Skrót myślowy - Blog Janiny Paradowskiej Skrót myślowy - Blog Janiny Paradowskiej Skrót myślowy - Blog Janiny Paradowskiej

4.12.2011
niedziela

Atrakcyjny Aleksander

4 grudnia 2011, niedziela,

Miałem kiedyś sen – rozpoczął jedno ze swoich wystąpień na forum SLD Aleksander Kwaśniewski posługując się znaną formułą Martina Luthera Kinga. Kwaśniewskiemu śniło się, że oto do Sojuszu wracają Miller z Oleksym, a także z innymi tuzami lewicy i wspólnie, być może nawet pod wodzą Napieralskiego, idą i zwyciężają.

Nie miałam zdecydowanie snu, ale po prostu telewizyjny obrazek, na którym o przyszłości lewicy czyli SLD radzili właśnie Ojcowie  – założyciele i Matki założycielki. Mają podobno nadzieję na wspólny front, na otwarcie. Napieralskiego na tym obrazku nie było, zapewne był w terenie, by szukać zwolenników. Matki – założycielki i Ojców – założycieli znam od lat, wielu spośród nich szanuję, z wieloma po wielekroć rozwiałam, ale jakoś nie ma we mnie wiary, że oto tchną nowego ducha w organizację, która chyba jednak umiera i próbuje tylko stworzyć jeszcze płaszczyznę do jakiejś rozmowy. Wydaje się, że nawet Leszkowi Millerowi, który z ochotą rzucił się w odnowę też skrzydła opadają. Może wystartuje i wygra, zawsze to lepsze niż na przykład pan poseł Wenderlich czy pani eurodeputowana Senyszyn (jeszcze jedna eurodeputowana zajęta głównie sprawami krajowymi).

Może Miller już wie, że jednak jego czas minął, a inni tej wiedzy jeszcze nie posiedli i ciągle śni im się sen, nawet nie o dawnej potędze, ale choćby o jakimś przyczółku, niechby nawet o Palikocie, z którego nagle zaczęła wyzierać ponoć lewica. Dostrzegł ją nawet Włodzimierz Czarzasty, który jeszcze niedawno stawiał zdecydowanie na Millera, a dziś już śni o Palikocie. Z Palikotem zdecydowanie nie chce natomiast Wojciech Olejniczak.

Palikot jednak śni przede wszystkim o Kwaśniewskim. To niepokonany Aleksander ma być gwarantem przyszłego porozumienia. Palikot z Kwaśniewskim do każdego okrągłego lewicowego stołu usiądzie. Generalnie, gdy trzeba zacząć rozmawiać o przyszłości lewicy niezbędny i niezwykle atrakcyjny staje się niezmiennie Aleksander Kwaśniewski i chociaż on sam uważa siebie bardziej za „dobro ogólnonarodowe” niż za lidera partyjnego najwyraźniej bez niego nic się nie stanie. Wprawdzie i z nim dzieje się różnie, bowiem zrodzona pod jego patronatem koalicja Lewica i Demokraci padła tak szybko jak powstała, ale może drugie wejście do tej samej rzeki będzie lepsze?

Jeśli nadal poruszać się na granicy snu i jawy, to Kwaśniewski jest podobno też gotów. Na co? Przecież nie na to, aby stanąć na czele, ale aby wspierać. Otóż ze wspieraniem różnie bywa i może się okazać, że b. prezydent rzeczywiście jest o wiele bardziej atrakcyjny jako dobro ogólnonarodowe niż partyjny lider. Trudno wyobrazić sobie Kwaśniewskiego jak zdejmuje z Palikotem krzyż w sejmowej sali, czy popiera palenie marihuany. A może moja wyobraźnia jest zbyt uboga?  Wydaje mi się jednak, że na razie dobrze będzie wrócić do realu i niech SLD sobie władze wybierze, Palikot niech swoją partię pozna i określi tę swoją lewicowość, Kwaśniewski niech trwa na niezależnej pozycji, zresztą bliżej mu teraz zdecydowanie do PO niż do lewicy, która musi zmierzać w stronę populistyczno – radykalną, co proponuje Palikot, a z czym Kwaśniewskiemu jest nie do twarzy. Nerwowe przedzjazdowe ruchy niczemu nie służą, do wyborów szmat czasu.

Na razie, 10 grudnia Sojusz testować będzie słowność Napieralskiego – zrezygnuje z funkcji czy nie – oraz Millera, który nie chciał przecież kandydować na szefa partii. Czy już musi? Może musi, ale i tak nic ciekawego na przyszłość się z tego się wyłoni.

***

Rozdyskutowaliście się Państwo na temat wystąpienia Radosława Sikorskiego w Berlinie. Ekler zapytał mnie, co ja o nim sądzę. Otóż wielokrotnie publicznie na ten temat się wypowiadałam. Uważam je za wyjątkowo ważne, główne przesłanie, że sposobem na kłopoty europejskie jest właśnie większa integracja, solidarność aż do federalizacji łącznie (o czym Sikorski mówi bardzo miękko) jest mi bliska. To jest zresztą przesłanie całej polskiej prezydencji i chyba powinniśmy się z nim oswoić. Wiele propozycji dotyczących usprawnienia działania UE popieram, chociaż zdaję sobie sprawę, że na przykład lista europejska do PE jest dziś mrzonką, co nie znaczy, że nie należy szukać sposobu aby Unia stawała się także emocjonalnym projektem obywateli, a nie tylko elit. Waga tego wystąpienia nie zawiera się dla mnie w propozycjach szczegółowych, ale właśnie w determinacji, aby bronić UE przed rozpadem, także w gorzkich przecież słowach skierowanych do Niemiec. Także w tym, że wystąpienie było świetnie napisane, co jeszcze wzmaga wrażenie jakie ono robi, a w takich kwestiach ważne często jest właśnie wrażenie ogólne. Sikorski ten efekt znakomicie wykorzystał. W ogóle bardzo podoba mi się konstrukcja tego wystąpienia poczynając od sceny z dinarem i rozpadem Jugosławii, aż po przywołanie Rzeczpospolitej Obojga Narodów i przyczyn jej upadku.

Nie zgadzam się wiec absolutnie z Nemerem, który uważa, że Sikorski chce tylko zmusić Niemcy, aby drukowały i pozwalały drukować puste pieniądze na zamówienie chciwych bankierów, głównie amerykańskich. Zresztą, kiedy czytałam Państwa komentarze miałam wrażenie, że w tym przemówieniu każdy znajdował coś innego, z czym się zgadzał lub nie i te szczegóły często decydowały o odbiorze całości.  Andrzej na przykład przeprowadził totalną krytykę, a Sikorskiego nazwał Fotygą w spodniach, w czym już zdecydowanie przesadził.

Krzysztof Krowacki celnie to wystąpienie, bardzo pozytywnie, choć krótko zrecenzował, zwracając uwagę, że premier poparł je w całości, a prezydent jakby się ociągał. Wielu spośród Państwa o tym momencie wahania prezydenta pisało. Wydaje mi się, że jednak zwyciężyły tu względy ambicjonalne obu panów. Adamjer pyta wprost – czy prezydent jest zazdrosny? Z pewnością poczuł się dotknięty, chociaż ja nie uważam, aby każde przemówienie należało mu przedstawiać do konsultacji czy akceptacji. Wystarczy przedstawić, co zresztą słusznie zauważa Hanna, tezy. Wydaje mi się, że tezy były przedstawione, ale tekst angielski dotarł do prezydenta późno i nie było czasu na zrobienie przekładu na polski. Wiem jednak, że minister swoje przemówienie w całości konsultował z bardzo wybitnymi osobistościami. Nie bardzo mam ochotę rozważać rolę pana Crawforda, który nadaje wystąpieniom angielski szlif. Zgadzam się z kimś, kto napisał, że nie jest najważniejsze kto tekst stworzył ale kto go wygłosił.

I zgadzam się z Czesławem, że to wystąpienie ma wymiar historyczny, Sikorski zapewne już drugiego takiego nie wygłosi, ale tak to już jest, że trzeba wstrzelić się w miejsce i czas. Tu strzał był znakomity.

Ze spraw innych  to dziękuję Hannie za znakomite określenie: kursko – ziobryści, a mariuszetowi za charakterystykę debaty po przemówieniu ministra, że starano się w niej wykazać, kto jest bardziej na prawo od zdrowego rozsądku.

Waldemar ubolewa, że sprawa Kręciny o wiele bardziej zajmowała media niż wystąpienie Sikorskiego. Myślę, że media jednak dobrze odczytały nastroje, bo zapewne Kręcina kręcił o wiele liczniejszą grupę Polaków niż Sikorski. Inna sprawa czy media mają tylko oddawać nastroje, zwłaszcza, że wyrzucenie Kręciny, jak mi powiedział senator Person, znający się na sporcie, nie ma żadnego znaczenia. Też żałuję, że nie było więcej o autostradzie, zwłaszcza, że warto wreszcie przywrócić ministrowi Grabarczykowi nieco czci, gdyż poniewierano nim ponad miarę, a autostrady i drogi buduje się i to zupełnie nieźle. Żałuję, że nie było w mediach więcej o dobrym wzroście PKB, ale dobre wiadomości nie są, jak wiadomo, ważne, gdyby gdzieś autostrady nie zdążono na czas, a PKB był niższy byłaby jazda na całego. Tak to już jest panie Waldemarze.

A propos autostrad bardzo mnie ubawiły krótkie komentarze Pionia i Lewego (przy okazji nie wiem w czym problem, jeśli idzie o umieszczanie komentarzy. ale na blogu czytam zarówno Lewego jak i Lewego Polaka), po co te autostrady i dlaczego w takich właśnie kierunkach biegną. Oczywiście, aby niemieckie czołgi szybciej nas rozjechały oraz, że zaufanie możemy mieć tylko do Gabonu. Może z tym Gabonem też byłabym powściągliwa, chociaż spostrzeżenie, że nie budujemy autostrad na południe, warte jest zauważenia i rozważenia.

Ewa z Krakowa niepokoi się marszem niepodległości zaplanowanym na 13 grudnia. To pomysł rzeczywiście szalony, ale nie tylko Ewa się boi. Jak słychać boją się nawet parlamentarzyści PiS i chcą umknąć do swoich miejscowości po pozorem, że rocznicę wprowadzenia stanu wojennego będą obchodzić na swoim terenie. Chyba Kaczyński będzie musiał jakąś dyscyplinę wprowadzić. Myślę jednak, że rację ma Paweł Luboiński, iż rzecz cała może spalić na panewce, a demonstrować każdy w końcu może.

Zosieńce mogę poradzić, aby nie zwracała większej uwagi na posła Tomaszewskego z PiS, można wtedy ściszyć radio czy telewizor, bo strasznie nerwowy jakiś , krzyczy i robi się czerwony, co jest mało estetyczne, a Klarze 2010, aby nie skupiała się zbytnio na myślach, niewątpliwie złotych, Bogdana Pęka, który powrócił chyba tym razem w senatory. Wiesiek 59 zacytował nam Herberta „Powrót konsula”, co rzeczywiście można byłoby wpisać Leszkowi Millerowi do sztambucha. Pan Stanisław zaś uraczył nas kolejną zgrabną rymowanką o prezesie Lacie. Dzięki. Wielkie podziękowania Przeciekowi za zacytowanie wiersza, który owo pachole wygłosiło na cześć męża stanu, prezesa Kaczyńskiego w Marcinkowicach (chyba nie mylę nazwy miejscowości). Scena była wzruszająca, mnie bardzo podobał się ten dywan, na którym ustawiono prezesa i notabli, zapewne ktoś z pełnym poświęceniem ogołocił własną izbę, aby prezes nie stał na klepisku. Niestety, dźwięk był słaby, a potem całość gdzieś mi się zawieruszyła w Internecie i nie mogłam jej już odnaleźć. W każdym razie rzecz jest cudownej urody.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 637

Dodaj komentarz »
  1. Dzień dobry Pani Janino.
    Dzisiaj w Puszce Paradowskiej pytała pani kolegów dziennikarzy o wrażenia po losowaniu Euro 2012. Zresztą sporo komentarzy na ten temat pojawiło się w innych programach, bo co by nie mówić, Euro 2012 jest to sprawa narodowa. Każdy materiał w wiadomościach TV, tekst w gazecie, czy na stronach internetowych dotyczący budowy autostrad, opatrzony jest wielkim tytułem że: NIE ZDĄŻYMY NA EURO (jakby po mistrzostwach nie trzeba było jeździć dobrymi drogami). Otóż losowanie rozwiązało te problemy i obawy, czego dziennikarze i komentatorzy do tej pory nie zauważyli. Tak się składa, że w wyniku losowania WSZYSTKIE drużyny, których kibice MASOWO jeżdżą za swoimi piłkarzami, będą grały na Ukrainie. Od lat najwięcej podróżują kibice Holandii, Niemiec, Anglii, Danii i Szwecji. A te reprezentacje wszystkie grają u naszych sąsiadów. Gdyby grupa śmierci (Holandia, Niemcy i Dania) została przydzielona do Polski, moglibyśmy spodziewać się w Gdańsku i w Poznaniu setek tysięcy, a może kilku milionów kibiców z Holandii, Danii i Niemiec. Bo oni naprawdę jeżdżą samochodami za swoimi drużynami (zwłaszcza Holendrzy). A tak, nie ma się co spodziewać że masowo przyjadą do nas kibice Hiszpanii, Włoch, Grecji czy Chorwacji. A jeżeli już, to przylecą samolotami. Żaden normalny Grek, Hiszpan czy Włoch, nie będzie jechał samochodem z Aten, Madrytu czy Neapolu do Gdańska i Warszawy. Jeśli chodzi o reprezentację Polski, to sportowo losowanie było nie najgorsze, ale marketingowo słabe. Grecja, Czechy i Rosja to nie to co Anglia czy Niemcy. A do tego, Rosjanie i Grecy NA PEWNO nie skorzystają z naszej autostrady A2, której nie wybudowali Chińczycy. A Czesi na mecz z Polską do Wrocławia mają rzut beretem. I po co było tyle krzyku?

  2. Spoglądając zza rogu na scenę polityczną wydaje się, że główni gracze są sterowani emocjami swoich zwolenników. Środek jest stabilny, popiera go grupa społeczeństwa, która na zmianach niekoniecznie zyska, natomiast skrzydła łapią wszystkich niezadowolonych z obecnego status quo. Pani wpis dotyczy lewicy, więc skupmy się na tym temacie i spróbujmy ocenić szanse polityczne tej formacji skupionej w parlamencie wokół Ruchu Palikota i SLD. Pierwsza z partii (Ruch Palikota) niesie wielką niewiadomą, jest wyrazem sprzeciwu obywateli wobec stosunków państwo-kościół, które określają ramy ideologiczne wobec takich zjawisk jak aborcja, związki partnerskie, finansowanie religii z budżetu, ustępowanie państwa w każdym konflikcie z klerem (nawet gdy ten bezczelnie oszukuje fiskusa). Ta partia, a właściwie ludzie, którzy oddali na nią swój głos wyraźnie daje do zrozumienia rządowi, że dalej tak nie można, musi nastąpić sanacja, bo jeśli nie, to rządzenie może okazać się utrapieniem.
    Nie rozwijając dalej tematu lewicy RP, wrócę do SLD i właściwie nie wiem co napisać, bo nic mi do głowy nie przychodzi, nawet po włożeniu tam Kwaśniewskiego ze szklaneczką burbona w dłoni. Na lewicy SLD-owskiej już nic nie ma, prócz echa dawnej wielkości, pozostały tylko wspomnienia i kilku sensownych działaczy, którzy jeszcze nie zorientowali się, że to już koniec tego typu lewicy.
    Skrót myślowy ma też swoje konsekwencje, więc dodam tylko, że na prawicowym skrzydle dzieje się mniej więcej to samo, brak tam intelektualnego zacieru do fermentacji myśli politycznej.
    Lewica ma jednak nieznaczną przewagę, bo skupiła się na pracy u podstaw i „przędzie” wokół Krytyki Politycznej. Prawica nie ma nic, kilku głupków stale międlących o tym samym w mediach i ogolonych debili w szalikach i kominiarkach.
    A środek?
    Możemy podyskutować.

  3. Palikot to polityczna Doda. Wielkiemu Aleksandrowi miesza się celebryta z politykiem . Palikot to celebryta , czy SLD ma z nim kooperować ? W jakich sprawach ?

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Jeśli mowa o snach, to ja bym proponował K.Janika na szefga SLD, bo doświadczony i nowy jednocześnie, tzn. jeszcze się ludziom nie opatrzył, nie był szefem.

    A Palikot chyba lepiej by zrobił, gdyby zmierzał w kierunku liberalnym a nie populistycznym.

  6. Pani Redaktor trochę sobie żartuje z „ogólnonarodowego dobra” za jakiego się uważa prezydent Kwaśniewski, ale nie zauważa minusów jakie niesie ze sobą taka funkcja. Osoba intronizowana jako to dobro, stale musi czuwać aby nie palnąć jakiegoś głupstwa, nie może napić się byle gdzie i z byle kim, nie może małżonce wypalić „daj mi święty spokój” gdy ona chce aby skoczył do „biedronki” np. po mąkę czy cukier, a już zaraz po pobudce nie może ziewać i być rozczochrana. Wcale nie lepiej ma żona mająca to dobro w domu przez całą dobę, bo musi stale uważać aby czymś nie urazić, a jeszcze na dodatek pogłaskać na dobranoc. A co do lewicy, to ma Pani w stu procentach rację. Serdecznie pozdrawiam!.

  7. Zosienka pisze:
    Osoba intronizowana jako to dobro, stale musi czuwać aby nie palnąć jakiegoś głupstwa, nie może napić się byle gdzie i z byle kim

    Ano wlasnie picie z piersioweczki w samolocie to nie byle gdzie, a Glodz to tez nie byle kto. Zosienka mi dala duzo do myslenia i ze tak powiem, oswiecila mnie w tym „zakresie”

  8. Nemer pisze: 2011-12-04 o godz. 13:42
    ======= Powtorka z poprzedniej strony ========
    ========== na wszelki wypadek… ==========

    >>>…spotkaliśmy jacht z niemiecką banderą. (…) „torpedo loss”.>>>

    Szanowny Panie Nemer,
    Ja tez mialem – w tym innym zyciu – jachtowe spotkanie z z Niemcami.
    Przechodzilismy Kanal Kilonski. Z naprzeciwka nadchodzil szereg patrolowcow RFNowskich ( czyli wtedy wrogich ). Wiec dla jaj, postanowilismy przeprowadzic experyment. Kopnalem sie do bandery i gdy pierwszy mijal nas, zasalutowalem. Ku naszemu zdumieniu, marynarz kopyrtnal sie spiesznie kurtzgalopkiem do ich bandery i odsalutowal…
    To sie powtorzylo z kazdym nastepnym, a bylo ich w szyku ok.10…
    Zaczelismy dla jaj, a skonczylismy z szacunkiem. Dali nam lekcje…

    Tym bardziej znaczaca lekcja ze dwukrotnie przy innych okazjach salutowalem polskiej jedostce MarWoju, Oba razy zostalem zignorowany.

    Ale nie tylko MarWoj ignoruje. Podczas wojny USA-hiszpanskiej (chyba…?) Joshua Slocum, pierwszy samotny zeglarz, jego lodz ( bo nie jacht…) Spray; 12m dlugosci, napotkal pancernik amerykanski. Wtedy komunikacja odbywaqla sie przez flagi sygnalowe. Pancernik zasygnalizowal Slocuma „Czy zauwazyles w okolicy wrogie jednostki?”
    Slocum odsygnalizowal
    „Nie, ale trzymajmy sie razem w celu wzajemniej ochrony” 🙂

    Pancernik dumnie zignorowal sugestie …

    Pozdrawiam serdecznie, Georges53

    P.S. Szanowny Panie Nemer, ofiaruje Panu te historyjki z przeprosinami. Wnosze ze moimi ostatnimi wpisami sprawilem Panu przykrosci. Nie bylo to moim celem. Przejrzalem moje wpisy do Pana i nie zauwazam niczego personalnie zlosliwego czy obrazliwego. To juz cos… Tym niemniej przykro mi.
    Oczywiscie z moich wyrazonych opinii nie wycofuje sie.

    Do palestynskiego gowniarza z RPG o ktorym pisze Pan Antonius i Pan wroce, jesli Pan pozwoli, bo lezy mi to na watrobie. Juz od roku.

    # Lewy pisze: 2011-12-04 o godz. 09:31
    ===========================
    Pan wyraznie nie pamieta co Pan do mnie pisal. Nie bede Panu cytowal.

    To nie byly zlosliwosci. Sam bywalem i bywam zlosliwy, zwykle – chce wierzyc – ale nie zawsze – w odpowiedzi na atak.
    Niech sie Pan tak latwo nie wykreca, nie bylo „gafy”, czy „male prztyczki”. To bylo grubijanstwo.

    Z Pana wpisow wnosze ze ma Pan nade mna przewage intelektualna; nie musial Pan tego podkreslac, wdeptujac mnie w ziemie.

    >>>Ja Ci juz raz proponowalem fajke pokoju.>>>
    Niech Pan przeczyta co napisal Pan dzien wczesniej przed ta fajeczka…
    Fajeczke zaproponowal mi kiedys wspanialomyslnie Pan @zezem i ja ja przyjalem z wdziecznoscia. Sam zaproponowalem fajeczke dwom innym dyskutantom po starciach…
    Ze wzgledu na w.w. grubijanstwo z Panem nie zapalilbym nie tylko fajeczki, ale nawet garbage disposal.

    Tym niemniej zatrzymuje niniejszym zatrute szczały w Pana kierunku.
    Temat uwazam za zamkniety
    Georges53

    # wiesiek59 pisze: 2011-12-04 o godz. 22:30
    ======================

    >>>Nie słyszałem o majątkach Rakowskiego, Wilczka, Gierka, Jaruzelskiego, powstałych z przyczyny sprawowania władzy.>>>

    Ejze! ja slyszalem…
    A ja pamietam nieslychana i glosna afere korupcyjna za srodkowego Jaruzelskiego. Jaruzelski otoz dal talon na samochod Maly Fiat 126p
    Gierkowi poza kolejka.
    Nie samochod dal; dal talon…
    Nie talon na samochod,; na malego Fiata…
    Pamietam te oburzenie na „czerwonych pajakow”…
    ( Nie bylo mnie juz w Kraju, prosze o potwierdzenie jesli ktos pamieta…)

    Inny przyklad…
    Za pierwszej Solidarnosci, lista bezczelnych naduzyc Wladzy byla kolportowana i szeroko dyskutowana w mojej Firmie.
    Ja ja publicznie wysmialem, co przy powszechnym entuzjazmie nie bylo latwe.
    Wysmialem ja, bo jeden punkt byl o TV Szczepanskim. Ktory zbudowal sobie, okazalo sie, z krwawicy narodu, jacht luksusowy; ze zlotymi klamkami, stajniami na rumaki i garazami na Ferrari, oraz czarnymi odaliskami tanczacymi nago Maciejowi do obiadu…
    Jacht ten nazywal sie „Pogoria”.
    Ja akurat na jachtach sie znalem i wiedzialem ze tam sa spartanskie warunki dla ok. 30 zeglarzy.
    Zakrzyczano mnie, bo przeciez na codzien mozna – dla zmylenia przeciwnika – wozic 30 zeglarzy, a na specjalne zadanie Krwawego Macieja na niedziele zainstalowac te zlote klamki i gole odaliski…

    Moj argument byl „Panie, pan jezdzisz codziennie wartburgiem… Co panu zabrania na niedziele odkrecic pare srubek, zmienic nadwozie, i na jazde do kosciola ma pan Mercedesa…?”
    Niestety, nie przekonalem nikogo…

    Ehhh, te wspomnienia z niewinnego dziecinstwa…
    Przytaczam w szczegolach bo to owczesne zaczadzenie mozgow… przechodzi pojecie… trzeba zachowac dla potomnosci.
    To byl dla mnie pierwszy wczesny sygnal ze z tymi naszymi patriotami cos nie tak…
    Pozdrawiam wszystkich rewolucjonistow Solidarnosci. Georges53.

  9. @Georges53

    Jest mi naprawde przykro, ze tak bierzesz do serca moje wypowiedzi. Nie wierze w Twoje pokorne stwierdzenia, ze jestes mniej inteligentny. Nie ma sensu pisac takie rzeczy, bo jestes inteligentny, tylko niesmialy i troche zakompleksialy. Dalej pisze do Ciebie per ty, a Ty z uporem mnie panujesz.
    Jezeli wogole zechcesz jeszcze mi odpowiedziec, to prosze Cie traktuj mnie tu na blogu jak ja Ciebi i nie pisz do mnie „pan”
    Boje sie, zebys znow sie smiertelnie na mnie nie obrazisz, ale rozsmieeszyly mnie Twoje „szczaly”. Ja rozumiem , ze to w pospiechu, ale wyszlo zabawnie
    Pozdrawiam
    LEWY

  10. Pamiętam jak Bartosz Węglarczyk w jakimś teleturnieju na pytanie o imię Bohuna (nudne, teleturniejowe) odpowiedział: na pewno nie Jurko, Jurka odrzucamy w pierwszym szeregu, a teraz się zastanówmy…
    Oglądam Puszkę. Dyrektor Wróbel zaznacza: na pewno nie Czesi. Czesi nie wylosowali Wrocławia. Czesi jadą na Ukrainę.
    Co jest z tymi intelektualnymi mocarzami? Żadnych wątpliwości? Nigdy?
    Swoją drogą nie pierwszy raz zastanawiam się, jakim wychowawcą jest dyrektor. Uczyłby dzieci wierszyków na cześć Jarosława I Zbawcy?

  11. Nareszcie, ale czy z konsekwencjami?
    Tak jak przekonywałem media okazało się super nieobiektywne w przedstawianiu partii i ich liderów w kampanii wyborczej.
    Okazało się na podstawie ogłoszonych wyników monitoringu, że najwięcej (prawie wszystkie) ocen pozytywnych i najwięcej czasu w mediach uzyskali miłościwie nam panujący Tusk i jego partia. Natomiast na antypodach tych wyników znaleźli się Napieralski (prawie zawsze oceny negatywne) i SLD.
    Oceniając te wyniki stwierdzam, że cudem – przy tak zmasowanym ataku inspirowanych przez rządzących polityków mediów – jest to, że SLD dostało się do parlamentu.
    Olbrzymia wrzawa polityczna po „niedemokratycznych” – brak w mediach partii opozycyjnych a jeśli to z ocenami negatywnymi – w porównaniu z Polską jest przejawem hiperhipokryzji.
    Lemingi między innymi z blogów wierzące w każde słowo komentatorów i na ich podstawie ? a nie w wyniku wiedzy z innych źródeł ? zdecydowały.
    Czy zada sobie ktoś w końcu pytanie jaki jest wpływ nieuczciwego dziennikarstwa na wyniki wyborcze?

  12. P.S.
    Oczywiście chodzi mi o „niedomokratyczne” wybory w Rosji.

  13. Są jakieś granice tolerancji na głupotę. Wszelkie granice przekracza p. Pęk. Należy go ignorować, nie zapraszać do TV. Niech przemawia wyłącznie do swoich wyborców / ilu ich było ? / żeby zobaczyli jakiego mocarza myśli i kultury wybrali. Oglądanie Pęka powinno być zakazane, naraża bowiem jak w Kodeksie Karnym ” na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia” / zawał, wylew /. Pęk jest niewątpliwie ” mądry inaczej”.

  14. karwoj8, 10.58. A komunistom w Rosji znacznie przybyło. Tam nie ma tak zmasowanej propagandowej histerii przeciwko lewicy, organizowanej przez rząd i to co nazywają szyderczo wolnymi mediami.

  15. Przerywam chwilowo embargo zeby sprostowac…

    >>>…rozsmieeszyly mnie Twoje ?szczaly?. Ja rozumiem , ze to w pospiechu, ale wyszlo zabawnie…>>>

    Nie „szczaly” a „szczały”…
    Nie wyszlo zabawnie, tylko tak mialo byc.
    Nawet zadalem sobie specjalnie trud zeby ‚cut and paste’ „ł”…

    Potwierdza to moja teze sprzed 6mies. ze nasze poczucia humoru sa niekompatybilne.

  16. @Cezar
    Masz racje , ale tylko czesciowa. Nie zauwazyles, ze senator Pek zapuscil sobie wasy i przypomina Pilsudskiego. Podobne wasy zapuscil sobie niegdys nieboszczyk Putra i tez bywal w studio tv agresywny.
    Ale taki byl przeciez Dziadek, kiedy rozganial parlament i wrzeszcal do poslow, ze „wam uczyc kury szczac”
    Potega Senatora Peka , podobnie jak u biblijnego Samsona, calkiem zalezy od owlosienia. Gdyby mu te wasy jakas Dalila zgolila, to senator Pek stalby sie takim malutkim Peczkiem

  17. Witając Panią Redaktor i przyjaciół z forum zapytam wprost. Czego właściwie chce część polityków nazywanych lewicą. Z szumu informacyjnego niestety nie bardzo mogę się zorientować. W zasadzie zapamiętałam tylko dwie tezy, prawo do aborcji (SLD), prawo do używek (Palikot). Trzecia, wspólna teza – związki partnerskie.

  18. Jeszcze wracajac do senatora Peka.
    Zastaniawia mnie jak on z taka owlosiona paszcza je np. rosol z makaronem.

  19. Jedyną siłą na lewicy jest SLD choć tak się wielu nie podoba. Palikot skupił antyklerykałów i chwała za to że ktoś rzuca niewygodne pytania. To zadziała ale nie szybko i niekoniecznie zostanie dokończone przez Palikota. SLD jest partią centrowo-lewicową i taki styl był budowany przez Kwaśniewskiego i Millera.
    Nie ma się co ścigać na radykalizmy. Dość liberalny program gospodarczy z wrażliwością społeczną, silna opcja proeuropejska, docenianie ludzi i ich działania w otoczeniu – wolontariaty. Część z tych haseł przejął PIS, częśc PO ale tam są jakieś udawane i nieautentyczne.

  20. Lewy,

    „Wam kury szczać prowadzić, a nie politykę robić.”

    To można sobie jakoś wyobrazić, ale to co Ty zacytowałeś… 🙄

    Marszałek był twardym zawodnikiem:
    „Czego krzyczysz, co noga? Tamtemu głowę urwało i nie krzyczy.”

  21. Gajowy

    Ja tak a vista. W koncu czy nie moge sobie pozwolic na pewne odstepstwa od kanonu. Ale Ty to masz pamiec, kurcze

  22. Lewy,

    gdybyś się lepiej przyjrzał, to bez trudu zauważyłbyś, że w gęstwej szczecinie ciemnej brody dają się zauważyć jasne pasemka włoskiej porawy narodowej.

  23. Pani Redaktor,

    po przeczytaniu Pani wpisu nie znajduję w sobie siły żeby się przeciwstawić sile argumentacji w nim zawartej.
    Przed wyborami na blogu Kuczyńskiego sam sugerowałem żeby to lewica weszła klinem między dwie formacje prawicowe, które wygenerowały konflikt personalny szkodzący Polsce.
    Jednak wyszło na to, ze tzw. element ludzki spod znaku lewicy jest kompletnie wypalony, a więc zbyteczny.
    Czy nie uważa Pani, że do wszystkich formacji politycznych idzie młodzież
    o niskim morale i w dodatku nastawiona na wykorzystanie swojego uczestnictwa w partii wyłącznie dla poprawy swojej sytuacji materialnej (do SLD tego zdemoralizowanego, o niższym IQ, asortymentu idzie więcej).
    Gdyby, dla jasności wywodu, ukazać zjawisko rywalizacji partyjnej/politycznej ze zmaganiami sportowców, to każdy zauważy, że bez ducha walki, przy podobnej klasie zawodników, sportowieć bez chęci dominacji, może jedynie podawać piłki tenisowe swoim wybitnym kolegom na korcie podczas meczu.

    SLD podmyła pycha w czasie sprawowania władzy. Gdyby paria Kwaśniewskiego przy pierwszym przejęciu władzy, a Millera na początku 2001 r. zrobiły referenda ustrojowe, to jaki byłby ich rezultat?

    Partia lewicowa nie powinna wprowadzać tak głębokich liberalnych rozwiązań jakie wprowadził rząd Leszka Millera.
    Lubił on także pokazywać się z polskimi olgarchami, a co z tego wyszło nie potrzeba już chyba przypominać.
    Jakoś mało się pisze, że degenerację polskiego życia politycznego w większym stopniu niż Rywin, zademonstrował Michnik ze swoim dworem (ma on teraz cięzkie życie i systematyczny zjazd w dół).

    Z jego też inicjatywy lewica została rozbita przez Prezydenta wszystkich Polaków.

    Teraz pozostaje groźny problem przepoczwarzenia się Platformy w partię władzy typu latynoskiego, jak np partia instytucjonalna w Meksyku, która swoimi osiągnięciami wyraźnie przebija (na razie) polskie osiągnięcia.
    Jednak lider Platformy ciągle pracuje, więc Polacy nie powinni tracic nadziei.

  24. Pęk, Pęczak…..
    Właśnie upadł akt oskarżenia przeciwko Dochnalowi.
    Okazuje się, że między innymi mógł dysponować kapitałem spółki w 100% będącej jego własnością, co było jednym z koronnych dowodów na złamanie przez niego prawa…….

    Prokuratorzy nie rozróżniają jeszcze płatnego lobbingu od korupcji, a wynagrodzenia od łapówki.
    Sprawa Czempińskiego skończy się podobnie.

  25. Czekam na te Pani wpisy zawsze. Choć nie zawsze się zgadzam, to czytam z uwagą i zaciekawieniem:)

  26. @georges53 pisze:
    2011-12-05 o godz. 10:23

    Szanowny Żorzu!

    Wszystko mi sie podoba i z wszystkim się zgadzam. Mam tylko jedną uwagę. Trzeba być bardzo mocno napełnionym jadem, aby w jakimkolwiek kierunku wysłać zatrute „szczaly”. Kobra „pluje” jadem, ale nie słyszałem o Twojej „niskozaworowej” metodzie!

  27. PS
    Wyjatkowo zacząłem czytanie komentarzy od początku (tak postępuję po nowym wpisie) i nie zauważyłem, że „szczaly” już skomentowano.
    Pozdrawiam!

  28. Nasza szanowna Gospodyni, postanowiła zkończyć, dość szybko, dyskusję na temat wystąpienia Sikorskiego i integracji europejskie … a szkoda bo była ciekawa i i interesująco się rozwijała. Jest jak jest, ‚ordnung’ musi być, dyskutujemy o Kwaśniewskim i losach lewicy. Wydaje mi się, że przewidywanie rozwoju sytuacji na lewicy obecnie jest trochę przedwczesne. Informacje, które znajduję w mediach są mało wiarygodne, gdyż wprost ‚zioną’, albo niezbyt skrzętnie skrywana niechęcią, albo czuć jakieś dziwne inspiracje osób i różnych ‚koterii’ grających o wpływy. Dlatego też daruję sobie odgrywanie wróżki i wróżenie z fusów. Słuszna jest uwaga;
    cyt.
    ‚Wydaje mi się jednak, że na razie dobrze będzie wrócić do realu i niech SLD sobie władze wybierze, Palikot niech swoją partię pozna i określi tę swoją lewicowość’
    A więc, poczekamy zobaczymy i dopiero wówczas będzie można pokusić sie o jakieś prognozy.
    Aleksander Kwaśniewski, ‚mój prezydent mojego kraju’, ileż już na jego temat sie nagadałem i napisałem, chwaliłem i krytykowałem, czynnie wspierałem jego kampanie, i czynnie, regularnie, na tzw. ‚śniadaniach prezydenckich’, demonstrowałem pod pałacem prezydenckim przeciwko decyzji o interwencji na Bałkanach i udziale w kondotierce irackiej. Mimo, że Kwaśniewski ma znakomitą zdolnośc przekonywania, co jest rzeczą bardzo cenną dla polityka, to w tych sprawach mnie nie przekonał. Myślę, że Aleksander Kwaśniewski równie dobrze jak sprawował swój urząd też równie dobrze odnalazł sie na prezydenckiej emeryturze. Obecnie w zasadzie to ‚ może być i pachnieć’ i pełnić rolę mentora. Jeżeli tą formułę ‚bycia’ byłego prezydenta ktoś nazwa ‚dobrem narodowym’ to niech nazywa … ja nie będę. Jest oczywiste, normalne i racjonalne aby Kwaśniewski był dla lewicy mentorem i potronem, choćby z racji drogi życiowej, to jednak odgrywanie takiej roli w stosunku do innych ugrupowań politycznych nie byłoby ani normalne, ani oczywiste, ani racjonalne, nie mówiąc już o tym, że w jakimś stopniu negowałoby jego polityczną i życiową drogę. Rzecz jasna, że okazjonalnie i wybranych sprawach może wesprzeć działania innych sił politycznych, szczególnie w sprawach zagranicznych i takich które służą wszystkim i nawet tym działaniom patronować. Stąd i dlatego też nie przekonuje mnie stwierdzenie;
    cyt.
    ‚Kwaśniewski niech trwa na niezależnej pozycji, zresztą bliżej mu teraz zdecydowanie do PO niż do lewicy’
    Jakie przesłanki to uzasadniają? … a jeszcze lepiej do jakiego ‚skrzydełka’ czy innej ‚plebani’ w Platformie bliżej, a do jakiej dalej? Sądzę, że teza zbyt daleko idąca.
    Pozostaje Palikot i ‚partia jego nawiska’ … ale to wymaga odrębnego omówienia, a więc o tym ‚strasznym człowieku’, dla niektórych, później.

  29. Szanowna Pani Redaktor,

    przepraszam, że powrócę do Pani komentarza dot. poprzedniego felietonu ale nie mogę się powstrzymać.

    Pisze Pani: – „W ogóle bardzo podoba mi się konstrukcja tego wystąpienia poczynając od sceny z dinarem i rozpadem Jugosławii”

    Jestem Pani niezmiernie wdzięczny, że otworzyła mi Pani oczy na kwestię Jugosławii. Do tej pory w naiwności swojej myślałem, że na iskrę słoweńską, to Hans Dietrich G. (za przerproszeniem) wylał bańkę z benzyną, po czym natychmiast łapy umył, żeby mu paliwem nie śmierdziały w ten sposób, że po uznaniu Chorwacji, chyba nawet krócej niż w 48 godz. od deklaracji niepodległościowej gen. dra Franjo T., prawie natychmiast podał się do dymisji i zniknął „jak sen jaki złoty”.

    A tu się okazuje, że to dewaluowanie dinara jest przyczyną zmienienia się tubylców z Jugosłowian w ustaszy, czetników i mudżahedinów, rezultatem czego było dziesiątki tysięcy trupów i zburzonych domów, setki tysięcy uchodźców w centrum Europy!

    No to już sam miód na serca polityków niemieckich, w tym też Angeli Merkel. Radek wie co robi, bo przecież dzień bez wazeliny podobno zmarnowany jest.

    Polecam Pani spacer nad Adriatykiem w Dalmacji, gdzie co chwilę natnie się Pani na takie roznegliżowane starsze Panie dyżurne, które nawet „przy dziecku tylko po niemiecku” informować będą, że wprawdzie „płota” ani tabliczki nie ma ale teren jest prywatny i proszę sobie „gdzie indziej”.

    W ogóle, to nikt nic nie knuł i tylko taki oszołom i zwolennik teorii spiskowej jak Nemer mógł inaczej postrzegać tę kwestię niż Radek, który trafnie zwerbalizował też Pani pogląd.
    Nic tylko posłużyć się reklamą neostrady z Tepsy i powiedzieć sobie „kij mi w oko” za takie moje widzenie jak do tej pory.

    Pisze Pani dalej: „Nie bardzo mam ochotę rozważać rolę pana Crawforda, który nadaje wystąpieniom angielski szlif. Zgadzam się z kimś, kto napisał, że nie jest najważniejsze kto tekst stworzył ale kto go wygłosił?.

    No i też doszedłem do wniosku, że co racja to racja, bo przecież Crawford na emeryturze jest, więc może sobie za korektora czy korektorkę robić. Ważne kto „wydawcą” jest i korektora zatrudnia. Przecież każdy, kto coś wydawał to wie. Ale co by nie było, to nie słyszałem, by korektorzy ghostwriter’ami bywali.

    Ale co tam, składam niniejszym aplikację, by do swojego grona przyjęli mnie Pani fajni Goście, którzy deklarują pośrednio, że też z oczami coś mają, jak Zezem, Zezowaty czy Śleper licząc, że może łaskawie mnie z „kijem w oku” przyjmą.

    Serdecznie Panią Redaktor pozdrawiam, Nemer

  30. # Antonius pisze: 2011-12-05 o godz. 14:25
    ============================

    >>>Szanowny Żorzu! (…) Trzeba być bardzo mocno napełnionym jadem, aby w jakimkolwiek kierunku wysłać zatrute ?szczaly?.>>>

    Szanowny Panie Antonius,

    Jesli Pan sobie zakpiwa z mego ortograficznego bledu, to powtarzam;
    To nie blad ( patrz 11:45 )
    A jesli to kontr-humor na moj humor to… Ha, ha… 😉

    Taki moj marny humor ale innego nie mam; glowizna blogowa dobrze wie ze nie jest on najwyzszego lotu, niestety, niestety…
    Pozdrawiam i do uslyszenia. Georges53.

    P.S. Jesli mozna prosic… prosze mnie nie nazywac Zorzem…

  31. No i trudno Georges53 mi nie wybaczy, nalozyl na mnie jak Napoleon na Anglie embargo. Ja jednak licze na to,ze Georges sie w koncu zlituja nade mna, rozchmurzy i poda lape.
    Lewy

  32. Wydaje mi się, że jakie zaplecze, taka lewica. Polacy nie są w swej znakomitej większości nastawieni lewicowo, są umiarkowanie konserwatywni, o ile nie konserwatywni w sposób bardziej zdecydowany. W tej sytuacji każda próba odbudowy lewicy skazana jest na porażkę, zaś kręcenie karuzelą kadrową na szczytach w niczym nie zmienia tragicznego stanu fundamentu społecznego lewicy. To w sumie smutne, że taką wagę wciąż przykłada się do matuzalemów lewicy, nazwijmy ich jak chcemy: ojcowie, matki, słonie (na wzór lewicy francuskiej) lub teściowe. Osobiście najbardziej jestem przyzwyczajony do tego ostatniego terminu, który moim zdaniem najlepiej oddaje złożone relacje emocjonalne i osobiste pomiędzy zasłużonymi działaczami z wierchuszki i młodym narybkiem, który i tak kiedyś będzie musiał przejąć ster lewicy. Napieralski i Olejniczak tym narybkiem nie są, do grona teściowych też nie należą. Obaj panowie źle wybrali moment swego debiutu na scenie politycznej stając się przez to postaciami tragicznymi obecnej lewicy. Być może Napieralski i Olejniczak w ogóle nie nadają się na tę scenę ? A więc kto inny poza teściowymi ?

    Teraz dopiero widać jak wielką tragedią dla lewicy była katastrofa smoleńska. Tak, mam na myśli śmierć Szmajdzińskiego. Cóż, można powiedzieć, że to los tak chciał, ale mimo to uznać należy, że z lewicą polską obszedł się on wyjątkowo okrutnie.

    Pozdrawiam

  33. Kwaśniewski jako ostatnia szansa lewicy? Jakoś mi nie pasi. Celebrytom już się nie chce. Wystarczy popatrzeć na dystyngowanego trzeciego tenora PO, który na prezydenta – przez aparycję – nadaje się jak mało kto: wysoki, dystyngowany, biegły w językach, w służbach był, inteligentny, wygadany – a wyniki wyborcze całkiem do bani, jak u prezydenta Wałęsy. Po prostu ich czas przeminął. Myślę, że Kwaśniewski to doskonale czuje. Czas SLD już przeminął. Nastaje zupełnie inna epoka.

  34. georges53 pisze: 
    2011-12-05 o godz. 10:23
    „Wnosze ze moimi ostatnimi wpisami sprawilem Panu przykrosci. Nie bylo to moim celem. Przejrzalem moje wpisy do Pana i nie zauwazam niczego personalnie zlosliwego czy obrazliwego. To juz cos? Tym niemniej przykro mi.”

    Szanowny Panie Georges’ie53,

    no co Pan?, wręcz przeciwnie, zadowolony jestem, że udało nam się swoje stanowiska przedstawić bez agresji. A gdyby się z naszej strony jakieś złośliwości pojawiły teraz czy kiedykolwiek w przyszłości, to ja uprzedzam, że mam dość grubą skórę i dlatego czasami niechcący sam dotknę kogoś mocniej niż zamierzałem.

    Żeby Panu powazelinować nieco, to powiem tylko tyle, że gdyby ten Świat składał się w większej części takich osobników jak Pan czy np. Teresa Stachurska a nie jak ja, to byłby pewnie mniej parszywy niż jest. Mnie, widać to z teorii Darwina, jest może bliżej do małpy choć nie mam ani jednego włoska na klacie. A może od innych małp pochodzimy?

    Pozdrawiam dziękując za fajną i pouczającą historię wodniacką, Nemer

  35. …a ja nadal uważam, że polska racja stanu wymaga zachowania równowagi w stosunkach z UE (Niemcami i spółką) i z Rosją – może z lekkim (nie przesadnym) nachyleniem w kierunku unii.

  36. GajowyM. pisze: 2011-12-05 o godz. 12:22
    ==========================

    >>>Marszałek był twardym zawodnikiem:
    ?Czego krzyczysz, co noga? Tamtemu głowę urwało i nie krzyczy.?
    >>>
    Oh, czasami piekne perelki udaje sie przeczytac na blogu…
    Dzieki!

  37. georges53 pisze:
    2011-12-05 o godz. 11:45
    >>>?rozsmieeszyly mnie Twoje „szczaly”. Ja rozumiem , ze to w pospiechu, ale wyszlo zabawnie?>>>
    Nie „szczaly” a „szczały”?

    Proszę się nie przejmować. Nie wszyscy zawsze muszą swing czuć. Ponieważ własnie wpłynął tu zza wody niejaki Jacobsky, to przypomniało mi się jak gdzieś rok czy dwa lata temu chyba, na wszystkich blogach Polityki robił wtręty na temat „Puszki Pandora” ale – jeśli dobrze pamiętam – to chyba nie znalazł frajera by ten pojemnik „kupił”.

    A pamięta Pan „Znaczy kapitana” Borchardta?
    Kpt. Mamert Stankiewicz jakoś tak zwrócił sie do swoich kadetów podczas wykładu – „A teraz napiszemy na papieru”. Usłyszał uwagę -„Panie kapitanie, mówi się >>na papierze<<".
    Na co kapitan – "Papieżu jest w Rzymie, mnie nie nabierzecie".

    Pozdrawiam, Nemer

  38. Nemer, 14.51. Zachęcam do przeczytania ważnego dzieła profesora Marka Waldenberga pt. „Rozbicie Jugosławii”. Książka niestety jest trudna do zdobycia. Pani Redaktor powinna znać profesora i ułatwić jej pozyskanie. Same rewelacje, bardzo niewygodne dla dzisiejszych zakłamanych eltit.

  39. …z jednej strony dobrze, że to właśnie Sikorski mówi o pogłębieniu integracji w ramach unii – z drugiej jednak: z odstępowaniem własnej suwerenności państwowej nie wolno być lekkoduchem i dać się porwać euroentuzjazmowi, a Polacy niestety mają gorące głowy! – najpierw oddadzą wszystko a potem się obudzą, gdy inni będą realizować swoje interesy narodowe i pokazywać nam : na to się zgodziliście !

  40. @Nemer
    Fajny z Ciebie facet. Nie zawsze zgadzam sie z Toba, ale ujales mnie kiedys, jak przeprosiles chyba Parkera za uzycie zbyt mocnych slow. Szanuje ludzi, ktorzy popelniaja bledy, jak kazdy czlowiek, ale sie do nich przyznaja , a nie ida w zaparte.
    Najwspanialszy byl redaktor Rzeszot – pamietasz ? Kiedy transmitujac ze studia w Warszawie mecz Bajern -Dynamo Kijow i ogladajac przebieg meczu na czarno-bialym ekranie, Blochina nazywal Mullerem, a Beckenbauera Szewczenko. Rzeszota zmylily koszulki, poniewaz radzieccy pilkarze grali w ciemnych, a Bawarczycy w jasnych, co oczywiscie bylo niezgodne z owczesna polityka, ze zlo , czyli czarne przychodzi z Zachodu, a biale dobro emanuje ze Wschodu.
    Po 15 minutach redaktor zamilkl, i wreszcie wyjakal: Errare humanum est.
    Redaktor nie tylko walnal sie w piers, ale powiedzial to po lacinie.

  41. Przeciek pisze:
    2011-12-05 o godz. 15:46
    ‚Nemer, 14.51. Zachęcam do przeczytania ważnego dzieła profesora Marka Waldenberga pt. „Rozbicie Jugosławii”. Książka niestety jest trudna do zdobycia.”

    Szanowny Przecieku,
    dziękuję ale wiem, szukam jej od dawna bezskutecznie. Nie tylko ja zresztą z gości na blogach Polityki. Z tego co wiem, to szuka jej i Wodnik i Jasny Gwint. Zapłaciłbym za nią każde pieniądze.
    Pozdrawiam, Nemer

  42. Poseł Hofman stwierdził dziś, że pod rządami PO Polska stanie się rezerwatem.
    Od siebie mogę dodać, że pod rządami PiS stalibyśmy się skansenem, czy bantustanem…….
    Co jest lepsze?
    MOIM ZDANIEM EUROPA!!!!

  43. P.P. Przeciek 15:46 i Nemer 14:51…
    … oraz Red. Paradowska, do jasnej Anielki…
    =============================
    Polecam, zanim zdobedziemy ksiazke…
    „Co Sie Zdarzylo W Srebrenicy?”
    http://wolnemedia.net/historia/co-sie-zdarzylo-w-srebrenicy/

    Panie Nemer,
    Pan wielokrotnie wspominal o tym, ale nie pamietam zeby ktos sie zainteresowal…
    Oficjalna wersja ciagle obowiazuje.
    Moze Red. Paradowska sie zainteresuje w koncu i napisze…?
    P.S. Pamietam oczywiscie Borchardta, jakzeby nie… ciekawi mnie co tez dzisiaj czytaja 12-letni gowniarze…?
    Pozdrawiam obu Panow, Georges53

  44. A co do polskiej Lewicy…….
    Czy ona istnieje w wymiarze realnym?
    Obawiam się że poza aparatem i majątkiem, niewiele z niej pozostało.
    W moich oczach przekreśliło ją występowanie w imieniu BCC……

    Chichotem historii jest to, że Lewica musiała wdrażać reformy prorynkowe, ograniczać prawa pracownicze, socjalne.
    Ale, była odpowiedzialna i patriotyczna, ponadprzeciętnie fachowa.
    Co z niej zostało teraz?
    Marsz w dół rozpoczął się od schizm, Borowskiego, Bugaja, rozwiązania LiD.
    Korytko i personalne aspiracje wykończyły już niejedną partię…..
    A partie kanapowe nie mają dotacji….

  45. Panie Georges’ie,
    coś tam coś tam wiedziałem, by wysnuć wniosek, że nic się nie dzieje bez przyczyny ale bardziej z autopsji i relacji kolegów. Artykuł ten w zasadzie potwierdza to co u mnie zawsze tkwiło jak zadra gdy tylko mówiono o zbrodniach Serbów a o innych nie za bardzo, bo poprawność i zapotrzebowanie polityczne było inne. Dzięki, mimo wrodzonego lenistwa, poklikam i schowam sobie link do archiwum.
    Pozdrawiam, Nemer

    PS. Myśli Pan, że coś czytają? – jest Pan w błędzie? Mam wnuka gimnazjalistę, tylko „komp”, gry, koleżanki a telewizja to jakieś „Matrixy” i tego typu beznadziejne g…a. A wnuczka, to „Saga o ludziach lodu” np, czy jakiś Harry Potter, chciałem się przez to przebić ale „wymiękłem”.
    Przerażające.

  46. Pani Janino,
    jest Pani dla mnie „reperem” w dziedzinie komentarzy politycznych, czyli punktem odniesienia „stabilizowanym trwale” jak podaja definicje tego ważnego znaku geodezyjnego. Jest Pani Mistrzem. Następców nie widac. Dziękuję za wszystkie Pani komentarze. Teraz zaczęłam Pani książkę 🙂 Dziękuje że Pani jest 🙂
    Pozdrawiam serdecznie.
    e.

    p.s. małe pytanko na koniec – kto ocenzurował wieczorną powtórkę Puszki Paradowskiej? Chodzi o wypowiedz pana Wróbla dot. obciachu. Bardzo mnie to zaskoczyło, bo wypowiedz nie była za ostra, ostrzejsze pojawiaja się w mediach (jak ta dzisiejsza pana Hoffmana o indianach). Kto i dlaczego to wyciął z Pani Puszki?? Hmmm…

  47. georges53 pisze:
    2011-12-05 o godz. 16:27

    Ciekawe…….
    Ale, ileż to razy przywódcy poświęcali swoich ludzi aby uzyskać cele strategiczne? A że poświęcono cywilów?
    Jedynie 5 000, osiągając zamierzony skutek- ingerencję ONZ i NATO.
    Czyli, dobra kalkulacja- tak postępuje mąż stanu i wybitny strateg.
    Nasi dyletanci poświęcili 200 000 ludzi i miasto, nie osiągając nic……

    Wszak cel uświęca środki…….

  48. LEWY pisze:
    2011-12-05 o godz. 15:55
    „@Nemer. Fajny z Ciebie facet.”

    Szanowny Lewy,
    witam w gronie sympatyków! – bo łasy jestem na pochlebstwa niemożebnie. Już Cię lubię, kruca bomba. Nemer

  49. SLD gruntu nie ma.
    Wielkoprzemysłowa klasa robotnicza pilnuje swoich przywilejów w KGHM i korporacjach węglowych.
    Pozostali na czarno (nie licząc Mittala) robią w szarej strefie.Pracujące chłopstwo już nie pracuje dojąc UE zapewniającą 60% dochodów.Resztę się dorabia na saksach.Świniaka,jaj i mleka swojskiego
    nigdy nie zbraknie.Tajemnicza „inteligencja pracująca” (dziadek nie mógł się z tym pogodzic z tym terminem),w części reprezentującej tzw
    inteligencję praktyczną,z zawodem i rozumieniem epoki,przędzie swoje biznesy.Gro w budżetówce wisząca u pańskiej klamki.Resztki na podrzędnych
    korporacyjnych.Młódż ideowo indyferrentna.Szmal a potem się zobaczy.Całkiem słusznie.
    Do kogo więc SLD może więc robic słodkie oczy lewicowe ?,co ma do zaoferowania ?, kapitał doświadczenia w prywatyzacji i służeniu KK ?, słusznośc poglądów europejskich? i co jeszcze ?.
    Było minęło.Palikot kapitał obyczajowy (mało i nieśmiało używany) zabrał.Forsa za Rozbrat się rozchodzi.Pora sztandar wyprowadzic.Do Palikota.

  50. ludzie roboty nie mają, firmy przez urzędasów upadają -a tu się stara baba nad Aleksandrem głowi.
    wstyd-obciach-tandeta i oderwanie od rzeczywistości

  51. http://www.tvn24.pl/-1,1726819,0,1,w-polsce-nie-mamy-suszy–wszystko-jest-w-normie,wiadomosc.html

    ‚W Polsce nie ma suszy, a do nadchodzącej zimy jesteśmy lepiej przygotowani niż przed rokiem – zapewniał Donald Tusk po posiedzeniu rządowego zespołu zarządzania kryzysowego. – Nie spodziewamy się radykalnych zjawisk pogodowych, nie ma powodu do niepokoju – zapewniał. Premier był też pytany o śnieg na święta. Jak powiedział, ma obietnicę, że „trochę go będzie”. – Tyle mogę powiedzieć, ale nie biorę za to odpowiedzialności politycznej – zastrzegł.’

    No tak, chyba Halicki miał racje mówiąc, że ‚Tusk jest Możeszem’ a zapewnienie o śniegu na święta niewatpliwie utwierdza mnie w przekonaniu o kontakcie Premiera z samym Panem Bogiem.
    Rozczuliłem się nad nędzą swego bezbożnictwa … nie wiem czy nie będę musiał zmienić swoją zakłamaną postawę i przestać grzeszyć słowem przeciwko Panu Premierowi Donaldowi Tuskowi … ale może od jutra, na dzisiaj to jest głęboko wdzięczny Panu Premierowi, że inspiruje mnie do łączności uczuciowej z nasz Szanowną Gospodynią, dlatego, że moje uczucia do Donalda Tuska są mniej więcej takie same jak uczucia Pani Redaktor do Napieralskiego.

  52. Bryka & Jogi
    Jak sie czyta wasze wpisy – nic tylko sie obwiesić, albo kamień do szyi i do Wisły.
    Dacie przykład ???

  53. Jean Paul pisze:
    2011-12-05 o godz. 18:41

    Nic z tego. Wisła pod Warszawą ma 20 cm głębokości….

    Ale u siebie przed chwilą zaczęło lać i usłyszałem kilka GRZMOTÓW!!!
    Grzmoty w grudniu? dziwne rzeczy na tym świecie się dzieją…..

  54. Na blogu panuje ogólna zgoda w kwestii zgonu lewicy spod szyldu SLD, a stan ten przypisuje się byłym liderom i obecnym niedowarzonym młodzieńcom próbującym wskrzesić partię. Ktoś wyraził też pogląd, że to media dołują wynik wyborczy tej formacji, ale ja jakoś tego nie widzę. Na sam pierw ta lewica musiałby mieć propozycje, które uderzyłby w uciekającą grupę zamożnych obywateli, mających oparcie w mediach głównego nurtu. Jakakolwiek zmiana w propozycjach podatkowych, a także sposobu finansowania emerytur, oświaty i służby zdrowia wywołuje furię demagogii „ekonomicznych ekspertów” od gospodarki.
    Jestem ciekaw, co też by się działo w szklanych okienkach, gazetach i internetowych portalach gdyby ci niedowarzeni lewicowcy zaproponowali:
    -całkowitą likwidację OFE,
    -podniesienie składki zdrowotnej równolegle z wprowadzeniem centralnego rejestru usług medycznych,
    -wprowadzenie tych samych składek ubezpieczenia, bez względu na rodzaj zatrudnienia,
    -progresywne opodatkowanie dochodów (dzisiaj tylko 2% płaci stawki powyżej 19%),
    -opodatkowanie majątku ( jak to możliwe, że posiadacze domu za 300tys zł i 3mln zł płacą tyle samo?)
    -koniec z finansowaniem z publicznych pieniędzy prywatnych placówek oświatowych,
    -likwidacja patologii w dopłatach rolnych do niby plantatorów,
    Poprzestanę na tych kilku punktach, które powinny być biblią lewicowej partii. Jeśli to ogłoszą, wywołają niezłą zadymę, ale nie powinno im to zaszkodzić, będą w centrum uwagi najlichszego przekaziora. Nareszcie będzie spór o coś.

  55. Co dalej z Lewicą?
    Rozważania na ten temat czytam na naszych blogach, w różnych gazetach, oglądam w telewizjach i dziwię się, że bardzo rzadko pada opinia, że tu i teraz, w Polsce ostatnich lat, zwyciężają partie o wyrazistych, dobrze mówiących, (niekoniecznie mądrze) przywódcach. Taki przyszedł czas po prostu.
    W SLD + kanapy takiej osobowości nie widać.
    Odświeżani, będą ciekawsi, często mądrzejsi od młodych po karierach w młodzieżówkach, ale zdobędą góra 10%. Młody, z miną męża stanu, wzbudza litość. Do tego, jeśli wierzy, że zdobył niezłą ilość głosów bo rozdawał jabłka, to powinien coś przeczytać jeszcze.

    Połączenie Lewicy pod skrzydłem Janusza Palikota, który będzie liberalny obyczajowo i oddany wolnemu rynkowi, (to jest nisza) daje pewne szanse na drugie miejsce w polskiej polityce.
    Tylko bez „wydarzeń”, wygłupów, itp

    To jest moja opinia, z którą się czasami nie zgadzam.

  56. Kwaśniewski?:P 13 września mówił publicznie: „Ruch Palikota jest partią opartą na negacji i antysystemową co nie zgadza się z innymi zajęciami jej lidera. Perwersyjne w pomyśle Palikota jest to że na czele partii stoi człowiek, jeden z najbogatszych w Polsce, były parlamentarzysta, który był członkiem partii rządzącej, jest członkiem polskiego establishemntu i zajmuje tam jedno z czołowych miejsc. Palikot to nie jest osoba która postanowiła rozdać cały swój majątek biednym. Mamy do czynienia z wprawnym politykiem który uznał że zapotrzebowanie na taki ruch jest”

    Sądzi Pani że aż tak mu się odmieniło?:P

  57. Powrót do walut narodowych – to pomysł PSL na kryzys w strefie euro. – Może warto nadać euro charakter waluty rozliczeniowej w całej UE – mówi szef PSL Waldemar Pawlak na kilka dni przed szczytem Unii. Politycy PO są zaskoczeni. – Rozbicie strefy euro to katastrofa gospodarcza – uważają.
    http://www.tvn24.pl/-1,1726828,0,1,po-zaskoczona-psl-chce-walut-narodowych,wiadomosc.html
    —————————————

    I znowu przychodzi mi się zapytać:
    w co gra Pawlak?
    Czy ktoś jego ostatnie posunięcia rozumie?

  58. Jean Paul pisze:
    2011-12-05 o godz. 18:4

    Nie licz na mnie.Mam poważniejsze sprawy na głowie niż Twoje histerie.Walczę z wnukami maturalnymi by do Niemiec do terminu poszli miast do Manchesteru na studia się wybierac.Tym bardziej,że liczą na moje finansowanie.Proza życia.SLD musi sobie dac radę samo.Alexander ma rację by trwac na pozycji dobra narodowego.Palikot weżmie sztandar albo nie .Jego wybór,Jest już dużym chłopczykiem.Całuski

  59. Nie pozostaje nic innego jak tylko dać na mszę w intencji szybkiego zgonu SLD. I spraw dobry Boże, aby dołączył doń Palikot ze swoimi happenerami. Wprawdzie jestem ateistą, ale dla dobra ogółu mogę odżałować kilka złotych.
    Czy ktokolwiek widzi jakąś szansę na powstanie w Polsce partii lewicowej?

  60. PS
    Atrakcyjny Aleksander -tytuł genialny. Ale atrakcyjność skończyła się juz kilka lat temu. I nie wróci.

  61. Ja bym te opinie, łącznie z tymi, z którymi ich autorzy się czasami nie zgadzają, lekko wypolerował. Kwaśniewski, jeśli chce nadal uchodzić za „dobro ogólnonarodowe” niech się skupi na byciu dobrem lewicy, jej spoiwem, symbolem i liderem w stanie spoczunku. Po drugie lewica potrzebuje być populistyczna, ale niekoniecznie radykalna, jak każda partia, przecież Platforma też jest taka. Radykalizm związkowo-paramarksistowski niech zagospodaruje PPP, czy PPS, z 0,5 procent poparcia. Faktycznie każdy rodzaj populizmu lewicy dobrze by zrobił, kiedyś z quasi rydzykowym populizmem było jej „do twarzy” (faktycznie – do papamobilu i do bursztynowej kaplicy). Nawet populizm konopny, bez zbędnych zobowiązań byłby cenny. Ale najważniejsze urobisko lewicy jest na froncie walki z Platformą, o wyborców oczywiście. Bowiem moja odwieczna teoria jest taka, że każdy procent odebrany głównemu przeciwnikowi to dwa procenty urobku (uwzględniając stratę tamtego). Tak wygrywało SLD, tak wygrywał Kwaśniewski. Chyba, że chodzi o to, aby trwać, z Palikotem u nogi, który jest – hehe – populistyczno-liberalny, cokolwiek to na dłuższą metę znaczyć może.

