Skrót myślowy - Blog Janiny Paradowskiej Skrót myślowy - Blog Janiny Paradowskiej Skrót myślowy - Blog Janiny Paradowskiej

3.05.2011
wtorek

Poświąteczny remanent

3 maja 2011, wtorek,

Jeszcze media nie ochłonęły po beatyfikacji Jana Pawła II, a już zeszła ona w cień, bo przecież Osama ben Laden nie żyje, i tak oto, zamiast pobeatyfikacyjnej refleksji, mamy nową sensację, nowy temat dnia, nowe spekulacje. Nadążyć już nie można.

Najpierw ślub stulacia z 3 miliardami widzów, potem beatyfikacja (1,5 miliona na Placu u św. Piotra, tych przed telewizorami nikt jeszcze nie policzył)  i wreszcie – śmierć najsłynniejszego, najbardziej poszukiwanego  terrorysty świata. To zestawienie może się wydać szokujące, ale tak to już jest: pędzimy od wydarzenia do wydarzenia, zwykle każdemu z nich przydając zbyt wielką rangę, bo przecież każde w swojej kategorii jest najważniejsze, a że kategorie czasem się nam mieszają, to już zupełnie inna sprawa. I tak czasu już nie wystarcza na pomyślenie, spokojnie poczytanie dobrej książki, dokładniej przeczytanie gazety, przynajmniej przez tych, którzy jeszcze trzymają się papieru. Dla zwolenników teorii „przykrywania” jednych wydarzeń innymi, coraz bardziej spektakularnymi, sytuacja z ostatnich dni jest wręcz modelowa, chociaż pokazuje, jak wielką wagę odgrywa  właśnie przypadek, zbieg okoliczności.

Zostawiam więc najważniejsze wydarzenia z boku, bo i tak liczba komentarzy, wywiadów, analiz (przy okazji beatyfikacji na przykład) przekroczyła dawno moją zdolność przebiegania wzrokiem zadrukowanego papieru, nie mówiąc już o kompletnie uświęconych telewizjach, które chciały chyba zdecydowanie wcześniej zostać „santo subito” niż sam Jan Paweł II. W każdym razie niczego nam nie oszczędzono, co oczywiście każde święto natychmiast zabija, gdyż jednak chciałabym wiedzieć cokolwiek o tym, co jeszcze działo się w kraju, jak na przykład przebiegał ten dziwny 1 maja lewicy, której nie wystarczyło odwagi na zorganizowanie pochodu, czy jak ludowcy zainaugurowali swoją kampanię wyborczą. To też jest ważne i gdzieś tam wśród informacji powinno się było zmieścić. Na ogół się nie mieściło.

Tak więc, w ramach własnego remanentu, zwrócę tylko uwagę na to, co interesuje mnie obecnie najbardziej, a więc – po pierwsze-  jak skończy się spór o prywatyzację Jastrzębskiej Spółki Węglowej. Nie ukrywam, że gorąco kibicuję panu Zagórowskiemu, szefowi tejże spółki, a więc i ministrowi Gradowi. Uważam bowiem, że ten dyktat związkowy wspierany przez wicepremiera Pawlaka (nie wiem, dlaczego, przecież wcześniej wspierał Zagórowskiego) czas wreszcie skończyć. Nie jestem przeciwniczką związków zawodowych, ale jestem zdecydowanie przeciwna dyktatowi związków w rodzaju Solidarności 80, która rozgrywa partie głównie polityczne i swym politycznym zaangażowaniem radykalizuje inne związki. Ten związkowy establishment (działacze nie muszą nawet pracować w kopalniach, by pełnić swoje funkcje),  mający nadmiar przywilejów i minimum odpowiedzialności, staje się patologiczną naroślą na przedsiębiorstwach. Wiemy to nie od dzisiaj, prezes Zagórowski pierwszy spróbował się z nim zmierzyć (wcześniej ten problem z całą ostrością stawiał jako wicepremier prof. Jerzy Hausner, ale jakoś nie znalazł wsparcia) i – mimo najprzeróżniejszych szykan – radził sobie. Trzymam za niego kciuki, bo bardziej interesuje mnie to, co stanie z dobrą spółką węglową, niż jak przebiegać będzie kampania wyborcza pana Ziętka z Solidarności 80, zwłaszcza że tyle razy już startował i żadnego znaczącego rezultatu nie uzyskał. Czyżby uznał, że to jego ostatnia szansa? A w przypadku JSW idzie zdecydowanie o coś więcej, niż tylko o wprowadzenie jednej firmy na giełdę.

Bardzo kibicuję też pani Beacie Stelmach, która została wiceministrem spraw zagranicznych i ma się zajmować tak zaniedbaną dziedziną, jak ekonomizacja polskiej polityki zagranicznej. Brzmi to wprawdzie nie najlepiej, ale znaczy bardzo wiele, bo choć dyplomacja jako taka ma bardzo wiele uroków i ceremoniału, dziś wymiar gospodarczy polityki zagranicznej staje się coraz ważniejszy, czasem może nawet ważniejszy niż klasyczna dyplomacja. Pani minister Stelmach – jak się to mówi – przychodzi z rynku, a nie z żadnego partyjnego nadania i jest fachowcem od finansów, giełdy, papierów wartościowych pierwszej klasy. Ciekawe, jak też w czasach, kiedy wiceminister zarabia 7 tys.  z groszami, co powinno być wielkim polskim wstydem, a nie powodem dumy, że mamy „tanie państwo”,  minister Sikorski złowił tak znakomitego fachowca, zwłaszcza że kadencja rządu też będzie dobiegać końca, a może ją po prostu już na to stać, aby pójść w dyplomację. Niedługo bowiem będziemy mieli taką sytuację, że tylko ludzie bardzo zamożni będą mogli sobie pozwolić na obejmowanie posad rządowych i na dodatek odporni na wytykanie im przez tabloidy, ile to też biedny emeryt by mógłby zyskać, gdyby na jednym poważnym urzędniku jedną pensję przyoszczędzić.

Z ciekawością zaś czekać będę, jaką lekcję z papieskich uniesień wyciągnie polski Kościół, czy schowa się znów za powtarzanie w nieskończoność opowieści o naszym wielkim papieżu, czy też sam wreszcie  zrobi porządny rachunek sumienia z bardzo niedawnej przeszłości, kiedy to tak bardzo przestraszył się krzyża i rzucił się bezkrytycznie w objęcia jednego kandydata na prezydenta, czy też teraz nabierze nieco więcej dystansu do politycznej rzeczywistości. Wielkiej nadziei na ten dystans nie mam, ale kto wie?

***

PS. Obiecałam sobie, że w tym moim komentarzu nie będzie ani słowa o Kaczyńskim i Smoleńsku, nawet gdyby mnie to miało narazić na mniejszą Państwa reakcję. Przy okazji – serdeczne dzięki za tak liczne komentarze, bo tego się nie spodziewałam. Chyba padł jakiś rekord, co jednak świadczy o tym, że Smoleńsk Państwa interesuje, Kaczyński też, i wdowy również .

Przy okazji ,w dzisiejszym „Nie” ciekawe zdjęcia agenta Tomka z jego nową flamą, chyba to nie dowcip, bo to 2 maja, a nie 1 kwietnia. Najwyraźniej pani redaktor Hejke, którą Państwo często w swoich komentarzach przywołujecie, już zapomniała o wcześniejszym romansie (bo według jej męża z Kurtyką to był romans), czy też tylko nadzwyczaj serdecznej przyjaźni, a może rzeczywiście bardzo serio potraktowała słowa kardynała Nycza, że żałoba trwa tylko rok.

Przykro mi, że znów nieco się z komentarzem spóźniłam, mimo że rzeczywiście w wywiadzie dla „Wysokich Obcasów Extra” obiecałam pisać przynajmniej raz w tygodniu, co przypomina mi stasieku i znów się zaniedbałam, ale w okresie świąt  postanowiłam nieco zwolnić tempo, tym bardziej, że miałam sporo obowiązków rodzinnych i inne zaległości do nadrobienia. Właśnie wszystko to skończyłam i znalazłam czas, aby dokładniej przeczytać Państwa komentarze i dyskusję.

Mam jedno sprostowanie. Nie wiem skąd Kropkozjad wziął informację, z jakiego mojego tekstu, że obciążam  Rosjan współodpowiedzialnością za katastrofę. Przeciwnie, zawsze uważałam te próby przepychania winy na stronę rosyjską za nieporozumienie i chęć pomniejszenia naszego bałaganu oraz wyścigu niepotrzebnych politycznych ambicji, bo stąd wzięła się, moim zdaniem, ta katastrofa. W tej sprawie zdania nie zmieniam i nie dowiedziałam się niczego, co mogłoby wpłynąć na jakąś zmianę moich opinii. Nawet adwokat Rogalski ze swoim helem na taką zmianę nie jest w stanie wpłynąć. Swoją drogą, zamiana tragicznej katastrofy w wydarzenie groteskowo – kabaretowe, co czyni ten mecenas, to zupełny skandal i dziwię się, że Jarosław Kaczyński jeszcze nie cofnął mu pełnomocnictw, bo jednak są granice powagi śmierci, ale także politycznej walki, a przynajmniej powinny być. Może taki Rogalski bywa z tą swoją hucpą politycznie pożyteczny, ale tym razem granice jednak przekroczył, bo to już tylko śmiech i groza niewiarygodnej głupoty.

Czesławie, dzięki za zdanie o składaniu przez prezydentów wieńców „pod drzewem pierwszego kontaktu”. Może to niezbyt przystojne, ale jakże w tej sytuacji trafne!

Annie P-Novej serdeczne dzięki za miłe słowa. Przykro mi, że nie zdążyłam złożyć Państwu życzeń Wielkanocnych, ale jakoś mieszczę się jeszcze w okresie tego długiego weekendu, a więc – wszystkiego najlepszego z Trzecim Majem! To też święto zupełnie dobre do złożenia życzeń. Ciepłej wiosny i jeszcze cieplejszego lata, ja przynajmniej tak lubię. I mam nadzieję, że odezwę się w czasie najbliższego weekendu. Tyle Państwa komentarzy mocno mnie jednak dopinguje. 🙂

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 313

Dodaj komentarz »
  1. Pozdrawiam Pani Janko z TRZECIM MAJEM! Nie wiem czy Pani celowo zmieniła rząd wielkości z pojemnością Placu św. Piotra, ale może ta pomyłka to test na sprawdzenie czytania ze zrozumieniem. Bardzo lubię gdy Pani prowadzi poranne audycje w TOK FM. Mam jednak prośbę. Nie zapraszajcie Państwo (wszyscy) pana Kowala. To żałosne zawodzenie „ełroposła” osłabia wiarygodność stacji. A mam coraz bardziej silniejsze wrażenie, że PJN jest przybudówką PiS-u powstałą za zgodą i z inspiracii prezesa. Raz zdradziła się Pani Jakubiak prezentując w Sejmie histeryczno-skandaliczny atak na Premiera. Jak na partię nie pisowską było to bardziej pisowskie niż chłopczyka Hofmana czy innych pisków. Pozdrawiam i czekam na Pani następne wpisy blogowe.

    miłosław

  2. Moja wiara w prawdę w mediach nie jest tak głęboka jak Rów Mariański i to ma uzasadnienie w moich własnych doświadczeniach, ale nie tylko. Cudowny przykład profesjonalizmu dziennikarskiego opisał mój ulubieniec Ephraim Kishon w swoich satyrach (zainteresowanym mogę podać źródło, niestety nie po polsku). Ostatnio przysłał mi znajomy dowcipny tekst, który załączam, a dla blogowiczów nie znających języka „kondominiantów” dodam skrót po polsku (lekko przerobiony na polskie warunki).

    ***Ein Motorradfahrer fährt zum Schönbrunner Zoo.

    Im Zoo angekommen sieht er, wie sich ein kleines Mädchen an den Löwenkäfig lehnt. Plötzlich krallt sich der Löwe an ihrer Jacke fest und versucht sie unter den Augen ihrer schreienden Eltern in den Käfig zu ziehen.

    Der Biker springt vom Motorrad, macht eine Rolle über die Absperrungen am Eingang, rennt zum Käfig und verpasst dem Löwen einen kräftigen Faustschlag auf die Nase.

    Der Löwe springt erschrocken zurück, der Biker schnappt sich das Mädchen und übergibt es seinen überglücklichen Eltern.

    Zufällig hat ein Journalist vom „STANDARD” den gesamten Vorfall beobachtet.

    Er sagt zum Biker: „Das war das erstaunlichste und mutigste was ich jemals gesehen habe!”

    Der Biker: „Es war nicht so schlimm, der Löwe war eh’ hinter dem Gitter, und ich habe nur auf das Mädchen geschaut und das getan, was mir richtig erschien.”

    Darauf der Journalist: „Ich arbeite für den „STANDARD” und bringe Sie morgen auf die Titelseite … was machen Sie und wo stehen Sie politisch?”

    Der Biker: „Ich bin Zeitsoldat beim Bundesheer und FPÖ-Wähler ”

    Am nächsten Tag kauft der Biker den Standard und sieht sich die Titelseite an. Da steht in großen Lettern:

    RECHTSRADIKALER SOLDAT VERPRÜGELT AFRIKANISCHEN ASYLWERBER UND STIEHLT SEIN MITTAGESSEN !!!***

    Sam przeżyłem podobny szok w „okresie błędów i wypaczeń” na Śląsku na początku lat 50-tych, dokładnie wiosną 1952. Stało się modne badanie, jak Ślązacy zintegrowali się w nowych warunkach geopolitycznych po nadejściu „Mateczki Polski” na prastare Ziemie Piastowskie. Pracowałem na wsi jako nauczyciel. Przyjechała młoda dziennikarka z Trybuny Opolskiej i trochę polatała po wsi. Nikt nie chciał z nią gadać, bo w tej wsi bardo paskudnie ta „Macocha” się obeszła z byłymi powstańcami i ich rodzinami. Każdemu gospodarzowi nasadzono repatriantów ze wschodu, którzy sobie zrobili z nich niewolników. Po pewnym czasie znaleziono „władcom niewolników” nowe miejsca we wioskach całkowicie opuszczonych po wypędzeniu Ślązaków, ale jakoś ludzie nie mogli tego zapomnieć. Pamiętam, gdy dziewczyna na zabawie powiedziała; „Gdybym umiała, to zabiłabym każdego Polaka moimi trepami”, a była to córka zasłużonego powstańca.
    Przyszła panienka do szkoły i pogadała z kierownikiem. Przy okazji dowiedziała się, że ja jestem autochtonem. Nie rozmawiała jednak ze mną tylko pojechała. Na drugi dzień ukazał się jej wywiad ze mną???, w którym wprost rozpływałem się w pochwałach tej „nawiedzającej” nas „Mateczki” i deklarowałem dozgonną miłość. Czasy były niezbyt łaskawe dla takich oświadczeń, bo ludzie zbyt dobrze pamiętali wszystkie upokorzenia i nawet zbrodnie nowych „właścicieli” Śląska. Dostawaliśmy i ja i moja rodzina pogróżki, co ze mną się stanie – z takim zaprzańcem, gdy „czasy się zmienią”. Co miano na myśli to powiada dowcip z tamtych czasów:

    Co oznacza skrót nazwy pewnej partii (NSDAP?) Odpowiedź: Nasi Są Daleko Ale Przyjdą!

    Na moje szczęście jeszcze nie przyszli, wycięty przez moich „przyjaciół” z gazety „wywiad” zżółknął przez tyle lat, lub się rozpadł, ale ugruntował ostatecznie i nieodwracalnie moją niewiarę w uczciwość mediów.

    Czemu to przypominam? Od wczoraj wszystkie media mówią o śmierci „Obamy” Bin Ladena, a ja wpisuję się na listę wątpiących. Może nawet nie żyje już od lat, albo nie istniał wcale? Poczekam, aż Al Jazeera opublikuje wywiad telewizyjny z Bin Ladenem pod hasłem:
    „Informacje o mojej śmierci uważam za przejaskrawione. Poczekam z odejściem do raju na rozgromienie odwiecznego wroga
    (tu można sobie wybrać odpowiedniego wroga, biorąc pod uwagę całokształt działalności tego pana).

    PS
    Przeróbka dowcipu o rzetelności dziennikarskiej:

    W Zoo dziewczynka nieopacznie przytuliła się do klatki z lwem. Ten zaczął szarpać dziewczynę przez kraty. Podbiegł odważny młodzieniec, rąbnął lwa w paszczę i uratował dziecko przed śmiercią. Dziennikarz, świadek zajścia (może Terlikowski?) przeprowadza wywiad i m. in. zorientował się, że bohater popiera PO. Na drugi dzień ukazał się w znanej gazecie artykuł pod tytułem:
    BOJÓWKARZ TUSKA PRAWIE ZATŁUKŁ AZYLANTA Z AFRYKI I UKRADŁ GŁODNEMU POŻYWIENIE.

    PSPS
    Mnie zauroczył ten przykład, bo jako dziecko przeżyłem analogiczne zagrożenie, podchodząc we Wrocławiu zbyt blisko do klatki z małpą, która przez kratki waliła moją głową o szczebelki. Ledwo mnie odciągnięto. Złośliwi w rodzinie przypominali mi to wciąż gdy coś przeskrobałem, mówiąc „hat dich wieder der Affe gelaust?”.
    Miałem szczęście w nieszczęściu, bo małpa była nieduża. Jej sąsiad, ogromny goryl zakończyłby mój żywot i nie byłoby nicku „antonius” na blogach Polityki, co za ulga dla wielu! Szkoda, że Państwo się tego nie doczekali. W maju bez udziału naczelnych zniknę chyba z sieci, bo mam poważne zadanie patriotyczne – tłumaczyć z „polskiego na nasze” – jak się u nas mówi – pracę historyczną o dziejach Górnego Śląska pod koniec wojny i po 1945 roku.

  3. Z mieszanymi uczuciami przyjąłem wiadomość o śmierci Osamy bin Ladena. Nie tyle o jego śmierć chodzi co jej okoliczności.
    Wprawdzie dostał na co zasłuzył ale wolałbym aby to co dostał, dostał w wyniku rzetelnego procesu, a nie akcji, która – czy tego chcę czy nie – kojarzy mi sie z terroryzmem, tyle, że państwowym w wykonaniu światowego żandarma, który uważa, że mu wszystko wolno i nikt mu „nie podskoczy”. ( Wg. niektórych doniesień medialnych władze Pakistanu o akcji nie miały pojęcia a i okoliczności śmierci przedstawiane są różnie: zastrzelony strzałem w głowę, zginął od postrzalu w głowę, zginął w walce, zasłaniał się kobietą, itp.).
    Z mieszanymi uczuciami przyjąłem także informację o reakcji min. Sikorskiego na to zdarzenie. Okazaną radosć i zadowolenie mam na myśli.
    Radość i zadowolenie z powodu smierci – było nie było – współtowarzysza niegdysiejszej walki z Afganistanu ?
    Szkoda, że szef dyplomacji nie znalazł się równie dyplomatycznie.
    Ale czy szef naszej dyplomacji jest dyplomatą zważywszy na jego wcześniejsze wypowiedzi i komentarze czy ….. ? ( prof. Bartoszewski…).
    Premier natomiast w tej sytuacji znalazł się – moim zdaniem – taktownie, właściwie i odpowiednio.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. W zdaniu: szkoda, że szef dyplomacji nie znalazł się równie dyplomatycznie – zabrakło zakończenia: jak Premier Tusk.

  6. Szanowna Pani Redaktor

    Wydarzenia, które ostatnimi czasy brylowały w mediach są z pewnością bardzo istotne, lecz wydaje mi się, że niektóre z nich były nacechowane zbytnią egzaltacją, co według mnie nie sprzyja refleksji jaka powinna towarzyszyć np. przy beatyfikacji Jana Pawła II.
    W tym natłoku informacji i wydarzeń, wszystkie te postacie urastają do poziomu ikon popkultury, a co za tym idzie bardzo prostego postrzegania rzeczywistości i świata przez ludzi. I w ten sposób mamy ślub William i Kate, beatyfikacje Jana Pawła II i śmierć Usama ibn Ladin w jednym koszyczku, choć mam wrażenie, że każde z tych wydarzeń ma inny ciężar gatunkowy i inne znaczenia dla ludzi i świata. Niestety tak działa cała machina medialna i na to poradzić się raczej nic nie da. A co do pensji zatrudnionych fachowców na najwyższych szczeblach administracji państwowej, to zawsze ktoś będzie na tym medialnie żerował, wiec nie ma co przykładać do tego większej wagi, bo tak po prostu jest i basta.

    Ps. Ostatnio, chyba tydzień temu w tygodniku ?Uważam Rze? przeczytałem artykuł poświęcony w dużej mierze Pani i muszę przyznać uśmiałem się po pachy. Tytuł artykułu to ?Histeria salonowa? i został napisany przez Panią Marzenę Nykiel, jeśli ktoś nie czytał to polecam dla poprawienia sobie nastroju. Od Pani Marzeny dowiedziałem się np. i tu cytat „Z grupy liderów wyłania się wyraziście, wciąż żywotna, chwalczyni rządów SLD i obrończyni Lwa Rywina , Janina Paradowska” To tylko jedna z ciekawych tez jakie prezentuje nam autorka artykułu, są tam również wyrwane z kontekstu wypowiedzi Pani Janiny jak i jej gości z poranka w radiu TOK FM.

    Pozdrawiam.

  7. Solidarność przypomniała sobie 21 gdańskich postulatów. Po niewczasie, gdy wszystko już sprzedane i przejedzone. Międzyczasie szlag ich trafił, tylko prominenci i kombatanci liczą kasę.
    Dla przypomnienia, zapomniane postulaty.
    http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80708,6568718,21_postulatow_Sierpnia_80.html

  8. ktos tu pisze po niemiecku, toz i ja troche doloze -w spieglu isza, czy demokracja ma prawo zabijac ?? autor zaraz odpowiada Ja -i argumentuje odpowiednio. Tego akurat nie chcialo mi sie czytac. Co sie stalo z ameryka, ta ktora zawsze uwielbialem -no powiedzmy choc troche ?
    Ano czytam, prezydent usa, urzadzil sobie ze swita – „zdradzonego o swicie” czyli nocne ogladanie transmisji z mordu strzelania w tyl glowy, zmasakrowania, w koncu -wrzucenie ciala do morza w „afganistanie”. Euforia z jaka podeszli do tego tematu w usa, a i czesciowo u nas -wzubudzila u mnie spory niesmak. Bandyta, bandytom – ale usa mialo chyba obowiazek postawic tego goscia przed sadem w usa -udwodnic mu jakakolwiek wine, nawet skazac na smierc. A tak wyglada to na jakies metody porachunkow mafijnych, podobne do tych ktore stosuje i alkaida.
    Dlatego uwazam, ze szum robiony wookol pastucha z jaskin bora-bora, szukanego przez 10 lat za jeszcze jedna -bardzo niewiarygodna – historyjke rodem z tandetnego hollywood.
    A tak, to faktycznie, slub ksiecia angielskiego – bez naszej obecnosci, co jeszcze nie komentowal PiS, zamach na pociag PiS wracajacy z Rzymu !!!!!!!!! – no i najwieksze rozczarowanie jakie przezylem w ostatnich dniach. Nasz Karol nie jest Swietym !! – ale tylko Blogoslawionym – a tak mialobyc Santo Subito – no to nie ma jeszcze przez nastepne 20 lat. Jak widac wszystko podlega dewaluacji – poczucie prawa, sakremanet malzenski bez obraczki, Swiety bez bycia swietym, bandyta , ktoremu nigdy nie udowodniono winy.
    Taaa…………dobrze ze przynjamiej panstwo placi jeszcze emerytury:-))))))))))))))))))))))))))))
    Pozdrawiam Pania Gospodynie Bloga

  9. panie Antonius
    pisz pan na temat albo wcale
    a za najciekawsze wiesci uwazam, ze informacje o Osamie, ale o znalezieniu czarnych skrzynek Airbusa

  10. Lex 12.12
    Wyobrażasz sobie ten proces Osamy, na którym adwokat wezwałby Michaela Moore na świadka obrony ?
    Wyobrazasz sobie minę Dabliu Busha ?
    Wyobrażasz siobie szefa CIA który zeznaje o wiernej słuzbie Osamy dla „firmy” ?
    To byłby materiał na 50 Oscarowych filmów !
    OSAMA NIE MÓGŁ PRZEZYC ARESZTOWANIA i DOZYC PROCESU

    PS. Rozczuliła mnie radoć US Citizens w Tv. Wyglądali jak horda jaskiniowców po zabiciu mamuta.

  11. Witam.

    Wymienione w ‚końcówce’ tematy wywołują bardziej odruchy niż zainteresowanie. To coś na granicy powszechnej psychozy. Być może z perspektywy ‚aktywności czytelniczej’ nie ma ta różnica dużego znaczenia ale już jakiś czas temu zauważyłem że dobre teksty nie wywołują dyskusji. Czytelnicy po prostu zgadzając się z autorem uważają że temat został wyczerpany.
    Życzę Pani utrzymania dobrego/zdroworozsądkowego kursu jak najdłużej.

    Pozdrawiam.

  12. Pani Redaktor !
    Agent „Tomek” o którym Pani pisze to zupełne curiozum naszego systemu prawnego i porządku państwowego. O etosie funkcjonariusza i urzędnika nie wspominając. Jako były „glina” wiem, że na takie „zwierzenia” z frontu pracy (zwłaszcza operacyjnych rozpracowań i utajnienia agenta w określonych środowiskach podlegających rozpracowaniom spec.służb), z podawaniem adresów, kryptonimów, metod i form działania, a co najgorsza – personaliów zezwolić może takiemu agentowi/funkcjonariuszowi jedynie jego przełożony (na wniosek np. sądu lub prokuratora). A pamiętniki agenta „Tomka” (we Wrocławiu niegdyś zwanego w Komendzie „pięknym Lolo”) to prosta droga właśnie do ….. prokuratury: ujawnienie tajemnicy służbowej, dekonspiracja – czyli tak na prawdę mówiąc: kompromitacja !! To „dziecko” mentalne, chwalące się swoimi zabawkami, nową łopatką w piaskownicy, pozujące na nie-wiadomo-kogo. Infantylizm, dziecinada, groteska. I taka jest wartość polskich spec.służb (których jest stanowczo za dużo i rywalizując ze sobą na wzajem bardziej patrzą na efekty w tej rywalizacji niźli na pożytek ich pracy). A ponadto dobór kadrowy – w wyniku presji i żądzy wyników – jest fatalny (ów „Tomek” i jego mentalność są tu klinicznym przypadkiem paranoi i upadku jakości pracy tej poważnej struktury naszego państwa).
    No tak – ale to efekty iż tymi sprawami (b.ważkimi i delikatnymi – z różnych płaszczyzn patrząc) zaczęli kierować i zajmować się ludzie pokroju pana Naimskiego, Macierewicza czy Pałubickiego. No i fanatycy bez wyobraźni jak pan Kamiński. Brrrrr !
    Pozdrawiam
    WODNIK53

  13. Ja tak trochę rocznicowo, bowiem żadne z trzech zdarzeń nie przykryje u mnie dnia 3-go maja 1791 roku! Szanowna Gospodyni, @Lexie oraz pozostali (łe) blogowiczki i blogowicze! Mamy Dzień Konstytucji, tylko, ze nie dla upamiętnienia tej z 1997 r. a tej, za wprowadzenie, której oddał życie nie jeden Polak, która dawała szansę Polsce wyjścia na drogę rozwoju, wyjścia z kręgu ciemności, samowoli i konfliktów wewnętrznych, wszczynanych przez warchołów (z poparciem państw ościennych) dla zaspokojenia prywaty!!
    Pomyślałem sobie, że można z okazji takiego Dnia oraz pracy Komisji ds. nowelizacji Konstytucji-97, kierowanej przez posła Gowina, skierować, głównie do Pani, ponieważ jedynie Pani może te myśli podać dalej, pewien rodzaj apelu! Ten apel dotyczy sprawy zasadniczej, t.zn. usunięcia z tekstu Konstytucji-97 pojęć, które czynią Ją nieprzydatną do tworzenia jednoznacznych ustaw, czyli dobrego prawa. Czynią Ją jednocześnie sprzeczną wewnętrznie, co w zasadzie Konstytucję-97 d y s k w a l i f i k u j e. Autorzy, w podstawowych artykułach, które są fundamentem prawa i funkcjonowania państwa, zastosowali pojęcia, które wykluczają sprawne działanie jego organów, tak w dziedzinie polityki zagranicznej, obronnej oraz wewnętrznej, a w zamyśle miłościwie nam panującego Prezydenta Komorowskiego, również na relacje Polski z UE.
    W s p ó ł d z i a ł a n i e ? pojęcie ściśle wojskowe. Nie będę ponownie czynił wykładów na temat roli Clausewitza w tworzeniu procesu decyzyjnego przez Sztaby i dowódców szczebla taktycznego i operacyjnego. Powiem tylko, że współdziałać pomiędzy (ze) sobą mogą jedynie p a r t n e r z y, biorący udział w operacji. Dla przykładu: lotnictwo oraz artyleria lufowa i rakietowa mogą zwalczać te same obiekty pola walki współdziałając ze sobą na zasadach ustalonych przez dowódcę operacji wg podziału obiektów działań, warunków atmosferycznych, pory doby, zasięgu działań oraz możliwości stosowanych środków rażenia, itp. Czy trzeba jaśniej? Dopóki premierem był L.Miller a prezydentem A.Kwaśniewski, problemu nie było. Współautor tego potworka prawnego, nie raz ugryzł się w język, a premier potrafił wyegzekwować swoje uprawnienia na zasadzie: jak napisałeś tak teraz masz! Idylla skończyła się, gdy prezydentem został kartofel, ignorant prawa, człowiek o wybujałym ego, św.p. Lech Kaczyński. Termin współdziała odczytał jako współtworzy i rozpoczęło się dawne warcholstwo, chamstwo polityczne i wymuszanie na dobrodusznym premierze ustępstw w sprawach polityki zagranicznej (wręcz tworzył własną, wg, swojego widzimisię), wewnętrznej i gospodarczej.
    Trybunał konstytucyjny sprawę skargi Rządu na samowolę prezydenta potraktował per noga, nie załatwiając sprawy werbalnie a duchowo, która w pewnym sensie załatwiła się sama pod Smoleńskiem. I nagle widzimy, że Prezydent Komorowski także pragnie uczestniczyć w życiu publicznym, występując ze swoją inicjatywą ustawodawczą, któremu rola królowej Anglii czy prezydenta Niemiec nie wystarcza, czyli czasy permanentnej kompromitacji Polski na arenie międzynarodowej nie zakończyły się pod Smoleńskiem!
    Poseł Gowin, u Pani właśnie powiedział, że problem krzeseł i udziału prezydenta w życiu odżywa i wymaga zapisów Konstytucyjnych. Jakiej treści? do cholery powiedziałby Dudek! Jeżeli będziemy dalej traktować UE jako dojną krowę, to możemy dalej wyrywać sobie krzesła i samoloty, jak za czasów Lecha. Jeżeli natomiast UE traktować jak tego chcą Jej główni członkowie i założyciele, jako Stanu Zjednoczone Europy, ze wszystkimi tego konsekwencjami., to ten bubel prawny (jakim jest w tym brzmieniu współczesna Konstytucja) wymaga nie nowelizacji a gruntownej z m i a n y !! Mam nadzieję, że do reszty zrozumiemy to w drugiej połowie tego roku!
    Jeżeli Art. 146, w ust.1 stwierdza, że Rada Ministrów prowadzi politykę wewnętrzną i zagraniczną RP, a w ust.4, w pktach 4 do 9 i 11-tym nakłada na Rząd odpowiedzialność przed Sejmem za realizację tych postanowień, to również udziela mu pełnomocnictw w tych sprawach. Prezydent RP powinien czynnie uczestniczyć w realizacji zamierzeń Rządu w tych dziedzinach, jeśli ma dobra wolę i ochotę pomagać, np.. ministrowi, SZ. Jeśli nie (jak LK) to, przepraszam za wyrażenie morda w kubeł i na Hel albo do Wisły, na odpoczynek od trudów bycia Prezydentem RP. Dziwić może to, że Prezydent Komorowski, w swojej inicjatywie ogranicza sprawę tylko do tych przeklętych krzeseł i samolotów, nie wdając się, w ogóle w zagadnienie Zjednoczonej Europy jako organizmu superpaństwa na współczesnej mapie politycznej i gospodarczej Świata!! I to jest smutne.
    Pojawia się problem 2/3 miejsc w Sejmie w przyszłym rozdaniu. Czy SLD osiągnie zadowalający sukces wyborczy, by być odpowiednim partnerem na drodze do przyszłości? Czy pan Leszek Miller wejdzie na szczyty władzy w tej partii, bo Napieralski to żaden sojusznik. Marzy mnie się taka koalicja postępu, a nie koalicja z Kłopotkiem (krew mnie zalewa na sam jego widok), aby przetrwać od wyborów do wyborów!! I tu jest pies pochowany!
    Cieszę się, że w sprawach gruntownej nowelizacji Konstytucji-97, wypowiadają się również młodzi konstytucjonaliści (po paradzie orkiestr wojskowych był wywiad z młodym profesorem, nazwisko mnie umknęło, przepraszam za to). Pan @Lex wie, o kogo chodzi, ale ten Dr konstytucjonalista z bożej łaski jakoś nie pokazuje się przed kamerami i nie głosi pochwał, może już zmienił profesję?
    I to by było na tyle, przepraszam, że tak chaotycznie, Czesław R.

  14. Reminiscencje świąteczne starego mieszkańca PRL

    Co roku, gdy nadchodzi dzień patrona ludzi pracy – św. Józefa, zbiera mi się na wspomnienia, bardzo różnego autoramentu. Zacznę od pozytywów. Uwielbiam budzącą się przyrodę i wspaniałą pieśń: „W zieloność i kwiaty wiosenne odziany zawitał dzień pierwszomajowy”.
    Brałem udział w niezliczonych pochodach, kląłem mniej lub więcej, w zależności od pogody i nastawienia do tamtej rzeczywistości. W liceum wykręcałem się od tego obywatelskiego obowiązku, bo dojeżdżałem do szkoły do Opola z daleka i mi „odpuszczono”. Na studiach chciano „pana studenta” uhonorować szturmówką, wtedy opuściłem demonstracyjnie szeregi ludu demonstrującego, zważywszy ponadto, że padał śnieg z deszczem. W zasadzie okres studiów był ciekawszy z powodu innych pochodów – protestacyjnych w 1956 roku przed radzieckimi koszarami (teraz mieści się tam Wydział Teologi UO) i marsze wspierające braci Węgrów.
    Przed studiami organizowałem wyjazdy dzieci z mojej szkoły na gminny spęd udekorowanymi furmankami, śpiewaliśmy i było wesoło – nikt nie narzekał. Wszyscy się cieszyli, wtranżalali kiełbaski itd. i wesoło wracaliśmy, na ogół przy dobrej pogodzie.
    Będąc kilka lat później pracownikiem WSP oczywiście maszerowałem w tłumie z placu Czerwonej Armii, obok trybuny honorowej na ul. Krakowskiej, do rozwiązania pochodu przy ul. Dubois – daleko od „szosy”. Już miałem wtedy przyjemność, że moja mała córeczka oczekiwała mnie tam pod opieką cioci i na mój widok dziecię zawołało: „Tatusiu, idź do kościoła!” Skąd jej taka myśl przyszła do głowy nie wiem, bo już wtedy pozowałem na bezbożnika, ale też apolitycznego. Najbardziej zdenerwowała mnie niefrasobliwość wychowawców pewnego razu, gdy w deszczu i śniegu, druga córka uhonorowała tych pryków na trybunie z gołymi rękami i nóżkami, odziana tylko w czerwoną kulę z papieru, a nauczycielki maszerowały przezornie w płaszczach. Myślałem, że mnie szlag trafi, gdy to widziałem, ja już byłem „po” i czekałem na dzieci. Mamusia była niewinna, maszerowała ze swoją szkołą, a dziecko wysłała w rajtuzach, które pani kazała zdjąć.
    Na trybunie honorowej była oczywiście „władza” i dla okrasy kilku staruszków, udających powstańców śląskich. Co roku było ich mniej, ale dziwnym trafem coraz młodsi. Słyszałem o ciekawym przypadku młodego powstańca (rocznik koło 1930), który nagabywany przez obserwatorów przyznał, że nie walczył zbyt mocno w powstaniu 1921, ale gdyby wtedy już żył, byłby na pewno w powstaniu i po właściwej stronie. Ja to rozumiem. Spotkałem analogiczną sytuację niedawno temu, gdy pewien poseł PiS’u chciał pobierać diety i sprawować równocześnie funkcję w administracji państwowej (co zresztą mu się udało wbrew prawu). Dowiedziałem się wtedy przy okazji, że jest członkiem AK i to organizacji światowej żołnierzy AK. Zastanowiło mnie, dlaczego AK walczy obecnie na całym świecie jak Al-Kaida (też AK) i to po kompletnym rozgromieniu faszyzmu niemieckiego. Ów poseł, bardzo znany (na „O” i urodzony długo po wojnie) nie kojarzył mi się z walką z niemieckim okupantem. Wszystko dlatego, ze nie znałem jeszcze teorii prezesa o kondominium, z którym pewnie pan Ołdakowski teraz walczy mimo młodego wieku. Natychmiast usprawiedliwiłem młodego powstańca śląskiego – on należał prawdopodobnie do „zakamuflowanej opcji”, przebrał się dla niepoznaki w „powstańczy” mundur – absolutny idiotyzm, bo wygląd tego munduru ustalił ZBoWiD dopiero po 1945 roku ) i teraz walczy o autonomię Góry św. Anny, bo był z pobliskich Zdzieszowic. Tam też przeżyłem przy okazji wspaniały numer kabaretowy, gdy na dorocznym zebraniu GS’u prezes zagrzmiał: „Jeszcze jak dziś pamiętam, jak 700 lat temu tu były polskie ziemie”.
    Widać na Śląsku wiek bojownika o cokolwiek jest mało istotny, równie sensowny jest młody wiek powstańca jak matuzalemowy prezesa GS’u. I tak ukoronowaniem kpin z Ślązaków i nie tylko ich, było ustalenie nam, bez pytania nas o zdanie, „naszego” przedstawiciela we władzach Opolszczyzny – zdegenerowanego eks-członka KPD, który ze wspomnianej trybuny ryczał przez megafony na widok maszerującej kolumny żołnierzy: „Witom polski Wehrmacht”!
    Widać z mych wspomnień, że nie było tak źle z tym Świętem Pracy w PRL, może też dlatego, że byłem młodszy? W SMS’ach do Szkła Kontaktowego spotkałem pokrewne dusze, którym po prostu też jest żal!

    PS
    Mam jeszcze jedno zabawne skojarzenie z tym świętem. Jako kierownik szkoły hospitowałem lekcję w drugiej klasie. Nauczycielka miała temat o Bierucie. Wszystkie dzieci oczywiście wiedziały, że Bierut jest przyjacielem dzieci, tak jak i Stalin. Ambitnej nauczycielce to było mało i koniecznie chciała wydobyć z dzieci, że Bierut jest pierwszym sekretarzem PZPR. Nie wyszło – cisza! Lekko zdenerwowana zastosowała starą belferską metodę i oczekująco podpowiedziała: „No…pierwszy…” i zawiesiła głos. Wtedy jak z armaty uczeń dumnie zawołał: „Pierwszy Maja!”. Sekretarz PZPR dla śląskiego malucha to kompletna abstrakcja, a jazdę na umajonych furmankach do gminy pamiętał.

  15. Szanowna Pani redaktor!

    Gdy przed laty pożyczaliśmy ze szkolnej biblioteki „Opowiadania o Leninie dla dzieci” Zoszczenki, śmialiśmy się z tego, jak Zoszczenko ośmieszył legendę Lenina (Lenin dzieciątko jako oznaka pionierów, jeśli dobrze pamiętam). Gdy parę dni temu dowiedziałem się, że 2500 przedszkolaków otrzymało miniaturę postaci małego Lolka (Jana Pawła II), nie było mi do śmiechu. Gdy 1 maja w TVP1 pokazano na dobranoc bajkę dla dzieci o małym dzielnym Lolku, szczęka opadła mi do ziemi. Śmiać się czy już zacząć płakać?

    Pozdrawiam

  16. Szanowna Pani Redaktor,

    cieszę się, że poruszyła Pani ważny problem profesjonalizmu (a więc i wynagrodzeń) w naszej administracji publicznej. Warto o tym wspomnieć przy okazji dzisiejszego święta państwowego.

    To jest wszak klasyczny przykład słabości instytucji państwa, gdy posiada ono armię fatalnie opłacanych urzędników, którzy jak to napisano ostatnio gdzieś w prasie codziennej nawet nie chcą obecnie przystępować do konkursów na urzędnika mianowanego ponieważ nie wiadomo, czy mimo zdanego egzaminu czasem takimi mianowanymi urzędnikami na pewno zostaną, a to ze względu na limit mianowań w danym roku. Jak wiadomo, Polska od początku III RP z zapałem buduje profesjonalną, apolityczną służbę cywilną, po czym po każdych wyborach przychodzi kolejna ekipa i wymiata z ministerstw i urzędów centralnych ludzi, którzy przyszli z ich poprzednikami. I tak w kółko. Mamy prężnie działającą, od początku istnienia wzorującą się na słynnej francuskiej ENA, szkołę kształcenia wyższych kadr administracji publicznej (KSAP), ale i tam opłaca się jej słuchaczy marnie, a nie tak znowu mało jej absolwentów postanowiło kontynuować karierę w biznesie.

    Ale nie chodzi oczywiście wyłącznie o zarobki, ważna jest kultura pracy urzędników, poczucie misji, stabilna i klarowna polityka zatrudniania, awansu i rozwoju zawodowego. W tych wszystkich elementach mamy głębokie deficyty. Trudno w ten sposób przyciągnąć najlepszych i trudno by ci, którzy jednak do naszego aparatu państwowego trafiają, brali odpowiedzialność w tak niestabilnych warunkach zatrudnienia. Obawiam się, że słaba administracja publiczna jeszcze długo będzie naszą bolączką.

  17. Szanowny @Jean Paul (14.24 dnia 3.05), oczywiście,że nie miał prawa przeżyć podróży, ponieważ już prezydent Clinton powiedział wprost, że [b] jeśli dojdzie do ujęcia Osamy Bin Ladena, to ma byc po drodzezgładzony![\b] pod byle pozorem. Rzeczywiście smutne co napisałeś w post scriptum!
    Przepraszm, ale coś sprawdzałem przy okazji, może wyjdzie? Czesław R. 😀

  18. Antonius powinien zalożyć własny blog. Chętnie Go czytam i nie będę musiał wyszukiwać tekstów i zanudzać innych polemika lub uwagami.

  19. Pani Janino, nie chwalący się, napisałem to samo na sąsiednim blogu, co jest w pierwszym akapicie Pani tekstu. Ja dodałem do tego święto ( 1 maja i 150 rocznica zjednoczenia Włoch), jakie Włosi obchodzili równolegle z beatyfikacją, z tym że na koncercie Ennio Morricone było trzy razy więcej ludzi niż na Placu św. Piotra ( jest mniejszy od Lateranu).
    W przeciwieństwie do Pani kibicuję robotnikom (górnikom), którzy mieliby być w tej prywatyzacji „wyślizgani” z pakietów socjalnych, darowanych do tej pory np. pracownikom sprywatyzowanej energetyki. Nie będę wspominał o sutych pakietach akcji, jakie otrzymywali pracownicy prywatyzowanych banków. Też mi się nie podobają zjawiska „przezwiąskowienia” państwowych zakładów pracy, ale to w końcu nie związkowcy przed laty ustalali, jakie będzie obowiązywało prawo w tym zakresie. Gdyby w tym modelu gospodarczym państwowych spółek przewidziano Rady Zakładowe, bez których nic w przedsiębiorstwie nie mogło by się zdarzyć, to nie załamywalibyśmy dzisiaj rąk nad niektórymi żądaniami związkowców. Tak się nie stało, bo pono menadżerowie wiedzą lepiej (w Niemczech o dziwo nie), to rząd musi potykać się z np. panem Ziętkiem.
    Nie mam nic przeciwko zamożnym ludziom, którzy są na tyle przyzwoici, że oprócz swoich interesów prowadzili by i te publiczne. Tacy ludzie istnieją, a za przykład podam nieżyjącego Piotra Nurowskiego (wprawdzie nie był ministrem, ale pracy miał nie mniej niż niejeden ważny członek rządu). Poza tym chciałbym wiedzieć jaka rozpiętość dochodów jest dla Pani do zaakceptowania: 1:10, 1:100, a może 1:1000 ? Osobiście uważam, że praca sporego grona zatrudnionych (jako pracownicy najemni) jest mocno przeszacowana i co gorsza, ci ludzie są święcie przekonani, że tak jest w porządku. Otóż nie jest w porządku.
    Pozdrawiam

  20. Bardzo dobre przemówienie Prezydenta Komorowskiego z okazji rocznicy uchwalenia Konstytucji 3 Maja. Mam nadzieję, że to poczatek ostrzejszej polemiki z opozycją, którą kiedyś zapowiedział min. Sikorski u Tomasza Lisa.
    Wszystkiego dobrego z okazji 3 Maja dla Pani, pani Janino i dla blogowiczów 🙂

    http://www.deon.pl/wiadomosci/polska/art,7779,przemowienie-prezydenta-na-placu-zamkowym,strona,1.html

  21. W czasach powszechnie panującej poprawności politycznej, gdzie wszyscy w zjednoczonej Europie szczycą się tym, że w Europie kara śmierci jest zakazana, miło zobaczyć jaką radość na twarzach polityków wywołuje śmierć Bin Ladena. Szkoda tylko, że na szczerą reakcję europejskich mężów stanu: Szefa Parlamentu Europejskiego, Premiera i ministra, można liczyć tylko w takich przypadkach.

    Taki koniec Bin Ladena wszystkim jest na rękę. Obama zaliczył sukces, amerykański „jaskiniowcy” (jak napisał @Jean Paul) mają swoją zemstę, talibowie mają świętego, a Bin Laden odszedł z bronią w ręku walcząc z szatanem o krwi ostatniej. Czysto, sprawnie, bez długotrwałego i żenującego spektaklu zwanego rozprawą sądową.

