Skrót myślowy - Blog Janiny Paradowskiej Skrót myślowy - Blog Janiny Paradowskiej Skrót myślowy - Blog Janiny Paradowskiej

20.02.2011
niedziela

Pani Marta i pan Marcin oznajmiają

20 lutego 2011, niedziela,

Po polskiej polityce próbuje się ostatnio plątać dość dziwna figura, której polityczną zasługą jest to, że wżenił się w rodzinę nieżyjącego prezydenta Lecha Kaczyńskiego. O panu Marcinie Dubienieckim tutaj mowa.

Tenże pan absorbuje uwagę żurnalistów, a w ślad za nimi jakiejś części opinii publicznej swoimi politycznymi pomysłami, także na własną karierę. Ostatnio na przykład uznał, że wobec kompletnego braku profesjonalizmu naszej tak zwanej klasy politycznej i beznadziejności posłów, tylko on byłby świetnym eurodeputowanym. On przecież zna się na wszystkim, zaś na gospodarce przede wszystkim, a więc od biedy i tekę ministra gospodarki w jakimś rządzie (najlepiej fachowców) przyjmie, ale Europa to jest to.

Ma też pan Dubieniecki pomysł na zagospodarowanie polityczne swojej żony Marty, córki prezydenta Kaczyńskiego, której jak psu zupa należy się pierwsze miejsce na jakiejś liście wyborczej PiS do Sejmu. Najlepiej, żeby to było w Gdańsku, gdzie obecnie rządzi ta beznadziejna posłanka Szczypińska, która robi karierę na rzekomej swej bliskości z samym prezesem Jarosławem, co jest oczywiście bzdurą. Tym bardziej Jarosław Kaczyński ma to miejsce dać swojej bratanicy, i to bez gadania. – To Marta Kaczyńska oznajmia określone fakty, które powinny zostać wykonane – powiedział ostatnio pan Dubieniecki. Pomijając już dość dziwną konstrukcję wypowiedzi o faktach, które powinny zostać wykonane, trudno rzecz odczytać inaczej niż jako rozkaz dla prezesa Jarosława, czyli prezes ma nadprezesową i działającego w jej imieniu pełnomocnika, a więc w gruncie rzeczy drugiego nadprezesa, którzy „oznajmiają fakty”. To bardzo ciekawa partyjna konstrukcja.

W kwestii oznajmiania faktów pan Dubieniecki też ma pewien samodzielny dorobek i nie jest do końca uzależniony od tego, co oznajmi jego żona. Ostatnio oznajmił na przykład, że w sprawie śledztwa smoleńskiego powinien być jeden pełnomocnik rodzin o międzynarodowej sławie i z wpływami najlepiej w środowiskach amerykańskich i związanych z diasporą żydowską. Ma nawet na myśli konkretną osobę – pana Lejba Fogelmana, który rzeczywiście chyba nawet w braćmi Kaczyńskimi do szkoły chodził, dziś jest stołecznym celebrytą i znakomitym adwokatem reprezentującym interesy wielkich firm. Wątpię, by pan Fogelman zechciałby wkraczać w polskie posmoleńskie swary i udowadniać zamach na samolot prezydencki wykonany wspólnie przez premierów Tuska i Putina, która to wersja jest panu Dubieckiemu. Być może także jego żonie bliska (tak przynajmniej wynika z wywiadu pani Marty Kaczyńskiej dla nowego tygodnika „Rzeczpospolitej”, gdyż małżonkowie w ostatnim czasie mocno rozwinęli się medialnie), więc zapewne pomysł przepadnie.

Tak czy inaczej pan Dubieniecki podał kierunek natarcia  – skuteczna w działaniu jest żydowska diaspora, a na polskich prokuratorów nie ma co liczyć. Tak przynajmniej on wyobraża sobie działanie wymiaru sprawiedliwości i badanie lotniczych katastrof. Jak w książce lub w filmach. O innych, już ściśle politycznych scenariuszach męża pani Marty pisać nie będę, ale trzeba przyznać, że składanie koalicji idzie mu nadzwyczaj gładko, zaś mariaż PiS z SLD wydaje się być jego marzeniem. Ma też najwyraźniej głęboką wiarę, że smoleńskie śledztwo może wynieść PiS do władzy. W sprawie politycznego wpływu tego śledztwa na wyniki wyborów ma podobne zdanie jak żona, która uważa, że gdyby się Smoleńskiem w kampanii stryja grało intensywniej, to wygrana była w zasięgu ręki, ale sztabowcy spiskowali już w marcu, aby zaszkodzić PiS i w końcu przegrać. Otóż pan Dubieniecki uważa, że śledztwo to powinno trwać do wyborów.

Ma też zdecydowany pogląd na prezydenturę – dla niego zainteresowanie głową państwa skończyło się 10 kwietnia 2010 roku. Czy gdyby wygrał na przykład Jarosław Kaczyński, to zainteresowanie by odżyło? Być może, skoro to jego żona oznajmia fakty, które powinny zostać wykonane, faktycznym prezydentem byłaby pani Marta, pan Marcin ewentualnie wiceprezydentem, a Jarosław Kaczyński mógłby spokojnie włożyć kapcie i poczytać sobie książki, na przeczytanie których nie miał dotychczas czasu.

Rzeczywiście,  polityka w wydaniu męża pani Marty Kaczyńskiej jest wielce dziwacznym zajęciem. A czy warto wynurzeniami pana Dubienieckiego i jego żony się zajmować? Pani Marta swoich ambicji politycznych nie ukrywa, ze świata kolorowych magazynów zeszła już w świat mediów bardziej opiniotwórczych, warto więc przyjrzeć się jej gabinetowi politycznemu. Że marny, ale pewny siebie? To znaczy, że kwalifikacje polityczne ma. I już jest podsłuchiwany. W tej sprawie ma pewność, co sprawia, że jego kwalifikacje polityczne rosną. Tusk już się go boi i podsłuchuje. Może nawet sam prezes Kaczyński będzie się bał?

***

W Państwa korespondencji sporo o PO i możliwych koalicjach. Tak wiele już na ten temat ostatnio napisano, że tym razem sprawę pominę, tym bardziej, że im bliżej wyborów, tym spekulacji będzie więcej. Bardzo podoba się wizja gabinetu PiS przedstawiona przez Narciarza 2, ministrowie Macierewicz i Fotyga są nie do zastąpienia.

Yevaud – ja zupełnie dobrze wyobrażam sobie koalicję Napieralskeigo z PiS-em, ale to oczywiście także kwestia cierpliwości Napieralskiego i jego zaplecza, czy będzie chciał w przyszłości grać o cała pulę, czy też on i jego zaplecze bardzo przebiera nogami do władzy. Na razie wydaje się przebierać, chociaż moim zdaniem jeszcze nie ma nawet kalifikacji merytorycznych, aby po władzę sięgać. Sam polityczny spryt nie wystarczy, to dobre na umacnianie wpływów w partii, a nie na rządzenie w koalicji.

Sporo też pisaliście Państwo o OFE. Zgadzam się w stu procentach z Leszkiem, kiedy pisze, że ta operacja przez rząd została bardzo źle przygotowana, rządowy wielogłos powodował chaos. Znakomity jest przykład, jak bardzo „urosły” ostatnio emerytalne składki w Holandii, ale jakoś nikt takich przykładów nie przywołuje. Ja w ogóle dziwię się, że wszyscy dali sobie wmówić, że rząd zabiera pieniądze przyszłym emerytom, bo jest dług publiczny, a jakoś nikt nie odwraca sytuacji, czyli nie przywołuje początku przypominając, że dług publiczny rośnie także z powodu wysokich transferów do OFE.

Ja, podobnie jak Bogdan, też nie mogę już słuchać o porozumieniu społecznym w sprawie reformy emerytalnej. Jeżeli było tak fajnie, to dlaczego AWS tak sromotnie przegrała wybory? Czy to nie było przypadkiem wypowiedzenie owej „umowy społecznej”? Czy taki argument jest gorszy od wielu innych używanych w obecnej dyskusji?

Postulat Świekry, aby energiczniej wezwać ministra Grasia do skutecznego rzecznikowania wydaje mi się niewykonalny, inna jest jego rola, tu musi mówić sam premier, bo nikt lepiej tego nie zrobi.

Przy okazji Jackowi i stasiekowi dziękuję za dobre słowo o rozmowie z panią minister Ireną Wóycicką. Ja uważam ją za osobę wyjątkowo kompetentną i prezydent Komorowski dokonał bardzo dobrego wyboru, powierzając jej doradzanie w sprawach społecznych.

Skoro już o prezydencie Komorowskim i jego wpadkach mowa, to rzeczywiście warto przypomnieć, i robi to mag, jak to Lech Kaczyński, aby uniknąć obecności w kraju w rocznicę wyborów czerwcowych, udał się w fatalnie przygotowaną podróż do Mongolii i Japonii. W kwestii wpadek prezydenta Komorowskiego mam zdanie odrębne, wcale nie uważam, aby było ich wiele, to jest po prostu inny styl, a także nie ciągle nie najlepsza praca kancelarii, co mnie dość dziwi, bowiem pan minister Michałowski, szef kancelarii wydawał się być urzędnikiem wyjątkowo doświadczonym. Jednak protokół zdecydowanie szwankuje.

123kawon chce, aby wytłumaczyła się, dlaczego cenię Leszka Millera. Mogę odpowiedzieć krótko: za to, że zdołał przyspieszyć rozbabrane po poprzednim rządzie negocjacje z Unią Europejską i zdążyliśmy do niej wejść, co zresztą Miller bardzo dobrze opisał w naprawdę ciekawej książce. Ponadto uważam, że jest jednym z nielicznych polskich polityków, którzy się ogromnie w całym 20-leciu rozwinęli. Dla mnie przynajmniej zaczynał jako typowy człowiek aparatu PZPR, a obecnie jest mądrym, doświadczonym politykiem, z którym przyjemnie się rozmawia, nawet jeśli się nie we wszystkim zgadzamy.  Myślę, że gdyby Miller był szefem SLD, to koalicja PO i SLD byłaby rzeczywiście udana, a duet Tusk – Miller mógłby wiele dokonać. Nie wierzę natomiast w udaną koalicję z SLD Napieralskiego, chociaż ostatnio, jak mnie przekonywano, i tam kierownictwo dojrzewa i już nie uważa, że każdego powyżej 35 lat trzeba wyciąć, ale że ma być miks młodości i doświadczenia. Zobaczymy.

Przy okazji odpowiem Karwojowi8, że – owszem – od kilku miesięcy zapraszałam Napieralskiego i do radia i do Superstacji, ale on odmawia. Przychodzi tylko do Żakowskiego. Widocznie tak lubi i nie mam na to wpływu. Teraz już nawet zrezygnowałam z zapraszania, bo jak długo można?

Mash, odnosząc się do programu PJN, krytycznie zresztą, zauważa, że rozwiązanie Trybunału Stanu to niezły pomysł, bo to instytucja zupełnie nieskuteczna. Mam podobne zdanie, ale rzeczywiście przekazanie kompetencji Trybunałowi Konstytucyjnemu to absurd. Nie wiem, jakie mogą być inne rozwiązania i jak inaczej niż poprzez wybory egzekwować odpowiedzialność w gruncie rzeczy polityczną. W każdym razie mamy sytuację dziwaczną, jest w Sejmie komisja odpowiedzialności konstytucyjnej, która nie ma nic do roboty, a nawet jeśli już jakąś pracę wykona, to i tak przed sądem (TS, mimo że są w nim też politycy, ma w składzie sędziów o wysokich kwalifikacjach) tego nie da się zazwyczaj obronić, gdyż akty oskarżenia są, jeżeli w ogóle są, listą życzeń politycznych, a nie merytorycznych.

Zgadzam się z Czesławem w ocenie konferencji prokuratorów po powrocie z Moskwy. To bez sensu robić konferencję, na której nie ma się nic do powiedzenia, byle wyprodukować jakąś politykę informacyjną. Konferencja moskiewskich ekspertów mało mnie poruszyła, w każdym razie nie uważam, jak jedna pani (chyba) z Polsat News, że ktoś dał mi w twarz. Mnie nadal najbardziej do przekonania trafia opinia Marka Borowskiego, że czy mgła była sztuczna, czy prawdziwa – nie należało tam lecieć i lądować, a to „dzielenie się winą” z Rosjanami zaczyna być po prostu nieprzyzwoite. Myśmy polecieli, a oni nie ośmielili się nam zamknąć lotniska – takie rozumowanie jest po prostu na bakier z rozumem i całe dochodzenie, czy mieli obowiązek zamknąć nam lotnisko, jest dla mnie rzeczywiście upokarzające. My robimy głupstwa, a oni nas nie uratowali! Nie rozumiem dziennikarzy, którzy „drążą” ten wątek z wielkim zapałem.

Torlinie – zupełnie nie wiem, o co chodzi z tymi znakami zapytania w moich tekstach. Mnie wszystko wyświetla się normalnie, bez względu na jakim komputerze otwieram blog, ale ja w sprawach technicznych jestem wyjątkowo słaba. Zapytam w naszym dziale internetowym.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 158

Dodaj komentarz »
  1. Szanowna Pani Paradowska,

    chociaż raz, z ręką na sercu, proszę przyznać,
    że oprócz „korzyści materialnych”,
    nie ma innego powodu, dla którego podjęła Pani temat tych dwóch (politycznych) PANTOFELKóW (Paramecium caudatum)?!
    No bądźże Pani mężczyzną !

  2. zajmowanie się głębokimi przemyśleniami pani Marty i jej małżonko-pełnomocnika to kompletna strata czasu i świadczy to nie za dobrze o naszych mediach. wszędzie kryzys i problemy a w niektorych gazetach ukazują się sążniste artykuły i analizy, czy paniMarta powinna wejść do polityki. smutne to iśmieszne jednocześnie

  3. @Klopfer 2011-02-20 o godz. 23:25.

    Wiemy, co sie dzieje po stronie opozycji! Wpis p. Janiny jest nie tylko z tego punktu widzenia swietny!

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Pani Marta jedynką ?

    To czym ona w takim razie różni sie od córki p. Sobiesiaka,
    a jej mąż od słaynnego Rosoła? 😉

    Usiłowałem o to zapytać rankiem na Forum Szkła Kontaktowego, ale pytanie oczywiście nie przeszło 🙁
    Przeszło natomiast na Forum My-kształciuchu, gdzie zainspirowało znaną mi osobiście „bd d” do napisania okolicznosciowego wierszyka, który za jej zgodą pozwolę sobie przytoczyć.

    * Ambitendencja *

    Czy pani Marta jest grzechu warta?
    To nepotyzmu nowa twarz taka?
    Czymże się różni w końcu, do czarta
    Start córki tej od… tej Sobiesiaka?

    W kwalifikacje tej wątpię ździebko
    Bo skoro w tamtej wątpić należy?!
    Czy PiS się staje nową kolebką
    Tych grzechów, w których zwalczanie wierzy?

    Fucha partyjna całkiem ponętna
    W sak wpadnie, jeśli „tak” stryj wypowie
    No cóż – mentalność ambiwalentna
    Czasami bywa, panie, panowie

    Czego stan ten być może objawem
    Przemilczę, w końcu mam ciut litości
    Lecz obserwujcie całą zabawę
    Co ma ród (…..) wieść do „wielkości”

    W miejsce kropek (w oryginale nie było to nic bardzo zdrożnego, ale autocenzura działa! 😉 proszę sobie podstawić, co kto chce.;-)
    /bd d/

  6. Polska coraz brdziej smierdzi,a przecież jest to piękny kraj.Cały ten fetur idzie od pazernych polityków.Dzieci ,my Ojcowie i Matki zaczynamy się was wstydzic.

  7. 1. Marta Kaczyńską i jej mąż wzudzali moje zainteresownie na płycie Lotniska kiedy witano trumnę z ojcem a potem mamą .Wtedy Jarosław Kaczyński nie podszedł do trumny z wspólnie z Martą ,co byłoby zachowaniem nadzwyczaj rodzinnym , nie wykonał takiego gestu .
    Późniejsze zbliżenia miedzy nimi były i są tylko groteską .
    Samodzielne polityczne znaczenie tego małżeństwa z Gdańska w cieniu Wawelskiej krypty wyschnie ,tak jak nie udało się przedłużenie zainteresowania krzyżem przeniesionym do kościoła św.Anny –

    2. Napieralski nigdy nie osiągnie politycznej klasy L.Millera ,niema nawet zadatków . Nie pamietam by Miller irytowal swoich symatyków( tu parti) tak mocno jak Grzegorz Napieralski . Moje przeczucie -jesienią dostanie baty tj. poniżej 15%. Jeśli by w najbliższym czasie powoływał się przykładowo na rosnace wpływy SPD w Niemczech ( weekendowy triumf wyborczy w Hamburgu ca. 50%) jako dobry prognostyk dla SLD ,to powiedzialbym mu ,że nie wiele wie o SPD i Niemieckiej scenie politycznej . Partia Leszka miała mój głos wyborczy a partia Grzegorza już go niema .

  8. Szanowna Pani Redaktor,

    Podobno w jakimś badaniu 70% Polaków uznało, ze sprawy w kraju idą w złym kierunku. Jestem w tej grupie, która uważa, że jest wręcz przeciwnie, jest coraz weselej. Wkrótce wybory, więc będzie jeszcze lepiej.

    1) Pan M.Dubieniecki podobno jest podsłuchiwany, nie powiedział przez kogo ale to przecież nie jest istostne. W tym kraju każdy może podsłuchiwać każdego, nawet minister wicepremiera. A mógłby zapytać stryja małżonki, on by mu wytłumaczył, że podsłuchów boją się tylko ci którzy mają coś na sumieniu.

    2) Trwa walka o spuściznę po Lechu Kaczyńskim. Chętnych do tego „spadku” jest tak wielu, że nie jest do końca pewne czy dla wszystkich go wystarczy dlatego walka jest tak ostra. Nie do końca jest też pewne, kto ma do tego spadku pierwszeństwo (stryj czy córka).

    3) Po cichu przygotowywana jest kolejna akcja ocieplania wizerunku Prezesa, na razie założył bloga (konkurencja dla Pani Redaktor). Kolejnym krokiem będzie świadkowanie na ślubie Europosła Ziobro z ex-dziennikarką, a później re-ewangelizacja męża bratanicy.

    4) Dziennikarze śledczy jeszcze nie dotarli do pierwszego męża Pani Kaczyńskiej. Albo tak dobrze się ukrył, albo to jakaś bardziej skomplikowana strategia by wyciągnąć go przed samymi wyborami, albo spadła jakość dziennikarstwa śledczego. Pan Pierwszy Mąż Pani Kaczyńskiej miał niekwestionowane zasługi w 2005 r. w trakcie pierwszej kampanii L.Kaczyńskiego, pięknie się prezentował na billboardach. Wkrótce i on upomni się o spuściznę.

    5) Prawie po czterech latach Platformie zaczęło spadać poparcie i wszyscy odetchnęli z ulgą – nareszcie. Wszyscy zgodnie uznali, że strach przed PISem przestał działać. Jakby taki powód głosowania na PO był gorszy od każdego innego. Zabrał głoś nawet poseł Gowin, który stwierdził autorytatywnie, że PO potrzebuje nowego impulsu. Prawdopodobnie wg Gowina Platforma powinna wsłuchać się w głos krzyczących embrionów z klinik in-vitro.

    6) Gowinowi z pomocą ruszy kard. Dziwisz, który posiada magazyn pamiątek po JPII. Dziwisz postanowił przekazać pamiątkę (która wkrótce stanie się relikwią) Kubicy. Oczywiście nie zrobił tego osobiście, tylko przez dziennikarza TVN24. Dziennikarz oczywiście jest najbardziej odpowiednią osobą, która może wykonać usługę transportu lepiej niż Poczta Polska no i jest gwarancja, że temat pamiątki będzie jeszcze ciągnięty przez długie miesiące.

    7) PJN postanowił przedstawić swój program gospodarczy. Wg partii podatek liniowy jest lekiem na całe zło świata. Ten sam pomysł był krytykowany przez duet Kamiński/Bielan gdy przygotowywali spot o lodówce. P. Migalski (podobno zdolny politolog) zajął się krytyką Prezesa i jego bloga. Dopiero z perspektywy Parlamentu Europejskiego, zdolny politolog zauważył że Kaczyński nie jest takim geniuszem jakim wydawał się w Polsce.

    Pozdrawiam

  9. na chwile przestanmy o mec.Dubienieckim, a zwrocmy uwage na rewelacje mec.Rogalskiego. Otoz nie wyklucza on, ze na Wawelu odbyly sie dwa pogrzeby. Jezeli to okaze sie prawda, to nie mozna wykluczyc ze Rosjanie (jako zdolni do wszystkiego) podlozyli nam swinie. Wcale bym sie nie zdziwila gdyby okazalo sie, ze zamiast s.p.prezydenta Kaczynskiego przemycili do Krakowa prochy marszalka Koniewa. Tak czy owak, warto pojsc tropem mec.Rogalskiego

  10. mozna by się zgodzić z „kto pisze” nt. pustoty pary Kaczynska-Dubieniecki i mikrego pożytku pisania o tym. gdyby pani Janina puscila ten tekst w cotygodniowym papierowym wydaniu Polityki – byłbym zdziwiony. ale blog w necie – może być. tu mozna podwinąć rękawy. warto skomentowac wątek nt. Trybunału Stanu. Otóż faltycznie – TS jest truchłem, politykom niestrasznym. może nawet ich bawi. TS jest ewidentnie potrzebny, bo odpowiedzialność polityczna jest w PL zadna, a pazerność i gotowość do kombinacji ogromna. ale instytucja nie miała dobrego startu. wszystko rozbiło się o „sprawę Olina-Oleksego”. Pomówiony przez ministra od Wałęsy, za jego co najmniej przyzwoleniem. Oleksy okazał się niewinny, ale i minister i Wałęsa – też. Premier i rząd padli, manipulacja na najwyższym piętrze władzy ewidentna, oskarżenie fałszywe, adekwatność Trybunału oczywista. ale nie. nic z tych rzeczy. Korwin-Mikke wspomniał z trybuny Sejmu, że teraz powinny spaść głowy. nie spadly, tylko się jeszcze bardziej podniosły. nikt nie miał zamiaru przeprosić Oleksego. Znalazł się jedyny sprawiedliwy, reprezentujący mniejszość – Aleksander Małachowski. I za te przeprosiny był opluwany. Nie mamy już postaci takiego formatu w polityce. za to stadami krążą – jak ktoś to fajnie podał – Ke, Mac, Bła, Ka. Liczne już „komisje śledcze” – po oczach bijące, z małymi wyjątkami – niekompetencją i polityczną bufonadą zamiast pracy merytorycznej, w każdym niemal przypadku wchodzącej w zakres działania TS. Politycy wiedza, że mogą się dla hecy głośno oskarżać i grozić Trybunałem, a w rzeczywistości to taka zabawa w ciuciubabkę. Nie ma żadnej sily by to zmienić, nie ma zapotrzebowania. teoretycznie mogliby na to – pośrednio – wpłynąć wyborcy. ale odległość od urny wyborczej do ukarania lamiących prawo polityków jest zbyt duża wobec potrzeb glosujących i zdolności intelektualnych oraz etycznych oczekiwań.

  11. @Janina Paradowska: Pani Janino, zacznę od wyrażenia zgody na wszystko co Pani napisała o p. Dubienieckim i jego wyczynach. Podkreślam to, dlatego by potraktowała Pani dalszą część wpisu nie jako polemikę tylko uzupełniający głos w dyskusji.

    Chodzi o tego nieszczęsnego „prawnika amerykańskiego z diaspory żydowskiej”. Oczywiście jeden prawnik, wymieniony z imienia i nazwiska i do tego ten element „żydowskości” (rządzą Światem, czy co?)- to niepoważne.

    Ale myślę, opierając się na własnej praktyce i doświadczeniu, że coś jest „w tym temacie” na rzeczy. Gdyby rodziny wynajęły nie jednego Lejba Fogelmana ale dużą, międzynarodową kancelarię z biurami w Waszyngtonie, Warszawie, Moskwie i Brukseli to można byłoby zapewne znacznie rozszerzyć możliwości działania. Poszczególne biura dużych kancelarii mają zarówno prawników zdolnych proceduralnie do bycia pełnomocnikami w danych krajach (Rosja!) jak i sieć powiązań z czynnikami rządowymi i mediami – czyli dostęp do informacji i pewnego lobbyingu. Powierzenie sprawy jednej kancelarii daje również możliwość koordynacji działań.

