Skrót myślowy - Blog Janiny Paradowskiej Skrót myślowy - Blog Janiny Paradowskiej Skrót myślowy - Blog Janiny Paradowskiej

7.03.2011
poniedziałek

Smoleńskie śledztwo – niemi i nieobecni

7 marca 2011, poniedziałek,

Jedną z najciekawszych wiadomości, jakie ostatnio usłyszałam jest ta, że w Polsce nie ma specjalisty, który z ruchu warg potrafiłby odczytać, o co też spierali się, czy wręcz kłócili gen. Błasik i kpt. Protasiuk przed odlotem do Smoleńska.

Pocieszające jest wprawdzie to, że takich specjalistów nie ma właściwie na całym świecie, czego dowodem jest fakt, że słynna prowokacja wobec piłkarza Zidane’a została przez różnych specjalistów zinterpretowana zupełnie inaczej. Jedni twierdzili, że Zidane usłyszał, iż jego siostra jest prostytutką, drudzy, że sam piłkarz jest terrorystą ( co jeszcze opatrzone zostało nieprzyzwoitym określeniem, jakim to jest terrorystą). Mimo takiego „pocieszenia” najważniejsze jest to, że zapewne nie dowiemy się dokładnie, o co szło w tej nerwowej to nawet niema kamera potwierdza) rozmowie, chociaż na dobrą sprawę właściwie wszystko już wiemy: Protasiuk miał obawy związane z pogodą, a Błasik ambicje, bo jednak dolecieć i pokazać swym zwierzchnikom perfekcję polskiego lotnika. Innej interpretacji tu nie ma. Zresztą prokuratura, jak się wydaje nawet rozbieżnych interpretacji nie szukała, gdyż nagranie rozmowy przesłała komisji ministra Millera, a więc sama się poddała, zdając się mówić, niech sobie Miller biegłych szuka, czyli niech szuka wiatru w polu. A jak jednak znajdzie, bo minister Miller upartym urzędnikiem jest, co to? Wstydu nie będzie?

Równie ciekawa informacja dotyczy tego samego incydentu, o ile incydentem można nazwać zdarzenie, które jest zapewne jedną z owych przewracających się kostek domina i to jedną z ważniejszych, powodujących w efekcie katastrofę, a mianowicie, że jest świadek tej rozmowy, ale prokuratura nie potrafi go znaleźć. I tu już jest gorzej niż z szukaniem biegłego czytającego z ruchu warg. Jak rozumiem, a przynajmniej tak dotychczas myślałam, że na wojskowym lotnisku dość ściśle „inwentaryzuje się” wszystkich obecnych, a jeśli się tego nie robi, to znaczy, że lekceważy się przepisy. Znalezienie wszystkich obecnych i ponowne ich przesłuchanie nie powinno być więc czynnością bardzo trudną. O owym tajemniczym świadku od dawna głośno jest w Warszawie, podobnie jak o tym, że może on rekrutować się on z grona trzech osób będących w pobliżu zdarzenia. Być może świadek, który podczas pierwszego przesłuchania o tym incydencie nie powiedział, dlatego, że go po prostu nie pytano, a sam nie chciał być nadaktywny (być może w wojsku nadaktywność nie jest mile widziana) i teraz boi się konsekwencji mogących wynikać z faktu, że składał fałszywe zeznania. Z tym jednak prokuratura może chyba sobie jakoś poradzić. Jeżeli sobie nie radzi, to w ogóle rodzi się pytanie, czy radzi sobie ze śledztwem smoleńskim, czy też czeka skąd polityczny wiatr powieje?

Mając świadomość pewnego znużenia, przynajmniej części czytelników moich komentarzy katastrofą smoleńską wydaje mi się, że jednak pytania o prokuratorskie śledztwo powinniśmy stawiać częściej i w sposób bardziej zdecydowany. Z pewnym rozczuleniem obserwowałam na przykład powrót naszych prokuratorów wojskowych z Moskwy. Zastanawiałam się, czegoż to po tylu miesiącach nowego się dowiedzieli, skoro tyle już napisano i powiedziano oraz opublikowano raport MAK, że każdy kontroler właściwie wiedział, co mówić. Zastanawiam się na przykład dlaczego dopiero obecnie do zespołu prokuratorskiego dołączono dwóch cywilnych i wyodrębniono jeden wątek śledztwa, czyli przygotowania do wyjazdu. Czy wspólny cywilno – wojskowy zespół nie powinien był powstać pierwszego, drugiego dnia po katastrofie, tak jak powstała komisja ministra Millera, składająca się właśnie z wojskowych i cywilów? Dość szeroko, wśród tych, którzy znają mechanizmy rządzące prokuraturą i śledztwami, omawiana jest hipoteza, że cywile są po to, aby postawić zarzuty urzędnikom kancelarii premiera ( prezydenccy decydenci w większości nie żyją) i to najlepiej przed wyborami. Może nie jest to prawdą, może prokuratura takich zamierzeń nie ma, ale doświadczenia z przeszłości, wcale nie tak odległej upoważniają do takich przypuszczeń. W każdym razie uporczywość takich pogłosek, płynących z różnych stron, także z samej prokuratury, ma tu swoje znaczenie i wskazuje, że albo podejmowane czynności otacza się zbyt daleko idącą tajemnicą, albo coś się politycznie kombinuje. Być może prawdziwe są wytłumaczenia najprostsze: po prostu brak profesjonalizmu i zdolności przewidywania, jaka skala tego śledztwa i jego waga. Brak świadomości w tej kwestii jest jednak również brakiem profesjonalizmu.

***

Czytając Państwa komentarze widzę, że coraz więcej uwagi przyciąga to wszystko, co dzieje się w wymiarze sprawiedliwości, zwłaszcza w sądach, ale także w prokuraturze. Pisze o tym Torlin, ale także wielu innych, np. pamiętliwy, Antonius. Rzeczywiście sytuacja jest niepokojąca, mamy ogromną rzeszę sędziów, największe w Europie wydatki na sądownictwo i stan permanentnego niezadowolenia z działalności wymiaru sprawiedliwości. Niektóre przyczyny są oczywiste, na sądy zrzucono zbyt dużo spraw, ale są też takie, które tkwią wewnątrz systemu.

Regularnie dostaję uchwały Stowarzyszenia Iusticia i budzą one moje coraz większe zdumienie. Są to wyłącznie kategoryczne żądania większej niezawisłości (ośmielam się twierdzić, że jest ona w Polsce bardzo duże, a nawet bywa nadużywana), ograniczenia czasu pracy do 40 godzin, wzrostu wynagrodzeń, a także sprzeciw wobec wszystkich propozycji usprawnienia pracy sądów proponowanych przez rząd. Nic o jakości pracy, o wlokących się sprawach, o słabej organizacji pracy, a więc o tym, co decyduje o postrzeganiu sądownictwa przez społeczeństwo. W świetle tych uchwał wydaje mi się, że mam do czynienia ze związkiem zawodowym mającym tylko roszczenia. Nie jest więc zapewne przypadkiem, że środowisko sędziowskie od lat 90. torpeduje wszystkie propozycje zmian, bo pamiętam jak Krajowa Rada Sądownictwa walczyła z Hanną Suchocką, gdy ta była ministrem sprawiedliwości i próbowała coś zmienić. Sędziowie byli najostrzejszą opozycją. I są nadal.

Gdy idzie o stan prokuratury, o czym przypomina mi systematycznie Waldemar, to nie muszę czekać, aż miną rocznice i beatyfikacje, aby się sprawą zainteresować i coś napisać. Rozmawiam właśnie na ten temat z wieloma osobami i jestem coraz bardziej zdumiona, jak mało zmian na lepsze w niezależnej prokuraturze zaszło. Chwaliliśmy niedawno na blogu prokuratora Seremeta, za brak uległości wobec posłów, ale określenie, że prokuratura jest nadal „ziobrowa”, także personalnie ma głęboki sens. Tej sprawy będę pilnować.

O smoleńskim śledztwie i moich wątpliwościach napisałam w komentarzu, a więc tylko kilka słów w odpowiedzi Lexowi. Otóż za przygotowanie wizyty prezydenta odpowiada nie kancelaria premiera, ale prezydenta. Mówił mi o tym, także publicznie w rozmowie dla Superstacji ambasador Jan Wojciech Piekarski, szef protokołu za czasów Lecha Wałęsy i Aleksandra Kwaśniewskiego, czyli człowiek, który wie, co mówi. Sam zresztą organizował wyjazd w 1995 roku na uroczystość wmurowania kamienia węgielnego pod polski cmentarz w Katyniu. Jego opowieść na ten temat jest bardzo ciekawa, bo wprawdzie poleciały wtedy dwa tupolewy i marszałek Sejmu oraz prezydent byli w różnych samolotach ( to była jedyna ustalona zasada), ale w pozostałych sprawach było bardzo podobnie jak rok temu, także te same były zastrzeżenia co do stanu lotniska w Smoleńsku, tyle że załogi samolotów były zdecydowanie bardziej doświadczone. Niezwykle ciekawy był protokół, kto ma być ze strony rosyjskiej. Jeśli zaś chodzi o lot do Smoleńska z 10 kwietnia ubiegłego roku, to może jednak warto przypominać, że prezydenta Lecha Kaczyńskiego bardzo namawiano, i czyniły to bardzo ważne i poważne osoby, do wyjazdu już nie do Katynia, skoro tam poleciał premier na zaproszenie premiera Rosji, ale do Miednoje lub Charkowa, gdzie pomordowanych polskich oficerów spoczywa więcej niż na katyńskim cmentarzu. Okazuje się jednak, że ci z Miednoje i Charkowa są mniej ważni i mniej symboliczni.

Rozumiem Czesława, który ma dość tematu smoleńskiego, ale nie wierzę, aby ten temat szybko znikł. Będą o tym mówić Czesław Bielecki czy Waszczykowski, którzy chcą winą obciążyć rząd, jak i inni. Wszystko jeszcze przed nami. To „przepychanie” winy będzie trwało nawet poza wybory, a ja z uporem będę powtarzać celną opinię Marka Borowskiego, czy mgła była sztuczna czy prawdziwa lądować nie należało.

Karwoj8 i przeciek piszą o obchodach Dnia Żołnierzy Wyklętych. Znam publikacje na ten temat z „Przeglądu”, w tym tekst prof. Łagowskiego, który jak zwykle uważam za bardzo dobry. Uważam uchwalenia tego święta za, delikatnie rzecz ujmując nieporozumienie, ale nawet SLD za tym głosował, co nie znaczy, że trzeba mówić tylko o bandach i wykreślić z historii wszystko to, co było też dobre, czyli sprzeciw przeciwko komunistycznej okupacji. Mamy zbyt wielką skłonność do widzenia wszystkiego w kolorach czarnych i białym, a przecież największa jest zwykle strefa szarości. Dziwiłam się natomiast uroczystym obchodom z udziałem prezydenta Komorowskiego, ale już wcześniej mieliśmy sprawę upamiętniania Ognia na Podhalu za prezydenta Kaczyńskiego, mieliśmy sporą dyskusję na ten temat i nic się nie zmieniło. Każdy trwa przy swoim, a przerabianie historii jest nadal w modzie.

Karwoju8 nie zwykłam komentować sposobu prowadzenia audycji czy wywiadów przez Koleżanki i Kolegów. Każdy robi swoje, ja staram się inaczej, bo nie interesują mnie awantury polityków , gdyż z góry wiem, co kto powie. Nawet tego nie słucham. O Błaszczaku napisałam dlatego, że był to szerszy kontekst podobno jakiegoś prześladowania opozycji. „Prześladowanie” PiS i wcześniejszych wydań tego ugrupowania śledzę od lat i mogę powiedzieć, że są pieszczochami mediów, jak na to, co robią. Za Kaczyńskim media stawały murem w najgłośniejszych sprawach instrukcji 0015, czy tak zwanej inwigilacji prawicy (co się z tą sprawą stało, gdzie ta inwigilacja? rządzili i sprawców nie wykryli?), a także wielu innych. Zachwyt nad cudowną przemianą w kampanii wyborczej stawał się powszechny, a Komorowski był wtedy jakimś prowincjonalnym konserwatystą popełniającym gafę za gafą. Ale taka już uroda mediów. Bardzo ciekawy pod względem komentarz mag, która przytacza dane z monitoringu mediów i pokazuje jak obecnie wali się w Tuska i rząd, a jak mało krytyki płynie pod adresem PiS. Warto przeczytać, aby pomyśleć o stereotypach i skuteczności Kaczyńskiego w utwierdzaniu wszystkich, że są obiektem jakichś szczególnych prześladowań.

Nie rozumiem Tomasza Wilka Grzelaka, który chce, abym o Tusku pisała tak jak o Kaczyńskim. Nie widzę powodów, nie ma dla mnie symetrii w jakiejś wojnie polsko – polskiej. Dla mnie podżegaczem jest tu PiS, nie słyszałam od dawna premiera nawołującego do wojny, nie słyszałam, aby mówił, że to Kaczyński ma smoleńską krew na rękach i że powinien zniknąć z życia publicznego. Gdy stwierdza, iż zasadniczy spór polityczny toczy się między PiS a PO, to mówi prawdę. Taki jest spór cywilizacyjny i kulturowy. Być może Tusk straci, a zyska na tym Napieralski, ale mimo, że ciągnie go do PiS, to jednak cywilizacyjnie i kulturowo SLD jest bliżej do PO, czyli SLD też jest w gruncie rzeczy po stronie Tuska. Zresztą na ten temat Państwo sporo debatowali w swoich komentarzach.

Wielu z Państwa skrytykowało mnie za stwierdzenie, że dobrze, aby był Pospieszalski w telewizji. Państwo uważają, że jego miejsce jest w stacjach komercyjnych. Mnie osobiście to „Warto rozmawiać” nie przeszkadza, raz nawet, ale przed laty brałam w tym udział i ubawiła mnie ta oczywista manipulacja. O wiele ciekawszy jest ten prawicowy chór dziennikarzy domagający się do wszystkich solidarności zawodowej z Pospieszalskim, jakoś nie było go słychać, gdy wyrzucano dziennikarzy o innych poglądach z telewizji i radia za panów Wildsteina i Czabańskiego, wtedy się za nikim nie ujmowali, żadnej potrzeby solidarności nie czuli.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 218

Dodaj komentarz »
  1. Od dłuższego czasu, z coraz wiekszym zakłopotaniem, przygladam się temu „chocholemu tancowi” pt. śledztwo smoleńskie. I coraz bardziej przychylam się do zdania mojej znajomej (2 st. specjalizacji w psychiatrii), że zachowanie Jarosława to kliniczny przykład ucieczki od odpowiedzialności. On (Jarosław – znaczy) stara się odepchnąć od siebie myśl, że brat zginął przez niego bo to on go bez przerwy „pchał” do polityki i na stanowiska. On, tak naprawdę, wymuszał na swym bliźniaku konkretne zachowania i reakcje. On więc był tzw. sprawcą kierowniczym tego, że lot „prezydencki” odbywał się tego dnia i w takich warunkach (i pogodowych i organizacyjnych). To on w końcu w mniej lub bardziej bezpośredni sposób wymusił, że tak a nie inaczej zachowywali się organizatorzy tej „wycieczki” …
    Wszyscy, poza wyznawcami Jarosława K., widzą i wiedzą, iz wszelkie zdania i opinie dzieli on na własne i błedne oraz, że do perfekcji doprowadził jezyk insynuacji i pomówień, który umozliwia mu powiedzenia wszystkiego co chce i jak chce. Wyznawcy i tak przyjma to bezkrytycznie a pozostała większość i tak od dawna nie zwraca na to uwagi …

  2. http://wiadomosci.onet.pl/kraj/pierwsze-odszkodowanie-za-katastrofe-smolenska,1,4203672,wiadomosc.html

    Czy ktoś mi wytłumaczy konstrukcję KAŻDY członek rodziny?
    Rozumiałbym za śmierć -250 000 wchodzące w skład masy spadkowej po Zmarłym.
    Ale w ten sposób licząc, pan Putra byłby ze względu na ilość progenitury cenniejszy od Prezydenta, mającego nielicznych spadkobierców……

    W sprawie Rywina
    Zarzut korupcji można zdaje się postawić funkcjonariuszom PUBLICZNYM
    Rywin osoba prywatna….
    Analogiczna podstawa w przypadku Komisji Majątkowej nie zadziałała, księża nie są osobami publicznymi…..
    Jedni mogą siedzieć, inni nie……

  3. Szanowna Pani Janino,
    sprawa śledztwa smoleńskiego będącego państwowym priorytetem i jego „postępy” dokonane pod kierownictwem Prok. Seremeta w całej rozciągłości potwierdzają stan, od czasów SLD przez PiS do dnia dzisiejszego, podobno niezależnej (pomimo obecności wielu ziobrystów i nieprzypadkowego wskazania przez L. Kaczyńskiego pana Seremeta) Prokuratury. Wskażę tylko jeden z moich przykładów: Prokurator Rej. we Wrocławiu w czasach SLD umorzył postępowanie wobec oszusta gospodarczego z art. 286 par. 1 kk, który pokrzywdził ponad 400 podwykonawców na kilkanaście milionów zł co dodatkowo skutkowało zwolnieniem pracowników i likwidacją firm, bo „…oszukany przedsiębiorca znał się wcześniej z podejrzanym, co świadczy, iż podejrzany nie miał zamiaru go oszukać…”. Wszelkie pisma kierowane na ręce Prokuratora Generalnego Seremeta wraz z twardymi dowodami przekrętów dokonanych przez tego przedsiębiorce będącego członkiem władz Krajowej Izby Budownictwa (notabene korzystającego ze wsparcia wrocławskiego barona SLD w latach 1999 – 2002 w zakresie zamówień publicznych) spływały poprzez Prok. Apelacyjną do Okręgowej, a z tej do tego samego rejonowego prokuratora, który śledztwa umorzył. Przykładów mógłbym mnożyć na własnej skórze. Ale kogo to w dzisiejszej Polsce interesuje…? Nawet Partia mieniąca się liberalną i pro-rynkową zaplątała się w pyskówki z PiS i brnie w obłędnej retoryce smoleńskiej. Wg wielu uczciwych przedsiębiorców państwo polskie nie wypełnia swoich podstawowych obowiązków w zakresie nadzoru prokuratury i sądownictwa, najważniejszych przecież organów stojących „na straży praworządności i sprawiedliwości” jaka powinna obowiązywać w XXI wieku w europejskim kraju Europy Środkowej. Zresztą korporacyjność tych organów ma się nijak do składanych deklaracji i przysięgi!!! – podobnie zresztą jak w innych korporacjach – vide lekarze, adwokaci, nauczyciele, górnicy i wszyscy inni terroryzowani przez korporacje związkowe.
    P.S. Przez prawie 20 lat byłem czynnym uczestnikiem społeczeństwa obywatelskiego i demokracji zachodniej. Co o NIEJ i Społeczeństwie Obywatelskim mogą wiedzieć próbujący o NIEJ mówić, gdy nigdy tam nie byli i nie uczestniczyli w niej aktywnie??? Czy działają wg swojego, mętno – błędnego wyobrażenia i bez jakiegokolwiek doświadczenia. To przecież „lumpen – elity” krzykaczy bez profesjonalnego wykształcenia i praktyki. A zresztą nie chcę mi się więcej gadać…!!! Racje ma niestety J. Kurski „…ciemny lud to kupi…” jeżeli się dobrze poda w systemie pijarowskim (Copyright: posłowie i dziennikarze sejmowi), a co oznacza Public Relations (wymowa: patrz słownik ang.-polski). Żeeeenująąąąące!!!
    Pozdrawiam i życzę dalej wytrwałości i goszczeniu puszki w Superstacji.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Pani Redaktor
    – niedosłyszący i głusi świetnie czytają z ruchu warg.

    Oczywiście nie mają na to papierów.

  6. Dla mnie ten podział cywilizacyjny i kulturowy w Polsce jest z jednego tylko punktu widzenia niesłychanie ciekawy – mianowicie z poznawczego. Mieszkałam 30 lat w Polsce i miałam całkowicie błędne wyobrażenie o Polakach (byłam młoda 😉 . To, co poprzedni ustrój przysypał, ja uważałam za raz na zawsze przezwyciężone. Przyznam się też, że głębiej się duszą narodu polskiego nie zajmowałam. Dopiero z daleka i z upływem czasu jestem w stanie dostrzec to, o czym kiedyś tylko czytałam.

    Podobno ten rozziew, w Polsce teraz bardzo wyraźny, bo idący wzdłuż podzialów politycznych jest typowy dla narodów słowiańskich, które właśnie to wewnętrzne pęknięcie odróżnia od homogenicznych narodów np. germańskich, anglosaskich czy romańskich. To wewnętrzne pęknięcie w narodzie jest czynnikiem hamującym rozwój państwa, co potwierdza historia słowiańszczyzny. W każdym z krajów słowiańskich podział ten przebiega inaczej, jest głębszy lub mniej głęboki, ma taki czy inny charakter. Ciekawe, że rewolucja w Rosji usiłowała ten naturalny podział zniwelować. Efekt jest taki, że naród rosyjski jeszcze długo będzie szukał równowagi.

    Więc fakt, że Polska jednak dokonała olbrzymiego postępu, także w swojej obecności w UE, szczególnie w ostatnich latach, idzie dzisiaj głównie na konto ludzi zgrupowanych wokół większej partii rządzącej, że nie wspomnę już obecnego premiera. Zawsze się zastanawiam, jak historia go oceni. Nie zapominam naturalnie o politykach-założycielach nowoczesnej Polski i pewnej części mediów opiniotwórczych, szczególnie tych związanych z Gazetą Wyborczą czy Polityką. Zakres oddziaływania Gazety znany jest i podziwiany w świecie (mimo jej trudnej do wymówienia nazwy).

    To najlepsze, co się Polsce mogło przydarzyć.

    Ta część narodu, którą reprezentuje PiS nie zmieni się; niewychowalni, niezmienialni są i pozostaną nieokiełznanym ale istotnym elementem polskiej duszy.

    Walki podjazdowe i walka wręcz polityków w Polsce to nie to samo, co walka opozycji z rządem w innych krajach, walka li tylko o władzę. W Polsce walka tych dwóch głównych ugrupowań politycznych to tak naprawdę walka kształt kraju. W innych krajach jest to tak naprawdę obojętne czy rządzi ta czy inna partia. W Polsce chodzi o być albo nie być.

  7. Gdzie ta inwigilacja?
    Prosze bardzo
    http://www.money.pl/archiwum/wiadomosci_agencyjne/pap/artykul/sad;sprawa;lesiaka;umorzona,26,0,223770.html
    Płk Jan Lesiak przekroczył swe uprawnienia działając do sierpnia 1993 r. na rzecz dezintegracji Ruchu dla Rzeczypospolitej, ale sprawa się przedawniła – tak sąd uzasadnił umorzenie procesu.(PAP)

  8. – niedosłyszący i głusi świetnie czytają z ruchu warg.

    Z pewnoscia , tylko problem polega na tym , ze obraz pochodzi z kamery przemyslowej tzn o malej rozdzielczosci – jakosc obrazu jest tak kiepska ze nie pozwala na odczytanie tresci z ruchu warg .. Niestety na Okeciu nie ma kamer HD !
    Chyba ze jakims cudem ( jak w wielu filmach ) da sie znacznie polepszyc rozdzielczosc obrazu …….

  9. Zmieniajac temat. Pani Janino chcialme zapytac jak pani osobiscie ocenia wywiad ktorego udzielil Polityce Donakd Tusk. Po przeczytaniu narzycaja mi sie dwie obserwacje. Po pierwsze primo to ze niestety Tusk zachowuje sie troche jak osoba z syndromem oblezonej twierdzy (ciekawe czy to jest zjawisko charakterystyczne pod koniec pierwszej kadencji premierowania). Na kazde z panstwa pytan/zarzutow ani razu nie odpiweidzial inaczej niz demagogicznie, przy okazji na kazdym kroku zarucajac swoim adwersarzom demagogie. Nie dowiedzialem sie niczego o stanowisku rzadu/premiera na rzaden temat moz epoza wiadomym faktem ze jak nie oni to laternatywa jest PiS i ze elity choc maja prawo do oceny to sie myla.
    Po drugie primo pojawil sie nowy syndrom tego okresu wladzy czyli zwalanie na poprzednikow. Wypowiedzi typu jak KRUSU nie tworzylem, inni zrobili reformy OFE ja tylko musze z tym zyc i sobie teraz radzic itp. Jest to niestety przykre i swiadczy o ogromnym osamotnienu/oderwaniu od rzczywistosci premiara.
    Caly wiwyad jest jakby ciaglym usprawiedliwianiem sie, zaleniem nawet odtraconego a do tej pory ulubionego dzicka ktore nie do konca rozumie dlaczego juz sie go tak nie lubi. wszak jest duzo milszy od innych chlopcow.

    Przykra to ogolnie lektura bi Tusk po raz kolejny nie wykorzystal okazji zeby cos konkretnego powiedziec. Choc zarzuca krytykom demagogie sam ie operuje zadnymi faktami, liczbami, konkretami. W rezultacie sam staje sie bardzo demagogiczny, dogmatyczny nawet.

    I jeszcze jedna obsrewacja. Panstwo redaktorzy sa bardzo uprzejmi dla premiera. Zadowoliliscie sie Panstwo mdlymi odpowiedziami, nie naciskaliscie na miejsca w ktorych mozna bylo cos wiecej od Tuska wyciagnac, nie drazyliscie tematu kolejnymi celnymi pytaniami. Nie mysle tutaj o sadystycznym znecaniu sie nad Tuskiem czy udowadnianiu mu za wszelka cene ze sie myli ale mozna byloby oczekiwac aby taki wywiad zawieral w sobie choc probe lekkiego docisniecia Tuska w trudnych tematach. Gdy mowi o innych demagodzy Pnastwo nie pytaja dlaczego tak twierdzi, gdy sie usprawiedliwia Panstwo nie stwiaja pytan o to czy to jest wlasciwa postawa.
    W rezultacie powtaje kolejny juz wywiad ktory niczego nie wnosi poza poczuciem ze tak jak i Panstwo taki i Tusk udajecie ze tak na parwde o cos wam w tym wywiadzie chodzi. A wyglada ze chodzi o pozory.
    Troche przykra ta lektura.

  10. Należę do tych Pani czytelników, którzy tej katastrofy maja dosyć.
    W zasadzie wszystko wiadomo było już po kilku dniach od wypadku a dalsze międlenie tego tematu ani nie przekona tych, co w spisek wierzą, ani nie zmieni zdania tych co praprzyczynę katastrofy upatrują w lizusostwie podwładnych prezydenta i ich chęci za wszelka cenę wykonania zadania, żeby się szef jak w Gruzji nie zdenerwował i w awansach nie pominął (nie mam na myśli tylko wojskowych awansów).
    Całe to śledztwo jest na pokaz i szkoda Pani pióra.

    Chciałbym zabrać głos w sprawie poruszonej w korespondencji a mianowicie zapaści w wymiarze sprawiedliwości.
    Nie ma co opisywać stanu, bo to codzienne doniesienia prasowe dobrze obrazują. Przytoczę tylko ostatni przykład, osądzonych po pięciu latach (sic!) czternastolatków których zachowanie jak twierdziła prokuratura doprowadziło do samobójczej śmierci koleżanki z gimnazjum.Co sądowi zajęło pięć lat, trudno sobie wyobrazić, bo sprawa nie wymagała jakiegoś nadzwyczajnego gromadzenia dowodów i mimo, że trudna do osądzenia to nie przecież w sferze faktów.Dobrze, że sąd przynajmniej wydał salomonowy wyrok i nie zmarnował dorosłym już dziś ludziom życia za ich czyny gdy byli dziećmi.Dla dorosłego człowieka odpowiadanie za coś co się zrobiło przed pięciu laty kiedy sądzony jest często już zupełnie innym człowiekiem jest niczym nie uzasadnionym okrucieństwem, a dla dzieci?
    A pięć lat na wyrok to przecież nie rekord tylko raczej norma.
    Jako, że Pani blog nie prawniczy tylko polityczny to chciałbym od politycznej strony do tematu podejść.
    Rząd i jego zwolennicy, wprost lub w bardziej zawoalowany sposób stawiają tezę, że nie można wprowadzać zdecydowanych reform w państwie, bo to grozi utratą poparcia i powrotem do władzy tych którzy nie tylko, że żadnej modernizacji nie przeprowadzą ale wręcz przeciwnie, w stronę dziewiętnastego wieku nas skierują w rozwoju społecznym i gospodarczym.
    Nie podzielam tego poglądu ale nich tam. Ostrożności nigdy za wiele i może lepiej powoli, bo licho nie śpi.Może lepiej nie ruszać drażliwych społecznie tematów przed wyborami.
    Ale czy reforma sądownictwa, to też drażliwy społecznie temat?
    To prawda, oddzielono prokuraturę od rządu. Jestem za. Ale czy to był największy problem naszego wymiaru sprawiedliwości z punktu widzenia obywatela? Śmiem twierdzić, że najmniejszy a może nawet nieistotny.
    Czy reforma sądownictwa też by naraziła rząd na utratę poparcia?
    Czy może by wpłynęła na wzrost notowań rządu?

