Skrót myślowy - Blog Janiny Paradowskiej Skrót myślowy - Blog Janiny Paradowskiej Skrót myślowy - Blog Janiny Paradowskiej

20.03.2011
niedziela

Prezydent ministrem obrony?

20 marca 2011, niedziela,

Prezydent zawetował ustawę o utworzeniu Akademii Sił Powietrznych w Dęblinie, która miał powstać po przyłączeniu do tak zwanej „Szkoły Orląt” Wojskowego Instytutu Medycyny  Lotniczej, mającego swą siedzibę w Warszawie.

Konstrukcja już na pierwszy rzut oka wydaje się dość karkołomna, bowiem WIML i tak miał pozostać w stolicy jako odrębna placówka, zwana oddziałem zamiejscowym akademii, ale z jednym rektorem. Takie weta – nie ukrywam – podobają mi się, bo wprawdzie przekonywano, że połączenie potencjałów przyczyni się do zbliżenia lotnictwa wojskowego do cywilnego, ale jakoś nie mogę dostrzec nowej jakości w podnoszeniu zbyt wielu szkół do rangi Akademii drogą dość sztucznych połączeń. Uważam zawsze na akademickie szlify trzeba sobie prawdziwie zasłużyć, i tak samo nie podoba mi się tworzenie na siłę uniwersytetów w miejsce szkół wyższych lub akademii właśnie tam, gdzie autentycznego potencjału i tradycji nie ma.

Mamy za dużo uniwersytetów, będących nimi tylko z nazwy, a nie  dlatego, że mają znakomitą kadrę i naukowe osiągnięcia. Przekonuje mnie też argumentacja szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego, gen. Stanisława Kozieja, że jest dość śmiesznie, kiedy mamy trzy dywizje wojska i aż pięć akademii. Generał nie użył wprawdzie słowa „śmiesznie”, tylko wyraził się bardziej oględnie, ale wychodzi na to samo. W każdym razie reforma szkolnictwa wojskowego zaplanowana była jeszcze przez ministra Radosława Sikorskiego, z czego można wnosić, że aż dwóch ministrów może się poczuć urażonych.

Jest jednak kilka dodatkowych spraw, które z tym wetem są związane i stają się intrygujące. Zwykle prezydenci wetują ustawy, gdy jest szansa na wygranie głosowania w Sejmie. Ustawa o utworzeniu nowej uczelni przeszła tymczasem większością ponad 420 głosów, czyli wszystkie ugrupowania były ZA, co oznacza, że weto okaże się nieskuteczne. Chyba że prezydent przekona swoją dawną partię i swojego kolegę, ministra obrony, aby się z pomysłu wycofali, co – zważywszy, iż ustawę uchwalono niedawno – nie byłoby dla ministra zabiegiem miłym. A może prezydent chciał tylko zasygnalizować swoją niezgodę? Jednak upadek pierwszego weta jest zawsze przykrością.

Weto w sprawie Akademii zbiega się z niejasnym przebiegiem dorocznej narady kadry kierowniczej resortu obrony narodowej, co też jest intrygujące. Ze względu na rozbuchany pluralizm mediów nie jestem w stanie określić z całą pewnością, czy prezydent przyjął meldunek szefa MON, że w wojsku wszystko, jeśli chodzi o reformę armii, idzie znakomicie, bowiem wszystkie jednostki mają precyzyjnie określoną strukturę, m.in. wiedzą, ilu będą zatrudniały pracowników, ilu będą liczyły żołnierzy, czy też meldunku nie przyjął. Tytuł w „Gazecie Wyborczej” mówi wyraźnie – „Prezydent meldunkowi mówi: nie”. W „Rzeczpospolitej” czytam natomiast, że „Prezydent Komorowski przyjął meldunek”.

Nawiasem mówiąc, pluralizm medialny jest tak wielki, że na niektórych portalach donoszących o wecie czytam, że jest to drugie weto prezydenta wobec ustawy rządowej, na innych, że pierwsze. Ze strony internetowej prezydenta wynika niezbicie, że jednak pierwsze, co też na pierwszy rzut oka wydawało mi się prawdziwe. Wcześniej prezydent posyłał ustawy do Trybunału Konstytucyjnego. Jak to jednak jest z tym meldunkiem? Być może trwa w stanie zawieszenia, ale – bez względu na opcję polityczną – wszyscy sprawozdawcy są zgodni, że na naradzie, zwłaszcza w części nieodstępnej dla publiczności, było raczej ostro. Prezydent zauważył wprawdzie wielkie zmiany, ale miał sporo zastrzeżeń co do sposobu reformowania wojska (powiedział, że on nie liczy na cud, sugerując tym samym, że inni liczą), sposobu wydawania pieniędzy, których więcej powinno iść na modernizację.

Niestety, prezydent mnie zmartwił, gdyż zapewnił, i to w części zamkniętej, ale jak widać nieszczelnie, że będzie bronił stałego 1,95 proc. budżetu dla wojska, co wydaje mi się wielką rozrzutnością. Zwłaszcza w czasach, kiedy wszyscy mówią prawie wyłącznie o cięciach. Też bym wojsku przycięła, zwłaszcza że udało się ustalić, że będzie ono liczyć 100 tys., czyli mniej niż jeszcze niedawno myślano, ale może to i tak za dużo.

W każdym razie bez względu na to, czy prezydent meldunek szefa MON przyjął, czy nie, był bardzo krytyczny i miał swoje zdanie, a może miał też zdanie gen. Kozieja, o którym od dawna wiadomo, że z szefami MON często się nie zgadza, skutkiem czego nawet z wiceministerialnych stanowisk odchodził. Czy więc teraz powstała prawdziwa linia konfliktu między prezydentem a rządem, a  gen. Koziej odgrywa rolę inspirującą i odgrywa ją skutecznie, gdyż prezydent ma do niego zaufanie? Doprawdy, minister Bogdan Klich zdaje się nie mieć szczęścia, chociaż uznać trzeba, że naprawdę wiele w wojsku zrobił, mimo że opozycja nie zostawia na nim suchej nitki. W każdym razie źle by było, gdyby prezydent poczuł się szefem Ministerstwa Obrony Narodowej z racji tego, że kiedyś był ministrem, a szef BBN wiceministrem. Dziś obaj pełnią zupełnie inne role.

***

PS. Korespondencja przy okazji następnego blogowego wpisu. Jeśli mogę mieć prośbę do Państwa, to bardzo by mnie ucieszyły analizy, także literackie, ostatniego eseju Jarosława Kaczyńskiego o wójcie Tusku i jego drodze przez mękę. Tekst wart pochylenia się nad nim, a także nad kolejnym nowym wizerunkiem szefa PiS.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 445

Dodaj komentarz »
  1. Pani Redaktor!
    Prośby z PS. mnie dwa razy nie trzeba powtarzać. Here we go:

    Po średniej wielkości głowie, od rana do nocy tłuką się prezesowi tak zwane myśli. Większość Polaków sporadycznie konfrontowana z wytworami pierwszej pisowskiej głowy źle to znosi. Jarosław Kaczyński cieszy się w Polsce sympatią niewiele większą od świńskiej grypy, czy klęsk żywiołowych.W przerwach miedzy kolejnymi wylewami prezesa społeczeństwo może odetchnąć, prezes nie. Już na zawsze skazany jest na brutalny napór urojonego geniuszu.W regularnych odstępach niszczy go Tsunami absurdu produkowane w tzw. myślach. W średniej wielkości głowie potęguje się ciśnienie, które musi znaleźć upust.I kiedy już prawie topi się rdzeń mózgowy, niszczące prezesa i Polskę tzw. myśli wylewają się na blag, sączą po wywiadach z „polskimi gazetami” . Prezes mówi jak najęty, przemawia do młodzieży, chłopów, rolników, do robotników, przygania salonowi i inteligencji, do bólu wzrusza Krasnodębskiego, do dziwnych szaleństw doprowadza panie Staniszkis i Szczypińską, ślini się do Oleksego.Prezes Wróbel zamienia w bombowiec,a w płomień Kępę. Przez telefon mówił z krwawym skutkiem do brata. Diabli boją się święconej wody. Jak diabeł święconej wody wampiry boja się krzyża i czosnku.Na szaleństwo prezesa tez jest antidotum. Tak zwane myśli prezesa całkowicie neutralizuje najmniejsza nawet doza rozsądku. Nie taki więc straszny prezes jak się maluje.
    Toteż kiedy ochłonąłem po ostatnich wylewach prezesa, kiedy wrócił rozsadek i ustąpiły objawy ciężkiej alergii, musiałem-nie ukrywam niechętnie- przyznać prezesowi rację.

    Prezes stwierdził, że „Donald Tusk pręży mięśnie”. Zgoda, pełna zgoda, trafna uwaga. Przecież większość mężczyzn pręży mięśnie i nie tylko, kiedy bierze się do roboty.Uwaga prezesa jest o tyle godna podziwu, że wynika jedynie z daru postrzegania pana Jarosława. Bystrzak. Trudno bowiem podejrzewać prezesa o jakiekolwiek doświadczenia w dziedzinie naprężania czegokolwiek. Prezes z tego co widać, nie bardzo ma co napinać. Stad moje podejrzenie, że kiedy prezes zatapia się- chcąc nie chcąc- w swoich tak zwanych myślach, do oporu napinać musi grzywkę i za to należy mu się podziw.(patrz zdjęcie). Dla mężczyzny-podejrzewam- nie jest przyjemne , kiedy nie ma czego napiąć, nie ma niczego do naprężenia.To całkowicie wystarczający powód dla egzystencjalnej, mimo willi na Żoliborzu, bezdomności.Napinanie grzywki musi oprócz bólu głowy, migreny wręcz, prowadzić do tęgiego „Weltszmerca”.

    Prezes dalej bez litości demaskował premiera, mówiąc że „Donald Tusk jest kiepskim aktorem”. Też zgoda. Donald Tusk jest bowiem premierem. Nie najgorszym patrząc na prezesa, a aktorem , z tego co w Polsce wiadomo nigdy nie był. Inaczej prezes. Aktorem jest od dziecka. Z różnym powodzeniem odgrywa coraz to inne role.Szkoda, bo naprawdę ma talent. Szkoda więc, że akurat Roman Kłosowski pozbawił go roli Maliniaka, w której prezes mógłby co najmniej zawalczyć o Oscara, a nie- nomen omen- wpuścić nas w maliny, o których opowiadał nie słuchającej go młodzieży . Jeszcze większą strata dla polskiej kultury jest zmowa, dzięki której to Roman Wilhelmi zagrał ciecia w Alternatywach. Jarosław Kaczyński jako dozorca klatki schodowej, manipulator napuszczający na siebie lokatorów, niechętny inteligencji arogant, zbierający po piwnicach donosy i haki na nieposłusznych sobie obywateli to rola, która przyćmiłaby z pewnością Króla Leara Łomnickiego, to rola po której zawstydzony Holoubek rzuciłby teatr, a Wajda na zawsze zrezygnował z filmu.Szkoda, wielka szkoda.

    Jeśli demaskowanie w czym Tusk jest kiepski przyniesie prezesowi ulgę w naprężonej do bólu grzywce, możemy spodziewać się następnych sensacyjnych informacji. Ministerstwo Propagandy reżymu PO nie ma szans. Prezes jeśli tylko zechce ujawni, że Donald Tusk kiepsko gra na harfie, nie potrafi robić na drutach, a na ringi K2 nie wychodzi ze strachu.Nie będzie zlituj się.
    Donaldowi Tuskowi zostaje więc na pocieszenie premierowanie zamiast aktorstwa i napinanie twardych od pracy i sportu mięśni. Prezes na zawsze zostanie lepszym aktorem. I jeśli przestanie napinać to czego nie ma, będzie i jemu i nam lżej. Nasz statusiały, po ślubie u o.Rydzyka, mąż stanu ( znowu wielka rola człowieka, który nie jest ojcem) będzie mógł wreszcie odsapnąć i położyć grzywkę na miejscu.

    pozdrawiam, tymczasem

  2. To w ogole chore, zeby prezydent panstwa decydowal o takich rzeczach… ile ma byc uczelni wojskowych. Przeciez to jakas paranoja. Ten przyklad pokazuje, ze kompetencje prezydenta sa zle okreslone w konstytucji. Polska powinna zdecydowac sie albo na prezydenta malowanego, jak w Niemczech, albo na kierujacego pracmi rzadu (jak we Francji). Tak jak jest jest glupio, bezmyslnie i niehigienicznie (chodzi mi o przyszle klotnie o miejsca w samolocie, czyli gdzie ma siedziec czyja du.a, tak jak bylo z kaczorem). Prerogatywy Prezeydneta RP pokazuja czarno na bialym, ze trzeba je zmienic. Prezydent RP bedzie decydowal gdzie maja stawac slawojki!!! To jest idiotyczne.

  3. @Dr.Hardy

    Dobre!

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Służę uprzejmie:

    Zapewne, jako niedzielny felietonista, Kaczyński jest lepszy od Tuska, no ale Tusk pisze przecież jako sternik nawy państwowej, odpowiedzialny za los czterdziestu milionów ludzi, jego rola jest zupełnie inna niż rola gazetowego komentatora politycznego.
    W istocie nie sądzę, aby to Jarosław Kaczyński pisał, w każdym razie nie jest autorem ostatecznej formy (tak chyba się dzieje z dużymi tekstami ?dużych? polityków). Mimo że Kaczyński podkreśla, że to on, celowo, ubrał tekst w ironiczną formę, to jednak zupełnie nie jego styl. Kaczyński jest, oczywiście, bardzo inteligentny, ale przecież bardziej serio. To raczej felieton (a właściwie kilku felietonów, ze względu na długość artykułu), i to dość powierzchowny. Typowa dziennikarska robota. Nie ma w tym pasji, z jaką Kaczyński zazwyczaj się wypowiadał. Jest w tym felietonie jakaś nieistotna drobiazgowość i, wbrew pozorom, brak w nim zdecydowanego ?cięcia?. Zamiast tego są chwytliwe paradoksy i gierki słowne. Zdaję sobie sprawę z tego, że Kaczyński wreszcie pewnie dostrzegł, iż większość społeczeństwa nie jest w stanie sprostać jego ?talmudycznej? inteligencji i wszelkie ?seriozne? dywagacje są jak grochem o ścianę, a z kolei swym radiomaryjnym językiem nie może się przecież zwracać do czytelników opiniotwórczych dzienników. Tak więc, chcąc wykorzystać swą przewagę nad dość topornym stylem i prostym językiem Tuska (który chyba jednak sam pisze swoje teksty?), Kaczyński ?przegiął pałę?, bo umieścił swą krytykę na poziomie znacznie niższym niż poważny tekst Tuska.
    Oczywiście, tak niesamowicie złożona materia jak polityka rządu podczas kadencji i jej społeczne, kulturowe, geograficzne, ekonomiczne uwarunkowania, wewnętrzne i zewnętrzne, poddaje się każdej, dowolnej interpretacji. I tekst Tuska (a właściwie to, co tekst ten opisuje i wyraża), i to, co wyraża tekst Kaczyńskiego, może zostać przez przeciętnego dziennikarza, a nawet przez zdolnego maturzystę zgrabnie odsądzone od czci i wiary, pochwalone jako samo sedno rzeczy, albo zlekceważone jako takie tam sobie pisanie, nudniejsze (Tuska) lub dowcipniejsze (Kaczyńskiego). Bystrzejsi zdadzą sobie nawet sprawę z tego, że dowcipnie mógł pisać tylko Kaczyński, bo przecież o tym, co pisał Tusk, dowcipnie, w publicznej wypowiedzi, premierowi państwa pisać jednak nie przystoi.
    Wszystko właściwie zależy od dyspozycji oceniającego (i czytelnika), jego upodobań, nastawień, zarówno politycznych jak i estetycznych, a nawet sympatii osobistych (czy wręcz osobowościowych). I to wcale nie jest kwestią jakiegoś nieuprawnionego relatywizmu, ale po prostu tego, że nie da się jednoznacznie ocenić czegoś tak, z natury rzeczy, niejednoznacznego. Nie da się ?obiektywnie? stwierdzić, że jest tak, jak pisze Tusk, albo tak, jak pisze Kaczyński. Można tylko ?subiektywnie? zadecydować. Co też robimy wszyscy (no, część z nas) co cztery lata, podczas wyborów.
    Już sam fakt opublikowania tych artykułów w dwóch tak różnych ideologicznie, a jednocześnie tak sprzyjających ?ideologii? ich autorów, gazetach jest tego najlepszym dowodem. I całe szczęście. Źle by było, gdyby tylko jeden z tych tekstów był ?słuszny?. Kto wie, czy Kaczyński właśnie tego, po raz pierwszy, nie zrozumiał?
    P.S. Ktokolwiek to pisał, zastosował nieładne chwyty, podstawiając za sformułowania użyte przez Tuska, inne, podobne, ale tylko pozornie synonimiczne, aby ułatwić sobie zastosowanie ?ironicznej formy? (te ?branże i instytucje?, te drogi, to przesunięcie akcentów z kryzysu jako całości na cząstkowe jego elementy, przez które następnie definiuje całość ? dostrzegam tu szkołę prowadzenia ?dyskusji? nie Schopenhauerowską, ale raczej leninowsko-marksistowską). Tusk tego nie robi, może dlatego, że nie potrafi tak, albo nie pozwala, żeby ten, kto za niego pisze, używał tego rodzaju metod.
    Generalnie, w artykule Tuska widzę staranną pracę myślową, zaciętość, masywne poczucie odpowiedzialności, chęć przekonania, chęć wzbudzenia zaufania do siebie.
    U Kaczyńskiego natomiast dziwnie niepasujący do niego ton uniku, kawaleryjskiego lekceważenia, popisywania się i fanfaronady nawet, skrywający obawę przed poważnym, na serio, ?konfliktem? intelektualnym. (Byłem nawet zdziwiony słabym oporem PiS wobec reformy emerytalnej rządu.
    Jest jakaś łatwa powierzchowność, brak starania w działalności Kaczyńskiego i jego partii.) Ciekawa ta konfrontacja.

  6. Obrzydliwość z tymi znakami zapytania w miejsce cudzysłowów (przy kopiowaniu z Worda). To już lepiej się czyta tekst Kaczyńskiego…

  7. Nie czytam prezesa, bo wszystko, co czyni, to jedna wielka ściema dla ciemnego luda, który to kupi. Ja, na szczęście, nie mam kasy na kupowanie kota w worku. A poza tym – podejrzewam – ktoś mu to napisał, a prezes wziął honorarium jak za dzień nieobecności w Sejmie. 300 złotych też pieniądz, chociaż się nie należy.

  8. Witam,
    A mi ten tekst przypomina wypracowanie z polskiego. Wiadomo, że ocena będzie zależała od ilości cytatów i skojarzeń z różnymi dziełami literackimi. Mniej ważne jest co się chce napisać i po co, za to najważniejsze staje się pokazanie oczytania i znajomości lektur. Wiem, że są dobrzy poloniści, ale widać nie trafiłam na nich w szkole 🙂
    I ten tekst dla mnie tak wygląda. Widać, że ktoś nad tym posiedział (a tak w ogóle to nie wygląda jakby to był J.Kaczyński), poszukał trochę cytatów, przejrzał kilka książek i na ich podstawie zrobił gładkie i dość puste wypracowanie. Treść została zastąpiona cytatami i dygresjami.
    Ocena cztery z minusem. Dla ucznia, nie dla Prezesa największej partii opozycyjnej!

  9. @mw pisze:

    „Kaczyński jest, oczywiście, bardzo inteligentny..”

    Tak, a po czy to wnosisz?
    Po zachowaniu?
    Po słowniku wyrazów obcych i staropolszczyzny który studiuje wieczorami?
    Jakie ma znaczenie czy to on pisał?
    Co my Nike przyznajemy?
    Kto by nie pisał, to on podpisał więc to jego tekst.

    Oba teksty są niestrawne i bezwartościowe.
    Zarówno z merytorycznego jak i estetycznego punktu widzenia.

  10. Parker 21:30

    O inteligencji Kaczyńskiego wnoszę z jego wypowiedzi z ostatnich 5 lat i jego działań (od prawie 20 lat). Musisz przyznać, że jest znacznie powyżej średniej krajowej, stąd moja ocena (daję mu iloraz inteligencji co najmniej 150).

    Jakie oba teksty są niestrawne? Kaczyńskiego i mój? To przeczytaj sobie dobrze mój tekst…(to był żart, oczywiście).

  11. Kaczyńskiego i Tuska teksty miałem na myśli.

    Ja o debilizmie Kaczyńskiego wnoszę z jego wypowiedzi i działań na przestrzeni dwudziestolecia.
    Inteligentny człowiek, nie plecie takich dubów smalonych i nie idzie na przegrane przedterminowe wybory.
    Cała jego polityka, to pasmo nieustannych porażek.
    Od samego początku, przy Wałęsie.
    Nawet jak mu się władze udało zdobyć, to zmarnował szansę.
    Przegrał wszystko co było do przegrania, jak mało kto w naszej polityce.

  12. Dr.Hardy – szcun dla myśli kłębiących się w głowie autora wpisu o JK. Mało kto potrafi zrobić tak racjonalną analizę osoby i osobowości prezesa.

  13. mw pisze:
    2011-03-20 o godz. 20:34
    „O co ci chodzi” ? Już kilkanaście razy tu i w innych blogach „Polityki” radzono, jak i gdzie pisać, aby nie było znaków zapytania w miejsce cudzysłowów.
    Trzeba po prostu z tych rad skorzystać i nie żalić się kolejny raz na jakiegoś legendarnego „Worda”. „Na co tobie on?”

  14. ANCA_NELA 22:38

    Przepisuję z Worda, jeśli nie „tworzę” na poczekaniu tutaj, w „okienku”. Jak mam czas, to poprawiam cudzysłowy i myślniki, żeby nie zmieniały się w znaki zapytania. Ale jak się spieszę, zapomnę albo nie zauważę, to nie. I wychodzi, co wychodzi.

    A co należy zrobić, żeby móc wkleić tekst z Worda i nie musieć przerabiać znaków? W innych blogach i forach nie ma tych kłopotów.

  15. @Parker. Dziękuję, do usług

    pozdrawiam z usmiechem, tymczasem

  16. @mmm

    „Mało kto potrafi zrobić tak racjonalną analizę osoby i osobowości prezesa.”
    Bardzo mnie to dziwi, jeśli jest prawdą.Ujawniana osobowość prezesa wydaje mi się prostsza od cepa. Może więc kłopot w tym, ze cep niewielu , poza prezesem, jest znany.Proste rozwiązania nie cieszą się widać szczególnym wzięciem. Szkoda, może byłoby łatwiej.

    pozdrawiam serdecznie, tymczasem

  17. Witam

    Ja z innej beczki. Może to teraz mało istotny temat bo projekt już przepadł, ale wiele mówiło się jeszcze niedawno o ustawie PIS – u w sprawie OFE i o tym że zakładał on dobrowolność wyboru. Chciałbym to sprostować W tym projekcie była dobrowolność ale tylko i wyłącznie dla nowo wstępujących czlonków, natomiast ci co są już ubezpieczeni mogli tylko wybrać stawkę jaką chcieli odkładać w OFE a nie całkowitą dobrowolność

    Pozdrawiam

  18. Pani Redaktor,
    Ja o dzisiejszej Puszce. Powiedziała Pani, że rozumie stanowisko premiera Tuska w sprawie Libii. Bliższy jest mi pogląd pana Rakowieckiego. W wypowiedzi premiera zabrakło empatii dla Libijczyków. Premier mógł krótko powiedzieć, że popiera decyzję przywódców państw biorących udział w koalicji antykadafowskiej, ale Polski nie stać na przyłączenie się do niej. Mógł poprzestać na ofercie pomocy humanitarnej. Po co te dodatki, że w Libii nie są zagrożone polskie interesy, że nie podzielamy emocji przywódców państw europejskich? Nawet z pomocą humanitarną: po co ten zwrot „ewentualnie rozważymy”?

    Rozumiem, że Polska nie ma możliwości by wziąć udział w interwencji zbrojnej, ale zbędne były sugestie premiera z Gdańska typu: „nie będę umierał za Bengazi”.

  19. Może dla odmiany Magdalena Środa o sobotnim elaboracie Donalda Tuska.
    http://wyborcza.pl/1,75968,9258096,Tusk_dla_rodzin.html
    Pozdrawiam

  20. Jeśli piszę dłuższy tekst i niewygodnie korzystać z ramki, to piszę go albo w programie pocztowym, albo w Open Office, zaznaczam, kopiuje do myszki i wklejam w ramkę. Cudzysłowy pozostają cudzysłowami. Co się wszyscy na tego Worda uwzięli ❓

  21. mw pisze:
    2011-03-20 o godz. 22:47
    To, co powyżej było do ciebie 🙂

  22. Dr.Hardy
    No właśnie jest dokładnie tak jak piszesz.
    Ludzie w prezesie doszukują się wręcz jakiś paranormalnych zdolności, a wystarczy przyjąć rzeczywistość taką jaka ona jest. Po komentarzach widać, że pewna cześć społeczeństwa tego nie potrafi, jednak całe szczęście są jeszcze jakieś racjonalnie myślące jednostki.
    Elektorat JK niedługo zacznie się do niego modlić.

  23. prezydent ma racje.Armia jest mniej liczna o polowe po uzawodowieniu, a zatem nie potrzeba juz 200 kapelanow, pol miliona onucy, ani tym bardziej nowej uczelni wojskowej.A co do sejmu, to chyba nie ma takiej glupoty ktorej by poslowie nie przeglosowali – mimo ze zlikwidowano tam w ubieglej kadencji bar z wyszynkiem. Pamietajmy ze ponad 400 poslow glosowalo za tzw.raportem Ziobry, czyli faktycznie uznalo ze Leszek Miller wyslal Rywina do Michnika po lapowke bo sam zapomnial adresu i numeru telefonu.Warto rowniez zauwazyc, ze tylko 1 (jeden!) posel zauwazyl ze cos nie gra w dzialalnosci Komisji Majatkowej.

  24. …jeszcze cos o elegancji. Slowa uznania dla Pani Janiny za zawsze gustowne kreacje podczas rozmow z goscmi tv, chociaz nie eksponuje nadmiernie jednej z trzystu par trzewikow. Nie dorownuje jednak pani minister Radziszewskiej, ktora nawet podczas podrozy sluzbowych nosi sie jakby za moment miala prowadzic wieczorek zapoznawczy gdzies na placowce FWP.

  25. Kaczyński to polityk niebywały. Wielki Mistrz destrukcji.
    Zaimponował mi, kiedy jako premier RP osobiście (z pomocą Ziobry i CBA) rozwalił koalicję, na której opierał się jego rząd. Nie musiał tego robić, miał jeszcze dwa lata do wyborów. Ale zrobił, doprowadził do przedterminowych wyborów.
    Przegrał je zdecydowanie, musiał oddać władzę. I wtedy obraził się na cały świat. Zupełnie jak dziecko, które wyrzucono z piaskownicy.
    Kaczyński zastępuje Leppera szukając rozwiązań typu bojówkarskiego. A to próby storpedowania działań komisji sejmowych metodami które kojarzą się z pseudokibicami, a to krucjata (zupełnie dosłowna) przeciwko prezydentowi RP, a to marsze kojarzące się z ciemnymi kartami historii XX wieku. Pewnie niebawem doczekamy się blokad na drogach.

  26. Czy warto zajmować się egzegezą słów i działań paranoika poruszającego się zawsze w towarzystwie ośmiu ochroniarzy?

  27. Cały ten tekst JarKacxa można porównać do wypowiedzi Jinksa ze znanej i lubianej kreskówki:
    „Jak ja nie cierpię tych myszy”
    Reszta to tylko ozdobniki i pomówienia…

  28. O kim to?

    „… dylematy Alcesta, bohatera komedii Moliera „Mizantrop”. – Alcestowi wszystko się nie podoba z wyjątkiem samego siebie. Wszystkich podejrzewa o podstęp, fałsz i zdradę, podczas gdy problem tkwi w nim samym, a nawet wiele problemów, czyli pycha, upór i egoizm. Niby nie lubi świata salonów, ale w nim tkwi. Niby nie cierpi takich osób jak kokietka Celimena, lwica salonowa, ale żyć bez niej nie może. Niby nie toleruje kłamstwa, ale bez większego problemu sam się oszukuje, byleby mieć złudzenie, że jest kochany”

    Zgadliście! łatwizna! To opinia prezesa o Tusku w artykule w Rzeczpospolitej.

  29. @gryfitka pisze:
    2011-03-20 o godz. 23:54

    ***… zbędne były sugestie premiera z Gdańska typu: ?nie będę umierał za Bengazi?.***

    Zgadzam się z wypowiedzią „gryfitki”, ale cytowany fragment wywołał u mnie wspomnienia z prawie codziennych rozmów z pewnym starym Francuzem-pijakiem, który mi truł, że „Francuzi umierali za Gdańsk”! Ja wtedy przypominałem sobie zarówno kanonadę z morza (pancernik Schleswig Holstein) – tu analogia do Libii (tomahawki) – i „błyskawiczną” pomoc wojsk francuskich, przerzuconych natychmiast do Gdańska, aby tam umrzeć, pomagając obrońcom Westerplatte. Wspaniały materiał na film „political fiction”. Jednak jestem zdania, że premier Tusk nie powinien umrzeć za Bengazi, niech sobie wybierze inny szlachetny obiekt (może Smoleńsk?), a wspaniała armia polska niech spokojnie umiera za Bengazi, dokładnie tak jak skutecznie czynili to Francuzi za Gdańsk w 1939 roku.

  30. witam ,
    mój wpis dotyczy starej sprawy ale jest to ciagle tkwiące we mnie pytanie o co w tym wszytkim chodzi, jak to interpretować …
    sprawa dotyczy konfliktu gruzińskiego
    śp Prezydent L.Kaczyński jednoznacznie przekazał informacje o ataku wojsk rosyjskich na wojska gruzińskie. Nie było informacji o tym że pierwszy był atak wojsk gruziński na Cchinwali. Jak sprawy potem sie toczyły wiadomo. Bardzo ” miażdżący ” ( dla strony gruzińskiej) opis konfliktu przedstwia raport w numerze WTO http://www.altair.com.pl/cz-r-ar-2011-02.
    Moje pytanie jest proste jaką polski BBN w tamtych czasach przedstawił informacje prezydentowi , o co w tym chodzi ? Jak nalezy to interpretować ? Po prostu dlaczego ?

  31. Tekst „Kaczyńskiego” (cudzysłów, bo napewno nie napisał tego sam) to taki prawie paszkwil – z elementami typowymi dla Kaczora – odwracanie kota ogonem i porzypisywanie Tuskowi właściwie swoich wad.
    Ale uczciwie mówiąc to takie memento Tuskowi się należało.
    A swoją drogą ciekawe co ten Kaczyński jeszcze wymyśli! Jaką rolę odegra przed szeroką publicznością, mając nadzieję, że uda mu się odzyskać władzę i to nie po to żeby rządzić, tylko po to żeby się zemścić.

  32. antonius pisze:
    2011-03-21 o godz. 11:01

    No i przypomniałeś niedoszłego premiera z Krakowa, nakłaniającego nas do umierania za Niceę….

    Generalnie, to dziwni to przywódcy poświęcający nas na ołtarzu własnego ego.
    Tusk nie wymaga umierania i chwała mu za to.
    Typy przywódców są dwa:
    -jedni mówią naprzód
    -drudzy mówią za mną
    Który typ wolicie? Osobiście, nie chciałbym umierać za Gruzję, wiedząc po trzech latach co działo się tam RZECZYWIŚCIE
    Za kolejne trzy lata dowiemy się o co chodziło w Libii, oprócz trywialnych pieniędzy….

  33. Pani Redaktor
    Reforma szkolnictwa wojskowego, o której Pani pisze, a za którą opowiada się prezydent (za namową profesora Kozieja) jest tą, którą przedstawił w 2007 roku (styczeń) minister Radosław Sikorski. Więc weto ustawie o utworzeniu AL jest nie na rękę ttylko obecnemu ministrowi obrony. Sikorski z Koziejem taką reformę- Uniwersytet Obrony Narodowej – postulowali, ale środowisko ich obu odrzuciło. I bardzo dobrze, bo była to mocno szemrana koncepcja. Już była nawet pełnomocnik ministra do spraw utworzenia jednego kampusu: pewnie chcieli przenieść lotnisko i port do Warszawy (Rembertowa).
    Argument zestawiający liczbę dywizji z liczbą akademii jest populistyczny. Równie dobrze możemy zestawiać liczbę generałów z liczbą kapelanów lub liczbę kapelanów z liczbą czołgów czy orkiestr wojskowych. Tylko co z takich zestawień wynika. Czy ośrodek prezydencki zaprezentował jakąś logiczną, niesprzeczną i zgodną z prawem alternatywną oncepcję reformy czy jedynie taką: „zróbcie UON, bo to dobra koncepcja Sikorskiego była”?

  34. Czy wasalna polityka dotycząca nadużywania bezwzględnego prawa silniejszego dotyczy tylko prezesa Kaczyńskiego?
    To przecież spadkobiercy wojennego komunizmu pod wodzą Aleksandra Kwąśniewskiego prezydenta „Oszusta” zawierali braterstwo broni z demokratami wojennymi opanowanymi przez żydowskie ruchy umysłowe i polityczne.
    Trzeżwą ocenę ma generał Koziej i nie chowa pod dywan,że chodziło o ukryte cele.Spadkobiercy moskiewskiego zakonu wyszli przed europejski szereg,co postawiło dziś Polskę krok do tyłu w tym szeregu.
    Z historii najlepszą lekcję odrobili Niemcy przyjmując od amerykańskich wojowników miano dekowników w natowskim akcie solidarności w Afganistanie.
    Nawet geografia militarnego udziału w sprawie Libii daje wiele do myślenia w zakresie dalszej realizacji utopii GATT i globalnego wolnego handlu.Niemcy GOSPODARCZY PATRIOTYZM mają już w kieszeni,my dopiero zaczniemy go opisywać językiem matematyki.

  35. Właśnie znalazłem sympatyczny tekst Środy o Rokicie….
    http://wiadomosci.wp.pl/kat,1027191,title,Jan-Maria-Inteligentny-niech-lepiej-jedzie-do-Libii,wid,13242432,komentarz.html

    Inteligentny jest ten nasz Janek- INACZEJ………?

  36. Wiesiek59 (21-03-g. 10:04)
    A moim zdaniem warto „zajmować się egzegezą słów i działań pranoika”… Jednym i drugim, po to, by uchronić się przed jego powrotem do władzy.
    Prezes mistrzowsko opanował język insunuacji , niedomówień i pospolitych kłamstw podszyty drwiną, czy raczej szyderstwem, a to trafia do wielu ludzi. Porusza w nich „ciemną stronę mocy”. Wyzwala pogardę i uczy braku odpowiedzialności za słowo (wystarczy poczytać wpisy na róznych portalach). Czy Kaczor prawi z patosem o patriotyźmie, hańbie, honorze itp., czy stroi się w piórka trefnisia i literaturoznawcy jest równie niebezpieczny.
    Demostracyjne nieuznawanie przez niego prezydenta, nieustające ataki na rząd, choćby najbardziej absurdalne dają przyzwolenie na nasze, jakże polskie umiłowanie antylegalizmu (świetnie wytresowały nas w tym lata komuny i wcześniejsze, bardziej wyraziste okupacje.). Trudno więc lekceważyć potęge dekonstrukcji, kolejne mistrzostwo Prezesa, jaką w nas całkiem skutecznie rozwija.

  37. mag pisze:
    2011-03-21 o godz. 12:31

    Nasz Wielki Językoznawca- ostatnio Literaturoznawca- to typowy Antymidas.
    Czego się tknie to skala.
    Krąg jego akolitów jest dość wąski, max 6 milionów.
    A to za mało by sprawować władzę. Zdolności koalicyjnych brak.
    A że zatruwa życie polityczne?
    To niestety koszty demokracji……

    Ps.
    Odejście od moderacji dobrze zrobiło tempu wymiany myśli!!

  38. parker pisze:
    2011-03-20 o godz. 19:39
    i
    mmm pisze:
    2011-03-20 o godz. 22:23
    Dr.Hardy ? szcun dla myśli kłębiących się w głowie autora wpisu o JK. Mało kto potrafi zrobić tak racjonalną analizę osoby i osobowości prezesa.
    ——————————————————————————————
    Ten sam tekst „Dr. Hardy” jest u p. Daniela Passenta podpisany jako „raindog”.
    Tyle w kwestii formalnej. Tylko komu dziekowac?

  39. Witam,
    właśnie usłyszałem w tvn24, że PiS uważa brak polskiej interwencji w Libii za przejaw służalczej polityki rządu wobec Rosji – jak to pisał Tyrmand – mała rzecz a cieszy…
    Pozdrawiam

  40. Weto wetem, ale dziś prezydent Komorowski wręcza kolejny order. Tym razem Wajdzie. Jakoś mi się to zestawiło z Luftem aktywnym w kampanii i obecnie przez niego pełnioną funkcją, z panią Mają Komorowską i jej występami w spotach reklamowych i otrzymanym przez nią zaraz po wyborach odznaczeniem, panem Nałęczem itd. Czy tylko w moich oczach to jakoś wygląda na spłacanie długów wyborczych?….

  41. Wiesiek59 (21-03-g.12:37)
    A nie obawiasz sie, że Kaczor dogada się z Napieralskim?
    Dla mnie to są dwa końce tego samego kija. Tyle, że ten Napieralskiego – cieńszy i Przezes Przewodniczącego prędzej czy później „przekręci”. Ale ile może być zadymy?!
    Poza tym, myślę, że niedoszacowujesz zastępów Prezesa. Ludzie „zmęczeni” Tuskiem mogą się wypiąć na wybory. A TO WYSTARCZY, BY DEMOKRATCZNIE jeszcze bardziej zatruć nam życie. Dlatego upieram sie przy tym, co wyłuszczyłam w moim poprzednim do Ciebie wpisie.

  42. do mw z godz. 22.03:

    IQ prezesa 150?
    Pomyłka, 150 to prezes ma wzrostu.

  43. Ha!
    Ale będzie świetnie jak Kaczor wygra wybory bo poza oszołomstwem nikt nie pójdzie głosować.
    Cyrk z lat 2006-07 to nic w porównaniu do kolejnego.

  44. mag pisze:
    2011-03-21 o godz. 13:41

    Zgadzam się, że może powtórzyć się syndrom Republiki Weimarskiej i obudzimy się z kacem po kilku latach.
    To realne zagrożenie.
    Zauważ jednak, że ksenofobia, szowinizm, niechęć do obcych, wzrasta w całej Europie. Fenomen Le Pena, Haidera, czy Kaczyńskiego- bo żerują na tych samych emocjach tłumu- jest faktem.
    Pocieszające jest to, że nie mamy już armii zdolnej wymusić na społeczeństwie przyjęcie jego systemu wartości, a wewnątrz Unii panuje jak na razie spora wolność medialnych wypowiedzi.
    Narzucenie jego systemu wartości nie ma szans…….

    Pisałem już kiedyś, że typ myślenia dyktatorów latynoamerykańskich jest dla niego typowy.
    Kontrola nad resortami siłowymi, mediami, „ciąg technologiczny” opanowany w Sądownictwie, to już przeżytek. Anachronizm.
    A takie były pierwsze ruchy w 2005 roku koalicji PiS i przystawek.

    Co do Napieralskiego…..
    Jedynymi partiami w których panuje jakaś demokracja jest PSL i SLD.
    Aparat partyjny nie pozwoli mu zrobić takiego głupstwa, bo sprzeciw wyborców byłby silny.

  45. Jerzy Baczyński będzie prowadził pusty i beznadziejny spór między Balcerowiczem a Rostowskim. Warto pamiętać, że jak powiadają JB pisał dzieła dla Balcerowicza jako murzyn. Wynik jest z góry znany.

  46. Pani Redakor!
    Proszę wybaczyć, ale ja się obraziłam na cały PiS i Kaczyńskiego, nie ogladam nie słucham, nie czytam, używam pilota lub po prostu wychodzę , gdy oni do mnie wdzierają się siłą. Wzięłam z nich przykład.

    Jestem pełana obaw o dzisiejszą debatę. Kibicuję rządowi, a konkretnie premierowi. To co premier proponuje to jest wyższa konieczność, a rozwiązanie chyba jedyne, które może w szybki sposób powstrzymać galopujacy dług. Wprowadzenie zmian docelowych będzie miało wymiar przyszłościowych.
    Wydaje się , ze innego wyjscia nie ma.
    Ciekawe czy pan Balcerowicz oprócz udowadniania , ze rząd nie ma racji zaproponuje alterntywne rozwiazanie problemu? Chyba nie, bo kazdy jest taki mądry gdy jest w opozycji tak jak pan Napieralski. Madrować się, to ja też potafię, ale żeby ktokolwiek temu rzadowi podał rekę?
    Ja podaję choć bardziej mi do lewa niż prawa, ale rozsadek bierze górę.

    PS-@MAG, WIESIEK59
    Ja obawiam się Napieralskiego prawie niczym Kaczyńskiego, choć moi znajomi popierający Grzegorza Napieralskiego twierdzą, że do takiej koalicji nie dojdzie. Ja jemu nie wierzę. Kazde swe wystąpienie zaczyna od krytykowania premiera i rządu, nawet nie pasuje mu , ze premier dba o zdrowie fizyczne i w piłke gra. JAKBYM SŁYSZAŁA PiS! Może nauki pobierają w Toruniu?

  47. Odnośnie Kaczyńskiego – z dotychczas znanych faktów wynika klasyczny przypadek psychopaty. Czyli – lekarze powinni się nim zająć, a media (które nieustannie kreują tę smętną osobę) – ją totalnie ignorować. I skończy się – jak tylu innych.
    Odnośnie wojska – źle się tam dzieje (niezależnie od huraoptymistycznych raportów), jeśli RANNYCH z Afganistanu, czy Iraku – pozostawiono samych sobie, bez pomocy medycznej i finansowej! Źle się dzieje jeśli dotąd – MON nie załatwił sprawy odszkodowań rodzinom ofiar katastrofy w Mirosławcu, sprzed lat.

  48. woda_12 pisze:
    2011-03-21 o godz. 17:14 Przecież nie giną tam krewni i dzieci polityków.
    W momencie ICH śmierci, błyskawicznie zajęto się tą sprawą.
    Właściciele RP o SWOICH zadbać potrafią……

    „rząd wyżywi się sam” …..na nasz koszt oczywiście.

  49. wiesiek 59

    prawda jest, ze w Europie Zachodniej wzrasta niechec do obcych, ze wzgledu na kopletna porazke prob asymilacji i potworne problemy, jakie sie z tym wiaza.

    Przy calej milosci blizniego, rozumiem jednak mieszkancow Lampeduzy protestujacych przed setkami przybyszow z Afryki Polnocnej, ktorzy codziennie tam laduja.
    I w zasadzie, teraz wielu z nich trudno nazwac uchodzcami wojennymi czy politycznymi. Lampeduza obawia sie, ze straci zrodlo utrzymania, turystow, ktorzy ze wzgledu na znajdujacy sie tam oboz( przepelniony ponad miare, obecnie ponad 3000 ludzi, a codziennie przyplywaja nowi) nie przyjada do Lampeduzy na urlop.

    My natomiast jestesmy ksenofobami z natury, w kraju, w ktorym praktycznie nie ma obcych – jest to co najmniej dziwne.

  50. Ziemkiewicz, Wildstein, Wolski? – obstawiam ktoregos z nich, jako autora tekstu Kaczynskiego. Jakos mi z tej strony wieje- aczkolwiek moje odczucia moga nie byc sluszne. Musialabym porownac probki tworczosci tychze panow i dokonac analizy, a jakos nie bardzo mi sie chce.

    Mam natomiast niejasne uczucie, ze Pani Redaktor rozpoznala pioro, ktore sie za tym tekstem kryje, stad prosba o ocene „tfurczosci”;-).( ze sie posluze maniera ortograficzna mlodziezy)

  51. Witam,
    Tworzenie Uniwersytetów w każdej Pipidówce chyba jest jakąś polską specjalnością. Myślę, że więcej szkol zawodowych zamiast tych ?Uczelni? byłoby z większą korzyścią dla kształconych i dla gospodarki Kraju. Krzyki i lamenty o bezrobociu mocno wykształconej na tych prowincjonalnych uniwersytetach młodzieży, budzą we mnie tylko poirytowanie. Z jednej strony mówi się o niedoborach w rożnych profesjach (oczywiście nie mam na myśli psychologi specjalnej, czy pedagogiki specjalnej, czy innych specjalnych nauk) na rynku pracy, mówi się o ucieczce na zachód wszelkiej maści specjalistów poczynając od ślusarzy, mechaników samochodowych, malarzy pokojowych, hydraulików, pielęgniarek, itd , a nie szkoli się tej zdolnej młodzieży w zawodach gdzie praca CZEKA. Rozdmuchuje się ambicje, płaci się nawet za kilka bezużytecznych kierunków, kompletnie ignorując potrzeby rynku. Wiadomo wszędzie, że są kierunki, które robi się dla własnej przyjemności, dla własnego rozwoju i za te kierunki powinno się płacić ze swojej kieszeni (zwłaszcza w Kraju na dorobku). Natomiast państwo powinno przede wszystkim pokrywać koszta uniwersyteckie dla mlodziezy najzdolniejszej i głównie na kierunkach potrzebnych gospodarce. Szkoły zawodowe, oparte na solidnych praktycznych zajęciach to jest to, co powinno być priorytetem. Rozdmuchiwanie nierealistycznych aspiracji młodych ludzi i płacenie za to, jest objawem jakiegoś zbiorowego obłędu. Jeżeli popatrzymy na ilość wyedukowanych psychologów, pedagogów specjalnych to można by pomyśleć, ze mamy w Kraju większość społeczeństwa zaliczanego do kategorii ?specjalnej troski?, skoro aż tak wielka kadra jest szkolona w tym zakresie. Niestety w Polsce dalej pokutuje przekonanie, ze kariera zawodowa, to jest tylko po uniwersytecie, a najlepiej to za biurkiem. Doszło do paradoksu, masa wykształconych świeżo ?humanistów? krzyczy o bezrobociu, a jak będąc w Polsce robiłam remont w domu moich Rodziców, to miałam ogromne trudności zdobyć wykonawców (to jest temat na prace doktorską). Wiele osób, które narzekały na brak pracy i pieniędzy, jak zapytane czy nie zechcą zarobić, natychmiast wymyślały rożne tłumaczenia, ze nie bardzo, bo w gruncie rzeczy nie są ?robolami?. Jakoś tak wygląda, ze za dużo ?arystokracji?, a za mało ?roboli?. Proporcja odwracająca jakąkolwiek logikę. Takie bezmyślne edukowanie prowadzi do marnowania potencjału młodości i tworzenie nieszczęśliwych ludzi, nie mówiąc o traceniu głupio funduszy i stratach w gospodarce (bo brak specjalistów).
    Historia przedstawiona przez Panią Redaktor o nowo-tworze pt. Akademia Sil Powietrznych, w której skład wchodziłaby tez Medycyna Lotnicza jest doskonałym przykładem na ten zbiorowy obłęd, tym bardziej, ze bezkrytycznie poparta przez Sejm. Myślę, że to poparcie wynika z populistycznego trendu ?popierania edukacji?, bez względu na rozsadek. Ciesze się, ze Prezydent zachował zdrowy dystans i zawetował.
    Odnośnie radosnej twórczości Kaczyńskiego jeszcze nie zdołałam się zmusić do przeczytania. Wytworzyło się we mnie coś w rodzaju alergii do tego osobnika ani dobrze nie znoszę jego wypowiedzi na żywo, ani na papierze (chociaż wole to drugie). Jak na razie, słyszałam kilka komentarzy osób, z których zdaniem się liczę i to jeszcze bardziej wystudziło mnie w chęci czytania zwierzeń pana JK.
    Pozdrawiam

  52. klara2010 pisze:
    2011-03-21 o godz. 17:37

    Dawno temu było hasło
    „w każdej wsi WSI” jeżeli nie wiesz- Wyższa Szkoła Inżynierska….

    Niestety, okazało się że szkoły przyzakładowe komuś przeszkadzały. a wykształcenie techniczne KOSZTUJE krocie. Taniej jest uczyć z książki niż przy warsztacie szkolnym.
    „Zracjonalizowano” kształcenie.
    W związku z tym za moment znikną z rynku pracy ostatni kolejarze, górnicy, elektrycy. Jesteśmy eksporterem netto lekarzy….
    Zaiste bogaty jest nasz kraj……

  53. HELP!!!
    Zwracam się z prośbą do osób, które wiedzą jak się poruszać w Superstacji.
    Wykupiłam przez ipla.pl możliwość korzystania, ale nie mogę się zorientować jak to działa. Nie wiem, gdzie i jak znaleźć ramówkę (program). Ciekawa jestem również, czy jest tam możliwość przesłuchania programów, które już się odbyły? (tak jak w TOK FM) Chodzi mnie głownie o wywiady naszej Gospodyni.
    Będę bardzo wdzięczna, jeżeli ktoś zechce mnie oświecić.
    Pozdrawiam

  54. @zezem

    „Ten sam tekst ?Dr. Hardy? jest u p. Daniela Passenta podpisany jako ?raindog?.
    Tyle w kwestii formalnej. Tylko komu dziekowac?”

    Wszystko jedno, ucieszą się „jak jeden mąż”.

    pozdrawiam, podziwiam spostrzegawczość:))
    tymczasem

  55. @marlena pisze:
    2011-03-21 o godz. 17:29
    My natomiast jestesmy ksenofobami z natury, w kraju, w ktorym praktycznie nie ma obcych ? jest to co najmniej dziwne.
    To, ze ?u nas nie ma obcych?, moim zdaniem jest właśnie źródłem ksenofobii. Coś, co jest ?inne?, nieznane, budzi nieufność, a stad już tylko krok do uprzedzeń i ksenofobii.
    Pozdrowienia

    Ps. Kiedyś miałam przyjaciółkę w szkole podstawowej, która wyjechała do Szklarskiej Poręby i niestety straciłam z nią kontakt. Chciałabym ja odnaleźć.

  56. Pan Prezydent Komorowski pokazał, że nie sroce spod ogona…. i zawetował.
    Duperelną ustawę w duperelnej sprawie.
    Tak trzymać, Panie Prezydencie !

  57. klara2010 pisze:
    2011-03-21 o godz. 17:51

    HELP!!!
    Zwracam się z prośbą do osób, które wiedzą jak się poruszać w Superstacji.
    Wykupiłam przez ipla.pl możliwość korzystania, ale nie mogę się zorientować jak to działa. Nie wiem, gdzie i jak znaleźć ramówkę (program). Ciekawa jestem również, czy jest tam możliwość przesłuchania programów, które już się odbyły? (tak jak w TOK FM) Chodzi mnie głownie o wywiady naszej Gospodyni.
    Będę bardzo wdzięczna, jeżeli ktoś zechce mnie oświecić.
    Pozdrawiam

    @Klaro2010, Superstacja na facebooku podawała , ze mozna ich oglądać na ipla.tv.
    Proponuję wysłać do Superstacji zapytanie np na superstacja@superstacja.tv
    Wydaje się , ze mozna na ipla.tv ogladać powtórki, tak kiedys było w Polsacie w jednym z ich programów.
    Jeśli chodzi o ramówkę, japrawdzam na http://www.wp.pl PROGRAM TV.
    Muszę zjechać myszką na lietrę S, tam jest Superstacja.
    Programy naszej Gospodyni:
    GOŚĆ
    20.40 pon-czwartek, powtórki
    16,40 wt-piątek
    PUSZKA
    13,30 niedziela, powtórki
    21.30 niedziela oraz
    16.40 poniedziałek.
    Tyle wiem i tym się dzielę.
    Pozdrawiam.

    PS-Goście są super, pani redaktor zaskakuje, czasami rozbawia, czasami na bardzo powaznie, a czasami na wesoło. Wtedy lubię najbardziej , bo to dla mnie nowe odkrycie naszej PANI GOSPODYNI>

  58. Wyglada mi to na tekst nadredaktora Wolskiego ….

    Pozwalam sobie wkleic link do doskonalego komentrza Azraela :
    http://www.azraelk.eu/2011/03/21/jak-kreowano-mit/#comments

  59. Marlena z 17.35
    Tekstu dla Kaczyńskiego nie pisali Ziemkiewicz, Wildstein lub Wolski. Człowiek, ktory to pisał ma lżejsze od nich pióro. To wyższa szkoła jazdy.
    Pozdrawiam

  60. Wbrew sugestiom Pani Redaktor nie jestem w stanie zmusić się do słuchania, oglądania, a tym bardziej czytania, co głosi Jarosław Kaczyński.
    Kiedyś z ciekawości robiłem to. Do czasu, gdy zorientowałem się, co ten jegomość ma do powiedzenia i zaproponowania. Później była już tylko eskalacja bzdur i bredni ukoronowana próbą oszustwa wizerunkowego w kampanii prezydenckiej.
    Czasem nie zdążę chwycić pilota do telewizora i usłyszałem na przykład, że „Tu134 to taka wcześniejsza wersja Tu154”. Niby drobiazg, ale z tą samą znajomością rzeczy wypowiada się on o każdej oczywistej oczywistości.
    Z wyjątkiem ekonomii, bo w tej materii obu braci Kaczyńskich za geniuszy od dzieciństwa uznał prof. Jan Winiecki. Właściwy im poziom wiedzy ekonomicznej osiągnęli już w wieku 5 lat, i na nim pozostali. Jeśli J. Kaczyński poczułby się niedowartościowany, zgodziłbym się nawet na 4 latka.
    Niestety, media wykreowały typa na najważniejszą postać w kraju – sądząc po częstości pojawiania się w telewizorze. Nawet, jeśli początkowo dziennikarze traktowali go jako dziw natury, rzecz wymknęła się spod kontroli. Dzisiaj jest to ogon, który macha psem.
    Jeśli Kaczyński do komentowania rzeczywistości posługuje się cytatami z literatury, do skomentowania jego publicznych wypowiedzi pasuje powiedzenie por. Lukasza adresowane do jego pucybuta: Nie bęcwal się, mój Szwejku!

  61. Jeśli wynik wyborów da większość koalicji PiS-SLD to mamy jak w banku taki rząd.
    Niezależnie od wyniku PO.
    Z premierem Napieralskim.
    Kładę dolary przeciw orzechom.

  62. Przepiękna egzegeza Pani Redaktor…..
    http://alfaomega.webnode.com/products/ernest%20skalski%3a%20tusk%20mowi%20o%20kraju%2c%20kaczy%C5%84ski%20o%20tusku%E2%80%A6/

    Masy nie idą za programami, które więcej ludzi opracowuje niż czyta. Idą za hasłem, w którym wyraża się taki program. Może to być: ?Bóg tak chce? z czym ruszyła pierwsza wyprawa krzyżowa. Może być elekcyjne: ?Chcemy Piasta !? , rewolucyjne: ?Pokój chatom, wojna pałacom !? czy ?Cała władza Radom !? lub zgoła: ?Ein Volk, ein Reich, ein Fuehrer !? Masy idą za liderami, którzy z grubsza dzielą się na dwie kategorie; charyzmatycznych przywódców i facetów, od których by się kupiło używany samochód. Zapotrzebowanie zależy od sytuacji. Są takie, w których konieczni bywają mężowie stanu, tacy jak Piłsudski, Churchill, De Gaulle, czy ? za przeproszeniem ! ? Stalin podczas wojny.”

  63. parker pisze:
    2011-03-21 o godz. 19:01

    O flaszkę- nawet wirtualną
    „no passaran”

    Chyba jako naród nie jesteśmy klubem samobójców, czy stadem lemingów?

  64. @wiesiek59 pisze:
    2011-03-21 o godz. 17:47
    Ciesze się, ze nie tylko ja wiedzę glupote w ?Zracjonalizowaniu? kształcenia w Polsce.
    Plany Rokity:
    Głównym marzeniem Janka jest dziś wyjazd do Libii lub Egiptu i obserwowanie trwającej tam rewolucji. Ze względów finansowych na razie jest to jednak mało prawdopodobne. Jeśli nic w tej sprawie się nie zmieni, to jego powrót do krajowej polityki stanie się naprawdę realny ? mówi ?Wprost” znajomy Rokity. ((Wprost)
    Wygląda na to, że należy zrobić zbiórkę na rzecz kupienia biletu do Libii dla Rokity. Na dłuższą metę może to być bardzo korzystne dla Polski (nie wiem jak dla Libii?).
    Jakby tak jeszcze wyeksportować Kaczyńskiego z jego świtą i Napieralskiego z Wikińskim…
    Marzenia.. marzenia..

    http://wiadomosci.wp.pl/kat,1347,title,Ladowarka-do-telefonu-prawie-doprowadzila-do-tragedii,wid,13233994,komentarz.html

    @ANCA_NELA pisze:
    2011-03-21 o godz. 02:30
    Jeśli piszę dłuższy tekst i niewygodnie korzystać z ramki, to piszę go albo w programie pocztowym, albo w Open Office, zaznaczam, kopiuje do myszki i wklejam w ramkę. Cudzysłowy pozostają cudzysłowami. Co się wszyscy na tego Worda uwzięli
    Ja też pisze w najnowszej wersji Open Office, próbowałam rożne kombinacje z Wordem tez, a na tej stronie cudzysłowy zamieniają się znaki zapytania. Ponadto, za KAZDYM razem po wysłaniu Firefox jest crushing. Tylko na blogach Polityki i po ?udoskonaleniach? tak się dzieje.

    @Dr.Hardy pisze:
    2011-03-20 o godz. 19:21
    Wspaniale opisałeś możliwości mędrca pisowskiego. Gratuluję
    Pozdrawiam
    Ps. interesująca informacja, co może się stać, rozmawiając przez telefon komórkowy w czasie ładowania baterii:
    http://wiadomosci.wp.pl/kat,1347,title,Ladowarka-do-telefonu-prawie-doprowadzila-do-tragedii,wid,13233994,komentarz.html

    Jeszcze odnośnie Superstacji. Jak zdobyć program, co jest o której godzinie?