    Oczywiście należałoby mieć realistyczny zakres oczekiwań. Samo wynajęcie międzynarodowej firmy prawniczej nie spowodowałoby deus ex machina odkrycia prawdy tak by wszyscy ją bezgranicznie zaakceptowali. Ale myślę, że dałoby szansę na przeprowadzenie dużo większej liczby działań i procedur niż ma to miejsce obecnie. To mogłoby pomóc choćby w uspokojeniu atmosfery poprzez zneutralizowanie podejrzeń i antypatii. Z punktu widzenia rodzin mogłoby też wzmocnić ich pozycję w ewentualnych działaniach cywilnych o odszkodowania, czy procedurze karnej (oskarżycielstwo posiłkowe).

    Więc pomijając niezręczności mec. Dubienieckiego coś na rzeczy jest. Pozostaje jeszcze sprawa kosztów. To droga propozycja. Nie do udżwignięcia przez same rodziny.

  12. Szanowana kiedyś POLITYKA wyczerpała jak widać swoje zasoby intelektualne i skupia całą swoją uwagą na niewydarzonych a łaknących splendoru i forsy spadkobiercach mitu smoleńskiego, Dubanieckim i jego cwanej małżonce. Czynią to niestety główni jej myśliciele, asy dziennikarskie. Będziecie mieli w sejmie zamiast Rokiciny, dwoje Dubanieckich.

  13. ad „Ja w ogóle dziwię się, że wszyscy dali sobie wmówić, że rząd zabiera pieniądze przyszłym emerytom, bo jest dług publiczny, a jakoś nikt nie odwraca sytuacji, czyli nie przywołuje początku przypominając, że dług publiczny rośnie także z powodu wysokich transferów do OFE.”

    Właśnie problem w tym, że taki „zapis księgowy w ZUS” NIE jest długiem publicznym. Dług publiczny jest ograniczany przez 60% limit, więc w miarę bezpiecznie można powiedzieć, że państwo będzie stać na spłacenie go. Ale „zapis księgowy” w żaden sposób ograniczany nie jest.
    Ministrowi Rostowskiemu będzie fajnie, bo będzie mógł więcej pożyczać i zadłużać państwo. Ale za 30 lat nadejdzie czas gdy trzeba będzie to spłacać. I co wtedy? Bo ten „oficjalny” dług i tak będzie wtedy krążył dookoła tych 60%. I będzie jeszcze ten drugi. A czasy szybkiego wzrostu będą wtedy daleko za nami, emerytów będzie coraz więcej, pracowników coraz mniej. I skąd wtedy wziąć pieniądze na emerytury? To już Tuska i Rostowskiego najwyraźniej nie obchodzi…

  14. Brawo, Pani Janino! Tekścik cudeńko/cymesik/pychotka.
    1.A mnie się podoba story kaczyńsko-dubieniecka, bo:
    1) jest śmieszna, straszna i rozwojowa (jak w serialach nie wymagających inteligencji),
    2) osłabia niebezpieczną pisowską formację, obnaża miałkość zarówno stryja jak i jego siostrzenicy (wraz z drugim mężem – a propos dlaczego nie ma wywiadów z pierwszym mężem – dla dramaturgii serialowej jest to niezbędne),
    3) daje odpocząć od tematyki smoleńskiej (wszystko, tylko nie to).
    2. Ileż trzeba mieć pychy, żeby nie widzieć swojej małości – to adresuję do Napieralskiego. Wszyscy, którzy zagłosują na tego pana i jego partię (bo przecież nie należy mieć złudzeń – tworzy właśnie partię wodzowską na kształt PIS-u), będą tego żałować, gdy zobaczą do czego jest zdolny człowiek żądny władzy, zawierający koalicję z J. Kaczyńskim – także żądnym władzy, lecz również i zemsty na PO i Premierze Tusku za ich winy popełnione i urojone.
    Serdecznie pozdrawiam.
    3. Odnoszę wrażenie, że Premier Tusk jest zmęczony walką z problemami, jakie los mu zesłał w czasie całej kadencji. Sądzę też, że jest zniechęcony niesprawiedliwymi ocenami tzw. ekspertów, a także nagonką medialną. Jeśli się nic nie zmieni – może „odpuścić” i wtedy czarno to widzę.

  15. Stawiam na dwa „czarne konie’ w tej PiS-owskiej rozgrywce. Kto w niej wygra? Rokicina czy Dubaniowska? Prawdopodobieństwo przypuszczalnej wygranej Dubaniowskiej, będzie chyba mniejszym zlem.

  16. Marcin Dubieniecki to polska karykatura Sargenta Shrivera. Shriver był szwagrem prezydenta JFK, pan Marcin jest zięciem Lecha Kaczyńskiego.
    Głównym atutem Shrivera w jego karierze była przynależność do klanu Kennedych. Powoływał się na to kandydując w prezydenckich prawyborach, ubiegając się o wiceprezydenturę u boku McGoverna (1972). Za każdym razem przegrywał.
    Dubieniecki wżenił się w klan Kaczyńskich, a teraz zwietrzył dla siebie szansę. Wydaje się, że wielkiej szansy nie ma, jest bowiem inteligentniejszy od Prezesa.

  17. Przeciek pisze:
    2011-02-21 o godz. 10:42
    Przecież mamy nieustające Igrzyska Medialne, a tego Ludowi trzeba.
    Za chwilę Ludowi trzeba będzie dostarczyć chleba, a to może być trudnym zadaniem.
    Czy skończy się to kryterium ulicznym- jak w Maghrebie?
    „panem et circenes” wiecznie żywe….
    A wynaleziono to już dwa tysiące lat temu….

    Co do pięknej Marty, temat był już u Passenta poruszany. A w końcu parytety trzeba jakoś zrealizować. Skąd wziąć kobiety na listy wyborcze? Z łapanki? O wszystkich poglądach czy głosowaniach i tak decyduje SMS..
    Mnie martwi brak parytetów wśród blogowiczów, palców u rąk wystarczy na policzenie wśród nas PAŃ…

  18. Fe! szanowna pani redaktor,
    nie uchodzi zajmować swój i nasz czas „za przeproszeniem” duperelami mamy w naszym pięknym kraju mnóstwo ważniejszych spraw niż delfinarium Kaczyńskich.
    mimo to pozdrawiam i życzę bardziej istotnych refleksji.

  19. Świadomi obywatele wiedzą co robią, nieświadomi idą każdego 10 miesiąca na Krakowskie Przedmieście. Z pochodniami.
    A tu przykład świadomości społecznej bardzo praktycznego Narodu:

    „Die Mandate im Hamburger Landesparlament verteilen sich wie folgt: SPD 62 Sitze (2008: 45), CDU 28 Sitze (56), Grüne 14 (12), FDP 9 Sitze (0), Linke 8 Sitze (8).”

    Druzgocące zwycięstwo SPD w wyborach w Hamburgu!
    To się nazywa społeczeństwo obywatelskie, a i świadomość europejska
    również.

    Pozdrowionka.

  20. Jak widac córki nam ostatnio obrodziły i sa to dziewczyny bardzo ambitne.
    Była corka Sobiesiaka po studiach, byla córka ministra Rostowskiego która tez ma wybitne kwalifikacje, bo umi po brytyjsku ( podobno nawet zna cockney’a )
    Więc Martusia sobie pomyslała:
    – Co, ja jestem gorsza ?
    A Meżuś jej powiedział: Jak zostaniesz poslanka to Sad mnie nie ruszy, a przecież wstyd byłoby stryjkowi gdyby miał kuzynka w ciupie ?
    No i ruszyło.
    Chyba bedzie czesciej pisane o Dubienieckich niż o Smolensku i zlych kontrolerach, z ktorych nikt nie wyszedl na runway z czerwonym lizakiem ?

    PS Pytalem na blogu CO SIE DZIEJE Z POLSKA PROKURATURA ???.
    Podalem kilkanascie skandalicznych faktów.
    Ale wszyscy maja to w nosie.
    Także na tym blogu.
    No i bardzo dobrze.
    Tak trzymac.

  21. Szanowna Pani Redaktor
    Moim skromnym zdaniem zajmowanie się sprawą wypowiedzi Pani Marty i jej męża jest o tyle ciekawe co bezproduktywne, gdyż o wszystkim i tak na końcu zdecyduje stryj Pani Marty i to on a nie szanowny małżonek będzie podejmował ostateczne decyzje w sprawie list wyborczych swojej partii. Wystąpienia Pana Dubienieckiego są po prostu atrakcją medialną , co zresztą nie powinno nikogo dziwić w dzisiejszym świecie mediów, aczkolwiek zaskakuje fakt formy wypowiedzi Pana Marcina, które są nacechowane pewną dezynwolturą, wydaje mi się, że wynika to z chęci zaistnienia i utrwalenia swojej osoby w pamięci widzów. Na pierwszy rzut oka widać niespełnione ambicje polityczne Pana Dubienieckiego, ale daleko mu do sprytu prezesa Kaczyńskiego, który zapewne zdaje sobie sprawę, że o ile włączenie się Pani Marty do polityki na jakiś okres mogło by przynieść korzyści to Pan Marcin mógłby tylko zaszkodzić swoim zachowaniem Prawu i Sprawiedliwości, a na to prezes Kaczyński nie może sobie pozwolić z oczywistych powodów, a mianowicie uwaga mediów a tym samym wyborców skupiła by się właśnie na tej sprawie a w takim razie Smoleńsk mógłby choć przez pewien czas zejść na dalszy plan a to chyba nie jest w zamyśle prezesa Kaczyńskiego co zamyka sprawę ewentualnego kandydowania Pana Marcina z list PiS-u. Pozwolę odnieś się jeszcze do wpadek Pana Prezydenta Komorowskiego, oczywiście trochę kompromitują one stanowisko Prezydenta RP, ale o ile pamięć mnie nie myli to poprzednikom obecnego Prezydenta też się zdarzały i to niektóre jeszcze poważniejsze, co nie usprawiedliwia wpadek Prezydenta, ale czy powinny one wysuwać się na pierwszy plan prezydentury tego już nie jestem taki pewien.

  22. Wydawałoby się poważni komentatorzy, nawet takie tuzy, jak red. Paradowska czy red. Szostkiewicz pochylają się dociekliwie nad żenującym duetem – Martą Dubieniecką – Wielką Córką i jej nadambitnym, burackim małżonkiem. Po co? Toż klawiszy szkoda. Grubymi nićmi szyte gierki w obrębie i na obrzeżach PIS z udziałem tej infantylnej i mega cynicznej pary nie zasługuja na tyle uwagi.
    Rację ma Jacek Żakowski w swoim dzisiejszym komentarzu (wydanie internetowe GW), gdy przestrzega różnych pogromców Tuska i jego rządu przed ekonomicznym doktrynerstwem (dodam – zwłaszcza przed porażającym dyletanctwem JK, które rozlało sie na „jego blogu”). Żakowski pisze:” Jak za Kaczyńskich Polsce bardziej zaszkodziła Gilowska niż Ziobro, tak ekonomiczne doktrynerstwo jest groźniejsze niz kołtuństwo PIS-u”. I apeluje do przekaziorów – „Uwalniajcie świadomość Polaków od fałszywych proroków i skamieniałych poglądów”.
    Oby tylko chciało sie chcieć dziennikarzom, którzy odsłuchuja na okrąglo Kempe, Brudzińskiego, Hoffmana, czy prof. Staniszkis, z reguły nie komentując ich bredni.
    Zosieńko (21-02-g.10:28)
    No tosmy sie dorobili klasy mecenaskiej! Jak myślisz, który bardziej cwany i bezczelniejszy – Dubieniecki czy Rogalski?

  23. Bardzo mnie bawi argument o OFE ,że zabranie 4% z naszej składki do ZUS to ograbianie nas z kasy. Nikt nie pamięta a może nie wie, że z tych 7% 4 procent OFE pobierały na swoje koszty. Naprawdę wolimy dawać naszą kasę prywatnym firmom na ogromne bogacenie się mimo, że odbywa się to kosztem finansów państwa? Mało obywatele wiedzą o finansach kraju, który podobno kochają. Mało ich też obchodzi, że wreszcie ktoś powiedział im prawdę, tym gorzej dla prawdy i dla tego kto tę prawdę mówi.

  24. Pani Marta Kaczyńska właśnie wydała oświadczenie, że nie zamierzała i nie zamierza kandydować. Dajcie kobiecie spokój. A jej mąż to zupełnie inna sprawa.

  25. Piękny tekst, Pani Janino. Marcińsko-Martiańskie story jest hitem i odkryciem 2011 roku. Fakty, które mają być wykonane – to majstersztyk polskiej nowomowy. Więcej takich wynalazków, a PiS skarleje wskutek porażającej śmieszności. Ostatnio Prezes pisze bloga, wtórując pijanym i znarkotyzowanym studentom, tudzież małolatom. Pyszne. Blogować każdy może, raz lepiej, a raz gorzej… jak mawiałby Jonasz Kofta.

  26. Kilka lat temu pewien komentator politolog wyjaśniał jak w Niemczech zostaje się politykiem. Kandydat kończy studia, nierzadko dwa kierunki: prawo i ekonomię. Następnie zaczyna karierę na szczeblu lokalnym, a gdy się tam sprawdzi to otrzymuje coraz poważniejsze zdania i awansuje.
    A u nas? Wystarczy podczepić się pod jakiegoś „rozdającego karty” polityka i już można zostać posłem, ministrem. Mieliśmy wicepremierów i ministrów z wykształceniem średnim i niewielkim doświadczeniem oraz wiedzą ogólną. Nie mówiąc o oficerach służb po dwutygodniowym kursie. Nie matura lecz chęć szczera…
    Smutne, kiedy się słucha, jak pani pielęgniarka czy etnograf, od niedawna w polityce, wystawia surowe oceny politykom, czy poucza nas o tym co jest dobre a co złe.
    Ciekawe jest też podejście do rodzin polityków, które chcą robić polityczne kariery. Syn Wałęsy nie spotkał się ze sprzeciwem, syn pani Gilowskiej stał się pretekstem do jej odsunięcia.

    Co do OFE to drażni mnie mówienie o naruszeniu „umowy społecznej”. OFE zostało narzucone i nikt nie mógł sam wybrać sobie czy woli ZUS czy OFE czy coś innego. Nikt się z nikim nie umawiał.

  27. Blog stryja Marty D.

    Smolensk na naszych oczach obrasta w celebrytow. Katastrofa powielana jest w niekonczacych sie jubileuszach, rozdymana w legendach, przy ktorych bajki braci Grimm czyta sie jak wyjatkowo rzetelne dziennikarstwo. Wybrane wdowy , bracia i siostry w odwecie za ofiary zadaja wladzy i splendorow.

    Wystepy zjednanych w bolu i roszczeniach zapelniaja szpalty gazet, zajmuja telewizyjne ekrany , „Wielkies mi pustki…” klada sie cieniem w eterze.

    Najglosniejszymi celebrytami katastrofy stali sie ostatnio panstwo Dubienieccy, a mottem zalobnej celebry zdanie pana Dubienieckiego na temat dlugow swiata wobec malzonki.

    ” To Marta Kaczyńska oznajmia określone fakty, które powinny zostać wykonane”

    Zdanie pana D. jest jak potezny cios w splot sloneczny rozsadku, a do tego bezczelnie uraga polszczyznie.

    Wystepy ciezko odszkodowanych malzonkow przyniosly skutek. Panstwo Dubienieccy staja sie slawnym i na wlasne zyczenie najbrzydszym panstwem w Polsce. Jak kupa muchy, przyciagaja lasych na watpliwy splendor. Nie przypadkiem wiec ,na fali lichej slawy, wyplynal wlasnie zapominany powoli brat tescia Pana Dubienieckiego. i w jednej osobie stryj pani Marty. Byly premier Jaroslaw K. korzystajac z rozglosu krewnych zalozyl blog na Szalonie 24 , w ktorym prezentuje sie jako ekonomiczny patriota.

    Trudno sie dziwic. Wpis uzyskal spory poklask i na dalszy plan odlozyl meczace jak zmora pytanie o udzial stryja Pani Marty w organizacji katastrofy.

    Prezes tak ciezko przywalony wlasnym, urojonym geniuszem mogl chwile prznajmniej odsapnac, na moment przestal gonic w pietke. Czy zdobedzie sie na wdziecznosc wobec krewnych dobroczyncow?

    Moze, ale bardziej prawdopodobne jest, ze Dubienieccy skoncza jak Walesa, a IPN i na nich znajdzie Zyzaka.

    Koszmar PIS urasta do rozmiarow , ktore bez trudu pozwolilyby zatkac dziure budzetowa. W patriotycznej ekonomii prezesa takie transfery z pewnoscia sa mozliwe.

    Blog prezesa, przy genialnej promocji Dubienieckich jest wymarzonym wrecz miejscem na opublikowanie billingu z ostatniej rozmowy braci. Opublikowany po angielsku dawalby PISowi niewyczerpany margines tlumaczen i w gleboki cien odsunal gratulacje Camerona.

    „Family biznes” kreci sie i pachnie jak baczek.

    pozdrawiam, tymczasem

  28. Witam
    musze przyznac ze na poczatku z pewnym rozbawieniem ,ktore jednakowoz przerodzilo sie z czasem w niesmak -slucham klotni miedzy PIS -PJN – duet Marta Kaczynska & Marcin Dubieniecki o „spuscizne po Lechu Kaczynskim”.
    Zaczalbym od zdefiniowania tejze „spuscizny ” .Moze by panie z PJN okreslily co rozumieja przez ten termin i jakich to dokonan czy mysli teoretycznych sklada sie ow testament.
    Tego samego oczywiscie oczekiwalbym od pozostalych uczestnikow tego zenujacego spektaklu.
    Ja osobiscie i jak moge obserwowac mnostwo ludzi oddycha z ulga bez :
    -polityki zagranicznej L.K.
    -polityki historycznej L.K.
    -polityki wewnetrznej polegajacej na wetowaniu czego sie da i obrazaniu ludzi myslacych inaczej -„ruskich agentow”na przyklad.
    Pamietam pasmo niepowodzen ,jakos nie moge sobie przypomniec sukcesow -na „spuscizne ” mi sie to nijak nie sklada.
    Ale pewnie jestem za glupi.
    A tak na marginesie -popatrzmy na to co dzieje sie obecnie w kilku krajach arabskich .Jedna z przyczyn protestow w Egipcie byla zapowiedz przekazania wladzy przez H.Mubaraka swojemu synowi ( w wyborach oczywiscie ).
    Wczoraj synalek Kadafiego przemowil do narodu zapowiadajac jakies reformy .Niewazne co powiedzial -chodzi o bezczelna w istocie „polityke prorodzinna „typowa dla azjatyckich i afrykanskich satrapow .
    To nas oburza .
    Czy wynurzenia pana Marcina i pani Marty ,ich przekonanie o swojej wyjatkowej pozycji w spoleczenstwie i panstwie wynikajacej z jednego tylko fakktu -bycia corka bylego prezydenta nie sa takim samym stanem swiadomosci jak ten , w ktorym trwa na przyklad syn pulkowinka Kadafiego ?
    Wydaje mi sie ,ze analogia jest tylko pozornie zbyt odlegla.
    Leszek

  29. Och, ale ta Marta i Marcin wazni sa.
    Nieslychanie, a moze tylko w „Polityce”?

    Faktycznie tacy oni wielce polityczni sa, ze tyle miejsca i wysilku intelektualnego trzeba wlozyc, by im przylozyc.

    Ale coz sie spodziewac po tych wytartych do cna dziennikarzy z poprzedniej epoki. Juz bidule nie wiedza, co pisza, albo pisza, bo tak trzeba. Tylko ciekawe dla kogo?

    No coz niektorzy wiedza, ale nie powiedza.
    A co, w koncu to polityka jest, twarda walka przeciez. Nie mozna tak kawe na lawe. A nuż znowu jakas wrzutka bedzie i zamet ogromny sie zrobi trzesacy poltycznymi mediami od rana do wieczora a nawet do nocy i na drugi dzien a moze i trzeci …

    Oczywiscie, ci co troche mysla, beda odpowiednio myslec o tym co ja mysle i o czym pisze, jak pisze itd itd itd

    Spac sie chce. Dobranocka.
    Sen to zdrowie. Pamietajcie

    http://blog.rp.pl/szuldrzynski/2011/02/21/czy-polacy-zasluzyli-na-marte-i-marcina/
    http://blog.rp.pl/blog/2011/02/21/marek-domagalski-dlaczego-kaczynska-mialaby-nie-kandydowac/

  30. Pani Janino,
    komplement za wdzięk i luz. Ale jeśli już „skrót myślowy”, to pozwoli Pani, że zacytuję mojego ulubionego A. Goldscheidera: „Płomień świętego gniewu gotuje tanio pożywną zupkę.”

  31. Zamiast pisać na każdy temat, pozwolę sobie na skomentowanie kilku wypowiedzi zamieszczonych już na gościnnym blogu pani JP.
    Szanowny panie @Zyner (10.40 dnia 21.02.), czy pański wywód, to również rodzaj klaki dla pomysłu Dubienieckiego? Ja myślę, że w sytuacji prawnej, jaka rysuje się z orzeczenia MAK-u oraz możliwych dodatkowych obciążeń pana prezydenta LK, których może dołożyć sprawozdanie Komisji min. Millera o przyczynach katastrofy i kręgu osób odpowiedzialnych za nią, pan Dubieniecki chce zatrudnić adwokata mojżeszowego wyznania, a dobrze by było, gdyby jeszcze miał powiązania z CIA i MOSADEM, bo tylko taki mógłby ukręcić z gówna bat i wygrać sprawę o odszkodowanie od Rosjan, jako głównych (oczywiście poza Premierem Tuskiem i Prezydentem Komorowskim) mordercach, poprzez dokonanie perfidnego zamachu na jego teścia oraz towarzyszącego mu dworu, udających się na uroczystości inaugurujące Jego zabiegu o reelekcję na Urzędzie prezydenta.
    Jeżeli pan to widzi inaczej, to proszę jaśniej się wyrazić, bo to, co pan napisał, wydaje się mi pasować jedynie do sytuacji, w której sprawy odpowiedzialności personalnej za czyn, który ma być eksploatowany przez osoby zainteresowane, są, co najmniej mgliste albo mało klarowne. W tej akurat sprawie, wszystko wydaje się być skończenie dobrze poukładane i Rosjanom żadnego g?a nie podrzuci nawet najlepszy goldfinger.
    Poza tym jest to wyjątkowo niesympatyczna para z prezesem w tle. Otrzymała ogromne odszkodowanie, wywiozła kilka tirów (wiadomość z TV) różności z Pałacu i jeszcze jej mało a małżonek chce zwyczajnie ujść od sprawiedliwości poprzez immunitet poselski (najlepiej, europosła), co wyszło w dyskusji o panu Stokłosie i innym senatorze, (którego nazwiska nie wymieniam, bo go zwyczajnie lubię(.
    @Zosieńka (10.28 dnia 21.02.), a co się stało z ciałem LK, może kard. Dziwisz coś wie?
    @Pioniu (9.47 dnia 21.02.), słowa uznania za tekst, ja jestem za stary na takie pisanie.
    W całej rozciągłości zgadzam się z @Waldemarem (7.43 dnia 21.02.), doskonały przyczynek do charakterystyki tej kobiety (i jej stryja także).

  32. Pan Dubieniecki przypomina -wypisz wymaluj – Piskorskiego Pawla, ktory w dzialalnosci publicznej i partyjnej mial na uwadze tylko wlasny prywatny interes. Potwierdzil to ostatnio, roztrwoniajac majatek swej nowej partii SD, na ktorym to roztrwonieniu najwiecej sam skorzystal. Jeszcze zapraszany bywa do wywiadow jako osoba wiarygodna i opiniotworcza, w szczegolnosci gdy idzie o krytykowanie partii rzadzacej i samego premiera. Naprawde media chwyca sie kazdej okazji, zeby tylko dolozyc rzadowi, nie zawahaja sie nawet prosic o wywiady Piskorskiego, ktorego powinien poprosic o wywiad raczej prokurator.

