Skrót myślowy - Blog Janiny Paradowskiej Skrót myślowy - Blog Janiny Paradowskiej Skrót myślowy - Blog Janiny Paradowskiej

26.08.2011
piątek

Kadry są najważniejsze

26 sierpnia 2011, piątek,

„Jestem gapą” – wyznał pan Wąsik po tym, gdy „Super Express” opublikował zdjęcia, jak to odjechał ze stacji benzynowej nie zapłaciwszy za tankowanie. Po prostu zapomniał zapłacić ze zwykłego gapiostwa, a nie dlatego, że chciał te 200 złotych za paliwo ukraść, czy delikatniej mówiąc zaoszczędzić.

Jest to najbardziej szczere wyznanie, jakie dało się ostatnio usłyszeć z ust polityka, ponadto jak mało które wiele wyjaśnia, jeśli chodzi o zdarzenia rzeczywiste. Otóż pan Wąsik nie jest byle kim, jest bardzo ważną osobą w partii o nazwie Prawo i Sprawiedliwość, jest radnym, chyba nawet szefem frakcji PiS w stolicy. Dowodzi tak spektakularnymi akcjami jak sprzeciw wobec prywatyzacji warszawskiego przedsiębiorstwa dostarczającego ciepło, ponadto kandyduje do Sejmu, a jeszcze rok temu z kawałkiem był wiceszefem CBA. Zresztą, kandyduje w ramach desantu dzielnych szeryfów z CBA z list PiS, którzy już po objęciu rządów przez tę partię będą badać kolejne zbrodnie PO, a jeśli pozostaną w opozycji – zasiądą zapewne w licznych komisjach, jeśli nie śledczych, to zwyczajnych i nadzwyczajnych sejmowych, aby surowo patrzeć władzy na ręce. Po prostu najwyższej rangi profesjonaliści.

Tymczasem pan Wąsik sam nieoczekiwanie przyznaje, że jest gapą, co oczywiście w radzie stolicy czy w Sejmie można jakoś wybaczyć, wszak niejeden poseł gapiostwem tłumaczy się, gdy zagłosuje inaczej niż partia czy zdrowy rozsądek nakazują, ale jednak gapa jako wiceszef CBA, a gapiostwo jako jego ważna kwalifikacja, to już plama wielka. Chyba lepiej było się przyznać, że chciało się parę złotych zaoszczędzić. Gapa jako szef najważniejszej policji w państwie, antykorupcyjnej i politycznej zarazem, to już numer raczej kabaretowy.

Wyznanie pana Wąsika wiele jednak tłumaczy, jeśli chodzi o rzeczywiste dokonania CBA, zwłaszcza zaś spartaczone akcje tego biura, które zapamiętane zostały głównie dlatego, że były nieudane i nie pomógł nawet wdzięk agenta Tomka (też kandydata PiS do Sejmu), brawurowo zakupującego willę w Kazimierzu, by złapać na przekrętach państwa Kwaśniewskich czy uwodzącego na potęgę mniej lub bardziej piękne panie posłanki i celebrytki. Po prostu co krok to blamaż, przeciek i generalnie działanie trochę na zasadzie, jak sobie mały Jaś wyobraża pracę służby superspecjalnej. Najpierw oczywiście rodzice kupują mu najdroższe zabawki, a potem Jaś przystępuje do ich psucia, co zresztą może mieć nawet finał optymistyczny, bo być może gdyby nie gapiostwo pana Wąsika, państwo PiS byłoby groźniejsze i o wiele mniej w wielu wcieleniach zabawne.

Jest jednak i dodatkowe wytłumaczenie gapiostwa wiceszefa CBA. Otóż wedle wielu prasowych informacji był on tym, który najbardziej lubił słuchać nagranych przez służby rozmów różnych osób, oczywiście ważnych, bo byle kogo chyba jednak nie nagrywano. Liczba godzin odsłuchiwanych przez niego nagrań jest niesłychane wielka i aż dziw, że człowiek miał tyle czasu i siły na wykonywanie jednej czynności. Nie jest jednak wykluczone, że w tym stanie rzeczy głosy słyszał nawet wówczas, gdy ich nie słuchał, w końcu praca funkcjonariusza nie jest czasowo limitowana, funkcjonariusz jest zawsze na służbie, jest jej oddany całym sobą. Cóż więc znaczy głupie 200 złotych za benzynę, gdy ważnemu funkcjonariuszowi tyle głosów kłębi się w głowie i chciałby z nich wyłowić ten jeden najważniejszy, od którego zależy przyszłość jego i jego ugrupowania, najlepiej oczywiście głos Tuska, ale i Schetyną zapewne by też nie pogardził.

Nie ma co, kadry PiS ma oddane, a że ich kompetencje marne, to już inna sprawa. Zresztą, jak pech to pech. W mniej więcej w tym samym czasie, gdy swe gapiostwo wyznawał pana Wąsik, błysnęła nieznajomością podstawowych prawd ekonomicznych pani posłanka Szydło, główna specjalistka do gospodarki (jako okoliczność  łagodzącą można przyjąć fakt, że generalnie nadmiar partyjnej propagandy, której się oddała, nie służy pokazywaniu posiadanej wiedzy)  i trzeba by Zytę Gilowską z bezpartyjnego podobno posterunku w Radzie Polityki Pieniężnej wzywać, aby niemiłe wrażenie zatrzeć.

***

PS.

Bardzo Państwu dziękuję za tak wiele komentarzy. To miłe, ale też sprawia, że po prostu nie nadążam z odpowiedziami. Zapewniam jednak, że się poprawię, pewnie już od następnego blogowego wpisu. Chciałam jednak wyjaśnić jedną kwestię. Otóż czytam czasem zarzuty, że czegoś nie skomentowałam i generalnie odnosi się to sytuacji, że PO miała jakąś wpadkę, a ja milczę, natomiast widzę wszystko złe w PiS czy w SLD. Otóż przyjęłam taką zasadę, że nie komentuję każdego zdania wypowiedzianego przez polityka, staram się nie pisać lub pisać mało na te tematy, o których piszę w „Polityce” w nadziei, że jednak Państwo zaglądają także do mojego macierzystego tygodnika. Ponadto nigdy nie ukrywałam, że PiS nie jest partią mojego pierwszego, drugiego czy nawet trzeciego wyboru, co nie znaczy, że nie ma w tej partii polityków, których cenię czy ceniłam.

Teraz, przygotowując kolejny ranking najlepszych i najsłabszych posłów, który ukaże się w „Polityce” w połowie września, widzę bardzo wyraźnie, jaką wyrwę w szeregach PiS i nie tylko w tej partii, ale także w całym Sejmie zrobiła katastrofa smoleńska. Brak Grażyny Gęsickiej czy nawet Aleksandry Natalli-Świat jest nie do zastąpienia, brakuje tych, którzy tworzą PJN z posłami Pawłem Kowalem, Pawłem Poncyliuszem czy Joanną Kluzik-Rostkowską na czele, której zachowanie związane z partyjnym przemieszczaniem się można oceniać bardzo krytycznie, ale która na wielu sprawach się po prostu znała. Nie zastąpi ich pan Wąsik z panem Kamińskim i innymi funkcjonariuszami CBA. Ludwik Dorn, z którym lubiłam rozmawiać, mimo że w bardzo wielu sprawach nie zgadzaliśmy się, wdał się w jakieś dowcipy, często nie najwyższej próby, najwyraźniej aby unikać odpowiedzi na istotne polityczne pytania.

Tak to po prostu jest, że dwie partie – PiS i SLD wyjątkowo jałowieją i po prostu kadr nie mają. Czy wyobrażają sobie Państwo, że mamy ten wielki światowy kryzys, którego finału nikt nie potrafi przewidzieć, a ministrem finansów jest pan Marek Wikiński, nawet wspierany przez posła Stanisława Steca (obaj z SLD), który niewątpliwie zna się na kwestiach podatkowych, lub pani Beata Szydło, a nawet Zyta Gilowska, która w czasie, gdy była ministrem finansów, unikała kontaktów międzynarodowych, wysyłając wszędzie swoją zastępczynię? Gdzie byśmy byli i gdzie możemy jeszcze być? To ważne pytanie. Warto je sobie zadawać.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 407

Dodaj komentarz »
  1. A teraz wyobraźmy sobie burzę w „prawicowych” mediach gdyby to nie był pan Wąsik ale ktoś związany z PO.

  2. Tym razem nic o SLD ani o Napieralskim! Czyżby coś się wydarzyło, a może upał?

  3. Chyłę głowę przed Pani erudycją,poprawnością językową ,nie zwykłą logiką rozumowania i oczywiście umiejętnością oceny politycznych harców naszej elity. Tylko ze względu na Pani udział warto czytać „Politykę”. Życzę długiego wspierania nas na tej pustyni intelektualnej.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. A nie pomyślała pani Redaktor, że w/w partie mogłyby do swoich rządów wystawić ludzi fachowych nie związanych z tymi partiami?
    Pamięta Pani, jak przed kilkunastoma laty, straszono rządem SLD-PSL, że tylko postsolidarnościowe partie głównie Unia Demokratyczna posiada ludzi zdolnych do rządzenia tym krajem?
    Co do „tankowacza” Wąsika. Nie wiem co miał Michał na myśli, bo można jego wpis rozumieć w dwójnasób, ale jesli chodziło mu o to, że gdyby to spotkało polityka PO, to media przemilczałyby incydent, to popieram jego wypowiedż.
    Co wcale nie znaczy, że bronię p. Wąsika. Trzy setki doskonale pamiętam, za brak udziału posłów PiS w posiedzeniu sejmu.

  6. Gapiostwo pana Wąsika to takie trochę naciągane. przez parę ładnych miesięcy przez to gapiostwo nie odpowiadal na wezwania policji. PIS-owi gratulujemy kadr , a sobie współczujemy,ze taki gapcio był zastępcą szefa CBA i jeszcze chce być posłem

  7. Album Wybrańców Narodu ostatniej kadencji Sejmu…….
    Może nie brać przykładu?
    A może komuś ręka zadrży nad listą wyborczą?
    http://wiadomosci.wp.pl/gid,13711021,title,Skandal-w-sejmie-Molestowanie-alkohol-i,gpage,6,img,13715559,galeria.html

    Na tych zdjęciach jakie są kadry, każdy widzi……

  8. I trafiła Pani,
    Gospodyni Nasza Szanowna, w sedno tym tematem jałowości kadr!

    Obaj liderzy , różnymi się kierując przesłankami, prowadzą bardzo podobną politykę kadrową, by po przewidywanej – co widać przez obu- wyborczej przegranej zapewnić przede wszystkim sobie posady partyjnych przywódców. Zasada BMW po prostu.

    I postrzegany jako Machiavelli Kaczyński i prostacko aparatczykowy Napieralski te same kije i marchewki stosują, choć posunięcia Napieralskiego ogranicza pamięć niedawnej świetności Sojuszu i ludzie o dużych nazwiskach / i dla lewicy osiągnięciach/ , od Kwaśniewskiego poczynając.

    Na to ” psucie politycznej monety” wpływa również postępujące i niestety dość powszechne spsienie i reprezentantów czwartej władzy, i politologów i wszelkiego autoramentu badaczy opinii publicznej. A towarzyszy temu właściwa dla każdej z tych grup z osobna ” korporacyjna solidarność”.

    Nie ma dziennikarskiego samorządu, który mocą swego autorytetu ukróciłby praktyki dziennikarzy- łgarzy czy wykazał niekompetencję socjologów partaczy.
    Do szewskiej pasji doprowadził mnie w czwartkowym poranku TOK FM pan Radosław Markowski, który z wiele mówiącą miną o nędznej jakości tych pożal się Boże socjologów się wypowiedział, od razu zastrzegając: żadnych nazwisk, żadnych nazwisk…

    To ja z ukochanym jamnikiem do nieznanego lekarza nie pójdę, bo strach oddać stworzenie w niefachowe czy choćby niesprawdzone ręce, a wypowiadający się w telewizorze do sitka EKSPERT może pleść androny i jego wpływu na ocenę rzeczywistości nikt nawet nie zamierza zakwestionować?

    Czy pojęcie „zachowanie nieetyczne” ma jeszcze jakiekolwiek znaczenie?

    Skoro żadna ustawa Pani Gilowskiej otwartego wypowiadania się na tematy polityczne nie zabrania, to ona wypowiadać się będzie!
    Skoro Pana Chlebowskiego żadna prokuratura w stan oskarżenia nie postawiła, to on do wyborczego wyścigu stanie!
    Skoro Pan Wąsik rachunku za paliwo przez gapiostwo nie zapłacił i z niechęci do „reżimowej POlicji” sprawy nie wyjaśnił , to oczywiście nikt go do rezygnacji z kandydowania do Sejmu Rzeczpospolitej nie zmusi.

    Kręcenie nosem na platformianą ” Polskę w budowie ” dyskutowanie o dokonanych w ostatnich 4 latach zmianach to jest ostatni bastion względnej normalności.
    Mogę krytykować brak determinacji Platformy choćby w sprawie in vitro, ale jak mogę nie dostrzec, że to SLD ze sprawy parytetów na listach wyborczych zrobił parodię, a ” tęczowego ” Kalisza Napieralski w partii zmarginalizował, forując ” przyjaciela gejów ” Wikińskiego.
    O propozycjach PIS u i prawicowych ekspertach nawet nie wspominam, bo i po co?

  9. Pan Wąsik jako viceszef policji politycznej PISu nie reagował na pisma i ponaglenia, bo uważał jak w Dudku, „oni to mi mogą skoczyć… itd”. Teraz jak sprawę upubliczniono robi z siebie gapę. On chyba słyszał cały czas podsłuchiwane głosy i dlatego tak się zapomniał. Szkoda o tym gadać.
    Te kadry Kamiński, Wąsik i „Godzilla” z kompanami to jest osobny temat.
    Pani Pleciuga-Gilowska co karmiła, jak maglarka, znajomego z SB wszystkim o czy usłyszała, nie widzi niczego niestosownego w swoim zachowaniu tak wtedy jak i teraz. Ale to mały prezes wysłał p.Gilowską na „odcinek RPP” i jego interesy ma reprezentować i to czyni. Jak trzeba to zje ślimaki i małże, a i kaczką nie pogardzi-to nie kanibalizm.
    PO należy wytykać zaniechania, ale przynajmniej jest normalnie dla wiekszości, poza „wierzącymi inaczej” w prezesa i RM.
    Ktoś sie dopominał o głosy o LSD, sądzę że przegrają trzecie miejsce z PSL, który „żywi i broni” przede wszystkim chłopów, a oni żywią głównie siebie.
    JERZY

  10. ..pryecie ten Wjcik to jakiś tam straznik mieskich trotuarów,smietników i innych zakamarków stolicy z penerami włącznie,ma typowe cechy pezetperowca mierny ale wierny,pisa trzeba zlikwidować to endeccy faszyści z lat 30 II RP

  11. Szanowna Pani Redaktor.
    Troszkę się pani pomyliło w „Polityce”. Napisała Pani, oceniając sprawę Kowalczyka jako polityczną:

    „Uniewinnienie gen. Kowalczyka (…) upór prokuratury, aby jednak politycznie się wykazać (…) pospiesznym ferowaniem wyroków, prokuratorskimi pracami na polityczne zamówienie”
    http://www.polityka.pl/kraj/opinie/1518824,1,wymiar-sprawiedliwosci-zmienia-historie.read

    Postępowania prokuratorów w tej sprawie nie można podciągnać pod „polityczny upór” i działanie na „polityczne zamówienie”. Z tego prostego powodu, że ta sprawa rozgrywała się (zasadnicza, najważniejsza jej część), podczas rządów SLD (komendantem głównym został pod koniec 2001 r. a odszedł w wyniku afery starachowickiej pod koniec 2003 r., gdy SLD trzymał się jeszcze mocno), które go wyniosło na stołek – więc nie miało powodu „politycznie zlecać” swojej prokuraturze ścigania.

    PS
    Z resztą Pani dobrego artykułu – pełna zgoda.

  12. @Janina Paradowska: Szanowna Pani Redaktor. Bardzo mnie Pani rozczarowała. Jestem Pani fanem i w ocenach różnych spraw od lat zgadzam się z Panią łącznie w 95-98%.

    Ale dzisiejszy tekst jest „wypadkiem przy pracy”, dowodem słabości.

    Sam jestem profesorem, członkiem różnych ciał, fachowcem – generalnie człowiekiem kompetentnym i niegłupim.

    Pół roku temu zdażyło mi się dokładnie to samo co p. Wąsikowi. Był kłopot bo mnie dogoniono, złapano, nieco poturbowano, przymknięto „na dołek” itp. Mój status pomógł mi się z tego wyplątać.

    Nie uważam jednak, że incydent ten może być w jakikolwiek sposób łączony z oceną mojej pracy, nawet gdyby ktoś miał na temat tej pracy (czy afiliacji politycznej) ocenę skrajnie negatywną. Sytuacyjne „zaćmienia” umysłu i „gapowatość” zdarzają się ludziom.

    Pozorne korelacje czy bezsensowne „oburzanie się” (ostatnio np. dotyczyło to żartującego z synem min. Sikorskiego) to plaga naszej debaty publicznej.

    Żałuję, że i Pani popełniła ten błąd.Mam nadzieję, że wyciągnie Pani wnioski

    Pozdrawiam

  13. Wiadomym jest że na tych blogach obowiązują cztery zasady:
    – chwalimy Tuska
    – straszymy Kaczyńskim
    – drwimy z Napieralskiego
    – ignorujemy Pawlaka

    Zasady są jasne, dlatego tak dobrze się je czyta i chętnie zagląda 🙂 Inaczej przecież się nie da, patrząc na naszą scenę komentatorsko – polityczną.

    Dzisiejsza konferencja Tuska i pytanie dziennikarki: „Ale na 100% Pan przyjdzie?” – po prostu chamoooooo….w.

    Pozdrowienia

  14. Oczywiście „zdarzyło a nie „zdażyło”

    Sama Pani widzi…

  15. W sprawie „rozwoju” SLD to mam coraz większe podejrzenia, że p. Rakowski kazał wyprowadzić wiadomy sztandar, ale światło zgasi p. Napieralski ( p. Wąsik tego nie zauważy)- czego jemu i sobie życzę. Taka lewica to wstyd !

  16. Pani Janino,
    niestety, ale Pani blog już dawno przestał być Pani prywatną sprawą i bardzo dobrze. Jeśli już mowa o kadrach, to chyba wszyscy odczuwają brak w miarę rozsądnych, w miarę obiektywnych komentatorów. Dlatego, czy Pani tego chce, czy nie, Jest Pani pod szczególna ochroną i z tego powodu czuję się zobowiązany przypomnieć, że szlachectwo zobowiązuje. Pan Wąsik idolem moim nie jest i moja opinia o nim nie różni się od Pani opinii. Ale czuję się trochę nieswojo gdy najlepsze pióro Rzeczypospolitej rozjeżdża go za niezapłacenie jakiegoś rachunku. Każdemu może się to zdarzyć (mi np. kilkakrotnie) a takie postawienie sprawy zrównuje niejako jego poprzednie sprawki z obecną wpadką (że niby ludzki gość; też mu się zdarza o czymś zapomnieć).

  17. Gospodyni zapomniała, żę CBA było i jest wspólnym dzieckiem PiS i PO.
    Pani Redaktor za to nie jałowieje (jak SLD i PiS) i za każdym razem daje odpór.
    Wąsik – tak to olbrzymi problem polityczny!!! – mnie nie obchodzi a cyrku ciąg dalszy.
    Pokaz godny najlepszych cyrków Zimbabnwe, Mali i Korei Płn.
    Pan Premier z wyżyn swojego urzędu – na konferencji prasowej Prezesa Rady Ministrów – pięć godzin przed godziną zero (19.15) wezwał na debatę polityczną.
    Debatę polityczną wśród szefów największych partii przepowadzoną w studiach Polsatu a moderowaną przez niezwykle obiektywnego Jarosława Gugałę.
    Nie wiem czy wszyscy szefowie partii tę konferencję oglądali, ale wszyscy już ponoć o niej wiedzą, ale o dziwo nie wszyscy się z tym poleceniem – nakazem spotkania zgadzają.
    Do tej chwili nie mogę zrozumieć czy żadający spotkania wystąpił jako premier czy też jako szef PO, ale chyba i sam Tusk ma z tym problem.
    Wiem co też teraz w obiektywnych mediach będzie się działo!
    Paski telewizyjne pożółkną i poczerwienieją.
    Grona ekspertów będą utyskiwały nad upadkiem obyczajów politycznych w SLD.
    Surmy i trąby medialne będą grzmiały:
    Pan Donald Tusk zaproponował debatę a Napieralski i Kaczyński stchórzyli.
    Stchórzyli bo przecież nie mogli być równoznacznymi postaciami z tą krynicą mądrości, erudycji i skomności.
    Jak mogli, kiedy Najjaśniejszy pochylił się nad maluczkimi i błądzącymi.
    Ja bym ich za to ukarał.
    Dlaczego odmówili wszak pięć godzin to wystarczający czas na przełożenie zaplanowanych spotkań, powrót do Stolicy i na przygotowanie sie do dyskusji.
    A przecież zaledwie wczoraj rzecznik Klubu PO zapowiedziała, że nie będzie debat.
    CYSORZ TO MA KLAWE ŻYCIE a słoma z butów mimo wszystko wychodzi.

  18. Zawsze uwazalem, ze PiS to partia debili dla debili. A teraz sie okazuje, ze rowniez SLD. Dla intelgentow zostaje PO i Partia Palikota.

  19. Agaton pisze:
    2011-08-26 o godz. 16:16
    „Pół roku temu zdażyło mi się dokładnie to samo co p. Wąsikowi. Był kłopot bo mnie dogoniono, złapano, nieco poturbowano, przymknięto ?na dołek? itp. Mój status pomógł mi się z tego wyplątać.”

    No, to chyba jednak NIE TO SAMO co Wąsikowi. Czy też przez prawie rok olewałeś wezwania z policji?

  20. Coś mnie ostatnio gna w adwokaturę,i chyba nie bez powodu.Ten Wąsik,ach ten Wąsik…Przypadkowo, na tv-info widziałem jego tłumaczenie.Powiedział tam mniej więcej,że prócz paliwa kupował coś jeszcze i płacił kartą.Nie zwrócił uwagi,że kasjer ,,ściągnął” mu tylko za to co brał ze stoiska.Czujnością to ,,super agenta nie błysnął ale uderzyło mnie bardzo,że w wyjaśnieniach,całym sobą wypadł tak wiarygodnie i spójnie.Tak jakoś po ludzku,człowieczo…..Nie robił uników,nie puszył się i nie kluczył.Tak jakoś mimowolnie ujrzałem na jego miejscu Achima B.,Adama H.,Mariuszów B.i K.czy wręcz samego Stworka(kupione Lewy a pewnie wiesz,że liczę niebawem na dolarowe wpływy).Eeee..ten ostatni to pewnie i słyszał coś o baku ale żeby od razu tam lać paliwo?I z kartą lipa, bo wszyscy wiedzą,że na zakupach to szasta dwu-setką a do sprawdzenia paragonu wozi ze sobą przyszłą minister finansów.Zdaje się zresztą,że dla pewności będzie ze sobą woził i byłą jako,że ta się lepiej wyznaje w pieniądzu.W każdym bądź razie wnioskować o komisję afery paliwowej z wąsikiem nie będę.I mam nadzieję,że w razie co Najwyższy Trybunał Prawych i Spamiętujących policzy mi to jako łagodzącą okoliczność i chociaż z gardłem wywinąć się zdołam.

  21. Przeciek, 13:17,

    Jak Pan nie ma absolutnie nic do powiedzenia na temat, to po co wysila sie Pan na zwykla, glupia zloscliwosc ???

  22. karwoj8 pisze:
    2011-08-26 o godz. 17:08

    Zgadza się że PO i PiS miało parę wspólnych i głupich pomysłów.
    Wydaje mi się jednak że PO na obsadę kadrową CBA, KRRiT, spółek skarbu państwa, ministerstw, IPN, itd wpływu po 2005 roku nie miała?
    Obsada kadrowa to projekt autorski panów K.
    Jakie są tego efekty i jakość kadr……każdy widzi.
    Albo nieudacznicy jak pan Wąsik, czy Kamiński, albo zdrajcy jak Kaczmarek.

    Silny władca toleruje i jest w stanie kontrolować w swoim otoczeniu silne osobowości.
    Parweniusz i władca słaby nie może tolerować mądrzejszych od siebie i ludzi mających własne zdanie. To zagroziłoby jego pozycji….
    Dlatego jaki jest poziom intelektu w gronie wyznawców Prezia, niestety.

  23. Dziwie sie, ze tyle osob broni Wasika bo ‚byl gapiem’. Przeciez to prawie 200 zl kradziezy (let’s call a spade a spade). Z drugiej strony jakias emerytka dorabiajaca praca z kiosku byla ciagana po sadach za nieuwazne nieodprowadzenie do skarbu panstwa 5 gr VATu. Czyli jak dawnie, wszyscy rowni ale niektorzy sa rowniejsi. Odrazajace!!

  24. Dobrze działalność Bronisława Komorowskiego ocenia też większość (79 proc.) jego wyborców z drugiej tury wyborów prezydenckich. Zwolennicy kontrkandydata – Jarosława Kaczyńskiego – są podzieleni: 40 proc. z nich przekonało się do obecnej prezydentury i niemal tyle samo – 38 proc. – odnosi się do niej z dezaprobatą.
    http://wiadomosci.onet.pl/kraj/polacy-ocenili-prezydenta-takich-notowan-jeszcze-n,1,4831420,wiadomosc.html

    Nie kłóci się, nie antagonizuje, nie naburmusza, to ma……
    Jego poprzednik to antyteza.

  25. W sumie niezła ocena Sikorskiego w Wikileaks. W PiS zmarnowałby się, jako minister się wyrabia. Jeszcze dziesięć lat a kto wie, może będzie jednym z lepszych polityków?
    http://wiadomosci.onet.pl/kraj/sikorski-naciskal-na-usa-ujawniono-depesze,1,4831414,wiadomosc.html

    To w ramach przeglądu kadr….
    Ocena pani Fotygi pewno byłaby- na kolana ……

  26. wiesiek59 pisze:
    2011-08-26 o godz. 18:57
    „Zgadza się że PO i PiS miało parę wspólnych i głupich pomysłów.”

    A różnica jest taka, że PO z czasem mądrzeje (przechylając się na lewo) a PIS głupieje coraz bardziej (przechylając się w hel smoleński).

  27. marek, 18.18. Ten sam charakter posiada Pana wpis. Ja jednak chciałem zaznaczyć istotne odstępstwo od znanej prawidłowości.

  28. wiesiek59!
    Na czyje!? I za co !?

  29. Indoor_prawdziwy pisze:
    2011-08-26 o godz. 19:48

    Nie rozumiem pytania, rozwiń kontekst….

  30. Agaton pisze:
    2011-08-26 o godz. 16:16
    a)Sam jestem profesorem, członkiem różnych ciał, fachowcem ? generalnie człowiekiem kompetentnym i niegłupim.
    b)Mój status pomógł mi się z tego wyplątać.
    —————————————————————————————–
    a)To się nazywa poczucie własnej godności i wartości.
    Ale,ale… Czy pan też nie stawia(ł) się na żądanie organów porządkowych?
    b) Z moim statusem chyba bym się nie wyplątał. Jako ,że są równi i równiejsi.

    Sax 😉

  31. invinoveritas pisze:
    2011-08-26 o godz. 19:42

    Problemem PiS jest to, że wszyscy dorastający i przewyższający intelektualnie wodza, już dawno się z tej łajby ewakuowali.
    Nawet nieco inteligentniejsze przydupasy, mający jakieś poczucie godności osobistej ewakuowali się do PJN.
    Pozostały liżydupy, brzydko mówiąc, producenci wazeliny, miernoty.
    Ich jedyną cechą jest wierność i liczenie na karierę……
    Ale łaska pańska na pstrym koniu jeździ, co widać na listach wyborczych.
    Miło że pan Bender się rozczarowal na przykład, Romaszewski chyba też.

  32. Rzekłeś,@Kacjeju ,pięć minut(18:12) przede mną.Palikot,jeżeli to dostrzeże i ma w zapasie ze 20 baniek może jeszcze Grzesiowi spłatać psikusa. Już chyba tylko jemu jest w stanie podebrać procentów. Palikot budzi nadzieję ale za razem jest niewiadomą i w przyszłość i w kadry.Przeraził mnie dzisiaj pan Szostakiewicz na swoim blogu gdzie PSL uznał za swoją partię drugiego wyboru.Nie,nie wyborem a jego celnością, niestety.Aż taki mamy kanał bo z naszej panny też nie do końca taka cud-dziewica.

  33. – Nie mogę już znieść ciągłych pytań, kiedy wreszcie będą nasze opatrunki. Męczy mnie pewien Francuz, który chce się zająć europejską dystrybucją, dopytują się Amerykanie, a także przedstawiciele firmy, którzy dostali już kredyt na zakup patentu i rozwinięcie produkcji. Ręce opadają – mówi prof. Szopa.

    Dr Wojciech Łuszczyna, rzecznik prasowy Urzędu Rejestracji: – Sam materiał opatrunkowy, czyli tkanina lniana, jest wyrobem medycznym i wymaga wyłącznie wpisania do rejestru, natomiast wyciąg z wytłoków z nasion lnu lub emulsja z oleju to lek (decyduje o tym ustawa z 20 kwietnia 2004 r.) i jak każdy nowy lek musi przejść pełną drogę rejestracyjną i mieć badania kliniczne. Trzeba dmuchać na zimne. Pan profesor chyba tego nie rozumie. To nie zła wola urzędu, tak mówią przepisy.

    – Nie rozumiem tych przepisów – replikuje prof. Szopa. – Dlaczego kwasy Omega-3 stojące rzędem w każdej aptece nie są traktowane jak lek, a wyciąg z lnu zawierający flawonoidy od dawna zjadane przez człowieka jest lekiem? Ministerstwo Nauki chce, byśmy byli innowacyjni, a jak mamy być, jeśli inny urząd rzuca nam kłody pod nogi?

    Więcej… http://wyborcza.pl/1,75478,10176004,Lniany_superplaster__Nielatwo_byc_innowacyjnym_w_Polsce.html#ixzz1WA5wgl2K

    Jak by to powiedzieć?
    „ręki opadajom”……..
    Gdyby pan Profesor był cyniczny, to sprzedałby patent zachodniej firmie jak Tołpa i miałby święty spokój. A tak nie daje świętego spokoju polskim urzędnikom…..
    I tak miliony euro spokojnie nam uciekają, nie ma winnych, są jedynie zawiedzeni i wkurzeni. Błogostan urzędniczy został utrzymany.

    Podobną sprawę opisywał mi kiedyś kolega inżynier.
    Opracował jakąś rewelacyjną formę wielokrotnego użytku, zebrał akceptacje dyrektorów- nie zapominając oczywiście o ich nazwiskach na projekcie racjonalizatorskim, w komórce racjonalizatorskiej zatwierdzić go zaś miała panienka po maturze……

  34. Zdaje się mieliśmy kilka wynalazków na światowym poziomie- światłowody, niebieski laser, produkcja insuliny, przetwarzanie opakowań na ropę, grafen…
    Istnieje jednak jakaś bariera finansowania w naszym kraju, albo niekompetencja urzędników……

  35. Szanowny mohawk (2011-08-25, godz. 13:37, komentarz do tekstu pt.: W OCZEKIWANIU NA IGRZYSKA)!
    Inaczej niż Ty, będę właśnie głosował na SLD. Mimo to, z uznaniem przeczytałem Twój tekst, jakże pozytywnie różny od nachalnego mobbingu, uprawianego przez tabloidalne dziennikarstwo i część sympatyków POPiS-u. Możemy różnić się w ocenach polityków i partii politycznych, ale dyskusja powinna mieć charakter rzeczowy, bez inwektyw i argumentów ad personam.
    Nie będę głosował na PO i PiS, ponieważ obie te siostrzane partie, wywodzące się z SOLIDARNOŚCI prowadzą politykę szkodliwą dla Polski i Polaków. Obie są sobie wzajemne potrzebne. Dla PO straszenie PiS-em jest metodą na zdobywanie głosów sympatyków innych partii, i jest poważnym atutem utrzymania się przy władzy. Oto argumenty za szkodliwością POPiS-u:
    1. Obie partie deklarują bliski światopogląd i wierność Kościołowi Katolickiemu, optując za finansowaniem tej szkodliwej dla Polski instytucji, której centrala stanowi obcy podmiot prawa międzynarodowego państwowego, mimo że w istocie państwem nie jest. Obie partie akceptują zawłaszczanie naszego Państwa i przestrzeni publicznej, przez tę strukturę, dla której najwyższymi wartościami są dobra materialne i doczesna władza umożliwiającej gromadzenie bogactwa.
    2. Obie partie prowadzą historyczną politykę, gloryfikującą narodowe klęski. W tym celu akceptują istnienie na koszt podatników wspólnej bojówki ideologicznej – IPN, powołanej przez ich poprzedników politycznych, fałszującej historię na ich partyjne wspólne potrzeby. Obie uznają, że Polska jaka istniała od odzyskania niepodległości po II WŚ, była „dziurą” w państwowości polskiej, i przypisują to działalności PPR, PZPR oraz służbom bezpieczeństwa, starając się ukryć fakt, że taka Polska powstała w wyniku uzgodnień międzysojuszniczych, które usytuowały Polskę w strefie wpływów radzieckich. Próby uzyskania pełniej niepodległości mogły zakończyć bardzo krwawo dla Polaków i niszcząco dla Kraju i polskiej państwowości. Obie partie prowadzą politykę antyrosyjską – PiS jawnie nienawistnie, a PO, demonstrując pogardę dla Rosji i jej państwowości. Ich antyrosyjskość, szkodzi polskiemu partnerstwu z UE i USA, które swe stosunki z Rosją starają ułożyć na zasadzie przyjaznego partnerstwa i ograniczonego zaufania, a nie na ciągłym demonstrowaniu sprzeczności interesów lub nieprzyjazności.
    3. Politycy obu tych partii, będąc przy władzy jako członkowie AWS, UW i PiS, nie wykazali należytej dbałości o finanse państwa, a skutkami ich niefrasobliwej działalności finansowej były zapaści finansów państwa i gospodarki. Z pierwszego takiego nieszczęścia w niedalekiej przeszłości wyprowadzał Kraj rząd SLD, przy ostrej parlamentarnej krytyce posłów prawicy koniecznych ograniczeń, którzy jakoś nie zauważyli, że to polityka AWS+UW, spowodowała taką konieczność. Kto wyprowadzi Polskę z zapaści gospodarczej i finansowej wywołanej rządami PiS i później PO?
    4. Obie partie dążą do pełni władzy państwowej, do zawłaszczenia nie tylko parlamentu i w konsekwencji rządu, ale również prokuratury i sądownictwa, do posługiwania się nadmiernie rozbudowanymi służbami siłowymi, wyposażonymi w nadmierne środki inwigilacji obywateli. Oczywiście w ich werbalnych deklaracjach ideowych dominuje zamiłowania do demokratycznego państwa prawa, ale w działaniach praktycznych realizują ten sam pomysł autorytatywnego państwa, tj. PRL-bis. Praktyki autorytarne PiS, gdy był przy władzy tego dowiodły. PO, zachęcona sondażami, na które być może wpływa, szykuje się do ponad pięćdziesięcioprocentowej reprezentacji w obu izbach parlamentu. Ta partia już pozwala sobie na DYSKRYMINACJĘ innych partii (PJN, PSL i SLD), startujących w nadchodzących wyborach, proponując debatę o przyszłości Polski tylko PiS-owi. Polska Konstytucja w art. 32 ust. 2 zakazuje dyskryminowania kogokolwiek. Wprawdzie prawnicy-konstytucjonaliści z pewnością uznają, że zakaz ten jest adresowany do organów państwa, ale partie polityczne, nie będąc nimi, są jednak strukturami naszej państwowości, i powinny nie dopuszczać się dyskryminowania nie tylko jednostek ale także innych partii politycznych i organizacji społecznych. Ów słuszny przepis konstytucyjny, nawet jeżeli nie jest obowiązujący dla partii politycznych, to stanowi wyraźną wskazówkę etyczną dla działalności politycznej. Ale etyka takiego działania nie jest popularna w obu tych siostrzanych partiach.
    PO jest partią, która działania są podporządkowane, wąsko pojmowanym potrzebom chwili. Ta partia nie sili się na przewidywanie skutków działań własnych i innych partii, chyba nie umie tego czynić. Przypomnijmy, jak PO dało się nabrać min. Fotydze, na „pierwiastek”, głosowało za likwidacją WSI i utworzeniem odrębnych służb wojskowego wywiadu i kontrwywiadu (więcej stanowisk dowódczych dla wiernych pretorian i kolesiów), choć nie trudno było przewidzieć, że pisowski rząd powierzy realizację tej reorganizacji Macierewiczowi, który zniszczy wywiad i kontrwywiad oraz spowoduje wiele wygrywanych procesów przeciw skarbowi państwa o odszkodowania. Przywódcy PO nie przewidzieli, że w razie zmiany w Białym Domu, może zmienić się polityka wobec Rosji i bezkrytycznie, na kolanach, kontynuowali starania o ustawienie w Polsce tarczy strzelniczej dla rosyjskich rakiet, aż do podpisania porozumienia pod sam koniec kadencji Buscha juniora. Umiejętność przewidywania z wysokim prawdopodobieństwem jest podstawą sztuki zarządzania każdą strukturą, nawet kioskiem z jarzynami a nie tylko państwem. Brak tej umiejętności u sterników nawy państwowej najczęściej powoduje złe skutki dla obywateli.
    Ostanie działania rządu PO w dziedzinie naruszania zasad praworządności, to powołanie przez Premiera KBWLLP niezgodnie z przepisami ustawy Prawo lotnicze, w celu wykazania winy „strony rosyjskiej”, w zaistnieniu katastrofy smoleńskiej, aby uzasadnić niemądrą, nieodpowiedzialną i wysłaną w świat, jego wypowiedź o istnieniu tej winy i odpowiedzialności. Opóźniło to konieczną naprawę w polskim lotnictwie wojskowym i zakończyło się nieprzemyślaną (określając to delikatnie) „pokazówką” – rozwiązaniem jednostki wojskowej. Drugi niepokojący sygnał powrotu do zwyczajów PRL to demonstracja podporządkowania prawa polityce – pouczenie prokuratora generalnego, że wskazówki ministra spraw zagranicznych są ważniejsze niż przyjęte przez Polskę porozumienia międzynarodowe.
    Ale takie głośne „strzały w płot” już poprzednio zdarzały czołowym działaczom PO: premierowi Tuskowi i marszałkowi Sejmu Komorowskiemu a także min. Sikorskiemu.
    Jestem świadom kłopotów, jakie są udziałem SLD, związanych ze zmianą przywództwa. Niestety nie wszyscy potrafią powstrzymywać swe ambicje i dochodzić do kompromisu. Brak umiejętności pragmatycznego myślenia i działania, dochodzenia do kompromisu, prowadzenia przyjaznego, nieniszczącego sporu, cechuje wielu Polaków, również przywódców partyjnych. Jednak, gdy Donald Tusk w boju o przywództwo rozprawił się z pozostałymi dwoma „tenorami”, jakoś nikt nie przypominał stalinowskiej zasady: „kadry decydują o wszystkim”. Podobnie cicho było, gdy rozprawił się z prof. Gilowską, którą poprzednio uznawał (publicznie) za bratnią duszę w sprawach ekonomicznych i państwowych.
    Sądzę, że przed oddaniem głosu wyborczego, trzeba zastanowić się, czy należy go oddać na którąś z partii dążących do nieograniczonej władzy.
    Pozdrawiam

  36. Gdzie byśmy byli i dokąd zmierzali gdyby nie Platforma i PSL?
    Jak się patrzy na te kadry PiS i SLD, to strach się bać.
    Napieralskiego teraz dużo, nie może opędzić całej rzeczywistości jednym, dwoma zdaniami, to bardzo wyraźnie widać, co to za mało mądry człowiek.
    Z PiS-em a ostatnio z SLD, nikt rozsądny się nie zada, bo to partie co w pogardzie mają ludzka inteligencję. Tylko głupiec może próbować bronić ich poglądów w rzeczowy sposób albo cynik.
    O ile jakieś poglądy mają, bo SLD się wycofał ostatnio z poglądów.
    Najbardziej negatywny elektorat to ma teraz chyba SLD w środowiskach mniejszościowych.
    Napieralski przebiegle myśli, na uśmiech ich wezmę i wdzięk osobisty i ważne żeby nie stracić.
    PO jest wielonurtowa, i ma szeroki elektorat, to my będziemy beznurtowi i też szeroką ławą.

    W środowisku ekonomistów jednak panuje zgoda co do faktów i podstaw wiedzy. Obowiązuje grawitacja w każdym razie. Poglądy PiS i SLD przeczą prawom grawitacji. To skąd fachowca?

  37. Przecież poseł Czuma stwierdził ze PiS było OK i nie łamało prawa. Czy dlatego ze Czuma który w III RP był Ministrem Sprawiedliwości w 1968r napadł na kasjerkę by zrabować utarg?
    Jego pro rodzinność ukazała się tym ze kobieta szla z dzieckiem.

    Dlatego młodemu człowiekowi wróżę świetlaną przyszłość podobna do Czumy. Mam nadzieje ze długów w USA nie będzie spłacał z pensji MS w III RP
    http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,10181561,Bandyta__ktory_napadl_na_ekspedientke__wreszcie_zlapany.html

  38. Pan Wąsik oprócz niepłacenia za zakupy nie widzi też nic zdrożnego w dopisywaniu niemowlaków i nieboszczyków do list popierających referendum („Co się takiego stało?” sic!). Zaiste, słusznie prawi Nasz Najukochańszy Prezes, nie żyjemy w państwie prawa. Bo cóż to za państwo prawa, gdzie wiceszef politycznej policji, mającej w założeniach „walczyć z korupcją” (czyli, inaczej mówiąc, stać na straży prawa, czy też ja źle rozumuję?), nie płaci za zakupy, przez kilka miesięcy ignoruje wezwania na komisariat, akceptuje oszustwa, gdzie prezes partii mieniącej się „największą opozycyjną” nie wykonuje wyroków niezawisłych sądów i próbuje zdeligitymizować cały wymiar sprawiedliwości i urząd prezydenta, gdzie urzędnik mający zakaz działalności politycznej w zakresie obowiązków, agituje za jedynie słuszna partią?

  39. Adam 2222 pisze:
    2011-08-26 o godz. 21:13
    „Przecież poseł Czuma stwierdził ze PiS było OK…”

    Łżesz jak bura suka. Dlaczego? Nie czytałeś czy nie zrozumiałeś?

  40. W sumie ta błaha historia o zamyślonym Wąsiku przypomniała mi o CBA – dziecku burzliwego romansu PO i pis. Kurcze, ten kosztowny, organizacyjny golem wciąż istnieje. I pewnie wymyśla jakieś podstawy dla swego istnienia. Przyznam, że w tym kontekście dość naiwnie brzmi argumentacja o złym CBA z Wąsikiem i dobrym CBA bez Wąsika. Bo skąd mam niby wiedzieć, że tam nie ma jakiegoś nowego Wąsika. Może tam siedzi nowy Wąsik i podsłuchuje z zapałem jak stary? Gospodyni twierdzi, że problemem Polski są Wąsiki. Ja natomiast uważam, że Wąsiki nie mają znaczenia bez CBA i innych instytucji. To CBA stworzyło Wąsika. Może by coś raczej na temat CBA przed wyborami? Potrzebne to biuro jest? Czy tak ciągle będziemy o jakiś Wąsikach pisać… .
    Pozdrawiam

  41. Dobre!

  42. Kartka z podróży pisze:
    2011-08-26 o godz. 22:09
    „W sumie ta błaha historia o zamyślonym Wąsiku przypomniała mi o CBA ? dziecku burzliwego romansu PO i pis.”

    Na całe szczęście pozostaje nam SLD i Napieralski:

    http://static1.wpolityce.pl/site_media/cache/e0/d3/e0d30be4221094e5078128098512da07.jpg

  43. No śmieszne, w końcu rzadko kto tak jak Pani Redaktor pisać umie, ale merytorycznie takie sobie. Sezon ogórkowy?

  44. Kropkozjad, gratuluję znakomitego tekstu. Szkoda tylko, że to wyjątek jeśli chodzi o obiektywność i merytoryczność przedstawianych opinii na blogu. Aż dziwne, że o tak oczywistych faktach nie pisze pani redaktor ani pozostali publicyści „Polityki”.

    Karwoj8,również świetne i odważne posty, które demaskują hipokryzję mediów i dziennikarzy.

  45. Invinoveritas
    Twoja logika mnie zaskakuje. A gdzie ty w moim komentarzu czy komentarzach wyczytałeś cokolwiek na temat Napieralskiego? Akurat temu medialnemu pudelkowi nie poświęcam najmniej uwagi. Ale naprawdę nieszczęsny towarzysz Grzegorz robi na tobie tak głębokie wrażenie, że jego obecnością na tzw „scenie…” chcesz uzasadniać istnienie tej popisowej policji politycznej? To jak z „Poradnika młodego agitatora” – nie wiem czy pamietasz tę literaturę. Wybacz ale hajlujący towarzysz Grzegorz jest tak samo śmieszny jak Prezes z pochodnią. Dziwią mnie twoje lęki. Odpuść sobie przekaziory, bo ci najwyraźniej szkodzą.
    Pozdrawiam

  46. Trudno nie zgodzić się z Kartką (22.09 dnia 26.08) w ocenie sensu istnienia CBA. Dodałbym, że to nie zapłacenie rachunku na stacji benzynowej (pomimo tego, że czynił jeszcze inne zakupy, płacąc za to kartą płatniczą) przez jakiegoś Wąsika, to nie skutek zaćmienia umysłu, natłokiem obowiązków, wynikających z piastowania różnych i wielu funkcji w różnych ciałach (czy aby doba nie za krótka i wynikający z tego brak czasu na naukę poprawnej pisowni w języku polskim) jak w przypadku pana @Agatona (16.16 dnia 26.08), ale braku nawyku opłacania tankowania, bo jako wiceszef CBA, prawdopodobnie osobiście tego nie czynił!
    Pan @Agaton, prawdopodobnie po tym >wycisku<, który mu zaaplikowano za to zapomnienie, nigdy więcej nie zapomni o tym obowiązku, ale z zachowań pana Wąsika wcale nie wynika, że chciał wyrównać krzywdę wyrządzoną właścicielowi stacji benzynowej. Dopiero, gdy go przyskrzyniono na Krakowskim Przedmieściu, oczywiście 10-tego dnia miesiąca, ochoczo poddał się dobrowolnie karze. Czy taki typ może nadal kandydować? Czy tylko może liczyć na nadzwyczajne złagodzenie kary? Czy po wyborach zaćmienie umysłu mu przeminie i będzie z niego pożytek, jak za czasów służby w CBA?
    Na nic nasze pytania o sens dalszego istnienia CBA, szanowny panie Kartko, tak samo o sens istnienia IPN-u (Gowin by się pochlastał, gdyby IPN zlikwidowano!). Prywatyzacja kurczy pole do zagospodarowania po wygranych wyborach, bo przedsiębiorstw z udziałem skarbu państwa ubywa, a żyć trzeba panie Kartko!!
    Serdecznie pozdrawiam, Czesław R.

  47. Czesław
    Zgadzam się z Pańskim poglądem, że zarówno CBA jak i IPN należało już dawno zlikwidować. Śladu po nich nie powinno już być – głównie kosztownych śladów w budżecie. Dlatego meczą mnie dyskusje o grzeszkach ich byłych funkcjonariuszy. Tego typu dyskusje maja wskazywać, że coś się w nich poprawiło w porównaniu do dna pisowskiego. No bo Wąsik już tam nie pracuje … . Tymczasem one są psu na budę potrzebne.
    Pozdrawiam

  48. Ograniczona demokracja ograniczonych polityków.
    Czemu Palikota nie wpuszczono do prawie pustego studia żeby pogadał sobie z premierem Tuskiem?

  49. Oficjalnie, w żadnej ustawie o zasadach tworzenia i funkcjonowania ciał przedstawicielskich, typu KRRiTV czy RPP, nie napisano, ze osoby wchodzące w skład tych ciał, mają być neutralni politycznie. Wynikać to jednak powinno z samego sensu istnienia takiego ciała. To, że w tworzeniu takiego ciała biorą udział Sejm, Senat i Prezydent RP nie powinno odzwierciedlać przekonań politycznych poszczególnych osób wchodzących w ich skład.
    Pani Gilowska, członkini Rady Polityki Pieniężnej, ordynarnie i na >oczach< kamer telewizyjnych zapowiedziała, że popierała i popierać będzie pana Jarosław Kaczyńskiego. Myślę, że z powodu posuchy kadrowej, związane jest to z wejściem do rządu PiS-u, po zapowiadanym zwycięstwie wyborczym prezesa w roli ministra finansów. Naiwna, co ona zrobi, gdy prezes wybory przerżnie z kretesem?
    Z góry przepraszam szanowne panie za to, co napiszę za chwilę, otóż cholernie trudno mówić o honorze kobiety, tymbardziej Gilowskiej, dlatego mnie nie dziwi taka wypowiedź, publiczna, graniczącą z prowokacją. Ale o jej dalszym losie niech zadecyduje sama Rada z Prezesem NBP. Ja bym jej ręki nie podał, cholera, ale to także nierozerwalnie związane jest z mężczyznami!! Bardzo trudno jest pisać o podłości kobiety!! Czesław R.

  50. Czesław!
    Tobie tak się wydawało, mi się wydawało inaczej!
    Nazywa się to różnorodność poglądów lub tez niech rozkwita tysiąc kwiatów.

  51. Ciekawe te naciski.
    „nie ma twardych dowodów na jakichkolwiek nacisków”
    Nie wiem jakich dowodów oczekują poszukujący nacisków. Rozkazu na piśmie? Gdyby był rozkaz lub polecenie służbowe na piśmie to nie byłby to żaden nacisk, tylko rozkaz lub polecenie służbowe.

    Mechanizm który działa w każdym przypadku jest zupełnie inny, polega na ocenie pracownika na podstawie skuteczności w domyślaniu się czego sobie szef życzy.

    Prezydent Lech Kaczyński nie musiał naciskać na generała Błasika. Teoretycznie generał Błasik doskonale wiedział jak Prezydentowi dogodzić. Podobnie jeśli chodzi o załogę.

    Więc to co jest groźne w tym wszystkim, to
    1. dowolność oceny podwładnego przez szefa
    2. możliwość awansu nawet na najwyższe stanowiska wymagające wiedzę merytoryczną i przydatność – na podstawie niejasnych i niejawnych kryteriów przez ludzi którzy swój szczebel niekompetencji przekroczyli już dawno temu.
    3. akceptacja takiego stanu rzeczy przez całe społeczeństwo (któremu wmówiono, że tak jest dobrze lub na tym polega demokracja) i media (które wmawiają ludziom, że tak jest dobrze i na tym polega demokracja)

    A każdy statek powietrzny spadnie jak zamiast kerozyny będzie napełniony wazeliną. Najwyżej pożaru nie będzie jak taki pojazd spadnie.

  52. Ciekawie się czyta te raporty MAK i KBWLLPppWRMRPMSWiAJM (komisji min. Millera). Trzeba czytać ja na zmianę zachowując odstęp tygodniowy pomiędzy kolejnymi rundami.
    Bardzo ciekawe jest też analiza – o czym nie wspomina komisja min. Millera,mimo iż jest to istotne a w raporcie MAK jest obecny.
    Zaskoczyła mnie w raporcie MAK informacja o tym, że jeszcze w zapotrzebowaniu na lot wysłanym do Rosji oba loty ( 7.04 i 10.04 ) miała wykonywać ta sama załoga (dowódca eskadry 1. – podpułkownik Stroiński), przyczyny zmiany tłumaczy „względami służbowymi” o szczegółach których strona polska nie udzieliła informacji.
    Polski dokument w ogóle nie zawiera informacji o tym, kto decydował o zmianie załogi.
    Nie jest wykluczona,że tamta załoga (z etatowym nawigatorem pułku) znała i język rosyjski i miała uprawnienie do latania samolotem TU154.

  53. Ciekawe jest też wymiana zdań pomiędzy polską stroną a rosyjską w sprawie obowiązkowego ubezpieczenia od odpowiedzialności cywilnej (OC). MAK twierdzi, że zgodnie z przepisami Federacji Rosyjskiej każdy zagraniczny statek powietrzny musi mieć takie ubezpieczenie. Argumentacja strony polskiej jest druzgocąco prosta: nasze wewnętrzne przepisy tego nie wymagają.
    Następnym razem jak mi policjant powie : „Dzień dobry Panie Kierowco. Dokumenciki poproszę. A gdzie OC?” to ja mu odpowiem „Żona mi nie kazała”. Na pewno życzy mi szerokiej drogi.