    Czy likwidacja Państwowych Domów Dziecka których sens istnienia jest podważany przez wszystkich zajmujących się tematem w nowoczesny sposób, też by naraziło rząd na utratę poparcia społecznego?
    Trzyma się te nieludzkie „Domy” w których utrzymanie dziecka kosztuje wielokrotnie więcej niż w rodzinnych a dodatkowo skazuje się sieroty na ból i cierpienie.Dodatkowo „wychowuje” ludzi nieprzystosowanych do życia społecznego którzy w znakomitej większości są do końca życia na garnuszku państwa, jeśli nie w wiezieniach to jako klienci pomocy społecznej.

    Czy zlikwidowanie anachronicznego systemu opieki społecznej, którego głównymi beneficjentami są jego pracownicy, też by się spotkało z dezaprobata obywateli? Przecież to oszczędności tak potrzebne rządowi i nam wszystkim a jednocześnie zwiększenie pomocy potrzebującym.

    Nie będę dalej wymieniał dziedzin w których rząd mógłby kraj modernizować nie narażając się na spadek poparcia i nie wydając na to ani złotówki. Wręcz przeciwnie, oszczędzając.
    Może inni blogowicze się przyłączą do podpowiedzi, skoro rząd taki mało kreatywny.

  11. W całej rozciągłości podzielam zdanie „Europejczyka_w_Polsce”.
    Twierdzę, że praprzyczyną takich zachowań wszelkich organów Państwa jest kolegialność a więc anonimowość decyzji. Na każdym szczeblu i na każdym etapie. Jak w PRL-u.
    A mnie się marzy aby wyrok wydawał sędzia (z imienia i nazwiska) a nie sąd! Aby na wyrok ten (czytaj: sędziego)mógł się powołać inny sędzia …

  12. Zastanawiam sie czesto skad pochodzi nienawisc i podejrzliwosc Braci Kaczynskich do ludzi normalnych. Oni juz w szkole byli dobrze sytuowani pieknie mieszkali i grali w filmach. To napewno im przsparzalo wrogow bo Oni nie maja kolegow z tych lat ani studenckich czasow. I jeszcze ten wzrost i jakanie czy mlaskanie powoduje kompleksy . Dlatego chca pokazac swoja wielkosc i madrosc a wychodzi jak zwykle. Glupio i tragicznie.

  13. Dołożę do pieca……
    http://wiadomosci.onet.pl/kraj/36-specpulk-nie-mial-pieniedzy-na-szkolenia,1,4203823,wiadomosc.html

    Rozumem, są priorytety, jak w Alternatywy 4?
    Wyłączyć zagłuszarkę, czy ogrzewanie=dać na szkolenia pilotów czy rekompensaty dla Kościoła?

    Wracając nieco do historii, jakim cudem II RP była w stanie budować, utrzymywać większą niż obecnie armię, marynarkę, lotnictwo?
    Mieć swoje własne- niepowtarzalne konstrukcje, rozwiązania techniczne?
    Unifikować prawo, linie kolejowe, narodowości, struktury administracyjne?
    Czego my- ich potomkowie- nie potrafimy?

  14. Therese Kosowski pisze:
    2011-03-07 o godz. 17:00
    ————————————————————————————————–
    Ciekawe spostrzeżenia, refleksje ,które w większości podzielam.

  15. he, he, he, osiągnięcie Geniuszy Narodu Polskiego od Tuska.
    Po prawie roku znalezli nagranie jak Geniusz Narodu Polskiego od Kaczynskiego opier…. podwładnego.

    Ale jak zwykle u Geniuszy, pojawiła się następna niemożliwość, he, he, eh, trzeba jak najszybciej pogonić to towarzycho Geniuszy

  16. Najpierw cytat. tóż za przygotowanie wizyty prezydenta odpowiada nie kancelaria premiera, ale prezydenta. Mówił mi o tym, także publicznie w rozmowie dla Superstacji ambasador Jan Wojciech Piekarski, szef protokołu za czasów Lecha Wałęsy i Aleksandra Kwaśniewskiego, czyli człowiek, który wie, co mówi. Sam zresztą organizował…
    Czyli nie są ważne art, paragrafy,a ważne jest to, co ktoś pani o tym powiedział. Żałosne. Założę się, że w naszym kraju znajdą się osoby, które stwierdzą coś przeciwnego. No i kto ma rację? Ten co więcej waży, a może więcej może wypić?
    Druga sprawa. Pani widziała tan film? Bo ja np. nie widziałem.
    Widziała pani TEN film?

  17. Szanowna Pani Redaktor

    Temat Smoleński czyli niekończąca się opowieść, w której nigdy nie dojdzie do porozumienia, bo i tak każdy zna „swoją prawdę” i basta. Bezsensowne oskarżenia, ferowanie wyroków jest tu na porządku dziennym i nikogo już nie dziwi, bo i niby dlaczego. Jeśli Pani Redaktor myśli, że zarejestrowana rozmowa dwóch wojskowych, skąd inąd kluczowych dla wyjaśnienia sprawy zmieni coś w rozumieniu tej katastrowy przez opinie publiczną to wedle mojej opinii jest Pani po prostu infantylna, bo jak już nadmieniłem każdy zna „swoją prawdę” i basta. Oczywiście jest to ważne dla ludzi, którzy czekają na rzetelne wyjaśnienie sprawy przez polską komisje pod batutą Ministra Millera i polską prokuraturę, ale i tak zapewne zostanie to zdezawuowane, pojawi się zaraz sterta insynuacji itp. I w końcu większość się pogubi i nic z tego nie zrozumie. A co oceny pracy polskiej prokuratury i komisji, które mają nam pomoc w zrozumieniu tego wszystkiego i przede wszystkim wskazać przyczyny i nieprawidłowości, to ja bym poczekał do ich zakończenia, bo tak rychłe opinie są dla mnie po prostu niezrozumiałe, i nie powinny mieć racji bytu, przynajmniej w poważnych komentarzach poważnych publicystów, ale to tylko moje zdanie.

  18. A ja wciąż siedzę na brzegu i czekam aż trup wroga spłynie z prądem ;(

  19. Odpowiadając na apel Parkera. Niejednokrotnie o tym pisałem, ale tym razem podaję za Rzeczpospolitą – dotyczy wyroków Trybunału w Strasburgu w sprawch obywateli polskich przeciwko ich państwu. W 2010 roku Polska zapłaciła 6 mln zł za rozpatrzone sprawy. Koszty ponoszone przez państwo polskie wynikają nie tylko z tytułu wyroków, ale też ugód zawartych przez prawników rządowych ze skarżącymi, wreszcie z tzw. jednostronnych deklaracji rządu uznających naruszenie prawa. Liczba polskich spraw rozpatrywanych w Strasburgu systematycznie rośnie. Jeszcze w latach 2002 ? 2004 było ich około 100 rocznie. Obecnie minimum 400 spraw rocznie. Będzie ich więcej, bo w ubiegłym roku utworzono nową, drożniejszą ścieżkę rozpatrywania spraw typowych (np. o przewlekłość procesów czy przepełnienie więzień) przez mniejsze, trzyosobowe składy Trybunału. Wyroki Strasburga nakładają na polskie władze dodatkowe ciężary wynikające z osobistej sytuacji skarżącego oraz obowiązki, które mają zapobiegać podobnym naruszeniom – np. poprzez zmianę praktyki urzędów. Prawnicy reprezentujący stronę rządową skarżą się, że polskie sądy nie respektują strasburskicg standardów i muszą po prostu świecić oczami.
    Pozdrawiam

  20. Ja za Parkerem „Należę do tych Pani czytelników, którzy tej katastrofy maja dosyć”.
    Chciałem bardzo podziękować Pani za zainteresowanie sprawami sądownictwa i prokuratury (z wojskową włącznie). Niech Pani tego pilnuje, nagłaśnia, ten temat musi żyć. Ma Pani olbrzymią siłę przebicia, jest Pani czytana. Bardzo grzecznie prosimy.

  21. Nie trzeba szukać specjalistów czytających z ust. Wystarczy porozmawiać z pierwszym z rzędu pilotem. Ten bez oglądania nagrania powie, na jakim tle powstal spór.
    Zgodnie z procedurą (zwykle IIpilot) przed przelotem odwiedza biuro „meteo”, tam zapoznaje się pogodą po trasie lotu i lotnisku lądowania. Bardzo ważnym dokumentem, który powinien otrzymać jest „Komunikat Meteo” zawiera on wszelkie dane meteorologiczne potrzebne do wykonania lotu. Dla pilotów wojskowych powinien zawierać dane o aktualnej pogodzie na przyszlym lotnisku lądowania. Co warunkuje zgodę „Ruchu Lotniczego” na start. W tym przypadku (ważni pasażerowie) do „meteo” pofatygowal się I pilot , dowódca zalogi.Co otrzymal? ogólną prognozę pogody na dany rejon(prawdopodobnie „meteo” nie posiadalo aktualnej pogody w Smoleńsku)co praktycznie uniemożliwialo zezwolenia na start wojskowego samolotu. Protasiuk, jako karny żolnierz zameldowal swemu przelożonemu. I tu się zaczęlo, caly plan wycieczki zacząl się walić.
    Jakich slów machający rękoma general używal, nie ma zasadniczego znaczenia. By ratować sytuację, przekonal kierownika lotów na „wieży”i „Rych Lotniczy”, że lot ma charakter cywilny. (piloci cywilni otrzymują zgodę na start na prognozę pogody na odpowiedzialność kapitana samolotu) Prawdopodobnie Protasiuk się nie zgodzil. A więc rolę dowódcy zalogi przejąl na siebie, a zalodze wydal rozkaz bezwzględnego posluszeństwa. I polecieli…..

  22. Czcigodna Pani Redaktor! Uniżenie proszę,aby dała sobie Sz.P. „siana ” jak młodzi mawiają w sprawie S. Wiedza Sz.P. o lotnictwie w szerokim pojęciu tematu jest delikatnie mówiąc znikoma. Powołuje się Pani na opinie wszelkiej maści hohsztaplerów np red. Tomaszek. B. Klasyczny przykład t.zw chłopca z lotniskowej górki. Zaiste, lepiej Sz. P wypada jako komentatorka spraw politycznch. Ale od awiacji sugeruję dystans.

  23. Przed chwilą zakończyła pani rozmowę z posłem Kaliszem .
    Pytania pani i sygnalne odpowiedzi Posła oraz jego dywagacje , ( poświęcone Prokuraturze ) dowodzą tego , że ustrój Prokuratury pod Seremetem i jej wewnętrzne funkcjonowanie po I ROKU jest dalekie od uzasadnień projektów wydzielenia Prokuratury z ministerstwa Sprawiedliwości.

    Wystarczy być sporadycznym odbiorcą mediów ( dot. mnie ) a i tak często słychać – O !!!!na szczęscie teraz MAMY niezależna prokuraturę . Te ochy słychać w sytuacjach kiedy chciałoby się poznać stan i bieg ważnych śledztw Niezależna ? od …. od czego??/
    Tak łatwo unikamy pytań kontrolnych do Prokuratora (ów ) .Wydaje się ,iż właśnie dlatego, by nie być posądzonym o łamanie ducha nowej ustawy .
    Wiele już wprowadzono Polsce dobrych ustaw po 1989 a … potem zapomniano o monitorowaniu ( OFE jest cudownym przykładem ).Święty spokój ,a tam Ziobrowi chłopcy w kokonach przetrwalnikowych siedzą i czekają do jesiennych wyborów .
    Ustawy o których wspomina pani redaktor i poseł Kalisz maja szanse na Laskę Marszałkowkska po wyborach ( jeśli w ogóle ktoś pracue dziś nad nimi ) .Spytałbym przed wyborami ważnych polityków z PO ,PiS SLD i PSL na ekstra spotkaniu by przetrzepać ich publicznie – co wiedzą i co zamierzaja .
    Obawiam się ,że swięty spokój zapanuje ,a tam za kilka lat (ktokolwiek będzie rządził w Polsce )urośnie struktura betonowa -państwo w państwie .
    W sumie dziękuje za ten kolejny wieczór w Super Stacji kiedy rozmawia sie o istocie funkcjonownia Polskiego państwa .

  24. „O wiele ciekawszy jest ten prawicowy chór dziennikarzy domagający się do wszystkich solidarności zawodowej z Pospieszalskim, jakoś nie było go słychać, gdy wyrzucano dziennikarzy o innych poglądach z telewizji i radia za panów Wildsteina i Czabańskiego, wtedy się za nikim nie ujmowali, żadnej potrzeby solidarności nie czuli.”

    ŚWIĘTE SŁOWA !!!

  25. Niech będzie o Smoleńsku w nieskończoność. Na szczęście skończyło się o Napieralskim. Wielki postęp.

  26. Witam!

    Chciałbym napisać, że po raz pierwszy czytam Pani blog, i zauważam dużą zbieżność w Pani i moich poglądach – może po prostu nasz system sądowniczy jest nadal utrzymywany na filarach z poprzedniego systemu, a dokonane do teraz zmiany są jak łatanie dziur z murze z błota który rozpływa się w swojej strukturze od wewnątrz. Może naprawdę ma Pani rację, że metody działania prokuratorów, sędziów często są sprzeczne, nie wiem jak to ująć z intuicją / zdrowym rozsądkiem. Oczywiście nie wątpię , że są i tacy którzy trzymają rękę na kursie zmian, ale reszta ‚aparatu’ jakoś nie chce zmian bo to zniszczyłoby misternie tworzoną sieć do której mało kto się mieszał. Wracając do ‚sprzeczki’ pilota i gen. – to jeśli naprawdę są kłopoty ze znalezieniem tego świadka (jeśli takowy jest ? ) bo może to być jakaś hmm niepotwierdzona plotka… to rzeczywiście stawia to polskich wojskowych, w bardzo złym świetle jeśli ONI sami nie wiedzą kto się po lotnisku ‚kręci’ – to przepraszam kto ma wiedzieć ? – wszystko wiedząca SOWA z Kubusia Puchatka. Pozdrawiam Serdecznie z Irlandii! i Wszystkiego Najlepszego z okazji Dnia Kobiet! 🙂

  27. Pani Redaktor
    Prawda bywa prostsza niz zazwyczaj sie wydaje.
    Rozwiazania skomplikowanych problemów tez zazwyczaj są proste.
    Węzeł gordyjski dał sie rozwiązać jednym cięciem miecza.
    Znalezienie prawdy tez nie jest takie trudne – wystarczy ,jeśli każdy będzie wiedział że mijanie sie z prawdą KOSZTUJE.
    KOSZTUJE WOLNOŚĆ , KOSZTUJE MAJĄTEK W TYM NP EMERYTURĘ. I OBOWIAZEK PODPISYWANIA SIE POD DECYZJAMI KTÓREŚMY PODIĘLI.
    Za to cośmy w tym swiecie zrobili -musimy ponosić odpowiedzialność.
    Odpowiedzialność karną , finansową, środowiskową i dopiero na końcu moralną.
    Czemu moralną na końcu? A ,KTO DZIS WIE CZYM JEST MORALNOŚĆ -niektórym sie zdaje że to coś poniżej pasa.

  28. Nie wierzę w to, żeby się w wojsku naprawdę poprawiło. Ale jedną rzecz można by zrobić dość tanim kosztem, mianowicie wszędzie gdzie się da zainstalować dobre kamery i magnetofony. Wtedy przy następnych katastrofach będzie łatwiej śledczym odczytać i zobaczyć co się naprawdę zdarzyło.

  29. Witam,
    Pozwalam sobie nieskromnie zaczac mój komentarz slowami : ??.W morzu słów błahych, kłamliwych i głupich te są naprawdę ważne i warte szacunku. Dlaczego? Bo są bezdyskusyjnie szczere. ? Tomasz Lis (Wprost)
    Wszechobecna tematyka smoleńska przypomina mi rozmowy z osobami, znajdującymi się w przed-rozwodowym kotle. Nie da się z nimi o niczym innym porozmawiać, bo jak bumerang wracają do ?głównego? tematu: bo On…, bo Ona…, bo ja….,itd.. Reakcja odbiorcy tych lamentów początkowo racjonalna, zamienia się w odruch ucieczki na myśl o podobnych konwersacjach. Dlaczego? Bo nie wnoszą nic konstruktywnego, oprócz uzupełnienia na bieżąco co kto powiedział, jaka minę zrobił, itd.
    To fakt, ze wszyscy już mają wyrobione zdanie na temat przyczyn tej katastrofy i ani długość tego śledztwa, ani reklamowana rzetelność komisji Millera, ani tajemniczość wszystkich prokuratorów razem wziętych……. niczego nie zmieni. Jak i wszyscy ja również mam ?wyrobiony? pogląd na ten temat. Pozwolę sobie podzielić się nim z Państwem.
    Przyczyny pośrednie:
    1. Kaczyński w ramach ?akcji? wyborczej parł do Katynia, bez względu na dobro Kraju (lekceważenie zaproszenia Premiera FR do Premiera Tuska, bardzo ważne dla polskiej racji stanu).
    2. Dobór świty był opracowany według klucza: podkreślić range i majestat Najj(zajj..)aśniejszego Prezydenta.
    3. Uzależnienie przez Kaczyńskiego gen. Błasika (nominacja generalska z pominięciem kilku stopni, obrona przed konsekwencjami po wypadku Casy, obiecany awans i prestiżowy wyjazd ?na Saksy?…)
    4. Zachowanie Prezydenta Lecha Kaczyńskiego, dowódców wojskowych, posłów PIS, a w szczególności Karskiego, Gosiewskiego, w związku z lotem do Gruzji (w czasie i po niechlubnym zajściu).
    5. Fizyczna obecność członków Tu 154M w czasie ?przepychanek? w pamiętnym gruzińskim locie i świadomość tej załogi, jakie awantury odbyły się po niej i jakie niszczenie autorytetu kapitana samolotu nastąpiło po odmowie wykonania tego głupiego rozkazu.
    6. Naciski w wydaniu gen Błasika, Dyrektora Kazany, a przez nich samego Prezydenta Kaczyńskiego (przed startem i przed lądowaniem).
    7. Nieodporna na naciski, niezgrana załoga.
    8. kiepskie lotnisko.
    Przyczyny bezpośrednie:
    Mgła, więc nie należało tam lecieć, a tym bardziej próbować lądować!!!!!!!!
    Pozdrawiam
    Ps. Przytaczam fragmenty felietonu Tomasza Lisa z ostatniego Wprost:
    ?W normalnych krajach słowa są narzędziem polityki. U nas są one jej istotą. Można by nawet rzec, że są jej treścią, gdyby nie to, że są substytutem treści. ?… w polskiej polityce i w całym życiu publicznym ważne (jest), ?. co kto powiedział. Tym istotniejsze, gdy powiedział coś nieważnego, a szczególnie istotne, gdy powiedział coś całkowicie bezsensownego.
    W tym punkcie owo zarażone słowotokiem i pozbawione treści życie polityczne wchodzi w uroczą symbiozę z życiem medialnym. Ignorancja polityków wymienia życzliwy uścisk z ignorancją dziennikarzy. Politycy nie mają nic ważnego do powiedzenia. Z kolei media uważające, że rzeczy ważne są nudne, nagłaśniają rzeczy całkowicie nieważne. Niechęć szerokich rzesz ludności do słowa pisanego jest zapewne jednym z pomnikowych efektów metodycznej i ogłupiającej ludność działalności polityków i mediów.
    ?.Słowa u nas mają moc, ale pod warunkiem że są puste. ?.
    ?.Naród, oczekuje od swych reprezentantów powściągliwości i pewnej, by tak rzec, obłości, oraz znamionującej głębię beztreściowości i oględności. Napieralski do perfekcji opanował sztukę mówienia tak, by niczego nie powiedzieć, oraz okraszania nieistotności słów szerokim uśmiechem. ?..?

  30. Proszę potraktować (w mojej poprzedniej wypowiedzi) znaki zapytania jako cudzysłów. Korzystam z Open Office do polskich znaków i pomimo rad od pomocnych Internautów, nie byłam jeszcze w stanie opanować używania cudzysłowia do perfekcji. Czasem się udaje, a czasem nie.

  31. Też przyłączam się do ciebie @parker w sprawie przesytu międlenia katastrofy smoleńskiej i proponuję poczekać na pełny raport. Osobiście przychylam się do teorii mówiącej o splocie bezliku okoliczności mających wpływ na takie zdarzenia, choć czasami da się wyłowić tą najbardziej istotną, bezpośrednią przyczynę ( pracownicy firmy zajmującej się myciem samolotów zapomnieli odkleić taśmy zabezpieczające otwory kanałów połączonych z wysokościomierzem i dalej to już wiesz). Na tym blogu musimy jednak oddać sprawiedliwość pani Janinie, ponieważ jako bodaj jedyny dziennikarz nie uległa szaleństwu pierwszych dni po katastrofie i zamiast chlipać ( Monika Olejnik), zajęła się trzeźwą ocenę tego niebywałego zdarzenia. Nie uraczyła nas też tekstami, w których nieudacznicy i karierowicze ulegli pośmiertnie przemianie w niezwykle sprawnych urzędników.
    W kwestii działania sądów ( bo o to chyba chodzi) panuje jakaś zmowa milczenia pozostałych tj. władzy ustawodawczej i wykonawczej. Media chętnie dosiadają polityków, natomiast od sędziów trzymają się na dystans, więc jest jak jest. W poruszonej przez ciebie sprawie tych chłopców, którzy zdążyli już dorosnąć podczas ustalania ich winy i kary, możemy tylko załamywać ręce.
    Podstawowy postulat dofinansowania wymiaru sprawiedliwości został już dawno spełniony, więc pora zacząć wymagać.
    Nie oskarżaj pracowników opieki społecznej, bo to robota której nie chciałbyś wykonywać za żadne pieniądze, a oni robią to za psie grosze z obowiązkami nie do podołania. To jest po prostu czysta fikcja, tyle że zgadza się na papierze, bo na prawdziwą pomoc zabrakło. Skoro tak, to te wszystkie wyrzutki nie mają innego wyjścia, tylko muszą przeskoczyć te płoty za którymi mieszkają zadowoleni z siebie syci obywatele i im odebrać, a jak się nie uda, to mieszkać na ich koszt w pokoikach z kratką na oknach. Rynek wszytko wyreguluje – tako rzecze Balcerowicz.

  32. Do Wiesiek 59

    Bardzo celne pytania i uwagi. Odpowiedź chyba obaj znamy – w II RP nie rządzili nieprzerwanie od 75 lat żydokomuniści. Obecnie ten rak na obliczu Rzeczpospolitej przy pomocy własnych mediów – gazety Aarona Szechtera, , wspierając a to lewą a to prawą nogę swego jestestwa, próbuje sprawiać wrażenie że mamy w Polsce pluralizm polityczny, gdy tak naprawdę mamy tylko pluralizm potyliczny.

    Aby było zabawniej, ten „spór” Kaczyński-Tusk jest podsycany i ma sprawiać wrażenie że jest on „osią” sporu politycznego w Polsce. Nie jest.

    Od 25 lat ręka rękę myje, Kaczyński to taka zmyła dla najbardziej patryiotycznych wyborców gdyż tak naprawdę kontynuuje politykę ustaloną przy Okrągłym Stole przy którym uczestniczył.

    Gdyby te 60% wyborców które bojkotuje wybory między „prawą i lewą” nogą tego samego raka, poszło na wybory i zagłosowało na np. Ligę Polskich Rodzin, można by w końcu pogonić to dziadostwo, łącznie z Szechterami, Paradowskimi i innymi krasnoludkami z pejsami, których jak wiadomo w Polsce „nie ma”.

  33. „Umorzono też wątek śledztwa, dotyczący Klaudyny Andrzejewskiej, córki generała Andrzej Andrzejewskiego, który też zginął w Mirosławcu. Kobieta nie ukrywała swoich pretensji do wojska, że wbrew obietnicom nie pomaga ono w trudnych chwilach. Mówiła o tym w programie „Teraz My” dwa lata temu. Wspomniała też o telefonie, który do jej matki wykonał dowódca sił powietrznych gen Andrzej Błasik. – Żeby wpłynęła na mnie, abym nie publikowała żadnego artykułu i nie wypowiadała się w mediach na temat rożnych sytuacji, które mają miejsce wokół tej katastrofy – mówiła wówczas Andrzejewska. – Ja nie wywierałem presji, ja prowadziłem rozmowę, zaznaczając, że jest to rozmowa koleżeńska – odparł wtedy Błasik. Prokuratura wojskowa uznała, że ta rozmowa nie nosiła znamion przestępstwa.
    Jak podała „Rzeczpospolita”, w Ministerstwie Obrony Narodowej na początku 2009 roku szukano kompromitujących informacji na temat wdowy i córki generała Andrzejewskiego.”

    http://www.tvn24.pl/12690,1690881,,,polska-armia-idzie-po-trupach-wlasnych-zolnierzy,wiadomosc.html

  34. o Cashlaku mozecie mowic co wam sie chce, ze pajac, ze kabotyn, ze ma nierowno pod sufitem – ale nikt nie powie ze nie jest Prawdziwym Polakiem. Przez duze P.

  35. Cashlack pisze:
    2011-03-08 o godz. 01:22

    Zdaje się że jest Pan niedoinformowany……
    10% polskiego społeczeństwa przed wojną stanowili żydzi……
    Może jest tak źle, bo ich nie ma?
    Tak samo jak Ukraińców, Niemców, Ormian, Ślązaków, Mazurów….
    Zubożono nas, pozbawiono różnorodności……

  36. Z dnia na dzień ciekawostki przydatne dla okojących sie coraz bardziej stron.
    Na przykładzie zbrodni przemilczenia KATYŃ I historia uczy,że i przy KATYŃ II nie może się obejść bez międzynarodowego arbitrażu ustalającego nie tylko kompleks przyczyn wypadku,ale i podział win polsko-rosyjskich,a może i jakiejś tam innej nacji?!

  37. Przy omawianiu przyczyn katastrofy smoleńskiej jakoś nikt nie pamięta, że prezydent Lech Kaczyński opóźnił wylot, i to dwukrotnie. Poprzedniego dnia o godzinę chyba, już nie pamiętam i feralnego spóźnił się o co najmniej pół godziny. Pospać sobie lubił. Nawet takiego dnia. Gdyby pan prezydent nastawił budzik na godzinę wcześniej, nikt by nie zginął. Brzmi strasznie, prawda? Ale skłonność pana prezydenta do pospania rano, bez względu na okoliczności, jest powszechnie znana i była przedmiotem niejednego żartu. Do czasu. Teraz, oczywiście (De mortuis…) nie wspomina się o tym. Ale mam czasem ochotę tym zrozpaczonym pisowskim wdowom, szukającym winnych gdzie się da, powiedzieć o tym. Budzik dzwoni, pan prezydent wstaje, mężowie żyją.
    Trwa podobna akcja w sprawie zięcia. Tu sprawa jest jeszcze bardziej zero jedynkowa. Albo pan prezydent doskonale wiedział kogo ułaskawia (okradał inwalidów? A ch… z kadłubkami, pan Bóg ich nie lubi, w kancelarii prezydenta nikt się nie będzie nimi przejmował, zięć prosi, zięć ma) albo zdeprawowani pracownicy kancelarii (sam ich dobrał) podsunęli mu bokiem kwit do podpisu. Co to znaczy – Eichmana tez by ułaskawił, jak by odpowiednie kwity mu podsunęli? Tak czy owak obraz krystalicznego prezydenta Tysiąclecia lekutko się zamazuje. Pan prezes doskonale o tym wie i szaleje. A razem z nim cała „Rzeczpospolita”, co jest śmieszną ciekawostką. Tak, tak, ta sama co „zdobyła” taśmy z podsłuchów w hazardowej. Teraz ma za złe, że Polska the Times dopadła zięcia. Sugeruje nawet, że gazeta niczego nie zdobywała, tylko dostała gotowca, he, he. I sugeruje, że tak się nie powinno robić.

  38. Monteskiusz pisze:
    2011-03-07 o godz. 23:49

    Nie mam pretensji do pracowników opieki społecznej i nie twierdzę, że to łatwa dobrze płatna i przyjemna praca.
    Stwierdzam tyko fakt, że system opieki społecznej jest anachroniczny, nieefektywny, kosztowny i marnotrawny.
    Walczy się ze skutkami zamiast walczyć z przyczynami wykluczenia.
    Z rozbudowanym aparatem który pochłania dużą część środków które powinny być przeznaczone nie na pensje pracowników ale na pomoc właśnie.
    Nie wykorzystuje się organizacji pozarządowych które nie dość, że oferują swoją pomoc bezpłatnie to jeszcze dodatkowo zajmują się zbieraniem środków.
    Polecam cykl artykułów w Polityce pt. „Niepomagalni” w którym przedstawiono zarówno bolączki obecnego systemu jak i sposoby w jaki powinno się te problemy nowocześnie rozwiązywać.
    Potrzebna jest wola polityczna i nie potrzeba na to środków.
    Wręcz przeciwnie, w dłuższej perspektywie można ogromne pieniądze zaoszczędzić na wyciągnięciu ludzi z biedy zamiast ich i ich dzieci w tej biedzie utrzymywać w stanie wegetacji.
    To przypadek w którym nie tylko można mieć ciastko i zjeść ciastko.
    Można sobie ciastka na długie lata zapewnić.
    Trzeba tylko cukiernię otworzyć.

