Skrót myślowy - Blog Janiny Paradowskiej Skrót myślowy - Blog Janiny Paradowskiej Skrót myślowy - Blog Janiny Paradowskiej

5.03.2012
poniedziałek

Katastrofa polityczna

5 marca 2012, poniedziałek,

Wszyscy rozmawiają o katastrofie kolejowej, więc właściwie o polityce rozmawiać prawie nie wypada. Tyle że w tę katastrofę polityka już się wmieszała, i to w sposób mało przyzwoity. Jak to polityka

Oto na przykład poseł Rozenek z Ruchu Palikota, wydawałoby się człowiek przytomny i rozsądny, wygłosił zdanie, że do tej katastrofy musiało dojść z powodu niedofinansowania kolei i zaniedbań. Odezwali się też inni,  w tym jak zwykle jeden z byłych ministrów transportu, który gdy był ministrem, nic nie zrobił, ale teraz jest wielkim, wszystkowiedzącym ekspertem. Pewien zaś publicysta, który trzy dni wcześniej jechał podobno tym pociągiem zażądał, aby nie mówić, że państwo się sprawdziło, bo przyjechała karetka na miejsce katastrofy i przyjechał premier.

Na całość poszedł jak zwykle Jan Pospieszalski, dziennikarz telewizji, jak by nie było, publicznej,  prowadząc manifestację w obronie telewizji Trwam w Krakowie  (gdybyż jeszcze ta telewizja miała tylu widzów, co obrońców!), który już wprost oskarżył rządzących, że nie zadbali o swoich obywateli. Wpisy na forach internetowych ociekają politycznymi sympatiami i antypatiami, powielają głupstwa, które o kolei mówi się od lat, a które dziś powtarzane brzmią już śmiesznie. Generalnie ton jest jeden – kolej to patologia, efektem tej patologii jest katastrofa.

Kolej rzeczywiście nie miała szczęścia do zarządzających, do ludzi śmiało projektujących przyszłość czy chociażby elementarne zmiany, nawet kiedy zaczęła mieć pieniądze (gdy nadeszły środki z Unii, nie było nawet projektów i groziło, że pieniądze przepadną), za co powinni się uderzyć w piersi kolejni ministrowie transportu, utrzymujący chorą strukturę spółek rządzonych przez tęże samą sitwę ludzi  i tych samych związkowców. Jeszcze nie tak dawno minister Cezary Grabarczyk zezwolił, aby zdymisjonowanego po aferze z rozkładami szefa PKP umieścić na kierowniczym stanowisku w innej spółce, bo to podobno fachowiec, chroniony zresztą przez wszystkie partie – od PiS po SLD. Dopiero po publicznej awanturze odszedł. Od kilku miesięcy zaś na kolei widać rzeczywiście przyspieszone zmiany na lepsze.
Tę katastrofę na tej konkretnej linii trudno więc będzie umieścić w prostym schemacie – winien rząd i patologia.

Tą linią, choć pociągami o innych porach jeżdżę regularnie raz w tygodniu, a zdarza się, że nawet dwa. Od kilku miesięcy żaden nie spóźnił się ani o minutę, z reguły przyjeżdżały przed czasem. Wcześniejszy przyjazd do Krakowa był nawet przyjemny, bo pociąg wjeżdżał na stację i  byłam na miejscu kwadrans przed. W Warszawie musiał swoje odstać na Zachodniej, aby na Centralną wjechać o czasie. Trasa została prawie w całości zmodernizowana i miałam nadzieję, że jeszcze trochę i będę jeździć jak za Gierka, w dwie i pół godziny, bo obecne rozkłady pisane są wyraźnie z zapasem, aby spóźnień nie było.

Dworzec w stolicy zmienił się nie do poznania, nawet jeśli nie został jeszcze w pełni zagospodarowany i niekoniecznie podobają mi się dziwne konstrukcje wewnątrz hali głównej, krakowski też zmienił się, i to szybko. Pisałam już kiedyś na tym blogu, że trochę brakuje mi bukinistów w tunelu „Magda”, ale nie brakuje mi tego smrodu i brudu, które  znikły. Zdecydowanie poprawiła się obsługa w pociągach, teraz o ewentualnych spóźnieniach informuje się pasażerów na bieżąco, a Wars przeżył prawdziwą rewolucję. Obsługa wręcz dwoi się i troi, aby pasażerowie korzystali z niego jak najczęściej. Polecam zwłaszcza obsługę pociągu „Tatry”.

Nie jest więc tak jak głosi poseł Rozenek i inni polityczni „znawcy” kolei. Być może tak jak mówi Rozenek jest na liniach, którymi tak często nie podróżuję, ale mówimy o konkretnej linii i katastrofie właśnie na niej. I prawdą jest to, co powiedział premier, ze możemy punktualnością konkurować z Niemcami. Nie jest więc prawdą, że musiało do tej tragedii dojść. Jeśli z powodu niedoinwestowania i zaniedbań, to może gdzie indziej, ale gdzie indziej nic takiego się nie wydarzyło. Warto zresztą przy okazji zauważyć dewastacje nawet nowoczesnych pociągów, które są dziełem pasażerów. To prawdziwa plaga.  Katastrofy zdarzają się, bo omylne bywają najbardziej technicznie zaawansowane urządzenia i nawet bardzo dobrze pracującym ludziom zdarzają się błędy.

Co było przyczyną tego, co stało się pod Szczekocinami – nie wiemy i być może długo nie będziemy wiedzieć. Wiemy jednak z całą pewnością, bo to testujemy przy różnych okazjach, że akurat w sytuacjach kryzysowych nasze państwo wcale nie jest tak słabe, sprawdza się, systemy ratownicze zostały zbudowane porządnie i działają, co oczywiście opozycję i partyjnie opozycyjnych dziennikarzy bardzo martwi, bo przecież oni wiedzą, że w ostatecznym rachunku powinien być jeden winny  – premier Tusk. Tak jak odpowiada za Smoleńsk, pewnie za powódź i tysiąc innych rzeczy. Zresztą porównania tego, co stało się pod Szczekocinami ze Smoleńskiem, już się pojawiły. Przyzwoitość nigdy nie była u nas w cenie.

Byłam bardzo sceptyczna kiedy ministrem transportu zostawał Sławomir Nowak. Nie wydawało mi się, aby był w stanie zmierzyć się z ogromem problemów, które przez kilkadziesiąt lat zebrały się na kolei. Jestem mile zaskoczona, że jest to pierwszy od lat minister, który walkę o zmiany podjął,  i w wielu przypadkach skutecznie. Nie mieliśmy problemów z rozkładami jazdy, wiele prac skoncentrowano, aby w rezultacie remonty skrócić, zwiększyła się punktualność, rezygnacja z superszybkich kolei w zamian za przyspieszenie kursowania szybkich, ale jednak nieco wolniejszych była decyzją odważną, zmiany w spółkach, skąd odeszli ci najbardziej „zasłużeni” też trzeba zauważyć. Sporo się tego nazbierało. Właśnie po to, aby stanu patologii nie przedłużać.  Wielka katastrofa jest tragedią, ale pospieszne polityczne komentarze po niej są po prostu nieprzyzwoitością. Bardzo ciekawa jestem pierwszego posiedzenia Sejmu po katastrofie. Nie wiem, kto pierwszy zgłosi punkt – informacja rządu o katastrofie, ale wiem jaki będzie ton debaty. Ona przecież już trwa. Będzie tylko „doskonalona” w kierunku, który został już nakreślony.

***

Wynotowałam sobie skwapliwie sporo komentarzy, na które chciałam odpowiedzieć. Teddy informuje mnie na przykład , że już nigdy nie zagłosuje na PO. Takich deklaracji pojawiło się sporo. Przyznam, że nie interesuje mnie na kogo Państwo głosują, to naprawdę jest Państwa sprawa. Ciekawi mnie to, co piszecie, jaki jest klimat na blogu, jaki nastrój. Obecnie jest antyrządowy, co przyjmuję do wiadomości, chociaż zawsze uważałam, że instynkt stadny, któremu tak często ulegają media, akurat na blogu nie jest specjalnie cenną wartością.

Nie jestem pewna, czy to ciąg dalszy wpisu Teddiego, czy już ktoś inny napisał coś takiego (przepraszam, notatki robiłam sobie sukcesywnie i mogłam już zapomnieć coś, co tydzień temu było oczywiste), że „klimat się zmienił, straszenie PiS-em skończyło się, przemija postać tego świata, świat jest w innej fazie, ale Pani nie ma pojęcia w jakiej. Jest Pani anachroniczna, jest już pani nieco na aucie. To se ne vrati”. W tym klimacie jest też komentarz Kartki z podróży, tam jednak pojawiają się także inne wątki, w tym ciekawy wątek przesady w twierdzeniach o poniżeniu w czasach komuny, z którym się zgadzam.

Pewnie ma Pan sporo racji, byłabym jednak wdzięczna za objaśnienie jaka jest ta nowa faza, czy ona jest lepsza? Ja miałam to szczęście, że przeżyłam czas wielkiej transformacji, nawet spory kawałek PRL i z moim  anachronizmem czuję się nieźle.  Mój anachronizm cechuje się tym, że książki lubię czytać w wydaniach papierowych, nie ciągnie mnie każdy gadżet, nie ściągam z Internetu, ale kupuję filmy czy muzykę na kasetach. Czytam nawet gazety, czego już prawie nikt nie robi. Jakoś innych przewag, tych bardzo nowoczesnych nie dostrzegam. PiS-u się nie boję. Boję się jedynie władzy, która mogłaby uruchomić zjawiska kryzysowe, ale szczęśliwie w Polsce tak się dotychczas zdarzało, że bez względu na to, z jakimi hasłami jakaś partia szła do władzy, w realnej polityce kontynuowała to, co robili poprzednicy. W sumie więc takie przebywanie „na aucie”, jak to Pan ujął, jest dość przyjemne. Daje dystans, pozbawia nadmiernych emocji.  Ale oczywiście zapewne coś straciłam.

Pioniu pyta mnie na przykład o śmierć Ryśka z „Klanu”. Otóż nie widziałam ani jednego odcinka „Klanu” i czuję się tu zupełnie wyautowana, nie jestem w stanie podjąć towarzyskiej rozmowy na ten temat, podobnie jak na wiele innych mieszczących się w obrębie świata seriali, kolorowych magazynów, gwiazd i celebrytów. Jakoś mi tego w życiu nie brakuje.

Sławku, rzeczywiście fenomen Macierewicza jest ciekawy i wart analizy, myślę, że sporo na ten temat napisano. Nie wiem, kto teraz powinien się wziąć do roboty – psychoanalitycy, lekarze, psychologowie społeczni? Dla polityki nie ma to większego znaczenia, bo wiemy jak jest i jak będzie. Tu wszystko jest przewidywalne.

Wiesiek59 zżyma się, że poseł PiS, pan Michałkiewicz żąda 200 tys. złotych za represje w stanie wojennym. Nie on jeden wycenia swoje zasługi. Były minister Czuma też je wyceniał, podobnie jak wielu innych. Dla mnie ważne jest to, że ci najważniejsi nie wyceniają, bo uważają, że to oni wygrali.

Nie odpisuję na bardzo wiele innych komentarzy, bo jak to ujął Śleper, ale nam się zrobiło blogowisko! Ja powiedziałabym – śpiewowisko. To jest coś fantastycznego, a zdarzyło się to po raz pierwszy, że pojawiło się tyle linków do fantastycznych piosenek. Słuchałam i słuchałam. Dzięki za linki do Doorsów, do Led Zeppelin, Jane Birkin, Ewy Demarczyk, Kaczmarskiego i wielu innych, w tym cały zestaw pieśni rewolucyjnych. „Bandiera Rosa” brzmi całkiem, całkiem.

Ktoś z Państwa przesłał mi link do „Rozbitych oddziałów” Kaczmarskiego, których nie słyszałam od lat. Mam gdzieś zdartą starą kasetę „Kosmopolak”, na której są właśnie „Rozbite oddziały” i tak się zdarzyło, że w Krakowie, gdzie byłam w ubiegłym tygodniu kilka dni (stąd brak mojego komentarza na blogu, ale Kraków mnie jakoś demobilizuje, gdy idzie o pracę, mimo że karnie zabieram ze sobą laptop), w księgarni muzycznej w Rynku Głównym trafiłam na zestaw czterech płyt Kaczmarskiego, w tym właśnie „Kosmopolaka”. Miałam bardzo przyjemną podróż powrotną w sobotę samochodem, słuchając sobie właśnie Kaczmarskiego. Dzięki.

Mam jednak prośbę, skoro już tyle śpiewania się pojawiło. Od lat szukam moich ulubionych „Zielonych pól”. W Polsce najlepiej śpiewał to Marian Opania, nie pamiętam, kto w wersji angielskiej, która chyba brzmi najlepiej, we francuskiej wydaje mi się, że zespół  „Companions de la chanson”, ale nie jestem pewna. Gdyby ktoś z Państwa, tych już anachronicznych oczywiście, wiedział, gdzie można to dostać, albo miał link, to byłabym wdzięczna za adres. W każdym razie na to wielkie rozśpiewanie blogu serdeczne dzięki. I czy w tej atmosferze warto zawracać sobie głowę jakimś panem Latuskiem, który miał zostać marszałkiem małopolskim, a może nawet nim został?

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 361

Dodaj komentarz »
  1. No i jesteśmy w raju.

  2. Skąd ten premier dostaje te informacje o doskonałej pracy niemieckiej kolei. Kolej niemiecka jest tak dobra, że pociąg potrafi odjechać z peronu dwie minuty przed czasem, pozostawiając kilkunastu pasażerów durnie myślących, że pociagi w Niemczech kursują zgodnie ze wskazówkami zegara.

  3. najgorsze jest w tym to, że giną przez czyjś zakuty łeb na górze -bogu ducha winni ludzie.
    A powinni ginąc ci, którzy z imienia i nazwiska za ten bałagan odpowiadają, tym bardziej, że PKP po prostu nie podróżują.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Świetny artykuł, który można w skrócie wyrazić tak:
    – Drodzy blogowicze. Mam was w du.. Swoje pieniądze i tak zarabię i jest mi z tym dobrze. A wy możecie mi podskoczyć. Gadajcie co wam się podoba, co mnie to obchodzi.

    Gratuluję postawy, a szczególnie podejścia do komunizmu. Teraz zaczynam lepiej rozumieć Niemców, którzy opowiadali, jak to było pięknie za Adolfa bo nikt ich wtedy nie poniżał tylko płatny urlop dał. I paru żydowskich band Ognia udało się pozbyć. Sami sobie winni.
    P.S. Jednak pewne cechy totalitarnej mentalności są wspólne i takie same od Afryki po Grenlandię. Ta pogarda dla człowieka jako obywatela.
    Z poważaniem

  6. 19 maja 2010 roku odbyła się w Krakowie konferencja Instytutu Actona, podczas której prelekcję na temat szkodliwości państwa opiekuńczego wygłosił prof. Leszek Balcerowicz. Wśród publiczności znajdował się m.in. znany reżyser, autor głośnych filmów: ?Plusy dodatnie, plusy ujemne?, ?Towarzysz generał? i ?Marsz wyzwolicieli?, Grzegorz Braun. Podczas sesji zadawania pytań p. Braun chciał się dowiedzieć, kiedy prof. Balcerowicz przestał wierzyć w socjalizm.
    http://www.wykop.pl/ramka/370954/balcerowicz-do-brauna-reprezentuje-pan-tandete-moralno-intelektualna/
    ———————-

    Teraz Wernyhorów i prekognitów multum…..
    Balcerowicza można nie lubić, ale nie wypiera się własnego podpisu i odpowiedzialności za reformy.
    Ileż ostatnio lansowanych projektów ustaw jest niewiadomego pochodzenia?
    Nawet w stenogramach brak nazwisk „ojców sukcesu”……

  7. @Vera
    Ja jakoś nie uważam, że autorka ma blogowiczów w d… zwłaszcza biorąc pod uwagę fakt, iż odpowiada szeroko na konkretne uwagi
    Jeśli chodzi o komunizm to tak jak wszystko miał swoje jaśniejsze i ciemniejsze strony. Jeśli ktoś uważa że rzeczywistość jest tylko czarna lub biała to znaczy, że ma upośledzony wzrok 😉
    A tak w ogóle, jak się nie podoba to proszę nie czytać a nie obrażać jakby nie było to gospodynię tego bloga.

  8. Pozostaje mi tylko zgodzić się ze słowami Pani Janiny.
    Już w kilka godzin po katastrofie kilka hien wiedziało kto jest winien katastrofy, i nie potrafili tych rewelacji zachować dla siebie. Oczywiście wg. nich premier był winien.
    Swoją drogą jestem pełen uznania dla dokonań rodaków, ponieważ jeśli się nie mylę to pis jako pierwsza partia na świecie granie na śmierci uczyniła główną strategią polityczną.

  9. Rozszalala sie Vera, ktora tak przywala pani Paradowskiej:*Jednak pewne cechy totalitarnej mentalności są wspólne i takie same od Afryki po Grenlandię. Ta pogarda dla człowieka jako obywatela* – to znaczy, ze jezeli ktos uwaza, ze rzad Tuska nie moze byc za wszystko odpowiedziany, to ten ktos, kto tak mowi, okazuje pogarde dla czlowieka , jako obywatela. Ciekawy, chociaz troche karkolomny sylogizm.
    Poza tym Vera , ktorej gospodyni udziela glosu na swoim blogu odkrywa nam, co Gospodyni sobie o nas mysli:
    *Drodzy blogowicze. Mam was w du.. Swoje pieniądze i tak zarabię i jest mi z tym dobrze. A wy możecie mi podskoczyć. Gadajcie co wam się podoba, co mnie to obchodzi.*
    Szanowna pani Janino, prosze natychmiast przeprosic Vere za to , ze tak Pani o niej nieladnie mysli, bo my tu nie chcemy totalitarnej mentalnosci od Afryki po Grenlandie, ba nawet od Australii po Alaske.

  10. do @vera:
    przepraszam uprzejmie, a w Krużewnikach była? Bo jak nie, to najlepiej przez zboże, bo po wsiach jeszcze komuch albo inny niemiec stoi.
    Życzę mniej pogardy przed lustrem.

  11. Lewy, wyjątkowo zgodziłbym się na totalitarną mentalność od Alaski po Kamczatkę (najkrótszą drogą)!

  12. Zawsze mnie zastanawia Pani Janino fakt, dlaczego ludzie inteligentni, kulturalni i posiadajacy ogromna wiedzie i doswiadczenie (do których oczywiscie zaliczam Pani), mieszkaja w dalszym ciagu w Polsce ??? Przeciez Pani posiada mentalnosc bardziej przystajaca do brytyjskiej czy francuskiej, ale nigdy nie polskiej ! Nie bede charakteryzowal typowej polskiej mentalnosci i obyczajowosci, bo na forach publicznych nie powinno uzywac sie slow uznanych za niecenzuralne.
    Ja, jak i wielu znajomych urodzonych w Polsce juz kilkanascie lat temu zdecydowalismy sie prowadzic zycie w krajach, gdzie ludzie sa uprzejmi wobec siebie, gdzie policjant jest pomocny, a wszystkie sprawy urzedowe zalatwia sie przez internet, telefon lub listownie… Moje dzieci nie mowia po polsku ani slowa, bo nie chcialem ich krzywdzic…

  13. Każdy pretekst by dołożyć rządzącym jest dobry. Każda tragedia może być powodem wzrostu poparcia dla opozycji. I nie ważne czy mieści się to w kategoriach przyzwoitości czy też nie. Nie staję tu po stronie obecnego rządu. Takie zasady obowiązują w naszej klasie politycznej bez względu kto jest u steru władzy. Zasady te można określić najprościej starym powiedzeniem ,,po trupach do celu”.

  14. Szanowna Pani Redaktor, u nas panuje zasada „wszystko źle”. Nieważne, że nie istnieje Państwo idealne, nie ma znaczenia, że u nas w Polsce naprawdę zmienia się na lepsze, co mnie cieszy. Może nie tak szybko jak byśmy chcieli, ale zawsze.
    Pani Vero, ja mam taki zwyczaj, że jak kogoś lub czegoś nie lubię, to po prostu tam nie zaglądam. Po drugie, nie przypuszczam, że Pani potrafi czytać w myślach Pani Paradowskiej.

  15. Ludzie co tak narzekacie na ta kolej. I tak caly czas zmienia sie na lepsze – no moze troche czas przejazdu sie wydluzyl, kiedys z trojmiasta do Warszawy znacznie szybciej jezdzilem. Co do punktualnosci – to korzystam z przewoznika kolejowego szwajcarskiego i tam tez zdarzaja sie opoznienia i nie sa to wyjatki (faktem jest ze nie dluzsze niz 10-15 min). Przez cale Niemcy ostatnio jechalem w wagonie resturacyjnym bo pociag mial ponad godzine opoznienia i byl okropny tlok (pociag relacji Berlin-Interlaken).

  16. The Brothers Four = Bob Flick, John Paine, Mike Kirkland i Dick Foley

  17. „Greenfields” – The Brothers Four (1960 r)

    http://www.youtube.com/watch?v=cYD3pkbgnKA&feature=related

  18. Dzien dobry;
    Nazwa grupy to „Compagnons de la Chanson”, a tytul piosenki: „Verte Campagne”.
    Moze Pani kupic plyty tej grupy w sklepie internetowym Amazon (www.amazon.fr) np. „Le Meilleur de
    Compagnons de la Chanson”.
    Pozdrawiam serdecznie.
    Roman

  19. Zastanawiam się kiedy to ludzie dojrzeją do tego aby się nie emocjonować tak bardzo przyczynami „wypadków”/”katastrof” gdyż sprawą oczywistą jest, że doskonale=platonicznie i wszędzie dochodzi do błędów i omyłek. Sprawa jest do zbadania i na wnioski przyjdzie czas.

    Kiedyś swego czasu spotkałem w Wielkiej Brytanii znajomego, było to kilka dni po katastrofie smoleńskiej. Pytam, czy myśli o powrocie z emigracji do Polski – odpowiada – do kraju w którym pozwala się na zestrzeliwanie samolotu z prezydentem? Nigdy.
    Młody chłopak 30 lat zawsze uważałem, że jest inteligentny. Nie w tym rzecz co myślał i jaką miał opinie, rzecz w tym, że to było dosłownie 3-4dni po katastrofie a on już wszystko wiedział.
    Zawsze mnie uczono, że jest istotna różnica pomiędzy – wiedzieć a przeczuwać – zawsze też wydawało mi się, że jest to oczywiste dla każdej dojrzałej osoby. Wygląda jednak na to, że dużo osób ma wyraźne problemy z oddzieleniem emocji od rozumu, faktów od intuicji czy przeczuć.
    Taki bełkot jak u Pospieszalskiego będzie chyba nam długo towarzyszył do puki będą istnieli ludzie którzy „wiedzą” już zanim się czegokolwiek dowiedzą.

  20. Les Compagnons de la Chanson – Verte campagne (też piękna wersja)

    http://www.youtube.com/watch?v=b2IitSJT_sY&feature=related

  21. Pani Janino, dziękuję za odniesienie się do mych komentarzy.
    Tym niemniej chciałem zauważyć, że określenie iż jest Pani „wyautowana” nie jest moje, więc trudno mi takie radykalne oceny przypisywać.
    Pyta Pani jak oceniam „nową fazę”. Oczywiście w stosunku do komunizmu w każdym wymiarze (politycznym, technologicznym …) pozytywnie. Podobnie jak Pani mam za sobą trochę życia w PRL, transformację, mozolne kształtowanie wolnej Polski. Ma Pani rację, że nie oceniam prl-owskich realiów (lata 70 -te, bo te pamietam) jako szczególnie dramatyczne.
    Krytyczny ton moich komentarzy nie odnosi się więc do spraw podstawowych czyli zmiany systemu, bo na tym niewątpliwie Polska wygrała, tylko do bieżącej polityki. W takim bieżacym wymiarze anachronizmem moim zdaniem jest ciągłe odwoływanie się, wzmacnianie układu władzy (POpis) ukształtowanego kilka lat temu. Uważam, że „POpisowska” forma władzy się wyczerpała i czas najwyższy na zmiany. W tym sensie jest trwożnym anachronizmem przymykanie oka na autorytarne zapędy PO, błędy tej partii, jej zachowaczość, skłonność do manipulacji itp. – tylko dlatego, że za ich plecami czai się złowrogi pis. Podobnie jak Pani, „boję się władzy, która mogłaby uruchomić zjawiska kryzysowe” – władzy czyli państwa. Mam na myśli tzw IVRP. Ale różni nas to, że o ile Panią uspokaja fakt, że „bez względu na to, z jakimi hasłami jakaś partia szła do władzy, w realnej polityce kontynuowała to, co robili poprzednicy” to mnie on w przypadku PO niepokoi. Niepokoi mnie twórcza kontynuacja aberracji IVRP przez tę partię. Martwi mnie brak rozliczeń tamtego okresu, brak reform, ciągłe zapędy zamordystyczne, monopolizowanie władzy czy nawet śmieszna obyczajowośc „popisowska”. Smuci mnie to, że dawni przeciwnicy IVRP a obecni zwolennicy rządu sprowadzili fundamentalny spór polityczny do sporu personalnego Kaczyński – Tusk i to czego nie byli wstanie znieść u Kaczyńskiego zachwyca ich u Tuska. A to sprowadza spór polityczny do wymiaru ledwie estetycznego. Wydaje mi się, że ta polityczna jałowość, pozoracja w coraz większym stopniu dociera do świadomości społecznej czego wynikiem są fatalne notowania rządu jak i rozpadającej się tzw opozycji pisowskiej. Chyba czas „POpisu” się kończy – ku mej uldze – i czas na zmiany. Zwykle w takich momentach w czasie blogowych dyskusji pada sakramentalne pytanie – „A kto ma ich dokonać?”. Faktycznie dziś takich politycznych nie ma. No ale jutro, pojutrze … bedą. Życie połeczne – w tym polityczne – nie znosi bowiem próżni. I tu właśnie ujawnia się podstawowa różnica między Panią a mną. Pani tych zmian nie chce. Jak Pani pisze – „W sumie więc takie przebywanie „na aucie” (…)jest dość przyjemne.”. A ja na te zmiany niecierpliwie czekam.
    Pozdrawiam

  22. Pani Redaktor, oto kompilacja sześciu wykonań anglosaskich i dwóch francuskich (mam nadzieję, że link zadziała).

    http://grooveshark.com/playlist/Green+Fields/68102669

  23. @Pioniu
    5 marca o godz. 12:27

    ***Lewy, wyjątkowo zgodziłbym się na totalitarną mentalność od Alaski po Kamczatkę (najkrótszą drogą)!***

    Pioniu!
    Najkrótszą drogą to nic nie da – tych parę ryb i waleni? – powinno być najdłuższą! Niestety przejdzie ta fala przez Polskę.

  24. Polskie Koleje – kolejny sukces PO:
    „…Brak nowoczesnych systemów bezpieczeństwa, infrastruktura kolejowa w destrukcji, dyżurni i maszyniści są przemęczeni i coraz starsi, młodzi nie garną się do zawodu, a technika kolejowe są likwidowane…”

    Stanisklaw Tym:
    „…Kilka dni temu słuchałem ministra Nowaka. Niezmiernie mnie wzruszył, mówiąc, że te wszystkie budowane na Euro drogi, autostrady, hotele i dworce są tak ogromnie ważne, bo zawsze ?na końcu takiej budowy stoi człowiek?. I tu minister krzyknął: Źle mówię, nie na końcu, ale na początku! Uważam, że minister za pierwszym razem powiedział prawdę ? człowiek stoi na końcu.

    Wiem, co piszę. Przecież jechałem z Suwałk do Zielonej Góry pociągami Regio i TLK. Oblepił mnie obrzydliwy brud. Konduktor powiedział, że wagony są stare, 40-letnie i to stąd. Jestem dwa razy starszy i myję się codziennie ? odparłem i przypomniałem sobie Nowaka. To przecież dla mnie, dla człowieka, ten brud. Niezależnie od tego, czy stoję na końcu, czy na początku dotkliwego smrodu. Opowieści o pociągach, mających gnać w niedalekiej przyszłości 200 na godzinę, są mi obojętne. Jak można zrobić nowoczesną kolej, skoro nie umiemy nawet umyć wagonu?

    Więcej pod adresem http://www.polityka.pl/spoleczenstwo/felietony/1524767,1,pies-czyli-kot.read#ixzz1oFUdxwEO…”

    Pani Redaktor – skad ten dysonas poznawczy?
    Czy wynika z „pozytywnego nastawienia” czy
    moze Pani przesypia podroze koleja…

  25. Tak, pan Pospieszalski organizując 10 tysięczną demonstrację nie miał farta, bo wszystkie telewizje skierowały obiektywy i mikrofony w kierunku, którego Jan nie mógł przewidzieć. I Jak tu nie wysmagać ulubieńca Pani Janiny?
    Pani Janino, ja odczuję poprawę na kolei jeśli wsiądę w Bytomiu do pociągu i za 4,5 godziny wysiądę na dworcu w Berlinie, co chyba nie jest jakimś zbyt wygórowanym żądaniem, skoro można było tak jeździć przed wojną. Słusznie Pani twierdzi o kontynuacji „dobrej roboty” przez kolejne rządy, każdy z nich dołożył swoje pomysły tak, że dzisiaj nie jest nikomu wiadomo, z ilu podmiotów gospodarczych składają się polskie koleje. Na Pani miejscu zapytałbym o to ministra, ja nie mam takich możliwości.
    Przypomnę – gdyby oczywiście ktoś nie wiedział – , że do utrzymania czystości i miłego zapachu wystarczą: miotła, ścierka, woda i mydło. Żaden remont dworca nie zagwarantuje 100 lat czystości i zapachu, o wszystko trzeba dbać na bieżąco.
    Skoro na niewybudowanych autostradach już pęka nawierzchnia, to ja szczerze wątpię w trwałość reklamowanych przez Gospodynię zmian na kolei. Żeby choć ta farba na odmalowanych fasadach nie odpadła do czerwca!!! Tak nam dopomóż…..

  26. Co do katastrof…..
    Czy katastrofa Challengera, Titanica, Concorda, mogły się NIE wydarzyć?
    Pewnie tak…..
    Praw Murphy’ego nie da się pominąć. Ważne aby była to nieczęsta sytuacja i nauka nie poszła w las. Technika nie gwarantuje wszystkiego.
    Nawet nowoczesna.

  27. Punkt widzenia „ekspertów” polityków zależy od ich punktu siedzenia, to oczywiste. Jak się rządzi, to brak działań w danej dziedzinie zawsze można tłumaczyć brakiem pieniędzy. Będąc w opozycji można krzyczeć do woli, że rządzi dziadostwo, bo negatywnych konsekwencji nie będzie żadnych, a na pozytywy owszem można liczyć, może coś więcej skapnie w wyborach. Ale dlaczego społeczeństwo tak łatwo ulega tym wszystkim demagogom, to już takie oczywiste dla mnie nie jest. Może nie jest super, ale zmiany następują i to trzeba przyznać. Obecny rząd to też może nie cudo, przynajmniej w kilku składowych elementach, ale moim zdaniem mogło być dużo gorzej.

    Problem nie leży w samej klasie rządzącej i politycznej, ale w całym społeczeństwie. Ktoś tu już wytknął komuś innemu, że liczy na to że urzędnik za niego wszystko załatwi. Moim zdaniem to dotyczy znacznej części społeczeństwa. Nie możemy stać biernie i tylko się przyglądać, musimy w tym procesie uczestniczyć. Domagać się zmian, ale też je dostrzegać i nie biadolić w kółko.

    Co do katastrofy tej i innych polecam wstrzemięźliwość w wydawaniu osądów, a także cierpliwość w oczekiwaniu na opinie prawdziwych ekspertów.

  28. „Co do katastrofy tej i innych polecam wstrzemięźliwość w wydawaniu osądów, a także cierpliwość w oczekiwaniu na opinie prawdziwych ekspertów.”
    Bo kto inni jak eksperci, którzy nami rządzą od ponad 20 lat (a w tym czasie dosłownie rozkradli majątek i zyski PKP – patrz min. Syryjczyk i banda jak Jan Janik i dalej do dziś ) może na wyjaśnić jak to jest możliwe, że dyżurny ruchu przez pomyłkę może skierować dwa pociągi na ten sam tor.

  29. „Chyba czas ?POpisu? się kończy …”
    Czas POPiSu się skończył już w czasach AWSu. Dalej zaczyna się kłamstwo za kłamstwem.

  30. ”Zawsze mnie zastanawia Pani Janino fakt, dlaczego ludzie inteligentni, kulturalni i posiadajacy ogromna wiedzie i doswiadczenie (do których oczywiscie zaliczam Pani), mieszkaja w dalszym ciagu w Polsce ”
    Pytanie co prawda nie do mnie, ale nawiązuje, bowiem ja z własnego wyboru mieszkam w Polsce i ani przez chwilę (a jest to już ponad 40 lat) nie zastanawiałem się dlaczego. Zapewniam Cie, że nie dlatego, że nie mam wiedzy (mam wiedzę) a jeszcze więcej dośiadczenia 🙂
    Otóż Polska jest specyficznym krajem. Możesz spotkać co chwilę ludzi pełnych życzliwości , fantazji , pomysłów i nawet energii by je wdrożyć. Mam takie wrażenie że porównując z Węgremi lub z dawną Czechosłowacją ( tylko te te kraje znam na tyle dobrze by odważyć je porównać ). Mniej jest ludzi poczciwych lecz nijakch. Dla równoważenia – więcej jest też niedouczonych idiotów i złodziei. Ja to przyjmuję do woadomości. To co mnie tylko zastanawia i rozumieć nijak nie mogę – dlaczego ci drudzy muszą nami rządzić?

  31. Oj, jej, jej, czy cała ta nasza prawica i prawdziwi Polacy nie mają w swoich szeregach ANI JEDNEJ kulturalnej, dobrze wychowanej i kumatej osoby do dyskusji? Same jakieś takie, utytłane w szambie słownym „polemiki”, a nawet pospolite wyzwiska, zwyczajne wulgaryzmy i niezbyt mądre docinki. Co za poziom prawicowy…

  32. Krankenschwester in einem psychiatrischen Krankenhaus spuściła z oczu na moment muratora, a ten natychmiast dorwał się znowu do komputera. Z tego co pisze, można wnioskować, że właśnie zaaplikowano mu elektrowstrząsy, albo jest to tzw. pomyłka Freudowska, wszak jego podświadomość wypełniona jest Jadzią (Staniszkis?).

  33. „Prostytutka”

    Przez trzy dni Limbaugh, którego słuchają miliony Amerykanów, szkalował dziewczynę, używając niewybrednych sformułowań. Dopiero kilka dni później odwołał je. Stwierdził, że nie chciał zaatakować samej Sandry i przyznał, że „użył niewłaściwych słów”. Ale wówczas internetowa machina protestu dotarła już do sponsorów show Limbaugha. I zadziałała skutecznie – podkreśla „Huffington Post”.
    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114881,11288259,Wybory_w_USA___Zdzira____Prostytutka___Guru_prawicy.html
    ———————
    Czyżby KAŻDA Prawica MUSIAŁA mieć swoich oszołomów?
    Na lewicy jakoś częstotliwość chamstwa mniejsza…..

  34. Szanowna Pani Redaktor, miałem zmiar, nic nie pisać na temat katastrofy, jednak skoro trzeba, no to trudno. Moja nieżyczliwość do Donalda Tuska i jego kompanii, ma swoje logiczne granice i dlatego nie doszukuję się jakiś powiązań między ‚dokonaniami’ tego rządu a samą katastrofą. Tak jak i Pani, kilkanaście razy w roku podróżuję tą linią … bywa, że widuję Panią, tyle tylko, że albo Pani wsiada, albo wysiada, albo kupje bilet. Nie dane mi było poróżować w tym samym przedziale. Wolę pociąg niż samochód, którego prowadzenie jest męcząca, absorbujące a drogi są pełne frustratów, którzy akurat na drodze chcą popełnić samobójstwo. Podróż samochodem, obecnie jest kosztowna i już nie będzie taniej. Powinno to dać impuls do inwestowania w kolej. W pociągu można, rozprostować kości, można czytać, można pracować na komputerze, można myśleć o rzeczach pięknych, ulotnych i nieosiągalnych czyli o niebieskich migdałach i w końcu można z kimś interesująco porozmawiąć, pod warunkiem, że nie trafi się na wyznawcę Donalda jako entego wcielenia Mojżesza, czy też wyznawcę Lecha Wniebowziętego.
    Wszystko przemawia za pociągiem, dlatego też w morzu mojej nieżyczliwośći co do tego rządu, akurat ministrowi Sławomirowi Nowakowi w jego poczynaniach ‚reanimacyjnych’ PKP, bedę z życzliwie kibicował. Aby jednak nie było tak ‚motylkowo i barankowo’ to trochę mniej entuzjastycznie o dotychczasowych zmianach. Pociągi przestały się spóźniać, chociaż nie zawsze i nie do końca, dlatego, że urealniono rozkład jazdy, a więc dostosowano do siermiężnej i zdegradowanej infrastruktury, tym samym faktycznie zakceptowano regres. Czy to można nazwać początkiem odbudowy ? … myślę, że trzeba poczekać. Uznam, że rzecz idzie w dobrym kierunku, jeżeli do Krakowa będę podróżował dwie i pół godziny a do Zakopanego w sześć, właśnie tak jak za Gierka. To dopiero będzie początek. Trzydzieści lat po Gierku, to już inna epoka i plany muszą być bardziej ambitne. Inaczej, nadal będziemy zacofani. Pozostałe zmiany, i owszem zauważalne, ale nie dotyczą istota problemu.
    Jak zwykle, dla Pani, kwiaty i zachody słońca.

  35. Wczorajszą dyskusję na temat katastrofy kolejowej przeczytałem po 24.00 więc za poźno było na moje trzy grosze solidarności z komentarzami Kartki z podroży ;
    Po godzinie 18.00 kiedy na portalu tygodnika „SPIEGEL ” pojawiła się główna informacja o zwyciestwie Putina ,przełączyłem na stacje ” Płanieta ” . W Studio prowadzący Wołodia (znana tam postac telewizyjna ) i rozliczni ważni Rosjanie ( przedstawiali się co do profesji i funkcji w pracy )
    Ta na codzień wyraźnie proklemlowska telewizja zorganizowała autentyczny anty -Putinowski koncert polityczny .Ogladałem do niemal 24 .00
    Proszę nie obawiać się, nie bede opisywał tych interesujących dyskusji ,gdzie nikt nikomu nie przerywał !!!! , głoszenia swojej kwesti .
    Byli oprocz aktywnej widowni , specjalni goście w studio m.in Zjuganow ,Prohorow ,Jawilinski – ktorzy wyglosili swoje .
    Przerwano program raz na chwile ,by z Manieżnej Płoszczadi pokazać zwycieskiego Putina ( łzy na prawym policzku ! teatr ? czy wzrusznie ?) i 100 -tysiecy jego ludzi .Jego zawołanie NIKOMU nie oddamy naszego zwyciestwa ! zabrzmialo groźnie i mało pojednawczo .
    Dziś pokazali składanie Putinowi gratulacji przez Prohorowa ( 3 wynik zapowiada tworzenie nowej parti -taki polski Palikot ?!,
    Żyrynowskiego ,Mironowa .
    Komunista Zjuganow odmówił zołożenia Putinowi gratulacji i odmowił spotkania z Putinem w „Podmaskowiu „) gdzie byli pozostali kandydaci na tych wyborach .
    Warto tu podkreślić ,ze przed 4 marca z żadnym z nich Putin ,nie był skłonny spotkać sie publicznie
    Warto sledzić wydarzenia w Rosji .
    Wyglada na to, że ulica będzie zastępować coraz częściej organy wybierlane .
    Komunista Zjuganow ( retoryka wypisz wymulaj pisowska ) ,mimo swoich p.17 % zapowida „gwintowke” na ulicach -wybory sfałszowali.
    Jawliński ( oj przytył ten pan ) od parti Jabloko -zapowiada ulice i nowe wybory za rok do Dumy , a za dwa na Prezydenta.
    Dzis gratulacje przekazali m.in Szef Chin i Bundeskanzeler Angela Merkel ,miała jakoby napisać w telegramie cyt „Rosja jest naszym strategicznym partnerem
    A Polska ??
    Dziś w tej telewizji mają pokazać program o roli polskich aktorek w rosyjskim kinie sowieckich czasów . Zapowiadający ten program mowił , w tamtych czasach jak pojawiła sie potrzeba zatrudnienia zachodnich aktorów (uroda !!!) ,to Polki zawsze wygrywaly . Beata Tyszkiewicz i kilkanaście innych polskich aktorek .
    a pamietacie państwo Ałłe Pugaczową ona dzis u Prohorowa .Ten super bogaty Rosjanin byl pokazany w lokalu -sztabie po wyborczym –gdzie kelnerzy
    rozlewali ogromne ilosci szampana do ogromnej ilosci wytwornych lampek .Pokazano bez komentarza – adres —elektorat takich obrazow jest czytelny.

  36. A JA JUZ MAM SERDECZNIE DOSC OSKARZANIA ,POMAWIANIA I INSYNUOWANIA PREMIEROWI WINY ZA WSZYSTKIE NIESZCZESCIA SWIATA OD POCZATKU TRANSFORMACJI I NAMAWIAM GO SERDECZNIE DO SADOWEGO REAGOWANIA NA TE WYCIECZKI .TAK ZROBIL PREZYDENT Z SASINEM ,KTORY NA PRAWO I LEWO SIEJE NIENAWISC WOBEC RZADZACYCH .CZY KTOS PAMIETA JESZCZE ,W JAKIM HANIEBNYM STYLU ODCHODZIL PREMIER K.PO SWOJEJ SKROCONEJ KADENCJI ?.TE UCHWALE SEJMU Z DNIA 1O LIPCA 2OO7 R. Z PIEKNYM UZASADNIENIEM WSZYSTKICH -MOIM ZDANIEM -PRZESTEPSTW I KOMPROMITACJI TAMTEJ KOALICJI PIS-SAMOOBRONA,LPR POLECAM WSZYSTKIM ZACZADZONYM PISEM I WSZYSTKIM INNYM .TO UZASADNIENIE PODPISANE PRZEZ POSLOW NALEZY WIESZAC NA PLOTACH W CALYM KRAJU.A JAK SLYSZE ,ZE TUSK NIEC NIE ROBIL TO MIALABYM OCHOTE NAPLUC W TWARZ TYM,KTORZY TO MOWIA ,BO JAK NIE WIDZIEC TYLU BUDOW -NIE TYLKO STADIONOW I ORLIKOW ,ALE LOTNICTW ,MUZEOW I FILHARMONII W CALYM KRAJU NIE MOWIAC O WYSOKIEJ RANDZE POLSKI W EUROPIE I SWIECIE .RZEKL MARSZALEK P.,ZE DLA POLAKOW MOZNA ZROBIC DUZO ,ALE Z NIMI NIC .A NORWID O POLAKU -MARNYM OBYWATELU? CO ZROBILES POLAKOM TUSKU ,ZE NA CIEBIE PLUJA ? POMYSLEC ,ZE TO KATOLICKI -A MOZE TYLKO FARYZEJSKI -NAROD !NIE POMOGL PAPIEZ I NIE POMOZE PANIE BOZE NA POLSKI MALKONTENTYZM I PODLOSC .CZY KTOS POPATRZYL ,JAK WYGLADA PREMIER PO TYCH LATACH? Z NICNIEROBIENIA ???ACHA -UCHWALA SEJMU O KTOREJ POWYZEJ TO DRUK NR 2074 Z 1O LIPCA 2OO7.

  37. http://www.youtube.com/watch?v=iwjfj0yu8EY Film ma już 23 lata, ale przesłanie tego fragmentu jest jak najbardziej aktualne. Jeśli macie dzieci to uczcie ich języków, inwestujcie w nie i wysyłajcie do cywilizowanych krajów. Polska zawsze bedzie krajem zamieszkalym w wiekszosci przez religijną ciemnotę, która nie znając problemu już wie najlepiej jakie jest jego rozwiązanie i drze ryja, gdzie tylko się da, próbując swą ciemnote narzucić innym jako obowiązującą linie ideologiczną. Myślący ludzie ! uciekajcie z tego kraju, tam zawsze będzie kołchoz

    JĘDREK ! Nie wracajcie tu nigdy ! słyszysz mnie ! Nie wracajcie tu nigdy !

  38. Podzielam opinię Kartki, wyrażoną dnia 4 marca o godz. 20:00, na temat wizytowania miejsca katastrofy przez członków rządu i Prezydenta. Oni tam byli potrzebni, tak jak prominentni goście w kokpicie samolotu rządowego. Skoro był tam na miejscu wojewoda – przedstawiciel rządu, to jego kontakt bezpośredni z dowodzącym akcją ratowniczą zapewniał skuteczne zwrócenie się o pomoc do władz centralnych, w razie pojawienia się takiej konieczności. Może usprawiedliwione byłaby obecność tam delegata rządu, ale Premier i ministrowie resortowi powinny raczej być w miejscach swego urzędowania, gotowi do wydania decyzji wspierających dziania ratownicze. To nie średniowiecze, kiedy obecność monarchy na polu bitwy była konieczna, dzisiaj są środki łączności przekazujące teksty i obrazy!
    Katastrofy w działalności ludzkiej, związanej wykorzystywaniem sił przyrody, a do takich należy kolejnictwo i lotnictwo, tylko teoretycznie są do uniknięcia. Nie tylko ludzie są omylni, dopuszczają się zaniedbań i nieprzestrzegania procedur – też niedoskonałych, ale zawodzi też technika, której doskonałość jest ograniczona.
    Przyczyny tej katastrofy, jak i każdej innej powinny być zbadane przez zespół kompetentnych specjalistów, który powinien być nie tylko formalnie ale także faktycznie niezawisły, aby nie powtórzyły się działania polegające na szarganiu czy obronie opinii lub honoru kogokolwiek dostarczaniu „dowodów” na nieodpowiedzialne opinie wygłoszone przez czołowych polityków.
    Przyczyny też mogą tkwić w systemie, w jego wadliwościach, o czym mówił prof. Piotrowski w wywiadach telewizyjnych.
    Ale czy po „udowodnieniu” przez Komisję min. Millera współodpowiedzialności „strony rosyjskiej” i po pokazowej konferencji Prokuratury Wojskowej w obronie honoru generalskiego, możemy liczyć na obiektywne orzeczenie Komisji Badania Wypadków Kolejowych?
    W TV usłyszeliśmy słuszne, doskonałe opinie o prowadzeniu akcji ratowniczej przez zintegrowane służby ratownicze w sposób profesjonalny i skuteczny. Ale dla oceny możliwości polskiego systemu ratowniczego, konieczne jest postawienie pytania, w jakim stopniu okoliczności katastrofy, która wydarzyła się w pobliżu licznych aglomeracji, dysponujących licznymi placówkami służby zdrowia, a mróz uczynił trzęsawisko sąsiadujące z torowiskiem – miejscem katastrofy twardą nawierzchnię umożliwiającą dojazd samochodów ratowniczych i lądowanie helikopterów. Co byłoby, gdyby katastrofa wydarzyła się w dużym oddaleniu od aglomeracji a rozmiękły teren uniemożliwiłby dotarcie pojazdami do rannych? Czy nie konieczne jest przeanalizowanie, jak przy niewątpliwej ofiarności i profesjonalizmie polskich służb ratowniczych wyglądałaby ta akcja, gdyby nie te sprzyjające okoliczności.
    To tragiczne wydarzenie przesłoniło wieści o kilkuletnim używaniu do wytwarzania żywności soli nieprzeznaczonej do spożycia. To świadczy, że polski system nadzoru nad wytwarzaniem żywności nie działa. Czy rząd nie analizuje dlaczego? Czy przyczyna tkwi w prawodawstwie, systemie nadzoru i jego możliwościach technicznych, ludzkich zaniedbaniach, a może w skuteczności łapownictwa? Czy Prokuratura bada dlaczego przed kilku laty Policja zaprzestała dochodzenia w tej sprawie, wszczętego w wyniku obywatelskiego donosu? Czy rzeczywiście brak było dowodów, czy nie podjęto wysiłku, aby je zebrać?
    Szanowna Pani Janino!
    Podobnie jak Pani bardzo negatywnie oceniam działalność publicystyczną p. Pospieszalskiego, nacechowaną tendencyjnością, fałszowaniem opinii publicznej, nachalną indoktrynacją, i innymi grzechami dziennikarskimi. Co ten Pan robi w telewizji publicznej? Kto go tam wpuścił? Otóż jego protektor, jest członkiem i przewodniczącym KRRiT z nadania Prezydenta RP.
    Przesyłam ukłony.

