Skrót myślowy - Blog Janiny Paradowskiej Skrót myślowy - Blog Janiny Paradowskiej Skrót myślowy - Blog Janiny Paradowskiej

17.04.2012
wtorek

Smoleńska choroba – odsłona druga

17 kwietnia 2012, wtorek,

Nie wyjdziemy ze Smoleńska. Nie wyjdziemy bez kolejnej katastrofy w postaci utrwalenia się w opinii publicznej rzeczywistego smoleńskiego kłamstwa. Już widać, że ta choroba zatacza coraz szersze kręgi i ulegają niej osoby, po których należałoby się spodziewać racjonalnego oglądu sytuacji.

W ostatnich dniach zdumiewa mnie na przykład prezes Polskiej Akademii Nauk prof. Michał Kleiber, który rozwinął dużą ofensywę medialną na rzecz powołania ekspertów zagranicznych, bo polscy, jak rozumiem, mimo że są znakomici, nie będą wiarygodni. Ci zagraniczni eksperci mieliby reagować na teorie spiskowo-zamachowe, sprawdzać jakieś ich wzory matematyczne i tłumaczyć opinii publicznej, co jest możliwe, a co nie. Zapewne prof. Kleiber działa w bardzo dobrej wierze, być może nawet w jakimś akcie desperacji, bo nie chce aby szerzyło się smoleńskie kłamstwo, ale powoływanie zagranicznych ekspertów jest właśnie postulatem komisji Macierewicza, a ponadto kwestionowaniem tego, co ustalają polskie gremia  (specjalna komisja i niezależna prokuratura) powołane do wyjaśnienia przyczyn katastrofy.

Przecież zarówno komisja Millera, jak i prokuratura nie formułują swoich wniosków w oparciu o wiedzę samych prokuratorów, bo ci są od zadawania pytań, ale właśnie sięgają po opinie biegłych, także zagranicznych, bo Amerykanie badali niektóre elementy tupolewa, co zobaczyć można jeśli tylko zajrzy się raportu komisji Millera, a nie powtarza „prawd” obiegowych upowszechnianych przez polityków i leniwych dziennikarzy. Czy mamy zdyskredytować wszystkie instytucje państwa jako niewiarygodne? Jeśli prezes PAN miał postulaty dotyczące fachowości badań, zapewne bez większych problemów mógł je już dawno przedłożyć prokuratorowi generalnemu i zaoferować pomoc polskiego środowiska naukowego. Teraz, w gęstniejącej atmosferze, kiedy Jarosław Kaczyński porównuje już katastrofę tupolewa do zamachu na nowojorskie wieże (swoją drogą ciekawe, czy jest taki punkt, w którym się zatrzyma), każdy tego typu postulat jest wodą na młyn tych, którzy zamachu uporczywie i z coraz większą pewnością szukają. No bo skoro sam prezes PAN chce zagranicznych ekspertów, to znaczy, że coś jest na rzeczy. Smoleńska materia jak mało co podatna jest na manipulacje, i to skuteczne. Wystarczy jedno zdanie, nawet pół zdania o zagranicznych wiarygodnych ekspertach, bo całą resztę wywodów prof. Kleibera można już swobodnie pominąć.

Jak łatwo budzić emocje wokół tej sprawy pokazała tak zwana lustracja pilotów. Jedna prasowa informacja, że rosyjska prokuratura zażądała zlustrowania w IPN załogi, a już mieliśmy aferę. Nawet zwykle przytomny Ryszard Kalisz zakrzyknął, że to skandal i on natychmiast zwołuje specjalne posiedzenie sejmowej Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka. A przecież poseł nim stanął przed kamerą i podgrzał nastroje mógł zatelefonować do polskiej prokuratury i zapytać o co chodzi. Magia kamery jest jednak większa niż zdrowy rozsądek. Ale nasza prokuratura wojskowa w tej sprawie też solidnie zawaliła. Zanim natychmiast wydać komunikat, jak naprawdę z tą lustracją było, najpierw jej rzecznik nie znał szczegółów sprawy, potem miała zapewne wolne, bo to sobota i dopiero, gdy w poniedziałek IPN wydał komunikat, że rzeczywiście zwrócono się do niej o tę swoistą lustrację wyjaśniono, że o poszukiwania w IPN wcale nie prosili Rosjanie, ale to nasi prokuratorzy nie mając wszystkich postulowanych przez Rosjan informacji – sięgnęli do zasobów paszportowych instytutu.  A może mogli wcześniej zapytać, dlaczego Rosjan interesują pradziadkowie załogi? Błąd był więc głównie po polskiej stronie, ale oczywiście dla awantury i pokazywania kolejnych „wątpliwości” nie ma to znaczenia. Motyw lustracji przez kilkadziesiąt godzin zdążył się utrwalić i był przedmiotem komentarzy polityków i dziennikarzy, zanim rzecz sprawdzono i wyjaśniono. Jak wiadomo, wyjaśnienia nie mają już wielkiego wzięcia. Lustrowanie pilotów już będzie argumentem w tej sprawie. Takich przykładów można znaleźć więcej. Ciekawe, że nikt nie przypomina (dopiero prof. Tomasz Nałęcz od kilku dni mówi o tym publicznie), że zagraniczne wizyty prezydenta organizuje jego kancelaria, a nie  kancelaria premiera, a więc ściganie przez dziennikarzy i polityków ministra Tomasza Arabskiego jest nadużyciem i nieprzyzwoitością. Dlatego ma być ścigany, że żyje, a organizatorzy nie żyją?

Teraz czeka nas kolejna odsłona, czyli wywiad rzeka akredytowanego Edmunda Klicha i jego wersja zdarzeń, oczywiście subiektywna. Ciekawe, czy zaatakowani też będą milczeć. Klich oczywiście nie będzie opowiadał nam o zamachu, bowiem to on pierwszy – i to trzeba mu sprawiedliwie oddać – pokazywał całą złożoność lotniczej katastrofy, ale sporo mówi o okolicznościach towarzyszących, o zachowaniach po katastrofie ważnych polityków z premierem łącznie. Dla zwolenników teorii spiskowych, dla wątpiących, czy państwo się po katastrofie sprawdziło (a tu już to, co było przed, a co po katastrofie dokładnie się wymieszało) wszystko może być argumentem. Tusk nie chciał szczegółowej wiedzy od akredytowanego? Oczywiście, przecież jako współzamachowiec najlepiej wiedział co było! Od początku chciano wszystko zrzucić na pilotów, a Edmund Klich uważał, że to „system” zawinił. No i proszę, sam Klich uważa, że piloci niewinni. Teraz przecież obowiązują dwie ważne tezy – że państwo się nie sprawdziło i że nie byłoby katastrofy, gdyby nie było dwóch oddzielnych wizyt. Kolejne zapewne są w przygotowaniu. Niby nic nowego, ale intensywność kolportażu ma swoje znaczenie. Kolejne smoleńskie odsłony pokazują, że ta intensywność rośnie.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 586

Dodaj komentarz »
  1. Przegapiwszy nowy komentarz Gospodyni – pod starym wpisałem się w „temacie smoleńskim”.

  2. I wracamy szanowna Gospodyni do odpowiedzialności IV Władzy za słowo….
    Już nasi atentaci znali przysłowie:
    „co ptakiem wyleci, wołem wróci”
    inna wersja
    „kto sieje wiatr, zbiera burzę”……
    Goebbelsowskie
    „kłamstwo powtórzone tysiąc razy staje się prawdą” się właśnie ucieleśnia.

    Nie byłoby tego, gdyby media tysiące razy nie powtarzały bezkrytycznie i bez komentarzy insynuacji…..
    Wybrać wersję z tysięcy krążących plotek, to ponad siły przeciętnego człowieka.

  3. Jak chorować to na całego:)

    zapis rozmowy braci K…

    – Halo?
    – Czesc Jarek, co słychac?
    – Ty jeszcze w samolocie? Co tak późno? Zaspałeś?
    – Eee.. nic takiego…takie małe spotkanie mielismy wczoraj…
    – Kiedy będziecie na miejscu?
    – Chyba juz dolatujemy. Troche się zdrzemnąłem.
    – I jak tam, ładna pogoda?
    – Ziemi nie widać, chmury w dole. Ale tam podobno pizda jest! Pilot z Jaka tak powiedział!
    – Co z Jaka? Jaki Jaka? Jakiego Jaka?
    – Naszego Jaka, co niedawno wylądował. Mówi, że pizda jest. Widział na własne oczy.
    – A co ona tam kurwa robi, przecież miała w studiu u Pospiecha siedzieć!
    – Nie wiem, moze Ponczek ja wysłał. Nasi piloci mówią, że jak pizda jest, to nie mogą lądować!
    – To powiedzcie jej, zeby zmywała sie stamtad, bo sie z nia policzę. Macie lądować, huczna impreza, wszystko ma byc tym razem tak,
    jak zaplanowałem. Pokazemy im! Orkiestra dęta jest?
    – Ma byc. Ale podobno ruskie też mówią, że nie można lądować, bo, zaraz, Marysia, jak to było? ..ano własnie, „nizkij tuman nie dozwaliajet”!
    – Przeciez Antek mial siedziec w krzakach i podsluchy instalowac. Kto mu kazal wylazic? Boze, z kim ja musze pracowac!
    – Czekaj, zaraz…co? Acha, Marysia mi tu podpowiada, ze tuman to po rosyjsku znaczy …
    – Dosyc tego gadania! Lądowac w trymiga i galopem do Katynia! Juz macie spóźnienie. I nie zapomnij zabrac wieńca!
    Ja o godzinie 09:00 włączam telewizor i chcę widzieć transmisję na żywo!
    – Jarku, przeciez tam ten tuman jest, znaczy się ta mgła, co nie dozwaliajet! Jak sie rozbijemy?
    – To wtedy transmisja będzie, hehe, nie na żywo. Nie martw się, po to dałem ci dziesięciu biskupów, żeby nic ci się nie przydarzylo.
    Jak oni tam w tym lesie zaczną kadzic, to bedzie taka mgla, ze na Kremlu Putina w oczy będzie szczypać. Pożałuje, że się z ryżym
    lisem skumał! A dwóch biskupów masz na dodatek w randze generałów!
    – Ale ja chcialem rabina, mam wieksze zaufanie, tylko wiesz, on skrewił, nie przyjechał w ogóle na lotnisko… to zły omen…
    – Tak to juz jest, jak księdzu pozwolić na żeniaczkę… baba to kula u nogi, zapamiętaj. A biskupi przyjechali?
    – Tak, co do jednego. Aż mnie zamurowało, bo oni zawsze tak sie bali latac…
    – Wiem, dlatego w zaproszeniu napisałem, że bedzie chór chłopięcy… Słuchaj: przestan trząść portkami, weź się w garść.
    Masz zadanie do wykonania! Chciałes być tym prezydentem czy nie?
    – Jak to – ja chciałem? Przeciez to ty mi kazałes!
    – I co, źle ci, czy co? Mieszkasz sobie jak ten król w Pałacu, żyrandole, służba, lokaje…
    – Ja sie tylko dlatego zgodzilem, bo obiecywałes Wawel!
    – Będzie Wawel, nie nerwuj się. Po co te kłótnie. Jak przylecisz z powrotem, to sie zamienimy. Ja będę prezydentem, a ty odpoczniesz.
    Zrobimy to tak, że nikt nie zauważy. Potem załatwię ci ten Wawel, może jeszcze hetmana chorągwii krakowskiej dostaniesz.
    I własną kaplicę w katedrze.
    – Dziwak sie nie zgodzi…
    – Musi sie zgodzic, mam na niego haki. Ale rozumiesz, nie mogę teraz stolicy do Krakowa przenosić, nie da rady, dopiero po Euro.
    Zaraz jak nasi wygraja, przyłączamy Ukraine i robimy rozpierdziuchę na 24 fajerki. Unia Wschodnia, to będzie coś! Od morza do morza,
    może monarchię się przywróci…
    – Jareczku, ale ty mądry jestes!
    – Wiem, cicho. A teraz idź i ląduj. Czekam na meldunek o wykonaniu zadania. Tylko nie przed kamerami, kretynie!
    Ale ześ się wtedy wygłupił…”panie prezesie melduję”… Aż mi okulary pod stół spadły!
    – Przestań mi dokuczać, bo sie poskarżę mamie…
    – Mama chora, nie wolno jej niepokoic, słyszałeś co doktor powiedział…no dobra, spadaj już.
    – J-jak to „spadaj”?
    – Ląduj, chciałem powiedzieć, nie łap mnie za słówka.
    – …ale ci mówilem, że tam jest mgła! A jak piloci mnie znowu oleja? Ja do kokpitu więcej nie pójdę, wstydu sie już raz najadłem.
    – To wyslij Błasika, on ich przekona. Wystarczy, żeby tam siedział i gazetę czytał, a oni juz będą wiedzieli, co maja robić. Trzeźwy jest?
    – Chyba tak, dopiero trzy małpki wypił.
    – Dobra, to niech walnie jeszcze jedną i idzie. A teraz nie zawracaj mi głowy. Mam ważniejsze sprawy. Kotu trzeba piasek zmienić.

    Znalezione w necie.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Na końcu felietonu pisarz zapowiada, że: ?nie będziemy, rewanżując się za lokajów Lisickiego, zwać ludzi ?GP ? pajacami Sakiewicza?. Twierdzi, że nie chce rozkręcać wojny wewnątrz prawicowego obozu ?ku uciesze Salonu i ?mainstreamowych ? mediów”. Jednocześnie ostrzega, że konflikt może być ?ukartowany i realizowany premedytacyjnie łapami agentów sabotażystów?.

    Więcej… http://wyborcza.pl/1,75248,11550494,_Chuliganska_wojna__w_prawicowej_prasie__Lysiak_atakuje.html#ixzz1sIVvBEER
    ——————

    Wyjątkowo smaczny tekst…….
    Historia naszych rewolucjonistów ostatniej godziny niczego nie nauczyła? Że rewolucja pożera własne dzieci w walce o władzę?
    No i teraz następuje powtórka z rozrywki- monopol na prawdę i kasę będzie mieć kto?
    Wojny bratobójcze na Prawicy wygra pewnie ten trzeci- Rydzyk…..

  6. @KLEIBER „UŻYTECZNYM IDIOTĄ” PIS-U

    Prezes Polskiej Akademii Nauk prof. Michał Kleiber płynnie wszedł w rolę „użytecznego idioty” PIS-u. To rzeczywiście dziwne, jakim naiwniakiem trzeba być aby wierzyć, że świrów posmoleńskich cokolwiek przekona i mówić:
    „Opinia zagranicznych ekspertów wydaje się potrzebna, bo – jak widać choćby z ostatniej debaty w Sejmie – sprawy w kraju przybierają fatalny obrót. Na podstawie fragmentarycznych wyników, niepotwierdzonych przez inne zespoły badawcze, wyciąga się daleko idące wnioski, które ze względu na swoją emocjonalną zawartość przyciągają uwagę ludzi.
    Jeśli nie nadamy dyskusji bardziej merytorycznego charakteru, to liczba osób skłonnych uwierzyć w pojawiające się nawet najbardziej zaskakujące hipotezy będzie szybko rosła.”

    Przy okazji podważył bezstronność (czyli także wiarygodność) polskich ekspertów:
    „To nie powinien być zespół powołany przez żadną z naszych sił politycznych, chodzi tu bowiem o uzyskanie maksymalnej wiarygodności dokonanej analizy”.
    Niech spada na bambus, prostować banany.

    Wywiad w „użytecznym idiotą”:
    http://www.polskatimes.pl/artykul/554443,prof-kleiber-katastrofe-smolenska-powinni-badac-zagraniczni,id,t.html

  7. Ta smoleńska choroba ma już swoją formalną nazwę „Zespół (lub syndrom) Macierewicza”. Tylko czekać, kiedy nazwę w języku łacińskim znajdziemy na liście chorób psychicznych

  8. Boże , ten Smoleńsk zatruje nam resztę życia, a przecież sprawa jest banalnie prosta. Nie ląduje się we mgle………………………..

  9. Do k…y nędzy, znowu Smoleńsk. Czy na świecie nie ma nic innego ważnego. I ten ostatni krzyk w samolocie, – O! k…wa. Czy słyszycie?

  10. Piloci samolotu TU154-M to też państwo !!!,niema przecież takiej kategori rozdzielnia np. –śp .Lech Kaczynski to nie -państwo , czy ten Szczygło też nie . Z lubościa jak wyćwiczone małpy mówili ( m.in.Ci co zgineli ), O Majestacie Najjaśniejszej Rzeczpospolitej ,ale tego dnia przeistoczyła się Ona na pokładzie TU 154M w „Dziadowską Polske „- prawdopodobnie kiedy startował ten nieszczęsny samolot to unosił na pokładzie skład takiej właśnie Dziadowskiej Polski .
    Dowód ?!
    Zabraklo na pokładzie PRZYTOMNEGO człowieka wsród decydentów czy ważnych podpowiadaczy , a wystarczyłby przeciętny Czukcza instyktownie wyczuwajacy zbliżające się niebezpieczeństwo .
    Nic sie przez te 2 lata nie zmieniło – główni odpowiedzialni za ten lot śmierci od lotniska do Smolenskiej Brzozy nie żyja .
    ps.
    Przez 2 lata na blogu pani Janiny pojawiła sie niezliczona ilość fachowych opini o przyczynach tej głupiej katastrofy . Ci Blogowicze (nie bede wymieniał by kogoś nie pominać )mogli by kopie tych opini przesłać do ludzi, ktorzy chcą uratować twarz Polskiemu Państwu i nie zachamuja się z podpisem opini , kiedy trzeba by postawić pod oskarżenie braci Kaczyńskich .

  11. Cóż tu komentować pozwalam sobie na cytat:
    Paranoja
    Choroba psychiczna, dla której typowe są usystematyzowane urojenia oraz projekcja osobistych konfliktów, przypisywanych rzekomej wrogości otoczenia; chroniczna psychoza funkcjonalna, rozwijająca się w podstępny sposób. Charakteryzuje się uporczywymi, nie ulegającymi zmianom, spójnymi pod względem logicznym urojeniami, dotyczącymi przeważnie prześladowań albo związanymi z manią wielkości.
    Paranoik
    Człowiek dotknięty paranoją, paranoiczny. Charakteryzujący się przesadną podejrzliwością, cierpiący na urojenia wielkości albo urojenia prześladowcze.
    (Webster?s New Universal Unabridged Dictionary)

  12. @PROKURATURA

    „A może mogli wcześniej zapytać, dlaczego Rosjan interesują pradziadkowie załogi?”

    Nie musieli pytać bo doskonale wiedzieli dlaczego, dla sporządzenia profili psychologicznych (a odpowiedniego komunikatu jak nie było, tak nie ma do tej pory – na stronie NPM, co za nieprofesjonalne szweje).

    @EDZIO KLICH TO NIEPOWAŻNY CZŁOWIECZEK

    „Teraz czeka nas kolejna odsłona, czyli wywiad rzeka akredytowanego Edmunda Klicha i jego wersja zdarzeń, oczywiście subiektywna. Ciekawe, czy zaatakowani też będą milczeć.”

    Nie sądzę aby należało się przejmować Edziem Klichem, wystarczająco się już ośmieszył (od zepsucia rosyjskiej współpracy przy badaniu przyczyn katasrofy bo za długi jęzor, aż po nagrywanie rozmów z ministrem).

    Oczywiście będzie pajacował dalej (odcina kupony polityczne – start w wyborach i „pisarskie”). Robi pod siebie i jeszcze śmie bajdurzyć, jakim to on jest „państwowcem” i „kieruje się dobrem państwa”, ha, ha.

    @KALISZ JEST OK, A PARADOWSKA PISZE NIEPRAWDĘ

    „Ryszard Kalisz zakrzyknął, że to skandal i on natychmiast zwołuje specjalne posiedzenie sejmowej Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka. A przecież poseł nim stanął przed kamerą i podgrzał nastroje mógł zatelefonować do polskiej prokuratury i zapytać o co chodzi.”

    Jest to nieprawda. Zanim „zakrzyknął”, zabezpieczył się – powiedział „jeśli doniesienie gazety są prawdą, to jest to „skandal””. JEŚLI. Jak już wiadomo, łżeRzepa nałgała jak bura suka (jak zwykle)… więc nie ma sprawy.

    Podobnie nieprawdą jest to NATYCHMIAST zwołuje posiedzenie komisji, bez kontaktu z prokuraturą. Prawda była taka:
    „Kalisz, pytany w TVN24 czy zwoła posiedzenie, odparł: „tak”. Wcześniej jednak – jak zapowiedział – skontaktuje się z Prokuratorem Generalnym Andrzejem Seremetem.”

    http://www.rp.pl/artykul/860525.html

  13. Rozumiem, że jeszcze 37 odsłon tylko w tym roku.

  14. Eh, łezka się w oku kręci. Dwa lata temu po raz pierwszy pojawiłam się na blogach „Polityki”, a mój pierwszy komentarz dotyczył, zdaje się, ostatnich słów pilotów. Napisałam coś o tym, że Polacy czczą Wielką Boginię, Boginię Matkę, i jej imienia wzywają w obliczu śmierci (w sumie to nie tylko, zawsze wzywają). Tą boginią jest znana nam wszystkim Ku.wa Mać.
    Minęły dwa lata i jesteśmy w tym samym punkcie, roztrząsamy smoleńskie sprawy. Jest nawet gorzej, niż było. Moja znajoma zwolenniczka teorii zamachu twierdzi, że zanim samolot spadł, wszyscy na pokładzie byli już martwi.
    To ja się pytam: kto krzyczał „Ku.wa mać”? Kto wzywał imienia Wielkiej Bogini?

  15. Czy nie uważa Pani, że za rozprzestrzenianie się „choroby smoleńskiej” odpowiedzialni są w pierwszym rzędzie dziennikarze? Pani środowisko. Przecież bez tej medialnej tuby sprawa już dawno umarłaby śmiercią naturalną. Przykro mi o tym pisać, bo bardzo Panią cenię i szanuję, ale Państwo żyjecie ze „smoleńskiej choroby” tak, jak adwokaci z przeciągania i jątrzenia stron sporu w sądzie. A może zamiest bić się w piersi polityków, to właśnie Pani środowisko zawodowe powinno zrobić rzetelny rachunek sumienia. Odpowiedzieć sobie na pytanie o własny wkład w rozprzestrzenianie choroby. Chyba już najwyzszy czas żeby to zrobić.
    Bez tego wszelkie oburzenia są nieszczere, dyskusje jałowe. Przestańcie Państwo wreszcie rozwłóczyć to choróbsko po opłotkach

  16. @Lex
    17 kwietnia o godz. 12:43

    „…odpowiedziałem ze tak długo jak długo będą (Rosjanie) prowadzili własne śledztwo ? wrak pozostanie w Rosji oraz że śledztwo to mogą prowadzic ad calendas graecas .
    Odpowiedź moja została zakwalifikowana przez niektórych jako żenująca.”

    Łomatko, kto Cię tak spostponował?! Przecież to oczywistość, nie potrzeba do tego Żylicza.

    „PS. Już wczesniej ( także jakieś półtora roku temu) pisałem o możliwości dokooptowania ? jako państwo rejestracji i uzytkownik ? na podstawie zapisu punktu 5.19 załącznika 13 do konwencji chicagowskiej -do pomocy polskiemu akredytowanemu przedstawicielowi (E.Klichowi) jako doradców ? zagranicznych ekspertów.”

    Nie sądzę, aby ktokolwiek rozsądny mógł wtedy przewidywać, że paranoja, głupota i zła wola świrów posmoleńskich wybije takim szambem…?! Że ktoś będzie podważał ustalenia ekspertów?!

