę się wyzbyć złudzeń, że Rosjanie będą pobłażliwi i przyjmą na siebie wielomilionowe straty, za przyczyny, na których uniknięcie nie mieli najmniejszego wpływu, bowiem znajdowały się one w Polsce i związane były z organizacją tej eskapady na niegościnną ziemię w dodatku bez odpowiedniego zaproszenia.
    Kamieński (ten od korupcji), na sam widok robi się niedobrze. PiS w tym przypadku wiesza sobie kamień do szyi. Ten człowiek powinien przepaść gdzieś w ciemnościach. Chociaż cholera wie, co to może być. Jeżeli nędza popegerowska, na zasadzie sprzeciwu i braku perspektyw wybrała Stokłosę na senatora, bo liczy na jego łaskawość, to może i Kamieńskiego nie skreślą. Mam jednak nadzieję, że Warszawa to nie popegerowskie pola!!
    Ostatnio w TV pojawił się prof. Jerzy HAUSNER, wielokrotnie wywoływany do tablicy w sprawie OFE i przemówił. Moja znajomość ekonomii na poziomie ?cegły?, pozwala mi nie zgodzić się ze zdaniem tego pana. Zabrzmiało ono jak oferta, z jego wypowiedzi, dla mnie wynika jedno, mianowicie, nie ruszać OFE, mogą one być firmą, która na jakiś czas zawiesi składki na ich konto, by w tym czasie budżet państwa, złapał trochę świeżego powietrza!!Na miłość boską! ? Jakiś twór (pewnie powstały z przekształceń w towarzystwa emerytalne, tych osławionych funduszy, które kiedyś po cichu obżerały budżet państwa) ma być firmą, która kredytuje finanse państwa (z łaski!!). Kurde, do czego doszło!? I On to mówił poważnie!! Oczywiście, nie można dać absolutnie wolnej ręki (tu zdecydowany sprzeciw pana W.Kuczyńskiego w stosunku do zdania min.Fedak) Polakom, by sami sobie rzepkę skrobali, (chociaż ten pogląd popiera prof. Jerzy Dudek, chociaż nie ekonomista) na stare lata.
    Pozostawałaby jeszcze sprawa SLD i Napieralskiego, ale zgodnie z tym, co powiedziałem na początku powstrzymam się i odłożę sprawę na zaś. Pozdrawiam, Czesław R.

  66. Bardzo przepraszam, nie Kamieński a Kamiński. Sprawdzałem w „brudnopisie” – jest Kamiński. Czesław R.

  67. Waldemar pisze:
    2011-02-15 o godz. 17:28

    Twoje jestestwo, twoje postrzeganie.
    Jak byś się dobrze doczytał, wspomniałem również o Wieży Babel.
    Jeśli dla Ciebie jest to pojęciem nieznanym – odsyłam do Historii
    Ludzkości.
    O moje corrélation z @antoniusem nie masz się czego obawiać – od
    dawna jesteśmy blogowymi przyjaciółmi, i żaden z nas nie potrzebuje
    Advocatus Diaboli.
    Jeśli chcesz zaistnieć, proponuje zmianę metody i nieco więcej
    merytoryki, znaczy się: treści wnoszącej cokolwiek.
    Treść wynosząca, to treść złodziejska.

    Pozdrowionka.

  68. Skoro Pani Janina poswiecila caly akapit prokuratorom i Panu Seremetowi a wszyscy nagle zamilkli to moze ja sie tu zmieszcze.
    Otóz nie ma dnia aby opinia publiczna nie dowiedzialasie o wybrykach polskich prokuratorow cywilnych i wojskowych , szczegolnie wyselekcjonowanej grupie „młodych gniewnych” z IPN
    Wszystkie rekordy bije odpowiednik Beaty Kempoy zatrudniony w tym Instytucie prolkurator Anna Koj, ktora specjalizuje sie w ekshumacjach i kazdy kto by chciał ekshumowac np Mieszka Pierwszego powinien sie natychmiast do niej zglaszać ze swoimi pomysłami.
    Ale prokuratorów o równie wysokim IQ jest wiecej.
    NP całay batalion wspaniałych śledczych ktorzy zajmowali sie sprawa Olewnika.
    Mysle ze publisia kompletnie pogubila sie czy byl tam miedzy Sierpcem Olsztynem i Gdańskiem CHOCIAZ JEDEN czlowiek który znał najprostsze prawa dedukcji drogi Watsonie jak mawiał SHerlock .Holmes
    Z jednej strony prokuratorzy zajmuja sie takimi idiotyzmami jak przesluchjana ministra Kwiatkowskiego który publicznie przesluchal znany wszyskim Polakom fragment czarnej skrzyznki z TU 154, z drugiej umarzaja katowanie rocznego dziecka przez CALY Rok w Żninie, albo odsylaja do domu bydlaka który wyrzuca psa przez okno !
    Ciagle slyszymy o jakimś absurdalnym pieniactwie prokuratora, ktory zada ekstradycji niejakiego Mazura i po kolei lata za wszystkimi bandytami w Polsce żeby zechcieli zeznac ze Mazur im sie zwierzał z swoich planów „odstrzelenia dużego psa”
    Poniewaz WSZYSCY mordercy do wynajecia siedzacy w polskich wiezieniach znaja ten tekst i miejsce jego wygloszenia na pamięć oraz wiedza że mozna zostać swiadkiem koronnym gdy sie to potwierdzi, juz ustawili sie w kolejce, a pan prokurator uwaza sie za genialnego detektywa -prawdziwy Columbo albo panna Marple!
    Mam tego, jako podatnik, zypelnie dosyc.
    Uwazam że polską NIEZALEŻNA od podstawowej logiki myslenia PROKURATURE, nalezy NATYCHMIAST rozwiazac, pracowników posłac do jakiejs łatwej fizycznej pracy, natomiast powolać grupę SEDZIOW Śledczych ktorzy zaczną UCZCIWIE pracowac i scigac przestępców.
    Czeka na to cale spoleczeństwo !!!!!!!

  69. Dziwny ten „blogi” felieton p. Paradowskiej… Zbijanie zarzutu nieudolnosci obecnego p. Prezydenta argumentem „a bo poprzedni byl jeszcze gorszy”. Tlumaczenie przydatnosci aferzysty Drzewieckiego w parlamencie tym, ze przynajmniej cos zrobi, podczas gdy inni to tylko misjonarze i awarturnicy- to tak, jakby w tym biednym kraju nie bylo takich co to i uczciwi i fachowcy. Zastanawia mnie dwubiegunowosc swiata widzianego przez autorke – albo MY albo PIS. NASZYCH tylko chwalic bo inaczej nie daj Boze spadna ciemnosci PISu. To zakleszczenie sie w pogladach jest charakterystyczne dla wielu kibicow (zawodowych i amatorow) rozgrywek politycznych w Polsce.

  70. Pomylilem imię pani prokurator Koj z katowickiego IPN.
    Nie Anna , bo Fotyga jest tylko jedna, lecz EWA.
    Przepraszam !

  71. Adrenalina. Bo PiS tak właśnie widzi politykę: albo PiS, albo Oni. Wolę Onych. Nawet nie będę Ci tłumaczył dlaczego. Jeśli przypadek Barbary Blidy czy dr Garlickiego, który najprawdopodobniej weźmie potężne odszkodowanie zasądzone przez Trybunał Sprawiedliwości za złamanie jego kariery medycznej, nic Ci nie mówi, to wątpię, aby do Ciebie dotarł jakikolwiek mój argument. Najbardziej razi mnie u zwolenników PiS-u pamięć dwutygodniowa. Zalecam zaglądanie do archiwum.

  72. Janina Paradowska
    Proszę gorąco o zaproszenie dwóch wybitnych emerytów,
    Karola Modzelewskiego i Stefana Bratkowskiego.
    Pani słucha jak Fareed Zakaria, nie ma kartek, nawiązuje do zmienionego i ciekawego wątku.
    20:40 w Superstacji, to dla mnie codziennik.
    Serdecznie pozdrawiam i dziękuję za powrót do nas.

  73. @Janina Paradowska: Pani Janino, mam komentarz na temat pokrewny, o którym pisała Pani w innym miejscu. Mianowicie chodzi mi o Stokłosę i wybory do Senatu.

    1. Budzi mój głęboki sprzeciw przywoływanie zarzutów prokuratorskich jako wystarczającego argumentu przeciwko jakiejkolwiek kandydaturze do jakiegkolwiek urzędu. Tym bardziej jeżeli robione jest to selektywnie. Tzn. zarzuty prokuratorskie w stosunku do kogoś kogo lubimy (np. J. Lewandowski, J. Karnowski) są be ale zarzuty prokuratorskie w stosunku do kogoś kogo nie lubimy (H. Stokłosa) są cacy i wystarczają by człowieka eliminować. Cenie Panią i przykro mi, że nie podziela Pani mego poglądu, że same zarzuty prokuratorskie są niewystarczające a prokuratora to nie sędzia moralności i przydatności.

    2. Nie podzielam poglądu, że obecność w Senacie osoby, która uzyskała największą ilość głosów jest naganne. To jest demokracja. A co do obietnic to wolę obietnice zbudowania czegoś za własne pieniądze, niż obietnice polityków centralnych. Mam dziwne przeczucie, że obietnice Stokłosy będą zrealizowane a Tuska nie.

    3. Myślę, że powinna być druga tura w wyborach do Senatu.

  74. Andrenalina , godz. 01:37 –
    jakie masz podstawy do tego, żeby o Drzewieckim wypowiadać się per „aferzysta” ? Czyżbyś miał jakieś dowody (twarde) nieznane prokuraturze ? To ci dopiero ciekawe ! Więc nie trzymaj tego dla siebie!

    Przy okazji pytanie _ Czy ciebie nie uwierają f ak t y – nie : posądzenia, domysły a fakty – związane z działaniem ludzi PiS-u , ze szkodami jakie uczynili i czynią ? Ten cynizm, obłuda, hipokryzja, jawne kłamstwa – jakoś cię nie zraża ? Bo cel uświęca środki ? A jaki to cel – wiesz chociaż ?
    To zakleszczenie sie w pogladach jest charakterystyczne dla wielu kibicow (zawodowych i amatorow) PiS-u. To ich znak firmowy.
    Radzę ci jeszcze raz przeczytać artykuł pani redaktor. Ale nie powierzchownie, tylko zdanie po zdaniu. Możesz głośno powtarzać . Może zrozumiesz.
    A na razie to ponosi cię adrenalina.
    Ochłoń. Przyjrzyj się faktom.

  75. Szanowna Gospodyni i Goście

    Przepraszam że trochę nie na temat.Podczas ostatniej wizyty u rodziców oglądałem dokument fabularyzowany o Annie German w rosyjskiej telewizji.Nadany w rocznicę jej śmierci.W polskich mediach cisza… Nie pamiętają czy nie chcą pamiętać ?

    Pozdrawiam serdecznie

  76. antonius , godz. 13:16 oraz godz. 15:44

    Z zainteresowaniem czytam Twoje analizy – rozgryzanie technicznych aspektów smoleńskiego lotu . Czynię tak podobnie jak wielu innych, jednak w odróżnieniu od tych, co poprzestają na czytaniu – ja chcę dodać (będzie krótko i popularnotelewizyjnie) :

    TAK TO LECIAŁO ! Antoniusie, własnie tak to leciało !

  77. No i mamy naszego prezydenta uroczyście , za wizytą na Litwie.
    I bardzo dobrze.
    A tyle było gadania.
    I czy to gadanie o szczegółach takie ważne ?

