Skrót myślowy - Blog Janiny Paradowskiej Skrót myślowy - Blog Janiny Paradowskiej Skrót myślowy - Blog Janiny Paradowskiej

23.02.2012
czwartek

Z przeszłości dla przyszłości

23 lutego 2012, czwartek,

Trwa nowe szaleństwo wokół agenta zwanego Bolkiem. Podobno w sejmowych archiwach znajdują się materiały, które kiedyś zaginęły, świadczące, że Bolek to Lech Wałęsa.

Prawicowe media żyją w wielkim podnieceniu próbując dotrzeć do spadku po komisji Ciemniewskiego badającej wykonanie uchwały lustracyjnej przyjętej przez Sejm w maju 1992, gdyż to wśród tych papierów mają być ponoć akta Bolka. „Rzeczpospolita” o sprawie pisze prawie codziennie, po Sejmie krąży już Jan Pospieszalski, zapewne przygotowując kolejny demaskatorski film lub program. Naciska się na szefa kancelarii, w którego władztwie znajdują się materiały z tej komisji, aby je szybko odtajnił.

Ludwik Dorn tłumaczy się dlaczego jako marszałek Sejmu kiedyś ich nie odtajnił, a może odtajnił, ale szef IPN Janusz Kurtyka jakoś nie spieszył się, by je zabrać i tak sobie w Sejmie leżą. Pewnie zapomniał, bo jak się ma tyle teczek, to jedna nie jest tak ważna. Zapewne zresztą Kurtyka wiedział, że w sejmowych archiwach żadna polityczna bomba nie leży. Tylko w opinii prawicowych lustratorów to, co jest w Sejmie, musi być ważne, musi dawać nowy trop, a jeśli nawet nie da, to trochę się opinię publiczną poepatuje.

Najwyraźniej jednak tym razem w pogoń za Wałęsą wyruszyła młodzież bez żadnej pamięci o minionych wydarzeniach, bowiem kto pamięta obrady komisji Ciemniewskiego ten wie, że materiały tajne jej członkowie czytali w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i Urzędzie Ochrony Państwa. Nie było tak, że przewożono je do Sejmu. To dopiero w czasach późniejszych prokurator jeździł do szefa partii sprawozdawać, kto jest w mafii paliwowej. Wtedy jakoś procedury początkującej jeszcze demokracji działały sprawniej i prawa czasem bardziej przestrzegano.

W owych tajemniczych trzech sejmowych zalakowanych kopertach mogą się więc znajdować co najwyżej protokoły z przesłuchań, może jakieś pisma przewodnie, ale z pewnością nie ma tu żadnych akt. Zadyma jest wyraźnie sztuczna, wywołana, aby Wałęsie znów dołożyć i o Bolku przypomnieć.

Niemniej zainteresowana nagłym wskrzeszeniem dawno zapomnianej komisji Ciemniewskiego sięgnęłam po materiał zupełnie jawny, czyli po jej sprawozdanie.

I okazuje się, że jest to dokument na swój sposób fascynujący. Pokazuje bowiem z dużymi szczegółami pierwszą poważną polityczną robotę Antoniego Macierewicza, jego sposób działania, który do dziś nie zmienił się nic a nic, chociaż wokół zmieniło się wszystko. Że uchwałę lustracyjną przyjęto wówczas po to, by nieudolnie – jak się okazało – ratować nieudolny rząd Jana Olszewskiego to jest zupełnie jasne (rząd kompromitacji polskiej prawicy – jak wówczas mawiał Jarosław Kaczyński).

Dokument Ciemniewskiego szczegółowo – z podaniem godzin – przypomina, jak to wzywani byli członkowie Konfederacji Polski Niepodległej, jak pokazywano im materiały mające świadczyć, że Leszek Moczulski był agentem, proszono żeby go tylko obalili i zagłosowali za utrzymaniem walącego się rządu. Być może pod kierownictwem Romualda Szeremietiewa, który miał wyraźnie chrapę na schedę po Moczulskim. Przypomina to sprawozdanie wszystkie rozmowy Macierewicza z prezydentem Wałęsą, w których Macierewicz kłamał, całą tę gorączkę jaka wówczas panowała, żeby tylko utrzymać się przy władzy.

Być może ciekawszy jednak – od opisu samych zdarzeń – jest opis przygotowania samej listy agentów, zwanej wówczas materiałami informacyjnymi znajdującymi się w zasobach archiwalnych MSW. Warto przypomnieć rok 1992, bo to samo powtórzyło się przy okazji weryfikacji Wojskowych Służb Informacyjnych i w pewnym sensie powtarza się obecnie w działaniu zespołu, który bada podobno przyczyny katastrofy smoleńskiej.

Zasadniczą cechą tych wszystkich działań jest obezwładniająca wręcz niekompetencja i podporządkowanie wszystkich działań politycznemu celowi. Zupełnie jawna pogarda dla prawa i procedur. Zacytuję fragment sprawozdania z 1992 roku. „Realizację zadań wynikających z uchwały Sejmu minister spraw wewnętrznych powierzył powołanej zarządzeniem z dnia 29 maja 1992 r. komisji, na której czele stanął podsekretarz stanu w MSW Andrzej Zalewski. Zarządzenie ministra tworzące komisję nie zawierało żadnych reguł postępowania w realizowaniu nałożonych na nią obowiązków, ani nie określało trybu przedstawiania materiałów do decyzji ministra. W skład komisji, z wyjątkiem jej przewodniczącego weszli pracownicy wydziału Studiów. Wydział Studiów powołany został przez ministra Antoniego Macierewicza w ramach organizacyjnych Gabinetu Ministra w lutym. Nie udało się uzyskać (komisji Ciemniewskiego – przyp. jp) żadnego dokumentu określającego zadania tego wydziału, jego strukturę organizacyjną, tryb działania, zakres obowiązków na poszczególnych stanowiskach pracy. Ten wydział nie miał swojego poprzednika w strukturze organizacyjnej ministerstwa. Pod względem kadrowym składał się w osób nowo przyjmowanych do pracy w MSW, z różnym wykształceniem zawodowym i stosunkowo niedługim czasem pracy. Ani z okresie zaangażowania do pracy ani w czasie jego działalności nie przeprowadzono żadnych systematycznych szkoleń lub instruktażu dotyczącego problematyki jaką się zajmował oraz posługiwania się materiałami z jakich korzystano. Polegano, według słów ministra Macierewicza, przede wszystkim na wysokim poziomie inteligencji tych osób, ich ideowym zaangażowaniu w wykonywanie powierzonych zadań i zdolności samokształcenia w toku pracy. Zadania wydziału określone zostały w formie ustnej przez ministra Antoniego Macierewicza w rozmowie z szefem tego wydziału oraz w rozmowach prowadzonych w związku z przyjmowaniem poszczególnych osób do pracy”.

Można oczywiście dalej cytować sprawozdanie komisji Ciemniewskiego, ale wydaje się, że wystarczy, by zorientować się w sposobie działania. Liczy się polityczna i ideowa intencja, a reszta jest nieważna. Nic też dziwnego, że osoby na tak zwanej liście agentów Macierewicza znajdowały się czasem praktycznie w drodze losowania. Np. były trzy o tym samym imieniu i nazwisku, niczego nie sprawdzano i umieszczano tę, która akurat z jakichś tam względów pasowała. Że następnie minister spraw wewnętrznych taśmowo przepraszał za pomówienia – tak jak obecnie robi to minister obrony narodowej za przeprowadzona w ten sam sposób likwidację WSI – nie ma już znaczenia. Za prasowe ogłoszenia płaci Skarb Państwa, a nie Macierewicz lub któryś z jego ideowców. Nikt nigdy tych kosztów nie policzył, a nie są one takie małe i ciągle nie ma im końca. Zaś sam Macierewicz chodzi w chwale wybitnego fachowca nie tylko od agentów, teraz także od obezwładniania samolotów 26 metrów nad ziemią.

To i tak lepsze, bo przecież swoją listą agentów chciał obezwładnić całe państwo (to jedna z konkluzji sprawozdania komisji Ciemniewskiego) a teraz tylko jednego tupolewa. Tak więc Bolka w sejmowych archiwach się nie znajdzie, dowodów na szkodliwość działań Macierewicza znajdzie się bardzo wiele, ale nic z tego nie wyniknie, chyba że awans głównego aktora wielu politycznych afer na wiceprzewodniczącego PiS.

W tym roku minie 20 lat od przyjęcia uchwały lustracyjnej. Może będą jakieś uroczyste obchody, bo przecież w międzyczasie rząd Olszewskiego został podniesiony do rangi pierwszego prawdziwie niepodległościowego, jedynego zasługującego na szacunek potomnych. No, może wyjąwszy rząd Jarosława Kaczyńskiego, za czasów którego Polska nie dość, że stała godnie z podniesioną głową, to jeszcze prawie pławiła się w dobrobycie. Może z tej okazji warto ustanowić jakąś odznakę honorową, dla tych, którzy wszystko psują i dostają kolejne, coraz bardziej skomplikowane zegarki do naprawy?

PS. Mało koresponduję teraz z Państwem, ale nie ukrywam, że czekam aż temperatura dyskusji nieco opadnie, gdyż czasem trudno przebrnąć mi przez wszystkie komentarze. Trudno mi też dostosować się do tego tonu pełnego określeń, których nie zwykłam używać, co zresztą części spośród Państwa też zdaje się doskwierać. Zapewniam jednak, że komentarze czytam. W każdym razie bardzo rozczulił mnie fakt, że znów przypomniano listę Żydów, na której figuruję jako Rachela Bush. Rzecz liczy sobie lat kilkanaście, a jednak jakoś tam żyje.

Nie powiem, takie imię i nazwisko nawet by mi się podobało, chociaż do własnego już przywykłam. Może przy następnym wpisie odpowiem na niektóre przynajmniej wpisy, bo jednak jest kilka osób, którym chciałam podziękować za bardzo rzeczowe i ciekawe komentarze. Dziś odwołuję się do dokumentu może i starego, ale wydaje mi się on ciekawszy od kolejnej porcji rozważań, czy minister Mucha jest zupełnie niekompetentna czy też tylko trochę. Uważam, że bardziej wart jest analizy fenomen trwania Macierewicza, bo to znaczy, że w naszej polityce niczym i nigdy skompromitować się nie można.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 545

Dodaj komentarz »
  1. Ciąg dalszy z godz. 22.28 dnia 23.02 – poprzedniego wpisu

    ? i tylko dzięki uprzejmości kolegów dowiedziałem się, ze przeniosłeś dyskusję o mnie na sąsiedni blog (Szostkiewicza). Trzeba być wyjątkowym chamem bez honoru, by poza plecami prowadzić ciąg dalszy kampanii przeciw drugiemu człowiekowi.
    Piszę ciąg dalszy, ponieważ cos mi komputer nagle zaczyna zmieniać litery bez mojej woli, musiałem go wyłączyć i pisać ponownie jakby od początku.

    Pozdrowienia dla pana @ D.D.T. (12.48 dnia 23.02) – dziękuję, a także wszystkich, których nicków jednak nie wymienię, by nie prowokować tego człowieczka, Czesław R.

  2. Trafiła pani redaktor na listę Żydów? Nie może być, pani od urodzenia Paradowska? No i co złego jest w liście Żydów pani Rachelo? Pan Passent jakoś nie ma z tym problemu, a pani jakaś taka w poprzek.

    http://kontrowersje.net/tresc/rachela_busch_z_cyklu_zatroskani_o_polske_i_polakow_czyli_o_nas

  3. Bolek narzeka na swoim blogu, że dostaje za małą emeryturę od państwa.

    Tego człowieka nie da się lubić.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Od pewnego czasu nawet nie przeglądam rewelacji na temat Bolka, więc z Pani tekstu dowiedziałem się o aktualnych wydarzeniach, o ile oczywiście można to tak nazwać. Wszystkie te lata doskonale pamiętam tym bardziej, że akurat nie stałem tam gdzie ZOMO, a i wcześniej nie wymachiwałem czerwoną książeczką, co jakoś Macierewiczowi nie przeszkadzało w robieniu zawrotnej kariery. Ale niech tam, nie można się czepiać czyichś ideowych wyborów, natomiast wybór bycia łajdakiem, jest już zgoła czymś innym.
    Lustracja była potrzebna tylko i wyłącznie styropianowej opozycji, bo przecież nie miała gilotynować dawnych aparatczyków PZPR, oni się przyznawali bez bicia do wszystkiego, po co mieliby kłamać. Owszem zdarzało się, że nie mieli pojęcia o czymś i zamiast zawczasu się przyznać, trafiali pod pręgierz. Perypetie lustracyjne Oleksego są dobitnym dowodem, choć po bezprecedensowym oskarżeniu w sejmie o zdradę główną, nie miało to najmniejszego sensu.
    Lech Wałęsa nie przestaje drażnić prawicowych (i nie tylko) opozycjonistów i intelektualistów, ponieważ w głowach im się nie może pomieścić, że taki cham i prostak zajął fotel prezydencki, a oni musieli się go słuchać. Może by mu to zapomnieli, ale Lech ma niewątpliwą zdolność do podnoszenia im nieustannie ciśnienia swoistą megalomanią i przerośniętym ego. Mnie to nie przeszkadza, faktów nikt nie zmieni, a nad sposobem bycia naszego bohatera przeszedłem już dawno do porządku dziennego.
    Niech się Pani nie obraża, Rachela to też piękne imię. W tych gorących latach wspomnianych tu Pani piórem (a może klawiszem) jeden z moich znajomych, korzystając z licznie zebranego towarzystwa w pracy, podsunął mi listę osób o zmienionych nazwiskach:
    http://wponline.freeservers.com/antysemityzm1.htm
    Pani na niej oczywiście jest, a mnie było żal, więc ostentacyjne podtarłem się tym papierem i kazałem się tam dopisać.

  6. Dla porządku chciałbym przypomnieć, że PO wraz pis-em przyłozyło rękę do paranoi lustracyjnej. Dodam, że IPN mimo drakońskich oszczędności i fiskalizmu państwa jest nadal utrzymywany przez parlament z wiekszością PO i rząd tej partii. Moim zdaniem, w tej sytuacji, sensu nie ma ubolewanie nad niesprawiedliwością, która dotyka Wałesę, bowiem IPN pięć lat temu powinien zostać zlikwidowany. Tylko likwidacja tej instytucji pięć lat temu pozwoliła by byśmy nie przeżywali tych cyklicznych, żenujących wydarzeń lustracyjnych.
    Pozdrawiam
    Ps.1 Czesław, zdecydowanie lepiej mi się czyta Twoje teksty odkad schrzaniony komputer nie pozwala Ci na kontynuowanie maniakalnego wklejania tych uśmiechnietych buziek. Brak pogrubień i kursywy też Twemu wywodowi wychodzi na dobre.
    Ps.2 Twoją kaźń – za moją sprawą – po blogach rozwleka Lewy. Jemu więc dziękuj za popularność. Jak zauważam stajesz się Chrystusem politycznych blogów i to powinno Cię kręcić jak badania urologiczne.
    Ps.3 Z satysfakcją przeczytałem Twoje refleksje – ubogacone fizjologicznie (urologia)- na temat „pedałów” po koniec dyskusji pod poprzednim tematem Gospodyni (Czesław
    23 lutego o godz. 22:28). Zastanawiam się na którym blogu Lewy Ci będzie bronił (chyba przed Tobą?). No i jak Aga Cię skarci – obiecała przecież.

  7. Do Stary znajomy: Może po prostu Pani Paradowska nigdy się nie nazywała Bush. Nie przyszło to panu do głowy?

  8. Pani Redaktor, Pani się nie przejmuje nienawistnikami. Oni najbardziej nie lubią, jak nikt na nich nie zwraca uwagi.

  9. Czy można się dowiedzieć w czym zawiniłem, że wycięto mój wpis z obiegu. Za „reisentaschę” , jak trzeba będzie to Olszewskiego przeproszę, a reszta jest bez zarzutu. Kłaniam się Szanownej Gospodyni, Czesław R.
    P.S. tekst mam w pamięci komputera, mogę pomóc szanowny moderatorze. Ukłony.

  10. Aktulną wersję PRAWDY do wierzenia podaje Prezes. A dziennikarze Rzepy nie są od myślenia, tylko od pogoni za sensacją. Inni dziennikarze zresztą także.
    Zagrała Pani nieuczciwie przypominając raport Ciemniewskiego. Prościej jest pisać o tej komisji niż zaznajomić się z jej działalnością i efektami. Dlaczego przypomina Pani dziennikarzom podstawowe zasady pracy? Czy ktoś wyobraża sobie dziennikarza tracącego czas na analizę pracy komisji Ciemniewskiego ? Przecież on ma 5 minut na napisanie tekstu, a naczelny określa wymowę.

  11. Nie rozumiem. Przecież jeśli w tych dokumentach nic nie ma, to właśnie należałoby je opublikować, żeby zamknąć te „nienawistne usta”, prawda?

  12. Widzę, że moderator (cenzor?) miał bardzo pracowita noc. „Wybielił”również Kartkę w poprzednim wpisie, widać po znajomości (kartka prowadzi własny blog – tylko gości tam brakuje). Moim zdaniem należy również zatrzeć ślady po moich komentarzach i na nowym otwarciu. Pozdrowienia mimo wszystko, Czesław R.

  13. Szanowna Pani Redaktor,

    Dwa tygodnie czekania na Pani kolejny wpis, a gdy się w końcu pojawia dotyczy Wałęsy, Bolka i Macierewicza. A co z innymi ważnymi tematami, które są na paskach w telewizjach informacyjnych?:
    – Co z wiekiem emerytalnym w 2050r.?
    – Co z odwilżą i podtopieniami?
    – No i przede wszystkim co ze śmiercią Ryśka z klanu?

    Trafiła Pani na słynną listę w doborowym towarzystwie: Olszewski, obaj Kaczyńscy, Dorn. Gratuluję! W tym kraju każda szanująca się osoba publiczna powinna być na jakiejś liście, jeśli na żadnej nie jest to przynajmniej powinna sobie taką listę stworzyć. To pozwala przejść do historii zdecydowanie szybciej (Lista Macierewicza, Lista Wildsteina). Nawet Kaczyński miał swoją własną, krótką listę na którą trafiła Red. Olejnik. Nie oszukujmy się, Olejnikowej już dawno się należało.

    Uważam, że popularność wszelkiego rodzaju list i grup „trzymających to i owo” przeczy tezie prof. Czapińskiego że generalnie Polacy nie są nauczeni współdziałania i od małego są wychowywani jako indywidualiści. Np. każdy szanujący się poseł powinien mieć swoją frakcję, albo przynajmniej spółdzielnię (spółdzielnia Grabarczyka, frakcja Schetyny, frakcja Gowina, ziobryści, muzealnicy itp).

    Niestety jak do tej pory nikt nie umieścił mojego nazwiska na żadnej z krążących list, co jest powodem postępującej frustracji. Pocieszam się, że młody jestem więc jeszcze się załapię, przy następnej wersji ustawy lustracyjnej w 2023r.

    Pozdrawiam

  14. Kilka lat temu pisałem, ze dokumenty związane ze współpracą z SB czy UB czyli tzw „teczki” powinny być zamknięte w betonowym bunkrze (na kilkadziesiąt lat), zamurowane, IPN powinien być zlikwidowany, a osoba, która upubliczniła by jakieś papiery (pewnie nie wszystko można było by zamurować), odpowiadała by przed sądem jako pospolity przestępca.
    Dziś nie było by problemu z agentami, Bolkami czy innymi Olinami. Publiczna dyskusja sprowadzała by się do spraw ważnych, dotyczących życia zwykłego obywatela. Problem w tym, że media straciły by nośny temat i to one w głównej mierze najmocniej mieszają w tym „kotle agentów”, co potwierdza moje przypuszczenie wpis o „Bolku” pani redaktor Racheli Bush (cytuję panią Redaktor), w sytuacji, kiedy toczy się dyskusja na temat emerytur, popękanej autostrady, czy wycofania się przez premiera z ratyfikacji ACTA (bo wycifali się Niemcy), a jeszcze tydzień czy dwa wstecz premier a zwłaszcza jego kolega partyjny Niesiołowski dali wyraz jaki mają stosunek do protestujących młodych ludzi. I wystarczyła jedna prosta decyzja niemieckich polityków z panią kanclerz na czele, żeby polski premier zmienił zdanie o 180 stopni.
    Polski premier jak chorągiew na wietrze.

  15. Andrzej, 9.45. Marzenia naiwniaka. Musisz wiedzieć, że IPN i jego teczki są fundamentem władzy dzisiejszych elit prawicowych. Stanowią także żer lub ścierwo dla tzw wolnych mediów. Ponadto oni nic nie potrafią tylko dziury w autostradach. Dlatego bolek, lolek i zapalniczka pozostaną jeszcze na długo w życiu tego głupiego narodu. Chyba, że wcześniej trafi się jakiś kolejny rozbiór.

  16. Przeciek
    Rozbiór gospodarczy już ma miejsce.

  17. @Śleper
    24 lutego o godz. 0:06

    Skorzystałem z linku… i doczytałem do końca. Jeśli tego nie napisał antysemita, to ja jestem ksiadz Natanek!

  18. Zmiana międzynarodowego regulaminu telekomunikacyjnego planowana jest w grudniu tego roku. Do tej pory regulamin dotyczył operatorów i połączeń telefonicznych. Niektóre państwa jednak wystąpiły o zmodyfikowanie go pod kątem objęcia regulacjami dostawców internetu. Polska miała w tej sprawie zdanie zasadnicze: przeciwne.

    Więcej… http://wyborcza.pl/1,75248,11226852,Prasa_alarmuje__Grozi_nam_kontrola_internetu_pod_auspicjami.html#ixzz1nIHnfqjR
    =============

    Ciąg dalszy walki o kontrolę nad społeczeństwem….
    Tym razem Polska ma na razie sensowne zdanie. Ciekawe, jak długo?

  19. ?Mazurzy są pobożni, pracowici, zdolni, bo porządni, poważni, bo myślący, mało rozumiejący o sobie, bo ludzie czynu, zamożni, przez to bezpieczni, są przeznaczeni do przodowania narodowi naszemu. Nie ma w nich chytrości podlaskiej, niedbalstwa mazowieckiego, lekkomyślności chrobackiej, ospalstwa śląskiego i wielkopolskiego, wad odznaczających nasze plemiona? ? pisał o nich z kolei polski podróżnik August Grabowski w 1844 roku.
    http://historia.newsweek.pl/polscy-prusacy,88481,1,1.html
    —————-

    Ciekawostka, ale chyba trafne opisanie wad poszczególnych regionów polskich i ich mieszkańców.

  20. Andrzej , chyba nie decyzja Niemieć wpłynęła na decyzję Tuska
    masz link dla ciebie i tych którym w głowie chciałeś zawrócić.
    Niemcy są trzecim z kolejności krajem który sprzeciwia się ACTA. Są w lepsze sytuacji od Polski bowiem jeszcze ACTA nie podpisali. Nasz rząd się pospieszył i palnął głupotę. Niemcy dziękują Polakom za ich sprzeciw przeciw ACTA bo uważają że to on przyczynił się do zmiany stanowiska ich rządu.
    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,11122291,Czarne_chmury_nad_ACTA__Niemcy_nie_podpisza.html

  21. Pani Janino,
    fenomen Macierewicza wynika chyba stąd, że każda władza/partia/klika/koteria trzyma na podorędziu ludzi od brudnej roboty. Im bardziej sama jest brudna, tym jej zbrojne ramię ma mniej czyste ręce. Umiejętność w miarę czystej walki politycznej przychodzi z czasem, tym dłuższym, im nowa władza krócej zbierała doświadczenia. Tu mamy przypadek wpuszczenia na salony polityczne ludzi „wychowywanych” przez SB. Ściganych, poddawanych prowokacjom, infiltrowanych. Na szczęście dla nas wszystkich większość z nich, zmieniając swetry na garnitury, szybko się dokształciła w politycznym savoir vivre ale niestety nie wszyscy. Ale nawet oni nie mogą się pozbyć mentalności babci Pawlakowej („sąd sądem ale sprawiedliwość musi być po naszej stronie”) i na wszelki wypadek trzymają po kilka granatów w kieszeniach. Być może do niektórych już zaczyna docierać, że taki Macierewicz przynosi grubo więcej szkody ich obozowi niż pożytku ale na pewno nie należy do nich prezes Kaczyński ze swoją gromadką wiernych. I to jest chyba akcent optymistyczny bo oznacza, że Prezes już wie, że nie ma co liczyć na władzę w dającej się przewidzieć przyszłości i skupia całą uwagę na brużdżeniu.
    A co do prób nowego grzebania w papierach Wałęsy, to chyba można sobie ten temat odpuścić i traktować go jako oznakę tego, że dawni towarzysze broni i ich młode wojsko nie mają żadnych innych atutów w rękach. To już odchodząca grupa, bardziej bym zaczął uważnie obserwować ruch Palikota. To na razie trochę przypadkowa zbieranina ludzi ale znacznie mocniej osadzona w realiach naszej współczesności niż obecna władza. Może upadną, ale torują drogę następnemu pokoleniu. Może więc warto, zamiast skupiać się na kuluarowych i bokserskich zagrywkach obecnych jaśnie nam panujących, przyjrzeć się dokładniej tym, którzy po nich nastąpią.

  22. Więc teczki wciąż ważne?

    Inicjatywa Obywatelska Dorzecza Bzury i Słudwi – http://www.stachurska.eu/?p=6888

  23. IPN i jego teczki to taki „młot na czarownice” w rękach tzw. prawicy. Dopóki będa trwały w klinczu PO i PIS(SP) nie wypuszczą tego młota z rąk.
    Dla ścisłości, PO niby trzyma się od tego młota z daleka, ale i wyrzucic go na złomowisko nie chce (idea POPIS wciąż żywa?). SLD składał stosowny wniosek, poparł by Palikot, ale… no właśnie.
    Niedawno pisał o działalności prokuratorskiej IPN Wojciech Mazowiecki (na portalu Polityki). Jej efekty imponujące nie są ( nawet wprost przeciwnie),
    a liczba zatrudnionych prokuratorów i ich zarobki nie małe. Czy ktos wie, ile kosztuje rocznie nas, podatników, utrzymanie tego molocha? Gdzieś mi mignęło, że ok. 240 mln.

  24. @Antoniusie jeszcze mi się nie zdarzyło spotkać antysemity, wszyscy bredzący o przewinach Izraelitów, na samym wstępie zaprzeczają, że mają jakiekolwiek do nich uprzedzenia. Antysemitą jestem ja, ponieważ zdarza mi się krytycznie oceniać politykę Izraela wobec mieszkających po sąsiedzku Palestyńczyków. Takie drobiazgi jak zbrojne najazdy na palestyńskie wioski z programem burzenia domów, bicia i torturowania zamieszkałych tam ludzi, bezprawnego zajmowania ziemi, wysiedleń do nikąd, odcinania od wody i dróg, a także rugowania z handlu i innej działalności gospodarczej, przywodzi mi na myśl zupełne inne czasy i miejsca. Ale to takie moje osobiste dywagacje na poboczny temat, wywołany mimowolnie przez naszą gospodynię.
    Padające na blogu pytania o sens utrzymywania IPN przez obecną ekipę mają sens, bo jeśli PO miałby się czymś jednak różnić od PiS to, chciałbym wiedzieć jakimi przesłankami się kieruje, utrzymując stats quo tej instytucji. Owszem tu i ówdzie ( w POLITYCE też) ukazują się od czasu do czasu teksty miażdżące instytut, ale odpowiedzialni za ten stan rzeczy widocznie nie widzą problem. Chciałbym wiedzieć, czy IPN będzie działał do końca świata i jeden dzień dłużej, a jeśli jest przewidziany kres tej instytucji, to kiedy on nastąpi? Czy kiedykolwiek nastanie moment wyczerpania statutowych przyczyn trwania IPN? Zadaję te pytania w celu hipotetycznego zbadania zachowań pracujących tam ludzi, ponieważ wydaje mi się, że gdyby mieli przed oczyma jakiś horyzont kończący ich wiekopomne dzieło, nie elektryzowaliby co jakiś czas opinii publicznej kolejnymi „rewelacjami”.

  25. Piękna próba odciągnięcia naszej uwagi od tego, co nas kłuje niczym niczym kolce jeża. Tylko że Lech Wałęsa mało kogo już interesuje.

  26. @Śleper
    „Czy kiedykolwiek nastanie moment wyczerpania statutowych przyczyn trwania IPN ?”

    Sam sobie odpowiedziałeś. W interesie urzędników tej porąbanej instytucji jest wygrzebywanie coraz dawniejszych spraw, rozkopywanie grobów, ekshumacja generałów. Zaczęli od końca, to chyba skończą na Popielu, zakładając z dużą dozą prawdopodobieństwa, ile myszy brało udział w egzekucji.
    Pozdrawiam.

  27. Pani Janino,
    Wydaje mi się, że fenomen Maciarewicza raczej świadczy o kondycji intelektualnej społeczeństwa jako całości…niestety.
    Pozdrawiam i życzę Pani dużo zdrowia
    Prosze pisać dużo ….w POLITYCE , gdyż właściwie od Pani artykłów zaczynam czytać ten tygodnik i również częściej bywać w TOK FM 🙂
    Sławek

  28. Meanwhile in Poland:
    Dziś na ulicach Krakowa przemili ludzie rozdawali bezpłatnie
    egzemplarze Gazety Polskiej Codziennie. Kryzys czy akcja marketingowa?

    Mam nadzieję że jedno i grugie 😉

  29. stare, dobre tradycje inkwizycji, czierezwyczajki i gestapo „wiecznie zywe”?
    ipn powstal dopiero wtedy gdy nasza obecna”elyta” wszystkie slady do niej prowadzace
    zatarła…
    to, co jest w archiwach to ochłapy…
    sam tylko wałesa wywiozł”w nieznane” przynajmnie jedna ciezarowke dokumentow,
    a nie był pierwszy…

  30. L.W. z starymi ubekami podpalał państwo i tylko dzięki zakulisowym działaniom U.S.A nie doszło do tragedii.Konsekwencji żadnych nie poniósł „Olin,,to prawdziwy sukces L.W. i dlatego Antek Policmajster Macierewicz,to cienki Bolek!

  31. Drogi @Antoniusie (10.38 dnia 24.02)

    Nie tylko, że pod tym linkiem, z całą pewnością występuje jakiś zawzięty antysemita, ale w dodatku dysponujący odpowiednim źródłem wiedzy.
    O wielu słyszałem, kilku znam osobiście, ale tez kilku brakuje mnie do „kompletu”. Przypuszczam, że chodzi o prowokację i to grubszego kalibru. Kiedyś, dość dawno było około 20 tysięcy paszportów w jedną stronę przez Wiedeń, może chodzi o ponowna próbę podobnego rodzaju. Mimo to, nigdy bym nie przypuszczał, że dwaj najwięksi wrogowie wobec siebie (Bolek i Kurdupel) pochodzą z tego samego klanu a jeden z nich dostał się od kuchni na Wawel. Zgroza, panie @Antoniusie, zakamuflowani Ślazacy opcji niemieckiej to mały pryszcz. Serdecznie pozdrawiam, Czesław R.

  32. @Ewa 1958, 14:13
    Ale piszmy o tym Ewo, piszmy, choć zdajemy sobie sprawę, jakie to brzęczenie muchy.
    Zapowiadana reforma prokuratury chyba nam sprzyja, a do tego p.Tusk może będzie zmuszony do układu z RP i SLD.
    Podkreślajmy głównie argument oszczędnościowy.
    Coś w tym stylu: „fajne chłopaki jesteście, ale wicie rozumicie, kryzys za drzwiami”
    3msie

  33. @mag, 12:58
    Teraz dopiero dojechałem do twojego komentarza.
    Widzisz, jak nadajemy na tej samej częstotliwości?
    Pozdrowienia
    PS
    Tylko ja Ciebie z nikim nie pomylę…

  34. Pani Janina Paradowska
    poświęciła dużą część wpisu Antoniemu Macierewiczowi, cytując przykłady jawnej pogardy dla prawa i procedur.
    Działalność tego osobnika, a właściwie jego bezkarność, to coś, czego nie mogę pojąć w odrodzonej Polsce. Jeśli pominiemy szkody polityczne (te zawsze można wytłumaczyć), to straty materialne w biednym kraju, gdzie karze się piekarza za rozdawanie starego chleba, powinny być karalne.

    Oceniając poczynania p. Macierewicza z punktu widzenia szkodliwości dla Polski, pasuje mi ten człowiek do roli agenta pewnego mocarstwa.
    W mojej firmie, w czasach Solidarności, okazało się, że najgłośniej „bij komuchów!”krzyczał agent SB, pracownik kserografu.
    Kiedy nastał stan wojenny, podobno widziano go w komitecie dzielnicowym PZPR.

    Stefan Bratkowski od dawna rydzykowe towarzystwo podejrzewa…
    Na pewno łączy ich antysemityzm, tych Prawdziwych Polaków.

    A najpierw Lewandowskiego, teraz ciągle Wąsacza…

  35. @stasieku,
    A bezkarnosc Rydzyka wobec bezradnego komornika? Ten ostatni juz blaga sad, zeby go zwolnil z obowiazku sciagniecia tych raptem 5000 zl. Sad juz juz przychyla sie, aby rozlozyc biednemu redemptoryscie splate na wygodne raty, a Rydzyk nic, nie reaguje.Moze jakby wyslali do niego jakiegos Juranda w pokutnym worku, to Rydzyk, dla jaj, przyjalby go i wylupil mu oczy.

  36. LEWY
    24 lutego o godz. 17:10

    A dlaczego nie ABW? tak na pobudkę?
    Ma jakieś ciekawe prawa? Podejrzewam że w portfelu miałby więcej…
    Ciekawe czy „doliniarze” jeszcze pracują w tym fachu?

  37. @Stary Polaku, już tak jest, że autor bloga pisze na tematy, które go interesują i tylko od niego zależy, co nam podda pod dyskusję i komentarze. Blogi w POLITYCE się rozmnożyły, więc każdy może znaleźć coś interesującego dla siebie. Zrobił tak @axiom1, który teraz kompromituje się na blogu pana Wojciecha Zalewskiego, przybliżającego nam tematykę GMO. Ten bardzo wdzięczny temat, obfitujący w spiski ponadnarodowych korporacji, w sam raz pasuje do wszelkiej maści tropicieli zbrodni przeciwko ludzkości. To nieważne, że @axiom1 prawdopodobnie nie odróżniłby na polu pszenicy od jęczmienia, on sobie stawia zupełnie inne cele. Inna sprawa, że nasz kolega słabnie z dnia na dzień, ponieważ gospodarz bardzo kompetentnie i na bieżąco odpowiada na wpisy blogowiczów.

    Ewa 1958 24 lutego o godz. 14:13
    A ja się zastanawiam, czy ci wszyscy historycy i prokuratorzy, którzy tak dzielnie się kompromitują swoimi odkryciami, widzą swoją przyszłość poza tą instytucją, bo w końcu kiedyś ktoś rozpędzi ich na cztery wiatry. Jaki przeżyją szok, gdy przyjdzie uwolnionym od „zawiłych” spraw IPN prokuratorom prowadzić w normalnym trybie kilkadziesiąt razy więcej spraw w roku, a historycy wpadną w rzeczywistość wyższej uczelni, lub co gorsza zwykłej szkoły średniej. Oprócz tego dowiedzą się o zwykłych pensjach na nowych posadach, że nie wspomnę o reakcjach nowego środowiska na ich obecność. Mają przechlapane, ale ja ich żałować nie będę.
    Pozdrawiam

  38. Doprawdy straszny ten Macierewicz. Tak się fajnie żyło za tow. Gierka. A tu ten Macierewicz wymyślił i zorganizował szkodliwy KOR.

  39. ja to nic nie wiem o tej lustracji bo to jakas gruba kreske zrobili i cicho sza ,wiec te wszystie wpisy tu nie maja sensu bo lustracji powiedzmy sobie nie bylo , bo jak by byla to p. passent , p .paradowska ,p szostkiewicz zepchnieci by byli do jakiegos podziemnego obiegu tzw bibuly . oleksy dawno by siedzial w wiezieniu ,jaruzelski general nie otrzymywal by emerytury ,p.kiszczak tez , a lechu juz dawno by dostal walie na wlasnosc od krolowej angli

  40. Śleperze.
    Moja uwaga nie była kierowana do Pani Janiny. Jej prawo, o czym pisze, a nasze prawo wyboru czytania. Po prostu zwróciłem uwagę na sposoby odciągania naszej uwagi od spraw istotnych, praktykowane przez polityków nie dających zapomnieć o sobie i media robiące sensacje z dawno przetrawionej papki. Co i tak wydaje się już nieskuteczne w świetle przemian dokonujących się w społeczeństwie pod wpływem używania internetu. Polecam ciekawe spostrzeżenia pana Edwina Bendyka zamieszczone w Polityce.
    http://www.polityka.pl/kraj/analizy/1524369,1,demokracja-cyfrowa-vs-demokracja-analogowa.read

  41. Znakomity tekst, Pani Redaktor!
    Zadziwiające jak my się mało uczymy na błędach. Pamiętam czasy, kiedy Kaczyńscy przodowali w rankingu najbardziej nielubianych polityków, a kilka lat potem w wyniku wyborów otrzymali władzę. Kiedy zaczęli montować demokraturę, znowu władzę stracili, ale już niedługo potem Jarosław o mało nie został prezydentem.
    Macierewicz, który starał się przy pomocy szantażu utrzymać rządy Olszewskiego, za czasów Kaczyńskiego został wiceministrem do sprawy rozwalenia polskiego wywiadu (za zgodą ministra Sikorskiego ? może mu obiecał na zakończenie prac wysadzić Pałac Kultury?). Gdyby przyjąć jako kryterium „kto na tym zyskał?”, to można by oskarżyć Macierewicza o pracę dla wrogów Polski.
    Wyobrażam sobie, co by się działo gdyby choć połowę takich działań wykonał człowiek lewicy. Ale widać prawicy, nawet najwredniejszej, więcej wolno i żaden czyn ich nie dyskwalifikuje.

  42. Komu więcej wolno……
    Sponsorowanie Solidarności, Contras, opozycji libijskiej, jest cacy.
    Sponsorowanie ruchów lewicowych, państw sprzyjających sprawiedliwości społecznej i wyrównywaniu szans, jest be….

    Jedne srebrniki są słuszne, bo utrwalają władzę kapitału, inne są niesłuszne. Ale srebrniki to srebrniki…..
    Zawsze będzie
    „bo nasza krew jest
    a ich jest nafta”…….

    Od mediów jedynie zależy jak naświetli się problem. Mediów globalnych- dodajmy……

    Co do Macierewicza….
    Ma jakąś idee-fix, jak wielu naszych mieniących się patriotami.
    I jak wielu kombatantów, nieźle żyje, za niezarobione przez siebie pieniądze. Beneficjentami zasług atentatów była szlachta.
    Teraz mamy nowe rozdanie nobilitacji, które będzie przez pokolenia miało podobne skutki.
    Ale w naszym grajdołku tak widocznie być musi.

    Ci panowie bez zmrużenia oka poświęciliby swych bliźnich w wojnie domowej. Cieszmy się że im się nie udało….

  43. Kornik pisze :
    ”Doprawdy straszny ten Macierewicz. Tak się fajnie żyło za tow. Gierka. A tu ten Macierewicz wymyślił i zorganizował szkodliwy KOR.” Jeśli oni kiedykolwiek bronili robotników, to ja jestem maszyną do szycia. W każdym razie tak wynika z działalności tego towarzystwa po tym jak im podarowano władzę.

  44. Pan Lech W. bardzo mocno pracował na rzecz skłócenia postolidarniowców więc ma na co zasłużył.

  45. Pani Janko, może to Panią zainteresuje – nie widzę lepszej możliwości usłyszenia od rządu, co on na to:
    http://www.youtube.com/watch?v=0ltXG79e7cM&feature=related&noredirect=1
    Ktoś to potwierdzi, ktoś zaprzeczy, czy wszyscy czyste ręce mają?

  46. To może trochę konkretów poza odczuciami na temat wyciskania Wałęsy przez ipn-owską wyżymaczkę. Chodzi o to ile becalujemy na ten burdel.
    Za Onetem – „…Projektowany na przyszły rok budżet Instytutu Pamięci Narodowej, przewidujący wzrost wydatków o 36,5 mln zł, został w piątek negatywnie zaopiniowany przez sejmową komisję sprawiedliwości. (…). Komisja sprawiedliwości i praw człowieka omówiła projektowane na przyszły rok budżety instytucji związanych z szeroko pojętym wymiarem sprawiedliwości. W gestii tej komisji znajduje się także opiniowanie budżetu IPN. Zgodnie z przedstawionymi danymi budżet Instytutu miałby się zamknąć kwotą 259 mln 662 tys. W bieżącym roku poziom wydatków IPN określono zaś na 223 mln 151 tys. zł.W przypadku budżetu IPN jest propozycja dość znaczącego wzrostu – przyznał prezes Instytutu Łukasz Kamiński. Dodał, że wynika to m.in. z planowanych inwestycji oraz nowych zadań, jakie przydzielono IPN.”Po nowelizacji ustawy w roku ubiegłym zostaliśmy zobowiązani, aby do końca 2012 r. opublikować inwentarz zasobów, co jest możliwe wyłącznie poprzez publikację bazy danych w internecie, ponadto zostaliśmy zobowiązani do ogłaszania konkursów na finansowanie badań naukowych z zakresu
    najnowszej historii Polski” – mówił Kamiński. Dodał też, że konieczne jest wykupienie siedziby IPN na ul. Towarowej w Warszawie.
    A teraz Pośpieszalski na któresgo gniot o Wałęsie miałem wątpliwą przyjemność zerkac wczoraj w barze piwnym, gdy regenerowałem się po pracy. Jak wyczytałaem w internecie (ceny sprzed roku) – „Stary zarząd zdołał jednak jeszcze podjąć decyzję o przywróceniu na antenę programu „Warto rozmawiać” Jana Pospieszalskiego. Według danych podanych przez „Gazetę Wyborczą” telewizja na produkcję 30 odcinków (każdy trwa 45 minut) przeznaczy 1 mln 868 tys. Każdy odcinek będzie kosztował 61,5 tys. złotych, z czego 6 tys. to honorarium prowadzącego.”
    I te wszystkie drobne wydatki zawdzięczamy rządowi Donalda Tuska, który od 5 lat spawuje w tym kraju władzę.
    Nie chcę szczuć emerytów – fanów Donalada Tuska – ale aż się chce zapytać ile byście przyżyli lat za takie pieniądze?
    Prezepraszam za populizm i pozdrawiam.

  47. Śleperze!
    „Ten bardzo wdzięczny temat, obfitujący w spiski ponadnarodowych korporacji, w sam raz pasuje do wszelkiej maści tropicieli zbrodni przeciwko ludzkości”. A może by wysłać tam również DDT? Nie musiałbym czytać, że Adam Michnik jest nieślubną córką Róży Luksemburg (żart z wpisu z 24.II. – 15.42).

  48. Kartko!
    Ja mogę nie lubić Pospieszalskiego, ale są ludzie chcący go oglądać, nawet z moich znajomych. Nie mamy prawa narzucać im swoich poglądów.

  49. Torlin
    Ty się ….?
    Obiecałeś mnie rolować i co?
    Masz wąty to napisz co i jak!
    Szczucie i insynuacja ,to broń podła!

  50. 200 tys. zł rekompensaty za represje w stanie wojennym zażądał Krzysztof Michałkiewicz, poseł i szef PiS w okręgu lubelskim. Sąd uznał, że to za dużo, i przyznał mu pięć razy mniej. Polityka to jednak nie satysfakcjonuje.

    Więcej… http://wyborcza.pl/1,75248,11225279,Szef_PiS_chcial_200_tys___sad_dal_mu_40_tys__SONDA.html#ixzz1nNkcHg00
    ———————
    Kolejny chcący się dorobić z solidarnej łączki…..
    Walczący o wolność i wystawiający rachunek to……NAJEMNIK?
    Odrażające, ale oni wstydu i poczucia honoru nie mają….

  51. Szanowny Panie Kornik.
    Nie wiem z cala pewnoscia jak wtedy bylo, dlatego wiec nie bede zaprzeczal. Taki mam zwyczaj, nie mam pewnosci ,nie robie z siebie glupka. Ale jedno pamietam iz RWE oglaszajac pojawienie sie w Polsce nowego antyrezimowego tworu wymienialo zawziecie tylko nazwiska Michnik, Kuron, Modzelewski. Ani slowkiem nie zajaknelo sie o Macierewiczu. I tak sobie pomyslalem czyzby juz wtedy…. istnialy łże-elity, i to juz w tym radiu? Na tyle lat wczesniej od ich wprawnego prezesowego ujawnienia? Biada naszej ojczyznie.

  52. Torlinie!
    Ja mogę nie lubić „świerszczyków”, ale są ludzie, chcący je oglądać, nawet wśród moich znajomych. Nie mamy prawa narzucać im swoich poglądów.

  53. To się DDT zastanów, co piszesz. Nie będę nie reagował na wpisy, które kwestionują nasze zwycięstwo w 1989 roku, podbudowane latami 1980 – 1981. I nic nie zmusi mnie do tego, abym przestał Cię krytykować. Wszystkie Twoje wpisy po kolei są obrzydliwe, wulgarne i pełne żółci pomieszanej z nienawiścią. A zaproponowałem to, bo przecież to Ty pisałeś, jak Ci się podoba pisanina Axioma i że ma on rację.

  54. Bejotko!
    Kto teraz ogląda „Świerszczyki”? W erze multimediów? 😀

  55. No coz Panie Indoor, maszy do szycia ci u nas wbrod, ale jeszcze jedna tez przymiemy . A swoja droga pozwole sobie nazwac szubrawcem kogos kto probuje beszczescic pamiec czlowieka pokroju Jacka Kuronia. Panie swiec nad jego dusza .

  56. Torlin zwycięzca! Ha, ha, ha, ha, ha. To nie zwycięstwo, to oszustwo.

  57. Torlin
    Myślę że chodzi o G.M.O.
    Człowiek modyfikował rośliny od momentu pierwszych kultur rolnych .
    Modyfikacja przez czynniki mutagenne (np; promenowanie,zw chem)jest stosowana współcześnie.Inżynieria molekularna robi ,to samo,ale szybciej i precyzyjniej.Nie widzę tu spisku korporacji.
    Raundup(glifosat)stosuje w dużych ilościach i stwierdziłem że nie degraduje się w glebie tak szybko jak pisze na etykiecie.
    (etykiety zmieniono 5 lat temu).Myślę Ze mimo to jest mało szkodliwy dla stałocieplnych.

  58. Torlinie.
    Wszystko?
    To jest demagogia i podła insynuacja.
    Mam swoje zdanie i tylko tyle .
    Proszę Cię o konkret,gdzie napisałem nieprawdę.
    Pragnę Cię uspokoić,że jestem mimo wszystko, umiarkowanie dumny z Polski ostatnich 20 lat.

  59. Trolinie
    Zawrzyjmy rozejm,bo każdy ma swoje za uszami.

  60. Torlin, 10,07
    „Nie będę nie reagował na wpisy, które kwestionują nasze zwycięstwo w 1989 roku, podbudowane latami 1980 ? 1981”
    Ma pan rację. To wasze zwycięstwo.

  61. Wiesiek59 (25-02-g.9:57)
    Przypomnij sobie, jak to posłowie PIS nie pogardzili dietą 300 PLN.
    Rzecz ciekawa, że o odszkodowania za „zbawianie ojczyzny” występują ludzie mieniący się prawicą. Czyżby ś.p. Walentynowicz była w swoim czasie „najemniczką”, bo -o ile się nie mylę- jako jedna z pierwszych osób otrzymała finansowe zadośćuczynienie?
    Znasz więcej takich przypadków?

  62. „A jednak mi żal
    że nad naszym zwycięstwem niejednym
    górują cokoły
    na których nie stoi już nikt”……

    Torlinie, Mag……
    Tak właśnie w moich oczach to wygląda, to zwycięstwo.
    Trzeciorzędni działacze z tamtych czasów, z cokołów ściągają i opluwają tych, którym nie sięgali do pięt i usiłują się na nie wdrapać.
    Do tego wystawiają słone rachunki…..

    Może byliby tej klasy co Krzywonos? Jak na razie, jako ikona się sprawdza i nie sięga do cudzych kieszeni.
    Cóż, zacytować można jeszcze jubilata- mentalne karły……

  63. „A swoja droga pozwole sobie nazwac szubrawcem kogos kto probuje beszczescic pamiec czlowieka pokroju Jacka Kuronia.”
    Mało mnie to obchodzi kogo jak nazywasz. Ja pozostanę przy swoim twierdzeniu. Osobiście miałem zawsze wątpliwości i co do intencji niektórych członków ówczesnej opozycji (niekoniecznie dotyczy to wszystkich aktywnych uczestników) i co do skuteczności sposobu działań w ważnych momentach, np. w latach 1980-81.

  64. mag
    Zdaje się, że Czuma byl również najemnikiem. Chciał 700 tys sąd przyznał 25 tys odszkodowania.

  65. Marne 4 grosze poruszyły lawinę biurokracyjną w Urzędzie Miasta Krakowa. Tyle wynosi błąd w budżecie na rok 2012. Spowodowali go radni miejscy, zmieniając dokument w styczniu. Teraz wpadkę trzeba szybko naprawić, bo jest naruszeniem prawa. Urzędnicy tracą czas i papier.
    http://finanse.wp.pl/kat,104132,title,Krakow-afera-z-budzetem-Zabraklo-4-groszy,wid,14282426,wiadomosc.html
    ————
    Kto by lepiej opisał?
    Mrożek, Kafka, Heller?
    Kosztowne zabawy polskich biurokratów……

  66. Zawsze zastanawiam się, czy w ogóle ludziom mającym takie poglądy odpowiadać. Ale trzeba siać na tym ugorze, praca u podstaw, organiczna, jest moim obowiązkiem.
    Komunizm nie tylko miał księżycową gospodarkę, gigantyczne zadłużenie w stosunku do możliwości spłat, nie pozwalał na artykułowanie odmiennych poglądów politycznych, ale przede wszystkim blokował ludzką mobilność i pragnienia. Zabijał indywidualność, tak jak kościół próbując sterować człowiekiem od narodzin do śmierci. Zakaz prowadzenia własnych firm, że o handlu zagranicznym nie wspomnę, filmy amerykańskie sprzed 15 lat, brak jakiejkolwiek nowoczesności, niemożność wyjazdu za granicę (za 120 dolarów, to dzisiaj ok. 360 złotych), zarobki wysokości 20 – 40 dolarów. Wspominanie dzisiaj komuny jako pasma szczęśliwości jest jakimś horrendalnym nieporozumieniem.
    I chcę wyraźnie napisać, a w tym blogu jestem od początku, że nie dam porównywać dawnych lat z obozem koncentracyjnym. Ale konieczna jest obiektywna ocena. Rok 1989 przede wszystkim uaktywnił ludzi, zaczęło im się chcieć. Prowadzić własną firmę, wyjeżdżać za granicę, kolekcjonować najnowsze nagrania. Jak to w kapitalizmie, wygrywają ci, którym się chce, którzy mają swój pomysł na życie. Bo rzeczywiście ludzie czekający biernie na pomoc państwa mogą być przykro zaskoczeni.
    I muszę obiektywnie stwierdzić, że ja na zmianach straciłem, i finansowo, i stanowiskowo. Ale w życiu bym się nie zamienił, to jest najwspanialszy czas, o jakim marzyłem, i nie potrafiłbym już inaczej żyć.

  67. Torlin
    25 lutego o godz. 12:44

    chcialbym tylko przypomniec, ze komunizmu jak takiego nigdy i nigdzie nie bylo…

  68. wiesiek59
    Niestety, zamiast Okudżawy, mamy bardów w rodzaju Rosiewicza, fana Ziobry i Jarosława Polskęzbawa, a w roli bohaterów – nie tramwajarkę, lecz suwnicową. Natomiast do jubilata Bartoszewskiego „życzenia” kieruje sam Ryszard Czarnecki.

  69. Torlin…a mnie jest materialnie dużo lepiej ,bo chce mi się chcieć.
    Niestety,to nie zawsze się sprawdza.
    Tak naprawdę ,to wszystkie ustroje są do dupy!
    Zycie składa się z drobiazgów , o szczęściu decyduje ich suma
    Podobnie z ustrojami i dlatego nic tu nie jest oczywiste.
    Przepraszam za trochę demagogi .

  70. ” Rok 1989 przede wszystkim uaktywnił ludzi, zaczęło im się chcieć”
    Zwłaszcza początek roku. Tak dla przypomnienia – ustawa o działalności gospodarczej Wilczka została uchwalona 23 grudnia 1988 r. a zaczęła obowiązywać od 1. stycznia 1989. Kolejne rządy to już tylko koncesje, kolesiostwo, oszołomstwo, ograniczenia lub jawna kradzież.
    Tak można zmarnować zmarnować szansę 40 mln ludzi, gdy jakiś nieodpowiedzialny komunista przekazuje władzę nieodpowiedzialnej grupie wiecznych studentów.

  71. Córka premiera na zimowo. Poczekamy do lata jak zrzuci trochę ciuchów.
    http://uroda.onet.pl/fotogalerie/kasia-tusk-pastele-w-zimie,5026085,11352862,galeria-maly.html

  72. Przeciek! Dziękuję! Czekam na kolejne doniesienia. Proponuję następujące nader interesujące tematy:
    1. Katarzyna Niezgoda schudła.
    2. Kasia Cichopek w ciąży
    3. Superniania w butach lila
    4. Rysiu jednak żyje.

  73. Indoor_prawdziwy
    25 lutego o godz. 13:11
    Z perspektywy tych 22 lat, można się pokusić o cząstkowe przynajmniej oceny. Widzę sprawy bardzo podobnie….
    Poza władzą leżącą na ulicy, tamtejsze kręgi opozycyjne nie widziały nic.
    Natomiast trzeciorzędni opozycjoniści dostrzegli leżące na ulicy pieniądze.
    Ekipa Mazowieckiego to idealiści, ale szybko zostali od władzy odsunięci.
    Taka jest zresztą droga wszystkich rewolucji i rewolucjonistów.
    Jedyną zmianą poza zamętem, jest zmiana ryjów przy państwowym korycie. Na fachowość przyjdzie czas- w trzecim pokoleniu….

  74. Torlinie, napisałeś na koniec komentarza o 12:44

    I muszę obiektywnie stwierdzić, że ja na zmianach straciłem, i finansowo, i stanowiskowo. Ale w życiu bym się nie zamienił, to jest najwspanialszy czas, o jakim marzyłem, i nie potrafiłbym już inaczej żyć.

    To jest kopia zmian u mnie i moich odczuć.
    Miłego weekendu!

  75. …a ja mam zawsze dobrze,teraz tylko lepiej jak doborze!

    Maże o lepszych czasach dla innych,żeby im było dobrze.
    Mój czas o jakim maże nigdy nie nadejdzie,bo widzę więcej złego jak dobrego.
    Mamy różne odczucia i proszę je szanować!

  76. D.D.T.
    25 lutego o godz. 15:01

    Pan Buzek ponoć stwierdził:
    „teraz NAM będzie dobrze”

    I co? jest mu źle?
    Prawicowcy są momentami szczerzy do bólu.
    Godne zapamiętania było TKM
    czy
    „nieważne jaka będzie Polska- bogata czy biedna
    ważne żeby była katolicka”

    Jak na razie ani o jotę nie odstąpili od głoszonych przez siebie tez…..
    Nasz ex prezydent również powinien być w tym spisie uwieczniony.
    Zapomniałbym o znamiennym
    „OTAKE Polske walczyłem”……
    I wywalczył…..nie jest mu źle…..

  77. ”Ekipa Mazowieckiego to idealiści, ale szybko zostali od władzy odsunięci.’ … Jedyną zmianą poza zamętem, jest zmiana ryjów przy państwowym korycie. Na fachowość przyjdzie czas- w trzecim pokoleniu?.”
    Rozumiem. Tata minister Kosiniak-Kamysz był idealistą. Syn minister Kosiniak-Kamysz jest pragmatykiem. Wnuk będzie fachowcem. Poczekamy…

  78. Ktoś chyba Torlin zarzeka się ,że nie będzie reagował na wpisy kwestionujące zwycięstwo (kogo?) w 1989r (jakie? ), przypominam , że dałem się omamić III drogą do ekonomicznego raju a wprowadzono mnie I drogą do ordynarnego krwiożerczego kapitalizmu rodem z przełomu 18/19 wieku. Podziękujcie więc temu straszliwie prześladowanemu LW , biedującemu w w/w raju za grosze w wysokości ok 6 tyś zł i ileś tam za wykłady itp dodatki. I ciszej o tym ZWYCIĘSTWIE, ONO DOPIERO PRZED NAMI.

  79. Zapomniałem o niezłomnym, ikonie Solidarności, z piękną kartą opozycyjną…..
    „no wie pani, gabinet, służbowy samochód, 25% dodatek”……
    O kogo chodzi, wiadomo.

    Teraz nieszczęsny a dawniej genialny Hołdys by pasował
    „hej prorocy moi z gniewnych lat
    obrastacie w tłuszcz
    już was w swoje szpony dopadł szmal
    zdrada płynie z ust”

    Kilka razy bywałem w Jarocinie.
    Najcięższym zarzutem dla kapeli było KOMERCJA…..

  80. Indoor_prawdziwy
    25 lutego o godz. 15:26

    Ale nie doczekamy……
    To jakieś kolejne 25 lat…..
    A emeryt popierający rząd czynem…..
    Nie jesteś Patriotą?
    Egoista…..aspołeczny taki…..