  62. Z punktów nie całkiem populistycznych, ale zasadnych merytorycznie (ekonomicznie), a przedstawionych przez @Śleper (19:05) na poparcie zasługują wszystkie, z wyjątkiem pierwszego (likwidacja OFE – jest ekonomicznie szkodliwa), oraz przedostatnia (o dofinansowaniu prywatnych szkół, prawdopodobnie wystarczy je zmniejszyć). A więc trzeba opozycję wobec każdego punktu oszacować, zastanowić się nad ich polityczno-lobbistyczną siłą, uszeregować i podjąć w kolejności, z rzeczową podbudową i przedstawieniem możliwych kompensacji dla osób tracących, oraz na ich argumentowaniu z populizmem włącznie. Czyli pragmatycznie.

    Ha, nadal nie rozumiem (rzeczowego) argumentu za likwidacją OFE. Ale może coś nowego się urodziło?

  63. Przepraszam za w.

  64. Stary outsider

    Nie ma nic o CIA w tym artykule, a ktoś pisał na blogach POLITYKI, że jednak Agencja maczała w tym palce.

  65. Prawie, mgr Aleksander Kwaśniewski – urodzony w czepku facet. Ale samo to nie wystarczałoby na to, by zrobić tyle, co on, polegając jedynie na tym. Potrafił dołożyć do tego jeszcze coś od siebie, by zostać Prezydentem RP w wieku 41 lat – na dwie kadencje ❗ Był ministrem w rządach Messnera i Rakowskiego. Od listopada 1993 roku do listopada 1995 r. był Przewodniczącym Komisji Konstytucyjnej, w wyniku, czego mamy to, co mamy, czyli Konstytucję, która niemalże w każdej sprawie wymaga ustawy, uchwalanej zwykłą większością głosów.
    Jestem także przekonany, że nie jest człowiekiem bez skazy, bo kto „otarł” się o Ałganowa, to musi być namaszczony podejrzeniem, jeśli nie o rzeczy brzydkie wprost, to przynajmniej „niechcący”. Pozwał Życie Warszawy (jakieś nowe) i tym samym jej redaktora Naczelnego pana Wołka, ale nie wyszedł z tego procesu „czysty” ❓ ❗
    Nawet Oleksy, (który także, z Ałganowem miał wiele wspólnego) nie ocenia Kwaśniewskiego zbyt wysoko moralnie. Co prawda przeprosił (Kwaśniewskiwego) publicznie, ale moim zdaniem, każde przeprosiny, pod presją Sądu, są gówno warte !!! 😆
    Lewicowcem „czystej krwi”, to też on nie jest. Cały okres trwania stanu wojennego, (który Jaruzelski wprowadził, nie z powodu możliwej interwencji Wojsk UW, ani tymbardziej wybuchu „rewolucji” w Polsce – tylko dla ratowania tego, co już mamy i stworzenia warunków do powiększenia stanu posiadania i ugruntowania tego na przyszłość) w czasie, którego dochodziło do wielu przekrętów, bo był to okres na „pokojowe” przejście od „dyktatury proletariatu w sojuszu z chłopstwem” i zachowania zdobytych profitów z czasów tej dyktatury , do nowych (czasów) demokratycznych, ustalonych przy Okrągłym Stole, Kwaśniewski wykorzystał właściwie ❗
    Na gruzach PZPR, (której sztandar wynosił Rakowski) zbudował Socjaldemokrację RP, która jednak nie utrzymała jedności. I tak trwa do dnia dzisiejszego, Kwaśniewski, podobnie jak Cimoszewicz, nie jest tym, wokół którego, utworzyć można coś trwałego ❗ ❓
    Opinie też sobie zapaskudził, występując publicznie z różnymi chorobami, z jakąś, pochodzenia filipińskiego włącznie 😆
    Najgorszym jest jednak to, że jest jeszcze stosunkowo młodym politykiem i uważa, że jeszcze nie czas na partyjną emeryturę, ale paradoksalnym jest fakt, że nikt nie pragnie budować w oparciu o, no właśnie o co ??? Cimoszewicz „zmieścił” się do pociągu historii, bo może skorzystać z wielu możliwości, zależy to wyłącznie od jego samego. Kwaśniewski ma naturalne, poważne utrudnienia, jak i do czego startować, z pozycji byłego prezydenta RP. Wałęsa może „przebierać” w propozycjach, bo jest popularniejszy w świecie niż w Polsce, gdzie spotykają Go jedynie afronty, Kwaśniewski nie posiada ani charyzmy Wałęsy ani osiągnięć, został prezydentem na zasadzie, że wszyscy (z Mazowieckim na czele) odsądzili Wałęsę od czci i wiary – i nie było wyboru !!!
    Nie wróżę mu świetlanej przyszłości, i wnucząt, póki co brak !! ❓ Czyli sama nuda i brak perspektyw. 😆 ❗

    P.S. Coś dla pana @Nemera (z poprzedniego hasła): 25.06.1962 r. Lim-2 z silnikiem WK-1. Przymusowe lądowanie w polu. Odmowa pracy silnika w powietrzu wskutek zatarcia się nurników dolnej pompy paliwowej i ukręcenia się wałka napędowego pomp paliwowych. Decyzja Kierownika Lotów (moim zdaniem słowo „zabraniam, masz wylądować w polu” jest raczej rozkazem) została wykonana prawidłowo i z rozwagą, samolot poważnie uszkodzony z powodu kamienistego pola przymusowego lądowania. Rozkaz Dowódcy Wojsk OPK z dnia 7 lipca 1962 roku nr. 042/OPK
    Przewodniczącym Komisji był płk Milikiewicz albo Milkiewicz – nie pamiętam dokładnie. Ma pan jeszcze ? roku, by pojechać do Modlina, tam jest archiwum, bo zbliża się nieuchronnie 50 lat i popalą dokumenty!!

    Nie chcę obrażać pewnego uczonego z UW, który „wydał” bardzo niekorzystną opinię o polskiej prezydencji w UE. Tymczasem z konferencji prasowej kanclerz Niemiec A. Merkel i prezydenta Francji Sakkozy’ego wynika zupełnie coś odwrotnego. To właśnie My nawołujemy do stworzenia nowego traktatu UE dla wszystkich Jej członków, a nie tylko 17-tki. Co prawda jest to niby droga całej 27-ki, ale w ustach prezydenta Francji zabrzmiało to niezbyt przekonująco – zachęcająco. Na razie póki co, nici z euroobligacji. ❗ 😉 . Jednym słowem, albo szybka ratyfikacja nowego traktatu, albo na drzewo ❗

    Nie wiem czy „fachowo” pisałem o katastrofie smoleńskiej, a raport min. Millera uważam za stek obraźliwości pod adresem pilotów (bo co zostanie, gdy „wymażemy” naciski pośrednie prezydenta i bezpośrednie generała Błasika ???). Jeżeli prokuratorzy, mają zamiar „dobrać” się do tego raportu niejako od tyłu, to chwała im za to i niech jeżdżą jeszcze 10 razy. Jeżeli jest inaczej, to szkoda zachodu ❗

    Serdecznie pozdrawiam, ciebie @Nemerze, także cenię fachowców w swoich dziedzinach oraz @Antoniusa, po wpisach wnioskuję, że jesteś już w domu, Czesław R.

  66. Bryka 20.08
    To są Twoje a nie moje histerie. Swietnie Ci sie powodzi, ale tak jeczysz nad losem umęczonej ojczyzny, jak jakaś mocherówa u ojca dyrektora.
    Kiedyś nauczycielka pytała dzieci, co słuchac u tatusia, bo nie przychodzi na wywiadówkę.
    Dzieci odpowiedziały że juz nie maja tatusia.
    Jak to sie stało, spytała pani nauczycielka.
    Tatus wbijał gwóźdz w sciane i uderzył sie w paluszek, a potem zaczął tak jeczec, płakac i narzekać, że musieliśmy go dobić – odpowiedziały dzieci.
    Pozdrowienia

  67. O OFE dyskusje się odbyły, z tą w Pałacu Prezydenckim włącznie. Są oceny systemów emerytalnych w różnych krajach – o polskim, w tym OFE, całkiem pozytywne. W Polsce ograniczono część OFE w systemie, nie wskazując na to, że OFE jest złe, lecz że potrzbne są pieniądze na ratowanie budżetu i że taka operacja nie zaszkodzi.

    Pani red. Paradowska wyraziła onegdaj przed rokiem z górą swoją niepochlebną opinię o OFE bez podania uzasadnienia, zdaje mi się. Zdania ekspertów podzielone i to na różne sposoby, blogowiczów też. Nie ma po co wchodzić do tej samej rzeki. Proponowałbym sprawy nie ruszać, nie otwierać, przynajmniej na razie. Z góry na klatę biorę wszelkie oskarżenia, że bronię interesu złodzei i darmozjadów.

  68. Szanowny Czesławie,
    „25.06.1962 r Lim-2” . Wtedy to ja jeszcze „latając” po ulicy kijem na sztachetach melodie wygrywałem i grałem też w klipę a zarówno wtedy jak i teraz trudno mi było i jest wierzyć, że takie metalowe ptaszystko to w ogóle może się unieść w powietrze. Za każdym razem, kiedy do jakiegoś wsiadałem i wysiadałem to nie dowierzałem do końca. Prawo Bernoulliego wprawdzie kiedyś tam poznałem ale to już dawno było. A Modlin to tak dzisiaj rozkopany i wtakim tempie się buduje port lotniczy, że nie wiadomo czy tam cokolwiek się teraz znajdzie. Chyba chcą zdazyć przed Euro2012, no i dobrze.
    Pozdrawiam, Nemer

  69. Stary dobry TO, niczym pies gończy w puszczy blogowiska, natknąwszy się na hasło OFE, podejmuje trop. Mam nieodparte wrażenie, że lobbuje niczym niegdysiejsza uczestniczka tego blogu, w czasie histerii szczepionkowej przeciw jakiejś tam grypie, mającej nas zdziesiątkować.
    Jeszcze starszy od niego (niestety już nie żyjący) Bismarck zdecydował, że emerytury będą wypłacana na zasadzie solidaryzmu społecznego, czyli pracujący (zanim dorośli, łożyli na nich rodzice) będą spłacać zadłużenie wobec pokolenia, które ich wychowało (kropka). System ten działał skutecznie do czasu, ponieważ dalsze „usprawnienia” socjalne sprawiły, że ludzie przestali zwyczajowo umierać w okolicach 70-tki. „Usprawnienia” niestety nie wymyślili ani liberałowie, ani ortodoksyjni wyznawcy wolnego rynku, zostały wprowadzone siłą nacisku „populistów”. Dzięki tym „populistom” kolega TO i podzielający jego poglądy mogą codziennie rano umyć się i przygotować posiłek z czystej (też dotowanej) wody, do pracy dojechać dotowanym metrem (lub czym innym, też dotowanym), w pracy spokojnie zająć się wykonaniem zadań bez obawy w zdrowie i życie, w porze obiadowej spożyć posiłek z produktów (też objętych dotacjami) nie szkodzących zdrowiu, itd aż do śmierci.
    Wszystko to jednak jest nic, bo najważniejsze jest, ażeby emerytur nikt nie dotował, mają się naszymi pieniędzmi na zabezpieczenie starości zająć prywatne firmy finansowe (trzeba trafu, dzisiaj dotowane przez obywateli tam nie pracujących).
    Powtarzam jeszcze raz, każdy ma prawo sobie urządzić finanse na starość jak zechce, ale państwo ma obowiązek (z naciskiem na to słowo) zadbać, ażby taki stary człowiek nie wylądował pod most, miał co jeść i w co się ubrać, a także miał dostęp do usług medycznych. Komu mało, już dzisiaj na rynku działają „czarodzieje”, którzy pomnożą wkłady na dodatkowe dochody emeryta, więc po co ten raban o OFE?

    Ortodoksi uwalniający świat przed narkotykami (trzeci przemysł na świecie jeśli chodzi od dochody)kilkadziesiąt lat temu wydali wojnę tym używkom i jak dotąd przegrali wszystkie bitwy. Plonem tych bitew są setki tysięcy zabitych ludzi, dziesiątki milionów więźniów za skręta, dziesiątki miliardów dolarów wydanych na bezsensowne akcje przeciw używkom. Jaki wyciągają z tego wniosek uwalniacze i podzielający ten pogląd? Nie wyciągają wniosków, nie chcą się wystawić na kpiny (największa boleść mędrców), wolą dalej przegrywać kolejne bitwy.

  70. Śleper pisze:
    2011-12-06 o godz. 00:02

    Zastanów się jakie lobby stoi za penalizacją produkcji i dystrybucji narkotyków…….
    Ile miliardów dotacji idzie za optującymi za karaniem politykami?
    A gdyby produkcją zajęło się państwo? Ile akcyzy i podatków by zgarnęło?

    To zbyt dochodowy biznes, by pozostawić go politykom…..
    Tak jak handel bronią……

  71. Śleper (00:02) dziękuję za wkład … wystarczyło napisać: nic nowego się nie urodziło.
    ściskam

  72. @telegraphic observer, 20:24
    Zgadzamy się wszyscy, że konstruktywna opozycja, (przykład z dzisiejszego wieczoru u T. Lisa, Marek Siwiec) sprzyja demokracji. Różne układy tworzyliśmy rok temu, jednak wybory pokazały nowy rozkład głosów i wypada zweryfikować nieświeże sądy.
    Okrągły stół poparł A. Kwaśniewski, takie nasze leniwe ?dobro narodowe? i mówił o Palikocie, że ten ma klub większy od SLD, zatem większą siłę negocjacyjną. (to ostatnie dodałem od siebie).

    Ruchowi Palikota życzę wsparcia kadrowego Ordynackiej. Ruch musi mieć więcej niż 5 wygadanych osób, inaczej zgaśnie w tej tabloidowej rzeczywistości.

    Za tydzień będziemy więcej wiedzieć o UE, a także, co w SLD piszczy.
    S&P +1%, reszta indeksów też na zielono.
    Dobranoc.

  73. wiesiek59 pisze: 2011-12-06 o godz. 00:10
    Ująłeś zjawisko komercyjnie, to się też liczy, choć chodzi o coś zupełnie innego. Przecież część ludzi sięgających po alkohol się uzależnia i oswoiliśmy się z tym zjawiskiem, nie nazywamy alkoholika wykolejeńcem, i nie wsadzamy go za to do więzienia, tylko proponujemy leczenie.
    Narkotyki i ich konsumenci są nieoswojeni, mają fatalny wizerunek społeczny, który nieśmiało próbują zmienić ludzie lewicy i myślącej prawicy. Skoro nawet Wałęsa zmienił zdanie i podżyrował swoim podpisem apel o zmianę dotychczasowego podejścia do tego problemu, należy podjąć rzeczową dyskusję, a nie chować głowy w piasek, albo wygadywać bzdurne banały.
    Takim bzdurnym banałem jest słowo „populizm narkotykowy RP”. Wygłaszający tą kwestię, czuje się zwolniony z myślenia i argumentowania, bo musiałby się zmierzyć z faktami, a te obnażają pustkę takich hasełek.

  74. @stasieku (00:37)

    Chyba nie napisałem niczego przeciw lewicowemu okrągłemu stołowi?
    Też życzę RP siły, spokoju i sukcesu – nic się nie zmieniło w mej opinii.

  75. @Śleper (00:02, 00:47)

    Niczym pies gończę, węszę jeszcze jeden trop.
    Napisałem „populizm konopny”, chyba niesłusznie, bo pomysł legalizacji narkotyków, w tym przypadku miałem na myśli marihuanę – może nieporawnie, nie jest w Polsce popularny. Zdaje mi się, że żaden poważny kraj nie wyłamuje się z ONZ-owskich konwencji o kontroli produkcji, dystrybucji, posiadania i używania narkotyków. Celem jest ograniczenie ich używania, przede wszystkim przez młodzież. Porównywanie uzależnienia od narkotyków z alkoholizmem jest nieporozumieniem.

    OFE: załączony artykuł Dryszela („T-Przegląd”) zawiera bezpodstawne zażuty i uzyskal on odpowiednie repliki i wyjaśnienia ze strony „oskarżonych”. Mnie w tej dyskusji o OFE chodziło nie o pchnięcie biednych emerytów pod most, itd. Jedyny ważny aspekt, który krytycy OFE zaniedbują, to sytuacja demograficznej w warunkach której dawny system PAYG, oraz system ZUS bez inwestowanej rezerwy, czy to przez instytucję prywatną czy publiczną, doprowadzi do ogromnego deficytu zobowiązań państwa wobec spadających wpływów ze składek i konieczności wysokiego opadtkowanie w perspektywie 20-40 lat. Raban nie jest o OFE, tylko o to, że 19,5% składek zbieranych od pracowników tworzy ukryty wewnętrzny dług państwa. Albo zdewaluuje się wkłady, albo trzeba będzie podnieść składki. OFE ten problem proporcjonalnie do udziału w systemie ogranicza. Kropka. Bismarck nie ma nic do tego, tym bardziej, że tamten system projektowano w zupełnie innych czasach.

    Ponadto, na blogach POLITYKI obowiązuje pewna etykieta. Ataki ad personam oraz inwektywy są wbrew regulaminowi.

  76. Hanno
    Mam nadzieję, że prócz pisania posiadłaś umiejętność czytania.
    Oczywiście ze zrozumieniem!
    Skoro tak to zalecam przeczytanie np. programu wyborczego SLD a wtedy przekonasz się, że nie tylko prawo do aborcji i związki partnerskie były sztandarowymi hasłami SLD.
    Porada.
    Jeżeli nie readzisz sobie z szumem – zamierzonym – informacyjnym to wejdż po prostu na stronę SLD i tam przeczytaj jego program społeczny, gospodarczy itp.itd.

  77. Na dowód mojego wpisu z 05.12 godz. 10.58:

    http://www.rp.pl/artykul/10,765047-W-telewizji-dobrze-o-Tusku–zle-o-opozycji.html
    Czy przypadkiem nie jest potrzebna chwilka refleksji?

  78. Ocenił, że największą tragedią będzie, jeśli prawica zostanie wyrzucona poza główny nurt dyskusji o Europie i dlatego musi brać w niej udział. – Odpowiedź Prawa i Sprawiedliwości na tezy Radosława Sikorskiego jest głęboko rozczarowująca i pokazuje, że w tym pociągu PiS jest bardzo wielu wyborców, ale kierownicy tego pociągu jadą na manowce – uważa Kowal.
    http://polska.newsweek.pl/kowal-o-odpowiedzi-prawicy-na-pomysly-sikorskiego,85397,1,1.html
    ————————————-

    Ciekaw jestem koncepcji PiS……..
    Konstruktywnej oczywiście.
    Jak na razie , pomysły na Europę w ich wydaniu są wyjątkowo mgliste.
    Wczoraj u Lisa pan Kurski poza monologiem, nie przedstawił nic.
    Sama koncepcja „jakoś to będzie” nie załatwi niczego.
    Poza tym, brylowanie w polskich mediach odciąga go chyba od tego za co mu płacą- posłowania w PE? Chociaż przy nieznajomości języka niewiele może wnieść od siebie w obrady……

  79. Desperacja w SLD musi być ogromna skoro nawet atrakcyjny Aleksander chce szukać lewicowej tożsamości pod egidą Palikota.Ze swoim większym konserwatyzmem obyczajowym i mniejszym liberalizmem gospodarczym SLD bliżej jednak do PO niż do samozwańczo mianującego swoją zbieraninę lewicą,Palikota.Palikotowi jak powietrza brakuje SLD-owego know-how bo ile można strzelać samymi pomysłami na prawo i lewo nie mając jednocześnie w reku nawet pół własnej ustawy?W końcu nawet i ci najbardziej zapatrzeni połapią się,że to polityk kompletnie niepoważny.SLD powinno wybrać wyrazistego przewodniczącego(w grę wchodzi chyba już tylko Miller i Siwiec) i poczekać czy Palikot utrzyma potencjał.Wyścig na lewicowe radykalizmy będzie równie jałowy ja ten z prawej strony i wcześniej czy później zaowocuje zniechęceniem elektoratów.
    Ze zjawisk nadprzyrodzonych zachodzących ostatnio w Polsce, warte odnotowania, wydają mi się dwa.
    W przebraniu kryzysu krąży po kraju Yeti ale są coraz większe szanse,że nikt go nie spotka.
    Przestajemy wierzyć w przepowiednie górali.Nadejście zimy zapowiadają nam teraz Indianie,którzy zaczęli znosić chrust.

  80. halen!
    I Ty zostaniesz Indianinem
    pozdrawiam
    Winnetou

  81. Jak na razie do Moskwy sprowadzono dywizję im. F. Dzierżyńskiego…
    Mówi nam to coś, chyba……
    Plac Czerwony nie będzie placem Tahir…….jeszcze……
    Ale kto wie co nas czeka?

    „niech na całym świecie wojna
    byle polska wieś spokojna”………

  82. …a co do atrakcyjności, to nie zapominajmy że nadal pełen powabu jest pan Leszek Miller, który od czasu niezapomnianego ogłoszenia swej oferty matrymonialnej, znacznie ubogacił repertuar przypowieści i kalamburów. Dziś przekomarzając się z panią Dominiką, pochwalił się licznymi wyjazdami na prowincję, gdzie oczekują na niego nie tylko niewiasty (co się rozumie samo przez się) ale też męscy członkowie aktywu terenowego.Niestety, nie odpowiedział czy zgodzi się stanąć na czele SLD, przez co trzyma w niepewności nie tylko napieralczykowców, ale też kobitki oczarowane panem Leszkiem. Jeżeli na konwencji SLD okaże się, że miejskie damy stawiają jednak na Napieralskiego, to pan Leszek może im wywinąć numer i czmychnąć do pana Palikota.

  83. howhg!mag

  84. Historia dla Halena
    Swiezo zaintalowany osadnik w Kanadzie postanowil sie przygotowac na zime. zaczal sie rozpytywac sasiadow czy zima w tej okolicy jest surowa. Sasiedzi odpowiedzieli, ze roznie to bywa, ale ze najlepiej zapytac jakiegos indianina, bo indianie najlepiej sie na tym znaja.
    Wiec ow osadnik zebral troche chrustu i porabal drewno, kiedy nagle zobaczyl jak jego zagrode mija Indianin. Zpytal : Czerwony Bracie, czy zima bedzie surowa ?
    Indianin przyjrzal sie nagromadzonemu stosowi chrustu i powiedzial: Blada twarz, zima bedzie surowa. I poszedl sobie.
    Wiec osadnik doszedl do wniosku, ze na surowa zime to on jeszcze nie zaopatrzyl sie dostatecznie. Ruszyl w las i sciagnal do zagrody kolejne bierwione i mase chrustu.
    Kiedy znow ten sam Indianin sie pojawil i znow osadnik go zapytal o zime.
    Indianin przyjrzal sie uwaznie zapasom drewna i powiedzial: Blada twarz, zima bedzie bardzo, bardzo surowa. I sobie poszedl.
    Podobna scena odbyla sie za trzecim razem, kiedy osadnik zgromadzil kolejne zapasy drewna.
    Tym razem Indianin odpowiedzial: Blada twarz, zima bedzie bardzo, bardzo surowa
    Zdziwiony Blada Twarz zapytal: Czerwony Bracie skad wiesz, ze zima bedzie coraz bardziej surowa? a na to Indianin: Bo jak Blada Twarz gromadzi bardzo duzo drewna to znaczy, ze zima bedzie bardzo, bardzo surowa

  85. …a ten Indianin Panie LEWY, za przykładem naszego osadnika też zaczął gromadzić chrust. Zauważył to inny polski imigrant, z zawodu cieśla, i zadzwonił do Chochołowa, do szwagra Józka Gąsienicy. I od tamtej pory ekipy TVP, Polsatu i TVN zjeżdzają każdej jesieni do Chochołowa aby zorientować się jaka będzie zima.

  86. Zapamiętałem jakąś Kobranockę o dziewczynce z zapałkami.
    Sianów wówczas produkował „przeciwpożarowe”
    Mam nadzieję że nie poprawił zanadto jakości produkcji?

    Kaczyński może wykrzesać ogień. Krzemieni niepodatnych na zmiany jest sporo. Kto będzie robił za hubkę? Kibole?
    Chyba że indiańskim sposobem- dwa kawaki drewna…….

  87. telegraphic observer pisze: 2011-12-06 o godz. 06:15
    A Śleper się głowi, co też znowu zmalował, że przypomina mu się o etykiecie blogowej. Noo, nic nie wymyślę!
    Polemika jest możliwa, jeśli dwie strony mają na ten sam temat inne opinie i nie kryją ich skwitowaniem, że to nieporozumienie. Do nieporozumienia nie mogę się odnieść, ponieważ nie wiem, o co może chodzić. Prohibicja narkotykowa i alkoholowa mają te same twarze, co nietrudno porównać przywołując doświadczenia historyczne USA.
    Jeśli chodzi o świadczenia emerytalne oparte na solidaryzmie społecznym i kłopoty ze zbilansowaniem wypływów i wypłat, należy podjąć (usłyszeliśmy to z ust premiera) niezbędną korektę prawa do świadczeń, czy też (ja tak wolę) umowy społecznej.
    Dziwię się bezustannie, jak łatwo było wmówić i przekonać obywateli do OFE, a każda najmniejsza próba prywatyzacji służby zdrowia kończy się awanturą, nikt tego nie chce (i słusznie!!). Przecież na dobrą sprawę pomiędzy tymi dwoma „usługami” państwa nie ma żadnej różnicy, prócz tej, że zdrowie jest bliżej niż emerytura.

  88. http://www.tvn24.pl/15956,1,kropka_nad_i.html

    Sikorski nam się wyrabia!!!
    Zaczyna znać się i na ekonomii.
    Ale ciekawe kwestie…….

  89. @Czeslaw,
    Twój opis kangurowania był tak dobry, ze oczami wyobraźni widziałam siebie za tym wolantem i muszę przyznać,, jak zbliżałam się do tych ostatnich decydujących centymetrów, to z leku, ze przednie kolko nie będzie wystarczająco dobrze podniesione…..zorientowałam się, ze moje wszystkie mięśnie są napięte.
    Jak jeszcze nie ukończyłam 16lat, podrobiłam rodziców podpis (wiedziałam, że Mama się nie zgodzi) do lokalnego klubu spadochronowego. Mama jednak jakoś się dowiedziała (chyba instruktor zadzwonił, żeby sprawdzić) i była awantura. Tata nawet próbował się za mną wstawiać, ale Mama powiedziała mu: jak podpiszesz to bierzesz całkowitą odpowiedzialność za nią, za jej zdrowie, za jej cały niepołamany kręgosłup i za jej życie. Bo ja się nie zgadzam, a ty podpiszesz, to twoje sumienie…. (wystarczył jeden podpis) I mój naprawdę zawsze bardzo odważny Tata, popatrzył na mnie i powiedział: córuniu, niestety mamusia się nie zgadza.
    I tak się skończyły moje niebiańskie plany 😆

    Pozdrawiam serdecznie

    Ave Maria No Morro – Violetta Villas 1966r.
    http://www.youtube.com/watch?v=sSAMEGGZL-g&feature=related

    Widziałam fragment jednego z jej ostatnich wywiadów. Prowadzący zapytał: o czym pani marzy , pani Violu? Ona popatrzyła i nieśmiało odpowiedziała:…. chciałabym być świętą, chociaż taką malutką, lokalną.

    Bardzo mnie wzruszyła tą swoją szczerością.
    To była fascynująca artystka i osobowość. Będzie mi jej brak

  90. klara2010 pisze:
    2011-12-06 o godz. 14:53

    Podejrzewam że dzieci czy wnuki mają w swych zasobach symulatory lotu na konsolę, czy PC.
    Możesz przeżyć to sama- wirtualnie……

    Leciałem kiedyś SU-22……odlot……
    A te rakiety!!!

  91. Jean Paul pisze:
    2011-12-05 o godz. 21:40

    -Knock knock
    -Who’s there?
    -The Doctor.
    -Doctor Who?
    -Yes

    Jean Paul ,Twoja empatia jest imponująca.
    Najpierw radzisz „by kamień do szyi i..” a następnie snujesz opowiastkę o tym co go dobili.
    Ty tak masz na stałe ? czy tylko dzień był kiepski ?
    Głowa do góry .Mikołaj dzisiaj.Całuski

  92. @wiesiek59
    Wielkie dzięki za link do: Wojsko polskie bez cenzury
    http://www.youtube.com/watch?v=nbZg2vTZ-wE&feature=related
    Wklejam jeszcze raz na wszelki wypadek, bo to prawdziwa perełka i jak jeszcze nie wszyscy słyszeli, to będzie tym sposobem szansa się załapać.
    Ciekawa jestem czy to prawdziwe, czy to kabaret?
    Ten dowódca jest cudowny. Wspaniały talent. Co za porównania, jaka barwność, soczystość wypowiedzi. Niektóre skojarzenia próbowałam zapisywać. Uśmiałam się niesamowicie. Gdybym wiedziała, ze takiego dowódcę dostane, to pewnie bym poszła do wojska. To przecież kopalnia humoru. Tylko nagrywać. Az zal, ze tylko niewielka grupa może tego słuchać i jeszcze czasem prawdopodobnie nie docenia.
    Pali mnie ciekawość czy to prawdziwa sytuacja. Może ktoś wie. Będę wdzięczna.

    Pozdrawiam serdecznie

  93. Nemer pisze:
    2011-12-03 o godz. 20:47

    syfilityk czy filatelista,
    matyjasy czy majtasy,
    Te rzeczy czasem się ludziom mylą.
    Ale bywają nieporozumienia, które dużo nerwów kosztują.
    Kiedyś przychodzę do domu rodzinnego, a moja Mama i siostra zrozpaczone. Pytam, o co chodzi.
    Mama mówi, ze siostra miała w ramach jakichś obowiązkowych badan zrobiony test Wassermana i ze ku ich rozpaczy wyszedł ujemny. A przecież ona taka porządna dziewczynka…… Nie byłam w stanie utrzymać powagi, strasznie się śmiałam. One myślały, ze warto jest mieć dodatniego Wassermana. Skądinąd obie inteligentne, wykształcone, ale plusy ujemne z plusami dodatnimi im się pogmatwały przy okazji Wassermana.
    Pozdrawiam serdecznie 🙂

    Andrzej Poniedzielski – Wernyhora
    http://www.youtube.com/watch?v=ZGrUMOVPdY8&feature=related

  94. @Bryka pisze:
    2011-12-06 o godz. 15:15

    ***dziewczyna przedstawia ojcu swojego nowego amanta:
    Ojciec: – na pierwszy rzut oka to on nie zasługuje na miłość, tylko na troskę.
    Amant: – bardzo mi milo Pana poznać.
    Ojciec: – to ja nic już nie powiem
    Corka: – tato powiedz coś miłego, wysil się
    Ojciec: – OK może się pan napić, tam jest barek

    to było tak a propo….
    Zosieńka, która jest tutaj takim słonecznym promyczkiem tez nieświadomie naraziła się temu jegomościowi i sypną był z tzw. grubej rury w jej kierunku. Także nie przejmuj się tym, on tak podrywa dziewczyny. Widać wziął sobie zbytnio do serca powiedzenie: kto się czubi, ten się lubi. 🙂

    Pozdrawiam

    Artur Andrus – O spotkaniach mężczyzn wrażliwych
    http://www.youtube.com/watch?v=EGeIHTwx4Pk&feature=related

  95. @Śleper, 14:09
    Podzielę się uproszczoną symulacją bilansu „solidarności społecznej”. Obiecałem sobie milczeć na temat OFE, TO także już ma dosyć, został jeszcze Kartka z podróży.

    Utrzymanie dziecka do czasu ukończenia studiów, tj przyjmijmy, do 24 lat, kosztuje 12*24*2000zł=576 000 zł. Przyjąłem 2 000 zł miesięcznie „z brzucha”, przyznaję.
    To jest dług, który pokolenie wschodzące powinno spłacić, schodzącym. Zakładam dalej w symulacji rodzinę 2+2.

    Rodzic emeryt (od 65 lat) ma szansę dożyć 75 lat, jeśli nie czyta gazet i nie ogląda TVN24, nie mówiąc o udziale w kłótniach na blogach Polityki.
    Dzielę dług 576 000 zł na 10 lat i 12 miesięcy i wychodzi mi emerytura 4 800 zł./miesiąc

    Czy jest coś idiotycznego w tej symulacji?
    Tylko proszę nie pisać, że prokurator ma 14 tys, że dzietność jest mniejsza, że itd., itp.
    To jest tylko uproszczona symulacja, udowadniająca, że system emerytalny oparty na kwocie gwarantowanej przez państwo, a ściąganej z pracujących (też starych kawalerów i zawsze młode panny), jest sprawiedliwy.

    Czeka nas 10 lat trendu bocznego na giełdach, banki drukujące światowe waluty muszą rozlać inflację na te lata, aby nie dopuścić do dramatów społecznych, wszak inflacja to największy wróg rozwoju gospodarczego.
    Zarządzanie ryzykiem liberałowie powinni pozostawić obywatelom, ale także rządy liberalne musza zagwarantować minima socjalne, w którym bezpłatne leczenie, trzeba to przyznać, jest mniej uzasadnione solidarnością społeczną. Moi Rodzice nie pili, karmili mnie rozumnie, kazali uprawiać sport, więc mniej obciążę pokolenie wchodzące. Szlag mnie trafi (oby) kiedyś, nie będę gnił w szpitalu.

    Panie Śleper, gdzie Pan był, jak Pana nie było?
    Czytam Pana teksty z największą satysfakcją i zapewniam o swoim poparciu.
    Najserdeczniejsze pozdrowienia.

  96. Zosieńko
    Moim faworytem w „temacie przystojności” jest zdecydowanie Wojciech Olejniczak. A i oleju w głowie ma więcej niz Napieralski (z J. Millerem nie porównuję).
    Nie wiem, co na to damy ze struktur SLD.

  97. Zapomniałam dodać, że Olejniczak ma jednak zamiar kandydowac na przewodniczącego

  98. stasieku pisze:
    2011-12-06 o godz. 17:18

    Zgubne skutki znajomości arytmetyki.
    Dzieci otrzymały ok 0,6 mln zł.Całe szczęście,że państwo,jeszcze,nie dobrało się do tych obliczeń,by obciążyc ten wydatek stosownym podatkiem.
    Zadawala się,na razie,podatkiem dochodowym,i składką emerytalną niezwiązanymi z liczbą i
    sumą wydatków na progeniturę.Bierze od zarobków niezależnie od powodzenia prokreacyjnego.Choc jest ochota by tych z powodzeniem opodatkowac niżej.
    Założenie rozumowania arytmetycznego jednak jest błędne.To dzieci otrzymały ok 0,6 mln zł.Nie państwo.Państwo zdarło tyle ile zarobków i stawek podatkowych.Znaczniej mniej niż dzieci kosztowały.
    Dodatkowo tych mniej zarabiających i bardziej płodnych jest znacznie więcej niż tych zarabiających dobrze i regulujących prokreację.
    Sumując liczba dzieci i koszty ich wychowania w żaden sposób nie wpływają na wyliczenie wysokości świadczenia emerytalnego.Na szczęście.
    Choc z uszczerbkiem dla rozumienia polityki prorodzinnej popieranej przez red Terlikowskiego.
    Ideę by z dzieci ściagac na utrzymanie starych popieram w całej rozciągłości.Arytmetycznie.
    Praktycznie,szczególnie przy bocznym tryndzie,brakiem ochoty do rozmnażania,umowach śmieciowych i bezczelności „oburzonych” arytmetyka jest bezradna.

  99. klara2010 pisze:
    2011-12-06 o godz. 15:46

    Gdyby Ci się nudziło, to albo symulatory lotu albo przy wymienionym linku na youtube masz jeszcze mnóstwo perełek tego typu.
    Nie chciałem wklejać zbyt drastycznych……

    Co do wojska, pewien major mówił:
    „tam gdzie kończy się logika zaczyna się wojsko”…..niestety.

    A do samców w zielonym trzeba przemawiać językiem przez nich zrozumiałym- szczególnie w deklach i u zająców.
    Ludzie narażający swoje życie nie powinni być przesadnie inteligentni.
    Chyba że obsługują specjalistyczny sprzęt.
    Krzywa Gaussa jak zwykle się kłania….

  100. stasieku (17:18)

    Z tych wszystkich liczb, założonych, najbardziej wątpliwe, powiedzmy w uproszczeniu – jedynie wątpliwe jest 2 + 2, czyli dwoje rozdziców i dwoje dzieci. A jak ktoś chce wychowywać w trójkę, albo w pojedynkę, albo mieć ich sześcioro, albo zero. Rozumiem – uśrednianie (i oslidarne się dzielenie dziećmi, kosztami ich wychowania, składkami przez nich płaconymi, itd), to powinno być 2 + 1,4, o ile nie mniej. A jak ten, co ma trójkę dożyje do siedemdziesiątki, a jego żona, z którą się wcześniej rozwiedzie i po kłótniach po swojemu rozdzieli, dożyje stu pięciu lat? I po co z ekonomii z demografią robić naukę, że kazdy inżynier na niej się wyzna 😉

    Nie widzą, jakoś tak automatycznie, że jest związek miedzy drukowaniem i inflacją pieniądza a bezpłatnością całego portfela opiekuńczych działań państwa. Oraz logicznym przeciwieństwem tejże „solidarności społecznej” z oddawaniem obywatelom zarządzania ryzykiem. Chyba, ze chodzi o zamontowanie przy każdym bankomacie jednorękiej maszynki do rozdawnaia ryzyka. Ekonomia jest nauką tak antyintuicyjną, jak z tekstu stasieku wynika, że aż dziw, że mamy recesje co 8 lat, wielkie recesje co 30, a wielką depresję jak na razie raz w historii kapitalizmu.

    Czy ja muszę ponownie brodzić w tym bagnie, które niektórzy rzeką nazywają.

  101. stasieku pisze: 2011-12-06 o godz. 17:18
    Sam też mam dosyć dyskutowania o OFE, ale jakoś tak mi się wymskło przy okazji „obcinania” lewicowości SLD. Nasz TO ma jednak węch nie od parady, wytropił temat i od razu przystąpił do krzewienia wiedzy na temat kapitałowego zabezpieczenia przyszłych emerytów.
    Twoja symulacja jest z grubsza prawdziwa, a ja dodam od siebie, że ma także walory stymulujące gospodarkę, czego nijak nie mogę dostrzec w kapitałowym wariancie. Ma jeszcze tą przewagę, że każdy emeryt (dla TO inwestor) tuż po wizycie „listonosza” przystępuje do inwestowania w branże bijące się o klienta na wolnym rynku. Kto lepszy zgarnia więcej i się rozwija, a reszta handluje wekslami na giełdzie. Nie jestem przeciwnikiem hazardu, każdy odpowiada za siebie, ale zgoda dla banków na zajęcie miejsca przy ruletce jest czynem przestępczym. Efekt tej zgody właśnie przerabiamy, a właściwie dopiero rozpoczynamy.
    Pozdrawiam

  102. Koszt wychowania dziecka do 20 roku życia wyliczono na 200 000 zł.
    Wydanie 500 000 przekracza możliwości finansowe 90% Polaków.

    Efekt? Będzie taki jak w tych bogatszych krajach- samopowielająca się klasa społeczna, zajmująca stanowiska najbardziej intratne i wymagające najlepszego przygotowania.
    Takie kuźnie kadr we Francji, Szwajcarii, Wielkiej Brytanii, są znane.

    Przed wojną cała wieś składała się na bilet kolejowy dla najbardziej zdolnego dziecka. I do tych czasów powoli zmierzamy. Ile diamentów stracimy po drodze, bo będą musiały pracować a nie studiować?
    Tego nie wie nikt……

    Ciekawe czy w ramach walki o efektywność nie padnie zakaz pracy dzieci i ośmiogodzinny dzień pracy?
    Jaka to strata dla gospodarki, że dzieci nie pracują tak jak w Tajlandii, Indiach, czy Chinach……
    Tyle ZYSKU się marnuje….

    Bez przeciwwagi w postaci socjalizmu, kapitalizm nam się wypacza?

  103. stasieku pisze:
    2011-12-06 o godz. 17:18

    2 000 miesięcznie dla dziecka, to z czego ma żyć 95% Polaków zarabiających
    w okolicach 60% średniej krajowej?
    Energia, mieszkanie, żywność……..

    W II stawce podatkowej jest chyba jakieś 2% ?

  104. stasieku (17:18)

    Jak widać, z jednej strony mamy wyraźną nieumiejętność radzenia sobie z lokowaniem oszczędności emerytalnych, o niezroumieniu roli rynku finansowego w wolnej gospodarce kapitalistycznej nie wspominając.

    Mamy też podstawowy błąd niearytmetyczny w wyliczeniach. Jak rozumiem, rodzice mają dzieci, aby zabezpieczyły im starość. Rozwiązanie jakby indyjskie, na mój gust. Ale pada taka propozycja, więc idźmy dalej, oni na dzieci łożą, każdy tyle ile udało lub chciało mu się spłodzić, jak wiadomo, nie po równo, ostatnio młodzi zupełnie nie biorą tego pod uwagę, nie zawracają sobie głowy takimi odległymi czasy, i przychodzi emerytura, trzeba żyć nie pod mostem, więc zaczyna się uśrednianie, solidarność między emerytami dochodzi do głosu, jedni drugim dzieci wyrywają, które to mają na emeryturę składki płacić, a z jakiej racji – zawoła ten co spłodził i wychował więcej – dlaczego dzieci teraz mają być wspólne, to komunizm, cholera, a za wspólnymi żonami żaden nie optował.

    Ale skoro tak musi być, niech będzie. Wszak Sarmacja i Fenicja to dwa biegunowe odległe kraje.
    *** THE END ***

    p.s. a wszystko, to wejście do OFE-bagienka, zaczęło się gdy entuzjastycznie pochwaliłem hipotetyczny program lewicy z:
    podniesieniem składki zdrowotnej i usług med., tymi samymi składkami ubezpieczenia dla wsyzstkich zatrudnionych, progresywnym opodatkowaniem PIT, opodatkowanie majątku (tj. nieruchomości, przychód kaiptałowy jest juz opodatkowany, czyz nie?), zmniejszeniem finansowania niepublicznych placówek oświatowych, reformą KRUS. Kto by pomyślał, że tak się potoczy. Nie wywęszyłem, ha!

  105. Szanowna Pani Redaktor! Przepraszam, że nie na temat ale gnębią mnie wątpliwości. Otóż słychać ostatnio w telewizji jakie to korzyści dla gospodarki i finansów Państwa przyniesie wstąpienie do strefy EURO. Również w Pani programie w Super Stacji padały takie sformułowania. Ciekawe czy ktoś zastanawiał się co EURO przyniesie „przypadkowemu społeczeństwu” m.in. emerytom.rencistom i innym ludziom o niskich dochodach. Jeśli euro będzie nadal w cenie ca 4,5 zł to za 1.000,- zł otrzymamy ca 222,- euro. Zważywszy, że ceny będą dorównywały tym w Unii ( a już tłumaczą nam podwyżki taką potrzebą) to czarno widzę przyszłość słabo zarabiających rodaków. Ciekawe czy ktoś próbował ocenić realne szanse słabo zarabiających na przeżycie w strefie EURO? Może Pani Redaktor pokusiłaby się o taką ocenę? Myślę, że należy nam się uczciwe przedstawienie sprawy, a nie dęcie w tubę uspokajającej propagandy. Dobrze powinni mieć wszyscy, a nie tylko gospodarka ( a więc kapitaliści, którzy niechętnie dzielą się zyskiem z pracownikami najemnymi) czy finanse Państwa, które są jak worek bez dna – ciągle mało. Nie uwierzę, że w Polsce nastąpi wzrost płac i świadczeń umożliwiający korzystne wejście do strefy EURO najbiedniejszym A społeczeństwo jest już wystarczająco spauperyzowane. Przepraszam, że zawracam głowę. Pozdrawiam z serdecznymi życzeniami świątecznymi i noworocznymi. Jerzy Roesler.

  106. @@Bryka,18:27, telegraphic observer, 18:42 i 19:15, Śleper, 18:43, wiesiek59, 18:55,

    Dziękuję Panom za żywą reakcję. Spodziewałem się, że mój Drogi TO będzie upierdliwiał moją myśl ile wlezie, zaciemniał istotę pilchowymi frazami.

    Powtarzam.
    Szanowni Panowie, szanujemy i rozumiemy wszyscy pojęcie solidarności. Jako okropny liberał ekonomiczny, inwestor-patriota tracący na Akcjach Polskich i Rynkach Wchodzących (tam też jest pewnie działka polska) uważam, że starość nie radość, trzeba na nią odkładać, zamiast jeździć co roku na narty do Włoch, a narty i buty też kosztują, ale jakieś minimum emerytury od państwa, naszego wspólnego dobra, powinno się należeć z podatków pracujących.
    To było zdanie kombi, dumny jestem.
    Wydatki z budżetu na emerytury państwowe są do obliczenia z niezłą dokładnością i powinny być przedmiotem corocznych kłótni politycznych.
    Przychodzi kryzys, rząd mówi: „staruchy, macie w nadchodzącym roku -5%, poproście dzieci o wsparcie. Ci z was samotni, chorzy, dostaną wsparcie specjalne. W przyszłym roku zobaczymy.”

    Pozdrowienia.

  107. ‚Śleper’
    2011-12-05 o godz. 19:05
    ‚Jakakolwiek zmiana w propozycjach podatkowych, a także sposobu finansowania emerytur, oświaty i służby zdrowia wywołuje furię demagogii ?ekonomicznych ekspertów? od gospodarki…….i dalej’

    W polityce tak jak na wojnie ważne jest kto wyznacza ‚pole walki’ i czy to ‚pole walki’ uczestniczy starcia potrafią czytać. Po 1989 roku to ‚pole walki’ określiła ‚Solidarność’ a później prawicowe ugrupowania postsolidarnościowe, tylko prawicowe bo ‚lewica’ zstała z tego towarzystwa skutecznie wykopana. Na placu boju został SdRP a później SLD, którego egzystencja została szybko i kategorycznie określona słynnym i pramidalnie bezczelnym, ‚SLD mnie wolno’. Pytanie czy SLD było w stanie ten kordon przełamać …. wydaje mi się, że nie, a przynajmniej w niewielkim stopni. Taką próbą niewątpliwie był projekt Kwaśniewskiego ‚historycznego kompromisu’, który miał szanse powodzenia wówczas jak został zgłoszony czyli w latach dziewięcdziesiątych. Projekt LiD-u był już skazany na niepowodzenie. Jakie były implikacje tej sytuacji ?… a no takie, że wszystkie próby krekcji systemu spoleczno – gospodarczego spotykały się z ‚furią’, o której szanowny ‚Śleperze’ piszesz, obwiązywała jedna prawda, prawda objawiona nie podlegająca dyskusji. Słyszeliśmy tylko; reforama, cięcia , reforma, cięcia, wzrost, reforma, wzrost. A pytanie; w jakim celu?, dla kogo?, jak to ma być podzielone?, nie dość, że były ryzykowne politycznie to traktowane jak ‚puszczanie bąków na salonie’. Ta sytuacja była i jest praprzyczyną tego, że dzisiaj zastanawiamy sie nad losem lewicy w Polsce.
    Działania zmierzające do korekcji systemu społeczno – gospodarczego i kompensacji jego genetycznych wad mogą mieć dwojaki charakter;
    – ‚chrytatywny’, a więc taki które usiłują leczyć negatywne skutki, symptomy, i na przykład jest projekt ustawy ‚ostatnia koszula’ przygotowywany przez ‚palikotowców’,
    – strukturalny, a wiec taki, który ingeruje w system i leczy przyczyny, na przykład, byłoby to przywrócenie progresji podatkowej.
    Rozróżnienie to jest o tyle istotne, że działalność ‚chrytatywną’ może prowdzić każdy nie tylko lewica, ale i prawica, ten czy ów, a nawet o. Rydzyk. Natomiast programowo, korekty systemowe w zasadzie charakterystyczne są dla lewicy. I teraz, jeżeli nasza Szanowna Gospodyni pisze;
    cyt.
    ‚Palikot niech swoją partię pozna i określi tę swoją lewicowość,’

    to ma rację, dltego, że Palikot będzie musiał w końcu wybrać, czy ‚chce ruszać z posad bryłę Świata’ czy tylko udawać a w zasadzie usprawiedliwiać i petryfikować system.

  108. Choćbym nie wiem jak pilchową frazą rozjaśniająco zaciemniał, to i tak najciemniej będzie pod latarnią.

    Czy ja jestem przeciw solidarności, w sensie ścisłym? A rozdawajcie sobie, uważam jedynie, że przymusowa solidarność nie może być bezgraniczna. Czy ja postuluję, aby OFE objęło całe 19,5% składki? Przecież nie, ubolewałem jedynie, gdy zmniejszano z 7,5% do 2,5%, przy założeniu, że się podniesie do 5,5% za kilka lat. I wczoraj zakwestionowałem pomysł kompletnej likwidacji OFE, bez żadnej opcji zastąpienia jakimś kapitałowym inwestowaniem choćby publicznym, jak się robi w kanadyjskim CPP. Bo wtedy dopiero będzie przymus solidarnościowy za kilkanaście czy -dziesiąt lat. Solidarność międzypokoleniowa to cienka sprawa, zaś solidarność redystrybucyjna to co innego. Obecny system nie jest redystrybucyjny, o czym @stasieku wie doskonale, bo emerytura jest w proporcji do włożonych składek (do 2,5 raza średnich zarobków). Kwotowa rewaloryzacja ma nadejść, jako rzecze populistyczno-liberalny rząd. Poza tym minimum emerytury od panstwa z podatków już w kraju jest i będzie. Po co ta cała napaść na mnie zwana dyskusją? Czy wam coś z tego przybędzie, poza ciśnieniem tętniczym?

  109. stasieku pisze:
    2011-12-06 o godz. 19:44

    Fedak wspominała coś o emeryturze obywatelskiej, należnej choćby z tego względu że przez całe życie obywatel konsumując, płaci podatki pośrednie.
    Projekt, jak na razie w sferze mglistej……

    Prawdziwym problemem będą emerytury ludzi pracujących na umowach śmieciowych- a tych będą miliony…..niestety…….

    Gierek, korzystając z nadwyżki składek emerytalnych , budował.
    Inwestycje- nie zawsze trafione zresztą- sięgały momentami 30% PKB i generowały miejsca pracy. Obecnie miejsc pracy prawie nie ma, a na inwestycje w energetyce na przykład, przyjdzie zaciągać pożyczki u naszych ulubionych macherów od finansowych piramidek……
    Czeka nas długa zima gospodarcza.
    I moje ulubione hasło
    „emeryt popierający rząd czynem, umiera przed terminem”……

  110. wiesiek59 pisze: Twój komentarz czeka na akceptację.
    2011-12-06 o godz. 14:52

    Tak na marginesie?.
    Zagadka dla naszych patriotów blogowych.

    Który król Polski był polski? Po mieczu i kądzieli?
    Zdaje się że od zawsze Polską rządzili obcy.
    Więc skąd ten pęd do ?czystej polskości??

    Nie mówię już o polskich królach z obcego nadania??.

    O polskich prezydentach z obcymi paszportami, też można by wspomnieć, a nikt im patriotyzmu nie odmawiał.

    Powtórka z historii chłopcy by się wam przydała??
    —————–

    Taki wpis wrzuciłem Passentowi, biorąc pod uwagę Axioma, Bobolę i Falicza. I dalej wisi do akceptacji.
    I jak tu dyskutować?
    Oszczędności w redakcji na moderatorach?

  111. wiesiek59 (20:29)

    Pomysł Fedak jest wyśmienity. Tyle że 23 procent VAT już zostało rozdysponowane, należy więc na konto przyszłych emerytur obywatelskich podnieść VAT do 26-30 procent. W zależności od „stopy zastąpienia” tych emerytur. Czy b. min. Fedak coś proponowała w tym temacie?

  112. Tymczasem Leszek Miller, szef klubu Sojuszu Lewicy Demokratycznej, stwierdził dziś w Poranku TOK FM, że nie wiadomo, czym jest Ruch Palikota. – Równie dobrze można powiedzieć, że ciągle nie wiadomo czym jest SLD – broni Ruchu Palikota Kik. – Sojusz to na razie partia pragmatyków, ludzi władzy i aparatczyków. Miller, który lubuje się w takich powiedzeniach jak to o RP, zapomina, że rykoszetem można go pytać o to samo – dodaje.
    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114884,10769218,_Miller_mysli__ze_jest_rownorzedny_wobec_Palikota_.html
    ——————————-

    Osobiście zgadzam się z opinią Kika.
    Miller usiłuje drugi raz wejść do tej samej wody, niestety.
    A tymczasem powstał nowy, silny dopływ.
    Być może znacznie silniejszy niż stara rzeka……..

  113. telegraphic observer pisze:
    2011-12-06 o godz. 20:38

    http://www.przeglad-tygodnik.pl/pl/artykul/zarobic-na-emerycie

    To na temat motywów OFE w naszym kraju.

  114. Osobna kwestia to wypływające z Polski i stale rosnące zyski akcjonariuszy – czyli właścicieli – powszechnych towarzystw emerytalnych. Akcjonariuszami tymi są przeważnie zagraniczne banki, zakłady ubezpieczeniowe i fundusze inwestycyjne. W latach 2003-2009 powszechne towarzystwa emerytalne wypłaciły im łącznie aż 2,5 mld zł dywidendy.
    Tu także, jak w przypadku podnoszenia płac ludziom zatrudnionym w PTE, nie ma przebacz. Nawet w szczycie kryzysu, w latach 2008 i 2009, gdy w otwartych funduszach emerytalnych topniały pieniądze przyszłych emerytów, akcjonariuszom wypłacono znacznie wyższe dywidendy niż o rok wcześniej (tabelka).
    Inna sprawa, że było z czego wypłacać, bo polska reforma emerytalna to kura znosząca złote jajka właścicielom i menedżerom PTE. Cały ten system został tak skonstruowany, że powszechne towarzystwa emerytalne gwarantują właścicielom stałe zyski, niezależnie od tego, co robią z pieniędzmi emerytów gromadzonymi w OFE. Obowiązkowe, urzędowo ustalone opłaty – prowizja od składek oraz haracz za „wysiłek” włożony w zarządzanie (a nie za efekty tego zarządzania) – kumulują się z roku na rok, urastając do gigantycznych sum.
    http://www.przeglad-tygodnik.pl/pl/artykul/zarobic-na-emerycie
    ————–

    Z tym Fedak walczyła……

  115. Droga @Klaro 2010 (14.53 dnia 6.12)

    Wszystkie mamy tak mają. W decyzjach dzieci, zawsze dopatrują się jakichś, możliwych zdarzeń, które mogą im mogą „zaszkodzić”.
    Na moje szczęście tatę miałem po mojej stronie. Kiedyś, bardzo dawno temu, tata należał do Towarzystwa. Kiedy oświadczyłem, że idę do OSL-u 5 w Radomiu (byłem już po bardzo szczegółowych badaniach – przez Komisję „przewinęło” się około 6 000 kandydatów, a w październiku 1953 roku spotkało się nas tylko 247-miu – najwięcej pochłonęła t.zw mandatówka) b y ł w siódmym niebie. Nie tylko oficer w Rodzinie, ale jeszcze w dodatku pilot ❗ Mama w końcu uwierzyła, że lotnictwo nie jest takie „żarłoczne”. Po wojnie, w „nowym” miejscu zamieszkania, starał się „odbudować” Towarzystwo, tylko brakowało w nim księdza (cóż czasy się zmieniły!).
    Chciałbym wierzyć, że moje opowiadanie wywołało u Ciebie taka reakcję ❗ Tak to naprawdę wygląda, a z gadulstwem nie ma to wiele wspólnego – byłem instruktorem na odrzutowcach w Nowym Mieście n/Pilicą, stąd ta dokładność w opisie czynności. Podczas zajęć przedlotowych, należało podchorążemu dokładnie „wyklarować” czynności, po czym jeszcze przećwiczyć „pieszo latając”. Od ponad dwóch lat, by nie oszaleć z powodu osobistej tragedii pisuję na blogu a zaczęło się to, od katastrofy smoleńskiej, której ocenę chciałem jakoś przedstawić koleżeństwu. Nie mnie oceniać z jakim skutkiem ❗ ❓

    P.S. @Wieśku 59 (18.37 dnia 6.12) – za moich czasów nazywało się to rozkładem normalnym Gaussa – Krugera (nie wiem jak napisać t.zw umlau, żyli co prawda w odległych od siebie czasach ale zajmowali się tym samym – prawie tym samym. Podobnie jak Marcowi i Popow, z tym, ze zasięg wynalazku Marconi’ego to Kanał La Manche a Popowa tylko 5 km, ale za to Popow jest „lepszy” o 5 lat.
    Drogi Wiesku, w swojej pracowitości stajesz się chwilami natarczywy, doradzając wszystkim dookoła co mają i gdzie robić, przyjm to jako dobrą radę (dygresji nie będzie), a co do tego majora (logika), to ja słyszałem jak mówił: macie tu dwa worki kartofli, tyle będziecie mieć na stole ile z tego zostaniu po obraniu (co ❓ nie ciekawego odkrycia dokonał ten major ❓ Mówił też, że jak położyć działo na boku, to można będzie strzelać z za węgła ❗
    Całe szczęście, że ja miałem z „wojskiem” tyle wspólnego, że nosiłem mundur wojskowy oraz podlegałem ogólnym zasadom zachowania.

    Serdecznie pozdrawiam Was oboje, Czesław R.

  116. @telegraphic observer, 20:24
    Przecież wiesz, ze Cię kocham, nie udawaj napadniętego. Nie czepiam się kup ortograficznych, stylistycznych zawijasów, nie wyszukuję oksymoronów. Ja tylko Cię indoktrynuję zdalnie, w Warszawie nie dałem rady.

    Wiecie co, Panie i Panowie, przenieśmy się wszyscy do Pani Janiny w ramach protestu, zróbmy kuku innym blogom. Tam ożywiona dyskusja jest trudna, bo po 12 godzinach zapominamy, o czym to było.
    Albo odchodzi nam zapał i pozostaje kultowe „cóż tu pisać”.

    Szczep Carmenere polecam, piłem to z wielu lat i krajów, ale jak zawędrował do Chile, to mózg staje. Już pół butelki zostało, a dopiero 20:13.

    Nara

  117. Cytat z gazety.pl:
    „To właśnie na biurko w ambasadzie dostał 13 grudnia 2010 r. telefon z IPN. Dzwoniła prokurator Aneta Rafałko z Biura Lustracyjnego. – Powiedziała mu, że 16 ma stawić się na przesłuchanie w Warszawie i że zakwestionowano jego oświadczenie lustracyjne. Mówiła, że sprawa jest pilna. Turowski był w szoku, że podała tę informację na normalną, niechronioną w żaden sposób linię. Dla niego oznaczało to, że służby rosyjskie, które kontrolują telefony ambasady, dowiedziały się, jaką pełni funkcję – opowiada dyplomata, który rozmawiał z Turowskim po tym telefonie.”
    W normalnym kraju:
    -nie byłoby IPN-u w takim kształcie;
    -za taki wyczyn pani prokurator zostałaby oskarżona o zdradę Ojczyzny.
    Gdy PiS wróci do władzy pani prokurator zostanie odznaczona za walkę z komuną. A na razie ma ciepłą, wysokopłatną posadę.
    Nigdy dosyć podziękowań Krzaklewskiemu, Balcerowiczowi, Buzkowi i Kalinowskiemu za IPN.

  118. Państwo tutaj o wielkiej polityce a dla ludzi chorych, zwłaszcza emerytów (emeryci to przeważnie ludzie chorzy) nadchodzą czarne dni.
    Od 1 stycznia 2012 r wchodzą w życie nowe przepisy dot. wypisywania recept – także na leki refundowane. Wprowadzane zmiany zostały solidarnie i solidnie oprotestowane przez samorządy: lekarski i aptekarski.
    W wyniku tych protestów wszystkim chorym ( niezależnie od posiadnego ubezpieczenia uprawniajacego do zniżek przy zakupie leków) grozi realna perspektywa 100 % odpłatności za leki, gdyż lekarze nie będą na receptach określali uprawnień do zniżek, zaś aptekarze mają odmawiać realizacji takich recept, – chyba, że za 100 % odpłatności, wtedy owszem.
    Wielu emerytów już teraz – przy zniżkach – nie stać na wykupienie leków. Za 100 % odpłatnosci ( a po 1.01. to ich czeka ) na wykupienie leków stać będzie nielicznych. Mnie również nie będzie stać.
    PS. Niezależnie od deklaracji ze strony rządu czy środowisk lekarskich wykazujących najwyższą troskę o los i zdrowie zwłaszcza ludzi chorych to chorzy właśnie dostają w przysłowiową d….. w przypadku sporów rządowo-lekarskich. A już apogeum sk…… a są zapewnienia lekarzy, że ich protesty nie są wymierzone w chorych. Może i nie są ale to właśnie chorzy są ich ofiarami. Tak było, jest i wszystko wskazuje, że tak też będzie w wyniku tej wojny o recepty.

  119. Jedno „mogą” – na poczatku skreśl. Zauwazyłas, że ostatnio nauczyłem się pisac pismem pochyłym i w dodatku pogrubionym ? Wnuczka mnie nauczyła. Pozdrawiam, Czesław R.

  120. Brawo wiesiek59 nie tylko o 21:00!
    To jest to, co nas rozwija bezinwestycyjnie prawie. Inwestujemy jedynie swój czas klikając link i zużywamy trochę kalorii, czytając z uwagą.
    Ty, wieśku59, trochę więcej straciłeś, ale odbierzesz sobie z pewnością w innym miejscu.

    Ciekawe, co powie TO na temat skomplikowanego know how, którym się chwalą ludzie w funduszach. Znam ich kilku, daję słowo powinni u TO pobierać korepetycje przed zatrudnieniem.
    Kiedy z nich czasami kpię, pokazując wyniki, albom zadając trudne pytania, to mówią „ty cicho, głupi jesteś inżynier”.
    Ściskam serdecznie

  121. stasieku pisze:
    2011-12-06 o godz. 21:15

    Osobiście już dawno to sugerowałem…….
    Dziadul po zmianie też się zmienił…..na gorsze…….

  122. stasieku pisze:
    2011-12-06 o godz. 21:30

    http://www.przeglad-tygodnik.pl/pl/search/tlsearch/emerytura%20obywatelska

    Ciekawe artykuły pod linkiem.
    A wywiadu z Fedak dalej nie mogę znaleźć w Przeglądzie, choć kiedyś linkowałem……

  123. Lex pisze:
    2011-12-06 o godz. 21:18

    Od pewnego czasu Twoja wiedza, doświadczenie, walory moralne, są nieistotne. Jesteśmy OBCIĄŻENIEM w bilansie Państwa……

    Czy Centkiewiczowie pisali o Eskimosach odchodzących na
    Ostatnie Polowanie?
    Nie chcieli być obciążeniem dla społeczności…….
    Państwo liczy koszty, likwidując żłobki, szkoły, przychodnie, mnożąc byty administracyjne…..