    PS. Uwaga ! @ Al_Ka (2011-02-14 o godz. 16:22
    oraz @prussan (2011-02-14 o godz. 18:02)

    – przy wpisywaniu komentarza wyrzućcie z rubryki „Strona WWW” wszystkie znaki. Tam nie powinno się wpisywać NIC – ani kodu (który wpisał Al_Ka) ani znaku „-” oznaczającego zapewne „brak „.
    Tam się wpisuje wyłącznie adres WŁASNEJ strony internetowej, o ile ktos takową posiada (np. własnego bloga) i chce się nią podzielić.
    Taki przykład to np. Torlin (2011-02-14 o godz. 07:34).
    Kliknijcie w jego nicka (jest zaznaczony na czerwono) a zobaczycie, o co chodzi.
    Stali tutejsi bywalcy mają już ten temat przewałkowany – oni wiedzą.
    Wiedzcież i wy. Pozdrawiam

  78. Szanowny panie @Krzysztofie Rój (12.25 dnia 16.02.) ? od przeszło 2000 lat obowiązuje zasada, że s e n a t o r i cesarzowa są poza wszelkimi podejrzeniami. Istniała mała przerwa w średniowieczu w sprawie tego poglądu. Najgorszy łajdak, po zbudowaniu domu modłów, otrzymywał rozgrzeszenie pełne i miał zapewnione niebo. Stąd tyle kościołów w krajach, które zdobywały złoto amerykańskie, po otwarciu drogi na zachód przez Kolumba. W normalnym świecie przywrócono ten dobry obyczaj. W Polsce, natomiast, chyba od czasów prezydentury Kwaśniewskiego panują w tym względzie obyczaje średniowieczne. To, z czego, od 2000 lat mogą korzystać jedynie przestępcy pospolici (tzw. domniemywanie niewinności) rozciągnięto na osoby publiczne. Otworzono drogę korupcji, złodziejom, narkomanom i innym pospolitym draniom do Parlamentu i na wysokie urzędy państwowe. Dla przykładu w Anglii, w Niemczech, wystarczy wykonanie odpowiedniego zdjęcia, udostępnienie urzędowego papieru, na którym umieszczono nazwę firmy do reklamy jej usług, by wylecieć z hukiem z urzędu.
    W Szwajcarii, jednym z najbardziej ściganych przestępstw, jest przestępstwo podatkowe właśnie. Jeden reżyser-zboczeniec zapewne uniknie kary, bo to, że kogoś rozpierają chucie, jest przestępstwem pospolitym, ale gdyby chodziło o przestępstwo podatkowe, zostałby wydany do Stanów na drugi dzień (patrz, taki jeden żydopolak Bagsik, wydali go nam, dlatego, że udowodniliśmy Szwajcarom, że w Polsce nie płacił podatków). Człowiek, o którym pan pisze, to nie tylko przestępca podatkowy, do tego jeszcze wyprowadził na złą drogę ludzi z wymiaru sprawiedliwości, co jest w tym najśmieszniejsze właśnie!! Może wzorem średniowiecznych przestępców zbuduje kościół w Pile, i będzie mu wszystko darowane! Albo zróbmy tak, panie Krzysztofie, niech przestępcy budują drogi i autostrady, zamiast siedzieć (albo stać, bo taki myśli, że jak stoi to nie siedzi) w więzieniu. Sam pan pisze, że woli obietnice zbudowania czegoś za własne pieniądze, niż obietnice polityków. Czy coś jeszcze pana oburza, szanowny panie Rój, może powiedzenie pani Bojarskiej o braku molestowania, czego ona pragnie a oni nie chcą, niegodziwcy, czy Leppera o gwałcie na prostytutce, co on uważa za śmieszne samo w sobie. Widać z powyższego, że schamieliśmy doszczętnie i nie ma dla nas ratunku.
    Tak, przy okazji: czy pan Kownacki, pisząc do MAK-u prośbę o usunięcie z jego strony internetowej informacji o stanie gen. Błasika, nie ośmiesza sam siebie i tej biednej wdowy, czy nie czyni tego samego pani Gosiewska. O SLD i jego wicemarszałku, zaś potem.
    Serdecznie pozdrawiam, Czesław R.

  79. Znowu są to moje i tylko moje odczucia po wysłuchaniu audycji w TOK FM.

    Pani Gospodyni podjęła za GW walkę z nauczycielami.
    Okazało się, wg nich, że ten stan (nauczyciele dyplomowani) zarabiają średnio 4,5 tys. zł.
    Walczący zapomnieli w analizie podać ile procent stanu nauczycielskiego stanowi ta grupa, zapomnieli dodać, że jest to wynagrodzenie brutto i zapomnieli dodać jak na tę pensję wpływają kominy płacowe np. w Warszawie.
    Jakże dobrze mają nauczyciele, prawie tak dobrze jak dziennikarze.
    Gratuluję poziomu dyskusji.

    W TOK FMie również za GW wymieniła sukces PO polegający na tym, że przy pomocy PSL i SLD(tak, tak!) wprowadziła wielkie oszczędności (4 mld. zł.) pieniędzy publicznych poprzez wprowadzenie „ustawy pomostowej”.
    Chwaląc zapomniała znowu dodać o rozbiciu przez tę partię planu naprawy finansów Hausnera (jakie to byłyby oszczędności?), poparcie przez nią zmian w składkach emerytalnych co skutkuje roczną stratą circa 20 mld w budżecie, firmowanym przez członków tej partii przekrętem przy sprzedaży PZU (straty 10 mld zł) itp.itd.
    No cóż, będąc propagandystą pamięć się ma wybiórczą.

    Dla poparcia swoich tez kolejnym rozmówcą był poseł Grupiński z PO, który wkładał nam do głowy – maluczkim – jakie to sukcesy rządzący odnieśli i jakie jeszcze odniosą.
    Pani Paradowska jednocześnie sugerowała, że w odniesieniu większych przeszkadza m.in. min. Fedak z PSLu.
    Pytań trudnych nie było!

    Kolejnym rozmówca był prezydent Kwaśniewski.
    Osią rozmowy był znowu płacz nad spadającymi notowaniami PO u „elit” no i oczywiście zohydzanie wizerunku SLD poprzez wpychanie go w objęcia PiSu.
    W każdym razie pani Paradowska ma wiedzę w tym temacie i publicznie ja rozpowszechnia.
    Czy ktoś – stwierdzenie w duchu i klimacie wypowiedzi pani redaktor – za tym stoi?
    W sztabach – moim zdaniem – wymyślono pretekst, aby przypadkiem „elity” nie zapałały symaptią do SLD i znowu zagłosowały na mniejsze zło czyli PO.

    Kometatorzy przez 3/4 audycji skupiali sie na sprawach międzynarodowych. Z dyskusji można wyciągnąć wniosek, że dobrze jest jezeli dyktatorami są określani jako nasi prawicowcy (jeżeli sa nawet ludobójcami) natomiat źle jeżeli (bez wspomnianego określenia) gdzieś, kiedyś mieli związek pozwalający na przypięcie łatki „komunisty”.
    Hipokryzja do entej potęgi!
    W końcu doczekałem się kolejnego ataku na SLD, ale to nie nowość.
    Przestrzegam przed powrotem do starej i znoszonej retoryki.
    Po prostu nie uchodzi, kiedy niedorajdy nazywa się fachowcami a fachowców złodziejami.
    Oczywiście to przenośnia.

  80. mohawk,
    W dyskusji o orlikach odrobine racji masz: kiedys (za mojego dziecinstwa) nie potrzebowalismy boisk, zeby kopac pilke.
    Dzisaj, w miejscach, gdzie kiedys kopalem pilke z kolegami stoi – jeden biurowiec, 3 parkingi strzezone, dwa bloki mieszkalne.
    I przypuszczam, ze moje osiedle nie jest tu wyjatkowe.
    Stad tez potrzeba inwestycji w boiska.

    Nieustannie na dobrym poziomie utrzymuje sie sport w Niemczech. Ale w Berlinie (wschodnim) chyba nikomu nie przyszlo do glowy zastepowac laki tudziez osiedlowe boiska parkingami.

  81. Pierwszy akapit Pani komentarza Kluzik- Rostkowska powinna wydrukować i powiesić sobie nad łóżkiem. Codziennie czytać i już nigdy nie pleść głupot. Poza tym całość to celny opis tego co się dzieje. Z racji na moje dorastanie w jedynie słusznym okresie, głosowałem zawsze na lewicę. Przestałem to czynić z racji na ” chłopczyka ” któremu dzialalność polityczna pomyliła się z robieniem babek w piaskownicy. W tym przypadku jestem małej wiary by ktokolwiek wyjaśnił ” chłopczykowi ” na czym to życie, również polityczne polega a w zasadzie wskazał mu właściwe miejsce. Mam nadzieję, że prędzej czy później przekona się ten chłopczyna o swojej śmieszności i znajdzie sobie inne zajęcie, może w rozrywce bliżej Ibisza.

  82. karwoj8,

    Odnosnie nauczycieli chcialbym wtracic 3 grosze.
    Otoz uwazam, ze nauczyciele nie sa jakos drastycznie krzywdzeni niska pensja. I wkurza mnie ZNP kiedy zawziecie walczy o dodatkowe pare groszy.

    ZNP walczyl tez w moim imieniu, ale to nie minimalna pensja (gdziez mi do dyplomowanego – bylem nauczycielem stazysta – pensja brutto 1140) najbardziej przeszkadzala w zawodzie, a poczucie beznadziejnosci.

    Nauczyciel obarczany jest wina za wszystkie porazki uczniow a nie ma zadnego tytulu, zadnej podstawy do wplywania na ucznia. Nawet oceny jakie stawia nauczyciel nie maja zadnego znaczenia – bylem swiadkiem tego, jak promocje otrzymal uczen, ktory wg szesciu (!) nauczycieli zasluzyl na ocene niedostateczna.
    Rada przeglosowala, ze uczen zostanie jednak promowany „bo inaczej beziemy sie z nim meczyc rok dluzej”.
    Jaki to motywujacy wplyw na innych uczniow ma – nie trudno zgadnac.

    Nauczycielom w moim przekonaniu nie sa potrzebne podwyzki a przede wszystkim poczucie, ze ich praca ma jakikolwiek sens.

  83. Czesław , godz. 01:40 , pisze m.in:

    – „reżyser-zboczeniec” (ten w Szwajcarii),którego „rozpierają chucie”
    – taki jeden żydopolak Bagsik

    i wniosek :
    „Widać z powyższego, że schamieliśmy doszczętnie ”

    No właśnie

  84. @Czesław: Długi tekst Pan napisał a ja krótko: Pan wie, że Stokłosa to aferzysta a ja nie wiem. Tak samo jak nie wiedziałem, że Janusz Lewandowski był aferzystą mimo, że sądził tak prokurator RP. Więc obaj mieli prawo startować w wyborach, obaj uzyskali mandaty. I tyle.

    Powtarzam, że moim zdaniem do Senatu powinna być druga tura jak w wyborach prezydentów miast czy prezydenta Polski. Wtedy wyborcy mogliby wybrać między Stokłosą a jego konkurentem.

  85. Uważałem Panią kiedyś za solidnego i obiektywnego dziennikarza.Ogladając w superstacji Pani wywiady i puszkę jestem załamany Pani stronniczością.Jeżeli nawet Tusk widzi sprawe hazardowa to pani ma inne zdanie.Dobrze ,że zaprasza Pani do Puszki Wróbla i Wróblewskiego bo to jedyni którzy maja odwagę miecv odmienne zdanie.Z Solskiej.Jonasai z tego filmowego dziennikarza mogła by pani zrezygnować.Sama Pani zadba o dobre zdanie o Rządzie I PO.

  86. stasieku,

    wspomniał o Stefanie Bratkowskim, jako potencjalnyym, godnym wysłuchania gościu poranka, czy innego programu red. Paradowskiej.
    Chciałem się przy tej okazji pochwalić, że właśnie wczoraj nabyłem drogą kupna książkę pt. Nieco inna historia cywilizacji.

    Jeszcze nie polecam, bo nie przeczytałem, ale przypuszczam, że już wkrótce będę mógł z czystym sumieniem polecić.

    Pozdrawiam

  87. Yevaud 14:49

    „Poczucie beznadziejności”, na które się skarżysz, nie jest kwestią zawodu czy związku zawodowego, ani nawet rady nauczycielskiej – tylko osobowości tego, który poczucia beznadziejności w danej chwili doświadcza.

    Poczucie sensu pracy zależy od osobowości człowieka: albo potrafi walczyć, nadając mu sens, albo nie. Podwyżki w sposób istotny pomagają w utrzymaniu a nawet poprawie poczucia własnej wartości, a tym samym w walce o nadanie sensu pracy.

    Jestem pewien, że 99% nauczycieli (czynnych zawodowo, nie takich, którzy zrezygnowali) nie zgodziłoby się z Tobą.