  81. Nie wiem czy na zmianach straciłem czy nie. Wiem jedno – mam ciekawe życie a tego się nie da wymierzyć materialnie. Los chciał, że uczestniczyłem w przemianach, jakoś je świadomie przeżywałem – zaczynając od nadziei a potem dekadencji schyłku Gierka, poprzez okres rewolty solidarnościowej, zamieszki stanu wojennego i wielką „smutę” upadku komunizmu. A potem euforia wyborcza 1989 roku i zachłyśnięcie się wolnością – paszport w kieszeni, otwarte granice, Unia … . A później znów powolne, państwowe przykręcanie śruby aż do paranoi IVRP. I echa tej paranoi w w wykonaniu niby liberalnego rządu – znów pięc zmarnowanych lat. Ale znów czuję zmianę, która nadchodzi jak wiosna. Wczoraj, nocą niecodzienne zdarzenie. Na jednym z placów starówki zwykle nocą ponurym, bo pełnym gliniarzy i municypalnej psiarni nastrój karnawałowy. Kilkadziesiąt osób z butelkami, kieliszkami, kuflami piwa balangowało w najlepsze – bez stosownego zezwolenia od organów państwa. Gdy zaintrygowany zbliżyłem się do balangowiczów poczułem ostry zapach gazu pieprzowego. Po prostu ktoś w knajpie psiknął gazem wywalając bywalców na świeże powietrze. Owinąłem więc twarz bandaną, zamówiłem niepasteryzowanego Kasztelana od zapłakanej bufetowej i dołączyłem do nocnej biesiady. Nastrój wśród tych pijanych, upalonych zielem, całujących się namiętnie, zakapturzonych i poowijanych chustami ludźmi był wyzwalający. Aż się chciało coś podpalić – chocby oponę … . Wiosna idzie, idą zmiany. Zwiastuje je ostra woń gazu pieprzowego. Tak więc na szczęscie nie grozi mi dobijająca depresyjną nudą starość. Mogę więc tylko Opatrzności podziękować, że pozwoliła mi żyć w tak ciekawych i pełnych emocji czasach.
    Pozdrawiam

  82. Wiedziałem, że nie warto pisać. Przypomina mi to słynny skecz: „wszyscy kradną”, „pan też?”, „ja nie”, „no to już nie wszyscy”. Nie wiem, ale koło mnie jest mnóstwo ludzi po prostu szczęśliwych, jedni zarabiają więcej, jedni mniej, część z nich prowadzi własne firmy i wiem o tym, że doszli do pieniędzy własną drogą i nikt im nie pomagał.
    ———
    DDT!
    No jak mażysz o doborze, to insza inszość. To ja się nie wtrącam.

  83. http://www.youtube.com/watch?v=p3NAcMLqoYw&feature=related

    Genialny Kaczmarski w
    Nasza klasa II……..
    Niezły opis rzeczywistości.

  84. Jeszcze filmowa ilustracja do mego komentarza nt „Dlaczego warto żyć” z 15,58
    http://www.youtube.com/watch?v=6BXkis8Auss&feature=related
    Pozdrawiam

  85. Torlinie i stasieku
    Myślę dokładnie tak samo, jak Wy.
    Jeżeli czegoś mi żal, to młodości, ktora przeminęła wraz z komuną. Byłam jednak jeszcze na tyle młoda, żeby aktywnie załapać się na transformację.
    Nie oczekiwałam cudów, raczej wierzyłam Mazowieckiemu (choc wiele mam mu do zarzucenia), że czekają nas „pot i łzy”. Nie uniknęliśmy różnych błędów i nadal je popełniamy, zarówno jako tzw. elektorat, jak i kolejne rządy.
    Chyba tylko naiwni mogli sądzić, że w ciągu jednego (plus minus) pokolenia nadgonimy w pełni dystans do Zachodu, zwłaszcza… w dziedzinie mentalnej.
    Dopiero w połowie lat 90. mogłam kupić pierwszy samochód, bo były już kredyty i miałam je z czego spłacać. Wcześniej nie zasługiwałam na tzw. talon, bo byłam bezpartyjna, a na dodatek „nieprawomyślna”. Choćby z tego powodu nie uważam, że mam przechlapane.
    Nigdy nie zapomnę poczucia upokorzenia, gdy odwiedzałam krewnych na Zachodzie w roli ubogiej krewnej z PRL, a potem satysfakji, gdy wyjmowałam kartę płatniczą, by np. partycypować w zakupach na wspólny stół czy zapłacić za bilety do kina również za moją siostrę czy ciocię.

  86. @wiesiek59
    Wielu z nas chyba się w tej smutnej balladce odnalazło.
    Genialny Kaczmarski.

  87. Ewa 58
    Coś klimatycznego…
    Nieznany szerzej Kaczmarski.
    http://www.youtube.com/watch?v=Vgm7_5o5V1U&feature=related

  88. Coraz więcej wysiłku w tym kraju idzie na kontrole, weryfikacje, zestawiania, tabelki i podpisy, jeśli przyłożyć to tempo do skali i dalej utrzymać dynamikę rozwoju, za chwile większość osób albo będzie pisać sprawozdania albo je kontrolować.
    http://opinie.newsweek.pl/swirski–biurokracja–ktora-zaczyna-zjadac-wlasny-ogon,88725,1,1.html
    ————–
    To co, wracamy do Wilczka „co nie jest zabronione jest dozwolone”?
    To były czasy szansy, którą wielu wykorzystało.
    Ci którzy nie wykorzystali , byli WYKORZYSTANI……

    A teraz Parkinson działa, począwszy od IPN do administracji rządowej…

  89. Mamy różne priorytety i miary szczęścia!
    Ważne że rozmawiamy ,to dobrze rokuje!?

  90. mag, 16.17. Czy ta Twoja mentalna dziedzina ułatwiała Ci kupować papier w rolkach?

  91. Zegna blogowiczów do stycznia 2013r.
    Pora na zarabianie pieniążków.
    Przepraszam co złego ,to nie ja-(to smok analog.)

  92. Przeciek, g.16:30
    Moja „dziedzina mentalna” pozostała bez zmian, natomiast dostęp do papieru w rolkach zmienił się diametralnie. Rodacy bez przeszkód korzystają z tego dostępu, bez względu na mentalność poszczególnych osobników.

  93. Łukasz Piechowiak, analityk Bankier.pl, policzył, że gdyby Lubicz był postacią rzeczywistą, to swoim zgonem przysłużyłby się systemowi emerytalnemu. Przede wszystkim przez 30 lat śp. Lubicz wpłacił do ZUS łącznie ok. 216 tys. zł. A ile dostanie po śmierci rodzina, czyli żona i dzieci, w formie renty?

    – W sumie na żonę i trójkę dzieci: Maćka, Bożenkę, Kasię oraz doliczając zasiłek pogrzebowy, otrzymujemy ok. 184 tys. zł
    http://www.se.pl/wydarzenia/kraj/smierc-ryska-z-klanu-rozrowski-zarolil-na-smierci-rysia-12-tysiecy-zlotych_229681.html
    ————-
    Rachunek nie jest pełny.
    Jako emeryt pan Lubicz by KONSUMOWAŁ, opłacając w każdym dniu istnienia podatki ukryte w vat, zwiększając popyt na żywność, energię, transport, leki i papier toaletowy……

    Czy nikt nie jest w stanie dokonać pełnego rachunku istnienia lub nieistnienia człowieka? To prawie tak jak z Bogiem…..

  94. Janina Paradowska
    Cyt.
    ‚Trwa nowe szaleństwo wokół agenta zwanego Bolkiem… Prawicowe media żyją w wielkim podnieceniu… Tylko w opinii prawicowych lustratorów to, co jest w Sejmie, musi być ważne, musi dawać nowy trop’

    Szanowna Pani Redaktor, czy są media innej opcji politycznej , niż prawicowe ? … nie, jeżeli nawet coś piszą czy mówią z punktu widzenia lewicy, to udają i stroją się w lewicowe piórka bo akurat tak wypada i jeżeli nie narusza to obowiązującej zasady, że o fundamentach IV RP, tylko dobrze. W te podstawy, została wpisana; stała lustracja, stała weryfikacja, teczki, agenci, Bolki, Lolki, Oliny, IPN, CBA, areszt wydobywczy, śledztwa do końca świata, procesy aż do pożądanego skutku i reformy z kapelusza wzięte, do upadłego i ostatecznego spartaczenia.
    Na portalu GW jest artykuł pod tytułem ‚(Prawie) wszystkie triki polityków’, czyli o tym jak politycy odwracają uwagę obywateli od spraw ważnych i od własnych wpadek. Jak by nie patrzeć, to ‚szaleństwo wokół agenta zwanego Bolkiem’, jest i na czasie i trafnie dobrane, aby zwrócić uwagę, przynajmniej mediów z nurtu prawicowego ‚prawdziwie polskiego’, na teczki sejmowe agenta Bolka, zamiast na; bałagan refundacyjny, nieudolność w sprawie umowy ACTA, nieuzasadniony upór co do wieku emerytalnego. Nie mówiąc już o takich drobiazgach jak gafy minister Joanny Muchy, bo przecież jest oczywistą oczywistością, jak mawia klasyk, że damy z Platformy muszą mieć po ręką kogoś od ondulacji, makijażu, pedikiuru i co tam jeszcz panie potrzebują dla poprawienia urody … w tym przypadku niepotrzebnie, chyba tylko w celach prestiżowych. Wiadomo, że wszelkich odcieni ‚lustratorzy’, z uwagi na swoiste ‚fixum dyrdum’, zareagują na hasło ‚teczki Bolka’ niczym pies Pawłowa. Pojawienie się informacji, ni z tego ni z owego, o takich teczkach w Sejmie, uzasadnia przypuszczenie, że ma to służyć jako przykrywka.
    Dla lewicy zabawy w teczuszki, to zabawy w prawicowej piaskownicy i dlatego, mam nadzieję, że jednak będzie ona mieć na uwadze, a ja na pewno; bałagan refundacyjny, nieudolność w sprawie ACTA i pożal się Boże, reformę emerytalną.
    ‚Noblesse oblige’, a więc niebycie umieszczanym na jakichś listach, szczególnie ipenowskich zaczyna już być odbierane z zakłopotaniem i zawstydzeniem. Jeszcze trochę a zaczną się starania o wpisanie na te listy. W związku z tym, mam nadzieję, że szanowna Pani Redaktor, wpisanie na jakąś tam listę, traktuje jako ubarwiający drobiazg.
    Jak zwykle, dla Pani, róże i zachody słońca.

  95. Stary Polak z PRL-u 24 lutego o godz. 18:41
    O.K, nie zrozumiałem. Pana Edwina zawsze warto czytać i tylko żałować należy, że tematy przez niego podejmowane nie znajdują podbicia w mediach. Zamiast tego mamy panią Muchę biegającą wokół nieukończonego bądź co bądź stadionu, lub facjatę Detektywa z lalką na szyi.

    mag 25 lutego o godz. 16:17
    „Nigdy nie zapomnę poczucia upokorzenia, gdy odwiedzałam krewnych na Zachodzie w roli ubogiej krewnej z PRL,…”
    Ja coś podobnego przeżyłem na przełomie 70/71 roku, ale odwiedziny były z drugiej strony tzn. ci z zachodu przyjechali do nas. Moi rodzice mieli już gdzieś tak pod 50-tkę, a odwiedzającymi byli ich kuzynostwem z RFN. Gdy tak siedzieliśmy przy stole, porównałem tatę i mamę z równymi w latach gośćmi, i poczułem się poniżony jak nigdy do tamtej pory. Ci z Niemiec wyglądali jakby dopiero co wyszli z salonu piękności, pachnący, kolorowo ubrani, zadowoleni z życia, a mój fater i muter tak jakby wrócili z ciężkich robót za Uralem. Tego PRL-owi nigdy nie zapomnę.
    Żeby zapobiec ostrzałowi ze strony bezkrytycznych zwolenników tamtego porządku, przyznaję od razu, że większość rozwiązań (nazwijmy je socjalnymi) była dobra, a ich poziom dostosowany do zamożności tamtego czasu. Poza tym byłem młody, piękny i zdrowy, więc nie umartwiałem się zbytnio komunistami.

  96. ”A emeryt popierający rząd czynem?..
    Nie jesteś Patriotą?
    Egoista?..aspołeczny taki?..”
    Ja jako nie-Polak (tak ze względu na narodowość, język ojczysty jak obywatelstwo) nie mogę siebie traktować w takich kategoriach, więc jak zejdę przed terminem, to zapewne tylko spełnię swój międzynarodowy obowiązek.

  97. A Prezesowi w Radomiu wydaje się, że wiatr dmie w żagle PiS-u. Biedak kompletnie nie rozumie, że internetowe pokolenie ma w poważaniu jego gomułkowskie fobie. Zgred przemawia językiem ze średniowiecza, bo takim jest wiek XX w stosunku do wieku XXI.

  98. Śleper
    25 lutego o godz. 18:24
    przyznaję od razu, że większość rozwiązań (nazwijmy je socjalnymi) była dobra, a ich poziom dostosowany do zamożności tamtego czasu.
    ……………………………………………………………………………………….
    Fakt. Byłem świadkiem w owych czasach takiego zdarzenia.Goście z Zachodu byli głodni ( i specjalnie niewymagający),więc szybko fruu z nimi do baru. Zjedli, smakowało. Byli tylko zdziwieni ,że trzeba było płacić… Myśleli ,że byli w stołówce dla bezrobotnych zorganizowanej przez cos w rodzaju Armii Zbawienia.

  99. ”Ja coś podobnego przeżyłem na przełomie 70/71 roku, ale odwiedziny były z drugiej strony tzn. ci z zachodu przyjechali do nas. Moi rodzice mieli już gdzieś tak pod 50-tkę, a odwiedzającymi byli ich kuzynostwem z RFN. ”
    Dziwne. Jacyś nieco zbytnio zakompleksowani byliście. Ja pamiętam podobną historię z wujostwem co najechało moją mamę ze Szwecji. Moja matka robiła wrażenie młodszej od swojej kuzynki w tym samym wieku. Na pewno mądrzejszej. Z wujem zaś było tak. Jechaliśmy na lotnisko jego samochodem. Do tego czasu wydawało mi się sympatycznym człowiekiem. Zatrzymała nas policja bo wuj zapieprzał przez Budapeszt jak nie wiem co. No i na swoje nieszczęście zaczął się popisywać przed policjantem swoją kasą (wymachiwał portfelem) domagając się mandatu ale raz dwa, Panie bo mi się spieszy. Na co policjant oznajmił, że mandatu nie będzie, bowiem postanowił korzystać z alternatywnego sposobu karania kierowcy i urządził krótkie (45 minutowe) pouczenie z przepisów ruchu drogowego. Jeszcze mi się rechotać chce jak se przypominam minę wuja.

  100. Mam wrażenie, że przesadzacie państwo z tym uczuciem socjalnego poniżenia, którego doznawaliście w okresie komuny. Mimo pewnych zapóźnień socjalnych Naszej Umęczonej Ojczyzny ten okres był jednak lepszy pod wieloma względami. Choćby życia seksualnego. Seks za komuny, moim zdaniem lepiej kręcił niż za wolnej Polski – mimo socjalnego upośledzenia warstw i klas społecznych. Jakiś taki mniej kalkulowany, przeliczalny na kasę był. Bardziej spontaniczny. Wydaje mi się, że socjalne upośledzenie na dobre wychodzi spontaniczności przeżywania tej emocji. Wieczny dylemat co wybrać – czy głeboki orgazm przeżywany w czasach PRL czy raczej bezpieczeństwo karty kredytowej, które oferuje wolna Polska. Ja skłaniałbym się raczej ku głębi orgazmowi w zapuszczonym socjalnie środowisku
    http://www.youtube.com/watch?v=lzZWXUfIyIs
    Pozdrawiam

  101. @wiesiek59
    Kaczmarski mniej znany:

    http://www.youtube.com/watch?v=vL61yIs8u5M

  102. Ewa 1958
    25 lutego o godz. 19:41

    Wspaniały , niedoceniony, gorzki, genialnie obserwujący rzeczywistość….
    Swego czasu myślałem, że stworzył może kilkadziesiąt świetnych piosenek, ale ich liczba idzie chyba w setki, o ile nie tysiące.
    Mając do wyboru Wawel dla następnego Wieszcza, bezsprzecznie on, nie Rymkiewicz……

    Skoro tak się wymieniamy, moja ulubiona Ania…..
    http://www.youtube.com/watch?v=H9HTElzC6nI&feature=related

    Tak dla przypomnienia czasów dawno minionych- dla wszystkich 50+
    Dla 70+ też…..

  103. Kartka z podróży
    25 lutego o godz. 19:39
    ten okres był jednak lepszy pod wieloma względami.
    ……………………………………………………………………………………..
    Tak twierdziła też moja Mama. Wspominając czasy przed 1939r.

  104. Zezem
    Pewnie, było pikantnie. Pamietam opowieści mojej babci jak to dziedziczka nago kąpała się w Bzurze z nagimi ułanami… .
    No ale wróćmy do prozy życia czyli meandrów spółczesnej polskiej polityki. Pasjonujący bunt w PO przeciwko Tuskowi (ubranemu, bez dziedziczki i nie w Bzurze). Jak podaje Wprost „Tusk chciał odwołać Latuska, bo ten jest związany z Ireneuszem Rasiem. A Raś to jeden z głównych graczy „Spółdzielni” Grabarczyka. Latuska miał zastąpić Stanisław Kracik, który z kolei kojarzony jest z Jarosławem Gowinem, obecnym ministrem sprawiedliwości. O odwołaniu Latuska premier dwa tygodnie temu rozmawiał z małopolskimi posłami PO. – Podczas rozmowy nasza posłanka Katarzyna Matusik-Lipiec powiedziała, że odwołanie Latuska może nie być takie łatwe, bo przecież głosowanie radnych wojewódzkich w tej sprawie będzie tajne, więc zarząd regionu nie może w tej sprawie nic zrobić.”
    I tak dalej, i tak dalej … . Czekam na analizę polityczną tej dramatycznej sytuacji pióra naszej Gospodyni.
    Tak a propos … . Kto to jest Latusek?
    Pozdrawiam

  105. Przepraszam, już wiem kto to jest Latusek. Oto on. To człowiek za sprawą którego trzęsie się w posadach polska scena polityczna i rząd tysiąclecia
    http://krakow.gazeta.pl/krakow/51,44425,9541353.html?i=1
    Pozdrawiam

  106. Kartko…..
    Do przemyślenia ten tekst…..
    http://wyborcza.pl/1,75248,11228055,Klient__wujek__sponsor__czyli_studenci_w_seksbiznesie.html
    ———-

    Można wspominać przewagi młodości, ale czegoś takiego na masową skalę nie było. Żadna praca nie hańbi z wyjątkiem społecznej, ale….
    Będę tu konserwatystą….

    Boy pisał o 20 groszowych prostytutkach we Lwowie….
    Przy takiej podaży, ceny mogą zejść i teraz tak nisko….
    Cena kapitalizmu może być wyższa niż socjalizmu- w niektórych aspektach.
    Samcze chucie to jedno, ale poczucie przyzwoitości nabyte w toku życia wzdraga się przed pewnymi opcjami.

  107. Kartka z podróży
    25 lutego o godz. 20:53

    Cóż, marszałek województwa Małopolskiego jest albo geniuszem, albo ignorantem…..
    Z czyjego nadania ten gigant intelektu?
    Bo o panu Latusku sensownie autor napisał, że najpierw chce PRZELICZYĆ koszty….
    Czyżby rzeczywiście Tuskowi przeszkadzali najpierw MYŚLĄCY, potem ROBIĄCY?…..
    Miły objaw, bo zakładałem że normalność dopiero w trzecim pokoleniu…stachanowiec, czy wyrywny?

    Ps
    Marek Sowa jest odpowiedzialny za bajzel, choć kwalifikacje formalne ma.
    http://www.malopolskie.pl/zarzad/marszalek/
    Widocznie dobrał sobie niekoniecznie sprawnych urzędników, lub został zmuszony do zaangażowania „kolegów” partyjnych…

  108. Wiesiek59 z godz. 20:55
    Odpowiem Ci jak liberał konserwatyście. Zbliżenie emocjonalne miedzy ludźmi ma swoją cenę. Chyba lepiej liberalnie zapłacić za nie od czasu do czasu i je mieć, niż konserwatywnie płacić bez końca i nie go nie mieć. To uproszczenie relacji między ludżmi do wymiany uczucia za pieniądz ma swoje dobre strony. I tyle z liberalnych pozycji.
    Pozdrawiam

  109. Wieśku, Ty zwariowałeś. Ty dla ludzi po pięćdziesiątce (siedemdziesiątce) dajesz Anię Wyszkoni!
    A po drugie – mów za siebie. Jeżeli już nie mam mówić o jazzie lub muzyce poważnej, to moja młodość to jest to
    http://www.youtube.com/watch?v=K_aI9BZU3QI&feature=fvst

  110. Prof. Ewa Łętowska – przepis na dobre troskliwe społeczeństwo – http://www.stachurska.eu/?p=6909

  111. A najbardziej to – nr 1 dla mnie wśród przebojów wszechczasów (wyrazu świadomie pisanego łącznie – to jest mój bunt)
    http://www.youtube.com/watch?v=Ly4XGEU6OHI

  112. Wiesiek59 z godz. 21:12
    Wiesz, a mnie zaskoczyło kompletnie nieznane nazwisko tego gościa (Latusek) na którym podobno opiera się władza w tym kraju. My tu o reformie emerytur, biedzie na starość, ustawach kneblowych, długach tego państwa, kościele katolickim, beznadziejnych wojnach … . A tu okazuje się, że nie o to chodzi. Bo jakiś Latusek jest wazniejszy … . I na Latusku się opiera bezpieczeństwo polityczne milionów ludzi w tym kraju. Jednym słowem domek z kart znaczonych. I nieznanych, bo kto mógł przypuszczać, że Latusek to As.
    Pozdrawiam

  113. „uproszczenie relacji między ludżmi do wymiany uczucia za pieniądz ma swoje dobre strony.”
    Kartko,
    jakież to uczucia kupujesz od prostytutki?
    Uczucie ulgi?

  114. Rozmaitym Latuskom, trzęsącym tym krajem nie będę dowalał mocnym uderzeniem Zeppelinów ani wczesnych The Beatles – to byłaby profanacja tamtej muzyki. Wolę zamiast sentymentów sprzed lat realny, nadchodzący wymiar buntu
    http://www.youtube.com/watch?v=oSpqj3V0s2E
    Pozdrawiam

  115. Torlin
    25 lutego o godz. 21:37

    Ania jest słodka i to nie podlega dyskusji!!!
    A kto temu przeczy niech wyjawi swe imię i wstąpi w szranki!!!
    A tekst wizualizacja mi sie podoba- kwintesencja młodości.

    A być może na takiej plastikowej pocztówce mam jeszcze pirackie nagranie Bitelsów, i to niejedno…..
    Leży sobie jakieś 100 sztuk tego gdzieś na półce…..

  116. Torlin
    25 lutego o godz. 21:41
    A poza tym nie zżynaj ze mnie, właśnie po sąsiedzku dałem:
    Schody do nieba?

    jest dama, która jest pewna,że wszystko co się świeci jest złotem
    I ona kupuje sobie schody do nieba.
    Kiedy się tam dostanie to wie, że choćby wszystkie sklepy były zamknięte
    Wystarczy jej słowo, a dostanie to co chce.
    Ooh, ooh i ona kupuje schody do nieba.

    Na ścianie widnieje znak,ale ona chce być całkowicie pewna,
    Bo wiesz, że czasami słowa są dwuznaczne.
    Na drzewie obok strumyka jest ptak, który śpiewa,
    Czasami wszystkie nasze myśli budzą obawy.
    Ooh, to mnie zastanawia,
    Ooh, to mnie zastanawia.

    Rodzi się we mnie dziwne uczucie, kiedy patrzę na zachód
    I moja dusza rwie się do ucieczki.
    W swoich myślach widziałem dym, co snuł się wśród drzew
    I słyszałem głosy ludzi, którzy stali i patrzyli.
    Ooh, ooh to mnie zastanawia,
    Ooh, to mnie naprawdę zastanawia.

    Szept się niesie, że wkrótce, jeśli wszyscy zanucimy melodyjkę
    To kobziarz zaprowadzi nas do rozsądku
    I zaświta nowy dzień dla tych,którzy długo czekali,
    A lasy zawtórują śmiechem.

    Jeśli w swym żywopłocie usłyszysz szmer, to nie obawiaj się
    To tylko wiosenne porządki na cześć Majowej Królowej.
    Tak, masz dwie drogi, którymi możesz pójść, ale na dłuższą metę
    Zawsze jest jeszcze czas, aby zmienić tę, po której kroczysz.
    I to mnie zastanawia.

    W głowie czujesz szum, który nie chce ustąpić, jakbyś nie wiedziała
    Kobziarz woła, abyś poszła razem z nim,
    Droga damo, czy słyszysz jak gwiżdże wiatr?
    I czy wiedziałaś, że
    Twoje schody leżą na jego szepcie?

    I gdy tak pędzimy wzdłuż drogi nasze cienie są wyższe od dusz.
    Tam spaceruje dama, którą wszyscy znamy,
    Od której bije jasność i która chce nam pokazać
    Jak wszystko wciąż przemienia się w złoto.
    I jeśli będziecie uważnie słuchać,
    To usłyszycie w końcu tę melodię.
    Kiedy wszystko jest jednym, a jedno jest wszystkim
    Być skałą, która się nie toczy.

    A ona kupuje schody do nieba
    http://www.youtube.com/watch?v=oUbAtqT6GCE

  117. Kartka z podróży
    25 lutego o godz. 19:39
    Mam to samo wrażenie, że Polacy w większości czują się zakompleksieni i nieobyci w stosunku do cudzoziemców, a nie powinni. Z moich obserwacji wynika, że np. Anglicy są często zaskoczeni, z jaką pewnością siebie Polacy wyrażają swoje poglądy i nie boją się szefów, menagerów itp.
    A ze wspomnień z przeszłości:
    Mój znajomy, zagraniczny bywalec, zaskoczył mnie niemiło, gdy po wejściu do mojego małego pokoju, w moim M4, stwierdził: Ale macie wygodną garderobę! W pokoju, w tym czasie, stało biurko, kanapa, pianino i mały okrągły stolik. Dał mi do zrozumienia, że na zachodzie taki pokój nadawałby się tylko na walking wardrobe (szafę). Gdy po latach wybierałam się do pracy do Wielkiej Brytanii, agentka zachęcała mnie, miedzy innymi, mówiąc: pokoje w Wielkiej Brytanii są znacznie większe niż we Francji, będzie się pani mieszkało bardzo wygodnie. Gdy potem wchodziłam do mojego pierwszego pokoju w Wielkiej Brytanii, walizkę musiałam trzymać przed sobą, bo nie mieściła się obok mnie na schodach, a pokój był tak mały, że mieściło się tylko łóżko i niewielka szafka. Był to typowy single bedroom (pojedyncza sypialnia), w typowym wiktoriańskim domu angielskim, wielkości połowy mojego małego pokoju, w moim M4. Zaraz przypomniała mi się złośliwa uwaga mojego przyjaciela globtrotera o moim pokoju w Polsce.

  118. Kartka z podróży
    25 lutego o godz. 21:53
    Dawno temu, na jakimś zgrupowaniu harcerskim, w latach 70tych gościliśmy finów i włochów….
    O dziwo, mieli wspólny repertuar….
    Ps.
    Finki to były same blondynki…mniam…
    Ale poraz pierwszy usłyszałem to, w wydaniu młodzieńczych głosów.
    http://www.youtube.com/watch?v=qVjPL9zTh-E&feature=related

  119. Wieśku!
    To ja już wolę The Corrs.
    http://www.youtube.com/watch?v=yhg3lBGFeac
    Kartko!
    Nie lepiej popatrzeć na ładne dziewczyny, zamiast rzucać kamieniami w policję? Ja osobiście wolę. Szczególnie, że jedna z nich, Sharon Corr (skrzypaczka) zawsze mi się bardzo podobała.

  120. Droga @Ewo 1958 (19.41 dnia 25.02) i @ Wieśku 59 (20.08 dnia 25.02) – skorzystałem z linków, polecanych przez oboje z państwa, dziękuję, ja bardzo często odwiedzam juotube.com. Nawet trepy wojskowe nie muszą mieć drewnianych uszu. Podczas dyżurów w kabinie, podczas kryzysu berlińskiego latem 1961 r – oczekując na wojnę z NATO, słuchałem radia godzinami. Serdecznie polecam moją ulubioną Ewę Demarczyk –
    http://www.youtube.com/watch ?v=I7 Uliuyws T4, a dalej sobie poradzisz. Kończę, bo tu teraz grasuje @Kartka.., Czesław R.
    P.S. Jutro, przy niedzieli zbiorę się do napisania czegoś „dłuższego” i na temat zaproponowany przez Szanowną Gospodynię

  121. Choćby opluwacze wypluli całą zawartość swoich ślinianek, choćby wylali tu całe pokłady trawiącej ich żółci, dadzą tylko upust własnej nienawiści i podłości. Nie należy ich traktować inaczej niż jak kogoś, kogo nie zaprasza się do domu.

  122. Grace
    Ale ja tak sobie myślę z perspektywy lat, że wielkość sypialni, ich ilość nie mają najmniejszego znaczenia.Tak naprawdę liczy się tylko ciepło, które przekazują sobie pragnący się, obejmujący ludzie. Czy te słodkie chwile, które pamiętamy z przeszości dają się np przeliczyć na ilość sypialni czy metraż domu? Cała dyskusja dzisiejsza krązy wokół tego, że myśmy chyba ten jedyny sens życia stracili. Daliśmy sobie wmówić, że ekwiwalentem tego zbliżenia może być karta kredytowa i możliwość zapłaty za jakąś zagraniczną ciotkę biletów do kina. A prezecież to nonsens, który każe mi pisać do Wieśka, że można sobie miłość kupić. A przecież nie można i trzeba się tłuc samotnie w tych wielkich sypialniach. Przesrane, jałowe życie na własne życzenie. No chyba chyba, że tę starczą samotność niektótym osładza Ewa Demarczyk – śpiewająca zza chmur ten kawałek
    http://www.youtube.com/watch?v=0qxP_5x_zTI&feature=related
    I wspomina im ekscytujący kryzys berliński
    Pozdrawiam

  123. @Torlin, 21:37
    Zciągnąłem, bomba!
    Dzięki.

  124. Pięknie się rozkręciło blogowisko Pani Janki, sam nie wiem w co włożyć ręce, jest wspaniale, a szczególnie w linkach.
    zezem 25 lutego o godz. 18:43
    Bardzo ciekawe zdarzenie, nasuwające przypuszczenie, że goście zza żelaznej kurtyny mieli przekonanie o darmowych posiłkach w państwie komunistycznym. W rodzinie mojej żony zdarzył się przypadek odwiedzin krewnych z Niemiec, którzy mieli w bagażniku samochodu przygotowanie kufajki i gumofilce, ponieważ ktoś im tam wbił do głowy, że bez takiej przebieranki nie będą mile widziani. Nie, nie zmyślam, tak było naprawdę.

    Indoor_prawdziwy 25 lutego o godz. 18:45
    Kolego, połowa mojej rodziny jest Niemcami, a druga połowa jest Ślązakami (jak na razie nieuznanymi jako mniejszość narodowa), więc nie czuję się w stosunku do „rodaków” zza Odry czymś gorszym. Żeby nie było nieporozumień, nie widzę powodów do stawiania siebie jako lepszego od Niemca i Polaka. Napisałem tylko o moich odczuciach przy zestawianiu postaci fizycznych moich rodziców i ich kuzynów. Ja ich znałem zanim wyrwali się z Polski, to byli tacy sami biedacy jak my, ale bardziej odważni i być może bardziej zdesperowani. Kiedyś z żoną przeliczyliśmy ile naszych sąsiadów z naszych miejsc zamieszkania (trzech) wyemigrowało z Polski i wyszło nam, że nie ma już co trzeciej rodziny.

  125. Torlin, no i porównaj sobie Ewę Demarczyk z tymi depeńkami z polecanego filmu…
    To tak jakbyś de Gaulla porównywał do Tuska
    Amenos Comnpaniero, czas umierać

  126. Kartka(25-02-g.19:39)
    Chyba masz rację w sprawie seksu w czasach, gdy „ojczyzna była umęczona”. Z tego co pamiętam, był (seks) bardziej spontaniczny i mniej wyrachowany. Skojarzyło mi się to w związku z filmowym hitem o „sponsorowanych” dzisiejszych studentkach.

  127. A co mi tam, może jeszcze trochę o miłości na tym kostycznym, politycznym blogu. Ona tak to pięknie umiała. I dlatego chyba wybrała w tych podłych czasach samotność.
    http://www.youtube.com/watch?v=I7UliuywsT4

  128. Mag
    Jestem przekonany, że to wtedy prościej, naturalniej wyglądało. I dawało więcej szczęścia. Teraz łatwiej jest z kimś się przespać niż porozmawiać. A ja lubię długie pogaduszki w łózku. No bo gdzie lepiej jest rozmawiać?
    Pozdrawiam

  129. Nie chodzi o ilość sypialni, czy o metraż domu Kartko. Kiedy podczas dyskusji na lekcji angielskiego, bo człowiek ciągle się czegoś musi uczyć, angielska tutor zadała tematy przedmałżeńskie, sala się ożywiła. Kiedy wspomniałam, że należę do pokolenia ?dzieci kwiatów?, ale nie wiem, czy ktoś z obecnych wie, co to znaczy, ożywiła się również nasza tutor i z zapałem zaczęła wyjaśniać niezorientowanym, o co chodzi. Stwierdziła, że to były czasy pełne optymizmu i nadziei w Anglii. Były to czasy również jej młodości i żałuje, że jej dzieci czegoś takiego nie mogły doświadczyć. Ja mogłam to tylko potwierdzić. Kończyliśmy wtedy studia, przed nami otwierały się kariery, w radiu ?Żak? Niedźwiedzki puszczał:
    http://www.youtube.com/watch?v=JgSvJFS4sOk&feature=related
    Chodziliśmy do DKF na ?Powiększenie?, słuchaliśmy Rollingstonsów i Jimmy Hendrixa w stereo w Futuryście, chodziliśmy na koncerty Breakoutów do Filharmonii i Bacha w Kościele Ewangielickim. Na piątym roku w Auli Sołtana czekali na nas pracodawcy z całej Polski zachwalając pracę w swoich zakładach. Mogliśmy przebierać w ofertach pracy według uznania. Ja wybrałam karierę konstruktora w Łodzi z mieszkaniem M4. Moja kariera rozwijała się zgodnie z oczekiwaniami. Praca bardzo interesująca, na pieniądze nie narzekałam, na szczęście również. I nie narzekam do tej pory. Ale, aby móc kontynuować tę szczęśliwą passę, niestety musieliśmy opuścić Polskę (alergia na kretyństwo i głupotę zwycięzców) i teraz spokojnie żyjemy w Anglii i mamy naszych muzycznych ulubieńców na żywo, albo w 3D.

  130. Dla kompletu serdecznie polecam Tobie, droga @Grace (1.45 dnia 26.02) – http://www.jacopomenconi.com.pl. Możesz bezpośrednio z Googla albo przez you tube. T.zw. młode talenty operowe, coś wspaniałego !!
    Pozdrawiam, Czesław R.

  131. Grace
    Krzepiący komentarz, dzieki. Szczególnie dwa wątki mnie ujęły.
    Wątek tutor, która wspominając epokę kontestacji powiedziała iż były to czasy ” pełne optymizmu i nadziei w Anglii. Były to czasy również jej młodości i żałuje, że jej dzieci czegoś takiego nie mogły doświadczyć”. No i wątek Twego wyjazdu z kraju. To była mądra decyzja.
    Pozdrawiam serdecznie

  132. Torlin 25 lutego o godz. 12:44
    =========================

    >>>… zarobki wysokości 20 ? 40 dolarów. Wspominanie dzisiaj komuny jako pasma szczęśliwości jest jakimś horrendalnym nieporozumieniem.>>>

    Znowu glowizna blogowa w pelnym swingu. Jak mozna takie bzdury pisac?

    Zarabialismy $40, ale chleb kosztowal 3 centy! Czy ktos kupuje dzis chleb za 3 centy…?
    Bo ja kupuje po $A5.50…
    A Ojczyzna nasza Matka, Polska Ludowa drzewiej sprzedawala nam chleb po 3 centy…
    Byli czasy…

  133. Kartko!
    Ja przestaję Cię rozumieć i Twoich uniesień. Dziewczyny dałem z powodu urody i ładnych piosenek i to była „odpowiedź” Wieśkowi na „Łzy”. Co ma Anna Wyszkoni do Demarczyk?
    A Tobie powiedziałem, żebyś sobie obejrzał ładne dziewczyny zamiast oglądać młodzieżowe bojówki ładujące się z policją.

  134. @Kartka z podróży

    „Ewa Demarczyk śpiewająca zza chmur ten kawałek…”

    Jak to, Kartko, rozumieć, bo trochę się przeraziłam.
    We wczesnych latach 80 – tych byłam na jej koncercie w teatrze Węgierki w Białymstoku. W pewne chwili wyłączyli prąd. Konferansjer przeprosił publiczność, informując jednocześnie, że koncert na tym się, niestety, zakończy. Zapalono jakieś świece, by publiczność mogła wyjść. Za chwilę na konferansjer poinformował zawiedzionych widzów, że pani Ewa zaśpiewa ‚bez prądu’. I zaśpiewała, że zadrżały ściany…

    http://www.youtube.com/watch?v=qrWH-Km2lhc

    P.S. A jednak to prawda, że muzyka łagodzi obyczaje; widać to na tym forum.

  135. Grace, 1.45. Z Uznaniem i zrozumieniem. Szkoda, że tekstu tego nie przeczytała ta nawiedzona i przemądrzała „mag”.

  136. Przeciek (g.9:40)
    Nie wiem, do czego „pijesz”. Rozumiem Grace i mam zresztą podobne wspomnienia i skojarzenia. Tyle, że nadal mieszkam w Polsce.

  137. Kartka z Podrozy 2-25 19.39

    Bardzo mi sie podoba melodia. Czy bylbys laskaw pomoc z tlumaczeniem tekstu ?

  138. Kartko!
    Jeszcze a propos tych, których żal, bo jakoś tam pogubili się w życiu z tych, czy innych powodów.
    W tym kontekście pomyślałam o Ewie Demarczyk, fenomenalnej artystce, która zamilkła na dobre, choć jeszcze w 2000 roku dawała koncerty w Krakowie, czy Gdańsku.
    Nie umiem podrzucić linku, ale wpisz w google Ewa Demarczyk kobieta.pl

  139. Jeszcze o przedłużeniu wieku emerytalnego przez rząd Tuska. Pojawiały się w mediach cyfry dotyczące wielkości prognozowanych emerytur w 2040 r według aktualnych przepisów i ewentualnej zmiany. Ta emerytura kształtowała się w granicach +,- 3000 złotych.
    W związku z tym mam pytanie: ile procent polskich emerytów ta wysokość by dotyczyla (bo ta wielkość jest średnią i dotyczy zarabiających dziś 1200zł i 20000zł) i jakie szanse dożycia wieku emerytalnego (67 lat) mają pracownicy wykonujący pracę fizyczną przez (często) 12 godz?
    Mówi się, ze średnia długość życia w Polsce wzrosła. I znów pytanie: które grupy społeczne dotyczy ten wzrost, i czy nie są to osoby pracujące jako urzędnicy i często na wysokich stanowiskach, mający zdecydowanie lepszy dostęp do świadczen medycznych w przeciwieństwie do zwykłego pracownika z tzw „pokolenia 1500”?
    Wygląda na to, że klasa panująca w tym grajdole chce sobie załatwić tako oto sytuację: „robole” pracujący fizycznie placąc składki do ZUS tworzący realny dochód narodowy ze względu na to, ze wiek 67 lat będzie dla nich (a może nas?) nierealny i wielu nie otrzyma ani złotówki wypracowanej emerytury, będą pracować na klasę politycznych próżniaków (i nie tylko), którzy ciężką fizyczną pracę widzieli tylko w telewizji, a przez fakt, o którym pisałem powyżej, wiek 67 lat to dla nich kolejny etap długiego życia.
    I tak oto Tusk i jego partia PO chce przywrócić feudalizm, tyle, że w nowej formie.
    Piszę to, jako osoba prowadząca gospodarczą dzialalność, a wiadomo, że takie osoby o ile zdrowie pozwoli, praca po osiągnięciu wieku emerytalnego jest czymś normalnym.
    Grace
    26 lutego o godz. 1:45
    Brawo, brawo, brawo.

  140. Andrzej
    26 lutego o godz. 11:23 pyta:
    „Jeszcze o przedłużeniu wieku emerytalnego przez rząd Tuska. Pojawiały się w mediach cyfry dotyczące wielkości prognozowanych emerytur w 2040 r ….
    W związku z tym mam pytanie: ile procent polskich emerytów ta wysokość by dotyczyla (bo ta wielkość jest średnią i dotyczy zarabiających dziś 1200zł i 20000zł) i jakie szanse dożycia wieku emerytalnego (67 lat) mają pracownicy wykonujący pracę fizyczną przez (często) 12 godz?”

    Szanowny Panie Andrzeju
    Skoro jest Pan zainteresowany tematem, to z ostatniego raportu dot. Warszawiaków wynika, że przeciętny mieszkaniec Pragi Północ z emerytury nie skorzysta bez względu na to czy wiekiem granicznym będzie 65 czy 67 lat, bo dożywa do 63 roku życia. Jednym słowem facet z Pragi Północ cała składkę emerytalną odkłada nie dla siebie a dla faceta z Mokotowa, który dożywa do 82 roku życia i na marmury zusowskie oraz tę potężną bandę zusowskich, urzędniczych darmozjadów.
    Pozdrawiam, Nemer

  141. Nemer
    Zdawałem sobie z tego sprawę i dlatego chciałem poznać opinie innych uczestników tego bloga, dlatego zadałem te pytania.

  142. do mojego komentarza z 11,23, zapomniałem, a to ważne.
    Tusk, mając perspektywę malowania kominów do 67 roku życia, już paliłby opony na ulicach Trójmiasta, albo W-wy wyrażając swój protest przeciwko takim planom, jakiejkolwiek władzy. Ale punkt widzenia itd ….

  143. Andrzej
    26 lutego o godz. 12:38
    „Zdawałem sobie z tego sprawę …”

    Andrzeju
    Jeśli tak, to przepraszam za niepotrzebne wychylenie się.
    Co do Pańskiego tekstu z 13.31, to dręczy mnie pytanie – Ilu z 3000 wisielców wspomagających ZUS corocznie swą ostatnią decyzją – podjęło ją na skutek tego, że albo nie mogą się w „słusznym wieku” wspiąć na komin albo nie widzą już szans na znalezienie sobie płatnego zajęcia w ogóle a np. nie potrafią ukraść nie tylko pierwszego miliona ale w ogóle nie umieją kraść?
    Pozdrawiam, Nemer

  144. Na to jest jeden sposób. Nazwałbym to metodą Andrzeja Celińskiego. Pod adresem nienawistników i adwersarzy Lecha Wałęsy. Trzeba im powtarzać, że choćby nie wiem jakie antyrosyjskie i antykomunistyczne brednie i androny wygłaszali, my i tak wiemy z czyjego oni są nadania i jaką rozpierduchę mają w Polsce czynić. I nie chodzi nawet o to by poznać numery ich legitymacji w KGB. Tak w ogóle wystąpiłbym oficjalnie do Rosji w sprawie eawkuacji jej agentury z Polski, 250 lat i wystarczy.

  145. Szanowni Andrzeju (26 lutego, godz. 11:23) i Nemer (26 lutego, godz. 12:30)!
    Czy nie wydaje się Wam, że symulacje prezentowane mediom przez obecny rząd, są materiałem, który musi udowodnić tezy Premiera – pana, który już zapracował na przydomek: „TakBoTak, i NieBoNie”, jak niegdyś min. Mołotow zapracował na forum ONZ na ksywę: „Minister Niet”? On i jego otoczenie przewidują i przedstawiają jedynie takie skutki ich działań, które mają być pozytywne, zupełnie nie przewidując innych negatywnych skutków, albo świadomie je przemilczając albo ukrywając.
    Już na tym blogu przedstawiłem wątpliwości dotyczące wzrostu realnego średniego wieku umieralności, czy czasem ten wzrost nie jest wynikiem zmiany sposobu liczenia, na bardziej korzystny dla idei wydłużenia wieku emerytalnego. Obaj trafnie zwracacie uwagę to, że rzeczywisty średni wiek umieralności jest z pewnością różny w różnych grupach zawodowych i różnych grupach dochodowych. Do tego co napisaliście warto dodać, to że prognoza mistrza kreatywnej księgowości min. Rostowskiego, prorokującego, że w niedługim czasie radykalnie wzrośnie popyt na siłę roboczą, może i prawdopodobnie jest obarczona wielkim „mylnym błędem”, ponieważ nie uwzględnia ona wzrostu wydajności pracy przy wytwarzaniu dóbr materialnych, następującego w wyniku intensyfikacji robotyzacji procesów produkcyjnych oraz związany z nowymi technologiami proces nie tylko starzenia się „moralnego” maszyn ale także szybszego starzenia się wiedzy i umiejętności zawodowych znacznej liczby zatrudnionych w wytwórczości. Będzie istniała konieczność zastępowania tych pracowników nienadążających za postępem technologicznym, młodszymi o przygotowaniu bardziej adekwatnym do stałego unowocześniania technologii. A przecież usługi, gdzie ilościowo mierzona wydajność pracy nie rośnie, a może nawet maleć, nie wchłoną tych niepotrzebnych w wytwórczości, nawet jeżeli w usługach będzie wzrastać zatrudnienie. To może spowodować, że wiele osób utraci pracę przed osiągnięciem wieku emerytalnego na skutek pojawienia się ich nieprzydatności nie tylko do pracy w dziedzinie, w której pracowali poprzednio, ale także do przekwalifikowania się. Będzie to dotyczyć głównie pracowników tzw. umysłowych, ale również pracowników obsługi zrobotyzowanych maszyn.
    Następną sprawą jest również sprawa wieku ludzi a ich zdrowotności. Przy faktycznym braku profilaktyki leczniczej, powodującym późne wykrywanie chorób, bardzo kosztowne leczenie powstrzymuje wprawdzie umieralność, przedłużając życie, ale nie przywraca utraconego bezpowrotnie zdrowia. W Polsce nie prowadzi się powszechnej profilaktyki leczniczej, której podstawą są dokładne badania okresowe, bo według urzędnicy wbrew lekarzom uważają, że na to szkoda pieniędzy, mimo że już wiadomo powszechnie, że wczesne wykrycie choroby nie tylko umożliwia skuteczne ale i tańsze leczenie. Nawet tacy urzędnicy jak p. Kopacz, którzy przed tym byli lekarzami i min. Arłukowicz, który na naszych oczach przestaje być lekarzem, nie kierują się w swych działaniach tą znaną im prawdą. Dlatego w Polsce inaczej niż w „starych” krajach UE powszechny wzrost długości życia, nie oznacza powszechnego wzrostu wieku przydatności zdrowotnej do pracy.
    Przyjęcie propozycji SLD, zgłoszonej przez Leszka Millera, aby obok kryterium wieku, przyjąć kryterium składkowego stażu pracy, mogłoby poważnie złagodzić złe skutki utraty zdolności do pracy wielu ludzi z przyczyn zdrowotnych i kwalifikacyjnych, ale zostanie odrzucona przez p. NieBoNie, ponieważ wszystkie propozycje postkomuchów są nie do przyjęcia przez poststyropianowców, nawet takich, którzy nawet jednej nocy na styropianie nie przespali.
    Pozdrawiam.

  146. Kolejny kłamliwy, żenujący elaborat dla ćwierćinteligentów w wykonaniu p J Paradowskiej. Przestaję używać wobec Pani określenia „redaktor” bo ono sugerowałoby że Pani pisanie ma związek z dziennikarstwem:) Dlaczego tak obawia się Pani że znajdą się poza archiwami jakieś materiały na donosicieli ?

  147. Szanowny Kropkozjadze
    Co do Rostowskiego, to jego wymysły świadczą, że za młodu, to o „Trzeciej fali’ czy „Szoku przyszłości’ Tofflerów, to nawet chyba nie słyszał. Ponieważ zarówno on jak i jego szef nie bardzo potrafią wyzwolić się z myślenia dojutrkowego, to trudno mi zaufać, ze ich koncepcja sprowadzająca się w zasadzie tylko do podniesienia granicy wieku emerytalnego cokolwiek zmieni poza tym, że więcej starszych osób, zamiast na emeryturze będą klientami MOPS-ów.
    Pozdrawiam, Nemer

  148. Cały problem w braku kasy na emerytury…..
    Nobel temu, kto wymyśli sposób nie obejmujący zwiększenia podatków….
    Niestety, państwowe inwestycje jak na razie mają dwie co najmniej wady:
    -generują straty, zamiast zysków
    -obrastają w stanowiska dla krewnych i znajomych królika….

    Efektywne- takie jak petrochemia, czy KGHM, dają całkiem spore dywidendy, pomimo przerostów zatrudnienia.
    Perspektywiczne- takie jak łupki, zostaną sprywatyzowane za śmieszne pieniądze. I z tego klinczy trudno znaleźć wyjście.

    Na początek może powrót do źródeł- ustawy gospodarcze Wilczka- Rakowskiego? Iluż biurokratów i prawników straciłoby zajęcie….

  149. To się przeprowadźcie wszyscy na Mokotów, to się Wam przedłuży.

  150. Kartka z Podrozy
    Dziekuje bardzo. W Miami jest Calle Ocho(Little Havana) i kiedy sluchalem, wydawalo mi sie, ze o niej wspomina ta piosenka, ale nie. Dziekuje jeszcze raz i pozdrawiam.

  151. Mag
    Ewa Demarczyk milczy, szanujac jej decyzję o „wycofaniu się” solidarnie milcza też na ten temat jej przyjaciele. Z tego co wyczytałem kontakt z nią ma tylko jej pełnomocnik. Nawet prominentom z politycznego świecznika (Zdrojewski) nie udało się skłonić jej do zmiany decyzji. Pozostaje więc uszanować tę decyzję człowieka – wielkiej artystki. No wracać do pasji zaklętej w winylowej płycie, w czarno – białej tekturkowej kopercie, którą na prymitywnym adapterze puszczałem sobie bez końca w dzieciństwie
    http://www.google.pl/imgres?q=ewa+demarczyk+foto&hl=pl&client=opera&hs=guh&sa=X&rls=pl&channel=suggest&tbm=isch&prmd=imvnso&tbnid=tQDuecwDiGceHM:&imgrefurl=http://merlin.pl/Ewa-Demarczyk-spiewa-piosenki-Zygmunta-Koniecznego_Ewa-Demarczyk/browse/product/4,290709.html&docid=bK-_u3vUda3cbM&imgurl=http://merlin.pl/Ewa-Demarczyk-spiewa-piosenki-Zygmunta-Koniecznego_Ewa-Demarczyk,images_big,20,PNCD445AB.jpg&w=410&h=410&ei=RltKT8K6FtHItAbKv8SUBQ&zoom=1&iact=hc&vpx=90&vpy=7&dur=1069&hovh=224&hovw=224&tx=129&ty=111&sig=112887541122495928029&page=5&tbnh=120&tbnw=120&start=68&ndsp=17&ved=1t:429,r:0,s:68&biw=1025&bih=439
    Może tak jest lepiej?
    Pozdrawiam

  152. Torlin
    26 lutego o godz. 17:07 pisze:
    „To się przeprowadźcie wszyscy na Mokotów, to się Wam przedłuży.”
    Ja na długość nie narzekam a Co z Tobą, jakieś kompleksy?

  153. Mam pytanie do zabierających głos w sprawie reformy polegającej na wydłużeniu wieku emerytalnego: czy jakaś storna opozycyjna zaproponowała inne model, bo o ile mi wiadomo, wszyscy mają świadomość nadchodzącej katastrofy.
    Prawda, Miller wysłał sygnał posiadania innej koncepcji, ale ta propozycja jest tak samo „kompletna” jak rządowa. Gdzie jest w końcu strona najbardziej zainteresowana tymi zmianami, a mam na myśli związki zawodowe, co one proponują? Największa partia opozycyjna w osobie Prezesa, wygłasza od lat znany tekst: katastrofa, likwidacja biologiczna itp. podobne bzdety.
    Jak możecie naskakiwać na rząd, obwiniając go o brak służby zdrowia, która miałaby prowadzić szeroko zakrojoną profilaktykę zdrowotną. A ja się pytam: za co kochani? Chętnie się powołujecie na kraje zachodnie, ale nikt nie zauważa faktu, że te zamożne i ustabilizowane są cztery razy bogatsze od nas, a składki w takich Niemczech są procentowo dwa razy wyższe, co daje osiem razy wyższe nakłady na służbę zdrowia. Niektórzy jednym tchem żądają obniżenia podatków, co już jest nadużyciem intelektualnym, którego nie ośmielę się nazwać.
    Krytyka, krytyką, ale chodźmy po ziemi i dowalajmy Tuskowi za możliwe, a nie za różowe chmury. Jak chcemy mieć usługi publiczne na wysokim poziomie, to muszą być do tego dostosowane podatki, wysokie podatki.

  154. Pisząc poprzednie moje teksty nie wziąłem pod uwagę wpływu soli przemysłowej, którą dodawano do produktów spożywczych sprzedawanych w kraju na zdrowie przyszłych emerytów.
    Czyżby odpowiedzialni za dopuszczenie do tego procederu (służby kontrolne) uważały, że Polak to świnia, zeżre wszystko?

  155. Torlin
    To jest dyskusja o emeryturach, a nie o operacjach plastycznych.

  156. Śleper
    26 lutego o godz. 17:53

    Wystarczyłoby wziąć panów i ich dorobek na przykład z panelu
    „Doświadczenie i przyszłość”…..
    I z żelazną konsekwencją wcielać w życie pomysły, ponad podziałami politycznymi, bez usadowienia w takim gronie swoich przydupasów politycznych.

    Tak zrobiono w Japonii, Korei, Finlandii……
    Zaniast marnować pieniądze na polityczne projekty typu Możejki, czy Gazoport, zainwestować w grafen, przeróbkę węgla na paliwa, czy co wymyślą mądrzy ludzie.
    Byłaby praca, zyski, rozwój nowych technologii….

    Zamiast tego, mamy misję w Afganistanie, stadiony, pomniki…
    No i odwieczny jazgot, nikt się z nikim nie chce zgodzić.

  157. Śleper
    Palikot zaproponował rządowi za przedłużenie wieku emerytalnego tzw pakiet osłonowy de facto chroniący socjalnie zmuszonych do pracy starych ludzi. W nim mieszczą się gwarancje zatrudnienia mimo biologicznie mniejszej wydajności tych pracowników. Problem polega jednak na tym, że dziś przyjęte przywileje senioralne, w ramach handlu politycznego za wsparcie przedłużenia wieku jutro mogą być uchylone przez kolejne rządy. Mówimy przecież o sytuacji która zaistnieje za kilkanaście lat. Dodam, że sytuacji znanej od dobrych dziesięciu lat czyli od czasu opublikowania prognoz demograficznych. Sytacji przemilczanej przez wiele lat dla wygody politycznej. To, że dziś łamiemy sobie tym głowy jest tylko zasługą tzw „rynków” wymuszających na rządzie gwarancje zwrotu pożyczonych na wypasiony socjal – jak na mozliwości RP – pieniędzy.
    Pieniędzmi z podatków nie wykarmi się za kilkanaście lat armii starych ludzi – zarówno tych udających pracę jak i tych dla których źródłem utrzymania będą emerytury. To iluzja. By to zrobić bankrutująca RP musiałaby przeprowadzić rewolucyjne niemal reformy, których istotą jest samoograniczenie funkcji państwa. A to oznacza zmianę systemu polityczno – gospodarczego. Ale o tym cicho jakoś. Zresztą ta cisza mnie nie dziwi, no bo wyobraź sobie co by się działo gdyby np Komorowskiemu obcięto pół budżetu kancelarii. Albo diety wybrańcom zredykowano o połowę. A przecież to tylko gesty propagandowe. Gdyby fiskalnie dotknięto żywotnych interesów klasy pasożytniczej to już nie gaz pieprzowy by nam dokuczał na ulicach ale świst kulek z broni maszynowej
    Pozdrawiam

  158. Śleper
    Przypuszczam, ze gdyby tym krajem od ponad 20 lat rządzili ludzie rozumni, kompetentni i tzw „państwowcy”, nie byłoby problemu wieku emerytalnego, a moi rodacy (również moja osoba) nie używałaby słów typu „grajdoł”. Była szansa w latach 1993-97, ale komuś wyrażnie zależało, żeby prostą ścieżkę do której zmierzał kraj zaorać i wydeptać nową prowadzącą na manowce.
    Najmniejszą świadomość o grożącej Polsce katastrofie ma Tusk, jego ekipa i jego elektorat. Wystarczy spojrzeć jak marnotrawiło się energię ludzi i pieniądze przez nich wypracowywane w ciągu ostatnich 4 latach i kilku miesiacach. Cóż ma powiedzieć zwykły obywatel jeśli rząd próbuje na nim oszczędzać ,a sam szasta nie swoimi pieniędzmi na lewo i prawo ?