  54. Czesław pisze:
    2011-08-26 o godz. 23:34

    Prywatyzacja kurczy pole do zagospodarowania po wygranych wyborach, bo przedsiębiorstw z udziałem skarbu państwa ubywa, a żyć trzeba
    #
    Celne spostrzeżenie!
    I tu się po cichutku otwierają drzwiczki do jeszcze niewykorzystanych możliwości…
    Istnieje jeszcze na przekór zdrowym zamysłom i zapędom spółdzielczość mieszkaniowa !
    Wystarczy dla wielu i na długo.

  55. Na pewno Kaczor nie mial zamiaru debatowac z ministrami Tuska tylko ich przesluchac.

  56. Kropkozjad, gratuluję znakomitego tekstu. Szkoda tylko, że to wyjątek jeśli chodzi o obiektywność i merytoryczność przedstawianych opinii na blogu. Aż dziwne, że o tak oczywistych faktach nie pisze pani redaktor ani pozostali publicyści ?Polityki?.

    Karwoj8,również świetne i odważne posty, które demaskują hipokryzję mediów i dziennikarzy.

  57. Dla pogłębiających wiedzę o komisji Czumy, ciekawy wywiad z jej członkiem, widzącym sprawy całkiem inaczej…..
    http://wideo.newsweek.pl/filmy-youtube-v2,cba-podzegalo-do-przestepstwa,81275,1,1.html

  58. kropkozjad, 21.04. Nic dodać nic ująć. Można tylko uzupełnić, że te postsolidarnościowe partie są nieszczęściem dla tego kraju, takim jakim była sama tępa i zakłamana solidarność. I życzyć polakom można tylko aby one jak najszybciej znikły z powierzchni ziemi.

  59. Rzeczywiście na blogach Polityki istnieje woność słowa.
    Wolność słowa dla zwolenników PO.
    Zostałem tutaj i na blogu Paradowskiej, a także w gazecie wielokrotnie wycięty mimo, że nie używałem wulgaryzmów i nikogo nie pomawiałem.
    Gratuluję.

  60. Prostuję – oczywieście na blogu Passenta.

  61. karwoj8
    Moim skromnym zdaniem wolność słowa jest dla tych, co to słowo głoszą na własną odpowiedzialność, pod własnym nazwiskiem.
    Wchodząc na blog znanej i uznanej osoby, jak w blogach „Polityki” jesteś gościem. I będziesz mile widziany, choć nieznany w tłumie innych gości, jak długo sam gospodarz, firmujący blog nazwiskiem, na które pracował długie lata, lub ktoś przez niego upoważniony nie stwierdzi, że twoje zachowanie mu nie odpowiada.
    Wtedy zostaniesz dyskretnie wyprowadzony, bez rozgłosu.
    Sam ocenisz, czy słusznie, ale decyzja należy do gospodarza.
    Zawsze jednak masz możliwość skorzystania z prawa do wolności słowa na innym, przyjaźniejszym forum. Zapewniam cię, że takie istnieją.

  62. …wyrwijkufel jest zwykły, albo pierdoła.
    Raczej to pierwsze, bo zatankował do pełna, poszedł do kasy i za fajki tylko zapłacił.

  63. @Przeciek pisze:
    2011-08-27 o godz. 09:27

    ***kropkozjad, 21.04. Nic dodać nic ująć.***

    Niestety też tak uważam. Z natury marzył mi się zawsze ustrój sprawiedliwości społecznej i idee Marksa były mi bliskie. Jedynie realizacja idei była jaka była i to mi się oczywiście nie podobało. Pamiętam początki Solidarności, był to ogólnonarodowy sprzeciw przeciwko praktykom pseudo-socjalistycznym i wyrażanie potrzeby poczucia wolności, która drzemie chyba w każdym człowieku. Ale to co się porobiło to kpiny ze zdrowego rozsądku – robotnicy wywalczyli dla siebie i reszty narodu najbardziej krwiożerczą, dziką formę kapitalizmu, paranoja socjologiczna. Nieudolni i przekupni politycy, którzy na fali ruchu społecznego doszli do władzy, wypłynęli jak gówno na wierzch szamba, gdy się nieostrożnie w nim miesza, trzymają się jej pazurami wzbogacając siebie i swe klany, a zadłużali kraj bardziej niż Gierek, który przynajmniej miał jakąś wizję świetlanej przyszłości, choć realizacja była żałosna.
    Krótkie interludium rzekomej lewicy, jako przejście wajchy na drugą stronę po rozczarowaniu narodu nową władzą, było zarażone piętnem koniunkturalnych ukłonów wobec najgorszego szkodnika – kleru. Pamiętam, jak Miller za „dobre słowo” kanonika pozwolił mu na miliardowy interes niszczący wybrzeże ekologicznie. Na szczęście zmarło się biznesmenowi trójmiasta i nie zdążył zdewastować przyrody, ale wyrósł następca w Toruniu, który jest równie bezkarny jak św. p. kanonik. Taki drobiażdżyk, typowy dla wyzyskiwaczy w czarnych mundurach – setka nowych mercedesów, sprowadzona w ciągu roku bez cła, aby kanonik mógł z domu jechać do kościoła (cel ? posługi religijne).
    Obliczyłem kiedyś, że te cholerne mercedesy to straszny szmelc, bo po trzech dnach eksploatacji poszły na złom i następny i następny…. Rząd, który pozwala na takie machlojki – legalne – nie może cieszyć się moim szacunkiem.
    Obecna lewica to żałosna trupa i to pod szefostwem niezbyt rozgarniętego chłopaczka, którego główną siłą jest umiejętność wygryzienia potencjalnych konkurentów partyjnych. Już wolałem cynika Millera, który w stylu Urbana nie ukrywa za bardzo swojego prawdziwego ja.

    Oddałbym swój głos na partię, która przywróci sytuację z moich dawnych lat (50-te), kiedy religia była w kościele, krzyże zdjęte ze sal szkolnych, a nie w każdym burdelu tuczył się ksiądz na etacie oficerskim.

    Ten upał wywołał u mnie skrajny pesymizm więc lepiej skończę narzekanie.
    Ciao!

  64. Antonius pisze:
    2011-08-27 o godz. 11:13

    Przecież ten proces był nie do uniknięcia, zgodnie ze stwierdzeniem:
    „rewolucja jest jak kocioł z gotującą się zupą, szumowiny wypływają na wierzch”……

    Nasza bezkrwawa w sumie rewolucja nie mogła uniknąć tego zjawiska.
    Taki sam proces odbędzie się w krajach Maghrebu.
    Cwaniacy, cynicy, nawiedzeni, w dowolnej kolejności dobiorą się do konfitur władzy.

    Nawet to że demokracja jest stara, nie chroni od negatywnej selekcji doboru władzy. Mamy przykłady z Niemiec, Wielkiej Brytanii, Francji, Włoch. Po prostu proces socjalizacji i kontroli władzy musi trwać nieustannie.
    Problemem jest tylko proporcja kontroli.
    Na ile Władza kontroluje społeczeństwo, a na ile społeczeństwo Władzę…..

  65. Zgadzam się z antoniusem w pełni.Mam wiarę,żę tych skprumpowanych i niszczących własny kraj wespół z klerem polityków rozliczą odpowiednie organy a nie bóg i historia.Nie są oni żadnymi mężami stanu i nie robią nic wielkiego by można używać takich słów.Władza raz zdobyta,a potwierdza to historia,nie jest na zawsze i oni o tym nie pamiętają.

  66. Od zawsze twierdziłem, że robienie na drutach to prostsza czynność niż logiczne myślenie, a wystarczy odpowiedzieć sobie na pytanie, czy po zapłaceniu kartą płatniczą jest się anonimowym złodziejem czy nie? Ale, żeby sobie odpowiedzieć, trzeba je sobie zadać, a to już jest nadmierny wysiłek.

  67. Karwoj 8
    Nie pękaj, nie biadol bo wstyd. Po prostu pisz. Życie to nie sentymenty. Ciężkie czasy przed nami. Potraktuj te przypadki cenzorskie jak trening przed np „wielkim marszem”. Nie zwracaj na to uwagi po prostu
    Pozdrawiam

  68. Prezes Kaczyński ma wszak wiele do powiedzenia, tylko się hamuje z poczucia taktu, delikatności a może nawet z litości. Posłuchajmy: – Gdyby państwo zanalizowali ostatnie kilkanaście miesięcy, to wziąwszy pod uwagę, że dzięki tej katastrofie spotkało mnie straszliwe osobiste nieszczęście, to by państwo zobaczyli, że naprawdę wstrzemięźliwie do tego podchodzę.

    Jeśli oskarżania o zbrodniczy spisek, zdradę narodową, wysługiwanie się Niemcom i Rosji, zabójstwo to wstrzemięźliwość, to co by pan prezes zrobił, gdyby sobie pofolgował. No co

    Więcej… http://wyborcza.pl/1,75968,10183869,Kampania__czyli_obieranie_gowna_ze_skorki.html#ixzz1WE8kbTzD

    Uroczo zjadliwy i celny tekst…..
    No ale jeżeli celuje pan K. w elektorat dotychczasowy, o daleko posuniętej demencji i innych chorobach wpływających na pamięć i percepcję, to może odnieść sukces w tym targecie……
    Gorzej jest z tymi którzy pamiętają dokonania jego i „spóściznę” po Lechu.
    Ciężko będzie im wytłumaczyć że czarne jest białe.

    Parafrazując:
    „hej politycy źle się bawicie
    wam chodzi o stołki
    nam chodzi o życie”……
    Która z żab naszego stawu odważy się wynurzyć by to głośno powiedzieć?
    Jedynie medialny światek dobrze żyje z tych awantur.

  69. @wiesiek59 pisze:
    2011-08-27 o godz. 12:05

    ***Przecież ten proces był nie do uniknięcia, zgodnie ze stwierdzeniem:
    ?rewolucja jest jak kocioł z gotującą się zupą, szumowiny wypływają na wierzch???***

    Otóż uważam, że „moje” porównywanie zmian rewolucyjnych do zmian w szambie jest chyba lepsze – tam są tylko gówna i najgorsze wypływają i trzymają się powierzchni!!!
    W gotującym się rosołku z kaczki np. na początku wypływają cenne szumowiny – białka, których później brakuje w zupie. Trzeba przypilnować, aby w niej zostały.

  70. @Indoor_prawdziwy pisze (00.14 dnia 27.08), widać z tego, że oglądaliśmy dwie różne sytuacje, w których znalazł sie Palikot. Wygląda na to, że krążył od drzwi do drzwi i nikt nie chciał go wpuścić do środka!
    Pozdrawiam, Czesław R. 😀

  71. http://polska.newsweek.pl/czlowiek-jest-najwazniejszy–psl-ma-piosenke-wyborcza,81252,1,1.html

    Na tle tych hurraoptymistycznych czy tragicznych klipów wyborczych, ten PSL jest po prostu radosny….
    Gdyby jeszcze przestały straszyć „mordy” na biliboardach i przystankach….
    Demokracji nie zbuduje się na słupach ogłoszeniowych.
    Chyba że pod spodem będzie napis- wanted die or live….

  72. Czesławie!
    Ty oglądałeś, ja oglądałem i myślałem (trzeba siedzieć i zmarszczyć czoło. Czasami mówić do siebie „no niee…. ja pie….. ale debil …. no nie… daj no żono coś ciężkiego… nie mogę…” i na zmianę rwać sobie włosy z głowy albo rechotać. Po tym poznać, że myślący człowiek ogląda rozmowę polityków)

  73. Obejrzałam jednym okiem konwencję PiS we Wrocławiu…
    Smoleńsk… polegli… no i jak to będzie, kiedy JA będę premierem…
    .
    Wczoraj w „Szkle kontaktowym” Wojciech Młynarski zaprezentował swój kolejny wierszyk, więc ja tu powtórzę jego słowa;
    „Żebym ja miał tyle siły
    Jak ja ich… No właśnie!”

  74. Niektórym Uczestnikom dyskusji na blogu Pani Janiny wydaje się, że udzielają się w debacie, od której zależy los lewicy, prawicy, środka, Polski, albo nie daj Boże czegoś więcej. Otóż nie, Drodzy Niektórzy Uczestnicy. Jesteście tylko Gośćmi, dokładnie takimi samymi Gośćmi jak rodzina u cioci na imieninach, zaproszeni na wieczór panieński, Bywalcy otwartych salonów artystycznych albo Klienci pubów po pracy. Czasem wasz głos zniknie w szumie sali, czasem portal czegoś nie przyjmie z powodu ułomności technicznej, czasem ktoś się zezłości i Was wytnie – po prostu życie. Ale żeby z tego powodu czynić Pani Janinie zarzut, że ogranicza wolność słowa, bo ktoś wyraża poglądy lewicowe, prawicowe, albo niezgodne z poglądami Gospodyni, to są już po prostu jajca. Jej prywatna strona, jej prywatne prawo, z kim chce gadać. I tak ma w sobie tolerancję, której nam brakuje. Amen

  75. Czesław!
    Dobre obyczaje (znowu mam tłumaczyć co to są? Na pewno nie dowiesz się ani z gazet ani z czasopism) wymagają, by przynajmniej dla picu na początku kampanii jednakowo traktować partie działające legalnie i startujące w wyborach.
    No ale akurat Gugala mógłby spokojnie śpiewać pod koniec swój przebój o tym jak to jest „gdy ten król jak mu tam… nami rządzi”.
    Od momentu bowiem gdy Państwowy Komitet Wyborczy zarejestrował komitet wyborczy Partii Poparcia Janusza Palikota faworyzowanie partii rządzącej to policzek wobec tych ponad 50% wyborców którzy nie wiedzą na kogo głosować.

  76. „Po prostu proces socjalizacji i kontroli władzy musi trwać nieustannie.”
    A wiesiek59 nie uważasz, że żeby coś mogło trwać nieustannie to kiedyś trzeba zacząć?

  77. @Wiesiek59

    My tu gadu gadu, a Ty systematycznie dostarczasz ciekawych linkow, a Twoje uwagi tez sa niebanalne. Juz kiedys napisalem cos takiego: Obys nie znikl i trwal i dalej dzielil sie swoimi „odkryciami”
    Pozdrawiam
    lp

  78. Indoor_prawdziwy pisze:
    2011-08-27 o godz. 14:55

    Zaczęło się w 1918 roku…….
    Proces trwa. Czasem władza strzela do robotników, czasem robotnicy przyłożą władzy….
    a najwięcej problemów z bezrobotnymi.

    Przeczytaj wywiad akowskiego w papierowej Polityce. Luli udało sie pomimo niewielkiej tradycji, dokonać olbrzymiego kroku w demokrację i UPODMIOTOWIENIE ludzi……

  79. Lewy Polak pisze:
    2011-08-27 o godz. 15:16

    Właśnie oglądam na all playerze 4.6 film zaczynający się od słów „a po tym wszystkim chce się jeszcze panu żyć”?
    Film ma ładny tytuł- podać rękę diabłu……

    Życie w pigułce, jak dla własnego prestiżu i władzy, bądź interesów politycznych, poświęca się miliony obcych ludzi….

  80. wiesiek59
    Przeczytaj wywiad akowskiego w papierowej Polityce. Luli udało sie …”
    czytałem.Niestety naszym POPiSowym elitom politycznym tak daleko do Luli (Luliego?) jak stąd do Brazylii….

  81. Ale zawsze można iść na kompromis.
    Można napisać, że Donald Tusk w debacie wyborczej był bezkonkurencyjny. Będzie prawda? Będzie prawda.

  82. Invinoweritas
    Pozostaje mi więc tylko współczuć. Kawal drogi przeszedłeś by sie tak samoograniczyć intelektualnie. Naprawdę uważasz, że jeśli nie PO i pis to SLD? I to kraniec twoich politycznych horyzontów? Obezwładnia mnie twoja prostota. Jak mawiają prosty chłopak – prosty do bólu z tą logiką kampanii wyborczej… . Prosty i szczery… . Przepraszam, ale jakoś wierzyć mi się nie chce .Ty to tak sam z siebie piszesz czy ci za te komentarze płacą?
    Przyznam, że łatwiej by mi było poprzeć PO gdyby ci to na przykład finansowo pomoglo. Nie ukrywam, że waham się na kogo oddać głos. Napisz szczerze. Jak ci zależy to ich poprę – to i tak nie ma znaczenia. Stosowną deklarację na tym blogu zawsze mogę złożyc. Tylko podaj sensowny argument a nie truj o logice kampanii wyborczej.
    Pozdrawiam

  83. Egipt zapobiegł zabiciu przez Izrael premiera Strefy Gazy Ismaila Hanije – twierdzi egipska gazeta rządowa „Al-Ahram”. Według niej, Izrael zamierzał zlikwidować Hanije w odwecie za serię niedawnych zamachów terrorystycznych pod Ejlatem.
    http://wiadomosci.onet.pl/swiat/nieudana-akcja-izraela-sasiad-nie-pomogl,1,4831854,wiadomosc.html

    No i pytania retoryczne- na czyj młyn ta woda, kto za tym stoi…..
    Chyba nie zwykłym, normalnym ludziom?
    To raczej politycy i handlarze bronią mają w tym interes…..
    A spirala napięcia trwa.

  84. Szanowny Kartko piszesz:
    „jak mawiają prosty chłopak ? prosty do bólu z tą logiką kampanii wyborczej? . Prosty i szczery? . Przepraszam, ale jakoś wierzyć mi się nie chce .Ty to tak sam z siebie piszesz czy ci za te komentarze płacą?”

    Oj nie ladnie Kartko, zaczynaja Ci puszczc nerwy, zaczynasz insynuowac, a nawet obrazac no bo” prosty chlopak” i to jeszcze do bolu, a nawet „ktos mu placi za te komentarze.”
    Oj bo staruszek zorientuje sie, ze nie jestes taki krysztal, i co wtedy bedzie ?
    Pozdrawiam
    LP

  85. Staruszek zajrzał na koniec i teraz poszuka, który z dwóch łobuzów jest amorficzny lub czy też obaj nie są krystaliczni.

  86. Skoro mowa o kadrach…. Jak poinformowano w telewizorze, jest wśród kandydatów na posłów sporo osób, krewnych czy bardzo bliskich ofiar katastrofy lotniczej pod Smoleńskiem. Proszę więc się nie dziwić ,że prezydent Syrii Asad wyznaczył na swojego następcę swojego syna. Albo ,że to samo ma zamiar uczynić Kim Dzong Il… To bardzo ludzkie i zrozumiałe przecież.

  87. ANCA_NELA musi jeszcze dużo przeżyć by zrozumieć.
    O to za co mam szlaban:
    http://kuczyn.com/2011/08/15/arcb-dziega-pasterz-pis-owskich-dusz/#comment-113901

  88. Invinoveritas
    Nerwy ci puszczają. Naprawdę sądzisz. że twój niewyparzony ozór robi na mnie wrażenie. Coś ci ta „logika kampanii” na emocje siada. No ale to twoj problem – radziłem byś ograniczył toksyczne media. Jeszcze raz proponuję. Podaj jakąś rzeczową, osobistą przesłanke to złoże deklaracje głosowania na PO.
    Lewy Polak, stróżu stada – też się nie angażuj. Chyba niewiele ci owieczek pozostało do zaganiania. Rozlazły sie gdzieś – jak widzę. Jeden bałagan na blogach – gdzieś się linia partii rozmyła. Myslę, że te tradycyjne pohukiwania sensu nie mają.
    Pozdrawiam

  89. @staruszku
    Mniejsza, kto czy jestem lobuzem krystalicznym, jak bylo na spotkaniu, opowiadal stary draniu, bo mnie az nosi, kto byl jeszcze i o czym gadaliscie, takie spotkanie odbylo sie chyba w 14ktoryms roku w Wierzynku, i ze ja nie moglem w tym uczestniczyc, a bodajze to
    LP

  90. Lewy Polaku!

    Zamęczyłem Stasieku i TO gadaniem. Mojego ulubinego wina na mieli.
    W gębie jestem ponoć inny niż w piśmie. Stasieku zaimponował mi.
    Martwiliśmy się o zdrowie mag. Może leży powalona bandytyzmem blogowym.
    Razem ze Stasieku przekonywaliśmy TO, że za wielką kałużą, to jak za płotem.

    Na zakończenie podeszliśmy do Centrum Sztuki Wspólczesnej. Bardzo nan się podobała żywa instalacja: kobieta opalająca się na plecach w jasnej sukience z zamknietymi oczyma i jedną kostką pod drugim kolanem. Niestety tabliczkę z nazwiskiem artysty i nazwą dzieła ktoś wcześniej zabrał. Uznaliśmy wszyscy trzej, że to dobra zachwycająca sztuka. Chyba zagraniczna bo na nasze wyrazy uznania po polsku nie zareagowała. TO zmalał przed pozaniem mi się a Stasieku urósł.

    Mimo upału ledwie łagodzonego przez cień ogrodu wyrywały się nam krzyki podniecenia rozmową. Stasieku uciszał: wiem chłopaki, że mnie lubicie!
    Przyjemne dwie godziny z okładem. Nie ma to jak spotkać się i nie gadać o kopanej i sukienkach. Chyba jesteśmy spaczeni. Nie wiem czy obecnośc mag pomogłaby nam silniej wspomóc nepalczyków w walce z maoizmem. Bośmy tą kwestię olali.

    Bliżej wyjaśni Ci to Maleńczuk i Waglewski.

    http://www.youtube.com/watch?v=qjZD_6Bk7Xg

  91. staruszek pisze:
    2011-08-27 o godz. 20:40

    Klip boski…..
    Panienka w tle również….
    Reminiscencje ciekawe….

  92. Kartko,
    ten invinoveritas to niebezpieczny przeciwnik,”każden ten gówniarz to ch? Zacznij się ćwoku liczyć ze słowami/pomówieniami.” i po co Ci bylo kiedy przeczytalem te gnialna riposte pana szukajacego prawdy w winie.
    Kartko, ja Cie szanuje, ale nie potrzebnie podkladasz sie panu invin.
    Czy wiesz, ze ja pracuje i mieszkam w szkole gdzie mam nieograniczony dostep do 20litrowego kartonu z niezlym francuskim winem i od lat walcze z miloscia do tego trunku. Czasem udaje mi sie przez trzy dni ignorowac obecnosc tego kartonu i wtedy wydaje mi sie, ze jestem takim swietym ktory wytrzymuje najbardziej wyuzdane pozycje najczystszych dziewic. Niestety czwartego dnia pekam.
    A moze kolega invinoveritas ma takie same pokusy i wkurzyl sie, kiedy mu wypomniales , ze sie intelektualnie samoogranicza i ze mu ktos za komentarze placi.
    Pozdrawiam
    PS. Nie zalapalem o jakie stado chodzi ktoremu ja niby strozuje i ktore to stado rozbieglo sie. Chodzi ci o tych co zycza PO jak najlepiej i dlatego sa stadem, a ty jestes takim outsideem,, co to przejrzal na wskros rzeczywistosc, czy moze o to chodzi. Prosze o oswiecenie

  93. No i mam wyjaśnienie nieobecności TO na blogach……

    In vino…..

    Czy mogę was zanudzić raz jeszcze?
    http://wyborcza.pl/1,75475,10181894,Polowanie_na_Obame.html

    Ciekawy artykuł o jednym z moich ulubionych autorów Clancym…
    A ja podejrzewałem go o współpracę z CIA swego czasu, okazuje się że byłem bliski prawdy, jego koneksje jednak sięgały znacznie wyżej.
    Jak SŁOWO i talent pisarski może zmienić świat jaki znamy.

    Czy warto by upowszechnić „Doktrynę Rayana”- przywódcy odpowiadają życiem za popychanie ludzi czy narodów do wojen?
    Moja teza brzmi TAK!!!
    Dotychczasowa bezkarność przywódców i inercja organizacji międzynarodowych, w tym ONZ, umożliwia ludobójstwo, klęski humanitarne, wojny domowe, terroryzm międzynarodowy….
    Gdyby istniał ponadnarodowy organ wymuszający przestrzeganie przynajmniej jakichś ogólnoludzkich wartości…….

    Ale to zapewne następny próg rozwoju który Ludzkość musi pokonać.

  94. Szanowny Kartko z podróży (2011-08-26, godz. 23:17)!
    Zaskoczyłeś mnie niemile swą wypowiedzią. Każdy z nas ma prawo oceniać działalność polityków, i tych, którzy władzę sprawują i tych o nią ubiegających się. Ale w oceny powinny dotyczyć ich działanie, do którego zaliczają się także wypowiedzi i przemilczenia. Oceny osobowości i do tego wyrażane w sposób napastliwy czy pogardliwy, nie są w dobrym tonie i tego po Tobie nie spodziewałem się. Określenie „nieszczęsny towarzysz Grzegorz” włąśnie nie jest w dobrym tonie. Mnie też nie podobały się jego wystąpienia na konwencji SLD, znacznie poniżej poziomu wypowiedzi z jego kampanii prezydenckiej, znacznie lepszych niż Bronisława Komorowskiego, którego działalność polityczna jako marszałka Sejmu, kandydata na prezydenta i następnie Prezydenta RP jest znaczona licznymi gafami. Podobnie wypowiedzi Donalda Tuska jako premiera i szefa PO też rozsądkiem nie grzeszą, a wiele z nich to strzały niecelne (Np. zapowiedzi zwolnieni ministra odpowiedzialnego za niepowodzenia, później niezrealizowane), albo agitacje w formie dalekiej od racjonalnej argumentacji. Czy nie zauważyłeś, że niemal wszystkie partie, nie wyłączając palikotowej, posługują się retoryką jakby żywcem wziętą z poradnika prelegenta, wydawanego w czasach słusznie minionych. Uznanie publiczne przez Premiera, że obecny polski system podatkowy jest SPRAWIEDLIWY, to właśnie wypowiedź typowo agitatorska. Ja, „szeregowy” obywatel, chciałbym zamiast tej niezupełnie mądrej wypowiedzi, na której zawiodłem się, usłyszeć, jak jego, Premiera zdaniem nasz system podatkowy wpływa na gospodarkę, jej efektywność, politykę prorodzinną, dostęp do wykształcenia, równość szans dla młodzieży tj. na to wszystko, co stanowi o przyszłości Polaków w Polsce. Zamiast rozsądnych wypowiedzi o sposobach promowaniu dzietności przez rząd, Premiera stać było tylko na agitatorski apel do rodaków: „rozmnażajcie się”. Jak sądzisz Kartko, czy w tej sytuacji wypada o szefie partii rządzącej powiedzieć: „nieszczęsny towarzysz Donek, z poradnikiem agitatora w garści”, choć chyba na to zasłużył?
    Obecnie SLD i jego działacze poddawani są intensywnemu lobbingowi przez dziennikarzy i niektórych polityków, przypominającemu jako żywo, irracjonalny lobbing jakiemu byli poddawani przez pezetpeerowską propagandę w okresie schyłkowym realnego socjalizmu Kuroń i Michnik. Każda próba włączenia ich do rozmów między ówczesną opozycją a władzą kończyła się zdecydowanym NIE ze strony władzy. Jak widać historia się powtarza, a nauki nie poszły w las.
    Pozdrawiam

  95. Z PSL-em to jest tak, że te chłopy wyjechali ze swoich miasteczek, wsi, trafili do Warszawy – zdziczeli, zbaranieli: tańczą, śpiewają, głosują za ustawami np. (…) za związkami partnerskimi; chłopy wyjechały ze wsi i kompletnie im odbiło – mówił dziś poseł PiS Adam Hofman, komentując piosenkę wyborczą PSL

    Więcej… http://wyborcza.pl/1,75478,10184203,Hofman_o_poslach_PSL__Chlopy_wyjechali_ze_swoich_wsi.html#ixzz1WG6akudl

    Jakie są kadry PiS, każdy widzi……
    Cóż, głupota nie zwalnia od myślenia……
    Biedny Hofman……

  96. Kartko.Jedynym niepodważalnym powodem dla którego zagłosujesz na PO jest Twoja przekorna natura,która zakwestionuje każdy inny podany,,za”.Pozdrawiam.Ps.Zdarzyło się ostatnio w polityce zagranicznej Tuska,że i to wywalasz już w śmieci?bo jeśli tak to niepotrzebnie naciskam na Twoja deklarację.

  97. http://wiadomosci.wp.pl/kat,1356,title,Ta-decyzja-wywolala-burze—spor-o-wazne-uroczystosci,wid,13725712,wiadomosc.html

    A w USA mają swoich nekrofilii………
    Nie jesteśmy na Ziemi osamotnieni. Choć przypuszczam, że tam pokropek nie kosztuje tyle co u nas……
    Może jest nawet bezpłatny?….fantazjuję……

    Zderzenie uroczystości posmoleńskich, z purpuratami i kadzidłami z naszymi braćmi zza Wielkiej Wody i 11 września jest ciekawym kontrapunktem….
    Rozdział Kościoła od państwa…..

  98. Kartko.Po,,zagranicznej Tuska”miało być:coś takiego.Sorki.

  99. Indoorze_prawdziwy (2011-08-27, godz. 06:15 i 06:23)!
    Podziwiam Twą dociekliwość w studiowaniu obu raportów w sprawie badania katastrofy smoleńskiej. Wczoraj z okazji Święta Lotnictwa, miałem okazję porozmawiać na ten temat z przyjaciółmi ze środowisk lotniczych. Tam panuje powszechne przekonanie, że pierwsza część raportu KBWLLP to dzieło sporządzone na polityczne zamówienie, a likwidacja 36 Pułku to pokazówka. Ludzie, którzy znają zagadnienia badania wypadków lotniczych, wskazują na zupełne pomieszanie realnych faktów z wnioskami przez KBWLLP, urągające w licznych przypadkach elementarnej logice i lotniczej wiedzy.
    Ale później spotkałem wścibską sąsiadkę, która pracuje jako gosposia u jakichś państwa, uważanych przez nią za szpiegów obcego imperium, a siebie za dobrze poinformowaną. Rozmowa z nią uświadomiła mi, że ta katastrofa to jednak skutek niecnego ruskiego zamachu. I uwierzyłem.
    Otóż ta pani twierdzi, że dowiedziała się, jakim sposobem ten zamach był dokonany. Nie hel, nie sztuczna mgła, a chuch alkoholowy bojców specjalnego dywersyjnego batalionu, złożonego z największych moczymordów, dowodzonego przez mjr Spirituna Samogonowicza Wodkożłopa, rozstawionego na ścieżce podejścia w równych odstępach, obalił podchodzący samolot na ziemię. Przed akcją każdy żołnierz musiał wypić litr spirytusu duszkiem, podoficerowie po dwa litry a oficerowie po trzy. Dla zatarcia śladów tej niegodziwej akcji spirytus sprowadzono z Polski, a dla obniżki kosztów był to denaturat. Wysokie prawdopodobieństwo tej wersji i źródło informacji wyklucza dalsze spekulacje. Akcję przeprowadzono swojskim słowiańskim sposobem.
    Może więc zakończymy dalsze rozważania na temat obu raportów zanim Szanowna Gospodyni wygoni nas z tego blogu.
    Pozdrawiam

  100. Panowie, dziekuje za uwagi ale popatrzcie na trzy tematy, które serwują najpowazniejsi publicyści Polityki – pisma wspierającego nurt liberalny tego systemu. Pani Janina Paradowska na pięć tygodni przed wyborami serwuje na weekend tekst – „Ten Wasik, ach ten Wasik…”. Moim zdaniem żenada odwołująca sie do starych lęków, bo przecież CBA jak pisałem wyżej ciągle ludzi straszy. Ale CBA a nie jakiś Wąsik. Nazwisko Wąsik kojarzy się z Adolfem Dymszą – takim Chaplinem międzywojennej Polski. Chaplin ma nas straszyć przed wyborami?
    Adam Szostkiewicz natrząsa sie natomiast z kolacji Prezesa i jakiegoś widma Zyty, którego mało kto pamieta. I po omówieniu kolacji trzeźwo stwierdza, że debaty nie mają sensu. Bo i o czym tu mówić? Przez kilka lat wszystko przecież powiedziano. Tylko Invinoveritas z powodów dla mnie niezrozumiałych chce w slad za telewizorem głędzic i ciągnąć te wątki. I wklejać mi jakieś idiotyczne fragmenty rządowej propagandy.
    Nawet Daniel Passent wyluzował i pisze o „widmie” upiornych debat, którymi straszy się ludzi. Przykro mi to pisać ale nastrój dekadencji na blogach komentatorów politycznych Polityki odpowiada nastrojowi ulicy. Przecież nikt o zdrowych zmysłach nie przywiązuje już do październikowych wyborów wagi.
    Kropkozjad, dobrze wiesz, że mam serce po lewej stronie i poprę lewicę. Ale tylko wtedy gdy zaczerwienią sie ulice. Ja nie będe głosował na pudla, który w pierwszomajowe święto potrafi wyprowadzić na ulicę 200 wyleniałych towarzyszy. Dla mnie facet, który odpuszcza pierwszego maja z powodu obchodów kościelnego świeta Józefa Robotnika to ciul nie socjalista. Szkoda mi na niego ręki. Mój śp dziadek z PPS by mnie za taki wybór straszył po nocach.
    Halen, pisałem z oczekiwaniem o polskiej prezydencji. Pisałem dużo i życzliwie. Liczyłem na jakiś europejski, modernizacyjny impuls w tej trudnej do strawienia stagnacji. No i co jest z tę prezydencją? Co z Kartą Praw Podstawowych? Fajnie się zaczęło i „gie” z tego zostało. Co masz z tej prezydencji? To że jakieś grona tepawych urzędników rozjażdżają sie po Europie?
    Nie chcę na blogach kłótni. Kto jest wpiety w TVN24 niech przezywa te wybory. Ja mam to gdzieś. Nie byłoby tej dyskusji gdyby mnie Invinoveritas prostacko nie zaczepił.
    Pozdrawiam

  101. @Lewy Polaku

    staruszek pewnie szedł na spotkanie przez dziedziniec Zamku Ujazdowskiego i wtedy zobaczył po raz pierwszy śliczną „instalację”. Sądzę tak, bo kiedy wychodziliśmy tyłem z Rozdroża, zaprosił nas do obejrzenia ?wąwozu? (tak nazwał wykop pod Trasę Łazienkowską). Był to jednak fortel, nie powiem, ze zagłobowski, ale fortel. staruszek chciał niby coś przeczytać nam na kamiennej ławce, jakiś truizm pewnie, a w gruncie rzeczy ciągnęło Go do „instalacji”.

    TO, zwolennik martwych natur, zachwycił się oldskulowym rowerem, komponentem „instalacji”, opartym o słup lampy. Tu się różnimy dramatycznie.

    Do następnego!

  102. Kropkozjadzie!

    Nie wiem czy pamiętasz taką scenę z Seksmisji. Stuhr znajdzie w podziemiach Blockhaus starego gumiaka a w nim pustą butelkę po półlitrówce. I mówi „O! Zobacz! Nasi tu byli!!”.
    Podejrzewam, że ten dowcip wzbudzał wesołość na sali kinowej głównie w Polsce i w ZSRR.
    Propaganda antyruska polegajaca na prostych stereotypach ma dwa ostrza. Zauważ, że po 20 latach sympatia deklarowana do Rosjan systematycznie rośnie i dogania Amerykanów. Paranoia? Mogę służyć odpowiednimi wykresami.
    Podejrzewam, że promile w organizmie generała Błasika od razu uczyniły Go bardziej bliskim, swojskim u ludzi po tamtej stronie. (Zobacz Serjoża – zupełnie jak nasi!) Zapewne o to chodziło p. Anodinie.

  103. „a likwidacja 36 Pułku to pokazówka”
    Z tą likwidacją bym nie przesadził.
    Cytuję:
    W piątek, 26 sierpnia, przed Pomnikiem Ku Czci Lotników Polskich Poległych w latach 1939-1945 w Warszawie odbyły się uroczyste obchody Święta Lotnictwa Polskiego, podczas których dowódca eskadry lotniczej w 36. Specjalnym Pułku Lotnictwa Transportowego ppłk pil. Krzysztoc CUR, w uznaniu za zasługi w dziedzinie szkolenia lotniczego oraz bezpiecznego wykonywania lotów został uhonorowany przez dowódcę Sił Powietrznych gen. broni pil. Lecha Majewskiego statuetką ,,Ikara”.

    Zostały pułk składający się z jednej eskadry ( śmigłowców ). Ale zawsze coś.

  104. Lewy Polak pisze:

    201108-27 o godz. 20:50
    „Kartko,
    ten invinoveritas to niebezpieczny przeciwnik,?każden ten gówniarz to ch? Zacznij się ćwoku liczyć ze słowami/pomówieniami.? i po co Ci bylo kiedy przeczytalem te gnialna riposte pana szukajacego prawdy w winie.”

    No, ale sam PANBUK powiedział: mówić tak – tak, nie – nie.

    Więc mówię, znaczy piszę 🙂

    PS
    „A moze kolega invinoveritas (…) wkurzyl sie, kiedy mu wypomniales (…) ze mu ktos za komentarze placi.”

    Ale ten głupek tego nie zrozumie.

  105. „zupełne pomieszanie realnych faktów z wnioskami przez KBWLLP, urągające w licznych przypadkach elementarnej logice i lotniczej wiedzy.”

    Zawszę wiedziałem, że lotnicy to bardzo grzeczni ludzie. Komisja w tym raporcie robi z polskich pilotów idiotów prezentując przy tym taki stopień idiotyzmu, że ręce nogi opadają. TO JEST ZGROZA. Czasami i to co pisze, ale sam raport. To jest kolejna katastrofa. Jak dobrze, że nikt na świecie chyba nie czytał (poza mną)

  106. „Podziwiam Twą dociekliwość w studiowaniu obu raportów w sprawie badania katastrofy smoleńskiej.”
    Mój czas tak na prawdę już dawno się skończył. Myślę o napisaniu własnego raportu końcowego, ale czasu nie ma .
    Dziś tylko przejrzałem jeszcze raz argumentację prawną – podejrzewam, że napisał jakiś maturzysta przed egzaminem poprawkowym, ale z nadzieją na jakiś Wydział Prawny. Czysty kabaret. Gościom systematycznie mylą się ustępy. Trzeba śledztwo przeprowadzić żeby domyśleć o co im chodzi. (jaki ustęp ma 5 punktów, bo ten cytowany nie ma ani jednego. Ale ma ten obok.. I to regularnie).
    W końcu doszedłem, że Komisja wykorzystując brak przecinku w i tak zagmatwanym ustępie robiła sobie z niego wytrych by udowodnić, że samolot się rozbił, ale załoga cały czas działała zgodnie z prawem.
    Ergo – piloci to idioci, ale generał Błasik bez winy.

    Co ciekawe w rosyjskim tłumaczeniu tłumacz ów przecinek dopisał, tak, że tamci już w ogóle nie mogą trafić za logiką Komisji.

  107. „dla obniżki kosztów był to denaturat. … ”
    Znowu te mało trafione stereotypy. Taki bezdomny, z którym czasami konsultuję w sprawie wypadku kiedyś mi powiedział ” to co oni chlali w tym samolocie?”. Ja nie rozumiałem o co mu chodziło, dopiero kilka dni temu mi się skojarzyło jak zobaczyłem te rozrzucone na placu zabaw plastykowe butelki po denaturacie. Prawdopodobnie chodziło mu o zdanie :”Nic nie widać”.
    Gość musi mieć bardzo niskie mniemanie …

  108. Agaton pisze:
    2011-08-26 o godz. 16:16
    „@Janina Paradowska: Szanowna Pani Redaktor. Bardzo mnie Pani rozczarowała. … Żałuję, że i Pani popełniła ten błąd.Mam nadzieję, że wyciągnie Pani wnioski”

    Noooooooo, Agatonie, a Ty wyciągnąłeś wnioski z Twojego błędu?

  109. Invinoveritas
    Pisz jak najwięcej. Szczerze zachecam szczególnie w te ostatnie przedwyborcze tygodnie. Glos elektoratu PO w twoim wykonaniu to miód na moje serce. Pisz póki jeszcze płacą.
    Pozdrawiam i do poczytania

  110. karwoj8 pisze:
    2011-08-27 o godz. 20:03
    Szczerze mówiąc zaimponowała mi twoja głęboka wiara w to, że tekst, który nie ukazał się na którymś z blogów „Polityki” zasługuje na to, aby go wkleić tam, gdzie wszystko wchodzi i jeszcze dawać link.
    Powiem ci szczerze… nie doczytałam.
    Passent to ty nie jesteś.
    ;
    Ciekawi mnie ogromnie, jak się w najbliższym czasie potoczy kariera pana posła Hofmana. Dziś był jakby zniknięty…
    Mam wrażenie, że będzie mógł się poświęcić pisaniu współczesnej wersji „Wspomnień Niebieskiego Mundurka”.
    Chyba że się mylę…
    Może prezesa nie doceniam?
    ;
    Kartko!
    Czy ty przypadkowo nie wziąłeś Sempolińskiego za Dymszę 🙂
    Jak ci nie wstyd! Publicznie!?

  111. ANCA_NELA
    Nie chcę, nie żądam wreszcie nie mam nadziei, abyś popierała moje poglądy lub z nimi zgadzała wreszcie byś z nimi dyskutowała.
    Podałem link do tego tekstu, aby się tylko dowiedzieć od blogerów cóż takiego w nim popełniłem, że go wycięto.
    Czy ironia, szyderstwo, mówienie prawdy w tej fomie obraża?
    Przecież „prawdziwa cnota krytyk sie nie boi” prawda?

  112. Spodobal mi sie taki oksymoron, ktory znalazlem w biografii Milosza, autorstwa Franaszka.Otoz kiedy pani redaktor pragnela przemyci zakazany tekst Milosza, wyjezdzala tego dnia z Warszawy,tekst sie ukazywal, cenzura podnosila wrzask, pani redaktor wracala i tlumaczyla sie, ze o niczym nie wiedziala a tekst puscil mlody niedoswiadczony kolega. Prawdziwa cwana gapa nie tylko z kolegi Wasika

  113. karwoj8

    Czy ironia, szyderstwo, mówienie prawdy w tej fomie obraża?
    #
    Ależ nie obraża. Co najwyżej zraża.
    Dodam tu jeszcze, bo chcę zakończyć ten wątek nie wnoszący jakiejkolwiek wartości do dyskusji;
    Gdyby gospodarz albo jego moderator nie dopuścił mojego tekstu na swój blog, to bym sobie pomyślała, że nie jestem mile widziana i przestałabym ten blog zaszczycać. Co ja będę perły mojego talentu i intelektu rozrzucała przed profanów, co tego talentu i intelektu nie doceniają.
    A ty zrobisz, jak ci ambicja podyktuje. Twoja wola i wybór.
    Mnie nic do tego.

  114. ANCA_NELA

    Acha!

  115. Anca_Nela
    Masz oczywiście racje. Sempoliński… . Wstyd… .
    Pozdrawiam i dzieki za zwrócenie uwagi

  116. @Stasieku
    Wdzieczny jestem za rzetelne sprawozdanie ze spotkania. Szkoda, ze nie moglem zobaczyc tej slicznej „instalacji”, ktora tak zachwycila staruszka i wawozu, ktory okazal sie byc wykopem.
    Zaintrygowal mnie ten oldskulowy rower, ktoremu przygladal sie TO. Coz to takiego; mam dwa rowery, szosowy na ktorym juz kiedys odbylem podroz z Krakowa do Lyonu i rower gorski(vtt po francusku czyli velo tout terain) na ktorym zaliczam alpejskie sciezki, z tego widac, ze na rowerach znam sie nie zle, ale nigdy nieslyszalem o oldskulowych.
    Szkoda, ze w podejsciu do instalacji roznicie sie TY i TO tak dramatycznie, moze jednak nie dojdzie do zbrodni, bo jak pewnie pamietasz przez takie dramatyczne roznice Otello udusil Desdemone.
    Pozdrawiam
    LP

  117. To jeszcze raz bo sprawa jest zagmatwana.

    Na stronie 96. i 98. Komisja przypisuje temu samemu ustępowi (23 ust. 16) całkowicie odmienną treść (a) i (b).

    Jest to stosunkowo proste do wyjaśnienia mając dokument RL-2006 .
    (b) jest dobrze , (a) jest pomyłką.

    Gorzej, że na stronie 99. przypisuje temu samemu ustępowi kolejną treść (c) jednocześnie ogłaszając z niewiadomych przyczyn nadrzędność tego ustępu nad dowolnymi innymi ustępami i paragrafami. (c) nie ma nic wspólnego ani z (a) ani z (b).

    Na szczęście komisja podsumuje swój wywód ze strony 99. na stronie 224. ale zmieniając ustęp 16 na ustęp 17. Więc to ze strony 99. jest pomyłka.

    Więc niby komedia pomyłek.Ale jaja się zaczynają dopiero teraz. Ale o tym opowiem Wam w następnym odcinku.

  118. Kolejny felieton „Polityki” – w akcji walka z opozycja.
    ZWIERAMY SZEREGI.

    Myslalby kto naiwny, ze media powinny zabrac sie za rzadzacych…
    Ale nie u nas…

    Juz wiemy, ze Kaczynski je slimaki za pieniadze polskiego ludu a Wasik nie placi za benzyne – co dalej?

  119. Zanalazłem prababcię tej instalacji.
    Dla tych co nie lubią sztuki wspólczesnej.
    Dziekuję za miłą rozmowę!

    http://www.pinakoteka.zascianek.pl/Chelmonski/Images/Babie_lato.jpg

  120. @Indoor_prawdziwy pisze:
    2011-08-28 o godz. 08:55

    Szanowny „W-drzwiachu!
    Skąd masz to cholerne RL-2006? Może byś udostępnił? Nie, żebym chciał sprawdzać Ciebie albo komisję, ją przyłapałem na oczywistych przekrętach (sorry – pomyłkach), ale lubię mieć teksty prawnicze na swoim dysku.

  121. U nas swoje działania i ich skutki komentują i oceniają sami politycy. Co więcej, na ogół ci sami politycy! Niekoniecznie ci najmądrzejsi, ale za to najbardziej rozrywkowi. Rozrywkowi w kilku kategoriach: ze słowotokiem, agresywni, fanatycy, zabawni idioci.
    http://www.przeglad-tygodnik.pl/pl/artykul/jan-widacki-galicji-22

    Widacki ciekawie o naszych mediach….

  122. Antonius, 11.13. Z wielkim podziwem i zrozumieniem przeczytałem Twój emocjonalny wczorajszy tekst. Jest to święta prawda co piszesz, stanowi jednocześnie obraz zniszczenia w umysłach polaków dokonanych przez zmasowaną propagandę kłamstwa „obozu” postsolidarnościowego. Obrazem tego jest sytuacja na blogach niby inteligenckiego środowiska POLITYKI, gdzie czołowi publicyści zajmują się duperelami i propagandą partyjną, a miejsce mądrych uczestników zajmują pieniacze i zawodowcy typu „invino”, „indoora” lub „Wieśka 59”. Pozdrawiam.

  123. Antonius pisze
    robotnicy wywalczyli dla siebie i reszty narodu najbardziej krwiożerczą, dziką formę kapitalizmu
    A ja się pytam gdzieś ty tę formę zobaczył? W Polsce jest ustrój przypominający kraje o ustrojach rynkowych ze znacznym dodatkiem socjału. Zupełnie inną sprawą jest że w Polsce prawo bardzo sie popsuło i służy politykom w większym stopniu niż obywatelom. Ustrój mamy demokratyczny i jak do tej pory u władzy byli częściej przedstawiciele lewicy niż prawicy co wyklucza brak działań socjalnych. Niestety ustrój demokratyczny utworzony w kraju po długim okresie realnego socjalizmu musi powoli się docierać by ludzie zobaczyli swe możliwości wpływu na rządzenie krajem. Na razie do władzy dochodzi wiele szumowin i te trzeba usunąć.

  124. Ciekawy wywiad , juz do przeczytania na stronie Przegladu :

    http://www.przeglad-tygodnik.pl/pl/artykul/co-ukrywa-komisja-millera

  125. @ ANCA_NELA pisze:
    2011-08-28 o godz. 08:21

    ***Co ja będę perły mojego talentu i intelektu rozrzucała przed profanów, co tego talentu i intelektu nie doceniają.***

    Droga Aniu!
    Nieraz zadawałem sobie to samo pytanie, pisząc na rożnych forach internetowych, tudzież na blogach Polityki.
    Donoszę z przykrością, że nawet moja Ślubna (po Złotym Weselu) nie docenia mojej działalności pisarskiej. Zaśmiecałem sieć moimi tekstami i to w dwóch językach, a Ona nawet jednej linijki nie przeczytała – dzieci zresztą też nie! Może nie jestem tu precyzyjny – nie mam dzieci, tylko córki!
    Skoro rodzina lekceważy produkty mego intelektu, to jak mam oczekiwać, aby obcy ludzie to doceniali? Próbowałem zabłysnąć wiedzą o wysokościomierzach, a temat się wyczerpał po opublikowaniu „Białej Ksiegi”, bo raporty dostatecznie uważnie przeczytał i skomentował Indoor-prawdziwy. Tu znalazłem światełko w tunelu frustracji – mogę się przyczepić do niektórych jego wniosków i to na podstawie twardych dowodów!

    Indoor_prawdziwy pisze:
    2011-08-27 o godz. 22:58

    ***Dziś tylko przejrzałem jeszcze raz argumentację prawną – podejrzewam, że napisał jakiś maturzysta przed egzaminem poprawkowym, ale z nadzieją na jakiś Wydział Prawny. Czysty kabaret. Gościom systematycznie mylą się ustępy. Trzeba śledztwo przeprowadzić żeby domyśleć o co im chodzi. (jaki ustęp ma 5 punktów, bo ten cytowany nie ma ani jednego. Ale ma ten obok.. I to regularnie).***

    O Indoorze – prawdziwy lub fałszywy!

    Mylisz się – i to bardzo, przypisując takie zachowanie maturzyście, marzącym o Wydziale Prawa.

    To byli profesorowie ?utytłani? prawa i niesprawiedliwości.

    Wiem o tym, bo z nakazu rektora współpracowałem z profesorem prawa przy opracowaniu statutu uczelni. Tenże profesor nagminnie mylił numery paragrafów i „toalet” (ustępów). Gdy mu zwróciłem uwagę na to (w kuluarach, bo nie chciałem tego czynić przed Senatem) – ów profesor odpowiedział mi szczerze:
    „Panie kolego, mnie cyfry nie interesują… no… chyba, że chodzi o moje honorarium”!!!
    Moje obserwacje działań innych wybitnych, polskich profesorów prawa przekonały mnie, że tak właśnie są szkoleni nasi prawnicy.
    Przykłady: Panowie Kaczyńscy, pani Gronkiewicz-Waltz (bezradna radna), Mularczyk (nie rozumie, na czym polega odmowa współpracy z SB), Ziobro (mniej niż zero!).
    Czy prawnicy komisji otrzymywali wynagrodzenie, czy pracowali społecznie – jak sądzisz? Na co baczniej patrzyli?
    Nie ubliżaj tu maturzystom, którzy być może mają jeszcze nieskażone, otwarte umysły i deprawacja nastąpi na lub po studiach, gdy zaczną zajmować się polityką (Ziobro już nagrywał kolegów w czasie studiów).

    PS
    Korzystając z pięknej pogody, braku lepszego zajęcia i rozsądnej temperatury w pokoju zrobiłem przegląd ostatnich komentarzy na tym blogu i skopiowałem to co mnie zainteresowało. Chcę co nieco skomentować, ale uczynię to dawkami. To była pierwsza doza!

  126. Przeciek!
    Nie wiem czy mnie zaliczyłeś do „zawodowców” czy do pieniaczy, tym nie
    mniej pragnę wyjaśnić kilka rzeczy.
    1. zawodowcem nie jestem. Jestem bezrobotnym muzykiem, którego kiedyś władza ludowa (dokładnie Urząd Pracy) skierował na front informatyki. Nie pracuję też dla nikogo tym pisaniem o samolocie. W zeszłym roku miałem trochę czasu i mnie ten temat wciągnął. Teraz czasu nie mam, ale mobilizuje mnie fakt pojawienie się raportu końcowego, więc kosztem wolnego czasu , rodziny , snu postanowiłem również ten temat kończyć jakoś.
    2. Uważałem i uważam, że cały wypadek jak też warunki wyjaśnienia i sam Raport Końcowy żywo przypomina stan naszego państwa po 20 latach. Sam wypadek to jakby zbiór postaci i mechanizmów które pojawiają się i działają we wszystkich dziedzinach w naszym otoczeniu (czasami oglądamy je w telewizorze). Okoliczności wypadku dokładnie te mechanizmy obnażają. Próba ukrycia rzeczywistych okoliczności przez urzędników przy pełnym poparciu mediów rokuje tylko przyszłe katastrofy. A tendencja jest taka, że są one coraz bardziej kompromitujące niezależnie
    od tego jak je media pudrują.
    Stąd moje pultanie się tu i teraz. Jak Ci się wydają nudne to po prostu je nie czytaj.

