Skrót myślowy - Blog Janiny Paradowskiej Skrót myślowy - Blog Janiny Paradowskiej Skrót myślowy - Blog Janiny Paradowskiej

23.01.2012
poniedziałek

Nasze stany wyjątkowe

23 stycznia 2012, poniedziałek,

Szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego, pan gen. Koziej, objaśnił, że w razie rozszerzania się ataków na strony internetowe najważniejszych instytucji państwa istnieje możliwość wprowadzenia nawet stanu wyjątkowego.

Oczywiście w cyberprzestrzeni, co zwykłemu śmiertelnikowi wyobrazić sobie wprawdzie trudno,  ale przecież puścić wodze wyobraźni wolno.  Tym bardziej, że ataki zaczynają dotykać już komputerów prywatnych, jak choćby wiceministra cyfryzacji, co może wywołać dodatkową panikę. Już nie tylko państwowi, ale też prywatni mogą się zacząć obawiać, że jeśli na przykład powiedzą jakieś dobre słowo o dokumencie ACTA, który pewnie pułapki ma, ale też ma zapewne jakiś sens (choćby walkę z piractwem), ich strony zostaną zablokowane i być może państwu zajętemu sobą nie będzie wystarczało czasu, by objąć także tych obywateli błogosławieństwem owego trudno wyobrażalnego stanu wyjątkowego.

Na wszelki wypadek, choć o dokumencie ACTA nie wypowiedziałam dotychczas żadnej wyrazistej opinii, natomiast faktu przygotowywania go w tajemnicy po prostu nie rozumiem (widocznie rząd kocha strzelanie sobie w kolano, której to przyjemności też nie rozumiem), informuję, że jeśli  na przykład komuś przyszłoby do głowy zablokować ten blog, to najbardziej podobałoby mi się, aby zrobiono to nie przy pomocy pani Jadzi, która pojawiła się ponoć w kancelarii premiera (nie sprawdzałam, aby nie zwiększać naporu na oblężone strony), ale na przykład Kuby Wojewódzkiego.

Nie mam nic przeciwko temu, aby nawet w ramach stanu wyjątkowego w tym miejscu pojawił się na dzień, dwa, a może i na dłużej Kuba Wojewódzki, oprowadzając mnie i Państwa oczywiście,  jeśli zechcecie z tego skorzystać, ale zapewniam  że warto, po zupełnie obcym mi świecie celebrytów. Powiem nawet, że bardzo by mi się to przydało, gdyż wówczas dzienniki „Fakt” czy „Super Express”, nie wspominając już o całej palecie pism kolorowych, mogłabym czytać z o wiele większym zrozumieniem. Czytanie bez zrozumienia jest jednak męczące, a publikacji trudnych do ogarnięcia, wyjąwszy zrozumienie dla politycznych intencji, jest coraz więcej, a więc pomoc w jednej przynajmniej sprawie bardzo by mi się przydała. Obecnie większość nazwisk z pierwszych, a nawet dalszych stron tych gazet nic mi nie mówi, co wpędza mnie w kompleksy, bo przecież jeszcze niedawno wydawało mi się, że osoby ważne to raczej znam, a niektóre znam nawet bardzo dobrze.

Stan wyjątkowy z cyberprzestrzeni nie jest jednak jedynym, który nam zagraża. Stan wyjątkowy w przestrzeni powietrznej, zwłaszcza w okolicach Smoleńska, został z całą mocą przywrócony, i to przy pomocy jednego stwierdzenia z  ekspertyzy wykonanej w krakowskim instytucie sądowym – że generała Błasika być może nie było w kabinie pilotów, a przynajmniej jego głosu nie zidentyfikowano, podobnie zresztą jak wielu innych, bo krakowski instytut wykazał się tu daleko idącą powściągliwością, która w tym przypadku jest niewątpliwie zaletą. A przynajmniej być powinna.

Powściągliwości zabrakło jednak politykom (czego należało się może nawet spodziewać) oraz rozlicznym komentatorom, domorosłym lotnikom, którzy sztukę lądowania w Smoleńsku podczas mgły opanowali do perfekcji. Jeszcze kilka dni dyskusji o gen. Błasiku, a już stanie się „oczywistą oczywistością”, że Tupolewy, od czasu do czasu przynajmniej, służą do wyrębu brzozowych zagajników. W wersji politycznej nie zdziwię się, gdy okaże się, że pilotami byli tak naprawdę Tusk z Putinem. Wtedy wprawdzie pozostanie zagadką, dlaczego samolot rozpadł się, czy precyzyjniej rzecz ujmując – został obezwładniony na wysokości 26 metrów nad ziemią. Czyżby szykowali zamach na siebie samych?

Rozstawanie się ze zdrowym rozsądkiem, rozumem i lotniczą wiedzą (ciekawe, tylko zawodowi piloci nie poddali się tej psychozie obalania wszystkich dotychczasowych ustaleń, a nawet mówią, że nowa ekspertyza wskazuje na większą liczbę błędów popełnionych przez załogę Tupolewa) przebiega w tempie przyspieszonym. Znów wszyscy błądzą w smoleńskiej mgle  i jakoś nie widać sposobu wyrwania się z tego stanu wyjątkowego.  Po analizie głosów będziemy zapewne analizować ułożenie ciał i ich fragmentów po katastrofie. Być może pojawią się nawet jakieś mapy obrazujące to ułożenie. Jak stan wyjątkowy, to wyjątkowy. Nie wiemy jak ma przebiegać, a więc wszystko jest możliwe.

***

PS. Na Państwa liczną korespondencję (jak zwykle, dziękuję!)  odpowiem przy okazji następnego blogowego wpisu. Nie ukrywam, że wszystkich komentarzy jeszcze nie przeczytałam. Znów utknęłam na refundacji, w której jednak nie zamierzam się specjalizować, tym bardziej, że moje osobiste doświadczenia znów jakoś rozmijają się z obrazem powszechnej katastrofy. Przyznaję jednak, że praktycznie nie korzystam z niczego, co refundowane, a więc zapewne mój obraz jest nieco zmącony.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 423

Dodaj komentarz »
  1. Jestem za wprowadzeniem stanu wyjątkowego. I natychmiastowym rozpędzeniem IPN, zamknięciem TVN24 i Polsatu24, Rzeczpospolitej i kilku jeszcze innych. Warto pomyśleć także o Sejmie a szczególnie o Senacie.

  2. Wyjatkowe społeczeństwo z wyjatkowym rdzeniem narodowym ma mieć wyjątkowe stany wyjątkowe.

    Na straży organów państwowych tego wyjątkowego państwa powinien stać wyjątkowy administrator o ksywce admin i posługujący się hasłem admin1. Prostota jest osiągalna tylko przez supergeniuszy pojawiających się co kilkaset lat.

    Dlatego państwo nasze zatrudniające specjalistów po okazaniu zaświadczenia iż istota najwyższa osłania ich od wpływu złego nie musi się obawiać specjalistów od wojny cybernetycznej męczących głowę w Tule, w Teheranie oraz Tajpej i innych ośrodkach diabelskiego natchnienia.

    A ja chciałbym aby mojego kompa zhakowała, ta która jest z tego co ją boli:

    http://www.youtube.com/watch?v=5KXfVhFA-do

    Wtedy jeszcze trudniej będzie zrozumieć staruszka, asercje i klucz publiczny czyli wytrych. I nie trzeba będzie wątpić.
    Kum kuma i nasi górą.
    Tusk nie chciał Pawlakowi pokazać kodu źródłowego i stąd afera.
    Jak sadzicie: jakie hasło wymyślił sobie Kargul?

  3. Pani Redaktor,

    życzę zdrowia,

    aczkolwiek obawiam się, że raczej jeszcze Pani utknie na refundacji – jak większość z nas.

    Nie zamierzam jednak niepokoić Pani dłużej – zapewniam, że Pani, jak również reszta Redakcji, również nie będzie już mnie niepokoić.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Przed kilkudziesięcioma minutami w jednej ze stacji tv dowiedziałem się, że europoseł Saryusz-Wolski przedstawiciel PO, ponoć wybitny bojownik o wolność słowa (ciekawe czyjego ?), przynajmniej tak mnie zapewniał, głosował za przyjęciem dokumentu ACTA. Teraz przyznał, ze gdyby odbyło się jeszcze raz to głosowanie, głosowałby przeciw.
    Ciekaw jestem ile takich dokumentów czy ustaw europoseł Saryusz-Wolskipuścił głosując na „tak”, nie znając ich treści? Jeśli tak ma wyglądać tworzenie ustaw, że parlamentarzyści głosują nie czytając nawet treści, że o przemyśleniu problemu nie wspomnę, to nie dziwi mnie ta arcytrudna sytuacja gospodarcza świata, jeśli takie numery dzieją się w parlamentach poszczególnych krajów czy wspólnot.
    A najśmieszniejsze jest to, że nie władze, a ludzie działający na granicy prawa muszą pilnować przestrzegania prawa.
    Żyjemy w trudnych czasach, na własne życzenie. Ciekawe co jeszcze Tusk i jego rząd PO i PSL wymyślił o czym jeszcze nie wiemy?

  6. Pani Paradowska jak doświadczone życiowo dziecko!

    Rosyjscy eksperci to z definicji działający na zamówienie kombinatorzy. Dowodów nie potrzeba. A polscy eksperci to kryształowy cud miód, ultra dziewczyna. Chodząca niewinność i uczciwość. Wyniki są święte. Dziwnym trafem zamówiona przez prokuraturę wojskową ekspertyza nie jest w stanie odczytać niczego, co by obciążało generałów, a odczytuje wszystko, co może obciążyć pilota, najniższego w hierarchii. Na dodatek niema ani jednego odczytu, który mógłby kiedyś zaszkodzić ekspertom. Zadziwiające. Czyli generalicja niewinna, a PiS i PO mają znowu zabawkę. Bajki to ja lubię opowiadać, ale żeby zaraz w nie wierzyć.

    P.S. A propos ekspertów. Znana ze skrupulatności niemiecka policja przez 16 lat udowadniała badaniami genetycznymi istnienie wyjątkowo wrednej przestępczyni, oskarżanej o najpoważniejszy bandytyzm. Aż okazało, się , że to polska pakowaczka kichała do wacików używanych do badań DNA. Tak wierzę ekspertom.

  7. Mam pytanie ogólne…….
    Czy kiedykolwiek, jakiekolwiek przepisy, krępowały jakąkolwiek władzę, przed stosowaniem działań które uważała za słuszne ze swojego punktu widzenia?
    Dla legitymizacji własnych działań można przepisy „tfórczo” interpretować…Szczególnie w naszym kraju.
    Ostatni przykład to „związek przestępczy o charakterze zbrojnym”

    A o bezradności i indolencji naszego państwa świadczy nieudolność w reakcji na atak na strony internetowe rządu……..
    To cała prawda o możliwościach i profesjonalizmie naszych urzędników.

  8. Vera napisała: Dziwnym trafem zamówiona przez prokuraturę wojskową ekspertyza nie jest w stanie odczytać niczego, co by obciążało generałów, a odczytuje wszystko, co może obciążyć pilota, najniższego w hierarchii.

    Bardzo trafne spostrzeżenie. Najnowsza ekspertyza wydaje mi się asekurancką, na wszelki wypadek woli rozpoznać za mało, niż za dużo, jak również wystrzega się wyciągania wniosków. Dlatego z kokpitu zniknął Błasik i pewnie wszyscy stamtąd niedługo znikną, nie bacząc na to, że było tam aż 17(!) głosów.

  9. Chryste, czy jest tu jakiś hacker? Zablokujcie wszystkie strony Pawlakowi! Słucham go w tej chwili na TVN24 i wątpię czy ten cyborg sam wierzy w to co usiłuje wcisnąć nam za pomocą TV. Donek, skąd u Ciebie taki pęd do imbecyli! Nie dziw się, że każdy wyjazd na urlop powoduje sytuacje kryzysowe! Dojdzie do tego, że będą Ci musieli w sejmie wybudować orlika!

  10. Pani Janino katastrofa smoleńska będzie żyła w faktach i mitach przez dziesięciolecia, nawet wtedy gdy ze sceny politycznej zejdą główni animatorzy obecnych sporów.
    Teraz na plan pierwszy, dla ludzi myślących, wysuwa się sposób stanowienia prawa, które rząd uzgadnia gdzieś w zaciemnionych gabinetach, z dala od opinii zainteresowanych jego skutkami obywateli. Jeszcze dobrze nie wybrzmiały kontrowersje wokół ustawy refundacyjnej leków, a już mamy następną niespodziankę wymierzoną w bogu ducha winnych obywateli. Tak samo jak pani nie znam szczegółów ACTA, zdążyłem się zapoznać z kilkunastoma opiniami na ten temat i z grubsza rzecz biorąc podzielam pomieszczone w nich obawy. Najbardziej bulwersuje mnie jednak sposób w jaki rząd zamierzał to prawo wprowadzić w kraju, a mianowicie bez jakiejkolwiek debaty zainteresowanych, czyli tych, które owe ACTA mają objąć.
    ACTA mają podobno lepiej chronić własność intelektualną, zabezpieczać interesy twórców, przeciwdziałać rozpowszechnianiu dorobku artysty z pominięciem kasjera (tu przeważnie nie mającego wiele wspólnego z owym twórcą, artystą).
    W latach mojej młodości praktycznie wszyscy byliśmy zamieszani w proceder pirackiego kopiowania utworów muzycznych i patronowała w tym dziele nawet rozgłośnia radiowej trójki, która nadawała specjalne audycje dla posiadaczy magnetofonów. Dzisiejsze czasy dają młodym ludziom w tym segmencie zgoła inne możliwości, można zrobić to szybciej, a dystrybutorami też są wszyscy, czyli ci którzy chcą się podzielić swoimi zbiorami. Nie widzę w tym żadnego przestępstwa, przestępcą jest ten, kto udostępnia w ten sposób pliki odpłatnie, a nie ma na to zgody oficjalnego (posiadacza praw) dystrybutora.
    Jeśli kogoś nie było w tamtych czasach stać na zakup książek, szedł do biblioteki i za symboliczną opłatę mógł się zaczytać na śmierć. Dzisiaj wprawdzie biblioteki publiczne jeszcze istnieją, ale młode pokolenie jest już informatyczne, ono raczej poszuka książki w internecie. Skoro jednak w sieci nie można wypożyczyć książki za symboliczną opłatę, a można ją w całości ściągnąć legalnie ( od takiego użytkownika jak on), lub od nielegalnego dystrybutora, to co zrobi młody człowiek? On ją skopiuje do swojego komputera i tyle, a guzik go obchodzi czy ktoś legalnie czy nielegalnie ją udostępnia. Cały czas nalegam, ażeby mnie Ślepra mającego w zasobach „Pinokia” nie uważać za przestępcę, bo udostępniłem ją nieznanemu mi koledze ze Stargardu. Ja za tą uprzejmość nie pobieram opłat i nawet mi to do głowy nie przychodzi.
    No a filmy? Ja nie ściągam, mam dwa kroki do wypożyczalni, gdzie jest taniej ( tak taniej !!!) wypożyczyć film niż w legalnych wypożyczalniach internetowych. Młody człowiek mieszkający z dala od takich udogodnień, pokaże środkowy palec i ściągnie sobie co zechce. I ja się z nim solidaryzuję. Chciwość należy zwalczać wszelkimi sposobami.
    Najważniejsza jednak w tym wszystkim jest kwestia właściciela dóbr intelektualnych, które ACTA mają ponoć chronić. Musimy sobie odpowiedzieć na pytanie, jak długo ktoś (osoba, firma) może blokować darmowy dostęp do tych dóbr, tylko dlatego że nabył do nich prawo. Jeśli Jonek z Makowa Podhalańskiego zacznie strugać wspomnianego już wyżej Pinoka i rozłoży stragan na rynku w Bytomiu, to zaraz zostanie oskarżony o kradzież wizerunku tego drewnianego chłopczyka. Ten wizerunek nabył ktoś zgodnie z prawem (!!!!!!!) i teraz musisz mu człowieku odpalić dutki za takie struganie.
    Każdy z nas wie, na przykładzie lekarstw ( o rany znowu recepty!!), że po jakimś czasie prawo patentowe do oryginału wygasa i inni mogą produkować tzw. generyki, legalnie je sprzedawać i reklamować.
    Niechby tak było i w kulturze. Co wy na to?

  11. 1.
    W stanie wyjątkowym to my wszyscy jesteśmy z grubsza od 2005 r., kiedy to Donald Tusk i jego Janek Maryśka Rokita dali się okiwać jak dzieci przez Dwóch Takich, Co Ukradli Księżyc. Od tamtej pory staram się tak często jak tylko możliwe wychodzić ze stanu wyjątkowego prywatnie i o własnych siłach do stanu normalnego. Z upływem czasu trudniej jakoś to idzie.
    2.
    Coraz alergiczniej reaguję na każdą próbę ubierania nas w przepisy, za pomocą których ukochana nasza władza nakłada nam kagańce, wędzidła i straszy na każdym kroku karami nakładanymi przez urzędników coraz mniej rozumiejących tworzone w pośpiechu, na kolanie i w sposób tajny prawo. Przepisy ACTA w najmniejszym stopniu chronią osobiste prawa autorskie, natomiast w największym korporacyjnych nabywców majątkowych praw autorskich. Skutkiem tej regulacji faktyczni autorzy dostaną figę, a dystrybutorzy narzędzie do wzięcia nas za przysłowiowy ryj, łącznie z prawem do nieskrępowanej inwigilacji. To ja w takim razie już dziękuję za ten schińszczony internet i chyba jednak poprę obrońców internetowej wolności.
    3.
    Pani Janino, nieustająco pozdrawiam, będąc pod wrażeniem Pani ostatniej książki wywiadu.

  12. ACTA ma taki sens -żeby karać wszystkich jak popadnie na zasadzie autorytarnego WIDZIMISIE, bez jakiejkolwiek formy odwoławczo-obronnej.
    Czyli korporacyjne widzimisie ACTA i stan wojenny jest, na zdrowy rozum, tym samym.

  13. Warto zobaczyć jak głosowali europosłowie polscy 24 listopada 2010 roku gdy PE podejmował decyzję dotyczącą rezolucji krytykującej tryb prac nad porozumieniem ACTA i określał warunki od których spełnienia Parlament uzależniał zatwierdzenie ACTA.
    PRZECIW ACTA (Za rezolucją) głosowali tylko posłowie SLD i UP:
    Lidia Joanna Geringer de Oedenberg, Bogusław Liberadzki, Wojciech Michał Olejniczak, Joanna Senyszyn, Marek Siwiec, Janusz Władysław Zemke, Adam Gierek
    WSTRZYMALI SIĘ posłowie PO:
    Rafał Trzaskowski, Lena Kolarska-Bobińska, Róża Thun
    ZA ACTA (Przeciw rezolucji potępiającej tryb pracy nad ACTA) głosowali:
    PiS:
    Tadeusz Cymański, Marek Józef Gróbarczyk, Michał Tomasz Kamiński, Ryszard Antoni Legutko, Marek Henryk Migalski, Jacek Olgierd Kurski, Mirosław Piotrowski, Tomasz Piotr Poręba, Konrad Szymański, Zbigniew Ziobro
    PO:
    Małgorzata Handzlik, Jolanta Emilia Hibner, Danuta Maria Hübner, Danuta Jazłowiecka, Sidonia Elżbieta Jędrzejewska, Filip Kaczmarek, Jan Kozłowski, Krzysztof Lisek, Bogdan Kazimierz Marcinkiewicz, Jan Olbrycht, Jacek Saryusz-Wolski, Joanna Katarzyna Skrzydlewska, Bogusław Sonik, Jarosław Leszek Wałęsa, Paweł Zalewski, Artur Zasada, Tadeusz Zwiefka
    PSL :
    Andrzej Grzyb, Jarosław Kalinowski, Czesław Adam Siekierski
    Pozdrawiam

  14. To umowa przygotowana w interesie korporacji, które zajmują się dystrybucją praw. To nie jest w interesie twórców i na pewno nie w interesie odbiorców, czyli nas wszystkich – ocenia Grodzka. Jej zdaniem taka umowa powinna być wcześniej szerzej konsultowana.
    http://wiadomosci.onet.pl/regionalne/krakow/grodzka-o-acta-to-interes-korporacji-nie-tworcow,1,5005659,region-wiadomosc.html
    ——————-

    No i słuszna ocena. Jak nie wiesz o co chodzi, to na pewno chodzi o pieniądze.
    A jako premia dla rządów- dwie kaczki za jednym strzałem- prawne umocowanie
    KONTROLI nad społeczeństwem. I inwigilacji obywateli.
    W historii było kilku pisarzy wizjonerów.
    Orwell do nich należał…….

  15. ACTA i ustawa refundacyjna skonstruowana są na podobnym pomyśle.Moje są prawa ,lecz ponieważ nie potrafię ich egzekwowac,
    przymuszam innych do prowadzenia egzekucji na moją korzyśc.Przez legalną denuncjację.Legalizację zapewnia ustawa.

    Blamażu rządzących ciąg dalszy.Nad blamażem technicznym i proceduralnym IT rządowego nie warto się rozwodzic.Lewus na lewusie lewusem pogania.Biedny minister Boni .

    nie

  16. Jeszcze uzupełnienie – dzieki zgodnemu głosowaniu za ACTA europarlamentarzystom „po-pis” Polska uzyskała zaszczytne drugie miejsce w poparciu ACTA wśród panstw czlonków UE. Tylko 14 % naszych eurodeputowanych miało coś przeciwko ACTA. Lepsi od nas byli tylko Węgrzy od Orbana – oni wszyscy poparli ACTA.

  17. Napisał Marek Siwiec:
    „Ale się porobiło! Zdaje się, że rząd RP pogubił się w sprawie ACTA (Anti-Counterfeiting Trade Agreement). Gdyby zostawić z boku nonszalancję ministra Grasia, który wczoraj rano ogłaszał, że nie ma żadnych ataków hakerskich, to niebawem dotrą do polskiej opinii publicznej fakty, które dyskredytują rząd. Oto one.

    Październik 2007 ? USA, UE, Japonia i Szwajcaria rozpoczynają negocjacje ws. ACTA (niebawem dołączają kolejne kraje: Australia, Korea Południowa, Nowa Zelandia, Meksyk, Jordania, Maroko, Singapur, ZEA oraz Kanada).
    Październik 2010 ? ukończono prace nad ACTA (w tym samym roku tekst porozumienia publikuje WikiLeaks).
    16 grudnia 2011 ? Rada UE pod przewodnictwem Polski przyjmuje treść ACTA. Oficjalny dokument Unii informuje lakonicznie o tym fakcie na 43. stronie komunikatu prasowego dotyczącego rolnictwa i rybołówstwa.
    25 listopada 2011 ? Rada Ministrów przyjmuje uchwałę umożliwiającą podpisanie ACTA przez nasz kraj.
    26 stycznia 2012 ? termin podpisania umowy przez Polskę.

    Ogrom problemu dociera do polskich decydentów bardzo powoli, a chaos zwiększa bałagan kompetencyjny. Negocjacje, niby dotyczące podróbek, prowadziło zapewne ministerstwo gospodarki, za wdrożenie porozumienia odpowiada minister kultury, ale za całość odpowiedzialny czuje się minister Boni. Uspokaja on opinię publiczną mówiąc, że co prawda rząd przyjął uchwałę o udzieleniu zgody, ale „Pan premier do tej pory nie podpisał upoważnienia do podpisania tego dokumentu.” ???!!! Minister Boni przeprasza przy okazji za brak konsultacji społecznych i boleje nad tym faktem. Dodatkowo chciałby sprawdzić, czy istnieje szansa na indywidualny polski scenariusz wprowadzenia w życie porozumienia.

    Rząd ma małe pole manewru. Jeśli podpisze umowę, skwituje cały bałagan organizacyjny. Jeśli nie podpisze, okaże się, że negocjatorzy nie mieli pojęcia, na co się zgodzili.

    Przygotowuję w tej sprawie niezbędne kroki, które będziemy musieli podjąć w Parlamencie Europejskim. Doświadczenia z ostatnich lat nie są złe. Pisana przez Komisję Europejską pod dyktando amerykańskie umowa o wymianie danych osobowych wyleciała w powietrze, a na jej miejsce pojawiła się lepsza, którą przyjęliśmy.”

  18. Kartka z podróży 15,45
    Dzięki, to daje sporo do myślenia, oczywiście dla potrafiących myśleć samodzielnie.

  19. Kartko!
    Dzięki, że „trzymasz rękę na pulsie” w sprawie ACTA.
    Mamy do czynienia z kolejnym ACTEM hipokryzji w wykonaniu w wykonaniu PO-PIS.

  20. a moze polskie „elyty” maja po prostu pietra,
    ze cos takiego jak rewolucja w egipcie
    (gdzie, moim zdaniem, internet odegral kluczowa role)
    moze im zagrozic?
    Vera
    23 stycznia o godz. 13:31
    „Znana ze skrupulatności niemiecka policja…”?
    tak, ale sto lat temu.

  21. Okazuje się, że „stare komuchy” lepiej dbają o interes Polski i polskiej demokracji, niż styropianowo-słomiana koalicja. Patrz: wypowiedź Marka Siwca cytowana przez Karwoja i statystyka Kartki.

  22. PS.
    Najciekawsze, że Jacuś Kurski, który za ACTA wali w Donalda Tuska jak w bęben, sam rąsie w górę wyciągał, głosując za ACTA. Ten to ma tupet i tupecik.

  23. Nie dziwie się, że zabiega się o prawo, które będzie chroniło interesy zarabiających. To naturalne. Zagrożenie pojawia się wtedy, kiedy proces podejmowania decyzji nie uwzględnia interesów innych podmiotów życia społecznego. Wtedy jest nierównowaga. W przypadku ACTA mamy do czynienia z pogwałceniem zasad demokratycznych. Niektórzy uczestnicy gry rynkowej mieli możliwość zainicjowania całego procesu i uczestniczenia w nim, a inni nie. Nie ma tej agory, która umożliwiałaby publiczną dyskusję na temat tego, co istotne. Teraz jest tak, że kto jest silny ekonomicznie, kto ma dostęp do ucha władcy może coś wprowadzić nad głowami obywateli – powiedział Waglowski.
    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114884,11016380,Waglowski_ironizuje__ACTA_niegrozna__Jasne__dlatego.html
    ————————
    Jak zwykle, sukces miałby wielu ojców, klęska będzie sierotą……
    Bohatersko na klatę zarzuty przyjął Boni. Kto jeszcze nadstawi z własnej woli karku, a kto zostanie kozłem ofiarnym?

    Coś wydaje mi się, że nasza eks opozycja demokratyczna tak walczy o demokrację i przejrzystość życia, transparentność, że kamień na kamieniu z niej nie zostanie……

    KC PZPR radziło nad wszystkim, nawet cenami żywności. Ale przynajmniej pozostawiło stenogramy tych narad.
    Czy istnieją stenogramy narad w sprawie ACTA?
    Czyżby demokratyczny rząd był mniej przejrzysty niż „komuniści”?
    Chichot historii, czy Solidarnym tak głęboko w krew weszła tajność?

  24. ‚wiesiek59’
    23 stycznia o godz. 16:38
    Cyt.
    ‚Czy istnieją stenogramy narad w sprawie ACTA?’

    Istnieją ale są ściśle tajne. Polecam znakomity blog Lidii Geringer de Oedenberg. Dużo i interesująco na temat funkcjonowania Parlamentu Europejskiego. W ostanim temacie;

    http://lidiageringer.blog.onet.pl/ACTA-na-szybkiej-sciezce,2,ID449252934,RS1,n

    cyt.
    ‚W listopadzie Parlament Holandii nie zgodził się na rozpoczęcie prac przyjęciem ACTA, do czasu odtajnienia wszystkich dokumentów związanych z porozumieniem.’

    Istnieje dokumentacja, utajniona … dlaczego? Bardzo mnie to interesuje. Można przypuszczać, że chodzi koncerny medialne, które najbardziej popierały przyjęcie tej umowy i wpływały na jej treść. Nasz rząd oczywiście na ten temat milczy. Jeżeli ma się odbyć uczciwa dyskusja to treść tej dokumentacji musi być znana opini publicznej.
    Czytam teraz tą umowę i zaczyna mnie głowa boleć i nie ze zmęczenia.
    Nara. i pozdr. … z duchem netu.

  25. No i mamy kolejną wojenkę, tym razem o ACTA. Wszędzie na świecie rządy próbują kontrolować obywateli ale tylko u nas są z tego dumne.
    Proszę trzymać sie mocno foteli. Otóż Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego OFICJALNIE stwierdza, że „polskie oraz Wspólnotowe standardy wyrażone w przepisach ochrony dóbr własności intelektualnej są obecnie bardziej restrykcyjne, niż te przewidziane w ACTA.”
    Czyli, co się ludzie denerwujecie, my już mamy na was haki. Już teraz możemy wejść do każdego domu i w zarekwirować znajdujące się tam komputery bo w ciemno wiemy, że na pewno znajdzie się tam jakiś, prawnie chroniony plik. Nie trzeba nawet nakazu a dokładniej, to nakaz da się bez problemu uzyskać PO stwierdzeniu kradzieży intelektualnej. My już mamy na ciebie paragrafy.
    Nowy Kodeks karny oraz Kodeks postępowania karnego, które weszły w życie 1 września 1998 roku, wprowadzają istotne zmiany do dotychczasowego systemu ochrony praw autorskich. W obecnie obowiązującym stanie prawnym, przepisy zapewniające prawnokarną ochronę praw autorskich są zawarte w Kodeksie karnym oraz w Ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych. W Kodeksie postępowania karnego uregulowany jest tryb dochodzenia tej ochrony.
    1. Kodeks karny (Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 roku, Dz.U. nr 88, poz. 553)
    1.1. Zgodnie z art. 278 § 2 kk za kradzież programu komputerowego odpowiada ten, kto bez zgody osoby uprawnionej, działając w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, uzyskuje program komputerowy. Kradzież programu komputerowego ma miejsce wtedy, gdy przestępca w jakikolwiek sposób (np. kopiowanie, zabranie dyskietki lub innego nośnika) zdobywa program komputerowy nie mając na to przyzwolenia osoby uprawnionej według prawa autorskiego (np. twórcy programu). Warunkiem ponoszenia odpowiedzialności karnej jest jednak to, aby przestępca działał w celu osiągnięcia korzyści majątkowej. Działanie w celu osiągnięcia korzyści majątkowej zachodzi, gdy przestępca zmierza do osiągnięcia jakiegokolwiek zysku lub innego rodzaju pożytku dla siebie lub innej osoby (np. skopiowanie programu komputerowego celem jego sprzedaży na giełdzie komputerowej). Przestępstwo kradzieży programu komputerowego jest zagrożone karą pozbawienia wolności od 3 miesięcy do 5 lat. W przypadku mniejszej wagi (np. gdy program komputerowy posiada małą wartość) może to być kara pozbawienia wolności do roku, ograniczenia wolności lub grzywny.
    1.2 Zgodnie z art. 291 § 1 kk program komputerowy może być przedmiotem paserstwa umyślnego. Paserstwo umyślne polega na tym, iż osoba postronna nabywa program komputerowy wiedząc, iż program ten został np. skradziony lub bezprawnie skopiowany. Paserstwo umyślne może polegać także na tym, iż osoba postronna, wiedząc, iż program został np. skradziony, pomaga w jego zbyciu (np. właściciel sklepu wiedząc, iż oferowany mu program komputerowy został skradziony, zgadza się sprzedać program w swoim sklepie) lub pomaga w ukryciu tego programu, albo przyjmuje program (np. na przechowanie).
    Zgodnie z art. 292 § 1 kk program komputerowy może być również przedmiotem paserstwa nieumyślnego. Paserstwo nieumyślne zachodzi w każdym z powyżej określonych przypadków (tj. nabycia, pomocy w zbyciu lub ukryciu oraz przyjęcia programu komputerowego) jeśli przestępca jedynie powinien lub może przypuszczać, że program został np. ukradziony( przykładowo osoba postronna nabywa na giełdzie komputerowej program oferowany po okazyjnie niskiej cenie).
    1.3. W przypadku paserstwa sąd może orzec przepadek (tj. przejęcie na własność Skarbu Państwa) programu komputerowego (tj. jego nośnika) choćby nie stanowił własności przestępcy.

    Tak więc Polaku, nie podskakuj. Płać haracz i siedź cicho. Pewnie spytacie jaki haracz. To nie wiecie, że w cenie każdej zakupionej przez Was czystej płycie CD lub DVD jest zawarta dola dla właścicieli prawa autorskich? Tak na wszelki wypadek, bo przecież wszyscy coś kiopiują.

    No, ale przecież prawa autorskie to rzecz święta. Święta, ale autorów, nie ich pośredników. Udowodnił to wmerykański komik Louis CK
    http://www.pcworld.pl/news/378505/DRM.niepotrzebne.Mozna.zarobic.krocie.na.filmie.za.5.USD.html

    I co najważniejsze, to wszyscy wrogowie naszej Gospodyni, działając zgodnie z intencją ACTA mogą bez problemów zatkać buzię pani Janinie umieszczając na blogu odnośnik do nielegalnych treści. Może nawet uda się ją posadzić na kilka lat?

    Pojawiła się nowa technologia, która nijak nie przystaje do XIX-wiecznej mentalności zapisanej w paragrafach. Tak, jak kiedyś próbowano walczyć z radiem, samochodami, tak teraz, zamiast dostosować prawo do nowego świata, dokłada się dodatkowych paragrafów.

  26. Wypowiem się na temat kolejnej analizy słynnych już taśm:

    Szumy i zgrzyty, jęki i piski,
    Temat ciekawy, lecz bardzo śliski,
    Ktoś coś tam słyszał, ktoś zwidy miał,
    Ktoś się podpisał i ciała dał.

    Ten coś powiedział, tamten wygłosił,
    Ów zaś kolegę o zdanie prosił,
    Ten ciotkę spytał, ten spytał matkę,
    Tamten o zdanie poprosił swatkę.

    Znawcy, ekszperty i szpece same,
    Wielkie fachmany, nazwiska znane,
    Każdy tam kręci, każdy tam mota,
    Bo taka jest już polska robota!

    Polska robota! Znana ci ona!
    Gdy o niej słyszę, ze śmiechu konam!
    Niczym się tutaj nikt nie przejmuje
    I każdy bredzi, jak mu pasuje!

  27. Najśmieszniejsze w tym wszystkim jest to, że najbardziej oburzeni są ci, którzy głosowali za przyjęciem tego dokumentu. Aleśmy się dorobili „elyt”. Nawet nie wiedzą za czym głosują.
    Wypadało by podziękować hakerom za trzymanie ręki na pulsie, bo na tę polityczną klasę próżniaczą nie ma co liczyć. Oni nas sprzedadzą i nawet nie będziemy wiedzieć kiedy.

  28. Droga Marit!
    To jeszcze nie koniec: Zadaniem prokuratury nie jest dochodzenie do prawdy tylko stworzenie aktu oskarżenia (o tym już było). A im niższy stopień wojskowy winnego, tym więcej generalskich rent i orderów uratowane. Tym mniej reform do zrobienia a więcej pomników do postawienia. Zdajesz sobie sprawę, ile jest warta taka ekspertyza? Miliony. Dzięki niej gwiazdka z ramion w wojsku nie spadnie. Może teraz niektórzy domyślą się, o co ta awantura między prokuraturą cywilną i wojskową. Choć niby nikt nic nie wie.

  29. Panie Andrzeju!
    Te nasze elyty nawet nie będą wiedziały, że coś lub kogoś sprzedały, skoro nawet nie czytają, za czym głosują.

  30. Na zamieszaniu z ACTA najwięcej zyskała chyba Baśka Kwarc a stracił Graś opowiadając bzdury o tym jak to hakerzy strony rządowej nie zaatakowali. jak to Baśka mówi: i git majonez 😀

    http://nocri.blox.pl/2012/01/Jak-to-haker-rzad-obalal-refleksja.html

    Jednak gdy widzę jak politycy i komentatorzy bliscy myślą Wrogowi Ludu kombinują jak kobyły pod górę by się z racji tej wpadki do rządu przyczepić to mnie pusty śmiech ogarnia.

    http://nocri.blox.pl/2012/01/Jak-to-haker-rzad-obalal-refleksja.html

    W sprawie smoleńskiego cudu helowego się pani Janino będzie jeszcze wiele działo a posmoleńska autonomia jeszcze wiele razy obraz rzeczywisty do góry nogami wywali. Do tego już raczej się powinniśmy przyzwyczaić.

    pozdrawiam

  31. Stary Polak z PRL-u
    23 stycznia o godz. 17:54

    Przecież codziennie wysyłane są SMS y z instrukcjami głosowania…….
    Czyżby ktoś nie dopatrzył?
    Czy umiejętność czytania zanikła?
    „słoma, siano” tak musztrowano ciołków ze wsi w wojsku, by potrafili maszerować w nogę i odróżniać prawą od lewej nogi….

  32. Sławek
    23 stycznia o godz. 17:30

    Tak więc Polaku, nie podskakuj. Płać haracz i siedź cicho. Pewnie spytacie jaki haracz. To nie wiecie, że w cenie każdej zakupionej przez Was czystej płycie CD lub DVD jest zawarta dola dla właścicieli prawa autorskich? Tak na wszelki wypadek, bo przecież wszyscy coś kiopiują.

    taki sam haracz placimy przy zakupie twardych dyskow!

  33. Tylko jedno zdanie.
    Pytanie też jedno.
    ISTNIEJE DOKUMENTACJA UTAJNIONA- stanowiąca część ACTA.
    Nie wiem jak komu ale mnie jakoś przypomina to załącznik do Paktu Ribbentrop – Mołotow.
    Jakie były skutki tłumaczyć chyba nie trzeba mimo fatalnego stanu
    szkolnictwa w Polsce.
    Czas na pytanie – CZY CZĘŚĆ UTAJNIONĄ ZNAJĄ POLACY ?
    Ukłony.

  34. Hakerzy grożą ujawnianiem dokumentów kompromitujących polityków. Komuś się to nie podoba? Mnie się podoba, niech ktoś wreszcie ściągnie spodnie tym idiotom, niech robi to codziennie i bez przerwy, ażeby przypadkiem któryś z nich nie powiedział za tydzień, że sprawa jest „nieaktualna”, jego już nie dotyczy, bo zmienił akurat po śniadaniu zdanie.
    Przecież ci kretyni potykają się o własne nogi na dywanie, nie trzeba wiele żeby ich unieważnić i posłać na szczaw ten cały popis.
    Apel do dziennikarzy: zacznijcie w końcu walić w to tałatajstwo jak w bęben, tak jak robiliście to podczas rządów PiS-u. Ci obecni też nie zasługują na więcej. Jedynym ich zmartwieniem po wyborach jest utrzymanie się przy władzy i wygrana w następnych wyborach. To jest cały ten wielki plan reform.

  35. Od rana Boni, Zdrojewski głoszą, że przecież konsultacje się odbywały, a Pawlak nie widzi niebezpieczeństwa w ACTA, bo rzekomo mamy lepsze własne przepisy. Ślepy koń też nie widział przeszkód przed Wielką Pardubicką.

    Najgorsze w tym wszystkim, że wszyscy decydenci wycierają sobie gęby prawkiem autorskim, nie odróżniając kompletnie osobistych praw autorskich, które twórców ACTA obchodzi tyle co zeszłoroczny śnieg, od majątkowych praw autorskich skupowanych masowo przez korporacje.

  36. Pułapki? Proszę, pani redaktor, niech się pani nie kompromituje.

    To bubel. I, sądząc po tym jak jest przepychany w najdziwniejszy sposób przez kolejne etapy legislacyjne, doskonale wiedzą to „nieznani sprawcy” (mniemam, że słuchała pani redaktor dziś poranka w Tok FM), którzy go przygotowali.

    Akurat gdzieś obok się natknąłem na ciekawą analizę prawną: http://www.blog.gwiazdowski.pl/index.php?subcontent=1&id=1090

  37. We wpisie poprzednim napisałam „biedny minister Boni”. Odwołuję ten lament.Boni oswiadczył,że podpisac ACTA trzeba lecz pózniej będzie jeszcze nostryfikacja,
    weryfikacja,deratyzacja,fumigacja
    i ratyfikacja co da okazję do dyskusji nad słusznością tej zmowy.Zapomniał o cyfryzacji ,która wyrówna szanse populacji cyfrowej zapewniając każdemu,w majestacie prawa,ustawienie (tzw setup) loginu „admin” z hasłem „admin1”.A póżniej „nastąpi Anglia”
    jak przepowiedział mr Tarkowski zwracajac się do mr Rowlinsona.A może odwrotnie ?

  38. może lepiej czasami posłuchać głosu „ciemnego” ludu, nieprawdaż?
    http://www.youtube.com/watch?v=pL1mbAM2_Ww

  39. Śleper
    23 stycznia o godz. 18:49

    Powtórzę się pisząc o szczytnych ideach i końcu Wikileaks?
    Niech koniec pana Assage będzie memento dla tych, którzy walczą z systemem. Paragraf zawsze się znajdzie…….

    Psioczę często na blogach na Wielkiego Brata zza Wielkiej Wody……
    Jednak ich rodzaj wewnętrznej demokracji o lata świetlne wyprzedza naszą. Ostatni przykład, to wycofanie się ich kongresmanów z poparcia dla SOPA. Tam nacisk wyborców jest realnym faktem, branym pod uwagę przez wybrańców narodu. My mamy demokrację SMS ową, gdzie instrukcja partyjna jest prawem najwyższym. Samodzielne myślenie nie jest wśród posłów zjawiskiem pożądanym……

    Niestety, druga kadencja Tuska zaczyna obfitować w kije wkładane do mrowiska. Będzie burzliwie?

  40. Wywiad z Dodą……
    Ciekawy……
    A wystarczyło, żeby obejrzała kilka programów na Discovery czy BBC albo chociaż TVP Historia, a już by liznęła trochę faktów. Ale pewnie ma w domu tylko Jedynkę, Dwójkę i Polsat, więc nic nie mogę na to poradzić. W tym sądzie czułam się tak, jakby apostołowie wysłali do niej faks z nieba, w którym było napisane, że są na mnie obrażeni. Ale przynajmniej dzięki tej sprawie jest pozytywne zamieszanie i to się liczy.
    http://spoleczenstwo.newsweek.pl/doda?nie-dam-sie-zakneblowac,87473,1,1.html
    ???????-

    Doda ma przechlapane??.
    Teraz skażą ją za obrazę Sądu?
    I jak tu być wolnomyślicielem w tym kraju?

  41. http://spoleczenstwo.newsweek.pl/doda–nie-dam-sie-zakneblowac,87473,1,1.html
    Prawidłowy link…..

    Cenzurujmy wszystko, ale zawsze będzie to w CZYIMŚ interesie….
    Niekoniecznie Boga, on nie ma ziemskich…..

  42. Wydaje mi się, że z tym podpisywaniem dokumentu ACTA rząd rżnie przysłowiowego głupa. I nie chodzi mi o treść tego dokumentu bo tej nie znam, a nawet gdybym znał – to biorąc pod uwagę moją znajomosć tajników internetu – nie potrafiłbym jego zawartości ocenić.
    ( W zyciu niczego z internetu nie ściągałem).
    Chodzi mi o stwierdzenie min. Boniego – najpierw podpiszemy a potem bedziemy konsultować i ewentualnie nie ratyfikujemy.
    A wszyscy ostrzegają: przed podpisaniem umowy przeczytaj i jak nie wiesz – popytaj. Dopiero potem podpisz.
    Najwidoczniej ta oczywista zdrowo rozsądkowa zasada w rządzie D. Tuska nie obowiązuje.
    Najwidoczniej zdrowy rozsądek to nie jest tą przesłanką, którą rząd PO -PSL kieruje się w swoim działaniu.
    PS. Wprawdzie min. Zdrojewski coś bąkał o jakichś „konsultacjach” ale – biedaczek – zapomniał powiedzieć co, kto z kim i kiedy konsultował.

  43. to ciekawe ze demokratom z KOR i S, którzy zgnoili 58% Polaków, mało tego, jeszcze chcą nas za twarz złapać bardziej niż komuchy.

    Gen. Koziejowi należy przypomnieć niedawny wyrok w sprawie Stanu Wojennego

  44. Mnie jakoś dziwnie razi, że na ten temat debatują i decyzję podejmą historyk, kulturoznawca, filozof i Pawlak na dodatek /chyba inżynier rolnik/, a nie fachowcy.

  45. Lex, to nie jest „rznięcie głupa” tylko chamowata bezczelność. W innych kategoriach oswiadczenia Boniego nie można odebrać. Żakowski dziś rano w GW napisał – ” … w dobrej wierze takiego prawa już zaakceptować nie można. I po larum podniesionym dzięki atakom na serwery władzy nie wierzę już, że rząd bez poważnej debaty i bez istotnych zastrzeżeń tę konwencję podpisze. Bo musiałby zrobić to w otwarcie złej wierze.”. No i rząd podpisał w „złej wierze”. Koniec, nie ma o czym mówić. Ta sytuacja dla mnie w każdym razie jest jasna i oczywista. Z nimi nie ma już o czym rozmawiać. Konsultować Boni przyjete ACTA może sobie sam z sobą albo z jakimiś renegatami, sprzedawczykami, których za ten gest wsparcia jakąś garścia z pańskiego złobu zachęci.
    Pozdrawiam
    Pozdrawiam
    Pozdrawiam

  46. OKAZUJE SIE ,ZE PANI PARADOWSKA W ZACIETRZEWIENIU ANTYRZADOWYM CORAZ BARDZIEJ SIE MYLI TWIERDZAC ,ZE AKTA PRZYGOTOWYWANE BYLY W TAJEMNICY ,CO DOWIODL JASNO MINISTER ZDROJEWSKI .CO JESZCZE WYTOCZY PANI PRZECIW TUSKOWI -OBRZYDLIWOSC W ZMIANIE POGLADOW !

  47. Lex, przepraszam za potrójne przepraszam, ale Boni wyprowadził mnie z równowagi

  48. AUTOR KRYMINAŁÓW KRZYSZTOF KOZIOŁEK ? WIZJONER!

    W jednym z nich ?Premier musi zginąć? napisanej prawie trzy lata temu, a wydanej w ubiegłym roku przewidział wydarzenia, które dane jest nam doświadczać.
    ?Premier musi zginąć? kończy się słowami od Autora ?Wszystkie wydarzenia opisane w tej książce są co prawda fikcyjne, ale w każdej chwili mogą się wydarzyć?.
    I tu przytaczam:
    ?Ktoś zatruwa wodociągi w miastach zachodniej Polski. Następnego dnia przestaje działać sygnalizacja świetlna we Wrocławiu i Warszawie… Nieznani sprawcy paraliżują ruch pociągów w całym kraju. Milkną sieci telefonii komórkowej, przestaje działać Internet. Hakerzy niszczą systemy rozliczeń międzybankowych i terminali płatniczych… ?.

  49. Kartko.
    Boniego uważałem za ostatnią ostoję zdrowego rozsądku z rządzie Donalda Tuska. Po jego dzisiejszym występie mi przeszło i to chyba nieodwracalnie. Smoleńsk, zastrzelone policzki prokuratora, wygłupy Palikota i ferajny to tylko taka marycha na odwrócenie uwagi od groźnych zmian, jakie nam ekipa Donalda Tuska z dziwnym wzmożeniem premiera Pawlaka z ministra Sawickiego szykują nam w zaciszu swoich gabinecików.
    Oprócz afery internetowej szykuje się nam prawne wprowadzenie GMO na zasadach korporacyjnych. Jak już to do nas przyjdzie, zwykli rolnicy zawyją i znikną z polskiego krajobrazu wyłączeni jak wolni i niezależni internauci.
    Staniemy się rybkami akwariowymi.
    A mendia śpią w najlepsze.

  50. Lex z 23 stycznia o godz. 21:17

    Pisze Pan: „Wydaje mi się, że z tym podpisywaniem dokumentu ACTA rząd rżnie przysłowiowego głupa.”

    To się naukowo nazywa arogancja władzy. A tu kontra ze strony GIODO
    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114883,11019122,_ACTA_niebezpieczne_dla_konstytucyjnych_praw_i_wolnosci__.html?lokale=szczecin

    Pisze Pan” „( W zyciu niczego z internetu nie ściągałem)”

    Nieważne. Jeżeli ma Pan np. niezbyt dobrze zabezpieczone wifi, to ściągać może sąsiad zza ściany (na Pana konto). A może wszedł Pan na You Tube żeby zobaczyć jakiś filmik (a on był prawnie chroniony). A jak tam z zabezpieczeniem komputera? Może Pana komputer został przejęty przez Anonymous (czyli działa, bez Pana wiedzy, jako tzw. zombie) i właśnie włamuje się Pan na stronę pana Premiera lub ministra Boniego) za co grozi do ośmiu lat. Oczywiście ma Pan prawo do obrony. Dowodem w sprawie jest Pana komputer, policja go zajmie, prokurator zleci biegłemu, żeby sprawdził, czy był Pan świadomy. Biegły ma sporo roboty, więc sprawdzanie może potrwać dwa, trzy lata. Nawet, jeśli stwierdzi, że był Pan ofiarą, to komputer zostanie do dyspozycji sądu jako dowód rzeczowy, że ktoś za jego pomocą się włamywał. A ile lat toczą się procesy nie muszę chyba wyjaśniać.
    Ale proszę się nie martwić. Sprawiedliwość choć nierychliwa, to sprawiedliwa. Po latach dostanie Pan swój komputer i będzie mógł Pan znowu z niego korzystać.
    Jeżeli trzyma Pan na swoim komputerze ważne i potrzebne informacje, to radzę skopiować je na pamięć flash (do kupienia w sklepach komputerowych) i trzymać w bezpiecznym miejscu (i nie zdradzać go organom ścigania) razem ze szczoteczką do zębów i zmianą bielizny.

    Aha, jak przyjdą do Pana o 6.01 to proszę się nie stawiać, to może zabiorą tylko dyski z komputera.

    Przepraszam za ten ironiczno-złośliwy tekst, w pełni się zgadzam z Pana wypowiedzią, ale chciałem uświadomić i Pani i Blogowiczom i Gospodyni, że prawo dotyczące Internetu jest skonstruowane tak, żeby z każdego zrobić przestępcę. Do wyboru władz.

  51. Ten rzad i rzadzace partie nie pozbieraja sie po nastepnych wyborach. Nastepne Tango Down bedzie przy urnach wyborczych. Po ataku przy urnach wyborczych beda mieli pozamiatane.

  52. Stary Polaku z PRL-u
    Boni był zawsze od snucia mętnych wizji. Jego Tusk wystawiał gdy trzeba było zagadać na amen jakiś problem. Wtedy Boni był wystawiany do kamer i sie pdoukował. Ale z jego gadania nigdy nic praktycznego nie wynikało. Nie przypominam sobie ani jednej publicznie składanej przez niego obietnicy, ktora byłaby zrealizowana. Boni był też od mataczenia w trakcie rozmów z trudnymi srodowiskami – np internautami. Boni truł, zamęczał, usypial ludzi a Tusk robił swoje.
    Przepraszam, jest jeden konkret wynikający z działalności Boniego. Podobno to on zalatwił umorzenia kredytów bankowych rodzinom ofiar katastrofy smolenskiej. On negocjacje z bankami prowadził. No ale pozytku z tego też nie ma bo umorzenia kredytów rodzin smoleńskich i tak dobrze do rządu Tuska nie nastawily.
    W każdym razie, gdy dowiedziałem się, że Boni ma zająć się tzw cyfryzacją zrozumialem że z tego będzie istny Orwell. No i jak widać się „1984” szykuje
    Pozdrawiam

  53. Stary Polak z PRL-u 23 stycznia o godz. 18:53
    Tak jest, owe ACTA mają za zadanie chronić własność wielkich korporacji, a nie twórców. W tym biznesie twórcy stali się własnością tego biznesu i dali się przekonać tym bandytom, że w ich interesie jest śledzenie poczynań internautów. Wielkie firmy medialne konserwują sztampę i w myśl tego powielają w nieskończoność utwory artystyczne, które kiedyś się sprzedały. Wielkość tych firm nie zezwala na ryzyko postawienia na artystę niesprawdzonego przez rynek. Kłania się tu nasz inż. Mamoń z „Rejsu”, który przecież lubił te piosenki które już znał. Kino amerykańskie powiela w nieskończoność zgrane tematy i chwyty, a jeśli się decyduje na coś nowego, to podbiera temat, który w mniejszej skali odniósł już sukces. Takim przykładem jest obecnie filmowanie od nowa przez Hollywood trylogia „Milenium” Stiega Larssona.
    Chcesz wnukowi kupić pluszaka z bajki Kubuś Puchatek, musisz wybulić ekstra kasę The Walt Disney Company, ponieważ jego wizerunek i imię (!!!!!!!) zarejestrowała owa company jako znak towarowy. Doszło do tego, że przed publikacją fragmentu jakiegoś miasta, musisz jako twórca, upewnić się, czy ktoś nie wykupił na własność wizerunku tej części zabudowy miejskiej.
    Liczni na tym i innych blogach miłośnicy poezji często wklejają całe utwory i nie troszczą się o zapłacenie tantiemów żyjącemu niejednokrotnie autorowi. ACTA taki przypadek każą eliminować właścicielowi strony internetowej, więc niedługo moi mili skończą się wasze popisy. No, chyba że chcecie posyłać do więzienia paczki Pani Janinie Paradowskiej.
    Z rewolucyjnym pozdrowieniem Śleper

  54. Bracie Śleper
    Dobrze to wyjaśnileś Braciom i Siostrom
    A ja mam przeslanie od Anonimowych
    http://www.youtube.com/watch?v=MwYpMa8wlHc&feature=player_embedded
    Z rewolucujnym pozdrowieniem – Brat Kartka

  55. Podejrzewam, że temat przerósł większość uczestników tego blogu.
    Tak różnorodnego bełkotu jeszcze nie było.
    Komu osobiście ta ACTA zagraża?
    Faktem jest, że hakerzy są górą i mogą paraliżować dowolną dziedzinę życia. Banki, komunikację, energetykę, transport i cokolwiek innego, co im wpadnie do głowy.
    To jest największe niedezpieczeństwo, a nie to, że ktoś nie będzie mógł bezkarnie skopiować sobie filmu.
    Przewidywanie konieczności wprowadzenia stanu wyjątkowego w takich sytuacjach wydaje się byż uzasadnione.

  56. Może Śleper i red. Żakowski mają rację że AKTA docelowo wzmocnią wielkie korporacje,nie wiem i chyba nikt w tej chwili nie może być tego pewien. Z drugiej strony jeśli czegoś się nie zrobi to tak jak wykończyliśmy sobie przemysł dzięki tanim podróbkom ze wschodu tak za kilka lat wykończymy przemysł muzyczny,wydawniczy bo gazety już zaczynają padać a za chwilę przyjdzie czas na książki. Mój syn już w tej chwili ściąga je z sieci a jeszcze dwa lata temu co miesiąc wyciągał ode mnie 30-40zł na jakąś nowość. Oczywiście ja dzięki temu zaoszczędzę ale czy za kilka,kilkanaście lat komukolwiek będzie się chciało cokolwiek pisać jeśli nie będzie to opłacalne? Muzyk może zarobić na koncercie, filmy mogą dotować telewizje ale co będzie ze słowem pisanym?
    Jesteśmy zadowoleni gdy dostajemy coś za darmo i nie interesuje nas jakie może to przynieść konsekwencje. Przy okazji dyskusji o refundacji któryś z dyskutantów lekarzy powiedział: czas Judymów się skończył a ja patrząc na stan mediów czy rynku muzycznego boję się że jeśli nie ograniczy się darmowego ściągania myśli intelektualnej i nie zagwarantuje praw autorskich to na dłuższą metę nie będzie czego bronić i żadne ustawy nie będą potrzebne.Muzyk,pisarz,dziennikarz, reżyser także muszą z czegoś żyć, podobnie jak lekarz.

  57. Coraz dowcipniej – lekko, felietonowo, zabawnie – i coraz mniej analitycznie. Przeciwnik jest po prostu śmieszny, żałosny – znam to, mam już trochę lat.