  17. @KMIOTEK LEGUTKO WRESZCIE PRZERŻNĄŁ Z LICEALISTAMI 🙂

    „Krakowski sąd zdecydował. Ryszard Legutko musi przeprosić licealistów za nazwanie ich „rozwydrzonymi smarkaczami”. Poszło o petycję dotyczącą usunięcia krzyża ze szkoły.”

    http://wiadomosci.dziennik.pl/wydarzenia/artykuly/387517,ryszard-legutko-przegral-musi-przeprosic-licealistow.html

  18. Nie ma takiego posunięcia rządu które zakończyłoby oskarżenia PiSu.
    W zeszłym roku pp. Macierewicz i Fotyga odwiedzili USA, aby tam znaleźć poparcie dla swoich oskarżeń. Wyobraźmy sobie, że jadąc na spotkanie z asystentem jakiegoś senatora, który zgodził się z nimi spotkać, nie posłuchali ostrzeżeń policji aby nie jechać dalej z powodu mgły na drodze i zginęli w wypadku drogowym. Jak sądzicie, kogo by PiS oskarżył? Przecież nie Amerykanów. Na pewno zaczęto by badać, czy Rosja nie mogła przekupić policjantów drogówki, którzy nie zabronili panu M. i pani F. jechać dalej. Czy nie było w pobliżu rosyjskich agentów do produkowania mgły. Itp., itd. Jaka komisja mogłaby rozwiać podejrzenia i oddalić te zarzuty, profesorze Kleiber?
    Można tylko przypominać fakty i wyśmiewać głupie oskarżenia.
    Dużo mogłyby zrobić media, gdyby nie nagłaśniały każdego głupstwa z Gazety Polskiej czy innych „wolnych mediów”, gdyby nie pokazywały demonstracji „prawdziwych Polaków” tak jak by ich były setki tysięcy, gdyby nie zapraszały więcej Giżyńskiego (chyba że przeprosi premiera) i podobnych jemu.
    Jeżeli nawet najpopularniejsi dziennikarze zaczynają mówić, że trzeba wyjaśnić przyczyny katastrofy smoleńskiej, bo generała Błasika nie było w kabinie pilotów, to ręce opadają (Pani Redaktor mówiła o tym w Superstacji). Jeżeli prezes PANu zaczyna bredzić to znaczy że mamy bardzo słabe elity, albo bardzo bojaźliwe.
    Ale media robią wszystko żeby z najgłupszej sprawy urządzić show i jeśli się uda – poszczuć na siebie polityków.
    Pierwszym krokiem w stronę przywrócenia standardów byłby bojkot Giżyńskiego i każdego kto się zachowa tak jak on. A jeśli media tego nie zrobią – widzowie i słuchacze powinni zbojkotować stacje które go zapraszają. Gorąco namawiam.

  19. Z satysfakcją odnotowuję, że gorączka smoleńska po dziesięciu dobach maligny zaczyna opadać. Już wczoraj nocą, na portalach zauważyłem pierwsze niesmolenskie informacje agencyjne z kraju i ze świata. Można było na ich podstawie odtworzyć nawet co się w polityce niesmoleńskiej działo w tym czasie. Dziś na portalach Smoleńsk już w wyraźnej defensywie. Po raz pierwszy w rubryce GW „komentarze, opinie” ani jednego tekstu posmoleńskiego.
    Z ciekawością czekam na efekty polityczne tej kampanii czyli planowany wzrost popularności rządu. Szacuję go na jakieś trzy procent po których powróci tendencja spadkowa. Aż do kolejnej rocznicy. Mozna to nazwać polityką pompowania dziurawej dętki.
    Pozdrawiam

  20. Przewiduję zdarzenie przewidziane przez teorię katastrof René Thoma. Konkretniej – analog szczególnego przypadku katastrofy wierzchołka: polityka kadrowa.

    Urwał się jeden z ciężarków regulatora mocy po rozkręceniu szaleństwa smoleńskiego ponad wytrzymałość materiałową wierzchołkowego elemntu wyglądającego poprzednio tak:

    http://pl.wikipedia.org/w/index.php?title=Plik:Szczecin_Wydzial_Elektryczny_ZUT_regulator_Watta.jpg&filetimestamp=20100322200139

    Niestety! Nie ma funduszy na tą drobną naprawę, bo ostatnie PLN w kasie miejskiej zostały wydane na odszkodowania z nawiązką dla mieszkańców Wałów Jagielońskich przemianowanych na Redutę Lecha.

    Nieświadome społeczeństwo zażądło bezczelnie od Narodu zwrotu kosztów za wydawanie nowych dowodów z certyfikatem IPN. Dowód dowodem ale gdy się człowiek do Bosmana przyzwyczaji, to Lech nie smakuje.

    Prowincjonalne kłopoty dałoby się przeżyć.

    Ale …

    Michał Kleiber wyszedł przed swą siedzibę i do Mikołaja Kopernika rzekł:
    „Widzisz jak Jarosław zmienił Twarz?”

    http://images.polskaniezwykla.pl/user/original/185491.jpg

    I niedawno zainstalowana ławka zagrała Etiudę Rewolucyjną.
    Układ robi na złość Narodowi nie pozwalając przejść do Nowego Świata!

    Przewiduję wierzchołek katastrofy, przejawiający się zdecydowaną interwencją kurii rzymskiej, gdy 7 czerwca fiolka z płynną krwią Lecha będzie niesiona pod baldachimem obchodów święta Bożego Ciała.

    W tym samym czasie Kongregacja Nauki Wiary odrzuci wniosek Beaty Kempy o uczynienie jej postulatorką procesu uznania Antoniego Macierewicza za proroka.

    Profesor Prezes liczy na nominację do Nagrody Nobla nad badaniami nad nieliniową termomechaniką ciał odkształcalnych w zastosowaniu do rodzaju betula.

  21. I nikt nie komentuje podgryzania się pomiędzy Uważam Rze
    a Gazetą Polską?
    Kąsek mięsa na kości za mały, psy będą walczyć…..

  22. Znalezione w necie:
    15 kwietnia obchodzimy setną rocznicę zatonięcia Titanica. Wbrew temu co pokazują w polskojęzycznych multipleksach, czy w powtórkach reżimowej TV, przebieg katastrofy wyglądał zupełnie inaczej.
    Niezależnym badaczom znane są następujące fakty:
    – obecność armatora i chęć pobicia rekordu prędkości na pokładzie w żaden sposób nie dowodzi naciskom wywieranym na kapitana statku;
    – brak jest dowodów stwierdzających obecności armatora na mostku kapitańskim w dniu katastrofy;
    – komisji badającej katastrofę nie przekazano wraku statku;
    – dwóch wybitnych naukowców twierdzi że nie jest możliwe, aby góra lodowa mogła zatopić tak wielki statek;
    – góra lodowa mogła zostać wyprodukowana w sztucznych warunkach, aby odwrócić uwagę od prawdziwych przyczyn katastrofy; niezależni naukowcy potwierdzają że wykonanie takiej góry jest wykonalne;
    – nierzetelnie przeprowadzone sekcje zwłok nie pozwalają stwierdzić jednoznacznie że ofiary utonęły, lub zmarły w wyniku hipotermii;
    – pominięto zeznania świadków, twierdzących że żyjące jeszcze ofiary dobijali harpunami wielorybnicy.
    Wobec w/w wątpliwości należy stwierdzić że katastrofa ta była niczym innym jak dobrze ukartowanym zamachem. Należy przypomnieć, że wpływy z filmu inspirowanego ?katastrofą? wyniosły prawie 2 mld USD zasilając budżet syjonistycznej organizacji jaką niewątpliwie jest Hollywood. Nasuwające się dalej wnioski są już tylko oczywistą oczywistością. Sam Titanic zatonął, ale prawda zatopić się nie dała.
    TO BYŁ ZAMACH?
    – alkohol we krwi armatora był wynikiem reakcji wody morskiej wraz z glonami;
    – niezidentyfikowane światła o których mówią uratowani są dowodem, że sternik został celowo wprowadzany w błąd: myślał, że jest na kursie;
    – wybuchy uznane za wybuchy kotłów były w rzeczywistości wybuchami bomb próżniowych pod pokładem;
    – wrak został podstępnie umyty przez ocean.

  23. ”Tą boginią jest znana nam wszystkim Ku.wa Mać.”
    Jest i inna interpretacja (moja) . Pamiętasz scenę z windą w Seksmisji?
    http://www.youtube.com/watch?v=V2nlKQmd90o&feature=relmfu
    to jest uniwersalne hasło, gdy jakieś urządzenie nie chce działać.

  24. Matilda

    Od dziennikarzy nie mozna niczego wymagac.Niech pisza wszystko, co wiedza. Taki jest porzadek tego swiata.

  25. Niestety, nie mam przekonania do pana Kleibera. Był ministrem w rządzie SLD (zdaje się), potem doradcą Prezydenta Kaczyńskiego, nie udało mu się zostać Komisarzem w Komisji Europejskiej, teraz jest prezesem PAN (czy to przypadkiem nie radziecki pomysł na organizację naukową?). Ostatni ruch medialny w sprawie zagranicznej komisji wygląda na chęć odwdzięczenia się panom Kaczyńskim, a przy tym na odruch niechęci do obecnych władz, które mu nie zaproponowały nic odpowiadającego jego ambicjom.

  26. @Kartko,

    znowu masz rację. Pozdrawiam serdecznie.

    Za to podobno minister Gowin znalazł argumenty taksówkarzy przekonujacymi. Fantastyczne – po co najpierw upierać się na coś, co jest zupełnie bez sensu, tylko po to, żeby potem musieć się publicznie uginać pod argumentami, po upływie wielu dni i bardzo stanowczych słów…. po co, powie mi ktoś?

  27. @nie-debil
    17 kwietnia o godz. 19:19

    „PAN (czy to przypadkiem nie radziecki pomysł na organizację naukową?)”

    Nie, nie radziecki, rusofobie:

    http://pl.wikipedia.org/wiki/Towarzystwo_Naukowe_Krakowskie
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Towarzystwo_Naukowe_Warszawskie
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Polska_Akademia_Umiej%C4%99tno%C5%9Bci

  28. Gospodyni prawdziwe trzyma rękę na pulsie. Jakbym dał głowę pod poprzednią notką, że nic już z tematu smoleńskiego nie wycisną, to mógłbym się teraz z nią pożegnać.

    Kaczyński to iście polski diabeł (a może tylko interesant z cyrografem?). Ukręcił bicz z piasku, siecze na lewo i prawo, i… boli, naprawdę boli przeciwników. Iluzja to medialna czy prawdziwe czary?

  29. Kim byl dla was prezydent Kaczynski? Czy to byl jakis niezrownowazony psychicznie osobnik ktory polecial do Smolenska popelnic harakiri? Dlaczego za kazdym razem gdy ludzie domagaja sie od wladz tego kraju odpowiedzi na proste pytania: wypadek, czy morderstwo, sily dzialajace przeciwko temu aby ta prawda nigdy nie wyszla glosno wykrzykuja iz „dosc Smolenska”? Nikomu nie przeszkadza informacja w prasie czy Madzia jest winna smierci dziecka czy tez nie, ale Smolensk? Ja mysle ze za tymi wpisami „dosc Smolenska” stoi machina propagandowa dobrze zorganizowanej siatki pro rosyjskiego lobby, ktore zrobi wszystiko, aby Polacy nigdy nie dowiedzieli sie co sie wydarzylo w Smolensku. Oczywiscie temu wszystkimu wtoruje wszechobecna aktywnosc pozytecznych idiotow, dla ktorych „jak telewizor powiedzial to musi byc prawda”.

  30. Nerwowo coś u was. A to dopiero początek 🙂

  31. Dziennikarze doskonale wiedzą, że pisanie o Smoleńsku należy kontynuować, bo to przynosi korzyści aktualnie rządzącym, zwłaszcza, że potrzebujący pomocy lekarskiej szef największej opozycyjnej partii również robi wszystko, zeby PO nie wpadła w głębszy kryzys.
    Cała ta pisanina o katastrofie powoduje, ze znów w społeczeństwie (tej jego części, co to za nie myślą media, tzw „autorytety” ) rośnie strach przed sektą, czego efektem jest wzrost poparcia dla partii Tuska i brak dyskusji o np. podwyższeniu wieku emerytalnego.
    I o to chodzi!!!

  32. Ciekawe zjawisko zaobserwowałem w ostatnich latach…
    Te rewelacje, afery, zdrady i inne zarzuty PiSu przeciwko PO i Rządowi pojawiają się zawsze w piątek po południu lub wieczorem, potem są przez wszystkich podających się za dziennikarzy obrabiane na wszelkie sposoby przez cały weekend z kulminacją w południe niedzielne, najczęściej w sławetnej „kawie na ławę” i w poniedziałek jest juz własciwie po obiedzie.
    Nawet jeśli ktoś wyjdzie i, niesmiało zazwyczaj, wyjasni przekłamanie lub nieporozumienie, to i tak „ogary poszły w las” i nikt im nie udowodni, że „białe jest białe a czarne jest czarne”…
    To stała taktyka PiS od lat. I działa, bo prawie nikt nie zwraca uwagi na sprostowania po dwudniowym maglowaniu tematu we wszystkich kierunkach…

  33. Szanowny Lexie (17 kwietnia, godz. 12:43 i 13:18)!
    Niestety nie tylko ujadacze teorii zamachu, nie dostrzegają, że Rosja jest państwem suwerennym, posiadającym własny system prawny oraz różne organy władzy państwowej, które zgodnie z rosyjskim prawem realizują tę suwerenność nad rosyjskim terytorium, rosyjskimi wodami terytorialnymi i rosyjską przestrzenią powietrzną. Niestety zapominają o tym polscy politycy i to tacy, którzy pełnią wysokie urzędy państwowe. Czyżby nie posiadali kompetentnych doradców?
    Nie znam rosyjskiego karnego prawa procesowego, ale sądzę, że wśród licznych prawników-naukowców w Polsce są tacy, który znają je doskonale. Czy więc wysocy urzędnicy państwowi nie chcą z ich opinii korzystać, czy może je lekceważą?
    I jeszcze spraw gorsza. Otóż polski Minister Spraw Zagranicznych zapowiada działania na drodze dyplomatycznej w celu sprowadzenia do Polski wraku, rejestratorów lotu z oryginalnymi zapisami. To jest przerażające! Niedawno polski Parlament uchwalił ustawę uniezależniająca działania prokuratury od rządu i parlamentu, a więc od polityków. U podstaw tego prawa leży przekonanie, że wszystkie organy wymiaru sprawiedliwości muszą działać niezależnie od wpływów politycznych. A czymże jest żądanie na drodze dyplomatycznej, aby organ wymiaru sprawiedliwości obcego państwa wydał rzeczowe dowody w sprawie, którą prowadzi, jak nie żądaniem wpływu politycznego na działanie wymiaru sprawiedliwości. Czy jeżeli rosyjski prokurator oskarży smoleńskich kontrolerów przed rosyjskim sądem, to polska dyplomacja będzie na drodze dyplomatycznej negocjować wyrok sądu? Nie zdziwiłbym się, gdyby rosyjscy dyplomaci w tym duchu odpowiedzieli na te postulaty dyplomacji polskiej.
    Pozdrawiam.
    Szanowna Matyldo (17 kwietnia, godz. 14:50)!
    Podzielam w pełni Twój pogląd na niemal dywersyjne działanie polskich mediów. Może dziennikarze nie zdają sobie sprawy z tego, jak szkodliwe dla Polski i jej obywateli jest ciągłe przedstawianie teorii „zamachu smoleńskiego” i jej apologetów. Dzisiaj w TVN24 dwukrotnie w odstępie kilkuminutowym pokazano czołowych pisowców, raz w kolorze szarym a raz w ciepłym kolorze beżowym. To oddziaływanie na podświadomość widzów, niestety skuteczne, o czym wiedzą fachowcy od reklamy. Czy redaktorzy tej stacji z weteranką nagród zwanych Wiktorami naprawdę nie uświadamiają tego sobie?
    Przesyłam ukłony.

  34. Marit (17-04-g.14:46)
    Pytasz bardzo przytomnie, kto krzyczał (jest zapis! nie słyszałam by został zakwestionowany) w ostatnich sekundach lotu – o kurwa, czy kurwa mać.
    Kto i dlaczego chciał lądować w mgle gęstej jak mleko, już nawet nie wbrew procedurom, ale zwykłemu rozsądkowi? Wzywając pomocy boskiej matki kurwy?
    Wiem, że to brzmi niesmacznie i niepoprawnie, ale nic nie poradzę na to, ze mam taki ciąg skojarzeń.

    Matylda (17-04-g.14:50)
    Masz racje. To media przez cały czas od dwóch lat dokładają drew do ognia, nie zadając sobie trudu, by dementować piramidalne bzdury.
    „Choroba smoleńska” za dobrze się sprzedaje.

  35. A ja jestem przekonany ze ten chory czlowiek doprowadzi do wojny domowej.Wszyscy udaja ze to jeszcze tylko partyjna retoryka a ja ,prosty czlowiek,juz wiem ze do tego dojdzie.Jesli elity sie nie opamietaja ,nasi zaklamani biskupi nie daja trzezwego glosu ,dojdzie do wojny domowej.A ja bede na pierwszej lini ,bo mam juz dosc PiS owskich awanturnikow.Ludzie ,opamietajcie sie!Polska ma w d…wasz Smolensk,chcemy godnie zyc i sie rozwijac!Moje dzieci haruja w Anglii na kawalek chleba bo ojczyzna ich nie potrzebuje a i oni takiej ojczyzny sie wstydza.U schylku zycia wstydze sie za ten kraj!Czy bedzie kiedys pokolenie ktore bedzie szczesliwe w tym przekletym kraju?

  36. @ Andrzej
    „Dziennikarze doskonale wiedzą, że pisanie o Smoleńsku należy kontynuować, bo to przynosi korzyści aktualnie rządzącym, zwłaszcza, że potrzebujący pomocy lekarskiej szef największej opozycyjnej partii również robi wszystko, zeby PO nie wpadła w głębszy kryzys.”
    W jednym zdaniu trzy sprzecznosci:
    1.”dziennikarze nie pisza dlatego bo to przynosi korzysci aktualnie rzadzacym” – jakie korzysci skoro pokazuja ze popelnili bledy?
    2.”szef najwiekszej partii opozycyjnej pomaga PO” – nie komentuje
    3.”szef opozycji potrzebuje pomocy lekarskiej” – tez nie komentuje
    Znaczy tak: PO jest winne katastrofy, ale gdy Kaczynski to im wytyka to w ten sposob pomaga rzadzacym? Dziennikarze dlatego ze pisza o tym tez pomagaja aktualnie rzadzacym? Napisz jeszcze gdzie chodziles do szkoly, bo to jest nowy rodzaj wiedzy ktora
    powinienes sie podzielic z reszta dyskutantow. Wiesz ze to nawet nie jest dezinformacja, to jest belkot dla idiotow.

  37. „Już widać, że ta choroba zatacza coraz szersze kręgi i ulegają niej osoby, po których należałoby się spodziewać racjonalnego oglądu sytuacji.”

    Święta prawda Pani Janko ! Oto „hrabia” w swojej wypowiedzi u Durczoka dowiódl że mu kompletnie szajba odbila. Żeby bylo weselej obrazil dwa zamorskie kraje z którymi Polska utrzymuje stosunki dyplomatyczne i które Polsce nigdy nie zagrażaly! Ba, byly naszymi sojusznikami w czasie II Wojny Światowej. Ten burak (Komorowski) chcial być śmieszny i jak ktoś na innym forum zauważyl „puścil bronka”. Potwierdzil tym samym tezę Prof. Krasnodębskiego który go kwalifikowal na ozdobę prowincjonalnych koszar… Dno ! Najlepsze że Nowa Zelandia jak i Gwinea moglyby wyslać do Polski okręty wojenne – a Polska ?

  38. @ Kropkozjad
    „Szanowny Lexie (17 kwietnia, godz. 12:43 i 13:18)!
    Niestety nie tylko ujadacze teorii zamachu, nie dostrzegają, że Rosja jest państwem suwerennym, posiadającym własny system prawny oraz różne organy władzy państwowej, które zgodnie z rosyjskim prawem realizują tę suwerenność nad rosyjskim terytorium, rosyjskimi wodami terytorialnymi i rosyjską przestrzenią powietrzną.”
    O, kropkozjad, ty tez Ruski! Myslalem ze tylko Andrzej.

  39. „Ja mysle ze za tymi wpisami ?dosc Smolenska? stoi machina propagandowa dobrze zorganizowanej siatki pro rosyjskiego lobby, ktore zrobi wszystiko, aby Polacy nigdy nie dowiedzieli sie co sie wydarzylo w Smolensku.”
    Ło matko rozmaita! Troll!

  40. Kropkozjad! Już wiesz, że każdy, któremu się wydaje, że Rosja jest suwerennym krajem to Ruski 🙂
    Optymistyczne w tym wszystkim, że Edmund Klich kupił sobie saksofon i obiecuje, że będzie się uczył na nim grać. Nie licząc sąsiadów pana Edmunda Klicha uważam, że w ten sposób robi dobrze ludzkości. Podczas gry nie można gadać. Bo biedny się kompletnie pogubił.

  41. ” Najlepsze że Nowa Zelandia jak i Gwinea moglyby wyslać do Polski okręty wojenne ? a Polska ?” Mamy jedyną niewidzialną korwetę na świecie. Kosztowało 400 mln a nikt go nie widział. I nie zobaczy. Swoją drogą smutno jakoś.

  42. @KOLEJNY „UŻYTECZNY IDIOTA” – PROF. ŻYLICZ

    ŻYLICZ: Należałoby zatem skorzystać z procedury przewidzianej naszym i międzynarodowym prawem i wznowić prace choćby części ekspertów komisji ministra Jerzego Millera, uzasadniając to tym, że są nowe dowody.

    WYBORCZA: Nowe dowody?

    Ż: Myślę tu o ustaleniach zespołu parlamentarnego posła Macierewicza i jego polonijnych ekspertów. Nawet jeśli uważamy, że są one nieuzasadnione i nieracjonalne, to ze względu na opinię publiczną nie można tego pozostawić bez reakcji. Właściwą reakcją byłoby – co zresztą zapowiedział i premier Donald Tusk, i minister Miller – że komisja wznowi prace. Najprościej i najlepiej byłoby zaprosić tych polonijnych ekspertów na spotkanie z naszymi komisyjnymi ekspertami. Moglibyśmy, gdyby była taka konieczność, doprosić nowych ekspertów w zależności od tematu dyskusji. I spróbować w drodze konfrontacji poglądów naszych i ekspertów Macierewicza usunąć rozbieżności.

    W: A jeśli okazałoby się to trudne albo w ogóle niemożliwe?

    Ż: Gdyby ekspertom nie udało się dojść do ustalenia wspólnej oceny przyczyn i okoliczności katastrofy, moglibyśmy doprosić ekspertów niezależnych. Raczej z zagranicy, bo nasi mogą być posądzani o uwikłanie w politykę. Myślę o ekspertach z ICAO (Organizacja Międzynarodowego Lotnictwa Cywilnego) czy Unii Europejskiej. Jedna i druga organizacja z pewnością służyłaby nam pomocą. Ich eksperci mogliby pomóc w rozstrzygnięciu nierozwiązanych kwestii.

    http://wyborcza.pl/1,75248,11549858,Prof__Zylicz__Wznowic_komisje_Millera__Ustalen_zespolu.html#ixzz1sHZ8SUy3

    A jak nie pomogą międzynarodowi, to sięgniemy – aby ?świrom smoleńskim zrobić dobrze – po ekspertów międzypalnetarnych, potem zostana nam międzygwiezdni….

  43. „Już widać, że ta choroba zatacza coraz szersze kręgi i ulegają niej osoby, po których należałoby się spodziewać racjonalnego oglądu sytuacji”, pisze Pani Redaktor.

    A to już zaczątek nowego, prawdziwego Polaka, nowego człowieka, którego modeluje Jarosław Kaczyński. O tym, jakich Polaków Polsce trzeba, wie on najlepiej i mówi o tym coraz częściej. I jeśli ktoś się niecierpliwie uśmiecha na jakoby rzekomą moc kreatywną tego małego człowieczka, powinien sobie uzmysłowić, że od takich haseł zaczynały wszystkie totalitaryzmy, bez względu na to, na ile udało im się stworzyć nowego człowieka, a to wszykże celem każdej rewolucji.

    Konieczny dla nowego państwa, niech będzie ta IV Rzeczpospolita, mit założycielski o męczeństwie św. Lecha jest już gotowy. W niedzielę wielkanocną stało się to tym bardziej jasne, kiedy – bodajże w Częstochowie – przyrównano Lecha męczeństwo do męczeństwa Chrystusa. Tym bardziej stało się jasne, że w tym szaleństwie jest metoda, gdy nie było żadnych sprzeciwów wobec tego świętokradztwa.

    Widać, już coraz więcej ludzi w Polsce przeczuwa, dokąd zmierza ich los i są gotowi. I słusznie. Po cóż iść pod wiatr?

    Lud niesmoleński za to powinien mieć się na baczności, bo jasne jest, że kiedy Kaczyński z PiSem dojdzie do władzy, nie będzie miejsca dla tych wszystkich zdrajców i zaprzańców, szczególnie tych znanych imiennie; ci nie mają żydnych szans. Ale wszyscy inni? Wystarczy, że na czas zgłoszą akces.