    Szkoda tylko, że kolejny raz Obama swoją decyzją okazał nam, najwierniejszym z wiernych, amerykańskim sojusznikom ten brak szacunku. Skandalem jest, że w czasie gdy my przeżywaliśmy beatyfikację, prezydent USA razem ze swoimi współpracownikami, podejmował decyzje, których jedynym celem miało być przykrycie tego wszystkiego co działo się w Watykanie. Skandalem jest, że tej decyzji nie konsultował ani z polskim MON, ani z Kurią Biskupią. Osobiście czuję się jakby ktoś dał mi w twarz, czekam aż dołączą do mnie poseł Kłopotek, Błaszczak, Brudziński, posłanka Kempa i wszyscy inni o bardzo delikatnych twarzyczkach.

    Błogosławiony Wojtyła wielki był, a jego pontyfikat jeszcze większy. Przez te kilka dni dowiedzieliśmy że Papież pływał kajakami, chodził po górach, przynosił w wiadrach wodę ze strumienia, jadł kremówki i głaskał dzieci po głowach. W wolnych chwilach obalał komunizm, wspierał solidarność i pisał. Zdecydowanie wyróżniał się na tle innych Papieży więc tytuł błogosławionego należał mu się jak nikomu innemu.
    Podobny cyrk oglądaliśmy przy okazji rocznicy 10 kwietnia, telewizja też karmiła nas bzdetami jakim to prezydentem był Kaczyński. Jedyne co mogli pokazać to prezydent z prezydentową za rączkę na spacerze, prezydent z pieskiem na spacerze i oczywiście prezydent z wnuczkami i córką.

    O zmarłych mówi się tylko dobrze, więc nie wypada wrzucać kamyków do prezydenckiego i papieskiego ogródka. To zupełnie nowe podejście do nauk historycznych, ale jak widać ma bardzo wielu zwolenników, a odważnych którzy mieliby inne zdanie jakoś w tych dniach zabrakło

    Jak powiedział poseł PIS, Papież swoim pontyfikatem zasłużył na to był PIS był obecny na beatyfikacji. Nie znałem PIS-u od tej strony, skąd w nich przekonanie że są tak wyjątkowi że ich obecność zaszczyca kogokolwiek. Ich miłość własna osiągnęła rozmiary patologii.

    Pozdrowienia

  22. Pani janino,
    Wydaje mi sie ze to jest wlasnie pozytyma zmiana ze do polityki i ministerstw garna sie co raz czesciej ludzie zamozni, czyli tacy ktorym na dorobieniu sie n atakiej posadzie juz nie zalezy. To jest wlasnie kierunek w ktorym powinnismu zmierzeac i to jka najszybciej. W rozwinietych demokracjach sentaroami, czlonkami rzadow zostaja ludzie majacy odpowiedni poziom majetnosci dzieki czemu sa duzo bardziej iezalezni zarwno finansowo ale przede wszystkim ideowo. Ida do tej sluzby publicznej nie aby sie nachapac, dorobic bo to jedyna sznasa, bo akurat sie udalo na kadencje zalapac ale poniewaz sie juz zawodowo zrealizowali, stope zycie satysfakcjonujaca osiagneli a teraz chca sie zrealizowac na niwie spoleczno-politycznej. I przyklad pani Stelmachjest tutaj znakomity.
    Nie zmienia to faktu ze pensje w misterstwach sa dosc niskie

  23. Trudno wszystkim dogodzić. Pisząc o być może pozorowanej śmierci Bin Ladena, oraz moich świątecznych wspomnieniach z obchodów pierwszomajowych byłem przekonany, że mieszczę się w hasłach, podanych przez gospodynię blogu:

    ***Poświąteczny remanent
    Jeszcze media nie ochłonęły po beatyfikacji Jana Pawła II, a już zeszła ona w cień, bo przecież Osama ben Laden nie żyje, i tak oto, zamiast pobeatyfikacyjnej refleksji, mamy nową sensację, nowy temat dnia, nowe spekulacje. Nadążyć już nie można.***

    Okazuje się, że jestem w „mylnym błędzie” zdaniem JSN’a.
    @JSN pisze:
    2011-05-03 o godz. 14:16
    panie Antonius
    pisz pan na temat albo wcale

    Inny blogowicz o nieznanym mi nicku zachęca mnie do czegoś niemożliwego:
    @zadumany pisze:
    2011-05-03 o godz. 17:04
    ***Antonius powinien zalożyć własny blog. ***

    Po pierwsze (primo): Nie mam pojęcia jak się to robi, po drugie nie czuję się na siłach. Niewiele brakowało to zostałbym wspólnikiem blogowym pewnego Gdańszczanina (Leszka), ale w końcu wybrał „Opolskiego”(Piotra) i dobrze zrobił!!! Polecam ten blog. „Refleksje po 60-ce”

    Znacznie mniej absorbującym zajęciem dla staruszka jest wymądrzanie się na cudzych blogach, szczególnie wtedy, gdy są wpisy gospodarzy, które można skomentować „profesjonalnie” – w moim przypadku, gdy „naukowcy” i prawnicy operują helem nad brzózkami lub wymyślają niezgodne z prawami fizyki i logiki teorie zamachowe. Wtedy z lubością rzucam się do klawiatury. Teraz czekam na raport Millera i powrócę do problemu wysokościomierzy, z którymi się zapoznałem dość gruntownie. Są również inne problemy, gdzie mam moralne prawo się wypowiadać, ale raczej na innym blogu (Śląsk z bliska).
    Addio, pomidory!

  24. W ramach poświątecznego remamentu przeczytałem na portalu GW artykuł pani Siedleckiej ” Święto Konstytucji katolickiej ” odnoszący się do łączenia uroczystości religijnych i państwowych. Polscy politycy od lewa do prawa wplątują uroczystości religijne do uroczystości państwowych i niechcą się z nich wyzwolić. Czynią to nawet w stosunku do zagranicznych gości którzy są nieraz bardzo odlegli w swoim światopoglądzie ( prezydent Rosji na mszy żałobnej na Wawelu). Podobnie jest z obecnym prezydentem Bronisławem Komorowski. Nie mam nic przeciwko temu żeby pan prezydent z żona udali się rano na msze ( prywatnie, o ile prezydent jest osobą prywatną) do kościoła. Ale rozpoczynanie jakichkolwiek uroczystości państwowych ( 3 maja ) od uroczystości kościelnych jest ciągłym łączeniem Państwa i Kościoła katolickiego które są ( podobno ) tworami oddzielnymi. Dla wielu ludzi oznacza to osłabianie a nawet brak szacunku dla Państwa i ciągłe podporządkowywania go stronie kościelnej. Temat rzeka porzestanę tylko na tych kilku uwagach.
    Szanowana Pani redaktor często przeprowadza pani wywiady z prof. Nałęczem, ma on swoją manierę odwoływania się do tego co by zrobił marszałek Piłsudski w takiej sytuacji itd… Ja rozumiem że historyk może mieć swoje autorytety do których się odwołuje ale w przypadku prof. Nałęcza wygląda to już na odruch maniakalny. Nie dla wszystkch osób w tym kraju marszałek Piłsudski jest autorytetem. Doceniam wkład marszałka w powstanie Polski po 1918 , wkład do wojny polsko- bolszewickiej. Ale są też bardzo ciemne strony : zamach majowy ( bratobójcza walka i śmierć kilkuset polskich żołnierzy ) i zniszczenie polskiej demokracji , haniebny proces w Brześciu, prześladowanie wręcz fizyczne niszcznie ludzi opozycji, powołanie obozów typu Bereza Kartuska. Znalazłoby się jeszcze kilka innych grzechów głownych. Pan prof. Nałęcz jest doradcą obecnego prezydenta i byłoby mi przykro gdyby sam widok pana profesora zmuszał mnie do przełączenia kanału nie wysłuchawszy co ma do powiedzenia w sprawach bieżących.

  25. Przemiła Gospodyni (nadal number one wśród moich ulubionych) i wszyscy pozostali uczestnicy tego blogu.
    Rzadko się wpisuję, ale jest to jedyny blog, który czytam od początku do końca. Za przykład niech posłuży cytat z „Antobiusa”
    „Miałem szczęście w nieszczęściu, bo małpa była nieduża. Jej sąsiad, ogromny goryl zakończyłby mój żywot i nie byłoby nicku ?antonius? na blogach Polityki, co za ulga dla wielu!” Nie wiem czy dla wielu? Dla mnie nie!
    Antonius pojawił się stosunkowo niedawno, ale wrósł już w blogową rzeczywistość tak, że nie można wyobrazić sobie jego braku nie tylko na tym blogu. Zgadzam się z opinią , ze powinien założyć własny blog. Byłby czytany z zapartym tchem. Z drugiej strony jego dyskusje, riposty i odpowiedzi, to perełki. Nie wiem, czy podobnie byłoby, gdyby miał blog monotematyczny. Nie, to niemożliwe! Antonius NIE JEST MONOTEMATYCZNY. On skrzy się multitematycznością i spełnia się w dyskusji. Ma niespotykane poczucie humoru szczególne sytuacyjnego, no i ten jego dystans do samego siebie. Nikogo nie urażając. A ile uciechy sprawia nam swoimi odpowiedziami. Ja wpisując się ostatnio zapytuję siebie, co na to i czy w ogóle odpowie Antonius. O lekkości jego pióra, potoczystości narracji już nie wspomnę.
    Przepraszam Gospodynię z ten panegiryk nie na jej temat. Więc wracam do wątków przez Nią poruszonych.
    Ślub stulecia! Co Polaków to obchodzi, ale epatowanie nas tym faktem pokazało „klasę” naszych mediów, które beatyfikację pokazały w tej samej konwencji, czym w istocie to wydarzenie było (przepraszam katolików}, lecz tak to wyszło i w tej „odpustowej” konwencji zostało pokazane.
    No i gwóźdź programu. Śmierć superterrorysty. Niedorzeczność goni niedorzeczność. Bardziej niewiarygodnej bajeczki z udziałem Prezydenta supermocarstwa pokazać nie można było. Nie dość, że supermocarstwo pokazało, iż działa jak mafia na terenie innego suwerennego państwa, jak się okazuje bez jego zgody, to jeszcze po swoim działaniu zaciera ślady, jak zbrodniarz. A z tego co przynajmniej mi się o uszy obiło, to Osama ibn Laden agent CIA, nie żyje od jakiegoś czasu (bodaj 8 lat) i zmarł śmiercią naturalna z powodu krańcowej niewydolności nerek, o czym wcześniej mówiło się dość dużo, że ma taką przypadłość. Potem (po śmierci, której fakt przemilczano) już był zdrowym i groźnym superterrorystą. Kogo więc zabito?, bo krew była. Po co? Czyżby kolejny mord polityczny? Dlaczego nasze media nie mają cienia wątpliwości, tylko przyłączają się do fałszującego chóru.
    No i Czesław. Świat jest mały. Zgadałem się z innym lotnikiem o Twojej karierze wojskowej. O perfekcyjnym lądowaniu „na brzuchu” bodajże w Kamieniu Śląskim, lądowaniu najlepszym w całej ówczesnej armii. Przy okazji znowuż powróciły tematy Smoleńskiej katastrofy, opisy innych katastrof lotniczych, gdzie rodzinom oddawano w trumnach piach, aby waga się zgadzała, bo tak wyglądają takie katastrofy i wielkie zadziwienie owego lotnika jak pozbawione wyobraźni, mimo zrozumiałej traumy, muszą być rodziny smoleńskie. Czesławie zostałem zobowiązany przez owego lotnika (z Babimostu) do przesłania Ci tą drogą pozdrowień.
    Na koniec przypadek pociągu wiozącego przedstawicieli PiS’u z beatyfikacji. Prezesa znowuż nie było „na pokładzie”. Jest to wielce podejrzane i należałoby to przeanalizować. Łącznie z mamusią w tle. W samolocie oddał swoje miejsce Wassermanowi!!! A swoją drogą członkowie PiS’u i ich rodziny nigdy nie powinni opuszczać granic Polski, bo zawsze są przyczyną jakiegoś nieszczęścia z ich udziałem. Wyłączono z ich powodu zasilanie elektryczne całej stacji. Zatem zablokowano cały szlak.
    Łączę pozdrowienia

  26. ..jaka cisza polityczna,to znak ze PIS na dlugi wekendzie…

  27. Chce zwrocic uwage na analogie. Prezydent Obama osobiscie nadzorowal akcje w sprawie bin Ladena, ktora zakonczyla sie sukcesem. Byly premier Kaczynski takze osobiscie nadzorowal, co prawda nie przez kamery, akcje przeciwko Blidzie, ktora takze skonczyla sie sukcesem.

    Ja nie sugeruje, ze Barbara Blida miala cos wspolnego z bin Ladenem. Jednak w oczach bylego przywodcy chyba miala, skoro zastosowal on podobne metody, a i skutek byl podobny.

    A w ogole to uwazam, ze to jest hanba dla wszystkich polskich politykow i parlamentarzystow, ze winni smierci Blidy nie zostali znalezieni i ukarani.

  28. # Jean Paul pisze: 2011-05-03 o godz. 14:24
    ===================================

    >>>PS. Rozczuliła mnie radoć US Citizens w Tv. Wyglądali jak horda jaskiniowców po zabiciu mamuta.>>>

    Wlasnie! To samo pomyslalem. Telepatia,,,?
    Dziekuje i pozdrawiam. Georges53.

  29. Dlaczego p. Paradowska uwaza ze Geniusze Narodu Polskiego maja za małe koryta?
    A może ci katolicy biegający od mszy po pielgrzymkę, podzieli się tortem ze społeczeństwem, które płaci i będzie płacić za ich idiotyzmy ?

    Proszę pokazać choć jedna dziedzinę życia w III RP która ma „ręce i nogi”.

    Gleba w Smoleńsku dobitnie pokazała na co stać Geniuszy.

    Niech Geniusze zrobią porządek ze swoja zachłannością np. Bronek, hr. Komorowski sobie za friko dal sobie 22 tys premii i głupota a oszczędności niech zaczną od odcięcia Watykanu od polskiego koryta. O osiągnięciach Hausnera czy Steinhoffa to szkoda nawet gadać

    ZZ powinny być poza zakładem pracy i utrzymywane przez związkowców.
    W żadnym wypadku związkowcy nie powinni być w Radach Nadzorczych, gdzie tuczą się tak samo jak Geniusze Narodu Polskiego

  30. @Lexie, dobrze było przeczytać twój wpis 😮 godz. 12:12 i 12 :20

    Poza tym moje uznanie też za odwagę używania formy :Premier Tusk.
    Czy to nie dziwne, że zwracam na to uwagę ? NIE !
    W sytuacji, kiedy wszędzie , nawet na normalnych portalach informacyjnych (a nie na zlewach typu różne „salony” i „frondy”) o premierze pisze się głównie per Tusk , a głównie pisze się w kontekście gafy, nicnierobienia, miałkich „relacji” pomijając sprawy istotne…I stale sugerując, że okazywanie szacunku temu „Tuskowi” jest rzeczą nie na czasie i niejako wstydliwą …

    Nawet o dziwo tu , na na blogach Polityki, gdzie gromadzą się (w większości) ludzie kulturalni, przyznawanie, że Tusk to PREMIER NASZEGO PAŃSTWA jakoś jest demode.
    Niestety z przykrością obserwuję to też w przypadku blogowiczów mających się za obiektywnych i kulturalnych.
    Zrównywanie byłego i obecnego premiera – w domyśle- jeden i drugi to to samo złe rozwiązanie, obaj są beznadziejni , jeden wart drugiego itd…. – jest dla mnie nie tylko nieobiektywne ale wręcz głęboko niesprawiedliwe .
    Za to wpisuje się doskonale w nurt „walenia w Tuska”, co pcha nas stopniowo w objęcia koalicji PiS-SLD .

    Czy Polacy stale muszą na własnej skórze przekonywać się o szkodliwości powielania tych samych głupich błędów ?
    Mało nam było Kaczyńskiego i jego ludzi, żeby widzieć RÓŻNICĘ ?

  31. hematemesis pisze:
    2011-05-03 o godz. 18:29

    Przeczytałem Twój wpis kilkakrotnie. Odnalazłem w nim swoje poglądy z dawnych lat „młodości chmurnej i durnej”. jak pisał wieszcz. Ponieważ wieszcz już nie żyje nikt mnie nie będzie za konsekwencję ciągnął przed sądy, a w dodatku nie jest to moje zdanie, więc krytyka mnie będzie chybiona. Otóż droga autorko tego „pięknego i budującego” tekstu. Jesteś pewnie jeszcze w tej „młodości chmurnej i …”. Rzeczywistość jest zupełnie inna. Apetyt rośnie w miarę jedzenia, jak mawia przysłowie. A pieniędzy i dóbr materialnych dotyczy ono przede wszystkim. Za „małymi” apanażami polityków i urzędników z wyższego szczebla, kryją się olbrzymie możliwości, z których my malutcy, nie zdajemy siebie sprawy, nie mając o nich zielonego pojęcia. Tylko prawdziwa demokracja i transparentność władzy oraz jej finansowania mogłaby nas przed patologiami uchronić. Nie bez przyczyny scena polityczna w Polsce została zabetonowana. Nie bez przyczyny powstał też mariaż tronu z ołtarzem. To wszystko zawdzięczamy FORSIE, która przede wszystkim zawsze musi trafiać do swoich:
    Pozdrawiam

  32. przy okazji – niechcący dokonałem małego odkrycia :
    😮 taki stworek robi się po napisaniu obok siebie (bez spacji) „dwukropek-o”

    🙂 a taki , jak się napisze „dwukropek-nawias zamknąć”

    PS. @Antoniuszu – twoje wspomnienia są bardzo ciekawe
    (jednak duży tekst obcojęzyczny można by pominąć – zwłaszcza, że przypuszczalnie mało blogowiczów zna biegle niemiecki)

    dla pana @JSN , 14:16 dobra rada – pisz pan tak jak dotąd – czyli wcale.

  33. Pioniu,gdy czytam o tym, że Papież zasłużył sobie na obecność posłów PiS na beatyfikacji, przypomina mi się anegdota Gustawa Holoubka:” Zmarł dozorca, który nas tak bardzo cenił”.

  34. Zenon, 18.52. Odnośnie Nałęcza. Ja przełączam i to z obrzydzeniem.

  35. Myślę, że te wydarzenia rozbiły całą przemyślaną akcję PiS, której celem jest zdezawuowanie premiera Tuska i rządzącej koalicji. A to ślub królewskiej pary w GB (dzięki Ci o wielka Elżbieto, że jeszcze tylu następców tronu przed tym wiekopomnym wydarzeniem – przynajmniej człowiek wie, że gdzie indziej ludzie żyją normalnie i zajmują się normalnymi dooperelami). a to beatyfikacja JPII, na którą posłowie PiS ze strachu przed samolotem pojechali pociągiem i omal nie podpalili Włoch (jeden z nich nawet powiedział, że JPII po swojej śmierci zasłużył na to, aby delegacja PiS przyjechała na jego beatyfikację – dmuchana wielkość PiS nie zna już żadnych ograniczeń), a to śmierć Osamy bin Ladena, z której uczyniono małpi cyrk, bo znalazło się mnóstwo rzekomo ucywilizowanych i udemokratycznionych małp zdolnych odegrać dziką radość z powodu zabicia kilku terrorystów). Filozofowie nadal mają rację, ogromna większość z nas to nadal prymitywne zwierzęta podlegające prymitywnym instynktom stadnym. Myślenie jest większości z nas wciąż obce a empatia sprowadza się do kilku podstawowych i odruchowo wyrażanych uczuć. Ale nic to. Wiosna przygrzmociła takim śniegiem, że zamroziło wszystkie SLD-owskie inicjatywy. Jest nadzieja, że nie odmarzną do jesiennych wyborów. Plastik sztywnieje już w pobliżu zera.
    Za to zdjęcia przyrody o świcie, jakie zdążyłem zrobić przed nadejściem majowej zimy – po prostu boskie.

  36. Jeśli Lech pozwoli, chciałbym odnieść się do jego wpisu, w szczególności jego stwierdzenia dotyczącego małych apanaży ale dużych możliwości na wyższych stanowiskach.

    Zastanawiam się do czego takie insynuacje i taka podejrzliwość nas zaprowadzi. Nie znam Pani Beaty Stelmach, o której pisze p. Redaktor, ani mi ona brat ani swat. Sugerowanie natomiast, że godzi się na małe uposażenie bo będzie miała inne możliwości dorobienia wypływa z tego samego przekonania, którym dzielił się kiedyś jeden polityk starszego pokolenia: „jak ktoś ma pieniądze to skądś je ma”.

    Może źródłem mojej wiary w ludzi jest ta „młodość chmurna i durna”, ale wolę to niż widzieć wszędzie spiski, brudne interesy.

    Po co takie uogólnienia nie rozumiem, wcześniej czy później dojedziemy do wniosku że Tupolew spadł nie dlatego że była dziura helowa tylko dlatego, że Państwo słabo opłaca pilotów i musieli dorabiać na paliwie.

    Pozdrawiam

  37. @narciarz2, widzisz Kolego gdyby Barbara Blida nie była Ślązaczką, a pochodziła z „warsiawy”,winnych dawnoby znaleziono i osądzono.
    Co do tematu,tocały piątek przepracowałem inie w głowie były mi śluby, na beatyfikacje spakowałem całą rodzinkę razemz 13-to miesięczną wnuczka i pojechaliśmy do ciepłych wód na Słowacji (to tylko 2,5 godz), aby być z dala od telewizorni.
    @Antoniusie, nie przejmuj sie uwagami typu „powinien założyć własny blog”, po prostu pisz dalej,
    Pozdrawiam

  38. Biskup Ryczan juz odpowiedzial na Pani pytanie jakie wnioski wyciagnie z beatyfikacji JP2 polski Kosciol. Najwyrazniej nie zamierza wyciagac zadnych. Ryczan jak judzil tak judzi. Najciekasze, ze taraz Kk slowami Ryczana pietnuje niezalezne sady. Tego juz chyba dosyc. Kk poucza wszystkich dookola, a sam jest pusta skorupa.

  39. Wybaczcie Państwo, że ja jeszcze o śmierci bin Ladena….
    Przywódca Al-Kaidy Osama bin Laden nie był uzbrojony, gdy siły specjalne USA szturmowały jego siedzibę w Pakistanie, lecz stawiał opór zanim został zastrzelony – powiedział rzecznik Białego Domu Jay Carney. Odmówił jednak podania dalszych szczegółów na temat zachowania się bin Ladena w czasie operacji.
    I dalej:
    Carney powiedział, że żona bin Ladena została postrzelona w nogę, lecz nie zabita, jak Biały Dom podawał w poniedziałek.
    Za onetowymi wiadomościami ? wieczorem 3.05.br

    To jak to było: bronił się ten bin Laden i czym skoro nie był uzbrojony ? Co to znaczy: stawiał opór ? Położył się np. na ziemi i kopał nogami ?
    Co z ta żoną użytą jako ?żywa tarcza? w następstwie czego miała zginąć ?
    Była tą „żywą tarczą” czy nie ?
    Co z dziećmi bin Ladena , podobno było ich tam troje. Też „stawiały opór” i zostały zastrzelone ?
    Kręcą coś Yankesi ? na całego. I jak im tu wierzyć ?
    W tym kontekście zapewnienia Johna Brennana ( doradca Prez. Obamy), że „chcieli go wziąć żywcem” można o …… potłuc. Chcieli ale nie wzięli…..
    Wszystko raczej wskazuje, że to była egzekucja i taką miała być. Od początku do końca.

  40. @Janina Paradowska napisała o Beacie Stelmach: ” a może ją po prostu już na to stać, aby pójść w dyplomację.”

    No, na odpowiedź na to pytanie musimy zaczekać aż nowa p. podsekretarz stanu opublikuje na http://www.msz.gov.pl swoje oświadczenie majątkowe. Na razie jeszcze go nie ma. :-).

    Jak opublikuje to zobaczymy czy ona istotnie fachowiec od rynków finansowych czy ściemniaczka 🙂

  41. Pioniu pisze:
    2011-05-03 o godz. 21:59

    No cóż może istotnie uogólniłem zbyt daleko. Ja też jestem człowiekiem starszego pokolenia. może nawet starszego od tego, którego aforyzm przytoczyłeś. Nie chodziło mi o sianie podejrzliwości, bo nadal usiłuję być od niej daleki. Chodziło mi głównie o to, że motywacje ludzkie są różne. Czasami istotnie szlachetne. Czasami chodzi o idee, a jeśli są pieniądze to przy okazji. Przy czym ponownie precyzuję, że są ludzie, dla których strona finansowa jest sprawą drugorzędną, bo odnajdują satysfakcję w samorealizacji.
    Może akurat takim przypadkiem szczególnym jest przytoczona przez Red. J. Paradowską osoba Pani. B. Stelmach.
    Nie o jednostkowy przypadek mi jednak chodziło. Autor/ka tekstu, do którego się odniosłem , także uogólniał/a i do uogólnienia się ustosunkowałem, mając na uwadze zjawisko degeneracji elit, czego jesteśmy świadkami. W tym przypadku wiara w szlachetność intencji drogo nas kosztuje.
    Zwróć proszę uwagę na drogę P. Premiera D. Tuska. W jego przebytym szlaku także możesz zauważyć zjawisko powoli postępującego ograniczania zaufania. Jest to pragmatyzm wynikający z doświadczenia, za co często jest krytykowany.
    Nie wiem czy tym razem wyjaśniłem swoje intencję. Jednak się przynajmniej o to starałem. Pozdrawiam.

  42. „dziś wymiar gospodarczy polityki zagranicznej staje się coraz ważniejszy”

    z całym szacunkiem, ale ten wymiar ZAWSZE był i będzie najważniejszy, ceremoniały i piórka są i będą tylko zasłoną dla najważniejszych działań. Jednakże, kiedy się patrzy na sposób działania polskiej dyplomacji od 1989 (np dość swego czasu głośny przypadek – premier Mazowiecki jak ostatnia oferma zakazał sprzedaży polskich śmigłowców do Birmy, ponieważ USA stwierdziło że tam jest junta, a wtedy śmigłowce do Birmy sprzedali Amerykanie) to człowiek dochodzi do wniosku, że polska polityka zagraniczna (nie mówiąc o wewnętrznej) jest robiona przez strasznych dyletantów. Albo jak to się obecnie mówi – lamerów.

  43. # Lex pisze: 2011-05-03 o godz. 23:07
    ==============================
    >>> To jak to było: bronił się ten bin Laden i czym skoro nie był uzbrojony ? Co to znaczy: stawiał opór ? Położył się np. na ziemi i kopał nogami ?
    Co z ta żoną użytą jako ?żywa tarcza? w następstwie czego miała zginąć ?
    Była tą ?żywą tarczą? czy nie ?
    Co z dziećmi bin Ladena , podobno było ich tam troje. Też ?stawiały opór? i zostały zastrzelone ?
    Kręcą coś Yankesi ? na całego. I jak im tu wierzyć ?>>>

    Ha!!!
    Te wszystkie radary, bajery, komputery, traktory, noktowizory i … bombowce, a nawet nie potrafia uzgodnic zeznan, zeby sie nie platac…
    Georges53.

    P.S. Nie zapominajmy ze wnuki Kaddafiego tez stawialy opor… Oni wszyscy tak juz maja…
    Julian Assange tez stawia opor… szczoteczka do zebow…
    those australian cold killer eyes will haunt me forever…

    P.S. Tak koncza marnie przydupasy USA.
    Noriega, Saddam, Pahlavi, Diem… dluga lista…

  44. …no wreszcie wszystko wraca do normy!. Senator Kogut szczesliwie wrocil wraz z 300 Czlonkami i Czlonkiniami PiS, z wyprawy do Watykanu – gdzie przebywali z powodu tego, ze papiez sobie na to zasluzyl. Do TVN24 wrocil pan Waszczykowski, calkowicie niedrasniety i niepoobijany, co jest dowodem ze jego prosba o ulaskawienie zostala pozytywnie rozpatrzona przez potencjalnych zamachowcow z PO, a moze tez z SLD (bo ze strony posla Klopotka raczej niewiele mu nie grozilo). Posel Gowin zabiera sie z kopyta do weryfikacji konstytucji pod katem jej zgodnosci z trescia konkordatu. Chyba pomoze mu w tym pani red.Brygida Grysiak, a pani Kolenda poczula sie zapewne bezpieczniejsza po usmierceniu Bin Ladena, bo juz raz tak sie poczula, gdy Amerykanie zaczeli szukac w Iraku broni atomowej i waglika. Wszystkim zycze Wesolego Po Swietach!.

  45. „Niedługo bowiem będziemy mieli taką sytuację, że tylko ludzie bardzo zamożni będą mogli sobie pozwolić na obejmowanie posad …”
    A mnie się marzy żeby to dotyczyło polityków! Wyłącznie. I aby urzędników było ze sto razy mniej …
    A mnie się marzy … at stary, głupi. 🙁
    Kłaniam się Pani nisko.

  46. Zosienka 8,22
    Uważąj bo sie doigrasz.
    Przecież Waszczykowski, Brudziński, Kempa, Nelly, Hoffman i Mariusz Kamiński maja stałe etaty w TVN24. Ta stacja MUSI sie wywiąząc z kontraktu promowania PIS.
    Pozdro.

  47. dziekuje Jean’ie – Paul’u za ostrzezenie i za pozdrowienia. Ja nie wierze w te etaty w TVN24, chociaz trzeba przyznac ze telewizja ta o wiele czesciej i lepiej prezentuje zacne grono intektualkistow PiS, niz „TV Trwam” za przeproszeniem. ONET tez nie gorszy, bo na przyklad dzis przynosi nam wywiad z europoslem o nazwisku Kuzmiuk Zbigniew. Otoz ten pan Kuzmiuk potwierdza nasze domysly, ze pan Komorowski objal stanowisko prezydenta RP, juz w momencie tragicznego upadku „tupolewa”. Ja nie mam pewnosci, chyba ze potwierdzi to inny nasz europosel, mianowicie Wojciechowski Janusz, ten z Radomia. Klaniam sie!.

  48. Fakty TVN podały wczoraj że w rezydencji Ben Ladena znaleziono 6 komputerów, 10 dysków twardych i 100 innych nośników danych.

    WikiLeaks podało na swoich stronach, że znaleziono kilka nośników dotyczących Polski:
    – 1xDVD 4,6GB opisana jako „Misja TVP”
    – 1xFDD 1,44MB opisana jako „Spuścizna po Lechu Kaczyńskim”

    Pozdrawiam

  49. @Lex, 23:07
    Szanowny Panie, nie twierdzę, że nie ?kręcą? Amerykanie, ale proszę cytować/podawać źródła oficjalne, np. rzecznika BD a nie mieszać z doniesieniami prasowymi.

    Jednym z koronnych argumentów PIS, że ?Tusk ukrywa prawdę?, jest ciągle wspominanie, że chwile po katastrofie jakieś źródło X podało, że było kilka podejść do lądowania.
    Ta mieszanka plotek, niesprawdzonych informacji z oficjalnymi oświadczeniami rządu, czyni często spustoszenie w głowach adresatów.

    Powtarzam: nie mówię, że rządy nigdy nie „kręcą”. Te transparentne, te w starych demokracjach z rozwiniętym dziennikarstwem śledczym, kręcą mniej ale afera „Watergate” się wydarzyła – co by nie mówić…

    Pozdrowienia

  50. nie wiem czy to tylko moje odczucie, ale ostatnio TVN 24 odwala taka wioche jak na bialorusi amerykanskiej. Prezenterzy tacy podnieceni bin ladenem juz o 7 rano jakby cos brali na poziom adrealiny, inni sa niepowazni z trudem hamuja wybuch smiechu relacjonujac tance jaskiniowcow z usa i te cale klamstwewka o pochowaniu pastucha bora-bora w morzu w afganistanie. Chyba od prezentera mozna wymagac elmentrnej wiedzy, ze w afganistan nie ma nawet dostepu do morza ?
    Fascynacja smiercia, nieuzbrojonego cywila rozstrzelanego na oczach prezydenta usa wraz z zona, dzieckiem – to chyba jest poniezj poziomu kazdej swinii.
    Pozdrowienia dla Szanownej Gospodyni i Blogerow

  51. # stasieku pisze: 2011-05-04 o godz. 13:08
    ============================
    >>> @Lex, 23:07
    Szanowny Panie, nie twierdzę, że nie ?kręcą? Amerykanie, ale proszę cytować/podawać źródła oficjalne, np. rzecznika BD a nie mieszać z doniesieniami prasowymi. >>>

    Cytuje doslownie co wlasnie slysze z TV trzy minuty temu:
    ” The White House [tzn rzecznik BD, wedle panskiego zyczenia… przyp.moj ] has changed its account of events…” ( nastepuja zmienione szczegoly, te ktore wyszczegolnil Pan @Lex )

    Nastepnie footage konferencji prasowej rzecznika White House ( tzn. BD ) z nowa wersja…
    …podczas, gdy w pamieci mam stara wersje z wczoraj, z TEGO SAMEGO podium, w tym samym BD, w tym samym moim TVzorku.
    Happy now?

    Pan widzi dzis ten sam footage co i ja. Rowniez widzial Pan wczoraj tez ten sam footage co i ja…Wiec…?
    Jakie mianowicie rozbieznosci Pan kontestuje…?

    Nie uzgodnili zeznan i teraz sie placza… Zalosne to…
    Georges53.

  52. Dwa porównania – prawie równoległe
    Oglądałem ślub LONDYŃSKI i z podziwem patrzyłem na tłumy w katedrze i poza nią śpiewające trzy o ile się nie mylę hymny w tym jeden ułożony specjalnie na Tą okazje. Wszyscy wiedzieli co robią jak się śpiewa i jakie są słowa , robiła to z zapałem również rodzina królewska.
    Wolałbym nie porównywać imprezy do POLSKICH realiów.
    Oglądałem również PARADĘ wojskową z Prezydentem RP i towarzyszącym Mu generałem. Dotychczas wydawało mi się że oficer towarzyszący osobie oficjalnie kroczy W NOGĘ z osobą pierwszoplanową i idzie pół kroku ZA NIĄ.
    No cóż człowiek się myli albo jest żle wykształcony co widocznie mnie się przytrafiło.
    Być może generał zapomniał jak się chodzi na defiladzie , być może okazywał w ten sposób lekceważenie Pierwszej Osoby w R P.
    Takie przypadki już się zdarzały , jeśli wolno to przypomnę facia w sweterku i czerwonych kamaszach odbierającego nominację od ówczesnego Prezydenta R P.
    Po co te porównania? tylko po to by pokazać jaka różnica dzieli NAS od społeczeństw cywilizowanych.
    Żeby uzmysłowić miejscowym nadymaczom że najpierw trzeba trochę sie nauczyć a potem popracować nad soba by mieć prawo do publicznego przedstawiania własnych poglądów.
    Ukłony dla Gospodyni

  53. Allah jest Wielki i skladam Mu podziekowanie, ze pozwolil zginac Moodrecy od kuli w leb, oszczedzajac setkom tysiecy rodzin jego ofiar wieloletniego ogladania w tv migawek z jego procesu. Niech sie smarzy w piekle.
    A pisze to z kraju gdzie zamachy terrorystyczne sa dla odmiany PRAWDZIWE, a nie takie z pomoca Heli i Gmly.

  54. …jeszcze do…
    # stasieku pisze: 2011-05-04 o godz. 13:08
    ============================
    Pospieszylem sie z wyslaniem… Dodatkowe szczegoly…
    ( Zrodlo: Rzecznik BD. )
    OBL nie tylko nie byl uzbrojony, ale rowniez NIE STAWIAL OPORU.
    Opor stawila jego zona, przez zrobienie kroku w ich strone.
    (moje slowa… ) Wobec tak powaznego zagrozenia ( hi, hi, hi… ) nie bylo innego wyjscia, wiec…
    ( rzecznik BD )… zostala postrzelona w noge.

    Inna oficjalna osoba – nie zlapalem „…they had authority to kill, so they killed him”. Innymi slowy, tlumaczac to z polskiego na nasze, nie musieli go zastrzelic, ale mogli, wiec what the hell…
    Jasne ze nawet nie probowali… Jasne ze to exekucja…

    Naprawde nie widzi Pan tego na swoim TVzorku…?
    Wymylony…Georges53.

  55. Helena 15.14
    Masz oczywiściwe rację. Setkom tysiecy rodzin ofiar mogłby sie bardzo popsuć humor, gdyby dowiedziały sie z migawek sądowych, kto wyszkolił Osamę i kto go chronił przez długie lata.
    Ale z kolei potwierdzenie na procesie informacji, że przez 6 lat cija miała Osame namierzonego w gugle maps w Pakistanie, mogłoby ich tylko rozśmieszyć.

  56. Panie stasieku,
    wprawdzie Georges 53 mnie wyręczył ale pozwolę sobie odesłać Pana do źródła, które przywołuje oświadczenia rzecznika Białego Domu J. Carney’a i przytacza te okoliczności, które podałem, – w tym także odwołanie do wcześniejszego oświadczenia J. Brennana. To co podały onetowe wiadomości, z których informacje dosłownie skopiowałem jest skróconym powtórzeniem tego co poniżej.

    http://www.huffingtonpost.com/2011/05/03/white-house-revises-bin-laden-final-moments_n_857073.html

  57. A tu stasieku ma Pan oryginalną wypowiedź J. Carney’a na temat okoliczności śmierci OBL. Trzeba kliknąć na strzałkę na fotografii rzecznika BD.

    http://www.newser.com/story/117719/white-house-confirms-bin-laden-wasnt-armed.html

  58. @georges53, 14:56
    @Lex, 16:16, 16:27
    From now on I am happy, guys.
    Wiem, że zrozumieliście o co mi chodzi.
    Obama podobno powiedział po meldunku o zabiciu OBL
    „we?ve got him”
    Dziękuję za linki i pozdrawiam

  59. Lex, jeśli chodzi o niejasność w kwestii żony, to zwróć uwagę, że muzułmanom wolno mieć 4 sztuki i bin Laden ten limit wykorzystał. Czytałam gdzieś w zagranicznej prasie, że jedna żonka zabita (najmłodsza; pewnie sama się użyła jako żywa tarcza – z miłości), a druga w niewoli. Smutne.
    Wszystkim tak strasznie żal tego biednego bin Ladena…

  60. Marit,
    bin Laden dostał na co zasłużył.
    Natomiast okoliczności jego śmierci…. .
    W dzisiejszym Telexpresie przywołano rozkaz Obamy: zabić nie schwytać. ( Źródła nie podano, niestety). Teraz onetowe wiadomości podają, wskazując jako źródło pakistańską gazetę, a ta – wypowiedż 12-letniej córki bin Ladena, że Osamę ujęto żywym i zabito na oczach rodziny, – już pojmanego. Jakoś jedno z drugim współbrzmi, prawda ?
    Sprzeczne informacje jakie wychodzą ze żródeł Białego Domu i szerzej – amerykańskich – zdają się wskazywać na ogromny dyskomfort jaki władze USA mają w związku ze śmiercią tego terrorysty. I wszystko, nie wyłączając wypowiedzi waszyngtońskich oficjeli wskazuje, że dokonano na nim egzekucji. Skojarzenia z liczem nasuwają się same…
    PS. Z wersji żony ( obojętnie której) użytej jako żywa tarcza Biały Dom się wycofał. Nie widzę więc sensu przy obstawaniu przy niej.

  61. Z linczem, – nie z liczem. Oczywiście.

  62. …jeszcze Panu @stasieku i Panu @Lex pod rozwage…
    ===================================

    Taka jeszcze mysl…
    Wiemy juz ze:
    1. ok. 25 komandosow zdobywa budynek ( bunkier? ) w ciezkiej walce
    ogniowej.
    2. ginie kobieta, dziecko ( syn? ) i kurier; oprocz OBL i drugiego syna ( plenny; los nieznany ).
    3. po wszystkim, Pakistanczycy znajduja 16 (19?) osob powiazanych na terenie; rozumiem ZYWYCH (?).
    4. rozumiem, ze jak ktos na komandosa podnosi reke, nie mowiac o kalachu, to niezdrowo konczy,
    wiec…
    ad 3. … ci powiazani, kalachow nie mieli – bo inaczej byliby juz w Krainie Wielkich Łowow… ( logiczne…? )

    Wiec teraz gwozdz programu…
    5. Z kim ta ciezka i bohaterska ( zrodlo – Obama mowil… ) walka ogniowa?
    6. Kto strzelal? Jedna kobieta i jedno dziecko? ( OBL nieuzbrojony i nie stawiajacy oporu… )

    (przytaczam z pamieci, szczegoly nie zmieniaja rozumowania )
    Jak to bylo w tej „Bajeczce o Paniach z Polswiatka i o Muzyce”…?
    „K…wa! Cos tu nie gra!”
    Any thoughts?

    Gleboko zadumany…Georges53

  63. Patriotyzm – milosc ojczyzny, wlasnego narodu, polaczona z gotowoscia do ofiar dla nich.

    W obecnej dobie patriotyzm ludzi mlodych polega na zakladaniu rodzin i prowadzeniu ich tak, aby dobrze prosperowaly, i zakladaniu przedsiebiorstw i prowadzeniu ich tak, aby dobrze prosperowaly. Dobrze jest zdobyc w tym celu jak najlepsze wyksztalcenie. W Stanach zdobycie takiego wyksztalcenia kosztuje wiele tysiecy dolarow.

    Obok miejsca do wymiany informacji internet stal sie obecnie czyms, czym dawniej byly kawiarnie, miejscem do wymiany informacji dla staruszkow.

    W staruszka moze przeksztalcic sie kazdy w kazdym wieku, byle odpowiednio dobral temat i forme gledzenia, i nie robil nic wiecej, mimo ze wiek i zdrowie pozwalaja mu na to.

  64. „Ekonomizacja polskiej polityki zagranicznej”.

    Cieszy serce!

  65. Serdecznie dziękuję Tobie, szanowny @Lechu (19.32 dnia 3.05) za pośrednictwo w przekazaniu mnie pozdrowień od kolegi po fachu i to z Babimostu. Przy okazji przekonałeś się, że nie łgałem, pisząc kiedyś o mojej przygodzie z tym lądowaniem na brzuchu w Kamieniu Śląskim (ściślej koło wsi Miedziana). Miałem trochę szczęścia, bowiem z takich opresji nikt przede mną ani po mnie (jak się orientuję) nikt żywcem nie wyszedł, a mnie się udało, albo umiałem się bronić do ostatniej sekundy!! Jeszcze raz dziękuję.
    Tak się składa, że ja także, gdy piszę na jakikolwiek temat, to oczekuję reakcji pana Antoniusa na moje wypociny i bardzo jestem zadowolony, gdy reaguje (często pozytywnie!). Dla Niego staram się o jaknajpoprawniejszą polszczyznę. O ile sobie przypominam, to i Ty nie miałeś nic do zarzucenia mnie pod tym względem. Przypominam sobie również i to, że bywasz, z jakichś powodów w pobliżu tego Babimostu, (o czym napisałeś do mnie).
    A teraz do rzeczy. Biedny Bin Laden nie wiedział zapewne o tajnym rozkazie prezydenta, Clintona, że ma on być zgładzony, jeśli dojdzie do ujęcia tego terrorysty pod jakimkolwiek pozorem (stawianie czynnego oporu, próba ucieczki, czy coś w tym rodzaju) poza granicami USA. Podobno, w myśl prawa amerykańskiego, proces Bin Ladena trwałby całymi latami (a o tym Osama wiedział) i dlatego poddawał się bez broni w ręku! Jaki oficjalny powód, amerykanie wydumają na zamordowanie bezbronnego człowieka i kobiety mu towarzyszącej to czas pokaże, ale wstyd pozostanie? Nie mogli również wydać arabom ciała zamordowanego bez broni w ręku męczennika, bo miejsce jego pochówku stałoby się chyba drugą Mekką! A po trzecie, nie mogli zabicia Osamy utrzrymać w tajemnicy przed łowcami nagród, choćby ze względu na jej wysokość, nie do pogardzenia!. Oświadczam, że wyłączyłem telewizor, gdy zobaczyłem, że pani Pochanke zabiera się do przepytywania pana Kostrzewy-Zorbasa na ten właśnie temat. Słowo!
    Powyższe jest wyłącznie moimi przemyśleniami. Jakby nie było to amerykanie, w końcu, i tak muszą wyjąć tego królika z kapelusza. Litości! Do tej pory rozmawialiśmy o dupach, a teraz, bez końca o zamordowaniu terrorysty, jakby nie było ciekawszych tematów. Lincz czy morderstwo, nie gra roli, bo absolutnie zasłużył sobie na śmierć, tylko, że moim zdaniem nie przed plutonem egzekucyjnym, tylko metodami stosowanymi przez księcia Wiśniowieckiego.
    I to by było na tyle. Pozdrawiam, Czesław R. Czyniłem przy okazji próbę z pogrubianiem tekstu, może wyjdzie!

  66. Przykro mnie, nie wyszło. Widać recepta do kitu! Muszę zgłosić reklamację do wnuczki. 🙂

  67. Do rozwikłania zagadki Obamy-Osamy wysłałbym naszego Macierewicza do pomocy. Wszystko się będzie zgadzać, bo panu Antoniemu zawsze wszystko się zgadza i wszystko do siebie pasuje. To wyjątkowo uporządkowany umysł.To mistrz puzzli, który potrafi ułożyć różne pudełka w całość.
    Podobieństwo do poległego, zupełnie przypadkowe. Nieprzypadkowa, ta sama łagodność uśmiechu. To łączy psychopatów.

  68. Cie choroba! Na wydruku wewnętrznym wyszło pogrubione to co chaciałem pogrubić w tekście przeznaczonym na blog – chyba u moderatora ten szczegół zanika?! Pomocy! Czesław R. 🙂 😀

  69. Wszystko ma swoje granice. Z humanitaryzmem włącznie. Humanitarne rozprawienie się z mega zbrodniarzem byłoby niehumanitarne w stosunku do tysiecy jego ofiar. Skoro terroryzm wykracza poza obowiązujące normy cywilizacyjne, nie można wobec niego tych norm stosować. Niestety.

  70. O, złote myśli humanitaryzmu na blog zawitały.
    @mag. Jak bym towarzyszy bolszewików słyszał.
    Bliskie ci są lewicowe czy prawicowe myśli polityczne? Trudno się zorientować po tej krótkiej wypowiedzi.