  65. Wiesiek59
    Jeśli tragifarsa IVRP nie dała temu społeczeństwu impulsu i motywacji do przeprowadzenia zmiany politycznej to konieczna jest powtórka z rozrywki – takie dobitne uświadomienie, że jednak zmiana jest niezbędna. Czasem żeby sie odbić trzeba siegnąć dna. Tylko sięgnięcie dna może pozwolić na wylonienie partii, ktora w końcu wyprowadzi ten kraj na prostą. Na ludzi wpływ ma tylko praktyka.
    Pozdrawiam

  66. piosenka w wykonaniu Donalda Tuska „koniec kwekolenia” http://www.youtube.com/watch?v=wJCerXEssxQ

  67. Pani Janino, zachęcony pani prośbą do blogowiczów o ocenę eseju Jarosława Kaczyńskiego, po raz pierwszy poczułem, że nie mogę wciąż poprzestawać jedynie na czytaniu ?Skrótu myślowego? i muszę wreszcie coś dla tego bloga zrobić. Na razie nie odważę się dać własnego komentarza. Zauważyłem jednak, że literackie ukraszczenia, którymi prezes nasycił swój artykuł, tylko denerwują wielu blogowiczów, i to nasunęło mi pomysł, żeby oczyścić tekst ze wszystkiego, co pachnie tanim efekciarstwem i zostawić tylko to, co istotne. Jak łatwo będzie stwierdzić, ograniczyłem się jedynie do usunięcia zbędnych fragmentów, tekst poza tym jest nietknięty, nie licząc zastąpienia w kilku wypadkach przecinka kropką, czy odwrotnie. Myślałem, że w ten sposób skrócę esej przynajmniej o połowę, a tu o dziwo odpadło tylko trochę powyżej jednej trzeciej (18 000 znaków vs. 12000). Może jestem naiwny, ale wierzę, że dzięki skrótom łatwiej będzie się do tego tekstu odnieść bez emocji, ustosunkowując się do zarzutów, jakie prezes stawia premierowi, w sposób rzeczowy, punkt po punkcie. To, że prezes jest wredny, wie w tej chwili każde polskie dziecko. Teraz chodzi o wypunktowanie, w których miejscach całkowicie nie ma słuszności, a w których zdarza mu się jej trochę mieć. Śródtytuły zostawiłem, choć w paru wypadkach tracą one swój sens, za to pozwalają nie gubić się w tekście.

    SAMOCHWAŁY DROGA PRZEZ MĘKĘ
    Jarosław Kaczyński (wersja skrócona)

    Rząd Donalda Tuska bohatersko pokonuje trudności nieznane pod żadnymi innymi rządami. Donald Tusk walczy nie tylko z banalnym oporem materii. On zmaga się także z ?losem” i malowniczo cierpi. Zastanawiam się po co. Przecież większość problemów stworzył sobie sam, a sytuacja nie byłaby zgoła dramatyczna, gdyby zwyczajnie potrafił rządzić. A przynajmniej gdyby wiedział, co się powinno robić, będąc premierem.

    Tusk mizantrop

    Często w tekście oznajmia, że bardzo się starał. Niestety, nie wyszło. Oto, co napisał np. o idei ?jednego okienka”: ?Niestety, próba wprowadzenia ?jednego okienka” okazała się dla nas bolesną lekcją. Pomysł, w zamierzeniu dobry, utknął na mieliźnie urzędniczej mentalności”.

    Czyli wina nawet nie leży po stronie premiera i jego rządu. Zawiniła bezduszna machina urzędnicza. Także w wielu innych sferach zawiniło jakieś fatum, a premier ma po prostu pecha, że stało się to za jego rządów. Notoryczny pech może doprowadzić do rozwinięcia się postawy, w której dominuje lęk przed koniecznością rozwiązywania problemów. Wtedy rządzenie, które wymaga ?tylko” kompetencji, wiedzy, zdecydowania i odwagi, naprawdę staje się ?drogą przez mękę?.

    Premier z brazylijskiej telenoweli

    Gdy czytałem opowieść Donalda Tuska o jego mękach rządzenia, zastanawiałem się, czemu służy ten ekshibicjonizm. Otóż służy on najpierw wzbudzeniu współczucia, by potem zachęcić czytelnika do okazania zachwytu i wdzięczności. Donald Tusk wie, że dziś społecznymi emocjami rządzą namiętności rodem z telenowel, szczególnie tych południowoamerykańskich. A tam obowiązkowa jest huśtawka emocji. Dlatego w opowieści Donalda Tuska są wzloty i upadki. Te ostatnie są przedstawiane jako kłody rzucane przez los pod jego nogi, czyli są przez niego niezawinione.

    Skoro opowieścią rządzą prawa telenoweli, jej autor nie może tylko się skarżyć na zły los. Tekst w ?Gazecie Wyborczej” jest połączeniem masochizmu z autoreklamiarstwem. Donald Tusk stawia rządzoną przez siebie Polskę jako wzór dla świata i Europy. Szczególnie w kwestii reagowania na kryzys. Owszem, Polska powinna być takim wzorem, ale nie warto, by premier przypisywał sobie zasługi w tym, w czym jego udział jest trudno dostrzegalny.

    Samochwała w czasach kryzysu

    Dość łatwo udowodnić, że kryzys dotknął Polski w znacznie mniejszej skali niż inne kraje Europy Środkowo-Wschodniej, bo jako państwo duże i w niewielkiej mierze uzależnione od wymiany handlowej (u nas obroty handlowe z zagranicą stanowiły około 80 proc. PKB, w mniejszych, bardziej otwartych od naszej gospodarkach ? dwa razy więcej) w znacznie mniejszym stopniu importowaliśmy recesję z krajów będących naszymi głównymi rynkami zbytu.

    Ale na ten proces Donald Tusk nie miał najmniejszego wpływu. Podobnie jak na wynoszące ponad 20 proc. obniżenie wartości złotego w stosunku do euro, przez co polscy eksporterzy stali się bardzo konkurencyjni, a ujemne saldo obrotów handlowych zmniejszyło się tylko w 2009 roku (w stosunku do roku poprzedniego) aż o około 17 mld euro. Donald Tusk nie miał też wpływu na wzrost wydatków konsumpcyjnych Polaków w najtrudniejszym momencie kryzysu, bo to nie jego rząd, lecz mój obniżył podatki i składkę rentową, przez co nasi rodacy mieli za co robić te większe zakupy.

    Warto też przypomnieć Donaldowi Tuskowi, że dzięki dobrej polityce Narodowego Banku Polskiego (kierował nim Sławomir Skrzypek, akurat bardzo często atakowany przez obecny rząd), który obniżył stopy procentowe, udało się nie dopuścić do osłabienia akcji kredytowej, czyli także popytu wewnętrznego.

    Gdy czytałem opowieść Tuska, przypomniał mi się wierszyk ?Samochwała” o pewnej postaci, co to potrafi marzyć i kiedy trzeba bywa nieugięta. Z tą nieugiętością jest jednak pewien kłopot. Donald Tusk chwali się: ?Próbowano wymusić na nas dotowanie branż i instytucji, strasząc medialnymi ofensywami w stylu ?rząd źle walczy z kryzysem, bo nie chce nas dotować?. Nie ugięliśmy się”.

    Ciekawe, kto próbował to wymusić, bo na pewno nie Prawo i Sprawiedliwość, które, owszem, zachęcało rząd do aktywnej polityki, ale bynajmniej nie do dotowania, szczególnie banków, które żadnego dotowania nie wymagały. Choćby dlatego, że w działających w Polsce bankach wielkość udzielonych kredytów bardzo nieznacznie przekraczała wartość depozytów (o 2,8 proc. w 2008 r.), podczas gdy w innych krajach ta różnica wynosiła nawet 70 proc.

    Także stosunek łącznej wartości udzielonych kredytów do PKB był u nas znacznie niższy od tego w innych krajach (około 56 proc. u nas i ponad 100 proc. w innych krajach), przez co system finansowy był stabilny. Kto w takim razie naciskał na Donalda Tuska i jego rząd? Komu i czemu tak bohatersko opierał się rząd Tuska, skoro w Polsce nie było problemu upadających banków, wielkiej skali złych kredytów, bańki na rynku kredytów hipotecznych, a wreszcie wielkich firm, które trzeba by wspierać dziesiątkami miliardów złotych pomocy?
    A nie było tego problemu, bo ktoś przed Donaldem Tuskiem prowadził odpowiedzialną politykę gospodarczą i finansową. Myślę, że Donald Tusk dobrze wie, kto to był.

    Autostrady gestu

    Najzabawniejsze jest bohaterstwo obecnego premiera w sprawie niekupowania szczepionek przeciwko świńskiej grypie. Ten wiekopomny czyn spowodował, że ?polska gospodarka się nie wywróciła”, a minister Ewa Kopacz jest do dziś wzorem dla świata. Cóż, w telenoweli to się może sprawdza, w realnym życiu wywołuje co najwyżej uśmiech.

    Ledwie otarłem łzy wzruszenia po osiągnięciach Ewy Kopacz, a już rozczulił mnie sam premier jako zatroskany kierowca. Z tej troski mamy już między innymi 195 km autostrad, 400 km dróg ekspresowych i 134 km obwodnic oraz wiele rozpoczętych budów. No to przyjrzyjmy się tym dziarsko budowanym drogom. Wybierzmy te najważniejsze spośród dróg ekspresowych.

    No i mamy na S2 (Konotopa ? Nowy Konik), S5 (Grudziądz ? Wrocław), S8 (Wrocław ? Białystok), S11 (Koszalin ? Pyrzowice), S12 (Piotrków Tryb. ? Dorohusk), S17 (Warszawa ? Hrebenne), S19 (Kuźnica Białostocka ? Bruzgi) czy S74 (Sulejów ? Nisko) albo stan zaawansowania robót w okolicach zera, albo ledwie kilku-, kilkunastu procent. Gdy patrzę na mapę inwestycji drogowych, uderza kompletny chaos: nic się z niczym nie łączy.

    Ja, Donald

    Donald Tusk używa w swojej opowieści określenia: ?chcę spróbować państwa przekonać”, czyli zestawia różne wydarzenia, dając do zrozumienia, że tylko ktoś niewdzięczny może ich nie uznać za sukces. Robi tak nawet wtedy, gdy te ?sukcesy” nie bardzo są jego ? jak decyzja i rozpoczęcie budowy stadionów na Euro 2012. W razie kłopotów z udokumentowaniem ?sukcesów”, używa formuły: ?wprowadziliśmy w życie cały szereg zmian”.

    A gdy sukces okazuje się całkowitą klapą, pojawia się magiczna formuła: ?nie wszystkie plany okazały się możliwe do zrealizowania”. Jak w wypadku sprzedaży stoczni ? po prostu ?nie znaleźliśmy na nie nabywców”. Czyli nie było wielkiej afery z rzekomym katarskim inwestorem, nie było krętactw przy dziwnym przetargu, nie było upadku stoczni w Gdyni oraz Szczecinie i tysięcy ludzi bez pracy. Po prostu nie znalazł się inwestor ? tak jak czasem w domu nie możemy znaleźć jakiegoś drobiazgu.

    Tak zwana reforma OFE nie sprawi, że ?system będzie wreszcie zbilansowany”. Przecież nie chodzi o to, że OFE jest finansowane długiem, gdyż cały system emerytalny jest finansowany długiem (także ZUS), i to od dawna. Chodzi o to, że dług publiczny rósł gwałtownie za rządów Donalda Tuska przede wszystkim poza sektorem emerytalnym.

    Jakoś za moich rządów transfery do OFE nie były żadnym dramatycznym problemem, bo po prostu nie zadłużaliśmy bez opamiętania Polski. I nie chcieliśmy arbitralnie decydować o przyszłych emeryturach, bo po pierwsze ? nikt nas do tego nie upoważnił, a po drugie ? rząd nie może swoim następcom (często działającym wiele lat później) zostawiać pasztetu w finansach publicznych tylko dlatego, że nie potrafi zapanować nad wydatkami, a i nie umie zapewnić budżetowi państwa wysokich dochodów. Sztuczki księgowe duetu Tusk ? Rostowski nic w tej materii nie zmienią.

    Świat według wójta Tuska

    Gdy czyta się opowieść Donalda Tuska, jego narracja jest snuta z poziomu wójta. Od szefa rządu można by jednak wymagać przynajmniej odwagi cywilnej, potrzebnej na przykład do przyznania się do prawdziwych błędów. Jest zdumiewające, że premier polskiego rządu może nie wspomnieć w podsumowaniu swojego urzędowania o katastrofie smoleńskiej, czyli o wydarzeniu, które nawet za kilkaset lat będzie jedną z wielkich polskich ran. Premier, który w tej sprawie ?odpuści” sobie polski interes i zapomni, że zginął tam prezydent Rzeczypospolitej, zapłaci za to bardzo wysoką cenę.

    W tekście opublikowanym w ?Gazecie Wyborczej” nie dostrzegam żadnej głębszej myśli o Polsce, Polakach, o tym, po co i dla kogo sprawuje się władzę, po co istnieją naród i państwo. Opowiadanie o skupieniu się na ?tu i teraz” oraz na filozofii ?ciepłej wody w kranie” jako wiekopomnej zasłudze obecnego rządu jest nieporozumieniem.

    Oczywiście ? wbrew temu, co opinii publicznej wmawiają nasi polityczni konkurenci ? ani ja, ani PiS nie zamierzamy podrywać Polaków do żadnego powstania. Doskonale rozumiemy, że Polacy chcą dostatniej, bezpiecznej egzystencji. Ale też wiemy i czujemy, że nie uciekają i nie chcą uciekać od odpowiedzialności ? za siebie, rodzinę, wspólnotę, a wreszcie za naród i państwo. Polacy są naprawdę pod tym względem dojrzali.

    Nałóg clubbingu

    Zastanawiałem się, jaka wizja Polski wyłania się z działań, deklaracji i tekstów Donalda Tuska. To wizja modnego klubu, gdzie miło spędza się czas, zapominając o troskach, które zostawiło się na zewnątrz. Do takiego klubu można wpaść, ale nie sposób tam żyć. Donald Tusk staje się nałogowym klubowiczem, który coraz słabiej dostrzega, że istnieje rzeczywistość ?pozaklubowa”. Że wielu ludzi na clubbing zwyczajnie nie stać.

    Naród i brzemię polskości

    W filozofii rządzenia Donalda Tuska uderzył mnie brak czegoś tak fundamentalnego, jak odwołanie się do pojęcia narodu. W tekście w ?Gazecie Wyborczej” związek państwa i narodu pojawia się tylko raz, i to w kontekście odcięcia się od ?romantycznych zmagań ponad siły”.

    W socjologicznym czy politologicznym opisie współczesnego państwa kategoria narodu jest wciąż kluczowa. Naród to wszak wspólnota połączona więzami języka, całego systemu semiotycznego, kultury, historycznego losu, solidarności. Tylko w takiej wspólnocie jednostka odnajduje się jako człowiek, jej życie nabiera sensu. Czy dla Donalda Tuska, tak jak dla mnie, naród jest wspólnotą podstawową?

    Wciąż nie mogę zapomnieć, co w 1987 r. powiedział Donald Tusk, gdy miesięcznik ?Znak” pytał go, czym jest dla niego polskość: ?Co pozostanie z polskości, gdy odejmiemy od niej cały ten wzniosło-ponuro-śmieszny teatr niespełnionych marzeń i nieuzasadnionych urojeń? Polskość to nienormalność ? takie skojarzenie nasuwa mi się z bolesną uporczywością, kiedy tylko dotykam tego niechcianego tematu. Polskość wywołuje u mnie odruch buntu: historia, geografia, pech dziejowy i Bóg wie co jeszcze, wrzuciły na moje barki brzemię, którego nie mam specjalnie ochoty dźwigać… Piękniejsza od Polski jest ucieczka od Polski ? tej ziemi konkretnej, przegranej, brudnej i biednej. I dlatego tak często nas ogłupia, zaślepia, prowadzi w krainę mitu. Sama jest mitem.?

    Rozumiem, że wówczas była to jakaś prowokacja, jakaś kozacka szarża. Mimo to uważam, że wypowiadanie takich słów, nawet wtedy, gdy ma się 30 lat, nie jest rozsądne. Bo po kolejnych 20 latach można zostać premierem Polski i trzeba jednak tę polskość dźwigać. Jeśli to brzemię, można być zniechęconym i udręczonym. Dla mnie to nie jest brzemię. To powód do dumy.

    ***
    Publikuję swój tekst dziś w ?Rzeczpospolitej”, bo w konkurencyjnym dzienniku ukazuje się właśnie druga część ?epopei” Donalda Tuska i dobrze byłoby zapewnić czytelnikom pewną równowagę. Wkrótce w innym miejscu odniosę się do obu części ?dzieła” Donalda Tuska.

  68. Kartko,

    ja juz od jakichs 10 miesiecy nie czytuje Rzepy, a teksty tej trojcy w innych wydawnictwach tez skrzetnie omijam. Zatem moge sie mylic, juz jestem w tym wieku, ze pamiec co do szczegolow ma prawo zawodzic, pozostaje tylko wrazenie. A na analize porownawcza, aby sie przekonac, czy moje domnienia sa sluszne, mino wszystko w przypadku „tfurczosci” tych panow nie moge sie zdobyc.

    Ciekawi mnie natomiast, czy teksty na blogu najjasniejszego tez wyszly spod tego samego piora? Nie mam ochoty tam zagladac, ale Ty zapewne wiesz.
    Posluguje sie ten „ow’ dosyc charekterystycznymi zwrotami i ma klopoty z prawidlowym stosowaniem przypadkow, ale to moze byc zmylka;-)

  69. Choćbym chciała, nie potrafię się zmusić do słuchania / czytania Prezesa. Organizm się broni, już pierwsze jego słowa wywołują niemal obrzęk mózgu . Mam nadzieję, że ten gość pozostanie już na zawsze tylko marginalną postacią.

  70. @klara2010
    2011-03-21 o godz. 17.51
    Po Superstacji.TV nie można się poruszać, bo mają stronę w przebudowie. Nie wiem, czy permanentnie, bo spróbowałem po raz pierwszy dzisiaj. Ich strona to:
    http://www.superstacja.tv/
    Nieco inne informacje o ich programie np.
    http://www.teleman.pl/stadion.html?id=108
    Cierpliwości, pozdrawiam.

  71. Klaro2010
    W drugim linku oczywiście nie stadion, tylko station. Przepraszam, nie powiększyłem liter i wyszło jak Kaczyńskiemu.

  72. Marlena
    Też nie czytuję Rzepy. Na felieton nibyKaczyńskiego trafiłem w sobotę, przy porannej kawie, zupełnie przez przypadek Zacząłem czytać tekst Donalda Tuska o jego zamierzeniach politycznych. Przebrnąłem nawet przez familijne klimaty ale gdy doszedłem do tego, że zamierza przyjąć Kartę Praw Podstawowych szlag mnie trafił. Bo ja bardzo chcę być objęty tymi prawami i nie rozumiem dlaczego nie jestem. Nawet mam tę książeczkę z prawami. No i przypomniało mi się, że Donald Tusk już przyjęcie tej karty niejednokrotnie obiecywał. Uzależniał to tylko od veta prezydenta. Jak dziś pamietam – trzy lata temu powiedział – „wrócimy do tej sprawy”. I mimo, że mamy nowego prezydenta nie wywiązal się z tej obietnicy. Mało – znow mnie w sobotę usiłował nabrać, że ją przyjmie. A przecież skoro tego dotąd nie zrobił to już nie zrobi. Więc po co klamie? I przez to wkurzony sięgnąłem po felieton nibyKaczynskiego. Zrobiłem to wyjątkowo – z uwagi na emocje. No i odrężył mnie ten felieton, ciśnienie ze mnie zeszło. Ktoś się jako Kaczyński przejechał ostro po Tusku – dlatego mi ulżyło.
    Nie jest to na pewno pioro Wildsteina, bo pamietam jego styl. Za sprawą „Doliny nicośśśśśści” czytanej w odcinkach w III programie zrezaygnowałem ze słuchania tego radia. Ciężki, bawarski dowcip Ziemkiewicza też nie pasuje do tego felietonu. Również słoniowatość Wolskiego mi się z tym tekstem gryzie. Nie wiem kogo Kaczyński sobie podnajął do pisania felietonów. Może w sobotę to rozgryzę gdy nibyKaczyński się będzie pastwił nad tekstem Tuska, który tak mnie dwa dni temu spienił.
    Pozdrawiam

  73. Ktoś pieprzył o moralności w polityce?..
    http://wiadomosci.gazeta……odalo.html

    Złudzenia i poszukiwanie ideałów…..

  74. Dr Hardy
    Świetne !!!

  75. Rozsądny ekonomista (Rostowski) vs. kiepski ideolog (Balcerowicz)

  76. Mw
    22:36
    Sondaż instytutu Homo Homini: debatę telewizyjną dot. OFE wygrał Balcerowicz! 51 proc. badanych uznało, że poglądy Balcerowicza są bardziej przekonujące; 37,2 proc. zadeklarowało, że przekonał ich minister Jacek Rostowski. 11,8 proc. ankietowanych nie miało zdania.

  77. Jako debiutant na blogu pani Janiny, musiałem przejść przez wszystkie meandry obrony antyspamowej i mój post, wysłany o godzinie 20:14, ukazał się z pewnym opóźnieniem.

  78. Niestety , mimo mojej sympatii do premiera, minister Rostowski mnie zniechecił do tego przedięwziecia , poczułam absmak gdy zwracał się notorycznie per Leszku, próbował zakłócić wenę prof. Balcerowiczowi. Min Rostowski był asystentem prof Balcerowicza , to nie było w dobrym tonie, nie wypadało. Od razu przypomniał mi się Zbigniew Ziobro i Joasia. Nie dowiedziałam się czy jest jakaś inna propozycja zaradzenia problemowi.

  79. Jurek Cedro
    Dobra robota!
    Pozdrawiam

  80. Wpisuje swoj post, ktory juz wpisalam na en passant:
    Po debacie Leszka Balcerowicza i Ministra Jacka Roztowskiego, tylko się utwierdziłam w słuszności postępowania Rządu. Nie uważam, że język debaty był za trudny dla przeciętnie inteligentnego słuchacza. Zdziwiło mnie, dlaczego moderatorzy nie „przycisnęli” Leszka Balcerowicza do odpowiedzi na pytanie (kilka razy zadane)Jakie są pozytywne skutki tych wydatków na dług publiczny, jaka może być korzyść w dalszym przekazywaniu państwowych obligacji do OFE, w ten sposób umożliwiając OFE na przestrzeni dłuższego czasu praktycznie przejmowanie państwa na „własność.
    Jest dla mnie oczywiste, ze inwestowanie w obligacje z punktu widzenia INWESTORA jest jedynie dobre , bo nie z punktu widzenia państwa(obywatela), który się zadłuża szybciej, niż ?oszczędza?.
    Pragnęłabym również, żeby dziennikarze nie wprowadzali społeczeństwa w błąd i przestali mówić o ?własnych oszczędnościach?. To jest część PODATKU, który jest lokowany tu, czy gdzie indziej przez Rząd po to, żeby zabezpieczyć przyszłe emerytury.
    Pozdrawiam
    Ps. Ogłupianie ludzi mówiąc im, ze to są ich oszczędności, prowadzi do podstawowego błędu w ich ocenie całej sprawy.
    Również lament dziennikarzy o formie zwracania się ministra Rostowskiego (per Ty), uważam za typowo polski przykład na dęcie się na państwo. Wcale nie jest konieczne tytułowanie siebie wzajem panem, żeby to było odbierane jako wypowiedz z szacunkiem do adwersarza. Tytułomania w Polsce jest wręcz śmieszna i irytująca. Sztuczne dęcie się, czasem wręcz nie do wytrzymania.

  81. @Klaro, wybacz.
    Nie zgadzam się , nie wypadało i nie o zadęcie chodzi, ale o dobry smak. Choćby z racji debaty publicznej, z racji starszeństwa oraz z racji zwykłego szacunku asystenta niegdysiejszego , a obecnego ministra do swego profesora. To, ze po przeciwnych stronach się znaleźli, tak bywa.

  82. Szanowna Pani Redaktor,

    Oto dzisiaj na naszych oczach dokonała się ostateczna anihilacja opozycji, co jeszcze jakiś czas temu Jarosław Kaczyński przewidywał, a co zostało, również na Pani forum wyśmiane.

    Anihilacja opozycji dokonała się niespodziewanie, można by rzec że znienacka. Oto TVP udowodniła, że w kraju opozycja nie istnieje, nie potrafi przedstawić swojego stanowiska w (podobno) jednej z najważniejszych spraw dotyczących teraźniejszości i przeszłości. O wiele bardziej interesującym przeciwnikiem dla urzędującego ministra finansów, jest były minister finansów/były wicepremier/były prezes NBP – niepotrzebne skreślić. Oto okazało się, że żadna z partii opozycyjnych nie gwarantuje zainteresowania mediów takiego jak były polityk, który od kilku lat nie pełni już funkcji publicznych. Najzabawniejsze, że stało to się na własne życzenie partii opozycyjnych.

    Jaka to ironia losu, że zagłada opozycji dokonała się w TVP, gdzie jeszcze niedawno obie partie dzieliły się łupami. Ale czy mogło być inaczej, przecież Prezes PIS ma na głowie o wiele bardziej istotne sprawy. Udało mu się rozbić największą konkurencję, w walce o spuściznę po zmarłym bracie . Po raz kolejny udowodnił, że może nie jest zbyt dobry w budowaniu, za to w demontażu nie ma sobie równych. Miał ułatwione zadanie, bo stowarzyszenie PJN jest ewenementem na scenie politycznej. PJN ma tyle poglądów na każdą z istotnych spraw ilu ma członków ,czyli mniej więcej około 15. Po odejściu Bielana, partia będzie bardziej jednolita, liczba zdań spadnie do koło 14. Za Bielanem pewnie odejdzie Kamiński, bo gdyby został to musiałby kablować, a on przecież swój honor ma. A jak powszechnie wiadomo, honor Kamińskiego dorównuje wielkością spuściźnie po Lechu Kaczyńskim. Jeśli mógłbym coś radzić prezes Kluzik – Rostkowskiej, to niech ma oko na p. Jakubiak. Jak dla mnie to p. Elżbieta ciągle sprawia wrażenie jakby nie wiedziała jak to się stało, że prezes zabrał jej legitymację partyjną. A ponieważ z każdym publicznym występem jej zagubienie wydaje się narastać, można spodziewać się, ze to ona będzie tym najsłabszym ogniwem.

    Zwłaszcza, że Prezes wie jak rozbudzić przygasający żar w sercach swoich zwolenników. Najnowszy sposób to ten na „literata”. Do tej pory znaliśmy Prezesa, jako wielkiego melomana, który wygłasza płomienne orędzia na tle fortepianu. Poznaliśmy Prezesa, wielkiego fana sportów motorowych, który Kubicy składa życzenia szybkiego powrotu do zdrowia. Był już Prezes Dżentelmen, który otacza wielką atencją kobiety. Był także Prezes Katolik, dla przypomnienia to ten który dyskutuje o in-vitro. Był Prezes Bloger, Prezes Lewicowiec, Prezes Konserwatysta, Prezes Republikanin itd itp.

    Prezes nie kompromituje się, on potwierdza swój geniusz. Prezes potrzebował niespełna 1,5 roku, by w oczach swoich miłośników pozostać największym Premierem w historii Polski. Uczciwie mówiąc 1,5 roku to niezbyt długo jak na funkcję premiera, ale przecież geniusz nie potrzebuje całej kadencji by swój geniusz udowodnić. Tak jak Kluzik-Rostkowska, genialna w mniejszym stopniu , bo i stanowisko piastowała mniejsze,nie potrzebowała całej kadencji by udowodnić swoją fachowość.

    Chciałoby się coś napisać jeszcze na temat drugiej partii opozycyjnej, ale jakoś p. Napieralski postanowił nie rzucać się zbyt nachalnie w oczy. Ta strategia wydaje się nowatorska, nie wykluczam, że może być skuteczna. Pomysł by odpowiedzieć na artykuł Tuska w Rzepie świadczy o rodzącym się geniuszu młodego przywódcy. Sojusz szuka elektoratu w gazecie redaktorów Zaremby, Lisickiego i Wildsteina. Rzepy nie czytam, geniuszu Napieralskiego nie ogarniam.

    I tyle w tym temacie.

    Pozdrawiam Serdecznie

  83. Szanowna Pani
    Prezesa i PiS kocham jak pest i cholerę. Proszę oszczędzać mi czytania.

    Ten tekst Prezesa nie jest wbrew pozorom odpowiedzią na artykuł premiera. To raczej próba odzewu na hasła buntu elit wobec PO. Prezes próbuje zaorać nowe pole i wydaje się, że robi to dość inteligentnie i dużą szansą na sukces. Pierwsza rzecz to założenie co do poziomu polskich elit. Nawiązania do Moliera, Dołęgi, telenowel i Brzechwy pokazują wyraźnie, jak nisko ocenia ich poziom. Wyjaśnia przy tym, o co chodzi żeby te elity już naprawdę zrozumiały. Łopatologia intelektualna. Czy się prezesowi uda przekonać, zależy od prawidłowości założeń, ale wydaje się, że ma rację. Pokazuje elitom: ja jestem jednym z was i nawet czymś więcej bo nie wszystko rozumiecie. I nie jestem tak nudny, a i ja i wy to polskość.

    Akcja wyborcza pójdzie dwutorowo: nurt ciemnego ludu spod krzyża i nurt intelektualny. A klamrą łączącą oba kierunki będzie brzemię polskości.

    A teraz ta ironia. Tekst jest próbą znalezienia języka akcji wyborczej po wyrzuceniu bandy około czworga do PJN. Prezes nie może im przyznać racji ani przejąć strategii. Docenia sukces choć jest wściekły, że zabrakło maleńkich 3%. Stąd próbuje znaleźć lepszą, choć podobną formułę. Myślę, że ta dająca poczucie wyższości i strategi poniżania PO ironią będzie zasadniczą cechą języka przedwyborczego. Kokietowanie ironią to także mruganie do elit.
    Analizę tekstu jako zawirowań psychicznych prezesa wykonali już inni. Najlepiej chyba stwierdzeniem, że przypomina kota Jinxa z jego ? Ach jak ja nienawidzę tych myszy. A reszta to ozdobniki i pomówienia.

    Ale nie dotyczy to całości. Część o clubbingu jest niezwykle trafna i inteligentna. Rzeczywiście premier Tusk robi takie wrażenie. Ci, którzy myślą, że PiS to ćwoki, powinni się ciepło ubrać. Tę część musiał pisać ktoś inny, o głębszym spojrzeniu. Ale i tak ogólnie w każdym pomówieniu, każdym ataku, jest trochę prawdy. A to robi wrażenie. Tylko psychika i złe zamiary prezesa wzbudzają wątpliwości. U niektórych.

    Na samym końcu rzecz najważniejsza: osnową programu PiS będzie oczywiście brzemię polskości. I tu mylą się krytycy bo w tym prezesa, a nie Tuska, popiera większość Polaków. I bardzo kochają znosić to brzemię. Z takim programem prezes ma dużą szansę na sukces. Brrr.

    P.S. Czekam na kogoś, kto pozbędzie się tego brzemienia. Bo PO robi to samo, tylko nieudolniej. A Palikot wrócił do pieniactwa dla ojczyzny. Beee.

  84. ale czy naprawde warto rozwazac artykul jarkacza ,ktorego sam nie pisal ?to jest pewne .pewne sa tylko jego obrazajace stwierdzenia -jak zawsze .temu jadowitemu panu szkoda poswiecac czasu ,wszak o to mu chodzi .

  85. Debata, debata i po debacie. Prof. Balcerowicz mnie nie przekonał. Nie przekonał, przede wszystkim, dlatego, że nie był w stanie przyznać się, że założenia, jakie przyjęto przy tworzeniu OFE były błędne i On w tym błędzie tkwi do dnia dzisiejszego. Od samego początku była to fabryka długu publicznego i to w asyście prawa!
    Oczywistą oczywistością jest naturalnie konieczność ograniczania wydatków na wszystkich kierunkach, co mówi pan Balcerowicz (i prof. Rostowski z tym się zgadza), choćby ograniczenie wydatków na utrzymanie pana Prezydenta RP i ich ograniczenie do poziomu kosztów Królowej Anglii (podobno mamy najdroższego Prezydenta po 1989 roku), ale utrzymywanie w dalszym ciągu systemu dotychczasowego pompowania OFE, jest pozbawione sensu. Prof.P.Kuczyński, w oględny sposób określił błędy w rozumowaniu prof.Balcerowicza, nazywając je potknięciami, czy jakoś tak. Min.Rostowski wprost zarzucił L.Balcerowiczowi, brak odwagi w przyznaniu się do błędu w założeniu przy tworzeniu OFE. Gdybym był skazany na podejmowanie, tzw życiowej decyzji w sprawie wyboru rozwiązań emerytalnych. To poparłbym pana Rostowskiego.
    Jedno, co mnie bardzo pozytywnie zaskoczyło, to, ze Min.Rostowski był wspaniale przygotowany do debaty o meritum sprawy ? płacić OFE nadal, czy przerwać ten bezsens. Natomiast Balcerowicz chciał uczynić wyliczankę, na temat, co trzeba ograniczyć w wydatkach (jakby Rostowski o tym nie wiedział!), by ograniczyć deficyt, przy zachowaniu dotychczasowego systemu . Na tym możnaby zakończyć, czyli tyle szumu o nic. Szkoda, że prof. Balcerowicz nie posłuchał pana P.Kuczyńskiego i nie zrezygnował z debaty.

    We wczorajszej PUSZCE naszej Gospodyni, obok innych poruszono problem pisaniny tego kurdupla. Całkowicie zgadzam się ze zdaniem państwa Solskiej i pana Rakowieckiego, ze jest to bełkot chorego z nienawiści człowieczka, który tak naprawdę nie ma nawet, co napiąć i czym postraszyć nawet chętnego małolata.
    Nie będę wysilał pamięci, kto tak napisał, ale próba przypisania naszej Gospodyni infantylizmu w ocenie pewnych zjawisk, to albo wyjątkowa, bezmyślna prowokacja, albo chęć wyjątkowo złośliwego dopieczenia komuś, kogo się bardzo nie lubi.
    Niejaki @Frank Drabin dał wyjątkowy popis ignorancji w sprawach dyplomatycznych. Nie znam akurat pana Jana Wojciecha Piekarskiego, ale powiedział On dokładnie to samo naszej Gospodyni, co wieloletni pracownik dyplomacji polskiej pan Mroziewicz. Jeśli ktokolwiek mówi inaczej w sprawie organizacji wizyt zagranicznych naszego Prezydenta poza granicami kraju, to plecie pierdoły, albo ma z góry założony jakiś niecny interes (np.Waszczykowski). Pan Mroziewicz uczynił publiczny wykład na temat funkcji Kancelarii Prezydenta (art.143 Konstytucji RP) w tej sprawie, a pan był wówczas na wagarach, albo w ostatnim rzędzie zabawiał się pan przyrządem do sprawowania gwałtów, który kiedyś dawno temu jeden z prominentnych działaczy Solidarności nosił przy sobie i był z tego powodu dumny!
    @Bacha w poprzednim rozdaniu napisała, ze były premier Jan Olszewski nie wyklucza zamachu. Coś w tym musi być, bo przecież byle, kto nie może być Premierem RP. Ma pani rację On był w sprawach premierowania byle, kim, dlatego tak szybko Go zwinięto, by nie przynosił wstydu. Do premierowania trzeba posiadać trochę talentu i wyobraźni, ale też to co można napiąć i rozum analityka. Taki właśnie TUSK, niech będzie Premierem jeszcze jedną kadencję, bo mam nadzieję, że taki kurdupel mu tego nie obrzydzi!!

    I tak zupełnie na koniec, ? kto to wymyślił z tą Akademią Sił Powietrznych? Kiedyś, bardzo dawno temu lansowano teorię Akademii w, Modlinie ale to upadło w świetle ASG w Rembertowie, ale teraz i to w Dęblinie? Ma rację Gospodyni, takie weta należy uszanować i czem prędzej zapomnieć, czego to weto dotyczyło?!!

  86. Uważam, że Rostowski tym „Leszku” chciał zdezawuować swego adwersarza, sprowadzić do roli zwykłego kolegi , a nie- też profesora i ekonomisty, też autorytetu. Poza tym głęboko wkurzające było jego bezustanne wchodzenie w słowo i zakrzykiwanie, gdy Balcerowicz próbował powiedzieć coś, co mu nie pasowało. Do tego teksty typu „dziwię się, że tego nie przerobiłeś” są żywcem wzięte z debat politycznych i nie mają z meritum nic wspólnego. Reasumując, mimo takich a nie innych zachowań Rostowskiego, Balcerowicz umiał zachować spokój i nie dał się wytracić z równowagi, mówił merytorycznie i zrozumiale. Choć było sporo momentów, gdy było widać, że Rostowski czy dziennikarze nie dali się mu odnieść bezpośrednio do słów ministra i wplatali nowy wątek. Wygrał Balcerowicz bez dwóch zdań.

  87. @Stary outsider i @AnnaP-Nova
    Bardzo dziękuję za pomoc .

    Odnośnie tytułomanii w Polsce, którą można jedynie porównać do arabskich wzorców:
    AnnoP-Nova Nie wiem, jaka jest różnica wieku obu panów, ale przypuszczam, że są w podobnych latach. Teraz jeśli chodzi o ?asystenturę? Rostowskiego, to wydaje mnie się, ze źle zrozumiałaś. Rostowski był doradcą Balcerowicza. Był tam w charakterze podobnym jak Prezydenccy doradcy. Ludzie o dużej wiedzy, autorytety w swojej dziedzinie, nie jako asystent profesora. Znają się długo i dobrze, są na podobnym poziomie sukcesu zawodowego, więc nie konieczna była ta sztuczna sztywność. Możliwe, ze moje postrzeganie tych spraw jest nieco inne, bo mieszkam w Ameryce już długo i wszelkie tego typu debaty oglądam i nikt tu się nie sili na takie sztuczne grzeczności, chociaż debaty te odbywają się w dużym szacunku wzajemnym. Jak słucham wywiadów, czy spotkań z rożnego typu oficjelami polskimi, to odnoszę wrażenie, ze wszyscy już byli ministrami, premierami, profesorami i nieszkodzi ze vice, ze już dawno. Jest to trochę za dużo tego ?przezywania się?.
    Muszę również przyznać, ze jeszcze zanim z Polski wyjechałam, to drażniły mnie te panie magistrze, panie inżynierze, panie ?… Rostowski w ten sposób był bardziej ludzki, normalny. Przynajmniej ja to tak odebrałam.
    Pozdrawiam serdecznie

  88. red.Eliza Michalik slusznie oburzyla sie na niestosownosc zachownia prof.Rostkowskiego. ktory pozwalal sobie na zwracanie sie do prof.Balcerowicza per LESZKU. Bylo to niezgodne z polskim prastarym obyczajem i sawoarwiwrem, to raz. Po drugie, prof.Rostkowski nie potrafil jasno ustosunkowac sie do postulatow adwersarza o koniecznosci prowadzenia i ksztaltowania wieloletniej strategii rozwojowej. Tej prostej prawdy nie rozumieli kiedys prezesi i chlopi z PGRow, no i zwyczajnie padli.A co do meritum, czyli do OFE – to warto bylo zauwazyc to co jest najistotniejsze. Otoz nie da sie w przyszlosci (demografia!) utrzymac obecnej „stopy zastapienia” i zachowania sredniej emerytury na poziomie 63% sredniej placy, dlatego wlasnie wymyslono OFE. Obliczono, ze polski emeryt za 20 lat bedzie dzieki temu otrzymywal zamiast obecnej sredniej emerytury 1900 PLN, cos okolo 3000 PLN. Kwota ta moze byc jeszcze wyzsza, ale tu potrzebny bylby CZWARTY FILAR – gdyby zechcial go wymyslic na przyklad juz nie tyle prof.Balcerowicz, ile na przyklad pan Janusz Korwin-Mikke.

  89. Jak wojsko ma mało pieniędzy widać po operacji w Libii, gdzie Dania z Belgią, mając po kilka F-16, zdołały wysłać je w rejon konfliktu, tymczasem Polska nie ma na uzbrojenie, załogi. Co tu obcinać? To zlikwidujmy armię jak Kostaryka i będzie spokój.

  90. Po dyskusji neokonowych ekonomistów: Balcerowicza i Rostkowskiego, odniosłem solidne przekonanie, że OFE trzeba zlikwidować i przywrócić stary poczciwy ZUS. Uzasadnienie jest niezwykle proste.

    Po pierwsze to nie jest tak, że dług publiczny (deficyt budżetowy RP) nie jest moim, twoim, naszym długiem. To jest jak najbardziej nasz prywatny dług, ponieważ jego skutkiem jest permanentny brak pieniędzy na oświatę, naukę, rozwój, inwestycje. Jeśli będzie się pogłębiał, to będzie się pogłębiał nasz niedorozwój i nasze zacofanie. Nawet Bank Światowy to dostrzegł w ostatnim raporcie. Skoro więc OFE zwiększa kapitał kosztem pogłębiającego się zadłużenia publicznego, to taką reformę trzeba po prostu wysadzić w powietrze.

    Po drugie obydwaj panowie, jakby się nie odżegnywali, są typowymi przedstawicielami korporacji finansowych, które już dawno zapomniały, że nie operują swoimi pieniędzmi, tylko powierzonymi przez takich ciułaczy i jeleni jak my. Zapominając o tym, od kilkudziesięciu lat popychają świat od kryzysu finansowego do kolejnego kryzysu, ponieważ zgodnie z zasadą Miltona Friedmana nic tak nie rozwija jak kryzys. A że przy okazji za korzyści z relokacji kapitału zapłacą miliony drobnych ciułaczy i klasa średnia, cóż to jest wobec okazji do szybkiego fajnego zysku.

    Najśmieszniejsze jest to, że korporacje finansowe z tego procederu czerpią wyłącznie same korzyści, a kiedy jest wpadka, jak w 2008 roku, to my ciułacze robimy zrzutkę na bankrutujące banki, bo one przecież są nieupadalne. Poza Madoffem, który był na tyle głupi, że przyznał się do sprzeniewierzenia powierzonej mu kasy, nikt inny z korporacyjnych geniuszy nie poniósł odpowiedzialności za kryzys z 2008 r.

    Reasumując stwierdzam jedynie, że dalsze utrzymywanie OFE jest bez sensu. Najprostszym rozwiązaniem tego problemu będzie likwidacja tych funduszy, ale nie w sposób zastosowany przez premiera Orbana na Węgrzech, lecz przez zwrot wszystkich kwot na nasze osobiste konta – broń Boże na ZUS. Bo niby dlaczego mamy ratować władzę przed skutkami błędu z 1999 roku? Władza i tak odniesie korzyść, bo skasuje jedną z przyczyn pogłębiającego się deficytu budżetowego.

    Ja natomiast już wiem, jak tymi pieniędzmi obrócić, żeby nie głodować na emeryturze.

  91. Pisząc sugeruje Pani :
    „Jeśli mogę mieć prośbę do Państwa, to bardzo by mnie ucieszyły analizy, także literackie, ostatniego eseju Jarosława Kaczyńskiego o wójcie Tusku i jego drodze przez mękę. Tekst wart pochylenia się nad nim, a także nad kolejnym nowym wizerunkiem szefa PiS.”

    I właśnie jest to spychanie dyskusji na pobocza a wręcz bezdroża polskiej zaciekłości.

    Gdzie dyskusja o rzeczowości i faktografii dokonań w „felietonach” Tuska?
    Ważniejszy przeintelektualizowany bełkot Kaczyńskiego?
    Gdzie opinia o realiach (zakrzyczanych ciszą) zawartych w liście Napieralskiego?
    Ważniejszy jest egocentryzm i rządza władzy a także uznawane za wady cechy charakteru Kaczyńskiego?
    Straszne jaki kierunek dyskusji pani proponuje.
    Co mnie obchodzą ataki personalne???

  92. W całej tej dyskusji i materiałach opracowanych przez panów profesorów ani razu nie wymieniono jednego ze źródeł oszczędności budżetowych-
    zaprzestania finansowania Kościoła Katolickiego…..
    Przypadek?
    A jak swego czasu liczyłem jest to „śmieszna kwota” od 1.5 do 5 miliardów zł rocznie…..

  93. Zgadzam się z karwoj8, że namawianie do krytykowania stylu pisma Kaczyńskiego jest rodzajem „szczucia” ludzi jednych na drugich, nie ma nic wspólnego z merytoryczną dyskusją. Też otworzyłam szeroko oczy czytając Pani prośbę w P.S. do wpisu. Pozdrawiam.

  94. A jednak ropa?..
    http://wiadomosci.dzienni…..iekac.html

    ?Jeszcze przed wybuchem rewolty w Libii Muammar Kadafi na spotkaniu z dyplomatami takich państw jak Rosja, Chiny i Indie, zaproponował zastąpienie dominujących w libijskim sektorze naftowym firm francuskich czy włoskich przez koncerny z państw BRIC. Tymczasem libijska ropa zajmuje 10 proc. w bilansie energetycznym Unii Europejskiej. Spełnienia gróźb Kadafiego o zmianie sojuszy najmocniej uderzyłyby w pozycję takich państw jak Włochy i Francja. Czyli architektów interwencji.?

    Jeżeli jest to prawdą, to jesteśmy w domu?.

  95. Trochę nie a propos – ale jednak chciałem się podzielić tym żalem.
    Wczoraj Pan Prezydent odznaczył orderami red.Maziarskiego, Pacewicza, Skalskiego, Wołka, Fedorowicza (Jacka), Stasińskiego i trochę mi smutno, że tak zapomniał o dzielnych dziennikarzach „Polityki”.
    Wstyd, Panie Prezydencie, przecież p.Paradowska zasłużyła swoim piórem i głosem na pewno na order Orła Białego nie gorzej niż pan Andrzej Wajda, a już na pewno jest równa Tomaszowi Wołkowi czy Piotrowi Stasińskiemu!

  96. Kto wymyślił te cholerne obrazki?

  97. @Janina Paradowska: Dziennikarz, który (która) skupia się nie na krytycznym analizowaniu rządu a na stałych i rytualnych napaściach na opozycję to nie dziennikarz.

  98. trochę ze zgrozą przeczytałem Pani Redaktor opinię, żeby wojsku przyciąć finanse. Dlatego że im nie ma z czego przycinać, od lat sytuacja z finansowaniem armii jest tragiczna. Do tego stopnia wojsko jest niedofinansowane, że w praktyce w razie większego konfliktu zbrojnego na naszym terytorium znów musielibyśmy liczyć tylko na partyzantkę i interwencję sojuszników. Brzmi znajomo?
    Wojsku nie wolno zabierać pieniędzy.
    Ale z drugiej strony, należy wojskowym władzom narzucić i egzekwować wymaganie lepszego zarządzania tymi funduszami które mają. I przede wszystkim wycofać wojaków z Afgana. Nie stać nas na to.
    Proszę przeczytać te dwa teksty:
    http://facet.interia.pl/militaria/konflikty/news/z-czym-na-libie-glupcze,1612674,4560
    http://fakty.interia.pl/tylko_u_nas/news/czas-opuscic-afganistan,1496102
    autorem jest Marcin Ogdowski, korespondent w Afganie, człowiek znający się na wojskowości. Prowadzi blog z Afganistanu: http://zafganistanu.pl/

  99. Nie wiem na czym polega NOWA TECHNOLOGIA wpisów ale tekst po wpisaniu //obrazka // znika.
    Może to ta nowa metoda?

  100. nie smuc sie „Zasmucony”. Kiedys uwolnimy Ojczyzne spod obcej dominacji i odznaczymy Warzeche, Dorotke Kanie, Sakiewicza, Asie Lichocka, Jaska Pietrzaka, Ziemkiewicza, braci Karnowskich, a takze nowego felietoniste Kaczynskiego Jaroslawa!

  101. Może to wina systemu operacyjnego?
    na XP nie mam problemu, może wyższe produkty Microsoftu są do bani?

  102. „Co zrobić Prezesie ? Sypie nam się elektorat ! …dlaczego nikt nas nie lubi ? ” – spytał odważnie młody członek PiS na tajnym spotkaniu partyjnym z uwielbianym i dobrotliwym szefem partii.

    „Młodzieńcze ! Ufaj mi bardziej niż matce. Twój Prezes ma plan o jakim się przebrzydłemu mięczakowi nie śniło.” – odrzekł spokojnie Prezes spoglądając w coraz to bardziej maślane oczy młodego nad wyraz przystojnego członka , który urzekł go swoją bezpośredniością ale i bezwarunkowym oddaniem.”

    czytaj więcej o powstaniu PJN w krzywym zwierciadle 😉
    http://nocri.blox.pl/2011/03/Projekt-PJN-poczatki-koszmaru.html

    pozdrawiam

  103. Zasmucony,
    Nie przejmuj się . Tych, co zasłużyli na nagrodę jeszcze trochę zostało. Będzie za pewne nie jedna jeszcze tura „orderowania” .

  104. Zasmucony, 10.42. Na razie odznaczają swoich. Zbliżają się wybory. Przyjdzie jeszcze czas na odznaczanie „obrabowanych z biografii”. Wajda przez cały okres hołubienia go przez władzę ludową myślał tylko o Solidarności. W końcu zgłupiał.

  105. Każdy kraj ma takich oszołomów na jakich zasługuje….
    http://wiadomosci.onet.pl/kiosk/turkow-wpienia-opera-mydlana,1,4217508,kiosk-wiadomosc.html

    Zdaje się że i Polacy i Turcy mają podobne- nabożne podejście do swojej historii.
    Idealizujemy bezrefleksyjnie?
    Ale sympatyczne jest to, że takie emocje może wzbudzić jeden serial…

  106. Stare elementy wypowiedzi prezesa to małomiasteczkowa megalomania widoczna w pełni w „Alfabecie braci Kaczyńskich” połączona z melanżem złożonym z plotek z magla z dodatkiem zaściankowej upierdliwości (termin pochodzi z the Economist) i paru trudnych słów dla wzbudzenia podziwu ćwierćinteligentów (do tej pory mistrzem tej formy był L. Dorn). Dochodzi do tego wszechobecny element mitologizowania dokonań własnych stronników (podkreślanie zasług prezesa Skrzypka dla dzisiejszego stanu finansów).

    Elementy nowe to brak jakiejkolwiek własnej propozycji dla Polski (!)(może to i lepiej) i koncentracja na moim zdniem nietrafionym ataku personalnym.
    Ataki personalne prezesa mają długą tradycję, do tej pory opierały się jednak na oskarżeniach o agenturalność, korupcję, nieakowskość i antysmoleńskość. Uderzanie w wysokie tony było siłą nośną ruchu prezesa.
    Tym razem ataki dotyczą powierzchowności i narcyzmu premiera. I tu może sie prezes przejechać, bowiem D. Tusk to ciacho, o czym doskonale wiedzą czytelnicy bulwarówek, a to w końcu do nich adresowane jest to przesłanie.
    Myślę, że prezes zamierzał uszczknąć trochę elektoratu PO. Moim zdaniem próba nieudana. Tekst formą i zawartością jadu przypomina RAZa w wersji light i jest w nim jakaś bezradność osoby nie będącej w stanie odnieść się do argumentów. Tak jakby prezes powoli znikał z nurtu życia.

  107. mw 20.32
    Piszesz, że Jarosław Kaczynski jest bardzo inteligentny.
    A widzialas kiedyś w zyciu bardzo inteligentnego ćwiercinteligenta ?
    Kaczyński może byc jedynie bardzo cwany, chociaz obawiam sie że wątpię .
    Czy myślisz że jest to prawie to samo ?
    Prawie czyni wielką roznice !

  108. Byłbym zapomniał: fragment o rzekomych porażkach przy budowie dróg jest ewidentną nieprawdą adresowaną do niezorientowanych. Za rządów PO wybudowano najwięcej dróg i otworzono najwięcej inwestycji po cenach znacznie niższych od zakontraktowanych przez poprzedników. Tekst pełen jest takich półprawd.

    Inną nowością jest brak odniesień do polityki zagranicznej „na kolanach” i epatowanie teutońsko-sowieckim zagrożeniem oraz prorosyjskością rządu. Ale te prawdy przeznaczone sa dla innego kręgu. Dla MWzWM prezes łagodzi język, podobnie jak w czasie kampanii prezydenckiej, kiedy to w/g własnych słów był na lekach.

  109. Kaczyńskiego zupa z wody

    Tym razem to on! Sam prezes to napisał! Poznaję! To jego styl! Ten jego „program” polityczny, przedstawiony w dzisiejszej „GW”, to lista pobożnych życzeń. Zwykłe Wańkowiczowskie „chciejstwo”.

    Warto być…. Warto być…. Warto być…. I tak 12 (słownie: dwanaście) razy!
    Oczywiście, że (jak pisze prezes) warto.
    – Warto być łatwo się adaptującym, obowiązkowym, gotowym.
    – Warto nie być narażonym, odnosić korzyści, mieć poczucie.
    – Warto żeby była, by trwała.
    – Warto móc korzystać z wygód, z zasłużonego.
    – Warto być Polakiem, który nie jest narażony.

    A co, jeśli jest narażony? A co, jeśli nie adaptuje się łatwo, jeśli nie jest obowiązkowy ani gotowy? A co, jeśli nie odnosi korzyści i nie ma wcale poczucia? I co, jeśli jeszcze ciągle nie może korzystać z wygód ani z zasłużonego?

    Co wtedy? Udawać, że tak nie jest? Schować głowę w piasek radiomaryjnego bełkotu? Pocieszać się (i innych) swoją litanią do wiecznej pocieszycielki naszej? Pokładać nadzieję w tym, że jest nie tak, jak jest, ale tak, jakby chciał, żeby było?
    Albo wciskać nam ciemnotę, podbijać „narodowego” bębenka i „robić ludziom dobrze”, jak w dzisiejszym tekście:
    Pisząc, że niski poziom bezrobocia był „skutkiem polityki PiS”? Kiedy każdy gimnazjalista już chyba wie, że był skutkiem szaleńczego trwonienia kasy, która, w okresie rozbuchanej hossy gospodarczej świata, przed samym kryzysem, przytrafiła się Kaczyńskiemu jak przysłowiowej ślepej kurze ziarnko? I zamiast wykorzystać ten dar losu dla odłożenia na ciężkie czasy, jego rząd roztrwonił pieniądze, kupując za nie poparcie społeczne, które i tak okazało się niewystarczające, aby wygrać wybory w 2007 roku.
    A może mamy uwierzyć, że „absolutnym priorytetem” rządu Kaczyńskiego był „szybki rozwój oraz gruntowna modernizacja”? Kpi czy o drogę pyta? Nawet kibole wiedzą dziś, że nie tylko absolutnym, ale i jedynym priorytetem Kaczyńskiego była lustracja, Rydzyk, IPN i Kamiński w CBA? I nic, „absolutnie” nic innego.
    Czy też powinniśmy, jak sam prezes, ubolewać, że nie stoimy jeszcze na tym samym poziomie, co Szwecja, Finlandia i Dania, do których Kaczyński porównuje nasz ubogi kraj? „Polska musi”, „zamiast”, „powinniśmy”, „Tusk mógłby skupić się, na tym, co naprawdę”…. I tak w kółko….

    Gdzie ten człowiek żyje? Na Marsie? Gdzie jego realizm? Czy on w ogóle kiedykolwiek był realistą? Przecież brak jakichkolwiek sukcesów politycznych Jarosława Kaczyńskiego w ciągu prawie 20 lat jego politycznej „aktywności” świadczy niezbicie o tym, że brak mu najważniejszej cechy polityka: poczucia rzeczywistości. Nawet wygrana w 2005 roku była bardziej wynikiem społecznego zawrotu głowy i „narodowej” megalomanii po wejściu do UE, niż rezultatem działań prezesa.

    To ja już wolę jego niedzielne felietony niż taka ?zupę z wody?.

  110. mw (22-03-g. 14:27)
    Czy pamietasz „dąb, zupa,ząb” – czy jak to leciało?
    Tak mnie wiecej oceniam dokonania lingwistyczne, literackie i tym samym polityczne pana prezesa.

  111. mag 14:38

    Chciałem nawet tak napisać, w wersji „oryginalnej”. Ale….

  112. W drugiej części eseju prezesa, opublikowanej dziś na portalu GW, nie ma już fajerwerków literackich, ale i tak udało mi się bez szkody dla całości wyciąć 4400 znaków (25 300 vs. 20 900). Prezes dzięki temu esejowi może nie dojdzie do władzy. Ale w artykule dla GW rzuca się w oczy, że po drugiej Japonii i drugiej Irlandii, za jego kadencji mamy budować drugą Finlandię. Znaczy do trzech razy sztuka. Uważam to za światełko w tunelu dla Polski.

    A teraz skrócony o 4400 znaków tekst Kaczyńskiego. Przpominam zasady gry. Odnosimy się do uwag prezesa merytorycznie, punkt po punkcie, bez inwektyw, te już każdy zna na pamięć.

    Tuska zupa z buta
    Jarosław Kaczyński (wersja skrócona)

    Druga część wynurzeń programowych premiera Donalda Tuska okazała się zupą z buta. Premier Tusk nie rozumie, jakie są najistotniejsze cele polskiej polityki, nasze narodowe interesy, jakie są drogi do szybkiego rozwoju Polski i dobrobytu Polaków. Skupię się na najważniejszych.

    Warto być Polakiem

    Warto być Polakiem, czyli robić wszystko, by polskość była trwałą wartością, aby można było czuć dumę nie tylko wtedy, gdy we wspaniałym stylu wygrywają Adam Małysz czy Justyna Kowalczyk.

    Każdy z nas powinien mieć przynajmniej równe szanse wygrywania różnych życiowych premii, bo wtedy nie będziemy zazdrościli tym z listy najbogatszych Polaków.

    Warto, żeby w określeniu Polak była wartość dodana, oznaczająca, że to otwarty na świat, wykształcony i mobilny, ale nie z przymusu, pogoni za pracą, której nie może znaleźć w Polsce.