    Tych, których już nie można na nowo uformować, którzy mogliby być zarzewiem kontrrewolucji, trzeba się będzie pozbyć . A jak? No, pokazał Robespierre, pokazał Hitler, pokazał Stalin czy Pol Pot, pokaże też bezzębny Jaruś.

    Choroba, żeby wrócić do metafory Pani Redaktor, ta grypa smoleńska zatacza coraz szersze kręgi – po dwuletnim okresie wylęgania. Dopiero teraz zaczyna nabierać rozpędu. Pytanie tylko, ile pochłonie ofiar. Jak ta hiszpanka sprzed lat?

  44. Niemal każdy z pisujących na blogu p.Redaktor , co jakiś czas musi powtarzać to, co już kilkakrotnie na temat tej nieszczęsnej katastrofy napisał. Żadne bowiem fakty w ostatnich dwóch latach nie zmieniły naszego oglądu z czasu tuż po wypadku. To i ja powtórzę to, co pisałam już kilkakrotnie:
    1. Przyczyną zasadniczą zdarzenia był ogólnosłowiański bałagan i nie przestrzeganie procedur i reżimów (dezinformacje pierwszych godzin, brak rozeznania władz i nadużycia mediów, brak np pełnej listy pasażerów, czasu wylotu i wypadku itd);
    2. Fatalna organizacja lotu ze strony Kancelarii Prezydenckiej, na zasadzie „kupą Mości Panowie” i „jakoś to będzie”;
    3. zlekceważenie „wycieczki” przez Kancelarię Premiera albo beztroski brak współpracy obydwu „sztabów”;
    4. Totalny brak decyzyjności po stronie rosyjskiej na lotnisku Siewiernyj. Tak się bali narazić, że niczego nie zrobili. O , przepraszam – telefonowali do przełożonych szukając „dupochronu”.
    5. Dziennikarze w pogoni za sensacją naciągający wszystkich na coćby strzępy wieści, które po kilku godzinach zamiast traktować jako nieścisłe i stopniowo korygowane, traktowano jako „wielkie kłamstwo”
    Wstyd i hańba. Ta katastrofa to wyłącznie powód do wstydu. I oby nas czegoś nauczyła.

  45. @ Indor prawdziwy
    „Kropkozjad! Już wiesz, że każdy, któremu się wydaje, że Rosja jest suwerennym krajem to Ruski”
    Dobrze przeczytaj co napisal kropkozjad a pozniej komentuj. On nie napisal ze mu sie wydaje, on napisal z ze Rosja jest panstwem rezlizujacym suwerennosc, a to oznacza
    cos zupelnie innego. Jednym z przejawem realizowania tej suwerennosci jest przejecie samolotu. Oni nie uznaja naszej suwerennosci. Dla nich Polska to nadal PRL. Przyjezdzaja jak do siebie kontrolowac zywnosc, nakazuja prokuraturze zbadac rosyjskie korzenie lotnikow, a wszystkie materialy ktore sa skladowane w IPN trzymaja w mikrofilmach u siebie. Ktory polityk nie figuruje w ich archiwach? Oczywiscie ten ktory sie odwazy ich krytykowac. Niestety dotad nie slyszalem krytyki na ich temat z ust Tuska i
    Komorowskiego. Czy to cos wam mowi?

  46. Therese Kosowski
    17 kwietnia o godz. 22:00
    „ci nie mają żydnych szans.”

    No i jak bylo do przewidzenia do sprawy zaczęto w końcu mieszać Żydów. Frau Kosowski – w Reichu za takie coś się tracilo immunitet -> Casus Philipa Jenningera tego przykladem. Czy też chce Pani dorównać Grassowi ? Taka moda ? Następnym razem proszę sobie chuchnąć do pudernicy a dopiero potem pisać – i mniej ironii pod adresem uzębienia !!! Kasy chorych w Niemczech też migają się od partycypowania w kosztach leczenia a jedna niemiecka dziennikarka (Helga H…ch) to nawet swój samochód trzymala na polskich „blachach” żeby „Steueru” zu Hause nie placić !

    http://www.youtube.com/watch?v=siw-MAiKVtA

  47. ”Czy to cos wam mówi?”
    OK., To wytłumacz mi jak to się ma do jaskrawego łamania prawa lotniczego przez załogę w obecności dowódcy?
    Tak się bowiem składa , że instrukcja HEAD wyraźnie zabrania kontynuowanie lotu w kierunku lotniska, na którym nie są spełnione wymagania meteorologiczne jak też RL2006 kategorycznie zabrania podchodzenie do lądowania we mgle. Czyim agentem musiał być generał Błasik ?

  48. @ Indor prawdziwy
    „To wytłumacz mi jak to się ma do jaskrawego łamania prawa lotniczego przez załogę w obecności dowódcy?
    Tak się bowiem składa , że instrukcja HEAD wyraźnie zabrania kontynuowanie lotu w kierunku lotniska, na którym nie są spełnione wymagania meteorologiczne jak też RL2006 kategorycznie zabrania podchodzenie do lądowania we mgle. Czyim agentem musiał być generał Błasik ?”
    Wolnego, na razie nie czytalem tego co jest w czarnych skrzynkach. Jezeli ktos opiera sie na tym co pisza nasi „przyjaciele” ze wschodu, to widocznie musi figurowac w ich archiwum. Czy tez tam jestes jak ci o ktorych wspominalem ze powtarzasz to co bredza
    na temat katastrofy? Powtarzam jeszcze raz: nie mamy czarnych skrzynek wiec co tak na prawde sie stalo NIE WIEMY.

  49. Indoorze prawdziwy (17 kwietnia, godz. 21:39 i 21:45)!
    Zupełnie pomijam wypowiedzi Marcina, ponieważ przedstawią one rozpaczliwy poziom merytoryczny. Dyskusja z jego wypowiedziami byłaby zupełnie niezasłużoną ich nobilitacją. Odnośnie działalności p. E. Klicha podczas pełnienie przez niego obowiązków wypowiadałem krytycznie się na blogu naszej Gospodyni, wtedy gdy obaj zamieszczaliśmy w nim uwagi dot. badania katastrofy smoleńskiej przez Komisję MAK i Komisję min. Millera.
    Pozdrawiam.

  50. No i doczekaliśmy się! Nawet Szef PAN nie wierzy polskim ekspertom wykształconym na polskich uczelniach, którym PAN dostarcza kadr i dba o ich merytoryczny poziom. Ależ mamy naukę! tylko „usiąść i płakać”

  51. O dawna uważam, że za rozpowszechnianie idiotyzmów w sprawie katastrofy tupolewa – z chęci zysku i głupoty – odpowiadają dziennikarze z prasowych i telewizyjnych tabloidów. Głosy osób znających się na lotnictwie, wręcz ekspertów, giną w mediach bez echa. A zawodowcy w gruncie rzeczy o zasadniczych przyczynach wypadku mówią jednym głosem. Różnice zaczynają się w ocenie ważności różnych okoliczności wypadku. Odnoszę wrażenie, że są wypadkową osobistych doświadczeń zawodowych – i trochę zależą od ?miejsca siedzenia?. Dotychczas mass- media tylko kolportowały bez komentarzy i oceny najdziwaczniejsze pomysły.
    Ale żeby wypuszczać wymyśloną sensację o lustracji pilotów? Kolejna granica nieprzyzwoitości została przekroczona.
    Chyba z niektórymi dziennikarzami jest tak jak z Kaczyńskim – nie ma takiego łajdactwa, którego nie popełniłby dążąc do celu (wolałbym napisać: do celi).
    A temu ostatniemu chyba zdrowie wysiada. W piątek, w żony telewizorze, mignął mi J. Kaczyński w Sejmie. Jeszcze nie widziałem go tak zirytowanego, wymachującego rękami i z twarzą fioletowo- siną z wściekłości, jak nie przymierzając nos bpa Głódzia. Apopleksja wisi w powietrzu, amen!

  52. Głupota – wrodzona i histeria – nakręcana lecz przecież nie obligatoryjna, zbliżają się do siebie asymptotycznie i nie tylko wśród maluczkich, skoro ten mariaż dosięgnął już pana z PAN.
    I to jest wystarczający powód, by szanujący się ludzie, także politycy, nie wchodzili w paragon z tą wrzeszczącą tłuszczą.

  53. Nigdy nie przypuszczałem że profesor Kleiber zachowa sie jak kompletny idiota.
    I coz z tego, że dla paranoików pozyteczny.
    Kiedyś go szanowałem, a teraz upada i to na zbity pysk, kolejny autorytet !

  54. ”Wolnego, na razie nie czytalem tego co jest w czarnych skrzynkach. Jezeli ktos opiera sie na tym co pisza nasi ?przyjaciele? ze wschodu, to widocznie musi figurowac w ich archiwum. Czy tez tam jestes jak ci o ktorych wspominalem ze powtarzasz to co bredza”
    Marcin!
    Są dowody których Putin z Tuskiem razem nie są w stanie sfałszować, bowiem są one w postaci źródłowej w dyspozycji każdego wywiadu całego świata. Jest to korespondencja radiowa.
    Powyższe moje twierdzenia wysuwam na podstawie tejże korespondencji. Jeśli negujesz – musisz przyjąć, że istniał jakiś Ogólno-światowy (ew. Międzygalaktyczny) spisek na życie Prezydenta. Z dodatkowym udziałem bliżej nieokreślonej grupy radioamatorów.

  55. Szanowna Therese Kosowski (17 kwietnia, godz. 22:00)!
    Podzielam te obawy! To już nie tylko nocne marsze z pochodniami, chóralne skandowanie i śpiewy, wyłączające myślenie i budzące nienawiść do wydumanych wrogów, ale to także domaganie się przez J. K. specjalnego prawa do wyjaśnienia katastrofy smoleńskiej. A co to znaczy prawo specjalne, to warto zajrzeć do Wikipedii i wywołać temat: mały kodeks karny.
    Przesyłam ukłony.

  56. Marcin 22.37
    Nie masz czarnej skrzynki, bo cały sie w niej znalazłeś i to głeboko.Przecież królu bezmyslnych debili -to wlasnie na podstawie badan czarnej skrzynki przez krakowski instytut, Kaczor twierdzi że Błasika nie było w kokpicie, no i w takim razie to on wysadził te bomby koło ogona i skrzydła !

  57. @ Kropkozjad
    „Zupełnie pomijam wypowiedzi Marcina, ponieważ przedstawią one rozpaczliwy poziom merytoryczny.”
    Prosze przedstaw mi swoj poziom merytoryczny skoro poslugujesz sie falszywymi danymi i uslilujesz sie na nich opierac? Jezeli chcemy toczyc merytoryczna dyskusje webec tego nalezy poslugiwac sie obiektywnymi danymi. Czy takimi danymi dysponujesz skoro uwazsz ze masz monopol na prawde? Przedstaw mi kiedy Polacy otrzymali wlasne czarne skrzynki, – oryginalne, nie otwierane przez osoby trzecie (Rosjan)?
    Zyje na tym swiecie juz dosyc dlugo. Wiem do czego zdolni sa Rosjanie. Do dzisiaj nie chca uznac swojej winy w sprawie Katynia, odmawiajac ukarania winnych i zadoscuczynienia rodzinom ofiar. Dlaczego opierasz sie na dowodach spreparowanych przez ten kraj w sprawie tak waznej jak smierc prezydenta Polski? Czy chodzi tobie o to aby prawda byla zastapiona klamstwem, a morderstwo katastrofa? Ten rodzaj dyskusji to sie nazywa w twoim mniemaniu merytoryczna? Polska, kraj ktory tyle zla doswiadczyl w swojej historii a ciagle nie moze zrozumiec ze wierzyc mozna tylko w Boga, sasiadom nigdy, zwlaszcza takim ktorzy maja taki bagaz grzechow jak Rosja. Zastanow sie dlaczego Rosja trzyma w swoich archiwach haki na polskich politykow? Czy to nie chodzi przypadkiem o trzymanie ich na smyczy?

  58. Pani Redaktor.
    Bardzo podoba mi się Pani felietonik. Jest obiektywny, rzeczowy i poruszający wszystko co w sprawie smoleńskiej ważne.
    Moim skromnym zdaniem z „choroby” Smoleńskiej nie wyzdrowiejemy dopóki nie odejdą ze sceny politycznej Pan Prezes J. Kaczyński i jego akolici. Sam fakt katastrofy jest boleśnie prosty jak zatonięcie „Tytanica”. Błąd pilota będącego pod presją „sił zwierzchnich”, jak presja armatora wywierana na kpt. „Tytanica”. Nie było żadnych zamachów.
    Jak twierdził Goebbels, kłamstwo powtarzane po tysiąc razy staje się prawdą. To właśnie realizuje prezes PiS i jego wyznawcy. Eskalacja kłamstwa i potęgowanie jego natarczywości proces ten przyspiesza. Nawet ludzie z istoty rozsądni, zaczynają mieć wątpliwości. Stad irracjonalne zachowania się osób, których nikt o takie zachowanie się wcześniej by nie podejrzewał. Histeria mediów dopełnia reszty. Niesprawdzone wiadomości indukują histeryczne zachowanie się osób i organów państwa. I wreszcie postać i zachowanie się Pana Prezesa. Jest to zachowanie się paranoidalne. To nie choroba psychiczna. To normalne, logiczne, przemyślane postępowanie oparte na fałszywych podstawach. Jednak myślę, że sprawa jest jest bardziej prozaiczna niż przypuszczamy. Prezes doskonale zdaje sobie sprawę ze wszystkiego. Zakłamuje cynicznie „podstawę” rozumowania rozwijaną później logicznie. Jest więc hipokrytą, który świadomie rozwija i rozkręca „kłamstwo smoleńskie”. Wystarczy poprzeglądać blogi obcojęzyczne, w których mało uwagi poświęca się Polsce, ale stwierdza się ostro, że to właśnie Prezes odniósł najwięcej korzyści z katastrofy smoleńskiej.
    Po napisaniu tych wypocin zabieram się do studiowania wypowiedzi szanownych blogowiczów. Pozdrawiam.

  59. A jezeli chodzi o „wybinego profesora z NASA” niejakiego Biniendy, czyli głowny autorytet naukowy Macierewicza, który zachwiał rozumem Kleibera – to na temat tego inzynierka bardzo ciekawy materiał analityczny wykonał Krzysztof Łozinski w dzisiejszym „Studio Opinii’
    Na miejscu Kleibera podał bym sie do dymisji z posady prezesa PAN !!!!!

  60. Ktos caly czas pamieta slowa Feliksa Edmundowicza Dzierzynskiego:
    „Nie ma ludzi niewinnych, sa tylko zle przesluchani”.
    Wypadek samolotowy w Smolensku bedziemy dopoty analizowac, dopoki dowody nie wskaza na „zdrajcow” Tuska et consortes.
    Zdrowy rozsadek? Opamietanie sie? Cui bono?
    Ci ktorzy maja choc szczypte zdrowego rozsadku, nawet nie czytaja kolejnych enuncjacji: sztuczna mgla, chmura helowa, stalowa brzoza, pocisk rakietowy nowej generacji…..
    Czy istotnie grupa ludzi wierzacych w spisek rosnie tego nie wiem. Pytanie zachodzi, czy ten obled p. J. Kaczynski zamierza ciagnac do nastepnych wyborow. Czy zamierza budowac kariere polityczna na nieszczesliwym wypadku w ktorym zginal jego brat i 95 innych osob?
    Czy narod rzeczywiscie dal sie w to wciagnac, wskaza wyniki wyborow.

  61. Pod wodza jaroslawa i gazety ANTYPolskiej, sa organizowane przez kluby Gazety ANTYpolskiej usilowania zniszczenia praworzadnej i demokratycznej Polski. Prosze zwrocic uwage jak sprawnie przygotowywane i rozdzielane sa banery, prosze zwrocic uwage jak sprawnie oplacane i organizowane sa autobusy dowozace tych ANTYPOLAKOW.

    Poczynaja sobie coraz bezczelniej te grupy kiboli dewot i meneli – przeciez ich organizowala gazeta ANTYpolska i jej redaktorzy, najwyzszy czas aby ta NAZISTOWSKA ORGANIZACJA zajely sie POLSKIE sluzby.

    Gazeta talibow „gazeta ANTYpolska” reklamuje w najpopularniejszych komentarzach, blogach i portalach zapisy DO GWARDII TALIBOW strzegacej
    Ujawnil sie manipulant wydarzen pod krzyzem, GAZETA antyPOLSKA, ?
    A kto jest glownym inspiratorem latwo sie domyslec. Ponizsze ?ogloszenia? ukazywaly sie na blogach i jako komentarze w internecie;

    CHCESZ BRONIĆ KRZYŻA? ZGŁOŚ SIĘ!
    Aleksander Pomorski, śr., 11/08/2010 – 21:34 Forum
    CHCESZ BRONIĆ KRZYŻA? ZGŁOŚ SIĘ! Warszawski Klub „Gazety Polskiej”
    zaprasza wszystkich do organizacji wart społecznych pod Pałacem Prezydenckim.
    Spotkanie organizacyjne odbędzie się 12 sierpnia o godz. 18:30 w klubie „Hybrydy”, ul. Złota 7/9
    http://www.niezalezna.pl/article/show/id/37635

    A OTO PRZYKLAD ORGANIZOWANIA SIE SEKTY TALIBOW:

    annastasia2012-03-09 22:33 portal ?Dziennika?, quiz ?co wiesz o jaroslawie kaczynskim?

    *** Rozkład jazdy pociągu na Węgry

    Znane są już dokładne godziny odjazdu i powrotu pociągu, którym 14 marca wyruszą uczestnicy Wielkiego Wyjazdu na Węgry, ORGANIZOWANEGO PRZEZ KLUBY ?GAZETY POLSKIEJ?.

    Wielki Wyjazd na Węgry ma być manifestacją poparcia dla Węgrów i polityki rządów premiera Viktora Orbána. Uczestnicy wyjazdu mają się pojawić w Budapeszcie 15 marca, w rocznicę wybuchu rewolucji z 1848 r. To święto narodowe na Węgrzech, upamiętniające bohaterów walk wyzwoleńczych, również Polaków.

    Oprócz klubów ?GAZETY POLSKIEJ? W AKCJI UCZESTNICZĄ TAKŻE RUCH SPOŁECZNY IM. PREZYDENTA RP LECHA KACZYŃSKIEGO I STOWARZYSZENIE SOLIDARNI 2010.

    Wśród uczestników wyjazdu udających się pociągiem do Budapesztu będzie redaktor naczelny ?Gazety Polskiej? Tomasz Sakiewicz.

    ODJAZD WARSZAWA-KIELCE-KRAKÓW-TARNÓW-NOWY SĄCZ

    * WARSZAWA CENTRALNA: GODZ. 13.45
    ITD ITP

  62. @ Jean Paul
    „Nie masz czarnej skrzynki, bo cały sie w niej znalazłeś i to głeboko.Przecież królu bezmyslnych debili -to wlasnie na podstawie badan czarnej skrzynki przez krakowski instytut, Kaczor twierdzi że Błasika nie było w kokpicie, no i w takim razie to on wysadził te bomby koło ogona i skrzydła !”
    Odpaliles mi po rusku, jak przystalo na chama z francuzkim nickiem. Jakos nie moge sie oprzec temu aby ci sie odezwac z tej „czarnej skrzynki”. Otoz chesz powiedziec ze skrzynki wrocily do Polski? No to rzeczywiscie jestem do tylu. Czy przypadkiem tez reszta tego tupolewa jest juz w Polsce? A moze zamiast skrzynek i samego tupolewa dali nam za to animacje i stenogramy? To znaczy ze wraca stare: my od nich kupujemy puszki, a oni spowrotem biora w nich szynki. Teraz na dodatek wybrzydzaja, bo chca widziec czy je dobrze umylismy bo kolchoznicy dostana infekcji.

  63. @ Jean Paul
    „bardzo ciekawy materiał analityczny wykonał Krzysztof Łozinski w dzisiejszym ?Studio Opinii?”
    Coraz cieplej i cieplej. Material analityczny w wykonaniu, etc. To sie nazywa przygotowywanie materialu analitycznego celem skompromitowania.
    „Dajcie nam czlowieka, a znajdziemy na niego paragraf”. Wraca stare.

  64. @ Marcin

    – nie wiem, czy sluchales tego wywiadu, jesli nie to warto posluchac,
    bedziesz tez widzial manipulacje tego wywiadu w tym co napisane zostalo na WP;

    Do sieci wyciekł 9 ? minutowy film z 1994 r rejestrujący rozmowę T. Torańskiej z J. Kaczyńskim:
    http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Fragment-wywiadu-Toranskiej-z-Kaczynskim-z-1994-roku,wid,14412293,wiadomosc.html?ticaid=1e478Do

    „- Jareczku, tu się nie ma co wygłupiać, tylko trzeba popracować… – żartobliwie strofuje Kaczyńskiego dziennikarka. – No, dziewczyno… Czy ty zwariowałaś? – mówi przyszły premier.

    Razem wybierają zdjęcia do książki. Pierwszą fotografię Kaczyński każe odrzucić: – Tego wieprza od razu wyrzuć – mówi. Toruńska proponuje inne zdjęcie, w którego tle widać Lecha Wałęsę. – Tło mi się nie podoba – ucina Kaczyński.”

    – „No, dziewczyno… Czy ty zwariowałaś”
    – wcale tego nie mowi. mowi: „ja sie wcale nie wyglupiam”

    – „Tego wieprza od razu wyrzuć”- mowi o sobie;

    – tak jak J.K powiedzial w wywiadzie, komuna w Polsce ma sie dobrze „komunie lba nie ukrecili”, „pozostali najbogatsza grupa w kraju” i maja czego bronic, to co sie stalo w Smolensku nabiera coraz wiekszego sensu w odniesieniu do tego co sie w Polsce dzieje i „kto ma najlepszy dostep do informacji” i do dezinformacji;

    – to wlasnie oni sieja dezinformacje, atakuja stadem kazdego kto ma odmienne poglady niz oni;

    napisalem juz dawno temu, ze z uwagi na historie stosunkow polsko-rosyjskich, Rosjanie gdyby chcieli poprawy stosunkow z Polska, to sami mogliby zaproponowac komisje miedzynarodowa, gdyby tak sie stalo, juz sprawa juz dawno bylaby wyjasniona, nie byloby watpilwosci;

    – a z tego co sie dzieje, jasno widac ze komuchom zalezy na takim a nie innym wyjasnieniu sprawy, a najlepszym wyjasnieniem dla nich sa kiepsko przeszkoleni piloci i pjany polski general, naciski prezydenta i brzoza; nic innego nie wchodzi w gre i cala reszta ciemnego mocherowego luda musi w to uwierzyc;

    Autorytety krajowe badz zagraniczne sa dla nich swirami posmolenskimi badz „uzytecznymi idiotami” i probuje sie ich zdyskredytowac, przyklady: Dr G. Szuladzinski, amerykańskiego patologa Michaela Badena (niedopuszczenia do sekcji zwłok), prezes Polskiej Akademii Nauk prof. Michał Kleiber i wielu innych.

  65. @invinoveritas – prof. Kleiber użytecznym idiotą PiS? Nie mogę się nie zgodzić. Z drugiej strony mam pewne wątpliwości, czy aby szanowny uczony nie zaplanował rozdania grantów „naukowych” dla swoich przyjaciół. W „uczoność i niezależność” tej kasty przestałem wierzyć w okresie wzmożenia lustracyjnego rządów PiS. Teraz się to potwierdza i nie ma znaczenie, że akurat chwilowo karty rozdaje PO.
    @Stefan, Google przetłumaczył to tak: Macierewicz syndrome.
    @ktop, mnie tam nic nie zatruje, ale niektórym osłodzi, zrobili sobie z tego niezłe źródełko przychodów. Gospodyni blogu też nie próżnuje.
    @Przeciek, przyjacielu, ja ten okrzyk cytowałem na blogach POLITYKI i wszyscy się zgodzili, że doskonale odzwierciedlał atmosferę ostatnich minut na pokładzie samolotu. Przy okazji dowiedzieliśmy się czegoś o sobie, a mianowicie tego, że koniec potrafimy ocenić wyjątkowo trzeźwo (bóg jest zbędny).
    @Marit, autopilot Marit, autopilot krzyczał „job twoja mać”, a translator przełożył na nasze.
    @Matylda, nie bądź zawistnikiem, w końcu media muszą z czegoś żyć, a nic się tak nie sprzedaje jak emocje. Banał.
    @Kartka z podróży: ” Można to nazwać polityką pompowania dziurawej dętki”. Naprawdę szczerze parsknąłem śmiechem! Cóż tu dodać?
    @Staruszka skomentować, to tak jak zagiąć światło na kowadle. Ale Betula, ach Betula!!!
    Koniec swawoli, ja proponuję, wbrew śmiałkom głoszącym, że dalej już nie można, zorganizujmy referendum w sprawie powołania międzynarodowego konsylium, które ustali:
    – bezapelacyjną winę Ruskich w zorganizowaniu zamachu i powiąże z tym Tuska i jego klikę
    Następnym krokiem będzie:
    – delegalizacja PO jako organizacji zdrajców, zaprzańców i nihilistów moralnych,
    – ustanowienie dnia katastrofy, dniem wolnym od pracy i myślenia,
    – wybudowanie w każdym siole i przysiółku pomnika LK według wskazówek naczelnego architekta IV RP, pana Bieleckiego
    – powołanie instytutu nauk wszelakich im. LK na którego czele stanie prof.Kleiber,
    – wprowadzenia do szkół powszechnych 5 godzin historii, na których będzie się dziatwie wkładać do łebków wielkość i niepowtarzalność prezydenta LK,
    – ustanowienie dożywotniej prezydentury dla JK, która nie będzie już miała konkurencji w osobie premiera,
    ……………..
    Pisałbym jeszcze, ale światło zakrzywiło kowadło i dostałem w nim w głowę.
    Pozdro.
    Zajrzę jak będzie po wszystkiemu.