  71. To prosperuj sobie dobrze, skoro na swoje wykształcenie (nie wynika, co prawda jakie) wyłozyłeśęwiele tysięcy dolarów w Stanach. A od staruszków sie odpier…, bo to czeka również takich durniów jak i ty, szanowny @abmirosie (20.27 dnia 4.05). Czy chociaż wiesz co to takiego, ta „ekonomizacja polityki zagranicznej” i po co w MSZ politolodzy, i to dobrej klasy?!
    Czesław R. 😆

  72. georges53 pisze:
    2011-05-04 o godz. 19:41
    6. Kto strzelal?
    ———————————————————————————————
    Odp: J-23!

  73. Dodatek do świątecznego remanentu

    W Szkle Kontaktowym był taki SMS:
    „Jednego ożenili, drugiego pobłogosławili a trzeciego zabili – co za majówka”!!!
    Niezły remanent!
    Czesławie!
    Dziękuje za miłe słowa.
    O panu OBL nie będę się wypowiadał, chyba będzie jeszcze dużo okazji, gdy Tisznerowska prawda zostanie zdementowana przez innego wroga amerykańskiego systemu(Wikileaks). W całej tej sprawie jedno rozumiem – niezawiadamianie rządu pakistańskiego. Szukaliby gościa następnych 10 lat, bo umoczeni tam są wszyscy.

  74. Kiedyś Paradowska kpiła z katyńskich wdów, twierdząc, że szkalują Związek Radziecki i deprecjonują sojusze oraz wyznają teorie spiskowe, że polskich oficerów zabili Rosjanie. Dziś szydzi z wdów smoleńskich, bo one same nie wiedzą czego chcą, domagają się prawdy itd…. A prawda jest przecież znana: pijany Kaczyński poleciał na obchody z pijanym Błasikiem, który wulgarnymi słowami głównego pilota Protasiuka i kazał mu lądować w warunkach, które to uniemożliwiały. Protasiuk wcześniej twierdził, że:
    „jak nie wyląduję, to on mnie zabije” oraz:
    „Zaraz zobaczycie jak lądują debeściacy”.
    (Oj nie mówcie, że to sprzeczne, nie na takie kłamstwa przymykaliście tu oko).
    No i co debeściacy??? Ile znajdziecie tu kłamstw, które w swoim blogu powieliła Paradowska?

  75. Aha…
    Mordu w Katyniu dokonali Niemieccy faszyści w 1943 roku!!!!
    Tak twierdzi(ła) pani Paradowska!!! A kto chce z tym polemizować to jest oszołomem i pisowcem, którego trzeba wyrżnąć!!!

  76. # zezem pisze: 2011-05-04 o godz. 23:08
    ==========================

    >>>Odp: J-23!>>>

    Ciagle jeszcze nie moge wyjsc ze zdumienia, ze Pan zna lepiej problemy niemieckich czolgow od Guderiana…
    A tu jeszcze Hans Kloss…

    Na przyszlosc prosze udawac ze mnie Pan nie widzi…
    Georges53.

  77. Jak ja was wszystkich nienawidzę, jak ja wami gardzę…
    Moja siostra pogarda dla was tu, dla was: szpicle, tchórzę, kaci jest jak morze!
    I brzydzę się wami i zbiera mi się na wymioty, gdy czytam wasz bełkot!
    Kanalie!

  78. panno „mak72”, dobrze robi „holagoga” firmy HERBAPOL – a jak nie pomoze, to normalna lewatywa.

  79. Mak 27 8.42
    Mam dla ciebie dobrą wiadomośc. Pielęgniarze z kaftanem bezpieczeństwa juz jada. Na mieście mówią że pogryzłaś swego kota !

  80. Parkerze!
    Tu nie ma nic do rzeczy – prawica czy lewica. Jedna i druga ma prawo walczyć z terrozyzmem, tak jak obydwie sa w stanie go produkować. Masz jakiś patent na walke z terroryzmem? Humanitarny?

  81. mak72
    Pełny odlot!

  82. Ciekawe czy niejakiej @mak72 ulżyło.

  83. Otwieram blog Pani Paradowskiej i jak zwykle zaczynam czytać od ostatniego komentarza do „remanentów”, a tu porada lekarska w związku z chorobą wątroby:

    @bacha pisze:
    2011-05-05 o godz. 08:46
    ***panno ?mak72?, dobrze robi ?holagoga? firmy HERBAPOL ? a jak nie pomoze, to normalna lewatywa.***

    Wiem, że to lek na wątrobę, bo nasza gosposia brała Holagoga numer 3.
    Przeglądam komentarze „kapturka 62” (mak72) i stwierdzam wprawdzie chorobliwą nienawiść do prawie całego świata, a przynajmniej blogowego, ale to przecież jest choroba mózgu a nie wątroby. Czasem tylko poetycko wiąże się choroby narządu, sprzężonego z wątrobą (woreczek żółciowy) z nastrojami wzburzenia. Pamiętam odzywkę z „Kuzynka z Honolulu”, gdy żona systematycznie ostrzegała przed udarem choleryka, swego męża: „Leo, denk an deine Galle”. Holagoga jest tak gorzka jak żółć, więc może jest jakiś związek przyczynowo-skutkowy, ale – drogi Sebastanie (Bachu) – lewatywa jest wspaniała sprawą, lecz ani na mózg, ani na wątrobę lub woreczek żółciowy nie ma większego wpływu choć, jak mawiał Tewje, mleczarz, „on the other hand” nie można tego wykluczyć, daje efekt taki sam jak sraczka (mózgowa?).
    Już dawno nie spotkałem się z takim wybuchem nienawiści na tym blogu i to w sprawie „czarnych wdów”, które się naprawdę ośmieszają swą jadowitą aktywnością. Napisałem na blogu rozprawkę pseudo-naukową z dziedziny pana Niesiołowskiego o tym gatunku, nie będę wiec powtarzał, że samce tego gatunku żyją niebezpiecznie, szczególnie w czasie zwiększonego wzbudzenia seksualnego, co u polityków pojawia się w obecności (świadomie nie używam poetyckiego wyrazu „przytomności”) ważnych dla orgazmu politycznego osób, a takie arcy-niebezpieczne zgromadzenie VIP’ów miało miejsce owego poranka. „Dla każdego coś miłego” – gwiazdka generalska, stanowiska dobrze płatne etc. Zginęli więc tak jak ich „sobowtóry” po akcie kopulacji. Gdybym był złośliwy powiedziałbym: „Ach, jaka piękna śmierć”, ale tego nie powiem, szanując majestat śmierci, nawet głupiej, niepotrzebnej, a może częściowo zawinionej przez samego siebie.
    Te sławne wdowy (niedoszłe lub byłe rozwódki) nie zasługują moim zdaniem na szacunek i to nie ze względu na subtelności stanu cywilnego lub chroniczne łamanie prawa kanonicznego. Mam głęboki szacunek do Pani Komorowskiej, zachowującej się godnie, a ponadto wzbudza w starym mężczyźnie nawet elementy uwielbienia dla rodzaju kobiecego w ogólności.
    Nie jestem lekarzem, ale mogę poradzić „makowi 72” konsumpcję własnego soku, to naprawdę uspokaja i pozwala znieść tak straszne rzeczy jak ohydne kłamstwa Pani Paradowskiej o Katyniu. Kilkadziesiąt lat wpajano mi w szkole i mediach, że w Katyniu mordowali faszyści niemieccy. „Nowsze” informacje o zbrodni jeszcze się nie utrwaliły powszechnie, ale czas zrobi woje. Tu „wężyk” był mocno zakręcony, ale piszę to, bo nie sądzę, aby Pani Paradowska tak twierdziła ostatnio, brak cytowanego źródła!
    Z jedną wypowiedzią maka72 się nie zgadzam absolutnie. „Wdowy” nie chcą znać prawdy, chcą aby ich „prawda” (Macierewiczowa) została uznana za oczywistą oczywistość, a to zupełnie inna sprawa.
    Na zakończenie cytat – uwieńczenie głębokich przemyśleń:

    ***Jak ja was wszystkich nienawidzę, jak ja wami gardzę?
    Moja siostra pogarda dla was tu, dla was: szpicle, tchórzę, kaci jest jak morze!
    I brzydzę się wami i zbiera mi się na wymioty, gdy czytam wasz bełkot!
    Kanalie!***

    Rozumiem, że mak72 doszedł (szła?) do takiego wniosku po uczestnictwie w uroczystościach beatyfikacyjnych w Rzymie i tak zrozumiał(a) przesłanie do Polaków (prawdziwych) błogosławionego bohatera narodowego. Gratuluję! Jestem bezbożnikiem, ale inaczej rozumiałem intencje papieża za Jego życia i przesłanie obecne.

  84. mag pisze:
    2011-05-05 o godz. 09:57
    „Tu nie ma nic do rzeczy ? prawica czy lewica.”

    Właśnie próbuje to pokazywać, że to żadna różnica, tym słabiej zorientowanym.
    Walczyć trzeba z przyczynami terroryzmu przede wszystkim. A walcząc zbrojnie, przestrzegać zasad. Nie chciano wziąć do niewoli Osamy, to są fakty.
    Oglądały VIPy transmisje na żywo z egzekucji z wypiekami na twarzy jak w średniowieczu,to są fakty. A ja jestem opinia publiczna i mi się to nie podoba.
    I ty jesteś opinia publiczna, której się to podoba.
    No to dlatego, się sobie nie podobamy. Tylko, że ty masz lepiej gdyby doszło miedzy nami do sprzeczki, bo ja się domagam lepszego traktowania tych co mi się nie podobają, a Ty wręcz przeciwnie.
    Nie ma demokracji dla wrogów demokracji i nie ma wolności dla wrogów wolności. Prawda jakie uniwersalne to hasła. Lewicowe, a tak samo prawicowe jednocześnie. Głęboko humanistyczne po prostu.

  85. O, teraz się okazało, że go kropnęli w czasie próby ucieczki. Miał 750$ ukryte i dokumenty.
    Znaczy, co prawda się nie bronił, ale próbował uciekać.

  86. Pani Janina Paradowska zliberalizowała moderację, aby ułatwić nam dyskusję, a tu wdarł się prawdziwy rzymski-katolik z butami.
    Miłość chrześcijańską propaguje.
    Pewnie zawodowiec, zatrudniony przez PIS za nasze, podatników pieniądze.

    Siedzi teraz, ma swoją radochę onanisty, myśli głupol, że jest bezkarny. BRRR.

  87. georges53 pisze:
    2011-05-05 o godz. 05:23
    Ciagle jeszcze nie moge wyjsc ze zdumienia
    ——————————————————————————————
    Hmm… przykre ,że pan tak głęboko wdepnął, że wyjść nie może…

  88. Czesławie,
    wiele na temat formatowania tekstów blogowych pisano.
    Ja na ogół piszę „w ramce”. Jak chcę tekst pogrubić to przed tekstem wpisuję coś takiego: , a po tekscie , coś takiego: i wychodzi pogrubiony tyle, że przy ponownym otwarciu tekstu ( trzeba „wyjść ” i ponownie „wejsć”).

  89. No i wyszło, jak nie chciałem.
    Czesławie, jeszcze raz: przed tekstem, który chcesz pogrubić wpisujesz znaczek, który jest nad przecinkiem, za nim litere b i za literą b znaczek, który jest nad kropką. Po tekscie, który ma być pogrubiony ponownie wpisujesz znaczek znad przecinka potem ukośnik (jest nad znakiem zapytania), po nim litere b, po literze b znaczek znad kropki. I przy ponownym otwarciu tekstu – to co pomiędzy – będzie pogrubione.

  90. @georges53 pisze:
    2011-05-05 o godz. 05:23

    Nie mam pojęcia o co chodzi z tym Guderianem i czołgami, ale „zezem” może mieć rację – „szewc bez butów chodzi”!, a Guderian mógł nie znać się na czołgach. Lepszym specjalistą był Rommel i może mój kolega u Andersa.

    To tak dla rozweselenia blogowiczów po nagłym paroksyzmie nienawiści „makówki”.

  91. Pomyślałem, że skoro mam chwilkę czasu, to zajrzę na blog Pani Janiny i skrzyżuję ( coraz częściej mi się to kojarzy z Krakowskim Przedmieściem) szpadkę polemiki z kimś, kto wyraźnie jest pod wpływem helu ( spróbujcie odetchnąć tym gazem, a potem coś zagadajcie). Okazja rzadka ( to już wina cenzora), ale tym razem mi się poszczęściło i trafił się gość z podagrą. Już chciałem mu wbić ostrze sierpa w serce i ogłuszyć młotem, ale zatrzymałem się na poście ( bynajmniej nie tym od odejmowania sobie od ust) @antoniusa i wszystko się wyjaśniło, bo po pierwsze primo nie podagra a pogarda, a po drugie secundo to jednak wyciąg makowy (opium) podziałał na @MAK72. Myślę, że jednak lewatywa nie pomoże, tym bardziej że jest lewa a nie prawa.
    Pozdrowienia i prośba do moderatora o więcej takich, bo nie wszyscy mają siły i ochotę czytać blogi „prawdziwych patriotów”.

  92. A po klilku kieliszkach porto UE dogadało się z umierającą Lizboną.
    Ostra dieta, ale sil na taniec starczy.
    http://www.youtube.com/watch?v=e5mAJGcij2k&feature=related

  93. Parker (5-05-g.10:37)
    Widze, ze nie do końca się rozumiemy.
    Nie imputuj mi, z jestem krwiozercza i wroga demokracji (na to wychodzi). Tym bardziej żądna ogladania jakiej kolwiek egzekucji.
    Piszesz, ze „walczyc trzeba z przyczynami terroryzmu przede wszyskim”. Pobożne zyczenie, łącznie z tym „przede wszystkim, czyli jednak cos jeszcze bierzesz pod uwagę.
    Rzecz w tym, ze mleko juz się rozlało. A przemoc rodzi przemoc. Czy to znaczy, ze przemoc pochwalam w ogóle. Jasne, że nie.
    Al-kaida wypowiedziała totalną wojne zachodniej cywilizacji (nie bez przyczyny, ale to temat na głębsza dyskusję)
    Domagasz sie „lepszego traktowania tych, co (Ci) się nie podobaja”. Ale ci Oni nie zamierzają Cię lepiej traktować. Możesz zginąć calkiem niewinnie i przypadkowo podczas zamachu terrosystycznego, bo akurat znajdziesz się w TYM miejscu i w TYM czasie.
    Czy naprawdę przypuszczasz, że gdyby Osama stanął przed sądem, wzruszeni tym aktem humanitaryzmu szaleńcy przestaliby zabijać kogo popadnie?
    Przecież oni sami wyjmują się spod cywilizowanego prawa. Jeśli chcesz to nadstawiaj
    szlachetnie drugi policzek. Zwłaszcza, że mieszkasz chyba w Polsce i na razie nic Ci nie grozi.

  94. antonius pisze: 2011-05-05 o godz. 12:46
    ======================

    >>>Nie mam pojęcia o co chodzi z tym Guderianem i czołgami, ale ?zezem? może mieć rację ? ?szewc bez butów chodzi?!, a Guderian mógł nie znać się na czołgach. Lepszym specjalistą był Rommel i może mój kolega u Andersa.
    >>>

    Szanowny Panie Antonius,
    Witam Pana.
    Troche , jako specjalista od spraw niemieckich, mnie Pan zaskoczyl, ale zdaje mi sie ( mocno… ), ze to Guderian byl NAJGLOWNIEJSZYM macherem od czolgow w Niemczech ( i w tym czasie – mozna zaryzykowac – na swiecie ); na pewno o dwie dlugosci przed Rommlem, a o wiele wiele dlugosci przed Andersem…
    Co do Pana kolegi, to nie wiem…

    …ale oczywiscie, jak ze wszystkim, moge sie mylic. Jestem otwarty na sugestie…

    W tej konkurencji Pan @zezem, z powodow oczywistych, nie miesci sie w klasyfikacji…

    ( Powyzsze to tylko takie tam wprawki…traktuje to jako dalszy ciag odwrocenia uwagi od skutkow zazywania maku…)
    ( …a moze to tylo podpucha…? )

    Co do p. @zezem, to jest pozostalosc dyskusji sprzed trzech miesiecy; wobec braku rzeczowych argumentow i uszczypliwosci BARDZO niskiego lotu, wycofalem sie, mialem nadzieje ze na zawsze.
    A tu on znowu sie czepnął, ni gruszki, ni z pietruszki (probka godz. godz. 23:08 i 11:20 )… takie wytryski „humoru” to nie dla mnie…

    Pozdrawiam, Georges53

  95. Georges!
    Zwracam honor. Guderian mi się podobał jako mężczyzna (w jakimś filmie?), choć nie jestem gejem. Nie mam pojęcia kto się znał lepiej na czołgach! Tylko sobie zażartowałem, ale naprawdę miałem kumpla czołgistę, który wylądował u Andersa, ale czy przedtem był u Guderiana? Nie pamiętam. To był Ślązak, więc nie jest to wykluczone.
    Pozdrawiam i poczekam na wsadzanie szpileczki przy innej okazji.

    PS

    Moje doświadczenie osobiste z bronią pancerną zaczęło się wiosną 1945, kilka dni po zakończeniu wojny. „Okupowałem” z braćmi porzucony i unieruchomiony lekki czołg z armatką poczwórną i wieloma „kistami” pociskami do armatki i granatów ręcznych. Rozbijaliśmy pociski i zrobili eksperymentalne fajerwerki prochem z tych pocisków. Eierhandgranaten wrzucaliśmy do gnojówki – były piękne gejzery, choć trochę śmierdzące.

  96. „Odlubiłem” na fejsie GW przez to papieskie wydanie. Chyba im mózg jakieś zombie wyjadło. Co prawda większość rodaków to kulturowi katolicy, ale ledwo 1/3 regularnie chodzi do kościoła, prawie wszyscy ignorują jego pokręconą moralność, a państwo mimo rządów prawicy mamy bądź co bądź świeckie. Dla mnie to po prostu obraźliwe.

    Śmierć Osamy to ważne symboliczne zwycięstwo, ale rodzi więcej realnych problemów niż ich rozwiązuje. Jaki jest dalszy cel misji w Afganistanie? Co z Pakistanem? Jak to jest, że najbardziej poszukiwany człowiek świata zamiast kryć się w górach na granicy z Chinami mieszka sobie w superstrzeżonej posiadłości niedaleko stolicy, tuż obok ichniejszego West Point? Czy podczas islamskiej wiosny ludów nie warto zrewidować naszych założeń w relacji Islamu z Zachodem?

    A ślub celebrytów ślubem celebrytów, ot rozrywka dla mas. Prawdziwy dramat to brak lewicy.

  97. mag pisze:
    2011-05-05 o godz. 14:09

    Ja nic nie imputuję, sama piszesz. Przemoc rodzi przemoc.
    A ja uważam,że powinno się przerwać tę spiralę przemocy. Inaczej się nie da żyć.
    Można było ibn Ladena schwytać i sądzić, tak należało zrobić.
    A gadka, że mi nic nie grozi a Tobie grozi, głupia po prostu. Motoryzacja Ci bardziej grozi i basen przydomowy.Małe kostki i ości Ci bardziej grożą.
    A domagam się ludzkiego traktowania przestępców nie dlatego, żeby oni mnie lepiej traktowali. Symetria to estetyka głupców.

  98. antonius pisze: 2011-05-05 o godz. 16:48
    ===============================

    Szpileczke przyjmue z pokora.
    Z pozdrowieniami – Georges53.

    P.S. Hmm,,, dziecinstwo mial Pan wystrzalowe…

  99. Wraz ze śmiercią Osamy otwiera się zupełnie nowa epoka i nie mam tu na myśli ewentualnych,zakrojonych na szeroką skalę,,odwetowych”akcji terrorystycznych.Administracja Obamy stworzyła aż dwa groźne(w moim mniemaniu,oczywiście)precedensy.Wykonała wyrok na bandycie ale jednak bez sądu,( przekazy wydaja się mówić,że można było go pojmać bez trudu)i w dodatku dokonała tego siłami zbrojnymi na terytorium zaprzyjaźnionego państwa bez jego wiedzy.Na jawną kpinę zakrawa fakt,że bezpośrednia akcję w wygodnych fotelach BD oglądała cała administracyjna wierchuszka tłumacząc to,,bezpośrednim najwyższym zwierzchnictwem”.Nie znajduje mimo wszystko praw,które w pełni uzasadniały by takie postępowanie.Zachodzi jednak obawa(może Obama)że właśnie je stworzono…

  100. Parker
    Jeżeli nie zgadzasz się z moja opinią, ograniczaj się do argumentów.
    „Symetria to estetyka głupcow” – ładny bon mot, ale nie na miejscu. A w tym wypadku nie o symetrię chodzi, tylko o wojnę.

  101. Wojna jest właśnie symetryczna.
    Na symetrii się zasadza.
    I oczekiwanie wzajemności, też z symetrii pochodzi.
    Skończyć z symetrią na początek.
    Potem wziąć się za aktywną pomoc biednym krajom.
    Mądrą, skuteczną.
    Są organizacje, które wiedzą jak tę pomoc nieść, jak edukować, jak skłaniać do edukacji, na przykład zapewniając wyżywienie uczniom i już szkoły pełne. 90% pomocy dla Afryki się marnuje i jest rozkradane.Pomoc jest nieskuteczna. Skuteczna pomoc dla Afryki, to kupować od nich żywność, a nie subsydiować swoje rolnictwo i mrzonki o biopaliwach za które biedni płacą. To oni umierają teraz z głodu jak żywność poszła w górę. O tyle co zdrożała, jedzą jej mniej teraz. To tam się rodzi terroryzm. I tam należy go zwalczać, w zarodku. Pomagając skutecznie wiedzą i inwestycjami oraz otwarciem własnego rynku.
    Tak ja widzę walkę z terroryzmem.
    Egzekucja ibn Ladena nas do zmiany kierunku walki nie zbliża.
    A uwięzienie by nas zbliżało.
    Bo lepiej jest konflikt cywilizować, niż go zaostrzać na zasadzie wzajemności.

  102. georges53 pisze:
    2011-05-05 o godz. 16:17
    —————————————————————————————–
    A propos gruszki i pietruszki. O ile sobie dobrze przypominam do moich uwag n.t. czołgu T-34 kierowanych do kogo innego(!) pan zabrał też głos.
    Pan podał swoje argumenty, ja swoje (linki )
    Uszczypliwości – proszę poczytać swoje własne wpisy sprzed miesięcy.
    Co do uwag pańskich pod moim adresem, można by ocenić jakiego są one lotu , ale w zasadzie szkoda na to czasu.
    Ogólnie: proszę nie podchodzić tak emocjonalnie. Pan makiem , ja helem.

  103. wyczyny kiboli w Bydgoszczy tematem dnia od rana do zmroku. Kazdy polityk wie co nalezy zrobic, ale najczesciej podkresla sie koniecznosc uchwalenia nowej ustawy. Ja tez tak uwazam, ale wymyslenie tresci i uchwalenie nie wystarczy dopoty, dopoki jej sie nie wydrukuje, nie skseruje i nie rozesle do przeczytania kazdemu kibicowi na terenie RP. Oczywiscie nie nalezy zapominac rowniez o policjantach.

  104. p.@ antonius
    ——————————————————————————————
    Czy uporał się pan z problemem/ ?;ç;?

  105. Parker :
    w pełni popieram , to jest jedyny sposób na osiągnięcie pokoju .

    Helena pisze:
    2011-05-04 o godz. 15:14
    „Allah jest Wielki i skladam Mu podziekowanie, ze pozwolil zginac Moodrecy od kuli w leb, oszczedzajac setkom tysiecy rodzin jego ofiar wieloletniego ogladania w tv migawek z jego procesu. Niech sie smarzy w piekle.”

    Coś mi umknęło , kiedy zastrzelono Busha młodszego ?

  106. Gen. Marek Dukaczewski u Janiny Paradowskiej, Superstacja, 20:40
    Ilekroć słucham, oglądam generała, porównuję Jego wysokie kompetencje i medialność, z takimi jak np. Antka policjanta czy męża stanu M. Kamińskiego.
    Jaka szkoda, że niektórzy fachowcy gdzieś znikają przy zmianach politycznych.
    Wracam do rozmowy.

  107. @zezem pisze:
    2011-05-05 o godz. 20:29

    ***Czy uporał się pan z problemem/ ?;ç;?***

    W zasadzie tak. Znalazłem kody w Times New Roman z ALT’em i klawiaturą numeryczną. Brakowało tylko „accent grave”, ale młodzież znalazła sposób – zmienić klawiaturę na USA, machnąć „e” z kreseczką i wrócić na „Polską”.

  108. antonius pisze:
    2011-05-05 o godz. 21:38
    ——————————————————————————————-
    Ja korzystam jeszcze z innego, chyba prostszego sposobu, swego czasu wprowadzenie do niego podałem panu bodaj w blogu ” Jajeczko…” p. Passenta. Ale o ile pan daje sobie radę tą metodą to problem wydaje się być ” z głowy”.

  109. O śmierci Bin Ladena.
    Dziś rano w pr III PR niejaki Świetlik (ponoć dziennikarz, ale po tych słowach, które wypowiedział, pasuje mu ten zawód) powiedział (nie cytuję dosłownie), że należy różnie patrzeć na śmiercć różnych osób. Z zabicia Bin Ladena należy się cieszyć. Podejrzewam, że ten osobnik (Świetlik) zapewne walczył (jak wszyscy polscy dziennikarze), z „komuną” i o prawa człowieka, a życie ludzkie było dla niego wartością nadrzędną.
    Żeby było jasne, ja nie uważam, że terroryście nie należała się śmierć. Uważam, że w cywilizowanym kraju (podobno USA takim jest), każdemu, choćby był największym zbrodniarzem, należy się uczciwy proces. Zbrodniarze II wojny światowej takowy mieli, ale Europa to widocznie inna cywilizacja.

  110. Lex mam też to samo wrażenie w sprawie Bin Ladena, co ty. To jest bardzo gorzkie zwycięstwo, bo jak się pominie kwestię szalejącej amerykańskiej ulicy, którą tym się nasyciła, to właściwie co nam zostaje? Właściwie same znaki zapytania. Dlaczego zabili, a nie ujęli? Przecież można by uzyskać od niego sporo ciekawych informacji. Dlaczego nie można bandycie zrobić normalnego, cywilizowanego procesu, tylko zabija się go jak szczura? Czy tak powinna wyglądać odpowiedź demokracji i państwa prawa na bezprawie terroryzmu? A może władze USA miały tak marne dowody winy Bin Ladena, że uznały, iż dużo łatwiej jest rozwiązać problem „strzałem w łeb”? Dlaczego terrorysta nr 1, który rzekomo miał się kryć gdzieś w niedostępnych górskich plemiennych terenach, żył sobie spokojnie niemal pod samym bokiem pakistańskiej armii i nic o tym nie wiedziały pakistańskie służby? Myślę, że długo, a może i w ogóle nie poznamy prawdziwych kulisów tej akcji.

  111. Szanowny @Parkerze (17.22 dnia 5.05), a jakiż to wyrok zaproponowałby Pan w swojej mowie oskarżycielskiej dla Osamy?? 20 lat a może multi dożywocie? Sąd, prawdopodobnie wypuściłby Go na wolność, bo nie zachowano przepisów proceduralnych przy pojmaniu! O tym, czy w ogóle doszłoby do skazania wiedział również doskonale sam Osama Bin Laden, stąd próba poddania bez broni w ręku, jak i prezydent Clinton stąd ten rozkaz o zgładzeniu pod byle pozorem przed przekroczeniem granic USA.
    Powtarzam, zatem pytanie: pluton egzekucyjny (śmierć honorowa) czy rodzaj śmierci, na jaką z całą pewnością zasłużył, czyli pal w stylu Jaremy W.?? Przestańcie wreszcie pieprzyć o symetriach i kulturze w walce z terroryzmem (gdzie każdy akt jest zbrodnia pospolitą). Czynny terrorysta jest wyjęty z pod prawa od zawsze!.
    P.S. Przykro mi szanowny Antoniusie (ze względu na Twojego znajomka, Ślązaka od Andersa), ale specem od wykorzystania broni pancernej był Heiz GUDERIAN. To On organizował wojska pancerne i propagował wojnę błyskawiczną z jej wykorzystaniem. W czasie wojny z Francja dał pokaz, co to są wojska pancerne i ich możliwości. Potem był inspektorem wojska pancernych, czyli znal się na tym jak mało kto!
    Przy okazji próbuję podpowiedź pana @Lexa w sprawie pogrubiania tekstu. Może wyjdzie. Serdecznie pozdrawiam, Czesław R.

  112. Szanowny @Lex (11.41 dnia 5.05), nie ma to jak pomoc sąsiedzka. Wyszło, jak widzisz w tekscie. Dziękuję za pomoc i pozdrawiam, Czesław R. 😀

  113. Do pana @Antoniusa, przepraszam ale „zjadłem” jedną literkę z imienia generała, ma być Heinz GUDERIAN. Wiem, że nie odpuściłbyś mnie tego zaniechania, Pozdrawiam, Czesław R 😆

  114. ….jeszcze do mojego # georges53 pisze: 2011-05-04 o godz. 19:41
    =============================

    >>>?jeszcze Panu @stasieku i Panu @Lex pod rozwage?
    ====
    1. ok. 25 komandosow zdobywa budynek ( bunkier? ) w ciezkiej walce
    (…)
    5. Z kim ta ciezka i bohaterska ( zrodlo ? Obama mowil? ) walka ogniowa?
    >>>

    Wlasnie czytam doniesienia ze zrodel oficjalnych ze strzelala ( i byla uzbrojona ) tylko JEDNA osoba.

    Gdzie wiec to „extraordinary bravery” ( bezprzykladna odwaga ) o ktorej tak cieplo mowil Obama?
    I gdzie ten „heavy firefight”? ( ciezka strzelenina )

    Chyba prawdziwej prawdy dowiemy sie dopiero z wersji Hollywoodu…
    Przypomina sie Prv. Jessica Lynch…
    Georges53

  115. Drodzy Georges i Czesław!
    Nigdy nie twierdziłem, że jestem specjalistą od spraw niemieckich, nie wiem skąd takie przypuszczenie? Znajomość języka to nie wiedza historyczna. O czołgach wiem z grubsza tyle ile małolat w czasie wojny, jakieś nazwy, jak je niszczono itd. Skompletowałem informacje w serialu z Szarikiem i Gustlikiem. Rommla rzuciłem na pożarcie fachowców żartem. Jedyne prawdziwe doświadczenie opisałem. Kręciłem armatką, niszczyłem pociski i odróżniałem gatunki po kolorowych paskach z boku …i tyle! Pewnie macie rację z Guderianem, już to przyznałem. Czesławie! Nie posądzaj mnie o taką małostkowość, że wypomniałbym Ci kiepsko napisanego Heinza. Owszem, sam staram się pisać poprawnie, chcąc uszanować potencjalnego czytelnika, ale nie jestem w stanie uniknąć błędów, co mnie wkurza. Gdy piszę w ramce nie jestem w stanie odróżnić np. ł od l i jeśli program nie podkreśli błędu na czerwono to ja tego nie widzę! Literówki widzę dopiero po wciśnięciu ENTER i wtedy jest za późno.
    Pozdrawiam wszystkich czołgistów!

  116. Dzisiejszy Poranek w TOK FM. Wielowieyska, Lis, Władyka i Wołek. Nie mam pojęcia co te osoby mogą mieć wspólnego z rzetelnym dziennikarstwem. Urban z czasów rzecznikowania, przy nich wysiada.
    Jestem zniesmaczony.

  117. Czynny terrorysta jest wyjęty z pod prawa od zawsze!.

    Nikt nie powinien być wyjęty z pod prawa. Od zawsze tak powinno być. Ibn Laden mógł być nieczynnym terrorystą. Choć teraz też jest nieczynny to uważam,że się tymi metodami z terroryzmem nie wygra. Ale powalczyć będzie można, ku uciesze gawiedzi.
    Tak sobie walczymy z narkotykami, kilkadziesiąt tysięcy ofiar rocznie i rosnąca w siłę mafia na całym świecie i konsumpcja. Z terroryzmem, odsuwając go od naszych granic dosyć skutecznie, ale nie likwidując jego przyczyn.W zamachach terrorystycznych dziś głównie giną niewinni mieszkańcy terenów przez terrorystów opanowanych.Biednych, bez perspektyw na rozwój, bo świat się od nich odgrodził, jak mieszkańcy strzeżonego osiedla od plebsu.Z głodem na świecie walczymy, tu akurat skutecznie. Głodujących ubywa, umierają jak żywność poszła w górę żebyśmy biopaliwa tankowali.
    Ale na kłopoty, zawsze najlepszy jest jasno określony przeciwnik i walka z nim.
    Najlepiej bezwzględna, do ostatniej kropli krwi. To zwalnia z myślenia i zadawania głupich pytań. Jak to przyniesie rozwiązanie problemu przeludnienia na świecie, to jestem za. Ale proszę jasno formułować cele.
    Te sformułowane dziś, są nie do osiągnięcia tymi metodami.

  118. No to jeszcze w ramach pomocy sąsiedzkiej.
    Panie Czesławie,
    gdyby Pan zechciał kiedyś napisać coś pochyłym pismem to pomiędzy te znaczki – zamiast litery b należy wpisać – i.
    I się „pochyli”. Ale też przy ponownym otwarciu wpisu.

  119. Czynny terrorysta jest wyjęty z pod prawa ….
    Jeśli tak to na jakiej podstawie wymierzana jest mu …. sprawiedliwość ?
    Przecież jest „wyjęty” spod prawa….. Inaczej mówiąc: nie podlega prawu z wszystkimi tego następstwami, – z niemożliwością pociągnięcia do odpowiedzialności, w tym przypadku karnej, włącznie.
    Bądźmy konsekwentni. Jeżeli wyjęcie spod prawa ma oznaczać wyjęcie spod ochrony prawa to dlaczego nie spod „sankcyjnosci’ prawa, tj. karalnosci czynów co przecież przewiduje prawo, spod którego działania delikwent ma być wyjęty” ?
    Uwaga powyższa nie dotyczy „sprawy” bin Ladena. Pozwoliłem sobie na nią aby uzmysłowić brak logiki w stwierdzeniach, którymi jakże chętnie na codzień się posługujemy. Autora niniejszego postu nie wyłączając. 😉

  120. Nieocenione tzw. Zrodla Zblizone Do Dobrze Poinformowanych donosza oto…
    ==================================================
    …ze OBL knuł ( plotted ) nowe plany zamachow.

    To mnie zaniepokoilo…Musze sie przyznac bez bicia… (*)

    Ja tez latami przed zasnieciem sobie wyobrazalem, jak zaj…ć GeorgaB (pardon my French, ale przed zasnieciem to wlasnie slowo wydawalo sie najbardziej adekwatne… )
    To chyba tez podpada pod knucie…
    Oj chyba musze dzisiaj zamknac drzwi na zasuwe…

    Tak sobie to wyobrazalem, ze nawet zrobilem sobie T-shirt na temat; nie bylem jednak taki kozak, zeby ja – w ramach tzw. wolnosci wypowiedzi – publicznie nosic. Tak dobrze w naszej ( australijskiej ) demokracji to nie ma; przymkli by mnie tzw. migiem…

    Piekny ten moj T-shirt… Szkoda ze nikt nie widzi…
    Georges53.

    (*) taki sketch z BBC…Lenny Henry…
    ( niestety, po angielsku brzmi lepiej…)

    Policjant : „We arrested him… We DID NOT need to beat the confession out of him… but we did it anyway!”
    (moje nieudolne tlumaczenie : „Aresztowalismy goscia… Nie trzeba bylo go tluc, zeby sie przyznal… ale spralismy go i tak!” )
    Pamietaja Panstwo moje dywagacje o ZOMO…? ( po sasiedzku )
    Jak znalazl…

  121. No jak się tak zastanowić , to Bór -Komorowski dla hitlerowców też był groźnym terrorystą . Ja wiem oczywiście że to niemcy są tymi złymi . Ale gdyby to oni wygrali II wojnę światową …

  122. Lech pisze: 2011-05-03 o godz. 19:32
    ciekawie piszesz , Lechu – pozwól, że się dołączę z głosem poparcia w sprawie Antoniusa oraz oceny blogu naszej Gospodyni.
    (Nie zgadzam się natomiast zupełnie w kwestii jak to ująłeś „mordu politycznego” na bin Ladenie)

    Jedna uwaga do Ciebie natury technicznej
    – kilkakrotnie był już tutaj poruszany temat mylnego wpisywania w okienko. Gdy wpiszesz COKOLWIEK w okienkio zatytułowane „strona www” – Twój nick będzie się ukazywał jako czerwony, wprowadzając nas wszystkich w błąd.Albowiem będzie sprawiał wrażenie, że jest „aktywny” tzn. powinien prowadzić do TWOJEJ WŁASNEJ strony w internecie -jaką ma np. narciarz 2
    albo do np. TWOJEGO bloga – takiego ma np. Kartka z podróży. Mówi o tym własnie jego czerwony (uaktywniony) nick.
    Sprawdź sam :
    Znajdź jego wpis (jest np.tu – (kliknij w to czerwone słowo „tu”)
    I zobacz to sam – gdy klikniesz w jego nicka – to przejdziesz do jego strony w internecie, na której prowadzi on swojego bloga …

    Więc wyrzuć Lechu z okienka „strona www” adres strony blogu red. Paradowskiej bo to NIE jest twoja strona !
    serdecznie pozdrawiam

  123. Czesław pisze: 2011-05-04 o godz. 22:17 i godz. 22:29

    „Przykro mnie, nie wyszło [z pogrubianiem tekstu]. Widać recepta do kitu!”

    Nie recepta do kitu , tylko Ty czytasz nieuważnie Czesławie ! (a przerabialiśmy to przecież wiele razy)
    widzę, że w międzyczasie, gdy biedziłem się nad pisaniem dla Ciebie krótkiej i bardzo prostej sciągi już @Lex pośpieszył ci z pomocą.
    Ściąga może jednak będzie prostsza do korzystania.

    UWAGA – oczywiście nie mogę w niej użyć właściwych znaków – czyli znaków nierówności – bo by się w docelowym wpisie NIE UKAZAŁY.
    (widać, że próbował tak zrobić @Lex (2011-05-05 o godz. 11:30) i poległ)

    Dlatego w ściądze zamiast właściwego znaku < używam nawiasu kwadratowego [ – zwróconego w tę samą stronę
    (analogicznie) zamiast znaku większości > w ściądze muszę wpisać umownie znak ]
    ***********************
    A oto ŚCIĄGA :
    ______________________

    [b] pogrubione słowa [/b]

    albo

    [i] pochylony tekst [/i]

    UWAGA – w podanym tu przepisie w miejsce [ pisać znak mniejszości
    a w miejsce ] – znak większości .

    (powtarzam -nie mogłem użyć właściwych znaków, bo byście ich państwo nie zobaczyli , tylko sam efekt końcowy)
    a pisząc słownie :
    ——————–
    znak mniejszości- b – znak większości – pogrubione słowo -znak mniejszości- ukośnik – b – znak większości.

    (oczywiście nie piszcie myślników)

    Analogicznie uzyskamy kursywę – w miejsce literki b trzeba wstawić lierkę i

    pozdrawiam 🙄

    PS. Radzę na boku , gdzieś w pomocniczym pliku zapisać sobie tę ściągę z własciwymi znakami i po prostu kopiować z niej do swojego wpisu – wstawiając tylko właściwy tekst

  124. Czesławie , nie będę Ci doradzała, bo nauczyciela masz dobrego. Nie zniechęcaj sie. Ja też miałam problemy. Pomagały mi trzy osoby w tym Aga i <b.Klara.
    Pamiętaj , ze trening czyni mistrza. Ja kiedys tak poszybowałam z kursywa zapominaąc zakończyć , ze Antonius bił na alarm!!!
    Czy słyszeliscie Państwo o konkursie w radio TOK FM?
    Wklejam link, abyscie zajrzeli i pomyśleli, bo moze warto kogoś wytypować, kogoś kto Waszym zdaniem na te nagrodę zasługuje. Ja chyba mam kogoś na uwadze. Czasu jest mało, bardzo.
    http://www.tokfm.pl/Tokfm/1,103454,9530085,Pomoz_przyznac_nagrode_Radia_TOK_FM__ZGLOS_WLASNA.html

    Pozdrawiam , nie wiem czy uda mi się przekazać Pani Redaktor i Państwu uśmiech 🙂

  125. @Czesław pisze 2011-05-06 o godz. 00:17 do pana @Antoniusa :

    Wiem, że nie odpuściłbyś mnie tego zaniechania…

    Oj , @Czesławie, a ja nie odpuszczę Tobie tego twojego „mnie„.
    Bo powinieneś napisać „Wiem, że nie odpuściłbyś mi tego zaniechania…”

    a także :
    Czesław 2011-05-04 o godz. 22:17 pisze:
    ?Przykro mnie, nie wyszło”

    – przykro mi , Czesławie, ale to nie po polsku ale po polskiemu !

    Pozdrawiam, prosząc o wyrozumiałośc dla mojego wrażliwego na polszczyznę ucha!

    PS. Jesli mi odpiszesz :
    Mnie się nie podoba, ze mi o tym mówisz „
    – to będę usatysfakcjonowany !

  126. Jest tak jak podaje <b/stag.
    Na początku zdania piszemy mnie , w środku zdania piszemy mi.

  127. Znałem takiego, co pięcioma językami mówił. Ale co z tego, jak w żadnym nie miał nic do powiedzenia.

  128. Szanowny @Parker (11.21 dnia 6.05) i trochę również @Georges 53 (16.54 dnia 6.05), co prawda nie wymieniłeś mnie imiennie, ale zacytowałeś moje zdanie czynny terrorysta jest wyjęty z pod prawa od zawsze. I tu nie chodzi szanowny Parkerze wyłącznie o tych, którzy zakładają bomby w miejscach gdzie przebywają niewinni ludzie. To również dotyczy współczesnego piractwa. Płacąc okup za życie porwanych marynarzy, popieramy funkcjonowanie pewnego rodzaju przemysłu (bardzo zresztą dochodowego, nie mniej niż przemysłu pod nazwą holokaust). Podobno nici prowadzą do DUBAJU, ale Rady Nadzorczej tego przedsiębiorstwa, to już nie znamy! Walka z wiatrakami? Nie zupełnie! Likwidując Osamę, wysyłamy sygnał (również do Egiptu, z wiadomych powodów, a mianowicie, że nr 2 w Al. Kainie) do innych mocodawców, Dlatego śmierć zadana terroryście powinna być tak zadana, by kolejny osobnik, na samą myśl o niej miał ciarki na plecach. Mięso armatnie samobójców może i jest fanatyczne, ale wzywający do dżihadu to ludzie salonów, którzy znają doskonale przyjemności tego świata i wiedzą gdzie tego poszukiwać. Chmielnicki, wolał oddać Rosji Ukrainę, by zyskać za to opiekę caratu rosyjskiego, aby nie dostać się w ręce Wiśniowieckiego.
    Zabicie jednego, czy dwóch piratów sprawy bezpieczeństwa akwenów morskich nie załatwi. Trzeba dobrać się do Rady Nadzorczej przedsiębiorstwa pirackiego. Wytropiono Bin Ladena (a pakistańczycy udają wariatów, że niby nie wiedzieli o tym gdzie przebywa Osama. Pan w to wierzy? Ja nie!), Można również wytropić i zarządzających piractwem przybrzeżnym Afryki wschodniej. Jeśli poważni armatorzy nie ujmą sprawy we własne ręce, to będą płacić, co raz to wyższe myto za swobodną żeglugę!
    Trochę z innej beczki, ale potencjalnego zagrożenia trochę innego rodzaju terroryzmem, mianowicie zalewem nielegalnych imigrantów do byłych właścicieli kolonii afrykańskich. Bogata północ będzie wysyłała, w ramach różnych akcji humanitarnych pomoc żywnościową dla głodujących murzynów, a tamtejsi kacykowie będą zamawiali trony za 1,5 mlda dolarów. Był podobno nawet taki, którego sprzęt do sprawowania władzy kosztował 4,5 mlda dolców. Czy zdaje pan sobie sprawę z tego ile ton ryżu można kupić za to, albo zbudować szkół?! Czy tylko tym kacykom zależy na oświacie podległego narodu? Chyba nie, bo oświecony naród gotów jest zapytać takiego Mobutu, po co mu tron za 1,5 mlda dolców? Czy nie wystarczyłoby krzesło, zamówione w Rogoźnie?
    Szanowny panie @Parkerze, mam takie proste pytanie:, dlaczego to w Polsce właśnie, po każdym makabrycznym morderstwie ze szczególnym okrucieństwem, odżywają tęsknoty za karą śmierci? Otóż, dlatego, że jest to absolutnie naturalny odruch zemsty. Każdy normalny człowiek tak się zachowuje. Zwrot:, że Bóg tak chciał, nie wszystkich zadawala, mnie z całą pewnością NIE! Szczególne okrucieństwo terrorysty, który pozostawia na stacji metra walizkę z trotylem i zdalnie odpala, gdy nadjeżdża pociąg, w żadnym razie nie ma prawa korzystać z cywilizowanego procesu, a jedynie na pal, wykonany metodami podręcznymi, by nie był zbyt gładki. Nie dziwię się takiej pani, @meg, że nienawidzi liberałów, za pobłażliwość dla wobec terrorystów. Zachowanie ulicy (jak widać również z udziałem afroamerykanów) świadczy dobitnie o tym, że chcieliby widzieć Osamę BL na palu, wolno osuwającego się w dół, zgodnie z prawem grawitacji!! Wyrażali radość nawet po takim zgładzeniu bandyty nr 1, wg ich zdania! Myślę, że akurat w tym przypadku nie ma, o co szatów drzeć (jak mawiają starożytni) a zająć się naszymi sprawami, a jest ich nie mało, choćby sprawą kiboli w kontekście zbliżającego się milowymi krokami EURO 2012, by taki Hofmam nie wycierał sobie gęby Premierem Tuskiem za burdy w Bydgoszczy!!
    P.s. pojęcie wyjęty z pod prawa, na kresach funkcjonowało i chyba nadal funkcjonuje na Białorusi i Litwie w rozumieniu naszych Rodaków, że jest to osobnik, który: ani nie korzysta z ochrony prawa, ani też wobec niego prawa nie trzeba stosować. Jednym słowem, każdy może dokonać egzekucji na osobniku, bez narażenia się na skutki wynikające z paragrafu o zabicie człowieka. Tak to rozumiem, panie @Lex(14.03 dnia 6.05)

    @Staq (19.51 dnia 6.05), pogrubić już umiem teraz będę próbował pochylić tekst recepta, ta do kitu pochodziła od mojej wnuczki, jest dobra, ale działa gdy z Worda przekazujemy do własnej drukarki, a nie do moderatora blokowego. Dziękuję za pomoc.
    Pozdrawiam, Czesław R. i oświadczam, że nie jestem takim krwiożerczym draniem, ale w przypadku wyjątkowego okrucieństwa przy zadawaniu śmierci moim bliźnim, jestem za karą śmierci, niestety!