  159. MAG
    Jestem zatroskany stanem pamięci Pani (Pana). W tych straszliwych czasach gierkowszczyznay zajeździłem kilka samochodów zakupionych jako nowe, bez talonów (gdzie tam mi było na salony „czerwonej burżuazji”), ze stosunkowo skromnych apanaży i na przedpłaty> (kilka miesięcy oczekiwania, od wpłaty- szczęśliwy traf?!) Nie mąć więc dzieciom w głowach. Swoim. Bo tu pod blogiem żaden szanujący się małolat nie koczuje. Dobrobytu w stylu zachodnim dla dużej części społeczeństwa nie było, ale i na tym cudownym ZACHODZIE wielu żyło i żyje w nędzy Wiem bo widziałem i widzę. W USA również. . Więc kłamliwie nie oczerniaj kraju z którego wyrosłeś (wyrosłaś)

  160. Kilka uwag do dzisiejszej Puszki. Podzielam Pani pogląd, iż napaści na minister Muchę są obrzydliwe i słabo umotywowane. Jeśli coś można pani Musze zarzucić, to fakt, że zgodziła się zostać ministrem nie wiedząc do ostatniego dnia jakim ministerstwem przyjdzie jej zarządzać. Marnie to też świadczy o premierze.
    Dziwi mnie miłość pana Wróbla do PiSu. Kiedyś w Rosji lud mawiał, że car batiuszka jest dobry, tylko jego urzędnicy są źli i skrywają przed nim prawdę o doli ludu. Pan Wróbel chyba rozczarował się Jarosławem Kaczyńskim (dawniej bardzo chwalił) i głosi teraz że to lud pisowski jest dobry, tylko car batiuszka Kaczyński nie dorasta. Czy mógłby może kiedyś w krótkich żołnierskich słowach wyjaśnić, co takiego dobrego jest w PiSie? Może Pani się zwierzył? Moim zdaniem lud pisowski wraz z częścią „przyjaciół z Platformy” to najgorsza część tzw. klasy politycznej, zarówno co do programu, jak i praktyki rządzenia, o morale nie wspominając. Oby nigdy, nigdy nie mieli okazji zrealizować się w polityce.

  161. Poniewaz blog pani Paradowskiej zostal zdominowany przez temat*Kiedy emerytura*, wiec wrzuce swoj 3 grosze.
    Jak wiadomo(a jak nie wiadomo to mozna sprawdzic u pana Googla), ze pierwszy raz emeryture wprowadzil w Prusach Bismarck. Tak wiec staruszkowie ciesza sie emerytura od raptem 150 lat, a przeciez ludzkosc istnieje juz od dobrych paru tysiecy lat i wtedy zyla bez emerytury. Najpierw rodzice lozyli w wychowanie, wyzywienie swojego potomstwa, a potem potomstwo albo sie rewanzowalo albo nie(np. wynosilo staruszka na gore Narajame, albo traktowalo go jak Ojca Goriot)
    W powojennym okresie kraje zachodnie, przezywajace ekonomiczny boom rozpuscily do granic mozliwosci staruszkow. Ci wyjezdzali sobie na rozne Majorki, jezdzili drogimi mercedesami,palili drogie cygara. Wydawalo sie, ze z idei Bismarcka takiego malego nasionka wyrosl dorodny dab, ktoremu nic nie moze zagrozic. Ale przyszly lata chude. I poczciwe panstwo zaczelo sie drapac po glowie, skad wziac pieniadze na te mercedesy i cygara. Wiec staruszkowie musieli sie przesiasc na fiaty pandy i rzucic palenie, a wczasy mogli spedzac na dzialkach. Ale teraz okazuje sie, ze i na to panstwo nie stac. Staruszek zaczal chodzic na piechote w poszukiwaniu najtanszej apteki, zeby sobie jeszcze troche pozyc. Panstwo zaczyna sie niecierpliwic, no bo jak dlugo tak mozna. Oczywiscie odzwyczajone od obowiazku zajmowania sie swoimi staruszkami , rozwydrzone przez Bismarcka potomstwo ani mysli, aby dac sobie odebrac raz przyznany przywilej nie zajmowania sie starymi rodzicami. Sytuacja jest patowa. Zaczyna to dotykac kraje duzo bogatsze, takie jak Francja WLk Brytania, czy Niemcy, wiec nie jest to zjawisko typowo polskie.
    Mnie sie podoba Narajama. Kazdy kraj powinien wytypowac taka gore, na ktora kochajacy syn zanioslby na swych plecach matke lub ojca. Nie musialaby to byc najwyzszza gora, nie jakies Rysy, ale np. Lysica w Gorach Swietokrzyskich, Francuzom tez bym odradzal Mont Blanc, proponowalbym Mezenc w Masywie Centralnym. Najtrudniej byloby Belgom, Holendrom czy Dunczykom, chyba musieliby sobie usypac jakas sztuczna Narajame.
    Jesli widzicie jakies inne rozwiazanie kwestii emerytur, to bardzo prosze, ja nie bede sie upieral przy moim

  162. wl (26-02-g.18:54)
    No to miałeś, chłopie, dużo szczęścia do samochodów za Gierka.
    „Kilka miesięcy oczekiwania od wpłaty” – mnie jakoś na tę przedpłatę nie było stać, bo wynajmowaliśmy z mężem mieszkanie w beznadziejnym oczekiwaniu na własne m- cośtam), więc i „szczęśliwy traf” mi się nie trafił.
    Żadnym dzieciom nie mącę w głowach i kraju nie opluwam. Doczekałam się, nie emigrując, choć mogłam, III RP – z czego bardzo się cieszę. A najbardziej z tego, że moje dzieci nie muszą „emigrować”, ale mogą mieszkać, jeśli chcą, poza Polską i w każdej chwili wrócić lub tylko przyjechać do kraju. A ja w każdej chwili mogę je odwiedzic, bo mam w szufladzie paszport, a w UE wystarcza nawet zwykły dowód osobisty.

  163. Kartko!
    Do dziś mam w głowie teksty, które śpiewa Demarczyk i niesamowite ich interpretacje.
    W swoim czasie „zdarłam” płytę, rzecz jasna, winylową.
    Wyznam ci, że zdarza mi się śpiewać razem z moją ośmioletnią wnuczką „Karuzelę z madonnami”, „Tomaszów” i jej ukochany „Grande Valse Brillante”. Ma dziewczyna świetny słuch i niezły, jak na taką małolatę, głos. Na drugim miejscu w „naszym repertuarze” jest Marek Grechuta. Bardzo ją „bierze”, co mnie wcale nie dziwi.
    Pamiętam, jak za moich studenckich czasów mawiało się elegancko „ten to umie grechutki panienkom prawić”.
    Pozdrawiam

  164. fajnie Pani pisze, a jeszcze lepiej mówi,

    ale niezależnie od tego, co Pani pisze i jak bardzo rzuca się Pani rejtanem w obronie tego rządu

    ja już nigdy nie zagłosuję na platformę

    bo klimat się zmienił

    a Pani go po prostu nie wyczuła

    straszenie PiSem się skończyło

    przemija postać tego świata

    świat jest w innej fazie

    ale Pani nie ma pojęcia, w jakiej.

    Jest Pani już nieco na aucie

    to se ne wrati.

  165. mag
    Trudno było oczekiwać od rządzących PRL-em, że 20, 30 czy 40 lat po wyniszczającej wojnie (wcześniej 20-lecie biedy i zacofania, a jeszcze wcześniej brak niepodległości), Polska będzie krajem dobrobytu i wszelkiej pomyślności. Mieliśmy takie „szczęście”, że posiadaliśmy kolonie, które można było łupić, prowadziliśmy wojny jako agresor i grabieżca, no i mieliśmy „opiekuna” zza oceanu, który wojny prowadził z dala od własnych ziem (oczywiście znane mu było niewolnictwo, z którego garściami korzystał). Niestety, nasz ówczesny „opiekun” bogaty w surowce był, ale też do bogatych i rozwiniętych narodów nie należał, zwłaszcza, że tak jak Polska był wojną mocno dotknięty.
    Po latach, porównując okresy, które pamiętam i możliwości rozwojowe biorące się z ogólnego postępu technicznego, uważam, ze mimo braku paszportu (nie był mi do niczego potrzebny z racji przelicznika ówczesnego złotego do dolara lub marki) lata PRL nie były latami straconymi. To były niezłe lata, biorąc pod uwagę to, co PRL zastał po wojnie. Proszę sobie wyobrazić, że dziś nie ma gwałtownego rozwoju technologii cyfrowej (i wszystkiego z nią związanego) przypadającej na połowę 90-tych lat (rozwój technologiczny nie ma nic wspólnego z ustrojami. Porusza się jakby obok) i jak wyglądałaby dziś Polska? To, ze dziś produkują samochody linie produkcyjne całkowicie zautomatyzowane, pozwala na masową produkcję aut. To samo dotyczy telewizorów, komputerów, etc. W latach 80-tych niezły telewizor w RFN kosztował w granicach 2500-3000 marek. Dziś telewizor kupuje się za 1500zł. Czy to ustroje o tym zadecydowały, czy produkcja masowa? Zanim Pani sobie odpowie na to pytanie proszę pomyśleć o Chinach. Niebawem będziemy świadkami, kiedy przedstawiciele krajów bogatego zachodu będą na kolanach prosić Chińczykow o pożyczki.
    Popieram wypowiedż osoby o nicku wl.

  166. Nawiązując do tytułowego przejścia Pani Redaktor z „było” na „będzie” cytuję swój wpis z serii komentarzy pod porzednim felietonem Daniela Passenta.

    Wpierw zwrócę uwagę na wyraźne przejście TO z relacji o byłym na prognozę: ” … Kartka napisze … „.
    Według mnie Kartka nie pisze na zamówienie. Ale kto wie …

    Lewy wypowiedział się o pożytkach z gór. W niedawnym artykule papierowej Polityki był artykuł o husyckim kościele w Czechach. Można tam wynająć sobie kawałek półki w piwnicy na urnę z prochami.
    Nawet nie trzeba przed spaleniem być wyznawcą religi monoteistycznej.
    Wyznawcy Falicza, axioma1 i paru innych proroków mogą zrobić mistyczny inters z husytami. I to w zasięgu miejskiej komunikacji.

    Komentarz mój poniżej zacytowany jest o związkach młodych i starych.
    W moim otoczeniu młodzi idą do apteki po leki dla starych. Oraz protestanci z mego otoczenia wzruszają ramionami na wieści o kłopotach kościoła rzymskiego. Pastor może mieć dzieci. Kapłan Cerkwi też.

    Redaktor Senior w tytule swego felietonu nazywa jawnie nowy mem 67, komentatorzy jak ognia unikają zadanego tematu chyląc się ku niesamodzielności myślenia i czynnościom prozaicznym.

    Przedstawiciele minionej formacji kulturowej wspominają, jak to na Plac Broni przedostał sie wrzask zabijanej przez narkotyki Joplin i kaskada hałasu kolumn głośnikowych Lady Punk.

    Nie tylko nie ma tu młodych mogących zarzucać starym, że nie kąsają fabuły. Zaledwie wspomnina się gdzieś w blogowych opłotkach mamisynków włoskich trzymających się do trzydziestki garnuszka znanego od kołyski.

    Polak nie zniewolony mentalnie mógł na przykładzie pani Robinson, a później na przykładzie Sally i Harrego zauważyć, że w USA wraz z dorośnięciem do wieku nabycia praw wyborczych traci się rodziców i ich mocny wpływ na codzienność dzieci .

    Przeciwstawienie młodych starym było sygnalizowane romansem z żoną trenera w Ostatnim seansie filmowym gdy to oczekująca długo na mlodego kochanka bohaterka rzuca w niego filiżanką kawy.

    Później mogliśmy dostać Pocztówki znad krawędzi i wspomnieć Przygody Mikołajka. Ten urwis przeniósł się na drugą stonę Kanału i wstapił na peron dziewięć i pół jak Harry Potter. Na fali dogadzania dzieciom masłem orzechowym można było popłynąć ku bogactwu.

    Gdy w Odyseji Kosmicznej Starzec przemienia się akcie odrodzenia w Niemowlę, to przyjmujemy tę scenę z zakodowaną w podświadomości naturalnością w jej biologicznie rozumianej wegetatywności.
    Czy Niemowlę rodzi się z wiedzą i mądrością Starca? Czy słusznie zosatł myślowo wykastrowany nowy w swej fizycznej strukturze mędrzec komputer Hal?

    Ostatnie lata i miesiące zmuszają nas do ponownych analiz starych memów. Miłość ma statystyczną średnią okresu trwania trzy lata. (Kartka w ferworze dyskusji nie przypomina tego płytko w jego pamięci zagrzebanego stwierdzenia)

    Eksperyment więzienny z podziałem na dobrych i złych pokazał, że szuflada w której aniołowie schowali okrucieństwo nie jest zamykana na klucz.

    Komputer wygrał z arcymistrzem, a Coś z Chińskiego Pokoju odpowiada na nasze trudne pragmatyczne oraz mistyczne pytania. I nie wiemy czy to Coś, to konsola gry w inteligencję będąca wnuczką komputera Hal czy tylko białkowy think tank opłacany prze rząd Ludowej Republiki Chińskiej.

    Udział naszych wnuczek(!) i wnuków w grze Wordcraft nie polega już na machaniu laserowym mieczem, a na próbie przechwycenia za friko pułku awatarów, cenionych na Allegro za sztukę wyżej niż Fiat125 na chodzie.

    Ich właścicielka(!) poprosiła kolegę hakera, aby każdego awatara opatrzył kluczem cyfrowym i stało się to szybciej niż minister Boni wdraża podpis cyfrowy.

    Cicho (nie dziwi mnie to) jest o dokonanym awansie pań w sferze działalności zawodowej. W ?Sieci? mieliśmy przykład, że spiskujący w dobrych intencjach ?Friend? był(!) dojrzałym(!) i mądrym(!) kobietą i ona została nową szefową departamentu rozwoju producenta procesory komputerowe.

    Większość wejść na erotyczne strony internetowe jest dokonywana przez młodych, w tym przez dziewczyny. Sądzę, że niedługo obserwowany na tamtych stronach Punkt Widzenia Mężczyzny zostanie zrównoważony Punktem Widzenia Kobiety.

    Już w ?Piękności dnia? mieliśmy zapowiedź, że burdel to instytucja odwiedzana także kobiety. Ostatnie medialne zainteresowanie sponsoringiem zaowocuje zapewne przypomnieniem Nocnego Kowboja.

    A na blogu Redaktora Seniora mimo wielkiego stempla ?67? staruszkowie i staruszki prowadzą prawie nie zmienioną grę wiktoriańską. Panie grają rolę słodkich idiotek, a panowie głaszczą je po głowie w tym utwierdzają.
    A w burdelu są panienki. Prawda dziś może być taka, że szefem jest burdel ojciec, a klijentką korporacyjna singielka.

    W klubach seniora bedą potrzebne panie(!) sprawnie posługujące się nie tylko wyszukiwarką, ale arkuszem rachunkowym i programem prezentacji.
    Gdy bywalczyni klubu zasłabnie, to trzeba będzie nadążnie rozpoznać czy to chwilowe osłabienie chorej na cukrzycę czy atak niewstrząsowej postaci epilepsji.

    To młodzi mają teraz przed sobą zadanie zaspokojenia nowoczesnymi środkami technologicznymi potrzeb starszych. To oni muszą zadbać o to aby Skype działał jeszcze bardziej przyjaźnie dla użytkownika i sam dostosowywł czułość mikrofonu i siłę głosu. To oni muszą zadbać o to aby atakowany przez sklerozę komentator bloga nie musiał pamietać o zamykającym skursywienie tagu.

    Ja nie przykuwam młodych Polaków do ścian pamietających ich niemowlęcy płacz. Niech mieszkają i pracują w Sao Paulo lub Szanghaju. Ale zarówno ci starzy którym emerytura wystarcza na skromne życie, jak i ci starzy którzy mają tylko minimalny dochód gwarantowany nie muszą przywoływać opowieści o drewnianym talerzu.

    Gdy @mag wspomina o ukrytym pasku z narzędziami w graficznym interfejsie użytkownika, to niech się dowie, że komputer nie robi jej pskiusa. To ona była niestrożna. Ma komputer stworzony przez młodego bystrzaka na potrzeby młodych bystrzaków.

    Komputer ma być życzliwy dla ludzi zadziwionych swego czasu pokazaniem się w kioskach Ruchu pisemka Bajtek. Komputer powinien zapytać @mag na przykład , czy naprawdę chce skasować z mailowej książki adresowej adres swego syna. Bo nieświadomie @mag może wstukać niebezpieczny skrót klawiszowy, lub nie zwrócić uwagi gdzie jest kursor, gdy żywiołowo klika.

    Daniel Passent stworzył okazję blogowym zgredom aby mogli młodym swoim i cudzym z wyrozumialością ale godnie i twardo powiedzieć: ty też będziesz stary i twa starość będzie tym gorsza im mniej będziesz o niej myślał.

    Tym czasem stary Czesław sygnalizuje, że w okolicy grasuje wilk po przejściach o nicku Kartka. Obaj wiedzą co to był kryzys berliński. Tyle że ich wnukowie nie wiedzą co to było za zdarzenie i do niczego im ta wiedza nie jest potrzebna.

    Historia polityczna, kolejne rewolucje technologiczne i względny dobrobyt zaowocowały pogłębieniem fosy oddzielającej młodych od starych.

    Dziś starzy nie tylko nie mogą. Oni również nie wiedzą.
    Że ich ból, głód i samotność ma źródła w ich dzieciach i wnukach.
    Gdy stare baby targają się za włosy, a stare dziady targają po szczękach, to młodzi wzruszają ramionami i idą na piwo.

    Ani propozycja ciągłych wizyt na cmentarzach, ani roszczenia wobec Skarbu Państwa odszkodowań za zmarnowaną przez Gomułkę młodość nie przysparzają starym szacunku.

    Jesteśmy na łasce młodych.
    Ich nieobecność w naszych głowach jest naszą pokoleniową głupotą.

    Macierzysta papierowa Polityka umieściła na swoim czole fotkę ministra tytułując ją: ?Mlody od emerytów?. A to starzy mają dostać na życie właśnie od młodych. A na blogach tocza się rozważania czy Cze Guvara był sexy.

    A po cichu Bajer Full na blogowiczów się wypiął i nie wziął udziału w awanturze o ACTA i nie zauwaza studniówki krytykowanej prze kawalera JK niepalącego, niepijącego, bezdzietnego i bez libido. Postawiona została przez teza: kościół przechowuje wartości. Bezdzietni hierarchowie?

    Jak narazie młodzi właściciele Chomika tworza firmą cypryjską za friko udostępniającą dorobek zgredów. Takie utarczki staruszków między sobą przesłaniają tylko konieczność zadania pytania: czyje to są dzieci?
    Podrzutki?

    Z mniejszym lub wiekszym niesmakiem czytaliście o Madzi i Rutkowskim.

    A tu trzeba z żywymi naprzód iść. Z obco na starych patrzących młodych i ze starymi nie spieszącymi się na cmentarz. Pozwólcie Hłasce, Brychtowi, Gomułce i Gierkowi leżeć bez przewracania się w głowie.

    Zostawcie, choćby na chwilę cudze banki w spokoju. Zastanówcie się, czy dzieci są wypłacalne. Większość z nich to Wasza krew.

  167. Grace
    25 lutego o godz. 21:59
    i
    Grace
    26 lutego o godz. 1:45
    ……………………………………………………………………………………..
    http://www.youtube.com/watch?v=cH9IgJZCx4c
    Samo miejsce wykonania to już legenda. A pamięta pani kiedy pierwszy raz było to wykonane? Bo ja tak…
    No i…”Radio Luxembourg”… A czy ktoś słyszał o …”Radio Caroline”? 🙂
    Lub inne hasełko: „Easy rider”…

  168. @ Ewa 1958
    „Mnie sie podoba Narajama. Kazdy kraj powinien wytypowac taka gore, na ktora kochajacy syn zanioslby na swych plecach matke lub ojca. Nie musialaby to byc najwyzszza gora, nie jakies Rysy, ale np. Lysica w Gorach Swietokrzyskich, Francuzom tez bym odradzal Mont Blanc, proponowalbym Mezenc w Masywie Centralnym. Najtrudniej byloby Belgom, Holendrom czy Dunczykom, chyba musieliby sobie usypac jakas sztuczna Narajame.
    Jesli widzicie jakies inne rozwiazanie kwestii emerytur, to bardzo prosze, ja nie bede sie upieral przy moim”
    Ewa, Lewy Ci radzi co powinnas zrobic ze swoja stara matka. Gdy pare blogow wczesniej pisalem ze ateisci by zaproponowali eutanazje Lewy byl pierwszy do skoczenia mi do gardla, a teraz sam proponuje (tylko inaczej) jak powinnas rozwiazac swoj problem.

  169. Lewy
    26 lutego o godz. 19:35 pisze:
    „Mnie sie podoba Narajama. Kazdy kraj powinien wytypowac taka gore, na ktora kochajacy syn zanioslby na swych plecach matke lub ojca. Nie musialaby to byc najwyzszza gora, nie jakies Rysy, ale np. Lysica w Gorach Swietokrzyskich

    Szanowny LEWY
    Gdybyś oglądał naszą TV to byś wiedział, że nie jesteś odkrywczy. W jednej reklamie, na skalistej górze Indianin (syn) czuwa nad ojcem, na którego przyszedł czas ale ten nieopatrznie zjadł Snikersa czy jakąś inną trutkę i zamiast wykorkować jak należy, to zwrócił się do syna o umówienie go z „Dziką Stokrotką” .

    Otóż podobno, jeszcze kilkadziesiąt lat temu, staruszkowie w Montenegro (Czrnogóra może być) nim stali się niedołężni, szli w góry i zasypiali na zawsze, na swoje życzenie! Taki silny instynkt. Chyba większość ludzi jest już tego instynktu wyzbyta może i z tego powodu, że nie każdy mało sprawny jest od razu nikomu niepotrzebny albo nieprzydatny, to jedna sprawa a poza tym, to tę utratę instynktu widać u tych nawet domagających się eutanazji, bo nie potrafią na sobie wymóc „ostatecznego rozwiązania”.

    Ja na którymś z blogów poddałem do przemyślenia takie oto rozwiązanie, które nawet uzyskało już jedną pozytywną opinię. Otóż zaproponowałem, by na kartę rencisty-emeryta można było wejść do specjalnego „pubu”, gdzie dawano by klientom najarać się dowolną ilością fajek z przemytu, narąbać się takimże spirytusem i wódą a także nawdychać kresek ile wola. Nic na wynos. Bar prowadziłyby darmozjady z ZUS a opiekę lekarską zapewnialiby lekarze orzecznicy stamtąd, i już.

    Pozdrawiam, Nemer

  170. Marcin
    26 lutego o godz. 21:05 pisze: „Ewa, Lewy Ci radzi co powinnas zrobic ze swoja stara matka. Gdy pare blogow wczesniej pisalem ze ateisci by zaproponowali eutanazje Lewy byl pierwszy do skoczenia mi do gardla, a teraz sam proponuje (tylko inaczej) jak powinnas rozwiazac swoj problem.

    Co by nie gadać, to zawsze lepsze rozwiązanie niż zostać spalenie na stosie na skutek wyroku inkwizytora, po uprzednim przez niego przesłuchaniu.

  171. Pozwolę sobie ubiegać sie o palmę pierwszeństwa…
    Moje wtręty o Centkiewiczach i Eskimosach wychodzących na Ostatnie Polowanie, Emerycie popierającym rząd czynem, problemie umów śmieciowych w kontekście emerytur, są co najmniej sprzed roku……
    Czyzbym był traderem, wyczuwającym trendy?

    A przecież tyle rzeczy jest oczywistych……..

  172. Wiechu! Pamiętam, pamietam, nie sierdź się! ja tam o stanie na pudle nie zabiegam.

  173. Nemerze!
    Przedłuży życie. Wszystko Ci się kojarzy?

  174. Szanowna Gospodyni i szanowne państwo

    Rozpocznę od zdania zapożyczonego z tekstu @Grace (1.45 dnia 26.02) – Ale by móc kontynuować te szczęśliwą passę niestety musieliśmy opuścić Polskę (alergia na kretyństwo i głupotę zwycięzców).
    Ja nie miałem takiej możliwości, bo ktoś wydumał teorię, że oficer z określonym statusem, może opuścić kraj dopiero po 12-tu latach od rozwiązania stosunku służbowego, (czyli w moim przypadku dopiero w 1986 roku). Prawdopodobnie, na początku latałbym z tryskawkami do Szwecji, ale może z czasem dopuszczonoby mnie do latania na regularnych liniach LUFTHANSY. Nie narzekam, podobnie jak @mag, jednak cała Rodzina pracowała na czarno za granicą, zbudowaliśmy duży, rodzinny dom i jakoś żyjemy w Polsce. Nie próbowałem ucieczki jako czynny pilot, tymbardziej jako cywil. Mam własny przegląd spraw i mam prawo do oceny rzeczywistości, ponieważ znam sprawy od podszewki, nie gorzej od Kuklińskiego, jak i z obserwacji czasów późniejszych.

    Szanowna Gospodyni zadała nam temat: Z przeszłości do przyszłości. Czy w warunkach polskiej rzeczywistości jest to w ogóle możliwe ? Moim zdaniem n i e !! W Polsce nie da się przejść „suchą nogą przejść z przeszłości do przeszłości”. Tło polityczne przemian w Polsce, każdy, kto cokolwiek potrafi poprawnie myśleć mógł przewidzieć z pełną dokładnością. Imperium budowane na agresji w stosunku do sąsiadów, od czasów Piotra do Józefa (czy jak mu tam było), nie mogło być czymś trwałym. Istnienie było tylko kwestią czasu, kresowiacy wypatrywali jego końca od chwili zakończenia t.zw. wojny ojczyźnianej, co po 11-tu latach stawało się nieuchronnym zjawiskiem. Węgry, Polska, Czechosłowacja i znowu Polska a potem Niemcy doprowadziły do upadku Imperium Zła. Zakończono wędrówki różnych grup narodowościowych, ich asymilacji w społeczeństwach Europy, w tym i w Polsce. Nikt nie zaglądał nikomu do papierów, ważne było jedynie to, jak taki obywatel dba o interesy „tego kraju”. Jak każde postępowe społeczeństwo europejskie, mamy już czarnych, popielatych i innych Polaków i nikomu to nie przeszkadza, chociaż czasami jakiś idiota w Sejmie coś palnie na ten temat.
    I tu musimy dotknąć problemu, komu zależało na tym, by rozwój Polski zakłócić.?? Jednoczesne pojawienie się „listy”, sprokurowania na nowo dochodzenia w sprawie agenta Bolka i poszukiwania jego powiązań, z UB, na tle coraz to lepszej kondycji Polski w Europie, moim zdaniem przypadkowe nie jest. Sam przeżyłem szok, gdy przeczytałem pozycję 68 i 173. Czemu to służy?? Muszę mój pogląd na sprawę poddać „szczegółowemu przeglądowi technicznemu”. Moja rodzina zbyt wiele „zawdzięcza” tym ludziom, moje osobiste życie zostało ściśle związane w szczególny sposób z jednym, ze zdemaskowanych pracowników ASG w Warszawie (obok pana profesora zwyczajnego, Łaskiego, ledwo z ukończoną gdzieś tam Szkołą Podstawową – ale cóż, takie były realia tamtych czasów).
    Szanowny moderatorze, jeżeli dopuszczono do publikacji tej „listy” na blogu Polityki i to nie u pana Passenta, to proszę również „przepuścić” i to zdanie: Jedwabne ma swoje źródła w długoletnich relacjach w życiu sąsiedzkim na dalekich kresach RP, o czym pisze pani Hanna Kraul (83), co ma ścisły związek z życiem mojego ojca. Może kiedyś przy okazji.

    Reakcja @Ślepera (0.06 dnia 24.02) na opisany przez Niego fakt, świadczy jedynie o kompletnym braku podstawowej wiedzy u Ślązaków (mieszkałem długie lata w Opolu i jego okolicach) i Wielkopolan (obecnie mieszkam w Poznaniu) o wzajemnych stosunkach Kresowian i wyznawców Mojżesza.
    Tymbardziej pachnie mnie to okropną prowokacją, bo problem rzecz biorąc z grubsza jest „uleżały” i nowe pokolenie traktuje te sprawy zupełnie po „europejsku”, ale ktoś jeszcze odgrzebuje sprawy holokaustu i udziału w nim Polaków, że nie wymienię jednego z autorów współczesnych. Idziemy w stronę społeczeństwa europejskiego, coraz rzadziej słyszy się „w tym kraju”. Mamy już Polaków różnych kolorów, i niech tak zostanie, chociaż zjawisko to, dla starszych w szczególności jest szokujące. Nie jesteśmy jeszcze przyzwyczajeni do takich posłów, jak pan Gordon z Lodzi, ale to tylko kwestia czasu. Nasza dobra znajoma (Dorota), ma córkę w wieku mojej wnuczki Ali, o trochę dziwnej karnacji skóry, jak na Polkę. Mnie to nie przeszkadza.
    Jednak musze przyznać, że trudno mnie jest wyobrazić wrogość pana nr 68 do pana nr 173, w szczególności jej źródła. No i te dziwne listy do członków PiS-u, pisane przez 68-owca.!!

    P.S. 1: a cóż mogą zaproponować związki zawodowe, jeśli siedzą na garnuszku pisowskim. Nie wystąpią przeciw PiS-owi, tak samo jak i OPZZ przeciw SLD.

    P.S.: @Torlinowi chodzi (17.12 dnia 26.02) o przedłużenie, a nie jak tobie o wydłużenie. Nawiasem, panie @Nemer (17,23 dnia 26.02), to, że nie narzeka pan na długość to jedno, ale istnieje drugi wymiar – grubość (podobno, także nie jest bez znaczenia).

    P.S.3 : @Wieśku 59 (15.59 dnia 26.02), powróć do źródeł i przemyśl ponownie skutki polityki Wilczka i Rakowskiego. Już kiedyś pisałem – z Jaruzelskim i Kwaśniewskim w tle.

    P.S. 4 : Szanowna @Ewo (9.12 dnia 26.02)- może nie w tak dramatycznych warunkach, o których piszesz, ale ściany Teatru Starego w Poznaniu, także zadrżały, gdy Ją po raz ostatni słyszałem na żywo. Pozostało yuotube, ale dysponuję wspaniałym sprzętem stereo – słucham do woli za pośrednictwem komputera, włączonego w system głośników stereo właśnie i telewizji cyfrowej.

    ,Serdecznie pozdrawiam wszystkich, Czesław R.

  175. mag
    26 lutego o godz. 19:37
    …………………………………………………………………………………….
    Mogę tylko potwierdzić pani doświadczenia z epoki o której pani wspomina, zwłaszcza w jej schyłkowej fazie. Pamiętam ,że chciałem w tamtych „radosnych” czasach wyjechać za granicę. Pani na KMMO na moje pytanie o paszport odpowiedziała:”decyzja jeszcze nie zapadła”. Towarzysze decydowali o tym gdzie i czy w ogóle wolno mi wyjechać… Pan „wl” chyba zapomniał zajeżdżając w owym czasie kolejne auto, że inni stali w w kolejkach , jak nie po kawałek ścierwa (trudno było to czasami nazwać mięsem) to po coś co nazywało się papierem toaletowym.

  176. @ Andrzej,
    „Pojawiały się w mediach cyfry dotyczące wielkości prognozowanych emerytur w 2040 r według aktualnych przepisów i ewentualnej zmiany”
    Jak chodzi o zonglerke cyframi rzad osiagnal juz w tym mistrzostwo. Sam Pawlak przeszedl siebie mowiac wprost bez ogrodek cytuje: „ja na emeryture gwarantowana przez rzad nie licze, odkladam sobie na nia sam”. Nadumieralnosc mezczyzn w Polsce spowodowana czy to stresem zwiazanym z utrzymaniem pracy do emerytury, czy tez zszarganym zdrowiem praca na niewolniczych warunkach, rozwiazuje problem bez udzialu rzadu. Rzadowi zawsze chodzilo o wlasne podworko. Skoro taki Mazowiecki moze z innymi 80 latkami zajmowac do smierci pozycje ktora nalezy sie mlodszym, trzeba to zalegalizowac. W ten sposob system sobie zapewni grabienie kasy panstwowej az do samej smierci. Po co wiec zajmowac sie emeryturami ktore i tak sa wlasciwie problemem zastepczym? Jest moda na zachodzie o tym mowic, a Polska juz od jakiegos czasu zawsze wychodzi przed orkiestre.

  177. @Marcin
    A już miałam nadzieję, że o mnie zapomniałeś. Pomyliłam się. Ty nie odpuszczasz. Ty podpuszczasz. Cierpliwie wygrzebujesz moje stare wpisy i dopasowujesz do nich swoje chore chamskie odzywki. Twój komentarz skierowany ad personam świadczy o elementarnym braku kultury. Kusi mnie, żeby odpisać ci w języku dalekim od salonowego, ale jeszcze się wstrzymam.

  178. @ Czeslaw
    „Ja nie miałem takiej możliwości, bo ktoś wydumał teorię, że oficer z określonym statusem, może opuścić kraj dopiero po 12-tu latach od rozwiązania stosunku służbowego, (czyli w moim przypadku dopiero w 1986 roku). Prawdopodobnie, na początku latałbym z tryskawkami do Szwecji, ale może z czasem dopuszczonoby mnie do latania na regularnych liniach LUFTHANSY. Nie narzekam, podobnie jak @mag, jednak cała Rodzina pracowała na czarno za granicą, zbudowaliśmy duży, rodzinny dom i jakoś żyjemy w Polsce”
    Czeslawie, komu tutaj chcesz robic wode z mozgu? Znam dziesiatki lotnikow ktorzy najpierw latali na liniach krajowych, a pozniej przenosili sie do na przyklad Lufthansy.
    Widac ze wolales jezdzic na zmywak zamiast latac? A moze Twoje lotnictwo to takie ksiazkowe?

  179. @ Ewa 1958
    „A już miałam nadzieję, że o mnie zapomniałeś”
    Zapomniec, chyba zartujesz. Dosyc mi krwi napsulas na tych blogach zeby to zapomniec.
    Bylas i jestes ciagle aktywna gdy pojawi sie ktos wierzacy. Ja nie nadeptuje nikomu na odcisk gdy mnie nie rusza.

  180. Ewa 1958
    26 lutego o godz. 22:31 pisze do @Marcina:
    „Kusi mnie, żeby odpisać ci w języku dalekim od salonowego, ale jeszcze się wstrzymam.

    Szanowna Ewo
    Odradzam. Moim zdaniem, co widać po reakcjach, ma „miętkie” podbrzusze w postaci swojego fatnatyzmu i jak się go tutaj trafi, to go – mam wrażenie – najbardzej boli.
    Jeśli zaś dasz się wywieźć „na pokuszenie” to wiedz, że taki ktoś jak Marcin się tym karmii! Spełnisz jego oczekiwania.
    Pozdrawiam, Nemer

  181. @zezem26 lutego o godz. 21:00
    Dziękuję za przypomnienie, ale ja raczej dzisiaj oglądam Glastonbury, bo to blisko i jak przyjemnie. A oto próbka z ostatniego lata. W takiej atmosferze bawi się dzisiaj młodzież. Chociaż w tym nagraniu nie ma tej dynamiki, jaka była na żywo, to jednak warto posłuchać i popatrzeć. Scissor Sisters to aktualnie obok Amy Winehause mój ulubiony zespół.
    http://www.youtube.com/watch?v=NnGNQ8DAGrE
    Do pozostałych: Ludzie, o jakich górach cierpiętniczych i eutanazjach wy bredzicie, do czego ten KK was doprowadził. Cieszcie się życiem, póki je macie, nie liczcie na cuda. Patrzcie na Glastonbury, obywa się bez Przystanku Jezus.

  182. wiesiek59 26 lutego o godz. 18:30
    Niestety w naszym kraju najbardziej deficytowym towarem jest konsekwencja działania, a jeśli pojawiają się jakieś inicjatywy, mają źródło w lokalnych władzach samorządowych. Władze Rzeszowa od lat konsekwentnie realizują program gospodarki opartej na wiedzy w dziedzinie maszyn latających i bez bicia w bębny, mogą się pochwalić niezwykłymi jak na Polskę osiągnięciami. Czy ktoś z blogowiczów zauważył z tego powodu szum w mediach? Nie? Mamy za to codziennie nowy serial z idiotycznymi wypowiedziami polityków różnej maści i wielkości.

    Kartka z podróży 26 lutego o godz. 18:42
    Rzeczą naturalną jest, że dzisiaj przyjęte rozwiązanie, straci swoje walory po latach, trudno przewidzieć przyszłość. Ja się nie obawiam takiego scenariusza w którym zwycięscy nad PO, rozpoczynają cofanie zegara ustaw porządkujących finanse publiczne. Najlepszym zabezpieczeniem takiej ewentualności (jednak po namyśle ją dopuszczam), byłby konsensus dzisiejszych graczy politycznych w parlamencie, ale to też trudno sobie wyobrazić po 20 latach znanej nam praktyki. Poza krótkim okresem istnienia sejmu kontraktowego, opozycja zajmuje się wyłącznie sobą i wetowaniem każdego pomysłu rządu. Teraz musiałbym poświęcić kilka zdań tytułem przypomnienia, co kto i kiedy robił, jak był w opozycji, ale poniecham, każdy tutaj piszący, jest mniej więcej zorientowany.

    Sprawa i tak jest prosta jak drut, bo jeśli ten rząd nie zreformuje systemu emerytalnego, musi w przyszłości dokonać tego jakiś inny. A jak nie da rady, zapomnij młode pokolenie o emeryturze z której mogło byś się utrzymać przy życiu. Ale ja już tego nie doczekam. Szkoda, bo jestem bardzo ciekawy przyszłości.
    Pozdrawiam

  183. @zezem, ostrzegam tekst tylko dla odważnych.

  184. @ Nemer,
    „Co by nie gadać, to zawsze lepsze rozwiązanie niż zostać spalenie na stosie na skutek wyroku inkwizytora, po uprzednim przez niego przesłuchaniu”
    Czy ja gdzies napisalem ze chce spalenia czarownicy? Skoro sugerujesz spalenie na stosie, wiec widocznie wiesz cos wiecej na ten temat tej osoby. Zgadzam sie z Toba ze cechy opisane przez Ewe moga prowadzic do takich sugestii.

  185. Andrzej (26-02-g.20:18)
    Nadinterpretowujesz moje blogowe zwierzenia, usiłując przypisać mi to, czego nigdy nie napisałam.
    Urodziłam sie i wychowałam w PRL i na pewno nie były to dla mnie „lata stracone” w tym konkretnym miejscu i tym czasie, na co zresztą nie miałam żadnego wpływu, podobnie jak moi rodzice, którzy mieli złudzenia, że Polska po roku 1945 będzie bardziej suwerenna (o ile istnieje w ogóle suwerenność absolutna).
    Mam naprawdę bardzo fajne wspomnienia i z dzieciństwa i z wczesnej młodości, lącznie ze studiami (bezpłatnymi!), jakkolwiek nie miałam tzw. punktów za pochodzenie.
    Nie było lekko, ale i nie beznadziejnie. Mogłam zresztą emigrować, gdybym się bardzo uparła (śladem swojej starszej siostry), ale byłam i pozostałam nieuleczalnym przypadkiem „krajowca”, bez względu na okoliczności.
    Natomiast wkurza mnie dzisiaj, gdy słyszę mantrę z różnych stron „wszystko źle”.
    Oj, chciałabym mieć tak „źle” 30, 40 lat temu.

  186. Śleper
    Tusk dostanie wsparcie w sejmie dla tego projektu. Własnie z powodu o którym piszesz czyli chęci politycznego „zatopienia” go przy pomocy przedłużenia wieku emerytalnego. Wszystkim jest bowiem na rękę, by PO to zrobiło. Zresztą PO musi to zrobić, bo niechęć i rozdrażnienie tzw rynków zamieniłaby by egzystencję tej partii w jeszcze wieksze piekło niż to które czeka ją wiosną – za sprawą przedłużania wieku emerytalnego
    Pozdrawiam.

  187. @ Ewa 1958,
    „A już miałam nadzieję, że o mnie zapomniałeś. Pomyliłam się. Ty nie odpuszczasz”
    Szanowna Ewo, chyba nie obce jest Tobie znane przyslowie sasiadow ze wschodu:
    czto napiszesz pierom nie wyrubisz toporom?
    Mysle ze powinnas wiedziec iz to przyslowie rowniez dotyczy tego co piszesz w internecie. Sama sie obnazylas wiec teraz nie miej pretensji do innych. Ja tylko
    pamietam co pisalas. Zreszta nie tylko ja. Gdyby nie Twoja publiczna spowiedz nikt by nie znal tej historii. Zawsze uwazalem ze lepszy jest konfesjonal niz internet.

  188. Ewa1958
    Masz dwa wyjścia, moim zdaniem, albo nie reagować w ogóle na Marcina-katolika, albo powolutku, pmalutku go „resocjalizować”. Ale wtedy – żadnych złośliwości, anielska cierpliwość w drążeniu jego jakże odmiennej osobowości i odporność na jej nieprzyjemne oznaki. On uważa, że TY jesteś „okaleczona”, a ty uważasz, że ON.
    Wiem, że to cholernie trudne, ale może warto spróbować?
    Jesteś wrażliwą, inteligentną kobietą, a ja w kobiecej solidarności uważam, że jako ta bardziej rozumna i odpowiedzialna „część” ludzkości (jestem głęboko przekonana, że Najwyższemu lepiej udała się kobieta, o czym już kiedyś pisałam na jakimś blogu), dasz radę.
    Jeśli sobie odpuścisz, też nic się stanie. Trudno boksować się z patriarchalnym katolickim samcem.
    Ups… wyrwało mi się! Pewnie podzielę twój los, czyli Marcin też będzie mnie ścigał. Ale przynajmniej jest nas dwie. A może jakieś chłopy nas poprą?

  189. @Kartko może tak będzie, sam już nie wiem, co o tym myśleć. Komentarz Kutza bardziej koresponduje z twoją tezą niż z moimi obawami:
    „- PO była starą ciotką, której już nikt nie chciał pier… i samej jej się już nie chciało pier… Teraz ta ciotka się obudziła i dostała wigoru. Skończył się ping-pong z Kaczyńskim i jazda na jałowym biegu. Skończył się podział na Polskę Kaczyńskiego i Tuska. Dzisiaj Tusk może współpracować z Palikotem i mają dużo do zrobienia – powiedział senator Kazimierz Kutz, podsumowując 100 dni rządu premiera Donalda Tuska.”
    Nie wiem tylko, czy Kazimierz się nie przejęzyczył i zamiast wrobienia, użył zrobienia.
    Pozdrawiam

  190. @mag
    Skrobnęłam coś do Ciebie na blogu red. Szostkiewicza, ale gdzieś wcięło. To było o Hłasce. Książki nie czytałam, ale znalazłam niezłe recenzje i krótki fragment w „Polityce”. Tradycyjnie – ‚linki inspirujące’ (polubiłam tę frazę):
    http://www.youtube.com/watch?v=xSKACafLIpA&feature=related
    http://www.youtube.com/watch?v=FloM5Bjf2IM
    http://www.youtube.com/watch?v=FloM5Bjf2IM

    P.S.Odkąd nauczyłam się wysyłać linki, ciągle podsyłam coś córkom, ale one nie zawsze są zainteresowane, niestety. Wspomniałaś, że podśpiewujesz z wnuczką Ewę Demarczyk. W moim domu też się śpiewa i gra. To specjalnie dla Ciebie – trochę prywaty:
    http://www.youtube.com/watch?v=yh9dYzy64k0

    Pozdrawiam.

  191. @mag
    Przed chwilą do Ciebie napisałam, ale komentarz czeka na moderację. Wstawiłam kilka linków. Jak się nie ukaże, to spróbuję jeszcze raz.
    Co do Marcina – to szczerze mówiąc – jestem trochę zdziwiona jego atakami. Na tych blogach zabierały głos osoby o bardziej radykalnych poglądach, mimo to Marcin przypuścił atak na mnie. Nie wiem, czy warto kopać się z koniem, bo z tej kopaniny raczej nic nie wyniknie. Zresztą – zobaczymy.
    Pozdrawiam.

  192. Śleper, dzięki za Kutza. Mądry gość!!!
    Podrawiam

  193. Do @Marcina (22.45 dnia 26.02) – słuchaj ty gnojku zasrany albo ofiaro pękniętej prezerwatywy, która urodziła ciotka, bo matka pranie akurat miała – nie podnoś koszuli jak nikt ciebie pier…c nie chce. Opuść ją i idź sobie do swoich, gdzie bez przeszkód będziesz mógł zarabiać na zbawienie wieczne, po drodze zabierz tych, którym na tym zależy. Prawdopodobnie nie chodzi o Ewę 1958 (jak zauważyłem) a o mnie z cała pewnością!! Tak, był taki „książkowy pilot”, żył 16 sekund od momentu dania pełnego gazu, „zdarło” go do pasa na betonie, który w tym momencie robił za raszpel, jeśli oczywiście co to takiego raszpel.
    Chciałbym, byś się odpierd…ł od dwóch nicków: Czesław i Ewa 1958.
    Zrozum kaznodziejo, że na tym ugorze nic ci nie urośnie, próżny trud.

  194. Wielebny Marcinie,
    A gdziez ja bym osmielal sie rzucac do gardla panu ksiedzu. Nigdy w zyciu nie podnioslbym reki na kogos chodzacego w sukience. Kiedys to mowilo sie, ze kobiety nie wolno uderzyc nawet kwiatkiem. Wprawdzie kobiety zaczely nosic dzinsy, a wy ciagle w tych koszmarnych sukienkach.
    Wielebny, uczepiles sie Ewy jak pijawka, usilujesz ja pouczac, a przeciez jest to osoba duzo inteligentniejsza od ciebie. Wiem, ze jako osobnikowi mniej inteligentnemu trudno ci to ocenic, ale ja, jako, ze jestem rownie inteligentny jak Ewa, recze ci, ze tak jest. Musisz mi uwierzyc. Wogole obracasz sie tu na tym blogu wsrod ludzi , ktorzy znacznie goruja nad toba, np.Czeslaw i wielu innych.
    Jedno ci musze przyznac, ze masz pamiec slonia. Napisalem kiedys cos na temat eutanazji, ale ty nie bedac w stanie mnie zrozumiec z przyczyn, ktore wymienilem powyzej, insynuujesz, ze ja chcialbym zabijac staruszkow. Wiec ci wyjasniam, ze ja sam juz zaczynam byc staruszkiem i problem eutanazji odnosze wylacznie do siebie. Chodzi tu o taka prosta rzecz jak samobojstwo, ktora eufemistycznie ,uczenie bo po grecku nazywa sie eutanazja, samobojstwo wspomagane. I wszelkie brednie, ze tylko Bog moze zabrac to co dal, ze my nie mamy prawa itp, to wszystko jeszcze raza potwierdza poziom twojej inteligencji.
    Nie pisalbym tego wszystkiego, nie zajmowal sie toba ale jestes tak upierdliwy, ze poczulem sie w obowiazku udzielic ci malej lekcji grzecznosci

  195. Grace
    26 lutego o godz. 23:11
    ………………………………………………………………………………………………………….
    Dziekuje. Atmosfera faktycznie niezla i panie maja niezle figurki, krecac tym i owym.
    Tym nie mniej preferuje raczej kameralny nastroj. I prosze sobie wyobrazic,ze go
    http://www.youtube.com/watch?v=zsKBHZK2upE
    widzialem w salce, ok 50-70 osob i pokazal wszystkie tricki J.H. A jak gra prosze samej ocenic. Niemal nie odbiega od pierwowzoru.
    P.S.Czekam odwaznie na ewentualny tekst.

  196. Nie rozumiem po co przejmujecie się Państwo naszym ukochanym bliźnim Marcinem. W Jego wpisach oprócz niewiedzy i jadu nie ma nic więcej. Proponowałem korepetycje z historii Polski i z wiedzy o świecie współczesnym. Niestety, nie skorzystał.

  197. @ Lewy
    Stare przyslowie mowi: czego Jas sie nie nauczyl tego Jan nie bedzie umial. W poprawnej polszczyznie przed slowem ksiadz nie stosuje sie formy pan, oraz sutanny nie nazywa sie sukienka. Pani wlascicielka blogu nie wyrzuca osob ktore wyrazeniami wulgarnymi kalecza jezyk polski, lecz to nie znaczy ze popiera chamstwo w dyskusji.
    O tym kto i na ile jest inteligenty swiadcza jego teksty, a nie to co sam mysli o sobie.
    Juz wczesniej pisalem ze nie zamierzam prowadzic dyskusji na poziomie rynsztoku, bo do tego poziomu sie nie znize. Czytelnicy czytajac czyjes teksty sami sa w stanie ocenic kto jest czempionem na tym poziomie. Jezeli natomiast chodzi o sprowokowanie mnie do tego abym sie odkryl na czyjes ciosy, niedoczekanie Twoje i Czeslawa. Nie jestem ani lotnikiem, ani nauczycielem. Nie potrzebuje sie przepoczwarzac w zaleznosci od zapotrzebowania politycznego, bo nie reprezentuje tutaj zadnego polityka ani partii.
    Wiem ze ciekawosc was spala aby sie zorientowac o co mi chodzi. Powiem tak: mam z Wami swietny ubaw. Probujecie obrazac, atakowac, bronic sie, obrazac sie, pojedynkowac na piora, czy obrzucac miesem. Dlaczego? Low self esteem? Moze jednak cos innego?
    Moze sterowanie dyskusja? Polska, taki piekny kraj, a tyle w nim zlosci, klotni, braku braterstwa. Czy wiecie jak Was oceniaja Ci ktorzy Was czytaja? Jak nie wiecie to sprobuje Wam to uswiadomic. Przedstawiajac sie jako osoby w zaawansowanym wieku i jednoczesnie walczac na klawiaturach jak mlodzi chlopcy, robicie z siebie blaznow. Tak Was oceniam.

  198. @Marcin
    Nieustanne deprecjonowanie mnie na blogach zakrawa na jakąś obsesję z twojej strony. Nieopatrznie i niejako publicznie zwierzyłam się, że od trzech lat moje życie jest podporządkowane chorej na Alzheimera matce i nie jest ono pasmem chrześcijańskiej szczęśliwości wynikającym ze szczególnego kultu cierpienia. Ja, jak chyba większość ludzi, nie lubię cierpieć, ale moja stoicka natura pozwala mi w miarę normalnie funkcjonować i sumiennie wykonywać swoje obowiązki. Ale czy to aż tak niespotykana historia, żeby mogła do głębi poruszyć najczulsze struny twej miłosiernej katolickiej psyche ?
    A może burzę twój obraz zgorzkniałej kury domowej, co tylko pierze, sprząta, miesza w garach, mrucząc pobożnie nakazane modlitwy, zachowując posty i co tydzień oczyszcza przy konfesjonale swą grzeszną duszę ?
    Nie możesz sobie darować, że głupia baba ze wsi ma jakieś pasje i ośmiela się krytycznie wypowiadać na temat wypaczeń kościoła katolickiego (którego formalnym członkiem nadal pozostaje).
    Nowoczesna technologia umożliwiła poszerzenie przestrzeni publicznej, w której funkcjonujemy i na szczęście zawłaszczenie jej przez religijnych fanatyków nie jest możliwe.
    Wydaje mi się, że większość komentujących uchyliła rąbka swej prywatności – wiek, wykształcenie, zainteresowania, sukcesy, porażki, płeć…Tak łatwiej się ze sobą rozmawia. Nie jesteśmy w sieci bezkształtnymi bytami, tylko zwykłymi (niektórzy niezwykłymi) ludźmi z krwi i kości. Ja, jak wszyscy, mam jakieś ułomności, lęki, kompleksy. Mam też zagwarantowane przez konstytucję prawo do publicznego wyrażania własnego zdania oraz poglądów. Wolność słowa jest współcześnie uznawana za standard cywilizacyjny. Ograniczenia dotyczą publicznego obrażania innych osób.
    Dedykacja :

    http://www.racjonalista.pl/forum.php/s,434467

    http://www.youtube.com/watch?v=swnw3IgJeVA

  199. Jak to jest? Na braki paszportów w czasach PRL narzekają ci, jak się okazuje, co jednak wyjeżdżali za granicę? To były te paszporty, czy nie? A może problemy paszportowe były podobne jak dziś problemy z wizami do USA z wiadomego powodu? Z tego co wiem, jeśli ktoś chciał pojechać do rodziny a nie do pracy na czarno lub handel, jedynym problemem było długie oczekiwanie na paszport.

  200. Alez Marcinku
    My wcale nie spalamy sie z ciekawosci aby sie dowiedziec, o co ci chodzi, bo wszystko jest na wierzchu. Napisalem ci juz, ze nie jestes bystrzacha, wiec nie dziwie sie, ze nazywanie sutanny sukienka, jest dla ciebie jezykiem rynsztokowym. Oj chlopcze, ty zupelnie nie masz pojecia , co to znaczy jezyk rynsztokowy.
    A Jas sie nie nauczyl, ze przed slowem ksiadz nie stosuje sie slowa pan i masz ci los, Jan juz sie tego nie nauczy w poprawnej polszczyznie.
    A z tym nazywaniem mnie i Czeslawa blaznem, to juz przegiales, oj Marcinku, bo sie razem z Czeslawem obrazimy i pogniewamy na ciebie i co wtedy bedzie ?

  201. sprawa Turowskiego może być „przykładem nielojalności państwa wobec własnego funkcjonariusza”. Teraz w apelacji uznano argumenty obrony, że ambasadora chroni fakt pracy w służbach niepodległej Polski, dlatego sprawa nie powinna podlegać lustracji przez IPN.

    Więcej… http://wyborcza.pl/1,75248,11241292,Sad_oczyscil_ambasadora_Tomasza_Turowskiego.html#ixzz1nZaytR66
    —————————-

    I tak oto dzięki głupocie „łowców komuchów” pozbywamy się aktywnych i doświadczonych funkcjonariuszy wywiadu,……
    II RP pomimo wad miała jedną przewagę nad III RP, bez względu na poprzednią służbę w armiach zaborców, wszyscy budowali nową armię wspólnie. Wywiad również.
    Nasi niekompetentni idioci potrafią jedynie niszczyć zastane struktury…

  202. Osoby duchowne, bez matury, dziennikarze i kobiety, nie mają zdolności honorowej- według Boziewicza……
    Nawiedzonych można podciągnąć pod niesprawnych umysłowo.

  203. @Marcin
    „Kobietom nie wolno we własnym imieniu pisać ani otrzymywać listów.”
    (synod w Ewirze, IV w. n. e.)

    P.S. Ale to już było i nie wróci więcej…

  204. Wiesiek59, polecam:

    Henryk Lewandowski – Wysłany 26.02.2012 o 23:24 – http://www.stachurska.eu/?p=6906 :

    „Numerologia jest argumentacją bardziej uczciwą od prognozy demograficznej. Wiadomo powszechnie, że wypłacalność emerytur zależy od poziomu składek do ZUS i do funduszy emerytalnych.
    Składki z kolei zależą od wysokości dochodów z pracy, a nie od relacji pomiędzy liczbą pracujących i liczbą emerytów. Prognozy demograficzne w zestawieniu z poziomem dzisiejszych wynagrodzeń są oczywistą manipulacją i odwracaniem uwagi społeczeństwa od innych, ważniejszych problemów, takich jak np. konieczność zmiany systemu wynagrodzeń w naszym kraju. Czas najwyższy wprowadzić w życie obowiązującą w UE zasadę, że minimalne wynagrodzenie ma wystarczyć na pokrycie kosztów utrzymania czteroosobowej rodziny! Nie można dalej tolerować utrzymywania konkurencyjności polskiej produkcji kosztem skandalicznie niskich wynagrodzeń za pracę! W krajach, gdzie pracę człowieka wynagradza się godziwie, nie ma problemu z emeryturami. Ważniejsza od reformy emerytur jest zatem reforma
    wynagrodzeń, która zwiększy popyt wewnętrzny i doprowadzi do możliwego w Polsce dwucyfrowego tempa wzrostu gospodarczego. Jest to możliwe w każdym kraju ?zapóźnionym? gospodarczo, ponieważ tempo wzrostu zależy głównie od poziomu, z którego się startuje. Nowoczesne technologie i racjonalna organizacja gwarantują zwielokrotnioną wydajność pracy, a o rozwoju głównie decyduje szansa zbytu produktów i usług. Z uporem powinno się rządzącym przypominać dosadne hasło Prezydenta Clintona GOSPODARKA GŁUPCZE !!!”

  205. Marcin
    27 lutego o godz. 9:17
    ” Pani wlascicielka blogu nie wyrzuca osob ktore wyrazeniami wulgarnymi kalecza jezyk polski, lecz to nie znaczy ze popiera chamstwo w dyskusji.”

    To nieprawda, to się dzieje ale z opóźnieniem. Znam to z autopsji. Nie mam pretensji, choć swój wpis oceniłem tylko jako „ostry” a nie był jakiś wulgarny. Zniknął po kilkunastu godzinach egzystencji.
    To są koszty za to, że wpisy ukazują się natychmiast. Daję za to plusa naszej Gospodyni, której blog dzięki tej strategii znacznie się ożywił.
    Nawet ewangeliści i „Młoty na czarownice” są tolerowani.