  66. @Murator
    Znasz takie słowo „literówka”?

  67. Bronisław Komorowski w „Faktach po Faktach” TVN powiedział, że „każda sprawa może być zakwestionowana i zawsze znajdzie się jakiś egzotyczny naukowiec z Nowej Zelandii czy Nowej Gwinei”

    i znowu nasz Prezydent wiedzial ze gdzies dzwonia, tylko nie wiedzial w ktorym kosciele, ale byl blisko, bo w regionie, zapomnial jednak o kontynencie – Australia, cos kiepsko z geoorafia u pana Prezytenta;

    a wracajac do „egzotycznego naukowca”, ma on wiekszy dorobek od naszego struza zyrandoli w palacu prezydenckim;
    i nazwisko tego naukowca rzeczywiscie brzmi egzotycznie: dr Grzegorz Szuladzinski:

    dla ciekawych zamieszczam ponizej links:

    Introduction to SI09 ? CI Premier
    http://www.cipremier.com/page.php?11

    Research Network for a Secure Australia ? RNSA
    http://www.secureaustralia.org/ResourcesAndLinks/hardening.php

    Analytical Service Pty Ltd
    http://www.simulate-events.com/

    James Gourley Published in ?The Journal of Engineering Mechanics ?
    911blogger.com/node/18196
    PDF]
    Recent advances in security technology
    http://www.securityresearch.org.au/uploader/files/06Proceedings_flyer.pdf

    – i moze cos do bibloteki palacowej naszego hrabiego: Formulas for Mechanical and Structural Shock and Impact by Gregory Szuladzinski, as low as $138.63, moze nasz hrabia bedzie mial szczescie i znajdzie gdzies tlumaczenie ksiazki tego „egzotycznego naukowca” na jezyk polski;

  68. „Do analizy Smolenska (zamach czy nie zamach) nie trzeba fachowosci ale prawego serca.” To cytat z komentarza pod wpisem z jednego z blogów traktujących o katastrofie (zamachu) w Smoleńsku.

    Upierając się przy bardziej fachowym podejściu wystarczy dokładnie wczytać się w raport komisji Millera, porównać odpowiednie dane z tym, co głosi zespół Macierewicza i spojrzeć na mapy żeby nie były potrzebne żadne profesorskie obliczenia. Eksperci Macierewicza odnoszą się po prostu do miejsc, w których samolot zahaczał o kolejne drzewa. Stąd wstrząsy, czy inne wybuchy. Co by nie mówić o Antonim Macierewiczu czy członkach zespołu, trudno odmówić im inteligencji. Nie wydaje mi się żeby sami wierzyli w tezy o zamachu chociaż już co do Jarosława Kaczyńskiego miałbym wątpliwości. Kaczyńskiemu już od dawna trudno opanować emocje a przy okazji widać, że słabo orientuje się w technicznych aspektach katastrofy. Zresztą nie musi bo od tego ma Macierewicza. Zespól Macierewicza manipuluje faktami w sposób na tyle sprytny, żeby przeciętnemu „Kowalskiemu” zabrakło chęci i wiedzy do wnikania w szczegóły. Konsekwencje nieudanego podejścia do lądowania i zderzenia z drzewem przedstawia się jako przyczyny katastrofy.

    Niejeden „Kowalski” o Smoleńsku myśli sercem i trudno go za to winić. Z lotnictwem jestem związany od lat a mimo to, czytając raport komisji Millera musiałem nieraz poszukiwać dodatkowych informacji żeby ogarnąć całość. Kogo tak naprawdę obchodzą mgły, radiowysokościomierze, wysokości decyzji czy tryby działania autopilota? Nie można wymagać od obywatela dogłębnego zrozumienia tego, co zawarto w raportach. Tutaj zarówno lud smoleński, jak i niesmoleński zdaje się na autorytety. Dla jednych może to być Klich czy Tusk a dla innych Macierewicz i Kaczyński. Nie ma żadnego znaczenia, czy ekspert będzie z USA, z Polski czy Marsa. Ważne przez kogo będzie powołany. Czego najbardziej zabrakło mi po publikacji raportów, to sformułowanie czytelnego i jasnego przekazu skierowanego do każdego obywatela niezależnie od poziomu jego wiedzy technicznej i lotniczej. Dla rządu to strata trudna do odrobienia ale okazję da być może zakończenie śledztwa i publikacja jego wyników. Na razie coraz większe sukcesy na tym polu odnosi Jarosław Kaczyński.

  69. Miedzy nami fizykami zaproponuje nowa teorie, ktora wszystko wyjasni. Jedyny warunek, zeby jej jasno nie formulowac. Jesli jakas teoria jest jasno sformulowana, to mozna ją obalic. Wiec nalezy zostawic jak najwiecej niedopowiedzen.
    .
    Do rzeczy. Na pokladzie samolotu wybuchla bomba helowa, a moze nawet dwie. To jest cala teoria, ktora wyjasnia wszystko.
    .
    Teraz bede zachwalal moją teorie. Po pierwsze, hel juz byl, wiec publicznosc jest przyzwyczajona. Po drugie, hel ma duzo wspolnego z wodorem. Takze mozna nim napelnic balon. To kazdy wie. Kazdy takze wie, ze bomba wodorowa jest potezna. Dodajac dwa do dwu, tzw. kazdy latwo sobie dospiewa, ze bomba helowa musi byc bardzo grozna. Trick polega na tym, zeby tego nie powiedziec. Mozna liczyc na skojarzenia, i w razie potrzeby odrobine podpowiedziec w tym kierunku. Powinno zadzialac po pewnej liczbie powtorzen.
    .
    Znajda sie eksperci, ktorzy powiedzą, ze z helu nie da sie zbudowac bomby. A kuku. Wywiady calego swiata, a zwlaszcza KGB, mają takich bomb pod dostatkiem. Prosze udowodnic, ze nie mają.
    .
    Wybuch bomby helowej (a nawet dwu) byl tak potezny, ze nie tylko urwal skrzydlo, ale takze uszkodzil brzoze. W ten sposob zastrzezenia do profesora Biniendy (gleboki uklon, a nawet przysiad) znalazly godną odprawe. Nawet jesli nie do konca mial racje, to udowodnil ponad wszelka wątpliwosc (drugi uklon), ze brzoza nie mogla urwac skrzydla. Teraz wiemy, jak bylo naprawde (trzeci uklon).
    .
    Slady helu na pewno są do znalezienia we wraku, ale Rosjanie nie chcą go oddac. Teraz wiemy, dlaczego. Gdyby oddali, to hel zostalby odnaleziony. Niechec do oddania wraku dowodzi, ze bomba tam byla (a nawet dwie).
    .
    Teorie mozna rozwijac i kontynuowac. Zaden ekspert nie pomoze na fakt, ze polowa spoleczenstwa nie jest w stanie powiedziec, czym sie rozni hel od wodoru. Im wiecej ekspertow bedzie to tlumaczyc, tym bardziej bedzie to podejrzane. Kiedy pojawi sie dziesiaty ekspert na „nie”, istnienie bomby helowej bedzie graniczylo z pewnoscią.
    .
    Co mozna zrobic w sprawie tej teorii? Racjonalnie nic. Nie da sie odzielic helu od wodoru. Jedyna rada jest taka, zeby przeczytac poczatek Glosu Pana i zrobic to, co Lem proponowal pol wieku temu, zeby ukryc istnienie listu z gwiazd. Innego wyjscia nie widze. Jednakze jest to wyjscie ryzykowne, bo im wieksza brednia, tym bardziej mozliwe, ze znajdą sie wyznawcy.

  70. Dochodzę do wniosku (biorąc pod uwagę postawę Rządu, prokuratury i usłużnych mediów) że rzeczywiście chodzi o przykrycie jakiegoś zdarzenia, które normalnie mógłby mieć poważne konsekwencję dla rządzących. Nie jest też wykluczone, że PO postanowił oddać władzę PiS. Jakby nie było jest to absolutnie to samo ugrupowanie. Zaostrzanie ”konfliktu” jest na rękę wszystkim.

  71. Chyba jednak kupię książkę Edmunda Klicha. Po wczorajszej zapowiedzi na WP już miałem zrezygnować, bo bredził jakby wapna się najadł, ale zawsze to są jakieś informacje. http://wiadomosci.wp.pl/opage,2,title,Edmund-Klich-to-moja-czarna-skrzynka,wid,14417332,wiadomosc.html

  72. @Kleofasa opinia o blogowiczach

    ( cytat z blogu „Listy ateisty”, 18 kwietnia, godz. 4:35):

    „Pani ?Stachurska? od lat ?wkleja? pierdamony bez sensu, poszla za nia w slad niewydarzona ?Ewa?. Paranoidalny ?Staruszek? plecie bez sensu i w szczegolach wyjasnia Damom wulgaryzmy, a nawiedzony fizyk ?Antonius?snuje razem z niejakim TJ niebotyczne bzdety o katastrofie TU154.

    Do tego kilka panius, ktore przyznaja, ze nie maja o czym, ale lubia sobie popisac. I Kartka z Podrozy, ktory sciaga z fachowej literatury cale fragmenty i drukuje jako wlasne. Same ogolniki, frazesy, slogany, ktore rozwija dlugimi zdaniami ? glownie, zeby zajac miejsce na stronie. ?Filozof z podstawowki?.

    Dziady gluche jak pien, bo na muzyke nie reaguja. Siedza, obszczane w swoich pampersach i zlorzecza calemu swiatu (…)
    Ludzie umieraja a blogowe blazny wypisuja koszaly-opaly o podchodach miedzypartyjnych.”

  73. Dziś środa a tu miła niespodzianka! Nie ma Wróbla, jest Paradowska!

  74. „Być może powinniśmy przyzwyczaić się do sytuacji, w której będą funkcjonować dwie teorie w sprawie katastrofy… „(Mariusz Janicki)

    Interesująca dyskusja na temat ‚zamachu smoleńskiego’, sytuacji starszych ludzi w Polsce (opieka geriatryczna?), sposobu nauczania historii.

    Gośćmi programu „Minęła dwudziesta” byli:
    prof. Tomasz Nałęcz, red. Mariusz Janicki (Polityka) i Piotr Gabryel (Uważam Rze):

    http://www.tvp.pl/publicystyka/polityka/minela-dwudziesta/wideo/17042012-2010/6878221

  75. @ Marcin

    „Wiem do czego zdolni sa Rosjanie.”

    Z doswiadczen rodzinnych wiem, do czego sa zdolni Rosjanie, rowniez Niemcy. Litwini wiedza, do czego sa zdolni Polacy, Wietnamczycy wiedza, do czego zdolni sa Amerykanie….. Jaki ma to zwiazek z katastrofa?

    ” Do dzisiaj nie chca uznac swojej winy w sprawie Katynia…”

    Ciekawe stwierdzenie, chyba nie zupelnie zgodne ze stanem faktycznym.

    „… odmawiajac ukarania winnych i zadoscuczynienia rodzinom ofiar.”

    Napisze Panu jak ja to widze. Katyn jest doskonalym spososbem by „dopiec” Rosji. Tak po prawdzie, panstwo polskie i spora czesc elit politycznych traktuje te sprawy wybiorczo. Biorac pod uwage losy rodziny mokjej Mamy, ktora pochodzi z „tamtych” stron nie interesuje nikogo na powaznie tzw rehabilirtacja ofiar. Czesc rodziny zostala wymordowana bez wyrokow, mezczyzni, czlonkowie AK ( wiec reprezentanci sil zbrojnych owczesnego legalnego rzadu RP) mieli prawomocne wyroki, ktore pozostaja w mocy po dzis dzien. Ci pierwsi sa w podobnej sytuacji do ofiar z Katynia, ci drudzy byliby calkiem slusznym „obiektem” dzialan anulujacych wyroki i rehabilitujacych dobre imie samych ludzi. Mimo, ze nie sa to przypadki odosobnione, jest to historia wschodnich terenow II RP, pies z kulawa noga, zaden z polskich rzadow nie podjal sensownej inicjatyw w tak oczywistej sprawie. W sprawie Katynie przekazano sporo dokumentacji, w tych innych, istnieje swoista „czarna dziura”. Uprawia Pan demagogie.

    ” Dlaczego opierasz sie na dowodach spreparowanych przez ten kraj w sprawie tak waznej jak smierc prezydenta Polski?”

    Mam Pan dowody na preparowanie danych? Jesli Pan ma, prosze je podac.

    Pozdrawiam

  76. @narciarz2 18 kwietnia o godz. 5:33
    A więc jednak się wydało! W końcu można było się domyślić że nie tylko Amerykanie odebrali Sygnał Obcych (patrz Głos Pana). Rosjanie także uzyskali Żabi Skrzek, a stąd już blisko do zbudowania bomby (a może dwóch). Nie jest to jednak bomba helowa (tu udało się zręcznie zamydlić czujne oczy Macierewicza), a po prostu wynik bombardowania cząstkami Żabiego Skrzeku w bliskiej odległości od samolotu, co jak wiemy daje lepsze skupienie wybuchu. Gdyby na wieży kontrolnej nie spóźnili się, to rozleciałby się cały samolot, a nie tylko skrzydło i kawałek brzozy.

  77. @ Kuba

    „Czego najbardziej zabrakło mi po publikacji raportów, to sformułowanie czytelnego i jasnego przekazu skierowanego do każdego obywatela niezależnie od poziomu jego wiedzy technicznej i lotniczej. ”

    Ma Pan wiele racji, gdyz brak sensownego kontaktu miedzy wladza a obywatelami jest bolaczka dzisiejszego swiata. Akurat Polska nie jest tu wyjatkiem. Z drugiej jednak strony, nie uwazam by raporty byly lektura absolutnie nieprzyswajalna. Oba, MAK-u i polskiej komisji, wykladaly sedno sprawy dosyc jasno i klarownie. Calkiem mozliwe, ze w polskiej naturze jest nie wierzyc oficjalnym gremiom i oswiadczeniom. Jesli tak jest, jakakolwiek proba ze strony rzadu spalilaby na panewce – oni przeciez klamia!!! Rowniez, nie za bardzo na wyskosci zadania stanely srodki masowego przekazu.

    Pozdrawiam

  78. @PSEUDOPROFESOR NIBYFIZYKI BINIENDA

    Krzysztofowi Łozińskiemu chciało się sprawdzić, oakzuje się, że ekspierd Macierewicza:
    – nie jest profesorem a niedohabilitowanym doktorem;
    – nie jest fizykiem, tylko inżynierem od pojazdów i traktorów (ukończył Wydział Samochodów i Maszyn Roboczych Politechniki Warszawskiej)
    – sam Binienda w (w 2008 r., w oficjalnym piśmie) twierdził, że nie posiada żadnych „znacznych i twórczych osiągnięć w pracy naukowej? i dlatego nie moze pracować w Polsce;
    – pracuje w prowincjonalnej prywatnej szkółce, która nawet nie jest notowana w rankingach wyższej uczelni;
    – sztucznie pompuje swój dorobek (dublując prace);
    – nie jest żadnym „ekspertem NASA”…

    …i wiele innych bredni o Binieńdzie prostuje Łoziński tutaj:
    http://studioopinii.pl/artykul/7894-krzysztof-lozinski-ekspert-od-bredni

    Typowy świr pisowski 🙂

  79. @amator
    17 kwietnia o godz. 22:45
    „No i doczekaliśmy się! Nawet Szef PAN nie wierzy polskim ekspertom wykształconym na polskich uczelniach, którym PAN dostarcza kadr i dba o ich merytoryczny poziom. Ależ mamy naukę! tylko ?usiąść i płakać?”

    Na tym cały wic polega, że Kleiber schizofrenicznie podważając „polskich ekspertów” jednocześnie podważa swoja osobę i tym samym swoje opinie (o konieczności międzynarodowych) 🙂

    No, ale po kimś, kto był ekspertem Kartofla wszystkiego można się spodziewać, kacza selekcja jest wyjątkowo negatywna…

  80. Dzieki @Kadlerowi ostatnie 20 minut posłuchalem Radia TOKFM , a jutro sprawdzimy .
    ps.
    red.Paweł Fąfara na swoim poziomie ,tj. gdyby był w poniedziałkowym zestawie ( o czym wspominała pani Janina ) to byłby taki jak tamci bezrozumnie napedzający się , a tak w obecnosci pani Janiny , panów Komara i Wrońskiego nie wypadało być Głuptasem .
    Nie wiem gdzie pracuje na codzien red .Fąfara , on „u mnie” pracuje samodzielnie na swoją Twarz .

  81. Śleper 23.58. Jak widać zohydzono wszystko, pamięć, historię i nasze biografie. Odpowiedzialna za to jest cała formacja solidarnościowa reprezentowana teraz przez obóz PO i PiS pod parasolem chciwego kościoła. Trudno między nimi dostrzec różnice za wyjątkiem zakutych mord i knajackiego języka. Stworzyli kult podłości, głupoty i kłamstwa z pomocą niestety zaprzedanych dziennikarzy i publicystów. Jeżeli coś takiego jeszcze istnieje. Ta naćpana hołota nie posiada żadnej wizji przyszłości narodu i nic poza pogonią do koryta w tym kierunku nie robi. Normalnych ludzi to wszystko obrzydza. Wielu w moim otoczeniu nazywa już psy Imieniem „katyń” lub „smoleńsk”. Sam uczynię to samo.

  82. Pani Janino, po dzisiejszym poranku TOK FM postanowiłem (z zawstydzeniem) uzupełnić swoją wiedzę historyczną. Zajrzałem do Wiki. I myślę sobie – w kontekście awantury o nauczanie historii – jak wygląda w podręcznikach historii szkół portugalskich opowieść o „wielkim bohaterze” Vasco da Gama. Myśmy, na szczęście (?), takich nie mieli. Czy byliśmy szlachetniejsi, czy lenie i łazęgi? Nie mieliśmy kolonii i w dużej mierze dlatego jesteśmy dzisiaj „czarną dziurą”. Czy to powód do dumy czy do wstydu? Pozdrawiam Panią.

  83. Pani Redaktor. Jesli Pani pisze o Smolensku, to dla szarych mas oznacza, ze cos jest na rzeczy! Kazda wzmianka o Smolensku w dzienniku takim jak Polityka, nobilituje temat. Ilez mozna udzialac uwagi nie istniejacemuy problemowi. Wy dziennikarze kreujecie afery tak samo jak imc Kaczynski i S-ka! Przeciez kazda minuta poswiecona na ‚dywagacje’ o Smolensku to ciezka rana na honorze kazdego myslacego czlowieka. Juz pisalem r. Passentowi, ze jesli musi o Smolensku, to niech zazada ekshumacji Kaczynskich na Wawelu bo moze sie okazac, ze sa watpliwosci ze to oni, i wtedy moze sie zdarzyc ze zamiast z powrotem na Wawel, pojada na Powazki. I bedzie z takiego pisania jakis pozytek

  84. Indoor prawdziwy
    18 kwietnia o godz. 6:52

    „Chyba jednak kupię książkę Edmunda Klicha. Po wczorajszej zapowiedzi na WP już miałem zrezygnować, bo bredził jakby wapna się najadł”

    – niektorzy jeszcze maja sumienie i wiedza ze faktow nie mozna ukryc;
    – rada dla przesmiewcow, na myslenie nigdy nie jest zapozno, najgorzej przyznac sie do bledu;

  85. Śleper
    17 kwietnia o godz. 23:58
    @Matylda, nie bądź zawistnikiem, …

    Przejrzałeś mnie na wylot 😳 😉

    Ale mnie się ciągle marzy takie stowarzyszenie: NO TOXIC JOURNALISTS!
    Co Ty na to?

  86. Szan p. red. Paradowska,bardzo cenie wszystkie pani artykuly i komentarze.Sa trafne i zrozumiale, szkoda,ze nie trafiaja do umyslow wszystkich. Prosze zwrocic uwage na przedwczesna kampanie wyborcza nie prezesa ale p. Marty Kaczynskiej. Prezes nie pozwoli sobie na 7 przegrana,a przeciez chce budowac DYNASTIE KACZYNSKICH, jak na KUBIE- CASTRO.

  87. Droga Pani redaktor, bo najwygodniej powiedzieć, że to był zamach(można zbić niezły kapitał polityczny) lub to wina pilotów.Bo po co mówić o pielęgnowanie postkomunistycznej mentalności, brak ochoty do wprowadzania zmian, kulejący, niedostosowany do współczesnych wymogów system szkolenia, o nie wprowadzaniu zaleceń po każdej katastrofie czyli o całym wielkim wojskowym bałaganie. Klich bardzo dużo mówił o systemowych przyczynach katastrofy, a to było niewygodne dla polityków i wojskowych więc trzeba było go wdeptać w ziemię i powiedzieć ,że ma parcie na szkło. Ta katastrofa nie przyniosła żadnych zmian systemowych w wojsku jak był bałagan tak jest, a z roku na rok coraz większy. Tylko czekać na kolejna katastrofę. Co do książki Klicha może warto by było najpierw przeczytać, a potem krytykować. Ten facet chciał tylko naprawy chorego wojskowego systemu…

  88. zdrada panowie, jestesmy w dupie;

    http://m.wyborcza.biz/biznes/1

  89. @ Vandermerwe
    „Z doswiadczen rodzinnych wiem, do czego sa zdolni Rosjanie, rowniez Niemcy. Litwini wiedza, do czego sa zdolni Polacy, Wietnamczycy wiedza, do czego zdolni sa Amerykanie?.. Jaki ma to zwiazek z katastrofa?”
    Szanowny dyskutant stosuje w tej dyskusji ton rzecznika rzadu, bo ten rodzaj jezyka znamy z publikatorow. Skoro wiemy wszyscy do czego zdolni sa Rosjanie dlaczego probujemy ich porownywac do Niemcow i Litwinow? Sprobuje po raz kolejny pokazac roznice pomiedzy Rosjanami a Niemcami, moze wtedy znajdziemy wspolny grunt do dyskusji? Zbrodnie nazistowskie zostaly osadzone w Procesie Norymberskim. Zbrodnie Stalinowskiego ZSRR do dzis nawet nie sa potepione przez samych Rosjan, ze nie wspomne juz o calym swiecie. Polacy maja szczegolnie za co byc nieufni w stosunku do Rosjan, na to sklada sie fakt zamordowania w przeszlosci dwoch polskich prezydentow: Sikorskiego w Gibraltarze i Bieruta w Moskwie. Oprocz tego na Rosjan koncie jest interwencja zbrojna w 1956 roku na Wegrzech, oraz w 1968 roku w Czechoslowacji,
    dalej straszenie interwencja w 1981 roku Polski, oraz systematyczne gromadzenie informacji o naszych obywatelach przez ich sluzby wywiadowcze. Czy to jest zbyt malo aby takiemu panstwu nie ufac? Moze zaznaczyc tez nalezy ze tuz po wojnie wielu swoich wplatowali w naczelne organa wladzy po to, aby Polska nigdy nie wyszla spod orbity moskiewskiej. Mamy wolnosc ale niestety nie od agresywnego sasiada. On nawet jak to pisze straszy wycelowaniem rakiet w nasze miasta, bo uwaza ze Polska jest nadal pod ich kontrola. O tym co chwile sie czyta. Nie mam wiedzy czy obecnie rzadzacy sa namaszczeni przez Moskwe, ale stosunek do katastrofy i powtarzanie ze nie bylo winy po stronie Rosjan swiadczy ze znowu niedzwiedz wzial nas w opieke.