  39. Dzień dobry

    Ciesze się, że Pani Redaktor docenia za coś kolej. W naszym kraju to niepopularne. Temat kolei jest niezwykle trudny i sądzę, że gubią się w nim nawet dziennikarze specjalizujący się w tej tematyce czy specjaliści od transportu. Przyczyn zaniedbań i błędów jest wiele i można tylko próbować zgadywać na ile wynika to z niedoinwestowania, oporu związków zawodowych, błędnych reform i restrukturyzacji, niewyszkolonego personelu, upolitycznienia itd. Kolej jedzie do przodu, choć jedzie coraz wolniej i nie wiadomo czy nie na bocznicę. Który rząd najbardziej interesował się kolejami?

    Co do wypadku – ustalenia w swoim czasie będą, ale od spekulacji się nie uwolnimy. Wydaje się, ze czynnik ludzki był tu dominujący, natomiast sporo osób związanych z kolejami zwyczajnie boi się, by na tym sprawa się nie zakończyła. Błędy proceduralne, niesprawne systemy, brak zarządzania bezpieczeństwem, to wszystko sprzyja ich powstawaniu. Chciałbym, by jak w lotnictwie, po tym wypadku powstał raport, który odpowie na pytanie, co zmienić, by więcej do takiej tragedii nie doszło. Nie wystarczy posadzić nieszczęsnego dróżnika.

    Mamy jednak żałobę narodową. Po nadużywaniu jej, nie było praktycznie możliwe, by jej nie ogłoszono. Mimo wszystko czuję pewien niesmak – państwo ogłasza żałobę narodową po tragedii, która jest zapewne częściowo wynikiem nieudolności tegoż państwa (w zarządzaniu infrastrukturą kolejową). Potrafimy czcić zmarłych (poległych – wszak w Tupolewie też byli ‚polegli’ w katastrofie komunikacyjnej), a nie potrafimy zadbać o bezpieczeństwo żywych. Patos połyka prozę.

    Na CMK pociągi InterCity (pod różnymi nazwami) mają ok. 15 minut zapasu, toteż gdy nic się nie dzieje, mogą przyjechać przed czasem. Kiedyś InterCity miało braki taborowe i nie wszystkie lokomotywy mogły pędzić z pełną prędkością po magistrali, stąd tak duża rezerwa. Obecnie czekamy na system sterowania ruchem kolejowym, który pozwoli przyspieszyć pociągi o dalsze 40 km/h.

    Muszę pochwalić ministra Nowaka za rezygnację z KDP (superszybkich kolei). Pomysł był niezwykle kosztowną, ale jednak fikcją i wielu specjalistów krytykowało KDP. Musimy w pierwszej kolejności zadbać o to co mamy, zamiast budować nowe linie.

  40. Droga Pani Redaktor, zgodzi się Pani, ze żyjemy w świecie iluzji. Już nie będę się powtarzał, przypomnę tylko 11.9 czy Smoleńsk, to przykłady pokazujące, że między tym co się naprawdę zdarzyło a tym co usiłują nam wmówić władze jest zasadniczy rozdźwięk.

    Pani Redaktor, Pan Premier, Pan Prezydent na miejscu katastrofy. Słowa o współczuciu, solidarności. A może Pan premier i Pan Prezydent zapłakaliby, ale nad sobą ? Może inni nasi Panowie Premierzy i Prezydenci także ?

    Lata 90-te. Teleexpress pokazuje pana Lucjana Łągiewkę z Kowar k. Jeleniej Góry. P. Łągiewka wsiada do Fiacika 126p, rozpędza go do kilkudziesięciu kilometrów po czym uderza w mur. Powinien zginąć a samochód do kasacji. Dziwne ! Wychodzi z samochodu uśmiechnięty. Żadnych obrażeń. Komentarz taki, że ten pan opracował tzw. ZDERZAK, urządzenie które umieszczone w przodzie samochodu przejmuje energię zderzenia, powodując, że jego skutki stają się o wiele mniejsze. I dalej komentuje Teleexpress, że dzięki temu urządzeniu będzie można uratować tysiące ludzi w Polsce a na świecie miliony.

    Człowiek normalnie myślący sądzi, że takei urządzenie będzie miało „zieloną droge” jeśli chodzi o uzyskanie patentu i szybkie wdrożenie do produkcji. Niestety, „znawcy’ w Urzędzie Patentowym uznają, że urządzenie nie może zostać opatentowane bo przeczy Zasadom Dynamiki Newtona. Wynalazcy kładzie się przysłowiowe „wszelkie możliwe kłody pod nogi”. O urządzenie jest w mediach cicho, jakby to był jakis temat tabu.
    Rok 2011, p. Lucjan Łągiewka zdobywa „Nobla Wynalazczości”. Cytat: „Nagrodę tą przyznaje Międzynarodowa Organizacja Wynalazczości Best Invention of the First Decade of 21st Century (Najlepszy Wynalazek I Dekady XXI Wieku). Oto tytuł, jaki 5 października przyznało Towarzystwo Wynalazcze Szwedzkiej Królewskiej Akademii Nauk Lucjanowi Łągiewce z Kowar. Za co? Za jedną z najprostszych i jednocześnie najbardziej spektakularnych koncepcji ochrony ludzkiego życia.” Koniec cytatu
    http://www.autoexpert.pl/artykul_2519.html
    http://www.gazetawroclawska.pl/artykul/343693,zderzak-pana-lucjana,id,t.html?cookie=1
    i wiele innych stron, dodam że pod nazwą „lucjan Łągiewka” w internecie jest 200 tys stron.
    Co na to władze ? Nic. Co na to media ? Co nas to obchodzi ? To może POLITYKA, pismo wysokich lotów (pamietajmy, ze początkow było to zasługą p. M. Rakowskiego). POLITYKA też udaje, że nie ma sprawy.
    Pani Redaktor, jest rzeczą niepojętą, że p. Prezydent Polski poprzestaje na ogłaszaniu Żałoby Narodowej, ale dla ZDERZAKA, który może takim wypadkom zapobiec, nie zrobi NIC. Jest rzeczą niesłychaną, że p. premier zupełnie ten temat lekceważy.
    NIECH LUDZIE UMIERAJĄ W WYPADKACH. Ile ludzie ma dzięki temu pracę !
    Ale to nie wszystko, Pani Redaktor. Kiedy wszyscy mali i duzi lekceważą genialne urządzenie, niedawno Uniwersytet w Cambridge OPATENTOWAŁ JE JAKO WŁASNE. Im nie przeszkadzało, że ZDERZAK przeczy Drugiej Zasadzie Dynamiki Newtona.
    Wiamomość z niedawna: Polska przeznacza 6 mln zł na udowodnienie, że jednak ZDERZAK został zaprojektowany przez Polaka p. Lucjana Łągiewką.
    Gdyby inaczej potoczyły się losy tego wynalazku, gdyby ta skrzynka pod nazwą ZDERZAK a ostatnio jest to nazwa EPAR była zainstalowana w przodzie lokomotyw, które brały udział w katastrofie, być może wszyscy ludzie byliby uratowani.
    WYGLĄDA JEDNAK NA TO, ŻE WŁADZOM ZUPEŁNIE NA TYM NIE ZALEŻY, PRZYKRE.
    Myślę, że i tym razem POLITYKA ZLEKCEWAŻY ten temat. Pisałem o tym w komentarzach do wydania internetowego już kilka razy i jak przysłowiowy GROCH O ŚCIANĘ.

  41. Pani Redaktor,
    piosenkę Verte campagne usłyszy Pani na You Tube.Wystarczy wpisać
    Les chansons des Compagnions de la chansons – wykonanie oryginalne.Pozdrawiam…

  42. Posyłanie żołnierzy na drugi koniec świata przychodzi nam w ostatnich latach szczególnie łatwo, ponieważ w USA, Europie Zachodniej czy Polsce prawie nikt nie zdaje sobie sprawy z tego, czym jest wojna. Od kilku pokoleń bomby w naszych częściach świata nie spadały. Co gorsza, jest pewien nurt w relacjonowaniu wojen, nazwijmy go patriotyczno-bombastycznym, który nie przybliża prawdy, tylko ją oddala. Czołgi pędzące po pustyni albo helikoptery na tle zachodzącego słońca bardzo ekscytująco prezentują się w telewizji.

    Więcej… http://wyborcza.pl/1,75968,11282630,Trzeba_przypominac__czym_jest_wojna.html#ixzz1oGtPCjiW
    ——————–
    Świetny tekst…….

  43. Andy z 5 marca o godz. 19:17 pisze:

    „Polska zawsze bedzie krajem zamieszkalym w wiekszosci przez religijną ciemnotę, która nie znając problemu już wie najlepiej jakie jest jego rozwiązanie i drze ryja, gdzie tylko się da, próbując swą ciemnote narzucić innym jako obowiązującą linie ideologiczną. Myślący ludzie ! uciekajcie z tego kraju, tam zawsze będzie kołchoz
    JĘDREK ! Nie wracajcie tu nigdy ! słyszysz mnie ! Nie wracajcie tu nigdy !”

    Aż się prosi, żeby poprzeć to wołanie, żeby ludzie tacy, jak Andy nigdy tu nie wrócili. Ale mi to wygląda bardziej nie na przekonanie a na wmawianie sobie, że dobrze się zrobiło wyjeżdżając z Polski. Jest się tam tym obcym, i trzeba jakoś podbudować własne ego. Jeśli jednak człowiek trochę pojeździł po świecie to stwierdza, że ludzie są wszędzie tacy sami, że wyjazd to loteria, że ciągnie do kraju, do otoczenia znanego z dzieciństwa.
    I, nie gniewaj się, ale fakt, że jesteś na tym blogu, że go czytasz, komentujesz oznacza, że coś Cię do Polski ciągnie. Jeśli komentujesz maszą obecną sytuację, to jesteś nasz bez względu na to co wypisujesz. Trudno jest oderwać się od swoich korzeni. Pozdrawiam

  44. George
    5 marca o godz. 12:34 pisze: „.. dlaczego ludzie inteligentni, kulturalni i posiadajacy ogromna wiedzie i doswiadczenie .., mieszkaja w dalszym ciagu w Polsce ???
    ..Moje dzieci nie mowia po polsku ani slowa, bo nie chcialem ich krzywdzic ..”

    George się myli, w Polsce już w ogóle nie mieszkają żadni inteligentni, kulturalni i posiadający ogromną wiedzę ludzie. Wyjechali na zmywak albo tyrać w holenderskich szklarniach. Najinteligentniejsi i o wysokiej kulturze są tak konkurencyjni dla tubylców, że ci nie wytrzymują naporu i starają się tych „polacks” pozbyć. Ale oni się jednak nie dają, płodzą dzieci i inteligentnie nie mówią do nich po polsku, by ich nie krzywdzić! – broń boże. Czyż to nie dowodzi inteligencji?! W ten sposób ci inteligentni, kulturalni i z ogromną wiedzą Polacy rozsławiają imię Polski na cały Świat!

  45. wiesiek59 z 5 marca o godz. 20:17 pisze:
    „Posyłanie żołnierzy na drugi koniec świata przychodzi nam w ostatnich latach szczególnie łatwo, ponieważ w USA, Europie Zachodniej czy Polsce prawie nikt nie zdaje sobie sprawy z tego, czym jest wojna.”

    Obawiam się, że jest raczej odwrotnie. Przeciętny zjadacz chleba może i nie wie co to wojna ale większość narodu pamięta i wie. Może sobie nie uświadamia, że dwa nasze największe zwycięstwa (Grunwald i Wiedeń) odnieśliśmy poza granicami kraju ale rozumie, że bezpieczeństwo Polski w dobie globalizacji powinno się roztrzygać nie nad Wisłą.
    I drugi aspekt tej sprawy. Gdzieś ci nasi współcześni gladiatorzy muszą trenować. Lepiej, żeby robili to w Afganistanie niż w Polsce na mapach i poligonach. Inna sprawa, że w efekcie będziemy mieli (już mamy?) wojsko A zaprawione w walce i wojsko B kombinujące jak dolecieć do Smoleńska.

  46. wiesiek59
    5 marca o godz. 20:17 cytuje GazWyba: ” Od kilku pokoleń bomby w naszych częściach świata nie spadały.”

    Szanowny Wieśku59
    komentujesz tę bzdurę słowami: „Świetny tekst ..”
    Czyżbyś zapomniał o havelowskich „humanitarnych bombardowaniach” i ruinach na Bałkanach, o handlu organami mordowanych jeńców pareset kilometrów od „naszej spokojnej wsi”?
    To czyja to część Świata, dla tego pismaka? – nie jego?
    Pozdrawiam, Nemer

  47. Kropkozjad
    5 marca o godz. 19:42 pisze: „To nie średniowiecze, kiedy obecność monarchy na polu bitwy była konieczna”

    Z zachowania naszych współczesnych monarchów wynika, że raczej tego nie wiedzą, choć obaj są historykami. To ciekawe.

  48. CZy Pani Paradowska nie jest zbyt przemądrzala?

  49. Witam Pani Janino
    Ja słucham tej wersji i bardzo mnie odpowiada
    http://twojanuta.pl/mp3,q0d3,polc-zielone.html
    serdecznie pozdrawiam

  50. Generalnie w Polsce wszelakie katastrofy mają pewną wspólną cechę – następuje po nich dramatyczny wręcz wzrost specjalistów doskonale obeznanych we wszelakich technologiach. Teraz błyskawicznie przybyło zawodowych maszynistów.

    Tragedią Polski jest to że ci wszyscy fachowcy muszą przekazywać swoją bezcenną wiedzę na internecie.

    Najczęściej tymi bezcennymi fachowcami są prawicowcy popierający PiS. Ci to od zawsze wiedzieli że wystarczy tylko przywrócić Jarosława Kaczyńskiego do władzy i już nie będzie żadnych katastrof, pociągi nie będą się spóźniać itd.

  51. Nie wiem jakie urządzenia kontroli miał do dyspozycji dyżurny ruchu, które mogłyby go ostrzec o podjęciu błędnej decyzji. Jeżeli takich urządzeń kontrolnych nie było, to faktor ludzki w spowodowaniu tej katastrofy nie uważam za decydujący. W katastrofie samolotowej główny pilot miał do pomocy kopilota, krzyczący nawigacyjny system ostrzegawczy informujący o niebezpieczeństwie, a mimo tego zastały podjęte niewłaściwe decyzje.

  52. Nexus: Tragedią Polski jest to że ci wszyscy fachowcy muszą przekazywać swoją bezcenną wiedzę na internecie.
    Never a truer word.
    😆 😆 😆 😆

  53. Może niedokładnie, ale u Lisa Gretkowska stwierdziła:
    „Mucha w zupie z kości proroków”…….
    Szybki ma refleks i niebanalną inteligencję….

  54. O Kolei ,po kolei ;
    Ostatni raz podróżowałem pociagiem (TLK?) w lutym 2011 .na trasie Szczecin- Katowice i Katowice -Szczecin. Wtedy zza szyb patrzałem na Polske której nie znam ,(od lat podróżuje samochodem ) interesowały mnie stacje , ich wygląd szczególnie na trasie od Poznania via Wrocław ze wzgledu na podobno spodziewane przejazdy kibiców z Europy w 2012 . Zdecydowanie najlepszy odcinek Wroclaw- Opole, idealne torowisko czyste stacje napisy Ekrany wzdluż torowiska . Tam i z powrotem przejechalismy punktualnie .
    Tak się złożyło , że za 2 tygodnie po rocznej przerwie znowu przejade ta trasa i ciekawi mnie jakie zmiany inplus zaobserwuje ,a szczególnie dworzec we Wrocławiu ( rok temu początek prac -tak odbierałem )
    Wtedy na blogu pani Janiny też pojawił się watek kolejowy .
    Powinno być na plus .
    Zakladam , że na Euro 2012 (na kolei ) bedzie wszystko gotowe co zaplanowano .
    Potem zacznie sie równie ważny czas .tj. utrzymać w podobnym stanie technicznym i higenicznym to , co zrobiono oddano do eksploatacji .
    To w naszym kraju nie takie proste .
    Interesujący się sportem napewno pamiętają jak doskonale zaprezentowała się nowa Pływalnia ( 50 m) w Szczecinie gdzie w grudniu ubr. rozegrano mistrzostwa Europy na dystansach 25 metrowych i gdzie tyle wspaniałych polskich sukcesów .
    Architektonicznie piekny obiekt ,czysty ,fukcjonalny – wiem bo kilka razy w tygodniu plywam tam z radościa . Ale mistrzostwa mineły . Dziś , kilka suszarek nie czynnych ,kilkanaście tryskaczy wody ( u panów ) nie sika wody . Ktoś z głupoty wyrwał obudowe jednego podświetlenia na chodniku w widocznym bo narożnym miejscu . Minął jakis czas i sprawę załatwiono po „dziadowsku bo zablombowano ” kwadratem tektury i cześć .Sprzataczki jakby inaczej wykonują roboty (przejściowy zapach moczu na wspólnym korytarzu dojścia do dużego basenu , w drugą strone łacznik do starego (25m) zbudowanego za poźnego Gomułki , czy nie systematyczne czyszczenie kafli w basenie ( nocna zmiana ratowników ma takie obowiązki )
    Ten zankomity obiekt jeszcze nie obchodził I rocznicy od otwarcia .
    Jako staly niemal codzienny użytkownik zalarmowałem regionalne radio .
    Napisałem o takiej sprawie marginalnej ,ponieważ to nie rzad ,ministrowie ,nawet nie wojewodowie czy prezydenci miast ,odpowiadają —- za stan techniczny ,czystość , poszanownie stanów zastanych ,porzadek ect ,odpowiadamy wszyscy ,legitymujemy się codziennie – stanem technicznym kolei ,pływalni , tramwaju , lokomotywy ,samolotu ,autobusu – naprawde nie odpowiada za to partia XYZ, tylko pracownicy i ich szefowie ..
    Chciałbym napisać – Panie ministrze Nowak ,nie ma pan racji kiedy doszukuje sie przyczyn w zaniedbaniach gdzieś w głebokim PRL .
    Ministrze Nowak ,późny Gomułka zbudował taką nadodrzanska linie kolejową via Lubuskie , do oddanego wtedy nowoczesnego w 1969 roku portu przeładunkowego w Swinoujściu .
    Jaka linie kolejowa zbudowano w IIIRP od nowa ?! .
    Jaki nowy port? ,acha buduje pan Gazoport ale ta „bomba „tyka z powodu niekompetencji w projektowaniu .Tam trzeba być jeśli z wicepremierem Pawlakiem ustalicie, że to wasza działka i że reforma emerytalna może poczekać ( vicepremiera słowa )
    Nie wiem jak oceni komisja ten tragiczny wypadek kolejowy .
    ,kto winny ?,czytam komentarze na blogach Polityki to się dowiem jak było .

  55. Jan_2004 5 marca o godz. 19:56
    Wynalazek pana Łągiewki (?) jest znany konstruktorom bolidów wyścigowych w F1, służy doładowaniu mocy i nie jest bynajmniej zderzakiem, przetwarza energię kinetyczną w elektryczną. Sam zderzak niczemu nie służy, ważne jest połączenie z urządzeniami, które tą energię kinetyczną rozproszą. A jeśli chodzi o to kto był pierwszy, pozwólmy rozstrzygnąć spór sądom i miej litość dla naszej Gospodyni, Ona nie musi się znać na wszystkim.

  56. Też nie oglądałem klanu, ale Ryśka mi żal.

  57. Sprawa byłaby prosta, gdyby pociąg wyleciał w powietrze, jak ten w Madrycie, albo jak to metro w Londynie oraz tamtejsze autobusy – wtedy z dużym prawdopodobieństwem można by było powiedzieć, że to oni, globalni terroryści, ci sami, którzy wysadzili w powietrze WTC. A tak jest problem i nie wiadomo o co chodzi – więc o pieniądze zapewne. Po beneficjentach ich poznacie.

    Nawet nie ma kogo odwołać, mówi ten minister, który już dawno ministrem nie jest, a sam nic (dobrego) nie zrobił, kiedy mógł, jak pisze p. Redaktor. Urządzenia sterujące ruchem były sprawne – donosi PKP, pociągi nie miały prawa znaleźć się na jednym torze. Widać ktoś jednak wajchę przełożył. Winnych nie wskażemy, oznajmia min. Nowak. OK, nie musicie, jesteście w końcu władzą, kto wam każe? To już u was tradycja, nie wskazujecie winnych przekrętów w sztabie generalnym, ani w prokuraturach, nie wskazujecie winnych w urzędach, ani pośród tych, którzy piszą ustawy szkodliwe dla społeczeństwa, w interesie zagranicznych lobbystów. Nawet globalnych firm faszerujących od lat żywność solą drogową nie wskazujecie, mówicie, że ta sól nikomu nie szkodzi – to dlaczego nie ma jej jeszcze na półkach sklepów spożywczych i w restauracji sejmowej? A może jest?
    Wczoraj w programie Państwo w Państwie na Polsacie kolejny polski przedsiębiorca zrujnowany przez urząd skarbowy mówi, że rozważa zakupienie wiaderka granatów, bo nie ma już siły i nie widzi innej metody na tę całą urzędniczą bandę. Nie żartuje, a ja mu się nie dziwię. Może oni tam rzeczywiście potrzebują solidnej rozrywki? Stefan Niesiołowski chciał wysadzić w powietrze pomnik Lenina, i został bohaterem – tylko pomnik! Nikomu źle nie życzę, nawet urzędnikom, ale kto wie, jak historia oceniłaby tego przedsiębiorcę, może dostałby medal?

    Skoro winnych nie ma, to może chociaż wykorzystać tę smutną okoliczność pro publico bono, by ogłosić zwolnienie z roboty z 90% urzędników państwowych? Po co ludzie sami mają kombinować. 70 tysięcy pozostałych to i tak nadmiar, całkiem spore miasto. Ci zwolnieni zasililiby zaraz grupę prywatnych przedsiębiorców i tworzyliby nowe miejsca pracy, robiliby wreszcie coś pożytecznego, albo wyemigrowaliby z kraju – w obu przypadkach z korzyścią dla społeczeństwa.

    Kolej powinna być państwowa, tak jak energetyka, wydobycie kopalin, przetwórstwo paliw, i wszystkie strategiczne dla kraju dziedziny. Za pensję dwa razy mniejszą, z premią trzy razy mniejszą niż dostawał ten burak od stadionu, można dziś zatrudnić sprawnych managerów na pęczki, wcale nie trzeba przekazywać majątku w ręce „inwestorów”. których jedyną inwestycją jest inwestycja w kreatywną księgowość, aby jak najsprawniej okradać Polskę. Tacy urzędnicy państwa są potrzebni, a nie ta gigantyczna armia darmozjadów oraz życiowych pokrak, których głównym zadaniem jest pełnienie funkcji maszynki do głosowania na każdy rząd, bo od niego zależy jej byt.

  58. @Sleper
    Przepraszam, ale nie rozumeim Pana. Primo, nie chodzi o litość dla p. Gospodyni. Rzeczywiscie p. Paradowska nei musi sie na wszystkim znać. Chodzi o to, że POLITYKA jest pismem opiniotwórczym i pewnie tysiące ludzi przczytają moja wypowiedź, może niektórzy z kręgu władzy. Może będize jakiś tego efekt, żeby sie zajac tematem.

    Rozumiem, że celem Pana wypowiedzi jest deprecjacja ZDERZAKA „sam zderzak niczemu nei słuzy”. Przykro to czytać. Moze Pan ma związek z ludżmi, którzy „walczą” o to, żeby ZDERZAK nie ujrzał światła dziennego. Dla niektórych ludzi, czym więcej osób zginie w wypadkach tym lepiej, inaczej nei mieli by pracy. A pozatym, gdyby p. łągiewka był PROFESOREM … a taki AMATOR co też on może wymyślić ? …
    Oczywiście „sam ZDERZAK niczemu nie służy”, ale umieszczony w przodzie środka transportowego powoduje przejęcie energii związanej ze zderzeniem.
    Przykre, że Pan tak spokojnie komentuje „A jeśli chodzi o to kto był pierwszy, pozwólmy rozstrzygnąć spór sądom i miej litość dla naszej Gospodyni, Ona nie musi się znać na wszystkim.” Pan naprawdę wierzy w to, że to Uniwersytet w Cambridge pierwszy wynalazł ZDERZAK ?
    Czy Pan tego nie rozumie, że jeżeli to genialne urządzenie jest BLOKOWANE przez Urzędy a pan Łągiewka w swojej dobrej wierze, że można jednak coś w tej sprawie zrobić, mówi o tym na lewo i prawo, to w końcu hochsztaplerzy nie wypatrzą w tym interesu ? Wynalazca nie ma ŻADNEGO poparcia ze strony WŁADZ. Wynalazek jest znany ale, jak rozumiem nieopatentowany. Więc pojawiają sie tacy „pseudonaukowcy” jak ci s Cambridge.
    Zastanawiam się, do jakiego stopnia żyjemy w świecie iluzji. Przecież gdyby Polskie Władze zainteresowały sie tematem, pomogły opatentować urządzenie, oczywiście nie tylko w Polsce ale w liczących sie państwa Świata, gdyby podpisano umowę z p. Łagiewką, że np. 1 procent korzyści finansowych z jego wynalazku byłby dla niego a reszta dla Państwa Polskiego, może by sie zgodził, i tak byłby pewnie bogatszy o p. Kulczyka, a Polska miałaby z tego korzyści o szokującej wielkości.
    Dodam, że p. Łagiewki nigdy nie widziałem na oczy, może Pan myśleć, że jestem związany z tym wynalazkiem. Ale uważam, że jak można zrobić coś dobrego, nie powinno się milczeć. Nie pierwszy raz, zresztą, pisze w komentarzach do róznych artykułów w elektronicznym wydaniu POLITYKI i „jak groch o ścianę”. Jest COŚ co powoduje, że temat ten jest tematem TABU.
    W kontekście wypowiedzi Pana o bolidach, pewnie ma Pan rację, proszę o źródło, jednak to jest temat marginalny. I jeszcze jedno, jeżeli Szwecja przyznaje tzw. „Nobla Wynalazczości” to z Pańskiej wypowiedzi wynika, że Pan to lekceważy. Nie pisze Pan o tym, do czego NAPRAWDĘ ZDERZAK służy, jakby to nie miało znaczenia.
    Proszę powiedzieć, co to znaczy ten znak zapytania po wyrazach „Wynalazek pana Łągiewki”.
    Nie sądzę, żeby Pan chciał temat kontynuować. Bo coz mialby Pan do powiedzenia ?
    Moze, jednak pani Paradowska, która, oczywiscie nie musi być specjalista w tym temacie, ale jest jednym z NAJLPESZYCH POLSKICH DZIENNIKARZY zajęła by się ta sprawą ?

  59. W czasach kiedy syn mieszkający w Polsce moze śledzic na ekranie swojego komputera samochód rodziców poruszających się po Europie , a zdarzało się , ze korzystając z połączenia telefonicznego i mapy na Google mówił przez telefon w jaką ulicę rodzice mają skręcić w kraju oddalonym o tysiące kilometrów, to w takich czasach dwie lokomytywy w Polsce pędzą na siebie
    po jednym torze .
    To jest więcej niż skandal , to jest przestępstwo tych zarządzających , którzy powinni przed narodoem odpowiadać za stan bezpieczeństwa publicznego.
    To sie nie powinno nigdy zdarzyć , ale politykierzy obecnie rządzący w Polsce pouczają innych i bredzą o demokracji organizując gry wojenne , manewry, tysiące kilometrów od ojczyzny. W Polsce bezrobocie, zamykają szkoły,
    dzieci szukają pracy w niegościnnej Europie, a politykierzy bredzą o przeszłości, jak teraźniejszość skrzeczy.

  60. Wesłuchałem wczoraj w TVN 24 pana Kuczyńskiego a dziasiaj w TOK FM słucham panią Wielowieyską.
    Oboje – dla mnie – to apologeci obecnej władzy a osobliwie premiera Tuska.
    Zacznę od byłego ministra rządów solidarnościowychy, który nie wahał się wylać kubłów pomyj na umundurowanych ludzi kolei.
    Dla pana Kuczyńskiego – który do władzy i powodzenia życiowego wdrapał się właśnie po karkach takich własnie ludzi – to zwykłe nieroby, które na tragedii chcą zyskać jakieś profity.
    Profity polegające na tym by dyżurny ruchu oprócz zapewniania bezpieczeństwa nie zajmował się jednocześnie sprzątaniem peronów czy sprzedażą biletów.
    By taką pracą nie zajmowali się przemęczeni staruszkowie.
    By nakłady na to bezpieczeństwo nie zależało od nieuków z koterii polityczno-rodzinnych.
    By wreszcie byli to włąściwi ludzie na właściwych miejscach.
    A może, dla oszczędności, min. Gowin zdereguluje ten zawód?
    Dla mnie Kuczyński i jego przyjaciele polityczni skompromitowali się.
    Wielowieyska natomiast – a i dziennikarze z GW i Polityki – roztrząsa sytuację z innej beczki.
    Otóż Ona i jej podobni wprost twierdzą, że nie należy zaczynać duskusji na temat zapaści w kolejnictwie wogóle a w szczególności nie należy krytykować brak działan w tej sprawie miłościwie nam panujących rządów PO.
    Kiedy dla celów swojego sukcesu wyborczego przelano w ub. roku 4 mld. zł. z puli przeznaczonej na kolejnictwo na bagno drogowe.
    W ten sposób kolejnictwo uległo dalszej degradacji a na drogach – np. wojewódzkich i powiatowych – dziury sie pogłebiły i być może teraz stanowią większe zagrożenie dla życia ich użytkowników.
    Za stan kolejnictwa Salon atakuje czasy PRLowskie nie dostrzegając tego, że m.in. Tusk poprzez poparcie swym głosowaniem procesu prywatyzacji (rozkradania majątku) PKP doprowadzxił do jego obecnego stanu.
    Doprowadził również przez to, że nie dostrzegł – mimo wielu sygnałów – że w kolejnictwie panuje krytyczna sytuacja co może skutkować takimi samymi, bądź straszniejszymi w skutkach, katastrofami.
    Jednocześnie zaś politycy i dziennikarze szxnurują – a może kneblują – usta ludziom próbującym w tej sprawie powiedzieć coś sensownego.

  61. Jeszcze jedno!
    Mam pytanie.
    Od kiedy to znajdujemy się w stanie „zimnej wojny” z Rosją?
    Czy awangardą zwycięzców – czyli dumnych i demokratycznych (he, he, he) spadkobierców Chrobrego – jest Agora i jej media?

  62. Goście Wielowieyskiej (w tym pan Kuczyński) wyraźnie w dyskusji nad katastrofą – im po prostu wolno – się zakałapućkali.
    Pani Nowakowska wprowadziła słuchaczy w błąd myląc(?) 1,2 mld. euro ze złotówkami.
    Pan Kuczyński natomiast usiłował zwekslować dyskusję na to, że stan kolejnictwa to wina PRLu a i zwiążkowców.
    Oni – polytycy – są czyści jako to niebiescy młodziankowie!

  63. „Nie jest więc prawdą, że musiało do tej tragedii dojść.”

    Widocznie musiało, skoro doszło.

  64. Cieszę się, że stan kolei na trasie Warszawa-Kraków się poprawił…jednak w zachodniej Polsce jest niestety gorzej niż było jeszcze parę lat temu. Pociągi jeżdżą wolniej, często mają opóźnienia, a konduktorzy pracują za karę i z PRL-owską manierą bycia. Żeby nie było, że Polak tylko narzekać potrafi to muszę przyznać, że jednak inwestuje się w dworce ;)W każdym razie katastrofy się zdarzają i jednak najczęściej spowodowane są przez błąd ludzki, wpisany w naszą naturę. Dlatego wieszanie psów na obecnym ministrze transportu, który notabene mimo wątpliwych kwalifikacji jakoś nawet nieźle się spisuje, działa mi na nerwy. Zgadzam się z Panią Redaktor, że stan kolei to wynik zaniedbań sięgających pamięciom lat ’90. Żyjemy wprawdzie w XXI wieku, ale nie tylko u nas zdarzają się straszne katastrofy, które przy obecnym rozwoju technologii zdarzyć się nie powinny. Choćby Conconrdii. Także nie podoba mi się również przedstawianie Polski po tej katastrofie jako ostatniego zaścianku w Europie.
    PS: Jeśli anachronizm odnosi się do czytania gazet, to zdaje się że jestem również trochę na bakier z trendami 😉

  65. Dla zrównoważenia oceny @Very bloga prowadzonego przez Gospodynię jako mający tendencję do okadzania gospodarzy zamieszczam moją ocenę tego bloga oraz kilka ciepłych akcentów dla Very.

    Jakoś tak widzę przyszłość: nieregularnie prowadząca osoba zostanie w bliskiej przyszłości pozwana do zapłacenia odszkodowania za straty moralne. To hańba aby nie mieć codziennie zwymyślać znienawidzonego blogera. Nie po to śmy o lepszą Polskę walczyli, aby Oni się lenili!

    Zazdrość jest chorobą zaniedbaną przez medycynę …
    A przecież można tak:

    LINDA DE SUZA NUMERO 1

    http://www.youtube.com/watch?v=nWNphUycc0M

  66. Kosmicznie daleki jestem od chwalenia czasów Gomułki ,ale chłopakom z Solidarnosci przypominam , że tow. Wiesław ,kiedy wyszedl z pierdla mineło zaledwie 16 lat po tej strasznej wojnie dla Polski, ktora praktycznie aż 1956 ponosila skutki kompromitacji II Rzeczpospolitej szczegolnie od wrzesnia 1939 roku i… nastapił pierwszy ODDECH .
    Nie jest moja intencja wylicznka tego co to biedne panstwo wybudowło wysilkiem tych co dzis na Cmentarzach , w tych ekonomicznie „dziwnych ” czasach
    @Korwoj ,podziwiam ,że słuchasz tych bredni ,a szczególnie Wielowiejską a może i Wróbla albo Grada takich wesołków .
    Ja ewakuowałem się z zasiegu takiej propagandy .
    Panu Kuczyńskiemu czy Ministrowi Nowakowi przypomnieć warto , że w latach 30-tych XX wieku w Polsce ponad 30% obywateli nie umialo czytać i pisać (taka ona ci mocarna była ) a ponad 40% dochodu polskiego państwa pochodziła z woj.Ślaskiego ktore stanowiło 1% powierzchni . Wystarczy !
    Odczepcie sie od tej PRL, bo sami przez ponad 20 lat …..

  67. karwoj8. Ten Kuczyński nie nadaje się ani do słuchania ani do komentowania. Jeden z tych chorych na PRL. Nie dostrzegają, że czas dwudziestolecia wolności, to czas destrukcji, grabieży, burzenia i deprawacji społeczeństwa. Także niestety z udziałem tzw niezależnych publicystów. PRL była taka jaką Polacy własnym pomysłem i zdolnościami potrafili stworzyć. Teraz jest moda na zrzucanie wszystkiego na PRL. Konduktor PRL, wajchowy PRL, szofer PRL i kretyn PRL. Też byli tacy. Teraz są w rządzie.

  68. karwoj8. Ci wszyscy opluskwiacze PRL powinni przeczytać znakomite dzieło krakowskiego profesora Andrzeja Leona Sowy. „Historia polityczna Polski 1944 – 1991”
    http://histmag.org/?id=5953

  69. Gomułka rzucił hasło „1000 szkół na 1000 lecie”…..
    A planuje się zamknięcie kolejnych 1500 obiektów oświatowych…
    Mamy wyraźny POSTĘP!!!

    Rozumiem że nie wszystkie obiekty są potrzebne, ale przedszkola do likwidacji? A szkoły to nie tylko uczenie, ale i czynnik kulturotwórczy, integracyjny.
    Uzdrawianie przez likwidację nie jest chyba najlepszą metodą.

  70. Jestem przeciwna wygłaszaniu kategorycznych opinii przed ustaleniem przyczyn katastrofy. ‚Ekspertów’, jak zwykle, najwięcej w rozgłośni ojca dyrektora. Specjaliści od katastrof lotniczych błyskawicznie przekwalifikowali się na speców od kolei.
    Mam pytanie – czy istnieją jakieś szczegółowe wytyczne dotyczące ogłaszania żałoby narodowej?

    P.S. Nostalgicznie – Ch. Aznavour – La Boheme:

    http://www.youtube.com/watch?v=g8EfvtCCyPc

  71. Jan_2004 6 marca o godz. 2:47
    Ja do pana Łągiewki nic nie mam, też go podziwiam za pomysłowość i pracowitość, ale nie podzielam poglądu, że uwzięło się na niego szacowne grono profesorów z Cambridge, a polski urząd patentowy i rząd nie wiedzą co czynią. Z tego co mi wiadomo, jego wynalazkiem zainteresowało się kilka firm i tylko od nich zależy, czy odniesie on sukces komercyjny. W historii nauki i techniki roi się od potyczek profesorów i inżynierów, którzy zarzucali sobie nawzajem kradzież intelektualną, a co najmniej palmę pierwszeństwa, więc ten przypadek nie jest niczym nowym.
    A teraz coś wesołego, bo widzę, że wszystko traktujesz z przesadną powagą. Ładnych parę lat temu odwiedziłem salon Toyoty, żeby przyjrzeć się reklamowanemu przez firmę pojazdowi na prąd, czyli modelowi Prius. Wdałem się tam w dyskusję, w której nie wróżyłem temu pojazdowi kariery (myliłem się), a przede wszystkim krytykowałem koncepcję łączenia silnika spalinowego i elektrycznego, napędzających samochód wedle potrzeby. Według mnie silnik spalinowy powinien napędzać tylko generator prądu, który będzie ładował w czasie jazdy rozładowujące się akumulatory. Jakież było moje zaskoczenie, gdy niedawno przeczytałem, że Opel i Chevrolet zastosowały w swoich samochodach takie rozwiązanie, a Opel Ampera został nawet samochodem roku 2012. Teraz pluję sobie w brodę, że tak głośno wtedy o tym rozmawiałem 🙂
    Pozdrawiam

  72. Szanowny Śleperze ,

    Niestety nie jesteś jedyny, który ma takie myśli. W 1999r. składałem swój pierwszy PCet, to było w czasie gry na Tajwanie miała miejsce jakaś straszna katastrofa i ceny RAM poszybowały do strasznych poziomów ponieważ fabryki zatrzymały produkcję.

    Wtedy chodząc po giełdzie komputerowej zastanawiałem się po co ludziom tyle gratów, kart rozszerzeń, dysków, wielkich obudów, monitorów CRT. Rzuciłem, że najlepiej byłoby mieć coś tak małego jak zeszyt formatu B5, z wbudowaną klawiaturą, który pozwoli obejrzeć video, przejrzeć dokumenty itp.

    I oto po kilku latach mamy Ipad-a. Zgodnie z teorią 6 stopni oddalenia, jestem przekonany że Apple ściągnął mój pomysł 🙂

    Pozdrawiam Serdecznie

  73. Do krytykantów!
    Bardzo się uśmiałam czytając. Gratuluję rozumienia demokracji i własnej wartości: „Jak się nie podoba to wynocha.” Żadne inne argumenty nie są potrzebne. Typowe autorytarne osobowości. Tak samo zareagowała wasza primadonna dziennikarstwa: Krytyka=WON. Wspaniała mentalność milicyjna z PRL, która opanowuje to forum rencistów. A nie przyszło wam do głowy, że że jedyną osobą, której można się z tego forum pozbyć to nie ja (statystycznie) tylko Pani Paradowska. Na jej miejsce czeka 8 młodszych blogerów. To nie Pani Paradowska łaskawie przyjmuje na swoim blogu, który zresztą wcale nie jest jej tylko Polityki, tylko ja, czytelniczka, swoją obecnością i komentarzami daję jej szansę zaistnienia. To ona powinna dziękować bo beze mnie jej istnienie jest zbyteczne. Czas zrozumieć, kto tu jest dla kogo bo PRL już minął. Jaka jest racja istnienia dziennikarzy, którzy nie spełniają obowiązku nadzorowania i kontrolowania władzy? Nie jest natomiast ich zadaniem krytyka władzy. Dlatego powtórzę moje rozumienia tekstu, uzupełniając tylko:

    – Drodzy blogowicze. Mam was w du.. Swoje pieniądze i tak zarobię i jest mi z tym dobrze. A wy możecie mi podskoczyć. Gadajcie co wam się podoba, co mnie to obchodzi. Ostatnio zakochałam się – z wzajemnością – we władzy i to mi daje spokój, zadowolenie i pewną przyszłość. Bo to się tylko liczy, a nie wy.

    P.S. Nie mam manii wielkości. Jeśli się stąd wyniosę, to dlatego, że jesteście zbyt przewidywalni. A to nudzi.

  74. To jest tragedia dla ludzi uczestników katastrofy i ich rodzin, a powód do smutku dla wszystjich innych.
    Nie uważam za stosowne nadużywania „żałoby narodowej” do takich tragedii. Smoleńsk to było jednak coś powazniejszego. Po każdym weekendzie można swobodnie ogłaszać żałobę bo liczba zabitych i rannych jest jeszcze wyższa.
    JERZY

  75. Vera
    6 marca o godz. 11:57

    Jakoś bez szanownej pani blog może się obyć, bez Gospodyni natomiast byłoby to trudne……
    Sporo sąsiednich blogów miewa nikłą frekwencję.
    Przypadek? Nie sądzę….

    Żeby zaistnieć, trzeba bulwersować, ale to dość prymitywna forma zwracania na siebie uwagi. Poczucie taktu i własnej wartości jest Pani obce? Poniżanie innych, by wywyższyć siebie- jakie to polskie…

  76. Opowiem krótką historię. Bardzo rzadko jeżdżę pociągami. Latem ub. roku zdarzyło mi się wracać z Włocławka do Warszawy pociągiem, który sobie idiotycznie wybrałam, bo to była niedziela po południu (miałam wybór). Pociąg był lekko zatłoczony, podróżni raczej młodzi i bardzo młodzi. W przejściu, na korytarzu, wśród pustych butelek po piwie leżał młody człowiek i udawał, że śpi. Wszyscy starannie go omijali, ja nie, i byłam jedyną osobą w całym wagonie, która mu zwróciła uwagę. Młody człowiek ochoczo się podniósł, chyba był tylko na lekkim rauszu. Kiedy zapytałam o jedyne wolne miejsce w przedziale, usłyszałam nieuprzejmy pomruk siedzących tam, głównie panów (młodych). Ostatecznie dzięki interwencji, niechętnie, ale pozwolono mi skorzystać z wolnego miejsca. Kiedy chciałam skorzystać z toalety musiałam uprzejmie wyprosić dwie młode dziewczyny z bagażami, które siedziały tam sobie na rozłożonych ręcznikach papierowych wyjętych z pojemnika w tej toalecie. Oczywiście do wytarcia rąk użyłam własnych chusteczek higienicznych. Panie już nie kontynuowały podróży w tej toalecie, widocznie im uświadomiłam, że można podróżować inaczej. Tą historyjką chciałam zwrócić uwagę, że powinniśmy spojrzeć na siebie i wokół siebie. Niezależnie od inwestycji w tabor kolejowy powinniśmy zainwestować w siebie czyli społeczeństwo.

  77. Vera wscieklica znow dala glos, omijac z daleka po pogryzie

  78. Tragedia na torach, zabici, ranni ? potencjalne kaleki. Eksperci telewizyjni z łapanki, nowy rodzaj celebrytów dywagują: albo było tak, albo tak, albo. Albo. A może do cholery warto poczekać na wyniki badań, zamknąć jadaczki i przestać bełkotać w telewizorach? Może media, zamiast czynić zamęt, zaczną RZECZOWO dyskutować o tym dlaczego tak jest, że w kraju reform reformowanych jest totalny burdel bijący w ludzi i jak to zmienić? Sensownie mówił w programie I PR Stanisław Biega z Centrum Zrównoważonego Transportu: podczas remontów torów jest fatalna organizacja, trwają miesiącami, praktycznie nikt nie koordynuje prac na dłuższych odcinkach. Koleś stwierdził – jest straszny burdel i zamieszanie. Prognozował, że wypadków będzie więcej. I pewnie się nie myli. W ciągu dwóch lat doszło do 5 katastrof kolejowych na remontowanych odcinkach głównie!
    Wracając do medialnego bełkotu. A może by tak w końcu zacząć zastanawiać się co jest powodem sytuacji, że nim skończą autostradę, już trzeba ją remontować. Czy winne jest tylko złodziejstwo, pośpiech, przetargi wygrywane przez te same firmy i nasze wieczne ?jakoś to będzie?? A może czas zmienić cały debilny system biurokracji i braku odpowiedzialności? Skoro budujemy od razu dziadowskie drogi, to może z infrastrukturą kolejową jest podobnie? Może czas zastanowić się jak zmienić ten stan. To politycy powinni dać RZECZOWE odpowiedzi na te pytania.
    Rozumiem poniekąd premiera i prezydenta, że się pojawili na miejscu katastrofy. Ale tylko trochę, bo to ludzki odruch. Tyle, że oni nie byli tu prywatnie, a jako urzędnicy państwowi najwyższego szczebla. Po co robić zamieszanie, kiedy tam pracują specjaliści i liczy się każda minuta. Zjawił się premier ze sztabem ministrów i pomniejszych ważniaków w otoczeniu BOR i całego medialnego cyrku. Ilu ludzi postawiono na nogi, aby ich obsłużyć? Po co to było? Od premiera 37 milionowego kraju można oczekiwać zupełnie innej reakcji. On nie musiał tam być, od tego ma ludzi. Za to bierze odpowiedzialność i pieniądze. A prezydent tłumaczący dlaczego będzie wprowadzał żałobę narodową (bo na styku trzech województw, bo zginęli ludzie)? I mówiący z niejakim zdziwieniem o profesjonalnej pracy służb. Tak, w tym kraju są jeszcze profesjonaliści szanowna władzo. I za to im państwo płaci. To jest ich praca i wystarczy się nie wtrącać, podziękować, a nie się dziwić, że pracują sprawnie.
    Żal zabitych. Rannych. Ich rodzin. Wielu zmarnowanych talentów, szans, złamanych życiorysów. Tyle, że w Polsce żałoba narodowa powinna zostać ogłoszona na trwałe. Co dzień ginie na dziadowskich drogach (z ogromną liczbą fotoradarów i innych represji) mnóstwo ludzi. I co? Pozostają w sercach bliskich. Nic. Rodzima klasa próżniacza przechodzi nad tym do porządku dziennego i nadal żre się o to czy Najważniejszy Samolot w Historii Polski został strącony, a może brzoza, a może hel. Wprowadza ustawowy nakaz umieszczania orła na koszulkach reprezentacji tych od piłki kopanej! I tak co dzień tematy zastępcze.
    Szanowna władzo!
    A może byście tak NA SERIO zaczęli MYŚLEĆ O PRZYSZŁOŚCI TEGO KRAJU RACJONALNIE (bynajmniej nie o dobijaniu nakazami brakującej pracy do 67 roku życia), brać odpowiedzialność za to co robicie do jasnej cholery. Ludzie ginący na drogach to także efekty waszych działań, a raczej ich braku. Mówienie do kamery na miejscu tragedii z zatroskanym obliczem jest po prostu nie na miejscu, by nie rzec dosadniej. Propagandyści władzy popełnili błąd.
    A może to jest tak. Upadek samolotu w Smoleńsku w pewnym sensie obnażył degrengoladę, niekompetencję oraz ogólny obraz kraju, gdzie jest mnóstwo procedur, ustaw i praw, ale brak zdrowego rozsądku. Może ta katastrofa zmusi właścicieli tego kraju do myślenia kategoriami – albo zaczniemy działać sensownie, albo czeka nas takich katastrof więcej, a na koniec jedna, znacznie większego kalibru. Nie sądzę niestety i na wszelki wypadek na tydzień wyjeżdżam z tego kraju, aby nie słuchać wrzasków tych wszystkich co to już u władzy byli, a nie są co by było gdyby ONI RZĄDZILI, itp.
    P.S. Gdyby zaś władza poczuła się silnie obrażona niniejszym tekstem to zapraszam jej przedstawicieli za tydzień, tylko błagam nie o 6 rano. I nie wywalajcie drzwi, bo na nowe mnie niestety nie stać.