  58. Jako zagorzały czytelnik Polityki, w tym i Pani artykułów jestem zawiedziony (w sposób znaczący) wpisem powyższym. ACTA, sposób przygotowania tego aktu prawnego, jego poszczególne postanowienia, w tym umożliwiające szeroką kontrolę danych osób jedynie PODEJRZANYCH, a nie oskarżonych, głęboko ingeruje w prawa i wolności człowieka, o które tyle walczyliśmy. Nie chodzi tylko o ochronę praw autorskich, ale o nieostry język tegoż aktu, który posługując się pojęciem „piractwo” nie definiuje go, przecząc jednej z podstawowych zasad prawodawstwa o charakterze karnym – nullum crimen sine lege certa – przestępstwo musi być opisane w sposób dokładny. Kiedy cały świat zastanawia się nad istotą planowanych zmian legislacyjnych, polska reprezentacja w Parlamencie Europejskim jest jedną z najliczniejszych w grupie popierających przyjęcie aktu powyższego, debata (o którą to formę publicznej dyskusji w różnych, czasem w mniej ważnych sprawach, postuluje) wymaga zgłębienia tematu, i objęcia stanowiska. Z całym szacunkiem, Pani redaktor – ignorantia iuris nocet. Zajmowanie się w tej sytuacji sprawą smoleńską, poświęcenie jej połowy swego tekstu, zamiast słusznego jednego zdania komentarza, zdaję się sugerować tezę, że nie tylko nie potrafi w dyskursie publicznym zajmować się kwestiami ważnymi dla społeczeństwa, ale Pani również nie potrafi pisać o czymś co wymaga zaangażowania. Swym wpisem, poza kilkoma zręcznie zbudowanymi zdaniami, nie wnosi Pani Redaktor nic nowego, odświeżając i powielając stare tezy. Osobiście radziłbym iść do przodu.

    Wierny, acz zaniepokojony Czytelnik.

    PS Argument, iż nie korzysta Pani z tego co refundowane, jest delikatnie rzecz ujmując, niegodny prawdziwego dziennikarza, jakim niewątpliwie Pani jest. Nie wyobrażam sobie publicystyki, w której żurnaliści piszą tylko o osobistym doświadczeniu. Jako dziennikarz podjęła się Pani roli obiektywnego komentatora rzeczywistości, która nas otacza. Rzetelność weń wpisana, to nie tylko element obiektywizmu, ale i etyki. Poza tym zdanie owe miało wydźwięk deprecjonujący osoby z opieki NFZ korzystające, osobiście mimo, iż też nie miałem tej przyjemności, wiem, że życie zmusza ludzie do różnych rozwiązań, i należy na ich barki dokładać jeszcze wstydu.

  59. Katarzyno!
    „wykończyliśmy sobie przemysł dzięki tanim podróbkom ze wschodu” Jesteś pewna, że to nasze produkty podrabiano?

  60. Słucham Wielowieyskiej i znowu dowiaduję si.ę, że najbardziej winnymi w sprawie ACTA są posłowie SLD, którzy jako jedyni gosowali p-ko umowie.
    Nie rząd z Tuskiem, i nie reszta opozycji którzy tajnie prowadzili i doprowadzili co zgody na pospisanie tejże umowy.
    To dopiero hipokryzja wspomnianej wyżej bojowniczki PO.

    Jeszcze bardziej zachwycił mnie znany celebryta Hołdys, któremu mamona zabiła głoszone wcześniej hasła o wolności i takie tam duperele.
    „Mistrz” nie dostrzega żadnych ułomności w zapisach umowy i bezlitośnie flekuje jej krytykantów.
    Jednym słowem zamknąć wszelkie witryny i kontrolować wszelkie zapisy bo być może któryś jest zbliżony wymową do jego „utforów”.
    Swoją drogą nie wiem na jakiej zasadzie „tfurcy” po sprzedaży swoich „dzieł” żadają nadal i nadal za nie pieniędzy
    Rozumuję prosto:
    Jeżeli właściciek sprzeda kilo gwoźdzo to dlaczego nie żąda kolejnych tantiem za wykorzystanie tego wytworu ludzkiej inteligencji do różnych celów w tym i do darowizny.
    To dopiero jest wyłudzanie przez wątpliwej jakiści „artystów” i dużych firm handlujących „utforami” dużych pieniędzy.
    A ciemny lud niech się zgadza.
    Po prostu perpetum mobile.

  61. …za chwilę do Dominiki dołączy Agata i lewica polegnie doszczętnie!

  62. Jak widzę wszyscy robią sobie żarty a problem już zaistniał.
    Kilka lat temu W Estonii chciano usunąć pomnik żołnierzy radzieckich i nagle zaczął się, nie wiadomo przez kogo przeprowadzany :))), atak na strony banków, urzędów. A kraj był dalece bardziej zinformatyzowany niż nasz.

    I nic nie działało.

    Sytuacja wyjątkowa wymaga wyjątkowych działań.
    Pytanie jakich i jak się na to przygotować.

  63. Katarzyno z 24 stycznia o godz. 0:24
    Pisze Pani:
    „Z drugiej strony jeśli czegoś się nie zrobi to tak jak wykończyliśmy sobie przemysł dzięki tanim podróbkom ze wschodu tak za kilka lat wykończymy przemysł muzyczny,wydawniczy bo gazety już zaczynają padać a za chwilę przyjdzie czas na książki.”
    Swego czasu wszyscy daliśmy się tak zrobić w konia kładąc znak równości między przemysłem muzycznym wydawniczym a twórcami. A dokładniej dając sobie wmówić, że ten znak równości istnieje. Otóż nie. Za swoje dzieło artysta dostaje najwyżej kilkanaście procent ceny sprzedaży. Resztę bierze ten „przemysł”. Przekonałem się o tym także na własnej skórze.
    Ale pojawiają się nowe technologie i ten łańcuszek pośredników przestaje być potrzebny. Każdy może sam opublikować swoje zdjęcia, filmiki, swoje przemyślenia na blogu, nawet wielką powieść. Nazywa się to selfpublishing i rzeczywiście stanowi ogromne zagrożenie dla „przemysłu”.
    Co to znaczy dla odbiorców twórczości? Przede wszystkim drastyczne obniżenie cen do poziomu, który pozwala bez wewnętrznych problemów zaplacić za dzieło. Jeżeli utwór muzyczny kosztuje 3 zł, książka 5 zł, film 15 zł, to, jak wykazało samo życie wielu ludzi bez problemów płaci. Choćby jako wyraz uznania dla autora.
    http://www.pcworld.pl/news/378505/DRM.niepotrzebne.Mozna.zarobic.krocie.na.filmie.za

    Oczywiście „przemysł” się broni. W najprostszy (i najgłupszy) sposób, ścigając piratów, tworząc zakazy, nakazy, paragrafy. Niestety postęp technologiczny jest nieubłagalny i kijem Wisły nie da rady zawrócić. Prędzej czy później podzieli los maszynistek, zecerów i wielu innych branż czy zawodów. Kiedyś, chyba w Anglii, gdy pojawiły się pierwsze auta, właściciele stajni, końskich firm przewozowych, dorożek itp. poczuli się zagrożeni i przekonali ustawodawców aby stworzyć prawo nakazujące żeby przed każdym samochodem biegł człowiek z czerwoną chorągiewką i ostrzegał przechodniów. Niczego Pani to nie przypomina?

  64. Szanowni Państwo,

    Nie obrażajmy hakerów. Na razie wygląda na to, że strony rządowe nie zostały zhakowane a jedynie zablokowane. Różnica jest delikatna, ja ją jednak dostrzegam 🙂

    Widzę to w ten sposób: wyobrażam sobie specjalistę, który wchodzi do mieszkania zamieszkanego przez 4 osoby. W mieszkaniu jest mama, tata, synek i córka. Ten specjalista wchodzi do sypialni rodziców, zakłada stringi mamy, nalewa sobie najlepszą whisky taty, bawi się lalką córki i ogląda pornosa synka. Specjalista robi to wszystko w czasie gdy w domu jest cała rodzina, ale nie mają oni o niczym pojęcia. Robi swoje i wychodzi a rodzinka pozostaje w słodkiej niewiedzy.To jest właśnie haker.

    To o czym od kilku dni mowa, to taka gówniarska zabawa. Na placu przed mieszkaniem wyżej opisanej rodzinki bawi się grupka dzieciaków, którzy wpadają na pomysł by utrudnić życie sąsiadom – więc bawią się domofonem. Dzwonią do mieszkania i uciekają. Po kilku takich dzwonkach, tata zdenerwowany przestaje podrywać się z fotela i odpowiadać na dzwonki.
    Taka mniej więcej jest różnica pomiędzy atakiem hakerskim a zabawą gówniarzy.

    Poza hakowaniem niektórych portali społecznościowych (w tym córki premiera) nie było chyba informacji o włamaniach na strony rządowe. Być może jestem w błędzie.
    Gdy startował portal NK, serwery padały co chwilę bo popularność serwisu przerosła twórców. Serwery nie były w stanie obsłużyć wszystkich chętnych, ale czy to znaczy że każdy próbujący się logować był hakerem?

    Najwięksi i najsławniejsi hakerzy na świecie mogliby poczuć się dotknięci 🙂

    Pozdrawiam Wszystkich

  65. To co podał Kartka 23 stycznia o godz. 15:41 i później to głównie zestawienie a nie statystyka.

    Staremu Polakwi z PRLu trafiła się okazja użyć poważnego słowa: „statystyka”. Wyliczanka metodą wrogiego przejęcia zabrała trochę pola znaczeniowego statystyce.

    Badania statystyczne rzeczywiście zwykle w początkowej fazie przejawiają się osobom nie zajmującym się statystyką (tu: badaniami statystycznymi) jako zbieranie danych. Wcześniej jest niewidoczne dla gawiedzi określenie celu badania i procedur odpowiednich.

    Czepiam się troszkę, między innymi dlatego że, Kartka nie po raz pierwszy pokazuje swoją postawę niezgody wobec „systemu” poprzez wskazanie konkretnych naszych przedstawicieli rozumiejących służbę wobec niego i wobec nas nie tak, jak Kartka sobie tę służbę wobraża.
    I jeśli wyobrażenia Kartki są nam bliskie …

    Powstrzymanie się do uznania fatygi przepisania pewnych fragmentów sprawozdania komisji zajmującej się jakimiś głosowaniami jest trochę rozczarowujące. Kartka wyraźnie po raz kolejny umożliwia nam skojarzenie nazwisk z dawnych list wyborczych z postawami wobec konkretnego problemu. Pisanie o korelacji ujemnej zmiennej losowej LSD ze zmienną losową ACTA mialoby może pewien urok gawędy, ale głównie przekazywałoby dość dużą złożoność problemu.

    Lewica jest przeciw uregulowaniu w dziedzinie własności intelektualnej, a PiSowska prawica pragnie sobie pozyskać artystów których największe dokonania pokrywa kicz lub kurz archiwów i magazynów muzealnych.

    Ja zrozumiałem informacje Kartki i innych sprawozdawców jako obraz chwiejności Wodza i powiadomienie o powszechności choroby Parkinsona wśród przedstawicieli PiS w organach przedstawicielskich.
    To czy w głosowaniu palec delegata PiS trafi w klawisz Tak, czy w klawisz Nie jest zmienną losową odwóch wartościach. Tak wygląda PiSowska wierność wartościom. Warte jest to co w danej chwili podoba się Wodzowi.

    UE i ACTA jest traktowane według trzech poleceń: doić, nie dopuszczać niewiernych, gnoić.

    Zapamiętajcie te nazwiska podawane przez Kartkę.
    To nie jest statystyka zaszłości. To jest nasze jutro.

  66. Przepraszam za niedbałość w moim młodym komentarzu datowanym 24 stycznia o godz. 10:35

    Z powodu porannej senności jeszcze nie stłumionej kawą pisałem PiS myśląc POPiS.

    Główne osprzęt POPiSu: krótka uzda, lejce jak lina himalaisty i twardy bat z chaczykami na rzemyku.

  67. Haczyki czy chaczyki …
    Sąsiad lina na haczyk wczoraj w Szczęśliwickim stawie … Tłusty był!

  68. Mój wpis wycięło. Ponowię zatem, Kartka i jego dane o głosowaniu oraz opinie m,in Artura,Sławka i Ślepera są mi bliskie.
    Działania rzadu są aroganckie, chamskie i świadcza o lekceważeniu pzrypadkowego społeczeństwa. Myślę że spotka ich za to właściwa ocena jak Kaczyńskiego z jego IV RP.
    Wolność wypowiedzi i swoboda to cechy wolnego człowieka a lepiej gdy są nadużywane niż gdy ich nie mamy.

  69. Staruszku.

    Dziękuję za przypomnienie mi, jak ważne jest używanie słów zgodnie z ich znaczeniem. Biję się we własne piersi. Wszystko przez emocje.

    Niemniej jednak obydwaj zrozumieliśmy bez pudła, jakim zagrożeniem dla nas jest ślepa wiara większości naszych przedstawicieli w parlamencie w cudowną moc sprawczą prawa stanowionego (lub przejmowanego od obcych) z ich udziałem i jak mała jest ich wiedza o materii, którą usiłują skodyfikować.

    A propos puryzmu językowego. Mój kolega, z którym współpracowałem w jednym z wydawnictw technicznych (pracował tam, bo po wprowadzeniu stanu wojennego dostał zakaz pracy za aktywność polityczną) na moją uwagę, że „przy pomocy” to do ludzi, a „za pomocą” to do rzeczy, odparł na luzie (był wybitnym polonistą po UW): – Co ci to przeszkadza? I tak wiesz, o czym mówisz i piszesz.

    No więc ja, miast powiedzieć o tabelce z głosowaniem, powiedziałem o statystyce, bo tę podaje się dla czytelności w formie tabel. I jakby nie patrzeć tabela daje podstawę do snucia dalszych wniosków statystycznych.

    Grunt, że nawet Barrack Obama poparł protesty przeciwko amerykańskiej odmianie ACTA. Być może w swoim dzisiejszym wystąpieniu nawiąże do tej sprawy. Amerykańskie elity zaczynają dostrzegać coraz powszechniejszą niechęć swoich wyborców do korporacji wszelkich maści i uświadamiają sobie, że korporacyjne datki na fundusz wyborczy mogą im odebrać głosy.

    A Donald Tusk i Michał Boni stali się jakby mocno niedzisiejsi, popierając prawo stanowione w złej wierze przykrytej jak zwykle dobrymi intencjami dla uspokojenia strzyżonych owieczek.

  70. Czyli Pan Hołdys (wczoraj u T.Lisa bronił ACTA, bo on twórca jest) się zdziwi?

    Piotr Ikonowicz: Czy komuniści jedzą dzieci – http://www.stachurska.eu/?p=6352

  71. Dla „Gazety” prof. Jan Widacki, adwokat, specjalista od prawa karnego:

    – Degrengolada w prokuraturze się pogłębia. To nie pierwszy przypadek, kiedy prokuratorzy zapominają o ustawowym obowiązku zbierania dowodów również na korzyść podejrzanego. Chyba tak ich uczą na szkoleniach. Są nastawieni na ściganie, dlatego chodzi im tylko o wykazanie winy, a wszystko, co do tego nie pasuje, jest pomijane. To kwestia filozofii, która trwa od dawna, a która rozkwitła w czasach IV RP. Na razie nie widzę perspektyw na zmianę tej filozofii, a obecne tańce i gry polityczne wokół prokuratury nie polepszą sytuacji.

    Więcej… http://wyborcza.pl/1,75478,11020469,Jak_wiceszefa_Orlenu_pograzyl____traktor.html#ixzz1kN1c3yLS
    ————————-
    Wiceprezes Orlenu to człowiek ważny…….
    Postawmy na jego miejscu jakiegoś internautę. Jaką mieć będzie szansę obrony?
    Coś z przygotowaniem prokuratorów do pracy nie tak. Jak będzie w przypadku przestępstw internetowych?

    Lubię cytować ciekawe ustępy z prasy. Czy będę ścigany za rozpowszechnianie treści bez zezwolenia? Czy podanie samego linku to już przestępstwo? Czy będę za nie skazany?

    A jak będzie z pracami naukowymi?
    Przecież prestiż naukowca mierzy się liczbą cytatów……
    Odniesienia do prac przełomowych idą w dziesiątki tysięcy. Czy ktoś będzie wypłacał tantiemy biologowi, ekonomiście, za powoływanie się na wyniki jego badań?

  72. Kim są administratorzy rządowych stron, którzy tak słabo zabezpieczają ministerialne witryny? Tego nie wie nawet sam minister cyfryzacji. Michał Boni ujawnił w rozmowie z RMF FM Tomaszem Skorym, że rząd dopiero to sprawdza. I to w rozbrajający sposób, a mianowicie – wysyłając ankiety.
    http://wiadomosci.wp.pl/title,Rzad-nie-wie-kto-zarzadza-jego-stronami-w-internecie,wid,14192910,wiadomosc.html
    ——————-

    Ta wiadomość to już chyba szczyt szczytów niekompetencji…..
    Obsługa stron rządowych wymaga chyba jakichś certyfikatów bezpieczeństwa? Sprawdzenia firmy?
    Partyzanci przy władzy?

  73. Szanowna Pani „gospodyni blogu”!

    Pisze Pani:

    ***Znów utknęłam na refundacji,***

    – ja też!

    Gdybym był zarozumiały, to przypuszczałbym, że aptekarze i minister czytali moje uwagi z różnych blogów Polityki…zrozumieli… i wykorzystali!
    Zakpiłem z tej potwornie uciążliwej dla pacjentów pierwszej formy protestu aptekarzy, np. w TV apteka z ogromnym napisem „24 godziny” na szybie (w domyśle całodobowa) zrobiła godzinną przerwę na lunch – toż to kpiny!
    Zasugerowałem wtedy faktycznie dotkliwą formę protestu – przyjrzeć się dokładnie każdej recepcie i odrzucić źle lub niewyraźnie wypisane. Na taki protest liczył po cichu minister, zostawiając artykuł, pozwalający ukarać aptekarzy. Nie wyszło mu z karaniem lekarzy, to rolą kontrolerów lekarzy obarczył aptekarzy. Brawo! Nieważny jest fakt, że to uderzy głównie w pacjentów, jak i protest lekarzy. Wszytko jest dla naszego dobra i „cel uświęca środki”.

    Chciałbym uspokoić znerwicowanych pacjentów. Zapał aptekarzy będzie słabł bardzo szybko i wróci „tumiwisizm” – typowy dla każdego działania społeczeństwa polskiego – na to liczę i pozdrawiam. Tylko „Naród” buduje namioty i nosi krzyże i jad przed pałace od dwóch lat.
    Zapał pozostania w czystości ducha po pielgrzymce JPII błyskawicznie zanikł, Jego nauki poszły w zapomnienie i wojna polsko-polska ma się dobrze.

    Na wszelki wypadek mam cały zapas lekarstw w piwnicy. Głupota moja polega na tym, że z moich leków jedynie insulina jest refundowana, a tej nie można za długo magazynować, więc była to u mnie walka o nic. Nawet paski do moich dwóch glukometrów wyleciały z listy. Nowego nie kupię. Przestanę mierzyć. W szpitalu nie będzie mnie interesowało, czy pomiar jest refundowany czy nie, a jeśli nie przeżyję jakiejś hipoglikemii (lub przeciwnie) to jeszcze lepiej. Oj, jak ja się będę śmiał z ministra i NFZ z zaświatów.

  74. Wiesiek59 zadał pytanie: „Kim są administratorzy rządowych stron, którzy tak słabo zabezpieczają ministerialne witryny?”

    Uwaga, odpowiadam: słabo opłacanymi informatykami, absolwentami szkół wyższych, zwanych politechnikami, którzy nie załapali się do pracy jako administratorzy w bankach, ubezpieczalniach, funduszach inwestycyjnych itp.
    Ponieważ są szeregowymi pracownikami, ich pensje muszą być niższe niż ministra, sekretarza stanu, zastępcy sekretarza stanu, dyrektora sekretarza stanu i sekretarki sekretarza stanu. W związku z tym, praca w ministerstwie jest dla nich albo przechowalnią, albo ostatnim desperackim wyborem.

    Pozdrawiam Serdecznie

  75. Sz.P. @Antonius. Czytam Pana wpisy wszędzie gdzie tylko to możliwe. Jestem Pana wiernym fanem od ponad roku. Zmartwił mnie wpis Pana z godz. 12.18. Nie należy się poddawać pesymizmowi. Musi pan przeżyć Arłukowicza, Tuska i tp. Głowa do góry!

  76. @Śleper
    Proponuję przeczytać :http://wiadomosci.wp.pl/title,Holdys-ostro-o-internautach-to-hipokryzja,wid,14191402,wiadomosc.html?ticaid=1dcbc&_ticrsn=3
    http://wyborcza.pl/1,99069,11020296,Nie_sama_sztuka_artysta_zyje.html
    http://wyborcza.pl/1,75968,11020321,Jak_utrzymac_jakosc_mediow_w_darmowym_internecie.html

    Wczoraj jeszcze tych tekstów nie znałam i raczej pisałam opierając się na własnych sądach i intuicji. Mnie osobiście przeraża bezrefleksyjne,nie podparte wiedzą powtarzanie tez poprawnych politycznie.My tutaj wymienimy poglądy ale dziesiątki tysięcy czy miliony momentalnie wychwytują tezę najbardziej nośną. Tak zrobił mój syn,który przyleciał przerażony że w przyszłym tygodniu wyłączą mu YOU TUBE i dopiero moje wyjaśnienia rozjaśniły mu w głowie.Ja taką „debatę” nazywam praniem mózgu.

    Ładnie brzmi że musimy walczyć o „wolny przepływ informacji” tak jak ładnie brzmi „wolny rynek” i że „kapitał nie ma kraju pochodzenia” a czym to się kończy właśnie teraz obserwujemy kiedy ten sławetny wolny rynek zmienia rządy a prezesi banków przyznający sobie milionowe premie i nie płacący podatków zmuszają rządy do coraz większej pauperyzacji klasy średniej bo ludzi niewykwalifikowanych już dawno załatwiono.
    W poprzedniej notce pisząc o podróbkach ze wschodu użyłam złego określenia, należało raczej napisać o nieuczciwej konkurencji. Pisałam że chcąc wszystko za darmo i jak najtaniej nie zdajemy sobie sprawy jak za chwilę sami możemy stać się ofiarami takiej polityki.
    Podam przykład przemysłu odzieżowego w Polsce bo ten znam ale podobny mechanizm może dotyczyć także innych gałęzi przemysłu.
    Na początku lat 90-tych na bazie likwidowanych dużych,nierentownych państwowych zakładów produkcyjnych powstało w Łodzi wiele tysięcy małych szwalni a obok tego cały przemysł około produkcyjny.Eksport szedł na wschód,zachód nie mówiąc o rynku wewnętrznym. Zakładziki się rozwijały,unowocześniały produkcję,dawały zarabiać dziesiątkom tysięcy ludzi a ceny były umiarkowane i towar rodzimej produkcji był dostępny dla wszystkich. Wpuszczenie importu ze wschodu początkowo było tylko uzupełnieniem naszej rodzimej produkcji i nie byłoby w tym nic złego gdyby polityka chociażby celna zagwarantowała jakąkolwiek równość szans. Zabawne było rozmawiać że szwaczkami które zarabiały wtedy 2500-4000 o jeszcze wyższych zarobkach. Te same panie robiły zakupy na rynku gdzie kupowały np.jedno sezonowe a często jednorazowe spodnie za 15 zł a od własnego pracodawcy żądały coraz coraz większych podwyżek. Przykładowo za samo uszycie podobnych spodni chciały 5-6 zł.Ten wolny przepływ towarów doprowadził w efekcie do likwidacji przemysłu,nieliczne panie pracują w tej chwili za 1000 zł i marzą tylko o dotrwaniu do emerytury. Ocalały jedynie duże,markowe zakłady sprzedające asortyment w cenach niedostępnych dla przeciętnego odbiorcy.Wschód także zaczął podnosić ceny i współczesny import nie jest już dawną taniochą.Ekscytujemy się sezonowymi obniżkami nie zdając sobie sprawy że te duże,często globalne firmy robią nas skutecznie w konia bo wmówiły nam że prawdziwa cena to ta najwyższa. Cieszymy się więc że obniżono nam ze 100 do 70 choć prawdziwa cena od początku nie powinna przekraczać 50. Towar dla klienta staje się więc coraz droższy i tylko wszyscy ci,którzy chcieli jak najtaniej kupować nie mają teraz pracy i pozostają jedynie lumpeksy.Gdyby nie zlikwidowano pod hasłem wolnej konkurencji rodzimego małego przemysłu tekstylnego to gwarantuję że ceny z wyprzedaży byłyby co najwyżej podstawowymi. Obecnie konkurencja byłaby możliwa ale nie znam nikogo komu chciałoby się jeszcze raz zaczynać.

    Podobny mechanizm może dotyczyć przemysłu wydawniczego czy muzycznego. Duże firmy się obronią; one już teraz mają narzędzia obrony własnych interesów ale mali i średni nigdy się nie rozwiną jeśli ich praca będzie rozkradana. Red. Żakowski teraz cieszy się że jego książki może przeczytać więcej osób ale to nie pisanie książek stanowi podstawę jego utrzymania. Ciekawa jestem co powie kiedy pismo w którym pracuje obetnie mu wynagrodzenie a media elektroniczne zaproszą go do programu pod warunkiem rezygnacji z honorarium.

    To właśnie ta obecna,szalona wolność w internecie spowoduje że za kilka lat zostaną tylko najwięksi i to oni będą dyktować warunki ile wolności i w jakiej cenie.

    Krytykom AKTA takim jak pani Siedlecka http://wyborcza.pl/1,75968,11020315,ACTA_jak_bomba__tomowa.html proponuję aby raczej całą energię włożyły w lobbing nad usprawnieniem sądownictwa i prokuratury. Nie pojmuję dlaczego to tutaj nieudolność i niekompetencja ma być ciągle maskowana tajnością a absurdalne wyroki i postanowienia usprawiedliwiane prawem, choć wiemy że najlepsze prawo idiota sędzia może zniszczyć.

  77. Pioniu z 24 stycznia o godz. 12:27 Pisze:
    „słabo opłacanymi informatykami, absolwentami szkół wyższych, zwanych politechnikami, którzy nie załapali się do pracy jako administratorzy w bankach, ubezpieczalniach, funduszach inwestycyjnych itp.”

    Niestety, to tylko część prawdy. Administratorzy, odpowiedzialni bezpośrednio za bezpieczeństwo serwerów są podwładnymi różnej maści kierowników ds informatyki. A ci, obawiam się, nie mają już od wielu lat szansy załapać się gdziekolwiek indziej. Jeżeli się nie umie/nie chce/nie daje rady skontrolować adminów w tak idiotycznie prostej sprawie jak hasła, to nie administratorzy są tu winni ale ich szacowni zwierzchnicy.
    Inna sprawa, że ten admin od strony Premiera to chyba nie napisze w swoim CV czym ostatnio administrował.

    Przepraszam, że poruszam takie sprawy na blogu dalekim od informatyki, ale żeby nie być cyfrowo wykluczonym analfabetą informatycznym trzeba także coś wiedzieć o zabezpieczeniach komputerów. A obawiam się, że w naszym kraju jest z tym gorzej niż z antykoncepcją.

  78. Zadam absurdalne pytanie.
    Czy t.zw. „twórcy” płacą jakieś tantiemy potomkom wynalazców, twórców czy konstruktorów papieru, instrumentów muzycznych, aparatury nagłaśniającej, wszelkich potrzebnych im narzędzi, itp… za ich wykorzystywanie w tworzeniu własnych „dzieł”?
    Jeśli każdy „twórca” choćby nawet glazurnik, który wymyśla wciąż nowe mozaiki glazury, czy nawet pracownik Przedsiębiorstwa Robót Drogowych, który wymyślił łatanie dziur w drodze metodą „wiadro kamieni i gumofilce” chciałby pobierać tantiemy sa swoje pomysły, to doszlibyśmy chyba do absurdu.

  79. Czy Pan Premier pan Boni chcą popełnić harakiri?

    Główny Inspektor Ochrony Danych Osobowych
    http://www.giodo.gov.pl/259/id_art/4497/j/pl/

    Polskie Towarzystwo Informatyczne
    http://www.pti.org.pl/index.php/corporate/Aktualnosci/Oswiadczenie-Polskiego-Towarzystwa-Informatycznego-ws.-umowy-ACTA

    Kto jeszcze musi im wbić do łbów, że w świadomości swoich wyborców strzelają sobie samobója?

  80. Całe do południa byłem zajęty lepieniem pierogów, więc mając wolne uszy wysłuchałem wszystkich wypowiadających się w TOK FM na temat ACTA. Wśród tej ciżby polityków od siedmiu boleści znalazły się, że tak powiem osoby postronne, ale za to obeznane z artykułami owych akt i tylko jedna z nich broniła te regulacje, no i wspomniano też o Hołdysie. Nie było wśród tych dyskutantów ani jednej osoby, która wykluczała prawne kroki wobec kradzieży intelektualnej w internecie. Cały problem zaczyna się i kończy w zasadzie na braku definicji piractwa, a chodzi przecież o paragrafy zawarte w ACTA, mające w dość specyficzny sposób ułatwić ściganie tego procederu. W związku z powyższym taki np. pan Hołdys ( ostatnio wyrocznia w każdej sprawie) po dwóch latach zmagań z gitarą, postanowił spieniężyć swoje wysiłki, a tu mu taka firma np. XYZ stawia zarzut w sądzie, że 80% jego dzieła stanowią kopie i podróbki z internetu. W tym momencie nasz utalentowany muzyk zostaje pozbawiony swojego instrumentu i do czasu rozstrzygnięcia sądowego będzie żył bardziej niż skromnie, że nie wspomnę o perturbacjach zdrowotnych jakie mu przyjdzie znieść. Czy dożyje rozstrzygnięcia ziemskiego sądu w Polsce, nie jestem w stu procentach pewny, ale skoro jest tak pewny tych regulacji, wypada mu życzyć zdrowia i długich lat życia.
    Następną ciekawą sprawą dotyczącą już samej akcji „hakerów”, blokujących strony rządowe i jakie tam jeszcze im przyjadą do głowy, był wystąpienie specjalisty od ochrony pracy serwerów. Poinformował on nas kochani ludkowie, że do blokowania stron internetowych i obezwładniania serwerów służą te same programy komputerowe, więc zarzut słabej ochrony w tym przypadku upada, lub pada niczym komputery Tuska. Co można zrobić? Nic, trzeba czekać aż się trefnisiom znudzi. Można im postawić jakieś zarzuty? Nie, każdy ma prawo pytać o to samo nawet milion razy.
    Pozdrowienia z barykad!

  81. Gen. Koziej wejdzie do internatu i wyłapie wszystkich checerów:)

  82. Czy ministrowi Boniemu /zapala się zielone światełko/, gdy się łączy /via internet/?

  83. Zdaje się, że kolejna odsłona wojny o AKTA. Jak pisze GW rządowi wykradzono jakieś pufne dane – już są w sieci. W tym hasła dostępu -ulubione przez rządowych szyfrantów – „Beaty”, „Beaty1”, „Moniki”, „Moniki1” …. .
    Bliższe informacje tutaj
    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114883,11022993,Kolejny_atak__Anonymous_Polska_twierdza__ze_ujawnili.html?lokale=bielskobiala

  84. Dziś powołany zostanie zespół do ochrony informatycznej – ujawnia Boni. Zespół ma działać w ramach Ministerstwa Cyfryzacji. Będzie współpracować z CERT-em (Computer Emergency Respond Team – red.) i ewentualnie zmieniać administratorów rządowych stron internetowych. – Po dzisiejszym spotkaniu nowo powołanego zespołu muszę wiedzieć też, czy nie potrzebujemy zmian prawnych – dodał Boni.
    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,11021015,Boni__Za_pozno_na_wycofanie_sie__do_ACTA_dodamy_klauzule.html
    ——————————-

    Konia ukradli, czas wystawić straże przy stajni……
    Czy tam, w naszym rządzie, pracują ludzie z wyobraźnią?
    Czy też wszyscy MYŚLĄCY zostali zwolnieni i zastąpieni przydupasami?
    Dyletanci……..

  85. …rażniej na duszy, bo Francuzi też mają swojego Antosia. Jest nim niejaki Herve Morin, kandydat na prezydenta. Chwali się, że wraz a aliantami nacierał na plaże Normandii, chociaż urodził się w 1961r. Dowodem natarcia mają być jego siwe włosy. Siwizna i łysina naszego bohatera, mogą świadczyć o jego współuczestnictwie w Cudzie nad Wisłą u boku księdza Skorupki. Może tego nie potwierdzi, ale napewno nie zaprzeczy. Dziś ogłosił że nie było zawadzenia o brzozę, mimo że wcześniej fatygował uczonych amerykańskich ze stanu Ohio, aby zbadali twardośc drewna przy pomocy laptopa.

  86. Zastanawiałem się nad tym dość długo, czy w ogóle zabierać głos o tej AKCIE, ponieważ nie jestem ani hakerem, ani znawcą techniki komputerowej a tymbardziej informatykiem. Mój kontakt z komputerem coraz bardziej „rozszerza” się (nie będę wymieniał, czego nauczyła mnie wnuczka Ala), ale gdzie mi do poziomu np. @Karwoja8, czy innych kolegów.
    Mnie przekonuje @Śleper (14.20 dnia 23.001) oraz @Karwoj8 (16.02 dnia 23.01) właśnie, który m.in. pisze: uspakaja on (Boni – to moje) opinię publiczną mówiąc, że co prawda Rząd przyjął uchwałę o udzieleniu zgody, ale Pan premier do tej pory nie podpisał upoważnienia do podpisania tego dokumentu.

    Mogę do tego dołożyć tylko tyle, że ten sam Boni, (którego bardzo szanuję z innych powodów, nie czas wymieniać) powiedział, że AKTA będzie, co prawda podpisana, ale to nie oznacza, że wejdzie w Polsce w życie, bo jest wymagana jeszcze debata i r a t y f i k a c j a w polskim Parlamencie.
    I tu się zastanawiam na problemem: czy Boni świadomie sobie kpi za społeczeństwa, czy się pyta o drogę. Do pioruna jasnego, chyba nie zapomniał, że PO tworzy z PSL-em jakąś koalicję sejmowo – rządową i posiada ona, małą, co prawda, ale jednak większość w Sejmie i w Senacie, a zatem i skutek tej debaty można sobie łatwo wyobrazić (przecież PSL nie odrzuci AKTY, ze strachu przed zerwaniem tej „kłopotliwej” koalicji).
    Wytworzona, na dzień dzisiejszy (po konferencji kurdupla) sytuacja w Polsce w sprawie tej AKTY jest, co najmniej dziwna. Wszyscy, od PO – co wyraził w dniu wczorajszym europoseł
    S.- WOLSKI (że gdyby, to on postąpiłby inaczej) do człowieczka podłego wzrostu walą się w pierś i krzyczą głośno „mea pulpa” – to bląd i pomyłka, ale przecież po 26-tym stycznia (w Tokio będzie podpisany ten dokument) ktoś tę żabę będzie musiał połknąć.
    Jedynie SLD-owcy w Polsce i eurodeputowani w PE mają pełną satysfakcję i podśmiechują się przy każdej okazji na konferencjach prasowych (szczególnie poseł Joński).

    Cała nadzieja w Pawlaku, że zmobilizuje swoich strażaków, by na dzień głosowania o ratyfikacji tej fatalnej w skutkach dla wolności słowa – przy braku KARTY PRAW PODSTAWOWYCH, (czego chyba żałuje nawet kurdupel) postarali się o L-4 i leżeli w łóżkach.
    Dobił mnie ten sam @Sławek (17.30 dnia 23.01), komentując zdanie min. Zdrojewskiego (ten od Kultury i Dziedzictwa Narodowego), który powiedział (sam słyszałem, siedział obok min. Boniego na tej konferencji), ze nasze standardy są bardziej restrykcyjne niż przewidywane w AKTA’cie (możnaby pomyśleć, że prawo polskie wyprzedza Europę nie tylko w sprawie konstytucyjnego zabezpieczenia przed nadmiernym zadłużaniem, ale również w dziedzinie kagańcowania wolności słowa i ewentualnej cenzury Internetu !! – to już moje słowa).
    Idąc śladem podanego linku do opinii GIODO – szef tej Instytucji nie wyraża entuzjazmu dla AKTY, natrafiłem, obok zasadniczego tekstu (opinia GIODO), na zdanie płka Piotra LUKASZEWICZA, wyrażone w rozmowie z panią Kublik z Gazety Wyborczej na temat ostatnich chwil życia załogi i pasażerów Tupolewa pod Smoleńskiem.

    Powiedział (P.Ł):
    – dowódca załogi, miał przed sobą wysokościomierz barometryczny, z ciśnieniem odniesionym do poziomu morza (760 mm sł. Hg), który przestawił po pierwszym sygnale „terrain ahead” z systemu TAWS. moje zdanie: jeśli w ogóle to uczynił, to dlaczego nie w momencie, gdy KL lotniska Siewiernyj podał mu warunki lądowania, po wejściu Tupolewa w strefę jego kontroli ?
    – nawigator czytał wysokość z radiowysokościomierza, czyli aktualną wysokość nad punktem, nad którym przelatywał samolot – bez komentarza.
    – drugi pilot czytał wysokość barometryczną, odniesioną do poziomu lotniska, (czyli prawidłową, ale nie pilotował – tłumaczy P.Ł. Pan @Antonius naliczył chyba 6 albo nawet 8 różnego rodzaju wysokościomierzy. Dobrze, że dobry Bóg uchował mnie od latania na samolocie, na którym w przypadku przelotu na obce lotnisko konieczny jest specjalny członek załogi do przestawiania 6 – 8 różnych wysokościomierzy – trochę w tym ironii, ale nie tak znowu dużo ❗
    I dalej tenże pan mówi: na wysokości 100 m (decyzyjnej i krytycznej, dla bezpieczeństwa lotu) – wartości odczytywane prze drugiego pilota i nawigatora pokryły się, co mogło upewnić dowódcę o prawidłowej pozycji na ścieżce zniżania.
    Tymczasem samolot nadal zniżał się z prędkością dwa razy większą od dopuszczalnej na tym etapie lotu. Po kolejnych 4 sek. nawigator ponownie odczytał 100 m z radiowysokościomierza, prawdopodobnie podtrzymując błędne przekonanie dowódcy, że samolot znajduje się w locie poziomym – mówi płk P.Ł. i dalej stwierdza, że:
    taka sytuacja – o ile miała miejsce nazywa się utratą orientacji przestrzennej, czyli brakiem świadomości o rzeczywistym położeniu samolotu w przestrzeni. To częsta w lotnictwie przyczyna katastrof (CASA w Mirosławcu rozbiła się z tego powodu!)

    Szanowny panie pułkowniku, obok wszystkich przyrządów, wskazania, których są niejako uzależnione od naszych, wykonanych albo raczej czasami n i e w y k o n a n y c h czynności jest jeden, który bezlitośnie nam nie podlega a pracuje absolutnie prawidłowo jest t.zw. SZTUCZNY HORYZONT, który jako napęd wykorzystuje zjawisko PRECESJI ŻYROSKOPU. Pominę sprawę, co to jest żyroskop i zjawisko jego precesji, pozostawiam to pani Kublik, przed wydrukowaniem następnej sensacji. Jedno jest pewne, że gdy pilotuje jeden facet to układ sterów nie jest w tym czasie w y ł ą c z a n y panie pułkowniku P.Ł oraz to, że w chwili krytycznej, ten drugi facet może natychmiastowo z niego skorzystać (a w tej konkretnej sytuacji nie skorzystał – dlaczego? – bo oni p o d c h o d z i l i do lądowania wg. wskazań radiowysokościomierza, co w tym pułku było normą (patrz pan Geruszczyk, potem pokracznie z tego się wycofywał, co wyglądało jeszcze pokraczniej !!) nie znając w dodatku charakterystyki podejścia do pasa (może i byli poinformowani, ale w emocjach o tym zapomnieli -trwała dalej sielanka i wędrówka wszystkich i wszędzie!!), a nawet oddalenia z tego właśnie powodu DRP od początku pasa do 6-ciu km (norma to 4 km).

    Każdy pilot w swojej przygodzie z lataniem w TWA i TWA w nocy miał do czynienia z utratą poczucia przestrzennego położenia samolotu, ale kto najwyższym wysiłkiem woli uwierzył w n i e o m y l n o ś ć wskazań sztucznego horyzontu (słowo, i ja także to przeżywałem) żyje i jest szczęśliwym pilotem w stanie spoczynku – jak właśnie ja. ❗
    Szanowny panie pułkowniku – nie wierzę w zbiorową halucynację, obaj, jednocześnie widzą wskazania sztucznego horyzontu, i w każdej chwili jeden może wyręczyć drugiego. Moim zdaniem, z jakichś powodów mieli w chwili startu niewłaściwe ciśnienie baryczne, albo znacznie zdezaktualizowane przez znaczne opóźnienie startu z wiadomych przyczyn, co skutkowało nieprzydatnością wysokościomierza barometrycznego w Smoleńsku (stad, np. brak kwitowań wysokością komend obsługi lotniska, bo co, mieli podawać lipę?)

    Serdecznie pozdrawiam, Czesław R.

  87. 1.
    Donald Tusk zaczyna się przymilać do internautów. Nawet uśmiech na twarz przywołał. Chyba do niego dociera, że napsocił. Dzisiaj jeszcze podpisuje ACTA, dwudziestego szóstego – mam nadzieję – odwoła swojego pełnomocnika do podpisania ACTA.
    I dobrze. Niech się dobrze spoci. Ludzie mu nie zapomną jego miłości pałającej do ACTA, tak jak internetowego pifka i pornoli Jarosławowi Kaczyńskiemu.
    2.
    Pan Hołdys pomylił rolę twórcy i celebryty z rolą przedstawiciela korporacji. Co więcej ani on twórca, żeby się nim przejmować, ani celebryta, ani tym bardziej korporacjonista. I chyba mało co sobie uświadamia, że jak ACTA przywalą go aktami za nieuświadomione kopiowanie cudzych dzieł, to tantiem nie wystarczy mu nie tylko na adwokatów, ale i na wodę do zupy.

  88. po tym co napisał pan Czesław, nie pozostaje nic innego jak to, aby pan Antoni M. zasiadł za sterami B-52 i walnął w pierwszą lepszą brzózkę.

  89. @Janina Paradowska: Pani Janino, jak pani na miłość boską godzi logicznie poniższe:

    „moje osobiste doświadczenia znów jakoś rozmijają się z obrazem powszechnej katastrofy. Przyznaję jednak, że praktycznie nie korzystam z niczego, co refundowane, a więc zapewne mój obraz jest nieco zmącony.”

    To chyba oczywiste: ponieważ nie korzysta Pani z niczego co refundowane ergo nie ma Pani żadnych osobistych doświadczeń ergo ich brak (doświadczeń) w oczywisty sposób rozmija się z doświadczeniem osób, które korzystają. Brak doświadczeń katastroficznych w Pani wypadku nie może prowadzić do wniosku, że katastrofy nie ma a jedynie potwierdza przesłankę wyjściową, że nie ma Pani żadnych doświadczeń w ogóle. 🙂

    Co Było Do Okazania!

    W dużym pośpiechu wysłała Pani te nielogiczności. Z ukłonami.

  90. Moderator zastanawia się nad moim bardziej dosarnym postem więc
    po prosru zamieszczam linki do stron na których mozna się dowiedzieć co o ACTA sądzą specjaliści.
    Główny Inspektor Ochrony Danych Osobowych
    http://www.giodo.gov.pl/259/id_art/4497/j/pl/

    Polskie Towarzystwo Informatyczne
    http://www.pti.org.pl/index.php/corporate/Aktualnosci/Oswiadczenie-Polskiego-Towarzystwa-Informatycznego-ws.-umowy-ACTA

  91. @mag

    Dopiero dziś odpowiadam na Twe pytanie.

    Na Rozdrożu jeszcze unosi się swąd spalenizny, po burzliwym pochodzie dla uczczenia piewcy czystej rasy sarmackiej.

    W trójkącie Stasieku – TO – staruszek unosi się zapach rozczarowania.
    Jak już gdzieś wspominałem kluczowym elementem naszego spotkania było pytanie Stasieku: z jaką misją zjawiam się na blogach e_Polityki? Od tego czasu już wyrobiłem sobie przynajmniej częściową odpowiedź na moje pytanie: czemu miliony ludzi popierało i popiera Kaczyńskich, a teraz Kaczyńskiego?

    Ja nie karmię się ekonomicznymi doniesieniami oraz doniesieniami o administracyjnym zarządzaniu kraju. Prawdę mówiąc mnie to nudzi.

    Mnie interesuje kwadrat: pokolenie starych – ich lęki i mity – pokolenie młodych – ich zabawki i nadzieje.

    W jednym z tych wierzchołków mieliśmy na blogach e-Polityki epizod z pieśnią „Angel” Sarah McLachlan. Jest to kanadyjska wokalistka, która została trzykrotnie nagrodzona statuetką Grammy Awards.

    Klip filmowy z „Angel” został uznany przez syna Stasieku jako dobry dla dziewczyn. Nie jest to Lady Gaga ani Madonna. Nic nie ujmując tym dwum paniom, można podejrzewać odmienność mojej starczej wrażliwości od wrażliwości pokolenia mp3.

    Ten epizod pokazuje, że pokolenie „Bambino” i pocztówek dźwiękowych oraz względnego spokoju w dyskursie publicznym zostaje już zastępowane przez pokolenie kłótni ulicznych jako zwyczajności. Tak opisywał to niedawno Jan Hartman tłumacząc w Polityce demokrację liberalną. Tomasz Lis opisując upadek rządu Jana Olszewskiego użył określenia: „Zaczęło się!”. I trwa do dziś. Trwać będzie.

    Spokój publiczny Droga Mag zakłócany w czasach naszej mlodości tylko kroplami szeptanej propagandy i kpin w rodzaju Wiesława Dymnego „Na przykład Majewski” jak narazie jest przeszłością.

    Jeśli władzy nie obejmą zamordyści, każąc przed pierwszą lekcją w publicznej szkole odmawiać modlitwę za spokój duszy Największego Polaka Lecha Kaczyńskiego, to spokoju w starym stylu nie będzie.

    Będziemy się męczyli pokładając nadzieję w postaciach takich jak staruszek zaciekawieni jego klikoma ostrymi wypowiedziami politycznymi oraz przwijając wypowiedzi trolli na szacownych forach.

    Moim zdaniem nie jesteśmy w okresie interregnum, jak to definiuje Zygmunt Bauman. Szekspir ze swym „Kupcem weneckim” miałby dzisiaj ogromne trudności ze zrozumieniem dlaczego komputery (l.mn) spekulanta giełdowego muszą być umieszczone w budynku przylegającym do budynku giełdy. Oraz dlaczego centralną postacią dramatu nie jest Żyd z głową do interesów, lecz Hindus mający talent podobny do „Dziewczyny z tatuażem”. Czyli genialny haker.

    Nie przeżywszy wycieńczającej pracy i głodu dożyliśmy nowej masonerii posługującej się samopowielającymi się awatarami zarówno do udziału w SETI jak i w proteście przeciw ACTA. Nie ma króla oraz nie ma kamaryli. I nie będzie.

    Oczekiwanie, że staruszek lub inny blogowicz wypowie jakieś zaklęcie nagle snopem światła zbliząjąc nas do Oświecenia jest ułudą. Być może zaskoczę Cię słowami jakby wyjętymi z wpisów Jasnego Gwinta: „Jednostka niczym! Masa wszystkim!” Nie kpijmy, że naprzeciw nawiedzonej Joanny przy Bristolu stanęła młodzież zwołana prze prostego kuchcika. Ani żaden Kołodko, ani Obama nie przewidział jeszcze upadku Saudów zatrutych gazem z łupków. Żaden teoretyk socjalizmu nie przewidział, że Chavez będzie się dogadywał z ajatollachami. Przywódca kraju w którym bandy po posiłku rabują by kupić sobie „plazmę”, z przywódcami kraju w którym prawie nie ma zwykłych rozbojów a stolica jest jednym z najbardziej bezpiecznych miast świata.

    I ten obraz świata po cichu, ale nieubłaganie mąci Singapur. Miasto państwo w którym za rzucenie niedopałka przez okno z auta można pójść do więzienia. Także mącą nam obraz chińskie fawele w których żyje więcej ludzi niż przyznaje się do polskości. Mąci nam nasze zrozumienie świata stwierdzenie, że po Jangcy można z jednego brzegu na drugi przejść suchą nogą po zbitej warstwie śmieci.

    Tak naprawdę @mag legendarne miejsce za Ujazdowem z okolicznymi zabytkowymi latarniami gazowymi jest zadupiem. Furtką do jutra są tuż obok znajdujące się ławki do czytania ozdabiające ośrodek sztuki współczesnej oraz serwery Google’a mogące wygenerować miliardy jeszcze nie zadanych pytań na twoje pstryknięcie palcami.

    Wszedłem na blogi e-Polityki nieświadom rozpaczy milionów ludzi oszukanych przez utopię. Ucieczka w Bóg-Honor-Ojczyzna przed złożonością świata i samotnością daje pole do popisu fajerwerkom słownym ludzi, którzy Cię zrażają do bywania na blogach.

    Ale mamy do wyboru zaakceptować proroctwo prześpiewane przez Marylę Rodowicz: „wariatka jeszcze tańczy” albo schować się prze szalejącymi na ulicach frustratami. Mamy miliony ludzi w Polsce potrafiących złożyć względnie poprawne zdanie, ale nie potrafiących napisać: „Uśmiechnij się Mag! Ciekaw jestem jak wyglądasz w tej nowej sukience! Czy idziesz za modą na hipsterstwo?”

    Wróć do Antoniny Kloskowskiej i jej „Kultury masowej”. Taką odychasz i tylko w specjalnych kabinach takich jak Filharmonia Narodowa bedziesz miała inne powietrze. Już jutro starzejący się aktorzy Krzysztofa Warlikowskiego założą majtki i po scenie przejdzie trójpokoleniow rodzina w milczeniu. Zasłuchana w szuranie staruszka, w cichym szumie mptrójki wnuczka i dumna głowy rodziny z tego, że uznał(-a), iż nie zastąpi już obcowania ciał blogowe obcowanie dusz.

    Jeśli sądzisz, że Plac Na Rozdrożu jest wywierzyskiem mądrości, to nie idż tam. Polska ponoć stoi dobrze dzięki szarej strefie. Jej teorii nie zna TO – specjalista od spreadów, ani Stasieku – sztukmistrz od udanych wdrożeń teorii automatów skończonych. Nasza biologia nie nadąża za produktami naszej myśli. A ja jestem ciekaw czy w Twych zmarszczkach mimicznych ukrywa się propozycja: pomilczmy skąpani radością słuchania oddechu i wchłaniania zapachu Twojej pasty do zębów. Bo jak pisze znajomy nasz blogowy Ochotnik nawet pikomole dodane do Twojej pasty będą oznajmiały czy Ty jesteś za Ronaldem Reaganem czy za Wojciechem Jaruzelskim.

    Całuję Twoje stęsknione za moim pisaniem oczy Droga Mag.

    Po raz kolejny gdzieś wklejam mój ulubiony kawałek poety, który nagrał go zanim stał się piewcą PiSu. Starość potrafi być okrutna, a chłopięce zauroczenia, tak szybko sie zmieniają.

    http://www.youtube.com/watch?v=IOJxQMivblg

  92. @ Katarzyna
    24 stycznia o godz. 13:56

    Bardzo ładnie opisała Pani cały proces upadku polskiej przedsiębiorczości, podała Pani tylko nieprawdziwe powody tego upadku.
    To nie chińskie podróbki były powodem upadku polskich wytwórców. Powodem upadku była celowa lub głupia polityka rządu, każdy może sobie wybrać, co mu pasuje.
    To rząd wpuścił na polski rynek chińskie towary bez podatku VAT i bez cła. Była to powszechnie znana prawda, zwłaszcza na rynku w Tuszynie, gdzie obok stali polscy wytwórcy i polscy sprzedawcy chińszczyzny z chińskich magazynów pod Warszawą.
    Polscy wytwórcy płacili podatek dochodowy, Vat, podatek lokalowy, płacili pracownikom wynagrodzenie za pracę zgodnie z polskim prawem, co najmniej najniższe, a przeważnie średnie, obciążone ZUS-em, co na głowę wynosiło kilka tysięcy złotych. Do tego wszystkiego byli kontrolowani, co najmniej raz na kwartał różnego rodzaju kontrolami, a ich towary musiały spełniać obowiązujące w Polsce przepisy prawne.
    Obok nich rząd polski postawił chińską konkurencję, która miała towary wyprodukowane jak oficjalne dane podają za 70 dolarów mieś na pracownika, co tysięczna sztuka obciążona cłem, bez Vat-u, bez konieczności spełniania polskich norm, sprzedawane przez ludzi zatrudnianych na czarno i całkowicie bez kontroli, bo jak podawała polska policja i skarbówka „nie ma możliwości dogadania się z nimi, bo nie znają polskiego”.
    Tak polskie rządy wykończyły polską przedsiębiorczość.
    Dodam jeszcze tylko tyle, że na dodatek rząd polski zablokował i odciął polskim przedsiębiorcom cały wschodni rynek jedną nieodpowiedzialną decyzją, uniemożliwiając wjazd kupców ze wschodu, którzy zostawiali wtedy w Polsce kwoty porównywalne albo większe od funduszu pomocy europejskiej.
    Niestety Polak zawsze głupi, przed i po szkodzie.

  93. Przeczytałem wyżej komentarz @ Czesława , uznanego tu na blogu eksperta w sprawie TU 154 M .
    Przypominam sobie ,że w kwietniu 2010 roku prof. Janusz Czapiński w Super Stacji zapytany o jego zdanie w sprawie przyczyny katastrofy lotniczej pod Smoleńskiem odpowiedział Janinie Paradowskiej „Tam wylądowała Dziadowska Polska „.
    .Wydawało się ,że za ostro powiedziane ,ale kiedy tak przez te niemal dwa lata czytam ,słucham o tej katastrofie to nie spotkałem opini ( wyłaczam osoby ze spiskowych i „chorych ” teori na czele z Antonim Macierewiczem ) która podważałyby w sposób zasadniczy zdanie prof.Janusza Czapińskiego .
    Komentarz @ Czesława to potwierdza .
    Zgadzam sie też z opinią Leszka Millera . „Sprawcy tej katastrofy zgineli pod Smoleńskiem .” być może dodał bezpośredni sprawcy?
    Dlatego ze zdumieniem zobaczyłem w markecie X poprzedniego tygodnia Tabloid ( Fakt lub Super Ekspres ) -a na 1 stronie – Marta Kaczyńska żąda miedzynarodowego śledztwa .
    Główny sprawca leży w sarkofagu na Wawelu z Bogu Ducha winną małżonką .a ich córka żąda miedzynarodowego śledztwa ?!.

    Dziadowska Polska występuje w spektakularnych porywach ( PO Premiera Tuska po wyborach daje naped rozwojowy w tym Smoleńskim dziadowskim kierunku , że hej ).
    Jest też Polska fajna, gospodarna ,pieknie prezentująca się na otwartym w weekend GruneWoche w Berlinie . Kto ma takie możliwości nich tam jedzie -to dobra odtrutka ,nie tylko doroczna impreza GruneWoche ,ale też dzisiejszy Berlin .
    Szukajmy ,prezentujmy Europejski styl porządnej terminowo wykonanej ( wykonywanej ) pracy ,inaczej zginiemy w medialnym szumie ustawy Refundacyjnej czy teraz ACTA .
    ps.
    Moja wiedza o wydarzeniach bierzacych w Polsce opiera się wyłącznie na czytaniu blogów Polityki , niektórych portali informacyjych i .. Rozmowy Dnia ,naszej Gospodyni plus jej czwartkowy poranek TOKFM . Fakt ,że skromnie ale … jakie mam dobre samopoczucie .

  94. Do mojego poprzedniego wpisu dodam jeszcze to, że za to zablokowanie strumienia pieniędzy ze wschodu do Polski i wygenerowanie strumienia pieniędzy z Polski na daleki wschód wielu znanych polskich ekonomistów przyznało sobie ordery.