  129. parker pisze: Znałem takiego, co pięcioma językami mówił. Ale co z tego, jak w żadnym nie miał nic do powiedzenia.

    to ja pamiętam (bodaj z Sienkiewicza) , że Michał Wiśniowiecki mówił siedmioma językami , ale w zadnym z nich nie miał nic do powiedzenia

    o niegodnym Jeremiego synu tu :http://www.poczciarz.eu/seks/Michal_Korybut_Wisniowiecki.php

    (może on i niegodny, ale na pewno mniej szkód narobił)

  130. Szanowny @Staq (20.46 dnia 6.05), w Mrągowie, kiedyś odbywały się spotkania z Polonią, z dawnych kresów II RP. Miło było ich posłuchać, jak mówili po polskiemu. Słowo, że celowo zastosowałem te zaimki osobowe, tak jak zastosowałem. Żyję we współczesnym świecie ? oczywiście i mnie rażą stare formy polszczyzny (pochodzę z dalekich kresów, okolice Głębokiego, Szarkowszczyzna). W rozmowie potocznej także używam formy mi, ale trudno wyzbyć się przekory, gdy wokół słychać najprzeróżniejsze neonlogizmy! Dobrze! ?poddaję się i od dzisiaj: będę mówił, że Mnie się nie podoba, że mi o tym mówisz. Pozdrawiam, Czesław R.

  131. AnnaP-Nova , 20:33 pisze :
    Czy słyszeliscie Państwo o konkursie w radio TOK FM ?
    (…) warto kogoś wytypować, kogoś kto Waszym zdaniem na te nagrodę zasługuje….
    http://www.tokfm.pl/Tokfm/1,103454,9530085,Pomoz_przyznac_nagrode_Radia_TOK_FM__ZGLOS_WLASNA.html

    No, to zajrzałem .
    I czytam, że chodzi o to , by :”
    uhonorować osobę, instytucję lub organizację za odważne, niekonwencjonalne, niezwykłe działania, dzieła lub wypowiedzi, które w ciągu minionych dwunastu miesięcy miały istotny wpływ na świadomość społeczną lub wręcz zmieniły polską rzeczywistość.
    To działanie i jego efekt mogą dotyczyć każdej dziedziny życia – polityki, spraw społecznych, obyczajowości, życia duchowego, nauki, biznesu, kultury, mediów, sportu ”

    I się wpisałem . Tak:

    KACZYŃSKI Jarosław !
    KACZYŃSKI Lech !

    – nagroda Ex aequo

    ? rebours .

  132. @Czesławie, miło mi mieć u ciebie krajana.
    Cała moja rodzina pochodzi z Grodzieńszczyzny, a ja konkretnie jestem z Lidy.

    I zawsze wkurzało mnie , jak mówili o nas , że jesteśmy zza Buga

    Jakiego Buga ?!, na Boga !

    My jesteśmy <zza Niemna , nie inaczej !

  133. zza Niemna !

    Oczywiście.
    (z emocji aż pomyliły mi się te znaczki, o których sam pouczałem)

    (Czesław Wydrzycki, kyóry przybrał ten szlachetny pseudonim, też z naszych

  134. zanowny @Staq (23.23 dnia 6.05), nad Dźwiną leży ta Szarkowszczyzna. Jest taki autor Pamiętników z nad Dźwiny, to mój daleki krewny. To koledzy pana Antoniusa, tak nas nazywali, a my odpłacaliśmy im hanysem, za to, że byliśmy dla nich chadziajami z za Buga. Czy przypadkiem, trochę nie przesadziłeś: ja wolałbym byś we mnie miał krajana! . Pozdrawiam, krajan, Czesław R.

  135. @Czesławie, wiem przecie, Szarkowszczyzna leży niespełna 200 km na zachód od Witebska (a 34 km na pn-zach od Głębokich)

    To te rzeczywiście dalsze kresy czyli na północny wschód od Wilna (gdzie moi także mieszkali a i wielu tam już pozostało)

    Tak czy owak, jesteś mi krajanem, Czesławie
    Tym serdeczniej pozdrawiam, dobranoc.

    PS. Może ktoś się jeszcze dołączy do naszego kresowego towarzystwa ?
    To się nazywa … dobre towarzystwo !
    Piłsudski mawiał przecie, że Polska jak obwarzanek – co najlepsze to właśnie ….
    na kresach

  136. staq pisze:
    2011-05-06 o godz. 19:32

    Bardzo serdecznie dziękuję Ci za słowa otuchy. Widzisz, blog Gospodyni był pierwszym jaki odkryłem i postanowiłem przed laty coś napisać. Wpisywałem się rzadko, ale zwasze tutej byłem, jeśli nie słowem to duchem. W międzyczacsie podszkalałem się na blogu P. Gadzinowskiego, jeszcze wówczas był bardzo żywy i ciekawy, pozwałał na „rozwijania skrzydeł”. Potem przyszła kolej na blog D. P. , którego ubóstwiałem czytać jeszcze w „gazetowej” POLITYCE, gdzie na ostatniej stronie pisywał razem z KTT. Następnie przyszła kolej na blogi A. Szostkiewicza i wiele innych. Tutaj jednak zwasze czułem się najlepiej i najbezpieczniej z uwagi na życzliwy ton dyskutantów i małą ilość tzw. trolii. Ta informacja jest także dla PRZECIEKA.
    Dlaczego napisalem o „mordzie politycznym” na Ibn (Bin) Ladenie. Otóż dlatego, że nie ufam (od zawsze) Ammerykanom i nie do końca wierzę, że zginął akurat on. Tym bardziej, że nadal sądzę, że zmarł śmiercią naturalną z powodu przewlekłej choroby nerek wskutek ich niewydolności o czym, przed laty, szeroko się o tym dyskutowało.
    Nadal nie jestem przekonanany o „ich prawdze”. Szczególnie po odrażającym obrazie ukazującym cały establiszment obserwujący z satysfakcja akcję likwidacji terorysty. Zaczekam. Tym bardziej, że także nie wierzę naszym przekaziorom.
    Podskórnie myślę, że to spektakularne zwycięstwo jest po coś Ameryce potrzebne.
    Co do „zaczerwienienia” się. Zrobiłem to celowo. Wówczas trochę, aby bardziej kolorem drażnić, sygerując lewicowe poglądy. Obecnie kiedy polskiej lewicy można się bardziej wstydzić, niż być z niej dumnym, istotnie zmienię kolor. Poza tym niestety skuteczna w działniu w dzisiejszych czasach może być lewica ponadnarodowa. Poza tym , czy ktoś widział lewicę klerykalna? Własna stronę WWW miałem przez krótki czas, ale wiązała się ona z moim zawodem. Od lat już ją zlikwidowałem. Na własny blog nie stanie mi „zasobów” intelektualnych.
    To tyle.
    Jeszcze raz dziękuję i pozdrawiam serdecznie Ciebie i wszystkich, którzy mój wpis przecztają.

  137. Witam Panią Redaktor i wszystkich goszczących w progach Pani wirtualnego Domu
    Bardzo dobrze , że pominęła Pani w swej wypowiedzi wiadome tematy. Ja też pomijam , nawet nie wymienię nazwisk ani nazw i dlatego piszę na okrągło. Tamte wymienione przez Panią zagadnienia jednych interesowały innych irytowały stąd taka ilość wpisów.
    A poza tym nie tylko o tym , ale o wszystkim co nas nurtuje, nawet o gramatyce.
    Jak trzeba będzie dokonywać rozbiorów zdań to też sobie poradzimy i wzajemnie wesprzemy!
    Zaczynam pewne zdarzenia układać w ciąg logiczny i myślę , że
    nic nie dzieje się bez powodów, że są znaki.
    Najpierw ślub , potem beatyfikacja, następnie problemy posłów z powrotem do Polski. Jeszcze nie ochłonęliśmy , posłowie nie zdążyli wybuchnąć z kolejnymi oskarżeniami o podpalenie pociągu , a tu sprawa Bin Ladena, jakby tego było mało to zadyma na stadionie.
    To wszystko się dzieje przed kolejnym 10-ym. Myślę , że Opatrzność czuwa i chce aby oni odeszli w medialny niebyt.
    Widocznie ślub i beatyfikacja nie wystarczyła, widocznie Opatrzność jest bardziej
    przewidująca i postanowiła wziąć sprawy w swoje ręce.
    No bo czy ktoś wyciągałby wnioski , ze skoro od nadmiaru złych emocji iskrzą pociągi to czas aby te emocje z siebie wyrzucić, aby ich się pozbyć? Myślę, ze nie.
    No , a teraz jeszcze zadyma na stadionie. Czym zatem są marsze wobec tej lawiny następujących po sobie zdarzeń?
    Niczym!!!
    Niech tak zostanie, niech pójdą w zapomnienie. Są ważniejsze sprawy.
    Pozdrawiam i uśmiecham się ponownie 🙂

  138. Szanowni Panstwo,
    Wiele glosow dzisiaj ze swietym oburzeniem na somalijskich piratow.
    Przepraszam Panstwa bardzo, ale jestescie NIEDOINFORMOWANI.
    Historia ( rowniez historia somalijskiego piractwa ) nie zaczela sie wczoraj…

    Od tysiecy lat ci ludzie zyli z rybolostwa i ni w glowie im bylo piractwo.
    Az przyszla globalizacja, bialy czlowiek z pomyslami, zamiast drewnianych lodzi przyplynely stalowe statki-przetwornie i wszystkie ( and I mean WSZYSTKIE!!! ) ryby wykosili…
    Tego nie mogliby zrobic u siebie w domu ani u sasiadow…
    Ale u dzikich mogli.

    … a co zostalo to zasypali toksycznymi odpadami…
    Tego TEZ nie mogliby zrobic u siebie w domu ani u sasiadow…
    Ale u dzikich mogli.

    Wtedy nikt kanonierek nie posylal. zeby zatrzymac te sk…synstwa; ani tVzji nie posylal…
    A czy SzanPanstwo, tak teraz oburzeni, protestowali wtedy…?

    Wiec rybacy, zeby jesc, musieli sie przekwalifikowac…
    Wiec sie teraz nie dziwcie!
    Smakowaly Wam tanie somalijskie ryby w supermarkecie, wiec teraz trzeba placic.

    Bialy czlowiek pamiec ma wygodnie dzurawa… Zawsze mozna zwalic na tych dzikusow…

    „George is getting UPSET!!!”
    ( cyt. Seinfeld – http://www.youtube.com/watch?v=JEyaxm26YBI )
    Georges53.

    P.S. …podobnie jak historia stosunkow amerykansko-arabskich nie zaczela sie od 9/11 ( to vide Obama – patrz wpis @Herstoryk na sasiednim blogu „Listy Ateisty” – zostawiony zreszta bez ZADNEGO odzewu – No, jakzeby inaczej…? ).
    Dlaczego to tak trudno pojac…?
    George is really, REALLY getting upset today…

  139. @Czesław pisze:
    2011-05-06 o godz. 22:41

    W pełni się z Tobą zgadzam. Napisałam o tych sprawach na en passant dzisiaj (czeka na akceptacje), więc nie będę się powtarzać. Muszę przyznać, ze raźniej się robi, jak człowiek spotka osoby stąpające po ziemi, a nie bujające w obłokach i gdzie na białe mówi się białe….
    Pozdrawiam serdercznie

  140. @AnnaP-Nova pisze:
    2011-05-06 o godz. 20:33
    To świetny pomysł, mam kilku kandydatów (w tym kandydatkę). Przeczytałam regulamin i okazuje się, ze można wysłać kilku, podając krotką motywacje do każdego. Przytoczę jeszcze raz link do informacji o nagrodzie i namawiam do zgłoszeń. Termin upływa 15.05.2011
    http://www.tokfm.pl/Tokfm/1,103454,9530085,Pomoz_przyznac_nagrode_Radia_TOK_FM__ZGLOS_WLASNA.html
    Pozdrawiam serdecznie

  141. Na blogu En passant wpadłam na interesujący tekst. Przytaczam jego fragment:
    raindog pisze:
    2011-05-06 o godz. 10:27
    ?Okólna?.Jeszcze o Polsce.

    ?.?Ostatnio boje się o Wrocław. Po powodziach stulecia moje rodzinne miasto może zalać spuścizna po prezydencie. Sprawdzają się najczarniejsze przepowiednie. Na światło dzienne wychodzą ponure szczegóły tzw. testamentu Prezydenta .Brat tragicznie zmarłego, pan Jarosław, zapisał sobie w testamencie po bracie, jeśli dobrze rozumiem, duże połacie Polski, wysokie finansowe odszkodowania dla rodziny, bratu Wawel, a sobie Krakowskie Przedmieście. Właściwie powinno wystarczyć, jednak wiele wskazuje na to , że pan Jarosław Wrocław też sobie zapisał. No i jest kłopot. Pan Jarosław ze skutecznością, której brakuje mu całkowicie na szczęście dla wszystkich ( poza tyle licznymi co drobnymi wyjątkami) w innych sprawach, egzekwuje z kolegami, jeden po drugim, zapisy testamentu.Lekką ręką, zapisał bratu honorowe obywatelstwo miasta, regulując dodatkowo w zapisie skreślenie z tego zaszczytu Władysława Frasyniuka.Tak chcą radni PiS .Przy tym PiS jest partią, która we Wrocławiu z wielkim mozołem dorabia się sympatii , jaką w miescie tuż po wojnie cieszyli się pozostali w nim Niemcy. Kto nie wierzy niech przez spuszczoną szybę samochodu, nie wyłączając broń Boże silnika, zapyta przechodniów o Ryszarda Czarneckiego. Sławna wrocławska gościnność też ma swoje granice.
    Z Frasyniukiem sprawa ma się podobnie jak z Wałęsą. Przypomnijmy; Lech.W nie czekając na bliźniaków przeskoczył płot i wszystko pokiełbasił. Podobnie niecierpliwy był Władysław F. Wziął poważny udział w strajkach, mocno działał w podziemiu i tym samym doprowadził do tragedii w jakiej żyje, i o której nieustannie mówi Pan Jarosław. W bohaterskiej historii Wrocławia były jednak momenty jakby stworzone dla braci Kaczyńskich. Łatwo wyobrazić sobie radość Waldemara?Majora? Fydrycha na widok takich zuchów prowadzących hufce krasnali Pomarańczowej Alternatywy. Zdjęcia panów Kaczyńskich w czerwonych kapturkach, ganianych przez ZOMO po Świdnickiej podbiłyby, nie ma dwóch zdań, wrażliwe serca wrocławian i na zawsze zostały we wdzięcznej pamięci miasta.Jeszcze lepiej, bo Wrocław aż roi się od pomników krasnali, a grawerzy bez problemu dorobiliby odpowiednie napisy. Prezydent za jednym zamachem miałby więcej pomników niż PiS i pan Jarosław będą kiedykolwiek w stanie na Polsce wyszantarzować. Było, minęło, czas przeszły, bezpowrotnie dokonany, szkoda gdybać i biadolić. Może więc na razie zostawmy honorowe obywatelstwo i w ramach kompromisu spróbujmy zbliżyć miasto z niechcianym jak na razie patronem. Proponowałbym na początek patronat ś.p.Prezydenta nad linia tramwajowa ?zero?. Okólna- tak nazywali linię wrocławianie- kręciła rundy od dworca do dworca .Główny Świebodzki, Nadodrze?dzień i noc tłukła się po krzywych torach w zgiełku miasta.Więc może na tej trasie,oglądając dzień i noc różne sprawki mieszkańców miasta, patron ?Okólnej? sam zrezygnowałby z zaszczycania Wrocławia swoim honorem. W razie czego małe mosiężne pomniki wciąż byłyby do dyspozycji, a odlanie małego Tupolewa, to gdzie jak gdzie, ale we Wrocławiu , żaden problem.
    pozdrawiam, tymczasem?

  142. Polecam przeczytac: Nobel dla Prezesa, czyli niech Churchill z Cezarem się schowają…
    Krzysztof Varga
    pisze: ?……”Miłosz, powiadają, był antypolski w swojej twórczości i komunistyczny w działalności, jeśli już robić konferencje naukowe na jego temat, to należy poruszyć na nich owe odrażające wątki z jego życiorysu i twórczości. Nie wątpię, że gdyby można było oficjalnie odebrać komuś Nobla, z pewnością zawiązałby się odpowiedni komitet z owymi posłami na czele, który takiego odebrania by się domagał, który by pikietował pod szwedzką ambasadą, pisał odpowiednie listy protestacyjne, a nawet, kto wie, może wysłałby delegację parlamentarną do Sztokholmu. ?.”

    Więcej… http://wyborcza.pl/1,75968,9549439,Nobel_dla_Prezesa_.html#ixzz1LdiE9Dvu

  143. Pani Janino bardzo dziękuję za prowadzenie tego bloga. Dlaczego? Dlatego, że media gonią za sensacją, a nie skupiają się na istotnych kwestiach dotyczących naszego państwa, które przekładają się na poziom społeczeństwa obywatelskiego. Pani działa na przekór. Ilu młodych ludzi kojarzy polityków, wie co się dzieje w sejmie lub analizuje zalewające nas informacje i wyrabia swoje własne zdanie? Niewielu. Porusza Pani kwestie „niewidoczne” dla innych i bardzo bym chciała, aby to o nich mówiono w mediach. Pozdrawiam. http://www.bez-pokory.blogspot.com

  144. Rzekome zabójstwo bin Ladena to nic innego jak typowo amerykański chwyt reklamowy mający na celi wsparcie niknącego Obamy. Świat i wolne media dały się nabrać i wałkują problem dzień i noc we własnym interesie i dla ogłupiania tłumów. Jeżeli bin Laden był terrorystą, to jak nazwać miliony Polaków walczących w ruchu oporu przeciwko okupacji niemieckiej? Jak Niemcy radowali się po aresztowaniu Grota? Banditen byli nazywani nasi partyzanci BCh. Al, AK, GL. W WTC zginęło tylko kilka tysięcy ludzi, w Powstaniu Warszawskim 250 tysięcy. Tam terror i tu terror. Czy to różne terrory? Czy dla kogoś bin Laden nie jest bohaterem?

  145. klara 2010

    dziekuje za wklejke swietnego tekstu.
    Mimo iz Warszawiak (z Powisla) zawsze podziwialem Pomaranczowa Alternatywa i wroclawskie kabarety czemu wyraz dawalem tez t na blogu w rozmowie z ANCA-NELA (ktora przy okazji serdecznie pozdrawiam).

    Major Fydrych zdobyl w ostatnich wyborach na prezydenta miasta moj glos. A jak sobei wyobrazilem Kaczynskich w roli krasnoludkow… „cymes”
    Chociaz Fydrych zalozyl ugrupowanie „gamoni i krasnoludkow” – nie jestem przekonany, czy Kaczynscy majacy kompleks na punkcie swojuego wzrostu by sie do bycia krasnalami przyznawali.

    Z innej beczki:
    Wczoraj kolo 17.30 sluchalem radia TOK_FM.
    Jednym z gosci byl T. Terlikowski w kontekscie walki z terroryzmem ubolewajacy nad usmieroconymi plodami.
    Byl tez drugi gosc – nie wiem kto – ale tak baurnej wypowiedzi dawno nie slyszalem.
    Raz, ze porownal bande huliganow do zorganizowanej siatki terrorystycznej.
    Dwa – reakcje ludzi/mediow(?) na zlikwidowanie Obamy porownal do reakcji ludzi na decyzje Tuska o walce z kibolstwem.
    „Tego nie da sie wygrac w elegancki sposob” – twierdzil.
    Taka rade bym dal – jak sie nie rozumie o czym sie mowi, to moze lepiej zamilknac?
    Tydzien temu odbyl sie w Warszawie na stadionie przy ulicy Lazienkowskiej mecz Legia – Widzew. Chyba ciezko znalezc bardziej zwasnionych kibicow. Opinia policji byla pozytywna, bo tez stadion Legii jest jednym z dwoch najbardziej nowoczesnych i najbezpieczniejszych w Polsce.
    Tydzien temu na trybunach zasiadlo prawie 10.000 ludzi.
    Niebezpieczenstwa zadnego nie bylo.

    Na dwa dni przed meczem z Korona Kielce okazalo sie, ze stadion Legii nie jest bezpieczny i wojewoda (organ rzadowy) uznal, ze stadion trzeba zamknac dla publicznosci.

    Pytanie 1. – Kiedy ludzi oklamano?
    Tydzien temu, kiedy ludzie szli na mecz z Widzewem?
    Czy byc moze jednak teraz – tuz przed meczem z Korona?
    Wszak na samym stadionie nic sie nie zmienilo w miedzyczasie – jest rownie bezpieczny (tudziez niebezpieczny), jak tydzien temu!

    Oczywiscie pytanie powyzsze jest niby reotryczne, bo wiadomo, co sie w miedzyczasie stalo – byl final Pucharu Polski na stadionie Zawiszy (ten stadion nie uzyskal pozytywnej opinii) i rozroby kilkusetosobowej grupki bandytow w szalikach Lecha i Legii.

    Ale tu wroce znow do wypowiedzi goscia radia TOK FM – przyrownal on wszak „zlikwidowanie” Bin Ladena, do walki z kibolstwem.
    Jak sie ma jedno do drugiego – jesli bin Ladena tropiono latami, by go w koncu zabic. Tego jednego. W przypadku walki z „kibolstwem” za wybryki 300 – osobowej grupy zostal ukarany caly klub i 10.000 niczemu nie winnych ludzi! I to na szalenie watpliwej podstawie – kiedy to nagla sie najbezpieczniejszy w Polsce stadion okazuje byc niebezpiecznym!
    Jesli gosc TOK FM widzi tu symetrie – to ja gratuluje optyka, co takie okulary jest w stanie sprawic!

    Smaczku temu wszystkiemu dodaje fakt, ze oto na rok przed wielka impreza, ktorej sa podporzadkowane rozne prace rzadu i wiele inwestycji w Polsce cala Europa dostaje sygnal, ze stadion Lecha – czyli ten, na ktorym maja byc rozgrywane mecze ME 2012 – zostaje uznany za niedostatecznie bezpieczny! Brawa!

  146. Zainteresowała mnie dyskusja narodowo-geograficzno-językowa między staq’em i Czesławem. Czesław i mnie tam lekko wplatał, więc dorzucę kilka uwag. Zacznę od retorycznego pytana? Czy Niemen to „Memel? Znam bowiem takie słowo z hymnu słusznie wykastrowanego przez samych śpiewających. Jeśli tak, to pochodzenie „zza Niemna” może świadczyć o polskości (albo o przynależności do piątej kolumny?). Nigdy nie używałem wobec bliźniego określenia „chadziaj”, pisałbym je zresztą przez samo „h”, nie wiem dlaczego. Nie byłem szkolony obowiązkowo w rosyjskim, ale mój teść mi wytłumaczył, że ten wyraz oznacza „gospodarz” i on nie uważa tego za obrazę, że ktoś nazywa go „gospodarzem” (a był bardo dobrym). Teściowa często używała terminu „hadziajka”, gdy opowiadała swoje dzieje wojenne. Przez ich teren przewalały się wielokrotnie wojska niemieckie (2 razy) i sowieckie (4 razy albo i więcej, bo oni byli tam pierwsi) i każdy chciał czegoś od „hadziajki” – nic zdrożnego, tylko pić lub jeść! Sama zawsze protestowała, gdy ktoś mówił, że jest „zza Buga”. Twierdziła, że jest „zza Sanu”! Moje wiadomości z geografii Polski przedwojennej są nikłe, więc nie przyglądałem się biegom rzek i granic. Wiem, że jej wioska leżała 18 km na wschód(?) od Ternopila, kresowiak wie czy miała rację czy nie. Mnie właściwie nikt jawnie nie nazywał Hanysem, albo nie pamiętam. Jeśli to określenie pochodzi od imienia św. Jana (np. Chrzciciela) to też nie jest pewnie obraźliwe, choć adekwatne do sytuacji w 1945 roku. To był prawdziwy chrzest bojowy, tzn. moje pierwsze miesiące w polskiej szkole, gdzie koledzy „zza Buga” (albo innych rzeczułek?) witali mnie i resztę „hanysów” uderzeniami w czoło z okrzykiem „Hajl Hitler”. To była z ich strony pomyłka historyczna, bo to Hajl” oznacza „Bądź zdrów”, a przecież Hitlera już dawno gryzły robaki. Z tym targowaniem się o pochodzenie „zza których gór i rzek…” kojarzy mi się stary dowcip:
    Obywatel na delegacji próbuje usnąć w hotelu, ale z sąsiedniego pokoju dochodzą przekomarzania się parki zakochanych: „Ach czyjeż to nóżki…cmok, cmok, cmok, ach czyjeż to rączki, uszka… cmok… i tak dalej w tym anatomicznym stylu. Po pewnym czasie zdenerwowany puka w ścianę i woła: „Ustalcie wreszcie do kogo ta d… należy i dajcie mi spać”!

  147. O krolu Michale Wisniowieckim ktos przytoczyl niegodne slowa Sienkiewicza z trylogii zaczerpniete, ajkoby „mowil siedmioma jezykami, ale nie mial w zadnym z nich nic do powiedzienia”.
    Porownajmy to z elokwencja pierwszego dyplomaty Rzeczypospolitej, co to o konkurentach politycznych mowil, ze nalezy dorznac te watahy, a o naszych sasiadow biznesowym przedsiewzieciu, ze to pakt Ribbentrop- Molotow. Ten to mowi biegle w dwoch jezykach i ma wiele do powiedzenia!

    Ale tez tak biorac pod uwage czasy, w jakich przyszlo Michalowi panowac – wielkie niepokoje, a magnateria obrazona (z Sobieskim na czele) bo chciala Francuza na krola.
    Mimo niepokoi wewnetrznych Wisniowiecki szykuje sie do wojny z Turcja.
    jeszcze w pazdzierniku to on dokonuje przegladuu wojsk polskich.
    Przyplatuje sie jednak choroba (smiertelna) i krol zmuszony jest w zwiazku z niedyspozycja przekazac dowodztwo komus innemu – wybiera jednego ze swoich najzagorzalszych przeciwnikow – Sobieskiego, ktory miesiac pozniej bitwe pod Chocimiem wygrywa.
    Dlaczego wybral Sobieskiego? – pewnie dlatego, ze ten byl najlepszy.
    Czy dzis mozna sobie wyobrazic ze jeden polityk do kontynuowana swego dziele wyznacza najzagorzalszego przeciwnika politycznego? Ot w uznaniu zaslug?
    Sienkiewicz perfidnie ograbil Wisniowieckiego nawet z jego zwyciestwa.
    Krol zmarl w przededniu bitwy pod Chocimiem.
    Sienkiewicz kaze szlachcie wykrzykiwac” Vivat Joanes Victor”.
    A gdzie ” Vivat Rex!” To nie byla era komputerow i telefonow – zolnierze bili sie w imie swego krola i tego dnia zapewne jeszcze przekonani byli, ze byl nim Wisniowiecki.

    Bylby ten „nieudolny” i nie majacy w zadnym z siedmiu jezykow nic do powiedzenia krol Michal w dzisiejszych czasach skarbem, wzorem polityka i prawdziwym mezem stanu.
    (natchnienie – Ludwik Stomma, „Krolow Polskich i Francuskich przypadki” – o Wisniowieckim rozdzial)

  148. aqa

    Udało mi się szkoły pokończyć i do Sienkiewicza nie sięgnąć.
    A że to z Sienkiewicza, nie wiedziałem.

  149. na naukę nigdy nie za późno, tak więc z mojej strony próba

  150. Szanowny @Przeciek (9.56 dnia 7.05) i trochę do @Georges53 (4.25 dnia 7.05), Oj Przeciek, coś tobie przeciekło pod sufitem. Typowy terroryzm jest bronią słabszych, i to jest prawda. Tylko, że powinien być skierowany na eliminację decydentów z wrogiego kraju, powiedzmy od Szefa Połączonych Sztabów USA, poprzez gubernatorów do parlamentarzystów Kongresu. Obywatel płaci podatki i nie decyduje o losie przeciętnego araba. Gdyby Osama zlikwidował np. kilku senatorów, nic bym nie powiedział, bo takie jego prawo, jako terrorysty, ale gdy zabija tysiące urzędników WTC, którzy może nawet nie wiedzieli gdzie leży Afganistan czy Irak albo Polska, to jest niestety zbrodniarzem!! On, w tym momencie przestał być terrorystą, a stał się, pospolitym zbrodniarzem, wyjętym z pod prawa. Co to oznacza, chyba już z poprzednich moich i pana @Lexa wpisów jasno wynika.
    Co do tych ryb, o których pisze @Georges53 (4.25 dnia 7.05), czy ma z tego wynikać, że polskie okręty porywać mają Szwedzi i Duńczycy, bo polscy rybacy wytłukli dorsza w Bałtyku ? . Ludzie! Mężczyzna ma do dyspozycji 13 organów płciowych (państwo darują, że nie wymienię), ale dwóch podstawowych (palca i członka) nie może ze sobą pomylić! Tak też nie wolno pomylić terrorysty z pospolitym mordercą!! Polski terrorysta nie likwidował rosyjskiego mużyka (rolnik po naszemu). Dążył do zlikwidowania gubernatora nadwiślańskiego kraju, jakim była Polska po rozbiorach. Czy to panowie rozumieją?
    Te wszystkie formacje zbrojne, które pan wymienił jednym tchem, szanowny panie Przecieku, to nie byli niewinni obywatele okupowanego kraju, którzy, jeśli stosowali się do okupacyjnych przepisów, mogli czuć się względnie bezpiecznie (Kuraś z POLSKICH DRÓG), to były formacje zbrojne, powtarzam, które przynosiły, może małe, ale zawsze szkody okupantowi, ale np. w transporcie kolejowym bardzo wymierne!! Bardzo poważna prośba, szanowny panie Przecieku, niech pan uszczelni głowę, by nie było takich przecieków, jak pana wpis na temat POWSTANIA WARSZAWSKIEGO. To nie był akt terroru, to była zbrodnia, jako wynik wyjątkowego skretynienia ówczesnego kierownictwa podziemnej Polski wobec mieszkańców Warszawy, tak to oceniał również gen.Anders .
    Kochany @Antoniusie, wiedziałem, że odezwiesz się w tej sprawie. Pozwól, że tym razem ja coś będę usiłował tobie wytłumaczyć. Otóż chaziain (z rosyjskiego) oznacza rzeczywiście po polsku gospodarz, tylko, że hanys z Turawy tego nie wiedział, on kojarzył sobie chaziaina, z pewnego rodzaju zaborcą, który nie wiedzieć dlaczego przybył do niego z wyzwolicielami z pod znaku Czerwonej Armii i dzielnie walczącego u jej boku polskiego wojska . Czyli chadziaj, było określeniem, w pewnym sensie o zabarwieniu negatywnym, by nie powiedzieć uczenie pejoratywnym! Mam wrażenie, że w sprawie skojarzenia pojęcia hanys z Janem Chrzcicielem nie jest na miejscu, a tym bardziej z okrzykiem Heil. Skąd się wzięło pojęcie hanys, na określenie autochtonów tego, przyznaję w pokorze nie wiem, ale wiem, że wyraźnie odróżniało autochtona od chadziaja. Myślę, że to pojęcie funkcjonowało na długo przed przybyciem na te tereny tych z za Buga. Nie pamiętam, czy te pojęcia służyły do uwłaczania drugiej stronie, raczej nie, były używane dla określenia, kto co zacz! Ale trzeba pożartować i wszystko do tego się nadaje, a Tobie widzę, kochany Antoniusze, wszystko zaczyna się kojarzyć z dupą, jak temu młodemu żołnierzowi na zajęciach o skojarzeniach. Jemu, z dupą kojarzyła się nawet chusteczka do nosa!
    Szanowna @Klaro (5.53 dnia 7.05), miło mi, że ktoś podziela moje zdanie. Wiem, że jest ono trudne do zaakceptowania, ale życie dostarcza nam tyle niespodzianek (patrz, ostatni wyczyn trzech chłopaczków z filmem, o?), że chyba powinniśmy zweryfikować nasze założenia wychowawcze w stosunku do dzieci i nie tylko, bo chyba miał trochę racji pan Giertych! Serdecznie współczuję Wrocławianom z powodu konieczności wyboru honorowego Obywatela. Oczywiście, że pan FRASYNIUK!!!
    Jeszcze do pana @Antoniusa, pisząc o godz.23.43 do pana @Staqa, nie wplątywałem Ciebie w dyskusję geograficzno-rzeczną, tylko dla mnie jesteś opolaninem, który chodził po tych samych ulicach co i ja lub odwrotnie i wiem, że reagujesz zawsze tam gdzie powinieneś. Przechodziłem te same przygody z granatami i pociskami w Turawie, co i Ty, powiem więcej, mam przygodę z pantzerfaustem ! To była radocha, gdy na ryby nad Małą Panew chodziło się nie z wędką, tylko z granatami. Wymienialiśmy w granatach typowe zapalniki czasowe, wkręcając zapalniki z nieco przedłużonym lontem. Ryba to jest takie stworzenie, które pierzcha, gdy coś wpadnie do wody, po czym wraca, by zobaczyć, co to takiego wpadło do ich środowiska, i wtedy następował, buuum! I ryby nasze. Ja świetnie pływałem, bo mieszkając, niestety tylko do 1944 roku, nad Dźwiną, byłem poddany gruntownej lekcji pływania u mego dziadka Floriana od dziecka. Dla mojego dobra oczywiście, bo Dźwinę można porównać tylko do naszego Wieprza, a ja miałem do niej tylko 100m.
    I to by było na tyle, pozdrawiam, Czesław R.

  151. Sensacja goni sensację i Pani Janina ma o czym pisać. Zresztą czytam ją z zainteresowaniem.

  152. Staqu, Czesławie !
    Zgłaszam akces. Przyjmiecie mnie do KRESOWEGO TOWARZYSTWA?
    Moja rozległa rodzina z tamtych stron (dziś rozrzucona po całym świecie) żyła miedzy Wilnem a Grodnem, nad Niemnem i nad Szczarą. Długo by wymieniac konkretne miejsca.
    Ale o jednym muszę wspomnieć. Mój dziadek – nota bene Czesław – walczył, będąc w Korpusie Dowbora-Musnickiego pod Lidą w 1919 r. za co dostał krzyż virtuti militari.

  153. mag pisze:
    2011-05-07 o godz. 16:31

    Tak jest. I o to chodzi, żeby tę tradycję Virtuti Militari zachować i jak się nadarzy okazja, to współcześnie wcielać w życie.
    Bo to piękna tradycja, można zginąć w słusznej sprawie, komuś życie odebrać też w słusznej sprawie. W imię obrony wartości. A że wartości na świecie różne, to i roboty w tej materii nigdy nie zabraknie.
    Odbijemy tereny wschodnie jak będzie okazja?
    Oczywiście, w imię pamięci naszych przodków.

  154. parker,

    widzę, że jesteś w formie 🙂

    Chapeau !

    Towarzystwo kresowe… Oh boy !

  155. Parker z g. 16:55
    chyba na głowę upadłeś!!!
    Na jakiej podstawie wyciągasz takie wnioski?!
    Jak możesz mieszać epoki, oceniać czyjeś czyny sprzed prawie stu lat? Dzięki takim ludziom, jak mój dziadek, zwycięski pochód Sowietów nie tylko na Polskę, ale i Europę został powstrzymany na 20 lat. Czy na miły Bóg, nie znasz historii Polski, Litwy i Białorusi i Rosji?
    Mnóstwo ludzi w dzisiejszej Polsce ma swoje korzenie na Wschodzie, bo terytorium II RP (nie wspominam o sytuacji sprzed zaborów) bodaj w 1/3 obejmowało tzw. Kresy. Mają to ukrywać?
    I czy stąd płynie wniosek, że ktos chce dziś odbijać Lwów czy Wilno?
    To Tobie najwyraźniej odbiło. Szczerze mówiąc, nie oczekuję odpowiedzi na te pytania od kogos, kto jest ignorantem, a na dodatek wykazuje dużo złej woli wobec swojego adwersarza

  156. @mag pisze:
    2011-05-07 o godz. 16:31

    ***Staqu, Czesławie !
    Zgłaszam akces. Przyjmiecie mnie do KRESOWEGO TOWARZYSTWA?***

    Mam chwilę przerwy w działalności patriotycznej to sobie nieco pożartuję. Nie mam szans na akces do Waszego Towarzystwa, bo moja rzeka to Kłodnica, też trochę „kresowa”, ale nie z tej strony. Mam jednak kandydata dla Was – też mieszkańca nad ważną rzeką. Nazywa się Strypa (ta rzeka, nie kolega!) i kolega w niej poił i kąpał konie. Pochodzi z mieszanej, ukraińsko-polskiej rodziny. Nie mam pojęcia, gdzie „…wije się wstęgą, pomiędzy pólkami jęczmienia i żyta…” ta Strypa, ale sądzę, że daleko, daleko od Niemna, raczej gdzieś na południu.
    Czesławie!
    Moje rozważania na temat znaczenia i potencjalnej pejoratywności określeń typu „hanys, chadziaj, gorol itp.” nie była poważna, tylko z przymrużeniem oka. Biednego Jana Chrzciciela tez ad hoc wplątałem, choć z tym byłem chyba blisko (Jan-Hans-hanys). Kłopot mam z „gorolem”, który straszy na blogach Polityki. Niby określa mieszkańca gór, ale góry rozciągają się w aktualnej Polsce od Bieszczad do Izerskich, gdzie tu znaleźć wspólny mianownik? Gdzieś po drodze jest Małysz, bardzo porządny Polak. W mojej rodzinie (lekko zmieszanej, ale nie wstrząśniętej) nie używamy wcale tego typu określeń i jest pełna zgoda i integracja, tylko trudno powiedzieć, kto się zintegrował i z czym lub kim? Kulinarnie moja „galicyjska” żona, bo gotuje po śląsku znakomicie, ale nie zapomniała barszczu ukraińskiego. Ja w ogóle jestem dziwolągiem narodowo-kulturowym, ale obydwoje (a nawet dzieci) nie ufamy wszelkim politykom i nie lubimy Jarosława K. i jego dworu – tu jest pełna zgoda. Poza tym „Im Westen nichts Neues” jak oznajmiał wielki pacyfista Erich Maria Remarque.
    Zajmę się dalszym tłumaczeniem patriotycznego dzieła, aby zachodni „kondominianci” mogli przeczytać, co się na Śląsku działo w 1945-tym roku. Ja to pamiętam, ale młodzież nie, a została karmiona fałszowaną historią Śląska przez wiele lat. Gdy mnie to zmęczy to znów się pojawię na blogach, przynajmniej jako czytelnik.

  157. Słoneczna sobota dobiega końca .Dwa okręty wojenne Rosji zacumowały przy Wałach Chrobrego dla uświetnienia 66 rocznicy zakończenia wojny . Załogi m.in złożą wieńce na grobach żołnierzy CA ( Cmentarz ul. Ku Słoncu – Najwieksza nekropolia w Polsce zołożona w 1901r ) Niemcy składać bedą wieńce na nowo utworzonym (ca. 5lat ) cmentarzu w otulinie Puszczy Bukowej (20km od centrum ) gdzie od kilku lat spoczywaja ostatecznie żołnierze Werhmachtu ,którzy zgineli na calym Pomorzu Zachodnim .Świat normalnieje .
    Wprawdzie czytam na portalu X, iż Prezes Jaroslaw porównywał Polskę do pochyłej wierzby na którą bezkarnie skacze sobie bylejaka koza – (Właśnie dwie takie mini kozy zacumowały ) ale nie przejmował bym się do czasu puki gada GŁUPOTY .
    ps.
    Przeczytalem wyżej o Hanysach I Chadziajach .Moja pamieć o przybyszach na moj rodzinny Górny ŚALSK ma zakodowane inne – to Polok albo Polka . Termin Gorole pojawił się później (zostawmy genezis).Natomiast Hanys od popularnego u nas imienia Jan _Hans było normalne .Hanysy takie Jonki a nie Janki .
    Natomiast z określeniem Chadziaje spotkałem sie w Wielkopolsce (okolice Nowego Tomyśla lata 60-te ) gdzie pojawili się po 1945 nieliczni repatrianci z Kresów i zajeli nieliczne w tym regionie gospodarstwa , opuszczone przez Niemców ( do Granicy z roku 1939 kilka kilometrow ). Chadziaj w Wielkopolsce tamtego czasu był synonimem bardzo, ale to bardzo fatalnego gospodarza .Mowiło sie zobacz -tam miyszko Chadziaj ,widać po obejściu dokoła budynku i zagrody ,że to On (Oni) tam jest .
    Ciekawe .że w portowo -morskim Szczecinie spotkałem przez lata wielu których rodzice przywedrowali tu po wojnie .Wszyscy we wspomnieniach pochodzili z utraconych majątków na Wschodzie i pozostawionych tam Dworków . Nie spotkałem nikogo , kto pochodził by z przysłowiowych Garbaciszek -taki pech ?!
    Mineło 66 lat .mamy symboliczną kilkudniową wizyte Okrętów Rosji, a i potomkowie miejscowych Chadziaji zostali ( po dwóch pokoleniach )dotknieci potrzebami przełomu XX/XXI wieku , co widać na miejscowej prowincji .

  158. georges53 pisze:
    2011-05-07 o godz. 04:25
    Od tysiecy lat ci ludzie zyli z rybolostwa i ni w glowie im bylo piractwo.
    Az przyszla globalizacja, bialy czlowiek z pomyslami,……

    Nie ma co się irytować. Cała historia świata to ekspansja silniejszych na terytoria słabszych. Przecież kraj w którym mieszkasz rozwinął się też właśnie tak. I dalej biała rasa będzie podbijać nowe tereny zajmując je dla siebie i czyniąc z autochtonów niewolników do czasu aż wzrośnie w siłę inna nacja i zajmie jej miejsce. Mamy to w genach. Część sytych widzi niesprawiedliwość ale oni to wołający na puszczy. Nie zna historia przypadku żeby jakaś potęga wyrosła licząc się z innymi ludami i inaczej niż na grabieży i krwi

  159. mag pisze:
    2011-05-07 o godz. 18:49

    Ja mieszam epoki?
    W tamtej epoce Virtuti Militari Twojego przodka było godne pochwały.
    Taka epoka była.
    Ale w dzisiejszej epoce wychwalanie czynów z tamtej epoki to nonsens.

    Piszesz: Mnóstwo ludzi w dzisiejszej Polsce ma swoje korzenie na Wschodzie, bo terytorium II RP (nie wspominam o sytuacji sprzed zaborów) bodaj w 1/3 obejmowało tzw. Kresy. Mają to ukrywać?

    Nie, nie muszą całe szczęście.
    Ale jest się czym chwalić?

  160. Polecam Państwu wypowiedź Teresy Jakubowskiej – http://www.stachurska.eu/?p=2083

  161. mag 18.49
    A o „koncepcji jagiellonskiej” i innych pomysłach Jarosława K. własnie w tej sprawie nie słyszałaś ? Pracują nad tym w Instytucie Sobieskiego. Za mało czytasz , za duzo piszesz, całkiem jak ten Czukcza, który chciał wstapic do Sojuza Pisatieli w Moskwie.

  162. Parker 20.42
    Popieram Twoja konsekwencję.
    Pozdro.

  163. Towarzystwo Kresowe!!! Brzmi dostojnie i dumnie.
    We wspomnieniach każdy z przybyszów zza Buga – tak ich po wojnie określano – jest potomkiem szlachty, albo inteligencji lwowskiej, czy też wileńskiej i ma wbite w głowę, że tam pozostał majątek, dom, mieszkanie na głównej ulicy miasta, a są i tacy, co całe pałace pozostawili.
    Można było tych ludzi przez wiele lat na Dolnym Śląsku obserwować i na własne oczy oglądać głęboki prymitywizm, bałaganiarstwo, niszczenie zastanego majątku, życie na walizkach i gnojówkę na podwórku a także inwentarz żywy, hodowany w wannie.
    Dopiero gdzieś tak od dwudziestu lat zaczęto sprzątać podwórka, sadzić kwiaty przed domami i remontować albo stawiać od nowa domy.
    Panowie kresowiacy! nie przesadzajcie! proszę!

  164. Jean Paul z g.20:48
    Bardzo lubię, jak ktoś wie lepiej ode mnie, co czytałam, czego nie lub co wiem.
    Tak się składa, ze na temat projektu Wielka Polska pisałam juz wczoraj (ok. południa i tuż po) na poprzednim blogu red. Passenta, ubolewając nad lenistwem środowisk antykaczystowskich, które oddają pole walkowerem.
    Na temat różnych szalonych koncepcji JK, łącznie z absurdalnym odgrzewaniem idei jagiellonskiej (nawet Giedroyć w grobie się przewraca) pisałam wielokrotnie na róznych blogach Polityki, ale zauważyłam, ze Ty jesteś raczej rzadkim na nich gościem. Więc skąd „masz wiedzę” na temat mojej wiedzy.
    Zerknij tez, jesli zechcesz, na moje uwagi do komentarzy Sławczana pod tekstem Janickiego i Władyki „Pisowska Polska. Coraz ostrzej walcząca”.
    Resume: nie jestem wielbłądem.
    Co do częstotliwosci i długości moich wpisów – jestem bardzo, bardzo daleko za peletonem.
    Anegdoty o Czukczy (?) jestem ciekawa.
    Pozdro

  165. Anca-Nela z g. 21:44
    Po co zaraz tak ostro i prześmiewczo?
    Przeciez to są niewinne żarciki z tym „Towarzystwem”, bo nie o żadną lepszość, czy gorszość chodzi, ani o etykietki, które Ty rozdajesz.
    Potwierdzasz tylko ten nasz polski niemiły odruch dokopywania, zupełnie bezinteresownie: góralom, gorolom, ceprom, kresowiakom, hanysom, kaszubom itd. (bo nie są TACY JAK JA?)

  166. Kibic pisze:
    2011-05-07 o godz. 19:31
    georges53 pisze:
    2011-05-07 o godz. 04:25
    Od tysiecy lat ci ludzie zyli z rybolostwa i ni w glowie im bylo piractwo.
    Az przyszla globalizacja, bialy czlowiek z pomyslami,?