  79. Szanowny Janko (5 marca, godz. 23:57)!
    Może tekst nieco przerysowany, ale wiele poglądów w nim wyrażonych podzielam, szczególnie dotyczących rozbudowy aparatu biurokratycznego, przez zatrudnianie „kolesiów”, co doprowadziło do degeneracji systemu państwowego nadzoru i zaniku odpowiedzialności.
    Szanowny wieśku59 (6 marca, godz. 10:11)!
    Zastosowanie likwidacji jako metody „uzdrowicielskiej” zawdzięczamy dorwaniu się do władzy liberałów ekonomicznych. A ta metoda prowadzi do zniszczenie wszystkiego, się tylko da zniszczyć. Pogląd, że nakłady na oświatę i kształcenie są najlepszą inwestycją, o wysokich efektach ekonomicznych, nie obowiązuje w polskich sferach rządowych, mimo że przykład Finlandii jest najlepszym dowodem słuszności tego poglądu. Sytuacja niżu demograficznego w szkołach i uczelniach umożliwia przy utrzymaniu „wyżowych” nakładów na kształcenie, zwiększenie nakładu indywidualnego na ucznia i studenta. Stwarza to okazję do zmniejszenia liczby uczniów w klasie choćby do dziesięciu, co umożliwi lepsze nauczanie, nawet tym nie najwyżej kwalifikowanym nauczycielom.
    Ale wykształcone społeczeństwo jest bardzo niebezpieczne dla władzy ideologicznie zorientowanej bez względu na to, czy jedynie słuszną ideologią jest marksizm-leninizm, czy ideologia liberalizmu gospodarczego, czy religia jakakolwiek.
    Największym błędem niweczącym władze realnego socjalizmu w tzw. krajach demokracji ludowej było upowszechnienie wykształcenia. Obecna władza stara się tego błędu uniknąć, utrzymując niski poziom oświaty i indoktrynację religijną w szkołach.

  80. @Ewa 1958
    6 marca o godz. 10:45

    *** Specjaliści od katastrof lotniczych błyskawicznie przekwalifikowali się na speców od kolei.***

    Droga Ewo!
    Gdybyś wzięła wyraz „Specjaliści” w cudzysłowy, wtedy i ja czułbym się wywołany „do tablicy”.

    Spokojna głowa! Ja pozostanę przy „moich” wysokościomierzach w tupolewach, chociaż… chyba też mogę coś powiedzieć o PKP.
    Wszyscy bracia i szwagrowie byli kolejarzami w czasach, gdy jeszcze się potwornie jeździło pociągami, sam dojeżdżałem 4 lata do szkoły i dwa lata do pracy pociągami, a pamiętam jeszcze luksusową jazdę na trasie Kędzierzyn – Berlin podczas wojny lub Wrocław- Jakuszyce pociągiem elektrycznym. Dla uzupełnienia moich doświadczeń korzystałem z TGV na trasie Paryż – Iruna czy szybkimi pociągami w RFN. Do kolekcji brakuje mi tylko ICEk, który się „rozpierd…itd.” koło Eschede, mimo superelektronice i technice bogatego wtedy jeszcze państwa. I tak najbardziej „atrakcyjna” i obfitująca w niespodzianki była jazda w węglarkach z Austrii na Śląsk w roku 1945, którą opisałem w internetowej Silesii. Mnie już nic na kolei nie jest w stanie zaskoczyć. Jako uczeń znałem wszystkie przepisy kolejowe i znaki drogowe lepiej od szwagra, który był kierownikiem pociągu Kraków-Berlin i wiem też jak wygląda nowoczesna nastawnia. Bratanek jest dyżurnym w Gliwicach. Nie zdziwił mnie też zarzut fałszowania dokumentów przez dyżurnego, bo procedury są jasne i pozwoliłyby na bezpieczną jazdę, ale jak to jest wszędzie w Polsce – wszyscy je olewają, zgodnie z porzekadłem, że „jakoś to będzie”!
    Również maszyniści nie są tu bez winy, bo mieli z pewnością „rozpiskę” z ograniczeniami prędkości na trasie i wiedzieli, że przy robotach koło tej stacji zmieniają tor. Ten jadący po właściwym torze musiałby jechać wolniej, a ten co jechał bezprawnie tym torem prosto powinien był od razu wiedzieć, że tzw. „kurwa” nie gra, bo musiał mieć nakazane w rozkazie (pisemnym) ograniczenie prędkości i semafor pokazujący, że ma zmieniać tor. Położenie tego semafora (jeśli się to da ustalić) będzie kluczowym dowodem na winę lub niewinność uczestników wydarzeń!
    Za moich czasów semafor miał wtedy dwa ramiona skośnie w górę ustawione, teraz chyba wszystko jest bardziej nowoczesne i „aliganckie” – jak powiedziałby Pawlak (same światła?).
    Poprzednie wykolejenie właśnie nastąpiło przy zlekceważeniu ograniczeń prędkości, nakazanych w rozkazie jazdy. Sądzę, że kolejowy „MAK” to wszystko wypunktuje, choć wina jednego z dyżurnych wydaje się być bezsporna, jeśli miał na ścianie schemat torowiska z światełkami semaforów i zajęcia toru przez pociągi. To naprawdę wspaniałą zabawa dla laika obserwować takie ruchy pociągów, ale dyżurny i to w nocy może był znudzony lub zmęczony, a tu wystarczyło kilka minut nieuwagi (lub pójście do toalety).

    PS
    Napisałem, że w kolejnictwie nic nie jest w stanie mnie zaskoczyć. To jednak nie jest prawdą. Udało się to władcom „wolnej Polski” tym rozpieprzeniem PKP na setki spółek z tysiącami ciepłych posadek prezesów dla kolesiów. Ta sztuka jest wyczynem na miarę Księgi Guinessa! Oddzielny prezes dla lewego toru i drugiego od prawej zwrotnicy jest tylko lekką przesadą w moim opisie. O prezesach od smrodliwych „haźli” nawet nie wspomnę.
    W przypadku śmiertelnego wypadku na spróchniałej kładce nad torami prokuratura nie była w stanie stwierdzić, który prezes ma odejść z milionową odprawą za solidną pracę.

  81. Brawo Vero!
    Już dawno nie byłem w czyjejś dupie, to jednak ciekawe doświadczenie!

  82. Kropkozjad
    6 marca o godz. 12:29

    Program pilotażowy decentralizacji oświaty był wdrażany między innymi w Gliwicach. Miało być dobrze, wychodziło jak zawsze…..
    Już wtedy miasto dokładało do szkół, bo subwencja oświatowa była zbyt mała. Co zrobiło miasto?
    Zaczęło likwidować internaty, szkoły resortowe, ponadregionalne zawody.
    Efekt- zubożona oferta edukacyjna.
    Za chwilę zabraknie kolejarzy- a było technikum, górników, elektryków, tokarzy itp….
    prowadzimy z Ukrainy, czy Chin?

    Ps.
    Piękne wille w których mieściły się przedszkola, już dawno poszły we „właściwe” ręce. Odtworzenie sieci szkół i przedszkoli będzie kosztowne.

  83. O ile wiem, „Polityka” jest jedną z niewielu SPÓŁDZIELNI……
    I być może pani Paradowska jest jej członkinią. Zarzut, że jest to blog Polityki nie jej, jest więc chybiony.
    Ale wytłumaczyć niedorostkom co to jest spółdzielczość, to trudne zadanie. Podjął się tego Bratkowski swego czasu.
    Niestety, jak widać bez efektu- młodzi nie czytają tekstów starych dziennikarzy…..

  84. Trans­port wypada dzi­siaj roz­wa­żać jako całość,
    ? pozwolę sobie nie­grzecz­nie zauwa­żyć ? a nie osobno kolej, tram­waje, samo­chody, lot­nic­two i trans­port wodny. Co naj­wy­żej całość środ­ków trans­portu może się opła­cać. Jeśli okaże się, że naprawdę może. Jeśli nie ogra­ni­czy się tylko do moż­li­wie taniego zaspo­ka­ja­nia potrzeb społecznych.
    http://studioopinii.pl/artykul/6731-stefan-bratkowski-ile-jeszcze-katastrof

  85. Mały PS-ik do komentarza Very, pewien dowcip a propos!

    Rozgrywka brydżowa. Za plecami jednego z graczy stoi kibic i komentuje każdą zagrywkę. Zdenerwowany gracz mówi: „Jak długo ten ch.. będzie jeszcze za mną stał?
    Kibic klepie gracza po plecach i powiada tak: „Nad taką dupą to i całą noc postoi”!

  86. @Antonius
    Miałam na myśli „specjalistów” z Radia Maryja. Bardzo sobie cenię Twoje komentarze i podziwiam erudycję.
    Pozdrawiam.

  87. Do pani Redaktor.
    Proszę sobie poszukać w Wikipedii, katastrofy po 1989r (oddzielić , klęski żywiołowe) zobaczy Pani, że za rządów PO i PSL tych katastrof drastycznie nam przybyło. Nastąpiła taka kumulacja. To nie jest przypadek. Być może, gdyby rządziła inna ekipa, efekty byłyby te same, tego nie wiem, ale jedno jest pewne. To są skutki reform ekipy AWS0UW, która niszczyła wszystko co jakoś działało, nazywając to reformami. Likwidowanie szkół technicznych nakierunkowanych w określone działy (np. technika górnicze czy kolejowe, a propos górnicze, póżniej trzeba było je otwierać na nowo), czy rozdrobnienie PKP, od tego się zaczęło. Z rozpędu przez kilka jat jakoś to działało, ale póżniej zaczęło się wyrażnie sypać. I nie chodzi tu tylko o kolej.

  88. Szanowny Andrzeju,

    bardzo ciekawa teza, czy mógłbyś podać link do tej statystyki w Wikipedii?
    Albo chociaż wrzucić listę tych tragedii na poparcie takiego stanowiska?

    Pozdrawiam

  89. Antoniusie!
    To już lepiej trzymaj się tych swoich wysokościomierzy (których rozpatrujesz nie bardziej kompetentnie niż pracę kolejarzy).
    Diabeł tkwi w szczegółach, których ani Ty ani ja nie znamy. W przypadku katastrofy smoleńskiej gubisz się w szczegółach które skutecznie zasłaniają najbardziej istotny szczegół wypadku. Uporczywie powtarzasz, że tak dużo było tych wysokościomierzy, że wszyscy (nawet Ty) się w tym pogubili. To, że Ty się pogubiłeś – to rozumiem. To, że piloci się pogubili – jest bardzo ale to bardzo mało prawdopodobne. Piloci świadomie zignorowali wysokość podaną przez Rosjan, bo uważali za są one celowo zawyżone. Oczywiście za wiedzą lub na rozkaz przełożonego. Tylko to może być wyjaśnieniem katastrofy. Powtarzanie do znudzenia nieistotnych informacji uważam za celowe zagmatwanie sprawy, lub próby zanudzenia, stąd mój ponowny sprzeciw.
    Co do kolei – ja prawie 10 lat pracowałem na PKP w sekcji automatyki, znam tych ludzi na wylot (nie tych ludzi konkretnie, ale tych postaci), mógłbym do znudzenia opowiadać historie które mogliby wiele wyjaśnić z mechanizmów, które razem doprowadzają do podobnych zdarzeń lub do podobnego stanu całej instytucji – ale mi się nie chce.

  90. Drogi @Antoniusie
    Ja jestem krzywe zwierciadło, które musi być bardzo krzywe, żeby Cię wyprostować na tyle, żebyś sam w nim pokazał jaki jesteś. To się udało!!!
    Wszystkiego najlepszego.

  91. @Vera

    „To nie pani Paradowska łaskawie przyjmuje na swoim blogu (…). tylko ja, czytelniczka, swoją obecnością i komentarzami daję jej szanse zaistnienia. To ona powinna dziękować, bo beze mnie jej istnienie jest zbyteczne.”

    Muszę cię, Vero, rozczarować. Nie jesteś ani oryginalna, ani nieprzewidywalna, ani zbuntowana – jesteś zwyczajnie beznadziejnie prostacka. Pani red. Paradowska jest niezwykle gościnną i tolerancyjną Gospodynią. To ty włazisz tu w zabłoconych buciorach, plujesz do kąta i gasisz pety w doniczce.
    Z właściwą sobie kulturą i delikatnością zauważyłaś, że jest to „forum rencistów”, co więc świeża krew robi na tym forum?
    Jeżeli się stąd wyniesiesz, wielkiej wyrwy nie będzie. Twoje komentarze kompletnie nic nie wnoszą, a ta chamska quasiprowokacja jest zwyczajnie żenująca. Parafrazując klasyka – znaj proporcją, mocium pani.
    P.S. Przypomniała mi się pewna scena z „Lalki”:

    „Wokulski wziął go (Starskiego) pod ramię i pociągnął za sobą wzdłuż peronu. – Niech to pana nie gniewa, panie Starski, co powiem. Pan się myli co do siebie… W panu jest tyle demona, ile trucizny w zapałce. I wcale nie posiada pan szampańskich własności…Pan ma raczej własności starego sera…”

  92. Szanowna Vera napisala cos takiego:
    *Ja jestem krzywe zwierciadło, które musi być bardzo krzywe, żeby Cię wyprostować na tyle, żebyś sam w nim pokazał jaki jesteś*
    Teraz cale pokolenia historykow bedzie analizowac to tajemnicze zdanie, przestana sie zajmowac *Dagome judex* a zabiora sie za *Vera judex*
    Ani chybi jakas blondynka. Ale zeby mnie nie oskarzono o seksistowski atak, zastrzegam sie, ze wsrod mezczyzn tez jest duzo idiotow

  93. Andrzej!
    Stan szkolnictwa jako skutek reformy AWSUW to odrębna sprawa. Skutki są o wiele gorsze niż słabe wyszkolenie pracowników kolei. Dalszy ciąg na będzie fundowane w tym roku – dalsze , świadome ograniczenia poziomu nauczania z uzasadnieniem, że po co inżynierom historia , historykom matematyka itd. Najlepiej, jeśli każdy umie tyle ile jest niezbędne do funkcjonowania. Zgroza.
    Co do reformy PKP to zasadnicza „reforma” PKP nastąpiła za prezesa Krzysztofa Celińskiego w 2000 (początek 2001?) ale już poprzedni prezes-związkowiec (Jan Janik) zrobił co mógł (np. słynna kradzież weksli) żeby dofinansować siebie swoich kosztem PKP. Cała ta banda to jakaś zaraza.

  94. Ja nie wiem czy reformy AWS-UW przyczyniły się do katastrofy, czy może raczej to wraże siły niemieckie które dybią na polskie koleje państwowe chciały by to wszystko pieprznęło na łeb by dojczeban mogło stać się monopolistą na naszych torach.

    Do dyskusji kolejny wątek wrzucił Gowin, on tez mógł być w tym pociągu jak sam się przyznał. A mogła być taka piękna teoria spiskowa: oto do katastrofy pociągu którym jechał Gowin doszło w wyniku działań korporacji które to mają się otworzyć po zmianach wprowadzonych przez Gowina. Na szczęście Gowin usłyszał głos zamrożonych zarodków z klinik in-vitro i wybrał podróż służbową lancią, albo betką. Jak się ma dobre układy z siłami niebieskimi to nawet zamach nie jest straszny.

    Pozdrawiam

  95. 23 proc. Czechów ocenia jako dobry system polityczny w kraju przed upadkiem komunizmu, a tylko 15 proc. – obecny – wynika z sondażu Centrum Badania Opinii Publiczne w Pradze. Najliczniejsza (38 proc.) jest grupa zwolenników systemu z lat 90.
    http://swiat.newsweek.pl/sondaz–czesi-wola-komunizm-od-demokracji,89161,1,1.html
    ————

    Ale jaja!!!
    Patrzcie Państwo co się dzieje. Nawet racjonalni Czesi zaczynają mieć nieco inne zdanie o współczesności……
    Chrzest przyszedł stamtąd. Może rozsądek również?
    Tylko kiedy?……

  96. Pioniu! Samo DB AG to za mało. Ale może wraz z ??? ????? połkną nasze PKP S.A? Wietrzę spisek międzykolejowy. Taki nowy pakt Dwóch Żelaznych Dróg.

  97. te ??? to (Otwarta) Spółka Akcyjna RŻD.

  98. NEWSWEEK: Według pana Tusk sprawdził się jako premier?
    ANDRZEJ OLECHOWSKI: Mówiłem, że jestem wdzięczny panu Tuskowi za odsunięcie od władzy Jarosława Kaczyńskiego. Ale druga część odpowiedzialności polityka to stwarzanie ludziom trwałych warunków do godnego życia. I tej drugiej części Platforma nie wypełnia.
    http://polska.newsweek.pl/olechowski-dla–newsweeka—platforma-istnieje-dzieki-pis,71220,1,1.html

  99. @Pioniu, bardzo ci współczuję z tym iPadem, ale teraz jest mi jakoś lżej 🙂
    Dosyć dawno temu ktoś, na jakimś uniwersytecie ( nie chce mi się szukać w sieci) przeprowadzał eksperymenty, których celem było porównanie kreatywnego myślenia grup profesjonalistów z amatorami. Ci drudzy byli dobierani w ten sposób, ażeby do grupy należeli ludzie z różnym poziomem wiedzy i specjalizacji (raczej wszyscy na poziomie przeciętnym). Eksperymentatorzy przedstawiali tym zespołom różne problemy do rozwiązania, od naukowo-technologicznych po społeczne i okazywało się za każdym razem, że amatorzy górowali pomysłowością, ich rozwiązania cechowała największa prostota. Innymi słowy, powiedzenie, że wszyscy ludzie wszytko wiedzą, zostało potwierdzone naukowo. Problemy jednak się zaczynają, gdy przyjdzie przelać pomysł na papier, czyli zamienić go w konkretny projekt (techniczny, społeczny itp), bo do tego trzeba już posiadać konkretną wiedzę. Ale i to są małe miki, bo z pewnością znane ci są wynalazki, które powstały w słynnych europejskich firmach, które nie potrafiły ich postawić na półkach sklepowych i wmówić klientom, że bez nich życie jest do d….
    Pozdrawiam

  100. Antoniusie
    Wspominasz wojenną, luksusową podróż na trasie Wrocław – Jakuszyce pociągiem elektrycznym. Elektryczna linia wiodąca do Czech przez Karkonosze po wojnie została wyłączona z ruchu. Pociągi kończyły bieg w Szklarskiej Porębie. Ale z satysfakcją muszę poinformować, że za unijną kasę chyba dwa lata temu linię uruchomiono i znow można przejechać przez góry na czeskie piwo. Krajobrazy przepiękne, pociąg nowoczesny, wspaniała przygoda – polecam Blogowiczom!
    Pozdrawiam

  101. @Indoor_prawdziwy
    6 marca o godz. 14:02

    ***To już lepiej trzymaj się tych swoich wysokościomierzy (których rozpatrujesz nie bardziej kompetentnie niż pracę kolejarzy).***

    Postaram się! Poczekam do 10. kwietnia.

    Dziwi mnie tylko co Ci się nie podoba w mojej orientacji w sprawach kolei (nieco żelaznych). Mam oczywiście rozeznanie przestarzałe (np. te semafory z ramionami), bracia i szwagrowie – kolejarze już nie żyją, a ja nie siedziałem w pociągu od 10 lat, ale co pamiętam, to pamiętam i chyba głupot nie pisałem.
    Odnośnie procedur określających, jak się ma zachować maszynista i dyżurny, chyba nie zmieniło się wiele od czasów króla ćwieczka. Po co zarzuca się dyżurnemu fałszowanie dokumentów? Maszynistom taki zarzut nie grozi z wiadomych powodów, choć komisja z pewnością sprawdzi, z jaką prędkością przejechał pociąg przez zwrotnice.

  102. Kartko!
    Z tymi Jakuszycami to przegiąłem, bo jechałem tylko do Oberschreiberhau, gdzie moja siostra pracowała jako pielęgniarka Czerwonego Krzyża, ale wiedziałem, że pociąg jedzie dalej, stąd wymyśliłem Jakuszyce.

  103. PS
    Druga siostra pracowała w Spindelmühle – tam pociąg nie dochodził i chyba nadal nie ma połączenia kolejowego.

  104. Śleperze, trafiłeś idealnie w źródło problemu.
    To o czym piszesz jak nic przypomina mi dyskusję o tzw. „polskiej nokii”. Mamy całą rzeszę amatorów na szczytach władzy. Amatorzy wymyślili, że aby wykonać skok cywilizacyjny potrzebujemy innowacyjności – potrzebujemy takiej polskiej nokii. Pomijając fakt że od kilku lat Nokia Corp traci na atrakcyjności, nasi amatorzy, zabierają się do zagadnienia od dupy strony. Powołują urząd, by nadać sprawie odpowiednią rangę. Następnie tworzą stołki pełnomocników, sekretarzy stanu, przewodniczących komisji innowacyjności i inne takie cuda na kiju.

    W przypadku PKP, przez ostatnie lata żyliśmy ułudą polskiego TGV a w przypadku marynarki wojennej budowaniem nowoczesnej korwety, w górnictwie chwyciliśmy łupków.

    Zamiast wsłuchać się w nasze pomysły (takie jak Twój z silnikiem hybrydowym lub mój z iPadem) , pomysły szarych komentatorów na blogach „Polityki”, nasi amatorzy na szczytach władzy zamknęli się w swojej szklanej wierzy i patrzą z góry w świetlaną przyszłość 🙂

  105. Pioniu
    6 marca o godz. 15:53

    Jest znacznie gorzej niż myślisz. Nasi Milusińscy wpadli na lepszy pomysł zapewnienia bytu sobie i swym pociotkom……

    „Jak poinformował, wszedł w posiadanie dokumentu, w którym jest mowa o powołaniu nowej instytucji: Infrastrukturalnego Funduszu Gwarancyjnego. Według Jońskiego fundusz miałby zarządzać 30 największymi spółkami Skarbu Państwa, m.in. PKP, Pocztą Polską, PKO BP, PKN Orlen, PZU, Kompanią Węglową, Jastrzębską Spółką Węglową, Katowickim Holdingiem Węglowym, Polskimi Portami Lotniczymi i Lasami Państwowymi.”
    http://finanse.wp.pl/kat,104132,title,PO-szykuje-skok-na-panstwowe-spolki,wid,14309365,wiadomosc.html?ticaid=1e0b0

    W czasach słusznie minionych istniały stanowiska nomenklaturowe.
    W czasach obecnych jest ich znacznie więcej……

    Ps.
    Kiedyś czytałem o koncepcji rozebrania linii kolejowej do Sławkowa, ze względu na „niesłuszny” rozmiar szerokości torów.
    Patrioci- idioci? Czy przeczuleni i wyspecjalizowani w destrukcji?
    Budowa wymarzonego kraju na ruinach jest trudniejsza niż adaptacja zastanego do nowych warunków.
    Turbiny w elektrowniach również są niesłuszne. Ale Zamech nie wyprodukuje nowych. W Elblągu zlikwidowano zakład……

  106. Antoniusie
    No to relacja z podróży do Czech przez Karkonosze – linią która istnieje już ponad 100 lat. Oczywiście jak wyżej pisałem z kilkudziesięcioletnią przerwą po wojnie. Popatrz jak fajnie!!!
    http://www.youtube.com/watch?v=eaeG2wy61mw&feature=related
    Pozdrawiam

  107. Vera, 5 marca o godz. 11:34

    Świetny wpis , droga Vero.
    W skrócie mogę jedynie wyrazić się tak:
    Mam go w du..

    Na nic więcej nie zasługuje

  108. George
    5 marca o godz. 12:34
    ? Moje dzieci nie mowia po polsku ani slowa, bo nie chcialem ich krzywdzic?

    George – a co ty tu robisz ? Czemu sam sie krzywdzisz ?

    George – ty smutny hipokryto …

  109. Śleper
    No, nie, ni poczucie humoru to mam, pewnie grafomańskie ale jednak. Na blogu Głos Rydzyka „spłodizęłm” jako O. Mateusz Fraszka w ciagu ostatnich lat kilkaset fraszek. Oto ostatnia n.t. wypowiediz p. Pospieszalskiego obwiniającego rządy obecne (tzn. p. Tuska) za katastrofę kolejową.

    Gość: o_mateusz_fraszka, host-213-5-214-67.wtvk.pl
    2012/03/04 19:52:06

    INTERPRETACJA

    O. Fraszka właśnie przeczytał
    że, na marsz w Krakowie *
    p. Pospieszalski zawitał.
    Miał tam swoje przemówienie,
    które budzi Fraszki zdziwienie.
    Chodzi o tragedię na torach,
    która zdarzyła sie wczoraj.
    P. Pospieszalski to sugeruje:
    odpowiedzialnoscią władze
    obdarowuje.
    Uważa, że rządząca „EUROKOMUNA”
    rządzi lękiem,
    co nam objawia ze
    swoistym wdziękiem.
    Pan P. już wie:
    za katastrofę odpowiedzialni są ONI
    te wstrętne liberały i masoni.

    Drogi p. Pospieszalski !
    Mówi Pan co Panu pasuje.
    No, więc o. Fraszka się zapytuje:
    Co, w innych krajach
    katastrof nie ma ?
    Są. Można o tym napisać poemat.
    ESCHEDE, Niemcy
    101 ofiar, pociąg się piętrzy.
    Może to też wina EUROKOMUNY ?

    E, tam p. Pospieszalski,
    idź Pan wypocząć, najlepiej Mazury.

    A swoją drogą, ciekawe:
    gdyby PiS rządy sprawował,
    jakby wczorajszą katastrofę
    p. Pospieszalski interpretował.

    * Marsz w Krakowie w obronie multiplexu dla TV TRWAM (4 marca 2012)

  110. Białostocki IPN wszczął śledztwo w sprawie bestialskiego mordu mordu dokonanego na młodych Żydówkach w Bzurach na Podlasiu:

    http://konflikty.wp.pl/kat,1342,title,Polacy-gwalcili-i-mordowali-Zydowki-sledztwo-IPN,wid,14310083,wiadomosc.html

    P.S. Proszę przeczytać komentarze pod artykułem. Większość pisali ‚prawdziwi Polacy’.

  111. staruszek
    6 marca o godz. 9:44

    …aleosoho ?

  112. Droga Ewo !
    Wybacz ale szkoda czasu i oczu, by czytać wpisy „prawdziwych Polaków”

    taki współczesny paradoks :
    „Prawdziwi Polacy” to Prawdziwy Wstyd dla Polski.

  113. dziś Bronisław Geremek skończyłby 80 lat.

    Cześć jego pamięci !

  114. Redaktorze, kiedyś – bardzo sensowny wpis. Ja proponuję, aby w razie nastepnego wypadku/katastrofy najwyższa władza darowała sobie przybywanie na miejsca wypadku, a za zaoszczędzone pieniądze zakupiła np. radary albo paliwo dla policji. Ja, parafianka prawdziwa, wciąż nie mogę zrozumieć, dlaczego można przejechać pół Polski i nie spotkać na drodze patrolu policyjnego, a w ciągu 21 dni takiej rajzy po Polsce zaledwie kilka (w tym dwa w Toruniu). No ale za to trwa licytacja na zatroskanie.

  115. Pani Vera i jej antagoniści.

    Nie podzielam zdania p. Very o pani Paradowskiej – nie sądzę, by czytelników miała tam gdzie sugeruje p. Vera, a raczej sądzę, że Gospodyni rozpaczliwie broni własnych, nie całkiem dobrze zainwestowanych przekonań, że rząd jest wspaniały. Tak było w/s ustawy zdrowotnej, gdzie nasza Gospodyni nie bardzo chciała zrozumieć problem (i nie chce widzieć, że zapewne od czerwca, czy lipca będzie powtórka na własną prośbę rządu), tak jest w sprawie ACTA (bo Gospodyni przecież nie kradnie, to nie ma problemu). Z uporem godnym lepszej sprawy broniła rzeczy nie do obrony, które zresztą zostały w iście żałosnym stylu poddane przez rząd.
    Każdy może być zaślepiony – czytałem kiedyś, że łatwiej oszukać i namówić do różnych rzeczy ludzi światłych niż prymitywnych. A nikt chyba nie zaprzeczy, że p. Paradowska jest osobą światłą. Czy nikt z czytelników i krytyków nigdy nie był czymś/kimś zauroczony tak, że nie widział oczywistych wad? Każdy (ja na pewno) ma chęć usprawiedliwiania poczynań ludzi których lubi i karcenia podobnych poczynań ludzi, których nie lubi. Z tym należy walczyć – różowe okulary są tak samo niewłaściwe jak i szarobure.

    A co do sukcesów tego jak i innych rządów sugeruję by zastosować typowe i proste kryteria inżynierskie: Projekt (działanie) kończy się sukcesem jeżeli spełnione są 3 kryteria: a) zostało zrobione to co było wcześniej deklarowane (wskaźniki rezultatu, KPI, itd.) b) w założonym terminie c) w założonym budżecie.
    Jeżeli przyjąć takie kryteria, to trudno być entuzjastą naszych (i nie tylko) rządów, czyż nie? I wtedy sympatia, czy antypatia do pp. Tuska, Kaczyńskiego, Millera czy kogokolwiek innego ma już znacznie mniejsze znaczenie – w większości spraw okazują się być nieudolni, niestety, ale swoje porażki pokazują jako osiągnięcia. Tylko trzeba chcieć to zauważyć.

    Co gorąco polecam zarówno p. Gospodyni jak i wielu blogowiczom.

  116. m^2
    Przyznam, że czasem współczuję obroncom rządu, bo on jest chyba najbardziej nielojalny wobec swych obrońców. Strasznie ten rząd swych obronców wystawia
    Pozdrawiam
    Ps. Bardzo mi się spodobały inzynierskie kryteria oceny rządów.

  117. Viceminister pan Andrzej Massel przed chwilą zakończył rozmowę z widzami dzięki pani, Pani Janino . To ważna rozmowa ,pierwsza w mediach jaką słuchałem po katastrofie .
    Nie jestem klientem PKP ,jeżdże samochodem . Tym którzy chcieliby wiedzieć jak wysoce kompetentny i rzeczowy jest vice minister Massel proponuje poszukać w programie SUPER STACJI powtórki programu ROZMOWA DNIA .
    Szczególnie przekonywująca do osoby ministra Massela , byla dla mnie część druga rozmowy , po przerwie reklamowej .
    Znalazłem tam m.in. potwierdzenie mojego warażenia jako pasażera o doskonałości torowisk na odcinku Wrocław -Opole ,który dwukrotnie pokonałem rok temu i za dwa tygodnie powtórze , o czym pisałem bodaj dwa dni temu .
    ps.
    Viceminister Massel ocenił ,że to po roku 1989 nastapiły braki w inwestycjach na kolei .OJ,oj – nie polityczny pan ,ale fachowiec .
    Oczywiscie nie każda rozmowa w pani wieczornym programie jest tak ważna dla mnie ,ale staram się być widzem tej autorskiej pani audycji -Dziekuje !
    Zostało mi jeszcze czwartkowe spotkanie w Radio TOKFM i na tym kończy się odbiór polskich stacji informacyjno-publicystycznych , nawet wypadł mi z innych powodów red.Jacek Żakowski .

  118. Vero, masz moje zrozumienie. Ludzie, których nie dotykają osobiście tragiczne skutki nieudolności rządzących i nie mają tzw. wrażliwości społecznej, nie rozumieją emocji tych dotkniętych i wrażliwych. Pani redaktor, jak i wielu blogowiczów, żyje w komforcie salonu dyskusyjnego kulturalnej inteligencji, korzystającej z niszy dochodowej wytworzonej przez rządzących dla wspierania ich polityki. Takie bluzganie prawdą w oczy powoduje u nich najwyżej uczucie obrzydzenia i wypychanie poza nawias intruza.
    Ten świat mógłby dla nich być tak piękny, gdyby nie to, że:
    1 za tydzień kończy się termin dyskusji nad reformą emerytalną, a tu nie ma jeszcze, nad czym dyskutować;
    2 nastąpiła kolejna katastrofa, powstała na skutek nawarstwiających się latami niekompetencji ekip rządzących, i nic nie wskazuje na to, że może to być ostatnia;
    3 wystąpiło zagrożenie życia i zdrowia obywateli przez kilkuletnie spożywanie soli przemysłowej i wszystkie służby ratownicze powołane do czuwania nad bezpieczeństwem obywateli zawiodły, to rodzi pytanie:, co jeszcze takiego nielegalnie spożywamy, a co jest największą tajemnicą państwową i w czyim interesie to jest tą tajemnicą?
    To są tylko wydarzenia ostatnich dni, a co przyniosą kolejne?
    Jak widzisz, są to dla większości tylko tematy do interesujących dyskusji przy lampce wina lub innych drinków, których marki chętniej się tu wymienia niż wartościowe myśli i poglądy.
    Ja chcę tylko przypomnieć, że świat nie stoi w miejscu i np. Wielkiej Brytanii wyróżnik ubóstwa jest na poziomie ?12 dziennie, tj. ok.60 zł dziennie, na każdego członka rodziny. Ilu obywateli w Polsce w takim rozumieniu żyje w ubóstwie, jaki to jest procent tych, którzy nie są zadowoleni z polityki rządu i zatruwają swoimi pretensjami życie bywalcom współczesnych salonów. Może ktoś zorientowany zna tę liczbę?

  119. Errata: Powinno byc 12 funtów oczywiście, a nie znak zapytania.

  120. m^2 6 marca o godz. 19:41 pisze:
    „A co do sukcesów tego jak i innych rządów sugeruję by zastosować typowe i proste kryteria inżynierskie: Projekt (działanie) kończy się sukcesem jeżeli spełnione są 3 kryteria: a) zostało zrobione to co było wcześniej deklarowane (wskaźniki rezultatu, KPI, itd.) b) w założonym terminie c) w założonym budżecie.”

    E, tam. Może tak piszą w podręcznikach ale life is full of zasadzkas i rzadko który większy projekt inżynierski spełnia te kryteria. Na przykład większe projekty informatyczne, jeśli się w ogóle kończą sukcesem, to w dwukrotnie dłuższym terminie i za dwukrotnie większe pieniądze. Projekty czysto inżynierskie (np. budowy) mają o tyle łatwiej, że tam są okreslone normatywy ile dana czynność kosztuje i ile trwać powinna. Ale jeśli w grę wchodzi aspekt społeczny, to mamy istny totolotek. Wystarczy popatrzeć na notowania giełdowe i próby planowania rozwoju gospodarki we wszystkich okresach i ustrojach. A już rozliczanie polityków z ICH planów zakrawa na sadyzm i kopanie ciężko chorego.
    To wcale nie znaczy, że nie uważam szybki rozwój Polski w ostatnich latach za sukces poprzednio PiS a teraz PO. Ich zasługa jest przeogromna i nie do przecenienia – nie wtrącały się do gospodarki. PiS bo się na tym nie znało, PO bo też się specjalnie nie zna a na dodatek jest liberalne.

    I jeszcze jedna uwaga. Ludzie są tak skonstruowani, że jak ktoś zbyt ostro krytykuje kogoś, to mają go za oszołoma. Premier Tusk ma sporo za uszami ale odsądzanie go od czci i wiary i posądzanie za zło wszelakie jest trochę śmieszne. Jak na razie w miarę pewnie steruje tą naszą łódeczką i jak na faceta, który chyba nie był nawet kapitanem drużyny piłkarskiej, radzi sobie nieźle.

  121. Grace z 6 marca o godz. 21:11.
    Ad. 1. Wszystkich demagogicznych argumentów już użyto, nikt nie wymyślił ich więcej. Trzeba zrobić to trzeba.
    Ad. 2. Już znasz przyczyny katastrofy? PKP zatrudni Cię od ręki.
    Ad. 3. Przeżyliśmy sól, przeżyliśmy gorycz remisu w piłce nożnej. Nie ma co panikować, to nie był cyjanek potasu. Tak to już w życiu jest. Jedni narzekają na częste kontrole, inni na zbyt rzadkie. Trudno wszystkim dogodzić, zwłaszcza tym, którzy przyczyn wszelkiego zła szukają w obecnym rządzie. Trzeba przyjąć do wiadomości, że nie mamy jeszcze klasy rządzącej przygotowywanej od dziecięcia do rządzenia i musimy uczyć się tej sztuki w boju. A na dodatek każda polityczna alternatywa może przyprawić o zawał.

    I proszę, nie porównuj nas do najbogatszych krajów świata bo robi się smutno (że ktoś jeszcze używa takich argumentów).

  122. Grace
    W Polsce wskaźnik zagrożenia ubóstwem relatywnym w 2010 roku był taki, jak średnia dla 27 krajów Unii i wyniósł około 17,1%. Zagrożenie ubóstwem skrajnym zaś dotyczyło 5,7% a ustawowym 7,3%. Jednocześnie jednak Polska zaliczała się do grona krajów charakteryzujących się najniższym poziomem granic ubóstwa.
    Wartość granicy ubóstwa dla gospodarstwa jednoosobowego wynosiła w Polsce około 9,4 tys. zł rocznie, a po uwzględnieniu różnic cen w krajach Unii ? 3,9 tys. PPS. To taki wspólny przelicznik. Najniższy poziom granic ubóstwa odnotowano w Rumunii ? 1,9 tys. PPS i Bułgarii ? poniżej 2,8 tys. Potem jest Polska. Wyższe poziomy mają (4 – 4,4 tys. PPS) Słowacja, Węgry,Litwa i Łotwa.
    Tajemnica średniej unijnej w której mieści się polska bieda jest wiec ukryta w ustalonym poziomie granic ubóstwa. Tak łatwo przeliczyć RP ustaliła go niecałe 800 złotych na miesiąc. Masz osiem stów i już ubóstwo ci nie grozi.
    Pozdrawiam

  123. Grace, dane wziąłem z informacji GUS

  124. @Grace
    „Takie bluzganie prawdą w oczy powoduje u nich najwyżej uczucie obrzydzenia i wypychanie poza nawias intruza.”

    Niejaka Vera może mieć poglądy, jakie chce, może nie zgadzać się z opiniami red. Paradowskiej, ale to nie daje jej prawa do chamskich ataków ad personam. Sama sobie wystawiła świadectwo braku elementarnej kultury.

  125. Szanowni państwo i @Vera także

    @Ewa 1958 (10.45 dnia 6.03) – napisała, że: specjaliści od katastrof lotniczych błyskawicznie przekwalifikowali się na speców od kolei. Ja, Czesław, chociaż nigdy nie uważałem się za speca od lotniczych katastrof, oświadczam, że nie, chociaż cholera wie co napiszę jak odpowiem pani @Verze.
    @Vera (11.57 dnia 6.03) – właściwie, to cały jej wpis nadaje się na cytat – jako wstęp do „naukowego” opracowania na temat bezczelności blogowiczki. Jestem uważany na tym blogu za człowieka o szorstkim języku, Kartka uważa mnie za faceta, który nie uznaje jego interpretacji pojęcia tolerancja (chodzi głównie o mój stosunek do pedałów i tej ulicznej hołoty z marszów równości) – jednym słowem gbur, ale racjonalny w głoszonym poglądzie (i czasem trafnym).
    Otóż, moim zdaniem, @Vera, prawdopodobnie nabierała doświadczenia życiowego w okresie, lub raczej w towarzystwie, które uważało otoczenie i osoby z tego otoczenia, że są to osobnicy, którzy musza służyć jej do realizacji zamiarów na zasadzie, że są od tego jak dupa od srania. Czyli wykonywać wszystko bez sprzeciwu i za jednym poleceniem (jak to w reklamie WBK z użyciem takiego prostaka NORISA, który wykonując „pompki” potrafił odepchnąć od siebie kulę ziemską).
    I tak to pozostało do dzisiaj i tak dalej uważa, że nasza Szanowna Gospodyni (u której i ja nieco podpadłem za różne aluzję, może niestosowne, ale prawdziwe) jest również taką dupą z przypisaną jej funkcją (dupie oczywiście), do wykonywania tego co pani @Vera zamierza.
    Smutne to, ale takich osobników i dzisiaj nie brakuje, którym się wydaje, że wszystko da się i można kupić. Wystarczy argument mamony albo chamstwa w obejściu z otoczeniem.

    O literaturze było, o muzyce było, no to jak to mówił Wania na zalotach do Maryni, pozwólcie, że coś napiszę, nie całkiem na temat, bo na kolei się nie znam, chociaż również, podobnie jak @Antonius jeździłem na trasie Nysa – Opole do Szkoły (przeważnie wagonami towarowymi, przystosowanymi do przewozu ludzi, chociaż w składzie były dwa inne wagony, „normalne”, z tego jeden 1-szej klasy a drugi, jeśli sobie dobrze przypominam był 3-ciej klasy ?!), ale na temat prokuratury.
    Bardzo im zależy na jakimś sukcesie. Całkowity niewypał z ludobójstwem w Afganistanie, nie wiem, jaki inny wynik może być osiągnięty, jeżeli bez uzupełnienia akt startuje się do Sądu Najwyższego z nadzieją, że może uda się niewinnych chłopaków posadzić do pierdla. Spłodziła, ta nieszczęsna prokuratura zarzuty pod adresem chłopców z BOR-u za niewykonanie prac przygotowawczych przed pirackim lotem św. Lecha Wawelczyka (Gospodyni mi to wybaczy, ale bardzo mnie się to określenie podobało, jak i kurdupel w stosunku do drugiego bliźniaka) do Smoleńska, z których to zarzutów Najwyższa Izba Kontroli, oceniając działalność Ministerstwa SZ (oraz Szefa tego resortu) oczyściła BOR, a jak wiadomo NIK nie jest tym organem, który „przepada za tym rządem i jego Premierem w szczególności” – pisze Ona, wprost, że lot ten, ani jego pasażerowie nie posiadali żadnych dokumentów uprawniających do formalnego pobytu na terytorium Federacji Rosyjskiej. Szykuje się nam kolejna klapa prokuratury przed wszystkimi poziomami sadownictwa, przy czym do sporządzenia aktu oskarżenia a przynajmniej zarzutów w stosunku do rzeczywistych winowajców tej zbrodni zabrakło prokuraturze, albo o d w a g i, albo istnieje „sakramencki opór materii” w sprawie ewentualnego dalszego pobytu na „ciepłym miejscu wawelskim” osoby odpowiedzialnej za zabicie 95-ciu niewinnych ludzi, bo samobójcy w to nie wliczam.

    No i chłopaki błysnęli. Bezbłędnie wytypowali, jedynego winnego zaistnienia katastrofy kolejowej już na drugi dzień, w sytuacji gdy eksperci od katastrof na kolei (przy okazji dowiedziałem się, ze i na kolei istnieje PKBPKK w odróżnieniu od PKBWL) oświadczają, że są w stanie przedstawić pełną dokumentacje tej katastrofy za rok (jak dobrze pójdzie !!?).
    Moim zdaniem należy zaczekać na rzetelne ustalenie powodów, dla których nie zadziałał żaden z systemów ostrzegawczych. Trudno mi napisać o tym, co rejestrują „czarne skrzynki” lokomotyw, ale byłoby mnie jeszcze trudniej uwierzyć w to ze na kolei nie ma żadnych systemów ostrzegawczych o przeszkodach na „drodze”.
    To nie Smoleńsk, w czasie, którego wyłączono TAWS, żeby dupy „nie zawracał” podczas lądowania wg. wskazań radiowysokościomierza, na lotnisku, które ma tak „wstrętny” przekrój pionowy podejścia do lądowania. Czarne skrzynki lokomotyw powinny odpowiedzieć na podstawowe pytanie w tej sprawie: dlaczego nie zadziałało ostrzeżenie o przeszkodzie na trasie jazdy i nie uruchomiło systemu hamowania, tak w jednym, jak i w drugim składzie ?
    Prokuratura popełnia wpadki seriami. Wiadomo, że pan Seremet będzie odwlekał ile się da postawienie zarzutu głównemu winowajcy spowodowania katastrofy smoleńskiej, mianowicie wymuszenie startu Tupolewa na lotnisko, na którym w momencie startu panowały warunki meteorologiczne poniżej dopuszczeń załogi. Cała reszta – to skutki tej decyzji. Obawiam się, że sprawa BOR-owików i teraz, sprawa tego nieszczęsnego zawiadowcy, wyłączy prokuraturę ze sprawy smoleńskiej na długie miesiące, a może i lata.

    Kończę i pozdrawiam (bo mi się komputer „buntuje” jak za dużo piszę), Czesław R.
    Przepraszam za „literówki” – nie mogłem je poprawić z powyższej przyczyny właśnie.

  126. Tylko 1 proc. z 20 mld zł unijnego dofinansowania wykorzystali kolejarze w latach 2007-2011- poinformował we wtorek wiceminister rozwoju regionalnego Adam Zdziebło. W marcu KE ma zdecydować o przeniesieniu 1,2 mld euro z projektów kolejowych na drogowe.
    Ale najlepsze jest wyjaśnienie wiceministra:
    Pytany o powody, dla których tych projektów nie ma, Zdziebło wskazał m.in. na fakt, że zamawiający wymaga od wykonawców najpierw przygotowania pełnej dokumentacji, a potem fizycznej realizacji robót (procedura ?projektuj i buduj?).
    Drogi samochodowe są wazne. Ale koleje są niemniej wazne, jesli nawet nie wazniejsze. PKP zostala rozbita i zdezelowana, brak koncepcji, tymczasem kolej i trakcja to są jedne z niewielu typowych firm panstwowych.