    Warto być kimś tak ukształtowanym, by tkwić w polskości, niezależnie od miejsca zamieszkania, kimś kompetentnym, ale z powodu zinternalizowanych wartości, a nie jakiegoś systemu hiperkontroli, z czym ostatnio często mamy do czynienia. Warto też móc korzystać z wygód życia w dostatnim państwie (w tym z własnego, wygodnego mieszkania).

    Móc liczyć na sprawne urzędy i dobrą obsługę, zaufać nieskorumpowanemu policjantowi czy prokuratorowi, móc korzystać ze sprawnej i nowoczesnej ochrony zdrowia, zasłużonego czasu wolnego oraz z wygodnej bazy sportowej i rekreacyjnej, podróżować po świecie, łatwo się komunikować i mieć na tyle wysokie dochody, by wystarczyło nie tylko na elementarne formy rozrywki.

    Warto być Polakiem, który jako emeryt, tak jak Niemiec czy Czech, nie musi liczyć każdego grosza, a ten, kto sobie nie radzi, znajdował pomoc państwa, nie był skazany na trwałe bezrobocie, biedę i wykluczenie.

    Warto być Polakiem nie traktowanym w pracy jak niewolnik. Jest znamienne, że wedle danych OECD przeciętny Polak pracuje aż 2015 godzin w roku (Koreańczycy – 2074 godziny, Japończycy 1733 godziny, Niemcy 1309, Holendrzy 1288 godzin). Polscy pracownicy podjęli już ogromny wysiłek, dlatego mają prawo oczekiwać, aby ich praca była dobrze zorganizowana i godziwie opłacana, ale to już zadanie pracodawców, w tym oczywiście państwa.

    Wartość dodana to także zadowolenie z pracy (jeśli się ją w ogóle ma, bo obecnie bezrobocie wynosi ok. 13 proc., podczas gdy za rządów PiS w latach 2005-07 spadło z 17,6 proc. do 11,2 proc, a jego stosunkowo niski poziom w 2008 r. – 9,5 proc. – też był skutkiem naszej polityki), a trudno o nie wtedy, gdy pracuje się na czarno lub bez stałej umowy (jak jedna trzecia pracujących Polaków).

    Warto być Polakiem, który nie jest narażony na urzędniczą mitręgę, gdy chce prowadzić interesy, czyli brać sprawy we własne ręce. Dziś, niestety, państwo jest dla niego obce. Nieprzypadkowo w rankingu Doing Business 2010, opisującym łatwość robienia interesów, Polska jest na 70. miejscu wśród badanych 183 krajów. Nieprzypadkowo Polska zajmuje niechlubne 164. miejsce pod względem radzenia sobie z pozwoleniami na budowę. Nic nie usprawiedliwia tego, by Polska była dopiero na 121. miejscu w kategorii łatwości płacenia podatków. Tak jak nic nie usprawiedliwia 81. pozycji Polski w kategorii „łatwość zamykania biznesu” czy 77. miejsca w kategorii „wprowadzania w życie kontraktów”. Z tą mitręgą trzeba skończyć, a nie tylko o tym gadać w komisji „Przyjazne państwo”.

    Warto, by Polska trwała

    Warto, by Polska trwała jako państwo dostatnie, a to nie będzie możliwe bez szybkiego rozwoju. Przypomnę, że za rządów PiS osiągnęliśmy przyzwoite tempo wzrostu PKB: 6,2 proc. w 2006 r. oraz 6,7 proc. w 2007 r.

    Warto, by Polska była państwem bezpiecznym. Za naiwne trzeba uznać przekonanie, podzielane przez premiera Tuska, że skoro od 1999 r. jesteśmy w NATO, a od 2004 r. w Unii Europejskiej, to już nic nam nie grozi. To dowodzi niezrozumienia długofalowych procesów politycznych i gospodarczych i nieumiejętności rozpoznawania zagrożeń: Rosja i Niemcy nie tylko nie wyrzekli się ekspansywnej polityki narodowej, ale po roku 2000 te państwa wręcz ją zintensyfikowały. Natomiast za rządów Donalda Tuska polski interes narodowy rozpuścił się w przynależności do UE i NATO oraz w błogim poczuciu trwałości obecnego status quo, co sprawia, że rząd Donalda Tuska prowadzi politykę zagraniczną, którą można nazwać strategią formułowanie celów na dziś, a co najwyżej na jedną kadencję. Czyli nie bierze pod uwagę żadnych scenariuszy ewoluowania UE i NATO.

    W wypadku UE takie scenariusze to np. powrót wyłącznie do strefy wolnego handlu; koncepcja Stanów Zjednoczonych Europy jako federacji; koncepcja Europy dwóch prędkości; osi Berlin – Moskwa jako struktury dominującej w Europie; podziału na mniejsze jednostki typu Unia Północna czy Unia Śródziemnomorska; rozpadu UE.

    W wypadku NATO rozważa się scenariusze twardego jądra anglosaskiego (USA, Wielka Brytania, Kanada), a pozostałe państwa na zasadzie dobrowolności przystępowałyby do inicjatyw tej trójcy; poszerzenia NATO o niektóre kraje postsowieckie (Ukraina i Gruzja) oraz o Izrael; włączenia Rosji do paktu (według trzech scenariuszy); stworzenia wspólnej armii UE i rozluźnienia związków państw członkowskich Unii z NATO.
    Nowoczesność bez fali, czyli finlandyzacja polskiej nauki

    Polska musi brać mieć gotowe rozwiązania. Gdy byłem premierem, nie tylko rozważaliśmy te scenariusze, ale też przygotowywaliśmy różne środki zaradcze. W tym kontekście bardzo ważna jest siła gospodarcza Polski, obecnie w największym stopniu decydująca o suwerenności państwa.
    Absolutnym priorytetem mojego rządu był szybki rozwój oraz gruntowna modernizacja nie tylko infrastruktury i warunków życia, ale przede wszystkim struktury gospodarki i eksportu. Do 2020 r. powinniśmy dwu-trzykrotnie zwiększyć udział nowych technologii w tworzeniu PKB i strukturze eksportu. Oznacza to przestawienie na „fiński” albo „szwedzki” model całej gospodarki, całej nauki i szkolnictwa wyższego oraz edukacji na niższych poziomach.

    Zamiast pisać o wydumanej trzeciej fali nowoczesności, Donald Tusk mógłby skupić się na tym, co naprawdę decyduje o nowoczesności państwa i społeczeństwa. W przeciwieństwie do politycznej finlandyzacji, która pod rządami Tuska realnie nam zagraża, Polsce potrzeba naukowej i edukacyjnej finlandyzacji, która jest znakomitym modelem nowoczesności i modernizacji.

    Finlandia ma obecnie najlepszy w Europie model edukacji na poziomie średnim i podstawowym, najlepszy system równania w górę poziomów edukacji między miastem a wsią, między dziećmi z biedniejszych i bardzo dobrze sytuowanych rodzin, między uczniami z rodzin inteligenckich a tych gorzej wyedukowanych.

    My mamy pseudoreformy minister Katarzyny Hall, które nie tylko marginalizują nauczanie historii, ale też prowadzą do zapaści w takich dziedzinach, jak fizyka czy matematyka, nie mówiąc o coraz mniejszych kompetencjach uczniów w dziedzinie języka ojczystego i polskiej spuścizny literackiej (literatury powszechnej zresztą także). O wyrównywaniu poziomów, czyli zrównywaniu szans edukacyjnych pod rządami minister Hall w resorcie edukacji nie ma nawet mowy. W efekcie polska szkoła jest nieefektywna na każdym szczeblu (a już gimnazjum to prawdziwy dramat), co sprawia, że równolegle kwitnie szara strefa edukacyjna.

    Finlandia ma najszybciej awansujące w światowej hierarchii uniwersytety, które połączyły to, co najlepsze w USA (idea tzw. uniwersytetu przedsiębiorczego i bardzo wymagającej pracy ze studentem w kilkuosobowych grupach, co stosuje się w uczelniach z tzw. Ivy League), z osiągnięciami starych uczelni angielskich, włoskich i francuskich, gdzie dominuje relacja mistrz – uczeń oraz wczesne wprowadzanie studentów w badania, nawet te najbardziej zaawansowane).

    Wystarczy stwierdzić, że uniwersytet w Helsinkach jest już 72. w tzw. rankingu szanghajskim, podczas gdy najlepszy z polskich Uniwersytet Jagielloński – 320., a drugi, który się mieści w pierwszej pięćsetce, Uniwersytet Warszawski (największy w Polsce) – znalazł się na miejscu 396., o trzy pozycje niżej od małego uniwersytetu w fińskim Turku.

    Zamiast zaadaptowania w Polsce tego fińskiego modelu, który w ciągu ostatnich 20 lat dał Finlandii znakomite rezultaty (zarówno w nauce, jak i w gospodarce), mamy reformę szkolnictwa wyższego minister Barbary Kudryckiej, która karze studentów chcących studiować na kilku kierunkach, żeby zwiększyć swoje szanse na rynku pracy, która utrwala feudalny system profesorski i czyni z rektora udzielnego władcę.

    W dodatku, w przeciwieństwie do Finlandii, absolwenci naszych uczelni kompletnie nie interesują polskiego rządu i państwa, czyli z dyplomem trafiają prosto na bezrobocie (już ponad 50 proc. absolwentów nie znajduje pracy, podczas gdy za moich rządów ten odsetek wynosił 15 proc.). To niebywałe marnotrawstwo energii, wiedzy, kompetencji i zapału.

    Skansen technologiczny

    Zamiast głębokiej i radykalnej finlandyzacji polskiej nauki i edukacji mamy wyrywkowe i przypadkowe działania, o których napisał Donald Tusk, jak przy budowie polskich dróg, czyli wiele chaosu, w którym giną sensowne projekty. Premier Tusk raczy nas rodzynkami w zakalcowatym cieście swojej pseudowizji nowoczesności, chwaląc się grantami z Narodowego Centrum Nauki oraz Narodowego Centrum Badań i Rozwoju. Ma to przykryć systemowe zaniedbania.

    O zapóźnieniu Polski świadczy fakt, że import wyrobów wysokiej techniki jest u nas trzykrotnie wyższy od eksportu (12 proc. wobec 4 proc.). Polska znajduje się na ostatnim miejscu wśród krajów UE pod względem procentowego udziału w eksporcie wyrobów wysokiej techniki.

    Pod względem innowacyjności wyprzedzamy w Unii jedynie Litwę, Rumunię, Łotwę i Bułgarię, a bardzo daleko nam do liderujących Szwecji, Finlandii, Niemiec, Danii i Wielkiej Brytanii. A co najgorsze, nie chcemy i nie potrafimy korzystać z unijnych funduszy na badania i rozwój.

    Według wydanego przez Komisję Europejską opracowania podsumowującego „największe osiągnięcia UE w nauce i badaniach naukowych” zajmujemy:

    – 13. miejsce pod względem wielkości funduszy pozyskanych w ramach siódmego programu ramowego (badania i rozwój technologiczny);

    – 19. miejsce pod względem wskaźnika sukcesu w ramach siódmego programu ramowego;

    – 22. miejsce pod względem intensywności w dziedzinie badań i rozwoju (czyli odsetka PKB wypracowywanego w tym sektorze);

    – 23. miejsce pod względem łącznego indeksu innowacyjności;

    25. miejsce pod względem liczby wniosków patentowych (na milion mieszkańców) oraz

    – 27. miejsce w eksporcie nowoczesnych technologii (liczonych jako odsetek całkowitej wartości eksportu).
    W dodatku polscy naukowcy w minimalnym stopniu korzystają z grantów (często wielomilionowych) dla najwybitniejszych badaczy, przyznawanych przez Europejską Radę Badań: zarówno w grupie grantów startowych, jak i zaawansowanych zajmujemy w Unii trzecie miejsce od końca. Nowoczesność to rządowe programy pilnej zmiany wszystkich tych wskaźników. Gdy dojdziemy do władzy, będzie to priorytet rządu PiS.

    Powinniśmy skokowo zwiększyć udział nauki w tworzeniu PKB, co oznacza co najmniej trzykrotnie wyższe nakłady na badania i rozwój niż obecne ok. 0,7 proc. PKB. PiS nie zdążył tego zrobić, ale projekty prof. Michała Seweryńskiego są wciąż bankiem gotowych rozwiązań.

    W Szwecji, która przoduje w Europie, te nakłady wynoszą 3,8 proc. PKB, w Finlandii – 3,4 proc., w Niemczech – 2,5 proc., w Słowenii – 1,45 proc., a w Czechach – 1,4 proc. Miejmy świadomość tego, że jeden amerykański uniwersytet Stanforda dysponuje o 30 proc. większymi środkami (nie licząc gigantycznego funduszu rezerwowego), niż wynosi cały budżet polskiej nauki.

    Finansowanie nauki w Polsce na mieszkańca jest prawie dziesięciokrotnie niższe od średniej w starych państwach Unii (19 euro wobec 185 euro). Polsce nie jest potrzebna proponowana przez Donalda Tuska kosmetyczna nowoczesność, lecz wielki przełom, na miarę tego, jakiego Japonia dokonała w latach 60. i 90., Korea Południowa w latach 70. i po roku 2000, a Finlandia w latach 90.

    Strategia konformizmu

    Postępująca konwergencja polityki rządu Donalda Tuska z priorytetami polityki Rosji przy jednoczesnym zaniedbywaniu sojuszu ze Stanami Zjednoczonymi wydaje się nie tylko krótkowzroczna, ale wręcz samobójcza. Szczególnie gdy wziąć pod uwagę bardzo ścisłe więzy łączące Rosję i Niemcy, najczęściej ponad głowami Polaków (wystarczy odwołać się do niemiecko-rosyjskiego projektu Nord Stream czy szerzej – wspólnej polityki energetycznej tych państw).

    Niezrozumiałe i szkodliwe jest ignorowanie mniejszych państw regionu, przede wszystkim Czech, Węgier, Rumunii i Słowacji. Rząd Tuska ma prawo nie realizować tzw. jagiellońskiej wizji polityki zagranicznej (sojuszu z państwami bałtyckimi i Ukrainą oraz przychylności dla tej polityki Czech, Słowacji i Węgier, a także wciąganiu do wspólnych działań Gruzji, Armenii, Azerbejdżanu, a w perspektywie także Białorusi), której orędownikiem był śp. prezydent Lech Kaczyński. Ale rząd Tuska powinien przestawić jakąkolwiek alternatywę dla tej polityki.

    Partnerstwo Wschodnie w obecnym kształcie, w stosunku do koncepcji Lecha Kaczyńskiego i mojego rządu, to tylko ogryzek. Coś, co ma uspokoić sumienia, bo UE bardzo mało robi dla byłych państw postsowieckich, szczególnie dla Gruzji i Ukrainy.

    Strategia „konformizmu” rządu Tuska polega na uznaniu, że skoro przyjęto traktat lizboński, Polska nic nie może zrobić, żeby zwiększyć swoje znaczenie i wpływy w UE. Co najwyżej możemy przytakiwać możnym Unii, czyli Niemcom i Francji.

    O tym, że jesteśmy bezradni, świadczy niemiecko-francuska koncepcja „Paktu dla konkurencyjności”, który, wbrew Lizbonie, chce na specjalnych zasadach integrować państwa strefy euro, czyli de facto ustanawia Europę dwóch prędkości.

    Polska została przez Francję i Niemcy postawiona przed faktami dokonanymi. Na pocieszenie zostaliśmy zaproszeni do „grupy wsparcia” dla „Paktu dla konkurencyjności”, czyli mamy się poddać rygorom obniżającym poziom elastyczności i konkurencyjności polskiej gospodarki, a w zamian właściwie nic nie dostaniemy (np. Niemcy i Francja nie dały gwarancji, że w razie potrzeby Polska dostanie pomoc z Europejskiego Banku Centralnego) poza poczuciem przynależności do jakiegoś ekskluzywnego klubu (ani on ekskluzywny, ani nie będziemy do niego należeć).

    Taktyka bierności

    Nasz konformizm w Unii objawia się też elementarnym brakiem odwagi i zmysłu taktycznego. Praktycznie w żadnej ważnej sprawie nie staramy się budować koalicji (co skutecznie robił zarówno mój rząd), które zapewniałyby realizację polskich interesów.

    Taką koalicję pilnie trzeba zbudować w sprawie renegocjacji pakietu klimatycznego, który został zaakceptowany przez premiera Tuska jesienią 2008 r. To wtedy przyjęto szkodliwe rozwiązania, a rząd Tuska nie zdołał zgromadzić większości (91 głosów w Radzie UE), żeby je zablokować. Donald Tusk i jego rząd próbują przerzucić odpowiedzialność za to na śp. Lecha Kaczyńskiego, który reprezentował Polskę, gdy w marcu 2007 r. podpisywano ogólne założenia pakietu klimatycznego.

    Prezydent Lech Kaczyński miał całościową wizję negocjacji i chciał grać wetem, żeby wynegocjować maksymalnie dobre warunki inwestycji oraz odszkodowanie dla polskiego przemysłu. Premier Tusk sam pozbawił się na samym początku możliwości jakiegokolwiek ruchu, ogłaszając rezygnację z weta.

    I choć premier ogłosił wtedy wielki sukces negocjacyjny, wcale nie wynegocjował dobrych warunków.

    W efekcie (opieram się tu na ekspertyzie prof. Krzysztofa Żmijewskiego) już w roku 2013 ceny energii elektrycznej wzrosną o 27 proc. w stosunku do roku 2012.

    Po prostu od 2013 r. firmy energetyczne na aukcjach będą kupować 30 proc. uprawnień do emisji CO2. I będą musiały realizować kosztowne inwestycje, np. instalacje do wyłapywania i magazynowania CO2 pod ziemią. Podwyżka cen energii o 27 proc. w pierwszym roku spowoduje, że firmy o wysokim udziale kosztów energii w kosztach ogólnych (głównie z branży wapienniczej, cementowej, szklarskiej, papierniczej czy górnictwa rud metali) przestaną być konkurencyjne. Te firmy zatrudniają prawie 1/10 pracowników przemysłowych.

    Jeśli upadną lub popadną w kłopoty, w latach 2013-15 PKB Polski może spaść nawet o 2 proc., a bezrobocie wzrośnie o więcej niż 2 proc. Mimo że zagrożenia są dramatyczne i realne, nic nie słychać, żeby rząd Tuska miał jakiś pomysł na renegocjację warunków pakietu czy żeby stworzył koalicję mogącą przeforsować konieczne zmiany.

    (Nie)bezpieczeństwo energetyczne

    Tu jest gorzej niż źle. Jedyny atut to budowa gazoportu w Świnoujściu. Przypomnę jednak, że to śp. Lech Kaczyński już w 2005 r., podczas kampanii prezydenckiej, wysunął pomysł budowy gazoportu, a jako prezydent bardzo go wspierał. Mój rząd nie zdążył tego projektu wdrożyć, choć był on częścią naszych planów dywersyfikacji zaopatrzenia Polski w gaz.
    Przypomnę, że to UE musiała nas ratować od wieloletniego uzależnienia od dostaw z Rosji, bo rząd reprezentowany przez wicepremiera i ministra gospodarki Waldemara Pawlaka chciał podpisać umowę do 2037 r., oddawał Gazpromowi kontrolę nad rurociągiem jamalskim aż do 2045 r. (rząd odmawiał Brukseli wglądu w umowę operatorską), co jest sprzeczne z unijnymi regulacjami, przyjął też bardzo niskie stawki za tranzyt gazu (o 70 proc. niższe od ukraińskich).

    Ostatecznie, po reprymendzie i naciskach, umowę podpisano do 2022 r., ale wciąż jest ona dla Polski niekorzystna. Nadal nie ma więc realnej dywersyfikacji dostaw gazu i ropy. A warto pamiętać, że uzależnienie od dostaw surowców energetycznych to element niebezpiecznej neoimperialnej polityki Rosji (ostrzegałem przed skutkami tej polityki dla Zachodu w artykule z września 2010 r.), to bardzo istotny czynnik jej polityki zagranicznej (informacje na ten temat można znaleźć choćby w książce Walerego Paniuszkina i Michaiła Zygara „Gazprom. Rosyjska broń”).

    Zero tolerancji dla korupcji i przestępczości

    Ta plaga negatywnie wpływa na tempo wzrostu, umacnia zasadę, że „lepszy pieniądz jest wypierany przez gorszy” (choćby w sensie jakości projektów realizowanych na podstawie ustawionych przetargów), podważa zaufanie obywateli do państwa i ogólnie zubaża oraz demoralizuje wspólnotę. To dlatego mój rząd tak intensywnie zwalczał korupcję. I nie jest przypadkiem, że ta wojna wytoczona korupcji spotkała się z tak ostrym atakiem wielu środowisk i mediów.

    Ale mimo odwrotu od tej naszej antykorupcyjnej polityki jej efekty są widoczne do dziś. Weźmy choćby światowy indeks korupcji. Znaczący awans Polski w tym rankingu nastąpił w 2007 r., czyli po roku rządów PiS.

    Walka państwa z przestępczością musi się opierać na absolutnej równości obywateli wobec prawa, czyli nie może być skrajnej wyrozumiałości, pobłażliwości i w efekcie bezkarności dla Mira, Rycha czy Zbycha oraz niczym nieuzasadnionej zaciekłości wobec tych, którzy Mira, Rycha i Zbycha próbowali rozliczać.

    Nie może być bardzo surowego ścigania przeciętnych obywateli za drobne przestępstwa i jednocześnie niezwykłej wyrozumiałości dla przedstawicieli establishmentu. Gdy kierowałem rządem, z wielką konsekwencją stosowaliśmy zasadę równości wobec prawa, także wtedy, gdy chodziło o osoby z naszego własnego politycznego obozu. Po to powołaliśmy Centralne Biuro Antykorupcyjne, by przede wszystkim establishmentowi patrzyło na ręce. Ale akurat to było przyczyną niezwykle zaciekłej kampanii przeciwko CBA, tak żeby stało się służbą bezzębną i strachliwą.

    Marzenia o lepszej Polsce

    Na koniec pozwolę sobie na krótki wątek osobisty. Gdy razem z moim bratem Leszkiem jako chłopcy bawiliśmy się na warszawskim Żoliborzu, często myśleliśmy o dwóch sprawach. Pierwsza to był patron jednej z „naszych” ulic, czyli Leopold Lis-Kula. Wtedy ta uliczka nazywała się już wprawdzie Pochyła, ale my wiedzieliśmy, że tak naprawdę Lisa-Kuli.

    I wiedzieliśmy, że ppłk Lis-Kula to był ktoś. Mianowany podporucznikiem przez samego Józefa Piłsudskiego, gdy nie miał jeszcze 18 lat. Bohater walk o Lwów w latach 1918-19. Gdy zginął, miał ledwie 22 lata i już był majorem (pośmiertnie awansowany do stopnia podpułkownika). Lis-Kula był dla nas mitem i wzorem patrioty. Wyobrażaliśmy sobie, że tak jak on powinno się służyć Polsce. I że Polska takich ludzi jak Lis-Kula będzie silna, bogata i bezpieczna.

    Druga sprawa to było zdziwienie, że ilekroć przyjeżdżał ktoś z Zachodu, rozsiewał wokół siebie jakąś aurę. Aurę lepszego życia, którą rozpoznawaliśmy w błyszczących autach, eleganckich strojach, ładnych zapachach. Chcieliśmy, żeby u nas było tak samo.

    Nie tylko, żeby żyło się dostatnio i wygodnie, ale też w poczuciu wolności, także od państwa żandarma. Nie sądziliśmy wtedy, że to będzie możliwe i że obaj będziemy mieli na to wpływ – jako prezydent i premier Rzeczypospolitej. Że to będzie możliwe dzięki pamięci o takich ludziach jak ppłk Lis-Kula i fascynacji normalnością wolnego świata. Wspominam tamten czas i tamte marzenia, gdy myślę, dlaczego warto być Polakiem, dlaczego warto, by Polska trwała.

  113. Pani Janino.
    Nie jestem w stanie sprostać Pani apelowi o recenzję ostatnich wykwitów literackiego wzmożenia Jarosława Kaczyńskiego. To gość, który walczy z cieniem. Jak Tusk tak to on ttaakk. Jak Tusk inaczej, to on iinnaacczzeejj. Skoro to tak niewielka różnica w układzie nadążnym między elementem nadającym a elementem naśladującym, to jaki sens zadawać sobie trud analizy różnic? Jak stwierdził mw, nie da się zrobić zupy z wody. Pozostanę przy dokonaniach literackih Donalda Tuska, ponieważ one mają ostatnio realne przełożenie na moje osobiste sprawy: emerytalną przyszłość, możliwości zarabiania w zawężającej się gospodarce przy horendalnym skoku cen, dającym się porównać z „hossą” 2008 r. Co nie oznacza, że akurat do Tuska mam pretensję. O wiele większe mam pretensje do elementu naśladującego, który spieprzył trzy najlepsze lata polskiej koniunktury gospodarczej w III RP.

  114. Wiesiek 59 pisze :
    W całej tej dyskusji i materiałach opracowanych przez panów profesorów ani razu nie wymieniono jednego ze źródeł oszczędności budżetowych-
    zaprzestania finansowania Kościoła Katolickiego?..
    Przypadek?

    Z pewnoscia nie !!!
    KRK nalezy do kast swietych krow , ktorych boi sie ruszac KAZDA polska partia ( poza ruchem Palikota..)
    Rezultat : Polska to zascianek katolickiego ciemnogrodu w Europie …:-(
    W zadnym europejskim kraju ( poza Watykanem !) KRK nie ma tak wielkich wplywow na zycie spoleczno-polityczne jak w Polsce ….
    Zenujaca jest ta zmowa milczenia w tej sprawie !!!

  115. Eeeeh, skróciłem, ale i w kilku miejscach sknociłem. I w dodatku tyle do przewijania…

  116. Mw
    Dzięki, że zwrocileś uwagę na dzisiejszy tekst polemiczny Prezesa. Byłem pewien, że opublikują go w sobotę. Przed chwilą przeczytałem. Trudno to zresztą nazwać czytaniem, raczej przebiegłem po nim oczami, bo tego się nie da spokojnie strawić. Niestety wygląda na to, że tym razem Prezes sam to pisał. To straszny tekst – ponury, rozwlekły, pozbawiony ironii, nadęty, pompatyczny, cięzki … . Co gorsza w sensie politycznym to kompletny pis-owski anachronizm. Jak czknięcie IVRP. I tak jak zauważasz chciejstwo – wcale nie mniejsze niż w prorodzinnej ramocie Tuska z soboty. Oni obaj piszą o przyszłości jak dzieci listy do świętego Mikołaja. Dzieci? Raczej stare dzieci – starzy maleńcy. Głęboko rozczarowującym doświadczeniem jest dzisiejszy elaborat prezesa. I te endeckie akcenty wypełzające spod „nowomowy” zapożyczonej z Boniego. O ile odpręczył mnie sobotni felieton nibyKaczyńskiego o tyle dzisiejszy autentyk mnie przygnębił. Aż się prosiło Tuskowi złoić skórę za sobotni biurokratyczny, prorodzinny elaborat. Można było ten infantylny knot rozwalić na czynniki podstawowe – zabić śmiechem. No ale Prezes jak zwykle wolał sam – sklonność do pisowskiego bredzenia jest jak widac silniejsza niż polityczny rozsądek.
    Pozdrawiam

  117. Prezes dobitnie,ale dosyc nudnie,udokumentował przekonanie,że lepiej byc pięknym i bogatym.Już prawie się to nam udało.Nastąpił jednak przeciek.Brak szczęścia.
    Skąd on wytrzasnął tych szczęśliwych emerytów
    czeskich ?

  118. Bryka
    Z serialu „Nemocnice na kraji města”.
    Pozdrawiam

  119. lepsza , prezesie ,
    zupa z buta
    niż ciągle przez pana
    odgrzewana
    zupa z trupa

  120. http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Kaczynski-na-zakupach-to-wina-Tuska,wid,13248617,wiadomosc.html?ticaid=1bfe3

    Wdzięczna ustawka Prezesa :
    JK przy ayscie kamer i żurnalistów dokonał (po raz pierwszy od lat) zakupów.
    (zresztą w drogim, bo jedynym w okolicy sklepie)

    c.d. podsłuchany w TOK.FM:
    Kaczyński wchodzi do sklepu między regały : wkłada do koszyka kurczaka, jabłka, kartofle , takie tam zwykłe artykuły spożywcze Polaków,
    płaci (55 zł) ,
    mija bramkę a tu wiiiiizzzzzg ? alarm !
    Ochroniarz pyta : „a co to za flaszki pod kurtką ?”

    – „aaaa…. TOO ? …

    to wina Tuska !

  121. Jacek2 (22-03-g.16:05)
    Wiesiek59 (nieco wczesniej)
    Panowie, nic nowego nie powiedzieliście w sprawie krk. Sama wielokroć zwracałam od dawna uwagę (na blogach „Polityki”), ze bardzo źle się dzieje w państwie polsko-watykańskim (nie potrafię określić w procentach, którego mniej a którego więcej w III RP).
    Pisałam (nie ja jedna), że Palikot wiosny nie uczynił i raczej nie uczyni.
    Kto ma pomysł na to, jak sprawić, by „konfitury” polityczne nie kojarzyły się z krk, no i na to, żeby odciąć polski Watykan od kasy państwowej? Moim zdaniem wynalazca takich patentów zasługuje na Nobla w dziedzinie ekonomii, a moze również pokojowego (pax vobiscum!).

  122. Moja ocena drugiego kazania prezesa:

    Ze wszystkimi ?warto? trudno się nie zgodzić. Jasne, że lepiej być młodym, zdrowym, silnym i bogatym, niż na odwrót. Uwagi o polskości może brzmiałyby odświeżająco w ustach Michnika. W wydaniu Kaczyńskiego tylko podsycają podejrzenia o nacjonalizm. Inna sprawa, że Niemcy dbają o swoich wypędzonych, a gdy ktoś się upomni o naszych wyklętych, jakim był choćby Jasienica, od razu zaczyna się raban. Z bezpieczeństwem Polski byliśmy na bakier od zarania III RP. Przed tygodniem podziękowano uprzejmie Tuskowi za gotowość wysłania do Libii naszych nadających się jedynie do holowania po ziemi F-16. Takie jest prawdziwe tło jego heroicznej decyzji nieprzyłączenia się do działań wojennych. O budowie drugiej Finlandii już pisałem. Poważnego podejście do polskich problemów raczej to nie przypomina. Żeby wyciągnąć Polskę z 27 miejsca w prawie wszystkim na mniej kompromitujące potrzeba jedynie trzech rzeczy: pieniędzy, pieniędzy, pieniędzy, a skąd PiS je weźmie? Z OFE? Tusk zaniedbuje sojusz ze Stanami? Tu prezes walnął jak gajowy o sosnę. A kto namówił Komorowskiego do przyciśnięcia Obamy, żeby zapewnił Polsce ochronę, gdy będą razem polowali na wrogów? Model jagielloński polskiej polityki zagranicznej – Piłsudskiemu się nie udało, może uda się PiS-owi. Czechy i Węgry aż się do tego palą. Z dbałością Francji i Niemiec o swoje partykularne interesy ekonomiczne prezes ma trochę racji. Niemcy nie dość, że zaczynają preferować Europę dwóch szybkości, to jeszcze po cichu szykują nam drenaż mózgów do swojej gospodarki. Narzucony Polsce pakiet klimatyzacyjny nie bardzo wygląda na kokosowy interes. Kaczyński o to by powalczył, bo lubi konflikt, Tusk po prostu nie ma na to nerwu. Dywersyfikację dostaw gazu i ropy też odpuścił. Inną bolączkę, przestępczość, diabli wiedzą, jak ugryźć. Za politykę twardej ręki zapłaciła Blida, polityka miękkiej ręki obrodziła w postaci różnych Ryśków i Mirów. Kaczyński marzy o sprawiedliwości dla wszystkich z wyjątkiem klientów Dubienieckiego. Tylko usiąść i płakać. A na pociechę mamy ulicę Lisa-Kuli.

  123. Codziennie biegam do sklepu, a nikt jeszcze nie robił o mnie reportażu. Toż to jawna niesprawiedliwość. Też chcę być znany z tego, że jestem znany i że kupuję drogi chlebek, świeżych piersi z kurczaczka szczyptę, kochane ziemniaczki w świetle jupiterów.I to się nazywa polityka.

  124. Pani Redaktor:
    jak tu dyskutować o ASP w Dęblinie i wecie prezydenta skoro fakt, że pan Prezes wybrał się wreszcie raz na zakupy do osiedlowego sklepiku postawił całą Polskę na nogi.
    Zaglądam do dzisiejszego artykułu
    http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80271,9300402,Konferencja____Kaczynski_w_sklepie_.html

    a tam w forum w ciągu kilku godzin ponad półtora tysiąca wpisów !!!
    dywagacje idą w różne strony
    warto zajrzeć do niektórych:

    „Panie Prezesie Kaczyński !
    Co się stało z Panem. Obarczanie wszystkimi niepowodzeniami Tuska to już chorobliwe. Czekam tylko jak Pan powie,że nie ma Pan żony, bo to wina Tuska.”

    – A resztę mamusi oddał?

    – Jak się mamusia dowiedziała, że kupił cukier po 6,60 to już go chyba więcej na zakupy nie wyśle

    – Jeszcze nigdy nikt za tak wiele kupili tak niewiele.
    Jeszcze nikt za tak niewiele dostał głosów tak wiele.

    – to pan i pana brat kompromitowali Polske przez lata
    niech pan odejdzie a i my zapoomnimy o panu …
    PS. i zabierz pan ze soba tych lizuskow z piramidkami zamiast rąk

    -Następny odcinek powinien być o tym jak Kaczyński pobiera pieniądze z bankomatu.

    – dobrze że nie zrobil kupy – a tylko zakupy

  125. Kaczyński chyba pierwszy raz był w sklepie. W Biedronce to on by drogi nie znalazł. Dobrze, że w tym sklepiku oprowadzała go Pierwsza Dama.

  126. Przypadkiem pilot na SUPER STACJI trafil na info . że za 10 minut pani Janina prowadzić bedzię rozmowę z Grzegorzem Napieralskim .Kulisy zaproszenia byłyby dla mnie ciekwe .
    Szczerze , on nie jest dla mnie do „strawienia „,nie będę ogladał .
    Wyjaśniam ,iz po 1990 roku stale oddaje głos na Lewice- czytaj SLD .
    Ciekawy mnie odbiór zwolenników Napieralskiego .Może skomentuje @Korwoj 8.

  127. Kuriozalny jest ten filmik z „zakupów” Kaczyńskiego przeciskającego się z koszykiem w tłumie ściągniętych na tę szopkę fotoreporterów, operatorów i dziennikarzy. Śmieszna -ta nieporadność człowieka, który nie umiał poruszać się po sklepie i widać było, że zakupów nie robi. Za rękę prowadziła go pani wiceprezes -Beata Szydło

    Filmik można obejrzeć tu :
    http://www.tokfm.pl/Tokfm/1,103087,9300402,Kaczynski_na_zakupach__maka__kurczak__cukier_za_55.html

    Żenua

    PS. Wredni dziennikarze natychmiast udali się po odentyczne zakupy do innych sklepów.
    Kaczyński zapłacił 55,60 zł
    „Sprawdziliśmy, jak ceny mają się w osiedlowym sklepie Tesco na Mokotowie w Warszawie. Kupiliśmy dokładnie to samo, co prezes PiS (…)
    Wybierając najtańsze produkty zapłacilibyśmy 37,65 złotych.
    Zdecydowaliśmy się jednak wybrać najdroższe możliwe produkty i rachunek wyniósł 46,42 zł czyli o 9 złotych taniej ”

    To się nazywa polityczny marketing ?

    Czy po prostu : manipulacja

  128. @Klaro2010
    Jeśli tylko moja informacja się przydała to bardzo się cieszę. Czy udało się z tą ipla.tv?
    Jeśli zaś chodzi dwóch panów od OFE to min Rostowski jest 6 lat chyba młodszy. Być może nie zrozumiałam lub źle usłyszałam, nie upieram się @Klaro2010. Może był doradcą L.Balcerowicza nie asystentem. Nie będe drążyła.
    @Stag – rozbawilam się Twoim wpisem, super.
    @aga, ale fajnie, dziennikarze są super, zrobili niechcący antyreklamę sklepu, w którym zaoparywal się cwaniak Kaczyński i cwaniara Szydło. Dziennikarze są bardziej bystrzy od nich.
    Ale czy wykorzystywanie swych podwładnych do celów prywatnych w tym robienia zakupów jest w porzadku?
    Mnie mój szef nigdy nie zabierał , abym z nim kupowała filety z kurczaka, chleb itp. A jeszcze dla niego? To chyba mobing! Heh…
    @Waldemarze oglądałam, było miło, radośnie, ciekawie – nie powiem. Czy coś wiecj?

  129. @Waldemar
    Czytając krytyczne opinie o G.Napieralskim, przypominam sobie panów
    D.Tuska i W.Pawlaka kilkanaście lat temu, teraz podziwianych polityków.

  130. dziadek Ignacy pisze:
    2011-03-21 o godz. 08:27

    Nie zgadzam się z Tobą. Zgodnie z trendami rozwoju oświaty w III RP pod rządami PO należy
    1. stworzyć WSI w każdej wsi.
    2. stworzyć w każdym powiecie przynajmniej po jednym Uniwersytecie
    3. Zlikwidować przynajmniej 600 do 1000 szkół podstawowych, gimnazjalnych i licealnych, Trzeba wreszcie twórczo odróżnić się od PRL i Gomułki, który realizował jakieś bzdurne hasła typu „tysiąc szkół na tysiąclecie”. Najgorsze to jest to, że je zrealizował! Teraz nie wiadomo co z tym dobrem zrobić. Sam obserwuje, że niektóre budynki byłych szkół są wykupywane i przekształcane na rezydencje dla nowobogackich. Wolałbym, aby w takich celach nowobogaccy wykupywali kościoły i je przekształcali na swoiste lofty. Jak np w Holandii.
    A tak to pozdrawiam Cię. Bardzo sympatycznie się czyta Twoje teksty,
    I to byłoby na tyle.
    Pozdrowionka.

  131. Prezes jest taki ludzki, prosty człowiek Nie jego wina, że jego doradcy to idioci, których przerosła rola.

    Lista zakupów prezesa jest bardzo interesująca. Kg piersi kurczaka za 20 zł, to jak na dzisiejsze czasy straszna ekstrawagancja. czy to miał to być prezent dla Hoffmana, bo podobno człowiek na Dukanie kurczaka może jeść do woli.
    Ale po co komu 2kg cukru? Na ciasto za dużo, na bimber za mało.

    PIS to taka zgrana grupka wesołków, która urządza zawody kto bardziej skompromituje Prezesa i jego zmarłego brata.

    Jak już się szykuje akcję pod hasłem „Prezes na Zakupach”, to dobrze jest zrobić trening na sucho, by Prezes nie wysypał się na konferencji z tekstem o Biedronce.
    Jak się robi akcję na stacji paliw, to trzeba uważać, żeby co bardziej dociekliwi dziennikarze nie pytali o Prezesa i jego doświadczenia z tankowania pojazdów.
    Jak się kręci spot wyborczy z sadzeniem drzewek, to lepiej, żeby rzecznik kampanii nie chodził i nie opowiadał, że prawdziwy mężczyzna powinien zrobić w życiu to i owo, bo można pomyśleć, że Prezes prawdziwym mężczyzną nie jest.
    Czasem też lepiej uważać jakich argumentów używa się w obronie prezydenta po ułaskawieniu przestępcy. Sugestie, że to źli urzędnicy podsunęli prezydentowi dokumenty do podpisu, których on nigdy by nie zaakceptował, kompromitują urząd bardziej niż jakikolwiek podpis.

    Prezes powinien zrobić przegląd swoich kadr o wiele bardziej sumiennie, niż robił to do tej pory. Szatani ciągle są czynni, każda nowa akcja to wpadka. Może przydałoby się zrezygnować z kilku idiotów, bo już nawet nie są pożyteczni.
    Warto też przewietrzyć szeregi sympatyzujących inteligentów, bo jak już nawet prof. Staniszkis chodzi i opowiada, że Fotyga była słabym ministrem, a pomysł z zakupami był chybiony, to koniec świata jest blisko.

    Przyboczni prezesa zorganizowali happening, po którym właścicielowi tego sklepu nie pozostaje nic innego jak spalić swój business. Z taką reklamą, to jedyna szansa by wyciągnąć jeszcze trochę kasy od ubezpieczyciela, kupić hektar ziemi na Podkarpaciu, przejść na KRUS i zająć się hodowlą rosówki kalifornijskiej.

  132. mag pisze:
    2011-03-21 o godz. 12:31

    mag(***) zgadzam się z Tobą w 100%. Prezes jest nadal niebezpieczny, nieobliczalny i w swojej nienawiści do wszystkiego i wszystkich niepoczytalny. On ma jeden tylko cel. Jedynie niszczyć! Nie mogę zrozumieć Polaków, że właśnie tego nie widzą! Zachowują się jak zahipnotyzowani przez kobrę. Niebezpieczeństwo grozi nam wielkie. Kadafi to pestka. Nasza satrapia pod przywództwem prezia może być straszniejsza od Libijskiej, już nie mówiąc, że w niczym nie będzie komfortem dorównywać Libijczykom. Także zgadzam się z Tobą w ocenie Przewodniczącego N, mimo, że nadal jest on moim formalnym szefem. Obserwując jego „doły” partyjne w różnych regionach naszego przepięknego kraju, to już współpraca kwitnie w najlepsze. A co będzie po wygranych przez prezia wyborach. Dziękuję Ci za poparcie mnie w ocenie posła B.A. Nadal widzę, że jesteś we wspaniałej formie.
    Pozdrawiam Cię serdecznie – Lech.

  133. „Mamy ciągle aferę dotyczącą katastrofy samolotu prezydenckiego w Smoleńsku. Szukanie winnych, a to piloci, a to Rosjanie. Wszystkich to już męczy.

    Dlaczego prezes Jarosław Kaczyński nie składa kwiatków w Krakowie, a w Warszawie pod bramą pałacu? Dla mnie to jest śmieszne, bo przecież jego brat i bratowa leżą na Wawelu.
    Powiem szczerze, że zastanawiałem się nad tym wszystkim i chyba największy błąd popełniła Marta Kaczyńska, która nie chciała pochować rodziców gdzieś bliżej siebie…”

    Adam Małysz w wywiadzie dla „Przeglądu Sportowego”

  134. @Jurek Cedro 2011-03-21 o godz. 20:14

    Dziekuje Panu p. Cedro za skrot tekstu Kaczynskiego. Bez czegos takiego jak to co Pan podal prawdopodobnie nie mialbym okazji spojrzec na ten tekst.

    Czytajac ten tekst odrzucam kpinki i wybrzydzania Kaczynskiego, szczeniackie zreszta. Zostaje mi wtedy tylko jeden zarzut, drogi, ze nie polaczone?

  135. .@Kochana Pani Janino,
    Dzisiaj wreszcie, po wielu trudach udało się obejrzeć Pani wywiad na Superstacji z G Napieralskim.
    Wygląda Pani wspaniale. A nogi? Super!!! tylko pozazdrościć.
    Ubawiłam się tez niezle , jak z właściwą dla Pani kulturą i wdziękiem, zapędziła pani swego interlokutora w kąt, a właściwie w kącik, bo pod koniec, to już nawet pomyliło mu się co znaczy liberalizm. Puenta była piękna, zresztą połączana z małą lekcja, zręcznie przemycona, ze liberalizm to nie złodziejstwo, tylko przejrzystość.
    Zaplątał się biedaka w tym rozpędzie naprawiania budowania., szkolenia i gospodarzenia, zapomniał w tym ferworze o ?nieczystej? mamonie i skąd ja brać na te wszystkie szczytne projekty. Zabawne również było, jak pięknie Pani odkryła jego blef na temat służby zdrowia. Najpierw pozwoliła mu Pani wygadać się, jak to jest zle, jak to trudno dostać się do specjalisty i ze SLD nie pozwoli na komercjalizacje szpitali, a jak padło pytanie: jakie to ma znaczenie dla pacjenta do kogo budynek należy i ze dla pacjenta jest ważny dobry, sprawny serwis i to żeby NFZ zapłaciło, a jaka jest różnica, czy zapłaci tu, czy tam, zwłaszcza, ze pacjent będzie zadowolony? Pan N. zaczął popiskiwać, ze to MUSI być rządowe i tyle. Nie miał żadnych argumentów. Również obrona polskiego przemysłu farmaceutycznego była ni z gruszki, ni z pietruszki. Bo jaki to ma związek z ustabilizowaniem cen? Oczywiście to, jak i podobne ?argumenty? i ich racjonalność pozostały tajemnicą dla słuchacza. Tak czy inaczej, dzisiejszy wywiad potwierdził mają wcześniejszą opinie o tym człowieku, ze wielka ambicja, ale oprócz propagandy niczym więcej nie poparta.
    Pozdrawiam serdecznie
    Ps. przyszło mnie do głowy, że może te puste hasła, ta pusta propaganda, to jednak może mieć glebszy sens. Ludzie słuchają. ale nie myślą i jak to mówił klasyk ?ciemny lud to kupi?, bo jak inaczej tłumaczyć popularność tego Pana.

    @AnnaP-Nova
    Dziękuję Anno, Twoja informacja przydała się bardzo. .jednaj dalej jeszcze się zmagam z tą ipla.tv Dzisiaj wysłałam email do redakcji Superstacji odnośnie powtórek, zobaczymy, czy mnie zignorują?
    Pozdrawiam

  136. @Jurek Cedro
    O co chodzi z naszycmi nadającymi się jedynie do holowania po ziemi F-16 ?
    Zechciej mnie oświecić w tej materii, a przynajmniej jakiś link…..
    Zmartwiłam się, przecież one były niedawno kupione, czy to znaczy, że nabyli złom?

    Pickard pisze:
    2011-03-22 o godz. 11:14
    Podzielam Twoje przekonanie, ze nasze wojsko należy doinwestować, ale również przypilnować co do jakości wydatków. Co do Afganistanu, nie jestem pewna, bo dobrze jest być traktowanym jako partner na którym można polegać. Raz się powiedziało i ze słowa cholewy nie można robić. To działa na obie strony. Ale o wojsko to powinniśmy zadbać. Nawet teraz, jak obserwujemy Libię, żeby dotrwać do ewentualnej pomocy z zewnątrz, trzeba się samemu jakoś trzymać, zanim te wszystkie gadki na rożnych szczytach się odbędą.
    Pozdrawiam

    Zasmucony pisze:
    2011-03-22 o godz. 10:42
    Trochę nie a propos ? ale jednak chciałem się podzielić tym żalem.
    Wczoraj Pan Prezydent odznaczył orderami red.Maziarskiego, Pacewicza, Skalskiego, Wołka, Fedorowicza (Jacka), Stasińskiego i trochę mi smutno, że tak zapomniał o dzielnych dziennikarzach ?Polityki?.
    Wstyd, Panie Prezydencie, przecież p.Paradowska zasłużyła swoim piórem i głosem na pewno na order Orła Białego nie gorzej niż pan Andrzej Wajda, a już na pewno jest równa Tomaszowi Wołkowi czy Piotrowi Stasińskiemu!

    Masz całkowitą rację. Mam pomysł, żeby napisać do Prezydenta. Tam można wysyłać listy na stronie internetowej Prezydenta. Ja napiszę. Namawiam innych.

  137. @AnnaP-Nowa i @Rysta ;
    Serdecznie dziekuję za opinie o Grzegorzu Napieralskim .
    Ponieważ nie ogladalem trudno mi napisac czy byłoby mi bliżej do WASZEJ opini czy do @Klary 2010 .
    Nie ogladałem, ponieważ w ciemno stawiałem na cenzurkę @Klary 2010 .
    ps.
    No to prezes Kaczyński pogubił się wzywając idola Polaków Adama Małysza – „do nart Adamie a nie do polityki „. Zareagował tak prezes PiS-u na wywiad z skoczkiem w PRZEGLADZIE SPORTOWYM ,gdzie Adaś wyraził swoją opinie o wyborze i szanowaniu miejsca pochówku bliskich ,(krytycznie o rodzinie Marty i Jarosława ) ,nazwywając śmiesznymi –celebry każdego 10 kwietnia przed pałacem w Warszawie .
    Brakowalo mi tylko zawołania a’la Gomulka , narciarze do nart !.
    Ten polityczny oszuścik mógł zawołać jeszcze -Nie będzie mi tu protestant mowił jak katolik ma czcić zmarłych .
    Jednym słowem szef PiS-u nie odzyskał przytomności .
    Ciekawe czy dociekliwi dziennikarze wyszukają ile to razy śp .Lech Kaczyński a może nawet sam Jarosław grzali się przez lata w ciepełku uniesień narodowych ,po sukcesach Małysza .

  138. Bardzo byłam ciekawa tego wywiadu. Pan Napieralski miał szanszę mnie przekonać, mnie i moją rodzinę, zatem…czekałam. Ciekawa bowiem byłam jaką ma wizję naszego kraju, czy w imię absolutnie wyższej koniecznosci jest w stanie choć raz poprzeć premiera?

    @Klaro2010, zgadzam się od pierwszego do ostatniego słowa. Relacja i spostrzezenia cymesik.
    I te NOGI…., nogi!

    @Waldemarze, napisałam lakonicznie, gdyż pan Napieralski niczym mnie do siebie nie przekonał, wrecz przeciwnie. a ze było miło to fakt, lubie bowiem , gdy pani Janina Paradowska się uśmiecha! Chyba nic wiecej nie trzeba dodawać. Ten wywiad dał mi bardzo duzo, wiecej niż się spodziewałam.

  139. Waldemarze
    Komentuję tylko te sprawy o których czytam, które słyszę a także które oglądam.
    Jako, że nie mam dostępu do Superstacji nie miałem szans przysłuchiwać się wywiadowi pani Paradowskiej z Napieralskim.
    W końcu się zgodził?
    Oglądałem go natomisat i słuchałem w TVP i TYN 24 i nie odniosłem wrażenia – propagowanego przez Klarę – niedouctwa i braku rozgarnięcia wywiadowanego.

    Być może nie byłem zajęty podziwianiem w tym czasie kształtu nóg uczestników a słuchałem tego co mieli do powiedzenia.
    Cóż, ponoć Tusk ma je również ładne (szczególnie łydki) i Klara pozostaje pod ich silnym urokiem!
    aqa!!!
    Gdzie pani żyje?
    Czy pani nie wie, że rzeczywiście cukier kosztuje terez około 6 zł za kilogram a u niemieckich sąsiadów około 2,50 za kg?
    Czy pani nie wie, że benzyna na „zachodzie’ kosztuje o około 50 gr za litr więcej niż w Polsce natomiast zarobki zą wyższe o 100%?
    Czy pani nie wie, że taka sama sytuacja ma miejsce przy cenach energii?
    Czy pani wie co to jest mieć rodzinę i jednocześnie zrabiać 1000,00 zł miesięcznie gdy ceny żywności galopują?
    Czy pani nie wie, że na wsiach nie ma Tesco, Biedronki i tym podobnych salonów dla lumpenploteriatu?

    Ja wiem, że miło być rzecznikami prasowymi rządu.
    Wszak jesteście piękni, młodzi i bogaci tak jak pani, Klara a i inni obecni na tym blogu.
    Natomiast premier woli w tym czasie pojedynkować sie celebrytami niż zajmować się poważnymi sprawami.
    Żenada!

    Możewyrazicie opinie o pojedynku ?tuzów? polskiej ekonomii.
    Mam o nim identyczne zdanie jak znany (chyba wszystkim) bloger.
    Poniżej pozwalam sobie zamieścić link.
    http://galopujacymajor.wordpress.com/2011/03/21/na-szybko-o-debacie/

  140. Klara 2010 i AnnaP-Nowa
    Pozostawcie już te nogi w spokoju i w spokoju przeczytajcie opinię (chyba
    nie zaprzyjaźnionej) dziennikarki o Napieralskim:

    http://www.polskatimes.pl/magazyn/381442,grzegorz-napieralski-walczy-o-rzad-chcialby-byc-takim,id,t.html

  141. Czy pani nie wie, że na wsiach nie ma Tesco, Biedronki i tym podobnych salonów dla lumpenploteriatu?
    A ja – w naiwności swojej – sądziłem, że klientelę sklepów Tesco, Biedronki ( i Aldiego) stannowią – po prostu ludzie biedni, niezamożni….
    A tu: lumpenproletariat.
    Prawda. Na wsiach sklepów Tesco i Biedronki raczej nie ma, ale – tu znowu – sądziłem, że mieszkańcy wsi to: chłopi, rolnicy, wieśniacy itd.itp. a tu: lumpenproletariat.
    Ps. I skąd u lewicowca taka pogarda dla ludzie biednych ?

  142. Co do występów pana K.
    Czego się nie dotnie to spieprzy…..
    Czekam na kolejny genialny inaczej występ.

  143. Kilka dni temu pojawiła się na blogach „klara2010”. Wydawało się, że spadła z nieba, objawienie dla wrażliwych, realnie i nowocześnie myślących. U tu masz. Skończyło się na nogach Paradowskiej i pękła jak bańka mydlana. Wystrzelała się.

  144. Drogi Lexie
    Czyż nie widzisz czy też nie czujesz, że komentarz – z „Lumpenploteriatem” uznanym w pewnych kręgach określeniem, nawet pracującej, ale biedoty – pisałem z pozycji neoliberalnej blogowiczki aqa?

    Wolne tłumaczenie niekoniecznie pejoratywne.
    Lumpenproletariat (z niem. Lumpenproletariat – obszarpańczy proletariat) – w socjologii jest to zdeklasowana warstwa osób znajdujących się na marginesie społecznym w społeczeństwie kapitalistycznym. Tworzą ją osoby żyjące w skrajnej biedzie, trwale bezrobotne, często nie posiadające zawodu w odróżnieniu od proletariatu, czyli kategorii osób posiadających zatrudnienie.

  145. karwoju,
    cudzysłowu mi zabrakło, i dlatego wziąłem ten „lumpenproletariat” serio.
    Definicja definicją a samo określenie kojarzy sie raczej z marginesem lub z poza marginesem.

  146. Jakbym zrobił takie zakupy jak Prezes, toby się żona ze mną rozwiodła, za głupotę i niegospodarność.
    Dobrze, że nam Prezes pokazał jak potrafi zarządzać swoim budżetem.
    Podobnie rozrzutnie zarządzał naszym wspólnym, jak był u władzy.
    To niezły spot reklamowy PO był w czasach zakazu spotów.
    Panie Prezesie, prosimy więcej.
    Jak mawia Niesiołowski, dać im mówić.

  147. @Lech pisze:
    2011-03-22 o godz. 23:14

    ***Nie zgadzam się z Tobą.***

    To zdanie spełnia dwie funkcje – jest cytatem z twojego komentarza i moją odpowiedzią.

    ***Zgodnie z trendami rozwoju oświaty w III RP pod rządami PO należy
    1. stworzyć WSI w każdej wsi.
    2. stworzyć w każdym powiecie przynajmniej po jednym Uniwersytecie
    3. Zlikwidować przynajmniej 600 do 1000 szkół podstawowych, gimnazjalnych i licealnych,(…)***

    ad 1) Dlaczego WSI? Bo się rymuje z „wsi”?
    Jak w 2) „powiecie” i „uniwersytecie”? Poeta się znalazł!
    Na ogół zgadzałem się z twoimi komentarzami, ale tu ciągotka do formy zgubiła treść.
    Na każdej wsi ma być Akademia Rolnicza, a pozostałych inżynierów niech kształcą Politechniki, które wyrosły (na drodze przemianowania) ze wsi (pardon – WSI). Jeśli już trzeba uhonorować powiaty uniwersytetami to tak jak w naszym powiecie – Uniwersytet n-tego Wieku – ale nie wiem ile to „n” powinno wynosić.

    Tu mała dygresja: Jest w internecie wspaniały występ Malickiego pt. „Język niemiecki jest prosty”. Uwierzyłem i się delektowałem, bo dla mnie faktycznie jest łatwy. Mam większe trudności z językiem polskim, ale nie z ortografią jak u mężów stanu, lub z wplataniem wyrazów obcych, ale z wieloznacznościami lub wręcz nielogicznością pewnych powszechnie używanych pojęć. Pomyślałem o tym fakcie, gdy miałem podać wartość liczby „n”. Dlaczego w przypadku parcia do wiedzy ludzi w pewnym wieku mówi się o „trzecim” wieku? A gdzie i kiedy byłem na „drugim” uniwersytecie? Ja to jeszcze, bo studiowałem (choć nie na uniwersytecie), a potem pracowałem na uniwersytecie (tzn. „drugim”) a teraz pasuje do mnie „trzeci”. Podobnie kilku kolegów może się doliczyć trzech etapów „studiów ” uniwersyteckich. Dla pozostałych jest to „drugi” uniwersytet!!!
    Przykład drugi: W super bezpiecznych, monitorowanych celach samobójcowano kilku przestępców, którzy za dużo wiedzieli. A propos – im przy tak dużej dozie zapamiętanych informacji taki uni nr 3 nie byłby już wcale potrzebny. Wracam do „naszych baranów” tzn. idiotyzmów językowych. Za każdym razem prokuratura, po wnikliwym śledztwie, doszła do wniosku, że „udział osób trzecich” jest wykluczony. To mnie zawsze wku..iło! Może to i prawda, że trzecich osób (ile tych trzecich?) nie było, ale przecież do skutecznego samobójstwa przez powieszenie wystarczą „drugie” osoby (w nieznanej liczbie) albo jedna silna, wyszkolona przez siły specjalne, np. u Macierewicza. Czemu szukają „trzecich osób”, których może naprawdę nie było?

    Bez żartów: Jak w bajce – dawno dawno temu, ale nie za górami tylko w antykwariacie z książkami niemieckimi we Wrocławiu kupiłem coś w rodzaju encyklopedii dla „studentów” Uniwersytetu Trzeciego Wieku, coś wspaniałego! Różne dziedziny życia, prezentowane w sposób zrozumiały dla tetryków. Szkoda, że nie znano jeszcze pojęcia OFE, bo wyciągnąłbym z piwnicy odpowiedni tom. Próbowałem, ale zbitka liter OFE prowadziła do osób z dramatów Szekspira. Jestem pewny, że zrozumiałbym, na czym to oszustwo polega, właśnie w oparciu o takie popularnonaukowe wykłady.