  33. Pani Redaktor
    Niech Pani nie marnuje swojego czasu na komentowanie ruchów planktonu w pisowskiej kałuży.
    Chętnie poznam Pani zdanie odrębne na temat INNEGO STYLU pierwszej osoby w państwie.Czy zgodzi się Pani z porównaniem: Prezydent Komorowski = Onufry Zagłoba ? Jak Pani skomentuje deklarację z Kuźnicy o wspieraniu obywateli Białorusi w ich dążeniach do zbudowania społeczeństwa które spodoba się polskim elitom ? I jak skomentowała by Pani taką deklarację Prezydenta Łukaszenki ? Albo premiera Putina ?
    Co do stylu pracy to gdy kiedyś napisałem do Posła Gieremka to następnego dnia otrzymałem odpowiedź z podziękowaniem za kontakt. A gdy w styczniu napisałem do Pana Prezydenta w sprawie Pani Renaty Mądrej ( Polityka 22 01) to odpowiedzią jest martwa cisza. Ato takie małe ,codzienne rzeczy są miarą człowieka i jego otoczenia. Ale……szlachectwo zobowiązuje ?
    Tanaka 10,23
    Dziękuję Panu ,że przywołał Pan tu postać Pana Aleksandra Małachowskiego. Człowieka nadzwyczajnego wymiaru. I zgadzam się z Panem ,że niema już takich postaci.

  34. Tak się zastanawiam od długiego już czasu…

    Cóż to jest to tajemnicze dziedzictwo Lecha Kaczyńskiego na które powołują Dubienieccy, PiS i PJN?

    To hasełko brzmi nie tylko nieznośnie pompatycznie i śmiesznie ale i bardzo ale to bardzo na wyrost. W takim tempie PiS i reszta w końcu uzna (jeśli już tego nie zrobiła) że Lech Kaczyński to jeden z najwybitniejszy postaci polskiej historii. Mimo tego że był marnym prezydentem i na dodatek takim który zwyczajnie się męczył w tej roli.

  35. Droga Pani Janino,
    ostatnio trwa zażarty bój o prawo do dziedzictwa Lecha Kaczyńskiego.
    Jaki jest Pani pogląd w tej sprawie? Moim zdaniem nie ma czegoś takiego, ale być może to ja się mylę……
    Z wyrazami szacunku

  36. Piekne! Oby tak pani Marta i pan Marcin karmili tymi bzdetami towarzystwo do pazdziernika.

  37. Pamiętam wypowiedź Pana Dubienieckiego, że jak by miał startować w najbliższych wyborach parlamentarnych to tylko i wyłącznie w grę wchodzi jedynka na liście Prawa i Sprawiedliwości co może świadczyć o tym, że uważa, że tylko z tego miejsca ma szanse na dostanie się do sejmu, bo na przykład z numeru 3 na liście nie przekona wyborców, żeby na niego zagłosowali.

  38. @Czesław napisał: ” Szanowny panie @Zyner (10.40 dnia 21.02.), czy pański wywód, to również rodzaj klaki dla pomysłu Dubienieckiego?”

    Wdzięczny będę Panie Czesławie o przeczytanie powoli i uważnie dwóch pierwszych akapitów mojego wpisu. Tam jest odpowiedź.

  39. Tak jak pisza przedmowcy – nalezy stwierdzic, ze wlasciwie nie istnieje zadne „dziedzictwo” polityczne po L. Kaczynskim. I tak zazwyczaj to Jego ambitniejszy brat pociagal za sznurki!!!

  40. @Pioniu
    Jeżeli mówisz o spuściźnie po LK,to jeśli chodzi Ci o spadek,to zgoda.Jeżeli jednak spuscizną ma być twórczość,publikacje naukowe nieżyjącego autora…Podaj mnie niekompetentnemu przykłady spuścizny po L.Kaczyńskim.

  41. @Hippolitkwas
    Zgodziłbyś się,że Prezydentem jest Bredzisław Komorowski?(nie moje,znalezione w sieci).O szlachectwie lepiej nie wspominaj.Mniejsze zło,ale wstydu nic mniej.

  42. wiesiek59 pisze:
    2011-02-21 o godz. 11:19

    Co do pięknej Marty, temat był już u Passenta poruszany. A w końcu parytety trzeba jakoś zrealizować. Skąd wziąć kobiety na listy wyborcze? Z łapanki? O wszystkich poglądach czy głosowaniach i tak decyduje SMS..
    Mnie martwi brak parytetów wśród blogowiczów, palców u rąk wystarczy na policzenie wśród nas PAŃ

    Witam zatem , jestem kobietą, heh!
    Dziś zauważyłam uaktywnienie się pani Henryki Krzywonos w internecie. Nie wiem w jaki sposób , ale pewnie z tamtej grupy wyłonić będzie można potencjalne kandydatki na listy wyborcze. Śledziłam ubiegłoroczny Zjazd Kobiet, sala była wypełniona po brzegi , wśród uczestniczek znane, mądre, z osiągnieciami kobiety kultury i biznesu. Kobiety , które mają coś do powiedzenia, coś do zaproponowania. No bo z „łapanki”…. to chyba nie jest mozliwe.
    Niezależnie od tego Zjazdu , niezależnie od uczestniączacych kobiet, dla których mam wielki szacunek (m.innymi moja ulubiona aktorka p. Krystyna Janda), ja tych parytetów nie rozumiem. W głowie huczą mi słowa posłanki Kempy podczas obrad sejmu odnośnie raportu MAK oraz słowa posłanki Wróbel poniżającej swyym zachowaniem siebie , ale też rozmówców płci przeciwnej.
    No i co to będzie z tymi parytetami?

  43. Panie Redaktor Wiecej szacunku dla siebie samej i nie poruszac bzdetow. Pozdrowienia

  44. Ad/ Leszek z 2011-02-21 godz. 16:19
    „(…) Pamietam pasmo niepowodzen ,jakos nie moge sobie przypomniec sukcesow -na ?spuscizne ? mi sie to nijak nie sklada.(…)”

    Do niedawna twierdziłem, że LARK-owi można zaliczyć tylko dwa sukcesy:
    – doprowadził do utworzenia Muzeum Powstania,
    – przypadkowo, chociaż w pewnym stopniu na własne życzenie, zakończył życie we właściwym miejscu, we właściwym czasie i we właściwych okolicznościach, co przyczyniło się do poprawy stosunków z Rosją.

    Niestety, ten drugi sukces jest skurtecznie niszczony przez ludzi i media cierpiące na zespół Macierewicza 🙁

  45. Sąd Najwyzszy rozbil na strzepy oskarzenie pod adresem prof. J. Podgórskiego ze szpitala na Szaserow, ustawione przez CBA i usluznych prokuratorów.

    I oczywiście nikomu z glowy wlos nie spadnie, bo ci ludzie sa NIETYKALNI ???????????

    Czy moglaby Pani Janina zapytac pana Seremeta co do ****** dzieje sie w Prokuraturze ?

    Kto i kiedy zrobi porzadek z tym szambem po Ziobrze ?

  46. @Zyner (22.28 dnia 21.02), jeżeli, jako odpowiedź, każe mi pan czytać uwaznie dwa pierwsze akapity swojego komentarza, jako rzeczowy głos w dyskusji na temat głoszonych prze pana D. teoriach o zamachach na życie jego teścia i towarzyszącej mu świty (nie bardzo wiadomo czy z dobrej woli), to nie ma o czym gadać. Sam pan pisze, że to jedynie kwestia odpowiedniej kancelarii i kosztów, które same rodziny ofiar nie udźwigną. To kto, pańskim zdaniem ma być powodem w tej sprawie. Ja czy skarb państwa!!??

  47. @Pioniu
    „2) Trwa walka o spuściznę po Lechu Kaczyńskim. Chętnych do tego ?spadku? jest tak wielu, że nie jest do końca pewne czy dla wszystkich go wystarczy dlatego walka jest tak ostra. Nie do końca jest też pewne, kto ma do tego spadku pierwszeństwo (stryj czy córka).”

    Najciekawsze, że wszyscy tak walczą o ta „spuściznę Lecha Kaczyńskiego” ale nikt nie jest w stanie wskazać czym ona jest. Bo chyba nie spierają się, kto ma odpowiadać za tą żenującą prezydenturę (najgorszą w III RP): żadnych osiągnięć (no, sorki ale nawet na wiec do Gruzji to się spóźnił i przybył po wypracowaniu porozumienia przez Sarkozy’ego), same porażki (najlepszy symbol to Bal Prezydencki).

    A samą walkę o spuściznę chyba najlepiej opisał galopujący major:

    http://galopujacymajor.wordpress.com/2011/02/15/walka-o-spuscizne/

    🙂

  48. @Janina Paradowska

    1.
    „Pani Marta i pan Marcin oznajmiają
    Po polskiej polityce próbuje się ostatnio plątać dość dziwna figura, której polityczną zasługą jest to, że wżenił się w rodzinę nieżyjącego prezydenta Lecha Kaczyńskiego. O panu Marcinie Dubienieckim tutaj mowa”

    Pani Marta to też całkiem zabawna sprawa. Najpierw udział w kampaniach wyborczych, np. 2005 (billbordy Lecha K. z rodzinką) i 2010 (wywiady w brukowcach, sesje zdjęciowe i „życie rodzinne odmienionego tragedią braciszka”) i ostatnio polityczne wywiady do gazet (GuPol, Uwarzam Rze)…

    A teraz, po wypychaniu jej na pierwsze miejsce na liście wyborczej przez męża, okazuje się, że to ci okropni dziennikarze czychają na jej życie prywatne – co stwierdził sam Jarosław K.:
    „Jeśli ktoś chce być celebrytą, jego sprawa. Ale jeśli nie chce pokazywać życia prywatnego, to media powinny dać mu spokój”. A media powinny być zagrożone specjalną karą finansową za naruszanie prywatności, to „nie czepiały zwykłych ludzi”.

    2.
    „dlaczego cenię Leszka Millera (…) uważam, że jest jednym z nielicznych polskich polityków, którzy się ogromnie w całym 20-leciu rozwinęli. Dla mnie przynajmniej zaczynał jako typowy człowiek aparatu PZPR, a obecnie jest mądrym, doświadczonym politykiem, z którym przyjemnie się rozmawia, nawet jeśli się nie we wszystkim zgadzamy”.

    Nie można jednak zapominać, że jest autorem największej chyba porażki wyborczej. SLD triumfujący, który stworzył Kwaśniewski, to Miller rozwlił (zmarginalizował).

    Last but not least. Trzeba pamiętać, jak Miller skończył (bo podobno nie liczy się, jak facet zaczyna): u boku Leppera, na listach wyborczych Samoobrony.

  49. AnnaP-Nova pisze:
    2011-02-22 o godz. 00:53
    Nadreprezentacja samców jest w polityce faktem, niestety…….
    O patologiach typu Kempa szkoda pisać.
    Partia Kobiet nie przebiła się jak na razie.
    Kobiety być może mają wiele innych ciekawych zajęć, więc na urządzanie sceny politycznej, czy blogowej nie mają czasu? chęci?

  50. Witam serdecznie.
    Temat P. Marty I P. Marcina nadaje się może na jakąś przedostatnią stronę poważnego dziennika a nie na czołówkę i dziwię się, że Pani poświęciła mu tyle swego czasu. Moim zdaniem to temat bez znaczenia. Chciałbym się odnieść do bardziej moim zdaniem spraw poważnych. Moją wiedzę czerpię z internetu /onet.pl, Polityka, Gazeta Wyborcza/ i telewizji /kanały TVN, TVN24, Super Stacja, Polsat/ Nie odkryję Ameryki jeżeli powiem, że to media i dzirnnikarze kształtują naszą wiedzę i wyobrażnię o polityce i tym samym wpływają na naszą ocenę tej polityki, tego rządu tych partii. A jak to robią niektórzy redaktorzy. To jest problem trudny do oceny. Prowadzący redaktorzy stałych pozycji programowych zapraszają gości i prowadząc dyskusję wpływają na zainteresowanie tym programem. Panii rozmowy w Super Stacji oceniam bardzo pozytywnie, są interesujące i wzbogacają moją wiedzę. A inni, no cóż. Pytanie, Dlaczego TVN pozwala na emisje „Tak Jest” w największej porze oglądalności, kidyś to oglądałem dziś już nie.
    „Kropka na I” Pytania do osób zapraszanych nieraz są tak denne i banalne, że trudno ten program pozytywnie ocenić. Przykład, tyrada słowna a właściwie monolog P. Kempy nie do zatrzymania. Podobnie jest i w „Kawa na Lawę”, Redaktor prowadzący nie może zapanować nad dyskusją, jeden drugiemu wchodzi w słowo a najlepiej ja wszyscy mówią jednocześnie. Szczytem są kamery i rozmowe w Sejmie na korytarzu. Z lużnej wypowiedzi posła, że nie ma nic przeciw lesbijkom zrobiono parodniowy temat medialny, tak samo z wypowiedzią P. Muchy. Sam słyszałem rozmowę dwóch starszych osób w czasie wizyty u lekarz rodzinnego. Nie powtórzę dosłownie, brzmiało to tak ” jak nie pójdę przynajmniej raz w tygodniu do lekarza to jestem chora”. Dlaczego prawda jest tak trudna do zaakceptowania a nośnikiem mediów są teraz plotki pomówienia oszczerstwa. Dla przykłau dzisiejsza, Gdzie jest 16 mld. zaoszczędzonych na drogach, zaraz będzie to afera i wniosek o komisję sejmową, tych bzdur jest pełno każdego dnia. Mam do P. Redaktor pytanie Co z tym zrobić, jak takich praktyk zaprzestać? Ktoś powie demokracja, wolność słowa owszem wolność słowa ale nie bzdur i fałszu. Srednio inteligentny człowiek to rozumie a może są informacje dla tzw. nawiedzonych.
    Myśle, że spora część społeczeństwa wierzy, że ziemia jest płaska a słońce krąży wokół ziemi.
    Mam trochę żal do P. Redaktor, W Pani opiniach, komentarzch, brak jest nadzieji, optymizmu, wiary, że może będzie lepiej. Rzeczywistość może nie jest taka czarna a rząd nie jest aż taki zły. Pierwszą jaskółką był arytkół P. J. Żakowskiego „Odwalcie się od Tuska”. Wypóśćmy więcej takich jaskółek. Wiem, że Pani potrafi, bo Pani również ma moc opiniotwórczą, co widać po wpisach na Pani blogach. Ma Pani nieraz badzo ostry jezyk ale w sensie pozytywnym, może warto go użyć. Przysłowie, że „Na pochyłe drzewo każda koza skacze”. Ja nie jestem i nie chcę być kozą jestem człowiekiem. Rząd na problemy, jest madialnie słaby to moim zdaniem trzeba mu pomóc, poderwać go do boju nie do walki z opozycją bo jej nie ma tylko do boju o lepsze jutro dla nas. Na koniec dwa prrzsłowia „PSY szczekają karawana…” i drugie „Prawda zawse się obroni”
    Pozdrawiam WP

  51. Hippolikwas i Tanak
    przywołali takie postaci, jak B. Geremek czy A. Małachowski, czyli ludzi dużego ( nie nadymanego) formatu, po prostu ludzi z klasą, który pojmowali politykę jako słuzbę, a nie trampolinę do kariery. Takich nazwisk jest więcej, choćby J. Kuroń, T. Mazowiecki, W.Barotszewski czy K. Modzelewski. Niestety, żyją tylko trzej ostatni, wycofani zresztą z polityki. Oczywiście, nie byli (nie są) ludźmi bez skazy. Tyle, ze miedzy nimi a dzisiejszą „klasą ” polityczną en masse jest głęboka przepaść. Oni nie musieli dopiero robić karier, bo mieli niekwestionowany dorobek, równiez intelektualny, a przede wszystkim poczucie przyzwoitości obce większości dzisiejszych celebrytów. Najsmutniejsze jest to, że się ich wyszydza, „wybucza” itp. Gdy słyszę róznych złotoustych posłów, którzy pouczają swoich adwersarzy (czyli wrogów, bo nie przeciwników politycznych) – „prawda was wyzwoli”, mam ochotę powiedzieć im – was wyzwala kłamstwo i cynizm.

  52. Jean Paul pisze:
    2011-02-22 o godz. 10:10

    „Czy moglaby Pani Janina zapytac pana Seremeta co do ****** dzieje sie w Prokuraturze ?
    Kto i kiedy zrobi porzadek z tym szambem po Ziobrze ?”

    Ja bym jeszcze zapytał o szambo do potęgi entej po Mariuszku „Szczurku”
    Kamińskim (w końcu chciał nielegalnie, za pomocą insynuacji, kłamstw i
    fabrykowanych dowodów, obalić dwukrotnie legalnie wybrany Rząd).
    Zapytałbym o agenta „000” , niejakiego Tomaszka i jak w świetle
    obowiązującego prawa, wyglądały kryminalnie jego „prowokacje śledcze”.
    No a przede wszystkim, zapytałbym o stopień odpowiedzialności karnej
    i politycznej „bonza” tych wszystkich mafiozów, za nich wówczas moralnie
    i karnie odpowiedzialnego, niejakiego obywatela Jarosława Kaczyńskiego,
    byłego Premiera RP!
    Ot, takie po prostu pytanka.
    A może też – ot, takie po prostu rzetelne odpowiedzi.
    Temat ciekawy i wielu z nas frapujący.
    Może tak prawnicy na blogu rozszerzą tą „substancję”?

    Pozdrowionka.

  53. Ale o co chodzi????
    Przecież to był „Rodzinny interes” ?
    Czy ilość głosów uzyskanych w wyborach prezydenckich przez J.K. nie świadczy o dużej popularności wśród Polaków takiego postrzegania.
    Wszak to po bracie, oczywiście mu się należy???!!!

  54. wiesiek59 pisze:
    2011-02-22 o godz. 13:14

    Wieśku59, (pamiętaj – łączy nas „9” !) bardzo dobry link!
    Co znaczy fachowość, rzetelność i odpowiedzialność!
    Gdyby tak to „naszym” wpojono …
    Ale na naukę podobno nigdy nie jest za póżno.
    Przynajmniej dla tych żyjących.

    Pozdrowionka.

  55. waga-rowicz pisze:
    2011-02-22 o godz. 12:55

    „Myśle, że spora część społeczeństwa wierzy, że ziemia jest płaska..”

    Szanowny Waga-rowiczu.

    A jaka jest Ziemia?
    Ja wiem, że nie jest ani płaska ani okrągła tylko wklęsła i są na to dowody, bo niech Pan obejrzy swoje buty. Najbardziej pozdzierane są na czubkach i z tyłu obcasów nieprawdaż?

    Myślę podobnie jak Pan, że pogadanie sobie i poprzekomarzanie na temat kształtu Ziemi ma taką samą wartość jak „oznajmienia Marty i Marcina” i dysputa nad tym rzeczywiście istotnym problemem.

    Pozdrawiam, Nemer

  56. Nie piszę na temat, ale po wyrażonej wczoraj (w Superstacji TV) przez Panią opinii, iż Kolekcja Czartoryskich jest związana z Krakowem niczym Wieża Floriańska pragnę wyrazić swoje zadowolenie, że Świątynia Sybilli i Domek Gotycki są jednak zabytkami nieruchomymi, bo jak nic zostałyby wywiezione do Krakowa, Warszawy lub innej „metropolii”. (A później się z nią zrosły). Na tym niestety głównie polega rola naszych „metropolii” – wszystko co najcenniejsze zabierają do siebie, a „ogołoconą prowincję” zostawiają samą sobie.

  57. Dzień dobry
    Szczerze mówiąc jestem zmęczona tą upiorną karuzelą – smoleńsk, rodziny i ich pełnomocnicy, zły rząd, cudowna opozycja, spuścizna po śp. prezydencie, brak spuścizny, ofe i wszystkowiedzący ekonomiści, którzy dopiero teraz obudzili sie ze snu, PiS i jego pomysły, Jarosław i jego pomysły, Napieralski i jego pomysły, wojna w PO, brak wojny w PO, PJN i jego pozorna walka z PiS, i znowu katastrofa-nie-katastrofa-może zamach, z pewnością zamach, wyjazdy pary arcyspecjalistów do Stanów…a za chwilę znowu ofe i protesty ekonomistów…czyż to nie oni byli autorami tej reformy?…i tak cały czas…jestem jak chomik uwięziona w kółku kręcącycm się coraz szybciej…zwariować można.
    Do tego media komercyjne, a w szczególności TVN24 nagle i nieoczekiwanie zmienia swoje upodobania, nie sposób prowadzenia programów, ale upodobania do zapraszanych gości. Nie ogladam już TVN, z większym spokojem odbieram Polsat, czy nawet publiczną TV.
    Pani Janino, z przyjemnością i ulgą czytam Pani blog. Zdrowy rozsądek jaki Pani prezentuje jest jak balsam. Wprowadza Pani porządek w moje myśli i jestem Pani bardzo za to wdzięczna.
    Pozdrawiam

    Pees. bardzo podobał mi się artykuł Pana J.Żakowskiego, chociaż nie zawsze się z nim zgadzam, to w tym przypadku trafił w 10 🙂

  58. Dyskusja o OFE jest moim zdaniem równie mało pasjonująca jak dyskusja o P. Kaczyńskiej i P. Dubienieckim, z tym że w tym drugim przypadku ciągle możemy liczyć na nowe „fuck-ty”.

    Od czasu reformy emerytalnej minęło ponad 10 lat. Przez te 10 lat, żaden z kolejnych rządów nie przejmował się emeryturami mundurowymi, pomostówkami i wcześniejszymi emeryturami. W związku z tym, że Trybunał Konstytucyjny powołując się na „prawa nabyte”, zakwestionuje jakiekolwiek próby zmiany w tym temacie ta pseudo dyskusja nie ma sensu. Komentatorzy, którzy cieszą się, że to pierwsza poważna publiczna dyskusja od wielu lat, mają bardzo obniżone wymagania. To co nas czeka w tym roku to obniżenie składki do OFE (przed wyborami) i powrót do składek przed obniżeniem ich przez Gilowską (po wyborach). I wszystko w tym temacie. Opowiadanie, że obniżenie zasiłku chorobowego, skrócenie urlopu wychowawczego, reforma KRUS, likwidacja becikowego itp przyniesie wiele miliardów oszczędności jest fantasmagorią, która nie przystoi ludziom z tytułami profesorskimi.

    Co tam OFE, parafrazując Clintona – „Kaczyńscy, głupcze”. To temat który będzie się wdzięcznie rozwijał a i media nie pozwolą by atmosfera się uspokoiła. Już kiedyś napisałem pod jednym z wpisów Pani Redaktor, że po awanturze na Krakowskim Przedmieściu Kaczyński miał dwa wyjścia, albo pozwolić na wyciszenie emocji, albo iść na całość. Nadal twierdzę, że jeszcze przed wyborami zobaczymy płonące kukły pod Pałacem Prezydenckim.

    Śmierci Lecha Kaczyńskiego musiano nadać wyjątkową rangę. Ten prezydent nie mógł zginąć w wyniku katastrofy będącej skutkiem brawury, ignorancji i bałaganu.

    Umarłby na grypę -winny Tusk i Kopacz, którzy nie kupili szczepionek.

    Rozbiłby się w samochodzie – winny Grabarczyk, GDDKiA i bóg wie kto jeszcze.

    Umarłby na zawał – winne lobby kardiologiczne z dr G. na czele.

    Osobiście czekam aż w prasie, na bilbordach pojawią się ogłoszenia:
    ” Zamienię żonę (męża, ojca, matkę – niepotrzebne skreślić), ofiarę wypadku samochodowego, na inną ofiarę spektakularnej katastrofy w Polsce”.
    I tylko taka smutna konkluzja przychodzi do głowy jak się na to wszystko patrzy.

    Pozdrawiam

  59. Dorobek Lecha Kaczyńskiego co to jest? Naukowo-niestety, prawie nic, politycznie- robił za figurę sterowaną przez brata. Prezydent Warszawy – na starcie setki oskarżeń wobec poprzedników/prawie wszystko chybione i niepotwierdzone/, zaniechania wynikające z niewiedzy i zwyczajna nieudolność.
    Funkcja Prezydenta RP pełniona niechlujnie i w sporze ze wszystkimi dookoła, a sojusznika znalazł w dalekiej Gruzji. Dobór współpracowników kompromituje także Lecha Kaczyńskiego, chociaż oni tego że są śmieszni i żałośni nie widzą i nie czują./ np. P.Fotyga, p.Waszczykowski, p.Szczygło,p.Jakubiak, p.Urbański -wszędzie sławi pryncypała, tylko p. Stasiaka sprawnego i porządnego urzędnika mi żal/.
    Marta Kaczyńska jest córką Państwa Marii i Lecha i naturalnym spadkobiercą przede wszystkim w sferze materialnej. Jako osobie która straciła rodziców w katastrofie było mi jej zwyczajnie żal.
    Jej mąż to typ takiego małego cwaniaczka, ale do PIS czy LSD Napieralskiego pasuje.
    Czy p. Marta robi dobrze „idąc w politykę” ? – jest dorosła i to jej wybór.
    JERZY

  60. cynamon29 pisze:
    2011-02-22 o godz. 13:24
    cytuje Jean Paul’a, który pisze:
    „Czy moglaby Pani Janina zapytac pana Seremeta co do ****** dzieje sie w Prokuraturze ?
    Kto i kiedy zrobi porzadek z tym szambem po Ziobrze ?”

    i odpowiada Cynamon29:
    „Ja bym jeszcze zapytał o szambo do potęgi entej po Mariuszku „Szczurku”Kamińskim (w końcu chciał nielegalnie, za pomocą insynuacji, kłamstw i fabrykowanych dowodów, obalić dwukrotnie legalnie wybrany Rząd).
    Zapytałbym o agenta „000” , niejakiego Tomaszka i jak w świetle
    obowiązującego prawa, wyglądały kryminalnie jego ?prowokacje śledcze”
    .