    Młode pokolenie i nowi władcy marionetek są pragmatyczni……
    Budujemy kapitalizm bez przeciwwagi i konkurencji.

  124. Oczywiście, że czuję się napadnięty; a czy natrętna miłość nie jest napaścią, ale to jest ogólne stwierdzenie, bo w tym przypadku miłość jest wzajemna, choć z mojej strony bardziej skryta; napadnięty, bo co gorsza – nie zrozumiany. Więc wyjaśniam.

    wiesiek 59 (21:00) ubolewa nad wywozem zysków z kraju, oraz że zarządzający z PTE zarabiają krocie na emerytach, w dodatku tracących w latach 2008-09. Nie wchodząc w rolę trendu giełdowego w rewaloryzacji OFE, wszystko inne zależy od opłaty, które PTE pobierają, bo co robią to ich sprawa. I ta opłata jest sporo niższa niż w Kanadzie, już nie mówiąc o Chile. Nie jest wysoka, ZUS-owi wyliczono, że jest jeszcze większa, co wygląda na przesadę, ale może tak liczono, aby wykazać że lepiej jak zyski zostają w kraju. Na tej karuzeli różnymi hasłami można zakręcić,
    ale przecież nic nie stoi na przeszkodzie, aby zorganizować zarząd publiczny tymi miliardami z inwetsowaniem w akcje, złoto, miedź czy obligacje, jak to jest w kanadyjskim CPP. Obawiano się, jak podejrzewam, że zbraknie umiejętności, a nade wszystko, że będą kumoterstwa i polityczne naciski.

    Gdy ktoś pisze „zlikwidować OFE”, to powinien chociaż napomknąć później, co zrobić z tymi ponad 200 mld na indywidualnych rachunkach, i jak potraktować stratę z tytuły poniesionych już opłat, które poniesiono za okres następnych lat nawet 40+. Nie mam co udawać, zostałem napadnięty za to, że mam inne poglądy, czy tego nie widać? Nawet o zaletach dawno mi znanego chilijskiego carmenere nie chce mi się pisać.

  125. Czesławie,
    twoja ocena wypadku Smoleńskiego od razu wpadła mnie w oko, jak to się mówi i od razu się zorientowałem, że autor jest świetnym fachowcem od spraw lotniczych. Potem stwierdziłem, że i w innych tematach jest jednym z ciekawszych mających bardzo logiczne przemyślenia blogowiczów. Pozdrawiam – Maciek.g

  126. Właściwie po wpisie Lexa powinno odechcieć mi się żartować, ale niech tam.
    Nawiązując do wpisów z ostatnich godzin, może jeszcze rozpatrzyć pomysł lansowany przez mojego przyjaciela: po ukończeniu pobierania nauk – jakie by one nie były – pójść na 15-letnią emeryturę, a później zacząć ją odpracowywać?

  127. telegraphic observer pisze:
    2011-12-06 o godz. 21:50

    Czy źle pamiętam, czy w Kanadzie opłaty za prowadzenie waszych OFE wynoszą 0,3%
    a u nas do niedawna 7% ??, bez względu na wyniki?
    Ktoś te opłaty negocjował……..

  128. Wiesiek.stasieku
    Rozumiem intencję Waszych sugestii ale nie możemy tego zrobić!Jeżeli u Passenta zostawimy samotnego TJ-ta,to blog będzie do pilnej likwidacji.Gdzie,wtedy odnajdą się nasi ulubieni,tamtejsi polemiści?No i Passenta żal.
    Drobna,łyżeczka dziegciu.Czasami lubię zaciemnić dyskusję…
    7 lat-2,5 mld dywidendy+700 mil na pensję OFE-owców =3,2mld.
    ZUS:50000 zatrudnionych x 2000/miesięcznie(kapelusz czysto mój ale chyba nie całkiem dziurawy?) =100mil/miesięcznie=8,4mld/7 lat.Nieźle jak na księgowego-listonosza z głodowym 19,5/mies.prezesa….

  129. Szanowny panie @Lex (21.18 dnia 6.12) – jestem załamany, moja poranna dawka to 6 różnych tabletek a wieczorna to 4 tabletki (jestem „kardiologiczny).
    Słyszałem jak na konferencji prasowej (po posiedzeniu Rządu w sprawie przyjęcia projektu budżetu na 2012 rok) Premier Tusk, odpowiedział jednej z dziennikarek, na to pytanie właśnie, że do dnia 15 grudnia zdecydują jak to będzie z tą refundacją, bowiem gra toczy się o miliardy złotych. Czyżby byli uprawnieni i nieuprawnieni do refundacji ??!!
    A może szykują jakąś selekcję na emerytów – rencistów takich i owakich ❓ Czy tylko chodzi o sposób weryfikacji recept przez przedstawiciela NFZ -tu ❓ ❗ Może już istnieje podział na emerytów – rencistów takich i owakich a chodzi o wyeliminowanie „błędów” ❓ lekarzy przy wypisywaniu recept, przez przedstawiciela NFZ ❓

    Starajmy się nie widzieć tego tak czarno, jak to widzi @Wiesiek 59 (21.43 dnia 6.12). Miejmy nadzieję, że Wiesiek się m y l i, a co do tych Eskimosów, to oni nie mają nawet cmentarzy, białe niedźwiedzie to za nich załatwiają !!!
    pozdrawiam (i Wieśka tez), Czesław R.Serdecznie

  130. Czesław
    Masz u Passenta wiadomość od Antoniusa(resztę możesz sobie darować)
    Tak przy okazji.Piszesz teraz w okienku?Wychodzą te sztuczki z pochyłością i wytłuszczeniem?Puść farbę jak to się robi.
    3m się

  131. wiesiek59 (21:50)

    OFE pobierały jednorazową opłatę 7% na wejściu (tutaj zwaną „front-end load”), niedawno zmniejszoną do 3,5%, oraz coś ok. 0,4% rocznie opłaty operacyjnej czy za zarządzanie(?).

    W Kanadzie front-end load, albo back-end load zależy od wersji inwestycyjnej, bywa że sięga 6%, w przypadku dłuższego inwestowania w danej firmie jest on do uniknięcia (ja prawie nigdy nie płaciłem), np. back-end load znika po 5-7 latach. W OFE nie, jest obowiązkowy. Z drugiej strony opłaty za zarządzanie płaci się tutaj czasem ponad 3% rocznie, zależy to od rodzaju inwestowania, np. fundusz wschodzących rynków ma większe koszty z uwagi na inwestowanie na giełdach w dalekich krajach, stąd wyższa opłata; za lokowanie w obligacje opłaty są niewiele ponad 1%. Tutaj też się krytykuje przemysł funduszy za wysokie opłaty, nb. sporo wyższe niż w USA. Dlatego ostatnio modne są ETF (exchange traded fund), GPW także je wprowadza, którymi się na ogół obraca na giełdzie, one ślepo powielają wybrany indeks giełdowy, albo żywe złoto jest kupowane przez fundusz, lub obligacje, nieruchomości – to ma obniżyć koszty, jest konkurencyjną alternatywą.

    W sumie, w przypadku OFE opłata „frontowa” rozmywa się w długim okresie i nie ma większego wplywu, decyduje zaś roczny koszt operacyjny, który jest relatywnie niski — stąd moja konkluzja. O ile czegoś nie przeoczyłem (poza ortografią 😉 ). Oczywiście są to tłuste koty, ale alternatywy mają też swoje złe strony oraz wysokie koszty, niestety.

  132. Wiesiek59
    Pisząc o PTE przypomniałeś mi Rumunię z czasów Ceausescu, kiedy to dolary obowiązkowo (czy nawet nie pod karą śmierci?) trzeba było zdeponować w państwowym banku na nieoprocentowanym rachunku, za którego prowadzenie bank- państwo pobierał opłatę. Tylko nie wiem, co działo się po tym, jak już pieniądze znikły?

  133. p.s. Oczywiście wynik idzie na konto klienta. Choć są fundusze gwarantowane, ale oczywiście ich średni „urobek” na przestrzenia lat jest niższy.

  134. O ” pochyłościach” i „wytłuszczeniach” w tekscie…..
    To juz było wyjaśniane ale jeśli trzeba : pisząc w ramce i chcąc otrzymać tekst pochyły, – przed wyrazem,który ma by pochyły wstawiamy to; a po tym wyrazie: Podobnie z wtłuszczeniem tyle że zamiast litery „i” wstawiamy „b”. I działa. Sprawdzone !

  135. halen pisze:
    2011-12-06 o godz. 22:23
    „Piszesz teraz w okienku?Wychodzą te sztuczki z pochyłością i wytłuszczeniem?Puść farbę jak to się robi.
    3m się

    Szanowny Halenie

    Przepraszam, ze się wtrącam, ale wszystko jest tutaj
    Pozdrawiam, Nemer

  136. No i wyszło – pochylone ale co wstawiamy – nie.
    Wstawiamy – przed wyrazem – znaczek znajdujacy się nad przecinkiem – literę „i” i zamykamy znaczkiem znajdujacym się nad kropką. Po wyrazie, który ma być pochylony ponownie wpisujemy znaczek znad przecinka, bezpośrednio po nim pochyłą kreskę (jest nad pytajnikiem ) i dopisujemy znaczek znad kropki.
    Z wytłuszceniami jest tak samo tyle że literę i zastępujemy b.

  137. Szanowny TO,
    A Pan ciągle swoje. Jeżeli podstawi Pan dane do prostego wzoru „stan końcowy = (pieniądze włożone – haracz) * (1+skuteczność)” wartości haracz i skuteczność (zysk OFE) to zwykła inwestycja w obligacje jest bardziej efektywna niż OFE (na przestrzeni wielu lat – tu oczywiście trzeba zastosować procent składany). Nie wierzy Pan – proszę sprawdzić. Pisałem to tu już wielokrotnie, ale Pan ciągle wierzy w tę wspaniałość prywatnych funduszy. Wiara jest rzeczą osobistą. Ale dlaczego ja muszę w to wierzyć i „inwestować” (czyli napychać kabzę innym zamiast sobie – tego nie wiem). Byłbym zobowiązany za przystępne wyjaśnienie.

    @Lex
    Lekarze jacy są, każdy widzi. Ale dlaczego nie ma Pan pretensji do idiotycznej ustawy, tylko akurat do lekarzy, czy do aptekarzy? Przecież nikt zdrowo myślący nie będzie ryzykował drakońskich kar za wypisanie recept dla osób nieuprawnionych bez możliwości sprawdzenia uprawnień. Muszę powiedzieć, że się lekarzom/aptekarzom nie dziwię. W mojej pracy jak jakiś szef wyda niemądre zarządzenie (a to niestety nie jest bardzo rzadkie), to najlepszą metodą na ukręcenia mu (zarządzeniu, nie szefowi) łba nie jest jego oprotestowanie, ale jest wypełnianie go co do joty. To podobna filozofia. Rozumiem ją. Niestety konsekwencje ponoszą niewinni. To smutne.

  138. Lex,Nemer
    Dzięki.Spróbuję jak pokonam leniuch…Bój to mój będzie ostatni
    3

  139. A co do leków, to na wszelki wypadek dzisiaj poleciałem sobie po recepty do lekarza „przedostatniego kontaktu”, żeby zaopatrzyć się na pierwszy kwartał przyszłego roku, zanim Ci popaprańcy znajdą jakieś sensowne rozwiązanie.
    Jak ktoś może, to polecam tę metodę. Nemer

  140. Szanowna Pani Redaktor, Pani Janino!
    To wspaniałe, że odnosi się Pani do pisaniny wszystkich (?) Pani czytelników. Jednakowoż ta zapobiegliwość w kontekście nawału pracy chyba przynosi niekiedy zbyt płytkie kwitowania cudzych myśli.
    Otóż – jeśli posądziłem Pana Prezydenta o zazdrość wobec R.Sikorskiego, to nie znaczy, że myślę, iż „każde przemówienie należało mu przedstawiać do konsultacji czy akceptacji”.
    O R.Sikorskim słyszałem już wtedy, zanim on sam sądził, że będzie kiedyś osobą Nr 1 w polskiej dyplomacji. Kiedyś bywałem w Afganistanie, a o Sikorskim mówili mi przyjaciele studiujący w Oxfordzie w 1970. latach. Chciałbym, aby wszyscy Polacy wiedzieli, że R.Sikorski jest wspaniałą wizytówką Polski, ze „skazą” w postaci niecierpliwości objawiania tego co dla Jego Ojczyzny najlepsze. Pamiętam, gdy mój brat, swego czasu stypendysta Oxfordu, opowiadał mi o pewnym „tajemniczym Radku”. Opowieść była ciekawa, bo brat – zdeklarowany wówczas marksista – był nim oczarowany. Ja, nie znając Radka, byłem dwukrotnie tam (w Afganistanie), gdzie na każdym kroku znajdowało się odpowiedź na pytanie: jak być człowiekiem?
    Polska jest szczęśliwym krajem. Ja żyję poza nią, w krainie, w której króluje korupcja i cynizm jako wyznacznik wartości człowieka. Polska pokazuje przewagę mądrości – wybór Tuska na sternika pokazuje, że większość obywateli RP orientuje się „w czym sprawa”. A Radek, jak mało kto, wespół ze swoją mądrą żoną, pragną po prostu mądrej Polski. I w związku z tym niekiedy nie wytrzymują, I tu i tam. Niekiedy w Berlinie. (Ja w Kijowie).

  141. Wielce Szanowny M^2 (22:44)

    Przy zakupie detalicznym obligacji też jest opłata, czyli „haracz”.
    Tylko nie rozumiem w jakim kontekście to porównanie.

    Jak napisałem, opłata na wejściu rozmywa się w długim okresie („uwzględniając procent składany”).
    Alternatywą jest zarząd publiczny zindywidualizowanych obligacji, co może byłoby tańsze, i ja nie mam nic przeciwko temu. Te obligacje, najlepiej rynkowe 5-cio i 10-latki byłyby liczone w deficycie budżetu. Oprócz tego są akcje GPW, które w okresie 1999-2010 dały o wiele lepszy wynik niż obligacje. Ostatnio nie sprawdzałem. Też nic nie stoi na przeszkodzie, aby fundusz publiczny kupował i oferował indeks GPW za niską opłatą w detalu. Ew. stanowił fundusz na wykup szczególnie ważnych banków, ale to musiało odbywać się bez nacisków polityków z Bieleckim włącznie. W 1999 OFE było jedyną opcją, może należy dodawać nowe rozwiązana w miejsce ZUS?
    Ale faktycznie, ja już o tym pisałem.

  142. Widzę, że rozgorzała dyskusja na temat emerytur, dzietności, kto odpowiada za utrzymanie najpierw dzieci, potem staruszków, jak wynagradzać prokreację, inwestowanie w kształcenie nowego narybku, kto jak na razie ponosi ciężary i wyrzeczenia na tym polu, kto korzysta i czy sprawiedliwy jest obecny układ solidarnościowy pokoleń dla poszczególnych jednostek itd…
    Ponieważ, Człowieka wychowuje cala wieś, nie tylko rodzic ,… jak mówią mądrzy ludzie, każdy ma możliwość wnieść swoją cegiełkę w ten proces i nigdy tego wysiłku dość i nigdy nań za późno.
    Bo wszystkie dzieci są nasze, a zwłaszcza nasze są jeszcze bardziej nasiejsze.
    To był wstęp (trochę przydługi, przyznaję), do zaproszenia wszystkich zacnych i bardzo mądrych Blogowiczów do partycypowania (o ile czas i ochota pozwoli) w bardzo ciekawej akcji., promowanej w TOK FM w Off Czarek przez prof. Lecha Mankiewicza. Zapraszam do wysłuchania tej krótkiej audycji, link podaję niżej.
    Na tym blogu jest ogromna wiedza w wielu dziedzinach, aż zal jej nie przekazać dalej.
    Chodzi o to, ze dzięki S. Khanowi powstała w Internecie Akademia Khana. Jest to tysiące znakomitych małych filmików z rożnych dziedzin nauki, których celem jest pomoc dzieciom i młodzieży w zrozumieniu rożnych tajników wiedzy, począwszy od dodawania ułamków, poprzez prawa Newtona, do różniczek, problemów ekonomii, czy zagadnień z historii sztuki, itd..
    Ponieważ są one w języku angielskim, ludzie dobrej woli z całego świata tłumaczą napisy na swoje języki, dla swoich dzieci. Dlatego jeżeli ktoś zna jakikolwiek język, na który dany materiał już został przetłumaczony, to może partycypować w tłumaczeniu na polski. Prof. Mackiewicz, fizyk, dyrektor Centrum Fizyki Teoretycznej właśnie to robi i prosi wszystkich ludzi dobrej woli do uczestnictwa w tym świetnym przedsięwzięciu.
    Ogromnie proszę i zachęcam do wysłuchania tej audycji.
    A potem do wejścia na stronę akademii.
    Są tam wyszczególnione wszystkie tematy z przeróżnych dziedzin (ponad 2700). Dla każdego coś miłego. 🙂
    jeżeli jakiś temat zainteresuje Pana / Panią, proszę na niego kliknąć. Otworzy się okienko z filmikiem na ten temat. Po lewej stronie na dole, proszę kliknąć subtitle. Rozwinie się menu z językami, na które ten fragment już został przetłumaczony, jeżeli nie ma polskiego tłumaczenia (zdecydowana większość), można zacząć pracować.
    Każdy wkład, nawet najmniejszy jest bardzo ważny.

    Akademia Khana
    Rozmowa Cezarego Łasiczki z prof. Lechem Mankiewiczem
    http://www.tok.fm/TOKFM/0,104178.html

    Kontakt:
    Profesor Lech Mankiewicz,
    lech@cft.edu.pl
    khanacademi.org

    Ps. Bardzo się cieszę, widząc TO i Stasieku na „naszym?”podwórku. Ukłony dla obu Panów. 🙂

  143. Widzę, że rozgorzała dyskusja na temat emerytur, dzietności, kto odpowiada za utrzymanie najpierw dzieci, potem staruszków, jak wynagradzać prokreację, inwestowanie w kształcenie nowego narybku, kto jak na razie ponosi ciężary i wyrzeczenia na tym polu, kto korzysta i czy sprawiedliwy jest obecny układ solidarnościowy pokoleń dla poszczególnych jednostek itd?
    Ponieważ, Człowieka wychowuje cala wieś, nie tylko rodzic ,? jak mówią mądrzy ludzie, każdy ma możliwość wnieść swoją cegiełkę w ten proces i nigdy tego wysiłku dość i nigdy nań za późno.
    Bo wszystkie dzieci są nasze, a zwłaszcza nasze są jeszcze bardziej nasiejsze.
    To był wstęp (trochę przydługi, przyznaję), do zaproszenia wszystkich zacnych i bardzo mądrych Blogowiczów do partycypowania (o ile czas i ochota pozwoli) w bardzo ciekawej akcji., promowanej w TOK FM w Off Czarek przez prof. Lecha Mankiewicza. Zapraszam do wysłuchania tej krótkiej audycji, link podaję niżej.
    Na tym blogu jest ogromna wiedza w wielu dziedzinach, aż zal jej nie przekazać dalej.
    Chodzi o to, ze dzięki S. Khanowi powstała w Internecie Akademia Khana. Jest to tysiące znakomitych małych filmików z rożnych dziedzin nauki, których celem jest pomoc dzieciom i młodzieży w zrozumieniu rożnych tajników wiedzy, począwszy od dodawania ułamków, poprzez prawa Newtona, do różniczek, problemów ekonomii, czy zagadnień z historii sztuki, itd..
    Ponieważ są one w języku angielskim, ludzie dobrej woli z całego świata tłumaczą napisy na swoje języki, dla swoich dzieci. Dlatego jeżeli ktoś zna jakikolwiek język, na który dany materiał już został przetłumaczony, to może partycypować w tłumaczeniu na polski. Prof. Mackiewicz, fizyk, dyrektor Centrum Fizyki Teoretycznej właśnie to robi i prosi wszystkich ludzi dobrej woli do uczestnictwa w tym świetnym przedsięwzięciu.
    Ogromnie proszę i zachęcam do wysłuchania tej audycji.
    A potem do wejścia na stronę akademii. Są tam wyszczególnione wszystkie tematy z przeróżnych dziedzin (ponad 2700). Dla każdego coś miłego. 🙂
    jeżeli jakiś temat zainteresuje Pana / Panią, proszę na niego kliknąć. Otworzy się okienko z filmikiem na ten temat. Po lewej stronie na dole, proszę kliknąć subtitle. Rozwinie się menu z językami, na które ten fragment już został przetłumaczony, jeżeli nie ma polskiego tłumaczenia (zdecydowana większość), można zacząć pracować.
    Każdy wkład, nawet najmniejszy jest bardzo ważny.

    Akademia Khana
    Rozmowa Cezarego Łasiczki z prof. Lechem Mankiewiczem
    http://www.tok.fm/TOKFM/0,104178.html

    Ps. Bardzo się cieszę, widząc TO i Stasieku na ?naszym??podwórku. Ukłony dla obu Panów. 🙂

  144. PS.
    P O Z D R A W I A M (wszystkich zdrowo myślących).

  145. Bryka 15.15
    Młody jesteś na tym blogu i nie doceniasz że ludzie są tu życzliwi. Jak ktoś goni w piętkę i żyć mu sie odechciewa, to trzeba mu pomoć. Eutanazja też jest dla ludzi , nie tylko aborcja.
    Wesołych Swiąt dla całej rodziny. Teraz już wiedzą co robić.

  146. ePOLITYKA 50 dostępna, za 4 zł.

    A w niej W.M. Orłowski „Kanty na kontach”, m.in. „banki komercyjne są trochę chłopcem do bicia”…

  147. @wiesiek59,
    Ja naprawdę uważam, że kapitan jest wspaniały. Bez żartów. Super vena twórcza. Jeśli chodzi o „przecinki i wykrzykniki”, dodają w tym monologu pikanterii i wyrazistości. Tworzą tzw. atmosferę. Nalezę do osób wrażliwych na piękno języka, ale nie przewrażliwionych. Tutaj widzę mistrza słowa i motywacji.
    Jak czas pozwoli, to skorzystam z Twojej propozycji wirtualnego latania. Na razie czasem mi się to tylko śni, chociaż we śnie nie potrzebuję samolotu do latania, nawet nie potrzebuje plecaka z silnikiem odrzutowym, jak jeden z tych niesamowitych ludzi. Tez mam wspaniałe przeżycia 😆

    Serdecznie pozdrawiam

    Ps. Wykryłam przyczynę, dlaczego się czeka na akceptację niektórych tekstów. Nie może być dwóch linków w tekście. Nie chcąc czekać wysłałam ponownie tekst z jednym linkiem, a drugi zamieszczam tutaj.

    Kontakt:
    Profesor Lech Mankiewicz,
    lech@cft.edu.pl
    khanacademi.org

  148. Szanowny TO,
    Obawiam się, że nie ma Pan racji. Proszę zbudować sobie tabelkę w Excelu i wpisać odpowiednie dane i sprawdzić. Ja to robię od początku OFE i wiem ile „zarobiłem” na poszczególnych „inwestycjach”. A jeśli chodzi o „haracz”, to wynosi on -0.5% (50 gr. dyskonta) lub 0, a główny problem tu podatek Belki – rzeczywiście trudny do ominięcia.

    Na giełdzie się nie znam, to to źródło wydaje mi się być nieinteresujące. (Ja jak Buffet – muszę rozumieć interes, w który się włączam).

    Ale ja Pana (ani nikogo innego) nie zmuszam do inwestycji w cokolwiek. A dlaczego Państwo zmusza mnie do inwestycji w nieudolne (bo skoro taki lamer jak ja osiąga lepsze wyniki, to muszą być wyjątkowo wprost nieudolni) OFE? Pan to popiera. A dlaczego? A dlaczego tak jak imć spokojny nie mogę pójść na emeryturę kiedy chcę i odkładać ile chcę? W końcu to moje życie. Skoro tak ceni Pan liberalizm, to może go cenić do końca? Co Pan na to?

  149. m^2
    Pozwoli Pan(i), że zacytuję swoje resume do grandy receptowej jakie zamieściłem na blogu W. Kuczyńskiego:
    I wcale mnie nie interesuje kto fauluje (rząd czy lekarze do spółki z aptekarzami ). Wiem, że sfaulowany – w ostatecznym rozrachunku -zostanę ja i rzesza osób mi podobnych, gdy odejdziemy z apteki „z kwitkiem,tj. 100 % nie zrealizowaną receptą w garści. Bo mnie też na 100 % odpłatność na leki nie stać.
    Zaś jeśli chodzi o weryfikację uprawnień. W woj. śląskim, gdzie mieszkam obowiązują karty, podobne do bankomatowych, potwierdzające posiadanie uprawnień. W żadnej publicznej przychodni nie zostanę zaresjestrowany jeśli nie okażę tej karty i nie zostanie ona przepuszczona przez czytnik. Receptę zaś wypisuje lekarz. Naturalne jest więc, że bierze on pełną odpowiedzialność za to co i komu przepisuje. Np. kobietom leki na prostatę itp.

  150. ‚wiesiek59’
    2011-12-06 o godz. 20:49
    Cyt.
    ‚Osobiście zgadzam się z opinią Kika.’

    Ja się nie zgadzam. Czy Kik czytał program Ruchu Palikota ?… bardzo wątpie, sadząc po tym co mówi.

    http://www.ruchpalikota.org.pl/sites/default/files/Program%20Nowoczesnego%20panstwa.ppr1_.pdf

    W rozdziale o gospodarce jest niewiele, ale między innymi taki ‚kwiatuszek’;
    Cyt.
    ‚Podatek liniowy 3×18
    Ten system jest przede wszystkim prosty i w tym tkwi jego siła. To jednocześnie element konkurowania z innymi krajami, gdzie obowiązują stawki liniowe’

    Pomijam brak logiki w uzasadnieniu, pomijam ewidentny brak związku z tym co pisze i co jest, ale mam pytanie z kim u diabła, Palikot chce konkurować, z jakimi państwami? … z Rosją, Estonią. Może by sobie wyznaczył bardziej ambitne cele, konkurować z Niemcami, Szwecją, Francją, Finlandią. System podatkowy określa koncepcję państwa (mniej lub bardziej opiekuńcze, mniej lub bardziej sprawiedliwe). Postulowanie podatku liniowego ośmiesza polityków dlatego, że nie uwzględniają praw gospodarki. Inwestycje nie zależą od niskich podatków tylko od koniunktury i popytu i jeżeli to jest to od dostępności kredytów. Dlatego ja nie wiem czym jest Ruch Palikota, przy całej sympatii jaką mam do niego, chiałbym aby był lewicowy, jednak choćby z uwagi na tą jedną sprawę nie jestem w stanie na to pytanie odpowiedzieć. Ponadto niech się Kik nie wymądrza bo jego oceny są mniej więcej takie jak Staniszkis i są to osoby, których widok i plątanie sie po mediach, jedynie podnosi mi ciśnienie.

  151. Panie M^2,
    ja osobiście jako wyznanie liberalnej wiary, o tym też NB pisałem byłem, unikałbym płacenia składki emerytalnej do ZUS (i potem OFE). Zatrudniałbym się śmieciowo, jak to od niedawana się nazywa, oczywiście za możliwie najwyższe pieniądze. W Polske to możliwe, w Kanadzie praktycznie niemożliwe. I wyznaczałbym sobie składkę emerytalną oraz jej lokatę jaką by mi pasowała, oraz na emeryturę też bym przeszedł na własnych warunkach. Nigdy nie dowodziłem, że na wynik nie wpływają niskie nawet opłaty, i że poza państwowym systemem emerytalnym nie może być taniej (stsouję podwójne zaprzeczenie). Nigdy, więc po co mi EXCEL, skoro CALCULATOR (przycisk LOG lub LN, oraz INV) wystarczy.

    Ale mój liberalizm dalej już nie sięga. Lud bowiem potrzebuje Mojżesza, niech się on nie po hebrajsku nazywa ZUS i OFE, który go przeprowadzi na drugą stronę. Stąd różne formy przymusu … nie będę ciągnął tej banalnie nie etycznej a starotestamentowej taniej metafory, z iloma już blogowiczami się zmagałem, aby zrozumieli tę moją uwagę, aż faktycznie łza się w oku kręci.

    Ale o wiele ciekawsze dyskusje tu się toczą: RP kontra SLD. Czy jest możliwe stopienie się? Jak na razie blado to wygląda.

  152. @Lex
    Co do meritum (że to granda) trudno się nie zgodzić. W woj. łódzkim (i chyba żadnym innym poza śląskim) jednak nie ma elektronicznych kart, zatem gdyby poprzedzić tę ustawę wprowadzeniem rozwiązania, o którym Pan pisze – może to miałoby jakiś sens.
    Ale z drugiej strony, żona mojego kolegi z pracy miała (i ma) problem z NFZtem (za kilkanaście tysięcy), że przepisała leki osobom, za które pracodawca nie zapłacił ubezpieczenia. I nikt nie kwestionuje zasadności ordynacji tych leków. Sądzi Pan, że ona przepisze komukolwiek i kiedykolwiek leki refundowane bez możliwości weryfikacji uprawnień?
    A to, że sfaulowany będzie Pan (ja na szczęście rzadko korzystam z pomocy lekarzy, kto wie jak długo jeszcze), moja mama, to niestety prawda. Ja jednak ciągle uważam, że obowiązkiem Państwa jest zapewnienie opieki zdrowotnej, w tym taka jej organizacja, żeby to wszystko działało jak należy.

  153. Przytaczam email od pana prof. Mankiewicza do mnie, w którym odpowiada na moje wątpliwości. Myślę, że ten list może być również pomocny dla Państwa.
    W przypadku trudności czy wątpliwości, proszę pytać.
    W tym tekście mowa jest o angielskim, ale tłumaczenia już są w wielu innych językach, więc można robić to samo, tłumacząc z nich na polski.

    Proponuję, żeby zaczęła Pani od dziedziny, w której czuje się
    Pan językowo mocny i spróbował. To jest projekt internetowy,
    wolny projekt dla wolnych internautów. A w praktyce, chętnie
    pomogę, jeśli będę tylko potrafił.

    Po pierwsze, trzeba wejść na stronę khanacademy.org i znaleźć
    sobie tam interesujące odcinki. Po kliknięciu na odcinek,
    pojawi się strona z filmem wideo. Kliknięcie na Subtitles
    po lewej stronie włącza/wyłącza napisy.

    Napisy mogą być: Polish – to znaczy, że ktoś juz napisy
    przetłumaczył. English – cały film został opatrzony angielskimi
    podpisami i można je tłumaczyć na polski. W tym celu należy rozwinąć
    menu językowe i pojawi się opcja Add new translation.
    Klikniecie otwiera prościutki interfejs do tłumaczenia.

    Są też inne opcje, bardziej zaawansowane, można ściągnąć
    plik z angielskimi napisami i wykorzystując edytor tekstowy
    z kodowaniem UTF-8 zapisać w miejsce angielskiego tekstu
    polski, po czym załadować na serwer.

    Jeśli pojawi się opcja Select Language (wybierz język), na ogół oznacza to
    ze prawie cały film ma napisy po angielsku, można go sobie
    przewinąć i sprawdzić. Brakuje tłumaczenia w kilku miejscach,
    w których Salmon Khan po prostu milczy. Taki skrypt angielski
    można spokojnie przetłumaczyć na polski. Czasem będzie tez
    tak, że opisano po angielsku tylko niewielki fragment filmu –
    w tej sytuacji najlepiej poszukać sobie innego odcinka.

    Podobnie, jeśli w menu językowym pojawi się „Subtitle Me”.
    oznacza to, ze żadnych napisów nie ma. Proponuje nie męczyć
    się z tłumaczeniem „ze słuchu”, tylko poszukać takiego odcinka,
    który ma napisy.

    Odcinków na temat historii sztuki niestety tłumaczyć nie można,
    przynajmniej ja nie nie wiem na razie, jak to zrobić.

    Po skończonym tłumaczeniu warto obejrzeć film z polskimi napisami
    jeszcze raz, czasem zdarza się na przykład, że rozjeżdża się synchronizacja
    obrazu i napisów, jest na to sposób w tym samym interfejsie.

    Gromadzę listę filmów z przetłumaczonymi napisami tutaj:

    http://www.pl.euhou.net/index.php?option=com_content&task=view&id=273&Itemid=49

    dlatego bardzo proszę o kontakt, jeśli Pani coś przetłumaczy.

    Jeszcze raz bardzo serdecznie dziękuję za chęć pomocy!

    Pozdrawiam Wszystkich serdecznie i przyłączam się do apelu o pomoc w tym naprawdę świetnym przedsięwzięciu. 🙂

  154. Haszszu pisze:
    2011-12-06 o godz. 23:25

    Powtarzając za wyliczeniami Clancy’ego, czy Buffeta…..
    Podatek liniowy BEZ WYJĄTKÓW, pozwala maksymalizować zyski Państwa, przy minimalizacji kosztów poboru- zarówno państwa jak i obywateli- rację bytu tracą wszelcy doradcy i kancelarie prawne.

    Teoria mówi że wszyscy obywatele są równi wobec prawa.
    A przywilejów różnych grup ci u nas dostatek…….

    Dlaczego istnieje limit emerytur- 2,5 średniej krajowej?
    Dlaczego zarabiający 36 krotność średniej nie płacą ZUS?
    Jakie lobby spowodowało taką regulację prawną?

    Zbyt wiele jest wyjątków i furtek……..

  155. Jutro w Warszawie: Proces o usunięcie danych przez proboszcza – http://www.stachurska.eu/?p=5778

  156. Pełny odjazd, bo zachciało mi się napomknąć o kilku pryncypiach przynależnych lewicy i umieściłem w tym system emerytalny.
    Na szczęście wiesiek59 pisze: 2011-12-06 o godz. 18:49 i Haszszu pisze:
    2011-12-06 o godz. 20:13 próbują zawrócić dyskusję w stronę tematu gospodyni, choć pomijają pięknego Aleksandra (i dobrze).
    Ze swojej strony dodam, że tzw. wolny rynek, czyli liberalny kapitalizm nabrał w ostatnich dziesięcioleciach dziwnych cech. Konkurencja owszem jest, ale nie pomiędzy kapitalistami, ona przeniosła się na pracobiorców, to oni konkurują ze sobą o miejsca pracy. Z grubsza polega to na tym, że pracę dostaje ten który zgodzi się pracować za mniej i dłużej.
    A teraz konsument, czyli też mniej więcej ten sam osobnik. Taki ktoś coraz częściej musi się zmierzyć z hasłem:” jak się nie podoba, to proszę do konkurencji!!” – osobiście spotkało mnie to już kilka razy.
    Sowiecki komunizm padł, kapitał przestał trząść portkami i kombinuje jakby tu wprowadzić coś takiego jak „komunizm” chiński. Tam jest raj, pracownik jest mniej wart niż niewolnik na plantacji bawełny, bunt tłumi się równie brutalnie jak powstania niewolników, wystarczy dogadać się z władzą, którą prędzej czy później i tak przejmie się w całości. Emerytury? Nie będzie, każdy ma oddać życie na stanowisku pracy.
    Pozdrawiam

  157. W tym bałaganie receptowym jaki się szykuje chodzi o to, że lekarze nie chcą weryfikować faktu posiadania uprawnień przez pacjentów i w konsekwencji odpowiadać za przepisywanie leków refundowanych osobom nie posiadającym uprawnień ,np. aktualnego i ważnego ubezpieczenia, czy też nie uprawnionym do danej zniżki lub leku ( bo np. go nie potrzebują) ? zwalają to na aptekarzy. Aptekarze zaś twierdzą, że oni są od sprzedawania leków a nie weryfikowania uprawnień bo te weryfikują rejestracje w poradniach (lekarze) na podstawie legitymacji ubezpieczeniowych, kart usług lekarskich czy ? tak jak na moim terenie ? kart elektronicznych. Swój sprzeciw zaś lekarze zamierzają realizować w sposób jaki opisałem; nie opisując uprawnień i odpłatności ( do tej pory to opisywali) na receptach co będzie skutkowało 100 % odpłatnością za leki. Kogo to dotknie – wiadomo. Na pewno nie lekarzy i aptekarzy; rządzących zapewne też.
    Nie chcę się więcej rozpisywać na ten temat ale w tym bajzlu nie tylko chodzi o leki refundowane. Chodzi także o to, że szereg leków, kóre do tej pory mogli wypisywać lekarze rejonowi (pierwszego kontaktu) będą mogli wypisywać tylko specjaliści, a wiadomo jakie są kolejki do specjalistów. Ta ?innowacja? zaś pozbawi okresowo chorych dostępu do leków bo jeśli np. lek skończy mi się w styczniu a do specjalisty dostanę się np. we wrzesniu to oznacza 8-9 m-cy bez leku gdyż rejonowy mi recepty juz nie wystawi. Konsekwencje łatwe do odgadnięcia. Na zdrowie mi (innym chorym także) to nie wyjdzie. Ale jakie oszczędności ! Ho,ho!
    Tu m^2 ma rację. To rząd ma zabezpieczyć mi możliwość korzystania z przysługujacych mi uprawnień. Do leków refundowanych także. Jak to zrobi ? To jego (rządu ) sprawa. Od tego to on (rząd) jest.
    Mam tylko wątpliwości czy rządzacy są podobnego co ja zdania.

  158. Lex pisze:
    2011-12-07 o godz. 00:47
    Czyżbyś się poczuł jak przymusowy Eskimos?
    Poza tym, ile etatów dla kontrolujących…….
    A ktoś miał pretensje do Drzewieckiego o stwierdzenie
    „Polska to dziki kraj”……..
    „homo homini lupus”……

  159. Lex 00.47
    Zbyt cie szanuje zeby napisac otwartym tekste co mysle o gtwoich argumentach. Kazde dziecko w Polsce wie że lekarze kantują na receptach refundowanych bardzo drogich leków i NFOZ może to stosunkowo łatwo wykryć. To samo jest z rożnymi próbkami .W końcu NFOZ sie wkurzył i chce zrobić z tym porzadek ale gildia konowałow nie da sobie tak łatwo wyrwac przywileju obdarowywania róznymi cudenkami całej rodziny przyjaciół i znajomych , niezależnie od uprawnien. No i łapiduchy nagle udaja iż nie wiedzą że w każdej przychodni trzeba pokazywać aktualne dokumenty ubezpieczniowe i każdy lekarz ma prawo to sprawdzić. I zaczyna sie bezczelny – nie wiadmo który już raz – szantaz na zdrowiu pacjentów . Ale etyka zawodowa podobno NIE JEST WYKŁADANA na studioach wiec przyzwoitośc nie wchodzi sama lekarzom do głowy, a korupcja i owszem.

  160. Lewica Palikota.

    Tomasz Obara sprawę koalicji postawił jasno. Będzie milion złotych na Wolne Konopie, to będzie poparcie dla Ruchu Palikota. ? Sprawdzałem tylko, czy stać go na współpracę z nami ? tłumaczy dziś Obara, koordynator Inicjatywy Wolne Konopie. Palikot się jednak nie zgodził na zapłacenie tej dużej kwoty nawet w dwóch ratach. Wtedy Obara zrozumiał, że ważniejsza jest sprawa, i zmiękł. ?Jak pana nie stać na bańkę, to zapalmy chociaż jointa na znak dobrej współpracy?.

    Więcej pod adresem http://www.polityka.pl/kraj/analizy/1521496,1,pekniecie-w–ruchu-palikota.read#ixzz1foiQew6X

  161. Leki ,lekarze i aptekarze ,wyżej pisze o tym Lex ,Wiesiek59 i Jean Paul .
    Minęło 10 lat kiedy wydawało się ,że system informatyczny pod nazwą RUM -rejster usług medycznych zostanie wprowadzony .Miał kosztować wtedy ca.1,2 MLD PLN (więcej niż sytem dla ZUS ) .Polskie firmy Prokom Software SA i Computerland ( konkurenci na polskim rynku w tamtym czasie ) ze względu na pionierskość prac i wysokie wymagania ,wspólnie powołaly zespoły i wydały pewne istotne kwoty na prace wstępne ,między innymi na opracownie indywidualnego nie powtarzalnego numeru identyfikacyjnego dla każdego od urodzenia ( Pesel nie na nadawał się do tego celu ,wykonano testy projektów!)
    System miał objać każdą lecznice każdą aptekę (prywatne i państwowe) .
    Jak wiadomo system nie powstał .
    Straty przez te lata sa szacunkowo do okreslenia , znajacy się na tym mowią, że liczone byłyby w milardach zlotych .
    Wszyscy tj NFZ ,lekarze , aptekarze , producenci leków ,urządzeń medycznych ,hurtownie tychże i BANDA pośredników przez te lata wspólnie złupili polskiego podatnika na wielke pieniądze i łupią dalej budżet państwa .Te pieniądze na RUM trzeba wydać ,lepiej poźniej niż wcale.
    w grudniu br. posłowie bedą „pochylać” sie nad budżetem ,politycy i media utyskiwac będa nad szczupłościa środkow dla NFZ .
    Polska w 2011 roku ten duży problem miałaby rozwiązany .

  162. wraca temat PZPN, a to dzięki pani minister od sportu Joanny Muchy która wczoraj ujawniła, że związek ten ma 800 tys.złotych na obsługę prawną i dlatego trudno dobrać mu się do skóry. Jeżeli to prawda, to dlaczego w projekcie budżetu państwa na 2012 nie figuruje co najmniej taka sama kwota pod pozycją „Akcja kontra-Lato 2012”?.

  163. Z lekka sprowokowany przez Jeana Paula jeszcze o sporze „receptowym” ( przepraszam, że przynudzam).

    Od ponad 10 lat mam do czynienia z lekarzami 7 specjalności + lekarz podstawowej opieki w przychodni rejonowej. Orientację w tzw. temacie więc posiadam. Pewne doświadczenia własne także.
    Wiem dobrze, że lekarze – przynajmniej niektórzy – robią przekręty na lekach refundowanych. Od czasu do czasu można na temat tych przekrętów usłyszeć lub przeczytać. Wiem dobrze, że jest to – niestety – zjawisko na tyle częste, że nie można je uznać za marginalne. ( W przychodniach czekając na rejestrację do lekarza i potem na przyjęcie przez lekarza wiele można na ten temat usłyszeć ). Rozumiem także, że rząd chce wprowadzić zasadę osobistej odpowiedzialności lekarza za to co i komu na recepcie wypisze i zaznaczy. Ba, rozumiem także lekarzy, że nie chcą ponosić tej odpowiedzialności – kto nie chciałby pozostawać bezkarnym i nie ponosić żadnej odpowiedzialności za swoje działania. 😕
    Wkurza mnie natomiast, gdyż to do czego wzywa lekarzy Naczelna Rada Lekarska to jest łamanie mojego – konstytucyjnie gwarantowanego prawa dostępu do leków refundowanych.
    Odsyłanie mnie zaś z receptą do NFZ aby potwierdził moje uprawnienia ? to przecież jawne i bezczelne naigrywanie się z ludzi. CHORYCH !
    W wojnach i wojenkach toczonych przez środowisko lekarskie z rządem lub samorządami i NFZ ofiarami zawsze zostają pacjenci i to w sytuacji, gdy obie strony sporów ( tych byłych) i tego obecnego aż pienią się wygłaszając frazesy o kierowaniu się dobrem pacjentów i ludzi chorych. To co się szykuje po Nowym Roku jest tego dobitnym i zupełnie jednoznacznym przykładem i dowodem. W tym rządowo – lekarskim napinaniu bicepsów i przeciaganiu sieo chorych najmniej chodzi.

  164. Śleper, proponuję Panu lekturę książki prof. Tadeusza Kowalika „www.polska transformacja.pl” . Tę konkurencję o tanią, tańszą, najtańszą pracę robi się wysokim bezrobociem. Mało która lektura mną tak wstrząsnęła, polecam.

  165. Teresa Jakubowska:

    „Wczoraj obejrzalam film DVD dokumentalny amerykański 2010 rok ? Gasland ? KRAJ GAZEM PŁYNĄCY autor Josh Fox nagrodzony w Warszawie na Festiwalu Filmow Dokumentalnych. Film trwa 1 g 40 minut i zawiera pelne informacje nt. gazu lupkowego. Pokazuje on zniszczone środowisko na wielu terenach USA. Stany podobnie jak Polska maja bardzo duze poklady tego gazu.
    Jestem wstrząsnięta.

    Po obejrzeniu tego filmu nikt normalny nie wydałby zadnej koncesji nawet na odwierty badawcze, bo one tez powaznie zanieczyszczaja srodowisko. To pokazuja juz polskie filmy na YOUTube.

    W Polsce chodzi praktycznie o cale terytorium kraju, z wyjatkiem moze Mazur i Dolnego Sląska, bo w efekcie wystepuje zatrucie wod gruntowych, rzek , powietrza, gleby, masowe powazne choroby ludzi, padanie zwierzat itd. Zniszczenie krajobrazu to juz jest drobiazg. W dodatku Polska jest gesto zaludniona w przeciwienstwie do USA. Film zostal zrobiony w 2010 roku wiec obrazuje stan aktualny i technologie aktualnie stosowane.

    Potrzebna USTAWA ANULUJĄCA KONCESJE I ZAKAZUJĄCA POSZUKIWANIA I EKSLOATACJI GAZU ŁUPKOWEGO. Trzeba tez zmienic prawo geologiczne zbrodnicze, bo trudno je inaczej nazwac.
    Ktos je nazwal PRZEWAŁ 1000-lecia, wchodzi w zycie 1 stycznia 2012.

    PiS plecie o suwerennosci, podczas gdy nie ma nic przeciwko sprzedaniu Polski paru koncernom, ktore dla zysku zrobia z Polski spaloną ziemie, bez wody pitnej i bez ziemi uprawnej.

    Francuzi tez wydali pare licencji, ale je anulowali i wprowadzili calkowity zakaz wierceń.

    Filmy polskie na Youtube pokazuja jak traktowani sa polscy rolnicy, gorzej niz w afrykanskim buszu. Są okłamywani i oszukiwani. To oburzajace.

    Walczmy. Najwazniejsze zeby ludzie byli swiadomi co nam gotuja przekupni politycy (podobno CBA zajelo sie wydawaniem
    koncesji). Napisalam do Palikota i do jednego posla PiSu.

    Mysle tez o napisaniu do Komisji Europejskiej ? zakaz europejski mial byc, ale jest ?lobbing?.
    Nawet GMO stało sie mniej wazne, bo tez nie urośnie na zatrutym gruncie.

    Bede tez interweniowac u Prezydenta z wyprzedzeniem.”

    Źródło – http://www.stachurska.eu/?p=5375#comment-3108

  166. Gorąco chciałbym pogratulować Teresie Jakubowskiej ,która na podstawie ponad półtora godzinnego filmu dokumentalnego stała się ekspertem od katastrof geologicznych wywoływanych wydobyciem gazu łupkowego.
    Tak się składa,że mam ciut ponad 3h ziemi i jestem dość świeżo po wizycie ,,oszukańczych,, firm geologicznych.Nie wiem jak gdzie indziej ale w moich okolicach(prawie 100% zgody właścicieli na zebranie danych) wszyscy są zachwyceni sposobem w jaki się to odbyło.Mogę to zeznać przed komisją(choćby i blogową) ale zdaje mi się,że takiego świadka to p.Jakubowska nie potrzebuje.

  167. Nemer
    Dzięki.To działa!Twoja porada sprawiła mi wiele radości.Cieszę się jak głupi z pomarańczowej kredki.
    3

  168. Teresa Stachurska pisze:
    2011-12-07 o godz. 11:08

    Absolutnie się z Panią nie zgodzę.
    Kopaliny będą nam potrzebne, alternatywy nie ma. Ważne jest, jakimi metodami będą wydobywane.
    Swego czasu odesłała Pani do linku jakiejś demonstracji projektu, w którym była mowa o tym że od dawna mamy rozpoznany geologicznie kraj i opatentowaną w latach 70 technologię szczelinowania.
    Jedyną kwestią były opłaty za korzystanie ze złóż.

    Przed problemem energii nie umkniemy. Nawet ekolodzy będą chcieli mieć prąd w gniazdku, by naładować komórkę i paliwo do samochodu, by pojechać protestować przeciwko……

    Ktoś te protesty finansuje.
    USA od kilku lat jest eksporterem netto paliw.
    1 000 m3 kosztuje tam 100$ my płacimy 400$
    Gazprom znalazł lub kupił „pożytecznych idiotów”????

  169. LEX-ie.
    Podzielając twoje oburzenie, wyrażam jednocześnie ołowiane zdziwienie, dlaczego tak proste rozwiązanie systemowe, jak elektroniczne książeczki (karty) zdrowia stosowane w województwie górnośląskim, do tej pory nie zostało wdrożone w całym kraju? Oczywiście znam życie i czaję, co za uporczywym unikaniem tego wdrożenia się czai :-). Pozdrawiam.

  170. „Kiedy mówi się o pieniądzach, hierarchia kościelna natychmiast robi się z siebie ofiarę, oskarża o spiski ze strony wrogów Kościoła” – napisał Politi.

    Jego zdaniem nikt nie bagatelizuje systematycznej pomocy ze strony parafii, episkopatu i organizacji kościelnych dla najbiedniejszych. „Ale nadszedł moment na nadzwyczajne gesty i na ograniczenie przywilejów, jak to ma miejsce w całym kraju” – uważa włoski watykanista.
    http://fakty.interia.pl/religia/news/watykanista-kosciol-nie-jest-gotowy-na-wyrzeczenia,1731293,5945
    —————————

    Palikotyzm krąży, krąży po Europie…….
    Zawitał nawet do matecznika……

  171. Szanowny Panie Nemer,
    =================
    ( i inni ktorzy wzieli udzial w poprzedniej dyskusji )

    Taka ciekawostka a propos…
    Tak komentowal Australijczyk Michael Leunig jeszcze PRZED inwazja Iraku
    http://elmalejemplo.blogspot.com/2009/04/leunig-o-evolucion-divergente-de-los.html
    Zaznaczam… PRZED…

    Kiedys zamiescilem jego krotki filmik n.t. plusow dodatnich demokracji, ale chyba nikt nie kliknal, bo nie bylo zainteresowania…
    ( linku nie zamieszczam, bo obecnie nie na temat… oraz podobno dwa linki na wpis moderator nie jest w stanie przetrawic …
    ciekawe czy to prawda…? )
    Pozdrawiam. Georges53

  172. cześć Bacho!. Twoja propozycja nie gwarantuje uwięzienia całego zarządu PZPN, bo nie ma pewności czy prawnicy wynajęci przez rząd staną na wysokości zadania. Najlepsze byłoby ogólonarodowe referendum, a pytanie mogłoby brzmieć: „Czy Lato ma siedzieć ?”. Przypuszczam że naród wypowie sie za siedzeniem, a kwestię gdzie i jak długo, niech rozstrzygną dziennikarze, najlepiej ci z TVN. Pozdrawiam!

  173. Lex 10.47
    Lekarze maja przedziwne upodobanie do brania zakładnków. Pamietasz jak anestezjolodzy wymusili podwyżki płac bo nie mieli dostępu do łapówek ? Ogłosili że nie beda znieczulac.
    Przyznam że mnie mało szlag nie trafił.
    A pozatem cieszy mnie nasza zgodnośc poglądów, bo juz myslałem że bezkrytycznie bronisz lekarzy.

  174. georges53 pisze:
    2011-12-07 o godz. 13:50
    Zaznaczam? PRZED?

    Szanowny Panie Georges’ie53,
    wiem o co Panu chodzi i już czaję się w bokach, żeby w odpowiednim momencie kliknąć „Brent crude BUY” i jednocześnie „West Texas Intermediate crude SELL”.
    Wprawdzie swą opresyjnością III RP przegoniła mnie z „działalności gospodarczej” ale ja nic tylko się zawziąłem, by ją podatkami wspierać i w zębach jej nosić podatek Belki.
    Pozdrawiam, Nemer

  175. @Halen. Też się cieszę. Miło być pożytecznym, jak to – zdaje się – dobrze wiesz.
    Pozdrawiam, Nemer

  176. Naprawdę Tereso, powinnaś się trochę opanować z tym swoim entuzjazmem dla każdej wiadomości podtrzymującej Twoje poglądy. Są ludzie świadomie zaostrzający temat, pokazujący wszystko w formie sensacji. Ty naprawdę uważasz, że rząd Polski zezwoli na zniszczenie krajobrazu? Że nie będzie wody pitnej? Fragment filmu obejrzałem bez trudu w YouTube i to z polskimi napisami i dla mnie to była nieprawdopodobna agitka zrobiona przez przeciwników wydobywania gazu łupkowego. A dlaczego nie zrobisz takiego filmu o węglu brunatnym? Dlaczego nie porozmawiasz z mieszkańcami okolic Bełchatowa? Najlepiej jest krzyczeć – nie pozwalam, nie wolno wydobywać gazu łupkowego, stawiać elektrowni atomowej, budować autostrad przez Rospudę, najlepiej gryźmy korzonki w jaskini, w jednej ręce trzymając korzonki, a w drugiej list z podziękowaniem od Gazpromu.

  177. Zosieńka pisze:
    2011-12-07 o godz. 14:24
    Najlepsze byłoby ogólonarodowe referendum, a pytanie mogłoby brzmieć: „Czy Lato ma siedzieć ?”

    Szanowna Zosieńko,
    ja to bym optował, żeby w referendum zapytać nie tylko o Lato ale też Wiosnę Jesień i Zimę.
    Ja tam bym chciał, żeby u nas na zmianę siedziało Lato z Wiosną, jak w RPA, a Jesień i Zimę skazał bym na banicję. Wystarczyłby sąd skorupkowy, po co zaraz referendum.
    Pozdrawiam, Nemer

  178. „Za zdradę kula w łeb” Narodowcy grożą Jarosławowi Kaczyńskiemu?
    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114884,10774654,Narodowcy_przed_13_grudnia_groza_Jaroslawowi_Kaczynskiemu_.html
    —————————-

    Czyż nie piękny tytuł?

    „- Portal nacjonalista.pl sprzeciwia się udziałowi polityków PiS w planowanym marszu 13. grudnia. Pisze o „kuli w łeb” dla Jarosława Kaczyńskiego – napisał na Alert24 „głos rozsądku”.

    – Protektorat zwany III Rzeczą zarządzany przez modelową elitę kompradorską 13 grudnia będzie świadkiem „marszu niepodległości” organizowanego przez środowisko mistyków smoleńskich i wyznawców „Jarosława zbaw Polskę” – czytamy na portalu nacjonalistów.”
    ———————

    Coś mi się wydaje, że czas zawłaszczania symboli, emocji, świąt, dobiega końca.
    Biedny Prezes, nikt go nie kocha, poza najbardziej swoimi?
    Nawet dopieszczani ostatnio kasteciarze i pałkarze szukają innego mentora?

  179. ‚wiesiek59’
    6 grudnia o godz. 23:55
    Cyt.
    ‚Teoria mówi że wszyscy obywatele są równi wobec prawa.
    A przywilejów różnych grup ci u nas dostatek??.’

    Szanowny ‚wiesku59’, kiedyś gdzieś, już nie pamietam przy jakiej okazji natrafiłem na cytat Benjamina Franklina, który mi sie bardzo spodobał i go odnotwałem dla pamięci.
    Cyt.
    ‚Demokracja jest wtedy, kiedy dwa wilki i owca głosują, co zjedzą na obiad. Wolność jest wtedy, kiedy dobrze uzbrojona owca podważa wynik głosowania!’

    Co wynika z tej myśli? … przede wszystkim to, że demokracja istnieje wówczas, gdy istnieje i równość i wolność. Nie ma demokracji tylko z równością gdyż trzeba było ją wymuszać siłą, ani nie ma demokracji tylko z wolnścią bo wówczas mamy anarchię. Musi istnieć i to i to, ale równoczśnie jest faktem, że obie te sytuacje czy też raczej stany, są w stosunku do siebie w sprzeczności, co w dobrze uzrądzonym państwie demokratycznym, implikuje zasadę równowagi. Nie można więc, tak jak Ty to zrobiłeś powoływać sie tylko i wyłącznie na zasadę równości wobec prawa lecz trzeba, w tym akurat wypadku stosować równocześnie zasadę sprawiedliwości społecznej. Podatek liniowy zrównuje wszystkich podatników … to ekonomiczny nonsens i społeczna niesprawiedliwość. Państwo dobrze rządzone, dąży do niwelowania podziałów, spłaszcza strukturę społeczną, gwarantuje równy start itp., a na to wszystko potrzebne są pieniądze, aby je mieć lepiej mniej skubać chudziaczków, a strzyc, wypasione dobrze obrośnięte futrem, barany. Natomiast aby hodować tłuste dobrze obrośnięte futrem barany, potrzebne są całkiem inne instrument oddziaływania gospodarczego, o których już pisałem.

  180. Haszszu
    7 grudnia o godz. 16:21

    Jak więc zinterpretujesz przypadek Buffeta, mówiącego że on płaci dzięki ulgom niższe podatki od swej sekretarki?
    Moim zdaniem problem załatwiłby próg podatkowy- dochody do pewnej kwoty byłyby zwolnione z podatku, następna wartość byłaby opodatkowana częściowo, powyżej następnej podatek byłby płacony w całości……..

    Inną sprawą byłyby przywileje zawodowe.
    Osiemnastolatek ma wybór- wybierając zawód wie, że wiąże się on z określonymi profitami finansowymi i obciążeniami fizycznymi.
    Pracować w nim może do określonego momentu- spełniania wymogów.
    Potem zawód będzie MUSIAŁ zmienić na inny, bez prawa do porównywalnego wynagrodzenia, bądź przejść na rentę.

    Pamiętam rozmowę z uczennicą szkoły baletowej przy Operetce Śląskiej- dawno temu. Godziła się z tym, że obciążenie stawów, w wieku ok. 30 lat spowoduje jej nieprzydatność w zawodzie i będzie musiała robić w życiu co innego……

    Ludzie mają wolną wolę i codziennie dokonują wyborów…..
    Często na całe życie. Ważna jest świadomość implikacji.

  181. Zosieńko. Czy Lato ma siedzieć od 21 czerwca do 23 września co roku, czy też co roku od 23 września do 21 czerwca? Wyobraź sobie, że Lato zostanie zamknięte od czerwca do września. Co wtedy z naszymi wakacjami? Przecież Wiosna i wczesna Jesień nie wystarczy, żebyśmy się opalili. Proponuję mniej wojny a więcej pokoju. Pax, pax, pax. Niech żyje Lato i kanikuła.

  182. Przeczytałem post @Teresy i też mi się włos na jeży, ale mój niepokój wynika z histerii przeciwników eksploatacji gazu, a także wobec sprzeciwu budowania czegokolwiek.
    O gazie łupkowym trochę postów napisałem gdzieś tak z 2-3 lata temu na blogu Jana Dziadula, czyli wtedy gdy jeszcze nikt poważnie tego nie rozważał. Dziwiłem się, że nikt nie próbuje zajść problemu dywersyfikacji źródeł pozyskiwania gazu ziemnego z łupków. W trakcie tej dziwnej dyskusji na blogu pojawili się jak zwykle niezawodni patrioci, którzy już zaczynali węszyć spisek międzynarodowych koncernów wydobywczych, patroszących ojczyznę z bogactw naturalnych. Ja natomiast wyraziłem wyprzedzający niepokój o opór jaki stawią mieszkańcy okolic, w których będzie można taką eksploatację podjąć, ponieważ każda działalność górnicza wiąże się z większymi lub mniejszymi uciążliwościami, a także stratami. Jako mieszkaniec oka przemysłowego cyklonu, czyli Górnego Śląska wiem o tym doskonale. O ile jednak odwierty eksploatacyjne gazu łupkowego mają stosunkowo krótką żywotność, to pejzaż kopalń, hut, koksowni i czego kto tam chce, jest wrośnięty w strukturę śląskich miast od stulecia i nie zanosi się na to, że szybko zniknie. Z mojego punktu widzenia oprotestowywanie odwiertów gazowych jest niepoważne, choć jednocześnie rozumiem obawy tych, którzy będą musieli żyć w tym krajobrazie.
    Kaszubi powiedzieli nie i firma wyniosła się na Warmię, bo tam obywatele się zgodzili na eksploatację i nawet się z tego cieszą.

  183. Panie Torlin, czy nie lepiej by Pan opisał swój osobisty entuzjazm?

  184. Śleper
    7 grudnia o godz. 18:32

    Nic tak nie pacyfikuje kwestii krewkich nastrojów jak….podział zysków…
    Dla mamony ludzie godzą się na różne rzeczy.

    Na marginesie.
    Gdzieś czytałem, że Kadafi poleciał właśnie za to.
    Nowo negocjowane kontrakty na wydobycie opiewały na 85% ZYSKU
    z wydobycia dla państwa libijskiego.
    Nasze dotychczasowe opłaty opiewają na 1,25%
    W Norwegii 15%……..

    Co do lokalnych społeczności…….
    Autostrady budujcie!!!
    Byle nie koło mego domu, działki……
    Prąd potrzebny!!!
    Byle nie elektrownia w mojej okolicy…..
    Powódź nam grozi!!!
    Ale zalew, zbiornik, tama, nie może mnie pozbawić mienia……

    Dobro społeczności, czy egoizm prywatnych posiadaczy?
    Jak to zbilansować, doprowadzić do równowagi?

    Nie wiem, ale może ktoś zda relację z okolic Tarnobrzegu?
    Jak wygląda okolica po zlikwidowaniu kopalń siarki?
    Technologia chyba podobna…..
    Jeżeli rekultywacja się powiodła, to znaczy że przez kilkadziesiąt lat moglibyśmy WSZYSCY!!! mieć tańszy gaz, przy sowitej rekompensacie dla niektórych za dyskomfort…..