  95. Długo czekałem na ożywczy bunt w tym kraju ale się doczekałem. Można już spokojnie umierać, bo są ludzie, którzy przejmą pałeczkę. Piekny ten internetowy sprzeciw, budzi nadzieję.
    http://wyborcza.pl/duzy_kadr/56,97904,11025398,Protest_przeciwko_ACTA_w_Warszawie.html
    Pozdrawiam

  96. Katarzyna 24 stycznia o godz. 13:56
    Kasiu wszystko mieszasz, co ma chiński dupmping do piractwa internetowego? Twoje spostrzeżenia z rynku odzieżowego pokrywają się z moimi, ale mają się nijak do paragrafów ACTA broniących jakoby własność intelektualną. Nigdzie nie napisałem, że popieram złodziejski proceder, bo ścigać należy dilerów, a nie narkomanów. Jeśli internaucie wymieniają się plikami, które nabyli legalnie, to nie ma to nic wspólnego z kradzieżą, tak było zawsze, tyle tylko, że obieg był czysto fizyczny, a nie tak jak teraz w sieci. Skandaliczny wymóg wobec właścicieli stron internetowych, nakładających na nich obowiązek sprawdzania, czy przypadkiem ktoś nie umieścił u nich treści objętych ochroną , czyni z nich przysłowiowych chłopców do bicia. Jeszcze większym horrendum jest możliwość oskarżenia kogokolwiek o wykorzystywanie lub rozpowszechnianie treści chronionych z równoczesnych zablokowaniem dalszej działalności, aż do wyjaśnienia sprawy w sądzie. Co ci to przypomina? Mnie niedawne praktyki polskich urzędów skarbowych wykańczające przedsiębiorstwa. Co z tego, że wygrywali sprawy w sądach, skoro interes dawno leżał w gruzach, a zatrudnieni tam pracownicy szorowali bruk.

  97. Redaktor Paradowska

    oznajmiła, że z internautami należy rozmawiać, gdyż są silniejsi niż górnicy.

    W takim razie kiedy do Redaktor Paradowskiej dotrą argumenty lekarzy, nawet jeżeli występują w JEJ obronie, jako pacjentki (chyba że Redaktor Paradowska nie jest z tej ziemi i nie choruje NIGDY na NIC)? Co mielibyśmy więc zrobić, żeby Pani zwróciła na nas uwagę? Bo jakakolwiek forma protestu, nawet gdy jest obroną własną, nie znajduje uznania Redaktor Paradowskiej.

    Czy w związku z tym lekarze mają być pozbawieni głosu? Może w następnej ustawie, co? Ot, obrona wolności słowa i dbanie o interes publiczny przez przedstawicieli prasy. I podobno to mój etos zanikł.

    Powidziałbym skandal, ale w zasadzie nie widzę już partera do dyskusji. Pomocy Pani nie odmówię, ale nie chce mi sie z Panią gadać.

  98. …ciągłe utyskiwanie na „dziadowską Polskę” i działalność polskiej prokuratury staje się nudne. Warto zauważyć także sukcesy. Właśnie dziś pani prokurator Ewa Koj z katowickiego IPN powiadomiła na konferencji prasowej, że w przyszłym roku zakończy śledztwo w sprawie zamachu na Jana Pawła II. Z dotychczasowych 6-letnich ustaleń wynika, że turecki półanalfabeta Ali Aqca mógł być prowadzony przez bułgarski wywiad, co jest nienajlepszym świadectwem o Bułgarach. Drugi sukces, pani prokurator Koj odniosła pod Częstochową, gdzie podczas ekshumacji ofiar z 1945 roku, ustaliła że jeden z nieboszczyków ma sztucznę szczękę wyprodukowaną w roku 1950. W związku z tym trzeba będzie ponownie zbadać dotychczasowe „wykopaliska” w celu weryfikacji pod kątem protetycznym. To wcale nie jest śmieszne, bo na tle zawirowań wokół wojskowej prokuratury i złej opinii o prokuratorach cywilnych, przynajmnie ci z IPN wykonują powierzone zadania jak trzeba – a przede wszystkim zgodnie z procedurami.

  99. Ech Zosienko, Ty wspaniala wariatko. My tu wszyscy, zwlaszcza panowie, dyskutujem na serio, czasem nawet dochodzi do slownych rekoczynow(slowoczynow), kazdy cytuje jakies liczby, cos tam przytacza, a Ty nas osmieszasz. Jakze to tak wrzeszcal, Sztur w *Seksmisji* : baba mnie bije !

  100. Grace 17:32
    Sama prawda.
    Kartka z podróży 18,17
    Właśnie ten dokument miał służyć po to, zeby nie można było min organizować się przez internet pod płaszczykiem walki z piractwem. Gdyby na serio chciano walczyć z piractwem zrobiono by to dawno.
    To, co stało się w Libii poprzez internet spowodowało, że w głowach „bogów tego świata” zaświeciły się światełka ostrzegawcze.
    odoaker 18,42
    Jako zwykły Polak-szarak nie szukałbym sprzymierzeńców pośród dziennikarskich elit.
    Zosieńka
    A co na to Pani zacny dziadek?

  101. Czesławie!

    Dodam jeszcze trochę „przypraw” do sosu Smoleńskiego. Dzięki zdjęciom i opisom kokpitu tupolewa w raportach naliczyłem tych 8 wysokościomierzy. Zakładałem idealną symetrię wyposażenia obu pilotów, bo nie wszystkie widać, zasłaniają fotele. Te ostatnie przyrządy to połączenie wariometru z wysokościomierzem w jednej obudowie. Na niego pewnie nikt nie patrzył, jeśli pilot nie podskoczył przy drugim odczycie „100 m”, bo szybkość padania była bardzo duża, pewnie cyferki szybkości padania były spokojne(>7m/s) a cyferki licznika wysokościomierza latały jak zwariowane. Widziałem to w amerykańskich filmach (J.A.G.). Poziomy lot nie był możliwy, choć sugerowały go odczyty.

    Mnie coś innego nie pasowało. Postawiłem kilkakrotnie pytanie: „Z którego przyrządu czytał generał”? Raporty nie dają na to odpowiedzi lub fałszywe. Polski tupolew ma trzy miejsca – fotele „w przód”. Fotel nawigatora jest dużo dalej niż fotele pilotów i tylko on mógł bez większych kłopotów patrzeć na przyrządy obu pilotów. Ponieważ nie da się czytać równocześnie z 8 przyrządów (obok innych zajęć pilotów), więc pewnie było tak: (moja hipoteza)

    Kapitan nie patrzył wcale na swoje wysokościomierze, bo najładniejszy – cyfrowy sam „unieszkodliwił” aby oszukać TAWS, z radiowego czytał mu nawigator, wariometru pilnował ustawiony autopilot. Gdyby generał chciał czytać musiałby stać albo za którymś pilotem, wtedy ciała pilotów zasłoniłyby mu świecące tarcze przyrządów barycznych – cyfrowych. Mógł stanąć za nawigatorem, wtedy może widziałby z daleka niektóre przyrządy, ale dużo gorzej niż nawigator.

    Tu druga hipoteza – bardzo śmiała! Jeśli faktycznie stał za nawigatorem, to jego ciało nie przypadkowo odnaleziono obok ciała nawigatora.
    Dlatego bardzo mi się podoba, że odczyty 200 i 100 były przypisane II pilotowi. On miał baryczne dobrze ustawione na właściwe ciśnienie i miał je blisko przed sobą. Wiedział chyba, że nawigator czyta z radiowego, sam czyta głośno te główne wysokości z barycznego i to się zgadzało z grubsza do 100 m, potem już się wszystko popierd….
    Sądzę, że w ostatnich sekundach nikt z pilotów nie patrzył, jaka jest wysokość, tylko słuchali nawigatora. Oni „przebijali” mgłę intensywnym patrzeniem, a widzieli g…. Otrzeźwiły ich dopiero ścinane brzózki, aż do ostatecznej fazy z okrzykiem „kuurrwwaaaa”, czy jakoś tam. W niektórych doniesieniach wołali „Jezuuu”!

    Coś nie o Smoleńsku, ale o związku między w/w okrzykami. Jestem tylko domorosłym psychologiem lub znawcą działania ludzkiego mózgu. Musi jednak istnieć w zakamarkach polskiego mózgu związek między tymi podstawowymi wyrazami i wychodzi z głębi w chwilach maksymalnego stresu i trudno przewidzieć, która wersja zwycięża!
    Zdarza się „kompromis”, gdy następuje uszkodzenie mózgu przez udar. Bywałem kilka lat temu wielokrotnie w różnych ośrodkach rehabilitacyjnych na Śląsku – od Rept do Korfantowa. Za każdym razem spotkałem kolegę „w bulu”, przystojnego mężczyznę, chodzącego wspaniale, ale z kłopotami w mówieniu. Umiał wypowiedzieć tylko pewien ciąg wyrazów – bez przestanku: „Jejzusmarjakurwa”! Ten „Jejzus” to nie mój wymysł, tylko wymowa słowa „Jezus” w stylu Benedykta XVI. Gość był chyba z Gogolina, pewnie stąd taka wymowa. Przez kilka lat mówił tylko to, nikt się tym nie przejmował. W 2008 roku spotkałem go w Ozimku. Był postęp! Już mówił oddzielnie „Jejzusmarja” a potem dopiero (po oddechu) „kurwa”.
    To nie jest dowcip, co najwyżej „lokowanie produktu”, ale jest tak jak w serialach. Nigdy nie wiem o jaki produkt chodzi.
    Jak głęboko zakorzeniona jest wspomniana „k” można stwierdzić u „szlag trafniętych”. Miałem sąsiada, który przez trzy tygodnie pobytu nie mówił wcale tylko ćwiczył straszny przykurcz ręki. W chwilach zwątpienia też tylko wychodziła mu „kurwa”, a w zasadzie był to bardzo fajny, spokojny facet. Mój stosunek do przekleństw w ogóle zmienił się po przeczytaniu w Angorze artykułu amerykańskiego naukowca, który wykazał, że przeklinanie jest zdrowe, ma działanie terapeutyczne. Wyciąłem ten artykuł i demonstruję żonie, gdy na mnie krzyczy za skromną „kurwę”, która towarzyszy nieudanym działaniom, bo żona nigdy nie używa „wzrotów” (Kobuszewski w „Hydrauliku”).

  102. Zosieńka
    24 stycznia o godz. 18:43
    Muszę przyznać że pani Koj jest ucieleśnieniem kobiety….
    Potrafi wydać KAŻDĄ kwotę.
    Ile jej pasje już podatnika kosztowały?

  103. @Grace ,Śleper
    Pełna zgoda Grace. Chodziło mi o to że konsumenci byli z tego zadowoleni i nie zdawali sobie sprawy że za kilka lat ten tani towar uderzy w nich samych, zabierając im pracę.
    Podobny proces zachodził także w USA I UE.

    Jeśli chodzi o internet i regulacje prawne nie wierzę że ktokolwiek będzie ścigał maluczkich,takich jak my; a patologie sądowo – prokuratorskie trzeba już w tej chwili ścigać i napiętnować. Osobiście nie rozumiem dlaczego coś co podpada pod paragrafy w realu,może być dozwolone w internecie. Czy tylko dlatego że tam trudniej ścigać?
    Przy okazji obecnej awantury o prokuraturę z taką samą determinacją wymuśmy zmianę, tak aby jej praca nie była tajna i anonimowa. Nie gadajmy jedynie o niezawisłości sądów ale wspieramy ministra kiedy chce wprowadzić prawdziwą ocenę ich pracy. Dlaczego godzimy się na zdawkowe „dobro śledztwa” i notoryczne utajnianie ich pracy.

    Dla twórcy jego utwór jest takim samym towarem jak dla innego producenta spodnie czy krzesło.Czy można swobodnie wchodzić do magazynu i wybierać to co nam pasuje? Dlaczego jedno jest kradzieżą a drugie nie? Gwarantuję wam że jeśli nie ograniczy się kradzieży w internecie za kilka lat ocaleją tylko ci najwięksi a wtedy zapłacicie jeszcze więcej i to za towar naprawdę marnej jakości.

  104. http://wyborcza.pl/0,107323.html
    Bychawska u Kublik o ACTA…….
    Urzędnik będzie decydował….

  105. Ten rząd jest tak samo wasalny wobec globalizmu bankierskiego, jak komunistyczne rządy były wasalne wobec globalizmu komunistycznego.
    Więc czym one się różnią ? Wpadliśmy z deszczu pod rynnę. Suwerenności teraz mniej niż dawniej bywało. Komunistyczni globaliści nie wciągali Polski we własne awantury zagraniczne , a ci korporacyjni domagają się ofiary z krwi Polaków , wysyłając ich tysiące mil od własnej ojczyzny.
    Czy ten generał, który był oficerem za komuny ma dobrą pamięć ?
    Podporządkowanie się ponadnarodowym korporacjom , to zapowiedź nowej wojny w którą te korporacje wciągną świat. A wtedy wasalny rząd Polski również umyje ręce . Wstyd za tych wasali.
    Podpisując kolejną zgodę na podporzadkowanie się prawu globalistów , to podpisywanie wyroku na siebie i oddawanie narodu w kolonialną podległość.l

  106. Zdumiewa mnie determinacja Tuska w obronie ACTA……
    http://wiadomosci.wp.pl/title,Znany-dziennikarz-zdenerwowal-Tuska,wid,14194670,wiadomosc.html

    Przestrzeni do dyskusji nie ma, jest dyktat.
    Jaką cenę zapłaci nasz premier za bezsensowny upór?
    I jakie racje za tym stoją?

  107. Szanowny panie @Waldemarze (17.32 dnia 24.01) – nigdy, ale to nigdy nie napisałem, że choć w najmniejszym stopniu, uważam się za eksperta w sprawie Tu – 154 M (co innego, gdyby chodziło o samoloty myśliwskie, latałem na wielu typach samolotów jednomiejscowych, a także byłem instruktorem w radomskiej Szkole Lotniczej – w Nowym Mieście n/Pilicą, na samolotach typu MiG-15). Zabrałem głos w sprawie Tupolewa, ponieważ, pełniąc służbę w pułku OPK, z przelotami na obce lotniska (t.zw. oblot lotnisk współdziałania oraz pozorowanie celów dla kompanów @Grubego, z lądowaniem często poza „domem”) miałem do czynienia, na co dzień, a problemy są niemal identyczne, co w LM..
    Tu na blogu funkcjonuje kilku, co logicznie rozumując, pozwalają sobie mieć inne zdanie niż eksperci właśnie (panowie: Antonius, Andrzej, Kropkozjad, Halen, Haszczu i wielu innych, przepraszam, jeżeli o kimś zapomniałem.
    Ja piszę, gdy dostrzegam ewidentne bzdury, których tu nie brakuje (wyłączam humorystyczne ujęcia tematu). Szanuję zdanie pana Hypkiego (to tak nawiasem) w Jego ocenie spraw związanych z tą katastrofa.
    Jestem zbyt leniwy, by sięgać pamięcią wstecz, ale nie jestem pewien czy chodziło pod Mirosławcem o utarte poczucia przestrzennego położenia, czy o zwyczajne pomylenie stóp z metrami (to tak przy okazji dla pana Piotra Ł.) 😆
    Serdecznie pozdrawiam wymienionych kolegów (ze wstydem przyznaję, ze chodzi o ACTA)- Czesław R.

  108. …oj Lewy, Lewy… przecież to nie był Sztur!. I nie żadna kobitka go waliła, tylko Niemra z Lufthansy. I nie było to wołanie, tylko kwik – i to przerazliwy kwik.

  109. Czesław z 24 stycznia o godz. 15:59
    Pisze Pan”
    „jest jeden, który bezlitośnie nam nie podlega a pracuje absolutnie prawidłowo jest t.zw. SZTUCZNY HORYZONT”

    Jest chyba jeszcze jeden, który w tej sytuacji by się przydał a mianowicie wariometr. Pokazuje on szybkość opadania lub wznoszenia. I tutaj rzecz, której nie rozumiem. Powtarzają te 100 metrów przez kilka sekund więc mogą myśleć, że lecą prosto. Ale przecież obok jest wariometr, który powinien pokazywać, że szybko opadają. Na co oni patrzyli?

    I kolejna historia z cyklu, że każdy właściciel komputera jest przestępcą. polecam artykuł w Rzeczpospolitej http://www.rp.pl/artykul/123162,750983.html

    o tym, jak „Prokuratura oskarżyła Marię S. o piractwo komputerowe, czyli o przestępstwo z art. 278 § 2 kodeksu karnego. Policjanci w jej laptopie odkryli dwa programy, tzw. pakery zmniejszające objętość plików na twardym dysku (win ZIP 8.1, win Rar 3.0), o wartości 113,89 zł każdy. ”
    Pani S. tłumaczyła się, że nic nie wie o tych programach. Biegły sprawdził, że rzeczywiście, programy te zainstalował serwis komputerowy bez wiedzy pani S. Więc prokuratura oskarżyła ją o niezachowanie należytej staranności w niezwłocznym wykupieniu od właścicieli praw do ich posiadania po upływie czasu ich bezpłatnego użytkowania (programy tzw. shareware można użytkować bezpłatnie przez jakiś czas). Na szczęście sąd panią Marię S. uniewinnił.
    Niby happy end (pytanie po ilu latach) ale dla mnie powiało zgrozą. Bo:
    1. Policja chyba nie szukała u pani S. tych dwóch programików. Szukała pewnie czegoś innego, nie znalazła to uderzyła w ciemno w komputer. Czyli zawsze mamy haka na każdego człowieka.
    2. Rzeczpospolita (i inne czasopisma, które też o tym pisały) nie widzi nic zdrożnego w tym, że szuka się na siłę dowodów winy (wszystko jedno jakiej) na człowieka. To nie jest news. Newsem, sensacją jest to, że udało się jej wybronić.
    3. Do tej pory dostawcy usług internetowych dość skutecznie bronili się przed ujawnianiem czym zajmowali się użytkownicy komputerów (na jakie strony wchodzili, co pobierali). Teraz w ACTA, w sekcji 5 – zatytułowanej „dochodzenie i egzekwowanie praw własności intelektualnej w środowisku cyfrowym” zapisano, że władze mogą nakazać dostawcy internetu niezwłoczne ujawnienie informacji na temat abonenta, co do którego istnieje podejrzenie, że naruszył prawa autorskie i pokrewne.

    Nie potrzeba więc nakazu sądowego, wystarczy podejrzenie. Nawet nie poparte jakimikolwiek dowodami. Ja Pana podejrzewam, panie Czesławie i Pański dostawca usług internetowych musi mi dostarczyć wszystko co Pan robił w Internecie przez ostatnie dwa lata. Choćby był Pan świętym (w co nie wątpię) ta na pewno coś się znajdzie. Albo razem się zmówimy i załatwimy Antoniusa i przy okazji Katarzynę. Te lamenty dziennikarzy, że sprawdzano do kogo dzwonili to mały pikuś w porównaniu do tego co się szykuje.

    Aha, te pakery to rutynowo instaluje serwis jak naprawia uszkodzone oprogramowanie komputera.

  110. Drogi @Wieśku 59 (21.35 dnia 24.01) – piszesz: Jaką cenę zapłaci nasz Premier za bezsensowny upór? I jakie racje za tym stoją
    Przyznam się, że i ja, czasami w zaciszu domowym zadaję sobie to pytanie: jakie racje za tym stoją, że pozwala się kurduplowi wyzywać od morderców i zbrodniarzy, który zamordował mu brata bliźniaka (i tym samym przerwał prezydenturę kurdupli Kaczyńskich na 20 lat, zakontraktowanych niejako z góry).
    Może ma w tym jest jakiś bardzo prywatny interes, bo co do ACTY – dziwić może, że już po formalnym rozliczeniu prezydencji Polski w UE (to na odpowiedzialność @Karwoja8) wprowadził ten temat pod głosowanie – po co ❓
    Na te dwa pytania nie mam odpowiedzi, niestety, szanowny, @Wiesku 59.

    Serdecznie pozdrawiam, również pania Bachę, Czesław R.

  111. @Sławek
    24 stycznia o godz. 22:04

    Nie wiem co jest w ACTA, ale przykłady obecnych przepisów pokazują, że każdego można załatwić, bo często taki kiepski komputerowiec jak ja nawet nie wiem, czy mam programy typu freeware i shareware, cholera wie. Główne programy na pewno kupiłem, bo mam książeczki z instrukcją, ale jeśli chcecie mnie i Katarzynę załatwić, to ABC może zapukać o 6.00 pewnego dnia. Zanim się obudzę, oni już będą grzebać w komputerze.

  112. Drogi @Antoniusie

    W poprzednim rozdaniu @Lewy nieopatrznie porównał mnie do Ciebie (w poczuciu humoru oczywiście a nie w posiadanej wiedzy). Gdzie mnie do Ciebie ❓
    Muszę jednak przyznać, że z tym „kurwowaniem” jest chyba tak jak piszesz. Gdy lądując w tym Kamieniu Śląskim, na kamienistym podłożu, byłem przekonany, że już po mnie i wyobraź sobie, że powiedziałem głośno, do siebie samego (na przyciskając przycisku radiowego): no Czesiu, piździec z tobą.
    Mój tata, gdy mu coś nie wychodziło, mawiał właśnie: no piździec z tym czy owym
    I u mnie, gdzieś w głębokiej podświadomości odłożyła się ta fraza a wystrzeliła w ostastecznej chwili. Okazało się jednak, że nie była to jeszcze ostateczna chwila, ale piździec został w pamięci – słowo, ze tak było 😆 ❗
    Drogi @Antoniusie piszesz (przepraszam za formę): mój stosunek do przekleństw w ogóle zmienił się po przeczytaniu w Angorze artykułu amerykańskiego naukowca, który wykazał, że przeklinanie jest zdrowe, ma działanie terapeutyczne.
    Ależ On ma rację, tymbardziej, że nie jest to przeklinanie, tylko rodzaj interpunkcji. Nie mówimy przecież, dla przykładu: okazuje się „przecinek” że i dalej, tylko: okazuje się kurwa, że musimy itd. Kończę świntuszenie, bo moderator nas powycina.

    Serdecznie pozdrawiam Ciebie i @Sławka (22.004 dnia 24.001) – oczywiście, że masz rację, wariometr jest także od nas niezależny, tylko, że nie pokazuje przechyłów. Oni wszyscy wyglądali za ziemią, a przyrządy mieli od pewnej wysokości w dupie (jak pisze Antonius i ja się z Nim zgadzam ❗ , Czesław R.

  113. @Kartko obejrzałem sobie ten transparent i kilka jeszcze innych, i mam podobne odczucia, nareszcie młodzi ludzie wychodzą poza sieć, pokazują tym pokrakom swoją fizyczną obecność w tym kraju. Donald, brat swojej siostry z PiS-u pokazał jednak, że jest twardzielem i polecił swoim urzędnikom w Tokio podpisać umowę ACTA. Pozostaje więc parlament (ratyfikacja) i podpis oddelegowanego do glansowania żyrandoli na Krakowskim Przedmieściu. Ciekaw jestem, która z tych stron zaryzykuje klepnięcie tej umowy, bo mnie się coś wydaje, że brat wytrze sobie o którąś z nich buty.
    Jeśli zaś chodzi o media i dziennikarzy, to ja trochę rozumiem rozgoryczonego na swoim blogu Edwina Bendyka, w końcu on naprawdę pisał o tym, zajmowały także stanowisko specjalistyczne strony internetowe. No cóż, dla tzw. głównego nurtu ważniejsza jest jakaś brzuska w lesie smoleńskim i wynurzenia Macierewicza na temat jej ścięcia przez drwali Putina i Tuska (z dwóch stron przy jednej pile). Piszą wszyscy, gdy jest zadyma i można do niej domalować dowolną brednię, zupełnie jak w przypadku ustawy refundacyjnej.
    Nie podzielam jednak zarzutów EB skierowanych do przeciętnych internautów, którzy mieli, lub mogli wcześniej reagować na oprotestowywane dzisiaj ACTA. Ja mam trochę więcej czasu niż standardowy internauta i też do mnie nie dotarło, że za chwilę coś ustalą poza plecami obywateli. A jak było z tymi idiotycznymi zapisami w ustawie refundacyjnej? Też byli dziennikarze, którzy ostrzegali przed tym, a jednak do protestów doszło dopiero po jej wprowadzeniu w życie. Może za chwilę brat Tusk zacznie nas obwiniać o zbyt późne zainteresowanie się ustawami, które notorycznie ON knoci. Chłop ma taki luksus jak zakolegowany ostatnio przez niego Orban, bo jedna część opozycji to czubki, a druga nie może się zdecydować na jakąś, choćby najskromniejszą formę lewicowości.
    Pozdrawiam

  114. @ Katarzyna
    Cieszę się, że umie Pani czytać. Żeby jeszcze coś Pani rozumiała… Proponuję jednak przeczytać tekst ACTA (bez problemu można znaleźć) raz, drugi, trzeci… ile będzie trzeba. I wyobrazić sobie jaką fajną zabawkę dostaną polscy prokuratorzy. Już nie trzeba będzie niczego udowadniać, wystarczy samo podejrzenie… po prostu radość 🙂
    A gdyby orientowała się Pani trochę jak działa komputer w sieci, to nie byłaby Pani tak beztroska. Jest Pani pewna że Pani komputer nie jest elementem botnetu?
    A co do Hołdysa to informuję, że jego słowa o hipokryzji są wyjątkowo trafne. W firmie tego pana w swoim czasie znaleziono nielegalne (czyli pirackie) oprogramowanie. I on teraz robi za autorytet :)))
    Zresztą nie tylko on. W USA też bywa podobnie: http://technologie.gazeta.pl/internet/1,104530,10980012,SOPA___szczyt_hipokryzji_amerykanskiego_kongresmena.html
    Najwyraźniej ci panowie uważają że im wolno więcej.

  115. Antonius z 24 stycznia o godz. 22:54
    „Główne programy na pewno kupiłem, bo mam książeczki z instrukcją”

    E tam. Książeczki to żaden dowód. Znajdź mi policjanta, który się w tych książeczkach połapie. Musisz mieć fakturę, ewentualnie kwit kasowy.
    Bo inaczej to musi komputer zabrać do zbadania. Serio. Bo jak inaczej udowodnisz, że legalnie kupiłeś te programy? A w ogóle to ja z przestępcami nie rozmawiam. Jeszcze zostanę oskarżony o współudział.

  116. Nie wiem, co za problem z prawami autorskimi w internecie? Wiele firm pokazało, że można sprzedawać utwory w wersji elektronicznej w internecie po przystępnych cenach i jest na nie popyt. Sama korzystam z firmy Amazon, gdzie kupuję książki w wersji elektronicznej bezpośrednio na mój PC w bardzo niskich cenach, a niemalże cała angielska klasyka, lektury i książki naukowe są udostępniane za darmo lub prawie za darmo. Nie wiem, w czym problem, aby polskie instytucje kulturalne nie mogły w sposób legalny udostępniać utworów polskich artystów i twórców po przystępnych cenach legalnie w internecie, a tantiemy automatycznie przelewać na konta twórców, jak to robi Amazon. Zamiast tego grożą karami internautom. Czasy się zmieniają i należy podawać towar w formie i cenie zachęcającej do zakupu przez klienta, a nie straszyć go karami. Firmy, które chcą przymusić klientów do zakupu swoich towarów na własnych warunkach znikną, tak samo jak dinozaury i nie pomogą im wpływy polityczne.
    Smutne jest tylko to, że nasi politycy stają po stronie tych dinozaurów, zamiast pilnować interesów obywateli. To znaczy że są to politycy z przeszłości, ich czas przeminął.

  117. Czesławie, ale wariometr pokazuje czy lecisz w gorę czy w dół, a przy opadaniu 8m/s wskazówka była gdzieś w 3/4 dolnego pola tarczy. Każdy pilot który przeleci przyrządy wzrokiem zauważy nienaturalną „pozycję” wskazówki. Oni byli wpatrzeni w ziemię, tak jakby patrząc pod kątem ok 40 stopni we mgle można było coś pod samolotem zobaczyć.
    Pozdrawiam

  118. Pod wpływem przeczytanego na witrynie Polityki artykułu pani Solskiej o waloryzacji emerytur w 2012 nurtuje mnie pytanie, a co właściwie ostatni rok porabiał Trybunał Konstytucyjny ? a co porabia Rzecznik Praw Obywatelskich ?
    Brak mi obecnosci w tych ważnych instytucjach publicznych
    pani prof. Ewy Łetowskiej .
    Postuluje zaprosić panią profesor do Rozmowy Dnia – tematów multum .

  119. Wypowiedziała się w sprawie ACTA mój idol prawniczy pani Ewa Łętowska.
    Oto jej opinia:
    http://wyborcza.pl/1,75248,11026891,Letowska__ACTA_to_wynik_lobbingu.html
    Co wy na to?

  120. P.S.
    Chwilę później pani Profesor była gościem red. Wróbla i odpowiasdając na pytania zajmowała się jakością stabowionego prawa a szczególowo jedynie na temat podwyższenia (jest temu przeciwna co uzasadniała pisemnie) wieku emerytalnego.
    Na inne szczegókowe pytania i odpowiedzi po prostu zabrakło czasu.

  121. @Korwoj ,dziekuje za link , rozmowy z pania Profesor w TOKFM nie słuchałem ,poza czwartkiem nie odbieram porannych audycji tego radia .
    Pozdrawiam .
    ps.
    Po przeczytaniu treści wywiadu ,kolejny raz przekonuje się do jasności wywodu i prawniczych kompetencji prof .Ewy Łetowskiej .

  122. Jestem równie mocno przerażony niefrasobliwością Donalda Tuska i Michała Boniego w sprawie ACTA, co prof. Ewa Łętowska.

    Donaldzie, Michale, przebudźcie się już, teraz, dzisiaj, bo później obudzi Was ktoś o 6:00 rano na polecenie anonimowego urzędnika korporacyjnego, a wtedy nie będzie przebacz. I niech Wam, Panowie, się nie wydaje, że premierem i ministrem będziecie wiecznie. Na emeryturze też trzeba żyć – za 600 złotych miesięcznie po waszej reformie emerytalnej.

  123. witajcie iluzjoniści i stalinowcy!. To, że słuchacie TOK-FM tylko jeden raz w tygodniu, a „Wyborczą” czytacie jeszcze rzadziej – nie jest żadnym usprawiedliwieniem. Po pani prof.Łętowskiej, gościem pana Wróbla był nasz kochany pan Antoni. Dużo było o Polsce, o polskim, o polskiej, o polskich, no i genialnym znawcy polskości proj.Jerzym Robercie Nowaku. Pan Antoni obiecuje ciąg dalszy, o ile będzie zaproszony do tej stalinowsko-antypolskiej stacji.

  124. Tak się zastanawiałem, jak można walczyć z internetowym piractwem, czy to czasem nie jest walka z wiatrakami.
    Wydaje mi się, że ci co próbują to robić niewłaściwie widzą problem.
    Według mnie „ścigani” powinni być, nie ściągający pliki, a ci co bez zgody autorów zamieszczają pliki w internecie. Uważam również, że autor jakiegoś dzieła (lub gniota) zamieszczając pliki w internecie, robi to na własną odpowiedzialność i w jego interesie jest odpowiednie ich zabezpieczenie przed ściągnięciem. Jeśli obawia się, że ktoś bez jego zgody może je ściągnąć, to albo ma od tego sądy, albo nie zamieszcza ich w internecie.
    Często przeglądając jakieś strony internetowe „wpychają się” jakieś reklamy, których nie mam zamiaru i chęci oglądać. Czasem trudno je zamknąć. Czy mnie jako korzystającego z internetu, i płacącemu abonament coś lub ktoś chroni, aby te reklamy nie przeszkadzały mi podczas przeglądania danych stron?

  125. Andrzej
    25 stycznia o godz. 9:30

    Niestety, reklamy muszą być……
    Ktoś te serwery musi postawić, za zasilanie też trzeba płacić.
    Koszty infrastruktury i płac pracowników same się nie pokryją.

  126. Grace
    Nie ma problemu z prawami autorskimi w internecie. Natomiast problem jest z możliwością zwołania się przez internet tak jak w Libii kilka miesięcy temu by przeciwstawić się polityczno-biznesowej mafii pod medialnym parasolem, zalewającej świat. O to tu idzie gra.
    I jeszcze jedno. Wczoraj rozwalił mnie poseł z PiS kiedy na pytanie dziennikarza, dlaczego posłowie jego partii głosowali w PE tak jak PO za odrzuceniem rezolucji przeciwstawiającej się treści dokumentu acta, ten odparował, bo komuniści byli za przyjęciem tej rezolucji.
    Zaraz na myśl przyszła mi scenka z filmu (pardon! arcydzieła) „Sami swoi”, kiedy Pawlak otrzymał wezwanie do sądu w sprawie kota i miał się pod nim podpisać, a jego syn Witia mówi mu pokazując na pismo:
    – Tato patrz, Kargul!
    – Gdzie?!
    – Też podpisał!
    No i wtedy Pawlak pamiętacie Państwo co było dalej.
    Ręce opadają.

  127. Komisja Nadzoru Finansowego chce, żeby powszechne towarzystwa emerytalne ograniczyły wypłatę dywidend. Zgodnie z jej zaleceniami sześć z nich nie powinno w ogóle wypłacić pieniędzy akcjonariuszom, a trzy kolejne mogłyby przekazać tylko część ubiegłorocznego zysku
    http://wyborcza.biz/finanse/1,105684,11026521,KNF__Niech_towarzystwa_emerytalne_ogranicza_wyplate.html
    —————
    Ktoś wspomniał o emeryturach…….
    Fundusze OFE topnieją, ale pensje i premie zarządzających, wprost przeciwnie.

  128. Wiesiek59
    Jasne, że tak i ja to rozumiem i przyjmuję to, ale nie rozumiem twórców, którzy przez internet, zamieszczając własne utwory w ten sposób siebie promują. Przecież taki internauta trafi na jakiś ciekawy utwór (daję przykład piosenek), sprawdzi kto to wykonuje i wybierze się przy nadaerzającej się okazji na jakiś koncert tego wykonawcy kupując bilet. I jestem przekonany, ze jak mu się spodoba, pójdzie drugi i kolejny raz. Oczywiście plik zapewne sobie rownież ściągnie, co jedno drugiemu nie przeszkadza. Słuchanie muzyki na żywo i w domu z odtwarzacza to jednak różnica.
    I nie rozumiem dlaczego nie rozumią tego wykonawcy. Przecież dzięki internetowi wiele starych szlagierów (których autorów nie pamiętałem) mam w kolekcji, zakupionych w sklepach w oryginalnych opakowaniach.

  129. http://wyborcza.biz/biznes/1,100896,11026762,Litwa_bedzie_miala_plywajacy_gazoport.html

    Chyba bracia Litwini robią nam koło pióra…..
    Ciekawe czy taki statek nie byłby tańszą opcją?
    No i nie kosztowałby miliardów…….

  130. …a najbardziej podatnym na podpowiadanie był i jest europoseł Ziobro. Głosował za ACTA, bo tak podpowiedział mu asystent. Nie wyciągnął żadnej nauczki z przeszłości, kiedy podpowiedział mu Kamiński z CBA, że trzeba zakuć w kajdanki doktora G., nakazał ująć Barbarę Blidę za sprzedawanie węgla na czarnym rynku po okazyjnych cenach bo tak doradził mu kolega Święczkowski, kazał ścigać lekarzy z Krynicy za uśmiercenie ojca, bo tak podpowiedziału mu panie salowe. Migalski też jest podatny na podpowiedzi mimo że jest po maturze. Jedynie poseł Błaszczak zachowuje dystans do podpowiadaczy, bo jego mózg jest połączony kablem z mózgiem samego prezesa.

  131. Sama Streżyńska też ma wątpliwości wobec tego dokumentu: „Przeczytałam ACTA i moim zdaniem większość nie odbiega od polskiego systemu prawa (czy raczej jak chce minister Boni – nie zmieni go) ale szeroko otwarte okienka są w art. 27 ust. 2, 3 i 4. Od najłagodniejszego: wspierania wspólnych wysiłków przedsiębiorstw na rzecz skutecznego zwalczania naruszeń (…), przez możliwość ustanowienia środków zaradczych skierowanych przeciwko ISP przy jednoczesnym zachowaniu uzasadnionych interesów podmiotu prawa autorskiego, aż do tego o czym MKIDN pisze ze to przecież fakultatywne czyli ujawnienia posiadaczowi praw informacji wystarczających do zidentyfikowania abonenta, którego konto zostało wykorzystane do domniemanego (!) naruszenia. I szereg przepisów powiązanych o charakterze ogólnym w rozdziale II, które to jeszcze wzmacniają, dot. dochodzenia i egzekwowania” – czytamy na Facebooku
    http://wyborcza.biz/biznes/1,101558,11027260,Strezynska_na_Facebooku__Bedzie_dezyderat_w_sprawie.html
    ————————

    Sensowne to kobiety- Łętowska i Streżyńska.
    Natomiast Tusk rozczarowuje……

  132. @Sławek
    24 stycznia o godz. 23:34
    Drogi Sławku!
    Miałem w realu przyjaciela, Sławka, z którym jakiś czas nie rozmawiałem, ale między nami „przestępcami”??? Ne wierzę, aby ABC nie znalazło na Twoim komputerze plików „niekoszernych”. To jest po prostu niemożliwe! Tak samo poza internetem – twierdzę, że każdy Polak jest złodziejem w świetle prawa, nawet najporządniejszy! Skala złodziejstwa jest oczywiście różna – nie od rzemyczka, ale np. od długopisu firmowego do napisania gosposi co ma kupić na obiad. Kartki papieru z wydrukowanymi prywatnymi informacjami, telefon „do przyjaciela” ze służbowego telefonu. A propos! Telefon do bliźniaka, satelitarny, super-zastrzeżony w sprawie prywatnej. Zastanów się głęboko nad rzucaniem pierwszego kamienia, a dalszych odradzam zdecydowanie.
    Pozdrawiam potencjalnego przestępcę!

  133. Szanowna Pani Redaktor!

    Miłości Nasza w zdrowiu trwaj jeszcze sto lat!

    I doczekaj nam Mistrzyni czasów gdy o finansach w służbie zdrowia nie będzie się wypowiadał profesor z nieistniejącej uczelni Akademia Medyczna w Warszawie.

    Skoro wywiad zamieszcza Dziennik Gazeta Prawna, to mamy dobry obraz sytuacji: lekarz stawia diagnozę a chore prawo medyczne gada o zmarłej.

    Czy to dotyka Panią osobiście?

    Bo mnie tak. Wykonując zapobigawczo spacery na ulicy imienia Stefana Banacha mijam duży szpital z nazwą pewnej warszawskiej uczelni, która to nazwa ozdabia wielkimi literami fronton. Ale ja rozumiem Pani poczucie humoru. To ma być nasza sprawa. Jest.

    A Pani życzę aby nie miała Pani potrzeby odwiedzać tej kłamliwej placówki jak i innych podobnych.

    Zdrowia, zdrowia i cieszenia nas sobą!

  134. Dobra wiadomość. Inni ci pajace powinni nie tylko oddać ordery ale powinny one im być odebrane.
    http://wiadomosci.onet.pl/regionalne/slask/andrzej-rozplochowski-zwrocil-komorowskiemu-order,1,5007619,region-wiadomosc.html

  135. Amatorzy, oszuści i partacze, takimi to przymiotnikami pani prof. Ewa Łętowska scharakteryzowała miłościwie panujące nam rządy, a także całą resztę dzierżącą mandaty posłów w polskim i europejskim parlamencie.
    Dla mnie pani Łętowska jest niekwestionowanym autorytetem w szeroko rozumianym temacie prawa (i nie tylko), więc opuściły mnie wątpliwości, jakie miałem względem niektórych ostrych sformułowań mojego autorstwa, w pomieszczonych na tym blogu wpisach. Znalazłem w tych wypowiedziach pani profesor potwierdzenie moich oczekiwań wobec procesu uchwalania prawa, który powinien być poprzedzony poważnymi i odpowiednio długimi konsultacjami i dyskusjami społecznymi.
    Dlaczego tak się nie dziej? Na własny użytek mam taką oto odpowiedź: do czasu wyboru kandydata na posła, senatora, prezydenta, a także zwykłego radnego mamy do czynienia z normalnym człowiekiem, który po uzyskaniu mandatu zaczyna żyć w przeświadczeniu, że teraz to on już jest na pewno najmądrzejszy z całej wsi i nie będzie się pytał hołoty o to jak ma nią rządzić.

  136. Antonius z 25 stycznia o godz. 10:28 pisze:
    „się głęboko nad rzucaniem pierwszego kamienia, a dalszych odradzam zdecydowanie.
    Pozdrawiam potencjalnego przestępcę!”

    Znowu muszę się zarzekać, że nie będę żartował na ogólnodostępnych forach internetowych. Mój post dotyczył przepisów, które robią z każdego Polaka przestępcę. Tego, że nowa technologia, jaką jest Internet, sprowadza do absurdu istniejące przepisy a odchodząca w przeszłość technologia tworzy nowe przepisy robiące z każdego przestępcę.
    Nie było moją intencją oskarżanie kogokolwiek z Blogowiczów o jakiekolwiek przestępstwa a jeśli ktoś poczuł się urażony, to serdecznie go przepraszam.

  137. Zmartwił mnie sabotaż elektroniczny (bomba magnetyczna?) najważniejszych wyjaśnień katastrofy przez wybitnych niewątpliwie fachowców od symulacji komputerowych. Sprawa jest tak niezwykle ważna, że proponuję powołanie sejmowej komisji lub przynajmniej 100-osobowego Zespołu „Macierewicz 2 – rewolucje”, który mógłby eksperymentalnie potwierdzić symulacje komputerowe, np. rzucając wielokrotnie imitacje skrzydła tupolewa o wszystkie napotykane brzózki w czasie pielgrzymki z Warszawy do Częstochowy.
    Mój pierwotny pomysł był inny, zresztą reprezentowany też przez innych blogowiczów, aby amerykańsko-polonijnych ekspertów od gier komputerowych, Macierewicza i Kaczyńskiego, których intuicja w zasadzie wystarczy do wyjaśnienia katastrofy, zebrać i wsadzić do tupolewa z bocznym numerem 102 i pozwolić skosić kilka zagajników brzozowych, od „młódek” do półmetrowej średnicy w miejscu rżnięcia. Najpierw wprawić się na polskich brzózkach, a potem eksperyment zakończyć w walce z radzieckimi brzozami (gniotsa a nie łamiotsa). Zebrać wyniki i przedstawić graficznie Zespołom Macierewicz 1 i Macierewicz 2, w tydzień po pogrzebie bohaterów. To pozwoli, być może, na przyspieszeni procesu dojścia do prawdy, kto stał za brzozą, kto przed i dlaczego.

  138. Sławku!
    Nie obraziłem się, tylko zasmuciłem tym, że z takim przestępcą już nie chcesz gadać.

  139. Szanowne koleżanki i koledzy w blogu, przeczytałem umowę ACTA, kilka razy aby napisać coś krytycznie sensownego. Uznałem jednak, że nie ma takiej potrzeby gdyż wszystko co można o tym dokumencie napisać, o jego tworzeniu o okolicznościach jego powstania jest zawarte pod niżej podanymi linkami;

    http://di.com.pl/news/37990,0,ACTA_-_co_trzeba_wiedziec_o_antypirackim_pakcie.html

    http://acta.di.com.pl/

    http://di.com.pl/news/43066,0,Wszystko_o_ACTA_2008-2012.html

    Jest to historia krętactw, łgarstw i pospolitego łajdactwa … to jest historia spisku, w którym bierze udział rząd polski. Brak mi słów przyzwoitych aby tą sytuację zwięźle określić, a które mógłbym użyć na blogu damy, naszej szanownej Gospodyni … po prostu nie uchodzi.
    Dlatego inspirując się stosunkiem Radosława Sikorskiego do Pałacu Kultury i Nauki, będę powtarzał, ‚ten rząd musi sczeznąć’.

  140. Ale zabulgotało
    Kobiety są bardziej wytrzymałe więc blog p. Paradowskiej się ostał ale Passenta wcięło kompletnie choć tematy pokrewne.
    Ja już straciłem rozeznanie gdzie jestem , tak jak pijane dziecko we mgle , smoleńskiej również.
    Więc by odzyskać świadomość swego położenia pytam wołając może ktoś odpowie.
    – jeśli na ulicy zdarzy mi się podśpiewywać ZIELONO MI . . . to komu powinienem płacić tantiemy ? tekściarzowi , kompozytorowi.
    stacji radiowej , telewizyjnej , czy wydawcy płyt.
    O zapomniałem o hurtownikach i detalistach sprzedaży.
    W dodatku nasuwa się pytanie jakaż policja /tajna ,jawna i nijaka/ będzie mnie ścigać o skarbowej nie zapominając.
    A jeszcze i Interpol .
    Przed jakim sądem będę stawić się musiał gdy ZAJDZIE PODEJRZENIE że śpiewałem w celu pozyskania względów sąsiadki
    a ta przecież mogła być /uzasadnione podejrzenie/ tzw cichodajką.
    Już teraz zastanawiam się czy nie zacząć golić głowy bo te przerzedzone już owłosienie zaczyna się jeżyć ze strachu.
    – Nie mam dostępu do tych programów co koledzy / częste pobyty zagranicą/ ale Lisa oglądać mogę.
    Zdziwił mnie więc wywiad z p. płk. Lukaszewiczem jeśli dobrze pamiętam nazwisko i jego dywagacje na temat wysokościomierzy itp.
    Pamiętam slogan NIE MATURA LECZ CHĘĆ SZCZERA ZROBI Z CIEBIE OFICERA.Myślałem ze czasy te minęły bezpowrotnie.
    Widocznie jednak nie, skoro po dwu latach szef służb odpowiedzialny za szkolenie pilotów /myślę że nie tylko/ przed kamerami TV nie potrafi logicznie odpowiedzieć na proste pytania.
    Ja rozumiem że PIS z rozżalonym bratem będzie barłożył /bo co mu w programie zostało?/
    Zna ktoś choć jeden projekt aktu prawnego mający na celu DOBRO KRAJU ? ja nie znam , są tylko protesty , sprawy od nowa, itp.
    Jeśli nie potrafią inaczej to zaproponuje IM jeden.
    Ludziom w pewnym wieku mającym jeden ząb – na koszt ZUS wprawić drugi sztuczny /to ukłon dla staruszków- ale nie tego naszego/ zaś państwo którego finanse są pod nieustanna troską PIS zyska /mogą dziurkować bilety w komunikacji.
    Kaczyński nie potrafi doprowadzić do ładu we własnej rodzinie więc skłóca co tylko się da.
    Co kwartał odbywa się tam typowanie do odstrzału i słusznie po co Kaczyńskiemu tacy co nie wiedzą którą rękę podnieść przy głosowaniu lewą czy prawą.
    Przypomina mi się podpisywanie talonów czy czegoś tam z czasów ubiegłych przez DECYDENTA- podpisane na czerwono do realizacji na niebiesko do śmieci.
    I co teraz ma zrobić ten bidok Kurski Głosował ZA ACTA w EWROPIE a teraz musi być przeciw w KRAJU NAD WISŁĄ.
    Więc szanowni podpowiedzcie GDZIE JESTEM ?
    Uklony z mgły

  141. Kopiuje swój wpis dokonany dzisiaj na blogu red Benedyka bo zmienił temat wpadając w rozważania nt społeczeństwa otwartego.
    Mnie zaś chodzi o trywialne sprawy techniczne.
    Ataki hackerów i zwykły DDoS miały na celu tylko demonstrację.Całkiem dobrze mogę sobie wyobrazic b.wyrafinowaną skrytą instalację na infrastrukturze IT rządowej czy
    jakiejkolwiek innej serwera logicznego udostepniającego pirackie kopie ? gier
    strzelanek ? (są przykłady).
    Jasne ,że IT się broni.Nie zawsze jednak skutecznie.Zwłaszcza przy stosowaniu admin admin1.
    Pod rządami ACTA ,po wykryciu tego serwera
    przez specjalistów skanujacych internet na rzecz koncernu strzelanek,będzie proces w którym zostaną zasądzone milionowe odszkodowania.Jakby te strzelanki były wyłącznie ze złota.O blamażu nie wspominając.Specjalisci skanujacy mogą byc tymi samymi co zainstalowali.To moze byc niezły biznes.
    Rozumiem nieugiętośc w dążeniu do dołączenia do państw ?cywilizowanych?.
    Dobrze by było,gdyby do nieugietosci dołączyc analizę meritum i zdrowy rozsądek.

  142. Śleper! Masz w 100% rację! Granda z prawami autorskimi trwa od pewnego czasu i wszystko to co wokół tego się dzieje działa na korzyść głównie korporacji będących właścicielami praw autorskich. Kiedyś prawo ochrony działało 25 lat , ale to było mało musi być 50, 75 a zaraz 100 lat! Oczywiście twórców mają wszyscy w głębokim poważaniu , czego przykładem oczywistym jest właśnie Kubuś Puchatek. Jego autor A.A.Milne pisał książkę dla swojego syna i innych dzieci i pewnie nawet w malignie do głowy by mu nie przyszło , co się z tą postacią dzięki pazernym jego potomkom (którzy czegoś takiego jak Kubuś w życiu by nie wymyślili) i korporacji Dysneya stanie. Próba ograniczenia wymiany plików w internecie jest kompletnie wyprana z jakiejkolwiek logiki. Przecież jeżeli kupię książkę i komuś ją pożyczam to z punktu widzenia logiki ACTA także popełniam przestępstwo. To samo dotyczy płyt czy filmów. Nie może być tak , że prawo działa wybiórczo i jednego medium dotyczy , a drugiego nie. Poza tym nie oszukujmy się , kiedyś rynek rozrywki był rzeczywiście domeną twórców. Wygrywali na nim najlepsi. Wystarczy zobaczyć ile znakomitych kapel przetrwało z lat 70 i 80-tych. Teraz mamy rynek producentów , którzy lansują wykonawców własnego chowu o których nikt nie pamięta już po roku. Z rewolucyjnym pozdrowieniem korporacją na pohybel!

  143. Jestem pewny, że P.M. i s-ka będą wymyślać dalsze kwadratowe jaja, żeby tylko odwrócić uwagę od faktycznych przyczyn katastrofy i potępienia głównych sprawców.

  144. Właśnie dowiedziałem się, w jaki sposób podmioty, do których Minister Kultury i Dziedzictwa Narodowego skierował pisma o wyrażenie opinii o ACTA, stwierdziły, że nie widzą problemu.
    W piśmie jest sakramentalne stwierdzenie, że brak opinii traktuje się jako aprobatę dla ACTA. Amen.
    Dlatego z tych kilkudziesięciu podmiotów większość wyraziła aprobatę dla ACTA przez wyrzucenie pisma Pana Ministra do kosza.
    Dlatego też PO odnosi takie konsultacyjne „sukcesy” w stanowieniu prawa.

  145. Jak zwykle zajrzałem pod adres linkowany przez Wieśka59. Tym razem chodziło o sprzeciw wobec ACTA. Po chwili obraz został przysłonięty planszą „ocenzurowane„, a zniekształcona fonia uniemożliwiała odbiór wypowiedzi autora. Nie czekałem do końca filmiku, więc nie wiem, czy był to zabieg autora, czy też ruch zwolenników ACTA.
    Po przeczytaniu wpisów na ten temat, na wszelki wypadek, jeśli ktoś nieoczekiwanie zapuka do mnie o 6.00, zrobię z moim laptopem to, co Ziobro ze swoim służbowym, ministerskim.

  146. Przyczynek do „refundacji politycznej”

    Dziś nastąpiło moje pierwsze zderzenie z wynikami działania nowej ustawy. Odwiedziłem lekarza n-tego kontaktu, po raz pierwszy w nowej rzeczywistości. Nigdy nie byłem cwany, choć bardzo chciałem. Co próbowałem zyskać finansowo, to straciłem. Jedną rzecz jednak wspaniale wykombinowałem. Gdy nadeszła era lekarzy pierwszego kontaktu, trzeba było wybrać lekarza i „ożenioną” z nim przychodnię. Byłem po pierwszym udarze i wiedziałem, że od czasu do czasu będzie mi potrzebny neurolog do „papierków”, tzn. wnioski o sprzęt do rehabilitacji, kierowanie do ośrodków itp. Znając potworne kolejki do neurologa, wybrałem sprytnie na lekarza pierwszego kontaktu neurologa, który też przyjmował pacjentów „ogólnych”. Sądziłem, że miła Pani Doktor po zbadaniu, czy aby nie mam grypy, wypisze to co trzeba w swym drugim wcieleniu specjalistycznym i to w zasadzie działa. Przychodnia jest niepubliczna i daleko, ale do neurologa kolejka jest na kwiecień lub maj, a do mojej „pierwszokontaktówki” dotrze się po kilku godzinach. Tak też zrobiłem dziś. Czekając na moją kolejkę słuchałem, co mówią pacjenci. Najciekawszy był pierwszy przypadek zadziałania fortelu Bartosza – przerzucanie kontrolnej roli na aptekarzy. Oni faktycznie już tak protestują, jak ja przewidziałem na blogu. Wraca z apteki pacjentka, której nie przyjęto recepty z usterkami. Recepty są ładnie wydrukowane komputerowo, tak samo jak od roku. Rejestratorka i lekarze słuchają co „Bartosz mówi”, ale aptekarz znalazł uchybienie. Nazwa miejscowości była wydrukowana tak: „Kędzierzyn -K.” zamiast „Kędzierzyn – Koźle”. Był jeszcze drugi błąd: Tradycyjnie kod jest 47-220 w Kędzierzynie, ale jedna dzielnica ma 224. Na to „apteka” podobno machnęła ręką, ale ten skrót już spowodował wędrówkę pacjenta. Oburzenie kolejki do neurologa (obok rejestracji) było duże, żądali odebrania licencji aptece itp. Próbowałem powiedzieć, że to postępowanie jest zgodne z prawem i mnie zakrzyczano. Niestety „Dur(n)a lex, sed lex”.

  147. I pomyśleć, że kiedy marzenie Wieszcza, aby jego wiersze trafiły pod strzechy stało się rzeczywistością w internecie, to największym wrogiem realizacji tego marzenia stał się wolny polski rząd. Można powiedzieć, że całkowicie wolny, zwłaszcza od odpowiedzialności przed obywatelami za swoje działanie.

  148. Stary outsider
    25 stycznia o godz. 18:42

    Zacytujmy prawie Wieszcza…….
    „ty ze snu podnosząc skroń
    stań u drzwi
    bagnet na broń
    trzeba krwi”……

    Nawiasem mówiąc, zdumiewa mnie determinacja Tuska……
    Od tej strony go nie znaliśmy. Jakie są motywy tej przemiany?
    Człowiek szukający porozumienia, wycofujący się z drażliwych tematów, kunktator w wielu sprawach, nagle diametralnie się zmienia.
    A w zasadzie nie ma takiej potrzeby.
    Czy zmieniłoby coś podpisanie tego porozumienia za rok?
    Karta Praw Podstawowych dalej czeka……
    I in vitro…..
    O co w tym wszystkim chodzi? Bo jak nie wiadomo o co…….

  149. Jak wskazują specjaliści NIK, szkoleń na symulatorze Jak-40 zaprzestano w roku 2003, zaś szkolenia na symulatorze Tu-154 nie odbywały się od roku 2008. Dowództwo SPLT nie mogło zaplanować szkoleń na symulatorach, bo nie otrzymywało z DSP zapewnienia, że w budżecie zostaną zarezerwowane środki na ten cel. Tak było w roku 2009 i 2010. Wznowienie szkoleń na symulatorach nastąpiło dopiero po katastrofie smoleńskiej. Jednak już w 2007 roku szefostwo 36 SPLT informowało DSP o tym, że brak szkoleń na symulatorze wymusza konieczność zwiększenia liczby zajęć szkoleniowych w powietrzu. Niestety w latach 2005-2010 nalot szkoleniowy zmniejszał się z 99 proc. wykonania planu w roku 2006, do zrealizowania tylko 66 proc. planu szkoleniowego w roku 2009. Zamiast szkolić się w powietrzu np. w roku 2009 przez 2167 godzin, piloci mogli to robić tylko przez 1430 godzin.
    http://www.altair.com.pl/start-7360
    ———————-

    Dla pasjonatów lotnictwa i 36 pułku specjalnego……..

  150. @Wiesiek 59
    Nie wiem o co chodzi Tuskowi , mam nadzieje i prawie pewnosc ze Tusk i jego kamanada , sa OSTATNIM post solidarnosciowym rzadem w Polsce !!!!