  90. Naszym rusofobom polecam…….

    USA wiążą się z Rosją w wartej setki miliardów dolarów współpracy przy eksploatacji podmorskich złóż w Arktyce oraz złóż w łupkach. A UE wciąż boczy się na łupki i szykuje bariery dla podmorskich wierceń.

    Więcej… http://wyborcza.pl/1,75248,11560054,Sojusz_naftowy_USA_z_Rosja_zostawia_w_tyle_Europe.html#ixzz1sNZXUuPb
    ——————

    USA nie mają wrogów, ani przyjaciół, mają INTERESY.
    Marcin tego nie rozumie?
    Marcin mówi o honorze, ruskich agentach, a Amerykanie kasują szmal.
    Pomiędzy narodem kupców, a nadmiernie honorowymi Sarmatami jest jedna różnica- kupców stać na wynajęcie Sarmatów do walki.
    A żeby było śmieszniej, jeszcze do interesu dopłacamy!!!
    Jak słodko ginąć za CUDZE sprawy, opakowane w papierek
    Bóg, Honor, Ojczyzna………

    Naszym idiotom- patriotom trzeba chyba uzmysłowić fakt, że Polska bez własnego przemysłu obronnego, jest pionkiem na szachownicy, rozgrywanym w cudzych grach.
    A rusofobia przekłada się na rachunki w bilansie handlowym……

  91. Marcin
    18 kwietnia o godz. 10:36

    Kto nam przeszkadza w tym by mieć WŁASNE rakiety?
    Skoro stać na to Szwecję, Izrael, czy Koreę Północną?
    Tylko gadacie, a słowa niewiele kosztują.
    Społeczeństwo przed wojną fundowało armii działka, karabiny maszynowe. Dlaczego nie prowadzicie zbiórek teraz, zamiast fundować marsze z pochodniami?
    SKOKi stać na wiele. Udowodnijcie swój patriotyzm kasą……

  92. A z Lipcem było tak – został zdymisjonowany w lipcu 2007 r., ale CBA pod wodzą bojownika antykorupcyjnego Mariusza Kamińskiego zatrzymało go dopiero w październiku, po przegranych przez PiS wyborach. Już w raporcie Andrzeja Czumy (PO) oceniającym rządy PiS można przeczytać, jak ta partia starała się zatuszować tę sprawę, choćby na jakiś czas. I że nie chciała, aby sprawa Lipca zaszkodziła jej w kampanii wyborczej.

    Więcej… http://wyborcza.pl/1,75968,11559295,PiS_wybiorczo_walczyl_z_korupcja.html#ixzz1sNeMyd8J
    ——————-
    Interesujące?
    A na złodzieju czapka gore…..tak walczyli z układami i korupcją
    Prawi i Sprawiedliwi?

  93. @ Marcin,

    Wszystko, co Pan napisal nie ma zwiazku z katastrofa. Uprawia Pan demagogie bez zadnego zwiazku z rzeczywistoscia. Pisze Pan o „preparowaniu”, prosze o dowody.
    Czepia Pan sie sprawy katynskiej ktora jest tylko mala czescia polskiej historii – jak wskazalem Panu w mej wczesniejszej wypowiedzi. Pisze Pan o szczegolnym prawie Polakow do nieufnosci . Polskie szczegolne prawo moze okazac sie „pryszczem” w porownaniu do prawa wielu innych narodow, ktore, patrzac obiektywnie, mialy o wiele bardziej pogmatwana i „krwawa” historie niz historia Polski. Jaki to jednak ma zwiazek z katastrofa? Zadnego!!! A moze warto dac spokoj „demonom historii” i wziac sie za mozolna prace godzina po godzinie, dzien po dniu. Hlasko uwazal Niemcow za narod slusarzy, ktory nie zasluguje na jego pisarstwo – nie jestem pewien, czy Niemcy o tym wiedzieli a jesli tak, czy sie bardzo tym przejmowali.

    Pozdrawiam

  94. invinoveritas
    18 kwietnia o godz. 9:03

    tez cos dla swira tylko jakiego?

    Dr Wieslaw K Binienda, F. ASCE – The University of Akron
    http://www.uakron.edu/engineering/CE/profile.dot?identity=1064521

  95. invinoveritas
    17 kwietnia o godz. 21:59

    *Myślę tu o ustaleniach zespołu parlamentarnego posła Macierewicza i jego polonijnych ekspertów. Nawet jeśli uważamy, że są one nieuzasadnione i nieracjonalne?*

    ładnie wyjaśnia to Michał Kamiński w swojej książce Koniec PISu

    **Często mam wrażenie, że Antoni Macierewicz pobiega sobie po sejmie, poopowiada niestworzone historie, później wraca do domu, odpala telewizor, otwiera sobie piwko i ma niezły ubaw, widząc, że ci wszyscy frajerzy w to wierzą. To jest zbyt inteligentny facet, żeby sam wierzył w te wszystkie brednie, które opowiada. Czasem wydaje mi się, że on po prostu to sobie starannie zaplanował, taką swoją rolę w polityce, bo jest elektorat, który takiego wymyślonego przez niego polityka potrzebuje. Ma niezwykle dobre mniemanie o sobie. Nie zdziwiłbym się, gdyby pod koniec życia, oby jak najdłuższego, napisał wspomnienia pod roboczym tytułem: *Robiłem was w bambuko trzydzieści lat, a wy w to wierzyliście**.
    🙂
    http://wiadomosci.wp.pl/gid,14413014,gpage,20,img,14413430,kat,1342,title,Koniec-PiS-u,galeria.html

  96. Cavalese – stalowa lina kolejki gorskiej o srednicy 7 cm nie obcina skrzydla samolotu Ea-6B lecacago z predkoscia przeszlo 400 knots ~ 870 km/godz

    http://www.youtube.com/watch?v

  97. Ewa 1958 cytuje 18 kwietnia o godz. 7:05 … swego ulubieńca?

    W 1990-m roku zlikwidowano ten urząd:

    http://grafik.rp.pl/grafika2/458193,472218,16.jpg

    Urząd nazywany był krótko „Mysia” od nazwy bardzo krótkiej uliczki. Uliczki prowadzącej od Domu Partii (już dziś nie istniejącej) ulicą Nowogrodzką do domu partii schodzącej do podziemia. Mam nadzieję, że Filtry Warszawski tym ryciem w drugim – podziemnym – obiegu nie zostaną zatrute. Bo na dziś układ tłumi publikowanie prawdy … O czasy! O obyczaje!

    Mimo mych wyjaśnień i nakłaniania do lekceważania wpisów trolli, nie potrafisz się Ewo powstrzymać. Szanuję Twój upór i z rosnącym moim uporem powtarzam: „Karmisz trolla!” oraz dodaję: „Przemawia przez Ciebie pycha. Jesteś przekonana, że słusznie rozpowszechniasz trollowe śmieci, bo los dał Ci zdolność niszczenia trolli na cudzym (w sensie: nie swoim) blogu.”

    Twoja Wola, Twoje upodobanie. Nie będę do tego wracał.

    Ja śmieci do ust i do klawiatury nie biorę. No chyba że mi ktoś wciska.

    Zajmę się tylko dwoma odpadkami:

    – nie „paranoidalny staruszek” a „paranoik staruszek”;
    — morfem „id” uszlachetnia ćwierćiteligentów;

    – nie wyłapałem sytuacji, w której Kartka z Podróży cytował choćby tylko
    — jedno cudze zdanie bez podania autora;
    — no cóż ( pozdrowienia dla @agi! ) – miłość do Kartki zaślepia;
    — a obywatelskie doniesienie trolla jest mało konkretne;
    — może chodzi o to, że troll koniecznie chce podania źródła gdy czyta
    — stwierdzamy że „a jednak się trolli!”

    Po co Ty to Ewo robisz? Czy nie czujesz się po takich cytatach brudna?

  98. Pani Janino, jeszcze jedno. Proszę googlnąć „Escola Vasco da Gama”, zobaczy Pani niezliczone szkoły tego patrona. Niektórzy wzruszają ramionami na Wandę Rutkiewicz jako patronkę bardzo licznych polskich szkół, tu i za granicą. Bo niby czym takim się zasłużyła wchodząc tak wysoko (geograficznie). Ale przynajmniej nie robiła nic złego, a Vasco to był po prostu drań, który, dobrze opłacony, mordował i rabował tubylców i konkurentów.

  99. Nie wchodząc w dyskusję o przyczynach katastrofy chcę stwierdzić, że:

    1. Pretensje do pracującego w USA naukowca o brak habilitacji i „belwederskiej profesury” są kompletnie nietrafione. Taki zarzut można wytoczyć przeciwko dowolnemu uczonemu w USA, z laureatami Nobla na czele. Na ogół, jeżeli spotykam się (w różnych kontekstach) z tym zarzutem wiem, że motywy ataku są pozamerytoryczne.

    2. University of Akron jest uczelnią publiczną a nie prywatną.

    3. Wśród najlepszych programów inżynierskich w USA przeważają uczelnie prywatne z MIT na czele. W amerykańskim kontekście „uczelnia prywatna” konotuje raczej wysoki poziom a nie niski – w odróżnieniu od Polski. Ale w czółówce są też uczelnie publiczne jak np. Berkeley. Przepychanka „prywatny – publiczny” nic w kontekście poziomu konkretnej pracy badawczej nie znaczy. To jest przykładanie polskich miar na inną rzeczywistość.

    4. University of Akron nie jest bardzo wysoko notowany w rankingach. To prawda.

    5. Z powyższego faktu nie można wyciągnąć wniosku, że naukowiec z tego uniwersytegu nie może mieć z definicji racji, podobnie jak z faktu bycia profesorem MIT nie wynika pewność, że osoba taka będzie mieć rację.Każdy projekt jest osobnym bytem. Nie wszyscy mogą pracować w MIT.

    6. Należy dążyć do zgodnej z metodyką naukowej oceny prac dr Biniendy a nie obrzucać go obelgami.

    7. Punkt nr 6 obowiązuje, nawet jeżeli dr Binienda promuje się PRowsko. Wielu uczonych to robi.

  100. Przez przeoczenie powtórzyłem link do publikacji K. Łozińskiego o p. dr Biniendzie juz wcześniej przywołanej.
    Przepraszam.

  101. @amator 17.04.2012

    no i nadal będziemy mić takich naukowców, jeżeli będziemy zajmowali się głupotami a ignorować będziemyn sprawy ważne dla kraju.

    @pawel markiewicz

    kolejny uzdrowiony !!!

  102. Jeżeli zastosować metodę „cofania się w czasie” przy ustalaniu przyczyn katastrofy według Prezesa (teraz jesteśmy na etapie rozdzielania wizyt) to proponuję konsekwentnie cofnąć się jeszcze trochę i stwierdzić: nie było by katastrofy, gdyby bracia K. się nie urodzili!

  103. @max
    18 kwietnia o godz. 11:13
    „tez cos dla swira tylko jakiego?
    Dr Wieslaw K Binienda, F. ASCE ? The University of Akron
    http://www.uakron.edu/engineering/CE/profile.dot?identity=1064521

    He, he, więc już tylko doktorek z prowincjonalnej szkółki – z tym się zgadzam.

    Przypomnę tylko, że Binienda był przedstawiany (w jego obecności, nie prostował) jako „ekspert NASA”. No, więc jaki z niego „ekspert NASA”?!

    Jeśli już, to o krytykującym go Artymowiczu można mówić ?ekspert NASA?:

    http://search.nasa.gov/search/search.jsp?nasaInclude=Artymowicz

    A nie o tej pierdole: ?Search for ? binienda ? had no results?.

    PS
    Na stonie NASA o Artymowiczu: ?some of the best young scientific talent in astronomy and physics?.
    http://www.nasa.gov/home/hqnews/1990/90-038.txt

    Binienda SAM O SOBIE napisał, że nie posiada żadnych ?znacznych i twórczych osiągnięć w pracy naukowej? i dlatego nie moze pracować w Polsce?.
    http://studioopinii.pl/ar…..-od-bredni

    Ha, ha, ha 🙂

  104. Ja jeszcze raz. Francuskie Licee Bonaparte jest tylko jedno; gdzie? – w Quatarze.

  105. Profesor Kleiber jest przyjacielem Braci K i byl zaprzyjazniony z Lechem K Dobrze sie wpisuje w teorie zamachu i spisku smolenskiego. Jaki Przezydent tacy obywatele.

  106. @staruszek

    Po raz kolejny muszę przyznać Ci rację. Niestety, mimo raczej stoickiej natury zdarza mi się i w ‚realu’ działać zbyt impulsywnie.
    Pozdrawiam.

  107. vandermerve, wiesiek 59
    staruszek slusznie napomina, choć w odniesieniu nie do Marcina, lecz innego faceta –
    nie karmić trolli!
    Żadnego z tego pożytku. Nikt nikogo nie nawróci, a czy warto ulewac żółci?

  108. @JurekS
    18 kwietnia o godz. 11:50

    1.
    „Nie wchodząc w dyskusję o przyczynach katastrofy chcę stwierdzić, że:”

    Ależ dlaczego nie wchodząc? Przecież tym samym pomijasz najważniejsze w ocenie Biniendy – jest idiotą. Oczywiście, o ile bierze na poważnie swoje brednie smoleńskie, co jest jednak mało prawdopodobne bo ukrywa dane na wejściu tej jego g..nianej symulacji, które zweryfikowane mogłyby ujawnić prawdę.

    2.
    „1. Pretensje do pracującego w USA naukowca o brak habilitacji i ?belwederskiej profesury? są kompletnie nietrafione. Taki zarzut można wytoczyć przeciwko dowolnemu uczonemu w USA, z laureatami Nobla na czele. Na ogół, jeżeli spotykam się (w różnych kontekstach) z tym zarzutem wiem, że motywy ataku są pozamerytoryczne.”

    Nie zrozumiałeś zarzutu. Nie chodzi o to, kim jest w USA, chodzi o to, kim jak był przedstawiany w Polsce, gdzie „prof. Binienda” znaczy coś innego niż „nauczyciel/wykładowca Binienda”. Chodziło o ośmieszenie budowania SZTUCZNEGO autorytetu.

    3.
    „2. University of Akron jest uczelnią publiczną a nie prywatną.”

    Czyli tym gorzej dla Biniendy, bo jak sam twierdzisz: „Wśród najlepszych programów inżynierskich w USA przeważają uczelnie prywatne z MIT na czele. W amerykańskim kontekście ?uczelnia prywatna? konotuje raczej wysoki poziom a nie niski”.

    Ale OK, ten argument można sobie odpuścić i pozostać przy istotnym: to jakaś słaba szkółka (bo „4. University of Akron nie jest bardzo wysoko notowany w rankingach. To prawda.”).

    4.
    „5. Z powyższego faktu nie można wyciągnąć wniosku, że naukowiec z tego uniwersytegu nie może mieć z definicji racji”

    I dlatego moje zdziwienie z punktu 1. (mojego).

    5.
    „6. Należy dążyć do zgodnej z metodyką naukowej oceny prac dr Biniendy a nie obrzucać go obelgami.”

    I przoczyłeś bystrzacho, czy celowo pominałeś fakt, że BINIENDA UNIEMOŻLIWIA taką ocenę bo – powtórzę – ukrywa dane na wejściu tej jego g..nianej symulacji, które zweryfikowane mogłyby ujawnić prawdę. A takie zachowanie uzasadnia raczej obelgi niż „naukową ocenę”. Choć i taką da się zrobić, np. tu wykazane jest kretyństwo jego „pracy naukowej”:
    http://fizyka-smolenska.salon24.pl/345960,9-inzynieria-skrzydla-a-jego-starcie-z-drzewem

    6.
    „7. Punkt nr 6 obowiązuje, nawet jeżeli dr Binienda promuje się PRowsko. Wielu uczonych to robi.”

    I o tych wielu (w tym Biniendzie) nie najlepiej to świadczy, to SZTUCZNE pompowanie dorobku.

  109. Jeśli mam być szczery, to obawiam się, że w obecnej atmosferze jątrzenia i insynuacji, miejsca na racjonalne tłumaczenia i polemiki po prostu nie ma. Pozwolę sobie zacytować Nietzschego, gdyż slogan ten pasuje do sytuacji jak ulał:
    „W co motłoch bez dowodów uwierzył, jakże byśmy to dowodami mogli obalić?”
    Ja, osobiście, nie wierzę w to, że jakiekolwiek działania ze strony rządu, ekspertów czy racjonalnych polityków są w stanie wpłynąć na bieg wydarzeń w tym temacie. Wariatów wszakże nie brakuje, historia od dziesięcioleci pokazuje, że teorie spiskowe zawsze towarzyszą śmierci znanych osób, zwłaszcza polityków. Skoro do dzisiaj nietrudno znaleść szanowanych historyków, którzy uważają, że za śmiercią Sikorskiego stał ktoś trzeci, pomimo braku jakikolwiek dowodów, to o czym my rozmawiamy? Na co liczymy, skoro niemały procent amerykanów wierzy, że zamachy na WTC były sprowokowane przez administrację Busha? Moim zdaniem tego typu emocje to nieodłączna część życia społecznego, a walka z tego typu zjawiskami nie powinna odbywać się na zasadach proponowanych przez panią Redaktor. Oczekuje ona bowiem, że każda brednia sącząca się z ust Macierewicza czy Kaczyńskiego od razu spotka się z ripostą MSW, Premiera, czy też Prokuratury Wojskowej. Obawiam się, że wymienione organy musiałyby nie robić nic innego, tylko zajmować się wydumanymi przez „patryjotów” teoriami. Przecież im tylko o to chodzi, aby wciągać przeciwników w niekończącą się dyskusję, i tym samym paraliżować działania rządu, czy publicznych instytucji! Przekonał się o tym doskonale Radek Sikorski. Dał się wkręcić w bezsensowną dyskusję z Kaczyńskim o tym, skąd wiedział, że wszyscy nie żyją. Zdradzonych o świcie nie przekonał. Co więcej, dostarczył im dodatkowego paliwa do spekulacji, gdyż z ujawnionych rozmów nie wynika wprost, że przekazano mu informację o śmierci wszystkich pasażerów. Tak ma to wyglądać? Czy na prawdę mamy oczekiwać od liderów rządzącym tym krajem, aby reagowali na paranoiczną histerię sączoną za pośrednictwem prawicy? Szczerze mówiąc, ja wolę, gdy Prezes mówi o Smoleńsku, a Premier o emeryturach. Oczywiście, w pewnych sytuacjach ostra reakcja jest wskazana, ale ostatnio dostarczył ją sam Tusk podczas debaty o „uchwale wrakowej”. I moim zdaniem zrobił to dokładnie w okolicznościach wymagających reakcji Premiera i to wystarczy (póki co).

    Uważam, że podstawową rolę do odegrania w rozgrywającej się grotesce powinny mieć PRZEDE WSZYSTKIM media. Dla mnie, trudno o lepszą okazję, aby to media udowodniły, że ich działalności przyświeca jakaś faktyczna misja dbania o rzetelność informacji funkcjonującej w obiegu publicznym. Niestety, jak do tej pory, sami dziennikarze (oczywiście nie wszyscy, ale większość) zachowują się tak samo, jak krytykowani przez nich politycy. Sami nie chcą „babrać się” w obalanie smoleńskich mitów i zwalają ten obowiązek na urzędników państwowych. Tymczasem ostatni przykład publikacji Rzeczpospolitej o rzekomej „lustracji” pilotów i ich rodzin, był doskonałym pretekstem, aby medialnie takie zarzuty natychmiastowo wyśmiać. Czytałem sam artykuł oraz oglądałem briefing prasowy Prokuratury Wojskowej. Osobiście, zwłoka w reakcji prokuratorów jest dla mnie w zupełności akceptowalna. Akceptuję ją ze względu na delikatność sprawy oraz ze względu na perfidność stylu dziennikarskiego niektórych redaktorów niepokornych, którzy robią wszystko, aby bezpośrednio zainteresowany miał minimalne szanse na ustosunkowanie się do sprawy zanim wyleje się mleko. W takich przypadkach, rola mediów jest nie do przecenienia. Każdy paszkwil smoleński powinien spotykać się z medialną kanonadą racjonalności i rzeczowej argumentacji. Niestety jednak, proporcje wydają się tutaj bardzo podobne do tych „politycznych”. W mediach, zamiast bezpośrednich komunikatów typu „Brednie Macierewicza”, mamy „Macierewicz oskarża państwo polskie” i jakiś „neutralny dziennikarsko” roztrząs.

    Nie łudźmy się, że merytoryczną ripostą można osiągnąć wiele. Coś można, ale to „coś” raczej nie ma szans na zaspokojenie oczekiwań tych, którzy liczą na merytoryczną dyskusję w sprawie Smoleńska. W co bez dowodów motłoch uwierzył, dowodami nie obalisz…

  110. @invinoveritas:
    Mnie jest trudno polemizować przy użyciu obelg i obsceników. Więc oddaję pole bez walki. Tylko dwie korekty: Merytoryczna i logiczna

    1. W kontekście USA jak najbardziej można mówić o kimś „profesor”. W biogramie dr Biniendy na stronie jego uczelni jest napisane wyraźnie „Professor and Chair”. To znaczy, że ma „tenure”. Nie jest więc „nauczycielem/wykładowcą”. Wtedy napisali by „lecturer”.

    2. Termin „PR” nie jest tożsamy z fałszowaniem dorobku. Oznacza coś innego i ja użyłem tego terminu w prawidłowym znaczeniu.

    3. Powtarzasz błędne założenie, że niewysoka pozycja w rankingu uczelni jest wystarczającym dowodem na niską jakość każdego konkretnego programu badawczego zrobionego przez naukowca z takiej uczelni. To zupełnie fałszywa indukcja.

    Jak napisałem, nie mam zdania na temat przyczyn katastrofy. Wolno mi. W mojej ocenie nikt tego jeszcze przekonywująco nie wyjaśnił. Kiedy się do jakiejś wersji przekonam, to będę miał swoje zdanie.

  111. @czosnek
    18 kwietnia o godz. 13:01

    W zasadzie nie cierpię smrodu czosnku, szczególnie fermentującego. Uznaję jego obecność wyłącznie w ogórkach kiszonych i wędzonce. Czosnek „blogowy” jest mi obcy, nie wiem, jakie będą jego smrody, ale to co tu napisał dołączam do podanych dwóch wyjątków pozytywnych – jestem dokładnie tego samego zdania na temat choroby Smoleńskiej. Gdy przemyślę pewien aspekt natury ogólnej, może się znowu włączę do dyskusji, ale nie o technicznych i psychologicznych przyczynach i okolicznościach katastrofy – ten temat na razie jest dla mnie zamknięty.

  112. Staruszek sie wypial z moralami dla Ewy. Tak o moralach. jak o ulicy Mysiej w Warszawie gowno wie. Nie wiem, moze jest n.p. z Mlawy i do Warszawy przwozili go raz w roku, w polkoszku, na zwiedzanie. Pieprzy o topografii ulicy Mysiej, a to tylko parking miedzy gmachem dawnego Ministerstwa Energetyki a budynkiem bylej Cenzury. Jako „ulica” – moze 50 metrow.

    Dalej Staruszek snuje brednie, jak ta: „Mam nadzieję, że Filtry Warszawski tym ryciem w drugim ? podziemnym ? obiegu nie zostaną zatrute. Bo na dziś układ tłumi publikowanie prawdy ? O czasy! O obyczaje!” . O co Mu chodzi ?!

    Gani Ewe mentorskim tonem: „Po co Ty to Ewo robisz? Czy nie czujesz się po takich cytatach brudna?”.

    Wystarczy. Nie wypada meczyc dziadzia. Truj sobie Staruszku na zdrowie, truj.

  113. Kibic 11:13

    Z tym Macierewiczem, nabijającym się ze wszystkiego i wszystkich to chyba nie masz racji.
    Pamiętam go z czasów I Zjazdu Solidarności, miał chyba jakiś nadzór (?) nad nami, grupą zbierającą ankiety wśród delegatów na Zjazd w jednym z „hoteli”, w których mieszkali. Mimo że wszystkim (także, niewątpliwie, Antkowi) było wiadome, że prawie wszyscy delegaci w tym „hotelu” są o tej późnej godzinie narąbani, a jakże, i wiarygodność ankiet musi pozostawiać wiele (co najmniej!) do życzenia, to jednak A.M. – jak pamiętam – miał błysk w oku i był zupełnie, jak mi się wydaje, prostolinijnie zaangażowany w tę czynność i przepełniony wiara w jej doniosłość. On chyba wierzy w 100% w to, co robi i mówi, a wrażenie kpiny wywołane jest tym jego wyrazem twarzy – kogoś przekonanego zarówno o swej niepodważalnej racji jak i o nieusuwalnym błędzie, w jakim tkwią wszyscy inni.
    Ale może się mylę….