  127. Antoniusie.
    Trzeba wpisać do Google RL-2006 i uzupełnić słowem „regulamin” (dokumentów o nazwie RL-2006 jest całe multum na świecie. Słowo „regulamin”nieco zmniejsza krag.) Ja znalazłem jakiś dokument w postaci .doc

  128. Przeciek pisze:
    2011-08-28 o godz. 10:22

    Piszesz że za takie moje stukanie dla przyjemności można dostać kasę?
    Znasz adres firmy która za to płaci?
    Jestem zainteresowany, może byłoby mnie stać na Calvados……
    Butelka kosztuje 100-300 zł w naszym kraju, a lubię…..

  129. Czasami zagladam na blogi p. Pardowskiej i p. Pssenta oraz rzucam okiem na podpiete komentarze. Jestem porazony: tyle slow, tyle bitow absolutnie o niczym!

  130. Więc teraz o Ustępie 17. (nazwanym niekiedy przez Komisję pieszczotliwie Ustępem 16.)
    Jest to bardzo ważny ustęp, bowiem Ko0misja na stronie 305. Raportu Końcowego Komisja podsumuje tak.

    Analiza przepisów RL-2006 wskazuje na niejednoznaczność zapisów, które w § 19 ust. 24 pkt 4 i 5 nakazują przerwać zniżanie na prostej do lądowania ze względu na warunki lotu lub zjawiska pogody, przy jednoczesnym istnieniu przepisu zawartego w § 23 ust. 17, który dopuszcza wykonanie podejścia do lądowania niezależnie od uzyskanych wcześniej informacji o WA do lądowania.

    A wtenczas jak wspomniany Ustep 17. brzmi?

    § 23 ust. 17 ?Ostateczną decyzję o lądowaniu podejmuje pilot najpóźniej na wysokości określonej w ust. 16, po wykonaniu podejścia do lądowania niezależnie od uzyskanych wcześniej informacji o WA do lądowania?.

    Brakuje przecinku. wysokość o którym Ustęp wspomina to wysokość decyzyjny. „Podejście do lądowania” to nic innego niż odcinek zakończony osiągnięciem wysokości decyzji którą dokładnie określa (precyzuje) Ustęp 16. Mało maślane, ale jednoznaczne.

    Co wynika z Ustępu 17.? Tylko tyle, że pilot na wysokości decyzji nawet gdyby prognoza była inna – o ile nie widzi ziemi musi odlecieć. Koniec.
    Może na dodatek to, że jest to „decyzja ostateczna” (akurat to słowo to można również inaczej interpretować).

    Ustęp 17. nie dopuszcza do żadnego podejścia. Ustęp 17. mówi tylko o wyłącznie o tym co ma pilot robić na wysokości decyzji.
    Nie jest też nadrzędny wobec innych paragrafów i ustęp które jednoznacznie i kategorycznie zabraniają kontynuowanie podejścia lub wprost start lub kontynuowanie lotu z VIPem na pokładzie.
    Ciekawe, że MON, na zapytanie dziennikarzy odnoście instrukcji HEAD, który zabrania wykonywanie lotu, jeśli na lotnisku docelowym nie ma odpowiednich warunków pogodowych, udzielił identycznej odpowiedzi.Nie wiem czy podał numer Ustępu czy po prostu twierdził bez cytowania regulaminu, ale argumentacja MON żywo przypomina zapis w Raporcie.

    Pozdrawiam Przeciek i przepraszam jeśli zanudzałem.Na pewien czas znikam

  131. Antonius pisze:
    2011-08-28 o godz. 10:53
    No właśnie! Nikt nie jest prorokiem we własnym kraju, domu, rodzinie 😆
    Nie należy zbyt mocno wierzyć, że nasze wpisy tu, czy tam podziałają na kogoś szczególnie, czy też pobudzą do zastanowienia się nad sensem życia.
    Owszem podziałają, jeśli ktoś nagle poczuje, że na czyimś tle może się zaprezentować wyjątkowo dobrze pod względem intelektualnym, lub też błysnąć dowcipem ad personam. Są tacy, co uwielbiają się od kogoś, uznanego przez siebie za słabszego odbijać i skakać wg własnego mniemania wysoko. Ale to tylko takie tam podskoki i nie należy się przejmować.

    Jestem wręcz zafascynowana toczącą się tu dyskusją o raporcie komisji powypadkowej. Tyle mrówczej pracy kilku blogowiczów, przemyśleń i wysnuwanych w ich wyniku własnych spostrzeżeń! Imponujące. Mogę tylko zrobić ładny dyg i podziękować za inspirującą dyskusję, której jestem tylko niemym lecz wdzięcznym obserwatorem.
    No to DYG! i DZIĘKUJĘ 😀

  132. Akurat w historię Wąsika mogę uwierzyć – zdarzało mi się, że pracownicy stacji benzynowych czegoś (również benzyny!) zapominali zawrzeć w rachunku. Przy dużych zakupach i płaceniu kartą można tego nie wychwycić, szczególnie będąc z małymi dziećmi.Zwykle robiąc duże zakupy zakładamy, że pracownicy kasy się nie pomylili. Jeśli kwota jest ściągana z karty i nie musimy wykładać banknotów…;-)

  133. Doliczylem się dwóch znanych Adolfów z wąsikami. Z drugiego się nabijano, ale od dawna nie wywoluje nawet uśmiechu.
    Każdy przestępca jakoś się tlumaczy, mniej czy bardziej sensownie, ale prokuratora interesują fakty, a nie niesprawdzalne wmawiane mu intencje.Wąsik jest o tyle bystrzejszy od przeciętnego zlodzieja, że nie twierdzi, iż byl 100 km. od miejsca zdarzenia, pamięta cwaniak o kamerach na stacjach benzynowych.
    Nie pojmuję natomiast wiary niektórych dyskutantów, że poza SLD nie ma lewicy. Napisano w pewnej księdze – po owocach poznacie ich. No i oglądając owoce nie zauważam lewicowości SLD, wręcz neoficką nadgorliwość z początku lat 90-tych, by „zaslużyć” sobie na zaistnienie na scenie politycznej.Dzialalność w sferze „nadań” na rzecz Kościola nie jest mniejsza niż partii skrajnie prawicowych, a w kwestiach ekonomicznych w ogóle nijak się ma do lewicowości.Nie znaczy to jednak, że lewicy w Polsce nie ma, tyle, że od lat rozbita.Gdyby nie autopromocja SLD, potwierdzana propagandowo przez partie wyrosle z „Solidarności” w życiu wiele z popierających SLD lewicowych organizacji nie poparloby go. Wreszcie sam sojusz byl początkowo zlepkiem.Teraz, dzięki zakulisowym dzialaniom Napieralskiego ów twór odchodzi w niebyt, pozostawiając pole ludziom, którzy być może lewicę od podstaw zorganizują. Może będzie to Palikot, ale za malo wiem o osobach z jego otoczenia i mechanizmach funkcjonowania tego ugrupowania. Póki co okazuje się, że partie rządzone na wzór wodzowski, czyli PiS i SLD odchodzą, ku ogólnej aprobacie. Odejdą i inne.

  134. Niedzielne dywagacje – dawka druga!

    Zainteresowała mnie nowa teoria zamachowa prezentowana przez znajomą „Kropkozażeracza”. Jest niezwykle sugestywna i ma pierwiastki medyczne prawdziwe, jeśli ją uzupełnić uwagami Indoora o najważniejszej wypowiedzi generała (na wysokości 60 m – barometrycznie). Chodzi tu o wspomniany denaturat.

    @Kropkozjad pisze:
    2011-08-27 o godz. 21:54

    ***Otóż ta pani twierdzi, że dowiedziała się, jakim sposobem ten zamach był dokonany. Nie hel, nie sztuczna mgła, a chuch alkoholowy bojców specjalnego dywersyjnego batalionu, złożonego z największych moczymordów, dowodzonego przez mjr Spirituna Samogonowicza Wodkożłopa, rozstawionego na ścieżce podejścia w równych odstępach, obalił podchodzący samolot na ziemię. […] Dla zatarcia śladów tej niegodziwej akcji spirytus sprowadzono z Polski, a dla obniżki kosztów był to denaturat. ***

    @Indoor_prawdziwy pisze:
    2011-08-27 o godz. 23:07

    ***?dla obniżki kosztów był to denaturat. ? ?
    Znowu te mało trafione stereotypy. Taki bezdomny, z którym czasami konsultuję w sprawie wypadku kiedyś mi powiedział ? to co oni chlali w tym samolocie??. […] Prawdopodobnie chodziło mu o zdanie :?Nic nie widać?.
    Gość musi mieć bardzo niskie mniemanie ?***

    Otóż to! Tu nie chodzi o niskie mniemanie kogokolwiek o kimkolwiek, nawet po małpkach, ale to jest insynuacja, potwarz, uwłaczanie honoru polskiego oficera. Raczej można wątpić, czy przypadkiem nie było dużych strat w ludziach w batalionie moczymordów, przewyższających – liczbowo – straty polskie podczas katastrofy, bo ruscy na pewno mieli „kazionny” spirytus. Mam na to dowody, wiem, z jakiego źródła mógł pochodzić. Zwracam uwagę na ostatnie zdanie Kropkozjada o pochodzeniu materiału strategicznego dla realizacji zamachu.

    Po wojnie Rosjanie zdemontowali śląskie fabryki chemiczne i wywieźli w siną dal. Zatrudnili też młodzież polską ze Służby Polsce. Znaleźli kilka beczek znakomitego alkoholu, pili na umór, ale dobrotliwie częstowali też polskich chłopców. Kilku zmarło, a reszta oślepła. Zajmowała się nimi moja siostra, która była wtedy pielęgniarką w Kędzierzyńskich Azotach (pardon ? w IG-Farbenindustrie). Nie wiem, czy ten alkohol (to był metylowy) zaszkodził Rosjanom, bo nie przywieziono nikogo do polskiego ambulatorium. Sądzę, że ten brak widzenia (ślepota po alkoholu) była sugestią „fachowca” od trunków. I tu ja muszę bronić honoru polskiego „oficyjera”: Gdyby nawet lampki generała zawierały denaturat to nie straciłby tak szybko wzroku, bo znam kilku trunkowych, którzy latami chlali „likier z trupią czaszką” i nie oślepli. Mój brat był znawcą alkoholi i kiedyś próbował u mnie w laboratorium różne alkohole – m. in. metylowy i propylowy – ale ostrożnie w małych dawkach. Pochwalił smaki, ale odróżniał bezbłędnie wszystkie inne od etylowego. Czyżby Generał nie poznał różnicy – z wieloletnim żołnierskim doświadczeniem? Nie wierzę!

    Mój wniosek jest inny. Komisja łże, twierdząc, że generał nie patrzył na urodziwą stewardessę oraz przez okna na kolorową helową mgłę, tylko nie odrywał wzroku od wysokościomierza barometrycznego i jakoby twierdził, że „nic nie widać”. Komisja sądziła, że ocenia brak widoczności brzózek i pasa startowego, a to fałsz! Od intensywnego patrzenia na przyrząd – ten właściwy – oczy zalały mu łzy ze zmęczenia wzroku i stąd jego wypowiedź, że „g… widać”. Nie ma to też związku z pomówieniem, że w „Polish Airforce One” pasażerowie chleją denaturat – przynajmniej nie na tak krótkiej trasie, gdy wystarczą normalne zasoby (ewentualnie uzupełnione z rezerw Kancelarii Prezydenta). Tylko podczas długich rejsów marynarze wypijają alkohol z żyrokompasu i dlatego czasem mylą kierunki – kursy i ścieżki, to nie mogło mieć miejsca w tym samolocie.

    PS Zupełnie inna sprawa!

    @ ANCA_NELA pisze:
    2011-08-28 o godz. 00:39

    ***Kartko!
    Czy ty przypadkowo nie wziąłeś Sempolińskiego za Dymszę
    Jak ci nie wstyd! Publicznie!?***

    Broniłbym Kartkę, choć ze słabej pozycji. Gdyby mnie ktoś zapytał (bez dodatkowych kontekstów), czy mógłbym uważać Adolfa D. za przedwojennego Chaplina, zgodziłbym się z tym – typ humoru zbliżony. Oczywiście osłabia moją obronę jeden i tylko jeden utwór, związany z CBA (Ten Wąsik…!). Tu faktycznie prym w rywalizacji o miano polskiego Chaplina należy się bezspornie wykonawcy kupleciku.

  135. P.S.Czemuż nie napisała Pani o minister edukacji Katarzynie Hall, która,świadomie(!) postanowiła się przedwyborczo promować zdjęciami w SuperExpresie, w których ze spuszczonymi spodniami w samych reformach[zupełnie przypadkowa zbieżność nazw;-)] poddaje się lekarskim oględzinom! Pomyśleć,że osoba o takim rozumku była przez 4 lata w rządzie Tuska ministrem edukacji, a teraz jest (na 3 pozycji!) kandydatką PO na posła z Trójmiasta!!!;-) O czym by to mogło świadczyć???

  136. @Indoor_prawdziwy pisze:
    2011-08-28 o godz. 11:29

    Naprawdę podziwiam Twoje prawnicze dywagacje (zresztą nie tylko ja), ale w tym konkretnym przypadku jest garść błędów ogólno-językowych, tzn. gramatycznych i literówek, które utrudniają śledzenie rozumowania. Chyba nikt nie rozumie tego żonglowania ustępami, paragrafami i punktami lepiej niż ja po mojej wojnie z „organami niesprawiedliwości”, gdy chodziło o artykuł 16 Kodeksu Drogowego. Ani policja ani prokuratura nie czytała (lub nie cytowała) wszystkich istotnych punktów i cytowała zawsze tylko jeden (drugi) – nie dotyczący rowerzystów. Idiotyzm identyczny!

  137. Antonius!
    Ja muszę z domu wyjść i to na kilka dni. Będę bez Internetu.
    Podam Ci zadanie domowe. Podałem Ci strony w raporcie. Nie jest potrzebne RL-2006.
    1. Jakie jest według Ciebie brzmienie § 23 ust. 16 na podstawie Raportu? (ja doliczyłem się trzy całkowicie różne treści, nie mające ze sobą nic wspólnego. Ale to świadczy tylko o niechlujności Komisji i że nikt tego zbiorowego dzieła nie czytał)
    2. Dlaczego uwalnia od odpowiedzialności za wypadki i zdarzenia osoby decydujące (w tym przypadku generała Błasika) § 23 ust. 17 ? (Bo ja nie widzę w tym ustępie nic, co by upoważniło Komisję do takiej interpretacji w jakim Komisja stosuje).

    Podejrzewam, że taka interpretacja prawa już wcześniej mogła spowodować odstępowanie od ścigania niesfornych załóg (a głównie ich „instruktorów” i „inspektorów”) więc jako takie jest jedną z przyczyn wypadku. To, że Komisja w dalszym ciągu stosuje, to znaczy proceder trwa nadal.
    Dlatego upieram się, że jest to bardzo istotne.

    Pa. Wybywam.

  138. Antoniusie!
    Dostałem od losu jeszcze 10 minut (transport się spóźnia)
    Więc jeszcze cos.
    Załóżmy przez chwilę, że okoliczności katastrofy wyjaśnia nie grupa urzędników ministerialnych których współwina za wypadek jest od pierwszego dnia ewidentna, i nie pod przewodem wicepremiera Millera, który kilka razy jawnie deklarował, że nie ma pojęcia o czym członkowie komisji rozmawiają, ale to będzie bardzo tajne, bo jeśli on nie rozumie, to nikt na świecie nie rozumie.

    Taka niezalexna komisja napisałaby jako 57. przyczynę wypadku:
    .. systematyczne odstępowanie w przeszłości od wyciągania konsekwencji wobec załóg podczas wyjaśniania wypadków i zdarzeń lotniczych. Komisje wyjaśniające wypadki stosowały w tym celu błędną interpretację Regulaminu Lotu.

    Ważne jest to „w tym celu”.

    To nie prawo jest błędne. Trzeba dopisać przecinek.
    Prawo zostało (dokładnie tak jak w przypadku Raportu Końcowego) celowo źle zinterpretowane. Czy to przez solidarność zawodową czy też z innych przyczyn.

    Tym niemniej jest to jasny przykład, że TA KOMISJA nie ma szans wyjaśnić niczego. I nic nie wyjasnia.

  139. Czym gro­zi­łaby kra­jowi wła­dza Jaro­sława Kaczyń­skiego? Naj­le­piej mówi to on sam i jego pro­gram oba­le­nia ustroju naszej demo­kra­cji. Jego stra­te­gia walki o wła­dzę ? to desta­bi­li­za­cja pań­stwa wciąż pod­sy­ca­nymi kon­flik­tami, odmowa współ­pracy z jakim­kol­wiek auten­tycz­nym part­ne­rem dla roz­wią­za­nia jakich­kol­wiek pro­ble­mów, plus opcja kon­flik­tów z sąsia­dami w poli­tyce zagra­nicz­nej. Wię­cej ? demon­stro­wana odmowa uzna­nia wybra­nych legal­nie władz pań­stwa, trak­to­wa­nie ich wręcz jako obcych i ?przy­pad­ko­wych?. Do tego pro­pa­ganda nie­za­do­wo­le­nia miast zarad­no­ści, nauka rosz­czeń zamiast aktyw­no­ści spo­łecz­nej, reklama nie­po­wo­dzeń zamiast osią­gnięć choćby naj­mniej­szych społeczności.
    http://studioopinii.pl/

    Lubię upowszechniać mądre opinie…..
    A Bratkowskiego w szczególności, świetne pióro i intelekt w dalszym ciągu niewykorzystywany przez władze naszego państwa.
    Mądry fachowiec, ale nie z naszej partii?

  140. musieli poże­gnać się z wła­dzą i stoł­kami. No i z marze­niami, że uda im się zbu­do­wać Pol­skę na wła­sny obraz i podo­bień­stwo. Z ich fobiami i kom­plek­sami, a każdy kto tego nie zaak­cep­tuje, zosta­nie wyklu­czony? Jak nie z pomocą IPN, to agenta Tomka z CBA, albo magne­to­fonu mini­stra Ziobro.
    http://studioopinii.pl/

    Popowski też jest niezły…….

    Czyli według obu panów mamy dokonać wyboru cywilizacyjnego.
    Albo państwo doskonalące swe struktury, prawo, przyjazne ludziom,
    albo dyktafony, podsłuchy, szpiclowanie obywateli, prowokacje polityczne i władza dla władzy samej, bez koncepcji dla kraju……
    Niczym to nie będzie się różnić od dyktatury.

  141. Wywali nas z bloga,gospodyni jak nic!Nie tylko za Smoleńsk i nawalanki przy winie. Wszystkich!Dwie doby- półtorej setki wpisów.Dwa tygodnie urlopu-600!A pamięta to jeszcze Który(a) jak porzuciła nas na dwa miesiące i zagrzewaliśmy się:,,jest 500!Idziemy na 600!”?Trudno przesądzić czy większy w tym udział przed wyborowej biegunki czy kapitalny brak moderacji,pewnym jest za to,że tego lata,ogórki pani Jance nie wyszły.No,ale żeby na pusto nie kręcić licznika niczym bęcwały u Passenta(podobno w końcu ich wywalił?)…Już chciałem obśmiać Karwojowe jęki ale niestety nie miał bym racji.Wcięło kompletnie,większość Kartkowo-winnej,wczorajszej naparzanki.?????????

  142. – Polityka można jak muchę zabić gazetą. To, co mnie spotkało, sprawiło, że zacząłem ponownie cenić proste rzeczy: rodzinę, przyjaciół, książki. Czy wie pan, jak łatwo można zapomnieć, że poza Wiejską i studiami TVN 24 i Polsatu News jest prawdziwy, realny świat? Że w Polsce żyją ludzie, przy których moje problemy z funkcjonariuszami CBA są niczym. Oni są prawdziwymi bohaterami. Czymże są fałszywe oskarżenia wobec nieszczęścia samotnej matki, która ma chore dzieci, a którą zwolniono z pracy? Tym powinniśmy się zajmować.
    http://wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/to-byla-najwieksza-prowokacja-ostatnich-lat-celem-,3,4832022,wiadomosc.html

    Święte słowa Chlebowskiego……
    Dla rzucających oskarżenia przed kamerami, czy insynuujących na piśmie dziennikarzy i polityków powinna być jakaś kara.
    Jakoś nie wierzę w specjalny rodzaj piekła dla szuj….

    Ciekawy wywiad, czekam na drugą część.

  143. wchodzi pani na forum polityka.pl ? proszę też luknąć na Forum PO.
    Polecam pani książki Osho , proszę je też polecić Elizie Michalik .

    Mamy tylko dwóch graczy w tych wyborach , PO i Pis . Niektórzy twierdzą że to zabetonowanie sceny politycznej , moim zdaniem to bezsensu gadanie bo taki stan będzie dopóki Pis będzie miał jakiekolwiek szanse wygrać w wyborach (więc nie ważne kto im uniemożliwi zwycięstwo , ktoś to musi być) .Ale spokojnie Pis już długo nie wytrzyma. Drugą sprawą jest to,że niema nikogo takiego kto mógłby bardzo zamieszać w tych wyborach, SLD obecnie jest niemal równie żałosne jak Pis a pozostałe partie albo za słabe albo jeszcze(albo nigdy) nie gotowe do rządzenie .Ale jeśli ty masz takiego kandydata to niema problemu , idz zagłosować.Wydaje się że wielu polskich wyborców jest albo leniwa, bądz nie bardzo interesują się polityką a dodatkowo media ich zniechecają poprzez, głowny nurt przekazu- czyli „polityka BE(zła)”, wyobrażmy sobie że byłaby możliwość głosowania przez internet , czy wtedy ktoś mówiłby o zmarnowanym głosie ? Przy okazji okazałoby się że scena polityczna nie jest wcale zabetonowana , prawdopodobnie wszedłby Korwin i Palikot(choć to pewnie nie każdego by ucieszyło) , ale też przy okazji taka partia jak Pis nie miałaby żadnych szans .
    Platformę wrzuca się do tego samego worka co Pis i Sld , jednak Platforma, jak na Polskie warunki jest wyróżniającą się partią , tak naprawdę lepszą od konkurencji tyle że musi się bawić w tej samej piaskownicy a dodatkowo babek im lepić nikt nie pomaga , nie ma merytorycznej konkurencji .Zaś dziennikarzom i komentatorom, łatwiej jest wszystko zawężać do jednego wora, bo w innym przypadku musieliby być pewnego rodzaju buntownikami to wymagałoby ,odwagi i inteligencji . Tak swoją drogą to ten świat czy scena dziennikarsko-medialna wygląda podobnie do sceny politycznej , równie łatwo można ich wszystkich wykląć , jednak byłaby to płytka i niesprawiedliwa ocena .

    Póki żyje Pis to będzie wojować , teraz na drodze stoi mu PO , ale tak naprawdę nie ważne czy to ta partia czy inna .

  144. @Lewy Polak, 08:53
    Ten przymiotnik „dramatycznie”, to skrzywienie odangielskie – widzisz, jakie dziwadło językowe wymyśliłem dla wyjaśnienia.
    Mam nadzieję, ze odróżniasz gatunki literackie.

    Rower oldskulowy nie ma przerzutek, ma dużą, poziomą kierownicę, zajrzyj proszę do starych kronik. Należę do pokolenia, które jeździło pod ramą.

    Przestałem dyskutować z TO na tematy ekonomiczne. Nawet w roli gospodarza podnoszę głos, powiem więcej – wrzeszczę, a później żałuję.

    Serdecznie pozdrawiam

  145. @staruszek, 20:40, wczoraj
    Jak myślisz staruszku, co zrobiłem po wysłuchaniu ślicznego klipu Maleńczuka i Waglewskiego – no co?
    Masz rację, otworzyłem butelkę wina. Ale wytrawnego. Jestem alkoholowo wytrawny.

    Mam w głowie nasze spotkanie. Teraz widzę Ciebie jak piszesz.
    Ściskam
    PS
    TO będzie miał take off w środę. Może coś skomentuje z mojego łącza w czasie wieczoru pożegnalnego. Przez iPhone, w technilogii 3G, Mu się nie chce.
    Tak sądzę – to ulubiona forma telegraphic?a, kiedy chce złagodzić po anglosasku jakieś swoje stanowisko.

  146. Od zagapienia się Wąsika znacznie większe zaniepokojenie budzi we mnie fakt, że „sprawa” wyciekła z policji do SuperExpresu dokładnie w dniu[taki przypadek;-)], w którym Rada Warszawy(gdzie Wąsik jest szefem klubu PiS) miała podjąć szalenie ważne i kontrowersyjne decyzje co do
    1. Przeprowadzenia referendum w sprawie sprzedaży SPEC
    2. Samej sprzedaży SPEC Dalkii za 1,4 mld zł
    3.Zgody Rady na wyrzucenie z pracy jednego z radnych PiS
    Ten „przypadek” to naprawdę większy powód do niepokoju nadciągającym państwem policyjnym niż niedopłacony rachunek(bo on zapłacił tylko za mało!) Wąsika!!!

  147. Pisze Helen :
    Wywali nas z bloga,gospodyni jak nic..

    Powinna ,bo jej blog zamienia sie w klub wzajemnej adoracji kilku ( kilkunastu ) blogowiczow dyskutujacych miedzy soba …….. !!!!

  148. No nie mogłem sobie darować!Grześ Napieralski już całkiem odleciał.Na łódzkiej konwencji tak się popisał:Jesteśmy gotowi do rządzenia bo wiemy co zrobić by Polska była lepsza(to ja też Grzesiu!Ja też!). Przekonywał też,że sojusz ma dobry program,na co dowodem są jego twórcy.Genialna tautologia!W dodatku okazał się człowiekiem wierzącym bo jest przekonany,że po wyborach to ten program będzie realizowany.I najlepsze na koniec:Pierwszą decyzją po zwycięstwie SLD będzie ZNALEZIENIE dobrego ministra finansów!Niestety,nie potwierdzają się liczne głosy,że to politruk i glistuśowaty aparatczyk.To jednak utalentowany kabareciarz.Ach!Byłbym zapomniał.,,Po rządach Tuska będziemy musieli odbudować tysiące zlikwidowanych szkół.I my to zrobimy”. Za jednym zamachem rozrusza nam gospodarkę(wiadomo,budownictwo) i uzdrowi szkolnictwo.

  149. Odłóżmy na bok serdeczności i zajmijmy się przetworzonym pytaniem Stasieku skierowanym do mnie między wąwozem Agrykoli a wykopem Trasy Łazienkowskiej. „Jaka jest twoja misja na blogach Polityki?”

    W wąskim rozumieniu tego pytania odpowiedź zawiera się w zbiorowej pamięci blogów. Pisałem o tym w ciągu roku wielokrotnie: postawiłem sobie zadanie dowiiedzenia się, co skłonilo kilka milinów rodaków do poparcia kandydatury Jarosława Kaczyńskiego na stanowisko prezydenta kraju. Zaprezentowałem szeroko swj życiorys dla dania podstaw do rzeczowego dialogu i wskazania co mną kieruje w dialogowaniu i filtrowaniu cudzych komentarzy.

    Wielokrotnie apelowałem o szacunek dla tej licznej zbiorowości rodaków z którą nie dzieliłem uznania dla prezesa PiS. „To nie są idioci!” wołałem. Władczość prezesa i lepkość jego poglądów to jedna sprawa, a sedno pojęć jakie w jego wypowiedziach jest zawarte, to druga sprawa.

    W Polsce jest nadużywane prawo oraz jest to prawo nagminnie łamane.
    W Polsce nie ma mechanizmów skutecznego uprawiania sprawiedliwości.

    Polska jest sceną hamletycznego pytania o sens życia skłaniającego do linczu i oczekiwaniu w strachu na odosobnienie siejących postrach. Jako skutek obojętności państwa można odczytać opowieść o malutkiej dziewczynce zagubionej w lesie i uratowanej od śmierci spowodowanej nocnym chłodem przez domowego kundla. Jako wyraz niewydolności państwa można odczytać zabójstwo dwojga wnucząt przez babcię nie widzącą perspektyw dla chorych i niesamodzielnych maluchów. Jako skutek ideologicznego teroru można traktować nacisk na urodzenie dziecka przez nieletnią, oraz urodzenie dziecka gdy ciąża grozi życiu matki.

    Na kpinę wygląda anektowanie siedziby Ochotniczych Hufców Pracy w zabudowaniach dawnej elektrowni warszawskich tramwajów na muzeum Powstania Warszawskiego. Tuż po minięciu Grubej Kaśki i Pałacu Przebendowskich jadąc w kierunku dawnego mostu Kierbedzia mijaliśmy przez dziesięciolecia ruiny reduty na ulicy Bielańskiej. Władze PRL nie zdecydowały się na wysiłek odbudowy gmachu. Bracia Lech i Jarosław Kaczyńscy woleli zaanektować ocalone budynki między Towarową, Grzybowską i Przyokopową obok których chodziłem do szkoly na ulicy Marcina Kasprzaka.

    Wezwani do oddania hołdu powstańcom 1944-go roku warszawiacy mogliby nieuzbrojonymi rękami zamknąć rozdział historii opatrzony hasłem „Cały naród buduje swoją stolicę” na ulicy Bielańskiej. Zdecydowano sie na niby-nowoczesny lunapark dla chłopców bawiących się w wojenkę. Trzeba było następnych lat, aby w Warszawie powstał ośrodek popolaryzacji nauki.

    Dlaczego tak się stało? Bo dekujący się chłopcy co to Twardowskiemu księżyc ukradli popadli w megalomanię. Zaśniła im się Polska od morza do morza. Bo bracia nie zrozumieli kryzysu kubańskiego. Bo bracia Kaczyńscy w imię równości i sprawiedliwości wzywali: „Spieprzaj dziadu!” Bracia Kaczyńscy chcieli Polski dla Polaków. Po zdegradowaniu pozostałych w Polsce Żydów do dozorców ruin obór zlikwidowanych pegerów z braku wroga zaczęli by nakłaniać modlących się w Kruszynianach Tatarów do przejścia na łono Prawdy.

    Nic braci Kaczyńskich nie nauczyła wojna 1967-go roku. Nic nie nauczyło ich zubożenie krajowej elity w 1968-m roku o syjonistów. Nic nie nauczylo braci Kaczyńskich poprowadzenie gazociągu morzem z pominięciem Polski. Mania wielkości i przekonanie Jarosława Kaczyńskiego o tym, że bóg chrześcijan dał mu misję obrony i umocnienia wiary doprowadziły do zaczadzenia umysłów i w efekcie do śmierci jego brata Lecha i duźej części administracji państwowej.

    Bo w 1989-m roku nie polała się krew. Bo trzeba przykryć demagogią lata swej pasywności w PRLu. Jarosław Kaczyński obiecuje nalać biednym do talerza zupę z wkładką. Jest możliwe, że wygra nadchodzące jesienne wybory parlamentarne.
    Jednym z pierwszych pociągnięć jego władzy będzie uchwalenie podatku kościelnego. Ogłupiały ustępstwami państwa polski kler katolicki zażąda zbudowania w Toruniu świątyni większej niż w Rzymie. Na błoniach krakowskich rozpocznie się budowa figury Chrystusa o wyskości Głowy Cukru z Rio. Bo Polska jest najważniejsza.

    Kopiec Kościuszki zostanie przemianowany na kopiec Lecha Kaczyńskiego i nadsypany aby górował na pobliskim klasztorem w Tyńcu. Przecie Tadeusz Kościuszko gwałcił święte prawo własności. A profesorowie UJ w poczuciu krzywdy jaką im wyrządził komunizm spychając na miejsca poniżej pierwszych 10 tys. w światowym rankingu udowodnią, ze prostak Wałęsa modlił sie do diabła. Bo bez krwi Polak to nawet kaszy gryczanej zjeść nie może.

    Może nas czekać powódź łez. Bo żelazny elektorat PiS uważa: za sabotaż PRLu coś nam się należy. Jarosław Kaczyński nie wezwie Polaków do odpowiedzialności za własny los. Po prostu wszystkim urodzonym w PRL z wyjatkiem Pana Antoniego odbierze się. Gdy zajdzie potrzeba życie.

    Bo do zapełnienia obozów odkomunizowania nieuczciwych nie wystarczy.
    Weżmie się z łapanki.

    Kartka z Podróży poczeka w Ołomuńcu przy Staropramenie, aż rozum wróci pijącym wino bandyckim patykiem pisane.

    Czy już rozumiesz Stasieku, że moją misją jest opisanie pożaru dawnej drukarni Zielonego Sztandaru?
    Bo zawiśnie tam sztandar tych co z Tunezji przyjdą urolnić spaloną ziemię.

    Ja się uchowam w udając Ukraińca zciągniętego do zamiatania ulic, po których chodza Polskie Pany. Bo ja to gnój pod historię Kaczyńskich.

  150. Zastanawiam się jak na desant wdów smoleńskich, szeryfów z CBA czy innych gwiazd zareaguje kolektyw PiSu, strach przed gniewem wodza jest potężny, taka lista to raczej okopanie się na pozycjach,niż parcie na sukces

  151. Prezio znów dał głos, tym razem w sprawie unijnych dopłat rolnych.
    Zapomniał już widocznie biedaczek, że jego partia była przeciwna wstępowaniu do Unii?
    Przecież ich marzeniem było „nieważne jaka będzie Polska, ważne żeby była katolicka”
    Tak samo jak Hamletowskie swego czasu- nieważne jaka, ważne CZYJA….
    Czy oni naprawdę liczą na zbiorową amnezję Polaków?
    Policzone będą słowa i czyny, a każde z nich zostawia ślad nie tylko w umysłach ale i w necie.

  152. Moi Drodzy, nie mam aktualnie zdrowia i czasu, aby wszystkie wpisy dogłębnie analizować. Korci mnie jednak, ażeby w dyskusję się wtrącić, jedynie po pobieżnym przejrzeniu wpisów. Otóż też mam dosyć już wojny polsko-polskiej PiS contra PO. Mam dość dziecinnady SLD. Heppenerstwo Palikota także mnie nie buduje, a moja wyidealizowana RPL okazuje się mieć także swój rdzeń „talibów”. Jednak coś konkretnego Palikot + RPL proponują. Walkę z zawłaszczaniem państwa przez KRK. Tego tak wyraźnie nie określa żadna inna partia. Dlatego proponuję przedyskutowanie tego tematu, wbrew wiatrowi aktualnego mainstreamu. Od czegoś racjonalnego należy rozpocząć naprawę, istotnie zepsutego przez obóz „solidarnościowy”, państwa. Przecież to Europa i już w zaawansowanym XXI wieku. Chyba, że marzymy o naszych polskich Brevik’ach. Poseł Hofman już nam proponuje podobne smaczki, łącznie z niszczeniem (może palenie byłoby bardziej symboliczne) ksiąg „zakazanych”. Pozdrawiam wszystkich ciepło..

  153. @LECH
    +1 !!!
    Tylko tego tematu: Walkę z zawłaszczaniem państwa przez KRK, jak ognia unikaja prawie wszyscy !!!!!!!

  154. Przeleciała mi przez głowę paskudna myśl, że to może nie zapomnienie, a celowe, dobrze pomyślane i częściej stosowane działanie – kamery rejestrują, ze płacę, ale przeciez nie to, czy płace 2 PLN za batonik, czy za 50 litrów paliwa.
    Aż wstydzę się tej myśli;-)

  155. http://wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/psychoza-iv-rp-udzielila-sie-wszystkim-oby-to-nie-,3,4832238,wiadomosc.html

    Ciąg dalszy wywiadu z Chlebowskim…..
    Warte przemyślenia i dłuższej kontemplacji?

  156. Gargamel pisze:
    2011-08-28 o godz. 19:59

    Czy była to wina kasjera na stacji, czy Wąsika?
    Kto był BARDZIEJ nieuważny?
    Niejasności w państwie prawa powinno się rozstrzygać na korzyść oskarżonych. A tu kolejny medialny wyrok…..
    Podoba mi się określenie Chlebowskiego-„polityk jak mucha, gazeta zabija”….

  157. Kropkozjad pisze:
    2011-08-26 o godz. 21:04

    Zgadzam się w 100%, a jeszcze dorzucił bym coś nie coś.

  158. Lech, 19.25. Trzymaj się i nabieraj sił, jeszcze będziesz potrzebny w wolnej Polsce, po przepędzeniu nieudaczników solidarnościowych. Na razie mają jeszcze dużo siły i udało się im omotać ludzi kłamstwem, manipulacją, zabobonem i agresją propagandową. Niech tylko ludzie wyjdą na ulice i śladu po nich nie pozostanie.

  159. Nie ma szczęścia Palikot do dziennikarzy, chyba go uznano za lewicowca, a wiadomo że to co robi lewica jest wstrętne i nie na miejscu. Pan Palikot nazwał k?stwem zachowania pewnej pani poseł, która najpierw jako szefowa kampanii Kaczyńskiego chwaliła szefa i krytykowała jego przeciwników, potem ? wyrzucona z partii ? założyła inną partię, a potem przeszła do partii przeciwników prezesa i twierdzi że dobrze się z nimi czuje. Wypowiedź Palikota gremialnie skrytykowali dziennikarze jako nieprzyzwoitą, m.in. w Szkle Kontaktowym. Tuż po tej krytyce w Szkle nadano wiersz Wojciecha Młynarskiego „No właśnie”. Szereg strof wiersza kończy się mocnym słowem (łatwo domyśleć się jakim, choć zastępuje je słowo „no właśnie”). Przytoczę jedną zwrotkę, inne mają takie samo zakończenie i rym ?olę -olę:
    Pan nie słucha Wojtku miły
    Bo pan jest pacholę
    Żebym ja miał tyle siły
    Jak ja ich? no właśnie.

    Redaktorzy Szkła rozanieleni dowcipem pana Młynarskiego, powtarzają z lubością zwrotki wierszyka. No, Młynarski to co innego. Cóż, jak powiedział Tuwim: Jak Staś mówi Staś to jest Staś a nie Stasz?

    W TVN24 Redaktor Morozowski rozmawia z Palikotem. Redaktor w czasie rozmowy podpiera brodę i z lekceważeniem patrzy na rozmówcę, zadaje pytania akcentując lekceważenie i niewiarę w słowa rozmówcy.
    Może gdyby tak pan Palikot podparł się i lekceważąco cedził słowa, to pan Morozowski zrozumiałby coś?

  160. Dziwny ten Morozowski ? paru redaktorów trudno mi odczytać , Morozowski to tak jakby konserwa tyle że nie skrajna , być może tylko dlatego że jest poprawny politycznie ?

  161. wiesiek59 pisze:
    2011-08-28 o godz. 20:14

    Wieśku drogi, autorem stwierdzenia, że „polityka, jak muchę, można zabić gazetą” był … poseł Andrzej Brachmański z SLD, w swojej ostatniej kadencji pełniąc wówczas funkcję wiceministra MSWiA w rządzie premiera L. Milera. Miał rację. To media tworzą nowych i usuwają starych, niewygodnych sobie polityków. Świadome i wyedukowane, informacyjne społeczeństwo potrzebne jest nam jak tlen. Tylko, że takiego społeczeństwa narazie nie ma w żadnych kraju na tym łez padole. Mało tego. Media i manipulacja wszędzie stają się pierwszą władzą siejąc strach i spustoszenie. Niech przykład tropikalnego cyklonu nad wybrzeżami USA będzie tego przykładem. Przez 48 godzin na tym globie nie było wiadomości ważniejszej i bardziej przerażającej niż cyklon Irena, fotografowany nawet z kosmosu. Z kosmosu ginące z głodu dzieci z Somali nie były widoczne. Z żabiej perspektywy natomiast są obrzydliwe i niefotogeniczne. Niemedialne i psujące samozadowolenie sytych i bogatych sybarytów. Po co w ogóle pracujemy, my ludzkość, nad GMO?, skoro mimo takiego daru i możliwości, mamy śmierć głodową na wyciągnięcie ręki. Czy tylko po to aby firma Monsalto aspirowała do sposobu funkcjonowania i zarobkowania jak inna sławna firma amerykańska: Microsoft?
    Pozdrawiam wszystkich ciepło!

  162. @PIRS o 21:30, napisał w ostatnim akapicie:
    W TVN24 Redaktor Morozowski rozmawia z Palikotem. Redaktor w czasie rozmowy podpiera brodę i z lekceważeniem patrzy na rozmówcę, zadaje pytania akcentując lekceważenie i niewiarę w słowa rozmówcy.
    i skłonił mnie do wzmocnienia tej obserwacji. Nie będę obiektywny, być może mam uczulenie na p. Morozowskiego, który się chwali publicznie, że z matematyką u niego było kiepsko. On się wdzięczy, on myśli, że słuchacz dopowiada sobie, jaki on dobry w innych dziedzinach. Tu mu Bóg nie dodał, ale za to w fachu dziennikarskim to hohoho!
    Otóż p. Morozowski rezerwuje sobie miny w zależności od rozmówcy, a pierwsze przykazanie dla dziennikarza przeprowadzającego wywiad z kimś, kogo sam zaprosił, to przynajmniej ciepło w oczach, to stworzenie atmosfery wyzwalającej szczerość u gościa.

    Szanowny PIRSie, p. Mozołowski nawet zapomina, że ma mikrofony przypięte i nie należy ich zasłaniać ręką.
    P. Mozołowski czyta z promptera jak dziecko w podstawówce wywołane do przeczytania kawałka bajeczki.
    To jest gwiazda TVN, kolejna, zdumiewająca kariera.

  163. Przepraszam p. Morozowskiego za dwukrotne przekręcenie nazwiska. To zmęczenie niedzielą.

  164. Stasieku, ciekaw jestem czy nowy właściciel będzie tolerował w ten sposób prowadzoną linię polityczno – propagandową TVN24 i opisywany przez Ciebie i PIRS -a warsztat zawodowy dziennikarzy tej stacji.
    Pozdrawiam

  165. Red Morozowski , jak i red Pohanke to „gwiazdy ” TVN24 mam nadzieje , ze nowy wlasciciel tej stacji zmieni jej tabloidowy wizerunek wraz z jej dziennikarzami …

  166. stasieku pisze:
    2011-08-28 o godz. 23:1

    Bardzo słuszne spostrzeżenie. Szkoda, że dotyczy większości naszych dziennikarzy, głównie niestety ze stacji komercyjnych, którzy nie są dobrzy w żadnej konkretnej dziedzinie. Poza nielicznymi, nie potrafią nawet zadać poprawnego pytania. Właśnie ich celebrycki kunszt ogranicza się do demonstracji osobistego (lub szefa stacji) nastawienia do pytanego. No jeszcze w napuszczaniu dyskutantów przeciw sobie sa także dobrzy! Jest to tak tendencyjne, że aż obrzydliwe. Wręcz prosi się o głosowanie na osoby przez nich lekceważone A czy wyobrażasz sobie później tą cudowną przemianę owych dziennikarzy, gdy taki lekceważony wygra. Jak wówczas będą się łasić. Jak czule swymi oczętami będą szukać spojrzenia królewicza z żaby przemienionego, że w konwencji baśni pozostaniemy.
    Kłania się konieczność posiadania chociażby jednej stacji TV Publicznej z prawdziwego zdarzenia i z prawdziwymi, profesjonalnymi dziennikarzami.
    Prywatne stacje nich sobie nadal redagują swoje tabloidy i tłuka szmal.
    Pozdrawiam ciepło.

  167. I tu Lech ma rację!
    Stukrotną rację!!!

  168. Do poprzedniego wpisu:
    W jednym nie masz racji.
    Piszesz „zawłaszczaniem państwa przez KRK. Tego tak wyraźnie nie określa żadna inna partia.”
    Mylisz się.
    Były to bardzo głośne i przebijające sie hasła na konwencji SLD.
    Szkoda, że tylko słyszalne w internecie.

  169. Porażający jest jednak brak kadr tych dwóch partii, widać wyraźnie, że zachłysnęli się przede wszystkim walką w mediach, a nie prawdziwą pracą u podstaw. Teraz dopiero wychodzą tragiczne skutki niekompetencji rządu Kaczyńskiego (ostatnio czytałem o rybołówstwie).

  170. Około pięciu milionów kobiet jest przetrzymywanych przez handlarzy ludźmi w Ameryce Łacińskiej. Zbrodniarze porywają także tysiące mężczyzn. Połowa z ofiar to dzieci. Jest ich coraz więcej.
    http://wiadomosci.wp.pl/kat,1020339,title,To-najbardziej-dochodowy-biznes-po-broni-i-narkotykach,wid,13722625,wiadomosc.html

    No i patrzcie, kraje katolickie, witające tłumnie każdego papieża, a miłość do bliźnich jaka taka wyjątkowo zaborcza…….
    Religia jest zdaje się dość teoretyczną sprawą. W praktyce daje dobrze żyć kapłanom a wiernym nie przeszkadza w biznesie…..
    Zresztą, Włosi z mafii mają nawet swoich kapelanów…

  171. @KADRY SLD, CZYLI „CZY GRZESIA PORĄBAŁO?”

    Tygodnik „Wprost” opisuje taką sytuację w gabinecie przy ul. Rozbrat w Warszawie:

    „”A kandydata na ministra finansów to ty masz” – pyta Włodzimierz Czarzasty.

    Napieralski podaje nazwisko posła SLD Marka Wikińskiego.

    Czarzasty miał wtedy zrobić wielkie oczy i powiedzieć: „Grzesiu widzisz tę ścianę? Wyobraź sobie, że wiszą na niej zdjęcia wszystkich ministrów finansów. Balcerowicz, Olechowski, Kołodko, Belka, Rostowski, jest też twój Wikiński. Teraz usiądź, zrób sobie drinka i powiedz, która twarz tu nie pasuje. Przecież ten facet skończył Wyższą Szkołę Inżynierską w Radomiu. Grzesiu, czy ciebie kompletnie porąbało?”.”

  172. karwoj8 pisze:
    2011-08-29 o godz. 07:53

    ***Były to bardzo głośne i przebijające sie hasła na konwencji SLD.***

    Owszem były na każdej konwencji SLD i to nie tylko za G. Napieralskiego. Nigdy jednak nie weszły do realizacji, także za rządu SLD, jak i teraz nie wyszły poza internet. Pozwolisz, że ja to między bajki włożę.
    Chociaż tak prawdę mówiąc nie wierzę, aby w Polsce którakolwiek partia przeszła od słów do czynów.
    Nie jestem antykatolickim „talibem”. Uważam jednak, że państwo powinno być światopoglądowo obojętne.
    Pozdrawiam

  173. Kecaj pisze:
    2011-08-26 o godz. 18:12

    „Zawsze uwazalem, ze PiS to partia debili dla debili. A teraz sie okazuje, ze rowniez SLD. Dla intelgentow zostaje PO i Partia Palikota”.

    A ty jesteś ćwierćinteligentem od urodzenia, czy ktoś ci za takie chamskie wpisy płaci?

  174. Od lat nie widuję się z red.Morozowskim przez ekran,podobnie jak z resztą gwiazd TVN.W moim oknie nie widać po prostu TVN-24 a opinie blogowiczów tylko utwierdzają aby go nie przecierać świątecznie.Nachodzi mnie jednak szersza refleksja,że właścicielski kapitał medialny,publiczny również,siłą rzeczy nie może kierować się wysublimowanym smakiem.To jednak nisza i podjęcie próby jej rozszerzenia musiałoby skończyć się finansową klapą.Oglądalność na poziomie nakładu Polityki może utrzymać tylko zasobny filantrop.Dopóki sprzedaje się to co mamy w karcie, nie będzie rewolucji w jadłospisie a jeśli już to tylko kosztem i tak już dziś wątpliwej jakości.Optymistycznie ta rzeczywistość to nie nastraja choć jest jeszcze parę perełek co nie podążają za tryndem(ach ten nieodżałowany tow.Dycymber). Jak i one zostaną zmuszone do zpsienia zostanie nam już chyba tylko ,,podziemne” rozdroże.Co mądrzejsi,zdaje się, pioniersko przecierają już szlaki.

  175. Lech pisze:
    2011-08-29 o godz. 00:10

    „Bardzo słuszne spostrzeżenie. Szkoda, że dotyczy większości naszych dziennikarzy, głównie niestety ze stacji komercyjnych, którzy nie są dobrzy w żadnej konkretnej dziedzinie. Poza nielicznymi, nie potrafią nawet zadać poprawnego pytania. Właśnie ich celebrycki kunszt ogranicza się do demonstracji osobistego (lub szefa stacji) nastawienia do pytanego. No jeszcze w napuszczaniu dyskutantów przeciw sobie sa także dobrzy!”

    Ale to nie jest tak, że dziennikarze są ofermami, które nie dorosły do Widza. Wrecz przeciwnie, TVN24 na początku swojej działalności trzymała wyzsze standardy dzinnikarskie ale z czasem musiała je obniżyć DO WYMAGAŃ WIDZÓW.

    To widzowie (ustatystyczniony ty, ja, on i ona) nie chcą oglądać ambitniejszych programów, pragną emocjonować się słownymi nawalankami polityków w TV.

    „Kłania się konieczność posiadania chociażby jednej stacji TV Publicznej z prawdziwego zdarzenia i z prawdziwymi, profesjonalnymi dziennikarzami.
    Prywatne stacje nich sobie nadal redagują swoje tabloidy i tłuka szmal.”

    Pikna utopia, ale tylko utopia. Jak na razie, pod względem informacyjnym/publicystycznym/dziennikarskim komercyjne stacje (TVN/TVN24) biją na głowę publiczne (TVP/TVPInfo).

    Publiczna nie ma takiego dobrego programu jak np. „Loża prasowa”. A ostatni program publicystyczny w TVP naprawdę warty oglądania zniszczył jeszcze PIS („7 Dni – Świat”).

    Dlatego nie pojmuję, skąd u ciebie ten entuzjazm do „prawdziwie profesjonalnej” telewizji publicznej – ewidentnie wbrew faktom.

  176. Lech, Stasieku
    Nie wiem, czy istnieje coś takiego, jak weryfikacja koncesji przyznanych nadawcom, bo zdaje się, że stacje radiowe i tv, ubiegając się o te koncesje, musiały wyrazić zgodę na przestrzeganie pewnych reguł. Chodzi w tym przypadku o rzetelność dziennikarską, obiektywność, etykę i wszystko co z tym związane.
    Koncesji chyba nie otrzymuje się na czas „do końca świata i jeden dzień”, a dziennikarzom zwłaszcza TVN i Polsatu wydaje się, że właśnie tak jest.
    To, że media w Polsce są pierwszą władzą, a nie żadną czwartą wiadomo od lat. Oczywiście za nimi stoi jakaś „niewidzialna ręka”, za Polityką od czasu zmiany właściciela, chyba również.
    Czy to przypadek, ze polski dziennikarz zaprasza do studia tv największe polityczne miernoty? W jakim celu to robi? Żeby na ich tle jego mierność nie rzucała się widzowi w oczy.
    Jeśli już zaprosi kogoś, kto w tym kraju przez media został wykreowany, trudne pytania nie istnieją.
    Polityków, którzy mają coś mądrego do powiedzenia, zaprasza się rzadko.
    czy pamiętacie Panowie redaktora Gembarowskiego, który w czasie kampanii prezydenckiej 2000 w programie (bodajże) „Rozmowa dnia” odpytywał kandydata Krzaklewskiego. Próbował przycisnąć kandydata, bo Krzaklewski unikał odpowiedzi lejąc wodę nie na temat, zadając mu powtórnie te same pytania i zapłacił za to słono. P Gembarowski stracił program tv, a czy wyleciał z TVP nie wiem. To się odbyło przy bardzo silnym nacisku polityków AWS i UW (dzisiejsza PO) oraz dziennikarzy im sprzyjających. A póżniej powstał TVN24 i było tylko gorzej.

  177. Nie zgadzam się z opinią że potrzebna jest TV publiczna.
    Wystarczy spojrzeć na obecną.
    Zatrudnienie w Polsacie wynosi chyba 600 osób, w naszej publicznei 6 000…
    Cowyborcze zmiany personelu kosztują miliony wydane na odprawy.
    Jaki jest sens utrzymywania przez nas takiej instytucji?

    Nie oszukujmy się, dopóki mamy takich polityków, konfitury w postaci zasiadania w spółkach skarbu państwa, takich instytucjach jak TV będą kusiły.
    Każdy polityk ma krewnych, dzieci, zobowiązania, jak wyznał poseł Kłopotek chyba……
    Jedyne wyjście to sprywatyzować to wszystko!!!

    Niestety, ludzie są obdarzeni pewnymi cechami……
    Nigdy nie zlikwiduje się pewnych rzeczy na K:
    -kurewstwa
    -kapłaństwa
    -korupcji
    -konfabulacji
    -kumoterstwa…….
    Jeżeli pozbędziemy się tych cech, staniemy się wszyscy aniołami, nie ludźmi.

  178. Wszyscy będący w opozycji zgadzają się co do tego że państwo trzeba odpartyjnić. Niestety, po dojściu do władzy szybko zapominają o tym.
    Zbyt wiele stołków do obsadzenia?

    Dziennikarze mają własną korporację zawodową, tak samo zresztą jak lekarze, prawnicy. Dość rzadko o ile stosowane są tam sankcje wobec kolegów nierzetelnych w swoich relacjach.
    Przypadek?

    Próba odpartyjnienia KRRiT skończyła się tak, jak się skończyła. Tusk przynajmniej próbował. Efekt niezbyt zadowalający…..