  127. Grace
    Żeby uprościć. W Europie przyjmuje się za wskaźnik skrajnego ubóstwa konieczność życia (przeżycia) za 5 lub 10 euro. (2007). W obu kategoriach polska zajmuje trzecie miejsce od dołu. To znaczy w RP za te pieniądze musi przeżyć trzecia pod względem wielkości populacja ludzi w Europie. A właściwie piąta, bo Bułgarii i Rumunii nie badano.
    Pozdrawiam

  128. Grace 6 marca o godz. 21:11
    Ja też nie żyję w komfortowej atmosferze salonu dyskusyjnego inteligencji (pomijam przymiotnik kulturalnej) – prawdę mówiąc nie wiem, co kryje się za archaiczną etykietą „inteligencja”-, więc trochę rozumiem gorzkie komentarze Very, która identyfikuje szyld POLITYKI jako lewicowy i ma z tego powodu pretensje do Pani Janiny. Nasza gospodyni lokowała kiedyś swoje uczucia polityczne w panu Olechowskim, który nie do końca wiedział czy ma poświęcić się polityce, bo szkoda mu było rezygnować z zarabiania kolejnych milionów. Teraz postanowiła bronić każdego posunięcia nowego obiektu zauroczenia politycznego w osobie premiera Tuska i gdy on zmienia zdanie, Pani Janina wydaje się być z niego niezadowolona (zawsze chwali, milczenie jest przyganą?).
    Salon o którym piszesz (jakkolwiek go zwał), milczy jak zaklęty o niszach dochodowych ludzi wynajmowanych do zadań, realizowanych za pieniądze podatników (czyli nie ich). Ta grupa salonowych komentatorów jest przekonana o nadludzkich umiejętnościach menadżerów i prezesów, którzy jeszcze 30 lat temu na całym świecie, robili to samo za 100 razy mniej i płacili dodatkowo podatki dochodzące do 90%.
    A teraz kilka zdań krytycznych i mniej krytycznych do twojego wpisu w punktach.
    1. No bo nie ma o czym dyskutować, premier nie widzi żadnego powodu konsultować reformy z obywatelami, jemu starczą targi z sikawkowym Pawlakiem. Mówi nam: potem ustalimy szczegóły. Innymi słowy proponuje znany scenariusz: najpierw róbmy, a potem zobaczymy, co z tego wyjdzie.
    2. Za katastrofę pociągu jest odpowiedzialny zawiadowca, a za katastrofalny stan kolei w Polsce odpowiada rząd. Mnie po prostu śmiech bierze, jak uświadamiam sobie, że ci ludzie mieli na ustalenie i przeprowadzenie zmian 21 lat, toż to kawał czasu, zmarnowanego niestety.
    3. Solą wypadową nie przejmowałem się od samego początku, mam trochę fachowego przygotowanie w zakresie występujących i eksploatowanych w Polsce minerałów. Groźne jest natomiast bagatelizowanie sprawy przez ministra rolnictwa od sikawkowego, bo widać gość nie panuje nad wyobraźnią, która powinna mu w takim momencie podpowiedzieć inne scenariusze. Jeżeli faktycznie dojdzie do restrykcji (a dojdzie) importerów polskiej żywności przetworzonej, on i jego kumowie zainstalowani na cieplutkich państwowych posadkach, powinni być wylani na bruk.
    Powiem ci coś w zaufaniu: gdyby w Polsce było coś tajemnicą państwową, poinformowałaby nas o tym tvn24, albo jakiś inny Fakt.
    Napisałem przydługi tekst nie po spożyciu lampki wina, ale po swojskiej Żubrówce konsumowanej do transmisji z Ligi Mistrzów (wiesz co to jest?)
    Pozdrawiam

  129. Paradowska pisze:
    „Na całość poszedł Jan Pospieszalski, dziennikarz telewizji, jakby nie było, publicznej, prowadząc manifestację w obronie telewizji Trwam w Krakowie (gdybyż jeszcze ta telewizja miała tylu widzów, co obrońców)…”

    Od kilku tygodni w różnych miastach Polski odbywają się wielotysięczne manifestacje przeciwko decyzji Krajowej Rady. Zebrano parę milionów podpisów. Ta liczba oczywiście znacznie przekracza widzów (nawet potencjalnych) tej stacji. Olbrzymi masowy ruch, jakiego nigdy nie udało się zbudować propagandowej machinie rządowej lub skupionym wokół reżimu Tuska imperiom medialnym, właściwie został zignorowany.
    Zdumienie Paradowskiej, że można stanąć w obronie telewizji, której się nie ogląda jest autentyczne. Myślę, że ona, tak jak zresztą ludzie jej pokroju, nigdy nie zrozumieją, że można stanąć w obronie „poniżanych i bitych”, kierując się względami moralnymi, ze zwykłej ludzkiej solidarności z tymi, których się wciąż uderza „chłostą śmiechu”. Tak, jak staje się w obronie staruszki, której złodziej wyrwał torebkę.
    Nigdy Pani ani większość Pani potakujących lizusów tego nie zrozumie. To przekracza Pani i ich możliwości intelektualne jak i potencjał wrażliwości.

  130. @Czesław
    Ja tak o ‚ekspertach’ z rozgłośni ojca dyrektora (nie sprecyzowałam we wstępie).
    Serdecznie pozdrawiam.

    http://www.youtube.com/watch?v=srwEFsoKBm8

  131. W skali działań całego państwa najważniejszy jest indeks BCI (Basic Capabilities Index), stworzony przez Social Watch (przypominam, że jest to międzynarodowe zrzeszenie organizacji pozarządowych monitorujących rządy w poszczególnych krajach w takich sprawach jak kwestia ubóstwa czy przestrzegania praw człowieka). W indeksie tym Polska należy do grupy państw o drugim pod względem wielkości współczynniku, razem ze Stanami Zjednoczonymi, Francją, Włochami czy Singapurem.

  132. Pamiętacie jeszcze może o soli wypadowej?
    Solą, którą nas karmiono od wielu lat?
    Solą, o której SANEPID twierdzi, że nie zawiera żadnych środków szkodliwych, a o której szef Wielkopolskiego Oddziału twierdzi, że nie pozwoli jeść swojej rodzinie.
    Dlaczego zatem nie wycofuje żywności, której produkcja oparta była na tej soli?
    Czy w ten sposób tworzy alibi dla swej instytucji a i Państwa przy czym jak zwykle bezpieczeństwo społeczeństwa (vide sytuacja na PKP) jest nieważne.
    Nieważne bo słupki popularności…
    W każdym razie poczytajcie sobie jak znowu się nas robi w bambuko!
    http://wyborcza.pl/1,75968,11293128,To_moze_zjecie_sami_te_sol_.html
    Czy nadal nasze państwo jeszcze funkcjonuje czy już tylko dryfuje?

  133. Ja też czytam książki, gazety, korzystam również z internetu i TV satelitarnej. Od oglądania tylko polskich kanałów TV można zgłupieć, bo jest się zdanym na niedokształconych i zadowolonych z siebie dziennikarzy oraz ich rozmówców – polityków, którzy dużo i szybko mówią, ale niekoniecznie myślą.

  134. Całowicie z innej beczki…..
    Po obniżeniu wysokości zasiłków pogrzebowych wiele rodzin nie stać na pochowanie bliskich gdyż kwota zasiłku tylko w części pokrywa koszty nawet najtańszych pogrzebów.
    http://biznes.onet.pl/pogrzeby-na-kredyt,18490,5049361,1,prasa-detal
    Czy także o to chodziło Premierowi Tuskowi ? O napędzanie klienteli bankom i towarzystwom ubezpieczeniowym i zmuszanie ludzi do zaciągania pożyczek „pogrzebowych” lub do dodatkowych ubezpieczeń ? A co z rodzinami, których na takie przedsięwzięcia po prostu nie stać gdyż i bez tego ledwie wiążą koniec z końcem ( albo i nie wiążą ) ?
    PS. Gdy rząd zamierzał obnizyć kwotę zasilów pogrzebowych wyraziłem obawę, że po tej obniżce skutek będzie właśnie taki jaki nastąpił. Uspokajano mnie, że spoko – w kwocie proponowanego zasiłku (4000 zł ) można „lekko” zmieścić się z kosztami pogrzebu a poza tym – obniżka zasiłku spowoduje także obniżkę cen usług pogrzebowych; – tych cmentarnych i tych kościelnych. Zycie tych optymistycznych przewidywań nie potwierdziło.
    Wyszło „na moje” – co stwierdzam bez satysfakcji.

  135. Torlin! Nie bardzo rozumiem. Social Watch stworzył indeks dotyczący ubóstwa rządu i mamy drugi największy indeks wielkości współczynniku?

  136. Grace, 6 marca o godz. 21:11
    wystąpiła jak lwica w obronie Very – jako „tej dotkniętej i wrażliwej”.

    Od wrażliwości ordynarnych chamów wchodzących do salonu tylko po to, by opluć gospodarza – chroń nas Panie !

    Grace – rozumiem, że ciebie dotykają osobiście tragiczne skutki nieudolności rządzących (bo to , że sama uważasz się za osobę wrażliwą społecznie to jasne) . Wobec tego odpowiedz, którzy rządzący – teraz , na chwilę obecną – byliby bardziej udolni ?
    Ale tak konkretnie , z partiami i z nazwiskami

  137. Od tygodnia Tunezyjczycy powtarzają żart, który młody komediant powiedział w swoim skeczu na antenie popularnego talk-show „Liebez” (w tunezyjskim arabskim „Dobrze”). „Dajmy ogłoszenie: sprzedam rewolucję. W zamian kupimy sobie dwie zupełnie nowe. Made in China!”.
    http://konflikty.wp.pl/kat,125316,page,4,title,Mowil-o-nich-caly-swiat-teraz-zyja-w-zapomnieniu,wid,14290755,wiadomosc.html
    ————
    Smutny tekst……
    Rewolucje rozpalają nadzieję. A potem jest jak zwykle……
    Analogicznie jest u nas. Nikt za nas porządku w kraju nie zrobi. Nie ma cudów, ani innej siły sprawczej.
    A rząd sam się wyżywi- wszędzie……

  138. karwoj!
    ”W każdym razie poczytajcie sobie jak znowu się nas robi w bambuko!” Nie wypowiadając się co do meritum szkodliwości śladowych ilości siarczanu sodu w soli spożywczej zwracam uwagę, że sprzeczność może być pozorna. Nie widzę sprzeczności pomiędzy tym, że wprowadzona do obrotu sól nie jest szkodliwa na zdrowie, a tym, że nie powinno się wprowadzać do obrotu soli nie przeznaczonej do spożycia. Nawet jeśli nie jest ona szkodliwa. Dziś nie jest, jutro będzie zabijać.
    Mnie o wiele bardziej bulwersuje fakt, że prokuratura od dawna wiedziała o procederze i mieli głęboko w nosie. I że wszyscy dziennikarze przeszli nad tym do porządku dziennego.
    Prokurator generalny już dawno powinien się tłumaczyć, a prokuratorzy odpowiedzialni za to powinni siedzieć w kiciu. Ale kto ich posadzi? No kto?

  139. Ładysław z Gielniowa , 6 marca o godz. 23:42

    jako ludź TEGO pokroju wymierzam ci niniejszym oraz publicznie „chłostę śmiechu”

    Stwierdzam pokornie, że wylew takiego emfatycznego pustosłowia jakie zadempnstrowałeś rzeczywiście przekracza moje możliwości intelektualne jak i potencjał wrażliwości .
    Więcej – niczego nie wnosi poza zapełnianiem i tak już zaśmieconego internetu. Wobec czego może daruj sobie „Ładysławie” i idź wylewać swoje żale do swojego blogu, na którym zapewne możesz liczyć na 7 komentujących. Tu biedaku giniesz w tłumie – głównie malkontentów, fakt. Różnica jest jednak taka, że niektórzy z nich chociaż przedstawiają jakieś argumenty lub fakty, do których mozna się chocćby odnieść.

    PS. …a pod jakim nickiem występujesz tutaj zwyczajowo ?

  140. @aqa
    A ja bym nie stanal w obronie staruszki, ktorej zlodziej wyrwal torebke, tylko bym obsmial staruszke, bo we mnie niestety, w przeciwienstwie do pana Ladyslawa z Goleniowa, jest pelno pogardy do ludzi ponizanych, chlostanych smiechem. Na szczescie, jak zauwazyl pan Ladyslaw : przekracza to możliwości intelektualne jak i potencjał wrażliwości naszej Gospodyni. Ona takich jak ja, amoralnych typow lubi.
    Pytasz Grace :* którzy rządzący ? teraz , na chwilę obecną ? byliby bardziej zdolni ?
    Ale tak konkretnie , z partiami i z nazwiskam*
    Aqa, nie ma takich rzadow na swiecie, ktore zadowolilyby malkontentow.
    Najlepszy przyklad: wypowiedz kitsurfera pana Jana Lisewskiego, ktorego po intensywnych poszukiwaniach helikopterami znalezli i w ostatniej chwili wyrwali rekinom arabscy ratownicy.
    Pan Jan , ktory pretenduje do zdobycia *korony morz*(sic), poskarzyl sie na nieudolnosc i opieszalosc Arabow. To nic, ze wczesniej nie uzgodnil z odpowiednimi wladzami , ze zamierza na desce przeplynac Morze Czerwone, ze nie mial zalatwionej wizy Arabii Saudyjskiej. To nic, ze Saudyjczycy nie zadaja od niego zaplaty, za akcje ratowniczo(prawda, ze sa bogaci, ale przeciez nalezaloby im sie).
    Sa nieudolni, bo my prawdziwi Polacy to wiemy i juz, koniec i kropka, a najgorszy to Tusk.
    Pozdrawiam Cie @aqa
    Lubie Twoj rozsadek i ciety jezyk

  141. Warto przeczytać i pomysleć nad skutkami neolibralizmu!
    http://www.krytykapolityczna.pl/TomaszPiatek/Proszemnieporabac/menuid-192.html
    Aqa niech nie czyta bo tekst ją obrazi?
    Jak ktoś będzie chciał mogę podać inne linki do oceny tego zbrodniczego kursu ekonomicznego.

  142. W położonym niedaleko Białegostoku miasteczku Łapy do niedawna funkcjonowały Zakłady Naprawcze Taboru Kolejowego. Pracowało w nich 2/3 miasta oraz sporo ludzi z okolicznych wiosek. Zakłady zlikwidowano, ludzi wyrzucono na bruk. Zamknięto jeszcze drugi duży zakład – cukrownię Łapy. Przed świętami zamknięto dworzec PKP, z którego już dużo wcześniej przeniesiono kasy do byłego domu partii. Uzyskanie jakiejś sensownej informacji o kursowaniu pociągów graniczy z cudem. Szczególnie starsi ludzie czują się całkowicie zagubieni. Ogólny bałagan trwa i ma się coraz lepiej.
    Niech najlepiej każda spółka sama sobie wybuduje tory, a nie korzysta z dorobku tego paskudnego PRL – u.

  143. Obiecałem Indoorowi, że z wysokościomierzami wstrzymam się do okrągłej rocznicy katastrofy, ale przy tej kolejowej nie muszę tak długo czekać, bo peu a peu wychodzą nowe fakty. Ja mogę tylko bazować na schemacie torowiska, który był na portalu i moim bogatym doświadczeniu jako użytkownika PKP. Tylko kilka osób wie naprawdę jaki był przebieg wypadków, a komisja będzie musiała zadowolić się szczątkami informacji technicznych, bo dyżurni nie będą pamiętali (trauma). Maszyniści nie powiedzą, na podstawie jakiego systemu informacji kierowali pociągami, podobno na bezpośrednie polecenie dyżurnego, coś na wzór ruchu samochodów na skrzyżowaniu z niesprawnymi światłami, gdy ruchem kieruje policjant. Jego polecenia są ważniejsze niż światła. Podobna zasada jest też w kolejnictwie. Jeśli semafor jest na „stój” i nastawniczy (dyżurny) daje sygnał biały, migający, wtedy przejmuje odpowiedzialność za bezpieczeństwo i maszynista może olać semafor. Dawno, dawno temu wyglądało to tak, że nastawniczy otworzył okno i machał latarką, białym światłem na znak – „jechać bez obaw”. Sam widziałem to wiele razy na podobnym torowisku, niedaleko Opola, gdzie taka katastrofa też mogłaby mieć miejsce.
    Śleper przypisał winę zawiadowcy, ale na ten konkretny wypadek raczej nie miał większego wpływu niż Tusk.

  144. @karwoj8, 13:21

    a nic nie pisałam , że mnie jakieś teksty tutaj obrażają…
    najwyżej obrażają moją inteligencję, ale to inna inszość…
    natomiast …. jakby tu powiedzieć w sposób prosty i wyraźny, no cóż:
    nienawidzę chamstwa jak wściekłego psa
    po prostu. I dlatego nie będę udawać, że go nie zauważam. Gdyby wszyscy postępowali w ten sposób pozostałoby ono bezkarne. Gorzej, powstałoby wrażenie, że jest tu milcząca zgoda na taki sposób zachowania i na podobne brednie .
    (Natomiast zgoda, że jedyną metodą na niektórych trolli jest: nie reagować ).

    @Lewy, 12:28
    Wrażliwej Grace , która wylewała łzy nad tragicznymi skutki nieudolności rządzących postawiłam proste pytanie :
    Jaki – jej zdaniem – rząd byłby tu i teraz u d o l n y?

    No i czekam . Nie posiadając się z ciekawości.
    W razie, gdybym nie mogła się doczekać odpowiedzi na to żywotne pytanie , może ktoś z blogowiczów mógłby wspomóc Grace ?
    Czekam trawiona wątpliwościami, bo już nie wiem, „JAK ŻYĆ”?!

  145. wlasciwie to pisze bez najmniejszej nadzieji ze sie cos w kraju zmieni na lepsze, obojetnie kto bedzie rzadzil, bedzie coraz gorzej. Polska wpadla w fenomnen nieumiejtnosci wydawania podarowanych na rozwoj pieniedzy, a jak juz cos robia -robia to zle -przez co trapia nas wiadomosci o niesamowitych kleskach, katastrofach, nieudolnosci polozenia kilometra autostrady bez natychmiaszowych usterek.

    Prawdopodobnie i tak wszyscy biadola na nedze w tym kraju – wiec nie bede sie dolaczal do choru.
    Jednak widac ten spadek z rangi kraju przemyslowego, inzynierskieg -w status kraj rolniczego, chco i tak rolnicy nic nie produkuja. Jak nazwac taki kraj ?

    Gdzie zapomnieli jak sie buduje drogi, koleje , wodociagi ??

  146. Aga
    Piszesz – „nienawidzę chamstwa jak wściekłego psa”. No ale masz wyżej wyjątkowo chamowaty tekst na temat homoseksualizmu. Tekst kolejny – tego samego autora. Który to już tekst z kolei? Czemu więc akurat w tym przypadku milczysz?
    Pozdrawiam

  147. Ciekawa nominacja http://gielda.onet.pl/nowy-prezes-pgnig,18726,5049939,1,news-detal
    Z ciekawego życiorysu pani Piotrowskiej-Oliwy brakuje takiego zdania, że jako świeży absolwent Krajowej Szkoły Administracji Publicznej w Ministerstwie Skarbu odpowiadała i prowadziła bardzo niekorzystną dla państwa prywatyzację TP S.A. ( w tym była osobiście autorką wyjątkowo złodziejskiego aneksu do umowy prywatyzacyjnej) a następnie zwolniwszy się z Ministerstwa przez 8 lat prezesowała w prywatyzowanej przez siebie firmie.

  148. zresztą biorąc pod uwagę, że od początku grudnia nowym Głównym Geologiem kraju (w randze wiceministra, odpowiada m.in. za koncesje na gaz łupkowy) jest Piotr Woźniak (gdyby ktoś nie pamiętal – kupil już za milliard euro – pieniądze, które miały być przeznaczone na poszukiwanie gazu w Polsce – norweskie pola gazowe dla Polski, podpisał kontrakt z 6 norweskimi firmami na dostawę do Polski gazu)
    też w 1996 był w Kanadzie, tak samo (tylko w innym charakterze) jak pani Piotrowska-Oliwa. Zapewne oboje mówią po kanadyjsku.

  149. Kartko , 15:33

    – nie milczałam wcześniej (nie zauważyłeś ?). Nie czytałam też jeszcze tekstu wyżej. Od dłuższego czasu bywam sporadycznie. A teraz- jeśli nie zareagowałam, to tylko dlatego, że czas nie pozwala mi odnieść się do wszystkich wpisów a nawet czytanie niektórych dłuższych wpisy muszę pominąć – zostawiając je z nadzieją, że później nadrobię zaległości (choć z tym później różnie potem bywa).
    No cóż, nie siedzę na blogu jak ty – daleko mi do emerytury i muszę jeszcze wiele popracować, żeby na nią zasłużyć 🙂 (choć mi się nie spieszy i jak dla mnie granica wieku i 75 lat nie byłaby oburzająca – mój ojciec był przygnębiony, gdy będąc w podobnym wieku musiał zaprzestać wykładów).
    Tak czy owak, @Czesław wie, że bardzo jestem przeciwna podobnym poglądom a już wyrażanie ich w sposób tak „żołnierski” ( zupacki – jak piszesz) to dla mnie naprawdę jak zgrzyt żelaza po szkle. Żałuję bardzo, że Czesław tak pisze – tym bardziej, ze w wielu kwestiach jego zdanie akceptuję. Wzgardliwe określenia ludzi z powodów ich innej niż większości orientacji seksualnej – tak samo jak i z powodu rasy czy pochodzenia- nie jest dla mnie wcale zabawne ale głupie . A to różnica.

    Naprawdę, Czesławie – nie mogę zrozumieć tak wielkiej twojej niechęci .
    Czy to wychowanie ? (Ja też jestem z wielkiej rodziny „czysto” kresowej (obustronnie i wyłącznie) i zapewniam – nic podobnego nie miało u nas miejsca, ani śladu).
    Czy taki był „sznyt” w twoim zawodowym środowisku ? (tu przypomina mi się film American Beauty i pułkownik Frank Fitts wspaniale zagrany przez Chrisa Coopera …Ta niezapomniana rola zaraz mi się wyświetla w głowie, gdy jawi się temat : „wojsko a homoseksualizm”)
    Mogę tylko skontastować, że życie niesie czasem ogromne przewartościowanie, gdy zdarzy się, że jakaś hipotetycznie niemozliwa wydawałoby się sytuacja dotknie kogoś bezpośrednio. Znam przypadek ojca, nagle postawionego przed koniecznością wyboru – akceptacją własnego syna. Dopiero wtedy i z wielkim serdecznym trudem zrozumiał tych innych , gdy ci inni okazali się swoi .

    To przypomina mi też sprawę „ludowego” żywiołowego i bezrefleksyjnego antysemityzmu Leopolda Sochy (też znakomita aktorska rola, Robert Więckiewicz w filmie „W ciemności”)…
    (A propos, jedyna córka reżyserki tego filmu właśnie dokonała coming outu . Agnieszki Holland nie posądzam jednak, że – niezaleznie od tego, czy i jaką orientację miałaby jej córka -brzydziłaby się takimi ludźmi. To nie tylko wybitny reżyser ale i bardzo mądry człowiek )
    pozdrawiam Was

  150. aqa
    źle się wyraziłem.
    Nie teksty cię obrażają, ale ty się na nie obrażasz i to czyni różnicę.
    Dobrze jednak, że nie skorzystałaś z podanego przeze mnie linka.
    Szkoda, że inni też nie.
    Ale, ale kto oceni czy się spełniło warunki do bycia trollem?
    Chcę pomóx Grace.
    Umiłowany nam Rząd rządzi – przy olbrzymich dotacjach z UE – już1600 dni.
    Czy nie uważasz droga Aqo, że można było coś przez ten czas i z takimi pieniędzmi zrobić?
    I w ustawodawstwie!
    I w kolejnictwie, i na drogach i w wielu innych dziedzinach.
    Uśmiechanie się do narodu człowieka o wilczych oczach jest obowiązującym, głównym kierunkiem politycznym.
    Ciemny lud to kupił.
    I to tyle i tylko tyle!

  151. szanowny Kartko z podróży !
    wylałeś morze wirtualnego atramentu pod tytułem :
    ach ! źle zawsze i wszędzie pod tym reżimem Tuska
    – to może dla odmiany jakaś odpowiedź na pytanie, które postawiłam Grace ?
    KTÓRZY to rządzący byliby ? teraz , na chwilę obecną ? bardziej udolni ?
    Ale tak konkretnie , z partiami i z nazwiskami ….

    @karwoj8
    nie obrażam się na teksty, jeśli są chamskie to je po prostu potępiam.
    Niektóre zaś „chłoszczę smiechem” (dzięki ci Grace ! za twój stylistyczny wkład , pardą, wkładkę)
    Jeśli chcesz pomóc Grace to może po prostu pomożesz jej odpowiedzieć na moje pytanie ? (powyżej)
    Ale nie pytaniem na pytanie.

  152. Szanowna Gospodyni !
    a propos pani komentarza:
    Kartka tak MA…
    Jak już pisałam , Kartka siedzi na kanapie i MA za złe.
    A że nam powoli tetryczeje to MA za coraz gorzej
    🙂

    (a ta buźka (i ta kursywa) special for you , Kartko …)

  153. Ewa 1958, 14:14 :
    Niech najlepiej każda spółka sama sobie wybuduje tory, a nie korzysta z dorobku tego paskudnego PRL – u

    100/100 , Ewo !
    I możnaby tu jeszcze dopisać wiele innych tematów z innych dziedzin z krótkim dopiskiem pięknego matematycznego określenia: „a n a l o g i c z n i e”
    (no to zmykam. Drugi etat czeka… 🙂

  154. uppsss, skonstatować oczywiście , i te inne literówki, sorry
    to lecę, dozo…

  155. Okazuje się, że sól wypadowa jest nieszkodliwa. Tak przynajmiej słyszałem od jednego z wiceministrów rolnictwa i kilku eklspertów.
    Jeśli tak, to nie widzę przeszkód, aby tę sól wprowadzić do legalnej sprzedaży i używać jej do produkcji „spożywki”.
    Już widzę jak podczas następnej zimy, będzie znikać sól przeznaczona do posypywania dróg, którą drogowcy często składują obok dróg.

  156. Polak, świnia, zeżre wszystko. Amen

  157. Aqa
    Dziękuję, że odniosłaś się do mego komentarza. Chociaż uważam, że porównywanie Czesława do Chrisa Coopera grającego pułkownika Franka Fittsa z American Beauty może być ryzykowne. Nie wiem powie na scenę „Pocałunek pułkownika” i czy będzie zadowolony?
    Na Twoje pytanie o kim myślę krytykując ten fatalny rząd tak jak odpowiedziałem wcześniej redaktor Paradowskiej – „… Smuci mnie to, że dawni przeciwnicy IVRP a obecni zwolennicy rządu sprowadzili fundamentalny spór polityczny do sporu personalnego Kaczyński – Tusk i to czego nie byli wstanie znieść u Kaczyńskiego zachwyca ich u Tuska. A to sprowadza spór polityczny do wymiaru ledwie estetycznego. Wydaje mi się, że ta polityczna jałowość, pozoracja w coraz większym stopniu dociera do świadomości społecznej czego wynikiem są fatalne notowania rządu jak i rozpadającej się tzw opozycji pisowskiej. Chyba czas „POpisu” się kończy – ku mej uldze – i czas na zmiany. Zwykle w takich momentach w czasie blogowych dyskusji pada sakramentalne pytanie – „A kto ma ich dokonać?”. Faktycznie dziś takich sił politycznych nie ma. No ale jutro, pojutrze ? bedą. Życie połeczne – w tym polityczne – nie znosi bowiem próżni. I tu właśnie ujawnia się podstawowa różnica między Panią a mną. Pani tych zmian nie chce. Jak Pani pisze – „W sumie więc takie przebywanie „na aucie” (…)jest dość przyjemne.”. A ja na te zmiany niecierpliwie czekam.”
    Pozdrawiam

  158. Aqa
    Dziękuję, że odniosłaś się do mego komentarza. Chociaż uważam, że porównywanie Czesława do Chrisa Coopera grającego pułkownika Franka Fittsa z American Beauty może być ryzykowne. Nie wiem powie na scenę „Pocałunek pułkownika” i czy będzie zadowolony?
    Na Twoje pytanie o kim myślę krytykując ten fatalny rząd tak jak odpowiedziałem wcześniej redaktor Paradowskiej – „… Smuci mnie to, że dawni przeciwnicy IVRP a obecni zwolennicy rządu sprowadzili fundamentalny spór polityczny do sporu personalnego Kaczyński – Tusk i to czego nie byli wstanie znieść u Kaczyńskiego zachwyca ich u Tuska. A to sprowadza spór polityczny do wymiaru ledwie estetycznego. Wydaje mi się, że ta polityczna jałowość, pozoracja w coraz większym stopniu dociera do świadomości społecznej czego wynikiem są fatalne notowania rządu jak i rozpadającej się tzw opozycji pisowskiej. Chyba czas „POpisu” się kończy – ku mej uldze – i czas na zmiany. Zwykle w takich momentach w czasie blogowych dyskusji pada sakramentalne pytanie – „A kto ma ich dokonać?”. Faktycznie dziś takich sił politycznych nie ma. No ale jutro, pojutrze ? bedą. Życie połeczne – w tym polityczne – nie znosi bowiem próżni. I tu właśnie ujawnia się podstawowa różnica między Panią a mną. Pani tych zmian nie chce. Jak Pani pisze – „W sumie więc takie przebywanie „na aucie” (…)jest dość przyjemne.”. A ja na te zmiany niecierpliwie czekam.”
    Pozdrawiam

  159. Stawiam się na apel @aqa. By @Grace wesprzec.

    Na pryncypialne pytania,w starym niezapomnianym stylu, o rząd „udany” oraz ,wcześniej,”kto brużdzi,tylko proszę po nazwisku”. Brak dobrej odpowiedzi.

    Kojarzy mi się tylko pytanie „jeżeli nie Putin to kto ?”

  160. Aqa
    Jeszcze scena „Pocałunek pułkownika” o której pisałem.
    http://www.youtube.com/watch?v=22VmzX35pvM
    Nie wiem co Czesław na to?

  161. Pani Redaktor,

    słucham sobie Superstacji,

    czy słyszę objawy zapalenia zatok?

    większość antybiotyków nie jest refundowana w tym wskazaniu, szczerze współczuję…

    pozdrawiam w zwiazku z tym gorąco

    proszę jeść dużo cytrusów – dopóki następna ustawa nie uzależni ich dostępności od Charakterystyki Produktu Spożywczego

    moksha (też bardzo skuteczny lek….)

  162. Szanowny panie @Lex (9.03 dnia 7.03)

    Jest pan dla mnie autorytetem w sprawie komentowania zawiłych przepisów prawa (dlaczego zawiłych ❓ – bo dają powody do zatrudniania adwokatów, dla prokuratorów zawiłych aktów oskarżenia a dla sędziego pisania coraz to „ciekawszych” uzasadnień wyroków, których sami sędziowie już od dawna nie rozumieją), i niech tak zostanie

    Wg. pana, nie każdego stać, by w przyzwoity sposób pochować bliską osobę. To prawda, przyjmując za punkt wyjścia np. pogrzeb faraona. Jeśli uwierzyć w teorię, że piramida, to grobowiec konkretnej osoby, to rzeczywiście, nie każdego stać na wybudowanie sobie takiego grobowca. Całe szczęście, że pan Alan F. ALFORD w BOGACH NOWEGO TYSIĄCLECIA demontuje to założenie, na stronach 83 – 100, wydaje się, że w przekonywujący sposób.
    Ale nie w tym rzecz, rzecz w tym, szanowny panie @Lex, że powstał cały przemysł obsługujący chrzty, komunie święte, śluby oraz pogrzeby właśnie.
    Kiedy z pewnych powodów, nazwijmy je polityczno – obyczajowymi, oficer LWP nie mógł oficjalnie zdecydować o przystąpieniu jego dziecka do komunii świętej, był zmuszony zostać świadomym hipokrytą i tak jak ja „załatwić sprawę” u zakonników w Klasztorze Poświętne – Studzianna (@Ładysław z Gielniowa, powinien wiedzieć co to za miejsce – związane z majorem Hubalem, uczestniczył we mszy świętej wraz ze swoimi żołnierzami w Boże Narodzenie – to tak dla przypomnienia ogółowi blogowiczów), za Bóg zapłać, w dodatku to Oni byli dumni, że oto pilot z Nowego Miasta n/Pilicą, itd. itp.

    Czasy się zmieniły szanowny panie @Lex, koszty różnych uroczystości rosną wraz z bogaceniem się społeczeństwa i zmianami mentalności (absolutorium Ani, kosztowało mnie TICO). Włosy stają mnie dęba na głowie, jak pomyślę o tym, co mnie/nas czeka z dorastającym wnuczkiem Wiktorkiem (kiedyś wystarczał marny zegarek, a teraz??). Podobnie z pogrzebami. Powstał cały rynek ubezpieczeniowy, ostatnio otrzymałem propozycję, (którą, oczywiście przyjąłem) z TP S.A., za 12 zł/mc. Wygląda na to, że rodzina na moim pogrzebie jeszcze zarobi (oby nie było pokusy !!).
    Rzeczywiście, 4.000,- zł to nie dużo, ale musimy wiedzieć, że jest to i tak trzy, przeciętne emerytury albo renty inwalidzkie !!
    Drogi panie @Lex, trudno, ale firmy ubezpieczycielskie to nie zbiór podmiotów charytatywnych i rozrzutnych, widać z tego, że umieralność spada, a interes się opłaca ❗
    Dlaczego się zatem nie podoba – nawet Tobie, szanowny @Lex’ie ❓ ❗

    Panie @Ładysławie z Gielniowa (23.42 dnia 6.03) – na początek pytanie: czy jest pan z tego Gielniowa, skąd bardzo blisko do Drzewicy, tej z Gerlachem? Pytam się dla formalności, bo doskonale znam mieszkańców tej dzielnicy Polski, a co gorsza z powodu mojej świadomej hipokryzji (na prośby żony i mojego, św.p.Ojca), od połowy lat 50-tych, uważany jestem tam za wyjątkowo porządnego człowieka, pomimo tego, że pochodzę z za Buga. Świadomość tej hipokryzji polegała na tym, że niespecjalnie „mocno” przeciwstawiałem się woli rodziców, tymbardziej, że to szło w ich koszty, co nie było bez znaczenia !!!
    Pan wybaczy, ale co do Paspieszalskiego, pozwolę sobie z panem się nie zgodzić. Co ten człowiek robi w telewizji publicznej ❓ ❗ Raz oglądałem jego program (robiony z pieniędzy pochodzących z abonamentu, o zgrozo!!) z udziałem tego biedaka Biedronia (jeszcze nie posła od Palikota), pana exmarszałka Marka Jurka (czy odwrotnie ?) i zbiorowiska prokartkowego i antykartkowego. Ta cyniczna gęba, to dobieranie odpowiednich słów do poruszanego tematu. I to był również ostatni mój kontakt z tym osobnikiem, a także był powodem do „przejęcia” przeze mnie 7-miu sztuk różnych odbiorników radiowo – telewizyjnych i zaprzestania opłacania abonamentu na tak bezsensowny i szkodliwy cel, jakim jest niewątpliwie tworzenie „Bliżej”.

    Jeszcze drobnostka – pisze pan, że zebrano kilka milionów podpisów w sprawie telewizji TRWAM. Kilka, to liczba/cyfra pomiędzy 3 a 9 (potem następuję 10, kilkanaście, kilkadziesiąt itd.). Czy mógłby pan łaskawie zdecydować się na którąś z tych cyfr i dopisać sześć zer, prawdopodobnie sam by się pan przeraził ogromem tej liczby i wielkością bzdury, jaką pan napisał na blogu.
    Tak się składa, że posiadając dostęp (za opłatą oczywiście) do CYFRY +, czasami „buszuję” po jej różnych kanałach i odkryłem również i telewizję TRWAM – szanowny panie @Ładysłwie z Gielniowa, czy jak ciebie tam nazywają, nic ciekawego, uważam, że niedzielne transmisje z Rzymu, w programach telewizji publicznej właśnie, w zupełności wystarczają a na powtórki szkoda pieniędzy (pewnie także z abonamentu, bo Rydzyk jest biedny jak mysz kościelna).

    Szanowna @kartko z podróży (15.33 dnia 7.03), ja napisałem o sobie – w przestrzeń, że jestem osoba, którą Kartka uważa za faceta, który nie uznaje jego interpretacji pojęcia tolerancja (chodzi głównie o mój stosunek do pedałów i tej ulicznej hołoty z marszów równości) – jednym słowem gbur. Poza tą nieszczęsną tolerancją, piszesz czasami całkiem, całkiem, ale ja ciebie nie zaczepiam !!
    Zrozum wreszcie, do cholery, że po „badaniach” u urologa, mam prawo zastanawiać się nad tym, w czym pedał odczuwa przyjemność – szczególnie ten, który „robi” w tym związku za babę. Na drugi dzień po tych „badaniach”, dopiero mnie minęło to „zastanawianie się” nad tym problemem.
    Jesteś, Kartko, zapewne jeszcze młody, ale poczekaj, pójdziesz z musu do urologa na to „badanie”, to i zdanie natychmiast zmienisz, taka mam nadzieję.

    Kończę, pozdrawiam serdecznie Ewę, Czesław R.

  163. Czesław
    Badania lekarskie nie są źródłem rozkoszy seksualnych bez względu na to jakich organow dotyczą. To nie jest takie proste jak Ci się wydaje. Spytaj znajomych kobiet czy doznają orgazmu w ginekologa. Może to pozwoli Ci zrozumieć dlaczego tak nieprzyjemnie wspominasz urologa
    Pozdrawiam

  164. Grace, polecam wypowiedzi Piotra Ikonowicza – jest na bieżąco – http://www.stachurska.eu/?p=5849 oraz opracowania Trystero

  165. Sławek
    6 marca o godz. 21:39

    O tych kryteriach sukcesu raz jeszcze. Dodam od razu, że od lat pracuję jako informatyk i biorę udział w projektach i jako wykonawca i jako odbiorca prac podwykonawców.
    I podtrzymuję te swoje podręcznikowe 3 punkty.
    W literaturze ‚stoi’, że w przypadku projektów dużych ok 7-12% projektów kończy się sukcesem (na świecie), ze swojego doświadczenia powiem, że w Polsce niemal żaden. Ale wiem też dlaczego. Otóż po pierwsze zleceniodawcy (w szczególności publiczni) piszą wskaźniki rezultatu, albo współczynniki KPI w taki sposób, że jest zupełnie pewne, że są albo ignorantami, albo są skorumpowani. Po wtóre różne wielkie firmy (tu mógłbym wymieniać i wymieniać) dają absurdalne ceny wiedząc, że i tak będą umowę aneksować to się ‚odkują’. W związku z tym to, co miałoby kosztować „x” kosztuje „n*x”, jest zrobione m razy później, a związek tego co miało być zrobione z tym co zostało zrobione jest bliżej nieokreślony.
    To oczywiście specyfika trzeciego świata, ale jak pracowałem swego czasu dla wielkich korporacji (maja firma była podwykonawcą) to zauważyłem, że to co się tam dzieje w niczym nie jest lepsze od stanu naszego sektora publicznego.
    W przypadku małych projektów jest znacznie lepiej i sukces jest w moim przekonaniu w 80% przypadków, a te 20% przekraczają ograniczenia nieznacznie.

    Czy to wszystko jednak znaczy, że podręcznikowe reguły nie mają sensu?
    Parę lat temu jedna spora i znana firma z IT zadziwiła się wielce, że zablokowałem aneksowanie kontraktu i kazałem naliczać kary umowne. Afera była wielka, chociaż coś tam się z dyrekcją podogadywali. Ale w zeszłym roku to już się bardzo przyłożyli i oddali projekt przed terminem a protokół rozbieżności był króciutki i dotyczył drobiazgów.

    Czyli to tylko „chęć szczera” i można panujące pseudostandardy obalić. Tylko trzeba chcieć. Albo „nada striemitsja” (to dla tych co znają dość popularny rosyjski dowcip).

  166. aqa
    7 marca o godz. 9:39
    Przepraszam Cię, że tak długo nie odpowiadałam na Twoje wezwanie, ale nie jestem jak widzisz zawodowym trollem i czytam Politykę raczej dla przyjemności. A teraz prosto do celu:
    Otóż jak wiesz, nie jestem premierem i nigdy nie miałam ambicji, aby nim być, co wcale nie pozbawia mnie prawa, do własnej opinii o obecnym rządzie i do jej wyrażania. Tak sobie wyobrażam, że żeby być premierem musiałabym doskonale orientować się w położeniu gospodarczym państwa, w jego potrzebach gospodarczych, społecznych, socjalnych i ambicjach obywateli. Znając te warunki, przy pomocy mojego sztabu partyjnego, wspartego profesjonalistami w najróżniejszych dziedzinach, musiałabym opracować plan prowadzenia państwa w sposób bezpieczny gospodarczo i jednocześnie zabezpieczający konstytucyjne potrzeby obywateli i warunki ich życia i rozwoju. Jak widzisz do tego potrzebne jest silne intelektualnie zaplecze partyjne, zaopatrzone w środki na prowadzenie badań i opracowywanie planów. Jednym z najważniejszych przedsięwzięć przed objęciem władzy, byłoby przygotowanie gabinetu cieni, złożonego z bardzo kompetentnych ludzi, który po objęciu władzy, z marszu byłby wstanie poprowadzić odpowiedzialnie i profesjonalnie poszczególne ministerstwa. Jak wspomniałam, nie miałam takich ambicji, więc nie mam kandydatów, ale myślę, że obsadzenie:
    1. na ministra pracy – stażysty (z zawodu lekarza);
    2. na ministra sprawiedliwości ? filozofa, teologa;
    3. na ministra skarbu ? archeologa, egiptologa;
    4. poprzednio na ministra obrony ? lekarza psychiatry;
    nie świadczyłoby najlepiej o mojej kondycji psychicznej i obrażałoby raczej inteligencję moich wyborców. Na swoje usprawiedliwienie mogę powiedzieć tylko tyle, że przez ostanie kilka lat spożywałam angielską sól, więc może moje postrzeganie rzeczywistości jest inne niż konsumentów soli przemysłowej w Polsce.

  167. Panie Czesławie,
    jakby rozumiejąc się – mijamy nieco w ocenach. 😉
    Pisze Pan: „Czasy się zmieniły szanowny panie @Lex, koszty różnych uroczystości rosną wraz z bogaceniem się społeczeństwa i zmianami mentalności …”
    To oczywista oczywistość. Pan o tym wie i ja także. Szkoda tylko że Pan Premier zdaje się o tym nie wiedzieć. Koszty urosły – a zasiłek zmalał.
    Czy przy tej skali bezrobocia, powszechności zatrudnienia na umowach tzw. śmieciowych i wysokości emerytur społeczeństwo się wzbogaciło ?
    Statystycznie – może tak . Liczne linki wskazywane np. przez p. Stachurską zdają sie jednak nakazywać daleko idącą rezerwę w optymistycznej ocenie tego wzbogacenia. Zalinkowany w moim wpisie news – także.
    I niżej pisze Pan: Drogi panie @Lex, trudno, ale firmy ubezpieczycielskie to nie zbiór podmiotów charytatywnych i rozrzutnych,…”
    To też oczywista oczywistosć.
    Tyle, że te „oczywiste oczywistosci” nie rozwiązują problemu jak pochować bliskiego za 4000 zł w sytuacji, gdy koszty pogrzebu znacznie przekraczają kwotę zasiłku a zmarły nie pozostawił oszczędności, jego bliscy również nie nie mają oszczędności i zarówno zmarłego jak i jego bliskich nie było stać na wykupienia ubezpieczenia na wypadek swojej/jego śmierci bądź też ubezpieczenie wygasło gdyż stracił on ongiś pracę lub nie było go stać na jego ( ubezpieczenia ) kontynuację. Zaciągnięcie zaś pożyczki „pogrzebowej” w banku z perspektywą spłacania przez kilka lat rat w wysokości 200 – 300 zł miesięcznie to rozwiązanie raczej teoretyczne dla kogoś, kto np. jest bezrobotny
    ( wątpię czy bank da pożyczkę bezrobotnemu) , bądź zatrudniony jest gdzieś na tzw. umowie śmieciowej lub pobiera emeryturę w wysokosci +/- 1000 zł .

  168. Chciałbym wszystkich gorąco namówić do obejrzenia filmu „Plan lekcji. Dyktatura trzeciej fali”, poświęconego eksperymentowi Rona Jonesa. To jeden z najbardziej przejmujących filmów jakie widziałem i dotyczy nas wszystkich. Nie przypadkiem książka o tym eksperymencie jest lekturą obowiązkową w Niemczech i w Izraelu, a sam eksperyment doczekał się także filmu i sztuki teatralnej. Teraz puszczono film dwukrotnie w Planete, ale może jeszcze raz go puszczą.

  169. Grace
    Nominację psychiatry Klicha na szefa MON jestem w stanie zrozumieć. Klich bowiem w latach osiemdziesiatych był członkiem anarchistycznej organizacji „Wolność i Pokój”, która radykalnie sprzeciwiała się powszechnemu obowiązkowi służby wojskowej w LWP. Jak sobie przypominam była to wyjątkowo, na tle ówczesnej opozycji, sensowna organizacja. Tak więc rozumiem, że Klichowi powierzono MON by mógł zrealizować ideały swej młodości. I to mu sie udało – zlikwidowano powszechny pobór do armii ustawą z lutego 2009. I wtedy Klich powinien odejść, bo zrobił swoje. Niestety został … . Na dokladkę nie załatwił problemu dezerterów (około 15 tys), którzy przed 2009 najczęściej uciekli z kraju i mimo zniesienia poboru nie mogli do niego wracać. Niestety nie wiem czy oni nadal są ścigani. Biorąc pod uwagę idiotyzm tego państwa to pewnie tak.
    Tak więc nie dość, że się Kilich – dawny pacyfista – zadurzył w armii to na dokladkę zapomniał o ludziach za którymi kiedyś gardłował na zadymach..
    Pozdrawiam

  170. Świadomie udajesz wariata, droga @Kartko (20.37 dnia 7.03) – ja nie zabieram głosu na temat „pobytu” kobiety u ginekologa, chociaż jak słyszałem wprawny ginekolog może łatwo stać seksuologiem i „pomóc kobiecie w osiągnięciu” celu, jakim niewątpliwie jest orgazm. Ja pisałem o badaniu u urologa człowieka rodzaju męskiego, co kojarzę sobie (chyba poprawnie – jeśli się mylę to proszę o wykład, bo wygląda na to, że na tym się znasz) ze stosunkiem „pedalskim” (nie wiem czy to poprawne powiedzenie?), który mnie się absolutnie nie podoba i nie próbuj mnie z tego „wyleczyć”. Czesław R.