    Z Waszych komentarzy wnoszę, że jesteście osobami wrażliwymi na krzywdę ludzką i niesprawiedliwość społeczną. Warto jednak zastanowić się, czy przypadek piratów somalijskich jest jej przykładem. Ci ludzie nie mają nic wspólnego z biednymi rybakami. To są zorganizowane bandy, które w atmosferze bezkarności panoszą się w tym rejonie świata. Oni z biedą nie mają nic wspólnego, a wręcz przeciwnie, są to grupy żyjące w luksusie i mające gdzieś współczucie dla biedy, a wręcz na niej żerują. Ich filozofia jest prosta: nachapać jak najwięcej dla siebie, nie zawracając sobie głowy jakimikolwiek rozważeniami natury moralnej, czy etycznej. Proponuje Szanownym Panom skierować swoje dobre serca do obrony ludzi bardziej na to serce zasługujących.
    Liczbę mnogą tworzymy przez zwielokrotnienie liczby pojedynczej np. ryba ? wieloryb.

  167. O bajko ty moja ! Oto jesteśmy świadkami narodzin nowej narodowości: KRESOWIAK…

    To chyba tylko z nudów albo z dobrobytu, bo nie wydaje mi się, żeby takie rzeczy ktoś wymyślał z głodu.

    Hej ANCA-NELA ! A Ty nie kresowiaczka ???

  168. Jakobsky!
    Ja z centralnej Polski 🙂
    Ale na Dolny Śląsk trafiłam mając dziewięć lat, jako córka wroga ludu, dla którego w tej centralnej nie miało prawa być miejsca. Miałam bliskich sąsiadów z okolic Wilna – przemili, wspaniali ludzie – jutro idę do byłej sąsiadki na imieniny. Moi rodzice bardzo się z nimi zaprzyjaźnili, ja tę przyjaźń kontynuuję i na imieniny idę co rok, choć tych pierwszych sąsiadów już ubyło, pozostała jedynie pani Stasia z prawdziwych emigrantów.
    W szkole miałam właściwie samych repatriantów, Polaków i Żydów, więc nabyłam wstępnie takiego akcentu, że koleżanka mojej mamy, którą odwiedziłyśmy w stolicy załamała ręce i wygłosiła; „Zosiu! Jak ta twoja córka mówi! Ona nie mówi, tylko śpiewa!!!” Ta długo to nie trwało, bo ci zza Buga jakoś zgubili nieco z tego zaśpiewu, a ja go nie utrzymałam.
    Ale w mojej dzielnicy, gdzie początkowo mieszkałam większość była właśnie zza Buga i kolegowałam się z ich dziećmi, bywałam w domach.
    Wiele też chodziłam turystycznie po górach, miałam więc możliwość obserwowania, jak mieszkała i gospodarzyła napływowa ludność. Nie wszyscy byli lwowskimi profesorami, kamienicznikami, czy przedstawicielami wolnych zawodów. Co nie znaczy, że jak uważa @mag przypinam komuś etykietki. Po prostu piszę, co zaobserwowałam w przeszłości nie takiej odległej.

  169. parker pisze:
    2011-05-07 o godz. 20:42
    Jean Paul pisze:
    2011-05-07 o godz. 20:48
    Z przykrością przeczytałam: W tamtej epoce Virtuti Militari Twojego przodka było godne pochwały.
    Taka epoka była.
    Ale w dzisiejszej epoce wychwalanie czynów z tamtej epoki to nonsens.

    Już kiedyś cytowałam Jerzego Waldorffa, ale powtórzę jeszcze raz: Sens życia i wiara w człowieka nie bierze się z pustki, lecz z pielęgnowania tradycji i ocalania pamięci zbiorowej, która stanowi o przyszłości i wielkości narodu.

    Niedawno przypadkiem trafiłam na blog euro-posłanki SLD, pani von coś tam. Wyrażała ona swoje oburzenie, a przynajmniej niezadowolenie z tego, ze „zacofani” Polacy nie chcą zmienić swojej flagi biało-czerwonej na unijną i nie chcą również zmienić swojego hymnu na unijny. Już sprawiedliwy ZSRR próbował uszczęśliwić narody w podobny sposób. Słyszę także tu i owdzie glosy, ze Rodzina to tez przeżytek, instytucja klanowa (np. pani Środa), itp…. to tez były pomysły jedynie słusznej linii promowanej przez wielki, sprawiedliwy i najlepiej wiedzący ZSRR.
    Virtuti Militari za wojnę wyzwoleńczą? to NIE jest coś, co się zdezaktualizowało, bo dzięki tym ludziom mamy nasz Kraj i mówimy naszym językiem. Jeżeli komuś się on nie podoba, mamy również prawo wyboru i możemy się do niego nie przyznawać. Dla wielu sądze jednak jest to wartość niezaprzeczalna, posiadanie własnej Ojczyzny z własnym językiem, kulturą, historią i tradycją, które bez przeszkód możemy kultywować i rozwijać. Lekceważąc wkład poprzednich pokoleń i wiedzę o nich łatwo się zbliżyć do humoru zeszytów, gdzie jeden z nieświadomych uczniów napisał: Lech, Czech i Prus założyli Polskę
    Jeszcze uwaga na wpis Mag o kresowiakach: Mnóstwo ludzi w dzisiejszej Polsce ma swoje korzenie na Wschodzie
    Ale jest się czym chwalić? (Pyta Parker) Tu nie chodzi o chwalenie się, to jest zwykle stwierdzenie faktu. Twoje pytanie (niechcący przypuszczam) mogło sprawić komuś przykrość. Na tym blogu, ludzie czasem odkrywają rąbka ze swojego życia i ich zaufanie nie powinno być tak bezceremonialnie miażdżone. Te wspomnienia rodzinne nie mają nic wspólnego z nacjonalizmem, czy chęcią odbijania tych ziem. To są wspomnienia. Faktem jest również, ze kresowiacy różnili się kulturowo od Polski centralnej, czy zachodniej, chociażby akcentem. Do dzisiaj jak słyszę prof. Rotfelda, to serdeczne wzruszenie mnie ogarnia, bo słyszę wtedy moją Babcie, która już dawno nie żyje.

    Na koniec przytoczę słowa Winstona Churchilla o Polakach:
    Pozostaje to tajemnicą i tragedią historii, ze naród (Polacy) gotów do wielkiego heroicznego wysiłku, uzdolniony, waleczny, ujmujący powtarza zastarzałe błędy na każdym prawie przejawie swoich rządów. Wspaniały w buncie i nieszczęściu, haniebny i bezwstydny w triumfie. Najdzielniejszy pośród dzielnych, prowadzony przez najpodlejszych wśród podłych.
    Warto przemyśleć te słowa. Dzisiaj wreszcie mamy rozsądny Rząd i mądrego, dobrego Premiera i Prezydenta, to przynajmniej się nie zgadza. Doceńmy to i doceńmy Tych z poprzednich pokoleń, którzy się przyczynili do naszej obecnej sytuacji. Dzięki nim nie musimy sami walczyć o Virtuti Militari!! Jesteśmy wolnym Krajem!!! z własną flagą i hymnem!!! Nie przyszło to łatwo!
    Serdecznie pozdrawiam

  170. antonius
    Wspomniałeś Ericha Marie Remarquea. Właśnie trafiłam na ciekawą jego myśl:
    Tylko starożytni Grecy mieli bóstwa pijaństwa i radości. Dionizosa i Bachusa.
    My mamy za to Freuda, kompleks niższości i psychoanalizę.
    Boimy się wielkich slow o miłości, a lubimy je w polityce. Smutne pokolenie.

    Pozdrawiam serdecznie i życzę owocnej pracy przy przekładaniu z naszego na nasze o nas.

  171. ANCA_NELA,

    no widzisz, a ja jestem z obojga rodziców Lwowiaków, czyli powinienem się poczuć do przynależności narodowej „kresowiak”.

    Moja matka ma Lwów gdzieś, ojciec był troche bardziej lwowski, ale nie aż tak, żeby się upajać kresowością.

    Swoją droga Piłsudski to naprawdę niezły cymbał, skoro walną zacytowane wyżej zdanie o kresowości obwarzanka, albo o obwarzankowości kresowiactwa – jak kto woli.

    Kresy… le bon débarras, jak to mawia sie w moich stronach kiedy ktoś pozbędzie się czegoś uciążliwego.

    Pozdrawiam

  172. mag 21.46
    Tak sie składa ze moi rodzice również pochodża z Kresów ( okolice Lwowa) i w ostatniej chwili udało im sie uciec przed wywózka do Kazachstanu. Ale jest faktem że jagiellonskie koncepcje JK są mi zupełnie obce a polski „drang nach osten” i próby podbicia Możejek oraz Mińska mi sie zdecydownie nie podobają . Nie zauwazyłem zebyś je zwalczała, ale cieszę sie ze nie tworzysz Obozu Polskich Wypedzonych, wzorem pani Steinbach.
    A jeśli chodzi o Czukczę z Czukotki, to napisał kilka powieści oraz opowiadań i przyjechał do Moskwy do Sojuzu Pisatieli żeby sie zapisac, bo jak ci wiadomo z Mistrza i Małgorzaty była to ekskluzywna organizacja. Ale gdy już wypełnił DOKUMENTY zapytano go czy czytał Dostojewskiego lub Tołstoja, a w końcu Puszkina. Na wszystkie pytania odpowiedział że nie. No to jak możecie zostać członkiem SP -zapytano. JA NIE CZYTATIEL – JA PISATIEL – odpowiedział dumny Czukcza.

  173. klara2010 pisze:
    2011-05-07 o godz. 23:54

    Jeżeli pielęgnowanie tradycji, jest komuś indywidualnie potrzebne, jego sprawa. Pielęgnowanie tradycji narodowych, już mi nie odpowiada. Nie zależy mi na wielkości narodu. Żadnego. Same kłopoty z tą wielkością a tradycję narodową zawłaszczają typy spod ciemniej gwiazdy. Ostatnio kibole. W Warszawie na przykład, zawłaszczyli sobie Powstanie Warszawskie. Spadkobiercy.
    Tradycja to konserwatyzm. A konserwatyzm to wstecznictwo, zacofanie i rozwiązywanie problemów współczesności, narzędziami z przeszłości.
    Piszesz, że dzięki tym ludziom mamy nasz kraj. Ja im zasług nie odbieram. W słusznej sprawie walczyli. Ale czy gdyby nie walczyli to byśmy coś stracili? Może zyskali? Cholera wie. Gdyby powstańcy nie walczyli w 44′ Warszawa nie byłaby taka brzydka dziś i ze dwie setki tysięcy ludzi by nie zginęło. Różnie można patrzeć na sprawy. Ja patrząc na historię uważam, że jak cię napadają, to się poddaj. Masz większe szanse na uratowanie tyłka swojego a zatem i narodowego. Ale to mój pogląd i nie wszyscy go muszą podzielać.
    Piszesz, że mamy nasz kraj i język. A co on lepszy niż niemiecki czy francuski?
    Jak się człowiek urodzi, to jakiegoś języka go rodzice nauczą. Dobrze by było żeby żyli, czemu zdobywanie Virtuti Militari nie służy.
    Co do przyznawanie się do języka, to często się nie przyznaję jak jestem zagranicą. Nie przyznaje się, jak widzę w okolicy rodaka i w miejsca oblegane przez nasz naród nie jeżdżę. Inne destynacje (modne ostatnio polskie słowo) wybieram. Nie przepadam za Polakami.
    Zgadzam się z Winstonem Churchillem. Choć wydaje mi się, że wiem dlaczego tak jest. Bo my kompleksy mamy. Dlatego tak się tradycji trzymamy i naszych Virtuti Militari, bo się świata boimy. Ze światem potrafimy walczyć i ginąć, bo to nam dodaje odwagi. A trzymanie się tradycji powoduje, że się popełnia tradycyjne błędy. Głupota jest często dziedziczna.

  174. b>@parker pisze:
    2011-05-08 o godz. 06:51
    ***Ja patrząc na historię uważam, że jak cię napadają, to się poddaj. Masz większe szanse na uratowanie tyłka swojego a zatem i narodowego. Ale to mój pogląd i nie wszyscy go muszą podzielać.
    Przypomniałeś mi pewna sytuację z mojej wczesnej młodości, kiedy koleżanki ojciec chwalił się, jak udało mu się uniknąć wcielenia do Armii w czasie wojny. Dostał wezwanie i zaczęto go szykować na drogę. Opowiadał jak zona i matka wcisnęły mu jakieś jedzenie w węzełku, jak go rzewnie zegnały. No i chciał nie chciał poszedł, ale spotkał po drodze znajomego generała. Tak mu lamentował, ze się boi, ze facet się ulitował i załatwił mu zwolnienie. Wrócił cały szczęśliwy bardzo szybko na pielesze domowe, ku zdumieniu swoich kobiet. Pamiętam, ze jak go słuchałyśmy (z jego córka), to nie byłyśmy w stanie opanować wybuchów śmiechu. Wydawał się nieprawdopodobnie zabawny w tej swojej szczerości.
    Jak już wcześniej wspomniałam, nikt nikomu nie nakazuje uczuć przywiązania do tradycji, kultury, języka, Ojczyzny, dlatego nie potępiam Ciebie. Nawet szanuję, że głośno o tym mówisz, bez oszukiwania fałszywego. Wolę taka postawę niż fałsz. To wymaga pewnej odwagi.
    Odnośnie kompleksów? Myślę, że nie mamy do nich powodów. Oczywiście, ze wstyd się robi za takich kiboli, czy innych oszołomów, ale to jest margines, w jakimś stopniu większym lub mniejszym jest on obecny wszędzie.. Ja w przeciwieństwie do Ciebie lobię spotkania z Rodakami, chyba ze widzę, ze to kibole, to inna sprawa. Zawsze się cieszę, jak spotykam Polaków, wszystko jedno w jakim zakątku świata. To jest w pewnym sensie Rodzina.
    Jeśli chodzi o patriotyzm, to jest on obecny we wszystkich narodach. Ludzie są zwiazani ze swoimi przodkami, ze swoja historia, są dumni z osiagniec wspolnych i również cierpienia ich lacza. Lepiej się rozumieja. Życie tylko dla siebie i myślenie tylko o sobie nie zawsze jest korzystne, nawet z bardzo pragmatycznego punktu widzenia.
    Nawiązując do cytatu z Twojej wypowiedzi. Było wielu ludzi, którzy sadzili, ze jak się poddadzą wszelkim restrykcjom, to na tym wygrają. Okazało się, że skończyli w komorach gazowych. Zdecydowanie nie była to dobra strategia. Obchodziliśmy niedawno 62 rocznicę powstania w Getcie żydowskim. To była mała grupa odważnych, dumnych ludzi, którzy uratowali honor Żydów. Pokazali ze nawet w sytuacji beznadziejnej nie dali się zaprowadzić na rzez bez walki. Poddanie się bezwolne czyjemuś terrorowi nigdy nie przynosi dobrych rezultatów, a myślenie tylko o własnej skórze tez jest niebezpieczne, bo tylko w jedności jest siła. Pewien kaznodzieja niemiecki powiedział. Balem się! najpierw przyszli po Żydów, myślałem OK, to nie po mnie, potem przyszli po innych, myślałem, OK jestem bezpieczny, ale w końcu przyszli po mnie i nie było już nikogo, kto by się za mną wstawił…..Jeżeli grupa stawia opór złu i przemocy, jest bardziej prawdopodobne, że będzie efektywna i ze przetrwa. Solidarność w słusznej sprawie. ? Poza tym nie sadzę, ze życie spędzone w lęku o własną skórę, bez poczucia wolności, bez dumy (właściwie pojętej) jest satysfakcjonujące. Ale to jest moje zdanie, Ty masz oczywiście prawo do swojego.
    Pozdrawiam.

  175. Oj klara2010,
    Czy Ty nie widzisz, jak to brzmi, co piszesz?
    Cytujesz Churchilla, twierdzącego, jakoby Polacy byli narodem najdzielniejszym z dzielnych rządzonym przez najpodlejszych z podłych.
    Pod tym pewnie wszyscy „prze-Polacy” z Jarosławem Kaczyńskim na czele by się podpisali!
    My Polacy – wspaniały naród – ale rządzą kanalie -ONI.
    Czy to nie takie właśnie myślenie sprawia, że jesteśmy tu, gdzie jesteśmy i wiele spraw się Polakom nie udaje – przez to zapatrzenie w siebie a w razie niepowodzenia zwalanie winy na innych – to ONI winni, wszak nie ja – ja jestem wspaniały!

    I potem, w kontekście cytatu z Churchila, klaro2010 szanowna, dodajesz, że wreszcie mamy mądry rząd i dobrego prezydenta! Czyli mam domniemywać, że rządy Mazowieckiego, Bieleckiego, Suchockiej, Olszewskiego, Pawlaka, Cimoszewicza, Oleksego, Buzka, Millera, Belki, Marcinkiewicza i Kaczyńskiego – to były wszystko rządy „najpodlejszych z podłych”? I Jaruzelski, Wałęsa, Kwaśniewski i śp. Kaczyński takoż do podłych się zaliczają?
    A teraz nareszcie „słońce Peru” i nad Polską zaświeciło i mądrość i oświecenie na nasz umęczony kraj spłynęły. Poprzednie wpisy mówiły o Virtuti Militari, o bojownikach walczących za Polskę.
    Otóż i nasz „wreszcie mądry rząd” dba o to, żeby Polacy dalej się mogli wykazywać.
    To już czwarta wojna w tej kadencji, którą wypowiedział: była wojna z pedofilami, z hazardem, z dopalaczami a teraz z „kibolstwem”.
    Czy jako zagorzałego fana Lechii Gdańsk sam siebie obejmie zakazem stadionowym? Tu można dodać, że Lechia należy do jednej z trzech najsilniejszych kibolskich organizacji – ma porozumienie z Wisłą i Śląskiem.
    Warto też nadmienić, że Lechia toczy regularne bitwy z Arką, przy których zamieszki po derby Warszawy czy Krakowa to pryszcz.
    Na razie w ramach „walki z kibolstwem” organy „wreszcie mądrego rządu” – czyli wojewodowie zamknęli dwa najbezpieczniejsze w Polsce stadiony.
    Pogratulować

  176. Do poprzedniogo wpisu:

    1. chciałem rozwinąć myśl o postawie Polaków wyrażonej myślą Churchilla.
    Rządzą Polską ludzie podli – oni – to oni są winni niepowodzeń. Czy to nie jest właśnie powód Polskiego zacofania?
    Normalna postawa byłaby taka – nie udało mi się, popełniłem błąd (błędy), teraz jestem mądrzejszy i następnym razem ich nie popełnię.
    Postawa Polska – jestem wspaniały => jeśli nie wyszło, to winni są oni. Wniosków z własnej porażki nie wyciągamy, prócz takich, że nie warto próbować, bo „oni”…
    I mistrz z Czarnolasu (wprawdzie nie to miał na myśli) słuszne napisze, że Polak i przed szkodą i po szkodzie głupi. Egzemplifikacją tutaj jest katastrofa podsmoleńska.

    2 sprawa – „prze-Polacy” – pisał kiedyś J. Pilch. Napominany przez Jeana Paula – oddaje prawa autorskie temu, od kogo zaczerpnąłem 🙂

  177. 8 maja 1945 zakonczyla sie II Woja Swiatowa!. Rozumiem cisze w polskich mediach na ten temat, ale zeby nadac blasku i swojskiego splendoru tej rocznicy, dobrze byloby wpisac do polskich kalendarzy „8 Maja 1945 – Dzien Utraty Suwerennosci Polski”. Inna rocznica, to Dziesieciolecie Budowy Rury Na Dnie Baltyku, co wedlug prezesa jest oczywistym dowodem utraty naszej niepodleglosci. Tak powiedzial wczoraj, ale nie wspomnial ze Ruscy bez przeszkod z naszej strony kontynuowali ukladanie rury nawet wtedy gdy prezes byl premierem. Ale sa takze dobre wiesci. Zbliza sie wizyta prezydenta Obamy w RP, a zatem nalezy sie spodziewac, ze po raz pierwszy w historii USA, Polacy beda mogli swobodnie przybywac do Stanow, jako turysci a nie jako potencjalni drwale czy dekarze . Druga dobra wiadomosc pochodzi z Krakowa. W tamtejszej kurii znaleziona lewa dolna siodemke. Jest podobno w niezlym stanie.

  178. @Yevaud pisze:
    2011-05-08 o godz. 09:02
    Masz racje, dzięki za zwrócenie uwagi. Nie miałam zamiaru ujmować w niczym poprzednim szefom rządu, tym bardziej, ze wielu z nich bardzo cenie. Przykro mi, ze tak wyszło głupio. Na swoje usprawiedliwienie powiem, że pisałam to w pospiechu, między jedna a druga sprawa, stad ta gafa.
    Aktualny Rząd podoba mi się i chciałabym, żeby się utrzymał. Wierze, że dokończy rozpoczętych reform, wierze w prawdziwe zaangażowanie Premiera Tuska.
    Odnośnie cytatu, Posłużyłam się tłumaczeniem z Gazety (polska prasa w Kanadzie), niestety nie widziałam oryginału. Mnie tez ta końcówka brzmi dziwnie. Chciałabym dotrzeć do źródła i porównać.
    Przytoczyłam ten cytat, żeby pokazać, jak jesteśmy oceniani przez innych. W sytuacjach kryzysu, jesteśmy w stanie stanąć na wysokości zadania jak mało kto, a w sytuacji pokoju i w trumfie przeciwnie. Zamieniamy się w rozwrzeszczanych warchołów i pieniaczy. Oczywiście nie wszyscy, ale w wystarczającej ilości, żeby zaburzyć spokój i przeszkodzić w konstruktywnym, pozytywnym działaniu.
    Jeszcze raz dzięki za słuszną i milo podana uwagę.
    Pozdrawiam serdecznie
    Ps. wybacz brak ogonków, ale nie mam czasu teraz się tym bawić.

  179. Zosienka, 09.35. Dzień utraty niepodległości wypada w momencie przekroczenia przez elity sanacyjne mostu w Zaleszczykach. Dobicie nastąpiło w dniu wybuchu Powstania Warszawskiego wywołanego przez szaleńców nasłanych przez tychże skłóconych i nieodpowiedzialnych uciekinierów. 9 maja /nie 8 maja/ 1945 o naszym losie decydowały przemożne i zdradzieckie żywioły, nad którymi mogła zapanować tylko mądrość i rozwaga. A tego zabrakło. I mamy dziś to co mamy.

  180. klara2010, 23.54. A tak przemawiał Churchill do Mikołajczyka w jesieni roku 1944. Bardzo to znane i warto mieć w pamięci.
    „Wy nie jesteœcie rz?dem – mówi?. – Jesteœcie
    bezczelnymi ludŸmi, którzy chc? rozwali? Europ?. Zostawi? was waszym
    w?asnym k?opotom. Wy nie macie poczucia odpowiedzialnoœci
    … Wam dogadzaj? tylko wasze ma?e, mizerne i samolubne w?asne
    interesy. Dojd? do porozumienia z innymi Polakami. Ten rz?d lubelski
    mo?e bardzo dobrze funkcjonowa?. Oni b?d? rz?dem, to nie ulega
    w?tpliwoœci. Argumenty pana s? niczym innym jak kryminaln? prób?
    rozbicia jednoœci aliantów przez zastosowanie ?liberum veto?. Jest
    to tchórzostwo z pana strony”.
    http://www.ossolineum.pl/images/2004_12_30_12_04_churchill.pdf

  181. Przecieku, jestes niedoinformowany. Sama czytalam w podreczniku do historii dla liceow i szkol srednich(np.P.Pronobisa), ze przekroczenie mostu w Zaleszczykach nosilo znamiona „ewakuacji na strategiczne pozycje poza granicami kraju, aby stamtad kierowac dzialaniami zbrojnymi na terenie okupowanej Polski”. Dlatego wlasnie wiele ulic i placow w obecnej RP, nosi imiona prezydenta Moscickiego i gen.Rydza-Smiglego.

  182. @Przecieku, czy ten tekst tłumaczył Ci „Pan Google”. Poza tym jest to cała prawda o Polakach, niestety

  183. @Waldemar pisze:
    2011-05-07 o godz. 19:30

    ***Przeczytalem wyżej o Hanysach I Chadziajach .Moja pamieć o przybyszach na moj rodzinny Górny ŚALSK ma zakodowane inne ? to Polok albo Polka . Termin Gorole pojawił się później (zostawmy genezis).Natomiast Hanys od popularnego u nas imienia Jan _Hans było normalne[…]
    Natomiast z określeniem Chadziaje spotkałem sie w Wielkopolsce […] Chadziaj w Wielkopolsce tamtego czasu był synonimem bardzo, ale to bardzo fatalnego gospodarza .Mowiło sie zobacz -tam miyszko Chadziaj ,widać po obejściu dokoła budynku i zagrody…***

    Tym razem na poważnie! Niestety muszę przyznać rację Waldemarowi i to nie dlatego, że może jesteśmy obaj Ślązakami, przyzwyczajonymi do niemieckiego porządku od dziecka. Nie wszyscy repatrianci ze wschodu (zza Buga, Sanu czy Niemna) gospodarzyli na nowych terenach tak samo, ale absolutna większość eksploatowała piękne gospodarstwa poniemieckie rabunkowo, doprowadzając je do kompletnej ruiny przez dziesięciolecia powojenne. Tak było na Opolszczyźnie w tych wsiach, gdzie wysiedlono wszystkich Ślązaków i na Dolnym Śląsku, gdzie „wymieniono” materiał ludzki w 100%. Gdy zaczęto z konkursami na „misterów” wśród wiosek Opolszczyzny, to było widać, gdzie mieszkają autochtoni, a gdzie repatrianci. Pomijam znaczenie różnych czynników ekonomicznych, jak np. pomoc rodzin z RFN, ale to nie było zasadniczym czynnikiem różnic w zadbaniu domów, budynków gospodarczych czy sposobu gospodarowania ziemią. Zabawne było to, że nawet snopki zboża układano inaczej, bo wschodniacy mieli zakodowane, że zboże wysycha długo i jest narażane na warunki pogodowe i trzeba je odpowiednio zabezpieczyć. We wioskach „mieszanych” od razu było widać, gdzie gospodarzy „chadziaj”, a gdzie „hanys”. To akurat nie jest negatywne zachowanie, bo w przypadku długotrwałej słoty, wszystkie kopce porastają na zielono, ale w w”chadziajskich” tylko „czapki”. Pewnego lata woziłem z teściem snopy dopiero we wrześniu, a straty były znikome.
    W walce o prymat opolskie wioski starały się wypaść najlepiej, ale w tej konkurencji repatrianci nie mieli szans, choć w mieszanych wioskach się bardzo starali, przynajmniej pomalowali fasady, aby nie raziły przejeżdżających. Tam, gdzie byli wyłącznie u siebie często dewastacja i syf były niewyobrażalne. Mogę tak twierdzić, bo na własne okulary widziałem jak wyglądały konkretne gospodarstwa w lipcu 1945 (albo wcześniej) i jak w latach 60-tych, gdy podążałem śladami dzieciństwa – mrocznego, wojennego, w okolicy Srebrnej Góry, lub znacznie później w Racławicach Śląskich, gdzie z bratem pojechałem po świniaka, do jego kolegi, repatrianta. To musiały być już lata 80-te, bo jechałem własnym autem. Nawet do mieszkania trudno było dojść przez gnój i brudy na podwórzu. Woziłem też kuzyna do gospodarstwa koło Lubania, gdzie razem z jeńcami radzieckimi płci nadobnej pracował w ramach ówczesnego „SP”, tzn. Arbeitsdienstu. Żal było patrzyć, co zostało z pięknych gospodarstw, ongiś kompletnie wyposażonych w maszyny rolnicze i zadbanych – nędza, smród i ubóstwo. Tego nie można zwalać na władze PRL lub komunizm, to wynikało z natury nowych gospodarzy. Jedyny promyczek to uprzejmość, nawet przesadna serdeczność i otwartość nowych właścicieli, typowa dla ludzi zza Buga, nie pogonili nas widłami, tylko wszędzie zapraszali.
    Obserwowałem systematyczną i nieodwracalną dewastację gospodarstw poniemieckich w okolicy Węglińca od połowy lat 50-tych, gdy uderzałem w koperczaki do łask narzeczonej, urodzonej niedaleko Tarnopola, a mieszkającej od 1946 roku właśnie tam, jakiś czas razem z Niemcami na tym samym gospodarstwie. Wiem jakie podejście mieli starsi ludzie ze wschodu. Nie dowierzali sytuacji politycznej i nie czuli się prawowitymi gospodarzami, liczyli na to, że wnet wrócą do domów na wschodzie. Gdy mój teść założył rozsadę, to stukali się w czoło. Po jakimś czasie zrozumieli, że nie powrócą do siebie, ale na wszelki wypadek nie szanowali swych nowych włości, nie remontowali niczego tylko pozwolili budynkom i maszynom niszczeć. Mijały dziesiątki lat i teraz następna generacja albo jeszcze późniejsza buduje wszystko od nowa, ale „stare” zmarniało kompletnie. Patrzyłem na to wiele, wiele lat. Tak było wszędzie w okolicy, gdzie przybyli Kargule i Pawlaki (oni w filmie koło Lubomierza). Pięknym przykładem może być mój szwagier, któremu drzewo zniszczyło dach stodoły. Wziął odszkodowanie z PZU, ale dachu nie naprawił, tylko zapasy zboża ulokował w zabudowaniach teścia. Stodoła gnije od lat 60-tych do dziś. Tak się gospodarzyło na „Ziemiach Obcyckanych”! Popadło coś w ruinę to „zagospodarowywało” się coś wolno stojącego, bo poniemieckiego przecież nie żal. Proszę sobie przypomnieć historię z polskim kotem a poniemieckim rowerem,? w „Samych Swoich”- co było godne szacunku? Zapasy się jednak skończyły po jakimś czasie. U autochtonów na Opolszczyźnie takie coś byłoby nie do pomyślenia.

    PS
    Nie oceniam niczego, nie mam do tego prawa, opisuję tylko moje własne obserwacje.
    Mogę też burzyć lokalny mit o super-gospodyniach śląskich, chętnie poślubionych przez repatriantów. Znam takie zachowania, których nie akceptowałem nigdy. Podam dwa ekstremalne przykłady rodzinne:
    1)
    Teściowa mojego brata. Spiżarka pełna zapasów, wędzonych szyneczek, kiełbasek, owoców, kompotów itp, ale tylko na pokaz i dla gości, dzieci mogły tylko pomarzyć… no może coś kapnęło w wielkie święto!
    2) Moja matka. Byliśmy biedni, bo „wielodzieckowi”- ośmioro rodzeństwa w szczycie i tylko ojciec zarabiający i to słabo. Jeśli jednak zabiliśmy świnię i wędzili szyneczki, to po przynoszeniu kosza z wędlinami matka pozwoliła nam się najeść, aż od soli mieliśmy zgagę. Szybko zniknęły zapasy, ale my pamiętaliśmy ucztę aż do następnego razu, nikt nie miał do matki pretensji, gdy wsuwaliśmy suchy chleb lub jedli placki ziemniaczane z płyty pieca (smażone bez tłuszczu).

  184. Chyba mnie łerdpres” pokonał. I tak dobrze, że skończył pogrubianie

  185. @Zosienka pisze:
    2011-05-08 o godz. 10:56
    Nie odnoszę się do meritum tylko wyrażam uznanie za sformułowanie działań „spieprzającego” rządu. Niemcy też nie byli gorsi. Nigdy nie uciekali przed Ruskimi tylko „planowo skrócili linię frontu” – aż do „Berliner Ring”.

  186. Zosienko, jesteś cudowna. Wiadomość o siódemce mnie bardzo poruszyła. A może jeszcze znajdzie się trochę ścinków z obcinanych paznokci?

  187. @Antoniusie, nidgy nie potrafiłem zrozumieć tych ludzi „zza Buga”, oglądając zdewastowane poniemieckie majatki , zasiedlone przez nich. Nigdy nie potrafiłem zrozumieć , jak można mieszkać i nic przy domu nie robić, nawet jeśli mieszka się „tymczasowo”, jak oni to tłumaczyli, nie będąc pewnym swego. Chyba nasza śląska mentalność nie pozwala zrozumieć tych ludzi.
    Skutki tego „gospodarzenia” są widoczne na Dolnym Śląsku nadal, nawet nie trzeba z A4 zjeżdżać, wystarczy spojrzeć na boki, szczególnie w okolicy Legnicy. Stoją całe gospodarstwa z zapadniętymi dachami. Niedawno na skutek „Stau-u” na A4 zrobiłem objazd przez wioski. Drogi nie ruszane od czasów Adolfa, jak wypadła dachówka , to dziurę zatkał sklejką itp.
    Pozdrawiam

  188. Yevaud 9.02
    Bardzo czesto zgadzam sie z Tobą, wiec błagam Cie nie powtarzaj tego bełkotu obrońców kiboli o zbrodni zamkniecia dwu najbezpieczniejszych stadionów w Polsce.
    Jeżli wpuścisz dwie najgrożniejsze bandy gangsterów w Polsce do La Scali czy Opery Paryskiej, na realizację ustawki, to nie bedziesz mógł sie powoływać, że do tej pory były to najbezpieczniejsze miejsca doznań artystycznych.
    Podobno do czasu przybycia polskich kiboli Kowno było miastem spokojnych kibiców koszykówki.

  189. No i proszę! Wrzuciłam mały kamyczek i poruszyłam średniej wielkości lawinę. To szczera prawda, że przybysze zza wschodniej granicy, osiedleni w poniemieckich majątkach doprowadzili je do kompletnej ruiny. A ja jeszcze pamiętam te malutkie młynki zbudowane dla zwykłej radości na malutkich strumykach, przepływających przez ogródki przydomowe… Wąskie tory kolejek transportowych z malutkimi wagonikami – od stodoły do obory, stajni, chlewiku… jakieś mini kolejki podwieszane nad podwórkami a służące do transportu pomiędzy zabudowaniami gospodarczymi. Takie urządzenia oglądałam w Wałbrzychu, bo tam trafiliśmy do naszego pierwszego domu na Dolnym Śląsku. Mieszkaliśmy obok szybu kopalnianego w dzielnicy Biały Kamień. Po roku przenieśliśmy się do Wrocławia i tu zostaliśmy. Dla mnie to jest miejsce, gdzie jestem „od zawsze”. Za nic nie chciałabym wrócić do swego rodzinnego domu nad Pilicą, choć był wygodny i stoi do dziś.

  190. klara 2010 22.28
    Sprawa rybaków somalijskich i wogóle Somalijczyków, którzy byli jednym z najubozszych narodów świata, a stali sie narodem złodziejów, piratów i i przestępców, jest w P{olsce dośc powszechnie znana. Ogladaliśmy np na ten temat znakomity film Ewy Ewart.
    Ale ty jak zwykle wszystko wiesz lepiej i musisz nam, biednym, wsiowym głupkom, objawić swoja nieprawdopodobna erudycję, we wszystkich mozliwych zakresach, od rana do wieczora.
    Masz jakąs misję czy co ?

  191. U red. Passenta mój wpis pokornie czeka na dopuszczenie, więc tu go wstawię, bo temat jest aktualny także i tu.
    #
    Mecz się odbył przy pustych trybunach. Kibole dopingowali swoich zawodników stojąc poza stadionem, wszyscy czyści, umyci, bez kapturów i kominiarek, ostrzyżeni, jak należy. W bardzo kulturalny sposób się cała impreza pozastadionowa odbyła, były okrzyki, skandowania i śpiewy bez chamstwa. Pełna kultura, radosne sportowe wydarzenie ? pod batutą tego samego Starucha, co poprzednio dyrygował tym samym zespołem, ale na stadionie.
    Komentatorzy w telewizji, radiu, prasie są zachwyceni
    A ja skromnie pytam; No i kto tu rządzi?
    I znów się pieśń na usta rwie!!!
    ? I tu cytat z ?Rewizora?? Z czego się śmiejecie!!! ((

  192. Cuda! cuda! Przy przeniesieniu z jednego blogu „Polityki” na drugi cudzysłowy i emotikony znikają jak sen jaki złoty. Ani chybi – uroki 🙁

  193. @klara2010, 08:30; parker, 06:51
    Witam Was w rocznicę zwycięstwa, jako przedstawiciel szczęśliwego pokolenia, które nie widziało w realu i ma małą szansę zobaczyć okrucieństwa wojny.

    Ale nie o ty chciałem.
    Czy nie fajnie jest u Pani Janiny z tym moderowaniem? Piszesz i wisisz ? ewentualna odpowiedź zaraz po zaczepce.
    Jest fajnie w Skrócie myślowym, jeszcze tylko te nadpisywanie znaków cudzysłowu i kilku innych.
    Pozdrowienia

  194. @ANCA_NELA, 12:07, Andrzej52, 11:41, antonius, 11:04
    Chce tylko podziękować za ciekawe wspominki off-topic.
    Fajnie się to czyta i własne skojarzenia się budzą.
    Pozdrowienia

  195. ANCA_NELA,

    chyba dwa lata temu, w Warszawie, na skwerze przy Krakowskim Przedmieściu gdzie ustawiono pomnik Prusa, umieszczono wystawę o Kresach. Szedłem z Moją Osobistą Kanadyjką po Krakowskim, zahaczyłem o wystawę, ale szybko dałem sobie spokój. Nie chciałem pokazywać MOK siodłatych lepianek z bosymi pastuchami w siermięgach przewiązanych sznurkiem, stojących po kostki w błocie. Było to jedno ze zdjęć wspominkowych otwierających wystawę.

    Jednym słowem jest za czym wzdychać w odniesieniu do Kresów, bo to nie tylko rodzynki w postaci Wilna, Lwowa czy Grodna, ale przede wszystkim bida z nędzą. Nic dziwnego, że zacofanie cywilizacyjne repatriantów zaowocowało potem dewastacją tego, co zostawili po sobie Niemcy (oczywiście mowa o tym, czego sami Niemcy nie zdewastowali).

    Pozdrawiam

  196. Jakobsky!
    W moich stronach było tylko trochę lepiej, ja pamiętam kobiety w pięknych ludowych strojach, suta spódnica wełniak, haftowana bluzka, i zapaska w jaskrawe, kolorowe pasy. Taka zapaska była też w moim domu, bo mama sobie obstalowała u tamtejszej prządki/tkaczki/farbiarki 😀
    Jednak tak wystrojone kobiety szły tylko do kościoła, z butami na ramieniu 🙂
    No cóż, wojna była. Ja miałam gustowne drewniaki 😀

  197. Stachurska 12.27
    Władza wpadła we własna pułapkę. Najpierw sfałszowala metodologicznie dane o średniej płacy nw skali krajowej w państwie o najwyższeych nierównościach dochodowych w Unii, a teraz nie chce sie zgodzić zby płaca minimalna była proporcjonalna do tych falszywych danych. Dodatkowo podnosza wrzask roszczeniowcy z BCC, Lewiatana, Konfederacji Pracodawców itp Poczytaj sobie artykuł Smoleńskiego o płacach w Polsce w Krytyce Politycznej.

  198. @Przeciek pisze:
    2011-05-08 o godz. 10:46
    Wielkie dzięki za szalenie interesujący materiał. Te detale nie były mi znane.
    Pozdrawiam serdecznie i proszę o więcej podobnych linków, jeżeli masz dostęp do nich oczywiście.

  199. @Jean Paul pisze:
    2011-05-08 o godz. 12:11
    ***Ale ty jak zwykle wszystko wiesz lepiej i musisz nam, biednym, wsiowym głupkom, objawić swoja nieprawdopodobna erudycję, we wszystkich możliwych zakresach, od rana do wieczora.
    Masz jakąś misję czy co ?

    Po pierwsze dziękuję za wysoką ocenę mojej erudycji, chociaż nie wiem na jakiej podstawie wyciągnąłeś tak jednoznaczny wniosek. Nie tylko nie pojawiam się na blogu od rana do wieczora (jak piszesz), ale wręcz rzadko, bo często raz na kilka dni. Czasem więcej, jak np. w Święta bo miałam więcej czasu, ale to tez nie powinno być Twoim problemem. Zawsze możesz przewijać wpisy, które Ciebie irytują. Ja to czasem tez robię, zresztą wszystkich nigdy nie czytam, bo zwyczajnie nie mam na to czasu.
    Zarzut, że traktuje Was jako biednych, wsiowych głupków jest nie tylko bzdurny, ale bardzo niegrzeczny. Trudno z nim nawet polemizować, zalicza się bowiem do chwytów poniżej pasa, czyli kończących dyskusje.
    Pytanie o moją misje również pozostawię bez komentarza z tych samych powodów jak wyżej.
    Filmu Ewy Ewart nie widziałam, na dodatek nie znam Ewy Ewart i nic o niej nie wiem. Przyjmuje na słowo, ze film był dobry. Jednak nawet dokumentalne filmy odzwierciedlają w jakiś sposób filozofie, poglądy i przekonania twórcy i producenta, więc ten film na pewno również przedstawiał losy piratów somalijskich z jakiejś specyficznej, charakterystycznej dla Ewy Ewart perspektywy. Ja również widziałam wiele dokumentów na ten temat, miałam tez przyjaciół z Somalii, ludzi bardzo światłych, od których wiele się dowiedziałam o ich kraju.
    Na koniec polecam mądrą myśl C.K. Norwida , do której mam nadzieje bardziej się zastosujemy w przyszłych bojach:
    Umiemy się tylko kłócić albo kochać, ale nie umiemy się różnic pięknie i mocno
    Pozdrawiam mimo wszystko serdecznie

  200. klara2010 pisze:
    2011-05-08 o godz. 08:30

    W swoim komentarzu, nie wprost ale nie można mieć wątpliwości, zarzucasz mi oportunistyczną, egoistyczną postawę, tchórzostwo choć doceniasz odwagę wypowiadania sądów.
    Nic takiego nie napisałem, co by Cię do tego uprawniało.
    Przedstawianie Żydów, jakoby pogodzonych z losem, a przez to winnych Holokaustu obrzydliwe.
    Ile trzeba pychy narodowej, żeby napisać: „To była mała grupa odważnych, dumnych ludzi, którzy uratowali honor Żydów.” Nie będę rozwijał tego wątku.
    A stawianie za wzór Polaków, którzy odważnie o swoje zawsze się potrafili bić, śmieszne, patrząc na naszą historię.

    Piszesz: „Poza tym nie sadzę, ze życie spędzone w lęku o własną skórę, bez poczucia wolności, bez dumy (właściwie pojętej) jest satysfakcjonujące.”

    O nieuprawnionym przypisywaniu mi leku, napisałem wyżej.
    Poczucie wolności to ja mam i jeżeli się boję jej utraty, to ze strony patriotów właśnie.
    A dumę, jakkolwiek pojętą mam w dupie.
    To najgorsza cecha jaka maja nasi rodacy. W dodatku w nadmiarze. Tak leczą kompleksy właśnie.

  201. klara2010 pisze:
    2011-05-07 o godz. 22:28
    Z Waszych komentarzy wnoszę, że jesteście osobami wrażliwymi na krzywdę ludzką i niesprawiedliwość społeczną. Warto jednak zastanowić się, czy przypadek piratów somalijskich jest jej przykładem. Ci ludzie nie mają nic wspólnego z biednymi rybakami. To są zorganizowane bandy, które w atmosferze bezkarności panoszą się w tym rejonie świata…

    a więc specjalnie dla Ciebie Klaro
    http://www.youtube.com/watch?v=TFquHFH0Dxo&feature=player_embedded

  202. # antonius pisze: 2011-05-06 o godz. 07:42
    ======================

    >>>…Rommla rzuciłem na pożarcie fachowców …>>>

    Ha, ha, ha, fajne… Pozdrawiam, Georges53

  203. Są plany następnego remanentu
    Z mojej strony nie komentuję, komentarz uważam za zbyteczny

    „Podczas kongresu referaty wygłosili m.in. socjolog prof. Jadwiga Staniszkis, socjolog prof. Zdzisław Krasnodębski, europoseł PiS prof. Ryszard Legutko i politolog dr Krzysztof Szczerski. Prelegenci próbowali odpowiedzieć na pytanie, jak powinna wyglądać polska droga do nowoczesności i na czym polega projekt „konserwatywnej modernizacji Polski”.
    czytaj dalej

    „Nie chcemy dzielić, ale jednoczyć”

    – Udało nam się przeprowadzić dyskusję, dokonać pewnego rodzaju diagnozy tego, co w Polsce się dzieje, ale także – i to jest najważniejsze – zarysować drogi wyjścia, drogi, którymi można pójść, aby Polskę zmienić, aby to wszystko, co w naszym kraju wygląda nie tak, jak wyglądać powinno, zaczęło się poprawiać. My chcemy, nie dzielić – jak niektórzy twierdzą – ale jednoczyć Polaków wokół tego wielkiego zadania – powiedział Kaczyński podczas spotkania z dziennikarzami.”

  204. klara2010, 14.04, Ładne mi to detale gdy jeden ze światowych liderów mówi do premiera rządu polskiego; „Wy nie jesteście rządem. Jesteście bezczelnymi ludźmi, którzy chcą rozwalić Europę”. Po tym wszystkim jako cud można uznać fakt, że utworzono państwo w granicach o jakich całym pokoleniom marzyć nie wypadało. W dużym stopniu dzięki Stalinowi. Ale o tym podają inne dokumenty. Teraz prawda o historii znajduje się w rękach znienawidzonej, rządowej instytucji kłamstwa, prowokacji i krętactwa, IPN. Jest on podporą rządów niezależnie, PO czy PISu. Obu jest potrzebna jak powietrze.

  205. antonius, 11.04. To co opisałeś to jest przerażająca prawda. Przejawy tego kosmicznego niedbalstwa i niechlujstwa można dostrzec do dziś w wielu, przeważnie wiejskich regionach. W ostatnim ZDANIU profesor Tazbir publikuje kilka refleksji historycznych , z których wynika, że od kilku wieków istnienie tego państwa nie posiada żadnych podstaw.