  114. Przepraszam, że się „wtrancam” ale Jurku S nie jesteś w stanie rozsądzić która wersja katastrofy jest prawdziwa bo się na tym nie znasz (mylę się?). Twoja ocena będzie podobna do ocen wersji skomplikowanego wypadku samochodowego przez gospodynię domową która nigdy nie siedziała w samochodzie. Macierewicz i spółka jest na takim samym poziomie jak gospodyni domowa.
    Kiedy pytam się „znawców” lotnictwa czy są w stanie rozsądzić dwie różne wersje dziedziczności DNA jakiegoś sprawcy wydarzenia wszyscy twierdzą, że nie bo: nie znają się na tym. Wtedy się ich pytam czy znają się na lotnictwie a zwłaszcza na badaniu wypadków lotniczych. Odpowiedż to cisza i popsuta atmosfera a w kuluarach wyzwiska.

  115. mag
    18 kwietnia o godz. 12:13

    Pewnie masz rację, ale ludzie o IQ większym choć odrobinę od numeru buta, powinni wiedzieć o co gra się toczy.
    Zasada divide et impera nadal działa!!!
    Podział społeczeństwa nie służy naszym międzynarodowym interesom.

    Gdyby przyjąć że „po owocach ich poznacie” to rzeczywiście służą smoleńskie dywagacje jedynie interesom Moskwy……
    No ale ci którzy mają czoło myślą niezroszone i twarz na wiedzę odporną nie są w stanie tego zrozumieć.

    Dyskredytacja jakiegoś kraju, nie sprzyja jego współpracy w innych sprawach. Kosztowny i krótkowzroczny rodzaj polityki.
    A rachunek wystawiony będzie nam wszystkim.
    Skoro „kartofel” był obraźliwy, to przy tej samej nadwrażliwości jak odebrane byłyby pogardliwe „ruskie trumny” na przykład?
    Poniżanie innych by wywyższyć siebie, to zagrywki z piaskownicy……

    Nieźle to ujął Kuźniar, a zgadzam się ze zdaniem Schetyny.
    Skoro poniża się organy państwa, to jest to sprawa dla prokuratury.
    Nareszcie niektórzy spóźnieni bojownicy będą mogli odsiedzieć wyrok, co przyda się im w C.V.
    Wyrosną kolejni z „piękną kartą” i bez kwalifikacji, jak Czuma…..
    A to będzie przepustka do państwowego żłoba.

  116. Szanowni Blogowicze,
    Może umknęło Waszej uwadze, że nasza Gospodyni w końcu znalazła sposób na komentarze na jej blogu. Po prostu ich nie czyta, nie komentuje. Mądra kobieta. Nie chcę nikogo urazić, ale chyba ideał sięgnął bruku.
    Część osób chyba nie rozumie zasady działania blogu. Tu pieśń inicjuje Gospodyni a my możemy tylko nucić w temacie. Jeżeli pani Paradowska opublikuje wpis o politycznych aspektach hodowli stokrotek, to znaczy to, że ten temat ją interesuje i chce usłyszeć naszą opinie o tych kwiatkach i ich roli porządkowaniu polskiej sceny politycznej. Przyznaję, że sam często łamałem tę zasadę ale obecnie jestem nawrócony grzesznik.

    A co do meritum, to wypowiedź szacownego Prezesa PAN i innych światłych mężów i żon wskazuje, moim zdaniem, na rozpaczliwy brak autorytetów w naszym kraju. Kogoś, kto spokojnie rzecz skomentuje, rozważy racje, wyjaśni nierozumiejącym, pogodzi zwaśnionych.
    Sami sobie na ten stan zapracowaliśmy począwszy od działaczy PRL krytykujących totalnie II RP, poprzez działaczy Solidarności widzących komucha w każdym, kto miał inne niż oni zdanie, Wałęsę wojującego na górze aż po pana Prezesa i jego wiernych. Myślę, że emocjonalnie wyłazi z nas ta atawistyczna, chłopska zaciekłość każąca nienawidzieć wroga totalnie i do krwi ostatniej.
    Na ten zastany stan nakłada się prymitywna komercyjność mediów, którym specjaliści od reklamy wcisnęli głupotę, że najlepiej sprzedaje się krew na pierwszej stronie (podekscytowany człowiek łatwiej kupi reklamę).
    I w efekcie np. Wirtualna Polska wali po wsiem takimi informacjami:
    Sensacyjny sondaż – PiS dogania Platformę! Dzieli je już tylko…
    „Przestępstwo z chciwości”. 5 lat dla b.posłanki PO?
    Maszynista wstrzymał ruch, osiem pociągów stoi w polu
    „Koniec PiS-u”, czyli tajemnice Jarosława Kaczyńskiego
    Skandal w Szwecji. Minister cięła „murzynkę” nożem
    Dramatyczny apel do pierwszej damy
    Kierowco, strzeż się! Policja może mieć na Ciebie haka
    Matka chciała się zabić – zginęło 3-miesięczne dziecko
    Wybili Polakom okna, obrzucili jajkami, oblali farbą
    Oszałamiające piękności pokazują wszystko – zdjęcia
    Zgarnęła pieniądze i zniknęła! Gdzie jest piękna oszustka?
    Posłanka PO o mały włos rodziłaby w pracy!

    Prof. Kleiber żyjący w innym świecie używa innego języka. Jeżeli mówi np. „- Jego nazwisko usłyszałem po raz pierwszy właśnie w związku z prezentacją na temat katastrofy smoleńskiej ? powiedział w wywiadzie dla „Polityki” prof. Michał Kleiber o prof. Wiesławie Biniendzie”
    to dla przeciętnego śmiertelnika nic to nie znaczy. W rzeczywistości jest podważeniem jakichkolwiek kwalifikacji pana Biniendy do omawiania jakichkolwiek katastrof. Panu Profesorowi nie mieści się w głowie, że jak jedna strona wali na odlew zamachami, podstępnymi Ruskimi, helem itp. to druga strona nie może w tym czasie wyrażać lekkkiego zdziwienia, że ktoś tam udaje eksperta. Musi się znaleźć ktoś, kto rzeczowo, dosadnie, kompetentnie, jak trzeba poważnie, jak trzeba szyderczo będzie się po kolei rozprawiał z kolejnymi tworami myśli pana Prezesa.
    Niestety nie może być to międzynarodowa komisja specjalistów do spraw modelowania katastrof bo wiedza fizyczna adwersarzy zatrzymała się w okolicach piątej klasy szkoły podstawowej i żadne obliczenia przekraczające skalą trudności tabliczkę mnożenia ich nie przekonają. Na dowód miedzynarodowego spisku pokażą dziesięć innych filmików o tym jak Siła Wyższa chciała zabrać Prezesa do nieba a samolot rozbił się bo przez powstałą w ten sposób dziurę w kadłubie wdarł się hel. Sam bym taki film sprokurował gdybym miał więcej czasu. Z zegarami, wykresami sił i oczywiście zrzucający całą winę na Ruskich.
    A na koniec mała ciekawostka. Feralne skrzydło tutki projektowali nie Rosjanie a Francuzi. Pewnie się chcieli zemścić za panią Walewską.

  117. @czosnek
    18 kwietnia o godz. 13:01
    „Jeśli mam być szczery, to obawiam się, że w obecnej atmosferze jątrzenia i insynuacji, miejsca na racjonalne tłumaczenia i polemiki po prostu nie ma.”

    Zgadzam się! Dlatego optymalną postawą jest nie wdawanie się w dyskusje/polemiki ze świrami posmoleńskimi, tylko oznajmianie: PRZYCZYNY KATASTROFY SA JUŻ DOBRZEZ ZBADANE I WYJAŚNIONE (odsyłając do zasadniczo pokrywających się w tym zakresie raportów MAK i Millera) i nazywanie rzeczy po imieniu: jestescie ŚWIRAMI POSMOLEŃSKIMI, WYGADUJECIE BREDNIE, WYWOŁUJECIE ODRAZĘ I POGARDĘ wymachując trumnami w politycznej walce, bo na nic więcej was nie stać! Podobnie jak Tusk podczas ostatniego wystąpienia w sejmie: „wolałbym się nie urodzić, niż na grobach zmarłych budować swoją karierę polityczną”.

    I zgadzam się z tobą również w tym, że media nie mają co czekać na rząd/państwo (instyucje państwowe mają lepsze zajęcia), tylko samodzielnie przeciwstawiać się głupocie, demagogi i sk..stwi świrów posmoleńskich. Zamiast rżnąć głupa i puszczać nieskontrowanych świrów na antenie w myśl głupawych zasad, że „prawda leży pośrodku” czy „wszystkie pytania należy zadawać”.

  118. @JurekS
    18 kwietnia o godz. 13:02
    @invinoveritas:
    Mnie jest trudno polemizować przy użyciu obelg i obsceników. Więc oddaję pole bez walki.”

    Jak tam ci się chce, mnie to lotto. Tym bardziej, że:

    „Jak napisałem, nie mam zdania na temat przyczyn katastrofy. Wolno mi. W mojej ocenie nikt tego jeszcze przekonywująco nie wyjaśnił. Kiedy się do jakiejś wersji przekonam, to będę miał swoje zdanie.”

    W takim razie JESTEŚ NAJZWYKLEJSZYM ŚWIREM POSMOLEŃSKIM!

  119. Kleofas nie kojarzy, że siedziba PiS miesci się tuż przy pólnocno-zachodnim narożniku Filtrów Warszawskich.

    W budynku zbudowanym dla Banku Gospodarstwa Krajowego pracowałem. Na najwyższym poziomie była Dyspozycja Mocy, a ja pracowałem niżej.

    W budynku cenzury mieściła się także firma handlowa, w której pracowała moja żona.

    Urodziłem się obok Elektrowni Tramwajów Warszawskich przerobionej na kontrowersyjne muzeum. Zawsze mieszkałem w Warszawie i znam dobrze lewobrzeżną Warszawę.

    Kultura Bazaru Różyckiego mnie odpychała, a Kleofas nią przesiąkł.

    Dziękuję za pozwolenie trucia. Szczury lewobrzeżnych przeżyją.

  120. Kilka słów o wraku tupolewa i jego możliwym zastosowaniu.

    Ostatnio jest wielki harmider o jeden z wraków polskich tupolewów. Myślę o dwóch, bo samolot – nielot jest w moich oczach barachłem, czyli wrakiem samolotu (numer boczny 102, który służył tylko do przyciskania jednego przycisku). Nawet umyty nie jest więcej wart niż ten drugi, ale może być wykorzystany w przypadku ponownych narodzin IV Rzepy.

    Nowy premier siłą (siłom, siłom lub perswazjom) uzyska pozwolenie repatriacji wraku. Powstaje kłopot – co z nim robić? Propozycje blogowe, że na kawałki i sprzedaż na szkaplerze i ogólne relikwie byłyby oczywiście dochodowe, ale niegodne Patryjoty.
    Pozostaje budowa muzeum, tylko gdzie? Ja tu widzę wspaniałe rozwiązanie, dodatkowo po ludzku cenne, bo pozwoli wreszcie na utworzenie PO-PiS’u. Zburzyć Pałac Kultury, co pogodzi Sikorskiego z prezesem, buldożerami wyrównać pobojowisko i postawić kryształową halę w stylu wejścia do Luwru. Z tyłu, jakby w tle tupolew z bocznym numerem 102 jako referencja, przed nim przywiezione części tego z numerem 101 i kilka szubienic w stylu muzeum figur woskowych w Londynie lub Paryżu z winnymi zamachu – od Putina, poprzez Anodinę i wszystkich Klichów do załogi samolotu włącznie, pilotów za brak czujności wobec wroga, stewardessę za okłamywanie pilota, że „pokład gotowy do zamachu”… pardon.. do lądowania, choć generałowie nie byli przygotowani. Dookoła umytych fragmentów wraku specjalnie dobrane błoto Smoleńskie z elementami roślinności i oczywiście centralnie ta brzoza, którą samolot napotkał na wysokości 400 m. Do brzozy przymocowana odzyskana od wroga bez walki tablica wdów Smoleńskich.
    Z głośników cicha muzyka patriotyczna – może być w wykonaniu starzejącego się barda, który już wcześniej niezbyt kontaktował, żądając „aby Polska była Polską”…, a czymże – k…a – miałaby być – Eldoradem dla wybranych?
    Niezliczone tłumy z Polski i Zagranicy podziwiałyby niezwykłe eksponaty i ofiarowałyby dla rodzin zamordowanych drobne datki. Obowiązkowo musiałyby zaliczyć wycieczkę do muzeum wszyscy Prawdziwi Polacy z rodzinami, jak muzułmanie Mekkę. Hadżi Jaroslaw Rajmundowicz udzielałby błogosławieństwa pielgrzymom z DVD na ogromnych ekranach w najnowszej technologii 3D (bez okularów). Rozmarzyłem się i nie mogę dalej pisać ze wzruszenia!

    PS
    Ten pomysł z uzyskaniem tytułu „Hadżi” po pielgrzymce wziąłem od Karola Maya, którego przyjaciel Omar („ojciec 11 włosów”) nazywał siebie tak: Hadschi Halef Omar, ben Hadshi Abbul Abbas ibn Hadschi David al Gossarah”, co świadczy dobrze o całej rodzinie (ojciec i dziadek byli porządni). U nas byłoby to możliwe dopiero po kilku pokoleniach. Pierwszy Hadschi ma niestety dość ponurą genealogię, protoplaści chyba byli komunistami? Ale co tam!

    Zapomniałem chyba o najważniejszy elemencie muzeum. Przed halą potężny pomnik Prezydenta Tysiąclecia jak w tym opisanym na blogu felietonie Warszawa 2020. Dwa główne wejścia i kasy biletowe byłyby w butach Pana Prezydenta, również toalety z krzyżami jak w Licheniu.

  121. Szanowna Pani Redaktor
    Bardzo dziwi mnie Pani zdziwienie wywołane słowami prezesa PAN (o komisji międzynarodowej). Profesor Michał Kleiber jest osobą pragmatyczną, trzeźwo patrzącą na życie. Proszę nie szukać ekstra szlachetnych pobudek. Przyczyną tych słów mogą być dwie sytuacje:
    1) panu profesorowi ktoś proponuje korzyść, np. zostanie kandydatem swojego obozu politycznego w najbliższych wyborach prezydenckich,
    2) ktoś pana profesora szantażuje (wg mojego oglądu profesor spokojnie dałby sobie radę z tym problemem).
    W kwestii tragedii smoleńskiej ważne (tylko i wyłącznie), jest zejście samolotu przy braku widoczności ziemi poniżej wysokości decyzji. Wysokość decyzji wynika z setek tragedii w trakcie brawurowych lądowań. Stare brytyjskie podręczniki pilotażu (około 50-cio letnie) mówią, że: „przebijając w mgle wysokość decyzji i podążając ku ziemi zostawiasz sobie statystycznie około 110 sekund życia”. Więcej w tym temacie znajdzie Pani w komentarzach do eseju Edwarda Margańskiego (konstruktor i pilot samolotów) zamieszczonym w „Studio Opinii” (S. Bratkowski) z okresu kwiecień-czerwiec 2010.
    W kwestii symulacji komputerowych proesora Biniendy jakąkolwiek dyskusję uważam za zbędną. Człowiek ten nie ma pojęcia o „Mechanice lotu”, nie wie też, że skrzydło TU 154M jest zaklinowane względem płaszczyzny podstawowej kadłuba pod kątem 18 stopni itd. itp. (nie jestem pewien czy zna specyfikę tzw. konstrukcji półskorupowych).
    Szanowna Pani. W zależności od wyboru na skrzydle samolotu punktu uderzenia w brzozę z tzw. symulacji otrzyma się całe spektrum rozwiązań, z których setki będą przwdopodobne pomimo, że będą „nobilitować” zupełnie przeciwstawne teorie.
    Po II Wojnie w USA znalazło się wielu specjalistów lotniczych, m.in. profesorowie: Rogalski (ten od samolotu RWD), Przemieniecki (jeden z prekursorów nowoczesnych ntechnik obliczeń komputerowych). Niestety czas płynie i wspomniani panowie nie żyją.
    Ewentualne obliczenia mogą zaciekawić fachowców (głos – spojrzenie jak robić symulację katastrof lotniczych). Aktualnie Polakiem (cenionym w USA) zajmującym się poważnymi obliczeniami konstrukcji inżynierskich jest matematyk, absolwent UJ (z lat 80-tych) prof. Leszek F. Demkowicz (ostatnio pracował w Austin na uniwersytecie teksaskim). Mimo, że nie jest on specem lotniczym jego wyliczeniom można by dać wiarę.
    Pozdrawiam Łącząc Wyrazy Szacunku

  122. ” Przyczyną tych słów mogą być dwie sytuacje:”
    Przyczyną może być również niewłaściwy przekaz dziennikarski i niewłaściwy odbiór czytelnicy. Dziennikarz usłyszał co chciał i napisał co chciał. Czytelnicy usłyszeli co chcieli. Mówi cały czas o weryfikacji symulacji doktora Biniendy i że argumenty krajowców (którzy już się pojawiają) nie będą wiarygodne. U wielu czytelników objawiło się to jako domaganie się ”międzynarodowej komisji”. Przeczytajcie jeszcze raz wywiad.

  123. Nowy temat P I S
    Wyrok w sprawie Katyńskich mordów nas nie satysfakcjonuje więc żądajmy przeniesienia grobów.
    WSZYSTKICH GROBÓW leżących poza granicami kraju.
    Nieważne czy to słuszne czy nie – ale my tak uważamy .
    Pewnie bo czemu nie ?

  124. Czytałem fragment wywiadu rzeki Edmunda Klicha. Według mnie nudne jak flaki, chociaż ciekawe ma spostrzeżenia co do jakosci naszych najwyższych i nieco niższych władz w sytuacjach kryzysowych.
    Spodobało mi się cytat z płk. Parulskiego, który w pewnym momencie żegnał się tłumacząc się, że śpieszy się bo ”ma czynności”. Albo jak członkowie komisji nagle wrócili z Moskwy do domu bo – musieli wypełnić PITy.

  125. ”nas nie satysfakcjonuje więc żądajmy przeniesienia grobów.
    WSZYSTKICH GROBÓW leżących poza granicami kraju.”
    bez przesady. Żąda na razie jedna pani. Jak będą masowe wiece w celu przeniesienia grobów lub też przeniesienia granicy to będę się martwił. Według mnie Rosjanie są na tyle przytomni, że sprzedadzą Polsce kawałek lasu i pozwolą ogłosić suwerenność.

  126. PROPONUJĘ:

    postąpić w/g recepty Żakowskiego, który ostatnio stwierdził, że komentować gazet, które na pierwszej stronie zamieszczają wzmianki jakiejkoliwek treści i nieszczęsnym dziecku o inicjałach M.W., nie będzie.

    Polecam tę samą metodę odnośnie Smoleńska – osobiście omijam temat szerokim łukiem, ale są nadal tacy, którzy taplają się w nim z lubością i uporem godnym lepszej sprawy.

  127. Nie­na­wiść zastę­puje w naro­do­wym kaczy­zmie poczu­cie mocy, które cecho­wało jako potrzeba duchowa ekipę rzą­dową wodza. Każ­demu prak­tycz­nie można ?dowa­lić?, jeśli nie ?swój?.
    http://studioopinii.pl/artykul/7909-stefan-bratkowski-juz-nie-folklor
    ————
    Narodowy Kaczyzm- tego jeszcze nie było…..
    Ale Bratkowski jak zwykle sensownie……
    Ileż to język polski zawdzięcza określeń obecnie toczącej się walce politycznej.
    I chyba jedynie on ma szansę na zysk, w przeciwieństwie do ludzi.

    Ps.
    Pamiętacie Państwo, kiedy zaczęła się nieodpowiedzialne stosowanie słów?
    Bezpodstawne pomówienia?
    Od Milczanowskiego? Podważanie autorytetów, urzędów, ekspertyz, dorobku, zasług…….
    Nasza „Patriotyczna Prawica” posiada dar niszczenia. O darze tworzenia czegokolwiek poza muzeami i pomnikami, trudno się przekonać.
    Gdzie jest na przykład jakiś program gospodarczy? polityka przemysłowa? Infrastrukturę budujemy za cudze pieniądze.
    A co z inwestycjami własnymi?…….

  128. W TOK FM wzywała Pani do wyjaśniania i dementowania. Nie sądzi Pani, że brakuje rządowi ( i Polsce ) rzecznika na miarę Jerzego Urbana ? Abstrahuję od jego poglądów. Chodzi mi o jego profesjonalizm, który doceniali zachodni dziennikarze. W III RP nie było rzecznika rządu, który do pięt dorastałby Urbanowi.

  129. W tygodniku PRZEGLĄD prof. Widacki ( m.in. były ambasador na Litwie) pisze o ostatnim sukcesie polskiej dyplomacji i osobiście ministra Sikorskiego. Czyli o p. prezydent Litwy, która odmówiła przyjazdu na spotkanie do Warszawy. Po raz kolejny wyjasnia Widacki jak powinna postępować polska dyplomacja, aby unormować stosunki polsko-litewskie. Ale jak na razie w polskim MSZ króluje gadżetomania i papkinada .

  130. Szanowni Państwo.
    Czy Wy ciagle wierzycie, ze toczy się jakaś wojna między PO a PiS, czy jak kto woli między Tuskiem a Kaczyńskim?
    Nie ma żadnej wojny. Obserwujemy przedstawienie, które ma sprawić wrażenie, że jest taki Kaczyński- grożba dla Polski, który jak dojdzie do władzy to będzie Sodoma i Gomora, oraz jest taki Tusk, który jest Archaniołem Gabryelem chroniącym nas przed złem Kaczyńskiego i pisowskiej sekty. Parasol ochronny nad tym przedstawieniem tworzą opiniotwórcze media, którym jest na rękę komentowanie (i podgrzewanie zarazem atmosfery) tego wszystkiego, ku ogólnemu zadowoleniu obu partii (bo im więcej się o nich mówi, tym mają większe poparcie, a pozostali są jakby w zapomnieniu), dziennikarzy-komentatorów (bo mają wysoką oglądalność, słuchalność i poczytność, oraz obywateli zwłaszcza emerytów i rencistów oraz bezrobotnych (bo mając wybór między sieczką i powtórkami karmionymi ich przez stacje tv, otrzymują to co lubią najbardziej, czyli ogólną naparzankę).
    Jakiś czas temu w programie u pewnego dziennikarza obserwowałem dość ostrą kłótnię między politykami różnych opcji politycznych, by po zakończeniu programu, kiedy nie wyłączono kamer i mikrofonów, nagle zaobserwowałem wielką przyjażń między uczestnikami owej pyskówki. Słychać też było coś niecoś i gdybym nie widział wcześniej tej „dyskusji” pomyślałbym, że ci to dobrze z sobą żyją.
    I to jest odpowiedż dla Marcina z 21,32 wtorek. W moim wpisie nie ma żadnych sprzeczności, a widzi je tylko ten, komu się wydaje, że jest jakaś walka między PO i PiS.
    Pozdrawia ruski Andrzej

  131. @JUREK b
    18 kwietnia o godz. 13:49

    Przepraszam, że się ?wtrancam? ale Jurku S nie jesteś w stanie rozsądzić która wersja katastrofy jest prawdziwa bo się na tym nie znasz (mylę się?).

    Generalnie tak, z takim jednak zastrzeżeniem, że jestem w stanie zrozumieć przekonywujące wyjaśnienie z wielu dziedzin, jeżeli sa kompletne i oparte na dowodach.

    W sprawie smoleńskiej (która jako Polaka obchodzi mnie bardzo) nie widzę takiego wyjaśnienia. Hipoteza zamachu jest oparta na przesłankach politologicznych i na historii Rosji pełnej zbrodni i spisków. Jak na razie dowodów brak.

    Hipoteza wypadku jest niewątpliwie bardziej prawdopodobna. Ale ponieważ z powodów politycznych zbyt szybko pchano do konkluzji i fałszowano dane (cztery podejścia, przekopana ziemia, wykonane sekcje, brak czarnych skrzynek) nie jestem w stanie uznać, że przyczyny wypadku są wyjaśnione.