  171. Teresa Stachurska
    7 marca o godz. 20:38
    Dziękuję Pani za odnalezienie danych do postawionego przeze mnie pytania: ile rodzin w Polsce żyje poniżej polskiego wskaźnika ubóstwa ( 800zł miesięcznie na osobę- podaję za Kartką)? Mówi o tym poniższy cytat, przytoczonego przez Panią opracowania:
    …” Natomiast większość społeczeństwa, czyli pozostałe 24 miliony podatników tj 96% osiąga dochód netto poniżej 3000 złotych miesięcznie (na rodzinę). W 2010 roku najczęściej występująca płaca netto to było 1530 zł.”…
    Przy czym za ostatnich rządów stale oddalamy się od Europy w tym zakresie, mimo płynącej stamtąd pomocy. Zagadką rządu i największą jego tajemnicą jest, na co idą pieniądze z tak dynamicznego polskiego wzrostu gospodarczego?

  172. Czesław
    A co mnie nie obchodzą Twoje poglądy czy odczucia związane z seksem? Mnie to wisi. To ty się z nimi bez końca jak maniak objawiasz. Jak byś nie mógł powstrzymać. Mnie interesuje tylko byś nie syfił swymi obsesjami blogu, bo to przykro czytać. To żenujące.

  173. jurganovy
    7 marca o godz. 19:47
    Kojarzy mi się tylko pytanie ?jeżeli nie Putin to kto ??
    …………………………………………………………………………………….
    No właśnie! I Putin po raz trzeci. No bo kto?

  174. Szanowna pani @Aqo (17.27 dnia 7.03) – piszesz niby do @Kartki, a w zasadzie jakby do mnie.
    Problem, pomiędzy mną a Kartka właśnie, u którego tolerancja to akceptacja bezkrytyczna tego, co on uważa za stosowne głosić, inaczej to trep, zupak i jeszcze coś tam. Dla mnie tolerancja to naruszenie granicy wolności osobistej człowieka, które wymaga obustronnego wyrzeczenia się części tej wolności, równie istotnego dla drugiej strony, (czyli coś za coś, to jakby pewnego rodzaju szczególny kompromis, umożliwiający współistnienie w jednej grupie zupełnie odmiennych osobników). Nawet Jan Paweł II nie ośmielił się definiować pojęcia tolerancji, ograniczył się jedynie do opisania sytuacji, gdy mówimy o braku tolerancji i także jedynie w odniesieniu do spraw wyznań (patrz str. 29 KROPLI MYŚLI JANA PAWŁA II).

    Pamiętam doskonale, gdy jako kilkuletnie chłopcy (z nieżyjącym już bratem Janem), leżąc na podłodze antresoli, podsłuchiwaliśmy, o czym to rozprawiało towarzystwo, w salonie poniżej, przy kominku. Temat dyżurny to były: duchy, uroki rzucane przez nieczyste baby – głównie na krowy, różne widziadła i oczywiście historia.
    Naprawdę nie przypominam sobie, by kiedykolwiek rozmawiano o homoseksualizmie, owszem, słyszałem o jakichś rozwiązłych kobietach, co to z różnymi zwierzątkami sobie poczynały.
    W 1953 roku startowało nas w OSL-u nr 5 w Radomiu 247-miu podchorążych, ale nigdy nie padło jakieś podejrzenie o stosunki z kolegami jakiegoś zboczeńca. Uważam, że problem pojawił się publicznie stosunkowo niedawno i dotyczył głównie pedofilii, ale to już nie mój problem, niech się tym martwią pospołu Ratzinger, Dziwisz i Petz?

    Serdecznie pozdrawiam, przyrzekam poprawę, nawet, gdyby mnie zła krew zalewała przy czytaniu jawnych głupot pisanych dla samego pisania, bez podania konkretnych recept, bo nie jest żadną receptą stwierdzenie, że są konieczne reformy, o tym to wie nawet mój wnuczek Wiktorek, Czesław R.

  175. m^2 7 marca o godz. 20:49 pisze:
    „Parę lat temu jedna spora i znana firma z IT zadziwiła się wielce, że zablokowałem aneksowanie kontraktu i kazałem naliczać kary umowne. ”

    Też uważam, że problem aneksowanych w nieskończoność umów znika, gdy po obu stronach stołu siedzą profesjonaliści. A jak ze strony zleceniodawcy mamy wyjadacza a ze strony państwowej urzędnika to można zrobić wszystko. Nawet nie trzeba dawać łapówek. Wystarczy rzucić kilka informatycznych terminów i sprawa załatwiona. Co jest takiego w tych urzędach państwowych, że dają się tak łatwo ogrywać? Przecież też mają swoich specjalistów.

  176. Grace,

    proponuję tymczasem spojrzeć na co nie idą: Trystero – http://www.stachurska.eu/?p=6146 .

  177. Zamieszczam link, który odnosi się w części do niedawnej dyskusji o żołnierzach wyklętych, a także (mam nadzieję), sprowokuje wymianę opinii na dotąd przemilczane (kneblowane?) dzieje nie tak dawnej historii Polski.
    http://www.krytykapolityczna.pl/Wywiady/NijakowskiZrzucmycalezlonakomunistow/menuid-1.html

  178. Czesław
    7 marca o godz. 20:16: „.. posiadając dostęp (za opłatą oczywiście) do CYFRY +, czasami ?buszuję? po jej różnych kanałach i odkryłem również i telewizję TRWAM”

    Szanowny Panie Czesławie
    Cyfra+ niestety nie oferuje telewizji TRWAM, niestety zresztą. Nie ma tej oferty też Polsat. Tę telewizję oferuje TPSA. Wiem, bo mam je wszystkie
    Pozdrawiam, Nemer

  179. Szanowny panie @Nemerze (23.55 dnia 7.03) – nie wiem czyje to pólko, ale na kanale nr 953 dekodera Cyfry+ występuje aktualnie pan Rosiewicz. Pozdrawiam, Czesław R.

  180. Pani Janino,
    Piosenkę „Pola Zielone” („Greenfields”) spopularyzowała w latach 50-tych amerykańska grupa „Four Brothers”. Załączam link do You Tube, gdzie można jej odsłuchać: http://www.youtube.com/watch?v=cYD3pkbgnKA&feature=related. Gdyby link się nie otworzył, proszę skopiować i wkleić w linię adresową przeglądarki.
    Dziękuję za felietony, za trzeźwe opinie i za sympatię do Krakowa.
    Pozdrowienia,
    Janusz z New Jersey

  181. @Śleper
    7 marca o godz. 23:52
    Zawsze brakowało mi prawdziwych opracowań najnowszej historii Polski. W szkole średniej moja profesor od historii wpajała wszystkim konieczność korzystania z materiałów źródłowych przy omawianiu wydarzeń historycznych, ale na co dzień spotykamy się głównie z propagandą fałszującą historię według potrzeb. Zawsze zastanawiało mnie milczenie środowisk naukowych na temat naszej historii. Co skłania ich do milczenia wobec jawnego zakłamywania historii? Zakłamując naszą historię tracimy własną tożsamość.

  182. @Kartka z podróży
    7 marca o godz. 22:15
    Masz rację Kartko, wszystko należy rozpatrywać w funkcji celu. Jeżeli celem powołania ministra Klicha było rozbrojenie państwa, to była to trafna kandydatura. W tym przypadku wszystko jasne. Ciekawe jakie są funkcje celu pozostałych trzech ministrów?

  183. @Grace
    „Zawsze brakowało mi prawdziwych opracowań najnowszej historii Polski.”
    Grace, prawdziwych opracowań nie ma. Napoleon twierdzil, że historia to uzgodniony zestaw kłamstw, a Churchil dodał, że piszą ją zwycięzcy. Nam pozostają najczęściej mało obiektywne opracowania, a przy odrobinie uporu teksty źródłowe, z których, niestety, nie każdy może swobodnie korzystać.
    Pozdrawiam.
    P.S. Pozdrawiam Czesława.

  184. Właśnie czytam „Historię polityczną Polski 1944-1991” Andrzeja Leona Sowy. Poza pracą Krystyny Kersten jest to chyba jedyna praca historyka, a nie propagandzisty.
    Polecam.

  185. Czesław
    8 marca o godz. 0:55
    „..nie wiem czyje to pólko, ale na kanale nr 953 dekodera Cyfry+..”

    No, faktycznie, odszczekuję Panie Czesławie, chociaż sam obrazu nie mam, czego żałuję ale popytam dystrybutora, bo mnie to zaintrygowało.
    Dziękuje i pozdrawiam, Nemer

  186. J.S. 8.31. Książkę Andrzeja Sowy anonsowałem na tym blogu przed dwoma dniami /6 lutego 10.10./ Widocznie nie dokładnie czytasz/. Polecam także doskonałą książkę Eugeniusza Duraczyńskiego http://slowemmalowane.blogspot.com/2011/05/eugeniusz-duraczynski-sprawy-polskie.html
    Mieści się ona także daleko od wrednych kłamstw IPN.

  187. Zapomniano na tym blogu, że wielu z nas obchodzi Międzynarodowy Dzień Kobiet.
    Własnie z tej okazji wręczam bukiety czy to czerwonych goździków czy też żółtych tulipanów wszystkim paniom – które sobie tego życzą – poczytając od Pani Paradowskiej.
    Wręczam i jednocześnie życzę spełnienia marzeń, miłości na codzień no i mniej zmartwień szczególnie płynących ze stytony tej brzydszej połowy.
    Oto nowy przyczynek do likwidacji tej szkodliwej i pasożytnieczej minstytucji jakim jest IPN.
    http://wyborcza.pl/1,75248,11303702,IPN_liczy_na_swiadkow_koronnych.html

  188. Ewa 1958, 7.45. Z książki angielskich historyków „Od własnej kuli” dowiesz się także jak Roosevelt za Stalinem kpili sobie z Churchilla i co z tego wynikało. W Jałcie Roosevelt był już tak niedołężny, że nie panował nad sytuacją, większość oświadczeń i stanowisk przygotowywał mu niejaki Harry Hopkins, pomawiany jako szpieg Stalina. Między innymi w sprawie szczegółów zachodniej granicy.
    http://www.piotrslotwinski.com/2011/05/lynn-picknett-clive-prince-i-stephen.html

  189. dziękuję z kolei za przypomnienie bandiery rossy, mogę se teraz o niej pogwizdac. chociaż wtedy, na koloniach letnich dominowała bella ciao, o podobnym pochodzeniu, ciekawszej historii, muzyce i sensie treści.
    wie Pani co, o żadnym rządzie na tym świecie nie wolno pisać dobrze. jak sami się prezentują: „to nie rząd tworzy miejsca pracy”, to po co oni i do czego (ja bym powiedział ale to brzydkie). 90%-98% składu każdego rządu do piąte koła, które należą się pod podłogę w bagażniku. tak, że mój typ: Tusk niech się sam wybroni. jak wreszcie zrobi coś na miarę, co Pani nazywa „ludzie śmiało projektujący przyszłość”

  190. Pani Janino !
    Kwiaty, symboliczny bukiet przesyłam na pani ręce .
    Waldemar

  191. „Kwestia relacji pomędzy mininalnym wynagrodzeniem a kosztami utrzmania jest określona w dokumentach Rady Europy, które zakładają, że płaca minimalna powinna wystarczać na utrzymanie czterech osób” – http://www.skpnszz.org/downloads/2007r/inne/przepisy/pracy%20i%20ue/placa%20minimalna.pdf , str 34.

    Nie mogą zaś wystarczać, bo m.in. konkurujemy z Chinami na rzecz zagranicznego kapitału.

  192. niegodnym okazanej mi atencji,

    lecz skoro Pani pyta

    jako nieściągający z netu, niekradnący również Pani własności intelektualnych, czytający 2 gazety codzienne, 4 zawodowe i kilka tygodników, oraz wieloletni czytelnik wyłącznie już w tej chwili książek stricte historycznych (w wersji stricte papierowej) zauważam ten trend, którego Panie nie widzi zza mgły smoleńskiej,

    a szkoda,

    bo to duża strata i cios w moją wieloletnią wierność polityce (tu już się ograniczam tylko do netu – nie kupuję !!)

    nie jestem w sensie zawodowym człowikiem pióra, więc odsyłam do tekstów kolegi redakcyjnego, który ów trend już dostrzegł – jż.

    wszystkim nam było przez 4 lata bardzo wygodnie w sensie intelektualnym – wiadomo, PO, więcej nam nie trzeba.

    ale nastąpiła zmiana – i warto ja zauważyć. Niestety – wygoda sie skończyła.

    jesteśmy odpowiedzialni za to państwo, nawet jeżeli traktuje nas ostatnio nienajlepiej.

    jeżeli czuje się Pani urażona – przepraszam, lecz i mnie nie najlepiej niekiedy nastraja Poranek TOK fm i Superstacja.

    teddy

  193. @Nemer
    8 marca o godz. 8:47

    ***Czesław
    8 marca o godz. 0:55
    ?..nie wiem czyje to pólko, ale na kanale nr 953 dekodera Cyfry+..? ***

    Ja mam tyle dekoderów, że ju nie wiem, z którego mam TV TRWAM. Pamiętam jednak, że te wysokie kanały w cyfrze są wykorzystane do multipleksów naziemnej telewizji cyfrowej. Tam Czesław nie mógł oglądać TRWAM, bo cała walka Rydzyka jest o bezpłatne korzystanie z naziemnej cyfrowej telewizji. Ja mam na szafie opłacony i niewykorzystany dekoder TPSA, nie mogę go włączyć, bo sam już nie potrafię a zięcia nie chcę prosić. Wiem tylko, że nie działa bez neostrady, ale odbiory jest dobry – testowałem przed wyrzuceniem. Ja mam jeszcze kilka innych dekoderów na programy niekodowane, tam pewnie mam TRWAM. Nie oglądam, więc nie pamiętam, ale jest wśród kilku tysięcy programów z Astry.

  194. Szanowny Antoniusie
    No właśnie, z Astry. Ja, ponieważ nie jestem takim poliglotą jak Ty (czego Ci szczerze zazdroszczę), to jadę na „Gorącym ptoku” bez podwójnego konwertera. Z dekodera tepsy można pod warunkiem, że masz TV z druta a nie z talerza. Raz tak próbowałem, to mi na przeszło rok neostrada zniknęła w ogóle też i dostawałem do zapłacenia tylko rachunki, bez usługi. Dopiero tekst wniosku do prokuratury (dot. zmuszania mnie do niekorzystnego gospodarowania mieniem) spowodował, że zareagowali. Ale rok byłem bez internetu z druta, co w mojej wiejskiej lepiance nie było komfortowe. Tak , że do telewizji grzybka toruńskiego lepszy dostęp chyba mają okablowane mieszczuchy a nie kmiecie wiejscy jak ja.
    Liczę na tę cyfrową rewolucję, bo jakoś jestem przekonany, że poststyropianowa RP z pewnością się przed (god)father’em Tadeo ugnie.
    Pozdrawiam, Nemer

  195. W sierpniu ub.r. jechałem pociągiem IC z Warszawy do Przemyśla i podziwiałem, że pomiędzy Dębicą i Przeworskiem pociąg jechał lewym torem, pomimo że na prawym torze nie było widać żadnych prac. Można było tylko zobaczyć jakieś ślady lub przygotowania do pracy (trochę leżących na poboczu materialów i maszyn). Żadnych pracowników nie było widać !
    Pochodzę z rodziny kolejarskiej i przypomniałem sobie, że wpuszczenie pociągu na lewy tor było podobno przed wojną dużym wydarzeniem. Lokomotywa takiego pociągu podobno musiała być z przodu specjalnie oznakowana za pomocą czerwonej latarni !
    Gdyby firmy wykonujące remonty musisły placić za każdą godzinę wyłączenia toru z ruchu, to byłyby zainteresowane skracaniem tego stanu i prawdopodobnie takich katastrof byłoby mniej !

  196. Mignęła mi wiadomość od sekretarz Stanu H.Cinton o ostatecznym odłożeniu sprawy Wiz dla Obywateli RP . Nasz minister SZ Sikorski poza uciśnięciem dłoni i jak zawsze dobrym słowem Amerykanów o nie zbywalnych zasługach Polaków dla Demokracji nawet w całym świecie – nic istotnego nie uzyskał.
    Jedynie parafrazujac stary styl ” Do wstrieczy ” w Warszawie.
    Zapewne rozmawiali o najbliższym szczycie NATO .
    Do tego szczytu już przygotowują się służby bezpieczeństwa Chicago ,gdzie ten szczyt odbędzie sie . Testowanie wielorakich sytuacji tam trwa .
    W Chicago miał też odbyć się najbliższy szczyt państw G-8 ale ku zadowoleniu licznych mieszkańcow , a niezadowoleniu Hotelarzy i restauratorów został w poniedziałek odwołany i wedlug info .które do mnie dotarły przeniesiono G-8 do Camp Devis .
    Dlaczego Chicago mialo być aż podwójnie wyrożnione ?
    Merem miasta od maja 2011 jest Rahm Emanuel bliski współpracownik Prezydenta Clintona, a do maja 2011 ważny pracownik administracji Obamy Waszygtonie .
    Miasto Chicago jeszcze za poprzedniego Mera RD starało się o przyznanie organizacji Olimpiady 2016 (mam liczne gadżety z tego okresu)-która mimo osobistej obecności Prezydenta Obamy w Kopenhadze bodaj 2 .10.2010 -odpadło w I rundzie głosowań
    Obama ma swojego kumpla jako Mera i ….potrafi sie odwdzięczyć -zresztą to też jego miasto .
    Na zakończenie znowu o wizach . W lutym moja koleżanka starająca się o wizę do USA ( oczekuje zostać po raz pierwszy babcią ) została odmownie potraktowna w konsulacie w Warszawie . Otrzymała jednozdniowe uzasadnienie odmowy _ „Nie przekonała pani Konsula o celowości wyjazdu ( do syna i synowej ktorej nie zna !!sic )
    Minister Sikorski niech sobie dalej ściska dłonie ,ustanawia kolejne strefy zdekomunizowane ,a anonimowy obywatel RP jest wsiekły , że nie może zobaczyć się z wnuczką .

  197. Nemer!
    Kiedyś miałem Cyfrę, mam gdzieś w szafie jakiś dekoder analogowy, talerz dawbo na śmietniku, a cały ten syf, co nam media serwują głęboko gdzieś. Wśród nich Trwam. Trwam pojawia się wszędzie i zawsze. Teraz chyba muszę na jednym pilocie nacisnąć 104, a na drugim 38. A może odwrotnie. (sygnał cyfrowy i analogowy przychodzi mi przy okazji dostarczania Internetu. Nawet chyba płacę za tą telewizję. Żona moja jedna wie.). Dawno na pilocie nic nie wciskam. Nie wiem co za platforma (odpukać trzy razy i pluć przez lewe ramię). Podobnie jak Radio Maryja. Jak już kompletnie odbiornik nic nie odbiera, to to radio jeszcze gada jakby nigdy nic. Mają chody w eterze lub super mocne nadajniki.

  198. Zwykle jak mam ochotę się rozweselić to zaglądam na stronę portalu ‚Frondy’ … i jak zwykle się nie zawiodłem;

    http://www.fronda.pl/news/czytaj/tytul/banda_wulgarnych_hakerow_blokuje_strony_watykanu_19625

    Cyt.
    ‚Banda wulgarnych hakerów blokuje strony w Watykanu’

    Ciekawe … zastanawiam się co pisali, jak Ci sami hakerzy atakowali strony rządowe. To po pierwsze, a po drugie, dlaczego wulgarni ? Mniemam, że według Frondy ‚przyzwoici’ hakerzy powinni atakować stronę Polskiego Towarzystwa Wolnomyślicieli lub stronę Racjonalisty.

    Dla równowagi zaglądnąłem na stronę Wyborczej, też mnie chłopaki rozweselili.

    http://wyborcza.biz/biznes/1,100896,11304693,Polska_gotowa_zawetowac_unijny_szczyt.html

    Cyt.
    ‚Ale polski rząd w sprawach klimatycznych kompletnie nie ma zaufania ani do Komisji, ani do zachodnich partnerów. – Tak się to zaczyna: najpierw niewiążące cele, a potem nagle na stole leżą propozycje konkretnych dyrektyw – mówi nam źródło w rządzie.’

    Pomijam już to, że nie jest rozsądnie wetować w samotności cokolwiek, jezeli wcześniej deklaruje się przywiazanie do integracji europejskiej. Natomiast ja nie mam żadnego zaufania do rządu polskiego, z tego samego powodu co rząd polski do Komisji, dlatego, że rząd Donalda Tuska, jest wzorcowym przykładem stosowania opisanej wyżej metody …. njapierw niewiążące cele, a potem konkretne ustawy, z kapelusza wzięte i marnie kończące w różnych sądach, albo stwarzające problemy, które znów przez ten sam rząd w ten sam sposób są rozwiązywane.
    Kiedyś na tym blogu napisałem, przy okazji ekspose, że Donald Tusk chwli się tym czego nie obiecywał, a starannie przemilcza to co obiecywał. Jest to oczywiste, jeżeli główna aktywność rządu skupia się na rozwiązywaniu problemów, które sam stwarza albo tych problemów, które zostały stworzone przez jego ideologicznych i politycznych poprzedników.

  199. Indoorze!
    Masz rację z tą mocą nadajników. Są nie tylko silne, ale bardzo nowoczesne i oczywiście zakupione za wdowie grosiki!

  200. Grace 8 marca o godz. 1:05
    Ten brak równowagi w pisaniu historii Polski zaczyna jednak się powoli kończyć, no bo ileż jeszcze można nakłamać, albo wmawiać, że Polska (czyli terytorium plus mieszkańcy) składała się tylko z Kongresówki i Generalnego Gubernatorstwa. Historycy i twórcy młodszego pokolenia sięgają po tematy, które do tej pory były skrzętnie przemilczane w imię źle pojmowanego patriotyzmu, ukształtowanego w okresie przedwojennym przez endeków, a twórczo rozwiniętego w latach PRL-u.
    „Różę” obejrzałem w Bytomiu, pierwszym większym mieście zajętym (wyzwolonym?) przez Rosjan, gdzie sceny z filmu Smarzowskiego miały dużo większy stopień stężenia, prawdziwe piekło urządzono kobietom. W sali kinowej z całą pewnością nie mogło być zbyt wielu widzów, którzy usłyszeli takie historie w rodzinnych przekazach (większość mieszkańców Bytomia opuściło miasto po wojnie), ale cisza jaka panowała podczas projekcji i po wyjściu z kina był wymowna. Ciekawiło mnie, czy w tej ciszy obecni tam widzowie, zadawali sobie pytania dotyczące ich najbliższych, zajmujących pustoszejące miasto. Obejrzeli jak to wyglądało na Mazurach, a tu na Śląsku nie mogło być inaczej, choć większości nie dało się ot tak wygnać, ktoś musiał obsłużyć przemysł, bardziej jednak złożony od nowoczesnego gospodarstwa rolnego.

  201. Jadwiga Łopata: STOP GMO – Myśl globalnie, jedz lokalnie – http://www.stachurska.eu/?p=7094

  202. @Waldemar
    8 marca o godz. 13:18

    „Leśna maro”!
    Amerykanie korzystają z doświadczeń PRL, gdzie odmowa była równie lakoniczna: „Paragraph vier und du bleibst hier”!

    Moja matka chciała za Gomułki pojechać na komunię wnuka, który się urodził już w Niemczech i potraktowano ją paragrafem 4: „Inne ważne względy państwowe”!

    Wkurzyło mnie to i napisałem do Gomułki aby mi wyjaśnił, jakie to „ważne…itd.” nie pozwalają na to, aby staruszka zobaczyła krótko przed śmiercią swojego nowego wnuka i córki, która legalnie wyjechała z rodziną męża wiele lat temu?

    Stał się cud! Gomułka też nie wiedział, dlaczego zginie państwo polskie, gdy mama wsiądzie do pociągu na zachód i wstydził się przyznać do tej niewiedzy.
    Przyszło pismo z Komendy Wojewódzkiej, że może odebrać paszport – ba! Gdy opolscy milicjanci ją zobaczyli, zaproponowali od siebie, że dadzą paszport też opiekunce od ręki i siostra pojechała z matką. Takie bywały cuda w PRL!

    Czy w tej beczce miodu zabrakło kropli dziegciu? Oczywiście nie! Czasy byli ciężkie, a matka kochała wszystkie dzieci i wnuki. Nabrała więc w Reichu trochę starych ciuchów (7 walizek) i wyrzucono ją w Zgorzelcu z pociągu do kontroli celnej i wróciła 24 godziny później – bez walizek, ale ze spisem zajętych „towarów” i wyceną cła. Gdy widziałem te lawinowo rosnące sumy za krawaty, a dla mnie przeznaczone były daleko na liście, bo miałem dwóch braci i kilku szwagrów starszych ode mnie, zrezygnowałem na rzecz Skarbu Państwa i podobnie reszta rodziny, zrezygnowaliśmy z tych walizek i cieszyli się, że chociaż odzyskaliśmy matkę i siostrę. Może do dziś leżą moje krawaty w magazynie celnym w Zgorzelcu?

  203. Tereso.
    Niech Pani zamieści swój link na stronie niezłomnego wyznawcy GMO, pana Zalewskiego. Produkuje się na nasze wspólne nieszczęście na portalu naszej ulubionej Polityki.

  204. zezem
    7 marca o godz. 22:45

    Putin po raz trzeci.A właściwie po raz czwarty.Zdążył wyciąc konkurencję i wpuscic Rosję na dawny tor mocarstwowy.Obierając Rosji szansę wybicia się na pozycję państwa normalnego z pozycją odpowiednią dla wielkości jej nauki,techniki i kultury.
    Wspomniałem o Putinie ponieważ widzę pewną analogię do naszych wodzów styropianowych.Przep..li szansę Polski,wyjątkowe okienko historyczne,na rzecz bezrozumnej walki o pierwszeństwo w zasługach (winni o rozstrzygniecie prosic Gorbaczowa) i pozycji przy żłobie.

  205. Indoor_prawdziwy
    8 marca o godz. 13:33
    Szanowny Indoor’ze (i na dodatek) Prawdziwy.
    Co do meRdiów i meNdiów, to prawie się zgadzamy. Prawie, bo bywają też fajne rzeczy na kanałach np. z serii Discovery czy historycznych. Przyznaję się bezwstydnie, że lubię sobie tam bywać. Oglądam też (średnio raz na miesiąc) jakieś kilkudniowe turnieje snooker’a bo sam sobie trochę – w ramach rekreacji – pogrywam w kulki i czasami wysłuchuję komentarzy na CNBC Business, bo żyłkę hazardową sobie zaspakajam klikając w jakieś derywaty (albo derywatywy, jak kto woli). Więc nie rezygnuję całkowicie ze szkiełka. W Trwam podobno produkuje się często fajny filozof, Bogusław Wolniewicz, ateista podobno a takze dziennikarz zgrywus – Stanisław Michalkiewicz więc z powodu całkowitego upadku kabaretu po 89 roku może byłoby się z czego pośmiać.
    Wprawdzie kabaret mamy też z powodów styropianowych ale z tego, to nie wiadomo, czy się bardziej śmiać czy płakać.
    Pozdrawiam, Nemer

  206. Dzisiejsze odejście siostrzeńca Gowina do Palikotowców spowodowało, że rządzący dysponują w parlamencie większoscią trzech głosów. Nasza Gospodyni, ku mej satysfakcji, pyta zebranych w TOK FM dziennikarzy czy nie nadchodzi czas POpisu. Moim zdaniem nadchodzi czas klecenia tego upiora w parlamencie. Prawica nie ma innego wyjścia. I powodzenia życzę w popełnianiu tego seppuku politycznego – wbrew radykalizującej się na lewo opinii publicznej.
    Pozdrawiam

  207. @Przeciek
    Nie obraź się, ale o książce Sowy usłyszałem i przeczytałem jakiś czas temu. Nareszcie udało się ją wypożyczyć.
    Twój wpis oczywiście przeczytałem. Dobre należy propagować.
    Pozdrawiam.

  208. Nemer!
    Co do przeróżne Discovery i kanały historyczne. Kiedyś Discovery można było oglądać. Obecnie jest to szczyt infantylizmu. Bardzo rzadko jeszcze można coś oglądać. Wiem, bo systematycznie włączam je do snu. Te wszystkie „Gwiazdy lombardu”, „Drwale” lub „Na lodowym szlaku”. Co to ma wspólnego z historią? Szacuję, że włączając w przypadkowych porach dnia raz na 5 można znaleźć coś co powoduje, że nie klikam dalej. Z tego dalej raz na 5 można wytrzymać dłużej niż 5 minut (na przykład super interesujący wykład – jak się robi śrubę i gwint, gryf do gitary basowej lub whisky z kukurydzy albo krótkie wprowadzenie do konstrukcji bata).
    Czasami NG lub Planete. Ale trzeba uważać na czarną propagandę.

  209. Indoor_prawdziwy
    8 marca o godz. 15:11
    „Co do przeróżne Discovery i kanały historyczne. Kiedyś Discovery można było oglądać. .. .”

    Szanowny Indoor’ze
    Ani mi w głowie zaprzeczać, zgoda, zgoda i jeszcze raz zgoda! Problem jednak jest po części rozwiązywalny jeśli można podzielić się władzą w domu, czyli co najmniej dwa „remoty controle” i dwa odbiorniki albo więcej, książka, gazetka czy internet, gdzie można spotkać przecież ciekawych komentatorów. Fajnie by się może czasami z Indoorem Prawdziwym posprzeczać ale na razie, to nie widzę powodu.
    Pozdrawiam, Nemer

  210. Kartka z podróży
    8 marca o godz. 14:57

    Nie wiadomo,z czym kojarzyc ten trynd zauważalny.Z reakcją KK na zagrożenie finansowe,najważniejsze z najważniejszych,czy z maximum słonecznym ?

    „Big sunspot AR1429 has unleashed another major flare. This one is the strongest yet, an X5-class eruption on March 7th at 00:28 UT. NASA’s Solar Dynamics Observatory recorded the extreme UV flash”

    Uważam,że nasze żuczki polityczne (my też) podlegają procesom kosmicznym.
    W sposób ciągle nieznany lecz zauważalny.

  211. Errata

    Eutreka! Cyfra się złamała i umieściła Trwam i Radio Maryja na najnowszej liście. Faktycznie kanał 953, za to znikły moje programy naziemnej telewizji, których i tak nie oglądałem. Będę musiał wprowadzić nową listę.

  212. @Nemer
    8 marca o godz. 14:29

    Jesteś bratnią duszą. Tylko z powodu Snookera kupiłem telewizor HD, wreszcie odróżniam kulki czerwone od brązowej!

  213. – Szkolny plan nauczania, w którym pani minister lokuje religię, może wykraczać poza ramówkę i czy znajdą się na to pieniądze, to już zależy od dobrej woli i wysokości budżetu konkretnej jednostki samorządu terytorialnego – mówi ks. Paweł Siedlanowski, dyrektor Katolickiej Szkoły Podstawowej i Katolickiego Gimnazjum w Siedlcach.
    http://szkola.wp.pl/kat,108822,title,Koniec-religii-w-szkolach,wid,14315424,wiadomosc.html?ticaid=1e0e2
    —————–

    Czyżby operacja się zaczęła- odcięcie ryja od koryta?

  214. Antonius
    8 marca o godz. 16:53 „Jesteś bratnią duszą. Tylko z powodu Snookera kupiłem telewizor HD, wreszcie odróżniam kulki czerwone od brązowej!”

    Antoniusie
    No właśnie spakowałem kijka i wychodzę pograć. Wrócę za kilka godzin.
    Pozdrawiam, Nemer

  215. Oj Vercia Vercia! co z Ciebie wyrosło!

  216. @wiesiek59
    Operacja może i się zaczęła, ale będzie ona długa i bolesna. Dam sobie rękę uciąć, że w mojej gminie na Białostocczyźnie samorząd raczej wstrzyma wszelkie inwestycje, a na religię wykopie choćby spod ziemi. Media ojca dyrektora rozpoczęły już wielkopostną krucjatę, niedługo pewnie zaczną pod kościołem zbierać podpisy albo i po domach kolędować, a proboszcz publicznie napiętnuje tych, co się nie podpiszą.
    Mimo pesymistycznych prognoz na początek dobre i to. Wreszcie władza oświatowa ze zrozumieniem przeczytała ustawę o systemie oświaty i po latach przynajmniej podjęła próbę wprowadzenia jej w życie.

  217. No to jest nas trzech. Fanów snookera. Wprawdzie w życiu kija w rękach nie miałem ale jestem w takim samym stopniu namiętnym oglądaczem co „wybitnym, snookerowym teoretykiem”.
    Snookera „uczyłem się” na grze Hendrego w czasach gdy błyszczał, brylował i ogrywał jak chciał Parrota czy Hamiltona oraz wielu innych. Dzisiejszy Hendry – podobnie jak Davies – to starsi panowie (zwłaszcza Davies), którzy zdają się traktować udział w turniejach w kategoriach turystyczno – rekreacyjnych. Teraz kibicuję Trumpowi. Zawiódł mnie nieco Ali Carter. Żal mi Paula Huntera. Nie lubię Ebdona.
    PS. Nawet żonę „zaraziłem” snookerowym oglądactwem. Kibicuje (żona) O’Sulivanowi, do którego straciłem sympatię po tym jak parę lat temu z premedytacją i nie ukrywaną satysfakcją ośmieszył początkującego w gruncie rzeczy wówczas Ding Junhui’a.

  218. Ja na jednych wczasach grałem trochę „z grzybkiem”, a Snookera poznałem w telewizji. Uwielbiałem Sullivana, choć wiem, że ma humory i chimery. Hui’a cenię, a pamiętam wszystkich z ostatnich chyba kilkunastu lat. Zawsze mnie denerwowało, że mimo posiadania dobrego telewizora nie odróżniałem brązowej kulki od czerwonych i czasem niebieskiej od zielonej, gdy kolorowe kule nie były na swoich miejscach. Stąd dekodery HD i odpowiedni telewizor. Żona albo też ogląda, albo czyta książkę, bo niestety mamy już tylko jeden telewizor.

  219. ‚Kartka z podróży’
    8 marca o godz. 14:57

    Cyt.
    ‚I powodzenia życzę w popełnianiu tego seppuku politycznego ? wbrew radykalizującej się na lewo opinii publicznej.’

    Ciiicho!…chcesz ich wypłoszyć? Nie należy tego rozpowiadać. Ciekawe jak, po latch pracowitego wzajemnego opluwania, obie układające sie strony, bedą ten myk uzasadniać. To będzie prawdziwa ‚kamasutra’.
    Procesowi rozkładu z oczywistych powodów przyglądam się życzliwie, jednak ‚zmykających’ posłów uważam za łachudrów, którzy oszukują wyborców.

  220. Haszszu
    Jak „oni” będą to uzasadniać to ja się domyślam. Mnie bardziej cieszy myśl jak tutejsi, blogowi, prorządowcy będą ów alians uzasadniać. To będzie dopiero zabawa … .
    Jeszcze uzupełnienie, przed chwilą, w wywiadzie siostrzeniec Gowina – polityczny renegat – przytomnie zauważył, że rząd ma większość nie trzech ale czterech posłów, bo rządy tradycyjnie już wspiera mniejszość niemiecka – w tej kadencji ma jeden mandat
    Pozdrawiam

  221. Haszszu
    Co do posłów – łachudrów i renegatów. Można to tak skomentować – „Kto arłukowiczami wojuje ten od arłukowiczów ginie”

  222. Wydawało mi się, ze rzecznik Błaszczak jest jedyny w swoim rodzaju. Myliłem się. PO ma również swojego rzecznika Błaszczaka. Jest nim rzecznik Olszewski.
    Ubawił mnie dziś kiedy komentował odejście do RP jednego z krakowskich posłów PO. Dopóki był w PO, miał same zalety, po odejściu z niej, według Błaszczaka-bis zmienił się nie do poznania.
    I jeszcze coś na wesoło:
    – Najpierw Hanka , potem Rysiek… już nikt nie moze czuć się bezpiecznie! Jak żyć panie Premierze? Jak żyć?!

    Emerytura w wieku 67 lat? Tego nawet Rysiek z Klanu nie wytrzymał.

  223. A Wy stare pierniki nie udawajcie, ze wam umknęła nieobecność Michaeli Tabb w ostatnich turniejach. W ogóle, to tutaj nasza Gospodyni i ludność cywilna (poza Czesławem oczywiście) o poważnych sprawach deliberacje prowadzą a Wy niecnoty o grze w kulki? – ja do Was apeluję, zastanówcie się nad sobą i przechodźcie do „ad remu”, bo Andrzej twierdzi, że nawet jakiś Rycho z jakiegoś Klanu nie wytrzymał podobno. Nawet Gibała się gibnął z tonącej platformy na łódź ratunkową męczydusz palących koty.
    A propos, to ja nie lubię Higginsa za tę aferę na Ukrainie. Moim zdaniem powinien być dożywotnio zdyskwalifikowany złamas jeden.

    Pozdrawiam i przypominam, co dzisiaj za dzień jest, żeby Wasze laski nie potraktowały Was tak oto: http://www.youtube.com/watch?v=AGUGXOxs6p0

  224. Szanowni koledzy: Indoorze_prawdziwy, Nemerze, Antoniusze

    Temat się wyczerpał, pociągi kursują jak przed katastrofą, tylko TVN jeździ po wsiach z okolicy katastrofy i czyni wywiady z sołtyską, by jakoś temat podtrzymać. Tak miałem rozpocząć mój wpis, by objaśnić (a przynajmniej próbować), jakim to cudem odbieram ukochane Radio Maryja i jeszcze bardziej ukochaną telewizję TRWAM. I cóż, i gówno prawda. Dobrze, że chociaż przedtem włączyłem dla sprawdzenia, o czym tam wymachuje recamy, ten od języka migowego, (bo i takiego tam maja!).
    Widocznie nasza (a właściwie Wasza, pomiędzy sobą) dyskusja „otworzyła” czyjeś oczy na fakt, że są podsłuchiwani i podpatrywani przez wrogi element i w y ł ą c z y l i jedno i drugie. Poniosłem nieocenioną stratę, a co najgorsze pozbawili mnie możliwości uczynienia „wykładu” na temat, jak to ja mam rozwiązany problem telewizji MULTIROOM oraz wysokiej klasy telewizor SONY włączony w system komputera jako monitor.
    Co prawda nie mogę jednocześnie korzystać z telewizji i komputera, ale co za wygoda w oglądaniu i słuchaniu tego co proponuje you tube – bezcenne !!!

    Zamiar miałem wspaniały, ale spalił na panewce, serdecznie pozdrawiam, Czesław R.

  225. Faktem jest, że wg policji demonstrantów w Krakowie było około dziesięciu tysięcy, a według organizatorów około piętnastu tysięcy.
    Faktem jest, że zebrano już prawie dwa miliony podpisów protestujących przeciwko decyzji Krajowej Rady.

    A teraz jeszcze jeden fakt:
    Paradowska kłamie, przypisując Janowi Pospieszalskiemu słowa, których na tej demonstracji nie wypowiedział. Proszę sprawdzić, całość wypowiedzi Pospieszalskiego na tej demonstracji zamieszcza na przykład niezależna.pl, ale także inne stacje internetowe.
    Jak Państwo myślą? Czy Paradowska odwoła swoje kłamstwo i przeprosi za nie?
    Pytanie retoryczne, bo nigdy nie odwołała ani nie przeprosiła za żadne ze swoich, czasem nawet wyjątkowo podłych i obrzydliwych, kłamstw.

    A na koniec jeszcze jeden fakt.
    Donald Tusk 2006:
    „Jadąc z Warszawy do Gdańska, patrzę na przybywające przy drodze krzyże po obu stronach drogi. To dowód, że państwo pod rządami Kaczyńskiego nie potrafi zadbać o swoich obywateli”.
    Jak Państwo myślą, czy Paradowska wyrażała się z równym oburzeniem na temat tej wypowiedzi, co teraz na temat kłamliwie przez nią włożonych w usta Jana Pospieszalskiego słów?
    Nie muszą Państwo sprawdzać.

  226. Ładysław z Gielniowa
    A co kogo w gruncie rzeczy obchodzi co powiedział Jan Pośpieszalski w Krakowie? Jakie to ma znaczenie?
    Pozdrawiam

  227. Ładysław z Gielniowa 8 marca o godz. 22:53 podał całe mnóstwo faktów oraz napisał:
    „Czy Paradowska odwoła swoje kłamstwo i przeprosi za nie?
    Pytanie retoryczne, bo nigdy nie odwołała ani nie przeprosiła za żadne ze swoich, czasem nawet wyjątkowo podłych i obrzydliwych, kłamstw.”

    Zastanawia mnie dlaczego zaglądasz na ten blog. Czy po to, aby napawać się nienawiścią do PANI REDAKTOR JANINY Paradowskiej jak młody Pawlak w Samych swoich tłumaczący ojcu dlaczego patrzy na młodą Kargulównę? Od nienawiści do miłości tylko jeden krok. Zainteresowanie telewizją Trwam wskazuje, że jesteś katolikiem więc nie grzesz proszę miotając na naszą Gospodynię obelgi.
    I jeszcze jedno. W Twoim tekście bardzo często powtarza się słowo fakt. „Faktem jest”, „A teraz jeszcze jeden fakt” itd. To figura retoryczna bardzo mało przekonująca, nakazująca domniemywać, że ma się do czynienia z fanatykiem, który jest przekonany, że wszyscy inni „wyjątkowo podle i obrzydliwie, kłamią” a tylko on głosi prawdę. Jak chcesz myślących ludzi przekonywać, to podawaj argumenty a nie „fakty”.

    A jeśli uważasz, że baza finansowa telewizji Trwam jest pewna i stabilna, to jest to Twój pogląd, który nie wszyscy podzielają. Może zamiast zwoływać wiece i protesty lepiej ponawoływać telewidzów do dobrowolnych ofiar na ukochaną stację. Jeśli jest ich tak dużo, jak sugerujesz, to mogą oni szybko załatać, opierający się na pożyczkach, budżet stacji.

  228. @Kartko, nie tak dawno, w trakcie kampanii wyborczej zdałem na tym blogu pytanie o przejrzystość jej finansowania przez pana Gibałę. I co? Nic, wszystkim się podobała? Media od niechcenia trąciły sprawę, a sama PO zamiotła sprawę pod dywan. Nie mam zamiaru teraz zachwycać się Gibałą tylko z tego powodu, że przeskoczył do innej partii, która widzi w tym jakąś korzyść. Platformie też nie współczuję, bo było dosyć czasu, żeby gościa wywalić i zarobić jeszcze trochę na wizerunku.
    Tak sobie myślę, że gościowi być może zaproponowano takie rozwiązanie, albo wykop z hukiem. Z tym hukiem jest jednak tak, że w promieniu rażenia znaleźliby się także tacy, którzy wcale nie są lepsi o Gibały, a on mógłby nam o tym opowiedzieć. Przypomnę tylko przypadek znanego polityka (cudownie wzbogaconego na handlu antykami), którego wydelegowano do parlamentu europejskiego, a powinien trafić zupełnie gdzie indziej. Teraz dzięki jawnemu przewalaniu funduszy europejskich, może udawać plantatora orzechów włoskich.
    A rząd głowi się jak zrzucić ze schodów przychodni lekarskich ludzi, którym uda się udowodnić brak zainteresowania w podjęciu pracy np. piekarzowi z Przemyśla, który ma obiekcje, co do możliwości zatrudnienia w Warszawie.
    Pozdrawiam

  229. Śleper
    9 marca o godz. 0:10 : „Przypomnę tylko przypadek znanego polityka (cudownie wzbogaconego na handlu antykami), którego wydelegowano do parlamentu europejskiego, a powinien trafić zupełnie gdzie indziej.”

    Tak, Warszawianie będą go pamiętać za jeszcze jedno wielkie osiągniecie, wybudował im tunel wzdłuż Wisły (powtórzę, wzdłuż a nie pod – jakby się ktoś pytał) utrudniając wjazd na świeżo wybudowany most. Taki sobie beztroski kretynizm.

  230. Śleper
    O Gibale dzis sporo napisali, między innymi o finansowaniu przez niego kampanii. Smaczne sprawy. Ja nawet sobie przypomniałem jego twarz, bo jesienią byłem w Krakowie na wycieczce i ten Gibała zewsząd na mnie patrzył z billboardów, plakatów – jak Wielki Brat. Ale to nieistotne – w sumie zainteresowałe mnie te trzy, cztery głosy dzieki ktorym rząd ma wiekszość. Domek z kart … .
    Pozdrawiam

  231. Nemerze!
    Takie były założenia tunelu i ja się z nimi zgadzam. Miał doprowadzić Warszawę do Wisły w jej powiślańskim odcinku (dlatego uważam, że jest za krótki), zwykle odciętym Wisłostradą, a nie miał doprowadzać do mostu. Takie było założenie, że Poniatoszczak i Śląsko – Dąbrowski są przelotowe, a Świętokrzyski miał być mostem lokalnym, nie przeznaczonym do dużego ruchu (z wyjątkiem Wisłostrady nie ma po obydwu stronach Wisły jakichkolwiek arterii rozprowadzających ruch z tego mostu). Więc tutaj Twoja krytyka wpada w pustkę.

  232. Czy wyobrażacie sobie ryk oburzenia ze strony hierarchii kościelnej a przede wszystkim moherowców i prawaków xe strony PiS i PO gdyby grupa – nazwijmy ją tak – kobiet wykonywałóa tańce-łamańce przed ołtarzem w kościele?
    A może się mylę i wspomniani wyżej „artystki” te i ich występy potraktowaliby jako swoisty a i godny pochwały partformens?
    Tak wynika z „100” zamieszczonej wczoraj w szambie informacji jaki staje się obecnie TVN 24.
    Otóż stacja ta wyraziła oburzenie, że wspomniane „artystki” zostały zatrzymane za chuligański wybryk (nie mylić z obrazą uczuć religijnych).
    Zatrzymanie to wg siedemdziesięciotysięcznego Dyrczoka świadczy o totalitaryżmie rosyjskim.
    Z innej beczki!
    Otóż miłościwie nam panujący (wszyscy) zpragnęli ukryć – sami je znają – przed narodem, które wyroby i jakich firm używały do wyrobów sól spadową.
    Co więcej nie znając jej szkodliwości nie wycofali opartych o nią produktów ze sklepów i ich zniszczeniu.
    Tak się dzieje do dzisiaj.
    Tylko ty głupi narodzie – w zasadzie gorszy od stada świń, które mogą jeść tylko wyroby atestowane – żryj wszystko co dla celów politycznych określą ministerialni nominaci.
    Ponoć to samo dzieje się z tzw. „masą jajeczną”!
    I tu widać wielką troskę o bezpieczeństwo i zdrowie społeczeństwa.
    Moim zdaniem jest to afera większa od „hazardowej”, ale jak uczy mnie życie i mainstreamowe media, nikt nie poniesiesie za to żadnej odpowiedzialności.
    Niech żyje nam Tusk i jego nominaci!
    Hurra czy też alleluja i do przodu!

  233. karwoj8
    9 marca o godz. 7:35
    Ja zastosowałbym chiński sposób…..
    Mieli problem z zawartością melaniny w mleku- paru biznesmenów było na dorobku. Rodziny zapłaciły za kulę. Problem przestał występować.