  206. Potrzebna jest zmiana pokoleń, a Pan mimo że mówił że odchodzi z polityki, to wciąż w niej jest.

    – Ktoś musi zabiegać o sprawy Śląska i walczyć z historycznym i dzisiejszym polocentryzmem. Jako stary szaman doradzam też Palikotowi, który jest przyszłością Polski. Tusk może Palikota szykować na swojego następcę, bo w PO nikt nie dorasta mu do pięt. Co prawda szykuje nowe pokolenie i Sławomir Nowak po 2014 r. może przejąć PO, ale na nowego premiera z dzisiejszego rozdania nikogo nie wyhoduje.
    http://wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/kutz-niech-walesa-wytacza-im-procesy-sa-niepowazni,2,5037571,wiadomosc.html
    ————-
    Mądry Kutz……
    Ludzi tego formatu mało w Sejmie i Senacie……

  207. Teresa Stachurska
    27 lutego o godz. 11:41

    Wszyscy logicznie myślący to wiedzą. Jedynie dogmatycy będą twierdzić, że położenie człowieka zależy od jego indywidualnego wkładu pracy….
    Ale tak jest wygodniej dla polityków i posiadaczy.
    „ora et labora” była wygodnym tłumaczeniem, wiara w życie pośmiertne, ukojeniem dla niewolników i wyzyskiwanych, sprowadzonych z człowieczeństwa, do roli dodatku do maszyny…..

    Najciekawiej problem rozwiązał Lula w Brazylii…..
    Z ludzi nie mających szans na samodzielne wydobycie się z dna, stworzył konsumentów. A skoro konsumowali, to stworzyli popyt, miejsca pracy. Samonakręcająca się maszyna…

    Ps.
    „Biała hołota” okazała się tańsza od systemu niewolniczego i dlatego niewolnictwo upadło. O współczesnym niewolnictwie pisał Zola, London, Prus…..
    Samoutrzymujący się niewolnik to wynalazek dziewiętnastowieczny, nie do utrzymania w wieku XXI ……

  208. Andrzej! ”Jak to jest? Na braki paszportów w czasach PRL narzekają ci, jak się okazuje, co jednak wyjeżdżali za granicę? To były te paszporty, czy nie?”
    Logikę kombatantów na próżno próbujesz rozumieć. I tak nikt nie przebije Wojciecha Manna. Jak wiadomo (bo sam tak napisał) biedny młody Wojtek Mann za sprawą okrutnego reżymu musiał co rok na wakacjach ciężko harować w Londynie, wówczas gdy dzieci bonzów partyjnych sobie spokojnie wypoczywały na różnych obozach pionierskich. Co ciekawe wiele młodych ludzi to kupuje. Może zresztą sam w to wierzy… Takich co sami uwierzyli w podobne historie, też znam.

  209. @Nemer
    Ciekawa ta Twoja propozycja: taki szwedzki stol z wszelkimi lakociami w plynie, strzykawkami itp dla staruszkow. Natomiast ja jestem klaustrofobem i wolalbym wejsc na jakies wzgorze, z ktorego moglbym ogladac w blasku zachodzacego slonca Lyon, przepiekne miasto , w ktorm zakochalem sie bez reszty. Miec pod reka spory zapas alkoholi i kilka fiolek z usypiajacym na zawsze specyfikiem. I tak odejsc z pieknym widokiem u stop.
    Ale to takie moje obecne marzenie, bo wcale nie jest powiedziane, ze niepostrzezenie dopadnie mnie jakis alzheimer i jednoczesnie jakas rozpaczliwa wola zycia, zeby jeszcze troche, no i cale to moje tak eleganckie i estetyczne odejscie nie powiedzie sie i skoncze w jakims przytulku zdany na laske pielegniarek. Brrr…
    Pozdrawiam

  210. Francuzi aż do śmieszności obstają przy nadrzędności swego języka i bronią się przed jego uproszczeniami. Jest nie do pomyślenia zachowanie autorytetu przez Francuza, który nie honoruje akcentów nad literą e. Wyobraźcie sobie awanturę o kierunek odchylenia kreski nad polskim o kreskowanym. Jerzy Bralczyk popłakałby się ze śmiechu!

    Dla osób niezorientowanych jest lekkim zaskoczeniem nazywanie prawosławia prawosławiem (angielskie: orthodox). Postawę kogoś obstającego przy zasadach poprawności chętnie określamy jako ortodoksyjną. Słowa „prawosławie” i „poprawność” nie ukrywają swego pochodzenia od powoływania się na prawo. Słowo „poprawność” w polszczyźnie zatraciło swoje pochodzenie od wierności doktrynie lub wierności dogmatom. Gdy prosimy kogoś aby zachowywał się poprawnie, to raczej powołujemy się na teraźniejsze obyczaje i zwykle przez głowę nam nie przelatuje wspomnienie „synodu zbójeckiego”, krzepnięcie doktryny chrześcijańskiej i herezji z wielką schizmą wschodnią na pierwszym planie.

    Dla współczesnej polskiej młodzieży oraz dla osób w średnim wieku może być wielkim zaskoczeniem, że ludy ruskie nie znają pojęcia trąby jerychońskiej. Jedną z podstawowych cech prawosławia jest nieobecność instrumentów muzycznych w świątyniach prawosławnych oraz w ceremoniach religijnych. Stwierdzenie „Na początku było słowo.” ma dla prawosławia głębsze znaczenie niż dla kościoła rzymskiego.

    Katolicyzm aż do czasów Marcina Lutra był pełen obrazów i dźwięków. Do dziś świątynie katolickie osobom spoza sfery dominującego chrześcijaństwa upamietniają się obecnością organów.

    Dla kościołów wschodnich jak podaje Wikipedia „Malowanie ikon było czynnością świętą.” oraz „[ikona] była emanacją bóstwa”.

    W kościele katolickim liturgia słowa nazywana także mszą katechumenów jest najbardziej omawianą częścią liturgii. To w tej części dostępnej dla wszystkich zainteresowanych w kazaniu omawiane są sprawy bieżące.
    I nieustannie docierają do mnie wieści obwieszczane z kazalnicy o pojawieniu się nowego diabła o imieniu Peło.

    Podobną aktywność podjął Marcin na blogach e-Polityki. Swoiste cechy blogosfery sprawiły, że wielosobowy dialog jaki komentatorzy podjęli z Marcinem, upodobnił się do szeroko rozumianej komunii. Nie skutkują porady będące już kanonen blogosfery: nie karmić trolla.

    Marcin nie zajmuje się ochroną owieczek przed grzechem. Gdybyśmy mieli tu islam, to koncentrowałby się na wezwaniu do ukamieniowania @mag, @Ewy1958 i innych. Bo nie grzech uśmiechający się do rzeszy wiernych jest zagrożeniem. Zagrożeniem jest schizma. Wedle wykładni hierarchii kościoła katolickiego nie można przestać byc chrześcijaninem.
    I obie wymienione panie nie zaznają spokoju. Nie pomoże pielgrzymka do fary na kolanach w worku pokutnym. Odejście od dyrektyw proboszcza musi być skarcone. Trochę dziwi, że obie panie deklarują zaprzestanie chodzenia do fary i słuchania słowa bożego, a nie są w stanie przewijać komentarzy Marcina.

    Bo jak napisała @mag, nie racja jest wartością bloga. Wartością bloga jest bijatyka. Biedny poobijany Marcin! Po dwóch pierwszych przeczytanych komentarzach Marcina przestałem przywiązywać do tych komentarzy jakąkolwiek wagę. Romain Rolland swemu najlepszemu dziełu dał motto:

    „Święty Marcin pije wino,
    Wodę pozostawia młynom.”

    A później pisarz ten opisał „Duszę zaczarowaną” określoną „piramidą pustosłowia”.

    Marcin blogowy lał wodę, aż wreszcie wziął się za nauczanie poprawności językowej. Popełnił tekst pozbawiony „ogonków” – pisany czystym alfabetem łacińskim. Widać ustalenia Soboru Watykańskiego II Marcina nie obowiązują. Spodziewam się większej dawki łaciny w komentarzach Marcina. Prawda nie może być zbrukana podlaskimi błotami nieprawdziwych Polaków.

    Marcin cierpi na obserwowane powszechnie w blogosferze zaburzenie modalne: nie może, a musi. Bo też nihilizm rzeczywiście zagraża fundamentom Narodu. Obce prawosławne fanatyczne elementy zamieszkujące Ścianę Wschodnią głosowały gremialnie na SLD.
    Trzeba się bronić, bo społeczeństwo niedojrzałe do Narodu postanowi jutro nie płacić dziesięciny i podobnie jak oszukani masowymi broszurami Lutra zacznie czytać Pismo samodzielnie. I Marcin stanie się niepotrzebny jak organy w cerkwii.

    Ciekaw jestem czy w Polsce dojdzie wreszcie do wykonania Wielkiej Mszy h-moll oraz zbudowania nowej cerkwi. Kawałka Pola Mokotowskiego nie jestem gotów poświęcić. Podobnie jak większość Polaków ani do święceń, ani do poświęceń się nie spieszę. Jeśli zogniskować uwagę na pytaniu: „czy mamy kryzys w Polsce?”, to moja odpowiedź jest: „Tak”.
    Zamiast zdrowej diety Polakom do gęby pchane są frazesy.

    Idzie przednówek i Wódz poprowadzi Naród na cmentarz.
    Solidarnie na wezwanie Wodza przyjadą miedziowi związkowcy.
    I chyba śmieciowi pobiją się z miedzianymi.
    A firma „Solidarność” oferuje czekoladki zamiast niedmuchanego pieczywa.

    A o dopuszczeniu do demonstracji w Warszawie będa decydowali emigranci płacący podatki do Skarbu Państwa. Bardzo cudzego.
    Bo „zwykle cudze” opanowali uzurpatorzy dający pokój pański zamiast gminnego stołu.

    Trwa festiwal przypodobywania się panu i wezwań aby dziad spieprzał.
    Jego zadaniem jest przecież śpiewać chwałę tych, którzy nie zawinili biedą.

  211. Tuskowi i Kaczyńskiemu radziłbym by przestudiowali doświadczenia chińskie. Od trzydziestu lat rządzące w tym kraju ekipy przygotowują planowo swoich następców.

    Więcej… http://wyborcza.pl/1,75968,11241708,Tusk_i_Kaczynski_zapatrzeni_w_historie_PRL.html#ixzz1naE2vAIV
    ——————-

    CELNE!!!

  212. Po organach ich poznacie ich?
    Biedne protestanty nawstawiały sobie piszczałek i po co? Teraz ich prawosławni, islamiści i staruszkowie za katolików biorą 🙄

  213. @staruszek
    „Ciekaw jestem, czy w Polsce dojdzie wreszcie do wykonania Wielkiej Mszy h – mol…”
    Takie wykonanie miało miejsce w 2008 r.
    http://www.chor.uw.edu.pl/afisze/2008_msza_h-moll.htm
    Pozdrawiam.

  214. staruszek
    27 lutego o godz. 12:36
    „Dla osób niezorientowanych jest lekkim zaskoczeniem nazywanie prawosławia prawosławiem (angielskie: orthodox). Postawę kogoś obstającego przy zasadach poprawności chętnie określamy jako ortodoksyjną. Słowa „prawosławie” i „poprawność” nie ukrywają swego pochodzenia od powoływania się na prawo. Słowo „poprawność’ w polszczyźnie zatraciło swoje pochodzenie od wierności doktrynie lub wierności dogmatom.”

    Szanowny Staruszku
    Ja z tym „ortodox”, „prawo” i „prawosławie” to miałem kiedyś myślowe i praktyczne pierepałki.
    Zanim intensywnie zacząłem uczyć się angielskiego, to „ortodoksyjny” rozumiałem jako coś takiego mocnego, w religii blisko określenia „fundamentalistyczny”, bliski fanatyzmowi. Język angielski mnie z tego wyleczył, po czym przypadkowo znalazłem się na „wycieczce” na Bałkanach wśród „prawosławnych” (ale nie tylko) i tak sobie myślałem – Dlaczego są prawosławni a lewosławni jacyś to kto? (jak to – nietoperz jest a toperza nie ma?).
    Przygoda drogowa mi uświadomiła, w jakim „mylnym błędzie” się obracam. Zapytałem o drogę tubylca, po polsku, a on mi tłumaczy, że mam jechać na „prawo”. No to ja zakręcam w prawo i rura. Widzę w lusterku, że tuziemiec leci za mną, macha intensywnie i się drze w niebogłosy. Cofam się (do tyłu, jak w „Tangu” Mrożka) a on podniesionym głosem, jakby miał z debilem do czynienia wyrzuca mi coś werbalnie, co zrozumiałem jako – mówiłem w prawo („priczał szto prawo”) i takie tam. No to mówię, przecież pojechałem w prawo a on się śmieje i tłumaczy, że pojechałem „desno” a nie „prawo”. W końcu zatrybiłem, że „prawo” to na wprost, prostolinijnie, szczerze.

    Po jakimś czasie zacząłem zachodzić w głowę, dlaczego „prawo” w moim Kraju nie zawsze prawo znaczy, niestety, a często niewiele ma z nim wspólnego.

    Pozdrawiam, Nemer

  215. Ewa1958
    Jak prywata, to prywata. A co tam! (dzięki za Magdalenę Kośnik).
    Lepsze to niż szarpać się ze świętoszkowatym obrzydliwie M. I tu ma chyba jednak rację staruszek – nie karmić trolli! A w każdym razie nie tego akurat.
    Podrażniłaś moje ego – wstyd mi, że nie umiem sobie radzić z linkami. Ale za kilka dni lecę do moich dzieciaków do Brukseli i nie spocznę, dopóki nie nauczą mnie różnych komputerowych sztuczek.
    Już sobie wyobrażam, jaki muzyczny salut zafundują mi wnuczaki. Jedno gra na pianinie, a drugie na perkusji – oba instrumenty, w tym prosty zestaw perkusyjny, są w domu. „Jezu, jak się cieszę” – kto to śpiewał?

  216. T.Stachurska 11.41
    Nareszcie Henryk Lewandowski napisał ze emerytury zaleza nie od produkcji nowych dzieci, lecz od sumy funduszu zebranego ze składek. Ani Szwajcaria ani Norwegia ani Lichtenstein nie martwia sie o godziwe emerytury, mimo ze nie maja rodzin wielodzietnych !!!
    Ale historykowi z Sopotu nikt tego nie potrafi wytlumaczyc, chociaz KAZDY ekonomista z dyplomem powinien to wiedzieć ?

  217. Nemer z g.13:32
    Cudne są te twoje dywagacje na temat „poprawności” językowej!
    Obśmiałam się jak norka (nie wiem, dlaczego akurat norka, ale tak się kiedyś mówiło).
    Coraz częściej dochodzę do wniosku, że u nas prawo oznacza nie prawo, ani nie na wprost, tylko lewo – lewiznę wszelaką, czyli kit pospolity.
    Pzdr

  218. Argumentacja przedstawiana przez rząd w sprawie konieczności przeprowadzenia kolejnej reformy emerytalnej, jest mieszaniną prawd, półprawd i pospolitego łgarstwa.

    Jest prawdą, że Polacy żyją dłużej, jednak jakość tego życia wcale nie uzasadnia późniejszego odchodzenia na emeryturę, o czym przekonywująco pisał ‚Kropkozjad’ w dniu 26 lutego o godz. 14:31. Przede wszystkim jest to wynikem faktu, że w okres schyłkowy wchodzą pokolenia, których niemowlęctwo, dzieciństwo i młodość przebiegało po wojnie a więc nieporównywalnie lepszych warunkach niż w okresie okupacji. Nie jest to więc wynikiem obecnej opieki zdrowotnej, bo ta w powrównaniu do tamtej, w zakresie profilaktyki, właściwie nie istnieje.

    Półprawdą jest uporczywie wygłaszana teza, że Polska jest krajem rozpasanych młodych emerytów. Trzeba stanowczo powtarzać, dla historycznej prawdy i politycznej uczciwości, że ta grupa ‚młodych’ emerytów została stworzena przez prawicowe postsolidarnościowe rządy. Naciski, przymus i ‚wykopywanie’ ludzi na wcześniejsze emerytury to już prawie obyczaj, utrwalony przez ostatnie dwadzieścia lat. Stworzono cały sytem przepsów ułatwiających te praktyki, a niekórym nawet dopłacano byle tylko odweszli na emeryturę. Do tego atmosfera weryfikacji i lustracji, co w służbach i urzędach państwowych, w tym procederze miało zasadnicze zanaczenie. Można więc powiedzieć, że rząd Donalda Tuska usiłuje rozwiązać problem, który sam stworzył. Wydaje się, że polityka wypychania ludzi na wcześniejsze emerytury zachwiało całą strukturą pracy, i nie od rzeczy będzie stwierdzenie, że gdyby nie ta polityka to obecnie mielibyśmy całkiem inną sytuację.

    Łgarstwem jest twierdzenie, że wydłużony wiek odchodzenia na emeryturę, spowoduje jej podwyższenie. Nie ma związku między wiekiem odejści na emeryturę a wysokością tej emerytury, natomiast takie powiązanie jest z latami pracy, przynajmniej w obecnym systemie ściągania i odprowadzania składek emerytalnych. W warunkach strukturalnego bezrobocia, które w Polsce waha się w okolicach 10 %, i które tworzą głównie ludzie do 30 roku i po 50 roku życia, jest to fikcja a uporczywe ignorowanie tego faktu przez rząd, wyrazem pewnego cynizmu. Cynizmem jest też twierdzeni, że obecni emeryci nie mają się co przejmować, gdyż wydłużanie będzie stopniowe i dotyczyć będzie tych co dopiero zamierzją pójść na emeryturę i tych co nawet o niej jeszcze nie myślą. Wzorcowa platformiana spychotechnika … kłopoty na następne rządy, a ci co bedą przeklinać, to już nawet nie będą mieli na kogo, bo wówczas Donalda Tuska i jego kompanów, może już nie być na świecie albo bedą dogorywać na wypasionych emeryturach.

    Jedyną rozsądną propozycją, która usiłuje pogodzić te sprzeczności tkwiące w samej strukturze rzeczy jest projekt SLD, chociaż według mnie zbyt ostrożny. Pozostawilbym wieksza swobodę w wyborze czasu odejścia na emeryturę, zwiekszając widełki wiekowe od 50 do 70 lat oraz zrównując i obniżając wymagany czas pracy do minimum 30 lat, oczywiście dostosowując do tego czasu pracy wysokość emerytury. Każdy wybierałby swoje przejście na emeryturę w zależności od warunków życiowych. Temat jest oczywiście do dyskusji a przede wszystkim do solidnej analizy i przeprowadzenia stosownych symulacji a przede wszystkim uzyskania sensownego konsensusu społecznego. Konsensus to nie jest przyjęcie jednej i jedynej prawdy objawionej ale kompromis. Nic nie wskazuje aby Donald Tusk był skłonny do takiego kompromisu, w związku z tym każda decyzja jaką podejmie będzie kontestowana a reformowanie reform, bo do tego sprowadza się cała ta operacja, nie będzie trwałe i może być zawsze odwołane.

  219. mag 0.28
    Zgadzam sie w sprawach seksu „gdy bylismy umęczeni i katowani” oraz w sprawie Demarczyk. Ale nie zapominaj ze nie było wtedy AIDS, a kobiety nie wiedziały zupełnie co to jest uraz i stres poaborcyjny ( w dodatku skrobanki były relatywnie tanie).
    PS. A teraz czekam na anatemę i egzorcyzmy od „Marcina” aka Terlikowskiego.

  220. @mag
    Janerka to śpiewał.
    A moje (przynajmniej jedno) na trochę do chaty przyleci. Tylko ze mnie taki nielot. Ale może kiedyś…
    Co do Marcina – szlag trafia moją wrodzoną powściągliwość, kiedy ten osobnik mnie w chamski sposób prowokuje. Na kilka dni się gdzieś przyczai, a później wyskakuje jak Filip z konopi.

    @PIRS
    Myślisz, że zajrzy?

  221. mag
    27 lutego o godz. 13:57
    „Obśmiałam się jak norka (nie wiem, dlaczego akurat norka, ale tak się kiedyś mówiło).”

    Mag,
    nie wiesz? – bo się rymuje z – „Jak pensjonariusz w Tworkach”. Ot co!

    Pozdrawiam i cieszę się, bo lubię uśmiech u ludzi mnie otaczających, chociażby byli tylko w wirtualu. Nemer

  222. Haszszu 13.58
    Brawo za w pełni kompetentny i logiczny wpis o emeryturach. Rzeczywiscie kilku autorów na róznych blogach pisze TO SAMO !
    Natomiast „kradziez waloryzacji metodą urawniłowki” dowodzi że doradcy Tuska to debile. Jego samego nawet nie warto oceniac.

  223. @Nemer
    Jest rowniez niedzwiedz, a nie ma dzwiedzia

  224. @mag
    A. Holland nazwała „Artystę” jakąś idiotyczną wydmuszką…”

    http://film.wp.pl/id,126111,title,Oscary-2012-Amerykanscy-Zydzi-maja-dosc-tematu-Holokaustu,wiadomosc.html

  225. Choć do Euro 2012 zostało jeszcze około 100 dni, to zwycięzcę już znamy. To UEFA, która na mistrzostwach zarobi miliardy złotych i nie zapłaci prawie żadnych podatków. Nie ma w historii Polski drugiej takiej instytucji, którą zwolniono by z płacenia CIT-u, podatków lokalnych czy cła – dowiedziała się Wirtualna Polska. Do polskiego budżetu nie trafi nawet podatek dochodowy od osób pracujących przy organizacji mistrzostw.
    http://podatki.wp.pl/kat,70474,title,Polska-na-Euro-2012-straci-miliony,wid,14285047,wiadomosc.html?ticaid=1dfef&_ticrsn=3
    ————–

    Oto przewał wszechczasów…….
    Sprywatyzować zyski, upaństwowić koszty….
    Nawet ZUS nie będzie miał swojego haraczu.
    A może powstał jakiś Kościół Piłkarski? Stojący ponad prawem, tylko my o tym jeszcze nie wiemy?

  226. Ewa 1958
    27 lutego o godz. 14:49
    Bardzo sobie cenie Agnieszke Holland, ale tym razem nie moge sie z nia zgodzic.
    *The Artist* widzialem jakies miesiac temu i bardzo mi sie podobal. Swietny pastisz przedwojennego kina, z przesadnie lzawa, melodramatyczna akcja, gra tez w stylu retro.
    We francuskiej tv idzie serial *Fille et Garcon*, co bardzo nieudolnie polska tv usilowala nasladowac w *Kasi i Tomku* i gra tam wlasnie Dujardin z zona Aleksandra. Sa kapitalni.
    Jeszcze o tym aktorze sporo uslyszymy
    Pozdrawiam

  227. Kurcze znow ten LEWY POLAK, jeden z komputerow w szkole nie chce zmienic mojego nicku na prostego LEWEGO

  228. Dujardin jest świetny w komediach 🙂

  229. Ja znowu z wysokiego diapazonu!
    Warto przeczytać, przemyśleć i wydać opinię.
    http://www.przeglad-tygodnik.pl/pl/artykul/ogien-byl-bandyta-0
    Ot marność nad marnościami ekstraktu POPiSu.

  230. Szanowny kandydacie na nadłeśniczego!
    Przed pomyleniem katolików z innymi wyzawcami siły wyższej broni staruszki i staruszków Królowa Polski.

    Szanowna Ewo o dalekim numerze!
    Posłużyłem się niedbale przenośnią. Nie bylo moją intencją pisanie:
    „Kiedy wreszcie(!) doczekamy się wykonania mszy h-moll.”

    Moją intencją było nawiązanie (przyznaję, że dalekie – nawiązujące do pojęcia późnego wiązania, znanego choćby z języka programowania komputerów C++) do przyszłego wykonania.

    Jeśli z Twego nicku Ewo wnioskować datę urodzenia, to być może jest tak, że pierwszego wykonania mszy h-moll wysłuchałem gdy Ty byłaś w wieku przedszkolnym. Dopiero jako mężczyzna posiadający prawo wyborcze poznałem zadrę w stosunkach polsko-niemieckich jaką było ostentacyjne pozostawienie fragmentu zburzonego kościoła w oczyszczonym z gruzów Dreźnie.

    Podobną ostentację poznałem około dziesięć lat temu widząc most na Dunaju urwany (wówczas!) w połowie jego długości dla podkreślenia słowackich żalów do Wegrów. Całkiem niedawno poznałem jedno z uzasadnień wyboru Drezna jako celu zniszczenia mającego przygnębić Niemców pod koniec II WŚ. Drezno było jednym z najbardziej antysemickich miast Rzeszy.

    Chyba dużo wcześniej poznałem legendę Tysiącletniej Róży.

    http://picasaweb.google.com/lh/photo/bRathZKOe76yGnZZxtSAXQ

    Zwykle mniej lub bardziej starannie przygotowuję moje komentarze, ale prawie zawsze są one zorientowane „na przyszłość”. Przywołanie pomnikowej mszy bachowskiej miało służyć niejawnemu przywołaniu dwóch najbardziej obecnie znanych postaci we współczesnych Niemczech: papieża BXVI pochodzącego z Bawarii – ostoji niemieckiego katolicyzmu, oraz Angeli Merkel – córki pastora luterańskiego.

    Ponadto oczekiwane przeze mnie wykonanie mszy h-moll miało nawiązywać do oczekiwania stabilizacji politycznej w Polsce ze strony Niemiec walczących o równowagę w Unii Europejskiej.

    Jestem przekonany, że państwa Unii Europejskiej są zainteresowane podtrzymaniem względnego spokoju w polskiej gospodarce. Poprawa stanu gospodarki Rosji daje nadzieje Niemcom na dobry interes. Potrzebny jest w tym celu spokój na zachód od Odry. Nasilenie się katolickiego fundamentalizmu w Polsce i ideologii Wielkiej Dumą Polski skłóconej z Niemcami i Rosją nie jest na ręke UE oraz państwu niemieckiemu. Gaz płynący z Rosji do Niemiec swym ciśnieniem będzie kierował do Rosji zwrotny strumień towarów. Program wygaszania niemieckich elektowni atomowych i dążenia niemieckich Zielonych powiodą się jeśli na zachód od Odry nie zostanie zbudowana barykada.

    Jako wyraz stosunków dobrosąsiedzkich zapewne nastąpi ożywienie kulturalne. Wezwanie Radka Sikorskiego do objęcia przez państwo niemieckie roli kierowniczej w Nowym Cesarstwie Europejskim – powściągliwie przyjęte – ma swoje zdroworozsądkowe uzasadnienie.
    Gdyby nie złe zaszłości historyczne, to Niemcy chętnie przyłożyliby się do budowy autostrad w Polsce. Taka inicjatywa ożywiłaby polską gospodarkę.

    Gdy UE potwierdza ideową jedność cywilizacyjną i kulturową zbudowaną na fundamencie chrześcijaństwa, to jest to także sygnał dla Turków gotowych do zasiedlania domów opuszczonych przez Osi. Lepsi Polacy zrozumiali i elestaczni, niż nie poddający się asymilacjii Turcy.

    Kanclerz Angela Merkel przemilczy zapewne bezguście architektoniczne warszawskiego hotelu Sobieski, ale zaproponuje przystąpienie do przetargu: Polacy, albo Turcy. Poczucie misji dziejowej jakie wędruje od kilku lat ulicami polskich miast i wiejskimi drogami polnymi zostanie napojone i nakarmione. Polka niemieckojęzycznym jest bliższa niż taniec derwiszów. Gdy patrząc dalekosiężnie Lufthansa wykupi Lot kończąc osmańskie umizgi, to pan Jan Rokita zostanie przywołany przez tabloidy.
    I wtedy niektórzy zapytają: „Ki diabeł?”

    To co było w 2008-m to już historia. Jak głosi Zygmunt Bauman: umarł król i … Trzeba umocnić demokrację parlamentarno-internetową.

    Oda do radości jest utworem napisanym przez niemieckiego romantyka. Zasłynął onże publikując „Zbójców” i został odznaczony przez Republikę Francuską razem z Tadeuszem Kościuszką. Ale to już temat raczej dla mego przyjaciela Kartki łatwiej wyczuwającego zbójców na drodze głaszczących dziecięce główki.

  231. „Poprawa stanu gospodarki Rosji daje nadzieje Niemcom na dobry interes. Potrzebny jest w tym celu spokój na zachód od Odry.” 😯

    I kto tych Niemców będzie uspokajał? Znowu alianci?

  232. „Program wygaszania niemieckich elektowni atomowych i dążenia niemieckich Zielonych powiodą się jeśli na zachód od Odry nie zostanie zbudowana barykada.”
    Te cholernie Niemiaszki 🙄

  233. „Polka niemieckojęzycznym jest bliższa niż taniec derwiszów”, ale kebab bliższy niż żurek 😉

  234. @karawoj8
    Zbliża się święto żołnierzy wyklętych. Dla wielu są to ‚żołnierze’ przeklęci. Żyją ludzie, którzy pamiętają bezmiar zbrodni dokonanych przez bandytów mieniących się bohaterami. W moich stronach grasował z oddziałem ‚żołnierz wyklęty’ – Romuald Rajs ps. Bury.
    http://wyborcza.pl/1,76842,5665257,Nie_pali_sie_swiatla_wrogowi.html
    http://tvp.info/informacje/ludzie/ipn-uczci-pamiec-zolnierzy-wykletych/6610779

  235. Haszszu
    Pozwolę sobie nie zgodzić się z Tobą. Piszesz – „Łgarstwem jest twierdzenie, że wydłużony wiek odchodzenia na emeryturę, spowoduje jej podwyższenie. Nie ma związku między wiekiem odejści na emeryturę a wysokością tej emerytury, natomiast takie powiązanie jest z latami pracy, przynajmniej w obecnym systemie ściągania i odprowadzania składek emerytalnych.” Moim zdaniem związek wysokości emerytury z wydłużeniem wieku emerytalnego w przyszłości jest oczywisty. Lata pracy i odprowadzania składek w sensie finasowym nie będa mieć bowiem w przyszlości najmniejszego znaczenia dla wysokości emerytury. Składki platników są bowiem już od kilku lat przejadane na bieżaco przez aktualnych emerytów. Mało – oni przeżarli Funusz Rezerwy Demograficznej tworzony z wyprzedawanego majątku panstwowego, który miał ratować system emerytalny w przyszlości. I to jeszcze nie koniec, bo przecież rząd łyknął część składki z OFE by zmniejszyć deficyt ZUS – obciążony przedwyborczymi rewaloryzacjami. Dodatkowo emerytury są pokrywane wykupem obligacji państwowych przez OFE – mlodzi będa musieli te obligacje ( mam nadzieję, że wtedy już o smieciowej wartości)pod przymusem wykupić. No i zadłużeniem zewnętrznym a znim już nie ma żartów. Tak więc całe to tuskowe chrzanienie o latach pracy i składkach o kant tyłka można rozbić. Księgowane składki (de facto nie gromadzone, bo przeżerane na tzw „styk” przez wielbicieli rządu) są tylko propagandową obietnicą spokojnej socjalnie starości. Tak to zresztą ujmował Donald Tusk gdy przejmował część majątku emerytalnego mlodych (OFE) by wygrać wybory – jako obietnicę. Jedyną więc przesłanką do uzyskania sensownego świadczenia emerytalnego – powiedzmy za 20 lat – będą dobre geny czyli długowieczność. No i inteligencja czyli umiejętność migania się przez całe życie od pracy, która nas przecież powoli fizjologicznie i psychicznie usmierca. Moim zdaniem mówienie o konieczności przedłużenia wieku emerytalnego do 67 lat jest śmieszne, bo wiek ten w przyszłości zostanie przedłużony – mysle, że do ponad siedemdziesiątki. Tylko nieliczna grupa matuzalemów dobrze wyposażona biologicznie przez naturę będzie się mogła bowiem cieszyć kilkoma miesiącami spokojnej starości za sprawą listonosza przynoszącego kasę. O wysokości emerytur decydować więc będzie umieralność kandydatów do nich. Im będzie ich mniej tym dostaną więcej.
    Chciałbym być dobrze zrozumiany. Nie jestem zwolennikiem przedłużania wieku emerytalnego, bo dobrze ludziom życzę. Nie chciałbym widzieć seniorów żebrzących na chodnikach albo snujących się jak bezużyteczne widma po fabrykach lub budowach. Albo seniorów, których beznadziejną egzystencję finasują dzieci, wnuczki pod przymusem wyegzekwowanych prze państwowe sądy nakazów komorniczych (alimenta!) Ale mimo, że tego nie chcę, nie widzę innego wyjścia dla zachowania tego swiadczenia (chocby w wymiarze symbolicznym)niz radykalne przedłużenie wieku emerytalnego. Liczę więc, że Palikot w zamian za poparcie rządu w tej sprawie wydusi od Tuska legalizację haszu i ziela. To bowiem są jedyne zdrowe, tanie i ekologiczne specyfiki, które samodzielnie uprawiane na działkach i blokowych parapetach pozwolą nam jakoś znieść okres wyczekiwania na przecież nieosiągalną realnie emeryturę. Jakoś osłodzą nam ten beznadziejny schyłek życia. Jak pewnie wiesz dobre ziele pozwala nawet w splesnialej skorce od chleba wyczuć niesamowite, głebokie smaki. Albo bez pomocy panstwowej służby zdrowia znieść rakowe bóle. Albo samotność. Bądźmy więc w mysleniu o naszej starości realistami – nie liczny na emerytalne obietnice ale na konkret. A w tym przypadku jedyną nadzieją na spokojną starość jest ziele.
    Pozdrawiam

  236. @staruszek
    Chyba za szybko czytałam, ale to na pewno wina Marcina. No i wyszłam na gęś.
    Zatem „spraw, Panie, bym nie mówił(a) zawsze, wszędzie i na każdy temat.”

  237. Jak tłumaczyła prof. Grabowska, Polska musi złożyć oficjalne oświadczenie, najlepiej za pośrednictwem depozytariusza umowy (w tym wypadku Japonii), że nie zamierza stać się stroną umowy zwanej ACTA. Depozytariusz ma obowiązek przekazać takie oświadczenie pozostałym sygnatariuszom. – Wtedy kraje wiedzą, że nie ma co czekać na Polskę. Zmieniliśmy zdanie i mieliśmy do tego prawo. To w tej chwili jedyna możliwość, jaką daje prawo międzynarodowe – podkreśliła prawniczka.
    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114884,11245599,Premier_krytykuje_ACTA_nielegalnie__OPINIA_.html

  238. Przepraszam.
    Myślałem o spokoju na wschód od Odry.

    Co do kebabu to nie mam zdania a tylko nieufność.
    Wywołaną polskawym ogłoszeniem: „Chłopaka na kebab potrzebuję.”

  239. To jednak na Zachodzie bez zmian. Uspokoiłem się.
    Poczytałem trochę ogłoszeń.
    „Chłopaka na kebab” potrzebuje wielu.
    Inni zatrudnią „Początkującą dziewczynę do obsługi baru i kucharza”
    Znaczy się, jest robota…

  240. A to dobre, wiek przejścia na emeryturę nie ma wpływu na wysokość świadczenia? Pomińmy w rozważaniach gromadzony kapitał na wirtualnych kontach ZUS , a skupmy się na dwóch elementach, co do których nikt nie będzie miał wątpliwości, a mianowicie stosunku osób zatrudnionych do emerytów i realne dochody tych pierwszych. Łatwo zauważyć, że stosunek 2:1 jest alarmująco niebezpieczny, ponieważ nawet przy założeniu wysokiej procentowo składki emerytalnej, gwarantującej spadek dochodów na emeryturze tylko o 50%, lokuje takiego emeryta na dość niskim szczeblu zaspokajania bieżących potrzeb. Jest to tylko rachunek uśredniony, który nic nie mówi nam o skali zróżnicowania poborów, statystyczny emeryt nie istnieje.
    Słusznie ktoś zauważył, że wysokość emerytury będzie zależała bardziej od zamożności i ilości osób zatrudnionych, co przecież znajdzie bezpośrednie przełożenie na wypływy budżetowe. Nawet jeśli te dwa wskaźniki będą doskonałe, a kolejne rządy dalej będą wierzyć w cudotwórcze skutki niskich podatków, to z emerytur będą i tak nici. W przywołanych przez jednego z blogowiczów na tą okoliczność Norwegii i Szwajcarii tego poglądu tamtejsze rządy nie podzielają, warto wyciągnąć z tego wnioski.
    Zamożność (wysokie dochody) zatrudnionych nie załatwi problemu, ponieważ zadowalająca wysokość emerytury, ma cechy czasu, jest względna. Emeryt z bogatego państwa nie będzie porównywał swoich świadczeń do Polaka, tylko do swojego pracującego rodaka i kosztów utrzymania w jego kraju, które zwykle rosną wraz z zamożnością.
    I tak dochodzimy do początku rozważań, czyli wieku w którym przeciętny obywatel mógłby, lub powinien przejść na emeryturę. Jak już wspomniałem wyżej, przeciętny obywatel w realu nie istnieje, więc postulowałbym przyjąć wiek 67 lat jako średni do rozważań nad wiekiem przejścia na emeryturę.
    Skoro nasza Pani Janina na emeryturę się nigdy nie wybierze (myślę, że tak będzie), to ktoś inny, pracujący fizycznie w nieciekawych warunkach, mógłby odpocząć wcześniej, tym bardziej, że niewiele tego odpoczynku mu będzie dane.

  241. Kartka z podróży, 16.41. Trzeba być prawicową bezduszną kreaturą aby twierdzić, że dzisiejsi emeryci „przeżarli” Fundusz Rezerwy Demograficznej. To są ich pieniądze ciężko wypracowane. I tak się nażarli, łącznie z Tobą, że pękają im brzuchy z przejedzenia. Winieneś wiedzieć, że ponad 90 procent tych emerytów cierpi z przejedzenia za poniżej 1500 brutto. Zastanów się wpierw co piszesz i pomyśl, że ci przyszli z OFE nawet tego nie dostaną. Będą oblizywać się jak szacują kwotą poniżej 500 brutto. Po to ludzie stworzyli i utrzymują państwa, aby zapewniło im godziwą starość. Jak na razie to państwo przejada, przepuszcza i trwoni.

  242. Śleperze,

    Mam nieprzeparte wrażenie, że dyskusja o wieku emerytalnym jest całkowicie niepotrzebna nikomu. W moim głębokim przekonaniu powinno się stosować rozwiązania proste, nieskomplikowane – a to proponowane przez rząd (jak i obecnie obowiązujące) jest wręcz idiotycznie skomplikowane – wiele reguł, wyjątki, wyjątki od wyjątków, etc.
    Żeby być konstruktywnym – zalecałbym w ogóle zniesienie wieku emerytalnego (*) – jak ktoś zarobi tyle, żeby świadczenia emerytalne większe niż minimum dostawać przez prawdopodobny czas życia, to niech na emeryturę idzie, jeśli chce. A jak nie chce, to niech dalej pracuje – później będzie miał więcej.
    I już. I to wszystko.
    Czy to nie jest prostsze także i politycznie (można znieść wszystkie uprawnienia do wcześniejszych emerytur jednym ruchem)?
    A u nas jak coś wymyślą to tylko kłopoty i walka. Ponoć definicja socjalizmu to taka, że jest to ustrój zwalczający problemy, które sam stwarza. Skoro tak, to nasz rząd jest bezspornie socjalistyczny.

    (*) Wiek emerytalny można ewentualnie ustalić na poziomie nawet 70/75 lat – wtedy dostaje się emeryturę państwową – jakieś minimum. Teraz podobno dostaje się w tym wieku jakiś dodatek.

  243. Wieśku, Wieśku
    Skandal, ajajaj, lobby rusko-francusko-niemieckie bezczelnie domaga się, by koncesje dot. poszukiwania i wydobycia weglowodorów (w tym gazu z łupków) udzielane były w ramach przetargów!!! (czytaj ? a nie łapówek).
    No, nie, toż ingerencja w żywotne interesy klasy (naszej) politycznej i w wewnętrzne spawy! Coraz bardzie lubię tę Unię

  244. Nemer
    27 lutego o godz. 19:43

    To niemożliwe!!!
    Co, ONI chcą z nas Zachód zrobić?
    Przecie my od zawsze Przedmurze, gdzie ścierały się wpływy tureckie, rosyjskie, bizantyjskie, niemieckie.
    Jakże tak, haracz , bakszysz, kontrybucja, danina, łapówka, smarowanie, dziesięcina, ma pójść w odstawką?
    Chcą zniszczyć naszą tożsamość etniczną, dziedzictwo kulturowe?
    Przecież mieliśmy nieść do Unii nasze WARTOŚCI!! [jak powyżej]
    Dlaczego nie chcą, byśmy byli osłem Trojańskim USA?
    Przecież Wielki Brat i Watykan zainwestował w
    Solidarność 200 milionów $.
    A do 1000 krotnego zwrotu tej inwestycji jeszcze niewiele, ale brakuje…

    Pewnie Merkozy uważają, że nasze interesy są w Europie, a nie w bananowej republice. Straszne, co sponsorzy powiedzą.
    Tak jak w sprawie ACTA, sponsorzy z ambasady nie będą zadowoleni.
    Może Polacy przynajmniej w sprawie GMO się wypowiedzą pozytywnie?
    Kolejne parę miliardów do zarobienia, i ……uzależnienia.

  245. Szanowny Haszszu (27 lutego, godz. 13:58)!
    Podzielam Twą ocenę tuskowych uzasadnień wydłużenia wieku emerytalnego, bez alternatywy w postaci stażu składkowego. Oczywiście należy dyskutować nad wariantami dotyczącymi wieku i stażu składkowego, ale PO stawia sprawę bez alternatywnie, co uważam za jej arogancję, i co stanowi zamknięcie dostępu do analizy i symulacji alternatywnych rozwiązań. Może nie wszyscy działacze PO tę arogancję popierają, ale oni milczą, a głośni w mediach są tylko wierni pretorianie Premiera, bezkrytycznie i nie zawsze rozsądnie uzasadniający jego propozycje. Propozycje Palikota obudowania tak ustanowionego wieku emerytalnego ustawami chroniącymi pracowników zbliżających się do tego wieku ustawą to wynik fałszywej wiary w to, że ustawą można załatwić wszystko. Pracodawcy obawiający się takiej ochrony, wiążącej im ręce w razie pojawienia się potrzeby redukcji stanu zatrudnienia, będą zwalniać pracowników przed osiągnięciem przez nich okresu ochronnego.
    Obawa, że na rzeczywiste umożliwienie pracownikom dotrwania do wieku emerytalnego, brak pieniędzy w budżecie, wyrażona przez Ślepera (26 lutego, godz. 17:53), na którą częściowo odpowiedział wiesiek59 (26 lutego, godz. 18:30) nie jest bezpodstawna. Nie należy liczyć na to, że rządy POPiSU będą racjonalnie wydawać pieniądze podatników. Ostanie przykłady rozbudowy przerośniętej administracji, to zastąpienie w resorcie spraw wewnętrznych jednego wiceministra dwoma, a więc konieczność zastąpienia nie tylko jednego wysokiego urzędnika dwoma, ale jednej grupy urzędników różnej rangi dwoma zespołami. Ale szykuje się nam powstanie nowych dworów dla zatrudniania kolesiów. PO przygotowuje ustawę o zastąpieniu jednego NFZ kilkoma konkurencyjnymi, które będą opłacały usługi lecznicze ubezpieczonych na zasadzie konkurencji. To nie tylko nowe kosztowne dwory centralne i wojewódzkie a może nawet powiatowe, ale także wydatki na reklamę, a więc wydatki na zatrudnianie „zaprzyjaźnionych” firm reklamowych, a to szczególne okazje dla biznesowych powiązań rodzinnych i kolesiowskich. Kiedyś w Radiu Zet Marek Borowski zapoznał słuchaczy z wydatkami podobnych funduszów zdrowotnych, działających w USA. Wg jego informacji stanowiły one znaczący procent wpływających składek od ubezpieczających się. A my ubezpieczeni mamy teraz za tę reklamę zapłacić kosztem zmniejszenia wydatków na nasze zdrowie.
    Ktoś przypomniał znane powiedzenie Clintona: „gospodarka głupcze”. Ale rząd PO dba o polska gospodarkę tylko w wypowiedziach swych działaczy państwowych, wciskających społeczeństwu fałszywą tezę, że dobre wyniki gospodarcze są zasługą polityki rządu. A to nieprawda, ponieważ to popyt krajowy podtrzymuje realną gospodarkę, a nie rządowe sterowanie. Ale rząd przydławił popyt na krajowe towary, podwyższając VAT, chociaż mógł wprowadzić trzeci wymiar podatku PIT, co dałoby takie same wpływy do budżetu, ale pobudziłoby pobyt.
    Pozdrawiam.
    Szanowna Ewo 1958!
    Proponuję nie reagować na ataki Marcina. Wydaje mi się, że Twoje reakcje sprawiają mu chorobliwą radość. Czesław go obsobaczył wyrazami uważanymi za nieprzyzwoite i obraźliwe. Rozumiem go, choć nie gustuję w tego rodzaju reakcjach. Do Ciebie chyba taka reakcja zupełnie pasuje. Lepiej ataki Marcina pozostawiać bez odpowiedzi, aby nie robić mu przyjemności.
    Pozdrawiam.

  246. ‚Kartka z podróży’
    27 lutego o godz. 16:44

    Szanowny ‚Kartka z podróży’, jezeli opisujesz docelowy model reformy Donalda Tuska, czyli ’emeryturę pośmiertną’, to nie ma między nami sporu.

    Przy okazji, powrócę do naszej wymiany poglądów na temat ‚rezydenta’ i ‚rezydowania’. Jak wiele tak i

    ‚rezydowanie’ ma początek albo u Greków albo u Rzymian. ‚Rsideo’ znaczy siedzieć, usiąść, opadać, osiąść, cofnąć się, ustać, uspokoić się, spocząć. Obecnie rezydowanie znaczy łączenie zamieszkania z wypełnianiem funkcji … i tak Prezydent rezyduje w Pałacu Prezydenckim, ambasador Stanów Zjednoczonych, urzęduje w w ambasadzie ale ma również rezydencję gdzie też urzęduje i zamieszkuje. Generalnie rezydowanie jest związane z prestiżem, a więc w jak opisywanym przeze mnie przypadku dla różnych parweniusz, nuworyszy, czyli tzw. ‚nowych polskich’, przedstawianie, że zamieszkuje się w rezydencji jest błazeńskim naśladowaniem pewnych wzorców obowiązujących w środowisku, do którego aspiruje.
    Zastanowiłem się nad propozycją Twojego ‚buraka’ i ewntualnego czasownika. Zasięgnąłem, jak to się mówi, języka u nastoletniej części rodziny bliższej i dalszej. Okazało się, że młodzież, bez krępacji, zachowania tego typu okręśla; ‚ wśokowaniem’, ‚burakowaniem’ albo ‚buraczeniem’. Osobiście termin ‚buraczenie’ bardzo mi się podoba. Dzisiejszy język nastolatków zaciekawił mnie na tyle, że zacząłem w tej sprawie guglować. Łamanie zasad językowych jest wyrazem typowego buntu … myśmy też to robili. Język nastolatków się zmienia, niektóre wyrażenia na trwałe wchodza w skład języka. W czasie naszej nastoletności zwrot ‚walnięcie sobie gruchy’, znaczył co znaczył … teraz znaczy wypicie piwa z butelki.
    To tyle, trochę krotochwilnie … teraz idę ‚sobie walnąć gruchę’, ‚rozkminiam’ ostanio smak palonych słodów i chmielową goryczkę Żywca Bock jest ‚zajefajne’
    Trzeba nadążać za lingwistycznymi aktualiami młodych.

  247. Haszszu
    27 lutego o godz. 20:43

    Skoro o słowniku młodzieży….
    Wiesz jak się robi ćwikłę?
    Do czarnego BMW wrzuca się granat- w środku same buraki….
    A za naszej kadencji robiło si e „Hejnał Mariacki” rzekłszy ewentualnie
    Groniar!! bełta!!

  248. @Kropkozjad
    Wyszperałam pewną mądrość jednego z ojców kościoła – Tomasza z Akwinu i chyba ją wykorzystam w praktyce:

    „Kto milczy, jest zwycięzcą sporu.”
    Pozdrawiam.

  249. Rzecznik wrocławskiego urzędu miasta Paweł Czuma, proszony o komentarz do sprawy, powiedział, że krasnoludki istniały od stuleci, a Fydrych próbuje je sobie zawłaszczyć. – Krasnoludek wrocławski, który promuje miasto, jest autorstwa wrocławskiego artysty, Pawła Grabowskiego, który sprzedał nam do niego prawa – dodał.
    http://spoleczenstwo.newsweek.pl/spor-fydrycha-z-wladzami-wroclawia-o-krasnoludka,88844,1,1.html
    ————-

    Popłuczyny po ACTA?

  250. Bezpłatne aplikacje na smartphone’y pozwalają operatorom „szpiegować” użytkowników sieci: śledzić ich wiadomości tekstowe, połączenia oraz lokalizować miejsce pobytu. Akceptując bez czytania warunki wyświetlane małą czcionką podczas ściągania aplikacji, sami się na to godzimy. – To jak nieuregulowany Dziki Zachód – mówi dziennikowi „Daily Mail” Nick Pickles, szef „Big Brother Watch”.
    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114881,11246643,Wlasciciele_smartphone_ow_sa_szpiegowani_i_sami_sie.html
    ———-
    ???????

  251. Szanowny @Wieśku 59 (17.04 dnia 27.02)

    Pani profesor Genowefa Grafowska już raz „błysnęła” znajomością stanowionego prawa międzynarodowego, gdy rzecz szła o przyjęcie przez Rząd RP (Ściślej przez jego Premiera) załącznika 13-go do Konwencji Chicagowskiej w sprawie badania katastrofy smoleńskiej oraz przejęcia postępowania przez stronę rosyjską – nie wiedziała, z jakichś powodów, że do umowy polsko – rosyjskiej z 1993 roku brak załącznika o szczegółach postępowania w sprawie. Macierewicz to sprytnie wykorzystywał i oskarżał Tuska niemal o zdradę narodową.

    Teraz ponownie w sprawie ACTA, moim zdaniem wykazała się wyjątkową ignorancją, jeśli chodzi o znajomość Konstytucji. Czy profesorów prawa ktoś od tego obowiązku zwolnił? Ratyfikacja wymaga większości 2/3 głosów w obu Izbach Parlamentu. Artykuł 89 ust. 2 oraz 90-ty ust. 2 nie pozostawia żadnych złudzeń, jeśli chodzi o „niechciane” umowy, a taką ACTA, właśnie jest, że o ewentualnym referendum (Art.125 Konstytucji) nie wspomnę.!
    Po co w ogóle się pcha przed kamery i mikrofony po wpadce „smoleńskiej” ??
    A pan premier, może spokojnie powiedzieć – chciałem, widzicie, ale nie mogę obejść Konstytucji.

    Oczekiwałem na ciebie w innej sprawie. Wyobraź sobie, pani Sobecka (PiS) uratowała Rydzyka od obowiązku prac społecznie użytecznych, jako osoby, która nie jest w stanie zapłacić kary, (bo niczego nie posiada) a komornik w tej sprawie złożył do sądu stosowne oświadczenie o nieściągalności kary finansowej. Dziś miało być wydane postanowienie o wymiarze prac, co do miejsca i czasu trwania. Zapewne, byłoby tego niemało, przyjmując nawet 50 zł/godz przy zobowiązaniu 4.500 .- zł do odrobienia. Pani Sobecka wpłaciła tę kwotę jako osoba prywatna (???) – prawdopodobnie, by zaoszczędzić wstydu panu Rydzykowi, piszę świadomie panu Rydzykowi, ponieważ myślę, że wystąpiłby jako cywil, podobnie jak na pewnej Komisji w Sejmie w rozpiętej koszuli i w zwyczajnym garniturze (bez koloratki).!!

    P.S. : ja w kwestii formalnej do autorów NETYKIETY, pkt nr 9 tejże brzmi; Dbaj o poprawność i czystość języka swoich wypowiedzi. Nie przeklinaj.
    Moim zdaniem przeklinanie to mniej taki zwrot, dla przykładu: a żeby ciebie ziemia pochłonęła, albo tez: a żeby ciebie zamieniono we wstrętną ropuchę, albo w jeszcze coś wstrętniejszego. Jestem zdania, że autor miał na myśli t.zw. „wyrażanie się” niecenzuralnymi pojęciami (cytować nie będę). Co o tym sądzi moderator?? Czesław R.

  252. m^2 27 lutego o godz. 18:50
    Twój pomysł jest oryginalny, ale miałby on zastosowanie w systemie emerytur kapitałowych i to przy założeniu, że fundusz nie przeputałby składek w jakiejś piramidzie finansowej. A nawet jak nie przeputa i będzie zgromadzony kapitał lokował ostrożnie, to jeszcze się nie zdarzyło, ażeby przez kilkanaście lat „inwestycje” rosły w tempie 15% rocznie. Z doświadczenia wiemy, że najbezpieczniejsze banki mogą nam zaoferować +/- 1,5% czystego zysku po uwzględnieniu inflacji. Dlaczego wierzymy, że te wszystkie fundusze emerytalne pomnożą naszą składkę kilkakrotnie? Kto straci, żeby zyskać mógł ktoś? Nikt się nad tym nie zastanawia, ponieważ od trzech dziesięcioleci skutecznie pracowano nad zmianą mentalnego postrzegania ekonomii.
    Różnica pomiędzy systemem kapitałowym, a repartycyjnym, jest kwestią pewności: w pierwszym przypadku instytucji finansowych, w drugim państwa; proszę sobie odpowiedzieć, którą wybrać.
    A tak po ludzku, w pierwszym systemie (kapitałowym) wyrolowani są zawsze żywi ludzie, natomiast w repartycyjnym nieboszczycy (ci którzy zmarli przed pierwszą wizytą listonosza); tu też proszę o uczciwą odpowiedź.
    Zdaję sobie sprawę z lichości mojego tekstu i argumentów w nim zawartych, dlatego załączam odpowiedni link:
    http://www.p-i-w.edu.pl/component/content/article/162-kategoria-raport-1-2010/3911-1-gowne-cechy-modelu-emerytalnego-w-systemie-repartycyjnym-i-kapitaowym.html

  253. Oczywiście chodzi o panią Grabowską a nie Grafowską, a pani Sobecka, dokonała wpłaty w piątek, tuż przed zamknięciem Urzędu w Toruniu.
    Przepraszam, muszę przeglądnąć zawartość proponowanych słów w pamięci komputera. Czesław R.

  254. Przeciek
    Celowo uzywam słowa „przeżarli” bo gdy piszę o upaku systemu emerytalnego mam w pamieci dyskusję sprzed miesięcy o przejęciu części składki OFE dla bankrutującego już wówczas ZUS jak również kampanię przedwyborczą PO. Własnie wtedy miałem okazję czytać lawinę sławiących rząd opinii autorstwa emerytów podkupionych rewaloryzacjami swiadczenia i idiotycznym hasłem „Polska w budowie”. Wtedy żaden z podnoszonych dziś argumentów o plajcie systemu zabezpieczenia na starość nie mógł się do otumanionej propagandą świadomości tych ludzi przebić. Łacznie z twardymi informacjami o tym iż ostatnia nadzieją na w miarę bezpieczną starość za 20 lat czyli Fundusz Rezerwy Demograficznej jest na bieżaco, na „styk” wydawany na świadczenia. Ten infantylizm, zdziecinnienie polityczne z którym miałem wówczas do czynienia w dyskusjach blogowych, wybieranie tuskowych bajeczek zamiast prawdy nakazuje mi teraz używania obraźliwego określenia „przeżarli”.
    Pozdrawiam

  255. @Kartka z podróży
    28 lutego o godz. 0:41
    Masz rację, już słów brakuje na te oszukaństwa. Przecież stosunkowo niedawno wprowadzono reformę emerytur. Znano wtedy demografię i sposoby przewidywania i co? Okazało się, że chodziło tylko o sprywatyzowanie oszczędności Polaków na starość, które były zbyt łakomym kąskiem, żeby nie skorzystać.

  256. @zezem
    27 lutego o godz. 8:24
    Podrzuciłam tekst, tylko dla odważnych, ale ciągle czeka na moderację, może jest zbyt odważny jak na tę część Europy. W UK jest ciągle na górnych pozycjach list przebojów, no ale w UK na bottom mówi się bottom i to nie jest żadna tajemnica.

  257. Szanowny Panie Nemer,
    Zawiodlem sie na Panu bardzo.

    Zawitalem na nowy blog GMOtendencyjnie; bardzo Pan niesprawiedliwy…

    No przeciez trzeba czlowieka zrozumiec! Prosty Biolog Molekularny… tez mu sie od zycia nalezy… A tu kredyt na dom splacac trzeba, na Seszele na wakacje poleciec tez ( no bo jak…? ), żone na nowszy model wymienic, o samochodzie juz nie wspominajac…
    Jak zyc? – ze zacytuje Zatroskanego Filozofa… Z golej pensji nie da sie…

    Prosty Darwinizm… kazda byle ameba to wie, tym bardziej Biolog Molekularny.

    Dawniej naukowiec pracowal dla Nauki ( tak przynajmniej starzy ludzie powiadaja… ). A dzisiaj dla Grantu; bez Grantu nie ma naukowca.

    Jak expert -naukowiec nie bedzie mowil co mu kaza, to szybko przestanie byc expertem; a tu w domu dzieci glodne i rachunkow nie ma jak splacac, zona nie ma na nowa modna torebke… Horror…
    Grant na nowy rok dostanie inny ktos i teraz on bedzie wystepowal w TVzji. I pisal do Polityki.