  39. Gdyby kobiety pilotowały tym nieszczęsnym TU154 do żadnej katastrofy by nie doszło. Ocalał by także świętej pamięci Pan…..
    Kobiety znowu górą. Kobieco Świąteczna Gazeta Wyborcza prawie w całości dzisiejsze wydanie poświęca płci pięknej, ścieląc przed nimi kwiaty i perfumy. Jak za dawnych lat. Może to i dobrze, że znikną różne walentynki kretynki i kobietom składać będziemy życzenia i uśmiechy. Kiedyś pamiętam były nawet tańce.

  40. @klara2010 pisze:
    2011-03-07 o godz. 23:33

    Próbowałem wiele sposobów, ale teraz korzystam z najnowszej wersji – niemieckiej – Open Office’a i wszystko jest o.k. na blogach Passenta, Paradowskiej i Dziadula, a znaki zapytania zamiast wielu innych znaków pojawiają się u Szostkiewicza, to dopiero cudaczne!

  41. Therese Kosowski (07-03-g.16:58)
    Ma pani dużo racji. Społeczeństwa zaawansowane demokratycznie też bywają podzielone, ale nie w tak dramatyczny sposób. Zwłaszcza w sprawach dla danego państwa fundamentalych (gospodarka, polityka zagraniczna itd). To, ze Belgia sie rozpada (mniejsza, że z powodów etnicznych), nie przeszkadza jej funkcjonowaniu mimo braku rządu.
    Podział w Polsce jest prymitywnie plemienny, wyznacza nie pole działania, lecz pole walki na zasadzie być albo nie być. Odpowiedzialność za ten stan rzeczy nie rozkłada się jednak symetrycznie na oba plemiona. Plemiennośc narzuciła dziwaczna opcja najbliższa chyba narodowemu socjalizmowi, czyli PIS i jego wyznawcy. To drugie plemię usiłuje stworzyć mnie czy bardziej konsekwentnie społeczeństwo obywatelskie, w czym na pewno wielka zasługa m.in. Gazety Wyborczej. Uporczywe lansowanie przez to pierwsze plemię jej czarnej legendy (podobnie jest z tzw. liberalizmem) to tylko wierzchołek góry lodowej. Nowomowa Jarosława Kaczyńskiego wypaczyła, a raczej pozbawiła sensu podstawowe pojęcia, jak prawda, patriotyzm, kłamstwo, hańba, honor itp. Zawładnęła umysłami polityków, mediów i zwykłych ludzi. Plemiona dzieli więc równiez język, który przestał służyc komunikacji.

  42. Przeczytałem ostatnio tłumaczenia mecenasa Dubienieckiego że z ekspresowym ułaskawieniem kolegi nie ma nic wspólnego, a we współnej z nim spółce reprezentował powierniczo kogoś innego. Wątek powierniczej reprezentacji innych osób (umowy oczywiście ściśle tajne i zastrzeżone) pojawia sie u tego pana często dla tłumaczenia uwikłania w różne dziwne spółki. Facet o urodzie gogusia i jak wnika z rozmów niezbyt rozgarnięty uwódł i do grzechu nakłonił córkę Meczennika!
    A może on po prostu i zwyczajne w związku z Martą Kaczyńską reprezentuje powierniczo jakąś inną osobę;)

  43. Przed chwilą pisałam o nowomowie Wielkiego Językoznawcy. Zapomniałam dodać o jego zasługach na polu krzewienia wśród ludu polskiego tzw. wyrazów obcych. Niedawno zapoznaliśmy się z anihilacją. A oto news w „tym temacie”: co tam oszczerstwo, potwarz, o ile poważniej i „naukawiej” brzmi – dyfamacja.

  44. Cashlack pisze: 2011-03-08 o godz. 01:22
    Twoje przemyślenia są bezcenne, tym bardziej że dzielisz się z nimi na blogu POLITYKI. Ja krasnoludek pokładam w tobie nadzieję, ponieważ ludzie przyzwoici często przesypiają i potem budzą się za drutem kolczastym. Działaj dalej, nie trać ducha ( masz rację, Kaczyński zgolił pejsy dla kamuflażu).

  45. mag pisze:
    2011-03-08 o godz. 10:55
    Odłam tej sekty nazwał się Polska Jest Najważniejsza.
    Pierwszym skojarzeniem było Deutschland uber alles…….

  46. wiesiek59 , 08:28 , pisze:”
    „10% polskiego społeczeństwa przed wojną stanowili żydzi??
    Może jest tak źle, bo ich nie ma?
    Tak samo jak Ukraińców, Niemców, Ormian, Ślązaków, Mazurów?.
    Zubożono nas, pozbawiono różnorodności??”

    podpisuję się wszystkimi rękami i nogami

  47. @lucek , godz. 21:43, dopiął swego,
    bo po pewnym wahaniu zdecydowałam się jednak odnieść do jego wpisu . Czynię to – jak widzę – w przeciwieństwie do innych blogowiczów, którzy wpisy jego i @Kamila solidarnie ignorują (i może mają rację )
    Otóż, lucku, uniżenie proszę, abyś dał sobie Sz.P. „siana” z wypowiedziami na tym blogu, o ile nic prócz inwektyw dla Gospodyni nie masz do powiedzenia. Tutejsze towarzystwo ciebie nie doceni, tu cenione są inne zwyczaje.
    Jeśli masz inne zdanie, to pofatyguj się je uzasadnić- no ale do tego to trzeba się natrudzić.
    Sugeruję dystans do tego blogu – jest tak wiele innych blogów i forów, gdzie brak wiedzy i manier nikomu nie przeszkadza !

    @Frank Drebin , 19:35 – żałosne to są twoje oceny na temat wiedzy Autorki tego bloga. Nie dało się natomiast zauważyć wiedzy TWOJEJ.
    Proponuję zapoznać się najpierw z faktami . Były tu na tym blogu podawane i mocno analizowane – przez długie miesiące.
    Faktów, mimo wszelkich chęci i interpretacji, się nie zmieni.
    Zdanie zdaniu nierówne.
    Osoba osobie nierówna.
    Decydujące jest, KTO mówi i na jakiej podstawie.
    NIE decyduje tu mechaniczna zasada- słowo za słowo.
    Choćbyś pękł

  48. @Kamil, 2011-03-07 o godz. 19:45
    Pastujesz sobie gumofilce jak jedziesz do miasta?
    A może to po prostu tylko takie twoje infantylne oceny ?

    Bogdan , 11:05 , pisze:
    „….A może [Dubieniecki] po prostu i zwyczajnie w związku z Martą Kaczyńską reprezentuje powierniczo jakąś inną osobę ?”

    – świetne !
    Że też nikt jeszcze na to nie wpadł !
    (z podziwem) pozdrawiam

  49. @parker, doprawdy brak konsekwencji w treści twoich postów, ponieważ w pierwszym na który odpowiedziałem, stwierdziłeś że to pracownicy opieki społecznej są beneficjentami tego systemu pomocy, a już w drugim poście nic nie masz do nich. Żądasz dodatkowo poczynienia oszczędności w tym segmencie finansów publicznych (co równa się odjęciu pieniędzy) i jednocześnie oczekujesz po takim zabiegu, że ta pomoc się zwiększy. Jakim cudem?
    Owszem czytam teksty POLITYKI w cyklu „Niepomagalni” i wcale z nich nie wynika, że należy obciąć fundusze, bo w ten sposób się coś poprawi. Autorzy tych tekstów lepiej lub gorzej diagnozują przyczyny ubóstwa i próbują podpowiedzieć, posługując się nieraz budującymi przykładami, jak ten problem rozwiązywać ( do końca nikomu się nie uda). Podstawa to porozumienie pomiędzy tymi którzy twierdzą, że te wyrzutki samie sobie winne, oraz tymi którzy widzą tylko winę po stronie bezdusznych urzędników.
    Mnie osobiście najbardziej denerwują programy pomocy, które finansuje budżet i nikt nie dba o kontrolę efektów, a co gorsza jak już ktoś obnaży wadliwość takiego programu, to nic się nie dzieje z tym który był wykonawcą. Tu rzeczywiście możemy mówić o beneficjentach, których czasami możemy oglądać jako bohaterów drobnych afer. Trzeba trafu, że prawie zawsze są to wykonawcy rzymskokatolickiego kościoła.
    Dla równowagi proponuję tekst KP:
    http://www.krytykapolityczna.pl/Recenzje/MajmurekUbostwotransformacji/menuid-1.html

  50. Wracam do wywiadu z premierem.Z okazji ujawnionej wczoraj przez NBP prognozy malejącego wzrostu gospodarczego w latach następnych.Gdy prorokowali to pt Balcerowicz i Rybiński zgrabnie nazwano to „buntem elit”. Z odpowiednim ściągnięciem tych elit do parteru.Premier nie krępował się w wywiadzie w tej sprawie ochoczo odpowiadając na podrzucone pytania.To nie jest najważniejsze.To tylko zagrywka medialna w stylu POLITYKI.Ważne jest to,że redukcja deficytu finansów publicznych, przy prognozowanym przez NBP wzroście, będzie możliwa tylko przez masywne cięcia wydatków sztywnych.Czyli deficyt ,właściwie strukturalny ,pozostanie .Odpływają nadzieje na europejskośc.Wzrastają nadzieje (nie moje) na RP duszącą się we własnym sosie bogojczyznianym.

  51. klara2010, 23:33

    Te nieproszone pytajniki pojawiły się prawdopodobnie dlatego, że kopiowałaś tekst z internetu , a nie był on tam siłą rzeczy zapisany w Open Office (w plikach .txt). Wtedy nie wystarczy przekopiowanie go do pliku txt sa potem wklejenie do okienka. Tekst się wtedy „automatycznie ” nie „oczyszcza” (a szkoda !). Trzeba niestety pracowicie przepisywać WSZYSTKIE te cholerne cudzysłowy i myślniki.

    Może cię to pocieszy , że czasem i we wpisach samej Gospodyni w miejsce w/wym. pojawiają się te złośliwe pytajniki . Dzieje się to (prawdopodobnie) wtedy, gdy przenosi swój wpis z Worda.

  52. O problemach TECHNICZNYCH forum

    (dla @klary i innych ewtl. zainteresowanych)

    Jakiś czas temu przetoczyła się tu, na blogach Polityki intensywna dyskusja na temat problemów z tu panującym archaicznym i kłopotliwym systemem wpisów i kłopotów z WordPressem. Na próżno. Działalność służb technicznych e-Polityki ograniczyła się do wycięcia niektórych krytykujących wpisów. Problemy pozostały , a z postulowanej chociażby krótkiej i zwięzłej instrukcji poruszania się po tym forum – nici.
    Ale owocem tej samopomocowej dyskusji było przyswojenie sobie niektórych nowych umiejętności przez niektórych blogowiczów (tym, którym to się chciało) .
    Stąd to widoczne w niektórych wpisach wytłuszczenie tekstu albo kursywa.
    A nawet 🙂 🙂

    (ściąga jest pod linkami
    http://alicja.homelinux.com/news/Galeria_Budy/samouczek.html
    http://www.kurshtml.boo.pl/html/zielony.html )

    A tę dyskusję można zobaczyć np. w dniach np. 18.11.2011 tu, na tym forum, np.
    http://paradowska.blog.polityka.pl/?p=262#comment-77463.
    UWAGA – w podanym przepisie miejsce [ pisać znak mniejszości a w miejsce ] – znak większości
    Nie zapominać, że na koniec odpowiednie literki „b” (bold ) lub „i” ( italik) muszą być poprzedzone ukośnikiem ( / )

    pozdrawiam 🙄

  53. korekta do wpisu z 14:49 :

    (…) przez niektórych blogowiczów (ty ch, którym to się chciało) .

    (…) UWAGA – w podanym przepisie w miejsce [ pisać znak mniejszości
    a w miejsce ] – znak większości

    czyli np.
    znak mniejszości- b – znak większości – pogrubione słowo -znak mniejszości- ukośnik – b – znak większości.
    (oczywiście nie piszcie myślników)
    Analogicznie uzyskamy kursywę – w miejsce literki b trzeba wstawić lierkę i

  54. rodzi sie nowy konfilt na linii prezydent – rodziny smolenskie na tle terminu planowanych uroczystosci w dniu 10 kwietnia. A chodzi o to, czy uroczystosci maja sie odbyc rano, czy po poludniu, czy wieczorem. Prezydent chce podobno rano, co niektorym nie pasuje bo wtedy ma byc msza. Innym nie pasuje po poludniu bo wtedy maja byc nieszpory. Podobnie jest z wyprawa do Watykanu i to nie z powodu Jaruzelskiego, lecz z powodu rodzaju srodka transportu. Senatorowie PiSu nie chca samolotem, ale maja klopot z PKP. Senator o nazwisku Kogut twierdzi ze bedzie specjalny pociag relcji Warszawa Centralna – Watykan, a wloscy kolejarze twierdza ze w Watykanie nie ma stacji kolejowej. Poza tym nie wiadomo kto zaplacilby za wynajecie takiego pociagu, czy rzad, czy prezydent – chociaz senator Kogut twierdziu ze senat ma na to pieniadze. Domyslamy sie ze z wlasnych prywatnych kieszeni, chociaz snatorowie maja bezplatne bilety przynajmniej do Zebrzydowic. Nie wiadomo tylko czy czescy, austriaccy i wloscy kolejarze beda uznawac bilety ulgowe naszych parlamantarzystow. Tak czy inaczej robi sie ciekawie, a tu na dodatek ten Dubieniecki.

  55. BTW (by the way)
    @antoniusie
    – już dawno chciałem ci podpowiedzieć (i być może moja uwaga będzie już spóźniona) , że jest rozwiązanie problemu, z którym dwukrotnie miałeś kiedyś do czynienia.
    Mianowicie omyłkowo napisałeś (duży niestety) fragment tekstu przy wciśniętym Caps lock`u (co bardzo utrudnia czytanie, mnie nawet- dodam- zupełnie zniechęca ).

    Otóż:
    Jeśli piszesz w okienku lub w innym niewordowskim pliku – kopiujesz dany tekst na plik Worda.
    W Wordzie na górnym pasku otwrtego pliku jest zakładka „Format”

    1. zaznaczasz odpowiedni (felerny) fragment tekstu
    2. klikasz w ten „Format”
    3. po kliknięciu rozwija ci się tabelka, tam klikasz w zdanie „zmień wielkość liter”
    4. pojawiają ci się różne możliwości. W przypadku nieproszonych wielkich liter wybierasz opcję „małe litery” i klikasz OK. It`s done – wszystkie literki sa małe.
    5. Po tym niestety pozostaje ci zmienić (ale tyko niektóre!) małe literki na duże (nazwy własne, początek zdania).

    Z nadzieją, że ci się to przyda -serdecznie pozdrawiam

    PS. Jeśli nie masz Worda (np. pakietu Microsoft Office) to jestem w kropce.
    Ale przecież Worda każdy ma! (…?)

  56. Pisząc po wcześniejszym komentarzem Pani Janiny o ewentualnej właściwości Kancelarii Premiera w sprawach przygotowań ”
    smoleńskich” swoje uwagi w tym przedmiocie dwukrotnie opatrzyłem zastrzeżeniem: „jesli się nie mylę/ jeśli moje domniemania są zasadne”. Okazuje się, że nie są zasadne a ja domniewmywałem błędnie.
    Odwołuję zatem com domniemywa i Kancelarii Premiera przypisał.
    *
    Ad vocem aqa też spod poprzedniego kometarza ( przepraszam, że w niedoczasie ) – o W. Czarzastego chodzi:
    jeśli (znowu: jeśli) się nie mylę to W. Czarzasty nie był oskarżonym w żadnej sprawie „około Rywinowej”. (Telefonowanie do siebie przez osoby zaangażowane w układanie projektu ustawy to jednak nie przestępstwo. Czarzastego i Kwiatkowskiego mam na mysli). Trudno więc mi go potępiać bo nie wiem za co. ( W przypadku sen. Piesiewicza – jest za co). Czy za to, że w trakcie przygotowywania „tamtej” ustawy medialnej stanowiącej w istocie deal z Agorą (to był moim zdaniem skandal) okazał się obok Roberta Kwiatkowskiego człowiekiem kompetentnym „w sprawie” w przeciwieństwie do przywołanego ówczesnego szefa KRRiTV p. J. Brauna, który cytując L. Wałesę: ani be, ani me, ani kuku-ryku ( taka jest moja opinia o ówczesnych kwalifikacjach p. Brauna, a opinia ta wynika z mojej subiektywnej oceny merytorycznej wynikajacej z jego zeznań przed komisją ) ?
    Rywin natomiast swoje dostał. Za usiłowanie wyłudzenia. Czy kara współmierna do wagi czynu i stopnia jego winy ? W tej sprawie dyskutować można in secula seculorum -bez specjalnych szans na uzgodnienie ocen.

  57. Odnośnie tych cholernych myślników , nawiasów i cudzysłowów , co to się złosliwie zamieniają w pytajniki
    (w przypadku pisania poza okienkiem lub w innym programie niż Open Office lub Łotrpress )
    pozwolę sobie dodać, że:

    @ mohawk kiedyś (2011-01-23 o godz. 20:38)
    http://paradowska.blog.polityka.pl/?p=264#comment-79470
    podzielił się taką radą :
    WWordzie można zmienić ustawienia autokorekty
    – wyłączyć automatyczne zamienianie cudzysłowów prostych na drukarskie i myślników na pauzy- i nie powinno być problemów przy kopiowaniu

    Podobnej rady udzielił @stasieku :
    http://szostkiewicz.blog.polityka.pl/?p=761#comment-150643#comment-150643

    „Proponuje zamienić w edytorze typ cudzysłowu na „prosty” (trzeba odznaczyć w „opcjach korekty” w zakładce „autoformatowanie” odpowiednie pole). Nie będzie przechodził w pytajniki.”

    pozdrawiam wszystkich -z problemami i bez

  58. Szanowna Pani Redaktor,

    Nie jestem ekspertem w temacie prokuratury, ale jednak dostrzegam jakieś pozytywy. Nie jest ich wiele, ale wydaje mi się, że zmiana jest zasadnicza. Przede wszystkim zostało umorzonych kilka spraw zanim jeszcze trafiły przed oblicze najjaśniejszego sądu (tzw afera hazardowa, stoczniowa, sprawa celebrytki Marczuk). Mam wrażenie że jeszcze parę lat temu prokuratorzy trwali by do końca przy swoich urojeniach (lub urojeniach swoich mocodawców).

    Problem jednak jest ogromy, nie tylko w przypadku śledztwa smoleńskiego. Nie rozumiem dlaczego to śledztwo miałoby wpływać na ocenę prokuratury bardziej niż np. sprawa Sawickiej. Media już ją skazały, chciałbym się dowiedzieć jaki jest wyrok, bo o tym jest jakoś cicho. Może to kwestia zbliżających się wyborów, wiadomo że decyzje prokuratury będą wykorzystywane w kampanii. A właśnie mija kadencja sejmu od momentu gdy Sawicka wpadła.

    Podstawowy problem jest taki, że w naszym pięknym kraju prokuratorów zbyt szybko ogarnia samozadowolenie. Jest trochę tak, że przecieki do mediów, konferencje prasowe w prokuraturze, zdjęcia z zatrzymania, równoważne są wyrokom skazującym.

    Nie przekonuje mnie proste stwierdzenie, że Smoleńsk pokazał słabość Państwa. Państwo pokazuje swoją słabość codziennie od 10 kwietnia. Jestem pewien, że pokazałoby swoją słabość również wtedy gdyby ten nieszczęsny Tupolew wylądował.
    Wyobraźmy sobie co by się stało, gdyby Tupolew się nie rozbił. Czy jakiekolwiek służby zajęłyby się sprawą narażenia 96 osób (miedzy innymi prezydenta) na utratę życia i zdrowia. Na 100% nie, nikt by nawet nie wiedział na jakim lotnisku, w jakich warunkach samolot lądował. Czy coś się złego stało debeściakom z Jak-a? Może dziennikarze lecący tym samolotem powinni rozważyć możliwość pozwu zbiorowego przeciwko pilotom.

    Pozdrawiam

  59. @Lexie- zgoda.
    Tyle czasu minęło i wywiało mi pewne rzeczy z głowy. Tu już wiesiek (2011-03-07 o godz. 15:43) zwrócił słusznie uwagę, że Rywina jako osoby prywatnej nie może dotyczyć zarzut korupcji. Bo nie jest funkcjonariuszem publicznym.
    Ponoć papier plami, a tajemnicy nie da się zachować, gdy jest więcej niż 2 osoby „mających wiedzę” – stąd mam nadzieję, że wypłynie kiedyś na jaw prawda o treści tych licznych i intensywnych rozmów telefonicznych Czarzastego, Kwiatkowskiego i Rywina (albo- jak kto woli-„GTW” ).

    Prawda nas wyzwoli, mówią.

  60. Witam Serdecznie.
    Również należę do tych, którzy mają Smoleńska dosyć. Co nie znaczy, że nie mam swojej opini na ten temat. Raport MAK. Do czasu jego publikacji docierały do nas tzw. przecieki i informacje cząstkowe i do tego rozłożone w czasie. Raport MAK zebrał to do kupy i wypalił całość w czasie jednej konferencji. To dla niektórych był szok, hańba, zmowa premierów, obraza Polski itd. Itd. Co się działo po ogłoszeniu rapory te ujadanie, krytyka rządu, Premiera o wszystko i za wszystko, na szczęście mamy to za sobą. Raport MAK nie pokazał nic nowego, całą winę ponosi organizator wizyty, czyli strona polska. Zgadzam się, że raport MAK jest niekompletny, nie pokazuje sytuacji przed wylotem i w czasie wylotu. Obejmuje natomiast zdarzenia po przekroczeniu granicy PRL. Trudno mi się doszukać winy rosyjskich kontrolerów, co na siłę chcą dowieść prokuratorzy wojskowi. Nie wierzę w uczciwość polskiej komisji i prokuratury. Współwinni zgineli, opinia tzw. publiczna mówi, że o umarłych nie mówi się żle, to jak ma być roport obiektywny. Wizytę organizowała i przygotowywała kancelarja prezydenta, określała datę wizyty, tworzyła listę uczestników. Nie wątpię o czynnem udziale samego prezydenta. Prezydenta jednej parti, który nigdy nie był samodzielny. Pamiętamy słynne stwierdzenie po wyborze „melduję wykonanie zadania” , kto mu wyznaczał zadania pozostawię bez komentarza. Udany wyjazd 10 kwietnia mógłby się zakończyć podobnym meldunkiem. Pytanie zasadnicze PO CO TAM JECHAŁ. Pewnie zaspokoić swoje ego, oficjalne obchody 07 kwietnia z udziałem premierów to nic, dopiero moja wizyta to właśnie jest to co powinno mieć znaczenie dla polaków. Sało się tak jak się stało. A prezesa gryzie bardzo sumienie, bo do tego się przyczynił. Jego ostatnia rozmowa z bratem mogła mieć bezpośredni związek z pogodą i lądowaniem. Pewnie nie uzyskał zezwolenia na lotnisko zapasowe. Dlatego taka reakcja prezesa i jego świty na Smoleńsk i śledztwo. Ciekawa jest dyskusja o dorobku prezydenta i kto ma prawo do jego kontynuacji. Prezydenta marnego, nieudolnego i niesamodzielnego i w dodatku stronniczego /ułaskawienie / ale u umarłym żle się nie mówi, pytam dlaczego jeżeli to prawda. Myślę, że komisa rządowa i prokuratura nie powiedzą całej prawdy, część społeczeństwa nie uwierzy, że było aż tak żle. Zmarłych tragicznie trzeba uszanować, pomnik w miejscu grobów bardzo słuszny. Nie rozumiem dłaczego walczy się o pomnik w mieście. Co ma symbolizować. Tragedia Smoleńska to przykład lekceważenia przepisów, samowoli, arogancji, łamanie procedur przez najwyższe osoby w państwie. Dziękuję za taki symbol.
    Ma Pani rację pisząc o sądownictwie i prokuratyrze. W marnej sprawie toczy się kilka rozpraw. Prakuratorskie śledztwa trwają latami. Podejrzewam, że ma to wszystko wymiar pieniężny. Złe nawyki i praktyka są powszechnością. Dotyczą one, sędziów, prokuratorów, lekarzy, wykładowców na wyższych uczelniach. Bardziej znane jest mi środowisko lekarskie. Niektórzy lekarze podczas wizyty wyrawają po kilka kartek czystych z książeczki ubezpieczeniowej. Lekarz specjalista zamiast wyleczyć, leczy miesiącami. Budowałem za miastem dom przeciętnemu chirurgowi. W prywatnej rozmowie powiedział, że będzie budował podobny dom dziecku, to jego dwuletnie oszczędności a koszt domu i działki to ca. 600.000 zł. Nie dziwię się, zarobki naszej elity są na średnie unijnej. Ale to temat na inną okazję.
    Pozdrawiam WP

  61. @staq pisze:
    2011-03-08 o godz. 15:40
    Dziękuję za porady. Kiedyś próbowałem manipulować z dłuższym tekstem, ale zamiast małych liter uzyskałem tylko małe kapitaliki, czyli „ganc pomada”. Zabawię się tym, jak się ociepli, skopiowałem tekst porad i może nawet się złamię i nauczę się boldów i kursywy. Doskonale rozumiem, że kiepski edytorsko tekst męczy czytelnika. Mam tylko problem z literkami w pobliżu przycisku „capslock”. Do napisania Ś i Ż potrzeba naraz trzech palców, a mam lewą rękę niesprawną po udarze i omyłkowo poruszam ten cholerny capslock razem z shiftem. Piszę w zasadzie jednym palcem prawej ręki i nie patrzę na ekran. Gdy po długim czasie zaglądam na ekran i widzę długi tekst i to zły, wtedy się zniechęcam i nie chce mi się pisać na nowo.

  62. Nic dodac nic ujac :

    Obserwując miłość polskich mediów do PiS, dochodzę też coraz częściej do wniosku, że politycy PO popełnili poważny błąd po wyborach roku 2007, kiedy zwyczajnie nie potrafili pójść za ciosem i dobić politycznego przeciwnika. Zabrakło determinacji, by iść na Malbork, zabrakło determinacji, by leczyć trąd. Zamiast tego górę wzięła krótkowzroczna wizja zepchnięcia PiS-u do roli wiecznej opozycji, którą trzymając na smyczy zawsze można pokonać. Nikt nie wziął pod uwagę, że zdziczała hybryda rottweilera z amstaffem może się kiedyś z łańcucha zerwać. Jest tylko jeden sposób, by ten błąd naprawić – należy traktować przychylne wobec PiS i jego narośli media jak trędowatych, a następnie, już w październiku, udać się ponownie do lokali wyborczych.

    Calosc tutaj :
    http://alfaomega.webnode.com/products/benfranklin%3a%20tr%c4%85d%20polityczny/

  63. antonius , 17:29 pisze:
    „Mam tylko problem z literkami w pobliżu przycisku ?capslock?. Do napisania Ś i Ż potrzeba naraz trzech palców”

    A to się nie przejmuj, @antoniusie, literami Ś , Ż i Ź !
    Pisz jako S i Z – tak, jak większość z tu obecnych (a zdrowych).

    BTW- w środowisku młodych i młodszych już dawno przyjęło się pisanie bez znaków diakrytycznych. Żadnych.
    Ba, nawet bez przecinków. Ba, w ogóle bez dużych liter.
    Ba, nawet samogłoski są traktowane nad wyraz oszczędnie. Taki styl SMS-owy-np.
    pzdr -pozdrowienia
    thx – thanks
    4u – dla ciebie (for you)
    2U2 – wzajemnie (to you too)
    CU – do zobaczenia (see you) , lub :
    B – Cześć (na do widzenia) , a częściej :
    nara – na razie, pa
    BTW- przy okazji (by the way )
    WTF? …. what the fuck ?

    IMHO – szczerze mówiąc / lub / moim skromnym zdaniem
    (patrz : http://www.miejski.pl/slowo-IMHO
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Slang_internetowy )
    http://www.zgapa.pl/zgapedia/Emotikon.html

    PS. BTW -zagadka : kto wie, co oznacza zwrot 224 ?

  64. Monteskiusz pisze:
    2011-03-08 o godz. 13:54
    Beneficjent – osoba czerpiąca zyski, profity z czegoś.

    To, że nie winię pracowników opieki społecznej za obecny stan rzeczy nie oznacza, że nie są oni jej głównymi beneficjentami.Działają w takim systemie jaki jest i nie jest ich powołaniem ten stan rzeczy zmieniać, tylko polityków.
    System jest marnotrawny i drogi bo nieskuteczny. Konsewujący wykluczenie a nie z nim walczący.To w tym systemie nie ma na pomoc rodzinie 1000 złotych wiec się zabiera jej dziecko którego utrzymanie w „Domu” Dziecka kosztuje potem wiele tysięcy miesięcznie. To jeden z tych przykładów oszczędności o których mówię.
    Dam jeszcze jeden.Zamiast utrzymywać wykluczonych w stanie wegetacji trzeba ich aktywizować.Wydać więcej na początku ale potem odbierać w postaci podatków i oszczędności na zasiłkach. Inaczej nie wyrwiemy tych ludzi z zaklętego kręgu niemożności w którym wykluczenie się dziedziczy. Oszczędność polega na zmniejszaniu ilości klientów opieki społecznej.