    Nasi rodzimi dorabiający się mogą spowodować załamanie się eksportu żywności do krajów ościennych. Ale nie widać, by kogoś to obchodziło…
    Myślenie egoistyczne jest opanowane, perspektywiczne- niekoniecznie

  234. Torlin
    9 marca o godz. 5:49 : „Świętokrzyski miał być mostem lokalnym, nie przeznaczonym do dużego ruchu”

    Szanowny Torlinie
    Jakie były założenia budowy tunelu wzdłuż Wisły, to ja nie wiem. Wiem i widzę, że ten tunel w znikomy sposób poprawił „przelotowość” trasy Czerniakowska – Wisłostrada. W zasadzie jest jedno światło mniej na odcinku od Śląsko-Dąbrowskiego do Poniatoszczaka. Przelotowość Śląsko – Dąbrowskiego (nie mówię o kwestii budowy metra), szczególnie po zakazie jazdy po torowisku jest fatalna i żeby dostać się na Grochowską, trzeba się przebijać przez całą Targową. Gdy tunelu nie było, Targowa była znacząco odciążona. Teraz, żeby ją pominąć, to trzeba się najpierw kręcić (jak smród po gaciach) po Powiślu, że nie wspomnę o ograniczeniu „odpływu” Wisłostradą i Czerniakowską ludzi, którzy będą opuszczać imprezy stadionowe. Poza tym, od strony Czerniakowskiej, pod kolejowym jest zebra, moim zdaniem bardzo niebezpieczna a świateł nie ma tam pewnie tylko dlatego, żeby nie pokazać jaką głupotą była budowa tego tunelu.
    Podobno jego koszty były porównywalne z przeprawą przez Wisłę, (np.most Krasińskiego). Skoro Świętokrzyski miał być kładką lokalną, to po cho było go w ogóle budować? A cóż to, Warszawa nie potrzebuje może przepraw dla ruchu prawdziwego?
    Tak, że jestem nieprzekonywalny w tej kwestii, tunel przelotowości nie poprawił a ograniczył możliwość korzystania z mostu powodujac jednocześnie, że część upartych rozjeżdża Powiśle by z niego skorzystać.
    Pozdrawiam, Nemer

  235. Karwoju.
    Jeszcze zawyjemy, kiedy nam zalegalizują GMO.

  236. Szanowni panowie: Indoor_prawdziwy, Nemer oraz Antonius, coś mi nie dawało spokoju z Radiem Maryja i TV TRWAM. Wczoraj wieczorem wyłączyli, ale chyba z innych powodów. Dzisiaj o godzinie 8.45 trafiłem na Macierewicza w TRWAM, jak z miną marsową tłumaczył „ciemnemu ludowi” przyczyny, dla których NIK wybielił (pewnie niechcący) MSZ i BOR w kwestii przygotowania lotniska, w tym opieszałość ministerstwa w spowodowaniu zamontowania na tym lotnisku nowoczesnych urządzeń, z TAWS’em na czele, zabezpieczających lądowanie w najtrudniejszych warunkach meteo, a środki na to przeznaczone skierowano na potrzeby infrastruktury drogowej, zamiast na unowocześnienie lotniska dla potrzeb prezydenta RP. Tak się to dbało, szanowni państwo o przywódców Narodu. Całą winą za to został obciążony premier Tusk. Cholerny NIK i MSZ – jak mogli?! Najważniejsze, że moje ukochane Radio i TV „grają” – będę cały dzień monitorował, czy jeszcze „trwają” i wówczas opiszę jak to u mnie działa. Miłego dnia panom życzę, Czesław R.

  237. @Nemer
    8 marca o godz. 21:39

    Nemerze – nie całkiem stary pierniku, skoro umiesz jeszcze machać kijkiem!
    Mam pytanie: Czy Michaela to ta ładna pani sędzia, co ostatnio nieco zmieniła outfit? Bo te męskie pierniki nie zmienili się wcale, znam te gęby na pamięć.

  238. Antonius
    9 marca o godz. 9:29: „Nemerze – nie całkiem stary pierniku, skoro umiesz jeszcze machać kijkiem!
    Mam pytanie: Czy Michaela to ta ładna pani sędzia ..”

    Szanowny Antoniusie
    No tak, jak na Brytolkę, to ma urodę „południowca” raczej ale przecież kiedyś nad imperium Słońce nie zachodziło to nie ma się co dziwować.
    Jak sędziuje, to w przerwie zawsze zmienia bluzkę na różniącą się w kolorze. Myślę, że chce pokazać jaka z niej dama-czyściocha jest. Fryz też zmienia „coiraz”, tak ze masz rację, choć nie wiem do końca, czy „o to Ciebie chodzi”.
    Ta druga, blondynka sucha, to nawet nie wiem jak się nazywa, bo jakoś urodą nie powala. To już ta Chinka, co sędziowała ostatnio, bardziej podnosiła – dla mnie – walory estetyczne turnieju na tej chińskiej wyspie.
    Jak Michaela następnym razem przyjedzie do Warszawy coś sędziować, to chyba polecę na zawody choć nie znoszę przebywania wśród dużych grup ludzi.

    A pukanie, skręcanym patykiem, w kulki traktuję jako zajęcia rehabilitacyjne po przejściach podobnych do Twoich ale nie tak drastycznych. Każdy wybiera swój własny sposób. Ja mam np. taki
    Ty preferujesz masaże wykonywane przez laski umiejące też różaniec liczyć. No i dobrze. Ważne, czy Ci to pomaga. Jeśli tak, to super.
    Ja przed ćwiczeniami smaruję sobie korzonki końską maścią, wojuję z wrogami rodzaju męskiego, zdecydowanie młodszymi od siebie i cieszę się jak mi się uda czasami złoić im tyłki (niech sobie nie myślą! – a co!). Po ćwiczeniach też smaruję i dzisiaj jako tako funkcjonuję.
    Z pewnością jestem od Ciebie młodszy, ze dwadzieścia lat temu, to (procentowo) byłem dużo młodszy a teraz już coraz mniej młodszy, niestety (znaczy znowu procentowo).

    Pozdrawiam, Nemer

  239. Szanowny Czesławie
    Ja mam tylko jeden konwerter choć z 4 wyjściami ale talerz wycelowany w Hotbirda (czy jak mu tam) i nie łapię sygnału od grzybka. Niektórzy twierdzą, że on trujący jakiś ale przecież jak się umie wypreparować, to podobno nawet muchomor czerwony jest do strawienia.
    Co do tragedii smoleńskiej, to moje zainteresowanie już się prawie wypaliło, tak ze to co z siebie wyemitowuje Antek policmajster, to ważę sobie lekce. Niech się najpierw wiarygodnie wytłumaczy dlaczego nie leciał do Smoleńska.
    Pozdrawiam, Nemer

  240. Katastrofa – katastrofa
    wszędzie dosłownie słyszymy znawców tematu , co jeden to mądrzejszy.
    Aż strach myśleć co by się stało gdyby naraz pozwolono im wszystkim wprowadzać w życie ich twierdzenia.
    Ja jestem swieżo po podróży w poprzek Polski z wschodu na zachód KOLEJAMI POLSKIMI. 12 godzin w pociągu z wymuszonym truchtem w Poznaniu gdzie w ciągu 10 min kazano mi się przesiąść do pociągu stojącego o 700 metrów dalej. na nieoznaczonym peronie.
    Dla ułatwienia pociąg mój spóżnił się o 7 min więc tempo powinienem mieć maratońskie.
    Ale do rzeczy , mam swoje lata więc wina jest oczywiście moja , żem nie sprinter.
    Co chciałbym dodać pod rozwagę – otóż na całej trasie widziałem po dwu albo więcej kolejarzy z takimi długimi młotkami , po coś im je dano ,bo chyba nie po to by stukali się po głowie.
    A oni nic tylko dyskutowali -pewnie o katastrofie.
    Żaden z nich jednak nie obstukiwał osi wagonów , przejechałem prawie 700 km i nikt nie zastukał ani do rozsądku ani do osi wagonów..
    Bo po co – tam pewnie krasnale to robić powinni , wystarczyły by im krótsze młotki.
    Po co wypisuję te truizmy ? PO TO ŻE OD DAWNA UPRASZAM BY KAŻDY ROBIŁ TO CO JEST JEGO OBOWIĄZKIEM.
    Jak widać bez skutku .
    ukłony

  241. „Transport kolejowy jest dużo bezpieczniejszy niż samochodowy. W jeden weekend na drogach ginie dwa-trzy razy więcej osób niż w wypadku pod Szczekocinami”
    powiedział G. Wyborczej, prezes PKP InterCity, Janusz Malinowski.

    Pan Malinowski Janusz nosi okulary, ma wąsy i jest prezesem dużej organizacji.
    Pod Szczekocinami zginęło 16 osób a więc p. Malinowskiemu Januszowi chodzi po głowie weekendowa liczba zabitych w wypadkach drogowych między 32 a 48 osobami.

    Pan prezes mówi głupstwa, GW nie poprawia, drukuje. Pewnie rozmawiający dziennikarz też nie zna dramatycznych, wielokrotnie powtarzanych liczb zabitych.

  242. @Nemer
    9 marca o godz. 12:44

    Jeśli Twój konwerter ma 4 dojki, to możesz nim obsłużyć 4 głowice, a więc albo 4 dekodery bez równoczesnego oglądania jednego programu i rejestrowania drugiego, albo dwa dekodery typu PVR .Masz duży zapas, nawet dla sąsiada lub innego użytkownika rodzinnego. Jeśli chcesz oglądać (chcecie oglądać) TV TRWAM dokup drugi taki sam lub biedniejszy, ustaw zeza (nie swojego, a konwertera) i masz około 1000 programów i to zarówno z cyfry jak i n-ki. Na Polsacie się nie znam, choć córka ochrzciła mój dom „Domem Polsatu”, bo był moment, w którym miałem 3 anteny satelitarne i kilka naziemnych na dachu i ścianie budynku. Jedna, obrotowa dla mnie – cały świat niekodowany otworem, druga z podwójnymi konwerterami dla żony, a trzecia była dla prawdziwej telewizji cyfrowej w systemie D2MAC, który miał być w całej Europie standardem, a umarł. Ostatni satelita emitował skandynawskie porno, ale kodowane.

    Bardzo podobał mi się komentarz zezowatego o długich młotkach nudzących się kolejarzy. Nawet wiem, do czego służą!

  243. zezowaty 9 marca o godz. 14:14
    Mój były najstarszy nauczyciel w szkole (grubo po 67 i w dodatku ze sparaliżowaną ręką), oficer w stanie spoczynku CK. Monarchii Austro-Węgier, podzielił się z klasą anegdotą o kolejarzu z młotkiem.
    Otóż milusińscy panowie i panny (tak mówił), podróżując pociągiem z Krakowa do Wiednia, na jednej ze stacji chciałem się dowiedzieć od człowieka z młotkiem o cel obstukiwania kół. Nie reagował, więc zapytałem mundurowego kolejarza, chyba zawiadowcę stacji, który udzielił mi wyczerpujących wyjaśnień i przeprosił dodając, że ten obstukujący jest głuchy jak pień.

  244. Antonius
    9 marca o godz. 15:09 pisze: „Jeśli Twój konwerter ma 4 dojki ..”

    Antoniusie
    No ma, ale już tylko jeden cycek jest wolny bo trzy mam dopięte do Cyfry, Polsatu i Tepsy. Pojutrze chcę nabyć splitter, bo mam jeden nadprogramowy dekoder cyfry i wolny telewizorek, to go wykorzystam zanim porzucę. Poza tym, to tak bardzo mi na „Trwam” nie zależy żebym aż zeza montował na Astrę. Na dodatek, to z językami u mnie niestety nie za koniecznie. Angielski to jeszcze jako tako ale rosyjski to tylko dość dobrze rozumiem ale nie gadam, odwrotnie po serbsko-chorwacku, gadam (po spożyciu odpowiedniej ilości rakiji) ale niewiele rozumiem i koniec. Ani francuskiego, ani hiszpańskiego ani włoskiego i niemieckiego też nie. Kalectwo po prostu.
    Tych programów i tak jest za dużo. Podzielam w znacznej części zdanie Indoora, że telewizja to ogłupiacz, więc traktuję ją bardzo wybiórczo. Dość często słuchając radyjka przez słuchawki (Lex wie czego słucham) i biegając po internecie włączam sobie seriale brazulijskopodobne, bez głosu. Rewelacja, te miny, te śniade młode i stare laski – cudo.
    Mam wprawdzie drugi talerz w zapasie, od Tepsy, ale dla samego grzybka toruńczyka to mi się nie chce instalować ponieważ jakoś pozostaję w przekonaniu, że dostanie kanał cyfrowy niebawem.

    Co do komentarzy Zezowatego, to ma je trafne nie tylko tym razem ale się nie odnoszę, bo raz wlazłem mu na odcisk i mnie znielubił, to nie chcę go drażnić – bez powodu, znaczy się.

    Pozdrawiam, Nemer

  245. Do: Kartka z podróży.
    Oczywiście, że to, co powiedział Jan Pospieszalski nie ma żadnego znaczenia. Ale też ja wcale nie twierdziłem, że kłamstwo Paradowskiej było wielkie i dotyczyło fundamentalnej kwestii. To było sobie drobne kłamstewko w zupełnie nieistotnej kwestii, ot włożenie w usta słów, które nigdy nie padły. To nie znaczy jednak, że nie należy takich kłamstw przyszpilać.
    Do: Sławek.
    Jakie obelgi? Proszę mi wskazać choć jedną! W żadnej z dwóch moich wypowiedzi nie było ani jednej obelgi, po prostu Pan kłamie, co można łatwo sprawdzić. Padł jedynie zarzut kłamstwa, który udowodniłem wskazaniem źródła. Przejrzałem też parę wpisów wstecz i jeśli Pan chce wskażę w nich Panu kolejne kłamstwa, niektóre z nich po prostu nikczemne.
    Co do „napawania się nienawiścią”… Nie proszę Pana, nie po to wchodzę na ten blog. Rozbawił mnie prymitywizm padających tu kłamstw, ciekawy byłem, czy jeśli się je autorce udowodni, to zrobią na kimkolwiek jakieś wrażenie. Proszę mi wierzyć, że mam naprawdę dobrą zabawę.
    Uwagi co do stylistyki przyjmuję z pokorą, sam też nie lubię, gdy kolejne zdania zaczynają się od wyrażenia „faktem jest”. Użyłem je, bo po moim pierwszym wpisie komentator(ka) o nicku Aqua zarzucił(a) mi, że nie podaję żadnych faktów. Widząc więc z kim mam do czynienia, po prostu chciałem ułatwić mu (jej) zrozumienie czytanego tekstu i tezy powtórzyłem zaczynając zdania słowami, które ułatwią dostrzeżenie owych faktów. Oczywiście mam świadomość jałowości tego typu działań.
    Widzi Pan, nie będę tego Panu tłumaczył, ale nie ma Pan racji, zakładając, że ktoś, kto odwołuje się do faktów jest fanatykiem. Powołanie się na fakty nie świadczy również (wiem, że trudno w to uwierzyć) o nienawiści.
    Nie bronię telewizji Trwam, dlatego że jestem katolikiem, nie oglądałem ani razu żadnej audycji. O tym, dlaczego tylu ludzi, nawet niechętnych mediom redemptorystów zaangażowała się w ich obronę był mój pierwszy wpis. Pisałem o odruchach zwykłej ludzkiej solidarności. Nie zrozumie Pan tego, tak jak nie zrozumiała tego Aqua i jak nie mogła tego pojąć, zdumiewając się w swym wpisie Paradowska.
    A co do meritum sporu. Otóż nie ma takiego podmiotu gospodarczego, którego finansowej stabilności nie dałoby się podważyć, można to zrobić nawet z Międzynarodowym Funduszem Walutowym. Przy podejmowania decyzji, na przykład o przyznaniu częstotliwości, dokonuje się porównania konkurencyjnych ofert. Ocenia się stabilność finansową kandydata zestawiając jego sytuację z konkurentami. Tymczasem Telewizja Trwam miała najlepszą ze wszystkich sytuację finansową, co przyznał ostatecznie sam przewodniczący Krajowej Rady, nomem omen Dworak.
    Ja też pozdrawiam.

  246. Tarnowska realizacja była efektem ustaleń policjantów CBŚ, według których w latach 2002-2012 w Tarnowie i okolicach funkcjonowała agencja towarzyska, oferująca także usługi seksualne na telefon w wynajętych mieszkaniach. Zatrzymani czerpali z tego tytułu stałe, znaczne korzyści majątkowe. W agencji pracowały głównie Ukrainki, werbowane na Ukrainie pod pozorem pracy jako tancerki.

    Według szacunków CBŚ i tarnowskiej prokuratury podejrzani w wyniku swojej działalności zarobili ok. 5,5 mln zł.
    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114883,11312847,Na_handlu_kobietami_zarobili_piec_i_pol_miliona__WIDEO_.html
    ————————–

    A po naszej ziemi dalej chodzą Anioły…..
    Infantylną jest dyskusja, że my nigdy nikomu nic złego.
    Codzienność świadczy o czymś innym.

    Zabić Polaka- Żyda, sprzedać w niewolę kobietę, sól przemysłową przepakować jako spożywczą, co za różnica dla Narodu….

  247. Ładysław z Gielniowa 9 marca o godz. 19:42 pisze:
    „Jakie obelgi? Proszę mi wskazać choć jedną! W żadnej z dwóch moich wypowiedzi nie było ani jednej obelgi, po prostu Pan kłamie, co można łatwo sprawdzić.”

    Już wyjaśniam skąd nieporozumienie. Jeśli wchodzi się w nowe dla siebie środowisko, grupę społeczną, to należy się liczyć z tym, że grupa ta operuje określonym słownictwem, zasadami prowadzenia dyskusji, argumentowania. Jeżeli się tych zasad nie zna, to łatwo o nieporozumienie a najczęściej kończy się tym, że grupa traktuje przybysza jak niewychowanego dzikusa, pijanego chłoporobotnika, który przypadkiem wszedł na przyjęcie dyplomatyczne.
    Być może w Pana grupie sformułowania typu „Pytanie retoryczne, bo nigdy nie odwołała ani nie przeprosiła za żadne ze swoich, czasem nawet wyjątkowo podłych i obrzydliwych, kłamstw.? jest traktowane jako delikatne zwrócenie uwagi na odmienność poglądów ale w grupie ludzi czytających „Politykę” jest odbierane jako obelgi i fanatyczne zacietrzewienie. Podobnie stwierdzenia typu „faktem jest” bez podania źródła (linku) są traktowanie jako mizernej jakości demagogia. U mnie faktem jest coś, co mogę zweryfikować w niezależnym źródle. Tak więc zarzucone mi kłamstwa są nimi być może w Pana świecie a nie w moim. Inaczej mówiąc: wlazłeś między wrony, krakaj jak i one. Mogą się z tobą nie zgodzić ale przynajmniej zrozumieją o co ci chodzi.
    Podobnie sformułowanie typu „Widzi Pan, nie będę tego Panu tłumaczył, ale nie ma Pan racji” w moim środowisku jest obelgą w stylu „ty idioto, jesteś zbyt głupi, żeby mnie zrozumieć”. Surrealistyczne tym bardziej, że nie wie Pan z kim rozmawia, jakie mam doświadczenie, wykształcenie, status zawodowy.
    I sprawa chyba najważniejsza. Obrażając rozmówców, stosując frazeologię opartą na inwektywach i demagogii, mimo woli dostarcza Pan argumentów przeciwnikom środowiska „Trwam”. Pańscy rozmówcy mogą pomyśleć, że jeżeli taki sposób dyskusji, przekonywania za pomocą „faktów” obowiązuje w Pana środowisku, to może i lepiej, żeby miało ono jak najmniejszy zasięg oddziaływania. U nas, jeśli chce się być zrozumiałym można i trzeba atakować poglądy ale nie ludzi.
    I generalna zasada wszelkich grup forów, grup dyskusyjnych: zanim coś napiszesz, długo czytaj co i jak piszą inni. I pisz ich językiem.
    Pozdrawiam

  248. Szanowny panie @Nemerze (12.44 dnia 9.03)

    Piszesz, że co do tragedii smoleńskiej, to moje zainteresowanie już się p r a w i e wypaliło, tak, że to co z siebie wyemituje Antek policmajster to ważę sobie lekko. Niech się najpierw wiarygodnie wytłumaczy, dlaczego nie leciał do Smoleńska.
    Dobrze, że użyłeś frazy: już się prawie wypaliło. Jeżeli nie wypaliło się do końca, to zapewne przeczytasz ten wpis. Na jego powstanie miały wpływ dwa wydarzenia dnia dzisiejszego:
    – wizyta Macierewicza w telewizji TRWAM, którą „odkryłem” całkowicie przypadkowo, bo chciałem po prostu sprawdzić, czy ta telewizja „zniknęła” z CYFRY+, czy tylko była to nocna przerwa z powodu tego, że lud Boży wtedy śpi a nie zajmuje się pierdołami jak ja, TY albo Antonius. Okazuje się, że i jego wizyta nie była przypadkowa w zestawieniu z treścią paska informacyjnego w TVP Info, że wg. NIK lot ten, w świetle polskiego prawa nie powinien mieć miejsca (szczegóły później),
    – przed wizytą 10.04.2010 roku, informacja na temat zgody dyplomatycznej przelotu i lądowania, została przekazana telefonicznie z MSZ FR do ambasady RP w Moskwie, a następnie do MSZ w Warszawie ( a dotyczyła jedynie przelotu na trasie Warszawa – Smoleńsk – Warszawa). 10.04.2010 roku (w czasie startu z Okęcia), n i k t z polskich urzędników nie był w posiadaniu zgody dyplomatycznej na przelot i lądowanie.
    Czyli i n t r u z w pełnym wymiarze (to moje słowa).
    Zadałem sobie wiele trudu by wynaleźć ten cholerny raport NIK-u – jest ukryty pod linkiem:
    http://www.nik.gov.pl/nik-o-wizytach-vip-w latach2005-2010.html. (najnowsze poprawki z dnia 9.03.2012 roku godz.7.10).

    Szanowni państwo, gdyby policmajster Antek swoje tezy wygłaszał w telewizji publicznej lub prywatnej w jakimś gronie, dyskutującym o problemie, to pies mu mordę lizał. Któryś z interlokutorów mógłby na bieżąco interweniować w głoszone pierdoły. Ale on to głosił w telewizji TRWAM, która jest przeznaczona dla zupełnie innego grona odbiorców.
    Tacy z pod Gielniowa czy Warki i Przytyka nie oceniają wartości komentarza stosownie do głoszącej go osoby. Oni to słyszeli w telewizji (TRWAM oczywiście) i to nie podlega żadnej dyskusji, to niemal święte słowa. Występujący w TRWAM lub Radiu Maryja, ma w ciemno przyznany status prawdomówcy, bo zapowiadacz powiedział (dla przykładu):
    a teraz aktualne wydarzenia skomentuje, np. pan Macierewicz, Milkiewicz (czy jak mu tam), czy jakiś inny autorytet – taki z pod Gielniowa, już na wstępie wie, że to co usłyszy, jest świętą prawdą.
    Nie pisałbym o tym, szanowny panie @Nemer, ale to nie jest przypadkiem, ze jeśli o 7.10 dnia 9.03, Szef NIK, zamieszcza w Internecie raport o sytuacji w sprawie bezpieczeństwa podróży najważniejszych osób w państwie, w latach 2005 – 2010, a uwagę szczególną poświęca sprawom 10 kwietnia i tu wali na lewo i prawo, a głównie w BOR, to nie wolno odpuścić tego, bo moje
    zainteresowanie tragedią smoleńską już się prawie wypaliło.

    Na końcu tego raportu, Szef NIK-u, drobnym druczkiem pisze, że – patrz drugi akapit, zakończony odpowiednim nickiem, ale już powodu tego stanu rzeczy nie raczył podać, nawet ludziom trochę rozgarniętym. Oczywiście policmajster Antek w TRWAM, nawet jednym słowem nie wspomniał o incydencie gruzińskim prezydenta wszechczasów oraz o tym, że ten konkretny człowiek i jego dwór, w otoczeniu, którego podróżuje, nie u z y s k a zaproszenia ze strony prezydenta FR do końca swoich dni.
    Co gorsze, Szef NIK-u, jakby mu pozwalał na to (policmajstrowi w TRWAM), przemilczając powód, dla którego to: nikt z polskich urzędników nie był w posiadaniu zgody dyplomatycznej na przelot i lądowanie.
    Udzielono zgody telefonicznie i bocznymi kanałami na przelot po trasie: W-wa – Smoleńsk – W-wa, bez żadnych zobowiązań dyplomatycznych, a także bez żadnych zobowiązań technicznych, typu ILS czy porządnego systemu RSL – jak to było w przypadku Premiera RP, który korzystał z oficjalnego zaproszenia Premiera FR oraz ze wszystkich zobowiązań Gospodarza w stosunku do Gościa, i tu nie ma żadnych zastrzeżeń.!
    By nie psuć tego, co po 1.09.2009 roku (po uroczystościach na Westerplatte oraz na skutek dopuszczenia na rynku FR filmu KATYŃ – pana Andrzeja Wajdy) powoli i żmudnie następowało w dobrym kierunku, pomiędzy RP i FR „przymknięto” oczy, na samowolny lot, udzielając niby pozwolenia, by uniknąć konieczności przechwytywania intruza, ale nikt nie przypuszczał, że mamy doczynienia z idiotami, którzy w takich warunkach atmosferycznych, bez żadnych rezerw czasowych wyruszą w nieznane. Chwaląc pracę (również drobnym druczkiem ) ministerstwa SZ i jego plany działania w sytuacjach „awaryjnych” wspomina o lotnisku Siewiernyj w Smoleńsku, że ono było i jest zamknięte, zatem nie jest konieczne opracowywanie jakichś planów rekonesansu, zabezpieczeń pirotechnicznych i jeszcze tam czegoś przez BOR, Szef NIK-u sam wpada we własne gówno, odsądzając przedtem BOR od czci i wiary.
    Dlatego uważam, drogi @Nemerze, że wszelkie czynniki oficjalne, przy każdej okazji, powinny podnosić temat tej samobójczej eskapady, głównie w kontekście samowoli pana prezydenta wszechczasów i idiotyzmu. Zdaję sobie sprawę z tego, że Premierowi konieczna jest tego rodzaju opozycja, która za oś swego istnienia przyjęła katastrofę smoleńską, bo na polu gospodarki nie ma wiele do powiedzenia, ale zachodzi obawa, że takich ludzi z pod Gielniowa i okolic może zacząć przybywać, przy obojętności premiera Tuska na pojawianie się tego rodzaju wystąpień, jak dziś Macierewicza w TRWAM.

    Mając nadzieję, że ANGORĘ, czytają nie tylko Czesław i Antonius, pominę czasowo komentarz pana Mroziewicza o obowiązku przestrzegania obustronnie pewnych zasad dyplomatycznych, obowiązujących przy organizacji wizyt i rewizyt najwyższych osób w państwie, w szczególności równorzędności stanowisk tych osób !!!

    Serdecznie pozdrawiam, Czesław R.

  249. Zatesknilem za Zosienka, Jej Dziadkiem i Babcia, ktora robi wysmienite pierogi.
    Blog bez Zosienki jest jak wiosna bez slonca, pustynia bez oazy, jak mdla porawa pozbawiona pikantnych przypraw.
    Zosienko wroc !!

  250. Jakaż cisza w meinstreamowych mediach.
    Nasz światowiec i niezwykle grzeczny a do tego znany dyplomata o którym złośliwi mówią, że „ma wilcze oczy” ze wstrętem odrzucił możliwość rozmowy z przyszłym, prawdopodobnym Prezydentem Francji.
    Jakiż z tego musi być dumny, jaki niezależny ze słomą wychodzącą z butów.
    Polska ( a raczej zdicinniali politycy) znowu pawiem Europy.
    Polska znowu potęgą gospodarczo-militarną świata i cóż tam ma za znaczenie taka Francja, Rosja… itp.itd.
    http://aleksandrajakubowska.blog.onet.pl/Dyplomacja-a-dobre-wychowanie,2,ID457228526,n
    Och gdyby głupota umiała fruwać a do tego były otwarte okna to – tak myślę – w gabinetach Tuska i jego ministrów trwałaby zastraszająca pustka.
    Pytanie zasadnicze:
    Czym w swoim postępowaniu różni się Tusk od Kaczyńskich?
    Niektórzy – ja byłem innego zdania – trwali w „mylnym błędzie”.
    W błędzie bo to wcale nie bliźniacy a trojaczki i do tego jednojajowe.

  251. Karwoj8, 8.20. pyta: „Czym w swoim postępowaniu różni się Tusk od Kaczyńskich?” Niczym Szanowny panie, niczym. Obaj opierają się na IPN i na kościele. Różni ich co najwyżej stopień sympatii i nienawiści ze strony Pani Paradowskiej i innych niezależnych publicystów.

  252. Czesławie!
    Dosyć trudno mi jest zrozumieć o co Ci chodzi z tym wpisem (komentarzem) na temat raportu NIK. NIK ma kontrolować czy organy państwa postępują zgodnie z przepisami. Nie znam dokładnie przepisów regulujących prawa i obowiązki NIKu , ale podejrzewam, że zahaczają się one również o kontrolę samych przepisów pod względem ich spójności czy też zgodności ze zdrowym rozsądkiem.
    Przy okazji wypadku, do którego doszło niedaleko Smoleńska, dzięki raportowi NIK dowiedzieliśmy się, że przepisy dotyczące przewozu VIPów od 2005. r. nie są przestrzegane. Dlaczego od 2005? Zapewne kontrola obejmowała lata 2005-2010(1,2). Głowę dam, że przedtem też były przestrzegane w sposób dowolny, może nieco bardziej rygorystycznie. Może nie.
    Przestrzeganie przepisów, które po to są tworzone, by określone wypadki nie zdarzały się, jest warunkiem wystarczającym, by tego rodzaju wypadki zdarzały się niezmiernie rzadko. Ale ich nieprzestrzeganie jeszcze nie powoduje automatycznie żadnego wypadku. Jest więc warunkiem koniecznym, ale nie wystarczającym. To nie jest tak, ze samolot spada jak kamień bo jest brak zgody w szufladzie pracownika MSZ na papierze na lądowanie.
    Nawet nieprzestrzeganie regulaminu lotów RL-2006, który niezależnie od innych przepisów regulujących przewozy VIPów ma zapobiec takim katastrofom – automatycznie jeszcze sam do wypadku nie doprowadza.
    Tu zostały złamane elementarne prawa logiki.

    Samolot kontynuuje zniżanie nawet po osiągnięcia poziomu lotniska a załoga doskonale zdaje z tego sprawę!

    Na takie coś przepisów nie ma.

  253. @Sławek
    9 marca o godz. 22:44

    (i inne komentarze w dyskusji z „Ładysławem”).

    Komentarze z nieznanej mi miejscowości na G. mnie w zasadzie nie interesowały zbytnio. Zwróciłem na nie uwagę dopiero po przeczytaniu komentarza „wychowawczo-informacyjnego” Sławka. Nick Sławek budzi we mnie mieszane uczucia, ale nie z powodu blogu, tylko moich przejść z pewnym Sławkiem, jednak zakończonym pozytywnie w duchu „correctness” po latach potyczek. Uważam ten komentarz za bardzo dobry. Powinien go przeczytać, zrozumieć i się stosować każdy gość na blogu, szczególnie „nowy”. Sam od niedawna goszczę na blogach Polityki, ograniczając się do czterech: Passent, Paradowska, Dziadul i Szostkiewicz. Próbowałem Kuczyńskiego, ale szybko zrezygnowałem, nie mój poziom – nie znam się na ekonomii. Naiwny, jaki jestem, sądziłem, że wystarczy nie wydawać więcej pieniędzy, niż się zarabia i tego się trzymałem całe życie. Nie interesuje mnie kurs franka szwajcarskiego z powodu kredytów, bo jedyny kredyt, który wziąłem to na budowę domu w latach 70-tych i to ze względów taktycznych, aby się Urząd Skarbowy nie przyczepił. Nie pamiętam, kto mi zwrócił uwagę na „En passant”, ale lubię francuski i znam to pojęcie z szachów. Nie czytałem żadnej instrukcji pisania na blogu, podobno jest. Starałem się zrobić tak jak radzi Sławek. Próbowałem odgadnąć zwyczaje i reguły i się do nich dostosować. Zauważyłem, że pierwszych kilkadziesiąt (naście?) komentarzy jest związanych z wpisem gospodarza, potem zaczynają się komentarze do komentarzy, a po setce ogólna wolnoamerykanka w stylu pyskówki. Dyskutowałem wtedy jeszcze ze Sławomirskim i ET, potem przestałem. Często wpis nie był dla mnie ciekawy, wtedy czekałem na „luźne” dyskusje na aktualne tematy. Pamiętam czas, gdy u Pani Paradowskiej doszliśmy prawie do tysiąca, aż się pojawił następny wpis. Tu już była klasyczna radosna twórczość, która mi bardzo odpowiada. Przeczytałem jednak grzecznie każdy wpis, nawet dwukrotnie lub więcej razy. Po kilkuset komentarzach nie wracałem już do wpisu gospodarza, ale przypuszczam, że inni blogowicze chyba też nie. Komentarze czytam od końca do momentu, gdy poznaję tekst już przeczytany.

    Kilka słów o Ładysławie: Nie wiem, jak zaczął, ale ostatni komentarz do tekstu Sławka pokazuje, że nie warto się nim zajmować, arogancja idzie w parze z ignorancją lub złą wolą i to jest niebezpieczna mieszanka.

  254. Indoorze – prawdziwy lub fałszywy oraz Czesławie!

    Powiem jak sędzia arabski z dowcipu: Pewnie obaj macie rację!

    Najlepsze przepisy nie są nic warte, jeśli się ich nie przestrzega.
    Widzę to codziennie, szukając miejcsa do parkowania dla osób niepełnosprawnych. Są… i jakże, ale zajęte przez osoby nieuprawnione. Taki jest nie tylko Naród Polski, ale nawet społeczeństwo, że nie pozwala się krępować durnym prawem – wolność przede wszystkim!

  255. Docent Hanna Gajewska-Kraczkowska z Instytutu Prawa Karnego UW, adwokat: – Szukanie podstaw odpowiedzialności karnej członków Komisji Majątkowej jest czynnością rozpaczliwą. Członkowie Komisji nie byli funkcjonariuszami publicznymi, więc ściganie ich za nadużycia jest niemożliwe. Także art. 296 kk, pułapka na menedżerów, nie ma zastosowania. Bo oni ani nie zarządzali czyimś mieniem, ani nie mieli go pomnażać, lecz jedynie… oddawać Kościołowi. Komisja to chyba jedyny twór prawny, nad którym nie było żadnej kontroli, nieodpowiedzialny z definicji. Gorzki przykład braku wyobraźni ustawodawcy

    Więcej… http://wyborcza.pl/1,75478,11317172,Majatkowa_umorzalnia.html?as=3&startsz=x#ixzz1oiGdD35S
    ———————–

    Czyli, nikt nie jest winien.
    Ani personalnie, ani moralnie……
    A podobno Kościół i jego kapłani to instytucja i zawód
    ZAUFANIA SPOŁECZNEGO!!!
    Gratuluję ufającym……

    „A God we trust”…….

  256. Z przykrością muszę stwierdzić że coraz częściej wyłazi z Pani taki małorolny kmiotek,rozumiem że Kraków to czasami takie odmienne stany świadomości.I choćby dlatego będę przeciwnikiem zrównania wieku emerytalnego kobiet i mężczyzn.

  257. Antonius 10 marca o godz. 10:15 pisze:
    „Zwróciłem na nie uwagę dopiero po przeczytaniu komentarza ?wychowawczo-informacyjnego? Sławka.”

    Uznałem, że muszę coś takiego napisać by uświadomić sobie i innym jak wielkiego spustoszenia w zasadach prowadzenia dyskusji dokonano, miedzy innymi, za sprawą telewizji. Przecież wypowiedzi Ładysława są jakby żywcem przeniesione z telewizyjnych „dyskusji” polityków (no, nie wszystkich). „Kłamstwo”, „pan kłamie” to chyba najczęściej padające tam słowa. Dziennikarze specjalnie podgrzewają atmosferę by podnieść poziom adrenaliny i u polityków i u telewidzów (bo wtedy siedzący przed telewizorami są bardziej podatni na reklamę) i specjalnie nie deprymuje ich fakt, że i oni i politycy tracą na wiarygodności. Ale dla części Polaków jest to kurs prowadzenia dyskusji („w końcu ktoś mu powiedział jakim jest kłamcą!”, „ale mu dołożył!”). W codziennym życiu rzadko zaryzykują takie zachowanie (co ich dodatkowo stresuje), ale anonimowym internecie już nie ma takich zahamowań, tu wzorce telewizji działają bez ograniczeń.
    Obawiam się, że tak model dyskutowania nie zmieni się szybko. Chyba dopiero wtedy, gdy agencje reklamowe dadzą się przekonać, że reklama kierowana do słabszej intelektualnie i przez to łatwiej dającej się manipulować grupy docelowej jest mniej korzystna niż gdyby kierowały swe przesłanie do bardziej wyrobionej (i mającej więcej pieniędzy) widowni.

  258. Szanowni Panowie, Antonius’ie i Lex’ie
    od 15 do 19 marca – „Tour Championship, Galway, Irlandia” na Eurosportach.

  259. Szanowny panie @Indoorze_prawdziwy

    Niechciałbym być posadzonym o pisanie komentarzy do komentarza oraz konieczności przestrzegania prawa – jak pisze pan @Antonius (10.15 i 10.44 dnia 10.03), którego nieprzestrzeganie właśnie jak pisze również w swoim raporcie NIK doprowadziło do katastrofy smoleńskiej. Cały problem w tym, że w przypadku @Antoniusa, to tylko brak możliwości skorzystania z miejsca parkingowego dla niepełnosprawnych, które jakiś typ, któremu prawo „zwisa”, notorycznie je zajmuje, a w przypadku, wg. NIK-u, nie dość, że doprowadziło do katastrofy, to jeszcze za przyczyny jej powstania oskarżony został nie ten, kto do niej doprowadził (bezpośrednio czy wywierając presję psychiczno – służbową), a Bogu ducha winien BOR, który w stosunku do nieczynnych i zamkniętych lotnisk (a takim był, jest i nic nie wskazuje na to, że kiedykolwiek odzyska swoją świetność, jak za czasów ZSRR) jest zwolniony, (o czym właśnie milczy Szef NIK-u, z tylko Sobie znanych powodów) z opracowywania jakichkolwiek przedsięwzięć organizacyjno – służbowych, których w swoim raporcie Szef NIK-u wymienia na kopy !!!

    Właśnie te „luki” celowe, albo pochodzące z niedomówień sprytnie wykorzystał policmajster Antek w telewizji TRWAM, bezczelnie wmawiając „ciemnemu ludowi” oraz tym z pod Gielniowa i oklic jak to Tusk „przepił” środki przeznaczone na modernizację lotniska pod Smoleńskiem dla potrzeb prezydenta RP i jego bezpiecznych lądowań na tym lotnisku, bez względu na panujące tam warunki atmosferyczne (nawet we mgle – system ILS oraz nowoczesny RSL) przeznaczając je na krajową infrastrukturę drogową. Ten wykład Antka zastałem całkiem przypadkowo – sprawdzając, czy „chwilowy” zanik emisji TRWAM jest chwilowy czy całkowity.
    W tym momencie zalała mnie zła krew i nastąpiło to, o czym już wiesz.
    Serdecznie pozdrawiam, Czesław R.

  260. karwoj8 10 marca o godz. 8:20
    Już, już miałem skrobnąć kilka zdań na temat wizyty przyszłego prezydenta Francji w Polsce, ale się powstrzymałem z komentarzem, postanowiłem poczekać na taki komentarz jak twój. Słyszałem, że w jakimś szkiełku Miller skrytykował Tuska za tą dziecinadę, przypomniał, że on będąc premierem przyjął Angelę Merkel, która w tamtym czasie też ubiegała się o najwyższy fotel. Hollande robił dobrą minę do polskiej gry, a przecież nie jest głupi, musi chyba wiedzieć, że spotkanie z polskim prezydentem, nie jest tym samym co z premierem. Jeśli przyjacielskie stosunki rząd Tuska zaczyna od takich głupich grymasów, to w przyszłości mogą one być tylko poprawne.
    Co takiego nie podoba się Tuskowi i wiecznie tym samym znawcą gospodarczym z GW w kandydacie na prezydenta Francji? Pierwszy milczy, natomiast armada znawców ekonomi przykleja mu od razu łatkę populisty. Populistą wedle tego gremium jest zawsze ktoś, kto chce podwyższyć podatki i nałożyć nowe tym, którzy do tej pory byli pupilami neoliberalnej prawicy. Jest on wręcz wywrotowcem, bo ośmiela się twierdzić, że jeśli młody człowiek rozpoczyna pracę w wieku 18 lat, to nie może być traktowany przez system emerytalny tak samo jak inni, kończący kolejny fakultet w wieku 30 lat (znam takie przypadki z najbliższej rodziny żyjącej na najbliższym zachodzie). Komunizmem wręcz pachnie neoliberałom propozycja Hollanda, dotycząca wprowadzenia wynagrodzenia maksymalnego, bo skoro istniej minimalne, to niby dlaczego w drugą stroną nie mogłoby być tak samo?
    To we Francji, a tuż za naszą południową granicą następny „populista” Robert Fico wygra z całą pewnością wybory i na dzień dobry obiecuje skończyć z podatkiem liniowym i dobrać się do kieszeni bogaczy. Co za skandal!!!!

  261. W jednym z poprzednich wpisów w bieżącym temacie, w związku ze szczytem klimatycznym Unii Europejskiej, napisałem, że nierozsądnie jest wetować samotnie cokolwiek. Stało się, Polska zgodnie ze swoją tradycją ‚liberum veto’, powiedziała ‚nie’, i prawdopodobnie a raczej pewnie, równie tradycyjne dostanie w po tyłku, mówiąc kolokwialnie. Każda decyzja prędzej czy później do nas wraca, i może wybić zęby … też to pisałem. Tłumaczenia są dość mętne a przynajmniej jednostronne, gdyż mówi się tylko o obecnych korzyściach ekonomicznych, a nic o przyszłych, oczywistych i wyraźnych stratach, wynikłych z nadmiernej emisji CO2 i katastrofalnych zmian klimatycznych.

    Nie mam pojęcia, czy obecny rząd w ogóle o tym myśli, ale dotychczasowa praktyka rozwiązywania problemów, wskazuje, że nie myśli. Horyzont myślenia obejmuje najbliżeszy tydzień może miesiąc, lecz o to, już bym się nie założył.

    To jest jedna strona medalu a druga jest taka, jak w przysłowiu; ‚jak wszyscy ci mówią, że jesteś pijany, to idź się przespać, nawet jakbyś był trzeźwy’, dlatego, że później trzeba bedzie rozwiązywać problemy, ktore samemu się stworzyło. Jeżeli 26 państw się zgadza a jedno nie … to kto ma rację ?

    Można oczywiście przypuszcać, że rząd Donalda Tuska ma jakąś tajną ‚wunderwaffe’ do walki ze zmianami klimatycznymi. Biorąc pod uwagę, że jest to ‚cudowna broń’, to wiem już jak to broń; będzie to modlitwa o deszcz albo brak deszczu, albo śnieg, słońce i co tam jeszcze potrzeba. Zgodnie z ‚prawdziwiepolską’ tradycją 22 sierpnia, w siudmą rocznicę pamiętnej modlitwy, Donald Tusk, jego rząd, jego Prezydent, jego Marszałkini, i jego opozycja będą sie modlić w intencji zaprzestania powodzi bądź suszy bądź burzy, wichury i co tam w klimacie katastrofalnego wystąpi.

  262. Karwoj8
    Tusk, nie przyjmując głównego kandydata na prezydenta Francji, dał tym samym do zrozumienia, że jest premierem PO, a nie Polski. Ot, takie kolejne prymitywne zachowanie, rodem z zaścianka.

  263. NIK o wizytach VIP w latach 2005-2010
    Czytałem początek raportu i trochę skomentowałem niektóre wnioski.

    ***Brakowało spójnego systemu procedur, a istniejące przepisy były w wielu wypadkach lekceważone, czego tragicznym przykładem jest lot z 10 kwietnia 2010 r., który w myśl obowiązującego w Polsce prawa w ogóle nie powinien się odbyć.***

    To banalna, oczywista oczywistość.

    ***Z zebranych przez NIK materiałów wynika, że instytucje (m.in.: Kancelaria Prezydenta, KPRM, Kancelaria Sejmu, Kancelaria Senatu, MON, Dowództwo Sił Powietrznych, 36 Specjalny Pułk Lotnictwa Transportowego, BOR oraz MSWiA i MSZ) uczestniczące w różnym stopniu i zakresie w procesie organizacji wizyt osób zajmujących kierownicze stanowiska w państwie, popełniały błędy, bo w Polsce nie istniał spójny system procedur obowiązujących w tym zakresie. ***

    Podoba mi się to „w różnym stopniu”. Jest tak jak z proporcjami w pasztecie zajęczym – jeden zając, jeden wół!!! (Kancelaria Premiera i Kancelaria Prezydenta, Arabski i Waszczykowski).
    Nie zgadzam się z wnioskiem, że popełniono błędy z powodu braku spójnego systemu procedur. Realizujący procedury nie jest odpowiedzialny za ich opracowanie lub spójność systemu. Jeśli je stosuje, nawet idiotyczne, to nie wolno mu zarzucać popełnienia błędu. Błądził ktoś inny!

    ***W istniejących procedurach brakowało wskazania podmiotu, który miałby uprawnienia do uzgadniania i weryfikowania szczegółów technicznych wizyt w zakresie ich organizacji i bezpieczeństwa.***

    Czyżby wybitni fachowcy NIK byli tak ograniczeni, że nie znają konstytucji? Tam jest taka sama niejednoznaczność w przydziale zadań i przywilejów premiera i prezydenta i z tego wynikała walka o miejsca w samolocie, organizowanie pielgrzymki bez pytania premiera, było tylko żądanie samolotu. Premier nie miał wpływu na charakter wycieczki ani na dobór „pielgrzymów”.
    Stwierdzić nieprawidłowości w pułku lotniczym jest łatwo, bo odpowiedzialny nie żyje. Zwalenie winy na Ministra ON jest chamstwem. Chciał ukarać Błasika po Miroslawcu, a prezydent go awansował, kopiąc sobie grób.

    ***W znacznej mierze było to spowodowane zwiększającym się zapotrzebowaniem na loty (z udziałem uprawnionych dysponentów: Prezydenta, Premiera, marszałków Sejmu i Senatu – oraz z udziałem osób nieuprawnionych, np. ministrów, wiceministrów, komisarza Warszawy), ***

    Tu jest ciekawe zdanie, ale czy prawdziwe?
    Pierwszym wymienionym dysponentem jest prezydent, a pan Waszczykowski powiedział publicznie, że wycieczkę organizował premier i to on zaprosił gości, bo biedny prezydent nie dysponuje żadnym środkiem „fruwającym”. Kto tu kłamie? Ja założyłem, że Waszczykowski, bojąc się oskarżenia o złe przygotowanie pielgrzymki. I nazwałem go „naczelnym kłamcą” Rzeczpospolitej. Pamiętam, gdy prezydent leciał do Brukseli i łaskawie pozwoliłby Tuskowi korzystać z „jego” samolotu.