  185. Poczytałam sobie żeby nie było, że tylko Jakubowską – http://forum.nie.com.pl/showthread.php?t=4209

  186. Bohater komentarza pani Janiny ,Aleksander spotykał się dziś wieczorem z Leszkiem Millerem . prof. Karol Modzelewski w TVN24 po 19.25 , a kto dzis ogladał to usluszal na czym polega umiejętność wypowiadania patriotycznych opini o Polsce i jej miejscu w Federalnej Uni Europejskiej ,jako po prostu aktualnie biologiczniej potrzebie Obywateli i Państwa .
    Otrzymałem przed chwilą wiadomość z Chicago ,gdzie zapadł dziś wyrok na byłego Guberantora Illinois Blagojevicha .
    Pozwólcie Państwo napisać kilka zadań o tym przypadku dotyczącym scigania za korupcje w US.
    Po wyborze Obamy na prezydenta US zwolniło się miejsce w Senacie .Zapobiegliwy i ustosunkowany Gubernator ( a’la premier ) Illinois urzędujący w stolicy Stanu Spigfield rozesłał „vici ” iż może pomóc w wyborze na wakujący fotel Senatora .Oczekiwał za wsparcie 100.000 $ ( niedużo ) FBI miala go jak się okazało na widelcu , ,stracił stanowisko Gubernatora ale sprawa toczyła sie ponad 2 lata .Kiedy latem tego roku dochodziła do finału i niemal każde wiadomości zaczynały się od relacji z jego sprawy sądowej ( BLAGO usmiechniety wyprowdzany przez kamery od domu do samochodu i aż do sądu ) ,widziałem jak 20 -tu wybranych SPRAWIEDLIWYCH według procedur ( a”la ława przysiegłych ) orzekło ,że na 20 zarzutów Blogojevich winny jest 17 -tu . Był lipiec , tego samego dnia kiedy uznawano ” Blago ” z winnego miejscowa TV pokazywała jego poprzednika na urzędzie Gubernatora ( nie pamietam nazwiska ) który wychodził na … przepustke z więzienia ( odsiadywal wyrok 6 lat pierdla też za korupcję ) by odwiedzić śmiertelnie chorą żone ( zmarła w tamtych dniach )
    Blogojevitch dzis uslyszał wyrok 14 lat wiezienia za żądanie 100.000 $ łapówki.
    Dwóch b.premierów ( Gubernatorów ) Stanu Illinois w wiezieniu za korupcje . No ,no .
    Napisałem o tym by zilustrować działanie amerykańskiego prawa i porównać z ostatnimi doniesieniami o krupcji znanych ludzi w naszym Kraju .., podejrzewanych o inne kwoty . Poczekajmy na wyroki ,ile lat poczekamy ? na uniewinnienie ?! i wyczerpanie procedur odwoławczych ?
    BLAGO też odpowiadal z wolnej stopy ( dzis w pomaranczowym mundurku napewno) ale do dnia lipcowego kiedy przegrywał ,był już absolutnie spłukany finansowo ,tam „papugi” biorą duże pieniądze i podobnie jak u nas nie oddają ich klientowi w przypadku przegranej obrony. Hhaaaha ,dobrze jest być dobrą” papugą „.

  187. http://tomaszcukiernik.pl/artykuly/teksty-o-unii-europejskiej/prawda-i-falsz-o-dotacjach-z-ue/

    Kontrowersyjne……
    Ekonomiści, rzućcie okiem. To przekracza moją wiedzę- analiza prawdopodobieństwa.

  188. wiesiek59, tak się składa, że w tym roku wakacje spędziłem w Sandomierzu i okolicach, więc nie przepuściłem Tarnobrzega. To co zobaczyłem ( z pewnością nie wszytko) trochę mnie zaskoczyło, szczególnie gdy porównałem z dewastacją górniczych śląskich miast. Ostatnie przykłady z Bytomia i Rudy Śląskiej były głośne medialnie przed wyborami, ale wszystko wróciło do normy, czyli węgiel przed ludźmi.
    Masz rację, budowa skromnej spalarni śmieci komunalnych w dowolnym miejscu Polski budzi emocje bliskie wojnie, a w takiej Szwecji tylko 2% takich śmieci (najbardziej niebezpiecznych) trafia na wysypiska, reszta jest lokowana w recyklingu i kotle spalarni ( nowoczesnej elektrociepłowni).
    Nasza blogowiczka @Teresa wybiórczo żongluje przykładami i powołuje się na Francję, która faktycznie nie potrzebuje takiego źródła energii, czerpie 80% z siłowni jądrowych (ciekawe jak to skomentuje @Teresa), oraz posiada chyba 2-3 gazoporty (my pierwszy mamy w budowie).
    Kwestia opłat eksploatacyjnych z wydobycie gazu łupkowego jest w fazie analiz ( trzeba mieć kurę i jajka). Norwegowie nie mają stałej stawki eksploatacyjnej, zależy ona przede wszystkim od kosztów eksploatacji, wielkości produkcji i ruchomych cen na rynku paliw.

  189. Oczywiscie Springfield jest stolicą stanu Illinois a nie Spigfield .
    Za te i ine literki w tekście przepraszam.
    Sprawa BLAGO (tak go „pieszczotliwe „nazywały lokalne media w Chicago ) toczyła się przed sądem w Chicago.
    Waldemar

  190. Szanowna Pani Gospodyni SKRÓTU MYŚLOWEGO

    Gratuluję nowej szaty graficznej Skrótu, teraz już naprawdę nie sięgnę po nic „pisanego”, mam, u Pani na blogu wszystko, czego dusza zapragnie i jeszcze więcej ❗
    Moja aktywność blokowa nieco przygasła, podobnie chyba jak i @Antoniusa, który zapewne ma ze sobą laptopa, bo Halen przekazał mi wiadomość o tym, że właśnie Antonius przesyła do mnie jakieś sygnały dymne na blogu Pana Passenta. Zajrzałem i nic – zmienił hasło bloga na „kreta” i wszystko diabli wzięli, sygnały dymne również. Myślę, że @Antonius, przynajmniej czyta nasze wpisy i poda mnie to co chciał, bezpośrednio do pani Janiny !!
    Widzę, że prosisz o pomoc, drogi Halenie, ja sam się uczę i jak widzę @Nemer (22.39 dnia 6.12) podał to co ja wiem i znacznie więcej. Przed chwilą sprawdziłem, niczego nie można dodać – jest wszystko!! Mogę, jedynie dodać, że ten chwyt z kodem – przy pisaniu bezpośrednio do ramki „nie wychodzi” – po kliknięciu tego czegoś w kółku, tekst znika bezpowrotnie. Natomiast „zdaje egzamin” przy zastosowaniu kopiuj-wklej na Wordzie – i tak robię ze wszystkimi emotikonami, pogrubianiem i pochylaniem, z tym, że: gdy chcę jednocześnie pogrubić i pochylić tekst to czynie to tak: spacja, znak nierówności z nad przecinka, literka „b”, znak nierówności z nad kropki, spacja i to samo, tylko, że zamiast literki „b” wstaw literkę „i” – teraz napiszesz tekst i „pozamykaj sprawę” rozpoczynając od literki „i” ;potem „b”, poprzedzone ukośnikiem z pod znaku zapytania. 😆
    @Maciek.g (22.03 dnia 6.12) – czuję się mile „połechtany” – dziękuję ❗

    Kliknijcie „pod moje teksty w Polityce” – dalej „Kret w PiS czyli dyskusja o zdradzie” a w nim „na marginesie blogu „Opus Dei w Polsce – Bianka Mikołajewska. Mnie resztki włosów stanęły na głowie !!! Serdecznie polecam i pozdrawiam, Czesław R.

  191. Tu nie chodzi Pani Tereso o entuzjazm, ale o przekłamania charakterystyczne dla niektórych twórców i obrońców czegoś tam. Nie ma w Polsce człowieka, który nie chciałby, aby Polsce powiodło się z gazem łupkowym, i nie ma takiego, który nie odczuwałby niepokoju z tym związanego. Ale jeżeli premier, minister środowiska i główny geolog kraju mówią, że cały czas odwierty są kontrolowane, wtłaczane są jedynie naturalne środki, i te są później przetwarzane, to dlaczego ja mam im nie wierzyć? Przecież to byłoby polityczne samobójstwo, gdyby się okazało, że ludzie umierają, jest błoto zamiast wody do picia w studniach, ziemia się zawala, a ptaki giną w locie. Dla mnie ten film był z dawnego cyklu straszenia ludzi, pokazywało się człowieka chorego na trąd mówiąc: „Oto zobaczcie, tak wyglądają skutki onanizowania się”.

  192. @Śleper (18.32 dnia 7.12) – możeby Kaszebom podnieść opłaty za gaz ze 200 – 300 % ❓
    i zakazać korzystania z gazu z butli gazowych pod pozorem niebezpieczeństwa dla gospodarstw domowych.
    Czasami bardzo pomaga zaglądanie do rozumu od d–y strony 😆 ❗
    U nas nie buduje się obwodnic ze względu na jakiegoś ptaszka albo na jakąś rybkę błotną !!!
    To paranoja. ❗ Pozdrawiam. Czesław R.

  193. Nie bede sie ustosunkowywac do komentarzy w sprawie gazu z łupków dotąd dopóki komentatorzy nie obejrzą filmu, o ktorym mowa. Taka polemika nie ma sensu. Polskie filmiki na YOUtube nie pokazują problemu tak kompletnie.
    Nie uważam tez, ze można oczekiwac od amerykańskich czy właściwie międzynarodowych koncernów zachowania uczciwszego, szanującego środowisko, w Polsce niż w Stanach. Przeciwnie juz widać, że zachowują sie jak w koloniach w zeszłych wiekach, do czego zreszta upoważnili ich polscy urzędnicy, oddając im koncesje prawie za darmo nie stawiając prawie żadnych warunków.

    Bo pewnie zainkasowali jakies łapówki, pewnie zresztą groszowe w porównaniu z przewidywanymi zyskami koncernów.

  194. Czesław
    ,,Skocz” do Passenta jeszcze raz.Nad tytułem,,Kret”znajdziesz ,,Pożar w Europie”pisany na czerwono.Kliknij.Przeniesie Cię do poprzedniego tematu gospodarza a tam znajdziesz sobie wpis Antosia.
    Ps.A zmienia Ci chociaż kod jak zniknie tekst?
    3m się

  195. Nemera i Starego Polaka trzymają się żarty, a sprawa jest poważniejsza niż się wydaje, o czym świadczy fakt że głowa państwa musiała się osobiście zająć tym co zepsuł pan Lato. Właśnie wczoraj prezydent podpisał projekt ustawy regulującej tryb i procedury umieszczania orzełka na sportowych strojach. Szkoda że dotyczy to tylko sportowców, bo przecież nie tylko oni reprezentują Polskę poza krajem. Oczywiście nie chodzi o pielgrzymów i innych wędrowników, ale przede wszystkim o polityków i dyplomatów. Plakietka z imieniem i nazwiskiem ale bez orzełka na garniturze europosła może sprawić, że taki na przykład pan Janusz Wojciechowski może być wzięty za Irlandczyka albo osadnika z Wysp Owczych, a pan Ryszard Czarnecki uznany za Fina z Laponii. Aby tego uniknąć, wersja rządowa ustawy winna być bardziej kompleksowa.

  196. http://alicja.homelinux.com/news/Galeria_Budy/samouczek.html
    Czesławie!
    Tu masz prostą instrukcję do użytku blogowego. Można sobie wydrukować, albo dodać do zakładek. Ze swej strony podam jeszcze sposób, jak wpisać w tekście §
    Należy na klawiaturze wcisnąć lewy Alt i na klawiaturze numerycznej 21 i jest!
    § 😀

  197. Drogi Halenie, kod się zmienia, ale i tekst znika.
    Antonius zameldował, ze nie jest jeszcze w domu a męczy się na pożyczonym, starym laptopie.
    Pozdrawiam, Czesław R.

  198. Dziękuję za pomoc, droga @ANCA_NELO (9.45 dnia 8.12), paragrafów to Ci ja prawie nie uzywam, to bardziej dla @Lexa.
    Pozdrawaiam, Czesław R.

  199. Aby przy pisaniu w ramce i przy zmianie kodu tekst nie znikał trzeba przed kliknięciem w znaczek zmiany kodu zaciemnić tekst, potem nacisnąć prawy klawisz myszy i kliknąć np. kopiuj ( może być wytnij ale wtedy po zmianie kodu trzeba kliknąć w ramce: „wklej” ). Przy kliknięciu kopiuj tekst nie znika tylko „zaciąga się ” na niebiesko. Po wpisaniu nowego kodu – pozostaje i jest OK. 😉

  200. Teresa Jakubowska
    Mam nadzieję,że w swej łaskawości pozwoli pani również mnie, nie ustosunkowywać się do dokumentalnego filmu z którego czerpie pani całą swoją wiedzę.Niestety,czuję się zobowiązany wobec pozostałych blogowiczów, do sprostowania kilku innych manipulacji i oszczerstwa jakiego dopuściła się pani przy okazji swojego płomiennego tekstu.
    -Urzędnicy nie wydali ani jednej koncesji na wydobycie i eksploatację żadnego złoża gazu łupkowego.
    Groszowe opłaty,które wniosły firmy (w tym także polskie)zainteresowane pozyskiwaniem gazu z takich źródeł dotyczą jedynie poszukiwań geologicznych i ewentualnych odwiertów próbnych(oddzielna opłata). Ustanowienie zaporowych opłat na tak wczesnym etapie położyłoby całe ewentualne przedsięwzięcie.Pani również mogła wystąpić o takie pozwolenie bez potrzeby pod-stołego wsparcia czy interwencji prezydenta.
    -Decyzje w sprawie przyznania czy wysokości koncesyjnych opłat wydobywczych nie mogłyb być podjęte ponieważ w dość wstępnej fazie opracowania jest regulacja w oparciu o którą mogłyby być wydane.W związku z powyższym zarzut,,bo pewnie zainkasowali jakieś łapówki”nie jest już tylko wyssany z palca , jest oszczerstwem.
    Nadmieniłem wyżej,że jestem bezpośrednim świadkiem wizyty,,oszukańczych”firm od łupków.Obliguje mnie to do zdania szerszej relacji,która jest w jawnej kontrze do polecanych przez panią relacji poszkodowanych i niby okradzionych rolników.
    Jakieś trzy miesiące temu,w moje,,obejście”zawitał,młody człowiek wyposażony w identyfikator,laptop i sporą teczkę z mapami,przedstawiciel Global coś tam..Zapytał czy zgadzam się na badanie geologiczne na swojej działce i wytłumaczył mi jak będzie się to odbywać.Pokazał mi trasę i obszar badania.To gmina miejska w,której pola i sady przeplata lokalny przemysł.Podpisałem stosowną zgodę na ,której jak byk stało przyrzeczenie odszkodowań za ewentualne zniszczenia z określeniem nie odległej daty.Nic drobnym druczkiem.Zgodę warunkową wyraził tylko jeden z sąsiadów( sad czereśniowy). Global,coś tam miał oszacować wysokość odszkodowania za zniszczone drzewa.Ja nie miałem takich obaw bo specyfiką mojego sadu orzechowego jest to,że drzewa sadzi się w odstępie 10 m i nie trzeba go ogradzać.
    Jakiś miesiąc później nasze pola zaroiły się od pikapów naszpikowanych aparaturą(na moje oko geodezyjną) pomiarową,pełne panów wbijających paliki w ziemię.Rozciągali też tajemniczy,pomarańczowy kabel grubości palca.W ślad za tym,gęsiego przez pola przejechały cztery wielotonowe białe ciężarówy po czym zwinięto przewód i tyle ich widziano.
    Po trzech tygodniach zadzwonił do mnie Global coś tam i miłym głosem chciał umówić się na wizytacje mojego sadku połączoną z oszacowaniem szkód i wypłatą odszkodowania.Musiałem odmówić bo żaden geolog nie postawił u mnie swojej stopy a przejazd odbył się przez miedzę po gołym polu sąsiada.Tam,szkody były podobne jak u mnie.
    Global coś tam,wybrał sobie znakomity termin badania.Było po zbiorach,jeszcze przed oraniem i sucho jak pieprz.Odszkodowanie(1,9tys) dostał tylko jeden dalszy sąsiad,który pośpieszył się z jesienną orką.Tylko on zgłosił roszczenie i musiał wyjechać w pole.Trzy godziny później po szkodzie nie było śladu.Kilku popsioczyło na swoje lenistwo
    W związku z powyższym,relacje gospodarzy z You Toub należy uznać za dyrdymały.Opowieści jakoby ich gminy były w zmowie z geologami i dlatego nie organizowały z mieszkańcami zebrań w tej sprawie to zarzuty kuriozalne.Gmina nie jest tu żadna stroną ani pośrednikiem bo nic tu od niej nie zależy.Właściciel działki godzi się na badanie lub nie i nikt nie może mu nic nakazać.W dodatku zgoda nie jest na gębę.
    Tak właśnie wygląda w praktyce,, kolonialne zachowanie amerykańskich koncernów”którą zdaje się dostrzegać jedynie pani wyobraźnia.
    Ukłony

  201. @ANCA_NELA
    8 grudnia o godz. 9:45

    A co robic, Aneczko, jeśli stary laptop nie ma klawiatury numerycznej?

  202. http://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=LUv8Khqgea8

    Dla Pań Teres…..
    Link z blogu pani Stachurskiej, prezentowany w październiku.
    Dane różnią się nieco od amerykańskiej prezentacji……
    A przekręt stulecia się szykuje…….

  203. Halen, Wiesiek59,

    zapewniam Panów że żadnej Teresie, jak też obywatelom/kom noszących inne imiona, nie zależy na tym by się zmaterializowały ostrzeżenia ws wydobycia gazu łupkowego. O ostrzeżeniach jednak warto wiedzieć. We Francji i Niemczech cofnięto koncesje? Dlaczego?

    Kasa Pana Boga – http://www.stachurska.eu/?p=5799

  204. Antonius
    8 grudnia o godz. 11:08
    „A co robic … jeśli stary laptop nie ma klawiatury numerycznej?”

    Szanowny Antoniusie,
    Ja tylko ewentualnie pomóc chciałbym, ale na początek to wyciąłem z tekstu „Aneczkę”, żeby ktoś np. nie „zarechotał” sejmowo, że na hasło „Aneczka” rzucam się od razu jak szczerbaty na suchary i że Nemer, to ksywka posłanki G.

    Do ad remu więc.
    Antoniusie. Z reguły, nie koniecznie tylko na starych ale i nowych „laptokach” nie ma oddzielnych klawiatur numerycznych. Wtedy bywa, że pod jednym z „efów” jest tekścik np. „NmLk” albo „cóś” podobnego znaczącego „num-lock”. Ja mam tekiego jednego, co pod F-8 jest. Jak go pacniesz, znaczy klawisz nadusisz, to pod niektórymi literami z prawej strony uaktywni się klawiatura numeryczna. Najczęściej pod u-4, i-5, -o-6, j-1, k-2, l-3, m-0. Jest to czasami przydatne w posługiwaniu się kalkulatorem jak umiesz go „wyciąc” na ekran.
    A Ancy-Neli za ten paragraf, to jestem „dźwięczny”, bo tego nie wiedziałem a „młodzieży” domowej, od dzieci i zięciów na wnukach skończywszy, nie pytam, bo pewno by wyjaśnili ale wolę, dopóki nie muszę, sprawiać wrażenie, że tak ich wszystkich do tego potrzebuję, jak ryba rowera.

    A kręgosłup ideologiczny, to też Ci tam serwisują?

    Pozdrawiam, Nemer

  205. Witam blogowiczów, zaniepokoiłam się trudnościami technicznymi przy wpisywaniu tekstu w ramkę. Sprawdzam, czy tekst, jak dawniej się ukaże. Pozdrawiam i życzę przyjaźniejszej pogody.
    PS. Jasne, że pilnie śledzę dyskusję.H7V

  206. Moja uwaga techniczna: już po napisaniu tekstu,bezpośrednio przed wysłaniem (opublikowaniem) „odświeżam” stronę naciskając taką okrągłą niebieską strzałkę, wpisuję te „znaki” i wysyłam.

  207. Antoniusie!
    Gdybym ja miała taki laptop, to bym też nie miała pojęcia CO ROBIĆ?
    Jestem samoukiem praktycznie, nie bardzo mam kogo pytać o różne tricki, więc, jeśli już uda mi się zdobyć jakąś nową umiejętność, to się cieszę, jak ta gołębica i przy każdej nadarzającej się okazji dzielę się tym szczęściem z tymi, co z uporem pokonują wciąż nowe trudności na tajemniczej klawiaturze. Wiem jakie to trudne. Większość tego, co w życiu zawodowym napisałam, napisałam na tradycyjnej maszynie do pisania. Kiedy dostałam elektryczną to mi się niebo otwarło. Ale ja na tych maszynach znałam wszelkie sztuczki, ułatwiające i usprawniające samo pisanie, jak i wpisywanie wszelkich znaków. Byłam w tym naprawdę dobra.
    A klawiatura komputera to wciąż dla mnie terra incognita i to mi doskwiera.
    Za tę Aneczkę dziękuję – tak mnie co poniektórzy wołają do dziś D

  208. Wielce szanowna Pani!
    Oglądałem wczoraj TVN24 wywiad red. Kamila Durczoka z Panią minister Joanną Muchą. Dzisiaj słuchałem wywiadu Pani z tą samą osobą w TOK radio. Sądzę z wymiany zdań pod koniec rozmowy, że również Pani oglądała ten wywiad i ma na ten temat podobne zdanie, co ja. Może się mylę, ale zachowanie p. Durczoka wydaje mi się skandaliczne. Klasa (i uroda) pani Muchy spowodowała, ze dziennikarz zachowywał się jak macho, który pragnie posiąść piękną kobietę a nie mogąc tego zrobić – chce przynajmniej ją upokorzyć i pokazać swoją bezmierną wiedzę i wyższość nad młoda, naiwną osobą. Ta cała jego „mowa ciała”, owo nadymanie się, przerywanie, miny, nie po raz pierwszy ukazały tego dziennikarza w fatalnym świetle. Ten styl zaczyna niestety dominować u niektórych prezenterów i prezenterek TVN24. Na tym tle Pani minister zachowała się jak prawdziwa dama kładąc na łopatki niegrzecznego dziennikarza.

  209. Szanowni blogowicze obojga płci! (nie chcę podpaść Biedroniowi i panu(i) G.)
    Dziekuję za wszystkie rady edytorskie. Za dwa dni bedę przy moim porządnym komputerze – jeśli jeszcze działa, bo nie był pieszczony dwa tygodnie. Jest i klawiatura numeryczna i spis kodów dla francuskich liter.Pparagraf mam na normalnej klawiaturze, a właściwie w tablicy znaków, jednak będzie łatwiej z klawiatury numerycznej i lewym Altem. Nie mam tylko kilku liter francuskich i tego nie przeskoczę. Unicode są, ale „łerdpress” je lekceważy.

  210. Szanowny Panie @m^2, do wpisu z 6 grudnia, godz. 23:16
    Cieszy mnie podzielanie podobnych do mnie przekonań. Jestem bardzo mocno za wolnością wyboru i myślałem że to się będzie poszerzać, a jest odwrotnie. Są różnego rodzaju liberałowie, którzy nie mogą się jednak obyć bez Państwa i związanego z nim przymusu prawnego. Więc może to tylko takie farbowane liberały są.
    Tylko że ja już utraciłem wiarę.
    Utraciłem wiarę w niewidzialną rękę rynku, bo skoro nikt jej nie widział, to jak w nią wierzyć?
    Utraciłem wiarę w to, że kapitał nie ma narodowości.
    Utraciłem wiarę w banki, które pękają jak źle zbudowane tamy.
    Jednak nadal wszyscy potrzebujemy wody, a bez wody jak i bez przepływów finansowych zaniknie życie. Skoro tamy zbiorników (banki) zbudowano na fundamentach ze spekulacyjnego piasku, to ciekawe czy chociaż zadbano o solidne filary i wzmocnienia w miejscach posadowienia stacji pomp, generatorów i urządzeń regulujących przepływy?
    To jest teraz bardzo istotne pytanie i czy te konstrukcje długo wytrzymają, o ile nie będzie jakiegoś trzęsienia ziemi typu nalot na nuklearne instalacje irańskie.
    Być może takie tragiczne wydarzenie pozwoliłoby uciec wielu hochsztaplerom od odpowiedzialności za cuda lewarowania, cudowne opcje walutowe oraz przecudnej urody instrumenty pochodne, bo wszystko i tak przykryłby wówczas kurz bitewny.
    Kolejnym paradoksem tego pękania tam zbiorników bankowych jest swoista renacjonalizacja prywatnych banków. Co o tym mędrcy typu profesor Balcerowicz, liberalny neofita, dla którego prywatne miało być zawsze lepsze?
    Okazuje się ze nie zawsze i nie wszędzie. Zwłaszcza jak to prywatne pozbawi się wszelkiej kontroli, jest ponadnarodowe i pozwoli mu urosnąć do takich rozmiarów, że strach się bać, gdy to zaczyna się walić. A wali się z przyrodzonej właściwości kapitału, który jest nienasycony, aż do zatracenia, aż do pęknięcia ?
    Weźmy TP SA.
    TP SA za pośrednictwem Pana doktora Jana Kulczyka stało się znowu państwowe, tylko Polska zamieniła się na Francję i o dziwo dalej ma się dobrze.
    Różne Commerzbanki nagromadziły tak dużo złych greckich papierów dłużnych, że aż poprosiły o pomoc Państwo Niemieckie. Tym samym niby prywatny i do tego polski z nazwy BRE Bank stał się zarówno państwowy jak i niemiecki, przy czym ja do Niemców nic nie mam.
    Na blogu En Passant rozczulałem się nad sobą samym, jaki to byłem naiwny pomagając przed laty tworzyć w Małopolsce PO. To miał być marsz wolnych obywateli ku większej wolności.
    Niedawne moje rozmowy z 35 – 45 latkami sprowadziły mnie jednak na ziemię, bo oni dobrze pamiętają dylematy swoich rodziców sprzed 20 lat. Rodzice ich byli masowo wówczas wysyłani na różne wcześniejsze emerytury, pomostówki, łatwe do uzyskania renty, itp. wynalazki, bo przy przekształceniach nie było dla nich pracy. Taka już jest pamięć społeczna, że 20 lat to zbyt mało, a tu nowo/stary Premier Rządu RP chce wydłużyć wiek emerytalny do 67 lat.
    Tłumaczyłem, że mógł zaproponować nawet 70 lat, jak w Szwecji, czyli broniłem Tuska, że to jednak Dobre Panisko. Mógł więcej, ale poprzestał tylko na 67!
    A Ci młodzi (jak dla mnie) moi współpracownicy jak na mnie nie naskoczą, jak mi o wolnościach i stabilności praw nabytych nie zaczną krzyczeć! O czającym się wszędzie bezrobociu i młodych zatrudnianych na umowach śmieciowych (akurat nie w Naszej Firmie) i wielu innych niegodziwościach, ale bez helu smoleńskiego na szczęście.
    Zamieszanie się zrobiło i mogło to nawet przedłużyć przerwę śniadaniową, bo to na przerwie w socjalnym rozmawialiśmy, a Oni mnie do tej rozmowy tak jakoś zaprosili czy zawołali jak przechodziłem obok, już nie pamiętam początku.
    Wnioski z tej rozmowy z udziałem kilkunastu osób, a organizacji związkowej (mimo zachęt), w firmie nie ma, są następujące:
    1. Ludzie cenią sobie stabilność warunków oraz zatrudnienie;
    2. Najbardziej boją się: utraty pracy, potem zdrowia a na koniec zmienności obowiązywania, jak to nazwano reguł gry, bez dania możliwości wyboru dla chcących pozostać przy starych warunkach. Na powyższe podawali przykład delikatności wprowadzania nowych zasad emerytalnych w służbach mundurowych, co podawano z silną zazdrością i podtekstem: że MUNDUROWI to mogą być rządowi potrzebni, jakby co;
    3. Mają dosyć ciągłych zmian i związanego z nimi zamieszania, pora na normalność;
    4. Nie widzą u rządzących Polską działań SYSTEMOWYCH, sprzyjających przyrostowi miejsc pracy, co przy przedłużeniu wieku emerytalnego czyni całe przedsięwzięcie czysto propagandowym, żeby mieć lepszy ranking u światowych bankierów, jak usłyszałem;
    5. Widzą Polskę jako końcówkę konsumencką krajów lepiej rozwiniętych z niewielkim w niej sektorem usług, głównie serwisowania produktów sprowadzanych z ww. krajów lub kooperacji przy mniej skomplikowanych lub bardziej pracochłonnych detalach. Ta końcówka w oryginale brzmiała niecenzuralnie, chodziło konsumowanie tego, co oni wydalają, przykładem stare samochody i szmateksy;
    6. Nikt nie wierzy, że kapitalizm nie ma narodowości, do czego dawali przykład przeniesienie produkcji fiatowskiej PANDY z Polski do Włoch i wiele innych niby kooperacyjnych spraw w tym stylu oraz obawa przed Chinami, że nas zalewają tanimi i coraz lepszymi jakościowo produktami;
    7. Nikt nie wie, czyje są naprawdę składki emerytalne, zarówno te odkładane w ZUS jak i w OFE. Padło zdanie, że skoro Rząd może sobie dowolnie zmieniać zasady ich waloryzacji, to nie są one ich składki.
    Co do ostatniego punktu, to usiłowałem tłumaczyć, że SKŁADKI są ICH, przecież każdy ma KONTO INDYWIDUALNE (w ZUS i OFE), ale mnie wyśmieli.
    Nie chciałem podkręcać atmosfery, że ta ZUS-owska część ICH składki to jest tylko na papierze i idzie na bieżące wypłaty, ale to chyba wszyscy wiedzieli, bo nikt tego nie roztrząsał.
    Podobnie mocno wyśmieli przemówienie inauguracyjne Tuska, który w jednym ciągu wymienił podniesienie wieku emerytalnego do 67 lat z deklaracją JEDYNEJ w budżetówce podwyżki w 2012 roku: 300 złotych dla wojska i policji! Co do tego dodawali, to nie będę przytaczał, bo Tuska lubię, mimo że nie inżynier ani nawet przeciwlotnik.
    I tak to jego całe wystąpienie zostało zapamiętane przez współczesną klasę robotniczą: ok. 60% ze średnim wykształceniem, reszta wyżej. Średnia zarobków: okolice średniej krajowej, czyli nie byli to ludzie ani nadzy ani głodni.
    Dodam tylko, że Ci mężczyźni, bo w rozmowie tylko oni brali udział – mocno wkurzyli się tymi 67 latami szczególnie dla kobiet. Co by nie mówić, to umieją docenić rolę matek, sióstr, żon i córek i ta urawniłowka ich mocno zdenerwowała, bo w swoje 67 lat przy warsztacie to żaden z nich nie wierzy, chociaż chciałby.
    To tyle co do mojej utraty wiary, m.in. w liberalizm.
    P.S. A kto to jest ten tytułowy Aleksander?
    Serdecznie Pana pozdrawiam.

  211. PS dla Nemera!

    Dopiero teraz zrozumiałem pytanie o kręgosłup ideologiczny, bo ten zwykły był traktowany hydromasażem!
    Oczywiście! Była indoktrynacja, ale bez skutków negatywnych. Na korytarzach słychac głównie „Szczęść Boże”, a przy fango witam się z „Schwester Angelika” – „Gruess Gott”! Przed zupą jest modlitwa, a ostatnio było spotkanie Mikołajkowe z emerytowanym arcybiskupem, o którym pisałem, że jest chyba jedynym hierarchą KK, którego szanuję za czyny, a nie za słowa. Miałem z nim tylko kontakt służbowy – wymiana pism – musiałem mu zgłosić, kogo wybraliśmy na rektora uczelni. Biskup był „Kanclerzem” i regulamin wyborczy zawierał taką klauzulę. On mi bardzo grzecznie dziękował – też na piśmie – choć nie musiał! Nie znałem go osobiście, bo jako bezbożnik nie pchałem się na organizowane przez Niego coroczne imprezy z łamaniem opłatka. Sekretarze partii obu uczelni opolskich byli tam zawsze w komplecie, aby sie podlizywać, tak na wszelki wypadek, ja nie byłem nigdy. Szkoda, bo pogadalibyśmy sobie na starośc, gdyż mieszka obok ośrodka i bardzo go cenię.

  212. spokojny
    8 grudnia o godz. 15:31

    Cudowna odpowiedź na Twoje i moje lęki:
    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114881,10782851,_Dlaczego_panstwa_sie_zadluzaja__Bo_maja_glupich_politykow__.html

    „jest to niemoralne by od zwykłych podatników któregokolwiek kraju, by płacili rachunki za nieudacznych polityków i upadłe banki.”
    Powiedział pan Bloom

    „Irlandia była poniżej 60% zadłużenia, zadłużyła się by ratować swoje banki”
    Powiedział pan Goebbels……

  213. I nasuwa się pytanie, jakie demokratyczne struktury zadecydowały by ratować prywatne banki publicznymi pieniędzmi?

    Głupi politycy, sponsorowani przez sfery finansowe, podejmują decyzje w imieniu tychże sfer, nie wyborców??.
    Ciekawe kiedy ta prawda dotrze do tak licznej populacji by jej głos liczył się w wyborach i skutkował zmianą prawa i?..przedstawicieli?

  214. @spokojny
    8 grudnia o godz. 15:31

    Wszystko… no prawie wszystko… co napisałeś mogę zaakceptować, tylko jeden argument jest niewłaściwy!

    ***Utraciłem wiarę w niewidzialną rękę rynku, bo skoro nikt jej nie widział, to jak w nią wierzyć?***

    Boga praktycznie też nikt nie widział, a wierzą w niego miliardy ludzi!

  215. Czy ktoś mi może wyjaśnić, dlaczego tak wielu ludzi nie wie, że ma komputer przyjazny użytkownikowi, a sieć jest pełna odpowiedzi na jeszcze nie postawione przez nich pytania?

    Jednym z możliwych wyjaśnień jest odziedziczony nasz stosunek do władzy oraz do słowa pisanego. Gdy chciano zapytać gdzie jest ulica Kopernika to mając w pobliżu Pana Władzę i cywila, pytano cywila. Gdy chciało się zrobić sałatkę śledziową to surowiec owijało się dwa egzemplarze dotowanej gazety.

    Adres do Wikipedii:

    http://pl.wikipedia.org/wiki/Klawiatura_numeryczna

    Jedna z pozycji do jakiej zajrzałem po wpisaniu do pola wstawiania przeglądarki Google tekstu: „co to jest klawiatura numeryczna”
    przedstawia się tak:
    Jak wpisać znak ?? na klawiaturze?
    i ma adres:

    http://www.mrog.org/jak_wpisac_znak_na_klawiaturze.html

    Skąd się bierze niechęć do zadawania pytań? – ponawiam pytanie.
    Drugim z wyjaśnień jest panująca na wielu blogach poprawność polityczna nie pozwalająca wyjaśnić akronimu RTFM.

    Trafiłem zadając niepoprawne politycznie pytanie na KosciaKowy Blog do felietoniku „Dokumentacja, głupcze” a tam:
    „Chyba każdy zna starą maksymę „Gdy już wszystko inne zawiedzie, przeczytaj instrukcję”.
    Felietonik jest ilustrowany zabawną fotografią niemej płaskorzeźby.
    Aby nie blokować mego komentarza umieszczeniem w nim trzeciego adresu internetowego zachęcam samodzielnie wpisać
    dokumentacja głupcze
    przeglądarka sama dopasuje sobie wielkość pierwszej litery oraz wstawi przecinek.

    Zadawanie pytań komputerowi, a szczególnie komputerowi podłączonemu do Internetu skutkuje szybszymi odpowiedziami niż zadawanie pytań na blogu. Blog ma jednak przewagę: ujawnia nam sympatyczne nicki.

    Wszystkim niewprawionym życzę sprawdzenia przyjaźni kompa bez popadania w biedę.

  216. Szanowny Panie @Antonius, przede wszystkim wyrażam radość, że wraca Pan do formy! Czyli pobyty u wód są pożyteczne, no i do tego to elektryzujące towarzystwo anielicy Angeliki ale żona chyba dobrze pilnowała?
    Wracając do niewidzialności tej ręki rynku, to liczyłem przynajmniej na jakiś ślad, odcisk, jakąś resztówkę co mogłaby za relikwię uchodzić – a tu nic. Należy nie tracić nadziei i wierzyć chociażby w lepsze jutro. Serdecznie pozdrawiam.

  217. @spokojny
    8 grudnia o godz. 16:11

    Musiała, bo do fango musiałem zdjąc spodnie!

  218. wspaniała wiadomość dla Polski i Polaków!. Prawdziwy Mężczyzna postanowił dziś, że dla naszego dobra nie skończy – mimo długotrwałego krygowania sie i trzymania Polek i Polaków w niepewnośći. Przedwczoraj pani Kempa co najmniej trzy razy chwaliła sie ciężką pracą dla Polski, po niej pan Ziobro (też dla Polski) – a wczoraj pan Kamiński Mariusz (ten z CBA, oczywiście jak najbardziej dla Polski). Będzie dobrze, a może lepiej niż dobrze dla Polski – o ile podobne deklaracje złożą jutro chłopi z PSL.

  219. …zapomniałam dodać ( a to bardzo ważne) że żadna z tych osób nie wspomniała o wynagrodzeniu !.

  220. ‚wiesiek59’
    7 grudnia o godz. 17:15
    Cyt.
    ‚Jak więc zinterpretujesz przypadek Buffeta, mówiącego że on płaci dzięki ulgom niższe podatki od swej sekretarki?’

    Szanowny ‚wieśku59’, przykład; podatek od dochodów liniowy w Rosji wynosi 13%, w Polsce progresywny 18% i 32 %, w Stanach Zjednoczonych federalny podatek od dochodów progresywny, od 10 % przez 15%, 25%, 28%, 33% aż do 35% .
    Rosjanin, Polak i Amerykanin płacąc podatek maja do wykonania tylko jedną czynność porównać swoje dochody z odpowiednią stawką podatkową i zaplacić podatek … to wszystko. Pytam gdzie tu jest jakaś komplikacja, o której mówi Palikot w programie ‚partii swojego nazwiska’ i Buffet. Jeżeli mają jakieś problemy to proponuję wrócić do szkoły podstawowej o przerobić tylko, kurs podstawowy arytmetyki …. resztę mogą sobie darować. Ględzenie o tym, że podatek progresywny jest bardziej skomplikowany od podatku liniowego jest nie tylko kłamliwą bzdura ale obraża ineligencję nawet mrówki, dżdżownicy czy pasikonika.
    Komplikacja systemu podatkowego nie ma związku z metodą obliczania podatku (liniową czy progresywną) ale z systemem ulg podatkowych, które zwykle towarzyszą tym metodom. Ulgi występują zarówno przy podatku liniowym jak i progresywnym, a są one wynikiem preferencji państwa w realizacji bieżącej polityki gospodarczej i dlatego nie miejmy złudzeń, że ulgi się wyeliminuje. Inna sprawa, że powinny one być sensowne, jasne, i skuteczne. Przykładowo, nasza ulga internetowa; teoretycznie sensowna, niby jasna i absolutnie nieskuteczna … w sumie do bani. Celem było przyspieszenie korzystania z internetu przez obywateli, odpis maksymalnie 760 zł. od dochodu przed opodatkowaniem ładnie wygląda, ale w efekcie daje niewielką kwotę ulgi, co powoduje, że tylko bardzo zawzięci i uparci z niej korzystają a pozostałym się nie chce, bo uważają, że ich czas jest cenniejszy niż szwendanie się po urzędach skarbowych, dla kilkunastu złotych.
    Jeżeli chodzi o Buffeta nie jestem w stanie wyjąsnić Ci jednoznacznie dlaczego płaci on niższy podatek od swojej sekretarki, mogę jedynie przypuszczać, że korzysta z ulg inwestycyjnych, które w Stanach są bardzo znaczne, a jego działalność to głownie inwestycje giełdowe, natomiast jego sekretarka nie jest inwestorem giełdowym, bo po prostu ją na to nie stać.

  221. Zosienko

    Pani Kempa nie tylko chwalila sie , ze pracowala ciezko, ale ze pracowala pod prezesem i ze byla wtedy bardzo szczesliwa i jest prezesowi za te chwile wdzieczna

  222. Żakowski z GW tłumaczy: – Styl myślenia Millera nie jest innowacyjny. Lubię jego retorykę, ale poza tym nic za nim nie przemawia.

    Kiedy czytam świerzego (to od świerzbu) Żakowskiego, który o nieświeżym Millerze, kandydacie na szefa SLD, to wzbiera we mnie pusty śmiech. Niezależnie od tego, co myślę o ostatniej nieodwracalnie odwracalnej decyzji mężczyzny, którego poznaje się po tym, jak zaczyna, kończy i nie przestaje, czyli którego nie poznaje się jako mężczyzny. Cokolwiek to znaczy. W świecie obojnaczym nic już nie ma znaczenia. Amen.

  223. …a to by znaczyło Monsieur LEWY, że w dziedzinie męskości prezes nie gorszy od sekretarza. A na dobracoc Ci powiem, że moja babcia przewiduje pobicie rekordu trwania pana Ludwika Solskiego.Oczywiście przez sekretarza Millera.

  224. Z góry przepraszam gdyż ja znów o receptach…..
    Właśnie odsłuchałem w „Faktach po faktach” (TVN24) co na ten temat ma do powiedzenia min. Arłukowicz. Mówił dużo, potoczyście ( niczym woda lejąca się z odkręconego kranu) i nic konkretnego poza frazesami i komunałami o trosce o zdrowiu i dobru ludzi chorych nie powiedział. Na konkretne pytanie zadane przez red. Kajdanowicza czy po 1 stycznia na receptach wystawianych przez lekarzy (nie) znajdzie się adnotacja:
    „uprawnienia ustali NFZ” pan minister odpowiedział, że nie wie, bo nie on wystawia recepty. Niby prawda ale odpowiedzi na pytanie czy w sprawie recept na leki refundowane zawarto z lekarzami i aptekarzami jakieś porozumienie również nie udzielił, ślizgając sie po ogólnikach.
    A ja 5 stycznia mam ustalony termin badania kontrolnego u endokrynologa i ponieważ leki mi „wychodzą” bedę prosił o receptę na następną partię. Ciekawe czy na recepcie lekarka wpisze adnotację dot. uprawnień i odpłatności ( jak dotychczas) czy też ową adnotację, odsyłającą mnie do NFZ. Sprawa o tyle mnie interesuje gdyż następne badania kontrolne u innych lekarzy mam 6 i 26 marca oraz 24 kwietnia. Wszystkie „owocują” receptami na leki refundowane (nominalnie).
    PS. W programie zaprezentowano wcześniejsze wypowiedzi wtedy posła Arłukowicza na temat działań min. Kopacz i sytuacji w słuzbie zdrowia.
    To co pan min. Arłukowicz mówił dzisiaj w rozmowie z red. Kajdanowiczem w porównaniu do przywołanych jego wczesniejszych wypowiedzi było najtrafniejszą ilustracją znanego powiedzenia, że punkt widzenia zleży od punktu ( miejsca) siedzenia.

  225. @Lex 20:25
    Ja wiem!
    Będzie po staropolsku – „jakoś to będzie”.
    Potem okaże się, że „jakoś” nie będzie.
    Potem będzie nagonka w stylu proponowanym przez p. Jean Paula, wcześniej Dorna, Ziobrę (że wszyscy lekarze to kanalie, tak jak wszyscy Grecy to nieroby, wszyscy Cyganie to złodzieje, wszyscy Żydzi to oszuści i inne takie absurdalne kalki).
    Potem ktoś ważny wyda oświadczenie, że zapisy ustawy są niebyłe.
    A potem wymyślą coś nowego równie idiotycznego jak ustawa, której skutki Pana irytują. Całkowicie słusznie zresztą.

    Tak się tylko zastanawiam – jeżeli lekarz X wypisywał leki niesłusznie, ale osobie uprawnionej (wspominał Pan, że vox populi w kolejkach tak twierdzi), to czy teraz nie będzie tego robił? A niby dlaczego nie? A jeżeli wypisywał odpowiednie leki osobom nieuprawnionym (np. pracodawca nie zapłacił ZUSu), to jakie z tego tytułu były straty NFZ, czy budżetu? Czy może całe to sprawdzanie nie będzie kosztowało więcej?

    Bo mam wrażenie, że tu chodzi, żeby przywalić lekarzom, a nie, żeby załatwić sprawę. Mnie taki „ziobryzm” nie odpowiada, ale….

  226. Lex, 20.25. Zważ na to, że ten kretyński Kajdanowicz przerywał dostojnikowi lewicowemu w pół każdego zdania. Gadali oboje i nie wiadomo o czym. Jak prawie w każdej audycji w tym tabloidzie. W Superstacji Pani Paradowska postępuje podobnie. Jest to polską normą braku kultury i wychowania.

  227. @źli lekarze,

    Przypominam, że średnia wizyta u lekarza trwa – w prywatnej przychodni – około 15 minut. W tym czasie lekarz musi zbadać pacjent, wypisać lekarstwa (jeżeli jest taka potrzeba), uzupełnić kartę pacjenta (nawet jeżeli pacjent jest zdrowy), czyli opisać co, jak, gdzie i dlaczego, a jeżeli daje zwolnienie to wypełnić słynny druk L4. To wszystko zajmuje czas, a większość lekarzy nie ma udogodnień w postaci komputera. Teraz jeszcze NFZ narzucił odgórnie, bez konsultacji, obowiązek sprawdzanie czy pacjent jest uprawniony do otrzymania leku refundowanego czy też nie jest.

    Poza tym sprawa nie rozbija się – tak naprawdę – o sprawdzanie lub nie sprawdzanie czy pacjent jest ubezpieczony, a o drakońskie, niewspółmierne do przewinienia, kary, które postanowił narzucić NFZ. Nikt normalny nie zaryzykuje kilku do kilkuset tysięcy kary dla obcego. Smutne, ale prawdziwe. Warto też przypomnieć, że lekarze i aptekarze podnieśli ten problem jak tylko pojawiła się propozycja zmian, a nie teraz.

    Zresztą bałagan będzie jeszcze większy, bo przecież wchodzą też zmiany w samych listach leków refundowanych i w zasadach przepisywania zamienników takich leków. Ta ostatnia możliwość ma być tak ograniczona, że właściwie nie sposób spełnić wymagań. Dzięki czemu jest spora grupa pacjentów np. onkologicznych, którzy nie dostaną leków bo nie mieszczą się w widełkach przewidzianych przez NFZ/Ministerstwo Zdrowia. Od taki drobny problemem…

    A co do Arułkowicza to nie od dziś wiadomo, że punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.

    @all,

    nie wiem jak Państwu, ale bardzo mi się nie podoba nowy krój blogów polityki. Ktokolwiek jest odpowiedzialny za te zmiany niech wie, że czytanie w kolumnie po lewej jest męczące. Poprzedni blog, przynajmniej mi, czytało się lepiej i był bardziej przejrzysty.

    Z wyrazami szacunku,
    Woltron

  228. Lexie
    Wciąż mam nadzieję, że emeryci wyjdą obronną ręką z zamieszania o refundację lekarstw. W tle konfliktu jest problem z ustalaniem prawa do zniżki wynikającej z posiadania ubezpieczenia. Emeryci bezsprzecznie je mają, co potwierdza przecież zielona legitymacja. W mojej przychodni od dłuższego czasu wiszą ogłoszenia, że pacjent musi przedstawić dowód posiadania ubezpieczenia, albo otrzyma pełnopłatną receptę. Pielęgniarki w mojej karcie zapisały odpowiednią informację i lekarka wie, jak ma wypisać receptę (jeśli w ogóle nie robi tego pielęgniarka).
    W naszej sytuacji w gruncie rzeczy nic się nie zmienia i niczego nie trzeba wciąż sprawdzać.
    Obym po raz kolejny nie okazał się naiwniakiem.
    Czesławie R.
    Ciekawostka dla Pana. W dzisiejszej Gazecie Wyborczej, dodatku Edukacja, jest test próbnego egzaminu gimnazjalnego z języka polskiego. Zadania nr 4 i 5 dotyczą sprawy, o której kilkakrotnie wspominał Pan na blogu.

  229. Jeszcze na temat recept:

    Właśnie doczytałem (ile w tym prawdy – Bóg jeden wie), że same koszty poboru składki ubezpieczeniowej, weryfikacji, itp. są rzędu „miliardów” rocznie.
    To o tyle interesujące, że ja płacę składki ładnych parę tysięcy rocznie (i nie korzystam), moja mama duuużo mniej (i zdecydowanie korzysta), ale formalnie należy nam się to samo. I to mi nie tylko nie przeszkadza, ale nawet uważam to za właściwe. Ot taki ze mnie oryginał.
    Tylko dlaczego to nazywać ubezpieczeniem?
    Nie rozumiem – i proszę kogoś światłego, żeby to wytłumaczył – dlaczego te pieniądze nie trafiają wprost do budżetu z podatków i wtedy usługi należą się każdemu obywatelowi – z racji tego, że jest obywatelem. Może tam parę osób załapałoby się „na krzywego ryja”, ale za to dramatycznie spadłyby koszty administracyjne.
    Pewnie źle myślę, ale ja jestem tylko prostym inżynierem, nie można ode mnie zbyt wiele wymagać…

  230. Nie jestem lewicowy i nigdy nim nie byłem, chociaż byłem żołnierzem zawodowym i jako pilot, nawet członkiem PZPR, bo to był w pewnym sensie, obok odpowiedniego stanu małżeńskiego warunek „zaufania” do pilota. Żonaty i partyjny nie ucieka ❗ ❓
    Zdaję sobie jednak sprawę z tego, że brak znaczącej lewicy jest stanem nienormalnym.
    Opozycja typu PiS-owskiego, negującej wszystkie przedsięwzięcia Platformy jest bez sensu i prowadzi do wytworzenia sytuacji, głosowania ze „strachu” przed powrotem PiS-u do władzy na Platformę właśnie, a brak opozycji rzeczowej ugruntowuje ten stan rzeczy ❗
    Ruch Palikowa także nie rozwiązuje sprawy. Skupienie się na propagowaniu wolnych związków, wolności obyczajowej, tolerowania lekkich narkotyków i antyreligijności to zbyt wąska perspektywa, niegwarantująca normalnego życia politycznego w Polsce.
    Polska jest krajem europejskim, ze wszystkimi tego konsekwencjami. Jest członkiem UE i NATO. Przynależność do tych organizacji, to skutek woli większości Narodu, wyrażonej w powszechnym referendum.
    Na tym tle polska lewica jest siłą, która popycha Polskę we właściwym kierunku, bo to Ona była motorem tych wyborów.
    Pan Leszek Miller ogłaszając fakt kandydowania na stanowisko przewodniczącego SLD, zapowiada, że :
    – nie zgadza się na marginalizację i likwidację SLD, i że jest najwyższy czas zakończyć okres lęków i politycznej bierności,
    – lewicowość, to jego sens życia a nie interes i będzie zmierzał do łączenia rozbitej lewicy.

    Pominę sprawę ewentualnych konkurentów, moim zdaniem jedynie pan Siwiec mógłby „zagrozić” Millerowi, ale nie kandyduje ❗
    Pan Leszek Miller, gwarantuje swoją osobą, że opozycja dotyczyć będzie nie ustalaniu poglądów na przyszłe decyzje (czasami bardzo konieczne, jak w chwili obecnej), a na ustalaniu metod realizacji przedsięwzięć. ❗
    Kurdupel neguje wszystko, nie proponując w zamian niczego. Ostatnio, po wystąpieniu ministra SZ R.Sikorskiego w Berlinie (bo przeniesienie tego Forum do Warszawy było raczej niemożliwe!), PiS się „zapieklił” i zapowiedział, że kontrpropozycje będą, w sobotę, w wykonaniu Waszczykowskiego, Legutki co „podsumuje” Fotyga ❗ 😆 umieram z ciekawośći, co to będzie ❓ 😆

    Bardzo pragnę opozycji konstruktywnej, która „będzie poganiała” Premiera Tuska w niezbędnych decyzjach, przy czym zbieżność poglądów na przyszłość Polski oraz na Jej miejsce we współczesnej Europie, pozwala snuć przypuszczenie, że i „okazyjne koalicje” są możliwe z Platformą w ściśle określonych sprawach ❗ , co napawa optymizmem ❗

    P.S. Jestem również pełen obaw o przyszłość, podobnie jak pan @Lex, a ministrowi Arłukowiczowi, na dzień dzisiejszy po prostu nie wierzę ❗
    @Spokojny 15.31 dnia 8.12) – moje wiadomości o finansach nie przekraczają t.zw „amerykanki” w księgowości – myślę, że popełnił Pan wspaniały wykład, można cytować w rozmowach towarzyskich ❗
    Serdeczne pozdrowienia, Czesław R.

  231. Woltronie!
    Mój sposób na wyeliminowanie migających reklam a także na to, aby tekst blogu pani Janiny był na środku strony jest prosty…
    klikam na środkowy znaczek w prawym, górnym rogu – na lewo od znaku X a na prawo od – i wtedy mam tekst równiutko w środku ekranu. Reklamy nie migają, tekst czyta się lepiej. Spróbuj.

  232. Mój mileńki @Stary outsiderze (22.28 dnia 8.12), całkowicie zatraciłem się w tak podanej informacji. Jeśliś łaskaw, to przybliż sprawę, bo ja całkowicie zapomniałem o czym podobno chciałem za bardzo wiedzieć ! O ile sobie przypominam to chodziło o „ci – tobie”, „mi – mnie”, „żydowskim targiem”, więcej grzechów nie pamiętam. Oświeć mnie Panie, bo nie zaznam spokoju ❗ Czesław R. (nie chciałeś to przywalić kresowiakowi ??).

  233. a ja myślę, że pan Miller był najbardziej kompetentnym premierem w III RP. On da się nawet lubić gdy nie popisuje się swoimi złotymi myślami i nie uśmiecha się w stylu podmiejskiego cwaniaka, grającego w oczko.

  234. Stary outsider uspokaja mnie i – jak sądzę – siebie wyrażając przypuszczenie, że spodziewane „zawirowania” po-noworoczne z lekami refundowanymi nie dotkną emerytów bo ci – co wiadomo – są ubezpieczeni „z urzędu” i potwierdza to legitymacja emeryta.
    Otóż wcale nie jestem tego taki pewny.
    Jeśli zrozumiałem o co chodzi lekarzom to celem ich protestu – na co zwrócił uwagę woltron jest uchylenie przepisów nakładających odpowiedzialnosć materialną i karną, przewidzianą w art, 48,49 i 50 ustawy z dn. 12.05.2011 o lekach refundowanych… (Dz.U. 122, poz.696) a nie obciążenie ich dodatkowym obowiązkiem ustalania uprawnień gdyż to lekarze już robią i „pod rządem” przepisów dotychczasowych. Rozróżnianie więc pacjentów na emerytów (ich protest nie dotyczy) i pozostałych byłoby bez sensu gdyż stępiłoby rangę, wymowę i ostrze tego protestu. W moim przekonaniu protest ma objąć wszystkie osoby, którym wystawiane będą recepty na leki refundowane bo tylko wtedy ma on sens i odpowiedni – zdaniem lekarskiego środowiska – ciężar gatunkowy. Całą sprawę zaciemnia fakt, że mówi się w mediach o rozporządzeniu wykonawczym do w/wyżej ustawy tak jakby przepisy tego rozporządzenia coś zmienić miały i mogły. Nie mają i nie mogą bo nie ta ranga aktu prawnego. Trzeba byłoby zmienić ustawę a o tym nikt ze strony rządowej i także min. Arłukowicz także – nic nie mówi.
    PS. Tego zaś, kto wymyślił i wprowadził do ustawy – w odniesieniu do lekarzy i aptekarzy – zasadę ustalania kar finansowych procentowym wskaźnikiem całego obrotu danym lekiem – chyba jednak poniosła wyobraźnia. Czy nie wystaraczałaby …. krotnosć 100% ceny leku/ów przepisanych na wadliwej recepcie /receptach ?
    Podobnie z zagrożeniem karą pozbawienia wolności do 8 lat. Nawet gdy kary w tej postaci ( bezwględnej „odsiadki”) i wymiarze orzekane byłyby wyjątkowo. Kogoś poniosło……

  235. Polecam świetny obrazek w The Economist. W rolach głównych: Merkel, Sarko i Cam.
    http://www.economist.com/node/21541416
    Those obstructive Brits
    A more integrated Europe is heading for a showdown with Britain

    @Drogi Czesławie,
    Zgadzam się z Twoją oceną co do decyzji Millera. Jeżeli pani Senyszyn zaistniałaby w roli przewodniczącej, to prawdopodobnie byłby koniec SLD.
    Inteligentna jest, to prawda, ale jej wściekły antyklerykalizm, współpraca z ?Faktami i Mitami?,…
    Nawet ostatnio w jakiejś krótkiej wypowiedzi nie omieszkała pochwalić się, że ma na biurku popiersie Lenina. Dzisiejsza lewica powinna bardziej się zajmować nierównościami społecznymi, finansowymi,…… a nie leninowskim wściekłym zwalczaniem religii. Znam wiele osób o lewicowych poglądach, ludzi o dużej wrażliwości społecznej ale także wierzących. Lewica to nie musi być koniecznie materializm. To już było i się nie sprawdziło. Fanatycy, wszystko jedno z której strony, co najwyżej zrażają do swojego ugrupowania. Miller zdecydowanie jest najlepszy z tych wszystkich możliwych ofert.
    Druga sprawa to zastanawia mnie, za co ci eurodeputowani biorą pieniądze i to duże. Wygląda na to, ze tam biorą forsę jak należną daninę, a tu działają, ugruntowując swoje kariery. Wiem z doświadczenia, ze chcąc coś dobrze robić, muszę poświecić na to dużo czasu. Oni widać myślą inaczej. Bruksela daleko i nikt ich nie rozlicza. Ludziska wierzą na słowo. Większość słowo ?eurodeputowany? wymawia z namaszczeniem jakby mówił o ludziach lepszej kategorii. Sam ten dźwięk budzi szacunek i pokorę. Nikomu nie przyjdzie nawet do głowy posłuchać ich wypowiedzi, czy prawdziwie przeanalizować (u źródełka) ich chwalipięckie opowieści o tzw. działalności.
    Coś tu nieładnie pachnie.. Jak powiedział mój syn (wtedy 4-letni) po zajściu do toalety na Okęciu (1988rok). Co wzbudziło powszechną radość wśród pan tam będących, które NB skorygowały go taktownie, mówiąc: syneczku, to nie pachnie, tylko śmierdzi. Tak to mój syn nauczył się nowego polskiego słowa na określanie zapachów.
    Pozdrawiam serdecznie
    Ps. Świetna przemiana szaty graficznej i organizacji bloga. Wszystko przejrzyście przedstawione. Łatwa dostępność do wszelkich artykulow. Popieram i się cieszę

  236. Czy dzisiaj odbyła się 20 jubileuszowa miesięcznica ? Nigdzie nie mogę znalezc informacji o tym wiekopomnym wydarzeniu

  237. Przepraszam nie mogę się doczekać a to dopiero jutro

  238. Przebiegłam wzrokiem sporo postów i widzę, że jest jakiś problem z wypisywaniem recept na leki refundowane. Mnie się wydaje, że do tego zagadnienia podchodzi się od tzw. dupy strony.
    To jest poważny problem organizacyjny i tak do niego należy podejść.
    Dam przykład jak to działa w Kanadzie.
    Człowiek idzie do lekarza i przedstawia w recepcji swoje ubezpieczenie medyczne (wygląda podobnie do obecnego polskiego dowodu osobistego) Sekretarka sprawdza i pyta, z czym się przychodzi. Wpisuje do akt pacjenta te informacje. Sprawdza aktualność ubezpieczenia, po czym prowadzi do kabiny, w której się czeka na lekarza. Na drzwiach kabiny (na zewnątrz) wkłada akta pacjenta dla doktora. Doktor przychodzi bada i wypisuje receptę.
    Pacjent idzie do apteki, znowu pokazuje swoja kartkę ubezpieczeniowa i aptekarz sprawdza w komputerze jej aktualność. Po czym wydaje lekarstwa i rachunek, ponieważ część leków jest refundowana całkowicie, część częściowo a część wcale. Jeżeli pacjent nie chce dużo płacić, aptekarz oferuje leki zamienne, tańsze (generyczne). Jest jeszcze jedna sprawa. Nie wszyscy mają takie samo ubezpieczenie medyczne. Jedni mniejsze, a inni rozszerzone w rożnym stopniu. To tez aptekarz sprawdza b. szybko.
    Wizyty u specjalistów bez rekomendacji lekarza ogólnego są płatne, więc jak się nie chce płacić, to trzeba dostać taka rekomendacje. Sekretarka lekarza ogólnego umawia pacjenta na określony czas ze specjalista i informuje telefonicznie pacjenta o parametrach czasowych. Podobnie odbywa się w przypadku badan laboratoryjnych, czy innych.
    Lekarz to nie agent ubezpieczeniowy ani aptekarz ani ksiegowy.
    Pierwsza rzecz, która powinna być zrobiona, to właściwa organizacja pracy wszystkich zainteresowanych urzędów i ludzi . Kto, za co i dlaczego odpowiada.
    W Kanadzie niezbyt chętnie wypisują niektóre środki (np. z domieszka narkotyków) bo wszystko można sprawdzić. Kajdy lekarz ma swoje konto i to, co przypisuje, jakie ilości można łatwo sprawdzić.
    To, co w Polsce było i jest naraża ludzi na pracę durnego z jednej strony, na pokusę nadużyć z drugiej, kolejki, zamęt, i frustracje pacjenta.
    Są przecież biura poselskie w wyborczych rejonach. Dlaczego Państwo nie zasypiecie swoich posłów – reprezentantów waszych petycjami, groźbami wywalenia ich, itd….. jeżeli nie wpłynął na poprawę tej chorej od lat sytuacji????
    Narzekanie w swoim gronie nic nie da. Tu trzeba działać.
    Namawiać sąsiadów, ludzi w autobusach, w kolejce, w parku, w sklepie, szkole, pracy… do uczestniczenia w akcji „PRESJA NA TWOJEGO POSLA”.
    Niech się przestana pieniaczyć na bzdurne tematy i niech wprowadza „NAJsamPIERW” (jak mówi senator Pęk ) dobrą organizację pracy. A dopiero potem, na jej bazie niech wprowadzają innowacyjne ustawy. Inaczej płacz i zgrzytanie zębów, jak mówił mój kochany Tata, a był to człowiek bardzo praktyczny i co jeszcze ważniejsze efektywny.
    Pozdrawiam serdecznie i życzę powodzenia w uruchamianiu waszych lokalnych reprezentantów. Presja i jeszcze raz Presja na nich.!!!

  239. @Lex
    9 grudnia o godz. 9:51

    Zapisałem link do ustawy i poczytam w domu, bo to i dla mnie istotny problem. Ja rozumiem intencję ustawodawcy – ukrócić konszachty lekarz – aptekarz , tzn. dzielenie „zysków” z drogich leków. Jeśli jednak panienka z biura NFZ ma zadecydowac, czy należy mi się Insulina lub Cardura w niższej cenie, wtedy jest to idiotyzm 200-procentowy, bo ogólne uprawnienie do swiadczeń jest faktycznie udokumentowane u emerytów od pierwszego spotkania z lekarzem „ostatniego ” kontaktu.
    Czy moje nazwisko lub stopień naukowy albo ostatnie miejsce pracy są w komputetrze biura NFZ i na tej podstawie albo dostanę „P” na recepcie, albo nie?
    To nie jest takie głupie pytanie, bo znamy ogromne znaczenie ostatniego miejsca pracy człowieka na przykladzie Lecha Kaczyńskiego. Nikt nie organizuje „Fackelzugów” przed miejscem pracy pani HGW, ani przed uniwersytetem (chyba w Gdańsku?)- wcześniejszymi miejscami pracy prezydenta tysiąclecia.

    PS

    Na wszelki wypadek pójdę po recepty w ostatnich dniach grudnia, aby mi nie zamknęli mojej pani doktor do ciupy, a potem „aby do wiosny”! Kilka miesięcy wytrzymam finansowo bez NFZ, a potem będzie koniec świata, lub impreza równie zdradliwa – EURO 2012.