    Szanowny Cynamonie

    W świetle znanych mi medialnych doniesień wszystkie prowokacje szczurkowe były wcześniej konsultowane z prokuratorami więc o jego odpowiedzialności za cokolwiek, podobnie jak agenta Tomka należy zapomnieć.
    Rację ma Jean Paul, sugerując, ze to Prokuratura jest stajnią Augiasza i najwyższa pora by z tym gnojem tam coś zrobić. Do Szczurka można by się przyczepić jedynie, gdyby znaleźć dowody na to, że akceptację dla prowadzonych prowokacji wymuszał na prokuratorze z którym współpracował, bo np. w jednym ręku trzymał teczkę z planem prowokacji a w drugim np. album z prokuratorskiego „bunga-bunga” czy z czymś równie zabawnym bo inaczej jakoś trudno mi uwierzyć w takie cymbalstwo prokuratorów.

    Mnie się wydaje, że te Szczurki i Tomki były za „cienkie”, by skutecznie i zgodnie z prawem prowokację przeprowadzić i stąd teraz muszą się bronić przed zarzutami o podżeganie.
    To jest faktycznie ciekawe, gdzie jest granica dopuszczalnej prowokacji a gdzie początek przestępczego podżegania.
    Dlatego wobec tych okazów niewinności, i przy aferze gruntowej i Sawickiej i tej damy co zlazła z rury, sądy nie mają wyjścia i oddalają zarzuty, co jest dowodem kompletnego partactwa szczurkowego CBA i oskarżających prokuratorów.

    Ciekawi mnie, kto sprzeda więcej książek sensacyjnych, czy agent Tomek czy Dama i pisarka.
    (Nie wiem dlaczego coś mi się tak jakoś kojarzy z Januszem Szpotanskim –Przez łóżek sto przechodzi szparko,. stając się damą i pisarką , bo o tych łóżkach nic nie wiem, a tylko coś o rurach na których się zawodowo produkowała).

    Przewiduję, że zakończy się jak zwykle, czyli jak afera Oleksego-Milczanowskiego.
    Ani Oleksy nie został skazany za szpiegostwo ani Milczanowski za prowokację czy zamach stanu.
    Kabaret i już.

    Pozdrawiam, Nemer

  61. Cynamon 13.24
    Nikt nie zapyta Pana Seremeta.
    Nie zapyta , bo dzisiaj Prezes zaproponowal POPIS (pod warunkiem ze PO sie pokaja)
    No to jedziemy: Prezydent Kempa, Premier Gowin, MSWIA – Ziobro, Minister Sprawiedliwosci – Mariusz Kaminski,
    Szef i koordynator Wszystkich Policji jawnych, tajnych i dwupłciowych – Jaroslaw K.
    Szefem NIEZALEZNEJ prokuratury będzie Bogdan Święczkowski ( ten od Blidy )
    No i nareszcie BEDZIE PORZADEK !

    Czekam na uwagi i komentarze.

  62. Dyskusja o przekierunkowaniu strumienia pieniędzy przyszłych emerytów z OFE do ZUS-u wartko się toczy. Zwolennicy i przeciwnicy tych zmian przekrzykują się ?argumentami?, przy czym można zauważyć rosnącą przewagę tych, którzy chcą do ZUS-u. Dzięki Bogu mnie to już nie dotyczy, chciałbym jednak nieśmiało zwrócić uwagę na pewien artykuł zamieszczony w jednym z publikatorów internetowych. Zawierał on ?interesujący? pomysł minister Fedak, zaaprobowany ponoć przez ministra Rostowskiego, aby zaoszczędzone pieniądze, uzyskane ze zwiększonego wpływu do ZUS-u przeznaczyć na zasiłki , którymi można by objąć znacznie większą liczbę rodzin. Zamysł ten najprawdopodobniej uzyskał klauzulę ?tajne?, ponieważ po kilku komentarzach został usunięty. Zbliżające się wybory i kolejne i kolejne ….Ile to jeszcze można mieć pomysłów przez lata mając pełną kontrolę nad zgromadzonymi ?bezpańskimi? pieniędzmi?

    Pozdrawiam

  63. Jean Paul pisze:
    2011-02-22 o godz. 17:19

    „No i nareszcie BEDZIE PORZADEK !”

    Belmondo, mes amis! Masz chyba na myśli rządek, a nie porządek. Kiedyś miałem w PRL-u tzw. działkę ogrodniczą celem „rozwoju fizycznego i wspólnoty rodzinnej”! Ani rozwój się nie rozwiną, ani wspólnota rodzinna.
    Ale był rządek! Rządek świeżo posianej rzodkiewki!!!
    I przyleciały wrony (tu Slawomirski mógłby zadziałać i się rozpłakać, tak
    jak to dzielnie uczynił nad swoją pensją, po studiach z
    zasobów TPPR-u, co to mieli, ale mu za mało dali i wszystkiemu jest
    winien Redaktor Daniel Passent, a kto wie czy też nie częściowo nasza Gospodyni Janina Paradowska, a może i ja, i Ty, bo wtedy też żyliśmy…).
    STOP !!!
    Przyleciały wrony i wszystkie nasiona wydziobały!
    Ty wiesz jaki o*******l dostałem od mojej żony !!!
    W pewnym momencie sam się poczułem wroną, i omal nie odleciałem.
    Jean Paul, musisz mi uwierzyć na słowo – porządek to pojęcie względne.
    Nawet wtedy, gdy wszystko wskazuje na to, że to burdel.
    Czasami uporządkowany burdel, jet sto razy lepszy niżeli bałaganiarski
    porządek.
    I to jest afirmacja degrengolady!

    Pozdrowionka.

  64. Państwo Dubienieccy są zwyczajnie śmieszni……szkoda tylko, że to akurat Polacy, bo bawiłoby mnie bardziej gdyby byli z mniej bliskiego mi kraju. Normalnie małżonkowie dogadują się we własnej kuchni, a p. Marta i p. Marcinek gadają sobie w mediach: on żąda dla niej miejsca na listach wyborczych, ona zaś odpowiada mężowi, zakładając blog, że do polityki się nie wybiera. No czyż to nie jest zabawne do upadu?

  65. @cynamon, 21:05 – ….aleocochodzi ?
    odleciałeś ?

  66. Ciekawe, co się uda ustalić prokuratorom w sprawie wyłudzania pieniędzy ze SKOK-ów przez p.Marcina D.
    -… oczywiście jeszcze przez uzyskaniem przez tegoż immunitetu poselskiego (partia -rzeczonemu -obojętna)

    jakoś chyba prokuratorom się w tej sprawie nie śpieszy ….

    PS. W Polsce jest ponad sto kas oszczędnościowo-kredytowych, tzw. SKOK- w. Na ich czele stoi Kasa Krajowa zarządzana przez Grzegorza Biereckiego, znajomego wielu polityków PiS, w tym Lecha Kaczyńskiego. Zmarły tragicznie prezydent 20 lat temu stał na czele fundacji, która dała SKOK-om organizacyjne podwaliny.

    Na początku czerwca 2009 -w ciągu tych trzech dni między wydaniem nakazu
    przez sąd w Kwidzynie a jego cofnięciem- Dubieniecki jedzie do Wielkopolski i
    namawia tamtejszego komornika, by przelał 5 mln złotych ściągniętych z
    wrocławskiego SKOK-u. Z pisma sygnowanego przez figuranta Piotra M. wynika, że pieniądze miały iść:
    – 750 tys. zł na konto kancelarii Marka Dubienieckiego, ojca Marcina;
    – 750 tys. zł na konto Roberta Draby, który do 2008 r. kierował Kancelarią
    Prezydenta Lecha Kaczyńskiego;
    – 3,5 mln zł na konto kancelarii, w której pracuje aresztowany później Tomasz T.
    Ciekawe rzeczy o firmie „egzekucyjnej” typu krzak utworzonej na słupa-przyjaciela pana Marcina Dubienieckiego i wiele więcej tu :

    http://wyborcza.pl/1,75478,7945192,Egzekutor_z_Kwidzyna.html

  67. panu Marcinowi żadna partia non olet

    RZECZY, KTÓRYCH NIE WIEDZIELIŚCIE o mężu Marty
    http://deser.pl/deser/1,97052,8940545,Zwiazek_z_PO__a_raczej_corka_posla_PO__,,ga,,3.html

    Marcin Dubieniecki to człowiek otwarty, żadnych opcji politycznych się nie boi. A zresztą – serce nie sługa. Przyszły mąż Marty Kaczyńskiej najpierw kandydował do samorządu z list SLD (bez powodzenia), potem związał się z córką posła PO, Jerzego Kozdronia – Aleksandrą.
    Mniej więcej w tym samym czasie dostał pracę w Powiślańskim Banku Spółdzielczym, z którym współpracował Jerzy Kozdroń.
    Ale potem musiał rozstać się z Aleksandrą – i z pracą.

    Prezydentówna miała lepsze argumenty

  68. Szanowny @Pioniu (15.54 dnia22.02.), piszesz:?albo iść na całość. Nadal twierdzę, że jeszcze przed wyborami zobaczymy płonące kukły pod Pałacem Prezydenckim. I dalej:?śmierci Lecha Kaczyńskiego musiano nadać wyjątkową rangę. Ten prezydent nie mógł zginąć w wyniku katastrofy, będącej skutkiem brawury, ignorancji i bałaganu.
    Jestem podobnego zdania i myślę podobnie o tym, co piszesz dalej w swoim komentarzu. W każdym przypadku ktoś odpowiadałby za jego śmierć, bez względu na sam powód. Przez kilka miesięcznic nachodziły mnie różne skojarzenia. Od skojarzeń z faszystowskimi marszami w Monachium lat trzydziestych, a od niedawna z niedźwiadkami Parku Yellowstone. To ostatnie skojarzenie nawiedziło mnie ostatecznie po spotkaniu pana Lisa z ludźmi różnej profesji (głównie duchownymi i ludźmi świeckimi i nie całkiem świeckimi, kto oglądał i słuchał, wie, o co chodzi) poświęcone poczynaniom kard. Dziwisza w sprawie produkcji relikwii. Otóż w tym Parku wiodącym zwierzakiem jest niedźwiedź i dopiero cała reszta i osiadli tam ludzie, którzy pragną na wszystkie możliwe sposoby ułożyć pokojowe współżycie z tym bądź, co bądź groźnym zwierzakiem. Ten zwierzaczek czując kompletny brak oporu ze strony jakiegoś dwunożnego stworzenia buszuje sobie po jego gospodarstwie, czyniąc powszechne spustoszenie w poszukiwaniu darmowego pożywienia, przede wszystkim w kontenerach na różne odpadki. W pewnym momencie ten dwunożny, wywiózł kontenery w nieznane, a niedźwiadki, fanatycznie, systematycznie odwiedzają z uporem to miejsce, gdzie stały kontenery, a z powodu ich braku stają się po prostu niebezpieczne.
    Spotkanie na wizji, przy okazji, o której wspomniałem wyżej z panem Terlikowskim nie należało ani do pouczających o roli relikwii w wierzeniach ludzi średniowiecza, ani do przekonujących, że czas produkcji relikwii powraca. Przy okazji błysnął taką odmianą fanatyzmu, że dwóch aktualnych duchownych i jeden były czuli się w jego obecności chyba bardzo zażenowani, a pan Celiński miał tak zmartwioną minę, że było mi go po prostu żal.
    Jeżeli ci ludzie, którzy odwiedzają Krakowskie Przedmieście, są tej samej klasy, co pan Terlikowski (islamski fanatyk gotowy na śmierć, gdy mu każe jakiś guru, to przy nim gówno), to ja mam pewne wątpliwości, szanowny panie @Pioniu i myślę, że najwyższy czas sięgnąć po sztucer i przegonić niedźwiadki do lasu gdzie ich miejsce.
    W zamyśle miałem nieco ostrzejszą formę komentarza, ale obawa przed moderatorem kazała mi te moje skojarzenia ująć w strawnej formie, ale mam nadzieję, że zrozumiałej nawet dla Terlikowskiego. I to by było na tyle, pozdrawiam Czesław R.

  69. Szanowna Pani Redaktor – moja ulubiona!
    Najwyższa pora , aby zacząć w mediach przebijać się z osiągnięciami , bo one są. Napiszę to co zapamietałam po obejrzeniu i wysłuchaniu Pani wywiadu z panią minister Zdrowia i ministrem Kultury. Wywiady były w odstępach klikudniowych. Informacja , krótka , często powtarzana wbija się w uszy , utrwala w głowie. Może to jest metoda na promocje dokonań obecnego rządu? Nie mogą , oj nie mogą przebić się przez media-gdzieś utknęli.
    Pzepraszam , ale ja ścisły analityczny umysł mam zatem w punktach , obrazowo.
    Min Zdrowia:
    1. miała opracowany plan A reformy Służby Zdrowia, który nie został zaakceptowany przez sejm
    2. miała równiez przygotowany tzw plan B , który został przyjęty
    3. nie roztrwoniła pieniędzy naszych na szczepionki
    4. zakupiła za to urządzenie (nie pamiętam nazwy-branżowa jakaś) na ratowanie życia podczas wystepujących czesto powikłań pogrypowych związanych z zapalenień płuc
    5. urządzenie to jest przydatne i wykorzystywane, ratuje życie
    7. zdobyła fundusze unijne (duże pieniadze) na informatyzację słuzby zdrowia-to coś nowego
    6. uzyskanie tych funduszy nie jest proste-wiem
    7. pani minister widzi wady funkcjonowaniu służby zdrowia, widzi , że lekarze parę minut po 11-ej już wybywają ze szpitali, ale nad tym pracuje
    To tyle na razie z tego co zapamietałam. Dla mnie to ważne i pozytywne.
    Wniosek-jest dobrym gospodarzem!
    Min. Kultury
    1. W tym roku będzie oddawał do użytku obiekty związane z kultura i dla kultury, zaadaptowane oraz swieżo wznoszone
    2. znaczy to , że wcześniej musiał juz tym sie zajmować, gdyż najpierw musiała powstać koncepcja, potem projekt, pozwolenie na budowe na końcu realizacja (3 lata jak nic)
    3. spłaca długi zaciągniete przez swych poprzedników, tych poprzednich i jeszcze wcześniejszych.
    4. spłaca w ratach i w czerwcu chce spłacić ostatnią ratę.
    Wniosek-jest dobrym gospodarzem
    Więcej nie pamiętam , bo nie tylko tym umysł mam obciążony.
    Czy tak trudno jest to Platformie wyeksponować, to i jeszcze inne rzeczy?
    Tam u nich jakiś marazm nastał, powinni częściej panią Agnieszkę Pomaską pokazywać w mediach, jest bystra.
    Mnie nurtują jeszcze dwie sprawy:
    1. etyki mediów
    2. parytetów
    Odnosnie etyki mediów ktoś sie wypowiedział powyżej i ja się zgadzam. Któregoś dnia po prostu przełączyłam się z TVN24 na SUPERSTACJĘ i mam spokoj. Jesteście Państwo bardzo dociekliwi, słuchacie tego co ma do powiedzenia rozmówca, szanujecie go , a on szanuje Państwa i nas.
    Odnośnie parytetów-następnym razem.
    Proszę o siebie dbać – pozdrawiam cieplutko.

  70. Pan Dubieniecki to alfons polityczny.
    Koniec i kropka.
    Blazen co za pare groszy sprzeda zone.
    Zona to sierota Polskim przezydencie.

  71. Szanowna Pani Redaktor – moja ulubiona!
    Nawiazując do tematu – najwyższu czas, aby zaczać przebijać się w mediach bardzo jestem ciekawa jak w ogólnej rozmowie i ocenie wypadłby min Grabarczyk oraz min Klich. Nastawiając uszu tu i tam mam wrazenie , ze również jako dobrzy gospodarze, tylko niektóre media, te bardzo opiniotwórcze przedstawiaja ich tak jak chcą , biorąc pod uwagę własne korzyści ogladalności. Tylko u Pani w programie jest inaczej.
    PS- Z panią min E.Kopacz nie zgadzam się w sprawie stażu-nie przekonała mnie wcale.
    PS- zagłosowałabym chętnie na lewicę i taki miałam zamiar , ale nie taką. Bo ja panu Napieralskiemi NIE WIERZĘ.
    Pozdrawiam , wyszło słonko i jest mróz. CUDNIE!

  72. qast pisze:
    2011-02-22 o godz. 22:55

    Czytaj całą dyskusję, a się dowiesz o co chodzi.
    Pojedynczy wpis (21:05) to składniowa dyskusji.
    Nie odleciałem.

    Pozdrowionka.

  73. Nadal pozostaję pani krytykiem i uporczywie słucham porannej audycji w TOK FM
    Już na samym początku wybiła pani wątek o Grzegorzu Napieralskim obiecując pogłębioną dyskusję nad jego „fenomenem” oraz podkreślając fakt, że lekceważąc posiedzenie Sejmu wyjeżdża na Ukrainę.
    Tak wyraźna krytyka takiego zachowania może się wiązać z tym, że nie wujeżdża on tak jak poseł i premier Tusk na narty a tylko na rozmowy polityczne do czego został wybrany!
    Treść rozmowy z marszałkiem Schetyną można sprowadzić do podkreślania jego lojalności wobec Tuska a ze strony prowadzącej wielką troskę o stan partii PO.
    O dziwo w dyskusji na temat Napieralskiego z zaproszonymi gośćmi gospodyni w swym totalnym krytycyźmie była dość osamotniona.
    Myślę po tej audycji, że pani Paradowska ma osobiste uprzedzenia do Napieralskiego i chociaż być może próbuje być bezstronną to te usiłowania jednak wgladają dość blado i kobieca natura (narażam się feministkom) bierze górę.

  74. Anna P – Nowa (23-02, g.7:52) pisze
    że choć chciałaby zagłosowac na lewicę, zaufania do Napieralskiego nie ma. Ja też nie mam. Dlaczego – nie będę sie teraz rozwodzić.
    Ale zastanawiajace jest to, ze ostatnio ten narcyzowany rozdawca jabłek został liderem społecznego zaufania. Może lud „zantysklerykalizował” się juz na tyle, że chce odsunięcia Kościoła od wpływu na sprawy publiczne, co Napieralski obiecuje, a robi to w bardziej eleganckim stylu niż Palikot. A może lud mysśi, ze SLD zapewni mu wiecej jabłek i w ogóle więcej wszystkiego, co dobre.
    Cechą naszej infantylnej demokracji jest bujanie sie od ściany do ściany. Głosujemy zamiennie zawsze nie na tę partie, ktora akurat jest przy władzy, w jakiejś naiwnej nadziei, ze kolejna posprząta po poprzedniej i rozwiąże nasze problemy. No a ta, która własnie przyszła rządzić, najczęściej zaczyna od burzenia tego, co zostało zrobione, nawet jesli nie było to złe i warto było tylko dokonczyć dzieła.
    Chyba tylko brakiem rozsądku i roztropności można tłumaczyć oczekiwanie, że 4 lata to wystarczający okres na realizację projektu jakiegokolwiek rządu. Tym bardziej, ze po „drodze” zmieniaja się realia, obetnice wyborcze TRZEBA weryfikować stosownie do zmieniających się okoliczności, których nikt nie jest w stanie przewidzieć (swiatowy kryzys gospodarczy, klęski żywiołowe, czy choćby katastrofa lotnicza, której skutki potrafia byc jak tsunami).
    Liczni wyborcy zachowują się jak wciąż zawiedzione dzieciaki, które liczą na to, że ten drugi wujek, to już na pewno da im upragnione ciastko. Albo jak dzieciaki obrażone, które od wszystkich odwracają się plecami.

  75. @karwoj8
    „…wątek o Grzegorzu Napieralskim obiecując pogłębioną dyskusję nad jego ?fenomenem? oraz podkreślając fakt, że lekceważąc posiedzenie Sejmu wyjeżdża na Ukrainę.”

    I jeszcze ten przytyk, gdy informowała o lepszym od Tuska wyniku Napieralskiego w sondażu zaufania („ale też miesci się w granicach błędu”).

    Ale z drugiej strony, ten Napieralski to pustak i trudno nie być uprzedzonym do kogoś takiego w elicie politycznej.

  76. karwoj8 pisze:

    2011-02-23 o godz. 08:56
    Pani Paradowska ma za złe Napieralskiemu że rozgonił towarzycho związane z Demokratami i „Borowikami” na cztery wiatry. Cóż oni teraz poczną? Taki Lityński załapał się do kancelarii prezydenta. A co z resztą?

    Ostatnio uniewinniono (o ile się nie mylę) doktora G. Uważam, że ogromna w tym zasługa Ziobry, który robił wszystko, będąc min sprawied. i prok. gen. aby sprawa doktora G. została ośmieszona w oczach opinii publicznej.
    Wyobrażmy sobie taką oto sytuację. Są dowody np. na korupcję jakiejś publicznej osoby. Aby rozmyć sprawę, należy dodatkowo oskarżyć taką osobę np. za zabójstwo. Powstaje krzyk w mediach i w społeczeństwie, sprawa trafia do sądu, oskarżony wygrywa proces, bo nie było dowodów , a sprawa korupcji rozmywa się i nikt już o niej nie pamięta i jej nie roztrząsa.

  77. karwoj8, 08:56
    To jest kwestia delikatnego odczynu idiosynkratycznego, który występuje u niektórych obserwatorów Grzegorza Napieralskiego.
    Z Pana komentarzy przebija sympatia dla GN, ale proszę zrozumieć innych.
    Np. mnie, który życzy Lewicy samych, ale przyznaję, ograniczonych, sukcesów politycznych, wszystko w Grzegorzu drażni, za wyjątkiem ruchów tanecznych z pięknymi Bliźniaczkami. Miał coś w biodrach z afro amerykana.

    Drażni mnie wyjątkowo przyklejony, nieszczery uśmiech a ilość banałów wygłoszonych nowomową w najgorszych czasów poraża. Już zupełnie GN jest nie do akceptacji, kiedy robi minę męża stanu, dźwigającego ciężar odpowiedzialności za kraj.
    Wiem, że nie jestem odosobniony w tych uczuciach. Publika lewicowa marzy o wyrazistym trybunie ludowym albo lisie chytrusku, królu oportunizmu, typu Kwaśniewskiego.

    Ale dla AK premierowanie, to za dużo pracy.
    Pozdrowienia

  78. Zautomatyzowany edytor poprawił, nie zauważyłem
    afro-amerian albo afro-amerykanin
    Przepraszam

  79. @cynamon29
    -bez urazy,, ale to twoje permamentne przekomarzanie się nabrało charakteru prywatnych wycieczek, niezwiązanych z tematem wpisu Gospodarza blogu, z dyskusją i nie jest ciekawe. Pamiętaj, to nie jest twój blog. Jeśli chcesz wojować z innymi blogowiczami (o ile warto) to czyń to krótko i dowcipnie.
    (A tak najczęściej nie jest)
    (nie mam wobec ciebie złych intencji, nawet cię polubiłem, tym bardziej uważam, że ktoś ci powinien zwrócić uwagę na ten szczegół )
    Pozdrawiam

  80. 1. Nie dziwię się, że dyskusja na temat Napieralskiego w dzisiejszym „poranku” (TOK FM) nie była zbyt burzliwa. Pani goście, Pani Janino, albo się asekurowali (Napieralski rządzi w TVP i polskim radiu), albo nie mieli wyrobionego poglądu na jego temat (przepraszam – moim zdaniem – cwanej miernoty, żądnej władzy dla władzy). I tu mam kolejny dowód na to, że o kilka klas przewyższa Pani innych dziennikarzy swoją przenikliwością, a skromność takt i kultura, nie pozwala Pani okazywać tej swojej przewagi innym dziennikarzom.
    2. Bardzo Panią proszę o poświęcenie jakiegoś tekstu ocenie kobiet w polityce polskiej ostatnich lat. Chciałabym przeczytać co sądzi Pani o ich roli (ja dzielę je na: intelektualistki, idealistki, sprawne organizatorki, uparte reformatorki, ciche pracowite pszczółki, uprzedmiotowione cyrkówki, pajacyki/pacynki, ideologiczne „oszołomki”, cyniczne karierowiczki). Jeśli się Pani zdecyduje na taki tekścik – b. proszę nie zapomnieć o już nie żyjących (np. p. Jarudze-Nowackiej).
    Proszę o siebie dbać (mam na myśli zdrowie).