  206. Antoniusie!
    Masz rację co do majątków po przesiedlonych (wypędzonych). Choć to w sumie bolesna racja.
    Pamiętam ze wczesnych lat siedemdziesiątych obrócone w ruinę gospodarstwa wiejskie w okolicy Kietrza czy Głubczyc. Problem najlepiej obrazuje opowieść mojego teścia o przybyszach zza Buga czy też Sanu, który objęli spory dom na tak zwanych Ziemiach Odzyskanych w powiecie oleskim. Pomieszkiwali oni całą, kilkuosobową rodziną w jednym pomieszczeniu, a gdy te – nieremontowane – zamieniło się w rumowisko, przenosili się wszyscy do kolejnego. A kiedy zaczął przeciekać nie naprawiany dach, zeszli do piwnicy…
    Myślę jednak, że nie był to, jak niektórzy sądzą, efekt różnicy cywilizacyjnej.
    Po prostu z jednej strony ów szczególny rodzaj wegetacji był efektem strachu (a jeśli wrócą?!), zaś z drugiej – nadziei. Ze los się odmieni (może nowa wojna) i kresowiacy powrócą do swych włości na wschodzie.
    Myślę zatem, że ten brak aktywności jest usprawiedliwiony.
    Dla kontrastu – obraz Ślązaka – ekstremisty (mam prawo się naśmiewać, bom też z tej krwi i kości).
    Moja ciotka, mieszkająca skromnie w czymś w rodzaju altany, dzięki oszczędności i zapobiegliwości postawiła okazały dom. Wewnątrz meble na wysoki połysk, dywany itp. Została przy tym w swym „kamerliku”. Zaś przyjmując gości mówiła: „a terozki wom pokoża , jak miyszkomy” i prowadziła ich do nowej chałupy. Która miała status nieledwie muzeum, bo i buty ściągało się przy wejściu…

  207. zezem (8-05.g.15:51)
    Właściwie masz rację. Wystarczą cytaty za komentarz do tej horrendalnej imprezy zwanej kongresem.
    Skwituję to jednym zdaniem, trawewstując tytuł komentarza A. Klich w GW. Kaczyński i s-ka „pracują na blenderze”.
    Swoją drogą, skąd się biorą tacy cudaczni klerkowie, jak Krasnodębski, czy Legutko?

  208. Pani Redaktor!
    Gościła Pani kilkakrotnie w swoim programie w SUPERSTACJI panią min. Ewę Kopacz. Z wieloma poglądami pani minister się zgadzam, ale?..
    Po dzisiejszym programie w tejże stacji nie daje mi spokoju sprawa zewnętrznego znieczulania oponowego w czasie porodu…Sprawa oczywista ale jakże niejasna, rozgrzebana, poza przepisami , poza zasięgiem tzw usług standardowych. Słuchałam i nie dawałam wiary , że są takie problemy , ze to może być prawda.:
    1. Znieczulenie to, jest poza zakresem usług standardowych
    2. Pacjentka może zażyczyć sobie odpłatnie tego znieczulenia.
    3. Opłata wynosi 700zł
    4. Pobrana opłata jest niezgodna z przepisami.
    Zatem sytuacja PATOWA.
    To znieczulenie to żadna nowość , znane jest i stosowane od 90-ych lat. W świecie to standard. Kobiety znają ból, wiedzą jak to jest. Strach przed bólem paraliżuje również decyzję o kolejnym dzieckMoja córka jest już dorosła, miałam kiedyś szczęście, nie znam tego bólu. .. Myślę teraz o młodych o przyszłych matkach.
    Zaproszeni goście twierdzili , że ta kwota 700zł jest nieautentycznie zawyżona.
    Samo znieczulenie kosztuje w aptece w hurcie 10zł. Tak dziesięć zł słownie. Do tego obsługa czyli koszty związane z podawaniem znieczulenia.
    Ale jakie to 700zł?
    Lekarze mówią , ze to duży komfort dla pacjentki oraz dla położników także.
    JESTE JEDNAK POZA USŁUGAMI STANDARDOWYMI!
    Apeluję i proszę , aby Pani Redaktor zaprosiła panią min Ewę Kopacz i tej sprawie poświeciła parę minut. Niech pani minister się wypowie i cos zaradzi.
    Przypominam sobie jak mówiła, ze dla niej pacjent jest najważniejszy.

    Pozdrawiam, życzę dalszych nowych pomysłów i NOVEGO w Pani programach, bo w dzisiejszej Puszcze śmiałam się w głos. Szczególnie premierowy występ wokalny pana Jacka był nadzwyczj energetyczny. 😉
    No i swietnie , ze była pani redaktor J. Solska-dziś były zachowane parytety 50/50%. Takie parytety w sensie osób mogą być, jestem za.:)
    Pan red. Jan Wróbel jako rodzynek „z tej innej” wcale mi jakoś nie przeszkadza. Z nim można się pieknie różnić.
    Ma taki głos, że niektóre jego sympatyczki zawiedzione nieobecnością w TOK FM pocieszają się odsłuchiwaniem audycji archiwalnyej z poprzedniego tygodnia. To tak na marginesie. Ja w okolicznościach podobnych wolę słuchać Pani! 🙂

  209. Parker (8-05-g.14:29)
    A propos mega dumy czy pychy narodowej.
    Zazdroszczę braciom Czechom rozsądku/roztropności, autoironicznego dystansu oraz „ichniego” poczucia humoru. Dzięki temu Praga stoi piękna i nietknięta, a Warszawa – ech….
    Ale chwilami może przesadzamy w samobiczowaniu?
    Z niejakim zaskoczeniem przeczytałam opinię Christiana Boltenskiego (uchodzi za jednego z najwybitniejszych artystów wspołczesnych, na tegorocznym Biennale w Wenecji reprezentuje Francję), który mówi: „U Polaków cenię ironię i dystans do własnego życia i własnej historii, podoba mi sie nawet ich nieudaczność”.
    A może obecne „wzmożenie moralne” i patriotyczne pod sztandarem PIS u jednych nasila groteskowe zachowania dyktowane duma narodową, a drugich maksymalnie wkurza i wszystko obrzydza

  210. Stachurska 18.58
    DOKŁADNIE TAK !
    I kiedy cxzytam bzdury o tym jaka jest średnia w KGHM, a potem okazuje sie że pracownicy chca podwyżki o TRZY PROCENT i SŁAWA POLSKIGO DZIENNIKARSTWA OGŁASZA ZE JEST TO BEZCZELNOSC I ROZPASANIE to nie wiem kto tu oszalał !
    Zresztą w tym samym odcinku Krytyki Politycznej jest felieton Jasia Kapeli o tym jakie NAPRAWDE sa pensje w KGHM !

  211. Klara 2010 14.05
    To nie mój zarzut że traktujesz nas jak biednych wsiowych głupków jest niegrzeczny.
    To jest stwierdzenie faktu.
    Natomiast bardzo niegrzeczne jest btraktowanie nas , ludzi którzy czesto maja znacznie wiekszą wiedzę i opierają sie na sprawdzonych źródłach jako biednych wsiowych głupków.
    Grasujesz na trzech blogach: Passenta, Szostkiewicza i Paradowskiej od rana do wieczora i zalewasz nas idiotyczna ultraprawicową propaganda.
    Cholernie duzo przewijania.
    Z wyjątkowo serdecznymi pozdrowieniami
    PS. Obejrzyj sobie ten filmik który polecił ci @Kibic

  212. # Czesław pisze: 2011-05-07 o godz. 14:44
    ==============================

    >>>Co do tych ryb, o których pisze @Georges53 (4.25 dnia 7.05),(…) >>>

    Szanowny Panie Czeslawie,
    Czytam Pana wpisy, od czasu Wyprawy Smolenskiej, z zainteresowaniem, dlatego z prawdziwa przykroscia pisze ponizsze…

    Nic Pan nie zrozumial. Niech Pan sprobuje jeszcze raz…
    1. Historia NIE zaczela sie w 9/11.
    2. Osoba Osamy BL ma marginalne znaczenie.
    3. Jego los – pal go djabli – nic mnie nie obchodzi.
    4. Dywagacje czy „Geronimo” jest wlasciwym kodem operacyjnym jest INFANTYLNA ( chociaz gwiazda Polityki, Red, Sz. zrobil z tego sztandarowy temat… a blogowicze podjeli temat z calo hi,hi powaga…).

    Nie o to chodzi kim/czym jest OsamaBL; chodzi o to kim my jestesmy…

    Jak bylem gowniarzem moj ojciec mi to tak wytlumaczyl… to jak traktujemy naszych jencow, nie swiadczy o tych jencach, tylko o nas…

    … a teraz okazuje sie ze to tylko o kant d..y potluc…

    Nie wiem jak SzanPanstwo, ale moja rozterka jest wlasnie taka.
    Pozdrawiam serdecznie, Georges53.

  213. UWAGA do cenzora: ocenzurowalem sie dobrowolnie; prosze laskawie sprawdzic przed wyrzuceniem po raz trzeci…
    ============================

    # klara2010 pisze: 2011-05-07 o godz. 22:28
    ===============================

    >>> Ich filozofia jest prosta: (…) nie zawracając sobie głowy jakimikolwiek rozważeniami natury moralnej, czy etycznej.>>>

    Prosze mi wskazac, gdzie i kiedy PANI zawracala sobie glowe jakimikolwiek rozważeniami natury moralnej, czy etycznej, gdy Bialy Czlowiek w Pani imieniu pozbawial ich ( I NIE TYLKO ICH… ) podstaw exystencji.
    Kiedy masowo trul ich morze toksycznymi odpadami , europejskimi odpadami. i niszczyl zrodla zywnosci ( czyli zycia… )
    Gdzie wtedy bylo Pani oburzenie ?

    >>> Ich filozofia jest prosta: (…) >>>
    Rzeczywiscie, jest prosta. Miec cos do zjedzenia at the end of the day. Takie cudaczne hobby maja w wielu miejscach na swiecie.
    Czego Pani tu nie moze zrozumiec…?

    A moze Pani zechcialaby wykonalc ten wysilek choc teraz…? Z opoznieniem, zastanowic sie, pomyslec…
    Lepiej pozno, niz wcale…(*)

    ( przez „podstawy exystencji” nie rozumiem najnowszego modelu plasma TV, tylko ” co dzis dam swoim dzieciom do jedzenia” ) – to dla ulatwienia… )

    Albowiem historia nie zaczela sie w momencie, gdy Pani sie wczoraj nagle obudzila…
    Czego Pani tu nie moze zrozumiec…?

    Przypominam rowniez tym urodzonym wczoraj, ze wojna o ryby, jako podstawa exystencji juz sie odbyla. Nie tylko dzicy maja z tym problem. Byla to tzw. wojna dorszowa miedzy Islandia i Anglia. Kanonierki byly w uzyciu.

    Ale Somalia nie miala kanonierek, zeby sie bronic… A nawet gdyby miala, no niechby tylko sprobowali; VII Flota juz szczerzy zeby zeby zaprowadzic nasz porzadek. Dzicy przeciez jesc nie musza; a jak chca, niech sobie kupia w supermarketach… jak my…

    Taki rabunek trwa w wielu miejscach na swiecie nawet dzis. Ale Pani tego nie widzi; Pani dopiero zauwazy, jak zdesperowani dzicy znowu sie wk…wia i leb komus urwa. Wtedy znowu bedzie Pani mogla wdrapac sie na piedestal i pouczac jak stary belfer. Stary belfer imieniem Kali…

    Obserwowalem Pani wpisy od poczatku, i niezupelnie moglem zrozumiec zachwyty wspolblogowiczow nad Pani genialnoscia. Ma Pani dziwna lekkosc do tzw. odwracania kota ogonem.
    Ale @magrud sie Pani czepia. Pani jej do piet nie dostaje.
    Anegdota o Czukczy tez Pani dotyczy – moim skromnym zdaniem.

    Bialy czlowiek to jednak tepe bydle…

    „George is frikking getting frikken upset!!! Serenity NOW!!!”
    Georges53

    (*) … jak mowil nekrofil, (…)
    (Interwencja cenzury z paragrafu „obyczajowosc”)
    [ Sokole Oko nie przepuscil starego lekarskiego kawalu…]

    P.S. Jean Paul 12:11 – Tak jest, pozdrawiam.

  214. @Z.B.I.G. pisze:
    2011-05-08 o godz. 18:43

    *** Dla kontrastu ? obraz Ślązaka ? ekstremisty…***

    Szanowny ZBIG’u!
    Jaki tam ekstremista ??? (ta ciocia!)
    To raczej norma u „porządnych” Ślązaków. Jeśli nie może być na pokaz cały dom, to przynajmniej „eine gute Stube”, gdzie wszystko było cacy, ale nikt tego nie używał. Znam to w kilku miejscach w mojej miejscowości i gdzie indziej. Z całym nowym domem też. Moja matka była na nasze szczęście kobietą światową i odwykła od zwyczajów śląskich swej matki (nie znałem jej, wiem tylko, że była gorącą patriotką polską), która uczyła się i pracowała w Berlinie w renomowanej klinice i nas nie torturowała jak wspomniana teściowa brata swoje dzieci „na prigladku” wspaniałych rzeczy. Ja do dziś pamiętam rozkosz zażerania wędzonki i rodzeństwo siedzące zgodnie nad koszem do bielizny, pełnym „śrucików”. „Gute Stube” też była używana na okrągło przy takiej liczbie ludzi (od 9-10) i czterech pokojach + kuchnia. Ja całe dzieciństwo spałem na kanapie w kuchni i bardzo mnie radowało, gdy brat wstawał o 5-tej do pracy, a zaraz później reszta szykowała sobie śniadanie.
    To mi tak weszło w krew, że na starość mieszkam (dobrowolnie!) na „wycugu”, tzn. w jednym pokoju z żoną, a resztę domu wykorzystują dzieci z wnuczką (3 pokoje, 3 osoby). Moja „gute Stube” była przez ostatnich 10 lat sypialnią, bawialnią, pokojem telewizyjnym i komputerowym, pokojem rehabilitacyjnym z Ugulem, również „siusialnią” i „sralnią” i jakoś nie narzekam (to ostatnie na szczęście już nie aktualne). Latem siedzę na tarasie, który dobudowałem i pykałbym „duś, duś fajeczkę…”, gdybym nie był chronicznie niepalącym od dzieciństwa.
    „Wesołe jest życie staruszka…”.
    PS
    UGUL to taka klatka do rehabilitacji z sznurkami i dziwnymi S-kami do ćwiczeń. Nie zapraszam już gości, bo trochę głupio tak wegetować.

  215. mag pisze:
    2011-05-08 o godz. 19:16
    Przypomniałaś mi książkę Mariusza Szczygła „Gotland”.(Polecam wszystkim, co nie znają)
    Sięgnąłem do niej, żeby zacytować fragment, który mi utkwił w pamięci, a na temat.

    Cyt. Każdy z nas wziął na siebie 15 marca wielkie zadanie-pisała reporterka Milena Jesenska w tygodniku „Pritomnost” kilka dni po inwazji.
    Zadanie brzmiało: być Czechem.
    „Gest,który mogliby uczynić czescy mężczyźni 15 marca 1939 roku, byłby jedynie gestem samobójczym. Być może pięknie jest przelać krew za swoją ojczyznę, czyniąc bohaterski gest. Myślę nawet, że nie jest to specjalnie trudne. My jednak musimy zrobić coś całkiem innego. My musimy żyć. Musimy oszczędzać każdego człowieka, którego mamy, każda siłę i siłkę. Nie ma nas wystarczająco dużo, byśmy mogli sobie pozwolić na gesty. Jest nas tu osiem milionów-zbyt mało, zbyt mało na samobójstwa. Ale wystarczająco dużo na życie.”

  216. Kiedy czytam jak rożne Klary 2010 i inne Teresy Kosowskie odmawiaja ewidentnym zbrodniarzom terrorystom prawa do uczciwego procesu, a inni tępiciele zniewieściałych pieknoduchów i pożytecznycdh idiotów uwazaja ze sa oni niereformowalni i nie poddadza sie resocjalizacji, to pytam NA CO MY CZEKAMY ?
    Trzeba ich spędzić do jakiegoś baraku w Guantanamo i ten barak podpalić. Przeciez ta metoda jest juz sprawdzona i skuteczna w wielu państwach i na wielu kontynentach
    No i koniecznie zrobić zdjecie w jak Gabinecie Owalnym ogląda to wydarzenie na żywo znana nam już ekipa.

  217. Parker (8-05-g. 21:28)
    Trzymając się tematu, też posłużę się cytatem, który dużo mówi i o Czechach, i o Polakach. Z innej ksiązki M. Szczygła „Zrób sobie raj”. Jeśli jej nie znasz, w co raczej watpię, przeczytaj. Jest świetna.
    Cyt. „Kiedy niedawno w czeskim talk-show „Vsechnoparty” zacytowałem polskiego poetę Norwida, że „Polska to pamięć i groby”, cala publiczność teatru Semafor w Pradze, gdzie nagrywano program, śmiała się jak z dobrego dowcipu. Myśłąc pewnie, że przygotowałem właśnie taki żart na pointę”.
    Jak to zrobić, zeby Polacy zaczęli myśleć Mrożkiem i Gombrowiczem, a nie Sienkiewiczem i Żeromskim. Wydawało by się, że tych ostatnich już się raczej nie czyta, ale ta ich cała spuscizna tkwi chyba w genach.

  218. @Z.B.I.G, @Przeciek, @antonius, @Waldemar (przepraszam jeśli kogoś pominąłem), problem bardzo ciekawy, a mnie brak jakiegoś poważnego opracowania tego tematu. Może już ktoś na ten temat napisał jakąś analizę, a ja po prostu tego nie wiem. Całe lata unikałem dłuższych pobytów na opisywanych przez was terenach, bo nie było na co patrzeć i najlepiej było spuścić głowę. Pozostała część Polski w tamtych czasach to też była szarzyzna, choć trzeba przyznać, że nikt nie rozbierał płotu na opał i podwórko utrzymywał w porządku. W latach 60-tych nie można było kupić np. krokwi i dachówki ( tam tylko takie dachy) na remontowany dach, bo socjalizm zużywał wszystko na budowę dobrobytu. Wiem coś na ten temat, bo wychowałem się w domu po pradziadkach i trzeba było w owym czasie kupić deski i papę do remontu przeciekającego dachu ( istna Golgota). Domy i gospodarstwa po wysiedlonych Niemcach to w większości budowle, o których nawet zamożny ziemianin z Kresów mógł tylko pomarzyć. Zwykły chłop zza Buga w takim gospodarstwie był bezsilny swoim brakiem wiedzy i umiejętności. Poza tym władza ludowa nie uwłaszczyła go formalnie na tym gospodarstwie i ciągle straszyła niemieckim rewizjonistą, który mu to odbierze. W takim położeniu nikt nie wiedział czy ma pracować, czy walczyć o umocnienie socjalizmu, co poskutkowało tym, że nie robiono nic. Tyle mojej własnej teorii na podstawie pobieżnych „badań”.

    O zdejmowaniu butów. W moim mieszkaniu buty się zdejmuje w przedpokoju i tylko ślepy tego nie zrobi. W Japonii i Norwegii buty się zdejmuje i nikt nie robi z tego powodu sensacji. Obydwie nacje mają takiego hopla na punkcie podłogi jak MOJA, ino niy wiym czy mo coś z Japonki abo z Norweżki 🙂
    Pozdrowienia

  219. Zawsze najgorsi byli ortodoksi
    I to niezaleznie od narodowosci czy religii.
    IZBA BIALA funkcjonowala w kazdej kulturze czy subkulturze.
    Wystaarczy poczytac chocby Zapolska.albo pamietniki chlopow czy nauczycieli
    Ziemie OBCYCKANE jak tu sie je nazywa na pewno nie byly wlasciwie SPOZYTKOWANE // przepraszam za okreslenie//
    Przyczyna na pewno byly zacofanie cywilizacyjne przybyszow ze wschodnich stron ale jak wytlumaczyc fakt ze po dzien dzisiejszy nie zostaly rozwiazane prawne elementy
    wlasnosci gruntow , Trudno czuc sie gospodarzem jesli PANSTWO POLSKIE nie zagwarantowalo praw wlascicielskich.
    Przyklad Terese jakiejs tam odzyskujacej swoj porzucony majatek i rugujacej z niego osoby ktore go od panstwa kupily jest chyba najlepsza przestroga W CO WIERZYC ,
    bowiara w prawo stosowane przez panstwo jest chyba przesada
    Za to na pewno nie odpowiadaja ZABUGOLE // przepraszam za slowo// czesc mojej rodziny pochodzi stamtad .
    A tak wogole to nie posypujmy bezustanie glow popiolem bo popielec jest raz w roku a w porownaniu z innymi nacjami lokujemy sie chyba w srodku stawki.

  220. Przykro mnie (to z przekory) z powodu tego, że jestem w pewnym sensie zmuszony pisać w takim tonie po przeczytaniu zawartości blogu w kontekście @Klary 2010. Mało, kto, chociaż w części poparł Jej zdanie!. Można zrozumieć atakujących, jeśli mieszkają i żyją tu i teraz, ale takich jest właśnie mało. Akurat emigranci wyrażają swoje zdania jak najostrzej w sprawie Jej poglądów. Gdy usiłowałem zwrócić uwagę szanownych blogowiczów na niedoskonałość naszej Konstytucji i próbę spowodowania prac Komisji posła Gowina nad Jej poprawą, zaległa śmiertelna cisza! Co? Nie wiecie o tym, że jest ona do dupy i jest wewnętrznie sprzeczna!? Gdy usiłowałem zainicjować jakąś dyskusję o roli i miejscu Polski w UE, a właściwie w przyszłym superpaństwie także cisza! Jedno, co Was wszystkich podnieca to problem zachowań zabużan, ich niechlujstwo i paskudztwo wszelakie, jakie ze sobą przynieśli do Was.
    Dyskusja rozgorzała właśnie na tematy rzeczywiście, z punktu widzenia Polaka mieszkającego w Polsce, jako członka UE absolutnie nie istotne! Jeden @Georges53, co odezwał się, ale także nie odpowiedział na moje pytania, czy to Duńczycy Szwedzi mają porywać polskie statki za wytrzebienia dorsza w Bałtyku, przez naszych rybaków właśnie? Pani Klara jest dumna z udziału Jej krewnych w kampanii bolszewickiej (wstrzymam się z gloryfikowaniem roli Polski w zatrzymaniu Tuchaczewskiego w marszu na Zachód, mam nadzieję, że nie jest to Wam obce). Ona jest z tego jest dumna, bo ma, z czego! Mieszka daleko od Polski, ale jak mało, który z Was jest patriotką na obczyźnie! Nie wstydzi się, głośno mówić po polsku, jak niektórzy z Was i co gorsze wyznają to publicznie! Część mojej rodziny także zasiedlała Sybir, bo tak było na kresach. W dupie mam obyczaje niemieckie, gdzie syn czy córka musza anonsować i uzyskać pozytywną (ewentualnie!) odpowiedź, na odwiedziny u rodziców z okazji imienin, dla przykładu. Zachodzi pytanie, czy Polska, jako przyszły STAN w USEur. będzie zmuszona to zmienić, czy łaskawie nam pozwolą dobre tradycje zachować? Piszecie o niechlujstwie repatriantów z kresów. Może to i prawda, ale to do mojej mamy (Osiny k/Komprachcic albo k/Opola, jak kto woli), autochtoni przychodzili kupować dobre mleko! Pochodzę z rodziny, której członkowie byli adiutantami dowódców powstania listopadowego i porządna łazienka w naszym domu była normą. Zapachu fińskiej (z nazwy) sauny i smaku piołunu nie zapomniałem do dnia dzisiejszego! U nas sauny wszyscy mieli i dla zdrowia organizowano rodzinne seanse (nawet i to głównie zimą). Wiosną, gdy do życia budziły się gaje brzozowe, na każdego członka rodziny trzeba było uzorgować 50 szt. miotełek. Bardzo wątpię czy tacy Parkerzy, Jakobscy (przepraszam Ciebie drogi Antoniusie, ale Ciebie to także chyba dotyczy) wiedzą w ogóle, po co są te miotełki brzozowe!? To tradycje piękne, których zapewne w przyszłych SZEur.nie spopularyzujemy, a oscypek akurat nie jadam! O takich tradycjach pisze Klara i ja Ją rozumiem, bo coś pamiętam z tej zapyziałej kresowszczyzny! Serdecznie Ciebie pozdrawiam, Pani Klaro! I to by było na tyle. Czesław R.

  221. W moim wpisie
    # georges53 pisze: 2011-05-08 o godz. 20:25
    ===================================

    … wcielo mi jedno zdanie, moim zdaniem wazne. Ponizej uzupelnienie:

    „Jak bylem gowniarzem moj ojciec mi to tak wytlumaczyl? to jak traktujemy naszych jencow, nie swiadczy o tych jencach, tylko o nas?

    UZYL TEGO ZDANIA ABY MI UZMYSLOWIC ROZNICE MIEDZY CYWILIZACJA ( AMERYKA ) A BARBARZYNSTWEM ( ROSJA ).

    ? a teraz okazuje sie ze to tylko o kant d..y potluc?”

    Roznica nie taka wielka…okazuje sie po latach…
    Pozdrawiam Georges53.

  222. george53
    Może ten cytat z Wikipedii uspokoi twoje sumienie. Pod którą kategorię można podstawić osobę bin Ladena, skoro chce się go traktować, jako jeńca?
    #
    Jeniec wojenny ? zatrzymana osoba, zdefiniowana w artykule 4 i 5 Konwencji Genewskiej o traktowaniu jeńców wojennych przyjętej 12 sierpnia 1949 jako ten, kto angażował się w działania bojowe pod rozkazami swojego rządu i został zatrzymany przez siły zbrojne strony przeciwnej. Osoba taka nazywana jest kombatantem posiadającym immunitet wynikający z międzynarodowego prawa konfliktów zbrojnych.
    W myśl Artykułu 4 Konwencji Genewskiej o Traktowaniu Jeńców Wojennych[1] jeńcem może być osoba należąca do jednej z poniższych kategorii:
    1) członkowie sił zbrojnych Strony w konflikcie, jak również członkowie milicji i oddziałów ochotniczych, stanowiących część tych sił zbrojnych;
    2) członkowie innych milicji i innych oddziałów ochotniczych, włączając w to członków zorganizowanych ruchów oporu, należących do jednej ze Stron w konflikcie i działających poza granicami lub nawet w granicach własnego terytorium, pod warunkiem, że te milicje lub oddziały ochotnicze, włączając w to zorganizowane ruchy oporu, odpowiadają następującym warunkom:
    a) mają na czele osobę odpowiedzialną za swych podwładnych;
    b) noszą stały i dający się z daleka rozpoznać znak rozpoznawczy;
    c) jawnie noszą broń;
    d) przestrzegają w swych działaniach praw i zwyczajów wojny;
    3) członkowie regularnych sił zbrojnych, którzy podają się za podlegających rządowi lub władzy nie uznanym przez Mocarstwo zatrzymujące;
    4) osoby towarzyszące siłom zbrojnym, ale nie należące do nich bezpośrednio, jak na przykład cywilni członkowie załóg samolotów wojskowych, korespondenci wojenni, dostawcy, członkowie oddziałów pracy lub służb, powołanych do opiekowania się wojskowymi, pod warunkiem, że otrzymali oni upoważnienie od sił zbrojnych, którym towarzyszą, przy czym te ostatnie obowiązane są wydać im w tym celu kartę tożsamości według załączonego wzoru;
    5) członkowie załóg statków handlowych, włączając w to kapitanów, pilotów i uczniów, oraz członkowie załóg samolotów cywilnych Stron w konflikcie, o ile nie przysługuje im prawo do korzystniejszego traktowania na mocy innych postanowień prawa międzynarodowego;
    6) ludność terytorium nie okupowanego, która przy zbliżaniu się nieprzyjaciela chwyta spontanicznie za broń, aby stawić opór inwazji, a nie miała czasu zorganizować się w regularne siły zbrojne, jeżeli jawnie nosi broń i przestrzega praw i zwyczajów wojennych.

  223. Georges 53 4.44
    Cenie twoje wpisy, wiec pozwól że Cie zapytam czy pamietasz jak cywilizowani Niemcy traktowali jeńców rosyjskich ( tych którzy nie wstapili do oddziałow Własowa)

  224. Nie pamiętam, kto mnie „zapłodnił” do moich wynurzeń na temat gospodarowania repatriantów na Ziemiach Odzyskanych. Żałuję, że zabrałem głos i opisałem swoje spostrzeżenia z pół wieku współżycia z tymi ludźmi i to bardzo bliskiego dzięki powiązaniom rodzinnym. Najłatwiej stosować stereotypy (bo dziwnym trafem są często słuszne), co wielu ludzi robi i w tym przypadku. Ja raczej miałem na myśli statystykę, która jest oparta na prawach wielkich liczb. Znam kiepskich gospodarzy wśród Ślązaków(np. mój ojciec i ja) oraz bardzo dobrych (mój teść i pewien asystent na WSP). Gdybym był tak sumienny i pracowity jak ten mój przełożony, a później kolega, to pewnie miałbym już ze dwie Nagrody Nobla za osiągnięcia naukowe, a mam tylko niewielką emeryturę, a młodzi moich drobnych osiągnięć naukowych nawet nie znają.
    Chętnie polemizowałbym wybiórczo z uwagami blogowiczów (np. Czesława), ale nie wiem czy należy. Wygląda na to, że dziabnąłem niechcący w gniazdo os, bo każdy ma jakieś wspomnienia i powiązania i może nie być w stanie podejść do tego problemu chłodno, analitycznie, jak przystoi „badaczom”. Ja się łudzę, że mnie na to stać, ale mogę być w „mylnym błędzie”, bo też nie potrafię wymazać pewnych przykrych wspomnień z dawnych lat z pamięci – przy zderzeniu dwóch (lub więcej) kultur. Jednego jestem jednak pewien! Nie jestem szowinistą.

  225. W formie post scriptum do wpisu z godz.1.35 dnia 9.05. Zapomniałem, za co przepraszam @Zezowatego (00.47 dnia 9.05) o ujęciu pana zdania w tej sprawie. Tak! – bardzo słusznie pan to ujął. Ustawa o możliwości uwłaszczenia się z tzw. Wieczystej dzierżawy nie obejmowwała terenów położonych poza granicami RP-1937 r. Dlaczego?! A no, właśnie dlaczego? TYMCZASOWOŚĆ!!! Ja także, z utęsknieniem czekam na wejście Białorusi do UE, by skorzystać z takiego samego prawa, jak pani TRAWNY i to przed Sądami polskimi obu instancji. Więc, do jasnej cholery, jak to jest z naszymi granicami??!!
    Pozdrawiam, Czesław R. 🙁

  226. czesław (8-05-g.01:35)
    Gdybyś bardziej „przewinął do góry” to byś zauważył, że całą burzę w szklance wody na tematy drugorzędne (łącznie z tym kto, skąd pochodzi i jakie ma wspomnienia) wywołał mój niewinny, żartobliwy akces do „Towarzystwa Kresowego”. Kilku blogowiczów wytoczyło ciężkie armaty najpierw przeciwko mnie, a później oberwało się Klarze za całokształt w bardzo nieładnym stylu. Uwagi te kieruję również do
    antoniusa
    Zgadzam się z Tobą, że chłodne analizowanie osobistych wspomnień, skojarzeń jest trudne, a uleganie ,nawet podświadome, rozmaitym stereotypom nie sprzyja spokojnej rozmowie. Oszczędzajmy więc sobie nawzajem przykrych słów i unikajmy często niesprawiedliwych uogólnień.

  227. ANCA_NELA pisze: 2011-05-09 o godz. 07:54
    ============================

    >>>george53 (…) >>>

    Do czego mam to doczepic?
    Pani kpi czy naprawde Pani nie pojmuje?
    A moze nie jestem wystarczajaco intelligentny zeby przystepnie sie wyrazic…?

    Do jakiej kategorii zaliczyla by Pani np wiezniow Abu Ghraib, o ktorych nawet oficjalne raporty US mowia ze 98% z nich trafilo do tego piekla z ulicznej lapanki?
    Albo…
    Nieee, sil mi brak…
    …tu musze przerwac bo mi przychodza na mysl wylacznie slowa powszechnie uwazane za obrazliwe.
    A nawet jeszcze bardziej…

    Prosze Pania nie kontynuowac; nie mam sily…
    Georges53

  228. Hasła lewackie o sprawiedliwości społecznej i prawach człowieka sprawdziły się w praktyce pod egidą ZSRR.
    Dzisiaj można poczytać na temat obozów resocjalizacyjnych w Korei Polnocnej, jednym z ostatnich bastionów równości wolności , pokoju, braterstwa, sprawiedliwsi i praw człowieka. Z innych wartych uwzględnienia uszczęśliwiaczy na sile, Warto wspomnieć Chiny, gdzie noblista za prawa człowieka siedzi w wiezieniu, zona jego w areszcie domowym, społeczeństwo haruje bez wytchnienia 7 dni w tygodniu i nie po 8 godzin dziennie, bez prawa wyjazdu nawet raz na rok w odwiedziny do rodziny, a sprawiedliwa władza, pełna lewackich frazesów kosi majątki pod ochroną aparatu, czyli policji i służb specjalnych, których tam nie brakuje, służących oczywiście tym wszystkim szczytnym celom, o których aż huczy na tym blogu. Jest rzeczą charakterystyczną, ze właśnie ci, którzy najwięcej krzyczeli o niesprawiedliwości społecznej, najwięcej krzywdy tym społeczeństwom wyrządzili, uzurpując sobie jednocześnie prawo wyłączności do myślenia, ocen, zachowań, decyzji i wyroków w każdym zakresie. Zostały stworzone pod tymi szczytnymi hasłami państwa/wiezienia, w których zbrodnią było słuchanie radia, o samodzielnych wypowiedziach nie wspomnę. Parlamenty zamieniły się w cyrki ze 100% frekwencją i 100% poparciem, a wypowiedzi mędrców narodu były obowiązkowo nagradzane owacyjnymi i w nieskończoność trwającymi oklaskami, często na stojąco. Parlamentarzyści, wychodząc z obrad umysłowo nie byli zmęczeni, za to gonili szybko do swoich pieleszy, żeby ręce szybko wsadzić w zimną wodę, która łagodzi opuchliznę i ból po tych zrywach entuzjazmu na szczytne hasła. O gospodarce państw decydowali idioci, kierując się swoimi kaprysami i wielkim Ego, co doprowadzało cale narody do głodu i mizerii, ale duma z osiągnięć była, bo największe huty, fabryki, kanały, a to, ze bezsensowne to już nie miało większego znaczenia.
    Demagogia, której echa słyszę, żywcem przypomina tamte sprawiedliwe czasy.
    Wolność zamienili, w niewolnictwo, a to wszystko odbywało się w rytmie Międzynarodówki.
    Nie boje się lewicowców pokroju PP Millera, Oleksego, Cimoszewicza, Borowskiego, Sierakowskiego, Kwaśniewskiego bo są to ludzie rozumni, którym naprawdę leży na sercu to o czym mówią. Są to osoby, z którymi można się zgadzać, bądź nie, ale polemika z nimi zawsze jest budująca. Wnosi wartość konkretną do dyskusji. Ich rządów bym się nie bala, zwłaszcza gdyby wyrzucili z SLD większość członków. Ale Napieralskiego, Kality, Wikińskiego, Środy i Jean-Paula , Senyszyn, Chomskiego i wielu innych…. zdecydowanie tak! bo tu słyszę echa demagogii z przeszłości, manipulacje słowami i faktami, brak respektu dla oponenta, dużo mowy o prawach człowieka, a na tym samym oddechu wykrzykuje się poniżające retoryki o religii, patriotyzmie, ojczyźnie, wyśmiewając ludzi, dla których te sprawy są ważne. Dziwi mnie podwójność standardów. Frontalna obrona Islamu idąca w parze z frontalnym atakiem na chrześcijaństwo. Ciekawa obserwacja się nasuwa, że na Swieie w większości (poza PISem) partie centroprawicowe i prawicowe szanują wolność wyznania, każdego, włącznie z agnostykami i nihilistami. Natomiast lewackie (ostatnio b. modne w awangardzie europejskiej i nowojorskiej) uznają tylko jeden model, czyli swój własny, o innych, zwłaszcza chrześcijanach wypowiadają się z co najmniej z ironią i nieukrywanym sarkazmem. Nie wygląda to dobrze w zestawieniu z ich świętym oburzeniem o łamanych prawach człowieka, w których przecież powinien być zachowany respekt dla wolności wyznania również. Przykłady na to można mnożyć i w polityce i w prasie, radiu, a także na tym blogu.
    Pozdrawiam

    Ps. proszę wybaczyć brak cudzysłowów, które są tutaj w wielu przypadkach konieczne, ale nie chce mieć pytajnikow, te na pewno zmienilyby sens.

    Drogi Czesławie, dziękuję za wsparcie, ale w ciągu wystarczająco długo trwającego życia przekonałam się, ze, jeśli wypowiada się Swoja opinie, nieoportunistyczna na konkretny temat, to należy się liczyć z niewielkim poparciem, albo żadnym. That’s OK!

    Ten tekst czeka na akceptacje u sąsiada, ale po przeczytaniu wpisów pod moim adresem dedykuje go tutaj w zastępstwie odpowiedzi do wszystkich milusińskich nienawidzących Ameryki, a zażartych obrońców praw człowieka w kontekście Bin Ladena i piratów somalijskich.

    Na podobne hałasy Piłsudski powiedział: Wam to tylko kury macać….

  229. Dziwna jest agresja Jean-Paula i Georgeas53 wobec Klary 2010. Georges nawet sie spienil i tylko plec Anca_Nela, uratowala ja przed wulgaryzmami. Wynika to chyba z jakichs kompleksow. Po prostu erudycja Klary i jej elegancki styl wzburzyly mocno tych panow i ni stad ni z owad zaczeli ja podejrzewac o to, ze traktuje ich jak wiejskich glupkow; no bo ona sie wynosi, zadziera nosa itp.
    Podobnie wielokrotnie byl atakowany przez Zyksa Kartka z Podrozy, z ktorego pogladami coraz mniej sie zgadzam, ale ktorego szanuje za kulture i opanowanie.
    Panowie J-P i G53 nie podzielacie pogladow Klary, wasze prawo, ale dajcie sobie spokoj z argumentami ad personam, dyskutujcie ad rem.

    Wiec do rzeczy.

    Macie panowie racje, ze bialy czlowiek w brutalny sposob wykorzystywal i wciaz wykorzystuje kraje tzw. trzeciego swiata. Czlowiek juz tak jest skonstruowany, ze jezeli jest silniejszy to wykorzystuje slabszego;(Blagam, tylko nie mowcie, ze czesto zdarzaja sie sytuacje odwrotne, kiedy to silniejszy pomaga salbszemu, bo ja to wiem, naogladalem sie westernow, gdzie az roi sie od szlachetnych rewolwerowcow)
    Nie miejmy zlydzen, wszystkie wielkie fortuny owe szlachetne rody Piastow,Habsburgow,Capetyngow, czy Corleone, mialy swego ojca zalozyciela zwyklego bandyte, ktory wyeliminowal albo podporzadkowal sobie innych bandytow, tym samym tworzac sprzyjajace warunki do w miare normalnego zycia dla zwyklych, slabych, pracowitych ludzi czyli chlopow.
    Arabowie nie sa ani lepsi ani gorsi od bialego czlowieka. To oni pierwsi przez wieki drenowali Afryke prowadzac bezlitosny handel niewolnikami. Juz 200 lat po Mahomecie podbili cala polnocna Afryke i Hiszpanie i dopiero zostali zatrzymani pod Poitier. Potem zajwili sie Turcy, ktorzy podporzadkowali sobie Arabow az przyszla kolej na Europejczykow i Amerykanow. Teraz my jestesmy tymi bandytami, ktorzy podporzadkowuja sobie innych bandytow. Postepujemy brzydko, to fakt. No bo czy bylo to ladne, kiedy cywilizowane francuskie, brytyjskie i amerykanskie kanonierki ostrzelaly Kanton, zmuszaja wladze chinskie do zniesienia embarga na opium ? Szlachetni kowboje wyrzneli, lub zapedzili do rezerwatow indianskich dzikusow.
    Swiat zostal podzielony pomiedzy europejskie mocarstwa i Stany Zjednoczone, co wkurzylo rozpychajace sie Niemcy, ktoro spoznione przy rozdziale kolonialnego tortu musialy sie zadowolijakims marnym Togo czy Namibia. Ale Niemcy dostaly w czape, uspokoily sie i teraz produkuja najlepsze samochody.
    U nas tez owe wielkomocarstwowe mzonki odurzaly co slabsze glowy i jak sie okazuje wciaz odurzaja pisowskich prawych polakow, a co jak wiemy w 1939 roku zaowocowalo spektakularnym zdobyciem Zaolzia.

    Jean-Paul, Georges53, Narciarz2 uwazaja, ze my(tzn kto ?) wznieslismy sie na taki moralny poziom, ze nie wypada nam postepowac tak jak postepuja barbarzyncy z Al Kaidy. Mozna latwo osmieszyc argumenty Narciarza, stosujac odrobine demagogii: „Jesli bandyta strzela, a policjant ripostuje, to policjant zniza sie do poziomu bandyty, miedzy nimi nie ma zadnej roznicy, zachodzi tu lustrzane podobienstwo..
    Panowie, mysmy sie wcale tak bardzo nie zmienili, od szympansow roznimy sie wciaz tylko 1 procentem genow. Wcale nie osiagnelismy jakiegos wyzszego moralnego poziomu, moze wy trzej osiagneliscie, zawsze rzadzili i beda rzaadzic silniejsi. Chodzi tylko o to, zeby ci silniejsi dali tym slabszym zyc. I na tym etapie historii, to amerykanski bandyta zapewnia nam bezpieczenstwo i jakis konfort, a ze strzela do bandyty, ktory chcialby urzadzic swiat na swoj sposob, dla nas raczej nieprzyjemny ?
    Mysle, ze moj nieco dlugi wywod wspiera poglady wynioslej, zarozumialej i przemadrzlej Klary2011

  230. Jean Paul ,10:01 do Georgesa3 (4:44)
    czy pamietasz jak cywilizowani Niemcy traktowali jeńców rosyjskich (tych, którzy nie wstapili do oddziałow Własowa}

    to ja dodam : czy pamiętasz, dlaczego wielu z jeńców wstąpiło do oddziałów Własowa ? – właśnie dlatego.
    Są opisy, jak cywilizowani Niemcy trzymali jeńców rosyjskich pod gołym niebem i jak po krótkim czasie trawa była wyjedzona do dostatniego źdźbła
    – — —– – – – –
    po światecznej przerwie zaglądam tu i oczy przecieram:
    @Jean Paul , @georges53,
    oburzające są wasze uwagi do @klary2010 !

    Możesz mieć inne zdanie, ale nie masz kolego patentu na rację.
    A niezależnie od tego czy masz rację czy nie – jedna rzecz jest obowiązkowa- szacunek dla oponenta, tym bardziej, jeśli wyraża się on przy pomocy argumentów i pięknej polszczyzny i nie używa w stosunku do was inwektyw .

    @Jean Paul (2011-05-08 o godz. 19:41)
    Ciekawe , na jakiej podstawie zaliczasz siebie (tudzież łaskawie innych oponentów Klary) do ludzi, którzy „mają znacznie większą wiedzę i opierają sie na sprawdzonych źródłach” niż ona ?
    Bo jakoś tej podstawy nie zauważyłem
    Tak, jak nie zauwazyłem, żeby @klara określiła ciebie („was” ?) mianem „biednych wsiowych głupków” (co ty sam z lubością powtarzasz).
    Za to zauważyłem , że nie szczędzisz jej i „innym Teresom Kosowskim” tekstów wyjatkowo niegrzecznych i to w sposób wyjątkowo niezasłużony.
    Bardzo to niesmaczne.

    Panie georges53 (2011-05-08 o godz. 20:30 )
    -może pan , zachwytów nad genialnością @klary nie zauwazyłem, ale liczne wyrazy uznania owszem. Sam je podzielam. I również jak inni, cieszę się, że @klara się tu pojawiła, bo wniosła wiele ożywczego do tego forum.
    Oczywiście może się pan z nią nie zgadzać , ale – przynajmniej tu – na blogach Polityki, noblesse oblige , drogi panie. Oczywiście takie zasady w nosie mają trolle, ale czy pan chce się do nich zaliczać ?
    Wolno byc panu krytycznym do jednych a bezkrytycznym dla drugich. Jednak toutes proportions gardées.
    Nie panu osądzać, kto komu „do pięt nie dostaje”
    A swoje pokłony przed blogowiczką magrud niech pan sobie bije, ale wyłącznie na własny rachunek. Ja akurat mam odwrotne zdanie – jej wyrażane ex cathedra opinie często mijają się z obiektywną oceną faktów a czasem wręcz rażą zapiekłością. I najczęściej jej wywody, nawet z tą zapiekłością o dziwo, przynudzają.
    Pańskich wpisów nie przewijam, czytam, często się zgadzam. Ale po takim dictum wiele pan w moich oczach stracił

  231. Jean-Paul, Georges53, Narciarz2

    na temat paskudnego uczynku Obamy wobec Osamy
    oraz syndromu PPP
    czyli paskudnego postępowania premiera
    polecam przeczytać ostatni wpis Passenta:
    http://passent.blog.polityka.pl/2011/05/06/zycie-to-nie-jest-bajka/

    Popieram w całości !!!

  232. czy nie uwazacie Panstwo ze posel Kalisz przesadza, gdy alarmuje o „tragicznie niskich zarobkach parlamentarzystow”?. Owszem, kwota 14 tys.miesiecznie przy takiej odpowiedzialnosci za Ojczyzne nie jest wygorowana, ale przeciez posel moze cos dodatkowo uciulac, oszczedzajac na darmowych podrozach na PKP, PKS czy na tramwajach. Nawet przez policje drogowa traktowany jest ulgowo, jakby byl biskupem.Jedynie w klubach go-go i w agencjach traktowany jest jak szary obywatel, ale to w koncu jego wina gdyz nie pokazuje panienkom immunitetu, ani nawet zaswiadczenia z ZUS o I grupie niedolnosci do samodzielnej egzystencji, bo gdyby nawet takie mial to i tak sie nie pochwali. Nie zapominajmy tez, ze posel Kalisz i jego koledzy czesto dozywiaja sie na koszt stacji telewizyjnych.Przeciez nikt rozsadny nie bedzie wystepowal o „suchym pysku” co niedziele u Rymanowskiego.

  233. Jean Paul,

    Odnosnie kibicowania – piekne porownanie z opera paryska i mediolanska.
    Tylko taka uwaga – mysle, ze gdyby wladze powaznego panstwa dowiedzialy sie, ze grupa ludzi majaca na koncie powazne wykroczenia w tym zakazy stadionowe zechce robic „ustawke” w La Scali – to nie zamykalaby Opery kazac grac i spiewac dla pustej sali, lecz razczej potencjalni sprawcy by zostali zatrzymani – musieliby sie zameldowac na komisariacie, zeby spektakl odbyl sie bez przeszkod.