  65. Replika do „aqa”

    Smutne i ironiczne jest to, że próbuje się Pani odnosić z pogardą do moich komentarzy, ale to już Pani a nie mój problem. A to czy jestem ignorowany czy nie to już chyba nie powinno być Pani zmartwieniem tylko raczej moim, ale jak widać mamy odmienne zdania na ten temat. I jeszcze jedno musze Panią zmartwić bo akurat blogi Pani Paradowskiej, Pana Passenta i Pana Szostkiewicza (których bardzo szanuje) czytuje regularnie, i nie tylko blogi lecz także, a może i przede wszystkim tygodnik w którym cała trójka publikuje swoje artykuły. Niestety będzie Pani musiała zacisnąć zęby i mnie jakoś przetrawić, co zapewne nie będzie dla Pani łatwe. Serdecznie pozdrawiam z infantylnej wsi

  66. jeszcze ad :antonius , 17:29
    pisze o pomyłkowym użyciu Caps locka (zdarzyło mu się napisać kawał tekstu tylko DUŻYMI LITERAMI):
    „Gdy po długim czasie zaglądam na ekran i widzę długi tekst i to zły, wtedy się zniechęcam i nie chce mi się pisać na nowo.”

    No własnie do tego słuzy mozliwość skorygowania tego tekstu w Wordzie. Tak, jak to opisałem wcześniej:

    Zaznaczasz (podświetlasz) ten cały „zepsuty” fragment tekstu,
    kopiujesz go (Ctrl + C)
    otwierasz plik Worda,
    wklejasz tam ten fragment (Ctrl + V)
    i uzywając zakładki „Format ” zmieniasz wzystkie literki DUŻE na małe , tak, jak opisałem tu :
    http://paradowska.blog.polityka.pl/?p=270#comment-81331

    Nie zniechęcaj się już więcej, tylko spróbuj . Okaże się to łatwiejsze niż sądzisz
    (BTW- a masz Worda ?)

  67. jeszcze to:antonius , 17:29 pisze:
    skopiowałem tekst porad i może nawet się złamię i nauczę się boldów i kursywy.

    Do it NOW ! 🙄 Mach` das JETZT !

    przygotowałem super-krótką ściągę

    [b] słowa, które chcę wytłuścić [/b]

    [i] pochylony tekst [/i]

    A teraz UWAGA – w podanym tu przepisie w miejsce znakÓw :
    [ – podstaw znak mniejszości
    a w miejsce ] – znak większości .

    Naturalnie tych właciwych znaków nie mogłem w powyższym przepisie napisać , bo byście ich państwo w ostatecznym wpisie nie zobaczyli , tylko sam efekt końcowy
    Teraz to chyba zrozumiałe . Zobaczycie, jakie to proste 😯

  68. Szanowny @T.O. Skończ to mazgajenie u Passenta do stasieku, tylko zaraz mi siadaj do klawiatury i napisz jak widzisz stoicki spokój banków centralnych w kontekście galopujących cen i chwilowo nie nadążającymi za nimi wynagrodzeniami a więc inflacją jak cholera.Tłumaczysz to tylko przyśpieszonym gładzeniem monstrualnych garbów zadłużeniowych jakie ma zdecydowana większość?Jak widzisz kwestie, świetnie ujętą przez @ staruszka,,Chińczyki idą na nas ,i to nie boso”pakując góry swoich nadwyżek w co tylko się da?W miare możności,mniej operuj liczbami,mnie to jest zbędne a pewnie i dla większej ilości forumowiczów będziesz bardziej czytelny.Poruszasz i tłumaczysz sprawy ważne,leć tylko mniej Balcerowiczem(język,nie osoba)bo nijak tu z Tobą polemizować i podszczypać jak Ty taki żetelny…Pozdrawiam w nadziei,że mnie nie zignorujesz i nie odpowiesz akademicką rozprawą

  69. Kamil1715 , 18:57 , pisze:
    musze Panią zmartwić bo akurat blogi Pani Paradowskiej, Pana Passenta i Pana Szostkiewicza (których bardzo szanuje) ….

    @Kamil, 2011-03-07 o godz. 19:45
    pisze do Pani Paradowskiej (którą bardzo szanuje), tak :

    Jeśli Pani Redaktor myśli, że zarejestrowana rozmowa dwóch wojskowych, (…) zmieni coś w rozumieniu tej katastrowy przez opinie publiczną to wedle mojej opinii jest Pani po prostu infantylna
    … ja bym poczekał do zakończenia [pracy prokuratury], bo tak rychłe opinie (…) nie powinny mieć racji bytu, przynajmniej w poważnych komentarzach poważnych publicystów”

    …. ?
    PS. Myli się pan, łatwe to jest ignorowanie inwektyw – zwłaszcza, jesli nie nas dotyczą. Uciążliwe jest dawanie świadectwa swojej niezgody na nie. Albowiem wymaga to poświęcenia iluś minut swojego życia na czyjeś – najczęściej- niewarte tego słowa .
    Ale … nie można też przechodzić obojętnie. Bo wtedy takiej zgody na złe słowa się udziela. Milczącej.

    btw – zauważyłam Pana komentarz pod poprzednim felietonem Gospodyni (2011-02-27 o godz. 19:55), był niegłupi , zwracał uwagę na ciekawe aspekty . I nawet chciałam się do niego odnieść, ale czas minął i blog pogonił pod nowy wpis.
    A tu takie rozczarowanie .
    (nawet pomyslałam, czy w taki sposób nie chce pan zwrócić na siebie uwagę Gospodyni, wzorem róznych karwojów i „mendorów”, którym cierpliwie odpowiada. Ale takich sposobów nie polecam, degradują one autora.

    również Pana pozdrawiam

  70. u Passenta Bart Kawinski pisze :
    2011-03-08 o godz. 06:45

    Właśnie jestem po wspaniałej lekturze „Pamiętnika IV Rzepy” autorstwa Krzysztofa Daukszewicza. Polecam tę pozycję gorąco szczególnie tym wszystkim Kukizom, Mellerom, którym tak obrzydła Platforma.
    Posłużę się „cycatym” cytatem z autora:
    „Właściwie do wydania „Pamiętnika IV Rzepy” nakłonił mnie mój niezawodny przyjaciel Tomasz, który powiedział słuchając moich zwierzeń:
    – Krzysiu, przyjacielu drogi, pisz, bo tu nie chodzi o to, żeby się pośmiać albo przypomnieć, tu chodzi o to, żeby nie zapomnieć …”

  71. Słów kilka o sądach chciałbym dodać – ba, czuję się nawet w obowiązku, będąc pracownikiem jednego z nich.
    Dla nas wszystkich z pożytkiem byłoby, gdyby sędziowie oraz ich praca były skrupulatnie badane i oceniane. Pracując z nimi już trochę czasu, jestem zdumiony ich ignorancją. Na czworo (w jednym wydziale) tylko jeden przykłada się do pracy (tj. przyjeżdża na sesje, dyżury, często zostaje po godzinach itd.) Reszta potrafi sobie bimbać i kombinować, jak tu zrobić by się nie narobić. Zdarzają się sytuacje, że popełniają błędy, które ważą na życiu człowieka i będąc jeden(!) przystanek od sądu, nie chcą zawrócić i ich poprawić (np. pomylenie osoby, której ma zostać oddanie dziecko); często bywa, że podczas rozprawy zamiast zajmować się sprawą, wydają zarządzenia i próbują „nadrobić” to, co się uzbierało przez ostatnie pół roku; zrzucają sprawy z wokandy, bo chcą wyjść wcześniej do domu; to jak sprawa zostanie rozpoznana zależy nawet o koloru skóry czy orientacji seksualnej – potrafią nie kryć się ze swoim rasizmem czy homofobią!

    tacy ludzie w ogóle nie powinni pracować na takich stanowiskach. nie za takie pieniądze i takie przywileje.
    sędziowie są niezawiśli również wobec prawa, którego powinni strzec.

  72. Adam 2222!
    „he, he, he, osiągnięcie Geniuszy Narodu Polskiego od Tuska”.
    Lepper po zgwałceniu prostytutki śmiał się podobnie.

  73. Coś w trybie kontynuacji…..
    http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Kolejny-skandal-wokol-szkolen-pilotow-z-36-specpulku,wid,13204239,wiadomosc.html?ticaid=1be96

    Komu zalezało na treningu na Embreara PRZED przetargiem?
    Hypki miał rację?
    8% profizji za zakup, to sporo…….

  74. Szanowna Pani redaktor !
    Wielkie dzieki za dzisiejsza bardzo interesujaca Rozmowe Dnia w Superstacji , z jednym z lepszych (jesli nie najlepszym ..!!) ministrow w rzadzie D.Tuska Pania E.Bienkowska !!!
    Dlaczego PO nie wystawia na pierwsza medialna linie frontu, tak kompetentego fachowca jakim jest Pani Bienkowska ?????!!!!!!!
    Mam nadzieje ze Pani minister bedzie stalym gosciem Pani programow ….

  75. Pytajniki.
    Nie rozumiem problemu. Dlaczego szanowni komentatorzy nie piszecie swoich tekstów bezpośrednio pod blogiem? Czyż po jego napisaniu nie można zaznaczyć cały tekst, kliknąć KOPIUJ (w razie gdyby miał się stracić by można go było znów wkleić), a następnie wkleić go w swoje prace czy dokumenty o ile ktoś je sobie rejestruje?
    O katastrofie już tyle powiedziano, każdy ma wyrobione swoje zdanie, dla mnie to co mówili i mówią p. Tomasz Hypki i były pilot płk Gruszczyk pokrywa się z moją oceną tej katastrofy. U tych dwóch panów nie widzę żadnych prób zaciemniania niektórych elementów ciągu zdarzeń, które mogłyby kogoś kryć.
    „Protasiuk miał obawy związane z pogodą, a Błasik ambicje, bo jednak dolecieć i pokazać swym zwierzchnikom perfekcję polskiego lotnika. Innej interpretacji tu nie ma” – napisała Pani.
    Ja to widzę inaczej. Gen Błasik chciał pokazać swojemu dobroczyńcy (prezydent Kaczyński przecież nominował go na dcę sił powietrznych i chyba dość szybko otrzymywał kolejne stopnie generalskie), że ten postawił na właściwego konia i za jego kadencji (dowództwa) incydent z kpt Pietruczukiem (lot nad Gruzją) już się nigdy nie powtórzy. Muszę przyznać, że dotrzymał słowa.
    I jeszcze o OFE.
    Rozbawił mnie premier Tusk na dzisiejszej konferencji prasowej. Nie zacytuję dosłownie, ale jedno zdanie (nie wyrwane z kontekstu) zabrzmiało tak: uchroniliśmy OFE przed katastrofą finansową. Czyli, zostawiając im te 2,3% daliśmy im możliwość trwania, a dla płatnika składek żadna to suma, może nawet z biegiem czasu o tch „ogromnych kwotach” zapomni, tak jak Polacy zapomnieli o NFI.
    Uważam, że rząd mając trzy podstawowe wyjścia (według mnie), czyli:
    – wprowadzić dobrowolność wyboru (ZUS albo OFE)
    – zostawić tak jak jest
    – wprowadzić zmiany jakie wprowadził
    wybrał to trzecie, najgorsze. Moim zdaniem najlepsze wyjście było to pierwsze. Rząd miałby pieniądze, płatnicy mieliby wreszcie wybór.

  76. Pani Janino !
    pani minister Elżbieta Bieńkowska , zaproszona kolejny raz do pani programu ,
    tylko bić jej brawo , za kompetencje i rezultaty .
    Fajnie ,że 8 marca zaprezentowała się zawodowo ta urocza kobieta . Trudno tylko zrozumieć ,że praca zespołu minister Bienkowskiej jest mało znana ,a aż sie prosi !.Co robi rzecznik rzadu , że nie potrafi sprzedać dobrej roboty ważnego ministerstwa ?!.
    Robote za niego wykonala red. J.Paradowska w Super Stacji .
    ps.
    Oczekując na godzine 20.40 kilka minut kotwiczyłem w POLSAT NEWS .Tam b. minister Fotyga . Ludzie ,lekarza !!!! Ona była ministrem spraw zagranicznych dużego europejskiego kraju .

  77. @staq pisze:
    2011-03-08 o godz. 18:47

    Niestety nie potrafię tak postępować!

  78. rzadko do Pani zaglądam a szkoda. Pisze Pani celnie i zgodnie z moimi przekonaniami. 10 kwietnia w trakcie pierwszej relacji z katastrofy stwierdziłem, że kaczyński zabił 96 osób. To moje przekonanie pozostało do dnia dzisiejszego niezmienne. Nie jestem polskim obywatelem więc nie mam prawa na podejście aktywne do tematu zakończenia psucia Polski przez psychopate JK. Dziwi mnie bezwolność społeczeństwa polskiego, dziwi brak reakcji na aż takie bezczelne demontowanie istoty państwa.
    To co się dzieje w mediach, które podchwytują bezmyślnie wypowiedzi kaczynskiego czy jego świty świadczy o błednie rozumianej istoty newsa, o błednie pojetym wyściu szczurów w wyścigu o zdobycie newsa jak równiez o błednym podejściu do powielania podanej wcześniej informacji.
    Administracja przestrzega wyłacznie jednego prawa – prawa do dupokryjstwa – przykład… proszę bardzo… sprawa armeńskiej rodziny, która wypraszają z Polski po 20 latach pobytu, tylko dlatego, że dochód miesięczny przypadający na członka rodziny był niższy o 50 zł od minima socjalnego !!!! w normalnym kraju, urzędnik ma pole manewru i może sam podjąć decyzję i to zawsze na korzyść petenta.
    Wracając do tematu.
    Przeciąganie podania do opinii publicznej prawdy o wypadku smoleńskim, wydaje się grą znaczonymi kartami. Może tym razem PO wykorzysta okazję do wyrżnięcia watahy ? oby tak było

    Pozdrawiam Panią

  79. Jestem sędzią i przyznam, że nie do końca się z Panią Redaktor zgadzam w kwestii rzekomego oporu środowiska sędziowskiego przed poddaniem się koniecznym reformom. Od lat sędziowie postulują o zmiany, proponując szereg rozwiązań, które usprawniłyby proces. Bardzo często chodzi o proste sprawy. Przykładowo sędzia w Polsce nie ba bezpośredniego i szybkiego dostępu do danych o karalności oskarżonych, bazy adresowej, bazy osób przebywających w zakładach karnych i poszukiwanych listami gończymi itp. O takie informacje należy się w zwracać a następnie czekać tygodniami, przez co proces sie przedłuża. Wszelkie doręczenia muszą się odbywać za pośrednictwem poczty i wezwanie świadka na rozprawę (a świadkowie niespecjalnie lubią przychodzić na pierwsze wezwanie) trwa nierzadko dwa, trzy miesiące. Postępowania mają wysoce biurokratyczny charakter i niedopełnienie rozmaitych formułek często powoduje uchylenie wyroku. W sekretariatach brakuje pracowników. Kognicją sądów objęte są sprawy, które do sądów nigdy nie powinny były trafić. W tej chwili w sprawach karnych sędziowie w zasadzie bardzo często w istocie niemal prowadzą śledztwo. Do tego stopnia została zwiększona liczba czynności podejmowanych przez sądy jeszcze na etapie zanim prokurator wnosi akt oskarżenia. Sędziowie od bardzo dawna zgłaszają te i cały szereg innych problemów. Minister sprawiedliwości, którym faktycznie od trzech lat jest Jacek Czaja (nota bene sędzia), zamiast podejmować trud zreformowania tego co szwankuje, wybiera tematy zastępcze. Wmawia się przykładowo opinii publicznej, że sędziowie nie są kontrolowani i należy wprowadzić oceny okresowe. Tymczasem po pierwsze sędziowie są stale kontrolowani, zarówno przez instancje odwoławcze, wizytatorów, prezesów, przewodniczących wydziałów, sekcje wykonawcze itp, jak i przez społeczeństwo, które uczestniczy czynnie w rozprawach i komentuje orzeczenia. Po drugie tego rodzaju oceny nic nie zmienią, bo Ministerstwo nie przewiduje żadnych bezpośrednich skutków tych ocen. Po trzecie wykonywać je będą sędziowie, a zatem w oczach opinii publicznej będzie to równoznaczne ze stanem, jakby kontroli nie było. Do tej pory przerowadzono kilka reform przez obecny rząd. Główna reforma, o której się za dużo nie mówi, polegała na wykreowaniu nowej drogi do zawodu sędziego. Nie znam osobiście żadnego prawnika, który uważałby tą drogę za lepszą niż poprzednia. Jedyna tak naprawdę udana reforma to e-sąd. Proszę jednakże zastanowić się dlaczego sąd ten zlokalizowany jest w Lublinie. Jest to miasto, w którym orzekał min. Jacek Czaja. Wprowadzono z wielką fetą reformę w postaci nagrywania rozpraw. Minęło już sporo czasu a jeszcze żadna rozprawa w tym trybie nie została w moim sądzie nagrana. Co więcej, wcale nie widzę tych setek kamer, serwerów, komputerów, stanowisk do przeglądania itp, które za chwilę będą rzekomo zainstalowane. Warto przy tym się zastanowić po co nagrywać rozprawy, skoro nie są nagrywane czynności policjantów, którzy zabezpieczają trzon materiału dowodowego. Bardzo często spotykam się z przypadkami, gdy świadek bądź oskarżony twierdzi, że był bity przez policjantów i przedstawia wyniki obdukcji lekarskich. Tymczasem jakoś nie słyszę o planach nagrywania (chociażby samego dźwięku) przesłuchań przeprowadzanych na komisariatach. Prawdą jest, że sędziowie najgłośniej narzekają na swoje wynagrodzenia. Ale prawdą też jest, że bez tych narzekań i rozmaitych „akcji protestacyjnych” sędzia w Polsce zarabiałby mniej niż początkujący informatyk zatrudniony w sądzie. Obecnie o tym, że wynagrodzenia sędziów są za niskie wiedzą wszyscy, łacznie z Ministrem, który to potwierdza, ale równocześnie wykręca się brakiem środków. Przypomnę, że w tym samym czasie budżet Ministerstwa zwiękoszono o 40 procent. Na koniec wspomnę, że najczęściej o sądach i sędziach wypowiadają się osoby, które z żadnym sędzią nie rozmawiały, nie były w gabinecie sędziego, nie widziały stosów akt, nie znają przepisów, ani nie mają sędziego w rodzinie i nie widzą jak po nocach pisze uzasadnienia i robi zakupy w Biedronce.

  80. Posłuchajcie kochani!
    Kiedyś, za mego dawno minionego dzieciństwa, na takiego @Cashlacka
    niezawodną skutecznością, wykazywał się syrop „Tussipect”.
    Czy jest to jeszcze osiągalne w Polsce?
    A jeśli tak, to kto mu to dobrowolnie podeśle?
    Jeśli nie, to zalecałbym „Azotox”, środek może nieco mniej przeciw
    kaszlowy, ale ze wszech miar bardzo skuteczny!

    Pozdrowionka.

  81. Do aqa:

    Dobrze, może użyłem złego sformułowania pisząc że „Pani Redaktor jest infantylna”. Mogłem to raczej napisać w następujących słowach : iż taki typ myślenia wydaje mi się infantylny, bo w tej kwestii nadal zdania nie zmieniłem, gdyż tak jak pisałem wcześniej odnoszę permanentne wrażenie, że niektórzy mają i będą mieć ?swoją prawdę?, a najlepszym dowodem na to jest przeczytanie kilku artykułów w tygodniku „Uważam Rze” szczególnie polecam w tym aspekcie wywiad z Panią Jadwigą Staniszkis, ale nie tylko. A co do zwracania uwagi na siebie to też sadze, że ostry, kontrowersyjny czy wulgarny styl pisania nie jest najlepszą metodą do tego, choć nie wydaje mi się aby mój komentarz zawierał którąś z tych cech.
    Ps. Jeżeli Pani Janina bądź ktokolwiek inny poczuł się urażony moją wypowiedzią to przepraszam, nie to ona miała na celu.

    Pozdrawiam

  82. parker pisze: 2011-03-08 o godz. 18:56
    Ja się z tobą całkowicie zgadzam w momencie, w którym piszesz że system pomocy jest dlatego drogi bo nieskuteczny. Choćby coś kosztowało niewiele i jest do bani, to jest nieskuteczne. Problem w tym, że państwo Polskie leczy poważną chorobę lewatywą, ponieważ brak jest na to prawdziwych pieniędzy, za które można coś zrobić. Przyczepiłeś się tych dzieci odbieranych na siłę rodzicom, bo każdy wątpliwy przypadek jest nagłaśniany w mediach, w których z pracowników pomocy społecznej robi się bezdusznych wampirów. Nie pokazuje się natomiast większości przypadków, gdzie taki pracownik jest goniony przez świra z siekierą. Zostawianie takim ludziom dzieci jest dopiero drogie, a wsparcie poważną kwotą do niczego nie prowadzi. Takie dzieci można owszem otoczyć opieką w szkole, gdzie powinny dostać wyprawki ( nota bene nauka jest bezpłatna ponoć), śniadanie i obiad, zajęcia pozalekcyjne z pedagogiem, który sprawi że nie będą ciągnąć w ogonie. Są na to pieniądze? Nie ma.
    A dorośli jako wyrzutki też muszą być ujęci w sensowny system, ale nie taki jak do tej pory, w którym na jednego pracownika pomocy przypada kilkadziesiąt takich przypadków i każdy inny. Skoro tak, to rozdaje się po parę groszy tym co jeszcze się o coś upominają i sprawa odfajkowana.

  83. Szanowny Antoniusie,

    proszę, ze względu na naszą starą znajomość!
    Nie chcę mówić za Staq’a ale na mnie może Pan trenować!

    Nie nawykłem klepać pieśni pochwalnych na blogach wiec powiem tylko tyle, ze czasami Pańskie teksty – przynajmniej dla mnie – bywają interesujące.
    Jestem również komputerowcem specjalnej troski ale się nauczyłem z dwóch powodów, pierwszy
    – by być bardziej czytelnym;
    a drugi
    – z szacunku dla ewentualnie czytających;

    Przecież Pan wie, iż przy dłuższym tekście, które nie tak rzadko wychodzą spod Pańskiego „palca” takie chwyty jak italiki, boldy czy akapity byłyby przydatne dla czytelności.

    Moja rada jest trochę inna niż Staq’a.
    Moja, to zajrzeć tutaj i jak to mówią – Do not hesitate i potrenować w korespondencji do mnie. Za siedemnastym razem z pewnością się uda.

    Pozdrawiam, Nemer

  84. Przed dwoma laty najwazniejszym tematem politycznym w Stanach bylo zapobiec wielkiemu kryzysowi gospodarczemu. Obecnie jest – zbilansowac budzety na wszystkich szczeblach wladzy, obnizyc zadluzenie. (Zartuje sie, ze gdyby obecnie przyszlo Stanom przystapic do zbrojnego konfliktu z Chinami, Stany musialyby na to pozyczyc od Chinczykow pieniadze).

    Jaki jest obecnie najwazniejszy temat polityczny w Polsce?

  85. @ Torlin pisze:2011-03-08 o godz. 21:03
    „Adam 2222!
    ?he, he, he, osiągnięcie Geniuszy Narodu Polskiego od Tuska?.
    Lepper po zgwałceniu prostytutki śmiał się podobnie.”

    Lepper nie zgwałcił prostytutki, ale ponieważ ich nie „używał” to nie wiedział że można zgwałcić prostytutkę która przyszła do pokoju klienta.
    Chyba że masz na myśli Krawczyk, ale tam też nie doszło gwałtu, a do wymiany obustronnych korzyści.

    Skazanie Leppera za to, że jako poseł zadawał niewygodne pytania z mównicy w Sejmie oraz oplucie go w mediach a następnie utajnienie procesu z Krawczyk to demokratyczne osiągnięcia Geniuszy Narodu Polskiego z KOR i S

    Zgnojenie zdrowia Łyżwińskiemu w wiezieniu to ich następne osiagniecie

  86. Witam 🙂
    Do „antonius” i „stag”:
    Jest prostszy sposób na duże i małe litery w tekście – zaznaczyć na szaro kursorem fragment, który chcemy poprawić, i kliknąć F3. Za każdym kliknięciem mamy możliwość zmiany na duże litery na początku słów, na wersaliki lub w ogóle tylko na małe litery…
    Powodzenia 🙂

  87. @staq
    @antonius
    Serdecznie dziękuję za uwagi w sprawie cudzysłowowa.
    Ja piszę w Open Office (ze względu na polskie znaki) i robię: copy and paste.
    Zauważyłam, że na blogu pana Passenta, nie zmienia się w znak zapytania.
    Może faktycznie jest jakiś kłopot na tej stronie.

    Dzisiaj jest 100-na rocznica urodzin Kisiela.
    Dla wszystkich wielbicieli:
    Oto parę jego mysli:
    …?Nie, panowie i obywatele! Pora wycofać się do – Sulejówka! Zejść z estrady w jakiej takiej formie, aby wesołą i pewną siebie postać zapamiętali widzowie, nie skurczonego, za brzuch (po złej zupie) trzymającego się zgniłka. Jeśli masz atak wątroby, to choruj za kulisami, nie na scenie. Publiczność płaci za dobre i wesołe widowisko – złe i przykre wygwiżdże. Nie chcesz być wygwizdany – schowaj się na czas, jak diablik w szopce. Język ci stanął kołkiem – maszeruj za kulisy! Role ci się poplątały, sufler gdzieś się zapodział – maszeruj do garderoby!…
     
    …Hejże, hej, Obywatelu Szymański! Pohamujcież się trochę! Więc biedna zabawa Was w oczy kole?! A może Wy jesteście ów z wiersza Konopnickiej „dziaduś stary, który w tańcu nie miał pary”?! Nie przesadzajmy, jak powiedział ogrodnik, wszak nadgorliwość jest śmiertelnym wrogiem gorliwości. Nie bądźcież nadgorliwi,…
     
    …Bowiem ?nie” posiada u nas spore wzięcie: posiada i będzie posiadać zawsze. Ksawery Pruszyński powiedział kiedyś, że w Polsce opłaca się być Kassandrą, bo kassandryczne przepowiednie zawsze się tutaj tak czy owak sprawdzają. Tak samo zawsze będą w Polsce ludzie, którzy wolą ?nie” od ?tak”….?

    Ps. Wdzięczne podziękowania wszystkim Panom za życzenia
    Zamiast cukierków, parę melodii:
    http://www.youtube.com/watch?v=W_ON_MasxGI&feature=related
    http://www.youtube.com/watch?v=XQd_DkSG16M&feature=related
    http://www.youtube.com/watch?v=e2VJVhLFyKc

  88. W japonii podczas slubu nastepcy tronu, tego samego dnia doslownie po 30 min odczytano z ruchu ust co mowil nastepca tronu do swej zony. Zrobili to gluchoniemi, ktorzy dobrze czytaja z ruchu ust. Jesli sa jakies problemy mozna zaprosic kilku z nich i porownac ich odczyty. Te wszysctkie teorie o braku specjalistow itd, itd sa smiechu warte. wszystko mozna zrobic jesli sie chce.

  89. No dobrze Adamie 2222, napiszę prosto z mostu. Twój rechot przypomina mi rechot Leppera, jak mówił o zgwałceniu prostytutki. Czy teraz zrozumiałeś?

  90. Marius, 22.17 Tutaj o tym facecie, który zabił 95 osób pisze się „świętej pamięci”. Tak więc trzymaj.

  91. Radzę przeczytać całość wywiadu z Bujakiem- bardzo mądry facet!!!
    http://alfaomega.webnode.com/products/zbigniew%20bujak%3a%20daremna%20%C5%9Bmier%C4%87/

    A uwagę przykuł mi ten fragment:

    „Wiedzą, że osiąga się to około pięćdziesiątki. Dlaczego zabrakło takich pilotów do wożenia VIP-ów? Usłyszałem dwa wyjaśnienia. Oba wstrząsające. Po pierwsze, odpowiednio doświadczeni, zatem starsi wiekiem piloci, jako oficerowie, należeli do PZPR. Czy wiem, co mieli wspólnego z ideologią tamtego systemu? Wiem: Nic! A jednak, jako członkowie PZPR musieli pożegnać się z pracą w tak prestiżowym pułku. Dekomunizacja, rozumiana nie jako systemowa zmiana, ale jako usuwanie ludzi ?starego systemu”, zawsze miała więcej wspólnego ze szkołą Dzierżyńskiego niż praktyką demokratycznego państwa. W tym szczególnym przypadku odbiła się jednak krwawą czkawką. Czy była szansa przywrócenia do służby doświadczonych pilotów. Tak, oczywiście, że tak. Czy Prezydent i jego ministrowie mogli w tym pomóc? Tak, oczywiście, że tak. Czy wystarczyłoby dobre słowo i zaproszenie? Nie! Niezbędne było także systemowe rozwiązanie kwestii wynagrodzeń. Ta druga wstrząsająca kwestia to właśnie wynagrodzenie. Nie jestem w stanie pojąć, jak można zarządzać prestiżowym pułkiem lotniczym płacąc pilotom 1/5, 1/4 wynagrodzenia pilotów cywilnych.”