  81. Napieralski już widzi siebie jako co najmniej vice-premiera w przyszłym rządzie.
    Widać, że niektórzy są niereformowalni. Mieliśmy już przed wyborami premiera z Krakowa i niewiele z tego wyszło.

    To chyba wynika z ich miłości własnej i przerośniętego ego. Dotyczy to Napieralskiego, ale nie tylko jego (Tuska, który mówił, że nie ma z kim przegrać dotknęło to samo schorzenie).

    Jeśli Napieralski bierze pod uwagę koalicję z PIS-em, to dlatego, że wydaje mu się że jest sprytniejszy niż Giertych z Lepperem razem wzięci. A jak pokazuje historia, może być w błędzie bo nikt nie jest w stanie wycyckać geniuszu Kaczyńskiego. Dziś już nie ma LPR-u ani SO.

    Napieralski to jest fenomen, merytoryczna kampania w jego wykonaniu to nocny klub z silikonowymi blondynkami i bufet z przekąskami pod fabryką. Proste ale skuteczne, a pod spodem wieje nuda.

  82. PS. do mojego poprzedniego wpisu.
    Moja prośba o analityczny tekścik na temat kobiet w polityce nie wynika z tego, że jestem feministką (nie jestem) lecz zwrócenia uwagi na problem parytetu na listach wyborczych. Krótko mówiąc: jak nam pościelą – tak się wyśpimy.
    Na deser trzy fraszki Jana Sztaudyngera:
    Rada doświadczonego. Honoru trzeba strzec
    Od frontu i od plec.
    Co mnie z nią czeka. Mogę przewidzieć z góry
    Awanse i awantury.
    Smok wawelski. Smok wawelski
    Spełniał czyn obywatelski,
    Bo codziennie zjadał wianek
    Mniej udanych krakowianek.
    Kraków przychodzi do siebie.

  83. J-k pisze:

    2011-02-22 o godz. 15:25
    jako pisze J-k, ja również Puławiak z urodzenia protestuję przeciwko przyznawaniu Krakowowi, jakiś nadprzyrodzonych praw własności do kolekcji czartoryskich. Pani Janino mimo mojej wielkiej dla Pani sympatii(choć nie zawsze dla Pani tekstów i poglądów) stwiedzam, że nie jest Pani znana historia tych zbiorów. Były one gromadzone docelowo w Puławach i tam powinny być. Gruby to potwierdzi. Przy okazji podrowienia dla Grubego.
    pozdrawiam

  84. Odpowiadam Stasieku!
    Dziwnym, że ani pan ani też inni nie znają treści wywiadu z Napieralskim w TVN24.
    Dziwne, że nie zauważył pan, że właśnie główna uwaga na jego wystapienie w TVN24 była zwrócona na to, że nie miał ów tego słynnego usmiechu.
    Podpowiem, że sytuacja ta była wg komentatorów zapomnieniem wtłaczanych mu zachowań.
    W związku z czym miał ten uśmiech czy też nie miał, bo na ruchy bioder przewodniczącego nie zwróciłem uwagi.

    Odpowiadam elakrakowiance.
    Ma pani rzeczywiście dużą wiedzę na temat zarządzania przez SLD a w szczególności Napieralskiego w TVP publicznej i chyba na skutek osobistych kontaktów poznała sie na tej „cwanej miernocie”.
    Tylko zanim wysunie pani p-ko komukolwiek personalne epitety warto spojrzeć na siebie i ocenić, czy któryś z nich nie pasuje do niej jak ulał.
    Niedyskretne opytanie, czy zna pani przypadkiem Wojciecha Filemonowicza?!
    Myślę też, że być może jest pani zwolenniczą Piotra Farfała bo jęzk ten sam!

  85. Zapomniałem
    odpowiedzieć invinoveritas.
    Krótko, w winie jest prawda o ile nie jest go za dużo a pusta butelka nie przesłoni rzczywistości kojarząc się z pustakiem!.

  86. Dlaczego jestem za koalicją PO-SLD?
    Dla równowagi po nieprzychylnym dla G. Napieralskiego komentarzu, kilka słów miłych dla SLD.
    Jestem po wysłuchaniu dwóch wystąpień W. Czarzastego w telewizji. Był w TVN i Superstacji. Zawsze słucham go z przyjemnością, wysławia się jasno i sprawia wrażenie szczerego, niezależnego finansowo biznesmena.
    Jego hasło biskupie to „nie było afery Rywina!”

    Raz powiedział do Pani Janiny „proszę panią” (to nałóg z zebrań partyjnych, zdarza się nawet p. Kwaśniewskiemu), ale już w następnym zwrocie było „proszę pani”. A może mam coś ze słuchem…

    Ale chcę odpowiedzieć na pytanie w tytule.
    1. Wg mnie jedyny, realny podział w Polsce przebiega między wsią a miastem. Jest konflikt interesów, różnica kulturowa, różnica w pobożności. Tyle przynajmniej. Uważam, że te brednie o lewicy-prawicy czas schować do archiwum. Używam tych terminów umownie, np. w tematach obyczajowych.

    2. Stowarzyszenie Ordynacka ma 5 tys. członków, statutowo z wyższym wykształceniem. To jest baza kadrowa do pozazdroszczenia. Gdyby jeszcze procent historyków był w Ordynackiej lichy, p. Tusk powinien skłonić się bardziej ku SLD. Oczywiście poprawność koalicyjna nakazywać będzie ludziom Platformy deklarowanie miłości do PSL, do późnego lata.

    PSL z W. Pawlakiem jest bliżej proboszczów, niech nareszcie ta partia strażacka odetchnie od liberałów PO, niech p. Kłopotek zacznie mendzić bez zaciskania ust, jako prawdziwy opozycjonista, mąż stanu, prawdziwy Polak.
    A poza wszystkim PSL i PIS to partie z hasłami populistycznymi.

  87. do karwoj8
    Nie nie znam p. Filemonowicza i nie jestem zwolenniczką p. Farfała (brrr…). Wpływ SLD na publiczne media widać gołym okiem (chyba, że ktoś ślepy). Proszę mi nie insynuować osobistych kontaktów z cwaną miernotą, za jaką uważam p. Napieralskiego, ale na ludzkiej psychice i psychopatologiach się znam zawodowo. Podtrzymuję swoje zdanie, a Pan kiedyś mi przyzna rację, co stwierdzę bez satysfakcji.

  88. Drodzy Puławianie!

    Ja też kierując się lokalnym patriotyzmem, chciałbym, aby Dama z łasiczką i całość zbiorów Czartoryskich znalazły się w Muzeum Narodowym w Puławach.

    Ale jest czterdzieści powodów dlaczego tak się niestety nie stanie.

    Po pierwsze nie mamy armat, czyli obiektu nadającego się na takie muzeum.
    Owszem, można by mieszczące się w pałacu instytuty wyrzucić, ale przecież one też są nierozerwalnie związane z naszymi Polskimi Atenami.

    A poza tym na przeróbkę pałacu na muzeum potrzebne byłyby gigantyczne pieniądze, które trudno byłoby zdobyć nawet takiemu rekordziście w pozyskiwaniu unijnych pieniędzy, jakim jest nasz prezydent miasta p. Janusz Grobel.

    Zresztą budynek to nie wszystko. Trzeba by przecież przenieść do Puław pracowników naukowych z Krakowa. Zapewnić im mieszkania, itd. itp.

    Nie ma Napoleona, który by mi powiedział wystarczy, więc podam jeszcze parę argumentów.

    Przypominam krajanom, że właścicielami kolekcji byli książęta Czartoryscy i że to wnuk naszej Izabelli, książę Władysław Czartoryski zebrał rozproszone zbiory babki i wzbogaciwszy je własną wspaniałą kolekcją, stworzył Muzeum wraz z Biblioteką i Archiwum, lokując je w Krakowie (1876 r.)

    Władysław Czartoryski zabezpieczył także działalność finansową Muzeum i Biblioteki. W 1897 roku powołana została tzw. Ordynacja Sieniawska – fundacja gwarantująca zachowanie Muzeum i Biblioteki w nienaruszalnym stanie. Ordynacja przetrwała do 1945 roku

    W roku 1991 spadkobierca ostatniego ordynata sieniawskiego książę Adam Karol Czartoryski powołał Fundację Książąt Czartoryskich, a jako uznany przez sąd właściciel zbiorów muzealnych i bibliotecznych przekazał je, tradycją swoich poprzedników w użytkowanie narodowi.

    Obecnie na podstawie porozumienia pomiędzy Fundacją XX Czartoryskich a Muzeum Narodowym w Krakowie Muzeum XX Czartoryskich administrowane jest przez tę ostatnią instytucję.

    Reasumując, wprawdzie narodziny kolekcji miały miejsce w Puławach, ale do Krakowa trafiła ona z woli właścicieli i gości tam znacznie dłużej niż w Puławach.
    Co więcej nawet pominąwszy powstała w Krakowie Bibliotekę i tak część obecnych zbiorów nie ma nic wspólnego z Puławami.

    Moim zdaniem jedynym racjonalnym rozwiązaniem jest ścisła symbioza Muzeum Czartoryskich w Krakowie z Muzeum Czartoryskich w Puławach.

    Nie słyszałem wypowiedzi p. Paradowskiej, o których pisze ?J-k?, nie znam jej kontekstu.
    Wprawdzie nie uważam, że Kolekcja Czartoryskich jest związana z Krakowem akurat niczym Wieża Floriańska, ale moim zdaniem generalnie rzecz biorąc kolekcja powinna pozostać w Krakowie,
    Tym niemniej, po planowanych remontach Domku Gotyckiego i Świątyni Sybilli to co jest związane z tymi obiektami powinno wrócić do Puław na stałe, ale reszta zbiorów powinna być prezentowana w Puławach na systematycznie organizowanych ekspozycjach czasowych.

    Tako rzecze „Gruby”, którego prapradziadek Wojciech był kierowcą księżnej Izabelli Czartoryskiej 😉 😉 😉

  89. qast pisze:
    2011-02-23 o godz. 14:28

    Jeśli międzyludzką polemikę nazywasz przekomarzaniem, to współczuję
    (bez złośliwości) horyzontów.
    Ten blog to nie klasówka z polskiego, na zadany temat.
    Ten blog, jak już wielokrotnie podkreślałem, to Mała Wieża Babel.
    Może tu ludzie mówią i innymi językami (każdy), ale jedno nas łączy –
    jest to wymiana myśli i poglądów.
    Gospodyni, Pani Janina, na to przystaje i to akceptuje.
    Ba, być może jesteśmy dla Niej papierkiem lakmusowym opinii
    społecznej, sumieniem Narodu.
    A Ty chcesz to temperować! Po co?
    Zapewniam Ciebie, że z nikim nie wojuję, tu na blogu (u Red. Passenta
    owszem tak – tępię trollklony). Wszelkie moje dywagacje są składniową
    zdrowej dyskusji i jak większość takich „zbiorówek”, siłą rzeczy
    odskakuję czasami od tematu przewodniego. Naturalne, bo wydarzenia
    bieżące bywają też niespodziewane, a reagować należy.
    Przykro mi niezmiernie, że nie spełniłem pokładanych przez Ciebie na
    mojej osobie oczekiwań. Ale to chyba lepsze od pospolitej nudy.
    Nieprawdaż?

    Pozdrowionk.

  90. Szanowni blogerzy!
    Proszę o zapamiętanie dzisiejszej daty – 23 luty 2011.
    Jest to Dzień Czażastego w telepatrzydłach!
    Udzielił w dniu dzisiejszym przynajmniej pięciu wywiadów w różnych
    nagłaśniaczach telepatrzydłowych!
    Nawet nasza Gospodyni, Pani Przesympatyczna Janinka, nie oparła się
    jego „urokowi” (sic!) i zinterviuwowała go osobiście w Superstacji.
    Ach, ten urok: krzaczasty, zębiasty, Czażasty!
    Jak tu nie paść na kolana?

    Pozdrowionka.

  91. wiesiek59 pisze:
    2011-02-22 o godz. 12:24

    AnnaP-Nova pisze:
    2011-02-22 o godz. 00:53
    Nadreprezentacja samców jest w polityce faktem, niestety??.
    O patologiach typu Kempa szkoda pisać.
    Partia Kobiet nie przebiła się jak na razie.
    Kobiety być może mają wiele innych ciekawych zajęć, więc na urządzanie sceny politycznej, czy blogowej nie mają czasu? chęci?

    Panie Wieśku59-Zagdzam się , ze jest nadreprezentacja samcow w polityce.
    Nawiązując do wcześniejszej mojej wypowiedzi, potwierdzam fakt zaangazowania pani Krzywonos oraz kobiet związanych z Kongresem Kobiet w akcję wyborczą.
    Cyt. „Trzeba się wziać do roboty i tyle. Musimy być wszędzie , także w parlamencie”.
    Kongres Kobiet tworzy wyborczą mapę Polski i chce pomoc kandydatkom do parlamentu.
    Politykiem nie każdy może być , nie każdy ma predyspozycje, myślę , ze ja przy pierwszym słownym kontakcie z panią Kempą dostałabym zawału !
    Wyjątkowo nie radzę sobie z chamskimi zachowaniami. Pani Kempa jest nie do ruszenia z sejmu. Teraz tym bardziej , bo będą ją chroniły parytety, ją i jej koleżankę w czerwonym.
    http://www.facebook.com/pages/Henryka-Krzywonos-Strycharska/114660466795
    Powyżej załączyłam link warty kliknięcia.
    Będzie dobrze !

  92. Na Portalu GW przeczytałem zajmujący artykuł Ewy Siedleckiej o obradach Trybunału Konstytucyjnego który do 16 marca (narazie ) odsunął wydanie wyroku dot. Dekretu o Stanie Wojennym z 1981 .
    Lenistwo Tybunału politycznie zaangażowanego jest widoczne ( rozstrzynięć ważnych i oczekiwanych brak ,a lista spraw oczekujących długa ).
    W maju żegna się z TK prof. Ewa Łętowska ,to ostania postać z dawnego dobrego Trybunalu . Nominaci partyjni od czasu PiS-u i PO nie siegaja poziomu prof. Łetowskiej ( tu przepraszam prof. Wronkowską z UAM za ogólną opinie )
    .Prezes prof.Rzepliński jest sztandarową postacią politycznego Trybunału .

    Red. Ewa Siedlecka pisze ,iż wszyscy wiedza o tym ,iż z formalnego powodu ( Sejm PRL w grudniu 1981 obradował ) dekret Rady Państwa został wydany z naruszeniem prawa ,więc po co ten wyrok ?
    Red. Ewa dochodzi do wniosku ,iż z wyroku wprost mógliby skorzystać jedynie skazani za przestepstwa kryminalne ,z których wymienia Bimbrowników .
    Polskie państwo to ciekawy kraj !
    ps.
    Nasza Gospodyni w swoim przeglądzie prasy (TOKFM) dotknęła też tego problemu a w tej chwili słusznie drąży temat obrazu DAMY ( przepytywała kilka dni temu ministra Kultury Zdrojewskiego ) .
    Szukam informacji o Polsce ktora by dowodziła ,że jakakolwiek ważna sprawa jest po prostu porządnie prowadzona , skutecznie załatwiona ,procedury przestrzegane .
    IMPROWIZACJA -to nieuleczalna polska choroba .
    Szlag mnie trafia ,a może to moja wina ponieważ epizodycznie odbieram polskie media ( nie daje rady !!!!) Nawet widowiska Sportowe -komentarze (teraz bedzie Norwegia ) wole fachowych Polaków z Eurosportu.a nie Jóźwików czy Babiarzy z TVP .

  93. „GW” a w ślad za nią dyskutanci w TOK FMie głoszą niszczącą rolę SLD w zbożnym dziele niszczenia TVP publicznej.
    Podkreślają przy tym „wykolegowanie” najpierw PiSu a następnie PSL i PO z zarządzania tym medium.
    Jakże wszechmocną jest ta mała, nic nie znacząca w Sejmie RP partia.
    Jak ona to robi?
    Bo mnie w pamięci pozostało w jaki to sposób PO przy okazji uchwalania ustawy medialnej (ale nie tylko) wykolegowała SLD a także i innych a w tym i koalicjanta i przez 3,5 roku nic jako większość parlamentarna w tej sprawie nie zrobiła.
    Nie będę tutaj cytował pana Tuska na temat płacenia abonamentu.
    Przecież gołym okiem każdy laik widzi, że całe działania ze strony decydentów w PO oraz wspierających je mediów dążą do zamordowania, poprzez odcięcie dopływu finansów, tej sfery kultury masowej.
    Na podział tego wielkiego „tortu” ostrzą sobie zęby wielcy „przyjaciele” miłościwie nam rządzących.
    A co szkodzi przy tej okazji wytykać SLD, że przyczyniła się do zwolnienia LPRowskiego a z korzeni wszechpolskiego Farfała.
    Przecież liczono na to, że właśnie już on spowoduje upadek tej instytucji.
    No i po aferze Rywina, jak na tę chwilę, sprawa się skomplikowała(?).
    Aby wyjaśnić mój stosunek do afery rywinowskiej to jest on proporcjonalnie taki sam jak do działań PiSu wobec pani Blidy.
    Cóż, mój głos w tej sprawie oceniam jako wołanie na puszczy!
    W innej sprawie.
    Nikt, albo prawie nikt z „salonu” nie pochyla sie nad przestępczymi machinacjami pewnego marszałka z PO który „nie ma wyrzutów”, nad przestępczą działalnością wałbrzyskiej organizacji PO przy wyborach samorządowych, nad rehabilitacją kryształowych posłów Chlebowskiego i Drzewieckiego itp.itd.
    Przecież jej (PO) wszystko wolno a zająć się trzeba budzącym grozę młodym aktywem SLD i wzrostem poparciem dla Napieralskiego.
    Właśnie słucham wypowiedzi – szczególnie ze strony pani Paradowskiej – jakie to straszne, że celebryci ogłaszają, że nie będą głosować na PO.
    Przecież oni się nie znają, im nie wolno bo wpływają na innych.
    Co innego dziennikarze np. z TOK FM.
    Dyskutanci natomiast uważają za stosowne – za klasykiem – „tuskolenie społeczeństwa”.
    Pan premier natomiast nie zabiera głosu w sprawach trudnych.
    I to jest fajne i to jest dobre!!!

  94. Mocne!!!
    Skopiuję całość….

    „Więc:

    Pierwszego dnia w szkole, przed rozpoczęciem lekcji, nauczycielka przedstawia klasie nowego ucznia:

    – To jest Nguyen Dong z Wietnamu. Od dziś będzie waszym kolegą.

    Lekcja się zaczyna. Nauczycielka mówi: – Zobaczymy, ile pamiętacie z historii Polski. Kto wypowiedział słowa: „Mieczów ci u nas dostatek”?

    W klasie cisza jak makiem zasiał, tylko Nguyen podnosi rękę i mówi:

    – Władysław Jagiełło do posłów krzyżackich przed bitwą pod Grunwaldem, lipiec 1410.

    – No i proszę, nie wstyd wam? Nguyen jest Wietnamczykiem, a historię Polski zna lepiej niz wy. Czy chcecie udowodnić, że „Polak przed szkodą i po szkodzie głupi”. No, jaki poeta to napisał?

    Znowu wstaje Nguyen.

    – Jan Kochanowski w pieśni o spustoszeniu Podola, 1586.

    Nauczycielka z wyrzutem spoglada na uczniów. W klasie zapada cisza.

    Nagle słychać czyjś głośny szept:

    – Bierz dupę w troki i spierdalaj do swojego gównianego kraju.

    – Kto to powiedzial?! – krzyczy nauczycielka, na co Nguyen podnosi rękę i recytuje:

    – Józef Pilsudski do generala Michaiła Tuchaczewskiego na przedpolach Warszawy, sierpień 1920.

    W klasie robi się jeszcze ciszej. Słychać tylko, jak ktoś mruczy pod nosem:

    – Możesz mnie pocałować w dupę.

    Nauczycielka, coraz bardziej zdenerwowana:

    – Przesadziliscie. Kto tym razem?

    Znów wstaje Nguyen.

    – Andrzej Lepper do Anety Krawczyk na IV krajowym zjeździe Samoobrony, Warszawa, styczeń 2004.

    Tego jest już dla nauczycielki za wiele. Biedna kobieta opada na krzesło, jęcząc:

    – Boże, daj mi siłę, ..

    Nguyen, nie czekajac na pytanie:

    – Papież Jan Pawel II na widok pielgrzymki Rodziny Radia Maryja, Plac św. Piotra w Rzymie, marzec 1994.

    Nauczycielka mdleje. Klasa podnosi dziki wrzask. Po chwili drzwi się otwierają i wkracza wkurzony dyrektor:

    – Co wy, do diabla, wyprawiacie?! Takiej bandy debili jeszcze w życiu nie widziałem!

    Na co Nguyen:

    – Nicolas Sarkozy do polskiej delegacji, szczyt Unii Europejskiej w Brukseli, październik 2008.”

  95. P.S.
    W końcówce audycji atak na Napieralskiego przybrał wręcz poziom przekraczający oceny PiSu z Kaczyńskim.
    Wiem już dlaczego pani Paradowska nie lubi Napieralskiego.
    Nie lubi go bo nie przychodzi do jej audycji a przychodzi do audycji Żakowskiego.
    Pan Szostkiewicz (roześmiany) nie lubi Napieralskiego bo nie a chyba dlatego, że jest młody, że jest antyklerykalny a w ogóle to jest śmieszny i ma poparcie TV publicznej.
    Myślę, że jako klerykałowi bliżej jest panu szostkiewiczowi do narodowców niż do lewicy.
    Mimo wszystko chyba nie wie, że jest on przewodniczącym dość dużej, choć jeszcze nie wpływowej, partii.
    Kolejny nazywa go (Napieralskiego) plastikowym a wszyscy zdradzają – to moja insynuacja – że kierują nimi inne pobudki niż demokratyczne.
    Natychmiast po tej audycji zabrał głos doradca premiera pan Grabowski, który nazwał pomysły płacenia abonamentu TV publicznej jako głupie.
    I to jest to co zawarłem we wcześniejszym wpisie.

  96. Szanowna Pani Redaktor,

    nie odnosząc się ad meritum stwierdzam, że w tekście jest sporo błędów gramatycznych, a w jednym miejscu przekręcono nazwisko „głównego bohatera”.

    Pozdrawiam.