    Ja pamietam expertow, ktorzy pod przysiega zapewniali ze papierosy nie uzalezniaja nalogowo, a jakies tam raki to przesady swiatlo cmiace…
    Pamietam expertow, przekonujacych ze ludzie beda sie masowo dusic w pasach bezpieczenstwa, jesli sie zmusi biednych producentow samochodow do instalowania tychze.
    Pamietam takie sukcesy nauki jak Thalidomid czy Miamata; DDT i Agent Orange tez nie byly szkodliwe, az sie okazalo ze sa…
    Ot siurpryza…

    Ale piekno sytuacji jest takie ze skutki GMO- jak Thalidomid czy Agent Orange i depleted uranium – ujawnia sie…
    ( byc moze nie ale BYC MOZE TAK – tego NIKT nie wie…)
    … w nastepnych pokoleniach, kiedy to juz bedzie PROBLEMEM ZUPELNIE KOGOS INNEGO.
    W tym czasie nasz Biolog Molekularny i Red. Rotkiewicz ( Polityka), beda sie cieszyli z dobrze zasluzonego odpoczynku w cieplych krajach.
    Co im sie nalezy jak psu zupa.
    ………..
    A wiec, Panie Nemer…
    Wiecej zyczliwosci dla czlowieka,
    ( przez „czlowieka” rozumiem Biologa Molekularnego )
    Bardzo Pana prosi… Georges53.

  258. Do Pana @Kartka Z Podrozy ( i inni tez… )
    ============================

    Duzo ostatnio podsylania muzyki. Pan mi kiedys podeslal M.M.
    W podziece, niech Pan poslucha tego…
    http://www.youtube.com/watch?v=CG-CNqOhO2c
    … i tego tez…
    http://www.youtube.com/watch?v=mD40Dr-gF_U
    Pozdrawiam.

  259. stasieku 26 lutego o godz. 0:18
    ========================

    >>>Zciągnąłem, bomba! Dzięki. >>>
    Jesli ten Zeppelin to moze i to…
    http://www.youtube.com/watch?v=RhactMuKnG0

  260. Wygwizdany i wybuczany ostatnio przez koleżeństwo z branży Czarodziej z Kalkuty zwany Arłukowiczem tokował w stacji TOK FM.
    Jest dobrze, jest bardzo dobrze, jest świetnie.
    Niektóre leki zdrożały średnio o 2 zł, niektóre a ich jest ponoć ponad 600 ztaniały o kilkadziesiąt.
    Dziwnym jest, że ja nadal będę płacił za swoje leki (brak zamienników o niższych cenach) o 1/3 więcej.
    Ale cóż taka nowomowa, taki tuskocud.
    Bardzo zresztą podobny do tej średniej wyciągniętej z temperatury ognia i zera berzwzględnego.

  261. Zabieram też głos w sprawie emerytur, gdzie nurtuje mnie kilka spraw.
    – Jak to jest z rozwojem technologi (robotyzacją), która w coraz większy sposób wyręcza – za wyjątkiem niektórych usług – pracę człowieka.
    Czy to znaczy, że w 2040 r!!! czyli za 28 lat całość zdolnej do pracy populacji będzie pracowała w usługach?
    – Jak to jest, że wąska grupa osób dzięki „inżynierii finansowej” – termin wymyślony przez neoliberałów zabiera dla siebie gro zysków nie odprowadzając od nich proporcjonalnych podatków i składek emerytalnych?
    Dodam, że ich realne zyski nie są pochodną pracy tylko manipulacji finansowych.
    – Jak to jest, że większość (a może już mniejszość) „ciemnego ludu” ze swych kurczących sie zasobów muszą utrzymywać obecny i marnotrawny system?
    – Jak to jest, że wymyślony na dziesiątki lat i popierany jako wspaniały przez Tuska et consortes system OFE kończy swe marne życie po zaledwie 13 latach surowo oceniany przez pomysłodawców i popieraczy.
    Nikt jednak nic nie mówi na temat miliardów złotych ukradzinych „ciemnemu ludowi” i zmarnotrawionych przez neoliberałów!
    Jak to jest…?
    Jak to jest…?
    Jak to jest…!

  262. Ja jeszcze raz.
    Przeczytałem mądry artykuł Marka Czarkowskiego p.t. Polska to bogaty kraj.
    http://www.przeglad-tygodnik.pl/pl/artykul/polska-bardzo-bogaty-kraj
    Wysunął on odważna cenę, że rocznie marnotrawi się w naszym kraju circa 50 mld. zł.
    Nikt się nie ustosunkował do mojego poprzedniego linka na temat meandrów historii wytwarzanych prze IPN, ale jestem uparty i otwieram nowy rozdział.
    Rozdział mówiący o bezczelnej kradzieży naszego wspólnego majątku.
    W tej pisanienie wspiera mnie chór dwojga autorów Polityki i propagatorów neoliberalizmu a co za tym idzie rządu pana Tuska czyli pani Paradowskiej i pana Szostkiewicza.
    Jest w tym chórze i pienie hymnów pochwalnych i ton pieśni żałobnych a i złość zapędzonych do kąta (przez nareszcie po części krytyczne media) wiecznych chwalców Tuska.
    W 90% gośćmi przegotowywanego przez pania Paradowską programu sa ministrowie Rządu wspierani przez prowadzącą. Wyjątkowo ktoś iunny, ale raczej beszstronny niż krytyczny.
    Obrona rządu a osobiście premiera i ministra finansów nie daje czasu na pochylenie się nad naprawdę ważnymi sprawami!
    A dzisiaj Szostkiewicz z tempereamentem wręcz człowieka dotkniętego ADEHADE.

  263. Karwoj8 28 lutego o godz. 7:51
    =============================

    >>> Ale coz, taka nowomowa (…), podobna do sredniej z temperatury ognia i zera bezwzglednego>>>

    Jaka tam nowo***
    Pamietam, jak Towarzysz Wieslaw wprowadzal podwyzke. Podrozal cukier mieso, maka, chleb, mleko i nabial, buty i ubrania…
    Ale potanialy lokomotywy!
    Jak sobie robotnik kupil lokomotywe to wyszedl na swoje…
    To bylo 43 lata temu.

    Panu tez wyjdzie na zero…

    Jaka tam nowo… Metody takie same..

  264. Karwoju.
    Spokojnie. Jak roboty się upowszechnią i zastąpią nas w pracy, to zostaniemy zatrudnieni do ich obsługi, co by się nie psuły. A tak poza tym zawsze będzie zapotrzebowanie na „chłopców na kebab” i asystentów „do kuchni i dla kucharza”. Im bardziej Donald Tusk mnie przekonuje do dłuższego czekania na emeryturę, tym bardziej traci mój głos. Coraz bardziej słyszę w jego głosie głosy dawnego AWS. Czyżby się zmęczył i znudził? Czyżby nie potrafił rządzić bez PiS-u i Jarosława Zbaw Polskę Kaczyńskiego?

  265. karwoj8, 8,38. Na te gigantyczne oszustwa składają się także opłaty licencyjne i patentowe na zagraniczne produkty produkowane w kraju na licencjach lub za używanie znaków. Czyli właściwie na wszystko, od Coca Coli, Orange, Telecom i tysiące innych. O ile mi wiadomo super, hiper i inne markety lub galerie, czyli miejsca do których dokonano transferu najnowszej technologii płacą podatki od wykazywanego dla picu zysku w wysokości 1 procenta. Na zachodzie zyski takie mieszczę się w granicach 15 – 20 procent. I to był cały sens, dla którego wciągano nas do Unii. Niskie podatki /fałszowane/ i tania siła robocza. Czyli jak w kolonii.

  266. georges53, Stary Polak z PRL-u, Przeciek
    im dłużej trwa nowoliberalna władza tym bardziej narasta nawis spraw niezałatwionych, tym bardziej narasta liczba przedsięwzięć mających zasłonić (przywołany tu przez georges53 przykład) efekty tego systemu a co za tym idzie złodziiejstwo, brak nadzoru, nieuprawnione korzystanie z dóbr wypracowanych przez „ciemny naród”.
    Ale przecież przyjdzie taki czas, że to nie dziecko krzyknie „patrzcie król jest nagi”!
    Kiedy się okaże, że nie ma żadnego majątku publicznego a pieniądze będą stanowić byt wirtualny oparty na piramidach finansowych.
    Stary Polaku czytałeś Lema i wiesz, że przyjdzie czas, że automaty będą się same nadzorowały, naprawiały i udoskonalały i wcale ten czas nie jest odległy. Może zastąpią też chopców od kebabów?
    Kto to wie?
    Chyba nie Tusk!
    Przecieku, ja tylko zasygnalizowałem problem natomiast zasób i ilość narzędzi wymyślonych po to, by na groszu publicznym – i prywatnym tych słabszych – zarabiali nieliczni (stosunkowo) cwaniacy korzystający np. z osłony „niezależnych” komentatorów i mediów, jest ogromna!

  267. A mnie martwią takie działania, a i koszty ponosimy niemałe , a zbędne moim zdaniem

    http://wiadomosci.onet.pl/kraj/w-przyszlym-miesiacu-polsko-izraelskie-cwiczenia-l,1,5039376,wiadomosc.html

  268. georges53
    28 lutego o godz. 2:47 pisze do mnie: „Zawiodlem sie na Panu bardzo.”

    Szanowny Panie Georges’ie53, co chodzisz go góry nogami

    „Nobody is perfect”, nawet ja, ale proszę o cień wyrozumiałości proszę, bo niech Pan sam oceni fragment znaleziony w tekście linkowanym przez Kuzyna_maupy. Oto on:

    „Jeszcze bardziej złożonym problemem jest własność intelektualna w rolnictwie. (?) Przykładem (?) „wynalazku” jest
    złożone przez największy globalny koncern w branży rolniczej
    Monsanto do Światowej Organizacji Własności Intelektualnej (WIPO) w Genewie, zgłoszenie patentowe. Dotyczy ono
    roszczenia do praw do trzody chlewnej w ponad 160 krajach,
    w tym w Polsce. Patent obejmuje konwencjonalne metody
    chowu i testy na obecność naturalnie występujących warunków genetycznych, które przyśpieszają wzrost świń. Koncern
    stara się dostać patent nie tylko na metodę, ale ubiega się o to,
    aby on dotyczył również samym świń, które byłyby chowane
    przy jej użyciu.
    (?) Odnosząc się do „wynalazku”, polegającego na nowych
    metodach chowu świń trzeba jednoznacznie stwierdzić, że
    głównym i najważniejszym właścicielem tego wynalazku jest
    cała ludzkość. Przez blisko 10 tys. lat człowiek udomawiał
    świnię, zmieniał metody jej chowu. Dlatego, że nie jesteśmy
    w stanie wskazać na konkretnego człowieka, mówimy, że to
    cała ludzkość ukształtowała dzisiejsze metody chowu.”

    Obiecałem Wielce Czcigodnemu Śleperowi, że nie będę się tam więcej „indyczył”, więc nie przedstawiłem tam mojej propozycji zmian w prawie polegającej na tym, by polskim rolnikom i hodowcom dać uprawnienie do strzelania bez ostrzeżenia do rekieterów i ich prawnych reprezentantów, wrzucania następnie ich do szamb i produkcji biogazu – to w ramach równowagi w szykowanym nam prawie typu ACTA itp.

    Pewnie jeszcze bardziej Pana rozczarowałem?. No ale trudno, mus to mus, musiałem się przyznać, co się po łbie telepie.

    Tym „mniemniej” pozdrawiam Pana, jak zwykle, Nemer

  269. Pracownicy PIW odbierają ostatnią wypłatę. Odpraw nie będzie, to nie górnictwo, ludzie od książek nie będą palić opon.
    http://opinie.newsweek.pl/bratkowski–ostatnia-wyplata-w-piw,88747,1,1.html
    ——————-

    Której partii w udziale przypadnie atrakcyjna działka?

  270. Szanowna Pani Redaktor,

    Mam prosbe. Czy zechcialaby Pani podac link
    do sprawozdania tzw. komisji Ciemniewskiego ?
    Przepraszam za klopot, ale nie potrafie sam
    tego znalezc.

    Korzystajac z okazji, pozwoli Pani, ze zloze
    wyrazy wdziecznosci za te wszystkie lata, przez
    ktore pozwolila Pani cieszyc sie wynikami Jej pracy
    dziennikarskiej.

    Pani wierny czytelnik.
    trebeg

  271. @Ewa1958
    Napisała Pani :
    „Zbliża się święto żołnierzy wyklętych. Dla wielu są to ?żołnierze? przeklęci. Żyją ludzie, którzy pamiętają bezmiar zbrodni dokonanych przez bandytów mieniących się bohaterami. W moich stronach grasował z oddziałem ?żołnierz wyklęty? ? Romuald Rajs ps. Bury.”

    Zapewne zna Pani paskudną rolę jaką odegrała p.wojewoda podlaska Łukaszuk, w przeszkadzaniu w uczczeniu ofiar zbrodni „Burego”. Dzielnie wspierał ją w tym Andrzej Przewoźnik.
    Skoro obecnie czci się „żołnierzy wyklętych” to co warci są ci wszyscy, którzy po wojnie odbudowali naszą Ojczyznę ? Przecież to byli zdrajcy, skoro nie poszli do „lasu „.
    Skoro reforma rolna była komunistyczną zbrodnią i słuszne było mordowanie geodetów, to dlaczego nie zmusi się chłopów do zwrotu ziemi ?
    Czy możliwy byłby projekt badawczy :” Postawa pracowników IPN i ich RODZIN wobec PRL w latach 1944-1989.” I nie mam bynajmniej na myśli tylko i wyłącznie p. Cenckiewicza.

  272. J.S.
    28 lutego o godz. 12:49

    Ileż już razy zwycięzcy pisali historię….
    I nie historycy, a ci do wynajęcia……

    A martwym jest chyba obojętne dlaczego ich życie okazało się bezwartościowe w oczach INNYCH.
    „bo dzieło zniszczenia
    będzie w dobrej sprawie
    tak święte
    jak dzieło stworzenia”

    Niestety, ten cholerny relatywizm.
    Po stu latach to co piękne, może okazać się głupotą, kosztownym błędem. To co było zdradą, okaże się dalekowzrocznością, niezbędnym kompromisem.
    A politycy dla doraźnych, własnych celów, żądać będą ofiar.
    Albo krwi, jak wampiry żerujące na ludziach…..

  273. O Czesławie
    Popatrzcie jak to go odmieniło, a co? recydywa KAPITALIZMU a przecież jeśli prawdą jest to co o sobie piszę, jako pilot wojskowy sobie nie krzywdował a i Państwo Ludowe szczególnie o takich dbało. Wiem i nie będę tego rozwijał

  274. Dziedzictwo zamiast śląskości ma być ukłonem w stronę tych wszystkich, których to drugie sformułowanie może razić. Problem w tym, że dziedzictwo w przeciwieństwie do śląskości do niczego nie zobowiązuje. W dziedzictwie można do woli przebierać, śląskość to konglomerat nienaruszalnych wartości.

    Więcej… http://wyborcza.pl/1,75248,11239870,Katowice_nie_chca_juz_byc_kojarzone_ze_slaskoscia.html#ixzz1nggJ65Da
    —————-
    I znowu będzie afera……
    Publikacja danych ze spisu powszechnego, również gdzieś utknęła.
    Interesująca koncepcja- niedostrzeganie problemu.

  275. Cd. Do Czesława
    Obrotowi budzą we mnie uczucia wymiotne. Jak tak można? u oo Rydzyka gromić neokomunę, w Superstacji w „bez ograniczeń” robić wycieraczkę z JarKacza, a na forach – w salonie 24 to jam prawica, w gazecie pl. liberał za to u Urbana „komuch” OPORTUNIZM DO MEGAPOTĘGI A MOŻE I WIĘCEJ

  276. Szanowny Panie Georges 53
    Przeczytałem nocą Panski komentarza adresowany do Nemera nt. tzw „ekspertów”. I ujął mnie życiową prawdą. Pan to lekko napisał, ale tutaj ma to wymiar dramatyczny. Przyzwaczajonym do posłuchu epigonom dawnego systemu i masom katolickim również wyćwiczonym w autorytarnym drylu – odzwyczajonym przez system edukacji od samodzielnego myslenia – ciepło się w majtach robi na samo hasło „ekspert”. I nie ma znaczenia, że trzeźwym okiem widać blamaż i malostkowość tych „autorytetów”. A przecież wystarczy dźwięk wyłączyć w eksperckich relacjach i skupić się na mowie twarzy. Jaś Fasola z nich wtedy wychodzi.
    Dzieki za fajną, relaksacyjną i budzącą nadzieje muzykę. Niestety tu ponuro – deszcz ze sniegiem pada, ludzie „sobie wilkiem”. Po prostu ponury darwinizm wschodniej zony.
    Za muzę odwzajemniam się kawałkiem, który od wielu dni za mną chodzi. Warto zwrócić uwagę na artystę – swoje przeszedł. Choc forma troche przejaskrawiona, może ciut kiczowata, ale „trzyma się ucha” i dodaje energii.
    http://www.youtube.com/watch?v=ztOrpUGi46Y
    Pozdrawiam serdecznie

  277. @J.S
    Już kiedyś pisałam, że żona i syn „Burego” otrzymali odszkodowania, natomiast rodzinom pomordowanych przez tych bandziorów do dziś nie przyznano odszkodowań. No, cóż, jest ich za dużo.
    Niedawno oglądałam w regionalnej TV wzruszający dokument o zbrodniach Burego. Znalazłam ten film na YT:

    http://www.youtube.com/watch?v=ebIQLsXcPsc&feature=related

    http://www.youtube.com/watch?v=_1xT4iBYtLw

  278. Drogi Przecieku nie czytasz wpisów współblogowiczów. Ten link podałem już 27 lutego o godz. 15:43.

  279. Grace
    28 lutego o godz. 1:20
    Podrzuciłam tekst, tylko dla odważnych, ale ciągle czeka na moderację,
    ………………………………………………………………………………………..
    Z tym czekaniem przypominają się stare czasy.Odwaga też podobno była w cenie.

  280. Wiesiek 59 z godziny 15.59 ;
    Dziękując za link ,po jego przeczytaniu, powiem tak ;
    Być u Siebie a mimo to na emigracji wewnętrznej – tak im doskiwera Ślaskość ?! Dane porachowane ze spisu ,a nie chcą pokazać . Ta małostkowość w polskim wydaniu mnie wprawdzie nie dziwi, ale wkurza .
    ps.
    Opowiem o dzisiejszych dłuższych rozmowach Polaków na antenie Radia Szczecin ,ktoś poddał temat do dyskusji z tezą –Policjanci w Świnoujsciu tolerancyjnie traktują wykroczenia Niemców którzy codziennie licznie tam przebywają. MY tam rownież licznie .
    Ciekawa to była dyskusja ,z wyczuwalna momentami niechęcia do sąsiadów choć ci sami przyznawali ,że w Niemczech jest wszystko praktyczne ,poukładne i … przestrzegane .
    Prowadzący zakończył ten ciekawy fragment audycji wnioskiem -puentą _wyprowadzoną z dyskusji .Policjanci Świnoujscy nie znaja podstaw niemieckiego jak np ; prosze o dokumenty i wstydza sie swoich ułomności dlatego na wszelki wypadek są bierni .Niemiecki policjant w tej strefie wie ,że trzeba po polsku powiedzieć – Prosze o dokumenty .Od strony BRD duży znak informacyjny włącz światła – w Polsce w ciagu dnia obowiązują swiatła mijania.
    Moja letnia obserwacja –Droga ze Swinoujscia via Ancklam ,Pasewalk ( z pominieciem przeprawy ) na wąskich drogach Nasi stosuja sie do wszelkich przepisów skrupulatnie ,no ale nich tylko miniemy d. przejście graniczne …
    Bata potrzeba ?!

  281. @J.S
    Ten film o Burym jest chyba jeszcze ciekawszy. Występuje w nim syn i członkowie oddziału Burego. Podam link do pierwszej części, następne łatwo znaleźć:
    http://www.youtube.com/watch?v=dYNNxKcRvJE&feature=related

  282. Nemer 28 lutego o godz. 11:15
    Osobiście nie mam czasu na śledzenie patentów krwiożerczego koncernu Monsanto, a tym bardziej komentarzy jego ideologicznie skrzywionych wrogów. Nie oznacza to, że wszystko w prawie patentowym mi się podoba, szczególnie jeśli chodzi o odkrycia naukowe, które tylko rokują nadzieję na zastosowania technologiczne. Zważywszy jednak na wysiłki budżetowe państw, wydających ogromne sumy na badania podstawowe, prowadzone na publicznych uczelniach, a także mając na uwadze kwoty donatorów prywatnych, zasilających życie uniwersytetów komercyjnych, zaczynam się zastanawiać, czy przypadkiem nie jestem w błędzie.
    Patenty w końcu chronią dany wynalazek tylko przez określony czas, więc nie widzę powodów do niepokoju. Wkurza mnie natomiast przywłaszczanie sobie przez jakiś podmiot tzw. własności intelektualnej, co wedle mojego mniemania jest nadużyciem nie do zaakceptowania z tysiąca i jeden powodów.
    Plantator czy hodowca zwierząt zasadniczo różni się od znanego nam swojskiego rolnika (chłopa), ponieważ wąska specjalizacja produkcji, wręcz uniemożliwia mu eksperymenty i kombinowanie. Jak nie kupi odpowiednich nasion, może pożegnać się zyskiem i nie ma tu znaczenia, czy nasiona są GMO lub zwykłe (też uzyskane za pomocą wyrafinowanych technik). Takie zwykłe nasiona też są patentowane i korzystając z nich, plantator płaci (nie musi o tym wiedzieć) w rachunku jakiś ustalony procent instytutowi, w którym owa odmiana powstała. Nie jest tak, że plantator może sobie ze swojego polonu bez końca pozyskiwać nasiona na nową uprawę, ponieważ wszystkie odmiany wyhodowane przez człowieka są sztuczne i po jakimś czasie tracą swój pierwotny walor (szeroko rozpisuje się na ten temat w swoim dziele życia Darwin – O powstawaniu gatunków).
    Spór jest ważny, ponieważ stawianie idiotycznych barier dla roślin GMO, likwiduje konkurencyjność naszego rolnictwa, spycha instytuty badawcze do średniowiecza, a młodych naukowców zmusza do opuszczenia tego przesyconego wartościami kraju.
    Pozdrawiam

  283. Ewa 1958
    Odpuśc sobie proszę temat podziemia po wojnie bo jesteś w tych ocenach „czarno-biała” jak pis-owski ipn. Puszczanie filmów z udziałem trwionych Alzheiemerem bojowników tamtych lat – filmów finansowanych przez to łajdackie państwo jest bez sensu. Ani z nich zrobisz bohaterów ani morderców. Mamy luty, wyobraż więc sobie, że pięć lat się w lesie ukrywałaś, gniłaś w jakiś ziemiankach a teraz nagle w tyłek ci zimno, nie masz co jeść bo nowa władza Cię osacza konfidentami. Czym Ty byś się Ewa różniła w takiej sytuacji od Burego. Popatrz na to życiowo, po kobiecemu. Zyć się chciało więc się robilo. Naprawdę dla tego kobieco pojmowanego bezpieczeństwa milei zaciagać sie do UB?
    Nie rób więc z siebie cnoty i nie moralizuj. A gdy masz na to ochotę to może wybierz się do lasu i pomieszkaj w nim choć z dobę. A potem pisz o Burym
    Pozdrawiam

  284. Bury? Narwaniec o bandyckich skłonnościach, którym mógł bezkarnie dawać upust, aż trafił na silniejszych od siebie.
    Ewo 1958,
    posłuchaj rad Kartki, bo on mówi z własnego doświadczenia. Kartka wie, jak jest w lesie, chodził tam z piłą i siekierą, to prawie jak z karabinem 😉
    Ma prawo pouczać.

  285. @Ewa 1958
    Dziękuję za link. Z pierwszej części zapamiętałem uwagę „Szczerbca” : „Partyzanta od bandyty dzieli jeden krok”. Historia pokazała,że ten krok był zbyt często robiony świadomie. Mordowanie ludności cywilnej za to, że jest Żydem, Białorusinem, Słowakiem czy Ukraińcem jest zbrodnią. Obecnie o tym nie chce się mówić, gdyż woli się czarno-białę wersję historii tamtych lat. Mieszkam w Białymstoku i w dzieciństwie nasłuchałem się dużo opowieści o okropnościach tamtych czasów.
    @Kartko
    Ktoś zmusił „Burego” do trwania w lesie ? Kto zmuszał „Burego” czy „Ognia” do mordowania bezbronnych ludzi ?

  286. J.S.
    Ja też tę uwagę zapamiętałem, a Kartka zauważył tylko starców z Alzheimerem 🙄

  287. @Kartka z podróży

    „Czym ty byś się Ewa różniła w takiej sytuacji od Burego. Popatrz na to życiowo, po kobiecemu.”

    Tak właśnie, Kartko, to robię – po kobiecemu.
    Syn Burego powiedział z dumą, że kiedy na procesie sędzia zapytał ojca o personalia, Bury odparł – Jestem Polak i katolik. To miało wszystko wyjaśnić i usprawiedliwić okrutną zbrodnię dokonaną na bezbronnych tylko dlatego, że byli wyznania prawosławnego. Świadectwa tych starych ludzi są przerażające, a ty ironizujesz ? Nie ma takiego celu, który by usprawiedliwił barbarzyństwo. Las to był ich świadomy wybór. Świadome i planowe były też czystki etniczne.

    http://bialystok.gazeta.pl/bialystok/1,35241,11050862,66__Rocznica_pacyfikacji_podlaskich_wsi___WIDEO__.html#ixzz1l9lAymEP

  288. Pani Redaktor, dwa słowa o dzisiejszym komentarzu w radiu TOK FM. Komentatorzy krzywili się na to że Agnieszka Holland skrytykowała w wywiadzie dla GW film „Artysta” dopiero po ogłoszeniu wyników Oskara. Otóż zrobiła to jeszcze przed ogłoszeniem wyników, kilka dni temu można było przeczytać wywiad z nią w „Dzienniku Polska” na stronie internetowej. Wywiad w GW w skrócie powtarza tamten wywiad.
    http://www.polskatimes.pl/artykul/517161,holland-artysta-to-humbug-ale-bracia-weinstein-pare-oscarow,id,t.html

  289. Marcinie
    nikt tu na blogu oczu sobie nie podbija – no może z wyjątkiem Ciebie.
    Nie musisz się martwic o poziom dyskusji z osobami o rynsztokowej prowieniencji gdyż kudy im biedakom do Twego poziomu Ty przecież osiągnołeś już dno kanału burzowego wiec do poziomu rynsztoka to jeszcze parę pięter.
    Pozostaje pytanie , czy teraz takich sukienkowych uczą w dni wolne czy tylko w niedziele.Rozumiem że jesteś po kursie przyspieszonym.
    Potrafiłeś opluć nawet rękę wyciągnięta do zgody przez Mag jeśli mnie pamięć nie myli. I słusznie przecież na wykładach w Toruniu tak właśnie nauczają.
    Opluć , nie płacić kar sądowych i namawiać do niepłacenia podatków.

    Piszących na blogu chciałbym ostrzec przed firmą która ma za swój znak firmowy /// wp. pl.//.
    Otóż ze środy na piątek CI panowie a może i panie wyłączyli mi pocztę mailowa założoną na ich portalu ponad 10 lat chyba.
    Adresu nie zmieniałem , kodu dostępu również – a poczta zniknęła.
    Ponieważ byłem poza granicami próbowałem // zgodnie z instrukcjami/ porozumieć się z TĄ FIRMĄ.
    No tak tylko ze telefony z Anglii odbierane i honorowane nie są.
    Instrukcja mówi że można odtworzyć zawartość poczty , odzyskać adresy — no ale instrukcja a rzeczywistość to są stany rownoległe które nigdzie nie maja styczności.
    Odpowiedż jest jedna
    NIE ZADBAŁ PAN O STERYLNOŚĆ KORZYSTANIA Z POCZTY I KTOŚ MÓGŁ SIĘ WŁAMAĆ , ALBO WIRUS SIĘ DOSTAŁ.
    To pańska wina.
    Pewnie tak , nie miałem maski hirurgicznej , nie założyłem rękawiczek operacyjnych , nie zdezynfekowałem klawiszy no i żona miała katar .
    Na pytanie – proszę mi podać choć jeden fakt że wina nie leży po WASZEJ STRONIE słyszałem stale to samo .
    U nich nic złego stać się nie mogło – wiec dyskusja może trwać do dnia sądnego za moje pieniądze 1 zł 26 gr za minute.
    Ciekawe kto im taka stawkę zatwierdził – no ale to ich zbójnickowe prawo.
    Więc jeśli chcecie mieć swoje adresy czy wpisy bezpieczne zastanówcie się czy macie je w bezpiecznym miejscu.
    Myślę ze są takie miejsca w internecie – i niekoniecznie musi to być adres WP>PL
    Że co że to podobne do dyskursu z Marcinem ?
    — no cóż przecież niemało jest głupoty w przyrodzie.
    Więc tylko ostrzegam.
    Zezowaty – uklony
    Panie moderator adres mailowy musiał być zmieniony

  290. Drogi @Antoniusie i @Ewo 1958

    Mam do ciebie pytanie drogi @Antoniusie: czy sobie przypominasz (lub słyszałeś z opowiadań) pewną historię z Opolszczyzny, o człowieku z lasów okolic Wąwelna (za Komprachcicami i Polską Nową Wsią w stronę Niemodlina), który po wojnie „operował” w tych okolicach. W październiku 1953 roku wstąpiłem do OSL nr 5 w Radomiu i moja wiedza o tym człowieku się zakończyła.
    Z opowiadań koleżeństwa w Osinach (autentyczne autochtony) chadziajowi, dowiedziałem się, że dopiero na przełomie lat 1955-56 zlikwidowano tego „bojownika”. Wysil pamięć drogi Antoniusze, bo to bardzo ważne.
    Może się okazać, że na wszystkich pograniczach grasowały jakieś „bohaterskie typy”. Jedynie od strony morza nic nam nie mąciło spokoju. Na pozostałych kierunkach, jak nie „Bury” to „Ogień”, tego z Opolszczyzny kryptonimu nie znam (powiedzmy sobie, ze był to „Adolfek”), a wszystko to tylko, dlatego, ze było im zimno w ziemiankach, żywili się jedynie grzybami, których już mieli dość na kilka lat i dlatego mordowali niewinnych ludzi, palili osiedla, żeby się ogrzać przy superognisku (a może dla rozrywki?) – było to zupełnie normalne postępowanie, jak uważa jeden ze znawców problemu i radzi @Ewie 1958, by sobie pomieszkała trochę w lesie zimą, a jak jej dupa zmarznie, to chyba zacznie robić to samo co „Bury”. Cóż tu można jeszcze dodać do opinii takiego znawcy problemu, pani @Ewo 1958.

    Serdecznie ciebie pozdrawiam @Ewo 1958 i życzę wytrwałości, Czesław R.

    P.S. : jak wiadomo, św. Lech Wawelczyk rehabilitował (lub spowodował rehabilitację bandyty z pogranicza polsko – słowackiego) „Ognia” dla pozyskania tamtejszej ciemnoty (jak to słusznie określał Kurski), czysta przedwyborcza hipokryzja. Natomiast „Bury” uosabiał postać Polaka – katolika, skąd my znamy frazę: Polak = katolik ???

  291. Przepraszam, droga @Ewo 1958 – umknął mnie pomnik „Burego”, także z inspiracji św. Lecha Wawelskiego – przepraszam nie dość uważnie sprawdziłem przed wklejeniem.

  292. Śleper
    28 lutego o godz. 18:13 pisze :
    ” .. stawianie idiotycznych barier dla roślin GMO, likwiduje konkurencyjność naszego rolnictwa,..”

    Szanowny Śleperze
    Mówiąc poważnie, to widać po Twoim wpisie, że może miedzy nami byłoby szerokie pole do kompromisu, gdyby nie zacytowany fragment konkluzji.
    Proszę wziąć pod uwagę, że polski rolnik jest w Unii dyskryminowany pod względem dopłat, to po pierwsze a po drugie, to jako „małorolny” w stosunku do zachodnich latyfundystów może konkurować tylko jakością i wykorzystaniem mody na zdrową, ekologiczną żywność.
    Miedzy rolnikami z „zachodu”, zarówno Europy jak i USA jest diametralna różnica i tylko w dziedzinie eko-żywności – tak mi się wydaje – mają szansę być konkurencyjni, wbrew demagogii „GMOobiektywnych”.

    Twoim zdaniem, stawianie barier dla GMO to idiotyzm. To ja w takim razie godzę się „robić” za blogowego idiotę i już.

    Fakt, że już od lat Polska jest zalewana transgeniczną soją jako paszą, (mimo zakazu) świadczy jedynie o tym, że handlarze, zarówno kupujący jak i sprzedający, to gang, który można porównać do czasów prohibicji w USA. Jak Ci się podoba prowadzenie polityki faktów dokonanych, łamanie prawa (nazywa się to przedłużanie moratorium na …) i pokorne przyjmowanie tych faktów, to Twoja sprawa, ale mnie się to nie podoba, więc argumentacja, że gangsterzy już i tak opanowali rynek pasz, do mnie nie przemawia.
    Złoczyńców należy tępić a nie im sprzyjać! – rekieterów żądających haraczy gnoić budując prawne zapory przed nimi a nie prawne „przepusty” i nie pozwalać im na skuteczny lobbing, by prawo było zmieniane pod ich dyktando, (np.chować je w jakimś „rybołówstwie” na 48 stronie jakiegoś mało ważnego dokumentu i łączyć z zupełnie odrębną problematyką, by móc pozyskać hołdysopodobną masę „użytecznych idiotów”).
    To jest wojna bezwzględnych agresorów, takich jak Monsanto czy BASF o pozyskanie niewolników. Niedługo być może zażądają praw własności do trupów tych, którzy odżywiali się GMO i w truchłach których można znaleźć tego ślady, by przerabiać tak pozyskany towar na nawóz.

    Śleperze, gdzieś trzeba im postawić granicę i powiedzieć DOŚĆ! Uważam, że konieczne jest już stawianie solidnych check point’ów, zanim dotrą do tej granicy, by mieć pełną kontrolę nad ich marszem.
    Wiesz, gdyby nie „ograniczone zaufanie” lub jego całkowity brak do ludzi i zjawisk, to nie miałbyś okazji spotkać się z moim „indyczeniem”.

    Potencjalnego wroga należy ściśle kontrolować a jak stanie się nim naprawdę, to bawienie się w szlachetny western i ciągłe dawanie mu szansy to kretynizm. Wrogowi najlepiej strzelać w plecy i się nie cackać.
    Możesz być bardzo wyrozumiały, bardzo otwarty na postęp, itd. ale co Ci z tego jak za chwilę będziesz bardzo nieżywy lub w klatce.

    Pozdrawiam, Nemer

  293. @ Czeslaw
    „W październiku 1953 roku wstąpiłem do OSL nr 5 w Radomiu”
    W tamtych czasach obowiazywala zasada: nie matura lecz chec szczera zrobi z ciebie oficera. To widac.

  294. I znowu (św. Marcin 0.48 dnia 29.02) gnojku podnosisz koszulę, tylko nie wiem dla kogo – bo było nas 247 -miu podchorążych, starannie wybranych z pośród około 6 tyś kandydatów. O moje preferencje zapytaj Kartki, czyli opuść koszulę i udaj się gdzie indziej z propozycją.

  295. Kartka z podróży 28 lutego o godz. 16:35
    ===========================
    Dziekuje za odpowiedz i komentarz pozytywny. Trzeba wszakze zaznaczyc ze idea Experta Za Pieniadze nie zostala wymyslona w
    ponurej wschodniej zonie, tylko przyszla do Was (bo u „nas” jest od zawsze…) wraz z wolnoscia i demokracja, jak czarna zaraza jakas…

    W Studiu Opinni wystapil pare miesiecy temu zurnalista Jan Cipiur n.t. gazu lupkowego, rowniez z „obiektywna” opinia, glownie sciagnieta z Wikipedii. Gdy zlapalem go na klamstwach, on sie tlumaczyl ze to tylko tak dla ubawienia gawiedzi, bez znaczenia. Tez powolywal sie na expertow; zapomnial tylko wsponmiec ze sam byl w Radzie nadzorczej Orlenu.
    Taki z niego obiektywny opiniotworca…

    Z ta ACTA ( czy to tak…? ) jeszcze nie wiecie co to za straszliwy potrzask.
    Az bedzie za pozno.

    Przypomina mi sie moj Ojciec, ktory tak mnie przestrzegal:
    „Synu moj…”
    – nauczal mnie, gowniarza, ponurym glosem…
    „… co to jest prawdziwe szczescie, poznasz dopiero w malzenstwie…”

    ” … ale wtedy bedzie juz za pozno.”

    Dziekuje za muzyke; juz to zaoczylem wczesniej, gdy podeslal Pan to komus innemu 2 tyg. temu. Podoba mi sie; bardziej pasuje do mojego widzenia swiata niz ta moja >>>relaksacyjną i budzącą nadzieje >>…

    Jesli czas pozwala, prosze odsluchac tez ta ktora podeslalem Panu @Stasieku ( 28 lutego o godz. 3:55 , bezposrednio pod wiadomoscia do Pana ).
    Ciekaw bylbym opinii.
    Pozdrawiam.

  296. Nemer 28 lutego o godz. 11:15
    =========================
    >>>georges53 (…) pisze do mnie: ?Zawiodlem sie na Panu bardzo.?

    Szanowny Panie Nemer,
    Dzieki za odpowiedz. Dzisiaj czasu nie staje; wroce jutro.

    W miedzyczasie…Musze sie upewnic…
    mam nadzieje, ze slowa ?Zawiodlem sie na Panu bardzo.? wzial Pan z odpowiednia doza przymrozenia oka;
    takie byly moje intencje… 🙂

    Pozdrawiam serdecznie. Georges53

  297. georges53
    29 lutego o godz. 6:11 pyta: „Do you read me, over?”

    Yes, Yes, you are loud and clear.

  298. Do Ewa 1958, Gajowego, Kartki z podtóży…:
    Prezydent a „żołnierze wyklęci” czy raczej przeklęci.
    http://wyborcza.pl/1,75248,11253179,Prezydent_dla___zolnierzy_wykletych__.html

  299. Czesławie, szanuj zdrowie i odpuść miłosiernie temu zakompleksiałemu plebanowi od którego odeszła gospodyni. życie w celibacie pozostawia nieodwracalne zmiany
    on musi miec wrogów a jak ich nie ma to sam sobie wynajduje, przestan reagować na zaczepki, bo jemu tylko o to chodzi, oni już tak mają

  300. @Kartka z podróży

    „Odpuść sobie proszę temat podziemia po wojnie bo jesteś w tych ocenach „czarno – biała” jak pis – owski ipn.”

    Nawet nie śmiałabym kompleksowo oceniać działalności podziemia. Odnoszę się do historii, którą znam nie tylko z artykułów w prasie i filmów, ale z opowieści bliskich mi osób, które w tych wydarzeniach uczestniczyły (czynnie i biernie).
    Uważam, ze mam do tego prawo.
    I tak np. na Białostocczyźnie krzyżowały się szlaki bojowe Burego i Huzara (Kazimierza Kamieńskiego), lecz ich działalność niepodległościowa była diametralnie różna. Huzar likwidował posterunki MO, konfidentów i aktywnych działaczy PPR, ale nie prześladował ludności cywilnej, nie pacyfikował wsi, a wręcz zwalczał pospolity bandytyzm. Został aresztowany w wyniku prowokacji. W 1953 r w Łapach (20 km od Białegostoku) odbyła się pokazowa rozprawa, na której zapadły wyroki na Kamieńskiego i członków jego oddziału. Sam Huzar otrzymał 13 – krotną karę śmierci. Wyrok wykonano w białostockim więzieniu. W 1997 r Sąd Wojewódzki w Białymstoku wydał postanowienie uznające wyrok WSR za nieważny.
    W mojej okolicy Huzar traktowany jest jako nieskazitelny bohater podziemia niepodległościowego, chociaż przebąkuje się, że jego oddział ma na sumieniu kilka rodzin konfidentów.
    http://www.propatria-lukawica.pl/warto-przeczytac/52-warto-przeczyta/108-huzar

  301. @ ad
    „Czesławie, szanuj zdrowie i odpuść miłosiernie temu zakompleksiałemu plebanowi od którego odeszła gospodyni. życie w celibacie pozostawia nieodwracalne zmiany
    on musi miec wrogów a jak ich nie ma to sam sobie wynajduje, przestan reagować na zaczepki, bo jemu tylko o to chodzi, oni już tak mają”
    Adwokad diabla sie odezwal. Gdzie czytales ze jestem plebanem? Intuicja ateisty?

  302. Obok grobu mego Ojca jest jest na cmentarzu mogiła 19 – letniego żołnierza WP zamordowanego na własnym podwórzu na oczach rodziny przez „bandę”.
    http://wyborcza.pl/1,76842,9723158,Te_pomniki_nas_nie_polacza.html

  303. Prezydent swoich polaczków będzie święcił razem z wszechpolakami i inną prawicową hołotą święto żołnierzy wyklętych. Wstyd, aczkolwiek to oni wszyscy swoi, przeklęci. Można zazdrościć Białorusinom mądrego prezydenta.

  304. @Marcin
    Napisał Pan:
    „Marcin
    29 lutego o godz. 0:48
    @ Czeslaw
    ?W październiku 1953 roku wstąpiłem do OSL nr 5 w Radomiu?
    W tamtych czasach obowiazywala zasada: nie matura lecz chec szczera zrobi z ciebie oficera. To widac.”

    W ramach korepetycji :
    „Nie matura,
    lecz chęć szczera zrobi z Ciebie oficera!” – było reakcją zawodowych oficerów na awanse legionistów Marszałka.
    Wyjasnienie : Czesław nie miał szansy zostać legionistą Piłsudskiego, gdyż urodził się za późno.

  305. @Marcin
    Jeżeli już to adwokat nie adwokad, rozumiem już kompleks niedowartościowania, cieszę sie że reszta sie zgadza,
    miłego dnia

  306. Innymi słowy, ci co w lasach, są słuszni…..
    Łącznie z chłopcami z UPA i Werwolfu……
    Las uszlachetnia?
    Niech żyją leśnicy!!!

    Chyba że podzielimy ich na naszych leśnych i ich leśnych.
    A przecież wszystkim wydawało się, że walczą o wolność….

  307. Ciekawe co na temat wyzwoleńczej działalnosci żołmierzy wyklętych mieliby do powiedzenia mieszkańcy wsi Wierzchowiny w pow. kranostawskim.
    Mieliby – gdyż po „wizycie” oddziału NSZ pod dowództwem „Szarego”
    ( Mieczysława Pazderskiego ) niewielu ich przeżyło.
    Tego nie można nawet skwitować znanym: gdzie drwa rąbia tam wióry lecą.

  308. Mój głos do dyskusji na temat żołnierzy przeklętych. 12 sierpnia2007 r. o godz. 10.30 na sumie w kościele katolickim w Radomyślu nad Sanem odbyła się uroczystość poświęcona Janowi Rybakowi. Po sumie wystąpiła Ewa Gąsowska wyjaśniając kim był Jan Rybak i dlaczego zginął.

    Księże Proboszczu,
    Szanowni Państwo,

    Serdecznie dziękuję Księdzu Proboszczowi za możliwość powiedzenia tych kilku do społeczności radomyskiej.
    Nazywam się Ewa Gąsowska i jestem obywatelem drugiej kategorii, bo taki tytuł przyznał mi wymiar sprawiedliwości w Polsce.
    Jestem córką Marii i Bolesława Wiktorów a wnuczką Julii i Jana Rybaków. W tym pięknym, starym drewnianym kościele brali ślub moi dziadkowie i moi rodzice. Tutaj także zostali ochrzczeni moi starsi dwaj bracia; nieżyjący już Jan Franciszek i Zbigniew Bolesław.
    Sprawa, o której chcę mówić dotyczy mojego dziadka Jana Rybaka. Zapewne znacie Państwo autora i jego książkę , a także znacie Państwo relację z mediów, albowiem sprawa ta była wielokrotnie opisywana przez prasę. Wymiar sprawiedliwości swoim autorytetem, stosując przemoc instytucjonalną, nie zważając na przedstawione dowody, manipulując procesem i prawem , uznał, że Jan Rybak to łotr i łajdak, którego 62 lata temu słusznie zamordowano i zgodził się z tezą, że komunistę można zabić.
    Za co zginął Jan Rybak?
    Jan Rybak zginął za to, że włączył się w odbudowę państwa polskiego, za to, że miał lewicowe poglądy, za to, że umiał czytać i pisać, zginął za Polskę Ludowa, która takim jak on dawała szansę.
    Kim był Jan Rybak?
    Urodził się w 1886 r., już jako wolny człowiek w Warszawie, pod zaborem rosyjskim. Moja prababka Konstancja wychowuje Jana w Radomyślu n/Sanem, który był pod zaborem austriackim. Udaje mu się skończyć czteroklasową szkołę powszechną, co wcale nie było w tamtych czasach takie łatwe. Był cieślą i murarzem, i tak jak teraz, w obecnych czasach, szedł za pracą do Lwowa, Warszawy, Krakowa.
    Służył w wojsku austriackim i był nawet w Afryce.
    Zakłada z Julią Pakułówną z Nowin rodzinę, i udało im się wychować dwie córki Marię i Rozalię i jednego syna Eugeniusza. Julia dzielnie pomaga swojemu mężowi i by przetrwać, wróży, ścina kołtuny, kąpie chorych, aplikuje zioła. Do dzisiaj krążą o tym opowieści.
    W 1936 r. zapada decyzja rządu o budowie Centralnego Okręgu Przemysłowego. Jan Rybak dostaje pracę w Stalowej Woli.
    W 1937 r. bierze udział w strajkach chłopskich, które organizowało Stronnictwo Ludowe, partia chłopska, kontynuatorką której jest dzisiaj Polskie Stronnictwo Ludowe. Jan Rybak jest aktywnym członkiem tej partii i w swoim, ale też w imieniu tej partii, walczy o godne życie chłopów i robotników. Strajki chłopskie skończyły się krwawo. Pochłonęły około 3 tysięcy ofiar, ale chłopi wywalczyli podwyżki. Zapewne wśród Państwa są potomkowie tych, którzy zginęli podczas tych strajków.
    1 września 1939 r. wybucha II wojna światowa a w 1941 r. Jan Rybak zostaje zmuszony do wyjazdu na roboty przymusowe do Niemiec, skąd wraca pod koniec 1944 r.
    Tutaj, na tych ziemiach jest już po II wojnie światowej. Armia Krajowa zdaje broń i włącza się w odbudowę, po zniszczeniach wojennych kraju. Broni nie składają Narodowe Siły Zbrojne i rozpoczyna się wojna domowa. To nie jest wojna z obcym najeźdźcą, to jest krwawa wojna Polaków z Polakami, a jej wynik to ponad 30 tysięcy ofiar. Jedną z tych ofiar jest Jan Rybak.
    Od zawsze wiem kto zamordował mojego dziadka.
    Dlaczego ginie Jan Rybak?
    Po powrocie z Niemiec w 1944 r. Jan Rybak aktywnie włącza się w odbudowę kraju. Uznaje to państwo i władzę za swoją, bo Polska Ludowa wyraża interesy takich jak on. Zostaje radnym Gminnej Rady Narodowej w Radomyślu nad Sanem.
    7 grudnia 1944 r. wstępuje do Polskiej Partii Robotniczej i zostaje sekretarzem liczącej 22 osoby komórki PPR.
    8 stycznia 1945 r. wstępują również do partii członkowie Narodowych Sił Zbrojnych i rodziny tych członków, o czym dzisiaj zapewne zapomnieli.
    28 grudnia 1944 r. Jan Rybak zostaje radnym Powiatowej Rady Narodowej w Tarnobrzegu i zajmuje się tym, czym, zajmuje się administracja: szkolnictwem, mieszkalnictwem, dostawami, aprowizacją. Zwykłymi sprawami w tych trudnych czasach.
    18 lipca 1945 r. Jan Rybak w sposób okrutny i bestialski został zamordowany. Wracał z uroczystości powitania powracającej Armii Czerwonej w Tarnobrzegu, na której reprezentował gminę Radomyśl. Ginie po południu, nad Sanem. Miał przestrzeloną czaszkę, wydłubane oczy, obcięty nos i uszy, połamane ręce i nogi a ciało owinięte drutem kolczastym. Został również utopiony w Sanie.
    25 lipca 1945 r., po tygodniu, zostaje odnalezione ciało, daleko, pod Zawichostem.
    28 lipca 1945 r. odbywa się Jego pogrzeb.
    Został zamordowany przez sąsiadów, przez komendanta rejonu Nadsania Narodowych Sił Zbrojnych, który po tym morderstwie ucieka do Stanów Zjednoczonych Ameryki.
    To morderstwo odbywa się na oczach ludzi przeprawiających się przez San, na oczach dzieci i młodzieży, na oczach rodziny, zięcia Jana Rybaka Wita Jędrzejewskiego i jego małego synka Mirosława.
    Wcześniej, bo 23 czerwca 1945 r. w ten sam sposób zostaje zamordowana Antonina Delbas z Woli Rzeczyckiej, również działaczka PPR.
    Na terenie województwa rzeszowskiego były tylko dwa takie morderstwa, Antoniny Delbas i Jana Rybaka. Sposób morderstwa wskazuje na to, że dokonały tego te same osoby. Oto czyny ?patriotów i bohaterów?, 40 letnia kobieta i 60 letni stary mężczyzna. Kim trzeba być, żeby skakać po ciele dotąd aż zostaną połamane kości? A może rąbali siekierą lub maczetą? Oto członkowie Narodowych Sił Zbrojnych, mieli wtedy po 25 ? 30 lat, zdemoralizowani wojną, upojeni bimbrem i bronią, młodzi mężczyźni wyzuci z człowieczeństwa, zwykli bandyci i bestialscy, którzy w pewnym momencie sterroryzowali społeczeństwo, władcy życia i śmierci.
    Co im zrobił Jan Rybak? Nic, ale w 60 lat po jego śmierci muszą go oszkalować i oczernić, bo Jego śmierć nie daje im spokoju.
    Do tej chwili nie natrafiłam na dokumenty związane z prowadzonym dochodzeniem.
    Miałam świadomość tego, że proces , w którym domagałam się, by sąd objął mnie i moją rodzinę ochroną, zagwarantowaną Konstytucją i systemem prawa, może być procesem politycznym, ale nie sądziłam, że to wymiar sprawiedliwości upolityczni proces. Każdy dowód, szczególnie po zeznaniach mieszkańca Radomyśla, który powiedział co widział, był przez sąd oddalany z interpretacją, ze nie dotyczy to sprawy. Nawet dowód z aktu zgonu został przez sąd milcząco pominięty, bo z tego dowodu wynika, że Jan Rybak nie mógł brać udziału w napaści i rabunku domu rodzinnego autora, bo już nie żył, a również ten dowód przeczył by tezie, że był agentem Urzędu Bezpieczeństwa.
    Sąd upolityczniając proces wyraźnie dał sygnał, nie tylko mnie ale całemu społeczeństwu, że nie stoi na straży prawa a stoi po stronie politycznych mocodawców. Po raz pierwszy w Polsce sędziowie sami świadomie zrezygnowali z zasady niezawisłości i z zasady bezstronności. Wymiar sprawiedliwości swoimi wyrokami po raz pierwszy zaaprobował faszyzm i wyraźnie powiedział, że nawet w trzecim pokoleniu, nie pozwoli mi na obronę czci i godności mojego dziadka Jana Rybaka. Zastosował do mnie prawa norymberskie, którymi posługiwali się Niemcy w stosunku do Żydów. Po raz pierwszy sąd uznał kalumnie autora za rzeczywistość, bo pasuje to do ogólnej tezy, że okres Polski socjalistycznej to obozy, zesłania, zbrodnie i więzienia.
    Fałszywi bohaterzy, fałszywi sędziowie ferujący fałszywe wyroki w imieniu fałszywego państwa. Po prostu fałszywa demokracja.
    Tylko krzywda ofiar prawdziwa.
    Prawo jest podstawą demokratycznego państwa, a na straży tego prawa stoi wymiar sprawiedliwości. Jeżeli wyrok jest wydany wbrew prawu, wbrew faktom, to do społeczeństwa idzie sygnał, że wymiar sprawiedliwości nie działa w interesie demokracji, a działa w imię interesów własnych, w tym politycznych. I tak się stało w mojej sprawie.
    Pod koniec czerwca b.r. ponownie złożyłam w Sądzie Apelacyjnym w Rzeszowie wniosek o wznowienie postępowania albowiem otrzymałam pismo z Instytutu Pamięci Narodowej w Rzeszowie i Lublinie, informujące mnie o tym, że Jan Rybak nie był związany z Urzędem Bezpieczeństwa Publicznego w Tarnobrzegu. Wyrażam nadzieję, że sąd będzie miał odwagę wznowić proces i rozstrzygnąć na podstawie dokumentów a nie intencji, bzdur i kalumni autora.
    Na koniec chciałabym serdecznie podziękować Księdzu Proboszczowi za ogromną życzliwość, za wielką uczynność, wielką tolerancję i zrozumienie a także wielką odwagę.
    Chcę serdecznie podziękować wszystkim tym osobom, które aktywnie pomagały mi przez te wszystkie lata w wyjaśnieniu śmierci Jana Rybaka. Tym, którzy zeznawali w procesie i opowiedzieli co widzieli, tym, którzy chcieli obserwować proces, jechali do sądu a sąd ich wypraszał z sali rozpraw, tym, którzy posiadają wielką wiedzę o historii Radomyśla i chcieli się tą wiedzą podzielić i wreszcie tym, którzy chcieli zeznawać w sądzie (członkowie Narodowych Sił Zbrojnych) a sąd nie chciał ich słuchać.
    Niektórzy z Was zostali boleśnie doświadczeni po wojnie, a jednak mieliście odwagę stanąć po stronie tych ideałów, które przyczyniają się do naszego człowieczeństwa. To Wy Panowie stanowicie społeczeństwo obywatelskie, o którym tak marzy Polska. Od nas wszystkich zależy czy prawa człowieka będą w Polsce respektowane.
    Ja nie wyrażam zgody na to, by historię mojej rodziny pisały osoby zamieszane w morderstwo mojego dziadka. Nie pozwalam, jako obywatelka, na dziką lustrację mojej rodziny dokonaną przez autora i sąd, bez wiarygodnych dokumentów.
    Serdecznie dziękuję moim braciom, Zbigniewowi Bolesławowi ? profesorowi Uniwersytetu Wrocławskiego oraz obecnemu tu z nami Wacławowi Wilhelmowi ? drukarzowi, poligrafowi za wielkie wsparcie. Bez moich braci nie miałabym tyle siły.
    Również serdecznie dziękuję obecnym tu z nami moim przyjaciołom z Mielca za podtrzymywanie na duchu.
    Dziękuję wszystkim, których spotkałam w Radomyślu, i którzy tyle dobrego i pięknego mówili o mojej rodzinie.
    I wreszcie dziękuję moim dziadkom Julii i Janowi Rybakom oraz moim rodzicom Marii i Bolesławowi Wiktorom za to, że przekazali nam takie wartości, które czynią z nas dobrych i mądrych ludzi. Sądzę, że byliby z nas dumni.

    Księże Proboszczu,
    Jeszcze raz bardzo dziękuję za to, że mogłam powiedzieć tych kilka słów do społeczności radomyskiej. Na ręce Księdza Proboszcza, jako osoby zaufania publicznego, składam dokumenty, które odnalazłam w archiwach, i które dotyczą Jana Rybaka. Być może kogoś one zainteresują.
    A Państwu dziękuję za modlitwę za moich bliskich, za to, że poświęciliście mi chwilę swojego czasu i bardzo proszę o to, że jeżeli jesteście Państwo w posiadaniu informacji, dokumentów lub zdjęć wiążących się z moją rodziną, to zapraszam do siebie. Będę tu jeszcze przez 2 tygodnie.
    I na koniec. 18 lipca minęła 62 rocznica śmierci Jana Rybaka. Nie mogłam wtedy być w Radomyślu ale dzisiaj jest rocznica urodzin mojej Matki, pięknej, wspaniałej i mądrej kobiety.

    Ewa Gąsowska

  309. Mój głos do dyskusji na temat żołnierzy przeklętych. 12 sierpnia2007 r. o godz. 10.30 na sumie w kościele katolickim w Radomyślu nad Sanem odbyła się uroczystość poświęcona Janowi Rybakowi. Po sumie wystąpiła Ewa Gąsowska wyjaśniając kim był Jan Rybak i dlaczego zginął.