    Natomiast już w pewnej abstrakcji od samego wypadku chciałem stwierdzić, że polska klasa polityczna nie zdała egzaminu i przed wypadkiem (na okrągłą rocznicę powinna być jedna wizyta pod przewodnictwam Prezydenta RP i z udziałem Premiera i powinno było to być Rosjanom jasno zakomunikowane) i po wypadku:
    ze strony PiS nieodpowiedzialne rozhuśtanie nastrojów społecznych, godne pożałowania oskarżenia o zdradę Prezydenta i Pemiera

    ze strony PO kłamstwa o śledztwie, prowokacyjne a przedwczesne awanse jak przewodnictwo komisji przez min. Millera, który był w konflikcie interesów jako współodpowiedzialny za bezpieczeństwo Prezydenta

  132. Wycięło mi nazwiska gen. Janickiego i Ewy Kopacz w kontekście prowokacyjnych politycznie awansów.

  133. Jeszcze jedna uwaga na potwierdzenie mojej (słusznej badż niesłusznej) tezy.
    Czy ktoś pamięta, jak zachował się Tusk, kiedy poseł Kalisz jako przewodniczący konisji śledczej ogłosił, ze złoży wniosek o postawienie Kaczyńskiego i Ziobry przed TS?
    Czy ktoś zwrócił uwagę, że dziwne ostatnie zachowania Kaczyńskiego pojawiły się w momencie, kiedy sondaże dla PO były dość niekorzystne z tendencją spadkową? W normalnych warunkach szef szanującej się partii opozycyjnej, takiej tendencji nie przeszkadza, a nawet szuka kolejnych słabych punktów rządzących, żeby jeszcze bardziej ich pogrążyć. Ale nie Kaczyński. On nie chce rządzić, bo on chce żeby rządził Tusk i PO, a sam nie odpowiadając za nic siedzieć w ławach opozycji i otrzymywać dietę poselską. Jakiś odsetek „ciemnego ludu” to kupiła i kupuje nadal.

  134. Marcin
    17 kwietnia o godz. 23:19
    „To znaczy ze wraca stare: my od nich kupujemy puszki, a oni spowrotem biora w nich szynki”
    Jako Ruski lub agent KGB* (*niepotrzebne skreślić) powiem, że to działa również tak: oni nam sprzedają gaz a my od nich bierzemy ropę.

  135. @J.S.

    Rekator Paradowska wzywa do wyjaśniania i dementowania tylko wybranych przez siebie tematów. Spróbuj Pan zdementować jakieś wiadomości o wspaniałości ustawy refundacyjnej.

  136. Marcin 23.19
    Jezeli nie czarne skrzynki debilu, to co w takim razie czytali i przesłuchiwali wybitni naukowcy z krakowskiego instytutu podczas pobytu w ROSJI ? Nagrania Lajki z pierwszego sputnika im zaproponowano ?
    A jezli Ruskie dali im sfałszowany materiał, to jest już zupełnie pewne że nawalony Błasik był w kokpicie i to on siedział za sterami, bo
    w pierwszym podejściu zidentyfikowano że razem z resztą załogii i pasażerów wrzeszczał Kuuuuuuuuuwwaaaaaa !
    Jeżeli nie lubisz francuskich imion, to pewnie znasz taki polski wierszyk „Uczył Marcin Marcina, a sam głupi jak s*****

  137. @Indoor prawdziwy
    18 kwietnia o godz. 15:56
    „Czytałem fragment wywiadu rzeki Edmunda Klicha. Według mnie nudne jak flaki, chociaż ciekawe ma spostrzeżenia co do jakosci naszych najwyższych i nieco niższych władz w sytuacjach kryzysowych.”

    A ja na twoim miejscu zachowałbym zdroworozsądkowy dystans do „spostrzeżeń” wywalonego, niepotrzebnego i ośmieszonego (ogólnie, inaczej sfrustrowanego) przedstawiciela naszych władz w sytuacjach kryzysowych (tak, to jeden z nich, i pokazał „co potrafi” – w negatywnym tego słowa znaczeniu). Zacytuję ciebie – z wcześniejszego komentarza – w zmodyfikowanej formie więc bez cudzysłowu:

    Przyczyną (tych słów) może być również niewłaściwy przekaz szweja i niewłaściwy odbiór czytelniczy. Szwej usłyszał co chciał i napisał co chciał. Czytelnicy usłyszeli co chcieli. Mówi cały czas o dobru państwa i jakim to jest państwowcem a wielu czytelnikom powinno objawić się to jako karierowicz polityczny (na senatora startował), menda (podsłuchujek – pamiętamy Ziobrę-gwoździa?) i kręcący lody na trumnach (książki, wywiady).

  138. Autorytety i inteligencja
    Te dwa słowa prócz wulgaryzmów zdominowały cały przekaz publiczny.
    Wiadomo więc ze słowem inteligentny – można , trzeba a nawet należy obdarzać tylko J K jako tego co z NICZEGO POTRAFI ZROBIC COŚ.
    Nie można mówić o kuglarzu , nie powinno się porównywać do prestydigatora a już obrazą byłoby powiedzieć podwórkowy sztukmistrz. Fakt ze wszystkie te //profesje// robiły na gawiedzi wrażenie nie odbiera im jednak rysu zwykłego oszustwa .
    Wtedy gdy postawimy kuglarza przed koniecznością udowodnienia swych cudów – wyłażą karty z rękawa i dmuchane rekwizyty.
    Popatrzmy na to co w DOROBKU ma J K .
    Jemu to zawdzięczamy twierdzenie NIKT MI NIE UDOWODNI ŻE BIAŁE JEST BIAŁE
    Jego jest również NIEZALEŻNIE OD WYNIKÓW BADAŃ JAKIEJKOLWIEK KOMISJI JESTEŚMY PEWNI ŻE ZAMACH BYŁ.
    Do historii zapewnie przejdzie ocena że jeśli ON wejdzie do pustej sali to po paru minutach pokłócą się krzesła – a powiedzial to ktoś kto dobrze go znał.
    Jemu to rolnicy zawdzięczali zakaz eksportu do Rosji mięsa , kartofli i cebuli o jabłkach nie wspomnę.
    To może jeszcze dwa słowa o rurociągu – mogliśmy zarobić na budowie i na prawie przesyłu – tylko kto logicznie myślący chciałby zawierać jakiekolwiek układy z ludżmi co obiecywali że moskiewskie kuranty będą grały mazurka.
    Więc dziś zamiast liczyć pieniążki jak na stacji benzynowej musimy płacić najdrożej za gaz w europie.
    Z polityki firmowanej wszak jego nazwiskiem i Kartą polaka narobiliśmy kłopotów ludziom o polskich korzeniach a stosunki z wschodnimi sąsiadami są grubo pod kreską i to nie tylko z Rosją , Litwa się na nas wypięła Białoruś gnębi Polskie organizacje a Ukraina swym bohaterem narodowym obwołała człowieka odpowiedzialnego za pożogi na Kresach i spalenie w kościołach wiernych w czasie nabożeństwa.
    Kraj jest silny wtedy gdy jest zjednoczony – no , tu to mamy do czynienia z najwyższej miary sukcesami.
    Takiego podziału jak obecnie, nie mieliśmy chyba nigdy w historii i któż tego dokonał jak nie TEN CO Z NICZEGO ZROBI COŚ.
    A może jeszcze o naszych międzynarodowych sukcesach – proszę bardzo -wyjazd do U S A po poparcie SPRAWY SMOLEŃSKIEJ , Kempa i Macierewicz przyjęci przez wożnego jakiegoś zastępcy senatora , Kaczyńska w Unii Europejskiej – nawet polaków zabrakło by wysłuchali tych jęków ,rewizja sprawy gen Sikorskiego – nawet orginałów z dochodzenia Brytyjskiego nikt z kliki Macierewicza nie widział. Bo czy ktoś rozumny dopuściłby do dokumentów faceta co rozpieprzył Polski wywiad i kontrwywiad oddając go w ręce harcerzy
    O wyroku sądu w sprawie KATYNIA wspominał nie będę ale tam również nasze żale jakoś nie miały dobrego klimatu.
    W rezultacie wychodzi jak w ludowej piosence co to jakiś kretyn wyśpiewuje UKRADLI GACIE MOIMU TACIE ZŁODZIEJE , W CO SIE MÓJ TATA NA STARE LATA ODZIEJE.
    Oczywiście za te wszystkie sprawy winien jest Tusk , bo nie dopatrzył nie dopilnował , nie wysłał Brygady Podhalańskiej albo Gromu by zrobiła porzadek z kim trzeba , mógł i powinien zagrozic przeniesieniem Polski na drugą półkulę , wystąpienieniem z Nato i Unii Europeejskiej, zakazem przyjazdu do Polski Merkiel i Sarkozego.
    To ze w ocenie zagranicznych ekspertów wychodzimy z kryzysu lepiej niż inne kraje – nie liczy sie dla kaczystow
    Ale wróćmy do inteligencji
    W tą niedzielę szykowany jest pochód , z pochodniami jak nas nauczył taki facet z wąsikiem.
    Będziemy mogli , sprawdzić kto z jakiej gliny jest ulepiony i po której stronie brzozy smoleńskiej stoi czy tam gdzie kiedyś ZOMO czy po naszej , udowodnić , że w Polsce jest jeszcze wiele dóbr które można i należy przekazać w pacht Rydzykowi w zamian za udzielone poparcie , wszak tyle jeszcze ziemi dokoła , kiedyś do kleru należała ponad jedna trzecia część kraju -więc wróćmy do tych czasów BO WTEDY POLSKA BYŁA OD MORZA DO MORZA.
    A jeśli chodzi o autorytety to już sam ten wyraz jest obcego nam pochodzenia – więc wystarczy nam słowo Rydzyka – że co że nadawany gdzieś z ruskiej krainy ? a kto o tym wie i kogo to obchodzi
    Zresztą to nie nasze autorytety jeszcze zaczną twierdzić że czarne to nie białe albo zaczną namawiać by wziąć sie do jakiejś pracy co przyniesie efekty realne.
    Odpowiedzi udzielono p. Torańskiej , na jej prośbe Jareczku trzeba sie wziąć do pracy odpowiedż brzmiała ŻARTUJESZ DZIEWCZYNO.
    Wiosna , czas pograbić ogródek
    ukłony

  139. Szkoda, że pan profesor nie pomyślał zanim wystąpił z taką propozycją
    a la Macierewicz. Pewno miało być dobrze a wyszło głupio.

  140. zezowaty
    18 kwietnia o godz. 19:05

    Widać jaskółki zmian, wiosna idzie?
    -piloci cywilni wożący VIPów przestrzegają przepisów, przy konsternacji tychże
    -dziś maszynista zgodnie z przepisami zatrzymał pociąg przy awarii semafora- szok dla rzecznika kolei…..[nagana czy pochwała od dyrekcji?]
    -liczba urzędników mianowanych z Korpusu Służby Cywilnej, sięgnęła zawrotnych 5%- reszta to dalej przydupasy, ale idą zmiany…….

    Za mniej więcej dwa pokolenia, mianowanych będzie 50% urzędników.
    Piloci i maszyniści będą automatyczni……
    A konserwatorów będziemy przy naszym poziomie szkolnictwa sprowadzać z Chin.
    Wystarczy do programu wprowadzić jeszcze kilka lekcji religii, historii, martyrologii i patriotyzmu, zamiast matematyki, biologii, informatyki.

  141. Sądzę, że prof. Kleiberowi marzy się prezydentura i będzie teraz rozpalał wiele świeczek i ogarków.

  142. @wiesiek59
    18 kwietnia o godz. 19:26

    „-liczba urzędników mianowanych z Korpusu Służby Cywilnej, sięgnęła zawrotnych 5%- reszta to dalej przydupasy, ale idą zmiany??.”

    Czegoś nie zrozumiałeś.
    To jest tak, że korpus służby cywilnej, to: 1) pracownicy sc, którzy mogą się stać zdając odpowiednie egzaminy 2) urzędnikami mianowanymi (w korpusie sc).
    Wewnątrz służby cywilnej toczy się już to (przechodzenie z pracownika na mianowanego) niezależnie od nacisków politycznych. A te NIK-owskie pięć procent dotyczy właśnie stosunku pracownik/mianowany urzędnik służby cywilnej.

    A polityczne/prywatne przydupasy nie mają tu nic do rzeczy (do tych 5 proc.).

    Podsumowując: w tym przypadku trafiłeś kulą w płot 🙁

  143. @MODERATOR: zgłaszam do usunięcia wpis: @ invinoveritas
    18 kwietnia o godz. 19:27 i wiele innych podpisanych przez ten nick.

    Ilość wulgaryzmów przekracza standardy nawet forów ogólnych portali. Na blogu „POLITYKI” jest całkowicie dyskwalifikująca.

    Proszę o tępienie prymitywizmu.

  144. Czy stalowy most może być zniszczony przez wiatr wiejący z prędkością 70km/h ?
    Odpowiedź pod http://www.youtube.com/watch?v=lXyG68_caV4&feature=related
    Takie są skutki stosowania niewłaściwych programów do obliczeń wytrzymałościowych.
    Jak widać, zrobienie symulacji nie gwarantuje prawidłowego wyniku. Trzeba mieć właściwy program i właściwe dane.
    Pozdrowienia

  145. zezowaty ( !8-04-g.10:05)
    Całkiem zgrabnie zagrabiłes ten wiosenny ogródek (polski – rzecz jasna!)
    Nic dodać, nic ująć.

  146. Nie bede odkrywczy jezeli stwierdze ze poza JurkiemS,maxem i mna wszyscy pozostali dyskutanci sa zadowoleni z wynikow sledztwa w sprawie katastrofy samolotu w Smolensku. Dlaczego wobec tego tracicie czas na waszym zdaniem jalowa dyskusje z takimi osobami ktore nie sa zadowolone z tego sledztwa? Ja gdybym byl pewien ze panstwo spisalo sie na medal w tym kontekscie zajalbym sie czyms bardziej pozytecznym niz wbijanie do glow „ciezko myslacym” oczywiste oczywistosci. Mysle jednak ze wasza aktywnosc w tym temacie nie jest przypadkowa. Nie reprezentujecie siebie a system, system ktory chcialby zachowac ciaglosc wladzy, mimo iz ta wladza jest w rekach ludzi biernych, malo lotnych, ale za to w rekach samych swoich. Kim zatem sa ci sami swoi? Niektorzy mowia ze to dalej spoldzielnia prezia, tylko ze przeksztalcona, bo Rycho i Zdzicho byli po innej stronie, ale jakos tak sie stalo, ze nadal na gorze, moze nie tak bardzo jak kiedys, lecz ciagle tam, gdzie gruba kreska dala uwlaszczeniowy kapital.
    Jest wsrod was jakis paniczny strach przed IV Rzeczpospolita z Kaczynskim i Ziobra w roli prokuratorow scigajacych przekrety z haniebnej prywatyzacji. Jednoczycie sie w celu ochrony swojej ubeckiej klasy ktora jest w stanie sprzedac wszystkich ktorzy beda grzebali w ich papierach. Prezydent Kaczynski byl jednym z tych ktorzy za duzo wiedza, to rowniez dotyczy jego brata. Mieli zginac oboje, ale tak sie nie stalo, dlatego nie macie spokoju i miec go nie bedziecie poki prezes Kaczynski stapa po polskiej ziemii.
    Nie on jeden jest tym ktory zna wasze grzechy. Polska wroci to tych spraw wtedy, gdy odzyska pelna kontrole nad wroga Polsce prasa. Czytalem na linku wklejonym przez maxa w jaki sposob zmanipulowano wypowiedz prezesta Kaczynskiego w kontekscie uzycia przez niego slowa wieprz. Ta nagonka ktora robicie na tego czlowieka nie jest juz czyms podlym, to jest ponizej poziomu wariatkowa. Nie zamierzam dalej toczyc dyskusji z osobami ktore maja ugruntowana opinie na temat tej katastrofy. Moge to robic z maxem i z JurkiemS, bo my szykamy prawdy a nie jestesmy tutaj w celach propagandowych.

  147. Andrzej
    Ty to nieprecyzyjnie ująłeś pisząc – „Czy ktoś zwrócił uwagę, że dziwne ostatnie zachowania Kaczyńskiego pojawiły się w momencie, kiedy sondaże dla PO były dość niekorzystne z tendencją spadkową? W normalnych warunkach szef szanującej się partii opozycyjnej, takiej tendencji nie przeszkadza?”
    To nie nagłe, dziwne zachowania Kaczyńskiego się pojawiają tylko zainteresowanie mediów tymi zachowaniami. Prezes jest jaki był – on ciągle robi to samo. To media, gdy Tuskowi poparcie spada zaczynają nieoczekiwanie nagłaśniać paranoję Prezesa. Jak wyżej napisałem to jest skuteczna „polityka pompowania dziurawej dętki”. I wtedy Tuskowi rośnie tylko dlatego, że nie ma paranoii. Wzrost poparcia to premia za to, że nie jest Kaczyńskim. Właściwie Tusk jest premierem tylko dlatego, że nie jest Kaczyńskim.
    No ale gdy media już podpompują poparcie to odpuszczają i zajmują się na przykład „Mamą Madzi, Która Z Zakładu Psychiatrycznego Wyszła”. I wtedy Tyskowi opada poparcie, bo ludzie juz widzą „Mamę Madzi, Która…” a nie Kaczyńskiego. Już się „Mamy Madzi, Która ..” boją a nie Prezesa. No to wtedy trzeba „Mamę Madzi, Która…” na bok a na front znów Prezesa. I znow Tuskowi rośnie.
    Ja bym nie tworzył spiskowych teorii. Prezes najpodobniej jak blogowy komentator Marcin nie zdaje sobie sprawy, że wspiera Tuska swą paranoją. Tak to jest w takich stanach.
    Myślę, że to potrwa jeszcze wiele kadencji. Wszystko zależy od długowieczności Kaczyńskiego. Jarosław ma 63 lata, więc śmiało 25 lat może być jeszcze aktywny politycznie. I tyle czasu Donald Tusk ma pewne premierostwo. Aktywność polityczna Kaczyńskiego jest gwarancją premierostwa na długie, długie lata dla Tuska. I to dobre lata, bez wysiłku, na luzie. Tu może być smród, bród, nędza i ubóstwo. Byle nie Kaczyński!
    Pozdrawiam

  148. JurekS, max, Marcin – co Was powstrzymuje? Wy polećcie do Moskwy i nagabujcie tego cholernego Putina. POLSCE potrzeba takich niezłomnych bohaterów. ……tylko nie zapomnijcie się ubezpieczyć – może się zdarzyć, że kancelaria nie zadba.

    Anders nie przyjechał na białym koniu??
    …idioci – z małej litery

  149. Antonius
    18 kwietnia o godz. 14:43
    ………………………………………………………………………………………..
    Jestem zafascynowany wizją pomnika. Może taki jak ten w Phenian (Pyongyang)? I czy z brązu czy ze spiżu (są podobno różnice)? Może pozłacany? Lub wielkości Statuy Wolności?

  150. Tragiczne! Nie pierwszy raz w historii Europy demokratyczne państwo nie jest w stanie poradzić sobie z bezwzględnymi, pożądającymi władzy osobnikami, przekonanymi o swej misji dziejowej. Dat i krajów nie trzeba chyba przypominać? Zaiste rechot Pani Historii.

  151. Hm nie powinienem o tym mówić ale w pewnej chwili czytając Pani bloga zdrowo się uśmiałem. Ma Pani rację pisząc – co było przed, a co po katastrofie dokładnie się wymieszało – i to właściwie jest już farsa. Zastanawiam się, czy po pewnym czasie nie będziemy przekonani, że tym samolotem leciał tylko i wyłącznie Pan Prezydent Lech Kaczyński z szanowną małżonką. Argumenty najbardziej prawdziwe potwierdzone badaniami przez wyspecjalizowane instytuty, laboratoria nie mają większego znaczenia. To podobnie jak z teorią ewolucji Darwina udowodnioną po tysiąckroć ale nie ma to najmniejszego znaczenia no bo to przecież tylko teoria. To podobnie jak teoria względności Alberta Einsteina – nigdy nie otrzymał za swoje odkrycie Nagrody Nobla no bo to przecież tylko teoria. Co by nie powiedziano ile atramentu nie wylano i po stu latach usłyszymy o zamachu pod Smoleńskiem w którym zginął Prezydent Lech Kaczyński.

  152. Szanowna Gospodyni, pani Janina Paradowska

    Gdy nie mam konkretnego adresata to piszę do Pani, Szanowna Gospodyni, bo tak najłatwiej, nie trafia się w nikogo. Nie mam zamiaru kopać się, z kim kolwiek na temat katastrofy. Napiszę tylko, że najzgrabniej ujął to @Indoor_prawdziwy, a nieoceniony @Kropkozjad dokonał wspaniałej oceny sprawy (obaj w poprzednim wpisie).
    Zaraz po Nim, @Marcin pisze (21.43 dnia 16.04 – również w poprzednim wpisie) różne pierdoły do @Kartki z podróży, po czym konkluduje: o dziwo, nawet tłumaczy (Premier) otumanionemu społeczeństwu iż wymaganie przez opozycje od niego (Premiera ma na myśli, ale pisze kretyn, z małej litery ten zaimek) wytłumaczenia się z tej sprawy nazywa: raniem na katastrofie. To jest KONIEC POLSKI. Zastanawiam się jak ten człowiek by się zachował gdyby na Polskę najechałby wróg? Prawdopodobnie byłaby powtórka z historii: ucieczka przez Zaleszczyki.

    Nie przez Zaleszczyki, durniu jeden tylko przez Kaliningrad, bo tam jest/są Jego przyjaciele, a ściślej przez Koenigsberg. W dniu wczorajszym słyszeliśmy Brudzińskiego, Girzyńskiego, Hofmana oraz samego szefa, w wypowiedziach bezgranicznej nienawiści, na co nałożyła się wypowiedź Szefa PAN-u prof. Michała Kleibera. Ten człowiek był, jest i będzie zwolennikiem PiS-u, tylko, po co przy okazji miesza z błotem połowę nauki polskiej w ogóle, którą zrzesza PAN własnie!!!
    Jak głęboko jest odczłowieczony Brudziński, który w absolutnie ludzkim geście prawdziwego współczucia , na tym trupowisku pod Smoleńskiem, wyrażonym przez Premiera Putina, premierowi Tuskowi, który naprawdę wyglądał na załamanego, poprzez uścisk nazwał, „przytulaniem się do wroga?. Czy są jakieś granice upadku człowieczeństwa, demonstrowane przez Brudzińskiego w rozmowie z Rymanowskim, którą odbiera cały ciemny lud z pod znaku Polak – katolik!!!
    Szanowna Gospodyni, fakt obrzucenia fekaliami przez starego durnia, tablicy pamiątkowej, obok wjazdu na teren przed Pałacem Prezydenckim może zdumiewać, ale już wypowiedź prof. Kleibera powinna być potępiona przez całe środowisko dziennikarskie, usuwając po drodze ze swojego grona takich Pospieszalskich, Wildsteinów czy Sakiewiczów, że o Semce nie wspomnę, jako wyjątkowo szkodliwa, bo uwiarygodnia teorie Macierewicza, jako wyrafinowane działanie uczonego drania, obok fanatycznych żołdaków prezesa. Pan mecenas Giertych zgrabnie i dosadnie to ujął w kropce nad i „jest możliwa wojna domowa w Polsce!!”
    I ja mu wierzę, wystarczy zestawić Jego wypowiedź z tym, co powiedział Bielecki Czesław u pana Lisa.:!:

    Od południa wczorajszego dnia noszę się, jak kura z jajkiem z pytaniem: czym się różni sytuacja panująca w Polsce, w dniu 16 kwietnia 2012 roku od tej, która panowała we wczesnych godzinach popołudniowych, dnia 15 czerwca 1934 roku. Dochodzę do wniosku, ze w dniu dzisiejszym, jest bardziej zradykalizowana niż w tym pamiętnym dniu. ND-ecja, OW Polski i ONR doprowadzili niemalże na skraj wybuchu wojny domowej – dokładnie jak dzisiaj, zobaczymy, czego jeszcze „dołoży” Kraków – gdzie towarzystwo imieniem św. Lecha Wawelskiego, stara się utworzyć mit prezydenta tysiąclecia RP ❗
    Zobaczymy, czy da się z gówna bat ukręcić, teoretycznie jest to niemożliwe, myślę jednak, że Naród ma poważniejsze problemy do rozwiązania a Premier nie szczędzi wysiłku, by te problemy nie zostały przysłonięte pierdołami smoleńskimi.
    Kiedyś, stosunkowo niedawno @Wiesiek 59 powiedział, że pod Smoleńskiem zginęli ludzie, których po prostu żal, ale nie byli to ludzie nie do zastąpienia, tacy tuzinkowi, jak to w demokracjach bywa na porządku dziennym. Gdy zginął Kaddafi, to zatrząsł się cały basen morza Śródziemnego i połowa Bliskiego Wschodu (przepraszam, Ciebie @Wieśku 59, trochę zmieniłem Twoją myśl – bo wydaje się mnie, że trochę, jakby przesadziłeś z tym całym światem). Gdyby zginął Łukaszenka, zmieniłaby się cała Europa. O śmierci Lecha Kaczyńskiego zapomnielibyśmy po miesiącu. Proszę zobaczyć, ile to wysiłku kosztuje wszystkich PiS-owców, prawie 20% ciemnoty polskiej oraz ludzi bądź, co bądź nauki na najwyższym szczeblu (prof. Kleiber), całego duchowieństwa z kard. Dziwiszem na czele, by ktoś pamiętał, niestety w najgorszych barwach o tym nieudaczniku na Urzędzie Prezydenta RP.!!!