  97. Dziś w TOKFM znów red Paradowska i znów temat „Napieralski”. Red Paradowska żali się że Przew SLD od 3 miesięcy zapraszany jest do niej na wywiad, a ten ciągle jakoś się wykręca, ale nie odmawia wywiadów red Żakowskiemu. Moje zdanie jest następujące. Widocznie red. Żakowski bardziej rozumie jak powinno wygladać obiektywne dziennikarstwo, mimo, ze sam nie do końca takim jest, ale przynajmniej się stara. Bo co innego jest zadawać trudne pytania w bezpośredniej rozmowie, a co innego krytykować np. na blogach, albo pisząc teksty na łamach prasy, nie znając tematu (człowieka).
    I drugi aspekt tej radiowej rozmowy w TOKFM. Tak się złożyło, że w rozmowie brało udział dwoje dziennikarzy pochodzących z Krakowa. To co plótł red. Szostkiewicz przypominało mi zachowanie Rokity w samolocie Lufthansy na monachijskim lotnisku. Taka krakowska „dulszczyzna”.
    Lata wstecz kiedy były kampanie prezydenckie podczas których startował były już prezydent Kwaśniewski, pamiętam jak dziś zachowania wielu dziennikarzy, a wśród nich pana Szostkiewicza (pani redaktor Paradowska jako ówczesna dziennikarka zachowywała się bardzo przyzwoicie, ale chyba dlatego, że w tygodniku Polityka panowały jeszcze stare zasady), którzy żeby tylko wyborcy nie wybrali kandydata- „postkomunistę” prowadzili w mediach mocno tendencyjne dyskusje. Po wielu latach (a dokładniej latem ubiegłego roku) w jednej ze stacji radiowej (już nie pamiętam czy była to Trójka czy TOKFM, czy I program PR) Szostkiewicz sypał głowę popiołem, że wstydzi się za swoje ówczesne zachowania i jest mu przykro z tego powodu.
    A wystarczyło być tylko obiektywnym, niezależnym dziennikarzem (bo poglądy nie-redaktora Szostkiewicza to jego prywatna sprawa), taką jaką wtedy byla pani Paradowska.
    A dziś historia się powtarza. Ja nie jestem zwolennikiem sposobu uprawiania polityki dzisiejszego SLD (młodzi powinni nosić jeszcze teczki za starszymi kolegami i uczyć się prawdziwej polityki) i Napieralskiego, ale uważam, że na tak ostrą krytykę (momentami wyglądem przypominającą choćby niektórzy dziennikarze mieli przed sobą gówniarza) to o wiele za wcześnie. Tusk też był młody jak Napieralski i wcale nie był lepszym politykiem i takiego „ognia krytyki” w jego stronę nie słyszałem.
    Troszkę umiaru i równego traktowania państwo dziennikarze.

  98. karwoj8,
    uznanie za tak dzielne z Pańskiej strony odpieranie ataków na Napieralskiego, tym bardziej że napastnicy są w większości łącznie z r.Paradowską. Taka pogarda a nawet nienawiść do przeciwnika w polityce jest charakterystyczna dla polityków z „S” i szerokiej prawicy (PO,PiS, LPR).
    Niektórzy twierdzą, że nienawidzi się ludzi, których się skrzywdziło…
    Pani r.Paradowska nie jest obiektywna w wielu kwestiach.Chociażby w sprawie gaf prezydenta Komorowskiego.Jakie gafy? Tymczasem jest ich wiele i jak celnie zauważył r.Olbratowski prezydent powinien jak najczęściej chorować na gardło wtedy mniej mówi i mniej wpadek. Podczas ostatniej wizyty w USA było tyle „niezręczności”, że można by nimi obdzielić kilku prezydentów. Proszę zauważyć również duże podobieństwo intelektualne obecnego prezydenta ze swoim poprzednikiem- gafy, nieznajomość języków obcych, nieradzenie sobie w prostych sytuacjach. Teraz ma za to odpowiadać kancelaria. Czyżby tylko?
    Takie przypadki nie miały miejsca podczas długiej prezydentury Kwaśniewskiego i krótkiej Jaruzelskiego. Generalnie ludzie Lewicy są najbardziej kompetentni i nadający się na najwyższe stanowiska w państwie. Przypomnę chociażby lewicowych premierów Millera, Cimoszewicza, Oleksego, Belkę i wicepremiera Kołodkę. Znakomici fachowcy. To dotyczy również Napieralskiego..w przyszłości.
    Przypomnę też sposoby jakimi prawica zwalczała tych polityków:
    -afera Olina , afera Rywina , afera Jaruckiej, śmierć Blidy. Takimi metodami posługiwała się strona post-solidarnościowa ze swoimi przeciwnikami politycznymi. Rzeczywiście etos..
    Na koniec jeszcze jedno przypomnienie. Czy pamiętacie te rzesze znanych postaci popierających Komorowskiego w wyborach? Teraz dyplomatycznie milczą..

  99. Najwyższy czas oglosic w Tok FM i Superstacji Napieralskiego WROGIEM PUBLICZNYM NUMER JEDEN !!!!
    Dlaczego ?
    Dlatego ze powiedział w wywiadzie w Vivie czy Gali, ze ma czysto i pachnąco w lazience !
    Czyż nie obraził w ten sposob wszystkich Prawdziwych Polakow Patriotów ???????
    Cos strasznego, brud i smród mu sie nie podoba !
    Po prostu ZAPRZANIEC !!!!!

  100. Pani Janino ! Szanowni Blogowicze !
    Sprawa jest prywatna, ale może dotyczyć każdego obywatela RP ubiegajacego sie o wydanie wizy do U.S.A. Moja 10-letnia wyczerpala sie i mam przed sobą wydruk Aplikacji nadesłanej z USA po to, bym mógł przygotować sie na szczere odpowiedzi ;do wniosku który teraz składa sie drogą elektroniczną (zostawmy szczegóły) ewnentualne nieszczere odpowiedzi mogą, co się podkreśla skutkować nie wydaniem wizy. ( wydaje się że utożsamiają szczerość z prawdziwością )
    Oto treść pytań kontrolnych ze strony 1 page 1 of 2 (niektore )
    U.S. DEPARTAMENT of STATE
    Nonimmigrant Visa Application
    Nazwisko panienskie babci ze strony matki
    Jak rodzina nazwywała pana w dzieciństwie
    W jakim miescie spotkał pan żone lub inna bliską osobę
    Imię najlepszego przyjaciela /przyjaciólki z dzieciństwa
    Na jakiej ulicy mieszkal pan w wieku 8 lat
    Miesiac i rok urodzenia najstarszej osoby z rodzeństwa
    Do jakiej szkoly uczeszczal pan w wieku 11lat
    Numer domowy telefonu ,kiedy pan byl dzieckiem
    Imie i nazwisko pana najstarszego kuzyna
    Nazwa /imie ulubionej zabawki – zwierzaka lub innej
    W jakim miescie poznali się pana rodzice
    Nazwisko pana ulubionego nauczyciela
    Miesiąc i rok urodzenia najmłodszej osoby z pana rodzeństwa
    Miejsce pana pierwszej pracy
    Imie pana pierwszej dziewczyny (TAK !!!) Stop
    Aplikacja zawiera 15 stron -bez komentarza .
    Nie bede zajmowal Państwa dalszymi opisami drogi obywatela RP nim stanie przed Konsulem US. Gdyby sama wizyta i spotkanie z Konsulem bylo warte publicznego przedstawienia a moderator przepusci taki tekst -napisze .
    Czy te pytania nie wywołuja mimowolnego podniesienia ciśnienia ?!

  101. neokrakowienka. Szanowna Krajanko. Posiadasz tutaj wielu godnych partnerów, wymieniając pierwszych z brzegu; Ziobrę, Rokitę, Legutkę, Terleckiego i kilku poległych w nieszczęśliwym wypadku. Nie znam przyczyn, dla których pojawiłaś się tutaj jako wsparcie Pani Redaktor w systematycznym zwalczaniu Napieralskiego i jego partii. I to tak od razy z armaty z „cwaną miernotą”, czego nawet Pani Redaktor unika wprost. Staram się zrozumieć Panią Paradowską w jej obsesyjnej reakcji na tego młodego człowieka, który różni się wszystkim od tzw elit politycznych. W pierwszym rzędzie kulturą, ogładą, pogodą ducha i pracowitością. Rzecz niespotykana. Że jeszcze wiele nie umie? A co umie lub umiał Tusk, oprócz sporów kanapowych lub malowania kominów? Każdy się uczy i temu Napieralskiemu trzeba dać szanse, pomóc, pokierować, krytykować lub doradzić. Panią Redaktor spotkałem z bliska w krakowskiej Kuźnicy, na tym samym miejscu co kilka tygodni później Napieralskiego. On był nowy i różny od Pani Redaktor, bardzo oswojonej w towarzystwie byłych działaczy partyjnych, twórców i intelektualistów lewicy. Kryształowa lewica, lub co gorsze czysta komuna. Stąd moje zdumienie i rozczarowanie. Tym bardziej, że czyni to z tak wielką determinacja, wręcz pasją, jakby chciała przeskoczyć ponad wytycznymi szefów POLITYKI i jakiś kryjących się wpływowych kręgów skrajnej reakcji neoliberalizmu, Balcerowicza i oligarchów. Należy dać mu spokój a sam sobie poradzi i mam nadzieję, że jeszcze wiele o nim dobrego usłyszymy.

  102. Ile to pani Paradowska ma do powiedzenia na „platanie sie” rodziny politykow po polityce.

    Ciesze sie, ze jej wiedza na ten temat tak sie powiekszyla od czasu kiedy entuzjazmowala sie kandydatura na prezydenta „Matki Boskiej SLDowskie” wzenionej Jolanty „Bezy” Kwasniewskiej.

    PS: Bagactwem epitetow probuje tylko dorownac wielkiej pani redaktor!

  103. cynamon29 pisze:
    2011-02-23 o godz. 22:31
    „Proszę o zapamiętanie dzisiejszej daty – 23 luty 2011.
    Jest to Dzień Czażastego w telepatrzydłach!”

    Szanowny Cynamonie29,

    Myślę, że trafiasz, coś w tym jest.
    Po jednym z tekstów Karwoja8 widać, że nie pozostaje to niezauważone.
    Bon mot „tuskolenie społeczeństwa” jest fajny i trafny więc może stać się tak modny jak np. „susłoizacja PiS” czy „Ludwiku i Sabo nie idźcie tą drogą”.

    Zrobi się ciekawie bo w GazWybie i TOKFMie, jako filarach „Agory”, Włodzimierz Czarzasty nie ma dobrej prasy.

    Ja tam go cenię, to i szczwany polityczny lis jest i chyba dobry menadżer też. „Muza” to przecież jego dziecko. Na mediach zna się świetnie więc może już mu się zaczynają podlizywać, przynajmniej niektóre.

    Robi się ciekawie, bo wydaje się, że niektóre meRdia już czują krew i kończąc z parasolem nad PO i Tuskiem coraz częściej eksponować będą filary SLD. Tak, że i w publicystyce redaktorów „Polityki” może się pojawić jakiś nowy „trynd”, jak mówił tow. Szydlok.

    Pozdrawiam, Nemer

    Pozdrawiam, Nemer

  104. Jejku jak sie cieszę!
    Cieszę się, że nareszcie kilku innych blogerów popiera moje spostrzeżenia.
    Szczególnym podziękowaniem obdarzam za finezyjny (ha, ha, ha!) opis wstrętu „salonu” do czystości w WC blogera JEANA PAULA.
    Ten krótki wpis powinien kandydować, a nie bedzie bez szans, do „srebrnych ust czy też pióra”.
    Tak trzymać, dziękuję i kłaniam sie uniżenia.

  105. Obsesyjni wyznawcy Napieralskiego zarzucają pani Redaktor obsesyjne atakowanie tegoż….
    Kupa śmichu…

  106. Zosienka pisze:
    2011-02-21 o godz. 10:28

    http://paradowska.blog.polityka.pl/?p=268#comment-80576

    @Zosienka – Iloveyou !

  107. Do Przeciek.
    Szanowny Panie. Brzydkie te Pana insynuacje pod moim adresem. Jest mi przykro, ale mam zamiaru na nie odpowiadać – szkoda czasu. Obok insynuacji przypisał mi nieprawdziwe intencje, bo ja, drogi Pnie, nie zwalczam ani SLD, ani Napieralskiego (zwłaszcza „systematycznie”). Na poczynania SLD patrzę neutralnie, a nie wrogo. Szkoda, że partia ta nie potrafi wyłonić lepszego przywódcy, miałaby większe szanse w wyborach. Pan uważa, że Napieralskiego cechuje kultura, ogłada, pogoda ducha i pracowitość. Z powyższych cech widzę tylko pracowitość. Trudno zapomnieć jak ten młodzieniec kulturalnie „załatwiał” kolegę Olejniczaka. Na koniec chciałabym Pana poinformować, że „nie znam przyczyn” i nie interesuje mnie dlaczego się Pan pojawił na tym blogu oraz, dlaczego przypisuje Pan Red. Paradowskiej „obsesyjne reakcje” na Napieralskiego. Do oceny tego „młodego człowieka” wszyscy mamy prawo, skoro jest on osobą publiczną.
    Życzę Panu dużo zdrowia i trzeźwego (tj. bez emocji i obrażania inaczej myślących) spojrzenia na polską politykę.

  108. Nemer pisze:
    2011-02-24 o godz. 15:07

    Jak Ty do mnie piszesz; „Szanowny Cynamonie29”, to jamże w takim samym tonie:
    Nemerze frasobliwy, a i uwagi godnym!
    (prawda że ładnie?)
    O Czażastym za chwilę.
    Frasuje mnie niepomiernie, znana nam dwulicowość, dulszczyzna i
    zakłamanie w tymże Narodzie (powoli się zastanawiam czy ten Naród,
    nadal pisać przez duże „N”).
    Dzisiaj na przymilnej, niepowtarzalnej i jakże rzeczowej TVN24, ponownie
    była nagonka na „Zbycha” i „Miro”.
    Skoro niejaki Stokłosa, z ciężkimi zarzutami prokuratorskimi, może być
    senatorem RP, to dlaczego Zbycho i Miro nie mogą być na listach wyborczych PO (mimo że nie ciążą na nich żadne, powtarzam – żadne!
    zarzuty prokuratorskie).
    Mało tego – komisja sejmowa stwierdziła,że żadnej afery nie było! Jedyne
    co tejże komisji się nie podobało, to miejsca spotkań wyżej wymienionych.
    Tak że, drogi Nemerze zapamiętaj: jak będziesz mnie chciał zaprosić na hot-doga, to broń boże na cmentarz! jak na drinka, to też broń b. na
    stacji benzynowej! (Tankstelle jest jeszcze dopuszczalna, bo tu nie obowiązują krajowe prawa grzyba Rydzyka).
    Dla mnie, człowieka prostego, nie wadzącego nikomu, baranka potulnego,
    jako i reszta Narodu, niezrozumiałym jest jak można skazywać człowieka
    bez wyroku wysokich instancji, ślepej (ha, ha, ha – rzekomo!!!) Temidy,
    na katusze bycia winnym, kiedy to rzekomy, życzony winnym NIE jest !
    Sądownie udowodnionym wyrokiem, uprawomocnionym, podbitym glejtem Ministerstwa Sprawiedliwości, też niestety dla niektórych, po prostu – nie jest?!
    Pytanie o morale polskiego sądownictwa, jest raczej w kierunku na
    Berdyczów, Łuck na Wołyniu i tym podobne obyczajowości i kierunki
    geograficzne.
    Jedno jest pewne: społeczeństwo jest w stanie wybaczyć, zrozumieć,
    przyznać rację niesłusznie poszkodowanym. Ale pokrętne w swej
    zawiłości media – nigdy! Przecież gdyby oni przyznali się do błędu, to
    na ryj i łopatki pada pewność , o ichże jakże stu procentowej nieomylności! My?-nigdy w życiu! Nas? – to możecie najwyżej po…
    No, przy Stokłosie to jeszcze ujdzie (wedle mediomatów), ale przy Zbycho i Miro? Przy takim nakładzie czasu antenowego i kosztów?
    Toż być nie może!!! Winni jak kasztan swego drzewa, też kasztana!!!
    Hajda na koń … I tak już po wsze czasy!

    Pozdrowionka.
    P.S. Czażasty też będzie, ale muszę dokonać peregrynacji, względem
    ważności akcji. A była przednia – niczym mniód toruński.

  109. qast pisze:
    2011-02-24 o godz. 18:30
    „Obsesyjni wyznawcy Napieralskiego zarzucają pani Redaktor obsesyjne atakowanie tegoż?.
    Kupa śmichu?”

    qast, kupa tak, ale ze śmiechem bym tego nie równał.
    Trzeżwość obywatelska Pani Janiny, względem tego pustego narcyzka
    Napieralskiego, spędza sen z powiek takich Czażastych (których Pani Janina zaprasza do swoich programów w Superstacji – ale, jak podejrzewam, jest to działanie programowe – pokaż, obnaż przeciwnika, niekoniecznie wroga, a on ci powie, na co masz uważać).
    Myślę tak sobie, a myśl jest zawsze wolna jak jaskółka, lub ptak inny
    (z wyjątkiem kury) wolno latający, że nasza Gospodyni dokładnie wie,
    bazując na swoim wyczuciu koniunktury, lub jej braku, dokąd ta „polska
    lokomotywa” podąża.
    Sam się momentami turlam ze śmiechu, mądrym ci – bo z odległości!,
    ale właśnie ten dystans fizyczny i psychiczny zezwala mi na ocenę mniej
    zaangażowaną emocjonalnie.
    Zawszę mogę wyjąć wtyczkę, z gniazdka zasilania pod tytułem: Polska,
    i powiedzieć: a co mi tam! Nie robię tego całkowicie świadomie, ponieważ
    „a co mi tam”, jest mi określeniem całkowicie obcym.
    Boli mnie tylko jedno, mianowicie to że szansa (jakich mało!) dana temu
    Narodowi, jest trwoniona przez takich aparatczyków jak Jarkacz i
    Napieralski. I przez takich „śpiochów” jak Pawlak i jego ferajna.
    Ma prawo mnie boleć?
    Ma prawo!
    I nad tym boleję.

    Pozdrowionka.

  110. Pan Dubieniecki. Mysle ze on nawet nie jest pan.
    Ale jest jak prezes.

  111. Szanowna Pani Redaktor – moja ulubiona!
    O ETYCE MEDIÓW jeszcze.
    Ten wątek świetnie Pani wczoraj podjęła w GOŚCIU-ROZMOWY DNIA. Słuchałam , patrzyłam i nie wierzyłam, albowiem byłam skłonna pana posła Brudzińskiego prawie polubić. To był przykład doskonały jak można poprowadzić rozmowę , aby był widoczny szacunek rozmawiającego do rozmówcy i odwrotnie, a zatem również do telewidzów.
    Pani redaktor, przełaczyłam się definitywnie z TVN i TVN24 wiadomo na jaką stację, tę SUPER, po takim artykule na TVN24. Tytuł jest prowokujący to fakt, ale pierwsze zdania są uwłaczające zawodowi dziennikarza. Artykuł wywołał stek postów ujmujących godności prezydenta.
    http://www.tvn24.pl/-1,1692487,0,1,trzeba-zrobic-pranie-komorowskim-i-umyc-okna,wiadomosc.html
    Tak na marginesie – wszystkie przedsięwzięcia związane z wydawniem publicznych pieniedzy podlegają ustawie o przetargach. Tego nie można obejść i dziennikarz powinien wiedzieć. Czy wiedział? Czy nie chciał wiedzieć.

    O POSZANOWANIU WYBORCÓW trochę.
    Byłabym skłonna zagłosować na lewicę , demokratów lub liberałów , ze wskazaniem na tych pierwszych , drugich nie ma , ale….Powstzymuje mnie brak szacunku pana Napieralskiego do wyborów trochę od niego starszych. Ja nie mówię , ze nie jest ładny, czysty, pracowity, ma wspaniałą rodzinę – to atuty. Jego „KOMITET OBROŃCÓW” , który się tutaj uaktywnił ( i dobrze, bo moze przeczyta), zarzuca , ze nie odnieslismy się do wywiadu p. Napieralkiego w TVN? Ja po prostu tej stacji nie oglądam-od pewnego czasu. Nie będę przełączała pilotem , bo nie mam na to czasu. Zatem oczekiwałabym , aby pan Napieralski jednak przyjął Pani zaproszenie. Nie jest Pani nieuchwytna, ja codziennie oglądam Pani programy, w TOK FM w tym tygodniu nawet dwa razy mozna było posłuchac co Pani i Pani rozmówcy mają do powiedzenia.

    Jest mróz, swieci słońce – JEST CUDNIE!

  112. Zastanawiająca jest cisza panująca wokół wizyty D.Tuska w Izraelu.
    Jedna krótka migawka w telewizji i koniec. Czy premier pojechał tam coś kupić czy sprzedać, coś pożyczyć czy oddać, coś obiecać czy dostać obietnice?
    Czy ktoś coś wie ?

  113. elakrakowianka, 19.33. Chodziło mi tylko o tę „cwaną miernotę”, co brzmi fatalnie szczególnie pod piórem kobiety. To taka czysto polska rujnująca inwektywa, która jednak piszącego dyskwalifikuje. Istotą mojej polemiki jest stanowisko i ocena Napieralskiego przez Panią Paradowską. Czego nie mogę pojąć i co krytykuję, nie tylko zresztą ja. Pani Paradowska jest nieugięta w swej neofickiej zawziętości. W tym przypadku odgrywa rolę cyngla.

  114. Trzy grosze o Napieralskim .
    red. Żakowski rozmawiał z nim o 7.40 w radio TOKFM . Słuchalem uważnie , szef SLD przedstawiał sie w tej rozmowie jak racjonalny facet . Nie znaczy to ,że SLD odzyskuje moja sympatię ,nie znaczy też ,że mają mój wyborczy głos .Odnotowuje tylko pozytywne wrażenie z dzisiejszego dnia, życząc dalszego rozwoju nowemu pokoleniu Lewicy .

  115. Cynamon 29, oczywiście Tuska nie wymieniłeś, bo o próżniaczej klasie (Tuska określenie, chyba to zna z autopsji) szkoda gadać?

  116. Cynamon 29 ty z daleka a ja z bliska a myśl jednaka. Zastanawiam się co mógłby robic Napieralski gdyby nie był przewodniczącym i mam pustkę w głowie bo skoro kierowanie partią jest do kitu to i szklarzem byłby kiepskim. Patrząc na niego przypomina mi się postać z bajek z przed wielu lat – plastuś.

  117. Eklakrakowianka
    Cytuję za panią „Proszę mi nie insynuować osobistych kontaktów z cwaną miernotą, za jaką uważam p. Napieralskiego, ale na ludzkiej psychice i psychopatologiach się znam zawodowo”.
    Otóż wpis jest oparty na kłamstwie bo nie sugerowałem zawodowej, działającej na odległość, znawczyni ludzkiej psychiki i psychopatologii (parapsychologia?) znajomości z Napieralskim.
    Sądząc po użytych epitetach brzydził by sie kontaktu z panią.
    Sugerowałem jednak taką z Filemonowiczem bądź Farfałem.
    Niech już pani pozostanie w swym uwielbieniu do PO i z zawodowym rozpoznawaniu na odlegość psychicznych patologii.
    Ale, ale czy już u siebie pani rozpoznała jakąś patologię : może być psychiczna.

  118. owal40
    Przecież nie ma szię czym chwalić.
    Obciach poprzez spotkanie z rzadem Izraela (wbrew stanowisku UE) w Jerozolimie jeszcze się odbije echem w Europie a może i u islamistów.
    Powiadam, że gdyby głupota umiała fruwać…
    Szczęściem w TOK FM Jacek Żakowski pytał o to swoich gości. Oprócz bezrefleksyjnego ref. Wołka pozostali dość wstydliwie usiłowali wyciszyć sprawę.
    Pan jest zaskoczony brakiem refleksji na temat polityki zagraniczej rządu a ja jestem zniesmaczony zachowaniem się blogerów, którzy usiłują nie dostrzegać sprawy zamykania około 500 szkół podstawowych nie licząc gimnazjów i szkół srednich i wyrzucania na bruk nauczucieli poprzez likwidacje kierunków w isyniejących szkołach.
    Szczególnie doskwiera duża(?) liczba nauczycieli dyplomowanych ponieważ pobierają oni nieco większe wynagrodzenie a w związku z czym kształcić młodzież mają stażyści bądź kontraktowi w klasach kilkudziesięcioosobowych.
    Całość tej polityki wygląda na bezzasadną oszczędność wynikającą z planowanych (przez rząd) podwyżek i niedostatek pieniędzy kierowanych z budżetu na oświatę.
    Dodam, że przyrost naturalny – moim zdaniem – nie ma najmniejszego wpływu na tę decyzję.
    Jako dowód proszę przeczytać informację GUS z dnia 28.01.2011 r.
    Nie ma wpływu zarówno poziom nauczania (przepełnione klasy), nie ma ograniczanie dostępu do nauki, nie ma wreszcie tak lansowana w mediach polityka wyrównywania szans dzieci i młodzieży z mniejszych ośrodków.
    Moim zdaniem celem jest sprowadzenie całych grup społecznych do roli najemników na farmach i w rzeźniach Zachodu.
    Słysząc te biadolenia i fałszywe pochylanie się nad losem ludzi młodych zastanawiam się po co na drugi dzień po II WŚ na każdej wsi powstawały małe szkoły a w miastach powiatowych szkoły średnie, które są obecnie likwidowane.
    Wynika z tego, że byliśmy o wiele bogatszym krajem niż obecnie.
    Fakt, ciemną masą łatwiej zarządzać i tu jest clou całej sprawy!