  179. halen pisze:
    2011-08-29 o godz. 11:22
    „Od lat nie widuję się z red.Morozowskim przez ekran,podobnie jak z resztą gwiazd TVN.W moim oknie nie widać po prostu TVN-24 a opinie blogowiczów tylko utwierdzają aby go nie przecierać świątecznie.”

    Więc co (lepszego od Morozowskiego) oglądasz w telewizji (jak rozumiem – publicznej)? Jakie programy, jakich dziennikarzy?

  180. Andrzej pisze:
    2011-08-29 o godz. 11:44
    „To, że media w Polsce są pierwszą władzą, a nie żadną czwartą wiadomo od lat. Oczywiście za nimi stoi jakaś ?niewidzialna ręka?, za Polityką od czasu zmiany właściciela, chyba również.”

    O jakiej „zmianie właściciela” Polityki piszesz?

    „czy pamiętacie Panowie redaktora Gembarowskiego, który…”

    Pamiętam! To był niemal wzór ANTYdziennikarza!

    „…w czasie kampanii prezydenckiej 2000 w programie (bodajże) ?Rozmowa dnia?…”

    Nie, to był program „Gość Jedynki”.

    „…odpytywał kandydata Krzaklewskiego. Próbował przycisnąć kandydata, bo Krzaklewski unikał odpowiedzi lejąc wodę nie na temat, zadając mu powtórnie te same pytania i zapłacił za to słono.”

    Bzdura. Nie odpytywał, tylko zaatakował Krzaklewskiego, jakby był jego politycznym przeciwnikiem (bo był) a nie bezstronnym dziennikarzem. Obrzydły i obślizły dziennikarzyna, na polityczne zawołanie.

    „P Gembarowski stracił program tv, a czy wyleciał z TVP nie wiem. To się odbyło przy bardzo silnym nacisku polityków AWS i UW (dzisiejsza PO) oraz dziennikarzy im sprzyjających.”

    I bardzo dobrze! Won z takimi pseudo-dziennikarzynami, jak najdalej od mediów.

    „A póżniej powstał TVN24 i było tylko gorzej.”

    Tzn. co? Gembarowski zatrudnił się w nowopowstałym TVN24?

  181. Gdyby chodziło o kogoś z innej partii przedstawiciele wiadomej partii darliby się wniebogłosy o złodziejstwie, oszustwie itp. Mnie ciekawi co innego, Pan Wasik mógł byc szczery. Jeśli tak, brawo za odwage, bo nie każdy to potrafi. Pytanie tylko, czy rzeczywiscie był szczery, czy też tym razem się nie udało? Zastanawiajace jest, że fotograf SE uchwycił takie zdarzenie. Rachunek prawdopodobieństwa dawał mu znikome szanse. Ja jednak stawiam na szczerość, jednak próbkę insynuacji pozwoliłem sobie zamiescić. Bo tak łatwo posądzać ludzi o najgorsze. Mnie też pare razy w zyciu zdarzyły się podobne wpadki. Mniejszego wprawdzie kalibru, ale wynikajace z pośpiechu, zamyślenia, czy po prostu z gapiostwa.

  182. Wróćmy do kadr dziennikarskich….

    „. Po zabiegach ssak został poddany rekonwalescencji. Przeszedł też szereg badań m.in. krwi i RTG. Karmiony rozdrobnionymi tłustymi rybami nielot przybrał na wadze i wrócił do formy.”
    http://www.tvn24.pl/0,1715585,0,1,nielot-wraca-do-domu,wiadomosc.html

    Wiarygodność dziennikarzy jest budowana na szczegółach i kompetencji.
    Co mogę pomyśleć o autorze tekstu w którym pingwin jest ssakiem?

  183. Dobre pytanie @invino…choć(z podtekstu)z wnioskami chybiasz.Właściwie to już tylko, wybiórczo kopaną.Rzecz kiedyś nie do pomyślenia ale nie widziałem np.jak nam skisła w Nikozji Wisła ani jak Legia podbiła Moskwę.Takie rzeczy ogarnia mi teraz w trzy minuty byle Tuba.Za to wspawało mnie całkiem w internet.Ten,to dopiero ma kanałów i możliwości!Właśnie Ci odpowiadam na jednym z ulubionych.Nie wiem czy TV(każda)zwyczajnie nie ma dla mnie właściwej publicystycznej oferty czy tylko zwyczajnie jest jakaś za wolna ale wysypiam się znakomicie.Nie słyszy mnie, dajmy na to(bo lista jest wyjątkowa długa) poseł Kłopotek kiedy po raz kolejny mówię mu w ekran:,,To jednak rzadki kretyn”choć do końca nie ma pewności,który z nas większy w tej sytuacji.Odnoszę wrażenie,że dziennikarzom zależy jedynie na tym abym po raz enty wygłosił i tak głuchą dla nich formułę bo to najlepiej im zrobi na słupki i to niezależnie czy pada do rozmówcy czy,coraz częściej do prowadzącego.Huśtają wciąż tą samą emocją(przy wydatnej i wydajnej współpracy polityków) nie widząc,że jesteśmy już parę kroków z przodu.Coraz mniejsze znaczenie ma to jak kiedyś wybitny był huśtający a coraz większe,że huśtani dostają mdłości a co bardziej wrażliwi zwyczajnie rzygają.Może i to im w końcu wyskoczy ze słupków?I jednym i drugim.

  184. Poszukałem tego Gębarowskiego…..
    http://www.youtube.com/watch?v=uOD8h-aTgeo

    Przecież jest gorszy od Olejnik!!!

  185. Pani Paradowska rozmawia z Kluzik-Rostkowską na żywo w Superstacji!

    Jeszcze się panie nie pobiły 🙂

  186. Kilka dni temu rozgorzała dyskusja nad plagiatami, nazwano kogoś złodziejem, bo nie pamiętał źródła artykułu o Błasiku (NIE Urbana). To co się teraz dzieje z hasłami wyborczymi to prawdziwa parodia. Kłóci się Nitras z PiS’em, a TVN dogrzebał się kilku wcześniejszych geniuszy, którzy używali tego hasła, aż w końcu nawet Anglicy stosowali ten kretyński chwyt o tym, że ktoś „zasługuje na więcej”.
    Przypomina mi to prawdziwą historię sprawy o plagiat muzyczny. Spierali się dwaj nieznani kompozytorzy, zarzucając sobie wzajemnie plagiat. Sąd powołał na eksperta Lehara i postawił pytanie: „Kto został poszkodowanym w tej sprawie”? Odpowiedź Lehara była krótka: „Offenbach”.

  187. @wiesiek59 pisze:
    2011-08-29 o godz. 17:29

    Próbowałem wysłuchać „rozmowy” panów, ale nie wytrzymałem. Masz rację. Ten kretyn jest jeszcze większym bucem niż Monisia, która przed chwilą mordowała marszałka.

  188. Wiesiek59
    Widziałeś jedną rozmowę Gembarowskiego i po tej jednej oceniasz człowieka?
    Gdyby owy redaktor przepytywał w taki sam sposób Kwaśniewskiego (również kandydata), albo Leppera, byłoby wszystko w porządku?
    invinoveritas
    Oczywiście chodziło mi o formę własności. polityka kilka lat temu stała się formą spółdzielni o ile się nie mylę.
    Zgadza się, to był „Gość Jedynki”, Rozmowa dnia jest aktualnie w Info.
    „Bzdura. Nie odpytywał, tylko zaatakował Krzaklewskiego, jakby był jego politycznym przeciwnikiem (bo był) a nie bezstronnym dziennikarzem. Obrzydły i obślizły dziennikarzyna, na polityczne zawołanie”.
    Dziś takich Gembarowskich we wszystkich telewizjach mamy bez liku. I co? I nic. Jakoś sz.p. invinoveritas równej miary do nich nie przykłada. Bo to nie ta opcja.

  189. Antonius
    Ale gdyby na miejscu marszałka siedział Napieralski, to już nie nazywało by się to mordowaniem, ale zadawaniem trudnych pytań jednemu z szefów partii ( dla wielu pod blogiem „nieudolnemu Grzesiowi”) przez czołową polską dziennikarkę.

  190. AS pisze:
    2011-08-29 o godz. 14:14

    Napisałem gdzieś wyżej, że równie winny jest sprzedawca- kasjer.
    Miał pilnować interesu. Nie ma aniołów, są niewinni, gapy, poszkodowani. Akurat w tej sprawie robi się z igły widły w moim odczuciu.

  191. Przypomniałem red. Gembarowskiego, nie dlatego, żeby go bronić, ale aby pokazać jak traktowani są politycy różnych partii przez różnych dziennikarzy i jak kończą niektórzy dziennikarze, kiedy nadepną na odcisk „swojemu” politykowi.
    Wielu chyba zapomniało jak podczas kampanii wyborczych przyciskano Millera, pytając go przez prawie całe rozmowy o „moskiewską pożyczkę”, albo Kwaśniewskiego o spotkanie z Ałganowem, czy Cimoszewicza o pamiętną wypowiedż, podczas powodzi 1997r, kiedy wyrwano fragment zdania z pełnej wypowiedzi. Te tematy wypełniały czas programów z tymi gośćmi. I to było jak najbardziej w porządku. A nmoże jakiegoś dziennikarza wyrzucono na zbity pysk? Może coś przeoczyłem?

  192. Andrzej pisze:
    2011-08-29 o godz. 20:35

    Nie interesuje mnie człowiek, interesuje mnie styl.
    Krzaklewski był zdaje się prekursorem formuły w której do perfekcji doszli PiSowcy- klapki na uszy i głosimy swoją tezę. Na pytania nie reagujemy.
    W tej konwencji niewielu dziennikarzy ma szanse z politykami.
    Pan Gembarowski poległ……

    Zresztą to chyba szersza tendencja. Żeby wyrobić sobie pozycję, autorytet, trzeba mieć dorobek. Z wyglądu ten dziennikarz ma jakieś trzydzieści lat.
    Czego dokonał? Jakie miał osiągnięcia? Niestety, predyspozycje psychofizyczne grają dużą rolę w wykonywaniu różnych zawodów.
    Brak doświadczenia spowodował wtopę, jego późniejsze zwolnienie zaś prawdopodobnie było spowodowane małostkowością i mściwością „Maniusia” Taka klasa tej Prawicy……

  193. Przyjemnie się dyskutuje u Pani Janiny.
    Czy naprawdę nie ma moderatora?
    Pozdrowienia

  194. Pisanie do bloga wymaga skupienia. Jakże się skupić wpadłszy na dwa tygodnie do europejskiej stolicy, przemyśliwać i wklepywać. No jak?

    Eh, wy tego nie zrozumicie, a na koniec powicie, że nie jestem wyjechany, jestem stąd, i podobne komplimenty. Dajcie sobie …

    Jak będę tutaj dzień w dzień przez rok, to wtedy może będziesz miał rację w tej materii, staruszku. I Ty, stasieku.

  195. Niezatarte wrażenie wywarł na mnie Andrzej Żuławski…..
    Na pytanie dziennikarskiego gówniarza- „czy pan jest kabotynem” odpowiedział zdaje się- albo pan wyjdzie, albo dostanie pan w mordę……
    Gówniarz wyszedł….
    Godność jest cechą przyrodzoną człowieka, ale trzeba jej bronić przed gówniarzami, sępami, gnidami……

  196. Andrzej pisze:
    2011-08-29 o godz. 20:35

    Akurat Kwaśniewski, Borowski, Miller, Rosati, Cimoszewicz, doskonale sobie z Monisią-zootechnikiem radzą. ONA SŁUCHA!!!
    Zdumiewający fakt, że nie słucha siebie lecz gościa…….
    Czym jest to spowodowane? nie mnie oceniać kobietę..
    Szacunkiem? może…

    Wywiadów Monisi w kropce nad i multum, posłuchaj, wyrób sobie zdanie…

  197. wiesiek59
    Gembarowski chciał uzyskać od kandydata na prezydenta odpowiedzi na konkretne (uprzednio zapewne przygotowane) pytania. Ponieważ Krzaklewski lał wodę jak leje ją dziś Tusk, niczym nieprzygotowany student na egzaminie (przypominam, ze był to rok 2000 i ostatni rok nieudolnego rządu Buzka, który w efekcie kńcowym zostawił ogromną dziurę budżetową), dziennikarz wymagał konkretnych odpowiedzi na konkretne pytania (przed chwilą sobie odświeżyłem tę rozmowę), na które znał odpowiedzi z danych GUS albo rządowych. Tylko dlatego, ze Krzaklewski zareagował dość zdecydowanie (nie spodziewał się, że jakiś dziennikarz będzie śmial postawić do kąta przewodniczącego ZSZZ „S” i jednocześnie wożnicę furmanki, którą ciągnął Buzek, na Gembarowskiego spadły zewsząd gromy.
    I proszę nie przesadzać, że przebił Olejnik. Olejnik raczej nikt nie przebije.
    Gembarowski zapłacil cenę, za to że nie był dziennikarzem po „właściwej i jedynie słusznej” stronie.

  198. stasieku@ Nie ma już ze dwa miech.Teraz to mamy tutaj prawdziwy cza(t)d!

  199. wiesiek59 20,35
    Tak jest dziś, ale kiedyś tak nie było. I nie wmawiaj mi, że nie pamiętasz, jak było. Dziś Kwaśniewski, Cimoszewicz, Miller, Borowski są daleko od centrum uwagi, więc Olejnik rzadko ich zaprasza, a jeśli już, to rozmowa jest dla niej nudna i do odfajkowania.

  200. ?I widzę jeszcze coś, co mnie bardzo niepokoi, a co było do przewidzenia ? skoncentrowany, bardzo interesowny pogląd PSL na rządzenie. Trzeba kategorycznie i głośno mówić o tym, że PSL jest partia niebezpieczną, bo jest partią interesu klasowego, a więc posługującą się filozofią: tanie traktory, drogie zboże, droga żywność, to dobry interes dla polskiej wsi, nieważny jest interes konsumenta. Ale jest też PSL partią interesowną samą w sobie, stąd jej natychmiastowe przenikliwe spojrzenie na Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska, bo tam są łatwe pieniądze; na stanowiska wojewodów wszędzie tam, gdzie PSL wygrało, PSL prezentuje najbardziej filozofię dzielenia łupów. I tego się też bardzo boję? (Wiosłujemy pod prąd. Z Donaldem Tuskiem, przewodniczącym Kongresu Liberalno-Demokratycznego rozmawia Janina Poradowska, ?Polityka?, nr 42, 16 X 1993).

  201. A to dziwne Andrzeju bo wywalał go Robert Kwiatkowski, prezes TP SA 1998-2004r…..

  202. Halen
    Zgadza się. Prezesi po Kwiatkowskim tak by nie postąpili. A Kwiatkowski wywalił go pod wpływem nacisków. Z jednej strony dobrze o nim świadczy, bo go wywalil, z drugiej żle, bo ulegl naciskom.

  203. Andrzej pisze:
    2011-08-29 o godz. 21:21

    Ostatnie dostępne wydania kropki z lipca….
    http://www.tvn24.pl/kropka_nad_i.html

    Odsłuchaj, wyrób sobie opinię.
    Cimoszewicz, Miller, Borowski, są mało nagłaśniani, to fakt. Ale są SŁUCHANI.
    Mają coś sensownego do powiedzenia na każdy temat.
    O Krzaklewskim? cisza totalna.

    Czy dla dziennikarza z klasą rozmowa z zaproszonym gościem w programie autorskim może być NUDNA? Dziwnie sformułowałeś tę myśl…..

  204. Zdaje się że Wildstejn poleciał dlatego że nie był dość gorliwy w wywalaniu?
    A zresztą. tylu tych prezesów było i tyle kasy kosztowały ich odprawy, że za tę kwotę można by stworzyć następną telewizję.
    O przydupasach nie wspominając…..

  205. Andrzej.To naprawdę urocze ale wciągasz flagę na przewalony maszt.

  206. wiesiek59
    „Polski dziennikarz z klasą…” to zjawisko wymierające. Dla dziennikarza z klasą i wiedzą takie rozmowy nie są nudne. Ale ile jest takich rozmów? Niewielu, bo niewielu jest takich dziennikarzy.
    Wieśku, przecież nie chodzi mi o rozmowy sprzed dwóch czy trzech miesięcy! Chodzi mi o rozmowy sprzed kilku- kilkunastu lat!
    Dziś te osoby nie mają żadnego wpływu na polską politykę, więc i stosunek dziennikarzy do nich jest dość lużny. Dla nich polityk postkomunistyczny poza główną areną wydarzeń, to dobry polityk.
    Dziś są oni traktowani jako w jakimś sensie eksperci, albo komentatorzy bieżących wydarzeń. Tyle i tylko tyle.
    Ale dawniej, kiedy oni byli w centrum wydarzeń nie raz obserwowałem ataki dziennikarzy na nich, mimo że wtedy „głupsi” nie byli.
    I jeszcze jedno. Dziś do studia tv przychodzi gość-polityk, do dziennikarza-polityka.

  207. Mam nadzieję, Szanowny @Kropkozjadzie (skoro tak się tytułujemy), że nie była moja wypowiedź tak fatalnie wysłowiona, by dać asumpt do interpretowania jej jako propisowskiej lub proplatformerskiej agitki. Z tym, co piszesz na temat tych partii w znacznej mierze się zgadzam, choć wiele z tych ocen zrelatywizowałbym przez odniesienie do SLD. Niemal każdy Twój argument można bowiem osłabić, pytając o stanowisko, przeszłe osiągnięcia i wiarygodność na przyszłość Sojuszu w danej sprawie.

    Choć w mojej wypowiedzi odcinam się od SLD to jednak chodziło w niej głównie o postawę naszej gospodyni, która ma manierę wypowiadania się w sposób apodyktyczny z pozycji rzekomo reprezentujących zdrowy rozsądek, umiarkowanych, bezstronnych. Czyli, jak pisałem, relikt dyskursu apolitycznej, eksperckiej modernizacji w stylu dawnej Unii Wolności.

    Jeśli zaś chodzi o SLD, to jakoś nie potrafię z siebie wykrzesać tyle entuzjazmu w stosunku do tej partii, co Ty. Ale znowuż nie dlatego, jak być może chciałaby nasza gospodyni, że marginalizuje się wielce zasłużone – przynajmniej medialnie – persony w rodzaju Kalisza czy Arłukowicza, lecz ze względu na miałkość, chwiejność, bezpłodność i niewiarygodność programową tej partii. Weźmy pierwszy z brzegu przykład, mocno zresztą przez Ciebie zaakcentowany – antyklerykalizm. Jako żywo nie słyszę z ust polityków SLD tak ostrej argumentacji antyklerykalnej (co może nawet i jest uczciwe, bo przecież wiadomo, że po wyborach na pewno wypięliby się na tę część elektoratu; a tak przynajmniej nie kłamią).
    Nawet Palikot pozwala sobie na odważniejsze tyrady, ma on jednak tę przewagę, iż wie, że porusza się w niszy, poza którą w krótkiej perspektywie nie zdoła się przebić, więc może szaleć do woli. A co można powiedzieć o przeszłych osiągnięciach SLD w tym zakresie? W największym skrócie – przehandlowano cały program światopoglądowy za poparcie kościoła dla akcesji do Unii Europejskiej (co z wielu powodów uważam za grę niewartą świeczki), tym samym najprawdopodobniej grzebiąc szanse na zmiany w tym zakresie na lata.

    Jeśli chodzi o politykę historyczną to de facto SLD nie był w stanie jej niczego przeciwstawić. Sojusz co najwyżej puszczał oko do swojego twardego elektoratu, który nie godził się na delegitymizację całego swego życia i pracy w okresie PRL, a w rzeczywistości „wybierał przyszłość” – bu użyć hasła z kampanii Aleksandra Kwaśniewskiego – i usilnie przymilał się do środowiska „Gazety Wyborczej”. Podobną strusią postawą wykazał się w przedmiocie stosunków z Rosją – tu też był straszak w postaci argumentu z „teczki w Moskwie”, przed którym SLD zawsze ustępował.

    Portret programowy Sojuszu dopełnia zawiązanie porozumienia z organizacją jawnie neoliberalną, co nie pozostawia złudzeń w kwestii programu gospodarczego partii, aczkolwiek – znowuż – ma pewien posmak uczciwości wobec elektoratu.

    Argument o niedyskryminacji jest karkołomny i jawnie bałamutny, bo przecież zwolennik partii o znaczeniu jeszcze bardziej marginalnym niż PSL i SLD, a nawet niż PJN, może podnieść, że debata bez ich udziału również jest dyskryminacją. A jakoś tak się dziwnie składa, że nawet „pokrzywdzeni” w dostępie do mediów przedstawiciele małych partii mainstreamowych, nie sugerują włączenia owych marginalnych bytów do debaty.

    Jeśli chodzi o ewentualną koalicję PO-PiS, to dostrzegam poważne zagrożenie zmianą konstytucji i totalnym już zabetonowaniem sceny politycznej. Z drugiej strony, o co niby lepsza jest obecna sytuacja? Przy takim rozdaniu ról i przy takiej opozycji mogą nami rządzić ad mortem defecatam.

  208. Wiecie Państwo: Kradną ludziom organy do przeszczepu? – http://www.stachurska.eu/?p=4565

  209. Kropkozjad,

    polecam wypowiedź Teresy Jakubowskiej – http://www.stachurska.eu/?p=2083 .

  210. @ Teresa Stachurska pisze: 2011-08-30 o godz. 00:05

    Szkoda nawet gadać o „osiągnięciach” Geniuszy Narodu Polskiego

    Te towarzycho w latach 80tych składało w Bibliotece Narodowej swoje gazetki. Warto by poprosić dziennikarzy z POLITYKI o przedruki co niektórych

  211. http://biznes.interia.pl/raport/gaz-lupkowy/news/polskie-lupki-pod-brytyjskim-nadzorem,1686347,7572

    Świetny tekst o łupkach i interesach….
    Gospodarka nie jest grą o sumie zerowej….
    Rozpoczęła się gra o wielkie pieniądze do zarobienia. Walka będzie brutalna. Poszczególne branże energetyczne szczodrze będą sponsorować
    „pożytecznych idiotów” z organizacji ekologicznych……

    „Uważamy, iż ważną sprawą dla Zjednoczonego Królestwa jest monitorowanie postępów w sprawach gazu łupkowego w Polsce, która w tej sprawie jest ‚barometrem Europy’, zarówno pod kątem jego poszukiwań, jak i przepisów. Jeśli Polska będzie w Unii Europejskiej zagospodarowywać jednostronnie swoje zasoby gazu łupkowego, a zwłaszcza jeśli, mimo niepokojów o ochronę środowiska, jakie towarzyszą szczelinowaniu hydraulicznemu, motorem polityki energetycznej Polski będą względy bezpieczeństwa energetycznego, może to spowodować negatywne skutki konkurencyjne dla Zjednoczonego Królestwa i jesteśmy tym zaniepokojeni…”.

  212. Jest okazja aby przypomnieć postulaty gdańskie i ze wstydu schować się pod ziemię.

    21 Postulatów Gdańskiego MKS
    1. Akceptacja niezależnych od partii i pracodawców, wolnych związków zawodowych, wynikających z ratyfikowanej przez PRL Konwencji nr 87 Międzynarodowej Organizacji Pracy.
    2. Zagwarantowanie prawa do strajku oraz bezpieczeństwa strajkujących oraz osobom wspomagającym
    3. Przestrzegać zagwarantowaną w Konstytucji PRL wolność słowa, druku, i publikacji, a tym samym nie represjonować niezależnych wydawnictw oraz udostępnić środki masowego przekazu dla wszystkich wyznań.
    4. Przywrócić do poprzednich praw:
    a) ludzi zwolnionych w 1970 i w 1976 roku,
    b) studentów wydalonych z uczelni za przekonania. Zwolnić więźniów politycznych: E. Zadrożyńskiego. J. Kozłoskiego. M. Kozłowskiego
    5. Podać w środkach przekazu informacją o utworzeniu się MKS i opublikować jego żądania
    6. Podjąć realne działania w celu wyprowadzenia kraju z sytuacji kryzysowej poprzez: podawanie publicznie pełnej informacji o sytuacji społeczno-gospodarczej i umożliwienie wszystkim uczestniczenia to dyskusji nad programem reform.
    7. Wypłacić wszystkim strajkującym wynagrodzenie za okres strajku – jak za urlop wypoczynkowy z funduszu Centralnej Rady Związków Zawodowych.
    8. Podnieść zasadnicze uposażenie każdego pracownika o 2.000, zł na miesiąc, jako rekompensatą dotychczasowego wzrostu cen.
    9. Zagwarantować automatyczny wzrost plac równolegle do wzrostu cen i spadku wartości pieniądza.
    10. Realizować pełne zaopatrzenie rynku wewnętrznego w artykuły żywnościowe, a eksportować-tylko nadwyżki.
    11. Wprowadzić na mięso i jego przetwory kartki – bony żywnościowe (do czasu opanowania sytuacji na rynku).
    12. Znieść ceny komercyjne i sprzedaż za dewizy w tzw. eksporcie wewnętrznym.
    13. Wprowadzić, zasady doboru kadry kierowniczej na zasadzie kwalifikacji, a nie przynależności partyjnej oraz znieść przywileje MO, SB, aparatu partyjnego, poprzez:
    – zrównanie zasiłków rodzinnych,
    – zlikwidowanie specjalnej sprzedaży, itp.
    14. Wprowadzić emerytury po przepracowaniu 35 lat, skracając wiek emerytalny dla kobiet do 50 lat. mężczyzn do 55 lat.
    15. Zrównać renty i emerytury starego portfela do poziomu aktualnie wypłacanych.
    16. Poprawić warunki pracy służby zdrowia, co zapewni pełną opiekę medyczna osobom pracującym.
    17. Zapewnić odpowiednią ilość miejsc w przedszkolach i żłobkach.
    18. Wprowadzić urlop macierzyński płatny przez okres 3 lat.
    19. Skrócić czas oczekiwania na mieszkania.
    20. Podnieść diety z 40 do 100 złotych i dodatek za rozłąką.
    21. Wprowadzić wszystkie soboty wolne od pracy; pracownikom w ruchu ciągłym, systemie czterobrygadowym brak wolnych sobót zrekompensować zwiększonym wymiarem urlopu lub płatnymi dniami, wolnymi od pracy.
    Gdańsk, 16/17 sierpnia 1980 r.

  213. Trafila Pani w sedno, oceniajac bogactwo kadr w PiS i SLD, choc i wsrod koalicjantow mozna znalezc ‚orlow’ nie do pobicia, jak chociazby imc Klopotek lub Niesiolowski. Pierwszy po prostu nie grzeszy rozumem, drugiemu zas brak roztropnosci w wyborze tematow na ktore sie wypowiada i tego co na owe tematy mowi.
    Jednakze, temat kadry sa nadal najwiekszym problemem polskiej polityki. Partie polityczne naigrywaja sie z nas wyborcow, propomujac nam miernoty, miesniowcow, jakichs pseudo-celebrytow z ktorych wiekszosc nie ma pojecia jak ulozyc sobie wlasne zycie a co dopiero o stanowieniu prawa dla 38-milionowego narodu. Jak zmusic polskie partie polityczne do tego by odnosily sie do nas wyborcow z powaga i szacunkiem? Dopoki to sie nie stanie, o tym jak wygladac bedzie Polska decydowac beda Sobecka, Macierewicz, Kalita, Wikinski czy Klopotek. Dramat i skora na grzebiecie cierpnie z przerazenia ile niepowetowanych strat i zniszczen moga dokonac te ‚Orly’

  214. Przeciek pisze:
    2011-08-30 o godz. 09:43

    Po prostu cofamy się w czasie……
    Swego czasu wkleiłem Międzynarodówkę….tekst dalej aktualny….
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Mi%C4%99dzynarod%C3%B3wka_%28pie%C5%9B%C5%84%29

    Rządzący światem samowładnie
    Królowie kopalń, fabryk, hut
    Tym mocni są, że każdy kradnie
    Bogactwa, które stwarza lud.
    W tej bandy kasie ogniotrwałej
    Stopiony w złoto krwawy pot
    Na własność do nas przejdzie cały,
    Jak należności słusznej zwrot.

  215. Skoro kadry są najważniejsze, polecam Hartmana…..
    http://polska.newsweek.pl/hartman?szkola-do-przebudowy,81354,1,1.html

  216. Adam 2222, można się spodziewać że „Polityka”predrukuje?

    Marsz Pustych Garnków przeszdł przez Gdańsk (28.08.2011)
    http://www.stachurska.eu/?p=4585

  217. – Konstytucja musi być ważniejsza niż ewangelia. Religii nie powinno się uprawiać w instytucjach państwowych. Oddajmy cesarzowi, co cesarskie, a Bogu, co boskie – tak Leszek Miller udowadniał, że SLD chce strzec rozdziału działań Kościoła od państwa. Miller startuje do wyborów z pierwszego miejsca w Gdyni.
    http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80271,10197041,Miller_w_TOK_FM__Konstytucja_musi_byc_wazniejsza_niz.html

  218. Andrzej pisze:
    2011-08-29 o godz. 20:35
    „Oczywiście chodziło mi o formę własności. polityka kilka lat temu stała się formą spółdzielni o ile się nie mylę.”

    No, to ładne mi „kilka lat” – już 21:
    „W 1990 tygodnik wydzielił się z koncernu RSW Prasa-Książka-Ruch i jest od tego czasu wydawany przez własną spółdzielnię ? „Polityka” ? Spółdzielnia Pracy.”
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Polityka_(tygodnik)

    I coż to za „niewidzialna ręka” (jak to określiłeś) stoi od tamtego czasu za redaktorami-spółdzielcami (jak rozumiem, powodująca, że nie pisza oni tego co myślą, tylko to co im każe ta „niewidzialna ręka”)?

  219. Łączna suma, wydana w ciągu ostatnich 10 lat na cywilnych usługodawców (kontraktorów), działających na rzecz amerykańskich wojsk i administracji w Iraku oraz Afganistanie, osiągnęła ok. 180 mld USD. To niemal połowa kwoty, którą Pentagon będzie musiał zaoszczędzić do 2023, ze względu na konieczność zmniejszenia deficytu finansów publicznych (zobacz np.: Nic ponad 350 mld USD).

    Niestety, co szósty dolar z tej sumy został sprzeniewierzony lub wydany nietrafnie, wynika z przygotowywanego przez Commission on Wartime Contracting in Iraq and Afghanistan (CWCIA), powołanej do życia w 2008.
    http://www.altair.com.pl/start-6765

    Piszecie o korupcji i nieudolności…..
    Oto przykład tego, że duży może więcej- sprzeniewierzyć….
    Na tym tle, w naszym kraju popełniamy bardzo małe grzeszki.
    Korupcja to choroba tak stara jak ludzkość. Wyleczyć można tylko zabijając pacjenta?

  220. W dzisiejszej Rozmowie Dnia w Superstacji o 19h45 , gosciem red Paradowskiej bedzie J.Urban .

  221. wiesiek59!

    „Łączna suma, wydana w ciągu ostatnich 10 lat na cywilnych usługodawców (kontraktorów),”

    Sprawa nie jest taka prosta. Ja sam od 5 lat sprzedaję oprogramowanie (własnego chowu) w Internecie które kupuje przede wszystkim Armia Amerykańska. Istnieje u nich całkiem ciekawy system zakupów w ramach U.S. General Services Administration (http://www.gsa.gov/portal/category/100000) .
    Sam nie posiadam status kontraktora, jeden z pośredników amerykańskich ma wyrobione papiery. Tym niemniej kiedyś przyglądałem się systemowi zakupów i od tej pory nie mogę się pozbyć zalew listów od rożnych agencji GSA, które koniecznie chcą mnie nauczyć jak stać się kontraktorem, próbuję badać czy mam coś do sprzedaży, jakieś szczególne preferencje dla drobnego biznesu, bo mają kasę, to znowu – „jesteś weteranem? Świetnie. – co byś nie produkował- my kupimy. Może do czegoś się przyda.” Mniej więcej w tym stylu.
    System cały jest na pierwszy rzut oka korupcjogenny (niekoniecznie jest rzeczywiście) , ale spełnia swoją rolę – w tym również te nietrafione zakupy – planowane, ale kasa trafiła tam gdzie trzeba.

  222. Pani Redaktor,

    Obawiam się, że nie tylko kadry są wielkim problemem polskiej polityki. Równie duży stanowią programy, którymi tak wielce w szczególności PiS i SLD się chwalą. Sojusz wydał przecież olbrzymią sumę, aby wypromować swój program na billboardach, co wydało mi się wyjątkowo bezsensowne. Kto w Polsce, oprócz osób bardzo związanych z polityką, wchodzi na strony internetowe partii politycznych? Jeśli już, to na pewno nie po to, żeby czytać dokument napisany topornym stylem urzędnicznym, liczący kilkadziesiąt czy nawet sto kilkadziesiąt stron. Chyba, że ktoś cierpi na bezsenność, wtedy polecam. Więc przekaz (a była to kampania ?informacyjna?) wynikający z tamtych plakatów był raczej nikły.
    – Mamy program ? obwieszczał z radością Napieralski ? Niech teraz inni pokażą Polakom swoje, to będziemy debatować ? postulował.
    Teraz wielu polityków demonstruje swoje i przeciwników programy przy wszelkich okazjach. Myślę, że każdy mógłby stanąć na mównicy sejmowej i trzymać w rękach dwa pliki czystego papieru, jeden grubszy (ten mój ? lepszy), a drugi cieńszy, mojego przeciwnika (gorszy). Efekt byłby taki sam, a nawet lepiej, bo zaoszczędzilibyśmy trochę pieniędzy na toner od drukarki. Nie od dziś wiadomo, że program wyborczy to porcja obietnic w większości później niezrealizowanych, niż przeciwnie.
    A jeszcze bardziej nie rozumiem inicjatywy PiS w postaci tworzenia Centum Programowego. Chyba, że chodziło jedynie o stworzenie pozornie przyjemnego miejsca do ?przesłuchiwania? ministrów. Jestem ciekawy, czy za każdym razem będzie się to odbywało tak samo jak w przypadku niby-debaty o edukacji, gdy obwieszczono, że minister Hall się nie stawiła. Natomiast pan prof. Andrzej Waśko, wielki ekspert od edukacji i nauki był gotowy do rozmowy. A to, że w TVN24 przyłapano go na nieznajomości programu swojej własnej partii, nie ma znaczenia. Twierdził, że PiS wcale nie planuje ograniczyć studiów magisterkich do 3 lat, ale właśnie to napisano w programie tej partii. Przecież program służy temu, żeby nim wymachiwać. Ze znajomością bywa gorzej.
    Jestem też zawiedziony kampanią Plaformy, bo jeśli jedynym motorem dla wyborców ma być fakt, że ?Polska jest w budowie? i powstają nowe inwestycje, to wydaję mi się trochę za mało, żeby wywołać choć częściowo taką mobilizację jak w 2007 roku. Tutaj też nie widać wizji, a jedynie próbę obrony swoich dokonań, moim zdaniem średnio udanych.
    Wydaje się, że znajdujemy się w najbardziej jak dotąd jałowej kampanii wyborczej, bo właściwie wszystko zostało już powiedziane. Cztery partie okopały się w na swoich stanowiskach i toczą wojnę pozycyjną. No?może tylko poseł Hofman potrafi czymś zaskoczyć, bo medialny koflikt na linii PiS ? PSL to coś nowego, ale w rzeczywistości tu rozgrywa się zacięta walka o wiejski elektorat. Mimo wszystko życzyłbym sobie jak najwięcej posła jeszcze tylko przez najbliższy miesiąc, bo im więcej Hofmana – tym gorzej dla PiS.

  223. @Wiesiek 59(20.01 dnia 30.08) pisze *** wygrzebane dla Czesława *** i podaje link. Oczywiście natychmiast skorzystałem. Dziękuję Ci drogi Wieśku, przypomniałem sobie wiele z mojej młodości i o pewnym przyjacielu, św.p. Pawle Jaworowiczu. Co do polityki przejmowania od kolegów wysłużonych Mig-ów 29, to nie posiadam zdania. Oczywiście, jeżeli nadają się do użytku, to można je przejąć, chociaż są one bardzo nieekonomiczne w eksploatacji, Na dopalaczach (dziwne skojarzenia mogą w tym momencie nastąpić), byłyby trudności w nadążeniu z przelewaniem paliwa wiadrem z jednego pojemnika do drugiego. Poza tym nie robiłbym z Sił Powietrznych Polski europejskiego śmietnika zużytego sprzętu. To tyle na temat Mig-ów 29, a teraz, co do zawodów lotniczych. W lotnictwie powojennym również organizowano podobne jak latach przedwojennych. Obejmowały tak samo:
    – wyższy pilotaż,
    – strzelanie do rękawa,
    – strzelanie do celów naziemnych,
    – walki powietrzne.
    O ile trzy pierwsze konkurencje były do > zmierzenia < o tyle sens typowych walk powietrznych w płaszczyźnie pionowej i poziomej, jakby umarł śmiercią naturalną. Walka powietrzna na samolotach Mig-15 (17), to już nie to, co na Jakach 11 czy 9-tych. Kto lepiej wykorzystał manewr od słońca lub przewagę wysokości tem wygrywał, bo latanie w wirażach z wykorzystaniem klap podskrzydłowych było zbyt nużące. Strzelanie do rękawa, to najlepiej z wykorzystaniem położenia celownika żyroskopowego w położeniu NIEPOD, bo z żyroskopiem, wyniki były mierne. Tego właśnie nauczyłem się, podpatrując Pawkę (tak, na co dzień nazywaliśmy Pawła).
    Muszę kilka słów poświęcić Pawłowi. Był to wspaniały pilot (pod względem urody- typ Gruzina z 4-rech pancernych i psa), zwyciężca eliminacji pułkowych oraz ogólnopolskich zawodów lotniczych Jednostek OPK w roku 1960-tym. Pewnej nocy, w chmurach, napadło go najgorsze, mianowicie utrata poczucia przestrzennego położenia. Człowiek przestaje wierzyć wskazaniom przyrządów, opanowują go dziwne uczucia, że samolot leci w skręcie (albo jeszcze gorzej) itp. Trzeba nadludzkiego wysiłku psychicznego by to pokonać i wyjść z tego cało. Prawie każdego to spotkało, mnie także, Paweł wysiadł z samolotu mokry, przestraszony do granic wytrzymałości i więcej nie wsiadł do samolotu w nocy i w TWA. Oczywiście zwolniono Go ze służby, latał gdzieś na Śląsku i rozbił się na jakiejś zaporze wodnej. Szczegółów nie znam, ponieważ byłem już Rembertowie i nie śledziłem wypowiedzi kolegów, ale zawsze będę twierdził, że, św.p. por. pil. Paweł Jaworowicz był najlepszym pilotem, jakiego znałem!!
    P.S. nie pisałem ostatnio, bo szopki urządzane przez Wojciechowskiego, Kłopotka z okazji wygłupu tego szczeniaka z PiS-u nie pociągają, na inne pierdoły przedwyborcze szkoda klawiatury, a z @Karwojem i tym specem od wina kopał się nie będę.
    Serdecznie pozdrawiam, @ANCA_NELĘ oraz @Antoniusa, Czesław R.

  224. PIESIEWICZ ODPADŁ Z WYBORÓW. Nie udało mu się nawet zebrać podpisów*… I dobrze.

    A jaką żenującą „legendę” wymyślił sobie: winne są media!

    „W dniu dzisiejszym w mediach elektronicznych znów zostały powielone materiały zarejestrowane w sposób przestępczy przez przestępców. W tej sytuacji rezygnuję z kandydowania do Senatu. Dziękuję tym, którzy mnie wspierali i popierali”
    http://www.tokfm.pl/Tokfm/1,103454,10202696,Piesiewicz_rezygnuje_z_kandydowania_do_Senatu.html

    *
    Och, jaki przypadek: „Dziś – jak twierdzi – zgromadził niezbędną liczbę podpisów do tego, aby PKW mogła zarejestrować go jako kandydata” i dziś też zrezygnował. Mój Boże, które to przykazanie z Dekalogu?

  225. „Jestem gapą” cytując za panią Paradowską pana Wąsika mógłby powiedzieć senator Piesiewicz, który uczestniczył w zdarzeniu mogącym być powodem szantażu wobec niego.
    Z miną skrzywdzonego dziecka (senator) uznał nieprawomocny wyrok wobec prześladowców jako sprawiedliwy i wstępnie postanowił brać udział w wyborach.
    Aliści po kilku godzinach wydał oświadczenie o rezygnacji ze startu do fotela senatorskiego, którego fragment zamieszczam:

    „Powodem dla którego je składam są między innymi okoliczności zamieszczenia w Super Expressie barwnej publikacji dotyczącej senatora Krzysztofa Piesiewicza i później wielokrotnie powielonej przez inne media”.

    Ani słowa o o własnym udziale w aferze a co ważniejsze ani słowa o tym, że nie zebtał 2000 głosów mpopierającxych jego kandydaturę.

    Tak! To swoiste podejście do etyki i posłannictwa publicznego.
    Typowe zakłamanie „warszawki”.

  226. Powtórzę to, co wielokrotnie pisałem. Pan Piesiewicz powinien schować się w pieleszach domowych i więcej nie pokazywać twarzy do końca swoich dni. Ponieważ nie był normalnym obywatelem polskim, był Katonem Starszym polskiej moralności, jej opoką, wielbicielem i stróżem. To jest taki sam szok, jak okazało się, że szef policyjnego oddziału d/s zwalczania kradzieży samochodów był szefem gangu … kradnącego samochody. To jest taka sama sytuacja, gdyby właściciel domu publicznego został szefem zespołu d/s walki z handlem ludźmi.
    Trzeba mieć trochę wstydu. Schowaj twarz – człowieku.

  227. Bym zapomniał.
    Wczoraj w Superstacji, w rozmowie dnia spotkało sie dwoje serdecznych przyjaciół czyli gospodyni i dziennikarka Polityki pani Janina Paradowska i naczelny Nie pan Jerzy Urban.
    Oboje przez pól godziny robili wiwisekcję SLD i jej kierownictwa wyciągając stosowne wnioski.
    Okazało się, nie miałem o tym pojęcia, że SLD to najgorsza z – obecnie istniejących w teatrze politycznym – partii.
    Ideałem jest PO, niewiele im ustępiuje partia Palikota i PJN, następnie PiS a później długo, długo nic i SLD.
    Dowiedziałem się też, że SLD to jedyna partia wodzowska, antypaństwowa, szowinistyczna, ksenofobiczna, nietolerancyjna, klerykalna a wreszcie może i przestępcza.
    Dziwiłem się, że tyle czasu poświęca się czarnemu piarowi, głoszonemu przez znanych przyjaciół SLD, wobec mało znaczącej partii.
    Partia jak partia, ale ten Napieralski!
    W tej nagonce jest jednak idea.
    Jaka? Niech każdy sobie odpowie.

    Prawie równolegle w TVN24 (i tam się przełączyłem) pani Monika Olejnik prowadziła rozmwę z b. prezydentem Aleksandrem Kwaśniewskim.
    Rozmowa ta to Himalaje (chociaż niezbyt cenię p. Olejnik) do depresji panującej w tym czasie w Superstacji.

    Różnica ta to między innymi to, że pani Paradowska nie potrafi ukryć swojej nienawiści do SLD i tym gorzej, że czyni to na oczach telewidzów.
    Wyraża się też tym, że od dawna nie ma ochoty i nie czuje obowiązku aby o sprawach SLD rozmawiać z jego członkami.
    Zauważyłem, że wśród jej rozmówców nie ma przedstawicieli tej parti jak i PiSu.
    Superstacja staje się antypodą do TV Trwam.

  228. karwoj8 pisze:
    2011-08-31 o godz. 07:25

    „[Piesiewicz] ani słowa o tym, że nie zebtał 2000 głosów mpopierającxych jego kandydaturę.”

    Piesiewicz twierdzi, że zebrał wymaganą liczbę podpisów. Ale IMO należy to między bajki włożyć:
    – ma już lichą wiarygodność,
    – startując MUSIAŁ brac pod uwagę, ze jego ekscesy zostaną wykorzystane w kampanii,
    – dziwnym trafem „załamał się” w ostatnim dniu składania podpisów.

    Najnowsze żale Piesiewicza (oraz kłamstwa):
    http://wyborcza.pl/1,75478,10202964,Piesiewicz__Nie_chce_nikogo_pchac_do_wiezienia.html

    karwoj8 pisze:
    2011-08-31 o godz. 08:12
    „Okazało się, nie miałem o tym pojęcia, że SLD to najgorsza z ? obecnie istniejących w teatrze politycznym ? partii.”

    Bzdury wypisujesz. Najgorsze jest PIS. Dopiero potem SLD.

  229. Torlin, 07.43. Wypada się z Tobą w pełni zgodzić. Ten Piesiewicz powinien ze wstydu zapaść się pod ziemię na wieki.

  230. Dwoje renegatów lewicy /lewacy/ dokonali wczoraj sądu nad SLD i tym co pozostało z lewicy polskiej. Urban i Paradowska w tej niszowej stacji niby super, nie mieli nic innego do powiedzenia niż kłamstwa , szyderstwa i brednie o lewicy. Jakby nic innego w Polsce nie było ważne, zacofanie, zanik opieki socjalnej, panoszenie kościoła i doktryny neoliberalnej, partyjniactwo, korupcje, bezprawie, brak jakiejkolwiek wizji przyszłości sięgającej dalej niż najbliższe wybory. Jeżeli jest tak źle, to lepiej pomóc poradzić niż gnębić kłamstwami i szyderstwami. „Chroń mnie boże od przyjaciół z wrogami sam sobie dam radę”. Tak Urban załatwił lewicę przy wódce z Michnikiem. Teraz na lewicy wyżywa się cyngiel PO, Pani Paradowska.

  231. Sluchalem wypowiedzi Urbana.Myślę, że opinia o SLD to wyraz uzasadnionego zawodu, który sprawia ta partia po liftingu.Okazalo się, że odmlodzenie kadr zniszczylo tę partię, choć jest to naturalna konsekwencja dwudziestoletnich wysilków tej partii.Wciąż dziala jak oblężona twierdza, upatrując nie w wyborcach swych animatorów a w Kościele i Solidarności.Bez akceptacji reprezentantów tych sil nie jest zdolna do dzialania.Panowie lewicowcy zapomnieli, że mandat wyborczy wystarczająco ich legitymizuje. I PiS i SLD staly się partiami wodzowskimi, tyle że w PiS obowiązują jakiś zasady -nieakceptowalne – ale zasady. Tymczasem SLD stalo się partią bez jakichkolwiek zasad, poza jedną – chcemy stanowisk. Nie z tytulu kompetencji czy chęci realizacji programu a z tytulu bycia politykiem. Na szczęście tzw, elektorat ma coraz wyższe wymagania i już to nie wystarcza. Te wzrastające wymagania w końcu dotkną i sil, obecnie w Polsce największych.Jeśli Palikotowi uda się obudzić „milczącą większość”, marginalizacja PiS stanie się faktem.

  232. Ciekawe, czy Radka porąbało? Nie wiedziałem że jesteśmy mocarstwem GLOBALNYM, ale zostało mu to chyba po kontakcie z megalomanami z PiS..

    Ministerstwo Spraw Zagranicznych chce widzieć z kosmosu, co dzieje się na ziemi, pod każdą szerokością geograficzną. W resorcie dobiega końca przetarg na dostarczanie zdjęć satelitarnych z rejonów konfliktów i katastrof naturalnych. To drugie podejście Radosława Sikorskiego do budowy takiego systemu w Polsce. Jeśli tym razem projekt wypali, Centrum Operacyjne MSZ będzie korzystać z tych samych zdjęć, co amerykańska armia. Koszt: około 650 tys. zł rocznie
    http://www.tvn24.pl/0,1715638,0,1,msz-zamawia-superdokladne-zdjecia-satelitarne-po-co,wiadomosc.html

  233. @PIESIEWICZ

    „Prawo każe nam wznowić sprawę, która nie została umorzona z powodów merytorycznych – mówi TOK FM prokurator Mariusz Piłat, który przypomina, że śledczy umorzyli śledztwo, gdy senatorzy nie zgodzili się uchylić Piesiewiczowi immunitetu () śledczy mają materiał, który pozwala na przedstawienie senatorowi zarzutów. Chodzi o posiadanie i nakłanianie do zażywania narkotyków.”

  234. Chyba jesteś trzeźwy o tej porze skoro zauwazyłes taka mozliwość. Brawo za spostrzegawczość. ::D

  235. Chciał pokazać, że nic złego się nie dzieje, nie przyjmował do siebie informacji o klęskach, chciał być ministrem sukcesu. Gdyby wyszło na jaw, że w 36. specpułku są takie skandale, minister by w to nie uwierzył. To nie było po jego linii, bo zaszkodziłoby jego wizerunkowi.
    http://wiadomosci.wp.pl/kat,48996,title,B-dowodca-ostrzega-dymisje-w-MON-to-dopiero-poczatek,wid,13667339,komentarz.html

    Skrzypczak celnie podsumował Klicha…..
    Gratuluję generałowi nowego stanowiska. Czas na kompetentnych ludzi a nie „naturszczyków” i tych od matury i chęci szczerej….

  236. Ucieczka ze stacji paliw bez uiszczenia należnosci jest przestępstwem, jazda niezgodnie z przepisami ruchu drogowego jest pogwałceniem obowiązującego prawa chociaż tylko wykroczeniem. Jedno i drugie
    jest wynikiem arogancji cechującej dość sporą grupę polityków. Kradzież przynosi tylko szkodę materialną, piractwo drogowe jest przyczynkiem olbrzymich tragedii.

  237. Takie ładne przypomnienie znaczenia słów, komunizm, socjalizm, związki zawodowe……
    http://studioopinii.pl/

    Warto czytać Bratkowskiego.

  238. gayaliv,

    Czy SLD jest paria wodzowska? pewnie tak. Ale ktora nie jest?
    PO to chyba najbardziej wodzowska partia ze wszystkich. Spodobalo sie Tuskowi przytulic Asie Kluzik-Rostkowska i dac jej pierwsze miejsce na liscie – to dostala i zadne protesty, zniesmaczenie ani nawet oburzenie lojalnych dzialaczy partii, ktorzy zostali zepchnieci, nie pomogly. A w SLD – czy to Napieralski wypchnal Biedronia, czy tez jednak wewnetrzny mechanizm zadzialal i teren uznal, ze sobie „spadochroniarza” dajacego mocny negatywny elektorat nie zyczy?
    Moze cos zle rozumiem, ale jak dla mnie „wodzowska” partia to ta, ktora realizuje zamysly szefa. Partia, w ktorej dzialacze maja cos do powiedzenia i liczy sie tez ich glos, a nie tylko widzimisie szefa, jest bardziej demokratyczna.

    Czy SLD jest partia „stanowisk”? Chyba jednak nie. Ci, co koniecznie chcieli stanowsik wszak przeniesli sie do PO – czy sie myle? Czy Arlukowicz przeszedl dla idei (rzekomo, zeby nie glosowac reka w reke z PiSem, po czym dwa dni pozniej glosowal reka w reke z PiSem).

  239. Czesław pisze:
    2011-08-31 o godz. 13:26
    „Chyba jesteś trzeźwy o tej porze skoro zauwazyłes taka mozliwość. Brawo za spostrzegawczość. ::D”

    Czesiu, ty znowu alkohol dojrzałeś?! To cię kiedyś zgubi…

    Ja tylko uzupełniłem wpisy komentarzowe o Piesiewiczu na temat „co go teraz czeka”.

  240. Dla odmiany o kadrach IPN……
    Prekursor to Lipiński namawiający Beger za nasze pieniądze do zmiany stron.
    Jakie to schematyczne w tej partii…..
    łachudry mogą mieć tytuł posła, czy cenzus naukowy i moralność sprzedawczyka. Prawdopodobnie oceniają innych według siebie.

    http://wyborcza.pl/1,75248,10206679,Jak_prezes_IPN_umowy_zawieral__gdy_prezesem_nie_byl.html

  241. Dla @Invinoveritasa (15.03 dnia 31.08)
    Nie, ty niczego nie uzupełniałeś. O senatorach typu Stokłosa i Piesiewicz właśnie dyskusja trwa chyba od półmroku. Jeden i drugi, ubiegając się o Senat, gonią za immunitetem, co daje pewną gwarancję nietykalności wobec prawa. Zdania, jak zwykle w każdej sprawie były i są podzielone. Jedni, i tu niestety muszę przyznać rację chyba także @Karwojowi, nawet nasza Gospodyni poszła na lep osobowości Piesiewicza i w pewnym sensie litowała się nad jego niby naiwnością? Drudzy, natomiast potępiają jego zachowania, do nich i ja należę. Jaką naiwnością, cholera jasna (z powtórzonego materiału coś takiego nie wynika, sam sobie z tego zdał sprawę, że na tym filmiku wygląda wręcz żałośnie)? Dobrze, że chociaż zachował resztki przyzwoitości i sam zrezygnował z kandydowania, uwalniając tym samym naszą Gospodynię z rozterki na temat za czy przeciw! A co do tego, co go czeka, to mnie osobiście gówno obchodzi. Pewnie przyjmie jakiś pseudonim literacki, tylko nieszczęście polega na tym, że Kieślowskiego zabrakło i to może okazać się prawdziwym nieszczęściem, bo musiałby zmienić całkowicie styl pisania scenariuszy, ale nie obawiaj się, jeszcze może pisać autobiografię i drukować w ANGORZE.
    Nigdy nie piłem ponad normę przyjętą w moim towarzystwie. Czystej, chyba już ponad 40 lat, piwa nie tykałem i nie tykam zupełnie, więc co pozostaje? Kiedyś była LACRIMA, ale już nie spotykam, pozostaje, więc lampka dobrego samogonu z dębowej beczki po 10 latach leżakowania.
    Sam wybrałeś taki nick, który wszystkim kojarzy się z opilstwem, a ja, z całą pewnością nie umrę z przedawkowania jabola, mimo wszystko pozdrawiam, Czesław R.