  240. Jako jedyny odnotował w ciągu miesiąca wzrost notowań – i to od razu o 5 punktów! To wzrost znaczący, może oznaczać, że partia osiągnęła już dno, poleżała na nim chwilę, odbiła się i zaczyna zmierzać ku powierzchni. Jeśli jest to prawdą, jeśli te notowania potwierdzą inne badania, to laury należą się dwóm osobom: Grzegorzowi Napieralskiemu i Leszkowi Millerowi. Ten pierwszy był tak nieudolny, tak małostkowy, tak nieskuteczny, że zaprowadził Sojusz na samo dno. Jest więc od czego się odbić. Drugi zaś odbierany jest chyba jako ten, który może partię z dna podnieść i przywrócić do życia. Jak będzie zobaczymy niebawem.
    http://wiadomosci.wp.pl/title,SLD-odbija-sie-od-dna-najnowszy-sondaz,wid,14057928,wiadomosc.html
    ——————–
    ładnie napisane……..

  241. Czesławie
    Przede wszystkim – jeśli zdarzy mi się adresować jakiś wpis bezpośrednio do Ciebie, nigdy nie doszukuj się w nim złośliwości. Reaguję wyłącznie na wpisy osób, które polubiłem i szanuję. Miałbym sprawiać im przykrość? W sumie wolę czytać, niż pisać.
    Wracając do rzeczy: w teście chodzi o zadania z celownikiem zaimka ?ja?, czyli o używanie form mi – mnie. Dlatego napisałem o ciekawostce dla Ciebie.
    Pozdrawiam serdecznie.

  242. @staruszek
    8 grudnia o godz. 15:55
    pisze:

    *** Gdy chciano zapytać gdzie jest ulica Kopernika to mając w pobliżu Pana Władzę i cywila, pytano cywila.***

    To jest zdrowy odruch człowieka „po przejściach”. Zapytany „wladza” często nie wie, a wstydzi się do tego przyznać – efekt? Poinformuje źle!
    Tak mi się kilkakrotnie zdarzyło z kolejarzami – nie tylko polskimi!
    Pytam w Berlinie kolejarza o połączenie do Wrocławia – mając bardzo dużo czasu do wieczornego pociągu. Mówi mi, że jest pociag o określonej godzinie z Ostbahnhofu. Czekam i czekam – a pociągu… „niet”!!! Był i odjechal, ale z dworca Lichtenberg. Gdybym to wiedział, to bez problemu dotarłbym tam S-bahną. Wsiadłem do pociagu do Cottbus – nieco bliżej granicy. W pociągu drugi kolejarz – na podstawie rozkladu jazdy – znalazł mi połączenie z Cottbus do Krakowa. Biegłem z ciężkimi walizami po kilku schodach nad torami i zdążylem. Nigdy więcej nie zapytałem kolejarza o coś profesjonalnego, tylko prosilem konduktora o rozkład Orbisowski i sam się obsłużyłem.

    ***Zadawanie pytań komputerowi, a szczególnie komputerowi podłączonemu do Internetu skutkuje szybszymi odpowiedziami niż zadawanie pytań na blogu.***

    To prawda, ale nie wolno bezkrytycznie wierzyć Wikipedii, bo to też piszą ludzie!

    *** Gdy chciano zapytać gdzie jest ulica Kopernika to mając w pobliżu Pana Władzę i cywila, pytano cywila.***

    To jest zdrowy odruch człowieka ?po przejściach?. Zapytany ?wladza? często nie wie, a wstydzi się do tego przyznać – efekt? Poinformuje źle!
    Tak mi się kilkakrotnie zdarzyło z kolejarzami – nie tylko polskimi!
    Pytam w Berlinie kolejarza o połączenie do Wrocławia – mając bardzo dużo czasu do wieczornego pociągu. Mówi mi, że jest pociag o określonej godzinie z Ostbahnhofu. Czekam i czekam – pociągu ? niet?!!! Był i odjechal, ale z dworca Lichtenberg. Gdybym to wiedział, to bez problemu dotarłbym tam S-bahną. Wsiadłem do pociagu do Cottbus – nieco bliżej granicy. W pociągu drugi kolejarz – na podstawie rozkladu jazdy – znalazł mi połączenie z Cottbus do Krakowa. Biegłem z ciężkimi walizami po kilku schodach nad torami i zdążylem. Nigdy więcej nie zapytałem kolejarza o coś profesjonalnego, tylko prosilem konduktora o rozkład Orbisowski i sam się obsłużyłem.

    ***Zadawanie pytań komputerowi, a szczególnie komputerowi podłączonemu do Internetu skutkuje szybszymi odpowiedziami niż zadawanie pytań na blogu.***

    To prawda, ale nie wolno bezkrytycznie wierzyć Wikipedii, bo to też piszą ludzie!

  243. sorry!
    Pomyłka komputerowa

  244. @Antoniusie
    Twoj komputer sie jaka. Kiedys doradzilem Jean Paulowi, kiedy jego komputer tez sie jakal, zeby przestraszyl komputer oblewajac go zimna woda, Jean Paul z niejasnych powodow obrazil sie na mnie.
    Mam nadzieje, ze Ty nie jestes taki obrazalski

  245. Szanowny panie @Stary outsider (11.24 dnia 9.12) – drogi przyjacielu, ja pochodzę z dalekich kresów (obecnie Białoruś) a języka polskiego uczyła mnie moja babcia (ze strony mamy). Ona uważała formę „mi” , „ci” za nieodpowiednią dla?jakby prostacką (przepraszam !).
    Tak samo szlag mnie trafia (to z Dziewońskiego), jak widzę, jaką to karierę robi fraza „tak naprawdę”. Skąd się to wzięło?! Mam nadzieję, że nie wejdzie do kanonów gramatyki polskiej, bo tak naprawdę, cholera wie, co oznacza prawda, prawda??
    Pozostaję z głębokim szacunkiem, Czesław R.

  246. ‚Czesław’
    8 grudnia o godz. 23:08
    Cyt.
    ‚Na tym tle polska lewica jest siłą, która popycha Polskę we właściwym kierunku, bo to Ona była motorem tych wyborów.
    Pan Leszek Miller ogłaszając fakt kandydowania na stanowisko przewodniczącego SLD, zapowiada, że :
    – nie zgadza się na marginalizację i likwidację SLD, i że jest najwyższy czas zakończyć okres lęków i politycznej bierności,
    – lewicowość, to jego sens życia a nie interes i będzie zmierzał do łączenia rozbitej lewicy.
    Pominę sprawę ewentualnych konkurentów, moim zdaniem jedynie pan Siwiec mógłby ?zagrozić? Millerowi, ale nie kandyduje. Pan Leszek Miller, gwarantuje swoją osobą, że opozycja dotyczyć będzie nie ustalaniu poglądów na przyszłe decyzje (czasami bardzo konieczne, jak w chwili obecnej), a na ustalaniu metod realizacji przedsięwzięć.’

    Szanowny ‚Czesławie’, w zasadzie mogę się zgodzić z Twoją zwięzłą i rzeczową oceną i stosunkowo śmiałą, biorąc pod uwagę niewielki zasób informacji co do tego jaki układ sił powstanie w samym SLD. Na razie Leszek Miller rozgrywa sytuacje niczym stary doświadczony lis w kurniku … zagląda do niego co jakiś czas i zagryza jedną kurę, resztę zostawiając na zaś, a jednocześnie pilnuje aby stadko się nie rozbiegło i inne lisy nie wchodziły mu w szkodę. Leszek Miller ma cztery obszary działania do zdefiniowania tj.
    – przygotowanie SLD; programowe, które w zasadzie jest i nawet niezłe jakby co, trzeba tylko wybrać priorytety i akcenty, oraz organizacyjne przygotowujące partię do walki i współpracy,
    – określić zasady walki i współpracy z Paltformą,
    – okręślić zasady wpółpracy i walki z Ruchem Palikota,
    – co do PiS- stanowisko Millera jest znane i jest podobne do zdania gen. Shermana o Indianach.
    Jak Miller to zdefiniuje – zobaczymy. Nie chcę się silić na domniemania, wydaje się jednak, że dużo będzie też zależało od ‚kooperantów’ czyli, przykładowo, jak Platforma będzie chciała ‚współpracować’ z opozycją … czy tak jak wczoraj przepychając poprawki do ustawy okołobudżetowej w 15 minut, czy też będzie chciała przekonywać opozycję do swoich pomysłów. Przekonywanie to jest to czego oczekuję, mimo, że nasza szanowna Gospodyni uważa ten pogląd za naiwny.

  247. Droga @Klaro2010 (10.50 dnia 9.12)

    Pojęcie „senator”, w moim rozumieniu to człowiek o nieskazitelnych manierach, wykształcony, operujący odpowiednim językiem, który potrafi odpowiednio zachować się w każdym gronie i towarzystwie i w pewnym sensie, swoim zachowaniem, jakby „narzucić” to samo otoczeniu.
    Po wejściu do tego grona takich Pęków, niestety i samego Marszałka, nazwa tej instytucji powinna być zmieniona na „Izbę kontrolną” ustaw sejmowych. Raz widziałem i słyszałem (u Rymanowskiego) tego „senatora” Pęka, mnie wystarczy ❗
    Serdecznie ozdrawiam, Czesław R.

  248. Miało być oczywiście, pozdrawiam, ale dlaczego cały tekst się „pogrubił” – to naprawdę nie wiem.
    Pozdrawiam, Czesław R.

  249. @Lewy
    Dziekuję za radę, ale nie polewa się pożyczonego laptopa!!!
    U mnie nie jąka się komputer, ale dzięki dużemu powiększeniu nie widzę czasem „śmieci” poza ekranem i ich nie zdeletowałem. Zauważyłem dopiero po wklejeniu i dlatego przeprosiłem. Faktycznie, nie obrażam się za dobre rady, dawane z dobrego serca, jak wspomniana.

  250. Szanowny panie Czeslawie

    Rozni byli senatorowie. Kaligula mianowal np ulubionego konia, ktory nazywal sie Incitatus, senatorem. Incitatus mial nawet zone, oczywiscie klacz. Senator Pek tez zonaty i chyba bardziej humanoidalny, bo nie rzy, nie ma kopyt, ale za to co za zarost na pysku. (Tym zarostem zachwycalem sie powyzej)
    Pozdrawiam

  251. http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114884,10786511,Zakowski___Ziobro_bedzie_siedzial____Kalisz___Prowadze.html
    ———————-

    Misia- Rysia dziś pełno w mediach…
    Ale sporo sensownego ma do powiedzenia.
    Mnie frapuje temat- wsadzą sprawę Ziobry do TS czy nie?
    A jutro wybory w SLD…

  252. Antoniusu,
    po Nowym Roku ceny na leki mają być „sztywne” i takie same we wszystkich aptekach. Nie o różnicowanie cen więc chodzi.
    PS.
    Czy Twoja lekarka powiedziała ci, że obok leku Cardura jest inny o tej samej ilości tej samej substancji aktywnej (doksazosyna) pod nazwą Doxagen w cenie…. 1 grosz za opakowanie a 30 tabl. ?
    Mój lekarz, który „prowadzi” mnie od 6 lat jakoś o tym zapomniał mi powiedzieć i przez cały czas aplikował mi inny lek w cenie ok. 17 zł za opakowanie uwzględniając refundacyjne zniżki i opatrując w dodatku receptę adnotacją o nie zamienianiu leków. Oczywiście kierował się moim dobrem. 😉 Ja o takiej możliwości dowiedziałem się przypadkiem przez pomyłkę aptekarki, która nie zauważyła tej adnotacji i lek mi zamieniła. Gdy sapostrzegła pomyłkę lek grosikowy musiałem oddać i wykupić tamten – przepisany.
    Po 1 stycznia leki za 1 grosz szlag ma trafić.

  253. Droga @Klaro2010 – błąd z tym pogrubianiem, był po mojej stronie. Nie zamknąłem „strefy pogrubiania „z drugiej strony, to „ono” pogrubiło wszystko, do końca.
    Pozdrawiam, Czesław R.

  254. Antoniusie!

    Lewy pośrednio albo nieświadomie nawiązywał do chłodzenia komputerów wodą. Z takiego komputera wystaje elastyczna rurka z cieczą oddającą ciepło procesora powietrzu. W laptopach oczywiście byłby kłopot jak ze sznurowadłami rozwiązanymi.

    Wyopbrażam sobie, że tworzy się wyspecjalizowane komputery przenośne z elementami konstrukcyjnymi podobnymi co do roli jaką ma płaszcz przeciwdeszczowy i turban chroniący od pyłu niesionego pustynnym wiatrem. Podobnie laminuje się dokumenty.

    Nasz język ma dużą bezwładność związaną z oszczędną gospodarką zasobami i niewielką liczbą stosowanych technologii. Teraz belek metalowych konstrukcyjnych, takich jakie stanowią szkielet Pałacu Nauki i Kultury, nie pokrywa się minią broniącą przed utlenianiem lecz warstwą spienionego plastyku chroniącego także przed pożarem. Kable o przekrojach zbliżonych do pałeczki grafitu w ołówkach naszej młodości przykleja się teraz rozpuszczonym plastykiem z urządzenia przypominającego pistolet. Z lufy wydobywa się kropla bardzo gorącego plastyku i okleja fragmencik kabla i fragmencik ściany.

    Jest to jedna z wielu technologii jakie możemy zastosować do rozpinania sieci. Ja często obserwuję białe rynienki plastykowe przybite do ściany i skrywające kabel lużno w rynience zwisający lub leżacy. Gdyby należało wymienić ten kabel na nowy, to otwiera się rynienkę. A więc kabel nie musi być przymocowany tak jak to widziałeś zapewne w dziecińswie na kilometrach linii telefonicznych. Co więcej – gdyby ktoś przeciął złośliwie współczesny kabel to zdalnie można określić w którym to jest miejscu. Być może dotyczy to także kabli światłowodowych. Awantura o rurociąg naftowy przez Polskę powstała z powodu towarzyszącej jej magistrali danych – zapewne światłowodowej a podejrzewanej o szpiegowstwo.

    To co było proste za naszego dzieciństwa jest dziś INNE.
    Ani diabelsko złożone, ani łatwe, ani trudne. INNE.
    Znakomita jakość wydawanych w ZSRR tablic matematycznych, wszelkiego rodzaju poradników, zbiorów zadań wszelkich, itp podobnych zbiorów informacji szczegółowych brała się z żonglowania ubóstwem produktu w gospodarce planowej. Pierwowzór kilkunastocyfrowych tablic logarytmicznych rozsyłało sie do dziesiątek tysięcy wolontariuszy. Setka najbardziej wydajnych korektorów otrzymywała pracę w Moskwie wraz z mieszkaniem. To był podobny mechanizm co do swych własności strukturalnych do rzeszy budowniczych piramid: nieliczna grupa geniuszy i bezimienne masy ludzi dających moc mechaniczną.

    Teraz jest podobna sprawa z zalewem informacji. Różne platformy programowe różnie obsługują tworzenie komentarzy blogowych. Zmieszanie fragmentów pisma łacińskiegi i hebrajskiego powoduje, że naciskanie klawisza „strzałka w prawo” może przesuwać kursor w lewo. Dla młodzieńca te rzeczy mogą się wydawać naturalne. Dla nas starych pryków to może być co krok być zaskoczenie.

    Powściągliwość w przyjmowaniu wiedzy zawartej w Wikipedii jako dobrego odzwierciedlenia świata, to może być zalecenie dla nowicjusza. Za mojego życia dużą i znaczącą część Encyklopedii Powszechnej PWN trzeba było pisać na nowo. Później widziałem zbiory zadań z matematyki wyższej z rozwiązaniami losowo przypisywaymi do zadań. Po tym ostatnim rozpoznałem przyspieszenie upadku realnego socjalizmu.

    Wystarczy przejść z wersji polskiej na wersję Wiki w innym języku, aby uświadomić sobie, że w polskim języku nie ma krzywych Eulera lub są ukryte. Być może dlatego, że Euler był pupilem Katarzyny II oraz Fryderyka II Wielkiego – współtwórców robiorów Polski.

    Gdy chcemy krytycznie odnieść się do wiedzy, to unikajmy Antoniusie stwierdzeń: „To pisali ludzie.” Biblię pisali ludzie. Większość z nas znakomicie odróżnia Wiedzę Objawioną od wiedzy wytworzonej przez człowieka. Poczytaj sobie o Eulerze w Wikipedii, to znajdziesz znakomitą anegdotę o dowodzeniu przez Eulera istnienia Boga Wolterowi.

    Ja zwykle korzystam kilku wersji językowych Wikipedii oraz popularnonaukowych pozycji wypełniających sieć. A rozpisałem się dlatego, że wydajesz mi się Antoniusie człowiekiem umiejącym rozdzielić to co w Tobie jest niepowtarzalne i w czasie zmienne od tego co zewnętrzne, pełne sprzeczności i bardzo często zamierzonego lub niezamierzonego fałszu. Dopóki nasz dialog i przekomarzanie się nie kłóci się z „dobrym wychowaniem”, dopóty jest dobrze. Moje uwagi o korzystaniu samodzielnym ze zgromadzonej wiedzy osiągalnej w sieci brały się także z ukrytej dyrektywy dydaktycznej: znajdź sam roztrzygnięte i często sprzecznie opisane, a na blogu podziel się pytaniami których jeszcze nie znamy. Stać Cię na takie.

    Tyle że etykieta forów i blogów dopuszcza dupę, a zaleca wstyd przed pochwałami. Sieć jest przyjaźniejsza niż jej chwilowi użytkownicy.

    Gdybyśmy byli naiwnymi dziećmi to przytkanelibyśmy stwierdzeniu, że w telewizji znajduje się tylko co dwusetne dziecko przez tę telewizję zgubione.

    Wedle judejskiej tradycji 5 i pół tysiąca lat temu zaczęło się od słowa. Potem tych słów nastąpił zalew. Możesz pisać czconką bez wyróznień, buziek, śmieszków i innych bajerów. Ale warto wiedzieć, że członkowie zespołu Bayer Full zeozumieli stary dowcip o eksporcie lamp naftowych do Chin. Ten zespół wróci z chińskiego turne za pół wieku. Oni się nie mają czasu wdawać w rozważania nad wyższością krzyża nad gwiazdką.

    Podróżuj po sieci i wpisuj korespondencje rodzące ciekawość co Antonius znalazł ukrytego lub wymyślił nowego. Wszyscy jesteśmy kolego lokalni. Większość nie chce lub nie umie tego zrozumieć. Starajmy się bardzo być unikalni. Jesteś.

  255. Przepraszam, że nie na temat, ale…
    Nie tak dawno Piotr Pytlakowski opisał jak z premedytacją skazano niewinnego człowieka za morderstwo. Sędzia Barbara Piwnik przy innej sprawie wykazała niewinność skazanego. Jego dalsze losy zależne są wyłącznie od prokuratury. Jeżeli przeważy solidarność korporacyjna to pozostanie w więzieniu.
    W ubiegłotygodniowym NIE jest kolejny odcinek serialu o prokuratorze Wełnie. Oraz zapewne niepełny wykaz jego niewinnych ofiar. Jest także ciąg dalszy serialu o znalezionych na śmietniku tajnych akt ze Świdnicy. Przy okazji wykaz niewinnych ofiar ambitnych prokuratorów i sędziów.
    Dobiegły końca sprawy Podgórskiego, Widackiego, Kratiuka i Kluka( prawie). W ogóle zaroiło się w mediach(ale nie wszystkich) o sprawach bezpodstawnie uwięzionych czy niewinnie skazanych. Niemal w każdym przypadku ambitny prokurator przy pomocy usłużnych kryminalistów, policjantów, sędziów, pracowników więziennictwa urządzał piekło niewinnym ludziom i łamał im życie. I bynajmniej nie zawsze były to wyczyny ziobrowców.
    Nie potrzeba wcale ustroju totalitarnego by bezkarnie niszczyć ludzi. Nie znalazłem wiadomości, że ktokolwiek poniósł karę za łamanie prawa. Wprost przeciwnie. Często można było przeczytać o awansach. Przyznanie sędziom wyłącznego prawa do aresztowania ludzi miało zapobiec ekscesom znanym z przeszłości. Korporacje prawnicze walczą zaciekle w obronie niezależności swoich członków. Dzięki temu ich członkowie odpowiadają przed Bogiem i Historią.
    Konstytucja III RP mówi, że Polska jest państwem prawa. Dowcip godny satyryka klasy obecnego Pietrzaka czy Wolskiego.

  256. J.S.9 grudnia o godz. 17:13
    Jeśli ktoś nie kupuje PRZEGLĄDU, może zajrzeć na stronę internetową tygodnika i zapoznać się z wywiadem przeprowadzonym z Andrzejem Kratiukem. „Państwo prawa” zostało wdeptane po prostu w glebę, prokuratorzy działali równie „sprawnie” jak w okresie obłędu stalinowskiego.
    Redaktor Żakowski pyta posła Kalisza, czy Ziobro powinien iść siedzieć, a ten znowu wyjeżdża z deliktami konstytucyjnymi i obiecuje zebrać potrzebną ilość podpisów niezbędną do postawienia delikwenta przed TS.
    Nawet głupiec może się zorientować, że Ziobro i jego przyboczni popełniali przestępstwa i nadużywali swoich stanowisk, więc powinien się nimi zająć zwykły sąd. Jeśli teraz nikt nie postawi tych ludzi przed sędzią, w przyszłości będą jeszcze śmielsi i drugiej okazji już może nie być.

  257. Nemer, Wodnik, Jasny Gwint
    Nemer 5grudnia godz. 16:14
    ? Szanowny Przecieku,
    dziękuję ale wiem, szukam jej od dawna bezskutecznie. Nie tylko ja zresztą z gości na blogach Polityki. Z tego co wiem, to szuka jej i Wodnik i Jasny Gwint. Zapłaciłbym za nią każde pieniądze.
    Pozdrawiam, Nemer ?

    Jest to rzeczywiscie pozycja wspaniala. Nalezy ja polecic kazdemu kto chce poznac manipulacje polityczne i medialne.
    Postanowilem zeskanowac ksiazke i zrobic pdf ksiazke tylko do czytania bez mozliwosci kopiowania i printowania i probowac znalesc jakos droge do dostarczenia jej Wam. Juz troche pracy w to wlozylem, gdy nagle zerkajac na pierwsza strone zwrocilem uwage na wydawce i jego adres internetowy. Na jego stronie istnieje mozliwosc kupienia ksiazki w wydaniu elektroniczny.
    Zamieszczam wiec ten adres i zycze powodzenia.
    http://scholar.com.pl/sklep.php
    http://scholar.com.pl/sklep.php?md=products&id_p=914

  258. Skoro na tematy prawne zboczyliśmy…..
    Dziś wchodzi w życie Lex Piesiewicz (?), – zmiana ustawy o zwalczaniu narkomanii, wg. zapisów której prokurator będzie mógł odstąpić od ścigania osób posiadających niewielkie ilości narkotyków na własny użytek.

  259. Pani, jako wytrawna dziennikarka dała się nabrać na słowa wypowiedziane przez min. Sikorskiego, który kilka lat temu chciał wyburzyć PKiN, a na jego miejscu posiać trawkę dla piesków wyprowadzanych przez Warszawiaków. Przecież od samego mieszania, herbata nie będzie słodka, jeśli nie wsypyie się do niej cukru.
    Tak samo traktuję jego słowa wypowiedziane w Berlinie (bodajże) jak i o burzeniu PKiN.
    Przedwczoraj podobną wypowiedż miał premier Tusk. Zbeształ przywódców krajów unijnych, ze nic albo niewiele robią, żeby przeciwdziałać kryzysowi. A ja zapytam, co zrobił lub robi Tusk w tej samej sprawie, oprócz ciągłego narzekania?
    Porównanie z Sikorskiego z Fotygą (zgadzam się) nietrafne, ale tylko dlatego, że Fotyga narobiła wiele szkód w polityce zagranicznej, a polityka Sikorskiego nic lub niewiele wnosi.
    To tak jak porównywać rząd PiS i rząd PO.
    Na tle rządu Kaczyńskiego, który narobił sporo szkód, leniwy rząd PO staje się ostoją dla wielu Polaków. Dla mnie to dużo za mało. Nie można nagradzać policjanta czy strażaka tylko za to, ze wykonują swoje obowiązki za które otrzymuje wynagrodzenie. Żeby otrzymać coś więcej trzeba się wykazać czymś ponad normę.
    Co do SLD, jako były wyborca również nie widzę przyszłości przed tą partią. Polsce potrzebna jest lewica, a SLD lewicą nie jest. RPP również nią nie jest. Dziś SLD robi za PO-bis, a przecież PO już mamy więc SLD jest zbędny i po następnych wyborach partia Millera będzie historią. Chyba, ze przypomną sobie idee lewicowości, tylko kto uwierzy kameleonom?

  260. Lex 9 grudnia o godz. 18:15
    ….., oraz kierowania na odwyk osób uzależnionych nawet, gdy były uprzednio karane (do tej pory nie było zmiłuj).
    Może jestem nieudolny, ale nie mogę znaleźć w (u)stawie definicji nieznacznej/niewielkiej ilości. A skoro tak, w każdym ujawnionym przypadku ktoś musi zdecydować czy delikwent ma akurat tyle, żeby go zapuszkować.
    Zachodzi więc podejrzenie, że będzie się manipulowało tą nieznaczną ilością i dziecko kasjerki z Biedronki pójdzie do więzienia za 20g, a latorośl wyrastająca w korporacjach prawniczych będzie uprawniona do 200g .
    Jeśli taki Kratiuk, wzięty prawnik nie potrafił się skutecznie uporać z nadużyciami prokuratorów, to zwykły obywatel złapany z kilkoma torebkami trawki w kieszeni nie ma żadnych szans. Jeśli tych torebek będzie miał za mało, mogą się rozmnożyć na biurku prokuratora, wszystko będzie zależało od jego intencji.
    Mogę też sobie wyobrazić, że z czasem rozwinie się biznes wszelkiej maści poradni i lecznic dla uzależnionych i będzie działał w finansowej symbiozie z osobami kierującymi tam przyłapanych palaczy trawki.
    Znowu muszę skrobnąć zdanko o moim ulubieńcu ministrze Gowinie, który wspólnie z prokuratorem Seremetem są przeciw odebraniu prokuratorom i sędziom przywileju stanu spoczynku. Martwią się chłopaki, że zabraknie chętnych do wykonywania tych zawodów. Większej bzdury nie słyszałem już dawno!(nawet na blogach nie piszemy takich kawałków).

  261. 1705, 18.07. Ktoś majstruje na tym blogu i wyrzuca wieczorne wpisy moje i Nemera. Głupio to i nieładnie, tak bez słowa. Później się dziwią, że człowieka trafia szlag.

  262. Śleprze.
    z tego między innymi powodu nazwałem tą nowelizację ustawy o zwalczaniu narkomanii – Lex Piesiewicz.
    Co bynajmniej nie oznacza, że jestem za surowym i bezwględnym zamykaniem ludzi za cokolwiek i bez względu na okoliczności.

  263. Szanowny Przecieku,
    Nie denerwuj się, bo może popełniliśmy nieumyślnie jakieś blogowe faux pas zabraniające advertisement ‚u i moderator nie miał wyboru. Nie chce mi się szperać w regulaminie ale może napadłeś na niego niesłusznie. Bierze za coś kasę, to robi co do niego należy. Lubię takich, co starają się wywiązać z zadań na nich ciążących. Wyobraź sobie, że nasi rządziciele tak się starają jak moderator, to za chwilę mielibyśmy w domu złote kible i co roku wygrzewalibyśmy sobie tyłki na Szeszelach („na ten przykład”).
    pozdrawiam, Nemer

  264. Lex,

    zobaczymy czy sztywna cena wejdzie. Z tego co wiem parę firm farmaceutycznych tylko czeka na wejście ustawy w życie i jak tylko się to stanie to zamierzają iść do sądów. I pewnie wygrają, bo ustawa jest napisana fatalnie, bez głowy i łamie parę zasad państwa prawa. A akurat firmy farmaceutyczne stać na dobrych prawników i długie procesy.

    Inna sprawa, że dla paru firm będzie to świetny interes, bo nie będą musiały konkurować z innymi firmami i tańszymi odpowiednikami. Żyć, nie umierać. Aha, układanie list leków sztywnych i refundowanych jest tak niejasne, że powinna być pod stałym nadzorem CBA…

    Natomiast bardziej żal mi tych pacjentów, którzy np. sztywnego leku brać nie mogę z tego czy innego powodu, a zamiennika nie dostaną po nowa ustawa na to nie pozwala. Albo pozwala za zgodą NFZ, której uzyskanie jest… hmm… trudne, delikatnie mówiąc. Zresztą zarzut ten podnosiły różnego rodzaju stowarzyszenia pacjentów, ale oczywiście nikt się tym nie zainteresował (było parę artykulików w gazetach, ale szerszej debaty już nie).

    @Lex Piesiewicza i generalne działania prawa,

    nie widzę niebezpieczeństwa, że policja będzie puszczać lepiej ustawiony posiadaczy narkotyków. Nie widzę niebezpieczeństwa, ponieważ policji nie opłaca się kogokolwiek puszczać – małolat, nawet dobrze ustawiony, z małą ilością narkotyków świetnie poprawia statystyki, a więc nie ma powodu by rezygnować z tego narzędzia.

    Na temat prokuratury mogę tylko zacytować jednego z swoich profesorów od prawa karnego „idą tam osoby, które nie dostały się na inną aplikację”. Ot, cała prawda. Niestety, ale osób które wybrały świadomie specjalizację prokuratorską jest niewiele. Tak samo jak osób, które studiowały coś jeszcze (ekonomię, rachunkowość itd.) przez co dochodzi do kuriozalnych oskarżeń…

  265. Woltronie;
    Co ustawy o refundacji leków: zgoda. Jest tak napisana, że „bez wodki nie razbieriosz”. A po „wodce” tym bardziej. 😉
    Co tańszych zamienników. Z treści art.44 ustawy refundacyjnej zdaje sie wynikać obowiązek nałozony na aptekarzy informowania o istnieniu i mozliwości zakupu tańszego leku o tych samych właściwościach i zastosowaniu. Chyba, że lekarz zaznaczy: nie zamieniać. O ile się orientuję to pod tym względem raczej zmian nie będzie. Do tej pory również w aptece oferowano mi i sprzedawano tańsze leki jeśli tylko było tyo możliwe.
    Być może jestem w błędzie. Natomiast jak będzie – zobaczymy.
    Wczoraj Arłukowicz w rozmowie w Radiu Zet z M. Olejnik był juz ciut konkretniejszy i łagodził sytuację mówiąc, że tak naprawdę to do lekarzy (jeśli chodzi o ich karanie) stosować się będzie art. 48 ust.8 ustawy. Jeśli to prawda to stanowi to bardzo istotną różnicę w porównaniu do tego co się na temat drakońskich kar pisze. Te raczej odnosiłyby się do producentów i hurtowników. Czy także aptekarzy ?

  266. To nie jest plan „27”, bo Wielka Brytania nigdy nie mogłaby zaakceptować tego, by nowe reguły i nowe sankcje, głównie zainspirowane przez Niemcy, stawiały warunki londyńskiemu City – pisze największa włoska gazeta. Jej komentator wyraża opinię, że zbyt długo w obliczu pogarszającego się kryzysu, „z korzyścią dla spekulacji, jawnych i ukrytych, finansowych i politycznych”, przywódcy strefy euro wprowadzali „zamieszanie swymi intencjami i ambicjami”.
    http://wiadomosci.onet.pl/swiat/mario-monti-to-nie-byl-szczyt-porazek,1,4963157,wiadomosc.html
    ———————

    Wszyscy kręcili jakieś lody, aż w końcu praworządne Niemcy stwierdziły
    DOŚĆ !!!

  267. Teresa Stachurska
    10 grudnia o godz. 14:17

    Realizujemy [na odwrót] 21 Postulatów….
    Ludziom biednym pozostają jedynie akcje charytatywne, na których bogaci mogą sobie jeszcze dorobić….
    A z drugiej strony, biedni, zdesperowani, są świetną pożywką dla religii.
    „Wdowi grosz” jest najbardziej hojną ręką rzucany…….

  268. – Wojewódzki Inspektorat Inspekcji Handlowej w Gdańsku, dzień dobry – przedstawia się jeden. – Poproszę szefa lub barmana, zmierzymy drinki.

    Więcej… http://wyborcza.pl/1,87648,10786522,Tna_nas.html#ixzz1g9cywuK
    ————-

    Coś o Polakach……….

  269. Drogi Lex’ie!
    Przerzuciłem pobieżnie artykuły ustawy, które cytujesz (48, 49, 50) oraz 37, na który powołuje się art. 48 i nigdzie nie widziałem niczego groźnego dla lekarza, musi tylko umieć udokumentować, że taki lek refundowany jest choremu potrzebny. Nie ma podanych kryteriów, tym bardziej nie może tego zrobić panienka z NFZ. Kara może być stosowana przy świadomym łamaniu zapisów art. 48, lub uzyskaniu nielegalnych zysków. W punkcie 8 są 3 podpunkty, z których jeden nie ma znaczenia dla emerytów, a drugi jest uchybieniem formalnym – niezachowanie procedury, która nie jest kryminogenna. Pozostaje jeden podpunkt o nieuzasadnionym udokumentowaniu względami medycznymi. Któż powinien wiedzieć lepiej niż lekarz lub farmaceuta, których wymienia się w reklamie dowolnego leku? O prawidłowo wypełnione recepty z pełną informacją (art. 37) powinna zadbać panienka w rejestracji – wystarczy przygotować w komputerze odpowiedni wzór formularza, a uprawnienia też musi się pokazać w rejestracji. Nie dotyczy to emerytów, jest ważne przy pracujących, bo muszą bardzo często brać zaświadczenia od pracodawcy. Poza tym lekarz nie odpowiada, jeśli zaświadczenie jest fałszywe. Nikt nie może wyręczyć lekarza w ocenie względów medycznych i pewnie za słabe udokumentowanie nikt lekarza nie wsadzi do ciupy lub każe zwrócić wartości leku, bo udowodnić, że ten lek nie był potrzebny, jest tak samo trudne jak uzasadnić celowość jego stosowania.

    Dam przykład:
    Od lat chorowałem na cukrzycę i łykałem tabletki, ale po Ostrym Zapaleniu Trzustki muszę brać insulinę i musiałem wyrzucić tabletki. Łudziłem się, iż będę mógł powrócić do tabletek, ale diabetolożka wybiła mi to z głowy. Powiedziała, że w jej praktyce ta sztuka się jeszcze nikomu nie udała, choć próbowali. Dawkę insuliny ustalił lekarz w szpitalu eksperymentalnie. Dał mi limit zmian (plus minus dwie jednostki). Czy teraz lekarz miałby trudności z udowodnieniem konieczności stosowania refundowanej insuliny, choć każdy wie, że trzustka po OZT nie regeneruje się, może być tylko gorzej i trzeba będzie zwiększyć dawki insuliny? Św. p. Kolberger wiedział to najlepiej, bo nie miał wcale trzustki.
    Jest nowa insulina, droga, która pozwala na jednokrotne dziabnięcie dziennie, tu lekarz może mieć wątpliwości, czy to jest niezbędne – gdyby ten lek był na liście refundowanych leków. Myślę, że przy innych lekach jest podobnie.

    Art. 48
    8. Osoba uprawniona jest obowiązana do zwrotu Funduszowi kwoty stanowiącej równowartość kwoty nienależnej refundacji wraz z odsetkami ustawowymi liczonymi od dnia dokonania refundacji, o której mowa w art. 46 ust. 7, w przypadku:
    1) wypisania recepty nieuzasadnionej udokumentowanymi względami medycznymi;
    2) wypisania recepty niezgodnej z uprawnieniami świadczeniobiorcy;
    3) wypisania recepty niezgodnie ze wskazaniami zawartymi w obwieszczeniach, o których mowa w art. 37.

    Art. 49 – nic istotnego
    Art. 50 – o wysokości kar.

  270. FORUM na TVP Info, uczestnicy, m.in. same tuzy polityki: Liberadzki, Waszczykowski, Wróbel – posłanka działająca z wdziękiem buldożera, a z przeciwka Kalinowski i Zalewski (o przedstawicielce Ruchu JP nie ma, co wspominać). Temat dyskusji, raczej nie dla buldożera, ani też dla zdecydowanego oportunisty Liberadzkiego, czyli „ostatki” naszej prezydencji w UE oraz sprawa nowego traktatu, który powinien być załatwiony do połowy przyszłego roku.

    Od początków tworzenia wspólnot państw Kontynentu Europy z udziałem Wysp Brytyjskich (od czasów Churchila i deGaule – koniec lat 40-tych do 60-tych) zawsze istniały problemy z Wielką Brytanią. Jak nie problemy z innym rodzajem rolnictwa na Wyspach i wspólnotą węgla i stali to w czasach nieco późniejszych strefa Szengen, szczyt przypadł na okres traktatu lizbońskiego z problemami „protokołu brytyjskiego” i „rabatu brytyjskiego”. O ile te wszystkie poprzednie sprzeciwy Wielkiej Brytanii nic nas nie kosztowały, to do rabatu brytyjskiego (wynosi 4,6 miliarda euro rocznie) dopłacamy, razem z innymi członkami UE swoją „dolę” – szczegółów nie znam.
    Nigdy przedtem, ani też obecnie silna kontynentalna Europa nie leżała w interesie Wielkiej Brytanii. Od czasów zakończenia I WS, premierzy JKM szukali i tworzyli problemy niezgody pomiędzy Niemcami i Francuzami (Polsce dostało się także w dupę od premiera Dawida Lloyd’a – nie chciał „skrzywdzić” pokonanych w I WS Niemców, ponieważ to wzmacniałoby Francję). I tak do dzisiaj – w obliczu konieczności ratowania UE przed skutkami kryzysu i braku argumentów merytorycznych, premier Cameron, po prostu odmówił udziału w projekcie Niemiecko – Francuskim – dla zasady (mnie się wydaje, że chodzi głównie o to, że ostrze Stanów Zjednoczonych Europy skierowane może być również przeciw USA, czyli nie tylko przeciw pozostałym potęgom gospodarczym tego świata, dlatego też Wielka Brytania pragnie zachować obecny stan rzeczy, bez większego ryzyka dla siebie, co do ewentualnych skutków kryzysu, a do tego wystarcza brak zgody na nowy traktat UE).
    Nieszczęście polega na tym, że Polska jest związana z „protokołem brytyjskim”, ale sądzę, że nowo – stary Przewodniczący SLD, pan Leszek Miller, umiejętnie, w swoim stylu przeprowadzi „nacisk” na Platformę i tę cholerną Kartę podpiszemy ❗
    Tak, jakby przy okazji, marzy mi się dwupartyjny system w Polsce, gdy cele strategiczne, określone np. w referendum są oczywiste dla wszystkich, a różnice występują jedynie w formach ich realizacji (z ulgami czy bez ulg, z większą czy mniejszą odpłatnością itd., itp.). Polską, w której opozycja nie jest nastawiona na totalną negację z nienawiścią w oczach (patrz Brudziński), czy z półkretyńskim uśmiechem (patrz Mularczyk, który nam zaleca pobieranie nauk od Wielkiej Brytanii, na temat jak zachować „narodowy interes” w polityce) oraz wolnej od jakichś cicho – ciemnych machinacji Opus Dei, o których w Polsce coraz głośniej ❗ (choćby na tym blogu – w materiałach „bocznych” z prawej strony. 👿 )
    Chyba nie muszę pisać, że życzę L.Millerowi jaknajlepiej, by zbudował silna lewicę (no nie za silną, oczywiście), która zmusi Platformę do wytężonej pracy ❗

    Mamy przed sobą „ciężką dekadę”, konieczność przekonania takich Liberadzkich i Iwińskich do decyzji koniecznych, związanych z przynależnością do grupy „sześciu”, że Polska to nie monarchie konstytucyjne (Dania i Szwecja), ani też poważnie zagrożone kryzysem Węgry, którzy to były może zmuszone do konsultacji z Parlamentami, bo Wielka Brytania jest już praktycznie poza Unią w przyszłym kształcie !!!

    I to by było na tyle, serdecznie pozdrawiam, Czesław R.

  271. wiesiek59 10 grudnia o godz. 18:35
    Zamieściłeś link, który wywołał u mnie wspomnienia filmowe, a chodzi o scenę z nieodżałowanym Bogusiem Kobielą, którego obsługa knajpy wzięła za inspektora (co tam w PRL-u był ważny i wszyscy się go bali). Nie pamiętam dobrze, ale zdaje się, że Boguś był chemikiem i miał jakieś menzurki w teczce (wszyscy coś brali do domu z pracy), a że coś potrzebował wyjąć z niej przy stoliku, to wyjął najpierw jakieś naczynie laboratoryjne i postawił przy zamówionym kieliszku wódki. Oj, co to się działo, co się działo!!!
    Dzisiaj już nikt się nie boi żadnego inspektora, może mieć syf, malarię i karaluchy ze szczurami w kuchni, a cóż dopiero jakieś braki w kieliszku lub talerzu.
    Najlepsze w polskich knajpach są karty z potrawami i napojami, lektura długa niczym biblia. Tylko idiota może uwierzyć, że oni w tej kuchni są to w stanie wszystko przygotować na zamówienie. Mnie już nie chodzi, że oszukuje się na wadze (najczęściej mięso), oni przeważnie nie mają pojęcia o ugotowaniu najprostszej potrawy.
    A ceny? To już ściągał każdy z sufitu. Stąd takie pustki w tych knajpach, nie wszyscy są za biedni na obiad poza domem.

  272. Śleper
    10 grudnia o godz. 22:44
    wiesiek59 10 grudnia o godz. 18:35
    „Zamieściłeś link, który wywołał u mnie wspomnienia filmowe, a chodzi o scenę z nieodżałowanym Bogusiem Kobielą, którego obsługa knajpy wzięła za inspektora”

    A ja dotąd myślałem, że to był Tadeusz Fijewski w „Gangsterach i filantropach”.

  273. Czesławie R. Jesteś bardzo pracowity, ale nie kończ wypracowania tym okropnym „to byłoby na tyle”.

  274. Śleper.Nemer
    To był genialny Wiesio Michnikowski w Gangsterach i filantropach, a jakże.

  275. halen
    11 grudnia o godz. 0:10
    No tak, odszczekuję tego Fijewskiego, chyba mnie pogięło.

  276. @Śleper
    10 grudnia o godz. 22:44
    + Nemer
    Było to tak: Fijewski, gnojony przez małżonkę (Hanka Bielicka) spowodował wybuch w pracowni i wylali go z roboty. Poszedł „na jednego” do knajpy i bezwiednie mieszał w kieliszku areomtrem. Wtedy obsuga uznała go za inspektora i wsunęli mu banknot do gazety, którą niby zapomniał. Postanowił powtórzyć „sukces” i działało, ale wątroba mu wysiadła. Wtedy poraz pierwszy wrasnął w domu na wyszczekaną żonę i wypowiedział to słynne zdanie, ktore ja powtarzam od czasu do czasu: „W domu ma być cisza…i kefir”!!! Żona zamikła (Hanka Bielicka, której nikt jeszcze nie przegadał!!!).
    Potem się wycwanił i chodził z wagą, co mu dało przezwisko – aptekarz. Film był genialny i nie tylko ten epizod z Fijewskim.

  277. Errata: Areometrem, taki przyrząd do pomiaru gęstości cieczy, podobny do termometru lekarskiego. Chyba wyszedł z laboratorium w przypalonym kitlu i wyciągnał go ot tak sobie z kieszonki – odruch z przyzwyczajenia zawodowego, martwiąc się, co powie wyszczekanej żonie.

  278. ‚Czesław’
    10 grudnia o godz. 22:02
    Cyt.
    ‚Tak, jakby przy okazji, marzy mi się dwupartyjny system w Polsce, gdy cele strategiczne, określone np. w referendum są oczywiste dla wszystkich, a różnice występują jedynie w formach ich realizacji’

    Nie ma takiego zwierza!
    System dwupartyjny z celami wyznaczanymi w drodze referendum.

  279. Antonius 10.51
    Wszystko sie zgadza, jak w dowcipie o tym że na Placu Czerwonym rozdaja samochody. Ale pomylić Tadeusza Fijewskiego – wspaniałego aktora z równie wspaniałym Wiesławem Michnikowskim, to chyba przegięcie ?.
    Film nazywał sie Gangsterzy i filantropi i składał sie z kilku nowel..

  280. Podkreślił, że rozwiązania ustalone na szczycie UE nie mogą być przyjęte na innej zasadzie niż przez większość 2/3 polskiego parlamentu. – Tych dwóch trzecich w polskim parlamencie nie ma – oświadczył.

    Więcej… http://wyborcza.pl/1,75478,10794174,Kaczynski__UE_chce_ograniczyc_nasza_suwerennosc.html#ixzz1gDuObfa6
    ——————————-
    Czy rzeczywiście PiS może zablokować ratyfikację?
    Chociaż po szkodniku można wszystkiego się spodziewać……

  281. @Jean Paul
    11 grudnia o godz. 11:41

    Dlaczego? Można ich pomylić szczególnie w komediach! Są to bardzo podobni artystycznie aktorzy (ciamajdy), no… może Michnikowskiego nie widziałem w poważnych rolach, a Fijewskiego tak, nawet tragicznych.
    Film i jego tytuł pamiętam, choć powinien się nazywać coś od „szewskiego poniedziałku” bo w kibitce więziennej są wożeni różni przestępcy chyba do sądu lub prokuratora, stąd te niezwiązane ze sobą nowelki.
    Dla mnie bardziej istotny był wątek z Holoubkiem – genialnie zaplanowane przestępstwo z alibi 200-procentowym (szachy przez telefon z sędzią) nie powiodło się dzięki typowej mentalności i zwyczajom polskim z mojej młodości, np. polewanie drogi w strugach deszczu aby wyrobić normę, remont świeżo oddanej drogi, oraz zapasowe auto z ukradzionymi kołami, które nie chciało ruszyć z klocków. Wczoraj rozmawiałem z kolegą, któremu właśnie ukradziono koła zimowe z garażu, chyba niedawno temu (nihil novi…).
    Autostrada Katowice – Kraków natychmiast po szumnym otwarciu i przecięciu wstęgi – nie wiem czy z obu stron, bo to taki dzisiejszy zwyczaj – zamknięto z powodu remontu kapitalnego, który być może jeszcze trwa. „Nie posiadam wiedzy” na ten temat, mówi mi to intuicja, bo 10 lat już nie jechałem tą trasą (właściwie żadną trasą, tylko do lekarza i supermarketów).
    Ostatnio zdobyłem się na bohaterski czyn i mimo obaw żony pojechaliśmy do ośrodka rehabilitacyjnego – 40 km – i z powrotem bez przeszkód. Eureka! Może pojadę zobaczyć, czy moje byłe ostatnie miejsce pracy jeszcze stoi (45 km). Wiem z mediów, że dla człowieka to ostatnie miejsce pracy ma wymiar prawie religijny (vide Krakowskie Przedmieście w przypadku Lecha K.).

  282. PS
    W sumie wytypowaliśmy trzech wspaniałych aktorów – Kobielę, Michnikowskiego i Fijewskiego. Każdy z nich stworzyłby niezapomnianą postać w tym filmie.
    Można było oczywiście zapytać dra Google’a, ale takie są uroki starości, pamięć nie taka ostra, choć istoty się nie zapomina.

  283. @halen i @Jean Paul mają rację, a przede wszystkim lepszą pamięć, więc nie będę się krygował i usprawiedliwiał. Gdybym poświęcił 5 minut na sprawdzenie o jaki film i epizod tam zawarty mi chodziło, to teraz nie musiałbym się czerwienić. A jest tak:
    http://fototeka.fn.org.pl/strona/wyszukiwarka.html?key=Gangsterzy%20i%20filantropi%20&search_type=tytul
    Pozdrawiam

  284. W tamtych czasach z męskiego punktu widzenia małżeństwo zdawało się nie mieć wad. ?Hetery mamy dla przyjemności, a żony na to, żeby rodziły nam dzieci i pilnowały domu? ? pisał polityk Demostenes. We wzorcowym małżeństwie mężczyzna miał pełną swobodę, a obowiązki głównie wobec ojczyzny. Żona dbała o dom i dzieci i koniecznie musiała zachować wierność, w zamian zapewniano jej bezpieczeństwo. Przy zawieraniu związku wzajemne uczucia stanowiły zbędny dodatek postrzegany nawet jako niebezpieczny.
    http://nauka.newsweek.pl/malzenstwo-niedoskonale,85310,1,1.html
    ——————–

    Jak to mawiał Kwicoł- z babom źle, bez nij jesce gozej…….
    To tak w ramach luźnych tematów i broń Boże bez seksistowskich podtekstów……..

  285. Na temat Lewicy i Leszka Milera sporo było w dzisiejszej Puszce Paradowskiej. Polecam wieczorna powtórkę. Równiez świetne były komentarze na temat obecnej sytuacji w UE i roli Polski w tym, czyli ponownie Minister Sikorski, plus wstęp do oceny polskiej prezydencji w UE.
    Przepraszam, ale nie spróbuje tego tu streszczac 🙂 Polecam powtórkę 🙂
    Polecam gorąco, bo dzisiejsza Puszka w mojej opinii była na wysokim poziomie.
    Brawo Pani Janino za komentatorow! Wreszcie bez tego… (nie umiem znaleźć łagodnego epitetu) pana Wróbla. Może i pan Wróbel jest kolorowy (w każdym tego słowa znaczeniu) ale wolę dyskusje na poziomie. Mógłby ten dzisiejszy skład, a za tym poziom Puszki pozostać? Panowie Imielski i Mazowiecki to inna bajka 🙂

  286. Myślę, drogi @Wieśku 59 (12.12 dnia 11.12), że podając link do gazety, siejesz defetyzm (oby!). Nasza Konstytucja, póki, co nie posiada rozdziału traktującego o kontaktach RP z UE. Zapowiadane inicjatywy legislacyjne Prezydenta RP oraz, ostatnio przez (chyba ) rozłamowców z PiS-u jeszcze nie dotarły do laski Pani Marszałek i cholera wie kiedy dotrą ❓ Po przyjęciu takich regulacji będzie wiadomo jak się sprawa ma !!!
    Artykuł 89 Konstytucji, w ust. 1 mówi, że: Ratyfikacja przez RP umowy międzynarodowej i jej wypowiedzenie wymaga uprzedniej zgody wyrażonej w ustawie jeżeli umowa dotyczy: punkt 4 : znacznego obciążenia pod względem finansowym
    Ust.2 : o zamiarze przedłożenia Prezydentowi RP do ratyfikacji umów międzynarodowych, których ratyfikacja nie wymaga zgody wyrażonej w ustawie Prezes Rady Ministrów zawiadamia Sejm

    Drogi @Wieśku 59, dotychczasowe regulacje stosunków RP z UE są i powinny być oparte o Artykuł 89-ty Konstytucji, (o czym wyżej), jedyne, co może budzić jakieś wątpliwości to zdefiniowanie pojęcia: znacznego obciążenia pod względem finansowym
    Jakie jest to „znaczne obciążenia finansowe” ❓ Jak się to „znaczne obciążenie finansowe” ma do naszego udziału w obsłudze rabatu brytyjskiego (przyjaciół kurdupla, za których solidarnie, „wespół – wzespół” z innymi członkami UE płacimy nasz udział w 4,6 miliarda euro rocznie). Mam nadzieję, że kurdupel sam sobie, marszem 13-go grudnia przygotuje polityczny „pohybel” – co daj Boże. Amen ❗

    P.S. Wypowiedź kurdupla, którą drukuje Gazeta Wyborcza jest z gatunku oświadczenia premiera Camerona: odmowa ratyfikacji traktatu (nowego) nie spowoduje marginalizacji Wielkiej Brytanii w UE Oczywiście, ze nie spowoduje marginalizacji WB w UE, tylko od razu wyrzucenie za burtę malkontenta. Kurdupel – kartofel powinien pomyśleć tą kategorią właśnie. Brak zgody Polski na solidarne stanowisko w sprawie walki z kryzysem, może skutkować potraktowaniem Nas odpowiednio w sprawie przyszłego budżetu UE, na zasadzie „jak Kuba Bogu, tak Bóg Kubie” !!! Serdecznie pozdrawiam, Czesław R.

  287. Jego zdaniem Miller będzie w stanie odbudować partię, ponieważ to sprawny polityk. A aktywiści SLD szukając ratunku i nadziei, upatrują ich w Milerze. – Nie ma jednak sprawniejszego polityka w SLD od Millera – mówi prof. Kik. – I nie ma równie mało wiarygodnego polityka, jak Miller. Na tym polega dramat Sojuszu. On może odbudować partie, ale nie odbuduje elektoratu, czyli poparcia społecznego dla partii – kończy Kik.
    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114884,10795705,SLD_wybral_polityka__ktory_byl_glownym_sprawca_katastrofy.html
    ——————————–
    Dobra diagnoza. Miller niewiele poza trwaniem może SLD zaoferować.

  288. Czesław
    11 grudnia o godz. 15:19

    Czyli piszesz że z Kaczyńskiego taki prawnik jak z koziej d… klarnet.
    Obyś miał rację.
    Choć dotychczasowe dokonania tego pana na niwie prawnej, świadczą o kompletnym nieprzygotowaniu do zawodu…..

  289. @Elunia z 15:02
    +1 !!!!
    Mam rowniez nadzieje ze dzisiejszy sklad komentatorow w Lozy bedzie stalym ! I nie zobaczymy juz w niej panow Wroblowatych ….

  290. Oczywiscie nie w Lozy tylko Puszce … !!!!
    W dzisiejszej Lozy byl pan Wroblewski , ktory wyraznie cierpial podczas wypowiedzi Czarka Michalskiego . . 😉

  291. Pani Janino !
    Składam gratulacje z okazji otrzymania nagrody Kisiela .
    Dowiedziałem się , że TVP II o godzinie 22.05 bedzie transmitować ( retransmitowac ?) uroczystość wręczenia tej ważnej nagrody .
    Inne laureatki dzisiejszego wieczora minister Elżbieta Bieńkowska i Krystyna Janda – aktorka i dyrektor teatru, więc wieczór zapowiada się atrakcyjnie .

  292. Już blisko 3 tysiące osób podpisało za pośrednictwem Internetu petycję, w której żądają od premiera wycofania zarządzenia ministra finansów, sankcjonującego zabijanie psów-celników. O wyjaśnienie w tej sprawie poprosił szefa Służby Celnej rzecznik rządu Paweł Graś, o czym poinformował na Twitterze.
    http://wiadomosci.wp.pl/title,Moga-byc-zabijane-gdy-przejda-na-emeryture-w-Internecie-wrze-rzad-chce-wyjasnien,wid,14072379,wiadomosc.html?ticaid=1d8a5&_ticrsn=3
    ———————

    Zastanawiam się czy to bezmyślność, znieczulica, głupota, tępota ?
    Może nieprzydatnych LUDZI też poddać eutanazji?
    Pies- funkcjonariusz, nie ma prawa do emerytury?

    Ktoś w ministerstwie nie oglądał „czterech pancernych” gdzie Szarikowi przyznano racje polowe?
    Nawet Wojtek- niedźwiedź korpusu Andersa zasłużył na dożywotne utrzymanie!!!

  293. Czesław
    Akurat z Lexem na blogu Szostakiewicza wymieniamy poglądy na temat finansowego udziału Polski w planie ratunkowym strefy euro.Nasza dyskusja idzie trochę innym torem ale Ty zwracasz uwagę na niezwykle istotną kwestię,która nas w prawdzie nie zajmuje ale moim zdaniem jest tu kluczowa.
    Jak rozumiem Twój wpis dotyka bezpośrednio strony technicznej naszego udziału w stworzeniu funduszu ratunkowego dla strefy ero(200mld z czego 50mld ma przypaść na kraje Unii z poza strefy).
    Trochę muszę w tym miejscu uporządkować fakty a te są takie:
    1)Kwoty na ratowanie euro-strefy(mówi się także o dostępności funduszu dla wszystkichpaństwach EU)mają pochodzić z pożyczek banków centralnych dla MFW.
    2)To MFW będzie zarządzał całą zebraną w taki sposób kwotą a jak wiadomo to fundusz stabilizacyjny,który nie rozdaje kredytów na piękne oczy.MFW z jednej strony zapewnia właściwe i pożądane wydatkowanie powierzonych kwot a z drugiej gwarantuje bezpieczeństwo takiej lokaty!
    3)Nasz NBP posiada 75mld euro rezerwy,ile inne BC nie wiem.
    W mojej opinii zasilenie MFW konkretną kwotą z rezerwy przez NBP można potraktować dwojako.Z jednej strony jako lokatę w pewny instrument finansowy(przypominam,że jest to pożyczka) a z drugiej jako wykonywanie ustawowego zadania jakim jest zapewnienie stabilizacji złotego.Pieniądze z tej pożyczki mają bowiem jeden konkretny cel:stabilizację euro-strefy z którą zarówno gospodarka Polski jak i nasza waluta jest ściśle powiązana.
    W takiej sytuacji decyzja o wsparciu MFW wydaje się leżeć w gestii tylko i wyłącznie władz NBP.Idąc dalej.
    Jeżeli konkretnie ta pożyczka z NBP ma być elementem całego pakietu stabilizacyjnego,który będzie wymagał ratyfikacji parlamentu to i tak nie będzie to wiążące dla M.Belki bo niby z jakiej parafii?
    Szanowny Lex.Czy nie zechciałbyś ugryźć tematu od takiej strony?
    Według mnie to punkt,który przywołuje Czesławznacznego obciążenie pod względem finansowymnie zaistnieje w przyszłej umowie i ratyfikacja odbędzie się zwykłą większością głosów ale może coś przekombinowałem.
    Pozdrawiam obu panów.

  294. Katowickie Forum Partyjne, kierowane przez doc. Wsiewołoda Wołczewa, pracownika Śląskiego Instytutu Naukowego, podgrzało i tak wybuchową atmosferę tamtych dni. Mówiło groźnym językiem, jakiego używano w Moskwie, Berlinie i Pradze przy ocenie sytuacji w Polsce. Nic więc dziwnego, że w sąsiednich stolicach przedstawiano forumowców jako prawdziwych polskich komunistów i internacjonalistów, reprezentantów ?zdrowych sił klasy robotniczej?.

    Więcej pod adresem http://www.polityka.pl/historia/1516520,1,katowickie-pzpr-prosi-o-bratnia-pomoc.read#ixzz1gGTL3x9U
    ??????-
    Jeżeli nie znacie, do poczytania??..
    W KAŻDYM kraju można znaleźć zwolenników KAŻDEJ idei??

    30 lat minęło, jak jeden dzień…..więc dla przypomnienia….

  295. Wzruszyłem się wzruszeniem Pani Janiny na uroczystym wręczeniu nagrody Kisiela.
    Ma Pani rację, że być w tym Salonie, to wyjątkowy zaszczyt.
    „Przekora, to rodzaj samoobrony”, tak zapamiętałem zacytowane przez p. Kulczyka powiedzenie Kisiela.
    Pani nie musi się bronić, proszę pozostać sobą.

  296. Pani Janino ! Gratuluję Nagrody Kisiela ! Zasłuzyła Pani jak mało kto , no i towarzystwo doborowe ! Jeszcze raz gratuluję .
    PS.Czytuję Panią od dawna i z uwagą , choć bardzo rzadko cokolwiek komentuję . Teraz musiałem !

  297. Przeciek wczoraj o 15.52 ;
    Wczoraj napisałem , ale poniosło w przestrzeń do nikąd więc teraz pisze .
    Nie Hofaman ,nie Kurski ( te Typy takie są ) ale prof.Nałęcz minister u Prezydenta komentował oświadczenie gen. Wojciecha Jaruzelskiego jak Menel, zwykła swołocz ( dziś red. Passent pisze o nim na blogu !).
    Jak przemawia jego szef prezydent Komorowski to zawsze „kurczę ” sie w sobie , czy czegoś znowu nie palnie .Wczoraj na uroczystości wręczenia nagród Kisiela ( BRAWO pani Janina !!!!!) użył określenia profesjonalna kobieta to znaczy , że ON prezydent chciałby by nazywano go profesjonalny mężczyzna ?
    Wracając do komentarza (podanego linku ) @Przecieka, w dzienniku TVPI podano najnowsze wyniki badań socjologicznych o Stanie Wojennym .Mimo , że mineło aż 30 lat , to dalej 51% poparcia a 27 % przeciw .
    Oczywiście w tych dniach opini tych 51% nie usłyszysz w polskich mediach . Generał swoimi książkami , wypowiedziami ,oświadczeniami ,przeprosinami utrzymuje te ponad 50 % .
    Czasami kiedy złość mnie bierze na nadwiślanski LUD ,myśle sobie szkoda , trzeba było zosatwić tych z PZPR i tych z Solidarności niech by się zdepatali, zniszczyli ,pogrzebali ,no ale ta wiekszość która już wtedy pracowala a nie strajkowala non stop , porzadnie pracowała po europejsku (czytaj porządnie tj. po niemiecku ) poniosła by najwieksze niewyobrażalne straty .
    Nie chce się pisać , ale te dwie partie które dziś walczą na zniszczenie wzajemne To też Solidarność , to PO i PiS tj. ludzie AWS którzy na tratwach ratunkowych odpłyneli po najgorszych rzadach we współczesnej Polsce .Ich 4 wielkie reformy powstaly tylko dlatego , by zmieniać ,a po co??? ano żeby było inaczej niż było !
    Rozumne one nie były i nie są !!

  298. Waldemar, 07.49. Wszystko zgoda. Przy okazji można współczuć Kisielewskiemu za profanowanie jego imienia z okazji przyznawanych nagród. Kisiel w swoich trudnych czasach wykazywał odwagę i rozum. Krytykując system zawsze bronił państwa, jego siły i stabilności. Państwo w pojęciu odpowiedzialności za obywateli, jako takie przestało istnieć, a rząd bardziej broni interesów obcych banków, kapiotału lub agencji ratingowych niż dobra swojego ludu. Okłamywanego i lżonego przez media i „rynki”.

  299. Droga Pani Janino!
    Najserdeczniej Panią przepraszam, że tak zupełnie nie na temat, ale jeżeli nie tu, to gdzie?
    Czynię ten wpis, by z całego serca pogratulować Pani nagrody Kisiela. Ze wszystkich laureatów, moim zdaniem, pani najbardziej zasługuje na to wyróżnienie.
    Życzę Pani wielu lat w zdrowiu! Choć te życzenia to akurat przejaw egoizmu z mojej strony, gdyż pragnę jak najdłużej mieć możliwość czytać Pani teksty słuchać Pani wypowiedzi.

  300. Pani Janino!Gratuluję nagrody Kisiela.Wzruszyłem się Pani wzruszeniem i Pani postawą!Tak trzymać!Pani Dziennikarstwo jest takie wspaniałe i pełne człowieczeństwa!