  151. Polski rząd kłamie w sprawie ACTA – mówi „Gazecie Polskiej Codziennie” szwedzki europarlamentarzysta Christian Engstroem. Mimo zapewnień ministra Michała Boniego, jeszcze żaden rząd europejski nie podpisał tego porozumienia. Jeśli w Tokio podpisze je polski ambasador, może to oznaczać początek cenzury Internetu.
    http://wiadomosci.wp.pl/title,Szwedzki-europosel-polski-rzad-klamie-w-sprawie-ACTA,wid,14198851,wiadomosc.html
    ————–

    Ponowię pytanie.
    Skoro jest czas do marca 2013 roku, to o co chodzi?
    Pieniądze? Przykład?
    Kryterium uliczne się właśnie zaczęło……

  152. Nie rozumiem oburzenia niektórych z państwa na niektóre poczynania premiera Tuska. Przecież daliście mu mandat do rządzenia przez drugą kadencję, mimo, że po pierwszej nie było się czym pochwalić, a nawet można powiedzieć, że to były fatalne lata dla Polski jeśli chodzi nie tylko o bezprecedensowe katastrofy. Wybudowanie „orlików” , wprowadzenie zawodowej służby wojskowej (uważam, ze kiedyś za to słono zapłacimy) czy kilka zwycięskich meczów polityków z … w których grał premier i jego partyjni koledzy (bo dysponowali wolnym czasem bez ograniczeń) to za mało jak na 4 lata. Czego można było się spodziewać w następnej kadencji? Tusk uważał, ze jeśli można nic nie robić i wygrać wybory, to można teraz olać zasady, parlamentaryzm, dyskusje i robić co się podoba.
    Dla mnie awantura lekowa i awantura o ACTA to tylko mały początek tego co nas po ME czeka.

  153. Analizuję memy, które znajduję u swoich znajomych. Ostatnio jeden świetnie to obrazował. Pokazywał napis „Rząd kradnie Twoje pieniądze”, a obok twarz, na której to hasło nie robiło wrażenia. Niżej „Brak perspektyw na lepsze jutro” – twarz dalej niewzruszona. Wreszcie „Ograniczony dostęp do internetu” – i tu widać >Arnolda Schwarzeneggera przeładowującego broń

    Więcej… http://wyborcza.pl/1,75478,11027060,Nie_ma_zycia_bez_sieci.html#ixzz1kVS4xy8q
    —————-

    Świetne porównanie.
    Internet stał się jedną z potrzeb biologicznych współczesnego człowieka.
    A zagrożenie tych potrzeb jest groźne dla wszystkich.
    Frustracja rodzi agresję……

  154. wiesiek59 z 25 stycznia o godz. 20:32

    Pytanie za 100 punktów. Czy 36 SPLT to był wyjątek w polskim lotnicwie wojskowym czy był regułą?

  155. Sławek
    25 stycznia o godz. 22:24

    Dostanę po uszach od Czesława, ale powtórzę hasło zasłyszane na praktyce jako podchorąży…..
    „tam gdzie się kończy logika, zaczyna się wojsko”

    Albo
    „nam nie trzeba Bundeswehry, nam wystarczy -4”

    Działania pozoracyjne i palenie głupa, to podstawa. Na szkolenia potrzebne są pieniądze.
    Nalot pilota USA to minimum 200 godzin rocznie, polskiego- maximum 60 godzin……
    W ciągu roku, wystrzelałem 15 pocisków z ZU-23/2 i ze 20 z Kbk AK/47
    Czy taki żołnierz mógł być wyszkolony?

    Były to lata osiemdziesiąte. Nie wiem czy teraz jest lepiej.
    Przypuszczam że więcej jest w wojsku gaciowych i pieczeniarzy, niż „aktywnych bagnetów”.
    To chciał zmienić Koziej, ale podał się do dymisji- inercja systemu była zbyt wielka. To co dzieje się w wojsku, to przypuszczam- totalna degrengolada.

    Szczytowym osiągnięciem naszej armii był Stan Wojenny.
    Jak się udał? Przy tym stanie technicznym, nie wie nikt…..
    Z ponad 80 pojazdów batalionu jednym ciągiem z Kołobrzegu do Gdańska dojechało 17 sztuk. Reszta padła na trasie…..

  156. @Yankees, gdyby przyrównać wprowadzane innowacje w innych segmentach gospodarki do produkcji firm fonograficznych, to prawdopodobnie Volkswagen garbus byłby tym samych samochodem z tym, że produkowano by go w innych kolorach i miałby być może białe opony. Zresztą kto wie, czy wielkie korporacje nie uczynią podobnych „postępów” i w tym segmencie, skoro już dzisiaj do salonów samochodowych trafiają modele różniące się tylko kilkoma nic nie znaczącym szczegółami, nazwą marki i ceną.

    Andrzej 25 stycznia o godz. 21:42
    Pełna zgoda ( już to tutaj napisałem), choć jak słucham, co też chce zrobić obecny gabinet w pierwszym kwartale, to zaczynam mieć wątpliwości, czy rozpierducha poczeka do zakończenia Euro 2012. Chodzi o nagłaśniane przedłużenie wieku emerytalnego i likwidację przywilejów emerytalnych dla licznych grup zawodowych. Premier zapowiedział, że chce tą reformę przeprowadzić w parlamencie w ciągu trzech miesięcy. Skoro tak, muszą być z pewnością skonstruowane dość szczegółowe zapisy tej rewolucyjnej zmiany. Jak się ma przewagę w parlamencie, można uchwalić dowolne prawo, ale może ono nie wytrzymać zderzenia z oczekiwaniami obywateli. Nie chodzi mi tu o całkowitą negację sensownej propozycji, ale o sposób procedowania, nie poprzedzonego przerobieniem tematu na forum społecznym. Tego typu konieczna zmiana musi być poddana szczegółowej obróbce, bo nie wystarczy mieć racji, trzeba jeszcze przekonać oponentów, wypracować z nieprzejednanymi kompromisy.
    Nie widzę żadnych szans dla poparcia tej reformy ze strony opozycji, ponieważ największy klub opozycji i jego klon nie zgodzą się nawet na to, że czarne jest czarne itd., natomiast reszta ma w pamięci zachowanie polityków PO, gdy zasiadali w ławach opozycji. Proszę sobie przypomnieć ciężki boje premiera Belki, którego trudno było posądzić o agresję, a jednak wrzasnął w kierunku ówczesnych ław styropianowej opozycji: do roboty, do roboty!!! I pomyśleć, gdyby ta „patriotyczna” koteria kilku partii postsolidarnościowych miała trochę wyobraźni o funkcjonowaniu państwa, to dzisiaj rządzili by sobie bezstresowo, przypominając od czasu do czasu ludowi, kto ich tak urządził, a oni nie ustają w wysiłkach poszukiwania układu.
    Pozdrawiam

  157. Stan Wojenny i jego logistyka:
    „Pamiętam pierwszą noc z 13 na 14 grudnia, bardzo zimną, chwyciły pierwsze mrozy… Droga, na której staliśmy, biegła groblą, wiał silny wiatr, temperatura na zewnątrz minus 14, woda do picia w czołgach pozamarzała. Nie mieliśmy czym rozpalić w kuchni, bo na Żuławach nie ma lasów, nie było co wyciąć, więc żołnierze na polecenie szefa kompanii rozebrali płot gospodarzowi. Żeby napalić w kuchni…”
    wspomina gen. rez. Skrzypczak
    Dobrze, że chłop nie miał ogrodzenia z siatki 🙄

  158. W końcy się doczekałem. Polityka w starciu z rządem. Starcie Tuska z Żakowskim. Miło poczytać
    http://www.tokfm.pl/Tokfm/1,103087,11030682,ACTA__Zakowski_odpowiada_na_zaczepki_premiera___uzywa.html?lokale=bielskobiala
    Pozdrawiam

  159. Szanowna Pani Poseł
    Szanowny Panie Pośle

    Moim zdaniem porozumienie ACTA jest niebezpieczne dla praw i wolności określonych w konstytucji RP, wręcz niezgodne z Konstytucją RP. Wystarczającą podstawę do ścigania poważnych naruszeń praw autorskich dają przepisy o wymianie informacji między organami ścigania krajów UE. Dodatkowo, decyzja o podpisaniu ACTA nie została poprzedzona wystarczająco szerokimi konsultacjami. Podpisanie i ratyfikacja ACTA ubezwłasnowolni Polskę w tej sprawie. Niedopuszczalne jest, aby nasze organa ścigania za pieniądze podatników pilnowały obcych, a nie naszych interesów. Skandaliczne jest to, że nasi reprezentanci, którzy przysiegali na Konstytucję RP, występują przeciwko tej Konstytucji w obronie interesów miedzynarodowych korporacji. Niepokojąca jest skłonność Rządu Polskiego do ograniczania wolności i praw obywateli.

    Wystarczy to skopiować i wysłać do swoich posłów. Wysiłek niewielki, trzeba tylko znaleźć w sieci adres.

  160. Grace
    Myślę, że kto miał wysłać to już wysłał. Ale nie zawadziu przypomnieć.
    Pozdrawiam

  161. Od zawsze wiedziałem, że baby w końcu mnie zgubią ale żeby aż tak? Tyle lat jakoś się udawało i nic nie było na mnie w ACTA-ch…Mam nadzieję, że jednak lex retro non agit i ogólnoświatowy, zbrodniczy spisek Tuska z demokratycznymi reżimami nie zakończy się dla mnie twarzowym pasiakiem. Co z tym wspólnego mają baby? Ano tyle,że w zeszły piątek(w tym miejscu muszę zadenuncjować swoja własną, rodzoną żonę bo to za jej namową, wspólnie i w porozumieniu) obejrzeliśmy na YOU TOUB ,,Baby są jakieś inne” Koterskiego. Rzeczona TOUBA nadaje chyba z Ameryki, ściągnąć się z niej nic nie da ale odtwarza wszystko co ,,wrzuci” do niej jakiś dobroduszny internauta a admin nie usunie. Swoją drogą ciekaw jestem czym się kieruje taki internetowy Janosik, który idzie do kina, płaci za bilet, i nakręcony przez siebie film z filmu wpuszcza w internet? Z jednej strony dokonuje ewidentnej kradzieży cudzej własności a z drugiej działa ze szlachetnych pobudek bo przecież dzieli się z kim popadnie i sobie nic nie zostawia. A może jednak coś zyskuje? Jak świat, światem zbójcy się znali jakoś między sobą, coś decydowało o hierarchii i mirze wśród współ-zbójców….Czyżby net aż tak zmienił człowieka? Tyle zachodu tylko dla sportu? Sztandar wolności słowa? Śmierć korporacjom bo nas okradają? Może to jest i jakiś sposób (na co?) tylko czy janosikowi internauci bez końca będą czerpać z dostawców? Będzie się chciało takiemu Koterskiemu, którego okradłem z lenistwa na 34 zł (dwa bilety) bo za ciężko mi było ruszyć dupę z domu, nakręcić jeszcze cokolwiek? Albo jakiemuś programiście pracować nad nowym, wspaniałym programem jak sprzeda go tylko w kilku egzemplarzach a w używaniu będą go miały miliardy?
    No ale niech walczy nasz internetowa awangarda skoro amerykańsko-japońska sprawę przespała a unijna jeszcze się nie obudziła. Ciekawe tylko czy wie o co, z kim i po co? Z Tuskiem? W kolejce stoi już cały tłum dobrodziei, naprawdę jest w kim przebierać tylko z czego oni będą rozdawać?

  162. halen
    25 stycznia o godz. 23:41

    Jedną z podstawowych potrzeb człowieka jest potrzeba UZNANIA, dowartościowania….
    Po to ludzie się produkują, tworzą, rywalizują.
    Kasa jest wtórna.
    Ci ludzie dalej będą tworzyć, produkować, wymyślać.
    Pieniądz nie jest jedynym motorem działalności człowieka.
    Do momentu istnienia ostatniego hobbysty, pasjonata, fana, entuzjasty, ludzkość będzie się rozwijać. W momencie śmierci ostatniego poety, umrzemy jako gatunek.

    Ramy prawne- nawet słuszne na danym etapie rozwoju, zawsze tłamsiły rozwój i fantazję. Uniemożliwiały marzenia.
    Znowu starym językiem, nieadekwatnym do nowych czasów, usiłuje się opisać zachodzące zjawiska.
    Nowy system się tworzy. Wartościowania ludzi. A my jesteśmy w epicentrum- jak często się w przeszłości zdarzało.
    Nowa jakość wymaga nowych praw i prawd……

  163. Kartka z podróży 25 stycznia o godz. 23:09
    Dzięki z link, przeczytałem i zastanawiam się czy premier w równie bojowym tonie będzie polemizował z wypowiedziami prof. Ewy Łętowskiej.

  164. Na zakończenie……
    Czy to nie Hołdys śpiewał kiedyś
    „już w swe szpony dopadł szmal
    zdrada płynie z ust”
    http://www.youtube.com/watch?v=m54WNWCUAE8

    Sprzeniewierzył się temu co sam śpiewał?
    Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia?
    Piękny manifest mojego pokolenia zamienił się w komercję…….
    Proroka dopadła jego wizja z młodości?
    To z jego ust płynie zdrada dawnych ideałów…..

  165. @Wiesiek 59 (20.32 dnia 25.01) – podając link, kończy swój wpis słowami: dla pasjonatów lotnictwa i 36 pułku specjalnego. Trudno się oprzeć by tam nie zaglądnąć.

    To, co napisałeś, drogi Wieśku, przepisywać nie będę, chociaż dla zachowania t.zw. ciągłości myśli powinienem to uczynić. Myślę jednak, że dla koleżeństwa wystarczy, że powtórzę godzinę, do której powinni odkręcić blog, przed lekturą mojego, małego jakby uzupełnienia.

    Były minister ON, pan Klich, obecnie senator RP, określił krótko raport NIK-u: jest tendencyjny i nierzetelny. Rozpocznę od końca, bo on jest rzeczywiście, w tym opracowaniu NIK-u jest najważniejszy ❗
    Izba określiła (trudno orzec z jakiego powodu – chyba nie zamierzała nikomu kadzić) to następująco: Izba pozytywnie oceniła natomiast resort SZ w zakresie reagowania na sytuacje kryzysowe (?), jednak występowały luki. Dotyczyło to uzyskiwania zezwoleń dyplomatycznych na przeloty i lądowanie. 10 kwietnia 2010 r. w czasie gdy samolot z Prezydentem RP na pokładzie w y l a t y w a ł z Warszawy, nikt z polskich urzędników nie był w posiadaniu z g o d y dyplomatycznej na przelot i ladowanie. (mieli zamiar lecieć na teren Federacji Rosyjskiej – to moje słowa 😆 ❗

    NIK, perfidnie opuszcza datę 7 kwietnia 2010 r. w aspekcie pracy i „wysiłków” dyplomatów z MSZ w celu „wyjednania” (bez powodzenia – to znowu moje słowa) zaproszenia dla naszego prezydenta wszechczasów ze strony Prezydenta FR pana Miedwiediewa na oddzielną wizytę, w dniu 10 kwietnia 2010 r. właśnie, bowiem razem z Premierem Tuskiem (pomijając procedury dotyczące jednoczesnej podróży tych dwóch, najważniejszych osób w państwie razem – co w bałaganie panującym w owym czasie by uszło, bo kto ewentualnie by Im zabronił gdyby mieli taki kaprys) było mu nie po drodze, bo i cel wycieczki był zupełnie różny/inny. O wycieczce, ze złamaniem wszystkich zasad o podróżach osób ważnych już nie tylko dla Polski, ale dla całej Pribałtyki nie będę pisał. Temat gruziński, pełen gaf dyplomatycznych i zwyczajnych wpadek (wycieczka nocna na granicę gruzińską i ucieczka z pod opieki naszego BOR-u), debata w Sejmie na temat zachowania pilotów i skutków moralnych dla nich, o czym pisałem niejednokrotnie, z litości opuszczę, jako znany 😆
    Stwierdzić jednak muszę, że w powstałej sytuacji lot w dniu 10 kwietnia 2010 roku na teren Federacji Rosyjskiej (ogólnie rzecz biorąc) był lotem nielegalnym , dlatego też należy oskarżyć Rosjan o niedopełnienie obowiązków obrony Ojczyzny przed intruzami – w swoim czasie zestrzelili Koreańczyka, i kto im co zrobi w świetle prawa międzynarodowego?

    Co innego 7 kwietnia 2010 r. Premier FR, zaprasza Premiera RP (jeszcze 1.09.2009 r. na Westerplatte), cel wizyty jasny, otwarto dla niej nawet zamknięte lotnisko (o wyposażeniu w środki techniczne NIK nie wspomina).
    Przy okazji tego raportu NIK-u dowiadujemy się, że lotnisko Siewiernyj w Smoleńsku jest lotniskiem z a m k n i ę t y m 😆 Zatem, nie dość, że bez pozwolenia (zaproszenia), to jeszcze na zamknięte lotnisko. Dowiadujemy się o tym przy okazji opisywania „winy”
    BOR -u, który to nie ma obowiązku dokonywania rekonesansu lotnisk zamkniętych ❗ Jednak NIK napisał tu cały elaborat, dotyczący tego, co powinien byłby wykonać gdyby to lotnisko było czynne.
    Z wyjaśnień pracowników ambasady RP w Moskwie wynika, że żaden z podmiotów uczestniczących w rekonesansie (7 i 10 kwietnia 2010 r.) nie zwrócił się do polskich służb dyplomatycznych z wnioskiem o umożliwienie lustracji stanu lotniska Smoleńsk-Siewiernyj, jako lotniska nieczynnego. Rekonesansem nie były zainteresowane głównie DSP i SPLT.

    Zachodzi, zatem pytanie (w sytuacji, gdy zanadto „wybielimy” Dowódcę Sił Powietrznych – by nie używać nazwiska oraz pomijając bardzo niesprzyjającą prognozę pogody na lotnisku samowolnego lądowania Siewiernyj w Smoleńsku) kto wydał rozkaz startu tego samolotu na pewną zagładę, jak nie z powodu cholernej mgły i brzozy na kursie lądowania, astra (reszty nie napiszę, wzorem @Antoniusa) od wysokości, kurs lądowania mieli właściwy, to z powodu wybuchu umieszczonej, pomiędzy 7-mym a 10-tym kwietnia 2010 roku bomby, która rozerwała samolot na strzępy.
    NIK na to pytanie nie odpowiada, tymbardziej kurdupel z policmajstrem. Pozostaje jedynie nadzieja w prokuraturze, pod warunkiem, że niezwłocznie oddzieli przyczyny i okoliczności katastrofy i określi winnego/winnych jej spowodowania, od problemów w rodzaju: czy noga w trumnie św.p. Lecha Kaczyńskiego, to jego noga, czy noga jakiegoś rosyjskiego generała, którego w tym samym czasie „opatrywali” rosyjscy patolodzy i z przemęczenia je zamienili??
    Serdecznie pozdrawiam, Czesław R.

  166. Wiesz Śleper, mnie to ręce opadają gdy na to patrzę. I słucham… .
    Pozdrawiam

  167. To zbyt idealistyczne podejście Wieśku.
    Ubodzy poeci i anonimowi blogowicze pewno się utrzymają na powierzchni ale czy głodni wynalazcy? Filantropi ich wezmą na garnuszek?
    Koterski z reklam będzie finansował filmy a aktorom płacił nieśmiertelnością? Myślisz, że jego ostatni film gdyby można było obejrzeć w necie za powiedzmy 5 zł nie miałby oglądalności? Ile wolności odebrałaby Ci ta płatność? Co powoduje, że nie idę do sklepu i nie biorę sobie bułki nawet jak jestem głodny? Bo w sklepie mnie widzą a w necie już nie? W sumie jak byli byśmy w tłumie to w sklepie też anonimowość pozwoliłaby nam wziąć wszystko. Coś mi się widzi, że tylko raz, nawet jak by nas nikt nie złapał.

  168. Och, jakżesz głupi jest nasz naród przy niezmierzonej mądrości gospodyni i miłościwie nam panujących.
    Oczywiście głupi, niedoinformowani czy też wręcz popierający przestępców są Ci, z którymi Rząd nie chciał wcześniej dyskutować o TESCO.
    Buta , arogancja i obłuda rządzących i dzielnie wspierających ich dziennikarzy przerosła już Himalaje.
    Za przykład może służyć też fakt, że zdymisjonowana z powodu podejrzeń o łapówkarstwo za udzielanie koncesji na poszukiwania gazu łupkowego pani z ministerstwa jeszcze tego samego dnia znalazła zatrudnienie w ministerstwie ochrony środowiska jako doradca ministra.
    Pozwolę się zapytać w czym będzie doradzać. Czyżby w sposobach podniesienia efektywności metod łapówkarska?
    Och co ty by się działo, co by się działo gdyby to miało miejsce za czasów rządów SLD. Publikatory prze wiele tygodni grillowałyby – vide afera Rywina ? rządzących.
    A teraz co?
    Powalająca cisza!
    Dodaję, że komentarz zaczynam pisać już przy omawianiu tematów jakie będą przez panią Paradowską poruszane w czasie poranka w TOK FM.
    W omówieniu prowadząca skrytykowała też Fakt za opisanie spraw zwolnień w zakładach pracy.
    Bo może to zaszkodzić Tuskowi i PO?

  169. P.S.
    Dla pani Paradowskiej najbardziej wiarygodnym w sprawie ACTA jest min. kultury, który ma w tej sprawie wiele za uszami.
    Nawet jeżeli wyraża opinie takie jak Gospodyni to jednak moim zdaniem oczekiwanym było, aby swoje zdanie wyraził ktoś przeciwny ACTA.
    No, ale to przerasta wymóg bezstronności.
    Swoją drogą pod ACTA różnych względów nie złożyły pospisu:
    Cypr, Estonia, Słowacja, Niemcy i Holandia

  170. Myślę, że PO przestrzeliła sobie właśnie kolana. Ma z głowy swój najbardziej perspektywiczny elektorat. Obudziła demony rozumu. Przypuszczam, że w najbliższym czasie zacznie ostro działać polski wikileaks. Donald Tusk miał szansę pokazać solidarność ze swoimi wyborcami. Pokazał środkowy palec. Również mi, jego wyborcy.

  171. Szanowna Pani Redaktor, zupełnie nie rozumiem, dlaczego ma Pani skłonność w porankach tok.fm popisywać się cynizmem.
    Tak jak dziś, gdy do milionów polskich blogerów, których na samym Onecie jest ponad milion siedemset tysięcy, powiedziała pani drwiąco, żeby napisali jakąś książkę, wydali ja na własny koszt i zamieścili w sieci. A przecież my, blogerzy piszemy za darmo! Nieraz codziennie, a nie raz na tydzień jak redaktorzy „Polityki”. Niektórzy zamieszczają również własne opowiadania, często o niebo lepsze niż publikowane w czasopismach kobiecych.
    Wielu blogerów przedstawia tak interesujące analizy polityczne, że profesjonalni redaktorzy wydają się przy nich amatorami. I piszą za darmo! W swoim wolnym czasie, kosztem np. dodatkowej pracy, a więc sami ograniczają swoje dochody.
    Dlatego wielu blogerów, pracujących pro publico bono, zupełnie nie rozumie tej fali pazerności ze strony twórców, których często czyta się już jedynie z przyzwyczajenia lub z litości.
    Kiedyś twórcy chodziło o rząd dusz, o zapewnienie sobie nieśmiertelności przez zakorzenienie w kulturze na trwałe swoich memów, dziś chodzi tylko o mamonę! Jak dla mnie wiąże się to z drastycznym obniżeniem poziomu kultury. Coraz bardziej mają być podnoszone poprzeczki ochrony finansowej coraz bardziej niczego wartościowego.
    Dlaczego patenty mają być coraz bardziej chronione, gdy przecież powstają na podstawie całego dorobku wynalazczego ludzkości, niepatentowanego przecież. Nie ja wymyśliłam ten przykład, ale wyczytałam w jakiejś książce, ale jak dalece by został ograniczony postęp, gdyby twórca maszyny parowej ją opatentował i pobierał słone opłaty za jej wykorzystanie. A Maria curie-Skłodowska skróciła sobie życie, badając promieniotwórczość, i z jej dorobku ludzkość korzysta za darmo.
    Gdy więc mówi się o złodziejstwie, to trzeba zachować umiar i widzieć, kto zawłaszcza dla siebie wypracowany przez tysiąclecia dorobek ludzkości.

  172. I doprawdy dziwi, że Pani Redaktor, doświadczona dziennikarka, nie zadała min. Zdrojewskiemu pytań, które pewnie by mu zadał 12-letni internauta. A mianowicie, skoro minister zapewnia, że ta umowa nic nie zmieni, to po co ją podpisywać??? Po co umowa po nic! I druga sprawa, dlaczego nie wystarczają porozumienia TRIPS, również zapewniające ochronę praw twórców, wynalazców i znaków towarowych? Czym ACTA ma się różnić od TRIPS? Jeżeli Pani Redaktor nie wie, co to TRIPS, to można sprawdzić choćby w Wikipedii, a potem odszukać treść tego porozumienia.
    Wydawało mi się, że dziennikarze są po to, aby w naszym imieniu wypytywać polityków, i to pytać kompetentnie, zadawać pytania istotne, w kwestiach budzących wątpliwości. Nie wydaje mi się, aby Pani wywiad spełnił te oczekiwania.

  173. Do halen,
    zastanów się nad absurdem, jaki napisałeś. Koterskiemu ma się nie chcieć robić filmów, bo nie wszyscy je obejrzą! Gdybyś nie obejrzał na youtube, to byś nie obejrzał WCALE! Co za różnica! Chyba że twoim zdaniem istnieje w Polsce jakiś przymus chodzenia na filmy Koterskiego albo przymus kupowania płyt.
    Ponadto, czym to się różni od pożyczenia od kolegi tego filmu, który kupił go legalnie? Czy byłbyś za prywatną policją wielkich korporacji, żeby chodzili po domach i musiałbyś się legitymować paragonem na swoje nazwisko na zakup każdej płyty czy filmu?
    I kwestia bułki. Dlaczego piekarzowi ma się chcieć pracować codziennie! Mało tego on musi pracować codziennie, i to często za niskie zarobki, dlatego że tacy jak Koterscy (symbolicznie się posługuję tym nazwiskiem, gdyż nie wiem, cy akurat on), chcą przechwytywać dla siebie gros dochodu narodowego, wielokrotnie pobierając opłatę za tę samą, raz wykonaną, pracę.
    Bez bułek nie da się żyć, bez filmów Koterskiego – tak. Ja bym nie poszła, nawet gdyby mi dopłacano, a tym bardziej bym nie traciła czasu na oglądanie byle jakiej jakości kopii w sieci.
    Człowiek ma ograniczone zasoby czasu i musi nim dysponować rozważnie. Jeżeli będzie oglądał chłam lub słuchał chłamu, to mu zabraknie czasu na wartościowe lektury lub filmy.
    Te utracone dochody twórców – to czysta iluzja. Przeważ nie za modnymi filmami czy muzyką gonią ludzie młodzi, zmanipulowani do tego przez reklamę. A oni jeszcze nie zarabiają pieniędzy lub niewielkie na umowach śmieciowych. Jeżeli więc nie ściągną za darmo, to nie obejrzą wcale i wiele nadmuchanych karier się załamie z braku wiedzy o ich istnieniu.
    Za darmo można wziąć i byle co, ale gdy trzeba już wydać pieniądze, to się wtedy wybiera rozważniej.

  174. Premier Tusk zaczyna mi przypominać babkę Pawlakową…. (uwzględniając różnice osoby i kontekstu).
    Premier Tusk ponowną wygraną w wyborach odczytał najwidoczniej jako potwierdzenie własnej nieomylności ( co tam jakieś/kogoś argumenty – ma być jak ja chcę. Ja wiem lepiej). Premier Tusk i jego ministrowie „umaczani” w ACTA ( Boni i Zdrojewski) nie zdają sobie sprawy, że ich pro-ACTOWA argumentacja nie zawiera w sobie za grosz logiki .
    Argumentują: ACTA nic u nas nie zmieni bo mamy lepsze rozwiązania.
    Skoro mamy lepsze to po co podpisywać i zobowiązywać się do wdrażania gorszego.
    Inny argument: z podpisania umowy nic nie wynika. Arcyciekawy pogląd.
    Proponuję aby Pan Premier i jego ministrowie podpisali z pierwszym lepszym bankiem umowę o kilkaset/dziesiąt tysiecy złotych pożyczki i spróbowali się z takiej umowy „wyślizgać”. Przekonają się na własnej skórze, że podpis jednak coś znaczy. Pewnie, nikt do Polski komornika nie przyśle ale podpisanie umowy międzynarodowej otwiera furtkę do wywieranie nacisków w sprawie jej ratyfikacji i wdrożenia. Podpisanie, a następnie odmowa ratyfikowania nie daje najlepszego świadectwa państwu i jego rządowi w kategoriach powagi i zaufania. Przerabialiśmy to przy odwlekaniu ratyfikacji Traktatu Lizbońskiego.
    Wreszcie, jak się umowę podpisze, to trzeba ją wykonać. A to wymaga dostosowania naszego prawa do wymogów wynikających z ACTA, uwzględniając jej powszechnie podkreślaną ogólnikowość, niejasność.
    Nie było mi żal min. Zdrojewskiego, który złapany został wczoraj przez pos. Jońskiego z SLD z ręką w …. rozporku. Chodzi o odczytane pismo Zdrojewskiego wykluczające jawność konsultacji treści ACTY.
    Teraz znowu „rządowi” złapani zostali na ordynarnym kłamstwie kolportując twierdzenia jakoby inne państwa europejskie ACTĘ podpisały.
    Ciekawe też z kim ACTĘ konsultowano skoro nikt z potencjalnych uczestników takich konsultacji do udziału w nich się nie przyznaje. Mam na mysli dostawców internetu, operataorów najważniejszych portali, czy GIODO i RPO.
    Sami swoi ACTĘ „konsultowali”.
    Nie głosowałem na Platformę (na PiS zresztą też). Nie mam więc
    przysłowiowego katzenjammera obserwując te i tym podobne „wyczyny”.
    Dyskomfort – tak, gdyż przykro mi przekonywać się, że ktoś uważa i taltuje mnie jak…. głupka.

  175. Nie „taltuje” (?) powinno być a traktuje

  176. Maria Dora – Brawo, nareszcie ktoś w sposób kulturalny a jednocześnie precyzyjne zwrócił uwagę Gospodyni, że bezstronność powinna być dla dobrego dziennikarza pierszą zasadą działania.

  177. joanno
    nie ma to jak babska solidarność.
    Wiuelokrotnie i od dawna, na tym i innych blogach – nie uwłaczając przecież dziennikarzom – prosiłem o w miarę możliwośćo bezstronną i uczciwą ocenę faktów.
    Cóż, nie miałem wsparcia!
    Dobre chociaż domniemane ze strony Marii-Dory i joanny.

  178. Pani Janino!
    Co powinien zrobić dziennikarz gdy jego rozmówca rżnie głupa? Co powinien zrobić dziennikarz gdy jego rozmówca kłamie w żywe oczy?

    Nic mnie tak nie poruszyło ostatnio, jak wywiad, który przeprowadziła Pani w radiu Tok FM z panem ministrem Zdrojewskim. Jak się okazuje nie tylko mnie. Proszę uważnie przeczytać wpis Marii-Dory na tym blogu i odpowiedzieć sobie na następujące pytania:
    – dlaczego nie zareagowała Pani, gdy pan Minister twierdził, że dokumenty ACTA były jawne i powszechnie dostępne?
    – dlaczego nie zareagowała Pani, gdy na pytanie czy indywidualnym internautom nic nie grozi pan Minister odpowiedział, że te przepisy nie zmieniają niczego w sprawie osób indywidualnych? Czy nie spostrzegła Pani, że pan Minister nie odpowiedział na pytanie?
    – dlaczego nie skomentowała Pani uwagi pana Ministra, że zakres protestów go zaskoczył? Przecież pan Minister powiedział tym samym, że stracił kontakt z rzeczywistością.

    Tych „dlaczego” w tym jednym wywiadzie można by sporo namnożyć.

    Pani Janino, przecież stało się coś bardzo niebezpiecznego dla elit politycznych. Ten rząd, ta Polska straciła wiarygodność, autorytet, szacunek w oczach najbardziej przyszłościowej grupy społeczeństwa. Ludzi, którzy właśnie tworzą nowy świat gdzie panuje nieskrępowany obieg informacji (nie pomyślała Pani, że muzyka, filmy to też informacja?). Tu idzie walka nie o prawa autorskie, ale o to kto zarządzać obiegiem informacji. Czy koncerny, politycy, dziennikarze, czy zwykli ludzie. I proszę mi wierzyć, mam na codzień do czynienia z młodzieżą, ci ludzie nie pozwolą sobie wydrzeć swojej przyszłości. To nie grupki piratów, anarchistów, to ludzie, którzy nie chcą być karmieni papką ordynarnych kłamstw, pouczeń i ulizanych wywiadów. Obawiam się, że pan Premier Tusk, pani Janina Paradowska, pan Minister Zdrojewski i cała klasa rządząca na zawsze zrazili do siebie młode pokolenie. I nie tylko ich.

  179. @Czesław
    26 stycznia o godz. 0:24

    ***Dotyczyło to uzyskiwania zezwoleń dyplomatycznych na przeloty i lądowanie. 10 kwietnia 2010 r. w czasie gdy samolot z Prezydentem RP na pokładzie w y l a t y w a ł z Warszawy, nikt z polskich urzędników nie był w posiadaniu z g o d y dyplomatycznej na przelot i ladowanie. (mieli zamiar lecieć na teren Federacji Rosyjskiej)***

    Ten cytat z raportu NIK jest prawie plagiatem lub uzupełnieniem moich komentarzy z przed dwóch lat. Nie myślałem wtedy o legalności „statku powietrznego” i możliwościach obrony FR przed intruzem, od zmuszenia do powrotu do zestrzelenia włącznie. Nawet mi na myśl nie przyszło, że to mogło nie być załatwione.

    Ja wątpiłem w legalność członków pielgrzymki, którzy powinni byli zostać zatrzymani na lotnisku, jeśli nie mieli wiz rosyjskich. Pisałem o koniecznych zaproszeniach (których nie było) lub o voucherach w hotelach rosyjskich (wątpię czy były, ale mogły być) i o istotnej sprawie, że te dokumenty musiałyby zostać odpowiednio wcześnie złożone w konsulacie. Czy to było technicznie możliwe, gdy lista zaproszonych wybrańców była wałkowana do ostatniej chwili? Nie wierzę! Absolutnie niemożliwe było to w przypadku pana Wassermana, który wskoczył na listę w ostatniej chwili za inicjatora pielgrzymki (JK), bo o 5.00 rano i w sobotę konsulat rosyjski z pewnością nie był czynny.
    Jeśli NIK doszła do wniosku, że lot był nielegalny, a widać, że pasażerowie też byli nielegalni, to jest to faktycznie znakomicie zorganizowana wycieczka i naczelny kłamca RP, pan W., który ją organizował z ramienia kancelarii prezydenta nie został jeszcze zabity (prosił o to wrogów) i może teraz być złapany za „te rzeczy”, jeśli je ma i w ciupie żałować swojej niefrasobliwości. Gdyby się lądowanie udało i zaaresztowano intruzów na lotnisku, również odpowiedzialni z Warszawy powinni byli ponieść konsekwencje. Obarczyć odpowiedzialnością ludzi z kancelarii premiera, którzy nie mieli wpływu na kształt imprezy, jej termin, listę uczestników i wybór nieczynnych lotnisk jest zwykłym świństwem.

    ***kto wydał rozkaz startu tego samolotu na pewną zagładę, jak nie z powodu cholernej mgły i brzozy na kursie lądowania, astra (reszty nie napiszę, wzorem @Antoniusa) od wysokości, kurs lądowania mieli właściwy, to z powodu wybuchu umieszczonej, pomiędzy 7-mym a 10-tym kwietnia 2010 roku bomby, która rozerwała samolot na strzępy.***

    Merytorycznie wszystko jest ok., tylko drobna literówka psuje całość.
    Przypomnę ten stary dowcip-pytanie o „abstrakcji”.

    Ja wszystko rozumiem w wyrazie „abstra-huje”, tylko co to jest to „absrta”?

    Troszkę zmieniłeś wydźwięk z tym „astra”. To ma raczej związek z gwiazdami, a nie z tym drugim „członem” cytowanego wyrazu.

  180. Rozbawił mnie min. Zdrojewski w dzisziejszej rozmowie w Poranku Radia TOK-FM.
    Pan minister, tłumacząc nieporozumienia związane z ACTĄ powiedział coś takiego, m.innymi – ( z pamięci cytuję) : skoro polscy prawnicy mają trudności z interpretacją polskiego prawa to nie należy się dziwić, że zrozumienie zapisów ACTY też napotyka na trudności.
    No patrzcie Państwo; toż w rządzie Tuska zebrały się same autorytety z dziedziny praw wszelakich i to autorytety najwyzszego lotu. Życie jakby ten pogląd pana- ministrowy weryfikuje, codziennie niemal i to niekoniecznie w sposób dla polityków korzystny ( to oni przecież stanowią prawo).
    Panie ministrze ( nie przesadzając z obroną prawników – oni swoje za uszami też mają) to nie ich prawników wina, że nie mogą zrozumieć często o co chodzi w stanowionym przez was, rządzących i polityków – prawie.
    A sądząc po licznych, prezentowanych w mediach komentarzach ekspertów z dziedziny prawa informatycznego to ośmielę się stwierdzić, że oni – ci eksperci – lepiej niż wy – politycy rozumieją treść tego co jest w ACTA i zagrożeń jaki te treści niosą.

  181. Czy ACTA to detonator , który uruchomił gniew młodzieży ? Palikotowcy przez ostatnie miesiące pokazali jak należy i o czym rozmawiać z młodymi ( na ile skuteczny jest to przekaz to inna para butów) ,którzy przez Donalda Tuska miłymi obietnicami jak dziś widać z kosmosu byli obsypywani. Młodzież dziś mówi sprawdzam i przeciwstawia się arogancji władzy. A już wypowiedzi posła Niesiołowskiego ,że młodzi nic nie rozumieją dolewa oliwy do ognia. Tylko można pogratulować posłowi ? profesorowi zdolności dydaktycznych.Zdaje się ,że lawina uruchomiona i toczy się kamień za kamieniem, jak długo i z jakim efektem? Poseł Ryszard Kalisz mówił o roku 2013,że będzie przełomowym dla PO, chyba nastąpi to wcześniej.

  182. Doskonale wiemy, że traktaty są najwygodniejszą – bo niepoddaną demokratycznej kontroli – drogą kształtowania niepopularnego prawa. Po podpisaniu ACTA pozostanie nam już tylko jedna droga: podążanie wytyczoną w tym traktacie drogą zwiększania represji, kontroli i powolnego odbierania swobód. Na końcu tej drogi czeka nas antyutopia lub rewolucja. Bądź jedno i drugie.
    http://wyborcza.biz/biznes/1,100897,11028093,ACTA_odbiera_nadzieje_na_zmiany.html
    ——————–
    Wierzga to nasze społeczeństwo, nie chce uzdy i siodła?
    Powolutku……pozna co to ostrogi i bat……
    A WŁADZA dosiądzie poskromionego konika.

  183. Maria-Dora z 26 stycznia o godz. 10:14

    W uzupełnieniu Pani wypowiedzi:
    http://www.pb.pl/2549261,57332,sciaganie-z-internetu-nie-szkodzi-przemyslowi-kulturalnemu

  184. A tak na marginesie, czy nie uważacie za paradoks, że Minister Kultury stara się ze wszystkich sił ograniczyć ludziom nieskrępowany dostęp do tejże kultury. A zwłaszcza ludziom młodym, niemajętnym, których nie stać na kupno drogiej płyty, książki czy filmu.

    Najwyraźniej potrzebny jest nam nowy Henryk Sienkiewicz, który by napisał współczesnego Janka Muzykanta.

  185. @Sławek
    26 stycznia o godz. 11:24

    ***Ten rząd, ta Polska straciła wiarygodność, autorytet, szacunek w oczach najbardziej przyszłościowej grupy społeczeństwa. Ludzi, którzy właśnie tworzą nowy świat gdzie panuje nieskrępowany obieg informacji (nie pomyślała Pani, że muzyka, filmy to też informacja?). Tu idzie walka nie o prawa autorskie, ale o to kto zarządzać obiegiem informacji. Czy koncerny, politycy, dziennikarze, czy zwykli ludzie. I proszę mi wierzyć, mam na codzień do czynienia z młodzieżą, ci ludzie nie pozwolą sobie wydrzeć swojej przyszłości. To nie grupki piratów, anarchistów, to ludzie, którzy nie chcą być karmieni papką ordynarnych kłamstw, pouczeń i ulizanych wywiadów.***

    Cytuję zakończenie komentarza, bo widzę wiele racji, ale i braki. Nie popatrzenie na bardzo szkodliwe efekty tego „nieskrępowanego obiegu informacji” – szeroko pojętej. Ostatnie zdanie właśnie sygnalizuje to niebezpieczeństwo. Piraci i anarchiści to chyba nie jest tylko taka kropla dziegciu we wspomnianym miodzie „najbardziej przyszłościowej grupy społeczeństwa”.
    Kto zaprotestował blokowaniem stron rządowych? Ta „przyszłość narodu”, szlachetna i bezinteresowna? Wątpię. To byli hakerzy i na pewno nie robili tego „pro publico bono” a raczej „suo bono”, może nieznanego mi, ale jeśli nie wiadomo co chodzi to wiadomo…

    Jak skomentujesz dobrodziejstwo swobodnego obiegu informacji, gdy rozwydrzona grupa, taka „przyszłościowa”, molestuje seksualnie koleżankę i filmik z tego wyczynu umieszcza w Internecie? Jakie są szanse ofiary, przy globalnej sieci, aby się ukryć w miejscu, gdzie jej nikt nie zna? Często kończy się to samobójstwem, a trauma zostanie do końca życia – lub działania Internetu (albo opracowania sensownych metod kontroli i kar za przestępstwa). Czy do tego ma służyć ACTA, tego nie wiem. Może nawet wystarczają aktualne przepisy?

    Tyle odnośnie swobodnego obiegu w jedną stronę. Czy jest naprawdę uczciwe umieszczenie i ściąganie filmu nawet przed premierą, zanim zarobi na siebie? Jestem zdania, że prawa twórców dóbr kulturalnych i szczególnie korporacji i spadkobierców powinny być inaczej uregulowane, ale to jest zupełnie inna sprawa. Kradzież jest złodziejstwem, niezależnie od typu towaru. Nie znam treści ACTA, nie znalazłem tekstu źródłowego i wyszukanie dziur i zagrożeń pozostawiam fachowcom. Dlaczego polski rząd się tak spieszy tego też nie rozumiem, bo nie umiem znaleźć odpowiedzi na to nieśmiertelne pytanie: „Cui bono”?

  186. PS

    Sprawa własności intelektualnej jest stara jak świat i kłótnie „tfurcuw” często kończyły się w sądach. Przypomniałem sobie zabawną historie, gdy dwóch nieznanych nikomu kompozytorów kłoci się w sądzie o plagiat w utworze muzycznym.
    Wysoki Sąd zaprosił Lehara na eksperta i zadał mu tylko jedno pytanie:
    „Który z kompozytorów” został poszkodowany”?

    Odpowiedź Lehara była zwięzła: „Offenbach”!

  187. Sądzę, że zarówno rzesza zorientowanych jako tako obywateli świata, jak młodzi naiwni (w dobrym senie tego słowa) zadający proste pytanie: „Skoro ACTA jest złe, to po co podpisywać?” mogą znaleźć odpowiedź na pytanie bardziej produtywne: „Qui bono?”.

    Jako fanatyk gdybania pozwolę sobie poprzypuszczać. Gdyby były te gdybania tylko chwastami, a nie poplonami silnego sprzeciwu wobec ACTA, przyjmę z pokorą zmycie głowy (Ja mam fryzjerkę o delikatnych palcach!).

    Po pierwsze.
    Skrócenie oczekiwania na zniesienie wiz do USA, jako wyraz wdzięczności za poparcie USA w walce z chińskim złodziejstem wartości intelektualnej i bezczelnością innych państw spoza sfery euroatlantyckiej. To częściowo wyjaśnia wymóg tajności prac nad ACTA. Obama zyska głosy jackowa, a Tusk zyska wdzięczność gwardii tarnowskiej stojącej murem za Prawdziwym Polakiem. Wyobraźcie sobie szok społeczeństwa USA, gdy z drugiej strony Księżyca dobiegłby nadążnie na ekranach TV tłumaczony na angielski komunikat w języku chińskim: „Halo Syczuan! Halo Syczuan! Żadnych problemów! Dobrze was słyszymy i widzimy. Pozdrawiamy potomków dobrego człowieka. Odnaleźliśmy gwiaździsty sztandar i obok ustawiliśmy naszą gwiazdę. Nicią jedwabnika opasujemy naszą działkę i sukcesywnie odsyłamy nasze pułki na orbitę. Pozdrawiamy naszych przyjaciół Amerykanów!” A w tle chińska pieśń z okresu Długiego Marszu grana na litofonach.

    Po siódme.
    Przypomnienie, że internet nie jest wytworem boskim. Jest oczywiste, że dalsze rozbudowywanie aparatu nadzoru nad przestrzeganiem przykazań stanęło przed barierą niedostatku infrastruktury. Zapewne dałoby się zatrudnić dyskretnie w placówkach budżetowych wielu młodych bezrobotnych zwolenników Korwina mikrego (za Passentem) oraz ministrantów Prawdziwego Katolika Polskiego, ale żadna armia netbotów i awatarów nie jest zdolna nadzorować lepkich rąk dwóch mendli chłopskich razy milion oskubujących Pańskie zBoże. Spadające dochody z tacy świadczą wyraźnie, że siódme ma słuszną silną pozycję w pierwszej dziesiątce.
    Najwyższy zabrał na szczęście do siebie brata naszego nadgorliwca Józefa Życińskiego oraz innych medalistów świętgo Jerzego. Nasi naiwni Koledzy Intelektualiści Katoliccy nie dostrzegają zatrzymywania ofiary w kieszeniach wiernych ogłupionych zapachem Palikotowego kadzidełka. Ofiary należnej według zasady: „Oddajmy Bogu co Boskie.” Cesarstwo Niemieckie już dawno posiało w polskich internautach wrogość wobec Prawdziwie Polskiego Kościoła i upowszechnia mit o konieczności sekularyzacji oraz forsuje programy wirtualnej przebudowy naszych Świątyń na lofty.

    Rozpowszechnianie w Internecie wiadomości o drugich żonach i dzieciach z probówki naszych Bojowników O Chwałę Wielkiego Katolickiego Cesarstwa Prawdy Narodu Polskiego musi być ukrócone.
    Przechwytywaniu za frico Słowa Bożego umożliwiające zapełnianie Owsianych puszek musi być zagrożone zapuszkowaniem!
    Premier, Prezydent, Marszałek Sejmu i TVN muszą dopilnować aby w sieci przestały buszować różne racjonalisty i ateisty podważające rolę Prawdy. Daliśmy kredyt zaufania Władzy idącej z Góry, a ona rzecze: nie Trwam przy naszej umowie.

    pACTA sunt servanta.

    Aby nie grzebać w poświęconej ziemi barbarzyńców,
    trzeba wiedzieć kto nigdy nie zajrzał na blog Szymona Hołowni.

  188. Ujawniona depesza ze Sztokholmu pochodzi z rozmów ze Stefanem Johanssonem, reprezentantem Unii w trakcie szwedzkiej prezydencji. Według Johanssona, tajność negocjacji sprawiła, że środowiska blogerów i szwedzkie media miały wiele zastrzeżeń do prowadzonych negocjacji. Jak informował, strona Amerykańska mogła w czasie tworzenia ACTA konsultować się z przedstawicielami środowisk twórczych, a kraje Unii zostały tej możliwości pozbawione.
    http://www.alert24.pl/alert24/1,84880,11030365,Wikileaks_ujawnia_kulisy_negocjacji_ws__ACTA___To.html
    ———————
    Cóż, Pierwszym Męczennikiem zostanie Assange……
    A po nim przyjdą inni……

    Obrona tantiem twórców z USA, niekoniecznie ma być priorytetem świata.
    Ale ACTA stwarza ciekawe możliwości kontroli własnych społeczeństw przez rządzących naszą doczesnością. Chiny czy Rosja kontrolują swój internet, co nie przeszkadza im kopiować obcych technologii….
    Jedne działania są anty, inne propaństwowe.

  189. Mam takie pytania dotyczące piractwa.
    Jeśli ściągnę sobie pliki z piosenkami albo filmami z internetu, to jest to piractwo?
    Jeśli sobie nagram piosenki albo filmy z programu tv czy radia bo kiedyś kupiłem urządzenie do tego celu, to jest piractwo?
    Maria Dora
    Nic dodać nic ująć. Najbardziej spodobał mi się przykład piekarza, który musi piec bułki codziennie i „twórcy” który za swoje „dzieło” żąda, aby mu za nie płacono do końca świata i jeden dzień.
    Powtarzam jeszcze raz. Nikt nie zmusza twórców, aby swoje dzieła zamieszczali na stronach internetowych. Zawsze mogą je wydać i sprzedawać na targu, w sklepach czy chodząc od domu do domu. Jeśli ktoś bez ich zgody je zamieszcza, jest prawo, które (ponoć) jest równe wobec wszystkich. Niech ich ścigają, tak samo, jakby piekarz musiał ścigać złodzieja, który włamał mu się do piekarni i ukradł bułki, a nie wykorzystuje drogę z której będą mogli korzystać nie tylko służby ścigające piractwo internetowe, ale także „Wielki Brat”.

  190. Antonius z 26 stycznia o godz. 12:32 pisze:
    „Piraci i anarchiści to chyba nie jest tylko taka kropla dziegciu we wspomnianym miodzie ?najbardziej przyszłościowej grupy społeczeństwa?.
    Kto zaprotestował blokowaniem stron rządowych? Ta ?przyszłość narodu?, szlachetna i bezinteresowna? Wątpię. To byli hakerzy i na pewno nie robili tego ?pro publico bono? a raczej ?suo bono?, może nieznanego mi, ale jeśli nie wiadomo co chodzi to wiadomo? ”

    No i widzisz jak łatwo wcisnąć ciemnotę nawet takiemu doświadczonemu Antoniusowi. Kto Panu powiedział, że to byli to piraci i anarchiści? Badania jakieś robiono? Ankietowano demonstrantów? Tak się właśnie urabia opinię publiczną.

    „Jak skomentujesz dobrodziejstwo swobodnego obiegu informacji, gdy rozwydrzona grupa, taka ?przyszłościowa?, molestuje seksualnie koleżankę i filmik z tego wyczynu umieszcza w Internecie? ”

    Jako przestępstwo. Internet nie ma tu nic do rzeczy. Jest tylko nowym środkiem komunikowania się. Jak skomentujesz wypowiedź Macierewicza o sabotażu w Smoleńsku i w Sejmie?

    „Tyle odnośnie swobodnego obiegu w jedną stronę. Czy jest naprawdę uczciwe umieszczenie i ściąganie filmu nawet przed premierą, zanim zarobi na siebie? Jestem zdania, że prawa twórców dóbr kulturalnych i szczególnie korporacji i spadkobierców powinny być inaczej uregulowane, ale to jest zupełnie inna sprawa. Kradzież jest złodziejstwem, niezależnie od typu towaru.”

    Nie namawiam do kradzieży, żądam zmiany anachronicznego prawa. Widzę, że sprężyna między prawem dyktowanym w tym przypadku przez koncerny medialne a odczuciami społecznymi się napina i im dłużej będziemy zwlekali tym mocniej nas rąbnie. Wszystkich.

  191. Swego czasu czytałem o powstaniu potęgi Gatesa……
    Nowatorskim pomysłem było zezwolenie na kopiowanie PC bez licencji.
    Pozwoliło to na opanowanie 85% rynku przez tanie klony z Azji.
    Ani Windows nie był- i nie jest najlepszy, ani oprogramowanie nowatorskie.
    Ale ze względu na powszechność, przynosi krociowe zyski.
    Ostatnim pomysłem, storpedowanym przez internautów, była próba wprowadzenia licencji czasowej na użytkowanie systemu operacyjnego.
    Genialne….

    Ps.
    Nikt nie wie, ile ukrytych furtek istnieje w kolejnych wersjach windy.
    A większość systemów rządowych opiera się właśnie na windows…
    Kody źródłowe mają wiele niespodzianek.
    Pan Sikorski z dziwnym uporem forsował zakup dla MSZ Blueberry.
    Kody źródłowe i algorytmy szyfrowania znajdują się w Kanadzie…

  192. Sławek
    26 stycznia o godz. 13:16

    Otóż to!!!
    Istniało kiedyś prawo boskie, naturalne, predestynacja, szlachetne urodzenie……..
    Prawa te ewoluowały lub zostały obalone.
    Obecnie próbuje się narzucić kolejne „prawo boskie” maluczkim.
    I przekonać ich że to dla ich dobra…..
    W końcu WŁADZA zawsze wie lepiej…..

  193. gazeta.pl chyba wymyslila sposob na zalatanie dziury budzetowej.

    I obawiam sie, ze nasz rzad moze to potrakowac powaznie. Otoz tydzien temu pojawil sie artykul pt. „fiskus dobierze sie do kobiecych piersi”. Zatrwozone panie uspokajam – chodzi o vat na implanty.

    Dzis pojawil sie kolejny artykul w temacie:
    ttp://deser.pl/deser/1,111857,11034933,Sztuczne_piersi_ratuja_zycie__Czy_powinny_byc_obowiazkowe_.html?lokale=warszawa

    Czy implanty powinny byc obowiazkowe? W polaczeniu z informacja, ze sie fiskus do nich dobierze – obawiam sie, ze ministerstwo finansow odpowie pozytywnie na powyzsze pytanie….

  194. Poprzednio wkardl sie blad przy przeklejaniu linka, zainteresowanych przepraszam i juz wklejam prawidlowy.

    Aczkoleik uprzedzam, ze nie ma wiekszej wartosci…
    http://deser.pl/deser/1,111857,11034933,Sztuczne_piersi_ratuja_zycie__Czy_powinny_byc_obowiazkowe_.html

  195. Szanowny Sławku!
    Ja nie twierdziłem, że to piraci i anarchiści zablokowali strony rządowe, pisałem, że to hakerzy, którzy a) umieją to robić i b) mają określony cel i podejrzewam (podkreślam – podejrzewam), że zostali przez kogoś dobrze opłacani. Może to była w Polsce prowokacja rządu? Tego też nie można wykluczyć.

    Tyle o ACTA.
    Wypowiedź Macierewicza skomentowałem, ale nie pamiętam na którym blogu. W zasadzie kręcę się na blogach Passenta, Paradowskiej, Dziadula i Szostkiewicza – oczywiście p.t.

  196. Ciekawa informacja, być może kończąca aferę ACTA
    http://www.tvn24.pl/0,1732732,0,1,przelomowy-wyrok-trybunalu-acta-niezgodne-z-prawem-ue,wiadomosc.html
    Jak rozumiem gorliwość Donalda Tuska w trzymaniu ludzi za gębę na nic się zdala.
    Pozdrawiam

  197. Antonius z 26 stycznia o godz. 14:54 pisze:

    „Ja nie twierdziłem, że to piraci i anarchiści zablokowali strony rządowe, pisałem, że to hakerzy, którzy a) umieją to robić i b) mają określony cel i podejrzewam (podkreślam ? podejrzewam), że zostali przez kogoś dobrze opłacani. Może to była w Polsce prowokacja rządu? Tego też nie można wykluczyć.”

    Kolejna teoria spiskowa? Jakieś ciemne siły wynajmują przestępców, żeby blokowali strony rządowe? To nawet trudno delikatnie skomentować. Już prędzej można wskazać tych, co opłacają dziennikarzy, którzy w protestujących widzą anarchistów, kiboli, bandytów i samo zło.
    I na koniec moja ulubiona fraza „nie można wykluczyć”. Nie można wykluczyć, że premier Tusk jest opłacany przez koncerny medialne. Nie można wykluczyć, że jutro rąbnie w nas meteor. Nie można wykluczyć, że to Minister Kultury porwał to dziecko w Sosnowcu. Tak się kiedyś robiło czarna propagandę.

    A tak na marginesie. Czy nie uderzyło Ciebie i Szanownych Blogowiczów, że twórcy, artyści jakoś powstrzymują się od brania w obronę ACTA. Tylko jakiś Hołdys dał się namówić. Może inni mają na tyle przyzwoitości, żeby nie zrażać sobie tych, dla których tworzą?