  242. Czesław pisze:
    2011-08-31 o godz. 17:42

    Wyczytane w necie, skoro o trunkach mowa:

    „jaki jest najlepszy producent win w kraju?
    Wina Tuska”……..

    Panowie, o co się spieracie? O dziedzictwo narodowe, czy ludzkości?
    Kto, co, ile, jak często, to prywatna sprawa człowieka.
    Nie przepadam za personalnymi podgrywkami na blogach.
    Dajcie spokój, proszę….

  243. I tu drogi @Wieśku 59 (16.58 i 18.03.08) pojawia się problem. Pan Piesiewicz z oporami, bo z oporami, ale wycofał się z kandydowania na senatora, bo media go nadal prześladują (SE ponowił emisję kompromitującego go filmiku), czyli całą winę zwalił na media, które są właśnie od tego by tropiły niestosowności i przekręty. U mnie trochę zyskał, bo wykazał się resztką honoru i przyzwoitości.
    Czy prezes IPN-u, pan Łukasz Kamiński (cholera, wszędzie ten Kamiński) wykaże się podobnymi cechami charakteru? Z całą pewnością nie. Ze zdjęcia wynika, że mamy do czynienia z człowiekiem rudym, a ja mam paskudne skojarzenia, jeśli chodzi o rudych i kurdupli. Rudy okazał się być donosicielem do Informacji Wojskowej a kurdupel dowódcą, który nie mógł patrzeć na ludzi powyżej 180-ciu cm wzrostu. Jak wiem, w Instytucjach państwowych nie wypłaca się dodatkowych sum za wykonywanie rutynowych zadań? Czy zatem to, co otrzymali ci dwaj profesorowie, nie jest przypadkiem zwyczajną łapówka za przysługę przy wyborze prezesa IPN-u?
    Z materiału, który wyszperał @Wiesiek, jasno wynika, że jeden z tych łapówkobiorców, sam ma wyrzuty sumienia, czy aby nie zachodzi tu konflikt interesów, ale pecunia non olet i chyba jej nie zwróci do kasy. Odsunął jednak od siebie podejrzenie o niecny czyn, bo przy zwycięstwie w stosunku 5 : 4, wynika że to nie on jest tym, który spowodował, że pan Ł.K. został prezesem IPN-u. Pozostaje ten drugi, z piętnem przekupnia, który za 10.000 PLN, popełnił zwyczajne świństwo i to w takiej instytucji. Już widzę jak chlasta się poseł Gowin.
    Tak przy okazji (do 18.03), >in vino veritas w winie prawdawino rozwiązuje język<. Zdania, jakie ten pan wyraża w dyskusjach przepełnione są pojęciami typu: ruda suka, złodziej, najłaskawsze to kłamca, itp.(oczywiście w większości skierowane były do mnie) i to w sytuacjach, gdy po prostu niema racji. Nie będę wracał do dziadka Żylicza i pani Kolendy-Zalewskiej, albo żaby z Paryża. Przypomina mnie po prostu Mamonę albo wręcz Adama 4 x 2 i to z całą pewnością z rozwiązanym przez wino językiem. Pozdrawiam, Czesław R.

  244. A tu macie o polskim burdelu na torach. Dopiero gdy liczba ofiar przekroczy Smoleńsk coś się zmieni?
    http://spoleczenstwo.newsweek.pl/maszynisci–dzieci-we-mgle,81445,1,1.html

    Niestety, ostatnie 20 lat to sukcesywne cofanie się w możliwościach infrastruktury. Dopiero Tusk zaczął coś naprawiać, czy budować. Syndrom krótkiej kołderki….
    Za chwilę rozsypie się system energetyczny i znowu będą „Wina Tuska”
    promowane jako marka handlowa.
    Drogi i stadiony to nie jest cała potrzebna do życia infrastruktura……

  245. Przepraszam, nie znam techniki korzystania z cudzysłowia, próba zastąpienia czymś innym skończyło sie małą wpadką,powtórzę zatem całe zdanie: „in vino veritas” oznacza dosłownie „w winie prawda”, ale również i to przedewszystkim „wino rozwiązuje język”, jeszcze raz przepraszam, Czesław R. 😀

  246. Chciałbym ten dzień zakończyć na wesoło i z humorem. Drogi Wieśku, zapewne sobie przypominasz to, że po długiej i z uczestnictwem wielu blogowiczów dyskusji, ustaliliśmy, że: w burdelu panował wzorowy ład i porządek, a jak interes marnie się kręcił, to nie wymieniało się mebli a panienki .
    Morał z tego prosty: należy wymienić i zmniejszyć liczbę kolesiów odpowiedzialnych za bałagan i nieporządek na kolei . Dotyczy to także innych dziedzin życia, które zapewne wymieniłbyś po wielokropku. Pozdrawiam, Czesław R. (może wyjdzie, to próba) 😀

  247. Czesław pisze:
    2011-08-31 o godz. 17:42

    „Nie, ty niczego nie uzupełniałeś () A co do tego, co go czeka, to mnie osobiście gówno obchodzi.”

    Ty się nie znasz. Każda bajka musi mieć „dobre” zakończenie (morał). I ja je właśnie dopisałem (czyli uzupełniłem). A to jest właśnie zakończenie (istnienia publicznego) dla Piesiewicza…

    „O senatorach typu Stokłosa i Piesiewicz właśnie dyskusja trwa chyba od półmroku.”

    Nie wiem co rozumiesz pod określeniem „półmroku”, ja tutaj zaczałem o nim pisać wczoraj (2011-08-30 o godz. 23:14) i było już brubo po zmroku.

    „Nigdy nie piłem ponad normę przyjętą w moim towarzystwie. Czystej, chyba już ponad 40 lat, piwa nie tykałem i nie tykam zupełnie, więc co pozostaje?”

    Gdzieś słyszałem/czytałem, że psychologiczny mechanizm wyparcia to pierwszy/najważniejszy sygnał alarmowy!

  248. wiesiek59 pisze:
    2011-08-31 o godz. 18:03

    „Wyczytane w necie, skoro o trunkach mowa:
    ?jaki jest najlepszy producent win w kraju?
    Wina Tuska???..”

    Zepsułeś dowcip! To było tak:

    Kaczyński na wyborczych zakupach w Biedronce zwinął pod marynarkę dwa tanie winiasze. Zwinęła go ochrona i pyta: – A to co?
    A Kaczyński na to: – To wina Tuska!

  249. Czesław pisze:
    2011-08-31 o godz. 17:42

    UZUPEŁNIENIE

    „Sam wybrałeś taki nick, który wszystkim kojarzy się z opilstwem, a ja, z całą pewnością nie umrę z przedawkowania jabola…”

    Nie wszystkim a TOBIE (i jeszcze jednemu aa) i jest to baaardzo znaczące.

    I skończmy już ten temat, twoja choroba, twoja sprawa.

  250. Yevaud pisze:
    14:40
    Przypominam po raz n-ty, że Arłukowicz nie należał do SLD i przez to nie przeszedł z SLD do PO.
    Z SLD do PO przeszedł jedynie poseł Dziewałtowski. Reszta tymczasowych gości którzy przeszli do PO to osoby, które przychylne media dla partii Tuska chcą przykleić do SLD, tak samo jak próbują tworzyć księżycową koalicję PiS-SLD.
    Nie dajmy się otumaniać.
    A przy okazji, zorganizowanie konferencji „lewicy PO” półtora tygodnia temu podczas konwencji SLD, na której przedstawiano fragmenty programu, co uniemożliwilo potencjalnym wyborcom na jego ocenę, to prymitywny chwyt, który nie przystoi rządzącej partii. To jest w pewnym sensie stosowanie cenzury, z którą ponoć politycy PO kiedyś przed laty walczyli. A może wtedy żartowali?

  251. A to Polska właśnie……
    http://www.tvn24.pl/-1,1715847,0,1,stracili-rodzicow-i-dom-potrzebuja-pomocy,wiadomosc.html

    Kwity się zgadzają, winnych brak….
    Gratuluję samopoczucia cioci, majątek więcej wart niż krewni?
    Oto Polska Solidarna i miłość Bliźniego w pigułce.

    Nie wiem, czy małoletni nie mogą dziedziczyć? Chore jakieś to nasze prawo…..

  252. Z dzieciństwa pamiętam przypadek koleżanki. W wieku 16 lat straciła ojca, kurator przychodził trzy razy w tygodniu, z renty sierocej opłacał mieszkanie i wydzielał środki na utrzymanie dziewczynie. Takie trudne do naśladowania?
    W demokracji niewykonalne?
    Ciężkie pieniądze łoży się na pomoc socjalną. Znieczulica?

  253. Sprawa senatora Piesiewicza a także wszelkie przedwyborcze przepychanki przestały mnie interesować – co miałam do powiedzenia, to już powiedziałam, czyli napisałam i wystarczy, szkoda czasu.

    Wróciłam z przejażdżki nową obwodnicą Wrocławia, przejechałam się największym w Polsce mostem Rędzińskim… No, no no!!! PIĘKNIE!!! XXI WIEK!!!
    I mogą mi wmawiać, że nic się w Polsce nie buduje a drogi nie powstają i nie będzie jak dojechać na kilka meczów na Euro 2012.
    Nie wmówią!

  254. @Invinoveritas (20.43 dnia 31.08), chodziło, tępoto o pół roku, a nie o żadne półmroku (zwyczajna literówka jaka często przydarza się podczas pisania na blogu), co chyba z kontekstu wynikało, ale nie dla tępego i wyjątkowo złośliwego człowieczka.
    Tak samo jak twoje >brubo po zmroku<. Ja sądzę, że myślałeś o frazie grubo po zmroku, ale do tego trzeba trochę dobrej woli i rozumu. Ciekawiłoby mnie raczej, co by pomyślał psycholog o zestawieniu mojego wpisu z twoim wnioskiem, bo twoje zdanie zupełnie mnie nie interesuje. Ponadto, (ale to z odpowiedzi dla pana @Wieśka 59, z godz.20.48 dnia 31.08) ciekawiłoby mnie co na twoje wysiłki humorystyczne powiedziałby pan Młynarski i wielu innych Jego naśladowców wesołej twórczości prezentowanej w Szkle Kontaktowym.

  255. Czesław pisze:
    2011-08-31 o godz. 23:29

    „@Invinoveritas (20.43 dnia 31.08), chodziło, tępoto o pół roku, a nie o żadne półmroku (zwyczajna literówka jaka często przydarza się podczas pisania na blogu), co chyba z kontekstu wynikało, ale nie dla tępego i wyjątkowo złośliwego człowieczka.
    Tak samo jak twoje >brubo po zmroku<. Ja sądzę, że myślałeś o frazie grubo po zmroku, ale do tego trzeba trochę dobrej woli i rozumu."

    Dżijzas, ty poczucia humoru to za grosz nie masz. A ja się tak starałem, odpowiednio preparując wyżej zacytowaną odpowiedź.

    "Ciekawiłoby mnie raczej, co by pomyślał psycholog o zestawieniu mojego wpisu z twoim wnioskiem, bo twoje zdanie zupełnie mnie nie interesuje."

    Ja mogę ci odpowiedzieć, co pomyślałby psycholog (i ktokolwiek inny, byle rozsądny): o co chodzi temu Czesiowi do diaska, przecież oczywistym jest, ze każdą dyskusję można uzupełnić/zakończyć NIEZALEZNIE JAK DŁUGO ONA TRWA?!

  256. Jako że 1 wrzesień, historia alternatywna…..
    http://wiadomosci.onet.pl/wideo/wrzesien-1939-w-wersji-alternatywnej,10217185,1,klip.html#

    Z Hitlerem na Rosję?

  257. Do ANCA NELA ;
    Każda sympatyczna wiadomość o Wrocławiu cieszy mnie ogromnie .
    Kilka dni temu wracałem do domu z rejonu Kotliny Klodzkiej ( ach te wody u Wojciecha w Ladku !) i poodychałem Wrocławiem w okolicach Autostrady .
    Pozdrawiam
    ps.
    Dla tych którzy nie podrózuja po Polsce komunikuje ,że S-3 jest żwawo budowana Na odcinku Gorzów -do węzła z A-2 a nawet dalej ,bo w tym Świebodzinie,gdzie króluje dziwny pomnik Chrystusa . Polecam do jazdy S-3 na odcinku Gorzów -Szczecin .
    Dla Pisowczyków przypomnienie ,że oni zaczęli i oddali do uzytku w latach 2005 -2007 tylko 6 km obwodnicy Szczecina ( część tej autobany ) którą wyremontowali po 60 latach od zbudowania przez Adolfa Hitlera .Tylko wyremontowali, tak jak inni od Wrocławia do Krzyżowej przed laty .
    Polska zamienia sie na korzyść i piski Pisowczyków sa tu beskuteczne i głupawe .
    Dalej unikam polskich mediow , ale dziś słuchałem naszej Gospodyni w radio TOKFM .

  258. @Andrzej pisze:
    2011-08-29 o godz. 20:39

    ***Ale gdyby na miejscu marszałka siedział Napieralski, to już nie nazywało by się to mordowaniem, ale zadawaniem trudnych pytań jednemu z szefów partii ( dla wielu pod blogiem ?nieudolnemu Grzesiowi?) przez czołową polską dziennikarkę.***

    Sądzę, że jesteś w mylnym błędzie! Dla mnie nie ma znaczenia, z kim się rozprawia pani Olejnik. Razi mnie forma wszelkich jej wywiadów. Nie daje nikomu szansy, aby zdołał cokolwiek wydusić na zadane pytanie, bo ona i tak pytała tylko, bo to podobno należy do dziennikarza, ona ma dokładnie w …takie niedomówienie… zdanie swego gościa. Marszałek jest dość bystry i czasem udało mu się ją przekrzyczeć w ramach równoległych monologów. Ja nie uważam, iż należy czapkować przed każdym zaproszonym gościem i nie zadawać trudnych pytań. Pamiętam inny wywiad (zapomniałem nazwisko pani), gdy interlokutor nie odpowiadał systematycznie na bardzo konkretne pytanie. Ona ze spokojem, godnym oka cyklonu, powtarzała wciąż to samo pytanie ? grzecznie i spokojnie. To jest wyraz klasy dziennikarskiej, a nie wciskanie swojego kitu każdemu gościowi. Ja bardzo cenię ostre wejścia dziennikarza, gdy gość pieprzy trzy po trzy jak Girzyński, który na dowolne pytanie odpowiadał, że Tusk nie umie rzadzić, albo Wenderlich, który każdą wypowiedź kończył atakiem na Ziobrę.
    Nie jest to rzecz nowa, ani wymysł polskich partii politycznych. Przypominam sobie zabawny fragment mojej ulubionej książki ?Księga z San Michele?, gdy stary ksiądz w Anacapri gubił wątek w kazaniu to ratował się natychmiast atakiem na „przeklętych Luteranów” itd. (maledetti Luterani). Wtedy nie istniały jeszcze promptery, pomagające mówcom!
    Ja byłem zawsze dość porywczy i gdy student gadał straszne głupoty to mu mówiłem co o nim sądzę. Miałem dzięki temu wielu wrogów. Mój przyjaciel postępował zupełnie inaczej i był lubiany przez wszystkich. Celnymi pytaniami, bardzo spokojnie i z uśmiechem doprowadził studenta do sformułowania takiego wniosku, że ten sam widział, że jest idiotą i poszedł szukać ratunku w podręczniku. Osobiście stosowałem tę metodę raz wobec bardzo inteligentnej, ale nie przygotowanej do zajęć studentki. Szkoda, że to nie był jeszcze okres powszechnej dostępności komórek, bo warto było to nagrać. Wznieśliśmy się obydwoje na intelektualne wyżyny, dziewczyna zrobiła się coraz bardziej czerwona ze wstydu, a w pewnym momencie odpuściła i przyznała, że nie jest przygotowana. Sprawa była banalna, znacznie łatwiejsza niż zasada działania wysokościomierzy. 30 lat później jeszcze opowiadała znajomym, jak bardzo się wstydziła swojej odpowiedzi, a ja do końca pozostałem gentlemanem (mógł mieć również znaczenie fakt, że dziewczyna była wyjątkowej urody, co nie zawsze idzie w parze z inteligencją).
    To jest dobra metoda, wymaga jednak pewnego minimum inteligencji i przyzwoitości u dyskutanta i na to niestety nie można liczyć u wielu posłów i posłanek.
    Cieszy mnie, że superinteligentna posłanka Nelly stara się dostać do senatu. Będzie godnym partnerem (partnerką) takich geniuszy jak Bender i Romaszewski. Niech żyję kwiat inteligencji polskiej! Hip, hip, hurra!

  259. Jako że zainspirowała mnie dyskusja u Szostkiewicza, odgrzebałem Zapasiewicza w „Bez znieczulenia”
    http://www.youtube.com/watch?v=V8a8NnTUfeo

    Polecam przyjrzenie się mechanizmom niszczenia człowieka.
    Media czy politycy mogą zniszczyć KAŻDEGO…..

  260. Antonius, 12.01 Ta Twoja sympatia w czerwonych butach załapała w pierwszym półroczu tego roku zaledwie 3 miliony. Plasuje się w środku najlepiej zarabiających na listach hien medialnych.
    http://biznes.onet.pl/top-10-gwiazd-publicystyki-i-informacji,18861,4835455,10229303,fotoreportaze-detal-galeria

  261. Teraz ma nadejść era pokoju i współpracy z Zachodem. W zachodnich mediach ukazały się już tytuły: ?Ile będzie kosztować ropa po Kaddafim??. Na upadku dyktatorów można dobrze zarobić.
    http://swiat.newsweek.pl/koniec-kaddafiego-,81348,3,1.html

  262. Właśnie rozpoczynają się debaty wyborcze w TVN 24. Zapraszane będą tylko te komitety wyborcze, które dziś maja swoją reprezentację w Sejmie. Podobnie uczynił Polsat.
    Jest to oczywiste złamanie Konstytucji i powinno skutkować sankcjami ze strony KRRiTV oraz protestem do PKW.
    Kropkozjad podniósł już ten problem. Ja dodam od siebie, że przestrzeganie prawa jest obowiązkiem wszystkich obywateli Najjaśniejszej, oraz tych, którzy na jej terytorium przebywają. Tako rzecze Konstytucja!
    Ergo, Art. 32 ust. 2 ( zakaz dyskryminacji z jakichkolwiek powodów) obowiązuje zarówno nauczyciela wobec uczniów, pracodawcy wobec pracowników, a także i to w szczególności redakcje i właścicieli mediów.
    Jego łamanie winno się spotkać z sankcją.
    Jeżeli, normę tę złamie funkcjonariusz publiczny to, w sytuacji, kiedy dodatkowo spowoduje szkodę dla interesu publicznego lub prywatnego, podlega także odpowiedzialności karnej ( wynika to z Art.7 Konstytucji). Tyle i aż tyle stanowi Prawo. Jaka jest praktyka, każdy widzi.

    W przypadku kampanii wyborczej dyskryminacja któregokolwiek z komitetów zarejestrowanych w PKW oznacza brutalne naruszenie zasady równości szans. Tym samym czyni z mediów głównego rozgrywającego na polskiej scenie politycznej. Obywatelom zaś ogranicza dostęp do informacji i w konsekwencji, wolność wyboru.
    Jeżeli, jeszcze, godzi się na to premier lub którykolwiek z posłów i ministrów, czyli funkcjonariusze publiczni, to mamy do czynienia z bezprawiem do kwadratu.

    W kategoriach etycznych sprawa wygląda jeszcze gorzej.
    Przypominam, że posłowie zgodnie z nakazem Art.104 ust.2 Konstytucji przed rozpoczęciem sprawowania mandatu składają przed Sejmem następujące ślubowanie:
    „Uroczyście ślubuję rzetelnie i sumiennie wykonywać obowiązki wobec Narodu, strzec suwerenności i interesów Państwa, czynić wszystko dla pomyślności Ojczyzny i dobra obywateli, przestrzegać Konstytucji i innych praw Rzeczypospolitej Polskiej.”
    Także Prezes Rady Ministrów, wiceprezesi Rady Ministrów i ministrowie składają wobec Prezydenta Rzeczypospolitej następującą przysięgę:
    „Obejmując urząd Prezesa Rady Ministrów (wiceprezesa Rady Ministrów, ministra), uroczyście przysięgam, że dochowam wierności postanowieniom Konstytucji i innym prawom Rzeczypospolitej Polskiej, a dobro Ojczyzny oraz pomyślność obywateli będą dla mnie zawsze najwyższym nakazem.” ( Art.151 Konstytucji).
    W obu przypadkach złożenie ślubowania jest warunkiem koniecznym sprawowania mandatu, czy też ministerialnej funkcji. Jest umową uroczyście i publicznie zawartą z Narodem, czyli z nami wszystkimi.
    To z tego powodu, za złamanie dobrowolnie złożonej przysięgi, za sprzeniewierzenie się rudymentarnemu obowiązkowi osoby te podlegają odpowiedzialności przed Trybunałem Stanu.
    Nie muszą popełnić czynu zabronionego. Ich występek (zdrada, złamanie umowy) jest, bowiem we wszystkich kulturach uznawany za haniebny.
    Odpowiedzialność za egzekwowanie prawa spoczywa na władzy wykonawczej. Członkowie rządu są, więc podwójnie odpowiedzialni.
    Dopuszczają się krzywoprzysięstwa nie tylko łamiąc prawo, ale także pozwalając na jego łamanie.

    Czy chcielibyście mieć żonę lub męża, który tak postępuje? Albo wspólnika lub kontrahenta w interesach? Pozwolilibyście, by taki wiarołomca był waszym adwokatem? Z pewnością nie!
    Dlaczego, zatem jesteście gotowi uczynić z ludzi , którzy tak postępują swoich przedstawicieli w Sejmie lub Senacie? Porąbało Was? Instynkt samozachowawczy szwankuje?
    Trzeba nie mieć godności by pozwalać się uporczywie i do tego publicznie zdradzać.
    Jedynym politykiem, który upomniał się o obecność w debatach wszystkich komitetów wyborczych, czym dochował wierności złożonej przysiędze, był Ryszard Kalisz.
    I w mojej ocenie tylko on zasługuje dziś na reelekcję. Reszta do domu!
    Na liczącą 460 mieszkańców Gomorę i 100 Sodomę jeden sprawiedliwy, to o wiele za mało, by ten burdel ocalić. Nieprawdaż?

    Reasumując, w życiu publicznym, w polityce zgoda ( również ta milcząca) posłów, senatorów, ministrów na wykluczenie z debat, także w mediach komercyjnych, Ruchu Palikota i Polskiej Partii Pracy to korupcja w stanie czystym, zaś w wymiarze etycznym: zdrada, wiarołomstwo, krzywoprzysięstwo itp.
    A w ujęciu praktycznym, jest to znakomity test na wiarygodność i uczciwość polityków, oraz ich demokratyczne i prawne (czytaj: polityczne) kompetencje.

    Ps.
    O tym samym świadczy stosunek do ustaleń i wniosków komisji śledczych. Tej dla zbadania okoliczności śmierci Bidy i tej od nielegalnych wpływów ( nie nacisków) wywieranych na podległych funkcjonariuszy w celu przekroczenia lub niedopełnienia przez nich obowiązków.

  263. Oto nowy- potencjalny zaciąg do senatu i sejmu.
    Czas okaże czy więcej tam będzie Katonów niż Incitatusów,,,,,,
    http://wiadomosci.onet.pl/kraj/kogo-jeszcze-poza-politykami-ujrzymy-na-listach,1,4836930,wiadomosc.html

    PAP stanęła na wysokości zadania……

    Ps.
    Co się stało z dyskusją na tym blogu?
    Zamarła? Trzeba ją wzorem pewnym ekshumować?
    Czy też mamy tak podobne zdania że nie warto zabierać głosu?

  264. @magrud:

    Ten Twój jedyny sprawiedliwy, Kalisz, proponował nie tak dawno debatę „jedynek” w Warszawie. Tak w ramach demokracji, niedyskryminowania i nietraktowania wyborców jak stada baranów.

  265. magrud pisze:
    2011-09-01 o godz. 18:31

    ”Na liczącą 460 mieszkańców Gomorę i 100 Sodomę jeden sprawiedliwy, to o wiele za mało, by ten burdel ocalić.”

    Widocznie jest w Polsce dobra gleba i dobry klimat, aby cynizm tych graczy politycznych rozkwital tak pieknie. PO bedace przy wladzy moze sie tylko cieszyc z degrengolady w sejmie, bo przy nieistniejacej kontroli wladzy wykonawczej ani przez sejm, ani tym bardziej przez psychotyczne i niekompetentne PiS i przez sprostytuowane media, panstwo prawa zamieniane jest przez rzad w prawo panstwa. Ich panstwa.

  266. „A w ujęciu praktycznym, jest to znakomity test na wiarygodność i uczciwość polityków, oraz ich demokratyczne i prawne (czytaj: polityczne) kompetencje.”

    Magrud! Ty oczu nie masz czy lubisz testować?

  267. wiesiek59 pisze:
    2011-09-01 o godz. 20:16
    „Co się stało z dyskusją na tym blogu?
    Zamarła?”

    Poczekaj do poniedziałku, ożyje:

    http://wyborcza.pl/1,91446,10205275,W_poniedzialek_publikacja_protokolu_dot__przyczyn.html

  268. mohawk pisze:
    2011-09-01 o godz. 22:24
    @magrud:

    Ten Twój jedyny sprawiedliwy, Kalisz, proponował nie tak dawno debatę ?jedynek? w Warszawie. Tak w ramach demokracji, niedyskryminowania i nietraktowania wyborców jak stada baranów.

    Naprawdę nie widzisz róźnicy pomiędzy debatą „jedynek” ze wszystkich list wyborczych w Warszawie, a okrojeniem debat do tych partii które są obecne obecnym parlamencie???

  269. Kropkozjad pisze:
    2011-08-26 o godz. 21:04
    „będę właśnie głosował na SLD (…) Nie będę głosował na PO i PiS, ponieważ obie te siostrzane partie, wywodzące się z SOLIDARNOŚCI prowadzą politykę szkodliwą dla Polski i Polaków.”

    Matkobosko! Aleś głupot ponawypisywał (nieudolnie) uzasadniając wyżej zacytowane swoje stanowisko! Pomijam skandaliczne porównanie korzeni tych ugrupowań (bo SLD wywodzi się od bierutowskiego totalitaruzmu, późniejszego autorytatyzmu czy jaruzelskiej dyktatury wojskowej – gdzie tu w ogóle porównanie do Solidarności?!). Niżej po kolei wykazuję, na TWOICH przykładach, że SLD jest znacznie szkodliwsze od PO:

    „1. Obie partie deklarują bliski światopogląd i wierność Kościołowi Katolickiemu, optując za finansowaniem tej szkodliwej dla Polski instytucji, której centrala stanowi obcy podmiot prawa międzynarodowego państwowego, mimo że w istocie państwem nie jest. Obie partie akceptują zawłaszczanie naszego Państwa i przestrzeni publicznej, przez tę strukturę, dla której najwyższymi wartościami są dobra materialne i doczesna władza umożliwiającej gromadzenie bogactwa.”

    Może zestaw sobie „deklaracje PO” z faktycznym poparciem kościoła katolickiego przez SLD: za żadnej innej władzy kosciół się tak nie nachapał jak za rządów SLD (płace katechetów, komisja majątkowa). To rządzące SLD było w czołówce wchodzących w tyłek kościołowi – uzasadniało to „dobrem Polski, aby kościół poparł przystąpienie do UE”. To uzasadnienie (IMO nieuprawnione) nie zmienia FAKTU.
    Nie pamiętasz już premiera Oleksego na klęczkach w Częstochowie?!
    Nie pamiętasz ukontentowania Kwaśniewskiego, jak go papież z łaski swojej zaprosił do papamobile?!
    W konkordat SLD też jest umoczone: Kwaśniewski nie musiał podpisywać, a wcześniej mając rząd mogli go po prostu uwalić. Nie zrobili tego.
    SLD zaczęło płacić katechetom z publicznych pieniędzy.
    To ludzie SLD utworzyli komisję majątkową a PO ją zlikwidowało!
    O takiej „wspaniałej” współpracy SLD z kościołem katolickim w komisji wspólnej też nie słyszałeś:

    http://wyborcza.pl/1,76842,8527495,Za_zamknietymi_drzwiami.html?as=2&startsz=x

    PODSUMOWUJĄC:
    – SLD CO NAJMNIEJ TAK SAMO SZŁO NA RĘKĘ KOŚCIOŁOWI JAK PO,
    – WIĘKSZE WYMIERNE KORZYŚCI KOŚCIÓŁ OSIĄGNĄŁ ZA RZADÓW SLD A NIE PO,
    – SLD TYLKO „DEKLARUJE” (dla takich naiwniaków jak ty) A W RZECZYWISTOŚCI ROBI COŚ PRZECIWNEGO – TO ZAKŁAMANIE DODATKOWO GO OBCIĄŻA!

  270. Szanowny Andrzeju (wpis 31-08-2001, 21.27)

    1.
    B. Arlukowicz byl, zdaje sie, czlonkiem kola poselskiego SDPL, przeskoczyl potem do klubu SLD az w koncu przystal do druzyny Tuska.

    Ktos raczyl chlapnac, ze SLD to partia stolkow, ze ludzie w SLD sa dla stanowsik. Doprawdy ciezko wskazac, jakie to stanowiska SLD rozdaje. Arlukowicz to przyklad jedynie na to, ze ci, ktorym zalezy na stanowiskach, to sie raczej do PO przylaczaja. Nic poza tym.

    Pozdrawiam serdecznie

    Ponownie witam serdecznie magrud na lamach blogu red. Paradowskiej. Witam w imieniu swoim i byc moze paru innych wielbicieli wpisow magrud.
    Dobre do czytania, logiczne wywody.
    Nie mniej przylaczyc sie musze do „zdziwienia” Indoora_prawdziwego:

    Czy potrzebujemy jakikolwiek jeszcze tester, zeby oceniac uczciwosc politykow?

  271. CD

    Kropkozjad pisze:
    2011-08-26 o godz. 21:04

    UWAGA FORMALNA: na poniższym widać dlaczego zestawiłeś sobie razem PO i PIS – dla ułatwienia krytyki, PO obciążasz działaniami PIS-u. Jest to manipulacja i to żenująca (choćby dlatego, że obecnie PO i PIS są wrogami, zaś Napieralski oblizuje się na myśl o koalicji z SLD). Teraz kontynuacja:

    „2. Obie partie prowadzą historyczną politykę, gloryfikującą narodowe klęski. W tym celu akceptują istnienie na koszt podatników wspólnej bojówki ideologicznej ? IPN, powołanej przez ich poprzedników politycznych, fałszującej historię na ich partyjne wspólne potrzeby. Obie uznają, że Polska jaka istniała od odzyskania niepodległości po II WŚ, była ?dziurą? w państwowości polskiej, i przypisują to działalności PPR, PZPR oraz służbom bezpieczeństwa, starając się ukryć fakt, że taka Polska powstała w wyniku uzgodnień międzysojuszniczych, które usytuowały Polskę w strefie wpływów radzieckich. Próby uzyskania pełniej niepodległości mogły zakończyć bardzo krwawo dla Polaków i niszcząco dla Kraju i polskiej państwowości.”

    Bzdura. Te „polityki historyczne” PO sobie odpuściła niemal całkowicie. Jest partią całkiem pragmatyczną. Jej szczątkowa polityka historyczna jest porównywalna z polityką historyczną SLD (która z kolei gloryfikuje PRL, choć też słabo). Te partie są w tym zakresie całkowicie porównywalne i całkowicie (obie!) różne od PIS.
    I czy komuś chcesz wmówić, że SLD za swoich rządów nie świętował rocznic powstania warszawskiego czy wybuchu II WŚ?!

    „Obie partie prowadzą politykę antyrosyjską ? PiS jawnie nienawistnie, a PO, demonstrując pogardę dla Rosji i jej państwowości. Ich antyrosyjskość, szkodzi polskiemu partnerstwu z UE i USA, które swe stosunki z Rosją starają ułożyć na zasadzie przyjaznego partnerstwa i ograniczonego zaufania, a nie na ciągłym demonstrowaniu sprzeczności interesów lub nieprzyjazności.”

    Tutaj po prostu łżesz. Jednym z priorytetów PO była „zgoda” z Rosją. Stosunki – po tym jak napsuł PIS – zaczęły się błyskawicznie poprawiać. Nie tylko te wymierne (np. eksport mięsa, żegluga na Zalewie Wiślanym) ale i w warstwie symbolicznej, W KTÓREJ PO PRZEGONIŁO SLD – nie do pomyślenia było za Millera/Kwaśniewskiego takie pojednanie jak w 2009 w rocznicę wybuchu II WŚ (choć PIS bruździł!) czy wspólne spotkanie Tuska i Putina w Katyniu w 2010.

    „3. Politycy obu tych partii, będąc przy władzy jako członkowie AWS, UW i PiS, nie wykazali należytej dbałości o finanse państwa, a skutkami ich niefrasobliwej działalności finansowej były zapaści finansów państwa i gospodarki. Z pierwszego takiego nieszczęścia w niedalekiej przeszłości wyprowadzał Kraj rząd SLD, przy ostrej parlamentarnej krytyce posłów prawicy koniecznych ograniczeń, którzy jakoś nie zauważyli, że to polityka AWS+UW, spowodowała taką konieczność.”

    To można określić chyba tylko jako bezczelność. Jak już sięgasz do korzeni, to ludzie SLD doprowadzili ten kraj na skraj przepaści gospodarczej a ludzie Solidarności (tej części od PO) postawili Polskę na nogi po 1989.
    Poza tym, wracając do bliższych czasów, SLD nie nie robiło dla Polski NIC, cały czas odcinało kupony od reform przeprowadzanych przez ludzi Solidarności, czasem psuło te reformy i korzystało ze świetnej koniunktury. Na tym tle PO WYGLĄDA O LATA ŚWIETLNE LEPIEJ: rządzi w pernamentnym kryzysie i radzi sobie NAJLEPIEJ (przynajmniej w Europie).

    I wbij sobie do głowy: ludziom SLD zawdzięczamy krach gospodarczy przed 1989, a ludziom solidarności zawdzięczamy np. to: ?Polska, i to potwierdził raport Europejskiego Banku Odbudowy i Rozwoju z roku 2009, miała największy w Europie skumulowany wzrost PKB od roku 1990.?

    „Kto wyprowadzi Polskę z zapaści gospodarczej i finansowej wywołanej rządami PiS i później PO?”

    Cha, cha, cha… Że niby SLD?! Kim?! Napieralskim, Naczasem i Kalitą?! Jeszcze raz dowcip(?):

    Tygodnik ?Wprost? opisuje taką sytuację w gabinecie przy ul. Rozbrat w Warszawie:

    ??A kandydata na ministra finansów to ty masz? ? pyta Włodzimierz Czarzasty.

    Napieralski podaje nazwisko posła SLD Marka Wikińskiego.

    Czarzasty miał wtedy zrobić wielkie oczy i powiedzieć: ?Grzesiu widzisz tę ścianę? Wyobraź sobie, że wiszą na niej zdjęcia wszystkich ministrów finansów. Balcerowicz, Olechowski, Kołodko, Belka, Rostowski, jest też twój Wikiński. Teraz usiądź, zrób sobie drinka i powiedz, która twarz tu nie pasuje. Przecież ten facet skończył Wyższą Szkołę Inżynierską w Radomiu. Grzesiu, czy ciebie kompletnie porąbało??.?

  272. „4. Obie partie dążą do pełni władzy państwowej, do zawłaszczenia nie tylko parlamentu i w konsekwencji rządu, ale również prokuratury i sądownictwa…”

    Łżesz! PO z całym rozmysłem zrezygnowało z zawłaszczania władzy (często wbrew swojemu interesowi, co jej się odbiło czkawką): nie ruszyło Kamińskiego z CBA po wyborach, zrobiło niezaleznego Prokuratora Generalnego, przez długi czas nie ruszało mediów publicznych, potem próbowało je spluralizować (no, ale SLD z Czarzastym zbyt pazerne i nie wyszło), IPN też odpuściło.
    Pisanie, że PO chce zawłaszczyć sądownictwo, to już wręcz tak bezczelne wciskanie kitu, ze wręcz CHAMÓWA – zazwyczaj właściwa chyba tylko PIS! Jakieś przykłady?! Poparcie kandydata SLD do TK może?!

    „…do posługiwania się nadmiernie rozbudowanymi służbami siłowymi, wyposażonymi w nadmierne środki inwigilacji obywateli.”

    To normalna siła bezwładności resortów siłowych (chcą jak najwięcej władz), która miała się równie świetnie za SLD.
    Lecz w odróżnieniu od SLD, Tusk umie powiedzieć temu stop i cofnąć się, np.:
    http://wyborcza.pl/1,75478,10179200,Tusk_o_poszerzaniu_uprawnien_sluzb.html

    „PO, zachęcona sondażami, na które być może wpływa, szykuje się do ponad pięćdziesięcioprocentowej reprezentacji w obu izbach parlamentu.”

    To zupełnie jak SLD szykowało się w 2001. Ale nie wyszło i PO tez nie wyjdzie. Jak na razie jedyną partią, która rzadziła samodzielnie jest SLD (po wywaleniu PSL-U). Więc, jeśli to ma być argument przeciw PO, to TYM BARDZIEJ PRZECIW SLD!.

    „Ta partia już pozwala sobie na DYSKRYMINACJĘ innych partii (PJN, PSL i SLD), startujących w nadchodzących wyborach, proponując debatę o przyszłości Polski tylko PiS-owi.”

    Tu już czas i FAKTY pokazały jakie głupoty wypisujesz: odbyła się debata PO-PSL, dzis ma być PO-SLD-PSL-PJN.

    Czas najpiękniej weryfikuje głupoty 🙂

    „Polska Konstytucja w art. 32 ust. 2 zakazuje dyskryminowania kogokolwiek. Wprawdzie prawnicy-konstytucjonaliści z pewnością uznają, że zakaz ten jest adresowany do organów państwa, ale partie polityczne, nie będąc nimi, są jednak strukturami naszej państwowości, i powinny nie dopuszczać się dyskryminowania nie tylko jednostek ale także innych partii politycznych i organizacji społecznych. Ów słuszny przepis konstytucyjny, nawet jeżeli nie jest obowiązujący dla partii politycznych, to stanowi wyraźną wskazówkę etyczną dla działalności politycznej. Ale etyka takiego działania nie jest popularna w obu tych siostrzanych partiach.”

    Tutaj wykazałeś się jedną wielką IGNORANCJĄ. Ponieważ nie masz pojecia, o czym piszesz nie ma sensu z tobą dyskutować, więc tylko dwa punkty:
    1) art 32 ust 2 konstytucji dotyczy wolności i praw CZŁOWIEKA a nie partii,
    2) sprawy, które poruszyłeś konstytucja reguluje w zupełnie innym miejscu.

    „PO jest partią, która działania są podporządkowane, wąsko pojmowanym potrzebom chwili. Ta partia nie sili się na przewidywanie skutków działań własnych i innych partii, chyba nie umie tego czynić. Przypomnijmy, jak PO dało się nabrać min. Fotydze, na ?pierwiastek?, głosowało za likwidacją WSI i utworzeniem odrębnych służb wojskowego wywiadu i kontrwywiadu (więcej stanowisk dowódczych dla wiernych pretorian i kolesiów), choć nie trudno było przewidzieć, że pisowski rząd powierzy realizację tej reorganizacji Macierewiczowi, który zniszczy wywiad i kontrwywiad oraz spowoduje wiele wygrywanych procesów przeciw skarbowi państwa o odszkodowania.”

    Pewnie, PO nie jest idealna. Podobnie jak SLD, ktore też nabrało się na pierwiastek. Różnica jest taka, że PO wyciąga wnioski z własnych błędów oraz to PO naprawia te błędy. Nie SLD.

    „Przywódcy PO nie przewidzieli, że w razie zmiany w Białym Domu, może zmienić się polityka wobec Rosji i bezkrytycznie, na kolanach, kontynuowali starania o ustawienie w Polsce tarczy strzelniczej dla rosyjskich rakiet, aż do podpisania porozumienia pod sam koniec kadencji Buscha juniora.”

    Znowu bezczelnie ŁŻESZ! PO praktycznie odstąpiło od starań o tarczę antyrakietową, postawiło się USA (też coś chcemy) za co było wyzywane przez PIS od zdrajców.

    „Ostanie działania rządu PO w dziedzinie naruszania zasad praworządności, to powołanie przez Premiera KBWLLP niezgodnie z przepisami ustawy Prawo lotnicze, w celu wykazania winy ?strony rosyjskiej?, w zaistnieniu katastrofy smoleńskiej, aby uzasadnić niemądrą, nieodpowiedzialną i wysłaną w świat, jego wypowiedź o istnieniu tej winy i odpowiedzialności.”

    Nie rozumiem dlaczego ma to swiadczyć na niekorzyść PO a na korzyść SLD. Przecież SLD jest zachwycone raportem KBWLLP, potwierdza, nie podważa, i wszystko wskazuje na to, że gdyby był u władzy skończyłoby się podobnie.

    „Opóźniło to konieczną naprawę w polskim lotnictwie wojskowym i zakończyło się nieprzemyślaną (określając to delikatnie) ?pokazówką? ? rozwiązaniem jednostki wojskowej.”

    Bzdura, rozwiązanie tego „specjalnego” pułku było koniecznością i oczywistością: żaden z tego „pułk”, brak sprzętu, brak pilotów (uprawnienia!)… Nie ma żadnego powodu aby istniał dalej. A istniejące/działające śmigłowce przeformowano a nie rozformwano.

    „Drugi niepokojący sygnał powrotu do zwyczajów PRL to demonstracja podporządkowania prawa polityce ? pouczenie prokuratora generalnego, że wskazówki ministra spraw zagranicznych są ważniejsze niż przyjęte przez Polskę porozumienia międzynarodowe.”

    Tu znowu czas zweryfikował negatywnie twoje głupotki: MINISTER SZ MIAŁ RACJĘ, A SPRAWĘ SCHRZANIONIO W PROKURATURZE! Dane tego opozycjonisty nie powinny być przekazane (negatywna opinia samej prokuratury), konsekwencje wobec bezmyślnych prokuratorów wyciągnięte.

    „Ale takie głośne ?strzały w płot? już poprzednio zdarzały czołowym działaczom PO: premierowi Tuskowi i marszałkowi Sejmu Komorowskiemu a także min. Sikorskiemu.”

    Głównie to ty – jak widać z powyższego – strzelasz w płot.

    UWAGA KOŃCOWA: powyżej porównywałem (do PO) SLD za czasów jego świetności (Kwaśniewski, Miller). Obecne SLD (Napieralski, Naczas czy Wikiński) to dno dna!

    PODSUMOWUJĄC: NIE MA ŻADNEGO RACJONALNEGO POWODU ABY CZŁOWIEK LEWICY MIAŁ GŁOSOWAĆ NA TAKIE SLD! Wręcz przeciwnie, czym prędzej napieralskie SLD zdechnie, tym lepiej bo będzie szansa na budowę czegoś sensownego na lewicy.

  273. Hasło wybor­cze Prawa i Spra­wie­dli­wo­ści, ujaw­nione we Wro­cła­wiu, jest nie­kom­pletne. Bo czego ma być wię­cej: naci­sków, aresz­tów wydo­byw­czych, Radia Maryja, czy tylko Joachima Bru­dziń­skiego i Adana Hoffmana?
    http://studioopinii.pl/

    Ładna diagnoza.
    Że też część polaków tęskni za takim światem…
    Dusza niewolnika się odzywa?

  274. magrud pisze:
    2011-09-01 o godz. 18:31

    „Właśnie rozpoczynają się debaty wyborcze w TVN 24. Zapraszane będą tylko te komitety wyborcze, które dziś maja swoją reprezentację w Sejmie. Podobnie uczynił Polsat.
    Jest to oczywiste złamanie Konstytucji i powinno skutkować sankcjami ze strony KRRiTV oraz protestem do PKW.”

    WIERUTNA BZDURA!

    „Ergo, Art. 32 ust. 2 ( zakaz dyskryminacji z jakichkolwiek powodów) obowiązuje zarówno nauczyciela wobec uczniów, pracodawcy wobec pracowników, a także i to w szczególności redakcje i właścicieli mediów.”

    To właśnie ta BZDURA!
    Art. 32 ust. 2 konstytucji mówi o wolnościach i prawach CZŁOWIEKA (a nie patrtii).

    Kwestie, które poruszasz regulują ZUPEŁNIE INNE PRZEPISY:

    1) ogólnie w Konstytucji (rozdział wolności i prawa polityczne) oraz

    2) Kodeks Wyborczy: rozdz. 12 „Kampania wyborcza”, a zwłaszcza rozdz. 13 „Kampania wyborcza w programach nadawców radiowych i telewizyjnych”.

    Tego rodzaju regulacje prawne odnoszą się głównie do mediów publicznych. Ale nawet wg części dot. mediów prywatnych TVN żadnego prawa nie narusza – prywatne mogą organizować sobie dodatkowe debaty WG WŁASNEGO ŻYCZENIA (i oczywiście, uzgodnienia z kandydatami).

    „Jeżeli, normę tę złamie funkcjonariusz publiczny to, w sytuacji, kiedy dodatkowo spowoduje szkodę dla interesu publicznego lub prywatnego, podlega także odpowiedzialności karnej ( wynika to z Art.7 Konstytucji). Tyle i aż tyle stanowi Prawo. Jaka jest praktyka, każdy widzi.”

    A CO MA PIERNIK DO WIATRAKA?! Gdzie tu masz takie złamanie prawa?! Jaki funkcjonariusz i co ci złamał?! Konkrety!

    „W przypadku kampanii wyborczej dyskryminacja któregokolwiek z komitetów zarejestrowanych w PKW oznacza brutalne naruszenie zasady równości szans.”

    Wyżej wymienione przeze mnie przepisy wyborcze gwarantują równe traktowanie kandydatów POD WZGLĘDEM PRAWNYM. Są one przestrzegane i nie ma żadnej dyskryminacji. Jest tylko ignorancja komentatorów.

    Dalej w twoim komentarzu już w ogóle zmyślenia całkiem od czapy, opierające się na NIEZROZUMIENIU PODSTAWOWYCH KWESTII PRAWNYCH wyżej przeze mnie opisanych.

    PS
    A tutaj partie sejmowe został „zdyskryminowane” przez pozasejmowe – debata Palikot as Korwin-Mikke:
    http://wiadomosci.onet.pl/kraj/debata-palikota-z-korwin-mikkem,1,4832405,wiadomosc.html

    I jeśli chodzi o ETYKĘ, to właśnie tacy porypańcy nie powinni być w mediach pokazywani (są one już wystarczająco głupawe). A jednak BĘDĄ pokazywani w mediach publicznych BO GWARANTUJE IM TO PRAWO.

  275. @Wiesiek 59 (20.16 dnia 1.09) pisze, że dyskusja zamiera. Dyskusja zamiera nie z powodu, jak piszesz podobnych zdań, że nie warto zabierać głosu, tylko z powodów bardziej prozaicznych. Reakcje dyskutantów tak się zradykalizowały, że strach się wychylić, by nie wpaść na zły humor Karwoja, tego pana od wina czy Przecieka.
    Prawdopodobnie, każdy z nas ma jakieś zdanie o aliansie Palikota z Biedroniem, ale spróbuj napisać, że tobie się to nie podoba, podając konkretne powody, to natychmiast zostaniesz homofonem, wrogiem wszelkiej mniejszości i cholera wie jeszcze, kim. My nie potrafimy dyskutować o tematach drażliwych w cywilizowany sposób, traktujemy czasami inne zdanie jako atak na interlokutora osobiście. I to jest powodem zastoju dyskusji szanowny Wieśku.
    Tekst ten napisałem w dniu wczorajszym, tyle tylko, że nie wkleiłem (z powyższych obaw), ale zmieniłem zdanie pod wpływem informacji, która pojawiła się na pasku informacyjnym TVP Info. Wynika z niej, że ten kurdupel ma ochotę na debatę sam ze sobą albo z państwem, Dorotą Gawryluk (Polsat) i Andrzejem Godlewskim (? TVP Info), ale tez z powodu rozprawy naukowej pana @In vino veritas?a na temat SLD. Zgadzam się z Jego wywodami, przedstawionymi w kontekście zdań interlokutorów, ale do jasnej cholery!, czy ty musisz, po każdym akapicie wyzywać Ich od najgorszych, tylko z tego powodu, że posiadają inne zdanie niż TY?!! K—a, kto ciebie wychowywał?
    Wracając do problemu debaty, mnie się wydaje, że debatować mogą ze sobą przynajmniej dwie osoby. Co na to pozostali? Czy Polsat i TVP Info chce rozmawiać, po kolei, z każdym z osobna?
    P.S. dowiedziałem się również, że nasi biegli, w październiku udają się do Rosji w celu badania wraku Tu-154M, chyba pod kątem możliwości zmontowania z niego jakiegoś nowego letadła. Zachodzi również pytanie, czy to są ci sami biegli, którzy byli w towarzystwie pana E.Klicha w kwietniu ub.r.(w takim razie, po co jadą?), czy, to są nowi biegli, oświeceni przez Antosia i kurdupla na podstawie wyników sekcji zwłok św.p.Z.Wassermanna. Czy będziemy świadkami narodzin nowej teorii zamachowej, bo jak oświadczył kurdupel na Westerplatte, tajemnica śmierci jego brata nie została do tej pory wyjaśniona?? Ciekawe.
    Serdecznie pozdrawiam, Czesław R.

  276. Czesław pisze:
    2011-09-02 o godz. 12:40

    „@Wiesiek 59 (20.16 dnia 1.09) pisze, że dyskusja zamiera. Dyskusja zamiera nie z powodu, jak piszesz podobnych zdań, że nie warto zabierać głosu, tylko z powodów bardziej prozaicznych. Reakcje dyskutantów tak się zradykalizowały, że strach się wychylić, by nie wpaść na zły humor Karwoja, tego pana od wina czy Przecieka.

    No, ale wiesz, wybory, kampania, emocje… Pewnie z tego też powodu:

    „z powodu rozprawy naukowej pana @In vino veritas?a na temat SLD. Zgadzam się z Jego wywodami, przedstawionymi w kontekście zdań interlokutorów, ale do jasnej cholery!, czy ty musisz, po każdym akapicie wyzywać Ich od najgorszych, tylko z tego powodu, że posiadają inne zdanie niż TY?!!”

    Ale akurat w tych komentarzach o SLD specjalnie powstrzymywałem się od personalnych określeń obrażających (nie chcąc spłoszyć Kropkozjada, może ustosunkuje się) pomimo ewidentnej złej woli interlokutora (nieuczciwie zrobił sobie POPIS).
    Ale z drugiej strony… No, czasem trzeba kłamstwo/bezczelność nazwać po imieniu.

    Ale niech ci (oraz innym) forma nie przesłoni treści!

    „K?a, kto ciebie wychowywał?”

    Na kształt moich wpisów internetowych przemożny wpływ miała pewna k-a, „inteligencja żoliborska” 🙂

  277. @Lesio:

    Widzę różnicę i mój głos nie jest głosem poparcia skandalicznej postawy mediów prywatnych. Skądinąd jednak sądzę, iż rozszerzająca interpretacja prawa w wykonaniu magrud (i wcześniej Kropkozjada) raczej nie spotkałaby się z uznaniem sądów w Polsce.

    Postawa zaś Kalisza wspiera inną aberrację systemu politycznego – instytucję tzw. „dobrych” czy „biorących” miejsc i mordowanie się polityków o nie. Najpierw strojąc fochy, grożąc wyjściem i de facto osłabiając swoje ugrupowanie (np. przez udział w medialnym spędzie Palikota) wywalczył sobie jedynkę w Warszawie, a potem chce organizować pompowanie medialne swojej (i tylko swojej) kandydatury w postaci „debaty”. Więc, jeśli pozwolisz, nie muszę być entuzjastą takich działań.

    Nawiasem mówiąc, ponieważ nie obserwuję już tak uważnie polityki jak onegdaj, nie zagwarantuję, że odnosił się Kalisz w swojej wypowiedzi do wszystkich „jedynek” a nie tylko do niektórych (czytaj: „poważnych”), jednak na pewno wymienił wśród nich Palikota.