    I tak zoologiczna nienawiść do nienaszych, stała się przyczyną śmierci….
    Wylewano dziecko z kąpielą w sprawie przedszkoli, wywiadu, dowodzenia armią, niestety czystość ideologiczna i pochodzenie ze styropianu, nie zapewni kompetencji i doświadczenia……

  92. Do uwag o jakości polskiego wymiaru sprawiedliwości pragnę dorzucić okruch swojego doświadczenia. Przed laty, ale już za III.RP, zostałem fałszywie oskarżony przez kobietę pragnącą wyłudzić ode mnie pieniądze. Oskarżenie było tak absurdalne, że zbagatelizowałem „ofertę” obrońcy z urzędu, aby płacić mu jak prywatnie zaangażowanemu. Sprawa wg opinii moich znajomych prawników powinna była trwać krótko, 3-4 rozprawy. Trwała kilkanaście lat, ok. 50 rozpraw. Prowadziła ją sędzina, brzydka stara panna – przegrałem (wyrok „zawiasowy”, kilka tysięcy kosztów sądowych plus tyle samo dla powódki). Apelację też przegrałem – sądzę, że nikomu się nie chciało przedzierać przez kilka tomów bzdurnych akt i sto kilkadziesiąt stron pokrętnego uzasadnienia. Moja refleksja: nie miałem szczęścia trafić na sprawiedliwe sądzenie i uczciwą obronę. W loteriach mam takie samo „szczęście”.
    Serdecznie Panią Redaktor pozdrawiam.

  93. @Nemer pisze:
    2011-03-08 o godz. 23:58

    Cher Nemer!
    Je n’ai pas h?sit?… i na razie skopiowałem „samouczek” na twardy dyski i …czekam na wiosnę. Zgadzam się w >100 % z uwagami Szanownego Pana, bo przyświecają mi te same idee, zgodnie z porzekadłem: „Nie czyń drugiemu co tobie niemiłe”. Lubię teksty napisane poprawnie (niezależnie od języka), męczy mnie dopowiadanie ogonków itp. znaków, czasem występuje nawet niejednoznaczność i trzeba dywagować – co autor ma na myśli? Bywają też bardzo niechlujne teksty, zgodnie z nowoczesną manierą SMS’ową. Radzono mi nawet w częstych kontaktach chatowych z rodziną i rehabilitantką, abym nie zwracał uwagi na „drobiazgi”, ale ja jestem taki jak ś.p. Marian Załucki: „…bo ja braków, bo ja braków, nie wypuszczam z rąk…”. Na pewno Pan wie czym to się dla niego skończyło (jest w tym wierszu). Ożenił się z pierwszą lepszą, brzydką i kłótliwą kobietą , „…bo ja braków….itd. Literówki są nieuniknione, ale staram się, aby ich było jak najmniej. Bardzo mnie boli, gdy widzę je po wciśnięciu „enter”. Niestety nie ma możliwości korekty gotowego tekstu nawet podczas oczekiwania komentarza na zbawczą działalność moderatora. Przyszło mi do głowy w tej chwili znaczenie tego określenia. Pochodzi zapewne od „mod?rer”, czyli jakby złagodzenia ostrości spojrzenia autora tekstu, a znani mi (anonimowi) moderatorzy pracują metodą zero-jedynkową, nie pasuje mi to do nazwy. Mam pewną wadę (w pisarstwie, nie w życiu seksualnym), że nie umiem pie…..ć krótko i dlatego nie pasuję do wielu blogów, gdzie z konieczności trzeba ograniczyć wypływ potoku słów. U „Politykierów” nie ma specjalnych ograniczeń. Zresztą nie tylko ja …coś tam …dużo, ostatnio ET też popisuje się nieźle, Sławomirski nadrabia liczbą komentarzy (prawie bez treści).
    Zapewniam solennie, że w przypadku zauważeniu możliwości w Pańskich tekstach postaram się maksymalnie „przysr.c”, wykorzystując me nieprzebrane źródła złośliwości, zasilane przez moje otoczenie w ciągu tylu lat, ale to nie po to aby obrazić, tylko uba(r)wić (ludzi)/(tekst) – do wyboru.
    Pozdrawiam!

    PS
    Dla prostoty przejdę w przyszłości na „Ty”, jeśli to nie obraza.

  94. @z daleka , 05:28 :
    W Japonii ślubu nastepcy tronu był filmowany przez najlepsze w swiecie kamery HD itd
    Kamery przemysłowe na lotnisku w Warszawie deczko się różnią – przede wszystkim rozdzielczością.
    Na co słusznie zwrócił mi uwagę @jacek2 (2011-03-07 o godz. 17:57)

    @cynamonie (ad wpisu z godz. 22:38 ):
    z czasów studenckich pamiętam, że
    syrop Tussipect był świetny do wódki (razem wstrząsnięty i zmieszany)
    pozdrawiam

  95. W sprawie czytania z ruchu warg już dawno proponowałem, aby wzorem Monka rozwiązać problem korzystając z usług specjalistów, ale wszystko załatwia odmownie mała zdolność rozdzielcza kamery przemysłowej. Wtedy nawet CIA nie pomoże. Trzeba jednak szukać świadka wulgaryzmów, jeśli nie jest jeszcze samobójcowany, jak mordercy Olewnika. W którymś komentarzu nawet zaproponowałem tekst Błasika wzorem Macierewicza – intuicją, nie chcę go powtarzać.

  96. @wiesiek59 pisze:
    2011-03-09 o godz. 09:49

    ***Radzę przeczytać całość wywiadu z Bujakiem- bardzo mądry facet!!!
    http://alfaomega.webnode.com/products/zbigniew%20bujak%3a%20daremna%20%C5%9Bmier%C4%87/***

    Veni, vidi i przeczytati! Wspaniały artykuł. Polecam!!!

  97. aqa pisze:
    2011-03-09 o godz. 12:23

    Pyszne też były cukierki „Kukułki” dłużej rozpuszczane w wódce.
    Spirytus plus landrynki miał też duże wzięcie, tyle że trzeba było
    długo flaszką trząsać (na co nam młodym i niecierpliwym, z reguły
    brakowało czasu) i dlatego landrynki pozostawały na dnie butelki.
    Za wczorajszy Dzień ślę Tobie aqa, Pani Janince i wszystkim woman
    na tym i sąsiednich blogach 9 999 999 róż!

    Pozdrowionka.

  98. Szanowna Pani redaktor
    Zdaję sobie sprawę, że w mediach temat smoleński będzie obecny jeszcze długo ale żaden artykuł, żaden fakt, żadna opinia ekspercka nie jest tu już w najmniejszym stopniu istotna. Dla PiS ważna jest tworzenie nowego kultu. Dla mnie należy już zamknąć tą sprawę, opublikować ustalenia komisji Millera i niech PiS dalej tonie w tym bagnie jeśli lubi. Co do Pospieszalskiego to byłbym wdzięczny gdyby udzieliła mi Pani odpowiedzi czy nowo podpisana z nim umowa została zerwana czy też nie, bo na trzeźwo trudno już cokolwiek zrozumieć z tego co dzieje się w TVP. Ja, w przeciwieństwie do Pani uważam, że w publicznych mediach nie ma prawa bytu człowiek, który wyraża taką oto opinie na temat swojego programu :”(…)W związku z tym, jeśli prowadzący program jest rozpoznawany jako ten, który ma swój pogląd i go wyraża, to tylko lepiej, bo w takim razie nie może on nikogo zmanipulować.” – to fragment wywiadu ze stycznia, z Piotrem Skwiecińskim. Swoją drogą, ciekawe czy w ramach „odtwarzania atmosfery sprzed roku przed pałacem Prezydenckim (co zapowiedzieli panowie Sakiewicz i Pospieszalski) przewidziane jest znów obrzucenie pamiątkowej tablicy fekaliami oraz wizyta człowieka uzbrojonego w atrapę granatu?

  99. @Rena pisze:
    2011-03-09 o godz. 03:57

    Tisznerowska prawda – ta ostatnia!
    Próbowałem w Wordzie -brak reakcji, próbowałem w Open Office’ie – napis – skrót nie znaleziony!

  100. antonius pisze:
    2011-03-09 o godz. 10:26
    Dla prostoty przejdę w przyszłości na „Ty”

    Szanowny Antoniusie,
    oczywiście, że nie mam nic przeciwko, będzie mi miło.
    Pozdrawiam, Nemer

  101. @Marius pisze:
    2011-03-08 o godz. 22:17
    Bardzo trafna ocena mediow, podchwytujących bezmyślnie wypowiedzi kaczynskiego czy jego świty .
    ?.błednie rozumianej istoty newsa, o błednie pojetym wyścigu w zdobywaniu go i błednym podejściu do powielania podanej wcześniej informacji.

    ?Dupokryjstwo, którego przykładem jest sprawa armeńskiej rodziny? To już druga podobna sprawa w ciągu ostatniego miesiąca. Wygląda na to, ze w Polsce podobne rzeczy rozwiązuje się za pomocą organizowania akcji społecznych i wywieraniu nacisku na administracje, która jakoś tam daje się przebłagać. W końcu wszyscy są zadowoleni, bo akcja się udała, zainteresowani uratowani, administracja poczuła się jak Święty Mikołaj. Wszyscy maja przez moment poczucie dobrze spełnionego obowiązku i szafa gra i tak do następnej ?akcji?.

    @jacek2 pisze:
    2011-03-08 o godz. 18:26
    Nic dodac nic ujac!

    @ET pisze:
    2011-03-09 o godz. 11:54
    ?Zauważyłem, że niektórzy plują na język i mowę jednocześnie. Nie dziwi mnie wiec ich pseudomuzyczneuraganie w stylu Bacha.?
    Czy ktoś może rozebrać te skomplikowane metafory?
    Albo :
    niektórzy obecni w blogosferze naprawdę nie pojmują i nie postrzegają poprawności politycznej, oni są bowiem postpolityczni.
    ET, co to znaczy: postpolityczni? Bo ja nie mam pojęcia. Używasz tego często, więc wytłumacz, bo trudno pojąc, o co Ci chodzi?

  102. @antonius. Z przyjemnością czytam Twoje teksty. Zgadzam się z Twoją opinią co do długości wypowiedzi. Coś może być warte pisania i czytania, a coś nie. Co do formy zwracania się w Internecie, przyjęło się podejście amerykańskie, czyli z respektem, ale po imieniu..To ułatwia życie (przynajmniej w cyberspace). ?

    @staruszek pisze:
    2011-03-09 o godz. 11:00
    Twój post sprawił mi ogromną przyjemność. Niewątpliwie dusza poety u Ciebie drzemie. Ja też mam miękkie serce i tez mi zal ostów i kąkoli . ?
    Tu gdzie mieszkam, ludzie w miastach w większości nie wiedzą już jak wygląda zwykła pokrzywa….

    @wiesiek59 pisze:
    2011-03-09 o godz. 09:49
    W pełni podzielam Twoje zdanie. Rozsadek zastąpił zaślepioną nienawiść i chęć rewanżu. Niestety, Przeszliśmy z jednej skrajności w drugą.
    ?Zacząłem się rozglądać naokoło. I nagle – znalazłem pocieszenie. Okazało się, że nie jestem odosobniony. Wielu ludzi ulega atakom wścieklizny: nie mogą ani rusz uwierzyć, że dwa razy dwa jest pięć, że chodzić należy głową do dołu, że pojęcia określone są nieokreślone i odwrotnie, że szacowne i znane od wieków słowa zmieniły nagle swą treść itp. – wobec czego – następuje wścieklizna.Ataki jej trudno obserwować, bo ludzie na ogół wstydzą się tej choroby i ulegają jej jedynie w domu. Ten gryzie lampę, ów własne dzieci, inny jada szkło, jeszcze inny kraje nożyczkami firanki, odpiłowuje nogi od fortepianu, wybija kafle z pieca, zlizuje tynk ze ścian, sypie rozżarzone węgle do łóżka itd. itd. Oczywiście – odbija się to bardzo źle na harmonii życia prywatnego. Wobec tego postanowiłem znaleźć na to radę. Proponuję stworzenie związku chorych na wściekliznę.? (Kisiel)

    Pozdrowienia
    Ps. Jeszcze jest kłopot z cudzysłowiem na tej stronie, ale bold i italic już działa.. Dzięki za lekcje

  103. klara2010 pisze:
    2011-03-09 o godz. 16:19

    Sprawa jest banalna. Urzędnik MUSI podjąć decyzję……
    Zaryzykuje?
    To jest test naszego człowieczeństwa, empatii, otwartości na INNYCH…..
    Wartości humanistyczne kontra „dupokrytka”

    Przesiąknęliśmy zdaje się rusycyzmem „niet bumagi, niet cziełowieka”
    No i teraz możemy sobie porównać odwagę podjęcia decyzji teraz i w czasie wojny. Teraz, utrata pracy, wtedy życia…..
    A nasi bohaterowie ostatniej godziny wciąż weryfikują….
    Co? miłość bliźniego? człowieczeństwo? empatię? odwagę?

  104. Jestem osobą z wadą słuchu (sporą i od wielu, wielu lat). Siłą rzeczy musiałem opanować umiejętność czytania z warg. Takich ludzi jest w Polsce wielu… Wystarczy tylko poszukać. Trzeba jednak chcieć… Jeżeli ktoś chce służę pomocą.

  105. Zapomniałam, że koniecznie chciałam Wam polecić wysłuchanie dzisiejszego wywiadu z Januszem Kaczmarkiem z Moniką Olejnik. Głownie dotyczył ostatnich dwóch tematów poruszonych na tym blogu przez Gospodynię. Bardzo konkretne, rzeczowe podejście do sprawy. Serdecznie zachęcam. Podaję link:
    http://www.radiozet.pl/Programy/Gosc-Radia-ZET/Janusz-Kaczmarek3

  106. Proszę o wyrozumiałość, ponieważ moje dwa poprzednie posty były przeznaczone na stronę Daniela Passenta i zrobiłam pomyłkę, wpisując je tutaj.
    Pozdrawiam i liczę na zrozumienie
    Nil admirari

  107. Witam. Chciałbym nawiązać do uwag Pani Redaktor odnośnie wymiaru sprawiedliwości.
    Zaznaczam, że pod pojęciem wymiaru sprawiedliwości rozumiem sądy i trybunał, nie zaś jak się powszechnie lecz błędnie podaje prokuraturę czy o zgrozo policje.
    Mam też pełną świadomość, że prezentowany przeze mnie pogląd zapewne nie znajdzie wielu zwolenników na forum. Proszę jednak Państwa o choć odrobinę refleksji.

    Pierwsze moje spostrzeżenie jest takie, że pamięć ludzka jest jednak bardzo ulotna.
    Jeszcze nie tak dawno, gdy Ministrem Sprawiedliwości był Zbigniew Ziobro, a Premierem Jarosław Kaczyński usta i pióro Pani Redaktor i wielu innych pełne były troski o niezależność i niezawisłość sądownictwa, pełne zachwytu nad nieprzejednaną, pryncypialną postawą I Prezesa Sądu Najwyższego, Prezesa Trybunału Konstytucyjnego, KRS-u czy Iustitii. Dziś, choć minęły ledwie 3 lata sędziowie, przestali być ostoją demokracji i państwa prawa, wrócili do roli dyżurnego „chłopca do bicia”. Co takiego od tego czasu się zmieniło oprócz partii rządzącej ? Czy dziś już nie potrzeba nam stać na straży państwa prawa, czy niezawisłe sądy nie są już potrzebne bo zmienił się premier ? A jak poprzedni wróci ?

    Po drugie pisze Pani Redaktor, że sędziowie zawsze tylko krytykowali rząd, już od czasu Minister Suchockiej. To się proszę Pani nazywa „apolityczność”. Sędziom bowiem jest wszystko jedno czy minister nazywa się Suchocka, Jaskiernia, Ziobro, Ćwiąkalski czy Kwiatkowski. Jeżeli przeprowadzane przez ministra zmiany prawa są szkodliwe dla wymiaru sprawiedliwości, a tym samym obywateli to ma obowiązek głośno o tym mówić. Bez względu na to jaka partia est u władzy i czy jej w związku z tą krytyką sondaże wzrosną czy spadną.

    Po trzecie trzeba naprawdę złej woli lub, wybaczy Pani Redaktor, ignorancji, by stwierdzić, że SSP Iustitia stawia jedynie żądania, nie proponując nic w zamian. Czy tak postawiona tezę poparła Pani jakimkolwiek sprawdzeniem działalności Stowarzyszenia i jego dorobku choćby z ostatnich 2-3 lat ? A łatwo to sprawdzić 1 telefonem do rzecznika prasowego. Skoro nie to wyjaśniam, że oprócz akcji protestacyjnych Stowarzyszenie przygotowało konferencje naukowe na których rozmawiano o usprawnieniu pracy sądów, na kanwie tego opracowano program „Przyjazny Sąd” zawierający szereg propozycji usprawnienia sądownictwa. Opracowano kompleksowy projekt reformy kodeksu postępowania karnego, likwidujący wiele absurdów tej procedur, takich jak wielogodzinne odczytywanie akt, powielanie tych samych czynności w prokuraturze i sądzie, ograniczenie uchylania wyroków do ponownego rozpoznania itp. Wszystkie te propozycje komisja kodyfikacyjna skrytykowała, a 3 miesiące później ci sami ludzie w Ministerstwie przedstawili je jako własne. Ale tym „pies z kulawą nogą” wśród dziennikarzy się nie zainteresował. Ciekawsze były „dopalacze” i „kastrowanie pedofilów”.
    Łaskawa była Pani Redaktor wspomnieć o „związku zawodowym”.
    Otóż kiedy 2 miesiące temu prezydent Francji wypowiedział jedno krytyczne zdanie o pracy sędziów na ulice w marszach protestacyjnych wyszły setki sędziów. To samo było wcześniej w Rumunii i Hiszpanii.
    W tym kontekście „protesty” polskich sędziów wyglądają jednak na wyjątkowo powściągliwe.

    Pisze Pani Redaktor, że mamy najwięcej w Europie sędziów i największe wydatki.
    Otóż pragnę zauważyć, że w przeciwieństwie do innych krajów europejskich gro wydatków naszego Ministerstwa Sprawiedliwości to wydatki na więziennictwo nie zaś sądy.
    Poza tym czy ktoś z Państwa raczył się kiedykolwiek zainteresować czym muszą się w Polsce zajmować sędziowie. Wielokrotnie jest t praca, którą w wielu innych krajach wykonują z powodzeniem urzędnicy. Czytanie akt, przygotowywanie rozpraw, zarządzenia przygotowawcze, nadawanie klauzul wykonalności, zwalnianie od kosztów, przyznawanie pełnomocnika z urzędu, przekazywanie spraw do innych sądów, badanie pozwów, pisanie uzasadnień często na setki stron.
    Piszecie Państwo i słusznie, że procesy trwają latami. Ale czy komukolwiek z państwa przyszło kiedyś do głowy przeczytać orzeczenie ETPCz dotyczące naruszenia prawa do rozpatrzenia sprawy bez zbędnej zwłoki nie poprzestając na informacji prasowej ? Otóż, wbrew uroszczeniom dziennikarzy Trybunał nigdy lub prawie nigdy nie krytykuje w nich opieszałości, czy przewlekłości konkretnego sądu czy sędziego. wielokrotnie zaś krytykował i piętnował system składając się ze złej struktury sądów, złego obciążenia pracą, przewlekłych i kazuistycznych procedur. Za żadną z tych wad nie odpowiadają sędziowie. Odpowiada Ministerstwo i parlament.

    I na koniec ostatnia rzecz.
    Wszystkim nam zależy żeby sędziami zostawali najlepsi z prawników. Leży to najlepiej pojętym interesie obywateli.
    Więc ja mam pytanie : jak sprawić by ci najlepsi przyszli do pracy do sądu ? Jak sprawić by wzięci adwokaci, radcowie z tytułami doktorów i doświadczeniem, zarabiający po kilkanaście i więcej tysięcy miesięcznie, pracujący w kancelariach gdzie mają do dyspozycji dziesiątki asystentów i aplikantów zechcieli zostać Sędziami Sądu Rejonowego gdzie rozstrzyganych jest 90 % spraw obywateli ? Gdzie sędziowie siedzą po 4-5 osób w pokojach o powierzchni 15 metrów kwadratowych, gdzie jest jeden asystent na 3 sędziów albo wcale, gdzie akta przywozi się codziennie i odwozi wózkami ? Gdzie każdą decyzję trzeba uzasadniać na piśmie, a potem jeszcze pisać wyjaśnienia dla Prezesa i Wizytatora, a potem jeszcze przejść przez lustrację sądu i wizytacje wydziału? Dodając do tego jeszcze oceny okresowe ? A może zabierając „w zamian” prawo do przejścia w stan spoczynku ? I to wszystko za 6000 zł miesięcznie bez prawa do dodatkowego zatrudnienia ?
    I temu miały służyć protesty sędziów Pani Redaktor.

    Bo te, jak Państwo to lubicie nazywać „przywileje” maja jeden cel :aby sędziami zostawali najlepsi. Aby jak najmniej było wśród nich leniwych, niedouczonych i przekupnych. Aby mieli odwagę powiedzieć Ministrowi i Premierowi, którzy stwierdzą, że w walce z „układem” cel uświęca środki albo należy jednak kastrować pedofilów : „Nie dopóki ja siedzę za stołem”.
    Gwarancje tego potrzebne są zawsze i na co dzień, a nie tylko „kiedy trwoga”.
    Rolą sędziego jest bowiem zawsze ważyć między dobrem społeczności, a dobrem jednostki. Aby to robić uczciwie sędzia nie może być zakładnikiem ani społeczności ani jednostki.

  108. Bardzo mnie ucieszył komentarz @Eddie pisze:
    2011-03-08 o godz. 22:24

    Racjonalnie wykazuje, że zaniechanie reformowania wymiaru sprawiedliwości nie jest spowodowane oporem środowiska prawniczego, tylko brakiem woli politycznej a może przede wszystkim brakiem wizji i i zwykłą indolencją Ministerstwa Sprawiedliwości.
    Wydaje mi się, że zastąpienie ministra Ćwiąkalskiego karierowiczem politycznym Kwiatkowskim, nie było bez wpływu na zmarnowane w tej dziedzinie ostatnich czterech lat. (Szukałem delikatniejszego słowa dla karierowicz, ale każde wydawało się nie oddawać istoty problemu).
    Tych zaniechań nie da się wytłumaczyć brakiem pieniędzy, bo nie są to kosztowne zmiany.Nie trzeba wybudować nowych sądów ani pozatrudniać ludzi.
    Trzeba stworzyć lepsze warunki pracy tym co są, przez informatyzację, odbiurokratyzowanie procedur i lepszą organizację pracy.
    To nie jest rola środowiska sędziowskiego, sędzia nie jest od organizacji pracy bo się na tym nie zna.
    Nie jest od informatyzacji, bo się na tym nie zna.
    Sędzia jest od sądzenia.
    Trzeba w końcu, żeby sędziowie zaczęli sądzić a nie stosować prawo.
    Biurokratyczne ograniczenia powodują, że dziś sędzia jest urzędnikiem.
    Nie wydaje mi się ,żeby środowisko sędziowskie było przeciwne podniesieniu prestiżu zawodu z jakim by się wiązało przywrócenie mu roli do jakiej jest powołane.

  109. halen (03-08 o godz. 19:37)
    mnie pozdrawia i jest w podwójnej nadziei: że jej nie zignoruję i nie odpowiem akademicką rozprawą. Od tego łechtania przez szanowną moje ego się rozdygotało, że muszę aż odetchnąć.

    Inflacja jest zjawiskiem pieniężnym – oprawić w ramki i czekąć, aż ta fraza przestanie obowiązywać, rzecz jasna nie do końca ją rozumiejąc. Niewątpliwie zarobki pracowników nie są bezpośrednio związane z inflacją. Inflacja nie jest dobra także dla oszczędzania i inwestowania, dla całego rozwoju gospodarczego. Jest artykuł w GW-biz po angielsku o dylematach szefa Bank of England, jest słynna teza szefa amerykańskiego Feds, że on ma aparaturę do szybkiego zdławienia inflacji. Pytanie, czy takie gwałtowne działanie nie rozwali ciegoś w tym „układzie równań i naczyń połączonych”. Europejski CB zdaje mi się już się gotuje do podniesienia stóp procentowych. W każdym z tych regionów walutowych sytuacja z inflacją jest nieco inna, na innym poziomie. Globalne parcie cen żywności i surowców związanych oraz surowców energetycznych jest wynikiem zachwiania równowagi między popytem i podażą, okazuje się, że kontrakty terminowe nie są spekulacyjne lecz stabilizują ceny. Po prostu ktoś musi przestać tyle jeść i spalać w najbliższym czasie, a potem się zobaczy, w mechaniźmie globalnego rynku niestety pada na najsłabszego. GW poleca ostatnio dietę śródziemnomorską, czemu się podporządkowałem, ale jeszcze nie mogę się przyzwyczaić do spania pod gołym niebem (w mojej zimowej scenerii).

    Niewiadomą są pieniądze wpompowane w amerykańską gospodarkę, podobno większość przejęły korporacje i tylko czekać jak ruszą z nimi na podbój rynku, pytanie: którego? I gdzie to spowoduje inflację, którą trzeba zdusić. Wygląda ten świat jak magazyn wypełniony różnymi substancjami łatwopalnymi (inflacjogennymi) i kilku strażaków jeździ po swoich kątach z gąśnicami antyinflacyjnymi. Skoro się nie pali jeszcze, lepiej ich nie używać.

    Świat jest układem połączonym i z mojegu punktu widzenia to dobrze. W ten sposób jedni – biedni, ambitni – otrzymują szanse. To się odbija na innych, jednak część korzyści jednych musi przyjść ze stratą innych. I system musi te poziomy płynów życiowych wyrównać. Nie sprawdzałem co nowego na froncie wojny walutowej sino-amerykańskiej, ale w ciągu kliku lat Chiny muszą dopuścić aprecjację swojej waluty (o to idzie Ameryce), aby zdusić ich własną chińską rosnącą inflację. Ich szybki wzrost gospodarczy i wykupywanie przypomina o Japonii przed laty, ta historia się powtarza. Kultury dalekiego wschodu mają swoje ograniczenia i powyżej pewnego poziomu im trudniej będzie się tak szybko rozwijać. Ludnościowo Chiny to tylko 2 razy więcej niż USA z Kanadą i UE, raptem 1/5 ludności świata, nadal z wieloma problemami w tym politycznymi. Globalnie liczy się także kilka innych potentatów, z niektórymi z nich udało się nam zaprzyjaźnić: Indie, Japonia. Ameryka rozwiąże wiele swoich problemów, jej upiorna jednostronność i rubaszność jest także jej siłą. Bardziej martwię się o Europę, chociaż mniej o Polskę. Jak Chińczyki idą w Polskę z nadwyżką do zainwestowania, nie należy nic robić, tylko zacierać ręce.

    Najważniejsze, czy da się w tym wszystkim szczęśliwe żyć? Na to pierwszorzędne pytanie – o ile potrzybujesz kolejnej teorii – odpowiada prof. Krystyna Skarżyńska (miałem okazję poznać ją przed laty):
    http://www.przekroj.pl/cywilizacja_spoleczenstwo_artykul,8239.html

    Pozdrawiam w nadziei, że zaliczyłem (w sensie ścisłym),
    za spóźniony refleks przepraszam, ale dopiero teraz stasieku mi doniósł (co go zresztą wcale nie obarcza).

  110. @ wiesiek59 pisze:2011-03-09 o godz. 09:49
    „Radzę przeczytać całość wywiadu z Bujakiem- bardzo mądry facet!!!”

    To jest bardzo ciekawe zjawisko,
    opozycjoniści są bardzo mądrzy dopóki są w opozycji.
    Gdy dostaną się do koryta, głupieją.
    Po odciągnięciu od koryta, znowu mądrymi się stają.

    Tak samo jest z panem B.

  111. ropuch pisze:
    2011-03-09 o godz. 20:44
    „Mam też pełną świadomość, że prezentowany przeze mnie pogląd zapewne nie znajdzie wielu zwolenników na forum.”

    Znajdzie, nawet wśród ludzi z prawem nie mającymi nic wspólnego jak ja, poza bardzo, bardzo złymi doświadczeniami z wymiarem sprawiedliwości.

  112. Ameryka jest bankrutem.

    Kazdy kto moze poruszac sie po internecie, moze kliknac na U.S. National Debt Clock : Real Time. Tam zaczna mu migac wielopozycyjne liczby, w perwszym prostakaciku od lewej u gory liczba wyrazajaca amerykanskie zadluzenie narodowe. W tej chwili kiedy to pisze na liczbe ta sklada sie 12 pozycji. – czyli na amerykanskie zadluzenie skladaja sie tysiace miliardow dolarow.

    Wszyscy Amerykanie zgadzaja sie, ze wydatki rzadowe trzeba obcinac, ze juz wiecej nie wolno poglebiac amerykanskiego zadluzenia, jezeli nie chce sie zrobic z Amerykanow narodu zebrakow. Zaden Amerykanin nie chce sie jednak zgodzic, aby obcinac wydatki na niego, kazdy proponuje, aby obcinac wydatki na innych, na ich opieke lekarska, na ich pensje, na ich emerytury.