    I jak to wyglada w kontekscie EURO2012?
    Stadion Lecha zostanie zamkniety i mecze odbeda sie bez udzialu publicznosci, po to zeby paru bandytow nie weszlo – czy jednak wladze sprobuja sprawic, zeby normalni ludzie mogli wejsc na stadion?

  234. mag pisze:
    2011-05-09 o godz. 11:08

    Tak się składa, że na blogu wyrażając swoje myśli, nie przekazujemy ich w całości,tylko w jakimś malutkim fragmencie. Stad często są nad interpretowane.Ale temu służy odpowiedź, żeby je wyjaśnić. Jeżeli zrozumiałaś jak piszesz,że wytoczono przeciwko Tobie armaty i masz mnie na myśli, to wyjaśniam, że armata była w kierunku martyrologi narodu polskiego wycelowana, a nie przeciwko Tobie.
    Twoja wypowiedź była tylko pretekstem.
    Jeżeli uwaga o nieładnym stylu komentarzy skierowanych do Klary też mnie dotyczy, to się nie poczuwam. Nie atakuje komentatorów, tylko ich poglądy.
    Jeżeli to robię czasem, to w samoobronie.
    A do tego z niektórymi poglądami w ogóle nie polemizuję, bo nie mam zamiaru się zniżać do poziomu adwersarza. Tak robię jak czytam antysemickie, rasistowskie czy homofobiczne w swoim przekazie treści. Wytykam je tylko i kończę rozmowę.

  235. @Zosienka pisze:
    2011-05-09 o godz. 12:55

    Brawo Zosieńko!

  236. @LEWY POLAK pisze:
    2011-05-09 o godz. 12:24

    Donoszę z żalem, że chyba nigdy nie doznam szczęścia tego awansu – zostania Prawym Polakiem, bo mi jakoś dziwnie przypadły do gustu słowa „Lewego Polaka”. Czy to o czymś niedobrym dla mnie świadczy???

  237. „czy nie uwazacie Panstwo ze posel Kalisz przesadza, gdy alarmuje o ?tragicznie niskich zarobkach parlamentarzystow??. Owszem, kwota 14 tys.miesiecznie przy takiej odpowiedzialnosci za Ojczyzne nie jest wygorowana, ale …”
    Czyżby bycie posłem było obowiązkowe, przecież zawsze może zrezygnować z piastowania tej zaszczytnej funkcji. ?

  238. Na temat sposobu gospodarowania repatriantów, albo ich stosunku do poniemieckiego majątku, nie mam nic do dodania.
    Zainteresował mnie jednak w tej dyskusji jeden szczegół – pretensje do państwa polskiego, że nie załatwiło porządnie spraw własnościowych owych repatriantów. Ten zarzut nie jest w pełni uzasadniony!
    Na początku, gdy przyjechał transport ze wschodu na Ziemie Odzyskane, była pewna samowolka PUR’u, bo innej rozsądnej władzy nie było. Przydzielono rodzinie niemieckie gospodarstwo (z ludźmi lub bez), chociaż często mogli ludzie sobie wybrać w zależności od wyglądu i wyposażenia gospodarstwa. Pole dzielono w tej miejscowości, w której osiedliła się rodzina żony zgodnie z niemieckimi planami terenów, tzn. odpowiednie pole do danego domu. Teść miał z tym kłopoty, wprawdzie przydzielone pole było piękne, ale zaminowane, a czas naglił. Zgodził się na gorsze, które „przynależało” do spalonego gospodarstwa.
    Tak mogło trwać jakiś czas. Ludziom przydzielono własność państwową, w zależności od zasług, jak pozostawienie mienia na wschodzie lub udział żołnierza w wojnie (teść miałby dwa dodatnie punkty). Regulowała sprawę poniemieckich majątków rygorystyczna ustawa, na bazie której wydziedziczono m. in. mojego ojca, gdy komisja go nie zweryfikowała jako człowieka godnego posiadania „Tymczasowego Zaświadczenia Narodowości Polskiej” (z dopiskiem, małymi literkami, że to zaświadczenie może być w każdej chwili unieważnione – taki drobny gest „uprzejmości” wobec Ślązaków, którzy 700 lat oparli się brutalnej germanizacji).
    Potem była „cisza” przez kilka lat, ale wreszcie władza uregulowała jednoznacznie problem własności gospodarstw rolnych ustawowo. Na podstawie tej jednorazowej ustawy nasz dom i pole wróciły do rodziny, do rąk następnego pokolenia. Wtedy repatrianci mogli to samo załatwić definitywne i czuć się prawowitymi właścicielami i gospodarzami tak długo, jak będzie istniało państwo polskie (hymnu nie wspomnę!). Wiem, że gospodarstwa zostały wpisane do ksiąg wieczystych i można było je legalnie sprzedawać. Nie wiem jak było z domami i mieszkaniami w miastach, ale podejrzewam, że podobnie. Tam mogły się pojawić problemy, gdy nie wrócili z wojny właściciele i nie wiadomo było, czy zostaliby „lewymi” Polakami według komisji czy nie. Potomkowie powstańców chyba mogli na to liczyć?

    Interesowałem się tymi sprawami rok temu z powodu jazgotu mediów i Prawych Polaków z PiS’u, z prezesem na czele, że „Niemcy” odbierają nam świętą własność gospodarstw, które nam się podobają i zajęliśmy je prawem kaduka (licząc na termin prawny „zasiedzenie”). Gdy sądy niektórym właścicielom nakazały wrócić ich prawo własności żądano, aby sądy nie stosowały prawa, ale „polską rację stanu” – paranoja z perfidią, bo chodziło o prawo uchwalone przez sejm Polski, najpierw Ludowej a teraz Nieludowej – ja ją nazywam przewrotnie „Nieludzką”. Jest to temat – rzeka i na razie go nie kontynuuję „dalej”.

  239. Zasiedzenie – piekny temat.
    Prawnie – w dobrej wierze po 25 latach
    Mialem podwojny okres zasiedzenia w Sadzie Zlotoryjskim z udokumentowanym terminem obiecia we wladanie/termin poczatkowy/
    I POKAZANO MI GEST KOZAKIEWICZA – w tym wlasnie sadzie.
    Wiec prosze mi nie swiecic w oczy praworzadnoscia.

  240. Jean Paul pisze: 2011-05-09 o godz. 10:01
    ==================

    >>>Georges 53 4.44 Cenie twoje wpisy, wiec pozwól że Cie zapytam czy pamietasz jak cywilizowani Niemcy traktowali jeńców rosyjskich…>>>

    Szanowny Panie,

    Tak, oczywiscie ze pamietam, ale…
    Nie jestem pewien w jakim kontekscie Pan o tym wspomina. Gdyby zechcial Pan to nieco rozwinac, widze mozliwosc interesujacej dyskusji…

    W miedzyczasie… kojarzy mi sie…
    Pamietam, 35 lat temu ten sam argument ( cywilizowani Niemcy ) podnioslem w rozmowie z moim Ojcem. Odpowiedzial mi, ze nie mozna mowic o cywilizacji w hitlerowskich Niemczech…
    35 lat minelo a wciaz nie wiem jak na to odpowiedziec… Byli nazistowscy Niemcy cywilizowani ( autobahny ) , czy nie ( komory gazowe )…?
    Zapraszam do wymiany opinii…

    Rowniez…
    ( UWAGA! Tzw. Prawo Goodwina czai sie na tym blogu na nieostroznego dyskutanta; mowi ono ze ktokolwiek porowna „naszych” z hitlerowcami, temu prawa reka uschnie i przez reszte zycia bedzie chodzil bokiem…
    Osobiscie mysle, a niby dlaczego…? )

    Tak wiec kojarzy mi sie doco o D-Day ( pare lat temu; 60 rocnica ). Taki fragment. Stary weteran ( amerykanski ) wspomina, jak przed ladowaniem nakazano im rozwalac na miejscu wszystkich jencow ( niemieckich ). Co tez robili skwapliwie ( on mowi ).

    Otoz zalozmy ze mozna to zrozumiec; nie ma czasu na pieszczoty; trzeba szybko do przodu; nie ma wystarczajaco duzo wojakow do ataku, co dopiero do pilnowania jencow.
    Czego nie moge zrozumiec, to ze ten sam geezer, siedzac w tym samym fotelu, w tym samym filmie. 10 min pozniej mowi „Ah, straszna zbrodnie odkrylismy. naszych kolegow zlapanych Niemcy rozwalili bezlitosnie pod plotem…” ( cyt. z pamieci )
    Cos to mi brzydko pachnie, a nawet zaryzykowalbym ze smierdzi…

    Przykladow podobnych do powyzszego mozna na peczki…

    I teraz, widze trzy mozliwosci:
    1. albo Niemcy rozwalajacy jencow ( np. w Powstaniu ) to sk…syny, wiec i USmeni tez sk..syny ( np. pod Arnhem rozwalali jencow, a rannych
    wyrzucali z mostu do Renu ) (?)
    2. albo USmani to nasze fajne chlopaki, a wiec i Hitlerowcy tez; a to ze akurat byli po przeciwnej stronie, no coz, trudno… (?)
    3. nam wolno a im nie ( doktryna teoretyka Kalego – najbardziej popularna na blogach Polityki… )

    Tak mi sie skojarzylo; przepraszam za gledzenie, byc moze nie na temat…
    Pozdrawiam, Georges53.

  241. Czesław,

    nie, nie wiem co to są i na co są komu potrzebne „miotełki brzozowe”, ani też nie wiem co to są „gędźby zalotne”, „szaławiłki bławatne”, „sumasy podpiekane” oraz inne przedmioty-talizmany, których kultywowanie dla niektórych niedoleczonych nostalgików stanowi świętość na tyle wielką, że zaraz wywlekają słowo-wytrych „tradycja”, i tym za pomocą owej „tradycji” uzurpują sobie status wyższości w zakresie wyrażanych opinii.

    O tym, jaka tradycja przyszła z kresów świadczą opisy z tzw. Ziem Odzyskanych. Zdaje się, że nawet owa miotełka brzozowa służyła do wszystkiego tylko nie do zamiatanie własnego obejścia, i do utrzymania na nim porządku.

    Błagam ! Tylko nie tradycją po oczach ! A jeśli już, to po własnych proszę !

  242. mag pyta (parkera):

    Jak to zrobić, zeby Polacy zaczęli myśleć Mrożkiem i Gombrowiczem, a nie Sienkiewiczem i Żeromskim. Wydawało by się, że tych ostatnich już się raczej nie czyta, ale ta ich cała spuscizna tkwi chyba w genach.

    Proponuję najpierw przestać rozpisywać się o bajkowości Kresów i przywoływać romantyczne obrazy tamtych stron – stron, które z romantyzmem nie miały nic wspólnego.

    Pozdrawiam

  243. Georges!
    Dziękuję za prawo Goodwina. Zgadzam się prawie z wszystkim co ostatnio napisałeś, tylko nie z zakwalifikowaniem Kalego do teoretyków. To był znakomity praktyk i pragmatyk, nawet mądry polityk (zabrał wroga ze sobą, aby mieć na niego oko), ale tu przedobrzył. Nie przewidział zdrady wśród własnych zwolenników, a to się mściło okrutnie. Gdyby od razu ściął głowę konkurentowi do władzy – bez sądu – jak Amerykanie OBL, wtedy Staś i Nel bez przeszkód dotarliby do oceanu.

  244. @zezowaty pisze:
    2011-05-09 o godz. 15:32

    ***Zasiedzenie ? piekny temat.
    Prawnie ? w dobrej wierze po 25 latach***

    Nie jestem strażnikiem prawa i praworządności w państwie „duńskim” (gdzie podobno artystycznie śmierdzi), nawet dawno przestałem wierzyć w sprawiedliwość, ale te sławne przypadki Gdańskie i na Mazurach, które podniecały media właśnie nie wykazały tej dobrej wiary zdaniem polskiego sądu. W przypadku zainteresowana „patrzącego z boku” (czy też pod kątem?) mogę podać linki lub przesłać moje nie opublikowane artykuły na ten temat, jeśli będę miał adres mailowy.

  245. Jacobsky (z g.16:04)
    Ja o czym innym, a Ty o czym innym.
    Słowa nie napisałam o bajkowości tamtych stron, ani nie przywoływałam romantycznych obrazów stamtąd.
    Przywołałeś je sam, niechcący zapewne.
    Tak się bowiem składa, o czym prawdopodobnie wiesz, że Romantyzm w literaturze polskiej ma trzech ojców: Mickiewicza, Słowackiego i Krasińskiego. I wszyscy oni z Kresów: od Białorusi po Ukrainę. Czyli coś jest na rzeczy.
    Obawiam się, że potraktujesz moje uwagi śmiertelnie serio i znowu dasz mi odpór.
    Proponuję pomyśleć, zanim coś napiszesz, Gombrowiczem lub Mrożkiem

  246. Zosienka nieslusznie dziwi sie poslowi Kaliszowi, ze ten nie potrafi pod koniec miesiaca wiazac konca z koncem i musi dojadac w tv. Posel Kalisz widzi, ze taki eurodeputowany Ryszard Cczarnecki, albo Jacek Kurski dostaja w Brukseli duzo wiecej, a przeciez nie pracuja tam duzo, moze nawet mniej niz posel Kalisz na Wiejskiej. Posel chcialby, abysmy wkoncu przestali byc pariasami Europy i aby nasze zarobki zrownaly sie z tymi zachodnimi. Madry czlowiek wie, ze nie mozna zadac wszystkiego naraz, ze trzeba od czegos zaczac, nie od razu Krakow zbudowali itp, wiec po dluzszym zastanowieniu postanowil on , ze zacznie od siebie, a potem potoczy sie niczym efekt domino i nawet w najodludniejszym przysiulku na Podlasiu, przecietny jednohektarowy rolnik, biorac przyklad z posla Kalisza bedzie zarabial tyle co odziany w tyrolskie portki bawarski bamber

  247. Klara 2010
    „Na podobne hałasy Piłsudski powiedział: Wam to tylko kury macać?.”.
    Dobre, ale to chyba brzmiało: …kury szczać prowadzać…
    Zosieńka
    Jeśli Kaliszowi dieta 14 tys. nie odpowiada, należy z niego zrzucić to „ciężkie jarzmo” bycia posłem. Zawsze może wrócić do zawodu.

  248. mag,

    no to po co zadajesz tak wzdęte pytania ?

    Ojcowie romantyzmu z Kresów ? To tym bardziej wychodzi na to, że dobrze było pozbyć się tej ziemi, która rodzi taaaakie kamienie…

    Propozycja nie do odrzucenia. Podobnie jak Twoje natchnione pytania 😉

    Pozdrawiam

  249. Jacobsky
    Super recenzja!!! „Pan Tadeusz”, „Kordian”, „Nieboska komedia”, „Balladyna” to TAAAAAKIE KAMIENIE (po cholerę nam).
    Lepiej się nie kompromituj. Nawet anonimowo.
    Swoją drogą, masz talent słowotwórczy. Pytania „wzdęte” to niechybnie neologizm.

  250. georges53 pisze:
    2011-05-09 o godz. 15:52
    Zapraszam do wymiany opinii?

    Szanowny Panie Georges’ie 53

    Jeden głos dot. różnic cywilizacyjnych, to już na tym blogu Pan ma.
    Oto on .

    Ja, z winy damskiego otoczenia, zostałem niejako przymuszony do oglądania tego cyrku a ponieważ miałem słuchawki na uszach racząc się mą ulubioną muzyką, nie mam opinii co do cywilizowanie śpiewanych hymnów, natomiast mam inne refleksje, np. takie oto:

    – cywilizowany książę Karol w wejściu do katedry zdjął białe rękawiczki i składając palec wielki ze wskazującym wytarł sobie wydatny nos a następnie podawał dłoń witającym go w progach katedry obdarzając ich prawice książęcym smarkiem;
    – w katedrze zauważyłem mnóstwo zielonych drzew w pokaźnych donicach co mi się kojarzyło z kiczowatym wystrojem naszych tubylczych lepianek podczas świąt Bożego Narodzenia;
    – niedawno Antonius z Wieśkiem59 zdefiniowali nieco pojęć z zakresu najstarszego zawodu świata a Antonius dodał coś o tym, ze szpiegostwo jest mniej poważane.
    Pani M. wyszpiegowała, do której szkoły wybiera się potencjalny następca tronu i wysłała tam córeńkę, by się z nim przypadkowo spotkała.
    Udało się.
    Jak się to po cywilizacyjnemu nazywa? – może rajfurstwo, może stręczycielstwo, nie wiem. Potrzeba chyba do tego Antoniusa i Wieśka59;
    – potem zauważyłem dwóch młodzieńców w uniformach jakby wypożyczonych z garderoby Michael’a Jackson’a, czyli odwalonych jak szczury na otwarcie kanału.
    To też cywilizacja do której nam hola i hoho;
    – Harry cały czas tylko gapił się na Pippę, rzeczywiście ładna i zgrabniutka laseczka więc ciekawe jest, czy Pani M. ma już jakieś szlachetne, cywilizowane plany związane z Pippą (Pani M. to ta co kiedyś guła żumę w obecności królowej, albo na odwrót);
    – na główkach księżniczek jakieś dekielki a to jakieś paragrafy czy klucze wiolinowe, a to ptaszki, a to bajaderki, a to puszeczki po rybkach w tomacie (to u żony tego piłkokopacza, co na prawej klapie mendal sobie przywiesił), no i zgrzyt, Cameronowa bez niczego na główce, no i gdzie ta cywilizacja?

    No to ja Panu powiem. Cywilizacja to m.in.ślub na pokładzie prywatnego samolotu, którego udziela Prezydent miasta Poznania a potem bawi się na przyjęciu w Wenecji z państwem młodych, czyli księciem Januszem i już księżną Dominiką, ot co!

    Pozdrawiam, Nemer

  251. Czesławie!
    Zgadzam się w 100% z tym, że

    ***…Ale trzeba pożartować i wszystko do tego się nadaje,***

    a prawdą może być to, co piszesz dalej:

    ***[…] wszystko zaczyna się kojarzyć z dupą, jak temu młodemu żołnierzowi na zajęciach o skojarzeniach. Jemu, z dupą kojarzyła się nawet chusteczka do nosa! ***

    Otóż ja jestem niewolnikiem skojarzeń, które się wyłaniają z czeluści pamięci nie wiadomo skąd, jeśli padnie hasło, jak w sławnym filmie o uśpionych agentach radzieckich, z Bronsonem w roli głównej (Telefon). Jak wspomniałeś o żołnierzu i chusteczce to przypomniałem sobie zabawną scenkę z okresu studiów. Był u nas student, płatny konfident SB, o roli którego wszyscy wiedzieli. Rektor nie mógł go wyrzucić, wiec przenosił go z kierunku na kierunek, bo przecież się nigdzie nie uczył. Poderwał bardzo seksowną koleżankę, Bożenkę. Ten „kolega” się mocno jąkał i pewnego razu wołał głośno za nią: „Po- po- po-czekaj, Bo- Bo – Bożenko, wyjmę tylko chu- chu- chu-… i jeszcze nie skończył, gdy my głowiliśmy się – cóż on takiego może wyjąć dla Bożenki? Koledzy zawołali natychmiast: „He- he- he-rmanie, ty chu- chu- chu-liganie!”
    Jest uzasadnione skojarzenie z chusteczką? Jest!.

    ***Wiosną, gdy do życia budziły się gaje brzozowe, na każdego członka rodziny trzeba było uzorgować 50 szt. miotełek. Bardzo wątpię czy tacy Parkerzy, Jakobscy (przepraszam Ciebie drogi Antoniusie, ale Ciebie to także chyba dotyczy) wiedzą w ogóle, po co są te miotełki brzozowe!?***

    Nie wiem, do czego służyły brzozowe miotły w Babimoście, ja całe młode życie co sobotę musiałem miotłami brzozowymi zamiatać ogromne podwórko i ulicę przed domem, od lewego sąsiada do prawego. Jeszce po wybudowaniu mojego domu w latach 70-tych udało mi się kupić takie miotły, bo teraz kupuje się tylko tzw. „ulicznice płaskie” z tworzywa, już nie ma takich fachowców, jak i szlifierzy nożyczek i noży do maszynki do mięsa. Mój stary lwowski Żyd, Szlamberger, chyba już dawno nie żyje i nawet jego syn zwinął interes. Wszystko zamiera.

    Przypomniało mi się jeszcze pewna niemiła gadka na temat hanysów, ale chyba nie od Ciebie, tylko zapomniałem źródła. Pisał ktoś, że u takich paskudnych hanysów trzeba się telefonicznie zameldować, aby się dowiedzieć, czy można przyjść na urodziny. To jest taki idiotyzm, że się kiszki skręcają. Jest dokładnie odwrotnie! Tak jest w Niemczech i naszym „Aussiedlerom” najtrudniej było się do tego przyzwyczaić. Zaraz po wojnie to na urodziny tam każdy przynosił swoje ciasto, ale to rozumiem, była straszna bieda. U nas nie ma takiego pojęcia – zapraszanie na urodziny, tego się po prostu nie robi!!! Teraz w towarzystwie mieszanym, inteligenckim (ale nie żoliborskim) bywamy zapraszani lub zapraszamy i to raczej na imieniny. Tylko wakacyjne imieniny przerzucamy na urodziny, aby było sprawiedliwie. Mojemu bratu św. pamięci nawet na myśl to by nie przyszło. Punktualnie o 8.00 dzwonił do drzwi i wypowiedział sakramentalne: „Gratulujan, gratulujan i gratulować nie prestanan, aże co dostaną”. Wtedy wyciągałem pół litra i …reszta jest milczeniem.
    Na razie tyle o hanysach.
    Pozdrawiam!

  252. Raz w tygodniu odbywały się pobyty w saunie. Po uzyskaniu odpowiedniego stężenia pary, ojciec lub mama kładła dzieciaka na odpowiedniej półce i taką miotełką „okładała” chłopca do czerwoności, polewając wodą (można przy oszczędności, taką miotełkę użyć dwukrotnie, dopóki listki nie zużyły się, bo potem była to już rózga). Czystość gwarantowana, a zimą rundka na golasa i do domu. Co za frajda! Mam nadzieję, że zamiatanie było przypadkowym skojarzeniem. Jutro więcej, bo piszę bezpośrednio do ramki – konputer coś mi nawala. Pozdrawiam, ćzesław R. 🙂

  253. Czesław pisze:
    2011-05-09 o godz. 23:45

    Czesławie! Przed wielu laty miałam w domu książkę „Kawaler złotej gwiazdy”
    Autora nie pomnę, ale dzieło było z serii odznaczonych „Stalinowską Nagrodą Literacką” i oprawne w płótno. To była chyba nagroda za wyniki w nauce albo zwycięstwo w jakimś konkursie 🙂 Tam między innymi można było wyczytać refleksje głównego bohatera powieści – tego odznaczonego! – kiedy wróciwszy z frontu, a jego szlak bojowy biegł przez Polskę, wykąpał się w ruskiej bani. Jak on współczuł nieszczęsnym Polakom, że bani nie znają, co za zacofany kraj i ludzie! 😀 Brudasy!!!
    Ze wzruszeniem za to patrzał na dach swojej chaty, na którym wyrosła młoda brzózka 🙂 Pewnie z niej zrobił sobie miotełkę.

    We Wrocławiu zaś wiele lat po wojnie funkcjonowała na Pl. Teatralnym rzymska łaźnia!!! Tam były pomieszczenia z gorącym suchym powietrzem, mokrą parą, baseny z zimną i ciepłą wodą i rozmaite prysznice oraz bicze wodne. Były też kabiny z leżankami, gdzie można było odpocząć po takiej kąpieli, wysuszyć włosy. Cena była niewielka i chodziłam tam z koleżankami, bo w domu była łazienka z piecem do podgrzewania wody, więc kąpiel kłopotliwa a tam – wspaniale! Fantastyczne uczucie po wyjściu!
    Były dni wyznaczone dla pań i panów.
    Tam widywałam kobiety z takimi miotełkami. Dodatkowo nacierały się grubą solą. Teraz jest tam luksusowo i fitnesowo a ja mam łazienkę z ciepłą wodą bez ograniczeń, więc już od dawna nie bywam.

  254. mag,

    romantyzm był i jest toksyczny, zwłaszcza jako gnioty pisane „ku pokrzepieniu serc” a więc nie wydaje mi się, żebym tak bardzo skompromitował się moim wpisem. To raczej egzaltowane reakcje typu „gimnazjalistka”…

    Ech, już wałkowaliśmy ten temat…

    Pozdrawiam.

    PS. Litwo, ojczyzno moja…
    Wolę od tego „Wielkopolsko, kraino ludzi chodzących po ziemi i robiących swoje, a nie wyjących do księżyca”

  255. Do @Antoniusa (10.26 dnia 0.05). Wal śmiało, szanowny Antoniusie, sam napisałeś, że marny gospodarz, to twój ojciec (Ślązak), a dobry to teść (przy czym pisałeś, ze Twoja żona pochodzi z kresów. To jak to jest? Gloryfikujesz gospodarnego teścia z kresów?. To w formie aluzji. Dobrze pamiętam obraz ojca Pawlaka, przerysowany do granic groteski, z filmu SAMI SWOI i jego syna, gdy udawał się do Sądu po sprawiedliwość w sprawie kota. Z tego filmu nie wynika, że Pawlak-junior był złym chłopem. Jego zdanie, że ziemia nie uprawiana d z i c z e j e jest bardzo symptomatyczne. Był zmartwiony, że nie może wejść na pole (mając konia własnego i poniemieckie urządzenia), bo zaminowana a nie z próżniactwa . Myślę, że @Zezowaty (Ty go określiłeś jako inaczej patrzącego, pamiętasz?) trafił prawie w sedno. TYMCZASOWOŚĆ, a nie zła wola i brak chęci do pracy.
    Ja skorzystałem z ustawy uwłaszczeniowej, bo Poznań był w granicach Polski-1937 r. a gospodarze po pani Trawny (z RFN-u), muszą opuścić gospodarstwo, legalnie wykupione od terenowej administracji państwa. My nie mamy prawa do ZIEM OCYCKANYCH, jak napisał jeden z blogowiczów, co zresztą przyznał Sąd RP w obu instancjach!! I tu jest pies pochowany, drogi Antoniusze, jak mówił św.p. Dziewoński w kabarecie Dudek . Na blogu znalazłem się zupełnie przypadkowo, by z pewnych powodów osobistych nie zwariować (co zbiegło się z katastrofą pod Smoleńskiem) i tak zostało, co nie oznacza, że znam się jedynie na lotnictwie i to myśliwskim. Dlatego też, jeśli taka twoja wola w miarę swoich możliwości i skromnej wiedzy powszechnej odpowiem na każde twoje pytanie, nawet na takie, dlaczegoż to byłem zmuszony opuścić moją Szarkowszczyznę już w lipcu 1944r.po przyspieszonym bieżmowaniu (nie pamiętam dokładnie czy hierarcha kościelny był do tego odpowiedni), na którym otrzymałem imię Grzegorz. Przy okazji małe sprostowanie, otóż pływać, w pewnym sensie uczył mnie ojciec pod nadzorem dziadka Floriana. Polegało to na tym, że dziadek kazał, przewiązanego mnie w pół sznurkiem wrzucić do wody rzeki Dźwiny (wstrętna rzeka, podobna do naszego Wieprza, do której miałem tylko 100 m.). Dzieciak, w naturalny sposób, ratując się przed utonięciem uczy się pływać! Mnie to się podobało, a brat, do tej pory nie wchodzi do wody, chyba tylko do wanny, jeśli o tym można powiedzieć, że wchodzi do wody! Jestem emerytem z doświadczeniami, na poziomie 650-660 euro i poruszam się jak dotąd o własnych siłach i korzystam samodzielnie z samochodu. Mam sporo czasu, a wymiana zdań z kimś, kto ma dystans do siebie to przyjemność. W sprawach prawa korzystam z opinii, @Lexa, który, jak dotąd chętnie odpowiada na moje zapytania! Jednak korzystając z jego linku przepisy (ustalenia) konwencji chicagowskiej z jej załącznikami (głównie 13-tym) z pewnych powodów zapoznałem się sam! Dziwię się, dlaczego tak nie postąpią, wydawałoby się wykształceni posłowie PiS-u, byłoby może mniej durnoty w ich postępowaniu
    P.s. zapowiedziałeś, że oczekujesz na raport Komisji min.Millera, po czym przystąpisz do sprawy wysokościomierzy! Rada moja jest taka drogi Antoniusze: nie ilość wysokościomierzy w tym przypadku jest istotna. Wiadomo, że każdy ze znaczących członków załogi (dwaj piloci i nawigator) ma swoje wysokościomierze pod ręką, by nie był zmuszony zaglądać komuś przez ramię a odpowiedź na pytanie:, dlaczego zmuszeni byli korzystać z radiowysokościomierza. To jest problem! . Słyszałem, że u nich (w 36 spltr) to norma! Przepraszam, ale to gówno prawda, radiowysokościomierz może być jedynie przyrządem pomocniczym i to w czasie podejścia do lądowania, gdy teren jest zbliżony poziomem do progu pasa lądowania. Przekrój pionowy ścieżki lądowania (po kursie i glisadzie) lotniska Siewiernyj kategorycznie wyklucza możliwość skorzystania ze wskazań radiowysokościomierza!!! Jeśli poznamy odpowiedź na to pytanie, to problem przyczyny katastrofy, przestanie być problemem nawet dla Antka-policmajstra, prezesa i jego przydupasów
    Szanowna @Klara 2010 (11.41 dnia 9.05), pełna zgoda z małą poprawka, a mianowicie: jak wiem Marszałek Piłsudski, powiedział chyba: że wam tylko kury szczać prowadzać. Czy także mówił o macaniu kur, (chociaż wiem, o co chodzi z tym macaniem) tego nie wiem? Ogólnie, tak trzymaj!
    I to by było na tyle, pozdrawiam, Czesław R.

  256. Do Jakobsky,ego (czytaj to jako apostrof) (21.11 dnia 9.05), przegiąłeś pałę, panie Jakobsky w tej zaczepce w stosunku do @mag. Fircyk! i to we fraku do kostek!! 🙁
    Pozdrawiam Ciebie pani MAG i wyrażam tą drogą mój głęboki szacunek, Czesław R. 🙂

  257. Szanowna @ALCA_NELA 923.45 dnia 9.05), ta moja dla odmiany nazywa sie sauna fińska. Nasza sauna jest zbudowana z sosnowych kloców, nieodżywiczanych przed scinaniem drzewa. Posiada palenisko do rozgrzewania do białości kamieni, które wrzuca się do wody w dużej beczce, czemu towarzyszy wydzielanie pary, że sąsiada nie widać. Posiada piętrowe leżanki na których delikwenta, tą brzozowa miotełką okłada się do czerwoności. Płucze się wodą i do domu! Po pewnym czasie ta sauna przybiera specyficzny zapach, którego nie zapomni się do końca życia jak i smaku piołunu (na bóle brzycha!). Pozdrawiam, Czesław R. 😆

  258. Lewy Polaku, chyba rozumiesz ze koszty pobytu w Brukseli sa nieporownywalnie wyzsze niz w Radomiu albo w Jedrzejowie. Taki na przyklad europosel Wojciechowski gdy broni naszej suwerennosci i polskiej racji stanu, nie moze sobie pozwolic na byle jakie trzewiki spod Tuszyna, albo krawat z salonu „wszystko za 5 zlotych”. Inny nasz europosel, pan Ziobro jest wprawdzie z natury elegantem, ale poza krajem nie moze uzywac szamponu „trzy ziola”, ani perfumow „byc moze”.Pozdrawiam!

  259. Niedziele spedzilismy w Arboretum w Korniku (k.Poznania). Wlasnie kwitnie, najwieksza w Polsce kolekcja lilakow.Polecam ! Oszalamia roznorodnoscia gatunkow, kolorow i zapachow.
    Za tydzien, gora dwa, rozkwitna rododendrony, juz widac ich nabrzmiale paki kwiatowe!
    Po co zycie marnowac sledzac coraz glupsze, coraz bardziej psychopatyczne wypowiedzi jakiegos prezesika i jego kompanow…”skoczcie lepiej na jeden dzien do Kornika”!

  260. Georges53,

    Za mlody jestem, zeby wspominac „cywilizowanych’ (lub nie?) hitlerowcow.
    Za to z trzeciej reki wspomnienia moge przekazac.
    Romanista (jesli sie nie myle, to byl nim prof. Piotr Salwa) na UW opowiadal o spotkaniu z zakonnikami wloskimi.
    Otoz zauwazyli, ze w pewnym momencie pojawilo sie paru obcych, grzecznych, kulturalnych ludzi w dziwnych mundurach.
    W 43 zaczelo ich byc troche wiecej i wiecej broni sie pojawilo. A ktos zakonikom powiedzial, ze to teraz sa okupanci.
    Zycia klasztornego to raczej nei zmienilo.
    A potem przyszli „wyzwoliciele” – obscesowi Murzyni w niechlujnych strojach zujacy gume nawet w obliczu najswietszego sakramentu.

    Moze mi pamiec nieco figle platac , moze to jednak nie byl romanista Salwa, co te historie przytaczal, a np. historyk prof. Wituch?
    Sedno sprawy jednak takie: conajmniej jeden z zakonnikow zapamietal grzecznych kulturalnych Niemcow i dzicz z Ameryki.

    Czy Niemcy hitlerowskie byly cywilizowane?
    W slowie „cywlizacja” jest zawarte slowko „cywli”.
    Niemcy hitlerowskie byly zas zmilitaryzowane. Czy jedno wyklucza drugie?

    Zdobycze techniki w pierszej kolejnosci sluza wojsku. Takoz i wspominane „autobahny” (przez dlugi czas jedyne w Polsce?) przez Niemcow budowane mialy sluzyc glownie latwemu i szybkiemu przemieszczaniu wojsk.

    Sama miltaryzacja chyba zaprzeczeniem cywilizacji nei jest. Ale wojna? Zwlaszcza wojna „kolonialna” – gdy przestaje sie w drugim dostrzegac czlowieka – godnego szacunku rywala – czy to nie jest zaprzeczenie cywilizacji?
    Niemcy we Francji i Wloszech mogli za kulturalnych i cywilizowanych uchodzic. Hitlerowcy w Polsce gdzie mieli byc „panami” ludzkich cech sie wyzbyli?
    A Anglicy, Belgowie, Hiszpanie, Holendrzy, Portugalczycy i inni prowadzacy wojny kolonialne, spychajacy „dzikich” do rezerwatow, gdzie tamci nie byli w stanie przezyc, wykorzystujacy bezwzglednie swoja przewage technologiczna – byli bardziej/rownie czy mniej cywlizwowani niz hitlerowscy Niemcy?

    Za mlody jestem (do czwartego krzyzyka jeszcze sporo sporo czasu), ale z Twojego wpisu wnioskuje, ze chocbym jeszcze drugie tyle przezyl, to pytania wciaz w powietrzu bez odpowiedzi wisiec beda?

    Pozdrawiam serdecznie
    Przy okazji polecam ksiazeczke pod tytulem:
    „Exterminate All the Brutes”

  261. Jacobsky,

    I ja niespecjalnie lubie romantyzm. Zdecydowanie bardziej odpowiada mi pozytywizm. Albo inaczej – wolalbym zyc w sweicie pozytywistow – wtedy moglbym sam byc romantycznym leniem 🙂
    Mam jednak pewien kolpot z tym, co w literaturze zwane jest pozytywizmem a co romantyzmem.
    „Ku pokrzepieniu serc” napisana zostala „trylogia” – pozytywisty Sienkiewicza. Dzielo pod wzgledem tresci – romantyczne – te patriotyczne uniesienia, kiedy to warchol miloscia do ojczyzny popychany staje sie wzorem cnot rycerskich itd. (Jako odtrutke od razu polecam ksiazki historyka Jacka Komudy np. „Bohun”) W zasadzie, gdyby nie postac Zagloby, to byloby to wogole ciezkostrawne, czarnobiale, schematyczne (czy Sienkiewicz napisal jakas powiesc, gdzie „zli” nie porywaliby dobrej niewiasty – nawet w Pustyni i w Puszczy od porwania Stasia i Nel sie zaczyna).
    Do nurtu „romantycznego” zaliczany jest „Pan Tadeusz” – dzielo na wskors prawdziwe, doskonale opisujace polskie przywary, niezdolnosc zorganizowania sie, „prywate” w kazdej chwili nad dobro wspolne przedkladana – warchol Jacek Soplica (jak nam w szkolach kaza wierzyc – pierwowzor Kmicica?) powstanie niby celem wyzwolenia kraju organizuje, a tak naprawde glowny zamysl jego to ten, zeby powstancy pod wodza sedziego Soplicy sie zebrali, zeby nazwisko rodowe zdrada wczesniej zbrukane w blasku powstanczej chwaly wyprac.
    O innych bohaterach az szkoda wspominac – znamienne – zasciankowe sejmikowanie. Glosy rozsadku to glosy Wielkopolanina, na ktorego mowia, ze Niemiec i Zyda.

    Zgadzajac sie generalnie z twierdzeniem o „toksycznosci” romantyzmu zwracam jednak delikatnie uwage, ze klisza „romantyzm” zupelnie nijak nie pasuje do takich dziel jak „Pan Tadeucz” czy „Nieboska Komedia”.
    Z drugiej strony niby trzezwi i twardo po ziemi stapajacy pozytywisci (Sienkiewicz, Konopnicka) zamiast pracy i nauki zalecali walke do ostaniej kropli krwi.

  262. @Czesław pisze:
    2011-05-10 o godz. 01:40

    Czesławie!
    Wierzę Ci na słowo, że znasz się nie tylko na lotnictwie „leśnym” (myśliwsko-łowieckim). To zresztą było widać z tekstów na różne tematy. Próbowałem (bez kalkulatora) przeliczyć „w rozumie” (w tych resztkach) Twoją emeryturę na obowiązującą w Polsce Prawdziwych Polaków walutę i widzę, że łączy nas nie tylko zamiłowanie (jednostronne?) do wysokościomierzy – ja od strony zjawisk i praw fizyki, Ty od strony zastosowań.
    Aluzję odnośnie gospodarności „poniał”, ale nie chodziło mi o gloryfikację teścia …zza czegoś tam… i „szlechtowanie” ojca, po prostu tylko o to, że stereotypy są dobrym kierunkowskazem, ale nie zawsze prowadzą do celu. Dobrze pamiętam, gdy u nas psuł się dach z papy, a ojciec „nie miał czasu” załatwić natychmiastowej naprawy, ale podstawialiśmy we wszystkich pokojach miski, wiadra i garnki, zbierając „nadprogramową” wodę. Ściany „kopały” przy dotknięciu podczas deszczu, bo rury Bergmanna nie są wodoszczelne i ściany były pod napięciem. Teść postępował inaczej, choć „zdobyczny” dom był dużo starszy od naszego, był z kamieni, a u nas piękna cegła, nawet ozdobna i bez tynku do dziś, fugowana itd. Szkoda nawet zakryć ocieplającym styropianem. Zabrała się do gospodarzenia siostra z szwagrem eks-Francuzem i dach jest w porządku. Moja „galicyjska” żona przejęła po teściu ogromne poczucie odpowiedzialności za wszystko, ja udaję „niezdolnego do samodzielnego życia” (mam to w papierach od lekarzy) i zwalam wszystko na nią (oprócz papierków). Niestety spadkobiercy – następne pokolenie – wszystko mają w d…, nic ich nie obchodzi, bo formalnie nie przekazaliśmy własności i nie zrobię tego! „Apr?s moi le déluge”! jak mawiał pewien Ludwiczek.
    Kupiłem sobie autko z automatyczną skrzynią biegów i żona pozwala mi jeździć po mieście, nawet w Opolu jeszcze nie byłem. Boi się trzeciego udaru u mnie i ja ją rozumiem, bo głównie ona na tym cierpi za 181 zł dodatku opiekuńczego w miesiącu.

    Odnośne pani Agnes Trawny sytuacja nie jest związana z ogólnym brakiem prawa do Ziem Obcyckanych, tylko ta pani i pewien obywatel wolnego miasta Gdańsk pozostali właścicielami swych włości po 1945-tym roku, tzn. że nie podlegali ustawie o poniemieckich dobrach. Wyjazd do Niemiec Agnieszki nie przekreślił jej prawa do własności, tak jak Polaków do USA czy Kanady (znam takich, którzy via Treiskirchen nielegalnie wyemigrowali i pozostali właścicielami posesji) i Żydów w Izraelu. Mój ojciec stracił nieruchomość na podstawie ustawy, choć w swym własnym, wywłaszczonym gospodarstwie, żył od urodzin aż do śmierci, RFN’u nie liznął, bo go tam nic nie ciągnęło. Sytuacja prawna była różna (od strony obywatelstwa) i nie związana z „obcyckowością” terenów.
    Jakiś czas temu, gdy była głośna sprawa pani Trawny i spadkobierców pewnego Gdańszczanina, dokopałem się do wszystkich istotnych ustaw i przeczytałem przebieg walki z wiatrakami mojego ojca z urzędami w Katowicach w sprawie obywatelstwa i konfiskaty majątku. Umarł, nie będąc właścicielem domu, który budował wraz z dziadkiem, ale zabranym mu w majestacie prawa!

    Masz lepszą pamięć ode mnie bo pamiętasz swoje imię z bierzmowania a ja nie. Wiem tylko, że bierzmował mnie „Niemcożerca” Kominek. Nawet nie wiem czy był legalnie biskupem czy uzurpatorem, bo legalny biskup Wrocławski Kardinal Bertram, chyba jeszcze żył, a papież na wszelki wypadek nie mianował na stałe biskupów na Ziemiach Odzyskanych właśnie z powodu wyrazów – „pod tymczasową administracją polską” z postanowień Poczdamskich.

    Metoda uczenia pływania jest skuteczna, ale czasem może się źle kończyć – przynajmniej urazem psychicznym, jak u mojej córki. Ja robiłem inaczej i dużo wody z Kłodnicy wypiłem przy okazji.

  263. Pokrecilem i zamiast wkrecic sie w dyskusje miedzy Jacobskim i Mag u pani Paradowskiej zrobilem to ni z gruszki ni pietruszki u pana Szostkiewicza. Chyba Alzheimer sie zbliza

  264. @Yevaud pisze:
    2011-05-10 o godz. 10:09

    Szkoda, że Pan nie pisał teraz matury, ta analiza literacka jest piękna. Trochę znam i pamiętam bohaterów Pana Tadeusza, bo graliśmy przedstawienie przed maturą – Księgę X -Rada. Tam właśnie mądry Polak, kończącą się powstaniem (potrzebnym jak Warszawskie?) Radę szlachty uwieńczył znamiennymi słowami: „Głupi, ach głupi wy, na kim się mełło, na was się skrupi” – jakie wieszcze i złowieszcze słowa! Czyżby Mickiewicz wiedział co nas czeka w XXI wieku? To chyba zadanie każdego Wieszcza!

    Graliśmy kilka lat po „wyzwoleniu” Opola (cudzysłów jest potrzebny, bo czytam akurat dzieło polskiego historyka o represjach na Górnym Śląsku w 1945-tym roku i później). Nie wypadało polonistce, zresztą wspaniałej kobiecie, nie zaangażować do tak patriotycznego przedsięwzięcia przedstawiciela „zakamuflowanej opcji”, ale przydzielono mi odpowiednią postać – Niemca Buchmana, który zaczynał tak: „Preopinanci moi w swych słowach wymownych…” i już mnie polska szlachta (koledzy-repatrianci) zakrzyczeli i „głos rozsądku”, o którym Pan pisze, znikł w zgiełku podpitej grupy kiboli sarmackich. Nihil novi sub sole, a przynajmniej w Najjaśniejszej Rzeczpospolitej.

    PS
    Miałem jednak fart – grałem w oryginalnych strojach Papkina z Teatru Ziemi Opolskiej, choć tyle się paskudnemu Buchmanowi należało za pogardliwy stosunek Prawych Polaków do niego, choć był lojalnym obywatelem (tak jak ja).

  265. Czesław,

    wolę frak do kostek niż kresowe giezło przewiązane sznurkiem.

    Okazjonalne uprzejmości.

  266. @Yevaud pisze:
    2011-05-10 o godz. 09:35

    Młody człowieku!
    Przywracasz mi nadzieję, że może następne pokolenia zmienią trochę IPN i ludzie tym zainteresowani doczekają się choć odrobiny prawdy o dziejach i czasach, w których przyszło mi żyć. Bez znieczulenia i okresu przejściowego wpadłem z propagandy Goebbelsowskiej (niezłej) w propagandę komunistyczną (o jej jakości się nie wypowiadam, ale na mnie nie działała). Obecnie jestem uodporniony na wszelką demagogię, dawno przestałem wierzyć w św. Mikołaja, prokreacyjną rolę bociana (lub francuskich główek kapusty), ostatnio nawet olewam „Dzieciątko” , bo mi niczego nie przyniosło oprócz bólów (buli?) kręgosłupa. Ze względu na profanację pięknych wyrazów do nazwania partii politycznych przestałem też wierzyć w prawo i sprawiedliwość – poza ostateczną, że wszyscy wylądujemy na drugim świecie.

  267. georges 16.52
    Chciałem ci zaproponowac żeby zbyt szybko nie dawac jakiejś nacji papierów „ludzi cywilizowanych”, a innej tych papierów odmawiac. Są dwa kraje które swój „mit załozycielski” oparły na klasycznym ludobójstwie, a obecnie sa ogólnie szanowane, niekiedy stawiane za uniwersalny wzór.
    Sa to Ameryka i Australia.
    Niestety pewne elementy minionych zwyczajów z okresu podboju pozostały w tych krajach do dziś.

  268. Arłukowicz zmienił otoczenie. Od dziś pan Poseł według pani Paradowskiej będzie bardzo zdolnym młodym perspektywicznym politykiem.

  269. Yevaud,

    dosyć trudno w dwóch zdaniach zawrzeć historię literatury polskiej XIX-go wieku, a więc zapewne stąd uproszczenia i cliché.

    Co do Sienkiewicza i jego gniotu w trzech tomach – pełna zgoda. Aż strach pomyśleć, że to ponadczasowy kanon literatury polskiej.

    Z Pana Tadeusza i tak większość z nas potrafi pięknie zacząć Inwokacją, którą belfrowie od polskiego wbili nam do makówek jak klecha pacierz na komunię, ale też ta sama większość z nas nie wie jak skończyć (może Czesław wie, skoro zna się na frakach ?), a więc w głowach nie pozostaje nic innego jak ta nieszczęsna Litwa, która dla znakomitej większości Polaków jest tak samo egzotyczna jak Pernambuco. A dlaczego nie Wielkopolska ?