  301. ‚Waldemar’
    12 grudnia o godz. 7:49

    ‚Przeciek’
    12 grudnia o godz. 11:13

    Mnie trochę już denerwują te wieczne coroczne przeprosiny gen. Wojciecha Jaruzelskiego, jeżeli już odczuwa taką potrzebę to powinien je dokładnie adresować … kogo przeprasza. Są osoby, które nie zasługują na takie przeprosiny … inaczej nie mają zdolności honorowej bycia przepraszanymi. Kto to jest?… jakiś Graś , Hofman, jakiś Kurski … co to za ‚ludzie’, co oni sobą reprezentują, poza zakłamaną drogą życiową. Nawet taki Nałęcz, przypomnający swoim zachowaniem ‚kura na dachu’, ustawiającego się, jak wiatr wieje. Jakaś zgraja ipenowców przypominająca stado orwellowskich knurów oceniają drogę życiową Jaruzelskiego … to jest bezczelność i kwintesencaje nieprzyzwoitości.
    Zastanawiam się i oczekuję, kiedy zostaniemy przeproszeni za coś innego; za bezdomność, za grzebanie w śmietnikach, za cztery błazeńskie reformy, za wyzysk tego zdziczałego kapitalizmu jaki jest w Polsce. Cisza! … nie ma winnych, nie poczuwają sie do winy i nie mają zdolności honorowych aby to zrobić.

    http://fakty.interia.pl/fakty-dnia/news/jaruzelski-kolejny-raz-przeprasza-to-hipokryzja-i-czysta,1733007/ceb8495efcc3e169b5e05a96ab102d1f

  302. Pani Redaktor, jeszcze raz gratuluję nagrody. Widziałam wczoraj galę.

    Okrągły Stół Mieszkaniowy w Krakowie – http://www.stachurska.eu/?p=5855

  303. Wraz z Kotem Modechajem wyrazamy wielka radosc z powodu przyznania Pani Nagrody Kisiela.
    Serdeczne gratulacje, Pani Redaktor, wraz z zyczeniami dlugiego tworczego zycia.

  304. Jutro we Wrocławiu: Polityczne czytanie Kapitału – http://www.stachurska.eu/?p=5861

  305. Jeżeli dofinansowanie MFW ma mieć postać pożyczki udzielanej przez NBP z jego rezerwy walutowej to rysują mi się dwie sprawy, nawet trzy:
    pierwsza: formalne przystąpienie Polski do paktu stabilizacyjnego ( umowy stabilizacyjnej) traktowanego jako „zwykła” umowa międzynarodowa (międzyrządowa (?)) z konsekwencjami, które wskazał Czesław: (ratyfikacja po akceptującej ustawie sejmowej uchwalonej zwykłą większością głosów w obecności conajmniej połowy ustawowej liczby posłów ( Art. 120 Konstytucji), przy czym przyjęcie zobowiązań liczonych w mld. Euro skłonny byłbym jednak potraktować jako obciążenie finansowe państwa w znacznym rozmiarze ( Art. 89, ust, 1 pkt.4 ).
    druga : – to formalna umowa pożyczki zawarta pomiędzy NBP a MFW. Tutaj ciekawostka: MFW jest agendą ONZ nie Unii Europejskiej więc pakt stabilizacyjny miałby być czymś w rodzaju pactum in favorem tertii (?)
    I kolejna ciekawostka – czy tylko teoretyczna ?
    NBP posiada konstytucyjnie gwarantowaną autonomię i niezależność. Czy za wykluczoną należałoby uznać sytuację, że rząd podpisuje pakt stabilizacyjny a NBP mówi: nie albo damy ale nie tyle ? Już teraz ze sfer zbliżonych do NBP dają się słyszeć głosy wskazujące na daleko posuniętą ostrożność w deklaracjach. Daje się słyszeć też , że NBP może powiedzieć „nie” a wtedy żródłem finansowania tej pożyczki byłby środki dewizowe gromadzone na rachunkach Ministerstwa Finansów (tak np. prof. Gomułka), a to już zmienia postać rzeczy – na moje, laika – wyczucie.
    I trzecia sprawa: też teoretycznie.
    Jeżeli NBP jest autonomiczny i niezależny, to czy w istocie potrzebuje umowy miedzyrządowej do udzielenia MFW pożyczki, w dodatku oprocentowanej w większym wymiarze niż obligacje państw trzecich ( te podobno oprocentowane są na 2 % – góra).
    Mimo obaw i wątpliwości – ciekawe.

  306. A ja, Pani Janino, nie zamierzam Pani gratulować nagrody. Z nagrodą czy bez i tak Panią czytam, bo mi to po prostu potrzebne. Pozdrowienia.

  307. Pani Redaktor Paradowska,
    Tyle lat żyłem i czytałem Pani artykuły i bloga pod wrażeniem, że tę Nagrodę Kisiela już Pani dawno wręczono, że już łzy szczęścia się polały, szampana z kieliszków wysączono. Ale skoro tak, to nawet lepiej. Jest okazja gratulować i wznieść toast za dalsze udane uwodzenie czytelników i manipulowanie politykami, bo już drugiego takiego sukcesu nie będzie.
    Sto lat, niech żyje nam!

  308. Serdecznie gratuluję nagrody Kisiela. I nagroda i Kisiel wspaniali. Pani również zatem wszystko na swoim miejscu. na marginesie, bardzo się cieszę. Brawo.

  309. http://wiadomosci.onet.pl/kraj/sikorski-prokuratura-wydala-opinie-o-zwolnieniu-mi,1,4964714,wiadomosc.html
    ————–

    Kolejna afera…….
    Nasza niezależna Prokuratura znowu naraziła się politykom.
    Chyba potrzebna jest ściąga- których nazwisk nie można tykać…..
    Kto jest opozycjonistą a kto malwersantem?
    Odpolitycznienie problemu jest chyba niemożliwe.

  310. @Haszszu, mnie też denerwuje przepraszanie generała za stan wojenny, ponieważ przeprosić można za to, że się komuś nasmarkało przez nieuwagę na buty.
    Wkurzają mnie potęgujące się obchody tej rocznicy (tak, to już niemal święto narodowe) wydarzeń haniebnych, które pozostawiły za sobą mogiły niewinnych ludzi. Każdego roku chcąc nie chcą muszę wspomnieć moich martwych kamratów, a także te dziesiątki zabitych robotników na wybrzeżu, o których nikt już nie pamięta. Jaka wiesz, nie udało się w tej nowej praworządnej i demokratycznej Polsce uczciwie osądzić sprawców tych masakr i nie chodzi mi tu o zemstę, ale o czytelny sygnał dla obywateli oczekujących sprawiedliwego ukarania winnych owych wydarzeń.
    Nie chcę sądu nad PRL-m, bo to państwo miało status nadany w Jałcie, było ceną jaką zachód musiał zapłacić za wkład wojenny Rosji. Kropka.
    W 1975 roku, tj. w epoce Średniego Gierka (30 lat po zakończeniu prawdziwej wojny) trochę zelżało w corocznych obchodach wyłamywania szlabanu granicznego przez Wehrmacht, padało tej coraz mniej bomb, a na zachodzie od dawna nikt nie chciał przywoływać tych wspomnień, ludzie chcieli cieszyć się życiem. Jutro też będzie dokładnie 30 lat od ogłoszenia stanu wojennego i stwierdzam, że szaleństwo obchodzenia klęsk nie wygasło, co roku jest bardziej.
    Cieszmy się życiem.
    Pozdrawiam

  311. Szanowni panowie @Lex’ie i @Haszczu – cały pies jest pochowany w ocenie pojęcia (frazy) znacznego obciążenia pod względem finansowym .
    Jeżeli „lekką ręką” wydajemy ileś miliardów złotych na udział w spłacie rabatu brytyjskiego – przyjętego przez bliźniaka kurdupla, a na mój rozum, przez kurdupla osobiście właśnie, bo to on „sterował” przez komórkę (to ma opanowane) poczynaniami prezydenta wszechczasów, największego męża stanu Polski, od czasów Piastów i Jagiellonów z łoża mamuśki, z którą żył, jak napisali Niemcy (sic!), drugie tyle wydajemy na na bezsensowny KRUS (co najmniej tyle) bez „zmrużenia oka” , przy czym oba te podatki nie podlegają zwrotowi w żadnej formie ze wspólnej kasy UE, to należy się poważnie zastanowić czy „moralnym” byłaby w ogóle dyskusja na temat, czy udzielić szczególnego kredytu, organizacji p.t. Zjednoczona Europa jako naszego udziału w funduszu stabilizacyjnym (mam nadzieję, że w przyszłości i naszej) waluty EURO.
    Jest to kredyt, który nie ginie we wspólnym worku, a czyni z Polski poważnego partnera Francji i Niemiec (specjalnie napisałem w tej kolejności, by nieco „połechtać” niemcofobów, chociaż ekonomicznie patrząc na sprawę należy napisać odwrotnie!). Nie mniej ważnym jest fakt, że prof. Belka, to nie Skrzypek (funkcjonariusz PiS-u, bez kwalifikacji na Szefa NBP). Profesor, może się targować o warunki kredytowania MFW, ale problem, z całą pewnością postrzega z pozycji Europejczyka ❗
    Cieszy mnie bardzo, że pan @Lex widzi problem podobnie jak i ja, oby Premier Tusk i Szef NBP prof.. Belka postrzegali problem podobnie !!!

    P.S. Moje pisanie wykorzystam do złożenia serdecznych gratulacji Szanownej Pani Gospodyni. Miło widzieć Panią wśród odznaczanych dziennikarzy w Pałacu Prezydenckim Orderem OP, a jeszcze milej widzieć Panią, zaliczoną do grona „Kisielowców”, w dodatku w niewielkich odstępach czasu ❗

    Nie byłbym Czesławem, gdybym kilku słów nie poświęcił smutnej rocznicy stanu wojennego. Tak samo jak @Haszczu, mam dość Jego corocznych przeprosin, bez określenia, „kogo” i „za co” przeprasza. Jeszcze z tym, „kogo”, mogę sobie jakoś poradzić, ale z tym, „za co” mam pewne kłopoty.
    Wszystko wskazuje na to, (co rok rośnie u mnie przekonanie o tym), że o interwencji Wojsk UW w Polsce nie można mówić . Andropow (bo Breżniew był już ubezwłasnowolniony na tyle, że nie wiadomo było tylko to, czy już ogłosić śmierć Szefa, czy jeszcze „pozwolić” mu na udział w obchodach rocznicy Rewolucji pażdzierniko – listopadowej) kategorycznie zabronił interwencji (co innego zachowanie pozorów?) uznając, że to sprawa Jaruzelskiego ❗ . Andropow wychodził z założenia, że nie ważne czy Polska komunistyczna, czy uznająca Solidarność byle była nasza, co oznaczało, że jest w UW i RWPG. ❗
    I tu pojawia się ten problem: „za co”. Odpowiedź na to pytanie, jest zawarta we wpisie do @Klary2010 (przy okazji dyskusji o Ronaldzie Reaganie) ora we wpisie na temat „Atrakcyjnego Aleksandra” – 21.33 dnia 5.12).
    Serdecznie pozdrawiam, Czesław R. (również dla @Bachy – specjalne ❗ 😆

  312. Oczywiście, ze oraz we wpisie na temat „Atr.Aleks.” – przepraszam, tyle razy sprawdam a jednak jeszcze wystepują błędy…

  313. http://www.youtube.com/watch?v=aU-3t8Wav7U

    Pamiętacie „psalm stojących w kolejce”?

    Parę lat temu napisałem iż Jaruzelski był jak Mojżesz, wyprowadził lud z domu niewoli, poprzez morze czerwone, do Ziemi Obiecanej- wolności…
    I cośmy z tą wolnością zrobili?

  314. 12 grudnia -30 lat temu o tej porze byliśmy na premierze „Szewców ” Witkacego w Teatrze Współczesnym ( przy Wałach Chrobrego ). Jak zwykle w gronie kilkunastu osób (liczba płynna ponieważ cześc to ludzie Morza wiec nie zawsze bywaliśmy w komplecie ) Po premierze spotkaliśmy się towarzysko w domu jednego z przyjaciół ( w tamtych czasach życie towarzyskie było b.aktywne a zawodowe szczególnie – to młodość i dzieci w różnym szkolnym wieku .Wracaliśmy z żona do domu samochodem z kłopotami, bo duży opad śniegu .My , wszyscy to sympatycy Solidarności, ale nie pamietam by ktoś z naszego ścisłego grona należał do zwiazku , m.in. dlatego, iż w naszych rożnych miejscach pracy aktywistami zostawali ludzie bardzo przeciętni zawodowo ,raczej nieudacznicy , a nawet zwykłe krzykliwe lenie . Spotkaliśmy się potem w Sylwestra ,też było radośnie choć napewno rozmowy były żywe .
    Cieszyliśmy się, że PZPR ma problemy , a nawet z wiarygodnych źródeł wiedzielismy , że przynajmniej do okolo 6 stycznia1982 generał miał koncepcje rozwiązania tej swojej parti .
    To jedyne pytanie na ktore interesuje mnie odpowiedź ,czy to prawda , a jeśli tak dlaczego tego nie zrobił . Potem niestety reformy Messnera ( kto z młodych to pamieta ) były wielką improwizacja i pozoracją aż do czasu puki pojawił się Wilczek i Rakowski ,ale to inna bajka .
    ps.
    Program z premiery ” Szewców ” miał w tytule wplecioną biało-czerowną flagę , po kilku tygodniach dyrektorowi Teatru ( jeden z Nas ) służby nakazały zmienić barwy na biało -czarne i tym samym symbolika była jeszcze bardziej znakomita .

  315. Krzysztof Janik nie potrafił dziś jasno wyjaśnić gdzie był i co robił 13 grudnia 1981 roku, mimo że Pania Janina tak mocno przecież go nie dociskała. Mówił coś o jakimś zebraniu w Krakowie, o mlodym wieku, ale w sumie niewiele ujawnił na temat swojej roli tamtej nocy. Natomiast jasno i dobitnie przedstawili swój stosunek do tamtej nocy panowie Błaszczak, Hoffman i rzecznik rządu RP, pan Paweł Graś. Wypowiedzi całej trójki, mimo że zgodne i ostre – nie dały odpowiedzi na pytanie który z nich owej nocy bardziej przysłużył się Ojczyżnie. W najgorszym położeniu są jednak ci, którzy urodzili się po 13 grudnia 1981 – a mimo to ganiają za nimi reporterzy np.TVN i pytają co robili 13 grudnia 1981. Jutro ciąg dalszy!

  316. Tak czy siak, jutro 13 grudnia dowiemy się, czy istnieje „boska cząsteczka” – Bozon Higgsa, czy też będziemy musieli spisać na straty (złom) największą maszynę zbudowaną do tej pory przez tzw. ludzkość ( w istocie chodzi o jej drobniutki ułamek).
    Spodziewam się, że @Antonius skrobnie coś jutro na ten temat.

  317. Błaszczak 12 lat , Graś 17 lat a Adaś Hofman 1 rok życia ,w Googlach poszukałem po przeczytaniu komentarza @ Zosieńki .

  318. @Czesław,

    ja zawsze powtarzam że z ZSRR nigdy nie wiadomo czy wejdzie, czy też nie wejdzie. Wtedy nie weszli, ale osobiście nie jestem przekonany czy gdyby stan niepewności w Polsce utrzymał się nieco dłużej to też by byli tacy cierpliwi. Od szturmu na teatr na Dubrowce powtarzam, że pod tym względem są absolutnie nieprzewidywalni.

    I nie czarujmy się, że Rosjanom było wszystko jedno kto rządzi w Polsce byleby była ona w kręgu wpływów – odejście komunistycznej partii od władzy w którymkolwiek z państw nie wchodziło w rachubę bo uderzało w podstawę tego systemu i jego stabilność. Poza tym nie wierzę, że towarzysze z NRD, Czechosłowacji i paru innych demoludów nie krzyczeliby o zdradzie ideałów – oni i ich społeczeństwa też bacznie przyglądali się temu co działo się w Polsce.

  319. …i właśnie Waldemarze o to chodzi, że wtedy mały Błaszczak nie mógł obejrzeć Rumacajsa, niemowlakowi Hoffmanowi nie podano „bebiko-2”, a nieletniego Grasia ścigało ZOMO przy pomocu ORMO. Tak przynajmniej uważa moja babcia.

  320. a’propos pana Grasia, to dziś wyraził ubolewanie z powodu zatrzymania na Okęciu jakiegoś opozycjonisty z Białorusi. A przecież ci opozycjoniści sami sobie winni, bo wystarczyłoby gdyby każdy z nich przybywając do Polski przywiesił sobie plakietkę z ostrzeżeniem dla polskich służb granicznych i celnych „Uwaga! Opozycjonista z Białorusi”.

  321. Zbigniew Romaszewski uważa, że wynik badań świadczących o tym, że stan wojenny uchronił nas przed katastrofą to wynik propagandy oraz szantażu psychologicznego. Podobnego zdania jest Andrzej Gwiazda – informuje dzisiejszy „Super Express”.
    http://wiadomosci.onet.pl/kraj/nie-katastrofa-lecz-propaganda-i-szantaz,1,4965024,wiadomosc.html
    ——————–

    Wyobraźmy sobie że przywódcami zostałyby zamiast Wałęsy czy Borusewicza takie osobniki……..
    Ile ofiar powinno paść według nich, by zaspokoić ich potrzeby psychiczne destrukcji?

  322. Coś dla pilotów…..
    http://wiadomosci.wp.pl/title,Tajne-tasmy-Klicha,wid,14077193,wiadomosc.html
    Jak to możliwe, że Edmund Klich potajemnie nagrywał ministra i szefa Sztabu Generalnego? I po co? Nie wiadomo. Tym powinna zająć się prokuratura, do której trafiło nagranie.
    —————-

    Mamy „nową świecką tradycję”?
    Nagraj szefa swego, masz haka na niego……
    Ciekawe te stosunki interpersonalne w naszym kraju.
    Zdaje się że Bismarck miał rację mówiąc, iż Polakom wystarczy dać się rządzić, by sami się wykończyli……..

  323. @wiesiek59
    13 grudnia o godz. 11:52

    Przeczytałem tekst z linku i szlag mnie trafia. Uważałem pułkownika Klicha za przyzwoitego człowieka i fachowca od katastrof lotniczych, ale od dziś jest u mnie „pod butem”. Nie za nagranie, bo ono miało służyć jego własnemu bezpieczeństwu, ale za błyskawicznie wyciągnięte wnioski o winie strony rosyjskiej w sprawie zamknięcia lotniska. Tej sprawy nie rozgryzł nawet do końca prawdziwy specjalista od międzynarodowego prawa lotniczego, prof. Żylicz, którego Czesław nie lubi. Według mnie z tych fragmentów nagrania wynika dla mnie szacunek dla drugiego Klicha – psychiatry, jego wypowiedzi były wyważone i prawdą jest, że na tym etapie, gdy Edmundek nagrywał, nie były znane procedury rosyjskie, wojskowe lub cywilne ani status prawny lotu pielgrzymkowego, nie jest zresztą jasny do dziś.

  324. Zosieńko!
    W sprawie skrzywdzonych przez stan wojenny, cytowanych wyżej. Mamusia tego ślicznego chłopca znała realia PRL i miała na pewno zapas Bebiko-2 i kilka następnych numerów z hurtowni do okresu dojrzewania Adamka, więc zarzut odpada. Gorzej byłoby, gdyby jej dostarczano zwykłe mleko do domu. W tym dniu my też nie mieliśmy mleka, ale tydzień wcześniej też już nie,bez winy generała, bo przy dużych mrozach pękały butelki i trzeba było samemu odebrać mleczko w sklepie – a w niedzielę sklep zamknięty.
    Nie pamiętam historii z Rumcajsem, bo dobranocek już nie oglądaliśmy, ale ten najstarszy mógł mieć kłopoty z dojściem do dyskoteki i po „maryśkę” – to jest straszliwa krzywda – wyrwa w życiorysie, porównywalna tylko z półrocznym internowaniem w „Gołdapi”. Tu się chyba pomyliłem, bo tam były internowane kobiety i to faktycznie one mają bardzo złe wspomnienia z tego pobytu i mogą dalej pluć na ekran TV, gdy widzą generała.

  325. PS
    Ja przestałem pluć na widok schorowanego generała, a nawet wtedy, gdy widzę go w retrospekcjach w tym pięknym mundurze!
    Z powodu „Brudzińskich i Hoffmanów” szukałem nawet telewizora z wycieraczkami, ale nie mogłem znaleźć. Podobno sprzedawano takie w Grecji , gdy rządził pewien generał, którego widok pobudzał nadmiernie ślinianki Greków.

  326. Szanowny panie @Woltrom (7.32 dnia 13.12) – nie mam najmniejszego zamiaru wchodzić w dyskusję na temat „weszliby czy nie weszliby”. Po co w ogóle zastanawiać się na temat „weszliby”, skoro oni weszli w 1945 roku i byli przez cały czas, z całą potęgą PGWR, pod dowództwem, następcy marsz. Rokossowskiego – gen. Dubynina (Jelenia Góra).
    Do wyjaśnienia pozostają tylko trzy kwestie :
    – czy Biuro Polityczne (pierwsza dekada grudnie 1981 roku) KPZR, formalnie podjęło decyzję o interwencji zbrojnej Wojsk UW (głównie wojsk NRD i Czechosłowacji, bo Rosjanie, jak napisałem wyżej byli u nas już w 1945 roku) w Polsce? Wg dokumentów, które NATO udostępni do wiadomości publicznej lada dzień w Brukseli oraz posiadanej dotychczasowej wiedzy historycznej odpowiedź brzmi n i e !!
    – czy gen, Jaruzelski, miał w pewnym sensie przyzwolenie Władz ZSRR do prowadzenia negocjacji z Solidarnością, celem dopuszczenia Jej do udziału w sprawowaniu władzy pluralistycznej w Polsce z zachowaniem charakteru państwa na dotychczasowych warunkach?
    odpowiedź brzmi t a k !!
    Czy władze Solidarności były gotowe podjąć rozmowy w tej sprawie z władzami PZPR – mam bardzo poważne obawy, myślę że nie miały nawet zielonego pojęcia, jak takie rozmowy miałyby „wyglądać”. Dążyły (władze NSZZ Solidarność) raczej do konfrontacji, na zasadzie: jakoś to później będzie.
    – w czyim interesie podjęto decyzję o wprowadzeniu stanu wojennego w Polsce ❓ Można zdecydowanie odpowiedzieć na to pytanie, że z całą pewnością, nie w interesie Narodu ❗ Gdyby przyjąć takie założenie to internowanoby, tak działaczy Solidarności, jak i cały „aktyw partyjny”. Stan faktyczny sprawy każe przyjąć jednak inne założenie, mianowicie, że zapobiegając wybuchowi „rewolucji solidarnościowej w Polsce” stworzono warunki na „pokojowe” uratowanie tego, co już posiadamy oraz stworzenia warunków do przejęcia reszty majątku narodowego przez nomenklaturę partyjną i ugodową część społeczeństwa, co Gruba Kreska i Okrągły Stół sankcjonowały skutecznie i po wsze czasy!!!
    P.S. Oczywiście, można przyjąć, że celowo podtrzymywano „zagrożenie, nieuchronną interwencją przyjaciół” dla podtrzymania istniejącej władzy, jako usprawiedliwienie decyzji WRON-u, jako jedynie słusznej. Do dnia dzisiejszego, prawie połowa Polaków w to wierzy, i co jest najgorsze ładujemy na lekcjach historii najnowszej Polski, te bzdury do głów dzieciom.

    Takie jest moje zdanie panie @Woltrom, jest jednocześnie odpowiedzią na pytanie „kogo” oraz „za co” ma przeprosić generał Jaruzelski, bo pojęcie „wyższe racje” niczego nie załatwia.
    Pachnie to hipokryzją, ale pozwólmy człowiekowi umrzeć w poczuciu, że oto uratował Naród przed katastrofą, porównywalną z ofiarami ignorantów, którzy wywołali Powstanie Warszawskie!! Serdecznie polecam opinię o organizatorach (tej zbrodni) Powstania Warszawskiego, wyrażoną przez św.p. generała Andersa.

    Serdecznie pozdrawiam, Czesław R. (również @Bachę, chyba wie dlaczego 😆 ❗

  327. Piotr Ikonowicz: Polska – wyspa przeklęta, nie zielona – http://www.stachurska.eu/?p=5849

  328. Dostałam mailem:

    „Do Użytkowników i Przyjaciół wystap.pl

    Szanowni Państwo,
    Drodzy Koledzy,

    przez wiele miesięcy nasze wspólne wysiłki nad „przywróceniem Biura
    GIODO Polakom” (górnolotne lecz sądzę, że trafne określenie tego co
    robimy) i deklerykalizacją debaty publicznej rozbijały się o szczelną
    kurtynę milczenia, by nie powiedzieć, że stały się powszechnie znaną
    tajemnicą. Media katolickie, przeczulone na punkcie najmniejszego
    śladu „zapateryzmu” w przestrzeni publicznej, potrafiące przypuścić
    atak za zgoła kilka mocniejszych słów, nie miały nic do powiedzenia
    ani o tym, że Episkopat Polski został oskarżony o ignorowanie decyzji
    Papieża Benedykta XVI, wyrażonej w dekrecie zmieniającym prawo
    kanoniczne, ani o tym, że Biuro GIODO zostało zalane dziesiątkami
    skarg na proboszczów. Paradoksalnie, wolała o tym milczeć także druga
    strona czyli środowiska laickie i lewicowe. We wrześniu duża gazeta
    zrezygnowała z zamieszczenia gotowego artykułu o naszej działalności.
    Najpierw wymagano od dziennikarki wielu zmian i poprawek, a kiedy je
    (wkładając w to dodatkową pracę) zrobiła – szefostwo przestało być
    zainteresowane.
    Sądowe zwycięstwo Roberta Biniasa nad GIODO zburzyło wreszcie ten mur
    milczenia – temat pojawił się w TOK FM, gazeta.pl, Trójce, Radiu Zet,
    Rzeczpospolitej a tym samym stał się ogólnopolski. Kropką nad „i” w
    wojnie z „i 3” będzie, jak sądzę, dzisiejszy program „Czarno na
    białym” w TVN24 o godzinie 20:25. Będzie poświęcony problemom z
    egzekwowaniem ustawy, i wreszcie zostaliśmy wysłuchani. Po raz
    pierwszy w telewizji mają się pojawić niewygodne i dotychczas
    przemilczane fakty. Zapraszam do oglądania. Proszę powiadomić
    znajomych!

    Korzystając z okazji proszę o pamięć i wsparcie – jeśli nie w
    modlitwie, to chociaż finansowe. Nasza działalność może się powoli
    posuwać do przodu tylko gigantycznym nakładem sił i środków. Każda
    roboczogodzina urzędników Biura GIODO zajmujących się skargami na
    proboszczów została opłacona. Nasza – żadna. Kiedy więc urzędnicy za
    publiczne pieniądze umarzali Wasze sprawy, my za darmo walczyliśmy,
    żeby je zaczęli merytorycznie rozpatrywać. Jest to ogromna kampania,
    która w normalnych warunkach powinna być traktowana jak etatowa praca
    dla macierzystej organizacji. Jeśli ktoś uważa, że praca nad
    doprowadzeniem do merytorycznych decyzji jest warta choć ułamek tego,
    ile kosztuje ich umarzanie, to proszę o przelew na konto:

    Maciej Psyk
    mbank
    16 1140 2004 0000 3702 0393 5539
    z dopiskiem „Dar serca na wolną Polskę”

    Przed nami jeszcze WIELE pracy!

    pozdrawiam w imieniu własnym i wspaniałego zespołu wystap.pl
    Maciej Psyk”

  329. Drogi @Wiesku 59 (11.52 dnia 13.12) – to co napisał pan @Antonius jest i moja odpowiedzią. ❗ Tak długo, dopóki nie ustalimy, co to był k___a za lot, prywatna wycieczka Prezydenta RP, jakiś półformalny lot bez zaproszenia na uroczystości rocznicowe do Katynia i czy samolot był taki czy owaki, a także nie opracujemy załącznika do umowy polsko – rosyjskiej z 1993 roku o szczegółach (podobnie jak załącznik 13-ty do Konwencji Chicagowskiej) – nie ma najmniejszych powodów by ktokolwiek mówił o „zamknięciu lotniska” (i gdziekolwiek!!). Nielubiany przeze mnie prof. ❓ Żylicz (potwierdzam zdanie pana @Antoniusa w tej sprawie) jest podobnego zdania ❗
    W wielkiej tajemnicy, zdradzę to wyłącznie tobie, drogi @Wiesku 59, że zamknąć lotnisko wolno tylko w przypadku, gdy poprzednio lądujący samolot nie opuścił (z jakichś powodów) pasa lądowania, albo, gdy pasące się krowy „wkroczyły” na pas lądowania i nie chcą go opuścić. O tym wie z całą pewnością i płk E.Klich, wie również zapewne i o tym, że tego lotu nie powinno być, ze względu na warunki meteorologiczne, które nie były żadną tajemnicą już podczas przygotowań do startu !!!
    Wyjaśnienie sprawy, kto odpowiada za pozwolenie (decyzję) na start ku zagładzie jest sprawą kluczową nie tylko dla prokuratury, ale i firm ubezpieczeniowych oraz skarbu państwa, na którego kasę szykują skok spadkobiercy wycieczkowiczów.
    Serdeczne pozdrowienia i zapytania o samopoczucie @Antoniusa, Czesław R.

  330. „Łajdactwa nie można usprawiedliwiać” powiedział dziś Tusk na konferencji mówiąc o stanie wojennym. Jestem wśród 51% (według sondażu), którzy rozumieli i rozumią decyzję o wprowadzeniu stanu wojennego.
    Jeśli premierowi chodziło o łajdactwo ze strony jego i jego kolegów ze strony „S”, którzy spowodowali, że wprowadzono stan wojenny, to zgadzam się z nim w całej rozciągłości.

  331. Andrzej, 19.27. Dramatem niewykorzystanych szans jest fakt, że do władzy dorwali się tacy mizerni osobnicy jak Tusk, Komorowski i Sikorski. Pierwszy bredził o łajdactwie, drugi palił świeczkę w oknie, trzeci składał wieńce u Popiełuszki i Reagana. Zamiast trzech tenorów, wystąpiło trzech idiotów.

  332. – Chcę wam tutaj przyrzec, że Prawo i Sprawiedliwość stanie na czele walki o Polskę suwerenną! Aby obywatele Polski mogli sami decydować o tym, co jest ważne, a co mniej ważne! Stać nas na to! Gdyby nie to chore państwo… parlibyśmy do przody jak Chiny… Stalibyśmy na czele świata… Obudź się, Polsko! – kończył swoje przemówienie Jarosław Kaczyński.
    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114884,10812583,_Gdyby_nie_to_chore_panstwo__parlibysmy_do_przodu.html
    ———————
    Jarosław -Klęska- Kaczyński wciela się w kolejną rolę. Niestety, to tylko bierne naśladownictwo, żadna z nich nie jest jego własna.
    Świecenie światłem odbitym, jak księżyc, który ukradł w młodości…

    Teraz rola Mao-Tse-Tunga?
    Z prawami człowieka i pracowniczymi zredukowanymi do wersji chińskiej? Ciekawą przyszłość Polski widzi…..lub chce nam zgotować.
    Kiedy zamiast Budapesztu zafunduje nam plac Tien An Men?

  333. c.d. z 19,27
    1 sierpnia 1944r wybuchło powstanie w Warszawie. Nie znalazł się nikt mądry, aby nie pozwolić na to szaleństwo, którego efekt mógł być tylko jeden. Zginęło niepotrzebnie ponad 200 tysięcy ludzi, miasto zrównano z ziemią.
    13 grudnia 1981 r ogłoszono stan wojenny. Na 17 grudnia „S” zaplanowała strajk generalny, miała cała Polska stanąć. Przypomnę, ze nie wszyscy przerywali pracę z powodu strajków, bo byli i tacy, którzy pracować chcieli.
    Nie wiem co by się wydarzyło, gdyby stanu wojennego nie ogłoszono, ale być może była to jedyna możliwość, która zapobiegła potencjalnej masakrze, której ofiarami byliby przecież sami Polacy. Już nawet nie wspominam, czy weszliby czy też nie, bo to mniej ważne. W końcu i tak by weszli. Żeby zaprowadzić ład, bo sami tego nie potrafimy, co pokazuje historia, o której historyk Tusk i jego koledzy historycy ze szczytów władzy nie mają pojęcia.
    A propos Tusk i jego dzisiejsza wypowiedż.
    Tak jak po raporcie MAK, palnął jak łysy o beton, tak samo dziś zrobił to samo. Nawet nie potrafi się zachować jak przywódca państwa, a rządzi drugą kadencję.

  334. Przeciek
    13 grudnia o godz. 19:41

    Przecież oni są wynikiem socjalizacji i doboru naturalnego.
    Są tym szczytowym osiągnięciem polityki, na jakie nas obecnie stać…

  335. Andrzeju, Premier Tusk przecież nie sprecyzował, co dokładnie określa łajdactwem.
    Okres początków Solidarności, Stan Wojenny i dalsze lata 80-te, to czasy trudne i różnie odbierane przez ludzi, w zależności od zaangażowania po jednej czy po drugiej stronie, czy też ludzi zajętych całkiem innymi sprawami.
    Czy „Oni wejdą, czy nie wejdą”- niedaleko mojego miejsca zamieszkania były poligony i nie tylko ja, byliśmy przekonani, że „wejdą”. Tak samo nie tylko ja bałam się chaosu, i byłam (jestem) przekonana o konieczności zapobieżenia chaosowi. Czy środki ku temu były właściwe? Według mnie nie ma jednoznacznej (tak, nie) odpowiedzi, pochwały-potępienia. To tak, jak bohater dla jednych jest zdrajcą dla innych.
    Przepraszam za zanudzanie, Margit

  336. Liczba zdrajców NARODU rośnie lawinowo, więc nie od rzeczy wydaje się zgodzić z propozycją powołania 24 godzinnego Trybunału Stanu. Jeśli PiS jeszcze tego nie zaproponował, to tylko dlatego, że ciągle jest w drodze za Kaczyńskim.

  337. ‚Andrzej’
    13 grudnia o godz. 19:27

    ‚Przeciek’
    13 grudnia o godz. 19:41

    Chciałem dzisiaj o Donaldzie Tusku, napisać coś dobrego, z uwagi na zakończenie polskiej prezydencji Unii Europejskiej i rocznicę zakończenia negocjacji akcesyjnych a więc faktyczne wstąpienie do Unii … formalne 1 maja. Napisać o jego działaniach wzmacniających Unię … ale mi przeszło. Faktycznie Tusk ma rację ‚łajdactwa nie można usprawiedliwiać’, dlatego z przyjemnością bedę patrzył jak On i jego całe zaplecze, ‚padnie’, skończy karierę polityczną i przestanie mi się plątać przed oczyma.

  338. Pamiętam że gen. Haig zaraz po wprowadzeniu stanu wojennego wyraził zadowolenie z tego kroku. Potem skorygował swoje stanowisko, dopasowując je do oficjalnego.
    Stan wojenny był najlepszym wyjściem, a gdyby go nie wprowadzono to Polska szybko by zbankrutowała i nikt by nie chciał brać jej na utrzymanie.
    Solidarność wykazała się ogromną niefrasobliwością i brakiem odpowiedzialności. Pamiętam te głosy, także przywódców, były jak w anegdocie o żołnierzu, który szedł na wojnę i uspokajał płaczącą żonę: ?Nie płacz, głupia, pójdę, zabiję dwóch-trzech i wrócę?. ?A jak ciebie zabiją??. ?Mnie, a za co?!?.
    Do rządzenia Solidarność się nie nadawała, co jasno stwierdził kiedyś Jarosław Kaczyński w wywiadzie z Teresą Torańską.
    Szacunek dla gen. Jaruzelskiego, że wykazał się rozumem i odwagą. A teraz byle chłystek wygłasza bezczelne androny w mediach, bawiąc się w sędziego.
    Jedna uwaga: wiele osób ciągle powtarza, że historia osądzi, oceni itp. Żadna historia niczego nie ocenia, nie rozlicza i nie osądza. Za każdym razem wypowiadają się historycy, a jakie mają poglądy ? każdy widzi. Powtórzę za mistrzem Zygmuntem Kałużyńskim: czytam o czasach, których byłem świadkiem, i przecieram oczy ze zdumienia.

  339. PIRS
    Znakomita analiza i rys historyczny!Mój podziw co do możliwości twojego wodogłowia,jest bezgraniczny!!!
    Zazdraszczam.

  340. Jarosław Klęska Zbaw Polskę Kaczyński jest bohaterem wydarzeń dziejących się o 12:05. Dlatego taki bezgranicznie odważny. I drugie Chiny nam obiecał. Skąd on bierze wiedzę o reality, bo przecież nie z komputera.

  341. dziennikarz o nazwisku Talaga Andrzej powiedział dziś w radiu, że na razie nie jesteśmy w stanie wygrać wojny z Rosją, ale za 10-15 lat być może – pod warunkiem, że będziemy się harmonijnie rozwijać. Od razu rażniej na duszy.

  342. PIRS, 0.35. Doskonale!

  343. Pirs
    „Powtórzę za mistrzem Zygmuntem Kałużyńskim: czytam o czasach, których byłem świadkiem, i przecieram oczy ze zdumienia”.
    Świetne, ale jak prawdziwe?! Już lubię Zygmunta Kałużyńskiego.
    Jeszcze słowo o odbieraniu emerytur byłych funkcjonariuszy już nie tylko SB czy UB, ale PRL! Pomysł nowego tworu z PiS.
    Już był jeden taki, który z zaciekłością walczył, o odebranie emerytur byłym funkcjonariuszom SB i chyba nie tylko, bo dotykało to również jedynego naszego kosmonauty (o ile pamiętam).
    Pan Bóg jest widać nierychliwy, ale sprawiedliwy, bo tego zapiekłego młodocianego „walczaka” już nie ma wśród 38 mln polskiego narodu. A nosił on nazwisko Karpiniuk i był posłem PO.
    Chcę powiedzieć, że w ewangelii napisano: „nie sądżcie, abyściie nie byli osądzeni”. Ani Karpiniuk, ani Tusk – wierzace osoby widocznie nie znają (nie znał) ewangelii.

  344. @Czesław
    13 grudnia o godz. 15:22

    Dla rozweselenia blogowiczów w tak smutnych czasach uzupełnię nasze komentarze o obrazek, potwierdzający konieczność zamknięcia lotniska, tzn. gdy poprzedni samolot leży na pasie startowym tak ładnie nóżkami (kółkami) do góry lub pojechał niezgodnie z instrukcją wieży kontrolnej, myląc lewo i prawo (siano-słoma) chociażby dlatego, że nie będzie nam Rusek mówił jak mamy kołować. My już niejednego wykołowaliśmy!

    Poza tym dobrze jest poznać całe lotnisko wojskowe, to może być przydatne w przyszłości. Mam tu na myśli krótki cytat na blogu, że wygramy wojnę z Rosją za 10 – 15 lat, jeśli rozwiniemy się „w harmonijkę”. Już to widzę – my grając melodię śmierci na harmonijce jak Charles Bronson Henry’emu Czarneckiemu (sorry – Fondzie), a Rosjanie na nas z rakietami SS-ileś tam lub czymś jeszcze nowszym, co na razie nie chce dobrze funkcjonować (za 10 lat może już działać!). Powtórzy się historia – marzenie maszerujących za Jarosławem-zbawcą – symboliczna szarża ułanów na czołgi. Jarosław samym przenikliwym i piorunującym wzrokiem zniszczy kilka „Rudych”, tak jak koktajlami Mołotowa niszczył systematycznie czołgi generała J. na ulicach Żoliborza 30 lat temu. Chwała bohaterowi! Prowadź nas, Wodzu (Führer), ku jasnej przyszłości: Warszawa (przynajmniej jedna z dzielnic) do Pekinu! Byłyby tam świetne restauracje, w których przygotowywano by dla wiernych Patriotów pieczeń z Alików (w brunatnym sosie)! Obrzydliwość! Dobrze, że ja tego nie zobaczę „live”, bo już nigdy nie będę w stolicy.

    PS
    Informacja dla Czesława: Po rehabilitacji w „świętym ośrodku” jest na razie dużo gorzej, ale to ma się podobno zmienić (ale jak?).
    Dodatkowo mam pytanie do lotnika: Dlaczego pas, na którym powinien lądować samolot, nazywa się pasem startowym? Nie ma przecież żadnej pewności, że zdoła się ponownie oderwać od ziemi!

  345. Antonius
    14 grudnia o godz. 11:29
    „Dodatkowo mam pytanie do lotnika: Dlaczego pas, na którym powinien lądować samolot, nazywa się pasem startowym? Nie ma przecież żadnej pewności, że zdoła się ponownie oderwać od ziemi!”

    Szanowny Antoniusie,
    Ja tam lotnikiem nie jestem ale wydaje mi się, że wiem. Otóż jest takie latające zwierzę, co się nazywa nietoperz. Jest nietoperz? – jest, a toperza nie ma!
    To chyba na tym to polega.
    Pozdrawiam, Nemer

    aaa, a upomniałeś się o ten boski bozon jak wyjeżdżałeś (o którym Śleper do Ciebie pisał)? Może by Ci się szybciej poprawiło.

  346. Drogi @Antoniusie, jak czytam, pobyt w „świętym ośrodku” niewiele (na dzień dzisiejszy, jak rozumiem „polepszanie” będzie systematycznie wzrastało – oby!) Tobie pomógł, ale na poczuciu humoru niczego nie straciłeś – i to jest najważniejsze !!!
    Nie jestem mocny w etymologii, dokładnie mogę tylko powiedzieć, skąd się wzięła fraza : ale ją uraczył . Co do tego pasa, to myślę, że pierwotnym tu jest start samolotu, lądowanie jest natomiast jakby skutkiem tego startu. Jest takie życzenie: obyś miał tyle samo lądowań, co i startów . W moim przypadku było o jedno mniej (na pasie startowym oczywiście). Ciągnąc dalej humorystycznie, wyjątkowo dla Ciebie , od dzisiaj będę pisał o pasie startowo – lądowaniowym, gdy rzecz będzie dotyczyła ogólnego opisu lotniska a o pasie lądowania będę pisał wówczas, gdy będzie chodziło o opisanie czynności do wykonania na ścieżce lądowania .

    Serdecznie Ciebie pozdrawiam, drogi Antoniusze, Czesław R.

  347. To dobrze, szanowny @Nemerze, że w dniu podsumowywania naszej prezydencji (bardzo podobał mi się Premier Tusk w Brukseli) w UE, burzliwej dyskusji budżetowej w Sejmie zachowujemy poczucie humoru. Gratuluję tego nietoperza !!!
    Pozdrawiam, Czesław R.

  348. Ja również mam wspomnienie związane z 13 grudnia roku pamiętnego.
    W ramach branki rezerwistów zamknęli mnie wówczas w koszarach Niebieskich Beretów. Na każdym trawniku była tam plansza z popiersiem żołnierza w hełmie, z paskiem pod brodą i palcem na ustach. I napis:” Bądź czujny! Wróg nie śpi! (Podsłuchuje).”
    Plansze usunęli, gdy na jakimś szkoleniu kpiłem, że wreszcie się dowiedziałem, kim jest ten kto teraz założył podsłuch.

  349. Czesław
    14 grudnia o godz. 16:12
    „To dobrze,…. że w dniu podsumowywania naszej prezydencji (bardzo podobał mi się Premier Tusk w Brukseli)”

    Szanowny Czesławie,
    Tuska nie znoszę, nie ufam mu i już ale podobnie oceniam jego wystąpienie na forum PE. Było świetne, w zachodnim stylu, mówił ze swadą jakby był szczery a przy tym potrafił wywołać aprobatę u słuchaczy, z wyjątkiem europosłów z Polski. Doceniam to, jest bajerantem wysokiej klasy. Rośnie nam drugi Kwaśniewski.
    Pozdrawiam, Nemer

  350. Szanowny panie @Nemer (16.36 dnia 14.12) – szlag mnie trafia z powodu przeniesienia wojny polsko – polskiej do Brukseli. Poręba odreagowywał swoją porażkę z kampanii wyborczej – był szefem korpusu wyborczego kurdupla. Moim zdaniem wstyd podwójny.
    Pozdrawiam, Czesław R.

  351. Pani Janina Paradowska w swoim cotygodniowym felietonie „Tydzień w polityce według Paradowskiej”, w części poświęconej L. Millerowi, nie wymieniła, pewnie przez delikatność, dość prawdopodobnego motywu powrotu LM do polityki.

    Ja nie będę delikatny.
    Na miejscu LM wychowywałbym sobie jakiegoś spolegliwego (takiego, na którym można polegać) następcę, nie zadzierał z p. Tuskiem i w 2014 roku, w 68 roku życia, na koniec oportunistycznej w ostatnich latach kariery politycznej, zgodziłbym się, choć oczywiście serce by mi się rwało z bólu, na europosłowanie.

    PS
    Tamże, w Polityce 51, przeczytałem u p. Janiny, że sukces w wyborach prezydenckich p. Napieralskiego jest wynikiem bardziej zastrzeżeń wyborców do dwóch, głównych kandydatów, niż walorów tego trzeciego.
    Przypominam, ze Janina Paradowska napisała tę opinię po otrzymaniu nagrody imienia Niepokornego.

  352. Czesław, Nemer
    Na miejscu europosłów, po wysłuchaniu narzekań Tuska, zapytałbym, co pan Tusk ma Europie do zaproponowania, żeby skutecznie walczyć z kryzysem, zamiast ciągłego narzekania i mówienia rzeczy oczywistych, o których wie prawie każdy europejski polityk.
    Pochwały z ust polityków z innych krajów, brzmią bardzo nieszczerze. Oni po prostu wiedzą, że Polacy uwielbiają klepanie po plecach.

  353. Czesław
    14 grudnia o godz. 17:01
    „… szlag mnie trafia z powodu przeniesienia wojny polsko ? polskiej do Brukseli. Poręba odreagowywał swoją porażkę z kampanii wyborczej ? był szefem korpusu wyborczego kurdupla. Moim zdaniem wstyd podwójny.”

    Szanowny Panie Czesławie,
    akurat Poręby nie słyszałem, to nie mam zdania ale słyszałem Kurskiego. Szlak mnie jednak nie trafiał, bo mnie Jacuś rozśmieszył. Nic lepszego się Tuskowi nie mogło przytrafić jak występ tego pajaca, który się skupił w zasadzie na zarzutach, że Tuska nie obchodziły sprawy polskie, nie załatwił w czasie prezydencji spraw dla nas Polaków istotnych i akceptował to, że znał swoje miejsce w unijnym szyku.
    Czy mógł zrobić Tuskowi lepszą przysługę na tym forum?
    Myślałem, że Kurski jest mądrzejszy a to baran jest, po prostu. Osiągnął efekt odwrotny od zamierzonego. No chyba, że się kolejny raz przymierza do wędrówek między partiami. Przecież nawet kiedyś walczył z kondomami w ramach ZChN-u, to może kiedyś przeskoczyć z POPiS-u do POPiSu, kto wie.

    Szanowny Panie Andrzeju, umówmy się – A cóż to nasz Premier mógłby mieć do zaproponowania Merkoziemu poza tym właśnie prounijnym bajerem, który wygłosił?
    Chciał zrobić dobre wrażenie i chyba je zrobił, dobre i to.

    Pozdrawiam obu Panów, Nemer

  354. @Przeciek, Andrzej ? dzięki!
    @halen ? Bóg zapłać, szczególnie za smerytoryczne argumenty i subtelność!

  355. Anegdotki o Napoleonie są pouczające……
    „sire jest 100 powodów dla których nie powitaliśmy cię salwą honorową.
    Po pierwsze, nie mamy armat- wystarczy- powiedział Cesarz”……
    „Bóg jest po stronie silniejszych batalionów”……

    Przepraszam, ale jaka jest „waga” Polski w polityce międzynarodowej, czy europejskiej? Nie mamy armat, ani silnych batalionów…….
    Za to w sferze słów i Sikorski i Tusk, potrafili się znaleźć.
    I tylko na tyle nas stać……

  356. Wieśku, mnie powiem Ci szczerze strasznie denerwuje to ciągłe powtarzanie o małości Polski, że nic nie może, nic nie znaczy, nic jej nie wolno, a jej głos jest w ogóle niesłyszalny. Słyszałeś, aby tak narzekała Dania, Malta czy Austria? Oglądałem dzisiaj „Wiadomości” i Barroso stwierdził, że otumaniony jest dzisiaj ilością polskiej mowy i komplementami pod naszym adresem. I znowu źle?
    A wyjście jest jedno – rozwój gospodarczy, większe nakłady na naukę, jeszcze lepsze wykorzystanie środków unijnych. I przyczepienie się do Niemiec, bo oni bardzo potrzebują sojuszników w walce (tak, tak) z Francją i jej socjalistycznym (tak, tak) prezydentem.

  357. Szanowny panie @Andrzeju(17.55 dnia 14.12) – jak pan określi to co powiedział Premier Tusk w Brukseli i czy mógł powiedzieć więcej, czy co innego, to pańska sprawa. Ja opieram się na ocenie pana Schultza, który powiedział, że od 15-tu lat nie było tak dobrej prezydencji w Unii, jak właśnie w polskim wydaniu.
    Słyszałem również Premiera Tuska po powrocie do kraju, „na przesłuchaniu” w TVP Info, które było jakby przedłużeniem Brukseli. Jestem trochę zawiedziony, ale rozumiem Premiera, dlaczego w czasie tej rozmowy nie użył określenia swojego projektu politycznego na przyszłą Europę, Europę pokryzysową, jako Stany Zjednoczone Europy. Premier, tak klarownie opisał swoją propozycję na „projekt europejski”, który musi powstać przeciw potęgom ekonomicznym tego świata, m.in. USA, Chinom, Brazylii, Indiom (nie pamiętam czy wymienił Rosję – chyba jednak nie), że możnaby było tak ten projekt polityczny tak nazwać. Jak pięknie by to zabrzmiało, Stany Zjednoczone Europy!!!

    Istnieją tylko i jedynie, dwie możliwości rozwoju sytuacji w pokryzysowej Europie:
    – albo możliwie, jaknajgłębiej posunięta integracja gospodarcza i polityczna państw narodowych, które przyjmą wiele ustaleń głęboko posuniętej integracji, skierowanej przeciw możliwości nawrotów kryzysów ekonomicznych i politycznych,
    – albo powolny rozpad UE, którego skutki w tej chwili są trudne do przewidzenia, w szczególności dla Polski, ale również dla południowo-wschodnich i południowych krajów Europy.
    Ten scenariusz musi być wykluczony z rozważań w Polsce w ogóle. Do takiego scenariusza właśnie nawołuje Jarosław – zbaw nas Kaczyński, w skrócie zwany przeze mnie kurdupel, nawet Waszczykowski – nie zabijajcie nas (nieśmiało, prawie na ucho redaktorki TVP Info, powiedział), że chce zachować Europę jako strefę wolnego handlu i podróżowania.
    Okazją, jedyną okazją, do powołania do życia takich Stanów w Europie, jest paradoksalnie właśnie kryzys, a właściwie walka z tym kryzysem, którą Premier Tusk tak wyraziście przedstawił w swoim wystąpieniu. Dla uspokojenia Pana, panie Andrzeju dodam, że wkład Polski (prawdopodobnie z zasobów NBP) to pieniądze niewyrzucone w błoto, to konkretna pożyczka dla MFW, na bardzo konkretnych warunkach, które określi Prezes NBP.

    Jeżeli przyjmiemy pierwszy wariant rozwoju sytuacji, to Europa pokryzysowa już nie będzie podobna do dzisiejszej. Mechanizmy zabezpieczające przed nawrotami kryzysów, będą właśnie elementami powstawania superorganizacji politycznej – państwa ponadnarodowego, które będzie zmuszone spełniać wiele powinności państwa w klasycznym rozumieniu jego funkcji.
    Nie istotne są sprawy wyznań i samej wiary (w szerokim znaczeniu pojęcia). W USA funkcjonuje ponad 140, różnych kościołów i wyznań i wszystkie one zapewniają zbawienie wieczne, skąd pewność, że jedynie katolicyzm to zbawienie i świętości również dla „cywila”(patrz teoria Opus Dei), a luteranizm, kalwinizm, to co ❓ psu na budę ❓

    P.S.Szanowny panie @Nemer (18.37 dnia 14.12) – o oczywistościach nie pisałem. Jacuś jest „rozdarty”, jak się poskleja to rzeczywiście może zacznie dmuchać w inną trąbę. Pisałem o Porębie, dlatego, bo wygląda mi na bardziej nienawistnego niż Brudziński. W F po F dopiero dał koncert wiedzy polityczno – ekonomicznej, przy której trzymiesięczny błąd „lokalizacji” polskiej prezydencji w kalendarzu 2011 roku to mały pikuś (jak mawiał kiedyś jeden LPR-owiec).
    Jest największą bzdurą polityczną mówienie, że W.Brytania z przed ostatniego szczytu a po tym szczycie jest taka sama. Może premier Cameron tak i chciałby, ale powtarzanie przez „kaczystów” obu orientacji tej bzdury, to nadużycie. Jeżeli Europa uda się w podróż w kierunku pogłębiania federacji państw to Wielka Brytania jest już praktycznie za burtą. Trudno w tej chwili wyrokować, jakie warunki narzucą jej państwo MER-COZY (myślę, że szczególnie COZY będzie w tym aktywniejszy) za pozwolenie na pozostanie w UE, ale z całą, pewnościa nie będą to warunki przyjemne.
    Polska powinna jaknajprędzej, wykorzystując sytuację, wypowiedzieć protokół brytyjski oraz, może i rabat brytyjski. Naprawdę to nie propozycja ucieczki, to realna konieczność (no i zapewnienie sobie „wiecznego” poparcia SLD). 😆 :1:

    Serdecznie pozdrawiam wszystkich, Czesław R.

  358. Czesławie!
    Całkowicie zgadzając się z Tobą – jedna uwaga. Tak jak do Protokołu i natychmiastowego jego wypowiedzenia nie mam zastrzeżeń, to zastanowiłbym się nad rabatem. Na pierwszy rzut oka masz rację, ale spojrzawszy głębiej napotykamy dotacje dla rolnictwa we Francji i w Polsce, które Brytyjczycy, jeżeli nie znieść w ogóle, to chcą drastycznie ograniczyć. Ani ze względu na sytuację w kraju (spokój rolników i ich poparcie dla reform), ani ze względu na zachowanie dziedzictwa rolniczego, krajobrazowego i kulturowego – nie byłaby to dobra decyzja.

  359. Torlin
    14 grudnia o godz. 22:40
    Większość przywódców krajów świata nie cierpi na megalomanię narodową, nie uważasz?
    Mesjaszem i zbawcą świata jeszcze długo nie będziemy,
    Chcąc być krajem znaczącym, musimy przesunąć się w ramach zasobności z pierwszej czterdziestki, do pierwszej dwudziestki krajów świata. Potencjał gospodarczy, wojskowy, intelektualny- który z nich posiadamy? Nawet demograficzny nie jest dodatni, chyba że na Wyspach……
    Wmawianie sobie i społeczeństwu przymiotów których nie posiadamy, rodzi frustracje…..
    A agresywni frustraci są groźni i nieprzewidywalni.

  360. Szanowny panie @Torlinie (6.42 dnia 15.12) – przemyśliwałem to i ja. Musimy wiedzieć, że Premier Cameron miota się teraz i sam nie wie jeszcze do końca, co ze sobą zrobić. Jakie będą ostateczne Jego decyzje (na dniach, bo za długo zwlekać nie może) trudno wyrokować, póki co MSZ WBr. jakby uspakaja, twierdząc, ze nic poważnego się nie stało na szczycie UE.
    Dlatego napisałem z wahaniem o rabacie brytyjskim . Chciałbym by nasze kroki, wyprzedziły Brytyjczyków i tym samym kaczystowsko – ziobrowską agendę w Polsce, a jak się okazuje to i na forum PE (o czym dowiadujemy się przy okazji takich transmisji, jakby specjalnych, a co się dzieje na co dzień ❓ 😆 ).
    Serdecznie pozdrawiam, Czesław R.

  361. Przez ostatnie dni PiS ze szczególnym wzmożeniem straszył nas Niemcami. Dzisiaj Tusk dorzucił do zagrożeń Chiny i Rosję. Zapewne ze strachu nie wymienił Karty Praw Podstawowych, przez którą kury przestaną się nieść, krowy nie będą dawać mleka, a nas wszystkich Marsjanie zamienią w niewolników i karmę.
    Łagowski stale pisze,że POPiS trwa. Coraz bardziej przychylam się do jego opinii. Jeżeli przesadza, to niewiele.

  362. Przy okazji 13 grudnia znowu było o wysokich emeryturach komunistycznych oprawców i niskich świadczeniach bojowników o wolność. Wysokość świadczeń jest pochodną wynagrodzeń za pracę. Wystarczy zmienić zasady i wówczas IPN będzie ustalać wysokość emerytur.
    W tej sprawie chodzi oczywiście o to, aby gonić króliczka. Podejrzewam,że nawet za 100 lat będzie to temat okołorocznicowych wystąpień.

  363. W ławach sejmowych od 14:00 pustki…..
    Dyskusji w zasadzie nie było.
    Smuci powielanie kalek znanych z historii:
    „non possumus” , „nie oddamy ani guzika” „a poza tym trzeba zburzyć Kartaginę” , przekłada się na negację sojuszu z największymi krajami Europy, poprawę stosunków z Rosją.
    Polska wpisuje się w główny nurt europejski- ma być zarzutem koronnym.

    Z kim nasi eurosceptycy mają ochote w takim razie współpracować, nawiązać sojusze? Marginalnymi partiami PE?

  364. JS
    POPiS trwa i trwa mać.

  365. Nieuchronnie zbliżamy się do okresu, gdy umiejętność formułowania problemu dla referendum stanie się bardzo intratnym zajęciem. Nie posiadamy w Sejmie dostatecznej ilości szabel by ustawy o umowach międzyrządowych rozstrzygać w debatach zakańczanych głosowaniem – i co gorsza kurdupel o tym wie ❗

    Widzę jednego eksperta do tych spraw, pani Kidawa – Błońska, Marszałek Sejmu, jest w stanie tak sformułować sprawę, że i wilk będzie syty i koza cała. 😆 Trzeba mieć tupet, albo być pozbawionym wyobraźni, by wydać niemałe (prawdopodobnie) pieniądze podatników na bezsensowną ekspertyzę prawną, w sprawie krzyża wiszącego na Sali obrad plenarnych Sejmu RP.
    Na pytanie: czy istnieje podstawa prawna do zdjęcia krzyża wiszącego na Sali obrad plenarnych Sejmu RP – ja, nieposiadający wykształcenia prawniczego, jestem w stanie odpowiedzieć na to pytanie: nie ma żadnych podstaw prawnych do zdjęcia krzyża, wiszącego na Sali obrad plenarnych Sejmu RP. Koniec, kropka ❗

    Pytanie powinno brzmieć: czy jest podstawa prawna pozwalająca (w sposób konspiracyjny, zapewne po „oszukaniu” Straży Marszałkowskiej) powiesić ten krzyż na Sali obrad plenarnych Sejmu RP !!! ❓ – ja, nieposiadający wykształcenia prawniczego, jestem w stanie odpowiedzieć na to pytanie: nie ma żadnych podstaw prawnych do zawieszenia krzyża na Sali obrad plenarnych Sejmu RP. Koniec, kropka ❗

    Mam nadzieję, że pani Marszałek Sejmu dobrze słyszała pytanie, zadane przez Opozycję :
    na jakiej podstawie powieszono krzyż na Sali obrad plenarnych Sejmu RP ❓ 😆
    I na takie pytanie eksperci niezależni (dobrzeby było, by byli wyznania niekatolickiego, tylko skąd takich wziąć) powinni odpowiedzieć pani Marszałek Sejmu RP . !!! Cyeslaw R.

  366. Czesław
    15 grudnia o godz. 22:08

    Podstawą prawną jest polska metoda faktów dokonanych, inaczej mówiąc, zajazdu…..
    Egzekucja uprawnień, lub pretensji siłą, mówiąc inaczej.
    Litera prawa nic w naszym kraju nie znaczy od jakichś 500 lat.
    Pan Łaszcz niechlubnym przykładem……

  367. „Podstawą prawną jest polska metoda faktów dokonanych, inaczej mówiąc, zajazdu?..”. Mówisz o krzyżu w Sejmie?

  368. posłowi Tomczakowi do powieszenia krzyża w sejmie nie była potrzebna żadna podstawa prawna, tylko zwyczajna drabina. To po pierwsze. A po drugie, komu on przeszkadza?. Krzyż nie jest znakiem drogowym ograniczającym prawo obywatala do bycia obywatelem. W jego obecności możemy robić wszystko co nam się podoba, nawet to co nas najbardziej rajcuje i podnieca – nie wyłaczając mordobicia albo pieszczenia nieletnich. Naprawdę nie było potrzeby fatygowania konstytucjonalistów.

  369. Szanowna Zosieńko,
    to nie poseł Tomczak wieszał, tylko poseł Tomasz (ciepło, ciepło) Wójcik chwat co połamał sobie gnat, bo spadł z fotela marszałkowskiego użytego w charakterze drabiny.
    Pozdrawiam, Nemer

  370. W sumie, interesującym jest fakt, że w Izbie uchwalającej prawa obowiązujące obywateli , dokonuje się czynów niekoniecznie z prawem zgodnych, a przynajmniej nie mających podstaw prawnych……

  371. dziękuję Nemerze, masz racje. Zwyczajnie pomyliłam Tomczaka z Wójcikiem. Tomczak nie ma papierów do robót wysokościowych. Ale też niezły aparat.

  372. Wiedziony ciekawością zapoznałem się z tezami opinii ekspertów w sprawie zdjęcia krzyża sejmowego.
    http://wiadomosci.onet.pl/kraj/koniec-walki-o-krzyz-w-sejmie-sa-opinie-ekspertow,1,4968798,wiadomosc.html
    Po lekturze taka refleksja mnie „naszła”: gdyby – miast cichcem zawieszać krzyż w nocy – zwolennicy jego powieszenia wystąpili z formalnym wnioskiem – to ewentualne opinie i argumenty ekspertów
    ” w sprawie podstaw prawnych jego zawieszenia ” byłyby te same i takie same. Co najwyżej – akcenty inaczej byłyby rozłożone.
    PS. Gdzieś w połowie lat 90-tych SLD „przepchnęło” przez Sejm ustawę liberalizującą ustawę aborcyjną. Nowelizacja została oprotestowana i skierowana do Trybynału Konstytucyjnego, który orzekł, że liberalizująca nowelizacja jest niekonstytucyjna. Chodziło o ochronę życia „od poczęcia do naturalnej śmierci.” Trybnałowi umknęło wówczas, że cała jego argumentacja „pasowała jak ulał” do całkowitego zakazu aborcji. Wielu prawników prywatnie oceniało argumentację TK w tamtej sprawie tak : gdyby zachodziła konieczność to Trybunał Konstutucyjny ( pod „wodzą” prof. Zolla wtedy ) wywiódłby ochronę życia poczętego i sprzeczność nowelizacji z konstytucją z zapisów książki telefonicznej.
    Z ekspertyzami w sprawie krzyża sejmowego jest podobnie.
    Tak mi się wydaje. 😉
    PS 2. Mnie ten krzyz nie przeszkadza. Niech sobie wisi.

  373. Lex
    16 grudnia o godz. 10:46

    Wczoraj pod krzyżem odbywała się pyskówka pełna insynuacji, mocnych słów, wypaczania intencji, wrogości w stosunku do bliźnich.
    Krzyż nie hamował zapału polemicznego jego obrońców…….

    Pusty symbol, bez wpływu na zachowanie się jego wyznawców?