    Oj, Lechu, Lechu!
    Jesteś dobrym obserwatorem, ale nie rozumiesz, że w wolnej Polsce musi być wszystko odwrotnie niż w PRL i hasło o budowie ?tysiąc szkół na tysiąclecie? brzmi teraz „likwidacja 1000 szkół na dwudziestolecie wyzwolenia”, to takie proste i oczywiście oczywiste! Tym się różnimy od Gomułki.

    *** Sam obserwuje, że niektóre budynki byłych szkół są wykupywane i przekształcane na rezydencje dla nowobogackich. ***

    Ze smutkiem donoszę, że to nastąpiło w szkole, w której zacząłem karierę „naukową” jeszcze przed wojną. Budynek jest okazały i nowoczesny. Ogrzewanie solarne, fikuśne anteny, o których nie mam pojęcia do czego służą i potężne garaże w tej części, gdzie moja mała dupka odciskała swe piętno nad elementarzem. Postęp jest widoczny i pochwalam taki rozwój.

    ***Wolałbym, aby w takich celach nowobogaccy wykupywali kościoły i je przekształcali na swoiste lofty. ***

    Niedoczekanie twoje. Już Napoleon i Hitler karmili konie (Adolf może mechaniczne) w nawach kościołów i co się z nimi stało? KK przetrwał i ma się coraz lepiej – przynajmniej w Polsce.
    Kończę znów „dubletem”.

    ***A tak to pozdrawiam Cię. Bardzo sympatycznie się czyta Twoje teksty,
    I to byłoby na tyle.
    Pozdrowionka.***

  148. Jak żartujecie, to ja też.
    Po co w jednoosobowym gospodarstwie domowym kilogram piersi kurczaka?
    Nie lepiej urozmaicać menu? Można jeść przez cztery dni, tylko po co?
    Dwa kilo cukru? cztery miesiące…….
    Chyba że tak dba o kota?
    Powinien odnaleźć kolegę brata- Huberta i dać mu na aqua vitae.
    Uszczęśliwiłby przynajmniej jednego człowieka.

  149. Klara, złom to za dużo powiedziane. Wprost przeciwnie, samoloty były nowiutkie, prosto z fabryki. Bardziej chodzi o: (1) ich awaryjność, coś się w nich psuje średnio co 6 godzin, i (2) o brak samolikwidujących się pocisków i systemów ochrony radioelektronicznej, „dzięki” czemu nasi piloci mogą tylko na F-16 latać szkoleniowo. A że paliwo jest drogie, części zamienne horrendalnie drogie, to tego latania jest tyle, co kot napłakał. W sumie najtaniej wychodzi holowanie F-16 po ziemi. Generałowie polscy o tych i innych problemach godzą się wypowiadać tylko anonimowo, w każdym razie fakt, że F-16 mogą być użyte w Afganistanie „już” w 2012, nieciekawie świadczy o gotowości bojowej naszych sił powietrznych.

  150. @klara, cieszę się, że tu zawitałaś. Zostań.
    zostań tu ze swoją ożywczą energią, którą nam tu przyniosłaś wraz z wiosną

    pozdrawiam też serdecznie wszystkie „Nowe” Panie

  151. Większość naszych wypowiadających się w sprawie polityków, to byli pacyfiści.
    Ile to kosztuje:
    http://www.tvn24.pl/-1,1696771,0,1,royal-navy-konczy-sie-amunicja,wiadomosc.html

    Lot F-16 kosztuje 40 000euro/h
    Czasy „my z synowcem na koń siędziem i jakoś to będzie”
    należą do zamierzchłej przeszłości.
    Nie podobała mi się wypowiedź Komorowskiego o trzech dywizjach i pięciu uczelniach, z jednego względu- w dzisiejszej dobie najważniejsza jest LOGISTYKA!!!
    Proporcja w czasie Pustynnej Burzy była jak 5/95.
    Jeden żołnierz aktywny potrzebował dwudziestu ludzi wsparcia!!!
    Obecnie ta proporcja sięga chyba 1:40
    Czasy masowych armii odchodzą do przeszłości……
    A nasi niedouczeni i wszystkowiedzący złotouści, dalej toczą wojny w XX wiecznych kategoriach.

  152. Ps.
    Dopuszczony do lotów bojowych pilot US spędza rocznie w powietrzu 200 godzin minimum. Nasz od 43-47 godzin…….
    Nie ta liga i kasa

  153. karwoj8 , z godz. 07:43 – dziękuję, że poświęciłeś mi swoją cenną uwagę

    Cóż, z twojego wywodu na mój temat zgadza się tylko to, ze jestem piękna (młoda pewnie , z twojej perspektywy, też).
    Jeśli chodzi o ceny zakupów Prezesa Kaczyńskiego – to z nimi rozprawiły się już realne fakty (identyczne zakupy dziennikarzy) – a z faktami nie można dyskutować. A ja je tylko przytoczyłam. Służę, więcej tu:
    http://www.tokfm.pl/Tokfm/1,103087,9300402,Kaczynski_na_zakupach__maka__kurczak__cukier_za_55.html

    Z tą akcją Kaczyński został po prostu wystawiony przez swój sztab – Jakże komicznie holowany był przez ten sklep przez swoją wice- panią Szydło (nie Szczygło, @klara) i gorliwego karierowicza Hofmana. Miało być groźnie – a wyszło jak zawsze – żałośnie, z kłamstwem w tle.

    Chociaz trudno się też nie zgodzić z @Lechem (z godz. 23:38 )
    http://paradowska.blog.polityka.pl/2011/03/20/prezydent-ministrem-obrony/#comment-81804
    że nawet takie prymitywne chwyty sa groźne, bo jak wiadomo, na przekaz telewizyjny nabierają się tłumy, a zakochani i tak zobaczą tylko to , co chcą.

    @karwoju, cóż – taki już twój urok- zgryźliwego tetryka. Jako paskudny staruch i mizogin zauważyleś z całego tekstu @klary tylko zgrabne nogi.
    Dobre chociaż i to.
    Albowiem nogi te należą do pani Redaktor, przywalanie której stanowi główny sens twojego tu istnienia na tym blogu, taką twoją małą misję.
    Ale przy okazji rozśmieszyłeś mnie. Wystawiasz oceny, nie oglądając omawianej audycji (w Superstacji) rozprawiasz o zupełnie czym innym, na inny temat, ale z niezachwianą pewnością.
    @Klara, czy byłabyś tak miła i podała linka lub jakąś scieżkę do tej omawianej audycji w Puszce Paradowskiej ?
    – niechby @karwoj się zapoznał z tym, o czym mówi .
    (Inni zresztą też).

  154. Polemika z polemiką czyli czego zapomniał Jarosław Kaczyński…

    Z zainteresowaniem przeczytałem polemikę byłego premiera z premierem nam miłościwie panującym…Tylko co z tej polemiki wynika?
    Jednym z najczęściej przewijających się słów w tym tekście jest słowo ?warto?. Warto to, warto tamto…Problem w tym ,że są to ?oczywiste oczywistości?. Jasne ,że bardziej warto mieć mieszkanie niż go nie mieć, warto mieć żonę i dzieci niż być samemu, mieć prywatne ubezpieczenie zdrowotne niż polegać na NFZ. I tak można mnożyć owe ,,warta? ale co z tego wynika. Z tekstu wynika ,że z tym premierem (,,panem Tuskiem? wg terminologii J. Kaczyńskiego) nie ma szans na spełnienie tychże marzeń. Problemem jest to ,że akurat te ,,warta? wynikają z naszych OSOBISTYCH możliwości i talentów. Owszem ,rząd (a w zasadzie aparat państwowy) robi co może by nam to utrudnić. Ale ów rząd to nie są mityczni ONI . Ten rząd (czyli de facto urzędnicy i funkcjonariusze) to MY sami. To nie Donald Tusk siedzi na dworcu w Siedlcach i nie chce mu się nawet poinformować podróżnych o wielkości opóźnienia pociągu. To nie Donald Tusk jest nadużywającym władzy i odliczającym dni do emerytury funkcjonariuszem policji.
    Wiele porażek tego rządu to dziedzictwo poprzednich rządów, także rządu PiS. Czy to Donald Tusk porozdawał przywileje różnym grupom społecznym? Czy jego poprzednicy? Czy to on ?pociął? PKP na rozliczne spółki mnożąc synekury pod pozorem usprawnienia? Jak usprawniono PKP pokazała to grudniowa zapaść. Wydarzenia 13 grudnia 2010 na dworcach PKP to efekt ? symbol dwudziestu lat pseudo-zmian w Polsce pod hasłem ,,reformy?. Tymczasem ,że zasadniczą treścią owych zmian było ,,co MY z tego będziemy mieli? .Bo w końcu stanowiska w tych spółkach obsadzali ludzie aktualnych włodarzy naszego kraju (zawsze fachowcy rzecz jasna!). Efektem było także wykreowanie kilkuset synekur dla tzw. działaczy związkowych. A więc liczba obrońców status quo jest wcale liczna. A ,że oprócz tego ma miejsce dwadzieścia lat likwidowania połączeń, , zniechęcania podróżnych , obrony przywilejów i zatrudnienia przy użyciu palonych opon? Społeczeństwo zapłaci. Dlaczego aż tyle piszę o sytuacji PKP? Bo sytuacja kolei w Polsce to w dużej mierze symbol naszego kraju.
    Rolę zapaści grudniowej spełnił w skali całego kraju kryzys finansowy. Skończyły się rządy polegające na sprzedawaniu co cenniejszych elementów majątku by pokryć debet w kasie. Skończyły się także rządy konsumowania owoców wzrostu gospodarczego. D. Tusk wielkiego pola manewru nie ma. Widzimy teraz ile nasze państwo może zrobić dla nas.
    W tekście Jarosława Kaczyńskiego próżno tego szukać. Bo co ON jako premier zrobił by było lepiej?
    Utworzył koalicję z partią człowieka ,który zrobił z lekceważenia prawa swój sztandar. Ale widocznie tylko tacy byli gotowi podzielić jego poczucie misji. W końcu ? Polska jest najważniejsza.
    Pisze w swoim tekście ,że ? Warto mieć poczucie ekwiwalentnego i sprawiedliwego udziału w narodowym bogactwie, bo wtedy nie będziemy zazdrościli tym z listy najbogatszych Polaków, którzy zgromadzili majątki warte miliardy złotych? a czyż spłaszczenie progresji podatkowej za jego rządów służyło sprawiedliwemu podziałowi bogactwa? Wobec równoległego braku reformy wydatków publicznych jedynym ,,sprawiedliwościowym? efektem jego decyzji jest obecne wspólne spłacanie debetu powstałego w kasie. Bo wiadomo Platforma choćby ze względów ideologicznych najzamożniejszych nie śmie obciążyć.
    Były pan premier pisze ?Warto być Polakiem, czyli trzeba zrobić (…), by polskość była trwałą wartością, aby można było czuć dumę nie tylko wtedy, gdy we wspaniałym stylu wygrywają Adam Małysz czy Justyna Kowalczyk.? Duma Narodu Polskiego ? to ulubiony konik Prezesa. Trochę dziwnie się poczułem czytając to, bo gdy jego brat odwiedził Wyspy Brytyjskie stwierdził ,że wyjechali ci ,który się nie powiodło (ang. losers). Wiele musiałem natłumaczyć moim kolegom w pracy (w Irlandii) ,którzy z uciechą pokazali mi ten tekst w gazetach. Ostatnio nasza duma okrutnie ucierpiała, premier ,,pozwolił by Ruscy napluli nam w pysk? . Bo Rosjanie opublikowali raport ujawniający chaos i niekompetencje po polskiej stronie. Ja znacznie gorzej poczułem się gdy minister Grabarczyk dostał kwiaty po grudniowej obronie swojego stołka. Ale to może kwestia mojej wrażliwości.
    By podbudować naszą dumę Prezes wzywa do stymulowania (czego ma się zrozumieć obecny rząd absolutnie nie robi) naszego udziału w wyścigu kompetencji, wiedzy, badań naukowych. Może powinien przejrzeć swoje ?wojsko?? W końcu wcale liczna grupa kadry naukowej polskich uczelni popiera PiS. A ilu z nich ma czas prowadzić postulowane przez Prezesa badania skoro tyrają na kilku etatach? Jedynymi ,,reformami? rządu J. Kaczyńskiego na polu edukacji jakie wprowadził była weryfikacja listy lektur szkolnych i ubranie dzieci w mundurki. Zapewne znacząco to podniosło poziom nauczania Pan Kaczyński pisze o nowoczesności ale przypomnę ,że do niedawna internauta kojarzył mu się z popijającym piwko amatorem pornografii. Jak mamy zwiększyć swój ,,potencjał wiedzy? skoro 2 godziny lekcyjne w Polsce dziecko marnuje na lekcje religii? Czy w nieomal przysłowiowej Finlandii dzieci też tracą 2 godziny/tyg. na katechezę? Czy w owej Finlandii państwo musi utrzymywać rozliczny aparat dominującej organizacji religijnej sprzęgnięty na wielu polach z aparatem państwowym? Co by prezes powiedział gdyby rząd Tuska przeznaczył owe miliardy wydawane na kapelanów i katechetów na badania naukowe?
    Były premier wielkorotnie sugerował ,że nasz obecny rząd idzie na pasku obcych, nie służy naszemu krajowi i de facto prowadzi politykę wyzbywania się suwerenności. Przypomnę tylko eskapady jego przybocznych(Macierewicza i Fotygi) do USA w poszukiwaniu sojuszników przeciwko rządowi D. Tuska. Poszukiwanie pomocy u drugorzędnych polityków amerykańskich to jednak nie jest objaw wasalizmu? Kiedyś pewnym ludziom nie podobał się rząd w Rzeczpospolitej więc powodowani patriotyzmem szukali sparwiedliwości w St. Ptersburgu. Ale to było dawno. No i termin ,,Targowica? jest zarezerwowany tylko dla przeciwników Prezesa Widocznie sam Prezes o tym rozstrzyga kiedy można się odwołać do ,,Obcych? a kiedy jest to zdradą.
    Prezes pisze ,że ,,warto być gotowym służyć Polsce i być Polakiem?. Rozumiem ,że Kaszub czy Ślązak takiej zdolności może nie posiadać? Choćby ze względu na obciążenie historią dziadków tychże grup obywateli? W końcu ?dziadek z Wehrmachtu? okazał się znaczącym argumentem więc mimo chęci szczerej niektórzy do tego nie mają kwalifikacji ( nie są ,,genetycznymi patriotami?)
    Pan Jarosław oczywiście nie tylko krytykuje ale także wykazuje swoje przewagi ?13 proc., podczas gdy za rządów PiS w latach 2005-07 spadło z 17,6 proc. do 11,2 proc, a jego stosunkowo niski poziom w 2008 r. – 9,5 proc. – też był skutkiem naszej polityki) ? Dawno nie spotkałem się taką bezczelnością : to nie efekt prezesiego geniuszu ale polityki obleśnych liberałów T. Blaira i B. Aherna.To oni zredukowali nasze bezrobocie przyjmując do siebie wyżej wzmiankowanych ,,looserów? ?pracuje się na czarno lub bez stałej umowy (jak jedna trzecia pracujących Polaków)? A co prezes zrobił by zwiększyć legalne zatrudnienie, skoro przywilejów KRUSu i ,,mundurowych? tknąć nie pozwoli. A to by spowodowało obniżenie obciążeń pracodawców z tytułu zatrudnienia. To jedna droga. Druga droga do zwiększenia zatrudnienia wiedzie przez obronę praw pracowniczych. Tak długo jak pracodawcy prywatni (podkreślam prywatni) będą mogli wyciskać więcej pracy z pojedynczego pracownika ( dokładjąc mu godzin i obowiązków) bez konsekwencji finansowych tak długo wzrostu zatrudnienia nie będzie. W sumie po co? To dzięki kolejnym ?liberalizacjom? Kodeksu Pracy pracujemy najwięcej w Europie..
    W kolejnej części artykułu prezes odnosi się do zagrożeń międzynarodowych i naszej Niepodległości. Nie wiem czy objawem niepodległości miało być wzięcie tarczy antyrakietowej ,,w ciemno? – bez dyskusji? Jednym ze znaczących czynników bezpieczeństwa naszego kraju jest bezpieczeństwo energetyczne. Jasne ,dobrze by było uniezależnić się od surowców energetycznych z Rosji ale co Prezes ? premer zrobił w tej sprawie? Zawarł jakikolwiek kontrakt na dostawy gazu z NieRosji? Niestety część poświęcona sytuacji międzynarodowej bazuje na prezesich mniemaniach i woli dokopania Tuskowi. Synonimem tego jak Prezes chce prowadzić swą politykę (także bezpieczeństwa energetycznego) niech będzie czołowe osiągnięcie jego rządów czyli zakup rafinerii w Możejkach. Kupiono rafinerię i dano odpór ,,Ruskim? ale do rafinerii chciano wlewać rosyjską ropę. Oczywiście Rosjanie powinni być w porządku (a okazali się nie) i ropę grzecznie dostarczać, Litwini z wdzięczności powinni promocyjnie udostępnić terminal w Butyndze i swoje koleje ale też jednak nie…Ale co tam daliśmy odpór i dzięki temu spłacamy teraz ten sukces na stacjach benzynowych.. .
    Podobnie rozeznanie prezentuje wobec rosyjskiej agresji na Gruzje ? niewątpliwie to Rosja miała złe intencje ale bez dwóch zdań to Gruzini wystrzelili pierwsi…gdy ,,obroniliśmy Gruzje? Prezes był dumny. Gdy okazało się ,że to raczej Gruzja zaatakowała niedźwiedzia raczej milczał…Groteskowa eskapada jego brata na linię frontu i dziecinna prowokacja urządzona przez Gruzinów świetnie ilustruje klimat polityki jakiej hołduje PiS.
    Prezes rozwodzi się jak to jego brat chciał umiejętnie wetując ,,załatwić? sprawy emisji gazów cieplarnianych. Owszem ? zmuszony był załatwiać bo jego brat premire nie maił głowy by pracować nad modernizacją polskiej energetyki. Sam zajmował się w końcu teczkami, śledzeniem koalicjantów ,grzebaniem w aktach, ,,wzmożeniami moralnymi?. Szkoda ,że nie poświęcił tyle uwagi np. wmożeniu efektywności energetycznej naszych elektrowni.
    I tak można mnożyć rozdzwięki miedzy prezesimi mniemaniami, ,,dokopkami? a jego czynami. Może podsumowaniem tych rozważań powinna być pointa na poziomie kolejnego ,,nowego? Jarosława Kaczyńskiego ? owszem D. Tusk zamiast zawiesistej grochówki gotuje zupę ze śmierdzącego buta tylko ,że sam Jarosław Kaczyński pomagał tego buta szyć i sam nosił go z wiadomym efektem.
    Pozdrawiam
    Sławek Burkusz.

  155. slawczan pisze:
    2011-03-23 o godz. 14:11

    Świetne!!
    Ująłeś chyba wszystkie dokonania i przewagi pana K……..

  156. Mąka Prezesa

    Pewnie dla zabicia czasu, tuż przed wielkim odlotem( wiadomo) prezes chwyta się różnych dziwnych zajęć. Od tygodni każe sobie pisać bloga. Chyba mało mu było, bo wybrał się na zakupy i co łatwo było przewidzieć, kondominium puściło go z torbami. Wziął cukier. Zapłacił jak za zboże. Zakupy, to wynika z oświadczeń prezesa, miały się nie udać i się nie udały. „Kurna jak tu drogo” miał się zdziwić prezes i ledwo włączono kamery, się zdziwił. Na następną mękę nie trzeba było długo czekać. Prezesowi podskoczył A.Małysz , co również można było przewidzieć, no bo czego spodziewać się po skoczku. A ponieważ mistrzowski, jak na mistrza przystało, wyskok A.Małysza tłumaczy prezes , nie A.Małysz, to sprawa dziwnie przypomina gratulacje Camerona.

    Czekam z szczerze rozbawiony w tych smutnych czasach na następne odcinki przedstawienia prezesa dla mocno przez PiS rozgarniętych. Może teraz powinien ze swojego gabinetu, otoczony najbliższymi męczennikami, którym twarze powykrzywiał za drogi kurczak, wydzwaniać po osiedlowych sklepach. Wzorem Putina wziąć za mordę jednego z drugim kierownika „samu” i przed kamerami sponiewierać za lichwiarskie ceny, a kilku dla przestrogi wyrzucić na zbity pysk.To na pewno podniosłoby morale wśród swoich i za jednym zamachem tak potrzebne PiS-owi bezrobocie . Niech prezes wreszcie pokaże na co na prawdę go stać, skoro cukier mu za drogi. Niech wywalczy na przykład, gołymi rękami gwałtowny spadek cen włoszczyzny, polskiej naturalnie. O włoską- chcę uniknąć zarzutów o przesadne oczekiwania- niech się martwi Berlusconi .To czego prezes nie potrafi można było do syta oglądać przez ostatnie lata, więc może zdąży przed dziesiątym pokazać coś co umie. Cosik chociaż.
    Podpowiadam; może, kiedy sprawy osiedlowego handlu zostaną załatwione po myśli rodaków , prezes z własnej kieszeni zatankuje do pełna swoją sejmową limuzynę. Gdyby po spożywczym zabrakło kasy, mógłby bez trudu wyznaczyć PiS-owskich żyrantów. Myślę że bez trudu da się na CPN-ie zastawić którąś z brukselskich nieruchomości posła Czarneckiego i przy okazji sprawdzić nie najlepszej sławy lojalność pana Ryszarda.
    Łatwo przewidzieć, że kiedy prezes zobaczy rachunek za pełny bak, to żarty skończą się na dobre. Blady strach padnie na paliwowe koncerny. Nic nie ocali ich przed gniewem pana Jarosława, a w ruch pójdzie „Wunderwaffe” PiS posłanka M.Wróbel. Przy niej „latające fortece” B 52 wyglądały jak motylki.Potem koncern BP długo będzie się modlił o katastrofy – w porównaniu z nalotem M.Wróbel- tak łagodne, jak w Zatoce Meksykańskiej.
    Niech Shella zaatakuje Melexem poseł Karski, przed którym zadrżeli dzielni skądinąd mieszkańcy Hellady.
    A kiedy pójdzie w ruch pianino,prezesie?

    pozdrawiam, tymczasem

  157. Szkoda ze czujna Tow Szydło – przypomniała przezesowi ze teraz trzeba zapłacic w kasie – nie pomyslała by prezes zaplacił za te zakupy karta kredytowa !!!!!! 🙂

  158. polecam dzisiejszy wpis @[b]Jacobsky[/b]`ego , po sasiedzku, z godz.12:14

    http://passent.blog.polityka.pl/2011/03/22/co-w-trawie-piszczy/#comment-199096
    ponieważ jemu jako człowiekowi skromnemu pewnie do głowy nie przyjdzie , żeby powielać swoje teksty, a że warto – ja pozwalam sobie na to, pozdrawiając przy tym autora 🙂

    dotyczy słynnej akcji z najazdem hordy PiSo-mediowej na sklep (ten z [b]winami Tuska[/b] …

    fragment dla leniwych :
    Moi rodzice, którzy nadal mieszkaja na osiedlu obsługiwanym przez rzeczony sklep nigdy nie robili w nim zakupów. Za drogo. Za to stoisko z alkoholami jest imponujące jak na taki mały sklep. To samo osiedle (usytuowane między Żwirki, 17-go Stycznia, Astronautów i Hynka) ma drugi sklep spożywczy przy ul. Hynka, jakieś 5 minut na piechotę od slkepu nawiedzonego przez Brata swego Brata. Sklep jest dużo tańszy…

  159. przy okazji, że popełniłam błąd w poprzednim moim wpisie (21:48)
    możecie SzanPaństwo z tego skorzystać

    uwaga dla uważnych a zwłaszcza nowoprzybyłych na te blogi
    -jeśli ktoś był spostrzegawczy ): , zauważył tamże dziwotwór :
    „([b]winami Tuska[/b] ?)”

    otóż, jeśli w miejsce kwadratowego nawiasu podstawimy odpowiadający mu zwrotem znak nierówności (mniejszości dla [ lub większości dla ] ) to otrzymamy wytłuszczenie tekstu czyli bold .

    Proszę nie przegapić ukośnika na zakończeniu pogrubianego tekstu, inaczej się on nie skończy.
    pozdrawiam, zwłaszcza @antoniusa,
    (którego zawsze z ciekawością czytam)

  160. odnośnie wpisów @Jacobsky`ego i Aqi o sklepie-gdzie-Kaczyński-zrobił-zakupy :

    to się nazywa Kaczyńska manipulacjo-prowakacja.

    Fałsz , jak zwykle

  161. jeszcze do mojego wpisu z godz. 22:11 :

    – jeśli sie w miejsce literki b wstawi literkę i to będzie tekst pochylony ( i jak italik inaczej kursywa )
    🙂

  162. Witam Panią Redaktor i Drogich Blogowiczów,
    Podzielę się z Państwem moimi refleksjami na temat dzisiejszego wywiadu w Superstacji
    Czerwone światełko zapaliło się, jak usłyszałam historię o polskim cukrze, jego cenie i przyczynach obecnych problemów z tym związanych.
    Okazuje się, ze odpowiedzialny za negocjacje międzynarodowe w sprawie cukru z ramienia Polski był poseł Jurgiel, który zlekceważył te negocjacje (jeszcze Greg zachował się podobnie), opuścił je i udał się do hotelu na odpoczynek. Inne kraje walczyły dalej i dlatego dzisiaj np. Niemcy mają tańszy cukier, a Polska w konsekwencji musiała zamknąć cukrownie!? Nie wiem nic na ten temat i byłabym wdzięczna za wyjaśnienie mnie tej sprawy, jakie negocjacje, kiedy i jak to się miało z zamykaniem naszych cukrowni? Dziwi mnie ogromnie, ze Sejm nie krzyczał wówczas i ze Jurgiel, który zachował się co najmniej jak wielki szkodnik, albo V-ta Kolumna, dalej kosi forsę podatników i bez przeszkód brzęczy, mądrząc się w Sejmie. Drugie pytanie na ten temat było: dlaczego w Polsce jest droga żywność, skoro rolnik otrzymuje grosze za swoje produkty, a ceny w sklepach duże? to gdzie jest różnica i kto ja zabiera? Czyli co? Spekulacja?
    Szkoda ze temat Jurgiela i tej różnicy w cenie kupna i sprzedaży nie został pociągnięty dalej!!!
    Pani Marszałek niby niegłupia, ale maniera w tym pseudo jąkaniu? (mmnnaaeeeyyy
    yyymmm, eeeyyy, aaaeeeyyy, mmyyy, aaayyy, yyyy, ee, e, eeee, yyy, y, yy, mmm, mm,….) bardzo irytująca. To jest jakieś zaraźliwe, bo zauważyłam, ze wielu posłów, a nawet część radiowych komentatorów/dziennikarzy tez ma taką paskudną manierę (głównie kobiety, no i poseł Gowin tez jest w tym świetny). Nieprawdopodobnie wkurzający sposób mówienia, powodujący, ze słuchacz, zamiast się skupić na meritum, to dekoncentruje się na tym ?jęczeniu, stękaniu, szukaniu slow? i zwyczajnie się męczy.
    Pani Marszałek, jak większość posłów, którzy nie mówią merytorycznie jest pełna pustych slow.
    Slogany typu: polityka powinna być odpowiedzialna, dobra i coś tam jeszcze…. (co? już zapomniałam).
    OFE i podkreślanie zasług Jolanty Fedak , że niby zwracała uwagę już 2 lata temu na to jak OFE przyczyniają się do szybkiego wzrostu długu publicznego,…. tez z lekka przesadzone, bo skoro była o tym przekonana już tak dawno, , to dlaczego nie upierała się, nie krzyczała o tym głośno, żeby społeczeństwo to usłyszało już wtedy? Nie dopuściłoby się do dramatycznego zwiększenia długu, a teraz mamy kulę u nogi. Czy rzeczywiście trzeba było zbliżyć się do krytycznego progu, żeby wreszcie zrobić z tym porządek? Dzisiaj jest łatwo mówić: a mówiłem! Widocznie było to takie ciche narzekanie, a nie głośny protest.
    Jeśli chodzi o głodujące w Sejmie pielęgniarki? To jest przykład rozrabiactwa związków zawodowych. Właśnie takie zachowania związków prowadzą do ich systematycznego eliminowania z zakładów. Jest to działanie sprzeczne z interesami pracowników i idei, dla której związki powstawały, tzw. niedźwiedzia przysługa. Nigdzie, nikt, nie powinien się domagać 100 procentowej gwarancji w zatrudnieniu, czy 100procentowego bezpieczeństwa, bo to brzmi jak słynne ?czy się stoi, czy się leży 2000 się należy?. Na pewno należy dbać o rozsądne zabezpieczenie pracownika, ale nie w ten sposób, jak te kobitki próbują wmawiać. Wolny rynek ma swoje prawa, również dotyczy to rynku zatrudnienia. Nie można mieć ciastka i go zjeść w tym samym czasie, niestety. Takie chciejstwie żądania spowalniają rozwój państwa i jego gospodarki Oczywiście proszę mnie dobrze zrozumieć, ja nie jestem zwolenniczką wolnej amerykanki, ale jestem za zdrowym rozsądkiem
    Jeszcze jedna sprawa, która kolejny raz zwróciła moją uwagę. Mianowicie ta irytująca tytułomania, która nie ma nic wspólnego z respektem, czy grzecznością, tylko jest to ?mowa trawa? okraszona sztucznością i hipokryzją. Powiedzenie pielęgniarki, czy lekarze nie brzmi w żaden sposób disrespectful!!!!!!!
    Panie dyrektorki, państwo lekarze, panie , państwo panowie…..Panie pielęgniarki, panie sprzątaczki, panie, panie…Mocium Panie.. Mocium Panie…. Dla mnie brzmi zupełnie dobrze: pielęgniarki strajkują, pielęgniarki zdecydowały się na strajk głodowy w Sejmie, pielęgniarki…. po co te: panie pielęgniarki są na strajku?… panie pielęgniarki uważają… panie pielęgniarki domagają się, ? panie pielęgniarki nie zgadzają się…itd! Męka! I utrudnianie sobie życia, nie bardzo wiem po co???
    Odnośnie parytetów na silę? ?Nie ma nic gorszego niż dwie kłócące się kobiety? (pani Paradowska) zgadzam się z tym całkowicie.
    Znowu, rozsądek powinien być drogowskazem, a nie parytety dla parytetów. Prawdopodobnie powinny być jakieś prerogatywy, ale nie traktowane aż tak dosłownie. Nie stać nas na zmultiplikowanie się Kemp, Wróbli i Jakubiaków w Sejmie! To jest bardzo niebezpieczny i może być szalenie kosztowny eksperyment. Do decydowania o losach Kraju jedynie jeden parytet powinien obowiązywać i to 100procentowo: Mądrość i Dojrzałość!!!

    Referendum na temat elektrowni atomowych, podobnie jak referendum na temat uchwały emerytalnej nie ma większego sensu, bo większość nie jest w stanie pojąć, o czym mowa, więc jak mają decydować? Prędzej należałoby zrobić referendum na temat istnienia Kosmitów! Pożyteczność jednego i drugiego referendum byłaby równie korzystna, chociaż to drugie byłoby przynajmniej bardziej rozrywkowe i dostarczyłoby materiału satyrykom.

    Pozdrawiam serdecznie i dziękuję za dobre słowo od wszystkich życzliwych serc.
    Ps. Ktoś pytał mnie o linka do Superstacji, żeby moc oglądać wywiady Pani Paradowskiej.
    Musiałam najpierw wykupić : ipla.pl To jest około 16zl na miesiąc, w ramach tej subskrypcji można mieć kilka stacji, między innymi Superstacje i Polsat.
    Ramówkę o programach, dzięki życzliwym blogowiczom, odkryłam na wp.pl , gdzie po prawej stronie (głównej) znajduje się ?spis treści? i tam jedna z pozycji to programy TV, po naciśnięciu pojawia się pełny program wszystkich stacji. Na gorze jest pasek z logo tych rożnych stacji, naciskając na strzałki z boku należy znaleźć logo Superstacji, kliknąć na nie i już mamy rozkład jazdy.

  163. karwoj8 pisze:
    2011-03-23 o godz. 08:28

    Klara 2010 i AnnaP-Nowa
    Pozostawcie już te nogi w spokoju i w spokoju przeczytajcie opinię (chyba
    nie zaprzyjaźnionej) dziennikarki o Napieralskim:

    http://www.polskatimes.pl/magazyn/381442,grzegorz-napieralski-walczy-o-rzad-chcialby-byc-takim,id,t.html

    / – przeczytałam polecony przez artykuł. NUDY!
    Na dodatek nie wypowiada się pan Napieralski tylko jest to zbieranina różnych opinii.
    Ja wolę Wojciecha Olejniczaka, który niestety jest daleko i nie pojawia się często. A Szkoda, to znaczy dla mnie szkoda dla pana Napieralskiego zapewne nie.
    Nie mogą pojąć dlaczego pan Napieralski chce aby szpitale były
    państwowe? A przychodnie, a apteki , też państwowe?
    No sorry , ja się nie zgadzam i mój mąż , a sympatyk lewicy Napieralskiego też nie! Nasza przychodnia jest prywatna i szpital również. Leczymy się , nie płacimy dodatkowo, opieka dobra, odpowiedzialność personelu imienna , reakcja natychmiastowa. Miejski szpital kiedyś, dziś prywatny finansowany ze środków publicznych. Kiedyś brud, stęchlizna i opieszałość , a dziś ładny wygląd, komputery, odpowiedzialność, kompetencja.
    Dlaczego zatem pan napieralski jest przeciwny? No bo jeśli nie o dobro pacjenta chodzi , to o co?

    staq pisze:
    2011-03-23 o godz. 12:58

    @klara, cieszę się, że tu zawitałaś. Zostań.
    zostań tu ze swoją ożywczą energią, którą nam tu przyniosłaś wraz z wiosną

    pozdrawiam też serdecznie wszystkie ?Nowe? Panie

    / dziękuję za pozdrowienia , chyba jestem w tej grupie.

    Swoją drogą bardzo tutaj jest ciekawie, dużo się dzieje, czasami poważnie, czasami śmiesznie i dowcipnie. Lubię takie niespodzianki, lubię tempo , lubię jak się coś dzieje i lubie naszą Gospodynię.

  164. aqa pisze:
    2011-03-23 o godz. 22:11

    AGA, nie udało się!
    Przepraszam wszystkich za powyzszy tekst, wyszły dziwolągi. Chyba nie da sie przeczytać!
    Zależało mi na pogrubieniu imon-nazw, miało być ładnie.

  165. Pozwalam sobie zapoznać Państwo z ostatnim pomysłem twórczej myśli Pis. Oto reprezentant drużyny imć Brodziński:
    „W Hongkongu jest port królowej Wiktorii, dlaczego gazoport w Świnoujściu nie miałby nosić imienia naszego prezydenta (LechaK) . Jesteśmy winni Lechowi Kaczyńskiemu wdzięczność za gazoport – przekonywał w RMF FM poseł PiS Joachim Brudziński.
    Prezes Kaczyński codziennie jest w sklepie spożywczym a ja jestem klientem Biedronki.
    Poseł PiS miał trudności z wytłumaczeniem dlaczego prezes Kaczyński pochodzacy z Żoliborza pojechał na zakupy aż na Okęcie. – Dlatego, że oprócz prezesa w tych zakupach brała udział też pani poseł i pani prezes Beata Szydło, szef klubu. A ona jest z Okęcia?, dopytywał dziennikarz. –
    Wybraliśmy sklep optymalny z punktu widzenia logistycznego, ale też z punktu widzenia uśrednionej statystycznej rodziny i sklepu osiedlowego – mówił Brudziński ”

    @Jurek Cedro pisze:
    2011-03-23 o godz. 12:44
    Skoro to były nowe, z fabryki F16, to jak się tak psuja, to chyba powinna być gwarancja, zwłaszcza przy takich kosztach. Co Ci wiadomo o tym, na jakich warunkach kupiono te buble? Czy to jakieś wybrakowane odrzuty z eksportu? jak się mówiło w PRLu. Poza tym ciekawi mnie medialne i sejmowe milczenie na ten temat, skąd to się bierze? A może to tylko plotka?

    Pozdrawiam
    Ps. Ciekawość mnie pali, co sadzicie o propozycji Brodzińskiego

  166. b>@AnnaP-Nova pisze:
    2011-03-23 o godz. 23:54
    Jak najbardziej da się przeczytać.
    Podobne kłopoty tez miałam i myślę, że inni tez, więc się nie przejmuj.
    Zrób tak:
    Bezpośrednio przed zwrotem , który chcesz wyróżnić wpisz:
    znak mniejszości (potem) b (potem) znak większości

    po czym bezpośrednio po tym zwrocie wpisz:
    znak mniejszości (potem) ukośnik (czyli jak łamane), potem literę b i potem znak większości

    Przed wysłaniem będzie wyglądać dziwnie, ale wydrukuje się według Twoich intencji.
    W przypadku, jeżeli zechcesz zastosować kursywę, czyli italica, to zamiast literki b, wstaw literkę i wszystko inne tak samo. Pamiętaj, żeby było małą literką i zdaje się, ze trzeba zachować odstęp dwóch spaces od tych wyróżnionych slow (ale tego nie jestem pewna, na wszelki wypadek to robię), tzn na początku zaznaczonego slowa, PRZED tymi znakami cudakami i PO nich, a przed tekstem, który ma wygladac ?normalnie..
    Pozdrawiam i życzę powodzenia.
    Możesz trenować, wysyłając do mnie nawet bzdurne info, tylko po to, żeby się poczuć OK w tych meandrach. Zachęcam.

  167. @AnnaP-Nova pisze:
    2011-03-23 o godz. 23:54
    Jeszcze jedna uwaga. Oczywiście TYLKO wpisuj to, co jest napisane bold, czyli pogrubioną linią. Słowa niepogrubione bądź w nawiasach służą pomocniczo do tłumaczenia procedury.
    Aha, żeby wyszedł znak większości, bądź mniejszości, musisz nacisnąć ?szyft? i trzymając go jedną ręką, drugą należy kliknąć klawisz, na którym jest np. przecinek i znak mniejszości.
    Czyli razem: ?szyft? i znak mniejszości, wtedy napisze się znak mniejszości, a nie przecinek.
    Jeżeli moje tłumaczenie jest zbyt szczegółowe dla Ciebie, to przepraszam, że nudzę, ale spotkałam się z rożnymi osobami, a w tej materii nigdy nie wiadomo kto co wie. Z przyjemnością przekazuje pałeczkę, którą sama niedawno dostałam od życzliwych dusz.
    Jeszcze raz polecam się

  168. Klaro2010
    Ja nie oglądałam dziś , może jutro obejrzę, ale….
    Nie lubię pani marszałek Kieszkowskiej, pani min Fedak jest w mej ocenie mało kompetentna, (nie wiem czy mówi to co mysli, czy wie o czym mówi, czy powiedziała coś co za chwilę bedzie dementowała lub ktoś za chwilę bedzie ją usprawiedliwiał). Mnie się wydaje, ze jednak nie miała pomysłu, nie miała koncepcji inaczej niż pani min Ewa Kopacz, która jest bardzo konkretna. Ma plan A, ma plan B , a pewnie i C.
    Pielęgniarki i ten strajk to jeden z najdziwniejszych strajków-taki trochę na siłę!
    Odnosnie parytetów, pisałam juz , ze ja tego nie rozumiem. W umyśle mam bowiem Kempę, Jakubiak, Wróbel…Dobrze, że są z PiS-u, niech się biją o miejsca.
    Ale…w sejnie jest posłanka Śledzińska-Katarasińska z Łodzi (PO), z Łodzi jest również poseł Godson – czarny. Wyjatkowa osoba. On wszedł na miejsce Hanny Zdanowskiej, która została prezydentem miasta. Gdybym mogła wybierac to za obie panie wybrałabym jednego, tego własnie Johna Godsona. A co z parytetami?
    No ja tego nie rozumiem.
    Referendum to kolejny dziwny pomysł lewicy. Żeby się wypowiadać to trzeba się znać, ale też trzeba mieć zamienniki.

    Na temat gazoportu im LKaczyńskiego były już duskusje w jakimś programie satyrycznym w Superstacji lub w TOK FM. Ubawiłam się , albowiem panowie dyskutujący mieli śmieszne skojarzenie.
    Rura-gaz-rura-gazociag-korkociąg i to wszystko jednym imieniem, wszystko w Świnoujściu. moze zatem i Świnoujście by nazwac imieniem LK. Było wtedy wszystko.

    PS-Sprawa cukru niebywała. Dla mnie szok. Cenowy raczej nie , bo u nas po 4,5zł , kupujemy mało.

  169. /
    Nie daje mi to spokoju, musze spróbować, zatem wysyłam.
    Próba.

  170. Wysyłam, ale zapytam przy okazji. Czy musi być na końcu ukośnik tak jak zapodała AGA?
    Napisałam tak:
    znak mniejszościb@klara2010bznakwiększości

  171. Z góry przepraszam, ale te wszystkie listy są do @klary2010.
    Acha, musi być ukosnik na końcu.
    Dlaczego wszystko wyszło pogrubione, ale pominięte Twoje imie?
    Piszę teraz tak:

    tzn:
    znak mniejszościb@klara2010znak wiekszości znak mniejszosciukośnikbznak większości

  172. b>@AnnaP-Nova pisze:
    2011-03-24 o godz. 02:20
    Żeby zaznaczyć bold tylko: @klara2010 A nie tekst, który potem następuje,
    Musisz po kolei zrobić tak (pamiętaj nie rób przerw w tym ciągu, który podaje):
    Znak mniejszości
    @
    klara2010
    znak mniejszości

    potem 2 razy kliknij space (zrób przerwę) , żeby nie wszystko, co potem zrobiło się bold.
    Wyślij jeszcze raz, zaraz się nauczysz, nie przejmuj się.
    Ps. Kolejnosc jest wazna!

  173. @AnnaP-Nova pisze:
    2011-03-24 o godz. 02:20Jeszcze raz, bo niepotrzebnie wpisywalam znaki i dlatego zle wyszlo. Przepraszam.
    Tym razem, sadze, ze będzie OK.
    Żeby zaznaczyć bold tylko: @klara2010 , a nie tekst, który potem następuje,
    Musisz po kolei zrobić tak (pamiętaj nie rób przerw w tym ciągu, który podaje):
    Znak mniejszości
    b
    znak większości
    @
    klara2010
    znak mniejszości
    ukośnik
    b
    znak większości

    potem 2 razy kliknij space (zrób przerwę) , żeby nie wszystko, co potem zrobiło się bold.
    Wyślij jeszcze raz, zaraz się nauczysz, nie przejmuj się.
    Ps. Kolejnosc jest wazna!

  174. @AnnaP-Nova pisze:
    2011-03-24 o godz. 01:16
    Droga Anno, napisałaś: Ja nie oglądałam dziś , może jutro obejrzę
    Jak to zrobić, żeby obejrzeć stary program na Superstacji?
    Do tej pory, nie udało mnie się odkryć tej tajemnicy.
    Ps. Zabawny komentarz o rurze i rurociągu. Dzięki.

  175. Klara, gwarancja była, bodaj na 3 lata, F-16 psują się nie częściej niż każdy inny tej klasy samolot, nie są to żadne buble ani wybrakowane odrzuty z eksportu, Amerykanie takich rzeczy nie praktykują. Wprost przeciwnie, są to wspaniałe maszyny, którymi nasi piloci nie mogli się nazachwycać – cóż kiedy nie na naszą kieszeń. Od 2006 do 2008 roku zakupiliśmy 48 maszyn w cenie 80 mln USD każda. Po wygaśnięciu gwarancji, roczne nakłady na części zamienne dla wszystkich F-16 podobno będą stosunkowo niskie (ok. 13 mln USD). Ale do tego dojdą wydatki na serwis i updatowanie wyposażenia. Producent chętnie zaspakaja te potrzeby, z tym, że na zasadzie odrębnego kontraktu, który trzeba każdego roku odnawiać. Nie wiem jak jest w lotnictwie, ale w innych branżach technicznych na te cele idzie dziś rocznie do 20% ceny zakupionego sprzętu. Podobno szkolimy własny personel obsługowy, co na pewno obniży koszty, niemniej trzeba będzie opłacać kupę ludzi, poza tym to nie załatwia kwestii updatowania i nie zmienia faktu, że godzina lotu F-16 kosztuje 15 tysięcy USD, a jeden pocisk 85 tysięcy. Media o tym wszystkim rzecz jasna mówiły, wręcz krzyczały. Rząd, sejm, armia są powściągliwe, bo co mają robić? Pieniędzy nie urodzą. Jak jest naprawdę nie wiem, ale obawiam się, że w tej chwili sytuacja w krzesińskich hangarach, gdzie stacjonują polskie F-16, zaczyna powoli przypominać erę PGR-ów, kiedy z jednego kombajnu wyjmowano części, żeby zainstalować je w drugim, wskutek czego liczba sprawnych maszyn kurczyła się szybko z dajmy na to dziesięciu do pięciu, potem do dwóch, potem do jednego, i o szczęściu można było mówić, jeśli ten jeden dotrwał do końca żniw.

  176. AnnaP-Nowa, Klara 2010
    A wy nadal „o nogach”.
    Naprawdę pomyliłyście blog.
    Cóż, z dziennikarskiego opisu Napieralskiego nie wynika, aby kogoś „dorżnął” i zapewne stąd te nudy
    Ciekawe kryteria do oceny człowieka i polityka.
    Dla mnie są to niezrozumiałe meandry myślenia!

  177. klaro2010
    Dziś jest powtórka Goscia-Rozmowy Dnia o godz. 16.40 (tzn , zawsze nastepnego dnia). Ale ja wczoraj tzn w nocy obejrzałam (nocne pasmo powtórek). Sposób mówienia, który posiada również Kowal z PJM mnie drazni. Oni zresztą też. Nie ukrywam , ze pani redaktoe Paradowska mnie zawsze zaskakuje sposobem pokierowania rozmoawy, wczorajsza mnie zainteresowała po Twoim wpisie tutaj.
    No proszę ile to ciekawych rzeczy mozna sie dowiedzieć ogladając i słuchając Superstację i niektórych dziennikarzy.
    Pozdrawiam z samego rana, dzięki. Później zajrze.

  178. Bacha!
    Pani Eliza Michalik jest ostatnią osobą, która miałaby prawo komukolwiek zwracać uwagę, jak się należy zachowywać. Jest „autorką” jednego z największych skandali w blogosferze, złapana została na kopiowaniu tekstów innych autorów i podpisywaniu ich własnym nazwiskiem. Została za to karnie wyrzucona z Salonu24 przez Jankego.

  179. wiem, wiem Torlinie! …dlatego moje zaufanie do pani Elizy jest bardzo ograniczone, mimo ze toczy sluszna walke z przywilejami kasty czarnych okupantow.

  180. Poranek w TOK FM ;
    Prof.Kuźniar realista ,pragmatyk -szczeście, że prezydent Komorowski ma takiego doradcę .
    Zapowiadano też rozmowe z Grzegorzem Napieralskim ,druga rozmowa w tygodniu -to dobrze .
    Dwa zdania komentarza . Ogłaszanie zamiaru przeprowadzenia referendum w Polsce w jakiejkolwiek sprawie z powodów formalnych jest skazane na porażke . Elektorat mało obywatelski ,uzyskanie 50% frekfencji nie osiagalne .Wiec po co takie gadanie .Uwaga dotyczny SLD, PIS, PO, PSL i sonstige .
    Istniał pozorny konflikt między położeniem rury Nord-Streamu a podejściem do Gazoportu Ś-cie – realnie, ze względu na projekt nigdy nie istniał . Swobode żeglugi zapewnia dobrze utrzymany tor północny ( wody niemieckie) . Problemem jest zaniedbany od lat północny tor podejściowy ( polskie wody ) ale to dotyczy dostępności do portu w Swinoujsciu( a nie Gazoportu )i Szczecina ( tor S-cie -Szczecin też zaniedbany ) .
    Ambitnym politykom i komentatorom którym śni się wielkie pogłębianie podpowiadam ( wróbelki to wiedzą ) -średnia głebokość zatoki to tylko 15 metrów ,kurcze blade -to nie są naturalne głebiny Duńskie .
    W studio mówiliście państwo o zakupach Jarosława Kaczyńskiego .Sprawa znalazła zainteresowanie u dziennikarzy radia MeklemburgiVP .Wczoraj po radiowym wydaniu Tageschau (ARD ) po 20.20 niemieccy dziennikarze zajęli się sprawą zakupów b premiera Jaroslawa Kaczynnsski -z wykorzystaniem komentarza aktualnego premiera a nawet, o czym donoszę z miesznymi uczuciami wystapił rownież red .Jan Wróbel ( ten z Puszki i środy w TOKFM ) .
    Poranne radio TOKFM słucham dopiero od czwartku ,pan Kozak ,pani Wielowiejska i właśnie pan Wróbel w rożnych okresach wymusili na mnie wyciecie ich jako porannych Gosci ( plus ich komentatorzy )prowdzacych spotkania w radio TOKFM .

  181. Andrzeju, poranek w TOK-FM to nie tylko rozmowy po 7.10.Wczoraj na przyklad slyszalem po 9tej faceta, ktory nie zostawil „suchej nitki” (to taki ostatnio modny zwrot wsrod dziennikarzy) na ekipie pana Tuska – a Rostowskiego uznal niemal za idiote. Przestawil katastrofalny obraz polskiej gospodarki. Nazywa sie Steinhof Janusz i jest doktorem. Wtorowal mu pan Petru. Mysle ze premier Tusk winien obu panow namowic do doradzania rzadowi, bo inaczej zginiemy.

  182. pardon!…pomylilem Waldemara z Andrzejem. Przepraszam.

  183. @klara2010 pisze:
    2011-03-23 o godz. 23:38

    ***Jeśli chodzi o głodujące w Sejmie pielęgniarki? To jest przykład rozrabiactwa związków zawodowych. Właśnie takie zachowania związków prowadzą do ich systematycznego eliminowania z zakładów. Jest to działanie sprzeczne z interesami pracowników i idei, dla której związki powstawały…***

    Klara widać zrozumiała „Nową rolę Związków Zawodowych”, ja mam z tym kłopoty . To hasło jest moją piętą Achillesową, prześladuje mnie od 1951 roku, gdy mi je postawiono podczas egzaminu maturalnego. Ledwo wybrnąłem, a o mały włos popsułoby mi to średnią ocenę z matury (przez skromność nie podam jej wartości). Na wszelki wypadek już nie wpisałem się do Solidarności i nie muszę przepraszać, jak dr Bujak. Dobrnąłem do emerytury bez Związku Zawodowego, bez wczasów i innych profitów, ale spokojnie.

    ***Odnośnie parytetów na silę? ?Nie ma nic gorszego niż dwie kłócące się kobiety? (pani Paradowska) zgadzam się z tym całkowicie.
    Znowu, rozsądek powinien być drogowskazem, a nie parytety dla parytetów. ***

    Święte słowa!!! Sejm pełen Kemp, Wróbli i Jakubiaczek to horror! Astmatyczka z najważniejszej Polski może wzorem Norweżek karmić się dopingiem, wtedy mogę jej słuchać. Nawet posłanka Mucha, która nie chce aby mi na koszt NFZ wstawiono tytanowego p…sa, nie odrzuca mnie od idei „pseudo-parytetu”, bo znam wiele mądrych kobiet.

    ***Do decydowania o losach Kraju jedynie jeden parytet powinien obowiązywać i to 100procentowo: Mądrość i Dojrzałość!!!***

    Kobieta to pisze, a to takie mądre!

    ***Referendum na temat elektrowni atomowych, podobnie jak referendum na temat uchwały emerytalnej nie ma większego sensu, bo większość nie jest w stanie pojąć, o czym mowa, więc jak mają decydować? ***

    Gdybym nosił kapelusz to w tym miejscu zdjąłbym go z głowy!
    Jeśli wniosek SLD o referendum zostanie zaakceptowany przez sejm to niezwykle istotnym będzie, o co tak naprawdę zapytać społeczeństwo, aby zrozumiało sytuacje i mogło sensownie decydować.

    Proponuję pytanie:
    „Czy zgadzasz się na to, że podczas mrozów znów będzie obowiązywał 20-ty lub dalsze stopnie zasilania?”
    Ja to pamiętam, Japończycy mają któryś stopień po wyłączeniu elektrowni atomowych, choć podobno w niezbyt dużym stopniu energetyka japońska bazuje na tym sposobie uzyskani energii. Każdy chce mieć ciastko i zjeść ciastko, a to jest bardo trudne do zrealizowania.
    Na koniec przypomnę, co już gdzieś pisałem. Protestujący przeciw postawieniu słupa telefonii komórkowej zgłaszali do policji i prokuratury swe zastrzeżenia….. z telefonów komórkowych! Albo rybka, albo akwarium!

  184. Głodujące w sejmie działaczki związkowe, walczą o swoja związkową przyszłość i związane z nią apanaże.
    Kontrakty, które dla zatrudnionych są korzystniejsze, pustoszą szeregi związkowców.
    Więc chcą ich zakazania w swoim dobrze pojętym interesie.
    Jak byłbym działaczem związkowym, też bym protestował.
    A jak byłbym księdzem, tobym się domagał religii w szkołach.
    Takie życie:)

  185. Pisze się wiele mętnych bzdur na temat elektrowni jądrowych w Polsce, że referendum, że jakieś prognozy lub inne żarty. W Polsce elektrowni jądrowych nigdy nie będzie. Decyzje znajdują się w rękach proboszczów i nieuków solidarnościowych. Elektrownię w dobrych czasach zaczęto już budować, wydano jak powiadają około 3 miliardów dolarów. Jeszcze można oglądać w Żarnowcu okazałe gmachy, w których uprawiają pieczarki i wielkie jezioro z elektrownią szczytowo pompową. Przyszła wolność i niepodległość, do władzy doszli proboszcze i głupki, wystraszyli ludzi i rozpędzili przygotowanych fachowców, po czym posiano trawę. I pusty śmiech rozlega się po plażach i ostępach pomorskich.

  186. Antonius,
    „Japończycy mają któryś stopień po wyłączeniu elektrowni atomowych, choć podobno w niezbyt dużym stopniu energetyka japońska bazuje na tym sposobie uzyskania energii…”

    Jeśli 55 elektrowni atomowych produkuje 34 procent japońskiego prądu, to faktycznie niezbyt wielkie uzależnienie, nieprawdaż 😉

  187. Paradowska- Kuźniar…..
    http://www.tok.fm/TOKFM/0,88789.html

    W świetle tych wypowiedzi, przypomnę tylko, ile razy mobilizowano opinię publiczną przedstawiając poprzez media fałszywy obraz sytuacji.
    Oprócz wojny prowadzonej przez wojsko, toczy się wojna informacyjna.
    Wikileaks niedawno przedstawiła kuchnię dyplomatyczną……

    Kuźniar ma chyba dostęp do nieporównywalnie dokładniejszych danych?

  188. I jeszcze jedno.
    Dla większości uciekinierów Libia to był raj. Dokąd mają uciec?
    Do biedy krajów pochodzenia?
    Przeciez nikt ich nie chce.
    Gomułka, czy Bierut jeszcze, przyjął 50 000 uciekinierów z Grecji.
    Zapewnił im mieszkania, pracę, byt.
    My nie jesteśmy jako kraj przyjąć Polaków z Kazachstanu, bo nas na to nie stać?..
    Odsyłamy Czeczenów, Wietnamczyków, Gruzinów. Likwidujemy pod naciskiem społeczności lokalnych ośrodki dla uchodźców.
    Wiesz jaki wrzask nasi patrioci by podnieśli, gdybyśmy zaproponowali masowe przyjęcie uchodźców?

    Cała ta libijska afera przypomina mi spisek na dworze panującego króla.
    Jacyś możnowładcy zapragnęli przejąć władzę. Zrobili to tak nieudolnie, że władca zaczął kontratakować. Oczywiście sąsiedzi zareagowali w sposób tradycyjny- wykorzystali sytuację…..
    My tu sobie o XXI wiecznych szczytnych ideałach, a oni tam w realiach XVIII wiecznych najwyżej. Świadomości spolecznej nie da się zmienić szybko…..
    A burdel w strukturach dowodzenia NATO świadczy sam za siebie….
    Mogę przyznać punkt Prezesowi, tu miał rację….

  189. antonius pisze:
    2011-03-24 o godz. 12:26
    Jeśli wniosek SLD o referendum zostanie zaakceptowany przez sejm to niezwykle istotnym będzie, o co tak naprawdę zapytać społeczeństwo, aby zrozumiało sytuacje i mogło sensownie decydować.
    Proponuję pytanie:
    „Czy zgadzasz się na to, że podczas mrozów znów będzie obowiązywał 20-ty lub dalsze stopnie zasilania?”

    Szanowny Antoniusie

    W związku z trwającą dysputą dot. elektrowni jądrowych pozwalam sobie polecić dość ciekawą – moim zdaniem – tę oto audycję , która nieco przybliżyła mi kwestię zagrożeń wynikających z katastrofy w Fukushimie jak i utwierdziła mnie w przekonaniu o konieczności oparcia się na energetyce jądrowej.
    Wskazuję ją choć dla kogoś takiego jak Ty może okazać się nieco nudnawa ale może zainteresuje też innych?