    Ameryka stoi wobec wielkiego kryzysu gospodarczego. Biezacy kryzys amerykanski jest nazywany majlatwiejszym do przewidzenia kryzysem ekonomicznym w historii. Jako przyczyne podaje sie rosnace zadluzenie amerykanskie. Zadluzenie ma dwa skladniki: zadluzenie u Chinczykow i zadluzenie u tych, co kupili obligacje amerykanskiej pozyczki narodowej. Jednym i drugim trzeba placic procenty od pozyczek.

    WOJNE EKONOMICZNA CHINSKO-AMERYKANSKA CHINCZYCY WYGRYWAJA Z DZIECINNA LATWOSCIA.

    Erskine Bowles, demokrata, poprzednio czlonek administracji prezydenta Clintona, i Alan Simpson, poprzednio republikanski senator z Wyoming, przedstawili przed senacka komisja raport ktory nazwali „Moment of Truth Project,” , „Raport ktory powstal w chwili prawdy”. Ogladalem to wczoraj na amerykanskiej telewizji C-span. Zaproponowali obciecie deficytu w budzecie rzadu amerykanskiego o $828 miliardow przez najblizsze 5 lat.

    W glosowaniu na 18 czlonkow komisji senackiej w ktorej dyskutowano ten projekt, 11 opowiedzialo sie za, czyli z godnie z przepisami dzialalnosci tej komisji za malo, aby mozna bylo ten projekt nadal rozpatrywac w Amerykanskim Kongresie. Ameryka jest wiec bankrutem.

  113. @Adamm 2222 (09.03, 22:25)

    Bó….dda mi świadkiem, że z tym „czterokrotnie dwójkowatym Adamem” nie jestem spowinowacony, ani tym bardziej spokrewniony, ale niech ktoś podważy jego KORYTOWE racje! No proszę, kto pierwszy?

    „KORYTO, KORYTO ÜBER ALLES, ÜBER ALLES IN DER WELT !!!

  114. Pani Janina Paradowska, w Superstacji 20:40
    Jaką radość sprawia rozmowa z Januszem Palikotem, prawda?

    Nie podzielam optymizmu JP w ocenie poparcia RP w jesiennych wyborach. Nawet sympatycy będą się bali oddać, być może stracony, głos na RP i tym ruchem wzmocnić PIS.
    Chyba, że przedwyborcze sondaże dadzą trwałe, kilkanaście procent.

    Serdecznie pozdrawiam

  115. .ropuch pisze:
    2011-03-09 o godz. 20:44
    Witam Ropuch,
    Bardzo interesujący tekst, ale wysokość uposażenia sędziów zwrócił moją uwagę, ponieważ stosunkowo niedawno natknęłam się na dane podające od 6 albo 8tys. Wzwyż. Istotne było to, ze średnia zarobków sędziowskich była ponad 10 tysięcy. Górna granica nie była podana. Nigdy nie czytam tabloidów, również nie mam zwyczaju powoływać się na niepewne źródła. Wiem, że to była tzw. pewna wiadomość. Być może, że początkujący sędzia niskiej instancji ma 6 tysięcy, ale jestem pewna, ze, jeżeli już, to 6tys. jest to bardzo dolna granica.
    Nie pamiętam kto, ale na tym blogu wypowiadał się pracownik sądu, który przedstawiał sędziów w nie za różowych barwach. Mówił o?sadzeniu się?, o częstym braku wiedzy, beztrosce w wykonywaniu obowiązków, lekceważeniu obowiązków i co za tym idzie losów ludzkich, stronniczości, która czasem może wypływać nawet z tego czy ktoś się komuś podoba lub nie, czy też z preferencji seksualnych. Wiem, że sama miałam małą sprawę (potwierdzenie rozwodu zagranicznego) i włosy mi na głowie stawały od tych rożnych trudności. Poczynając od ?gubienia? dokumentów (np. tłumaczenia, więc następny raz opłaty), bardzo niegrzecznych zachowań, niemożności dowiedzenia się czegokolwiek, czas trwania, itd.. Wrażenie zostało niesympatyczne.
    Z jednym się zgadzam całkowicie, ze na pewno sądy w Polsce powinny przejść rewitalizację. Często się słyszy od prawników o kumoterstwie w dostaniu się na aplikację. To tez jest poważna sprawa.
    Od starożytności mądrzy ludzie zastanawiali się; kto będzie pilnował strażników (prawa)?
    A Danton powiedział, że
    ?Człowiek ma tyle praw ile zdoła ich obronić? .
    Pozdrawiam

  116. Jakis czas temu przetoczyla sie na blogu dyskusja na temat rzadow SLD w Telewizji.

    Maly przyczynek do tej dyskusji:

    http://www.rp.pl/artykul/624250_Jak-Pawel-trafil–do-TVP.html

    A to szakradne SLD podobno zechcialo pozbawic PO wladzy w TVP.

    Mozemy zaspiewac razem?

    A gdzie jeszcze ludziom tak dobrze, no gdzie?
    Tu w TeVauPe!
    By stan ten utrzymac, ma rzadzic – no kto?
    Tylko PeO!

  117. Sympatyczna informacja……
    http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,9229591,Kontrakt_za_39_tys__zl_i_program_w_TVP__Wystarczyl.html

    No i można zastanowić się nad „kręgosłupem moralnym” osób na wysokich stanowiskach, we WSZYSTKICH kluczowych instytucjach Państwa.
    Taka usłużność, wazeliniarstwo, czołobitność, mamy w genach?
    Czy występuje również w sądach, prokuraturze, ministerstwach?

    Cytując przytoczonego Dantona,
    człowiek ma tyle praw ile zdoła ich obronić? .
    Ale jak się bronić przed kundlami na wysokich stanowiskach?

  118. Pani Redaktor,
    Okazuje sie, że przyszło nam żyć w wielkim domu wariatów, zwanym Polską. Pan Seremet dzisiaj stwierdza, że nie było żadnej rozmowy pomiędzy pilotem Protasiukiem, a generałem Błasikiem. Błasik jedynie chciał rozmawiać. A na rzeczonym filmie, gen.B. nie stał na przeciwko pilota P. Z tego wynika, że ażeby stwierdzić, czy ktoś z kimś rozmawia, muszą te osoby stać naprzeciwko siebie. Idac tym tropem, osoby idące koło siebie i prowadzace rozmowę – faktycznie ze sobą nie rozmawiają.
    Przynajmniej według prokuratora Seremata. Koniec, kropka.
    PS. Takim oto sposobem, przynajmniej część Pani artykułu straciła aktualność.
    Pozdrawiam.

  119. Czy mogę zacytować Guru?


    Dyrektor Radia Maryja podkreślił, że księża „służą bezinteresownie Polsce”. – Oni nie powinni prześladować księży, ale jeszcze dziękować, że robią to, żeby naród był coraz lepszy, a przez to i państwo będzie lepiej funkcjonować – mówił redemptorysta.

    Więcej… http://wyborcza.pl/1,75248,9232028,O__Rydzyk__nie_zamierzam_placic_zadnej_kary.html#ixzz1GCi0C3XS

    Ciekawe, gdzie ta bezinteresowność?
    A czy Naród po 15 latach katechezy jest lepszy? Jakoś nie widać….
    Nawet bezczelność kapłanów powinna mieć swoje granice.

  120. Pani redaktor
    Jakże źle sie Pani musi czuć w sytuacji gdy kpi Pani z faktu, który prawdopodobnie nie zaistniał. A moze to nowy, wyższy stopień dziennikarskiej obłudy. Wymyśleć zdarzenie z życia nielubianej osoby, a następnie kpić i używać sobie do woli.
    To może teraz o możliwym spotkaniu Pana Ziobry lub agenta Tomka z Bin Ladenem. Czemu nie. Fani na blogu na pewno podchwycą. Chociaż nie wiem czy Pani zauważyła więcej ostatnio rad na temat obsługi programów biurowych niż merytorycznej dyskusji. No bo ile można o Kaczyńskich i Kościele.

  121. Ależ droga Klaro, zarobki sędziów nie są przecież żadną wiedza tajemną. Jest to średnie przeciętne wynagrodzenie w II kwartale roku poprzedniego razy przelicznik wynoszący od 2,05 do chyba coś ok 3. Nie dysponuję w tej chwili ustawą o ustroju sądów powszechnych ale jak masz ochotę zobacz do art. chyba 91 tej ustawy i tam jest wszystko czarno na białym. dostępne są też Rozporządzenia MS określające wysokość dodatków funkcyjnych. Wszystko można przy odrobinie chęci i odstępie do LEX-a ustalić i nie trzeba liczyć na tabloidy, które często miast informacji podają tanią sensację. w każdy razie wynagrodzenie sędziów raczej nie przekracza 11.000 zł i to funkcyjnych w Sądzie Najwyższym.

    Tymczasem 90 % spraw załatwianych jest w sądzie Rejonowym. Jest więc oczywistym, że dobro obywateli wymaga by już tam orzekali najlepsi z prawników, a wynagrodzenie w SR w zależności od stażu pracy to kwota od ok 5.900 do maks ok. 7.000 – 7500 zł miesięcznie. Czy to dużo czy mało nie wiem. Kidy patrzymy na przeciętne wynagrodzenia w Polsce to jest to oczywiście dwukrotnie więcej. ale gdy patrzmy na przeciętne wynagrodzenia w naprawdę dobrych kancelariach (a przypominam, że założeniem jest by to właśnie stamtąd przychodzili sędziowie) to już tak różowo nie jest.

    I Klaro, oczywiście, że trafiają się sędziowie leniwi, źli, znerwicowani, przemęczeni, a nawet skorumpowani. Jak w każdej społeczności i w każdym zawodzie. Ich eliminacja następuje w drodze postępowania dyscyplinarnego. I tu kolejna niespodzianka. Rozprawa przed sądem dyscyplinarnym jest jawna ! Każdy z ulicy, do czego gorąco zachęcam, ma prawo wejść i zobaczyć na własne oczy czy sędziowie potrafią usuwać czarne owce. Czasem potrafią, czasem nie różnie z tym bywa. Pewnie znowu tak jak i w innych zawodach.
    Musicie zrozumieć, że sędziowie to nie są żadni nadludzie, wbrew temu co pokazują w programie Anna Maria Wesołowska, zajmują się codziennie setkami spraw i nikt im się do winy już na pierwszej rozprawie nie przyznaje 🙂
    Wbrew temu do sugeruje Minister Sprawiedliwości ich praca jest codziennie kontrolowana i wizytowana. Zmiany proponowane przez MS doprowadzą tylko do tego, że na jednego sędziego orzekającego jeden kontrolujący będzie przypadał. Ile wtedy będą trwały sprawy ?
    A ludzie to by chcieli żeby sędzia to najlepiej wszechwiedzący był.
    Trzyma zbója w areszcie i Pani Redaktor Paradowska w ślad za ETPCz napisze, że skandal. Wypuści, a ten świadków pozabija – i znowu będzie skandal. Odbierze dziecko rodzinie, w jednej gazecie napiszą, że skandal bo rodzinę niszczy, nie odbierze i dziecku coś się stanie, w innej napiszą, że skandal i znowu wina sędziego. Jak się nie obrócić zawsze wiadomo co z tyłu. I taka to praca.
    Nie dziwcie się więc frustracji, czasem zniechęceniu. Kiedy spytano Ministra Ćwiąkalskiego czy po odejściu przyjmie funkcję sędziego to się tylko zaśmiał i stwierdził że chyba w Sądzie Najwyższym.
    A wymiar sprawiedliwości dzieje się w Sadach Rejonowych. I już tam muszą być osoby wybitne.
    Obecni urząd sędziego jest koroną zawodów asystenta i referendarza, a nie zawodów prawniczych.

  122. Popieram Ropucha. Dziennikarze uwielbiają przedstawiać sędziów jako grupę niechętną poddaniu się jakiejkolwiek kontroli. Leni, darmozjadów i buców, bardziej roszczeniowych niż załoga górników palących gumy przed sejmem. Skąd się w takim razie bierze to, że polski sędzia załatwia rocznie dwa razy tyle spraw co sędziowie w krajach zachodnich? Dodam, że Ministerstwo Sprawiedliwości wcale tego nie ułatwia.

  123. Do dyskusji na temat mizerii polskiego sądownictwa dodam wzrost liczby rodzajów spraw przekazanych do sądowej jurysdykcji. Z czasami, które ja pamietam to nawet porównywać nie należy ( lata 60 -te). Wówczas całe multum spraw podlegało orzecznictwu innych organów poza i para sądowych. Wychodząc ze szczytnego i słusznego założenia, że wymiar sprawiedliwości powinny sprawować sądy i tylko sądy tamte organy polikwidowany, sprawy przekazano sądom zachowujac w praktyce ich stan materialny nie zmieniony. To (nie)musiało się tak skończyć. Reformatorom zabrakło wyobraźni.

  124. Klopfer pisze:
    2011-03-10 o godz. 00:16

    Proszę bardzo Klopfer!

    Regulamin przetrwania:
    1. koryto jest najważniejsze!
    2. tylko pełne koryto, zapewnia nam byt!
    3. niebyt, jest stanem nas nie interesującym! (na razie!)
    4. kto neguje wartość koryta, jako podstawową formę przetrwania
    ludzkości, ten tej ludzkości wrogiem!
    5. można dywagować nad wartością, zawartością i treścią koryta!
    6. można stosować różne sposoby konsumpcji, z tegoż koryta!
    7. (szczęśliwa siódemka – na szczęście przy korycie)
    kto podważa jedyne i jedynie prawdziwe wartości koryta, ten
    jest zobligowany do powrotu i akceptacji punktu 1. powyższego
    regulaminu!

    Tyle o wyższości koryta nad Świętami Wielkanocnymi, Świętami
    Bożego Narodzenia i Rewolucją Pażdziernikową.

    Pozdrowionka.

    P.S. Klopferze! Zabij mnie, zamorduj, paszczę mi rozerwij!
    Adamowski z tymi dwójkami, jest mi osobnikiem tak samo obcym,
    jak ewentualne powinowactwa Twe rodzinne z nim!!!
    A jego poglądy? No cóż! Każdy orze jak może… i go, na daną orkę stać.

  125. Ulubiony napoj cynamona? Klara? Postklara? Antesklara? Preklara? Na wiecej szkoda czasu.
    Powyzsze gwoli ulatwienia poszukiwan tresci, ktorych nie mozna wygooglowac, nie mozna rowniez wyszukac w Wikipedii. Cynamon bowiem potwierdzi, ze Bonifaceci po 40 powinni sami generowac wiedze nie wykluczajac jednak lektury z codziennnej kosmetyki intelektualnej.
    ET

  126. … wszystkim woman…. kolejny blad, w kolejnej nieudolnej probie anegdoty.
    ET

  127. …Pastujesz sobie gumofilce jak jedziesz do miasta? …

    Powyzej proba retoryki zurbanizowanej na sile blogerki.

    ET
    PS
    Oszczedzilbym niektorym przymusu podpisywania sie nogami w zamian za reagowanie na wpisy ksenofobiczne i wogole wpisy „anty”.

  128. T.O Tak mnie jakoś zakuła Twoja,,skarga”do stasieku bliźniacza w formie do dwóch grasujących tam trolli,że zdzierżyć nie mogłem.Stąd pewnie szybsza klawiatura od myśli nie do końca pozwoliła Ci odczytać moje intencje i od powiedziałeś mi interesująco lecz w dużej mierze obok interesującego mnie tematu.Moja wina ale może i dobrze bo go nie zamyka.Szanowny staruszek(ten to ma pióro)tak uwiódł mnie zacytowanym zdaniem,że nawet nie zauważyłem jak bardzo może być pojemne!W tym miejscu muszę Cię zapewnić,że nie mam żadnych iracjonalnych uprzedzeń co do zjawiska a wręcz się dziwie,że Chiny pędzą do pracy swoje monstrualne nadwyżki dopiero teraz.W dodatku czynią to na tyle delikatnie,że jak dotąd nie widać początku pompowania kolejnej bańki.Przyznasz chyba,że taka masa pieniądza musiałaby rozdąć na nowo rynki.Tak na marginesie popyt na surowce i żywność tak bardzo chyba nie rozjechał się z podażą aby być jedynym uzasadnieniem aż tak wzrastających cen przynajmniej jeśli chodzi o surowce?Korporacje czy Chiny? bo tak naprawdę to tylko oni maja jeszcze czym mieszać w tym globalnym kotle..Jak widzisz nie zawężam sprawy do maleńkiego trybiku jakim jest nasz kraj w tej machinie,interesuje mnie raczej jakie będą skutki tego chińskiego marszu,, na białego człowieka”, i na czarnego zresztą też. Zjawisko pieniężne o którym piszesz jest faktem i to w wymiarze globalnym.Skoro widzi to człowiek,który ekonomi liznął na przyspieszonych kursach marksizmu-leninizmu to chyba szef FED-u tym bardziej i choć ma instrumenty to nie bardzo wiadomo dlaczego z nich nie korzysta.Mnie to wygląda na manewr jaki raz się już udał kiedy inflacja,,zjadła”długi Wielkiego Roniego po gwiezdnych wojnach.Zdaje się,że teraz ma także,,zjeść” przy okazji część chińskich nadwyżek.Sprytne choć może się nie udać.I co Ty na to?

  129. @cynamon29 (11.03, 13:37)

    Adam 2222, doprawdy nie jest z „mojej bajki”, ale gdy pisze, że np. Wisła „wpada” do Bałtyku, a nie – no powiedzmy – do Bajkału, to trudno mi nie przyznać mu racji(?)

    Tobie też się od razu nie rzucę na szyję za absolutnie prawdziwy i trafny pierwszy punkt Twego „regulaminu przetrwania”; KORYTO JEST NAJWAŻNIEJSZE!!!

    A tak na marginesie,
    myślisz choć przez chwileczkę że; PiS, PO, PSL, SLD, PJN, LRP, SamoBRONie, Zielonym, tudzież; SPD, CDU/CSU, FDP, Den Grünen, „Der Linken”, itd., itp. chodzi o cokolwiek innego, jak tylko i wyłącznie, o KORYTO (den TROG) właśnie?!

    Będziesz teraz zaskoczonym, gdy dopiszę, że Twoja odpowiedź -lubo jej brak – na powyższe „zapytania-rozważania” jest mi totalnie………………..?!

    MfG
    K.

  130. sugadaddy pisze: 2011-03-10 o godz. 11:57

    „Okazuje sie, że przyszło nam żyć w wielkim domu wariatów, zwanym Polską”.

    Chcialbym zrozumiec, dlaczego deprecjonujesz Polske takimi zdaniami jak powyzsze. To, ze w dyskusji ktos ma inne przekonania niz Ty, nie jest wystarczajacym uzasadnieniem.

  131. Wszystkie ręce na pokład!
    Jaki koń jest każdy widzi.
    W piątek w TOK FM czwórka redaktorów na czele z Jackiem Żakowskim ustala, że zbawcą narodu jest Donald Tusk i jego partia,
    W sobotę „GW” (zresztą śladem Polityki) zamieściła obszerną autolaurkę szefa rządu.
    Jedyna wątpliwość to czy napisał ją sam czy też jego spece od pi-aru.

    „Premier podsumowuje cztery lata rządów, wskazując na pasmo sukcesów. Dostrzega też niedoróbki, ale? w następnym numerze ma nam w podobnej formie obiecać ich naprawienie w nowej kadencji.

    Skoro zawiodła polityka rozmowy ze społeczeństwem przez fakty, uruchamia się łopatologiczną perswazję. Pełniący obowiązki redaktora naczelnego tłumaczy zdezorientowanym czytelnikom, dlaczego Gazeta zachowuje się w tak wyjątkowy sposób. Nie pisze jednego ? że redaktorzy boją się o przyszłość polityczną premiera. Chcą więc pomóc. Wszystkie ręce na pokład!

    Gdyby redakcja chciała zachować się przyzwoicie, to publikując ten tekst, winna zaproponować na swych łamach miejsce dla przywódców opozycji, aby ocenili kadencję premiera i przedstawili swoje plany na przyszłość. Ale o tym ani słowa.” (za M. Siwcem)
    Dzisiaj w radiu Zet kolejna autoreklama bez możliwości krytyki ze strony opozycji.
    Kto za to płaci?
    Czy media, czy rząd, czy autorsko osobiście Tusk?
    Ależ nie, szkoda tylko, że ku zaskoczeniu sa to pieniądze czytelników, słuchaczy czy też widzów.
    Taka to już u nas demokracja i „upartyjnienie mediów prywatnych” i niezależnośc dziennikarska!!!
    Czekam z niecierpliwiością na dalsze odsłony rankingów popularności wg niektórych sondażowni.
    Czekam też na inne fakty świadczące o boskości i niezastąpialności TUSKA a i jego kamaryli.

  132. mam kilka uwag do wywodów Sedziego Ropucha :
    1. z moich obserwacji wynika, że środowisko sedziowskie broni sie przed wchodzeniem do niego osób z innych zawodów prawniczych. Nie znam przypadku, aby ktoś z ubiegajacych sie o to radców prawnych czy adwokatów został zaakceptowany przez zgromadzenie , czasem przyjma jakiegos prokuratora albo naukowca.
    2. być może tzw „średnie zarobki ” w kancelariach adwokackich czy radcowskich są wyższe niż „średnie zarobki „sedziowskie ( choć uważam, że jest to demagogia, gdyz wiekszość radców czy adwokatów nie osiaga nawet ” średniej krajowej ” ), ale P. Sędzia nie dostrzega, że :
    a ) radca prawny czy adwokat jako prywatny przedsiebiorca :
    – sam musi opłacac świadczenia ( składki, podatki, czynsz najmu i inne koszty eksploatacyjne swojej siedziby )
    -z własnej kieszeni opłacac zatrudnionych pracowników i ich składki i podatki
    -równiez z własnej kieszeni wuposazyc swój warsztat pracy (sędzia otrzymuje słuzbowy komputer z oprogramowaniem, wszystkie materiały pismiennicze, cała literaturę, nie płaci za prąd, sprzatanie i ogrzewanie sadu )
    b) gdy sedzia choruje, otrzymuje zasiłek chorobowy a w przypadku dłuzszej nieobecnośc zastąpi go narozprawie inny kolega, podczas gdy za zastepstwo na rozprawie radca prawny czy adwokat musi zapłacić
    c)sedzia ma prawo do płatnego urlopu wypoczynkowego, po powrocie kieruje sie do kasy , gdzie otrzymuje wynagrodzenie podczas, gdy radca prawny decydujac sie na przerwanie pracy nawet na 2 tygodnie musi zagwarantowac klientom zastepstwo, za które zapłaci z własnej kieszeni, a ponadto ryzykuje utrate klientów, co wpłynie na obniżenie jego dochodów
    d) sędziowie maja inne rozliczne przywileje pracownicze , których prywatni przedsiebiorcy sa pozbawieni
    e) po zakończeniu pracy zawodowej sedzia przechodzi w stan spoczynku pobierajac świadczenie równe pełnemu wynagrodzeniu, natomiast radca prawny czy adwokat po przejsciu na emeryture otrzyma swiadczenie emerytalne w najnizszej kwocie, co powoduje, że ta grupa zawodowa najczesciej pracuje jeszce nawet po ukończeniu 70 lat, co sie sędziom nie zdarza.
    f) wynagrodzenie sedziego, nawet jesli byłoby mizerne, jest zawsze stałe i nie zalezy od czasu świadczonej pracy, rzadko zdarza się aby sędziowie pracowali popołudniami , w soboty i niedziele, podczas gdy zarobek adwokata czy radcy jest zalezny od klienta, którego można nie mieć nawet przez kilka miesiecy, a czesto przychodzi na ostatni moment i trzeba pracowac nawet w nocy
    Z wymienionych przyczyn nie obserwuje sie masowego i ochoczego przechodzenia sedziów do tzw wolnych zawodów prawniczych, natomiast ruch w druga stronę jest blokowany przez środowisko sędziowskie

  133. abmiros pisze:
    2011-03-13 o godz. 02:26

    Nie pamiętam już, kto kilkaset lat temu napisał:
    „Polska nierządem stoi”……
    Czy była to obraza, czy podsumowanie zaobserwowanych faktów?
    Nasi obywatele czasem zachowują się jak przysłowiowa mimoza…..

  134. Żadna ze stron nie może tak ustosunkować się do tej katastrofy jak ja – sam ciężar zdarzenia i miejsce, jakie zajmuje w polskim uniwersum wyklucza zaniechanie badania każdego okrzyku przerażonych kontrolerów, każdego oddechu pilotów oraz psychicznego uzależnienia lub jego braku od czynników znajdujących się w kabinie albo poza nią. A myślę, że mój, ten nie do przyjęcia na żadnym szczeblu, punkt widzenia byłby najskuteczniejszym w ocenie i wyczerpującym temat inaczej niewyczerpywalny. Wyjaśnię za pomocą prostej analogii.
    W studenckich czasach, latem, byłem ratownikiem wodnym na plaży Gdańsk-Stogi. Osiemnastu ratowników , uzbrojonych po zęby w łodzie, liny, koła, lornetki, krótkofalówki i inne narzędzia pracy – skupionych i czujnych, bo praca nad morzem, to nie zabawa na basenie, tam akcji było sporo, odpowiedzialność moralna i karna niedyskutowalna i pan prokurator wyśmiałby mnie ,gdybym w razie wypadku tłumaczył się, że tylko na sekundę spojrzałem w kierunku bikini zamiast wody.
    Niedaleko zaś była inna plaża, zamknięta ? bodajże przez sanepid – w Jelitkowie. Czerwona flaga, plaża niestrzeżona, zakaz kąpieli ? kropka. Ale środek lata: mów do ludzi, pisz na tablicach, że nie wolno, a tłumy w wodzie! Nie można na zamkniętej plaży dać pełnej obsady ratowników z odpowiednim sprzętem, no bo jak? To by było, jak pełna obsada górników w zamkniętej kopalni albo nauczycieli w zamkniętej szkole ? ktoś za to płaci, ktoś się rozlicza, ktoś komuś musi to sensownie wytłumaczyć. Wygonić takiej rzeszy ludzi nie ma możliwości, zatem na półkilometrowej plaży było kilku ? dwóch czy trzech, nie pamiętam ? ratowników, którzy mieli jakąś łódką, lornetką oraz sprzęt ambu i pilnowali w miarę możliwości, ale za nic nie odpowiadali. Nam nie utopił się wtedy nikt, a im dwie osoby, ale bez ich obecności utopiłoby się więcej ? akcji mieli naprawdę dużo, bo morze to nie żarty, a w wodzie od małych dzieci na materacykach poprzez pijanych turystów aż po starców ? kto żyw.
    Ja myślę, że tak należy spojrzeć na to zdarzenie pod Smoleńskiem. Lotnisko było zamknięte. Polacy byli o tym informowani kilkakrotnie. Polakom mówiono już nie raz, by tam nie latali, bo tam lotniska praktycznie nie ma ? nie ma go nawet na mapach. Ale Polacy i tak tam latali, no to ktoś tam był interwencyjnie, miał jakiś sprzęt i pomagał takim maładcom jak mógł. Ale weryfikowanie tego, co tam się wydarzyło w oparciu o ścisłe przepisy, które obowiązują kontrolerów oraz inne osoby odpowiedzialne za lotnisko – za sprawność żarówek oświetlających, za sprzęt nagrywający, za komendy wydane pilotom, którzy przylecieli na nieistniejące, zamknięte lotnisko i to we mgłę mają taki sam sens, jak obciążanie ratowników w Jelitkowie za te dwa utopienia. Ratownik ma obowiązek patrzeć w tym i tym kierunku, być tak i tak wyposażony, wydawać takie i takie polecenia oraz nie pozwalać wchodzić do wody takim i takim osobom ? ale do cholery na czynnym kąpielisku, gdy jest ich tylu ilu powinno być i mają tyle i tyle żarówek na pasie startowym, czy innych kapoków na łódce! Na nieczynnej plaży, nieczynnym lotnisku, to wszystko nie ma sensu, bo przepisy mówią o czynnych! Przylecieli na nieczynną plażę, wleźli do mętnej i wzburzonej wody, tam był dół w dnie , tu była górka, oni nie wiedzieli, zlekceważyli co tylko dało się zlekceważyć i zachłysnęli się wodą, mgłą, aż porozbijali łby. Może ku przestrodze następnym, ale wątpię: Polak rodzi się maładiec, a potem zaczyna rozwijać.
    PS
    Pani Redaktor, mnie nie chodziło o to, że moim zdaniem powinna Pani pisać o Kaczyńskim jak o Tusku. Nawet i jak, skoro obaj są tak różni? Chodziło mi o to, że gdy pisze Pani o Kaczyńskim i jego wyznawcach, to jest Pani przenikliwa, dociekliwa, świetnie wyłapująca każdy absurd, błąd , kłamstwo i podłość ? nastawiona na obnażanie, demaskowanie i słusznie. A gdy pisze Pani o Tusku i przyległościach, to ani ciętego pióra, ani intencji obnażenia jakiegoś zła ? w moim odczuciu nastawiona na to, by broń boże nie zaszkodzić, a nie by ewentualnie również zdemaskować, obnażyć, ukazać.
    Nie jestem żądny krwi, sensacji, tylko poczucia, że komentarze publicystów z najwyższej półki są inspirowane dążeniem do obiektywizmu , przekazywania prawdy ? tej zgodnej z klasyczną definicją, a nie jakimiś koherencyjnymi. Politykom wedle zasług, a mnie – wymienionych potrzeb. Pozdrawiam 🙂

  135. PS
    Czytam swój powyższy tekst i widzę, że wszędzie gdzie postawiłem myślniki są znaki zapytania – tekst w tym momencie robi się dziwny, nie wiem na ile czytelny dla innych, poprawić nie mam możliwości.