  374. Usłyszeliśmy w wystąpieniu posła wnioskodawcy, bardzo różne powody, dla których PiS postanowił zgłosić to wotum nieufności. Wśród oskarżeń znalazły się takie epitety jak: brak wyrazistej polityki wobec państw Sahelu, pragmatyzm – to było chyba najcięższe oskarżenie, że minister spraw zagranicznych Polski jest pragmatykiem – usłyszeliśmy, że minister Sikorski odpowiada za wynik wyborów w Rosji i za to, że Wschód nie stał się Zachodem. Mamy duże oczekiwania wobec ministra Sikorskiego, (…) ale żeby Wschód stał się Zachodem – szczerze powiedziawszy takich oczekiwań nie mieliśmy – stwierdził Tusk.
    http://wiadomosci.wp.pl/title,Sikorski-uczestniczy-w-szantazu,wid,14087544,wiadomosc.html
    ——————-
    Bardzo ładne podsumowanie PiSowskich bzdetów.
    Najciekawsze jest to, że Waszczykowski i Fotyga usiłują oceniać Sikorskiego. W porównaniu z ich osiągnięciami Sikorski jest gwiazdą….
    Ciężko mi sobie przypomnieć jakieś sukcesy w polityce zagranicznej prezydenta i premiera o jednakowym nazwisku.
    Może ktoś pamięta?

  375. Szanowny Panie @Nemer, wpis z
    16 grudnia, godz. 9:45
    Sprawa z krzyżem w Sejmie jest jedną z wielu gier i zabaw ludu polskiego, tu akurat jako jego najszlachetniejszych przedstawicieli, czyli posłów.
    Nie wiedziałem że poseł Wójcik sobie coś połamał wieszając krzyż. To może być w zasadzie początek jego kanonizacji, przynajmniej beatyfikacji, bo męczeństwo często jest na początku drogi do świętości. I tą droga powinni pójść obecni przeciwnicy krzyża w Sejmie. Rozdymać ten balon do maximum, aż pęknie ze śmiechu. Nawet film sensacyjny (może serial) pasowałoby na ten temat nakręcić.
    Z kolei gdyby Katolicki Kościół Hierarchiczny w Polsce przestrzegał zasad Kodeksu Kanonicznego i Katechizmu – to na to zawieszenie Krzyża (specjalnie z dużej litery) powinien wydać ZGODĘ KANONICZNĄ, obwarowaną wieloma warunkami, z których najważniejszy polegałby na 100% zgodzie Posłów i Senatorów RP. 100%! Bez żadnego poluzowania tej liczby.
    Gdyby hierarchowie KK w Polsce szanowali symbol swojej religii, to by Go nakazali KANONICZNIE zdjąć, żeby nie siał zgorszenia, podobnie jak z tym nadużywaniem symbolu krzyża na Krakowskim Przedmieściu. Przewodniczący Episkopatu abp Michalik jest za katolicyzmem ludowym, powszechnym i tym samym powierzchownym. Zadowala się on widocznością obrzędowości i tyle.
    Tylko że to nie ma nic wspólnego z Wierzeniem w Jezusa Chrystusa i stosowaniem się do Jego Nauk, i to według obowiązujących niby nadal reguł II Soboru Watykańskiego, gdzie Kościół poprzez LUD BOŻY ma dążyć (wędrować) wspólnotowo do ZBAWIENIA.
    U nas w Polsce jest nadal PRZEDSOBOROWO, to lud boży poprzez Kościół (rozumiany jako hierarchiczny) ma dążyć do zbawienia. I w tym cały jest ambaras, że Polska teologicznie jest nadal w 1950 – 1954 roku.
    Gdybym był światłym hierarchą KK, to nakazałbym w Polsce powszechne zdjęcie Krzyży z miejsc publicznych (za wyjątkiem Krzyży na budynkach Kościelnych i starych Krzyży przydrożnych. Nie stosujących się do tego NAKAZU obłożyłbym EKSKOMUNIKĄ.
    Żeby KRZYŻE mogły tam powrócić nałożyłbym szereg warunków, np. powszechną zgodę mieszkańców, bądź użytkowników pomieszczeń z krzyżem. Dalej, po wydaniu stosownej ZGODY, powiązałbym z tym REAKTYWOWANIEM KRZYŻY W PRZESTRZENI PUBLICZNEJ stosowne modły i nabożeństwa (KADZIDLANE PROCESJE, itp. oprawa) – oczywiście ze stosownymi
    ofiarami na Kościół i to nie co łaska tylko podałbym oficjalny taryfikator.
    Piszę to na serio, bo uważam się za wierzącego i mam już dosyć zabaw ludu polskiego wokół krzyża, które przybierają postać pogańskich praktyk voodoo.
    Ze smutkiem stwierdzam, że na czele tego neopogaństwa stoi kler katolicki w Polsce, z Przewodniczącym Episkopatu na czele.
    Tysiąc lat chrześcijaństwa w Polsce na nic, pogaństwo trzyma się nadal dobrze.
    Dlatego te zabawy wokół krzyża w Sejmie czy na Krakowskim Przedmieściu zasługują na potraktowanie ich jako happening. Można te gry i zabawy skierować w stronę groteski i cyrku, bo w pełni na to zasługują. Nie mają nic wspólnego z wiarą w Jezusa Chrystusa i jego naukami. Po prostu KK powinien pobierać stosowne opłaty za prawo do wywieszania symbolu Krzyża w miejscach publicznych. Wówczas okazałby się, obok wprowadzenia podatku kościelnego, kto tak naprawdę jest wierzący i dlaczego wierzy. Koniec ściemniania, pora zapalić światła.

  376. Ciężko mi sobie przypomnieć jakieś sukcesy w polityce zagranicznej prezydenta i premiera o jednakowym nazwisku. – pisze wiesiek59
    Jak to ? A przyjęcie i posłuchanie Premiera J. Kaczyńskiego ( chyba nie pomyliłem z Prezydentem Kaczyńskim) przez G.W. Busha w przedpokoju gdy przchodził on (Bush) do wc, połączone z okazjonalnym i zwyczajowym „shakehandem” oraz „how are you „?
    Nie przypominam sobie, aby jakiś inny premier państwa zaliczanego w dodatku do najblizszych sojuszników USA dostąpił podobnego zaszczytu.
    Czyż to nie sukces ?

  377. @Lex
    16 grudnia o godz. 12:28

    Zapomniałeś poinformować, czy „shakehand” było na pewno przed pójściem do WC lub po, to ma istotne znaczenie higieniczno-epidemiologiczne, tylko nie wiem czy jest korzystne lub przeciwnie, bo nie znam bliżej Dabelju Busha i jego zwyczajów.

  378. @lex, wiesiek59
    Na początku kwietnia 2009 r. odbyło się spotkanie na szczycie NATO. Wtedy w TVN24 ekspert od wizerunku politycznego bardzo wysoko ocenił fakt, że w pierwszym szeregu przywódców idących po moście obok Obamy znalazł się Lech Kaczyński. To, według eksperta, miałoby świadczyć o wyjątkowej pozycji polskiego przywódcy. Ekspert przekonywał: Teraz, kiedy prezydent Obama będzie miał jakiś problem, to nie zadzwoni do prezydentów Ukrainy czy Litwy, ale do Polski (!). No a czym się może pochwalić Tusk?

  379. spokojny
    16 grudnia o godz. 12:24

    „Sprawa z krzyżem w Sejmie jest jedną z wielu gier i zabaw ludu polskiego, tu akurat jako jego najszlachetniejszych przedstawicieli, czyli posłów.
    Nie wiedziałem że poseł Wójcik sobie coś połamał wieszając krzyż.”

    Szanowny Panie Spokojny,
    ponieważ jestem ateistą, to boję się cokolwiek powiedzieć związanego z krzyżem, bo naprawdę nie chciałbym ranić niczyich uczuć. Sam mam przykre doświadczenia z krzyżakami z czasów dzieciństwa, gdy wyzywano mnie od Żydów, Jehowców, Kalwinów, heretyków itd. Raz się niechcący wychyliłem na uroczystości ślubnej przyjaciela, gdzie chyba już po zakończeniu, ksiądz udał się w kuluary, skąd wyleciał nietoperz. Cichutko skomentowałem mówiąc do żony, że nie dość, że kanibal ciała ludzkiego się nawchrzaniał, to na dodatek wampir jeden popił krwią a na koniec w nietoperka się zamienił. Niestety, niektórzy obok usłyszeli. Jedni zaczęli pokładać się ze śmiechu i wychodzić z kościoła a inni spoglądali na mnie wzrokiem bazyliszka, żona wbiła mi obcas w stopę i zaczęła pukać się w czoło. Od tego czasu wolę być nieco ostrożniejszy.
    Acha, czytuję sobie Pańskie teksty na tematy okołoemerytalne i myślę, że Pan to widział, ale jeśli nie to polecam: http://gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33181,10820529,Rz__Mundurowi_uciekaja_na_emerytury.html

    Pozdrawiam, Nemer

  380. Koniec sporu o recepty na leki refundowane !!!!
    UFFF !!!!!

  381. Najwidoczniej w czasie prezydentury L. Kaczyńskiego Barack Obama żadnych problemów nie miał gdyż „eksperci TVN24 od wizerunku politycznego” nie odnotowali aby przeprowadzał telefoniczne konsulatacje w sprawie rozwiązywania tychże z śp. Prezydentem.
    Ale co ranga to ranga. W pierwszym rzędzie i obok. To się liczy. Oczywista oczywistość.

  382. Panie @Nemer, 16 grudnia, godz. 14:26
    Mnie nie interesują emerytury mundurowe, chociaż w dalszej rodzinie i wśród znajomych jest kilka osób z tego kręgu to wiem co tam ich boli.
    Boli ich łamanie zasad i tzw. praw nabytych, bo niezła emerytura jest istotną zachętą do służenia Ojczyźnie, z pozbyciem się na czas służby szeregu praw obywatelskich na wiele lat. Mnie w tym majstrowaniu rządu przy mundurowych emeryturach zastanawia delikatność i ostrożność rządzących, bo zmiany mają dotyczyć dopiero nowowstępujących do służby po 1 stycznia 2012 roku. Nie zastosowano tej zasady do pozostałych emerytów, wprowadzając bez pytania w 1999 roku system przejściowy (mieszany) i nowy (składkowy), ze słynnymi wczasami na Malediwach wg. OFE.
    Mnie oburza fakt manipulowania z waloryzacją świadczeń, bo to mnie może już za parę lat dotknąć.
    Niby jest określona ustawowo zasada procentowej waloryzacji wg. inflacji, to jednak Tusk chce ją zmienić na kwotową. Taki zabieg i 4 letni okres trwania „kwotowej” spowoduje zmniejszenie różnic pomiędzy emeryturami, bo wyrówna tzw. „kwotę bazową” i po prostu będzie „po równo”, tak jak już to bywało.
    Więcej na ten temat pod linkiem: http://obserwatorpolityczny.pl/?p=2165
    Znajdzie Pan tam również artykuł nt. Krzyża w Sejmie: http://obserwatorpolityczny.pl/?p=2179
    Serdecznie Pana pozdrawiam.

  383. a jednak zachowamy suwerenność!. Przynajmniej częściowo. Oto OBOP podaje, że 62% Polaków zdecydowanie nie życzy sobie wprowadzenia euro, a zwolenników jest zaledwie 12%. Znaczy się, że umacnia się złoty wobec euro – a ponadto przykład Grecji działa zniechęcająco, w przeciwieństwie do Szwajcarii czy Szwecji. Krótko mówiąc zachowamy dotychczasowy poziom życia, a być może poprawimy. Ja tam nie wiem, ale dziadek uważa, że gdyby Polaków zapytać czy życzą sobie szybkich kolei typu TGV, to w kontekscie pogorszenia mleczności polskich krów, też byliby przeciw. I to zdecydowanie.

  384. Szanowny Panie Spokojny,
    nie chodziło mi o same emerytury mundurowe jak właśnie o to, o czym Pan był łaskaw pisać wcześniej, to znaczy o zaufaniu do Państwa. Treść linkowanego artykułu świadczy, że w służbach mundurowych panuje atmosfera – „ratuj się kto może” przed władzą i jej kombinacjami. Nie wierzą w zapewnienia, że praw nabytych się im nie odbierze, bo obserwują co się dzieje. Uważają, że tych praw zostaną pozbawieni, więc chcą skorzystać z nich jak najwcześniej. Pytanie, czy to da do myślenia naszym rządzicielom? Ja wątpię.
    Pozdrawiam, Nemer

  385. Długo sie Pani zastanawiala w TOK FM o co chodzi w sporze o refundacje leków.Okazało sie dzisiaj ze w zeszłym roku wykryto 6 /tragedia/ recept wśród kilkudziesięciu miliomów wypisanych, z zanaczoną nieprawidłową refundacją.Jesteśmy mistrzami w rozwiązywaniu problemów ,które sami stwarzamy i dzięki temu kilkadziesiąt tysięcy lekarzy nauczy sie aktualnego procentu refundacji w przypadku kilkudziesięciu czy kilkuset podstawowych leków ,oczywiście do pierwszej zmiany przepisów. Ten sam procent refundacji może automatycznie wykazać komputer w aptece.Polityka ma jeszcze przed sobą wspaniala przyszlść w walce z idiotyzmami .Pozdrawiam Maciej

  386. Pani Janino !
    Proszę komu trzeba podpowiedzieć , by znalazły się aktualne wiadomosci w zakładce ” O Autorce ” To , że nie ma tam jeszcze info .o nagrodzie Kisiela to można wybaczyć , ale tego , że „Autorka prowadzi w poniedziałki poranki w radio TOKFM -tego nie wybaczam.
    Tym bardziej ,że poluje w czwartki a było już w środe albo inaczej .
    Z Świątecznym Pozdrowieniem
    Waldemar

  387. Wiadomo co nieco więcej na temat okoliczności w jakich zażegnano konflikt recepturowy. Po prostu Arłukowicz wytrącił koronny argument „państwu lekarzostwu” i dogadawszy się z NFZ oświadczył lekarzom ( i aptekarzom pośrednio), że recepty opatrzone adnotacją: „uprawnienia ustali NFZ” będą w pełni honorowane, tak jak recepty wypisane „lege artis”. I w ten sposób wygrywanie przez lekarzy dla obrony swoich interesów i interesików zdrowia ( a przecież
    nierzadko i życia ) ludzi chorych straciło sens. Na razie, – gdyż do 25 lutego egzekucja protestu środowiska lekarskiego została zawieszona.
    Tak na marginesie: jak się to wygrywanie zdrowia ludzi chorych dla własnych interesów ma do tego:
    Będę stosował zabiegi lecznicze wedle mych możności i zdolności ku pożytkowi chorych, broniąc ich od uszczerbku i krzywdy.
    ( Bodajże pkt.3-ci przysięgi Hipokratesa).

  388. Lex
    16 grudnia o godz. 20:00

    Kto byłby lepszy według Ciebie- Wyszyński, czy Falandysz, jako patron konstruktu prawnego „związek przestępczy o charakterze zbrojnym”?

    Przed SW żyliśmy niekoniecznie w Państwie Prawa.
    Niestety, w wolnej Polsce kultywujemy stare tradycje…….

    Zadziwiające, że wojsko, milicja, struktury państwa, usiłuje się sądzić jak kryminalistów. Inwencji naszym styropianowcom brakuje?

  389. @ Spokojny
    W przeciwieństwie do Ciebie jestem gorącą zwolenniczką czasowej,kwotowej waloryzacji emerytur.Zaznaczam że mnie problem nie dotyczy i jeszcze długo nie będzie ale mam świadomość że obecni emeryci większą część swojego życia przepracowali w PRL-u i umówmy się że lata 90-te, kiedy wielu z nich przechodziło na emeryturę to nie był czas najbardziej stabilny jeśli chodzi o zasady. Podam kilka przykładów: mój teść profesor przeszedł na emeryturę w wieku 75 lat w połowie lat 90-tych i dostał wyliczenie jak na owe czasy bardzo korzystne. Jego kolega miał pecha bo zdecydował się na to rok wcześniej kiedy jeszcze obowiązywały stare zasady i o ile pamiętam różnica była ogromna. Teść żył bardzo wygodnie,jego kolega wegetował,zwłaszcza że miał na utrzymaniu niepełnosprawną córkę.Potem była oczywiście waloryzacja procentowa i procent składany tworzył coraz większą przepaść pomiędzy jednym i drugim świadczeniem. Nie będę już wspominała o lepszych czy gorszych branżach, inteligentach,robotnikach itd..Ci ostatni w PRL-u zarabiali o wiele więcej aniżeli inteligent a pracownik na Śląsku od zawsze miał lepiej aniżeli mieszkaniec Łodzi. Obecnie przechodzący na emeryturę wiedzą jakie zasady obowiązują,kiedyś wiele zależało od tego co los zgotował a nie co wypracowano.

  390. Najnowsze szacunki mówią, że zmrożone lądy Dalekiej Północy i dno Oceanu Arktycznego skrywają 1,7 tys. mld ton organicznego węgla, czyli cztery razy więcej, niż wypuściliśmy do atmosfery od wybuchu rewolucji przemysłowej, i dwa razy więcej, niż dziś się w nim utrzymuje.

    Więcej… http://wyborcza.pl/1,75476,10821498,NASA__grozi_nam_swiatowa_powodz.html#ixzz1gjFoFMvp
    ——————
    Do przemyślenia……

  391. Katarzyna 20.38
    To ze jeden z naszych znajomych ma wyższą, a drugi nizszą emeryture nie ma NAJMNIEJSZEGO SENSU dla stanowienia NOWYCH ustaw. Chyba to rozumiesz ze emerytura jest formą prawa NABYTEGO wg ustalonego REGULAMINU albo PROCEDURY, a zmiana kierunku jazdu mimo ustawowo ustalonego kierunku, nie ma nic wspólnego ani z logika ani z sprawiedliwościa. Duskusja z toba jest o tyle trudna ze powołujesz sie na jednostkowe przykłady swojej rodziny czy znajomych, a to jest Absurdalne. NOWA Ustawa DOTYCZY CAŁEGO SPOŁĘCZENSTWA I JEST DLA ZASAD FUNKCJONUJĄCYCH OBECNIE W SPOŁECZENSTWIE NIELOGICZNA I NIESPRAWIEDLIWA. A bajeczki ze to zmiana na cztery lata , dowodza że można robić z cudzymi emeryturami CO SIE chce, bo równie dobrze można powiedziec że to nie na cztery lata, lecz tylko na czterdziesci ????????????????????????????

  392. Szanowna Pani @Katarzyno, wpis z
    16 grudnia, godz. 20:38
    Skoro nas obojga waloryzacja emerytur jeszcze nie dotyczy i nie interesuje, to po co toczyć spór?
    Mnie chodzi tylko o stabilność zasad.
    Jak się raz złamie zasady i uczyni to samo Państwo, to znaczy że wszystko wolno i że zasadą jest niedotrzymywanie umów w przyszłości, bo o przyszłość tu chodzi.
    Przecież nawet te emerytury, które wynikają z wchodzącego składkowego systemu emerytalnego bazującego na indywidualnych kontach w ZUS i OFE mogą być przez państwo Polskie w przyszłości również waloryzowane!
    I co z tego że Pani na swoją emeryturę zapracuje (jako np. pracoholiczka) przez 20 lat po 60 godzin tygodniowo, a ktoś inny w tym czasie spokojnie sobie dotrwa, pracując tylko 40 godz./tydz., do tego np. bez ponoszenia odpowiedzialności i ryzyka – do emerytury i żyjąc na niej obok Pani przez 20 lat będzie miał tyle samo? Bo do tego sprowadza się w istocie kwotowa waloryzacja, do wyrównywania pobieranych dożywotnio świadczeń, bez względu na ilość i jakość świadczonej przed emeryturą pracy. I takie działanie proponuje niby wolnorynkowy liberał Premier Tusk, zachęcając młodych, aby już teraz zadbali o swoje emerytury. Tylko nie dodał, że On sam jako socjalista lub jego faktycznie socjalistyczni następcy, będą te uciułane świadczenia waloryzowali, według przyjmowanych woluntarystycznie zasad.
    Mnie to oburza, bo to jest okradanie ludzi z należnych im świadczeń, w imię niedookreślonej sprawiedliwości społecznej.
    Czy po równo to zawsze jest sprawiedliwie?
    Jeśli dorzuci Pani frazę o równych żołądkach, to naprawdę nie mamy o czym dyskutować. To już przerabialiśmy w PRL-u.
    Czy to że ktoś ma więcej skazuje go na obłupienie przez państwo? Bo to podobno bardziej uposażeni mają ubogacić tych o niższych świadczeniach. W tej całej operacji chodzi również o zaoszczędzenie budżetu na całej operacji.
    Powtórzę przykład z obligacjami skarbu Państwa.
    Jeśli po latach, przy ich wykupie bank wypłaci Pani tylko 30 lub 50% oczekiwanych odsetek, tłumacząc to tym, że miała ich pani i tak zbyt wiele – to co Pani na to?
    Bank akurat wykona tylko zalecenie rządu, który w ten sposób zrealizuje aktualne poczucie sprawiedliwości społecznej i zmniejszy stale powiększającą się dziurę budżetową.
    Czy o takie Państwo prawa chodzi?
    Ja mam jeszcze dobrych parę lat do przepracowania i mimo głębokiego patriotyzmu poważnie rozważam poszukanie dla siebie innego miejsca na emeryckiej rezydenturze. Szkoda mi tych moich owoców pracy przez 60 godzin/tydzień w ciągu ponad 20 lat …

  393. Przeciek 16 grudnia o godz. 21:59
    Może mi objaśnisz, bo widać coś przeoczyłem.

  394. @Spokojny
    Teoretycznie masz rację i być może bardziej sprawiedliwie byłoby, jak mówią niektórzy jednorazowo podwyższyć te najniższe ale na to nie ma kasy. Na przykładzie kilku osób z mojego otoczenia obserwuję jak od lat procent składany pogłębia przepaść między świadczeniami i wszystko byłoby w porządku gdyby te najniższe naprawdę wynikały z lenistwa osób je pobierających i faktu ze skorzystały z możliwości wcześniejszego przejścia na emeryturę.Akurat jestem ostatnią osobą,którą można posądzić o hołdowanie zasadom „równych żołądków” i jeszcze kilka lat temu byłam zdeklarowaną liberałką. Paradoks polega na tym że od ortodoksji odeszłam prowadząc własną firmę,kiedy prosty,środowiskowy świat uczelni zderzył się ze światem moich pracowników. Tak się złożyło że w większości były to kobiety,pracujące 30 i nawet 40 lat i im po PRL-u nikt wyboru nie dał.Ja upominam się o takich ludzi,nie o obiboków.
    To co mnie obecnie najbardziej wkurza i doprowadza do furii to nie emerytury tylko problem zwolnień lekarskich a właściwie bezkarnych lekarzy,którzy je wystawiają . Kiedy czytam że jakiś pseudo dyr. TV poszedł na zwolnienie bo groziło mu zwolnienie to nóż mi się w kieszeni otwiera. Dla mnie nie świadczenia społeczne ale właśnie bezkarnie i nagminnie wydawane zwolnienia lekarskie są obecnie największą naszą patologią i tematem do prawdziwej debaty. Zastanawiam się dlaczego nie potępia się lekarzy nagminnie je wystawiających.

  395. tak Zosiu, uporczywe obrzydzanie euro i sugerowanie że greckie kłopoty to wina euro, daje rezultaty. A jeszcze do tego pan Kłopotek przyznaje się bez bicia o złym rozegraniu. Mam nadzieję, że obronimy KRUS i ARiMR przed Europą, a krzyża w Świebodzinie nie oddamy nikomu.

  396. Określenie „związek przestępny o charakterze zbrojnym ” nawiązuje do treści Art. 258 § 2 kodeksu karnego. Kodeks karny odróżnia pojęcia związku przestępnego od grupy przestępnej. ( Art.258 § 1 kk ). Różnią się one m .innymi stopniem zorganizowania, wewnętrznej dyscypliny, hierarchicznego podporządkowania, określenia pozycji, ról i kompetencji, itp. W przypadku związku przestępnego cechy te mają charakter ściślejszy i wyraźnie określony; – luźniejszy w przypadku grupy przestępnej. Łączy natomiast obie organizacje – cel w jakim zostały utworzone: popełnianie przestępstw. Nie jest to jakaś właściwa Polsce konstrukcja prawna. Podobne występują także w kodeksach karnych innych krajów i odnoszą się po prostu do przestępczości zorganizowanej ( gangi, mafie itp.).
    Jeśli nie jestem w błędzie to zarzut zorganizowania, kierowania bądź uczestnictwa w „związku przestępnym o charakterze zbrojnym” postawiono członkom WRON. (Art.258 § 3 – sprawstwo kierownicze). Tylko ….. Czy celem powstania WRON i wprowadzenia stanu wojennego było „popełnianie przestępstw” tak jak to rozumieli i zapisali autorzy kodeksu karnego ? A jest to warunek sine qua non odpowiedzialności z tego przepisu. Ja mam wątpliwości, gdyż autorom stanu wojennego chyba jednak o coś innego chodziło. Rozstrzygnie to sąd.
    Więcej na temat związku i grupy przestępnej:
    http://lex.pl/czasopisma/prokurator/teoipra.html

  397. @Lex
    17 grudnia o godz. 8:45

    Drogi Lex’ie!

    Czytam bardzo uważnie Twoje komentarze, bo jesteś dla mnie na tym blogu wyrocznią w sprawach „Duralex’u”, że nie wspomnę o „Sedlexie”. Zaskoczyłeś mnie jednak tutaj nieznanym mi z kodeksu karnego pojęciem „przestępny”. Znam to pojęcie z kalendarza o latach przestępnych, wiem, że wyraz „przestąpić” może zrodzić mnóstwo pochodnych, ale nie wiązałbym tego z kodeksem karnym, gdzie raczej króluje wyraz „przestępstwo” i jego „dzieci”. Zajrzałem do artykułu z „Prokuratora” i zadałem wyszukiwarce (CTRL F) wyraz „przestępny” i zastrajkowała na czerwono, nie zaakceptowała tego wyrazu i zaskrzeczała nieprzyjemnie. Gdy zadałem wyraz mi dobrze znany z KK „przestępczy”, zaznaczyła mi powyżej setki takich wyrazów. Niestety już nie zaznaczyła wyrazów zbliżonych (przestępstwo, przestępcza itd.). Było tych zliczeń tak dużo, że nie zauważyłem, że kręcę się w kółko, bo zaczęła przeglądać tekst od nowa, ale liczyłem cały czas i w pewnym momencie zauważyłem, że jestem drugi raz przy przypisach, czyli tzw. „Ku….” nie gra! Wtedy ja się wycwaniłem, zadałem rdzeń wyrazu „przestępcz” i uważnie i powoli przeleciałem tekst artykułu. Naliczyłem około 90 wystąpień.

    Używasz konsekwentnie w swoim tekście wyrazu „przestępny” – 7 razy, a „przestępczy” raz, jeśli dobrze policzyłem – tym razem bez wyszukiwarki.
    Mam pytanie: „Czy to było celowe, czy pomyłka”?

    Cytat:
    ***Określenie ?związek przestępny o charakterze zbrojnym ? nawiązuje do treści Art. 258 § 2 kodeksu karnego. Kodeks karny odróżnia pojęcia związku przestępnego od grupy przestępnej. ( Art.258 § 1 kk ).***

  398. PS
    Wyszukiwarka nie liczyła wyrazów „przestępstwo”. Nie zaglądałem do oryginału – tzn. KK, ale zaraz to zrobię.

  399. Antoniusie,
    😳
    Faktycznie, użyłem (wielokrotnie) słowa „przestępny” w znaczeniu „przestępczy” i to przemiennie. Oczywiście – to pomyłka.
    Ubolewając na tym pozwolę sobie wyrazić przypuszczenie, że mimo to nie wpłynęła ta pomyłka na możliwość zrozumienia przekazu. Na wszelki wypadek podałem link.
    Na przyszłość przyrzekam poprawę, choć pomyłek wykluczyć nie mogę ale będę się starał.
    Errare wszak – humanum est. 😉

  400. Szanowna Pani @Katarzyno, wpis z 16 grudnia, godz. 23:13
    Zgadzam się z Panią co do nadużywania prawa do wystawiania zwolnień przez lekarzy. Zgadzam się również z Pani opinią, że najniższe emerytury są skandalicznie niskie, tylko że one z czegoś wynikają, niekiedy chyba z transformacyjnego zamieszania i je należy podnosić, ale nie kosztem ograbiania średniaków, bo to oni złożyliby najhojniejszą ofiarę i mieliby relatywnie obniżaną przez 4 lata tzw. kwotę bazową. Wówczas ilość popełnionych nieprawości się zwiększy. Czy o to w tym wszystkim chodzi? Więcej na ten temat znajdzie Pani w artykule pod linkiem http://obserwatorpolityczny.pl/?p=2165, gdzie w tekście są dalsze linki do wielu danych statystycznych.
    Współczuję tym co pobierają te najniższe świadczenia, bo do tego są to często osoby samotne i niezaradne życiowo, które nie potrafią upomnieć się o przysługującą im pomoc socjalną, np. w postaci dodatków mieszkaniowych, co np. w Krakowie jakoś działa ? bo tu czynsze są już zabójcze.
    Zacytuję @Lewego z blogu Passenta: należy pomagać tym najbardziej potrzebującym, ale ta pomoc winna być wybiorcza, czyli skierowana na tych rzeczywiście potrzebujących. Problem, jak ustalić granice miedzy tymi rzeczywiście potrzebującymi, a pasożytami.
    Jak dokładnie przyjrzeć się strukturze płaconych przez ZUS świadczeń, to wynika że wśród tych najniższych przeważają renty z tytułu niezdolności do pracy, a więc nie dożywotne emerytury, czyli dotyczą osób w wieku przedemerytalnym.
    Jeżeli te renty skorelujemy z Pani opinią o lekarzach, bo to oni wystawiają zarówno długie zwolnienia jak i Komisyjne opinie w ZUS o niezdolności do pracy, to mamy już cały obraz polskiej biedy. Jest ta bieda wynikiem wielu zdarzeń indywidualnych, pozostałości ubiegłego systemu i niekiedy ucieczki mniej zaradnych przed nędzą (najniższy stopień biedy).
    W proponowanej waloryzacji kwotowej, poza chęcią budżetu zaoszczędzenia jak sądzę około 2mld zł, gdy podatek Belki przynosi ok. 2,5 mld zł rocznie – no bo inaczej po co to całe zamieszanie ? jest być może również chęć zmiany kształtu krzywej ze strony 10 opracowania ZUS, do obejrzenia pod linkiem:
    http://www.zus.pl/files/Struktura%20wysoko%C5%9Bci%20emerytur%20i%20rent%20wyp%C5%82acanych%20przez%20ZUS%20po%20waloryzacji%20w%20marcu%202011%20r.pdf
    Z ww. wykresu wynika dosyć spora liczba osób, pobierających świadczenia rzędu 800 zł. Jest tam taki nieuzasadniony pik na wykresie z lewej strony dla tej grupy, co psuje jego estetykę i ciągłość. I może o wygładzenie kształtu tej krzywej chodzi? Nie wiem doprawdy co powodowało Premierem Tuskiem, że podjął temat waloryzacji kwotowej od marca 2012 roku w swoim expose. Jest to działanie antymotywacyjne dla obecnych młodych, bo zniechęca ich do zapobiegliwości, skoro i tak kiedyś wszelkie świadczenia może wyrównać decyzją rządu.
    Po prostu przyjdzie walec i wyrówna. W dodatku ta zasada kwotowości waloryzacji ma obowiązywać przez 4 lata. Być może w otoczeniu Premiera jest jakiś jeszcze komsomolski kret albo inny wykresowy esteta ?
    Tłumaczeniem na tę zmianę zasady waloryzacji z procentowej na kwotową może być również fakt, że ministrem od spraw socjalnych został lekarz. A lekarzowi, jako nie znającemu dobrze matematyki, socjalistyczne ministerialne otoczenie z dużą łatwością wcisnęło formułę kwotową, jako łatwiejszą do zrozumienia. Bo tu nie trzeba się wysilać co do rozumienia zależność pomiędzy średnią arytmetyczną, medianą i dominantą, procentem składanym i innymi cudami ?
    Aprobatę całości zmian dał zapewne sir Vincent Rostowski, najlepszy produkt Zjednoczonego Królestwa nad Wisłą, bo miał w tym zapewne budżetowy interes. Pozdrawiam.

  401. Miłe Panie B. i Z., Wy pewnie myślicie, że siła waluty zależy głównie od stanu gospodarki, a większość Polaków sądzi akurat odwrotnie. Podobnie jest ze zdrowiem.Większość uważa, że modlitwa i taca zdrowie przywraca, zwłaszcza taca. Dlatego niesamowitą karierę zrobili kiedyś w Polsce Mr Harris i pan Kaszpirowski. Podobno modlitwa do „naszego papieża” daje coraz lepsze rezultaty, o ile dodamy do niej szklaneczkę wody z Lourdes.

  402. Szanowny @Dziadku Ignacy (12.28 17.12) oraz Wy szanowne Zosiu i Basiu, możemy tak sprowadzić beczkowóz tej cudownej wody z Lourdes. Można było przemycić krew JP II, dlaczego nie wodę.
    Robert Kubica, przez samą tylko krew podaną w odpowiedniej oprawie, prawie zasiadłby za kierownicą Ferrari z milionem euro w kieszeni na rok 2012 -ty. Widocznie taca nie była odpowiednio „potraktowana” przez Renault, dlatego wszystkie plany „spełzły na niczem”. Jak Kubica „przemyśli” sprawę (z pustawą tacą!) to może wszystko wróci do normy ❗ ❓

    P.S. Słyszałem i widziałem tego idiotę, Pawlak albo celowo trzyma Kłopotka w szeregu albo nawet on nie może sobie z nim poradzić. Nie wiem czy śmiać się czy płakać 😆 ❗
    Pozdrawiam całą trójkę, Czesław R.

  403. Oczywiście miało być: możeby tak sprowadzić…
    Przepraszam, Czesław R.

  404. Tym samym przyznał się, że sterował ręcznie prokuraturą.
    ? Dokładnie! Moja sprawa poszła do sądu. Trwało to wiele lat. I zakończyło się wyrokiem uniewinniającym. Ale jakim! Otóż jedynym środkiem dowodowym, po który sięgnęła prokuratura, był biegły z IPN. I ten człowiek, zeznając na sali sądowej pod przysięgą, powiedział, że nigdy nie analizował mojej teczki. Był pytany abstrakcyjnie, czy kontakt operacyjny to może być współpracownik. I równie abstrakcyjnie odpowiedział: Może być! Teoretycznie tak. A czy widział moją teczkę? Nie widział, choć przeglądali moją teczkę panowie Wassermann, Giertych? Ich nazwiska są na liście czytających. W efekcie sąd mnie uniewinnił, a prokurator nawet nie próbował składać apelacji. Przynajmniej jedną sprawę mam już za sobą?
    http://www.przeglad-tygodnik.pl/pl/artykul/tralowanie
    ———————
    Interesujące są te meandry Prawa, czy pokrętne kruczki prokuratorów…

  405. Śleper, 22.34. Tam wtedy stali przeciwko sobie Polacy. Jedni bronili prawa i porządku drudzy anarchii i obcych interesów, jak się okazało. Bronili porządku i interesów obywateli zagrożonych zimą i chaosem. Jedni byli podburzani, uzbrojeni w łańcuchy, łomy i kurwowali z nienawiścią i groźbami. Gdybyś był w mundurze, z karabinem i ktoś chciał cię zabić to jakie inne wyjście niż strzelanie. I tak się stało. Górnicy byli podburzani przeciwko prawu i życiu tych funkcjonariuszy w mundurach z orzełkiem pełniących służbę . Winę ponoszą prowodyrzy solidarności i ich trzeba szukać na tym zdjęciu. Kiedyś ich oskarżą.

  406. @Wiesiek 59 z 26.12 z godz 21:49
    Ogladalem kiedys ciekawy reportaz w NG na ten temat , w ktorym poruszono jeszcze jeden aspekt zwiazany z topnieciem lodowcow : obnizenie poziomu zasolenia wody morskiej , co spowoduje zanikniecie pradow morskich = mala epoka lodowcowa w Europie …..

  407. W możliwość radzieckiej interwencji w Polsce nie wątpił znający sytuację ZSRR amerykański generał Alexander Haig. Stwierdził on np., że nie zamierza dołączać się do krytyki gen. Jaruzelskiego, który mając do wyboru czołgi radzieckie na ulicach Warszawy lub stan wojenny, wybrał to drugie. Realne niebezpieczeństwo interwencji dostrzegał Jan Nowak-Jeziorański, który pisał, że zgodnie z prawami każdej rewolucji wzbierająca fala parła do przodu, aż do zwycięstwa. Rok później mogły ją powstrzymać już tylko sowiecka inwazja albo użycie wojsk własnych. Dopiero jesienią 1981 r. to drugie rozwiązanie okazało się mniejszym złem.
    http://www.przeglad-tygodnik.pl/pl/artykul/inwazja-byla-gotowa
    —————————

    W całości do przeczytania polecam…….
    Choć twardogłowych i „wierzących” ten materiał nie przekona, to wzbogaci wiedzę innych- ciekawych kulisów.

  408. Przeciek 17 grudnia o godz. 13:49
    Nie ma najmniejszego powodu do zwoływania tych wszystkich wspomnianych przez ciebie ludzi, ponieważ chodzi tylko i aż tylko o ustalenie winnych zabicia protestujących górników. Kwestia celowości, słuszności i czego tam jeszcze sobie zażyczymy, musi zejść na plan dalszy, ponieważ kontekst czy też tło popełnionej zbrodni mało obchodzi jakikolwiek sąd na świecie.
    Ci chłopcy mieli pecha, ja szczęście, więc nie będę brał pod uwagę dzisiejszego bulgotu mędrców, wygodnie rozwalonych na krzesłach przed komputerem i piszących oburzające opinie.
    Po 89 roku brałem udział (czy chciałem czy nie ) w strajkach trwających dłużej w przeliczeniu na dni od tych grudniowych i jakoś nikt nie posłał czołgów i uzbrojonych zbirów do obrony porządku i interesów obywateli zagrożonych zimą i chaosem.
    Nie silę się na oceny tamtych czasów i ludzi je tworzących, upominam się jedynie o elementarną przyzwoitość sądów na temat zabitych tam górników. Tylko tyle.

  409. Śleper
    17 grudnia o godz. 14:23
    „… chodzi tylko i aż tylko o ustalenie winnych zabicia protestujących górników.”

    Szanowny Śleperze,

    no właśnie, zgadzam się z Panem w pełni. Właśnie o to chodzi!
    Przeciek ma swoją hipotezę, której „niezawisły sąd” nie raczył wziąć pod uwagę. „Ojcom” stanu wojennego też się jakoś do tej pory nie udało tego dowieść a czy Pan ma na ten temat jakiś pogląd?
    Ja swój wyłożyłem mniej więcej tak: http://szostkiewicz.blog.polityka.pl/2011/12/13/grudniowa-swieca-w-oknie-belwederskim/#comment-164283

    A po komentarzu red. Szostkiewicza nieco sobie zakpiłem i skomentowałem to w sposób następujący:

    http://szostkiewicz.blog.polityka.pl/2011/12/16/palikot-przegrywa-krzyz/#comment-164315

    Może i jestem w błędzie ale to dlatego, że dla mnie czarne jest czarne a białe jest białe i jakoś nie umiem inaczej. A do organów ścigania i wymiaru sprawiedliwości, szczególnie z czasów ostatniego ćwierćwiecza, to mam takie zaufanie jakie można mieć poznając sprawy np. takie jak to zalinkował powyżej Wiesiek.

    Pozdrawiam, Nemer

  410. Śleper, 14.23. Podano dziś, że w Iraku Amerykanie i także Polacy zabili /zamordowali / ponad 650 tysięcy niewinnych ludzi. Czy ktoś będzie ścigał zbrodniarzy? http://wyborcza.pl/1,76842,10820591,Koniec_wojny_w_Iraku.html

  411. ‚spokojny’
    16 grudnia o godz. 21:33
    Cyt.
    ‚Czy po równo to zawsze jest sprawiedliwie?
    Jeśli dorzuci Pani frazę o równych żołądkach, to naprawdę nie mamy o czym dyskutować. To już przerabialiśmy w PRL-u.’

    Szanowny ‚spokojny’, w sensie biologicznym, statystycznie rzecz ujmując, to nasze żołądki sa takie same i ewentualna ich ‚równość’ jest rzeczywiście bezdyskusyjna, chyba, że zamierzasz dyskutować o nadkwasocie jednych i jej braku u drugich.
    Nie śmiem nawet przypuszczać, że jesteś zwolennikiem jakiś teorii o rasowo ‚czystych’ żoładkach, które mogą konsumować tylko kawior i zapijać je, skromnym 1941 Inglenook Cabernet Sauvignon Napa Valley, a pozostałe, w najlepszy wypadku kaszanką i popijać, ‚Sarmatą’ z Biedronki. Chodzi o to szanowny ‚spokojny’, że ‚równo’ to jest zawsze obiektywnie, ‚sprawiedliwie’ zaś zawsze subiektywnie. W związku z tym można powiedzieć tak, że ‚równo’ może być sprawiedliwie, natomiast ‚nierówno’ jest zawsze niesprawiedliwe. Wracając do rewaloryzacji emerytur, procentowej czy też kwotowej. Wydaje się, że jeżeli ktoś osiągnie wiek osiemdziesią albo dziwećdziesiąt lat to dalsze życie jest już tylko ‚karą’ za grzechy w poprzednim wcieleniu, i dlatego dałbym im wszystkim dużo i po równo … choćby dlatego, że mieć uzasadnienie aby określić się ‚homo sapiens’.

  412. Śleper
    17 grudnia o godz. 14:23

    Napisałem u Dziadula dwa razy, kto był winien.
    Okoliczności?
    Przywódcy?
    Nerwy?
    Niechęć do kompromisów?

    Górnicy nie byli bezbronni, milicja, Zomo i Romo również.
    Polska była krajem uznawanym na całym świecie, jej władze również.
    Po 30 latach nie wiadomo nawet jakie kule wyjęto z ciała górników…
    A panowie patolodzy powinni zapamiętać kształt- 9mm z RAKa różni się od 7,62 z KB SWD na przykład…..

    Jak to Clawell w Shogunie napisał:
    „jedynym usprawiedliwieniem buntu przeciwko władzy, jest udany bunt”
    Przywódcom buntu w „Wujku” zabrakło wyobraźni i odpowiedzialności za swoich kolegów……

  413. Haszszu
    17 grudnia o godz. 16:20

    W Chinach rządzi dość geriatryczne społeczeństwo, jak na razie z dobrym skutkiem. Ale może to właściwości ryżu?

  414. @Lex
    17 grudnia o godz. 11:03

    Już nie pamiętam, ale na pewno dotarł do mnie przekaz myślowy, bo wszystkie komentarze Lexa są klarowne. Od wczoraj jednak jestem uczulony na ważność każdego wyrazu w przepisie prawnym. Urząd Skarbowy odwiedził mnie (dwie miłe panie), aby skontrolować moją działalność „rehabilitacyjną” w roku 2010. Zakwestionowały większość moich odpisów, przekonywując mnie, że nieważne co logiczne lub bzdurne, bo…”słowo musi być święte…” na przykładzie moich prac adaptacyjnych. Zamontowałem uchylną bramę garażową na pilota i zmodyfikowałem podjazd, aby lepiej wyjechać z garażu. Odpowiedni paragraf ustawy jest miły dla mojego oka, bo mówi o pracach ułatwiających życie niepełnosprawnemu. Ale już następny wylicza zmiany, których koszty można odpisać. Tam występuje wyraz „budynek”. Poszły panie sprawdzić, czy garaż jest wolno stojący czy w tym cholernym budynku, bo jeśli nie w budynku to figa, nie wolno odpisać, choć problem dla inwalidy manipulacji z ciężką bramą garażową jest identyczny w obu przypadkach. A gdzie tu logika? Decydują słowa „w budynku”. Podjazd przed garażem już nie jest w budynku i znów klops. Drugi wyraz był groteskowy – niezwykle ważny – „niezbędny”. Chodzi o dojazd na zabiegi własnym samochodem. Wolno odpisać, gdy te zabiegi były „niezbędne”, ale inwalida nie ma prawa uznać co jemu jest niezbędne, żądają zlecenia lekarza, a ja go nie mam, bo w zakładzie rehabilitacyjnym nie wymagali skierowania, bo płaciłem sam, oni nie mają umowy z NFZ. Jestem więc potrójnie oszukany: Nie mam dofinansowania od państwa, do którego mam prawo, muszę zapłacić z emerytury i… nie wolno mi tego odpisać od dochodu – paranoja do n-tej potęgi!!!
    Wszystko dzięki swoistej interpretacji słówka „niezbędny”.
    Stąd moje uczulenie na słowa w tekstach prawniczych. Za dwa słowa „lub czasopisma” była kiedyś straszna awantura.

  415. Nemer 17 grudnia o godz. 15:16
    Nie tak dawno @Antonius zdefiniował na tym blogu warunki wymiany poglądów, a raczej zaistnienia dyskusji. Od siebie dodam, że nie wystarczy mieć odmiennych poglądów, bo te czasem przekreślają jakiekolwiek porozumienie. Innymi słowy musi istnieć jakaś wspólny zbiór, czy choćby jedna rzecz, co do której dyskutanci się zgadzają.Tym czymś w twoim i moim przypadku jest zgoda co do dwóch faktów: górnicy zostali zabici przez państwowe siły bezpieczeństwa, „planiści” tej akcji pozostali bezkarni.
    Na ten temat powstało już tyle publikacji, że nie byłbym z całą pewnością tego wszystkiego przeczytać. Przez całe lata zresztą nie miałem na to najmniejszej ochoty, wystarczyło mi wiedzieć jak tam było do momentu wtargnięcia „sił porządkowych” na teren kopalni. Byłem na innej kopalni, na której było tak samo, z tą różnicą, że czołgi tylko przedefilowały, a zomowcy się nie pojawili.
    Dobrą poszlaką do rozwikłania tej tragedii jest wskazówka Jana Dziadula (blog obok), co do składu i drapieżności ówczesnych dygnitarzy ze Śląska z Żabińskim na czele. Jaruzelski pokpił sprawę, ponieważ razem z działaczami Solidarności nie internował tych ludzi, choć dobrze wiedział co knuli.
    Po 89 roku do rozwikłania tej zagadki przystąpili ludzie (komisja Rokity), którzy nie mieli żadnych kompetencji, zupełni amatorzy. Brak było dowodów rzeczowych, można było polegać tylko na świadkach, a takie dochodzenie trzeba dobrze rozegrać, bo każdy błąd prowadzi na manowce. Tak się też stało. Wytworzony galimatias służył tylko sprawcom, natomiast sądy nie mogło naginać prawa do tez stawianych przez zaślepionych i ślepych polityków.
    Napisałem kiedyś na blogu Jana Dziadula, że gdyby nie „Wujek”, to stan wojenny tylko z nazwy kojarzyłby się z przemocą, nie licząc oczywiści internowanych działaczy związkowych i innych osób. Pręgi na plecach po milicyjnej pale z czasem znikają, wybity ząb można uzupełnić u dentysty, natomiast trupa nikt nie wskrzesi.
    Oburzają mnie komentarze oskarżające strajkujących na „Wujku”, wieszczenia o nadchodzącej katastrofie z powodu braku węgla, a jakoś nikt nie zadał sobie pytania, dlaczego władze w swojej mądrości (przecież dochodzi do gloryfikacji generałów) nie zabezpieczyły frontu węgla na składach.
    I na koniec obrazoburczy pogląd na temat upadku dyktatury sowieckiej – ani Wałęsa, ani JPII i Regan z gwiezdnymi wojnami nie wykończyli Imperium Zła, dokonały tego ceny ropy naftowej i kryzys polityczny w ZSRR (kolejność dowolna, ale „i” niezbędne).
    Pozdrawiam

  416. Wiele prędkości, to szybciej niż jedna, można wyczytać w gazecie wyborczej. Autor opinii dość przekonywająco uzasadnia, że nawoływanie do jednej prędkości dla wszystkich członków UE jest hamujące postęp w integracji państw, które integracji chcą i są gotowe przekazać wiele kompetencji „narodowych” w gestię władz Unii.
    Polska, ze swoja obsesją na tle suwerenności i niepodległości powinna zastanowić się czy:
    – lepiej nawoływać „do jednej prędkości” dla wszystkich państw – członków UE (17 + pozostali), będąc świadomym, że proces „przekonywania pozostałej 10-tki” może trwać całymi latami,
    – odrzucić zdecydowanie marazm związany z okresem „dojrzewania do idei integracji państw Europy” i nie oczekując na pozostałych (z 10-tki, z poza strefy euro) zdecydowanie dołączyć do grupy 17-tki, która jest zdecydowana do powołania organizmu państwowego o głębokiej integracji.
    Tu można dowiedzieć się, dlaczego to, Polska powinna przyjąć ten drugi wariant rozwoju. Żadne państwo, w pojedynkę nie jest w stanie przeciwstawić się potęgom: Chin, USA, Rosji
    oraz potęgom wschodzącym: Indiom i Brazylii.
    http://www.wyborcza.pl /1,75515,10825943, wiele_prędkosci_to_szybciej_niz_jedna. Html

    Wydaje się, że jest to słuszne. Oczekiwanie na kompromis 27-miu (26-ciu, jeśli przyjąć UE bez Wielkiej Brytanii) państw, może trwać nawet lata. Opozycja PiS-owska i Kłopotkowa może doprowadzić do „spóźnienia Polski się na pociąg postępu”, przed czym uchowaj nas Panie, a my nie zdejmiemy za to krzyża w Sali posiedzeń plenarnych Sejmu 😆 ❗
    Serdecznie pozdrawiam, Czesław R.

  417. Absolutna zgoda, Szanowny panie @Śleper (23.30 dnia 17.12) co do tego, że aby trwała dyskusja, musi być jakiś punkt zbieżny i (dodam od siebie) strony muszą jednoznacznie rozumieć stosowane pojęcia i całe frazy (jeżeli ich używamy).
    Pisze pan: ani Wałęsa, ani JP II i Reagan nie wykończyli Imperium Zła, dokonały tego ceny ropy naftowej i kryzys polityczny w ZSRR (kolejność dowolna, ale „i” niezbędne) . Tych trzech panów znam, Dobrzeby było, gdyby pan rozwinął frazę: i kryzys polityczny w ZSRR . Do tego co pan wymienił, od siebie dodam jeszcze ceny chleba na kuli ziemskiej oraz środków czystości.

    Bardzo szanuję, niektóre pańskie zdania, wyrażane na tym blogu. Na innych mnie nie ma. Nie mogę się jednak zgodzić na tak pojmowaną opinię o przyczynach upadku Imperium Zła (dobrze, że chociaż z nazewnictwem stosowanym przez Reagana w stosunku do ZSRR pan się zgadza !!). Nie znam poziomu pańskiego przygotowania do dyskusji na temat przyczyn upadku ZSRR, dlatego serdecznie polecam, „prawie podręcznik” : ZIMNA WOJNA – historia podzielonego świata, autor John Lewis Gaddis.
    Kilka słów o autorze: jest pracownikiem naukowym Yale Uniwersity, gdzie wykłada historię zimnej wojny. (?). Gaddis, jest też uznanym przez polskich politologów specjalistą od konfliktu Wschód – Zachód po II-giej WS (?) a jego książki są zalecane jako podręczniki nauk politycznych. Główne zainteresowania (?) to problemy zimnej wojny, historia Rosji i ZSRR. Jest zapraszany przez Biały Dom (?.) na dyskusje w tych sprawach z Prezydentami USA. Jest autorem 6-ciu poważnych książek o tej tematyce. ❗

    Mój wpis nie jest podyktowany w żadnym wypadku złośliwością, czy niechęcią w stosunku do pana, wręcz przeciwnie. Jak Pan zauważył nie podjąłem dyskusji o tragedii Wujka, ten temat nie jest mi znany, a wielość „opracowań” całkowicie temat „pogrzebały”. Jak można różnić się w ocenie stanu faktycznego, świadczyć może dyskusja panów Romaszewskiego, Rulewskiego i Janasa. Dzięki Bogu, że Rymanowski do kompletu nie zaprosił Frasyniuka !!!
    Serdecznie pana pozdrawiam, Czesław R.

  418. Te znaki zapytania w nawiasach to wielokropki,
    Czesław R.

  419. Pani Redaktor o nas zapomniała?

  420. @LEX

    Ciągnąłeś dość długo sprawę ustawy o lekach refundowanych, która niebawem wejdzie w życie. Skrytykowałeś, słusznie, gładkie i niczego nie załatwiające słowa nowego ministra od „popsucia” zdrowia. Nawet ja dorzuciłem moich kilka fenigów, po przeczytaniu ustawy, tzn. tego fragmentu, którego się boją lekarze, tego od czego się większość polskich lekarzy wymiguje od „zawsze” – odpowiedzialności – (tyle pamiętam osobiście, bo nie znam przedwojennych, polskich lekarzy, moim lekarzem domowym był Dr Breitkopf – nie sądzę, aby był Polakiem). Wielokrotnie – przy okazji strajków lekarzy – pisałem, że polscy lekarze chcą żyć godnie (a któż nie chce?), i mają do tego prawo, ale oni chcą mieć zarobki amerykańskich lekarzy, ale bez ich odpowiedzialności za popełnione błędy. To już, „k…a” przesada! Albo rybka, albo…akwarium! Jesteśmy wychowani na amerykańskich filmach, w których każdy domniemany błąd lekarza jest pod lupą aparatu „sprawiedliwości” i milionowe odszkodowania to norma. Drobny przykład: Polska lekarka otrzymała ostatnio kilka milionów (funtów?) odszkodowania od angielskiej służby zdrowia – nawet nie wiem o co chodzi, bo nie przeczytałem tekstu, tylko tytuł. Może jest tak jak z dowcipem o rozdawaniu samochodów na Placu Czerwonym, ale jakby nie było, brytyjska służba zdrowia jest odpowiedzialna za swoje czyny. Ten strach przed wszelką odpowiedzialnością za niedoróbki, olewanie procedur, a być może nawet obawa przed ujawnieniem faktycznych przekrętów spowodował tę histeryczną akcję, którą minister chciał stłumić. Znaleziono absolutnie kretyńskie rozwiązanie, na które zgodził się minister, a mnie się nóż w kabzie otwiera, gdy go słucham. Wymyślono, że lekarz zabawi się w Piłata – umywa brudne rączki, a pomyje przelewa na panienki z biura NFZ, które zadecydują, czy lek będzie pomagał (lub wręcz przeciwnie) pacjentowi. To jest kretynizm, bo te panienki chyba nie mają wieloletnich studiów i specjalizacji lekarskich – wszystkich naraz – więc nie mogą przyjąć odpowiedzialności za zdrowie pacjenta!!! Od tego są lekarze i za to biorą pieniądze! O humorystycznej przysiędze jakiegoś „Hipcia” nawet nie wspomnę, bo mógłbym „pęc” ze śmiechu. Gdy słucham idiotycznych gadek światłych przedstawicieli świata lekarskiego, że minister tylko naoliwił nieco kajdanki, aby zbytnio nie ocierały biednego lekarza, który nie spełnił rzetelnie swego obowiązku, to mi się kiszki skręcają. Słuchałem uważnie, co pan minister wczoraj powiedział i zrozumiałem to tak: Każdy lekarz zaopatrzy się w pieczątkę z napisem, że o ewentualnej zniżce zadecyduje NFZ, opieczętuje każdą receptę (jeden ruch), nie musi sprawdzać czy się w ogóle leczenie należy i olewa procedury, zawarte w ustawie, a aptekarze będą honorowali takie recepty według własnego uznania (mniemam, że na korzyść pacjenta, ubezpieczonego lub nie, chorego lub zdrowego, obojętnie). Pytam to po jaką cholerę taka pieczątka, jeśli nikt tego nie kontroluje. Nie powiedział bowiem pan minister, czy pacjent musi latać do wspomnianej panienki z NFZ po dodatkową pieczątkę czy nie – powiedział tylko, że polski pacjent jest bezpieczny, a ja nie mam pojęcia, co robić przy następnej porcji leków. Idiotyzm i paranoja, a ja bardzo lubiłem pana ministra, gdy działał w komisji sejmowej.
    Jeśli dobrze rozumiem, to chodzi o literkę „P” na recepcie. Ja przeważnie nie mam jej i to od lat, jeśli chodzi o moje leki. Np. Cardura jest na liście leków refundowanych (tak mi mówiono), ale jest to lek o podwójnym działaniu – przeciw nadciśnieniu i ŁRS (wyłącznie męska przypadłość, bo kobiety nie mają prostaty – no… może ją ma posłanka, pani Krzysztof X). Przepisał mi ten lek kardiolog wojskowy, który się mną opiekował prywatnie kilkanaście lat temu. Miałem nawet próbki gratisowe od producenta. Moja „neurolożka” nie pisała „P”, bo podobno wolno to czynić tylko urologowi, a wystarczył mi jeden kontakt z nowoczesną urologią.
    Była w Opolu akcja finansowana przez miasto bezpłatnych badań prostaty najnowocześniejszymi metodami – tak zachwalała ulotka. Dałem się skusić i wiem na czym polega oszałamiający postęp w tej procedurze. Nadal, jak za króla Ćwieczka, urolog na chama wepchnął mi palec gdzieś tam i napisał: „Stosownie do wieku”. Postęp w medycynie polegał na tym, że używał cienkich, lateksowych rękawiczek, których nie miał Dr. Breitkopf (zresztą w wieku kilku lat raczej „przyszły” mężczyzna nie bada prostaty, moje uwagi są więc raczej hipotetyczne).
    Nowoczesna metoda badawcza była bolesna, więc unikałem spotkań z urologami i wierzyłem w skuteczność drogiego leku. Jak będzie teraz to nie wiem, bo zwrócę się jutro do lekarza „ostatniego” kontaktu o „Doxagen”, który mi zasugerowałeś. Przestudiowałem już wszystko co na temat tego leku wie Mr Google, ale tylko po angielsku, więc nie wszystko zrozumiałem.

  421. Aktualne, choć nie na temat „ślicznego” magistra Aleksandra

    Słońce w tej chwili pięknie świeci, żona piecze mięso (bitki wołowe lub rolady) i smakowite zapachy dochodzą z kuchni do mojego komputera, ale obiadu jeszcze nie ma i nie chce mi się pójść na spacer, bo uwierzyłem w prognozę pogody – zimno i śnieg! Zabieram się do remanentów.
    Kilka dni temu w „Junge Freiheit” ukazał się artykuł pod tytułem:

    Polnische Konservative mobilisieren gegen EU-Beschlüsse

    Pod tytułem sympatyczna fotka prezesa. Treść artykułu normalna. Piszą o zastrzeżeniach prezesa wobec EU oraz o planach walki, między innymi o marszu o niepodległość. To wszystko mnie nie „zaimało”, jak mówią Czesi, ale ciekawe były komentarze pod artykułem. Tak jak na blogach Polityki, jest tam kolorowy zestaw stałych blogowiczów o przewidywalnej reakcji na dany temat. Były tam jednak perełki, np. pochwała postawy prezesa! Nie podaję nicków, z wyjątkiem jednego (Wrzeszcz – nomen, omen).

    Grzegorz Wrzeszcz aus dem Osten
    Jarosław Kaczyński ist ein Heuchler, wenn es um die Einschränkung der Nationalrechte durch die EU geht. Er hat im Parlament für den Lissaboner Vertrag gestimmt. Jetzt kann man nicht mehr gegen den Verlust der Souverenität (die mit dem Lissaboner Vertrag verloren wurde) sondern höchstens gegen den Verlust der nationalen Autonomie im Rahmen der EU demonstrieren.

    Wyjątkowo wystąpił tu rozsądnie, bo przeważnie mnie złoszczą jego wypowiedzi – zbyt nacjonalistyczno-patriotyczne, zaślepienie króluje, a tym razem ok.!

    Dalsze wypowiedzi różnych dyskutantów:

    Als gebürtiger Pole, seit 24 Jahren deutscher Bürger und ein deutscher Rechtkonservativer sage ich nur:
    Jaroslaw Kaczynski ist ein Psychopat und seine Partei kann man nicht anders als nationalsozialistisch bezeichnen. Ausserdem ist er extrem antideutsch

    Dieser J.K. ist alles andere als ein Konservativer. Er ist ein kleiner, giftiger, bigotter Wadenbeißer, von dem alle ihr Fett abbekommen. Er kann es einfach nicht verwinden, dass ihn, den Messias, niemand in das ihm von Gott zugedachte Amt wählen will. Sein Intimfeind Tusk wird praktisch täglich von den hässlichen Erpel beleidigt und diffamiert.
    Man sollte ihn mit seinem pathologischen Hass unkommentiert sich selbst überlassen.
    Deutschland sollte endlich mal aus der EU austreten, damit alle anderen EU-Ländermal merken, was sie an Deutschland haben.

    Ja, D. bedroht die nationale Unabhängigkeit von P.,
    und Jaroslaw wird sein geliebtes P. deshalb freikaufen,
    also die EU verlassen und somit selbstverständlich D. alle Transferleistungen zurückzahlen, die es als größter EU-Nettozahler dem ehemals bettelarmen P. bis heute gezahlt hat.
    Hoffentlich kommt die Knete also bald gut verzinst zurück!
    „Besonder Deutschland bedrohe dabei die nationale Unabhängigkeit.”

    besonders Deutschland .. da haben wir es wieder! Das böse Deutschland bedroht schon wieder das friedliebende, fleißige, hilfsbereite polnische Volk.
    Deutschland sollte endlich mal aus der EU austreten, damit alle anderen EU-Ländermal merken, was sie an Deutschland haben. Millionen und Milliarden deutsche Steuergelder kassieren – und als Gegenleistung müssen wir uns dann auch noch von den Pollaken beschimpfen und beleidigen lassen. In jedem osteuropäischen Land ging es erst dann aufwärts als sie der EU beitreten durften. Das sagt doch alles!!!

    Tu zebrałem „akceptacje” lub zrozumienie dla postawy Jarosława Zbaw Polskę:

    Dieser kleine Pole ist nun sicher nicht mein Freund. Dazu ist er viel zu radikal antideutsch gepolt. Aber wo er die Wahrheit sagt………….. Gäbe es doch nur in Deutschland eine solche Opposition. Mir wäre wohler.
    Aber die Deutschen kuschen und murren, aber etwas tun, dazu ist keiner willens. Keine Demos und nicht einmal kleine Proteste. Jämmerlich.

    Da gibt es noch ein Land mit Nationalstolz und Heimatliebe ? Anscheinend selten geworden.
    Deutschland braucht nationale Unabhängigkeit ? Woher denn, wer will die durchsetzen ?
    Na gut, dann zahlen wir eben an unabhängige Staaten, kein Problem.

    Koniec cytatów

    Podaję cytaty w oryginalnej wersji językowej. Wiem, że to może spowodować kłopoty w zrozumieniu. Mógłbym to oczywiście tłumaczyć, choć nie wiem jak sobie poradzić z niektórymi epitetami. Mój podstawowy zapas niemieckich słów nie jest bogaty w brzydkie słowa, to jest historycznie uwarunkowane, ale sobie jakoś radzę. Gdyby istniało zainteresowanie tym, co Niemcy o tym myślą, to może sprostałbym zadaniu. Chciałem zachęcić blogowiczów „szprechających” do czytania wersji internetowej „Junge Freiheit”, tam są czasem dobre artykuły. Ostatnio produkował się tam mój ulubieniec Scholl-Latour, wybitny znawca problemów świata arabskiego.