    Pozdrawiam, Nemer

  190. Szanowna Pani Redaktor,

    Swego czasu u Pani na blogu, toczyłem dyskusję z T.O na temat OFE.
    Byłem zwolennikiem przekazania części składki inwestowanej przez OFE w obligacje skarbowe do ZUS. Uważałem, że to bez sensu, pożyczać pieniądze, żeby je potem odkładać.
    Minęło kilka tygodni i muszę przyznać, że przez ten czas rząd skutecznie mnie przekonał, że nie miałem racji.
    Minister Rostowski twierdzi, że dzięki tej operacji, tylko przez dziesięć lat zaoszczędzimy 190 miliardów złotych.
    Wiedziałem, że coś zaoszczędzimy, bo oprocentowanie obligacji wyższe, niż waloryzacja długu który byśmy przeksięgowali do ZUS, że na prowizjach bezsensownie płaconych OFE za zakup naszych papierów dłużnych zaoszczędzimy, ale że to ma dać 190 miliardów zmniejszenia zadłużenia?
    To znaczy, że rząd tych zapisów w ZUS nie uważa za dług.
    Znaczy, nie ma zamiaru tych swoich zobowiązań traktować poważnie.
    Robi to nie po to, żeby zmniejszyć koszty obsługi naszych wspólnych zobowiązań, jak naiwnie myślałem.
    Robi to, żeby bezkarnie nas zadłużać dalej.
    Żeby sprytnie ominąć konstytucyjny zapis o zakazie zadłużania ponad 55% PKB.
    I będzie to robił i następne rządy, dopóki nie zbankrutujemy.
    Najpierw przejemy te zaoszczędzone 190 miliardów, potem jak na Węgrzech, w obliczu katastrofy przejemy to co do tej pory odłożyliśmy.
    Nawet znam argumentację i techniczna stronę.
    Taka sama jak dziś.
    Rząd zabierze OFE dotychczas zebrane środki ulokowane w obligacjach, które umorzy i kwoty zapisze na kontach w ZUS.
    Jaki to będzie rząd, dziś oczywiście nie wiemy, ale po ostatnich doświadczeniach uważam, że każdy.
    Poczułem się obowiązku do Pani ten komentarz osobiście zaadresować, bo poparła Pani wtedy moje stanowisko.
    Cóż, rząd ma siłę przekonywania 🙂

  191. Dzisiejszym gosciem Rozmowy Dnia red Paradowskiej w Superstacji bedzie Pani prezydent WAW : HGW;

  192. @GajowyM. pisze:
    2011-03-24 o godz. 13:29
    Proszę zwrócić uwagę na wyraz „podobno”. Nie pamiętałem procentów, tylko chyba jest mniej niż we Francji, gdzie rośnie bardzo dużo „grzybów” atomowych. Poza tym to zdanie nie miało większego znaczenia dla całości wypowiedzi.

  193. Francja ma 59 czynnych elektrowni atomowych. Produkują 80 procent francuskiego prądu.

  194. Odpowiem fraszkami Jana Sztaudyngera.
    „Plujmy sobie”
    -Plujmy sobie w kaszę!
    To takie polskie,to takie nasze…

    „O Polskę realną”
    Pozwól pokochać,dobry Panie Boże,
    Polskę bez złudzeń-od może do może.

    Na koniec jedna z fraszek „Do towarzysza”

    -I po co rzucać perły przed wieprze.
    Pomyje dla nich o wiele lepsze.

  195. Jeszcze jedna fraszka Jana S.Nader istotna.

    „Konflikty z sumieniem”

    Nieraz krzyczałem na moje sumienie:
    „Przestań gadać!Zamilknij!
    Bo ja się nie zmienię”.

  196. @parker pisze:
    2011-03-24 o godz. 15:22
    Idąc torem Twojego myślenia, będzie lepiej, jeżeli zbankrutujemy teraz, albo niedługo. Zakładasz bardzo czarny scenariusz i ?przewidujesz? jak Kasandra, ze Rządowi chodzi tylko o oszukanie obywateli. Dziwie się bardzo. Ta cala kłótnia przypomina dyskurs o ?golone czy strzyżone?, wiesz co się z nimi stało…
    Pozdrawiam

  197. Kilka uwag na temat konstytucji.
    Najważniejszym dokumentem danego społeczeństwa jest Konstytucja, zwana tez Ustawą Zasadniczą. W Ameryce przysięga się na konstytucję, „świeży” obywatel musi ją znać. W sądach słyną poprawki do niej. Nie pamiętam już konstytucji PRL i nie wiem, czy Polska Ludowa miała takową. Przed wojną musiała istnieć jakaś konstytucja, bo mówił nam nauczyciel na przedmiocie „politycznym” – konkretnej nazwy przedmiotu nie pamiętam, zmieniała się zresztą kilka razy. Podczas wizytacji z ministerstwa nauczyciel zapytał kolegę o początek wojny. Kolega opowiada tak: „W 1939 roku Niemcy napadli na Polskę …..chwila zastanowienia… i zgwałcili konstytucję”. Stąd wnioskuję, że istniała.
    Po wyzwoleniu z „komunizmu” zaczęły się kłótnie, aż sejm doszedł do końca tworząc nie bardzo spójne dzieło, będące niby kompromisem. Tytuł wpisu gospodyni – „Prezydent ministrem obrony” wskazuje na jedną z takich niedoróbek. Prezydent jest niby głównodowodzącym wojska, nie odpowiada za nic, a minister, podwładny premiera, odpowiada za wszystko, a prezydent mu tylko bruździ, np. przy nominacjach generalskich. Tu klasycznym przykładem jest los Błasika. Minister chciał go ukarać za Mirosławiec, a prezydent go awansował. Ta śmieszna historia z krzesełkami i samolotami, przepychanki prezydenta i premiera pokazują ułomność tego tworu legislacyjnego. Dobrze rozumiem, jak do takich bubli prawnych dochodzi. Ostatnio są kłótnie o jeden lub dwa dni wyborów. Nie interesowałem się przetargami „najlepszych …synów narodu polskiego”, nawet nie pamiętam, jakie siły polityczne „wypracowały” ten zgniły kompromis, podobnie jak przy ustawie o aborcji. Wnioskuję na podstawie własnych doświadczeń, uogólniając na większy zespół spierających się o swe interesy ludzi. Jako prawnik-amator bywałem włączany do gremiów układających statuty uczelni, oraz regulaminy wyborcze. Interesy partykularne spowodowały, że każdy członek zespołu dbał tylko o konkretne zapisy w swojej sprawie. Przybierało to czasem formy karykaturalne. Wyjaśnię to na jednym punkcie statutu.
    Brzmiał: Na stanowisko dziekana może kandydować osoba, posiadająca stopień naukowy doktora habilitowanego, choć ustawa tego nie wymagała. Podtekst był osobisty. Pewna osoba, ważna, nie chciała, aby Kowalski miał szansę kandydowania. Ja proponowałem, aby jasno napisać: Pan Kowalski nie może zostać dziekanem, byłoby uczciwiej. Podobnie było na Senacie. Poszczególne osoby pilnowały tylko swoich punktów, resztę miały w d….
    Jestem głęboko przekonany o tym, że podobnie było w sejmie przy opracowaniu konstytucji. Strony sporów nie ufały sobie nawzajem i wolały niejasne sformułowania przy ustaleniu dwuwładzy (prezydent – premier). Nie sprecyzowano ani praw ani odpowiedzialności tak, aby nie doszło do walki o pierdoły, jak przewodniczenie delegacjom i krzesełka w różnych miejscach. Lobby KK tylko zadbało o przywileje kościoła i preambułę. Nikt nie ma dobrej woli, żeby choć nieco zadbać o dobro narodu, czyli szarego człowieka. Dlatego też niezbyt mnie interesuje taka konstytucja, czytam tylko, gdy wynikają spory przy interpretacji, po amatorsku. Jaskrawy jest przypadek próby przerzucania odpowiedzialności za katastrofę Smoleńską z kancelarii prezydenta na kancelarie „konkurencyjną”, wybielanie prezydenta i obciążenie ministra, który na wiele wątków nie miał wpływu.

  198. klara2010

    Jak się odniesiesz merytorycznie do tego co napisałem, to Ci odpowiem.
    Z wiarą, nie dyskutuję.

  199. @aqa 2011-03-24 godź 17:59
    Dziś sypię cytatami.Oto S.J.Leca „Myśl nieuczesana”

    „Mamy w kraju bogate zasoby niewykorzystanej energii.
    Tupet ćwierćinteligentów”

  200. Wiara. Pamietam, że gdy w okresie IVRP użeralem się(pod innym nickiem) na blogach Polityki z pisowcami to tez trafiałem na mur o ktory odbijały się moje argumenty. Nic do nich nie docierało, bo byli pelni wiary. Wszystko co się wtedy odbywało było dla nich jasne, zrozumiałe i sprawiedliwe. Z domów codziennie wywlekano zbrodniarzy, ktorych tropił jedyny sprawiedliwy Ziobro a prezes to wszystko namaszczał. Nie dało się tego muru wiary w Prezesa naruszyć.
    I teraz też wsród ludzi z którymi niby się rozumiałem natrafiam ze swymi argumentami na mur – to jest wiara w Premiera. I tak jak wtedy zdarza mi się oczy przecierać ze zdumienia gdy czytam najdziwaczniejsze uzasadnienia dla faktów bulwersujących tak i dziś zbijają mnie niektore argumenty z nog. I to poważni ludzie piszą. A gdy już nie ma czym uzasadnić rozpaczliwych i żenujących posunięć tej ekipy to czytam – „Skąd u ciebie Kartka takie czarnowidztwo? Nie przyjemniej to przez rózowe okulary patrzeć na świat? Co cię obchodzi, że to z hukiem walnie. Ważne przecież, że przez rok czy dwa będzie spokój. I pis-u nie będzie. Co cie te pieniądze z OFE obchodzą. Przecież i tak twoje nie były. Czemu nie ufasz Premierowi?”.
    Wielka jest moc wiary!!!
    Pozdrawiam. I ducha nie gaście.

  201. @antonius 20:56
    Polska Ludowa miała Konstytucję.Konstytucja 22 lipca 1952r.
    Przed wojną nie tylko musiała istnieć jakaś konstytucja, ” bo mówił nauczyciel”.Istniały nastepujące:
    1)Mała konstytytucja-20.02.1919r.
    2)Konstytucja marcowa-17.03.1921r.
    3)Konstytucja kwietniowa-23.04.1935r.
    Co do reszty,zgoda.

  202. @klaro, @AnnaP-Nova , @mw, Jurek Cedro, wiesiek59 i inni

    Jak widzę, stale się pojawia problem z tymi cholernymi pytajnikami ZAMIAST cudzysłowów, myślników, nawiasów
    (nie tylko wam, nawet naszej Gospodyni się to czasem dzieje)

    Przyczyną jest pisanie tekstu w innym programie niż przewidzianym przez WordPress (a więc np. z Word`a) , a później kopiowanie go do okienka.

    Rada nr 1:
    W takim przypadku – po przeklejeniu takiego tekstu do okienka należy (NIESTETY) przepisać wszystkie te cudzysłowy, myślniki, nawiasy, które dla zmyły wyglądają w okienku jak prawdziwe, a po wejściu na forum ukazują swoją wredną pytajnikową twarz.
    Tak to już jest z tym Łotrpressem.

    można pisać WYŁĄCZNIE w okienku. Wtedy
    Rada nr 2 :
    KONIECZNIE przed wysłaniem zapisać („Kopiuj”, Copy lub Ctrl +C ) cały tekst i póki nie pokaże się na forum (z notką ” Twój komentarz czeka na akceptację ZA NIC, za Chiny nie zapisywać niczego innego.

    Ale w przypadku dłuższych tekstów pisanie w maleńkim okienku jest uciążliwe.
    Dobrze jest więc pisać sobie tekst obok, na pliku a potem przekopiować do okienka – ale już bez tych kretyńskich czynności wyławiania wszystkich ukrytych potencjalnych pytajników. Tu :

    Rada nr 3 :
    radzę pisać w Open Office i użyć „Notatnika” i ( to takie pliki z końcówką .txt , którego większość forumowiczów posiada (bo mają Windowsa) .
    Ja tak robię I DZIAŁA ! Nie cierpię tego Notatnika, bo to bardzo prymitywne narzędzie – bez możliwości edycji tekstu i kontroli błędów (literówki!!!) , ale cóż, tylko dla tych blogów „Polityki” wyciągnęłam go na wierzch (skrót do niego) na pulpit. Instrukcja, jak to zrobić , jest tu :

    http://paradowska.blog.polityka.pl/2010/11/14/ksiadz-pulkownik-pouczyl-prezydenta/#comment-77254
    (O tyle ciekawe, że jest tam cała dyskusja na ten temat między blogowiczami i samopomoc koleżeńska.)

    Rada nr 4 :
    @ mohawk kiedyś podzielił się taką radą :
    W Wordzie można zmienić ustawienia autokorekty
    – wyłączyć automatyczne zamienianie cudzysłowów prostych na drukarskie i myślników na pauzy- i nie powinno być problemów przy kopiowaniu

    Podobnej rady udzielił @stasieku :
    „Proponuje zamienić w edytorze typ cudzysłowu na „prosty” (trzeba odznaczyć w „opcjach korekty” w zakładce „autoformatowanie” odpowiednie pole). Nie będzie przechodził w pytajniki.”

    To tyle dobrych rad. Zalecam spokojna lekturę -a DACIE RADĘ !
    BTW ( przy okazji) stwierdzam z goryczą, że lamenty, którymi zasypywaliśmy swego czasu te i sąsiednie blogi nie poskutkowały rzeczywistą odnową a tylko cukrem-pudrem . Pudrem na tę starą zmurszałą konstrukcję techniczną blogu.

    Ta zmiana kodu na taki, co jeszcze łatwiej się wywala, kasując przy tym tekst jest ….. irytująca !!! 👿
    (w dodatku czasem nie wiadomo, jak odróżnić duże litery kodu od małych – a to dla cerbera różnica)

    cóż pozdrawiam wszystkich zirytowanych i nie-, zorientowanych i nie-
    oraz życzę cierpliwości , pokonajmy razem tego łotrapressa !
    🙄

  203. Wróciłem po kilku dniach do jakiegoś zdrowia i zaczynam znowu pisać. Adam Małysz, wspaniały sportowiec, niedościgniony wzór, bo tacy rodzą się z oporami i nie często, niestety!. Sądzono, że można Go wykorzystać na niwie politycznej, że wystarczy, ze wykrzyknie się kilka kibicowskich haseł i Adam nasz.
    A On własne zdanie ma i co gorsze potrafi je wypowiedzieć, w absolutnie poprawnej formie! Nie jestem przeciwnikiem pochówku (mówi On) pary prezydenckiej na Wawelu, z którą spotykałem się nie jednokrotnie, ale dziwi mnie bardzo zachowanie rodziny. Dlaczego (pyta pan Adam) prezes Jarosław Kaczyński nie składa kwiatów w Krakowie, a w Warszawie, przed Pałacem Prezydenckim!? Dla mnie jest to śmieszne, bo jego brat i bratowa leżą na Wawelu a nie na Krakowskim Przedmieściu ? to mój dopisek.
    Nie tylko to pana śmieszy, panie Adamie, jest więcej zadziwionych tą sytuacją i takim postępowaniem brata LK, jego córki, że o zięciu nie wspomnę! Dziwna rodzina?!
    Ale cóż, co innego normalni ludzie, a co innego patologia. Ludzie ogarnięci od dzieciństwa innymi zasadami niż rówieśnicy, muszą wyrosnąć na odczepieńców. Pisałem już o tym kiedyś, to tak jak z tymi niedźwiadkami z Yellow Stone, którym nagle zabrano pojemniki ze śmieciami, gdzie znajdywały jakieś środki do życia, bez konieczności poszukiwania ich w trudzie polowania. I nagle tego zabrakło, niedźwiadki nadal przychodzą, stając się niebezpiecznymi ze wściekłości, że im coś zabrano. Tak samo z prezesem. Nagłe przerwanie posłannictwa bożego na Urzędzie i odebranie stołka prezydenckiego rodzinie prezes uważa za osobistą krzywdę, wyrządzoną mu przez jakiegoś przypadkowego gościa!!

    Z tymi cholernymi zakupami, których pewnie nie daruje sobie tak szybko ? myślę, że JK do dnia dzisiejszego nie może przetrawić porażki przed kamerami TVP, jakiej doznał w pojedynku z panem Donaldem Tuskiem podczas debaty przed wyborczej, w której padł z powodu kompletnego braku rozeznania w cenach kartofli, marchewki, cebuli i jabłek! Postanowił, zatem ruszyć na zakupy i znowu kompromitująca wpadka. Nie dość, że zawartość, była kompletnie bez sensu, to jeszcze wybrał jakiś sklep, w którym szuka się jeleni. Myślę, że tego sklepu ktoś szukał z rozmysłem (jest osiedlowy o kilka kroków), bo ceny są tylko dla idiotów, którzy za butelkę piwa zapłacą każdą cenę, a przy okazji prezes popełnił tyle różnych gaf, że jak mówi poseł Poncyliusz wystarczy dla Prezydenta na całą dotychczasową kadencję!

    Wracając, na moment do pana Adama Małysza, otóż mnie osobiście prezes zwisa jak najniżej i niech tam pozostanie. Dlaczego jednak pospólstwo dziennikarskie nie postępuje jak pan Adam właśnie i nie pyta prezesa, przynajmniej jeden raz dziennie, co on robi przed Pałacem Prezydenckim, skoro nie jest to: miejsce katastrofy Tupolewa, nie jest to miejsce prywatne JK ani LK, a tym bardziej bratanicy i jej męża. Jak zauważyłem, nawet pani Jakubiak, ostatnio widzi próbę zawłaszczania pewnych sfer życia społecznego przez tego kurdupla?! Poza tym wszystko inne mnie się podoba, chociaż słyszałem, ze o mało nie rozbili jedynego Tupolewa, który nam został. Szczegółów nie znam. Pan Hypki radzi i ja jestem takiego samego zdania, żeby to gówno jak najszybciej sprzedać, bo może być nieszczęście gotowe!! I to by było na tyle. Serdecznie pozdrawiam, Czesław R.

  204. Czesławie nie Tupolew winien.Uczy Marcin Marcina.Instruktor nie potrafi latać i uczy(mało nie rozbił samolotu).Winą Tupolewa jest to,że startuje z ignorantami,lecz z nimi nie potrafi wylądować.Na drzwiach od stodoły uczyć się awiacji(szeroko pojętej)

  205. Po załosnej kompromitacji z dwoma kilogramami cukru ( jeden dla prezesa, drugi dla Alika ?)
    Prezes chciał „przykryc” swoją zalosna wtope i ogłosił dzis o 17. 30 że uprzątniecie śmieci z Krakowskiego Przedmiescia to „bezczeszczenie pamieci” !!!!!!!
    A może anihilacja ?
    Czy polscy psychiatrzy naprawde nie maja odwagi cywilnej i indywidualnie lub kolektywnie nie zdobeda sie na udzielenie prezesowi stałej i najlepiej klinicznej ( pod zamknieciem !!!) pomocy ?????
    Prochy jak widac przestały juz działac !

  206. jantra pisze:
    2011-03-24 o godz. 22:00

    ***Polska Ludowa miała Konstytucję.Konstytucja 22 lipca 1952r.
    Przed wojną nie tylko musiała istnieć jakaś konstytucja, ? bo mówił nauczyciel?…..***

    Z tym nauczycielem to i prawda i dowcip sytuacyjny, który miał miejsce.
    Wierzę w mnóstwo konstytucji, mam tylko problem z nazewnictwem Rzplitych. Od 1945 do 1952 była „Polska Ludowa”, wtedy dopiero urodziła się „PRL”, byłem przy narodzinach! 22. lipca 1952 chyba już była PRL, niezupełnie krótko – „Ludowa”, a „nieludzkie” mamy teraz.

  207. Wybacz mi szanowny panie @Antoniusie (20.56 dnia 24.03.), że ośmielam się wtrącić parę słów na temat naszej Konstytucji oraz interpretacji niektórych pojęć występująch w tekście. Takim pojęciem, które absolutnie popsuło Konstytucję jest słowo w s p ó ł d z i a ł a n i e. Karl von, Clausewitz w swoim dziełem O WOJNIE wywarł ogromny wpływ na rozwój myśli wojskowej XIX i XX w. Wynika z tego, że pojęcia współdziałanie, cywile powinni unikać jak ognia gdzie się tylko da i jak się da! A jednak Kwaśniewski użył go i to w miejscu najmniej stosownym do tego.
    Załóżmy taką hipotetyczną sytuację, mianowicie, że Dowódca Armii Polowej ogłasza podległym oficerom i Sztabowi AP swój zamiar wykonania zadania mówiąc: z a m i e r z a m siłami i środkami Armii oraz przydzielonymi ze szczebla Frontu brygadą powietrzno-desantową i dwóch skrzydeł LMB opanować przeprawy na Kanale Kolońskim oraz w ciągu dwóch dni opanować terytorium Danii po czym przejść do obrony.
    W tym momencie pojawia się problem zorganizowania współdziałania sił i środków Armii z przydzielonymi jednostkami taktycznymi ze szczebla Frontu. Niech mnie pan daruje opisywanie najprzeróżniejszych sposobów współdziałania, szkoda klawiatury, ale koniecznie trzeba zauważyć, że:
    – o ile artyleria może wykonywać swoje zadanie w każdych warunkach atmosferycznych, posiadając współrzędne obiektu działań, o tyle nie dotyczy to każdego zasięgu działań,
    – o ile lotnictwo, w pewnym sensie może być uzależnione od konkretnych warunków atmosferycznych, o tyle manewrowość obiektu działań i zasięg działania ma w tym przypadku nie wielkie znaczenie,
    – można mówić o współdziałaniu desantu powietrznego z oddziałem wydzielonym Armii oraz o wykorzystaniu transportu powietrznego w przypadku konieczności ewakuacji tego desantu z pola walki, itd itp.

    Za każdym razem, jednak mówimy o współdziałaniu ze sobą dowódców niższego szczebla, czyli tych, którym stawiano zadania do wykonania. Czy do tego momentu jesteśmy w kontakcie umysłowym? Jeśli tak, to jedziemy dalej. Art. 146 Konstytucji stwierdza w ust.1, że: Rada Ministrów prowadzi politykę wewnętrzną i zagraniczną RP. W art. 133, ust.3 Konstytucja stwierdza, że Prezydent RP w zakresie polityki zagranicznej współdziała z Prezesem RM i właściwym ministrem (czyt.SZ)
    Autorem tej bzdury jest prawdopodobnie Kwaśniewski (Mazowiecki pisał preambułę!), bo jak ma współdziałać osoba, która posługuje się pojęciami typu: zamierzam, zdecydowałem, ustalam zasady współdziałania z kimś, kto został przydzielony do pomocy na krótko i jedynie do wykonania jednego konkretnego zadania. To kompletnie bez sensu, prawda?
    TK wybrnął z tej sytuacji, nie ujmując Prezydentowi prestiżu, że w określonych, zbieżnych zamiarach Prezydent RP może i powinien reprezentować ustaloną przez Rząd i Ministerstwo SZ linię polityki zagranicznej RP na spotkaniach głów państw, czy innych ważnych zgromadzeniach międzynarodowych, gdy zabiera głos w sprawach Polski. Jeśli Prezydentowi coś nie odpowiada (a Kaczyńskiemu w wielu przypadkach było nie po drodze z Rządem RP) to gęba na kłódkę!!
    Jeśli na Urzędzie Prezydenta RP znajdzie się znowu jakiś bufon w rodzaju LK to mogą pojawić się jeszcze inne interpretacje pojęcia ściśle wojskowego-współdziałanie i cyrk może się rozpocząć od nowa! Ja nie głosowałem za tą Konstytucja, bo nie podobało się mnie użycie tego słowa w Jej tekście! Zresztą, co tu narzekać szanowny panie @Antoniusie, całe nasze prawo (albo prawie całe) jest tak napisane, ze można je interpretować jak się komu podoba, z czym się powinien zgodzić nawet pan @Lex. Pozdrawiam, Czesław R.

  208. Tak dla sprawdzenia, czy potrafię odczytywac te idiotyczne znaki w obrazkach (kto to wymyslił)?
    @Jantra (23.20 dnia 24.03.), w którym miejscu napisałwem, ze zawinił Tupolew? Prezes, nawet twierdzi, że powinien on ciąć drobne brzozy jak zapałki (wtedy LK by żył). Czesław R.

  209. O ile wiem, do 1948 roku na monetach widniał napis Rzeczpospolita Polska.
    Bierut był prezydentem wybranym zgodnie z przedwojenną Konstytucją?
    Śmiesznostka:
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Rzeczpospolita
    Między 1939-89 czarna dziura w państwowości………

  210. Poprawka- do zmiany Konstytucji w 1952 Rzeczpospolita Polska, potem Polska rzeczpospolita Ludowa….
    Czyżby nasi patrioci nawet numerację pomylili?
    Zaprawdę, głęboko uczeni,…….

  211. @klara2010

    Klaro teraz napisałam dokładnie tak jak zapodałaś 20011-03-24 godz.03:41 tzn.
    znakmniejszościbznakwiekszosci@klara2010znakmniejszościukosnikbznakwięk
    szosci
    Wydaje się być wszystko logiczne, rozpoczęcie i zakończenie pogrubiania jest, nie robie odstepów, ze znakami nie mam problemów.
    Sprawdzam.
    Klaro odnośnie tytułomanii to wszystko nic w porównaniu co w srodę usłyszałam w Superstacji. Nowa twarz z PiS-, mężczyzna zapewne nusi zaskarbić sobie sympatię i fory u JK, powiedział tak:
    świętej pamieci, profesor, prezydent Lech Kaczyński.
    Ale ten sam aktywista z PiS o premierze Donald Tusk.

  212. @Wiesiek 59 (7.39 dnia 24.03.), o ile się nie mylę w Anglii wogóle nie posiadają Konstytucji, a jedynie mądre prawa zwyczajowe. Czy to oznacza pana zdaniem, że tam nie mozna mówić o państwowości? Jest państwo i to cholernie sprawne od przeszło 1000-a lat !

  213. @aga
    Dzięki , ale trochę więcej czasu potrzeba, próbowałam kopiować stąd do Microsoft Word (doc), a potem do txt. Tam to dopiero są dziwolagi.
    Muszę zatem pomyśleć, aby coś zrobić , a nie narobić się!
    W O W
    Póki co dzieki , najbardziej zależało mi na pogrunaniu.
    Nawet @karwoj8 odpowiem-ale potem.

  214. @Czesław pisze:
    2011-03-25 o godz. 02:13

    Chyba rozumiem zastrzeżenia do nieprecyzyjnego określenia „współdziałanie”, ale realizuję je od ponad pół wieku z żoną i nie ma problemów, bo obydwoje wiemy, kto jest szefem!

    Odnośnie ścisłych nazw państwa polskiego to ktoś tu je podawał. Określenie „Polska Ludowa” było żargonowe (?), potoczne, aż do powołania PRL w 1952 roku.

  215. Czesław pisze:
    2011-03-25 o godz. 08:31

    Ba!
    Istnieją dalej na świecie monarchie dziedziczne!
    Mój wpis miał być ilustracją tezy, że nawet nie bardzo wiadomo KTÓRA to Rzeczpospolita….
    A pomiędzy prawem stanowionym, zapisanym, a jego praktycznym stosowaniem istnieje zawsze galaktyka interpretacji.
    Konstytucja może mieć wspaniałe zapisy, a potem zajmie się nią jakiś Falandysz, czy Kaczyński…….
    I co wtedy?
    Anglosasi mają przynajmniej niezależne sądownictwo zajmujące się interpretacją. My mamy tak niezależne, jak widać…..

  216. Siła politycznego celebrity prezesa Jarosława nie słabnie nawet na moment.Prościutkim zabiegiem pt.zakupy przeniósł debatę ekonomiczną na,, właściwe” tory.Swoja drogą to musiał być nieźle zaskoczony przy kasie niskim rachunkiem, bo ze stylu jego sklepowej szarzy i zawartości koszyka wnoszę,że osobiste poprzednie zakupy robił jeszcze przed denominacją.Nie dał jednak nic po sobie poznać i niezbicie udowodnił ogromny wzrost cen artykułów spożywczych. Sama moc prezesowego dowodu jest tak wielka i porażająca,że wnioski mogą być tylko jedne.Wiadomo jakie.Podobną moc dowodów ma sobotni esej Zaleskiego z Mazurkiem sygnowany J.Kaczyński który,o dziwo na niektórych zrobił piorunujące wrażenie.,,Wbił Tuska w ziemię”,,zmiażdżył go”-wybacz Kartko ale jakoś jeszcze nie mogę Ci tego darować choć widzę żeś się już trochę zmitygował.I tak nam prezes Jarosław co rusz podrzuca jakieś ochłapy na które my rzucamy się niczym bolszewiki na carat.Nie o to czasem tak naprawdę prezesowi chodzi?,,Nie ważne co powiedzą byle by….. „

  217. Pytanie
    Czy ktoś wie, kiedy dorobiliśmy się 11 transportowców CASA?
    Wydawało mi się, że kupiono 3, a jeden się rozbił…..
    Chyba że dziennikarze znowu bajdurzą?
    http://wiadomosci.wp.pl/kat,1356,title,Polacy-czekaja-na-rozkaz-wylotu-do-Libii,wid,13257492,wiadomosc_prasa.html

  218. Coś do refleksji…..
    http://alfaomega.webnode.com/products/wojciech-mazowiecki-spisienie/

    „Po zszarganiu własnego państwa popełniono grzech drugi, jeszcze gorszy: sponiewierano godność wielu obywateli. Za pomocą lustracji opartej na jednostronnych esbeckich materiałach. Według zasady, że im bardziej ktoś zasłużony, tym bardziej na nią narażony ? bo przecież, jeśli niewinny, to nie ma się czego bać. Pomiatano ludźmi w imię sprawiedliwości dziejowej. Temu służyła likwidacji wojskowych służb informacyjnych, która w praktyce sprowadziła się do upublicznienia aktywów polskiego wywiadu i oczyszczenia go nie ze zdrajców, ale z wielu fachowców i ludzi oddanych państwu. Przede wszystkim zaś operacja ta sprowadziła się do rzucania potwarzy bez pokrycia. Do dziś sprawy są w sądach, ale ich główny sprawca nie miał cywilnej odwagi, by stanąć przed swoimi ofiarami.”

    I co wy na to?
    Ja się pod tym tekstem podpisuję.

  219. Prawdą jest, że Wlk. Brytania nie ma konstytucji w znaczeniu formalnym rozumianej jako jednolity akt prawny- ustawa konstytucyjna. Ale ma konstytucję w znaczeniu materialnym,tj. prawo konstytucyjne, na które składają się:
    – tzw.konwenanse konstytucyjne,
    – prawa stanowione,
    – precedensy prawne,
    – dzieła, traktaty i podręczniki prawnicze.
    Niektórzy wymieniają jako piąte źródło brytyjskiego prawa konstytucyjnego także – prawa i traktaty Unii Europejskiej,

  220. Wiesiek59,
    w 2001 Polska zamówiła 12 samolotów C 295M Zostały dostarczone bodajże do grudnia 2008. Jeden się rozbił…

  221. GajowyM. pisze:
    2011-03-25 o godz. 12:43

    Dzięki…..
    Jest w takim razie lepiej niż przypuszczałem.

  222. ‚b”@wiesiek59’éb” pisze:
    2011-03-25 o godz. 12:22
    Ja też się podpisuję pod tym. Bardzo wielu ludzi zmarnowano. Nie tylko tych, których sądzono, ale i pozostali zaczęli żyć, w jakimś wręcz stalinowskim lęku. Znam osobiście ludzi honorowych, uczciwych, odważnych, oddanych Krajowi, którym ten obłęd skrócił życie. .Depresje, załamania psychiczne, upokorzenia… to, co macierewicze zgotowali przyzwoitym ludziom. Wykończyli tych, którzy zdołali się uchronić przed ubecją. Dokończyli robotę jednym słowem. Zwykle paskudztwa.

    Pozdrawiam serdecznie

  223. http://www.newsweek.pl/artykuly/sekcje/swiat/daily-mail–setki-brytyjskich-komandosow-dzialaja-juz-w-libii,74313,1

    No patrzcie, chłopcy z SAS bawią się w coś od miesiąca na terenie suwerennego kraju….

  224. .I tak nam prezes Jarosław co rusz podrzuca jakieś ochłapy na które my rzucamy się niczym bolszewiki na carat.Nie o to czasem tak naprawdę prezesowi chodzi?,,Nie ważne co powiedzą byle by?..

    I o to wlasnie chodzi temu paranoikowi !!!
    Za free reklama !!!!

  225. wiesiek59 pisze:
    2011-03-25 o godz. 12:22

    Coś do refleksji?..
    http://alfaomega.webnode.com/products/wojciech-mazowiecki-spisienie/

    wieśku59podpisuję się również. Pamięć mam dobrą i nie zapomnę tej atmosfery strachu, nie zapomne jak znojomy mój powiedział uważajcie o czym rozmawiacie przez komórki-sa podsłuchy. Wszedzie! Ja , podsłuchy, zwykły ktoś , ciociu mówi siostrzeniec – TAK. Atmosfera strachu i grozy. Nie zapomnę tez pani Barbary Blidy, tego poranka…..
    Smutno się zrobiło.
    Nawiązując do artykułu, dobrze się stało, że zaczęto ostro krytykować PO za nic nie robienie. To było bardzo potrzebne, TAKI KOP od społeczeństwa na rozpęd! Niewiele brakowało , by PO i rząd przepraszał swych przeciwników i całą opozycję w tym Beate Kempę, Marzenę Wróbel, Elzbietę Jakubiak i wszystkich Brudzińskich za kazde swoje nieprzychylne spojrzenie.
    Brakuje mi, brakuje mi bardzo w sejmie , w PO Janusza Palikota oraz Kazimierza Kutza. Odeszli honorowo! Są dwie osoby z PO przy których czułabym się pewnie: premier i min Ewa Kopacz. Jest jeszcze kilka osób z lewicy, ale niestety nie jest to pokolenie Grzegorza Napieralskiego.
    Wieśku59, martwiłeś się , że kobiety nie angazuja się w politykę, ze tutaj jest nas mało. Czy teraz juz wszystko w porzadku, czy przestałeś się martwić.

    karwoj8 pisze:
    2011-03-24 o godz. 07:27
    @karwoj8ja przeczytałam zapodany przez Ciebie artykuł o Grzegorzu Napieralskim , Ty jednak nie przeczytałeś mojej odpowiedzi. Napisałam nudy-owszem, ale napisałam tez o jego stanowisku w sprawie słuzby zdrowia z którym się nie zgadzam. On nie ma argumentów, mówi nie bo nie, służba zdrowia ma być rządowa.
    A wiesz, ze ja nie napisałam , ani jednego słowa o tym o czym Ty pisałeś i myślałeś , a moze nadal myślisz. Czy nadal myślisz???
    Wiesz , ja nie neguję lewicy dla zasady , bo tylko PO kocham. Lewicę też kocham , ale pomyśl dlaczego ja i inni mają tyle watpliwości.

  226. AnnaP-Nova z godz. 23:17
    Nie chcę Ci psuć nastroju ale podsłuchy jakie były takie są. W ubiegłym roku podano informację, że pobiliśmy rekord europy w inwigilacji telefonicznej. Afery podsłuchowe się tocżą w najlepsze. Tak więc trochę za wcześnie na odprężenie. Zasada o ktorej piszesz – by uważać co się mowi przez telefon – wciąż obowiązuje.
    Pozdrawiam

  227. Ciekawa analiza…..
    http://tygodnik.onet.pl/31,0,61049,to_bedzie_dluga_wojna,artykul.html

    „To prawda, że wojna w Libii jest kompletnie inna. W porównaniu z tym krajem, zarówno Tunezja, jak i Egipt są państwami dobrze rozwiniętymi. Istnieje w nich klasa średnia, która postawiła dziś na porządku dziennym pragnienie demokracji i wolności. Choć to, czy je dostanie, to już inna sprawa. Tymczasem społeczeństwo w Libii jest w większości bardzo słabo wykształcone. To, czego jesteśmy dziś świadkami, jest starciem pomiędzy poszczególnymi plemionami i prowincjami. Kiedyś tworzyły one odrębne części Imperium Ottomańskiego i dopiero sto lat temu, w 1911 r., Włosi rozpoczęli scalanie ich w jedno państwo. Podobnie jak to się jednak zdarzyło w wielu innych krajach afrykańskich, plemiona, które je zamieszkiwały, właściwie nigdy nie okazały się zdolne do przyjęcia wspólnej tożsamości”

    Wiele granic w Afryce ulegnie zmianie, powstanie kilka nowych państw.
    A za wszystkie ambicje nowych przywódców zapłacą szarzy ludzie…..
    Jak zwykle….

  228. Dlaczego Kaczyński leci Gomułką?
    Poza ekspresją, teksty prawie te same. Proszę porównać….
    http://www.youtube.com/watch?v=6z4TSsLu1yk&feature=related

  229. Strasznie długie, ale warto o paranoi politycznej przeczytać.
    Obraz kliniczny zgadza się prawie doskonale…..
    http://wiadomosci.onet.pl/forum.html?discId=10913673&threadId=83554943&AppID=15#forum:MSwxNSwxMSw4MzU1NDk0MywyMTE3Mjc3MjksMTA5MTM2NzMsMCxmb3J1bTAwMS5qcw==

  230. Wyczekiwałem z wielkim utęsknieniem na Śniadanie u Pana Mellera i właściwie spotkał mnie zawód poza jednym. Otóż, możnaby zadać sobie pytanie: jak daleko posunięta jest indoktrynacja społeczeństwa w sprawie katastrofy smoleńskiej? Po 350 dniach od tego zdarzenia, taki, wydawałoby się wykształcony i doświadczony człowiek jak pan Kukiz, kieruje do Premiera Tuska zarzut, że odpuścił sprawę śledztwa w celu ustalenia przyczyn (przyczyny) katastrofy pod Smoleńskiem Rosjanom
    Spodnie spadają, gdy człowiek słyszy z ust takiego faceta podobny zarzut!! Transmitowanie na antenach TVP i TVN-24 sprawozdań z posiedzeń różnych Komisji z udziałem Macierewicza odniosły, jak widać skutek pożądany i może zaplanowany z góry przez szerokie zaplecze PiS-u w mediach i nie tylko publicznych! Żeby było śmieszniej, nawet @Bacha (7.44 dnia14.03) na tym blogu pisze, że były Premier Olszewski ogłosił, że pod Smoleńskiem miał miejsce szpetny rosyjski zamach na elitę polskiego życia publicznego, a skoro tak mówi były Premier RP to coś musi być na rzeczy, bo przecież nie jest chyba durniem do potęgi. Moim zdaniem jest i był w swoim czasie, dlatego też usunięto Go tak szybko, jak się dało, żeby wstydu nie przynosił!!

    Jest to skutek pobłażania ze strony ośrodków opiniotwórczych i biernej postawy rządzących, którzy wszystko jakby odłożyli do ogłoszenia wyników prac Komisji min. Millera. Tymczasem widać (na przykładzie pana Kukiza i pewnie nie tylko) jak wielkie jest to zaniechanie. Jest ogromnym błędem dopuszczenie do swobodnego i niczym nie skrępowanego jazgotania Macierewicza i tej całej trzody kłamców i łgarzy na temat smoleński. Panie ministrze Miller, kończ Pan niezwłocznie swoje dzieło, bo jak zacznie się odprawiać najprzeróżniejsze nabożeństwa dziękczynne za beatyfikację Jana Pawła II, to się Pan nie przebije przez to ze swoim raportem. Po tym będzie Pan mógł ten swój raport włożyć psu na budę. I to by było na tyle. Pozdrawiam, Czesław R.

  231. Czesław pisze:
    2011-03-26 o godz. 22:38

    Mój drogi, właśnie o to chodzi, ażeby się nie przebić. Także i PO o to biega. Po Polsce już krążą pirackie nagrania, pono białoruskie, rozmowy braciszków. Rozmowy bardzo ciekawej i pełnej wulgaryzmów. A rząd milczy. Posłuchaj. Genetyczna rusofobia prawicy nie ma granic. PO to także prawica. A lewicy nie mamy. Jest „kruchtowa”, lecz czym tak naprawdę różni się ona od prawicy. Tusk może doszedł do wniosku, że coś trzeba z tym problemem zrobić, ale albo jest zupełnie osamotniony, albo rozsądek zagłuszają mu „słuszne” polskie geny. Rozważ jeszcze jedną ewentualność. Jak prawdziwi katolicy mogą popuścić schizmatykom.
    I to byłoby na tyle
    Pozdrawiam

  232. Czesławie – a jakie to wykształcenie i doświadczenie ma Kukiz? Przecież ani on, ani żaden z tych pozostałych „śniadaniowiczów” nie są przedstawicielami żadnej elity, nie są żadnymi „wykształciuchami”, to tylko takie małe celebryciki /w odróżnieniu od celebrytki całą gębą,choć chętnie bym tu wpisał inną część ciała, Dody/.

  233. @Lech pisze:
    2011-03-26 o godz. 22:53

    *** Po Polsce już krążą pirackie nagrania, pono białoruskie, rozmowy braciszków. Rozmowy bardzo ciekawej i pełnej wulgaryzmów. A rząd milczy. ***

    Plotki o białoruskim nagraniu krążą od dawna. Premier Tusk w pewnej wypowiedzi obiecał ujawnienie treści tej rozmowy, której potrzeby nijak nie da się logicznie uzasadnić, jeśli wierzyć prezesowi.
    Jakie są fakty: Prezydent spóźnił się pół godziny na samolot, ale zdążył poinformować brata przez zwykły telefon, że z matką wszystko jest w porządku i zasugerował bratu, aby się położył spać. Można przypuszczać, że to opóźnienie było spowodowane troską o matkę, albo przez zasięganie opinii o zdrowiu telefonicznie, albo przez wizytę w szpitalu? Quoi qu’il en soit dziwny jest dla mnie fakt, że chorą matką interesował się syn, mający przed sobą bardzo poważny wyjazd „służbowy”, a nie pozostający w Warszawie drugi syn, który ma „uderzać w kimono”. Co by nie było, obaj bliźniacy mieli informację, że ze zdrowiem mamy jest o.k. Nagle, niewiele później, z pokładu samolotu prezydent służbowym telefonem satelitarnym, chyba przeznaczonym do ważnych rozmów o wojnie czy pokoju lub podobnie, budzi niepotrzebnie braciszka, aby mu potwierdzić jeszcze raz, że z mamą jest dobrze. Przecież był wysoko nad chmurami i żadnych nowych informacji nie miał!!!! Po co więc budził brata, wyrywając go z objęć Morfeusza? Czyżby tak nisko oceniał możliwości percepcji bliźniaka i znaną metodą: „Repetitio est mater studiorum” chciał mu wbić do pamięci te same informacje medyczne dla pewności? Jeśli wierzyć Jarosławowi to tak było – tak zeznał przed komisją Millera. Wierzą w to Prawi Polacy (około 40%), lub z pozostałych Polaków ci z amputowanymi mózgami. Mam teraz rozterkę, zgodnie z porzekadłem „co autor miał na myśli”, tzn. co pan premier Tusk miał na myśli mówiąc o publikowaniu rozmowy braci? Czy faktyczny przebieg rozmowy z pirackiego nagrania (choćby białoruskiego) czy „koloryzację” Jarosława K. przed komisją? Jeśli to drugie – to ja to p…..(tu coś brzydkiego).

  234. Czesław pisze:
    2011-03-26 o godz. 22:38
    Lech pisze:
    2011-03-26 o godz. 22:53
    Zajrzałam tutaj do Pani z samego rana i powiało grozą. Przejełam się powyższymi wpisami, tym bardziej , ze moje obawy, moje odczucia są takie same. Czasami mam wrazenie , ze jest PO , rząd oraz premier ,ale premier osobno, sam osamotniony, bez wsparcia. Czesto nawet medialnego. Liczyłam trochę na Janusza Palikota, ale jak widac się przeliczyłam. Chyba , ze jest na tyle sprawny i mądry , że w porę zadziała. Ta nagonka na rząd i premiera i bezkarne panoszenie się wszedzie, wdzieranie się buciorami brudnymi do naszych domów poprzez szkło telewizora Macierewicza, Kempy….i do tego Fotygi oraz Jadwigi Staniszkis powoduje , ze oni rosną w siłę.
    Mam nadzieję , ze premier sobie nie odpuscił, choć czasami mam wrazenie , że ma dosyć.
    Mam nadzieje , że się obudzą, ze się wesprą fachowym marketingiem tak jak zrobili to w pokazywaniu swych osiągnięć.
    Mam nadzieję, że po tym wszystkim już nigdy nie podkulą ogona ani uszu po sobie, że przestaną przepraszać.
    Zaczęło się od przepraszania za Janusza Palikota!
    Liczyłam na lewice, ale jak widać się przeliczyłam , gdyz biją w ten sam bęben co PiS.
    Czy może mnie ktos pocieszyć i uspokoic w ten piekny , słoneczny poranek. Nadziei nie tracę!
    PS_ A GDYBY TAK PO Z LEWICĄ , myślę i mowię powaznie!

  235. Tresc slynnej ostatniej rozmowy telefonicznej braci K. wczesniej czy pozniej wyplynie , co do tego nie mam zadnych watpliwosci …..
    I z rownie duza pewnoscia mozna powiedziec , ze nie dotyczyla ona stanu zdrowia ich matki !!
    Moim zdaniem jej tresc , jest bardzo kompromitujaca dla samych braci jak i dla wizerunku panstwa polskiego , stad pewnosc Jaroslawa , ze nie zostanie ona oficjalnie upubliczniona . A to co sie pokaze kiedys w internecie , powie ze to sfalszowane nagranie .

  236. Cieszę się bardzo, że ja, skromny Czesław wywołałem małą burzę u Szanownego Państwa z samego rana (i to w niedzielę!), w szczególności cieszę się, że pan @ Lech ma podobne zdanie do mojego. O tym Śniadaniu nie pisałem za, wiele, bo rzeczywiście nie było specjalnie, o czym, ale cieszę się, że pan Premier zaproszenie przyjął i wykorzystał okazję do reklamy osiągnięć Rządu, chociaż to rola innych ludzi, którzy biorą za to pieniądze (min.Graś).

    @Pamiętliwy (6.59 dnia27.03) pisze: a jakie to wykształcenie i doświadczenie ma Kukiz? Przecież ani on, ani żaden z tych pozostałych ?śniadaniowców? nie są przedstawicielami elity?Zgadzam się z panem, że ta cała banda szarpidrutów to żadna elita, ja napisałem, że taki wydawałoby się (powtarzam, wydawałoby się) wykształcony i doświadczony człowiek ?itd. Kierowałem się wyłącznie tym, by niepotrzebnie nie obrażać nikogo, ponieważ wśród tych ludzi są i byli tacy jak św.p. M.Grechuta, pani Sipińska?a pozostali, to rzeczywiście tylko fajne dupy.
    @Antonius (8.06. dnia 27.03), jeśli jest takie nagranie (pirackie), to pozostaje jedynie kwestia ceny. Ja je chętnie kupię i za darmo opublikuję!!
    @Anna P-Nova (8.15 dnia 27.03), A GDYBY TAK PO Z LEWIĄ, myślę i mówię poważnie! Ja także (i sądzę, że wielu tak myśli) podobnie, tylko, co zrobimy z panem G.Napieralskim? Panowie Miller, (którego cenię), Oleksy (którego nie lubię), Martyniuk (w kokonie przetrwalnika), Olejniczak (OK.) są schowani zbyt głęboko by znaczyli na lewicy więcej niż pozwoli na to pani prof.Senyszyn. Szkoda, ja Napieralskiemu (po jego machlojkach z profesorem prawa pracy, Prezydentem RP, św.p. Lechem Kaczyńskim, bratem pana prezesa PiS-s, Jarosława Kaczyńskiego- bliźniaka nieboszczyka) po prostu nie w i e r z ę !!!
    Serdecznie pozdrawiam, Czesław R.

  237. Nie oglądałem dyskusji premiera z celebrytami, były tylko drobne przecieki w Szkle Kontaktowym. W zasadzie z grupy „artystów” znałem tylko pana w pięknym kapeluszu, spełniającym rolę jarmułki w bóżnicy. Znałem go nie z działalności artystycznej (a szkoda) tylko z wyważonych i często mądrych wypowiedzi na tematy aktualne w TV. Nie rozczarował i tym razem, dając nieco w kość premierowi. Utkwił mi tylko w głowie zarzut Kukiza, że premier nie wymusił na Putinie przejęcia całego śledztwa w sprawie katastrofy lotniczej. Pomijam fakt, że jest to zarzut kretyński i do tego pochodzi od człowieka zupełnie pozbawionego wyobraźni (a to podobno artysta!). Po uspokojeniu nerwów zaczęły się u mnie pojawiać skojarzenia związane z tysiącami książek, które przeczytałem w mym życiu, a szczególnie przypomniałem sobie znakomitą książkę Jiri’ego Brdcki „Joe strzela pierwszy”, najcelniejszą parodię powieści i filmów z Dzikiego Zachodu. Podam dwie perełki humoru, pokazujące w jakim stylu pisana jest ta książka. Pierwsza nie jest bezpośrednio związana z tematem, ma służyć do rozweselenia czytelnika.

    Joe podpadł u pięknej Loli i ta chciała się zemścić, nawiązując współpracę z bandytą. Udała się do jego blokhauzu, a ten bezwzględny zbój „rozebrał ja wzrokiem do naga, nie zważając na to, że w pokoju jest chłodno”.
    Teraz drugi wyciąg z tego dzieła, na temat:
    Joe wspomina gubernatora o nazwisku Levy, znanego z tego, że napisał książkę pt. „Jak sobie mały Józio wyobraża starożytny Rzym”, dodając, że niektórzy znają tę książkę pod tytułem „Ben Hur”.

    Jak sobie „mały Józio” Kukiz wyobraża przejęcie śledztwa Smoleńskiego przez Polskę i to tak, aby źli Rosjanie nie mogli niczego sfałszować, przekłamać lub źle zinterpretować???
    Ja próbowałem przemyśleć scenariusz takiego postępowania i warunki, aby ten scenariusz mógł zostać zrealizowany.
    Na płycie lotniska czekało kilku oficjeli polskich i podobno kilku BORowców. Slyszeli nadlatujące samoloty (bo g…. było widać) i genialnym słuchem odróżniali Iła, usiłującego bezskutecznie lądować od znajomego dźwięku tupolewa. Potem usłyszeli „bum!”, może widzieli dym. Jeśli potem była cisza, a prezydent nie pojawiał się na czerwonym dywanie, to inteligentne „borowiki” zrozumiały wszystko i pobiegły do bagiennego lasu, aby nie dopuścić wrogich ratowników do wraku, bo przecież mogli być żywi pasażerowie, zabijani przez Rosjan już na ziemi. Odstraszyliby rosyjską policję i służby bezpieczeństwa, bo straż pożarna i tak nie mogła dojechać przez bezdrożne, zalesione brzózkami bagna do wraku, którego części i zwłoki były rozrzucone na dużym obszarze. Gdyby Rosjanie nie chcieli lub nie mogli, dzięki bohaterskiej obronie Częstochowy borowców, dotrzeć do upragnionych pomarańczowych czarnych skrzynek, to dalszy ciąg przewiduję tak. Telefonicznie zawiadomiony polski rząd zorganizowałby pułk saperów i innych specjalistów, uzyskałby (lub nie) od Łukaszenki i Putina zgodę na przemarsz wojsk przez obie granice (załatwioną drogą dyplomatyczną) i już po kilku dniach saperzy rozbijaliby w lasku namioty, zbudowali szpital wojskowy, latrynę i kuchnię polową. Potem negocjacje z fabrykami betonu w Smoleńsku na dostarczenie płyt betonowych, aby wybudować drogę do wraku w celu przyciągnięcia ciężkiego sprzętu, wynajętego w Smoleńsku, aby móc podnieść wrak w celu wydobycia zwłok, których polskim żołnierzom nie udało się zebrać z terenu katastrofy, bo były pod lub wewnątrz wraku. W celu wydobycia wszystkich trzeba byłoby i tak pociąć wrak na kawałki, co utrudniłoby późniejszą pracę komisji Macierewicza i Fotygi. Zabezpieczono by czarne skrzynki, specjalnymi samolotami przywiozło polskie trumny, aby nie zhańbić ciał „poległych” i wszystko przetransportowało by się do Polski po gruntownej pracy grupy archeologów, sprowadzonych pociągiem, chyba pośpiech nie był tu niezbędny. Zdążyliby dostarczyć Paulinom parę fragmencików do sukni NMP bez pomocy wstrętnych wrogów. Wtedy polscy patolodzy sprawdzaliby, czy Błasik był po „małpce” i ukryliby ten fakt, zgodnie z duchem zapowiedzi premiera, że nawet część raportu Millera będzie utajniona.
    Przy logistycznych możliwościach polskiego wojska zwłoki byłyby już w znacznym rozkładzie, ale nie zbezczeszczone ruskimi trumnami i spodniami ruskich generałów (a może nogą?). Po likwidacji obozowiska zwycięskich wojsk (po raz kolejny w historii) nastąpiłby triumfalny powrót i Macierewicz mógłby zacząć śledztwo.
    Aha! Wymarsz wojska nastąpi oczywiście dopiero po zapłaceniu wszystkich rachunków za materiały i usługi oraz wyrządzone szkody przez samolot i biwakujących żołnierzy.

    Tak a propos! Ciekawe, ile milionów dolarów kosztowało śledztwo MAK’u i czy Rosjanie przedstawią rachunek czy wzorem ZSRR podarują bratniemu narodowi (rusofobom) nowy pałac kultury.

  238. antonius pisze:
    2011-03-27 o godz. 12:21

    Powinieneś go znać z działalności artystycznej.
    Dla mnie Hołdys=Perfect i ich genialne piosenki……

  239. @wiesiek59 pisze:
    2011-03-27 o godz. 12:57

    Perfect to nie moja generacja. Koterbska, VV, wiecznie młody Połomski, młody Grechuta tak, ale „szarpidruty” nie. Gorzej jest z prawnukiem (1.5 roku),który tańczy główne do Rammsteina!

  240. Do Czesława
    Kpić z tragicznej śmierci, zwłaszcza tragicznej śmierci wielu ludzi może tylko ostatnie bydle.
    Nie dziwię się, że Pan tu komentuje, Pana poziom dowcipu na pewno bardzo się podoba autorce tego bloga, która w równie wyrafinowany sposób kpiła sobie z bólu bliskich Przemysława Gosiewskiego…

  241. mak72 pisze:
    2011-03-27 o godz. 16:47

    Żałoba jest prywatną sprawą rodziny i bliskich. Chcąc rozgrywać to politycznie powoduje się absmak.
    Tak nie robią ludzie na pewnym poziomie.
    Chyba że ma się nekrofilskie ciągoty…….

  242. AnnaP-Nova pisze:
    2011-03-27 o godz. 08:15

    Przemiła Anno, czy aby wcześniej się nie spotykaliśmy na szczerych Polków rozmowach? Ta sama myśl, ta sama retoryka. Ale to nie ważne. Nie chcę Ciebie spłoszyć tak, jak spłoszyłem „Wielką” mag. No cóż. Mam rodowód lewicowy. Niestety nie aktualnej lewicy. Zaimponował mi Tusk. Swoim pragmatyzmem. Chce dla Polski dobrze i robi to jak potrafi. Jest szczery do bólu. Logiczny. Konsekwentny. Dżentelmeńsko męski. Obawiam się, że stracił zaplecze. Polacy nie rozumieją i nie popierają prezentowanej przez niego postawy. Szczególne tzw. prawdziwi Polacy . Jeśli jest naprawdę Kaszubem, to ma u mnie wielki plus. To jak Wielkopolanie i Ślązacy ludzie twardo stąpający po ziemi. Nieskażeni irracjonalnym polskim romantyzmem. Są wychowani w duchu pozytywizmu i pracy u podstaw. Od podstaw działają. Gmach musi stać na solidnym fundamencie, a nie na piasku, lub wręcz lodzie.
    Obawiam się, że nie znajdzie zrozumienia i poparcia. A szkoda, bo jak dotychczas nikt nie był tak dobry, już pomijam „wrednie” trudny czas na jaki trafiał i wyjątkowo wrednych ludzi w osobach działaczy PiS z preziem na czele (Kosmicznym Destruktorem), także w obecnej lewicy, która w ogóle nie rozumie aktualnej Polski i Świata po „przejściach” (przykładem niech będą ostatnie czyny Kwaśniewskiego). Poza tym on się uczy i wyciąga wnioski. Nie jest dogmatykiem. W obecnej chwili na polskiej scenie politycznej nie widzę nikogo, kto by jemu dorównywał. Boleję nad degrengoladą obecnej lewicy. Niestety ów zjazd jest faktem. O innych formacjach, w tym i PO nie ma nawet o czym mówić. Jednego tylko nie mogę wybaczyć Tuskowi i całej klasie politycznej. BRAKU DĄŻENIA DO FAKTYCZNEGO ROZDZIAŁU PAŃSTWA OD KOŚCIOŁA KATOLICKIEGO. Jest to historyczny błąd, ale on tkwi w nas od wieków. Zbitka pojęciowa Polak-Katolik determinuje nasze losy i klęski społeczno-polityczne.
    @ Antonius –
    rymy są zasłyszane, nie własne. W całej mojej wypowiedzi chodziło mi o zwrócenie uwagi na zachodzący proces odwracaniu piramidy i ustawieniu jej na szczycie. Najszersza i najbardziej solidna musi być podstawa. A szkolnictwo wyższe jest zwieńczeniem. Musi być jednak perfekcyjną koroną
    Co do loftów to nadal uparcie przy nich obstaje i nie będę się przejmował losem Napoleona, czy nawet Hitlera, który był pieszczochem Kościoła Katolickiego (Pius XI przede wszystkim i następnie Pius XII). To przeszłość. Obecnie żyjemy w nowym świeci i innym czasie. Mariaż ołtarza z tronem jest nader szkodliwy. A jak do życia przygotowuje wiara katolicka widać po jakości życia Polaków i choćby Japończyków, którzy we własnym słowniku nie mają pojęcia grabież mienia. Nie zdarza się ona nawet w tak ekstremalnej sytuacji jaką obecnie ten naród przeżywa.
    @Czesław
    Myślimy podobnie, bo jesteśmy realistami i nie mamy nawyku bujania w obłokach.
    Pozdrowienia.