  278. Nasza Gospodyni likwidując moderowanie wpisów maksymalnie ułatwiła wymianę myśli. A tu kicha…..

    Przepływy międzypartyjne tłumaczę sobie prosto.
    Nasi posłowie dzielą się na tych którzy chcą coś robić- zabierają głos, działają w komisjach czy rządzie i tych którym wystarczają diety.
    Ci którzy coś robią szukają możliwości działania i wpływu na kształt rzeczywistości, zmieniając w tym celu barwy klubowe.
    Leni nic nie ruszy poza kasą i dobrym miejscem na liście wyborczej, nawet przeciwnika politycznego.

    Od niedawna nastał moim zdaniem słuszny obyczaj szukania fachowców wszędzie.
    W ten sposób trafił do RPP Belka, Koziej do RBN na przyklad. Ludzi z dorobkiem i pomysłami nie ma w końcu zbyt wielu w tym kraju…
    Być może doczekamy się czasów gdy ideologie przestaną decydować o doborze kadr?

  279. Temat marynistyczny w ustach Prezesa…..
    http://polska.newsweek.pl/rzad-tuska-zapomnial-o-polskim-morzu–kaczynski-w-gdyni,81561,1,1.html

    Miał nawet specjalnie stworzone ministerstwo……
    Nie ma to jak propaganda klęski.
    Drugi Kononowicz? „nie będzie niczego”…….

  280. Francuska sędzia śledcza publicznie oskarża prezydenta Nicolas’a Sarkozy’ego o korupcję. W książce pod prowokacyjnym tytułem „Sarko mnie zabił” sędzia specjalizująca się w przestępczości finansowej twierdzi, że ma świadka, który widział szefa państwa przyjmującego walizkę z astronomiczną sumą w gotówce.
    http://fakty.interia.pl/swiat/news/sarkozy-z-walizka-pieniedzy-wielka-afera-we-francji,1689698,4

    A my narzekamy na własnych polityków…..
    jak to było z tymi rzeczami na k?
    -kurewstwo
    -kapłaństwo
    -korupcja
    -kolesiostwo…..
    Lewą kasę miał i Kohl, Schroeder zaś dostał posadę w Gaspromie…..
    Nie musimy do Europy nieść wartości, one już tam są…..

  281. @Indoor_prawdziwy

    Czy nie zauważyłeś, że robię dokładnie to, co ty?
    Czytałam wszystkie twoje wpisy dotyczące raportu komisji Millera. Podziwiam Cię za tę pracę i dziękuję za wnikliwość. Wbrew licznym opiniom uważam, że ważne kwestie powinny być drążone i dyskutowane latami, bo diabeł zawsze tkwi w szczegółach. Za taką właśnie sprawę uznaję nie tylko katastrofę, która sama w sobie stanowi dowód na fatalny stan państwa polskiego, ale również reakcję na nią władz publicznych i polityków. I zgadzam się w pełni, że reakcja ta również jest KATASTROFĄ. Jej rozmiary skrupulatnie ujawniasz na tym forum. Chapeaux bas!
    Oczywiście, że po tym, co wykazałeś opisane przeze mnie przyzwolenie na brak równych szans w kampanii wyborczej oraz stosunek do litery i ducha Konstytucji, to mały Pikuś.
    Ale warto o nim pomówić, gdyż wielu nie rozumie, że u źródeł patologii, które toczą nasze życie publiczne leży lekceważenie prawa. Prawa opartego na dorobku filozofii liberalnej ( nie mylić z neoliberalizmem), doświadczeniu starych demokracji, a przede wszystkim wielowiekowej walki
    ( często krwawej, a zawsze wymagającej poświęceń) o emancypację i godność każdej ludzkiej jednostki.
    Depcząc, obchodząc czy lekceważąc to prawo odrzucamy jednocześnie ten dorobek i te wartości, których jest przejawem. Wielu tego nie rozumie. Reakcja @Invinoveritas jest tej tezy dobrym potwierdzeniem.

  282. @Yevaud

    Dzięki za miłe powitanie. Twoje wątpliwosci starałam się rozwiać we wpisie do @Indoor_prawdziwy. Nie wiem, czy mi się uda.

    Ps.
    Cały czas jestem z wami, jako wierny czytelnik.

  283. Chapeaux bas!

    Jesli ma sie wiele glow…..owszem.

    ET

  284. magrud pisze:

    2011-09-01 o godz. 18:31

    i magrudzi…..

    ET

  285. @magrud pisze:
    2011-09-02 o godz. 14:56

    ***Ale warto o nim pomówić, gdyż wielu nie rozumie, że u źródeł patologii, które toczą nasze życie publiczne leży lekceważenie prawa. […] Depcząc, obchodząc czy lekceważąc to prawo odrzucamy jednocześnie ten dorobek i te wartości, których jest przejawem. ***

    Święte słowa! Lekceważenie prawa jest bolączką powszechną. Lekceważą różne prawa maluczcy jak i „najlepsi …synowie narodu”, tzn. parlamentarzyści, którzy te prawa ustanawiają – ale nie dla siebie! Normą jest np. jazda posłów z prędkością niedozwoloną, a w przypadku napomknienia o tym w mediach obrażają się (Hofman o piractwie prezesa z Wrocławia do domu) i powiadają, że inni też tak robią. Czy to jest usprawiedliwienie własnego wykroczenia w rozumieniu „ust” partii o szumnej nazwie Prawo i Sprawiedliwość? Zaczyna się od profanacji wyrazów „szlachetnych” jak „prawo” czy „sprawiedliwość” w nazwie partii do jej uatrakcyjnienia dla ciemnego ludu – a nuż ktoś uwierzy w te słowa? Ja nie jestem naiwny, poza tym nie wierzę bezwzględnie w każde napisane słowo, jestem tak nieufny jak pijak w starym dowcipie, który widział na płocie napis „dupa”, poklepał i drzazga mu weszła do ręki. Raczej byłem od dłuższego czasu tego samego zdania co pewien poseł, iż Polska jest dzikim krajem, gdzie nikt nie szanuje prawa, a prawnicy go nawet nie znają (np. pani Gronkiewicz-Waltz przy interpretacji ustawy o radach).
    Jeśli przypadkiem, np. przez pomyłkę, ktoś postępuje zgodnie z prawem i procedurami, wypełniając zalecenia międzynarodowej umowy, to zostaje wyrzucony z pracy – przykład z obywatelem białoruskim, który posiadał nielegalnie konto za granicą. Dla władz Białorusi ten człowiek był przestępcą gospodarczym i Polska miała obowiązek udzielenia pomocy prawnej, ujawniając jego nielegalne działanie, a jest olbrzymi krzyk, że przez niedopatrzenie postępowano zgodnie z obowiązującym prawem a nie według jakiejś bliżej nie sprecyzowanej racji stanu – bo nie lubimy dyktatora. Podobnie są wrzaski w Polsce, gdy sądy wydają wyroki niekorzystne dla Polaków, choć zgodne z prawem. Do jasnej cholery – posłowie – to zmieńcie to prawo i nie łamcie go ową osławioną racją stanu! Do tej dziwnej historii włączył się naczelny stróż przestrzegania prawa w Polsce – prokurator generalny, zerwał jednostronnie część umowy międzynarodowej, chyba przez kogoś ważniejszego zatwierdzonej i zapowiedział, że będzie on sam łamał prawo, jeśli tylko przyjdzie mu na to ochota – na to wychodzi jego oświadczenie, że prokurator generalny przyjrzy się każdemu przypadkowi i albo postąpi zgodnie z prawem (gdy nie lubi człowieka) albo złamie prawo, gdy dany przestępca nie lubi Łukaszenki. To jest paranoja a nie poszanowanie prawa! Z tego „duralexu” niewiele zostaje. Nie powiem, gdzie ja mam takie prawo, takich prawników i rządzących, którzy tak interpretują przepisy prawne.

  286. Gwoli dokładności…..
    Pan Prokurator Generalny Seremet nie „zrywa” miedzynarodową umowę o pomocy prawnej z Białorusią tylko jakieś międzyresortowe porozumienie zawarte z białoruskim odpowiednikiem mające usprawnić i „odbiurokratyzować” postępowanie dot. realizacji umowy o pomocy prawnej w sprawach wchodzących w zakres działania polskiej prokuratury.
    Na zerwanie czy też wypowiedzenie umowy zawartej w imieniu Rzeczpospolitej Polskiej pan Seremet – mówiąc kolokwialnie – jest za krótki.

  287. Witam Panią Redaktor, witam wszystkich
    Prawdziwą niespodziankę zrobiła dzis Pani swym słuchaczom w TOK FM w programie popołudniowym u p. G.Chlasty. Alez sie zdziwiłam, że bedzie Pani po stronie „przesłuchiwanego”. Były prawie zakłady robione w internecie….w tym temacie.
    A tu prosze, Pani książka. Napisała Pani książke o swoim życiu i w przyszłym tygodniu będzie na półkach księgarskich. Znając Pani jezyk, sposób komunikowania się, dowcip oraz po krótce Pani dorobek – zapewne będzie ciekawa. Bardzo sie cieszę , ze bedzie mozna Pania zobaczyc w Warszawie, Krakowie i w Łodzi. Tak bardzo sie ciesze 🙂
    Niedawno skończyłam czytać książke wyśmienitego polityka i erudyty p.L.Millera „Tak to Było”. Nie jestem politykiem , ale przeczytałam z zaciekawieniem. Teraz kończę czytac książke p. A.Jakubowskiej Najpiekniejsza i juz się martwiłam co teraz…
    A tu prosze , taka niespodzianka. Dziękuję bardzo
    Postaram sie być obecna w czasie promocji w moim miescie rodzinnym.

    http://www.tok.fm/TOKFM/0,89511.html

    Jeszcze raz pozdrawiam wszystkich 🙂

  288. Acha , świetne zdjecie na okładce. Pani na trzecim roku studiów zaczęła palić papierosy i do tej pory….. no tak rozumiem. Ja na trzecim roku rzuciłam palenie i tez do tej pory… Nie lubiłam zapachu moich włosów , miałam kiedys długie…
    Jeszcze raz usciski i czekam tego 7-go września. To juz niedługo.
    🙂

  289. @inviniveritas

    Na mój postulat równego dostępu wszystkich komitetów wyborczych do debat we wszystkich mediach elektronicznych, postulat wynikający – moim zdaniem- wprost z norm Konstytucji, odpowiedziałeś:
    ?(…)BZDURA!
    Art. 32 ust. 2 konstytucji mówi o wolnościach i prawach CZŁOWIEKA (a nie partii).?
    Pozostając w twojej poetyce, odpowiadam: RĘCE OPADAJĄ!
    Nie pamiętasz, gdzie masz postawić krzyżyk? Przecież nie przy nazwie i numerze komitetu, bo wtedy, głos będzie nieważny.
    Nie głosujemy ani na partie, ani na komitety wyborcze. Tak się może wydawać, gdyż ordynacja proporcjonalna reguluje zasady podziału mandatów, w sposób, który wyklucza możliwość zdobycia mandatu przy indywidualnym starcie w wyborach lub np. w jednym tylko okręgu. Ale podział mandatów to jedno a akt wyboru drugie. My głosujemy na konkretnego kandydata. To po pierwsze.
    Po drugie, z zakazu dyskryminacji jednostki wynika bezpośrednio zakaz dyskryminacji zbioru jednostek, zwłaszcza, iż prawo do swobodnego zrzeszania się jest konstytucyjnym prawem politycznym. Gdyby przyjąć tok myślenia zaproponowany przez Ciebie, to wyszłoby nam, że po zrzeszeniu się z innymi, jednostka traciłaby prawa obywatelskie. Czysty nonsens, nieprawdaż?

    Zanim przejdę do ustosunkowania się do drugiej części twojego wywodu pozwolę sobie zacytować trzy normy konstytucyjne, adekwatne do naszej dyskusji:

    Art. 11.
    Rzeczpospolita Polska zapewnia wolność tworzenia i działania partii politycznych. Partie polityczne zrzeszają na zasadach dobrowolności i równości obywateli polskich w celu wpływania metodami demokratycznymi na kształtowanie polityki państwa.
    Art. 32.
    1. Wszyscy są wobec prawa równi. Wszyscy mają prawo do równego traktowania przez władze publiczne.
    2. Nikt nie może być dyskryminowany w życiu politycznym, społecznym lub gospodarczym z jakiejkolwiek przyczyny.
    Art. 60.
    Obywatele polscy korzystający z pełni praw publicznych mają prawo dostępu do służby publicznej na jednakowych zasadach.

    Otóż z zasady równości wobec prawa wynika, iż nie tylko władze publiczne, ale wszystkich obywateli i wszystkie podmioty prawne, tworzone przecież i kierowane przez ludzi, obowiązuje zakaz dyskryminacji kogokolwiek. W związku z powyższym teza, jakoby media prywatne mogły zgodnie z Konstytucją dyskryminować którykolwiek z komitetów wyborczych jest błędna.
    Przywołany Kodeks Wyborczy nakłada na media publiczne obowiązek nieodpłatnego nadawania materiałów wyborczych i określa zasady współpracy z PKW. Nie nakłada na tychże nadawców obowiązku respektowania zasad konstytucji, gdyż przywołane powyżej przepisy stosuje się bezpośrednio.
    Stąd też każdy przejaw dyskryminacji jest niezgodny z obowiązującym prawem, a na władzach publicznych spoczywa szczególny obowiązek zwalczania dyskryminacji we wszystkich jej formach.
    Do ciekawych i zbieżnych z tezą mojego wpisu wniosków dojdziemy, kiedy prześledzimy losy protestu, jaki sztab Palikota wystosował do redakcji TVN24. W swojej nocie Palikot przywołał właśnie art.11. Wcześniej Kalisz apelując o równy dla w s z y s t k i c h dostęp do debat posłużył się art.32. Widać jest albo równie niekompetentny, co ja. Jak widać można różnie, ale chodzi o to samo. O równość szans i sprzeciw wobec szklanym sufitom.
    Najciekawsza jest jednak odpowiedź dyrektora TVN 24. Cytuję za portalem Onet.pl:
    „Całkowicie podzielam Pański punkt widzenia na temat wagi debat przedwyborczych dla polskiej demokracji. Dlatego właśnie taką debatę organizujemy. Otwieramy studio dla wszystkich, którzy chcą ze sobą dyskutować. Zaprosiliśmy do studia tych, którzy się porozumieli, dogadali, że chcą się spotkać. Wychodzę z założenia, że lepsza debata „czterech” niż żadna. Jeśli porozumie się Pan z partiami PO, PSL, SLD i PJN na temat udziału w dyskusji oczywiście będzie Pan zaproszony”.
    Co z niej wynika?
    Banda czworga łamie solidarnie konstytucję i do tego deprawuje media.
    Nie tylko przyzwala na dyskryminację, ale bezczelnie i solidarnie uczyniła z niej, sądząc po sondażach, bardzo skuteczny oręż do walki z konkurencją.
    Jednym słowem, Sodoma i Gomora.

  290. Witam wszystkich. Pierwszy raz piszę w blogu pani Janiny Paradowskiej, którą cenię lecz często z jej opiniami się nie zgadzam. Czytam ten blog od zawsze, z przyjemnością, czasem niechęcią, czasem irytacją a czasem rozbawieniem. W sprawie tematu zadanego przez szanowną gospodynię, mam zdanie podobne do opinii wielu tu piszących, a więc nie warto poświęcać czasu na zdarzenie dość błahe, chociaż z drugiej strony, gapiostwo nie jest albo nie powinno być cechą policjantów, i dlatego tłumaczenie Wąsika jest zaskakujące.
    Jednak do pisania skłoniła mnie obszerna wypowiedź ‚invinovweriatsa’ w odpowiedzi na wpis ‚kropokozjada’. Nie będę ustosunkowywał się do wszystki spraw, bo i po co ? Skupię się na wątku dotyczącym cyt. ‚faktycznym poparciem kościoła katolickiego przez SLD’.
    Na początku kalendarium;
    17 maja 1989 r. uchwalono ustawę O Stosunku Państwa do Kościoła Katolickiego w Rzeczypospolitej Polskiej, która stanowiła podstawą prawna działania Komisji Majątkowej.
    12 września 1989 do 25 listopada 1990, rząd Mazowieckiego.
    26-27 stycznia 1990 roku powstaje Socjaldemokracja Rzeczypospolitej Polskiej, poprzedniczka SLD.
    8 lutego 1990 r., ustanowienie i określenie trybu działania Komisji, zarządzeniem Szefa Urzędu Rady Ministrów w sprawie szczegółowego trybu postępowania regulacyjnego w przedmiocie przywrócenia osobom prawnym Kościoła Katolickiego własności nieruchomości lub ich części.
    11 lipca 1992 do wotum nieufności 28 maja 1993 i dalej działał bez kontroli parlamentarnej do 26 października 1993, Rząd Suchockiej.
    28 lipca 1993, podpisanie konkordatu przez abp Kowalczyka i Skubiszewskiego, ministra spraw zagranicznych w rządzie Suchockiej.
    19 września 1993 do 18 pąździernika 1997. Rządy Pawlaka, Oleksego i Cimoszewicza, II kadencja Sejmu.
    19 października 1997 do 18 października 2001. Rząd Buzka, III kadencja Sejmu.
    8 stycznia 1998 r., ratyfikację konkordatu uchwalona przez Sejm III kadencji.
    23 lutego 1998. dokument ratyfikacyjny został podpisany przez prezydenta Kwaśniewskiego.
    Kilka uwag;
    – konkordat został podpisany przez rząd Suchockiej po otrzymaniu wotum nieufności, a więc w szanującje się demokracji, rząd nie powinien podejmować tak ważnych decyzji, przynajmniej takie są cywilizowane obyczaje,
    – ratyfikacją konkordatu z właściwą gorliwością, zajął się dopiero, zdominowany przez prawicę, Sejm III kadencji,
    – ‚uwalenie’, szanowny ‚invinoveritasie’, jak zgrabnie określiłeś odrzucenie ratyfikacji, nie było możliwe w Sejmie II kadencji z uwagi na koalicjanta PSL, który był za ratyfikacją,
    – prezydent po ratyfikacji przez Sejm nie miał nic do powiedzenia, tylko mógł podpisać, w takiej sytuacji jest tylko ‚notariuszem’, inaczej złamałby konstytucję.

    Na koniec, czy mógłbyś szanowny ‚invinoveritasie’ wskazać czas i miejsce gdzie SLD i jego poprzedniczka SdRP, miała możliwość kształtowania i wpływu na kształt, tych dwóch instytucji prawnych, czyli Komisji Majątkowej i Konkordatu ?
    I już całkiem na koniec, rozumiem, że byłbyś, szanowny ‚invinoveritasie’, zachwycony, gdyby prezydent Kwaśniewski w odpowiedzi na zproszenie Jana Pawa II, ‚posłał go na drzewo’.
    Z zaproszenia od takiej osoby nawet bezbożny ‚Haszszu’ byłby ukontentowany, jak również z zaproszenia przez dalajlamę, naczelnego rabina Izraela, czy też innego przywódcy religijnego.

    Ps. Pozdrawiam przy okazji ‚mohavka’, z którym miałem przyjemność tu i ówdzie skrzyżować pióra a własciwie klawiatury.

  291. @magrud pisze:
    2011-09-02 o godz. 20:10

    Z lekkim niepokojem włączam się do dyskusji z invinoveritas. Czynię to tylko ze względu na naciągane wnioski ob. magruda – od strony logicznej i „definicyjnej”. Nie widzę sensu w cytowaniu art. art. 11, 32 i 60 w związku z dostępnością mediów lub jej brakiem dla dowolnego obywatela. Cytowanie art. 11 to zwykle nieporozumienie, nie dotyczy wcale sprawy.

    Pozostałe wymienione artykuły zapewniają:
    a) Równy dostęp do służb publicznych i
    b) prawo do równego traktowania przez władze publiczne.

    Nikt mi nie wmówi, że np. Telewizja Trwam jest „służbą publiczną”, ani „władzą publiczną”, choć dużo złego może narobić i jest pewnie ważniejsza od urzędującego premiera, ale to nie wynika z konstytucji.
    Poproszę o definicję tych dwóch pojęć, może zmienię zdanie.

    Na moje wyczucie nie wszystko co jest publiczne i służy komukolwiek jest służbą publiczną, bo wtedy i tirówki przy drodze są służbą publiczną i podlegają tym normom konstytucyjnym, a przecież zdarza się, że prostytutka odmawia zbyt obrzydliwym klientom usługi częściowo lub całkowicie, jak widać gwałci ona wtedy konstytucję.

    Magrud pisze:

    ***Otóż z zasady równości wobec prawa wynika, iż nie tylko władze publiczne, ale wszystkich obywateli i wszystkie podmioty prawne, tworzone przecież i kierowane przez ludzi, obowiązuje zakaz dyskryminacji kogokolwiek.***

    Czy prostytutka jest podmiotem prawnym, tworzonym i kierowanym przez ludzi? Niby „tworzona” przez rodziców, ale kieruje nią alfons lub ona sama, to należałoby odróżnić i uściślić. Wiem od fachowca św. p., że nie można jej zgwałcić, ale jeśli nie chce mi służyć to czy mnie wtedy dyskryminuje? Nie wiem. Muszę się zastanowić czy te normy konstytucyjne obowiązują też w małżeństwie? Co magrud o tym sądzi?

    Podoba mi się zakończenie:

    *** Jednym słowem, Sodoma i Gomora.***

    Tak też uważam, ale bardziej ogólnie, a słów jest więcej niż jedno.

  292. Czy polityk odmawiający dyskusji w jakichś mediach, czy zakazujący występowania w nich swoim akolitom, łamie konstytucję?
    Bo przecież odmawia z jakichś względów wypowiedzi jako osoba PUBLICZNA, przedstawiciel wyborców……
    A podobno wyborca ma prawo WIEDZIEĆ co reprezentuje sobą wybierany…

    Taka zagwozdka dla Lexa, czy cytujących obszernie paragrafy…

  293. GMO w produkcji żywności stosuje się od 15 lat. Przez ten czas zmodyfikowanymi roślinami obsiano ponad miliard hektarów, zmodyfikowane pasze zjadły setki miliardów krów, świń i kurczaków, a mięso, mleko, jaja i dziesiątki innych wyrobów zjadły miliardy ludzi i nie ma ani jednego doniesienia o tym, że komuś coś się z tego powodu stało.

    Więcej… http://wyborcza.pl/1,76842,10164045,Eksperci_za_GMO.html#ixzz1WpOWXAv6

    Lobby działa, tylko w którą stronę?
    Można zbudować SWOJĄ pomyślność na strachu innych. Tak postępowano zawsze. Tylko czy odmówimy innym jedzenia w imię jakichś strachów?

  294. Kto rządzi obecnie Polską, ano wg Palikota; Schetyna zwany przez Tuska „Knurem”, naćpany Radek Sikorski , plastikowy Sławomir Nowak,Bogdan Zdrojewski nazwany przez Tuska „człowiekiem Rybą”, Pitera ,postać dekoracyjna ,Tusku, który nienawidzi kwiatów po Panu Premierze L.M. i wali ze złością piłką z kopa w doniczkę, Wszyscy piją wódę i przeklinają jak szewcy.Oto jest nowoczesna drużyna Donaldino.Tylko cieszyć się drodzy krajanie takim rządem.

    Warto poznać „najważniejsze kadry” tak bardzo zachwalane przez publicystów „Polityki”, GW i inne „niezależne media”.
    L.M.(Leszek Miller)

  295. Haszszu pisze:
    2011-09-02 o godz. 21:01

    „Jednak do pisania skłoniła mnie obszerna wypowiedź ?invinovweriatsa? w odpowiedzi na wpis ?kropokozjada?.”

    Do usług.
    Nie wiem po co wkleiłeś to kalendarium, przecież każdy ma pod ręką internet. Jeśli jest jakaś ukryta (dla mnie) przyczyna, to przepraszam,że pomijam i przechodzę dalej.

    1.
    „- konkordat został podpisany przez rząd Suchockiej po otrzymaniu wotum nieufności, a więc w szanującje się demokracji, rząd nie powinien podejmować tak ważnych decyzji, przynajmniej takie są cywilizowane obyczaje,
    – ratyfikacją konkordatu z właściwą gorliwością, zajął się dopiero, zdominowany przez prawicę, Sejm III kadencji,”

    Nie widzę związku z moim komentarzem. Choć oczywiście zgadzam się z tym.

    2.
    „- ?uwalenie?, szanowny ?invinoveritasie?, jak zgrabnie określiłeś odrzucenie ratyfikacji, nie było możliwe w Sejmie II kadencji z uwagi na koalicjanta PSL, który był za ratyfikacją,”

    Nie zrozumiałeś. W takiej sytuacji politycznej, jaka wtedy była „uwalenie” mogło polegać tylko na „wypowiedzeniu/odrzuceniu” konkordatu. Nie będę wchodził w szczegóły, ale podpisanie przez rząd (Suchockiej) umowy międzynarodowej można było na tym samym szczeblu „odkręcic” (wycofać podpis) – a ten szczebel (rządowy) był w zasięgu SLD. Ale stchórzyli.

    3.
    „- prezydent po ratyfikacji przez Sejm nie miał nic do powiedzenia, tylko mógł podpisać, w takiej sytuacji jest tylko ?notariuszem?, inaczej złamałby konstytucję.”

    Tak, byłoby to naruszenie konstytucji. Ale bez konsekwencji. Mógł przetrzymać, jak Kaczor traktat Lizboński.

    4.
    „Na koniec, czy mógłbyś szanowny ?invinoveritasie? wskazać czas i miejsce gdzie SLD i jego poprzedniczka SdRP, miała możliwość kształtowania i wpływu na kształt, tych dwóch instytucji prawnych, czyli Komisji Majątkowej…”

    Tak się składa, że to Kropkozjad narzucił ramy czasowe „korzeni/poprzedników” pisząc o Solidarności (jako źródle PO). Ja się tylko do tego dostosowałem i przyjąłem, że – w takim razie, analogicznie – SLD pochodzi od PZPR. Jak ci się to nie podoba, to napisz do Kropkozjada.

    Czy tą kwestię już rozumiesz?

    5.
    „…i Konkordatu ?”

    To wyjaśniłem w pkt. 2 i 3.

    6.
    „I już całkiem na koniec, rozumiem, że byłbyś, szanowny ?invinoveritasie?, zachwycony, gdyby prezydent Kwaśniewski w odpowiedzi na zproszenie Jana Pawa II, ?posłał go na drzewo?.”

    Wymyśliłeś to sobie. Nieładnie!
    Ja nie napisałem, że powinien nie skorzystać. Ja napisałem o UKONTENTOWANIU POSTKOMUCHA, KTÓRY PRAWIE POPUŚCIŁ Z RADOŚCI, ŻE GO SZEF KaKi DO AUTA WPUŚCIŁ – nie tylko on, bardzo długo ten motyw przewodni (pałka na prawicę): „a Kwaśniewskiego to papież do papamobile wziął” był przez lewicę eksploatowany. To – co najmniej – upodabnia SLD do PO (czyli zaprzecza tezie kropkozjada).

    7.
    „Z zaproszenia od takiej osoby nawet bezbożny ?Haszszu? byłby ukontentowany, jak również z zaproszenia przez dalajlamę, naczelnego rabina Izraela, czy też innego przywódcy religijnego.”

    ALE BUDDYZM CZY JUDAIZM NIE STANOWI W POLSCE PROBLEMU (JAK KaKa), Z KTÓRYM WALCZY DZIELNE SLD jak twierdzi kropkozjad (lepiej od PO). A z taką tezą polemizowałem. Trzymaj się tematu.

    NA ZAKOŃCZENIE:

    UWAGA! Twój komentarz nie podważa mojej tezy, że w rzeczywistości (a nie deklaracjach) SLD bardziej chodzi na pasku Kaki niż PO. Świadczy o tym choćby to, że:
    – nie odniosłeś się do niektórych argumentów (zbyt oczywiste) potwierdzających moją tezę (wybrałeś tylko kilka),
    – nie przedstawiłeś argumentów (przeciw PO, za SLD), które przeważałyby te pominięte (tylko wtedy teza teza Kropkozjada da się utrzymać: „PO berdziej chodzi na pasku niż SLD).

    Inaczej pisząc, nie podważyłeś w żadnym punkcie mojego podsumowania. Powtarzam:

    „PODSUMOWUJĄC:
    – SLD CO NAJMNIEJ TAK SAMO SZŁO NA RĘKĘ KOŚCIOŁOWI JAK PO,
    – WIĘKSZE WYMIERNE KORZYŚCI KOŚCIÓŁ OSIĄGNĄŁ ZA RZADÓW SLD A NIE PO,
    – SLD TYLKO ?DEKLARUJE? (dla takich naiwniaków jak ty) A W RZECZYWISTOŚCI ROBI COŚ PRZECIWNEGO ? TO ZAKŁAMANIE DODATKOWO GO OBCIĄŻA!”

    PS (w temacie, i to jak!)

    Pamiętajmy wszyscy, że Grzegorz „jestem Katolikiem” Napieralski nie chce małżeństw homoseksualnych i adopcji dzieci przez pary homo (i ta pipa chce być „polskim Zapatero”!!! – i to zapewne stara się sugerować Kropkozjad).

    Śmiech na sali…

  296. Anna pisze:
    2011-09-02 o godz. 22:52

    „Kto rządzi obecnie Polską, ano wg Palikota; Schetyna zwany przez Tuska ?Knurem?, naćpany Radek Sikorski , plastikowy Sławomir Nowak,Bogdan Zdrojewski nazwany przez Tuska ?człowiekiem Rybą?, Pitera ,postać dekoracyjna ,Tusku, który nienawidzi kwiatów po Panu Premierze L.M. i wali ze złością piłką z kopa w doniczkę, Wszyscy piją wódę i przeklinają jak szewcy.Oto jest nowoczesna drużyna Donaldino.Tylko cieszyć się drodzy krajanie takim rządem.”

    Anna! Wg mnie jesteś naćpaną Knurem (tj. rodzaj żeński, Świnią), plastikową rybą-samicą, postacią antydekoracyjną, nienawidzącą dzieci-kwiaty po rewolucji seksualnej i kopiącą prezerwatywami ze złości, pijesz wódę i przeklinasz jak szewczyk i dratewka.
    Gdybym był twoim PRZECIWNIKIEM POLITYCZNYM PODCZAS KAMPANII WYBORCZEJ, wymyśliłbym o wiele gorsze rzeczy. Łapiesz?

    „Warto poznać ?najważniejsze kadry?…”

    Warto było cię poznać.

    PS
    Poza tym, łżesz jak bura suka. Np. Palikot w większości pozytywnie wypowiada się o Sikorskim:

    „To, co jest fantastyczne u Sikorskiego, to fakt, że on naprawdę ma poglądy. O ile z Niesiołowskim nie dało się wyjść poza pewien poziom, poza czystą retorykę, frazesy, o tyle debaty z Radkiem są wspaniałe. Ma absurdalne poczucie humoru rodem z Monty Pytona.”

    Poza tym przyznaje, że Sikorski byłby lepszym (niż popierany przez niego Komorowski) prezydentem.

  297. wiesiek59 pisze:
    2011-09-02 o godz. 21:21

    „Czy polityk odmawiający dyskusji w jakichś mediach, czy zakazujący występowania w nich swoim akolitom, łamie konstytucję?
    Bo przecież odmawia z jakichś względów wypowiedzi jako osoba PUBLICZNA, przedstawiciel wyborców??
    A podobno wyborca ma prawo WIEDZIEĆ co reprezentuje sobą wybierany?”

    Nie, nie łamie. Najogólniej, ten polityk ma prawo do prezentowania swoich info a nie obowiązek (z PRAWA polityczne).

    „Taka zagwozdka dla Lexa, czy cytujących obszernie paragrafy?”

    To nie jest żadne zagwozdka, to są oczywistości. Sam z niecierpliwością czekam, aż ustosunkuje się tutejszy prawnik Lex.

    PS
    Natomiast CIEKAWYY PROBLEM, na który zwróciła dzisiaj uwagę Gazeta Wyborcza: czy PUBLICZNA TV (bo, że prywatna Polsat ma, to nie ulega wątpliwości) ma prawo urządzać wyborcze ikskljuziw z Kaczyńskim (jak dziś).
    To jest naprawdę ciekawe zagadnienie.

  298. magrud pisze:
    2011-09-02 o godz. 20:10

    Kilka razy próbowałem odpowiedzieć dokładnie i całościowo na cały twój niby-prawniczy bełkot. Niestety jesteś tak straszną totalną ignorantką prawną a każde twoje nieprawdziwe zdanie wymaga kilku moich, aby twój fałsz wykazać (vide mój poprzedni komentarz do ciebie), że odpuszczam sobie. Musi ci wystarczyć to co napisałem wyżej (oraz może dogłębna lektura lub studia jakieś).

    Poniżej wklejam tylko kilka fragmentów przymiarek do odpowiedzi na twój komentarz. Może ci się przyda w zrozumieniu:

    1.
    „Na mój postulat równego dostępu wszystkich komitetów wyborczych do debat we wszystkich mediach elektronicznych, postulat wynikający ? moim zdaniem- wprost z norm Konstytucji”

    Więc wskaż konkretny przepis konstytucyjny nakazujący WPROST prywatnym mediom robić urawniłowkę w robieniu debat. WPROST.

    2.
    „?(?)BZDURA!
    Art. 32 ust. 2 konstytucji mówi o wolnościach i prawach CZŁOWIEKA (a nie partii).?
    Pozostając w twojej poetyce, odpowiadam: RĘCE OPADAJĄ!
    Nie pamiętasz, gdzie masz postawić krzyżyk? Przecież nie przy nazwie i numerze komitetu, bo wtedy, głos będzie nieważny.
    Nie głosujemy ani na partie, ani na komitety wyborcze. ”

    To jest tak odjechane, że nie wiadomo jak to prostować. Spróbuję tak: ty mylisz nawet adresata normy prawnej!!!

    2
    „losy protestu, jaki sztab Palikota wystosował do redakcji TVN24. W swojej nocie Palikot przywołał właśnie art.11.”

    Nie trzeba mieć żadnej wiedzy prawniczej, wystarczy umieć czytać po polskiemu, że WOLNOŚĆ ZRZESZANIA SIĘ W PARTIE nie ma nic wspólnego z OBOWIĄZKIEM PRYWATNEJ TELEWIZJI POKAZYWANIA PARTI na wizji.
    A TVN jest od ciebie mądrzejsza i doskonale wie, że Palikot bredzi. Stąd odpowiedź (choć niezwykle grzeczna) sprowadzająca się do „pocałuj nas w d..”. GDYBY BYŁO NARUSZENIE PRAWA, TO PALIKOT ZWRÓCIŁBY SIĘ DO PKW. Ona ma obowiązek czuwać nad przestrzeganiem prawa.

    3.
    „Wcześniej Kalisz apelując o równy dla w s z y s t k i c h dostęp do debat posłużył się art.32. Widać jest albo równie niekompetentny, co ja. Jak widać można różnie, ale chodzi o to samo. O równość szans i sprzeciw wobec szklanym sufitom.”

    Po pierwsze. Kalisz nie występuje jako prawnik, tylko PRZECIWNIK POLITYCZNY W KAMPANII WYBORCZEJ (powołując się na jego autorytet w tej sprawie robisz z siebie głupka).

    Po drugie. Nie chce mi się wierzyć aby Kalisz aż tak dał d.. i w tym kontekście powołał się na 32.

    Przegooglałem i NIC TAKIEGO NIE MA! Są jakieś ogólnikowe jego pierdololo BEZ POWOŁANIA SIĘ NA 32:
    „Wszyscy obywatele RP mają prawo, by rozmawiać o ich problemach, niech pan nikogo nie wyklucza”, „Dzisiaj premier Donald Tusk, chcąc debaty tylko z Jarosławem Kaczyńskim, wykluczył wszystkich tych, którzy mają myślenie otwarte, socjaldemokratyczne, lewicowe”, „Panie premierze, to się nie godzi, pan jest premierem przede wszystkim, a dopiero później szefem swojej partii”.

    zAPEWNE KŁAMIESZ, ALE NA WSZELKI WYPADEK: poproszę o zalinkowanie wypowiedzi kalisza, W KTÓREJ POWOŁUJE SIĘ NA 32.
    Z ciekawości.



    I tu mi się chęci odpowiadania skończyły. Na zakończenie złośliwa uwaga: JAK TAKIE WYBORCZE NARUSZENIE KONSTYTUCJI ZAUWAŻYŁAŚ TO NAPISZ DO PKW (MASZ TAKI OBOWIĄZEK OBYWATELSKI!) – oni są właściwi od nadzoru nad.

    I na pewno chętnie pośmieją się z twojej korespondencji…

  299. Wla­snie sie dowie­dzia­lem, ze nie bede mogl glo­so­wac. Prawo do glo­so­wa­nia zostalo mi ode­brane. Co prawda jestem pol­skim oby­wa­te­lem, ale moj pol­ski pasz­port stra­cil waznosc w czerwcu tego roku. Kon­su­lat w Nowym Jorku infor­muje, ze glo­so­wac moga tylko oby­wa­tele pol­scy z waznym pasz­por­tem. Tutaj jest oglo­sze­nie:
    http://www.polishconsulateny.org/pl/m.43.Komunikaty_konsularne.html?agid=171
    .
    I tutaj mi sie nasuwa pro­blem kon­sty­tu­cyjny. Czynne prawo wybor­cze jest zagwa­ran­to­wane w Kon­sty­tu­cji. Nie ma ani slowa o wazno­sci pasz­portu. A tutaj, pro­sze. Pasz­port nie­wa­zny, prawo ode­brane, Kon­sty­tu­cja zla­mana. Na wszelki wypa­dek przy­ta­czam odpo­wiedni arty­kul z Kon­sty­tu­cji. http://www.sejm.gov.pl/prawo/konst/polski/kon1.htm

    Art. 62.

    Oby­wa­tel pol­ski ma prawo udziału w refe­ren­dum oraz prawo wybie­ra­nia Pre­zy­denta Rze­czy­po­spo­li­tej, posłów, sena­to­rów i przed­sta­wi­cieli do orga­nów samo­rządu tery­to­rial­nego, jeżeli naj­póź­niej w dniu gło­so­wa­nia koń­czy 18 lat.

  300. wiesiek59 pisze:
    2011-09-02 o godz. 22:15

    ***Tylko czy odmówimy innym jedzenia w imię jakichś strachów?***

    No widzisz Wieśku. Zacytowałem Twoje zdanie jako motto mojej wypowiedzi. Otóż ja jestem za GMO właśnie tylko z tego powodu. Kiedy zaczynałem swoje w miarę świadome życie, pamiętam, że mówiono mi o 2.5 mld. ludzi żyjących na naszej planecie. Stale pokazywano, głodującą Afrykę, Indie i ludność Dalekiego Wschodu. Ja głodny nie chodziłem, ale jadłem biednie i jednostronnie. Obecnie jest nas 7.5 mld. Na uprawy przeznaczono już ok 90% nadającej się do tego ziemi, niszcząc przy tym z konieczności wiele naturalnych, dziewiczych obszarów. Zginęło z przyrody wiele gatunków zwierząt i roślin. Świat się zurbanizował. Ludność ekspanduje nadal, ot bomba demograficzna. Specjaliści oceniają, że Ziemia, przy aktualnej technice agrarnej, wspomaganej już nie tylko przez GMO, może wyżywić co najwyżej 9.5 mld ludzi. A przecież tyle osiągniemy za 20 – 30 lat. Głodu mimo wszystko, jest mniej. Ale co dalej? Politycy i przywódcy religijni każą nam się płodzić jak króliki. Mniej się boję braku zasobów energetycznych, bo zaczniemy umiejętnie wykorzystywać energię odnawialną, zmniejszymy energochłonność procesów, co przy postępie elektroniki jest już w zasięgu ręki. Ale co z żywnością? Jedynie GMO daje jakąś szansę. Ekolodzy byliby niezwykle użyteczni przy uświadamianiu ludzkości konieczność ograniczenia rozrodczości ludzkiej prowadzącej w efekcie do równowagi ekologicznej na naszej planecie. Przy swojej obecnej działalności skazują nadchodzące pokolenia na widmo śmierci głodowej.
    Pozdrawiam.

  301. Ordynacja wyborcza do Sejmu i Senatu…..

    Art. 180.
    1. Komitety wyborcze mają prawo prowadzenia agitacji wyborczej w programach radiowych i telewizyjnych, zgodnie z przepisami ustawy, w formach audycji
    wyborczych i ogłoszeń wyborczych.
    (…)
    *
    Z prawa zaś mozna korzystać lub nie. Decyzja należy do uprawnionego. Uprawniony też decyduje czy i w jakich formach agitacji wyborczej bedzie uczestniczył a w jakich (których) nie.
    Odmawiający udziału w publicznych audycjach wyborczych – moim zdaniem – nie łamie prawa. Ponosi natomiast ryzyko negatywnego wyniku wyborczego. Ale…. To jego sprawa, jego decyzja i jego ryzyko.

  302. Pytanie do fachowców.

    Pan Wasserman został ekshumowany i pochowany. Dziur po kulach nie stwierdzono.
    Jakim przeciążeniom poddane jest ciało człowieka przy zderzeniu z ziemią pojazdu poruszającego się z prędkością 280 km/h i działających z mocą 30 ton ciągu silnikach?

    Obserwacja crash testów z prędkościami rzędu 100 km/h nie podziałała na niektóre wdowy i córki. Brak wyobraźni?

  303. Ekke Overbeek, holenderski korespondent w Polsce powiedział, że w jego kraju głównym problemem jest to, że zaproszeni liderzy partii nie mieszczą się w studio. W Holandii nie ma progu proecntowego, więc do wyborów startuja nawet małe ugrupowania, które nie mogą liczyć na 5 proc. poparcia w skali kraju.
    http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80271,10221873,Debata_wyborcza_bez_PiS__Jak_to_sie_robi_w_Niemczech_.html

    Próbka tego jak się to robi gdzie indziej…..
    No ale do tego trzeba kultury politycznej. Chociaż ta wczorajsza wypadła nieźle. Pewnie byli wychowani na podwórkach, nie salonach…..
    Monolog pana K. też jak zwykle…

  304. Szanowna Redakcja! Proszę o wyznaczenie innego niż kol. invitroraritas czytelnika do specjalnych zadań (jako cyngiel czytelniczy). Nie dość że wspomniany kol. jest tępy to jeszcze obraża ludzi i ich wyzywa.

  305. Bynajmniej nie broniąc panny Wasserman….
    Całą „awanturę” z ekshumacją zwłok p. Wassermana sprowokowali jednak Rosjanie, – tak mi się wydaje. Skoro w protokóle z sekcji zwłok opisali stan narządów, których wg. dokumentacji szpitalnej p. Wasserman nie posiadał, to wątpliwości jego córki wydają się być uzasadnione. Mówiąc trywialnie: coś tu nie „zagrało”.
    Mnie zastanawia coś innego; przecież wątpliwości co do tożsamości zwłok ojca panna Wasserman nie zgłaszała, zaś ojciec jej zginął w wyniku katastrofy. Czy po ekshumacji wiedza córki o przyczynach śmierci ojca stała się pełniejsza ? Czy wątpliwości jakim dawała wielokrotnie publicznie wyraz ta ekshumacja usunęła ? Wątpię.

  306. Lex pisze:
    2011-09-03 o godz. 11:48
    A jeżeli z narządów wewnętrznych została mówiąc brzydko mielonka?
    Energia kinetyczna była spora…..
    Zresztą, prawdopodobnie brałeś udział w autopsjach.
    Z dość daleka widziałem efekt zderzenia spadochroniarza, któremu nie otworzył się spadochron, z dachem. Strop też przebił….
    A prędkość opadania była chyba mniejsza.

  307. Lech pisze:
    2011-09-03 o godz. 07:28

    Problem jest rozwiązywany „modelowo” w Rogu Afryki…..
    Najsłabsi zginą z głodu, najodporniejsi zostaną zmuszeni do służby w różnych milicjach plemiennych. Zyski z handlu pomocą humanitarną głupiego zachodu podzielą sobie przywódcy.
    A ludzie? Zrobi się dzięki gwałtom nowych.
    Swoją działkę skasują również przemytnicy broni i amunicji, oraz europejscy, amerykańscy, czy chińscy producenci.

  308. Wieśku,
    skoro „…z narządów wewnętrznych została mówiąc brzydko mielonka?…”
    to co opisali Rosjanie ?
    Z wypowiedzi p. Wasserman zdaje się wynikać, że opisywali w protokóle po-sekcyjnym jednak konkretne organy (nawet jeśli były one w znacznym stopniu uszkodzone), których p. Wasserman nie powinien był mieć.
    Nawiasem mówiąc: jeśli Wassermanówna nie konfabuluje to ciekawe byłoby wytłumaczenie przez Rosjan tych wątpliwości. Z organów wewnętrznych podobno tylko wątroba ma zdolności regeneracyjne.

  309. Lex pisze:
    2011-09-03 o godz. 12:21

    Chyba od poniedziałku mają być publikowane pełne materiały ze śledztwa- nagrania z czarnych skrzynek, autopsji itp…..
    Zbieżność z kampanią wyborczą nieprzypadkowa.

    Jaki jest tekst autopsji? Formularz do odhaczania, czy opis czynności i wyników oględzin? Co stwierdzili Rosjanie, pewno się tez dowiemy.

  310. @Lex pisze:
    2011-09-03 o godz. 11:48

    Prawie dokładnie tak samo napisałem, tylko nie pamiętam na którym blogu.

    Sorry! Już wiem. Sprawdziłem na moim dysku. Jest to fragment dłuższego wpisu pod tytułem
    Tragedia Smoleńska ? kolejne odsłony (farsy?),
    który ukaże się w najbliższym numerze internetowej Silesii. Są to niektóre moje przemyślenia, uzupełniające wcześniejszy wpis tamże, w którym zaprezentowałem moją wersję wypadku w oparciu wyłącznie o stenogram MAK rozmów w kokpicie i odrobinę logiki plus znajomość praw fizyki. Nie chce mi się sprawdzić czy już wtedy znałem rysunek toru – rosyjski, ale nie MAK’owy, bo tego rysunku nie rozumiałem z powodu mojego złego wzroku – detali nie widzę.

  311. Przyznam, że troszkę załamuje mnie dyskusja nad wpisem magrud, która być może pochopnie i na siłę interpretuje przepisy Konstytucji, ale co do zasady ma przecież rację. Czyż nie jest nakazem elementarnej sprawiedliwości i uczciwości – pal sześć co mówi Konstytucja – udostępnienie równej platformy debaty wszystkim komitetom, które będą uczestniczyć w wyborach? Wałkowanie w kółko ogólnych, a przeto rozciągliwych jak guma, przepisów konstytucyjnych, przy odmowie przyjęcia do wiadomości tego elementarnego faktu, zadziwia.

    @Haszszu: Recyprokuję pozdrowienia, ale z tym „krzyżowaniem” to lekka przesada. Częściejśmy się zgadzali niźli wadzili.

  312. @Indoor_prawdziwy pisze:
    2011-09-03 o godz. 11:43

    ***Szanowna Redakcja! Proszę o wyznaczenie innego niż kol. invitroraritas czytelnika do specjalnych zadań (jako cyngiel czytelniczy). Nie dość że wspomniany kol. jest tępy to jeszcze obraża ludzi i ich wyzywa.***

    Widać masz wtyczkę w redakcji i wiesz coś o niecnych praktykach gospodarzy blogu. Ja się na tym nie znam, ale nie podzielam Twojego zdania na ten temat, nawet wtedy gdy to jest „ustawka”. Mam tylko apel do „szukającego prawdy na dnie lampki z boskim napojem”. Jeśli to nie jest absolutnie niezbędne – to nie obrażać nikogo, a poza tym lepiej zadbać o formę graficzną, bo niektóre komentarze się bardzo źle czyta i to z różnych powodów. Do merytorycznej części się nie odnoszę, bo wielu rzeczy nie znam, o których dyskutujecie, więc się wtrącam tylko, gdy razi mnie brak ścisłości lub zła interpretacja przepisu prawnego. Nie jestem prawnikiem, ale zamiłowanie do „Lexa” mam w genach po ojcu.

  313. @mohawk pisze:
    2011-09-03 o godz. 14:18

    ***Przyznam, że troszkę załamuje mnie dyskusja nad wpisem magrud, która być może pochopnie i na siłę interpretuje przepisy Konstytucji, ale co do zasady ma przecież rację. Czyż nie jest nakazem elementarnej sprawiedliwości i uczciwości…***

    Tomahawku!
    A gdzie Ty widzisz w Polsce te elementy sprawiedliwości i uczciwości? W nazwach partii? Chyba tylko tam jako kpina lub drwina i profanacja słowa , „Choć słowo musi być święte…itd.” (kto tak śpiewał”?). Nie rozumiem też, dlatego prywatne medium ma być tak szlachetne i potraktować z pietyzmem różne partie. Dam Ci konkretny przykład. Niezwykle prężne – i pewnie niebiedne medium – RMFFM ma chyba prawo boczyć się nieco na Kaczyńskiego, który prawie przeklął to „niemieckie radio”?
    Uważam, że tylko publiczne media, utrzymane z pieniędzy podatników, nie mają prawa wybrzydzać na nikogo.
    Jeszcze jeden przykład. PiS bojkotuje od dłuższego czasu Superstację – czy to medium też może bojkotować PiS? Przedstawiciele lewicy są tam na okrągło, choć podobno Pani Paradowska nie kocha Napieralskiego.

  314. Upozowany na Katona Młodszego pan K. [ciekawe czy wie jak skończył pierwowzór?] ogłosił że będzie dyskutował z firmą Wina Tuska!!!
    Jednym z warunków jest zwinięcie białej flagi…..
    A jeśli na tej fladze wyszyte są lilie Burbonów? KAŻDA flaga to oznaka godności – nawet ta z trzech muszkieterów nad bastionem la Rochelle wzniesiona z serwetki…..
    Czy on, ponoć oczytany, nie wie że opuszczenie flagi to oznaka poddania się?
    Nawet w symbolice nie jest mocny ten dyletant.
    Zresztą, wystawienie do polemiki Waszczykowskiego o czymś świadczy. Znowu zacząłby skomleć o niezabijaniu, pacyfista taki….

    Jak zrobić kasę? dyskutują młodzi ludzie.
    Zaciągnę się, tam dobrze płacą, pojadę na wojnę , zastrzelę paru turbaniarzy- powiedział jeden.
    A jak cię zabiją? spytał drugi
    Mnie? a za co?…..

    Może niepoprawne politycznie, ale odsłania mechanizm Kalizmu w PiS.
    Nie wiedzą że wiatr siać, to zebrać burzę.
    Infantylne myślenie po prostu. Takie samo jak na Muzeum Powstania.
    Podżeganie do nienawiści zaczyna dawać nieoczekiwane plony. Kolejny mały dżinik wyrwał się z butelki na Białostoczczyźnie….

  315. Antoniusie!
    Ja gdzieś tydzień temu zapowiadałem zakończenie tematu z mojej strony, swój swoisty Raport Końcowy. Po zapowiedzi Komisji min. Millera wstrzymałem się nie tyle publikacja, ile raczej sporządzeniem Raportu. Nie wykluczam, że komisja dostarczy jakieś dalsze informacje (z których niekoniecznie Komisja zdaje sobie sprawy). Celem Raportu jest próba wyjaśnienia co się stało wobec braku wiarygodnych wyjaśnień ze strony Komisji min. Millera i braku nawet próby wyjaśnienia w raporcie MAK.
    Co do tego iż „nie pamiętasz czy już wtedy” zwracam uwagę, że oczywiście na podstawie
    danych zawartych w stenogramie
    uzupełniwszy informacjami
    pochodzącymi od Edmunda Klicha o prędkości zniżania i
    obserwacjami Sergieja Amelina dotyczącymi śladów na ziemi i
    faktu iż samolot się rozbił
    można było odtworzyć przebieg toru lotu samolotu taką dokładnością by wyciągnąć najważniejsze wnioski z niej wynikające.
    Ja to zrobiłem 12. czerwca 2010 i opublikowałem na Forum Smoleńskim. Ciekawe jest to, że nikt tam nie zwracał uwagi specjalnej, mimo iż cały forum zawzięcie dyskutowało na temat możliwego przebiegu toru lotu.
    Tak zawzięcie, że dyskusja na ten temat trwa jakieś 2000 stron i prawie krew się leje. Ja nawet pokpiwałem z nich, że zamierzają chyba wybudować w Smoleńsku – Kolejkę Górską im. Lecha Kaczyńskiego bo do niczego innego dokładny tor lotu samolotu nie jest potrzebne. Dyskusja dla dyskusji, sztuka dla sztuki, chociaż niekoniecznie – w zasadzie Forum usiłowało odeprzeć oskarżenie lotniska o przyczynianie się do wypadku przez podanie niewłaściwych informacji. Rozumowanie błędne i cel niemożliwy do osiągnięcia. (nie dlatego obsługa lotniska jest zupełnie bez winy, tylko wynika to zupełnie z czego innego)

    Tak samo można było określić główny powód wypadku, na podstawie tych samych informacji. Nie będę szukał, ja gdzieś w sierpniu to publikowałem. Wówczas twierdziłem że główną przyczyną wypadku było chęć popisywanie się przez generała Błasika przed Prezydentem (i kolegami dowódcami wszystkich rodzajów broni) możliwościami załogi wobec postępowania Rosjan, którzy usiłują przeszkodzić wizycie.