    Głowa do góry! Walcz o poczucie sensu, walcz z poczuciem beznadziejności!

  88. Ponieważ redaktor Morozowski, goszcząc u siebie panów Hypkiego i Węglarczyka nie wniósł niczego nowego do przebiegu dnia dzisiejszego na temat katastrofy smoleńskiej. Otóż, odbyły się dwie konferencje prasowe na temat katastrofy smoleńskiej. Jedna w Moskwie, druga jako kontrkonferencja w Warszawie. Dlaczego odbyła się ta w Moskwie, zadawali sobie to pytanie tak dziennikarze TVP Info, jak i członkowie Komisji min. Millera (Grochowski, Jedynak i Lasek) i nie byli w stanie na nie odpowiedzieć, chociaż odpowiedź jest chyba prosta? Mianowicie, w Polsce kampania smoleńska nie tylko trwa w najlepsze, ale wzrasta eskalacja różnych pomysłów, włącznie z próbą powtórzenia wypraw za wielka wodę, by szukac pomocy w Stanach, celem powołania jakiegoś kontrKAKowskiego ciała dla wypracowania oceny przyczyn katastrofy (oczywiście tych prawdziwych!!). Drugim powodem zorganizowania tej moskiewskiej konferencji była wyprawa polskich prokuratorów, celem ponownego przesłuchania kontrolerów lotniska Siewiernyj, obecnych tam w dniu katastrofy. Nasi prokuratorzy (po wykonaniu zadania, oczywiście) wyjechali do domu z zachmurzonymi twarzami, bez specjalnych oświadczeń, zatem zachodziło przypuszczenie, ze swoje zdanie ogłoszą dopiero w Polsce, pozostawiając Rosjanom pole, jedynie do ratowania własnego zdania. Dlatego atak ze strony pana Smirnowa jest logiczny i uzasadniony, jako zgodny z preferencjami ich dyplomacji. Nasze zdziwienie, zatem jest tylko demonstracją ignorancji członków Komisji min. Millera, albo próbą choćby częściowego zneutralizowania wrażenia, jakie sprawiła w Polsce konferencja moskiewska.
    Na konferencji tej, panowie Smirnow (długoletni pilot samolotów TU-154) oraz Jesajan (oblatywacz samolotów), w bardzo zdecydowanych słowach oświadczyli, z których wynika, że prace MAK-u są ostateczne i nie podważenia, a zasadnicza przyczyna katastrofy tkwi w beznadziejnym przygotowaniu załogi prezydenckiego samolotu oraz sama organizacja i przygotowania do lotu. Można być zdziwionym, że na tak doskonale przygotowanym samolocie pod względem technicznym i wyposażenia pomocniczego można było dopuścić do katastrofy. Pilot powinien był natychmiastowo przerwać manewr lądowania po usłyszeniu sygnałów ostrzegawczych systemu TAWS o zbliżającej się ziemi, której nie widzi i odejść na lotnisko zapasowe, tym bardziej, że panująca mgła to nie chmury i nie jest możliwe dostrzeżenia przez nią ziemi (to moje zdanie), bo właśnie przy ziemi jest ona najgęstsza i redukuje taka możliwość do zera.
    W Warszawie jakby kontrkonferencja prowadzili wymienieni już wyżej panowie, żenujące widowisko, żeby określić to jaknajkrócej. Na miłość boską, nie da się włożyć Rosjanom na plecy odpowiedzialności za poziom wyszkolenia załóg lotnictwa transportowego, a tym bardziej organizacji lotów i surowego przestrzegania procedur związanych z przelotami osób funkcyjnych w państwie. Tym nie zajmowała się MAK, ją interesowało wyłącznie to co było związane z samym manewrem samolotu w rejonie lotniska, dokonaniem próby lądowania w skrajnie trudnych warunkach atmosferycznych, braku reakcji na sygnały ostrzegawcze urządzeń pomocniczych oraz możliwego nacisku psychicznego na pilotów przez przełożonych (na podstawie danych zarejestrowanych na pokładowych urządzeniach rejestrujących, tzw. czarnych skrzynkach.
    Powstrzymam się od oceny wypowiedzi panów, pana E.Klicha i pana Fuszera, to trudno komentować z pozycji pilota, (chociaż lotnictwa myśliwskiego), który pełniąc służbę w lotnictwie OPK, polatał trochę na obce lotniska. Jednak zachodzi potrzeba napisania, że kontrolerzy lotniska, maja obowiązek kategorycznego zakazu lądowania tylko wówczas, gdy z jakiegoś powodu pas lądowania jest zajęty (np. krowy na pasie, jak to czasami bywało w Nowym Mieście n/Pilicą) lub poprzednio lądujący samolot nie opuścił pasa lądowania. W konkretnej sytuacji politycznej, żaden kontroler lotniska (prawdopodobnie) samodzielnie nie podjąłby decyzji o odesłaniu intruza do domu, tymbardziej nieprzyjaznego państwa, którego ełyta udaje się na uroczystości upamiętniające zbrodnię wojenną dokonana przez państwo ? właściciela lotniska lądowania, tej ełyty właśnie!! I to by było na tyle. Czesław R.

  89. Pani Redaktor,
    Przed chwilą obejrzałem w Superstacji Pani rozmowę z Min. Kopacz, między innymi na temat kształcenia lekarzy. I znowu nie padło w niej pytanie, które nurtuje mnie od dawna – dlaczego w Polsce kształci się proporcjonalnie dwukrotnie mniej lekarzy niż w Unii Europejskiej. Z raportu Ernst&Young „Szkolnictwo wyższe w Polsce – diagnoza” z 7.01.2011 wynika, że o ile na kierunkach ścisłych, technicznych i humanistycznych kształci się u nas mniej więcej tyle osób co w Europie, na kierunkach społecznych ekonomicznych i prawie pótorakrotnie więcej, a na kierunkach nauczycielskich nawet dwa razy więcej studentów, to na medycynie mamy studentów dwa razy mniej. Czy jest to wynik działania lobby lekarskiego, które podobnie jak w USA stara się ograniczyć dostęp do zawodu? Czy jest to wynik polityki państwa wynikającej z wyjątkowo dobrej kondycji zdrowotnej Polaków? Mam nadzieję, że w trakcie którejś z przyszłych rozmów z Minister Zdrowia lub z panią Kudrycką poruszy Pani ten wątek. Przekazuję wyrazy uszanowania dla Pani profesjonalizmu zawodowego wyrażającego się, między innymi, umiejętnością stawiania ciekawych pytań i wysłuchiwania odpowiedzi na nie.

  90. Wieczorem ,przed chwilą przeczytałem na witrynie Wirtualnej Polski wywiad z ekspertem Tomaszem Hypkim dot .jego opini o kolejnej konferencji w Moskwie. (to dla mnie news )
    @ Czesławie jesteś tu naszym ekspertem z @Antoniusem , czy to nareszcie pozwoli zamykać polskie poważne dyskusje usiłujace zagarnąć Rosjan choć do mini odpowiedzialności za los TU-154M ,czy można wreszcie przyjąć opinię Tomasza Hypkiego -100% winy pilotów i generalnie polskiej strony ,i Finito !??

  91. Dobry wieczor,

    co Panstwo sadzicie na temat mozliwej ugody sadowej miedzy MON a rodzinami 20 ofiar katastrofy CASY pod Miroslawcem?

    Czy wiecie moze, na jakiej podstawie rodziny ofiar domagaja sie odszkodowan? Jak w ogole rozumiana jest rodzina (tylko zona i dzieci, czy rowniez rodzice, rodzenstwo)?

    W moim odczuciu, odszkodowania nie sa uzasadnione; natomiast osierocone dzieci i zony powinni dostac renty (moze na podobnych zasadach, jak rodziny ofiar katastrofy smolenskiej: w przypadku niepelnoletnosci, choroby, niepracujacej zony/rodziny wielodzietnej).

    Generalnie, jestem przeciwna odszkodowaniom ze strony Skarbu Panstwa (rowniez dla rodzin ofiar katastrofy smolenskiej, hali MTK i innych).
    Chcialabym poznac Panstwa opinie.

    Pozdrawiam!

  92. Szanowna Pani Redaktor, co Pani na to ?

    dzisiaj przed południem, bezpośrednio po videokonferencji prasowej z Moskwy – rosyjskich ekspertów lotnictwa, dziennikarka Polsat News przeprowadziła rozmowę z „polskim ekspertem lotnictwa” . Od razu stawia pytanie :
    „I CO PAN NA TO , ŻE POLSKA PO RAZ DRUGI DOSTAŁA W TWARZ ? ”
    ??
    (Bo po raz pierwszy -jak można się domyślić -Polska dostała w twarz raportem MAK)

    Ta nieznana mi osoba wykonująca zawód „dziennikarza” jest pewnie osoba ambitną i bardzo chce być znana.
    To się dzieje przy ogromnej publiczności i sile rażenia (TV, program informacyjny)

    Czy jakiś kodeks zawodowy w ogóle obowiązuje ?
    Czy Rada Etyki Mediów nie ma tu nic do powiedzenia ?

    PS. Dodam, że zaproszony ekspert zabłysnął odkryciem – że w kokpicie TU 154 NIE BYŁO żadnego Błasika. Stwierdził to wszem i wobec i arbitralnie – jako ekspert.

  93. Pani Janino,
    z prawdziwą przyjemnością obejrzałem wczoraj (a i odsłuchałem również)
    na Superstacji, Pani rozmowę z Panią Min. Kopacz.
    Wielokrotnie wcześniej, ale również szczególnie wczorajszego wieczoru,
    utwierdziłem się w przekonaniu co do fachowości i determinacji Pani Minister.
    Przeobrażenia polskiej służby zdrowia, uczynienie jej własnością pacjenta
    (jak to wczoraj kategorycznie stwierdziła Pani Kopacz) i determinacja z
    jaką ta kobieta systematycznie ruguje „złe” w lecznictwie, są godne
    podziwu.
    Ale o czym innym chciałem.
    Otóż nie jestem w stanie pojąć, zrozumieć jak to się dzieje że w obliczu
    tak pozytywnych przemian, pójścia na lepsze milowymi krokami, duża
    część polskiego społeczeństwa z uporem godnym lepszej sprawy, tkwi i
    brnie w przekonanie że reforma lecznictwa pogorszy ICH status jako
    pacjenta. Sam od 27 lat doświadczam na własnym ciele lecznictwa na
    poziomie do którego dąży Pani Minister Kopacz i żadna krzywda mi się
    nie dzieje. Niemiecki model lecznictwa jest bowiem jednym z najlepszych w Europie. Obejmuje na takich samych zasadach poziomu leczenia,
    szybkości obsługi pacjenta i rzetelności zabiegów, zarówno ludzi biednych
    (żyjących z zasiłku), jak i zamożnych (niekoniecznie milionerów).
    Jeśli ktoś chce mieć jeszcze lepiej (a proszę mi wierzyć, te „lepiej”, to
    wcale nie jest aż tak oddalone od tego co „normalne”) odwiedza na własny rachunek gabinety i kliniki słynnych profesorów.
    Powtarzam: jeśli ktoś chce i go na to stać. Pozostała, zdecydowana
    większość korzysta z też prywatnych Praxis (pojęcie przychodni lekarskiej
    w Niemczech nie istnieje) czy szpitali (najczęściej spółek prywatnych, czasami w połączeniu z aktywami gminnymi, miejskimi) które nie mają
    najmniejszych problemów z rozliczaniem się z Krankenkassen (płatnikiem
    za usługi medyczne, pobierającym nasze miesięczne składki na ochronę
    medyczną). Co najdziwniejsze zarówno prywatne gabinety lekarskie,
    jak i szpitale czy sanatoria, z roku na rok generują swoją działalnością
    spore zyski finansowe. Podobne zyski generują również kasy chorych
    (Krankenkassen) i wszyscy są zadowoleni. U dentysty czeka się 10 minut
    na przyjęcie, rezonans magnetyczny nieomal natychmiast po zaordynowaniu przez lekarza, tomografia komputerowa podobnie.
    Prewencyjne (2 razy w roku) badanie piersi u kobiet, prawie że przymusowe (grzeczne zaproszenie na takie badanie przychodzi pocztą
    imiennie do domu, z dokładną datą i godziną, i są one perfekcyjnie
    dotrzymywane).
    Do takiego modelu służb medycznych dąży Pani Kopacz i potężne brawa
    dla niej za takie ambicje! Dlatego tym bardziej nie rozumiem głupich
    obaw sporej części społeczeństwa (zwłaszcza wyborców PiS-u i wyznawców Rydzyka), przed tymi jakże potrzebnymi i co tu dużo mówić,
    wygodnymi zmianami w służbach medycznych.
    Chyba że naczelną potrzebą „polskiego pacjenta” jest nie szybkie i
    efektywne leczenie, a ciągłe narzekanie. Podobnie jak i w innych dziedzinach życia publicznego.
    No cóż, lekarzom też wtedy nie pozostanie nic innego jak kultywacja
    starych zwyczajów: „minęła jedenasta, czas do miasta” ( cytat z
    wczorajszej wypowiedzi Pani Min. Kopacz).
    Oby nam się przejaśniło w tej społecznej mózgownicy.
    Czego Pani , Pani Janino, Pani Kopacz i całemu polskiemu społeczeństwu
    z całego serca życzę!