  198. w świe­tle nowych ustaw nie­le­galne sta­łyby się narzę­dzia do ano­ni­mo­wego poru­sza­nia się po sieci, w tym i takie, które orga­ni­za­cje wspie­rane przez wła­dze USA dostar­czają akty­wi­stom wal­czą­cym o demo­kra­cję w Ira­nie czy Chi­nach. Co wię­cej, ustawa prze­wi­duje immu­ni­tet dla sieci rekla­mo­wych czy ope­ra­to­rów, gdyby nie­słusz­nie odcięli legalny ser­wis. Wystar­czy, że dzia­łają ?w dobrej wie­rze?, opie­ra­jąc się na ?wia­ry­god­nych prze­słan­kach?. A to, suge­rują prze­ciw­nicy SOPA, szybko zamieni się w kon­cert życzeń Hol­ly­wood i branży muzycz­nej ? powstaną czarne listy ser­wi­sów, a ope­ra­to­rzy zaczną je wyci­nać bez udziału sądów?.
    http://studioopinii.pl/artykul/5759-izabella-lekowska-demokracja-w-cyberprzestrzeni
    ———————
    Cały artykuł ciekawy.
    Ale ten fragment mnie zafrapował. Istnieją takie narzędzia?
    Swoisty Kalizm- jak nasi stosują, dobrze.
    Jak stosują wobec nas- niedobrze……..
    A na marginesie:
    -wszyscy wiedzą że prawa autorskie i patenty na skalę przemysłową i z poparciem państwa łamane są w Chinach.
    I co? nic………

  199. Sławek
    26 stycznia o godz. 16:30

    Znasz jakiś nowy utwór Hołdysa, będący przebojem?

  200. Czy ktoś może wytłumaczyć, dlaczego nasz premier nie wykazał się taką gorliwością przy decyzji dotyczącej podpisania Karty Praw Podstawowych, jak przy ACTA?
    A przecież obiecał w swojej kampanii wyborczej podpisać Kartę Praw Podstawowych, czyżby zapomniał?
    Czyje interesy są dla niego ważniejsze, polskich obywateli, czy międzynarodowych korporacji?

  201. Grace
    To jest ciekawy problem. Też mnie interesuje skąd ta niechęć najpierw premiera Jarosława Kaczyńskiego a potem premiera – Donalda Tuska do Karty Praw Podstawowych. Od czasu do czasu toczą się dyskusje na blogach politycznych czy PO i pis de facto nie stanowią tzw „popisu”. Czy różnice między nimi nie mają charakteru propagandowego? Ja uważam, że mają charakter li tylko propagandowy, bo tak na prawdę PO i pis to środowisko mentalnie podobnych ludzi. Łacży ich na przykład autorytaryzm – w tym przypadku niechęć do Karty Praw Podstawowych. Zarówno PO jak i pis mają alergię na prawa i wolności człowieka, którym przeciwstawiają siłę, przemoc autorytarnego państwa.
    Pozdrawiam

  202. Grace albo jest naiwna, albo wierzy pijanej kobiecie. Ledwo co premier zrekonstruował gabinet, a już pretensje o wszystko. Nawet o to, że mianował pana Gowina na ministra sprawiedliwości, z nie na prezesa Caritasu-Polska na przykład. Dajmy premierowi i rządowi trochę czasu na rozkręcenie się.

  203. Grace
    Nie tylko Kartę Praw Podstawowych obiecywał – sam się na te obiecanki nabrałem. Ale gdy już wygrał wybory, to odrzucił te liberalno wolnościowe zachęty, wypiął się na tych, którzy go poparli i wrócił do swych źródeł czyli prawicowej, autorytarnej ideologii „popisowskiej” – ipn, służb, przemocy, cba, aresztów wydobywczych, sledztw trałowych, podważania praw ludzkich. … .
    Dlatego jesteśmy wyłączeni spod praw, które daje Europejczykom Karta.

  204. …jak zwykle błąd!, miało być „a”, a nie „z”.Przepraszam.

  205. Fragment artykułu linkowanego przez Kartkę , g.16.01
    (w kontekście ACTA)
    Obywatele polscy nie podlegają ochronie z tytułu Karty Praw Podstawowych. 4 października 2007 rząd Jarosława Kaczyńskiego zdecydował, iż Polska przyjmie tzw. protokół brytyjski (protokół ten przyjęły także Czechy) ograniczający stosowanie Karty Praw Podstawowych. Rząd Donalda Tuska podtrzymał tę decyzję.
    Czy to oznacza, że przepisy zawarte w ACTA będą mogły być stosowane w naszym kraju? Wydaje się, że nie, ponieważ ACTA musi być przyjęta przez całą UE. Jeśli okaże się niezgodna z KPP, inne kraje nie będą mogły przyjąć jej przepisów.

    Jak to napisano ongiś: po czynach nie po słowach ich poznacie.
    Wychodzi szydło z worka i powoli zaczyna być wiadomo dlaczego D. Tusk nie podpisał Karty Praw Podstawowych. Tak sobie Pan Premier i jego polityczni akolici wyobrażają podmiotowosć obywatelską.
    Za twarz towarzystwo trzymać, za twarz….
    Czym różni się PO od PiS-u ?
    Pan Premier lepiej „nosi” garnitury niż Pan Prezes.

  206. @Zosieńka
    Pan premier rozkręcił już prawie wszysko. Aktualnie rozkręca edukację i służbę zdrowia.

  207. ‚Lex’
    26 stycznia o godz. 18:55
    Cyt.
    ‚Wychodzi szydło z worka i powoli zaczyna być wiadomo dlaczego D. Tusk nie podpisał Karty Praw Podstawowych.’

    Szanowny ‚Lexie’, jeżeli Donald Tusk tak myślał, to chyba się przeliczył, gdyż w świetle treści Protokółu Brytyjskiego oraz Karty Praw Podstawowych, która jednak w Polsce obowiązuje ograniczona tym protokółem, zaskarżenie umowy ACTA do Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości w Luksemburgu, jest możliwe. Podaje linki;

    http://pl.wikipedia.org/wiki/Karta_Praw_Podstawowych

    http://pl.wikipedia.org/wiki/Protok%C3%B3%C5%82_brytyjski

    Z mojej interpretacji wynika, że uregulowania Protokółu nie obejmują przedmiotu uregulowań umowy ACTA.

  208. Pan premier właśnie stwierdził, że będzie rozliczał Boniego i Zdrojewskiego z kalendarzem w ręku, z konsultacji społecznych…..
    Car jest dobry, tylko ma złych ministrów?
    Coraz dziwniejsze te wolty w opiniach…..

    Usunięcie wpisów internautów pod stronami z gov. też wyglądają ciekawie. Jedynie 2% było wulgarnych, lub uznanych za spam.
    A ponad 5 000 protestów zostało usuniętych……

  209. wiesiek59 z 26 stycznia o godz. 17:05 pisze
    „w świe­tle nowych ustaw nie­le­galne sta­łyby się narzę­dzia do ano­ni­mo­wego poru­sza­nia się po sieci, ….
    Ale ten fragment mnie zafrapował. Istnieją takie narzędzia?”

    Istnieją. Różnej oczywiście jakości i skuteczności. Generalnie polegają na tym, że przechodzisz przez kilka specjalnych serwerów w sieci i dopiero ten ostatni wchodzi na wskazaną przez Ciebie stronę. Serwery są umieszczane w krajach na których trudno wymusić podanie danych użytkowników. Inna metoda, stosowana przez krakerów (nie hakerów – to porządni ludzie, wysokiej klasy specjaliści!) polega na wykorzystaniu tzw. botnetów czyli komputerów, nad którymi kontrolę przejął ktoś z zewnątrz. Są to tzw. komputery zombie – ich właściciele nic o tym nie wiedzą, po prostu kiedyś otworzyli jakiś załącznik do listu, beztrosko wyrazili zgodę na zainstalowanie programiku potrzebnego ponoć do wyświetlenia zawartości jakiejś strony itp. Mają słaby, albo w ogóle nie mają program typu Internet Security (globalnie chroniący komputer) i to już wystarcza. Tu wykrycie rzeczywistego nadawcy jest bardzo trudne, bo trzeba przejść przez cały lańcuszek komputerów.

    Dostawcy usług internetowych (np. TP.SA) mają obowiązek przez dwa lata przechowywać raporty co i kiedy każdy klient robił w sieci i udostępniać to organom ścigania. Także Google udostępnia tym organom listę wszystkich zapytań agłoszonych wyszukiwarce (zrobiło to w kilkuset przypadkach w ubiegłym roku). Bandytyzm? Tak, ale w świetle prawa.

    Generalnie rzeczywistych przestępców trudno jest w sieci zlokalizować. Wpadają płotki, dzieciaki, zwykli ludzie, którzy kiedyś coś tam ściągnęli i mieli pecha, że nad nimi właśnie zawisła karząca ręka sprawiedliwości. Wpadają często w pułapki zastawiane na nich przez koncerny medialne, które umieszczają na rozmaitych torrentach spreparowane pliki (tzw. trojany) myśląc, że w ten sposób zawrócą kijem Wisłę. Potem przychodzi do człowieka list z szantażem; albo zaplacisz, albo idziemy do sądu.
    Jeszcze kilka, kilkanaście lat temu twórcy powierali taki proceder. Ostatnio jakby się opamiętali, zdając sobie sprawę, że śgigają swoich wielbicieli. Ale jeszcze sporo krwi się poleje.

  210. Wiesiek59
    Komuś nerwy puszczają najwyraźniej
    Pozdrawiam

  211. ACTA: opinia Związku Pracodawców Branży Internetowej IAB Polska
    http://www.pcworld.pl/news/379659/ACTA.opinia.Zwiazku.Pracodawcow.Branzy.Internetowej.IAB.Polska.html

    ACTA: opinia polskiej społeczności Mozilli
    http://www.pcworld.pl/news/379657/ACTA.opinia.polskiej.spolecznosci.Mozilli.html

    Powoli zaczyna stawać się jasne, że Pan Premier ze swoim rządem uruchomili lawinę, która sporo przemebluje w ich mieszkankach.
    Może nawet niektóre dziennikarki i niektórzy dziennikarze zaczną nieśmiało podejrzewać, że coś przespali. Że skupiali się na rozmowach z politykami, że przyjemnie im sie rozmawiało z koncernami medialnymi a obok świat się zmieniał i zmieniały się nastroje społeczne. Chyba jedynie Jurek Owsiak potrafi rozsądnie rozmawiać z młodzieżą i o młodzieży.

  212. Wiesiek59
    Jak znam działalność Tuska, to zrobi całkowicie odwrotnie niż zapowiada. Od 1991r tak go widzę.

  213. Oczywiście premiera Tuska.

  214. Niedługo Pani Redaktor będzie mogłą stanąć w szranki z Tomaszem Wołkiem w czirlidowaniu rządowi. To, co mówi i pisze w sprawie ACTA jest klinicznym przykładem tego, co wcześniej tak szyderczo potraktowała w tekście o reżimowym dziennikarstwie. W wydaniu red. Paradowskiej nie sprowadza się ono do jakiegoś ostentatycyjnego wazeliniarstwa czy uniżonego serwilizmu wobec rządzących, lecz polega na wpadnięciu w coś, co można nazwać pułapką centryzmu. Otóż za wszelką cenę stara się Pani Redaktor reprezentować „zdrowy rozsądek”, „umiar” i „wyważone poglądy”. Problem polega na tym, że usiłuje to robić w ramach spektrum, które tego żadną miarą nie umożliwia, bo jest niezwykle wąskie i zdefiniowane przez określone grupy interesów.

    Skwitowanie skandalicznej (już na poziomie sposobu procedowania) umowy w rodzaju ACTA zdawkowym stwierdzeniem o „zwalczaniu piractwa”, a sposobu postępowania rządu, jako strzelanie sobie w stopę – gdy widzimy jego toporny, rozmyślny upór, mimo zdemaskowania całej sprawy, by umowę jednak przeforsować, jeśli trzeba dopychając kolanem – przypomina łagodne napomnienia reżimowych dziennikarzy pod adresem partii, że nie umie zakomunikować społeczeństwu o swych niebywałych sukcesach i pada ofiarą złych języków malkontentów.

    Tak zwana ochrona „praw własności intelektualnej” nie jest oczywistym i neutralnym tematem, w którym role są rozdane, winni nazwani, a słuszność oczywista. Z dużą łatwością jestem sobie w stanie wyobrazić system społeczno-gospodarczy, w którym taka ochrona w ogóle nie istnieje (a w każdym razie jest bardzo ograniczona), twórczość i wynalazczość są finansowane w inny niż obecnie sposób, a korzyści z nich wynikające docierają do społeczeństwa w możliwie krótkim czasie przy jak najniższych kosztach. W najogólniejszym zarysie lobbing koncernów zainteresowanych „zabetonowaniem” obecnego systemu i jego drakońskim spenalizowaniem zmierza do wytworzenia/utrwalenia sytuacji (względnego) monopolu, który umożliwi czerpanie wysokich zysków przy praktycznie zerowych krańcowych kosztach produkcji. Nie powinno to zaskakiwać – kapitalizm od zawsze jest systemem opartym na sile monopoli, a nie na wolnym rynku. Ale nie trzeba od razu temu kibicować.

  215. Obojętne mi, kto zorganizuje referendum przeciwko ACTA, ale trzeba będzie wziąć kwit na ryj (dowód osobisty) i zagłosować tak, jak serce podpowiada, skoro rozumem się nie da rządowych oponentów przekonać. Rząd sfaulował, ukrywając ACTA przed opinią publiczną, rząd może więc zapomnieć o taryfie ulgowej.
    Szkoda, że mi stawy tak trzeszczą. Chętnie bym poskakał z młodzieżą.

  216. A ja ostatnio przeczytałam takie argumenty: czy chodzi o rzeczywiste prawa autorskie twórców czy o interesy finansowe ich wydawców. Ile traci na bezpłatnym ściąganiu artysta, a ile koncern? I kto ma w tym aspekcie prawdziwy interes w blokowaniu i karaniu internautów , których nie stać na legalne kupno w sieciach handlowych. Do tego jeszcze taki smaczek- internet zmienił świat. Ludzie nie chcą kupować albumów z byle jakimi piosenkami – chcą jednego utworu , którego słuchają i im się podoba.
    A i jeszcze coś.Dlaczego nikt się nie buntuje ,że okradany jest malarz, który namalował obraz masowo oglądany np. dlatego ,że stoi w witrynie sklepu. Przecież ma prawa autorskie.Albo co z prawami autorskimi architekta, który wybudował super wieżowiec i każdy go bezpłatnej codziennie ogląda, ba nawet wchodzi do niego? A twórca pomnika?
    Ubolewam nad losem autorów , ale czy aby na pewno blokowanie i karanie internautów zainteresowanych ich dziełami przyczyni się do ich sukcesu? Szczerze wątpię. A państwo blogowicze co myślą?

  217. Trywializując nieco, to proste jak budowa cepa.
    1-qui bono
    2-vox populi vox dei

    W czyim interesie wiadomo. Co do głosu ludu, niebezpiecznie się mu przeciwstawiać………
    Korporacje będą musiały zaakceptować spadek dochodów i ograniczenie swej władzy. Nie bez walki, ale to oczywiste……..
    Internet jest „prawem nabytym” młodego pokolenia. I nikt mu go nie odbierze.

    Co dwadzieścia lat w Europie następuje zmiana. I jak na razie reguła rządząca falami Franków, Gotów, Germanów, się sprawdza.
    Zmiana pokoleniowa nastąpiła…..
    Jak na razie, po jednym dniu, petycję o przeciwstawieniu się ACTA podpisało w EUROPIE 40 000 internautów. Poczekamy do miliona.
    To jedynie kilka dni.
    Nowe pokolenie wychowane w duchu tego że SIEĆ jest oczywistością i naturalnym składnikiem otoczenia, nie pozwoli na regres.
    Cofanie się do prymitywnej epoki przedinternetowej?
    Niemożliwe…….
    Kontrola społeczeństwa ma swoje granice- jego samoświadomość.

  218. Widzę, że opary ogólnopolskiej, irracjonalnej histerii zalały również zazwyczaj wyważony i rzeczowy blog pani Janiny. Może to ACTA już działają i dlatego nic nie wiem o marszu internautów na Waszyngton? Może któryś z blogowców ma przyjaciół za granicą i sprawdzi czy Londyn i Paryż jeszcze się trzymają? Telefony chyba jeszcze działają? To tylko u nas rewolta czy wszystkie stolice już w płomieniach?
    Dzieciaków z ulicy jakoś jeszcze rozumiem, że się przelękły ograniczenia dostępu do najukochańszych zabawek (a może za chlebem i pracą sobie wyległy?) ale, że stare blogowe wygi w amoku?
    Lex! To naprawdę Ty!? Czy jakaś podróba? Stary jurysta i spisek wykrywa? Tak bez motywu i widocznej korzyści? Wieśku! Dokąd tak pędzisz z pozamykanymi oczami? Stary P. jakie to zbrodnie odkryłeś nagle? Ruszacie z Kartką( jemu się nie dziwię) od razu na Belweder czy najpierw będą korporacje? Co Was tak nakręciło? Jakie są porewoltowe propozycje? Wystarczy zachowanie status quo czy upragnione nowe się wyrąbie. O co ten bój? Kto wróg i tyran prawdziwy?
    Bez urazy chłopaki….sensu,powodów i celu zrozumieć na razie nie jestem w stanie.
    Ps. Po starej znajomości…Nie dożynajcie przed ochłonięciem..

  219. halen
    26 stycznia o godz. 22:20

    Pomimo wieku, uważam że chce się przeprowadzić zamach na prawa nabyte…….
    A na to zgody nie ma!!!
    Kontrola społeczeństwa jest wstępem do despotyzmu.
    A na to się zanosi.

    Moim ulubionym przykładem są zamachy stanu.
    Najpierw opanowywano stolicę i pałac królewski, potem nadajniki radiowe i telewizyjne, centrale telefoniczne. Teraz ośrodkiem władzy jest internet. Kontrola nad przepływem informacji jest kluczem do władzy.
    Niekoniecznie „sprawowanej w imieniu ludu, przez przedstawicieli ludu i w interesie ludu”….
    Coś złego się dzieje.

  220. Cytat dnia:

    Tak bez motywu i widocznej korzyści?

    (halen)

    Pocieszne.

  221. Wiesiu
    A tak bez demagogi…Znamy się już jakiś czas,wal po ludzku

  222. Halen, ciekawe mi się wydaje, że nagle, właściwie z dnia na dzień, setki tysięcy ludzi zaczynają pisać, mówić o wolności. I zarzucać zamordyzm rządowi. Nie przypominam sobie w ostatnich 20 latach tak spontanicznej, masowej, wolnościowej akcji. I to Halen zorganizowanej bez pis-u i innych upiorów tutejszej polityki. To ciekawe zjawisko i chyba za poważne by je ośmieszać. Moim zdaniem te całe ACTA to tylko był zapalnik uwalniający ciśnienie.
    Pozdrawiam

  223. http://wiadomosci.onet.pl/forum/kuzniar-jestem-przekonany-ze-protesty-to-byla-mani,2,588080,czytaj-najnowsze.html

    Do poczytania komentarze.
    A co do argumentu o minach przeciwpiechotnych pana Kuźniara, to jednym z krajów który nie podpisał ustaleń jest USA…..
    Oni podpisują jedynie to, co jest w ICH interesie, zwanym narodowym.

    Halen
    To nie demagogia, tyko przeczucie że coś złego się dzieje.
    A dowody z każdą godziną są ujawniane.
    Moje zaufanie do ekipy Tuska maleje, pomimo początkowo bardzo wysokiego stanu początkowego.
    Łamane są procedury i zdrowy rozsądek, to raczej trudne do wytłumaczenia. A zaufanie to podstawa sprawowania rządów w zgodzie ze społeczeństwem.

  224. Tak Kartko, dla mnie to też niezwykle ciekawe dlaczego zjawisko objęło tylko Polskę. Poważne? Na razie mi nie wygląda. Piszmy i mówmy o wolności ale nie pieprzmy, że jej nie ma. Nie widzę przesłanek aby miała zniknąć.
    Ps. PIS nie jest wstanie niczego zorganizować, to trup.
    Krok w jakim kierunku ma niby zrobić to uwolnione ciśnienie?
    Tak bez mrzonek, jakie są propozycje? Nie bo nie tak jak u oburzonych czy chłopaków z pod giełdy?

  225. Według badań serwisu Fanpage Trender Kancelaria Prezesa Rady Ministrów usunęła ze swojego oficjalnego profilu na Facebooku 7774 komentarze, a nie około pięciu tysięcy jak informowano wcześniej. Choć oficjalnym powodem są zawarte w nich wulgarne treści dotyczące ACTA, przedstawiciele Fanpage Trender przekonują, że w swoich wyjaśnieniach Kancelaria mija się z prawdą. Analitykom udało się doszukać dopiero kilkudziesięciu wulgarnych komentarzy. – Udało się nam doszukać dopiero kilkudziesięciu wulgarnych komentarzy – mówi w rozmowie z Onetem dr Jan Zając, który jest jednym z autorów raportu. W sprawie wypowiedział się też premier Donald Tusk, który wyjaśnił, że komentarze usunięto dla dobra użytkowników, którzy odwiedzają stronę.
    http://wiadomosci.onet.pl/kraj/rzad-kasuje-niewygodne-wpisy-to-dla-dobra-uzytkown,1,5009550,wiadomosc.html
    ——————–

    Jak to rozumieć?
    Dopóki sieć nie będzie kontrolowana, takie informacje będą się pojawiały. Gdy przestanie istnieć, będziemy mieli jedynie pozytywne informacje…….

  226. Przecież ten bunt internetu wynika tylko z tego, że tej całej ekipie ludzie po prostu już nie wierzą. I trudno im się dziwić.

  227. Do @Antoniusa (11.37 dnia 26.01), z prośbą o wybaczenie !!

    Drogi @Antoniusie, pamiętam dokładnie co pisałeś w swoim czasie, o perypetiach niektórych pątników tej pielgrzymki (nielegalnej ❗ ). Dobrze, że pielgrzymka była znacznie opóźniona, panna Wassermann, przez to zdążyła dowieźć konieczne ojcu dokumenty. To mały fragment Twojego, ówczesnego wpisu ❗
    Przepraszam za niedopatrzenie, że nie zwróciłem uwagi NIK -owi o nielegalnym wykorzystaniu Twojego tekstu w swoim raporcie z dokonanej wszechstronnej kontroli, bo i mnie w nim niedowartościowano przez to, że absolutnie pobieżnie potraktowano sprawę t.zw. „papierkowego” przygotowania tej nielegalnej, bądź, co bądź pielgrzymki, o czym wielokrotnie pisałem na tym blogu, i to wcale nie, dlatego, że pan Arabski jest akurat z PO. Moim zdaniem chamstwo pospolite i buta pracowników (ale także i kierownictwa klubu poselskiego PiS-u) Kancelarii prezydenta wszechczasów, któremu ten lot organizowano, przeciw wszelkiej logice postępowania (jeden z pracowników tej Kancelarii żyje i ma się dobrze, Waszczykowski – nie zabijajcie nas), zasługiwał (zasługuje) na bardziej wnikliwe opisanie. Z jakichś powodów zagadnienie to zostało potraktowane w raporcie NIK po macoszemu. 😆 ❗

    Oczywiście, drogi @Antoniusie, ze chodzi o literówkę, pojęcie „abstrahuję”, itd. jest mi znane od lat (na długo przed „dorwaniem” się do klawiatury komputera), a że wydźwięk „abstry” (przy okazji wyjaśniła się sprawa tej literki „b” – to komputer samowolnie ją „zjadł”, teraz pisząc, szczególnie starannie to zauważyłem 😆 ❗ ) nieco zubożyłem, przepraszam, będę bardziej uważnie sprawdzał tekst przed wklejeniem na blogu 😀
    Tak przy okazji, czy Ty przypadkiem nie zgubiłeś literki „c” – Liga Kobiet, w swoim czasie, zabiegała, chyba skutecznie (dokładnie nie pamiętam tego, żona pokazywała mnie protokół z posiedzenia Aktywu tej organizacji, ale to było bardzo dawno temu) o stosowanie tej literki z wiadomych względów ❗

    P.S. Trochę mnie dziwi, ta zajadła dyskusja o tej ACTA’cie, moim zdaniem bezcelowa, podczas debaty nad jej ratyfikowaniem, trudno będzie uzyskać większość do przegłosowania tematu – budzi sprzeciw nawet wśród posłów PO. Ciekawszy problem wyłania się na najbliższy szczyt UE. Czy Polska będzie przy stole głównym, czy w przedsionku Unii – to jest problem, o którym nawet Wiesiek nie wspomina !!!

    Serdecznie pozdrawiam, Czesław R.

  228. Halen, bo w Polsce dla młodych internet jest jedyną alternatywą dla podłego realu. To jest ich, tylko ich, lepszy świat. Stąd takie wyczulenie, że wejdą do internetu „oni” i zaprowadzą swoje porządki – jak w realu.
    Co do wolnośći – Tusk ewidentnie przykręca śrubę. Są na to dowody, stastystyki.. . Wiele o tym pisałem więc nie będę wracał. Zresztą to o czym pisałem, ku mej satysfakcji, podnoszą wywiadowani na demonstracjach młodzi ludzie. Zgadzam się zresztą z nimi, że wolny internet boli rządzących jak wrzod na tyłku. Wiem też, że nie ustaną w wysiłkach by go spacyfikować – jak media.
    Nie wiem co z tego ruchu sprzeciwu wyniknie. I nie ma to dla mnie znaczenia. Istotne jest, że politycznie zaczyna dojrzewać młode pokolenie – na ulicy, w oporze a nie nosząc za starymi pierdołami partyjnymi teczki. To zdrowe jest, serce mi rośnie gdy na nich patrzę jak „dymią”
    Pozdrawiam

  229. Wiesku
    A nie masz przeczucia, że te co chwila ujawniane dowody jeszcze bardziej mącą nam sprawę? Serwery serwisów są tak przegrzane, że obraz z nich to jeden wielki chaos. Jaki ochłap sęp podrzucą nam w poniedziałek? bo, że grzać będą to pewne. Na wekend w przewadze będą już rzeczowi, tonujący wiarygodni eksperci? Porwane niemowlę czy pojedyncza katastrofa awionetki nikogo już nie zajmuje na dłużej. Fukaszima czy prom to tez raptem góra dwa tygodnie. Może Grecja się w końcu wywróci…A taki zamach na wolność (nie bardzo wiadomo jaką) toż to dopiero gratka…

  230. Kartko
    No kupy mi się to nijak nie trzyma. Po jaką cholerę Tusk miałby ocenzurować internet skoro do wczoraj tu bijące poparcie? Które to media okiełzał? Politykę, GW czy może NDC? Anteny są jego? Cyba na dachu w Sopocie. Też będę im kibicował z identycznych jak Ty powodów ale niech wyjdą z samej negacji.
    3

  231. halen z 26 stycznia o godz. 22:58

    Dlaczego protest objął tylko Polskę? To chyba proste.
    1. Jesteśmy bardzo wyczuleni na rządy, które lekceważą społeczeństwo.
    2. Nasi rządzący to amatorzy. Żaden rozsądny premier nie będzie świadomie prowokował obywateli. Nasz Premier tej kindersztuby rządzenia nie ma.

    Nie widzisz przesłanek, żeby wolność mogła zniknąć? Premier też nie widzi. Nie widzi, że niepokoje społeczne mogą łatwo przerodzić się w kryzys społeczny, przyśpieszone wybory. Kto będzie chciał przejąć pałeczkę po skompromitowanym rządzie?

    Piszesz „Krok w jakim kierunku ma niby zrobić to uwolnione ciśnienie?
    Tak bez mrzonek, jakie są propozycje? Nie bo nie tak jak u oburzonych czy chłopaków z pod giełdy?”.

    Widzisz, tak to jest z uwolnionym ciśnieniem, że wali jak popadnie. Nie można go kontrolować. Raz straconego zaufania tak szybko się nie odbuduje. Oburzeni nie będą i nie muszą formułować propozycji – oni są na nie. Tu rozmowa jest krótka: nie umiesz, nie potrafisz, opinia części społeczeństwa jest dla ciebie zaskoczeniem? To spierdalaj ze stołka. Brzydko? Nieelegancko? A ładnie jest wciskać z ekranu telewizora ludziom ciemnotę? Człowiek tak jest skonstruowany, że jak utraci do kogoś zaufanie, to nie przebiera w słowach.

  232. a jak analitykom udało się odszukać tylko kilkadziesiąt wulgarnych komentarzy skoro zostały usunięte?

  233. Halen, chyba metoda dyskusji przyjęta przez internautów jest skuteczna skoro wywołuje u Pana Premiera tego typu refleksje (relacja GW z konferencji prasowej) – „Jak zadeklarował(premier), jest gotów do poważnej rozmowy w celu przejrzenia „wszystkich przepisów prawa, które upoważniają instytucje państwowe do przesadnych, za daleko idących kompetencji w dziedzinie kontrolowania obywateli”. Dodał, jest zdeterminowany, by taki przegląd pousuwał te zapisy, które „władzy dają za dużo władzy nad obywatelem”. – Mam wrażenie, że w niektórych przypadkach władza ma za dużo władzy nad obywatelem i będziemy to starali się doregulować – podkreślił Tusk. ”
    Oczywiście nikt rozsądny w te zapewnienia nie wierzy, będzie wręcz odwrotnie – to tradycyjna „mowa trwa”. Ale to nieoczekiwane wyznanie dowodzi, że ludzie podnosząc bunt mają ku temu powody i że trzeba naciskać, że to dobra metoda. Widzisz, trzy dni burdelu i okazuje się, że coś do pana premiera jednak dociera. A co byłoby po tygodniu zamieszek i demonstracji?
    Pozdrawiam

  234. Z reguły najzajadlej dyskutuje się o problemach, które jeszcze nie istnieją albo są dopiero w stanie „kwiatowym” i nie wiadomo, czy jakaś pszczółka go bzyknie by stał się owocem.
    Ale jest, o czym podyskutować, a może policjant wejdzie do domu nielegalnie rano (albo z upoważnieniem), czy o innych pierdołach. Oczywiście, ze jest nawet wskazane, by wchodzili, bez względu na porę dnia i nocy, gdy wytropią, dla przykładu udział w produkcji materiałów pornografii dziecięcej. W Internecie jest pełno zdjęć z tej dziedziny, na widok, których nóż się sam otwiera!! Czy do tego konieczna jest umowa ACTA, to już inne zagadnienie.

    @Kartka (23.12 dnia 26.01) pisze: Halen bo w Polsce dla młodych Internet jest jedyną alternatywą dla podłego realu. To jest ich, tylko ich lepszy świat. Stąd takie wyczulenie, że wejdą do Internetu „oni” i zaprowadzą swoje porządki jak w realu.
    Mam wnuczkę, świeżo po studniówce i dorosłego całkiem wnuka, w kwietniu będzie świeżym żonkosiem (dziadku, szykuj portfel na prezent!!), ale oni Internet traktują jako źródło wiedzy, nie jako przestrzeń, gdzie hulaj dusza, piekła nie ma. Nie napiszę, że Adam Sz. za tobą się stęsknił i temat zmienił, na: czy kobieta może być Prezydentem USA, i to jest właśnie temat dla ciebie, Kartko.
    Internet oferuje całkowicie za darmo filmiki nieco „odważniejsze” niż POLSAT na Cyfrze+, na które specjalne programy nie są konieczne, czy mnie za to posadzą ❓ ❗ Czy posadzą mnie za to, że będę słuchał na yuo tube (tyż za darmo – jak mówił Dudek) ukochanej Ewy Demarczyk, czy koncertu z Opola, wspaniale prowadzonego przez Kydryńskiego – juniora, poświęconego Jej pamięci ?? Tego się akurat nie obawiam.
    Serdecznie pozdrawiam ciebie drogi Halenie – wycofaj się z tej głupiej dyskusji, Czesław R.

  235. Pora późna, więc przeczytałem posty po łepkach i gdyby nie rok 2012 i świadomość rządów PO, pomyślałbym że dalej mamy IVRP z Kaczyńskim na stołku premiera. Nie zamierzam polemizować z zarzutami jakie stawiają tu rządowi prawie wszyscy. To wszytko prawda kochani ludkowie, król jest nagi.
    Jeśli przyjdzie komuś wykonać nawet najbanalniejsze zadanie, musi niechybnie od czegoś zacząć, bo nawet najbarwniejsze zapowiedzi działania, nie powodują absolutnie żadnych skutków w realu. Nie mam tu na myśli Tuska i jego rządu, w tej roli obsadziłem tzw. opinię publiczną, która nawet tu, na tym blogu niejednokrotnie dawała upust frustracjom wywoływanym przez kolejne „przemyślane” posunięcia władz. Czy ktoś tego słuchał i brał te głosy poważnie? Z reakcji polityków widać, że nie, im za cały świat wystarcza Wiejska. Teraz jedna partia przed drugą przebiera nogami, ażeby zdyskontować całe to oburzenie i wypłynąć w roli obrońcy ludu.
    Jest za późno dupki, sprawa się rypła, już nie będzie jak było, a już na pewno nikt na was nie zagłosuje. ACTA spowodowały koniec gadania, lud wyszedł na ulice.
    Time for a change.

  236. halen 25 stycznia o godz. 23:41
    =================

    >>> Rzeczona TOUBA nadaje chyba z Ameryki, ściągnąć się z niej nic nie da …>>>

    …czekalem az sie zglosi jakis Wujek Dobra Rada, ale nie ma ochotnikow…
    Wiec moze ja…
    Alez da sie! Ja sciagam…
    Georges53.

  237. Śleper 25 stycznia o godz. 22:49
    ==========================

    >>>…Zresztą kto wie, czy wielkie korporacje nie uczynią podobnych ?postępów? i w tym segmencie, skoro już dzisiaj do salonów samochodowych trafiają modele różniące się tylko kilkoma nic nie znaczącym szczegółami, nazwą marki i ceną.>>>

    Szanowny Panie Sleper,
    Juz dzisiaj…? Ejze…

    25 lat temu trafilem do hali importera samochodow ( Australia ). Wlasnie splywal ostatni transport ze statku.
    W hali odbywala sie modyfikacja. Modyfikacja polegala na wyszarpnieciu logo Suzuki Swift ( ten szczegol moge mylic; pamiec juz nie ta… ) z maski i wstawieniu w to miejsce logo Holden Barina. To wszystko…

    Holden to taki miejscowy FSO; duma narodowa…
    W ten sposob Japonczycy mogli sprzedawac swoje auta w Australii omijajac cla ( …czy jakos tak; nie pamietam dokladnie… ). W koncu Holden to produkt lokalny…

    A takze… Wiadomo ze np. Ford Laser to Mazda 323 ( przynajmniej w latach ’80 )
    ( z Wikipedii )
    „The Mazda Familia is a small family car or compact car that was manufactured by Mazda between 1964 and 2003
    (…)
    The Familia was also rebranded as the Ford Laser and Meteor in Asia, Australasia some Latin American countries and (from 1991) as the Ford Escort and Mercury Tracer in North America.”

    Jest to praktyka wynaleziona w czasach zamierzchlych…
    Pozdrawiam. Georges53.

  238. @Halen,@Czeslaw
    Chwala Bogu, ze jestescie i nie poddajecie sie presji anarchistow. Bo widze, ze nawet madry Wiesiek zaczal im ulegac i napomykac cos o zamordystycznych knowaniach tego rzadu partaczy.
    Widmo anarchizmu krazy po Posce, zaraza zaczyna dotykac najbardziej odpornych.
    Zaspiewajmy razem:
    przezylismy komunistow,
    przezyjemy anarchistow
    Nikt nam nie zrobi nic,
    bo z nami jest
    Marszalek Smigly Rydz

  239. Halenie.
    Nie jestem przeciwnikiem praw autorskich. Sam z nich korzystam. Jestem natomiast wrogiem prawa, które pozbawia mnie możliwości obrony przed nieuzasadnionymi zarzutami, i które daje mojemu adwersarzowi prawo do administracyjnego zajęcia moich narzędzi pracy tylko dlatego, że powziął mgliste podejrzenie. Widzę analogię do ustawy refundacyjnej, która nakładała na lekarzy a dzisiaj jeszcze nakłada na aptekarzy sankcję za realizację recept z refundacją, mimo braku środków i możliwości sprawdzenia, kto jest a kto nie jest ubezpieczony. Art. 6 k.c. powiada, że ten kto stawia zarzuty, przedstawia i dowody. ACTA zaś powiada, że ten, komu postawiono zarzuty, przedstawia dowody swojej niewinności. Jeśli o taki rodzaj sprawiedliwości Ci chodzi, drogi Halenie, nie ma problemu. ACTA go właśnie wdraża. Obawiam się, że dzisiaj ulica udowadnia, iż więcej wie o ACTA, niż nasi europejscy i krajowi parlamentarzyści i rząd RP. Wyrazy szacunku.

  240. @Stary Polak z PRL-u
    27 stycznia o godz. 9:24

    Cieszy mnie, że „starzy Polacy” wykazują tyle rozsądku i spokojnego ducha. Mnie czasem nie stać na to.

  241. @georges53
    27 stycznia o godz. 3:36

    Z „jutubem” masz rację. Kiedyś miałem program z sieci, który pozwolił ściągnąć kilka klipów, potem przestał. Inny pozwalał na fragmenty klipu. Zachwalali wersję płatną, ale nie chciałem.

  242. @Czesław
    26 stycznia o godz. 23:06

    Czesławie!
    Nie mogę Ci wybaczyć – nie dlatego, że jestem jakiś pamiętliwy, ale nie czuję się nijak poszkodowanym, więc nie mam powodu ani prawa domagania się przeprosin. Zwróciłem uwagę na literkę „b”, bo tak ładnie pasowało – taki jestem drań! Odnośnie znacznie ważniejszej litery „c” nie tyko koło Ligi Kobiet Twojej żony, ale blogowe koło LK też zajęło stanowisko, optując za „c”. Argument był naukowy i miażdżący – korzystanie z mądrości narodu rosyjskiego. Wiem o tym, że nasze „h” w ruskim jest „g”, bo mam córkę Halinę, którą koleżanka ze wschodu zawsze wołała „Galina”, a Chruszczow nigdy nie był wołany „Gruszczow”. Resztę każdy sobie może dośpiewać. Znajdź mi prawdziwego Polaka na blogu, który rzuci na Ciebie „gujem”!

  243. Halenie,
    tu nie o spiski chodzi.
    Bardzo mi się nie podoba dlaczego Tusk – mimo wcześniejszych zapewnień – nie podpisał Karty Praw Podstawowych. Przypominam sobie tamte tłumaczenia: nie ma sensu podpisanie Karty, której Prezydent ( L. Kaczyński) nie ratyfikuje. ( Jak się to ma do aktualanych oświadczeń: ACTA podpiszemy a potem moze nie ratyfikujemy ?). Los zrządził, że kto inny został Prezydentem a o przyjęciu Karty cisza. Czy nie dlatego, że jednak Karta nakłada na „władzę” pewne ograniczenia i zobowiązania wobec obywateli; ograniczenia i zobowiązania, które najwidoczniej i rządowi D, Tuska „nie pasują” ?
    Staram się być obiektywnym obserwatorem i „komentatorem” naszej rzeczywistości; także politycznej. I z dyskomfortem spostrzegam wzmagającą się arogancję rządu tej koalicji, nie liczenie się z szeroko rozumianą tzw. opinia społeczną, hołdowanie przeświadczeniu; my wiemy lepiej. Analogie z rządami PiS i pogladami J. Kaczyńskiego nasuwają się mimo woli. Wystarczająco wiele potwierdzających to argumentów dostarcza choćby działalność legislacyjna.
    A co do uwagi, że w Berlinie, Paryżu czy Londynie nie protestują (?). Może dlatego nie protestują bo mają większe zaufanie do legalizmu w działaniu „władzy” ( kraje Europy Zach. Kartę podpisały – z wyjątkiem W.Brytanii ). Czy krytycyzm wobec legalizmu działania naszych władz jest bezzasadny , choćby w świetle orzecznictwa strasburskiego Trybunału czy naszego Trybunału Konstytucyjnego ?

  244. Z innej beczki- wraca stare……
    http://wyborcza.pl/1,75478,11039909,Jak_syn_ministra_Sawickiego_weterynarzem_zostal.html

    Były pretensje do Kwaśniewskiego, że nie obronił pracy magisterskiej.
    W zasadzie po co? Przecież mógł pójść tą drogą……
    Nepotyzm to stary wynalazek.

  245. W czwartek wieczorem z powodu ACTA rezygnację z pełnionej funkcji złożył szef polskiej Rady Informatyzacji. – Moja rezygnacja jest reakcją na (…) podpisanie tej umowy przez Panią Ambasador – napisał prof. Mieczysław Muraszkiewicz w swoim oświadczeniu – informuje tvn24.pl. Rezygnację ze stanowiska szefa sprawozdawcy Parlamentu Europejskiego ds. ACTA złożył też Kader Arif, francuski eurodeputowany.
    http://wiadomosci.wp.pl/title,Pierwsze-rezygnacje-ze-stanowisk-po-podpisaniu-ACTA,wid,14202299,wiadomosc.html
    —————–
    Skoro takie osoby składają rezygnację, to ja się Was pytam drodzy zwolennicy ACTA- DLACZEGO?
    Może polscy internauci są przeczuleni na punkcie wolności, może poziom zaufania do rządzących , kapitał zaufania społecznego, jest drastycznie niski, ale coś dziwnego się dzieje……

    Pan Kuźniar i Osiatyński mają tytuły profesorskie, ale też nic nie rozumieją, sądząc po ostatnich wypowiedziach. Elastyczność myślenia i przyswajania nowych treści, jest na starość ograniczona?

    Dyktat zamiast konsultacji będzie drogo tę ekipę kosztował.
    Za cztery lata kilkaset tysięcy świeżo uprawnionych do głosowania wyborców może przeważyć szalę. Pytanie tylko, czy będą mieli na kogo głosować?

  246. Lex, mam wrażenie, że ta dyskusja jest pozbawiona sensu. Po prostu mijamy się z oponentami. My o Karcie, zobowiązaniach wyborczych, wolnościach, prawach ludzkich, swobodzie w sieci, orzeczeniach strasburskich, statystykach inwigilacji, przykręcaniu śruby, bezczelności władzy … . A oni o biednym Donaldzie Tusku, którego krzywdzimy. I nie ma najmniejszego znaczenia, że sam Donald Tusk jakoś nieudolnie, żalośnie usiłuje się wyplątać z sytuacji, którą sam wywołał swą arogancją, żądzą wladzy i tak naprawdę pogardą dla ludzi, którzy mu kiedyś zaufali.
    Pozdrawiam

  247. Zagraniczne koncerny ustanawiające prawo w Polsce wbrew protestom społecznym, bez uwzględnienia stanowiska polskiego rządu, ale przy jego udziale – to wersja zdarzeń brzmiąca jak fabuła filmu political fiction. Ta nieprawdopodobna teoria spiskowa na temat ACTA ujawniona przez portal WikiLeaks w 2008 roku może jednak być prawdziwa. Dowodzą tego działania i wypowiedzi najwyższych polskich urzędników.
    http://wiadomosci.wp.pl/title,To-oni-narzucili-nam-ACTA-Polski-nie-pytano-o-zdanie,wid,14202675,wiadomosc.html
    ———————
    Wychodzi na to że jedyną partią która odrobiła lekcję z demokracji jest SLD……
    Czy doprowadzi to ją do zwycięstwa w przyszłych wyborach?
    Prawdopodobnie…..
    Historia dzieje się na naszych oczach, zmiana układu sił spowodowana
    jedną niezręcznością, nie byłaby pierwszym tego typu przypadkiem.
    Zbyt dużo jest tu tajne/poufne…….

  248. Wiesiek59
    Nic nie będzie kosztowało tę ekipę. Ta ekipa nie dość, że ma parasol ochronny ze strony dziennikarzy, to jeszcze potrafi sobie zbudować własny stały elektorat. Nie ma dla niej problemu, zeby zatrudnić kolejnych urzędników i załatwić nauczycielom (jedna z ostatnich nie rozbitych grup pracowniczych) tzw czternastą pensję. Przynajmniej taką wiadomość przeczytałem w internecie. Czy po takiej decyzji nauczyciel zagłosuje na kogoś innego? A urzędnik? Wiadomo. Nie obcina się gałęzi na której siedzi się.

  249. Kartka z podróży
    27 stycznia o godz. 12:03

    Władza deprawuje i alienuje…….
    I niewielu jest w stanie oprzeć się jej pokusom.
    Ale żeby tak głupio się podłożyć?
    To aż nieprawdopodobne…….

  250. Wczoraj zaczęli protestować przeciwko ACTA Czesi. Czyli Polska nie jest „odmieńcem”.

  251. Coś dla Lexa…..
    Ciekawa analiza prawna.

    „Jest też Art. 12, który brzmi tak:

    ?Każda strona przyznaje swoim organom sądowym prawo zastosowania środków tymczasowych bez wysłuchania drugiej strony w stosownych przypadkach, a szczególności, gdy jakakolwiek zwłoka może spowodować dla posiadacza praw szkodę nie do naprawienia lub gdy istnieje możliwe do wykazania niebezpieczeństwo, że dowody zostaną zniszczone (?) Każda Strona przyznaje swoim organom sądowym prawo do podejmowania natychmiastowego działania w odpowiedzi na wniosek o zastosowanie środków tymczasowych?? Bez wysłuchania drugiej strony? No ładnie towarzysze, ładnie!”
    http://blog.gwiazdowski.pl/index.php?subcontent=1&id=1090

  252. @Teresa Stachurska
    27 stycznia o godz. 11:01

    ***Stabisław Lem ? pół wieku temu ? ***

    Primo: Nie Stabisław Lem! To wybaczam!

    Secundo: MąDROŚC inDIOTÓW DYSKUTOWALIŚMY NA TYCH BLOGACH CHYBA PÓŁ ROKU TEMU I NIC SIĘ NIE ZMIENIŁO, DLATEGO NIE KOMENTUJĘ.
    Capslock przypadkowy!

  253. Wieśku,
    „audiatur et altera pars” to jedna z kardynalnych zasad prawa rzymskiego.
    Ja daleko odeszlismy – współcześni – od zasad mających swoje korzenie w prawie rzymskim ? Z oczywistą szkodą dla tzw. standardów ?
    Oni podobno byli zdegenerowani……
    Co o nas można sądzić w tym względzie ?
    A to co wygaduje teraz D. Tusk (link Kartki z g. 10.06) jest tak żałosne, że nawet komentować się nie chce

  254. Pardon,
    link Kartki był z g.12.06. A wypowiedź Premiera, – tak czy inaczej – ŻENUJĄCA !!!!

  255. rząd premiera Tuska nie jest pierwszym i chyba nie ostatnim który z nami walczy. Z tego co czytam, Gomułka ścigał bikiniarzy za kolorowe podobno skarpetki, Gierek walczył z graficiarzami w celu ograniczenia ich swobody artystycznych wypowiedzi, Jaruzelski wypowiedział narodowi wojnę totalną – ale tylko obecy reżim zamachnął się na nasze prawo do wymiany myśli. Żaden poprzedni rząd (nawet pana Millera czy Oleksego) nie odważył się na walkę z religią, czyli likwidację komisji majątkowej. Nie dalej jak wczoraj, sąd rejonowy w Gdańsku zażądał 1000 złotych od arcybiskupa Głódzia, jako kary za niezjawienie się w sądzie i wysłanie tam ordynansa. A nie tak dawno sąd w Toruniu zażyczył sobie 3500 złotych od Ojca Tadeusza Rydzyka za rzekomo nielegalną zbiórkę pieniędzy na odwierty w ziemi. Kompletny brak logiki, bo skoro wcześniej Ojciec Tadeusz legalnie ogłosił w radiu zbiórkę, to jak ta zbiórka może być nielegalna?. Wszystko to układa się w nienalepszy wizerunek ekipy premiera Tuska – i nie zmienia tego fakt,że poparł ostatnio premiera Orbana w jego walce o niepodległość Węgier.

  256. Donald Tusk miał niepowtarzalną okazję zostać wielkim politykiem, wstrzymując podpis pod ACTA. Bywają takie chwile, że ryzyko trzeba podjąć tu i teraz. Tylko wielcy to potrafią, tak jak Lech Wałęsa w 1980 roku. Dzisiaj Donald Tusk może wyrzucić własnych ministrów na zbity pysk za ACTA; nikt jednak już mu nie uwierzy. Właśnie przeleciał mu przed nosem kamień filozoficzny. Tych strat już nie odrobi.

  257. @Mohawk, wczoraj
    Bardzo rzadki i ciekawy wpis. Jedyny na tym forum.
    Nie wiem, co się stało, ale po raz pierwszy tę serwilistyczną postawę p. Paradowskiej, Passenta i paru innych osób zauważyłam w Sylwestra. Tak jakby nagle konto w banku urosło, o jak to zmienia podejście do świata (to żadna insynuacja, nic lepszego mi nie przyszło do głowy). I dotyczy ogólnie rządu. Wszystko w stylu: Pani Paradowska przechodziła koło apteki i nie było tłoku, czyli problem leków nie istnieje. Zmienił się też ton dyskusji w SuperStacji, na bardzo krytyczny, w stylu: zakleili sobie usta – to nie protest tylko kpiny, jak można.
    Wydaje mi się, że czołowi komentatorzy Polityki zaczęli odstawać od rzeczywistości i opisują swoje ciągotki do ciepłej kanapy na rencie. Zastanawiam się nad napisaniem (jak p. Paradowska) listu otwartego do Naczelnego Polityki, że czas już na wymianę. Na znudzonych rencistach z tego forum Polityka daleko chyba już nie zajedzie. Ciągle to samo. Nawet Kartka zaczyna linkować GW.

  258. @wiesiek59
    27 stycznia o godz. 11:05

    ***Z innej beczki- wraca stare??*** i link do artykułu:

    Jak syn ministra Sawickiego weterynarzem został

    ***Dziekan weterynarii SGGW prof. Marian Biniek zapewnia, że nie stosował wobec studenta Sawickiego taryfy ulgowej
    Syn ministra rolnictwa nie zaliczał wykładów, ale weterynarzem został. Bo władze SGGW zmieniły zasady zdawania przedmiotu choroby zakaźne
    Sekwencja zdarzeń na Wydziale Weterynarii warszawskiej Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego wyglądała tak:***

    Nie będę cytował dalej, bo na razie ACTA nie obowiązuje i każdy może przeczytać, jak trudno studiować dzieciom VIP’ów, korzystając z podanego linku.

    Ja tylko śmieję się z naiwności Wieśka i jego insynuacji, że „stare wraca”. Nie pisze o jakie stare chodzi, ale tak jak z Leninem i Partią w domyśle Wieśka „starym” jest pewnie PRL i dowcip o Sekretarzu Wojewódzkim, który zwraca się do rektora np. UJ i mówi:
    „Oj , rektorku, rektorku! Coś te moje studia zbyt długo trwają! Na którym jestem teraz roku?”

    Faktycznie – W PRL takie rzeczy się zdarzały i ….potępiamy!
    Potem wybuchło „Nowe” i Przyzwoici ludzie, Prawi i Nieprzekupni dostali się do władzy i tylko dobro Narodu mieli na uwadze, prywata – fuj!. To zmieniło radykalnie sytuację prześladowanych i biednych dzieci rewolucjonistów, idolów panny „S”.

    Konkretny przykład z małej, prowincjonalnej uczelni.
    Pracownikiem tej uczelni została (nominalnie i finansowo) świetlana postać walki o wolność (Waszą i Naszą) – profesor X. Nie miał oczywiście czasu na zajęcia dydaktyczne i naukowe w takim grajdołku, bo „robił” w temacie ekologia jako minister (lub vice, już nie pamiętam).
    Syna jednak zesłał nam, aby studenci mogli z niego brać przykład.
    Broń Boże!
    Znamy przypadek korzystnego dla ludzi zesłania syna, ale to nie był takowy.

    Ojciec nie zaszczycał nas swoją obecnością z powodu nawału pracy w ministerstwie – wiadomo – GLOBCIO i Rospuda, a syn nie miał czasu na głupie zajęcia, bo przygotowywał się do kariery politycznej. To nie dowcip, tak się tłumaczył ten koryfeusz. Nie dziwię się, że nie zaliczył ważnego przedmiotu i u tego profesora nie miał szans. Lekceważył kolejne terminy egzaminów jak syn ministra S. w artykule. Dziekan bez wiedzy i zgody profesora zarządził egzamin komisyjny i synalek wykazał znakomite opanowanie przedmiotu. Profesor się dowiedział po fakcie i zrobił szum. Sprawa stała się głośna i dowiedziałem się tym. Był to okres, w którym byłem przedstawicielem grona profesorów do Senatu z naszego wydziału, gdzie profesor X był „zatrudniony”. Zarzuciłem dziekanowi tamtego wydziału łamanie prawa, ten w zdenerwowaniu „Freudowsko” powiedział: „Profesor X. jest dobrym studentem, chciałem mu dać szansę”!
    Nieźle sobie zakpiłem z tego profesora-studenta , ale już nie pamiętam czy student profesor zmienił uczelnię czy nie, bo studiował na innym wydziale. Profesora – niestudenta – miałem jednak zaszczyt poznać. Gdy został wylany z ministerstwa po upadku rządu, chciał wylądować miękko, jako dziekan naszego wydziału. Przypomniał sobie, że jest zatrudniony i przyszedł na wyborczą Radę Wydziału. Ja prowadziłem wybory bardzo uczciwie. Niestety pan profesor przepadł w tych wyborach i ponownie zniknął z horyzontu.

    Wiesiek twierdzi, że „wróciło stare”. Gówno prawda, ono zawsze było i jest. Przecież profesor X był idolem Solidarności, żadnym komuchem i walczył jak lew tak ofiarnie i skutecznie z tym „starym”!!!

    PS
    Chcę wyjaśnić, dlaczego zostało złamane prawo u nas i obecnie w „stolycy”.
    Nie jest prawdą, że egzamin komisyjny jest „trzecią szansą” dla studenta, który oblał kolejne egzaminy lub nie przystąpił do egzaminów regulaminowych. Jest taka praktyka, ale jest niezgodna z prawem.
    Dziekan może zarządzić egzamin komisyjny na wniosek studenta, który kwestionuje uczciwość egzaminatora podczas dwóch egzaminów terminowych (drugi ma nazwę „poprawkowy”) – lub z własnej inicjatywy, jeśli takie podejrzenie istnieje – np. fama – ten s..syn oblewa niesłusznie.
    Ja swoim studentom wyjaśniłem to wyraźnie i sugerowałem , że nie będąc masochistą raczej nie będę chciał, aby mi udowodniono brak uczciwości na poprzednich egzaminach. Studenci zrozumieli i drastycznie zmniejszyła się liczba podań o egzamin komisyjny, bo niezdanie egzaminu komisyjnego (w domyśle – bezpodstawne oskarżenie egzaminatora o nieuczciwość) może mieć poważne konsekwencje dla studenta, ze skreśleniem z listy studentów włącznie.
    Z tego powodu, że student kwestionował uczciwość egzaminatora, choć nie przystąpił do żadnego egzaminu, a nieuczciwość „wyczuwał” tylko intuicyjnie, ten wymóg ustawowy, aby oskarżony profesor był świadkiem swojej niegodziwości, ocenianej przez komisję już sprawiedliwą, której przewodniczy dziekan a egzaminują profesorowi z branży, jest tak ważny. Brak oskarżonego nie z jego winy jest paskudnym łamaniem prawa, było nim i jest nadal. Tu prokurator mógłby zareagować, a ministerstwo koniecznie powinno zweryfikować „weterynarza” i komisję egzaminacyjną.

  259. USA nie będzie ratyfikować ACTA
    https://press.ffii.org/Press%20releases/Poland%20is%20not%20lost%20-%20could%20challenge%20ACTA%20at%20the%20ECJ
    taka sobie ciekawostka. Dlaczego? Bo i tak mogą wszystko i wszędzie poblokować, ściągnąć do siebie i skazać np. obywatela Wielkiej Brytanii, zamknąć coś tam w Nowej Zelandii. Gorzej gdyby ktoś chciał to zwobić USA.