  119. karwoj8 pisze:
    2011-02-25 o godz. 16:34

    Najprostsza odpowiedź
    „głupimi łatwiej rządzić”….
    Proste pytanie- co zbudowano przez ostatnich 20 lat w naszym kraju?
    Trwonienie dorobku pokoleń skazanych przez System na wyrzeczenia i zaniżone pensje, dzięki czemu jednak zbudowano infrastrukturę i niezły poziom edukacji, służby zdrowia, opieki socjalnej.
    Nigdy z perspektywy gminy nie będzie sensowne utrzymywanie szkół specjalistycznych- dawniej resortowych. Są zbyt drogie.
    Minimalizacja kosztów spowodowała likwidację żłobków, przedszkoli, teraz szkół i przychodni.
    Gdzie podziewają się zaoszczędzone pieniądze?

  120. Panie karwoj8.
    Polemika z Panem jest bezprzedmiotowa, więc na jej koniec proponuję, aby Pan przeczytał własne wpisy, zanim zarzuci komuś kłamstwo.
    PS. Nie muszę rozpoznawać Pańskich problemów („mogą być psychiczne”), bo widać je w tym co i jak Pan pisze.
    Przepraszam Red. Paradowską za bezsensowny spór z ww. Panem na Jej blogu (prowokację powinnam zignorować).

  121. Pani Redaktor !
    Polacy lubują się – jak widać – w serialach rodzinnych (będących formą mydlanych oper made in Ameryka pd.). Ale czy to – zajmowanie się tym banałem, wydmuszką, „makową panienką” * (jak nazwałem niegdyś w którymś wpisie p.Martę K) – nie trywializuje polityki, życia publicznego, obywatelskiego dyskursu i …. POLITYKI jako poważnego periodyku opiniotwórczego ?
    Czy, że ktoś coś tam komuś powiedział ma być od razu przedmiotem sporów, dywagacji, niemalże – narodowej narracji i „zadęcia” medialnego ? Czy wszystko ma być sprowadzone do „PUDELKA” ?
    N.Postman pisał kiedyś (ze 25 lat temu ? – w „Zabawić się na śmierć”), że media sprowadzając sprawy publiczne do show, karnawału, zabawy i przyziemnej retoryki powodują, iż obywatele idiocieją, prymitywizują się, głupieją. Czy o to chodzi?
    Zawieszam to pytanie licząc na Pani Redaktor choćby sygnalną odpowiedź.
    Pozdrawiam
    WODNIK53

    *- to taki serial-kreskówka dla dzieci,produkcji made in Czechosłowacja

  122. ..media sprowadzając sprawy publiczne do show, karnawału, zabawy i przyziemnej retoryki powodują, iż obywatele idiocieją, prymitywizują się, głupieją. Czy o to chodzi?

    Uwazam , ze niestety to media przystosowuja sie do poziomu wiekszosci polskiego spoleczenstwa i mamy w mediach to co mamy ….. 🙁

  123. Karwoj 8 Chopie !!
    Jak ci opinie red Paradowskiej nie odpowiadaja , jak i sporej czesci piszacych na tym blogu ..
    To PO CO sie tu produkujesz zasmiecajac ten blog ….. !!!!

  124. Tak, jakby obok tematu, chociaż nie do końca. Napadły na mnie dzisiaj skojarzenia. Chyba przez to, że czasami kupuję ANGORĘ i TELE TYDZIEŃ oraz to, że jestem uczulony na próby ataku na personel latający.
    Ergo, pierwsze: kiedyś, bardzo bardzo dawno temu (na pocz. lat 60-tych) do Babimostu przywieziono, w dosłownym tego słowa znaczeniu panią Mieczysławę Ćwiklińską (1880 ? 1972), wielce zasłużoną aktorkę dla sceny polskiej. Nie o opis Jej kariery chodzi, ale o sam fakt, jak powiedziałem przywieziono. Jakiś cymbał, kanalia z pod ciemnej gwiazdy zarabiał na obwożeniu tej zasłużonej osoby po małych miasteczkach i pokazywaniu w leśnych garnizonach jako atrakcji. Nie będę opisywał samego spektaklu (Drzewa umierają stojąc), ale to że nie obyło się bez lekarza, napiszę!!
    Po wielu, wielu latach, czytam ci ja w Angorze (nr 9 z dnia 27 lutego coś p.t. ?Żałosny koniec Violetty Villas? ? Bogdana Radomskiego. Nie byłem i nie jestem fanem pani Villas, ale wiem prawie wszystko o Jej życiu prywatnym (na zasadzie sensacji). Ktoś pozwolił staczać się i stoczyć na samo dno. Nie jestem powołany do oceny czyjegoś postępowania, ale jestem zdziwiony, że ktoś (może nawet bliski) dopuścił do tego.
    Piszę o tym, dlatego, że te dwie osoby połączyła zwyczajna ludzka bezduszność i chamstwo. Czy organizatorzy imprez z udziałem chorych ludzi, (którzy już nie poznają nawet byłych przyjaciół), nie zdają sobie sprawy z tego, jak bardzo krzywdzą tych nieszczęśników?!! Tłumaczenie się, że to nie wyszło, tamto nie wypaliło mnie nie wystarcza, chociaż pan Michał Długosz, przyznając, że czuje się winnym twierdzi, że to różne przypadki spowodowały całkowitą klapę organizacyjną. Jeżeli EMDE Studio Kielce zdecydowało się na benefis, to należało bohaterkę, chociaż należycie uszanować!!!
    Oba te przypadki mają, moim zdaniem wspólny mianownik ? bezduszność ludzką, chociaż dzieli je prawie 50 lat historii.! Tele Tydzień, próbuje przedstawić obraz nieco inaczej, chyba, dlatego, że nie spodziewano się reakcji na to Angory!!

    Następne to, to, że z paska informacyjnego dowiedziałem się, że piloci, Jaka-40 mogą być postawieni pod pręgierzem w związku z naruszeniem prawa, przez to, że wylądowali na lotnisku Siewiernyj przy warunkach atmosferycznych gorszych niż posiadają uprawnienia. Gdyby chodziło wyłącznie o sprawę lądowania (pomimo negatywnego zdania kontrolerów lotniska), to by było pół biedy, ale oni przewozili pasażerów! W świetle późniejszych zdarzeń (wiadomo, o co chodzi), wg. organów prokuratorskich spowodowali swoim wyczynem zagrożenie życia i zdrowia tychże. Ale to jeszcze mało, bo z korespondencji zapisanej na taśmach z czarnych skrzynek wynika, że mogli swoja bierną postawą, jakby zachęcająco wpłynąć na kolegów z Tupolewa, na zasadzie: jak im się udało, to może i nam się uda!! Daruję kolegom opisu własnego doświadczenia (nic się nie stało, bo po wylądowaniu właśnie przyczyniłem się do tego, że pozostałych ośmiu kolegów w nocy w TWA, musiało odlecieć do Krzesin.
    Zastanawiam się nad tym, co czują piloci, Jaka-40, bo to, że dołożyli swoją małą cegiełkę do katastrofy kolegów nie mam żadnej wątpliwości. Karanie ich, dla samej kary nie ma sensu, im jest potrzebny dobry psycholog, który pomoże im z tym żyć. Moim zdaniem, pozostawienie ich samym sobie, z wyrzutami sumienia jest dostateczna kara!!! Pozdrawiam, Czesław R.

  125. elakrakpwianka
    Ja zaś zszokowany i w traumie przeprzszam WSZYSTKICH za rozpoznaną z dalekiego Krakowa „cwaną miernotę”, przepraszam za elakrakowiankę a wreszcie przepraszam za jej idola z PO „niejakiego” Niesiołowskiego!

    Brał on udział w audycji TVN24 z Witoldem Waszczykowskim.
    Wbrew sobie, ale muszę przyznać, że ten drugi to w porównaniu z „prof. od muszek” szczyt taktu i dobrego wychowania.
    Reprezentant narodu – wyuczony kminy i grypsery w komunistycznych katowaniach – przez cały czas trwania rozmowy (ok.20 minut) nie wypowiedział za wyjątkiem inwektyw i obraźliwych słów ani jednego konkretu.
    Za wyjątkiem oczywiście tego, że należy likwidować – pan profesor, humanista!!! – szkoły bo to duże obciązenie dla budżetu.
    Zaraz, zaraz nie denerwujcie się.
    Był i atak z jego strony na Napieralskiego.
    Nie zwierał nic oprócz inwekryw cytowanych za elakrakowianką vzy też odwrotnie.
    Jeżeli państwo słyszeli i widzieli ten obraz buty i zbydlęcenia funkcjonariiuszy obecnej polityki to Napieralski winien rzeczywiście się kojarzyć jako plastikowy i grzeczny człowiek.
    Był kiedyś taki poseł, który okupował mównicę, któremu podawano narkotyki i któremu radzono, aby udał sie do lekarza stosownej specjalizacji.
    Poseł a i wicemarszałek Sejmu RP(?) Niesiołowski w porównaniu z tamtym panem to zwielokrotniony obraz kliniczny tego samego.

  126. # karwoj8 pisze:
    2011-02-26 o godz. 08:12

    Zaczęłam ten program oglądać, ale nie wytrzymałam i wyszłam na inny kanał. Pan profesor już od dawna nie jest w stanie powiedzieć niczego sensownego, wyłożyć swoich poglądów, wykazać adwersarzowi błędy w myśleniu, czy miałkość poglądów. Słyszy się tylko nienawistny charkot i widzi pełne wściekłości oblicze. Uważam, że jego wystąpienia publiczne czynię PO niepowetowane szkody. Nie mam pojęcia, jak to możliwe, że takich ludzi, jak Geremek, Kuroń zajęli tacy, jak Gowin, Czuma i Niesiołowski. Żenada i smutek. I chęć odrzucenia – jak najdalej od siebie!

  127. # jacek2 pisze:
    2011-02-25 o godz. 22:19
    „Karwoj 8 Chopie !!
    Jak ci opinie red Paradowskiej nie odpowiadaja , jak i sporej czesci piszacych na tym blogu ..
    To PO CO sie tu produkujesz zasmiecajac ten blog ?.. !!!!”

    Szanowny Panie Jacku2

    Ja pamiętam czasy, gdy kiedyś organizowano imprezy, gdzie należało wrzeszczeć _ „Niech żyje towarzysz Wiesław, niech żyje towarzysz Wiesław” i mam wrażenie, ze chce Pan ten blog zamienić w imprezę z hasłem – „Niech nam żyje Najświatlejsza Redaktor Paradowska.” Rozumiem, ze wpisy z taką myślą przewodnią mają dla Pana jakakolwiek wartość.

    Tylko, że (jak moja ułomna pamięć sięga), dość często nasza Gospodyni do opinii Karwoja8 się ustosukowywuje, do Pańskich nigdy pewnie uważając, że albo nie są warte jej uwagi lub też z tego powodu, że „Większa w niebie będzie radość z jednego nawróconego grzesznika niż z 99 sprawiedliwych, którzy nie potrzebują nawrócenia” , co się przekłada, że to raczej Pańskie a nie Karwoja8 opinie zasługują na lądowanie w blogowym śmietniku.

    Jestem przekonany, że Karwoj8 nie potrzebuje mojego wstawiennictwa ale mam nadzieję, że go swoją interwencją nie uraziłem, tak zresztą jak i Pana.
    Chodzi mi po prostu o to, że gdyby na blogu pojawiały się tylko komentarze takich, którzy się z red. Paradowską w pełni identyfikują, to bym ich w ogóle nie czytał.

    Pozdrawiam Chopie, Nemer

  128. Zgadzam się z przedmówcą.

  129. IPN już nie ściga Hitlera
    Małgorzata Skowrońska, w 2009-12-24Instytut Pamięci Narodowej prowadził śledztwo wobec nieżyjących przywódców III Rzeszy.
    Umorzył je z powodu ich śmierci.

    Krakowski oddział pionu prokuratorskiego IPN ogłosił wczoraj, że umarza śledztwo o zbrodnię wojenną
    „w stosunku do Adolfa Hitlera, Heinricha Himmlera i Ericha von dem Bacha Zalewskiego” wobec śmierci sprawców.

    Śledztwo dotyczyło wysiedlania Polaków z dawnego powiatu wadowickiego w latach 1940-42,
    czyli zbrodni wojennej, która się nie przedawnia. Dlaczego prowadzono je wobec Hitlera,
    Himmlera i von dem Bacha, skoro nie żyją?

    Szef komisji w Krakowie prok. Piotr Piątek nie odpowiada wprost. Tłumaczy,
    że śledztwo prowadzone było od 2001 r. na wniosek trzech pokrzywdzonych.
    Przesłuchano 171 osób, w tym potomków wysiedlonych. – Akcja wysiedlania była elementem
    zbrodniczej działalności III Rzeszy. Wysiedlani Polacy w ciągu pół godziny musieli się spakować
    i opuścić gospodarstwa – opisuje prokurator Piątek.

    Czy wszczynanie śledztwa przeciwko m.in. Hitlerowi i Himmlerowi miało sens?
    Prok. Piątek twierdzi, że takie sprawy są ważne, bo „do tej pory nie zrobiliśmy bilansu strat wojennych”.

    Art. 17 kodeksu postępowania karnego, na który powołuje się IPN, mówi o umorzeniu
    śledztwa w przypadku śmierci oskarżonego. Ale ten sam artykuł precyzuje, że postępowania
    w pewnych przypadkach w ogóle się nie wszczyna. – Chodzi o oskarżonych, o których powszechnie wiadomo,
    że nie żyją, głównie postaci historyczne – mówi nam prokurator z Prokuratury Krajowej,
    dla którego śledztwo przeciwko Hitlerowi, to „dziwoląg” i „ośmieszanie wymiaru sprawiedliwości”.

    O TYM JUŻ NIKT NIE PAMIĘTA !
    jak to przeczytalem, to kamień spadł mi z serca,bo IPN zaoszczędził troche naszych pieniędzy.

  130. Daleki jestem od dokonywania oceny panów, pana Niesiołowskiego, pana Waszczykowskiego, a od siebie dokładam jeszcze pana Terlikowskiego. Jestem zbyt młodym (w sensie stażu na blogu, na którym znalazłem się z powodu Smoleńska i osobistej tragedii rodzinnej) blogowiczem, ale bardzo starym sympatykiem Gospodyni, POLITYKI i NIE (ze względu na to, że jeśli pisze o czymś, to z całą pewnością prawdę, w miarę obiektywną). Zacznę od pana Waszczykowskiego ? typowy, posłuszny klakier, nie wnoszący do dyskusji niczego nowego. Od pewnego czasu, będę go kojarzył z panem Rokitą i okrzykami: ratunku!! Niemcy mnie biją!! Oraz nie zabijajcie nas!!! Po jakimś czasie pewnie zatracimy orientację, który i jak pokrzykiwał, bo wstyd na tym samym poziomie!! Ludzie bez jaj, nie powinni funkcjonować w życiu publicznym (dodałbym do kompletu biskupa Gowina), bo ani nie wnoszą niczego nowego, ani pozwalają ugruntować poglądu słuchacza, bo dyskusja bez rumieńców nie pozostawia po sobie śladów.
    Czytam uważnie teksty pana @Karwoja i absolutnie podzielam zdanie pana @Nemera (10.27 dnia 26.02.) w części dotyczącej stosunku do niego Szanownej Gospodyni, co nie dotyczy poglądów tego pana, bo co z takiego zdania: podzielam w 100% zdanie Gospodyni, które nie pozostawia żadnego ułamka miejsca na zdanie samego blogowicza!!
    Wróćmy jednak do panów Niesiołowskiego i Terlikowskiego. Co innego forma głoszenia swojego zdania, a zupełnie, co innego sama treść? Pan Niesiołowski nie panuje nad gestykulacją rąk i reszty ciała, to prawda, ale to, co mówi ma jednak moim zdaniem sens. Można się zastanawiać, na ile sam jest przekonany do tego, co głosi, bo w moim przekonaniu, zawsze wylezie z nie były ZChaenowiec, ale jest przekonujący. Terlikowski jest natomiast nie tylko gestykulującym chamem i fanatykiem, ale jeszcze potrafi wprowadzić w zakłopotanie byłych i czynnych duchownych, będąc gościem u pana Lisa (rzecz szła o relikwiach). Oświadczył był (chyba z przekonaniem), że jego żona została aż trzykrotnie, w cudowny sposób zapłodniona (wynik żarliwej modlitwy!!). Niesiołowski, do takich bzdur nie sięga. Owszem, jest kłótliwy, ale nie fanatyczny dureń!- Chociaż pochodzi z ZChN-u.
    Zupełnie nie rozumiem dyskusji o panu Napieralskim. Gdyby chodziło o pana Millera (najbardziej dojrzały polityk na scenie), Oleksego (najdłuższy i jeszcze niezakończony proces beatyfikacyjny) to warto dyskutować, ale o nikim?!! Taki (jak go ktoś określił na tym blogu) p l a s t u ś , bez charakteru i zdecydowanej osobowości, bo czegoż można oczekiwać od plastusia?
    Dobrze, że coś rusza w prokuraturze w sprawie smoleńskiej. Mam nadzieję, że tych wyodrębnionych spraw będzie jak najmniej!!
    P.S. ? nie kumam, dlatego pytam: czy ktoś wie coś na temat: czy wśród żegnających pielgrzymów, była na lotnisku Okęcie żona gen.Błasika? Zabiera głos, jakby była świadkiem rozmowy (podniesionymi głosami) męża z kpt.Protasiukiem, przed startem do Smoleńska?.

  131. Serdecznie polecam wpis pana Romana Strokosza (21.30 dnia 24.02), na sąsiednim blogu pana Adama Szostkiewicza. Cała prawda! Dołożyłbym do tego jeszcze, dwie pierwsze możliwości, o których pisze na tym samym blogu @Kartka z podróży (21.38 dnia 24.02). Jeszcze raz polecam i pozdrawiam, Czesław R.

  132. Przepraszam, że jestem troche nachalny, ale po wizycie na http://www.fronda.pl jestem zmuszony do poprawienia danych. Otóż nie chodzi o trzykrotne cudowne zapłodnienie a o czterokrotne!! To na odpowiedzialność pana Cazarego Michalskiego, bo mnie się wydawało, że chodzi o tylko trzykrotne. Przepraszam za pomyłkę, Czesław R.

  133. Nemer
    Nie uraził Pan!

  134. Jak na zamówienie – bardzo ciekawy artykuł Zbigniewa Bujaka. Wart przeczytania i przemyślenia.
    Gdzie są politycy z dawnych lat…

    http://alfaomega.webnode.com/news/zbigniew%20bujak%3a%20lech%20wa%c5%82%c4%99sa%2c%20czyli%20o%20polskim%20problemie%20przywodztwa/

  135. ANCA_NELA pisze
    2011-02-26 o godz. 18:51

    Dziękuję za link do ciekawego artykułu legendarnej postaci owych czasów. Pamiętam te czasy dokładnie, bo najintensywniej wówczas kosztowałem życia. Jednak postrzegam Postać L. Wałęsy inaczej. Jest on symbolem i legendą. Może miał instynkt polityczny. Ot genialny, samorodek. Niewątpliwie miejsce w historii Polski ma zaklepane. Ile jednak w jego działaniu było myśli autorskiej, a ile manipulacji innych historia oceni. Natomiast zgadzam się z drugą częścią artykułu Bujaka. Zaszliśmy na manowce. Droga A_N może znasz drogę powrotną do normalności?
    Pozdrawiam.

  136. ANCA_NELA pisze:
    2011-02-26 o godz. 18:51

    Szanowna ANCO_NELU

    Dziękuję za link ponieważ czas jaki poświęciłem na jego przeczytanie nie uważam za zmarnowany.

    Dla mnie wynika z tekstu Bujaka, jako jednej z ikon „Solidarności”, że czuje się nieswojo widząc jakie państwo-potworek wrogi obywatelom zostało zbudowane na „etosie” „Solidarnosci”, który zamienił się w karykaturę.
    Chciałby „resetu” i tego by ewentualnie odzyskany „Złoty Róg”, który mieli, tym razem powierzony został zespołowi ludzi dobranych według kryterium stosunku do Lecha Wałęsy.
    Przykro mi, ale bardzo mnie tym rozczarował. Sadziłem, że od kogoś takiego jak on, nieco więcej można wymagać niż takiego, nieco rażącego infantylnością oczekiwania.

    Pozdrawiam, Nemer

  137. Właśnie dowiedziałem się po przeczytaniu tekstu Z Bujaka, że Solidarność to Wałęsa, Mazowiecki, Kuroń, Michnik, Modzelewski, Geremek, etc..
    A ja głupi myślałem, ze Solidarność to głównie robotnicy z polskich fabryk i zakładów walczący o lepszy byt.

  138. Czesławie
    daleki jesteś ” od dokonywania oceny panów, pana Niesiołowskiego, pana Waszczykowskiego” po czym ich oceniasz.
    Jakże przewrotne i typowe „tuskolenie” – bardzo podoba mi sie ten element nowomowy.
    Dlatego też to określenie bo jesteś bardzo surowy opisując Waszczykowskiego i bardzo „miłosierny” jeżeli chodzi o Niesiołowskiego.
    Niestety dla ciebie jaki koń jest każdy widzi.
    Stwierdził pan, że ” co mówi (Niesiołowski) ma jednak moim zdaniem sens”.
    Ja też dostrzegłem jeden konkret bo wśród potoku inwektyw i chamstwa, wypsnęło mu się mianowicie że co prawda na poruszanym problemie się nie zna, ale…
    Poradzę cos panu.
    Określa sie pan jako młody bloger.
    Młodemu wyznawcy PO również przyda sie nieco bezstronności i obiektywizmu na co jednak „katastrofa smoleńska i osobista tragedia” winny mieć wpływ.
    Nie będę OCENIAŁ (hi, hi, hi) po czym pisze:
    „(dyskutować) ale o nikim?!! Taki (jak go ktoś określił na tym blogu) p l a s t u ś , bez charakteru i zdecydowanej osobowości, bo czegoż można oczekiwać od plastusia (Napieralskiego)?”
    Jak widzę ten brak oceny zamienił się jak u neokrakowianki i Niesiołowskiego w inwektywy.
    Toż to nowy (za to młody) i nieodrodny syn tego typu polemik, który brak znajomości problemu zamienia na ujadanie!!!

  139. Czesław. 15.36. Wszytko prawda tylko co dalej? Nie wystarcza wieszać psy na Waszczykowskim, Niesiołowskim lub Gowinie. Takich są dziesiątki, setki, maja władzę , kościół i pieniądze. Oni mają więcej racji niż Ty, gdyż popierają ich media zwane wolnymi. A Ciebie kto popiera? nikt. Możesz ponarzekać na blogu, napić się piwo i usiąść przed szkłem. Ale gdy pojawia się ktoś lub coś co daje szansę, jest nowe, młode, to Ty zaraz od „plastusia”, jak echo opłaconych cyngli. Zamiast plastusia można i inne kalumnie, tylko dokąd to zmierza. Najlepszym rozwiązanie jest kolejny Smoleńsk z całą swoją obudową. Aż pęknie.

  140. @Czesław pisze:
    2011-02-26 o godz. 15:36

    Zazwyczaj się zgadzałem z opinią Czesława, mieliśmy kontakt blogowy w sprawie katastrofy Smoleńskiej i wiele się nauczyłem od doświadczonego pilota, choć do części mojej wiedzy doszedłem mozolnie sam, czytając wzorem Macierewicza wynurzenia dziennikarzy i ekspertów oraz raport MAK’u, a nawet wygrzebując z zakamarków pamięci prawa mechaniki i aerodynamiki. Stałem się we własnym mniemaniu ekspertem od liczby (6 sztuk, w tym jeden kłamiący, ale chyba z woli załogi) i rodzaju wysokościomierzy (radiowy i baryczne) w Polish Airforce One i jego braci (lub sióstr) aktualnie urzędujących w Rosji (z filmu „Lot na północ”). Najmniej wiem o Tu-154M z bocznym numerem 102, widziałem go tylko w powietrzu i na lotnisku (w TV), poczekam na eksperyment.