    Pozdrowionka.

  94. @Czesławie ;
    Odpowiedziałes na moje pytanie o 20.52 a moja prośba zapisana jest o godz. 22.06 .Moderator dopiero po 12 godzinach opublikował nie tylko te wpisy .
    Pozdrawiam .

  95. Waldemar pisze:
    2011-02-17 o godz. 22:04

    Waldemarze, zadajesz pytanie (co prawda nie do mnie, ale…):

    „…czy można wreszcie przyjąć opinię Tomasza Hypkiego -100% winy pilotów i generalnie polskiej strony ,i Finito !??”

    co prawda, to prawda – ekspertem nie jestem, ale bazując na wielu wypowiedziach ekspertów polskich (ale także niemieckich, francuskich,
    belgijskich etc.) śmiem twierdzić że T.Hypki ma 100 procent racji.
    Ten samolot, tego feralnego 10 kwietnia 2010 roku, przy takiej pogodzie,
    w takim składzie pasażerskim nie miał prawa wystartować z płyty
    lotniska Okęcie. W momencie startu rozpoczęło się całe pasmo win
    strony polskiej. Tak mówią wszyscy eksperci.
    Chińczycy powiadają, że nawet najdalszą podróż rozpoczyna się od
    pierwszego kroku.
    A ja dodam od siebie: pod warunkiem że jest to krok rozsądku.
    Ten niestety nie był.

    Pozdrowionka.

  96. @Paula pisze:
    2011-02-17 o godz. 22:21

    ***Generalnie, jestem przeciwna odszkodowaniom ze strony Skarbu Panstwa (rowniez dla rodzin ofiar katastrofy smolenskiej, hali MTK i innych).***

    Droga Paulo!
    Możesz być przeciwna, ale nie masz racji od strony prawnej. Każdy pracownik państwowy udający się w podróż służbową jest objęty ochroną przez państwo. W tych ramach zawiera się ubezpieczenie zdrowotne i od wypadków. Wypadek może pociągnąć za sobą kalectwo, niepełnosprawność lub śmierć. Należy się wtedy rodzinie (lub samemu poszkodowanemu, jeśli przeżyje) odszkodowanie. Wysokość odszkodowań to inna sprawa. Nie pamiętam ustaleń, pewnie można to porównać do obyczajów i zwyczajów powszechnie stosowanych w cywilizowanych krajach. Rodziny ofiar katastrofy Concorde?a otrzymywały je w milionowej wysokości. Wracam teraz do problemu, kto jest zabezpieczony ochroną państwa. Każdy, który uzyskał polecenie wykonania zadania służbowego. Pamiętam własne podróże służbowe. Gdy chciałem się ubezpieczyć prywatnie, zakład pracy wyjaśnił mi, że to nie jest potrzebne.
    Jak się ma sprawa ?pielgrzymki? do Smoleńska? Samolot nie był ubezpieczony, bo państwo tego nie robi, wygospodaruje przecież z naszych podatków tych kilkaset milionów drobniaków na nowy i nie będzie doprowadzało do strat finansowych ulubionych towarzystw ubezpieczeniowych. Załodze samolotu musi dać odszkodowanie z budżetu państwa, para prezydencka była ubezpieczona niezależnie (wysoko!) ? rodzina ofiar może spróbować zyskać podwójnie ? chyba, że polisę zapłacono pieniędzmi z budżetu kancelarii prezydenta, to da się ustalić. Jeśli generałowie otrzymali rozkazy na piśmie od głównodowodzącego, należy się rodzinom odszkodowanie, ale chyba z budżetu kancelarii, która te rozkazy wysyłała. Reszta ?pielgrzymów? pojechała na własne ryzyko, nikt ich nie zmusił do wejścia na pokład. Powinni byli ubezpieczyć się prywatnie, bo dla nich nie była to podróż służbowa. Mogą ewentualnie skarżyć właściciela samolotu w procesie cywilnym, jeśli prokuratura wskaże winnych katastrofy. Propozycja prokuratorii generalnej świadczy o tym, że państwo czuje się winnym zaniedbań i wie, jakie będą efekty śledztwa prokuratorów wojskowych. W przypadku Casy całe chamstwo rządu wychodzi na jaw, bo to była ewidentna podróż służbowa i zginęli wszyscy na służbie. Czekanie latami na wynik śledztwa prokuratorów jest zbrodnią na rodzinach ofiar. Znana jest niezwykła szybkość działania prokuratury wojskowej. „Już” po 7 latach uniewinniono pilota helikoptera i to nie wiadomo czy nie zostanie złożony wniosek o kasację prawomocnego wyroku.
    PS
    Na temat hali się nie wypowiadam, bo nie znam szczegółów.

     

  97. Wracając do dyskursu o nauczycialach i jednocześnie odpowiadając Yevaudowi kategorycznie stwierdzam, że zarówno On jak i brać dziennikarska z GW i Polityki są w błędzie tworząc mit o bardzo wysokich apanażach nauczycieli szczególenie tych dyplomowanych.
    Cała akcja została starannie zaplanowana mająć na uwadzie zapowiedź tegorocznej podwyżki płac w tej grupie zawodowej.
    Opiszę sytuację w osiemdziesiątysięcznym powiecie w Wielkopolsce czyli na prowincji.
    Na czele starostwa od ponad ośmiu lat stoi wyznawca PO a przedtem UW.
    W tym czasie udało mu się zlikwidować jedną wielokierunkową szkołę średnią, gdzie najbardziej znaną w Polsce była specjalizacja mleczarstwa (technologii i budowy maszyn).
    Nadmiar nauczycieli przesunął do innej szkoły średniej a uzyskane ze sprzedaży majątku pieniądze trafiły do budżetu starostwa. Już od kilku miesięcy nie ukrywa, że jego zamiarem jest ograniczenie asortymentu kierunków a w związku z czym nakazał do kwietnia br. dyrektorom innych czterech szkół średnich opracowanie planu zwolnień zbędnych(?) pedagogów.
    Szczególnie doskwiera mu duża(?) liczba nauczycieli dyplomowanych ponieważ pobierają oni nieco większe wynagrodzenie a w związku z czym kształcić młodzież mają stażyści bądź kontraktowi w klasach kilkudziesięcioosobowych.
    Całość tej polityki wygląda na bezzasadną oszczędność wynikającą z planowanych (przez rząd) podwyżek i niedostatek pieniędzy kierowanych z budżetu na oświatę.
    Dodam, że przyrost naturalny – moim zdaniem – nie ma najmnieszego wpływu na tę decyzję.
    Nie ma wpłwu zarówno poziom nauczania (przepełnione klasy), nie ma ograniczanie dostępu do nauki, nie ma wreszcie tak lansowana w mediach polityka wyrównywania szans dzieci i młodzieży z mniejszych ośrodków.
    Moim zdaniem celem jest sprawadzenie całych grup społecznych do roli najemników na farmach i w rzeźniach Zachodu.
    Słysząc te biadolenia i fałszywe pochylanie się nad losem ludzi młodych zastanawiam się po co na drugi dzień po II WŚ na każdej wsi powstawały małe szkoły a w miastach powiatowych szkoły średnie, które są obecnie likwidowane.
    Wynika z tego, że byliśmy o wiele bogatszym krajem niż obecnie z tym , że szkoda, że wykształciliśmy takich ludzi jak opisany przeze mnie starosta.
    Przecież ciemną masą łatwiej zarządzać i tu jest clou!

    P.S.
    Oglądałem i wysłychiwałem na kanale TVP Historia historyka (? i niech imię jego zapomniane będzie).
    Oceniał on pod względem politycznym bo nie faktograficznym jeden z odcinków „Czterech pancernych i psa).
    Czegóż to ja się nie dowiedziałem!
    Po pierwsze dowiedziałem się, że nasze Ziemie zachodnie (Śląsk, Pomorze, ale także Warmia) nie są odzyskanymli, ale „pozyskanymi”. Co na to rdzenni a i napływowi mieszkańcy tych ziem?
    Po drugie Armia Sowiecka „zamordowała naszych chłopców”, którzy uprawiali partyzantkę na zapleczu frontu.
    Natomiast „nasi chłopcy WYBILI” konwojentów sowieckich konwojujących z Niemiec jakieś konie. Zapomniał przy tym dodać, że również „wybijali” na przykład furmanów wyznania prawosławnego, Żydów jak również całe wsie nieposłusznych chłopów.
    Rozmumiem, że istnieje wolnośc słowa i każdy może je głosić tylko czy ja muszę płacić za wysłuchiwanie w mediach publicznych bubków, którzy na pewno sprawdziliby się w innych „specyficznych” miejscach pracy.

  98. cynamon29, 10:04
    To bardzo pożyteczny komentarz, dziękuję.
    Zastanawialiśmy się na naszych blogach skąd brać przykłady niektórych, systemowych rozwiązań. Zgadzam się z głosami, że trzeba brać pod uwagę stosunki społeczne, rozwój kulturalny i cywilizacyjny kraju-wzorca. Np. rozśmiesza mnie się sięganie po wzorce amerykańskie.

    Są jednak dziedziny uniwersalne organizacyjnie (zawsze bogactwo kraju różnicuje).
    Od Niemców wziąłbym
    1. Służbę zdrowia (potem Niemców leczyć w Polsce)
    2. Ordynację wyborczą

    Serdecznie pozdrawiam

  99. Szanowny cynamonie29

    Nie podzielam niestety dobrego zdania o p. Kopacz. Co prawda pięknie mówi, ale tylko mówi. Ja też tak potrafię.

    Naturalnie można powiedzieć, że obiektywne trudności, że Lech Kaczyński, że zła opozycja, że krasnoludki szczają, i w ogóle, ale fakt pozostaje faktem.

    Ale jest kilka prostych i praktycznie bezkosztowych ruchów, np. zwiększenie liczby kształconych specjalistów w szczególności w deficytowych dziedzinach jak okulistyka, kardiologia, czy co tam jeszcze (szczęśliwie jedyny mój kontakt z lekarzami to brydż od czasu do czasu, wspólne narty, czy rower), wprowadzenie „unijnych” procedur specjalizacji, jasno określony i wyceniony koszyk świadczeń, jasne sposoby refundacji leków itp.

    Z samego gadania pożytku ani śladu.

    Ale to oczywiście tylko mój pogląd.

  100. Koalicji SLD-PiS moim zdaniem nie będzie z jednego powodu:
    PiS przejąłby służby i rozpoczął polowanie na premiera Napieralskiego, który następne wylądowałby w ciupie razem ze swoim rządem. Tak naiwny wbrew pozorom Napieralski nie jest.

    Koalicja PO-SLD nie musi się obawiać spadku poparcia. Oszalały JK z pochodniami dostarczy wyborców obu stronom koalicji, które następnie mogą i powinny stopniowo zorganizować scenę polityczną bez PiS. PSL w koalicji wcale wyborców nie traci, więc i SLD nie musi, tym bardziej, że głównym odpowiedzialnym za rządzenie nadal byłby Tusk i na niego szedłby atak PiS. W sumie SLD nadal w górę, PO na prawo, PiS do domu.