    Księże Proboszczu,
    Szanowni Państwo,

    Serdecznie dziękuję Księdzu Proboszczowi za możliwość powiedzenia tych kilku do społeczności radomyskiej.
    Nazywam się Ewa Gąsowska i jestem obywatelem drugiej kategorii, bo taki tytuł przyznał mi wymiar sprawiedliwości w Polsce.
    Jestem córką Marii i Bolesława Wiktorów a wnuczką Julii i Jana Rybaków. W tym pięknym, starym drewnianym kościele brali ślub moi dziadkowie i moi rodzice. Tutaj także zostali ochrzczeni moi starsi dwaj bracia; nieżyjący już Jan Franciszek i Zbigniew Bolesław.
    Sprawa, o której chcę mówić dotyczy mojego dziadka Jana Rybaka. Zapewne znacie Państwo autora i jego książkę , a także znacie Państwo relację z mediów, albowiem sprawa ta była wielokrotnie opisywana przez prasę. Wymiar sprawiedliwości swoim autorytetem, stosując przemoc instytucjonalną, nie zważając na przedstawione dowody, manipulując procesem i prawem , uznał, że Jan Rybak to łotr i łajdak, którego 62 lata temu słusznie zamordowano i zgodził się z tezą, że komunistę można zabić.
    Za co zginął Jan Rybak?
    Jan Rybak zginął za to, że włączył się w odbudowę państwa polskiego, za to, że miał lewicowe poglądy, za to, że umiał czytać i pisać, zginął za Polskę Ludowa, która takim jak on dawała szansę.
    Kim był Jan Rybak?
    Urodził się w 1886 r., już jako wolny człowiek w Warszawie, pod zaborem rosyjskim. Moja prababka Konstancja wychowuje Jana w Radomyślu n/Sanem, który był pod zaborem austriackim. Udaje mu się skończyć czteroklasową szkołę powszechną, co wcale nie było w tamtych czasach takie łatwe. Był cieślą i murarzem, i tak jak teraz, w obecnych czasach, szedł za pracą do Lwowa, Warszawy, Krakowa.
    Służył w wojsku austriackim i był nawet w Afryce.
    Zakłada z Julią Pakułówną z Nowin rodzinę, i udało im się wychować dwie córki Marię i Rozalię i jednego syna Eugeniusza. Julia dzielnie pomaga swojemu mężowi i by przetrwać, wróży, ścina kołtuny, kąpie chorych, aplikuje zioła. Do dzisiaj krążą o tym opowieści.
    W 1936 r. zapada decyzja rządu o budowie Centralnego Okręgu Przemysłowego. Jan Rybak dostaje pracę w Stalowej Woli.
    W 1937 r. bierze udział w strajkach chłopskich, które organizowało Stronnictwo Ludowe, partia chłopska, kontynuatorką której jest dzisiaj Polskie Stronnictwo Ludowe. Jan Rybak jest aktywnym członkiem tej partii i w swoim, ale też w imieniu tej partii, walczy o godne życie chłopów i robotników. Strajki chłopskie skończyły się krwawo. Pochłonęły około 3 tysięcy ofiar, ale chłopi wywalczyli podwyżki. Zapewne wśród Państwa są potomkowie tych, którzy zginęli podczas tych strajków.
    1 września 1939 r. wybucha II wojna światowa a w 1941 r. Jan Rybak zostaje zmuszony do wyjazdu na roboty przymusowe do Niemiec, skąd wraca pod koniec 1944 r.
    Tutaj, na tych ziemiach jest już po II wojnie światowej. Armia Krajowa zdaje broń i włącza się w odbudowę, po zniszczeniach wojennych kraju. Broni nie składają Narodowe Siły Zbrojne i rozpoczyna się wojna domowa. To nie jest wojna z obcym najeźdźcą, to jest krwawa wojna Polaków z Polakami, a jej wynik to ponad 30 tysięcy ofiar. Jedną z tych ofiar jest Jan Rybak.
    Od zawsze wiem kto zamordował mojego dziadka.
    Dlaczego ginie Jan Rybak?
    Po powrocie z Niemiec w 1944 r. Jan Rybak aktywnie włącza się w odbudowę kraju. Uznaje to państwo i władzę za swoją, bo Polska Ludowa wyraża interesy takich jak on. Zostaje radnym Gminnej Rady Narodowej w Radomyślu nad Sanem.
    7 grudnia 1944 r. wstępuje do Polskiej Partii Robotniczej i zostaje sekretarzem liczącej 22 osoby komórki PPR.
    8 stycznia 1945 r. wstępują również do partii członkowie Narodowych Sił Zbrojnych i rodziny tych członków, o czym dzisiaj zapewne zapomnieli.
    28 grudnia 1944 r. Jan Rybak zostaje radnym Powiatowej Rady Narodowej w Tarnobrzegu i zajmuje się tym, czym, zajmuje się administracja: szkolnictwem, mieszkalnictwem, dostawami, aprowizacją. Zwykłymi sprawami w tych trudnych czasach.
    18 lipca 1945 r. Jan Rybak w sposób okrutny i bestialski został zamordowany. Wracał z uroczystości powitania powracającej Armii Czerwonej w Tarnobrzegu, na której reprezentował gminę Radomyśl. Ginie po południu, nad Sanem. Miał przestrzeloną czaszkę, wydłubane oczy, obcięty nos i uszy, połamane ręce i nogi a ciało owinięte drutem kolczastym. Został również utopiony w Sanie.
    25 lipca 1945 r., po tygodniu, zostaje odnalezione ciało, daleko, pod Zawichostem.
    28 lipca 1945 r. odbywa się Jego pogrzeb.
    Został zamordowany przez sąsiadów, przez komendanta rejonu Nadsania Narodowych Sił Zbrojnych, który po tym morderstwie ucieka do Stanów Zjednoczonych Ameryki.
    To morderstwo odbywa się na oczach ludzi przeprawiających się przez San, na oczach dzieci i młodzieży, na oczach rodziny, zięcia Jana Rybaka Wita Jędrzejewskiego i jego małego synka Mirosława.
    Wcześniej, bo 23 czerwca 1945 r. w ten sam sposób zostaje zamordowana Antonina Delbas z Woli Rzeczyckiej, również działaczka PPR.
    Na terenie województwa rzeszowskiego były tylko dwa takie morderstwa, Antoniny Delbas i Jana Rybaka. Sposób morderstwa wskazuje na to, że dokonały tego te same osoby. Oto czyny ?patriotów i bohaterów?, 40 letnia kobieta i 60 letni stary mężczyzna. Kim trzeba być, żeby skakać po ciele dotąd aż zostaną połamane kości? A może rąbali siekierą lub maczetą? Oto członkowie Narodowych Sił Zbrojnych, mieli wtedy po 25 ? 30 lat, zdemoralizowani wojną, upojeni bimbrem i bronią, młodzi mężczyźni wyzuci z człowieczeństwa, zwykli bandyci i bestialscy, którzy w pewnym momencie sterroryzowali społeczeństwo, władcy życia i śmierci.
    Co im zrobił Jan Rybak? Nic, ale w 60 lat po jego śmierci muszą go oszkalować i oczernić, bo Jego śmierć nie daje im spokoju.
    Do tej chwili nie natrafiłam na dokumenty związane z prowadzonym dochodzeniem.
    Miałam świadomość tego, że proces , w którym domagałam się, by sąd objął mnie i moją rodzinę ochroną, zagwarantowaną Konstytucją i systemem prawa, może być procesem politycznym, ale nie sądziłam, że to wymiar sprawiedliwości upolityczni proces. Każdy dowód, szczególnie po zeznaniach mieszkańca Radomyśla, który powiedział co widział, był przez sąd oddalany z interpretacją, ze nie dotyczy to sprawy. Nawet dowód z aktu zgonu został przez sąd milcząco pominięty, bo z tego dowodu wynika, że Jan Rybak nie mógł brać udziału w napaści i rabunku domu rodzinnego autora, bo już nie żył, a również ten dowód przeczył by tezie, że był agentem Urzędu Bezpieczeństwa.
    Sąd upolityczniając proces wyraźnie dał sygnał, nie tylko mnie ale całemu społeczeństwu, że nie stoi na straży prawa a stoi po stronie politycznych mocodawców. Po raz pierwszy w Polsce sędziowie sami świadomie zrezygnowali z zasady niezawisłości i z zasady bezstronności. Wymiar sprawiedliwości swoimi wyrokami po raz pierwszy zaaprobował faszyzm i wyraźnie powiedział, że nawet w trzecim pokoleniu, nie pozwoli mi na obronę czci i godności mojego dziadka Jana Rybaka. Zastosował do mnie prawa norymberskie, którymi posługiwali się Niemcy w stosunku do Żydów. Po raz pierwszy sąd uznał kalumnie autora za rzeczywistość, bo pasuje to do ogólnej tezy, że okres Polski socjalistycznej to obozy, zesłania, zbrodnie i więzienia.
    Fałszywi bohaterzy, fałszywi sędziowie ferujący fałszywe wyroki w imieniu fałszywego państwa. Po prostu fałszywa demokracja.
    Tylko krzywda ofiar prawdziwa.
    Prawo jest podstawą demokratycznego państwa, a na straży tego prawa stoi wymiar sprawiedliwości. Jeżeli wyrok jest wydany wbrew prawu, wbrew faktom, to do społeczeństwa idzie sygnał, że wymiar sprawiedliwości nie działa w interesie demokracji, a działa w imię interesów własnych, w tym politycznych. I tak się stało w mojej sprawie.
    Pod koniec czerwca b.r. ponownie złożyłam w Sądzie Apelacyjnym w Rzeszowie wniosek o wznowienie postępowania albowiem otrzymałam pismo z Instytutu Pamięci Narodowej w Rzeszowie i Lublinie, informujące mnie o tym, że Jan Rybak nie był związany z Urzędem Bezpieczeństwa Publicznego w Tarnobrzegu. Wyrażam nadzieję, że sąd będzie miał odwagę wznowić proces i rozstrzygnąć na podstawie dokumentów a nie intencji, bzdur i kalumni autora.
    Na koniec chciałabym serdecznie podziękować Księdzu Proboszczowi za ogromną życzliwość, za wielką uczynność, wielką tolerancję i zrozumienie a także wielką odwagę.
    Chcę serdecznie podziękować wszystkim tym osobom, które aktywnie pomagały mi przez te wszystkie lata w wyjaśnieniu śmierci Jana Rybaka. Tym, którzy zeznawali w procesie i opowiedzieli co widzieli, tym, którzy chcieli obserwować proces, jechali do sądu a sąd ich wypraszał z sali rozpraw, tym, którzy posiadają wielką wiedzę o historii Radomyśla i chcieli się tą wiedzą podzielić i wreszcie tym, którzy chcieli zeznawać w sądzie (członkowie Narodowych Sił Zbrojnych) a sąd nie chciał ich słuchać.
    Niektórzy z Was zostali boleśnie doświadczeni po wojnie, a jednak mieliście odwagę stanąć po stronie tych ideałów, które przyczyniają się do naszego człowieczeństwa. To Wy Panowie stanowicie społeczeństwo obywatelskie, o którym tak marzy Polska. Od nas wszystkich zależy czy prawa człowieka będą w Polsce respektowane.
    Ja nie wyrażam zgody na to, by historię mojej rodziny pisały osoby zamieszane w morderstwo mojego dziadka. Nie pozwalam, jako obywatelka, na dziką lustrację mojej rodziny dokonaną przez autora i sąd, bez wiarygodnych dokumentów.
    Serdecznie dziękuję moim braciom, Zbigniewowi Bolesławowi ? profesorowi Uniwersytetu Wrocławskiego oraz obecnemu tu z nami Wacławowi Wilhelmowi ? drukarzowi, poligrafowi za wielkie wsparcie. Bez moich braci nie miałabym tyle siły.
    Również serdecznie dziękuję obecnym tu z nami moim przyjaciołom z Mielca za podtrzymywanie na duchu.
    Dziękuję wszystkim, których spotkałam w Radomyślu, i którzy tyle dobrego i pięknego mówili o mojej rodzinie.
    I wreszcie dziękuję moim dziadkom Julii i Janowi Rybakom oraz moim rodzicom Marii i Bolesławowi Wiktorom za to, że przekazali nam takie wartości, które czynią z nas dobrych i mądrych ludzi. Sądzę, że byliby z nas dumni.

    Księże Proboszczu,
    Jeszcze raz bardzo dziękuję za to, że mogłam powiedzieć tych kilka słów do społeczności radomyskiej. Na ręce Księdza Proboszcza, jako osoby zaufania publicznego, składam dokumenty, które odnalazłam w archiwach, i które dotyczą Jana Rybaka. Być może kogoś one zainteresują.
    A Państwu dziękuję za modlitwę za moich bliskich, za to, że poświęciliście mi chwilę swojego czasu i bardzo proszę o to, że jeżeli jesteście Państwo w posiadaniu informacji, dokumentów lub zdjęć wiążących się z moją rodziną, to zapraszam do siebie. Będę tu jeszcze przez 2 tygodnie.
    I na koniec. 18 lipca minęła 62 rocznica śmierci Jana Rybaka. Nie mogłam wtedy być w Radomyślu ale dzisiaj jest rocznica urodzin mojej Matki, pięknej, wspaniałej i mądrej kobiety.

    Ewa Gąsowska

  310. Ewa1958
    Obchody „Dnia żołnierzy wyklętych” to kolejne święto zawłaczcznoe przez tzw. prawicę.
    Nie rozumiem tego promowania sadomasochizmu. Bardzo dobrze, że przypomniałaś sprawę „Burego”. Było takich „spraw” nie mało.
    Miałam wujka (nie żyje od kilku lat), który jako siedemnastolatek pod koniec wojny poszedł do „lasu”, gdzieś w Lubelskiem i trafił na oddział NSZ. Już jako stary człowiek opowiadał mi straszne rzeczy. Krótko mówiąc, trafił do bandy, a nie do rycerzy walczących o niepodległość ojczyzny. Udało mu się nie zginąć i jakoś wymiksować z tej „partyzantki”. Studiował potem na politechnice i w 1949 roku zgarnęło go UB. Przesiedział w „więźniu” do 1955 (był, a jakże, torturowany). Potem jednak skonczył studia i jakoś tam żył w PRL.
    Takich osobistych tragedii było od cholery. Wystarczyło znaleźć się nie w tym miejscu i nie w tym czasie.
    Dlatego głęboko zniesmacza mnie wykorzystywanie tamtej skomplikowanej przeszłości
    do dzisiejszych politycznych rozgrywek.
    P.S. Zauważyłam, że podpadłaś Kleofasowi, ja nieco wcześniej. No to są nas dwie, „głupie baby”.

  311. Nemer 29 lutego o godz. 0:16
    Używanie mocnych przymiotników w dyskusji, zawsze obraca się przeciw autorowi takiej argumentacji, więc pokornie cofam „idiotyczne”, zamieniam na nieprzemyślane.
    Furia polskich przeciwników głośnych wynalazków Monsanto ma się nijak do naszej szaroburej rzeczywistości, w której nie da się ich zastosować głównie z powodów klimatycznych. Gdyby jakimś cudem udało się tej hałaśliwej grupie dopiąć postulowanych barier, to główne polskie danie mięsne (kurczak), byłoby równie niedostępne jak stek wołowy.
    Uprawy GMO są powszechnie uważane za nieekologiczne, a przecież dzięki zaprojektowanych właściwością, są mniej podatne na różnego rodzaju choroby, nie wymagają bardzo intensywnego nawożenia, środki chemicznej ochrony redukują do walki z chwastami i dodatkowo obficiej plonują. Wspomnę też o odmianach, które zapobiegają występowaniu chorób, wywoływanych barakiem odpowiednich witamin, których nie da się od tak zaaplikować każdemu, ponieważ mowa jest o obszarach cywilizacyjnego ugoru.
    Jeśli zaś chodzi o szanse jakie roztaczasz przed polskich rolnikiem (dzisiaj to już producent rolny) na uprawy ekologiczne, to trzeba sobie uczciwie powiedzieć, że na takie produkty jesteśmy za biedni i jeszcze długo nie będzie nas stać kupić cztery razy droższe jajko i wspomnianego wyżej kurczaka. Poza tym, do takiej produkcji potrzeba o wiele większej kultury zawodowej niż się powszechnie uważa. Niemiecki grupy producenckie żywności ekologicznej użerają się z polskim „ekorolnikami”, którzy najzwyczajniej w świecie oszukują – w jakimś numerze POLITYKI zostało to opisane.
    A jeśli zaś chodzi o wroga, lepiej mieć go oswojonego, tuż pod ręką, więc niech będą nimi polskie firmy.
    Pozdrawiam

  312. Ewa 1958
    Proponuję tylko spojrzeć na te postacie z innej perspektywy. Zamiast ciągnąc nasycone moralizatorstwem wątki prl-owskiej historii i ich antytezę ipn-owską proponuję spojrzeć z psychologicznego na facetów, którzy dziczeli przez całą wojnę w lesie i po prostu nie potrafili się, często otumanieni ideologią, odnaleźć w nowych czasach -co było uzasadnieniem wyborów życiowych. Okres powojenny w pewien sposób był równie zdziczały jak sama wojna. Jedni partyzanci trafiali do armii, KBW, UB … . Inni wegetowali w konspiracji. A ich zachowania były okreslone przez doświadczanie okupacyjnych kilku lat. Kiedyś skandal polityczny wywołał Różewicz podejmując tę tematykę w sztuce „Do piachu”. Coraz więcej się zresztą pisze na te tematy.
    Jak napisałem nasyzmi emocjami trzesie prl-owska teza, ipn-owska antyteza. Może więc czas najwyższy na wyzwolenie się z tych dogamtów i sformułowanie jakiejś syntezy.
    Pozdrawiam

  313. Do Marcina

    Popieram Pana wątpliwości co uczelni zaliczonych przez niejakiego pana Czesława. Niezmiernie chropawy styl jego piśmiennictwa np „gnojku” wskazuje raczej na pobieranie nauki w szkole b. niskiej rangi. Wątpię aby to była szkoła orląt w Dęblinie czy Radomiu a już niemożlwe AKADEMIA

  314. @Kartka z podróży
    Początkowo zarzuciłeś mi czarno – białe postrzeganie historii. Tu się akurat pomyliłeś. Ale skoro jest tyle kontrowersji, skoro żyją potomkowie morderców i mordowanych, to po co ustanawiać takie święto, po co stawiać pomniki ‚Ogniowi’ i ‚Buremu’, po co jątrzyć i posypywać solą na nowo rozdrapywane rany? Czemu ma służyć to szczucie jednych na drugich?
    P.S. 1 marca telewizja publiczna powinna dla równowagi wyemitować dramat Różewicza (nie czytałam, lecz oglądałam film albo teatr TV; w roli Walusia wystąpił młodziutki Piotr Cyrwus, bardziej znany jako Rysio z Klanu)
    Pozdrawiam.
    http://cristeros1.w.interia.pl/crist/militaria/Polski%20odwet.htm

  315. Kartka z podróży
    29 lutego o godz. 16:00

    Wytłumaczyć można wszystko.
    Stress, demoralizacja, rozpad struktur społecznych.
    Przez analogię, obecnie to samo przerabiali lub przerabiają w byłej Jugosławii, Libii, Iraku…..
    Z tym że u nas wojna domowa nie była pełnoobjawowa- ze względu na uścisk Miszy. Tam będzie trwała przez lata, ze względu na brak sił stabilizujących i plemienną strukturę społeczeństw.

    Już Machiavelli pisał, że po objęciu władzy terror musi trwać krótko.
    Stalin zafundował nam tę terapię.
    Inaczej, kto wie jak długo by to trwało?
    Amerykanie mieli syndrom Wietnamu, Rosjanie Afganistanu.
    Jak nazwiemy objawy u naszych powracających żołnierzy?

  316. Ewa 1958
    29 lutego o godz. 17:13

    Nasza prawica nie uczęszczała na lekcje języka polskiego….
    Nie dla nich „Medaliony” „Spotkanie z katem” „Popiół i diament”
    „Kolumbowie” „Kanał”……
    No i nieuctwo trwa…….

  317. DO CZCICIELI ŻOŁNIERZY WYKLĘTYCH

    W mojej parafii w 45r ub wieku cały rocznik bodajże 20 po otrzymaniu kart powołania do LWP wylądował w „lesie”. Zaczęła się gehenna dla ich rodzin i sąsiadów, w święta żołnierze KBWu stacjonowali w domach w/w (zasadzki), wejście do takiego domu równało się pobytowi w nim do zakończenia świąt, ale to pół biedy. Matki ,siostry i ojcowie „partyzantów” byli prewencyjnie aresztowani , licząc ,że „partyzanci” się ujawnią

    Ponad pół wieku później
    W areszcie śledczym w Krakowie umiera z powodu głodówki Rom ,obywatel Rumunii, min sprawiedliwości Rumunii podaje się do dymisji, nasz nawet się nie zająknął z przeprosinami i wszczęciem śledztwa , a było to już po upadku rządu PiSu i nowych wyborach. Tygodnik NIE opisuje postępowanie naszych organów sprawiedliwości TU i TERAZ , a są to rzeczy straszne,

    areszty prewencyjne członków rodzin podejrzanych POWRÓCIŁY,

    pozostałe przykłady łamania praw obywatelskich możecie prześledzić w archiwach NIE, albo w aktualnych programach TV Polsat ” PAŃSTWO w PAŃSTWIE”.

  318. cd Do czcicieli żołnierzy wyklętych
    Zostawmy w spokoju rany przeszłości, część i chwała bohaterom , oraz ofiarom , hańba katom , z której opcji by nie byli. Zajmijmy się bezprawiem TU i TERAZ w Polsce a nie tylko na Białorusi czy dalej . To bezprawie grozi naszym dzieciom ,wnukom czy nam. Patrzmy władzy na ręce krytycznie. Każda władza deprawuje a hołdy dla niej szczególnie. Kaligula,Neron , Stalin,Pol-Pot czy Hitler i Amin itp to byli początkowo przemili ludzie, stali się potworami bo nie dostali w odpowiednim momencie kopa, zamiast przyzwolenia na wszystko . I TO BY BYŁO NA TYLE

  319. Ewa Gąsowska. Niestety do nikogo to nie dociera. Tylko PRZEGLĄD był zdolny napisać o bandycie Ogniu. I Pani tutaj. Pozdrawiam

  320. @Przeciek
    Nie zgodzę się z Tobą, że informacje o zbrodniach podziemia do nikogo nie docierają. Przykład Burego – jeszcze niedawno nie pisano o nim inaczej, jak o bohaterze. Teraz nawet IPN uznał w końcu jego zbrodnie jako ludobójstwo. Podobnie będzie z Kurasiem ps. Ogień. Dziś ‚Przegląd’ – jutro inne media, w końcu sąd.

  321. Ewa 1958
    29 lutego o godz. 19:19
    ………………………………………………………………………………………..
    IPN powinien porozmawiać na temat „Ognia” z ludźmi zamieszkującymi okolice Kroscienka n.D czy Szczawnicy. Są jeszczeświadkowie jego działalności.

  322. wl
    29 lutego o godz. 17:43 pisze: „Zostawmy w spokoju rany przeszłości”

    Szanowny Wl

    Z tym apelem, mam nadzieję, nie zwraca się Pan do Ewy Gąsowskiej, która ma niezbywalne prawo do sprzeciwu wobec funkcjonowania dzisiejszego „wymiaru sprawiedliwości” i wyrokowania zgodnie z politycznym zamówieniem. O prokuraturze to wiemy, że jej pokaźna część, to bezkarna banda, której członkowie pomylili immunitet z bezkarnością.

    Od p. Ewy dowiadujemy się też czegoś o funkcjonowaniu sądów.

    Niedawno „niezawisły sąd”, na wniosek ipn-owskiego prokuratora skazał na 4,5 roku więzienia 86 letniego pisarza, Aleksandra Omilianowicza. Łaskawie udzielono mu przepustki na operację onkologiczną po której ponownie trafił za kraty. Od wyroku nie pożył chyba nawet pół roku. W czasie trwania w Polsce wojny domowej, jako UB-ek ścigał i represjonował takich, o których pisze Ewa Gąsowska. Wnioski o warunkowe zwolnienie i o łaskę do Prezydenta odrzucono.

    Ale sędziowie potrafią za to walczyć o swoje przywileje protestując pod hasłem „pacta sunt servanda” , po czym siadają za stołem sędziowskim i wydają wyroki z tą zasadą sprzeczne, bo to nie ich dotyczy, hipokryci bezczelni.

    Pozdrawiam, Nemer

  323. Ewa 1958
    Ale czy napisałem chociaż słowo na temat pomników? Czy w jakimkolwiek moim komentarzu jest chocby ślad pozytywnej opinii o ipn czy tzw „polityce historycznej” Przecież od lat piszę, że należy zaniechać tych bzdur i zlikwidować instytucję, która ją szerzy. Ja mam po prostu dosyć wieloletniego „grzania” tego konfliktu i licytowania się ofiarami. Wybacz, ale mi się już ulewa. W takich dyskusjach ziszcza się testament Lecha Kaczyńskiego, by szczuć i napuszczać ludzi na siebie.
    W ubiegłym roku przez kilka miesięcy mieszkałem na wsi. Starzy chłopi mi przy wodce opowiadali jak to było. W ramach tych samych rodzin jedni tkwili w konspiracji a inni mobilizowani byli do KBW czy MO (UB). To się wszystko mieszało, bo takie były czasy. Ja proponuję – wyzwólmy się z tych ideologicznych schematów. Nie oceniajmy tamtych czasów z naszej wygodnej i naiwnej perspektywy. Spróbujmy zrozumieć tę sytuację. Wczujmy się w sytuację tamtych ludzi – po obu stronach. Przecież do cholery nie jesteśmy dziećmi wpatrzonymi w kreskówkę Disneya.
    Pozdrawiam

  324. @Nemer
    Pan Aleksander Omilianowicz zmarł w więzieniu w Barczewie. Miałam okazję dwa razy spotkać go osobiście. Pierwszy raz, kiedy byłam jeszcze w podstawówce. Przyjechał na spotkanie z uczniami. Mam dwie jego książki z autografem – „Duch Białowieży” i wstrząsający dokument – „Listy spod gilotyny”. Drugi raz już jako studentka uczestniczyłam w spotkaniu autorskim w Białymstoku. Pan Aleksander opowiadał o swoich podróżach po Ameryce Południowej. Był świetnym pisarzem i wspaniałym gawędziarzem. To, jak z nim postąpiono, woła o pomstę do nieba !!!
    Zamieszczam link. Proszę koniecznie przeczytać.
    Pozdrawiam.
    http://wiadomosci.onet.pl/kiosk/kraj/sprawiedliwosc-czy-odwet,1,3331693,wiadomosc.html

  325. @Kartka z podróży
    Ale ja nie twierdzę, że napisałeś. W kwestii zasadniczej chyba się zgadzamy. Czy się mylę?
    Pozdrawiam.

  326. Zemsta w najgorszym stylu. A odrzucenie prośby o ułaskawienie w takiej sytuacji to rzadkie sukinsyństwo małego człowieczka.

  327. Kwaśniewskiego?

  328. Szanowni Ewo i Gajowy

    z GazWybu: „89-letni Stanisław B. może spędzić dwa lata w więzieniu. Sąd skazał byłego szefa Urzędu Bezpieczeństwa w Myślenicach za znęcanie się nad więźniem w 1946 i 1947 roku. Były ubek nie przyznał się do winy.”

    Wysoki sądzie ja mam 89 lat i 2 lat nie dam rady odsiedzieć!
    – Odsiedzicie ile dacie radę, nie jesteśmy okrutni.

  329. @GajowyM
    Kwaśniewski ustąpił w grudniu 2005. Wydaje mi się, że o kasację i ułaskawienie Omilianowicz ubiegał się już za prezydentury Kaczyńskiego.
    Ta sprawa była głośna i bulwersująca. Wielu przedstawicieli białostockich środowisk protestowało przeciwko więzieniu pisarza. Niestety, bez skutku. Zawsze jak oglądam te wściekłe ataki na Jaruzelskiego, przypomina mi się sprawa Omilianowicza.
    Pozdrawiam.

  330. Ewa 1958
    Jeśli się zgadzamy to czas zacząć pisać o tamtych czasach inaczej. Zamiast przepychać się z przeciwnikami politycznymi o naszych bohaterów po prostu zastanówmy się nad tamtymi czasami. Spróbujmy po ludzku zrozumieć sytuację tamtych ludzi. W sumie nie jest ważne kto był wtedy dobry a kto zły. Ważne i tragiczne jest to, że wtedy ludzie do takich wyborów przez sytuację byli zmuszani. Jedyną nauką z krwawego powojnia jest dla nas to byśmy do sytuacji nie doprowadzili. No ale żeby to pojąć musimy zrozumieć tamtą sytuację i empatycznie wczuć się w tamtych ludzi. I w tych, którzy mordowali po wsiach wsiach licząc na powrót „Andersa na białym koniu” i w tych, którzy omamieni wizją komunistycznego raju wyrywali ludziom w czasie śledztw paznokcie.
    To jest podobnie jak z tematem wiary i kościoła, który również Cię porusza. W tym przypadku, podobnie jak wyżej, chciałbym zaproponować trochę inną optykę. Przepraszam, ale moim zdaniem, znów dajesz się ponosić bieżacej polityce. Człowiek ma niezbywalne prawo do wiary natomiast jego instytucje religijne nie mają prawa do wpływu na państwo czyli instytucjonalną, legalną przemoc. Trzeba to moim rozdzielać a więc nie ma sensu walka z ludzką wiarą, bo to walka z wiatrakami. To jak walka z seksem czego dowodzi namolny blogowy ewangelizator, który Cię religijnie molestuje bez względu na to co co mu odpalasz. Walczyć trzeba z politycznymi aspiracjami kleru a nie wiarą poszczególnych ludzi.
    Pozdrawiam

  331. Ciekawe, czy ta podróżniczka i dziennikarka, Magda Omilianowicz, to jakaś jego krewna, może córka?

  332. @Kartka z podróży
    Nie występuję przeciwko wierze. Sama jestem w niej zakorzeniona i należę raczej do wątpiących i poszukujących, a nie niewierzących. Jestem przeciwna fanatyzmowi religijnemu i zakłamanej instytucji kościoła, który wartość wiernych mierzy wielkością ‚dobrowolnych’ datków i za kasę obiecuje zbawienie. Nie potrafię nabrać do tego dystansu. Mieszkam na wsi, gdzie dla większości mieszkańców proboszcz nadal pozostaje autorytetem moralnym.

  333. ALARM: GMO i „sól przemysłowa w wędlinach” – http://www.stachurska.eu/?p=6997

  334. Kartka z podróży 29 lutego o godz. 21:49
    Wczuć się w sytuację tamtych ludzi, jest rzeczą niemożliwą, ponieważ nikt z nas nie ma aż takiej wyobraźni. Wojna nie daje chyba ludziom zbyt dużego wyboru, każdego zaskakuje i tylko nieliczne jednostki mają szczęście uchwycić się czegoś, co pozwala wytrwać w ludzkiej roli. O takich ludziach mówimy, że są bohaterami, kimś kogo można by naśladować i bez wstydu stawiać na cokołach.
    Osobiście nie mam zamiaru wczuwać się w tragiczne wybory tamtych ludzi, ponieważ sami ich dokonali i nie ma dla mnie znaczenia z jakich ideologicznych pobudek mordowali.
    Dla mnie niepokojące jest jedynie to, że nie potrafię przewidzieć mojego zachowania w tak skrajnych okolicznościach i dlatego dziękuję losowi za późne urodzenie. Nie chciałbym być mordercą, co jest zupełnie czymś innym, od zajęcia miejsca po niewłaściwej stronie barykady.
    Pozdrawiam

  335. @ Kartka z podrozy
    „Walczyć trzeba z politycznymi aspiracjami kleru a nie wiarą poszczególnych ludzi”
    Ales kartka walnal. Pokaz mi ktory to przedstawiciel kleru startuje do politycznej konkurencji? Kaczynski? On ma tyle z klerem wspolnego co i Tusk. Dawno powinienes zauwazyc ze we wszytkich formacjach politycznych sa wierzacy i niewierzacy.
    Podpieranie sie koscilem przez politykow jest ich gra ktora sluzy po to aby zebrac glosy wierzacych. To nie chodzi wcale o polityczne aspiracje kleru, to chodzi o polityczne aspiracje politykow ktorzy sa kameleonami. Zapytani o stosunek do religii twierdza ze sa wierzacy niepraktykujacy, chociaz tak na prawde sa ateistami. Nie chce wskazywac palcami o kogo chodzi.
    Ta wlasnie hipokryzja powinna byc tepiona. Jestes ateista to sie nie maskuj. Zwalanie winy na to ze w Polsce nie chca wybierac ateistow bo kler rzadzi jest zwyczajnym klamstwem. Powiedz sam kto zmusi ludzi wierzacych do tego aby glosowali na ateistow?
    To jest zawracanie kijem Wisly.

  336. Śleper
    Jasne, że trudno wyobrazić sobie zimno i głód skoro mamy ruski gaz i sklepy wielkogabarytowe. No ale możemy sobie wyobrazić donosicielstwo, bo przecież wolna RP takie furtki dla aktywności obywatelskiej szeroko otworzyła. Myślę, że ludność tutejsza korzysta z tych furt w nie mniejszym stopniu niż w 1945 – 46 roku. Nawet oceniam, że z braku opozycji leśnej robi to śmielej. Tak więc moim zdaniem istnieją przesłanki by sobie wyobrażać jak niegdyś bywało. Zresztą można zrobić eksperymet – spróbuj bez pieniędzy i dokumentów się ukrywac. Połam kartę, dowód, wywal telefon, kasę z kieszeni, zrezygnuj z internetu. Tak dla jaj – choćby na tydzień. Ale z wczuciem psychologicznym w sytuację – w lęku, strachu i głodzie. Bez rodziny i innych bliskich. Doznaj jako w gruncie rzeczy niewinny człowiek tego poczucia lęku i osaczenai. To może wyjaśniać dlaczego te chłopaki z lasu i ub takie jajca czynili.
    Pozdrawiam

  337. Do @Antoniusa >/b<

    Zajrzałem do pana Dziadula, ale ciebie tam też nie ma. Napisz chociaż dwa zdania – choćby na temat tego "Adolfka" o którym pisałem do ciebie (chodzi o tego z Wąwelna – oczywiście jeżeli o nim słyszałeś). Mówili, drogi @Antoniusie, że neutrina światła nie prześcignęła. Co ty na to? Antoniusie, napisz obojętnie co, Czesław R.
    Jestem szczerze zmartwiony twoją "nieobecnością" !!

  338. Kartko zawiodłam się na tobie. Zbrodni nie da się niczym wytłumaczyć.

  339. Nemer 29 lutego o godz. 7:09
    ==============
    >>>georges53 29 lutego o godz. 6:11 pyta: ?Do you read me, over?? >>>

    Panie Nemer,
    Wyjasnienie…
    Onegdaj Glowizna Blogowa wysmiewala sie ze mnie ze moje poczucie humoru jest nieadekwatne do pozionu intelektualnego wymaganego/oczekiwanego na blogach Polityki ( czyli, krotko mowiac, ich poziomu… ).
    Wiec teraz paranoja mnie ogarnia czasem i musze sie upewnic…
    Pozdrawiam i przepraszam.

  340. Grace 1 marca o godz. 1:41
    ========================

    >>>Zbrodni nie da się niczym wytłumaczyć. >>>
    Alez da sie, Szanowna Pani, da sie…

    Niech Pani sobie przypomni My Lai. I jakze „surowe” osadzenie sprawcow…

    A niedawno wyrok w sprawie Haditha …
    ( byc moze to Pani nie interesuje, ale mnie tak… )
    … zapadl niedawno, zabojstwa te zostaly uznane, nawet dziecka w rekach matki, za usprawiedliwione; sprawca ( Uwaga! Tylko jeden… )zostal skazany na, UWAGA, redukcje kieszonkowego ( paycut ). Ciach po premii noworocznej …
    Mozna odfajkowac, ze zostal demokratycznie i sprawiedliwie osadzony.

    To jest tylko jeden z incydentow o ktorych wiemy. Diabli tylko wiedza ile ich bylo, i jakie, w rzeczywistosci.

    A wiec jak najbardziej da sie, Szanowna Pani @Grace…
    Zalezy tylko po ktorej stronie plota ten nasz Kargul stoi…

  341. Nasz Prezydent mówi, że jego ojciec był „żołnierzem wyklętym”. Ciekawi mnie czy jego tesciowie – UBcy scigali i represjonowali takich. Oj, co ja z tego „bulu” piszę?

  342. – Ci ludzie wcale nie chcą tak żyć – mówi Agata Ferenc z Nomady. Przez lata na Bliskim Wschodzie pomagała palestyńskim uchodźcom, teraz działa w rodzinnym Wrocławiu. – Ci Romowie chętnie poszliby do pracy, zamieszkali w lepszych warunkach. Ktoś jednak musi im podać rękę, spróbować wyciągnąć z tej nędzy, która zmusiła ich do wyjechania z Rumunii i wyjścia na żebry na polskiej ulicy. Przecież oni są tu od lat!
    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114883,11260380,Wroclaw_bezradny_wobec_nielegalnych_koczowisk_Romow.html
    ———————–
    Urzędnicza bezradność, niemoc systemowa?
    To też są LUDZIE……

  343. Nikt nie wspomniał o finansowaniu „żołnierzy wyklętych”…..
    A spora ich część była finansowana przez Londyn i Waszyngton.
    Metody znane z niedawnych czasów.
    Wewnętrzna opozycja bywa przydatna w geopolityce.

  344. Do @Czesława
    Nie musisz zanadto martwić się Antoniusem. Zajrzyj na blog red. Passenta, 29 lutego, godz.. 16:23.
    Znajdziesz Go w dobrym nastroju i humorze.
    Pozdrawiam obu Panów.

  345. Czesławie!
    Ze mną jest tak jak w patrolu milicyjnym (zawsze dwóch) – jeden umie czytać, a drugi pisać. Ja czytam, ale prawie nie umiem pisać – brak edytorów i dobrej klawiatury. Jutro to ulegnie zmianie!
    PS
    O „Adolfku” nie słyszałem!

  346. Nie zaglądałem jakiś czas. Mam wrażenie, że styl Paradowskiej jest coraz bardziej bełkotliwy. Niektórzy autorzy wpisów przewyższają ją o niebo.
    Interesują mnie nowe dyrektywy propagandy salonu. Czy jest już wyznaczony następca Tuska? Czy realny termin odejścia Donka, to połowa bieżącego roku?
    Jasne, że można iść w zaparte i twierdzić, że Bolek to nie Bolek, ale jeśli już sam Wałek gada o sobowtórze z motorówki, to może pani Paradowska tak dobrze wprowadzona w temat, powie, kto do cholery, podpisał Porozumienia Sierpniowe. No i kluczowe pytanie, kto jest ojcem? Wałek, sobowtór, czy Wachowski?
    Pozdrowienia dla wszystkich.
    Pamiętajcie o polskich patriotach, Żołnierzach Wyklętych!

  347. Wywiad z młodym ‚kompetentnym’ prokuratorem IPN w Białymstoku w sprawie bandyty Romualda Rajsa ps. Bury:

    http://www.youtube.com/watch?v=uVEOPR_ncRc&feature=related

  348. Przeciek
    Masz rację. Żołnierze Wykleci nie zasługują na takie występy. Ale żebyś p. Prezydę wyzywał od kretynów, wybacz.

  349. Kartka z podróży 1 marca o godz. 0:11
    Tego typu eksperyment myślowy niczego mi nie wyjaśnia, ponieważ hipotetycznie zakładam, że nie zmieniłbym perspektywy z jakiej dzisiaj odróżniam przyzwoitość od łotrostwa.
    Moim zamysłem nie jest potępianie, sądzenie i moralizowanie na temat poczynań obydwu stron konfliktu, postrzegam je jedynie w udokumentowanych faktach, których nie da się zmienić, odwrócić ich znaczenia.
    Jeśli zrzucono z cokołów zbrodniarzy komunistycznych, to ja nie widzę żadnego powodu do zastępowania ich przedstawicieli mordów słusznych, bo działali w dobrej sprawie.
    Tak więc moich pretensji nie kieruję do tych nieszczęśników wciągniętych w tryby krwawej historii, ale do tych, którzy dzisiaj nie chcą widzieć powodów do wstydu za swoich bohaterów.
    Pozdrawiam

  350. O rosyjskich lwicach salonowych, którym już kawior nie smakuje…
    http://swiat.newsweek.pl/rewolucja-kawiorowa,88765,1,1.html

    Rosja to spory kraj, więc Szczepkowskich jakby więcej potrzeba….

  351. Dziś prezydent Komorowski czcił t.zw. „żołnierzy wyklętych” czyli bandytów, którzy mordowali tylko dlatego, ze ktoś miał inne poglądy, a nawet Bogu Ducha winnych chłopów, którzy otrzymywali ziemię w wyniku reformy rolnej.
    Prezydent, który czci bandytów nie jest moim prezydentem.

  352. Śleper
    Ostatnio przypomniał mi się film Agnieszki Holland „Gorączka” wg „Historii jednego pocisku” Struga. Oglądałem go chyba w 1981 roku. Chyba go zapomniano. Ale jest na youtube – Rosjanie go wkleili. Dobry film, dotyczący również koszmarnego okresu naszej historii. Taka forma prowadzenia narracji na jej temat mi odpowiada.
    Pozdrawiam

  353. Andrzej
    Dzisiejszy gest Komorowskiego jest chyba zrozumiały skoro wg badań CBOS ufa mu ponad 50 procent wyborców pis. To ukłon wobec tego elektoratu
    Pozdrawiam

  354. Andrzej,
    Rozumiem, że etatowi pracownicy UB, Informacji, Komitetów PPR to osoby o innych poglądach. Cała czerwona hołota wlokąca się za frontem, mordująca Polaków wspólnie z siepaczami z NKWD miała trochę inny pogląd na Polskę i gwoździami pod paznokcie wbijała go innym. Jacyś szubrawcy zamęczyli trochę tych czerwonych biedaków. Natomiast zamęczeni w kazamatach bezpieki, rozstrzelani bez sądu, wyrzuceni przez okno, polegli w obławach, ci wszyscy których wywieziono na Sybir, skazano na więzienie to wg Ciebie bandyci.
    „Dlatego proszę cię wielki Boże
    usłysz wołanie moje w pokorze
    ocal Ojczyznę przed łachudrami
    A kim są oni? Też wiedzą … sami.
    Kiedy twarz moja łzą jest spowitą
    uczyń mnie Panie – polskim bandytą”
    Bez trudu odnajdziesz ten wiersz w Internecie.

  355. Odnieście to Panowie do wspólczesnych realiów….
    Kto miał rację w Nikaragui, Iraku, Wietnamie, Chile…..
    Czy wielu nie zostało zwerbowanych „pod fałszywą flagą?
    Mogli być zbawcami, okazali się w oczach historii łajdakami…
    Ale widać to dopiero z perspektywy historycznej.

    Jak będąc świadkiem dziania się wydarzeń przełomowych, ocenić gdzie jest słuszność, jaka będzie cena, często osobista?

    A służby specjalne WSZYSTKICH krajów, działają tymi samymi metodami. Od wieków….
    Łudzicie się że jest inaczej? Abu Gharib……
    Strażnicy więzienni i śledczy, wszędzie mają tę samą psychikę.

  356. Tak jak pisałam, zbrodnia jest zbrodnią i powinniśmy wreszcie nauczyć się dostrzegać ją tam, gdzie występuje i karać, niezależnie od panującej opcji politycznej. Dopóki nie jesteśmy w stanie tego robić, nie zasługujemy na miano państwa demokratycznego.

  357. Przepraszam, powinno być państwa prawa.

  358. Wynosząc na ołtarze Ognia czy Burego III i IV RP zgodnie stwierdziły,że mordowanie Białorusinów,Żydów,Słowaków i Polaków nie było niczym złym i warte jest wypłaty wynagrodzenia.
    Słowa Komorowskiego świadczą dobitnie,że pomiędzy PO i PiS nie ma wielkich różnic, poza personalnymi animozjami.
    Ciekaw jestem jak bracia Kaczyńscy mówili o swoim ojcu. Zapewne także uważali go za zdrajcę Ojczyzny.

  359. wiesiek59
    1 marca o godz. 15:56 pisze: „Strażnicy więzienni i śledczy, wszędzie mają tę samą psychikę.”

    Szanowny Wieśku59
    Po przeanalizowaniu eksperymentu Zimbardo, to trzeba się chyba z Tobą zgodzić.
    Pozdrawiam, Nemer

  360. Nemer
    1 marca o godz. 16:26

    Utkwił mi w pamięci fragment z dawnej lektury Grzesiuka, kiedy w pewnym momencie blokowy, czy inna szycha wręczając mu kij powiedział
    „ty będziesz kapo”…….
    A co do Zimbardo, pelna zgoda.
    Przypadek jedynie sprawia a nie w pełni świadomy wybór, że jesteśmy katami lub ofiarami.

    O czym świadczą areszty wydobywcze obecnie, w porównaniu z aresztami prewencyjnymi poprzednio?
    Boniego złamano, Sawicką podpuszczono, Maleszka to lubił, Wałęsa podpisywał i robił swoje…..
    Pełne spektrum ludzkich zachowań.
    Aktualne jest że na tyle się znamy, na ile sprawdziliśmy w sytuacjach ekstremalnych.

    Dywagacje o żołnierzach przeklętych mogą służyć tylko jednemu.
    Piętnowaniu pewnych postaw na przyszłość.
    Ale nie będzie to i tak skuteczne.
    Przed wyborem w mniej pewnych czasach i tak stanie człowiek twarzą w twarz. Samotnie.

  361. Wiesiek 59, Nemer
    Pozwolę sobie niezgodzić się z Waszą teza, że „Strażnicy więzienni i śledczy, wszędzie mają tę samą psychikę.” Nie odnosi się to bowiem tylko do zamknietych grup profesjonalnych zajmujących się przemocą. Zarówno eksperyment Milgrama jak i Zimbardo udowodniły, że w sprzyjających okolicznościach u większości tzw „normalnych ludzi” wyzwala się mentalność śledczych i strażników więziennych. Jak udowodnili badacze ta mentalność ma powszechny charakter – tyle, że najczęsciej istniejący w utajeniu. Jak się okazuje nie ma na nią wpływu ani edukacja ani tzw normy społeczne. Mimo spektakularnego rozliczania i piętnowania tego typu zachowań okazuje się, że zło w ludziach tkwi i gdy nadaży się okazja ujawnia się brutalnie. To właśnie miałem na myśli pisząc komentarze do blogowych moralizatorów by zamiast piętnować wybrane politycznie zbrodnie starali się raczej zrozumieć mechanizm ich powstawania – starali się je „przepracować”. Eksperymenty Milgrama i Zimbardo powtórzyła nie tak dawno temu telewizja francuska w formie teleturnieju. Uczestnicy mieli razić prądem przeciwnika gdy ten błędnie odpowiadał na zadawane pytania. W rzeczywistości przeciwnikiem był aktor, a ból był przez niego symulowany. W eksperymencie wzięło udział 80 ochotników, którzy za udział w programie nie mieli dostać żadnego wynagrodzenia. Aż 81 procent zaaplikowało przeciwnikowi najsilniejszy szok. Tylko 16 uczestników z przerażeniem i wstydem opuściło teleturniej przed jego zakończeniem. Co ciekawe, specjalizująca się w szokach telewizja polska z niesmakiem poinformowała o tym wydarzeniu. Chyba dlatego, że francuski eksperyment obnażał psychologiczny warsztat polskiej polityki w którym przekaziory grają podstawową rolę.
    Pozdrawiam

  362. Dla jednych wojna była koszmarem, dla innych polityką. Jedni chcieli jak najszybciej normalnie żyć i wzięli się za odbudowę państwa, dla innych pozostała walka z czerwonymi i chłopami, którzy przyjęli ziemię. A przy okazji można było się jeszcze obłowić. Jedni pracowali od rana do nocy za michę zupy i kromkę chleba, innym wystarczył wypad do wsi i mieli to za darmochę.
    A tu jakiś kecajek chrzani mi o NKWD i UB. Nie żyłem w tamtych czasach, ale żyli i żyją ludzie pamiętający je. I jeśli wyrywali paznokcie złapanemu bandycie, który zamordował niejednego człowieka w sposób bestialski w ciężkich męczarniach, to na miejscu takiego UBowca użyłbym bardziej drastycznych metod niż wyrywanie paznokci.

  363. Andrzej,
    Zrozum, bandytami i oprawcami byli czerwoni służalcy Moskwy. Jeśli masz problemy ze zrozumieniem historii najnowszej, zastosuj skrót myślowy i spróbuj odpowiedzieć sobie na pytanie, ile czasu spędził w celi śmierci Stanisław Skalski? Kto go tam wsadził? Czy to polski bohater czy bandyta?
    Z poważaniem, jakiś tam Kecajek

  364. Polacy wyklęci
    bo tak chyba trzeba patrzeć na nasze wojenne i powojenne losy.
    Z dyskusji na tym blogu wynika, że czas jeszcze nie zdążył zatrzeć ran, że są one świeże i bolą. Nie potrafimy jeszcze popatrzeć na tamte czasy jak Amerykanie na swoją wojnę domową czy Rosjanie na rewolucję. Polacy mordujący po wojnie innych Polaków nie są moimi bohaterami ale trochę o tych czasach wiem. Na przykład to, że przynależność do tego czy tamtego ugrupowania była często przypadkowa (zwłaszcza dla prostych żołnierzy). W czasie wojny, na terenach okupowanych, nie było przecież punktów werbunkowych. Mój wujek został zwerbowany do NSZ przez swojego księdza i dopiero na miejscu zorientował się gdzie wstąpił. Szedł do lasu, szedł walczyć i okazało się, że ma walczyć ramię w w ramię z Niemcami przeciwsko Rosjanom. A to niestety nie były czasy, gdzie można było oddać jedną legitymację i dostać drugą. Za samo oddalenie się od oddziału kara była tylko jedna. Zresztą często podziały były na górze, doły sobie pomagały. Na przykład w Powstaniu Warszawskim walczyły oddziały AK i AL i kiedy Powstanie upadało wszystkim alowcom wydano legitymacje żołnierzy AK żeby byli traktowani jak jeńcy wojenni. Później niektórzy mieli z tego powodu kłopoty.
    Po prostu każdy walczył o taką swoją Polskę jakiej go nauczono, dla wielu Polaków Rosjanie byli wyzwolicielami, dla wielu kolejnymi okupantami. Oczywiscie trzeba pamiętać, a o tym często się teraz zapomina, że Niemcy chcieli nas wszystkich wymordować a Rosjanie podporządkować. A to spora różnica.
    Myślę też, że czas powoli kończyć ze ściganiem tych z UB a gloryfikowaniem tych, których wtedy ścigano. IPN może i wykonał z początku dobrą robotę przywracając białe karty historii do świadomości Polaków, teraz jednak staje się reliktem przeszłości, jątrzącym rany a nie nauczającym.
    Te najnowsze środowiska kombatanckie muszą też zdać sobie sprawę, że tak samo jak poprzedni kombatanci, powoli tracą legitymację do zamieniania starych zasług na współczesne zaszczyty. Ludzi nie interesuje co robiłeś kiedyś, ważne jest co robisz dziś. A mnie, naiwnemu, wydawało się, że czasy dzielenie polaków na dobrych naszych i złych obcych minęły.

  365. Byś może jedyną słuszną jest koncepcja Mojżesza?
    Muszą minąć trzy pokolenia…..
    Od wojny minęły dopiero dwa.
    Zaczynamy dopiero rozmawiać o ludzkich i nieludzkich obliczach wojny.

    Jednym z bardziej wstrząsających , był film
    „Okupacja w 26 obrazach”….
    Coś podobnego można by i o naszej dawnej rzeczywistości nakręcić.
    Nie ma aniołów, są tylko ludzie.

  366. @Kecajek
    Jeżeli masz problemy ze zrozumieniem najnowszej historii Polski to szukaj opracowań historyków, a nie propagandzistów jedynie słusznej sprawy. Mimo wszystko bardzo dobrze oddaje złożoność tamtych czasów rozmowa z prokuratorem IPN-u z linku Ewy 1958.
    Ogień wysłał na śmierć akowców. Był pachołkiem Stalina, a IV RP postawiła mu pomnik. Bez wódki tego nie zrozumiesz.

  367. Kecajek, 13.00. Jeżeli znaczny procent ludzi jest przeciw temu świętu, to mądry prezydent powinien to uszanować. Jeżeli nie szanuje to rzuca potwarz na ludzi i nie można go szanować. Wszelkie obelgi są uzasadnione. Z chamstwem inaczej nie można.

  368. Przepraszam, ale znów się wtrącę do dyskusji ponieważ skłaniaja mnie do tego wątki polskości, naszej trudnej historii i wyjątkowości, które Państwo poruszacie pisząc o okrucieństwie powojennym. Niestety te argumenty kulturowe czy polityczne w świetle badań psychologicznych nie mają najmniejszego znaczenia w ocenie sadystycznych, grupowych zachowań ludzkich – a tym przecież zasłynęły siejące po wojnie terror formacje partyzanckie czy oddziały legalnych, państwowych służb (UB). Milgrama, po wojnie – gdy myślał nad swym eksperymentem – interesowało pytanie czy jakieś nacje, narodowości są szczególnie predestynowane do ślepego posłuszeństwa i okrucieństwa.
    Pierwotnie psycholog chciał swój eksperyment przeprowadzić w Niemczech z racji ich hitlerowskiej historii. Ostatecznie jednak zdecydował się na USA mówiąc – „Znalazłem tu (w Ameryce) tyle posłuszeństwa, że wcale już nie było powodu jechać do Niemiec”.
    Eksperyment przeprowadzony został na Uniwersytecie Yale ze studentami, a potem z mężczyznami mieszkającymi w New Haven. Psycholog przebadał w sumie ok. 1000 przypadkowo zebranych ludzi. I podobnie jak w późniejszych eksperymentach Zimbardo i francuskiej TV osiemdziesiąt procent losowo wybranych uczestników świetnie odnalazło się w roli oprawców. Zaledwie kikanaście (zapewne niedostosowanych społecznie) procent badanych uciekło z eksperymentu z krzykiem. Te proporcje między tymi którzy ochoczo wyrywali by paznokcie wskazanym osobom a tymi, których by brzydziło to zachowane byłyby również na tym blogu – co zresztą pobrzmiewa w komentarzach. Zasada jest jedna – im większe podporządkowanie autorytetom (np propaństwowość) tym większa skłonność do zachowań ekstremalnych – np dzikiego okrucieństwa.
    Pozdrawiam

  369. Kartko,
    ilu uczestnikom tych eksperymentów dano możliwość znęcania się nad dziećmi, starcami, kobietami w ciąży?
    Czy nie było tak, że „przeciwnikiem” był osobnik o podobnej konstytucji i możliwościach odwetu?
    Spalenie chałupy i wystrzelanie całej rodziny, bo była prawosławna i niepolska usprawiedliwiać argumentami psychologicznymi… Hmm… tak można usprawiedliwić wszystko.

  370. GajowyM.
    1 marca o godz. 18:45

    Może tacy jesteśmy?
    Wystarczy posłuchać koncepcji Rymkiewicza…..
    Drzewo wolności trzeba podlewać krwią patriotów i tyranów, rzekł chyba Jefferson. Naszym Solidarnym ukradziono zwycięstwo- żeby było pełne, powinno być morze przelanej bratniej krwi.
    IPN jest substytutem, bo zmieniły się czasy i otoczenie zewnętrzne.

  371. Kecajek
    1 marca o godz. 17:34

    Procesy oficerów- Mossor, Skalski i wielu innych, odbywały się już po Fulton, gdzie zapadła „Żelazna kurtyna”……
    W którejś ze swych książek Suworow pisze, że w 1945 odbyła się u Stalina narada ma temat, czy iść na Zachód, do Atlantyku.
    Żukow odradził….
    Nie było III światowej. Ale pod bronią utrzymywano dalej miliony ludzi.
    W obozach i pod bronią trzymano nie tylko Armię Andersa, ale i oddziały niemieckie które poddały się Amerykanom.
    Mogły się przydać?

    Stąd finansowanie takich organizacji jak WiN, UPA- dywersja i wywiad byłyby potrzebne w konflikcie mocarstw.
    A zwykli ludzie, chcący budować cywilne życie? To tylko pionki na mapach sztabowców.

  372. Mam propozycję. Proszę przenieść się wyobrażnią do tamtych tuż powojennych czasów, postawić się na miejscu jednej, a potem drugiej strony. Proszę cofnąć się jeszcze do czasów kiedy wojna trwała i ważył się los Polski bez Polski i jaką przyszłość Polski widzieli poszczególni „sojusznicy”. A jako żródło wiedzy polecałbym wspomnienia zwykłych ludzi (jest tego sporo), a nie materiały rodem z IPN, pisane na zlecenie. Tak samo jak szeregowi Powstańcy widzieli Powstanie Warszawskie.
    Kecajek patrzy na tamtą rzeczywistość z punktu widzenia „bić komucha”. Na dzisiejszą rzeczywistość i dzisiejsze problemy widzi przez pryzmat: „gdyby nie komuchy, bylibyśmy rajem na ziemi”.

  373. GajowyM
    Z eksperymetów Milgrama i Zimbardo wynika, że nie miło znaczenia kto rażony był prądem. Zamiast aktora – mężczyzny mogłaby to być aktorka za pomocą poduszki udająca ciążę. Istotne było tylko wsparcie grupy i autorytet, który dawał torturującym uzasadnienie dla tych praktyk.
    Jak pisałem wcześniej, eksperymety te – choć głośne – były piętnowane pod pozorem iż są nieetyczne. Ale myślę, że główną przesłanką krytyki było to iż ujawniały niewygodną prawdę o ludziach. Kompromitującą dla tych, którzy z takich metod inspirowania zachowań ludzkich żyją. Czyli dla elit politycznych, bo przecież system na takich zachowaniach się wspiera. I co gorsza uzadnia je moralnie – to przecież przebija z zamieszczonych tu dziś komentarzy. To przecież publicystyczna wersja eksperymentu Milgrama. Jego uczestnikiem jest też Prezydent Komorowski swym autorytetem dający dziś zgodę na mordowanie ludzi. Przypomnę, że prezydent wybrany z ramienia PO. To chyba świadczy o tym jak uniwersalny wymiar miały omawiane dziś eksperymenty psychologiczne.
    Pozdrawiam

  374. Kartka z podróży
    1 marca o godz. 16:55

    Nie ma sprzeczności.
    Zawód odciska się piętnem na osobowości. Zwiedzaliśmy swego czasu Lubliniec- więzienie dla kobiet- na studiach.
    Zdumiała mnie rutyna, z jaką strażniczka zamykała za nami drzwi i otwierała następne. Spytałem, czy to samo robi w domu.
    I owszem, odpowiedziała……

    Umieściwszy młodą osobę w konkretnym środowisku, uzyskasz konkretne zachowania. Jakikolwiek zawód wykonywany, modyfikuje zachowanie. Choćby przez naśladownictwo.

    Pobór do wojska polega na przypadkowości.
    Ten skierowany zostanie do lotnictwa, ten do czołgów, ten do żandarmerii. W tamtych czasach trafiali poborowi również do UB i KBW.
    Wpływ na los, niewielki….
    A teraz rozliczają.