    ***Szkolenia załóg Tu-154 i Jak-40 odbywały się w oparciu o instrukcje dostępne w SPLT w części tylko w języku rosyjskim, przy niewystarczającej znajomości tego języka przez szkolących się pilotów.***

    Z rozmów w kokpicie można było poznać stopień opanowania języka

    ***Niestety ani MON, ani kolejne rządy nie wypracowały spójnej koncepcji organizowania transportu lotniczego dla najważniejszych osób w państwie, która stanowiłaby punkt wyjścia dla zagwarantowania niezbędnego wysokiego poziomu bezpieczeństwa. Kolejni ministrowie obrony i dowódcy sił powietrznych wiedzieli od dowódców SPLT o problemach kadrowych, szkoleniowych oraz jakości sprzętu, jakim pułk dysponował, nie podejmowali jednak wystarczających działań, aby sytuację zmienić. Ani MON, ani DSP, ani SPLT nie wniosły zastrzeżeń do ustaleń i ocen zawartych w wystąpieniach NIK.***

    Zapytowywuję: Czy NIK nie wie, kto jest głównodowodzącym Wojska Polskiego i odpowiada za wszystko? Nie widzę zarzutów!

    ***Kolejni dowódcy SPLT w złożonych kontrolerom NIK wyjaśnieniach wskazywali, że negatywny wpływ na przygotowanie i realizację lotów przez SPLT miało również zbyt późne przekazywanie zamówień na wykorzystanie samolotów, przekazywanie zamówień niekompletnych lub ich formalny brak. Na podstawie zawartego 15 grudnia 2004 r. Porozumienia pomiędzy dysponentami uprawnionymi do korzystania z lotnictwa transportowego Sił Zbrojnych RP (Kancelaria Prezydenta, KPRM, Kancelaria Sejmu, Kancelaria Senatu), dysponenci powinni byli przesyłać zawiadomienie (zwane wg instrukcji HEAD ?zapotrzebowaniem?) o planowanym locie do koordynatora Porozumienia, którym był szef KPRM (zwany wg instrukcji HEAD także ?koordynatorem?), a ten w oparciu o zawiadomienie(a) powinien sporządzić zamówienie do wykonawcy lotu, czyli do DSP (i jednocześnie do SPLT i BOR). Niemal identycznie w stosunku do Porozumienia procedurę przygotowania do lotu opisywała instrukcja HEAD.
    W praktyce w latach 2005-2010 koordynator (czyli kolejni szefowie KPRM) zamiast przesyłać zamówienie do wykonawców lotu, tak jak się do tego zobowiązał w Porozumieniu (w sposób opisany również w instrukcji HEAD), ograniczał się często do przesyłania wykonawcom kopii zawiadomień (zapotrzebowań) nadesłanych od dysponentów, nawet w sytuacji, gdy były one niekompletne. ***

    To pewnie prawda i da się łatwo stwierdzić w papierkach, ale zwracam uwagę na następne zdanie:

    ***Koordynator nie podejmował prób uzyskania danych wymaganych Porozumieniem (oraz opisanych w instrukcji HEAD), w celu sporządzenia kompletnego zamówienia, spełniającego wymogi zapisów, do których zobowiązali się dysponenci. NIK ocenił tego rodzaju działania kolejnych szefów KPRM (w latach 2005-2010) jako nierzetelne.***

    Niechby próbował zapytać prezydenta o cokolwiek lub opóźnił lot z powodu braków w dokumentach – byłby wrzask na cały świat i okolice, jak o tę jedną próbę odmowy, za którą minister przepraszał na kolanach i wielokrotnie.
    Koordynator nie miał szans na załatwienie sprawy w sposób porządny. Nikt z pielgrzymów prawdopodobnie nie miał wizy rosyjskiej, ani tranzytowej białoruskiej w przypadku korzystania z lotniska rezerwowego, bo to trzeba załatwić dużo wcześniej w konsulacie, a córeczka Wassermana przywiozła mu paszport na lotnisko w dzień wolny od pracy i o 6-tej rano – on z pewnością nie mógł mieć wizy!!!!!!!
    Pan Kaczyński postanowił wtedy i tam polecieć i byle śmieć nie będzie podskakiwał żądaniem np. listy zaproszonych na dwa, trzy tygodnie wcześniej, aby MSZ mogło załatwić formalności.

    ***NIK uważa, że to strona rządowa (nadzorująca m.in. 36. SPLT, służby dyplomatyczne oraz BOR) była gospodarzem procesu organizacji wizyt w stosunku do Kancelarii Prezydenta, Kancelarii Sejmu oraz Kancelarii Senatu.***

    NIK tak uważa, ale NIK jest głupia, lub nie zna zwyczajów „starosty naszego”, jak w pieśni ludowej słoneczko, a nawet mgła!

    Dalej już nie miałem siły na czytanie raportu NIK’u.
    Wiem, że NIK miała pretensje do BOR’u, które powinno zamiatać pas startowy w Smoleńsku i usunąć kupki pasącego się tam bydła i dodatkowo ściąć wszystkie brzozy w promieniu 100 km. Szkoda, że tego nie zrobiono, bo to było możliwe (blisko). Zastanawiam się jednak, jak tanie państwo ma postąpić, gdy prezydent chce się napić kumysu w jurcie mongolskiej. Trzeba było BOR wysłać tydzień wcześniej, potem do Korei itd. My nie USA, potęga gospodarcza – niech „dysponenci” siedzą na dupie w kraju, bo i tak niczego dobrego dla Polski nie robią na tych wojażach, nawet w Peru.

  264. Do Sławek
    Proszę Pana! Pan mnie nie obrazi, porównując do pijanego prostaka. Ja wcale nie uważam się za przedstawiciela elity, a słowo chłop nie jest dla mnie wyzwiskiem. I wolałbym być chłopem niż donosicielem czy zdrajcą.
    Co do stylu, drogi Panie, przejrzałem zamieszczane tu komentarze i proszę mi wierzyć, że w poprzednich wpisach jest bardzo wiele tekstów, w których znajdują się słowa uwłaczające przeciwnikom politycznym, czasem odbierające im godność i wcale nie były tu przyjmowane z oburzeniem, tylko dlatego, że w atakowano w nich ludzi, którzy ośmielają się myśleć inaczej i mieć inne zdanie niż postkomunistyczna dziennikarka.

    Jeszcze raz powtórzę: Paradowska dopuściła się w tym wpisie kłamstwa. Podała nieprawdziwą informację, co udowodniłem wskazując odpowiednie źródło. Każdy może sprawdzić, co powiedział Jan Pospieszalski, klikając na niezależna.pl, gdzie jego wystąpienie się znajduje.
    Kartka z podróży twierdzi, że nikogo nie obchodzi, co powiedział Jan Pospieszalski, być może, ale czy to usprawiedliwia rzucanie potwarzy? I czy cokolwiek zmienia w fakcie (przepraszam za wyrażenie) że Paradowska kłamała? Czy kiedykolwiek autorka tego bloga wycofała się z rzucanych przez siebie kalumnii i powtarzanych kłamstw? Ja wiem, że ona ich nie wymyśla, bo od tego są inni, sprawniejsi intelektualnie i bardziej zaufani, jej rola polega na ich powtarzaniu (wbijaniu tysięcy gwoździ…). To jej jednak nie usprawiedliwia: „spisane będą czyny i rozmowy”.

    I jeszcze jedno, śmiać mi się chce, gdy postkomunistyczny plebs uważa się za elitę. Nie, proszę Pana, tacy ludzie jak Urban, Passent, Koźniewski, Paradowska czy ich klakierzy to nie żadna elita. To zwykły ściek, piana, o której nikt nie będzie pamiętał. Gdyby Państwo byli ludźmi, którzy choć aspirują do bycia polską inteligencją, to zwrócilibyście Państwo uwagę ironizującemu sobie z mojego nicku Antoninusowi, wyjaśniając mu, jak ważną postacią dla polskiej kultury był Ładysław z Gielniowa. Tylko, że Państwa inteligenckość nie wynika ani z oczytania ani z językowych kompetencji, tylko z powtarzania tych samych banałów.
    I niech mnie Pan nie pyta, czemu tu przychodzę, zakładam maskę przeciwgazową, gdy zasiadam przed monitorem.

  265. Andrzej
    10 marca o godz. 15:00 pisze: „Tusk, nie przyjmując głównego kandydata na prezydenta Francji, dał tym samym do zrozumienia, że jest premierem PO, a nie Polski. Ot, takie kolejne prymitywne zachowanie, rodem z zaścianka.”

    Szanowny Panie Andrzeju
    Jeśli go „nie przyjmują” premierzy Hiszpanii, Włoch, kanclerka Niemiec, to dlaczego ma go przyjmować Tusk? Nie wystarczy, że przyjął go Prezydent RP? – i to jest wg Pana „prymitywne zachowanie, rodem z zaścianka”?
    Pozdrawiam, Nemer

  266. W czasach PRLu kursował żart o ścieżce w parku z ławeczkami.
    Gdy młodzieniec usaidl na chwilę na którejś z ławeczek, to wtedy od razu zaczynał się do niego czulić inny mężczyzna. Sytuacja była nieznośna, aż do czasu, gdy Pan Władza poproszony o interwencję zapytał młodzieńca:
    „To po co obywatel przyszedł na naszą alejkę?.”

    Teraz nieznane mi bliżej mechanizmy sprawiają przymus zjawiania się na blogach e-Polityki ludzi zbrzydzonych oraz ludzi zagazowanych. Potrzebne są im rycyna, opatrunki i maski gazowe. Za moich młodzieńczych czasów życie było prostsze: postać w kącie, poklęczeć na grochu, posiedzieć w kozie.

    Świat zbrutalniał i teraz za karę proponują niezależną polską.
    A jeszcze niedawno wystarczał napalm. O czasy! O obyczaje!

  267. Haszszu
    10 marca o godz. 13:41 pisze: „.. . prawdopodobnie a raczej pewnie, równie tradycyjne dostanie w po tyłku, mówiąc kolokwialnie. Każda decyzja prędzej czy później do nas wraca, i może wybić zęby .. też to pisałem. Tłumaczenia są dość mętne a przynajmniej jednostronne, gdyż mówi się tylko o obecnych korzyściach ekonomicznych, a nic o przyszłych, oczywistych i wyraźnych stratach, wynikłych z nadmiernej emisji CO2 i katastrofalnych zmian klimatycznych. „

    Szanowny Haszszu
    Wolę narazić się na „wybicie zębów” niż poddawać się bezwzględnemu szantażowi. Czy zastanowił się Pan nad konsekwencjami przyjęcia przez Polskę „pakietu klimatycznego”? Wydaje się że nie, bo to wtedy dopiero będziemy mieli wybite zęby i to przez picerów, którzy na hucpie z CO2 tłuką biznes a szczególnie Duńczycy, potentat w budowie elektrowni wiatrowych. Jest to ich egoistyczny, bezwzględnie realizowany biznes.

    Tak jak Tuska i jego rządu nie znoszę tak uważam, że Dowgielewicz to urzędnicza apolityczna gwiazda w tym rządzie amatorów, partaczy i nieudaczników. Ufam mu i dumny jestem, że potrafi stanąć okoniem wobec tej biurokratycznej unijnej machiny, którą zna od podszewki. Wiem, że działa w naszym i moim interesie, życzę mu powodzenia i uważam, że jak dotychczas, to wart jest mego szacunku nie tylko z powodu tej sprawy.

    A słyszał Pan coś o ozonie troposferycznym, światowej produkcji ryżu, hodowli zwierząt, klatratach metanu stanowiących dla zmian klimatycznych ogromne zagrożenie?
    CO2, to przy tym mały „pikuś”, bajer i pic

    Pisze Pan: „Jeżeli 26 państw się zgadza a jedno nie ? to kto ma rację ? „

    Był taki facet, co wbrew całemu naukowemu Światu oświadczył (narażając swoje dzieło na wyklęcie i spalenie jako brednie), że to Ziemia krąży wokół Słońca ? i kto miał rację?

    Pozdrawiam Nemer

  268. Nemer
    Coś w wojowniczym nastroju jesteś. No ale może to podkręci trochę zastygłą w oczekiwaniu na zmiany polityczne atmosferę blogową.

  269. Kartko z Podróży
    Ja, po prostu, staram się nieudolnie dowartościować starając się sobie dowieść, że moje trwające od lat krytyczne oceny Tuska i jego ekip miały merytoryczne uzasadnienia a nie emocjonalne.
    Ze zdziwieniem stwierdzam, że jak na słupkach-głupkach dostali w d..ę, to przestały one paraliżować i jakieś rzeczowe jaskółki zaczęły się pojawiać, co wcale nie znaczy, że mnie zaślepią. A nie mogli tak parę lat temu? – pro publico bono – tylko dopiero teraz, jak polityczna bida zajrzała w „wilcze ślepia”?

    Pozdrawiam, Nemer

  270. No ale popatrz Nemer do czego to doszło. Ty, propaństwowiec i ja liberalny anarchista klikamy na ten blog co chwila by pogadać o Naszej Umęczonej Polsce a tu cisza… . Jakiś Ładosław z Łagiewnik (posterunek odgałęźny przed Łodzią Kaliską) domaga się wysłuchania i polemiki a nikt nie chce. Nikt nie chce z nim gadać na temat Pośpieszalskiego i podobno kłamstw Paradowskiej na jego temat. Jakoś milośnicy rządu nabrali wody w usta. Ja w odróżnieniu od Ciebie i Twojej ekipy uważam Pośpieszalskiego nie za demona klerykalizmu ale za biednego skacowanego gościa, który racząc się piećdziestką z piersiówki jakoś dodaje sobie werwy prowadząc tysiące ogłupiałych moherów przez Kraków. Ale jaki ten folklor ma znaczenie w obliczu zmian, które są przed nami?
    Chyba dlatego ta cisza na blogu?
    Pzdrw

  271. Antonius pisze 10 marca o godz. 15:21
    Wiem, że NIK miała pretensje do BOR?u, które powinno zamiatać pas startowy w Smoleńsku i usunąć kupki pasącego się tam bydła i dodatkowo ściąć wszystkie brzozy w promieniu 100 km. Szkoda, że tego nie zrobiono, ————

    Prezesem NIK od 2007 z nadania PISu, jest Jacek Jezierski, który został przyjęty do NIK w 1992 r czyli w chwili, gdy Lech Kaczyński został prezesem NIK. To jego człowiek. Dba więc o pamięć prezydenta tysiąclecia.

  272. Nemer
    To dla Ciebie. Ludzie, którzy napisali tekst do tej politycznej piosenki byli ścigani przez FBI. No ale wyszło na ich …
    http://www.youtube.com/watch?v=_UKvpONl3No

  273. Kartka z podróży
    10 marcao godz. 19:22 pisze: „Ty, propaństwowiec i ja liberalny anarchista klikamy na ten blog co chwila by pogadać o Naszej Umęczonej Polsce a tu cisza.. .” .

    Kartko z Podróży
    I co ciekawe, mimo że tak sie różnimy, to z mojej strony nie miałbym nic przeciwko wspólnemu obaleniu jakiejś „krzynki” przy okazji, choć na trawkę to byś mnie chyba nie namówił. W ogóle to mam wrażenie, że jesteś facetem, który urodził się jakieś 12,13 lat za późno i nie w tym kraju co nam przypadł.

    Piszesz: „Ja w odróżnieniu od Ciebie i Twojej ekipy uważam Pośpieszalskiego nie za demona klerykalizmu ale za biednego skacowanego gościa .. .”

    A coś się do mnie przyczepił z tym Pospieszalskim? Ja ani słóweńka przecież o nim nie tego .. itd .. . I skąd wytrzasnąłeś tę „moją ekipę”? – też zachodzę „w um” (jakby Szpotański napisał). „Ja sem samo jeden” i chyba tak było ze mną zawsze, bo m. in. z tego powodu beduini mnie nemerem nazwali, co mi się nawet spodobało. Pospieszalskiego, to raz w życiu w telewizorni widziałem siedząc tam kiedyś przypadkowo w bufecie ale jakoś nie chciało mi się z nim gadać.
    Skoro jednak zidentyfikowałeś jakąś „moja ekipę”, to się cieszę, tylko czy Ty ich przypadkiem nie obrażasz?

    (Ta uwaga dot. Twoich urodzin, to po tym „jutubie” coś był łaskaw mi przesłać – dziekuję i wróce do tej całej stronki jak będę w nostalgicznym nastroju)

    Pozdrawiam, Nemer

    PS. Widziałeś jak państwo Blogowiczostwo olewają ostatnio blog red. Szostkiewicza?

  274. Nemer, 17,29
    Czy Polacy muszą czerpać wyłącznie z niewłaściwych wzorców? Kanclerka (tak należało by napisać, naśladując ministrę Muchę) Niemiec może się nie spotykać z socjaldemokratą francuskim, to jej sprawa, co nie znaczy, że Tusk musiał znów pójść śladem (po ACTA) przywódczyni Niemiec.
    Wyrażnie widać, że polityka a la Polonia (PO-PiS) powoli rozlewa się na UE. Jestem przekonany, że niebawem będziemy świadkami coraz bardziej żenujących scen w PE przypominające nawalankę między Tuskiem i Kaczyńskimi w naszym grajdole.
    Rozumiem, gdyby kandydat Hollande nie był faworytem w nadchodzących wyborach, ale jest i być może Tusk będzie musiał się spotkać z nim omówić jakieś ważne problemy i co? Znów będzie kręcił i odwracał kota ogonem, tak jak było z ACTA?
    A wystarczyło się tylko zachować jak prawdziwy gospodarz, który na własnym terenie szanuje gości przyjezdnych, nie bacząc na Niemców, Hiszpanów czy Włochów.

  275. Panowie Nemer i Kartka!
    Na 14 marca zapowiedziano rewolucję .
    Róbcie zapasy napojów!
    Ja polecam Staropramen i Złotego Bażanta.
    Ponoć w Kaliforni zabroniono dodawać afrodyzjaki do coca-coli.
    Świat idzie ku zagładzie!

  276. Ładysław z Gielniowa z 10 marca o godz. 16:24 pisze:
    „I jeszcze jedno, śmiać mi się chce, gdy postkomunistyczny plebs uważa się za elitę. Nie, proszę Pana, tacy ludzie jak Urban, Passent, Koźniewski, Paradowska czy ich klakierzy to nie żadna elita. To zwykły ściek, piana, o której nikt nie będzie pamiętał. Gdyby Państwo byli ludźmi, którzy choć aspirują do bycia polską inteligencją, to zwrócilibyście Państwo uwagę ironizującemu sobie z mojego nicku Antoninusowi, wyjaśniając mu, jak ważną postacią dla polskiej kultury był Ładysław z Gielniowa.”

    Ile w Tobie nienawiści! Czy chociaż raz zapoznałeś sie z twórczością Twojego patrona? On kochał ludzi, Ty nienawidzisz ludzi myślących inaczej niż Ty.
    W każdej grupie społecznej są ludzie próbujący agresją przesłonić strach przed otaczającą ich rzeczywistością i znajdujących kotwice mentalne w dzieleniu ludzi na dobrych (my) i zło wcielone (oni). To normalne, ogromna szybkość zmian cywilizacyjnych powoduje i będzie powodowała takie napięcia. Nienormalne jest to, że Kościół, do którego ci ludzie się garną, nie robi nic żeby przywrócić ich rzeczywistości. Co więcej, ustami takiej hieny jak pan Pospieszalski jeszcze bardziej podgrzewa nastroje. I rzecz charakterystyczna, ci ludzie słuchają i wierzą ordynarnym manipulacjom pana Pospieszalskiego i wystarczy jedna nieścisłośc w relacji z wystąpień ich guru by zaczęli szturmować nawet takie przybytki diabła jak ten blog.
    Ładysławie z Gielniowa świat nie jest taki zły, po prostu się zmienia i nie trzeba bać się tych zmian ani ludzi, którzy te zmiany tworzą. To na pewno nie jest postkomunistyczny plebs. Wręcz przeciwnie, to ludzie, którzy wyrwali się z tego zaścianka w jaki wpędził nas poprzedni ustrój. Chcą zmieniać Polskę, żeby nie była słabym skansenem. Oni wiedzą, że Polska, aby cokolwiek znaczyła we współczesnym świecie musi być silna nie w gębie, lecz w gospodarce, mądrej, dalekowzrocznej polityce. Musi polegać na mądrości ludzi a nie na demagogii rozmaitych Pospieszalskich mówiących ludziom to, co chcą usłyszeć. I proszę mi wierzyć, pan Pospieszalski nie jest groźny dla Polski, dla mnie. Zbyt wiele razy słyszałem, podobnych mu, cynicznych agitatorów żeby mogli mieć na mnie wpływ. On jest groźny dla Pana, każde jego słowo, w które Pan wierzy cofa Polskę w rozwoju. Oby nie do czasów, w których żył Pana patron.

  277. Andrzej
    10 marca o godz. 20:25
    Andrzeju
    No dobra, to z innej beczki. Donald Tusk, to podobno liberał od czasów młodzieńczych, jeszcze z KDL ( zwanego Kongresem Liberałów albo „Aferałów” – jak kto woli) i on ma się spotykać z socjalistą, który zapowiada 75% podatek milionerom? No to by na głupa wyszedł wobec źródełek poparcia które na wybory płynie, czyż nie?
    Co by nie było, to bym się zdziwił, gdyby się z Hollande’m spotkał. Nie zaskoczył mnie, bez względu na motywację. A to podlizywanie się nic nie daje. Jeden taki się Blair’owi podlizywał, to ten skutecznie forsę Unijną dla na oberżnął. Trzeba w końcu skończyć z tym wasalizmem bo podlizuchów to nikt nie szanuje. Proszę sobie przypomnieć jak „kanclerka” potraktowała słynne wystąpienie Radka. „Zębiście się uśmiechać, poklepywać po plecach i robić swoje patrząc swoich (znaczy moich) interesów. Tego oczekuję od władców III RP.
    Chyba tu nadal będziemy się różnić ale tak to jakoś widzę.

    Pozdrawiam, Nemer

  278. Nemer, zapędziłem się stylistycznie. Faktycznie ani Ty ani Twoi przyjaciele od bilarda na temat tego nieszęsnego Janka ani słowa nie napisaliście.
    „Krzynki” chyba nie obalimy, niestety, bo odpalam z tego kraju w przyszłym tygodniu i nie będzie okazji.
    Mam zamiar napisać esej o Kafce a to jest mozliwe tylko z Pragi – z knajp w których ten grużliczy chłopak bywał.
    Oczywiście na tamtejsze, dostępne, dragi czy jointy Cię nie namawiam.
    Milczenie na blogu Szostkiewicza też budzi moje zainteresowanie. Drugi dzień szlaban na coś tak banalnego jak estetyczna ocena homoeksualnego seksu …. .
    Najwyraźniej Polityka nie umie się odnaleźć w nowych relacjach między ludźmi
    Pzdro.
    A to dla Ciebie
    http://www.youtube.com/watch?v=3t4g_1VoGw4&feature=list_related&playnext=1&list=AVGxdCwVVULXe2ESvLLiD1vuXCxaE-mOIL

  279. staruszek
    10 marca o godz. 20:30 pisze: „Panowie Nemer i Kartka!
    Na 14 marca zapowiedziano rewolucję .
    Róbcie zapasy napojów!”

    Oj Staruszku Szanowny
    a za kogo Ty mnie masz? – tylko u alkoholika nic w barku nie ma, bo znika na bieżąco. Ja mam takie zapasy, że we dwóch to trzeba by się mocno natrudzić by w moim spustoszenia dokonać. Poza tym, to z powodu pewnych doświadczeń mam lekką logistyczną fobię i posiadam takie rzeczy i niektórych tyle, że sobie niektórzy podśmiechujki ze mnie i z moich „przydasiów” robią.
    Pozdrawiam, Nemer

  280. Nemer
    Nie z „przydasiów? ale z przydupasów.

  281. Kartko z Podróży. Powodzenia!

  282. Kartka z podróży
    10 marca o godz. 21:08 pisze: „Nie z ?przydasiów” ale z przydupasów.”
    A żebyś wiedział zgrywusie, zawsze dążyłem, by ręce mieć wolne więc mnóstwo „przydasiów” wiecznie mi się o tyłek obijało, ale Ty – jako łajza-rambler – chyba to znasz? 😉

  283. Nemer
    Dziś Tusk jest przede wszystkim premierem – przedstawicielem państwa, a nie wyłącznie szefem jednej z partii. Nikt nie wymaga od Tuska, aby popierał poglądy socjaldemokraty z Francji. Po to się ludzie spotykają ze sobą, aby wymieniać poglądy. Niekoniecznie trzeba się z rozmówcą zgadzać, ale przynajmniej należało by drugą stronę wysłuchać. A może ta druga strona ma jakiś dobry pomysł na coś i można z niego skorzystać? Mądrzy ludzie tak postępują, głupcy odmrażają sobie na złość uszy.

  284. Szanowny ‚Nemer’, wyobraź sobie, że jednak czytałem i słyszałem. Temat zmian klimatycznych nie jest jakąś moją szczególną pasją ale jednak dość sumiennie czytuję informację w tej sprawie, a więc i o ryżu, i o krowach, świniach, dziurach ozonowych i o tych ostatnio ‚modnych’ klatratach metanu. Nawet kilka dni temu któraś stacja emitowała film SF, produkcji niemieckiej, jak to klatraty metanu wywołały tsunami. Nie byłem w stanie tego idiotyzmu oglądać do końca. Czytałem też kiedyś o takim ‚naukowcu’, który udwadniał, że ocieplenie klimatu jest fikcją a przy okazji twierdził, że klatraty są przyczyną katastrof w Trójkącie Bermudzkim. Biorąc to pod uwagę, mogę sobie darować dalsze omawianie, wpływu klatratów na ocieplenie klimatu. Nie neguję, że metan jako gaz cieplarniany, silniej pochłania promieniowanie podczerwone niż CO2, jednak z uwagi na to, że jest go w stosunku do dwutlenku węgla, dużo mniej, to jego tzw. wymuszenie radiacyjne jest czterkrotnie mniejsze niż wymuszenie radiacyjne CO2, a w sumie metan razem z pozostałymi gazami cieplarnianymi ma chyba mniej niż 10 % wpływ na pochłanianie promieniowania. Najwięcej ma para wodna i CO2. Logiczne zatem jest, że przede wszystkim zwalcza sie to co ma największy wpływ, a więc emisję CO2 i pary wodnej, gdyż zazwyczaj efektem spalania są te dwa gazy.

    Nie mam pojęcia, kto to jest Dowgielewicz, poza tym, że nazwisko od czasu do czasu przewija się w informacjach, i że obecnie reprezentował Polskę. Przyjmuję do widomości Twoje na jego temat oceny. Zwracam jednak uwagę, że jest on urzędnikiem państwowym i jego stanowisko na szczycie unijnym było stanowiskiem rządu, i tego stanowiska musiał się, dokładnie trzymać. Ja uważam to stanowisko za błędne, uzasadnienie nie do końca przemyślane, a informowanie opinii publicznej za pokrętne, czyli takie jak zwykle. Pierwszy z brzegu przykład; na portalu Wyborczej w dniu 8 marca ukazuje się artykuł ‚Zapłacimy 22 mld euro rocznie za redukcję CO2’ a w tekście, i to kilkakrotnie, że nie 22 mld euro tylko, 22 mld złotych. Wiadomo, tytuł ma szokować i pokazać jak to rząd heroicznie walczy o interesy Polski.
    Dalej;
    cyt.
    ‚Krajowa Izba Gospodarcza dostarczyła wczoraj armat rządowi. Z opracowanego przez ekspertów Izby raportu wynika, że już w 2015 r. koszty obniżenia emisji CO2 dla naszego przemysłu sięgną 5 mld zł rocznie. Do 2030 r. będzie to aż 13 mld zł rocznie.’

    Konia z rzędem temu kto wyjaśni o co chodzi, czy co roku 5, czy 13 mld, czy w sumie 13 mld. Krętactwo mające na celu zgmatwanie i zmylenie czytelnika. Takich kuglarskich perełek w tym artykule i w innych, ostatnio było dużo … szkoda miejsca i czasu na omawianie. Pytanie jest następujące, kto jest zinteresowany tym aby nie inwestować w obniżenie emisji gazów cieplarnianych ? Dotyczy to hutnictwa, przemysłu paierniczego, energetyki, przemysłu chemicznego. Jakie to jest lobby … państwowe, prywatne, polscy właściciele czy zagraniczni ? Kto odniesie największe korzyści ? … państwo czy rozsiani po świecie własciciele ?

    Myślę, że każdy rząd przed unijnym szczytem, przygotowywał swoje stanowisko w oparciu o ekspertyzy, a więc nie widzimisie unijnych urzędników, tylko solidne opinie ekspertów poszczególnych państw. Mało prawdopodobne jest aby eksperci 26 państw się mylili a jednego państwa mieli rację … chyba, że znów chcemy robić za ‚mesjasza’ i być ‚przedmurzem’, tylko nie wiadomo czego.
    Wydje mi się, że Twój argument z Kopernikiem, jakoś nie pasuje do sytuacji, miejsca i materii rzeczy … jest z innej bajki.

    Unija Komisarz ds.klimatu już zapowiedziała, że ominie polskie weto. Dalej będzie wybijanie zębów … zobaczym czym i jak. Podobało mi się jej zdanie w w tej sprawie;
    cyt.
    ‚UE nie może działać w ten sposób” – zaapelowała. – UE jest demokratyczną wspólnotą, gdzie negocjacje polegają na dawanie i braniu – po to, aby uzyskać dobry wynik dla wszystkich. Nie możemy iść naprzód, jeśli najbardziej niechętny jeden dyktuje tempo pozostałym’

    Europejskość w wykonaniu rządu Donalda Tuska jest tylko czczą deklaracją. Teraz dopiero widać, że wystąpienie Sikorskiego w Berlinie było tylko ględzeniem i gadaniem. Dla mnie jest to rozczarowanie.

  285. Jeszcze zdanie. Cóż z tego, ze nie było wasalizmu w stosunku do Francuza?
    Wasalizm, Tusk pokazał w stosunku do kanclerki Merkel i to już drugi raz w krótkim czasie.

  286. Francuzi od czasów zburzenia Bastylii i prób obrony feudalnego królestwa przez sojusz z niemieckimi wojskami stawali się coraz bardziej nacjonalistami i klasą samą w sobie.
    Francuscy farmerzy dostają duże dotacje, o których tylko pomarzyć mogą polscy rolnicy. Skąd inąd wieś francuska to margines demograficzny. Dotacje UE dla polskiego rolnictwa utwierdzają polski skansen.
    Jestem przekonany, że Francuzi mogą licznie poprzeć swoich socjalistów i to bardziej licznie niż swoich skrajnych nacjonalistów.
    Ponoć lider socjalistów francuskich nie poczuł się obrażony przyjęciem w Polsce.

    Pragnę przypomnieć, że Francja jest państwem laickim. Wielokrotnie wzmiankowałem o pustym wnętrzu najsłynniejszej francuskiej katedry.

    Niechętnie o tym Polacy chcą mówić i pisać, ale …
    W Niemczech rządzi córka pastora. W UK korona jest na głowie głowy ichniejszego kościoła. Sarkozy oraz inni politycy francuscy nie są namaszczeni. A w Polsce Jerzy Owsiak okradł kościół z 50 mln …

  287. Bezrobocie szkodliwe dla gospodarki. W Szwecji – http://www.stachurska.eu/?p=7077

  288. @ Antonius
    „Dalej już nie miałem siły na czytanie raportu NIK?u.
    Wiem, że NIK miała pretensje do BOR?u, które powinno zamiatać pas startowy w Smoleńsku i usunąć kupki pasącego się tam bydła i dodatkowo ściąć wszystkie brzozy w promieniu 100 km. Szkoda, że tego nie zrobiono, bo to było możliwe (blisko). Zastanawiam się jednak, jak tanie państwo ma postąpić, gdy prezydent chce się napić kumysu w jurcie mongolskiej. Trzeba było BOR wysłać tydzień wcześniej, potem do Korei itd. My nie USA, potęga gospodarcza ? niech ?dysponenci? siedzą na dupie w kraju, bo i tak niczego dobrego dla Polski nie robią na tych wojażach, nawet w Peru.”
    Kto to pisze? 80 letni staruszek ktory ma problemy z zapamietaniem co wczoraj jadl na sniadanie? Oj Antoniusie powinienes szybko zmienic swoj nick, bo kogo reprezentujesz az nadto wychodzi. Mysle ze razem z Czeslawem jestescie tutaj opiekunami PO. Nawet NIK nie jest w stanie sie ostac w waszej krytyce. Nie odnosze sie do samego tekstu bo kazdy kto go przeczyta dochodzi sam do oczywistych wnioskow. A propos: przypomnij tez Czeslawowi ze ciagle zyjesz. On juz wczesniej sie martwil o Twoj starczy uwiad.

  289. @Nemer
    10 marca o godz. 21:01

    Nie chwal się tak bardzo barem. Ja mam w piwnicy jeszcze rumy Captain Morgan i brandy z Pewexu za bony! Chyba wypiją to żałobnicy na stypie, bo mnie już nie smakuje, niestety!
    Dziękuję za link o kulkach!

  290. Szanowny Haszszu
    wbrew temu co twierdzi Kartka, wcale nie jestem w wojowniczym nastroju i nie chcę walczyć. Sygnalizuję jedynie, że różnimy się w poglądach.

    Stan jest taki, że np. Francuzi mają przeszło 80% energii ze źródeł nie powodujących emisji CO2 i maja przy tym niezły klimat. Niemcy od lat realizują – moim zdaniem – bardzo mądrą politykę „rozpraszania” źródeł. Gdzieś czytałem, że co roku wiercą i uruchamiają ok. 20 źródeł geotermalnych i subsydiują budowy małych, przydomowych siłowni.
    U nas jest z tym tragicznie. Gilowska w czasach pisowskich wymyśliła nawet podatek od geotermii (nie wiem czy to się tej szkodniczce udało) i „górole” umiejący dudki liczyć dalej trują atmosferę.
    Ustawa dot. OŹE w powijakach, a miała być w zeszłym roku. Zamiast preferencji dla przydomowych źródeł, to lobby węglowo-energetyczne, które projekt zdaje się napisało Pawlakowi, zastrzega sobie, że z OŹE przyjmować będzie od prosumenta nie więcej jak 30% produkowanej energii. Dno do kwadratu.
    W tej sytuacji koszty energii dla indywidualnego odbiorcy (z powodów emisji CO2 i zakupu uprawnień do emisji) będą rosły pod niebiosa. Ponieważ w naszym Kraju ok 70% energii przeznaczonej jest na ogrzewanie, to w piecach będzie palone wszystko, z plastikami włącznie, bo nawet pompy ciepła choćby były rozdawane darmo, nie zachęcą do korzystania z energii elektrycznej.
    Uważam, że w tym stanie zapóźnienia w stosunku do takich krajów jak Niemcy czy Francja będą raczej pogłębiane z powodu nieudolnych, poststyropianowych, szkodliwych rządów.

    Jeśli pozostaje alternatywa, zawetować lub płacić horrendalne ceny za energię z powodu emisji CO2, to nie ma wyjścia, trzeba wetować skoro do rządzenia wybieramy sobie nieudaczników, półgłówków i łapówkarzy.

    W kwestii „kija hokejowego” pewnie nie dojdziemy do porozumienia, bo ja go uważam za hucpę, która może trwać nawet do czasu, gdy na lodach Bałtyku będą stawały knajpy przydrożne (dla mnie to „globalne ocipienie” jest jeszcze cwańszym zagraniem niż to z „dziurą ozonową” czy „ptasią grypą”). OK, załóżmy, że nie mam racji.
    To powiadam, w warunkach jakie dla OŹE zapewniają Niemcy czy Austriacy, to sam już jutro brałbym kredyt i kupował kilka trzykilowatowych VAWT (takich co nie zabijają ptaków, nie wibrują) i które można postawić bez zezwoleń i stałbym się „prosumentem” energii ale tego nie doczekam, bo właśnie moi rządziciele myślą dojutrkowo. Ustawy nie będzie w tym roku ( a miała być w zeszłym). Wszystkie stowarzyszenia i organizacje pozarządowe zainteresowane OŹE, na projekcie nie zostawiły suchej nitki.
    Tak trudno rządzicielom pojąć, że państwo jest bogate bogactwem swych obywateli a nie gnębieniem podatkami i terrorem urzędników wyposażonych w ustawy typu „nie bo nie i już”.
    Wydaje mi się, że gdyby nie energetyka, to nie byłoby u nas problemu z emisją CO2. Tutaj pewnie nie ma miedzy nami sporu. W ogóle by nie było, gdyby była nadzieja na rozsądną politykę w naszym Kraju ale ja po prostu nie mam złudzeń.

    Co do Dowgielewicza, to nie dziwię się, że mało o nim wiadomo. To skromny facet (były minister integracji, który po likwidacji urzędu jest wiceministrem SZ) z wieloletnia praktyką urzędniczą w Unii, doskonale się tam poruszający, znający wszystkie tamtejsze mechanizmy i na dodatek młody choć nie wygląda bo łysy jak kolano. To zawodowiec, nie gwiazdor. Lubię takich po prostu.

    Z Kopernikiem, to chciałem dać do zrozumienia, że jeśli 27 głosuje, w tym 26 przeciwko jednemu to wcale nie znaczy, że słuszność jest tam gdzie tych 26, bo jest tam, gdzie naprawdę jest i nie da się np. prawdy ustalać przez głosowanie.

    Pozdrawiam, Nemer

  291. Kartka z podróży 10 marca o godz. 20:51 pisze a ja z zawiścią czytam:
    ?Mam zamiar napisać esej o Kafce a to jest mozliwe tylko z Pragi ? z knajp w których ten grużliczy chłopak bywał.”

    Zazdroszczę. Kiedyś siedzieliśmy dwa miesiące w Pradze i podjęliśmy zabowiązanie, że będziemy co wieczór odwiedzać inną piwiarnię. Nie zdążyliśmy obejść choćby tych na Starym Mieście. Ale najlepsze były (są?) te na przedmieściach gdzie bywalcy mają swoje stałe kufle i dym ściele się nisko. Siadasz przy długim stole, patrzysz co piją sąsiedzi i zamawiasz to samo. W Polsce to bałbym się do takiej mordowni nawet zbliżyć a tam bez problemu można było się napić i całkiem nieźle zjeść. Ale to było dawno i nie wiem jak jest teraz. Czekam na wrażenia.

  292. Wielokrotnie przyrzekałem sobie, że „poprawię” swój język stosowany w niektórych komentarzach, ale to nie wychodzi, bo są często spotykane tak durne i obraźliwe komentarze, że sobie folguję!! Szanowny @Sławku (22.44 dnia 9.03) – pozwól na jeszcze jedno słówko, które muszę użyć w pytaniu: skąd tego bydlaka znowu przywiało ?? – myślę o @Marcinie (22.41 dnia 10.03).
    P.S. człowieku z pod Gielniowa – jak mogłeś, podszyć się nickiem pod człowieka z krwi i kości i szanowanego w Kościele, żyjącego, co prawda dawno temu ale tworzącego dla wiernych tego Kościoła. Ja bym się nie odważył przyjąć nick, dla przykładu @Jan Paweł II – dla mnie jest to świętokradztwo, to co pan uczynił, ale u was to chyba normalne!!? – Czesław R.

  293. Nemer
    10 marca o godz. 23:07

    Chylę czoła. Myśl – jakby moja.
    Jedyne co można dodać, że u Niemców (ale też i w Anglii) oprócz wiatraków mają mnóstwo elektrowni fotowoltaicznych – po prostu na dachach domów i rząd bardzo mocno wspiera takie działania.

    Czesław
    11 marca o godz. 0:08

    Niech Pan odpuści, szkoda nerwów. Nawiedzeni zawsze byli i będą. Im bardziej będzie się pan na nich irytował tym więcej straci Pan zdrowia i tym więcej da im paliwa.
    Jedyna rada – ignorować.

  294. @ Czeslaw
    „Szef NIK, zamieszcza w Internecie raport o sytuacji w sprawie bezpieczeństwa podróży najważniejszych osób w państwie, w latach 2005 ? 2010, a uwagę szczególną poświęca sprawom 10 kwietnia i tu wali na lewo i prawo, a głównie w BOR, to nie wolno odpuścić tego, bo moje zainteresowanie tragedią smoleńską już się prawie wypaliło.”
    Jak rozumiem Czeslaw to ktos kto decyduje o tym co wolno na antenie mowic, bo jego zainteresowanie juz sie wypalilo i cokolwiek sie na tent temat powie, od razu pala w leb. Przepraszam bardzo, kogo to obchodzi ze jakiegos Czeslawa zainteresowanie sie juz wypalilo? Czy Czeslaw to Polska? Moze za Czeslawa Kiszczaka tak bylo, ale to juz sie skonoczylo.

  295. Marcin
    11 marca o godz. 9:29
    Uczył Marcin Marcina… i tak dalej… w tym samym sensie.
    #
    Przed chwilką usłyszałam w radiu króciutki wierszyk… taki śliczny, że zacytuję z pamięci;
    „Tu leży skromna jak przecinek
    autorka paru wierszy…
    WIECZNY ODPOCZYNEK”

  296. To było oczywiście „O samej sobie – do potomności”
    Wisława Szymborska

  297. Nemerze kochany!

    Mówisz o „świetlanej” przyszłości Polski???:

    ***W tej sytuacji koszty energii dla indywidualnego odbiorcy (z powodów emisji CO2 i zakupu uprawnień do emisji) będą rosły pod niebiosa. Ponieważ w naszym Kraju ok 70% energii przeznaczonej jest na ogrzewanie, to w piecach będzie palone wszystko, z plastikami włącznie, bo nawet pompy ciepła choćby były rozdawane darmo, nie zachęcą do korzystania z energii elektrycznej.***

    …a ja patrzę przez okno… i nic nie widzę, nawet domu sąsiada, który akurat zaczyna palić to co ma pod ręką i dymy są jak z „nad Birkenau”! Ja palę tym taniutkim Pawlakowym gazem i ostatni rachunek jest około 1500 zł, poprzedni 980 zł, jest jednak wyraźny postęp w Polsce – przynajmniej we wzroście cen. Nie można powiedzieć, że nie ma żadnego wzrostu – choćby bezrobocia lub fortuny bogaczy – może też rosną?
    Rozpiera mnie duma członka społeczeństwa (niestety nie Narodu), który wie, jak w kabarecie powiedział Filip do pszczółki, jeden rozwój w kraju jest zapewniony, tzw. rozwój wydarzeń.

  298. Za centralne ogrzewanie swoich 42 metrów płacę rocznie 1505 PLN.
    Oczywiście w miesięcznych ratach. I jest to najwyższy z kosztów utrzymania mieszkania. Druga pozycja to fundusz remontowy – 987 PLN.
    We Wrocławiu także strach przechodzić ulicą małych domków, bo smród przyciska do ziemi. Palą wszystkim, co się da spalić.

  299. Kartko!

    Dziękuję za link do podróży marzeń. Blogi czytam często wtedy, gdy żona ogląda TV, wtedy hałasujących Youtube’ów nie mogę oglądać. Teraz poszła do kościoła, więc jechałem z Szklarskiej Poręby do okolic Harrachova. Piękna podróż, ale co to za zima? Ledwo przyprószone drzewa śniegiem!
    MY przeżyliśmy coś zbliżonego – z grubsza 10 lat temu. Od wielu lat jeździliśmy do Velkich Losin (koło Sumperka), latem i zimą, głównie samochodem, nawet przy dużych śniegach. Nie pamiętam dokładnie daty, ale prawdopodobnie w zimie 2002/2003 były takie śniegi w Czechach, że trzy dni Jeseniki były odcięte od świata i władze ogłosiły stan klęski żywiołowej. Bałem się jechać samochodem i wymyśliłem trasę nietypową: Koleją do Głuchołaz, taksówką do Mikulova i pociągiem, przez Ramzovą do Sumperka. Zwały śniegu ponad 5-metrowe i cudowny krajobraz zimowy. Jazda jak z tą motoraczką w youtube’ie, ale parowozem i też przy pięknej pogodzie, rano i do południa. Niezapomniane wrażenia. W Losinach już było posprzątane, a obok drogi 5-metrowe zwały śniegu. Dobrze, że nie miałem samochodu, nie było szansy na parkowanie – na ulicy był tylko wąski tunel śniegowy. O chodzeniu po górach można było zapomnieć. Pozostały tylko kąpiele siarkowe.

  300. Na kolei jednak nie jest tak pięknie jak pisze pani redaktor. Polecam zapoznać się z opinią Stanisława Biegi, jednego z najlepszych, niezależnych specjalistów od spraw kolejowych w Polsce, http://www.rynekinfrastruktury.pl/artykul/72/1/biega-ogolna-dezorganizacja-pkp-plk-przyczyna-katastrofy.html

  301. ANCA_NELA napisała „We Wrocławiu także strach przechodzić ulicą małych domków, bo smród przyciska do ziemi. Palą wszystkim, co się da spalić.” 🙂
    Dobre. W Łodzi sądząc po kolorze dymu poszli dalej i palą również tym, co się palić nie da. Smród każe podejrzewać, że kontenerami sprowadza ktoś zużyte gumofilce pracowników kopalni torfu w dalekich Chinach. Żeby ciekawe było korzysta z tego paliwa jeden mały domek jednorodzinny, który się ostał pośród 12 piętrowych bloków mieszkalnych 🙁

  302. Antonius
    11 marca o godz. 11:50
    Antoniusie, drogi Kamracie. Sumperk to Morawy , nie Czechy. Od mojego kolegi, który mieszka w samym Sumperku za nazwanie go Czechem , mógłbyś coś dostać.

  303. Antonius
    11 marca o godz. 10:28
    Chciałbym dołączyć do Waszej dyskusji o ogrzewaniu. Ja ogrzewam dom (160m2) i warsztat (140m2) drewnem. Pale w normalnym piecu, 40 kW mocy. Koszt roczny to : zakup drewna ok. 1200,- Zł, + wlasne odpady z warsztatu, ok 1000,- Zl. W czasie normalnej zimy, trzeba co ok. 1,5 godz dołozyć do pieca.To jedyny mankament. Nie ma popiołu, czyli koszty wywozu odpadów praktycznie odpadaja.

  304. Moje dzieciństwo było ogrzewane drewnem, palonym w kaflowych piecach.
    Tata mawiał, że kiedy słychać trzask iskier, to już jest cieplej.
    A zapach cudowny!
    Węglem grzaliśmy się już po przyjeździe /przymusowym/ na Dolny Śląsk.

  305. Szanowny Woltronie
    pozwolę sobie zacytować fragmencik z linkowanego artykułu:
    „Katastrofa pod Szczekocinami jest następstwem rosnącej dezorganizacji panującej na sieci PKP PLK. Coraz częściej powtarzające się katastrofy składów towarowych bez ofiar (głównie wykolejenia) i pasażerskich (Korzybie, Baby, Chybie, Mikołajki Pomorskie i teraz Szczekociny) są efektem i zaniedbań finansowych na kolei w ostatnich 15 latach, ale i bałaganu organizacyjno-technicznego, braku koordynacji pracy w PKP PLK i coraz gorszej współpracy wewnętrznej między pionem inwestycyjnym, realizacji przewozów i utrzymania.”