    Swoją drogą zadziwiająca jest ta triada, która przejawia się w niektórych wpisach: kresy-romantyzm w literaturze-Piłsudski. Trzy zmory historii Polski, trzy kule u nogi, a raczej u szyj, na grubym łańcuchu zwanym „tradycja”. To dobry temat do psychoanalizy.

    Pisząc powyższe nie mam na myśli Pana, Szanowny Yevaud.

    Pozdrawiam.

  270. antoniusie,

    Mysle, ze Mickiewicz wiedzial, co Polske i Polakow czeka nie tylko w XXI wieku, ale przez cala jej dotychczasowa historie.
    Jak sie wodzowie poswtania na Litwie przygotowywali, jakaz tam mysl taktyczna zawila sie przejawiala:
    „Szabel nam nie zabraknie, szlachta na kon siedzie
    Ja z synowcem na czele, i jakos to bedzie!”
    Owe jakos to bedzie jest mysla przewodnia wiekszosci polskich przedsiewziec, powstan, czy chocby wyprawy do Smolenska.

    Na marginesie – nie przewidzial Mickiewicz, ze ojcowie Powstania Warszawskiego nawet o tym pierwszym zapomna.
    Chociaz byc moze dowodztwo postania liczylo, ze rzeczywiscie szable wystarcza? czolgow, karabinow, granatow i innej broni wszak specjalnie nie mieli.

  271. Jacobsky pisze: 2011-05-09 o godz. 15:59
    „Błagam ! Tylko nie tradycją po oczach ! A jeśli już, to po własnych proszę !”
    Dodam trochę tradycji z Wileńszczyzny. Mój dziadek pyta sąsiada-repatrianta z Wileńszczyzny o wrażenia z łazienki, którą ten sobie wyszykował na początku lat 70-tych (tu muszę dodać, że dziadek dalej kąpał się jak zwykle raz na tydzień, w ocynkowanej wannie ustawianej na tą okazję na środku kuchni). Sąsiedzie – mówi – jeszcze nie wiem, bo dawno po Wielkanocy, a do Bożego Narodzenia jeszcze dwa miesiące.
    Tradycje są jak widać różne i trzymają się mocno, co łatwo sprawdzić wsiadając latem do autobusu.
    Pozdrowienia

  272. # Jean Paul pisze: 2011-05-10 o godz. 13:10
    ===========================

    >>>georges 16.52 Chciałem ci zaproponowac żeby zbyt szybko nie dawac jakiejś nacji papierów ?ludzi cywilizowanych?, a innej tych papierów odmawiac. >>>

    Szanowny Panie,
    No i nie potrzeba dyskusji, bo zgadzam sie z kazdym Pana slowem.

    Wydaje mi sie nieskromnie ze moje watpliwosci na ten wlasnie temat wyrazilem w nastepnym wpisie( 15:52 ).

    Zdania tego…
    „… ROZNICE MIEDZY CYWILIZACJA ( AMERYKA ) A BARBARZYNSTWEM ( ROSJA )”
    …uzylem w znaczeniu „Jak maly Kazio widzi swiat”. Ja bylem takim malym Kaziem 35 lat temu. A wielu jest nim do dzisiaj…

    Wtedy – nie da sie ukryc – tak wszyscy myslelismy i ja tez; kajalem sie juz tutaj kilkakrotnie ze wstydem, ze musialo minac az 20 lat, zeby mi sie klepki ulozyly we wlasciwym porzadku. Niestety nie bylem tak intelligentny jak mi sie wtedy wydawalo…

    Pisze „Jak bylem gowniarzem moj ojciec [ powiedzial to ]…”
    Jak bylem gowniarzem, moj Ojciec staral sie wychowac mnie na wiernego antyRuska i w zachwycie do Ameryki; wtedy nic lepszego nie wiedzielismy. Pewnie bylby niepocieszony, ze caly jego wysilek poszedl na marne…
    Ale musialo minac wiele lat…

    Co do Australii, zludzenia mi minely ok 10 lat temu ( patrz moj wpis Gra W Klasy godz.18:00; zreszta dlugo mozna by o tym… ).

    Czy ta odpowiedz Pana zadowala? Prosze dac znac.
    Pozdrawiam. Georges53.

  273. Andrzej pisze dziś o godz. 13:11 złośliiwe o Arłukowiczu , by w istocie dociąć Gospodyni bloga

    Jak ostatnio z braku czasu ograniczam się do śledzenia wpisów tak nie strzymałem teraz. – Co ty chłopie wiesz o człowieku, o którym sobie tutaj cokolwiek piszesz ? Cokolwiek ci śliną i żółcią skapnie ?
    Ja akurat jestem najdalszy od SLD (nigdy nie oddałem na nich głosu) , ale to wiem, że Arłukowicz to PRZYZWOITY FACET.

    Bo ja go pamiętam zanim jeszcze stał się rozpoznawalny z TV. Jeszcze gdy był młodym lekarzem z wielkim zaangażowaniem zajmującym się dziećmi chorymi na nowotwory, poza pracą intensywnie działającym społecznie, póxniej pomagał też dzieciom autystycznym i innym niepełnosprawnym itd. (dostał za to nagrodę „Brzdąc” . A ty @Andrzej i inni – wiesz coś o tym ?)
    Bo ja go pamiętam z czasów, gdy właśnie jako bezpartyjny społecznik startował na radnego Szczecina z dalekiego miejsca na liście, które mu udzieliło SLD-UP. A on , przy pomocy innych zapaleńców, sam sobie zrobił kampanię wyborczą (pamiętam takie ręcznie pisane wiellkie koślawe litery na barakowozach, jakichś płotach : ARŁUKOWICZ) – i radnym został. Nie przyczyniłem się do tego (bo j.w. -tylko ze względu na tytuł tej listy), ale facet mi się podobał
    Przypomnę, że to laureat Orderu Uśmiechu – i nie dostał go za zasługi partyjne.

    W przeciwieństwie do niego Napieralski to dla mnie aparatczyk , który od zawsze kręcił się przy władzy i przy aparacie (po linii rodzinnej poszedł – ojciec był instruktorem na etacie w KW (dla niepamiętających – wtedy PZPR ). Nie budował swojej drogi przez żadne społecznikowstwo. O nie- on konsekwentnie szedł- politologia , urzędy, sekretarzowanie , rozgrywki personalne i polityczne.
    Osobiście nie mam zaufania do tego faceta i tego się trzymam.

    PS. No , to Napieralski odetchnął. Facet z charyzmą (gwiazdor SLD- jak mówili złośliwi) juz mu w jego własnym gnieżdzie nie zagraża.

    PS. Aha , i jeszcze drobny szczegół. Bartosz Arłukowicz należy do klubu Lewicy, lecz nigdy nie wstąpił do partii SLD.

  274. BTW- widzę, ze tu jakieś towarzystwo się utworzyło, co się z łaski swojej, z wysokości „swojej cywilizacji i kultury” wyzłośliwiać raczy na Kresy i Kresowiaków.

    Jak mawiał mój wuj kresowy komendant partyzancki, za AK skazany przez radzieckich na karę smierci: cham chamem na wieki wieków amen

    I nie miał na mysli ludzi ubogich i niewykształconych. Chamstwo jest także pod polorem obycia i lektur i czasem spod tej pozłoty wyłazi.
    Takie zwykłe to chamstwo.

    Jak ci tam Jacobsky – we fraku ?
    Nie placzesz się w nim aby ?

    Jak słyszę, że ty się przed swoją kanadyjską partnerką wstydzisz przyznać do pochodzenia rodziców- to myślę : bracie, masz problem.
    Ty sam ze sobą samym

  275. kania,

    ja również pozdrawiam serdecznie i ciepło.
    Po kresowiacku, jak się domyślam czytając Twoje wycieczki pod moim adresem.

  276. Jacobsky z g.13:22
    Szkoda, ze takiego tekstu jak do Yevouda, nie wysłałes do mnie. Poleciałes za to ostro skrótem, upraszczając i spłycając temat.
    A w wielu sprawach się z Tobą zgadzam.
    Sienkiewicz w ponadczasowym kanonie literatury jest dla mnie całkowitym nieporozumieniem Totalny kicz „ku pokrzepieniu serc”, groźny, bo zakłamujący historie.
    Ze znajomością Inwokacji jest trochę tak, jak z „Jeszcze Polska” Jedna zwrotka i szlus.
    Ale „Pan Tadeusz” sielanką romantyczną nie jest. Mickiewicz był bystrym i krytycznym obserwatorem tej schyłkowej społeczności.
    A propos Twojej niechęci do romantyzmu, zacytuję wierszyk Słowackiego, który podważa schematyczne myslenie o poezji z tej epoki. A takich wierszy lub fragmentów poematów jest wiele (zwlaszcza u Słowackiego i Mickiewicza).
    Szli krzycząc Polska, Polska
    wtem jednego razu
    chcąc krzyczeć, zapomnieli na ustach wyrazu.
    Pewni jendnak że Bóg do synów się przyzna
    szli dalej krzycząc – ojczyzna, ojczyzna.
    Nagle bóg sie wychylił z mojzeszowego krzaka
    spojrzał na te krzyczące i zapytał – jaka?
    Jestem całym sercem za Wielkopolską, jej etosem pracy i skutecznościa, gdy szło nawet o powstanie w 1918 r. Jedyne wygrane! Pewnie dlatego niepopularne w „zbiorowej pamięci”.
    Stary pozytywista A. Świętochowski mówił, że tradycja może stać się polipem na ludzkich mózgach. Tradycja powinna być sznopwana, ale nie może przesłaniac innych wartości.
    Podpisujęw sie pod tym rękami i nogami.

  277. Oczywiście – szanowana.

  278. georges 15.48
    No to gdzie my teraz obaj wyemigrujemy, jak KLARA 2010 obejmie wladze i zwierzchność nad słuzbami ?
    Pozdrowienia

  279. Yevaud 15.03
    Historia opery paryskiej i mediolańskiej zna przypadki rożnych awantur, a nawet bijatyk miedzy klakierami róznych wykonawców, ale kibice Lecha i Legii to zupełnie inna liga. Dlatego sądzę że władza ma prawo do bardzo ostrych decyzji żeby zrobic porządek z bandyterka w ich mateczniku.

  280. A ja mimo, że darzyłem sympatią B.Arłukowicza (za to m.in. o czym, pisze @”kania” z dn. 10.05.2011 h: 16.03. i za elokwencję tudzież aktywność na niwie „poselskiej”) jestem wysoce rozczarowany jego decyzją. Nosi ona znamiona koniunkturalizmu; zmiany poglądów i barw politycznych (zwłaszcza takie nagłe, skokowe, wykonywane „zza węgła”) zawsze źle się kojarzą – jeśli je się zmienia trzeba przejść przez „czyściec” polityczny, a obejmowania od razu po takim transferze posad u konkurencji, która nota bene rządzi, pachnie – jak mówił S.Lem – „wsobstwem” i interesownością.
    Takie postacie jak Ryszard Czarnecki, Jan M. Rokita – klasycy „zmienności” barw politycznych i partyjnych – dalej: „Antek” Mężydło (który jest „z nami” jak mawiał niegdyś B.Komorowski chwaląc transfer z PiS-u do P0 ww posła) – teraz Bielan i cała czereda z PJN-u nie robili i nie zrobią nigdy kariery jako poważni politycy (właśnie ze względów na ich labilność , podejrzenie wsobności, z tytułu chwiejność poglądów zakrawającą na wspomniany koniunkturalizm).
    A Platforma robi się „frontem jedności narodu”. Doprawdy dziw bierze jak Arłukowicz pogodzi swe dotychczasowe poglądy z Gowinem, wspomnianym Mężydłą oraz innymi klerykalnymi „klęczonami” (Czuma, Raś, Gut-Mostowy czy Węgrzyn – to ten od „lesbijek i gejów”). No ale w polskim życiu publicznym wszystko jest możliwe, dlatego jest ono takie nie cywilizowane.
    Pzdr.
    WODNIK53

  281. Na temat nowego przyjaciela premiera z obozu Lewicy (niby), pana A. wyrobiłem sobie zdanie obserwując jego zmagania w komisji sejmowej. Zachowywał się przyzwoicie, wypowiadał niegłupio. Nie mam jednak pełnego zaufania do niego – nie pożyczyłbym mu mojego auta. „Dodatnim” plusem jest to, że wie czego chce i uparcie do tego dąży, to jest zaleta! Niestety w tej drodze pomija takie drobiazgi jak zaciągnięte zobowiązania wobec „towarzyszy” walki o władzę. Wystawiła go lewica do sejmowej komisji, aby mógł przed kamerami zabłysnąć na tle miernot poselskich, a on obiecał, że będzie walczył dla lewicy w wyborach samorządowych w Szczecinie. Gdy do tego doszło to się rozmyślił i wolał dalej posłować i zbiera punkty medialne. Sama zmiana opcji politycznej nie jest tak istotna, tylko krowa nie zmienia zdania, ale nie chciałbym mieć takiego współpracownika, spodziewałbym się w każdej chili nielojalności. Zostałem w mym życiu wyrolowany przez niejednego „przyjaciela”, któremu – jak się to mówi – „robiłem dobrze”. Wykiwali mnie dwaj koledzy z roku, niby przyjaciele, bo ich korzyść zniweczyła obiecane zachowanie. Tym niemniej uważam, że w chwili obecnej jest to korzystny nabytek dla premiera.

  282. Moze troche oliwy- na wzburzone wody
    Chce aby jezyk gietki powiedzial TO CO POMYSLI GLOWA
    to zdanie powinno pogodzic wasniace sie strony.
    A i u Mickiewicza i u Slowackiego znajdziemy przedsmak pozytywizmu.
    Po zimie nastepuje wiosna potem lato- pamietajmy o tym, kazda epoka ma swe wlasne cele i zadani i ludzie w tych warunkach zyc musza.
    Chyba Jacobsky pisal ze Churchil pisal w czasach WALKI OSTATECZNEJ a my przeciez nie wiemy CO NAPISALI BY nasi wielcy ale tacy co juz przemineli- gdyby przyszlo im zyc w naszych czasach.
    Szanujmy ich za to co nam pozostawili i przestanmy winic Talesa za jego trrojkat lub niedokladne wyliczanie //PI
    Antoniusowi – dzieki za propozycje ale // zasiedzenie// sprzedalem ,
    Przy okazji wspomne ze rzecz odbyla sie metoda goracego kartofla co jest przerzucany z rak do rak, chodzilo o sasiadow co koniecznie chcieli mnie go wcisnac a sami zostali z nim w kieszeni. Jest teraz wrzask bo parzy – ale juz nie mnie.
    Tak ze wiara w sprawiedliwosc ostateczna co prawda zachwiana i w strzepach ale pozostala
    – Wyksztalceni poslowie PIS.
    Wczoraj u Lisa sluchalem takiego WYKSZTALCONEGO POSLA .
    Nazywal sie Kurski – ten sam co to gonil konwoj wiezienny – ale nawet oni nie chcieli miec z nim nic wspolnego. Zapytali Go tylko dokad sie tak spieszy.
    Tenze wyksztalcony zbieral podpisyI pieniadze by bronic ZAMASKOWANYCH LOBUZOW .
    Wole niecywilizowanych
    Uklony

  283. kania
    Znam jego dokonania. Zazwyczaj działał pod publikę przed kamerami. Ostatnio było o nim cicho, bo skończyła swoją żywotność komisja śledcza, więc zaszalał. Znów jest na pierwszych stronach gazet. Jeszcze raz się pojawi, kiedy D Tusk wyśle go do kąta, bo mu już nie będzie potrzebny. Przecież doskonale wiesz, że premiera wykluczeni interesują tylko przed wyborami. Póżniej będzie „normalnie”, tak jak z poprawianiem ustaw przez komisję Palikota.

  284. kania
    Antonius i Wodnik opisali to w miarę właściwie.

  285. kania pisze:
    2011-05-10 o godz. 16:03

    No , to Napieralski odetchnął. Facet z charyzmą (gwiazdor SLD- jak mówili złośliwi) juz mu w jego własnym gnieżdzie nie zagraża.

    To zależy co przez gniazdo będziemy rozumieli. Napieralski stchórzył i do konfrontacji z Tuskiem i Kaczyńskim w Warszawie nie staje, tylko w Szczecinie na głosy liczy. A tu od Arłukowicza w dupę dostanie, co będzie dla niego baaardzo bolesne.

  286. Rozważanie wartościowości literatury czasów przeszłych a zwłaszcza jej społecznego przesłania z perspektywy dzisiejszej, jest bez sensu. Czasy się zmieniają, filozofia ewoluuje i myśl ludzka wraz z nią.
    To ten sam błąd który robią lewicowcy i prawicowcy. Próbują dziewiętnastowieczną myśl polityczną stosować w XXI wieku.

  287. Szanowna klaro2010 (2011-04-26, godz. 10:13 – Komentarz do DYKTATU SMOLEŃSKICH WDÓW)!
    Nie wiem, czy w rozmowie dogadalibyśmy się. Otóż operujemy zupełnie innym aparatem pojęciowym. Wydaje mi się, że dla Ciebie fakty i ich różne interpretacje i różne o nich opnie mają ten sam ciężar gatunkowy. Ja wolę najpierw poznać fakty, a poznając różne o nich opinie zastanawiam się, ich źródłem jest racjonalna myśl czy mistyczne oceny, a także jakim celom one służą. Nie dzielę narodów na złe i dobre, dlatego wolę określać zbrodnie popełniane podczas funkcjonowania totalitaryzmów jako zbrodnie hitlerowskie, stalinowskie, faszystowskie a nie jako niemieckie, czy rosyjskie. Polskie władze państwowe różnych historycznych okresów mają też swoje „trupy w szafie”. Wydaje mi się także, że Twoje uwagi dot. liczby Rosjan, wg Ciebie zawyżonej uważam, za spowodowane brakiem oceny proporcji. Jeżeli wśród milionów obywateli ZSRR – ofiar stalinizmu byli ludzie innych niż rosyjska narodowości, to byli w zdecydowanej mniejszości, a Rosjan były miliony. Stalinizm był systemem władzy opartej na terrorze, skierowanym przede wszystkim do obywateli a właściwie do poddanych ZSRR. Dlatego zbrodnie stalinowskie, które dotknęły Polaków były popełniane (planowane i realizowane) przez funkcjonariuszy tego systemu władzy różnych narodowości, a często wśród nich Rosjanie nie przeważali liczebnie.
    Propaganda Polski realnego socjalizmu milczała na temat zbrodni stalinowskich. Tylko zbrodnie hitlerowskie, faszystowskie i militaryzmu japońskiego były „na tapecie”. Obecnie ze zbrodni katyńskiej uczyniono zbrodnię sztandarową, która jest podstawą do domagania się od Rosji wciąż nowych dokumentów i deklaracji, mimo że Rosjanie już dawno uznali, że została popełniona przez władze ZSRR i przekazali Polsce dokumenty to potwierdzające.
    Niestety wielu Polaków traktuje polską historię mitologicznie i w oderwaniu od historii powszechnej. To sprzyja fałszerzom historii różnej maści, od dziennikarzy brukowych począwszy na profesorach skończywszy i realizujących różne zapotrzebowania polityczne. Ale to nie sprzyja krytycznej ocenie postępowania naszych przodków. Dla większości nas Polaków i niestety polskich polityków nasza historia nie jest nauczycielką życia, a jej zafałszowania służą doraźnym politycznym celom. Nie można do spraw naszej Ojczyzny podchodzić według rzewnie miłych wierszyków, w których gładka forma kryje infantylną treść.
    Pozdrawiam.
    Szanowna Pani Janino!
    Odpowiadam na Pani pytanie dot. Pani tekstu, z którego wziąłem informację, że obciąża Pani Rosjan współodpowiedzialnością za katastrofę smoleńską. Otóż jest to tekst Pani artykułu „nieblogowego” pt. BEZ WYBIELANIA (z dnia 03.01.2011.), w którym Pani wraża aprobatę dla wypowiedzi Premiera Tuska na temat projektu raportu MAK i dla uwag strony polskiej do tego projektu. Są tam Pani wypowiedzi, które nie mają charakteru relacji dziennikarskiej na temat obcych ocen tego dokumentu, a właśnie są tak sformułowane, że zostały odebrane nie tylko przeze mnie ale także przez innych komentatorów, jako Pani własne opinie w tej sprawie. Może nie taka była Pani intencja, ale tekst artykułu ma własne życie wynikające z jego treści i formy niezależnie od intencji autora. Sądzę, że o tej katastrofie nie będziemy już dyskutować, ponieważ wiele wskazuje na to, że komisja min. Millera odwleka wydanie swego raportu do czasu rozpoczęcia polskie prezydencji, tj. to czasu, gdy inne tematy będą królowały w mediach a sprawa katastrofy „przyschnie”. Ale może mylę się.
    Przesyłam ukłony.

  288. @Andrzej pisze: 2011-05-10 o godz. 13:11 oraz 21:12

    W przeciwieństwie do wpisu @Kani z twoich wypowiedzi jakoś nie wynika, żebyś wiedział, o czym piszesz . Nie wystarczy stwierdzić, że wiesz. Nie wystarczy napisać „znam dokonania [Arłukowicza]”. I nie wiem, skąd „doskonale wiesz”, jaka będzie jego przyszłość . Kassandra domorosła ?
    Ale po twoich wpisach sądzę, że taka pisanina to dla ciebie „normalne”.
    Normalnie szkoda na to czasu. I do pisania i do czytania
    Lepiej słuchaj @Kani, bo on ma jednak coś do powiedzenia.

  289. antonius , dziś o godz. 18:58
    – to się akurat w tej sprawie mało orientujesz, szanowny Antoniusie .

    Bartosz Arłukowicz wcale nie obiecywał, że pociągnie wybory samorządowe w Szczecinie. Jak pamiętam, a dobrze pamiętam, to CHCIAŁ tego niejaki Napieralski a wcale nie Arłukowicz. Wystawić go na prezydenta Szczecina i mieć z głowy na najbliższe 4 lata. Zupełnie odwrotnie niż z Olejniczakiem, który akurat chciał startować na prezydenta Warszawy ale pan przewodniczący akurat tego nie chciał (casus Lecha K. nadal straszy) .
    nobody`s perfekt
    łączę ukłony

  290. WODNIK53 , dziś o godz. 17:43
    piszesz , że masz za złe Arłukowiczowi „zmianę barw politycznych” i na tej podstawie już przypisujesz mu koniunkturalizm. Ejże ! , a nie zapędzasz się ty za bardzo z ocenami ?

    Zależy : KTO zmienia i DLACZEGO zmienia. Porównania z Obrotowym Rysiem (zwanym dalej Richardem) , Obrotnym Bielanem i Omamionym Rokitą są tu nie tylko nietrafione ale i moim zdaniem Arłukowiczowi ubliżające . Bo jego zyciowa droga i historia swiadczą o ty, ze temu facetowi chodzi o coś więcej niż o bycie przy władzy, że władza to narzędzie , żeby zawalczyć O COŚ.
    I jesli ty, Wodniku, zrobiłeś kiedyś więcej niż on w sprawie chorych dzieci, jeśli więcej i ciężej pracowałeś w sprawach publicznych, to bym przychylił ucho do Twojego zdania. Ale tak łatwo jest rzucić insynuacją.

    Mówi się, że tylko krowa nie zmienia poglądów. Dlaczego odmawiasz innym prawa do zmiany zdania ? Do rozwoju ? Czy twoje opinie i poglądy są jak skała – na wieczność ? Zmienia się przecież i świat i zmieniają się okoliczności. I ludzie się zmieniają.
    Teksty międlone jak mantra, te własnie tego typu : „wszyscy-Oni-są-tacy sami”, ” Oni-tylko-rwą-się do żłobu”, „wszystkim-chodzi-tylko-o-kasę „ itd. – to jest dla mnie takie ciotowskie glamdzenie. Cóż, jesli nam samym się nie chce albo nie mamy daru przekonania innych, zeby nas wybrali na swojego przedstawiciela , musimy siła rzeczy zdać się na innych – patrzeć im oczywiście na ręce ale nie posądzać zaraz wszystkich o to gorsze i najgorsze, nie osądzać pochopnie !

    jeszcze jedna rzecz mnie nieprzyjemnie uderzyła . A dlaczegóż to zestawiasz, @Wodniku, Antoniego Mężydło w jednym szeregu z Bielanem ? Gdzie Rzym, gdzie Krym ? Dlaczegóż to B. Komorowski nie mógłby powiedzieć , że „Antek jest z nami ” ?
    Dlaczego nie mogą być razem akurat oni obaj , którzy nadstawiali karku , poświęcali karierę, spokój a i ryzykowali życiem (jak Mężydło), kiedy to nam się jeszcze o wolności nie śniło wcale ? Skąd to szyderstwo u Ciebie Wodniku ?
    Brzydzi mnie takie WYBRZYDZANIE na ludzi, których WTEDY, gdy odwaga była bardzo droga , było na nią stać. Teraz baaardzo staniała i jesteśmy wszyscy wręcz bombardowani róznymi ekscesami tych, co strasznie chcą zostać TERAZ bohaterami, przynajmniej w wiadomościach TV.

    JAK ŚMIESZ Wodniku zrównywać takich ludzi z typem tak obrzydliwym- TAK ! obrzydliwym i do szpiku cynicznym koniunkturalistą Bielanem ?! Bielanem-kłamczuszkiem Wawelowym ?! Idealnym tworkiem- potworkiem naszych czasów , z tych, o których pisała @mag , że szli krzycząc „ojczyzna” tylko ich czyny… eeeech … To jest ten pieniądz gorszy, który wypiera pieniądz lepszy …
    Bielan i inne Hofmany w czasach próby byli w przedszkolu, ale to nie przeszkadza im mieć pełną gębę pięknych słow – tak już przez nichstrywializowanych i zohydzonych .

    Piszesz : dziw bierze jak Arłukowicz pogodzi swe dotychczasowe poglądy z Gowinem, wspomnianym Mężydłą oraz innymi klerykalnymi „klęczonami”
    – a niby dlaczego ma godzić ? Czasy jednolitego frontu jednolicie myślących mózgów szczęśliwie minęły. Gdyby Platforma składała się tylko z Gowinów to nie byłaby Platformą.

  291. O Arłukowiczu ze Szczecina jeszcze słów parę :

    – Na onkologii dziecięcej jest balkon, na którym młody doktor spędzał noce, rozmawiając z rodzicami chorych dzieci. Ci rodzice bardzo chcieli walczyć. Postanowili wybudować nowy szpital. „Szaleństwo ? mówi Arłukowicz- ale to była największa przygoda mojego życia.” Organizował charytatywne koncerty, na których występował, grał i śpiewał. A poza tym chodził i namawiał biznesmenów, polityków, artystów. Dzięki akcji rodziców, Szczecin ma jeden z najnowocześniejszych w Polsce dziecięcych oddziałów onkologicznych, zbudowany bez państwowych pieniędzy.

    – W 2001 roku brał udział w 2. edycji programu TVN „Agent”.
    To takie reality show, w którym w trudnych warunkach 12 uczestników wykonuje ekstremalne zadania, a jednocześnie należy wskazać, kto jest agentem ukrytym wśród nich przez organizatorów.
    „Pracowałem wtedy na pogotowiu. Chciałem sobie udowodnić, że umiem pokonać strach. Mam lęk wysokości, nigdy nie byłem sportowcem, wiedziałem, że będzie trudno”. Na castingu wybrano go spośród kilkunastu tysięcy chętnych. I wygrał.
    Wrócił do Szczecina i wykorzystywał telewizyjną sławę do pomagania dzieciom .Na fali sławy Agenta wygrał w wyborach samorządowych , gdzie wystartował jako bezpartyjny z listy SLD z dzielnicy Pomorzany . W następnej kampanii już ciężko pracował. Chodził od drzwi do drzwi. Poświęcił na to dużo czasu i dostał dobry wynik.

    Mówią o nim : – On cały czas zasuwa, kombinuje, spotyka się. Pracuje jak maszyna
    – Był wybijającym się radnym. To potwierdzają wszyscy. W kampaniach, także tych do parlamentu, pracował jak wół. I lubił to

    – W czasie kampanii do parlamentu w różnych wioskach ogłaszał, że organizuje bezpłatne badania lekarskie. Przez cały dzień siedział w upale w fartuchu i badał za darmo ludzi. Oczywiście zadbał, by byli przy tym dziennikarze. Jednak te białe niedziele organizuje też po kampanii.

    – W ostatniej kampanii startował z listy LiD. Zajął drugie miejsce z wynikiem niewiele gorszym od Napieralskiego. A Napieralski był przecież na wszystkich billboardach i w telewizji. Obserwatorzy ze Szczecina zastanawiają się, kiedy Arłukowicz zajmie jego miejsce. Wszyscy powtarzają: „Ma charyzmę, której brak Napieralskiemu, ale jest dużo słabszy w pracy partyjnej”, „Nie umie jeździć jak Grzesiek od miasta do miasta, pić wódki z działaczami i układać swoich list”? mówią. A to w partyjnym życiu bardzo ważna umiejętność.

    – W rocznicę wyborów 4 czerwca Arłukowicz organizował happening symbolicznego podpalenia budynku IPN w Warszawie. Na ścianach budynku tego dnia pojawiły się płomienie z rzutnika. ?Cały kraj obchodzi rocznicę odzyskania niepodległości, wyborów 4 czerwca 1989 roku, a my postanowiliśmy uczcić to inaczej? ? komentował wtedy w mediach. Tłumaczył, że lepiej, by pieniądze, które idą na IPN, wydać na badanie dzieci.

  292. Witam,
    Przejrzałam kilka postów i uderzyła mnie zażarta dyskusja na temat literatury polskiej, a zwłaszcza wyższości/niższości Romantyzmu nad Pozytywizmem. Uderzył mnie również wypowiadany z emfazą głos osób, które w tym samym wpisie bez żenady przyznawały się do nieczytania krytykowanych przez siebie ?gniotów?.
    Drodzy Państwo, czy zamiast układać spis lektor zakazanych (np. Żeromski, Sienkiewicz, Mickiewicz i inni), jednocześnie układając spis lektor obowiązkowych (Mroczek, Gombrowicz, Herbert, itd…), nie należy czytać je wszystkie włącznie z Biblią, Marksem , czy Miltonem Friedmanem, dla którego na przykład greed jest silą napędową w rozwoju społeczeństw. Dlaczego nie dać możliwości ludziom samym wyrobić sobie własny światopogląd? Na solidnej bazie,… Może należy zacząć kłaść nacisk właśnie na samodzielne myślenie, oczywiście nie zapominając dać im wcześniej narzędzia do tego. Prawdziwa erudycja wiąże się z pokorą, bo jest świadoma, ze nie wszystko jest tylko białe, albo tylko czarne, bo wypływa z dużej wiedzy i doświadczenia.
    Kończę te rozważania, żeby nie być oskarżoną o mądrzenie się.
    Pozdrawiam serdecznie, ze szczególnym uwzględnieniem Czesława, Staq, Zezowatego, Mag, Kani i Antoniusa… (przepraszam, jeżeli kogoś pominęłam niechcący)

    Ps. Dla ?pokrzepienia serc? przytoczę kilka żartów:
    ***Pierwszy: jak rożnie postrzegane jest poczucie wolności:
    Na rozprawie sędzia pyta oskarżonego
    -Dlaczego uciekł pan z wiezienia?
    -Bo chciałem się ożenić.
    -No to ma pan dziwne poczucie wolnosci.

    ***Drugi mówi o teorii względności w jakiś sposób:
    Lekarz, wypisując chorego po operacji udziela mu rad:
    -Nie palić, nie pic pod żadnym pozorem, co najmniej 8 godzin snu dziennie.
    -A co z seksem?
    -Tylko z zoną, bo wszelkie podniecenie mogłoby pana zabić!

    ***Trzeci i ostatni na temat naszego postrzegania świata otaczającego nas:
    W ZOO:
    _Tato, dlaczego ta gorylica tak krzywo na nas patrzy?
    -Uspokój się synku, to dopiero kasa…

    ********Aha zapomniałabym dorzucić swoje 5 groszy na temat posła Arlukowicza.
    Bardzo się ciesze, że przeszedł na stronę Premiera Tuska. Nie widzę tego jako zdradę czegokolwiek z wielu powodów, a wręcz przeciwnie odbieram jako przejaw mądrości i odwagi cywilnej. Wymienię najważniejsze powody dlaczego jestem o tym przekonana:
    *Nie należał do SLD.
    *SLD pod przywództwem (słodko-pierdzącego) Napieralskiego budzi co najmniej przestrach i obawy rożne.
    *Arlukowicz jest człowiekiem działania konkretnego, a nie pustosłowia.
    *Z PremieremTuskiem będzie mógł dużo dobrego zrobić.
    *PO jak nazwa wskazuje, to jest platforma, gdzie oprócz oszołomów z obu stron krzywej Gausa, jest miejsce dla wszystkich, którzy chcą pozytywnie wpływać na nasz Kraj.
    *Lojalność, dla samej lojalności (w myśl zasady, ze jak A, to trzeba tez B i C i XYZ) jest totalną bzdurą, ?.itd….
    Gratulacje Panie Arlukowicz!
    Jeszcze jedno. Arlukowicz i jego decyzja, to zupełnie inna klasa, czy kategoria niż Bielan, Czarnecki, Dorn…., więc porównywanie ich jest nonsensem. Motywacje totalnie różne.

    Teresa Stachurska
    Dziekuje Ci za te linki, a zwłaszcza ten:. tutaj Nie bardzo wiem skad Ci się wzial tytul do nich. Napisalas: Strasznie i śmiesznie Dla mnie to tragiczne, smutne i zarazem piekne.

  293. Podaje swój email adres klara2010@gazeta.pl dla wszystkich, którzy będą mieli przyjemność podzielić się ze mną myślami, których z jakichś powodów nie chcieliby przedstawiać na blogu.
    Osoby, które skorzystają z tego adresu, po to żeby mnie obrażać, uprzedzam, że wiem jak się posługiwać klawiszem del.
    Pozdrawiam i czekam z niecierpliwością na korespondencje.
    klara2010

  294. …nie przesadzajmy w sprawie pana Arlukowicza. Owszem, jego odejscie moze sprawic ze Polska juz nigdy nie bedzie taka sama, jaka byla przed 10 maja 2011 roku – ale premier dokonal slusznego wyboru. Chodzilo mu prawdopodobnie o skoordynowanie wszystkich dzialan aparatu panstwowego na rzecz obywateli, zwlaszcza tych szarych. Poza tym, z podanego przez premiera zakresu obowiazkow dla pana Bartosza wynika, ze jego nowa dzialalnosc pozwoli na przynajmniej czesciowe uwolnienie pani Lipowicz, a zwlaszcza pani Radziszewskiej od nadmiaru obowiazkow.

  295. Pani Redaktor
    Ogladałam niedzielną Puszkę i wczorajszego goscia z min. Fedak.
    Urywki niedzielnego programu pokazywane są co jakiś czas i bardzo dobrze. Wiem , ze słowa piosenki nie chciały przejść przez gardło pani redaktor Solskiej, mnie też by nie przeszły. No ale zeby widzowie usłyszeli, ktoś musiał to zrobić. Z oporem , ale udało sie panom odśpiewać. Słowa żenujace , wykonanie mistrzowskie! NO PRAWIE mistrzowskie-dzielni PANOWIE i ODWAZNI Składam wyrazy uznania. Nastepnym razem poproszę o piosenkę o bzach lub o miłosci! 🙂
    Pani min. Fedak….chyba nigdy sie do niej nie przekonam.

    Ależ klaro2010mnie rozbawiłaś z samego rana:) przytoczonymi żartami są swietne. Dziekuję i polecam.
    Przez parę ostatnich dni wystepowało tutaj dziwne zjawisko dokopywania. Nie czytałam i nie czytam wszystkich komentarzy. Nikt nie ma obowiązku czytania. Zatem tym bardziej zdumiał mnie atak na Ciebie. No bo nikogo nie obraziłaś, nie obrazałas Gospodyni, nie siałaś nienawiści zatem o co chodziło? Nie wiem. Cieszę się , ze jesteś.
    Odnosnie p.Arłukowicza….
    1. Dla niego dobrze
    2. Dla Polski dobrze
    3. Dla PO dobrze
    4. Dla lewicy bardzo źle
    Niech p. Napieralski w końcu zacznie mysleć i zacznie przewidywać, niech przestanie skupiać się na sobie. Mając pod reką tak wytrawnego polityka jak L.Miller i nie potrafić z tego skorzystac to już jest jakieś ograniczenie w rozsądnym mysleniu. Pan Napieralski+p.Kalita+p.Wikliński-super extra TRIO lecz nie dla mnie.
    Szkoda tego wszystkiego, tych wszystkich punktów , które dla SLD łapie p.L.Miller, szkoda jego starania, szkoda determinacji.

    Pani Redaktor ja sie bardzo ciesze gdy widzę Panią taką odmienioną na wiosne w zupełnie innych kolorach. Brawo za odwagę. Wczorajszy bławatkowy zakiet przepiekny.
    Pozdrawiam Panie i Znajomych z Pani Progów , u nas jest cudnie ….wszystko kwitnie 🙂

  296. prosba do Pani Janiny, aby staly i mily gosc Jej „puszki”, pan Jan Wrobel nie przesadzal z ta swoja „bezstronnoscia”. Widac ze zawsze chce byc oryginalny w swoich opiniach. Dzis na przyklad w TOK-FM porownal pana Ireneusza Krzeminskiego do pani Lichockiej – a przeciez pani Lichocka jest nieporownywalna i niepowtarzalna. Ja sobie nie przypominam aby pan Krzeminski bywal rozpalony do bialosci, do granicy szalenstwa, do histerii.

  297. @kania pisze:
    2011-05-10 o godz. 23:30

    ***- to się akurat w tej sprawie mało orientujesz, szanowny Antoniusie .
    Bartosz Arłukowicz wcale nie obiecywał, że pociągnie wybory samorządowe w Szczecinie. ***

    Drogi ptako-grzybie! Przepraszam za takie skojarzenie!
    Masz rację, że znam się dużo mniej na dokonaniach Pana A. niż na wysokościomierzach w Tu154M (z bocznym numerem 101, a nawet 102), a dokładnie nic nie wiem o jego karierze lekarskiej. Dopiero teraz z tego szumu o jego „zdradzie” wyłania się pewien obraz, nie powiem, interesujący. Ja mogłem bazować tylko na informacjach mi dostępnych. Przeczytałem jeszcze raz mój wpis. Podobał mi się Pan Arłukowicz, gdy go widziałem w TV, a moja nieufność była spowodowana informacją, którą cytowałem – chyba za Szkłem Kontaktowym, bo praktycznie nie wychylam się w internecie poza blogi Poliytkierów, portal TVN24, a w TV oglądam głównie „Krzywe Zwierciadło (część po JAG’u) i Szkło Kontaktowe, bo audycje z Panią Paradowską kolidują z programami mojej żony. Szanowana Kania nieco „zmodyfikowała” tę informację, ja mam teraz wybór – mogę wierzyć jednej lub drugiej informacji, bo nie sprawdzę tego przecież, bo jak?
    Jestem więc „prawie” niewinny w tej sprawie, bo wkraczamy w dziedzinę „wiary”, a tam nie ma logiki!
    Pozdrawiam i dalej będę lubił Pana Arłukowicza, choć nadal nie pożyczę mu samochodu – pewnie i tak ma dużo lepszy!

  298. Zosienka pisze:
    2011-05-11 o godz. 07:50
    ze Polska juz nigdy nie bedzie taka sama, jaka byla przed 10 maja 2011 roku
    ——————————————————————————————–

    Czy sa planiowane z tej okazji comiesieczne pochody, spiewanie piesni a moze nawet i nocne marsze z pochodniami?

  299. Jestem jak najbardziej za „transferem” (cokolwiek to znaczy) posła Arłukowicza.
    Nalezy on do bardzo wąskiej grupy posłow i senatorów, którzy bez wzgledu na barwy czy sympatie polityczne, traktują swój mandat poważnie.
    Wszelkie wybrzydzania na temat lojalności oraz spekulacje i insynuacje o pogodni za kasą czy władzą są śmieszne i prostackie, co bardzo celnie skwitowała
    AnnaP-Nova.
    To, że politycy bredzą na temat Arłukowicza – nie nowina. Jak zwykle w tumanieniu umysłów przoduja dziennikarze dzielący włos na dziesięcioro, byle podkręcić temat

  300. @ antonius

    5D Jest pyszny wpis na blogu p. Passenta:
    240834sFiF pisze:
    2011-05-11 o godz. 07:17

  301. klara2010 pisze:
    2011-05-11 o godz. 03:09
    ————————————————————————————–
    Rzeczowy wpis. Dowcipy krotkie,ale b. dobre.

  302. @zezem pisze:
    2011-05-11 o godz. 11:34

    Zauważyłem go przed chwilą i skomentowałem. „Czeka na akceptację”.

  303. Przewinęłam sobie wszystkie wpisy. Niektóre osoby już znam , są dłużej ode mnie i mieliśmy okazję odnosic się do swoich wpisów.
    pisze:
    2011-05-03 o godz. 21:00

    Ja tez zauważyłam bylejakośc niektórych dziennikarzy w odnoszeniu się do premiera i prezydenta też. Zdumiewa mnie również niereagowanie gdy rozmówca odnosi się również w sposób jak do osoby podrzednej, nawet nie równorzędnej. Niestety , ale dzieje się w TVN. Na apel telewidzów dzwoniacych do Szkła Kontaktowego prowadzacy zaczęli reagowac i bardzo dobrze.
    Było to jakis czas temu, a teraz to ja już ich nie ogladam tzm SK -tak , ale nie zawsze.
    Przerzuciłam sie na SUPERSTACJĘ i naprawdę , jest inaczej. Dziennikarze obojga płci są młodzi, ładni, ładnie wysławiajacy się. Bardzo mi to odpowiada. W Superstacji ma swoje programy nasza Gospodyni. Czasami nawet powtórki ogladam – nie zawsze zdążę.
    Lech, kiedyś pytał mnie Pan ,czy ja to nie przypadkiem mag</b bo podobnie piszemy! Czy przypadkiem mag nie wycofała sie z pisania, bo….chyba ktoś był zbyt ostry w stosunku do nie? Zatem proszę mag wróciła. Jestesmy dwie różne osoby.
    antonius pisze:
    2011-05-11 o godz. 09:36
    Ja już na „Krzywe Zwierciadło” nie mam czasu, ale czasami coś tam obejrzę…Może udałoby się Panu czasami jakieś powtórki obejrzeć-warto.
    Zosieńko w zasadzie mam inne poglady niż Pani i z Panią się nie zgadzam , ale fajnie , że Pani zagląda i pisze tutaj. Taki fajny pogląd – inny punkt widzenia.
    Pozdrawiam i uśmiecham się 🙂

  304. pisze:
    2011-05-03 o godz. 21:00

    Przepraszam , ten wpis dotyczył staga

    antoniusie miałam na mysli powtórki programów naszej Gospodyni.
    Jeszcze raz pozdrawiam 🙂

  305. AnnaP-Nova!
    Dlaczego miałabym się wycofać? Otrzepałam piórka, pokrzepiona odzewem fajnych ludzi i od wczoraj buszuję na trzech blogach (red.red.red. Passenta, Szostkiewicza i Paradowskiej). Widocznie mnie przewinełaś, a nawiązałam raz równiez do Twoich uwag na temat posła Arłukowicza.
    Pozdrawiam ciepło

  306. # Jean Paul pisze: 2011-05-10 o godz. 17:19
    ============================
    >>>georges 15.48 No to gdzie my teraz obaj wyemigrujemy…>>>

    Otoz to.
    To jest dobre pytanie, ale juz nie dla mnie.
    Dla mnie to koniec drogi, dalej juz nie mozna, mapa sie skonczyla.
    Poza tym, ja juz nie moge sie spakowac do jednego plecaka, jak 30 lat temu.

    Pozostaje tylko inna planeta…
    Dlatego pilnie sledze nowe odkrycia Astrofizyki… See you there…
    Pozdrawiam. georges53

  307. Jean Paul
    Fakt. Nie bardzo dokąd jest wyemigrować w ramach Ziemi. Może do Nowej Zelandii? (przepraszam, ze się wcięłam miedzy Ciebie a georgesa 53).
    Chciałam jednak nawiązać do Twojego wczorajszego wpisu z g.13:10.
    Kraje starej Europy jako nacje „cywilizowane” nie potrzebowały „mitów załozycielskich”, jak Ameryka czy Australia, ale też specjalizowały się z niemniejszym zapałem w podbojach odległych krain.
    Nawet malutka Belgia swoje bogactwo, które wciąż procentuje, zawdzięcza barbarzyńskiej eksploatacji Konga (równiez w sensie mordowania tubylców i zwierząt).
    Zaledwie kilkadziesiąt lat temu w Muzeum Afryki pod Brukselą, obok głownego budynku, był urządzony swoisty skansen za ogrodzeniem (albo – jak kto woli – rodzaj zoo). A w tym skansenie kilka chat i grupa kongijczyków oddających się jakimś codziennym zajęciom. Na ogrodzeniu napisy – prosimy nie dokarmiać.
    A kolonialne przestępstwa Francuzów czy Anglików? OK – było, minęło. Najlepiej z tamtych opresji wyszły Indie – brytyjska perła w koronie. Ale Afryka wciąż spędza sen z powiek cywilizowanym i humanitarnym „białym”.

  308. mag ja widziałaam Ciebie, ale przypomniała mi się reakcja Lecha zresztą bardzo sympatyczna, dlatego mój wpis. Czyli coś musiało być na rzeczy skoro skrzydełka otrzepywałas. Zatem witam 🙂

  309. Wprawdzie Osama dostał na co zasłuzył ale wolałbym aby to co dostał, dostał w wyniku rzetelnego procesu, a nie akcji komandosów, która ? czy tego chcę czy nie ? kojarzy mi sie z terroryzmem w wydanie made in Izrael, tyle, że państwowym a bardziej nawet w wykonaniu USA jako światowego żandarma, który uważa, że mu wszystko wolno i nikt mu ?nie podskoczy?. Wg. niektórych doniesień medialnych władze Pakistanu o akcji nie miały pojęcia a i okoliczności śmierci przedstawiane są różnie, krążą nawet plotki o tym że może sfingowali śmierć Osamy

css.php