    Przypadkowość rządziła przydziałem do wojska, ROMO, ZOMO.
    Równie dobrze ci chłopcy mogliby być po przeciwnej stronie.

  375. Zgadzam się Wiesiek. Tak to wyglada. Przykład z klawiszką przejmujący psychologiczną prawdą.
    Pozdrawiam

  376. 1. Nie będzie dobrze, dopóki taki dzień jak dziś nie poświecimy pamięci ofiar Polskiej Wojny Domowej 1944 – 1949 (może nawet później?).
    2. Tamtą wojnę Polaków z Polakami sprokurowali przecież nasi Alianci w Teheranie (2:1) a potem zatwierdzili to w Jałcie (też 2:1). Wiedzieli jacy są Rosjanie i mimo to oddali nas do ich strefy wpływów, a my nie byliśmy dla nich wystarczająco ważni i nie było u nas ropy …
    Nie mieli żadnego interesu żeby o nas zabiegać, byliśmy pionkami na ich politycznej szachownicy.
    3. Powtórzę za @Sławkiem: „trzeba pamiętać, a o tym często się teraz zapomina, że Niemcy chcieli nas wszystkich wymordować a Rosjanie podporządkować. A to spora różnica.” Do tego ludzie chcieli po prostu żyć, odbudować spalone domostwa, nakarmić dzieci i je oraz siebie w coś ubrać.
    4. Do tego, po ledwo co skończonej wojnie, pełnej okrucieństw i niesprawiedliwości, nie można dzisiejszych kryteriów „praw człowieka” przenosić do tamtych czasów. Kryteria demokracji ustalali Sowieci, a Dwaj z Wielkiej Trójki nas im przekazali.
    5. Nie można o tym zapominać, jak chociażby o tym, że Wszyscy Alianci próbowali osądzić Niemców jako sprawców mordu polskich oficerów w Katyniu …
    6. Pomódlmy się lepiej za dusze poległych i pomordowanych w tej wojnie Polsko-Polskiej lub uczcijmy w inny sposób, jak ktoś się nie modli.

  377. Uważam również jak WL, że rany przeszłości powinny być pozostawione w spokoju. Ale na to nie pozwala jednak polska prawica, której ideologiczną bojówką, utrzymywaną za nasze ? podatników pieniądze jest IPN i skrajnie prawicowe media.
    W tamtych strasznych latach, które nastąpiły w Polsce po stopniowym wyzwalaniu przez Armię Czerwoną i Wojsko Polskie, byłem uczniem I klasy gimnazjum, początkowo jeszcze w tajnym nauczaniu, a po wyzwoleniu już w jawnej polskiej szkole średniej, w której na ścianach klas wisiały Orły W Koronie, przechowane na czas okupacji przez nauczycieli. W naszej pierwszej klasie przeważali trzynasto- i czternastolatkowie, a w ostatnim rzędzie stolików pod ścianą siedzieli „chłopcy z lasu”, byli partyzanci, wyraźnie starsi od uczniów „cywilnych”. Zachowywali się grzecznie, tylko czasami nauczyciel upominał ich, aby schowali parabellum czy granat. Pewnego dnia nie pojawili się w szkole, i do niej nie wrócili. Mieszkaliśmy wówczas, wysiedleńcy po Powstaniu Warszawskim, na skraju miasta, a nasza gospodyni miała znajomości w pobliskiej wsi. Od niej dowiedzieliśmy się dlaczego nasi starsi koledzy znikli ze szkoły. Dowódca oddziału partyzanckiego, którego członkami byli uprzednio, skazał ich wszystkich na śmierć za dezercję z wojska polskiego i zdradę polegająca na wstąpieniu do komunistycznej szkoły. Jednego z nich, mieszkańca pobliskiej wsi, dopadli w domu u rodziców. Dowódca odczytał mu „wyrok” i do wykonania wyznaczył wyznaczył jego kolegę – sąsiada, z którym razem wzrastali jako dzieci i młodzieńcy, a jako świadków egzekucji „poproszono” również jego rodziców. Nie pomogły prośby obu rodzin. Kolega – „żołnierz wyklęty” płakał, ale strzelił, zabijając. Nie wiem jakie były losy tego oddziału i pozostałych „dezerterów”, ponieważ po zakończeniu roku szkolnego 1944/45 przeniosłem się do Łodzi, gdzie znów wkrótce było głośno o kolejnej zbrodni „żołnierzy wyklętych”. Kilku przedstawicieli Zw. Zawodowego Włókniarzy, wyjechało ciężarówką na wieś zakupić ziemniaki dla pracowników fabryki, od umówionych gospodarzy. Ale nie tylko ziemniaki na nich czekały. Czekali również „chłopcy z lasu”, którzy ich bestialsko zmordowali, jako „komunistycznych agentów”, ziemniaki zarekwirowali wraz z pieniędzmi na zapłatę, dobierając kilka chłopskich świniaków, a gospodarzy i ich rodziny „tylko łaskawie” pobili. Pogrzeb pomordowanych zgromadził całą włókniarską Łódź.
    Dzisiaj Prezydent RP stwierdził, że „żołnierze wyklęci” walczyli o wolne Państwo Polskie i o demokrację, jakby nie pamiętał, że polska demokracja umarła wraz z Przewrotem Majowym, i tak naprawdę nie zmartwychwstała aż do dziś, mimo prób jej restytucji.
    Ci „chłopcy z lasu” w rzeczywistości byli żołnierzami oszukanymi przez polityków z podziemnych prawicowych ugrupowań, czasem przez swych dowódców. A dowódcy byli różni. Nie tylko byli nimi przedwojenni oficerowie WP, ale często zawodowi podoficerowie i samozwańcy, także o mentalności zupaków, którzy żołnierzom kazali do siebie mówić: „panie rotmistrzu” i wykonywać każdy rozkaz bez szemrania.
    Oprócz band NSZ, w lasach działały oddziały poakowskie, które nie wykonały rozkazu rozwiązania AK, partyzanci WiN i inne oddziały leśne, niepodlegające żadnemu dowództwu strukturalnemu, zwane dziś „podziemiem niepodległościowym”. A to podziemie atakowało powstające organy administracji państwowej, posterunki MO, działaczy PPR, PPS i SL, mordując ludzi, których dowódcy uważali za komunistów, a także Żydów ocalonych z holokaustu, przez innych Polaków, kosztem narażenia życia.
    Mordowano też funkcjonariuszy reformy rolnej i rodziny chłopskie, które przyjęły ziemię z reformy. Oddziały leśne rabowały żywność ludności wiejskiej, a więc wbrew temu, co dzisiaj głosi, nie miały poparcia w środowisku wiejskim, dla którego byli żołnierzami przeklętymi. Po pięciu latach straszliwych doświadczeń wojennych i okupacyjnych Polacy chcieli żyć w spokoju i odbudować wojenne zniszczenia.
    Dzisiaj nie wiele już osób zdaje sobie sprawę z tego, że mentalność ludzi w tych strasznych czasach była inna. Wówczas takie pojęcia jak zemsta, odwet, nienawiść do wroga, usprawiedliwiająca bezlitosną walkę, były pojęciami powszechnie aprobowanymi i uznawanymi za pozytywne. Wszyscy żyjący w tych czasach byliśmy świadkami różnych okrucieństw, popełnianych przez różne siły i formacje zbrojne. Młodzi ludzie, którzy dorastali w Polsce międzywojennej i okupowanej byli za indoktrynowani militarystycznie. Służba w wojsku była zaszczytna, pojęcie honoru przeważało nad rozsądkiem, a do wojskowego honoru zaliczało się bezwzględne posłuszeństwo rozkazom wojskowych przełożonych. Okrucieństwa wrogów wymagały zemsty, a że ta zemsta, bardzo często nie dotykała tych, którym się należała to inna sprawa.
    Z owym „podziemiem niepodległościowym” walczyło MO, UB i KBW a także czasami odziały Wojska Polskiego. Dziś ci żołnierze, szczególnie KBW stali się faktycznie ŻOŁNIERZAMI WYKLĘTYMI, przez prawicowych polityków i przez nachalną prawicową indoktrynację polityczną. Przed 1956 r głośno było tylko o zbrodniach „podziemia”. Po „odwilży” 1956 roku, zaczęto ujawniać zbrodnie bezpieki, nazywając rzeczy po imieniu. Obecnie dzieje się najgorsze: nastąpiła gloryfikacja zbrodni „podziemia niepodległościowego”.
    Szanowna Ewo 1958 (29 lutego, godz. 8:08)!
    Czy Huzar, o którym piszesz, był tylko żołnierzem oszukanym, czy może jako dowódca, też oszukującym? Ilu on i jego żołnierze mieli na sumieniu Janów Rybaków, takich o jakich pisze Ewa Gąsowska? Dzisiaj nie ma już świadków jego działań, ludzi przez niego pokrzywdzonych.
    Szanowna Grace (1 marca, godz. 1:41)!
    Czy zbrodnią nie były czasem dywanowe bombardowania miast niemieckich? Gdy ja będąc dzieckiem dorastającym do wieku młodzieńczego podsłuchałem wiadomości z „gazetki”, odczytywane szeptem przez rodziców, o tysiącach Niemców zabitych przez te bombardowania, odczuwałem dziką radość – zemsta na wrogu spełnia się. Czy zbombardowanie dywanowym nocnym nalotem Drezna z dzienną poprawką latających fortec, w wyniku którego zginęło więcej osób niż w Hiroszimie, było tylko zbrodnią, czy ważną strategicznie demonstracją siły zachodnich aliantów wobec ich wschodnich sojuszników?
    Pozdrawiam obie Panie.

  378. Poprawka mojego poprzedniego wpisu dla blogowej młodzieży:
    5. Nie można o tym zapominać, jak chociażby o tym, że Wszyscy Alianci próbowali osądzić Niemców w Norymberdze jako sprawców mordu polskich oficerów w Katyniu ? To jest do przeczytania w stenogramach z procesu norymberskiego. Podtrzymywanie „kłamstwa katyńskiego” trwało w USA do późnych lat 50-tych i to mimo trwania zimnej wojny.
    Pozdrawiam wszystkich.

  379. Kecajek 17.34
    A kim był sadystyczny morderca Ogień, szef UB w Nowym Targu z wyrokiem smierci od AK, zanim uciekł z pracy i zaczał mordować na Obidowej Zydów uciekających na Słowację ?
    Kim był ? Bohaterem ? Zołnierzem Wykletym ?

  380. Ot, tak dla ścisłości fragment z dzisiejszej WP „Zamęczani przez bezpiekę byli jednak nie tylko żołnierze patriotycznego podziemia – już od wiosny 1945 roku ubecy mordowali zupełnie niewinnych lub przypadkowych cywilów. 5 marca w powiecie dębickim funkcjonariusze przywieźli w pobliże pola minowego 24 osoby (w tym kobiety) i kazali im biec na przełaj – wszyscy zginęli. Innym razem ubecy zastrzelili 6 zupełnie przypadkowych, pracujących na polu osób. Grabieże, zastraszanie, gwałty i pobicia były w pierwszych latach po wojnie na porządku dziennym” i następny
    „Łącznie w latach 1945-1956 w więzieniach Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego zamordowano kilkadziesiąt tysięcy bojowników o wolność – około 20 tysięcy nie przeżyło śledztwa, kolejne tysiące skończyły z kulą w potylicy. Pełnymi i konkretnymi danymi nie dysponujemy do dziś.” i jeszcze jeden o Ince „aresztowanie i egzekucja młodziutkiej Danuty Siedzikówny, słynnej „Inki”, sanitariuszki AK na Wileńszczyźnie. Podobnie jak jej towarzysze była bita i poniżana – próbowano na niej wymusić zeznania obciążające kolegów. Skazano ją na śmierć i zamordowano, mimo że „Inka” nie miała skończonych 18 lat. Prokurator, który wnioskował o karę śmierci, Wacław Krzyżanowski, został oskarżony przez IPN o udział w zbrodniach komunistycznych, jednak wyrokiem sądu I i II instancji w 2001 roku został uniewinniony.” Jakiż to waleczny bojownik o pokój i wolność, dzielnie skazał małolatę na śmierć.

  381. Przykład Kartki pokazuje, że jeżeli zbrodnia nie jest zidentyfikowana, osądzona i ukarana, to później wolnomyślicielom mylą się bohaterowie ze zbrodniarzami. Jeżeli środowiska zbrojnego podziemia walczącego na terenie Polski po II Wojnie Światowej same się nie oczyszczą i nie wskażą zbrodniarzy mordujących z zimną krwią bezbronnych ludzi, nie osądzą ich i nie wykluczą ze swego środowiska, to krew ofiar wojny domowej będzie plamiła ich honor i pamięć o nich. Żyjemy w czasach, w których znane jest pojęcie zbrodni wojennej i ludzie w większości potrafią odróżnić ofiary walki zbrojnej od ofiar zbrodni i bojowników od morderców. Dlatego ustanawianie instytutów do wybielania, świąt do celebrowania i pomników fałszywych bohaterów, nie zmieni wrogości w miłość, a nazwę ?żołnierze wyklęci? może zmienić w ?żołnierze przeklęci?.

  382. – Ile osób jest zamieszanych w ten proceder?

    – To jest przedmiotem postępowania – mówi Dziekan.

    – Jak to możliwe, że pracownica ZUS-u za wyliczenie emerytury bierze pieniądze?

    – O pieniądzach nic nie wiedzieliśmy – wyjaśnia rzecznik.

    Więcej… http://wyborcza.pl/1,75248,11260768,Pracownicy_ZUS_zerowali_na_bezradnosci_emerytow.html#ixzz1nthgayy7
    ———————–

    Rodzi się NOWE. stare pozostają instynkty…..
    Na bezradności ludzi żerują hieny. Te z ZUS również.
    Wprowadźmy reformy, a jeszcze bardziej się obłowią.

  383. ” Jeśli masz problemy ze zrozumieniem historii najnowszej, zastosuj skrót myślowy i spróbuj odpowiedzieć sobie na pytanie, ile czasu spędził w celi śmierci Stanisław Skalski? Kto go tam wsadził? Czy to polski bohater czy bandyta?
    Z poważaniem, jakiś tam Kecajek”

    Jeśli mówimy o celi śmierci to Stanisława Skalskiego wsadził tam znany sędzia Mieczysław Widaj skazując go na śmierć 7. kwietnia 1950. roku. Biorąc pod uwagę, że w 1951 go ułaskawiono (zamieniając karę śmierci na dożywocie), więc spędził w celi śmierci rok i 8 miesięcy (jeśli ułaskawienie nastąpiło pod koniec 1951 r.) Ciekawe, że Widaj był oficerem AK do 1945 roku. (jako ilustracja skomplikowanych losów to bohaterów to bandytów – w tym przypadku sądowych). Czy była to cela śmierci – nie wiadomo. Na pewno zastępowała salę sądową (proces kiblowy). Często cytowane twierdzenie, jakoby Stanisław Skalski spędził 8 lat w celi śmierci można więc uznać za nieco przesadne.
    Umarł ograbiony ze wszystkiego w 2004, w wyniku pobicia przez nieznanych sprawców. Mieczysław Widaj przeżył go o 4 lata, jako emerytowany radca prawny.

  384. Spokojny, 19,38. Warto tym wyklętym czy przeklętym bandytom przypomnieć, że alianci zachodni w roku 1945 przekazali Stalinowi na zabicie kilkadziesiąt tysięcy rosyjskich jeńców lub tzw własowców. Dostępne są materiały opisujące dramaty tych ludzi, którzy wiedzieli że idą na pewną śmierć i brutalność aliantów siłą wpychających ich do zakratowanych wagonów. O tym co działo się w Polsce po wojnie wszyscy dobrze wiedzą. Głupi naród został otumaniony i zabijał się sam w cudzym interesie i za cudze dolary. To samo zresztą co działo się w roku 89, kiedy za cudze dolary w cudzym interesie różnych Sorosów, Sachsów i bankierów wydziedziczono naród ze wszystkich dóbr, pozostawiając skłóconą i nienawidzącą się ciżbę zapędzoną do parafii lub marketów. I krzyczą, że są wolni gotowi się pozabijać. To wszytko już jednak było, ponura powtórka.

  385. Spokojny
    Czy to przypadkiem nie demencja starcza? Gdzie masz dowody na to, że alianci próbowali przypisać Niemcom mord katyński? A kto im w tym przeszkodził? Pewnie sędzia sowiecki Iona Nikitczenko wstał, walnął pięścią w stół i krzyknął „- nie pozwalam, nasza radziecka uczciwość zabrania Wam tego, wy kapitalistyczni krwiopijcy. Towarzysz Stalin żąda tylko prawdy!” Może było inaczej, wskaż proszę miejsce, gdzie w stenogramach z Norymbergi można przeczytać dowody na Twoją tezę? Prawda jest nieco inna. Na wniosek prokuratury wojskowej ZSRR wpisano mord katyński do aktu oskarżenia procesu norymberskiego jako punkt 3 rozdział C. Następnie w wyniku działań niemieckich świadków odkrycia grobów katyńskich, oskarżyciel sowiecki Rudenko próbował wycofać z wokandy sprawę Katynia. Nie powiodło się, 1 lipca 1946 roku rozpoczęto przesłuchania świadków, udowodniono, że za sprawą Katynia nie mogą stać Niemcy. I to wszystko. Zbrodni Katyńskiej nie wymieniono w sentencji. Prawdą jedynie jest fakt, że Amerykanie pisali o Katyniu jako zbrodni niemieckiej.

  386. Za WP (Wirtualną Polską) o Stanisławie Skalskim „Wyroku nie wykonano, ale więzień spędził 8 lat w celi śmierci. ” http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Zmarl-bohater-Bitwy-o-Anglie—Stanislaw-Skalski,wid,6106639,wiadomosc.html
    Artykuł nic nie pisze o przyczynach śmierci Stanisława Skalskiego.
    Tyle o wiarygodności WP.

  387. @Kropkozjad
    Jestem pod ogromnym wrażeniem Twego wpisu. To ja rozpoczęłam dyskusję o ‚żołnierzach przeklętych’ w związku z tym kontrowersyjnym świętem. Nie bronię Huzara; porównałam go tylko z Burym. Porównanie wypada na jego korzyść. Huzar uczył się przed wojną z moim ojcem, a mój brat pisał o nim pracę magisterską. Kilku członków jego oddziału żyje do dzisiaj. To oni fundują pomniki. Napisałam, że w mojej okolicy Huzar traktowany jest jako bohater. Żyją liczni członkowie jego rodziny. Gdyby szkoła nie miała imienia, na pewno otrzymałaby imię Kamieńskiego. Tajemnicą poliszynela jest wymordowanie kilku rodzin sympatyzujących z władzą ludową. 19-letni żołnierz WP pochowany obok grobu mego ojca został zastrzelony przez ‚chłopców’ Huzara na własnym podwórzu na oczach rodziców. Przyjechał na urlop. Straszne czasy. To marcowe święto powinno jak najszybciej zniknąć z kalendarza. W mojej miejscowości zgoniono do kościoła dzieci ze szkoły na mszę mszę w intencji bohaterów podziemia.

  388. Kropkozjad
    1 marca o godz. 19: 43. Zgadzam się z tobą, poza tym, że odróżniam działania wojenne od zbrodni. Nie jestem strategiem wojennym i nie chcę oceniać, historycznych dla mnie, sposobów walk na frontach wojennych. Dla mnie zbrodnią było na pewno wyłapywanie ludzi na ulicach i wywożenie ich do fabryk śmierci, aby tam ich zabić metodą przemysłową. Tak samo oceniam przyjście do wsi nocą tylko w celu obrabowania i wymordowania jej mieszkańców.

  389. Kropkozjad, 19.43. Pełne uznanie za mądry komentarz. Warto przy okazji zauważyć, że w tej ważnej i dramatycznej sprawie wszystkich publicystów POLITYKI zamurowało, jakby piorun strzelił, dotknął paraliż, syf lub dżuma, dostali rozkaz, dyrektywę lub zakaz i bredzą na marginalne tematy. To nie pierwszy raz, to typowa postawa „wolnych” mediów, pełnych fałszu, intryg, wyrachowania i służalczości. Do głosu w zamian dochodzę kreatury typu Kecajek.

  390. Fascynująca prawda o polskim systemie socjalnym – http://www.stachurska.eu/?p=6975

  391. Dzięki, Przeciek. Mimo, że posługujesz się dość plebejskim językiem, wyraziłeś absolutną rację na temat „wolnych” mediów. Natomiast wyzywanie interlokutorów od kreatur, sprowadza Cię do poziomu Niesiołowskiego rynsztoku.

  392. Szanowna Grace (1 marca, godz. 21:03)!
    Nie wiem, jak wyobrażasz sobie oczyszczenie się środowiska zbrojnego podziemia, walczącego na terenie Polski po II Wojnie Światowej, i wskazanie przez nich ?zbrodniarzy mordujących z zimną krwią bezbronnych ludzi, nie osądzą ich i nie wykluczą ze swego środowiska, to krew ofiar wojny domowej będzie plamiła ich honor i pamięć o nich?.
    Upływ czasu spowodował, że ci z nich, którzy przeżyli więzienia, albo uniknęli skazania przez sądy Polski Ludowej, i dotrwali do obecnych czasów są osobami w wieku powyżej 85 lat. Wśród nich na ogół nie ma dowódców tj. tych, którzy wg obecnych pojęć prawa karnego, dopuszczali się sprawstwa kierowniczego zbrodni. Czy to rozsypane po świecie środowisku ma potępiać tylko tych, którzy zabijali okrutnie, czy tych, którzy tylko strzelali w łeb? Wszyscy oni walczyli zbrojnie ze strukturami Państwa Polskiego, wprawdzie o bardzo ograniczonej suwerenności, ale uznawanego międzynarodowo, i uważali to za swój święty obowiązek, usprawiedliwiający zabijanie.
    Niektórzy z nich chwalą się zabiciem albo zabijaniem peperowców, milicjantów, ubowców, żołnierzy, czy takich uważanych za konfidentów. W audycji telewizyjnej poświęconej rocznicy akcji likwidacji partyzantki jeden z szeregowych „żołnierzy wyklętych” chwalił się takimi zabójstwami, może mówiąc prawdę, a może tylko tak mówił dla zyskania poklasku publiki.
    Przed kilku laty w długiej nocnej rozmowie, wysłuchałem relację przyjaciela, który aktywnie uczestniczył w podziemiu zbrojnym. Jego relacja była czymś w rodzaju spowiedzi a może nawet testamentu – była to nasza ostatnia rozmowa przed jego śmiercią. Walczył w harcerskiej strukturze najpierw z Niemcami, później z władzą ludową. Został aresztowany, przeżył śledztwo, tortury, w wyniku których trwale utracił zdrowie. Jego młoda żona, też żołnierz podziemia, nie przeżyła pobytu w ubowskich kazamatach i wszelki ślad po niej zaginął. On przeżył, jak sam stwierdził, ponieważ nie znaleziono na niego wystarczających dowodów, ale mając świadomość, że gdyby go skazano, to byłoby za co. Po zwolnieniu pracował, i skończył studia, oraz powtórnie ożenił się. Był też działaczem SOLIDARNOŚCI. Na końcu tej swej życiowej relacji stwierdził, że nie tylko był żołnierzem oszukanym, ale też był oszukanym działaczem SOLIDARNOŚCI.
    Może więc skorzystać z propozycji spokojnego (1 marca, godz. 19:38), i pochylić w skupieniu głowę nad tragicznymi losami pokolenia, któremu przyszło walczyć zbrojnie na polskiej ziemi, nie urządzając fałszywych uroczystości.
    Pozdrawiam

  393. @Przeciek
    „…w tej ważnej i dramatycznej sprawie wszystkich publicystów POLITYKI zamurowało…”
    Zwróć uwagę, jak uniwersalny jest tytuł wpisu p. Paradowskiej – „Z przeszłości dla przeszłości.” To tak jakby trochę na temat.
    Pozdrawiam.

  394. Drobna errata – …dla przyszłości

  395. Kropkozjad
    1 marca o godz. 22:51. Rzeczywiście obecnie jest to trudne, ale przyznasz, że było na to dosyć czasu od wojny. A dzisiaj jest to olbrzymi temat do badań naukowych dla prawdziwych historyków. Należy do niego podchodzić z powagą i dociekliwością naukowca. Natomiast wykorzystywanie tych trudnych i bolesnych czasów dla urządzania festiwali poparcia dla tej czy innej opcji politycznej jest drwiną z ofiar.

  396. Polecam głośną książkę „Egzekutor” – wstrząsające wspomnienia żołnierza AK Stefana Dąbskiego, który pierwszy wyrok śmierci wykonał, mając zaledwie 16 lat. W latach 90 popełnił samobójstwo.

    http://www.tvn24.pl/-1,1677326,0,1,bylem-gorszy-od-zwierzecia-bylem-zolnierzem-ak,wiadomosc.html

  397. Panie @Kecajek (wpis z 1 marca o godz. 21:15)
    Dlaczego „Prawdą jedynie jest fakt, że Amerykanie pisali o Katyniu jako o zbrodni niemieckiej.”?
    Bo dopuścili do postawienia tej sprawy w Norymberdze i dalej byli konsekwentni.
    To są sprawy RACJI STANU danego Państwa i przyjętej na lata linii politycznej Departamentu Stanu USA, a 25 000 zamordowanych w Katyniu polskich oficerów to było wówczas, tuż po Dreźnie, Hiroszimie i Nagasaki – małym pryszczem.
    Czy nie pora zacząć myśleć o Polsce z POLSKIEJ PERSPEKTYWY? Nie powinniśmy mieć ODWIECZNYCH przyjaciół czy wrogów. Istotne są nasze INTERESY,
    a w latach 1944-1949 Polacy się nawzajem zabijali, zamęczali i mordowali.
    Z różnych powodów, dziś niekiedy śmiesznych, jak np. to że ktoś był np. PRAWOSŁAWNYM lub Żydem albo odmierzał ziemię podczas reformy rolnej, o której mówiono już przed wojną. Lub to że ktoś był w AK albo wrócił z Wojska Polskiego w Anglii! To są dziś niepojęte powody „do zabijania”, ale było wówczas powojenne rozprzężenie moralne, próba opanowania Polski przez obcą Nam ideologię, a donosicieli było Ci u nas i nadal jest zawsze dostatek. Wystarczy przepatrzeć archiwa Gestapo, UB, SB, WSI, ABW,CBA, czy SKW … To nadal działa. Wielki Brat czuwa nad nadal Nami …
    Dziś powinniśmy pomodlić się za WSZYSTKICH, którzy wówczas POLEGLI lub zostali POMORDOWANI.
    Było to tuż po straszliwej wojnie, której nie przeżyło prawie 1/5 Polskich obywateli.
    Wielcy tego świata nas sprzedali Ruskim.
    Nie znali chyba Nas dobrze.
    Tu wielkie słowa o Grunwaldzie, Odsieczy Wiedeńskiej, Kircholmie, Przedmurzu, Samossierze, San Domingo, Powstaniach, Cudzie nad Wisłą 1920, Zaolziu 1938, itp. polskich dokonaniach i sukcesach PLUS getto Ławkowe z 1937 roku …
    Nie znali i chyba uważali nas za jakiś rodzaj „Slave”, z którymi trzeba coś zrobić.
    Churchill nie był nigdy w Polsce, znał ją tylko z mapy.
    Jakiś Poland czy Holland? Gdzie to u diabła jest?
    Prezydent USA wiedział o Poland jeszcze mniej, ale granice mamy chyba lepsze niż w 1938 roku, chociaż nie wiadomo na jak długo jeszcze …
    Pan też nie wie z kim sąsiaduje od północy Oklahoma, więc musimy zrozumieć ich kłopoty z Polską, a toczyła się wojna.
    Po tej wojnie miał być spokój, nie po to Alianci Zachodni wysyłali swoje wojska na Stary Kontynent w czerwcu 1944, żeby denerwować swoich wyborców jakimś dalszym zamętem w Środkowej Europie, skoro wojna skończyła się. Dowodem tego były liczne Defilady Zwycięstwa, np. ta w Londynie, akurat bez udziału Polaków. Nie byli w formie albo kaca leczyli Wiadomo – brave Polish!
    Co ich, ALIANTÓW ZACHODNICH tak naprawdę obchodziło, ten Poland i „polish”? Czyścibutów mieli własnych w bród, górników też.
    Nie mieliśmy ropy ani istotnych złóż Uranu, nie sprowadzaliśmy Coca Coli, Pepsi czy ich gumy do żucia, a po Warszawie to chodziły Białe Niedźwiedzie.
    Nie mieli żadnego interesu żeby się Nami zajmować, czego dowodem jest szybkie uznanie nowych polskich władz, po cudach nad urnami w 1946 roku.
    To nie byli idioci, ci Alianci. Świadomie nas sprzedali Sowietom, bo w ich opinii nie należeliśmy do ich cywilizacji.
    Do tego nad Łabą stały tysiące sowieckich czołgów do 1992 roku, wzmocnionych od 1949 roku bronią jądrową. Jeśli Pan o tym zapomniał, to pora oprzytomnieć, a sprawa potraktowania przez Aliantów Katynia jest tego istotnym dowodem.
    I tym optymistycznym akcentem, żeby był SPOKÓJ, zakończę swoje przynudzanie.
    Skoro ja jestem STARY ZGRED, to Pan musi być bardzo młody, Panie @kecajek.
    Gratuluję dobrego samopoczucia i obrony słusznej linii i interesów USA oraz Wielkiej Brytanii wobec Polski w latach 1945-46. Szkoda że wówczas zginęło niepotrzebnie tylu ludzi. Mogliby żyć …
    Ale są @kecajkowie, których wyraźnie cieszy, że ich nie ma wśród nas.
    Na koniec zapytam: czy jest Pan Polakiem?

  398. Jeżeli chodzi o moje osobiste zderzenia z tymi bolesnymi historiami, to przeżyłam następujące: Na bardzo przyjemnym spotkaniu w grupie przyjaciół, tematem rozmów stały się modne wtedy kozaczki damskie, naśladujące kształtem wojskowe oficerki. Nagle senior spotkania stwierdził, że takich jak jego przedwojenne oficerki nikt dziś nie potrafi wyprodukować. Po czym, po chwili przyniósł je, aby zaprezentować wszystkim obecnym. Oficerki były w świetnej kondycji jak na ich wiek, wypucowane i lśniące. Przekazywano je sobie z rąk do rąk z podziwem. Padały nawet próby wyceny ich dzisiejszej wartości(późne lata 90-te). Po czym gospodarz zawiesił głos i po chwili wyjawił ich najcenniejszą dla niego tajemnicę. Powiedział: Nie wyobrażacie sobie, ilu całowało mnie w te oficerki błagając o darowanie im życia. Mimo, że atmosfera była po niejednym głębszym, sytuacja zrobiła się nieprzyjemna, ale właściciel oficerek nie zauważył tego i wyszedł odłożyć swój skarb na miejsce. Jego córka zmieniła temat, a starszy pan nie wrócił do towarzystwa. Musiał odpocząć po męczącym wieczorze. Później dowiedziałam się, że był oficerem AK.

  399. Kropkozjad z 1 marca o godz. 22:51. Piszesz”

    „Przed kilku laty w długiej nocnej rozmowie, wysłuchałem relację przyjaciela, który aktywnie uczestniczył w podziemiu zbrojnym. Jego relacja była czymś w rodzaju spowiedzi a może nawet testamentu ? była to nasza ostatnia rozmowa przed jego śmiercią. Walczył w harcerskiej strukturze najpierw z Niemcami, później z władzą ludową. Został aresztowany, przeżył śledztwo, tortury, w wyniku których trwale utracił zdrowie.”

    Prawie tak, jak losy moich rodziców. Ojciec, oficer AKowskiej dwójki, matka łączniczka już od października 1939 w Warszawie. On, potrójnie chyba zakonspirowany, ujawnił się dopiero przy trzeciej amnestii co nie uchoniło go od więzienia. Ja mam swoje zdjęcia z tego okresu, gdzie dziecinnymi kulfonami podpisywałem się fałszywym nazwiskiem Sławka Skalskiego. Po Mamie została szuflada pełna odznaczeń, zaświadczeń od Jej byłych dowódców i opaska sanitariuszki z Powstania. A także urywki wspomnień, tak różnych od tych z oficjalnych martynologii. Znajoma łączniczka, którą trzeba było zabić, bo niewytrzymywała nerwowo a za dużo wiedziała, grajek uliczny (pokazany w „Zakazanych piosenkach”), którego Mama wystawiła („jak go zobaczysz, to natychmiast zadzwoń pod numer …”), przemycanie ludzi przez port szczeciński, potyczki z UB (kiedyś zwinęli mnie jak szedłem do przedszkola, częstowali cukierkami i pytali co się mówi w domu).
    Wojna strasznie okalecza ludzi, nie wszyscy potrafią wrócić potem do normalnego życia. Jedni zostali „w lesie”, inni uznali, że tymi samymi, strasznymi metodami należy zwalczać „wrogów ludu”. I jedni i drudzy byli narzędziami w rękach ludzi, którzy twierdzili, że w imię jakiejś idei można zabijać, dręczyć innych Polaków.
    Teraz, gdy słyszę o gloryfikacji „żołnierzy wyklętych”, nakazie nienawidzenia Polaków, którzy „utrwalali władzę ludową” wracają do mnie upiory przeszłości. Tak samo, gdy słyszę kto jest, a kto nie jest prawdziwym Polakiem. Ci, którzy naprawdę walczyli za Polskę, którzy Ją odbudowywali odchodzą już z tego świata i niestety nie są przestrogą dla kolejnych pokoleń, że metodą siania nienawiści niczego się nie zbuduje. Rośnie nowe pokolenie, starannie formowanych, ludzi nienawidzących za coś tam innych Polaków. Niestety także na tym blogu.

  400. Nie wiem czemu, ale przypomniały mi sie dwa cytaty. Jeden, genialnie dwuznaczny, Mariana Załuckiego:
    „Tysiąc lat tą szablą cięliśmy dla glorii,
    nikt się, tak ja my nie naciął w historii.”

    i drugi Jana Kochanowskiego:
    „nową przypowieść Polak sobie kupi,
    że i przed szkodą, i po szkodzie głupi.”

  401. Do dyskusji n.t. konspiracji.
    ==================

    Pamietam taka wypowiedz z czasow okupacji; natknalem sie na to ze 35 lat temu.

    ” Bierzemy najbardziej ideowych, najlepszych, najbardziej patriotycznych, najlepszych z najlepszych, i robimy z nich mordercow…” ( cyt z pamieci… )
    Bylo to powiedziane o rzeczywiscie najlepszych z najlepszych… o Szarych Szeregach.

    Nie jestem literatem ani historykiem; nie mam katalogu fiszek i cytatow, wspomagania pamieci; wiec nie moge przytoczyc zrodla.
    Ale pamietam kto to powiedzial.
    Aleksander Kaminski, ten od „Kamieni Na Szaniec”

    Wiec… chyba to zadna niespodzianka…

  402. Będę małostkowy i powalczę o siebie:
    Ewa 1958 pisze
    1 marca o godz. 21:26
    „@Kropkozjad
    Jestem pod ogromnym wrażeniem Twego wpisu. To ja rozpoczęłam dyskusję o ?żołnierzach przeklętych? w związku z tym kontrowersyjnym świętem”.
    gdy tymczasem wcześniej zapłodnił dyskusję tym tematem
    karwoj8
    27 lutego o godz. 15:43.
    Zapłodnił i z wielkim zaciekawieniem ją śledzi.
    Na tę chwilę w dyskusji – moim zdaniem – nie zabrał głosu (może za wyjątkiem Hecajka) nikt z młodszych obserwatorów życia.
    I to jest smutne.

  403. @karawoj8
    Nie jesteś małostkowy. Przepraszam. Tak mnie ten temat poruszył, że sobie przypisałam jego rozpoczęcie. Byłeś oczywiście pierwszy, a ja tylko go podchwyciłam. Wybacz.
    Pozdrawiam.

  404. Zastanawia mnie różnica w nazewnictwie…..
    W RPA powołano Komisję POJEDNANIA.
    W Polsce Instytut PAMIĘCI.

    Które rozwiązanie jest perspektywiczne?
    I co się stało z naszym eksportowym hitem
    Okrągłym Stołem?

  405. I jeszcze takie skojarzenie.
    Lasy pełne były Skrzetuskich, Bohunów, Wołodyjowskich, a przede wszystkim Kmiciców…..
    Nasz genialny „pierwszorzędny drugorzędny pisarz”. genialnie odtworzył los przeciętnego żołnierza. Co on mógł wiedzieć o motywach i celach pierwszoligowych graczy- Radziwiłłów tego świata?

    Nikt nie badał ilości pseudonimów, ale wydaje mi się że przeważały postawy inne niż nawróconego Babinicza
    -Rzędzianów dorabiających się na nieszczęściu innych
    -Charłampów, wiernych do końca przegranej sprawie i panu
    -Kiemliczów, bijących na rozkaz i nie pytających kogo i po co

    Może gdyby naszym narodowym pisarzem był Haszek, a wzorcem Szwejk, przeżyłoby nas więcej?

  406. Jesteśmy nadal za murzynami
    Chyba najbliżej prawdy jest Wiesiek 9.43 porównujac IPN z Komisją Pojednania .
    Polska straciła w czasie wojny swoje najlepiej przygotowane intelektualnie kadry // straty krwawe , wywózki, emigracja , powstanie ,reperkusje Gestapo , Nkwd , UB //
    Po wojnie uczyły w szkołach Panie Profesorki co przed wojna skończyły szkołę podstawową.
    A ktoś musiał kłaść cegły by podnosić z gruzów ściany domu rodzinnego.
    Jeśli ktoś chce poczytać jak wyglądały REKWIZYCJE dla chłopców z lasu po wojnie niech poczyta Babla z jego Konarmią.
    A to byli ci OBCY ? a nasi to bywali lepsi ? pewnie dlatego ze to byli nasi. Takim jak obecny rzecznik PIS wydaje się że nosic kwiaty na grób zastrzelonego przez swoich ojca jest łatwiej bo to był mierniczy co dzielił ziemie pańska.
    Gratulacje p. Hofman . Musi mieć pan dobre samopoczucie czytajac np o ludziach zastrzelonych na progu swych domów.
    Tak , ja to juz słyszałem po przejmowaniu władzy przez Solidarność.
    ZWYCIĘSTWO NIE JEST PEŁNE – BO NIE ZOSTAŁO PODLANE KRWIĄ.
    Ciekawe czyją to krwią chciałby je podlewać Kaczyński , Macierewicz , Hofman i ci za ich plecami.
    Więc może zamiast niszczyć cokolwiek // choćby Pałac Kultury //
    zacznijmy budować , zaczynając od chociażby POJEDNANIA NARODOWEGO .
    Przyłączmy się może do czarnych braci – cywilizacja ludzka jak wykazują archeolodzy zaczęła się w Afryce a nie w Toruniu gdzie o czarnych wiedza TO tylko ze TACY SIĘ NIE MYJĄ.
    Nie wiem po czym odróżnić miałbym PRAWDZIWEGO POLAKA – PATRIOTĘ wg kryteriów PIS i IPN – ale jeśli po tym że się nie myje i nie płaci podatków – to wolę zatykać nos i przechodzić druga strona ulicy.
    ukłony

  407. Dane o internautach miały być gromadzone przez dostawców internetu i przekazywane bez żadnej kontroli prywatnym organizacjom. Takie zapisy miało zawierać porozumienie przygotowywane pod patronatem ministra Bogdana Zdrojewskiego – podaje serwis tvn24.pl
    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114884,11270804,Ministerstwo_szykowalo__pod_stolem__bardziej_restrykcyjna.html
    ———————-

    Czy chcemy być bardziej papiescy niż Papież?
    Czy też był interes do zrobienia?
    Handel danymi jest intratny…….

  408. Wyklęte ofiary Solidarności. http://krakow.gazeta.pl/krakow/1,44425,11269622,Profesor_UJ_siedem_lat_udowadnial_niewinnosc__Wygral.html#hpnews=krakow
    Kagiebistka solidarnościowa, niejaka Barbara Niemiec oskarżyła niewinnego profesora UJ Jana Stanka o współpracę. Przez siedem lat Instytut Podłości ścigał ofiarę bez efektu. W końcu sąd go uniewinnił. A komsomołka wykazała swoja bezczelność twierdząc:
    „Żyjemy w czasach, gdzie każdy nad każdym się rozczula. Widziałam o niebo większe dramaty niż zobaczenie swojego nazwiska na jakiejś liście. Dobrze, że prof. Stanek się z tego wywinął, ale – jak to się mówi – gdzie drwa rąbią, tam wióry lecą.”
    W tym przypadku lecą nie wióry a g…na

  409. @wiesiek59
    „Może gdyby naszym narodowym pisarzem był Haszek, a wzorcem Szwejk, przeżyłoby nas więcej.”

    Najpierw romantycy kazali cierpieć za miliony, później Sienkiewicz ‚ku pokrzepieniu serc’ na całe pokolenia ukształtował sarmacki wzorzec patrioty. Bóg, honor, ojczyzna, chwalebne blizny, wieczna żałoba, czczenie rocznic klęsk wszelakich. „I to jest mój kraj…”

    http://www.youtube.com/watch?v=eYHAwThfQ54

  410. Ewo
    nie chciałem wprowadzić Cię w zakłopotanie.
    Napisałem to co napisałem ot tak!
    Dodam jeszcze, że tylko część naszych ukochanych reprezentantów Narodu zachowała się dfzisiaj z godnością:
    http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Sejm-uczcil-wykletych-oni-wyszli-z-sali,wid,14300686,wiadomosc.html
    Reszta to….

  411. zezowaty
    Przecenia Pan te intelektualne kadry. One już stały się legendą na swój sposób. To takie swoiste alibi, że nasza niemoc spowodowana jest utratą inteligencji podczas wojny. Tak samo jak dziś, za wszelkie zło w tym kraju obwinia się „komuchów” i 45 lat PRL-u. 22 lata po przemianach to kawał czasu i nadal winni wszystkiego są „komuchy”.
    Jestem przekonany, ze gdyby Polska straciła w wyniku wojny, zwłaszcza przecietnych Polaków, robotników, chłopów, a nie inteligentów, odbudowywanie kraju nie ruszyłoby z miejsca przez wiele lat.

  412. @Karawoj8
    W regionalnej prasie znalazłam niezły kwiatek – suwalscy uczniowie świetnie się bawili, grając w żołnierzy wyklętych. Nagrody ufundował IPN:

    ww.wspolczesna.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20120302/REG10/554193776

    Pozdrawiam.

  413. wiesiek59 z 2 marca o godz. 13:30 pisze:
    „Dane o internautach miały być gromadzone przez dostawców internetu i przekazywane bez żadnej kontroli prywatnym organizacjom. Takie zapisy miało zawierać porozumienie przygotowywane pod patronatem ministra Bogdana Zdrojewskiego ? podaje serwis tvn24.pl”

    ja bym za to pana ministra nie winił. Jak się ma psychikę stójkowego, to nie takie można wymyśleć. Mógł przecież przygotować przepis, że każdy Polak ma płacić daninę na artystów, specjalne opłaty dla tych, którzy oglądają polskie filmy. Na prawdę, na tym stanowisku można spieprzyć wiele. Jednego tylko nie można – nie można być głupim. Już jego tłumaczenie w sprawie ACTA wskazywało, że z polską kulturą i dziedzictwem jest coś nie tak. Teraz jednak stwierdzeniem, że o co chodzi, przecież wstrzymał prace nad obowiązkowym donosicielstwem dostawców Internetu, dowodzi, że albo nasza kultura zupełnie zgłupiała, albo tylko pan minister Zdrojewski.
    A tak na marginesie, to informacja o wyczynach pana ministra szybko spadła ze strony głównej tvn24.pl. Jest tutaj
    http://www.tvn24.pl/12690,1736619,0,1,po-cichu-powstawal-dokument-idacy-dalej-niz-acta,wiadomosc.html

  414. Pani Janino,
    w uzupełnieniu mojego poprzedniego wpisu. Ja wiem, że Pani pana ministra Zdrojewskiego lubi czy nawet szanuje, ale ten człowiek jest niebezpieczny dla swojego otoczenia, dla PO. Pan Premier, minister Boni dwoją się i troją, żeby choćc trochę zatrzeć wrażenie, że dawni działacze niepodległościowi szykują nam państwo policyjne gdzie na każdego obywatela ma się haka a tu pan Zdrojewski szykuje przepis o obowiązkowym donoszeniu na Polaków. Wie Pani co by się stało, gdyby sprawa ujrzała światło dzienne po podpisaniu tego porozumienia? Ten człowiek może i ma jakąś kulturę ale wyczucia politycznego za grosz.

  415. karwoj8
    2 marca o godz. 8:31
    Wspomniałeś, że nikt z młodszych obserwatorów życia nie zabrał do tej pory głosu i to Cie smuci. Jako młodszy obserwator życia mogę powiedzieć, co do dyskusji zniechęca. Swoje opinie mogę budować jedynie na podstawie książek,a te bywają różne – to po pierwsze. a po drugie – czasem po prostu młodszym i starszym trudno się zrozumieć.

    Mogę opowiedzieć o jednej książce.

    Mieszkaniec mojego miasta, o ile dobrze pamiętam 87-letni, uznał, że jest już mu wszystko jedno i on o lokalnej wojnie polsko-polskiej opowie w swojej książce.
    Oto kilka punktów, które zapamiętałam:
    1. Dzięki reglamentacji żywności wprowadzonej przez okupanta niektórzy mieszkańcy miasta jedli lepiej niż przed wojną.
    2. Gdy – również przed wojną – dochodziło w rodzinie do dylematu, czy nakarmić dziecko czy dziadka, dziadek dostawał kijek i błogosławieństwo na drogę.
    3. Po wojnie światowej wybuchła tu regularna wojna między komunistami a partyzantką, której nie podobały się nowe porządki. W ramach tej wojny:
    – wysadzono w powietrze posterunek z ludźmi w środku
    – złapanego milicjanta wciągnięto w zboże i zatłuczono kolbami, by nie było słychać huku wystrzału
    – w ramach zemsty za śmierć milicjanta wytypowano 18-letniego chłopaka, który pasował do rysopisu, skazano go na śmierć i wykonano wyrok na rynku miasta strzałem w głowę. Wezwany do pozbierania ciała chłop posprzątał tę rozwaloną głowę łopatą.

    Ktoś powyżej wspomniał o ofiarach polskiej wojny domowej.
    I byłabym za takim dniem. Ponieważ ja uważam, że każdy kto mordował czy grabił ludność cywilną, bez względu na to, czy był z lewa, czy z prawa, to zwyczajny bandyta i nie obchodzą mnie jego światłe cele. Nie zasługuje na żadne celebracje i obchody pamięci.
    Tak, jestem za dniem pamięci wszystkich ofiar tamtych dni.

  416. Minister Zdrojewski, czy to nie ten sam człowiek, który będąc prezydentem Wrocławia podpisał zgodę na budowę osiedla Kozanów na zalewowych terenach? Jeśli tak, to cóż się dziwisz szanowny Śleperze.

  417. Myśłe, że Pani Janina ma problem jak to ogarnąć. Bronisław Komorowski na czele ruchu „Żołnierzy wyklętych”, Donald Tusk na czele europejskiego ruchu anty ACTA a jego podwladny Zdrojewski szykujący masową inwigilację internetu … . Coraz trudniej to jakoś uporządkować. Jeden żywioł … . Analitycy i publicyści wymiekają.
    Pozdrawiam

  418. Niestety także Sejm dołączył do gloryfikacji szkodliwej dla Polaków i Polski działalności zbrojnego podziemia, które przejawiało się w rożnych rodzajach zbrodni. Tylko posłowie z Klubu SLD i z Klubu Ruchu Palikota okazali szacunek dla prawdy tamtych strasznych czasów, opuszczając obrady przed głosowaniem nad haniebną uchwałą.
    Szanowny Przecieku (2 marca, godz. 14:27)!
    Przecież ta lustracja, to wymysł na miarę państwa totalitarnego, podobnie jak IPN – połączenie instytutu naukawego (nie naukowego!) z organem ścigania przestępstw niepopełnionych. W żadnym cywilizowanym państwie poszanowania prawa nie nakłada się na kogokolwiek obowiązku przyznawania się do czynów, które w czasie ewentualnego ich popełniania nie były przestępstwem albo zaprzeczania popełnienia takich czynów. Gdy istniała PRL, współpraca agenturalna z jej służbami specjalnymi nie była przestępstwem, tak jak obecnie taka współpraca ze służbami specjalnymi tez nie jest przestępstwem. Ale lustracja służy skutecznie niszczeniu ludzi nie tylko w celach politycznych ale także zupełnie prywatnych.
    Pozdrawiam.
    Szanowny Sławku (2 marca, godz. 17:54 i godz. 18:12)!
    Nie miej złudzeń co do roli min. Zdrojewskego. On nie działa przeciwko PO i Premierowi, tak jak tzw. Ojciec Dyrektor z Torunia nie działa przeciw KK a w jego interesie. Min. Zdrojewski po prostu realizuje utrwalanie w Polsce systemu państwa policyjnego. To było działanie na dwóch frontach. Z AKCA nie wyszło, ale może uda się równoległe działanie zmierzające do inwigilacji Internetu. On nie jest głupi, on jest niebezpieczny dla społeczeństwa.
    Pozdrawiam.

  419. Mia­łem dzie­sięć lat gdy skoń­czyła się wojna. Zosta­łem har­ce­rzem i w kra­kow­skim Lasku Wol­skim ćwi­czy­li­śmy, tak zwane pod­chody, szy­ku­jąc się do wojny o wyzwo­le­nie Lwowa i Wilna. Jak na swój wiek byłem dość uświa­do­miony i osłu­chany. Zda­wa­łem sobie sprawę jak powszechna jest nie­chęć do nowych władz. Jaka pogarda ota­cza ?demo­kra­tów?. Bo wła­dza przed­sta­wiała się nawet nie jako lewi­cowa, lecz wła­śnie demo­kra­tyczna. I to wystar­czyło, by zohy­dzić słowo ?demo­kra­tyczny?
    http://studioopinii.pl/artykul/6607-ernest-skalski-wykleci-remake
    —————

    O żołnierzach wyklętych……..

    Ps.
    Nie wiedziałem, że tak daleko tkwią korzenie zohydzania i przekręcania znaczenia słów……
    Zohydzono terminy: liberalny, socjalistyczny, spółdzielczy, ale demokratyczny?……

  420. Kropkozjad, 20.00. Święta prawda, ale nic nie można poradzić wobec bezdennej głupoty. A tego żołnierza z Kut w białych rękawiczkach na fotografii to miałem okazje poznać. Na takich debilach i pajacach opiera się dzisiejsza rzeczywistość.
    http://bi.gazeta.pl/im/8/11269/z11269088X,Marsz-ku-czci–zolnierzy-wykletych–w-Krakowie.jpg

  421. @Przeciek, ten w białych rękawiczkach to kawalerzysta jest. Często konno paraduje w mundurze ze stopniem majora.
    Krakowska Prasa podała, że w godzinach wieczornych w środę doszło do kolizji na ulicy Smoleńsk.
    Koń zderzył się z samochodem osobowym.
    Nie było ofiar.
    Koniowi, jeźdźcowi i kierowcy nic się nie stało.
    źródło: dzisiejszy Dziennik Polski

  422. Tak jak niemal każda wojna domowa była to wojna bratobójcza. Poborowy ze wsi, a później wybitny historyk Franciszek Ryszka znalazł się jako sierżant w Ludowym Wojsku Polskim na Białostocczyźnie i walczył ze zbrojnym oddziałem, w którym znajdował się jego brat. Ryszka dowiedział się o tym dużo później Na Podlasiu występowała czasem wieś przeciwko wsi. Jedni brali ziemię z reformy rolnej, a drudzy zabijali mierniczych

    Więcej… http://wyborcza.pl/1,75515,11273451,Zolnierze_wykleci_czy_raczej__jak_polscy_chlopi_zabijali.html#ixzz1nzuEkaX9
    ———
    I co komentować?

  423. @Przeciek – w uzupełnieniu poprzedniego wpisu z 22:31
    Nic nie pisali kto z tej trójki był pijany i ile miał promili.
    Konia też biorę pod uwagę …

  424. Andrzej 2 marca o godz. 18:59
    A tak w ogóle, to o co chodzi? Nie zabierałem głosu na temat Zdrojewskiego, choć teraz coś by wypadało, bo nam się niekonfliktowy dotąd minister, ujawnił w zupełnie innym świetle. Tak, powtórzę za panem Żakowskim: „dzięki bogu, że są ludzie, którzy łamią prawo”. Redaktor powiedział to w zupełnie innym kontekście, ale w przypadku zamordystycznego dokumentu tworzonego pod batutą ministra Zdrojewskiego, doszło też do przecieku, bo jak nazwać fakt, że urzędnik od ochrony danych osobowych, dowiaduje się o sprawie przypadkowo.
    Dzisiaj też inny minister (czasami coś mu się udaje) przekonywał nas ze szklanego okienka, że klucze do rozwiązania białoruskiego problemu leżą w Mińsku.
    Gdzie leżą klucze? W Moskwie mości panowie Sarmaci, poczytajcie depesze amerykańskiego ośrodka analitycznego Stratfor, które ujawniło WikiLeaks.
    Nie ma co, wspaniałe czasy, żaden mały, czy większy kacyk, nie może być pewien swoich tajemnic.
    I co teraz? Piękna Julia była ruskim agentem, a może sojusznikiem Zachodu?
    No, a z tą Syrią jak będzie, gdy tylko Moskwa i Pekin zmienią zdanie?

  425. Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego zdecydowanie zaprzecza, jakoby było autorem dokumentu pt.: ”Porozumienie o współpracy i wzajemnej pomocy w sprawie ochrony praw własności intelektualnej w środowisku cyfrowym”. Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego nie namawiało do podpisania porozumienia, ani nie wypracowało żadnych dokumentów, które odnoszą się do przygotowania oraz negocjacji projektu Porozumienia.

    Więcej… http://wyborcza.pl/1,75968,11275572,E_windykacja_pod_patronatem_ministra_Zdrojewskiego.html#ixzz1nzyXFPFB
    ————————————

    Cóż…..
    Jak zwykle ojców sukcesu bywa wielu, matek klęski jakby niedostatek…

  426. Szanowny Panie @wiesiek59, wpis 2 marca, godz. 20:01
    Pora już zamykać dyskusję o „żołnierzach wyklętych”, ich ofiarach i vice versa. Dziękuję za podany link z artykułem Ernesta Skalskiego, który przybliża atmosferę tamtych lat. Co do tego jednego sformułowania, do którego Pan się przyczepił – to jest ono wyrwane z kontekstu. Trzeba przeczytać całość, do czego wszystkich zachęcam.
    Pozdrawiam.

  427. dobrze ładnie
    cieszy mnie, że nie jesteś radykałem opowiadającym się po żadnej stronie, ale sądzę, że jest to jedynie cecha Twojego charakteru niespotykana u naszych wybrańców narodu.
    Vide ryk „precz z komuną” biegnący od poslów-oszołomów prawicy po wygranym z SLDi RP głosowaniu!
    Piszesz:
    „Ktoś powyżej wspomniał o ofiarach polskiej wojny domowej.
    I byłabym za takim dniem.”
    Ja również, ale jak widać, słychać i czuć jest to skrajnie niemożliwe.

  428. Ucichła trochę dyskusja nad ACTA.
    Jednak coraz więcej dowiadujemy się o kłamstwach i matactwach min. Zdrojewskiego.
    http://wyborcza.pl/1,75968,11275572,E_windykacja_pod_patronatem_ministra_Zdrojewskiego.html
    Zresztą nie tylko o nich, ale także o porozumieniu elit rządzących z firmami wyłudzającymi pieniąze od internautów!
    Zdrojewski nowym skarbnikiem PO!

  429. W latach 90-tych POLITYKA ( jeszcze w starym formacie) opublikowała fragmenty dokumentów z archiwum federalnego w Koblencji( Kolonii ?). Były to meldunki o współpracy terenowych oddziałów gestapo (SS ?) z odziałami NSZ. Raporty niemieckie dotyczyły konkretnych zdarzeń. Nie słyszałem, aby te dokumenty stały się przedmiotem publicznej dyskusji czy jakiejkolwiek pracy badawczej ze strony IPN-u. Milczenie mówi samo za siebie.