    To, że to wszystko wynika już ze stenogramu jest jasne. Dlatego też Komisja min.Millera, żeby uniknąć wypowiedzenia tej prostej prawdy musi wprowadzić poprawki do stenogramu. Równie logicznej poprawki jak cała reszta działania pilotów 36. pułku lub Prokuratury. W świetle tej prawdy wypadek jest logicznym, wspólnym osiągnięciem polityki wschodniej POPiSu w dziedzinie aeronautyki. Równie infantylnej jak cała ta formacja.

  316. Całe nieporozumienie wobec nieuwzględnienia komisji wyborczej Janusza Palikota polega na ty, iż dyskutanci, politycy, dziennikarze nie rozumieją ISTOTY demokracja.
    Demokracji nie wolno mylić z dyktaturą większości.
    Nie będą też wszystkie prawa je gwarantujące zawarte w przepisach prawa. Niektóre zasady wynikają z samej definicji demokracji, która to definicja jest całkowicie nieznana naszym krypto-bolszewikom z POPiSu i przybudówek.

  317. Ciekawa rzecz. W oczekiwaniu na publikacje pełnych materiałów Komisja min. Millera przejrzałem Raport Końcowy z wypadku samolotu CASA w Mirosławcu.
    Poza tym, że wprost uderzające jest podobieństwo jest ciekawa sprawa pewnego zwrotu z frazeologii lotniczej.
    Otóż okazuje się, że „komenda” „?? ?????, ????????” po polsku tłumaczy się nie „na kursie i ścieżce” tylko „na kursie i ślizgu”. Czasami dodaje kontroler w Mirosławcu „dobrze na ślizgu” z czego jasno wynika, że sam fakt iż jest „na ślizgu” dla kontrolera niekoniecznie oznacza iż jest dobrze.

    Ciekawe jest też iż mimo iż kontroler w Mirosławcu dysponował o wiele lepszymi możliwościami obserwacji zbliżającego się samolotu, miał prawo i możliwość w dowolnym momencie przerwać proces lądowania, pewność , że polecenie samolot wykonuje (jak to robił za poprzednim razem na wysokości 200 metrów) – to komisja informacje od kontrolera traktuje na dalekim 8. miejsce jako czynnik,który mógł mieć wpływ na przebieg wypadku.
    Podobnie gdy Komisja kwalifikuje wypadek do grupy przyczynowej.

  318. Białe flagi ;-)))

    W czasie dzisiejszej konfrencji prasowej PO w sprawie debat, p. Kidawa-Błońska zapytała, czy ktoś widział w Polsce białe flagi.

    Pytanie jasne, odpowiadam:

    JA WIDZIAŁEM

    Widziałem je 21 sierpnia w oknie siedziby PiS w Puławach
    przy ul. Skowieszyńskiej 😉 * 😉 * 😉

    Udokumentowałem to zdjęciem, które zamieściłem pod swoim artykulikiem na portalu MM Puławy

    http://www.mmpulawy.pl/artykul/wybory-wybory-wybory-ach-wybory-408552.html

    A także – w większym formacie – na forum My-kształciuchy

    http://my-ksztalciuchy.pl/viewtopic.php?p=140091#140091

  319. Na niedawnym posiedzeniu grupy kontaktowej w Stambule minister Sikorski przedstawił pakiet pomocy dla Libii. Chcemy zaprosić Libijczyków, by obserwowali nasze wybory, przeszkolić wyższą kadrę zarządzającą państwem w ramach naszego systemu szkoleń strategicznych Sens. Chcemy, by Libijczyków szkoliły także nasze organizacje pozarządowe. Fundacja Helsińska prowadzi już taki projekt w Bengazi.

    Ale to, w jakim zakresie Libijczycy skorzystają z naszej oferty, zależy wyłącznie od nich. Członków rady w Bengazi interesują nasze doświadczenia z rozliczeniem dyktatury, urząd rzecznika praw obywatelskich i jego ewolucja od czasów PRL-u do suwerennej Polski. Możemy rozmawiać o naszej drodze do stabilizacji makroekonomicznej. Jeśli będą tego chciały władze nowej Libii, będziemy szkolić ich policję, straż graniczną, wojsko.

    Więcej… http://wyborcza.pl/1,98077,10180777,Libijczykow_jednoczy_wolnosc.html?as=2&startsz=x#ixzz1WugGNMqN

    Ech ten Radek……
    Ale takie działanie ma sens. Im też potrzebna jest gruba kreska……

  320. Prawo jest najważniejsze. Dostałam mailem:

    „Witaj,

    Jak przystalo na prawdziwa demokracje nowy polski KODEKS WYBORCZY przewiduje, ze prawo do darmowych debat telewizyjnych w telewizji publicznej maja tylko partie, ktore otrzymuja gigantyczne miliony z naszych podatkow i dlatego mogly zarejestrowac listy we wszystkich 41 okregach.

    Palikot nie ma prawa do debaty darmowej w telewizji publicznej bo nie zarejestrowal list w 2 okregach, PPP w 3 okr. Wyjatkowo w podobnej sytuacji jest PSL (39 okregow). Pozostali co maja 19, 20 czy 8 okregow – tym bardziej odpadaja z darmowych debat w tv publicznej.

    A oto fragment kodeksu:

    Art. 120. § 1. Telewizja Polska Spółka Akcyjna, zwana dalej „Telewizją Polską”, ma obowiązek przeprowadzenia debat pomiędzy przedstawicielami tych komitetów wyborczych w wyborach do Sejmu lub w wyborach do Parlamentu Europejskiego w Rzeczypospolitej Polskiej, które zarejestrowały swoje listy kandydatów we wszystkich okręgach wyborczych, a w przypadku wyborów Prezydenta Rzeczypospolitej – pomiędzy kandydatami. Czas debat nie jest wliczany do czasu antenowego, o którym mowa w art. 117 i art. 119.

    § 2. Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji określi w drodze rozporządzenia, po zasięgnięciu opinii Zarządu Telewizji Polskiej, szczegółowe zasady i tryb przeprowadzenia debat, o których mowa w § 1, w tym czas trwania debat i program ogólnokrajowy, w którym debaty będą przeprowadzane, sposób przygotowania i emisji debat, oraz sposób upowszechnienia informacji o terminie emisji debat – tak, aby zapewnić poszanowanie zasady równości w prezentowaniu stanowisk i opinii uczestników debaty.

    Teresa Jakubowska”

  321. Teresa Stachurska pisze:
    2011-09-03 o godz. 20:11

    Czyli…….nieobecni nie mają racji…
    A dlaczego nieobecni? Bo my tak chcemy…
    Zresztą, nic nowego. Demokracja Ateńska czy Rzymska, czy szlachecka też ograniczała się do OBYWATELI…
    Plankton polityczny nie reprezentuje nikogo, to nie jest target dla reklamodawców.

  322. Szanowny ‚invinoveritasie’ przedstawiłem kalendarim dlatego, że ilość linków do niego znacznie przekraczała ilość zdań opisujących to kalendarium. Jeżeli Cie one interesują mogę podać. W swojej pierwotnej wypowiedzi postawiłes tezę, że SLD, tak jak wszystkie inne partie, jest równie odpowiedzialne za uprzywilejowaną pozycję kościoła katolickiego w państwie. Przedstawiłeś szereg argumentów, z których trzy są istotne; konkordat, komisja majątkowa i religia w szkole, a w zasadzie uposażenie katachetów. Pozostałe to nieistotne błahostki i wybryki. To, że Oleksy gdzieś tam klęczał ?…no i co z tego. Mogę na to, że Tusk tuż przed wyborami wziął ślub kościelny. I co, będziemy tak przytaczać różne duperele ? Dyskusje na tym poziomie pozostawmy przekaziorom.

    Rzeczywiście przeoczyłem sprawę religii w szkołach, lecz jest ona skutkiem konkordatu…stąd moje zaniedbanie. Kto i kiedy i w jakich okolicznościach zawarł i podpisał konkordat jest ważne i na temat, gdyż te okoliczności decydowały, czy można było w czasie rządów SLD, jak to napisałeś ‚odkręcić’ czyli ‚wycofać podpis’. A więc, nie można było. Dwie fundamentale zasady prawa międzynarodowego regulują tą sprawę; zasada ‚pacta sunt servanda’ (umów należy dotrzymywać), która jest ograniczona drugą, czyli klauzulą ‚rebus sic stantibus’ ( ponieważ sprawy przybrały taki obrót). Czyli, rząd mógł wycofać się z tej umowy o ile zaszły niespodziewane okoliczności, zmieniające jej sens i znaczeni w chwili zawarcia. Ja takich okoliczności nie znam. Ponadto jednostronne wypowiedzenie nie jest możliwe. Jednostronne wypowiedzenie byłoby skandalem na skalę międzynarodową, z konsekwencjami retorsji oraz utraty wiarygodności przez Polskę w czasie gdy już starała się o wejście do UE. Pozostawała jedyni standardowa procedura, a więc odmowa ratyfikacji przez parlament, co też nie było możliwe, a co wyjaśniłem w poprzednim wpisie. Nawet jeżeli SLD wprowadziło by sprawę po obrady Sejmu to wynik w tamtym układzie był do przewidzenia; czyli 162 posłów SLD przeciwko wszystkim i tym razem już wewnętrzny skandal polityczny plus ‚wrzask’ wszystkich przekaziorów. Efekt żaden, straty polityczne niewyobrażalne, w kraju i za granicą. Nie masz racji również w sprawie podpisu prezydenta. Prezydent stoi na straży konstytucji. Jeżeli ją łamie odpowiada przed Trybunałem Stanu. Kwaśniewskiego usiłowano by postawić za wszelką cenę, Kaczyńskiego za oczywiste złamanie…. może (solidarność styropianowa), gdyby przeżył. Wynagrodzenie dla katachetów wprowadzono chyba 1997 roku, mogę się mylić nie jestem pewny, pod koniec rządów Cimoszewicza. Była to też konieczność wynikła z prawa.
    Objęcie katachetów regulacją karty nauczyciela (Stelmachowski)1992 r., następnie czasowa rezygnacja z wynagradzania na wniosek Glempa. Jednak po wprowadzeniu nowych regulacji kodeksu pracy, który określił, że żaden pracownik nie może się zrzec wynagrodzenia…wynagradzanie musiało być wprowadzone. To tyle, mam nadzieję, że wyczerpująco.

    Jak zrozumiałem wpis ‚kropkozjada’, to postawił on tezę, że za kształt ustrojowy III RP (chyba jeszcze trzeciej a może już czwartej) odpowiada
    prawica postsolidarnościowa…i ma rację. Lewica jeżeli nawet miała jakieś możliwości, przykładowo w czasie prac nad konstytucją, to była pod presją poprawności politycznej i w zasadzie zawsze w mniejszości. SLD można przypisywać różne rzeczy, ale na pewno nie to, że kościół katolicki ma taki status w państwie, jaki ma, to jest tylko i wyłącznie zasługa prawicy. Cała obudowa prawna tego statusu została stworzona przez prawicę. Nic też nie wskazuje, aby prawica miało ochotę ten status zmieniać. Likwidacja Komisji Majątkowej, którą przytaczasz, jak przykład działania PO, w tych
    sprawach, jest też nie trafiony. Likwidacja, spowodowała, że Trybunał Konstytucyjny mógł umorzyć dziewięć istotnych postulatów SLD a uznać tylo jeden mało znaczący. Realnie, likwidacja tej komisji była na rękę kościołowi…gdyż zamknęła, a przynajmniej znacznie utrudniła, drogę sądową w postępowaniach odszkodowawczych, i Trybunałowi, który nie musiał orzekać o sprawach politycznie i światopoglądowo niewygodnych.

  323. Haszszu
    Zgadzam się z Twoją analizą dotyczącą okoliczności nadania kk nadzwyczajnych przywilejów (skutki konkordatu). Ale nie przekonuje mnie argument o skandalu międzynarodowym czy retorsjach na skutek jednostronnego wypowiedzenia umowy międzynarodowej – w tym przypadku konkordatu. Oczywiście przed akcesją Watykan mógłby RP jakoś szkodzić. No ale w przyszłości? Przecież nadejdzie czas, że tę umowę trzeba będzie wypowiedzieć by nadać RP świecki charakter. Nie wiem czym mogłoby to nam zaszkodzić?
    Pozdrawiam

  324. Wiesiek59, niestety. Zgroza. U mnie Pani napisała, że Folwark.

  325. Za rządów prezydenta George’a W.Busha CIA współpracowała z Libią, m.in. przewożąc do tego kraju więźniów podejrzanych o terroryzm na przesłuchania – wynika z materiałów libijskiej służby bezpieczeństwa znalezionych po zdobyciu Trypolisu przez powstańców.
    http://wiadomosci.onet.pl/swiat/nowe-fakty-ws-libii-bliska-wspolpraca-cia-z-kaddaf,1,4838544,wiadomosc.html

    Noriega zrobił swoje, musiał odejść, Kadafi zrobił swoje, został obalony……
    Ciekawy ten nasz sojusznik…..
    Kiedy MY zrobimy swoje?
    Nie ma wiecznych sojuszy, są tylko wieczne interesy, czyje?

  326. @invinoveritas

    Czy mógłbyś już skończyć z tą butą i agresją? Na pewno nie upoważnia Cię do tego jakakolwiek wiedza.
    Zauważ też w końcu, iż cały czas powoływałam się na Konstytucję, a nie na konkretne rozwiązania ustawowe!
    Nie zarzucaj mi, więc prawniczego bełkotu, bo prawnikiem nie jestem, ale czytać ze zrozumieniem potrafię. Może, więc i Ty zadasz sobie trochę trudu, zanim chwycisz za kij.
    Cały mój wywód dotyczył zakazanej w Konstytucji dyskryminacji i łamania tej zasady przez władze publiczne i media prywatne.
    Doskonale zdaję sobie sprawę, iż w interesie obecnych partii parlamentarnych jest krytykowane przeze mnie utrudnianie życia nowym inicjatywom politycznym w sytuacji, gdy same degenerują się w zastraszającym tempie.
    Taka praktyka śmierdzi kultem siły i pogardą dla słabszych. A to są wartości autorytarne i jeśli one triumfują w wypowiedziach i działaniach naszych polityków, to znaczy, że Konstytucja musi być łamana. Bo ona na demokratycznych zbudowana jest ideałach.
    To tak na marginesie, bo nasza dyskusja dotyczyła debat w TVN24 i przypominam, że wykluczono z niej komitet Palikota z powodu widzimisię 5 komitetów, które jego obecności sobie nie życzyły.
    Jest to więc czysta i oczywista dyskryminacja, którą wszystkie władze publiczne winny piętnować i zwalczać. Jest zaś odwrotnie. One ją propagują i to publicznie.
    Ps.
    Nie wiem czy Kalisz, przywoływał zasadę równości i równych szans jako polityk, czy jako prawnik.
    I ty też tego nie wiesz, więc nie insynuuj. Ale kiedy mowa o równości to ja już wiem, że chodzi o Art. 32.
    Widzisz, Ty może i jesteś nawet prawnikiem, a ja tylko architektem. Ale Konstytucję znam dobrze. Byłam jedną z tych, którzy ją uchwalili.
    I kiedy wspominam tamten okres, to zapewniam Cię, że nikomu nie przyszłoby wtedy do głowy, że może się jeszcze kiedyś w demokratycznej Polsce przydarzyć parlament, który ustawowo tak ograniczy i tak zuboży debatę wyborczą, jak to ma miejsce obecnie( patrz: wpis Teresy Stachurskiej).

  327. Czesławie zaczepiasz!

    Wracając do Piesiewicza i nawiązując do wywiadu z Palikotem zanotowałem silny wzrost fali oburzenia.
    Oburzenie dotyczy ujawniania faktów z działalności innej niż parlamentarno – rządowa.

    Okazało sie, że tuzy dziennikarsko-publicystyczne skupione w „warszawce” twierdzą autorytatywnie, że „prywatnie” polityk może bijać w domu żonę, może chlać (nie dot. to Kwaśniewskiego), może mieć kontakty z tzw. „szemranym towarzystwem”, itp.itd.
    Jest wolność i ma prawo a wszystko pozostałe to włażenie z buciorami w kogoś życie.

    Mimo tych drobnych przywar taki ulubieniec pozostanie nadal wzorem moralności wskazującym z wyżyn swojego autorytetu właściwą drogę maluczkim.
    Nie spada z piedestału nawet wtedy, kiedy korzysta z immunitetu by kryć swioje niecne zachowania.
    Bożki typu Piesiewicza, Polańskliego czy wreszcie…Tuska są tylko pruchnem polakierowanym kolorową farbą.
    Jeżeli jednak lekko podrapać paznokciem okazuje się małostkowość, zawiść, bezwzględność, manipulowanie ludzkimi losami, brak poszanowania dla moralnych i prawnych zasad.
    Cóż, jakich mamy cyt. „Mojżeszów” takich mamy dziennikarzy.

  328. Pani Janino,

    Zaciekawiła mnie i zasmuciła jednocześnie jedna rzecz: przy tym całym szumie, dotyczącym debat, zauważyłem, że nie mówi się w ogóle o jednym, niezwykle ważnym temacie: o edukacji. Wszystkie plany (zarówno tvn24 jak i Prezesa) na debaty tematyczne, w ogóle pomijają ten temat! Problem edukacji pojawia się przy okazji początku roku szkolnego (tak jak i teraz, ale sprowadza się to do Napieralskiego, ciągnącego swoje córki na zakupy farbek w świetle kamer), albo matur – gdzie zarówno politycy, jak i niestety dziennikarze, plotą najróżniejsze głupoty, nie mające nic wspólnego z rzeczywistym stanem rzeczy. „Debata publiczna” sprowadza się do mówienia głupot na temat 6-latków (jakie to niby szkodliwe dla nich), oraz idiotycznych obietnic w stylu „laptop dla każdego ucznia”. Reforma w szkolnictwie wyższym przeszła właściwie niezauważona.

    Jak Pani myśli, dlaczego tak się dzieje? Czy jest to za trudny, zbyt „fachowy” temat? Czy też mało nadający się na kampanię wyborczą?

  329. magrud pisze:
    2011-09-04 o godz. 02:05

    1.
    „Czy mógłbyś już skończyć z tą butą i agresją? Na pewno nie upoważnia Cię do tego jakakolwiek wiedza.”

    Nie jesteś w stanie NIC powiedzieć/napisać o wiedzy na temat prawa. Udowodniłaś to swoimi komentarzami.

    2.
    „Zauważ też w końcu, iż cały czas powoływałam się na Konstytucję, a nie na konkretne rozwiązania ustawowe!”

    Powoływałaś się na konstytucję BEZSENSOWNIE, i dlatego:

    3.
    „Nie zarzucaj mi, więc prawniczego bełkotu, bo prawnikiem nie jestem, ale czytać ze zrozumieniem potrafię.”

    Pod wzgl. prawnym BEŁKOCZESZ. I nie tylko nie wiesz co/gdzie czytać ale i cztać ze zrozumieniem niestety nie umiesz.

    Zarówno 2 jak i 3 próbowałem ci kilkukrotnie wytłumaczyć, niestety, ze względu na 3 – najwyraźniej – nie byłas w stanie zrozumieć.

    PS
    „Nie wiem czy Kalisz, przywoływał zasadę równości i równych szans jako polityk, czy jako prawnik.
    I ty też tego nie wiesz, więc nie insynuuj. Ale kiedy mowa o równości to ja już wiem, że chodzi o Art. 32.”

    Ty to wiesz, że dzwoni ale kościół nie ten.

    Ja prosiłem cię o LINKA gdzie Kalisz powołuje się na art. 32 w tym kontekście (jak napisałaś). Ponieważ nie wierzę, że on – nawet jako polityk – palnąłby taką głupotę (jak ty).
    To masz tego linka?

    PPS
    „To tak na marginesie, bo nasza dyskusja dotyczyła debat w TVN24 i przypominam, że wykluczono z niej komitet Palikota z powodu widzimisię 5 komitetów, które jego obecności sobie nie życzyły.”

    ALE TO NIE ŁAMAŁO ŻADNEGO PRAWA A JUŻ NA PEWNO KONSTYTUCJI! Poza tym bardzo dobrze, że wykluczyły, Byłoby to tylko psucie dyskusji publicznej.

    I chyba nadal nie zauważasz, że najpierw Palikot z Korwinem „zdyskryminowali” pozostałych organizując swoją debatę… wg twojego mniemania.

    PPPS
    „Widzisz, Ty może i jesteś nawet prawnikiem, a ja tylko architektem.”

    Tym bardziej dziwią twoje KATEGORYCZNE wypowiedzi i brak refleksji, gdy ktoś stara ci się coś wytłumaczyć.

    „Ale Konstytucję znam dobrze. Byłam jedną z tych, którzy ją uchwalili.”

    Jedna sprawa, to skandaliczna jest w Polsce procedura uchwalania prawa. Druga, pocieszająca to, że zwykli posłowie/senatorowie głosują zgodnie z instrukcjami (i większości spraw nie rozumieją ich w wystarczającym do zadecydowania stopniu). Trzecia, najsmutniejsza, to ta, że wśród PRAWODAWCÓW są tacy ignoranci jak ty.

  330. Haszszu pisze:
    2011-09-03 o godz. 21:21

    Na początku uwaga: dobrze by było abyś zadeklarował się w sporze Kropkozjad-invinoveritas. Czy uważasz, że PO jest gorsze od SLD PONIEWAŻ ta pierwsza szła bardziej na rękę KaKa – jak twierdzi Kropkozjad? Czy też PO jest nie bardziej niż SLD prokościelne (a wymiernie mniej) – jak twierdzę ja. NA PRZYKŁADACH POPROSZĘ. Teraz odnoszę się do poszczególnych fragmentów twojego komentarza:

    „Przedstawiłeś szereg argumentów, z których trzy są istotne; konkordat, komisja majątkowa i religia w szkole, a w zasadzie uposażenie katachetów.”

    Pomijasz kontekst dyskusji, do której się dołączyłeś (więc ten kontekst cię zobowiązuje): Kropkozjad twierdził, że PO jest gorsze od SLD bo bardziej idzie na rękę KaKa (bez przedstawienia jakichkolwiek PRZYKŁADÓW/ARGUMENTÓW). Ja odpowiedziałem mu, że się myli (bo na pewno PO w tym kontekście nie jest gorsze od SLD), podając konkretne przykłady negatywnie weryfikujące twierdzenie Kropkozjada.

    I teraz, jeśli chcesz podważyć moje tezy, to wykaż, że PO rzeczywiście bardziej idzie na rękę KaKa niż SLD – ale NA PRZYKŁADACH. Podważenie(nietrafnie, dlaczego – napisałem we wcześniejszym komentarzu) kilku z moich, nie zmienia tego, że pod względem merytorycznym (a nie ogólników), moja teza wydaje się słuszniejsza (POZOSTAŁY CHOĆBY INNE A BRAK KONTR-PRZYKŁADÓW).

    „Pozostałe to nieistotne błahostki i wybryki. To, że Oleksy gdzieś tam klęczał ??no i co z tego. Mogę na to, że Tusk tuż przed wyborami wziął ślub kościelny.”

    I to potwierdza moją tezę, że PO i SLD pod tym względem się nie różnią (czyli mylił się Kropkozjad, że PO jest gorsze).

    „czy można było w czasie rządów SLD, jak to napisałeś ?odkręcić? czyli ?wycofać podpis?. A więc, nie można było. Dwie fundamentale zasady prawa międzynarodowego regulują tą sprawę; zasada ?pacta sunt servanda? (umów należy dotrzymywać), która jest ograniczona drugą, czyli klauzulą ?rebus sic stantibus? ( ponieważ sprawy przybrały taki obrót). Czyli, rząd mógł wycofać się z tej umowy o ile zaszły niespodziewane okoliczności, zmieniające jej sens i znaczeni w chwili zawarcia. Ja takich okoliczności nie znam. Ponadto jednostronne wypowiedzenie nie jest możliwe.”

    1.
    Nie wiem, skąd to rozumowanie wytrzasnąłeś. Zgodnie z nim każda umowa miedzynarodowa zawarta na czas nieokreślony musi obowiązywać po wsze czasy. Tak nie jest, jest odwrotnie: generalna zasada prawa traktatowego jest taka, że strona może umowę wypowiedzieć.

    2.
    W momencie „umowa podpisana ale nie ratyfikowana” strony mają prawnomiędzynarodowe zobowiązanie niezwłocznego podjęcia działania celem ratyfikowania bądź NIERATYFIKOWANIA. Jest to dosyć oczywiste, bo suwerenny do zawarcia umowy (konkordatu) jest parlament a nie (negocjujący i podpisujący) rząd. Przyjęcie, ża parlament musi jak najszybciej (tylko) ratyfikować, stawiałałoby na głowie cały system. Tutaj patrz pkt. 4.

    3.
    Niespodziewane i istotne okoliczności to NARÓD ZMIENIA ZDANIE i wybiera przedstawicieli, którzy obiecali uwalić konkordat. Czy jesteś w stanie podać lepszą okolicznosć niż WOLA NARODU?

    4.
    Pomijam formalności, że „podpisany konkordat” nie jest jeszcze umową międzynarodową (a propos pacta sunt servanda), itp. (bo za dużo pisania).

    Liczy się tylko to: mimo pkt 2. rząd mógłby zerwać porozumienie międzyrządowe (podpisany konkordat). Koniec kropka.

    „Jednostronne wypowiedzenie byłoby…”

    Ach, więc jednak BYŁO MOŻNA. Tu w zasadzie przyznałeś mi rację. Dziękuję 🙂

    „…skandalem na skalę międzynarodową, z konsekwencjami retorsji oraz utraty wiarygodności przez Polskę w czasie gdy już starała się o wejście do UE.”

    Bzdura. Nie byłoby to żadnym skandalem i utratą wiarygodności (wyjąwszy pana papieża i Kakę w Polsce). Z tego prostego powodu, że w UE (do której jak słusznie zauważyłeś zdążaliśmy) konkordat to już przeżytek.

    Ponieważ już w tym momencie (na etapie rządowym) MOŻNA BYŁO zerwać konkordat, nie będę się odnosił się do dalszej części twojego komentarza (w tym temacie) rozpatrującej co się działoby w sejmie.

    Ogólnie, z twoich komentarzy wyłania się: „rząd SLD nie powinien zrywać konkordatu (np. bo skandal) choć formalnie MÓGŁ to zrobić”. I o to mi też chodziło. Amen.

    „Objęcie katachetów regulacją karty nauczyciela (Stelmachowski)1992 r., następnie czasowa rezygnacja z wynagradzania na wniosek Glempa…”

    To nie była żadne „czasowa regulacja” tylko „cichcem wprowadzenie” tych wynagrodzeń. Działanie sprzeczne z ładem społecznym. To też przez SLD nie wykorzystane.

    „…Jednak po wprowadzeniu nowych regulacji kodeksu pracy, który określił, że żaden pracownik nie może się zrzec wynagrodzenia?wynagradzanie musiało być wprowadzone. To tyle, mam nadzieję, że wyczerpująco.”

    Wydawało mi się, że to TK a nie nowelizacja kodeksu pracy… Ale to nieistotne. Bo PRZED ratyfikacją konkrdatu, SLD mógł się wycofać z obowiązku wynagradzania (ROZPORZĄDZENIE!). Nie zrobił tego.

    „Jak zrozumiałem wpis ?kropkozjada?, to postawił on tezę, że za kształt ustrojowy III RP (chyba jeszcze trzeciej a może już czwartej) odpowiada
    prawica postsolidarnościowa…”

    Mylisz się. I nie ma co tu „rozumieć” bo Kropkozjad swoją tezę napisał wprost: PO JEST GORSZE OD SLD BO BARDZIEJ IDZIE NA RĘKĘ KaKa. Ja wykazałem NA PRZYKŁADACH, że jest inaczej.
    Jeśli uważasz JEGO tezę (a nie tego co ci się wydaje) za prawdziwą, dawaj argumenty/przykłady.

    Dalsza ciąg twojego komentarza to dyskutowanie z czymś, co sam wymysliłeś, więc nie będę odpowiadał.

    PS
    „Lewica jeżeli nawet miała jakieś możliwości, przykładowo w czasie prac nad konstytucją, to była pod presją poprawności politycznej…”

    Ojejej, jaka biedna lewica olała swój elektorat pod presją prawicowo-katolickiej poli-poprawności(!). ODWAGI SLD BRAKŁO. Znowu na korzyść PO.
    ————————
    ————————

    „Likwidacja Komisji Majątkowej, którą przytaczasz, jak przykład działania PO, w tych
    sprawach, jest też nie trafiony. Likwidacja, spowodowała, że Trybunał Konstytucyjny mógł umorzyć dziewięć istotnych postulatów SLD a uznać tylo jeden mało znaczący. Realnie, likwidacja tej komisji była na rękę kościołowi?gdyż zamknęła, a przynajmniej znacznie utrudniła, drogę sądową w postępowaniach odszkodowawczych, i Trybunałowi, który nie musiał orzekać o sprawach politycznie i światopoglądowo niewygodnych.”

    Chyba żarty sobie stroisz! WINISZ PO, KTÓRA ROZWIĄZAŁA KOMISJĘ, A DOCENIASZ SLD, KTÓREJ LUDZIE JĄ POWOŁALI?! (porzypominam kontekst czasowy, który narzucił Kropkozjad)

    Po drugie. Mylisz się. TK ustosunkował się do części zarzutów dlatego, że MAJĄ ONE r e a l n e ZNACZENIE NA PRZYSZŁOŚC (ew. odkręcanie orzeczeń w przyszłości, itp). Nie/istnienie komisji nie miałoby żadnego znaczenia dla orzekania ws innych zarzutów (poza symbolicznym zakończeniem jej prac w wyniku wyroku – ale co przez ten czas zdołałaby jeszcze zdziałać??) Przypominam też, ze PO zamroziło jej działania na długo przed rozwiązaniem.

    Haszszu pisze:
    2011-09-03 o godz. 21:21

    Na początku uwaga: dobrze by było abyś zadeklarował się w sporze Kropkozjad-invinoveritas. Czy uważasz, że PO jest gorsze od SLD PONIEWAŻ ta pierwsza szła bardziej na rękę KaKa – jak twierdzi Kropkozjad? Czy też PO jest nie bardziej niż SLD prokościelne (a wymiernie mniej) – jak twierdzę ja. NA PRZYKŁADACH POPROSZĘ. Teraz odnoszę się do poszczególnych fragmentów twojego komentarza:

    „Przedstawiłeś szereg argumentów, z których trzy są istotne; konkordat, komisja majątkowa i religia w szkole, a w zasadzie uposażenie katachetów.”

    Pomijasz kontekst dyskusji, do której się dołączyłeś (więc ten kontekst cię zobowiązuje): Kropkozjad twierdził, że PO jest gorsze od SLD bo bardziej idzie na rękę KaKa (bez przedstawienia jakichkolwiek PRZYKŁADÓW/ARGUMENTÓW). Ja odpowiedziałem mu, że się myli (bo na pewno PO w tym kontekście nie jest gorsze od SLD), podając konkretne przykłady negatywnie weryfikujące twierdzenie Kropkozjada.

    I teraz, jeśli chcesz podważyć moje tezy, to wykaż, że PO rzeczywiście bardziej idzie na rękę KaKa niż SLD – ale NA PRZYKŁADACH. Podważenie(nietrafnie, dlaczego – napisałem we wcześniejszym komentarzu) kilku z moich, nie zmienia tego, że pod względem merytorycznym (a nie ogólników), moja teza wydaje się słuszniejsza (POZOSTAŁY CHOĆBY INNE A BRAK KONTR-PRZYKŁADÓW).

    „Pozostałe to nieistotne błahostki i wybryki. To, że Oleksy gdzieś tam klęczał ??no i co z tego. Mogę na to, że Tusk tuż przed wyborami wziął ślub kościelny.”

    I to potwierdza moją tezę, że PO i SLD pod tym względem się nie różnią (czyli mylił się Kropkozjad, że PO jest gorsze).

    „czy można było w czasie rządów SLD, jak to napisałeś ?odkręcić? czyli ?wycofać podpis?. A więc, nie można było. Dwie fundamentale zasady prawa międzynarodowego regulują tą sprawę; zasada ?pacta sunt servanda? (umów należy dotrzymywać), która jest ograniczona drugą, czyli klauzulą ?rebus sic stantibus? ( ponieważ sprawy przybrały taki obrót). Czyli, rząd mógł wycofać się z tej umowy o ile zaszły niespodziewane okoliczności, zmieniające jej sens i znaczeni w chwili zawarcia. Ja takich okoliczności nie znam. Ponadto jednostronne wypowiedzenie nie jest możliwe.”

    1.
    Nie wiem, skąd to rozumowanie wytrzasnąłeś. Zgodnie z nim każda umowa miedzynarodowa zawarta na czas nieokreślony musi obowiązywać po wsze czasy. Tak nie jest, jest odwrotnie: generalna zasada prawa traktatowego jest taka, że strona może umowę wypowiedzieć.

    2.
    W momencie „umowa podpisana ale nie ratyfikowana” strony mają prawnomiędzynarodowe zobowiązanie niezwłocznego podjęcia działania celem ratyfikowania bądź NIERATYFIKOWANIA. Jest to dosyć oczywiste, bo suwerenny do zawarcia umowy (konkordatu) jest parlament a nie (negocjujący i podpisujący) rząd. Przyjęcie, ża parlament musi jak najszybciej (tylko) ratyfikować, stawiałałoby na głowie cały system. Tutaj patrz pkt. 4.

    3.
    Niespodziewane i istotne okoliczności to NARÓD ZMIENIA ZDANIE i wybiera przedstawicieli, którzy obiecali uwalić konkordat. Czy jesteś w stanie podać lepszą okolicznosć niż WOLA NARODU?

    4.
    Pomijam formalności, że „podpisany konkordat” nie jest jeszcze umową międzynarodową (a propos pacta sunt servanda), itp. (bo za dużo pisania).

    Liczy się tylko to: mimo pkt 2. rząd mógłby zerwać porozumienie międzyrządowe (podpisany konkordat). Koniec kropka.

    „Jednostronne wypowiedzenie byłoby…”

    Ach, więc jednak BYŁO MOŻNA. Tu w zasadzie przyznałeś mi rację. Dziękuję 🙂

    „…skandalem na skalę międzynarodową, z konsekwencjami retorsji oraz utraty wiarygodności przez Polskę w czasie gdy już starała się o wejście do UE.”

    Bzdura. Nie byłoby to żadnym skandalem i utratą wiarygodności (wyjąwszy pana papieża i Kakę w Polsce). Z tego prostego powodu, że w UE (do której jak słusznie zauważyłeś zdążaliśmy) konkordat to już przeżytek.

    Ponieważ już w tym momencie (na etapie rządowym) MOŻNA BYŁO zerwać konkordat, nie będę się odnosił się do dalszej części twojego komentarza (w tym temacie) rozpatrującej co się działoby w sejmie.

    Ogólnie, z twoich komentarzy wyłania się: „rząd SLD nie powinien zrywać konkordatu (np. bo skandal) choć formalnie MÓGŁ to zrobić”. I o to mi też chodziło. Amen.

    „Objęcie katachetów regulacją karty nauczyciela (Stelmachowski)1992 r., następnie czasowa rezygnacja z wynagradzania na wniosek Glempa…”

    To nie była żadne „czasowa regulacja” tylko „cichcem wprowadzenie” tych wynagrodzeń. Działanie sprzeczne z ładem społecznym. To też przez SLD nie wykorzystane.

    „…Jednak po wprowadzeniu nowych regulacji kodeksu pracy, który określił, że żaden pracownik nie może się zrzec wynagrodzenia?wynagradzanie musiało być wprowadzone. To tyle, mam nadzieję, że wyczerpująco.”

    Wydawało mi się, że to TK a nie nowelizacja kodeksu pracy… Ale to nieistotne. Bo PRZED ratyfikacją konkrdatu, SLD mógł się wycofać z obowiązku wynagradzania (ROZPORZĄDZENIE!). Nie zrobił tego.

    „Jak zrozumiałem wpis ?kropkozjada?, to postawił on tezę, że za kształt ustrojowy III RP (chyba jeszcze trzeciej a może już czwartej) odpowiada
    prawica postsolidarnościowa…”

    Mylisz się. I nie ma co tu „rozumieć” bo Kropkozjad swoją tezę napisał wprost: PO JEST GORSZE OD SLD BO BARDZIEJ IDZIE NA RĘKĘ KaKa. Ja wykazałem NA PRZYKŁADACH, że jest inaczej.
    Jeśli uważasz JEGO tezę (a nie tego co ci się wydaje) za prawdziwą, dawaj argumenty/przykłady.

    Dalsza ciąg twojego komentarza to dyskutowanie z czymś, co sam wymysliłeś, więc nie będę odpowiadał.

    PS
    „Lewica jeżeli nawet miała jakieś możliwości, przykładowo w czasie prac nad konstytucją, to była pod presją poprawności politycznej…”

    Ojejej, jaka biedna lewica olała swój elektorat pod presją prawicowo-katolickiej poli-poprawności(!). ODWAGI SLD BRAKŁO. Znowu na korzyść PO.
    ————————
    ————————

    „Likwidacja Komisji Majątkowej, którą przytaczasz, jak przykład działania PO, w tych
    sprawach, jest też nie trafiony. Likwidacja, spowodowała, że Trybunał Konstytucyjny mógł umorzyć dziewięć istotnych postulatów SLD a uznać tylo jeden mało znaczący. Realnie, likwidacja tej komisji była na rękę kościołowi?gdyż zamknęła, a przynajmniej znacznie utrudniła, drogę sądową w postępowaniach odszkodowawczych, i Trybunałowi, który nie musiał orzekać o sprawach politycznie i światopoglądowo niewygodnych.”

    Chyba żarty sobie stroisz! WINISZ PO, KTÓRA ROZWIĄZAŁA KOMISJĘ, A DOCENIASZ SLD, KTÓREJ LUDZIE JĄ POWOŁALI?! (porzypominam kontekst czasowy, który narzucił Kropkozjad)

    Po drugie. Mylisz się. TK ustosunkował się do części zarzutów dlatego, że MAJĄ ONE r e a l n e ZNACZENIE NA PRZYSZŁOŚC (ew. odkręcanie orzeczeń w przyszłości, itp). Nie/istnienie komisji nie miałoby żadnego znaczenia dla orzekania ws innych zarzutów (poza symbolicznym zakończeniem jej prac w wyniku wyroku – ale co przez ten czas zdołałaby jeszcze zdziałać??) Przypominam też, ze PO zamroziło jej działania na długo przed rozwiązaniem.

  331. Ze sporym zażenowaniem przyznaję sie do błędu. W swoim wpisie z dnia 3.09.godz. 10,16 przywołałem Ordynację wyborczą do Sejmu i Senatu.
    Umknęło mojej uwadze (a nie powinno), że od 1.08.br Ordynacje zastąpione zostały Kodeksem Wyborczym. Nie zmienia to wprawdzie merytorycznej zawartosci wpisu wskazującego na prawo komitetu wyborczego do prowadzenia kampani wyborczej, gdyż analogiczne regulacje jak przywołany art. 180 nie obowiązujacej już Ordynacji zawierają art. 252§1 Kodeksu Wyborczego w odniesieniu do wyborów sejmowych i art. 284§1 w odniesieniu do wyborów senackich, – błąd jednak miał miejsce. :oops

  332. mohawk pisze:
    2011-09-03 o godz. 14:18

    „Czyż nie jest nakazem elementarnej sprawiedliwości i uczciwości () udostępnienie równej platformy debaty wszystkim komitetom, które będą uczestniczyć w wyborach?”

    1. Państwo zapewniło i udostępniło wszystkim, na równych zasadach uczestniczenie w wyborach.

    2. Uważam, że jest to dobre, słuszne i sprawiedliwe (bo demokracja) choć szlag mnie trafia, że – wg tych zasad – równy czas/dostęp będę mieli z jednej strony przedstawiciele PO czy SLD a z drugiej świry od Korwina czy jakiejś innej Polskiej Partii Przyjaciół Piwa (polityka as parodia polityki).

    2. Co robię PRYWATNE podmioty (media) to ich sprawa. Czym szybciej się z tym pogodzisz (czyli z demokratycznym państwem prawa), tym lepiej.

  333. Antonius pisze:
    2011-09-03 o godz. 14:33
    „Mam tylko apel do ?szukającego prawdy na dnie lampki z boskim napojem?. Jeśli to nie jest absolutnie niezbędne ? to nie obrażać nikogo, a poza tym lepiej zadbać o formę graficzną, bo niektóre komentarze się bardzo źle czyta i to z różnych powodów.”

    O ile głupka nazwać głupkiem a kłamcę – kłamcą, poczytuję sobie w dyskusji publicznej za (obywatelski) obowiązek, to „nieczytelna forma graficzna” mnie zasmuca.

    Wskazuję adresata mojego komentarza, cytuję fragmenty tekstu, który komentuję, a to staram się oddzielać dla czytelności „–„. Rzeczy mniej ważne wywalam do „PS”.

    Napisz, co jeszcze powienienem robić, aby moje komentarze były bardziej czytelne?

  334. Do mojego poprzedniego wpisu:
    Te wyłączenia dotyczą pczywiście pupilów „warszawki”.

    Ja to z tych masochistów.
    Znowu obejrzałem Puszkę Paradowskiej w opiniotwórczej Superstacji.
    Jak zwykle wzięli w nim udział Gospodyni, jej przyjacióka z Polityki teatrolog Joanna Solska, dyrektor szkoły Jan Wróbel i drugi teatrolog Jacek Rakowiecki.
    Jako krytyczni publicyści około 5% czasu poświęcili rządzącej PO, 55% PiSowi i 40% SLD.
    Nie zgadniecie o której partii i jej szefie wyrażali sie (szczególnie panie) szczególnie drwiąco i z wyrazem obrzydzenia na twarzach.
    Pomogę.
    Tym złem drążącym naszą swojską demokrację jest nie kto inny jak Napieralski z dwoma córeczkami no i całe SLD.
    Fuj!
    Rozumiem konserwatystę Wróbla – zresztą jak zwykle on był w opiniach najbardziej wyważony – bo to z założenia przeciwnik socjaldemokracji.
    Rozumiem Rakowieckiego – wlecze się za nim trauma internowania w stanie wojennym i w zastępstwie za to może winą obarczać obecnych młodych w SLD.
    Staram się też zrozumieć dziennikarkę (piszącą po linii i czy nie czasami pod światłym kierownictwem Aleksandra Kwaśniewskiego?) Sztandaru Młodych i byłą lewicową (z założenia) członkinię PZPR.
    Ale nie umiem.
    Obie zmieniły się – a może były takie przez cały czas – w tygrysice neoliberalizmu bez chociażby odrobiny zainteresowania wykluczonymu w szczególności z powodów finansowych.
    Odurzone „złotym pyłem” są zapatrzone w tytularnego liberała (chciałbym aby nim był) Tuska i jego zaplecze.
    Okazuje się, że obie uznały za największe zagrożenie dla pelni władzy tuskowszczyzny w małej, nic nie znaczącej partii jakim jest SLD i jej – powiedzmy szczerze – niedouk i bez charyzmy – przewodniczący.

    Ten wstręt widniejący na twarzy Solskiej już przy samym wymawianiu jego nazwiska – niech jego imię zapomniane będzie – budzi we mnie podejrzenia.
    Na tę chwilę jeszcze nie skonkretyzowane, ale świadczące o tym, że Solska coś strasznego i brzydkiego o Napieralskim wie tylko sroma się tę rzecz wyjawić.
    Wszak jest bezstronna i jak na dziennikarza przystało obiektywna.

    Tylko dlaczego przez prawie godzinę czasu nie znaleziono chwili na ocenę dyskusji w spraswie służby zdrowia?

  335. Konkordat zostal zarowno podpisany jak i ratyfikowany z naruszeniem obu obowiazujacych Konstytucji. Wobec tego jako naruszajacy prawo moglby byc uniewazniony wrecz uchwala sejmu. Tylko gdzie taki sejm znalezc ?

    Na ten temat polecam Panstwu bardzo solidne opracowanie pt.
    „Dziesiec lat polskiego konkordatu” pod redakcja Czeslawa Janika i Pawla Boreckiego. To zbior dokumentow o przerazajacej wymowie. Jestesmy kolonia Watykanu na wlasne zyczenie.

  336. @invinoveritas pisze:
    2011-09-04 o godz. 17:29

    O.k! Postaram się przyzwyczaić.
    Pozdrawiam!

  337. Co do Kodeksu Wyborczego, to oczywiscie jest on niezgodny z Konstytucja. Tylko, ze my juz w Polsce przyzwyczailismy sie, ze sejm uchwala ustawy niezgodne z Konstytucja czesto z pelna tego faktu swiadomością. Co wiecej nasz Trybunal Konstytucyjny a wlasciwie dyspozycyjny czesto to przyklepuje (np. swiadectwa szkolne ze stopniem z religii). Przykladow jest pelno.
    No coz jak za PRL – Konstytucja w tym „panstwie prawa” odgrywa role glównie dekoracyjną.

  338. karwoj8 pisze:
    2011-09-04 o godz. 18:02

    Mnie osobiście nie podoba się mowa ciała Napieralskiego. Odnoszę wrażenie „śliskości i nieszczerości” w zachowaniu. Takie podświadome odczucie, związane z poziomem empatii. Czy to wystarczy by zdyskredytować człowieka? Liczy się podobno pierwsze wrażenie.
    Nie mam takiego w stosunku do Olejniczaka, Kalisza, czy paru innych, starszego pokolenia.
    Sądzimy na początku ludzi po pozorach, przy bliższym poznaniu mogą zyskać. Niech się Napieralski bardziej postara…..

  339. Szanowny ‚invinoveritasie’, przedstawiłem Ci fakty, daty, i ludzi odpowiedzialnych za taki kształt prawny usytowania kościoła w państwie, jaki jest. Jeżeli udowodnisz, że Mazowiecki, Suchocka, Stelmachowski, Handke i Giertych to ludzie lewicy i członkowie, byli lub obecni SLD…to ‚chapeau bas’. Na temat PO nie wypowiadałem się, z wyjątkiem decyzji o likwidacji Komisji Majątkowej, oceniając tak jak oceniłem i nie posiadam, żadnej innej wiedzy aby tą ocenę zmienić. Nie zamierzam brać udziału w
    ‚konkursie piękności’, która partia jest lepsza i piękniejsza. Moje wybory polityczne warunkują; lewicowe racje ideologiczne i idea państwa opiekuńczego na wzór skandynawski. Średnio interesują mnie politycy jako osoby, ich zachowanie, takie czy inne preferencje, wygląd, kogo oplują lub
    zwyzywają. Uważam to za informacje drugorzędne, duperelne i nie mające znaczenia politycznego. Również, za mało znaczące uważam to, kto stoi na czele takiego czy innego ugrupowania politycznego, PO może przewodzić ‚kij od miotły’ PiS-owi ‚płyta chodnikowa’, PSL ‚kołek w płocie’ a SLD ‚słup
    telegraficzny’…wyborów i tak dokonuję według kryteriów, które przedstawiłem. To tyle. Podaję link z ocenami, ekspertyzami i artykułami dotyczącymi przedmiotu dyskusji.

    http://www.racjonalista.pl/kk.php/d,189/q,Analizy.i.oceny.prawne

    Mniemam, że pozwoli Ci to ocenić w jakie prawne ‚bagno’ wciągneła prawica państwo.

    Zuważyłem po sposobie dyskutowania, że należysz do ‚wyznawców’ PO…co szanuję i zazdroszczę wiary, łaski i cnoty, której dostąpiłeś. ‚Haszszu’ niestety, co z ubolewaniem stwierdzam, jest w niełasce i żyje niecnotliwie. W związku z tym, nie mając wiedzy ani świętego zapału, nie czuję się na siłach prowadzić dyskusję na tak wysublimowanym poziomie teologicznym. Mam nadzieję, że zrozumiesz moje onieśmielenie.

  340. Wśród historycznych postulatów sprzed 31 lat cytowanych wyżej czytamy:
    „co zapewni pełną opiekę medyczna osobom pracującym”

    W najbliższych dniach zostanie to skrócone do „wszystkim”.
    Interesuje mnie skąd wziąć 1,5% brakujące do 6% PKB.
    Moim zdaniem 6% nie wystarczy.

    Polecam artykuł w Polityce o trzech kolorach kończący się stwierdzeniem o przeniesieniu się zielonych do innych ośrodków zdrowia.

    Spodziewam się deklaracji w duchu „Głosujcie na mnie. Ja was uzdrowie.”

    Będą cuda obiecane. A Łazarz jednak umarł.

    Życzę dużo zdrowia.

  341. Pan prezydent po raz kolejny pokazal ze jest tylko prezydentem polakow- katolikow …. http://czestochowa.gazeta.pl/czestochowa/1,35271,10229533,Jasnogorskie_dozynki_przedwyborcze.html#ixzz1X0xo4Y8C

  342. @staruszek: cytowanie wyrwanych z całokształtu sierpniowych postulatów zaciera komizm historyczno-sytuacyjny. Wszystkie razem należałoby zawsze cytować.

  343. Jacek2!
    „Jest nadzieja ..???!!”
    O czym myślisz kiedy pytasz się naszej wielkiej zbiorowej mamy?

    Komisja ( tak jak zresztą artykuł słusznie zauważa ) bredzi i fantazjuje ale nie będzie chciała ujawnić co by zaprzeczyło jej zasadniczym tezom. No chyba że się składa z wyjątkowych półgłówków.
    Więc biorąc pod uwagę
    1. szczególny sposób rozumowania i
    2. wyjątkowo „głęboki” poziom wiedzy prezentowanej przez Komisję każe podejrzewać, że został on tworzony przez półgłówków z przeznaczeniem dla półgłówków,
    3. przychylne przyjęcie przez różne środowiska tego „szczerego do bólu” gniotu
    to uważam, że owszem.

    Nadzieja jest. Jesteśmy też, przynajmniej w mniemaniu Komisji jej dziećmi.

    Gdyby nawet ujawnili taśmy oczyszczone z szumów i okazało się, że generał Błasik powiedział na 100 metrach „…odchodzimy …” to Komisja zawsze może twierdzić, że powiedział to kapitan Protasiuk ale udając głos generała Błasika. A załoga JAK40 potwierdzi, że „my często tak robiliśmy”.

  344. 1. Obiecam, że w przyszłości zawsze przeczytam to co napisałem, zanim wyślę na blog pani Janiny Paradowskiej
    2. Obiecam, że w przyszłości zawsze przeczytam to co napisałem, zanim wyślę na blog pani Janiny Paradowskiej

    100. Obiecam, że w przyszłości zawsze przeczytam to co napisałem, zanim wyślę na blog pani Janiny Paradowskiej

    No chyba, że zapomnę albo nie bedę miał czasu.

  345. Wyniki wyborów w Landzie moich sasiadów – Meclemburg-Vorpommeren w dniu 4 września ;

    Partia procent Mandaty wynik w 2006 r.
    SPD 35,7 28 30,2%
    CDU 23,1 18 28,8%
    LINKE 18,4 14 16,8%
    FDP 2,7 0 9,6%
    NPD 6,0 5 7,3%
    GRUNE 8,4 6 3,4%
    SONSTIGE 5,7 0 3,9%

    Kolejna porażka CDU w Landach , totalna przegrana FDP partnera koalicyjnego . Znakomite wyniki lewicy ( SPD i LINKE )
    Malejący wynik nacjonalistycznej NPD ( a’la PiS w Polsce ) i wzrost de facto nieważnych glosów na inne drobne ugrupowania – tyle komentarza .
    Angela Merkel nie wystąpiła na ostatnim mitingu przedwyborczym z powodu śmierci jej ojca Pastora .

  346. Wyniki wyborow przedstawiłem z dużym oddzielajcym marginesem ,ale pojawiła się mało czytelna zbitka liczb -przepraszam ,bo źle się czyta.