    Nie oglądałem dyskusji z udziałem panów, których nazwiska Czesław wymienia. Lubię Niesiołowskiego i jego cięty język i w ocenie jego osobowości podzielam absolutnie zdanie Czesława. Ne mogę słuchać Terlikowskiego w żadnej sprawie. Waszczykowski jest według mnie najgorszym kłamcą Rzplitej o dowolnym numerze. Nie potępiam go za brak lojalności wobec Tuska, widać ma to w genach, ale jego kłamstwa w sprawie przyczyn katastrofy to ohyda do potęgi. Stwierdził autorytatywnie, że prezydent Kaczyński nikogo nie zaprosił do samolotu, bo nie dysponuje żadnym „latającym” środkiem transportu – nie protestuje jednak, gdy jego koledzy mówią „samolot prezydencki”. Jego histeria z „zabijaniem” to żenada kompletna i podoba mi się porównanie do reakcji niedoszłego właściciela Lufthansy – mogą sobie uścisnąć spracowane dla narodu dłonie!
    Podoba mi się zastępowanie drogiej metody zapładniania „in vitro” żarliwą modlitwą, znacznie tańszą, wystarczy przecież „co łaska, ale nie mniej niż…” u ojca Rydzyka i po wszystkim. No… może jeszcze odrobina pomocy ze strony jurnego sąsiada!

    Cytaty Czeslawa, które skomentowałem:

    ***Daleki jestem od dokonywania oceny panów, pana Niesiołowskiego, pana Waszczykowskiego
    Zacznę od pana Waszczykowskiego ? typowy, posłuszny klakier, nie wnoszący do dyskusji niczego nowego. Od pewnego czasu, będę go kojarzył z panem Rokitą i okrzykami: ratunku!! Niemcy mnie biją!! Oraz nie zabijajcie nas!!!

    Pan Niesiołowski nie panuje nad gestykulacją rąk i reszty ciała, to prawda, ale to, co mówi ma jednak moim zdaniem sens.

    Terlikowski (…). Oświadczył był (chyba z przekonaniem), że jego żona została aż trzykrotnie, w cudowny sposób zapłodniona (wynik żarliwej modlitwy!!). Niesiołowski, do takich bzdur nie sięga. Owszem, jest kłótliwy, ale nie fanatyczny dureń!***

  141. ANCA_NELA ;
    Podobnie jak inni dzięki z link ;

    Cżęsto zadaje sobie pytanie ,kiedy minął bezpowrotnie ostatni moment na wyciszenie entuzjazmu milionów z odzyskania WOLNOSCI i powiedzenia Basta !!!.Nie bedziemy tak dalej pracować ,tworzyć ,projektować ,leceważyć procedury itd .jak przez lata tzw. Komuny .Czy ktoś z Ojców założycieli miał odwage wywrzeszczeć takie konieczności ?!
    Czy byli ślepi jak wszyscy rewolicjonisci ?!
    Nie i nie ! zlinczowali by ich Polscy patrioci i m.in. dlatego do dzisiejszego dnia rośnie znaczenie i liczba kombatantów ( a tylu już zmarło ),rośnie też znaczenie krzywd . Żyje wielkie domaganie sie opisywania gehenny narodu w czasach PRL .Nawet Trybunał Konstytucyjny 16 marca może swoim spodziewanym wyrokiem otworzyć kolejne wrota …jak pisała red .Ewa Siedlecka w GW mogą liczyć na odwołania ,rekompensaty kryminalni przestępcy w tym wymieniła bimbrowników .
    Dowodem na to ,że Solidarność przez duże” S „nie wykreowała nowoczesnej Polski, jest lot TU154M 10 kwietnia ,kiedy startowała Ułańska Polska ,a wyladowała Dziadowska Polska ( nie moje okreslenie , to cyt. prof.Czapińskiego w rozmowie z Janina Paradowska w kwietniu 2010 roku w Super Stacji )
    Ta Dziadowska Polska jest dalej ślepa bo tylko tak mogę sobie wytłumaczyć przygotowania do uroczystych obchodów kompromitacji państwa ,planowanych na 10 kiwietnia .Milczeć do jasnej cholery, a kto ma groby bliskich niech tam idzie i tyle !
    Mam dość słuchania kpin na ten temat od moich Niemieckich przyjaciół .Jak dostana w DUPE do świętuja rocznice a jak wykonają swietną robote to wzajemnie zazdroszą sobie .
    Na szczęście milczaca wiekszość i w czasach PRL i w czasach IIIRP nadaje zdroworosądkowe vektory ,które przecież każdy z nas obserwuje na codzień .
    To ONI byli do 1989 i sa po 1989r. choć coraz starsi i coraz bardziej obojetni na to ,co sie dzieje w umownej Warszawie.

  142. Lech
    „Postać L. Wałęsy inaczej. Jest on symbolem i legendą. Może miał instynkt polityczny. Ot genialny, samorodek. Niewątpliwie miejsce w historii Polski ma zaklepane. Ile jednak w jego działaniu było myśli autorskiej, a ile manipulacji innych historia oceni”.
    Mój nauczyciel historii w LO jakiś czas po wprowadzeniu stanu wojennego powiedział: „Solidarność to był piękny ruch, do czasu, kiedy przykleiły (tu chyba padło inne słowo) się do niego osoby nie mające nic wspólnego z tym czego robotnicy się domagali”. Wtedy jako młodzi ludzie te słowa ocenialiśmy inaczej (raczej krytycznie), po latach okazało się, że to były prorocze słowa. A co zostało z postulatów sierpniowych? Tylko słowa.

  143. Piotr Kuczyński jest WIELKI!!!
    http://www.gazeta.tv/plej/0,100864.html#kanal=Plej,typ=szukaj,film=76023_9164489,slowo=tok%20fm,strona=1,sortuj=data

    Niestety, tam gdzie pracuje zarabia więcej niż pracując w instytucjach rządowych…..

  144. @Nemer pisze:
    2011-02-26 o godz. 21:18

    Ja również bardzo ceniłem Bujaka z czasów słusznie minionych. Pamiętam, gdy w TV zniszczył moralnie pewnego wicepremiera, nie pamiętam nazwiska. Bujak nie zmarnował okresu „wojny” i dokształcił się maksymalnie i bardzo mi to imponowało. Jego komentarz czytałem z lekkim zdziwieniem. Wiem, że WAŁĘSA DLA TWÓRCÓW SOLIDARNOŚCI BYŁ WYGODNYM SZYLDEM, PRZELICZYLI SIĘ JEDNAK ZE WZGLĘDU NA PEWNE CECHY JEGO CHARAKTERU: PYCHA, ZAROZUMIALSTWO I PEWNE „UBÓSTWO DUCHOWE” (Capslock przypadkowy). Myśleli, że da się zmanipulować dla dobra narodu i się przeliczyli. Woda sodowa tak mu uderzyła do głowy, dzięki właśnie pochlebcom, że nie posłuchał nikogo. Cała pielgrzymka notabli (świeckich i kościelnych) próbowała mu wyperswadować „prezydentowanie” prosząc, aby został na czele Związku Zawodowego, ale wtedy już był za wielki w swym mniemaniu i nie słuchał nikogo. Zniszczył rząd Mazowieckiego i wydał Polskę na taką drogę krzyżową jaką obserwujemy, jeszcze nawet nam fundując braci Kaczyńskich. Niby ikona Polski i ruchu wyzwoleńczego, a ośmieszał Polskę za granicą bardziej niż późniejsi prezydenci. Nie będę przypominał dokładnie, jak obnażył swój intelekt przy okazji awansu na „Mędrca Europy”, jego wypowiedź o tym, że ktoś tam boi się jego niezmiernej inteligencji i ważności i dlatego nie głosował na niego, była szczytem skromności i „poprawnej” oceny sytuacji.

    Opiszę krótko wydarzenie, które nie jest znane polskiej opinii publicznej. Jeździł po świecie na zaproszenia i się wszędzie „wypowiadał” jak przystało na mędrca. Wziął pieniądze lub nie, to mnie nie interesuje. Było spotkanie w RFN z dziennikarzami Rheinische Post, poczytnego czasopisma. Mój siostrzeniec rysuje tam karykatury polityczne i z tej racji spotykał wiele VIP’ów niemieckich i innych. Po spotkaniu podszedł do Wałęsy i poprosił o autograf do aktualnej książki z karykaturami. Przy okazji siostrzeniec popełnił „fapę” Lepperową. Powiedział mu, że ma już autograf Gorbaczowa w książce o pierestrojce. Wałęsa tak się wku…ił, iż mógłby istnieć ktoś ważniejszy od niego i zaczął bluzgać: „Gorbaczow gówno zrobił dla obalenia komunizmu,… to ja, ja sam, obaliłem komunizm…” – i w tym duchu pół godziny. Miny zebranych dziennikarzy mówiły za siebie, tłumacz był w kropce. Nie komentowali głośno, ale ze wstrętem zakończyli spotkanie. Taki obraz tworzy na Zachodzie ta nasza ikona.

    Reasumując, nie wierzę, aby Bujak był tak zapatrzony w swego guru, aby mu tego typu występy wybaczyć, bo w Bundestagu nie zachował się lepiej niż na tym spotkaniu z dziennikarzami. Mnie już nie obchodzi, czy skoczył przez bramę, w co nie wierzą świadkowie, czy UB przywiozło „TW Bolka” motorówką do stoczni. Stał się rozpoznawalny za granicą i niech mu będzie. Powinien jednak trochę ciszej zachować się nad tą „trumną”, wtedy koledzy z dawnych lat dadzą mu pewnie spokój. Ja go po prostu nie szanuję, ale to moja prywatna sprawa.

  145. coś się zmienia w społeczeństwie i to na dobre. Warto to zauważyć.

    Bunt wyborców PO przeciw unikaniu reform i przeciw populizmowi rządu to pierwszy po ’89 roku roku świadomy ruch społeczny w tym kierunku. Pierwszy raz społeczeństwo chce ukarać władzę nie za dokonywanie reform, tylko właśnie za ich brak. Pierwszy też raz za populizm rząd otrzymuje od społeczeństwa nie pochwały lecz żółtą kartkę.

    Oczywiście, że podniesienie VATu nie było koniecznością; zamiast wyciągać te 4,5 mld zł z kieszeni wyborców można było obciąć rozdęte wydatki budżetowe o taką kwotę i wyszłoby na to samo. Więc gdzie tu ta konieczność? I część wyborców to widzi.

    Społeczeństwo się zmienia: elektorat Stana Tymińskiego i Radia Maryja rok po roku fizycznie wymiera, a na jego miejsce wchodzą „dzieci Balcerowicza”: ludzie wykształceni, umiejący liczyć i znający parę podstawowych pojęć takich jak deficyt, drugi filar itp.

    Traktowanie tych ludzi jak głupków i odsyłanie ich do PJN to – Pani Janino – po prostu brak przenikliwości i myślenie kategoriami z czasów Stana Tymińskiego; to przegapienie, że społeczeństwo się zmienia i nie jest już takie jak 20 lat temu oraz że kategorie, którymi się analizowało rzeczywistość przez tych dwadzieścia lat dzisiaj można już odłożyć do lamusa.

  146. Czuję się zaszczycony i zobowiązany tym, że @Karwoj8 (8.02 dnia 27.02.) poświęcił mojej osobie cały swój wpis. Pan wybaczy, ale nie mam zamiaru wtrącać się a tym bardziej uczestniczyć w dyskusji na temat osoby Waszczykowskiego a tym bardziej Napieralskiego. Moje zdanie pan poznał i chyba je zrozumiał. Każdy blog, dla uniknięcia nudy, powinien skupiać osoby o różnych poglądach i w różny sposób je wyrażających, przy czym posługiwać się językiem zrozumiałym.
    Plastuś to nie inwektywa, tylko pojęcie charakteryzujące umownie daną osobowość. Używanie, natomiast pojęcia ?tuskolić? w miejsce pierd?ć, to nie przyzwoite!! Odtuskolić się, czy to ma wg. pana zastąpić odpiera?.ć się?!! W moim słownictwie, idiota znaczy idiota, debil jest debilem, cham jest chamem itd. I to nie są inwektywy, tylko pojęcia od wieków stosowane przy ocenie człowieka. Jak pan zapewne zauważył, unikam ze wszystkich sił pisania na każdy temat, bo jestem wyznawcą zasady głoszonej w formie modlitwy do Pana przez św. Tomasza z Akwinu, co nie oznacza, że inne tematy, poza katastrofą smoleńską i OFE są mi obce?!!
    P.S. powinienem poprawić, za C.Michalskim (GW), że nie trzykrotne a czterokrotne, cudowne zapłodnienie nastąpiło, po żarliwej modlitwie obojga małżonków, o czym już pisałem, po wizycie na http://www.fronda.pl. Serdecznie pozdrawiam @Antoniusa i innych sympatyków, Czesław R.

  147. antonius pisze:
    2011-02-27 o godz. 13:49
    „Ja go po prostu nie szanuję, ale to moja prywatna sprawa.”
    – w odniesieniu do Wałęsy.

    Szanowny Antoniusie,
    wychodzi na to, że wg kryteriów przyjętych przez Zbigniewa Bujaka obaj nie mamy kwalifikacji politycznych i moralnych by brać udział w „odmienianiu oblicza naszego kraju”. Ja to z pewnością nie, bo po pierwsze primo (jak Pan to ładnie ujmuje czasami) nigdy nie byłem członkiem „Solidarności”, że nie wspomnę o stosunku do Wałęsy (to po drugie primo), którego traktuję jak wzorzec z Sevres przydatny do mojej skali jaką sobie stworzyłem np. do oceny niektórych komentatorów blogowych.
    Dotyczy ona poziomu megalomanii, arogancji i zarozumialstwa razem wziętych.
    Maximum, to 10 „Wałęsów”.
    Jak któryś blogowicz, wg mojej skali, przekroczy „6”, jak np. pewien kosmita z sąsiedniego bloga lub ten od ekonomicznego pamparampampampam z Torontontontonto, to rezygnuję w pokorze z wymiany zdań a często też używam rolki na myszce.

    Wracając do „ad remu” bujakowego to pisze on –

    „Poradziliśmy sobie z opresją i metodami Komitetu Centralnego, przeciwstawiając im kulturę „Solidarności”. Ta kultura jest zdolna także dzisiaj odmienić oblicze naszego kraju, jest zdolna przywrócić podmiotowe, pełne szacunku traktowanie obywateli w naszym państwie. To jest możliwe, ale czy opinia publiczna jest zdolna do przywrócenia wiedzy i umiejętności obecnej w ruchu Solidarność? Jeśli zechcemy tego dokonać, poznam ten moment po tym, co kto i jak pisze o Lechu Wałęsie.”

    Chyba chłop w piętkę goni.
    Ciekaw jestem jak wyszedł na współzałożycielstwie spółki z o.o. „Agora”. Czy w ogóle ma jakieś udziały? Gdzieś w internecie mignęły mi kiedyś informacje, że np. udziały Heleny Łuczywo liczone były w setkach milionów i że Seweryn Blumsztajn też jakiś spory, liczący się pakiet posiada a że Michnik zrezygnował w ogóle.
    Może to stare miliony były?
    Nie o nich mi chodzi, ktoś beneficjentem zmian ustrojowych w końcu być musi i jeśli tylko dochodzi do majątku dzięki swym zdolnościom i umiejętnościom, jak np. Bill Gates, to OK.
    Tylko że „Agorę” założył tercet – Bujak, Wajda i Paszyński. Czyżbym błądził?

    O postpezetpeerowskiej nomenklaturze cięgiem ktoś bębni więc coś o postsolidarnościowej też warto by może wiedzieć, by być na bieżąco.

    Pozdrawiam, Nemer

  148. # Lech pisze:
    2011-02-26 o godz. 20:45

    Droga powrotna? Do normalności?
    Nie, nie marzy mi się droga powrotna. Jesteśmy w zupełnie nowej rzeczywistości, bogatsi o doświadczenie wolności, powinniśmy być też mądrzejsi. Nie warto do niczego wracać, ale warto i trzeba spoglądać w przyszłość, a mnie się marzy taka rzeczywistość, w której nasi politycy – sami wybierani – poczuliby odpowiedzialność, i swój udział w stanowieniu prawa, tworzeniu nowej rzeczywistości traktowali jak tamci, sprzed lat. Żeby uznali, że warto i trzeba współpracować dla przyszłości kraju i tych ludzi, którzy ich wybrali, aby w ich imieniu poprawiali to, co zostało popsute, zaniedbane wcześniej.
    W tamtych dawnych podobało mi się poczucie ważności chwili, odpowiedzialności, chęci wykazania się pracą dla wspólnego dobra.
    Dziś starzy działacze, którzy wówczas nie wiele mieli do powiedzenia wyrośli ponad swój potencjał intelektualny i odcinają kupony od kombatanckich papierów. A kiedyś byli tylko harcownikami.
    Kto o ich dokonaniach wiedział 30 lat wcześniej?
    To może dzisiejsi grafficiarze też po latach okażą się kombatantami?

    Niszczenie opinii Lecha Wałęsy – ulubione zajęcie ówczesnych harcowników – to piłowanie gałęzi, na której się wygodnie siedzi.
    Dlaczego Andrzej Gwiazda nie stanął wówczas na wózku akumulatorowym i nie porwał robotników za sobą? Dlaczego nie zrobiła tego Anna Walentynowicz? i paru innych, odsądzających go od czci i wiary?
    Nie uważałam go za właściwego kandydata na prezydenta, ale skoro już nim został, znosiłam jego wpadki, bo powaga urzędu tego wymagała.
    Dziś jest człowiekiem prywatnym a paru frustratów wciąż mu nie może wybaczyć, że to on wyrósł na ikonę „Solidarności”, że to jego tłumy nosiły na rękach, aby w pewnej chwili rzucić o bruk. Tych chwil triumfu nie wybaczą mu nigdy. Ale to Wałęsa będzie wymieniany w podręcznikach historii XX wieku a oni znikną z kart tej historii, bo nie dla każdego jest tam miejsce po latach.

  149. Czesław pisze:
    2011-02-27 o godz. 18:26
    „Używanie, natomiast pojęcia „tuskolić” w miejsce pierd?ć, to nie przyzwoite! „

    Szanowny Czesławie.

    Pozwalam sobie zareagować na Pański wpis do Karwoja8, który być może jest zainteresowany rozumieniem pojęcia „tuskolenie społeczenstwa”
    przez innych blogowiczów też.

    Otóż ja pod pojęciem „tuskolenia społeczeństwa” rozumiem występ publiczny propagandowy Tuska, zmierzający jedynie do podniesienia słupków-głupków.

    Przykłady?

    – Kastracja pedofilów;
    – Delegalizacja czy ograniczenie hazardu;
    – Zniesienie abonamentu RTV;
    – Likwidacja problemu handlu dopalaczami,
    itd. itd.
    Panie Czesławie,
    w czerwcu ub. roku nasz Premier Tusk zapowiadał redukcję rozrastającej się jak rak biurokracji, która za jego kadencji przyrosła o kilkadziesiąt tysięcy i koszt tego przyrostu pochłonął więcej niż da podwyżka VAT.
    Od czasu zapowiedzi redukcji tej narośli, przybyło kilkanaście tysięcy urzędasów.

    I teraz niech Pan spróbuje to nazwać.
    Moim zdanie „tuskolenie”, czyli próby robienia z Pana i mnie wałów, traktowanie społeczeństwa jak zbioru głupków, mnie osobiście ubliża. Jeśli Panu takie traktowanie pasuje to mi nic do tego.

    Czy pojęcie „tuskolenia” (wymyślone zdaje się przez Joannę Senyszyn a jeśli nie to z pewnością przez środowisko SLDowskie) stanie się elementem używanym w politycznej walce, to nie wiem ale wg mnie trafnie opisuje platformerski bajer i pic.

    Pozdrawiam, Nemer

  150. ANCA_NELA pisze:
    2011-02-27 o godz. 19:03

    Dziękuję za odpowiedz. Podoba mi się jej treść i głęboka prawda w niej zawarta. Zgadzam się z nią. I chociaż, gdy działa się historia „Solidarności” i Wałęsa miał swoje 5 minut, ja akurat byłem w sytuacjo NEMERA (patrz wyżej). Podobny do niego miałem ogląd Wałęsy. lecz urząd przezeń pełniony, jak Ty, szanowałem. Bardzo trafnie wyraziła się Pani o dzisiejszym etosie. Zatem czy sądzi Pani, że jest on w stanie sprostać minimalnym kryteriom przyzwoitości jakie marzą się Pani. Ja to wiem, że jesteśmy w nowej rzeczywistości, a czas i historia mają przebieg jednokierunkowy. Niemniej jednak nie jestem takim optymistą jak Pani, czego Pani zazdroszczę. Politycy wyalienowali się ze społeczeństwa. Nie mają kontaktu ze społeczeństwem i żyją już własnym życiem, co pięknie opisała Gospodyni w następnym wpisie.
    Pozdrawiam.

  151. W podręcznikach kart historii niekoniecznie można mieć zapisaną pozytywną kartę. Wałęsa, kiedy miną pokolenia będzie zapamiętany niekoniecznie jako człowiek z tej jasnej strony księżyca. Przynajmniej jeśli chodzi o Polskę.

  152. Dubieniecki kiedyś miał – o ile pamietam – przekonania lewicowe i był całkiem niegłupim człowiekiem. Marta była sympatyczną dziewczyną i chyba niezła żóną. To co się z nimi dzieje teraz, świadczy o szczególnie zabójczym wpływie kontaktów z PiS-em, a szczególnie z członkami rodziny Kaczyńskich (u MArty chyba się ujawnił jakiś gen po śmierci Lecha), na komórki mózgowe.
    Świadczy też bardzo źle to wszystko o polskiej prasie, szukajacej taniej sensacji. Taki sobie kult celebrytów w siermiężnym wydaniu. W brukowej prasie zachodniej można znaleźć mnóstwo informacji o życiu prywatnym Jordan, Katony czy innych takich – włacznie z listą aktualnych i byłych kochanków, preferencji seksualnych oraz kulinarnych. Niektórzy to kupują i nawet potrafią sobie zrobić dobrze patząc na takiego (taką) celebryte/tkę.W Polsce to samo przekłada się na politykę Czy tam czy tu jest to prasowa szmira najgorszego gatunku.

  153. @Gun, nie zgodzę się.
    Marta Kaczyńska bierze aktywny udział (bądź daje siebie aktywnie wykorzystywać) w kreowaniu polityki PiS.

    Jej mąż aktywnie bierze udział w posługiwaniu się jej wizerunkiem i wizerunkiem swojego teścia dla własnych celów politycznych i biznesowych.
    Wypowiada się politycznie – np. o sztucznej jego zdaniem mgle smoleńskiej i zamachu.

    Biorąc pod uwagę zaślepienie PiS-owskiego elektoratu , wielbiącego śp. prezydenta, całkiem realne jest rzeczywiste wstapienie do polityki (czytaj : uzyskanie immunitetu) takiego „dziwnego” typa jak Dubieniecki.
    Bo czy prokuratura zdąży opracować te wszystkie jego „dziwne” sprawy ?

    Watpię.

    http://wyborcza.pl/1,75478,9187467,Dubieniecki_i_gangsterzy.html

    http://wyborcza.pl/1,75478,9186329,Maz_stapa_twardo_po_ziemi.html?as=3&startsz=x

    http://wyborcza.pl/1,76842,7945192,Egzekutor_z_Kwidzyna.html

    http://wyborcza.pl/1,75478,9062960,Niepelnomocnik_Dubieniecki.html

  154. No i okazuje sie, ze pan Dubieniecki jedna noga, albo dwiema nogami, wdepnal w mafie. Mial racje prezes Kaczynski, ze nie zakladal sobie konta w banku. Jak widac i bez tego ZLY potrafi wkrasc sie do rodziny Cesarskiej. A jak wiadomo zona, corka i ziec Cesarza powinni byc bez skazy. W dodatku corka Cesarza wykazal sie ostatnio publicznie matolectwem. Ciekawe jak Jaroslaw Kaczynski rozwiaze problem obecnosci mafii i matolectwa w najblizszej rodzinie? Moze ksiadz Rydzyk pomoze robiac jakies egzorcyzmy. Ale chyba juz prezes do pana Dubienieckiego nie bedzie sie przyznawal. No chyba, ze oswiadczy, ze jest oczywista oczywistocia, ze Marta Kaczynska nie jest matolem historycznym, a jej obecny maz nie jest czlonkiem zadnej mafii. Jesli SAM prezes takie oswiadzcenie wyda, to oczywiscie WSZYSCY sie z nim zgodzimy. 🙂
    Ubaw po pachy!

  155. Aga
    O Dubienieckim i Marcie nie było kiedyś słychać. Dopiero teraz – po śmierci Lecha – zaczęli się udzielać politycznie. Coś w tym jest – może wpływ Jarka?

css.php