    Napieralski nie jest geniuszem, ale nie róbmy z niego potwora, to jedyne zwykły prawdziwy uczciwy cwaniak, nie gorszy od pozostałych. Poza tym Napieralski jako osoba młoda może mieć większą motywację do myślenia długoterminowego niż Tusk, który z góry zakłada, że nic nie zrobi na przyszłość, bo go to nie obchodzi, a Napieralski broni OFE, co prawda tylko werbalnie, ale zobaczymy jak zagłosuje.

    Stawka VAT powinna być na wszystko jedna i taka sama 20 % wtedy państwo miałoby pieniądze i nie byłoby pomysłu likwidacji OFE. Można by też zrobić jedną stawkę PIT i CIT 25 %: więcej kasy plus podatek liniowy, liberalne to i socjalne jednocześnie. Plus wyższa kwota wolna. A OFE powinny mieć możliwość inwestowania gdzie chcą zwłaszcza za granicą, a nie w obligacje niewiarygodnego państwa polskiego. Klienci OFE z kolei powinni mieć możliwość wstawienia tych pieniędzy na konto bankowe emerytalne, bez możliwości wcześniejszej wypłaty i bez prowizji OFE.
    To se napisałem, co oczywiście nikogo nie obchodzi.

  101. stasieku pisze:
    2011-02-18 o godz. 13:17

    Stasieku, dziękuję za uznanie. Co do ordynacji wyborczej masz też
    oczywiście rację. Dodałbym do tej ordynacji moje „małe co nie co”:
    Do kandydowania na cokolwiek w Niemczech, taki potencjalny kandydat
    musi mieć nie tylko czyste ręce, przejrzysty życiorys ale potwierdzone
    świadectwami, pracą i sukcesami zawodowymi kompetencje.
    W Polsce niestety dalej obowiązuje zasada:
    „Nie matura, lecz chęć szczera, zrobi z ciebie oficera!”
    I to nas gubi na tle narodów Europy.
    Powiedz mi, ale tak całkiem szczerze: jakie kompetencje ma taki Błaszczak, Brudziński lub Kempa. O Jarkaczu już nie wspomnę.
    Ryczeć to i krowa potrafi, a nie potrzebuje do tego trybun sejmowych.
    A znajomość języków (lub raczej jej katastrofalny brak) to już kompletna
    żenada. Moja córka (po historii sztuki w Berlinie – obecnie Zurich) włada
    pięcioma językami, przyjechała do Niemiec jako dziesięciolatka.
    Przebiła ojca o jeden język, i bardzo dobrze!
    Można, prawda? Żeby nam się tylko chciało chcieć, no i …
    Kompetencje, kompetencje i jeszcze raz kompetencje – to jest jedynie
    słuszne rozwiązanie.
    Za tak kompetentną osobę, uznaję między innymi Panią Min. Kopacz ,
    Pana Seremeta i jeszcze parę osób, ale o tym może innym razem.
    Przesyłam serdeczności i …

    Pozdrowionka.

  102. Krzysztof Mazur pisze:
    2011-02-18 o godz. 14:22

    „Napieralski nie jest geniuszem, ale nie róbmy z niego potwora, to jedyne zwykły prawdziwy uczciwy cwaniak, nie gorszy od pozostałych. ”

    To najkrótsza, trafna definicja Napieralskiego!
    Brawo, Krzysztofie Mazur.

    Pozdrowionka.

  103. Ej gawiedzi… Chyba nie bardzo czaicie, co pani redaktor ma do powiedzenia. Nie sztuką jest psioczyć na PO, że demontue OFE, że Vat podwyższa, że w ogóle okrada i nic nie robi, jeżeli nie chce się powiedzieć, co w zamian.
    Jeżeli w swojej krytyce chcecie być wiarygodni, podajcie punkt odniesienia. Pokażcie kto, co lub czyje pomysły są lepsze. Wtedy będziemy rozważać kto jest cacy a kto nie.

    Lubię blog „Skrót myślowy”. Nikt tak dobitnie nie piętnuje i nie ośmiesza bezczelnej demagogii serwowanej przez opozycję niż red. Paradowska. A że zbyt wiele złego nie pisze o PO, coż… Najwyraźniej obrała taką strategię. Jeżeli już pisać o kimś dobrze, to tylko o tym, kto kompromituje się w najmniejszym stopniu. Jak chcę posłuchać psioczenia na PO, wchodzę na strony RZ. Tam jednak czuję niesmak. Tamci nienawidzą Tuska i odwaznie to manifestują, ale że kochają Kaczyńskiego jakoś otwarcie nie mają odwagi przyznać.

  104. Niniejszym, uprzejmie informuję, że wycięto mój wpis, który był skierowany do @Staqa (22.35 dnia 17.02) i właśnie dla Ciebie,, Waldemarze (22.04 dnia 17.02). Całkiem dokładnie uczynił to pan @Cynamon (10.58 dnia 18.02) i jemu nie wycięto, dzieki Bogu. Z tego wniosek, że jestem chyba na cenzurowanym (bo poruszyłem w tym wpisie koalicjanta Kłopotka, który także czuje się prawdopodobnie spoliczkowany przez ruskich!!). Przyrzekam, że więcej tego nazwiska nie użyję!!
    Pozdrawiam, czesław R.

  105. Dziś odbyła się konferencja prasowa polskich prokuratorów wojskowych . Oparli się agresywnym dziennikarzom TV, którym ta konferencja pomyliła się z konfrontacją i tak próbowali ją tak ustawić jako odpowiedż na wczorajszą wideokonferencję moskiewską. Młodzi prokuratorzy dość nieudolnie próbowali tłumaczyć, że uzyskali wszelką pomoc od Rosjan i zrealizowali nawet więcej niż zamierzali. Szczęśliwie ich starsi przełożeni dziennikarzom zakrzyczeć się nie dali i nie pozwolili sobie włożyć w usta żadnych stwierdzeń, na które czatowały media.

    Ale co bezpośrednio po tej konferencji robią dziennikarze?
    Otóż natychmiast tłumek dziennikarzy oblega z mikrofonami i kamerami wybitnych specjalistów od prawa lotniczego i międzynarodowego – posłów PiS-u : Błaszczakowi i Polaczkowi, którzy akurat właśnie przechadzali się po Sejmie.

    Towarzysz Płaszczak wszem i wobec wypowiada się o „rzekomym śledztwie”, „kłamstwie smoleńskim”. Wyrokuje, że konieczna jest uchwała sejmu o zwrócenie się do gremiów międzynarodowych o przejęcie śledztwa itp. bzdury, które aż „hadko słuchać „.
    Czyni to ten partyjny agitator bez żadnej odpowiedzialności za słowo , całkiem bezkarnie.
    A młode dziennikarskie „wilki” też bez żadnej odpowiedzialności słowo to skrzętnie i bezkrytycznie puszczają na całą Polskę.
    Innym kompetentnym politykiem, do którego zgłosili się „reporterzy” była posłanka PJN -Jakubiak , która – oczywiście – za MAK , za wczorajszą konferencją Rosjan itd. wini rząd i osobiście premiera Tuska.

    I nikt tego nie widzi i nie grzmi ?

  106. Pani Janino,
    nie wiem, jak teraz ale kiedyś do złego tonu należało wytykanie politykom co mówili kiedyś, a co jest w sprzeczności z tym, co mówią dziś. Studiując historię można nawet dojść do wniosku, że wielkość polityka mierzy się tym, jak często zmienia on zdanie (np. Roosevelt, Churchill, de Gaulle). Politycy z PJN nie dlatego są niewiarygodni a nawet śmieszni, że zdanie zmienili, ale z tego powodu, że z pieśnią na ustach wróciliby do PISu gdyby pan Kaczyński łaskawie skinął głową w ich kierunku. Opuścili partię ale nie Wodza.
    Wygląda też, że do złego tonu należy wytykanie przez bardziej doświadczonych dziennikarzy elementarnych błędów notorycznie popełnianych przez ich młodsze koleżanki i kolegów. Rozumiem, że każdy dziennikarz przechodzi chorobę polegającą na tym, że wydaje mu się, że zmienia świat, kształtuje opinie polityków ale to, co robią ci rewolwerowcy sprzed kamer przechodzi wszelkie granice. Histerię rozpętaną przez nich w sprawie rosyjskich kontrolerów można śmiało porównać do amerykańskich polowań na czarownice. Czy rzeczywiście nie ma na to siły?

  107. Gdzieś swego czasu czytałem że studia medyczne są drogie.
    Rok to jakieś 10 000 dolarów……
    Z tego względu studiuje w Poznaniu czy łodzi sporo cudzoziemców.
    Koszt takich samych kierunków w USA jest trzykrotnie wyższy.

    Prosta odpowiedź- koszty i stopień trudności eliminują większość chętnych.
    Bywają tańsze dyplomy- pedagogika, marketing…..
    Coś dla czytających…..
    http://www.dzienniklodzki.pl/stronaglowna/271036,lodz-ma-najdrozsze-studia-w-polsce-zwlaszcza-medyczne,id,t.html?cookie=1

  108. @Cynamonie i @Czesławie ;
    Z powodu niepowodzenia gry Radwanskiej z Kuzniecowa (live na Eurosport) pilot przypadkiem doprowadzial mnie na Super Stacje gdzie powtarzano dluga rozmowe z panem Hypkim .
    Myśle sobie jak tu zakonczyc to „dotykanie ” informacji o TU-154M ,ale chyba sie nie da .
    Pozdrawiam

  109. Czy mozna jeszcze o wyjasnianiu tej niespotykanej w dziejach katastrofy?
    Gnębi mnie pytanie o to, czy Amerykanie celowo opóźniaja prace komisji ministra Millera?

    Chodzi oczywiście o naprawę usterki w naszym ostatnim Tu-154M,
    która uniemożliwia przeprowadzenie zaplanowane eksperymentu.

    Pozdrowienia dla Gospodyni i tych co mnie jeszcze pamietają!
    Ps.
    Dla wszystkich pozostałych też 🙂

  110. Ad/ Sławek z 2011-02-18 o godz. 17:45

    Pytasz „Czy rzeczywiście nie ma na to siły?”

    Obawiam sie, że niestety nie ma, albowiem większość mediów i tzw. dziennikarzy wstąpiła do SJN 🙁

    Ps.
    Niezorientowanym wyjaśniam, że SJN to skrót nazwy nowej partii,
    która to nazwa w pełnej wersji brzmi:

    Sprzedajność Jest Najważniejsza!

  111. Ktoś narzekał na Rywina, Rycha Zdzicha itd.
    Głódź nie widzi problemu…..
    http://www.tvn24.pl/-1,1693271,0,1,z-oferta-do-zakonow-samorzady-tracily-miliony,wiadomosc.html

    A podatnicy zapłacą!!!
    Czy kasa uświęca każde działanie?

  112. @ janem

    Obecna zapaść w liczbie lekarzy wynika z blokowania przez lata dostępu do zawodu. Aby pracować w zawodzie nie wystarczy skończenie studiów;trzeba zrobić specjalizację a z tym był dramat. Dużo mówiono o prawnikach a o lekarzach zapomniano.

    Pani Redaktor,

    Analiza PiS-u,PJN czy SLD jest obecnie sprawą drugorzędną to co jest najważniejsze to atak tzw.”elit” na PO. Sprawa MAK-u czy kolei nie ma tu znaczenia główną sprawą jest OFE i zagrożone interesy ale nie nas obywateli ale całych grup związanych z finansjerą warszawską. Dla mnie potwierdzeniem tej tezy są słowa Piotra Kuczyńskiego,który po swoim pierwszym tekście krytycznym w stosunku do OFE po pierwsze przestał być zapraszany do dyskusji a po drugie przyznał że stał się czarną owcą w środowisku.

    Piotr Kuczyński był zdania że teraz jeszcze Państwo może rządzić OFE za kilka lat to one będą rządzić Państwem. Lobbing jaki ma miejsce jest tego najlepszym dowodem. PO niczego nie zrobiła? Przecież to bzdura.Nie mogę zrozumieć dlaczego kiedy ZUS,potężna instytucja,zajmująca się dziesiątkiem spraw.obsługująca każdego obywatela od urodzenia do śmierci buduje sobie nową siedzibę lub urządza wyjazd dla pracowników to robi się awanturę w mediach. O ile wiem koszt działalności ZUS-u to ok.4 mld. OFE przy 500 stałych pracownikach prawie 1 mld rocznie.Czy to nie szaleństwo? A w planach była jeszcze jedna równie” oszczędna” instytucja do wypłaty tychże emerytur.