    Ponieważ nasza Szanowna Gospodyni, zdawałoby się kobieta przytomna i rozsądna pisze na samym wstępie:

    Oto na przykład poseł Rozenek z Ruchu Palikota, wydawałoby się człowiek przytomny i rozsądny, wygłosił zdanie, że do tej katastrofy musiało dojść z powodu niedofinansowania kolei i zaniedbań.

    – to może zrobimy tu na blogu mały kwiz, kto wydawałoby się jest bardziej przytomny i rozsądny. ?

    Co Pan na to?

    Pozdrawiam, Nemer

  306. Antoniusie
    Cieszę się, że film Ci się spodobał i wyzwolił wspomnienia. Jestem do karkonoskich krajobrazów przyzwyczajony, więc zima z filmu nie zrobiła na mnie takiego wrażenia jak ta kolej, która w końcu po tylu latach znów połączyła Dolny Śląsk z Czechami i dalej. Jak pisałem linia, która jedzie pociąg powstała na przełomie XIX i XX wieku – to duże osiągnięcie sztuki inzynierskiej. Niestety po wojnie najpierw Rosjanie rozebrali i wywieźli trakcję elektryczną a potem okopany w szańcach komunizmu PRL nie widział potrzeby by łączyć się ze światem. Na to nałozyły się jeszcze problemy polityczne z Czechami (1968) i problemy z korektą granic. Pamiętam, że jeszcze w 90-tych latach ubiegłego wieku po tej wymarłej linii chodziłem podziwiając jakby zakonserwowane w czasie urządzenia kolejowe. Trudno więc się dziwić, że uruchomienie tej trakcji był podnoszone – głównie przez społeczników – od 20 lat. Ale dopiero po akcesji do Unii udało sie ten kapitalny politycznie i turystycznie pomysł zrealizować. Oczywiscie problemów było od cholery ale ważne, że pociąg chodzi i łaczy – jak dawniej – Wrocław z Pragą. A mnie serce rośnie gdy patrzę na te żółto-niebieskie wagoniki, które przebijają się przez góry, bo przez dziesiątki lat Karkonosze były dla mnie końcem mojego świata a tu okazuje się, że można je wygodnie, bez kontroli, za parę groszy przejechać. I to pięknie!!! Jak mawiają Hiszpanie „Bonito”. Nagle świat stał się otwarty … . I to donosnie, budująco, krzepiąco przebija się przez ten codzienny syf z którym musimy obcować.
    Właścicielem linii są Dolnośląskie Koleje Regionalne i ich czeski odpowiednik. Znów więc, moim zdaniem, sprawdza się, że to co bliżej ludzi jest lepsze, lepiej zorganizowane, sensowniejsze niż rządowe.
    Tematem dzisiejszego felietonu Gospodyni jest kolejowa katastrofa na Śląsku. Trudno więc się dziwić krytyce komentatorów. Ale miałem okazję na przełomie roku jeździć śląskimi kolejami regionalnymi i mam bardzo dobre wrażenia. Szynobusy ciche, czyściutkie, punktualne … Obsługa zyczliwa i miła. Pamietam, że kiedyś spytałem konduktora o przesiadkę na pociąg linii krajowej. Z zakłopotaniem mi odpowiedział – „nie wiem, bo nie jesteśmy z nimi „skomunikowani”. I to wspomnienie powinno być puentą mego komentarza. My po prostu nie jesteśmy z nimi „skomunikowani”. I chyba nie będziemy. Oni sobie, my sobie… . Chyba szkoda na nich czasu. Po prostu zamiast złorzeczyć budujmy swoje regiony. Górny Śląsk, Dolny Śląsk, Opolskie … .
    Pozdrawiam

  307. A teraz Panie i Panowie, co do energii i ogrzewania.

    Ja, swoją lepiankę nieco mniejszą od andrzejowej, ogrzewam hybrydowo. Mam i piece akumulacyjne (dynamiczne i „nocny prąd”) z czasów gdy koszty takiego ogrzewania były porównywalne z gazowym i olejowym, dwie pompy ciepła (tak naprawdę, to klimatyzatory ze zdolnością ogrzewania) i kozo-kominek z szybką i płaszczem wodnym, wszystkopalny, czyli drewno, brykiety a nawet węgiel.
    Gaz wykluczyłem, jako że uznałem go za drogi, niebezpieczny i generalnie upierdliwy nie mniej, niż inne paliwa. (Kuchnia indukcyjna jest najbardziej ekonomiczna). Do CO podłączyłem sobie takiego UPS-a, żeby mi awaria energetyczna nie zagroziła i już.
    Wychodzi mi drożej niż Andrzejowi, o jakieś 50%, bo (już teraz gdy sił nie stało na samodzielną walkę z piłą łańcuchową i siekierą) kupuję drewno drogie ale wysezonowane, pokrojone i porąbane (ok. 200 PLN za kubik dębu np.)

    Mam też super maszynkę zrębkującą i sporo tego towaru, bo mój ogródek, to tak naprawdę raczej park mały jest a nie boisko.

    Swoją emisją CO2 się nie przejmuję, bo gaz ten potrzebny jest roślinnemu światu jak rybie woda a poza tym, to człowiek odpowiada tylko za jedną czterdziestą całkowitej emisji CO2 do atmosfery a na dodatek cała Europa tylko za 14% z tej jednej czterdziestej więc wystarczyłoby tylko na nieużytkach posadzić lasy, wycinać je (jako magazyny CO2), drewno zatapiać i sadzić nowe lasy, by utrzymać istniejący stan. Palę więc tym „odnawialnym” paliwem z dokładką węgla, gdy temperatura na zewnątrz spada w dzień poniżej -5C.

    Marzą mi się wiatraki na mojej działeczce albo na dachu, licznik który obraca mi się w dwie strony i nowocześniejsze pompy ciepła. Fotowoltaika o której pisze m^2 na razie nie, bo ich wydajność co roku spada o ok. 15-20%, więc są to raczej inwestycje dla bogatych ekopasjonatów. Chyba, że niebawem na bazie grafenu będzie się produkować dużo tańsze i trwalsze, rozwijane jak papa panele słoneczne ale czy mam szansę by tego doczekać?

    Anco-Nelo , właśnie m.in. dla tego trzaskającego ognia, zapachów i ćwierkania ptaków zamieniłem miejską termitierę na wiejską lepiankę, bo mam trochę (a może i wiecej) mentalności galicyjskiego kmiota i nawet we własnym mieszkaniu w bloku nie czułem się „u siebie”.
    Na wsi, to nawet takie 42 m są dużo większe niż w mieście, bo Ci rower nie stoi na balkonie obok kompletu opon.

    Antoniusie , cóż tu komentować, współczuję i z powodu sąsiada i cen „rusko-pawlakowego” gazu, za to możesz się przy jego pomocy rozerwać jak Ci przyjdzie na to ochota.

    Pozdrawiam wszystkich Państwa, Nemer

  308. Andrzej52
    Ponieważ podobnie ogrzewam mam jedna uwagę. Pozostaje kapitalny dla roslin popiół drzewny. Az się prosi nim przesypywać warstwy kompostu
    pozdrawiam

  309. Kartka z podróży 11 marca o godz. 15:00
    ==========================
    >>>… a potem okopany w szańcach komunizmu PRL nie widział potrzeby by łączyć się ze światem.
    (…)…dopiero po akcesji do Unii udało sie ten kapitalny politycznie i turystycznie pomysł zrealizować.
    (…) ważne, że pociąg chodzi i łaczy ? jak dawniej ? Wrocław z Pragą.>>>

    Szanowny Panie Kartka z Podrozy,
    Przepraszam ze sie wtracam, ale …
    Pamietam ze za wczesnego Gierka odbylem podroz koleja zelazna z Pragi, z przystankiem na Wielka Pardubicka, prosto do Wroclawia.
    To ktoredy ja wtedy jechalem jak nie przez gory…?
    ( nie widzialem, bo noc byla i ciemno… )
    Pozdrawiam.

  310. ‚Nemer’
    10 marca o godz. 23:07

    Szanowny ‚Nemer’, tak na oko, niewiele nas dzieli a wiecej łączy. Spór dotyczy czy weto było uzasadnione czy też nie. Rząd uzasadnia weto kosztami redukcji CO2, na które podobno nie ma pieniędzy. Dowodem jest raport Krajowej Izby Gospodarczej, podobno największej, podobno niezależnej organizacją biznesu w Polsce. Moje pytanie, a dlaczego nie ma raprtu opracowanego, na przykład przez Polską Akademię Nauk … byłby zdecydowanie wiarygodniejszy. W raporcie KIG-u podstawowym argumentem jest, że koszty wdrażania pakietu klimatycznego w roku 2030 sięgną kwoty 22 mld złotych rocznie, tj. połowy zysków brutto polskich przedsiębiorstw w roku 2009. Moje pytanie, a
    dlaczego autorzy raportu porównują hipotetyczne koszt z roku 2030 do rzeczywistych zysków z roku 2009 ? … oczywiste krętactwo. Dalej, współautor raportu Bolesław Jankowski z firmy EnergSys, w rozmowie z dziennikarzem zwraca uwagę, że sytuacja przemysłowa w Wielkiej Brytanii i Danii, jest inna bo tam nie ma wielkiego przemysłu, natomiast w Polsce jest silny przemysł hutniczy, papierniczy i chemiczny. Przyznam, że zaniemówiłem … Polska nagle stała się gigantem przemysłu ciężkiego. Bez trudu można zanleź informacje dot. produkcji. Wielka Brytania we wszystkich wymienionych działach
    przewyższa produkcję Polski. Nie będę wymieniał wszystkiego ale dla przykłady; Wielka Brytania 13 mln ton stali rocznie, przerabia 100 mln ton ropy naftowej (przemysł chemiczny), większość elektrowni to elektrownie cieplne; Polska, 9 mln ton stali, przerabiamy ok 21 mln ton ropy, większość elektrowni to elektrownie cieplne. Ja mam propozycję dla pana Jankowskiego z firmy EnergSys, niech sie zajmie handlem pietruszką, ziemniakami albo burakami a nie pisaniem raportów dla rządu polskiego. Moje pytanie; co przedsiębiorstwa zamierzają zrobić z połową zysków, które po zawetowaniu pakietu klimatycznego nie będą musieli przeznaczać na jego wdrażanie … pewnie pójdą się ‚paść’ i rozpłyną w kieszeniach akcjonaruszy.

    Przyjęcie pakietu zobowiązuje do inwestowania w środki, które ograniczą emisję CO2, a więc unowocześnienie już istniejących zakładów, i budowę nowych, przede wszystkim w dziale energetyki ‚odnawialnej’. Inwestowanie wsparte byłoby funduszami eurpejskimi. Nad ich dysponowaniem kontrolę miałby rząd. Odrzucenie pakietu powoduje, że przedsiębiorstwa zachowają, jak twierdzą, połowę zysków, ale co z nimi zrobią … Bóg raczy wiedzieć. Moje pytanie, kto tu strzelił sobie ‚samobója’ – Unia Europejska czy rząd Polski ? Implikacje tej decyzji będą odczuwalne w różnych obszarach, poczowszy od spraw zagranicznych i naszej pozycji w Unii a skończywszy na energetyce, i tu kilka uwag. Decyzja o wecie skutkować będzie ‚zakonserwowaniem’ naszej energetyki. Dalej będzie ona oparta na węglu, dalej nie będzie wspierana energetyka rozproszona i pod znakiem zapytania stoi deklaracja Tuska o budowie elektrowni atomowej. Pytanie; jakie lobby decydowało o raporcie Krajowej Izby Gospodarczej i jakiemu lobby uległ rząd ?

    Masz rację, że mamy doczynienia z ‚dojutrkiewiczami’. Pakiet klimatyczny jest w rozciągnięty w czasie nawet 2050 roku, a to zdecydowanie przekracza możliwości postrzegania obecnych władz. Nie ma politycznej woli planowania w takim przedziale czasowym i nie mają oni zdolności przewidywania następstw podejmowanych decyzji. Mieliśmy tego dowody przy sprawie ACTA, przy lekach refundowanych i przy propozycji podwyższenia wieku emerytalnego, ale i wcześnie przy wielu sprawach. Każda taka decyzja uzasadniana jest z kapelusza wziętymi argumentami, pomieszaniem fikcji, prawd, półprawd i bezczelnych łgarstw. Ja już chcę nawet napisać coś dobrego o Donaldzie Tusku. Propozycja budowy elektrowni atomowej … jestem za i będę wspierał ten pomysł na ‚frontach’ i ‚barykadach’ internetu, jednak jak zaczynam się nad tym zastanawiać to od razu nachodzą mnie wątpliwości, czy Tusk mówi szczerze czy tak sobie i kończy się jak zwykle, piszę o nim źle.

    Napisałeś,
    cyt.
    ‚ Gilowska w czasach pisowskich wymyśliła nawet podatek od geotermii (nie wiem czy to się tej szkodniczce udało) i ?górole? umiejący dudki liczyć dalej trują atmosferę.’

    To nie jest tak, że powietrze w Zakopanem jest zanieczyszczone przez opalanie węglowe. Kiedyś tak było, teraz w większości budynków podłączona jest geotermia, włąśnie dlatego, że górale potrafią doskonale duki liczyć. Powietrze zakopiańskie jest zanieczyszczane przez nadmierny, niekontrolowany ruch samochodowy.

  311. Georges 53
    Myslę, że odbył Pan tę podróż linią Lubawka – Trutnov. Ta linia omija góry i wiedzie przez tzw „bramę lubawską”. Ona działała w okresie PRL. Wiem, że była noc ale przesyłam kilka fotek z tej linii. Może się Panu coś przypomni
    http://www.pod-semaforkiem.aplus.pl/jg-lubawka.php
    Na zdjeciach dworzec w lubawce – niegdyś drugi pod wzgledem wielkości secesyjny dworzec na Dolnym Śląsku – po dworcu Głównym we Wrocławiu. niestety, żal dupę sciska na jego widok.
    Pozdrawiam

  312. Georges 53
    Zabił mi pan klina, bo tych linii było więcej do Czech – z tym, że nie przez Karkonosze i wiele podobnie nieczynnych – po wojnie. Przesyłam więc Panu mapę czeskich połączeń kolejowych. Może się coś przypomni z powrotu z Wielkiej Pardubickiej.
    http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/2/25/Map_of_Czech_railways.gif
    Ale stawiałbym na Lubawkę bo to chyba najkrótzsze połączenie
    pozdrawiam serdecznie

  313. @Kartka z podróży
    11 marca o godz. 16:06

    ***Myslę, że odbył Pan tę podróż linią Lubawka ? Trutnov. Ta linia omija góry i wiedzie przez tzw ?bramę lubawską?. Ona działała w okresie PRL.***

    Zapewniam szanownych blogowiczów, że działała już wcześniej. Nasza ucieczka w roku 1945 prowadziła tamtędy do Hohenelbe (Vrchlaby) i autobusem do Szpindlerowego Młyna. Tylko stacje się trochę inaczej nazywały. Jedna z nich była bardzo podejrzana (Braunau), ale na szczęście nie nad rzeką Inn!

  314. Zwracam uwagę p..t. fanów czeskiego „PKP” na odcinek Jindrichov – Mikulovice, przez Głuchołazy. Ten pociąg jechał kawałek przez teren polski, ale trzeba było wsiadać i wysiadać w biegu pociągu. Miała być uruchomiona legalna linia, ale chyba nic z tego nie wyszło, dlatego brałem taksówkę w Głuchołazach.

  315. Georges 53, Antonius
    Linia do Trutnova przez Lubawkę działa nadal ale pociągi jeżdżą tylko sezonowo – latem. Znalazłem film o tej trasie. Tak to mniej wiecej wyglada. Ale warto, bo w Trutnovie swietne piwo no i czeskie wyluzowujące głęboko klimaty.
    http://www.youtube.com/watch?v=fkO0aWjIwM8

  316. Szanowny Haszszu,
    Dziękuje, za rzeczowe uzasadnienia swojego stanowiska, pozbawione emocji, z których ja nie potrafię się uwalnić. Rzeczywiście jest wiele punktów, które nas łącżą. Na blogu red. Passenta znalazłem link, który mógłby służyć wzbogaceniu naszej wymianie poglądów. Oto on

    To dobrze, że się Zycie nie udało ale podobno jakieś dziwne przymusowe fuzje i tak zaszkodziły geotermii podhalańskiej. Mnie boli, że jakiś toruński (god)father Tadeo okazuje się bardziej postępowy, przewidujący. To boli gdy taka podejrzana menda wydaje się mądrzejsza i sprawniejsza w tak kluczowej sprawie jak energetyka niż moje państwo.

    Byłem w Żarnowcu, oblazłem opuszczoną budowę a szczególnie zapamiętałem ten zbiornik wodny i olbrzymią rurę od niego w dół jako elementy elektrowni szczytowo-pompowej. Nie rozumiem dlaczego te zbudowane i prawie gotowe do eksploatacji obiekty nie zostały wykorzystane np. przez otoczenie ich siłowniami wiatrowymi bo byłem też w Bogatyni i w okolicach skąd zaobserwowałem stada wiatraków po niemieckiej stronie, zbudowane chyba po to by nie marnować infrastruktury po likwidacji truciciela energetycznego w postaci elektrowni na węgiel brunatny.
    Można było? – można. To dlaczego nie można u nas przez blisko ćwierć wieku nauczyć się gospodarować wspólnym dobrem i go nie marnotrawić? Mną to po prostu czasami wstrząsa.

    Powiem tak, gdyby realizowany był jakiś rzeczywisty program dot. „atomizacji” energetyki czy „rozpraszania” źródeł OŹE, to kwestia paktu energetyczno-klimatycznego i jego veta jawiłaby się u mnie nieco inaczej, ale skoro jest tak jak jest, to jego akceptację uważałbym za gospodarcze samobójstwo.

    Pozdrawiam, Nemer

  317. Szanowny Panie Kartka z Podrozy,
    ===============================
    Dzieki za zdjecia, ale to na zapas, bo na razie link sie nie otwiera ( „Server not found” ). Sproboje ponownie jutro… Dzis juz za pozno ( a raczej za wczesnie; u mnie 2:50 rano i spac kiedys trzeba…)

    A na razie zainteresowalem sie ta, wspomniana przez Pana, zmartwychstala linia…
    ( >>> Antoniusie Cieszę się, że film Ci się spodobał
    (…) jak ta kolej, która w końcu po tylu latach znów połączyła Dolny Śląsk z Czechami i dalej>>> )
    … ale nie znalazlem wpisu z tym linkiem. Czy to na ktoryms sasiednim blogu?
    Pozdrawiam.
    P.S. Czy odsluchal Pan moj Tubelink „Your Own Sweet Way”
    sprzed tygodnia? To taki fajny staroc…

  318. Antoniusie
    Oczywiście, jak nadmieniłem te linie działały już wcześniej. Mozna książki napisać w jak fascynujący sposób je budowano. A nawet poradniki dla tych buraków, którzy rzadzą RP jak należy to robić. Ani komuna ani wolna RP nic nowego nie wybudowała. W sumie walka idzie ylko o to by te koleje zaczęły z powrotem działać, pozwalać ludziom wspólnie podróżować i łączyć ich ze sobą.
    Pozdrawiam

  319. Georges 53
    Podejrzewam, że jakaś tamtejsza mutacja ACTA Ci tych linków nie pozwala otworzyć. Szkoda, bo ja je widzę. Znów cholerne granice … .,
    Spokojnej nocy

  320. Kartka z podróży
    11 marca o godz. 17:00 pisze: ” W sumie walka idzie ylko o to by te koleje zaczęły z powrotem działać, pozwalać ludziom wspólnie podróżować i łączyć ich ze sobą.

    Jak się do tego dołoży fragment od naszej Gospodyni: „.. . miałam nadzieję, że jeszcze trochę i będę jeździć jak za Gierka .. .”

    to kawał z pytaniem i odpowiedzią:
    – Kiedy będzie dobrze?
    – Już było

    przestaje być kawałem, to po prostu fakt.

  321. Nemer
    Jest tak jak mowisz. Akurat komentarze do Georgesa 53 i Antoniusa poświeciłem starym liniom kolejowym, które dzięki pieniądzom z UE i zapaleńcom lokalnym udało się uruchomić. Wbrew wieloletniej obstrukcji MSZ. Zdychająca gospodarczo od 20 lat Jelenia Góra jakoś przędzie dzięki wymianie transgranicznej. Czesi jeżdżący tym kolorowym przecinakiem przez Karkonosze na zakupy pozwalają ludziom zarobić na życie. Nasi też dzięki temu taniemu środkowi lokomocji robią opłacalne zakupy za Karkonoszami.
    Ale to inicjatywy lokalne o których mało się mówi. Tak jakby było wstyd. Ważne są tuskowe stadiony, jakieś pękające autostrady i ta cała dziadowska propaganda sukcesu, gigantomania – de facto objaw klęski państwa.
    Współczuję Gospodyni – jeśli oczywiście ma dalej ochotę bronić tej ruiny.

  322. Zerknąłem na portal GW i zelektryzował mnie napis – „Policja zatrzymała w Krakowie grupę muzyków z zespołu Jamal. – Podczas rutynowej kontroli u trzech mężczyzn znaleziono skręty ….” Straszne.
    Polska, drugi pod wzgledem głebokości rynków marihuanowych w Europie narkotykom – głosem tuskowej policji – mówi – Dość!!!
    Koncertu w Krakowie nie będzie, bo muzycy w pudle…. . No ale może pospiewajmy sobie na blogu. Zapraszam Janinę Paradowską do tańca.
    http://www.youtube.com/watch?v=yh40QsOZvvY

  323. Antonius z 11marca godzina 10.51 ;
    Piszesz o podroży zimą ca .2002/2003 a okolicach Jesenika ,a inni; Kartka z Podróży (filmiki !),Andrzej 52 , o ogrzewaniach i podróżach w tym krajobrazowo urokliwym Regionie , nawet daleki Georges 53 wspomnieniowo o przygranicznych podrożach ,miejscowościach ,które kiedyś były żywe gospodarczo ( do 1945 a może jeszcze kilka lat dlużej )? ,ale Kartka ,optymistycznie komunikuje o ożywczych trendach po 2004 roku. OK !!!
    Prawdopodobnie tej samej zimy 02/03 w lutym wracaliśmy z Tatrzańskiej Łomnicy via Morawy ,Opawe ,Bruntal i Jesenik do przejścia granicznego w Głuchołazach .
    Tak ostrej śnieżycy po drodze ,takiej zamieci nigdy później nie miałem po drodze jadąc samochodem .
    Waskie drogi ,szaleni kierowcy , brak widocznosci ,(rozbijałem swieże zaspy szybkościa samochodu ) . Naprawdę byliśmy szczęsliwi …. kiedy zatrzymałem samochód pod Zajazdem ,tuż za przejściem granicznym. Bardziej niebezpiecznej drogi i dnia podróży nie mialem ani przedtem ani później . Mogłem przecież wcześniej przekroczyć granice np. w Cieszynie (już sypało ) ale ta chęć przygody ,przejechania już po zmoroku Czeskimi górskimi drogami zwyciężyła .
    Nie był to roztropny ,rozsądny wybór ,tak to do dziś oceniam .
    ps.
    Dziękuje Blogowiczom za ciekawe narracje i nie dotykanie info . z polskich mediów . Karkonosze i wspomnienia, to fajna odtrutka na niedzielne popołudnie .
    Miasto Ziegenhals w 1945 pozosatwiło Głuchołazom m.in . cudownej urody kompleks pływalni ,parku i hotel .Jeszcze w latach 60-tych XX wieku ten obiekt rekreacyjno- sportowy żył ,ale został później zamordowany ,to dzis ruina .Jak to możliwe ? to tak jak opuszczony dworzec w Lubawce ? ile takich cywilizacyjnych kompromitacji w tym Regionie Polski ?.Po Czeskiej stronie też był tzw. Komunizm ,więc to nie ten Komunizm winny .

  324. Popatrzmy zezowatym okiem
    -Panu Ładysławowi chciałbym przypomnieć ze jego totumfacki J.Pospieszalski werbował za pieniądze statystów by twierdzili że widzieli jak słońce wschodzi na zachodzie.Film z tego szachrajstwa powstały nazywany był dokumentem.
    Jest taka gra w trzy karty preferowana dawniej na targowiskach ale SPECJALISTÓW na miejscu karano mordobiciem , w westernach zaś na szulerów czekała grudka ołowiu.
    Więc teraz wydawanie dżwięków długich i płaczliwych w jego obronie raczej mija się z przyczyną. Zapytałbym go czym teraz chce płacić za udział w swoich konduktach – kto wie ? po nim można się spodziewać ze za udział w marszu obiecał 100lat odpustu zupełnego.
    A tak nawiasem mówiąc co skłania Pana do praktyk masochistycznych – są tacy co lubią zakładać sobie na głowę torbę plastikową , po co? a to już oni tylko wiedza.
    Nie bardzo tez wiem po co //chyba otrzepać piórka //wpada tu
    facet od rogali Marcińskich – podobno są to dobre wypieki ale jak zwykle zależy to od kucharki – bo w jego wydaniu to gniot z zakalcem.
    – Pani chcącej się nazywać MINISTRĄ zaproponowałbym by na swym stanowisku zrobiła cokolwiek co pozwoliłoby nam stwierdzić
    że stanowisko jest jednak przez kogoś obsadzone zaś o jego nazwę poprosiłbym Prof. Miodka .To ciekawy i nowy zwyczaj by dopasowywać nazwę stanowiska do swojej osoby – dotychczas wydawało mi się że dodatki do toalety kobiet dobiera się w butikach lu galanteriach.
    -Nie podoba mi się i to bardzo próba rozłożenia odpowiedzialności na WSZYSTKICH NAS za to co robili ludzie z Komisji Majątkowej. JA NIKOMU UPOWAŻNIENIA DO ROZDAWNICTWA NIE DAWAŁEM.
    Jeśli ktoś dał tym przestępcom takie prawo to pociągnijmy GO do odpowiedzialności.Dlaczego ? dlatego ze istnieje coś takiego po przyjęciu stanowiska jak obowiązek działania w dobrej wierze. Jeśli tej dobrej wiary brak to znaczy że działano w złej.
    Jakoś dziwnie mi się to kojarzy ze sprawą SOLI.
    Tej jak teraz mówią odpadowej – podobno nieszkodliwej.
    Mnie kiedyś z chemii uczono ze może być np sól arsenu – tez pewnie powstaje przy jakimś procesie , tez można powiedzieć że małe dawki nie zaszkodzą konsumentowi – więc czemu nie przyprawić nią jakiegoś produktu i nakarmić producentów.
    Co jakiś czas w Ewangelii czytanej w kościołach słyszymy pytanie
    A JEŚLI SÓL SIĘ ZEPSUJE TO CZYM JĄ POSOLISZ.
    Zapytajmy więc członków kościelnych komisji i tych niby PAŃSTWOWYCH gdzie była ich DOBRA WIARA w pełnieniu obowiązków ? zapytajmy skąd wziąć sól do posolenia bo ta której używali zepsuła się.
    A może to była odpadowa albo arsenu – tylko ze ta z arsenu dobrze się kojarzy tylko z starymi koronkami.
    A jeszcze wyjaśnienie.
    Nie pamiętam ,// proszę wybaczyć skleroza// czemuż to na Nemera
    zezem patrzyłem. Nawet nie wiem czy miałem wtedy powód by to czynić , być może //dzisiejszy wpis jest o soli// wiec pewnie posypało się nie tam gdzie trzeba i nie tyle ile należało.
    Jeśli tak -sorry.
    Ukłony dla tych co ich solić nie trzeba

  325. zezowaty
    11 marca o godz. 18:33 pisze; „Nie pamiętam ,// proszę wybaczyć skleroza// czemuż to na Nemera zezem patrzyłem.”

    Szanowny Zezowaty,
    no i dobrze, nie będę przypominał szczególnie, że już dawno za dokuczenie chyba przeprosiłem a na pewno wysłałem „znak pokoju”. I niech tak może zostanie.
    Pozdrawiam, Nemer

  326. Czy gdyby MSZ skupiał rzeczywiście mózgowców, a nie tylko sprawnych manualnie specjalistów od blueberry, to czy udałoby się zbudować koalicję popierającą Polskę ? Przecież w UE tak właśnie załatwia się ważne dla siebie sprawy.
    Najważniejsze przemówienie jakie wygłosił Sikorski jako minister spraw zagranicznych zostało napisane przez obcokrajowca. Niemal przez 5 lat Sikorski jest ministrem i chyba dokończył dzieło Mellera i Fotygi. Poza robieniem wrażenia( na dziennikarzach) angielskiego lorda niczego wiecej chyba nie potrafi.

  327. Markiz de Sade
    http://www.youtube.com/watch?v=-VTihTP58RM
    I pomysleć, że sto lat temu Międzynarodówka Socjalistyczna rozpoczęła po krwawych buntach nowojorskich robotnic obchody tego świeta. Bezpośrednią przyczyną jego ogłoszenia był pożar w fabryce „Triangle Shirtwaist” w którym zginęło 146 kobiet ? głównie żydowskich i włoskich emigrantek w wieku od 14 do 46 lat – bo wtedy kobiety dłużej nie zyły. Interesów tamtych gości, którzy zablokowali dzrwi wyjściowe z hal fabrycznych pozwalając płonąć kobietom pilnowali ówcześni markizi de Sade. To z nimi ruch robotniczy podjął walkę o kobiece emerytury. Historia kołem się toczy, od emerytur się zaczęło i na emeryturach się kończy. Tak więc w 2012 roku de facto mamy 1912 rok – co widać na filmie.
    Pozdrawiam

  328. J.S.
    11 marca o godz. 19:22 pisze: „Czy gdyby MSZ skupiał rzeczywiście mózgowców .. .”

    Szanowny J.S.
    A nie skupia? – jeszcze jakich! – proszę samemu ocenić
    Pozdrawiam, Nemer

  329. Czesław z 11 marca o godz. 0:08 Pyta:

    „skąd tego bydlaka znowu przywiało ?? ? myślę o @Marcinie (22.41 dnia 10.03).”

    Dla mnie bydlak to człowiek, który rozmyślnie robi źle, bije kobietę, morduje psa. Marcin i Ładysław przyszli tu, żeby zaprotestować przeciwko kłamstwom naszej Gospodyni. Według ich reguł gry pan Pospieszalski może kłamać, przekręcać fakty, dobierać je do udowodnienia swoich tez. Według Marcina działa w świętej sprawie więc mu wolno. Pani Paradowska (powtarzająca chyba za Kolendą Zalewską) pisząca o tym, co wynikało z wypowiedzi pana P. śmiała oddać nieprecyzyjnie myśl guru pana Marcina. Więc stąd wściekły atak na nie. Zwykle wyzwiska pod adresem takich niekoszernych padają na forach skupiających wiernych wyznawców. Zawsze jednak zdarza się jakiś krzyżowiec, który niesie płomień słusznego gniewu do jaskini lwa. Ot i wszystko
    Poświęciłem trochę czasu i nerwów żeby posłuchać kilku wystąpień pana Pospieszalskiego. Łudziłem się, że to taki sam fanatyk jak jego wyznawcy. Niestety to jest drań robiący na zimno ludziom wodę z mózgu. Taki fałszywy prorok żerujący na strachach i niepewności ludzi. Zwykła hiena spychająca ludzi nieprzystosowanych do obecnych czasów w jeszcze głębszą otchłań osamotnienia. Często są to nawet fajni ludzie, myślący poza swoimi obsesjami całkiem rozsądnie, ale zamykaja się dobrowolnie w swoich gettach, nie wyściubiają nosa poza swoje parafie, gazety, radia i telewizje. Kolejne hieny żerujące na ich bezradności.
    Dobrze by byłe, żeby Marcin, Ładysław wrócili do swojego świata i opowiedzieli, że tam za miedzą żyją tacy sami ludzie jak oni, tylko po prostu mają inne poglądy co grzechem nie było, nie jest i nie będzie.

  330. Sławek
    Duzo dobitniej wyraziłem swa opinię nt Pana Janka niż Ty ale jednak uważam, że bez komentarzy jego obroncy Ładosława z Łagiewnik jest tu smutno. Dyskusja się nie klei. Ani tematy kolejowe, ani hippisowskie a nawet zombi Tusk nie poruszają jakoś bywalców salonu Pani Janiny. Tak więc nie byłbym tak radykalny i pozwoliłbym Ładysławowi i Ewangelizatorowi głosić tu swe poglądy. Oni naprawdę odżywczo na blog wpływają
    Pzdr

  331. Dwa ostatnie komentarze naszej Gospodyni sprawiają wrażenie wymuszonych. Problemem Bolka – Wałęsy i katastrofy pod Szeczekocinami Pani Janina, jak sądzę, zajęła się tylko dlatego, że nie można nic konstruktywnego napisać o rządzie Tuska a pisanie o Kaczyńskim jest już nudne. To tematy zastępcze, na mój niuch pisane na chybcika. I blog to odczuwa, milczy … . Niestety, bez pomocy Łodosława z Łagiewnik i Ewangelizatora nie osiągniemy tutejszej normy – tj ponad pięćset komentarzy pod tematem. Tylko oni potrafią z uśpienia wydobyć komentatorów. Ani kolejami regionalnymi przez góry, ani trawką, ani tym nieszczęsnym rządem nie zdołamy osiągnąć tego napięcia, które daje nam Ładosław z Łagiewnik. Nawet muzyka ochocza nam nie pomoże. Blog bez nich zdechnie – weź to pod uwagę flekując Ładysława. Je3szcze się chłopina na nieszczęscie obrazi. I co wtedy zrobimy? No chyba, że z Gospodynia zatańczymy …
    http://www.youtube.com/watch?v=FnkIj1DapjQ
    Pozdrawiam

  332. Oczywiscie komentarz z 20,56 jest adresowany do Sławka

  333. Patrząc z boku na stan taboru i sieci, to cud że takich katastrof nie było 20 w ostatnim 20- leciu

  334. Kartka z podróży z 11 marca o godz. 20:56 pisze:

    „Dwa ostatnie komentarze naszej Gospodyni sprawiają wrażenie wymuszonych. Problemem Bolka ? Wałęsy i katastrofy pod Szeczekocinami Pani Janina, jak sądzę, zajęła się …”

    Ja raczej myślę, że nasza Gospodyni tymi ostatnimi wpisami chciała trochę ostudzić emocje rozpętane na blogu. I nie wytykałbym jej światopoglądu. My też go mamy tylko może trochę inny. Co do tego studzenia to nie wzięła chyba pod uwagę, że Blogowicze to mięsożercy i Bolkowymi papierami czy niejadalną PKP się nie zadowolą. Niestety, ale na Gości zwiększających poziom adrenaliny trzeba będzie chyba poczekać do poniedziałku bo dziś niedziela i oni świętują. Na razie można by ostrzyć zęby zastanawiając się jak wydrzeć te zabłąkane owieczki ze szponów Pospieszalskich. Bo oni, przy pierwszej lepszej okazji znowu wyprowadzą ludzi na ulicę.

  335. Nie zmienia to faktu, że nudno jest

  336. „Bo oni, przy pierwszej lepszej okazji znowu wyprowadzą ludzi na ulicę.” I co w tym zlego, że wyprowadzą, To nie czasy Gierka, by się ulicy bać i strzelać. Demokracja to również ekspresja ulicy. Może czas się z tym pogodzić.

  337. Z tymi komentarzami @Kartko jest właściwie tak:
    http://chomikuj.pl/wojmos/Kabarety/!!R*c3*b3*c5*bcne+(kabaretony)/Barbara+Krafft*c3*b3wna+-+Dramat+w+ogr*c3*b3dkach+dzia*c5*82kowych,759216238.rmvb
    Gdyby nie katastrofy, przerażające przestępstwa i różnego kalibru skandale polityków i celebrytów, to nie mielibyśmy powodów do sprzeczek, wymiany opinii, zajmowania stanowiska itp. Dzisiejsza Manifa jeszcze 10 lat temu nie obyłaby się bez kontry ze strony Polnych Wolaków, a pani Kolenda napisałaby felieton w tonie jeszcze większego oburzenia i zniesmaczenia, od tego wymierzonego w panią Czubaszek. Przez studia telewizyjne przewaliłby się tłum komentatorów, nicujących treści haseł niesionych na transparentach i wykrzykiwanych żądań w stronę układu rządowo-kościelnego.
    A ty @Kartko chciałbyś, ażeby ktoś zajmował się jakimiś muzykami z trawką? I to ma być news?
    Przyszły tydzień jawi się rzeczywiście nieciekawie, bo na działkach nie dziej się nic, a właściwie wydarzyło się już wszystko. Nikt nie będzie dyskutował nad podlewaniem grządek i pileniem chwastów.
    Pozdrawiam

  338. Sorry @Kartko, cały link nie wszedł, musisz poradzić sobie inaczej.
    Pozdrawiam

  339. Szanowny panie @Sławku (20.09 dnia 11.03)

    Mój wpis, którego fragment pan zacytował (0.08 dnia 11.03), w pewnym sensie wymusił @Marcin, pisząc (22.41 dnia 10.03) po komentarzu @Antoniusa , który w obszerny sposób skomentował raport NIK-u o podróżach vipów w latach 2005 – 2010, braku zapewnienia bezpieczeństwa tym osobom przez BOR, w szczególności w odniesieniu do dnia 10 kwietnia 2010 roku. – Zwymyślał @Antoniusa od starców, którzy nie pamiętając co jedli wczoraj zabierają się do komentowania takiego dokumentu (jak raport NIK-u !!) – pewnie to pan czytał.
    Wiem, że @Antonius, takich jak św. Marcin, czy tego z pod Gielniowa (Władysław) po prostu ignoruje, może i słusznie, bo gdzie im do kondycji intelektualnej @Antoniusa i Jego wiedzy!! Sądzę jednak, ze zbytnie pobłażanie tak daleko posuniętej ordynarności Marcina w stosunku do Antoniusa jest zbyt liberalnym stanowiskiem, Marcin, na to nie zasługuje!!
    Co do Paspieszalskiego, mam zdanie ugruntowane i jeżeli jego słowa w Krakowie (nie znam treści słów, które miał tam wypowiedzieć) są na tym samym poziomie prawdy jak Macierewicza w telewizji TRWAM, które absolutnie przypadkowo „odsłuchałem” po godzinie 7.10 dnia 9 marca br. (tj. po zamieszczeniu w Internecie tego raportu NIK-u, o którym tu mówimy), to ja dziękuję za tą prawdę a o wolności słowa w tym kontekście wolał bym zamilczeć. Jeśli pana zaciekawiłoby to, co Macierewicz głosił do ciemnego ludu w telewizji TRWAM, to proszę „odkręcić” do godz.913 dnia 9.03 – gdy we wpisie „dzieliłem” się tymi wiadomościami z kolegami. Niech pan porówna treść raportu NIK-u z tym, co Antoś policmajster przekazał ciemnemu ludowi i takim z pod Gielniowa, a może również św. Marcinowi – oraz jak to się ma do wolności słowa i czy w jego ramach można bezczelnie łgać?? Ja po prostu wierzę Gospodyni, jako „krakowiance”, która mogła słowa Pospieszalskiego i swoją wiedzę na ten temat skonfrontować wiele razy i to z różnymi osobami.
    Pozdrawiam, Czesław R.

  340. @Nemer
    Wg „atache” z PRZEGLĄDU minister Sikorski w ciagu 5 lat dokonał 7( o ile dobrze pamiętam) reorganizacji swojego resortu. Ruch jest wszystkim, cel niczym. To widać i słychać.
    Pozdrawiam.

  341. @Śleper
    11 marca o godz. 22:44

    Ty sobie tak o działkach, na których się nic nie dzieje, a ja ze łzą w okularach wspominam kabareton w auli WSP, gdy Krafftówna to śpiewała. Pracowałem intensywnie naukowo, a do mnie docierały hałasy z auli. Gdy wyszedłem z pokoju widziałem Chyłę , chowającego się na schodach do warsztatu, gdzie opróżniał „z gwinta” półlitrówkę przed występem. Oj, to były piękne czasy!

  342. @Czesław
    11 marca o godz. 23:56

    Dziękuje za moralne wsparcie staruszka, to cenna rzecz. Piszesz:

    ***Zwymyślał @Antoniusa od starców, którzy nie pamiętając co jedli wczoraj zabierają się do komentowania takiego dokumentu (jak raport NIK-u !!) ? pewnie to pan czytał.
    Wiem, że @Antonius, takich jak św. Marcin, czy tego z pod Gielniowa (Władysław) po prostu ignoruje,…***

    Masz rację! Po przeczytaniu kilku komentarzy nie czytam już prób uświadamiania w wykonaniu w/w osób…. chyba, że CONTROL F pokazuje, że mają mi coś za złe.
    Zmartwiła mnie uwaga Marcina, że nie mam prawa pamiętać, co jadłem na śniadanie w dniu wczorajszym. Komentarz czytałem w sobotę. Spojrzałem na moje liczne kalendarze – w komputerze, na ścianie i nawet radiowy! Inteligentny, jaki po prostu jestem, (przynajmniej tak zawsze mniemałem) domyśliłem się, że chodzi o menu piątkowego śniadania. Postanowiłem spróbować sobie przypomnieć co nieco. Moja bogobojna żona z pewnością nie serwowała mi polędwicy, a nawet szynki Bolka i Lolka (uwaga dla młodszych – to peerelowska nazwa salcesonu), jeszcze z łóżka słyszałem, że młodzi zeżarli wszystkie jajka (mają dziwną dietę), więc było dla mnie jasne, że jadłem sery albo ryby. Ryby zapamiętałbym, bo w zasadzie jem je tylko wieczorem (z puszki lub wędzone). Pozostały sery: Poznański „gzik” (biały serek z cebulką i papryczką), serek „domowy” z kminkiem i na koniec holenderską Goudę.
    Uspokoiłem się trochę, ale nie całkowicie. Marcin w ferworze ewangelizacji dołożył mi kilkanaście miesięcy do aktualnego wieku, a ja przecież nie wiem co będzie za rok? Moje śniadanie nikogo nie będzie interesowało, a na blogu wszyscy już zaśpiewają unisono „Alleluja i do przodu”, jeśli Marcin nawróci blogowiczów i gospodynię. Na mnie to nie działa, ale może jestem uodporniony, lub za mało pojętny?

    PS
    Społeczność blogowa to pozornie zbiór „Gallów Anonimów”, ale przy dłuższym pobycie człowiek zdradza mimo woli lub celowo elementy do przybliżonej identyfikacji. Kobiety prędzej lub później użyją żeńskiej formy gramatycznej „łam” zamiast „łem”, o Czesławie wszyscy wiedzą, że lądował na brzuchu (oczywiście samolotu!) jako oficer WP, ja się zdemaskowałem, dzięki wykazaniu zamiłowania do praw fizyki, ale co z Marcinem? Jest krotko na blogu i już uznany powszechnie jako wybitny specjalista od ewangelizacji. Wykazuje jednak również zainteresowanie geriatrią i nie tylko. Tak jak sławny doktor G. jest specjalistą od „serca”, Marcin może być wybitnym znawcą cudzego „mózgu”, choć nie musi go posiadać osobiście. Minister Skarbu może być biedny jak mysz kościelna, a trener piłkarski może mieć pojęcie o piłce nożnej na poziomie ministry Muchy. Dlatego się jednak martwię o moją pamięć. Na wszelki wypadek mogę zawsze zapytać żonę o wczorajsze menu, powinna pamiętać, bo przecież je ustalała i wykonała prace przygotowawcze, a poza tym jest kilka lat młodsza, choć nie wymieniłem jej na nowszy model – jestem tradycjonalistą!

  343. @Antonius

    Antoniusie, jesteś jak wzorzec z Sevres. I niech to wystarczy za cały komentarz.
    Serdecznie pozdrawiam Ciebie i Czesława.

    http://www.youtube.com/watch?v=RserHfKFzds

  344. @Ewa 1958
    12 marca o godz. 12:33

    Tak źle mi życzysz? Ale masz rację. Wyrzucono go na szmelc, a los uczynił to samo ze mną.
    Mam jeszcze klika słów do Ciebie! Chwaliłaś się, że rocznie ogrzewanie kosztuje cię ponad 1500 zł, a ja pisałem, iż rachunek gazowy wyniósł 1500 zł. To mogło wytworzyć fałszywe przekonanie, że moje ogrzewanie jest tańsze. Jest to wynik braku precyzji z mojej strony. Ja zapomniałem dodać, że to rachunek za jeden miesiąc, a Twój jest za cały rok.

  345. @Antonius
    Życzę Ci jak najlepiej, a sobie życzę, żeby moje wnuki miały taką mądrą babcię, jak Twoje mają dziadka.
    P.S. A z tym ogrzewaniem – to nie ja; raczej @Andrzej52 i ANCA_NELA.
    Pozdrawiam.

  346. Kartka z podróży 11 marca o godz. 16:49
    =======================
    >>>Georges 53, Antonius Linia do Trutnova przez Lubawkę…>>>
    Filmik obejrzalem, dziekuje. Oczywiscie nic z moich czasow nie pamietam, oprocz tego ze, pociag, byl zdecydowanie bardziej… nazwijmy to, przasny; ten tutaj to elegancja francja…

    Prosze o powtorzenie tego linku …
    ( >>> Antoniusie Cieszę się, że film Ci się spodobał…>>>
    bo sam nie moge znalezc. Zainteresowalo mnie to.

    Fotki dzis tez nie otwieraja sie.
    >>>Podejrzewam, że jakaś tamtejsza mutacja ACTA >>>
    Sa czasem ograniczenia regionalne, ale sa anonsowane inaczej.
    Ten moj blad ( „Server not found” ) dotyczy czegos innego. Jesli Pan to widzi a ja nie, to musze powiedziec, ze widze takie cos po raz pierwszy… Intrygujace.
    Pozdrawiam serdecznie.

    ###########################
    Antonius 12 marca o godz. 11:00
    =====================
    >>>… a nawet szynki Bolka i Lolka (uwaga dla młodszych ? to peerelowska nazwa salcesonu)…>>>

    Tego nie spotkalem; my w stolowce studenckiej nazywalismy to „Uszy Czombego”
    ( uwaga dla mlodszych – Czombe bojownik o wartosci tzw. zachodnie w Kongo-Katanga, a wiec wrog owczesny…)
    Pozdrawiam.
    P.S. … to byl czarny salceson oczywiscie…

  347. Antonius
    12 marca o godz. 13:34
    To ja pisałam o kosztach ogrzewania przez elektrociepłownię. Mam świadomość, że w twoim domu ogrzewanie działa przez +- cztery miesiące w roku i wtedy płacisz te wysokie rachunki. Ja swoje raty płacę przez cały rok. No i chyba masz nieco większy metraż od moich 42 metrów. Ja jeszcze dodatkowo uiszczam za podgrzewanie wody i można by ten koszt do kosztów ogrzewania dodać. Jednak trzeba przyznać, że spółdzielnie mieszkaniowe walczą dosyć skutecznie o ograniczanie apetytów na podwyższanie opłat za media i tam, gdzie to możliwe do nieuzasadnionych podwyżek nie dopuszczają.

  348. Eureka!
    Znalazłem „Armię Ludową”. Porzuciła brzydkich Żydów (Haifa) i wozi piękne pomarańcze, minęła Lizbonę.

css.php