  136. zgadzam sie


  137. Puste gesty, puste słowa puste serce, pusta mowa, puste, choć zacięte usta, pusty wzrok i głowa pusta, pusty program i projekty, do cna pustych stek inwektyw, pusty jazgot, próżne żale, krzyk, co treści nie ma wcale, puste groźby, puste miny, wielkie morze próżnej śliny, puste hasła, obietnice, wszystko puste – poza picem! Słowem zero, nicość, próżnia – tym się w kraju PIS wyróżnia!”

  138. Andrzej pisze:
    2011-03-08 o godz. 21:28

    Pytajniki.
    jeżeli mają być pytajniki – to będą. Dzisiaj po powrocie z podróży do domu rozbierając się przedpokoju usłyszałem we wiadomościach którejś TV, że raport Millera w sprawie katastrofy smoleńskiej częściowo będzie utajniony. Która jego część ma zostać utajniona. Może już ktoś wie coś na ten temat? Niezdrowa ciekawość wprost mnie zżera!

  139. @Klara2010 (13.03, 17:35)

    KLARO, Ty jesteś jak zdrowie, i głoszonej przez Ciebie PRAWDY, ten tylko się dowie,
    kto metodą prostego uniku zakończy lekturę Twych „nagich faktów” zaraz po ostatnim myślniku!

  140. Kobieto nie pokazuj się w TV, bo tak działasz mi na nerwy jak nikt na świecie!

  141. byly premier Jan Olszewski nie wyklucza zamachu. Cos w tym musi byc, bo przeciez byle kto nie moze byc premierem RP.

  142. bacha pisze:
    2011-03-14 o godz. 07:44

    Dyzmów ci u nas dostatek…….
    A prawnicy i mecenasi jakoś słabo wypadają jako premierzy i ministrowie.

  143. Ps.
    Poza pochodzącymi z Lewicy i bezpartyjnymi oczywiście…..

  144. ja pisze:
    2011-03-14 o godz. 00:31
    Wystarczy skorzystać z pilota, nie wchodzić tu, gdzie nerwy w niebezpieczeństwie i ogólnie zadbać o higienę psychiczną.
    Każde dziecko się kiedyś dowiaduje, że nie wsadza się palca między drzwi 😉

  145. Szanowny Skrzydla, nie trzeba być sędzią, żeby po pierwsze znać problemy wymiaru sprawidliwości i po drugie trochę sie nimi interesować ale do rzeczy.

    To o czym pisałeś to niestety typowe półprawdy rozpowszechanie w społeczeństwie :

    1. w przeciwieństwie do Ciebie znam radców prawnych i adwokatów, którzy zostali sędziami. Natomiast to nie bardzo wina sędziów, że osoby zgłeszające się spośród innych zawodów można policzyć na palcach jednej ręki. był na ten temat niewadwno publikowany raport KRS i można go znaleźć w necie. W ostatnich latach swoją kandydaturę zgłosiło zaledwie kilu adwokatów lub radców i były to osoby tuż przed osiągnięciem wieku emerytalnego. W dodatku oni owszem chcieli zostać sędziami ale w Sądzie Okręgowym;
    2. nie przeczę, że sporo adwokatów lub radców prawnych nie osiąga średniej krajowej ale przeczytaj uwaznie moje posty wyżej. W naszym – tj społeczeństwa interesie leży żeby sędziami zostawali najlepsi prawnicy, a nie przeciętni lub słabi. A ci najlepsi zdecydowanie zarabiają ponad średnią krajową.
    Owszem adwokat czy radca prawny sam opłaca składki, pensje pracownikom, kupować wyposażenie itp. ale w zamian ma takie coś jak „koszty uzyskania przychodu”. więc wszystkie te wydatki odlicza od podatku. Poza tym większośc adwokatów lub radców prowadzi kancelarię w ramach spółek komandytowych lub partnerskich wspólnie z kilkoma innymi. Właśnie po to by w trakcie urlopu czy zwolnienia mieć zastępstwo i nie tracić klientów. Zupełnie nie rozumiem czemu adwokaci lub radcowie nie mieliby otrzymywać zasiłku chorobowego skoro płacą składki ?
    Sędziowie w stanie spoczynku otzrymują wynagrodzenie nie w pełej wysokości ale w wysokości 75 % ostatnio otrzymywanego wynagrodzenia bez dodatków funkcyjnych. W zamian sędziemu w stanie spoczynku nie wolno podejmować żadnego innego zatrudnienia ani żadnej innej działalności i podlega takim samym ograniczeniom, w tym postępowaniu dyscyplinarnemu jakby pozostawał w służbie. Z resztą z tym stanem spoczynku to w ogóle jedna wielka ściema jest.
    Po pierwsze wszyscy zapominają, że w przeciwieństwie do wszystkich innych wynagrodzenia sędziów na początku lat dziewięćdziesiątych nie zostały „ubruttowione”. W związku z tym od ich wynagrodzeń nie są odprowadzane składki emerytalno – rentowe (ale tylko takie – chorobowe płacą jak wszyscy inni). Gdyby więc znieść stan spoczynku na Skarbie Państwa spoczywałby obowiązek przel;ania do ZUS i OFE tych wszystkich zaległych składek za kilkadziesiąt lat wstecz. Nie sądzę by było to dla bużetu korzystne. Nadto nie sądzę by wysokość emerytury znacznie odbiegała od wysokości uposażenia w stanie spoczynku. Tak naprawdę stan spoczynku jest rzeczywistym przywilejem tylko w jednym wypadku, a mianowicie wtedy gdy sędzia staje się niezdolny do służby w dość młodym wieku (np na skutek wypadku). Nadto uprawnienia z tytułu stanu spoczynku w przeciwieństwie do rentowych lub emerytalnych nie przechodza na małżonków. Więc coś za coś i wcale tak różowo z tym nie jest.
    Radca prawny czy adwokat po przejściu na emeryturę może i otrzyma najniższe świadczenie ale tylko wtedy gdy wcześniej uiszczał najniższe możliwe składki – jego wybór.
    Nie wiem skąd pomysł, że sędziom nie zdarza się pracować do 70 roku życia. Jak poptrzysz na roczniki sędziów w SA czy SN to są to osoby zwykle sporo po 60-tce (nie wypomianjąc). Wnioski o przedłużenie okresu służby ponad 65 rok są raczej normą niż wyjątkiem. Nie wiem też skąd informacja, że sędziowie nie pracują popołudniami.
    Prawda jak zwykle jest pewnie po śrdoku. Czas pracy sędziego okresla wymiar jego zadań. Tych zadań jest tyle, że w 8 godzin się tego nie przerobi. więc jest pewnie jak zawsze w życiu. Są tacy co pracują kiedy chcą i tacy którzy pracują po kilkanaście godzin dziennie „świątek, piątek czy niedziela”. A skoro ten wózek jeszcze jakoś się toczy to śmiem twierdzić, że tych drugich jest jednak zdecydowanie więcej.
    I na koniec Skrzydla, ja nie wiem co „się obserwuje” wiem natomiast, że z danych KRS wynika, że np w 2009 z zawodu odeszło 67 sędziów. W 2010 57, zaś w 2010r . ( i sa to tylko osoby, które zrzekły się urzędu, a nie odeszły z innych przyczyn). O stanowisko sędziego w 2010r. ubiegało się 31 adwokatów i 61 radców pranych.
    Tu masz trochę faktów : http://www.rp.pl/artykul/4,582423_Sedziowie–mity-i-rzeczywistosc.html

  146. ad.Ropuch Oto własnie jest mit, że najlepiej zarabiaja „najlepsi” adwokaci . A nie przypadkiem ci, których wybieraja klienci, postrzegajacy jako ” skutecznych”, czyli umiejacych dotrzac do kogo trzeba i ” załatwić ” ? Albo ci, którzy nie baczac na obowiazujace stawki ( Pan Sędzia nie wie, że obowiazuje rozporzadzenie o wysokosci opłat za obsługe prawną ? ) po prostu oszukuja klientów ?
    a kolejne pytanie to ilu z tych aspirujacych do zawodu sedziego adwokatów i radców prawnych zostało przyjętych ? Czy wiek przedemerytalny jest okolicznością obciążającą dla kandydata na sędziego ? Wszak wiedza i doswiadc zenie zawodowe zdobyte w innym zawodzie powinno byc atutem w tym zawodzie ? Czy juz na zawsze maja nas osadzac smarkacze ? Po studiach i aplikacji siada sie za stołem sedziowskim w ieku niespełna 30 lat ! potem obrasta sie w rutyne , gdyz sedziowie nie zmieniaja specjalizacji . Jak zacznie w karnym, bedzie tam siedział do emerytury a adwokat aby nie umrzec z głodu, musi przyjmowac sprawy z róznych dziedzin, zreszta etyka mu zabrania odmówic przyjęcia klienta a w dodatku, jak nie z wyboru, to z urzedu przydziela mu sprawe z branży, w której sie nie specjalizuje . Na tym koncze, bo szkoda słów, gdy słyszy sie ciągle te same argumenty ,podszyte zawiscia o zarobki. A tak na marginesie, jesli chodzi o zasiłek chorobowy, to wg przepisów, wypłata z ubezpieczenia nastepuje po upływie 35 dni . prosze mi wskazac jednoosobowa kancelarie , która przetrwa 35 dni choroby własciciela.

  147. klara2010 pisze2011-03-13 o godz. 17:35 o sobie :… ?Puste gesty, puste słowa puste serce, pusta mowa, puste, choć zacięte usta, pusty wzrok i głowa pusta, pusty program i projekty, do cna pustych stek inwektyw, pusty jazgot, próżne żale, krzyk, co treści nie ma wcale, puste groźby, puste miny, wielkie morze próżnej śliny, puste hasła, obietnice, wszystko puste ? poza picem! Słowem zero, nicość, próżnia”….

  148. Owszem wiem, że obowiązuje Rozporządzenie MS w sprawie opłat za czynności adwokatów i radców prawnych. Tak samo jak wiem, że wskazane w nim stawki nie mają nic wspólnego z tymi, których domagają się adwokaci od swoich klientów. Tylko co z tego ?
    Nie uważam, żeby to był oszustwo. Nie ma czegoś takiego jak „urzędowa cena” porady prawnej. Klient sam decyduje czy żądaną przez adwokata stawkę płaci czy nie.
    W życiu nie słyszałem o jakiekolwiek zasadzie etycznej nakazującej adwokatowi przyjmowac każde zlecenie. Zupełnie nie wiem skąd taki pogląd. Adwokat czy radca ma pełne prawo odmówić przyjęcia zlecenia lub je wypowiedzieć podobnie jak klient i nie widze w tym nic nieetycznego.
    O osobie pełnomocnika z urzedu decyduje zawsze właściwa Rada Adwokacka lub Izba Radców Prawnych i sądowi nic do tego.
    Owszem uważam, że wiek „przedemerytalny” jest jak Pan to nazwał „okolicznością obciążającą” kandydata. Nie uważam, żeby w interesie wymiaru sprawiedliwości i obywateli było aby sądy stały się swoistą przechowalnią gdzie ktoś przychodzi sobie popracować 3- 4 lata najlepiej od razu do SA czy SO i hop w stan spoczynku. Sam wiek nie gwarantuje też ani odpowiedniego poziomu wiedzy ani doświadczenia ani predyspozycji do wykonywania zawodu.
    Skrzydla – jaka zawiść o zarobki ?
    Przecież w poprzednim poście usiłował Pan wmiawiać, że adwokaci czy radcowie rzadko zarabiają średnia krajową to czego niby tu zazdrościć ?
    Odpowiedź na pytanie ilu z aspirujących adwokatów czy radców zostało przyjętych masz w linkowanym artykule Rzepy więc wybacz ale nie będę się powtarzał.
    Co do jednoosobowej kancelarii – to wybacz ale każdy sam podejmuje decyzję o formie prowadzenia działalności gospodarczej i ponosi związane z tym ryzyko. Jeśli ktoś nie chce mieć wspólnika, z którym dzieliłby się zyskami to nie powinien mieć pretensji, że nie ma z kim dzielić ryzyka.
    Co do tego jak klienci postrzegają niektórych adwokatów czy radców to wybacz ale sami adwokaci czy radcowie (niektórzy oczywiście) lubia tworzyć wokół siebie aurę takich co to „wszędzie mają dojście” i „wszystko moga załatwić”.
    Skrzydla – ja na prawdę nie mam nic przeciw temu by sędziami zostawali najlepsi prawnicy, adwokaci, radcowie prawni, notariusze, prokuratorzy – obojetne. Pozostaje tylko wciąż to samo pytanie : jak ich w obecnym systemie zachęcić do tego by zostawali sędziami w Sądach Rejonowych ?
    I proszę sobie darowac tego „Pana Sędziego” (zwłaszcza w ironicznym kontekście).
    Nie trzeba być sędzią, żeby na sprawę patrzeć obiektywnie i dysponować jednocześnie powszechnie dostępna wiedzą nie będąc skazanym na ogólniki i przekłamania.

  149. Szanowna Pani Redaktor , czy pisałam , że najbardziej Panią lubię?
    Lubię za zdroworozsądkowe ujmowanie problemów, za intuicję oraz za klasę.
    Jednym słowe za wszystko.
    Zagladam tutaj do Pani od czasu do czasu, poruszane są poważne problemy, dużo dobrego Pani rozmówcy robią dla naszego kraju, mówią , dyskutują , wskazują na nieprawidłowości.

    Ja zatem krótko. We wczorajszej Puszce panowie twierdzili jakoby nikt nie słucha zatem i nie słyszy min Rostowskiego, pani min Fedak, dopiero jak premier powie…To prawda, ale pani i pan minister mówią nieprzystepnym językiem , używają zdań wielokroć złożonych i w różnych czasach. Z tonacji ich głosu wynika: coś chcą ukryć, chyba nie wie co powiedzieć, może nie zna się , a może mówi co innego i co innego myśli.
    Dobrze , że pan premier przejął stery , ale po co w takim razie ministrowie?
    Lepiej się czuję gdy widzę i słyszę premiera Tuska, dobrze , gdy słyszę i widzę prezydenta Komorowskiego.
    PS-Chyba Rząd zaczął w mediach ofensywę , chyba próbuje się przebić z osiągnieciami przez media. No nareszcie!

  150. Czy to,że P. Mec. Dubieniecki policzył sobie ( wg dzisiejszego Wprost ) za wniosek o ułaskawienie 56.000,-zł znaczy, że ten adwokat jest ” lepszy ” niz ten, który, trzymajac sie przepisów, weźmie za te samą czynność kwote 10krotnie mniejszą ?Bez powoływania sie na wpływy ?Trudno dyskutowac z argumentem, że skoro łamanie prawa jest zjawiskiem powszechnym, to znaczy, że wszyscy tak powinni robić. W sprawach karnych obrońce wyznacza sad. Adwokatowi nie wolno odmówic prawa do obrony, to jest podstawowa zasada etyki tego zawodu. Nie może wiec sie specjalizowac, bo wtedy musiałby odmawiac tym klientom, którzy nie mieszcza sie w jego specjalizacji ( stosujac np kryterium wysokosci honorarium ) A jak zachęcic do wstepowania do zawodu sedziego ? Zwyczajnie, znieść aplikacje sedziowską, przyjmowac do sadu tylko tych, którzy przepracowali co najmniej 20- 25 lat w zawodzie radcy, adwokata badź prokuratora, oceniajac ich nie po tym, ile zdzierali z klientów, a po merytorycznej zawartości ich wystapień ( w aktach prowadzonych przez nich spraw zawarte pisma procesowe , srodki odwoławcze i nawet ustne wystapienia , treśc i jakośc argumentacji i poziom zawodowy i etyczny ) Wtedy przyjda do tego zawodu ludzie ok. 50letni, przed którymi ( skoro juz sie zgodziliśmy , że moga pracowac do 70tki ) jeszcze 20 lat pracy. Wtedy dopiero można takim podnieśc wynagrodzenie nawet o 25 %.

  151. a propos mecenasa Dubienieckiego (wpis @skrzydla, 17:08)
    polecam odsłuchanie jego automatycznej sekretarki
    http://www.youtube.com/watch?v=0DLYZF02Ehk

  152. Może zacząć propagować TAKI wzorzec kulturowy?
    http://wyborcza.pl/1,75475,9246691,Jak_czytaja_Czechy.html

    W porównaniu z naszymi 40 stronami rocznie,……

  153. Reforma blogów
    Przesadziłem w en passant z tą „oszalałą moderacją” ( w domyśle prędką).
    Zdaje się, pomyliłem liczbę komentarzy 49 z 69 ? czwórka z szóstką.
    Pozdrowienia

  154. Sorry Skrzdla, nie wiem kim jesteś i nie mam zamiaru wnikać bo takie są zwyczaje w internecie ale to co piszesz nijak ma się do rzeczywistości.

    Jeszcze raz powtarzam, nie ma żadnych przepisów nakazujących adwokatowi lub radcy prawnemu stosowania określonych stawek za porady prawne. Pobranie za pomoc prawną 10-krotności, a nawet 100 krotności stawki minimalnej określonej w rozporządzeniu nie jest żadnym łamaniem prawa.
    Nigdzie nie napisałem, że oceniam adwokatów czy radców według wysokości ich zarobków, ale życie tak już jest urządzone, że za usługi wysokiej jakości trzeba płacić więcej. W świecie prawniczym jest tak samo.
    Skoro sąd wyznacza obrońcę tylko w sprawach karnych (prezes sądu jeżeli o ścisłość chodzi) i tylko w sprawach karnych adwokat nie może odmówić obrony (tu bym polemizował) to skąd wniosek, że adwokat nie może się specjalizować w określonej dziedzinie ? Skoro nie musi brać ani cywilnych, ani pracowniczych, ani gospodarczych, ani rodzinnych ? A radcowie prawni też nie mogą się specjalizować. I na koniec ktoś broni adwokatowi prowadzić kancelarii wspólnie z innymi ?
    Znieść aplikację sędziowską ? Super jestem za ! Moim zdaniem w obecnym kształcie nie ma ona najmniejszego sensu. Tylko co dalej ?
    Już to widzę : „Panie Profesorze Ćwiąkalski proponujemy Panu stanowisko Sędziego Sądu Rejonowego w Skarżysku – Kamiennej – za 6.000 zł miesięcznie na rękę. W zamian dostanie Pan 500 spraw do referatu, miejsce w pięcioosobowym pokoju, asystenta raz na 3 tygodnie, komputer, który i tak ciągle się psuje, telefon ale bez „wyjścia na miasto”, a i może, ale tylko może, w przyszłości podniesiemy Panu wynagrodzenie. Może nawet o 25 %.
    Słyszysz ten śmiech ?
    Naprawdę Skrzydla ile można powtarzać. W interesie obywateli leży by sędziami zostawali NAJLEPSI prawnicy. Najlepsi to nie znaczy drodzy tylko o uznanej renomie, dorobku zawodowym, naukowym. A nie przeciętni lub nawet dobrzy. Wybacz ale nie uważam by w mim – obywatela interesie leżało aby adwokaci lub radcowie po przekroczeniu 50-tego roku życia zamieniali jedną synekurę na drugą.
    No i trzeba totalnie zmienić procedury i przewartościować myślenie o sądach i sędziach. Bo obecnie Sąd Rejonowy to jak fabryka śrubek. Tam trzeba załatwiać po 100 – 200 spraw miesięcznie żeby ten cały system w ogóle się jeszcze jakoś kręcił. Nie ma czasu na dumanie przez pół roku czy „gaz jest cudzą rzeczą ruchomą”. I to trzeba zmienić. By sądzenie polegało rzeczywiście na wymierzaniu sprawiedliwości, na rozstrzyganiu sporów, a nie taśmowym wydawaniu setek orzeczeń miesięcznie w sprawach, którymi z powodzeniem mogliby się zając urzędnicy sądowi lub odpowiednich jednostek samorządów.

  155. aqa pisze:
    2011-03-14 o godz. 19:32
    😆
    Należy przyznać, że humor pana mecenasa nie opuszcza – jeśli to nagranie jest autentyczne. Szapo BA!

  156. UWAGA!… CZARZASTY!. Wlasnie przed chwila w TOK-FM pani Dominika Wielowieyska alarmuje biednego pana Brauna o pojawieniu sie tego zloczyncy na Woronicza. Pani Dominika tropi go juz od kilku miesiecy, a on wymyka sie z pulapek.Z niepokojem czekamy na dalszy rozwoj wypadkow.

  157. ANCA_NELA pisze: 2011-03-15 o godz. 00:50
    aqa pisze: 2011-03-14 o godz. 19:32
    =======================

    RE: Mec. Dubieniecki,
    Kiedy zaczynalem studia za wczesnego Gierka, jedna z pierwszych madrosci, jaka mi przekazano na poczatek bylo:
    ” Studenci dziela sie na inteligentnych, nieinteligentnych i tych z Prawa…”

    Pytanie do obecnego pokolenia studentow…
    Czy cos pod tym wzgledem sie zmienilo od tamtych czasow…?

    Moze Mec. Dubieniecki , calym swym jestestwem, tylko potwierdza ponadczasowy charakter tej reguly…?

  158. georges53 pisze:

    2011-03-15 o godz. 10:29

    Moze Mec. Dubieniecki , calym swym jestestwem, tylko potwierdza ponadczasowy charakter tej reguly??

    Czy tylko mec. Dubieniecki ? a o slynnym juz specjaliście od zamachu mec. R zapominamy ?

  159. Georges53 + a

    Gdyby ktoś wyjątkowo inteligentny i równie złośliwy chciał zaszkodzić wizerunkowi prezesa, a także pamięci św. pamięci brata prezesa a najszlachetniejszego i największego prezydenta IV RP, to nie wymyśliłby czegoś równie skutecznego, jak mec. Dubieniecki – dumny mąż swojej żony.
    Co teraz rodzina z tym skarbem pocznie?

  160. Zarówno Mecenas R. jak mecenas D. wyznają jedną jedyną zasadę –
    pecunia non olet

    i w jej służbie zaprzęgają całe zasoby swojej inteligencji
    – takiej, jaką posiadają

    Wiara albo nie w zamach nie ma tu NIC do rzeczy

    PS. ANCA_NELA , 00:50:
    nagranie jest autentyczną parodią autorstwa Szymona M.
    http://www.plotek.pl/plotek/1,111485,9225550,Majewski_nasmiewa_sie_z_Dubienieckiego.html
    „Tu ….automatyczna sekretarka Marcina Dubienieckiego. Niestety, ni ch..a nie mogę odebrać telefonu. Jeśli chcesz się odp…….lić wciśnij jeden …” itd.

  161. Reżyserem tego filmiku jest Ch. Chaplin.

  162. Tzn. w tej chwili jest on (Ch. Ch) w gronie podejrzanych o tę obrazę honoru Polski.

  163. Pani Redaktor, mili Państwo !
    Czy słyszeliście, że PiS oburza się na wybory, że dwudniowe.
    Oburzają się , może się obrażą pomyślałam , może nie pójdą , może nię będą głosować , może zbojkotują tak jak to zrobili w Radio Zet ?
    Ach , pięknie by było.
    Rozmarzyłam się. Pozdrawiam, kolorowych snów życze.

  164. aqa pisze:
    2011-03-15 o godz. 20:10
    Dzięki za wyjaśnienie 😀
    Miałam niejasne przeczucie, że to jednak nie jest oryginalny tekst z poczty głosowej, ale nie wydawało mi się to niemożliwe…
    Nie zmienia to jednak ani na jotę mojej oceny nienagannej sylwetki pana mecenasa, przybranej w dobrze uszyty garnitur… To co w garniturze pozostaje sobą. Na to rady nie ma.

  165. Takie luźne skojarzenie mi się nasunęło, w świetle orzeczenia niekonstytucyjności SW….
    O ile pamiętam, 1926 też był niekonstytucyjny.
    Rozbiory natomiast uzyskały akceptację Sejmu I RP??
    Niekonstytucyjne były powstania?

    Widocznie niekonstytucyjność, brak egzekucji prawa, mamy jako naród w genach??

    Legaliści byli zawsze w Solidarności!!!
    To bardzo ciekawe odkrycie….

  166. …..KORYTO JEST NAJWAŻNIEJSZE!!!…..

    Powyzej przyklad projekcji niejakiego Bonifaceta. Prosze nie mylic projekcji z projektem lub kinem.

  167. O przestrzeganiu prawa przez….prawników….
    http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,9258490,Prawnik_zmuszony_do_lamania_prawa.html

    Tradycja zajazdów szlacheckich w kraju bez szlachty?

  168. Czy pozostałe 2,3% w II filarze OFE ma stanowić moją przyszłą emeryturę, czy to tylko przymusowa minimalna danina dla zasiadających w zarządach tych funduszy, aby nie „zdechli” z braku dopływu tlenu (czyt. gotówki)?

  169. Świetnie brzmią dwa pierwsze akapity w kontekście wczorajszej informacji prokuratury. To jest własnie symbol tego, co dzieje się w mediach na temat śledztwa w sprawie katastrofy smoleńskiej..
    A jak Państwo myślicie, czy autorzy tego kłamstwa, które w swoim blogu bez jakichkolwiek wątpliwości powieliła Paradowska, odwołają je? A czy postkomunistyczna dziennikarka będzie mieć choć trochę honoru by przeprosić tych, na temat których kłamała?
    Mam nadzieję, że przynajmniej nie usunie tych akapitów, a jeśli to zrobi, to niech Państwo o nich pamiętają.

  170. wczoraj bardzo rzeczowa rozmowa z panem Leszkiem Millerem, ale przy nastepnej prosze powiedziec panu Leszkowi aby przestal sie usmiechac w stylu gracza w oczko. Rowniez pani Pitera usmiecha sie nie w pore, i do tego w stylu wynioslej straganiarki. O przeslodkich usmiechach pani Kempy nie wspomne, bo ona u Pani nie wystepuje.

  171. „mak72” piszesz jak najbardziej slusznie, ale zauwaz ze pojawil sie nowy watek. Oto posel Zielinski Jaroslaw (PiS) wytropil ze kontrolerzy lotu celowo nakierowali TU-154M do jaru. Upada zatem przyczyna sztucznej mgly. Prawdopodobnie jeden z kontrolerow byl postkomunista.

  172. mak72 pisze:
    2011-03-17 o godz. 00:10

    Czyżbyś był dzieckiem z próbówki? Ewentualnie stworzonym a nie zrodzonym? Wyobraź sobie że za tzw Komuny WSZYSCY gdzieś pracowali, czego o obecnych czasach powiedzieć nie można….
    A poza tym, KOGO poza krewnymi i znajomymi Królika oraz Prokuraturą, obchodzi Smoleńsk?
    Hekatomba na Haiti, teraz Japonia….

  173. bacha pisze:
    2011-03-17 o godz. 07:35

    Ta tajemnicza postać w wieży kontrolnej to NA PEWNO był ktoś pokroju Kaszpirowskiego……
    Tak samo dobra teoria jak inne?

  174. Andrzej@ Te 2,3% będzie jednym ze składników Twojej przyszłej emerytury,jak znacznym to dopiero się okaże.Oby tylko nie okazało się,że jedynym.W tej chwili cała Twoja składka,którą wpłacasz do ZUS po odjęciu tego co z niej idzie do OFE i na utrzymanie samego ZUS(no wiesz:pensje dla niespełna 50tys.urzędników,paręnaście miliardów dla Prokomu aby dawali rade informatycznie,wyposażenie pałaców aby mieli jakie takie warunki i takie tam)przekazywana jest do jakiegoś anonimowego emeryta,który nabył już prawa emerytalne.Niestety nie wiem czy to 36 letni strażak czy 70 letni brukarz,który jeszcze mimo wszystko pracuje ale pewnym jest,że pośrednik(ZUS)i tak przekazuje mu od Ciebie już teraz, za mało.Nie tylko z demografii wynika,że Ty,jak już nabędziesz takie prawa możesz nie mieć nawet takiego szczęścia i charytatywna organizacja non profit jaką jawi Ci się ZUS zwyczajnie nie będzie już miała w czym pośredniczyć.Może się wtedy okazać,że to co dostawać będziesz z OFE, nawet jak większość z tego co im wpłaciłeś przejedzą będzie jedynym na co możesz liczyć.Dlatego patrz im na ręce ale nie morduj,bo jak narazie to Twoja jedyna nadzieja oczywiści jak sam nie zatroszczysz się o jakąś rentę kapitałową.