  347. Coś aktualnego

    ***”Że też Matka Boska nie zeszła z Obrazu”

    EUROPOSEŁ PIS O DOŻYNKACH NA JASNEJ GÓRZE

    Obchody w Częstochowie wzburzyły posła PiS
    Europeseł PiS Janusz Wojciechowski na swoim blogu zwrócił się do samej Matki Boskiej. Dziwi się jej bierności wobec hipokryzji, jakiej dopuścił się w niedzielę na częstochowskich dożynkach minister rolnictwa, Marek Sawicki.***

    Informacją tej treści przywitał mnie komputer dziś rano (na portalu TVN24). Niezwykle mnie to ubawiło. Powód jest banalny – zaskoczyła mnie ta głęboka wiara posła, że pewna dawno zmarła Żydówka będzie reagowała na rzecz PiS?u jak „czerwona czarownica”, kochająca się w Aliku i jego panu.
    Dlaczego miałaby to robić? Widziała tyle bezeceństw i usłyszała tyle kłamstw na Jasnej Górze, że się na pewno uodporniła. Niby jest Królową Polski, choć nie pamiętam, czy wyraziła zgodę na objęcie takiego stanowiska. Jej syn – mimo usilnego nakłaniania przez Natanka – jeszcze się waha. Działo się to chyba w czasie, gdy łącza światłowodowe nie były jeszcze wymyślone przez ziemskich techników – jak wyglądały kiedyś negocjacje? Może IPN zająłby się tym niezwykle ważnym problemem?
    Matka Boska króluje nie tylko w Polsce. Nie mam pełnego rejestru JEJ zajęć ?pozapolskich?, a sejm powinien to wiedzieć, aby nie było kolizji interesów, np. gdyby Bawarczycy napadli na Polskę, a Ona jest przecież również ?Patrona Bavariae?!!!
    Kto nie wierzy, niech spyta Google?a o takie hasło i pewnie znajdzie piękny hymn pod tym tytułem.
    A jeśli przypomni sobie ?Litwę, ojczyznę moją…?dzieło pewnego Litwina (Mickieviciusa) i ze swego obrazu w ?Ostrej Bramie? pochwali nową ustawę edukacyjną swego kolejnego królestwa, to jak głupio będzie posłowi PiS?u?

  348. PS
    Mimo starań te cholerne znaki zapytania.

  349. Coś o kadrach…..

    „Jeśli szefem MON zostaje np. lekarz psychiatra, a wcześniej byli nauczyciel historii, bibliotekarz, matematyk, były działacz ZMS, a nawet inżynier rybołówstwa, to nie dziwmy się, że wojsko wygląda tak, jak wygląda. ”
    http://polska.newsweek.pl/armia-zmiesci-sie-na-stadionie,81676,1,1.html

    Ja dodałbym jeszcze że najlepiej sprawdzają się w tej roli pacyfiści……
    Pytanie, na co idzie prawie 27 miliardów rocznie? Kosztowna operetka.

  350. @Indoor_prawdziwy pisze:
    2011-09-05 o godz. 08:44

    Indoorze!
    Twoja perfidia sięgnęła szczytu! W epoce „kopiuj”, „wklej” udawać skruszonego, skarconego przez belfra ucznia – fe!!!

    PS
    Muszę jechać do miasta. Resztą zajmę się po powrocie.

  351. Antinus!
    Reszty nie trzeba.
    Dziękuję, że moja samokrytyka za (nawet jak na mnie) wyjątkowo niezrozumiały mój wpis został przyjęta ze zrozumieniem. Koncepcja samo-ukarania za pomocą „kopiuj” „wklej” zrodziła się we mnie wiele lat temu podczas rozmowy z pewnym policjantem, który stał z moim prawem jazdy w rekach, machał głową (horyzontalnie) i mówił do siebie „No i co ja mam z Panem robić! Co ja mam z Panem obić!” albo jakoś tak. Wówczas mu zaproponowałem, że napiszę 100 razy, że „nie będę przekraczał dozwoloną prędkość”. Wówczas propozycja została przyjęta.

  352. Skoro ciągniecie temat Smoleńska, sympatyczny tekścik o TLE i wyczynach pana Szczygły….
    Nieodzowne do umieszczenia w kontekście zdarzenia….
    http://www.przeglad-tygodnik.pl/pl/artykul/spadek-po-szczygle

  353. @Indoor_prawdziwy pisze:
    2011-09-05 o godz. 11:48

    Ot! Zwykła drobna złośliwość w moim stylu. Zainteresował mnie przykład z policjantem.

    ***”No i co ja mam z Panem robić! Co ja mam z Panem obić!” albo jakoś tak. Wówczas mu zaproponowałem, że napiszę 100 razy, że „nie będę przekraczał dozwoloną prędkość?. Wówczas propozycja została przyjęta.***

    1) „obić” chyba nie jest odpowiednim określeniem – „opić” byłoby lepsze.
    2) Jeśli już podjąć zobowiązania – to gramatycznie poprawne.

    Zamiast -„nie będę przekraczał dozwoloną prędkość” proponuję dwa rozwiązania lepsze:

    a) Będę przekraczał (systematycznie?!) dozwoloną prędkość,
    albo
    b) nie będę przekraczał dozwolonej prędkości.

    „Nichts für ungut!”

    To tyko drobny „przytyczek” między przyjaciółmi – a przynajmniej fanami katastrof lotniczych.

    A propos!
    Przebiegłem wzrokiem protokół i spis załączników. Nigdzie nie widzę oceny zbawiennego wpływu generała na pracę załogi. To moje niedopatrzenie – dosłowne – czy pominięcie tego „drobiazgu” przez komisję?
    Poza tym łaknąłem jak kania dżdżu stenogramu z prac polskich akustyków i mp3 z tych rozmów po usunięciu szumu i też tego nie widzę!!!

  354. . Dziś polityk, który ma interesujące poglądy, ale mówi o nich długo i nieprzystępnie, jest nie do przyjęcia. Polityka oparta jest na dużych literach nagłówków. Po trzecie, polityka się niezwykle zbrutalizowała. Kiedyś, mimo ostrości sporu, zachowana była pewna forma. Dziś politycy nie podają sobie rąk i robią z tego demonstrację.
    http://polska.newsweek.pl/kwasniewski–dzis-polityka-ma-zla-aure,81633,2,1.html

    Jak zwykle warte przeczytania……Kwaśniewski.
    Ilu ludzi ma ten format w naszym kraju?

  355. @staruszek pisze:
    2011-09-04 o godz. 22:14

    ***Będą cuda obiecane. A Łazarz jednak umarł.***

    Staruszku!
    Chyba zapomniałeś pismo święte. Problem Łazarza ma inny wymiar – ożył na skutek cudu – po śmierci! (pamiętam z dzieciństwa wypowiedź świadka cudu: „Herr, er riecht schon”!) Po jakimś czasie pewnie zmarł jak wszyscy, z cudotwórcami włącznie. Nasi też „zejdą”.

  356. @invinoveritas:

    Jak przyglądam się niektórym swoim dawniejszym wypowiedziom, to widzę, że też się kiedyś tak gorączkowałem, choć może mniej protekcjonalnie. Widać się starzeję. W każym razie postaram się odpowiedzieć w Twoim stylu.

    1. Państwo zapewniło i udostępniło wszystkim, na równych zasadach uczestniczenie w wyborach.

    A gdzie ja napisałem o „państwie” i o „udostępnianiu uczestniczenia w wyborach”? Wypowiadałem się o czym innym (o debatach) i w dokładnie przeciwnym duchu – powoływałem się na zasady fair play, a nie przepisy prawa.

    2. Uważam, że jest to dobre, słuszne i sprawiedliwe (bo demokracja) choć szlag mnie trafia, że ? wg tych zasad ? równy czas/dostęp będę mieli z jednej strony przedstawiciele PO czy SLD a z drugiej świry od Korwina czy jakiejś innej Polskiej Partii Przyjaciół Piwa (polityka as parodia polityki).

    Według jakich „tych” zasad? „Te” zasady dotyczyły tylko udziału w wyborach, a więc nie mają związku z debatami i sposobami prowadzenia kampanii. Przy odrobinie złej woli mógłym ten punkt uznać za akces do mojego obozu – skoro nie określa gdzie ten równy czas/dostęp miałby się realizować.

    2. Co robię PRYWATNE podmioty (media) to ich sprawa. Czym szybciej się z tym pogodzisz (czyli z demokratycznym państwem prawa), tym lepiej.

    Moje pogodzenie się lub jego brak (o które tu nb. nie chodzi) nie ma na nic wpływu, ale zostaw mi chociaż tyle, żebym mógł się wypowiadać – wszak jestem chyba „prywatnym podmiotem? Sam zaś możesz pokusić się o uzasadnienie poglądu, że w demokratycznym państwie prawnym nie można wymusić na nadawcach prywatnych udostępnienia platformy ich mediów do regulowanej przez państwo, uczciwej debaty.

  357. Antoniusie!

    Nie poruszałem kwestii dwukrotności śmierci Łazarza.
    Nie widzę powodu do sugestii o nieznajomość pisma świętego. Z tego co napisałem trudno jest wywieść prawdę: słabo znam pismo święte.
    Ustawianie do bicia mnie pod ścianą wciąż przypomina reklamę: „Na słońcu są plamy, dlatego dajemy Ci silniejszy proszek, tylko o złotówkę droższy.”

    O ile mi wiadomo cudotwórca po tym jak zmarł, to skutecznie zmartwychwstał.

    Celem mojego wpisu było pośrednie wskazanie, że ludzie oczekują od obiecującego:
    a) nie będzie bolało;
    b) Barabasz nie zostanie ułaskawiony;
    c) jest gwarancja na miejsce przy tronie niebieskim.

    Masz rację w każdej sprawie Antoniusie.
    Podziel się tą racją zanim Ci ją zabiorą. Skąpstwo okalecza.

  358. Czy prezydent Komorowski musi tak epatować swą religijnością?
    Ktora powinna byc jego PRYWATNA sprawa !!! Jest rowniez prezydentem polakow innych wznan jak i nie wierzacych !!!!!!!!!!!

  359. Przejrzałem – z trudem – fragment zapisu z rejestratora pokładowego i szukałem tej magicznej liczby 60 w ustach generała (rzekomo odczyt z przyzwoitego przyrządu) a tu nic!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    Tylko osławione: „Nic nie widać”, zakończone nawet znakami zapytania. Czy to oznacza, że generał pytał kogoś szukającego ziemi, czy stwierdził, że właśnie oślepł z tego intensywnego patrzenia na wysokościomierze barometryczne i nie widzi już strzałki przyrządu? Stenogram tego nie wyjaśnia, więc bardzo mnie rozczarował. Umrę, a nie będę wiedział, czy generał patrzył na właściwy przyrząd – jak twierdzi komisja bezpodstawnie, czy też patrzył na radiowy i nie był mądrzejszy od swoich podwładnych – co ja przypuszczam. Ani ja nie mam dowodu ani komisja, więc sprawa pozostanie rozstrzygnięta.

  360. Antoniusie’
    Weź i zmień kolor okularów. Po pierwsze generał się pyta przez dwa ??. Po drugie pytanie jest nieco dziwne.

    Z sekwencji zdań
    6:40:44.5 Sto
    i
    6:40:50.5 (Nic nie widać??) bowiem jasno wynika, że generał Błasik będąc głównodowodzącym Sił Powietrznych jednego z państw NATO świadomie dopuścił się czynu, za którego nawet według polskiego regulaminu RL-2006 statek powietrzny i załoga
    „…mogą być uznane za naruszyciela, przechwycone i zmuszone do lądowania przez upoważniony do tego wojskowy statek powietrzny.”
    (RL-2006 punkt 16. Ust 26.
    Powtarzam: jest to bardzo poważne naruszenie przepisów nie tylko samego RL-2006 ale innych. Polskich, rosyjskich i międzynarodowych. Nie mówiąc o takim „drobiazgu”, że całość odbywał się nad miastem zamieszkałym przez ludzi.

    Gdyby nie ta sekwencja zdań, to można by próbować tłumaczyć, że generał Błasik nie wiedział jakie są warunki atmosferyczne. Wszedł do kabiny o niczym nie wiedząc, bo lubi. Powinien więc nieco się dziwić, że już 100 metrów (bo sam czytał) a tu załoga milczy, żądna decyzja, żądne pytanie – samolot leci w dół. A po 6 sekundach się pyta: czy coś widać?

    Oczywiście, że „nie wywierał żądnych wpływów”. Bo doskonale znał plany załogi.

  361. Tylko nie czepiać się moich „żądnych wpływów” wiadomo co chodzi.
    Kolejny dziwoląg dotyczy komentarza komisji lub ekipy odsłuchującej taśmy.
    W trakcie gdy Nawigator mówi „100” (po raz trzeci) Kapitan (w styczniu jeszcze generał Błasik, w sierpniu kapitan Protasiuk) mówi (pyta, sugeruje) „odchodzimy na drugie (zajście?). Z tego jasno wynika dla komisji, że kapitan Protasiuk reagował nie na trzecie „100” (to jest normalne) tylko na pierwsze „100”. Nieco późno bo dopiero po 8 sekundach.
    Komisja twierdzi tak:

    „W połowie wypowiedzi: ?N?- Sto? rozpoczyna się wypowiedź: ?A- Odchodzimy na drugie …? (patrz załączone ilustracje). Fakt ten wyklucza możliwość, aby wypowiedź: ?Odchodzimy na drugie …? była odpowiedzią na praktycznie równoczesną wypowiedź: ?Sto?. Biorąc pod uwagę konieczny (fizjologiczny) czas reakcji nale?y uznać, że wypowiedź: ?Odchodzimy na drugie …? jest reakcją na dwie pierwsze informacje (występujące bezpośrednio po sobie) dotyczące wysokości stu metrów – patrz rozdział II/A-6.1.”

    Jakoś ekipie odsłuchującej do głowy nie przychodzi, że 8 sekund jak czas reakcji pilota podczas lotu w kierunku ziemi i tuż przy ziemi – jest nieco wolne. A przecież generał Błasik tuż przedtem (1,5 sekundy wcześniej) wypowiedział swoje „(Nic nie widać?)”. Dlaczego komisji nie przychodzi do głowy, że słowa kapitana Protasiuka (o ile on powiedział to zdanie) jest odpowiedzią na liczbę wypowiedzianą 8 sekund wcześniej a nie na pytanie (twierdzenie) generała Błasika?

    Odpowiedź jest prosta.

    W ten sposób Komisja próbuje udowodnić dwie rzeczy:
    Kapitan Protasiuk we właściwym momencie (bo tuż po osiągnięciu 100 metrów, chociaż powinien na `150 metrach) podjął decyzję, tylko „nieco” za długo się zastanawiał. (bo 8 sekund)

    Wykluczyć nasuwające się w sposób naturalny skojarzenie, że zdanie „Odchodzimy na drugie (zejście?)” było pytaniem w kierunku generała Błasika, więc to on decydował o tym, czy „odchodzimy” czy „podchodzimy”

    Tyle o jednej z ponad 1000 stron raportu. .

  362. Dalej mi się nie chce czytać.
    Raport pisany przez „dzieci nadziei” dla „dzieci nadziei”.
    A z załogi robią jakąś nieodpowiedzialną grupę wariatów.

  363. Zresztą nie rozumiem dlaczego Komisja nie idzie na całość. Dlaczego twierdzą, że owe ?odchodzimy na drugie (zajście?)”było odpowiedzią na „100” sprzed 8 sekund, a nie na „150” przed 12 sekundami. Wtedy już sprawa jest całkiem jasna. Załoga w 100 procentach przestrzegała instrukcję RL-2006 (stosując oczywiście „pierwszą poprawkę do RL-2006” )
    Można by napisać, że reakcja była spóźniona, bo kapitan jadł bułkę. Załoga JAK40 może potwierdzić, że kapitan Protasiuk zawsze jadł bułkę podczas lądowania. Tyle rzeczy już oni potwierdzili, że to jedno już na prawdę nie robi róznicy.
    Jak już robią idiotów z polskich oficerów, którzy polegli wykonując jakiś idiotyczny rozkaz, to dlaczego taki drobiazg przeszkadza?

  364. Indoorze!

    Hipoteza z bułką nie jest zła, ale nie jedyna możliwa. Mogły go swędzić ….no wiesz…. i się podrapał, a samolot 8×8=64 m obniżył swoją wysokość.

  365. „Kartka z podróży”
    2011-09-03 o godz. 21:36

    Jedną z kluczowych cech prawa międzynarodowego, które odróżnia go od prawa wewnętrznego jest między innymi, brak ustawodawcy. Nie istnieje, żaden organ ponadpaństwowy, powołany do tworzenia prawa. Prawo międzynarodowe tworzą same państwa w drodze umów lub stosując określoną praktykę, która zmienia się z czasem w zwyczaj. W związku z tym, aby był możliwy jakikolwiek obrót prawny musi istnieć gwarancja w postaci wiarygodności państw. Stąd wyjatkowo następują jednostronne zerwania umów, powszechnie uznaje się to za działanie naganne i zawsze prowdzi do mniejszych lub większych dolegliwości dla zrywającego. Myślę, że wiarygodność Polski wówczas była bardzo ważna i chyba do obecnej chwili się to nie zmieniło. Ciągle jesteśmy na dorobku i ciągle musimy dorównywać do najlepszych.
    Zagadzam się całkowicie, że sytuacja z konkordatem nie może trwać wiecznie i trzeba w końcu coś z tym zrobić. Nie może to być działanie awanturnicze a więc jednostrone wypowiedzenie, chyba że zaistnieje sytuacja, która to uzasadni, a więc coś takiego jak z poprzednim konkordatem, gdzie Watykan, wbrew ustleniom konkordatu jednostronnie zmienił granicę diecezji dostosowując je do granic okupacyjnych, co dało pretekst do zerwania konkordatu przez Rząd Jedności Narodowej w 1945 roku. Trudno jednak teraz wyobrazić sobie taką sytuację teraz, aby Watykan w jakiś drastyczny sposób naruszył ustalenia kokordatu, a więc czarno to widzę.
    Myślę, że przede wszystkim musi zaistnieć wola polityczna zmiany tej sytuacji…SLD taką ma, ale to zdecydowanie za mało i wydaje się konieczne aby przynajmniej część prawicy taką wolę miało, co byłoby i sprawiedliwe….bo jak wrzucili kasztany do ognia to powinni też je wyciągać. Czy ugrupowania polityczne będą miały taką wolę to znów zależy od opini i poglądów społeczeństwa…Leszek Miler miał rację mówiąc, że gdy decydowało się nasze wejście do UE, ważne będzie co powiedzą proboszczowie w parafiach wiejskich. Niestety sytacja jest jaka jest i trzeba mocno pracować aby to zmienić. W sprawie konkordatu tym bardziej. Jestem pewny, że obecnie, gdyby SLD udało się jakimś cudem, sprawę konkordatu poddać pod referendum to ‚przerżeneliby’ z kretesem i to na długie lata.
    Jeszcze raz podaje link do materiałów dot. konkordatu;

    http://www.racjonalista.pl/kk.php/d,189/q,Analizy.i.oceny.prawne

    Jeżeli będziesz miał czas, ochotę i cierpliwość, to warto się zapoznać, bo dają one też pewne wskazówki co w tej sytuacji można zrobić.
    Rownież poozdrawiam.

  366. Haszszu pisze:
    2011-09-04 o godz. 20:29

    1.
    „przedstawiłem Ci fakty, daty, i ludzi odpowiedzialnych za taki kształt prawny usytowania kościoła w państwie, jaki jest.”

    Albo nałgałeś albo nie zrozumiałeś o co chodzi.

    2.
    „Jeżeli udowodnisz, że Mazowiecki, Suchocka, Stelmachowski, Handke i Giertych to ludzie lewicy i członkowie, byli lub obecni SLD?to ?chapeau bas?.”

    Nie rozumiem czemu, wbrew faktom, upierasz się, że „Mazowiecki, Suchocka, Stelmachowski, Handke i Giertych” powoływali komisję wspólną rządu i episkopatu czy komisję majątkową (przytoczyłem dwa najważniejsze przekręty)?!

    Ponieważ już tłumaczyłem i nie dotarło, to apeluję: WBIJ SOBIE DO SWOJEGO PUSTEGO ŁBA, że te komisje powołali (ręka w rękę z KaKą) LUDZIE LEWICY (byli i obecni). Jedną po wojnie a drugą 17 maja 1989 roku!!!!!! Gdzie tam masz Mazowieckiego czy Suchocka, do kłamcy-mendy?!
    Tzw. „Solidarność” co najwyżej ciągnęła kato-syf zrobiony przez ciąg PZPR-SdRP-SLD czli LUDZI LEWICY.

    A dlaczego wbrew faktom zaprzeczasz, że SLD MOGŁO UWALIĆ KONKORDAT?! Czego z mojej pisaniny nie zrozumiałeś?

    [tutaj jakiś bełkot o informacjach nieistotnych – nie warte mojej odpowiedzi]

    3.
    „To tyle. Podaję link z ocenami, ekspertyzami i artykułami dotyczącymi przedmiotu dyskusji.
    http://www.racjonalista.pl/kk.php/d,189/q,Analizy.i.oceny.prawne

    To chyba ty powinieneś sobie poczytać – ze szczególnym uwzględnieniem DAT POWOŁANIA KOMISJI!

    4.
    „Mniemam, że pozwoli Ci to ocenić w jakie prawne ?bagno? wciągneła prawica państwo.

    I znowu łżesz! W kościelno-katolickie bagno prawne wciągnęli Polskę LUDZIE LEWICY PZPR-SdRP-SLD (ci z Solidarności co najwyżej ciągnęli ten wózek) – vide pkt 2 i DATY!!

    5.
    „Zuważyłem po sposobie dyskutowania, że należysz do ?wyznawców? PO?co szanuję i zazdroszczę wiary, łaski i cnoty, której dostąpiłeś.”

    Zapewne sądzisz mnie po sobie. Błąd. Ja RACJONALNIE zdecydowałem na kogo, jako lewicowiec, mam głosować. I teraz swoje zdanie przedstawiam.
    Dziwnym są dla mnie twoje „wiary, łaski czy cnoty”. A nawet idiotyczne.

    6.
    „?Haszszu? (…) nie mając wiedzy”

    Tu ci muszę przyznać rację.

  367. Haszszu pisze:
    2011-09-05 o godz. 18:30

    Jezusiczku, jakie bzdety!

    „Jedną z kluczowych cech prawa międzynarodowego, które odróżnia go od prawa wewnętrznego jest między innymi, brak ustawodawcy. Nie istnieje, żaden organ ponadpaństwowy, powołany do tworzenia prawa.”

    Są organy ponadnarodowe powołane do tworzenia prawa. Pogóglaj sobie albo ładnie poproś, to rozwinę.

    „Prawo międzynarodowe tworzą same państwa w drodze umów lub stosując określoną praktykę, która zmienia się z czasem w zwyczaj.”

    Pominąłeś co najmniej jedno ze źródeł prawa międzynarodowego. Gógiel!

    „W związku z tym, aby był możliwy jakikolwiek obrót prawny musi istnieć gwarancja w postaci wiarygodności państw.”

    Bzdura. Nie ma czegoś takiego jak jedna, ustalona „wiarygodnośc państw”.

    „Stąd wyjatkowo następują jednostronne zerwania umów…”

    ALE NASTĘPUJE. I SLD MOGŁO ZERWAĆ KONKORDAT ALE TEGO NIE ZROBIŁO – o to chyba chodzi, nie?

    „…powszechnie uznaje się to za działanie naganne i zawsze prowdzi do mniejszych lub większych dolegliwości dla zrywającego.”

    Już widzę jakie retorsje zastosowałby Watykan! Pewnie dziesięciny by nie pobrał albo innego tackowego 🙂

    „Myślę, że wiarygodność Polski wówczas była bardzo ważna i chyba do obecnej chwili się to nie zmieniło. Ciągle jesteśmy na dorobku i ciągle musimy dorównywać do najlepszych.”

    Powtarzasz głupawy argument, który już obaliłem: KONKORDAT TO PRZEZYTEK i każde państwo UE (moze poza Włochami) przyjęłoby to ze zrozumieniem.

    PS
    Dobra rada. Odpuść sobie pisaninkę na temat prawa międzynarodowego.

  368. invinoveritas pisze:
    2011-09-05 o godz. 19:11

    Cietrzew to w naszym kraju rzadki ptak…
    W Twoim wypadku naśladujesz go. Idziesz w zaparte.
    gra się tak, jak przeciwnik pozwala, mniejsze zło…..
    kOSZTUJE NAS 5 MILIARDÓW ROCZNIE, CZY SIĘ OPŁACAŁO?
    Można zacząć liczyć…..

  369. ‚invinoveritas’
    2011-09-05 o godz. 18:56
    Czego z mojej pisaniny nie zrozumiałeś?

    Wszystko.

  370. Moja wersja listu premiera do prezesa:

    Szanowny Panie Prezesie!

    Chętnie się z Panem umówię na debatę, pod warunkiem że najpierw zwinie Pan czarną flagę.

    Z poważaniem
    PREMIER

  371. Ile to się trzeba natrudzić by wybielić kurdupla i jego przydupasa. Oczywiście załoga nie jest bez winy (pisałem dużo i długo na ten temat), wykazała, że uległość wobec przełożonych może kosztować życie, a rzucanie kurwami w chwili największej próby jest powszechne wśród pilotów. Ja również, (chociaż dzielą nas dziesiątki lat- 1962 rok), na chwilę przed przyziemieniem na brzuchu MiG-a, na bardzo kamienistym polu przymusowego lądowania, powiedziałem bardzo głośno: no Czesiu, piździec z tobą. Słowo, że tak było!
    Dziwne, ale powiem prawie dokładnie to samo, co powiedział Antoś- policmajster: wyjaśnienie całej prawdy o katastrofie smoleńskiej i roli w niej obu kurdupli i generała Błasika (tego Antoś nie powiedział) jeszcze przed nami! Rewolucję wawelską odroczono w czasie!! .
    @Haszczu (21.21 dnia 3.09)- tyle się pan natrudził, a Kartka to jednym słowem załatwił. Konkordat, jako umowa dwustronna musi i powinna być wypowiedziana w nowych warunkach, jakie istnieją obecnie. Pretekstów, przez delikatność nie będę sugerował, ale jest ich aż nadto! Prawdopodobnie nawet Watykan nie byłby tym faktem zdziwiony i zaproponowałby nowe warunki do negocjacji!
    @Magrud (2.05 dnia 4.09), piszesz: Ale konstytucję znam dobrze. Byłam jedną z tych, którzy ją uchwalili. Ja natomiast byłem jednym z tych, którzy głosowali przeciwko jej wprowadzeniu. To, że nie przepadam za towarzystwem @invinoveritasa, z powodu tego nicka, a przede wszystkim z powodu jego ordynarnej formy dyskusji (pani @Annie tyle nawciskał, że pewnie do tej pory rzyga z obrzydzenia), nie oznacza, że poprę Ciebie. Głosowałem przeciwko tej Konstytucji, ponieważ:
    – konstytucja ta jest zbiorem haseł, bez żadnego prawnego znaczenia,
    – przynajmniej połowa jej artykułów wymaga ustaw, komentarzy czy wręcz wykładni, czyli czyni pole do swobodnej interpretacji różnym pseudo-konstytucjanalistom. Jest naprawdę tylko kilka artykułów, które można stosować wprost jako normy prawne,
    – jest sprzeczna wewnętrznie.
    Zatem jest ogólnie rzecz biorąc nic nie warta, a w życie weszła kuchennymi drzwiami, bez koniecznego poparcia w referendum krajowym!!
    Niech pani sobie wygoogla Konstytucję USA, zobaczy pani jak powinna wyglądać Konstytucja demokratycznego kraju (funkcjonuje już 223 lata i nie wymaga żadnych poprawek!!). Proszę również wygooglać redaktora Ernesta Skalskiego (Studio opinii: Obywatelu, to cię dotyczy) i postudiować ten materiał, prawdopodobnie nigdy więcej pani nie pochwali się, że uczestniczyła we wprowadzeniu tej konstytucji w życie!!
    @Gruby (18.51 dnia 3.09), sprawdziłem, może nie do końca są to flagi, ale z całą pewnością białe!!
    @Karwoj8 (7.38 dnia 4.09), nikogo nie zaczepiam, tylko próbowałem odpowiedzieć panu Wieśkowi skąd ten zastój w dyskusji. A no właśnie, przez takich jak pan. Inwokacja: Czesławie zaczynasz! I dalej jedziesz swoje!
    @Indoor_prawdziwy (18.09 dnia 3.09), jest wiele, bardzo podobnych określeń na ten sam temat. Może być: na kursie i glisadzie albo: na kursie i ściezce, może być jeszcze i tak: na ścieżce dobrze, jesteś z lewej lub z prawej. Wszystkie te informacje operatora RSL-u obowiązkowo pilot musi potwierdzić podając swoją wysokość ze wskazań wysokościomierza barometrycznego!!! Jak pan Protasiuk mógł podać taką wysokość, jak jej po prostu nie znał, czyli mamy do czynienia z jednostronnymi informacjami. Można tylko się domyślać, jak bluźnił ten biedny Rosjanin, nie słysząc w odpowiedzi informacji o wysokości lotu Tupolewa!! Te informacje operatora RSL-u, że jesteś z lewej lub z prawej sugerują istnienie bocznego wiatru (istnieje znoszenie, zatem kurs lądowania rośnie lub maleje), ale to zupełnie inna sprawa. Jak będziesz chciał, to uczynię mały wykład z lotu po systemie w TWA.
    I to by było na tyle, pozdrawiam, Czesław R.

  372. Antoniusie! Ja jedzenie bułki podałem jako czynność przy wykonaniu której nie można jednocześnie mówić. Dokonując czynność o której Ty piszesz można i mówić, a nawet dowodzić całą eskadrą prezydenckich samolotów.
    Czesław! Co do radaru toja się słabo orientuję,Rosjanie którzy się znają nabierają wody w usta, bo są przekonani, że jeśli ktoś po polsku się pyta, to usiłuje udowodnić winę kontrolera. Na szczęście każdy inaczej nabiera tą wodę więc co nieco z odpowiedzi wynika. Więc to nie jest aż tak prosto, że prowadzący nie może znać wysokość samolotu. Tyle, że pilot przynajmniej raz musi podać swoją rzeczywistą wysokość. Nie wiem dlaczego, bo z jakiego kierunku nadlatuje – radar wie. Odległość też zna na podstawie czasu echa i odbicia charakterystycznych pochodzących z terenu. Więc teoretycznie wysokość też powinien umieć obrazować.
    Tu sytuacja wyglądała tak, że kontrolerzy tuż potem jak wydali pozwolenie na zniżenie – zaczęli tracić samolot z radaru. Mówią o tym wprost. Według mnie będąc przekonanym, że samolot się zniża – zaczęli regulować radar. O tym, że próbują regulować też mówią wprost w protokole. W końcu dali sobie spokój. A samolot wtenczas zamiast się zniżać poleciał sobie nieco w górę.
    Co do tego czy kontroler jak i kiedy bluźnił nie jesteśmy zdani na zgadywanie, bo możemy sobie poczytać. Bluźnił. Każdy by bluźnił.
    Zresztą z całą obsługą naziemną trzeba dać sobie spokój. Cała procedura jest tworzona z myślą, że uczestnicy współpracują. A jest dowód czarno na białym, że PF101 oszukała kontrolerów i to z premedytacją.
    („I bądzcie gotowi na 100 metrach na odejście ” ” Tak jest”)

  373. Kolejny glos , ktory nie zgadza sie z wnioskami raportu Millera :
    http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,10235674.html

  374. Czesławie
    jadę dwoje, ale nie do Ciebie!

  375. Szanowny Czesławie, bardzo podoba mi się wpis ‚Indora_prawdziwego’ z dnia 2011-09-05 o godz. 08:44, cytuję;

    ‚1. Obiecam, że w przyszłości zawsze przeczytam to co napisałem, zanim wyślę na blog pani Janiny Paradowskiej
    2. Obiecam, że w przyszłości zawsze przeczytam to co napisałem, zanim wyślę na blog pani Janiny Paradowskiej
    ?
    100. Obiecam, że w przyszłości zawsze przeczytam to co napisałem, zanim wyślę na blog pani Janiny Paradowskiej’

    Wziąłem sobie te przestrogi do serca i staram się, usilnie staram się, mimo, że jak napewno wiesz droga do doskonałości usiana jest przeszkodami i zdradliwymi pułapkami…ale ja się uparcie staram…a Ty ?

    Pozdrowienia

  376. Czeslaw pisze:
    „Niech pani sobie wygoogla Konstytucję USA, zobaczy pani jak powinna wyglądać Konstytucja demokratycznego kraju (funkcjonuje już 223 lata i nie wymaga żadnych poprawek!!). ”

    Szanowny Czeslawie,

    Mnie sie wydaje, ze jednak Konstytucja USA wymaga poprawek.
    Znanych i istotnych poprawek jest ponad 20. Przy okazji sporu o dlug publiczny USA byla czesto mowa o porawce nr 14. Ale moge sie mylic.

  377. Jestem w rozterce, z rozdartym na strzępy sercem lub rozumem. Czekałem najpierw na raport Millera, nie czytałem całego, ale istotne fragmenty. Sprawę katastrofy miał ostatecznie wyjaśnić protokół zakończenia prac (1288 stron dokumentacji). Przeczytałem tylko kilka wniosków oraz szereg komentarzy mniej lub bardziej mądrych – od fachowego wywiadu z Hypkim do chwytnych dywagacji dziennikarskich. Powstał u mnie taki galimatias informacyjny, że już nie panuję nad całością i nawet się nie staram. Chciałem tylko znaleźć odpowiedzi na kilka wybranych pytań i niestety nadal ich nie mam.

    Oczekiwałem uzasadnienia gołosłownego twierdzenia komisji w raporcie, że „jedyny sprawiedliwy” w kokpicie (intruz) czytał wysokości z właściwego przyrządu a tu rozczarowanie – nadal nie ma rozstrzygnięcia, czy szef lotników jest (był) kretynem, który małpował niedoświadczonego i źle wyszkolonego nawigatora czy faktycznie wiedział, jak się zachować podczas lądowania we mgle przy nietypowym ukształtowaniu podłoża (jary).
    Ja twierdziłem i nadal twierdzę, że stosował złe nawyki lotnika wojskowego, który pikuje w dół, aby dopaść lub przestraszyć wroga (jak sztukasy), a o sposobie lądowania normalnego samolotu nie miał pojęcia. Myślał pewnie, że kilka metrów nad ziemią poderwie się samolocik do góry i znów atak na wroga. W filmach wojennych tak się popisywali Niemcy na sztukasach, na pokazach lotniczych wybitny ekspert – ze znanym skutkiem. Niestety tupolewy nie mają takich możliwości jak junkersy.
    Generał przeszkadzał zdecydowanie swoimi „odczytami” pilotowi, który powinien reagować wyłącznie na słowa nawigatora, bo sam był „ślepy”, gdyż przełączył najważniejszy wysokościomierz na fałszywy odczyt (168 m różnicy od faktycznej wysokości). Nikt nie wie i nie będzie wiedział, gdzie stał generał i które przyrządy miał w polu widzenia. Przyrządy wskazówkowe są trudne do obserwacji (poza radiowym). Jeśli stał za drugim pilotem, który miał chyba dobrze ustawiony przyrząd cyfrowy, gdzie odczyt jest łatwy, i patrzył na ten przyrząd musiałby wiedzieć, że nawigator podaje złą wysokość, tzn. to drugie 100 zamiast 60, a generał tylko powiedział: „Nic nie widać”! Już sobie zakpiłem wcześniej, że od intensywnego patrzenia na przyrządy wzrok mu szwankował i mówi o tym, że wskazówki nie widzi, ale logika mówi, że miał w d… przyrząd i tak jak obaj piloci chciał wzrokiem generalskim przebić mgłę przed oknami samolotu – w walce o następną gwiazdkę. Sądzę, że jedyną osobą, która patrzyła na przyrząd – i to niewłaściwy – był nawigator. Gdyby drugi pilot kontrolował choć przez moment swój przyrząd cyfrowy, katastrofy by nie było. Sądzę, że ta osławiona blokada umysłów dotknęła wszystkich bez wyjątku, bo wiedzieli, że samolot obniża się co sekundę o blisko 8 m, a po 6 sekundach musiał być dużo niżej niż przy poprzednim odczycie, a odczyt się nie zmienił, bo samolot nurkował równolegle do stoku. Rok temu eksperci- piloci już mówili o takiej możliwości w stosunku do kapitana, ale przecież miał dublera obok oraz „wspaniałego speca” za plecami – nikt tego idiotyzmu nie ogarnął i nie zaalarmował?

    Drugi problem, który pojawił się u mnie ostatnio, była wzmianka o tym, że komisja uważa, iż rozmowa bliźniaków nie miała wpływu na przebieg wydarzeń. Skąd taki mało prawdopodobny pogląd? Jest nielogiczny, jak ta cała rozmowa panów Kaczyńskich o zdrowiu mamusi. Chronologia wydarzeń była taka: Prezydent spóźnił się na start samolotu. Nikt nie wie dlaczego lub nie chce tego ujawnić, a z pewnością miało to istotne znaczenie, WA są przecież zmienne jak kobieta w sławnej arii.
    Można przypuszczać, że prezydent wcześnie rano dowiadywał się o stanie zdrowia matki. Mógł być osobiście w szpitalu, lub uzyskać informację telefonicznie. Obudził brata telefonem i poinformował go o stanie zdrowia matki, uspokoił go i zasugerował mu odpoczynek. Wsiadł do samolotu, nie dzwonił więcej do nikogo, tzn. nie miał dodatkowych informacji, a nagle usłyszał o złych WA w Smoleńsku i dzwoni do brata, bo zapomniał coś dodać na temat zdrowia matki? Nawet kretyn nie uwierzyłby w takie bzdury, a komisja uwierzyła!!!???
    Miała do dyspozycji formalnie tylko protokół przesłuchania Jarosława K. w tej sprawie, ale nikt nie odebrał im rozumu, a prawdomówność prezesa jest powszechnie znana!
    Nie wiem, czy ten protokół jest dostępny w internecie. Na razie nie interesuje mnie, co „świadek Jarosław K.” zeznał przed komisją. Będzie to ciekawe dopiero wtedy, gdy ktoś się zdecyduje opublikować tę rozmowę, której treść jest z pewnością znana wielu osobom. Twierdzą niektórzy, że Pan Tusk zna szczegóły. Jeśli to nie plotka to jest to sprawa dziwna i dopuszcza wiele wariantów.
    Najgroźniejszy jest taki – prezes zmusił moralnie prezydenta do lądowania w Smoleńsku – kolejne zadanie partyjne w walce o reelekcję! Premier o tym wie i czeka na odpowiedni moment w kampanii wyborczej, gdyby słupki opadały zbyt nisko (jak Izrael postąpi z bronią jądrową w ostateczności), albo chce zachować ?hak? na przyszłość.
    Inny wariant jest banalny, choć nieprawdopodobny – rozmowa faktycznie była niewinna i dotyczyła np. dostarczenia pampersów mamusi i wtedy Tusk jej nie opublikuje, bo to „woda na młyn odwetowców” , znajdzie się w „Białej Księdze” i zmyje krew z rąk różnych podejrzanych o przyczynienie się moralne do katastrofy.
    Być może dożyję chwili wyjaśnienia tej tajemnicy?
    Osobiście widzę analogię do innej sytuacji, która przerastała możliwości psychiczne prezydenta, jak w Brukseli, gdy każde zdanie konsultował ze swym mentorem, aż się przywódcy innych krajów wkurzyli i go ominęli, pytając od razu premiera a nie, pożal się Boże, „głowy państwa”, która zostawiła rozum w kraju.

  378. Konstytucja USA obok dokumentu podstawowego zawiera także 27 poprawek. Gdyby do tekstu podstawowego dodać treść wszystkich poprawek to otrzymalibyśmy objętosciowo dokument porównywalny z naszą. Nie możemy także zapomnieć o konstytucjach poszcególnych stanów, co powoduje, że rozwiązania prawne obowiązujace w stanie X nie obowiązują w stanie Y. itp. To jest dopiero urozmaicenie…..
    PS. Wielka Brytania np. obywa się w ogóle bez Konstytucji co nie oznacza, że nie obowiązują tam tzw. ustawy konstytucyjne.

  379. Yevaud pisze:
    2011-09-06 o godz. 12:25

    Mogę się mylić, ale znakomite dostosowanie Konstytucji USA do zmieniających się czasów zawdzięczają Amerykanie swojemu Sądowi Najwyższemu.
    Mianowani są tam prawnicy o bogatym dorobku orzecznictwa, a nie politycy.
    Przestrzeganie litery i ducha prawa różni się nieco od naszego Trybunału Konstytucyjnego ze względu na drogę zawodową właśnie….
    Może system anglosaski jest lepszy? A na pewno bardziej skuteczny.

  380. Zdrowy rozsądek Wałęsy kontra Olejnik.
    Przegapiłem wcześniej, a warto posłuchać…..
    http://www.tvn24.pl/14878,1,kropka_nad_i.html

  381. Szanowny panie @Yevaud (123.25 dnia 6.09), to nie są poprawki w naszym rozumieniu. Konstytucja USA to 7 Artrykułów, przyjętych i ratyfikowanych 223 lata temu oraz XXVII poprawek dopisywanych do Konstytucji na przestrzeni lat 1791 do 1992.
    Poprawki te pisano wraz z rozwojem państwa pod każdym względem, co wymagało regulacji prawnych. Żebyśmy się dobrze rozumieli, poprawka jak wskazywałaby polska nazwa tego zabiegu nie zastępuje poprzedniej (jakby poprawianej), jest nowym, kolejnym aktem prawa Konstytucji.
    Co jest w tym najważniejsze to, że cała Konstytucja stanowi zbiór norm prawnych do bezpośredniego stosowania. To nie są hasła (jak w polskiej), które wymagają ustaw, niejednokrotnie wywracające do góry nogami sens samego hasła, w dodatku uchwalanych zwykłą większością głosów!! I to jest śmieszne, dla myślącego Obywatela, do którego odwołuje się również pan Ernest Skalski (tu podparłem się autorytetem znanego publicysty!)
    Pozdrawiam pana @Lexa (13.09 dnia 6.09), chyba się tu nie mylę, prawda? Czesław R.

  382. Szanowny panie @Wieśku (13.09 dnia 6.09), odnoszę wrażenie, że popełniasz ten sam błąd, co i pan @Yevaud. Pańskie ***dostosowywanie Konstytucji do zmieniających się czasów, zawdzięczają Amerykanie swojemu Sadowi Najwyższemu*** wygląda mi na >poprawianiepoprawionych < poprawek do kosza!
    Nic podobnego, dla przykładu poprawka II, od ponad 220 lat traktuje o prawie do nabywania i noszenia broni i tak będzie do końca świata i jeden dzień dłużej. Nikt nie zostanie Prezydentem USA, jeżeli w swoich zamiarach ogłosi, że będzie zabiegał o zniesienie poprawki II-giej!!! Koniec kropka i Amen! Czesław R.

  383. Drogi Wieśku, przeprasZam, manipulowałem cudzysłowem i wyszrdł galimatias. MA być: wygląda mi na „poprawianie” poprawek i wyrzucanie „poprawionych” poprawek do kosza. Czesław R. 😀

  384. Czesław pisze:
    2011-09-06 o godz. 16:09
    http://www.nawokandzie.ms.gov.pl/felieton-iv/news/155/o-trybunale-i-1-kandydatach

    Powyżej masz s/f…..
    Jak powinny wyglądać wybory sędziów do TK
    A jak było, sam wiesz….

  385. Haszszu
    Dziękuję za wyczerpująca odpowiedż i zalinkowane materiały. Przyznam, że do pytania, które Ci zadałem skloniło mnie określenie „retorsje”, którego użyłeś. To mocne słowo.
    Oczywiście zdaję sobie sobie sprawę, że jednostronne wypowiedzenie umowy międzynarodowej jest ostatecznością i pewnego rodzaju „skandalem” politycznym. No ale moim zdaniem wypowiedzenie umowy narzucającej tak daleko idące światopoglądowe, polityczne konsekwencje przyjęte by było przez społeczność międzynarodową ze zrozumieniem. Tym bardziej, że nasi europejscy partnerzy najczęściej mają takie epizody za sobą.
    Podzielam też Twoje zdanie (cytat z L Millera), że wciąż rządzą Polską wiejscy proboszcze i obecnie nie ma politycznego wsparcia do wywikłania się z tej kosztownej finansowo i politycznie umowy, którą zafundowała nam prawica. Moim zdaniem jedyną przesłanką zmiany mógłby być przełom polityczny zamykający okres dwudziestolecia RP. Nie ukrywam, że liczę na to. Myślę, że zdecydowana, polityczna wola oddzielenia kk od państwa przynioslaby podobne efekty jak w Hiszpanii, gdzie mimo obowiązywania konkordatu, kk cięzko walcząc o byt ogranicza się tylko do wypełniania funkcji religijnych. No ale to śpiew przyszlości, bo jak na razie w Polsce mentalne niewolnictwo, które wpaja ludziom kościół jest na rękę rządzącym. Tak więc nie pozostaje nam nic innego jak strząsnąć ich jakoś z naszych pleców. Mam nadzieję, że zmiany obyczajowe ktore burzliwie zachodzą oraz turbulencje kryzysowe przyśpieszą ten przełom.
    Pozdrawiam

  386. Zmian w kodeksie karnym domaga się rzeszowski senator PiS Kazimierz Jaworski. Twierdzi, że karane powinno być nawoływanie i pochwalanie aborcji
    http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80271,10238242,Senator_PiS__Scigac_tych__ktorzy_nawoluja_do_aborcji.html

    Macica a Polska Racja Stanu……
    Czy korzystając z immunitetu będzie osobiście inseminował niechętne?

  387. O patriotyzmie inaczej….

    „Do Sądu Apelacyjnego w Lublinie, po wyroku Trybunału Konstytucyjnego, wpłynęło już kilkanaście spraw o wznowienie procesów za stan wojenny. W dziewięciu przypadkach sąd już wyraził na to zgodę. – Poprzednie, prawomocne wyroki o przyznaniu odszkodowania i zadośćuczynienia zostały uchylone, a sprawy przekazano do ponownego rozpoznania sądom okręgowym – mówi sędzia Cezary Wójcik, rzecznik Sądu Apelacyjnego w Lublinie. W zdecydowanej większości przypadków byli działacze opozycji wcześniej za internowanie czy pozbawienie wolności wywalczyli po 25 tysięcy złotych, teraz zamierzają się ubiegać o większe kwoty.”
    http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,10240614,Byly_opozycjonista_chce_dwoch_milionow_za_stan_wojenny.html

    Kasa Misiu, kasa…..
    A płacić będziemy solidarnie…..
    Po odzyskaniu niepodległości w 1918 zrzekli się dochodzenia roszczeń za skonfiskowane majątki ówcześni patrioci.
    Styropianowi mają inną mentalność, pazerność chłopska przeważa…..

  388. Antoniusie! Daj spokój z tymi wysokościomierzami. Komisja sama doszła do wniosku, że było tych wysokościomierzy nieco za dużo. To jest nieistotny szczegół. Taka ciekawostka.
    Z różnych informacji wynika, że kapitan Protasiuk wykonywał w pojedynkę i to bardzo precyzyjnie manewr, prawdopodobnie śledząc przebiega za pomocą komputera pokładowego. To ostatnie ja podejrzewam tylko, ale to jest logiczne. Na pewno ja tak bym robił, gdybym miał możliwość w jedno miejsce gromadzić te informacje, które potrzebuję w danej chwili.

    W każdym razie ostatni etap manewru (wyrównanie lotu do poziomego) był wykonany na sygnał dźwiękowy „niebezpieczna wysokość”. Więc wcale nie musiał kapitan śledzić żadnej wysokości.

    Biorąc pod uwagę, że sam pilotował, musiał pilnować kilka parametrów (w tym prędkość zniżenia, prędkość samolotu ) i na dodatek utrzymywał kontakt radiowy z kontrolerem, jest to logiczne. Wysokość za niego pilnował automat ustawiony na 65 metrów, a on się koncentrował na inne rzeczy. Od których nie miał automatu.

  389. Kadry są najważniejsze pisze w tytule pani Janina .
    Przez lata niezliczona ilość zwyciestw drużyn niemieckich w różnych dyscyplinach sportu -w ostatnich minutach (minucie ).
    Dziś w Gdańsku – potwierdzili ,że kończą grę po gwizdku sędziego.

  390. W Krakowie bęcwałów solidarnościowo niepodległościowych przywołano po rozum do głowy i przepędzono pomysł o budowie pomnika łuku tryumfalnego dla szpiega i zdrajcy Kuklińskiego. Gdyby przy okazji także pomyślano o wyniesieniu sarkofagu z Wawelu.

  391. Aktualności

    ***Karabinierzy sprawdzą, czy obraz płacze krwią
    CZY TO CUD? BISKUP CHCE EKSPERTYZY

    Włoskie media podały, że owalny obraz olejny przedstawiający Matkę Bożą z Dzieciątkiem kupiło w połowie sierpnia małżeństwo z miejscowości Licata w prowincji Agrigento na włoskiej wyspie. Małżonkowie zawiesili go nad łóżkiem. Kilka dni później zobaczyli czerwone łzy płynące z oczu na płótno.***

    Taka wiadomość przywitała mnie dziś rano i zakłóciła „moje kręgi”. Gdy dowiedziałem się, że ten cud ma miejsce w prowincji Agrigento na Sycylii, to przypomniałem sobie, że kilkanaście lat temu zwiedzałem świątynię w Syrakuzie, gdzie już od dawna jest podobny obraz. Widać ta prowincja tak ma. Czekam na kolejne obrazy płaczące w związku z jakością naszej kampanii wyborczej. Mogą się pojawiać też we Włoszech, np. w Campanii, tam też jest ładnie. Podobała mi się uwaga internauty, a raczej pytanie: Dlaczego te madonny zawsze płaczą? Dlaczego się nie uśmiechają – choć tajemniczo jak Mona Lisa?
    Rozumiem konsternację biskupa. Ma tylko dwa wyjścia. Mógł uznać cud („miracolo”), ale spowoduje to kłopoty finansowe lub religijne. Nie ma pieniędzy na drugą bazylikę (aktualna jest potężna i bardzo ciekawa architektonicznie – takie duże tipi indiańskie), a powiesić dwie konkurencyjne, być może zwalczające się madonny w jednym kościele? Trochę głupio i ludzie dostaną rozdwojenia jaźni – do której wznieść błagania? Czy wtedy ta druga się nie obrazi i wzorem greckich bogiń będzie bruździła?
    Biskup wybrał metodę naukową – badać DNA i porównać np. z wcześniejszymi cudami.

    Uwaga o konkurencyjnych symbolach religijnych nie jest wcale dowcipem lub kpiną z mojej strony. Od poważnego autorytetu wiem jak bardzo się nienawidzą dwaj patroni kościołów na jednej wyspie – Capri, no i oczywiście parafianie z Capri i Anacapri. Kto nie wierzy, niech przeczyta „Księgę z San Michele” Axela Munthego, który swoją willę (obecnie szwedzkie muzeum) postawił w Anacapri. Gdy sobie przypominam kształt wyspy Capri – dwa płaskowyże na różnych wysokościach – to zaraz pomyślałem o Smoleńsku. Co by było, gdyby we mgle nasi piloci próbowali z nad morza wylądować w Anacapri. Pieprznęliby w pionową skałę między częściami tej wyspy przy złym ustawieniu wysokościomierza barometrycznego.
    Szanowni blogowicze! Widzicie, że mnie się wszystko kojarzy ze Smoleńskiem, jak innym wszystko z d… Maryni.
    Pozdrawiam!

  392. Oceniając kompetencje Fotygi ministerstwem, dyplomaci piszą, że ma ona kłopoty z wewnętrznym zarządzaniem personelem resortu, któremu, jak się wydaje ? zresztą z wzajemnością ? nie ufa. – ?Dość powszechne jest przekonanie, że konsultuje się z prezydentem w najdrobniejszych sprawach. W jednym z niedawnych artykułów prasowych niewymieniany z nazwiska urzędnik mówi o urzędzie Fotygi, że to „czarna dziura”, ponieważ na podjęcie przez nią decyzji trzeba czekać tygodnie”.
    http://swiat.newsweek.pl/co-amerykanie-sadzili-o-fotydze-wikileaks-ujawnia,81754,1,1.html

    Kadry…..
    Fotyga, Waszczykowski, Ziobro, Macierewicz.
    Wikileaks pewnie ma materiały na ocenę również ich „klasy”…..

  393. O tym, że to członkini Rady Polityki Pieniężnej miała być przeciwnikiem ministra finansów Jacka Rostowskiego w debacie przedwyborczej, poinformował w sobotę szef PiS Jarosław Kaczyński. Sama Gilowska się na ten temat nie wypowiadała. Wcześniej jednak deklarowała lojalność wobec prezesa.

    Więcej… http://wyborcza.pl/1,75248,10247632,Gilowska___Debata_wyborcza_nie_wchodzila_w_gre_nigdy_.html#ixzz1XHajymi0

    #

    Pani profesor poszła po rozum do głowy, uwzględniła możliwe skutki swego poparcia dla prezesa i już nie będzie debatowała.
    Ciekawe, co prezes na to, bo on nigdy nie zapomina urazy.
    Ja też jeszcze pamiętam to entuzjastyczne Donald! BRACIE!!!

    Jak ja lubię entuzjastów 😀

  394. Pani profesor poszła po rozum do głowy, uwzględniła możliwe skutki swego poparcia dla prezesa i już nie będzie debatowała.

    A jak Hausner stanął u boku Balcerowicza w debacie – jak najbardziej politycznej – o OFE to wszystko było w porządku.

  395. Chciałem pogratulować redakcji kiedyś świetnego tygodnika Polityka, że udało się dać wyprzedzić w ilości sprzedanych egzemplarzy nawet tygodnikowi Uważam Rze. Hip hip …

css.php