  113. @Gruby , witaj !
    Cieszę się, że wróciłeś
    Brakowało tu Ciebie !

    (Zwłaszcza wśród ekspertów od lotnictwa !)

  114. wiesiek59 pisze:
    2011-02-19 o godz. 14:14

    „Czy kasa uświęca każde działanie?”

    Wieśku59 – w tym kraju, w tych czasach. w tym uzależnieniu od pingwinów
    KK, kasa Państwa zapłaci wszystko! Łatwo, bo z pieniędzy podatnika.
    Czego brakuje w Polsce (wzorem innych krajów zachodniej Europy), to
    Zrzeszenie Podatnika Państwa, które to zrzeszenie dokładnie rozliczy
    „lekkąrękądających”.
    A propos: Wieśku59, czy kiedykolwiek słyszałeś/widziałeś żeby pingwiny
    KK z powodu klęski żywiołowej, powodzi, pożaru i innych zdarzeń losowych
    wychyliły się z samorzutną pomocą dla ofiar?! Najbogatsze państwo Świata, Watykan – całkiem podobnie! Machanie łapkami w imię modlitwy!
    To jedyne na co ich stać! Tak łapkami (bez modlitwy) machają też
    wiewiórki, a i inne zwierzątka także! Kiedyś nazywano to pasożytnictwem.
    Błogosławieństwa i nawoływanie do skruchy i ubóstwa!
    A sami (papież i te inne dziwolągi rodzaju ludzkiego), żyją jak pączki w
    maśle!
    Dziś, w tym ciemnym zabobonie, nazywają się: służbą narodowi w imię
    chrystusa!
    Czy obywatel chrystus to zaakceptował?
    Szczerze w to wątpię.

    Pozdrowionka.

  115. Szanowny @Waldemarze, sprawa katastrofy smoleńskiej nie umrze w sposób naturalny, chociaż jej żywot pod względem prawnym dobiega końca. Procedura postępowania, jak wiemy (wyłączając Macierewicza) jest ustalona konwencją chicagowską i jej załącznikiem 13-tym, którym podpieramy się podczas badania przyczyn katastrofy samolotów wojskowych nad terytorium FR lub POLSKI, ponieważ do tej pory nie ustalono wg, jakich zasad postępować w przypadku katastrof tychże. O tym małym fakcie, wydaje się wszyscy celowo zapominają, co daję im możliwość jazgotania o tym, że Rosjanie nie potraktowali intruza jako samolotu wojskowego i nie przepędzili go z rejonu lotniska. Wszelkie problemy prawne wyjaśni nam, (jeśli zechce) pan @Lex, chociaż jak sobie przypominam uczynił to w poprzednim rozdaniu wyjątkowo precyzyjnie. Strona polska miała pełne prawo uczestniczenia w pracach Mak-u na każdym etapie, a tym samym i na kształt jego raportu (pan E.Klich uczestniczył w pracach MAK-u na zasadzie akredytacji i jeżeli czegoś nie dopilnował to jego wyłączna wina, przypuszczam, że zignorował podstawy prawne prac MAK-u i uporem maniaka powtarza bzdury o rzekomym, wojskowym charakterze tego lotu) końcowego. Tymbardziej dziwić może jego ostatnie gadanie.
    W Rosji, jesteśmy na etapie bliskiego końca, jak oświadczył rzecznik Rosyjskiego Komitetu Śledczego, pan Michał Guriewicz, prac dochodzeniowych celem określenia odpowiedzialności konkretnych osób za spowodowanie katastrofy, ? czyli na końcówce prac na terenie FR. Ostatnim, będzie krótkie posiedzenie Sądu FR.
    W pewnym skrócie można już powiedzieć, że:
    – brak jakichkolwiek dowodów na to, że MAK w czymkolwiek się pomylił. Nic nie przeczy prawdziwości raportu MAK-u,
    – lotnisko Siewiernyj jest na tyle dobrze wyposażone pod względem technicznym i radiolokacyjnym, że może przyjmować samoloty,
    – nie stwierdzono żadnych nacisków na kontrolerów lotu,
    – lotniska można zamknąć tylko wówczas, gdy: na pasie lądowania znajdują się przeszkody w lądowaniu, lub, gdy poprzednio lądujący samolot nie opuścił jeszcze pasa lądowania.
    Takie przesłanki w dniu 10 kwietnie 2010 r. nie zaistniały, dlatego też moje zdanie brzmi: niczego nowego, w sprawie ustalenia winnych katastrofy nie należy się spodziewać ani w końcówce śledztwa prowadzonego przez prokuraturę rosyjską, ani również w orzeczeniu Sądu FR. Zdanie pana Hypkiego popieram w całej rozciągłości, ponieważ On jeden się naprawdę na tym zna i potrafi swoje zdanie obronić w każdym gronie, czego byliśmy świadkami niejednokrotnie!! Dziwić może zachowanie panów E.Klicha i Fiszera, ale to jest do wytłumaczenia w prosty sposób. Jeden g?no zrobił, gdy był w Moskwie a drugi był kumplem gen.Błasika.
    Rosjanie, wbrew prawu, lub z pospolitej grzeczności, albo wręcz celowo, dla wywołania fermentu udostępnili naszym kopii nagrań z czarnych skrzynek i innych materiałów prokuratorskich, wywołując ogólnopolski jazgot na wszystkie dostępne publicznie głośniki. Antoś twierdzi nawet, że te ruskie złodzieje przetrzymują bezprawnie drogocenny złom po samolocie TU-154M, czarne skrzynki i cholera wie, co jeszcze (chyba pistolety BOR-owców).
    Uważam, panie Waldemarze, że Komisja min. Millera nie wniesie niczego nowego do raportu MAK-u, a może jedynie rozszerzyć krąg osób odpowiedzialnych za katastrofę, bo to co wydarzyło się przed wejściem w strefę lotniska Siewiernyj, to tylko czubek stosu przyczyn, tak katastrofy smoleńskiej jak i mirosławskiej. Rosjanie całkowicie zignorowali tło polityczne, na którym rozegrało się preludium katastrofy. Ograniczyli swoje wysiłki wyłącznie do tego co działo się od momentu wejścia samolotu prezydenckiego w strefę lotniska i w tym aspekcie nie jesteśmy w stanie niczego podważyć w raporcie MAK-u ? n i e s t e t y !!
    P.S. @Gruby, dawno ciebie nie czytałem i miło mi, że jesteś znowu z nami. W wykasowanym wpisie, przeznaczonym dla Waldemara, zapytywałem właśnie o Ciebie i o Katarzynę. Myślę, że te planowane eksperymenty, to tylko próba odciągnięcia w czasie sprawozdania Komisji min.Millera i podania go do wiadomości publicznej. To, że system TAWS działał bezbłędnie słychać na taśmach z czarnych skrzynek. Byłaby kupa śmiechu, gdyby na samolocie po remoncie ten system okazał się być głuchym na sygnały odbite od ziemi!! To tyle, pozdrawiam Czesław R.

  116. Powtórzę prawie dosłownie słowa @Aqy (18.24 dnia 19.02) @Katarzyno, w i t a j !!! Cieszę sie bardzo, że wróciłaś po tej „sztuce zapominania”. Brakowało tu Ciebie, zwłaszcza wśród ekspertów od OFE, którzy popierają stanowisko pana prof. P.Kuczyńskiego w tej sprawie. Kiedyś gdy „podparłem” się Jego nazwiskiem, to mi wpis wycięto, chyba jednak wtraca do łask !!! Serdecznie pozdrawiam – Czesław R.

  117. Zawsze z dużą przyjemnością czytam lub słucham pani komentarzy, są logiczne i sensowne. Wyrazy szacunku i poważania!

  118. Porozmawiajmy o faktach.

    1.Przed każdym lotem załogi z 36 SPLT otrzymują od swojego dowództwa tzw. warunki minimalne obowiązujące w danym locie i stosowne do :
    a/ właściwości i możliwości samolotu,
    b/ właściwości i wyposażenia lotniska,
    c/ umiejętności wyszkolenia i posiadanych uprawnień załogi.

    Według informacji jak dotąd nieoficjalnych, 10 kwietnia 2010 r. jakiś odpowiedzialny i rozsadnie myśłacy oficer z dowództwa 36 SPLT ustalił warunki minimalne dla lotu Tu-154M do Smoleńska:

    – widoczność pozioma ? NIE MNIEJ niż 1800 m
    – pułap (podstawa) chmur ? NIE MNIEJ niż 120 m

    Żadna załoga NIE MA PRAWA LĄDOWAĆ jeżeli nie są spełnione ustalone dla niej warunki minimalne!!!

    2. Lotniskoa, w zależności od swojego wyposażenia itp. również mają określone SWOJE WARUNKI MINIMALNE
    Dla lotniska Smoleńsk Północny minimum warunków atmosferycznych to:

    – widoczność pozioma ? NIE MNIEJ niż 1800 m
    – pułap (podstawa) chmur ? NIE MNIEJ niż 120 m

    3. Z raportu MAK wiemy, że w czasie lądowania na lotnisku panowały następujące warunki:

    – widoczność pozioma ? około 400 – 500 metrów
    – pułap (podstawa) chmur ? około 40 ? 50 metrów

    4. Z powyższego chyba jednoznacznie wynika, jeżeli załoga Tu-154M wiedziała jakie warunki atmosferyczne panują na ich lotnisku docelowym, to
    NIE MIAŁA PRAWA PODEJMOWAĆ ŻADNYCH PRÓB LĄDOWANIA
    POWINNA ODLECIEĆ NA LOTNISKO ZAPASOWE !!!

    Na pytanie, czy załoga wiedziała jakie warunki atmosferyczne są na lotnisku w Smoleńsku odpowiedź brzmi – TAK !!!

    Dowodem są rozmowy prowadzone w kabinie pilotów n Tu 154M nr 101
    Aby uniknąć podejrzeń posłużę się transkrypcją tych rozmów opublikowaną na stronie internetowej ?Naszego Dziennika?

    http://www.naszdziennik.pl/tu154m.pdf

    Jest to źródło bez wątpienia wiarygodne, bo wskazane i zalecane przez mojego szkolnego kolegę, obecnie publicystę katolickiego i zarazem sekretarza zarządu jednego z oddziałów Katolickiego Stowarzyszenia Dziennikarzy 😉 * 😉

    Pozwolę sobie przytoczyć stosowne zapisy z tej transkrypcji:

    – 10:11:01,5 – II pilot ? Nie, no ziemię widać? Coś tam widać? Może nie będzie tragedii?
    – 10:14:06,5 ? KONTROLER ? Polish Air Force 1-0-1, for information AT 06:10 Smolensk visibility 400 meters fog.
    – 10:17:43,7 ? I pilot ? Nieciekawie, wyszła mgła, nie wiadomo, czy wylądujemy.
    – 10:24:22,3- KONTROLER ? na Korsażu mgła widzialność 400 metrów
    – 10:24:40,0 ? KONTROLER ? Na Korsażu mgła, widoczność 400 metrów, 4-0-0 meters
    – 1024:49,7 – – polski Jak-40 ? Wiesz co, ogólnie rzecz biorąc, to p…a (wulgarne okreslenie zeńskiego organu płciowego) tutaj jest. Widać jakieś 400 metrów około i na nasz gust podstawy są poniżej 50 metrów, grubo.
    – 10:26:17,1 ? I pilot ? Panie dyrektorze wyszła mgła?
    – 10:26:24,7 I pilot ?W tej chwili w tych warunkach, które są obecnie nie damy rady usiąść.
    – 10:30:36,7 anonim ? …na razie nie ma decyzji prezydenta, co dalej robić (dyr. Kazana)

    A potem, mniej więcej 10 minut później 🙁

    10:40:04, – Odgłos zderzenia z drzewem
    10:41:00,5 ? II pilot ? Krzywa mać
    10:41:02,7 ? anonim ?Krzywaaaaa?