    Pozdrawiam

  260. Vera
    Linkuję GW, bo obszernie informuje o tym co się w kraju obecnie dzieje. Zdaje się, że tam też (w GW)toczy się walka między starym a nowym. Beylin, Żakowski, Siedlecka, Kublik … robią się coraz bardziej krytyczni wobec rzadu. Zdaje się, że dociera do nich iż bez wykorzystania potencjału politycznego młodzieży ten kraj ten kraj zamieni się wkrótce jakiś przytułek, bidul dla starych ludzi. Ku memu zdumieniu również tabloid TVN24 chyba też rozumie nową sytuację, jakoś tam informuje i nie naraża swoich samochodów transmisyjnych na spalenie. Polityka prędzej czy później tę polityczną zmianę wyłapie. Myślę, że do jej dziennikarzy powoli dociera, że na „pisie” się dalej nie pojedzie, bo on traci w oczach jakiekolwiek polityczne znaczenie. Po prostu idzie zmiana, ludzie – również dziennikarze – muszą się z nią oswoić. Tym bardziej, że nie wszyscy ja czują
    Pozdrawiam
    Pozdrawiam

  261. Antonius
    27 stycznia o godz. 13:50

    Dzięki za opowieść.
    Pouczające……..

    Może gloryfikuję stare czasy, ale wydaje mi się że tak nachalnych numerów jak ten, było dawniej mniej?
    Na przykładzie Kępskiego, czy Beger, wiadomo że zrobienie matury w rok nie jest problemem.
    Giętkość zasad i kręgosłupa nauczycieli, do poprawki…….
    Jeżeli oni nie będą jakimś wzorcem godnym naśladowania, autorytetem, to kto???????

    „Takie będą Rzeczpospolite”…..nie straciło na aktualności….

  262. Nawet starzy ludzie ulegają zakorzenionym poglądom. Zacznę jak w opowieści. Miałem dwie koleżanki w pracy, które nie były w stanie mnie niczym zaskoczyć. Wieśka na dowolne pytanie zawsze odpowiadała kłamstwem lub brakiem znajomości tematu, a Wera była dla mnie wyrocznią – zawsze sprawdzało się to co mi powiedziała, zero kłamstwa.
    Chyba tym się zasugerowałem, potraktują poważnie komentarz „Very”.

    @Vera
    27 stycznia o godz. 13:47
    ***@Mohawk, wczoraj
    Bardzo rzadki i ciekawy wpis. Jedyny na tym forum.***

    Po takiej reklamie od umownej Wery, która zawsze mówiła prawdę, oczywiście się trochę smuciłem, ale nie tylko z mojego powodu, ale kilku innych blogowiczów, których cenię. A tu tylko jeden jedyny, godny uwagi – Mohawk!!
    Wprawdzie przeglądałem ten „jedyny” komentarz, ale nie utkwił mi w pamięci, wiec przeczytałem go uważnie jeszcze raz.

    Mohawk pisze:

    *** Otóż za wszelką cenę stara się Pani Redaktor reprezentować ?zdrowy rozsądek?, ?umiar? i ?wyważone poglądy?.***

    Zastanawiam się, na czym tu polega wina gospodyni. Przyznaję ze wstydem, że też się staram „… reprezentować „zdrowy rozsądek”, „umiar” i „wyważone poglądy” i nie wiedziałem, że to jest niewłaściwe! To co mam robić? Być ekstremą? Bluźnić na wszystkich, żądać unicestwienia tych, którzy są innego zdania? Dorżnąć watahy i burzyć siedziby partii? Mogę! Byłoby mnie stać, gdyby mnie Vera przekonała, że tak należy czynić. Może awansowałbym z nirwany na drugie miejsce na blogu? Nie wiem czy warto.

    Są zdania „tomahawka”, z którymi się zgadzam, np.:

    ***Tak zwana ochrona ?praw własności intelektualnej? nie jest oczywistym i neutralnym tematem, w którym role są rozdane, winni nazwani, a słuszność oczywista.***

    Jest to problem, który powinien być przedmiotem dyskusji i ustaleń. (pamiętacie przykład z codziennym pieczeniem bułek?).

    Jednak przeraża mnie ogrom wyobraźni „mohawka”. Nie jest on pierwszym, choć jedynym na blogu, wizjonerem o cudownej wyobraźni. Jakiś pan, tez na „M” (T. Moore) wymyślił już taki system, ale nie pamiętam, czy udało się komuś zrealizować wizję.
    Mohawk pisze:

    ***Z dużą łatwością jestem sobie w stanie wyobrazić system społeczno-gospodarczy, w którym taka ochrona w ogóle nie istnieje (a w każdym razie jest bardzo ograniczona), twórczość i wynalazczość są finansowane w inny niż obecnie sposób, a korzyści z nich wynikające docierają do społeczeństwa w możliwie krótkim czasie przy jak najniższych kosztach***

    Chęć realizowania wizji, zamiast budowy czegoś realnego, jest marzeniem wielu Polaków. Powstało u mnie skojarzenie z innymi wizjonerami. Jakiś rok temu historycy polscy i czescy opuścili ostentacyjnie gremium budowy „pomnika wypędzeń w Europie” (nazwa nieścisła) i postanowiono budowę muzeum w Gdańsku, które zaprezentuje „polską wizję drugiej wojny światowej”. Zainteresowało mnie to wtedy i zapytałem Mr Google’a o znaczenie wyrazu „wizja”.

    Pierwsza wersja: Dzisiejsza!
    Co to jest wizja?
    Pojęcie wizji i dokładne informacje wyjaśniające ten termin. Definicja wizji napisana w sposób zrozumiały.

    wizja – widzenie i wyobrażenia, oznacza szeroką koncepcję, pożądany obraz przyszłości, organizacji i jej miejsca w otoczeniu, wyrażanie intencji i aspiracji bez szczegółowego określenia sposobów i środków osiągania celów.

    Druga próba – Słownik języka polskiego:
    To pamiętam z poprzedniego zaglądania do Google’a.

    1. ?obraz pojawiający się w czyjejś wyobraźni pod wpływem natchnienia, szaleństwa, wysokiej gorączki lub środków odurzających?
    2. ?czyjeś wyobrażenie jakichś zdarzeń mających zajść w przyszłości, zwykle przedstawiane w książce lub w filmie?
    3. ?ogół sygnałów tworzących obraz, przesyłanych od nadajnika do odbiornika; też: obraz na ekranie telewizora?

    Sądzę, że o taką polską wizję drugiej wojny chodzi założycielom muzeum (szczególnie punkt 1), bo prawda historyczna nie jest ciekawa. IPN dowiódł tego wielokrotnie.

    Uzupełnienie:

    Dla zapytania wizja znaleźliśmy
    pojęcia odpowiadające zapytaniu:
    wizja

    pojęcia zawierające w swoim opisie szukaną frazę:
    apokalipsa
    Internet
    media
    misja firmy
    prawda historyczna

    Widać, że niektóre hasła są aktualne i wiążą się z wizjami.
    Dobrze radzę Mohawkowi i Verze przeczytanie tych mądrości i opanować emocje z wizjami idealnego społeczeństwa, a tym samym rządu, tej „emanacji” narodu. Złośliwiec mógłby zamiast pojęcia emanacja, mówić o wydobywających się z „ciała narodu” smrodach, ale i tak są one własne (pomyślcie o Kargulu i Pawlaku).

    Uwagi dla Very:

    ***Wszystko w stylu: Pani Paradowska przechodziła koło apteki i nie było tłoku, czyli problem leków nie istnieje.***

    Popieram obserwację pani P. W okresie świątecznym dwukrotnie odwiedzałem apteki.

    ***Zmienił się też ton dyskusji w SuperStacji, na bardzo krytyczny, w stylu: zakleili sobie usta ? to nie protest tylko kpiny, jak można.***

    Chyba domyślam się, o kogo chodzi – kilku facetów z zaklejonymi gębami. Jaka szkoda, że klej nie jest tak mocny jak Kropelka, bo nie usłyszałbym ich bzdurnego gadania w TV przez jakiś czas.

  263. @Karta z podróży
    Przecież Pan wie, że wobec najlepszych stawia się najwyższe wymagania i najszybciej zauważa spadek formy.
    P.S. Problemem nie jest dyskutowanie błędów (na okrągło) tylko szukanie rozwiązań. Albo inaczej: Przyszłość pacanie, przyszłość.
    A z listem otwartym to wcale nie żart.
    Pozdrawiam i przepraszam, że zakłócam ten blogowy szczebiocik.

  264. Vera,
    Nie zakłóca Pani szczebiociku. Ożywia Pani ten nudny szczebiot. Zawsze czytam Pani komentarze z zainteresowaniem. Podzielam też wiele Pani opinii.
    Czekam na list otwarty.
    Pozdrawiam

  265. http://www.tvn24.pl/-1,1732840,0,1,nie-bedzie-ratyfikacji–jesli-acta-zagrozi-wolnosci,wiadomosc.html
    Cyt.
    ‚Zależy mi, żeby ludzie mieli poczucie, że rząd i parlament będą zabezpieczać poszanowanie prawa w internecie i wolności, w tym prawa do uzasadnionej anonimowości – oznajmił premier.’

    Wprawdzie Halicki, przyboczny Donalda Tuska ogłosił, że jest on Mojżeszem, ale póki co nie ogłosił go jeszcze Jezusem, a ja nie jestem św. Piotrem, więc pozostaję człowiekiem małej wiary i uznaję tą wypowiedź jako czczą gadaninę. Bezbożność moja, zobowiązuje mnie do odwołania się do rozumu i poznania, a tu doświadczenie dowodzi, że Donald Tusk jeżeli mówił, że nic nikomu nie zrobi, to zrobił … jeżeli mówił, że coś zrobi, to nic nie zrobił. Kapryśność wywiązywania się ze zobowiązań powoduje, że Donald Tusk ma irytujący zwyczaj okresowego rozlicza się z tego co nie obiecywał i co nie oczekiwano, a
    starannie przemilcza to co obiecywał i co oczekiwano. Komunkacja społeczeństwa z premierem przypomina więc sytuację gadającego dziada z obrazem. Przykładowa konferencja prasowa właśnie to ilustruje, ludzie protestują, w internecie wrze, młodzież na ulicach, a premier o honorze Boniego, i że starannie przeanalizuje, literka po literce, umowę … no i dobrze tyle, że to należało zrobić przed, a nie po podpisaniu. Teraz, to się nazywa arogancja władzy. W Polsce może się wszystko zmienić, jedna rzecz zawsze pozstaje niezmienna, jest absolutem i tym samym stałym punktem odniesienia, wartością samą w sobie i jest zdumiewające, że jeszcze nie została kanonem konstytucyjnym … to jest arogancja władzy. Znakomicie funkcjonowała w II Rzeczpospolitej, kwitła w Ludowej, ożwcze prądy zasiliły ją w III, w IV Rzeczpospolitej ma szanse wejść do kanonu konstytucyjnego. Z całym przekoniem piszę o IV Rzeczpospolitej, ona jest i się umacnia. Instytucje tejże, stworzone, ‚i wespół i zespół’, przez POPiS istnieją i mają się dobrze, opresyjne prawo tworzone jest nadal, instytucje kontroli społeczeństswa mnożą sie jak króliki. ACTA stwarza ku temu jeszcze większe możliwości … nie ulega żadnej wątpliwości, że egzekucja wymagana przez art. 27 daje podstawę do powołania następnej instytucji kontrolnej … znając inwencję polityków to nie jednej. Ostatnie doniesienia o nadaniu specjalnych uprawnień do zbierania informacji wrażliwych, przez NIK, jeszcze bardziej uzasadniają podejrzenie, że tworzenie ‚orbanowskiego’ modelu państwa jest w toku, nie jest przypadkiem ale starannie przemyślanym i zamierzonym celem.

  266. @Karwoj8 z godz 16h30
    Niestety jak na razie cala polska klasa polityczna poza Palikotem , ktory wiosny nie czyni , jest w dalszym ciagu NA KOLANACH przed polskim KRK …. 🙁
    Jak widac na tym przykladzie , KRK jest w Polsce kasta swietych krow .. :
    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114883,10952360,Albertynki_pozywaja_Skarb_Panstwa__Za_grzechy_Komisji.html?order=najfajniejsze&v=1&obxx=10952360#opinions
    Nie moge sobie odmowic wklejenia najlepszego komentarza do tej proby przekretu :

    Nie wierzę, że takie rzeczy się dzieją.

    Miały dostać ziemię wartą 7 mln.

    Dostały grunty warte 34 mln.

    Sprzedały za 7 mln.

    I teraz chcą odszkodowanie od skarbu państwa, bo ich własny pełnomocnik wprowadził je w błąd.

    WTF?!!!!

  267. Stary Polak z PRL 13,47
    Chyba Stary Polaku z PRL lekko przesadziłeś albo zażartowałeś. Tylko za to, ze by wstrzymał podpisanie tego dokumentu, zostałby wielkim politykiem, w sytuacji, kiedy to do czego dopuścili jego podwładni, było na jego polecenie? No bo przecież nie mogło być samowolki. Ma Pan nieprawdopodobnie niską miarę do oceniania ludzi ze świecznika.
    To tak jakby strażak podpalił dom, a potem wyniósł z niego mieszkańców i sam do ugasił, a następnie zrobiono by z niego bohatera.

  268. jacek2
    27 stycznia o godz. 18:23

    TEN KTO SPRZEDAJE SZYBKO KRADZIONE, NAZYWA SIĘ PASER……
    A dziwnie szybko „odzyskane” ziemie i budynki zmieniają właściciela.
    Budynek na cele kultowe można zmienić, ale tu kultem jest kasa?

    Muszę przyznać, że mam lepszą niż Karwoj8 informację.
    Tej hucpy nie przebije nikt!!!

    „Tyle procent mediów katolickich, ile procent jest katolików. Tyle mediów polskich, ile procent jest Polaków – ogłosił w Radio Maryja”

    Więcej… http://wyborcza.pl/1,75248,11041964,O__Rydzyk__Tyle_procent_mediow_katolickich__ile_katolikow.html#ixzz1kgTKaDTU

    Może warto się przychylić do jego opinii i w końcu POLICZYĆ tych katolików? Nareszcie „papierowy tygrys” zmieniłby się w krasnoludka szczającego do mleka….
    Dopóki tego nie uczynimy, będą powoływać się na swoją mityczną liczebność i zasługi, podłączając się na wszelkie sposoby do państwowej kasy.

  269. Kierowana teraz przez abp. Vigana nuncjatura w USA nie odpowiada na pytania dziennikarzy o jego ujawnione listy do Benedykta XVI, ale źródłem przecieku niemal na pewno musiał być ktoś z najwyższej kościelnej hierarchii. Listy zdobył dziennikarz Gianluigi Nuzzi, który w książce „Vaticano S.p.A.” [„Watykan sp. z o.o.”] z 2009 r. opisał, jak bank Watykanu prał brudne pieniądze i pośredniczył w przekazywaniu olbrzymich łapówek włoskim politykom w latach 90. Książkę oparł na tajnym archiwum jego zmarłego pracownika prałata Renato Dardozziego, który ukrywał dwie walizy z tajnymi dokumentami w górskiej wiosce w Szwajcarii.

    Więcej… http://wyborcza.pl/1,75248,11046333,Korupcja_w_Watykanie__Co_mowia_listy_zdymisjonowanego.html#ixzz1kgXF0fvd
    ———————————

    Może te miliardy wyssane z Polski służą łataniu dziur w budżecie Watykanu?

  270. @Wiesiek 59
    Dziwne ze NIKOGO nie interesuje co sie stalo z kasa z ” odzyskanych ” przez KRK nieruchomosci ( i w wiekszosci natychmiast sprzedanych z co najmniej dziesieciokrotna przebitka ….) … Czy pieniadze te zostaly w Polsce czy zostaly wyprowadzone ..??? Po co siostrom Albertankom z KRK 34mln zl ??? O ktora to sume walcza … Dziwna zmowa milczenia polskich mediow w tym temacie .. Polityki , gospodyni , nawet „prokurator „M. Olejnik nie interesuje ten oczywisty szwindel …
    Wyglada ze polski KRK zadal sobie sprawe ze mija wlasnie ich 5 minut …
    I kolejny polski SWIECKI rzad nie pozwoli na tego typu przekrety !!!

  271. Wiesiek
    Panie Wieśku, za PRL-u wszystko było fuj, ale od 1989r do dziś mamy wszystko jak zapowiadano wcześniej, czyli spełnienie 21 postulatów sierpniowych. Kraj miodem i mlekiem… Proszę nie narzekać…
    Vera
    Z dziennikarzami to jest tak. Musieli się samookreślić. Albo staną po stronie PiS, albo będą popierać PO. Jeśli ktoś się nie określił odpadał z gry (media elektroniczne). Pewna grupa dziennikarzy głównie lewicowych, w pewnym momencie gdzieś znikała i traciła na znaczeniu w sytuacji kiedy SLD lawinowo tracił poparcie. No to cóż mieli zrobić owi dziennikarze? Zostali tubami PO. Nawet Urban poparł partie Tuska. A jeśli jest się tubą partii rządzącej, to trzeba dąć w tę samą trabkę w którą dmie rząd. Dlatego dla tych dziennikarzy wszystko co robi rząd Tuska jest dobre. Krytyka tego rządu, to strzał we własną stopę i utrata znaczenia w dziennikarskim środowisku tzw komentatorów. Odnoszę wrażenie, że finansowanie niektórych gazet nie pochodzi ani ze sprzedaży nakładów, ani z reklam. Jak się czyta niektóre artykuły w danej gazecie, to ma się wrażenie, że ktoś go zamówił, aby obsmarować kogoś…

  272. Andrzej
    27 stycznia o godz. 19:54
    Poza zniesieniem kartek, chyba nie zrealizowano żadnego……

  273. jacek2
    27 stycznia o godz. 19:52
    Mamy nadzór bankowy i śledzenie transakcji ponadnarodowych……
    Kwestia CHĘCI, albo polecenia przełożonych.
    Chyba że przełożeni też w tym siedzą.
    Rycerze Kolumba, Opus Dei, czy inna cholera…….

  274. Wiesiek59
    Ostała się z porozumień sierpniowych msza niedzielna w radiu. Zresztą nie tylko niedzielna i nie tylko w radiu
    Pozdrawiam

  275. Panie Andrzeju!
    Trochę Pan przesadził ze strażakiem. Ja bym odwołał się do przykładu działania pod wpływem błędu z powodu niedoinformowania. Donald Tusk dawał sobie radę z wyczuciem nastrojów. Tym razem nie dostrzegł ważnych sygnałów płynących z internetu. Po prostu zawiódł. A mógł przecież pogadać ze swoją córką, która lepiej by mu wyjaśniła, czym jest ACTA, niż jego ministrowie. Podpisując ACTA, właśnie ją, autorkę popularnego bloga, naraził na działanie korporacyjnej cenzury. Ku mojemu zdumieniu tylko Gowin, jako minister sprawiedliwości, wyraził sprzeciw wobec podpisania tego godzącego w suwerenność Polski dokumentu.
    Krótko mówiąc, mógłby Donald Tusk powołać się na działanie pod wpływem błędu, i okazać właśnie swoim najmłodszym zwolennikom solidarność. To by była miara jego wielkości i działanie w długiej perspektywie. Mówię tak świadomie a nie żartem – ponieważ my mierzymy wielkość polityków inaczej, mając w pamięci nasze czasy, które nie zmieniały się tak burzliwie i nie były naznaczone przyspieszeniem, jakie przyniósł internet. Pozdrawiam.

  276. Jeszcze raz do @Antoniusa, w tej samej sprawie

    Mam wrażenie, ze nie „zaskoczyłeś” w sprawie tej literki „c”. Drogi @Antoniusie (10.14 dnia 27.01) – jak mówiła moja żona, na tym posiedzeniu ORW (organizacja rodzin wojskowych), która była integralną częścią LK PRL, zawzięcie dyskutowano na temat tej literki „c”, ale nie dlatego, jak Ty piszesz, że :
    Rosjanie inaczej piszą a inaczej czytają. Rosjanie to nie Anglicy i nie uciekli nam za daleko w tej sprawie – Halina czy Galina, to prawie to samo, ale skąd wziąłeś to, że Ch (ruszczow) to nie G(ruszczow) – już całkowicie nie rozumiem, chociaż jak mnie się wydaje język rosyjski znam na przyzwoitym poziomie.
    Chodzi o to, drogi @Antoniusie, że jeśli napiszemy „Go” z literką „c” na początku, to uzyskamy wyraz 4-ro literowy, jeżeli z literą „h” na początku, to tylko 3 literowy ❗ 😆
    Które pojęcie, Twoim zdaniem jest DŁUŻSZE ❓ O to chodziło właśnie, żeby był „On” dłuższy ❗

    Problemu do końca nie rozstrzygnięto (na tym spotkaniu ORW) za jednym razem, a mianowicie: jak „Go” pogrubić, myślę, że problem będzie rozwiązany, tylko całą pewnością nie w oparciu o język rosyjski. 😆

    P.S. „Odkręć” blog do mojego wpisu (23.06 dnia 26.01) i „rozbierz” go precyzyjniej. Moim zdaniem jest on wyjątkowo pojednawczy, czego nie można powiedzieć o Twoim.
    Zaczynam trzeźwieć na tle Premiera Tuska. Całkowite wytrzeźwienie uzależniam jednak od szczytu (najbliższego) UE, przy którym spawa ACTY to malutki pikuś !!!

    Serdecznie pozdrawiam, skromny student Uniwersytetu 75+, Czesław R.

  277. Kartka z podróży
    27 stycznia o godz. 20:37

    Naszym kapłanom jeszcze trochę brakuje do świetlanego wzorca. Wierni nie nadążają……

    „Ojciec Massimo Donghu z Włoch powiedział swoim parafianom, że wyrusza na tydzień „oczyszczenia” w odosobnione miejsce. Miał się tam modlić i kontemplować. Teraz jednak ma kłopoty. Okazało się, że zamiast się modlić, ksiądz przebywał na pokładzie luksusowego statku Costa Concordia.
    http://wiadomosci.onet.pl/swiat/klopoty-ksiedza-co-robil-na-luksusowym-statku,1,5010776,wiadomosc.html

    Pewnie nie wszyscy załapali się na oficerskie etaty kapelanów WP……

  278. Szanowni Wieśku 59 (27.01., godz. 12:14), Lex?ie (27.01., godz. 12:55), Haszszu (27.01., godz. 17:56)!
    Ta umowa zawiera nie tylko te postanowienia sprzeczne z elementarnymi zasadami prawa państw demokratycznych, na które zwróciliście uwagę. Oto w art. 11 wprowadzono pojęcie „domniemanego sprawcy naruszenia”, zamiast ?podejrzanego o sprawstwo?, to przyjmując znaczenie, jakie w języku prawniczym ma wraz „domniemanie” i pochodne od niego, stanowi to przeniesienie ciężaru dowodu niewinności na osobę podejrzaną o naruszenie. Jeżeli ten „sprawca domniemany” nie jest błędem tłumacza, to oznacza, że cofamy się do czasów postępowania doraźnego, „małego kodeksu karnego” i praktyki sądów polskich z przełomu lat czterdziestych i pięćdziesiątych ubiegłego stulecia, które spowodowały tyle nieszczęść dla wielu Polaków.
    Nie dziwmy się, że premier Donald Tusk i „jego ludzie” oraz deputowani POPiS-u bez obrzydzenia przyjmują takie przepisy. Kiedyś już publicznie panowie Mężydło i Romaszewski głośno przed kamerami TV stwierdzili, że brak dowodu winy, jeżeli jest podejrzenie, że został zlikwidowany, stanowi właśnie dowód winy. To według tej doktryny w ustawie refundacyjnej kontrolerzy NFZ zdrowia uzyskali kompetencje nakładania w trybie niemal mandatowym, bez kontroli sądowej, dotkliwych kar finansowych na lekarzy i aptekarzy, i to nie tylko tych, którzy są stronami umowy z NFZ, ale także tych, którzy są pracownikami zakładów pracy ? stron umowy z ZUS.
    Ale PO nadal uważa się za partię demokratyczną stojącą na gruncie państwa prawa. To jest nie tylko śmieszne, ale staje się coraz bardziej groźne.
    Mam nadzieję, ze Polacy przestaną wreszcie popierać POPiS i jego schizmy ? pozostałości po AWS.
    PS. Wieśku 59, a może „ojcu” Massimo Donghu pomyliła się kontemplacja z kopulacją?

  279. Stary Polak 9:24
    ,,Jestem wrogiem prawa, które pozbawia mnie możliwości obrony przed nieuzasadnionymi zarzutami i, które daje mojemu adwersarzowi prawo do administracyjnego zajęcia moich narzędzi pracy tylko dlatego, że powziął mgliste podejrzenie. ” Ciężko mi sobie wyobrazić jakikolwiek, racjonalny kontr argument. Problem mam za to z tym, że nikt poważny nie dokonał na razie takiej właśnie jednoznacznej wykładni ACTA. Wątpię też bardzo żeby wykładnia naszej (i tylko naszej ulicy) była właściwa albo choćby tożsama z Twoją. Reakcja jest niewspółmierna, rozdęta z jakąś irracjonalną projekcją za wszystkie nasze krzywdy dziejowe z bardzo mglistej przesłanki.
    Lexie.
    ,,Staram się być obiektywnym obserwatorem i ,,komentatorem” naszej rzeczywistości; także politycznej ” Od siebie dodam, że także wyważonym, rzeczowym, nie zawziętym w racjach i nie pochopnym; stad moje zaskoczenie ostatnimi emocjami i formą.
    Co do Karty…Kunktatorstwa Tuska w tej sprawie doszukiwałbym się raczej w ewentualnej (chyba pewnej) lawinie pozwów przed europejskie trybunała właśnie ze względu na przywołany przez Ciebie legalizm w działaniu władzy. Nieuczciwym byłoby nie dodać, że postępy w tej dziedzinie są znaczne i widoczne ale nie utrwalone; dlatego zwłóczy.Prof.Zoll, którego trudno posądzić o koniunkturalizm, stronniczość i niekompetencję zwraca uwagę na wyraźne dysproporcje zawarte w KPP (a niech mnie,ale skrót!) pomiędzy wolnościami indywidualnymi a ochroną praw i godności innych osób.Postuluje nawet aby domagać się
    poprawienia zapisów budzących wątpliwości przy jednoczesnym nie odrzucaniu Karty. Bliski mi jest jednak pogląd, że KPP powinniśmy jednak przyjąć i koszta ponieść już.
    3mcie się chłopaki

  280. Droga rewolucjo, te ACTA władza będzie mogła sobie wsadzić w buty, co więcej, gdy tylko podpiszą, będziecie mieli raj na ziemi. Pamiętajcie kto nie podpisał kwitów: Chiny, Indie, Kanary. Co to oznacza? Dla was tylko tyle, że Chińczycy przejmą kolejną żyłę złota i tak jak płacicie po 10 zyla za koszulkę Nike, teraz będziecie płacić po 10 gr za ściągniecie czego tylko sobie zapragniecie z chińskich, hinduskich, czy kanaryjskich serwerów.
    http://kontrowersje.net/tresc/acta_uspie_te_rewolucje_w_jeden_dzien_i_z_reki_mi_beda_jesc_zniewolone_tlumy
    ———————-
    Czyżby MatkaKurka znowu w formie?
    Ciekawe przekierowanie strumieni finansowych…….

    Właścicielami większości praw autorskich i patentów jest USA.
    Ale niekoniecznie stworzone kiedyś raje podatkowe, czy kraje mające własne znaczenie geopolityczne, zezwolą na dalszy drenaż światowych zasobów finansowych. Opłaty w Chinach, czy USA?

  281. Ale najbardziej rozśmieszyło mnie co innego…..]

    Pracownica ambasady USA w Warszawie dzwoniła do polskiego Sejmu i wypytywała się o dyscyplinę partyjną podczas głosowania nad dezyderatem do premiera ws. ACTA. – To skandaliczne, nie podlegamy administracji prezydenta Obamy – komentują zażenowani politycy.
    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114884,11046835,Ambasada_USA_monitoruje_dzialania_komisji_sejmowej.html

  282. Stary Polak z PRL-u
    A ja głupi myślałem, ze osoba piastująca urząd premiera to nie tylko własna promocja poprzez badanie nastrojów społecznych i „lanie wody” do mikrofonów.

  283. Strasznie mnie wkurzyła dyskusja w Szkle Kontaktowym. W zasadzie przestaliśmy oglądać codziennie Szkło, ale od czasu do czasu, gdy nie ma dobrego filmu, oglądamy. Wiedziałem z portalu, że domniemany perukarz znowu podpadł, zwracając się do „pani” poseł Grodzkiej per „pan”. Sądziłem, że to jego zwykłe poczucie humoru, ale teraz słyszę, że to odwet za poprawne zwrócenie się posłanki do tzw. „ojca” Rydzyka – proszę pana, czy coś takiego. Oburzenie wszystkich kreatur typu …coś tam, coś tam… było ogromne, bo to podobno go obraża. Sam słyszałem, że obywatel Rydzyk zwrócił uwagę przewodniczącego, że powinien go nazwać „księdzem”. Przykro mi, że nie byłem na miejscu przewodniczącego. Po pierwsze wyrzuciłbym go, a po drugie uświadomił go, że owieczki i koledzy mogą go „ojcować”, a ja nie mam ani obowiązku, ani przyjemności. Wiem, że Rydzyk stoi w Polsce ponad prawem, ale trzeba zachować pozory państwa świeckiego, gdzie on jest zwykłym obywatelem, a jeśli nie zmienił płci, jak „pan” Grodzki to chyba jest panem, a nie panią Rydzyk. Sukienkę przecież nosi, więc pewności nie ma nikt.

  284. ŚREM: Nie przyjmujesz kolędy, nie zostaniesz

    pogrzebany w poświęconej ziemi
    http://www.se.pl/wydarzenia/kraj/srem-nie-przyjmujesz-koledy-nie-zostaniesz-pogrzebany-w-poswieconej-ziemi_224345.html
    ————
    Panowie życia, panowie śmierci……

    „ksiądz na pana
    pan na księdza
    a nam wszystkim
    zewsząd nędza”…….

    Doić chce USA, doi Kościół, a biedny podatnik?
    Niekoniecznie chce być dojony……..

    Wyobrażam sobie sytuację w której za tantiemy w wysokości 10$ jakaś firma prawnicza z USA zażyczy sobie wynagrodzenia w wysokości
    10 000$……
    A i proboszcz za darmo nie pokropi……

  285. Szanowna Pani Redaktor,
    pozwalam sobie podrzucic tutaj apel do sejmowej Komisji Etyki Poselskiej w sprawie nieobyczajnego, oglednie mowiac, zachowania Posla Marka Suskiego. ktory na forum Sejmu zniewazyl nie tylko Posla Godsona, ale takze tych wszystkich sposrod nas, ktorzy uwazaja, ze arogankie okazywanie rasizmu i pogardiwe slowa nie powinny byc w parlamencie tolerowane:
    http://www.petycje.pl/petycjePodglad.php?petycjeid=8375

    Ten apel powstal spontanicznie na Blogu Bobika, kiedy przelala sie czarka i wszyscy czulismy silna potrzebe polozenia kresu chamstwu w Sejmie. Oczywiscie, ze jedna petycja, „nie polozy kresu”, ale nasze glosy sprzeciwu, im czesciej beda rozbrzmiewaly, tym dobitniej byc moze uswiadomimy klasie politycznej, ze mamy naprawde powyzej dziurek w nosie takich zachowan i czas na przywracanie normalnosci.

  286. Zajrzyjcie na Gazaeta.pl, jest dokładnie jak napisałem, proponują oglądanie filmów w szajsowatym KINOPLEKSIE za 7 i 9 zetów, a wypożyczalnia fizyczna da wam te filmy za 6 złotych. Nie muszę nikomu tłumaczyć, że koszty prowadzenia obydwu interesów są nieporównywalne, a jednak ci co mają je tańsze, sprzedają drożej. To wszytko odbywa się jeszcze przed wejściem w życie ACTA, więc nie miejcie złudzeń, potem będzie jeszcze drożej.

  287. Antonius 27 stycznia o godz. 9:53
    =======================

    @georges53
    27 stycznia o godz. 3:36

    >>>Z ?jutubem? masz rację. Kiedyś miałem program z sieci,(…)
    Zachwalali wersję płatną…>>>

    Nic nie trzeba sciagac, instalowac ani placic; wystarczy kliknac kilka razy…

    http://www.youtubeconverteronline.com/
    Pozdrawiam.

  288. jedna jaskółka nie czyni wprawdzie wiosny, ale jest nadzieja na ocieplenie między PO, a PiS. Oto obie partie zgłoszą Alesia Bialackiego do Pokojowej Nagrody Nobla. Oby się tylko w ostatniej chwili nie pożarły, gdy ktoś spośród aktywu jednej z nich nie wyskoczy z Andżeliką Borys.

  289. Po ostatnim „wyczynie” posła Suskiego…..
    Powtórzę co wcześniej napisałem u A. Szostkiewicza:
    – „Kulturalny” jak Suski.
    Poseł Marek Suski z PiS.
    Dopisek aby nie było wątpliwości o którego „Suskiego” chodzi.

  290. Andrzeju!
    A nie przyszło Ci do głowy, że nasza władza od dawna nie wie, co czyni, po wyznaniach europosła Migalskiego? Mam wrażenie, iż przypisywanie premierowi skłonności do spiskowania wynika z analizy nie tego stanu rzeczywistości, o którym mówisz. Jeszcze tylko europosłowie z SLD czytają to, nad czym głosują – fakt ten skrzętnie jest omijany przez mendia. A do Tuska nie mam specjalnie pretensji, że nie wiedział. Nikt z nas na jego miejscu nie jest w stanie osobiście poznać kilku tysięcy stron prawniczych wypocin dziennie. Kapciowy Lechowi Wałęsie codziennie prezentował tajne informacje na wideo, żeby chociaż obrazki do niego dotarły.

  291. Stary Polak z PRL-u
    Zgadzam się, ale z wyjątkiem Tuska. To premier odpowiada za ministrów bo to on ich powołał mając chyba jakieś do nich zaufanie i jeśli coś w rządzie nie gra i odbija się to na społeczeństwie, powiniej podjąć odpowiednie kroki ze zdymisjowaniem ministrów włącznie. A ten na pytanie dziennikarze o ocenę swoich ministrów odpowiada, ze to on sam jest najsłabszym ogniwem (słowa moje, sens bez zmian).
    To, ze politycy SLD chyba jako jedyni z nielicznych wiedzą za czym głosują, wiem od dawien dawna.
    Dziś w śniadaniu w Trójce bardzo ciekawa rozmowa i wyznania polityków, jak traktują Polskę pracownicy administracji USA. Z tej rozmowy wynika, że rządzący naszym krajem podlegają bezpośrednio ambasadzie USA.

  292. wiesiek59 w komentarzu datowanym na 27 stycznia o godz. 23:21

    dotyka sprawy wspólnej dla nas wszystkich – tego co po nas zostanie.

    Wiązanie przyjęcia kolędy z prawem do późniejszego pochówku w ziemi świetej było w publicznych wypowiedziach chłodno traktowane.

    Archeolodzy i inni uczeni, między innymi antropolodzy wiążą specjalne chowanie swoich przodków z religią jako czynnikiem regulującym życie aktywne pochownych w ceremonialnych kurchanach i innych grobowcach. Ozyrys wróci wkrótce jako postać ozdabiająca stylistycznie nasze rozważania o religii i jej mocy regulującej życie ludzi.
    Teolodzy chrześcijańscy powinni zająć się takimi epizodami jak ten Śremie. Dziś to jest epizod z dziedziny folkloru. Jednak gdy w Polsce wymierające staruszki i staruszkowie masowo będą zalegali w kostnicach, to na doktorów kościoła w Polsce padnie strach.

    Trochę mnie dziwi silny akcent dominującego kościoła w Polsce na doczesność. Może hierarchia kościelna nie wierzy w zbawienie?
    Mnie takie groźby nie dotyczą, ale przeczuwam masową zawieruchę.
    Silniejszą i bardziej masową niż kłótnia o ACTA.

  293. Z pozdrowieniami dla Pani Redaktor. Mówią, że Pani robi za „czirliderkę” tego rządu.
    http://wyborcza.pl/1,75478,11039909,Jak_syn_ministra_Sawickiego_weterynarzem_zostal.html

  294. ‚bacha’
    28 stycznia o godz. 8:19
    Cyt.
    ‚…jest nadzieja na ocieplenie między PO, a PiS. Oto obie partie zgłoszą Alesia Bialackiego do Pokojowej Nagrody Nobla.’

    Jeszcze lepszym czynnikiem cementującym te obie bliźniacze partie, było by wbicie na pal gen. Wojciecha Jaruzelskiego.

  295. staruszek
    28 stycznia o godz. 10:06

    Nie znalazłem danych o ilości, ale cmentarzy jest w Polsce co najmniej
    5 000. Większością z nich zawiadują parafie. Ilość pieniędzy wpływająca z tego tytułu do ich kas, jest ciemną liczbą. Przypuszczam że dziesiątki milionów zł, poza ewidencją i bez podatków……
    Nieskończona żyła złota została podarowana przez państwo KK.

  296. Piractwo nie szkodzi twórcom. Joanne Rowling zarobiła miliard dolarów
    http://wyborcza.biz/biznes/10,100970,11036472,Piractwo_nie_szkodzi_tworcom__Joanne_Rowling_zarobila.html
    ——————
    Bez komentarza…….

  297. To nie ocieplenie, Basiu a ostateczny dowód na POPIS.
    Portale i dzienniki jakieś taki senne dzisiaj….
    Zanosi się na wekend bez afery, aferki, katastrofy, porwania…
    Chyba zadzwonię do premiera…Waham się tylko czy bardziej elektryzujące będzie jak podam się za kongresmena czy od razu za samego Obame. Sekretarka ambasady sprzedała się średnio. Ranga za mała? A może wręcz przeciwnie? Lepsze chyba będzie jak go opiepsze jako szofer tej sekretarki. Na jakieś dwa, trzy dni powinno wystarczyć. Przecież w końcu ktoś mnie wytropi

  298. Dziś o godzinie 12.00 z placu Wolności w Katowicach ,wyrusza Marsz na ZGODE ,jest to forma oddania Hołdu Górnoślązakom ofiarom represji w latach 1945 -1948 .Marsz przejdzie ulicami Katowic ,Chorzowa do Świetochłowic – ZGODY dzielnicy gdzie zorganizowano jeden z obozów dla Górnoslązaków .
    Wymordowano tam lub zmarło z wycięczenia wiecej osób niż zamordowano w lesie Katyńskim . To dalej Biała Plama w stosunkach Polsko – Śląskich .Oni nie mają grobów ,nikt z Rodzin nie wie gdzie spoczywaja ich szczatki . Groby tamtych z Katynia odkryli Niemcy ,czas by groby Ślazakow odkryli Polacy ,maja swój IPN .
    W mojej rodzinie kilka osób zakończyło tam życie a… w naszych rodzinach po wojnie zapanowało wielkie milczenie ,z prostego powodu –ze strachu . Tam likwidowano też Powstańcow Śląskich ,po co WAM to było mówią dziś dzieci i wnuki mając na mysli dwa pierwsze
    powstania , bo trzecie to Polska inicjacja . Lider Ruchu Autonomi Śląska wystosował list otwarty w tej sprawie do Prezydenta RP Bronisława Komrowskiego ( w okresie jego prezydentury był kilka razy w Śląsku i zawsze strzeli Gafe , nie zana histori regionu .Ostatnio w styczniu 2012 .
    Tam w Swiętochłowicach ,Mysłowicach i Oswięcimiu nie tylko oprawcami byli „Komuniści „zza Brynicy ” pracowali też dzielnie Polacy .
    GUS nie potrafi do dziś podać liczby osób które w ostatnim spisie zakończonym 30 czerwca 2011 zdeklarowało ( mimo , że nie było łatwo mam na myśli interenetowy formularz ) przynależność do Ślaskiej Narodowości . Kpina !!!

  299. Waldemar twierdzi, że po 1945 roku Polacy zgładzili więcej Ślązaków niż Rosjanie Polaków w Katyniu. Nie wiadomo skąd ma takie dane, ale jedno wiadomo że nie strzelano w tych miejscach w tył głowy. Jedno co pewne, to to, że gdyby to było bliskie prawdy, to IPN i aktualna władza z wielką ochotą przypisałaby tę zbrodnie komunistom, i nie tylko tym zza Brynicy. Również Żydowi Morelowi.

  300. ‚Teresa Stachurska’
    27 stycznia o godz. 11:01
    Stabisław Lem ? pół wieku temu ? http://www.stachurska.eu/?p=6548

    ‚ ??Dzienniki gwiazdowe?, str. 306 ? 308) :
    ? Obcy wędrowcze! Musisz wiedzieć, że jesteśmy narodem o długiej i wspaniałej przeszłości. Ludność tej planety z dawien dawna dzieliła się na Spirytów, Dostojnych i Tyrałów …..(aż do) … Tyrałowie atoli okazali się głusi na te mądre słowa i dla poskromienia ich złośliwych zakusów trzeba było używać zbrojnych straży.?’

    Szanowna Pani Tereso, zawsze z zainteresowaniem czytam treści do których prowadzą podane przez Panią linki. Podziwiam trafność doboru do dyskutowanego tematu. Przeczytałem, przypomniałem i łezka w oku mi się zakręciła na wspomnienie lat, w których rozczytywałem sie w Lemie. Mogę powiedzieć, że jego książki w jakś sposób kształtowały moją tożsamość. Jednocześnie pragnę zauważyć, że Pani linki w przyszłości mogą być opatrzone napisem; ‚Treść kontrolowana przez ACTA, SOPA i PIPA’. Szczególnie PIPA … PIPA jest najgroźniejsza. Oczywiście cały czas i tylko to, a nic więcej, pisząc PIPA ma na myśli ‚Protect IP Act’. To tak na wszelki wypadek, gdyby temu i owemu, jakieś kosmactwa po głowie chodziły.
    Pozdrowienia i dziękuję.

  301. bacha
    28 stycznia o godz. 12:23

    Interesujący jest ten mechanizm wyparcia, czy samousprawiedliwiania…….
    Nie morduje się ludzi tylko komunistów, kapitalistów, rebeliantów, terrorystów, odszczepieńców, bluźnierców, niewiernych……
    A białych plam w polskiej historii, dotyczących Mazurów, Ślązaków, czy Gdańszczan, sporo…..
    Historię pisano na nowo centralnie- z punktu widzenia Warszawy.

  302. Hasszu, też nie wiem co dalej…

    Polecam: Katolickie media o apostazji – http://www.stachurska.eu/?p=6437

  303. Teresa Stachurska
    28 stycznia o godz. 13:58

    Podoba mi się to podejście…….
    Swego czasu przypisanie chłopa do ziemi, czy niewolnictwo, też było bezdyskusyjne. Ale żeby takie bzdury w XXI wieku?
    Wola Boska uzależniona od przypadku miejsca urodzenia?
    Idiotyzm, sprzeczny z wolną wolą…….

  304. efektownie Wieśku59 to brzmi. Tak można klepać w nieskończoność, tylko proszę o konkrety. Teren Śląska, to nie gwinejska dżungla, ani piaski Sahary.

  305. bacha pisze o 12.23 ;
    *** Jedno jest pewne ,to to ,że gdyby to było bliskie prawdy to IPN i aktualna władza z wielką ochotą przypisalaby tę zbrodnię komunistom ***
    Bacho ! IPN to nie ta Pamieć i nie ten Naród , nie mam złudzeń .

    Oczywiscie nie mam żadnych wątpliwosci, iż np. słusznym jest postanowienie śledczych IPN co do odszukania pojedynczego grobu ikony AK gen.Nila . Jest taka szalenie zdolna prokurator IPN pani KOJ pracujaca nomen omen w Katowicach ,ona lubi taką robotę

  306. bacha
    28 stycznia o godz. 15:13

    Naprawdę nie słyszałaś o obozach infiltracyjnych, batalionach pracy, łapankach na Ślązaków wysyłanych na roboty przymusowe do Rosji?
    Dopiero od niedawna się o tym pisze, to fakt…..

  307. Zdaniem Douglasa Faraha oficerowie CIA musieli wiedzieć, z kim mają do czynienia: – Zbrodnie towarzyszyły Taylorowi od samego początku. Niestety, w Ameryce i na Zachodzie okazujemy zbrodniarzom niezdrową wyrozumiałość, byle tylko zgodzili się nam służyć. Najważniejsze jest to, że są przydatni

    Więcej… http://wyborcza.pl/1,75248,11047013,Liberyjski_tyran_byl_na_sluzbie_CIA.html#ixzz1kliaYdUM
    ——————
    Świat jest prosto urządzony. Dzieli się na naszych i ich s…synów.
    Nasi są słuszni, niesłuszni są ich……
    I przez pięćdziesiąt powojennych lat to skutkowało. W imię DOBRA i PRAWDY popierano takich Taylorów, Mobutu, Stroesnerów, Parków, Sukarno, Pinochetów
    Źli byli Castrowie czy Lumumbowie , bo byli ich……

    I jak teraz społeczeństwu korzystającemu z wolnych źródeł informacji wytłumaczyć dawne decyzje? Okazuje się że Wolny Świat niekoniecznie był taki wolny, a ten zniewolony może mieć na sumieniu mniej niż przypisywane przez media liczby….
    I jak kontrolować przepływ niesłusznych informacji?
    ACTA może być krokiem w „słusznym” kierunku.
    Czego oczy nie widzą, o to obywatela głowa nie boli……

  308. Bacha
    Mój wlasny ojciec pod koniec lat czterdziestych służbę wojskową odbywał w Batalionach Pracy Przymusowej w jednej z kopaln koło Walbrzycha. A jego wina było to, że jego brat służył w Wehrmachcie i nie wrócił.

  309. Chłopaki! Co się z wami porobiło? Znam was i czytam od tylu lat – rozsądnych, spostrzegawczych ………. ale przyznaję, że Was nie poznaję – Lexa, Kartkę z.. , Starego .. z PRLu i wielu tu goszczących od lat.
    Mam wrażenie że internet jest źródłem jakiegoś paskudnego wirusa, którego szczep ostatnio okazał się wyjątkowo wrednie odporny na nawet potężne zapory w zwojach. Ja nie mogę oprzeć się wrażeniu, że coś z tym zrywem społecznikowskim jest nie tak – od początku śledzę rozwój tych społecznych wstrząsów ad ACTA i nie mogę się nadziwić, czemu to światowi Anonymousi postanowili zaatakować najbardziej Tuska i czemu to brak polskiego podpisu pod tym dokumentem w Tokio miał dać tamę do wdrażania tej umowy pomiędzy UE a pozostałymi sygnatariuszami. Zadziwiali mnie też moi starzy znajomi osiadli już dawno na zachodzie Europy, którzy tak mocno zaangażowali się w protest u nas i nawet nie zauważyli, że ich drugie poczucie obywatelskie zostało całkowicie zignorowane, bo początkowo z satysfakcją informowali mnie, że u nich błogi spokój, bo to tylko Tusk zapragnął wyjść przed szereg i podlizywać się amerykańskim lobbystom. (!) I nawet po uświadomieniu, że w tamtych demokracjach stawianych przez nich za wzór odbywa się to po cichu za kurtyną, żadna lampka pod czaszką się nie zapaliła. Można się domyślić, że informacje Anonymousów w necie były po prostu tłumaczone na różne języki i nie dotyczyły specyfiki poszczególnych krajów. Gdy jednak okazało się, że w odróżnieniu do innych u nas konsultacje były, to nie z tymi co trzeba – pewnie racja, skoro gdzie indziej bez konsultacji i bez zarzutu o ignorancję władzy. Machina dezinformacji i zamulania puszczona w ruch żyje już jako samograj, bo dziennikarze przecież nie podstawią sitka pod nos swych szefów (TVN, TVP, POLSAT) z zapytaniem jakich rekomendacji udzielili zapytani ponad rok temu przez ministra w sprawie ACTA i czy nie wzbudziły ich podejrzeń pewne zapisy tam zawarte. Dziennikarze tak często zasłaniający się zasadami swej społecznej misji w społeczeństwie w tym wypadku widzą co to polityka firmy i co wynika z ich UMOWY o pracę 😉 – ale grzać obrazki z podskakującymi „Kto nie skacze ten .. hej, hej, hej” potrafią, inna redaktorka zaś będzie miała na facebooku samograja w stylu „Czy rząd zlekceważył internaautów” napisz do nas, a potem redaktorka czyta wpisy i ma robotę z głowy. Ja też mam z głowy tę stację, bo nie po to włączam radio by posłuchać co mają do powiedzenia Xińscy. Za zacytowanie facebooka nie trzeba brać odpowiedzialności, choć z tą ostatnią to już niewielu dziennikarzy ma do czynienia. Redaktor Żakowski przechodzi już samego siebie – w piątek mówił o angielskim studencie (link na wp.pl dawał tu ktoś na forum), ale daję głowę, że pan Jacek nie sprawdzał wiarygodności tej informacji, choć pachnie ona rowerami na placu Czerwonym. Swoją drogą efekt „rowerów na placu Czerwonym” coraz częściej zbiera żniwo – ułatwia to internet i brak profesjonalizmu dziennikarzy, którzy plotkom nadają nimb wiarygodności.
    Stary Polak z PRLu pisał o ataku Anonymousów na bloga Kasi Tusk, podczas gdy już od tygodnia wiadomo, że to nie był jej blog tylko sztucznie utworzona strona z podobnym do tamtego adresem. Nie dziwota, przecież nikt nie śledzi całego netu i sprostowań, plota puszczona w obieg funkcjonuje już własnym życiem. Tak rozprowadzano „informacje” o brzozie i mgle, o strasznej podwyżce leków i o zamknięciu YouTube. 😉
    Na koniec swego programu red. Mosz pyta swych gości, czy jesteśmy bogatsi, czy biedniejsi. My po ostatnim tygodniu możemy siebie zapytać – Czy jesteśmy szczęśliwsi? – Zdecydowanie TAK. Internet dał nam każdemu po trochu i to każdemu to czego mu było brak – z czeluści zaczynają wychylać wszelkiej maści wróżbici – politolodzy, socjolodzy, psycholodzy, no i oczywiście dziennikarze i znani celebryci blogosfery, którzy wyczuli padlinę i wyruszyli na żer. Tworzą tak piramidalne tłumaczenia tego „fenomenalnego zjawiska”, a każdy nie omieszka wspomnieć, że kto jak kto, ale on to już dawno przewidział – redaktor Jacek Żakowski jest wprost w siódmym niebie samouwielbienia.
    No cóż najważniejsze kto na tym zyskuje – Palikot, choć błaźni się najbardziej, a nie SLD, choć w tej właśnie sprawie zachowuje się najprzyzwoiciej (i w przeszłości i teraz). To najlepsze zobrazowanie do czego prowadzi happeningokracja. 🙁

  310. Władza może nie ujawniać zamawianych przez siebie opinii ekspertów, jeśli powoła się na ochronę praw autorskich – wynika z piatkowego wyroku NSA w sprawie przeciw prezydentowi. Powołując się na ten wyrok, władza może nie udostępniać ekspertyz o tworzonym prawie. Może to więc dotyczyć działań rządu, Sejmu czy samorządów.

    Więcej… http://wyborcza.pl/1,75248,11046022,OFE_chronione_prawem_autorskim.html#ixzz1kmWiGxdn
    —————-

    Czyż nie jest to piękne?
    WŁADZA tworzy sobie piękne prawo, za nasze pieniądze…..

  311. Sawa.
    A gdzież to zajmowałem się jakimś atakiem na blog córki premiera? I czy w ogóle pisałem o anonymousach? Ich wygłupy mnie nie interesują. Interesuje mnie problem nakładania kagańców na internautów pod pretekstem ochrony praw autorskich i to drogą podpisywania traktatów międzynarodowych bez ich przeczytania ze zrozumieniem. W dodatku traktatów wynegocjowanych poza naszymi plecami. Moje stwierdzenie związane z córką dotyczyło wyłącznie tego, że podpisując ACTA rękami pani ambasador, której zabrakło cywilnej odwagi, żeby tego nie robić, Donald Tusk strzelił gola swojej córce. Której, nawiasem mówiąc, mógłby spytać, co sądzi o ACTA. Proszę więc nie przypisywać mi intencji, które w ogóle nie wynikają z moich wpisów. Moje poparcie dla internautów nie oznacza poparcia dla anonymousów. Jest poparciem dla stanowiska, aby nigdy w Polsce prawo nie było stanowione w sposób spiskowy. A tak to wyszło z ACTA. Amen.

  312. Co rozwścieczyło młodych? Kto jest Wałęsą nowego ruchu? Kto zostanie przywódcą w drugiej fazie buntu? Dlaczego może dojść do protestów na wielką skalę? Który polityk może próbować to wykorzystać? Rozmowa z prof. Januszem Czapińskim w najnowszym „Wprost”
    http://www.wprost.pl/ar/290430/Stop-ACTA-to-chaotyczny-poczatek-wscieklosci/
    ———————

    Czas na analizę socjologiczno- psychologiczną fachowców.
    Habilitacje w toku…..
    A moim okiem patrząc, rodzi się NOWE na naszych oczach.
    Kijem tej Wisły już nikt nie zawróci. Prawa Nabyte…….
    Niestety, młodsi ode mnie wiekiem politycy okazali się starsi duchem.
    A może przestarzali?
    Jest to problem w samoocenie- kiedy odejść z godnością, a kiedy śmiesznością. Taki mały niuans, decydujący o miejscu w historii…

  313. obu Wieśków i Waldemara informuję, że znam te sprawy dość dobrze. Ojciec mojego kolegi z Katowic, w wieku 17 lat (zaraz po 1945) został wzięty prosto z ulicy i na klka lat „bawił” gdzieś na Uralu. Wrócił chyba w 1956. Ojciec innego, prosto z Bytomia wylądował pod Archangielskiem i ślad po nim zaginął. Jeden z braci mojego pradziadka służył w Wermachcie (nie z własnej ochoty), a jego kuzyn w RAFie. Znałam również pewną panią z Siemianowic Śl., która wściekała się, gdy o Auschwitz mówiło się obóz zagłady, bo według niej byl to areszt dla przetępców. Bo tak ogólnie, to zło, szowinizm, nacjonalizm i głupota nie znają granic – i są niezależne od barw narodowych.

  314. Sawa, problemem w dyskusjach blogowych jest to, że dyskutanci przywiązują się do preferowanych partii i i ich przywodców jak katolicy do wizerunków Jezusa z nabożnych obrazow. Moim zdaniem dyskusja jaka partia zyskuje na ostatnich demonstracjach i w czyim interesie były organizowane sensu nie ma. Mnie interesuje to, że w sposob nagly setki tysięcy ludzi w necie i dziesiątki tysięcy na ulicach zbuntowały się przeciwko establishmentowi, scenie politycznej czy systemowi – jak wolisz. Mało tego, ten bunt odbywa się pod wolnościowymi haslami, ktorych tu nikt nie słyszal od ponad 20 lat. Próby podczepienia się pod ten bunt partii politycznych mają żalosny wymiar – w odniesieniu do całego establishmentu – bo bunt jest skierowany właśnie przeciwko niemu. Edwin Benedyk tak opisal te próby – „Wzruszył mnie wczoraj heroizm Janusza Palikota. Nie bacząc na mróz dołączył do protestujących pod Pałacem Prezydenckim. Przywitali go serdecznie, skandując: wypierdalaj! Wujek Dobra Rada w takiej sytuacji mówi: nie mieszaj dancingu z dyskoteką, nie pakuj się tam gdzie nie pasujesz.” Korwina podobnie potraktowano w Krakowie. Nie będę już pisal jak internet od kilku dni traktuje premiera, prezesa (pis)czy inne postacie z tego ponopticum osobliwości.
    Ja bym do tego wybuchu buntu – bo tak to trzeba nazwać – nie dorabial jakiś spiskowych teorii. To za poważna sprawa
    Pozdrawiam

  315. Po każdych wojnach dzieją się różne niezrozumiałe rzeczy i dziać się będą. Gdyby nie było tej wojny, nie było by tych tragicznych i przykrych dla Ślązaków wydarzeń. I nie tylko dla Ślązaków.
    Nie trzeba doprowadzać do konfliktów to i ich nie będzie. Do 1989r byliśmy szanowanym narodem w każdym zakątku świata. Dziś poprzez udział w awanturach wywołanych przez politykę imperialną US jesteśmy nie tylko celem ale w wyniku ewentualnych wojennych działań może się ktoś chcieć z nami rozprawić. Za Irak i Afganistan.