  243. antoniusie, czesławie
    W pełni solidaryzuję się z Waszymi wpisami, ale jak to outsiderowi, wydaje mi się, że trochę poniosły Was emocje. Czesława – jeśli chodzi o nagranie rozmowy bliźniaków. Nie pasuje mi wzmianka o wulgaryzmach. Wprawdzie jeden z nich publicznie kazał dziadowi spieprzać, ale nigdzie nie spotkałem się z pogłoskami, że na co dzień między sobą rzucali mięchem. Znajomi, którzy chodzili na zajęcia z L. Kaczyńskim na Uniwersytecie Gdańskim, wspominali że zamiast wykładów było ględzenie o dupie maryni, ale nie mówili o pieprznych dowcipach. W razie czego nie daj się sprowokować, jeśli nie żartowałeś z tym zakupem i upublicznieniem! A trzymając się metod Macierewicza, nie mam wątpliwości że terrorystą na pokładzie był sam prezydent, bo cóżby innego mogło skłonić pilotów do lądowania we mgle na takim lotnisku? Trochę nie pasuje mi lądowanie jaka, ale tam wystarczyła brawura.
    Antoniusie, chyba zbyt mocno przejąłeś się bzdurami wygadywanymi przez Kukiza. Jemu poglądów nie wyperswadujesz. Ma je płytkie, ale ugruntowane. To jak gadanie z Macierewiczem. Ja wyciągnąłem z ich gadania pewną korzyść. Przez pryzmat tego, co mówią o wypadku lotniczym prezydenckiego tupolewa wbrew niepodważalnym faktom, oceniam ich możliwości intelektualne i charakter. Sposób sprawdza się również wobec dziennikarzy telewizyjnych. Mimo wszystko przypuszczam, że poza najbliższym otoczeniem prezesa PiSu, mogą tam być nadal. zagubieni, przyzwoici ludzie, a być może i tacy którzy z motywów Charłampa nie opuszczą kurdupla do końca, choć on nie wojewoda wileński.
    Bez przesadnej złośliwości. Uważam, że za to co J. Kaczyński już zrobił dla Polski, też należy go pochować na Wawelu. Pod warunkiem – że żywcem.

  244. @Lech pisze:
    2011-03-27 o godz. 19:04
    Drogi Lechu!
    Jeśli nie zauważyłeś , ze mój tekst był pisany „…wężykiem…” to mnie bardzo zmartwiłeś. Czyżbym stracił moją umiejętność posługiwania sie delikatną satyrą? W takim razie bardzo mi przykro i przepraszam!

  245. @Stary outsider pisze:
    2011-03-27 o godz. 19:05

    Nick jest wiele mówiący, przypomina mi to powiedzonko mojego byłego francuskiego szefa, urodzonego w Bełzie (Mein Städtele Beltz) który mawiał: „Ein Gast auf eine Weile, sieht mehr als eine Meile”. Ja wcale nie słuchałem Kukiza i nie znam go w ogóle, jego zarzut do premiera usłyszałem w Szkle Kontaktowym i uznałem go za kretyński, nie mam powodu myśleć inaczej, bo ja potrafię sobie wyobrazić co się mogło zdarzyć, gdyby Tusk nie zaakceptował działania MAK’u. Premier popełnił duży błąd przy ocenie projektu raportu.
    Tylko nakreśliłem ramy scenariusza, fachowcy mogą to rozbudować, nawet dodać makabryczne szczegóły. Posługuję się ironią, bo jak można poważnie traktować fanów Macierewicza?
    Hołdysa widziałem kilka razy w akcji i szanuję jego sposób bycia i wyrażania się, co najwyżej trochę śmieszy mnie jego nakrycie głowy – nie zawsze jest ten sam kapelusz. Brak wyobraźni u pseudoartysty to straszna rzecz. Szczerze mówiąc hasło Kukiz jest mi znane tylko z krzyżówek. Nawet o Hołdysie jako artyście nie mam wielkiego pojęcia. Moje zainteresowania muzyczne są dość szerokie od uwielbianych Beatlesów czy Abby, poprzez nasze zespoły typu Skaldowie, Czerwone Gitary do muzyki poważnej, którą od lat wolę od rozrywkowej. O istnieniu Perfektu wiem, kojarzy mi się tylko z jakąś „Ewką”, ale i tego nie jestem pewny. Jeśli wyrażam emocje to jest to zamierzony efekt, ale serce nie bije mi szybciej. Woreczek żółciowy odzywa się głównie, gdy widzę lub słyszę „wilczków” z watahy nie dobitej przez Radka, wtedy pilot jest w użyciu, nawet żonie nie pozwalam na oglądanie takich „pornosów” politycznych.

  246. Drogi Lechu!
    Przeczytałem ponownie uwagi odnośnie Szkolnictwa Wyższego. Zgadzam się z tym, że „łatwiej gruby zcieńkować niż cienki zgrubkować” jak mawiał Pan Jowialski, co jest zgodne z budową na solidnej podstawie. Niestety tej solidnej bazy brak i perfekcyjna złota korona na spróchniałym zębie nie ma sensu. Jeśli chodzi o rymy to mi się podobały.
    „Zjadłem” zęby na próbach nauczania młodzieży, od szkoły podstawowej do uniwersytetu i stwierdzam, że z roku na rok jest gorzej, a zacząć trzeba od przedszkola.

  247. Do Wiesiek 59
    Mam nadzieję, że dotyczy to też autorki bloga, która obnosiła się ze swoją żałobą po różnych kobiecych pisemkach by zyskać trochę pieniędzy… Jej też zarzuci Pan nekrofilię? A co jest gorsze: opowiadać dyrdymały kolorowym pisemkom o swoim starym, który kojfnął i na którego śmierci nieźle się zarobiło, a potem jeszcze wyciskało kasę od tabloidów na wódę i młodych kochanków, czy o bracie dla bycia prezydentem 40-milionowego kraju? Mnie to pierwsze bardziej przyprawia o odruch wymiotny… Ale to kwestia gustu…
    A wracając do nekrofilii, to myślę, że sugerują ją przede wszystkim cierpiący na pederastię połączoną z pedofilią z dodatkiem syndromu bycia molestowanym przez matkę nierządnicę…
    Współczuję…

  248. Do Antoniusa!
    Wydaje mi się, że jeżeli kogoś nie znasz, to nie oznacza, że on jest nieznany. Nie jesteś pępkiem świata, a znajomość Bitelsów nie przeszkadza poznać również repertuar Perfectu i Piersi.

  249. Czy jest tutaj moderator, czy jakaś administracja działa, czy wszystko uchodzi opiniującym?
    Niby gość w dom , Bóg w dom! Tymczasem mak72 wczodzi z buciorami, utytłanymi w glinie i się panoszy, ustawia innych po kątach i ubliza Gospodyni. Nie tylko jej , bo mnie też , nie życzę sobie takich tekstów i zachowń , myślę , że innym również. Sio maku72, idź sobie tam skad przyszedłes (może przyszłaś?), idź do swoich!!!
    Acha , żeby innym zwracac uwage np Wieskowi59, trzeba samemu byc w porzadku, a nie jesteś.
    Przepraszam wszystkich, ale oni wciskaja się wszedzie, do kazdego domu!

  250. Czesław pisze:
    2011-03-27 o godz. 10:07
    @Czesławieja tez słucham niektórych z lewa, słucham Millera. Z ich wypowiedzi wynika madrość, dbałość o Polskę , nie o partię , nie o swój stołek. Oni mają osiągnięcia, mają co ze sobą zrobic, nie tak jak Grzegorz Napieralkski , dla którego życie swoje uzaleznione ma od bytu partii. Stąd ta walka i nie chodzi o Polske tylko o swoją partię , a zatem o swó stołek. Poza partią i bycia przewodniczacym czy on cos może?
    Tak samo jest w PJM-ie . ta ich nazwa to fałsz przebrzydły. To walka o profity dla siebie , walka o swoje dobro, nie o polskie.

    Lech pisze:
    2011-03-27 o godz. 19:04
    @Lechu, nie nie spotkalismy się bo ja naprawdę jestem nowa. Trochę na forum PO, ale nie podobało mi się. Domyśl się dlaczego? To nie jest trudne. Jeśli moja retoryka podobna….to ja się cieszę. Inne osoby myślą i mówią podobnym jezykiem, a to oznacza , ze nie jestem sama. Ktoś mi podpowiedział o Puszce i po nitce do kłebka trafiłam tutaj. Chcę byc wśród swoich , chcę się czuć dobrze, wymieniac swe poglady, otrzymywac wsparcie dając wsparcie innym. Przy tym zdrowy rozsądek powinien decydować.
    Ja tutaj będę zaglądała, szanuję naszą Gospodynie , lubię normalnych ludzi.
    Jestem pełna obaw, ale nie trace nadziei.
    Dzięki Wam za odpowiedzi.

  251. Anna-P
    Droga Pani!
    Brzydzę się stylistyką, w której odpowiedziałem jakiemuś tam Wieśkowi 59, ale niech Pani będzie skłonna zauważyć, że pozwoliłem sobie jedynie na parafrazę jego tekstu.
    Czemu rażą Panią obelgi w stosunku do Wieśka59 czy Paradowskiej, a nie budzą Pani sprzeciwu te same pełne jadu i chamstwa wpisy adresowane do Jarosława Kaczyńskiego i jego matki czy choćby do mnie?
    Czy Wieśkowi 59 wolno jest sugerować nekrofilię? Jeśli tak, to czemu mi nie wolno pedofilii, pederastii, zoofilii czy innych zboczeń? No czemu??? Proszę mi powiedzieć???
    Paradowskiej wolno jest śmiać się z chamskich dowcipów Palikota? To czemu mi nie wolno żartować sobie z niej w ten sam sposób?
    Proszę mi powiedzieć, w czym łzy małego dziecka Gosiewskiego są gorsze?
    Trudno jest przejrzeć się w zwierciadle??? Przecież mój wpis był tylko nędznym naśladowaniem Paradowskiej, w prostackim chamstwie jej na pewno nie dorównam…
    Mówi Pani: „sio do swoich” (tak przy okazji, wiem, że Panią tego nie nauczono, ale wolałbym, by posługiwała się Pani formą grzecznościową, bo ja starannie dobieram osoby, z którymi jestem na ty) i mówi Pani, że: „nie życzy sobie takich tekstów i zachowań”. Proszę dodać, że pod warunkiem, że dotyczą ludzi, którzy myślą tak jak Pani, bo gdy się ubliża tym, którym odebrano prawo do godności, to wszystko jest w porządku…
    Ot moralność, bliska na pewno ludziom z pokolenia Wieśka i Paradowskiej…

  252. Dedykuję Panu @mak72
    ?nienawiść zajęła całą moją przestrzeń wewnętrzną, a wtedy człowiek kurczy się do poziomu wszy. (…) Nie można niczego dobrego zrobić jeśli najpierw nie zrobi się porządku z samym sobą…?Andrzej Brycht

  253. @Torlin pisze:
    2011-03-27 o godz. 21:43
    ***Do Antoniusa!
    Wydaje mi się, że jeżeli kogoś nie znasz, to nie oznacza, że on jest nieznany. Nie jesteś pępkiem świata, a znajomość Bitelsów nie przeszkadza poznać również repertuar Perfectu i Piersi.***

    Torlinie! Dziękuję za precyzję w wyrażaniu się. Dobrze, że piszesz „wydaje mi się, a nie wydaje ci się, choć z dalszej treści wynika, że posądzasz mnie jednak o megalomanię. Nie twierdzę, że Kukiz jest nieznany – wręcz przeciwnie, skoro pojawia się w krzyżówkach jako hasło, a nikt tam nie pyta o Antoniusa, bo nie jestem celebrytą. Czasem jest pytanie o Antoniusza w związku z Kleopatrą, ale to na pewno nie o mnie. Wiem, że z tym pępuszkiem to nie ja, natomiast gust muzyczny to sprawa indywidualna i wybacz, ale nie trawię niektórych gatunków muzycznych. Wierzę, że można się zachwycać nawet „Warszawską Jesienią”, ja próbowałem i tylko mnie rozdrażniło. Czy to oznacza, że jestem gorszy lub głupszy od tych, których takie dźwięki podniecają choć dla mnie to tylko hałasy? Na pewno nie. Do rezonansu potrzeba odpowiedniej do danego ciała częstotliwości, jak w miłości „chemii”. Wspomniałem, że mój prawnuk uwielbia Rammsteina, wtedy kręci pupą bardzo zabawnie, a mnie rozdrażnia taka muzyka i wzbudza agresję. Podobnie z jazzem. Podoba mi się nowoorleański, a reszty nie znoszę, jednak nie mam pretensji, że się ktoś tym zachwyca. To się chyba nazywa tolerancją? Tego tez oczekuję od innych.

  254. Przepraszam, nie przeformatowałam tekstu
    z Worda.Znaki zapytania to cudzysłowy.

  255. Do Rysta
    Jak rozumiem dedykuje Pan/Pani te słowa także Wieśkowi, Paradowskiej i reszcie, która obrzuca obelgami wszystkich inaczej myślących, kpiąc z ich bólu, łez i używając wyzwisk w stylu: „nekrofilia” czy „zoofilia”…
    No proszę powiedzieć, starczy Panu/Pani odwagi by powiedzieć, że śmianie się z chamskich, prostackich i prymitywnych żartów Palikota jest „nienawiścią, która redukuje wewnętrzną przestrzeń do poziomu wszy”?
    I czy powie Pan/Pani autorce tego bloga, że zanim sama zacznie moralizować, kpić i poniżać innych, to powinna: „zrobić porządek z samą sobą”? I nie tylko z chamskimi lub kłamliwymi wpisami (proszę zajrzeć choćby do przedostatniego) lecz także z przeszłością esbecką i pezetpeerowską? Proszę napisać, stać Pana/Panią na to?

  256. Ja też przepraszam, powinienem był napisać bulu a nie bólu…

  257. Prostak typu @Mamona, czy @Adam 4X2, nie potrafią niczego innego jak głośno wykrzykiwać swoje racje. Wymieniając, wszystko, co możliwe, nie starałem się szargać pamięci człowieka, obojętnie, kim był za życia, popełniłem swojego rodzaju wyliczankę w ślad za kard.Nyczem, dr.Migalskim i bratem bliźniakiem, prezesem PiS-u właśnie, (który inaczej nie mówi jak mój brat, św.p. prezydent RP Lech Kaczyński). Gdy ten sam człowiek mówi o Premierze Rządu RP to używa pojęcia Donald Tusk, zapominając czasami nawet o imieniu. Poza tym, przedostatni bydlaku, jest pewna różnica pomiędzy tragiczną śmiercią kretyńskiego samobójcy, odpowiedzialnego za śmierć 95-ciu nie winnych ludzi a tragiczną śmiercią!! To rozumiał nawet @Mamona.
    Kończąc, nie piszę dla Szanownej Gospodyni, którą tylko cenię i szanuję, ale jeśli sobie dobrze przypominam, to o spacerach św.p. P.Gosiewskiego po peronie we Włoszczowe nie Ona pisała. Ze wściekłości popieprzyła się ci nawet płeć autora. We wpisie z godz. 21.40 dnia 27.03 postąpiłeś: jak, nie mam w swoim repertuarze odpowiedniego pojęcia, adekwatnego, by wyrazić opinię o takim typie! Sk?..yn, to z całą pewnością zabrzmiałby jak komplement. To tyle, żegnam ozięble, Czesław R.

  258. Szanowna Pani @AnnP-Nova, nie przejmuj się chamem, bo pisać do takiego to szkoda klawiatury!! Pozdrawiam – Czesław R.

  259. Antoniusie!
    Tolerancją jest nie tylko zgoda na to, aby każdy słuchał sobie tego co chce, ale również nie wypowiadanie się pogardliwe na temat gustów innych. U mnie są oczywiście granice (Doda, Mandaryna czy Rubik), ale generalnie to Ty napisałeś: „Hołdysa widziałem kilka razy w akcji i szanuję jego sposób bycia i wyrażania się, co najwyżej trochę śmieszy mnie jego nakrycie głowy ? nie zawsze jest ten sam kapelusz. Brak wyobraźni u pseudoartysty to straszna rzecz. Szczerze mówiąc hasło Kukiz jest mi znane tylko z krzyżówek. Nawet o Hołdysie jako artyście nie mam wielkiego pojęcia”.
    Dla mnie celebryta to jest człowiek znany z tego, że jest znany, a nie każdy występujący w telewizji. Kukiz do nich nie należy, jest również aktorem.

  260. Uważam , ze najwyzszy czas na reakcję moderatoram na reakcję administracji. Aga dawno o tym pisała i cisza. Jesli tej reakcji nie bedzie jaka by ona nie była to pewne osoby typu mak72 zdominują pozostałych i bedzie tak jak wszędzie.
    PS-Czesławie trudno się nie przejmować, jest gosciem , jest u kogoś w domu , niech przestrzega reguł tego domu, ja bym po prostu wyprosiła i zamknęła drzwi!!!

  261. Szanowna Pani Redaktor!
    Bardzo dobra niedzielna Puszka. Pani Joanna Solska dzielnie panią zastępowała. Fajnie by było gdyby częściej u Pani gościła. Jej głos, sposób wypowiedzi , spostrzeżenia, prowadzenie rozmów bardzo mi odpowiadają. Brakowało mi Pani bardzo, ale jakoś przeżyłam.
    Zazwyczaj są u Pani 4 osoby i tak powinno być , bo to jedno wolne krzesło budzi mój mój niepokój.
    Pozdrawiam Panią i całą Puszkę – u nas znów cudny poranek.

  262. Slowko apropos celebrytow:

    Kiedys, bardzo dawno temu, na MTV puszczano muzyke…. ale nie o muzyce bedzie.
    MTV wyprodukowala takze serial/show pod tytulem „Celebrity Deathmatch”. Parodia amerykanskich zapasow a przy okazji parodia zachowan celebrytow. Nie wiem, jaka jest angielska definicja slowa „celebrity”, jednakze, przynajmniej w MTV CDM wystepowaly zarowno osoby prowadzace jakis talk-show, jak i megagwiazdy popkultury w rodzaju Madonny, czy Michaela Jacksona, o ktorych mozna powiedzic naprawde wiele, a nie to, ze sa znani tylko z tego, ze sa znani. Ba, pojawil sie np. Edddi Vedder – wokalista zespolu Pearl Jam raczej unikajacy bycia gwiazda kolorowych pism.

  263. Coś o żonach swych mężów……
    http://www.czaswarszawski.pl/artykul.php?id_a=992&id=110

    Wydaje mi się że istnieje zasadnicza różnica w zachowaniu na przykład Ewy Komorowskiej a pani Gosiewskiej, czy Wasserman
    Może się mylę, ale karierę polityczną na podstawie śmierci bliskiej osoby, bez żadnej dotychczasowej działalności, chcą robić jedynie osoby związane z PiS?
    Najbardziej jazgotliwe, obnoszące się w mediach ze swą traumą…….
    Cóż, norma jest pojęciem względnym.
    Norma przyzwoitości czy dobrego smaku też….

  264. Co prawda „de gustibus non est disputandum” zwłaszcza w kwestiach muzycznych……
    Ale moim ostatnim odkryciem była Ania Wyszkoni, a poza tym, stagnacja na poziomie lat osiemdziesiątych…..
    Polecam coś radosno- gorzkiego…..
    http://www.youtube.com/watch?v=H9HTElzC6nI&feature=related

    Tacy byliśmy…to se ne vrati….
    A videoclip genialny……

  265. Mimo wszystkich krytycznych uwag powyżej nt spotkania premiera Tuska z „mistrzami”, było to ożywcze i nowe w stosunku do tego co dominuje w TV – czyli zwykła młocka i połajanki przekrzykujących się polityków. Chociaż niektóre tematy pachniały naiwnością, to jednak pokazywały problemy nieobecne w dyskusjach polityków np.: brak demokracji wewnątrz partyjnej, wybory rozstrzygane przez wąskie grona partyjne, poprzez pozycje na listach oraz przydzielane fundusze na kampanię wyborczą…

    Uważam, że takie spotkania powinny być kontynuowane -( oby nie za często.)

    Swoją drogą, trudno wyobrazić sobie Jarosława K. na miejscu Tuska

  266. Lech, 19.04. Obawiam się, że miałeś zły dzień pisząc takie fantazje na temat Tuska lub lewicowego neoliberała Kwaśniewskiego.

  267. @Torlin pisze:
    2011-03-28 o godz. 04:46

    ***Tolerancją jest nie tylko zgoda na to, aby każdy słuchał sobie tego co chce, ale również nie wypowiadanie się pogardliwe na temat gustów innych.***

    Torlinie! Gdzie widzisz tę pogardę w mojej wypowiedzi???
    Ja tolerancję rozumiem dokładnie tak jak napisałeś. Zawsze kierowałem się maksymą „małego wzrostem, ale wielkiego duchem” – i nazwą – des Alten Fritzen: „Jeder soll nach seiner eigenen Facon selig werden”!
    Tak mało interesowałem się celebrytkami, że nawet nie wiem kto to „Mandaryna”, odnośnie Dody głównie pamiętam jej arogancję i wątpliwą dla sądu obecność majtek w podstawowym wyposażeniu gwiazdy. O Hołdysie napisałem to co wiem z jego występów w TV, dotąd zawsze podobały mi się jego wypowiedzi. Czy jest dobrym artystą czy nie, nie mnie o tym sądzić, bo nigdy go w tej roli nie widziałem, nawet nie wiedziałem, że ma jakiś związek z Perfektem! Nie wiem czy moja ignorancja w tej dziedzinie mnie dyskwalifikuje jako blogowicza „Politykierów”, jeśli tak to trudno! Wycofam się na „z góry opatrzone pozycje” i poczekam na raport Millera, tam „melodia” jest mi bliska i znana, głównie gwizdanie z fałszywej dziury.

  268. wiesiek59 pisze:
    2011-03-28 o godz. 08:59

    ***Co prawda ?de gustibus non est disputandum? zwłaszcza w kwestiach muzycznych??***

    Po ponad pól wieku pracy na niwie (lub z kagankiem) oświaty pozostały mi ciągoty do przekazywania okruchów wiedzy nawet tym którzy tego nie pragną, dlatego proponuję, abyś na przyszłość uzupełnił trochę cytowane porzekadło dodając „et biustibus”, naprawdę warto.

  269. Na kościele Dominikanów w Krakowie powieszono wielki banner SEXMISJA . To chyba nie reklama agencji lub filmu. Ale coś to znaczy.

  270. @wiesiek59 pisze:
    2011-03-28 o godz. 08:53

    ***Coś o żonach swych mężów??
    Wydaje mi się że istnieje zasadnicza różnica w zachowaniu na przykład Ewy Komorowskiej a pani Gosiewskiej, czy Wasserman***

    Święte słowa!!! Podałeś trzy przykłady, opisujące fantastycznie możliwe podejścia, dwa z tego są skrajne;
    1) wyważone wypowiedzi i czyny damy z klasą, do tego bardzo urodziwej, co w moim przypadku też nie jest bez znaczenia,
    2) pogubionej nieco i rozdartej politycznie młodej dziewczyny, też bardzo urodziwej i
    3) żyjącej w ciągłym grzechu nierządnicy – według prawa kanonicznego – która obnosi się z ogromnym, uzewnętrznionym politycznym żalem za człowiekiem, który był jednym z moralnych winowajców własnej śmierci i śmierci prawie setki innych Polaków. Nie zasługuje ani na pomniki, ani wspomnienia, tylko na potępienie przez poszkodowanych ludzi niewierzących, bo wspaniali katolicy w stylu pani G. oczywiście mają obowiązek wybaczania, jak ich guru nieprawym Polakom, którzy stoją tam, gdzie ZOMO.

  271. antonius pisze:
    2011-03-28 o godz. 11:41

    Podobno Cezar powiedział że „najpiękniejsze są mieszczące się w dłoni”….
    ex belfer pozdrawia ex belfra…….

  272. @wiesiek59 pisze:
    2011-03-28 o godz. 08:59

    Oglądałem clip. Z przerażeniem stwierdziłem, ile czasu marnowałem przed telewizorem, bo widziałem prawie wszystkie wykorzystane filmy i stosując stop-klatkę potrafiłbym je zidentyfikować, choć ze wstydem przyznaję – dotąd nie widziałem w całości najbardziej kultowego i najczęściej cytowanego filmu „Rejs”. Mam cyfrę+ i kiedyś odrobię zaległość na „Kino Polska”.

  273. antonius pisze:
    2011-03-28 o godz. 12:28

    Nie było to moim zdaniem marnowanie czasu.
    Każdy obejrzany film, przeczytana książka, dyskusja z ludźmi, pozostawia w naszej „masie apercepcyjnej” czy podświadomości, jakiś ślad.
    Dzięki temu mamy takie a nie inne poglądy, skojarzenia, tok myślenia.
    Ukształtowani w ten sposób, odbieramy świat bardziej wielowymiarowo, postrzegamy wątki, motywy działań ludzi, w sposób niedostępny dla innych.
    To tworzy kod kulturowy, odrębny dla każdej grupy społecznej…..

  274. @wiesiek59 pisze:
    2011-03-28 o godz. 12:08

    Cezar był wielkim człowiekiem, ale ja mam tak małe dłonie!!!

  275. PS
    Miałem jednak dobry wzrok. Gdy kupowałem żonie biustonosze za granicą zawsze przyglądałem się ekspedientkom i bezbłędnie wybrałem dobre rozmiary. Nie musiałem się męczyć jak ten facet z dowcipu, który pomógł swej pamięci odpowiednim ustawieniem palców. To strasznie męczy – nawet w pociągu, a za kierownicą jest niebezpieczne.

  276. @wiesiek59 pisze:
    2011-03-28 o godz. 08:53

    ***Coś o żonach swych mężów??
    http://www.czaswarszawski.pl/artykul.php?id_a=992&id=110***

    Skorzystałem z linku i przeczytałem bardzo interesujący artykuł. Niestety brakuje jeszcze aktualnej pierwszej damy. Krótko nią jest, ale wzbudzała już mieszane uczucia. Jedni proszą o pomoc, drudzy woleliby, aby jej samolot zmałpował los Tu 154M (z bocznym numerem 101). Choć nauczycielka, nie pomogła mężowi w wyplenieniu braków z „polaka”. Wczoraj wręcz z nienawiścią wspomniał o jej istnieniu i zachciankach widz Superstacji, wypominając nieuzasadniony zakup limuzyny za 600 tysięcy złotych (BMW 7). Nie wiem czy tego „zarządała” (pisownia prezydencka), jeśli tak to się przyłączam do niezadowolenia z hasłem: „Precz z monarszym marnotrawstwem społecznych pieniędzy!”

    Tak się składa, że przeciętny polski emeryt – z natury zgryźliwy z powodu niskiej emerytury – pamięta na ogół wpadki celebrytów, a więc i pierwszych dam. Utkwił mi w pamięci epizod, w którym „Danuta” rozdawała słodycze chorym na cukrzycę dzieciom. Nie życzę żadnych wpadek Pani Prezydentowej.

  277. Proszę przeczytać komentarze katolików pod wiadomością o stanie zdrowia Generała. Ten kraj musi trafić szlag. Takie bydło to tylko wśród ludożerców. Nieszczęśliwy kraj i podli ludzie.
    http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,9332231,Rzecznik_WIM__Gen__Jaruzelski_wypisany_ze_szpitala.html

  278. Przeciek pisze:
    2011-03-28 o godz. 14:25

    Pokusiłem się o przeczytanie sporej części z dotychczasowych 72 komentarzy.
    Nie jest źle. Jakieś 65% jest pozytywna dla Jaruzelskiego.
    A pozostałe? Taki mamy odsetek naszych „Polskich Katolików”?
    Z Chrześcijaństwem nie ma to nic wspólnego…….

  279. Jeden z kwiatków polskiej łączki…..
    http://www.newsweek.pl/artykuly/sekcje/spoleczenstwo/cudzopolacy–czyli-ormianski-biznesmen-kontra-straz-graniczna,74421,1

    „według szacunków w Polsce przebywa nielegalnie od 50 tys. do 500 tys. obcokrajowców. W ubiegłym roku wojewodowie wydali 1669 decyzji o wydaleniu. Każdy taki przypadek powinien być traktowany indywidualnie. Mecenas Kaszewiak wniosek o wznowienie postępowania w sprawie Ormian z Babiaka zakończył rzymską maksymą: ?Hominum causa omne ius constitutum sit? (Wszelkie prawo powinno być stanowione ze względu na człowieka). Czy dotyczy to również jego stosowania?”

    Jakich pracowitych , przestrzegających przepisów i….bezdusznych mamy urzędników……
    Gdyby tak samo drobiazgowi byli nasi piloci…..

  280. Przeciek pisze:
    2011-03-28 o godz. 11:21

    Istotnie, miałem dwa bardzo fatalne dni. A co najgorsze przyczyna tego zła wcale nie ustała i następne też mogą być fatalne.
    Póki nie mogę inaczej (chwilowo) pozdrawiam Cię serdecznie.
    Lech

  281. antonius pisze:
    2011-03-27 o godz. 19:17

    Antoniusie satyrę dostrzegłem i wcale się nie gniewam. Wszystkie Twoje teksty są nią przepojone, mimo że piszesz o śmiertelnie poważnych sprawach.
    Mogę tylko zacytować wieszcza „to lubię…” koniec cytatu.
    Pozdrawiam Lech

  282. Rzecznik Kalita – „To nasz najważniejszy wniosek kadencji” . Tak SLD objaśnia swój wniosek (Projekt ?) odwołania ministra Rostowskiego . Pod zimny prysznic !
    Najważniejszy wniosek SLD ! ale „tuzy” ale słabizna bo …żywność podrożała
    ps.
    Moja kuzynka z Badenni Wirtembergi jest przerażona zwyciestwem Grune i SPD. Obawia sie że Nowi podatki podniosa po to by spełnić obietnice wyborcze ,a ze tego sa znani ( w innych landach ).Oni na emeryturze ,mowią mi przeciętnym emerytom tu nie żyje się dostatnio .

  283. Szanowna Pani Redaktor!
    Lubie do Pani zagladac tutaj do BLOG-DOMU.
    Dziś w 3-ch sprawach.
    1 Bardzo ładnie Pani w tych szarościach, ładnie w takich rózach złamanych szarosciami lub szarosciach złamanych różami jak na zdjeciu , które nas tutaj wita.
    2 Ponawiam propozycję zapraszania do Pauszki drugiej kobiety, częściej.
    3 Ucieszyła mnie z samego rana wiadomość przekazywana drogą internetową m.inymi na facebooku o Gabinecie Cieni.
    No, takiemu gabinetowi to ja bym zaufała. Watpliwosci związane z parytetami płci już w mym umysle same sie rozwiały. Jestem za i bardzo się cieszę. Pani Redaktor jak ja się cieszę!
    Proszę pamietac , ze to wszystko za sprawą Henryki Strycharskiej. chyba sie uda. Jestem za!
    Gabinet Cieni
    Członkinie Gabinetu Cieni: prof. Danuta Hübner, dr Henryka Bochniarz, Teresa Kamińska, prof. Małgorzata Fuszara, Maria Pasło-Wiśniewska, Jolanta Kwaśniewska, prof. Magdalena Środa, prof. Lena Kolarska-Bobińska, Henryka Krzywonos-Strycharska, Wanda Nowicka, Solange Olszewska, prof. Eleonora Zielińska, Kazimiera Szczuka, dr Barbara Labuda, prof. Danuta Waniek, Beata Stelmach, Dorota Warakomska.

  284. Fakty po faktach dnia wczorajszego, a w nich red. Kajdanowicz przepytuje byłego prezydenta Kwaśniewskiego. Opuszczę inne sprawy, pozostanę tylko przy smoleńskiej. Jestem uczulony na tle tej katastrofy bardziej niż moja żona pyłki kwitnących traw! Zdawałoby się, że poważny człowiek, nikomu niepodlegający, może wyrażać swoje myśli bez narażania się komukolwiek, sugeruje po 350-ciu dniach od zaistnienia zdarzenia, by Prezydent RP Komorowski w prywatnej rozmowie z Prezydentem FR Miedwiediewem pertraktował w sprawie zmiany raportu MAK-u.!!! Kompletny brak wyobraźni, kto zgodzi się na międzynarodowe ośmieszanie się, Rosjanie?? Panie Kwaśniewski jak można ulec sugestii młokosa, red.Kajdanowicza?!
    MAK, moim zdaniem, przez zwyczajną kurtuazję odstąpił od roztrząsania tego lotu od startu, ponieważ tylko ktoś bardzo nieodpowiedzialny mógłby przypuszczać, że strona polska nie będzie prowadziła własnego dochodzenia, (chociaż, ostatnio słyszałem, Rosjanie mają jakieś zapytania dotyczące spraw przedstartowych!). MAK interesowało bardzo jedynie to, co działo się po wejściu samolotu prezydenckiego w strefę lotniska Siewiernyj pod Smoleńskiem. Celowo i z rozmysłem pozostawiono min. Millerowi cały stos problemów do wyjaśnienia w ramach Jego komisji. Czy pan min.Miller, będzie miał na tyle odwagi, by w poprzek wypowiedzi Premiera (w Sejmie również) Tuska o raporcie MAK-u ogłosić całą prawdę o przyczynach katastrofy?? Moim zdaniem nie ma wyjścia. Wszelkie utajnianie szczególnie wstydliwych momentów nie ma sensu, bo to tylko pole do przecieków. Czas goni panie ministrze Miller.
    Tak na marginesie, czy po zwróceniu z odpowiednim pytaniem pana Balcerowicza do RPO, pozwala jeszcze przypuszczać, że jest bezstronny w sprawie OFE?
    I jeszcze jedno, NEWSWEEK zamieścił w ramce zdjęcie mamy bliźniaków, a pod nim rozgorzała dyskusja o JEJ ( i Jej męża Rajmunda) O Jej przeszłości. Szanowny panie @Przeciek (14.25 dnia 28.03), masz racje ten kraj musi trafić szlag, jako chyba ostatni kraj ludożerców. Przy tym, co tam napisano, dziadek Premiera Tuska to kryształ! Dziennik robi to samo. Bydło!!! Pozdrawiam, Czesław R.

  285. W aktualnej Angorze Henryk Martenka w swej rubryce „Z ŻYCIA SFER POLSKICH” obok felietonu pod hasłem – …wróblem wyleci, . a wołem powraca – umieścił m. in. taką genialną myśl:

    Szwagier to nie rodzina.
    Andrzej Dera, poseł PiS,
    o mężu Marty Kaczyńskiej
    To ciało klasowo obce.

    Od razu przypomniałem sobie gniot filmowy z czasów słusznie minionych: „Jasne Łany”. Jest tam scena, gdy rozgrzani pracą i uczuciem córka kułaka i młody robotnik rolny przytulali się mocno do siebie, leżąc na sianie. Wtedy odezwał się głos narratora: „I przez cienką bluzkę poczuł obcość klasową jej ciała”– koniec cytatu, bez komentarza, choć ogromnie mnie korci dopisanie małego komentarza (z perspektywy moich późniejszych doświadczeń w zbliżonej materii – ja bym tam nie na obcość tego ciała zważał, a na różnice „światopoglądowe” w budowie anatomicznej córki kulaka!).

    Skąd u mnie nawrót do czasów młodości?
    Zauważyłem rzecz niepokojącą. Relikty PRL (do których przecież też należę) coraz wyraźniej włączają się do polityki dzisiejszej, szczególnie rodzina Kaczyńskich. Wczoraj zaskoczyła mnie informacja, że prawie nieżywa matka bliźniaków – nie będących kategorią polityczną – też oskarża państwo o katastrofę Smoleńską. To przekracza wszelkie granice przyzwoitości. Udzielanie się polityczne córeczki prezydenta jestem w stanie zrozumieć, ale beneficjenci PRL, do których niewątpliwie realnie i mentalnie należeli rodzice bliźniaków (bo ja raczej nie) nie powinni zbyt mocno podnosić głosu. Mamusia kochała Lenia (nie ona jedna) i wpisała synkowi wierszyk o tym herosie do sztambucha – to jej prawo, ale obecnie nie ma czym się chwalić. Niech trwa w żałobie i ciszy i niech często odwiedza Wawel, bo miejsc pracy i pobytu rozrywkowego jej „poległy” syn miał kilka, a jeżdżenie po całym kraju (Warszawa, Kraków, Gdańsk, Hel) dla śmiertelnie chorej kobiety (takie były informacje w mediach) nie jest raczej sensownym zajęciem, ani pilnowania budowy pomników prezydenta tysiąclecia. Nich się tym zajmie IPN po 20 latach i zbadaniu prawdziwych przyczyn katastrofy Smoleńskiej. Teraz powinna ją uspokoić szczera rozmowa z żyjącym synem, jeśli tego syna stać na szczerość przynajmniej wobec własnej matki.
     

  286. PS
    Znów ten cholerny „łerdpres’ mnie pokonał!

  287. Do AnnyP-Novej i reszty tu piszących.
    Pani AnnaP pisze o mnie: „jest u kogoś w domu, niech przestrzega reguł tego domu”.
    Otóż jakich reguł??? Cały czas chcę się dowiedzieć o jakie reguły tu chodzi, jakie zasady?
    Na tym blogu wolno sugerować komuś zoofilię, pedofilię i nekrofilię (pod warunkiem, że ma inne zdanie niż autorka i większość tu piszących.
    Na tym blogu wolno obrzucić dyskutanta najgorszymi wulgaryzmami (niech Pani sobie przeczyta odpowiedź jaką dała mi osoba o nicku „Czesław”).
    Na tym blogu wolno zarzucać komuś psychiczną chorobę, zbrodnie lub mieszać z błotem, posługując się najbardziej haniebnymi określeniami. Oczywiście, pod warunkiem, że jest to polityk PiS-u lub ktoś sympatyzujący z tą partią.
    Na tym blogu wolno bezczelnie kłamać, podawać informacje całkowicie nieprawdziwe i następnie ich nie prostować (proszę przeczytać sobie choćby początek poprzedniej notki). Wolno to robić, pod warunkiem, że jest to kłamstwo oczerniające ludzi, którzy myślą inaczej.
    Na tym blogu wolno szydzić z łez dziecka lub wdowy i wyzywać ją od prostytutek, oczywiście tylko wtedy, gdy jest to wdowa po polityku PiS-u.
    Na każde z takich działań mogę podać przynajmniej po kilka przykładów.
    Jeśli ktoś tak robi, to zachowuje się poprawnie, jest dobrze wychowanym inteligentem.
    Czy Pani i reszta Państwa nie widzicie, że ja tylko w swoich najostrzejszych wpisach parodiowałem styl autorki i jej komentatorów?
    Nic się nie zmieniliście, nic nie zachwieje Państwa dwójmyśleniem. Przecież ten blog to jest jakiś postkomunistyczny Park Jurajski…

  288. Mak 72 13.19
    Prawdomówność i rzeczowosc jest ci obca. Wylewasz standardowy kubeł brudnej PIsowskiej propagandy, wiecznych i notorycznych „ofiar rezymu” który kazdy logicznie myslacy czlowiek rozpoznaje na kilometr.
    Mowiąc eufemistycznie – „oszczednie gospodarujesz prawdą”, mówiac otwartym tekstem, łzesz jak Jaroslaw Kaczynski, cała jego rodzina z matką i zieciem brata włacznie oraz cała jego kamanda.
    Pozdrowienia dla tych, ktorzy ci pomogli w produkcji twego steku klamstw i insynuacji.

    PS. Dlaczego JK sklada kwiatki, pali znicze i urządza histeryczne wiece nienawisci 300 kilometrow od grobu brata i bratowej ??????

    Odpowiedz, ale NIE KŁAM !!

  289. Zamiast toczyć pianę pełną wyzwisk, niech Pan powie, gdzie w ostatnim wpisie skłamałem? Proszę podać z mojego wpisu choć jedno kłamstwo!
    Wszystkie przykłady chamskich i wulgarnych określeń, które opisywałem mogę poprzeć cytatami z wpisów autorki tego bloga i jej klakierów.
    Co ma wspólnego z kłamstwami Paradowskiej (posługując się Pana wyrafinowanym stylem z: „łgarstwami niczym kubły pomyj pełnych brudnej komunistycznej propagandy”) i wulgaryzmami piszących tu osób, palenie zniczy pod Pałacem Namiestnikowskim? Czy je usprawiedliwia, czy daje do nich prawo?
    No i na koniec coś do śmiechu. Cytat z Pana Jean Paula: „prawdomówność i rzeczowość jest ci obca”. Pozwoliłem sobie zachować oryginalną ortografię Pana Jean Paula, którego nie nauczono, że zaimek osobowy będący apostrofą piszę się wielką literą. Czy którakolwiek z insynuacji i obelg w tym wpisie została poparta choćby jednym przykładem? Czy nie jest to aby brak rzeczowości?

  290. mak72 pisze:
    2011-03-29 o godz. 14:27

    Jest coś takiego jak ogólny poziom kultury….
    Zacząłeś wpisy od pojęcia „ostatnie bydlę” potem była ocena Gospodyni godna „Faktu” potem przejechałeś się po tu bywających i piszących.
    Jeżeli ten standard jest przyjęty w Twoim środowisku, to szczęśliwej drogi….
    Nam niekoniecznie taki styl odpowiada.
    Pewno dlatego że wychowaliśmy się na podwórkach a nie salonach, a może dlatego, że za złe zachowanie w szkole stało się w kącie, dostawało po łapach linijką….
    Modne wychowanie- BEZSTRESSOWE- produkuje takie przypadki jak Ty?

  291. Portal TVN24 ;
    zawiadmia czytajacego , iż prof.Jerzy Stępień b. Prezes Trybunału Konstytucyjnego ,apeluje do Senatu i do Prezydenta o zablokowanie ustawy o OFE . (jest po konsultacjach z fundacją Leszka Balcerowicza.)
    Mamrocze coć o prawach nabytych . Sedzia Stepień niech się zapyta prezesa TK Rzeplińskiego o to -co to sa prawa nabyte i jak się je interepretuje w IIIRP – styropianowej.
    O TRYBUNALE czas zacząc głośno mówić o poziomie jego orzecznictwa .W maju 2011 kończy kadencję prof .Ewa Łetowska ,zostaje wiekszość z politycznego nadania od 2005 roku , co skutkuje upadkiem znaczenia tego Trybunalu .
    Kto po prof.Ewie Łetowskiej ?.SLD zamiast wykreować i lobbowac za nadzwyczajnej wartosci kondydatem to ogranizują piknik na stacji benzynowej p-ko ministrowi Rostowskiemu .
    SLD-owcy to takie bajtle ze szportplacu mojej młodości.

    Sedzia Jerzy Stepień bez doktoratu i chabilitacji ,zatem „kiego diabła piszą o nim Profesor Jerzy Stepień ,a on na to pozwala ?

    Inny „profesor ” skompromitowal się tragicznie 10 kwietnia AD 2010 .Ofiary jego mistyfikacji tagicznie zgineły a jego powiedli dla historycznej kpiny na Wawel .
    Ten „profesor” skompromitowal państwo polskie jak nikt od 1918 roku .Jak nikt !!!
    ps.
    Bogowicze podobni do @Mak72 ,pojawiają się na blogu pani Janiny Paradowskiej od lat , po czym po wykonaniu zadnia znikaja i… powracaja pod innym nickiem .Taka ich szpetna uroda .

  292. Inwencja ludzka nie zna granic…….
    http://polonia.wp.pl/title,Chinska-fabryka-do-rodzenia-dzieci,wid,13268193,wiadomosc.html?ticaid=1c088&_ticrsn=5

    „Nikt nie wie dokładnie jak długo ale na pewno co najmniej od kilku miesięcy w tym miejscu znajdowała się klinika porodowa dla Chinek, chcących urodzić swoje dziecko w Stanach Zjednoczonych. Wszystkie za taką możliwość zapłaciły po kilka tysięcy dolarów. Większość z nich po urodzeniu dziecka i uzyskaniu dla niego amerykańskiego obywatelstwa, wyjechała już z USA. „

  293. @mak72 pisze:
    2011-03-29 o godz. 13:19

    Jeśli dobre zauważyłem, to mak72 jest nowy na tym blogu. Rozumiem, że chciałby się zorientować o regułach rzekomo rządzących na blogu, co mu nawet ktoś sugeruje. Podjął się więc roli super-komentatora i wybrzydza w zasadzie prawie na wszystkich. Ciągoty takie są czymś normalnym, kto wolny jest od grzechu….itd. – Klara też tak działała zaraz po pojawieniu się na blogach Polityki, ja czasem próbuję. Jeśli jednak ktoś postawił Mu konkretne pytanie, to grzeczność wymaga, aby na nie w miarę uczciwie i szczerze odpowiedzieć, co nie jest sprawą banalną. Nie zauważyłem, aby tak postępował. Przeczytałem i skopiowałem 3 kolejne wpisy, które pokazują, że mam rację. Mógłbym w tym miejscu gdybać i złośliwie próbować skomentować sam nick, bo na ogół coś mówi o blogowiczu. Czy „mak” ma związek z prochami prezesa, albo z niewygodnym raportem komisji badającej katastrofę lotniczą, jedną z wielu w krajach „zrzeszonych”, do których Polska tylko w mniemaniu prezesa należy (kondominium)? Zamiast odpowiedzieć konkretnie na pytanie Jean Paula:

    „Dlaczego JK sklada kwiatki, pali znicze i urządza histeryczne wiece nienawisci 300 kilometrow od grobu brata i bratowej ??????
    Odpowiedz, ale NIE KŁAM !!”
    – cóż widzimy w następnej „makówce”?

    Przytyk do formy językowej – mała litera przy zwracaniu się do maka72 (ci), ale o kwiatkach, pochodniach itp. nic!!!

    Język polski nie jest w zasadzie moim językiem ojczystym, ale miałem bardzo dobrych nauczycieli. Uczyli mnie, że w takich sprawach decyduje szacunek do danej osoby, dlatego ja posłużyłem się określeniem „Mu” (na wszelki wypadek), pisząc o „maku”, przy Pani Gospodyni też piszę z dużej litery, a przy niektórych paniach używam małej.

    Czesławie! Przyszłość dyskusji widzę w czarnych barwach (odcieniach)! Mam wrażenie, że „nowy” bloger jest tu służbowo, jak pewni nasi starzy znajomi.

    Cytaty maka72:
    *** Na tym blogu wolno zarzucać komuś psychiczną chorobę, zbrodnie lub mieszać z błotem, posługując się najbardziej haniebnymi określeniami. Oczywiście, pod warunkiem, że jest to polityk PiS-u lub ktoś sympatyzujący z tą partią.(…)

    Na tym blogu wolno szydzić z łez dziecka lub wdowy i wyzywać ją od prostytutek, oczywiście tylko wtedy, gdy jest to wdowa po polityku PiS-u.
    Na każde z takich działań mogę podać przynajmniej po kilka przykładów.(…)

    Przecież ten blog to jest jakiś postkomunistyczny Park Jurajski?***

    Zacznę komentarz od ostatniego akapitu. Spostrzeżenie „maka” jest słuszne, dinozaury się tu panoszą. Jest jednak miejsce dla młodych samic tych paskudnych, mniejszych, bardzo drapieżnych, zapomniałem nazwy i nie chce mi się szukać (ale nazwiska kilku pań, o których myślę przy pisaniu, mógłbym rzucić). Nie zgodziłbym się jedynie na starą „smoczycę”, która się odezwała wczoraj (z pełnym szacunkiem dla jej PRL’owskich zasług).

    Podejrzenie o chorobę psychiczną łatwo można rozwiać poprzez badania lekarskie po odstawieniu prochów, to przecież był koronny postulat Palikota. Nie-medyk może źle oceniać to co widzi, ale rzadko się myli widząc ostre objawy zakłóceń psychiki przy oficjalnych występach, np. gdy zdeklarowany rusofob przemawia z miłością do Braci Moskali, na tle samowaru z Tuły.

    Nie bardzo rozumiem, kto i kiedy szydził z łez dziecka? Każdy staruszek mający szczęście jest dzieckiem jakiego rodzica, nie wiem o kogo chodzi? Jeśli „autor” ma na myśli córeczkę prezydenta, to straciła w mych oczach, gdy po wytarciu łez stała się rasową „klaczą pociągową” w kampanii wyborczej PiS’u.

    Jeszcze gorzej widzę sprawy wdów! Mak72 zna podobno kilka przypadków takich wdów. Nie wiem czy ktoś moją „ulubioną” „jawnogrzesznicę” G. (według prawa kanonicznego) nazwał prostytutką. Gdyby nawet to przypomnę definicję prostytucji – świadczenie usług seksualnych za korzyści materialne. Tak robi wiele legalnych żon, a tym bardziej pasuje to do walczącej jak lwica o duże pieniądze za byłe usługi seksualne zabronione przez KK, świadczone współgrzesznikowi, czyli grzeszne i to śmiertelnie.
    Zachowałem sympatię do córki Wassermana, która się miota między młotem a kowadłem.

  294. Szanowny panie @Jean Paul (13.34 dnia29.03), na odpowiedź w sprawie tych kwiatków to poczekamy jakiś czas. Może kiedyś, jeżeli pan Adam Małysz wyrazi zgodę na spotkanie z panem prezesem PiS-u, bratem bliźniakiem pana Prezydenta RP, św.p. Lecha Kaczyńskiego, profesora prawa pracy panem Jarosławem Kaczyńskim i pan prezes PiS-u,bliźniak św,p. Prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego, profesora prawa pracy, zechce mu odpowiedzieć na jego pytanie: dlaczego składa kwiatki pod Pałacem a nie w Krakowie i my się przy tej okazji dowiemy, o ile pan prezes Jarosław Kaczyński, brat bliźniaczy św.p Prezydenta RP profesora prawa pracy Lecha Kaczyńskiego, nie zobowiąże pana Adama Małysza do zachowania tajemnicy w tej sprawie.
    Moim zdaniem odpowiedź jest prosta. Kwiatki pod Pałac to symbol utraty stołka prezydenckiego przez rodzinę, Kaczyńskich, który miał być zaklepany dla niej na najbliższe kilkadziesiąt lat przez samego Stwórcę nieba i ziemi! A tu nagle buuum i po marzeniach. Kwiaty to zwykła zemsta kurdupla nad jakimś przypadkowym facetem, który przypadkowo pozbawił rodzinę Kaczyńskich długotrwałej prezydentury. Ciekawy przypadek, to ci Mamonowie, którzy zgłaszają pretensję, że >ci< napisano z małej litery. Pisanie zaimków apostroficznych z dużych liter, to wyraz pewnego rodzaju szacunku dla osoby, do której się zwracamy, a nie sztywna zasada gramatyczna, tak jak pisanie tekstu dużymi literami to jej brak (mam nadzieje, bo nie jestem polonista, że w tym przypadku nie mylę się). I to musisz zrozumieć panie Mamono!!

  295. antonius 17.51
    Gdyby corka Wassermana miała jaja, to juz dawno przestała by sie tandetnie zgrywać na sierotkę z winy Tuska i Putina, lecz dalaby w pysk Jaroslawowi, ktory dwukrotnie skazał jej ojca na śmierc: najpierw kazał ojcu leciec do Smoleńska na jego miejscówce 9 ( a przeciez wiedział o spisku ruskich ,Komorowskiego i Tuska !!!!!)a potem kazal przez telefon pilotom ladowac we mgle !
    I nikt mnie nie powie, ze rozmowa przez telefon miedzy bliźniakami byla na inny temat !!!!

  296. wiesiek59

    Dziś widziałem w telewizorze wspólna konferencję Napieralskiego z Brudzińskim.
    Zwracali się do siebie per kolego.
    Nie załapałem o co chodziło, ale chcesz podwoić zakład?

  297. Lech pisze:
    2011-03-27 o godz. 19:04
    Jednego tylko nie mogę wybaczyć Tuskowi i całej klasie politycznej. BRAKU DĄŻENIA DO FAKTYCZNEGO ROZDZIAŁU PAŃSTWA OD KOŚCIOŁA KATOLICKIEGO. Jest to historyczny błąd, ale on tkwi w nas od wieków.

    nic tu Tusk na razie nie wskóra. Watykan jest potęgą której hołd oddaje nawet Obama. Zważ iż każdy z przywódców świata kieruje się do papieża. Nie było przypadku, żeby któryś z nowo wybranych nie pojechał z wizytą do Watykanu. Nie znane są nam prawdziwe cele tych wizyt ale każdy tam się stawia. Może po wyborach, jak wygra PO drugą kadencję Tusk spróbuje trochę ograniczyć apetyt czarnych ale na niższych szczeblach lokalnych to póki co kościół decyduje kto zajmie miejsca w samorzadach czy radach. I zapewne nie zmieni się to przez najbliższe pokolenie. Kosciół zajął miejsce sekretarzy PZPR i to episkopat rozdaje posady każąc sobie za to sowicie płacić

  298. Wydaje mi się, że mak72 osiągnął swój cel.
    Sprowokował wielu blogowiczów, których czytam, do poważnego potraktowania jego prowokacji. Coś mi to przypomina – podobną metodę stosował w swych felietonach Jerzy Urban. Wywoływał zamieszanie i z masochistyczną uciechą obserwował lecące nań gromy. Później miał pretekst do błyskotliwej riposty.
    Polemika z mak72 tylko sprawi mu uciechę. Ale ostracyzm i zlekceważenie dopieką do żywego.

  299. mak72 pisze:
    2011-03-27 o godz. 23:39

    Ja też przepraszam, powinienem był napisać bulu a nie bólu?

    Wczoraj słyszałam to z ust pewnej pisowskiej posłanki. Nie pamietam nazwiska, taka mówiąca dobitnie, ze strach jej słuchać. Maku72 czy ta pani to Pan własnie?

    Stary outsider pisze:
    2011-03-29 o godz. 21:18

    Ale ostracyzm i zlekceważenie dopieką do zywego.
    Zatem…….

  300. @antoniusie, Czesławie, wieśku, Anno-P.

    blogowy chuligan , niejaki mak72 (którego Czesław podejrzewa o występowanie również pod innymi nickami jak Mamona, Adam 2222 na co wskazuje ich niewybredne chamstwo) udowodnił już nieraz , ze nie jest godzien podejmowania z nim dyskusji. Takich trolli jest pełno, zwłaszcza w gazeta.pl, wyborcza.pl, gdzie kazdy z ulicy (z rynsztoka) może przyjść i się bezkarnie wpisywać – w przeciwieństwie do ich własnych strzeżonych blogów, gdzie wpisów jest bardzo mało, ale za to ociekajace ich własnym jadem – i podobnej jakości.

    W takim przypadku jak @mak72 pozostaje tylko zwrócić się do moderatora , by usunął tak chamski wpis jak ten z 2011-03-27 o godz. 21:40 , tu link:

    http://paradowska.blog.polityka.pl/2011/03/20/prezydent-ministrem-obrony/#comment-81927

    Tylko zapracowanie moderatora i/lub nieczytanie (wszystkich?) wpisów może wytłumaczyć fakt, ze ten wpis się jeszcze tu uchował.

  301. a ja mam PREZENT dla wszystkich !,
    ze szczególną dedykacją dla wszystkich blogowych starszych panów

    natchnęło mnie, gdy czytając wpis @antoniusa 2011-03-28 o godz. 12:28 pomyślałam : „a ja go chcę namówić nie na klip, ale na film! ”
    I to jaki !
    Właśnie jest grany z kinach, a tu go można obejrzeć w domu i za darmo !
    Voil? !
    http://kinoplex.gazeta.pl/filmy/18,113029,9320504,Co_nas_kreci__co_nas_podnieca.html

  302. antoniusie – a propos twojego wpisu (2011-03-29 o godz. 11:27) , gdzie „znów ten cholerny” łotrpress cię pokonał-
    po prostu opuściłeś ukośnik przy italiku (kursywie), dlatego tekst poleciał pochyło aż do końca.

    Anno P. – przypominam zasadę :
    [i] tekst , który ma być pochyły [/ i]
    gdzie :
    w miejsce [- podstawić znak mniejszości
    w miejsce ] – podstawić znak większości

    Wbrew temu, co pisała @klara – nie ma potrzeby przejmowania się spacjami, one są ważne przy emoticonach (tych buźkach , jak ta 🙄 )

    PS. przepraszam za spóźnione uwagi, ale nie zawsze mam czas śledzić na bieżąco blog, za to staram się czytać wszystkie wpisy. (no- prawie wszystkie, na niektóre szkoda czasu i moich pięknych oczu)

  303. Przepraszam, że trochę zaśmiecę ramkę ale chcę coś poćwiczyć!
    :0 🙁 🙄 😀 :LOL: 😉

  304. Do Antonius i innych.
    Nie miał Pan dobrych nauczycieli, gdyż nie rozumie Pan słowa „jawnogrzesznica”. Proszę sprawdzić w słowniku języka polskiego, jakie jest znaczenie tego wyrazu. I tak przy okazji, nie uważa Pan, że używanie słów, których znaczenia się nie rozumie jest równie kompromitujące, co pisanie wyrazu ból przez u i nadziei z końcówką -ji. Jest to typowe dla półligentów z czasów PRL-u.
    Na zadane pytanie nie odpowiedziałem, bo uznałem to za ucieczkę od właściwego tematu dyskusji. Czy zachowanie Jarosława Kaczyńskiego w jakikolwiek sposób usprawiedliwia chamstwo i wulgaryzmy wobec politycznych przeciwników?
    Niech tam, odpowiem. W czasie żałoby to miejsce stało się symbolem pamięci, tam stał krzyż i była warta harcerzy. To tam miliony (chyba się nie mylę, w każdym razie setki tysięcy) Polaków oddało hołd poległym w katastrofie. Kaczyński chce nawiązać do tamtej atmosfery.

    Jeśli chodzi o sugerowanie choroby psychicznej, to nie myślałem o J. Kaczyńskim. Takie zarzuty padały wobec prawie wszystkich osób, które mają śmiałość myśleć inaczej niż to przyjęte. Niech tam jednak będzie, przyjmijmy Pana sposób myślenia. Czy Paradowska w związku ze swymi notorycznymi kłamstwami także powinna przebadać się psychiatrycznie? Może kłamie, bo to u niej chorobliwe?