  430. 1 marca minął, trzeba zakończyć temat. Za rok znowu będziemy uroczyście czcić święto hańby:
    http://wiadomosci.onet.pl/waszymzdaniem/74035,1_marca_swieto_hanby_-,artykul.html

  431. Dodajmy dwa do dwu
    i zobaczmy ile nam z tego wyjdzie.
    -żołnierz to uzbrojony obywatel podporządkowany swemu dowództwu i wykonujący jego rozkazy w imieniu Narodu i Jego Rządu.
    -Wszystkie organizacje zbrojne podlegle Rządowi Polskiemu na uchodztwie zostały rozwiązane i miały zaprzestac walki . Potwierdzily to rozkazy Komendy Głównej AK i organizacji stowarzyszonych.
    – Kto wobec tego pozwalal na walke i mordowanie polaków ocalałych po hekatombie wojennej.
    -Rząd Polski na obczyżnie przestał być na forum miedzynarodowym uznawany za przedstawiciela Narodu Polskiego – była to decyzja Rządu Brytyjskiego – a członkowie Rządu swe funkcje mogli pełnic wyłącznie tytularnie // na imieninach u cioci //
    W Paradzie zwyciestwa na koniec wojny -nie brali udziału nawet polscy lotnicy // nie zostali zaproszeni // .
    Nie zaproszono równiez członków Rządu Polskiego na Emigracji – bo przestał byc uznawany przez aliantów.
    Zapytam więc KTO LEGITYMOWAŁ dzialania ludzi zwanych dziś żołnierzami wyklętymi – których działalność przyniosła śmierć wielu tysiącom polaków.
    Zapytam , czy długo jeszcze będziemy świadkami wynoszenia prywaty
    i strojenia jej w narodowe barwy .
    Najpierw pochowano kogoś na wawelu tak ze Piłsudski musiał się posunąć by zrobic miejsce nowo przybyłemu.
    Teraz mamy świecic pamięć ojca prezydentowego bo czemu nie ??
    Według mnie PAŃSTWOWOŚC MA TO DO SIEBIE ŻE WSZYSTKICH TRAKTUJE SIE JEDNAKOWO. Że prawo jest jednakie dla wzystkich.
    Że rozkazy władzy są wykonywane i wykonywane być muszą.
    Zapytałbym obecnie urzędującego Prezydenta co stałoby sie gdyby jego eskorta honorowa odwróciła sie tylem do niego w czasie uroczystości
    – bo tak by sobie zarzyczył któryś z jej czlonków.
    Ja nic tu nie mówię o STRZELANIU DO OBECNYCH -oni by tylko odmówili wykonania rozkazu .
    Tak jak odmówili zaprzestania działań zbrojnych ludzie mający za swoje uprawnienia posiadaną broń i siejacy postrach.
    To Pan Panie Prezydencie jest a przynajmniej powinien byc ZWORNIKIEM
    PRAWA I NARODU, tymczasem woli pan podobnie jak ten pański konkurent wygrywać prywatę .
    Szkoda.

  432. karwoj8 z 3 marca o godz. 8:16 pisze:
    „Jednak coraz więcej dowiadujemy się o kłamstwach i matactwach min. Zdrojewskiego.
    http://wyborcza.pl/1,75968,11275572,E_windykacja_pod_patronatem_ministra_Zdrojewskiego

    I znowu te pokrętne, rozjuszające wyjaśnienie:
    „Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego zdecydowanie zaprzecza, jakoby było autorem dokumentu pt.: ”Porozumienie o współpracy i wzajemnej pomocy w sprawie ochrony praw własności intelektualnej w środowisku cyfrowym”.”

    Czyli Ministerstwo nie kradło, ono tylko użyczyło meliny, w której prawdziwi sprawcy opracowywali plan skoku. Nie mogło napisać, że nie znało treści przygotowywanego porozumienia bo to już byłoby ordynarne kłamstwo. Nie mogło napisać, że nie wiedziało, że porozumienie narusza polskie przepisy bo to by świadczyło, że zatrudnia ignorantów.
    Najobrzydliwsze w tym jest to, że Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego robi wszystko, żeby utrudnić ludziom dostęp do kultury. Rozumiałbym ich trochę, żeby aktywnie uczestniczyli w Porozumieniu w celu ochrony odbiorców kultury, dbania o interesy tych, którzy ich wybrali, którzy tylko za pośrednictwem Internetu mają dostęp do świata wymiany myśli, informacji, dokonań. Jeszcze kilka takich pomysłów Ministra Zdrojewskiego a pan Premier Tusk będzie mógł całymi dniami oddawać się graniu w piłkę nożną.

  433. Zezowaty
    Fajny wywód. Teraz nareszcie zrozumiałem, dlaczego po wojnie AK-owcy musieli się ukrywać. Nie mieli LEGITYMACJI!
    Tobie chyba naprawdę zezują nie ślepia, a półkule.
    Bardzo Cię proszę, rozwiń ten wątek swojej wypowiedzi:
    „Zapytałbym obecnie urzędującego Prezydenta co stałoby sie gdyby jego eskorta honorowa odwróciła sie tylem do niego w czasie uroczystości
    – bo tak by sobie zarzyczył któryś z jej czlonków.
    Ja nic tu nie mówię o STRZELANIU DO OBECNYCH -oni by tylko odmówili wykonania rozkazu .
    Tak jak odmówili zaprzestania działań zbrojnych ludzie mający za swoje uprawnienia posiadaną broń i siejacy postrach.” (Pisownia oryginału).
    Co to jest eskorta honorowa prezydenta i dlaczego jest do niego przodem w trakcie uroczystości? A potem? Dlaczego jej członkowie nie mogą mieć życzenia odwrócenia się tyłem? Kto miałby strzelać do obecnych? Dlaczego mieliby odmówić wykonania rozkazu? Kto wydał rozkaz strzelania? Kto wydał UB-wcom, komunistom rozkaz zaprzestania działań zbrojnych?
    Słowo Polacy, pisz, proszę, z dużej litery, to nie boli.

  434. Komentarz na temat ZWORNIKA odpuściłem sobie. To zbyt mocne, nawet , jeśli chodzi o Bula.

  435. @Kecajek
    Żołnierz wykonuje rozkazy przełożonych.
    Żołnierz nie morduje bezbronnych.
    Czy mógłby Pan napisać jak Pańscy przodkowie przetrwali lata 1944-2005 ? Czy pomylę się, gdy pomyślę, że przetrwali w podziemiu ?

  436. Wyklęty prezydent pojechał na Podhale. Będzie miał okazje do złożenia pokłonu przed pomnikiem bandyty Ognia.
    http://krakow.gazeta.pl/krakow/1,35798,11276900,Prezydent_Komorowski_pojechal_na_Podhale.html

  437. Wyklęci najwyraźniej nie chcą w swych szeregach ojca prezydenta Komorowskiego:
    http://www.pomniksmolensk.pl/news.php?readmore=1424

  438. Ewa 1958
    3 marca o godz. 13:33

    Biografia podobna do Rajmunda Kaczyńskiego……

  439. Przepraszam, ale w takim przypadku Prezydent Komorowski jest czy nie jest „wyklęty”? Czuję się zagubiony. Czy mógliby mi to Państwo wyjaśnić?
    Pozdrawiam

  440. J.S.
    Regulamin obowiązków żołnierskich jest nieco szerszy. Ale i tutaj nasuwa się pytanie, kim zatem byli ubrani w „polskie” mundury oprawcy z UB, Informacji?
    Trudno mówić o przodkach w 2005. To raczej teraźniejszość. Lata powojenne, jeden z dziadków jako więzień Mauthausen i Dachau, nie miał większych problemów, drugi jako AK-owiec, powstaniec warszawski i przedwojenny inżynier, dopiero po kilku latach mógł normalnie pracować. Komuniści byli raczej specjalistami od wyrywania paznokci, niż od suwaka logarytmicznego, dlatego go tolerowali.

  441. karwoj8
    3 marca o godz. 7:53
    „Vide ryk ?precz z komuną? biegnący od poslów-oszołomów prawicy po wygranym z SLDi RP głosowaniu!”

    Tak, mnie to tez zaskoczyło. Z jaką komuną?!
    Sztandar PZPR wyprowadzono 22 lata temu, dla mnie to więcej niż pół mojego życia, ówcześni prominenci są ludźmi wiekowymi, dawno poza świecznikiem, SLD sromotnie przegrało wybory, a Ruch Palikota ma niewiele wspólnego z przeszłością.
    Tylko paranoja jak Lenin i Elvis – wiecznie żywa.

    ale z drugiej strony – Co Kaczyński lub Rydzyk mieliby ze sobą zrobić, gdyby odeszli od polityki? Uprawiać dynie jak Hercules Poirot?:)

  442. Kecajek
    3 marca o godz. 15:39

    Metoda jest prosta.
    Albo ty strzelasz, albo do ciebie strzelają…..
    Masz pełnię wolnej woli.
    Co wybierzesz?
    Tylko psychopaci nie mają instynktu samozachowawczego.
    I święci……

  443. Kecajek, przepraszam ale co ten twój dziadek za pomocą suwaka logarytmicznego ze wstrętem liczył gdy komuniści wyrywali przyzwoitym ludziom w ubeckich katowniach paznokcie? Jakieś plany produkcyjne, bierutowskie budowle czy może coś z przemysłu mechanicznego np radomskiego? Co to takiego było – nie związanego z PRL-em? Tylko mi nie pisz, że musiał to liczyć by zachować w Tobie zdrowy patriotyzm.
    Kecajek, z tą opowieścią o dziadku i jego suwaku logarytmicznym, który go symbolicznie separował od przasnej komuny stajesz się tak śmieszny jak wyszydzany przez Ciebie (zresztą słusznie)pieczeniarz Komorowski pieprzący od rzeczy o heroicznej zmianie nazwiska przez jego tatusia za złoty pierścionek. To co „wyklęty” Kecajek ma za sprawą dziadka z suwakiem „wyklęty” Komorowski ma sprawą żony, której rodzina związana była z MSW (UB i SB).
    Nie sądziłem, że to idiotyczne święto „wykletych” dostarczy mi aż tyle komentatorskiej radości.
    Ciągnij to dalej Kecajek – proszę.
    Pozdrawiam

  444. Jaka różnica Kecajek czy obcązki czy suwak? Suwak bardziej abstrakcyjny?
    pozdrawiam

  445. Kartka z podróży
    3 marca o godz. 16:44

    Przecież takich wyklętych pełna była Europa…..
    Rosja robiła porządek z sotniami UPA, Tito z czetnikami i ustaszami,
    Anglicy wspierali masakrę komunistów w Grecji, Czesi masakrowali Niemców Sudeckich w trakcie wypędzania ich z domów….

    Nie byliśmy odstającą nacją na tle Europy.

    Kecajkom trzeba by przypomnieć o rządach Francuzów w Algierii, Wietnamie, bo nic na ten temat nie czytali- za młodzi…..
    Okrucieństwo na wojnie to norma.
    Nasz nieoceniony Sienkiewicz opisał to świetnie w Potopie i Ogniem i mieczem. Wyrywanie paznokci? A na pal pohańców nie łaska?

  446. Jak to trzeba za każdym razem zachować umiar i obiektywizm. Nasz stosunek do Rokossowskiego jest znany, a czytam teraz opracowanie dotyczące II Wojny Światowej na froncie wschodnim, gdzie specjaliści stawiają właśnie tego Marszałka jako najlepszego dowódcę Armii Czerwonej.

  447. Zabolał Was ten suwak logarytmiczny, co?
    Kartka z podróży, nie wierzę, że możesz być aż takim ignorantem. Suwak logarytmiczny to kalkulator, lecz bardziej skomplikowany w obsłudze. Porównanie go do obcążków, pozwala wiele wnioskować na temat Twojego pochodzenia. Wyjaśniam Ci, zakłady produkcyjne istniały w całym kraju, także w Warszawie. Potrzebowały wykształconej kadry inżynierskiej. Akcja „stu robotników na stu dyrektorów” niewiele dała.
    Wiesiek59, może Ty jesteś za stary, żeby wiedzieć coś o Pol Pocie?

  448. Torlin
    Rokossowski to niesamowita postać. Ojciec Polak, matka Rosjanka, oboje pochodzenia szlacheckiego. Brat i siostra byli Polakami. Brat o ile pamiętam był policjantem, siostra Helena mieszkała w Warszawie i nawiązała kontakt z marszałkiem chyba w czasie Powstania. Był torturowany w czasie czystek, życie zawdzięczał Tymoszence, który po klęsce wojny zimowej, wyciągnął go z kazamatów sowieckiej bezpieki. Chciałbym kiedyś odnaleźć odpowiedź na pytanie, kiedy poczuł i stał się Rosjaninem? Jak to możliwe? Podobno proponowano mu pozostanie w Polsce po roku 1956, ale odmówił.

  449. Kecajek wyraźnie dałem do zrozumienia, że suwak logarytmitrzy może być przydatny do masowej produkcji obcążków. Nie udawak, że tego nie rozumiesz.
    Pozdrawiam

  450. Kecajek
    3 marca o godz. 18:42

    Nie wiem dlaczego spora część dyskutujących stawia na ideologię zamiast na psychologię?
    Ideologię można dorobić do każdego działania. I w zależności od chęci, dorobić się sponsora.
    Najczęściej motywem jest żądza władzy, prestiżu, i chciwość oczywiście.
    Ty mi Pol-Potem, to ja Taylorem, czy Mobutu….
    Dlaczego CIA sponsorowała obalenie Sihanouka, torując mu drogę do władzy?
    Dlaczego Francja popierała Mobutu?
    To geopolityka……
    A obrzydzanie konkurentów politycznych jest stare jak świat.

    A trup pozostaje trupem i nieistotne w imię jakiej ideologii czy religii go zabito…..

  451. Dla tych, co ciągle nie na czasie, tuskolubów i innych POmyślność wróżących rządowi polecam: http://wyborcza.pl/1,75248,11276075,Przyjaciel_premiera_zbuduje_elektrownie_atomowa.html

    Jak już ta gazeta w ten sposób opisuje sitwę obsiadającą jak szarańcza intratne posadki i demaskuje metody uzyskiwania pożytków z „łupów” należnych za zwycięstwo wyborcze i wydzierających sobie te łupy zwycięzców, to koniec.
    Każdy orze jak może, a to jakiś fryzjer się załapie, a to telefoniarz będzie nam teraz elektrownię atomową budował.
    Nihil novi sub sole ale ważne kto i jak to opisuje!
    „Los ultimos podrigos” jak nic …
    Ciekawe kiedy dostrzeże to nasza Gospodyni i np. red. Szostkiewicz, bo u red. Passenta już jaskółeczki widać od jakiegoś czasu, choć słabe ale są.
    A tu mamy problem, kto teraz da na imię synowi, Bolesław? – oto jest pytanie.

  452. Kartka nie napinaj się tak ze złości, bo Ci z tyłu coś pierdyknie. Już nie trafiasz w klawiaturę. Uwierz mi, suwak jest zupełnie nieprzydatny przy masowej produkcji czegokolwiek. Jest to, a raczej było przedłużenie ramienia i mózgu projektanta siedzącego w pracowni, przed takim śmiesznym przyrządem zwanym rajzbretem. Natomiast proces technologiczny realizowany jest przy pomocy maszyn np. obrabiarek, do obsługi, których potrzeba paru osób, zwanych robolami. W ich obronie nie wiedzieć czemu, zawsze chcieli stawać komuniści. Jak się to zwykle kończyło wszyscy wiemy.

  453. Wiesiek59
    Absolutna racja. Zgadzam się z Tobą w pełni.

  454. Kecajek
    Mnie to chyba wkrotce ze śmiechu pierdyknie” przy czytaniu tego co Ty tu wypisujesz. Jak rozumiem do kategorii patriotów „wyklętych” dołączyłeś tych co z suwakiem logarytmicznym i rajzbretem. A do kanalii z ub tych co przy obrabiarkach. A na koniec przyznałeś rację Milgramowi i Zimbardo – znaczy Wieskowi. Przyznam, że Twoje teorie nabierają niezwykłej mętności. Jak to zwykle u pis-owców.
    Pozdrawiam

  455. Kartka wywietrz pokój, zrelaksuj się. Może już coś Ci pierdyknęło. Co ma suwak, choćby logarytmiczny do „wyklętych”? Zapewniam Cię goście od obrabiarek to robotnicy, nigdy nie mieli nic wspólnego z oprawcami z UB. Gdym mógł mieć wpływ na Twoje decyzje, to radziłbym, nie zajmuj się rzeczami, których nie rozumiesz.
    Teraz weź głębszy wdech, wycisz się i spokojnie słowo po słowie przeczytaj wpis Wieśka z 18:42. Zrobione? Wstań, obejdź pokój lub to w czym się znajdujesz, ale wewnątrz i przeczytaj jeszcze raz. Gdzie jest tam mowa o Milgramie i Zimbardo?

  456. Piotr Ikonowicz: Popierajcie Tuska czynem, umierajcie przed terminem – http://www.stachurska.eu/?p=7031

  457. Kecajek
    Cieszę, że mi to wszystko wyjaśniłeś i nie będziesz już wiązał problemów dziadka z suwakiem z problemami „wyklętych”
    A co do komentarza Wieśka, tam jest mowa o psychologii czyli między innymi o eksperymenta Zimbardo i Milgrama. One wyczerpująco wyjaśniają motywy działań zarówno wyklętych jak ich równiesników ubeków.
    Stąd moja satysfakcja, że się z Wieśkiem w końcu zgadzasz po tak długim cyklu bicia ideologicznej piany.
    A teraz zgodnie z Twą radą idę się przewietrzyć – kupić w nocnym piwo
    Pozdrawiam

  458. I tak słowo po słowie z tematu „żołnierze wyklęci przeszliśmy do tematu „suwak logarytmiczny, a sprawa obcążek”.
    Proponuję temat bardziej „nośny” (kartka… juz zasugerował), a mianowicie „jak się ma ideologiczna piana do piwa z nocnego?”

  459. Kolejna katastrofa kolejowa. A ta nieudolna i leniwa hołota z PO chciała nam zafundować Pendolino! Nie potrafią zapewnić bezpiecznej jazdy koleją z prędkością 100-120km/h, a chcieli jeżdzić 300km/h. Dziś strach wsiąść do pociągu, bo są byle jakie (kiedyś śpiewała Maryla Rodowicz o pociągu byle jakim, ale miała co innego na myśli).
    Pewnie jakis baran odpisze mi, ze Tusk, ani żaden inny polityk z PO czy PSL nie siedział jako maszynista w lokomotywie.
    Przyjadą goście na Euro i zanim wejdą do pociągu będą musieli się chyba najpierw pomodlić.
    I pomyśleć, że kolej w Polsce była najbezpieczniejszym środkiem lokomocji. Przynajmniej ja tak uważałem.

  460. Od mniej więcej 4500 lat, znany jest sposób na produkcję mięsa armatniego……

    Bierze się młodych chłopców, szkoli
    -w gimnazjonach
    -szkołach janczarów
    -prywatnych szkołach
    -organizacjach skautów
    -harcerstwie
    -hitler jugend
    -pionierach
    I innych cholerach……
    Ostatnim hitem są dziecięce armie w Afryce….

    Do tego dochodzi indoktrynacja sag, eposów rycerskich, Wieszczów…
    Co otrzymamy?
    Idealne narzędzie do realizacji celów politycznych nadambitnych polityków, czy wodzów.
    Mięso armatnie……..

  461. Czytam na najważniejszych portalach informacyjnych wybite czerwoną czcionką informacje o najwyższych władzach tego kraju, które jak polityczne sępy zlatują do katastrofy kolejowej w Szczekocinach. Chciałbym się po ludzku zapytać czy Państwo nie macie dość tej hipokryzji i ostetntacji. Chciałbym się ludzku zapytać co ci faceci tam pomogą ludziom w nieszczęściu? Reanimować będą, otulać kocami …?

  462. Szanowni panowie

    Z wypowiedzi kurdupla Jarosława Rajmundowicza Kalksteina, można się dowiedzieć, że PO, a głównie premier Tusk, podpisując pakt fiskalny przystąpił /ła do demontowania Unii Europejskiej. Pomijając pytanie, od kiedy to tak zależy mu na jedności i rozwoju UE, można jawnie powiedzieć, że facet pieprzy bzdury. Zadałem pytanie o to osobie wykształconej (mikrobiologia), takiej półmoherce z przekonania, czy ona to rozumie, o czym mówi prezes. Odpowiedziała szczerze, że nie wie, jaki ma związek pakt fiskalny z rozpadem Unii.
    I o to właśnie chodzi. „Ciemny lud” (to za Kurskim) nie musi rozumieć wodza musi jedynie zapamiętać, że aby ratyfikować postanowienia paktu to Platformie zabraknie głosów do 2/3 stanu posłów w obu Izbach parlamentu i to, że to PiS zabiega o jedność i rozwój Unii.

    Drogi @Anrzeju, mamy kolej taką, jaką mamy i nie jest winą tej hołoty z PO i Tuska osobiście, że coś wykolei się od czasu do czasu. Indie pretendują do jednego z przyszłych mocarstw gospodarczych a kolej mają jeszcze gorszą od naszej – dlaczego o tym nie piszesz? Masz rację, że jak jedno koło u traktora jest zepsute, to cały traktor jest do dupy, ale dlaczego nie powiesz, że ten traktor ma trzy koła dobre?? Minister Nowak przedstawił chyba 10-cio letni program naprawy kolei, dlaczego mu nie uwierzysz, że po Euro 2012 prace ruszą !!??

    Teraz do rzeczy: szanowny panie @Torlinie (18.10 dnia 3.03), pisze pan: specjaliści stawiają tego Marszałka jako najlepszego dowódcę Armii Czerwonej.
    Tak, to prawda, bo był, obok Żukowa jednym z najlepszych dowódców Czerwonej Armii. I obok Dzierzyńskiego, jedna z bardziej tragicznych postaci. Nigdy nie poznamy prawdy o przyczynach głębokiej niechęci Rokossowskiego do Polski i Polaków.
    Żartobliwi oceniając sprawę, można Dzierżyńskiego uznać za „naszego” człowieka -wymordował znaczącą gromadkę „naszych” wrogów, ale Rokossowski ?? Nie miał najmniejszych powodów formalnych. Był po prostu urodzonym żołnierzem i tyle.
    Czy mógł pozostać w Polsce po 1956 -tym roku ?? Pytanie tylko,w jakiej roli ??
    Powstanie Warszawskie, mogło mieć zupełnie inny przebieg, ale ani Rokossowski, ani Berling nie pośpieszyli pomocą, a przecież mogli i nie wiązanoby tego kroku z przeciwstawieniem się woli Stalina, Formalnie wojska rosyjskie „nabierały siły” przed dalszym marszem, wyzwalającym ziemie polskie.

    Przez długie lata oczekiwałem – zresztą nie tylko ja, na jakieś wspomnienia z czasów Powstania Warszawskiego, ale Berling nigdy nie wspomniał nawet jednym słowem o przeprawie na prawy brzeg Wisły, w okolicy Czerniakowi, grupy żołnierzy jego Armii. Istniała nawet teoria, że za próbę udzielenia pomocy powstańcom utracił dowodzenie Armią kościuszkowców, myślę, że powodem była jego miernota operacyjna.

    O ile Marszałek Rokossowski, obok wybitnych zdolności operacyjnego rozumienia działań wojennych posiadał jeszcze honor, który nie pozwalał Mu ukorzyć się przed Narodem i pozostać w Polsce – wybrał chyba świadomie emigrację, bo tak naprawdę Polakiem przestał być jeszcze w czasach I WŚ, o tyle Berlingowi brakowało od zawsze. Pętał się przez całe życie na obrzeżach Wojska, zniżając się nawet do współpracy z wrogiem. Tak go też niestety oceniono, powierzając mu role raczej intendenta podczas tworzenia się Armii Andersa, niż role dowódczą w wojsku czynnym (pamiętając mu bardzo niechlubne poczynania natury honorowej – miał nawet sąd koleżeński, honorowy). Trudno także ocenić jego osobowość, chyba był pospolitym miernotą w przeciwieństwie do Marszałka i „czekisty” _Czesław R.

  463. Ciąg dalszy:…o jedność i rozwój Unii, co nie ma najmniejszego związku z Konstytucją RP, ponieważ ratyfikowanie paktu w Sejmie, nie posiada związku z Art. 89 ust 1-5 a także z Art. 90 ust 1 i ewentualnie ust.2.
    Byłe zmuszony czynić dopisek z powodu fiksowania komputera.
    Przeprasza, Czesław R.

  464. Wpis @Kartki zwrócił moją uwagę na katastrofę kolejową. Musiała się wydarzyć, gdy byłem zajęty pisaniem i kłopotami mojego komputera. Trzeba mieć nadzieję, że liczba ofiar nie wzrośnie. Nie wiem, czy nasi oficjele będą poszkodowanych owijali w koce, czy wykonywali inne zajęcia ratownicze, ale ja nie mam nic przeciw ich obecności w miejscu katastrofy. Gdyby ich tam nie było, dopiero powstałby jazgot, może i Kartka miałby inne zdanie (czego jestem pewien!).

  465. Jak sobie przypominam praktykę wizytowania miejsc katastrof i tragedii masowych rozpoczął Lech Kaczyński słynnym wydeptywanie gruzowiska po zawalonej Hali Targowej w Chorzowie. Pamiętam, że Polityka zamieściła jego zdjecie w hełmie z przyłbicą – bo w takim rynsztunku tam występował. Wtedy rozpoczęto dyskusję po co oni wlaściwie w takie miejsca jeżdżą. Nawat ukuto określenie „nekropolityka” na takie praktyki. Dyskusję bezowocną, bo Lech Kaczyński był człowiekiem wyjątkowo upartym, robił swoje, wizytował kolejne katastrofy i „na miejscu zapoznawał się z przebiegiem akcji ratowniczej”. Tak jakby tego nie mogł zrobić przez telefon. Smutnie to się zresztą skończyło.
    No i miałem nadzieję, że wróci rozsądek i nowe wladze nie będą swą obecnością dezorganizować akcji ratowniczych. Niestety tradycja pokazowego obcowania prominentów z tragediami wprowadzona przez Lecha Kaczyńskiego jak widać mocno się ukorzeniła

  466. Kartka z podróży 4 marca o godz. 3:24
    ==========================

    >>>…miałem nadzieję, że wróci rozsądek i nowe wladze nie będą swą obecnością dezorganizować akcji ratowniczych.>>>

    Popieram!

    A pamieta Pan, jak naszczekiwano na Putina, ze sie byczy na Krymie…
    ( czy gdzie tam Putin ma w zwyczaju sie byczyc przy takich okazjach… )
    … a nie nadzoruje osobiscie akcji ratunkowej Kurska?
    Tylko telefonicznie jest informowany…?
    Jakby to on sam ich mial wyciagac tymi recami i tymi palcyma…

    Jeden z tych Katonow z takimi wlasnie dobrymi radam,i to dzisiejszy Pierwszy Zurnalista ( bo przeciez nie dziennikarz… ) Rzeczypospolitej, Red. Lis.

    Do dzisiaj zachowalem wredny artykol tej cmentarnej hieny we Wprost…

  467. Czesławie
    wprowadzasz mnie w zadziwienie!
    Już TEY ustami Rudi Schubertha wyśmiewał propagandę PRL podkreślającą, że w zepsutym traktorze nie jest ważne uszkodzone koło tylko pozostałe trzy dobre.
    Tylko spróbuj takim sprzętem jechać przy czym, jak zauważam, ten stan nie jest bardziej poważny, niż dwa, trzy czy cztery zepsute koła.
    Ponadto, przyczyną katastrofy nie było wykolejenie a czołowe zderzenie dwóch pociągów co rozszerza katalog przyczyn, która doprowadziły do tragedii a jednym z poważniejszych oprócz awarii systemu jest wina człowieka.
    Nie stwierdzam, aby ktoś z niezastąpialnej władzy POTuskowej bezpośredio przyczynił się do zaistnienia wspomnianej katastrofy w której, jak się mówi, conajmniej 15 osób zginęło a 54 zostało rannych.
    Twierdzę jedynie, że PKP jest to państwo w państwie zarządzane przez „przyjaciół królika” – co zresztą jest normalnością w innych spólkach skarbu państwa – mających jedynie za zaletę bycie kolegą partyjnym, ewentualnie członkiem wwojej i jego rodziny.
    Nic sie nie poprawiło – a wręcz odwrotnie – od czasu przejęcia od ponad 4,5 roku władzy przez jedyną w swoim rodzaju władzę.
    Jest jasnym, że odpwoeidzialności politycznej nie poniesie NIKT bo jak zwykle okaże się, że winnymi są ludzie z opozycji a w dalszej kolejności miniona 23 lata temu PRL a może i wskazani przez IPN „inni szatani”.
    Sprawę odfajkuje się żałobą narodową, celebrami pogrzebowymi, gdzie słuszne przemówienia bedą głosić towarzysze z Rządu i PO i obietnicami wysokich odzszkodowań.
    A coraz bardziej przepełnione i niebezpieczone pociągi – widma bedą krążyć po torach III RP!

  468. @Kecajek

    „Rokossowski (…) życie zawdzięczał Tymoszence…”

    Czyżby ? A może jednak Timoszence ? Nie widzisz różnicy ?

  469. Katastrofa kolejowa . Podzielam opinie o niestosowności pojawianie sie ViP-ów w miejscach katastrof . Prezydent Komorowski pomyślał „ogrzać się ” przy trupach i powie , że cierpi z BULU . Media donosza ,że ma wysokie poparcie w sądażach ,wiec po co takie parcie .
    ps.
    Przypadkiem ogladałem na żywo w tel.France 24 ,powitanie uratowanej Francuzki na podparyskim lotnisku .Ceremonia przyjmowania rannej i przenoszenie jej do karetki z Motocyklową ochroną trwala ponad 30′ i odbywała się w obecności prezydenta Sarkozego .
    No ,ale tam uratowano życie ,zorganizowano ewakuacje , Sorkozy przed wyborami i punkciki się liczą .

  470. Kecajek 19.04

    Rokosowski byl kamieniarzem przy budowie mostow w Warszawie. Bardzo mlody (16-17) wstapil do partii komunistycznej. Wyjechal do ZSRR i tam skonczyl uczelnie wojskowa.Zmienil obywatelstwo.Mowil po polsku.Znajomy taksowkarz, z ktorym sie przyjaznil w Warszawie, pojechal go odwiedzic w MON. Byl uprzejmie, acz chlodno,przyjety na piec minut.Wiecej kontaktow z nim nie mial.To wiem od tego taksowkarza.

    Twoja pisownia „Tymoszenko” jest na 100% prawidlowa.Nie zwracaj uwagi na glupie uwagi.

  471. O awansach sędziów w Polsce często nie decydują przełożeni, tylko autorzy anonimów, którzy się uaktywniają…

    Więcej… http://wyborcza.pl/1,87648,11273909,Donosy_na_sedziow__Nadawca_nieznany.html#ixzz1o8ca01TN
    ——————–
    Chyba spora część naszych obywateli ma donosicielstwo we krwi…..
    Wyścig szczurów w środowisku sędziowskim wymaga wszelkich metod, nawet tak obrzydliwej?

  472. Czeslaw

    Dzierzynski, syn wilenskiego szlachcica, znienawidzil Polakow po zatargach rodzinnych. Lenin musial go zamknac na dwa tygodnie domowego aresztu, bo zadal wrecz zagarniecia Polski w czasie Rewolucji. W nienawisci do wszystkiego, co polskie przypominal Dostojewskiego.

  473. Czesław
    „Drogi @Anrzeju, mamy kolej taką, jaką mamy i nie jest winą tej hołoty z PO i Tuska osobiście, że coś wykolei się od czasu do czasu. Indie pretendują do jednego z przyszłych mocarstw gospodarczych a kolej mają jeszcze gorszą od naszej ? dlaczego o tym nie piszesz? Masz rację, że jak jedno koło u traktora jest zepsute, to cały traktor jest do dupy, ale dlaczego nie powiesz, że ten traktor ma trzy koła dobre?? Minister Nowak przedstawił chyba 10-cio letni program naprawy kolei, dlaczego mu nie uwierzysz, że po Euro 2012 prace ruszą !!??”
    Przyczyn tej katastrofy (innych również) należy szukać w latach 1997-2001, kiedy rząd AWS-UW (dzisiejsza PO), „zreformowali PKP, rozdrabniając je na drobne, aby na stanowiskach prezesów posadzić swoich kumpli ze styropianu. Skutkiem tej reformy była likwidacja połaczeń kolejowych, zamykanie stacji PKP, a następnie dworców, pomniejszenie liczby pracowników mających bezpośredni udział w działalności PKP, a na ich miejsce przychodzili pracownicy biurowi wysokiego szczebla. Jeśli do tego dołączymy reformę edukacji, która co najmniej ograniczyła liczbę technicznych i zawodowych szkół specjalizujących się w określonych kierunkach, by na ich miejsce otwierać takie gnioty jak zawód mechatronika (ani to mechanik ani elektronik), to mamy dzisiejsze efekty.
    O traktorze i jego kołach nie ma co pisać, bo sz.p. Czesław chyba wziął jakieś leki albo zioło (zwracając uwagę na porę jego wpisu), ale o planach ministra Nowaka jak najbardziej.
    Pisze pan Czesław, że przedstawił on 10-letni plan naprawy polskich kolei, a naprawa zacznie się tuż po ME.
    W planowaniu, obietnicach żadna ekipa nie przebije ekipy Tuska. Jeśli oni mówią, że coś zrobią, to mówią.
    Jedna wypowiedż ministra Nowaka zaraz po objęciu urzędu bardzo mi się spodobała. Powiedział, że nie będziemy mieli mercedesa (szybka kolej), ale będziemy mieli inny solidny samochód (nie pamiętam marki). A mnie wystarczyłby powrót do kolei z PRL z poprawieniem jedynie komfortu jazdy (czyste, zadbane wagony). Przynajmniej było bezpiecznie.
    A dlaczego ministrowi Nowakowi nie uwierzę? To proste. Bo nie uwierzyłem Tuskowi w 2007r kiedy obiecywał, raj na ziemi i miałem rację. Efekty jego rządów są odwrotnie proporcjonalne do jego zapowiedzi z warszawskiego kongresu PO w 2007r. Ekipom ze styropianu po prostu nie należy wierzyć, a dowodów na to jest ogrom, ze trudno je wymienić.

  474. Czesławie.
    Trudno mi się zgodzić z Twoją opinią na temat geniuszu marszałka Żukowa. Tę sławę zawdzięcza raczej podststalinowskiej publicystyce sławiącej jego geniusz. Tymczasem gość wypinał pierś do orderów za cudze dokonania. Obrona Leningradu to raczej zasługa niemieckiej bezsilności. W czasie bitwy o Stalingrad Żukow dowodził nieudaną ofensywą na Froncie Zachodnim, podczas której wytracił ponad 500 tysięcy żołnierzy, nie zyskując nic w zamian. Stalingrad obronił się raczej wbrew niemu. Jeśli już chce Pan kogoś stawiać obok Rokossowskiego, to raczej Czerniachowskiego, który zginął w Prusach Wschodnich w 1944, Watutina spod Kurska i kilku innych wybitnych dowódców liniowych, którzy doprowadzili do kotła pod Kałaczem, przeprawy przez Dniestr i Dniepr po bitwie pod Kurskiem, albo którzy w 1944 roku w jednej ofensywie przeszli przez bagna Polesia. Żukow – moim skromnym zdaniem – tylko przeszkadzał. A jego główną zasługą było to, że w 1953 roku poparł Chruszczowa i zablokował dywizje NKWD Ławrentija Berii tuż po śmierci Stalina.
    Pozdrawiam.

  475. Orangutany w ogrodzie zoologicznym w Toronto otrzymają iPady, ponieważ nudzą się i mają niewiele okazji do twórczego rozwoju – doniosły kanadyjskie media. To część programu „Apps for Apes”, który ma poprawić jakość życia małp w niewoli.

    Więcej… http://wyborcza.pl/1,75477,11279379,Orangutany_w_zoo_dostana_iPady__bo_w_niewoli_sie_nudza.html#ixzz1o8nMTspd
    ———————

    A dalszy ciąg tego eksperymentu odbył się niedawno u nas?

  476. „A dalszy ciąg tego eksperymentu odbył się niedawno u nas?”
    Nie wolno mylić iPady z Blackberry.

  477. @Kleofas
    „Twoja pisownia ‚Tymoszenko’ jest na 100% prawidłowa. Nie zwracaj uwagi na głupie uwagi.”
    Moja uwaga może i głupia, ale nie do ciebie skierowana; twoja jest za to niegrzeczna.

  478. Kartka z podróży – 23:11,

    kariery będą tam robić/umacniać?

  479. @Kecajek
    Żołnierza obowiązuje regulamin, który zabrania strzelać do bezbronnych

    @Kecajek
    Rozumiem,że Twoi przodkowie odbudowywali nasz kraj po wojnie. Chwała im za to. Dlaczego nie poszli do lasu ? Zabrakło patriotyzmu czy zwyciężyła mądrość ? A może nie chcieli mordować Polaków po zakończeniu okrutnej wojny ?
    Suwak to naprawdę genialna rzecz.

  480. Wiesiek59! Dzięki za link. Nie zwróciłem uwagi na ten przetarg – nieźle musi być ustawiony ten dystrybutor sprzętu – 500 najnowszych iPadów w najdroższej wersji. 🙂 Jeszcze to „specjalne oprogramowanie” które Sejm przygotował. Już widzę. Już dosyć dawno słyszałem w radiu gdy łódzki komendant policji chwalił się, że zakupił sprzęt komputerowy do komisariatów, ale są one wyposażone w nie byle jaki system, tylko (uwaga!) w system operacyjny.
    Generalnie zgadzam się z ruchami Palikota, że tego typu zakup powinno być pokrywany z indywidualnych funduszy posłów na zakup sprzętu biurowego. A tablety są fajne, to inna sprawa.

  481. No właśnie. Te iPady i ich zakup dla posłów. Czy ja mam w takiej sytuacji popierać jakiekolwiek przedłużenie wieku emerytalnego (nawet o godzinę) jeśli próżniacza klasa szasta pieniędzmi podatników na lewo i prawo? Jak Państwo myślą, ile takich „zakupów” w ciągu roku dokonują nasi politycy z naszych podatków? Jestem przekonany, że zdecydowana większość tych „cacek” trafi do rączek pociech tych próżniaków.

  482. Andrzej
    4 marca o godz. 13:34

    Obsługa najprostszego sprzętu wymaga inteligencji…..
    Orangutany potrafią, w przeciwieństwie do….

    Niektórym komputer i sieć kojarzyła się jedynie z piwem i pornolami.

  483. Kamraci @Waldemarze i @Kartko, przeważnie się zgadzamy w opiniach, są wyjątki, takie jak teraz, ja nie stawiam zarzutów premierowi, że wybrał się na miejsce tragedii.
    Jazgot w ławach opozycji będzie przeogromny, a byłby jeszcze większy, gdyby premier się tam nie wybrał, a o komentarzach mediów na taką „obojętność” nawet strach myśleć. Powiem więcej, to prezydent Francji Sarkozy udając się na lotnisko przywitać swoją rodaczkę na noszach, zrobił na mnie nieprzyjemne wrażenie.
    Niby wszyscy wiedzą, że takie wizyty niczego nie przyspieszą i usprawnią, ale zagościły one w powszechnej świadomości tak mocno, że trudno sobie wyobrazić inne zachowanie.
    Z drugiej strony, taka wizyta najwyższego dostojnika, może skorygować jego mniemania o czymś, o czym nie miał zielonego pojęcia, albo dawał wiarę raportom. Przypomnijcie sobie słynną powódź, która zatopiła Cimoszewicza. Gdyby wtedy wsiadł do rządowego śmigłowca i pooglądał sobie rozmiary katastrofy, to wszystko mogło się potoczyć inaczej. Wykorzystał sytuację lokalny polityk opozycji, otoczył się sztabem dziennikarzy, którym wmawiał dzień i noc, że to on ratuje sytuację, a nie rząd.
    Pozdrawiam

  484. Panie @Andrzeju, wpis z 4 marca o godz. 13:34
    Trafnego określenia Pan użył: „próżniacza klasa szasta pieniędzmi podatników na lewo i prawo”.
    Szasta i nie ma jak wyegzekwować od nich poczynionych STRAT. Ich kadencja trwa 4 lata, a obecnej przodującej siły – 8.
    Tak silną okazuje się „pomoc” Jarosława Kaczyńskiego (jako straszaka) dla wygranej PO. W efekcie my wszyscy za to płacimy i nadal płacić będziemy.
    Przy okazji, niejaki krakauer na portalu Obserwator polityczny snuje smutne rozważania, przy okazji ostatniej kolejowej tragedii pod Szczekocinami.
    Pisze on: ?Ale naszej władzy to nie przeszkadza ? politycy spijający śmietankę z ciężkiej pracy tych ludzi ? oferują im usługę kolejową o niższym standardzie niż zwierzętom ? chronionym przez normy unijne w transporcie dla zwierząt! Nikt nam tego nie mówi, ale Polacy od lat są wożeni pociągami śmierci!?
    Widać że facet podróżuje pociągami i to na EKSKLUZYWNEJ linii Kraków-Warszawa.
    Więcej pod linkami:
    http://obserwatorpolityczny.pl/?p=2970
    oraz http://obserwatorpolityczny.pl/?p=2964
    Smutnie wszystkich pozdrawiam.

  485. Śleper
    Oceniam te wizyty jako bezsensowne a co gorsza utrudniające akcje ratunkowe, bo przecież prominentem, jego świtą i ochroną ktoś się tam musi zająć. Waldemar słusznie dodaje, że są nie na miejscu – też tak uważam. Mnie, jak napisałem nocą, nie chodzi akurat o tragedię pod Szczekocinami tylko o trwającą od lat praktykę, której wyrazem jest to co nocą widziałem na portalach informacyjnych. Relacja z tagedi, która siłą rzeczy porusza ludzia, została „przykryta” wybijanymi informacjami – „Prezydent dzwoni, dzwoni, dzwonii …”, „Premier jedzie, już jedzie, dojeżdża, już jest …”
    Zdaję sobie sprawę, że dość prymitywna, emocjonalna kultura polityczna w tym kraju niejako wymusza na politykach tego typu zachowania. Nie ma co kryć, że jest im też na rękę biorąc pod uwagę propagandowe pożytki, które z niej odnoszą. Zdaję sobie też sprawę, że to delikatna problematyka. No ale może w końcu czas o tym mowić otwarcie. Może lepiej by było gdyby obywatele mieli przekonanie, że w przypadku katastrofy, masowej tragedii udzielą im niezbędnej pomocy profesjonalne czy ochotnicze państwowe, społeczne służby a bliźni okażą im solidarność w nieszczęściu – że to działa jak szwajcarski zegarek i mają to minimum poczucia bezpieczeństwa jak w banku. Bez dwuznacznego moralnie udziału prominentów politycznych wizytujących w świetle kamer miejsca tragedii. Tak zresztą było wczoraj, bo z tego co czytam szacunek należy się policji, strażakom, ratownikom, lekarzom, organizatorom akcji, wojewodzie czy mieszkańcom pobliskiej wsi za pomoc, której udzielono ofiarom. Po co więc te puste gesty, naloty, gospodarskie wizyty najwyższych dostojników państwowych? Może czas skończyć z tą „nekropolityką” rodem z populistycznego pis-u?

  486. W uzupełnieniu mojego wpisu z godz. 13.49
    Krakauer podaje, że: „Co do warunków ruchu PKP uprzejmie pana informuję, że często korzystam właśnie z tego pociągu o tej porze powrotu z Wwy do Krakowa ? i coś niecoś na ten temat wiem. Jeżeli standardem jest stanie na korytarzu ? w tłoku pasażer przy innych ludziach ? to ja się pytam co musi się stać żeby łaskawy pan uznał warunki za krytyczne? Porażenie prądem ludzi podróżujących na dachu …”
    Czyli coś musi być na rzeczy.
    Znajomi kolejarze powiedzieli mi, że prawdopodobna przyczyna wypadku to: „prawdopodobnie winien dyżurny ruchu od strony Śląska, który włączył tzw. sygnał warunkowy i gość poszedł na czerwonym …”
    Szkoda ludzi.
    Wyrazy współczucia dla rodzin zmarłych w katastrofie!

  487. Coś jest nie tak z moim wpisem z godz. 13.49, który nadal czeka na moderację. Że linki podałem na http://www.obserwatorpolityczny.pl ?
    Że są tam artykuły cytowane na lewicowych blogach i to ma być ten grzech?
    Jak np. http://www.rmsld.gda.pl/?pominieto-w-mediach,8
    Widocznie niewygodne fakty podaje i wysnuwa prawdziwe, acz niewesołe wnioski niejaki krakauer na portalu Obserwator Polityczny.
    Przecież On mógł jechać wczoraj tym pociągiem, tak jak np. Pani Redaktor Paradowska, która czasami bywa w Krakowie.
    Czy nie łapią Państwo, ze WSZYSCY jesteśmy zagrożeni skutkami reformy PKP przeprowadzonej przez rządy AWS?
    A nakaz podróżowania posłom i senatorom pociągami TLK 2 klasy wprowadziłbym specjalna ustawą.
    Co najmniej 2 x w miesiącu.
    Mają darmowe przejazdy, to ich nic nie będzie kosztować ze sporych uposażeń.

  488. Może przydałaby się jakaś norma na żałobę narodową?
    Od 50-100 ofiar?
    Tyle ginie w ciągu tygodnia na drogach……
    A szykuje się Prezydent do ogłoszenia kolejnej.

  489. Kartka z podróży
    4 marca o godz. 14:55

    I tu się z Tobą, widzisz, nie zgodzę.
    Gdybyś był premierem i dowiedział się, że zderzyły sie dwa pociągi, kilkadziesiąt osób rannych, nie wiadomo, ile nie żyje, generalnie niewiele wiadomo – nie poleciałbyś? Tak zwyczajnie, po ludzku, zobaczyć co się dzieje? nie możesz przyjąc domniemania niewinności i uznać, ze pierwsza myśl nie była taka – o kurczę, lece, moze jakoś to przytłumi wrażenie po fuszerce z ACTA?
    Nie myśl o personaliach – niech to nie będzie Tusk, Kaczyński, czy Komorowski.
    Zauważ, że to nie premier dzwoni do Ciebie i nie mówi: słuchaj, nie olałem, udaje się na miejsce wypadku, zapamiętaj to i głosuj na mnie w kolejnych wyborach.
    ?Prezydent dzwoni, dzwoni, dzwonii ??, ?Premier jedzie, już jedzie, dojeżdża, już jest ?? – to efekt prymitywnej i emocjonalnej kultury mediów.
    pzdr

  490. Dobrze, Ładnie
    Nie, nie poleciałbym zobaczyć. Po co, skoro miałbym służby, które mnie dokładnie poinformują o tym co się stało i dopilnują by ratowanie ludzi odbyło się skutecznie i sprawnie. Nigdy nie byłem gapiem lgnącym do takich tragedii. Gapie tylko przeszkadzają.
    Nie jest prawdą, że nie wiadamo było o ofiarach śmiertelnych. Już po 22 świadkowie mówili mediom, że z wagonów wydobyto martwych. Słuzby akurat tego nie potwierdziły, media trzymały nas do drugiej w nocy (wizyta Premiera) w niepewności, ale to był powód wizyty dostojników politycznych.
    Media w tym przypadku działają standardowo i na użytek polityków. Który to już raz to samo słyszę. Mam włączone radio, zerkam na portale. Od rana relacje z wizyt polityków na miejscu tragedii. Prezydent Komorowski już szósty raz, odkąd słucham, zapowiada żałobę. Wciąż ta sama, ranna relacja nagrana gdy dotarł do Szczekocin oglądać pogruchotane wagony.

  491. Kiedy we Wrocławiu płonął kościół garnizonowy i waliła się najwyższa wrocławska wieża, ówczesny wojewoda wraz z pierwszym sekretarzem też byli na miejscu dla VIPów i oglądali pożar z najwyższego piętra któregoś z domów w Rynku.
    Nic to nowego. Miło ogrzać swoją osobę przy takim ogniu, zrobić zdjęcie na tle rozbitych wagonów… A że dla pstryknięcia takiej fotki trzeba usunąć z pola widzenia jakieś zbędne elementy, czyli zawiesić krzątaninę służb ratowniczych, to już po prostu drobny szczegół, zupełnie nieistotny. Za parę lat fotka będzie w albumie na kredowym papierze, aktualnie zaś we wszystkich mediach. Bo pańskie oko konia coś tam, coś tam…

  492. Kecajkowi – do przyswojenia
    -Legitymacja to niekoniecznie jest kawałek papieru z pieczatką lub bez.
    -Skąd jesteś pan tak pewny czy pański nos spodobał by się np Ogniowi
    bywało że zastrzelił wyciągnięta z pociągu kobietę.
    Mogłoby tez nie spodobać mu się słowo kiecajek – bo ma jakieś obce
    skojarzenia.
    A co do reszty to o czym mam dyskutować ? z kimś kto nie widzi różnicy pomiędzy prawem a bezprawiem , albo uważa że przedwojenny sierżant moze decydować jaka ma być Polska wbrew
    ustaleniom wielkiej trójki , wbrew postanowieniom powstajacej ONZ.
    Więc kicaj sobie Kiecajku po bloniach , kicaj.
    ukłony dla dla znających wartość słowa.

  493. ja to odbieram jednak inaczej, dla mnie zarządzanie państwem jest jak zarządzanie firmą. Nie znam takiego szefa firmy, który nie chciałby sprawdzić osobiście co dzieje się na miejscu poważnego wypadku na terenie zakładu. Żaden przekaz nie zastąpi własnej obserwacji.
    Ale faktem jest, że nie gadałabym z mediami. Rzut oka, jaka jest sytuacja, kto, jak, ile ofiar, ile rannych, jak przebiega akcja ratunkowa, czy czegoś potrzeba i powrót.

    Trudno mi też powiedzieć, co się dzieje na miejscu wypadku. Widziałam relacje wczoraj ok. 11 w nocy, po tym, jak ktoś na blogach wspomniał o katastrofie, sprawdziłam rano, co się dzieje i wyłączyłam informacje.
    I nie twierdzę wcale, że nie wiadomo było, czy są ofiary śmiertelne. Mówiono wczoraj o zabitych. Ale nie wiadomo było, ilu ich jest.

    @Anca-Nela – Ktoś usuwał ratowników, by pstryknąć sobie zdjęcia? Kto?

  494. @Wiesiek

    Mam pytanie do Ciebie. Jak Ty to robisz, ze znajdujesz i do starczasz nam tu na blogach bardzo ciekawe linki. Czy Ty masz do dyspozycji jakas ekipe, jak detektyw Rutkowski ?
    Wyglada, ze sie wyzlosliwiam, ale ja naprade Ciebie podziwiam, choc z niektorymi Twoimi wpisami moglbym polemizowac.

  495. Lewy
    4 marca o godz. 17:29
    Nadmiar wolnego czasu…..

  496. – Nikt nie wie, że dyżurny ruchu odpowiada nie tylko za to, co dzieje się na torach, ale musi też być jednocześnie palaczem i sprzątaczką w swoim miejscu pracy. Po kolejnych restrukturyzacjach PKP spadają na nas kolejne obowiązki. Są dworce, gdzie dyżurni muszą sprzedawać równocześnie bilety i zapowiadać pociągi. To absurd. Dlatego chcemy, by przy badaniu przyczyn tej katastrofy rzetelnie ocenić też tzw. czynniki towarzyszące. Wiemy na przykład, że do katastrofy doszło w momencie, gdy dyżurni rozpoczynali swój 12-godzinny dyżur (byli w tzw. pierwszej kwarcie). Ale nie ma pewności, że byli wypoczęci. Zarobki oscylują na poziomie 2,1 tys. zł na rękę. Ludzie muszą jakoś dorabiać.

    Więcej… http://wyborcza.pl/1,75478,11281344,Przyczyny_katastrofy__dyzurny_ruchu_nie_widzi__ze.html#ixzz1oAUEa1g5
    ———————-
    Sensowne ujęcie tematu…….

    Ja obstawię wersję, że nasi złomiarze zdemontowali jakiś element bezpieczeństwa infrastruktury kolejowej.

  497. ‚wiesiek59’
    4 marca o godz. 13:41
    Cyt.
    ‚Niektórym komputer i sieć kojarzyła się jedynie z piwem i pornolami.’

    http://m.wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,117915,11255570,Poslowie_dostali_iPady__A_Klopotek_narzeka.html

    Cyt.
    ‚Do grupy nieprzekonanych należy Eugeniusz Kłopotek. – Nie odebrałem iPada. Bo po co mi to? – pyta. – Jestem tradycjonalistą, nienawidzę tych wszystkich nowinek.’

    Podobno to małpy jeszcze siedzą na drzewach. Sejm na zakupy iPadów wydał ok. 1,5 miliona złotych. Nie lepiej było przeznaczyć to na jakieś prawdziwe ZOO ?

  498. Zaskoczyła mnie liczba wagonów w obu pociągach, było nie było dalekobieżnych. Jeden miał 5 wagonów a drugi 4. To jest przecież kpina z pasażerów! Jak można wypuścić pociąg z Warszawy do Przemyśla przez Kraków z pięcioma wagonami?! Niedługo będą jeżdziły same lokomotywy, bo już widziałem na krótszych trasach lokomotywy ciągnące dwa(!) wagony. To jest traktowanie pasażerów jak bydła! Pamiętam w PRL-u jeżdziłem dość często pociągami, ale tak krótkich jednostek nie spotkałem. Jaka jest różnica, czy lokomotywa ciągnie 5 czy 8 wagonów? Chyba niewielka.
    I jeszcze słowo o obecności polityków w miejscu katastrofy. Uważam, że tak premier jak i prezydent, a może jeden z nich powinien w publicznej telewizji powiedzieć kilka słów do społeczeństwa, jednocześnie usprawiedliwiając swoją nieobecność podając prosty powód. Nie należy przeszkadzać służbom w ratowaniu ludzi, zwłaszcza w sytuacji, kiedy dziennikarskie hieny zrobiły by w związku z wizytą sporo zamieszania.
    Społeczeństwo by to zrozumiało, bo doskonale orientuje się, do czego zdolna jest polska dziennikarska (….).

  499. Zdarzyła się właśnie największa od lat katastrofa kolejowa.
    Oto kolejna wina rządu. Kolejna wina Tuska.
    Wczoraj TVN24 w pierwszej gorącej godzinie zaprosiło do wypowiedzi jakiegoś profesora od kolejnictwa. Dlaczego akurat profesora , dlaczego akurat kogoś, kto o tej katastrofie nie mógł powiedzieć nic więcej niż ktoklwiek inny ? A tu pan „ekspert” wygłosił ni mniej ni więcej tezę, że wypadkowi winne są zbyt niskie płace kolejarzy, którym za te pieniądze nie opłaca się pracować , że od kilku lat źle się dzieje w państwie itd w tym tonie…. WTF ?!! Nie wierzyłam własnym uszom – telewizja rzekomo „informacyjna” puszcza takie bąki ! W takiej chwili ! Nie pozostało mi nic innego, tylko przełaczyć się na Polsat News , gdzie przynajmniej była relacja faktów (a że jeszcze głos ministra Arłukowicza opisano jako ministra Nowaka to już zupełny drobiazg) . I co tu się dziwić, że przy takim „informowaniu” społeczeństwa. przy tej głupocie , która wylewa się z mediów ludzie gromadzą się na takich marszach jak w Krakowie i chłoną takie hasła:

    Rządzący nie dbają o obywateli. Doszło do dwóch poważnych katastrof, samolotu pod Smoleńskiem i wczoraj pociągu niedaleko Krakowa. To władza, która rządzi od katastrofy do katastrofy – mówił Sakiewicz.
    To obecni rządzący nie potrafili zadbać o życie osób, które na trasie Warszawa- Kraków uczestniczyły w katastrofie – To mówił Jan Pospieszalski
    A sto tysięcy ludzi pod to dyktando dziś maszerowało .
    Krakowie, wstydź się !

  500. Kartka przypomniał termin „nekropolityka” . A czy zetknęliście się państwo z terminem „ nekrocelebryta „?

    Podczas dzisiejszej krakowskiej manifestacji żaliła się też – a jakże – pani Niedoszła-Ex-Kurtykowa :
    W ostatnich latach za pomocą ustaw udało się aktualnie rządzącej partii w Polsce podporządkować sobie publiczne media… na naszych oczach
    Nie mogę sobie odmówić przytoczenia wpisu z forum pod tą info:

    Nekrocelebryci w natarciu!
    Zrodzil sie w Polandii nowy gatunek „osoby znanej z tego, ze jest znana'”, czyli nekrocelebryta . Jest to najczesciej czlonek rodziny (choc moze byc to rowniez np. spadkobierca dorobku myslowego, he he) osoby znanej, ktora zeszla z tego swiata najlepiej w sposob nagly w dramatycznych okolicznosciach. I mamy Frau Kurtyke (kto slyszal o niej przed wypadkiem?), mamy Pierwsza Sierotke, wreszcie Mamusie Gosia Edgara i innych pomniejszych. Janek Nie Warto Rozmawiac zostal ogloszony przywodca calej tej tluszczy, a przydupasy z niskonakladowych gazet ze slowem ”Polska” w tytulach szczekaja w chorkach… ( the_rapist )

  501. Zamożni ludzie częściej oszukują i dopuszczają się nieetycznych zachowań – wynika z badania naukowców z Kanady i USA, którego wyniki w tych dniach opublikowało amerykańskie czasopismo naukowe „Proceedings of the National Academy of Science” (PNAS).
    http://wiadomosci.wp.pl/kat,1356,title,Zamozni-ludzie-czesciej-oszukuja,wid,14303216,wiadomosc.html
    ————–

    I już wiemy, dlaczego bogaci są bogaci….
    Moralność i praworządność są dla maluczkich tego świata. W ostateczności religia zapewni im dobrobyt- po śmierci….
    Bogaci swój raj budują dla siebie za swego życia, kosztem mniej zaradnych….

  502. btw: mam zupełnie inne zdanie niż Kartka na temat wizyty Tuska na miejscu katastrofy. To nie tylko ludzki gest ale i obowiązek Gospodarza. Tak, premier jest gospodarzem kraju, zarządza państwem. Gdy coś takiego się zdarzy – ma po porostu OBOWIĄZEK tam być. Mimo iż sam nie jest strażakiem ani sanitariuszem. Tam działają (jak się okazało- bardzo sprawne i bardzo liczne) służby, których jest szefem szefów. Więc nie wydziwiajcie niektórzy , bo zaprawdę , wydziwiacie.
    No ale Kartka jak to Kartka . Siedzi na sofie (wiecznie skrzywiony) , tetryczeje i ma za złe….

    Natomiast nie widzę sensu, by leciał tam prezydent. I – współczując ogromnie rodzinom- nie widzę sensu ogłaszania ŻAŁOBY NARODOWEJ .