    To są fakty, a nie obłąkane spekulacje Jarosława Kaczyńskiego, Antoniego Macierewicza i wielu innych nawiedzonych czubków oraz organów dr Rydzyka i organików red. Sakiewicza satyryków z Salonu 24 nie wykluczając 🙂

  119. Szanowna Pani Redaktor, moja ulubiona!
    Nie sądziłam , ze polityka stanie się moją pasją, moim hobby. Zawdzięczam to prezesowi, a właściwie braciom Kaczyńskim. Niczego więcej pozytywnego o nich nie napiszę-NIGDY! Lubię Pani głos , lubię sposób w jaki prowadzi Pani rozmowy, przysłuchuje się i jestem spokojna. Póki jest Pani, póki jest SUPERSTACJA i TOK FM będę spokojna. Wracam do czytania POLITYKI. Jeśli Pani pozwoli , od czasu do czasu coś skrobnę tutaj oraz na facebooku. Nie chcę jednak Pani zamęczać. Musi Pani odpoczywać i dbać o siebie , aby jak nadłuzej być z nami i dawać nam nadzieję i ten spokój. Pozdrawiam najcieplej jak tylko potrafie-AP Łódź

  120. Logika prawnika 😉

    Pewien profesor, ktorego nazwiska przez litość nie wymienię – doktor habilitowany i profesor zwyczajny nauk prawnych, adwokat, członek Naczelnej Rady Adwokackiej, specjalista z zakresu prawa karnego materialnego i procesowego wygłosił wczoraj w TVN24 taka oto tezę:

    Sama logika, zdrowy rozsądek i respekt dla ludzkiego życia powinny spowodować zamknięcie lotniska w Smoleńsku przez rosyjskich kontrolerów.

    Nie wnikam w to, czy i kiedy rosyjskie przepisy i procedury pozwalają na zamkniecie lotniska, ale zgadzam się, że logika, zdrowy rozsądek, respekt itd.

    Jednocześnie jednak pozwalam sobie stwierdzić, że z logiką to pan profesor jest chyba na bakier.

    Otóż tę słuszną skądinąd tezę, pan profesor zastosował TYLKO i WYŁĄCZNIE do rosyjskich kontrolerów.

    Czyżby pan profesor uważał, że polskich pilotów oraz dowódcę Sił Powietrznych RP nie obowiązuje logika, zdrowy rozsadek i respekt dla ludzkiego życia?

    Czyżby pan profesor uważał, że to nie polscy piloci i polski dowódca sił powietrznych, a rosyjscy kontrolerzy powinni dbać o bezpieczeństwo POLSKIEGO PREZYDENTA?

    Ze smutkiem widzę, że nawet szanowanym profesorom ostatnio coś się poszatkowało w główkach 🙁

  121. Czesławie z 2011-02-19 o godz. 21:20

    Ja bym płk.E. Klicha tak surowo nie oceniał. Jego zadaniem było patrzeć na ręce Rosjanom i koordynować pracę polskich specjalistów w Moskwie. i wszystko szło dobrze dopóki Polacy nie opublikowali stenogramu rozmów z kokpitu. To dało Rosjanom alibi do publikowania innych zwyczajowo niepublikowanych materiałów oraz alibi do utrudniania dostępu do innych materiałów („jak dostaniecie, to opublikujecie”). Trzeba też pamiętać, że specjaliści MAKu mają wielokrotnie większe doświadczenie od naszych. Współpracowali dopóki nasi nie zaczęli kombinować, a wtedy włączyli wsteczny bieg. Tak by zrobił każdy, także Pan i ja, jeśli nie mielibysmy pewności co do intencji drugiej strony. Przecież to jasne, że po wypowiedzi pana ministra Millera, że nie może powiedzieć skąd ma materiały bedziemy, z całą kurtuazją, traktowani jak gówniarze.
    Zgadzam się z Pana zdaniem, że komisja pana Millera do sprawy niewiele wniesie. Tym bardziej, że stała się komisją polityczną odkąd jej członkowie zaczęli udzielać wywiadów, kombinować jak przerzucić przynajmniej część winy na Rosjan.
    I jeszcze jedna rzecz Panie Czesławie. Ten zepsuty TAWS w drugiej tutce. TAWSy są montowane we wszystkich samolotach pasażerskich. Nie bardzo mogę sobie wyobrazić fakt, że zepsuty TAWS uziemnia na kilka tygodni jakiegoś Airbusa czy Boeinga. Przy znacznie mniej drogich maszynach odbywa się to w ten sposób, że serwisowiec bierze pod pachę urządzenie na wymianę i najbliższym samolotem udaje się na miejsce awarii. Byłbym ździwiony, gdyby taka procedura trwała dłużej niż 48 godzin bez względu na miejsce awarii.
    Coś mi się zdaje, że i w naszym wojsku i w naszych komisjach wrze, jak w wulkanie a to, co my obserwujemy, to małe obłoczki pary nad kraterem. Wiadomo przecież, że ktoś musi za katastrofę odpowiedzieć. Tam to się dzieje!

  122. Szanowna Pani Janino.
    Pani jest jedyną dziennikarką której słucham i nie zmieniam stacji radiowej czy kanału TV.
    Proszę tak dalej…
    Z wyrazami wielkiej estymy.
    Słuchacz.

  123. @Gruby
    Niestety te oczywiste fakty o ktorych piszesz w swym poscie sa skutecznie przemilczanie i przykrywane biciem nieustannej medialnej piany ( ku zadowoleniu PIS ) pt winni sa rosyjscy kontrolerzy ze Smolenska, przez zdecydowana wiekszosc polskich mediow … 🙁

  124. Pani Janino !
    Pisałem już kiedyś ,iż z powodu obecności w Puszce red.Tomasza Wróblewskiego zmuszony jestem do nie ogladania pani programu .
    Dziś sprawdzałem na początku , ponieważ dodatkowo był też obecny red. Wróbel , to po przedstawieniu komentatorów użyłem pilota .
    Wróciłem około 5 minut przed zakończeniem audycji na fragment w którym prosiła Pani swoich gosci o komentarz do wyników badania szczątków J.Pyjasa .
    Pytała pani o odpowiedż na wynik badania wykluczający udział osób trzecich w śmierci Pyjasa .
    Moj „ulubieniec ” oczywiście nie odpowiedzial na pani pytanie tylko odpowiedzial …epoka . ze SB w ogóle itd. Tomasz Wroblewski to ( tu użyłem słow z powodu których moderator skreślił by ten wpis )
    Czy taki mierny facet musi byc zapraszany do pani programu ( tu chodzi o calołształt jego kilku letnich wystepow w pani programach ?).

    Szanowny@ Czesławie ;z godziny 21.20 .
    Dopiero przed chwilą przeczytałem Twoj komentarz dziekuje ;

  125. @Gruby pisze : 10.23 dnia 20.02 oraz
    11.17 dnia 20.02
    (potraktowałem te wpisy, jakby łącznie)

    Tak się składa, że oglądaliśmy i słuchaliśmy tego samego w F po F w TVN-24. Ten pan, o którym piszesz, występował obok byłego wiceministra spraw zagranicznych (PiS) i wyraził się właśnie tak, jak piszesz, ale zaznaczył, że tak nakazywałaby logika (chodziło o możliwości i okoliczności, kiedy należy zamknąć lotnisko), a on zna się trochę na prawie (skromność tego pana jest powszechnie znana). Logika, logiką a prawo wyraźnie określa, w jakich to okolicznościach można zamknąć lotnisko i o tym ten pan zapewne doskonale wie. Wie także z całą pewnością, że przez kilkanaście lat nie możemy dokończyć prac nad opracowaniem załącznika do uzgodnień polsko-rosyjskich w sprawie sposobu i zasad pracy Komisji badającej przyczyny wypadków i katastrof samolotów wojskowych Sił Powietrznych tych państw na ich terytoriach (teraz, po tej katastrofie, prawdopodobnie prace nabiorą kosmicznego tempa i załącznik będzie opracowany w takim tempie właśnie!)
    Do czasu osiągnięcia porozumienia, obie strony stosują w tej sprawie załącznik 13-ty do konwencji chicagowskiej. Zatem pan Kruszyński, wyraził jedynie swoje zdanie, co do logiczności prawa obowiązującego, póki, co obie strony. W tej sytuacji, nie godzi się, szanowny przyjacielu @Gruby, odsądzać go od czci i wiary, bo nie podoba mu się przepis prawa, w tworzeniu, którego prawdopodobnie nie brał udziału!!
    Natomiast okoliczności, w jakich kontroler lotniska ma prawo i obowiązek zamknąć lotnisko, starałem się (na odpowiedzialność również pana @Lexa ) opisać o godz.21.20 dnia 19.02. Lot z prezydentem LK na pokładzie (astra od jakich kolwiek skojarzeń dyplomatyczno-grzecznościowych) traktowany był, jako lot samolotu cywilnego i stąd jako zakaz lądowania, powinna być w y s t a r c z a j ą c a informacja o warunkach atmosferycznych, które możliwość lądowania po prostu w y k l u c z a j ą !! Tak to wygląda, przyjacielu @Gruby i nic na to nie poradzi Twój przyjaciel-publicysta Naszego Dziennika. Lądowali wyłącznie na swoją odpowiedzialność!!!
    P.S. odnoszę wrażenie, że sam dopuszczasz trochę do nie logicznego myślenia pod względem ?politycznym?- jakby sobie trochę zaprzeczasz. Raz krytykujesz pana Kruszyńskiego, a potem w konkluzji swojego wpisu nazywasz obłąkańcami ludzi, którzy bazując, na przytoczonych przez ND danych o korespondencji załogi Tutki z kontrolerami lotniska, starają się na siłę włożyć Rosjanom współodpowiedzialność za katastrofę. Coś tu kurde nie gra!! Pozdrawiam, Czesław R.

  126. Święty Tomasz z Akwinu, modlił się do Pana takimi oto słowami: Panie zachowaj mnie od zgubnego nawyku mniemania, że muszę coś powiedzieć na każdy temat i przy każdej okazji. Ale jednak muszę. Otóż szanowny @Sławku (13.10 dnia 20.02) ? Ma pan rację, ale tylko w części. Oczywiście należy Rosjan rozgrzeszyć z tego, że po publikacji w Polsce nagrań zawartości czarnych skrzynek, zaczęli nas traktować jak gówniarzy ? ma pan rację! Również tak myślę! Ale do jasnej cholery! ? Akredytowany przy MAK-u przedstawiciel właściciela samolotu, który uległ katastrofie na terytorium FR powinien wiedzieć, że nie opracowano jeszcze (od upadku UW) zasad pracy Komisji badającej przyczyny katastrofy wojskowych statków powietrznych na terytorium umawiających się stron i siłą rzeczy będziemy posługiwać się załącznikiem 13-tym do KCh. Pan Edmund Klich (chyba na czyjeś wyraźne polecenie) próbował na siłę zakwalifikować samolot prezydenta, LK do samolotów wojskowych i tym samym zwalić na plecy Rosjan współodpowiedzialność za katastrofę. Najgorszym jest to, że do dnia dzisiejszego powtarza swoją teorię, wzbudzając tylko wesołość w obozie przeciwnika. To tyle, serdecznie pozdrawiam, Czesław R.
    P.S. myślę, że po tej katastrofie prace nad tym dokumentem nabiorą kosmicznego tempa!!

  127. Waldemar pisze:
    2011-02-20 o godz. 15:13

    Waldemarze, popieram Twój postulat i ocenę „Wróbelka” Tomasza
    Wróblewskiego. Ten gościu nawet nie wie na jakim drucie telegraficznym
    siedzi! Ćwierka, ćwierka jak eunuch (dosłownie i w przenośni) i niczego
    istotnego do dyskusji w „Puszce” Pani Janiny nie wnosi.
    Gdybyś go spytał o plastelinę, to by potwierdził że jest plastyczna,
    o linię – potwierdzenie że jest liniowa, o dziurę – na pewno jest dziurawa!
    Ot, taki pajacyk – od Chwącka do Wąchocka.
    Ale „chody” ma i pierdaczy, jak wróbelek na gałęzi.
    Już M.Pawlikowska – Jasnorzewska pięknie opisała to zjawisko, a wiele
    lat póżniej Cz.Niemen, pięknie to zaśpiewał:
    „Ptaszek idiota,
    głupszy, niż się zdaje,
    strojny barwną krajką,
    z głową jak makówka,
    nieprzyjaciel kota,
    ojciec pięciu jajek,
    z których każde jajko
    pełne jest półgłówka,
    przyparty do drzewa
    pierzem rudosinem,
    toczy głośne swary
    z innym znów kretynem,
    po czym śpiewa, śpiewa
    głupstwa nie do wiary. ”

    Pozdrowionka.