    Pisząc o kpinach z dziecka, nie miałem na myśli osób pełnoletnich. Czy jeśli podam Panu taki cytat z tego blogu, to potępi Pan autora (lub autorkę) i nazwie takie zachowanie chamstwem?

    Co do ulubionych przez Pana wdów, to moją ulubioną jest Paradowska. Polecam ją dodać do swojej kolekcji. Boki zrywam, gdy opowiada jakieś bzdury kolorowym pisemkom o śmierci swej Szanownej Drugiej Połowy. A tak przy okazji, wie Pan, ile Paradowska zarobiła na śmierci swego męża? całkiem, całkiem nieźle… Mówiąc językiem Jeana Paula, ma kobiecina jaja… (Pan pewnie, by napisał „stara smoczyca pełna peerelowskich zasług”) No i co ładne? Podoba się Panu?

    Wiesiek59 pisze: „Nam niekoniecznie taki styl odpowiada”. Jeszcze raz powtórzę: wszystkie wyrażenia, których użyłem w swoich notkach, zaczerpnąłem od autorki bloga lub z wpisów stałych komentatorów. Nie używałem jedynie wulgaryzmów, bo to już poniżej mego poziomu. Dodam też, że zrobiłem to pod wpływem chamstwa, które wylewało się z wielu wpisów, więc proszę nie usprawiedliwiać bluzgów, czy żartów na poziomie budki z piwem tym, że chciano mnie rzekomo ukarać za styl na poziomie „Faktu”.
    To jest Państwa poziom, ja tylko użyłem słów i wyrażeń, które tu padają stale, tylko adresowałem je do innych niż zwykle osób.
    A co do miejsca, w którym Pan się wychowywał to, że to nie był salon, to oczywiste, nie musiał mnie Pan o tym zapewniać. Sądzę, że nie było to też podwórko. A nazwy nie wymienię, bo nie używam wulgaryzmów.

    I na koniec: zastanawiałem się, dlaczego dużej części osób, które tu piszą tak trudno pojąć, że można myśleć inaczej, że ich prostactwo językowe i stylistyczne może kogoś razić, dlatego że jest prostactwem? Skąd te spiskowe teorie? Płacą mi za te wpisy? Kto? Kaczyński czy Paradowska?Zastanawiałem się, czy to głupota, intelektualny prymitywizm czy tępa nienawiść… Myślę, że każda z tych rzeczy.

  305. nie zgadzam się na zaśmiecanie TEJ blogofery przez @mak`a 72.
    powtórzę za @Anną P. – spadaj do swoich !

    a moderatora proszę o reakcję i wycięcie wpisu @maka72
    także z daty powyżej , tj.2011-03-29 o godz. 23:36

    PS. zdumiewa mnie ten fałsz, gdy @mak72 roni łzy nad losem kilkuletniego syna Gosiewskiego, który systematycznie czytuje blogi Politykę (oraz Palikota), po czym płacze.
    (@Anno , Klaro- dla was wyjasnienie , że chodzi o felieton Gospodyni :
    http://paradowska.blog.polityka.pl/2010/07/18/gosiewski-we-wloszczowej-oczywiscie-ze-tak/ )

  306. Lekko wkurzające……
    http://wiadomosci.wp.pl/kat,9916,title,Bronislaw-Komorowski-przyznal-sobie-22-tys-zl-nagrody,wid,13270870,wiadomosc_prasa.html


    Państwo na każdym kroku szuka oszczędności, a pracownikom zamraża się pensje, a czołowi parlamentarzyści sami sobie przyznają gigantyczne nagrody. Komorowski – 22 tys. zł. Jego następca Grzegorz Schetyna (48 l., PO) – 36 tys. zł. Wicemarszałkowie Sejmu Ewa Kierzkowska (47 l., PSL), Stefan Niesiołowski (67 l., PO), Jerzy Wenderlich (57 l., SLD) oraz Marek Kuchciński (56 l., PiS) od 32 tys. zł do aż 50 tys. zł.”

    Wiadomo że rząd wyżywi się sam, ale……

  307. parker pisze:
    2011-03-29 o godz. 21:12

    Borowski- Kublik…..
    Całkiem nieźle zaopiniował sytuację na lewicy.

    http://wyborcza.pl/0,107323.html

  308. Zgadzam się z Panią jak zawsze, chciałbym tylko pochwalić Pani zapis o Uniwersytetach i Akademiach. To co się dzieje, jest dziwne i skandaliczne. Każde miasto ma ambicje. W Olsztynie powstała wyższa uczelnia która kształci lekarzy. Na takiej uczelni potrzebna jest baza, zaplecze, specjaliści na wysokim poziomie
    / wiem, bo jestem lekarzem, kończyłem studia na prawdziwej Akademii w Lublinie,
    w roku 1962./ W Olsztynie nie ma niczego poza chorymi ambicjami byłego ministra zdrowia / Maksymowicz /. Jacy to będą lekarze? Znam potencjał tego środowiska, pracuję w tym województwie od 45 lat. Będą tam kształceni studenci z Arabii Saudyjskiej!. Pozdrowienia.

  309. Wczoraj przeczytałem na Onet, że mają być płatne niektóre drogi krajowe min „zakopianka” i droga Dąbrowa G- Kraków ( dawna nr 4). Kończy się wyprzedaż majątku narodowego, nie ma czym zapychać dziury budżetowej, więc trzeba skubać obywatela.
    Wygląda to mniej więcej tak, jakby gospodarz (rząd), któremu nie chce się solidnie pracować, wyprzedaje wszystko co ma wartościowe w domu, a jak już ich zabraknie , zaczyna okradać sąsiadów (obywateli).
    Czy ktoś jeszcze pamięta, jak min. Pol chciał wprowadzić winiety? Czy ktoś jeszcze pamięta, jak zachował się Tusk i jego partyjni koledzy oraz (wiadomo!) media, wyśmiewając Ministra nadając mu przydomek „Winietu”? Gdzie bylibyśmy dziś z drogami, gdyby min. Pol miał takie przyzwolenie jakie ma dziś rząd Tuska?
    A może trzeba jeszcze wprowadzić płatne pobocza, platne deptaki, parki?
    Gdzie jest Solidarność, która tak „dzielnie” walczyła, kiedy rząd Rakowskiego czy wcześniejszy rząd wprowadzał podwyżki (nie opłaty!) na dany artykuł albo media? W tym kraju robi się coraz bardziej duszno.

  310. Po raz ostatni na temat Smoleńska….

    http://alfaomega.webnode.com/products/ernest%20skalski%3a%20a%20%C5%BCycie%20trwa/

    „Nie inaczej, lecz tylko na większa skalę jest ze ?Smoleńskiem?. 87 procent ankietowanych przez CBOS uważa, że jest narzędziem walki politycznej, 85 procent uważa, iż to w sprawach kraju temat zastępczy, a 78 procent jest znudzonych i poirytowanych tym tematem. Ankieta objęła próbkę reprezentatywną całego społeczeństwa, nie tylko głosujących. Jeśli wyborców PIS szacuje się na 20 ? 30 procent głosujących, to można przyjąć, że i wśród nich mogą być znudzeni i poirytowani. Więcej zapewne wśród nich uważa ?Smoleńsk? za narzędzie walki politycznej, ale być może przekonanych jest, że to dobrze.”

    Nasz mało lubiany fanatyk znajduje sie w takim razie w grupie 13-15%
    żyjących trumnami, ekshumacjami, pogrzebami. Niezdrowa fascynacja….
    Robienie ze śmierci bliskich politycznego cyrku wymaga albo skrajnego cynizmu, albo ekshibicjonizmu psychicznego. Dla mnie to nekrofilia…….

  311. Mak 72 23.36
    Twoja prymitywna propaganda rodem z Naszego Dziennika i Gazety Polskiej nie trafia do rozsadnych ludzi na tym blogu, wiec mysle że powinienes wrocic do swego srodowiska.Natomiast warto wyjasnic pewne kwestie niejasne.
    Po pierwsze, Twój Idol Jaroslaw Kaczynski wykazuje wszystkie symptomy paranoi pieniaczej, a jego aluzje na temat spisków i zbrodni najwyzszych władz RP sa tego KLASYCZNYM dowodem
    Po drugie, zaburzenie wykazują takze członkowie jego rodziny np matki i brtatranicy, ktorych dzialania np wielokrtone odwolywanie sie od decyzji sadu w sprawie inwigilacji LK wskazuja na to samo schorzenie. Jeżeli chodzi o matke, to powtarzając jak papuga pozbawione sensy tezy syna o nieistnieniu państwa wykazuje objawy koprolalii.
    Po trzecie, JK ma bardzo powazne zaburzenie błednika co objawia sie w nie rozpoznawaniu miejsca pochówku swego brata. Poniewaz roznica miedzy faktycznym miejsem a miejsem histerycznych demonstracji JK na Krakowskim Przedmiesciu (które myli sie JK z Krakowem i Wawelem !!!) wynosi circa 300 kilometrow, widac ze choroba jest bardzo zaawansowana i dotyczy takze braku rozumienia najprostszych pojęc.
    Zaburzenia błednika potwierdza takze rozmowa miedzy JK i LK przez telefon w dniu 10.IV.10 . Z rozmowy wynika ze zmuszajac swego głupszego brata do lądowania na lotnisku Siewiernyj JK nie orientował sie w jakiej miejscowosci i w jakim kraju znajduje sie to lotnisko i prawdopodobnie nie rozumiał pojecia „mgła” i”brak widocznosci”.
    Swiadkiem jest „syn marnotrwny” milczacy ciagle w tej sprawie, Adam BIELAN.
    Te wszystkie fakty, w polaczeniu z faktem nagłej i gwaltowneji rusofilii w czasie kampanii wyborczej, dowadza ze JK albo ma objawy wylewu srodczaszkowego i zabuyrzen na tym tle, badz tez bardzo zaawansowanych schorzen typu miazdzycowego, lub choroby Alzheimera. W tej sytuacji zadziwia fakt ze jego akolici i czlonkowie jego sekty bezkrytycznie powtarzaja slowa i mysli wytworzone przez jego chory mózg.
    Dotyczy to oczywiscie takze mak 72.

  312. @mak72 pisze:
    2011-03-29 o godz. 23:36

    Wiem, że rzeczowa dyskusja z tak inteligentnym i dobrze wychowanym człowiekiem – prezes powiedziałby „z górnej półki” – nie ma sensu, bo nie jest się jako „półinteligent” w stanie osiągnąć takiego poziomu jaki mak72 prezentuje w komentarzu, który zaczyna od oceniana mojej „ułamkowej” inteligencji. W zasadzie nie mogę się zbytnio skarżyć, bo „pól” to jednak więcej niż typowe „ćwierć”, które się przypisuje wielu blogowiczom. Głównie dla ćwiczenia resztek moich szarych komórek spróbuję przeanalizować wspaniale wynurzenia wysoko rozwiniętego intelektu, przeplatając cytaty moimi uwagami. Nie chcąc, aby mnie posądzono o plagiat, to genialne z pewnością i godne ochrony prawnej słowa maka72 zaopatrzę w gwiazdki – 3 przed i 3 po, mój nędzny tekst będzie pomiędzy cytatami mentora (nie mylić z Mentorem – blogowiczem).

    ***Do Antonius i innych.
    Nie miał Pan dobrych nauczycieli, gdyż nie rozumie Pan słowa ?jawnogrzesznica?. Proszę sprawdzić w słowniku języka polskiego, jakie jest znaczenie tego wyrazu. I tak przy okazji, nie uważa Pan, że używanie słów, których znaczenia się nie rozumie jest równie kompromitujące, co pisanie wyrazu ból przez u i nadziei z końcówką -ji. Jest to typowe dla półligentów z czasów PRL-u.***

    Brakuje mi trochę precyzji w tym akapicie. Podobno nie wiem co to „jawnogrzesznica” i to wzięta w cudzysłowy, co pozwala na interpretację nieco różniącą się od definicji z obowiązującego słownika.
    Mnie tłumaczono znaczenie tego wyrazu na lekcjach religii na przykładzie Marii Magdaleny, to chyba ważniejsze źródło informacji od byle jakiego, świeckiego słownika, szczególnie w takim państwie jak n-ta Rzplita. Nie będę więc zaglądał do słownika.
    Z pobieżnych studiów prawa kanonicznego wiem, ze kobieta, żyjąca w niepoświęconym związku z rozwodnikiem grzeszy śmiertelnie, nie ma prawa do sakramentów i jest formalnie nierządnicą. Jeśli się tym publicznie chełpi to idealnie pasuje określenie „jawnogrzesznicy” – to wynika z elementarnych praw logiki, który tak znakomicie kształcony mąż (półtorainteligent – minimum!) zna z pewnością. Dalej mak pisze wyraz „słów”. Mam wrażenie, że to ma związek z formą gramatyczną zwaną „liczba mnoga”. Nie pasuje mu jeden wyraz, ta umowna „k….a”, a gdzie udokumentowany zarzut nieznajomości choć jednego dalszego słowa u mnie, aby liczba mnoga mogła być zastosowana? Nie jestem masochistą, nie będę szukał innych słów, których nie rozumiem (zapewniam, że wiem co to masochizm).

    Nie pozwalam „byle komu” obrażać moich nauczycieli!

    ***…oddało hołd poległym w katastrofie. ***

    Ten zwrot mnie zawsze śmieszył, nie tylko u Pana. Czy był Pan łaskaw sprawdzić w słowniku znaczenie wyrazów „oddać, oddawać”? Ja nie zaglądam, ale wiem, że można komuś oddać coś, co się jemu zabrało, dziwię się, że miliony Polaków ukradły „hołd” jakiemuś człowiekowi, a teraz skruszeni chcą się zrehabilitować tym zwrotem. Gdzie tu logika? (Pytanie retoryczne).

    ***Jeśli chodzi o sugerowanie choroby psychicznej, to nie myślałem o J. Kaczyńskim.***

    A ja tak!

    ***Czy Paradowska w związku ze swymi notorycznymi kłamstwami także powinna przebadać się psychiatrycznie?***

    Jeśli będzie szefem największej partii opozycyjnej, utrzymanej z naszych podatków – to jest to oczywista oczywistość.

    ***Pisząc o kpinach z dziecka, nie miałem na myśli osób pełnoletnich. Czy jeśli podam Panu taki cytat z tego blogu, to potępi Pan autora (lub autorkę) i nazwie takie zachowanie chamstwem?***

    Ja zawsze nazywam rzeczy po imieniu!

    ***Co do ulubionych przez Pana wdów, to moją ulubioną jest Paradowska.(?) ?stara smoczyca pełna peerelowskich zasług?***

    Każdy lubi co innego, jeden woli matkę, drugi córkę, a można lubić obie. Ja miałem na myśli inną osobę, a „smoczyca” pochodzi z Pańskiego „Parku Jurajskiego”. Nie użyłbym tego określenia wobec starej i chorej kobiety, ożywiającej się nagle w działaniach politycznych, gdyby mnie taki taktowny „yntelygent” jak Pan do tego nie zmobilizował swoimi kpinami o nas, którzy podobno myślą jeszcze inaczej.

    ***Nie używałem jedynie wulgaryzmów, bo to już poniżej mego poziomu. (…)To jest Państwa poziom, ja tylko użyłem słów i wyrażeń, które tu padają stale, tylko adresowałem je do innych niż zwykle osób. A co do miejsca, w którym Pan się wychowywał to, że to nie był salon, to oczywiste, nie musiał mnie Pan o tym zapewniać. Sądzę, że nie było to też podwórko. A nazwy nie wymienię, bo nie używam wulgaryzmów.***

    Wolę „kuźwę” posła niezrzeszonego od perfidnych i lekceważących ocen z Pana strony – ludzi, których Pan nie zna i to zarówno na temat ich inteligencji, znajomości słów czy miejsca, w którym się wychowali. Może Pan był sąsiadem Żoliborskiego inteligenta, wtedy mógłbym Panu tylko współczuć, ale tego nie zrobię, bo nie jest Pan godny współczucia. Sugerowanie, że nawet nie wychowałem się jak Tusk na podwórku, tylko w tajemniczym, strasznym miejscu to właśnie jest klasyczny, kliniczny obraz niesamowitego chamstwa.

    ***I na koniec: zastanawiałem się, dlaczego dużej części osób, które tu piszą tak trudno pojąć, że można myśleć inaczej, że ich prostactwo językowe i stylistyczne może kogoś razić, dlatego że jest prostactwem? Skąd te spiskowe teorie? Płacą mi za te wpisy? Kto? Kaczyński czy Paradowska?Zastanawiałem się, czy to głupota, intelektualny prymitywizm czy tępa nienawiść? Myślę, że każda z tych rzeczy.***

    Postawił Pan szereg pytań, na które Pan najlepiej może sobie sam odpowiedzieć i dokonał druzgocącej oceny blogowiczów. Jeśli Pana razi prostactwo językowe i stylistyczne, to dlaczego Pan czyta tak straszne komentarze? Przymusu przecież nie ma …no chyba, że ktoś za taką mordęgę Panu płaci (to jedno z Pana pytań). Niesłusznie Pan twierdzi, że nikt nie uznaje faktu, że na każdą sprawę można spojrzeć inaczej i mieć odmienne zdanie, ale zrobienie z siebie krytyka literackiego, wszechwiedzącego i nieomylnego niczym „papież literatury” Reich Ranitzki świadczy najlepiej o Pana arogancji i lekceważeniu drugiego człowieka, być może niegodnego tak wspaniałemu okazowi „‚homo sapiącego” sznurować buty (zacisnąć rzepy).

  313. Prezydium sejmu przyznało sobie nagrody pieniężne w sytuacji, kiedy rządzący i środowiska ekonomistów każą obywatelom zaciskać pasa. Niedawna podwyżka VAT była potrzebna m.in. na cele tego typu?
    To są ważne tematy, a nie jakiś Kaczyński, PJN czy inny Palikot.

  314. Kibic pisze:
    2011-03-29 o godz. 21:16

    Masz rację Watykan potęgą jest i basta! Każdy liczący się polityk tam jeździ. Też prawda, ale rzadko który pozwala na panoszenie się w jego państwie kościoła katolickiego na skalę, jaką ma ów kościół,, przyzwolenie w Polsce. Wiem, że panoszenie rozpoczęło się już od schyłku komuny, a potem eskalowało, a raczej ekspandowało. Ostatnio nawet L. Miller tłumaczył dlaczego (co mnie nie przekonuje). Jednak ktoś wreszcie powinien zacząć ograniczać ten proceder. Mam prawo liczyć na Tuska. Sam Palikot to za mało, a lewica (kruchtowa) nie ma odwagi.

  315. Pani Redaktor ! Szanowni Blogowicze !
    Są jeszcze sądy w Polsce – vide w Warszawie vide w Berlinie (niezależne, niepoddające się presji mediów, myślące tylko w kategoriach prawa, nie namiętności i spojrzenia a’la ochlokracja). Myślę o wyroku Sądu Apelacyjnego w „sex-aferze” A.Leppera.
    I nie bronię tu Andrew L. czy”Łyżwy”. Oni w polityce czy w życiu publicznym nie powinni się w ogóle znaleźć – tylko cały aunturage polskiego mainstremu, jego jakość (wysoce wątpliwa, by tak rzec delikatnie) pozwoliła zaistnieć takim i podobnym im indywiduum. Ale Grzechu, Zdzichu i Miro niczym od Andrew i Łyżwy się nie różnią – może lepszymi garniturami czy b.czystszymi butami. Sieczka w głowach i chachmęctwo jest tej samej proweniencji ….. Zawsze. Burak i czereśniak zawsze pozostanie burakiem i czereśniakiem. No i tym jeszcze się różnią ww Politycy, że jednych błogosławią „wolne media” i niezależni dziennikarze, a drugich „cały czas” sekowano.
    Czekam na „niezależnych ekspertów” od ekonomii, wielkich guru i obrońców „naszych portfeli” – np. niezrównany Witold Gadomski – (zawsze na straży – np. jak przy OFE), którzy dziś będą zawodzić o tym, że np. Lepperowi i Łyżwińskiemu trzeba będzie zapłacić (z naszych kieszeni) kupę pieniędzy w formie odszkodowania.
    I jeszcze jedna refleksja – jeśli tak eksponowanych polityków „można” dziennikarską prowokacją tak prosto „zrobić na szaro” i tak łatwo pomówić to co można zrobić z „szarym, obywatelem” ? Gdzie jest państwo prawa ?
    I jeszcze jedno – jeśli najbardziej opiniotwórcza Gazeta RP, ponoć INTELIGENCKA, posuwa się w swej publicystyce i dziennikarstwie do tak wrednych, niskich i żenujących argumentów wobec „niebłagonadiożnych” wg niej oponentów politycznych (bo widać to z niby udokumentowanych relacji – przy okazji manipulując opinia publiczną) to jaka jest w Polsce Pani Redaktor jakość Dziennikarstwa ?! Tego (niby)-poważnego …….
    Znając Leppera i jego polsko-chłopską upierdliwość oraz zawziętość czekam na proces (z jego powództwa cywilnego) wobec GW. Mam nadzieję iż na naszych oczach pada kolejny mit Polski AD’post 1989; mit niezależnego i „wolnego” dziennikarstwa (pada ostatecznie i bezdyskusyjnie). Ci co ponoć walczyli z poprzednim systemem o godność, wolność, niezależność myśli, obiektywizm dziś są takimi samymi (lub podobnymi) manipulatorami, propagandystami, „zamordystami” czy „cenzorami” jak ich poprzednicy sprzed AD’89: to takie same Gontarze, Mysłki, Kąkole itd (w innej oczywiście rzeczywistości i warunkach społeczno-politycznych).
    WODNIK53

  316. Pozwolę sobie, szanowni państwo na specjalny komentarz (nieco dłuższy niż zwykle), który ktoś powinien popełnić w sytuacji, jaka powstała na blogu, po wejściu na niego nijakiego pana @Mak72, czy jak mu tam, bo styl ma taki jak Mamona czy Adam 4X2. Trudno powiezieć, dlaczego tak ostro zaatakował właśnie pana @Antoniusa? Przecież ten facet, to skarbnica wiedzy wszelakiej, z którą dyskutować to zaszczyt, chociaż czasami w czasie dyskusji tak się zagalopuje, że zaczyna dyskutować o przysłowiowych diabłach i główce szpilki i liczy ile ich tam jest. Mój szacunek ma a, że przy okazji osoby, które obdarzamy szacunkiem i uznaniem są te same tym lepiej dla wzajemnej, relacji (dotyczy także @Lecha, kilku pań i wielu innych starych Polaków z PRL-u). Ludzi zbliżają podobne upodobania, pewne przejścia życiowe, z których wynikają refleksje na przyszłość i możliwość udzielenia przyjacielskiej rady w bardziej skomplikowanej sytuacji, gdy porada przyjaciela staje się nieodzowna. By to zrozumieć, konieczne jest doświadczenie życiowe, odrobina tolerancji i pozytywne spojrzenie na otoczenie. Tego brakuje takim właśnie Mamonom, Adamom czy Makom. Mamona, chwalił się kiedyś na tym blogu, że jest tak mądry i przebiegły, że potrafił w krótkim czasie zgromadzić pokaźny majątek, co pozwala mu na pewien luz w dyskusji z otoczeniem.
    Czas przejść do konkretów. Z ogromną przyjemnością przyjąłem zdanie pana Adama Małysza, dotyczące zachowań pana prezesa Jarosława Kaczyńskiego, brata-bliźniaka św.p. Lecha Kaczyńskiego, prezydenta RP, profesora prawa pracy, jednego z twórców ruchu Solidarności w Polsce (chociaż w tej sprawie akurat, zdania są bardzo podzielone, patrz pan Frasyniuk czy pani Krzywonos i inni), na temat składania przez niego kwiatków pod Pałacem w Warszawie, a nie w Krakowie i w ogóle na temat zachowań tej dziwnej rodziny!!
    @Mak pisze, że w czasie żałoby to miejsce (Pałac) stało się symbolem pamięci, tam stał krzyż i była warta harcerzy. To tam miliony (chyba się nie mylę, w każdym razie setki tysięcy) Polaków oddało hołd poległym w katastrofie. Kaczyński chce nawiązać do tamtej atmosfery. Można zrozumieć harcerzy, (chociaż zorganizował to naczelny druh Antoś), ich zachowania i ustawienie, krzyżą na Krakowskim Przedmieściu, bo Pałac był miejscem czasowego zamieszkania i pracy Prezydenta RP, ale to kończy się wraz z pogrzebem. Pochowano z ogromnymi honorami osobę, w miejscu bardzo eksponowanym, na Wawelu, nie do końca wiadomo, kogo, bo brat Jarosław nie rozpoznał w niej osoby brata!! Poznał czy nie poznał, mniejsza o to, ale z całą pewnością z kwiatkami i pochodniami i tym całym towarzystwem wzajemnej adoracji JK powinien jeździć do Krakowa!! Tak myśli pan Adam Małysz i podobnie wiele milionów Polaków.
    Kaczyński chce nawiązać do tamtej atmosfery. Jeśli tak, to konieczne jest określenie celu tego nawiązywania. Z całą pewnością nie chodzi o wyrażanie żałoby rodziny. Miejsce spotkań, na wzór pochodów faszystowskich z Monachium lat trzydziestych XX w. Nie jest miejscem katastrofy, nie jest majątkiem rodzinnym Kaczyńskich, czyli celowo i z rozmysłem wytypowanym miejscem, jako to , z którego w prymitywny, faszystowski sposób dopiec facetowi, który przypadkowo został Prezydentem RP, a tym samym zdetronizował, jedynie słusznego kandydata, prawdziwego Polaka na to stanowisko, pana prezesa PiS-u, brata bliźniaka, poległego na posterunku w obronie Ojczyzny, św.p. Lecha Kaczyńskiego. Śmiem wątpić, czy tacy Makowie czy Mamonowie są w stanie to zrozumieć, ale mniejsza z tym!!
    Polacy smoleńskiej farsy mają dość i pytają, kiedy ona się zakończy
    Takie zachowanie JK, nie tylko usprawiedliwia chamstwo i wulgaryzmy wobec przeciwników politycznych. On je sam prowokuje, bo jest to jedyny sposób na podtrzymanie istnienia w środkach masowego przekazu. Oczywiście, dziwić może zainteresowanie przekaziorów różnej maści tymi szopkami prezesa. Szkoda, że w kwietniu będzie ostatnia okazja do posprzątania pozostałości po przejściu prezesa i spółki prze służby porządkowe Warszawy. Co, my biedne sieroty będziemy robić 10 maja? Kardynał K.Nycz, w siedzibie KAI powiedział, że zgodnie z tradycją polska i kościelna (mam nadzieję, że miał na myśli kościół katolicki) kończy się żałoba i trzeba zacząć normalne życie. Czy coś pozytywnego wynika z faktu zaistnienia tego tragicznego wydarzenia? Myślę, że to, że cały świat dowiedział się o tragedii katyńskiej z przed 70-ciu lat, a w szczególności społeczeństwo samej Rosji. Chociaż, ostatnio obok żołnierzy z krwi i kości wymienia się funkcjonariuszy państwa polskiego, nieprzyjaznego Rosjanom. Prawdopodobnie rozpocznie się okres intensywnej propagandy na rzecz pomniejszenia roli władz ZSRR w tym ludobójstwie!!
    Czas wypełni nam Jan Paweł II, ale bez prezesa to nie będzie to samo. Brudziński i Kuchciński będą zmuszeni oblec twarz w bardziej wniebowzięty wyraz, do czego zobowiąże ich beatyfikacja Polaka, a nienawiść na gębie będzie w złym tonie!
    Na koniec kilka słów o ubezpieczeniach. Na tle sumki, którą zgarnęła córeczka pary prezydenckiej, pani Marta, wszelkie inne odszkodowania wynikające z polis ubezpieczeniowych to małe piwo! Nie dość, że wypłacono ją bez ustalenia winnych katastrofy, wśród których św.p. Lech Kaczyński zajmie poczesne miejsce, to taki @Mak72 chce to porównywać z odszkodowaniem pani Gospodyni za śmierć Jej męża. Podła świnia!!!
    I to by było na tyle, przepraszam, Czesław R.

  317. Wodniku, a pamiętasz co Gazeta Wyborcza zrobiła ze Stanem Tymińskim, kandydatem na prezydenta w 1990 roku?

  318. wiesiek59 pisze:
    2011-03-30 o godz. 08:09

    Z przyjemnością obejrzałem wywiad z M.Borowskim.
    Mądry, uczciwy i spójny intelektualnie polityk.
    W związku z tym, poza SLD.
    Ale nie uciekaj od tematu,nadal wykluczasz sojusz Sojuszu z PiS?
    Podwajamy zakład?

  319. Dałbym stówę za wiadomość, gdzie się podział elektorat Stana Tymińskiego?
    Czy do te dwie partie o których myślę, się nim podzieliły?
    A w jakich proporcjach?

  320. Nie wiem czu zauważyłeś Parker, że Borowski też był za dobrowolnością skladki. Tyle, że w swojej szlachetności chciał OFE zostawić dotychczas zgromadzony kapitał. Nawet stosowną poprawkę zlożył. Ale wg niego dobrze by było by przyszłe skladki już w całości trafiały do ZUS-u. Oczywiście dobrowolnie. Właśnie ta podkreślana przez rozmaitych prominentnych polityków „dobrowolność” kłóci się z oficjalnym poglądem, że składka jest daniną państwową. No bo odkąd to placący przymusową daninę ma dobrowolność jej wydawania?
    Pozdrawiam

  321. @”Andrzej” w ostatnim PRZEGLĄD-zie jest tekst pt. „Media i korporacje”. Polecam – tam też jest parę uwag o tzw. „niezależnym dziennikarstwie” i obiektywizmie, profesjonalizmie, niezależności (buhahaha !) współczesnego dziennikarstwa czy publicystki.
    Miłej lektury
    Pozdrawiam.
    WODNIK53

  322. parker pisze:
    2011-03-30 o godz. 16:56

    Czasy kiedy intensywnie ćwiczyłem „0,7 zgłoś się” co prawda minęły dawno,
    klasy zawodowców „co to jest pół litra na litrowy pysk” nigdy nie osiągnąłem, ale zgoda!
    Nie wierzę w sojusz Napieralskiego z PiS……
    Zakładam choć resztki przyzwoitości, może błędnie….

  323. @ WODNIK53 (15:41)

    Z pańskiego komentarza zdaje się wynikać, że ma pan pretensje do GW, że ujawniła seksaferę w Samoobronie. Pana zdaniem była to dziennikarska prowokacja i „zrobienie na szaro eksponowanych polityków”. Czyżby uważał ich pan za niewinnych? Na jakiej podstawie? Według logiki, jaką pan stosuje, Nixon również był niewiniątkiem, a dwaj dziennikarze, którzy ujawnili jego matactwa, dopuścili się dziennikarskiej prowokacji i zszargali jakość swej profesji, posuwając się „do wrednych, niskich i żenujących argumentów”.

    Jeśli coś źle zrozumiałem, proszę o sprostowanie.

  324. Kartka,

    Po pierwsze, to nie mówię, że się zawsze z Borowskim zgadzam, chociaż ostatnio coraz częściej, bo ten mój wrodzony liberalizm, lewicowego odcienia nabiera z upływem czasu, książek i przemyśleń.
    Mimo mojej krytyki rządu za oszukiwanie nas przy reformie OFE, to jestem za jego zupełną likwidacją. Bo nie krytykuje rządu za to co robi, tylko za to czego nie robi.
    A nawet za to, czego jak przypuszczam a nawet jestem pewny, nie zrobi w związku z tym co zrobi z OFE.
    Będzie nas zadłużał i laptopy jako kiełbasę wyborczą rozdawał.
    A OFE zawsze byłem przeciwny bo uważam, że rolą państwa nie jest dbanie, żeby ci co całe życie dużo zarabiali mieli wysokie emerytury.
    Ci co dużo zarabiają, powinni mieć możliwość ( to się odłożony podatek nazywa) odkładania sobie na emeryturę sami, w banku, akcjach, obligacjach czy sienniku. Ich sprawa.
    O nich nie trzeba dbać.
    A państwo powinno zagwarantować każdemu minimalna emeryturę z budżetu.
    Na to wszyscy dzisiejsi i przyszli pracobiorcy powinni płacić podatki.

  325. @Czeslaw dodal bym do twej wypowiedzi , ze w polskiej tradycji NIE MA zwyczaju ,by zapalac znicze pod miejscem pracy zmarlego ….

    ps. Posty pisowskiego propagandzisty proponuje ignorowac ….

  326. Ciekawe spojrzenie na świat…..
    „Obama mówił, że Ameryka ma moralny obowiązek wysłać wojsko zagranicę nie tylko gdy zagrożone jest jej bezpieczeństwo, ale także, gdy ”zagrożone są nasze interesy i nasze wartości”. Jednak – zastrzegł – za każdym razem Ameryka musi zważyć czy powody, dla których taka decyzja została podjęta, usprawiedliwiają ”koszty i konsekwencje decyzji [o użyciu siły]”

    Więcej… http://wyborcza.pl/1,75402,9342182,Amerykanskie_interwencje_zbrojne,,ga.html#ixzz1I69esyuw

    Nasze INTERESY i nasze wartości…..
    To tyle o szlachetności motywów?

    Ale jestem za takim stawianiem sprawy. Czysta gra, bez obłudy, zakłamywania rzeczywistości. Liczą się czyste motywy nie ideologia którą można dorobić do każdego działania i zaniechania…..

  327. Panie „Parker” – chodzi o to, że dziennikarz jest od obiektywnego przedstawiania rzeczywistości a nie od wydawania wyroków. A dziennikarze GW (sic !), a za nimi większa część nadwiślańskiego mainstremu, wydali wyrok przed Sądem. Stworzono atmosferę nagonki i linczu. Nacisku – niedopuszczalnego – mentalnego na sędziów. Jak zresztą w wielu sprawach, skandalicznie nei zakończonych (np. Oleksy vs Milczanowski czy Cimoszewicz vs Jarucka) …… I dlatego tak m.in. w tym kraju jest !
    I to o czym poinformował Sąd Apelacyjny – właśnie z tego tytułu (medialny lincz, stworzenie atmosfery nagonki i nacisku na sędziów – nie wprost ale „zza kulis”) piotrkowska Temida nie dopuściła dowodów obrony, a dowodami manipulowała oraz niechlujnie i tendencyjnie je dobierała.
    PARKERZE – Twój post jest z gatunku „a u was biją Murzynów”: czy nie widzisz w całym aunturażu „sex-afery”grubych – od początku – nieprawidłowości, manipulacji i obleśnej tendencyjności, zwłaszcza w medialnych przekazach ?
    Za nieodżałowanym Kazimierzem Dejmkiem, trzeba (przy dobranej do sytuacji parafrazie, zmieniając tylko słowa) powtarzać: Aktor jest od grania, jak dupa od srania – przepraszam za niecenzuralność wypowiedzi ale ten Wielki Reżyser był dosadny w swych wypowiedziach (i niezwykle „plastyczny”).
    I jeszcze jedno – pani Aneta K jest dla mnie od początku niewiarygodnym świadkiem. Czas-okres który minął od „pracy za seks” jak również „kłopoty” z domniemanym ojcem jej 3 dziecka to …. wybacz Drogi Blogowiczu, stawiają tę osobę przynajmniej w tej sprawie w dwuznacznej sytuacji (nie tylko moralnej).
    I jeszcze jedno – to że „Łyżwa” i Andrew L znaleźli się w mainstreamie polskiego życia publicznego, że byli ludźmi polityki i elity tego kraju to też jest „wątpliwa” zasługa właśnie dziennikarzy manipulujących opinią publiczną. Dziennikarz – powtarzam to jeszcze raz – ma obiektywnie prezentować realność, procesy które się dzieją wokół konsumenta jego „twórczości” itd. Jego prywatne poglądy polityczne, mniemania,emocje i afekty mnie nie obchodzą, nie interesują. OBIEKTYWIZM, chłodna analiza, bez namiętny komentarz – to przede wszystkim do mnie trafia ! Dziennikarz, który chce uchodzić za wiarygodnego, obiektywnego i nie-manipulanta musi wg mnie spełniać takie oto kryteria i kierować się takimi zasadami.
    W tej sprawie tego nie było „za grosz”…….
    Myślę, że Ci PARKERZE dostatecznie wyłuszczyłem moje racje.
    Bye
    WODNIK53

  328. Pardon – to nie do „Parkera” a do „Jurka Cedro” wcześniejszy mój post jest skierowany
    WODNIK53

  329. Parker
    Zgadzam się z Toba. W przypadku OFE mnie tylko interesuje łatwość, cynizm i bezwzględność z jaką sięgają po te pieniądze, by tylko nie ograniczyć tego rozpasanego budżetu czyli nie zrezygnować z uroków sprawowania wladzy. Mnie frapuje ich egoistyczna krotkowzroczność. Zgadzam się ze zdaniem Balcerowicza, że to jest łamanie umowy społecznej, bo ludzie byli przekonani, że to w przyszłości będzie dodatkowe uzupelnienie lichej panstwowej emerytury. I dokąd będzie można podbierać z tych pieniędzy nic kompletnie nie będą robić z budżetem. Mnie tez jest obojętne czy to jest system OFE czy jakikolwiek inny i co się z nim stanie. Intersuje mnie tylko jak zapewnią w przyszłości emerytury tym, ktorym w tej chwili na życie nie starcza. Ja takiej mozliwości nie widzę, bo przeżerane są ostatnie zasoby finansowe panstwa. I z powodu tego cynizmu wspartego obłudną gadką szlag mnie trafia. Dyskusja – nawet na blogach polityki – z jednej strony dowodzi bezwzględnego egoizmu. Komentujący w zamian za gwarancje rewaloryzacji swych emerytur w najbliższych latach zgadzają się na puszczanie w przyszłości z torbami nawet wlasnych dzieci i wnuków. Albo zgadzaja sie na to walcząc z jakimiś wyimaginowanymi spiskami. Dyskusja dowodzi też jak głęboko media ogłupiają ludzi. Przecież to co sie dzieje jest cyrkiem. Nie wiadomo czy smiać się z tego czy plakać. Mam poczucie de javu. Podobny klimat był w pierwszej połowie 1980 roku. Też gdy mówiłem, że ten kraj jest zadłużony i zaraz wszystko rypnie to patrzono na mnie z dobrotliwym niedowierzaniem.
    Pozdrawiam

  330. Wodnik, niedostatecznie pan wytłumaczył. To Nixon miał być tym bitym Murzynem? Biedny on. GW akurat w przypadku eksponowanych polityków z Samoobrony zrobiła to, czego się oczekuje się od prasy, sprawnie przeprowadziła dziennikarskie śledztwo. Była to dobra dziennikarska robota. Dziennikarze GW ujawnili dziejące się w Samoobronie zło. Pan, a także pani Magrud, z jakiegoś zupełnie niezrozumiałego dla mnie powodu, stanęliście po stronie osób o bardzo wątpliwej reputacji; w imię obiektywizmu, uwikłaliście się w jakąś beznadziejną zupełnie obronę przegranej i śliskiej sprawy. Po co, na co wam to? Przecież oboje jesteście ludźmi na poziomie i ten wasz obiektywizm został jak najfatalniej ulokowany.

  331. Kartka

    Jeszcze tytułem uzupełnienia mojego komentarza z 17:37.
    Żeby wytłumaczyć pozorną sprzeczność poglądów.
    Rząd likwidując część składki którą za pośrednictwem OFE odkładamy w obligacjach, oszukuje, że coś do ZUS przenosi.Podnosi podatki po prostu.
    Cześć naszych podatków odkładaliśmy w obligacjach, co de facto oznaczało, że ich mniej płaciliśmy, tyle że byliśmy zmuszeni do oszczędzania.
    Po reformie płacimy tyle samo, ale nic nie odkładamy.
    Bo tę zapisy nie mają żadnej mocy prawnej i nie ma fizycznej szansy żeby nasze dzieci się przy prognozie demograficznej z tych zapisów miały szansę wywiązać.To dlatego te zapisy tak wysoko będą rewaloryzowane.Papier jest cierpliwy. A takie oszukiwanie obywateli, psuje państwo.
    Wolałbym żeby rząd zlikwidował tę część, albo i całe OFE, i nie zapisywał nic w ZUS.Nie stać nas.
    Powiedział, że na naszą minimalną emeryturę będą pracowały nasze dzieci a ile ona wyniesie będzie od władzy wtedy zależało.
    Skutek byłby ten sam, bo tak będzie, ale takiej władzy można by było ufać, że ją sprawuje nie dla siebie, tylko dla dobra obywateli.
    Można byłoby ufać, że po wyborach będą sprawy szły w dobrym kierunku pomału.
    A jak ktoś kłamie i to bezczelnie z obrazą inteligencji obywateli, to nie warto mu ufać w żadnej sprawie.
    Kłamca to kłamca.
    I do tego te laptopy, pierwsze dziecko reformy OFE jak by ktoś miał jeszcze wątpliwości co z tej reformy się urodzi.
    Trochę się powtarzam, bo o tym już gdzie indziej dyskutowaliśmy ale może tutaj też to kogoś zainteresuje.

  332. WODNIK53 pisze: 2011-03-30 o godz. 15:41
    „… nie bronię tu Andrew L. czy?Łyżwy?. (…)Ale Grzechu, Zdzichu i Miro niczym od Andrew i Łyżwy się nie różnią – może lepszymi garniturami czy czystszymi butami…”

    Alre pojeeechaaałeś, Wodniku ! Naprawdę nie widzisz ?
    To okulary załóż !!!

  333. Kartka,

    I jeszcze kontynuując, ten komentarz w odcinkach.
    To psucie państwa nie polega tylko na podważaniu zaufania do państwa.
    Jest jeszcze coś gorszego.
    Ludzi się mami, że im państwo na emeryturze coś da.
    I licząc, że coś dostana, czują się zwolnieni z obowiązku zadbania samemu o swoja przyszłość.
    A to już jest zbrodnia.
    Bo do kogo będą mieli mieć wtedy pretensję.
    Do siebie?

  334. WODNIK53. Obiema rękami podpisuję się pod Twoimi opiniami. Doskonale! I tak trzymać!

  335. „aqa” z dn. 30.03.2011.h: 18.51.

    Meritum Droga (?) Blogowiczko – to meritum w „głowie” – jest toż same. Chachment jest zawsze chachmentem – czy w garniturze od Armaniego czy „gumofilcach”. Dla mnie 93,75 % tzw. „elity” tego kraiku, mainstremu zwanego tylko przez przypadek „elitą” jest „tego samego sortu”. Dlatego Miro, Grzechu i Zbig Ch są jak najbardziej porównywalni z L i Ł: ja mieszkam na Dln.Śląsku i dokładnie wiem jak zarządzał podwrocławską gminą Żarów onegdaj Zbigniew Ch !!! – nie wiele różnił się od wyśmiewanego przez Ciebie Andrew’a.
    A okulary – no i więcej auto-krytycyzmu oraz dystansu dla swoich idoli „platfusów” – polecam Tobie. Tylko nie różowe, bo te chyba miałaś na nosie gdyś pisała ww post.
    Polecam Ci tylko w kontekście Twego wpisu skierowanego do mnie wierszowaną sentencję prof.T.Kotarbińskiego:
    Dociekliwa uwago, dziarsko natęż pędnie
    Bo tej oto trudności próg najsnadniej przebyć
    Wszak to co dobre, dobrem musi być bezwzględnie
    Chociaż to co najlepsze – może dobrem nie być !
    Pozdrawiam
    WODNIK53

  336. Parker
    Uważnie czytam teksty przedwyborcze PO – w tym premiera – i nie ma w nich żadnych zapowiedzi reform. Wręcz przeciwnie – szerzy się w nich oderwana od realiow życia, kosztowna futurystyka. Nic się w tym kupy nie trzyma. Celu nie ma wyznaczonego – to jarmark przyjemności dla każdego. A niektórych dzialaniach – wręcz niezbędnych – jak np zmiana tak kosztownej i nieefektywnej polityki społecznej słowa nie ma. Przecież to co się tutaj nazywa polityką społeczną jest awaryjnie stworzonym systemem jeszcze przez Kuronia. Prowizorka z okresu transformacji, której celem było chwilowe utrzymanie socjalne jej ofiar, trwa obudowana biurokracją już 20 rok. Przecież to co się w tej chwili ujawnia to o pomstę do nieba woła. Nie wiem czy zwróciłeś uwagę co Borowski mówił o emeryturach górniczych. Miały być przecież rekompensowane wyższą składką. I co z tą składkę? Jajco! I tak jest ze wszystkim – z każdym działem tego państwa. To jak w kontekście tego wieloletniego balaganu można traktować obietnice premiera? Przecież on nawet na te tematy rozmawiać nie chce. Woli robic roczulające publikę miny.
    Pozdrawiam

  337. parker pisze:
    2011-03-30 o godz. 19:00
    Państwo NIC im nie da, bo za kilkanaście lat nic nie będzie miało.
    Zadba jedynie- tak jak Sejm i Senat- o swoich.

    Ile będzie wynosić emerytura zatrudnionego przez agencję pracy tymczasowej za minimalną krajową?
    A coraz więcej tych zatrudnionych w ten sposób przez „zachodnie” firmy w naszym kraju.
    Część z nich jest zatrudniona od lat na umowę o dzieło, nie etat.

  338. @”Jurek Cedro” dn.30.03.2011. h; 18.38.
    Proszę Cię Blogowiczu przeczytaj mój wpis dokładnie, raz jeszcze – nie o meritum sprawy chodzi, a o atmosferę linczu, wyroku „przed wyrokiem”, nacisków mentalnych na sędziów etc. etc. Te aspekty zaważyły na niechlujstwie prowadzenia sprawy w Piotrkowie przez tamtejszą Temidę. I oto mam pretensje do dziennikarzy – zresztą przykłady z poprzednich czasów dałem także, gdzie „żurnaliści’ wydawali wyroki, tworzyli atmosfery tragedii narodowej, rozhuśtywali emocje i podgrzewali afekty……
    Polecam Ci tylko na koniec naszych dywagacji schlagwort św.Jana Chryzostoma (sprzed 1600 laty), patriarchy ekumenicznego Konstantynopola:
    Nie depcz po tym, który upadł, ale lituj się nad nim.
    Tylko tyle i aż tyle.
    Pozdrawiam
    WODNIK53

  339. @AnnaP-Nova pisze: 2011-03-25 o godz. 08:32 m.in.
    „… @aga
    Dzięki , ale trochę więcej czasu potrzeba, próbowałam kopiować stąd do Microsoft Word (doc) a potem do txt. Tam to dopiero są dziwolagi…
    Póki co dzieki , najbardziej zależało mi na pogrubianiu”

    @Anno, przeczytaj jeszcze raz mój wpis z 4 (alternatywnymi) radami , tu link:
    http://paradowska.blog.polityka.pl/2011/03/20/prezydent-ministrem-obrony/#comment-81879
    Rada nr 3 dotyczy pisania najpierw na boku, a potem dopiero przenoszenia do okienka (to jest przydatne załaszcza , gdy tekst jest długi ). Wtedy radzę, by właśnie na boku pisać NIE w Wordzie (pliki z końcówką .doc , ALE w „Notatniku” (w OpenOffice, pliki z końcówką .txt ). Ty zaś robisz odwrotnie ! A to źle !
    Przekopiowanie z Worda na pliki .txt już nic nie pomoże .Te cudzysłowy , myślniki i inne same się nie przeprawią na takie, które ulubił sobie WordPress!
    Ten sam błąd masz, jeśli z blogu kopiujesz fragment tekstu, (który chcesz zacytować i przy tym zapomnisz jeszcze raz , ręcznie przepisać wszystkie : nawiasy, cudzysłowy, myślniki … Nie, nie ma tak lekko! – trzeba je wszystkie odszukać i napisać na nowo ! (wszystko jedno, czy od razu w okienku, czy do pliku .txt – tego do pisania „na boczku”.

    I jeszcze jedno wyjasnienie – mam nadzieję, że ci się nie pomiesza. Ja tekst napisany „na boczku” – ten w pliku .txt czasm kopiuję do pliku Worda TYLKO po to , żeby mu się PRZYJRZEĆ. Bo Word pokazuje błędy – literówki, ortograficzne itd., a .txt nie- jest zbyt prymitywny. Ja te błędy to poprawiam już tylko w pliku .txt , ponieważ TO Z NIEGO przenoszę tekst do okienka.
    (Przenoszę – to znaczy kopiuję, nie wycinam. W razie , gdy pokaże mi się ten wredny komunikat „CAPTCHA cos tam…) nie ginie mi tekst, mam go nadal, obok.)
    Jak to wszystko spokojnie, powoli przeczytasz – to zobaczysz, ze to proste.

    Wprawdzie @stasieku i @mohawkradzili, żeby przeprawiać ustawienia w edytorze Worda, (Rada nr 4 ) ale ja tego jeszcze nie próbowałam. Na pewno poprzednie 3 Rady działają skutecznie. Tylko powoli, i don`t panic.

  340. jeszcze jedno – @Nova Anno (i inni chętni do zdobywania nowych umiejętności)

    jak już się uporałaś z pogrubianiem tekstu (gratulacje!) , to spróbuj teraz z pochylaniem ! czyli za przeproszeniem – kursywą.

    Przypominam ci ściągę (kliknij w link):
    http://paradowska.blog.polityka.pl/2011/03/20/prezydent-ministrem-obrony/#comment-81983

    pozdrawiam 🙂

  341. Wodnik, jeszcze raz pytam. Czy uważa pan obu eksponowanych polityków z Samoobrony za niewinnych? Czy uważa pan wyroki, jakie otrzymali, za niesprawiedliwe? Czy podważa pan zasadność istnienia dziennikarstwa inwestygacyjnego? Jeśli dziennikarze nie będą dociekliwi, to kto? Od czego, jak nie od dociekliwości jest prasa? Czy polskie sądy są według pana tak infantylne i niezdolne do bezstronnej oceny, że muszą kierować się „wyrokami” prasy? Kto tu jest naprawdę winny – dziennikarze, organy wymiaru sprawiedliwości, czy oskarżeni?

  342. WODNIK53 ,godz. 19:16 :
    😕
    teraz nie mam czasu na elaborat i w punktach, ale -Wodniku luby, kulą w płot !
    Do Platformy (jako formacji, nie- poszczególnych ludzi) mam różne pretensje, od zaprzeszłego (czasu 3 tenorów) poczynając, ale… mój drogi…

    toutes proportions gardées …!

    To jest dłuższy temat, może ktoś się pokusi , ja muszę spadać !

    PS. I co- @antoniusie- podobał ci się film ? Trafiłam w gusta ?)

  343. Kartka 18.36
    Twoja logika obezwladnia.
    Kiedy ktos cie pyta o role Balcerowicza w oklamywaniu ludzi podczas tzw umowy spolecznej i wciskania kitu z palmami w roli głownej, to nie podejmujesz zadnych argumentow i dalej rzniesz glupa ze pogoda cie rozleniwa intelektualnie. Ale na drugim blogu obiema rekami wwielu aktach strzelistych podpisujesz sie pod klamstwami lobbysty bankow – Balcerowicza.?
    A ksiażke Orensteina o dzialaniach USAID i World Banku czytaleś ?
    Jak myślisz w jaki sposob i kto wepchnał ekonomicznym kretynom i niedouczonym doktorkom z SGPIS, po szkoleniu u chłopców z Chicago , z Ameryki Poludniowej i Europy Wschodniej ?
    A zapoznales sie z artykułem Leokadii Oręziak w Przeglądzie ?
    Czy ty wogole cos rozumiesz, czy jestes wynajętym lobbystą z FOR, dla ktorego finansowanie przez kapitał zagraniczny jest kwestia zycia i smierci lub nedzy, panów dyrektorow Fundacji Rozwoju Własnej Kasy ?
    Widze ze po wypraniu mózgu przez Balcerowicza i Hausnera żyje sie lepiej 😉
    Pozostaje otwartym pytanie kto tu kogo ogłupia.
    Czy media czy blogowicze ?

  344. wiesiek59

    Znam dobrze Twoje poglądy, bo czytam twoje komentarze.Nie wydaje mi się żebym miał szanse cie przekonać.
    Chodzi nam mniej więcej o to samo, tylko ja bym chciał to to osiągnąć innymi metodami.
    Wydaje mi się, że skuteczniejszymi.
    Nie wierzę w walkę klas.
    Jest wiele obszarów gdzie różnice w postrzeganiu świata i recept jego naprawy nas tak nie różnią, więc na nich się skupmy 🙂

  345. @aqa pisze:
    2011-03-30 o godz. 20:21

    ***Wtedy radzę, by właśnie na boku pisać NIE w Wordzie (pliki z końcówką .doc , ALE w ?Notatniku? (w OpenOffice, pliki z końcówką .txt ). (…) Ten sam błąd masz, jeśli z blogu kopiujesz fragment tekstu, (…) Jak to wszystko spokojnie, powoli przeczytasz ? to zobaczysz, ze to proste.***

    Droga Aqua Vita! Korzystałem już wielokrotnie z twoich dobrych rad i innych życzliwych osób i pewnie już sobie radzę, choć pomyłki się zdarzają (np. złe zakończenie, przypadkowe).
    Mam tylko nieco inne zdanie na temat procedury. Z żalem zrezygnowałem z Worda, to była koniecznosć i piszę tylko w Open Office, ale nie przechodzę na txt tylko normalnie zostawiam opcję odt. Działają wszystkie procedury, korekta pisowni, cudzysłowy i inne znaki diakrytyczne. W O-O po sprawdzeniu poprawności pisowni tekstu: Zaznaczam (CTRL A), kopiuję i wklejam wprost do prostokącika blogu i wsio! Można prawie wszystko robić prawym klawiszem myszki, ale nie trzeba.

    Znaki zapytania przy cytatach biorę z „dobrodziejstwem inwentarza”, świadomie, aby nikt nie oskarżał mnie o manipulowanie cudzego tekstu. Zostawiam też wszystkie błędy „kolegi”. Cytat to cytat!

  346. @ Jurek Cedro z dn. 30.03.2011 h: 20.30.

    Tym się różnimy Blogowiczu Drogi, że ja nie przesądzam o winie (bądź nie-winie) obu polityków Samoobrony- zwłaszcza w tej chwili, po decyzji Sądu Apelacyjnego. A jak widzę Ty wiesz już, że są winni. Tak to nasze „drogi” nigdy się nie zejdą.
    Dziennikarze GW (ale nie tylko – bo większość mediów w tej sprawie była stroną, nie obiektywnym i chłodnym sprawozdawcą, równo traktującym obie strony tego zdarzenia) byli moim zdaniem zbyt zaangażowani po jednej ze stron i „poddzierżywali” jawnie front Anety K.
    Istnieje w prawie – demokratycznego, cywilizowanego i nowoczesnego – państwa domniemanie niewinności. W tej sprawie tego też zabrakło. A to oprócz obiektywizmu, owym graniu na afektach i emocjach społecznych (a’la FAKT czy SE) było moim zdaniem obślizłe, niskie, prymitywne (bo budziło wrogość do podsądnych – gawiedź wydała na nich wyrok przed Sądem i gdybyśmy żyli w średniowieczu odbyłby się na nich lincz – tu był lincz ale medialny, mentalny i kulturowy).
    Między dociekliwością, a wydawaniem wyroków „przed wyrokiem” jest kolosalna różnica. Nie widzisz tego, że pytasz ?
    I jeszcze jedno – inteligencja winna w człowieku zawsze zapalać światełko sceptycyzmu, zwłaszcza gdy wszyscy (czyli kto ? Dla mnie jak wszyscy – czyli nikt) trąbią w jedną tubę:
    I jeszcze jedno – jak mawiał Sokrates:
    – Wiem, że nic nie wiem
    – Zacznij od siebie
    Bye
    WODNIK 53

  347. Jean Paul
    Ja swoje, Ty swoje…. . Napisalem wyraźnie do Parkera – „…Mnie tez jest obojętne czy to jest system OFE czy jakikolwiek inny i co się z nim stanie. Intersuje mnie tylko jak zapewnią w przyszłości emerytury tym, ktorym w tej chwili na życie nie starcza. Ja takiej mozliwości nie widzę, bo przeżerane są ostatnie zasoby finansowe panstwa. I z powodu tego cynizmu wspartego obłudną gadką szlag mnie trafia.” A Ty mi na to o Oręziakowej, ktora jakby się z PRL – u urwała albo o spiskach CIA wokół polskich emerytur. Dlatego unikam rozmów ze „spiskowcami” – szczególnie od rana. Mnie interesuje tylko to, że kapitał OFE to jedyne w tej chwili wolne i do wzięcia pieniądze w tym kraju z ktorych można w przyszlości klecić emerytury. Pytam się – jeśli zostaną przeżarte w najbliższych latach, wydane na laptopy dla dzieci albo helikoptery dla armi to z czego będą w przyszłości finasować emerytury?Oświeć mnie.
    Pozdrawiam

  348. Paranoik? realista?
    http://www.psz.pl/tekst-37417/Baszar-Al-Assad-rzad-przygotowane-na-reformy

    „Prezydent Syrii Baszar Al-Assad oświadczył, że jego kraj jest celem sterowanego z zewnątrz spisku. W przemówieniu, wygłoszonym w parlamencie w czasie masowych protestów ulicznych, prezydent zadeklarował jednak, że rząd będzie przygotowywał reformy.”

    I czym się różni od Kadafiego?

  349. Wodnik, ale sąd się już wypowiedział. Uznał oskarżonych za winnych. Czy twierdzi pan, że nie kierował się zasadą domniemanej niewinności, tylko wyrokiem gawiedzi „przed wyrokiem”? Jest to bardzo poważny zarzut, z którego musialby się pan gęsto tłumaczyć, gdyby ktoś wziął go na serio, a nie za zwykłe blogowe gadanie.

  350. Jean Paul, 20.40, I tu trafiłeś na beton. I głową muru nie przebijesz. Ten Kartka pisze byle gdzie i byle co, ma z pewnością za dużo czasu i marnuje go na pisaniu zamiast na myśleniu lub czytaniu. Żyje tylko urojoną traumą do PRL, spiskami i plotkami.