  316. O ile pamięć mnie nie zwodzi, @bacha nawiedzała w przeszłości blog Jana Dziadula i tam wyłożyła swoje dowcipne kredo w sprawie autonomistów śląskich, a także stosunków polsko-śląskich. Jej poglądy są zbliżono do Jaśnie Wielmożnego Pana Prezydenta Komorowskiego, który nawiedził Śląsk i zapragnął zasypać dzielącą nas kiedyś granicę na Brynicy. Blogierka @bacha i prezydent mają nas za niegrzeczne dzieci, którym należy pogrozić paluszkiem i dobrotliwą przyganą skłonić do zaprzestania waśni, niezrozumiałych dla reszty Polski. J.W.P.P pofatygował się do nas już drugi raz i znowu nie odrobił lekcji historii, plecie jak Piekarski na mękach. Jeśli już chciał dialogu z nami, mógł chociaż wysłać swojego kapciowego na dzisiejsze uroczystości upamiętniające Tragedię Górnośląską – oficjalne obchody ustanowione przez sejmik śląski na ostatnią sobotę stycznia. Górny Śląsk szanowna @bacho jest mimo wszystko gwinejską dżunglą, jeśli wziąć stan badań zbrodni powojennych dokonanych na Ślązakach, a domaganie się faktów, jest wyjątkową perfidią, bo skąd niby je brać, skoro dopiero od niedawna i pod naciskiem śląskich stowarzyszeń, dzielni badacze z IPN zabierają się za ten temat. Sama w drugim poście piszesz o znanych ci przypadkach takich zbrodni, a zapewniam cię, że nie ma takiej śląskiej rodziny, w której ktoś nie dał życia w opisany przez ciebie sposób.
    Polacy strasznie wycierpieli podczas wojny i okupacji, zginęły miliony, a dzisiejsza propaganda zamyka tą tragedię w katyńskim lesie tylko dlatego, że ofiary tej zbrodni miały pagony oficerskie. Nikt się nie upomina o zamordowanego chłopa, robotnika, zwyklaka, bo „ktoś wam ku…wa wmówił, że wy wszyscy szlachta” (to cytat ze spektaklu teatralnego Strzępka-Demirski). Tym się zasadniczo różnimy od was Polacy, że my Ślązacy nie wstydzimy się plebejskich korzeni i umorusanych zwykłą pracą przodków.
    Pozdrawiam

  317. Widzisz Karto, problemem jest to, że oba te spojrzenia na rzeczywistość funkcjonują jednocześnie i wcale nie w oderwaniu jedne od drugich. To, że tak potraktowali polityków, to jedna sprawa (wcześniej doświadczył takiego samego obciachu Ryszard Kalisz) – ta nauczka im się należała bez względu na to z jakiej opcji by nie byli.
    To pokolenie nie wymyśliło buntu pokoleń, ja już nie byłam małolatem w czasie buntu dzieci-kwiatów. Każdy czas ma swoje prawa do zmian i poszukiwań. Tylko w takim razie po cholerę ten zalew hipokryzji?
    Ja na razie widzę, że wielu protestuje, niemal każdy o coś innego, tobie Kartko nie o to samo, co setkom tych, którzy obok ciebie protestowali.
    Jeśli nie ważne komu wzrosło poparcie (tylko lewica zachowała się rozsądnie w Europarlamencie), to w takim razie nie o ACTA idzie. A o co? A jeśli nie, to po co skandowanie „NIE DLA ACTA”. Czy w tym jest jakaś logika? Nie ma, bo tu każdy ślimak wypuścił swoje sfrustrowane różki i myśli, że o właśnie jego frustracje chodzi.

  318. Sawa, myślę, że ACTA są tylko pretekstem czy zapalnikiem buntu. Jego przyczyny są głębsze i dotyczą położenia socjalnego młodzieży, buntu pokolen, zjawiska sieci będacej alternatywą dla podlego realu ..,. Sporo na ten temat napisano w ostatnich dniach. To też znalazło odzwierciedlenie w haslach czy szerzej języku zbuntowanych. Przecież obok „Stop ACTA” było mnostwo innych wątków – chocby dotyczących wolności obywatelskich. Trudno zresztą wymagać od tej dziewiczej politycznie młodzieży precyzyjnej artykulacji swych interesów. Do tego muszą dojrzeć. Na razie intuicyjnie czują, że coś nie gra. I jak umieją tak to wyrażają – nieporadnie. Ale ja podchodzę do tego co mówią poważnie.
    http://www.youtube.com/watch?v=j1zq_wUcAwA&feature=related
    Niewątpliwie ten bunt wymaga głębokiej refleksji rzadzących i korekty polityki. Ale oni moim zdaniem są niezdolni do tego. Ba, nawet nie są zainteresowani zmianą. Wrecz przeciwnie – oni są zainteresowani wyłącznie pacyfikacją tych nastrojów i utrzymaniem politycznego status quo. Przecież ratyfikuja tę umowę. A to będzie sprzyjać dojrzewaniu mlodego pokolenia. Między innymi tego chłopaka z filmu.
    Pozdrawiam

  319. witaj Śleperze!. Widzę, że byłeś wczoraj o 23.30 niedysponowany, albo lubisz żarty. Bo nie sądzę, żebyś na poważnie miał pretensje do prezydenta RP o to, że mówił o zasypywaniu rzeczek. Ty na jego miejscu mówiłbyś tak samo. Nawet pan Gorzelik, albo pan Dymitruk z Hajnówki czy Konkel spod Wejherowa, też by taka gadali gdyby któryś z nich zastąpił kiedyś pana Komorowskiego. Ja jestem realistką, i dlatego wiem że zasypanie Brynicy jest niemożliwe dopóki Ty stoisz na prawy brzegu, a pan Zdzicho z Sosnowca, na lewym. Takich rzeczek jest niestety na świecie od groma. Nawet tu w stolicy, ci z lewego brzegu nie cierpią tych z prawego za to, że nie dość dzielnie zachowali się w sierpniu 1944. Zdarza się czasami że znajdzie się ktoś taki jak marszałek Broz-Tito, i chce położyć temu odwiecznemu idiotyzmowi kres. Ale zaraz po jego śmierci, znależli się piewcy niezawisłości, suwerenności i autonomii, no i teraz żyć będą długo i szczęśliwie – czego i Tobie życzę. Mówiąc poważnie, najlepiej byłoby wszystko wymazać i wrócić do stanu sprzed kilku tysięcy lat. Ale nie ma gwarancji przecież, że nie urodziłyby się potem różne nerony, dżingis-chany, staliny, hitlery albo pol-poty. Miłego dnia życzę.

  320. SAWA
    28 stycznia o godz. 20:06

    Szanowna Sawo, od razu poczulem sie lepiej. Twoj rozsadny glos pokrzepil mnie duchowo. Ano dzieje sie na swiecie toi owo, nowe technologie sprawiaja, ze juz nie bedzie jak kiedys. Mlodzi urzadzaja sobie juwenalia, tak jak gornicy, lekrze itp. Jedni maja wieksze inni mniejsze racje. A blogowi egzegeci tych wydarzen snuja wraz z dziennikarzami typu Zakowskiego mniej lub bardziej karkolomne teorie: od brzozy po podstepne zlozenie bez konsultacji podpisu pod ACTA. Niektorzy potrafia wedrowac w czasie i juz teraz wiedza, jak to bedzie w przyszlosci; wybujala i naogol nastawiona na *nie* wyobraznia to ich wehikul czasu.
    Na szczescie jest to tylko blog i teorie na nim przedstawiane nie maja zadnego przelozenia , zadnej aplikacji w realu, chociaz niektorym wydaje sie, ze maja.
    Kiedys wpadl do mnie kolega podniecony, a nawet oburzony z wiadomoscia, ze kardynal Monsegneur Barbarin zwolnil z funkcji dyrygenta katedralnego choru znajomego Jean Paula. Wzburzony kolega domagal sie, abysmy cos zrobili, bo koledze stala sie krzywda. Pytam sie: Ale co mamy zrobic ? – No cos trzeba zrobic i juz. Na to ja zaproponowalem tak: Napiszemy z moja przyjaciolka Consuello(tu Consuello wrzasnela, ze ani jej sie sni cos takiego napisac) ,ze *Ja LEWY i Consuello jestesmy oburzeni tym, w jak niegodny sposob zostal potraktowany nasz kolega Jean Paul i zadamy natychmiastowej zmiany decyzji pochopnie podjetej przez Monsegniuer Barbarin i przywrocenia na stanowiska katedralnego chorzysty naszego kolege.*
    Pytam sie kolege; No co, odpowiada ci taka riposta ? – No moze byc; -odpowiedzial niepewnie.
    Bo wiesz – dodalem – kiedy kardynal przeczyta nasz list i zobaczy,ze napisali i podpisali sie pod nim LEWY i Consuello, no to walnie sie w czolo i kaze natychmiasta swojemu sekretarzowi wyslac list z przeprosinami i z wiadomoscia o zmianie decyzji: No bo skoro zada tego Lewy…to nie ma przepros.
    Na blogach Polityki szaleja tacy wazniacy, ktorym sie wydaje, ze Tusk nic innego nie robi, tylko ich czyta i jak przeczyta to robi mu sie glupio.
    Ale niech tam, niech staruszkowie poczuje sie dowartosciowani. W koncu zostalo im juz niewiele lat zycia(mnie tez) to mozemy troche sie pobawic, skoro nie mozemy jak spiewali Starsi Panowie *Pic herbatki*
    Pozdrawiam

  321. @Lewy
    29 stycznia o godz. 9:21

    Co tam „herbatka”! Na lwy by!

  322. W świetle śląskiego wątku, wydaje się zabawne……

    „Na przykład, Indianie domagają się korzystniejszego udziału w dochodach z eksploatacji surowców naturalnych na ich terenach, czy większej samodzielności finansowej w sprawach dotacji otrzymywanych z budżetu. Chcą też rozwiązania sporów terytorialnych. Ze strony rządu jednak nie ma na razie deklaracji szybkich zmian w Indian Act.”
    http://wiadomosci.onet.pl/swiat/kanada-indianie-domagaja-sie-zmian-w-prawie,1,5011337,wiadomosc.html
    ——————
    U nas nie ma formalnego aktu prawnego dyskryminującego region.
    Ale przepływy finansowe o tym świadczą. Choćby proporcje nakładów finansowych na służbę zdrowia w stosunku do liczby ludności.

    Ps.
    Bacha
    Istniało kiedyś pojęcie polska Katanga……
    Nie w Gwinei a w Kongu, ale byłaś blisko.

  323. I ja mam nieco lepszy humor, przynajmniej jest już czwarty(a) do brydża. Witaj Sawo, dawno Cię nie było.
    Lewy.
    Może to tylko plotka ale Ogólnopolskie Porozumienie Pensjonariuszy Zakładów Karnych, oburzone sposobem wprowadzenia zmian w Kodeksie Karnym zbiera podpisy pod petycją i domaga się przeprowadzenia konsultacji ze środowiskiem. Domagają się także łatwiejszego dostępu do zakładów, skrócenia kolejki oczekujących, i przekazania zakładów samorządom. Na razie zapowiedzieli strajk włoski ale nie wykluczają zaostrzenia protestu.
    3m się stary druhu
    Sawo, ukłony

  324. Z raportu GAO (jest to w USA odpo­wied­nik naszego NIK) przy­go­to­wa­nego na zle­ce­nie Kon­gresu USA, z kwiet­nia 2010, dowia­du­jemy się, że – UWAGA, pro­szę usiąść ? pirac­two wpływa pozy­tyw­nie na gospo­darkę. Dzięki pirac­twu wzra­sta sprze­daż odtwa­rza­czy mp3, zara­biają na nim (na pirac­twie) firmy świad­czące usługi dostępu do tre­ści, firmy tele­ko­mu­ni­ka­cyjne, zara­bia także rząd (w tym przy­padku rząd USA) pobie­ra­jąc od tych firm poda­tek. Auto­rzy raportu stwier­dzają, że zyski (trudne do wyli­cze­nia, o czym póź­niej) mają także ?okra­dane? firmy! Stwier­dzono, że w wielu przy­pad­kach piraci po wypró­bo­wa­niu gry, odsłu­cha­niu utworu muzycz­nego lub obej­rze­niu filmu decy­do­wali się na zakup legal­nych kopii.
    http://studioopinii.pl/artykul/5813-maciej-rewicz-uwaga-pirat
    ———————

    No i zgłupieć można……..
    W świetle powyższego, jedynym celem jest założenie społeczeństwom kagańca.
    Albo wsparcie prężnej gospodarki chińskiej. Może to ich lobbyści przeforsowali ACTA?
    Już wyobrażam sobie te kontenery programów wjeżdżające do Europy z chińskich- legalnych- fabryk kopiowania…….

  325. Lewy umieścił w komentarzu datowanym na 29 stycznia o godz. 9:21

    „Ale niech tam, niech staruszkowie poczuje sie dowartosciowani.”

    Około pół wieku temu jakiś facet zadawał mi pytanie: „Być, czy nie być?” rozpatrując pewną krwawą intrygę w Danii sprzed okolo czterech wieków. Zastanawiałem się czemu nie wydobędzie się z tej depresji i nie pójdzie zasnąć. To by go dobrze nastroiło na resztę życia.

    Po niedługim czasie w tym smym skrzydle pomnika zniewolenia o kryptonimie PKiN dowiadywałem się, że „Życie jest snem”. Lata mijały a ja nie potrafiłem uwolnić się z przekonania, że z gadania docierającego do mnie nic specjalnego nie wynika i długo nie wyniknie. Właśnie w związku z innymi wypowiedziami, gdzie indziej, przypomniały mi się dwie sceny, które nadały mi sens mego dzisiejszego oddychania poowodujące odrzucenie propozycji:
    „zasnąć”.

    Co prawda: „”Biada podrzędnym istotom, gdy wchodzą
    Pomiędzy ostrza potężnych szermierzy.” (5,2)

    Ale blogsfera to bezhołowie i popiszę sobie.

    Wpierw podbudowa:

    http://www.youtube.com/watch?v=ZzivIBKepP4

    „To niesłychane! Ale świat ma sens!” Zwłaszcza gdy ma się pakiet umozliwiający przeżycie.

    http://www.youtube.com/watch?v=hQaANS1oc08

    I po ponad kopie lat prorok Jasny Gwint wreszcie ujawnia gdzie jest Prawda. Jest ona zaszyfrowana kluczem publicznym w dziełach Marksa oraz Kołodki. Drugiej części klucza Jasny nie objaśnia.

    Drogi Lewy! Sukces dopytywania się na blogach o sens jest!
    A że nie dana Ci jest łaska Oświecenia przez Objawienie?
    Nie za wcześnie Lewy na wyczuwaną rezygnację?
    Jeszcze ACTA nie aresztuje za nieopłacenie i niepodanie źródła cytatu: ” … cóż po ludziach, czym śpiewak dla ludzi?”

  326. slyszałam Wieśku oczywiście o „Katandze”. Slyszałam też o dysproporcjach w podziale środków na zdrowie (to skandal albo wręcz kryminał, gdy porówna się ile dostaje Ślaskie, a ile Mazowieckie na jednego chorego) ale ja się pytam, co na to pan Piecha i inni ze Śląska?… zamiast robić larmo do samego nieba, on zajmuje się waleniem w Arłukowicza, akurat nie za to co trzeba. Zamiast typowo po śląsku cichutko złorzeczyć i stękać, trzeba ruszyć z taczkami na siedzibę pana dyrektora Śląskiego Oddziału NFZ, albo wysłać panów kopalnianych związkowców autobusem do stolicy z odpowiednim sprzętem.

  327. bacha
    29 stycznia o godz. 11:52

    Poseł jest przedstawicielem partii, nie wyborców…..
    Wyborcy muszą dojrzeć, niestety.
    Wiele sobie obiecywałem po wyborach do Senatu, a tu kicha.
    Wielkie pieniądze tworzą polityków, a wyborcom wystarcza kiełbasa jednorazowo pokazana.
    Walka o interes regionu z którego się kandyduje to pieśń dalekiej przyszłości.

  328. @Waldemar
    /Wymordowano tam lub zmarło z wycięczenia wiecej osób niż zamordowano w lesie Katyńskim/

    Taka ignorancja jest zwyczajnie obraźliwa dla jednych i drugich ofiar.
    Jak podaje IPN (czyli tzw. biała plama) wg dokumentów w Zgodzie w okresie od lutego do listopada 1945 roku zmarło 1855 osób:
    http://www.ipn.gov.pl/portal/pl/239/3758/?poz=3
    (tym, którzy z upodobaniem uważają IPN za Twierdzę Kłamliwego Szatana, podpowiadam, że podpisany pod tekstem Adam Dziurok był współorganizatorem tegorocznego marszu).
    Przypuszcza się, że liczba ofiar mogła sięgnąć 2,5 tysiąca.

    W lesie katyńskim zastrzelono około 4,4 tysiąca polskich jeńców.

    Szacunek dla ofiar nakazywałby przeprosiny…

  329. To prawda, że piękny słoneczny ranek. Serce rośnie … . Serce też mi rośnie gdy czytam poranne komentarze blogowych miłosnikow Donalda Tuska. Cieszę się, że otucha na Was spłynęła po przeczytaniu mojej sensownej dyskusji z Sawą. Otucha, jak to zwykle w przypadku „peowców” nie bardzo wiadomo skąd się biorąca. Tonący najwyraźniej brzytwy sie chwyta… . Tego słonecznego ranka otucha wyraziła się w dziarskich sarknięciach, które sprowadzają się do modnego od wczoraj – „Co tam dyskusje, konsultacje, trzeba robić swoje, nie ogladać się na malkontentów… Psy szczekają, karawana jedzie dalej”. I w tym przypadku się z Wami zgadzam – niech w tym stylu karawana jedzie dalej. Nic mnie bardziej nie cieszy od kilku tygodni niż polityczne efekty przejazdu karawany (karawanu chyba).
    Halen, nastrój poprawił mi szczególnie podjęty przez Ciebie wątek więzienniczy. Po części masz rację. Istotnie, na skutek polityki karnej tego rządu, oczekiwanie skazanych na wolne miejsce w więzieniach trwa długo i jest uciążliwe. Dodam, że polityki karnej wprowadzonej przez Prezesa i Ziobrę, którą „peowcy” z uwagi na światopoglądową, autorytarną bliskość z „pisowcami” z powodzeniem realizują a nawet ku radości swego elektoratu zaostrzają. Polityka ta uplasowała Naszą Umęczoną Ojczyzne na pierwszym miejscu w Europie pod względem ilości wieźniów na 100 tysięcy mieszkańców. Umeczona ma również pierwsze miejsce w ilości zasądzanych w Strasburgu więźniom odszodowan np za ciasne upychanie po celach. Oba te rekordy są dość kosztowne dla podatników – szczególnie w trudnych czasach kryzysu. Zdawałoby się, że to dośc oczywiste iż bankrutującego kraju – a to dotyka naszą Umęczoną – nie stać na bicie kosztownych rekordów więzienniczych. No ale jak się okazuje po przeczytaniu Twego komentarza Halen ten prosty wniosek nie dociera do wyborców PO. Nie potrafią powiązać sytuacji budżetu z wydatkami na pierdle. Dziwna, afektywna percepcja polityki. No ale tak to już jest w stanach rozpaczliwego zadurzenia – nawet gdy ich obiektem jest premier rządu.
    Pozdrawiam

  330. @Kartka z podróży
    /Umeczona ma również pierwsze miejsce w ilości zasądzanych w Strasburgu więźniom odszodowan np za ciasne upychanie po celach. Oba te rekordy są dość kosztowne dla podatników /

    A Strasburg już przyznaje więcej niż 1000 EUR na głowę?

  331. Na blogach Polityki szaleja tacy wazniacy, ktorym sie wydaje, ze Tusk nic innego nie robi, tylko ich czyta i jak przeczyta to robi mu sie glupio.
    Lewy,
    nie wiem czy Premier Tusk czyta wpisy na blogu p. Janiny Paradowskiej i na blogach innych redaktorów „Polityki”. Sądząc po ostatnich jego (Premiera) wypowiedziach w sprawie ACTY, przypuszczenie, że jednak coś przeczytał i „zrobiło mu się głupio” jest całkiem, całkiem uzasadnione. Choćby sądząc po takiej jego wypowiedzi:
    Premier Donald Tusk zapowiedział, że – jeśli będzie naprawdę uzasadniona opinia, że umowa ACTA jest zagrożeniem dla wolności – to rząd nie przedłoży jej do ratyfikacji.(Cytat z onetowych wiadomości).
    Kazał podpisać „w ciemno” ?
    Na to „wychodzi”.

  332. Bartoszcze
    Strasburg zasądza w sprawach dotyczących warunków odbywania kary w więzieniach po 3 do 4 tysiące euro. Zasądza właściwie taśmowo. Tych spraw jest po kilkaset rocznie.
    Pozdrawiam

  333. Rząd PO-PSL z Tuskiem na czele wprowadził nową jakość do życia parlamentarno-rządowego. Najpierw podpisuje się jakieś prawo, a potem się nad nim debatuje. I nie chodzi tu wyłącznie o ACTA, bo takich przypadków było sporo za tej koalicji. Mam w związku z tym pomysł.
    Po co przez długie miesiące debatować nad budżetem, skoro można od razu go przyjąć (PO-PSL ma większość, a PSL przegłosuje wszystko byle by tylko pozostać przy korycie), a dyskusję pozostawić na http://www…., albo na ulicach.

  334. Bartoszcze
    W 2010 roku roku RP z tytułu odszkodowań zasądzonych w Strasburgu RP wypłaciła skrzywdzonym przez siebie obywatelom – z różnych tytułów – 1mln 165 tysięcy euro i 1mln 130 tysiecy złotych.

  335. @Kartka z podróży

    Pytałem wyłącznie o odszkodowania za przeludnienie celi. Być może stawka wzrosła, bo przyznawali koło tysiąca euro.
    Co zresztą nie zmienia faktu, że nawet za 2 mln euro (500×4000) rocznie się nowego więzienia nie wybuduje…

  336. Bartoszcze
    A po co płacić odszkodowania albo budować więzienia? Nie lepiej zmienić politykę karną? Po co ten rekord Europy w zapudlowanych? Po co ponosić koszty ich utrzymania? Dla łagodzenia lękow wyborców PO?
    Pozdrawiam

  337. @Kartka
    Rekordy to rzecz ulotna, parę lat temu dzierżyli go Czesi (w Unii) lub Rosjanie (w całej Europie), zresztą nawet nie wiem kto i kiedy go ogłosił.
    Przeludnienie w więzieniach to przede wszystkim spadek po wcześniejszych latach, z czasów IV RP i wcześniejszych, do dziś nie rozwiązany. A zmiana polityki karnej też, niestety, kosztuje. Nie wiem, czy wśród wyborców PO jest presja na politykę represyjną, ponieważ nie prowadzę kwerendy na ten temat.

  338. @Halenie
    nigdy nie widzialem wpisu axioma u pani Paradowskiej, ten lubi sie wyzywac u Passenta. A tu prosze *umeczona ojczyzna*(toz to mantra axioma powtarzana w nieskonczonosc) rzadzona przez niekompetentny POPIS. A my gamoniowate lemingi adorujemy Tuska jak obraz Matki Boskiej. Nic tylko jakies z nas tumany(axiom nie owija w bawelne, jak kulturalni blogowicze, ktorzy zawsze grzecznie pozdrawiaja).
    Mamy hard-przeciwnikow i soft-przeciwnikow, ale w sumie nie ma miedzy nimi roznicy, bo wywodza sie z tego samego sprochnialego pnia.
    Swoja droga to ciekawostka, ze wiezniowie zaczna decydowac o tym, kogo wybrac na klawisza czy samego komendanta wiezienia.Oczywiscie nasz soft-przeciwnik , jak zwykle robi unik, rznie glupa, nie rozumiejac twojej przypowiesci, a za to przyczepil sie do tych wiezien, ktore nieudolny rzad nie potrafi w porzadnym stanie utrzymac, i tak spycha tok dyskusji na takie pobocza, albo w takie krzaki, zeby umknele istota zagadnienie: CZY O WSZYSTKIM MAJA DECYDOWAC NEGOCJACJE (np.pacjenci o tym kto ma zostac ordynatorem, uczniowie, kto ma ich uczyc, zolnierze beda sobie wybierac oficera itp)
    juz pisalem , ze nie znosze nieuczciwych, wykretnych dyskutantow, ktorym w dodatku, jak sie ktos z nimi nie zgadza, rece opadaja.

  339. Liberalizacja polityki karnej kosztuje?
    Ponad rok temu, gdy stało się jasne, że budżet panstwa pęka minister sprawiedliwości Kwiatkowski zasugerował odstąpienie od karania za posiadanie nieznacznej ilości narkotykow. Uzasadnił to rzeczowo – budżetu na łapanie, sądzenie i sadzanie gowniarzy po prostu nie stać. Kwiatkowski zapowiedzial zmianę w ustawie o przeciwdzialaniu narkomanii i w kk. Jak zwykle nic z tego nie wyszło, bo na przeszkodzie stanęły lęki elektoratu peowskiego. Tusk wyłgał się z tej zapowiedzi, uderzył nawet w ostre tony bo musiał liczyć się przed wyborami z autorytaryzmem swych wyborcow. Innego wytłumaczenia dla tego idiotyzmu nie ma. No i budżet wydaje pieniądze na ściganie, sądzenie i utrzymanie w więzieniach palaczy ziela.
    Więc gdzie widzisz koszty liberalizacji polityki karnej?
    Pozdrawiam

  340. Panowie @Kartka z podrózy & @Kropkozjad
    Pozwoliłem sobie zacytować opinie Panów we wpisie u Daniela Passenta.
    Zachęcam do zajrzenia na obserwatora politycznego, co pisze młodzież krakowska o ACTA, aferze refundacyjnej i cenach paliwa, pod linkiem: http://obserwatorpolityczny.pl/?p=2533
    Pozdrawiam

  341. @Bartoszcze, jak zwykle Wikipedia, a czytać komentarz to za trudne dla Ciebie .
    Niema grobów Ślazakow ,zamordownych lub zmarłych w tych Obozach .
    Dopiero teraz podejmowane są starania o umiejscowienie Tablicy Pamiatkowej tam w Zgodzie ! Dlaczego z takim trudem? ,ponieważ żyją w Polsce tacy , tacy jak @Bartoszcze ,którym uwiera sama Sprawa ,choć pozamiatać trudno .
    Narazie tylko Żydzi sa silni i tacy a’la @Bartoszcze nie pyszczą na tematy udzialu Polakow w zabijaniu Żydow ,bo nie wypada .?!
    Twoja IPN -owska Polska w tej sprawie nie jest w stanie nic zbadać ponieważ jak pisałem w adres @bachy , dla IPN to nie ta Pamieć i nie ten Naród .
    Przypominasz mi kogos kto po 1989 roku protesował wobec wyświetalnia sprawy Mordu w Katyniu z roku 1940 !
    Napisałem , że Świetochłowice -Zgoda , to jeden z obozów , powtarzam jeden z obozów .
    Tobie nie należą się żadne przeprosiny ,jesteś w tej sprawie po tej umownej stronie gdzie stało ZOMO .

  342. Lewy
    Radzę skupić sie na tym co mowi premier. Kto jak nie Ty ma to robić? Przecież Donald Tusk publicznie ubolewa, że konsultacji w sprawie ACTA nie przeprowadzono jak należy. Przecież to on za źródło afery ACTA uznaje brak konsultacji. Więc nie brnij w głupoty tylko słuchaj uważnie premiera.
    Twoje pytanie – czy o wszystkim mają decydować negocjacje jest idiotyczne. Rząd na mocy prawa krajowego i unijnego musi je po prostu przeprowadzać. Musi opiniować akty prawne. I to nie tylko prawo nakazuje ale i rozum.
    Ale zarówna Twoja jak i Halena niechęć do konsultacji, negocjacji mnie zresztą nie dziwi. To narmalne u „peowców” skłonności do zamordyzmu. Zwykle przy przesileniach politycznych owa cecha w dyskusjach wychodzi na jaw.
    Pozdrawiam

  343. Problem jest szerszy, bo nie wystarczy przestać łapać za działkę, zresztą i tak nie wiem, czy przeciętny tego rodzaju „przestępca” od razu zalicza odsiadkę, czy dostaje w zawiasach. Problemem jest zasada legalizmu, zmuszająca prokuratora do ścigania wszystkiego co zobaczy, bez względu na sens.
    A polityka karna obejmuje też politykę penitencjarną – skazanych czekających na odsiadkę nie brakuje i bez nakładów tego stanu się szybko nie zmieni.
    PS. Największymi przeciwnikami liberalizacji w zakresie karania za działkę to byli chyba pisowcy i sieroty popisowskie.

  344. Batroszcze
    No wlaśnie, sieroty popisowskie. Sierotom popisowskim ostatnio poświęcam sporo komentarzy
    Pozdrawiam

  345. @Waldemar
    Cóż, ta „odpowiedź” zasługuje co najwyżej na pogardliwe wzruszenie ramionami względnie na powtórzenie, co Miller powiedział Ziobrze.
    Żeby w Dzień Pamięci o Tragedii Górnośląskiej tzw. „Ślązak” tak profanował pamięć śląskich ofiar… cóż, ja zwykły Polak do czegoś takiego nie przywykłem, moi znajomi Ślązacy na Śląsku też nie, widać im Ausland są inne standardy.

  346. Drogi Kartko
    Kopałem się z Tobą jeszcze w czasach kiedy galopowałeś po blogach jako czystej krwi arab i w gonitwach używałeś argumentu. Od czasu kiedy zszedłeś na pozycję nieprzejednanego mentora a swoje racje podpierasz czerpaną jedynie ze swojego wnętrza wyższością, poniechałem Cie. Rozziew między krytykancką ostatecznością Twoich sądów a powierzchownością przesłanek z których je wywodzisz jest tak ogromna, że uniemożliwi mi polemikę. Nie widzę pola.
    Liczba osadzonych w polskich wiezieniach:
    2006r- 88 374
    2007r- 87 462
    2008r-82 882
    2009r-83 791
    2010r-78 497
    Lekarstwo, które aplikujesz swojej skołatanej duszy nie uleczy jej, choć podtrzyma przy życiu.
    Bywaj w zdrowiu

  347. Bartoszcze sam sobie wymalowas twarz przed chwila .
    żegam

  348. Lewy
    ,,Wyjątkowo mnie śmieszy”, cytując blogowego klasyka ,że nasz soft -przeciwnik tak hardzieje. Mimo swoich wolnościowych zapędów zaczyna jawić mi się jako świetny materiał na dyktatora.

  349. @Waldemar
    Cieszę się, że będzie o jednego obcego prowokatora mniej, i łatwiej będzie trudną prawdę o Śląsku odsłaniać na poważnie.
    Również żegnam.

  350. Oto kilka kwiatkow erystycznych Kartki:

    Więc nie brnij w głupoty tylko słuchaj uważnie premiera.
    Twoje pytanie ? czy o wszystkim mają decydować negocjacje jest idiotyczne. Rząd na mocy prawa krajowego i unijnego musi je po prostu przeprowadzać. Musi opiniować akty prawne. I to nie tylko prawo nakazuje ale i rozum.
    Ale zarówna Twoja jak i Halena niechęć do konsultacji, negocjacji mnie zresztą nie dziwi. To narmalne u ?peowców? skłonności do zamordyzmu. Zwykle przy przesileniach politycznych owa cecha w dyskusjach wychodzi na jaw.

    Wiec mam nie brnac w glupoty,i nie zadawac idiotycznych pytan, zreszta naszego posepnego rycerza nasza niechec do konsultacji nie dziwi, bo u nas *peowcow* to normalna sklonnosc do zamordyzmu.
    Przynajmniej tym razem szanownay Kartko nie spychasz na pobocza, nie stosujesz swych kretackich zwodow tylko walisza jak axiom: Jestesmy zamordystami.
    Coz mam ci odpowiedziec, ze jestes rownie prymitywny jak axiom, a ten listek figowy, owo *pozdrawiam* ktorym ozdabiasz kazde zakonczenie twojego wpisu dosc nieudolnie maskuje twoje chamstwo.

  351. Helen, przepraszam ale zapomnialeś dodać, że w 2010 roku, gdy liczba więźniów zmalała w pierdlach, 35 tysięcy skazanych czekało w kolejce na tzw „osadzenie” w nich. Rozumiem, że jesli rząd, dla oszczędności zlikwiduje np w tym roku 10 tysięcy miejsc w więzieniach to kolejka do „osadzenia” liczyć będzie 45 tysięcy skazanych. Albo utrzymywać 10 tysięcy więźniów w pudłach a 100 tysięcom „odłożyć osadzenie” na później. Co oczywiście oznacza, że koszty utrzymania skazanych przenoszone są na przyszlość – gdy zwolnią się miejsca w więzieniach. To mnie zresztą nie dziwi, bo przypomina księgowo-statystyczne manipulacje z systemem emerytalnym na ktorego utrzymanie rząd pożycza pieniądze specjalnie się nie kłopocząc kto w przyszlości je bedzie musial oddawać.
    Pozdrawiam

  352. Lewy, nie unoś się tak, bo ci zaszkodzi. To na mnie nie robi wrażenia
    Lepiej się odnieś do tych negocjacji, konsultacji zamiast uciekać w rozważania o mojej erystyce.
    Pozdrawiam

  353. Kurcze, dawno nie mialem do czynienia z takim obslizglym, pokretnym, obdarzonym miedzianym czolem typem. Niestety placze sie i zanieczyszcza powietrze i nic go nie zatrzyma

  354. Dzięki Lewy
    Tak plącze się i będzie się plątal. Nie zaznasz spokoju Lewy
    Pozdrawiam

  355. No Panie redaktor !!!
    Nie Pani Jadzia (ta reklamuje leki) a Pani Basia (gwiazda internetu).
    O Pani Basi nie wiedział bym do dziś gdyby nie częste kontakty z młodzieżą, dla których Pani Basia jest bardziej znana felietonistką od, o zgrozo, Pana Daniela Pasenta. To właśnie „felietony Pani Basi” pobudzają młodzież do dyskusji a ten dziwaczny kod przekazu trafia bardziej do wyobraźni młodego pokolenia niż felietony prasowe.
    Myślę, że łatwiej zrozumieć postawę protestujących po zapoznaniu się z takimi jak Pani Basia internetowymi przykładami.

  356. Panowie ,
    SPOKO, SPOKO, SPOKO, SPOKO,SPOKO !!!!!!

  357. Fragment expose oszusta z 23.11.2007

    „Naczelną zasadą polityki finansowej mojego rządu będzie stopniowe obniżanie podatków i innych danin publicznych. Dotyczy to i musi dotyczyć wszystkich. I tych mniej zamożnych i tych bogatszych. Wszyscy mają prawo do tego, aby państwo przyjęło wreszcie kierunek na obniż… rozwiń całośćanie podatków i danin publicznych. Będziemy prowadzili tę politykę rozważnie, to musi być rozważny marsz. Ale chcę, aby to był marsz zawsze w jednym kierunku, zawsze w kierunku niższych podatków i zawsze w kierunku rezygnacji z nadmiernych, często zbędnych danin publicznych, jakie obywatel płaci na rzecz administracji.” – Tusk expose z 23.11.2007

    „Przysięgam Polakom, że ten kto zaproponuje w moim rządzie podwyżkę podatków, zostanie osobiście przeze mnie wyrzucony” – oszust

  358. Swego czasu zwiedzaliśmy ZK w Tarnowskich Górach……
    Od sympatycznego Naczelnika dowiedzieliśmy się, że osadzeni tam pracują na kolei, przy robotach torowych i są jednym z 14 zakładów w Polsce przypisanych PKP. Po odbyciu kary, są chętnie zatrudniani w swych wyuczonych specjalnościach.

    Proszę sobie w tym kontekście wyobrazić los współczesnego zwolnionego….

    Ps.
    Postulat by na jednego kuratora przypadało do 50 nadzorów, dalej nie jest spełniony. Brak pieniędzy. Opieka postpenitencjarna nie istnieje.
    O modelu skandynawskim, nawet nikt nie wspomina.
    Amerykański jest lepszy….ponad 1% populacji w ciupie.
    Przy tych proporcjach powinniśmy mieć jakieś 400 000 więźniów.
    Najlepiej w więzieniach PRYWATNYCH……

  359. Ale ad rem 😉
    Obowiązek przeprowadzania konsultacji jest jednym z warunków stanowienia dobrego prawa. I nie chodzi tu o konsultowanie
    „wszystkiego z wszystkimi „, – o czy jestem przekonany, – Szanowni adwersarze (?) dobrze wiedzą. I nie chodzi o konsultacje dla konsultacji, np. z wybranymi albo z powziętym z góry założeniem, że głosy przeciwne lub wnoszące zastrzeżenia do proponowanych rozstrzygnięć potraktuje się „olewająco”. Skutki takiego podejścia do konsultacji rząd poznał całkiem niedawno – przy okazji ustawy „refundacyjnej” (olewanie) czy obecnie – ACTY ( konsultujemy z tymi, którym to „zwisa” lub z tymi, o których wiadomo, że będą „za”- (związki twórców)).
    Rzecz w tym aby konsultacje – jeśli się je przeprowadza – były rzetelne tak pod względem doboru uczestników jak i poważnego traktowania ich stanowisk.
    O tej zasadzie „konsultacyjnej” rząd PO – niestety – zdaje się coraz częściej „zapominać”.

  360. Stary Polaku z PRLu – przepraszam, że moja odpowiedź na twoje wyjaśnienia do tej pory się nie ukazała – wczoraj została zakwalifikowana do moderacji, a dziś ją wcięło pewnie z powodu umieszczonych tam linków, Więc krócej i bez linków:
    Trudno było mi się domyślić, że pisząc o Kasi Tusk nie odnosisz się do sprawy nibyataku na jej bloga, bo przecież nie pisałeś o dzieciach Tuska, a Kasiny wątek był maglowany w mediach przez tydzień. Nie będę rozwijać tematu by nie zamulać blogosfery zbędnymi zdaniami, skoro inni to już lepiej ujęli za mnie – tu Lewy i halen, a u Passenta Jakobsky.
    Chcę ci tylko wyjaśnić dlaczego bez względu na to jaka opcja rządząca zabrnęłaby w swym nieudolnym działaniu do obecnego stanu poczynań z ACTA, uważam, że w obliczu tak rozwijających się spraw należało w czwartek podpisać ten dokument. Podejmując decyzję – podpisać, czy nie bierze się pod uwagę co będzie dla nas gorsze w tej sytuacji. Ulec szantażowi, to ulegać następnym a powodów będzie wiele. Dyskusje i wysłuchania po podpisaniu, a przed ratyfikacją nie wymyślił nasz rząd, a wynika to z procedur unijnych, więc podpisanie nie zamykało a otwierało sprawę. Te skoczki broniące swoich praw do wolności i jawności nie pokusiły się by wejść na stronę Komisji Europejskiej i to wszystko wyczytać. Ci co niby walczą o swobodny dostęp do wiedzy, nie korzystają z wiedzy, a plotek na portalach. Teraz (a uwiarygodniają to dziennikarze) opowiadają bajki o tym, że premier się ich przestraszył i może nie ratyfikować ACTA – toż ta informacja wisi od miesięcy na stronie Komisji Europejskiej. Każdy słyszy i widzi to, co sam chce by mu tylko potwierdzono, a szczególnie to, że Rudy jest wredny i chciał ich oszukać. Koniec kropka.

  361. No widzisz Kartko, zapomniałem dodać…
    No to dodaje, że wkurza mnie też ten Tusk nierozwiązujący problemu. Ma przecież cztery proste i szybkie wyjścia.
    -dobudować więzień
    -ogłosić amnestię
    -nakazać sądom mniej skazywać albo policji mniej łapać
    -niektóre przestępstwa kwalifikować jako wykroczenia.
    Z trzech pierwszych nie korzysta, majstruje tylko przy czwartym.
    Zaleca jedynie prokuraturze nie ścinać za zioło smakoszy i nowelizuje ustawę z 2007 o dozorze elektronicznym tak aby rozszeżyć grono mogących ubiegać się o taki dozór. Właśnie minął rok odkąd prezydent podpisał nowelę dzięki, której liczba mogących ubiegać się o taki sposób odbycia kary ma zwiększyć się do ponad 11tys. z poprzednich…..100!
    Nara

  362. Halen
    Skromna coś ta liberalizacja polityki karnej. Na dokladkę w przypadku partii dysponującej juz drugą kadencję większością, od jakiegoś czasu życzliwym prezydentem itp. No ale rozumiem – smielej nie można z mentalnością „popisowską”
    Pozdrawiam

  363. Gdy tylko otwarto bramki, tłumy zaczęły wlewać się na teren Stadionu Narodowego. – Ale nie wszyscy mogą wejść. Ochrona nie wpuszcza ludzi z aparatami cyfrowymi – relacjonuje Maciej Wężyk, reporter tvnwarszawa.pl
    http://www.tvnwarszawa.pl/informacje,news,masz-aparat-fotograficzny-na-stadion-nie-wejdziesz,397542.html
    ———————————

    Czy to już pokłosie ACTA, czy jeszcze paranoi?
    A może za fotografowanie dla celów prywatnych należą się tantiemy właścicielom stadionu?

  364. Lexie
    Nie do zakwestionowania jest fakt,że warunkiem stanowienia dobrego prawa jest przeprowadzenie konsultacji. Problem w tym, że zainteresowane strony zaczynają,,konsultacje” jak jest już po jabłkach. Nagle lawino rośnie liczba nieskonsultowanych. Nawet jeżeli rząd źle dobiera konsultantów to i tak nieznaną pozostaje liczba uwag jaki uwzględnia. Nie jest możliwym aby uwzględnić wszystkie.

  365. SAWO.
    Dzięki za odpowiedź. Niemniej jednak twierdzę, że Donald Tusk miał kamień filozoficzny w ręku. Mógł przed 26 stycznia powiedzieć: – OK. Wstrzymuję się od podpisywania, dopóki rzeczowo nie wyjaśnimy sobie wszystkich wątpliwości dotyczących ACTA.
    Myślę, że taka reakcja pierwszego dnia nie byłaby aktem słabości.

    Donald Tusk miał niepowtarzalną okazję wzięcia pod swoje skrzydła najmłodszych wyborców. Wystarczyło po prostu wziąć oddech, wstrzymać podpis, wypowiedzieć na spotkaniach z internautami swoje stanowisko, jeszcze raz rozważyć wszystkie za i przeciw, skoro europarlamentarzyści (z wyjątkiem posłów SLD) dali ciała, publicznie przyznając się do nieczytania jednego z najbardziej drakońskich i mętnych aktów prawnych, i rozegrać sprawę tak, jak to czynił w okresie gorącej kampanii wyborczej (na przykład podczas rozmowy z celebrytami w TVN24, podczas której ich rozjechał).

    Już awantura wokół ustawy refundacyjnej winna w nim uruchomić wszystkie dzwonki alarmowe. Idąc w zaparte, pokazał, gdzie ma swój najbardziej perspektywiczny elektorat, który mógł go naprawdę wesprzeć w najbliższych latach. Byłem i jestem zdumiony nieporadnością Donalda Tuska.
    We wschodnich sztukach walki dominuje zasada: – Korzystaj z siły przeciwnika, jeśli Cię atakuje. Nie idź na zwarcie, bo się zmęczysz. Czasem lepiej odpuścić, ustępując o krok dla zajęcia lepszej pozycji. Przecież to elementarz życia. Donald Tusk miał okazję okazać młodzieży szacun, póki chciała go wysłuchać. Dzisiaj „słuchają” go kibole.
    Moim zdaniem utrata zaufania najmłodszego elektoratu to niepowetowana strata.
    PS.
    Pies drapał moje samopoczucie. W 2007 miałem dosyć Napieralskiego, który nieprawdopodobnie zmarginalizował SLD uśmiechami w stronę PiS-u. Czy w 2012 mam mieć dosyć Donalda Tuska, który w krytycznym momencie wziął stronę korporacji a nie swojego najmłodszego elektoratu, i doprowadził PO do kryzysu? Bo że kryzys w PO uderzy, nie ulega wątpliwości. Tylko co dalej?
    Przyznam, nie jest mi dzisiaj do śmiechu.
    Pozdrawiam.

  366. Kartko
    Daruj sobie tą pro popisowską mentalność. To chyba jednak poniżej Twojej inteligencji a jak na mnie za prostackie.
    Ponad dwudziestoletnia żonglerka liberalizacją i zaostrzaniem KK na przemian nie rozwiązała jak dotąd żadnego problemu.
    Co proponujesz?

  367. „….Donald Tusk miał kamień filozoficzny w ręku. Mógł przed 26 stycznia powiedzieć: ? OK. Wstrzymuję się od podpisywania, dopóki rzeczowo nie wyjaśnimy sobie wszystkich wątpliwości dotyczących ACTA. – napisał Stary Polak z PRL-u i trafił w dziesiatkę albo i celniej. O to chodzi głownie – z mojego punktu widzenia także – w ocenie poczynań rządu. To czy ACTA wprowadza cenzurę
    ( wątpię), czy przewiduje ściganie i karanie także zwykłych internetowych „słuchaczy i oglądaczy” ( nie mylić z „wrzucającymi” i „ściagajacymi” ) – to inna sprawa, choć – zdaniem niektórych – w świetle postanowiń ACTA – nie jest to wykluczone.
    Pośpiech rządu w tej sprawie był nadmierny i niezrozumiały. Czyż należy się więc dziwić głosom sugeujacym, że rząd najpierw robi a potem mysli ?

  368. Za literówki przepraszam.

  369. ‚Kartka z podróży’
    28 stycznia o godz. 22:52
    Cyt.
    ‚Próby podczepienia się pod ten bunt partii politycznych mają żalosny wymiar ? w odniesieniu do całego establishmentu ? bo bunt jest skierowany właśnie przeciwko niemu.’

    Delikatnie rzecz ujmując można powiedzieć, że partie polityczne, może poza SLD, pokazały różne odcienie zagubienia, a dosadnie, to była żenada i obciach.Te maseczki, zaklejanie ust, usiłowanie podczepienia się do demostracji gdzie nikt ich nie zapraszał, ględzenie i opowiadanie bździn w mediach, dowodzą że politycy nie mają pojęcia na czym polega ich rola w takiej sytuacji. Podstawowym zajęciem polityka, tzw. funkcje założone, jest przekładanie woli wyborców na decyzje polityczne, a więc spotkania z wyborcami, wysłuchiwanie co ludzie mają do powiedzenia, przedstawianie swoich poglądów, kształtowanie planów i projektów politycznych, wypracowywanie decyzji politycznych. Natomiast oglądaliśmy jakąś polityczną kamasutrę, łącznie ze staniem na głowie, z dużym palcem u nogi w uchu. Nie odbieram nikomu prawa do zmiany poglądów nawet na rozbieżne od dotychczas deklarowanych ale trzeba to zrobić wiarygodnie. Jak można traktować poważnie, oświadczenia pisowców i to kiczowate zaklejanie ust, jeżeli dotychczas byli zwolennikami, w realu ‚zamordyzmu’, a ni z tego, ni z owego, w ‚wirtualu’ swobody i rozpasania. Nie kto inny jak Jarosław Kaczyński zdefiniował internautę, jako typa który chleje piwo i ogląda pornole. Co się stało? … zbliżyli sie do boskości, Rydzyk im wytłumaczył co i jak, czy pospolite cwaniactwo? Według Kaczyńskiego, wprowadzono ich w błąd … wdług Migalskiego, nie wiedzieli nad czym głosują. To za co Europa, a więc i Polska, im płaci? … to co ci pisowcy robią w europrlamencie? Niech oddadzą miejsca tym co wiedzą nad czym głosują.
    Janusz Palikot, … z sympatią patrzę na to co czyni, czekam kiedy w końcu określi tą swoją lewicowość. Na razie, to raz dokładam czerwoną cegiełkę do murku jego lewicowści, a raz ujmuję, i końca nie widać. Po jakiego czorta lazł na tą demonstrację, gdzie nikt go nie zapraszał a uczęstnicy tejże szybko obnażyli koniunkturalizm jego uczestnictwa, uznając tym samym, jak to trafnie zuważyłeś szanowny ‚Kartka z podróży’, że jest częścią establishmentu ze wszystkimi skutkami i obciążeniami wynikającymi z tej przynależności. Wystarczyło w imieniu swojej partii wydać komunikat, zdefiniować sytuację i wskazać kierunki jej rozwiązania. Tak jak to zrobił Leszek Miller. Inna sprawa, że Miller był w wygodniejszej sytuacji, gdyż jego partia od początku była przeciwna umowie.
    Donald Tusk i Platforma Obywatelska … nie wiem jak się odnieść do tego co ci ludzie wygadywali, bo to ani spójne, ani sensowne, za to demostracja arogancji jak Himalaje, i uporu, beznadziejnego jak droga do dentysty. To, że Boni łgał, można darować, zresztą niczego innego się po nim nie spodziewałem, jednak skandalem jest to co mówł Donald Tusk, że musimy podpisać umowę a później będziemy poprawiać. Gdzie tu sens i logika. Czyli co? … podpisaliśmy umowę w ciemno, bez solidnej analizy. Czyli założyliśmy, że umowa ma błędy ale mimo to ją podpiszemy. Podobno ta umowa to jeden z sukcesów naszej prezydencji. To jest kompromitacja a nie sukces. Joanna Senyszyn określiła tą umowę jako ‚bachor’ naszej prezydencji … złośliwie i trafnie. Następnym skandalem było uporczywe powtarzanie, że umowa niczego nie zmieni w naszym prawie, mało tego, że umowa nie ma pierwszeństwa przede prawem wenętrznym. Każda umowa ma pierwszeństwo bo w tym celu się ją zawiera i każda umowa, prędzej czy później, zmienia prawo wewnętrzne, bo też się ją po to zawiera. Wniosek jest taki, że albo rząd kłamie, albo nie ma pojęcia co to jest umowa międzynarodowa. W obu przypadkach jest to skandal i kompromitacja.
    Politycy polscy mają jakąś magiczną zdolność podnoszenia mi ciśnienia krwi i jak ich oglądam i słucham to zaczynam podważać i watpić w podstawy naszej kultury.

  370. Szkoda , ze nikt z uczestnikow dzisiejszej Puszki , nie zaprotestował na PÓŁPRAWDE wyglaszana przez red Wroblewskiego co do wygwizdania J.Palikota przez uczestnikow demonstracji pod palacem prezydenckim ( grupki kiboli) …..
    Co doskonale zrobil red Zakowski w dzisiejszej Lozy red Łaszcz !!!!!

  371. Szanowny Lex?ie (29.01., godz. 15:55)!
    Masz rację, twierdząc, że przeprowadzenie konsultacji jest warunkiem dobrego prawa, ale, ale ….! Oprócz przykładów formalnego stosowania konsultacji, o których piszesz, warto zwrócić uwagę na to, że autor projektu aktu prawnego, nie ma obowiązku akceptowania treści uwag zgłoszonych w konsultacji. Przy pojmowaniu parlamentaryzmu demokratycznego jako prawa większości do przegłosowania wszystkiego, co chce, a tak to niestety praktykuje PO ze swą przystawką PSL, konsultacje nawet te prowadzone z niezainteresowanymi, odbywają się wg zasady: „mówił dziad do obrazu ….”. Tak właśnie procedowano wg zasady „większość może wszystko” ustawę refundacyjną, olewając „demokratycznie” krytyczne głosy opozycji, jak to potwierdziła praktyka jej wprowadzenia w życie, bardzo słuszne.
    Podobnie nasze prawo lobbingowe, co wyszło przy dyskusjach na temat „afery hazardowej” można skrócić do polskiego porzekadła: „pisz na Berdyczów”!.
    Coraz bardzie jestem przekonany, że Donald Tusk zmierza do dyktatury sprawowanej „nowocześnie” tj. to jest w warunkach formalnego działania instytucji państwa, formalnie demokratycznych.
    Pozdrawiam.

  372. Jak stwierdził Dr Robert Weatherley ekspert specjalizujący się w sprawach chińskich, ze względu na utrzymanie stabilnego i harmonijnego społeczeństwa, obywatele Chin są silnie uwarunkowani kulturowo w przedkładaniu pomyślności społeczności nad własną. [14] własność intelektualna, jako forma indywidualnego prawa, jest często poświęcona na rzecz interesów zbiorowych. Tak więc efektem wychowania w kolektywistycznej ideologii jest zachwianie podstaw ochrony praw własności intelektualnej. Jednym słowem, mienie komunalne jest częścią chińskiej kultury, która pochodzi z nauczania Konfucjanizmu, sprzed narodzin komunizmu. Kwestionowanie idei własności publicznej oraz uznanie znaczenia własności prywatnej budzi ogromne opory społeczne.
    http://www.natlawreview.com/article/impact-acta-china-s-intellectual-property-enforcement
    ————–
    Z linku duende
    pozwoliłem sobie przetłumaczyć fragment ciekawej analizy.
    Co z Indiami i Chinami, nie będącymi stronami ACTA?
    Będziemy prowadzić kolejną wojnę opiumową, tym razem w obronie praw autorskich zespołu Bayer full- odnoszącego nawiasem mówiąc sukcesy na rynku chińskim?
    Przecież to całkiem inna kultura i prawie połowa ludności świata!!
    Jak chcą takie prawo, grabiące biedaków, przeforsować możni tego świata?
    Ale, nasz grajdołek wystarczy…….
    Będziemy transferować swoje pieniądze, bo USA musi spłacać długi….

  373. Szanowna SAWO (28.01., godz. 20:06 i 29.01., godz. 15:58)!
    Kobito, podzielam Twój pogląd, że „happeningokracja” nie jest dobrym sposobem na artykułowanie poglądów i dochodzenie swych praw. Ale to nie szantaż, jak piszesz, a arogancja władzy okazana przez premiera Tuska – lidera rządzącej siły politycznej, spowodowała, to „happenigowanie”, w którym nie tylko artykułowane są poglądy i żądania, ale do którego to „happenigowania” przyłączają się amatorzy zwykłej rozróby.
    Przyjmując uznanie tych demonstracji jako szantaż, należałoby także uznać za szantaż demonstracje robotnicze, które zapoczątkowały transformację ustrojową Polski od realnego socjalizmu do gospodarki kapitalistycznej.
    Inaczej niż Ty uważam, że NIE WOLNO było Polakom, szczególnie tym wywodzącym się z uczestnictwa w protestach przeciwko władzy socjalizmu realnego, będącym obecnie u steru naszego Państwa, podpisać ACTA. Ta umowa międzynarodowa nie tylko zawiera zasady przesadnej ochrony materialnych praw autorskich ale, co gorsze, także przepisy procedury karnej wywodzące się ze „Świętej” Inkwizycji, i mającej charakter hitlerowskich i stalinowskich procedur karnych w wydaniu light a nawet very light, ale zupełnie niegodziwych i nieakceptowanych, do włączenia w system prawny państwa prawa. To stwierdzenie nie wymaga dogłębnych analiz, ponieważ te niegodziwe zasady są w ACTA literalnie wyszczególnione. Pisali o tym Wiesiek59 i Lex, oraz inni, a ja także swoje dołożyłem, pisząc o nałożeniu na podejrzanego obowiązku przedstawienia dowodu niewinności. Z tego wynika, że ACTA idzie nawet dalej niż treść procedur karnych państw totalitarnych, które w praktyce sądowej wymóg dowodu niewinności zamiast dowodu winy stosowały, choć z litery procedury to nie zupełnie wynikało.
    Zapewnienia premiera Tuska i ostanie min. Zdrojewskiego, że nie będzie w Polsce hiszpańskiej inkwizycji, i że przyjęcie ACTA spowoduje nawet złagodzenie polskiego prawa autorskiego, to świadome mijanie się z prawdą, która głosi, że ratyfikowana umowa międzynarodowa MUSI obowiązywać w całości, a jej przepisów nie wolno stosować wybiórczo. Ale dla POPiS-u, wybiórcze podejście do stosowania prawa i mijanie się z prawdą to normalna praktyka uprawiania polityki.
    Przesyłam ukłony.

  374. – Niepokoi mnie nierzetelność argumentacji rządu. Czy można aż tak nie widzieć problemów, które stworzy ACTA? – mówi prof. Ewa Łętowska, była rzecznik praw obywatelskich.
    Strach linkować, ale…..
    Więcej… http://wyborcza.pl/1,75248,11026891,Letowska__ACTA_to_wynik_lobbingu.html#ixzz1ks3AC9Hh
    ( to już linkował wcześniej na blogu karwoj ale warto przeczytac ponownie, a nawet wiele razy). Podobnie, prof. Grabowska z Uniwersytetu Śląskiego – ( link w blogu D. Passenta we wpisie an5ka pod poprzednim felietonem DP z g. 8,43).
    Naprawdę warto przeczytać/posłuchać z tzw. zrozumieniem.
    Zaryzykuję twierdzienie, że obie panie profesor prawa mają lepszą i pełniejszą wiedzę na temat ACTA i wynikających z niej zagrożeń od np. pana Hołdysa.