  128. Pytanie:
    jesli grupa generałów wyczarteruje sobie (za własne pieniądze – aby nie było wątpliwości) wojskową Casę z wojskową załogą na przelot do np. Rzeszowa ( na polowanie w Bieszczadach) i wyląduje w okolicach Rzeszowa na wojskowym lotnisku ( jeśli tam takie jest) – to lot zważywwszy, że : pasażerowie – wojskowi, samolot – wojskowy, załoga – wojskowa i lotnisko lądowania – wojskowe to summa summarum lot, będzie wojskowy czy jednak cywilny – mimo ?

  129. mój komentarz nie będzie dotyczył dokładnie PJN, ale akcji „na Platformę”
    chodzi mi o ciągłe okrzyki, również braci dzinnikarskiej – robić reformy, a Platforma nic nie robi, nic bardziej błędnego – robi skutecznie, ale powolutku i dlatego tak to jest bolesne dla wielu środowisk
    w uproszczeniu schemat jest taki:
    od dawna mam wrażenie, że „duże: reformy to „czas mętnej wody”
    grube ryby w tej mętnej wodzie robią interesy
    od razu dodam, że uważam to za konieczny koszt, bo potem reformy krzepną i coraz trudniej o łatwe pieniądze, lub łatwą działalność.
    jak przejrzeć naszą chistorię transformacji – z każdej strony można znaleźć przykłady
    mnie przypomina to zakładanie zapory na przecieki buddżetowych pieniędzy, ale najpierw ta zapora przypomina bardziej sito – to też naturalne, wprowadzić ograniczenia stopniowo, tych, którzy żyli z błędów budżetu stopniowo przyzwyczaić do normalnej (czyli rzetelnej) pracy.
    to sito ma dziury i dziurki – i o ile duże dziury są widoczne i wszyscy, no może wielu, o nich krzyczą, to najszkodliwsze są mikro dziurki (mało widoczne, ale dla korzystających z nich, wygodnickich – bardzio wydajne)
    i to te mikro dziurki małymi kroczkami zamyka Platforma bez rozgłosu
    – zauważalne tylko dla zainteresowanych, ale też nie od razu.
    jako wyborca PO zdaję sobie sprawę, że te małe kroki uderzają przede wszystkim w tych, którzy coś robią, pracują i zarabiają – czyli wyborców Platformy, tyle, że stać nas (wyborców) na pracę w trudniejszych, uczciwszych warunkach, choć to na pewno większy wysiłek.
    co będzie jeśli Platforma zrobiłaby „duże” reformy – znowu mętna woda, sito i setki mikrodziurek (nowych) – urodzaj dla „wygodnickich”
    wg. mnie to przeciw państwu, i na dłuższą metę przeciwko nam samym.
    po co nowe „duże” reformy, trzeba w końcu dokończyć dotychczasowe, przejrzeć jak je poprawić, co w nich dodać, a co ująć (czasy się ciągle zmieniają) i małymi krokami unormalniać nasz kraj.
    P.S. Mam nadzieję, że dyskusja o OFE uświadomi naszym dzieciom, o konieczności odkładania na emeryturę również w III Filarze. Moja córka, która tak robi spotyka się z pukaniem w czoło swoich równolatków, a nie powinna.

  130. Czesław, 21.20. To pięknie i mądrze napisane. W tej sytuacji wszystko wydaje się jasne i oczywiste. Jeżeli ten generał usiadł na fotelu II pilota, to jedynym wyjściem było ładowanie się w ziemię. I na tym dyskusja powinna się zakończyć. Pozostaje jeszcze wątek alkoholowy, który jest dla Polski prawdziwym nieszczęściem. Tu generał pod gazem ląduje w krzakach i gdzie indziej podpity nocny lunatyk Pyjas spada ze schodów, po czym na siłę robią z niego bohatera. Trzydzieści lat trwa śledztwo kosztujące kilka milionów. W Krakowie nazwali ulicę Pyjasa, a pod rzeźbioną tablicą przy Szewskiej skadają bukiety i palą znicze. I mit prysnął z winy alkoholu. Trzeba ulice zmienić i zedrzeć tablicę. Pechowy kraj.

  131. @ Czesław
    Dziękuję za miłe słowa. Przez pewien czas miałam przymusowy odwyk od internetu i przyznam że jest to doświadczenie korzystne dla zdrowia, zwłaszcza psychicznego.

    @kryant

    Pełna zgoda. Mam cały czas wrażenie że żyjemy z mitem zbawiennej roli „wielkich reform”. Na te małe nikt nie zwraca uwagi a wręcz się je bagatelizuje. Co to za reforma,która nie daje w kość tysiącom ludzi. Ostatnio fascynuje mnie hasło szybkiego podniesienia wieku emerytalnego. Bardzo ciekawe byłoby usłyszeć jak apologeci tej reformy chcą zrównać wiek przechodzenia kobietom i mężczyznom. Kompletnie nie bierze się pod uwagę że teraz na emerytury przechodzi pokolenie PRL-u a mieszkając w Łodzi obserwuję jak pracując po 1000-1500 zł i to fizycznie marzą aby dotrwać do 60-tki. Te kobiety harowały przy maszynach w koszmarnych warunkach a potem godzinami stały w kolejkach. Chciałabym zobaczyć jak Pan Balcerowicz mówi im dzisiaj że mają pracować dłużej. Rozumiem że reforma mężczyzn by nie dotyczyła bo chodzi o zrównanie do 65 roku życia.

    Zabawne że zawsze byłam liberałem; liczyłam tylko na siebie a od państwa niczego nie oczekiwałam i nie brałam.Teraz bliżej mi do red. Żakowskiego aniżeli Gadomskiego .Balcerowicza zawsze ceniłam ale chyba nie zauważył że świat się zmienił i teraz to chyba Jan Krzysztof Bielecki ma rację nie on.

  132. Pytanie kolejne, ale najpierw „pogdybajmy”;
    10 kwietnia 2010 r – wobec braku możliwosci lądowania w Smoleńsku Tupolew zawraca i ląduje na cywilnym lotnisku w Mińsku sprowadzany na ziemię przez cywilną obsługę lotniska;
    Czy lot jest: wojskowy czy cywilny (samolot i załoga „wojskowi” – lotnisko cywilne i obsługa także) ?
    *
    I jeszcze:
    mizeria polskiego transportowego lotnictwa wojskowego znana.
    W celu przetransportowania kompanii polskich żołnierzy do Afganistanu czaterujemy cywilnego „jumbo-jeta” z cywilną załogą i lądujemy na wojskowym lotnisku np. w Bagram pod Kabulem.
    Czy mimo, że samolot i załoga „cywilni” – lot jednak wojskowy ?
    *
    Pytanie na koniec:
    jakie „wojskowe” cele/zadania miał do spełnienia lot TU-154 do Smoleńska 10.04.ub.r ?

  133. Waldemar pisze:
    2011-02-20 o godz. 15:13
    Pani Janino !
    Pisałem już kiedyś ,iż z powodu obecności w Puszce red..

    Szanowny Waldemarze
    Ja tam na Pana miejscu nie ustawiałbym naszej Gospodyni, kogo ze swojej puszki raczy wydłubywać sobie. Mówi się, „nie mój cyrk, nie moje małpy” czyli jej puszka, jej wydłubek.

    Piszę, bo też włączyłem Superstację w tym samym momencie co Pan i również utkwiła mi w pamięci reakcja na kwestię „Sprawy Pyjasa” (nie będę wskazywał palcem) tego rudego imbecyla, który powiedział był coś takiego – „ale wtedy ludzie znikali”.

    Ciekawe jak by ten przygłup zinterpretował dane statystyczne mówiące, że teraz znika od 15 do 20 tysięcy rocznie, czyli ok 50 tygodniowo. Większość zdecydowana się odnajduje, w tym średnio rocznie 200 w postaci zwłok, a więc średnio 4 trupy dziennie .

    Czy obwiniłby za to te kilkanaście różnych dzisiejszych instytucji reżimowych, które zastąpiły dwie komunistyczne, czy może coś innego?

    Pozdrawiam, Nemer

  134. 4 trupy tygodniowo oczywiście a nie dziennie, przepraszam!!!

  135. Tak postawione pytanie przez pana, panie @Lex (19.03 dnia 20.02.), na zajęciach seminaryjnych nie wywołałoby burzy dyskusji. Takie loty się odbywały (za moich czasów), tylko, że nie na samolotach transportowych a śmigłowcami, (bo w rejonie Babimostu było zatrzęsienie jeleni i saren) i nic specjalnego temu nie towarzyszyło (może tylko trochę zdziwienia). Załóżmy jednak, że taki lot zakończyłby niepodobnie jak pod Mirosławcem. Nie mam wątpliwości, że przyczyny ustalaby Komisja Sił Powietrznych RP. Katastrofę mojego samolotu badała i ustalała przyczynę Komisja WL i OPK (kierował nią płk pil. Mickiewicz, jeśli dobrze pamiętam Jego nazwisko). Był to Lim-2, czerwiec 1962 r. lądowanie przymusowe w polu pod Kamieniem Śląskim.
    Gdyby jednak, ten hipotetyczny samolot znalazłby się nad Białorusią czy Ukrainą i rozbił się tam po utracie orientacji, to nie mam wątpliwości, że pojawiłaby się pani Anodina, z załącznikiem 13-tym do KCh pod pachą.
    Uważam, że odpowiedź na swoje pytanie pan zna, ale przewrotnie zadał je pan z jakimś określonym celem laikom, jeśli chodzi o prawo, ale mających cos do powiedzenia w sprawie możliwych przyczyn katastrofy. Serdeczne pozdrowienia, Czesław R.

  136. Przepraszam bardzo, ma byc: podobnie jak pod…oraz Milkiewicz, a nie Mickiewicz. Jakoś tak wyszło, jeszcze raz przepraszam. Czesław R.

  137. Przylaczam sie do przedmowcow , ktorym nie podobal sie dzisiejszy zestaw komentatorow w Puszce , tzn 2 panow Wróblowatych …
    Czyzby nikt inny nie chcial zastapic tych panow ..????
    W co ciezko uwierzyc .

  138. Istotnie, zadałem swoje pytania „wojskowy – cywilny” z podtekstem. Nie spotkałem się nigdzie bowiem ( może źle szukałem) zdefiniowania pojęcia: lot wojskowy. I mając na uwadze tą okoliczność celowo sformułowałem pytania mieszając cechy wojskowe/cywilne. Podobnych przykładów można wymyśleć więcej jeszcze bardziej „mieszając” oba elementy.
    Jako laikowi „w temacie”, wydaje mi się, że ustalając charakter lotu nie sposób nie uwzględnić jego celu/misji. Stąd moje czwarte pytanie o to jakie cele/zadania „wojskowe” spełniał lot do Smoleńska.
    Mam obiekcje przed traktowaniem tego lotu jako wojskowego właśnie z uwagi na brak w nim celów/zadań wojskowych. Podobne obiekcje mam zresztą przed traktowaniem go jako „normalnego” lotu cywilnego z uwagi na obecność na jego pokładzie głowy państwa, także polityków z pierwszego rzędu i jednak – oficjalnego charakteru tego lotu. Najbardziej „pasuje” mi określenie” „oficjalny lot państwowy”, a jako taki nie jest on ani „wojskowy’ ani „cywilny”. Z wszystkimi tego konsekwencjami : także w kontekście możliwości zastosowania odpowiednich przepisów, których dla „oficjalnych lotów państwowych” nie ma.
    PS. Proszę zwrócić uwagę, że w swoich pytaniach i w niniejszym wpisie nie nawiązuję do tragicznych czy wypadkowych ich skutków, nie chodzi mi więc o właściwość organów cywilnych czy wojskowych badających okoliczności tych lotów.

css.php