  351. Odnośnie Leppera i Łyżwińskiego. GW ujawniając tzw seksaferę stworzyła atmosferę, że ci dwaj panowie (którym według zapewne niektórych jej dziennikarzy bardzo niewiele wolno, jeszcze mniej niż SLD) są winni tuż po ukazaniu się tego artykułu. A ponieważ polskie sądy działają zazwyczaj po linii słusznych mediów, więc wyrok sądu nie mógł różnić się od wyroku dziennikarskiego.
    Podobna sytuacja była z aferą Rywina i wcześniej z Tymińskim. Najpierw tworzy się odpowiedni atmosferę, a potem najwyżej przeprosi się po latach na przedostatniej stronie drobnym drukiem, tak aby nie rzucało się w oczy. Tak działają polscy dziennikarze zwlaszcza dziennikarze z GW. Im wolno wszystko.
    Wodniku, polecasz mi artykuł w Przeglądzie, zapewne przeczytam, ale obraz polskich mediow znam od wielu lat, a od śmierci papieża, polskie media to dno, z bardzo nielicznymi wyjątkami, które nie mają siły przebicia, bo nie są tubami ani PO czy PiS-u.
    Jeszcze powtórzę pytanie w sprawie OFE .
    Czy ktoś może mi wytłumaczyć po co rząd pozostawił te 2,3% naszej składki w OFE, bo napewno nie jest to składka emerytalna? Jeśli powiem, że jest to danina dla OFE nie mająca nic wspólnego z naszymi emeryturami, lecz po to aby fundusze miały ciągły strumień pieniędzy „na przeżycie”, to mam rację?

  352. wiesiek59

    Ja na to, jak na lato. Powiem ci tak szczerze,mało słucham co mówi, bo nic nie mówi jakby się nad tym zastanowić.
    Jak się będę na grzyby wybierał , to mogę go spytać o radę.
    A deklaracje.. co ma powiedzieć przed wyborami?
    Jak mu Prezes da więcej niż Platforma, a da wszystko żeby się tylko zemścić na Tusku, to weźmie. To człowiek bezideowy.

  353. @ „Jurek Cedro” z dn. 30.03.2011. h; 21.32.

    Moja rozmowa z Tobą to jak dialog „ze ślepym o kolorach”. W chwili obecnej – Lepper jest NIEWINNYM !!! Bo całej procedury (wg Sądu Apelacyjnego) – NIE BYŁO !!! Pierwszego wyroku też NIE MA !!!!
    Ja nie mówię o jakiejkolwiek zależności Sądów – ja mówię o wpływaniu pośrednim na mentalność i świadomość sędziów ! A to są Drogi „JC” dwie różne sprawy. Jak tego nie widzisz – to szkoda howoryty (jak mawiać miał B.Chmielnicki – przynajmniej u Sienkiewicza).

    A kończąc te nasze „pogwarki” – mając przede wszystkim kontekst „dziennikarski” w sprawie „sex-afery” w S0 (ale i w Rywin-gate i w „czarnej teczce” Tymińskiego i w szpiegostwie Oleksego i w pseudo-oszustwach Cimoszewicza tudzież w innych oskarżeniach Jaruckiej podnoszonych swego czasu ochoczo przez brać dziennikarską) – zacytuję Ci Drogi Blogowiczu Marka Aureliusza, znakomitego cesarza rzymskiego i wybitnego filozofa-stoika:
    „Stoisz prosty albo cię prostują”
    Ja stoję prosto i samodzielnie (to auto-deklaracja i ona jest najważniejsza dla mnie). A Ty ?
    Pozdrawiam – dobrej nocy i konstruktywnych przemyśleń (bądź snów)
    WODNIK53

  354. Widzę Przeciek, że nie tylko cudze pieniądze Cie interesują (OFE) i masz je za swoje, ale i cudzy czas – moj czas w tym przypadku liczysz. I Ty mi piszesz, że się interesuję plotkami?
    Pozdrawiam

  355. Wodnik, zatem życzę panu, aby po wszystkich apelacjach i kontrapelacjach pańscy faworyci doczekali pomyślnych werdyktów sądowych.

  356. Pokazówka z Węgrzynem? Czy pretekst, żeby osunąć niewygodnego konkurenta?
    Jaki jest ?grzech? główny Węgrzyna? Off the rekord powiedział rubaszny żart, ze nie miałby nic przeciwko popatrzeniu na ?akcję? lesbijek. Czy to rubaszne? Tak!.. ale co z tego? Ja, kobieta NIE jestem zdruzgotana tą wypowiedzią. Znając życie, wiem, że u facetów, u których testosteron jeszcze gra ważną rolę, takie fantazje chodzą po głowie. W każdym razie zbrodni w tym nie widzę. Może nagana byłaby odpowiednia, aby dbać o trzymanie jakiegoś poziomu wypowiedzi posłów?… Chociaż tutaj mam tez duży kłopot, bo od długiego czasu na forum publicznym słyszę obelgi, oskarżenia ciężkiego kalibru (bez żadnych dowodów), pod adresem konkretnych osób i to uchodzi bezkarnie. Pyskówki posłów na skandalicznym poziomie zamiast odpowiedzialnej debaty. Oskarżenia o zdradę, zaprzaństwo, brak honoru, jeszcze nie tak dawno, skończyłyby się pojedynkiem, albo sądem, dzisiaj przechodzą jako coś ?normalnego? ( dotyczy przede wszystkim opozycji). Cezar gatunkowy nieporównanie duży w zestawieniu z głupią uwagą Węgrzyna.
    Usuniecie Węgrzyna na tle tego wszystkiego za głupi żart (powiedziany off the rekord), jest podejrzane. Wygląda na to, że jest kilka tematów tabu, które można poruszać tylko w ściśle określonej i jedynie ?słusznej? konwencji (to tak w ramach wolności słowa). Play boy i wszelkie inne publikacje, gdzie znajdują się zdjęcia i teksty nasycone tematami seksualnymi, sex-shopy z przeróżnymi gadgetami, spełniającymi wymyślne fantazje, jest OK, bo wolność słowa, bo demokracja…..
    Popieranie tęczowych parad jest postępowe i demokratyczne, natomiast krytyka ich jest kołtuństwem oczywiście niedemokratycznym. Passent w ostatnim wpisie na blogu próbuje odświeżyć ginące zainteresowanie polskim ?antysemityzmem?, tez chyba po to, żeby dać możliwość propagandzie Grossa i jego zwolenników,którzy próbują Polakom zrobić wodę z mózgu i wmówić, że jesteśmy tylko zbiorowiskiem hien cmentarnych i żydożercami. Tu następny przykład wolności słowa i demokracji. Jest poprawna linia, czyli wszyscy bijmy się w piersi i obiecujmy poprawę, jako naród kryminalistów i antysemitów. Jednostki, które czują się oburzone taką generalizacją, nazywa się endekami, nacjonalistami, polskimi katolickimi świniami, zwierzętami, odbiera im się prawo do obrony swojego honoru, przywołuje się pamięć nocy długich noży i inne horrory. W tym kontekście, to jest niedemokratyczne i wolność słowa tym ludziom nie przysługuje, bo nie jest według ostatnio przyjętych, a jedynie słusznych kanonów. Czym jest fikcja historyczna? Według logiki jedno wyklucza drugie, bo albo fikcja, albo historia, czyli fakty. Gross posługuje się swobodnie fikcją, natomiast fakty traktuje jak Kant: jeżeli fakty nie pasują do mojej teorii, tym gorzej dla faktów. To, że portretuje się naród w skandaliczny sposób według wielu jest OK z demokratyczną wolnością słowa, natomiast ci, którzy się z tym nie zgadzają powinni tej wolności być pozbawieni.
    Zaczęłam od Węgrzyna, więc i skończę na nim. Współczuję facetowi również tego, ze tak długo musiał słuchać i cierpieć mądrzenia się tego wielkiego, do bólu głupiego Wróbla. Tu następny przykład podwójnych standardów. Marzena Wróbel jest osobą bardziej nadającą się na studenta szkoły specjalnej, a nie na posła, ale stwierdzając to, już się naraziłam na bycie niepoprawną politycznie. Trudno, wolę być niepoprawna, ale nie zrezygnuję z samodzielnego myślenia i nie dam sobie zakneblować ust. Wyrzucenie Węgrzyna przypuszczam ma służyć jako przykład, co się potencjalnemu delikwentowi stanie, jak ośmieli się powiedzieć o gejach coś, czego Środa i jej ?postępowi? zwolennicy, nie zaaprobują, nie według ostatnio jedynie słusznej i ?postępowej? linii myślenia, czy mody..
    Ps. Ostatnio rozbuchany populizm SLD jest na pograniczu absurdum.

  357. Pomysł laptopów dla wszystkich siedmio-latkow uważam za idiotyczny. Kompletne zmarnowanie pieniędzy, które mogłyby być spożytkowane znacznie bardziej pożytecznie w edukacji. Zajęcia z muzyki, ze sztuki, podniesienie sprawności fizycznej dzieci, utrzymanie wiejskich szkol, które nie tylko służą dzieciom, ale są jedynymi ośrodkami kultury dla społeczności lokalnej, itd…
    Pozdrawiam

  358. @Czesław pisze:
    2011-03-30 o godz. 16:00
    Podpisuje się pod Twoim postem calkowicie.
    Pozdrawiam serdecznie

  359. <b<@mak72 pisze:
    2011-03-31 o godz. 00:27

    Mam nadzieje, że nie masz zony, a jezeli masz to współczuje jej ogromnie.
    Na jej miejscu z krzykiem uciekałabym gdzie pieprz rośnie, żeby tylko nie słuchać Twoich koszmarnych, pozbawionych iskry humoru, obraźliwych eleboratow.
    Ufff… to by było na tyle

  360. @mak72 pisze:
    2011-03-31 o godz. 00:42
    Gwoli sprostowania. Ja nie komentowałam urody Wróbla, a jej intelektualne możliwości.
    Napisałam duży Wróbel, bo wróbelki normalnie są małe. Może nieudana próba spojrzenia z humorem
    Pozdro

  361. mak72, a Ty znów tutaj? To w końcu lubisz tutaj bywać , czy nie lubisz, lubisz nasz blog-dom czy nie, a moze nie lubisz , a musisz tu bywać ? Współczuję.

    aga & klaro2010 bardzo dziekuję za pomoc. Z pogrubianiem nie mam problemow , zaraz wyprobuje kursywę.

    Posłanka Wróbel nie tylko nie piękna to jeszcze w czerwonym jak mawiał onegdaj prezydent. Powinna wiedzieć , ze kolor czerwony podkresla styl , urode, rzuca się w oczy. Kolor czerwony zalecają wizażyści osobom dla podkreslenia wyrazistosci czego tej pani nie brakuje. Bez tej czerwieni rzuca się w oczy, mam na mysli oczywiscie jej cięty język i donosny głos.
    Następna jej kolezanka , która mówi bezkarnie co jej slina na jezyk przyniesie obrazając państwo i najwyzsze urzędy. No , ale…..Palikot poleciał, Kazimierz Kutz się wypisał…
    Jeśli chodzi o laptopy , to nie jest dobry pomysl. Sam laptop to nie wszystko, potrzebny internet mobilny lub sieciowy. Programy się zmieniają , trzeba bedzie uaktualniać, do domu dziecko weźmie, nie przyniesie bo zapomni, lub ktos po drodze najzwyczajniej sobie przywłaszcy. Ciekawe czyj to pomysl. Chciałabym wiedziec personalnie. Klaro2010, tych pieniedzy nie ma, brakuje, zadziwia mnie ich trwonienie lekką ręką. Powinna być odpowiedzialność imienna za głupawe decyzje.

  362. @ aqa pisze:
    2011-03-29 o godz. 23:50
    Aga dziękuję za link. Świetny felieton. Nic dodać, w dalszym ciągu aktualny. Może jedynie sprawa Palikota..Był czas, ze myślałam o nim podobnie, ale obserwując go obecnie, widzę taniego karierowicza i rozrabiacza, bez jakiejkolwiek spójnej wizji. Wielkie, urażone ego w akcji na oślep. Tak dzisiaj bym go oceniła.
    @Andrzej pisze:
    2011-03-30 o godz. 13:40
    Prezydium sejmu przyznało sobie nagrody pieniężne w sytuacji, kiedy rządzący i środowiska ekonomistów każą obywatelom zaciskać pasa. Niedawna podwyżka VAT była potrzebna m.in. na cele tego typu?
    To są ważne tematy, a nie jakiś Kaczyński, PJN czy inny Palikot.

    @wiesiek59 pisze:
    2011-03-30 o godz. 07:57
    Lekko wkurzające??Wiadomo że rząd wyżywi się sam, ale?
    Jeżeli to prawda, to nie jest lekko wkurzające, ale w najwyższym stopniu oburzające i zdecydowanie godne potępienia. Pokazuje jak bliżej koryta traci się zwykłą ludzka przyzwoitość, uczciwość, ze nie wspomnę o solidarności z tymi, którzy od tego koryta są najdalej, a jednocześnie byli instrumentalni w umieszczeniu ?wybrańców? w jego (koryta) pobliżu.
    Uważam, że ten temat należy ciągle ożywiać, bo to nie powinno pójść w zapomnienie!!!!
    Osoby te powinny być publicznie pytane o interpretacje tych ?przywilejów?, zwłaszcza kiedy się zamyka wiejskie szkoły w poszukiwaniu oszczędności!!!!!!
    Pozdrawiam wszystkich

  363. @aqa pisze:
    2011-03-29 o godz. 22:29
    Odnosnie: a ja mam PREZENT dla wszystkich..
    Niestety nie jest dostępny za granica, ale wykorzystuje ten wpis, żeby spróbować bez spacji, jak radzisz. Zobaczę czy się uda.
    Jeszcze jedna prośba. Zapomniałam jak się robi happy face. Mam gdzie zapisane, ale nie mogę znaleźć.
    Pozdrawiam serdecznie
    Ps. Ja też czytam ?zaległości? i próbuję polemizować z niektórymi, czasem po dłuższym czasie. Szkoda, ze nie ma ?drzewek?, byłoby łatwiej.

  364. @antonius pisze:
    2011-03-27 o godz. 12:21
    Doskonały scenariusz. Ciekawe jak go dostarczyć dzielnemu Kukizowi?
    BTW nie przypominam sobie rozdawania ciosów na lewo i prawo, ale jeżeli tak zostało to odebrane przez bliskich mojemu sercu blogowiczów, to serdecznie PRZEPRASZAM.
    Ps. Ze specjalna dedykacja wysyłam Ci piosenkę w wykonaniu mojej ulubionej pieśniarki
    http://www.youtube.com/watch?v=0Q7w7gk1JhQ Nina Simone – Ne Me Quitte Pas

  365. Mało sympatyczna wizja świata……
    http://wyborcza.pl/1,75476,9347915,Permanentna_inwigilacja.html


    Wypadek na zamówienie

    Czym to wszystko grozi? Naukowcy w swoim raporcie podkreślają, że w każdym przypadku efektem włamania było całkowite przejęcie kontroli nad wszystkimi układami elektronicznymi samochodu, do jakich ma dostęp centralny komputer. Wszystkimi, a więc zarówno kierunkowskazami czy centralnym zamkiem, jak i systemem ABS czy układami kontroli trakcji. W połączeniu z możliwością zdalnej kontroli przez łącze Bluetooth lub komórkę sprawa staje się naprawdę poważna.”

  366. My narzekamy na korupcję, nawet mamy od tego ministra……
    http://www.newsweek.pl/artykuly/sekcje/swiat/europarlament-gniazdem-korupcji,74570,1

    „Kupienie eurodeputowanego jest zadziwiająco proste ? mówi ?Newsweekowi? dziennikarka Claire Newell.”

    Powtórzę się stwierdzając że z naturą ludzką się nie wygra?
    Można dążyć do ideału, propagować go, ścigać winnych, a i tak z genami które programują człowieka się nie wygra……

  367. Pora chyba naprostować towarzystwo 🙄

  368. Jak teraz nie przestanie, to już nie wiem…

  369. Kto zaczął z tym wykrzywianiem?

  370. Kartka 20.57
    Jezeli nie rozumiesz że OFE powstaly w zszokowanych społeczeństwach nie po to by tworzyły kapitał z którego bedzie sie wypłacac groszowe emerytury na wczasy pod palmami ( w doniczkach ?) ( juz zapomniales ilewynosily emerytury z OFE ?) lecz po to, żeby utuczyli sie nasi cwaniacy i lobbysci oraz zagraniczne banki……
    To NIC NIE ROZUMIESZ
    Nie chce mi sie z Toba gadać (B. Linda)
    PS. Wolalbym dyskutowac ze stolem, albo innym meblem.
    PS 2 Pięknie zalatwiłeś znakomity artykuł Oreziakowej PRL em !
    To twoj firmowy chwyt erystyczny ?
    Prof. Orenstein tez jest z PRL, KGB, czy z Al Kaidy ?

  371. kursywa

    może teraz ?

    pogrubienie

  372. Dla zainteresowanych „reformą” OFE.
    Rozmowa z dr.Marcinem Matczakiem który na zlecenie FOR i funduszy emerytalnych przeanalizował zgodność z konstytucją dokonywanych zmian.
    Bardzo ciekawe.

    http://www.tok.fm/TOKFM/0,104178.html

  373. Co seksafery w Samoobronie, nie przesądzając w żaden sposób o wienie lub niewinności jednego z oskarżonych jedno można w mojej opinii powiedzieć na pewno.
    Wyrok Sądu Apelacyjnego w Łodzi jest moim zdaniem dowodem na całkowitą dysfunkcjonalność obecnej procedury karnej.
    I absurdalnie poszerzonej przez ustawodawcę zasady dwuinstancyjności oraz zasady prawa do obrony.
    Kompletnie nie jestem w stanie sobie wyobrazić w jaki sposób takie rzeczy jak nie odczytywanie akt na żądanie oskarżonego, prowadzenie rozprawy po jego nieobecność w sytuacji gdy ma ustanowionego obrońcę, nie powtarzanie dowodów z postępowania przygotowawczego, prowadzenie sprawy w dalszym ciągu pomimo zmiany składu itd – miałyby naruszać prawo do obrony. a tym czasem wg przepisów k.p.k. tak jest.
    Kompletnie też nie pojmuje w jaki sposób przeprowadzenie dowodów pominiętych w I instancji przed sądem odwoławczym miałoby naruszać zasadę dwuinstancyjności.
    W całym cywilizowanym świecie zasada dwuinstancyjności oznacza tylko tyle, że od orzeczenia merytorycznie kończącego w sprawie przysługuje, co do zasady odwołanie. Przy czym w krajach anglosaskich zasada ta doznaje licznych ograniczeń.
    U nas ustawodawca, poparty niestety przez przedstawicieli nauki, wymyslił sobie coś takiego jak „istota sprawy”. I pozwolił uchylać wyrok do ponownego rozpoznania zawsze wtegy gdy w ocenie sądu odwoławczego nie została rozpoznana owa „istota sprawy. B zgonie z polskim rozumieniem zasady dwuinstancyjności to nie konkretna sprawa, ale właśnie owa „istota sprawy” winna być rozpoznana w dwóch instancjach.
    A widział ktoś kiedyś istotę sprawy ?

  374. Jean Paul
    Próbujesz Lindą wykpić się z pytania ktore Ci zadałem. „Pytam się ? jeśli zostaną przeżarte (kapitały zgromadzony w OFE)w najbliższych latach, wydane na laptopy dla dzieci albo helikoptery dla armi to z czego będą w przyszłości finasować emerytury?Oświeć mnie.”
    Pozdrawiam

  375. Kartka z podróży pisze:
    2011-03-31 o godz. 11:41

    Wówczas aktualnie rządzący stwierdzą z ubolewaniem, że kasa jest pusta…..
    Jednym ze sposobów nabijania kasy jest wysoka akcyza i podatki zawarte w cenie paliwa.
    Przy cenie powiedzmy 7 zł za litr paliwa, kasa się napełni. W końcu ktoś musi pokryć deficyt i podwyżki dla wybrańców narodu z partyjnych list…

  376. @AnnaP-Nova pisze:
    2011-03-31 o godz. 01:12
    Laptopy będą kosztowały krocie, a wiadomo jak szybko ten sprzęt się starzeje. Można zamiast tego zrobić funkcjonujące laboratoria komputerowe do rożnych przedmiotów. (z komputerami stacjonarnymi). Oczywiście podstawa jest baza, czyli przygotowana kadra nauczycielska, dostęp do internetu, etc. Laptopy dla siedmiu-latkow, to kompletna bzdura.
    Pozdrawiam
    Ps. cos na poprawe nastroju:
    The 3 Tenors ” Ay, Ay, Ay, ”
    http://www.youtube.com/watch?v=1IStkuzilAQ&feature=related

  377. klara2010 pisze:
    2011-03-31 o godz. 11:57

    Ja podszedłbym do laptopów jeszcze inaczej.
    „cui bono”? jaka firma wygra przetarg? Jaki krewny i znajomy króliczka zarobi?
    Kilkukilogramowe obciążenie malucha, brak wykupionego dostępu do sieci, 2-3 letni okres używalności przy naszej kulturze technicznej….
    Czarno widzę…..

  378. wiesiek59

    Daj chłopie już spokój z tymi spiskowymi teoriami.
    Przecież to się już tego czytać nie chce.
    Sami dziennikarze śledczy, cholera jasna.
    Intuicyjni śledczy, bo śledztwa nigdy nie wychodzą poza rozbudzoną wyobraźnię.
    W każdym działaniu, powtarzam w każdym można się doszukać czyjegoś interesu.
    Ale nie da się tak patrzeć na świat.
    Pozwalam sobie zwrócić Ci uwagę, (a przysięgam nienawidzę zwracać uwagi) bo mam nadzieje się nie obrazisz i czuje do Ciebie sympatię.

  379. Wpis mi „wycięło”.
    W sprawie przypomnianej tu seks-afery w Samoobronie.
    Nie potrafię sobie odpowiedzieć czy w sprawie tej afery chodziło o <b< pracę za seks czy o sex za pracę. Niby podobne a jednak ….
    A może (i) także o ustalenie ojcostwa przy pomocy mediów, państwowych oreganów ścigania i za państwowe środki ( podatki) ?

  380. Pani Janino !
    Pisze o tym niedobrym parlamencie w Wilnie (rozmawialiscie dziś w radio TOKFM ) ,który swoimi decyzjami doprowadzi do zamniejszenia ilości polskich szkół o 50%.
    To też pokłosie „sukcesów” Lecha Kaczynskiego na Litwie .
    Przypominam sobie ,że tragiczna sobota 10 kwietnia 2010 poprzedzona była bodaj środą, kiedy TU154M-1 lądował w Wilnie z prezydentem RP Kaczyńskim na pokładzie .Wtedy wiadomo było , On miał być świadkiem polskiego sukcesu w Litewskim parlamencie . Polska ustawa o którą LK zabiegal u (swojego Dolmeczera na salonach UE )- prezydenta Adamkusa .
    Posłowie Litwy odrzucili projekt ustawy , prezydent Lech został upokorzony , zamiast spodziewanego sukcesu blamaż dla Goscia prezydenta Litwy –
    Jednym słowem nokaut .
    Ten Wileński ślad wymagał sukcesu w polskiej Bazylice jaką jest cmentarz w Katyniu.
    Zadniem moim ta Litewska porażka wzmocnila obłędność rachunków i głupich seryjnie decyzji o starcie i ladowaniu w Smoleńsku . Dwa nokauty w 4 dni to dla PiSu byłoby za dużo .
    Jarosław Kaczyński który zna „ścieżki” od Wilna via Warszawa do Smoleńska podpalony za łydeczki wyśpiewał by jak to bylo w te dni ,ale dziś to nie te metody cyrylu .-szkoda .
    Zatem lekarstwem dla JK jest tumanienie swoich zwolenników, a przy okazji innych odbiorcow polskich mediow .

  381. @klara2010 pisze:
    2011-03-31 o godz. 05:17

    ***Doskonały scenariusz. Ciekawe jak go dostarczyć dzielnemu Kukizowi?
    BTW nie przypominam sobie rozdawania ciosów na lewo i prawo, ale jeżeli tak zostało to odebrane przez bliskich mojemu sercu blogowiczów, to serdecznie PRZEPRASZAM.***

    Nie bardzo wiem do czego „konsumujesz” (pijesz) w tym cytacie? Ja piszę dużo i nie pamiętam szczegółów, ale dla CBA trzymam wszystko na dysku, ale mam straszny galimatias. Jaki scenariusz? Czy chodziło o tendencje „super-recenzowania”, od których nikt nie jest wolny? Uważam taką działalność za rozsądną. Nie broniłbym tego i „opiatowi” (mak72 – fałszywy kapturek 62), gdyby nie postępował tak nieetycznie przy znieważaniu pozostałych blogowiczów.

    ***Ps. Ze specjalna dedykacja wysyłam Ci piosenkę w wykonaniu mojej ulubionej pieśniarki
    http://www.youtube.com/watch?v=0Q7w7gk1JhQ Nina Simone ? Ne Me Quitte Pas***

    Chere Claire!
    Je ne te quitterai jamais! Je peux meme te suivre, si tu changera le lieu.

    Piosenkę znałem z radia satelitarnego, ale nie kojarzyłem z „Francaise des couleuers”, podobną do Whoopie Goldberg. Ja wolałbym, jak poseł Węgrzyn, popatrzeć na Withney Huston albo Halle Berry, choć nie wiem czy to Lesbijki?

    ***PS. I co- @antoniusie- podobał ci się film ? Trafiłam w gusta ?***

    Nie mam pojęcia, o który film chodziło. Korzystałem ostatnio z wielu dobrych linków, m. in. oglądałem po raz pierwszy w całości „Kate i Leopold” na darmowym portalu.
    Pozdrawiam!

    PS
    Trochę zapomniałem francuski – nie używałem kilkanaście lat, stąd mogą być błędy gramatyczne, bo na brak „accent’ów) nie mam wpływu – były w tekście, bo O-O pozwala, a „łerdpres” je nie tylko zeżarł ale wstawił głupoty.

  382. Uwaga techniczna; WordPress źle zinterpretował znaki i wszystko pisze kursywą. Widzę, że nie tyko u mnie. Co jest???

  383. Szanowni państwo. Z należyta powagą, w dniu wczorajszym, w siedzibie KAI, hierarchowie KK w Polsce wypowiadali się w sprawie pewnych rocznic, które w Polsce będą do odrobienia w najbliższych dniach, a także oczekujące nas wydarzenia po beatyfikacji w dniu 1 maja Jana Pawła II. Pomijam to, co będzie związane z Janem Pawłem II-gim. Trzeba to będzie przeżyć, od tego nie uciekniemy, choćby to miało trwać do końca roku.
    Jednak sprawa katastrofy smoleńskiej wymyka się z obyczajów polsko-kościelnych i wg. słów Jarosława Kaczyńskiego stanie się stałą składową kalendarza politycznego w Polsce. Kardynał Kazimierz NYCZ, bardzo wyraźnie, nie prowokowany niczem oświadczył, że wedle obyczaju kościelnego i polskiego, żałoba po utracie najbliższych k o ń c z y się po roku od śmierci po czym należy powrócić do normalnego życia!! Jakby towarzyszące temu oświadczeniu hierarchy warszawskiego, dzisiaj, na konferencji prasowej JK, sepleniąc oświadczył, że miesięcznice katastrofy smoleńskiej będą kontynuowane. Zabrzmiało mi to jak szantaż i prowokacja, bo towarzyszyły temu słowa, że nikt nie ma prawa mu tego zabronić!!!. To nie jest już żadne żałobnictwo ze łzami, to jawna i bezczelna prowokacja!!
    Na prowokacje Rząd RP nie może sobie pozwolić, nie wolno dopuścić do tego by w dniu 10 maja, pod jakimkolwiek pozorem po Krakowskim Przedmieściu w Warszawie, szła jakąś wataha kiboli kurdupla pod Pałac, by tam wygłaszać prowokacyjne, chamsko-prostasckie mowy z wykorzystywaniem dewocjanalii dla nadania chrześcijańskiego wymiary demonstracji.
    Rzeczywiście w jednym wymiarze prezes ma rację. Otóż, niech nawet się zamuruje w krypcie na Wawelu i tam wypłakuje się dowoli, przed grobem jakiegoś osobnika, którego nie rozpoznał był jako swego brata bliźniaka. Publiczne demonstracje, już nie żałobne w miejscu, które nie jest ani miejscem, w którym zakończył żywot LK, ani miejscem jego pochówku, ani także prywatną własnością Kaczyńskich muszą być traktowane jako w y z w a n i a i takiej odpowiedzi, ze strony służb porządkowych z sikawkami będę oczekiwał w dniu 10 maja br.
    Dla porządku, niech parlamentarzyści kupią sobie koszulki pomarańczowe, dla rozpoznania ich w tłumie, by nie było problemów z naruszeniem ochrony immunitetowej. Grecja dała dobry przykład jak postępować z ulicznym chamstwem!! I to by było na tyle, Czesław R.

  384. AnnaP-Nova pisze:
    2011-03-31 o godz. 01:12
    mak72, a Ty znów tutaj? To w końcu lubisz tutaj bywać , czy nie lubisz, lubisz nasz blog-dom czy nie, a moze nie lubisz , a musisz tu bywać ? Współczuję.
    aga & klaro2010 bardzo dziekuję za pomoc. Z pogrubianiem nie mam problemow , zaraz wyprobuje kursywę.
    Posłanka Wróbel nie tylko nie piękna to jeszcze w czerwonym jak mawiał
    Odkryłem ciekawą rzecz. AnnaP-Noiva rzuciła silne zaklęcie na WordPressa i od jej komentarza wszystko jest kursywą!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    Przypomina mi to znaną historię o uczniu czarnoksiężnika, który miotle kazał nosić wodę, ale nie wiedział jak zatrzymać powódź. Dopiero mistrz zawołał: „In die Ecke, Besen, bist’s gewesen” i był koniec noszenia. Wołam: „In die Ecke Anno – bist es gewesen!”.

  385. Tak na poważnie! Pani P.! Proszę zmienić informatyka, bo wszystkich fanów trudno porzucić z tą cholerną kursywą.

  386. Antonius,
    a pfuj! Dama powinna sama się spostrzec, a waść jej tę szansę odbierasz 🙄

  387. antonius & GajowyM , no co Wy? O czary mnie posądzacie? No dobrze, to wszystko przez tę w CZERWONYM… Swoją drogą był dzisiaj moderator, może się na mnie zdenerwował, że tak naciskałam/.
    Zrobił wiosenne porządki, nie dokończył jednak i zostawił Jagę z miotełką.
    Przepraszam , zobaczymy, czy odczarowałam.
    PS-1aga, filmik się nie otwierał i gdzieś zniknął, ale daję słowo to nie moja sprawka!
    PS-2klara2010 piosenkę wczoraj odsłuchałam , na dobranoc- piekna.

  388. Co Wy Panowie ,
    wszystko gra! Wydrukowało się tak jak chciałam tam gdzie miało być grubo, jest grubo, gdzie kursywa – kursywa, emotionków nie umiem. Aż strach pomysleć co moze się przydażyć przy mojej kolejnej próbie?

  389. Za dużo „cukru w cukrze” tzn. kursywy w italic’u. Nic nie odczarowałaś, „O Anno”!

  390. parker pisze:
    2011-03-31 o godz. 12:22

    Posłużę się odpowiedzią muzyczną- teksty „Czerwony tulipan” ma świetne…
    http://www.youtube.com/watch?v=UWb1xaFn0b4

    „jedyne co mam”…….
    „Kardynał Richelieu” też niezły…
    http://www.youtube.com/watch?v=Uw2J9WN_YXo

    „od przyjaciół Boże strzeż, z wrogami sobie poradzę”…….jakie to aktualne obecnie…..

  391. Heh, nie zorientowałam się dopiero teraz po tym wpisie antoniusu z 16:45.
    Gapa ja, no cóż, wiosna, wiosna…
    Miało jednak być kursywą. To była moja pierwsza kursywa tutaj.
    Przeczytałam Wasze komentarze w pospiechu i w pospiechu odpowiedziałam.

  392. wiesiek59 pisze:
    2011-03-31 o godz. 17:19

    Nie chciałem Ci sprawić przykrości, ani się zaprzyjaźniać.
    Widziałem w Tobie kandydata do zawarcia koalicji przeciw używaniu w debacie publicznej a tak traktuje internet, metody insynuacji, dopatrywania się ukrytych intencji i spisków.
    Mimo, że jesteśmy na antypodach w sprawach politycznych, to myślałem, że dyskusja jest możliwa a w wielu sprawach nawet porozumienie.
    Ale fakt, że chciałem narzucić swoje warunki.
    Pozostanę nadal samotny w poszukiwaniu merytorycznych partnerów do dyskusji.
    Ty, stosując sposoby dyskusji które ja odrzucam, masz zdecydowanie łatwiej z kimś pogadać.
    Ja ciebie uraziłem niechcący, Ty zrobiłeś to celowo.

  393. parker pisze:
    2011-03-31 o godz. 20:37

    Jesteśmy sobą. Coś nas ukształtowało, jakieś rozmowy. lektury, przemyślenia.
    Jako pasjonat historii, szukam analogii, człowiek niewiele się zmienił od czasów Sun Tsu…….
    Moje opinie wynikają z tych przesłanek. Dyskutować możemy, pomimo różnic w podejściu.
    Czas rozstrzygnie kto miał rację.

  394. wiesiek59

    Człowiek się może niewiele zmienił, ale czasy zmieniły się bardzo.
    A wraz z czasami zmianie uległy idee, myśl ludzka ewoluuje, motywy postępowania też.Społeczeństwa się zmieniły.
    Oczywiście można przyjąć nieśmiertelną ale jakże prosta zasadę, że to pieniądz rządzi światem.
    Ale współczesna socjologia i filozofia ją odrzuca a ja wraz z nią.

    Żebyś nie czół się samotnie, podrzucam link do wypowiedzi J.Żakowskiego z porannego przeglądu prasy w TOKFM z 25.03. Jak nie chcesz słuchać całości, zwróć uwagę od 8 min. Co sądzi Pan Redaktor o wypowiadających się w sprawie OFE.
    To jak my mamy rzeczowo dyskutować jak każdy co nie po naszej myśli się wypowiada to ma ukryty interes.
    Pan Redaktor nie ma ukrytego interesu.
    On ma jawny interes robiąc wywiady z których słynie z tymi filozofami i ekonomistami z całego świata których poglądy podziela.
    To jest jawny interes propagandzisty swojej idei. 🙂

  395. Wiesiek59 z godz. 11:50
    Lubie długie marsze i wiem, że gdy się chce daleko dojść to trzeba mieć lekki, dopasowany plecak. Taki, żeby nie przeszkadzał w marszu. Zasada mówi, że plecak przy intensywnym marszu powinien miec co najwyżej 10 procent wagi ciała. Gdy ludzie wyruszają w drogę z za duzym bagażem, to albo nie dochodzą do celu albo muszą z cięzkim sercem wywalać swoje rzeczy po drodze. To samo mozna odnieść do polityki. Niestety za kilka lat ciężary obywatelskie – ten obywatelski fiskalny plecak – uniemozliwią ludziom jakikolwiek marsz. Życie, praca stracą jakikolwiek sens. Nikt przecież nie żyje dla państwa, to nie Korea. Żyjemy dla siebie. Czarno to widzę.
    Pozdrawiam

  396. Dzisiaj o rzetelności dziennkarskiej a w szczególe o tej cesze lubianego przeze mnie red. Jacka Żakowskiego
    http://passent.blog.polityka.pl/2011/03/30/interwencje-duze-i-male/#comment-199674

  397. Tak, prasa ostatnio wzięła się za autonagradzanie polityków, a ciosy rozdaje po uważaniu.
    Ale w sumie, to wszyscy chyba oberwali.
    Ale jakie są wnioski?
    Żeby zlikwidować narody, bo do polityki się nie po nagrody finansowe powinno iść tylko służyć obywatelom, a nagrodą powinno być ich uznanie?
    Nie, zmieniają przepisy, żeby kto inny nagrodę przyznawał.
    Relatywnie duża kasa, powoduje negatywna selekcje przy doborze i nasza politykę psuje.
    Średnia krajowa dla posła i przestało by się do polityki iść po apanaże.
    To jakość naszej polityki by poprawiło moim zdaniem.

  398. Szanowna Pani Redaktor!
    Czy Pani nie czyta komentarzy? Okło 40 komentarzy jest prezentowanych niechcianą kursywą, a Pani nic? Przypomina mi to dramatyczne zawołanie do ś. p. – naprawdę poległego – Wołodyjowskiego: „Larum grają, a Pan nic”?

  399. Coś interesującego o dyktatorach. Inwestował w nich i Wschód i Zachód?..
    http://wiadomosci.onet.pl…..omosc.html

  400. Też zadaję sobie to pytanie….
    http://www.krytykapolityczna.pl/Teksty-poza-KP/Zizek-Pieniadz-to-piaty-zywiol/menu-id-129.html

    „Chodzi o to, że bez sensu jest bezpośrednie pomaganie biednym – potrzebujemy za to interwencji pomagających jeszcze bardziej wzbogacić się bogatym. A potem profity automatycznie spłyną w dół? Dziś oznacza to przekonanie, że jeśli rzucimy dostatecznie dużo pieniędzy na Wall Street, coś w końcu skapnie również na Main Street, pomoże robotnikom i właścicielom domów. Innymi słowy, jeśli chcesz, żeby ludzie mieli pieniądze na budowę, nie dawaj ich do ręki im, ale tym, którzy udzielają im pożyczek.”

  401. „Pod koniec 2008 r. grupa badaczy z uniwersytetów Cambridge i Yale, która studiowała prawidłowości zachorowań na gruźlicę w ostatnich dziesięcioleciach w Europie Wschodniej, opublikowała wyniki swoich badań. Po przeanalizowaniu danych z ponad 20 państw naukowcy ustalili wyraźną korelację między pożyczkami udzielanymi tym państwom przez MFW a wzrostem liczby zachorowań na gruźlicę. Kiedy tylko pożyczki się kończyły, liczba zachorowań spadała. Wyjaśnienie tej pozornie dziwnej korelacji jest bardzo proste: warunkiem udzielenia pożyczek było wprowadzenie przez te państwa ?dyscypliny finansowej? (czyli redukcji wydatków publicznych), a pierwszą ofiarą środków, które miały ?uzdrowić finanse?, były wydatki na publiczną służbę zdrowia. W ten sposób otwierano pole dla organizacji humanitarnych, które mogły ubolewać nad katastrofalnym stanem usług zdrowotnych w tych krajach i oferować pomoc charytatywną”

  402. wiesiek59 14.26
    Po pierwsze, ten fragment wykladu Zizka z 2009 roku jest calkowicie wyrwany z kontekstu, (następny fragment tez !!!)
    Po drugie, czy to jest twoj patent na zabieranie głosu w dyskusji ?

  403. Jean Paul pisze:
    2011-04-01 o godz. 15:11

    A co, masz jakiś problem?
    Wykład jest ciekawy i wielowątkowy. Uwypukliłem te, które MNIE interesują…
    Nikt Ci nie broni zapoznać się z całością.

  404. Blog zamienia sie w towarzystwo wzajemnej adoracji kilkunastu uzytkownikow , ktorzy rozmawiaja miedzy soba ….

  405. Kublik- Krzemiński……
    Szantażystom emocjonalnym trzeba dać odpór!!!
    http://wyborcza.pl/0,107323.html

  406. Przeczytałem podlinkowany tekst Zizka.
    Włos mi się na głowie zjeżył, dokąd tan świat zmierza.
    Szkoda, że nie podał jeszcze daty ostatecznej katastrofy, skoro kryzys przewidział.
    Czemu ci co go przewidywali nie są miliarderami, przecież można było na tym zarobić?
    Temu człowiekowi się wszystko ze wszystkim miesza, pardon układa.
    Sypie przykładami.
    A przykład ze szlachetnymi rybakami co siedzą w wiezieniu za uratowanie życia imigrantom wprost chwyta za serce.
    A może oni tylko tak się tłumaczyli, a tak naprawdę to za grubą kasę przemycali z narażeniem życia imigrantów? Przecież to rozstrzygał niezawisły sąd?
    A wiem, sądy są w tej samej kieszeni.
    Na koniec najlepsze wybrałem.

    Cyt: „Ci, którzy jeszcze wierzą w demokrację, powinni przyjrzeć się temu, co się dzieje we Włoszech.”
    Tak, ja wierze w demokrację, krytycznie się przyglądam temu co się dzieje we Włoszech i u nas.
    A nie wierze Zizkowi, bo on w demokracje nie wierzy.
    Ludzkość ma jak najgorsze doświadczenia z tymi co w demokracje nie wierzyli i nie wierzą.

  407. Dziś wypowiedział się poseł Graś na temat nagród, które sobie przyznało prezydium sejmu i senatu. Powiedział on, że nalezałoby zmienić prawo dotyczące tej materi, aby w przyszłości nie było takich sytuacji.
    Jest to kolejna wypowiedż poskiego polityka, który wypowiada podobne słowa komentując onajmniej dziwne zachowania parlamentarzystów.
    A nie prościej byloby dawać przykład z góry i nie tworzyć takich kontrowersji? Polscy politycy wychodzą z założenia, które usłyszałem od urzędnika samorządowego (rzecznik praw konsumenta), że: „co nie jest zabronione, jest dozwolone”. I jak tu w tym kraju nie obchodzić prawa, uciekać od płacenia podatków, biorąc przykład z władzy?

  408. wiesiek 59 15.11
    Wlasnie dlatego że przeczytałem calośc ( a także inne ksiazki Zizka ) mysle ze czytanie ze zrozumieniem cie przerasta.

  409. Jean Paul pisze:
    2011-04-01 o godz. 21:18

    Może właśnie dlatego że nie znałem go wcześniej, czy nie czytałem jego publikacji, uderzyła mnie świeżość jego przemyśleń…..?
    Współgrających z moimi?
    Jesteśmy indywidualnościami, produktem nieseryjnym, zarzut że za mało czytam jest błędny. Po prostu czytam coś innego niż TY. Kwestia gustu.
    Nie wartościuj, to spłyca a nie wzbogaca dyskurs….

  410. Chyba masz rację szanowny @Jacku2 (17.18 dnia 1.04) nie zauważyli nawet prowokacji ze strony prezesa, po wypowiedzi kard.Nycza na temat obyczaju polsko-katolickiego co do długotrwałości żałoby w Polsce i zapewne nie zauważyli również konferencji prasowej polskiej prokuratury wojskowej z udziałem prok.generalnego RP, pana Seremeta. Trzeba było prawie roku, by wreszcie orzec, że przyczyną katastrofy smoleńskiej nie był zamach w żadnych z możliwych postaci, przy czym zastrzeżono, że gdyby w ciągu następnych 6-ciu miesięcy cośby się pojawiło to można będzie to odwołać!! To się nazywa asekuracja, albo strach przed ewentualnym zarzutem o brak kompetencji, ze strony, Antosia, który otrzymał w prezencie pół roku na poszukiwania ewentualnych przesłanek zamachowych. Dotyczy to również Rogalskopodobnych mecenasów. Ciekawi mnie jeszcze zagadnienie, czy o załodze, Jaka 4o przyjmą wersję >mołodcyzasrańcy<, bo im się udało nie pozabijać dziennikarzy i w pewnym sensie wpłynąć na decyzję załogi Tupolewa??!
    Pojawił się i pierwszy zgrzyt, oto pan, Ziobro zastanawia się, jak to można wykluczyć zamach, badając wrak samolotu w miejscu katastrofy a nie w Polsce? Jak on był prokuratorem generalnym, to do takich wypowiedzi by nie doszło. Wrak badany w Polsce wyglądałby zapewne inaczej niż tam na nieprzyjaznej nam ziemi. W tym samych F po F na pytanie redaktora, czy PiS będzie walczyło o pomnik przed Pałacem dla Lecha z małżonką, czy też ma to być pomnik ofiar katastrofy wszystkich, już nie potrafił odpowiedzieć (pewnie prezes nie poinstruował swego zastępcy w dostatecznym stopniu w tym temacie).
    P.s. tak zupełnie na marginesie, kto jeszcze poddaje w wątpliwość, że prof. Balcerowicz nie ma prywatnego interesu w zablokowaniu sprawy OFE, poprzez skierowanie ustawy na długi czas do TK. Mam nadzieję, że pan Prezydent RP jest w posiadaniu również opinii prof. P. Kuczyńskiego i nie ulegnie presji. Pozdrawiam, Czesław R.

  411. Przepraszam, miało być: … Jaka-40 przyjma wersję „mołodcy” bo wylądowali, czy moje „zasrańcy” bo udało się nie pozabijać dziennikarzy. Jeszcze raz przepraszam 🙁

  412. sluchalem przez przypadek wczoraj czy tez przed wczoraj rozmowy JP „jakiez piekne inicjaly az strach ze pochodza z PZPR w tym przypadku” z czwartoligowym wloskim modelem Nowakko, oczywiscie ble ble ble, rozmowa sie toczy nowakko mizia stara, stara nowaka i tak jakos jest milo i przyjemnia az tu nagle stara wypada z haslem och bo sp LK byl prezydentem PiSu a Nowakko no tak tak, i odrazu sie zastanowilem, moment a czyim prezydentem jest bredziu? no az krew czlowieka zalewa, ja wiem ze polityka to bagno ale zachowajmy jakis umiar, dziwi mnie tylko ze JP mimo wieku nie ma wstydu, ja pewnie w tym wieku bym sie wstydzil byc az tak jednostronny pamietam jak jechala po LK jak jakas wtope walna ale jakos po wtopach bredzia nic a nic, ciiiiii szaaaaa przeciez jakby LK mial taaaaakie wtopy jak bredzio to by go walcem rozjechala no ale coz LK nie mial takich wtop wiec trzeba sie bylo czepiac czego popadnie byle tylko zgnoic i zmieszac z blotem, coz pewnie takie sa zachowania wychowankow KC

  413. Szanowni Państwo.
    Czy wie ktoś może kto w obecnym stanie prawnym jest władny przyznać nagrodę pieniężną najdroższemu (w sensie finansowym) Panu Prezydentowi. Oj łasy on jest na nagrody. Szczególnie gdy można sobie samemu taką nagrodę przyznać. Ileż trzeba mieć buty by w obecnej sytuacji finasów państwa przyznawać sobie nagrody. Jeszcze gdyby te gratyfikacje współgrały z kompetencjami…

  414. AntyMidas w akcji…….
    http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Prezes-PiS-powinien-odwolac-te-skandaliczne-slowa,wid,13282790,wiadomosc.html

    Niestety, nie jest Japończykiem- seppuku, ani Bohunem
    „kończ Waść, wstydu oszczędź”
    Ile jeszcze będzie mącił?

  415. No i znowu na blogu mamy jakieś kukułcze jajo. @Wera (15.12 dnia 2.04) juz gdzieś spotkałem, a i pytanie włściwie na czasie, tyle tylko, że Prezydent nagrodę odebrał za czasy gdy był jeszcze marszałkiwm Sejmu. Z drugą częścią sprawy – czyli kto będzie dawał nagrody jako Prezydentowi, to rzeczywiście problem ale myślę, że sobie i z tym jakoś poradzą. Chodzi raczej o vicków tu bardzo przesadzili.
    Wracam do kukułczego jaja. Mamy jakąś @MOE (10.05.04). Spotkałem kiedyś czrnego małpoluda na ringu wagi ciężkiej w USA. Zmiatał wszystkich, najpóźniej w drugiej rundzie, ale i jego zmietli. Mam nadzieję, że i naszego małpoluda, tyle tylko, że chyba białego także coś zmiecie z blogu jaknajszybciej!! Czesław R.

  416. @ wiesiek59 pisze:
    2011-04-02 o godz. 20:47

    ***Niestety, nie jest Japończykiem- seppuku, ani Bohunem
    ?kończ Waść, wstydu oszczędź?***

    Wiesiek’u!
    Zmień paskudnego Ukraińca na superpatriotę polskiego, rozwalającego szwedzką „Gruba Bertę”!

  417. antonius pisze:
    2011-04-03 o godz. 11:37

    Zawsze podobał mi się ten fragment :
    „bo dzieło zniszczenia będzie w dobrej sprawie tak święte
    jak dzieło stworzenia”

    Niestety, to w nas pozostało- tradycja romantyczna….
    Rozpieprzyć, budować na gruzach, słomiany ogień, rewolucje, czyny, zrywy, doraźność działań.
    Wszyscy nasi bohaterowie mieli coś z mokrą robotą do czynienia.
    Osobiście wolałbym Cegielskiego, Staszica, Skłodowską, zamiast Poniatowskiego, Kościuszki, czy Sobieskiego na pomnikach…..

  418. Czesław pisze:
    2011-03-31 o godz. 14:34

    Pozostaje jedynie pogratulować Ci celnego i rzeczowego wpisu.
    Pozdrawiam Lech.

  419. Blog więdnie i usycha
    bez Gospodyni…

  420. jacek2 pisze:
    2011-04-03 o godz. 17:53

    Masz na myśli słownictwo i kulturę osobistą „wybrańców narodu”?
    Nic nowego…….
    Chamy płodzą chamów, a uszlachetniać rasy nie ma kto……..

  421. antonius pisze:
    2011-04-01 o godz. 10:49
    Szanowna Pani Redaktor!
    Czy Pani nie czyta komentarzy? Okło 40 komentarzy jest prezentowanych niechcianą kursywą, a Pani nic? Przypomina mi to dramatyczne zawołanie do ś. p. ? naprawdę poległego ? Wołodyjowskiego: ?Larum grają, a Pan nic??

    Proszę o wyjaśnienie w czym jest problem, dlaczego kursywa jej niechciana tak bardzo , że trzeba bić na alarm. 40 wpisów z tych czterystu paru to powiedzmy 10%. Proszę o doinformowanie zatem.

    Czesław pisze:
    2011-04-01 o godz. 23:53
    Chyba masz rację szanowny @Jacku2 (17.18 dnia 1.04) nie zauważyli nawet prowokacji ze strony prezesa, po wypowiedzi kard.Nycza na temat obyczaju polsko-katolickiego co do……

    Myślę , że zauważyli, ale ja np w tym tygodniu już nie miałam siły reagować na różne głupoty PiS-u i jego klonów. Ilość absurdów jakich karmi mas-media, wciska się do naszych domów przekroczyła wszelkie granice i zmierza ku nieskończoności. Prawie się załamałam po ogłoszeniu przez J.Kaczyńskiego raportu o stanie państwa. Uważam bowiem , że osoba , która nie uznaje państwa, jego struktur, władz, premiera, prezydenta, która nie uczestniczy w posiedzeniach sejmu , w tworzeniu i ustanawianiu prawa choć z mocy tego prawa jest do tego powołana na mocy demokratycznych wyborów – NIE MA PRAWA DO ZABIERANIA GŁOSU ANI WYPOWIADANIA SIĘ NA TEMAT PAŃSTWA, BO SAMA TO PRAWO IGNORUJE /b>/.
    Usłyszałam grupową negację zachowań prezesa , nawet o dziwo PJM to zrobił. Zabrakło mi niestety lewicy.
    Co prawda pan Leszek Miller gdzies celnie odpisał, ze to jest RAPORT O STANIE UMYSŁU AUTORA>
    Bardzo mi się to podobało. Ale gdzie znów przewodniczacy Napieralski jest? Zawsze gdzieś z boku, taka asekurancka dusza z niego!
    Co do raportu, i Pana wpisu , to się zgadzam. Nie podyskutuję , bo dla mnie wszystko zamyka się w jednym zdaniu: kto im kazał lecieć oraz o czym rozmawiali bracia Kaczyńscy. Gdyby w tej mgle nie wylecieli nie byłoby tragedii?
    Ja jestem tak bardzo zmęczona tym wszystkim co pis wyprawia , ze po prostu wyłaczam wszystko co się da żeby ich nie widzieć, nie słyszeć.
    Nie wiem czy 10-go kwietnia włacze radio, nie wiem czy włącze telewizor. Zrobię to z szacunku dla osdób, które zginęły w katastrofie.
    Po śmierci, po pochówku mówi się – NIECH SPOCZYWA W SPOKOJU!
    Nadziwić się nie mogę , że taki katolik jak JK , jak jego cała skostniała drużyna grają po smierci zmarłymi , bliskimi im osobami. Co te dusze muszą czuć, czy Marta Kaczyńska choć raz pomyslała o swoich rodzicach tak po prostu jak córka o rodzicach! Nie jak o prezydencie tylko o swoim ojcu! O swej matce….Zdjęcia , znicze, pamiatki zostawiane na bruku prowokacyjnie Marty nie obchodzą? To w mej głowie się nie mieści.
    Pozdrawiam i jeśli coś nie tak z moim pisaniem to proszę o wzglad na mój staż.

  422. Przepraszam, nie moge tego zmienić , nie miało być pogrubienia do końca. Miało sie zakończyć na TO PRAWO IGNORUJE i tutaj ten znaczek.
    PS-Szkoda , ze nie mozna wykasować lub podejrzec przed wysłaniem

  423. @wiesiek59 pisze:
    2011-04-03 o godz. 17:46

    Chyba nie zrozumiałeś „drugiego dna” w mojej uwadze o Bohunie. Słowa „Kończ waść itd.” wymamrotał Kmicic prawie usieczony przez Wołodyjowskiego – w strugach deszczu i na błocie.

  424. Od małp dzieli (różni) nas tylko 2% gehów. Dlatego nie należy się dziwić i martwić gdy jakiś kurdupel powie coś niestosownego. Ta mysl (może trochę przekręcona przeze mnie – ktosia zamieniłem na kurdupla) pochodzi ze szkiełka w tvn-ie 24. 😀 i 🙂

  425. Szanowna Pani @AnnaP-Nova (22.01 dnia 3.04). Kiedys próbowałem wytłumaczyć, dlaczego nie sierpię Napieralskiego (nie mam do niego minimum zaufania, od czasu gdy zaprzedał się LK – w sprawie weta prezydenta do ustawy medialnej PO). Sama widzisz, co to za przypadek na lewicy! Reszta wpisu – pogratulowac. Zauważyłem, w dzisiejszej PUSZCE, ze nasza Gospodyni jest we wspaniałej formie. Pozdrawiam, przy okazji ćwiczę, jak zauważyłś EMOTIKONY, wnuczka mnie nauczyła 🙄

  426. Kończ Waść, wstydu oszczędź. Te słowa Kmicic skierował do przyszłego przyjaciela, Włodyjowskiego, kiedy nabrał pewnośći, że z takim mistrzem nia ma żadnych szans. Mały rycerz spełnił jego prośbę i „prawie”usiekł Kmicica! To do @Antoniusa, którego pozdrawiam, Czesław R. 😆

  427. Czesławie, Puszka bardzo ciekawa, lubię gdy sa wszystkie krzesła zajete, nie lubię wolnych miejsc. Mam złe skojarzenia.
    Ten pan Wróblewski dzisiaj tak bredził, jak Tomasz Lis ostatnio u Żakowskiego w Tok FM. Najpierw pomyślałam , ze sobie żartuje , ale mówił na serio. No i końcówka Puszki cymesik. Ja biorę udział w głosowaniu i dzisiaj też. Zresztą nie miałam wątpliwosci co odpowiedziec podobnie jak pani redaktor. Ale panowie nabrali wody w usta. Heh…
    Ogladam w Superstacji Gościa, w ubiegłym tygodniu była moja nieulubiona pani min Fedak. Nigdy nie wiem czy ta pani mówi to co mysli i czy aby sie nie pomyli , czy aby za nia ktos nie bedzie prostował.
    Uwaznie się wsłuchiwałam. Prosze wyprowadxcie mnie Państwo z błedu jesli się myle.
    Było o pielęgniarkach oraz o systemie zatrudnia: etat-kontrakt. Pani min stwierdziła, ze etat lepszy ze wzgledu na pacjentów (bo ktos przecież musi czuwać nad pielegniarkami tak jakby przełożona pielegniarka nie mogła byc na kontrakcie), oraz że większe składki do ZUS pracodawca odprowadza czyli wyższe są koszty pracy (szpital wiecej wydaje).
    No a na kontrakcie to co prawda mozna sobie koszty odliczyć, pielegniarka co prawda wiecej zarobi, ale pani ministe obawia się o ich emerytury , bo nizsza składka odprowadzana. Troską o te emerytury temat przestał byc dalej omawiany.
    Ja uważam inaczej. Pani minister chodzi o kase odprowadzana do ZUS , a nie o emerytury pielegniarek.
    No bo jesli na kontrakcie:
    1. Lepiej zarabiają
    2. Mogą sobie koszty odpisac od dochodu
    3. Jeśli odprowadzają nizsze składki do ZUS
    TO SĄ W TEN SPÓB STWORZONE IDEALNE WARUNKI DO UBEZPIECZENIA SIĘ DODATKOWEGO , DOBROWOLNEGO!!! No , ale wtedy pani min Fedak będzie miała mniej w ZUS-ie.
    Czy zatem pielęgniarki stracą na kontrakcie czy zyskaja?
    Chciałabym zadać to pytanie pani minister.

    PS-Pani redaktor nasza Gospodyni wyglada świetnie Czesławie , to fakt. Ja lubię gdy się usmiecha, a usmiecha się ostatnio częściej.

  428. Może to zamknie kursywę ?

  429. Próba nieudana 🙁

  430. dr Dudek moze mowic w stylu rokoko, a bobas Ziemkiewicz czy inny Warzecha wysilac sie na udawanie felietonisty – ale zawsze jest to udawanie. Wczoraj dr Dudek w „aeropagu” powiedzial ze gdy np. ob.Malinowski ma pretensje do IPN ze znalazl swoje nazwisko na slawetnej liscie Wildsteina, to „jest to problem pana ob.Malinowskiego”. Mam pretensje do Pani Janiny, ze litosciwie (a moze przez nieuwage) nie zareagowala jak nalezalo na te skandaliczne slowa pana Dudka.

  431. Szanowny Czesławie!Sprostowanie do wyjaśnienia…Otóż wydaje mi się ,że najdokładniej wyjąsnił słowa:”kończ Waść , wstydu oszczędź” – śp.Andrzej Waligórski.Wg niego te wiekopomne słowa powiedziała w intymnej sytuacji
    Oleńka do Kmicica.I tyle byloby na ten temat – pozdrawiam.

css.php