  375. Kropkozjad
    29 stycznia o godz. 19:08

    Dawni rewolucjoniści obalając stary establishment, powołują nowy, stając się jego częścią…..
    I czerpiąc z tego układu profity.
    To reguła, od której trudno mi znaleźć wyjątek.
    Nowy proces, wynikły ze zmiany pokoleniowej, wyniesie do władzy na swej fali nowych przywódców.
    Tak jak fala z 1968 wyniosła do władzy przywódców buntu w Paryżu.
    Kto to będzie?
    Na razie nie wiadomo…….
    Nowa rzeczywistość „in statu nascendi”

    Na marginesie, mamy kilka umów międzynarodowych które podpisaliśmy, ale nigdy nie zostały ratyfikowane.
    Między innymi o pociskach kasetowych- wstrzymaliśmy się od podpisania zakazu stosowania.

    Ps.
    Walka z piractwem internetowym jest istotna, a co z piractwem rzeczywistym?
    Miewa się dobrze i pozwala przeżyć wielu społecznościom….

  376. – Ponad trzygodzinne spotkanie z Tuskiem skończyło się na miłym popijaniu kawy i potakiwaniu, z którego nic nie wyszło?

    – Piliśmy kakao. Coś wyszło. Baletnice będą już mogły być zatrudniane, brać kredyty i dostać emeryturę, bo nie przedtem mogły. Ktoś wydał rozporządzenie zakazujące zatrudniania ludzi w instytucjach kultury, jeśli najpierw nie przepracują szesnastu lat na umowach śmieciowych. Po szesnastu latach to baletnica idzie na emeryturę. I nie mogłaby jej mieć, bo bez zatrudnienia na umowę stałą nie ma ZUS-u, żadnych świadczeń, także emerytury. Nie wiedzieli, że ze liczną grupę twórców nikt nie płaci ZUS-u, bo nie mamy pracodawców. To jest jeden z tych problemów. Omawialiśmy problem VAT na książki, który przetrącił czytelnictwo. I problem kosztów uzysku dla artystów. Tusk przyznał, że jemu nie chodzi o takich twórców jak pisarz, poeta czy malarz, którzy kilka lat pracują nad swoimi dziełami i trudno wskazać, jakie ponieśli koszty. Kosztem może być nawet śmierć kogoś bliskiego, którą opisują. Mają papier zużyty rozliczać? Okazało się, że jemu chodzi o inne przypadki. W TVP sprzątaczki zamiatały korytarze na umowy o dzieło, jako twórczynie czystej podłogi. To paranoja.
    http://wiadomosci.onet.pl/kraj/holdys-w-tusku-jako-czlowieku-jest-niebezpieczenst,1,5011649,wiadomosc.html
    ——————
    Napadłem ostatnio na Hołdysa za prywatę, ale ten wywiad jest sensowny. Cóż, człowiek nie jest jednowymiarowym bytem, czy projektem.

    Ps.
    Konserwator powierzchni płaskich twórcą…….
    To…….twórcze podejście do prawa. Trzeba opatentować i pobierać tantiemy, przez najbliższe 70 lat….

  377. Drogi Lewy,
    korzystam z gościnnych łamów tego blogu, aby zamieścić dokończenie historii o zbudowaniu maszyny czasu. Może się przyda dla rozładowania atmosfery?
    http://budzma.org/budzma-tut/bloh-usyaslava-charadzeya-post-33-pra-stvarenne-mashyny-chasu-na-asnove-traktara-belarus-pracyah.html
    Blog Usiasława Czarodzieja. Post nr 33. O stworzeniu maszyny czasu na bazie traktoru Biełarus. Ciąg dalszy.

    Treść poprzedniego wpisu. Wynalazca nowator XXIII wieku Fławij Kapaćka szuka sekretu maszyny czasu. Pokopawszy w archiwach, naukowiec dochodzi do wniosku, że wehikuł czasu był już wynaleziony we wcześniejszych wiekach. Udaje mu się ustalić, że był on zrobiony na bazie jednego z dwóch urządzeń: albo karabinu Kałasznikowa, albo traktoru Biełarus.

    Nie zwracając uwagi na protesty lobby zbrojeniowego swojego stulecia, które dowodziło, że właśnie karabin Kałasznikowa sam z siebie jest maszyną czasu, zdolną błyskawicznie przenieść dowolnego człowieka na najbardziej skrajny punkt jego życia, Fławij Kapaćka postanowił jednak w pierwszej kolejności postawić na Biełarusa. I się nie pomylił.

    Po przeprowadzeniu dokładnej analizy, prześwietlenia i czytaniu zeszytów czasopisma Wiesiołka z 1982 roku oto co Kapaćka wyjaśnił.

    Traktor Biełarus ? epokowy wynalazek narodu białoruskiego, który na wiele stuleci naprzód wyznaczył całą myśl techniczną etosu Krywiczów. MTZ-80 bronuje, żnie, zasiewa. Kopaczka do ziemniaków, kosiarka rotacyjna, żniwiarka i po prostu pług o mocy 80 koni mechanicznych ? i to wszystko faktycznie jeden jedyny mechanizm.

    Niezmienny algorytm: wszystko, co trzeba było zrobić, aby z bazowego modelu otrzymać maszynę do szycia albo przenośną elektrownię – to przykręcić odpowiednią przystawkę i trochę zmienić kształt tylnych błotników przy pomocy pilnika.

    Idźmy dalej. W latach 90 tych XX wieku, po uzyskaniu niepodległości, montaż traktorów otrzymał dodatkowy impuls i uniwersalna użyteczność Biełarusów wzmogła się: na ulicach miast białoruskich zjawiły się milicyjne traktory do ewakuacji. Po wydarzeniach 2011 roku, z powodu podwyższenia ceł i jako wynik gwałtownego wzrostu cen na samochody zagraniczne, w 2015 MTZ wypuścił eksperymentalną, 10tysięczną partię osobowych Biełarusów. Rozkupiono ją w ciągu doby.

    Do statystycznej białoruskiej rodziny traktor osobowy wniósł nieznaną wcześniej radość i wygodę. Teściowa była w siódmym niebie, bo zięć, przyjeżdżając na wieś czy letnisko, od razu, bez zwłoki i bezsensownego odczepiania, mógł przystępować do pracy przy zasiewach albo zbiorach. Jednak zięć też nie był pokrzywdzony: z powodu ograniczonego miejsca w kabinie miał świetny powód, by nie zabierać teściowej na letnisko (ale mógł tam przebywać z licznymi przyjaciółmi, których przywoził w przyczepie). Żona i teść z powodu kupienia traktoru też mieli korzyść, bo w wyniku bitew o urodzaj i niezależność osobistą między teściową a zięciem mogli bezkarnie zajmować się swoimi ulubionymi sprawami: w przypadku teścia ? spędzać czas w garażu pod Moskwiczem 414, który już 20 lat nie jeździ, a przypadku jego córki ? siedzieć z kochankiem w kawiarni „Stare miasto” na Przedmieściu Trojeckim.

    Już w 2020 roku w wyniku państwowego programu totalnego zakazu importu po ulicach miast białoruskich jeździły Biełarusy – pikapy, Biełarusy – kabriolety, Biełarusy – ambulanse (chorego kładziono oczywiście na przyczepie), Biełarusy – karawany (gdzie kładziono nieboszczyka – patrz Biełarusy – ambulanse), a nawet Biełarusy ?-limuzyny (wszystko, co należało zrobić, to zespawać ze sobą trzy ? sześć kabin, bo w limuzynowy barek już i tak był wyposażony każdy Biełarus). Po ulicach jeździły nawet Biełarusy – suki milicyjne (z powodu braku miejsca w kabinie aresztowani sami z siebie brali klucze od milicjanta – kierowcy i w zdyscyplinowany sposób podjeżdżali do miejsc zatrzymania, gdzie przed zamknięciem samych siebie w celi więziennej zostawiali klucze w dyżurce).
    Pojawienie się technologii podróży w czasie MTZ przyjął godnie. W 2055, po oszlifowaniu precyzyjnym diamentowym nanopilnikiem tylnych błotników, do bazowego modelu dodali jakąś niedużeńką takutką sprytniewymyślonieńką, no, takusieńką super duper nanotechnologicznieńką nasadkę, jakich w II połowie XXI wieku było, jak wiadomo, wszędzie ile kto chciał (ale która kształtem troszkę przypominała już to miniaturową kosiarkę rotacyjną, już to mikroskopijną młockarnię).
    W ten właśnie sposób stworzono pierwszy wehikuł czasu.

  378. Patrzę na wypowiedzi dotyczące ACTA i nawet nie mam siły komentować. Naprodukowałem się na swoim blogu i w wielu innych miejscach, nie będę otwierać kolejnego poletka.

  379. Jaś Kapela podsumowuje:
    http://www.krytykapolityczna.pl/JasKapela/AlfabetACTA/menuid-244.html,
    a tam między innymi: „Kubuś Puchatek ???własność intelektualna The Walt Disney Company.”
    Czyżby zajrzał na blog pani Janiny Paradowskiej?

  380. A gdzie jest nasza Gospodyni? I jakie dziś ma poglądy?
    To dość chyba zabawne, by nie rzec żałosne ,że na blogu dziennikarza słychać wszystkich tylko nie autora? Ta postawa „jest ale jakoby nie była” jako żywo przypomina mi niesławnego ostatnio ministra Grasia.
    Czy to normalne ,że się nie pisze i nie polemizuje na własnym blogu? Dla mnie to dziwaczne.

  381. Drogi Kropkozjadzie, Lexie, Kartko,
    Moje zdanie i jak sądzę wielu innych nieakceptujących tych protestów poparcia dla Annonymousów, nie wynika z tego, że jestem zwolennikiem zapisów ACTA, ale że stawiacie nacisk na nie te elementy, które mogą cokolwiek zmienić na lepsze.
    Dla mnie podpis 26.01 był wart funta kłaków i przy takim stawianiu sprawy nic się nie poprawi. Już przed podpisaniem zajrzałam na stronę Komisji Europejskiej i zobaczyłam, że etap dyskusji i zapytań publicznych przewidziany był po podpisaniu a przed ratyfikacją – oczywiste się stało, że do ratyfikacji nie dojdzie, a podpis jest tylko politycznym gestem (jakich w polityce na pęczki).
    Opinia prawna prof. Łętowskiej jest w tej sprawie zasadnicza i rozstrzygająca, bo ani się na prawie nie znam, ani nie stanowię jakiejkolwiek z zainteresowanych stron. Pani prof. Łętowskiej ufam i z jej zdaniem się liczę. Tylko jej rozsądny głos ginie w natłoku bełkotu, hipokryzji i prób manipulacji opinią społeczną , jakie zalewają nas w tej sprawie. Nie oczekuję, by rządzący dosięgnęli kiedykolwiek tej półki, ale by choć potrafili się od niej uczyć – ona nigdy nie wdaje się w spory personalne, ale rozmawia o problemach. Podczas gdy nikogo problemy nie interesują (dziennikarzy, polityków, blogowiczów) oni wolą mielić o tym kto coś zapomniał, kto kogo oszukał, kto jest winny, a kto bez winy.
    Kartko, Ty adwersarzy traktujesz jak wyznawców religijnych i trudno dyskutować, gdy tak wyobrażasz sobie rozmówcę. Nawet nie jesteś w stanie wyobrazić sobie ile mankamentów (to bardzo delikatne określenie) widzę u rządzących – obecnie i poprzednio.
    Poza fatalnym stanem stanowienia prawa (to jak widać nie tylko polska specyfika, ale jak widać w UE chyba jeszcze gorzej 🙁 ) prof. Łętowska zwróciła uwagę na kompletny zanik fazy przygotowawczej – złe nastawienie do problemu przygotowania odbiorców do wprowadzanych zmian (mówiła o tym Łętowska, ale zna to tylko stara szkoła zarządzania np. prof. Kieżuna), ale to już nie poszczególni ministrowie tu są winni , a premier właśnie i ci co mu w sprawach politycznych doradzają.
    W nowszych doktrynach zarządzania zapomniano o tym, czego nauczyłam się od prof. Kieżuna – opór przeciwko zmianom jest podstawowym elementem , który wdrażający zmiany muszą pokonać zanim do wdrażania się zabiorą. Nowa generacja raczej woli terapię szokową – wprowadzić tak szybko, by innych zatkało i nie zdążyli nabrać oddechu na protesty.
    Z całego otoczenia Tuska chyba tylko Michał Boni rozumie zasadę, o której wspominała prof. Łętowska, ale zdaje mi się, że nie ma on wystarczającej siły przebicia.
    W zachodniej Europie wybrali metodę szokową na ACTA – RANO OBUDZILI SIĘ i nie zdążyli nawet nabrać powietrza, a Boni przepraszał, bo on by to widział inaczej.

    Tylko widzicie chłopaki, nikt o tym zdaniu prof. Łętowskiej nie mówi, za to zalewa nas bełkot o ryżym co chciał nam ukraść wolność. Dopóki będziecie się zajmować ryżymi, łysymi, czy z bujną czupryną to nic się nie zmieni.

  382. bartoszcze
    Zrób wklejkę z własnego bloga, jest tego warta
    Lexie
    Odsłuchałem prof. Grabowską (Ewe Łętowską przeczytałem wcześniej), to lektura obowiązkowa. Chyba przyznasz, że histeria internautów i sporej części blogowiczów była (jest) na wyrost. A i Tuskowe winy nie zasługiwały na taki pręgierz.Trochę też innego wymiaru nabierają rządowe tłumaczenia, że ,,nic to nie zmienia”. Nie całkiem taka żałosna jest też zapowiedź przyjrzenia się kontrowersyjnym zapisom i ewentualnego nie ratyfikowania ACTA.
    Kryształ to nie jest ale i nie diabelski cyrograf

  383. Normalność z 29 stycznia o godz. 23:14
    „A gdzie jest nasza Gospodyni? I jakie dziś ma poglądy?”

    Nasza Gospodyni tu nie zagląda. Gdzieś od dwusetnego wpisu na blogu panuje pełnometrażowy Hyde Park i jeśli ktoś tu zagląda, tu jedynie dr Hyde (Uwaga, to tylko gra słów. Nie chcę nikogo obrazić).

    W Polsce panuje niestety kuluarowy styl uprawiania polityki. Rozmowy z ministami, politykami, dziennikarzami toczą się w zamkniętym kręgu władzy, do którego ani Blogowicze ani realny świat nie ma dostępu (mimo, że z pozoru wygląda inaczej). Gdy pojawi się cień wątpliwości, można skoczyć do apteki, zobaczyć że nie ma kolejek, obśmiać pana generała Kozieja bo przecież gdy stanie Internet to kuluary dalej będą działały. Superstacja też. Uspokoić telewidzów, którzy gremialnie głosują, żeby pan Minister Kultury i pan Boni pozostali w rządzie, że nic się nie dzieje. A może oni głosowali ze strachu, że nadchodzą zmiany, których ni w ząb nie rozumieją i boją się tych zmian, tych młodych, z którymi utracili wspólny język. Nie rozumieją, że ci młodzi plasują ich chronologicznie gdzieś między ostatnimi mamutami a Bolesławem Chrobrym. Nie rozumieją, że młodzi są przeciw stuprocentowej komercjalizacji Internetu, przeciwko narzucaniu im co, jak i za ile mają oglądać, czego słuchać, co kupować. Nie rozumieją, że Pan Premier z całym swoim rządem, partiami politycznymi utracili nieodwołalnie resztki swojego autorytetu. Od tej chwili nieważne jest co, jak i do kogo będą mówić.

    Jutro w szkole sie nasłucham. Postaram się zdać Wam sprawozdanie.

  384. Halen
    Nieodmiennie, od lat postuluję liberalizacje prawa i racjonalizację dzialań aparatu ścigania i wymiaru sprawiedliwości. Niewiele oczekuję – po prostu spełnienia europejskich norm. Przypomnę, że gwarantował to minister Ćwiąkalski, ktorego z powodow politycznych Tusk się brutalnie pozbył. Własnie po dymisji Ćwiąkalskiego zacząłem tracić złudzenia co do PO i jej woli zmian.
    Pozdrawiam

  385. Haszszu z 29 stycznia o godz. 17:35
    Myslę, że Palikotowi wystarczył numer z zalożeniem masek w sejmie. Ten czytelny sygnał wystarczył. Plątanie się po nie swoich demonstracjach było bez sensu. To nie nie imprezy dla ludzi państwa
    Pozdrawiam

  386. Sawa
    Już napisałem, że mnie nie tyle interesuje, kto w tym sporze ma rację co raczej dlaczego doszlo do takiego wybuchu. Przecież sprawa ACTA była zapalnikiem prawdziwej bomby z frustracją spoleczną. Bądźmy dorośli, przecież to był tylko pretekst do buntu. Usprawiedliwiając premiera nie zmienisz faktu, że go setki tysięcy (jak nie miliony)mlodych ludzi nienawidzą – dają temu wyraz! Moje pytanie brzmi – Jak można bylo w przeciągu kilku lat do tego stopnia zmarnować wyborczy kapitał, ktory w 2007 dala mu wlasnie mlodzież licząca na zmiany. Przecież pamietam tamte wybory.

  387. Czy ty Karto nie przesadzasz? Jaki kapitał? Kto mu go dał?
    U nas jest tylko kapitał anty- a nie za- czymś.
    To i tak wygląda jak jakiś cud, że jako pierwszy pokonał jednokadencyjność.
    A profesor Grabowską polecam http://telewizja.us.edu.pl/material/2012/01/wszystko_o_acta_prof_genowefa_grabowska – rzetelnie bez hipokryzji i owijania w bawełnę.
    Pozdrawiam

  388. @halen
    Nie będę zabierać niepotrzebnie miejsca (carbon footprint), poza tym nie przekleję do tego wszystkich komentarzy, gdzie też się parę ważnych rzeczy przewinęło. Jeśli uważasz, że warto polecać, wystarczy dokładny link do notki:
    http://bartoszcze.blox.pl/2012/01/ACTA-histerii.html

  389. W efekcie Lewiatan stoi na stanowisku, iż ACTA nie zapewnia niezbędnej dla prowadzenia działalności gospodarczej pewności prawa i może niekorzystnie wpłynąć na sytuację europejskich przedsiębiorstw, w tym MŚP, które obawiając się pociągnięcia do odpowiedzialności mogą zrezygnować z innowacyjnych usług i inwestycji w środowisku cyfrowym.
    http://wyborcza.biz/Firma/1,101618,11043031,ACTA_szkodliwa_dla_branzy_internetowej_i_firm__Pracodawcy.html
    —————————–
    Młodzież można zlekceważyć. Ale czy pracodawców, przedsiębiorców również? Część z nich ma wybór. Interesy można prowadzić i z rosyjskich, indyjskich, chińskich serwerów….

  390. Za cztery lata do urn wyborczych wrzucą swoje karty do głosowania dzisiejsi 14 latkowie plus, którzy dziadka Jarka Kaczyńskiego nie kojarzą z niczym dokuczliwym i zagrażającym realizacji ich aspiracji życiowych. Ba, nawet pokolenie 18 latków plus nie wie co to IVRP, ale doskonale będzie kojarzyć Tuska z ACTA, umowami śmieciowymi o pracę, konserwacją wyodrębniających się podziałów klasowych. Czy oni będą głosować na Tuska, albo raczej zaufają Kaczyńskiemu?. Może się mylę i oby tak było, jak chciałby nasz kolega @Kartka, że z tego fermentu wyłoni się jakaś poważna konkurencja polityczna, która przemebluje obecną scenę.

  391. Sawa
    Wybacz ale mimo ponad pół wieku na karku mam pamięć słonia więc dobrze przypominam sobie nastrój wyborów z 2007 roku. Pamiętam jak gremialnie i z jaką wolą zmian mlodzież poparła Donalda Tuska po koszmarze IVRP. To był własnie jego polityczny, wolnościowy kapitał. Pamietam również woltę polityczną, której dokonał po kilku miesiacach by zyskać sympatię neurotycznego „kompleksu rentowo – emerytalnego”. Pamiętam jak wpychał stopy w autorytarne buty Kaczyńskiego. Trudno więc się dziwić nienawiści z jaką traktuje go młodzież. Przed kilkoma miesiącami, jeszcze przed wyborami, rozmawiałem na blogu Passenta na ten temat z jednym z jego pryncypialnych obrońców. W chwili szczerości napisał mi – „Oni (młodzież)nie podskoczą, bo mają za dużo do stracenia”. Okazuje się jednak, że „podskoczyli” bo coraz mniej mają do stracenia.
    Jeszcze raz powtarzam, że nie interesuje mnie wpływ ACTA na polski internet. Nie mam zamiaru spekulować na ile to wolności w sieci zaszkodzi. Dla mnie istotne jest tylko, że ten pretekst (groźba) doprowadził do masowego antyrządowego, a własciwie antysystemowego buntu, bo tak należy interpretować wydarzenia z ostatnich dni.
    Prosiłbym również byś nie traktowała przekroczenia granic jednokadencyjności przez Donalda Tuska jako jakiegoś sukcesu. Owszem, utrzymanie posady premiera jest jego osobistym sukcesem ale mam wątpliwości czy osobiste sukcesy polityków muszą być również sukcesami Polaków.
    Pozdrawiam

  392. A mnie interesuje wpływ ACTA na polski Internet. I usiłuję spoglądać na całą sprawę uczciwie, rozpatrując kwestię pod wieloma kątami. Dziękuję Sawie za link do Profesor Grabowskiej, zrewanżuję się linkiem do Moniki Olejnik
    http://www.radiozet.pl/Programy/Gosc-Radia-ZET/Bartlomiej-Witucki
    Sprawa jest wielopłaszczyznowa. Prawdą jest, że cała sprawa była pod naciskiem Amerykanów nie tylko przeprowadzona, ale i utajniona. Ale i nieprawdą jest, że to protesty społeczne cokolwiek odkryły, bo to zrobił wcześniej Parlament Europejski. Okazuje się, że instytucje unijne działają, wolno, ale skutecznie.
    Powtórzę to, co pisałem u red. Szostkiewicza, dopóki internauta nie powie sobie, że ściągnięty przez niego film, zdjęcie, artykuł czy klip jest złodziejstwem, dopóty nie będziemy mieli płaszczyzny do rozmowy.
    Ja kiedyś zrobiłem podział komentatorów na grupy, i to różnicowanie się potwierdza. Czy Tusk nic nie robi, a jak robi, to same błędy? Oczywista nieprawda. Powoli przeprowadza niepopularne decyzje, które muszą być przeprowadzone. Czy ma młodzież przeciwko sobie? Zależy jaką. Bezrobotni będą zawsze przeciwko rządowi, choćby nie wiem, jak by się starał. Ja zresztą do partii platformopodobnych zaliczyłbym i Palikota, i PSL i SLD. Nie niepokoję się przyjściem do władzy którekolwiek z nich, mają podobny system wartości i podobne spojrzenie na przyszłość Polski. To nie jest tak, że zmiana władzy (nawet całkowita, z nowymi ludźmi) zmieni politykę wewnętrzną. Bo na wiele spraw po prostu nie ma pieniędzy. Hasełka można sobie ogłaszać, jeżeli się za nic nie odpowiada. Jak raptem na barkach czujesz ciężar odpowiedzialności za ludzi, tu jest gorzej. Takim odpowiednikiem jest (przykładowo) sytuacja dyrektora i słabe wyniki przedsiębiorstwa przez niego prowadzonego. Odbiorcy nie mają pieniędzy, magazyny są pełne wyprodukowanych wyrobów, nie ma na płace i na bieżącą działalność. I wtedy są dwa wyjścia, albo na pewien czas firma jest wprawiona w stan hibernacji, załoga idzie na urlopy i dobrowolnie obniża na pewien czas swoją pensję, albo wywozi się dyrektora na taczce, a samemu sobie się podnosi pensję. Dla mnie ludzie krzyczący o rządzie do wymiany tak właśnie się zachowują. Ale mam nadzieję, że Tusk przetrwa, powinien najbardziej kontrowersyjne społecznie reformy przeprowadzić na początku kadencji.

  393. Torlin
    30 stycznia o godz. 15:22

    Zgadza się, każdy rząd ma przeciwko sobie inercję systemu urzędniczego, wcześniejsze zobowiązania, warunki zewnętrzne. Rewolucja nie załatwi niczego, bo nie ma możliwości wymiany kadr.
    Ale zdumiewa mnie ciąg wpadek od grudnia. Niekompetencja jest zbrodnią na takim szczeblu decyzyjnym.
    A przerzucanie odpowiedzialności za cudze decyzje na lekarzy, aptekarzy, przedsiębiorców, stawianie ich w pozycji „udowodnij że nie jesteś wielbłądem” to szczyt niefrasobliwości.

    Jaka idea przyświeca forsowaniu głupich, nieprzemyślanych rozwiązań?

  394. ~wesoly do ~wesoly: POCHÓD WOLNOŚCI CZYLI LOKOMOTYWA DZIEJÓW
    Stoi na placu pochód wolności.
    Jeszcze nieliczny. Jarek w nim gości.
    Gości ? to mało, drżą prasy łamy
    że Jarek przecież gwoździem programu.
    Gazeta Polska i ta Codzienna
    pisze, ogłasza, trąbi, nie ściemnia,
    że dziś wieczorem, jak niegdyś Gierek
    Jaro przemówi pod Belwederem.
    Na Marszałkowskiej, na Nowym Świecie
    zabrzmi znów hasło ?Jak, pomożecie??
    zabrzmi na świata znów strony cztery
    i znów przeżyją orgazm mohery.
    Lecz jeszcze cisza, ludzi przybywa,
    tu i tam błyśnie gdzieś siwa grzywa,
    pierwszy transparent, tak na dwóch kijach.
    O, jest Rodzina Radia Maryja!
    A ojciec Rydzyk zachęca z dali
    bo mu Mercedes dziś nie odpalił.
    Są i kibole, byli za miedzą.
    Nie wszyscy przyszli, niektórzy siedzą.
    (Tuskowej wina to polityki:
    jak można wsadzać za narkotyki!)
    Jest Pospieszalski (będzie nas zbawiać)
    z nim przecież zawsze warto rozmawiać.
    Jest i socjolog, pani Staniszkis
    co jej IPN przeorał kiszki,
    gdy po lustracji gwiazda przybladła
    do stóp Jarkacza pokornie padła.
    Błaszczak w zachwycie aż się rozpływa
    (a lud go Jarka czopkiem nazywa),
    Hofman, co przecież nie z innej gliny
    ten to potrafi bez wazeliny?
    I jeszcze kilku, i jeszcze paru
    Jarek, ach prowadź nas! Jarek! Jarek!
    Jarek jest z nami, własną osobą!
    Na barykady pójdziemy z tobą!
    I nie przeszkodzi Sikorski zdrajca,
    gdy powiesz słowo ? urżniem mu jajca!

    Wódz dał znak.
    Nam to w smak.
    Święty Duch!
    Pochód w ruch?

    Najpierw powoli, jak żółw ociężale
    ruszyły mohery ulicą ospale.
    Ach Jarku, daj siły nam dzisiaj choć trochę!
    I tak krok za krokiem, za moherem moher.
    I idą, i krzyczą, i dumni są z siebie,
    aż księżyc ze wstydu twarz ukrył na niebie.
    I wznoszą okrzyki, z początku nieśmiałe
    lecz zaraz, za chwilę już idą na całość!
    Że Tusk to jest zdrajca, z Wehrmachtu miał dziadka,
    a Unia w tej formie dla niego to gratka,
    że Polska upada, dla Niemców to łup,
    i nasza Ojczyzna to żywy już trup,
    A Unia w ogóle Koncentration Lager,
    Sikorski renegat, Rostowski to blagier,
    bo Polska jest tutaj a euro macht frei
    i precz z kondominium! Dla Jarka to raj
    więc krzyczy w mikrofon to tak, to nie tak,
    to to tak a nie tak
    jak nie wprost to na wspak
    albo tak ? albo tak?

    Europa spojrzała i zamarła ze zgrozy?
    Ja także w spokoju chciałbym jeszcze pożyć
    choć może mi przyjdzie też wyjść na ulice.
    BO I TOLERANCJA MA PEWNE GRANICE?
    —————-
    Podoba mi się anonimowa twórczość internetowa.
    Co prawda autor nie skasuje tantiem, ale pewną sławę i uznanie zyska…

  395. ~wesoly do ~wesoly: Jego zasług nie można policzyć,
    bo we wszystkim w czym mógł-uczestniczył
    już od dziecka do chłopców się garnął,
    nazywając ten ruch solidarność.

    Pod Grunwaldem sam dowodził wojskiem
    rad udzielał Curie-Skłodowskiej,
    strzelił bramkę na Wembley Anglikom,
    Dzięki niemu się zrodził Palikot.

    Sam usypał kopiec Kościuszki
    i przepędził znad Wisły w dal Ruskich,
    on Szymborskiej wiersze dyktował
    ,,Wszystko płynie,, – to jego są słowa.

    Wstrzymał słońce, by ziemię poruszyć,
    to on w raju Adama miał kusić.
    Do powstania się właśnie gotował,
    kiedy weszła na oddział salowa.

    (autor Rafał Bryndal
    —————
    Poezja i zabijanie śmiechem, to jest to!!!

  396. I widzisz Wiesiu, z takim komentarzem całkowicie się zgadzam. Tusk narobił pełno błędów jak stodoła po żniwach, być może zbyt mocno upajał się zwycięstwem. Wiesz, mnie po głowie chodzą dawne audycje Kuronia. Na stronie Platformy jeden z komentatorów o nicku Dziq napisał: „Mam propozycję dla działaczy PO. PiS namieszał dużo w głowach „ciemnemu ludowi” swoją propagandą przez dwa lata. Ludzie łyknęli haczyk. Wierzą, że rząd im „daje” zasiłki, że służba zdrowia jest „bezpłatna”, że oświata jest „bezpłatna” itp. itd. „Ciemy lud” nie ma świadomości, że tak naprawdę zasiłki dla bezrobotnych dostaje od „oligarchów” i wszystkich tych „kapitalistów”, którzy codziennie rano idą na osiem godzin do pracy i uczciwie płacą podatki. „Ciemny lud” nie ma świadomości, że tym ludziom należy się za to szacunek a nie pogarda, bo tak naprawdę to oni są ich dobroczyńcami a nie politycy jak to wmawiali im obłudnicy z PiS. Dlatego potrzebna jest w tym temacie (oczywiście nie tylko w tym temacie, ten podałem jako przykład, generalnie chodzi o sposób w jaki funkcjonuje państwo) dogłębna edukacja społeczeństwa, „praca u podstaw”, tlumaczenie „jak sześciolatkowi” skąd państwo ma pieniądze jak można robić, żeby było ich więcej.
    Na początku lat dziewięćdziesiątych, gdy przechodziliśmy trudne reformy gospodarcze i społeczne, których koszty wielu ludzi boleśnie odczuło na własnej skórze ówczesny misnister pracy i polityki społecznej Ś.P. Jacek Kuroń miał w telewizji swoją cotygodniową stałą audycję telewizyjną, w której w sposób jasny i przystępny tłymaczył ludziom co robi rząd i dlaczego. Tłumaczył zawiłości i mechanizmy ówczesnych działań ale w sposób najprostszy tak, żeby zwykli ludzie mogli załapać o co chodzi. Prowadził taką pracę u podstaw, takie uświadamianie społeczeństwa.
    Myślę, że PO powinna wziąć z niego przykład i również w podobny sposób edukować społeczeństwo, zwłaszcza to najsłabiej wykształcone. Tłumaczyć im prostym językiem, nie po akademicku ale tak po ludzku, dlaczego to co robimy jest korzystne dla ludzi.
    Są cztery lata może przez ten czas uda się przynajmniej niektórych czegoś nauczyć. Wierzę, że prawda w końcu wygra, z obłudą i zakłamaniem PiSu”.
    I wydaje mi się, że ma dużo racji.

  397. Ależ sam premier Tusk potrafi w prostych słowach wyjaśnić prostemu człowiekowi, że wszystko co robi jest dla dobra prostych ludzi. Ma niewątpliwe osiągnięcia dydaktyczno – perwsazyjne i doskonale dociera do ludzi. Jestem za tym by jak Hugo Chaves tłumaczył co tydzień w tv meandry swej polityki. Szczególnie mi zależy na kontynuacji tego wątku politycznego
    http://www.youtube.com/watch?v=oAx1ptUFD6s
    Pozdrawiam

  398. Zacznę od moich słów, które zamieściłem o godz. 20.57 dnia 27.01. br: zaczynam trzeźwieć na tle Premiera Tuska. Całkowite wytrzeźwienie uzależniam jednak od szczytu (najbliższego) UE, przy którym sprawa ACTY to malutki pikuś !!! Zależy mi głównie na tym, by te słowa dotarły do państwa: Sawy, Halena, Lewego, Lexa i Haszczu (głównie z godz. 17.35 dnia 29.01 – skierowanych do @Kartki z podróży, gdybym nawet bardzo chciał, to nie można niczego dodać :!:) .

    Szanowny panie @Lex(19.21 dnia 29.01) – pisze pan niepokoi mnie nierzetelność argumentacji rządu. Czy można aż tak nie widzieć problemów, które stworzy ACTA ? – mówi prof. Ewa Łętowska, była rzecznik praw obywatelskich , podobnie prof.. Grabowska z UŚl. Czy, (to moje pytanie) przypadkiem nie jest to ta sama prof. Grabowska, która zabrała się do interpretowania międzynarodowego prawa lotniczego w związku z katastrofą smoleńską oraz przyjęciem załącznika 13-tego do Konwencji Chicagowskiej, tak przez FR jak i Polskę, jeśli tak, to ja dziękuję za Jej zdanie ❗
    Każdy rozumuje po swojemu. Jest pan dla mnie autorytetem w sprawie interpretacji prawa ustawionego i skutków jego wprowadzenia. W dyskusji wstępnej natomiast, każdy ma prawo widzieć problem po swojemu. Pani prof. Łętowska jest autorytetem i Jej zdanie powinno być brane pod uwagę we wstępnej fazie stanowienia prawa, ale już zdanie prof. Zoll’a, ja przyjmuję przez pewien rodzaj „pryzmatu prywaty” profesora (oczywiście nie chodzi w tym przypadku o sprawę ACTY – On nie był w tej sprawie akurat pytany, chodzi o inne wywiady, nie chce pytać googla o szczegóły, ale zawsze mnie to pachniało forsowaniem własnego zdania, nieznoszącego sprzeciwu).
    Szanowny panie, 22 państwa, zakładając późniejszy bój o ratyfikację umowy w swoich Parlamentach, podpisało ACTA w dniu 26 stycznia br w Tokio. 5 Państw „wykpiło” się problemami proceduralnymi. Nie znam procedur ratyfikacyjnych Danii, może monarchia konstytucyjna posiada inną procedurę, niż np. Polska. Może najpierw procedura ratyfikacji wewnętrznej a potem dopiero podpisanie w Tokio ???
    22 Rządy krajów UE (i te 5 także :!:), będą przez dłuższy czas wałkować sprawę ACTA w swoich Parlamentach, a potem to samo w PE. Biurokracja króluje, czy można coś zarzucić Premierowi Tuskowi za „postępek” w Tokio ❓ Absolutnie n i e ❗ Bez względu na to, jak wielkim problemem będzie ratyfikacja w polskim Parlamencie sprawy ACTA, to jeden problem a treść Artykułu 89 Konstytucji RP to zupełnie inny.
    Trudno przewidzieć jak będzie przebiegać problem ratyfikacji na tle EURO 2012, oby niepodobnie jak problem informowania zainteresowanych z urzędu sprawą ACTY, przez min. Zdrojewskiego. Miejmy nadzieję, że Euro 2012 w zasadniczy sposób nie wypaczy procesu ratyfikacji ACTY w Polsce ❗

    Szanuję zdanie @Kropkozjada (19.08 dnia 29.01), gdy wyraża swoja opinię – bardzo rzeczową w sprawie interpretacji dokumentu końcowego Komisji min. Millera czy raportu MAK-u, ale pan wybaczy, nie można zgodzić się z metodą rozumowania, prowadzoną przez pana na temat, co uczynił Premier Tusk w Tokio i w ogóle czy miał prawo tak postąpić ❓ Pisząc tak, staje się pan, może trochę inną, ale niestety kalką @Kartki z podróży, któremu nic się nie podoba. Zapewne ma za złe własnej matce, że śmiała go urodzić, ale z całą pewnością rodził się inaczej (może pośladkowo 😆 ) niż pozostali, dostarczając mamie wielu zbędnych cierpień ❗ . Prowadzi własny blog i niech tam siedzi i czeka, po jaką cholerę pęta się po blogach POLITYKI i szuka naiwnych do słuchania jego pierdół (na każdy dowolnie wybrany temat :!:)
    I na koniec, jak tu nie kochać Premiera Tuska ❓ 🙄 . Samo to, że otwarcie mówi się (autorem tego zapewne jest prezydent SARKOZY) na i w kuluarach szczytu o „polskim” szantażu, to dla mnie wystarcza na akceptację Jego postawy na szczycie i nie tylko ❗ (ma mandat wyborczy i wykonuje obowiązki z tego wynikające).
    Natomiast głoszenie bzdur o referendach w byle, jakiej sprawie, to gorsze niż populizm, to hipokryzja.
    Z góry przepraszam, ale co ma podkreślić na kartce referendalnej, taka babcia moherowa, jeśli Ona nie wie nawet, co to takiego ten Internet (rudy czy może łysy ?), a pan Ryzyk (na posiedzenie Komisji sejmowej zjawił się bez koloratki – zupełnie po „cywilnemu”, dlatego zwrócono się do niego per „pan” – trudno określić skąd pretensje 😆 ) jeszcze tego tematu szczegółowo nie tłumaczył.
    Mam nadzieję, że twarde stanowisko (mimo sprzeciwu Francuzów, którzy nigdy nie byli nam do końca przychylni, może poza gen. deGaulem) Premiera Tuska i pozostałych, z poza grona eurolandu, przy poparciu Szefa PE Martina Schulza, nie dopuści do powstania w UE dwóch klubów. Najzgrabniej ujął to pan Leszek Miller, który oczekuje dobrych wiadomości z Brukseli i życzy Premierowi by „zrozumiał” rolę Francji (oczywiście bardzo negatywną, kiedy nas przyjmowano i obecnie gdy UE przeżywa kryzys, nie wolno dopuścić do tego, by prezydent SARKOZY mógł powiedzieć – a nie mówiłem !! – to także L.Miller).
    P.S. – ciekawi mnie, dlaczego, TVP Info (całkiem ładna dziennikarka) dało okazję do zaprezentowania Błaszczakowi (chyba kilka razy miał okazję powiedzieć o tym wstrętnym Tusku) stanowiska w sprawie analizy zdania „ekspertów” ds. oceny postępowania BOR-u podczas przygotowywania zabezpieczania absolutnie nielegalnej eskapady Prezydenta do Smoleńska (to z raportu NIK – patrz ocena MSZ , mówi się o nielegalności postępowania Kancelarii i „dworu” św.p.Lecha Kaczyńskiego) w dniu 10 kwietnia oraz Premiera – na zaproszenie Premiera Putina, czyli absolutnie legalnej ??
    Jaki interes ma do zrobienia na tym TVP Info?? Pozdrawiam, Czesław R.

  399. Wiele osób przestrzegało, że nadchodzi faszyzm.
    Były ofukiwane za pesymizm.
    I przyszedł 30 stycznia o godz. 16:38

    staje się pan, może trochę inną, ale niestety kalką @Kartki z podróży, któremu nic się nie podoba. Zapewne ma za złe własnej matce, że śmiała go urodzić, ale z całą pewnością rodził się inaczej (może pośladkowo ) niż pozostali, dostarczając mamie wielu zbędnych cierpień . Prowadzi własny blog i niech tam siedzi i czeka, po jaką cholerę pęta się po blogach POLITYKI i szuka naiwnych do słuchania jego pierdół (na każdy dowolnie wybrany temat )

    No co powiecie akuszerzy zniesmaczeni „chamstwem Kartki”?

  400. Czesław
    Ponieważ kolejny raz usiłujesz zainteresować Blogowiczów problemem najbliższego szczytu europejskiego który jakoby ma zadecydować o losie Polski w Unii nie mogę sobie odmówić przyjemności odpowiedzi. Muszę Cię rozczarować Czeslawie. Nie na najblizszym szczycie te decyzje zapadną. One bowiem zapadły już bardzo dawno temu. Stało się to wtedy gdy Polacy a w slad za nimi polskie wladze podjęły decyzję, że nie uporządkują budżetu RP i nie przyjmą wspólnej waluty euro. To własnie wtedy Polska podjęła decyzję, że chce być jakimiś peryferiami Unii, zoną oddzielająca nowoczesne centrum Europy od dzikiego wschodu. Czyli jak to sie delikatnie mowi „Europą drugiej prędkości”. Rozpaczliwe zabiegi Donalda Tuska by jakoś przykleic się do eurostrefy, stać gdzieś w jej kącie z halabardą tekturową mają tylko wymiar propagandowy i mogą co najwyżej emocjonalnie kręcić emerytów przyspawanych do TVN24. Tylko bowiem to medium potrafi tak dalece robić wodę z mózgu ludziom, że zaczynaja wierzyć iż w decyzjach dotyczących waluty euro powinno uczestniczyć państwo, ktore tej waluty nie chce. Przecież to nonsens.
    Tak więc Czeslawie zamiast dziś przeżywać szczytowania powinieneś już kilka lat temu gardłować za euro. A ja od dawna uważnie czytam komentarze i sobie tego nie przypominam. Tak więc odpuśc sobie ten szczyt i skup się nna tradycyjnie podejmowanej tematyce katastrof samolotowych. Albo innych problemach, ktore Cię emocjonalnie pobudzają. Trudno, przeżyję to jakoś … .
    Pozdrawiam

  401. Staruszku
    Ale Czeslaw od dawna daje wyraz swym obsesjom pośladkowym (nie tylko w kontekscie porodów) i ja bym nie przywiązywał do tego większej uwagi. Czeslaw po prostu tak musi. Pogodziłem sie z tym, że to silniejsze od niego.

  402. iż w decyzjach dotyczących waluty euro powinno uczestniczyć państwo, ktore tej waluty nie chce…
    Pisze przedmowca Kartka z podrozy .
    Dziwne ze tej oczywistej oczywistosci nie chca przyjac do wiadomosci polskie partie polityczne wraz z mediami …..!!!!!

  403. Otwieram strone blogu i pisze swoje trzy grosze ;
    Torlinie – przypadkiem wysłuchałem rozmowy z Bartłomiejem Wituckim w radio ” Z ” a po południu też przypadkiem w TOKFM rozmowy z prof.Michałem Komarem . Te rozmowy i zaprezentowana argumentacja podowiadają mi , iż są znakomici ludzie których można byłoby wykorzystać w przygotowaniu publiczności do innego odbioru ACTA .
    Obaj panowie podkreslai iz wypowiadali sie publicznie na temat ACTA ,-nie byli wyraźnie obecni prze podpisem pani ambasador
    Kartko ! szalenie dziekuje za projekcie deklaracji Donalda Tuska z roku 2007 ktorej …. nie wypełnił do dziś i milczy !
    Kiedy otwierałem laptop migneła mi info. na portalu X ,że nowy przewodniczacy Parlamentu UE Schultz zapowiedział , Polska przyjmuje walute Euro w 2015 r… No to bedzie znowu Chaja (bitwa ) Niemiec ogłasza taki news po rozmowie z D.Tuskiem .
    A może chodziło Tuskowi o Krzesło dla Polski przy stole finansowym i to taka karta przetargowa z … blotką ?
    .

  404. @Czeslawie
    Kartka to taki troll, ktory zawsze sie wyslizgnie(jest oslizgly), Kartka jest niesmiertelny, on ma misje do spelnienia na wszystkich blogach, wszedzie go pelno, bo chodzi o to, zebysmy wszyscy potepili obecna Polske, rzad, a zwlaszcza Tuska i ustawili sie grzecznie gesiego za Kartka. Narazie chodzi za nim takie jedno kaczatko, ktore nazywa sie staruszek.
    Jak kazdy troll , Kartka gryzie, stara sie byc ironiczny, albo slodki (kiedy pragnalby polozyc sie glowka w glowke z mag – czyz to nie slodkie).
    Kartka jest to fenomen, ktory mni fascynuje, wiec postanowilem sie nim zajac powazniej, analizowac jego pseudologicznosci, podpatrywac chwyty erystyczne; te rece, ktore mu opadaja, jak slyszy, ze ktos sie z nim nie zgadza, jak go *ogarnia pusty smiech*, kiedy postrzega nasza glupote, kiedy zaleca nam *abysmy czytali ze zrozumieniem* to on wtedy moze okaze laskawosc, kiedy pisze, ze np Ty Czeslawie *tak masz*, albo *tak musisz*, ale on sie z tym pogodzil, bo on jest taki pogodny troll. On sie nie gniewa, on jest ponad to, jego tylko ogarnia sardoniczny , pusty smiech jak nas czyta.
    Obserwujmy tego trolla, bo doprawdy jest to wyjatkowy fenomen

  405. Z bezrobocia wychodzi się z głową, czyli poprzez „back to work allowance scheme” (po naszemu: „zasiłek dla powracających do pracy”). To specjalna oferta dla tych, którzy są na zasiłku przynajmniej dwa lata. Polega na tym, że bezrobotny, który otwiera własną działalność, przez pierwszy rok nadal dostaje pełny zasiłek, a przez kolejny – ponad połowę. Z benefitami żegna się dopiero po dwóch latach, kiedy – dzięki wsparciu państwa – jego biznes stanie na nogi.

    W grudniu ubiegłego roku z programów powrotu do pracy korzystało 927 Polaków. Z programu „back to education” – dla bezrobotnych, którzy chcą podjąć studia – 465.

    Więcej… http://wyborcza.pl/1,75480,11028074,Polak_w_Irlandii__Kocham_cie__bezrobocie.html?as=2&startsz=x#ixzz1kxyY9la2
    ————-

    Ja chcę do Irlandii!!!
    Przedstawiono to rajsko…..
    W naszej pszenno- buraczanej, prędzej umrzesz z wychłodzenia, niż Państwo ci pomoże.

  406. Drugi Jacku!

    18:07, 30.01.2012 /TVN24, PAP
    Mogę zrozumieć postawę premiera Polski w sprawie paktu fiskalnego, jeśli zadeklarował, że Polska chce przyłączyć się do strefy euro do 2015 roku – powiedział na konferencji prasowej na szczycie Unii Europejskiej w Brukseli przewodniczący Parlamentu Europejskiego Martin Schulz.

    Bierut, Gomułka, Gierek, …, Kaczyński, …, wielu blogerów lepiej ode mnie wiedziało czego ja chcę i chyba im to oświecenie nie przejdzie.

    I co chwila, natykamy się na sytuację powodującą dojmująca tęsknotę za Benią Krzykiem. Benia mówił mało. Ale gdy Benia coś powiedział, to chciało się jeszcze.

    I zazdroszczę tym Jaśnie Oświeconym, którzy wiedzą, czego chce Polska. A mamy tu chyba do czynienia z frojdowskie libido po sublimacji albo z jungowskim cieniem personalnym.

    http://www.youtube.com/watch?v=_dn63mQeO4E

  407. Oto do czego prowadzi podglądanie kaczątek:

    http://www.fotoirlandia.com/foto/8115.jpg

  408. W emocjonalnym sporze wokół traktatu ACTA jedna strona krzyczała: „cenzorzy i chciwcy”, druga: „złodzieje”. To kolejna odsłona wojny biznesu opartego na systemie praw autorskich, który podkopują nowe technologie

    Więcej… http://wyborcza.pl/1,75248,11052237,Fakty_i_ACTA.html#ixzz1ky5FiNeU
    ————–
    Ciekawa analiza.
    Ma tylko jeden wątek- rozwój multimediów.
    Ja staram się uwypuklić inny- kontrolę jaką chce się tylnymi drzwiami wprowadzić do sieci.
    Walka o prawa autorskie bez ratyfikacji przez największe kraje świata, jest fikcją. O co więc chodzi ? Poza pieniędzmi, oczywiście?

    Gallia est omnis divisa……
    Środowisko internautów i polityków też…..

  409. Jako wytrwały słuchacz Puszki ze smutkiem stwierdziłem wczoraj, przypływ złych emocji. Powód – wypowiedź p. Wróbla, skądinąd całkiem mi sympatycznego.
    Było o ACTAch i złodziejach. Skoro ja jestem złodziejem, pomyślałem, to on jest ignorantem!
    Spróbuję wyeksplikować poniżej.
    Mam 54 lata i od 30 lat żyję z informatyki. Co za tym idzie, często kupuję i sprzedaję własność intelektualną. Nie ściągam mp3, bo nie lubię ani tego dźwięku, ani niematerialnej formy muzyki. Filmy oglądam na ekranie kinowym, wyjątkowo z płyt DVD, które kupuję. Przez całe życie ukradłem lub nie oddałem kilku książek. Mnie nie oddano (lub ukradziono) kilkudziesięciu książek i płyt.
    A mimo nie uważam, żeby ACTA załatwił którykolwiek z moich problemów z przywłaszczaniem moich majątkowych praw autorskich.
    ACTA prawdopodobnie nie zmienia litery prawa w Polsce, ale bez wątpienia zmienia praktykę egzekwowania tegoż. Tak, jak aktualne prawo autorskie nie chroni skutecznie moich interesów, ale bywa całkiem skuteczne jako ochrona dużych graczy rynkowych, tak egzekutorzy spod znaku ACTA nie zajmą się moją małą firmą, gdy zostanie okradziona. Wystarczy spojrzeć na listę organizacji, które „konsultował” Minister Kultury. Jest tam BSA zrzeszające wielkich amerykańskich producentów oprogramowania, ale nie ma np. Polskiego Towarzystwa Informatycznego. Jest co prawda Polska Izba Informatyki i Telekomunikacji. Zajrzyjmy do ich opinii z maja 2011:
    Gdyby wprowadzić odpowiedzialność po stronie przedsiębiorców internetowych za treści
    umieszczane przez użytkowników oraz obowiązek monitorowania tych treści to nie tylko
    doprowadziłoby to do cenzury w Internecie, ale przede wszystkim, sens biznesowy platform
    internetowych przestałby istnieć, co z kolei skutkowałoby załamaniem gospodarki
    internetowej.

    Słyszę ze złotych ust, że ACTA nic nie zmienia. Leniwy jestem z natury i nie prawnik, ale lubię wiedzieć co się nie zmieni. Poszperałem więc w sieci i znalazłem tekścik jakichś nieopierzonych prawników pt. Skutki prawne ACTA . Rzut oka na odnośniki do kodeksów i ustaw pokazuje, jak bardzo ACTA nie wpływa na nasze
    prawo. Naliczyłem 29 odnośników !
    Jacek Rakowiecki podniósł istotny problem Królewny Śnieżki opatentowanej
    przez Disneya. Ostatnio natykam się na ten przemiły aspekt prawa
    autorskiego na opak wywróconego, próbując zacytować niektóre artykuły prasowe
    sprzed ponad roku.
    Obdzwaniam P.T. właścicieli wszelkich praw zastrzeżonych z prośbą o zgodę na cytat. Stała odpowiedź: NIE WOLNO !!! Na pytanie o możliwość zakupu prawa do cytatu pada odpowiedź równie konkretna: nie wiem o czym pan mówi!
    Taką panikę wzbudziłem w prywatnej Pressbublice oraz państwowym Polskim
    Radiu. Ciekawym reakcji w Spółdzielni Pracy.

    Gospodarz dzisiejszej konferencji Co Państwo wie o obywatelach? Generalny Inspektor Ochrony Danych Osobowych powiedział, że najważniejszym aktem zeszłego tygodnia nie było podpisanie ACTA, ale zapowiedź rewolucji w unijnym prawie ochrony danych osobowych. Kolizja między ACTA a nowym prawem jest mocno prawdopodobna.
    Także o tym mówimy my – ZŁODZIEJE, kwestionując sens i czyste intencje ACTA.

  410. Pani Janino ! Staram sie być odbiorca pani programu w Super Stacji .
    Pani dzisiejszy gość w Rozmowie Dnia eurodeputowany PO Rafał Trzaskowski zaprezentowal się znakomicie jako przedstawiciel młodego pokolenia Polaków ,Europejczyków o wysokim poziomie kompetencji i co istotne b. ważne …. skłony do pracy grupowej ,wie na czym siła takiej współpracy polega .
    Z zainteresownaiem będę śledził dalszy rozwój jego kariery .
    Ma PO znakomitego człowieka .Brawo !
    ps.
    i ta ACATA nieco inaczej wygląda i potwiedzono ,że mamy w paralmencie UE polityków ( PO + SLD ) pracujacych na wysoką pozycję Polski oraz …. mamy tam o czym wiemy ,facetów od pobiernia apanaży a przesiadujacych w Polsce ,bo tylko tyle potrafią tj. bezproduktywnie drzeć gemby .
    W tak zwanym miedzyczasie dobra widomość z Brukseli o przyjęciu stanowiska Polski przez Francje .

  411. @weinbergerjr
    / znalazłem tekścik jakichś nieopierzonych prawników pt. Skutki prawne ACTA/

    A jak bardziej opierzony specjalista od prawa autorskiego prof. Błeszyński powie, że polskie prawo autorskie jest dużo bardziej rygorystyczne od ACTA (linkowałem u siebie), to komu uwierzysz?
    W dokumentach rządowych (chyba w uzasadnieniu wniosku o przyjęcie uchwały w/s ACTA) jest szczegółowe rozpisanie, jakim polskim przepisom odpowiadają poszczególne postanowienia ACTA. Ale można czytać nieopierzonych prawników, mnie już co najmniej raz się włos zjeżył przy takich tekstach.

  412. SAWA 29 stycznia o godz. 23:33
    wiesiek59 30 stycznia o godz. 19:46
    weinbergerjr 30 stycznia o godz. 20:37
    Waldemar 30 stycznia o godz. 20:43

    Dziekuję Wam wszystkim za ciekawe komentarze kontrastujące
    z okrzykami bólu duszy wypływających z wielu źródeł szumu nazywanych blogowiczami.

  413. @bartoszcze

    /opierzony specjalista od prawa autorskiego prof. Błeszyński powie, że polskie prawo autorskie jest dużo bardziej rygorystyczne od ACTA/

    Monsieur!

    Wstyd powiedzieć, ale prof. B. ma rozległą wiedzę teoretyczną i chyba dość nikłą praktyczną. Opowiadali mi przerażeni Jego klienci, jak radził im, żeby przy okazji sporu z dużym kontrahentem „zastępczo” pozwać o odszkodowanie kontrahenta małego, ale za to niezbędnego na co dzień. To tak, jakbyś na złość Fordowi dał w mordę swojemu mechanikowi.

    Nieopierzeni miewają lepsze oczy i widzą to, na co inni tylko patrzą.
    Wspomniany tekścik Skutki prawne ACTA ( http://www.naszawokanda.pl/publikacja/47/skutki-prawne-acta ) to nic innego jak właśnie szczegółowo rozpisane uzasadnienie rządowe, tyle, że obok paragrafów są teksty ustaw. Włos rzeczywiście się jeży

    Łączę wyrazy

  414. @weinbergerjr
    /Włos rzeczywiście się jeży/

    Włos się jeży, bo się dowiedziałeś, jak prawo do tej pory wyglądało?:-)
    Istotnie ten tekst przepisuje uzasadnienie rządowe. I potwierdza, że nic się nie zmienia, tak jak napisał Błeszyński, więc nie bardzo wiem, o czym świadczy 29 odnośników (chyba że chciałeś dramatycznie powiedzieć, że ACTA nic nie zmienia).

  415. naiwność Pani redaktor mnie przeraża dlaczego rząd wręcz przeraża. Dlaczego rząd przygotowywał dokument w tajemnicy. Tylko jedna strona brała udział w przygotowaniach czyli przedstawiciele korporacji.
    Zatem prawdopodobnie ochrony interesów tylko jednej strony. Coś chyba nie tak jeżeli chodzi o Demokracje? No i ta tajność, która o dziwo miała dotyczyć każdego obywatela. Czy to jest demokracja?

css.php