  175. Jeszcze o paradoksach naszego PRAWA- od 7 minuty.
    Aukcja, czy loteria szkolna powinna być zgłoszona do Urzędu ceł i opodatkowana. Rysunki dziecięce, wypieki, ……
    PORĄBANE!!!
    http://www.gazeta.tv/plej/0,0.html#kanal=Plej,typ=najnowsze

  176. Możemy być tylko głęboko wdzięczni , że taka wspaniała, rzetelna i prawdomówna komentatorka jak Pani demaskuje kłamstwa i nieprawdziwe informacje o przyczynach katastrofy smoleńskiej podawane przez prokuratora generalnego i inne osoby prowadzące śledztwo smoleńskie. Zapewne Pani w trosce o dobre imię gen. Błasika, podobnie jak pan Nałęcz w trosce o dobre imię Prezydenta Kaczyń-skiego, dementuje paskudne manipulacje prokuratury i komisji śledczej. . Pisze Pani ??.zapewne nie dowiemy się dokładnie, o co szło w tej nerwowej (to nawet niema kamera potwierdza) rozmowie, chociaż na dobrą sprawę właściwie wszystko już wiemy: Protasiuk miał obawy związane z pogodą, a Błasik ambicje, bo jednak dolecieć i pokazać swym zwierzchnikom perfekcję polskiego lotnika. Innej interpretacji tu nie ma. ?.?
    Cóż za wspaniała interpretacja zdarzenia która zdaniem wrażej i kłamliwej prokuratury w ogóle nie miała miejsca i ma nie znajdować żadnego potwierdzenia w rzeczywistości. Pisze też Pani ??Równie ciekawa informacja dotyczy tego samego incydentu, o ile incydentem można nazwać zdarzenie, które jest zapewne jedną z owych przewracających się kostek domina i to jedną z ważniejszych, powodujących w efekcie katastrofę, a mianowicie, że jest świadek tej rozmowy,??.? Nie tyle przewracają się kostki domina co wywracają się mówiąc brzydko flaki gdy czyta się takie kłamstwa i manipulacje prokuratury. Jak ohydnie kłamie Seremet i inni i jakimi paskudnymi zakłamanymi typami muszą być twierdząc. że ?Prokuratura nie dysponuje ani jednym kadrem obrazu, dokumentującym sytuację, w której mjr Arkadiusz Protasiuk i gen. Andrzej Błasik staliby naprzeciwko siebie na płycie wojskowego Okęcia przed wylotem do Smoleńska – przyznał prokurator generalny Andrzej Seremet. Zaznaczył również, że nie ma żadnych dowodów na jakieko-wiek naciski na pilotów tupolewa?. Podobnym manipulatorem i kłamcą okazuje się płk Rzepa który łże w żywe oczy i niby z ubolewaniem stwierdza, że ??.funkcjonujące w przestrzeni medialnej relacje, dotyczące tego co określają mianem ?kłótni miedzy gen. Błasikiem a kpt. Protasiukiem?, nie opierają się na jakiejkolwiek udokumentowanej wiedzy procesowej.
    Jak to jednak dobrze, że mamy tak czujną i odważną prasę, takich niezmordowanych w tropieniu prawdy dziennikarzy jak Pani którzy dają odpór zmanipulowanej prokuraturze. Prokuratura jest po prostu nieudolna ale na pewno nasze niezależnie media z Panią ,GW i TVN 24 na czele znajdziecie i doprowadzicie do śledczych tego biednego i zastraszonego świadka. Pani niezwykła bezstronność i obiektywizm pozwala śledzić Wasze informacje bez szkody dla zdrowia i zatrucia Fenaktilem bez którego nie sposób się obejść czytając i/lub słuchając wiadomości o kastastrofie.

  177. a jdnak to prawda z tymi kontrolerami.Fenaktil to potwierdza. Mam nadzieje ze jest aktualnie trzezwy.

  178. Niestety pewnie jest pod wpływem Fenaktilu i dlatego też nie może pojąć o jakich kontrolerów chodzi

  179. Usłyszane w TOK FM dziś rano.
    Kurs franka szwajcarskiego zbliża się do granicy 3,28 złotego. To są skutki kataklizmu trzęsienia ziemi i tsunami w Japonii.
    Czyli problemy Japonii nie dotyczą Szwajcarii, nawet jej pomagają, a Polska biedna, każda katastrofa, choćby na końcu świata sieje w niej spustoszenie.
    Nasi południowi i zachodni sąsiedzi mają zdecydowanie tańszy cukier niż my, mimo, że Australię nawiedziła powódż, ropa już kosztuje ok 5 zł za litr poprzez problemy Libii mimo, że ropę bierzemy z Rosji.
    Im dłużej żyję na tym świecie, tym bardziej nie rozumiem mechanizmów, które rządzą Polską gospodarką. U sąsiadów jest jakoś inaczej, bardziej przejrzyście, przewidująco i normalnie.

  180. halen pisze:

    2011-03-17 o godz. 10:48
    Znam te śpiewki. Jakoś Hanna Gronkiewicz- Waltz zaufała ZUS-owi, zapewne zdecydowana większość polityków, dziennikarzy i urzędników również nie przekazuje złamanego grosza do II filara OFE. Oni zawsze pluli i plują na wszystko co państwowe, ale państwowego garnuszka trzymają się „pazurami”.
    Ja osobiście nie mam już zaufania do polskiego prywatnego „przedsiębiorcy” (używam cudzysłowia bo trudno pasożyta nazwać przedsiębiorcą, oczywiście nie odnosi się to do prawdziwych przedsiębiorców, którzy coś wytwarzają służącego ludziom) bo już niejednokrotnie pokazali na co ich stać.

  181. Fenaktil, niby dobrze prawisz, ale przestan sie wyglupiac.

  182. Brawo Pani Redaktor !!!!!, Po przeczytaniu wypowiedzi blogerów gratuluję Pani osiągnięcie spodziewanego efektu. Większość dała wiarę Pani wypowiedziom i dzięki Pani zdemaskowali kłamstwa i manipulację prokuratury. Przecież o to cho-dziło, nie ????.Większość uwierzyła w Pani obronę prawdy a nie w to, że Prokura-tura nie dysponuje ani jednym kadrem obrazu, dokumentującym sytuację, w któ-rej mjr Arkadiusz Protasiuk i gen. Andrzej Błasik staliby naprzeciwko siebie na płycie wojskowego Okęcia przed wylotem do Smoleńska, co przyznał prokurator generalny Andrzej Seremet. Zaznaczył również, że nie ma żadnych dowodów na jakiekolwiek naciski na pilotów tupolewa. Tylko dzięki Pani, podobnym manipula-torem i kłamcą okazał się płk Rzepa który łże w żywe oczy i niby z ubolewaniem stwierdza, że „.funkcjonujące w przestrzeni medialnej relacje, dotyczące tego co określają mianem „kłótni miedzy gen. Błasikiem a kpt. Protasiukiem”, nie opierają się na jakiejkolwiek udokumentowanej wiedzy procesowej.
    Wzmocnienie tych kłamstw prokuratury dalszymi Pani dywagacjami jaka to ona i całe nasze sądownictwo straszne i paskudne umacnia mnie w przekonaniu, że w poprzednim, niesłusznie minionym okresie było ono cacy a wyraźnie zepsuło się za rządów PiS-u.
    Mam głęboką nadzieję, że nasze niezależnie media z Panią ,GW i TVN 24 na czele znajdziecie i doprowadzicie do śledczych tego biednego i zastraszonego świadka a może jeszcze kilku innych chroniących się po lasach ze strachu przed siepaczami PiS-u i otoczycie ich prawdziwie matczyna opieką. Z niecierpliwością czekam na ich zeznania które niewątpliwie Pani opublikuje

  183. @Fenaktil ; warto zapamiętać tego anonimowego pana i jego dywagacje ,pelne kurtuazji , dobrego stylu ect .
    @Fenktil, zostaniesz wezwany do raportu na tym blogu po opublikowaniu raportu zespołu ministra J. Millera .Łatwo przewidzieć .że zapewnisz ,iż wszystko to co nie jest zgodne z Twoimi opiniami i oczekiwaniami jest nieprawdą .

    ps.
    W poprzednim tygodniu po 6 latach przerwy byłem kilka dni w podróży do Warszawy . Bylem zaproszony do konsulatu ambasady US o czym niżej .
    Oczywiscie naskórkowe obserwacje z drogi i pobytu moga być zbyt powierzchowne ale zobaczyłem znane mi Obrazy kompletnie inne ,co za wspaniałe zmiany w kraju i stolicy (której nie lubie ), które oczami polityków i mediów przez te cale lata są przedstawinae jako tragiczne , fatalne chylące się ku upadkowi ect .
    Dziwne Państwo -pisza ,głosza -jest żle zarzadzane a kraj kwitnie nawet na przedwiośniu . Moja optyka mieszkańca pogranicza polsko – niemieckiego jest ostrożna w pochwałach .
    Mini info. o losie tych którzy staraja sie o wize nieimigracyjna do USA .
    Po udanym przesłaniu elektonicznego wniosku wizowego http://polish.poland.usembassy.gov/wizy/formularze.html i otrzymaniu potwierdzenia przyjecia przez Sewer US ,dzwonisz ,pouczają ,że 4.92 zl za minute ,w praktyce koszt ca, 50 zl ,nasłuchasz się, nim konsultanci przestaną być zajęci .Niespodziewnie zapraszaja cie szybko ( kilka dni ) .Wejście do konsulatu jak na poklad samolotu .Nim dotrzesz przed oblicze Konsula jeszcze dwa punkty kontrolne ,Na pierwszym pobierają o ciebie wzór pisma odręcznego , na drugim sprawdzanie poprawności dokumentów (vide link ) i pierwsze pobiernia odcisków 10 palców . Dostajesz numer i siadasz na widowni majac przed soba 4 okienka a’la kasy biletowe, gdzie tłumaczą się podsadni ,przekonując Konsula o zasadnosci staran . Słychać te rozmowy więc chyba krępujace dla podsądnych . W moim przypadku trzy proste pytania aktualizujace i zapowiedź , dostajesz wize na kolejne 10 lat .
    w moim przypadku ponowne pobiernie odcisków 10palcow trwało dłużej niz rozmowa .
    Nie podoba mi się to , że konsulat zabierając paszport nie daje żadnego pokwitownia ! a kurier z firmy DHL pobiera swoje 23 zlote i mozesz podpisać byle jak, bez okazywnia dokumetu tożsamosci .
    Domyślasz sie ,że w kopercie jest Twoj paszport
    Tego dnia ponad 100 osob , ile rozczarowanych tego oczywsicie nie wiem ,kilka smutnych odchodziło od okienka z paszportem w ręku.
    Każdy ,kto otrzymuje swoj paszport do domu dostaje karteczke z info. z głównym napisem UWAGA !
    1. Ta wiza nie gwarantuje wjazdu na terytorium Stanów Zjednoczonych .
    Konsulat jest na tyle niechlujny ,że przed wysłaniem nie odkleja paska z kodem kreskowym ( zapewne identyfikator w czasie procedury wizowania )
    Naprawdę uzyskanie wizy jest uciażliwe i kosztowne ( plus podroż do konsulatu).Oby znikł ten przykry status obywatela sojuszniczego państwa.

    Nie wiem ,czy prawdę mówili oczekujący ,którzy przytoczyli zdarzenie ich znajomego ,żołnierza zawodowego WP ,który dostał zaproszenie do USA od amerykańskiego żołnierza (znajomość ze wspólnego pobytu w Afganistanie!! )
    Po wlądowaniu na lotnisku w US , nie zostal wpuszczony ( nie dostał prawa pobytu tw.B-2 )a jego żona i dwojka dzieci -tak .W takiej sytuacji cała rodzina szczesliwa jak cholera wróciła do Polski . koszt 10.000 PLN w bagno .

  184. @ Waldemar
    Będę bardzo wdzięczny za wytłumaczenie co ma piernik do wiatraka tj Pana doświadczenia i wrażenia z oficjalnymi wypowiedziami prokuratorów Seremeta i Rzepy. Z poważaniem Fenaktil (jako lek p.wymiotny)

  185. Andrzej

    Ale czego nie rozumiesz?
    Że cukier u nas droższy?
    Bo cukier u nas, surowiec strategiczny.
    Popyt mamy na cukier większy, większy apetyt można powiedzieć.
    Przetwarzamy go po prostu.

  186. Do Wiesiek59

    Nie trzeba było być dzieckiem z probówki by nie ześwinić się w czasach PRL-u.
    Nie każdy robił karierę, zapisując się do PZPR, nie każdy donosił SB na swoich znajomych.
    Nie jest to kwestia urodzenia, lecz kwestia smaku…

  187. Do Bacha

    Co ma jedno do drugiego?
    Czy kłamstwa Paradowskiej stają się bardziej wiarygodne z powodu niemądrej wypowiedzi jakiegoś posła, czy złego artykułu?

  188. mak72 pisze:
    2011-03-17 o godz. 21:30

    Robaczku, gdyby dano Ci szansę…….
    Znamy się na tyle, na ile sie sprawdziliśmy. Miałeś szansę się sprawdzić?

  189. mak72 pisze:
    2011-03-17 o godz. 21:30
    „Do Wiesiek59
    Nie trzeba było być dzieckiem z probówki by nie ześwinić się w czasach PRL-u. Nie każdy robił karierę, zapisując się do PZPR, nie każdy donosił SB na swoich znajomych.
    Nie jest to kwestia urodzenia, lecz kwestia smaku?”

    Panie Mak72,

    Żeby utrzymać się w konwencji przez Pana zaproponowanej, to pozwolę sobie na uwagę, że tzw. porozumienia gdańskie podpisał TW „Bolek”, szczecińskie TW „Święty” a jastrzębskie założyciel „Solidarności” śląskiej, Jarosław Sienkiewicz, członek PZPR, który przez cały okres swej działalności posiadał nawet zezwolenie na broń wydane przez komendanta katowickiej MO.

    Zastanawiam się, czy ten wykwit inteligencji objawiający się zdaniem:
    Nie trzeba było być dzieckiem z probówki by nie ześwinić się w czasach PRL-u.”
    nie jest przypadkiem charakterystyczny dla ofiar moherowej babci, która odchodząc na emeryturę z pracy w kiosku Ruchu w 1971 roku podziurawiła szpilką sprzedawane prezerwatywy, w ramach walki z komuną oczywiście.

  190. Do Wiesiek59
    Właśnie dlatego „nie powinna opuszczać nas nasza siostra pogarda, dla szpiclów, katów i tchórzy”, by gdy się człowiek ześwini, nie miał żadnej możliwości tłumaczenia się.
    Ja wcale się nie dziwię, że na przykład dziennikarka, która zachowywała się jak najgorsza kanalia teraz uczestniczy w przemyśle kłamstwa. Tak jak kiedyś, czerpiąc z tego profity.
    Dziwi mnie tylko prostactwo i bezczelność jej kłamstw oraz pełna zgoda na to ogromnej większości tu piszących. Jak bardzo trzeba być zaślepionym tępą nienawiścią by nie „wyjść, skrzywić się i wycedzić szyderstwo”.

  191. Pani Janino,
    wielkie, ale to naprawdę wielkie dzięki za zaproszenie do Pani programu
    w „Superstacji”, dzisiejszego wieczoru, jednego z najmądrzejszych i
    najrozsądniejszych ekonomistów w Polsce Doktora Andrzeja Bratkowskiego.
    To prawdziwa przyjemność słuchać, bodaj jedyny , głos rozsądku
    ekonomicznego, szczególnie na tle „bełkotu” demiurgów ekonomicznych
    ostatnich miesięcy, takich jak Balcerowicz czy Rybiński!
    Czystość i klarowność, z jaką Dr.A.Bratkowski podchodzi do koniecznych
    i nieuniknionych reform polskiego systemu emerytalnego, powala
    dosłownie z nóg, w porównaniu z demagogią i cyniczną kalkulacją
    polityczną Balcerowicza i Rybińskiego.
    Cyt. z wypowiedzi Dr.A.Bratkowskiego u Pani:
    „W systemie o którym wiemy, że końcowa emerytura będzie niska,
    powinniśmy tak kalkulować obrót kapitałem przyszłego emeryta, aby tę
    najniższą stawkę maksymalnie zmaksymalizować.”
    Albo, proste jak drut:
    „System kapitałowy nie chroni nas przed zmianami skali zmian
    demograficznych. A to one decydują o wysokości naszych docelowych
    emerytur. One i siła gospodarki państwa.”
    Podobnie uważam, jak Dr. Bratkowski że:
    „Na dziś dzień, zadaniem Państwa jest ograniczenie elementu najbardziej
    losowego. Weżmy to co możemy uchronić teraz, a póżniej systematycznie
    pilnujmy i zmieniajmy system (emerytalny), tak aby był on jak
    najbardziej korzystny dla przyszłego emeryta.”
    Cóż tu więcej dodać? Czyste, logiczne i przejrzyste jak woda żródlana!
    Wystarczy być uczciwym w ocenach , intencjach i kalkulacjach.
    Jeszcze raz wielkie dzięki Pani Janino!
    Życzę Pani jak najwięcej takich gości!

    Pozdrowionka.

  192. Pani Janino !
    Przesylam podobne podziękowania jak @Cynamon 29 za zaproszenie i rozmowe dr Andrzeja Bratkowskiego .
    W poniedziałek zobaczę ( lekko zainteresowany ) jakim moderatorm bedzie red. Baczyński , którego lokuję jako sympatyka Balcerowicza w tym sporze o OFE.

  193. Biedni posłowie……
    Najpierw uniezaleznili Prokuraturę, a teraz dziwią się że nie reaguje na ich pisma?
    http://www.rp.pl/artykul/10,628322_Poslowie-domagaja-sie-odpowiedzi-od-sledczych.html

  194. mak72 pisze:
    2011-03-17 o godz. 22:45

    Tak, oczywiście…..
    „a na drzewach zamiast liści wisieć winni komuniści”…….

    Ciekawe, jak u Pana z racjonalnym myśleniem?
    Co zrobić trzeba by z trzema milionami członków partii, ich rodzinami,
    450 000 żołnierzy, 120 000 milicjantów? Na księżyc?
    Czapka hańby? obozy reedukacyjne?
    A może rumuński scenariusz?
    Chcąc sobie postrzelać , wykazać się, ma Pan szansę zrobić to, teraz na przykład w Libii.
    Ja wolę aby o wolność Polski nie walczono do ostatniego Polaka….

  195. Nemer pisze:
    2011-03-17 o godz. 22:39

    O klasie szkolenia w Kiejkutach świadczą absolwenci….
    Swego czasu mieliśmy jeden z najlepszych wywiadów świata, o zasięgu globalnym.

    Nasi nieudacznicy nie chcą być zadowoleni z faktu, że Jaruzelski jak Mojżesz
    przeprowadził ich przez „morze czerwone” bezkrwawo.
    A Olki Bolki i Oliny całkiem nieźle przysłużyły się Polsce…..
    Czysta, bezinteresowna zawiść i chciejstwo. Niestety, cokoły już są zajęte, nie da się umieścić na nich „swoich” bohaterów.

  196. doprawdy dziwny ten pan dr Bratkowski. Nie uzywa tytulu „profesor” i chyba dlatego rozumie go absolwent sredniej szkoly, no a przede wszystkim nie widac aby uwazal siebie za najmadrzejszego na swiecie.

  197. cynamon29 pisze:
    2011-03-17 o godz. 23:33

    „Cóż tu więcej dodać? Czyste, logiczne i przejrzyste jak woda żródlana!”

    Przecież to mowa trawa.
    Dam ci takie same rady.
    Powinniśmy dbać o zdrowie, a szczególnie o serce.
    Ale ważne są też nogi, bo jak nogi zaniemogą, to o osłabienia serca wtedy łatwo.
    O mózg warto również zadbać, bo w mózgu wszystko się dzieje.
    Jak mózg nie działa, to na co nam serce i nogi.
    A o wszystkim decyduje zdrowa dieta.
    Dieta jest najważniejsza.

    Czyste, logiczne i przejrzyste jak woda żródlana?

  198. Został wzmocniony filar władzy PO i PiS, niezawodny fundament demokracji IPN. Wybrano właśnie policjantów do Rady IPN. Same gwiazdy.
    http://wiadomosci.onet.pl/kraj/sejm-wybral-czlonkow-rady-ipn-bez-glosow-pis,1,4214284,wiadomosc.html

  199. Szanowna Pani !
    Pisze Pani „mam do czynienia ze związkiem zawodowym mającym tylko roszczenia”. A czy jest Pani w stanie wskazać związek zawodowy, który nie byłby objęty tą chorobą ? Bo ja nie [ ale mam znacznie mniejsze rozeznanie od Pani ].
    Pozdrawiam – życzę dalszych sukcesów i gigantycznej oglądalności.
    Sympatyk

  200. A tymczasem Pan Prezydent się nam popisał (nomen omen) po raz kolejny. Co nie powie to gafa, ze słowem pisanym – nie lepiej. Oj, wadliwy towar nam Pani zareklamowała. Ale pewnie znów się okaże, że w czasie gdy trzeba było sztukę pisania doskonalić on siedział w więzieniu. Tylko zamiast w teatr się bawić w miejscu internowania, można było słownik ortograficzny studiować. Bronku do … szkoły.

  201. Jaki by nie byl ( jest ) B.Komorowski , to jest on o lata swietlne lepszym prezydentem, od psychopaty wymagajacego pilnego leczenia , jakim jest J.Kaczynski ….

  202. Ale żucie pozwala na zastanowienie.
    Na chwilę refleksji nad głębią myśli mentora.
    W pośpiechu, może coś ważnego i błyskotliwego umknąć nam niepostrzeżenie.

  203. parker pisze:
    2011-03-18 o godz. 19:46

    „W pośpiechu, może coś ważnego i błyskotliwego umknąć nam niepostrzeżenie.”

    Parker, nie ma pojęcia niepostrzeżoności.
    Można czegoś niezauważać, coś „przegapić”, ale to nie zmienia faktu że
    nawet jak schowamy „durny, strachliwy łeb” w piach, jak ten struś ,
    ominiemy/pominiemy „ostrowy burzanu” (ten zawsze żywy, jak Lenin!).
    Nie ma pojęcia pośpiechu (poza szybko spalającymi się rewolucjami –
    ćmami w świetle mamiących świec obłudy i zakłamania, apetytom na
    nowe i logicznie niemożliwe, ale jednak mamiące „plastrem miodu
    ułudy”).
    Narkotyki nie są z zewnątrz, absolutnie nie!
    Narkotyki „odpływu od rzeczywistości”, ludzkość buduje w sobie.
    Od tysiącleci, tak jak Ty @parker, tak jak ja.
    Smutne, ale prawdziwe – ludzkość żyje ułudą.

    Pozdrowionka.

  204. @cynamon29 pisze:
    2011-03-17 o godz. 23:33

    Ktoś już wcześniej dal mi namiary na superstacje, ale gdzieś zgubiłam. Proszę, zechciej podać link na audycje Pani Janiny.
    Jeszcze jedno, czy ktoś może wie czy ten wywiad można wysłuchać jeszcze, albo przeczytać. Jeżeli tak, to gdzie?
    Dr. Bratkowski był jednych z najbardziej rzeczowych głosów na spotkaniu w Belwederze, bardzo bym chciała dotrzeć jakoś do tego wywiadu z Panią Paradowską
    Pozdrowienia

  205. @Nemer pisze:
    2011-03-17 o godz. 22:39
    Twoja puenta zasluguje na nagrode. Usmialam sie serdecznie.
    Pozdrawiam

  206. Piotr Kuczyński……
    http://alfaomega.webnode.com/news/%20ostatnie%20s%C5%82owo/

    Nic dodać n nic ująć….ruletka nie giełda.

    Superstacji nie ma w internecie, a szkoda. Z przyjemnością bym oglądał.

    klara2010 pisze:
    2011-03-19 o godz. 11:35

    A próbowałaś Opery, czy Chrome?
    Też niezłe przeglądarki. Małe literki się sprawdziły u mnie.

  207. Tusk ściąga ode mnie……
    http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80271,9284432,Tusk__Polska_nie_bedzie_militarnie_obecna_w_Libii.html

    „Koniec kwękolenia, wystarczy kwękolenia w PiS-ie i w innych partiach opozycyjnych. Polska ma dosyć takiego bąkania pod nosem, że się nie uda, że nie wyjdzie, że katastrofa, że wszystko, co w Polsce, jest złe – oświadczył Tusk.

    Ja pisałem o Smerfie Marudzie, ale wymowa się zgadza.

    Ps.
    Pani Janino
    Cud na blogu, że wpisy zaczęły wchodzić natychmiast?
    Najlepszy układ obecnie u Pani i blogu szalonych naukowców.
    Tak trzymać!

  208. Superstacji nie ma w internecie, a szkoda….
    Ich strona intrenetowa jest w nieustajacej przebudowie ….. 🙁

  209. Pani Redaktor!
    Miło tu u Pani, ciągną stali bywalcy i novi też niczym pszczoły do MIODU?
    Dwa słowa pozwolę sobie króciutko o OFE.
    !. Po czwartkowym wywiadzie Pani z marszałkiem Borowskim – zgadzam się w 100%.
    2. Po wywiadzie Pani w Superstacji z dr Andrzejem Bratkowskim – wszystko stało się bardziej jasne, klarowne i zrozumiałe.
    3. Po niedzielnej Puszcze zgadzam sie z red Wróblem – póki min Rostowski wyjasniał OFE, nic nie rozumiałam, póki minister Fedak zabierała głos – nie mogłam pojąć o co jej chodzi, dopiero gdy premier zabrał głos…..
    4. Jestem pełna obaw poniedziałkowej debaty gdyż min Rostowski posługuje się niejanym językiem.

    Pani Redaktor, niech PJM przestanie wygadywac głupoty, że skok na kase robi rząd, niech PiS przestanie straszyc ludzi, że zabierają ludziom pieniadze, są ostatni i nie mają prawa.
    W 2007 roku rząd RP głosami posłów za sprawą ówczesnego ministra kultury Ujazdowskiego darowali 40mln zł na świątynię Opatrzności Bożej. Kto wówczas . Kto wówczas był premierem, kto zasidał w rzadzie i kto był prezydentem? Wtedy to był skok, bezpowrtona darowizna.

    @Wiesiek59 i @jacek2
    W internecie można Superstacje oglądac na – ipla.tv
    Kiedyś się tym interesowałam, ale juz nie muszę.
    Zachęcam, powodzenia, ciekawa jestem jakie macie Panowie efekty.
    Pani Redaktor-do zobaczenia w niedzielę.

    2. Bardzo dobry wywiad w Superstacji

  210. W 2007 roku darowali, zabrali, nie wiem jak to ująć – z puli pieniedzy ZUS!!!
    Zatem niech PiS siedzi cicho, niech PJM milczy, bo obecny rzad nikomu prezentów z puli ZUS nie robi. To jest wyzsza konieczność i niech ludzie w końcu to zrozumią.

  211. staq pisze:
    2011-03-08 o godz. 15:40
    Eureka
    Capslock niegroźny też w Open Office. Chwilowo jeszcze nie rozumiem krótkiej ściągi do WordPressa. Spróbuje, może zrozumiem. Na razie zastrajkowała mi klawiatura i młodzież musiała mnie uratować.

  212. Uwazam ze w dyskusji o OFE nalezy pamietac ze wprowadzany przed laty nowy system emerytalny mial w sobie pewne znamiona eksperymentu.
    Na jedna rzecz chcialbym zwrocic uwage.
    Spora grupa starszych stazem pracownikow majac jeszcze mozliwosc przystapienia do OFE przy wasokosci skladki mieszczacej sie w granicach rozsadku nie odlozyla by na konto sumy ktora by dala kwote dajaca satysfakcje w postaci odpowiednio wyzszej emerytury. Wysoka skladka finansowana z funduszy uzyskanych z prywatyzacji przedsiebiorstw stwazala pewnie w odczuciu wielu ludzi pozory uczestniczenia w uwlaszczaniu .
    Krotko ujmujac nazarla sie nomenklatura teraz pora na mnie.

  213. Do Wiesiek 59
    No cóż… Ja nie mam Pana problemu, moja matka nie była prostytutką i nie począłem się w PRL-owskim lupanarze, dlatego żal mi Pana. Rozumiem też dlaczego nawiązuje Pan wciąż do sposobu narodzin…

  214. Bardzo przepraszam – nie całkiem apropos:

    Usłyszałem dzisiaj rano(20.06) w TOKFM jak pani Janina Paradowska nazwała 165 000 osób podpisanych pod projektem ustawy zmieniającej reformę edukacji – anarchistami. Dawniej to dziennikarz takich nazwał wichrzycielami, służby spałowały i był spokój.
    Ludzie walczą o dobro swoich dzieci – słuchałem ich argumentów i ja
    nie widzę tam anarchii a merytoryczne i wyważone opinie.

    Przecież Obywatele też chcieli by o czymś decydować a nie tylko być „mięsem wyborczym”

    I żeby było jasne – ja też nie lubię PIS, ale tak stronniczych dziennikarzy także.
    PS
    Nie mogę nie wymienić tutaj także Pana redaktora Wołka, którego mi zwyczajnie żal (niestety w każdy piątek w TOKFM a w niedzielę w TVN24).

    Bardzo przepraszam za delikatny chaos ale musiałem to gdzieś napisać.

css.php