    Jeśli nikogo nie zainteresuje mój tekst, to zniknie w czeluściach sieci i chyba nikomu nie zaszkodzi to nieco mozolne przewijanie tekstu myszką. Mnie często bolą palce od przewijania polskich – ba – prawdziwie polsko-patriotycznych tekstów, choć nie mam najmniejszych kłopotów ze zrozumieniem inwektyw (nicków nie podam).

  422. http://www.iplex.pl/filmy/obywatel-havel,1539
    Smutna wiadomość, mój ulubiony polityk nie żyje.

  423. Antoniusu,
    pod linkiem masz ulotkę informacyjną o leku Doxagen – po polsku.
    http://leki-informacje.pl/lek/charakterystyka-szczegolowa/367,doxagen.html
    W „mojej” aptece lek ten ( jak pisałem wcześniej) był za 1 grosz. Chodzi o postać leku zawierającą ilość substancji czynnej – doxazosyny oznaczoną cyfrą 4. W przypadku Cardury byłaby to Cardura XL. Po Nowym Roku leków za 1 grosz ma nie być, we wszystkich aptekach mają być takie same ceny; – bez rabatów i upustów itp. Zamiennikami Cardury
    (lekami zawierającymi tą samą ilość substancji czynnej – doxazosyny) są:
    APO-Doxan, Doxagen, Zoxon, Prostatic, Kamiren,Doxonex, Doxar. Wymieniłem te najtańsze. Udało mi się dotrzeć do listy leków refundowanych na 2012 r. Ceny leków, które wymieniłem będą się wahać od 26,31 zł- (Doxagen,Cardura) do 43,33 zł (Kamiren) za opakowanie a 28 – 30 tabl. Ceny podałem dla postaci leków zawierających ilość doxazosyny oznaczaną cyfrą 4. Dla wartości mniejszych lub większych ceny chyba będą się wahać – sądzę – w granicach +/- 1-2 zł . W aptekach będziemy płacili cenę ryczałtową – niższą ale ile ten ryczałt będzie wynosił – nie udało mi się znaleźć.
    Jeśli dobrze zrozumiałem co na temat „co po Nowym Roku” mieli do powiedzenia min. Arłukowicz i p. Hamankiewicz (szef Nacz. Rady Lek.) to protest lekarzy został zawieszony do 25 lutego i do tego dnia lekarze mają wypisywać recepty tak jak dotychczas – bez odsyłania nas do panienek z NFZ.
    Jak będzie – zobaczymy. Ja już 5 stycznia – gdyż 5-go mam wizytę kontrolną u endokrynologa.

  424. Teresa Jakubowska: 15 mln zł na promocję nuklearnych reaktorów – http://www.stachurska.eu/?p=5925

  425. Śleper
    17 grudnia o godz. 23:30
    „Po 89 roku do rozwikłania tej zagadki przystąpili ludzie (komisja Rokity), którzy nie mieli żadnych kompetencji, zupełni amatorzy. Brak było dowodów rzeczowych, można było polegać tylko na świadkach, a takie dochodzenie trzeba dobrze rozegrać, bo każdy błąd prowadzi na manowce. Tak się też stało. Wytworzony galimatias służył tylko sprawcom, natomiast sądy nie mogło naginać prawa do tez stawianych przez zaślepionych i ślepych polityków.

    Szanowny Śleperze,

    milicjanci nie zostali skazani za zastrzelenie górników a za ich ?pobicie ze skutkiem śmiertelnym?. Czy było to więc nagięcie litery prawa przez sędzinę, czy nie? – żonę oficera ABWery zresztą. Mnie się to tak jakoś kojarzy z Heleną Wolińską i Franciszkiem Jóźwiakiem oraz prokuratorem Wyszyńskim. Czy mam rację to się może okazać dopiero jak sprawę rozstrzygnie ETPC na wniosek skazanych milicjantów. Ciekawe, czy Twoje i moje podatki będą, w jakiejś części, użyte do wypłacenia im odszkodowań.
    Dla mnie ta sprawa skończona nie jest.

    Niedawno, z zainteresowaniem czytałem sobie na tym blogu wymianę refleksji między Wami – blogowiczami, w tym (Halena i Jacobsky’ego) na temat przywilejów prokuratorów i sędziów. W tej Waszej dyspucie zabrakło mi, moim zdaniem, najważniejszego elementu nie wynikającego ani z poziomu wynagrodzeń ani zakresu immunitetów, a z tego, że żaden z Was nie zwrócił uwagi na wyjątkowo demoralizujący wpływ tych przywilejów na kastę prokuratorsko-sędziowską. Nie chcę uogólniać, bo z pewnością zarówno wśród prokuratorów i sędziów bywają tacy, którzy nie sprzeniewierzają się regułom i zasadom obowiązującym przy sprawowaniu tych funkcji ale niemal codziennie widzimy, słyszymy i czytamy o tym, że wielu z nich to raczej bezkarnie naciągająca i łamiąca prawo kasta łotrów chroniących się za immunitetem i z gwarancjami materialnego zabezpieczenia.

    Dlatego sprawy takie,jak prowokacja przeciwko tej wstrętnej łapówkarze Sawickiej, czy tancerce na rurze albo Lepperowi nie mogły skończyć się powodzeniem poza oczywiście efektem propagandowym, bo odbywało się to z naruszeniem prawa. Przecież Kamiński et consortes usiłowali zrobić przestępców z wyznaczonych osób-celów, co z góry wykluczało ich skazanie, chyba że stanęliby przed „odpowiednio dobranym sędzią”, tak jak w przypadku Leppera, którego wbrew prawu przecież zaczęła sądzić nie „niezależna sędzina” a zależna jeszcze asesorka, która – moim zdaniem – w nagrodę za „właściwą postawę” nominację dostała w trakcie trwania sprawy.
    Ten tępy prokurator, z którym Kamiński konsultował „przedsięwzięcia operacyjne” przeciwko Lepperowi nie potrafił albo chcąc sprostać „zamówieniu”, nie odróżniał granicy między dopuszczalną prowokacją a podżeganiem do popełnienia przestępstwa! Żaden wyrok skazujący w tych sprawach nie mógłby zapaść w żadnym cywilizowanym kraju.
    W naszym może tak ale na nieszczęście naszych prokuratorów i sędziów jakiś wstrętny ETPC im czasami zamiesza.

    Prokuratura i tzw. wymiar sprawiedliwości w żadnym razie nie zasługują dzisiaj na zaufanie. Bezkarnie niszczą ludzi, firmy i gotowe są do realizowania politycznych zapotrzebowań. Wystarczy pooglądać programy red Jaworowicz. Osoby znane miewają jeszcze jakieś szanse, Polaka-Szaraka wdeptują w glebę jak szmatę kiedy tylko im się zachce, bez krztyny racji, bez sumienia i w poczuciu całkowitej bezkarności.

    Czy się zgodzimy chociaż z tezą, że jeśli milicjanci z Wujka są przestępcami winnymi śmierci górników, to z pewnością najmniej, jeśli w ogóle?

    Pozdrawiam, Nemer

  426. Nemer
    18 grudnia o godz. 14:50

    Czy ktoś wypełniający obowiązki służbowe zgodnie z obowiązującym prawem, może być przestępcą? Granica przekroczenia uprawnień jest dość cienka……
    A jak w świetle wiktymologii wygląda tłum górników z naprzeciwka?

    Śmierć jednej osoby to tragedia, stu to już statystyka……

  427. wiesiek59
    18 grudnia o godz. 14:59
    „Czy ktoś wypełniający obowiązki służbowe zgodnie z obowiązującym prawem, może być przestępcą? Granica przekroczenia uprawnień jest dość cienka??”

    Szanowny Wieśku59,
    W pełni się zgadzam ale nie znam akt sprawy, to nie mogę jednoznacznie przyjąć, że tego przekroczenia uprawnień nie było. Zachodzę tylko w głowę, jak można było „pobić ze skutkiem śmiertelnym” nie dotykając ofiary ani nie używając żadnego przedmiotu, który takiemu pobiciu mógłby służyć. Żadne obrażenia ofiar nie wskazywały na pobicie więc jakoś trudno mi się zgodzić z wyrokiem sądu. Skąd takie pokrętne prawne wygibasy?
    Pozdrawiam, Nemer

  428. Sz. P Janino.
    W puszce 18,12,2011 widać było , że kompletnie nie chwyta Pani tego co mowi p. Tomasz Wróblewski.
    On ma 100% racji w sprawie Unii i wolnego rynku.
    Otóż UE to taki RWPG bis. Bohatersko walczy z problemami które sama stwarza.
    System dotacji do wszystkiego jest zły i nieskuteczny.
    Co z tego, że przesuwa się pieniądze z mojej kieszeni do rolników skoro żywność w Unii jest najdroższa na świecie ?
    UE to biurokratyczno – socjalistyczny twór kasujący lewą kasę na biurokracje i polityków.
    Musi upaś.
    Tak jak padło RWPG.
    Pozdrowienia.

  429. ‚wiesiek59’
    18 grudnia o godz. 14:59

    Cyt.
    ‚A jak w świetle wiktymologii wygląda tłum górników z naprzeciwka?’

    Szanowny ‚wieśki59’, tłum górników zanalazł sie w sytuacji wiktymnej, a więc takiej w której prawdopodobieństwo stania się ofiarą jest większe niż normalnie. Jeżeli ktoś łazi w nocy w dzielnicach ‚podejrzanych’ to wiadomo, że prędzej czy później może być ofiarą napaści, jeżeli ktoś często lata samolotem to rośnie szansa na bycie ofiarą katastrofy, jeżeli zaś z upodobaniem lata z prezydentem Polski, to jest to skrajna nieodpowiedzialność i brak instynktu samozachowawczego. A więc, jeżeli ktoś szwenda się tam, gdzie są czołgi i faceci z kałachami to może być albo rozjechanym, albo postrzelonym.

  430. Gdyby Czesi chcieli zwolnić z pracy wszystkich członków partii komunistycznej, nie mieliby – przekonuje Havel – ani jednego policjanta kryminalnego, ani jednego członka Akademii Nauk, a może nawet ani jednego nawigatora na lotnisku pasażerskim.

    Więcej… http://wyborcza.pl/1,75248,10837054,Jak_najwiekszy_Czech_zrzucal_siebie_z_pomnika.html?as=2&startsz=x#ixzz1guOOX17U
    ——————-
    A jak wyglądałoby to u nas?

  431. Jest faktem, że do strajków przeciwko stanowi wojennemu doszło w zaledwie 200 zakładach pracy – jak na rozmiary „Solidarności” i strajków w 1980 roku była to kropelka w morzu. Na samym Pomorzu Gdańskim w sierpniu 1980 roku strajkowało więcej zakładów niż po wprowadzeniu stanu wojennego w całej Polsce.
    http://fakty.interia.pl/raport/stan-wojenny/news/gdyby-dzisiaj-wprowadzono-stan-wojenny,1733167,7836
    —————————-
    Nawet w IPN trafiają się w miarę sensowni ludzie……..

  432. W poszukiwaniu informacji o Vaclavie Havlu od 19.00 zawitałem do dawno nie oglądanej stacji TVN . Nie napisze o Havlu to tak Wielka i piekna postać ,że nie śmiem tu pisać o NIM .

    Napisze tylko to ,iż ta kretyńska stacja traktuje widza na poziomie swoich nędznych produktów .
    Wykreowano sztuczną sytuację do obciążenia nowej A-2 Nowy Tomyśl -Słubice brakiem stacji paliw .Wszyscy w Polsce wiedzą ,a kierowcy napewno , że do czerwca 2012 r. ten odcinek autostrady nie ma stacji paliw ,jeździmy za to bez opłat .Reporterzy TVN24 „wyszukali ” dobrej klasy auto ,zatrzymali je na poboczu, kierowcy dali minutę na relacje by poskarżył sie ,że nie ma paliwa i musi sprowadzić pomoc .Ten inteligentny kierowca , jadący dobrym samochodem musiał by wjechać na A-2 na rezerwie paliwa do Niemiec , po co ? ano po to … by tam kupić drogą benzynę . Brakowało mi tylko dyżurnego komentatora „eksperta”Furgalskiego , niezawodnego w takich sytuacjach, ale go nie było .Potem fotki z Berlina i Poznania .
    Pytanie retoryczne, po co Polakom dać dobry ,ba znakomity towar jakim jest te ponad 100 km super autostardy ( przy okazji to odcinek spełniajacy normy Natury 2000 ,jak żadna inna autostrada w Europie ) ),dać im za darmo użytkować , oddany odcinek 6 miesiecy przed termiem ? Jakiś inny obywatel do mikrofonu mowił o tej autostradzie to PÓŁPRODUKT !!?? Zadowoleni kretyni z TVN wykonali robotę w stylu swojej stacji .

  433. Nemer 18 grudnia o godz. 14:50
    Chciałbym już zakończyć dyskusję o „WUJKU”, czytanie nienawistnych i bezmyślnych postów w tej sprawie mnie obezwładnia. Ci sami ludzie (nicki) nie tracą nigdy okazji do przyłożenia PREZESOWI i jego wyznawcom, a w rzeczy samej myślą tak samo. A chodzi mi o to, że ja widzę państwo jako własność obywateli, z czym Kaczyński i jego drużyna ( kilka milionów ludzi) nie potrafią się pogodzić. W takim państwie, czy chcesz czy nie, musi dojść do wyrodzenia się uprzywilejowanych grup społecznych, z nadania państwa marzeń Kaczyńskiego.
    Pozdrawiam

  434. ‚Śleper’
    18 grudnia o godz. 23:29
    Cyt.
    ‚Chciałbym już zakończyć dyskusję o ?WUJKU?, czytanie nienawistnych i bezmyślnych postów w tej sprawie mnie obezwładnia.’

    Szanowny ‚Śleperze’, nie zuważyłem ani nie odebrałem postów w sprawie ‚Wujka’ jak nienawistnych i bezmyślnych. Wydaje mi się, że dyskusja dotyczy raczej hucpy polityczno prawnej jak się rozgrywa wokół tej sprawy. Jeżeli sprawa toczy się poraz enty, jeżeli wyroki są wydawane pod presją polityków, mediów i rodzin, jeżeli kwalifikacje prawne zmieniane są po uważaniu i wyniku tej presji, jeżeli w końcu prawo jest zmieniane tylko dlatego aby znaleźć koniecznie winnego, na przykład zmiana okresu przedawnienia, to jak można to określić? … granda, skandal, hucpa, kpina ze zdrowego rozsądku, obraza inteligencji a przede wszystkim łamanie zasad prawa, łamanie zasad państwa prawa, łamanie zasad demokracji, o którą podobno i rzekomo tu chodzi.
    W sprawie ‚Wujka’ są już jacyś skazani zomowcy, nie wiem czy już odbywają wyrok, czy czekają na wyrok … bo przecież w w Polsce, tym rzekomo, państwie prawa, do obycia wyroku trzeba czekać w kolejce, niedługo będą wydawane kartki na odsiedzenie wyroku … kiedyś reglamentowano towary, teraz będzie reglamentacja ‚odsiadki’. Tyle tylko, że ja nie wiem czy skazano tych co trzeba i za to co trzeba, gdyż z przebiego tych procesów, wcale to nie wynika … chyba zgodzisz się, że ta sytuacja niewiele ma wspólnego z państwem prawa i z państwem obywatelskim.

  435. Haszszu 19 grudnia o godz. 11:30
    Od kilku dni na tym blogu i u Jana Dziadula próbuję wyjaśnić swoje stanowisko w sprawie „Wujka”, a im dalej w las tym gorzej. Powtarzam oponentom raz po raz, że interesuje mnie tylko i wyłącznie to tragiczne zdarzenie, a nie cały kontekst ówczesnych wydarzeń, przywoływanych na tą okoliczność. Nie spieram się o celowość wprowadzenia stanu wojennego, domagam się jedynie sprawiedliwej oceny zdarzeń na kopalni „Wujek”.
    Ktoś celowo parł do takiej sytuacji, w której można by było uzasadnić użycie broni, tak jakby chodziło o ochronę jakichś wyższych celów. Otóż dla mnie takie cele w sporach pomiędzy obywatelami a władzą nie mogą zaistnieć, nawet w tak skrajnych okolicznościach jakie tam miały miejsce. Wszyscy wytykają ( co najmniej) strajkującym nieodpowiedzialność i rosnącą agresję, natomiast pomijają zdecydowanie fakt posłania naprzeciw rozjuszonym górnikom, sił bezpieczeństwa uzbrojonych w broń palną. Czy ktoś przy zdrowych zmysłach nie potrafił przewidzieć, co może z tego wyniknąć? Otóż ja twierdzę, że przewidział, tak miało być.
    W żadnym z postów nie dałem podstaw do twierdzeń, że należy łamać prawo, bo kogoś trzeba wsadzić do więzienia. Napisałem tylko o braku profesjonalizmu w dochodzeniu odkrycia winnych tamtych decyzji. Ukarano tylko tych którzy weszli tam z bronią i jej użyli, co ponoć nie jest przestępstwem.
    To mylny błąd szanowni obrońcy zomowców, każdy odpowiada za swoje czyny i może być za nie sądzony.
    Pozdrawiam

  436. Śleper,
    masz rację. Trzeba ukarać tych, którzy naprzeciw uzbrojonych w zaostrzone pręty, łańcuchy i miotacze śrub rozjuszonych górników posłali nieadekwatnie wyposażone siły bezpieczeństwa. W tamtych czasach trzeba było posłać armatki wodne, a jak mróz to śniegowe, a dzisiaj można użyć mediatora, psychologa i księdza z monstrancją.

  437. Prof. Grzegorz Kołodko: Rezerwy na ciężkie czasy – http://www.stachurska.eu/?p=5936

  438. W ostatnich dniach wyszła najnowsza książka pani ojca „Starsi o 30 lat”. Mimo ciężkiej choroby, pani ojciec nadal pisze, wydaje oświadczenia. Nie odwodziła go pani od tego, nie mówiła: „Tato, po co ci to?”.

    – Wręcz przeciwnie, raczej nakłoniłam. Dzisiejsze media pokazują na ogół skutki stanu wojennego i jego ofiary niewiele mówiąc o przyczynach jego wprowadzenia. A przecież dla oceny każdej decyzji najważniejsze jest pytanie: „Dlaczego?”. Tak jak w sądzie, najistotniejsze są motywy. To dlatego ojciec ustawicznie tłumaczy, że powodem podjęcia takich kroków była nie tylko obawa przed radziecką interwencją, ale przede wszystkim kryzys gospodarczy, problemy z dostawami ropy, węgla, widmo zakręcenia kurka z gazem. Jednocześnie wskazuje, że władza podejmowała próby porozumienia się z drugą stroną, te wątki są pomijane.
    http://wiadomosci.wp.pl/title,M-Jaruzelska-chcialabym-poznac-Marte-Kaczynska,wid,14094726,wiadomosc.html?ticaid=1d963
    ———————-

    Właśnie, kluczowe pytanie brzmi DLACZEGO…….

  439. Haszszu
    19 grudnia o godz. 11:30

    Po raz trzeci będą sądzeni policjanci biorący udział w akcji w Magdalence……
    Tysiące godzin pracy prokuratorów poświęca się na bezsensowne śledztwa.
    Czy jest to działanie celowe, czy bezmyślne?
    Jeżeli celowe, to usiłuje się wywołać paraliż decyzyjny policji.
    Jeżeli bezmyślne, to prokuratorzy usiłują za wszelką cenę, tanim kosztem, się wybić, wykazać…..

    Szukanie winnego za wszelką cenę, mewa się dobrze w naszym kraju.
    Prawa Murphy’ego pozostają dla wielu przedstawicieli wymiaru sprawiedliwości tajemnicą.
    Pewnie ONI posiedli tajemnice prekognicji…..

  440. http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114884,10844740,Pol_miliona_za_procesy__Na_razie__Ile_kosztuje_nas.html
    —————-
    Nasz „drogi” Macierewicz……..
    Ile jeszcze będzie nas- podatników- kosztowała głupota i fobie jednego człowieka? Czy urzędnik powinien odpowiadać finansowo i karnie za swoje decyzje?
    W jego wypadku i jego formacji mentalnej, byłbym za……

  441. No i masz następnego @Haszszu, @GajowegoM, któremu od grudnia 81 roku nie rozmroziła się dotąd pała.

  442. @wieśku59, 21:10, przypomnij sobie ten wrzask PISlamistów, że „UNY sie uwłaszczyły na państwowym, nakradły się, te komuchy Michniki i inne złodzieje”.
    Te „UNY” to wszyscy oprócz biskupów i PISlamistów.

    Czy ktoś zapytał prezesa skąd ma Nowogrodzką? A co z tym Ekspresem Wieczornym? Czy prezes kupił tę gazetę, czy prezes wybudował ze swoich oszczędności chociaż kurnik?
    Czy prezes płaci za benzynę?

    Moje hasła na wieczór:
    Prezesie, oddaj pół Nowogrodzkiej Ruchowi Palikota!
    Panie Macierewicz, oddaj pan skarbowi państwa te 600 tys złotych, albo w kajdany, jak Mandoff
    Ale z prawem pierepiski, bo my to Europa…

  443. Słuchając pani rozmowę z ministrem Arłukowiczem wyprowadzam wniosek ,że Lekarze powodując tak wielką wrzawę ,ba niepokój społeczny – na temat wypisywania leków refundowanych – dowiedli , że są to Gamonie pozbawieni umjętności czytania ustawy . Koronnym dowodem na to było pani pytanie – Mnie tylko w rejestracji pytają , czy mam ubezpieczenie , a nigdy nie zapytał lekarz .
    Mnie też nigdy nie zapytał lekarz .
    Informatyzacja w usługach medycznych i opowiadanie ministra o złożoności problemu ( to fakt ) słucham jak starej winylowej płyty , ca. 10 lat temu było niemal tuż przed decyzją rządową o wydaniu na ten cel 1.2mld PLN .Pisałem już wielokrotnie ,że Polskie firmy Prokom Software i Computerland wspólnie rozpoczely prace i … nie doczekały się decyzji .
    ps.
    Dzis wtorek a pani Janina w poranku TOKFM ,w zastepstwie ? zabaczymy w czwartek , a może w środe.
    Zachęcony przez blogowiczów info. o nowym zestawie komentatorów w Puszce, w ostatnią niedzielę włączylem mój kanał 341 i… jednak znowu Wróbel z Wróblewskim .Przykro mi , ale momentalnie zmieniałem kanał .

  444. Ok. 1700 działaczy Solidarności w listopadzie 1982 r. zostało powołanych do wojska. Trafili do specjalnych jednostek m.in. w Chełmnie, Czerwonym Borze i Czarnym. Codziennie przez wiele godzin musieli wykonywać bezsensowną pracę. Poddawano ich wyjątkowo męczącej mustrze. Byli bardzo źle odżywiani.
    http://wiadomosci.onet.pl/kraj/szansa-dla-pokrzywdzonych-przez-prl-wojskowi-uslys,1,4977413,wiadomosc.html
    ————————

    Rośnie nam nowy, kosztowny, pułk kombatantów…..
    Ile nas będzie to kosztować? Bo to my zapłacimy za ich przeszłe działania…….
    A im dalej od tamtych czasów, tym będzie ich więcej….

  445. ? Poznaję życie od nowa i zaczynam rozumieć, jak bardzo świat polityki jest oderwany od realnego. Jestem zdumiony drożyzną w sklepach, rosnącymi rachunkami za prąd. Uruchamiam działalność gospodarczą i na własnej skórze odczuwam, że jedno okienko to fikcja. A ostatnio jechałem pociągiem z Warszawy do Gdyni przez bite siedem godzin. To były tanie linie, w składzie nie było Warsu. Człowiek podróżuje tyle czasu i nawet herbaty nie ma ?się gdzie napić! ? utyskuje Zbigniew Kozak. Przesiadka z samolotów i pociągów ?pierwszej klasy, z których parlamentarzyści korzystają za darmo, rzeczywiście musiała być bolesna.
    http://wiadomosci.onet.pl/kiosk/kraj/wyautowani,1,4976706,kiosk-wiadomosc.html
    ——————————

    O bolesnym życiu w realu…..
    Pod rozwagę naszym wybrańcom. Ludzie ze szklanej wieży decydują o życiu milionów współobywateli?

  446. ‚Śleper’
    19 grudnia o godz. 22:38
    Cyt.
    ‚No i masz następnego @Haszszu, @GajowegoM, któremu od grudnia 81 roku nie rozmroziła się dotąd pała.’

    Szanowny ‚Śleperze’, to ma być dowód uznania, pochwały, cennej szczerości … a może roczulający komplement. Mam się wzruszyć ?
    W czym rzecz ? … tylko nie po chińsku i liczę na komplementy.

  447. @śleper
    „Wszyscy wytykają ( co najmniej) strajkującym nieodpowiedzialność i rosnącą agresję, natomiast pomijają zdecydowanie fakt posłania naprzeciw rozjuszonym górnikom, sił bezpieczeństwa uzbrojonych w broń palną. Czy ktoś przy zdrowych zmysłach nie potrafił przewidzieć, co może z tego wyniknąć? ”
    Nie bronię ZOMO-wców. Chciałbym tylko wiedzieć w co powinni być uzbrojeni ? W opłatek ?
    Wydarzenia wymknęły się spod kontroli. Tak jest zawsze, gdy ludzie przestają panować nad emocjami i zamieniają się w TŁUM.
    Żona oficera ABW wydała wyrok, który zapowiadał Jarosław Kaczyński, chwaląc się, że sąd jest już zabezpieczony.

  448. J.S.20 grudnia o godz. 13:44
    „Nie bronię ZOMO-wców” jest równoważne frazie: nie jestem antysemitą, ale ….
    Napiszę po polsku, żeby @Haszszu też mógł zrozumieć. Zomowcy na terenie kopalni nie mieli nic do roboty, należało przeczekać strajkujących, poszliby do domu na wigilię ( tu opłatek by zadziałał). Kto tego nie rozumie, ma w głowie wieczną zmarzlinę komunistycznego postrzegania konfliktów państwo-obywatel. Noo, sporo przykładów takich działań dałoby się też przytoczyć z tej prześwietnej historii IIRP. Ale jakoś nie mam na to ochoty.
    Pozdrawiam

  449. ‚Śleper’
    20 grudnia o godz. 14:16
    Cyt.
    ‚Napiszę po polsku, żeby @Haszszu też mógł zrozumieć. Zomowcy na terenie kopalni nie mieli nic do roboty, należało przeczekać strajkujących, poszliby do domu na wigilię’

    Szanowny ‚Śleperze’, … jasne, tylko, że ja nic na ten temat nie pisałem i nie oceniałem w żadnym miejscu przebiego zdarzeń na terenie kopalni. Mogę więc uznać, że Twój adres do mnie jest bezprzedmiotowy. Oceniałem sytuacje obecną, czyli co się wyprawia wokół ‚sprawy Wujka’, i przedstawiłem pogląd na sytuację górników wówczas, w świetle wiktymologii, czyli w świetle nauki, która zajmuje się ofiarą przestępstwa. Pośród wielu czynników, które składają się na sytuację wiktymną, jest między innymi przebywanie w w określonym miejscu i czasie. Nie usprawiedliwia to przestępcy ale jest badane, albo powinno być badane w procesie sądowym, jednak przede wszystkim ma znaczenie dla prewencji. Nie czas i miejsce abym szerzej pisał o wiktymologii, ale skoro wywołałeś mnie do tablicy, to wspomnę jeszcze o tzw. relacji między sprawcą a ofiarą. Analizuje się również winę ofiary; może być ofiara całkowice niewinna, albo współwinna, na przykład udział w bójce, albo też ofiara własnej głupoty, a nawet całkowicie winna, na przykład ofiara jazdy po pijanemu.
    Nie mam zielonego pojęcia, jako lewicowiec to czerwonego, co zomowcy robili na kopalni, wiem natomiast, że policja na całym świecie chodzi gdzie chce, o ile ma na to uzasadnienie. Czy w tej sprawie było uzasadnienie … nie wiem, ale wiem, że ten co wysłał tam oddziały ZOMO, powinien je mieć i obecnie powinien na to pytanie odpowiedzieć. Problem w tym, że odpowiedzialny za wysłanie oddziałów ZOMO do kopalni, ówczesny komendat Milicji w Katowicach, nie żyje. Bycie martwym ma tą dobrą stronę, że cała pozostała reszta, może mu naskoczyć, chociaż biorąc pod uwagę fantazję i inwencję ipenowców, nie zdziwiłbym się jakby wszczeli śledztwo przeciw martwemu, wygrzebali i przedstawili mu zarzuty … przy okazji dokopali dla własnej satysfakcji. Co prawda, śledztwa przeciwko zmarłym zarzucono już w sredniowieczu, ale dla IPN-u, nic to, wszczeli już śledztwo przeciwko Hitlerowi i odkryli, że Hitler nie żyje … precedens jest.

  450. Według adwokata Kiszczak „wchodził w skład legalnego rządu, a nie żadnej szajki przestępców”, a dziś siedzi na ławie oskarżonych jako członek „zorganizowanej grupy przestępczej”. „Czy dlatego, że podlegały mu uzbrojone jednostki milicji?” – ironizował. Według niego, taka grupa nie istniała. „Państwo prawa dokonuje szczególnej nadinterpretacji tego prawa: nie można o legalnej władzy powiedzieć, że jest zorganizowaną grupą przestępczą” – oświadczył adwokat. Podkreślił, że orzecznictwo polskich sądów nie zna takiej konstrukcji.

    Więcej… http://wyborcza.pl/1,75248,10850094,Ostatnie_slowo_Kiszczaka__Wyrok_w_sprawie_stanu_wojennego.html#ixzz1h5tEsgwy
    ———————————————-

    Zgadzam się z obrońcą Kiszczaka. Absurdalne zarzuty, absurdalna sytuacja.
    Ale PRAWO, a raczej jego interpretatorzy, pełnymi garściami czerpią z dorobku Andrieja Wyszyńskiego. Tylko paragraf jakiś – z braku innych możliwości- kulawy……

  451. Istotą tej narracji jest konflikt. I to nie do rozwiązania. Świat Zagłębia wciąż zanurzony jest w nostalgii za czasami PRL. Oni mają potrzebę, żeby ktoś im mówił, jak ma wyglądać świat i żeby zapewniać im przywileje. Jak ktoś myśli, że w KGHM rządzi prezes spółki, to się głęboko myli. W kombinacie niepodzielną władzę dzierżą związki zawodowe. Taki Ryszard Zbrzyzny przemawia na zebraniach jak feudalny książę. „Deputat węglowy chcą wam odebrać, a to wasze prawo dziedziczne!” – grzmi. KGHM to państwo w państwie.

    Więcej… http://wyborcza.pl/1,87648,10829318,Czlowiek_z_miedzi__cz__4__Deputat_to_prawo_dziedziczne_.html?as=2&startsz=x#ixzz1h5wzanUH
    —————-

    Jak się rodzą synekury, księstwa udzielne, święte krowy…….

  452. @śleper
    ” należało przeczekać strajkujących, poszliby do domu na wigilię ( tu opłatek by zadziałał)”- to jest ta właśnie mądrość po szkodzie.
    „Kto tego nie rozumie, ma w głowie wieczną zmarzlinę komunistycznego postrzegania konfliktów państwo-obywatel. Noo, sporo przykładów takich działań dałoby się też przytoczyć z tej prześwietnej historii IIRP. Ale jakoś nie mam na to ochoty.”- taka zmarzlina nie jest przypadłością komunistów. III RP także tego dowiodła.

  453. Z braku „nowego tematu”, odkręcam blog do tyłu i czytam o WUJKU. Zauważam jedno, co mnie uderza. Żaden z panów nie próbuje odpowiedzieć na pytanie: dlaczego wprowadzono stan wojenny, czy wprowadzenie go można uzasadnić oraz dlaczego to nie internowano, różnych „wojewódzkich kacyków”, którzy tworzyli „atmosferę” tamtych dni (właściwie już od marca 1981 roku) przed stanem wojennym oraz takich „jastrzębi”, jak Grabski, Olszowski, Milewski ❓ .

    Pan @Śleper (13.27 dnia 19.12) – jednym tchem pisze, że interesuje mnie tylko i wyłącznie to tragiczne zdarzenie, a nie cały kontekst ówczesnych wydarzeń przywołanych na tę okoliczność. Nie spieram się o celowość wprowadzenia stanu wojennego, domagam się jedynie sprawiedliwej oceny zdarzeń na kopalni „Wujek” . No, kurde, czy aby nie za duży rozrzut pragnień. Właśnie o tek kontekst chodzi. Chyba o ten kontekst chodzi również i panu Gajowemu i Haszczu, i mnie również ❗ .
    Chce pan koniecznie posadzić do pierdla jakiegoś szeregowca z ZOMO, któremu dano do ręki nabitą broń i wysłano naprzeciw górnika, uzbrojonego w jakiś zaostrzony drut zbrojeniowy większej średnicy, miotacz różnego drobnego żelaznego złomu, czy innego rodzaju „uzbrojenie” ❗

    Nie obchodzi pana problem, kto go tam wysłał, czy nie wysłano go (tego ZOMOW’ca) tam przypadkiem celowo, perfidnie i z rozmysłem, by doszło właśnie do konfliktu ❗
    Napisałem kiedyś (2.01 dnia 18.12), osobiście do pana , zalecając pewną lekturę o upadku Imperium Zła, kończąc to:
    jak można się różnić w ocenie stanu faktycznego, świadczyć może dyskusja panów Romaszewskiego, Rulewskiego i Janasa (nie mylić z redaktorem Janasem – taki dopisek). Dzięki Bogu, że Rymanowski, do kompletu nie zaprosił Frasyniuka !!! Napisałem także, że tematu WUJKA nie znam. Nie jest to, tak do końca prawda. Także czytam pana Dziadula, chociaż nie jestem rodowitym Ślązakiem, mieszkałem tylko kilka lat w Opolu i jego najbliższych okolicach, gdzie spoczywa moja Mama i siostra, czyli powinienem „czuć tę ziemię” – jednak pozostanę na zawsze Kresowiakiem. Mogę, jednak mieć własne zdanie, mnie Śląsk (głównie Górny) kojarzy się z wylęgarnią Grudniów, Gierków, Żabińskich (jeden z grupy „jastrzębi” – obok tych, których wymieniłem wyżej), Perków i Grubów. Osobiście znam gen.pilota Paszkowskiego – bardzo statecznego człowieka, z całą pewnością nie kłamie. Po „Wujku”, to On właśnie miał spacyfikować „jastrzębi” !!!

    Osobiście uważam, że zdanie pana Dziadula (serdecznie polecam – jest aktualnie na Jego blogu) jest najbliższe prawdy o WUJKU, wywołaniu zdarzenia, jego realizacji z perfidną dokładnością, a posłużyć to miało, jako pretekst do „zmiany warty” w KC PZPR. Stan wojenny, który został wprowadzony dla uzyskania zupełnie innych efektów, miał posłużyć „jastrzębom” właśnie do przechwycenia władzy politycznej i dokonania siłowych „rozliczeń” z Solidarnością.
    W sytuacji, gdy „zabrakło” zbrojnej interwencji Wojsk UW, (o którą niemalże na klanach błagali Andropowa, Grabski i Olszowski właśnie – nieskutecznie, Afganistan oraz inny pogląd Andropowa – Brezniew już nic nie znaczył w KC KPZR, na sprawę „polską”) wywołanie takiej „awantury”, jaka miała miejsce na kopalni WUJEK, nie może mieć innego uzasadnienia, jak tylko dążenie do przejęcia władzy przez „jastrzębi” nawet „po trupach ” (górników właśnie).

    Te dziwne procesy, trwające lata, które mają udowodnić winę Kani, Kiszczaka, Jaruzelskiego, jeszcze, niektórych żyjących członków Rady Państwa za wprowadzenie stanu wojennego oraz pośrednio wmanewrowanie ich w odpowiedzialność za śmierć 9-ciu górników – nie mają żadnego prawnego uzasadnienia. Niektóre tezy (ta, o tej uzbrojonej, zorganizowanej grupie przestępczej, czy jakoś tam) są poprostu śmieszne – jak członek (gen.Czesław Kiszczak) legalnego, konstytucyjnego rządu może być członkiem grupy przestępczej. W tej sytuacji, aby dogodzić IPN -owi, należy cały rząd uznać za zorganizowaną i uzbrojona grupę przestępczą!! Z dużym prawdopodobieństwem można przewidzieć, jakie wyroki zapadną po tych przerywanych z powodów proceduralnych wystąpieniach obrony, oskarżycieli i samych oskarżonych w ich ostatnich słowach.
    Będą następne, będą oskarżać nieżyjących, mających wpływ na działania ZOMO, tak jak kiedyś oskarżyli Hitlera i tylko brak pokwitowania przyjęcia zawiadomienia o stawiennictwie na przesłuchanie prokuratorskie uświadomił jakiemuś durniowi (pisze o tym w kategorii żartu @Haszczu – co wcale nie jest tak do końca żartem), ze on nie żyje !!! IPN jakoś się z tego wytłumaczył, (nie pamiętam dokładnie jak ❓ ). Cyrk musi trwać, nie wykluczałbym nawet ekshumacji (uchowaj Boże, ale cholera wie co nas jeszcze czeka :?:) .

    I na koniec (może się trochę powtarzam), gen Jaruzelski jest święcie przekonany, że uchronił Polskę, jeśli nie przed interwencja Wojsk UW (była moim zdaniem, w tym momencie wykluczona), to przynajmniej przed całkowitym załamaniem gospodarki kraju, albo przed wybuchem wojny domowej, której pragnęli „jastrzębie” i radykalni z Solidarności (ostatnio widziałem ich przy kurduplu 13-go grudnia), co spowodowałoby dopiero interwencję ZSRR i zbrodnię porównywalną z Powstaniem Warszawskim.
    W tym wszystkim, tylko jedno mnie uwiera, dlaczego nie internował „jastrzębi” i pozostałych „kacyków” . Jak pamiętam, po zdarzeniach na WUJKU, Jaruzelski „poszedł” po rozum do głowy, co „wyczuł” Olszowski i jakimś cudem (a może bez cudu !!) „załatwił” sobie azyl w USA !!! – czy tego nie pamiętacie ???

    Serdecznie pozdrawiam, Czesław R.

  454. Do czego usiłujemy przekonać Ślepera?….

    Twórcy historii nieczęsto tworzą ją świadomie.
    Czy popierający Robespierre’a, Lenina, Piłsudskiego, mieli świadomość w czym uczestniczą? Śmiem wątpić.
    Tej świadomości nie miał Wałęsa, czy górnicy z kopalni Wujek, czy Jastrzębie. COŚ się działo, iskra padła na podatny grunt.
    Dopiero po latach, z dystansu , zastanawiamy się co by było gdyby.

    W Wujku po obu stronach były jakieś racje, emocje. Zabrakło refleksji.
    W kilkudziesięciu innych zdarzeniach dopisało nam szczęście- Huta Katowice, stocznie….
    Przy wielotysięcznych tłumach nietrudno o nieszczęście.
    Szukamy winnych, sprawców….
    Jesteśmy mądrzejsi po fakcie. Ostatnie kolorowe rewolucje powinny nas czegoś nauczyć. W krajach Maghrebu ludzie giną tysiącami.
    Być może za kilkanaście lat również będą tam szukać winnych, sprawców, zastanawiać się czy można było inaczej, mądrzej.
    Personifikacja sprawców- trybików w systemie, nic nie da. A cofanie się do zarania- Jałty, też niczego nie wniesie.
    Funkcjonariusze wykonywali rozkazy, protestujący nie słuchali poleceń, stało się nieszczęście z którego wyciągnęliśmy wnioski na przyszłość.
    Lekcja została odrobiona przez obie strony konfliktu.
    Po trzydziestu latach powinniśmy przestać być małostkowi i krwiożerczy.
    To już niczego nie zmieni, ani na gorsze, ani na lepsze…….

    Gdzieś przeminęło
    „wybaczamy i prosimy o wybaczenie”………??????

  455. Czesław
    20 grudnia o godz. 21:43

    Polecam wszystkim cztery artykuły w dziale historia w Przeglądzie.
    Na żadnym blogu Polityki nikt nie przywołał konferencji w Jachrance na temat SW, ciekawe, konkluzje nie pasowały, czy też jest tak mało znana?

    Na mnie wrażenie wywarł artykuł gen Puchały, linkowany z przeglądu przeze mnie. Polecam…….

  456. wiesiek59 20 grudnia o godz. 21:56
    „Lekcja została odrobiona przez obie strony konfliktu.” Z treści niektórych (z naciskiem na to słowo) postów zamieszczanych tutaj pod szyldem POLITYKI ( to jednak do czegoś zobowiązuje) wynika, że jednak guzik z tej lekcji część publiczności wyniosła. Może bym się i nie wściekł, w końcu tyle lat się powstrzymywałem, ale jak czytam tysięczny raz o zimnych kaloryferach, szlag mnie trafił.
    Pewnych rzeczy przyzwoici ludzie ( to prawda, nieliczni) w czasach PRL-u nie robili, nie zapisywali się do ORMO i nie służyli w ZOMO. Nikt nikogo tam na siłę nie werbował, mogli zawsze powiedzieć NIE. Defilowanie przed pierwszomajową trybuną pełną towarzyszy nie było obowiązkowe, nigdy tego nie robiłem. Wrzucanie kartek „wyborczych” do urn też można było sobie darować, nie obdzierano za absencję ze skóry. Tu jednak muszę się przyznać, że wrzucałem do tej uryny, raz bo matka mnie prosiła wystraszona – „synek idź, bo wywiezom nos do jakegoś lagru”, a drugi w wojsku pod komendą. Nie oczekuję braw i podziwu, nie potępiam też kogoś, kto postępował inaczej, brak mi jednak talentu wielkiego Hawla, który potrafił ująć to pięknie.
    Mam jeszcze pytanie do @Haszszu, bo skoro wie tyle o wiktymologi, to powinien też wiedzieć, dlaczego sprawcy i obojętni świadkowie, tak nienawidzą ofiar swoich czynów?
    Niczego ci kolego nie insynuuję, zadałem pytanie z prostej ciekawości. Może mi to wiele wyjaśnić.
    Myli ci się @Czesławie Górny Śląsk z Zagłębiem, ale to nie twoja wina, w szkole nauczano i dalej się naucza historii Kongresówki (to jest cała Polska?!). Masz tylko rację z Żabińskim i gdyby nie post @Antoniusa, nie dowiedziałbym się, gdzie ów towarzysz się urodził.

  457. W sprawie krzyża w Sejmie, pani marszałek Kopacz powiedziała, że gdyby zabrać z sali krzyż to ?stalibyśmy się zakładnikami mniejszości?.
    Kiedy Jan Paweł II był z pielgrzymką w Indiach, apelował o tolerancję dla innych religii, o to żeby nie wmuszać innym (np. chrześcijanom) symboli innej religii. Ale jak był z pielgrzymką w Polsce i dowiedział się że jest kampania żeby usunąć krzyże ze szkół, zawieszone tam prawem kaduka, to zawołał że krzyży nie można ruszać, one muszą zostać.
    Jezus coś wspominał o belce w oku i źdźble, ale czy ktoś z katolików wziął sobie to do serca?

  458. Czesław, 21.43. Wszystko co piszesz to podłe i prymitywne. Polecam artykuł profesora Andrzeja Romanowskiego pt. „Skłamana historia, nierówna miara” w dzisiejszej GW. Może coś Ci trafi do głowy.

  459. Coś wieczne aktualnego (i żywego jak Lenin)

    Od czasu do czasu słyszymy o protestach i pikietach antyglobalistów przed miejscami narad ważnych osobistości, np. w Davos i gdzie indziej, a tak naprawdę trudno powiedzieć, na czym polega owa niebezpieczna globalizacja. Problem jest pewnie wielopłaszczyznowy i nie do pełnego omówienia na blogu, ale dziś rano zrozumiałem naprawdę o co chodzi i chciałbym nieuświadomionym przybliżyć problem na bazie jednego skromnego śniadania emeryta.
    Siadam do stołu i żona wyciąga z lodówki różne produkty-dodatki, a pieczywo z zamrażarki. Cóż ja dziś konsumowałem?
    Pieczywo to „francuska bułka” typu „pain”, bo grubsza niż „baguette,” kupiona w chyba niemieckiej sieci Lidl, pieczona w automatach nieznanego pochodzenia z nieznanych materiałów – podejrzewam, że woda mogła być polska… no może jeszcze sól, ale to też nie jest pewne. Do tej „francuskiej” bułki (po wyjęciu z niemieckiego tostera – Severina) miałem duński ser o francuskiej nazwie „Fromage aux fines herbes” – ohyda! Ser kupiony w Aldiku (niemieckim, ale w Polsce). Dawno, dawno temu kupowałem różne rzeczy też w Aldi, ale w Niemczech. Kawa z ekspresu Moulinex’u (francuski?) nazywa się Markus, kupiona w Aldi, pisze na opakowaniu wyłącznie po niemiecku – to jest chyba niezgodne z ustawą, zawiera Kaffeebohnen typu Arabica – czy to jest związane z islamem, czy Arabica może być z Brazylii, gdzie w czasach PRL’u wyrzucano kawę tonami do morza, aby nie spadły ceny? Palona w Niemczech, kupowana i konsumowana u nas. Taka sobie! Trochę lepsza niż typowa w Polsce Jacobs Krönung. Mleczko jest wyraźnie niemieckie – Milbona, ale napisy są w wielu językach bliskich nam geograficznie państw, użyczyły go krówki z Eiffel, to piękne górki nad Renem i tor wyścigowy Nürburgring Kubicy i Schumachera.
    Jeszcze niedawno temu piłem mleczko od polskich krów i było znakomite. Widać, że te niemieckie krowy zżarły nasze w ramach tej cholernej globalizacji. Nie będę mówił o Knorr, Amino i Winiary, bo podczas śniadania nie konsumuję „gorących kubków”.
    Tak się zastanawiałem – od drugiej kromki przypalonej bułki, że chyba szczytem globalizacji w moim domu jest to, że te wszystkie produkty, podkopujące podstawy działania rodzimego przemysłu konsumuje reprezentant „zakamuflowanej opcji niemieckiej” w towarzystwie i ze wsparciem Polki, patriotki (ale nie pisowskiej) z okolic Tarnopola (to ona dokonała zakupów, ja wtedy siedzę w aucie przed sklepami).
    „I jak tu żyć, Panie Premierze”?

    PS – albo uzupełnienie

    Sprawę ratuje być może zestaw wędlin z polskiego sklepu, produkowanych chyba z polskich świń (śląskich), no może przyprawy masarz wziął z TESCO, bo ma tam najbliżej. Łyżką dziegciu w tym niewielkim pojemniku z miodem mógłby być fakt, że te śląskie, „patriotyczne” wieprzki mogły być karmione genetycznie zmodyfikowaną paszą, sprowadzoną przez Pana Pawlaka. Ponieważ nie mam tzw. wiedzy na ten temat, a kiełbaski smakują, nie przejmuję się tym, tak jak Lem szaleństwem krów, gdy usłyszał, że pierwsze objawy choroby Jakobsa-Kreuzberga (albo podobnie) występują u człowieka dopiero po kilkudziesięciu latach, bo bydło choruje wcześniej. Poza tym żona mi mówi często, że od czegoś i tak trzeba umrzeć.

    Jako element humorystyczny po tych niezwykle poważnych i ważnych rozważaniach o szkodliwości globalizacji dla Narodu Polskiego dodaję sekretną informację (to dla Macierewicza).
    Mam zakamuflowane w zamrażarce frankfurterki „rewizjonistyczne”, importowane środkami rodzinnymi. Pochodzą z zakładu Pana Zwolickiego w Viersen (Nadrenia Westfalia) a na woreczku reklamowym jest napis „auf schlesische Art”. Tak mi zasmakowały w latach 70-tych ubiegłego wieku, że sprowadzam je regularnie prywatnie (obecnie przywożą członkowie rodziny). Pan Zwolicki jest rodem z Gliwic, obecnie zakład prowadzi syn i te jego śląskie frankfurterki to czysta poezja… i niestety ziarenka gorczycy, które mi włażą we wszystkie dziury w zębach. Tego prywatnego importu nie uważam jednak za efekt tej paskudnej globalizacji, która zniszczyła praktycznie nasz rodzimy przemysł żywnościowy.
    To wszystko na podstawie jednego śniadania polskiego emeryta, a co z resztą posiłków???
    O świętach nawet nie chcę mówić: Weihnachtsstollen z Lidla jak i zestaw Aachener Printen, Marzipankartoffeln z Aldika itd. itd.! Gdzie te piękne czasy, kiedy moja matka sama zrobiła kilkanaście kg tych Marzipankartoffeln dla całej czelodki, które z migdałami i prawdziwym marcepanem miały tylko wspólne użycie olejku migdałowego? Globalizacja podczas mojego dzieciństwa nie miała u nas żadnych szans (w czasie wojny). Pomarańcze były byle jakie z Włoch, a nie te wspaniałe z Izraela (Jaffa), bananów wcale, herbata z ziół zebranych dookoła Kuźniczki – tak ją też nazywaliśmy.

    Do nas przychodziło „Dzieciątko” (najpierw „Christkind”). To uwaga w ramach kłótni medialnej w Angorze na temat Mikołaja, Dziadka Mroza i Gwiazdora. U nas królowało „Dzieciątko”, biedne jak mysz kościelna, ale miłe.
    Moja mała bratanica była świetnym obserwatorem. Powiedziała kiedyś: „Jak papa idzie do haźla (na dworze), to zaraz potem przychodzi dzieciątko”! „Weihnachtsmann” nie zadomowił się na Śląsku (poza jedną kolędą), a św. Mikołaj przychodził wtedy, kiedy trzeba, tzn. w okolicy 6. grudnia.

  460. @PIRS
    21 grudnia o godz. 0:04

    Szanowny PIRS’ie!

    Jesteś prawie tak mądry jak pilot Pirx u Lema (może ma na to wpływ zbliżona pisownia nicku?
    Ja jestem za prawdziwą tolerancją dla mniejszości i to nie z powodu przynależności do „zakamuflowanej opcji”, ale dlatego że w tzw. d***kracji większość zawsze sobie poradzi, co też wynika ze słów Pani Marszałek. Jest to problem kultury osobistej i umiarkowania. Taki drobny przykład z naszego życia (już o tym pisałem). Mieliśmy przyjaciela, któremu po ciężkich przeżyciach odbiło i stał się religijnym Żydem. Wiedzieliśmy, że nie wolno mu patrzeć na symbole innych religii, więc moja żona, za bardzo nawet praktykująca katoliczka (budzi mnie niepotrzebnie wracając z kościoła), zdjęła krzyże w pomieszczeniach gdzie u na przebywał… i nic się nie stało. Pan Bóg się chyba nie obraził, choć… kilka lat później obdarzył mnie udarem mózgu – pamiętliwy jakiś! Tego nie wiązałbym jednak w 100 % z karą Bożą, bo to żona zdjęła krzyże. Ja to kiedyś zrobiłem w szkole w roku 1952 na polecenie inspektora szkolnego i partii i Pan Bóg nie mógł mieć do mnie pretensji, bo postępowałem zgodnie z ewangelią, która informuje, że każda władza pochodzi od Boga i trzeba cesarzowi dać, czego żąda, a partyjny cesarz zażyczył sobie krzyży z sal szkolnych. Trochę mąci mój dowód fakt, że interpretacja jest może niewłaściwa, bo Pan Bóg z tym moim udarem sprowadził dużo więcej kłopotów dla mojej żony niż na mnie.

  461. ‚Śleper’
    20 grudnia o godz. 23:44
    Cyt.
    ‚Mam jeszcze pytanie do @Haszszu, bo skoro wie tyle o wiktymologi, to powinien też wiedzieć, dlaczego sprawcy i obojętni świadkowie, tak nienawidzą ofiar swoich czynów?
    Niczego ci kolego nie insynuuję, zadałem pytanie z prostej ciekawości. Może mi to wiele wyjaśnić.’

    Szanowny ‚Śleperze’, doskonale wiesz, ze nie jestem w stanie odpowiedzieć Ci na to pytanie, bo ani nie znam takiego przypadku, a nawet jakbym znał, to bez stosownych badań i analiz nic mądrego bym nie powiedział tym bardziej, że nie czuję się na coś takiego merytorycznie przygotowany.
    Jednak, przy okazji chciałbym zwrócić uwagę, że przestępstwa z nienawiści, sa dość pospolite a ostanio mieliśmy wzorcowy wręcz przykład tj. sprawa Ryszarda Cyby, są też przykłady przeciwne kiedy między ofiarą a przestępcą nawiązuje się zrozumienie a nawet sympatia i tu można przytoczyć szeroko opisywany tzw. syndrom sztokholmski, czy też sprawa Patricii Hearst, która po porwaniu przez terrorystów, przeszła na ich stronę.
    Wydaje mi sie, że przy rozpatrywaniu ‚sprawy Wujka’, należałoby przede wszystkim zadać pytanie; czy było możliwe uniknięcie taragedii, w jakim stopniu, i dopiero oceniać winę decydentów a nie szeregowych funkcjonariuszy. W tej chwili gdy zabrakło głównego decydenta, czyli gen. Gruby ( o czym przypomniał ‚Czesław’), to rozpoczeła się ‚łapanka’ na ‚ ‚sprawców’ i nie ważne czy winien, czy nie winien, ważne, że był w oddziałach ZOMO.
    Na końcu uwaga, jeżeli spotykają sie dwie grupy facetów o tak wysokim ‚esprit de corps’ i całkiem rozbieżnych celach to poziom emocji i determinacj jest taki, że następuje odwołanie do archetypów zachowań i w zasadzie walczą ze sobą dwa plemiona, dwie hordy, ktore bardziej kierują się poczuciem wenętrznej lojalności i instynktem niż rozumem. Tylko cudem można uniknąc wówczas ofiar.
    Ocena nie jest prosta i jednoznaczna i dlatego nie uważam, że służba w ówczesnych oddziałach ZOMO była czymś gorszym niz służba w obecnych oddziałach prewencji, a że mniej więcej chodzi o to samo, to widzieliśmy podczas zamieszek w Warszawie 11 listopada.

  462. @Przeciek (9.19.dnia 21.12)

    Z wielkim trudem odnalazłem wypracowanie pana prof. Andrzeja Romanowskiego, profesora na Wydziale Polonistyki UJ i Instytucie Historii PAN.
    Bardzo uważnie przeczytałem to, co pisze o Jaruzelskim, o porównaniu obozów internowań w Berezie Kartuskiej i tych z roku 1981, o warunkach i życiu „pensjonariuszy” jednych i drugich obozów.
    Nawet o Pinochet’cie i Chile. Chciałem koniecznie „uzupełnic” to w moim łebie, co może mi wyciekło albo przecierkło i k___a, nie znalazłem niczego, czego mi według pana brakuje w moim łebie !!! 😆
    Odnoszę wrażenie, że reagujesz na mój nick, a nie na to, co napisałem. Ja nie znajduję poważniejszych rozbieżności pomiędzy tym, co pomieścił profesor w swoim artykule, a tym, co ja napisałem. Sadzę, że profesor zgodziłby się nawet z tym, co mnie „uwiera” w sprawie zakresu internowania (w stosunku do „jastrzębi”).
    Mimo to, pozdrawiam, Czesław R.

  463. Dzisiejsza uchwała Senatu w sprawie SW i jego „sprawców”
    OBRZYDLIWA!!!……..

    Miała być to Izba Refleksji. Stała się izbą potakiewiczów i koniunkturalistów. Zresztą, PO i PiS w sojuszu to nic nowego…

  464. Czesław, 18.22. Staram się czytać teksty ze zrozumieniem. Twój tamtejszy tekst przeczytałem jakby pisany on był przez politruka z IPN lub propagandzistę POPiSu. Nie dopatrzyłem się tam myśli dojrzałego człowieka, który z nie jednego pieca, żył w tamtych czasach, rozumiał ówczesne możliwości i uwarunkowania, także ludzkie i bronił polskiego nieba. Dlatego zareagowałem obcesowo polecając jednocześnie odważną publikację mądrego profesora z Krakowa. Przejdzie ona bez echa, jak większość mądrych tekstów.

  465. Drogi Antoniusie,

    Nieżyjący już prof. Winogradow opowiadał mi kiedyś, jak to na początku XX wieku brał udział w ekspedycji archeologicznej, jako 17-letni fotograf. Ekspedycja zajmowała się odkopywaniem grobów Karaimów na Krymie. Profesor opowiadał, że Karaimi wierzą, iż Bóg jest nieśmiertelny ale się starzeje, a z wiekiem m.in. pojawiają się kłopoty ze słuchem. Dlatego starali się mu pomóc, a także sprawić żeby dobrze słyszał ich modlitwy. W pieczarach, gdzie modlili się, umieszczali zakopane aż po otwór olbrzymie amfory. Dzięki temu modlitwy rozlegały się jak grzmot.
    Rozważając Twój przypadek pomyślałem sobie że wierzenia Karaimów mogą być prawdziwe. Z wiekiem traci się też m.in. pamięć. Pan Bóg zapomniał wiele spraw, m.in. to że jest wszechwiedzący, a więc wiedział co Ty uczynisz jeszcze zanim stworzył Ziemię. Ta przypadłość musiała pojawić się bardzo wcześnie, bo po co się złościł na Adama i Ewę, a potem na cały rodzaj ludzki, skoro WIEDZIAŁ jak to wszystko się rozwinie. W końcu to On spartolił ten świat i człowieka. Naprawdę, gdyby przyszedł do mnie student z takimi projektami, a miał nawet mniejsze możliwości jako nie wszechmogący, to bym go wylał.

    Rozważając dalej Twój przypadek, wsparty o wiedzę wynikającą z buddyzmu, sądzę, że jednak to co Cię spotkało było słuszne. Nie wziąłeś pod uwagę INTENCJI która decyduje o ocenie czynu w wielu religiach. Ty usunąłeś krzyż na polecenie władz. Twoja żona usunęła krzyż w szlachetnej intencji nie czynienia nawet najmniejszej przykrości innemu człowiekowi.
    Pozdrawiam ciepło.

  466. …przedrukowuje tu, bo u Red. Passenta cós nie wchodzi…
    =========================================

    Przemowienie Obamy z Grudnia 2012
    =================================
    (powtarzam 2012 )

    http://www.stansberryresearch.com/pro/1108PSISHOVD/PPSIM832/PR
    Uwaga UWAGA! Nadchodzi?

    Wszystkim skladam najserdeczniejsze zyczenia
    Wesolej Rocznicy Rewolucji Pazdziernikowej.
    Niech sie swieci?

  467. Wiesiek 59 ;
    Piszesz o Uchwale Senatu RP w sprawie SW .
    To kolejny dowód ( znam treść tylko z interentu), POPiS wiecznie żywy ,a idąc śladem opini b. ministra Olechowskiego ( Portal TVN24 ) ,mało prawdopodobne, by PO zdecydowała przyjąć w imieniu Polski pełny tekst Karty Praw Obywatelskich i … pozostawic Brytyjczków na aucie .
    W październiku w Katowicach w lokalu wyborczym postawiłem krzyżyk obok nazwiska Ślazaka Marka Plury -lista PO .
    Dowodem na proeuropejskie stanowisko PO ( Sikorski end Tusk ) i szarpniecie zdziwionym Peletonem tej Parti ,musi być potwierdzone (ane) , a na początek to przyjęcie Karty .
    Dla mnie to papierek lakmusowy intencji .

  468. Z przykrościa przyjąłem fakt, iż usłyszałem w poranku Radia TOKFM głos red. Wielowiejskiej -nawet nie dosłyszałem jak kończyla pierwsze zdanie ,powróciłem do mojego dziennego radia z Meklemburgi .
    ps.
    Przecież to nie okres wakacji ,bo usprawiedliwać takie zmiany , choć we wtorek pani Janina prowadziała audycje poranną ,wiec chyba nie mam racji , ale lubie stałe solidne rozwiązania , spotykać ulubionych ludzi w tym samym miejscu i czasie .
    Szanujmy zwyczaje by powstawała Tradycja !

  469. Polska przewodzi Unii w stosowaniu umów czasowych. Ma je 27 proc. pracowników. W Hiszpanii stałej umowy nie ma 25 proc. zatrudnionych, ale bezrobocie jest dwukrotnie wyższe. W biedniejszej od nas Rumunii czy na Litwie takie umowy ma mniej niż 2 proc.

    Więcej… http://wyborcza.pl/1,75248,10857709,Polscy_pracownicy_maja_najgorzej_w_Europie.html#ixzz1hFuP43VD
    —————————–
    Hodujemy sobie problem…….
    Jakie emerytury będą mieli, i czy, ci ludzie za dwadzieścia lat?
    Rozwiązania systemowe by się przydały……

  470. ‚wiesiek59’
    20 grudnia o godz. 21:56
    Cyt.
    ‚Gdzieś przeminęło
    ?wybaczamy i prosimy o wybaczenie??????????’

    Szanowny ‚wieśku59’, w Polsce ‚przebaczenie’ jest pełne ‚pogańskich duchów’. Aby komuś przebaczyć, to on musi przeprosić, odbyć drogę do Canossy. leżeć krzyżem, błagać, prosić i posypywać głowę popiołem i nie jest ważne czy rzeczywiście zawinił, czy też się komuś tak wydaje. Nie jest łatwo pogrzebać winy naszm winowajcą, chętniej byśmy ich samych pogrzebali. Rozbawił mnie kiedyś Władysław Bartoszewski, chyba gdzieś ok. 2007 roku, kojarzę z ówczesnymi przedterminowymi wyborami, który odpowiadając na pytanie dziennikarza; czy zapozanał się już ze swoimi teczkami w IPN i czy wybaczył esbekom ?, odpowiedział (cyt. z pamięci) mniej więcej tak; czytałem i chętnie bym przebaczył tylko nikt jeszcze do mnie nie przyszedł i nie przeprosił. Rozbawił … bo kto jak kto, ale on powinien wiedzieć co oznacza ewangieliczne wybaczenie … jest to wybaczenie bezwarunkowe, takie jakie było właśnie w przytoczonym przez Ciebie, ‚wybaczamy i prosimy o wybaczenie’. Słowa znane z ‚listu biskupów’, przypuszczam jednak, że rzeczywistym autorem jest kard. Stefan Wyszyński, który również mądrze o przebaczeniu powiedział; ‚przebaczenie jest przywróceniem sobie wolności, jest kluczem w naszym ręku do własnej celi więziennej’.
    Odnoszę wrażenie, że zrozumienie ‚przebaczenia’ w Polsce jest dla wielu, zbyt skomplikowane i to nawet jeżeli pozostalibyśmy tylko przy Ewangeliach … wydaje się, że Ewangelię czytaja tylko tacy bezbożnicy jak ja.

  471. @Haszszu
    22 grudnia o godz. 13:20

    *** ?Gdzieś przeminęło
    ?wybaczamy i prosimy o wybaczenie???????????***

    Cytujesz za kimś to doniosłe i bolesne pytanie, a odpowiedź jest taka prosta i oczywista:
    „Nigdy nie było i nie będzie tego bezwarunkowego wybaczania wśród prawdziwych katolików”,
    a ze strony hierarchii kk? List biskupów był tak szczery jak złoto w naszych obrączkach ślubnych, wykonanych z niby złotych franków (1958), podarowanych nam przez sz