    Do tego pieca pamięci Herr Kartofel będzie dokładał do skutku, aż pewnego dnia „przedobrzy” sprawę, krótki komin nie wytrzyma temperatury spalania byle jakiego materiału opałowego i pęknie jak sytuacja w Polsce dnia 15 czerwca 1934 roku ❗
    Przygotowany materiał muszę skrócić, bo blog zatrudnił bezlitosnego cenzora i żal byłby utracić, chociaż to, co napisałem do tej pory. Mam nadzieję, że historyków na blogu dostatek i moja myśl będzie rozwinięta w domowej dyskusji.
    O katastrofie smoleńskiej nie ma sensu po prostu rozmawiać, bo jak słusznie powiedział pan Leszek Miller – odpowiedzialni za start, którego nie powinno być nie żyją, zatem i dalsze śledztwo nie ma sensu – powinno być umorzone z urzędu w tym aspekcie. W kwestii kosztów tej eskapady – tak, bo, pozostało dużo sierot, wdów bez wyjścia, (chociaż niektóre świetnie sobie radzą) i na tym należy się skupić, bo problem ciekawszy od emerytur mundurowych ❗

    P.S. Ładnie nas „podsumowuje” ten @Kleofas u sąsiada – jak pisze nieoceniona @Ewa 1958 (7.05 dnia 18.04) – pies mu mordę lizał. Ja także „zajrzałem” do Hartmanai stwierdziłem, że należysz do bardzo pracowitych pszczółek. Muszę zmartwić @Kleofasa, nie jestem zaszczany i nie używam pampersów, a z „filozofowaniem” raczej mam mało wspólnego, jeśli piszę to raczej muszę się martwić, by nie narazić się cenzorowi a nie filozofowi, jakim jest @Staruszek czy @Kartka.
    Serdecznie pozdrawiam ciebie @Ewo 1958 @Invinoveritasie (świat staje na głowie, ja Czesław, pozdrawiam inviveritasa !) i ciebie @Antoniusie (głowa do góry, daruj @Kleofasowi) i nie zapominam o @Wieśku 59 (przepraszam za zagospodarowanie twojej myśli), Czesław R.

  153. Dziś jest rocznica pogrzebu Kaczyńskich. Gospodyni słusznie zwraca uwagę na nonsens obchodzenia rocznicy pogrzebu. No ale Gazeta Wyborcza transmituje od kilku godzin tę dziwaczną uroczystość. Minuta po minucie. Każda głupota jest wybijana tłustym drukiem. Portal TVN24 krzyczy tytułem – „Tysiące ludzi na wiecu…”. I dramatyczne foto. Precyzyjnie mowiąc trzy tysiące. No i tak się robi z ludzi jaja. Potem wystraszeni piszą głupoty na blogach. I ze strachu wspierają ten beznadziejny rząd.
    Pozdrawiam

  154. ”A ja na twoim miejscu zachowałbym zdroworozsądkowy dystans do ?spostrzeżeń? wywalonego, niepotrzebnego i ośmieszonego (ogólnie, inaczej sfrustrowanego) przedstawiciela naszych władz w sytuacjach kryzysowych (tak, to jeden z nich, i pokazał ?co potrafi? ? w negatywnym tego słowa znaczeniu). ”

    JA generalnie zachowuję dystans. Do tego stopnia, że czasami nie mogę dojść do siebie:-) ze zdziwienia.
    Ja mam wyrobione zdanie i na temat pierwszej katastrofy i na temat drugiej (za jaką mam wszystko co się działo i dzieje od momentu pierwszej). W książce Edmunda Klicha można stosunkowo łatwo oddzielić fakty od interpretacji. Poza tym pisze o sprawach które działy się niedawno więc pamiętam doskonale swoje wrażenia z tej strony ekranu (głośnika) i dyskusje po wypowiedziach. Jest też prawie 200 stron dokumentów (listów i notatek) które są ciekawe (jeśli ktoś śledził ba bieżąco wydarzenia) Zbyt dużo nowego nie wnosi do sprawy, ale nie mam czasu dokładnie przeczytać.

  155. Kartka z ….
    Może i ma Pan rację, być może mało precyzyjnie się wyraziłem, ale z tą pompowaną dziurawą dętką, to strzał w dychę!!! Pozdrawiam

  156. Zastanawiając się nad różnymi podejściami do sprawy katastrofy dochodzę do tego samego wniosku co dwa lata temu. Wszystko zależy od tego, czy rozmowy w kokpicie były zmanipulowane czy stanowią bezsporne fakty. Nie chodzi mi o to, czy dobrze zidentyfikowano głos Błasika i czy był w kokpicie. Nie mam pretensji do MAK, że sugerował naciski ze strony generała, skoro głos identyfikowali ludzie znający generała, a polscy akustycy podobno go nie znali. Oni podali, iż wysokości czytał drugi pilot, a nie generał. Jeśli założyć, że znamy poprawny stenogram, to można wszystkie wybuchy, hel i diabli wiedzą co jeszcze, olewać dokumentnie.

    Łamanie wszelkich reguł formalnych i zdroworozsądkowych w wykonaniu załogi jest widoczne, aż do okrzyku ostatecznego. Zejście do jaru przez ich niezrozumienie sytuacji (ten lot „równoległy” na wysokości 100 m, przy równoczesnym spadaniu przez 7 sekund o blisko 70 m) aż było za późno, było zamachem samobójczym (nieuświadomionym), ale nie było ani winą techniki, ani osób „trzecich”. Gdyby załoga zauważyła niepoprawne zachowanie samolotu, to meldowałaby natychmiast i byśmy chyba coś usłyszeli, a tu nic. Zewnętrzni obserwatorzy z Jaka bezbłędnie odczytali wrażenia słuchowe ostatniej fazy lotu – najpierw spokojny głos silników lądującego samolotu, a potem nagły ryk silników podrywającego się samolotu (do maksimum), niestety za późno i bum! Prawdopodobnie widzieli już dobrze we mgle drzewa i próbowali się wydostać z jaru. To nawet dobrze pasuje do tego szurania „brzuchem” (podwoziem) po błocie i dlatego Macierwicz widział na zdjęciach satelitarnych bruzdy, wyrżnięte przez podwozie. On z tego wyciągnął błędny wniosek, że tupolew spadł na ziemię kołami na dół, a paskudni Ruscy go obrócili i leżał „nóżkami do góry”. Podobno w złamanej brzozie znajdują się fragmenty skrzydła – to wiem od „wdów smoleńskich” więc mogę to przyjąć jako fakt i wtedy umiem sobie wyobrazić dalszy ciąg („praw fizyki pan nie zmienisz i…itd.”). Pisałem już kilka razy, że obrót musi nastąpić, jeśli siły nacisku są niezrównoważone, wtedy wypadkowy moment sił powoduje obrót, to klasyczna dynamika Newtona.
    Wnioski są proste:
    1) Samolot był sprawny do momentu uszkodzenia skrzydła.
    2) Podwozie i inne elementy mogły być uszkodzone tym szuraniem po błocie i ścięciem brzozy.
    W takim przypadku wina załogi jest ewidentna – do nieuchronnej katastrofy nie były już niezbędne żadne bomby ani rakiety ruskie. Łamanie znanych im z pewnością procedur, kompletny brak współpracy członków załogi (prawdopodobnie podświadome zwalanie odpowiedzialności na jednego pilota i zupełny brak reakcji reszty załogi) i kiepskie wyszkolenie, skoro nawet nie znali ważnych elementów instrukcji tupolewa, świadome fałszowanie danych przez oszukiwanie systemu ostrzegawczego i finalnie olewanie wszystkich ostrzeżeń. Wiedzieli o jarach, bo sami o tym mówili, a zapomnieli o tym w decydujących momentach, nurkując poniżej poziomu pasa startowego. Korzystanie wyłącznie z przyrządu radiowego przy takim ukształtowaniu terenu było idiotyzmem, niegodnym fachowego lotnika.
    Oddzielnym zupełnie problemem jest rola generała i prezydenta (i jego brata), ale gdyby piloci zachowali odrobinę zdrowego rozsądku, mogli nie słuchać przełożonych, choć zdaję sobie sprawę, że to nie takie proste.

    Pozostaje problem braku osób żywych w takiej katastrofie. Ja myślę, że trudno uwierzyć w to, że setka pasażerów została zabita przy lądowaniu na ziemi. Pisano wprawdzie o gaszeniu pożaru, ale nie wiem jakiego był rozmiaru. Mam hipotezę, która potrafi i to wyjaśnić bez KGB i kałasznikowów.
    Widziałem pewien wypadek samochodowy, gdy samochód przekoziołkował i sunął po polu przez rów. Wszystkim bez wyjątku pasażerom (byli w pasach) urwało głowy, a to raczej jest wystarczający powód, aby uznać kogoś za nieżywego.
    W Smoleńsku mógł to być ten obrót samolotu i „jazda” po ziemi najmniej wytrzymałym elementem samolotu – kabiną pasażerską, przyciśniętą całym ciężarem samolotu – analogia z wypadkiem samochodowym jest uderzająca. Gdyby samolot zderzył się z ziemią w pozycji normalnej, urwałoby podwozie i samolot sunąłby po błocie i pewnie kilka osób przeżyłoby taki upadek – poza generalicją, która się nie przypięła.

    Kończąc te rozważania wracam do zasadniczego pytania. Czy można uznać za fakt to, co obie komisje usłyszały, a my widzieliśmy w stenogramie tych rozmów?
    Jeśli tak, wtedy dla mnie sprawa jest jasna i oczywista jak prezesowa oczywistość, czyli prawda absolutna byłaby mi znana. Stąd też uważam, że badanie stanu czarnych skrzynek jest istotniejsze niż mycie wraku. Tym sprawdzeniem skrzynek mogliby się zając wybitni fachowcy zagraniczni, byle nie biofizycy i im podobni.

  157. @Kartka z podróży
    18 kwietnia o godz. 21:39
    „Dziś jest rocznica pogrzebu Kaczyńskich (…) Gazeta Wyborcza transmituje od kilku godzin tę dziwaczną uroczystość.”

    Jezusmaryja! Jak gazeta w ogóle może transmitować cokolwiek?!

  158. Drodzy Blogowicze zagraniczni i lokalni
    Czytając Wasze wpisy zaczyna mi się wydawać, że Polityki nie czytacie. Dlatego gorąco polecam e-Politykę. Za jedyne 4 zł ściągniecie ją sobie
    ze strony http://www.nexto.pl/e-prasa/polityka_p257.xml

    Marcinie! Czytaj Politykę, w ostatnim numerze są wszystkie odpowiedzi na Twoje wątpliwości!

    Antoniusie! Czytaj raport dowolnie której komisji. Przyspieszenie 100g zabija wszystkich.

    I najważniejsze. Pani Redaktor Paradowska postawiła trafną diagnozę, że ustępując pola demagogom i ludziom nieodnajdujących się we współczesnej Polsce działamy na szkodę kraju. Może warto pomóc Polityce w jej walce o prawdę.

  159. Invinoveritas
    Oczywiście ralacjonuje, przejęzyczenie. Pewnie z powodu filmów w relacji. Przepraszam, przykro mi …

  160. Spróbuję przestawić wajchę z kierunku na Smoleńsk w kierunku na ferment w samej PO, a także ciekawostkę w osobie i książce człowieka wywiadu pseudo Vincent ( no nie, znowu Vincent!).
    Ale po kolei ( w końcu wajcha). Miałem dzisiaj przyjemność (wątpliwą) poznać nieznaną mi bliżej postać posła PO niejakiego Żelka, który wystąpił z inicjatywą ustawy, którą w skrócie można nazwać konfliktem sumienia aptekarza. Otóż pan Żelek chciałby, ażeby właściciel apteki powołując się na swoje sumienie, mógł odmówić sprzedawania środków antykoncepcyjnych. Swój pomysł uzasadnił tym, że skoro jakaś grupa żąda ustawy o związkach partnerskich, to druga (czyli Żelek) może przedłożyć ustawę o delikatnych sumieniach aptekarskich. Nie zauważa przy tym ów lotny umysł, że pomiędzy tymi dwoma propozycjami nie istnieje jakakolwiek symetria.
    Dodajmy do tego arcykapłana „moralności” katolickiej Gowina i zastanówmy się, czy warto dalej głosować na coś takiego jak PO, skoro możemy to samo dostać od PiS. Strachy dotyczą stołków dla nas niedostępnych, więc przestańmy się bać Jarka, niech nadejdzie i wybije z głowy wszystkim naiwnym, że polska prawica jest zdolna do sensownego kierowania państwem.
    Jak doszedłem już do hasła „kierowanie państwem”, skomentuję ciekawy występ Vincenta (przypominam: człowieka służb). Rzeczony Vincent ujawnił w wywiadzie, że polskie służby wywiadu obaliły rząd Oleksego, co wedle oceny jego kolegów z innych wywiadów było niebywałym przypadkiem na skalę światową ( skąd wiadomo, że nie międzyplanetarną?). Innym słowy obserwatorzy postronni ocenili w tamtym czasie Polskę poniżej republik bananowych. Niby tak było – mówi Vincent – ale dysponentami tego zamachu byli politycy, których wszyscy znamy. Oni szli na ruskim łańcuszku i przebierali łapkami wedle kremlowskiego dyrygenta. Cóż tu dodać?
    Ano ( w domyśle) Jarek z Antkiem robią to samo, choć teraz chodzi zupełnie o coś innego.
    Piękna galeria agentów wpływu nam się kompletuje, nieprawdaż? Jednak kondominium!

  161. Zdaje się że jest poważne pytanie- czy jeden psychopata może zmienić społeczeństwo?
    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,11559896,Proces_Breivika___Norwegowie_mowia__Dosc_tego_cyrku_.html

    Jeden [ obecnie] Kaczyński, jeden Breivik, i nic nie jest już takie samo jak poprzednio. A niestety, akolici znajdą się do każdej idei.

  162. Sleper
    Ty sie nie wychylaj, nie kpij. Nie „działaj na szkodę kraju”. Tu można tylko o prezesie i Smoleńsku. „Polityce w jej walce o prawdę” trzeba pomagać. Wszystkie ręce na pokład!
    A nie o Żelku z PO i kondomach… .
    Gdy płonie las nie szkoda róż. Znaczy kondomów.
    Pzdro

  163. @ wiesiek59
    „Jeden [ obecnie] Kaczyński, jeden Breivik, i nic nie jest już takie samo jak poprzednio. A niestety, akolici znajdą się do każdej idei”
    To jest podle co robisz. Porownywanie wielokrotnego mordercy do czlowieka ktorego brat zginal w katastrofie, a nawet mogl sam zginac jest po prostu swinstwem.
    Brakuje mi slow na to do jakiej podlosci potrafia sie znizyc niektorzy osobnicy
    wladajacy jezykiem polskim.

  164. Szanowna Pani dyspozycyjna raczy zartowac.Slowa Pani:””zagraniczni eksperci mieliby reagować na teorie spiskowo-zamachowe”” to nic innego jak demagogia i manipulacja o ktore tak chetnie oskarza Pani innych. Eksperci ci mieliby przeprowadzic probe wyjasnienia na ile to jest mozliwe bez dostepu do podstawowych dowodow w tej sprawie.Nie bede ich tu wyliczal,bowiem sa ogolnie znane.W przypadku braku mozliwosci badan wraku,skrzynek,itd na pewno nie przepisaliby dyktanda gen. Anodiny i nie przedstawiliby tego jako koncowego raportu,jak to uczynila polska komisja.Pani nie chce poznac przyczyn katastrofy,to Pani prawo,ale prawo innych obywateli do poznania przyczyn musi byc respektowane,niezaleznie od tego,czy sie to pani podoba czy tez nie.Pani nie chce tego przyznac,wiec informuje,iz duza,coraz wieksza grupa polskich specjalistow przerywa milczenie strachu, domaga sie i chce uczestniczyc w pracach niezaleznej komisji.
    Ja nie chce isc na wojne z Rosja,ja domagam sie przasterzegania prawa w kraju.ktory mieni sie demokratycznym,jednak z demokracja ma coraz luzniejszy zwiazek za przyczyna rzadu premiera,ktory probuje robic wiele dla Europy kosztemPosli.I nic go nie usprawiedliwia,nawet zmeczenie polskoscia.co niejednokrotnie podkresla…

  165. Innych komentarzy nie komentuje,bowiem wiekszosc ich autorow to ofiary kretynizacji
    rzygowiska michnikowskich mediow i sluchaczy szkla kontaktowego,programu ktorego odladanie uwlacza wprost samodzielnie myslacemu obywatelowi.

  166. zezowaty
    18 kwietnia o godz. 19:05

    ?Autorytety i inteligencja?

    – a wiec moze o „inteligencji”, ale raczej watpliwej, piszesz:

    ?Odpowiedzi udzielono p. Torańskiej , na jej prośbe Jareczku trzeba sie wziąć do pracy odpowiedż brzmiała ŻARTUJESZ DZIEWCZYNO.
    Wiosna , czas pograbić ogródek?

    – umyj sobie uszy lub pojdz do lekarza jesli masz problem ze sluchem, bo w tym wywiadzie J.K. nic takiego nie mowi, radze posluchac jeszcze raz (napisalem na ten temat w max 17 kwietnia o godz. 23:39), albo przeczytac co tam napisalem, a nie pisac debilizmow!!!
    – a moze „Wiosna” i woda sodowa udeza do glowy;
    – a moze rzeczywiscie „czas pograbić ogródek? swieze powietrze dobrze robi, odswiezyc szare komorki, moze zaczna lepiej pracowac i wtedy bedziesz mogl cos sensownego napisac:

    ?ŻARTUJESZ DZIEWCZYNO? wg zezowaty;
    ?No, dziewczyno? Czy ty zwariowałaś? wg WP;

    JK mowi: ?ja sie wcale nie wyglupiam?

    A na marginesie, poziom dziennikarstwa Teresy Torańskiej jest beznadziejny !!!

  167. mag
    18 kwietnia o godz. 20:28

    „zezowaty ( !8-04-g.10:05)
    Całkiem zgrabnie zagrabiłes ten wiosenny ogródek (polski ? rzecz jasna!)
    Nic dodać, nic ująć.”

    – odpowiedz j.w dla zezowaty max 19 kwietnia o godz. 1:20, tam napisalem co trzeba koniecznie dodac;

  168. Sir Jarek
    18 kwietnia o godz. 21:12

    „?idioci ? z małej litery”

    – internetowy troll, tez z malej litery;

  169. vwlodek
    19 kwietnia o godz. 0:23

    – piszesz: „I nic go nie usprawiedliwia,nawet zmeczenie polskoscia.co niejednokrotnie podkresla?”,

    pozwolisz, ze dodam ponizej:
    dla jednych Polska i polskosc to swietosc i historia naszych przodkow,
    a dla polskiego Premiera Donalda Tuska:

    „Polskość to nienormalność ? takie skojarzenie narzuca mi się z bolesną uporczywością, kiedy tylko dotykam tego niechcianego tematu. Polskość wywołuje u mnie niezmiennie odruch buntu: historia, geografia, pech dziejowy i Bóg wie co jeszcze wrzuciły na moje barki brzemię, którego nie mam specjalnej ochoty dźwigać,”….(z wystąpienia w sejmie 10 listopada 2005)

    – coz wiecej dodac?

  170. Marcin
    19 kwietnia o godz. 0:15

    „Brakuje mi slow na to do jakiej podlosci potrafia sie znizyc niektorzy osobnicy wladajacy jezykiem polskim.”

    – tak Marcin, „osobnicy”, ale nie koniecznie Polacy;
    dla jednych cos jest kochane, ale drudzy pluja w to i na to, „osobnicy” – Polacy?

  171. Po dwóch prawie latach spotyka mnie nagła i niespodziewana statysfakcja (jak mawiał jeden z Prezesów GS-u w Czerwonaku, gdy miał na myśli satysfakcję pospolitą). Oto śmiertelny wróg plagiatów, pan @Antonius pisze (22.001 dnia 18.04) : korzystanie wyłącznie z przyrządu radiowego, przy takim ukształtowaniu terenu było idiotyzmem (ja to nazwałem samobójstwem) niegodnym fachowego lotnika.
    I jeszcze jedno, ten lot „równoległy” na wysokości 100 m. przy równoczesnym spadaniu, przez 7 sekund o blosko 70 m. aż było za późno. Oczywiście, to tylko potwierdza moje założenie z przed dwóch lat, że w tym pułku podejście do lądowania, w trudnych warunkach atmosferycznych, wg radiowysokościomierza, było normą, (co zresztą jakby niechcący potwierdził pan Gruszczyk w jednej z rozmów w studiu TVN-u,. z czego po jakimś czasie wycofywał się rakiem, wpadając w gówno jeszcze głębiej. Gdy teren „ucieka z pod samolotu” (zbocze) to utrzymując wysokość decyzji (100 m.) jakby równolegle do terenu – musimy spowodować opadanie i to bardzo energiczne. Przepraszam, Ciebie @Antoniusie, ale nie mogłem sobie odmówić tej satysfakcji 😆

    A teraz pora na drugą część wpisu ( jakby przedłużenie tego z godz. 21.38). Przelotnie wspomniałem o możliwej wojnie domowej i o tym, co „zobaczymy” po Krakowie. No i widzimy to, co nawet pan Adam Szostkiewicz, również zauważył i nadał tym, co zauważył tytuł komentarza wstępnego u siebie na blogu. Zauważył, mianowicie to, co powiedział pan Roman Giertych u pani Olejnik w kropce nad i. Wojna domowa pewna, albo przynajmniej bliska ❗ Rozwścieczone żołdactwo pisowskie prze do tego bezpardonu. Brakuje tylko języka spustowego – ja poprzednio napisałem o dacie 15 czerwca 1934 roku. (Data zamordowania ministra SW, pana płka Bronisława PIERACKIEGO, coprawda zrobili to nacjonaliści ukraińscy, ale to wystarczyło na ostateczne porachunki z opozycją. Powstrzymam się z opisem tego co Pan Marszałek uczynił, wystarczy wygooglować wspomnianą datę). Moim zdaniem to, jak się zachowuje żołdactwo pisowskie, razem z częścią ciemnego tłumu, już dawno nie ma niczego wspólnego z demokracją i woła o stan wyjątkowy i o oskarżenie o zamach stanu (póki nie jest za późno !!!). Pan Smolarz nazwał to pełzającym zamachem stanu, ale to na jedno wychodzi – nie jest ważne czy to pełza czy zbliża się wielkimi krokami, ZAMACH TO ZAMACH !!!

    Serdecznie Ciebie pozdrawiam, drogi @Antoniusie, Czesław R.

  172. murator
    18 kwietnia o godz. 23:10

    „Pokaz cycki !
    Jak gaz to gaz ? jeszcze jedną oranżadę proszę !”

    – pomarzyc dobra rzecz :-);

    – a na serio, invinoveritas jest specjalista od srodkowego palca, na tym zna sie najlepiej, do niego nie dociera, ze WOLNI!!! ludzie moga myslec inaczej, ze maja do tego PRAWO!!!, maja PRAWO!!! wyrazic swoje poglady, swoje watpliwosci, tym bardziej ze jest ich coraz wiecej, a psim obowiazkiem RZADU jest odpowiedzenie na watpliwosci przeszlo 30% POSMOLENSKICH SWIROW bez krecenia i mataczenia, bo do tego nie zostali wybrani.

  173. Czesław
    Co tam Giertych do Olejnik o zamachu stanu. Smolar powiedzial do Mazowieckiego, że będzie wojna domowa jak w Hiszpanii. Passent piszę, że to możliwe bo kilka lat temu widział w Zakopanem okno zabite dyktą.
    No i mnie to cieszy. W koncu coś się będzie działo. Tylko kto będzie falangą a kto frontem ludowym? Przecież my anarchiści to tylko z frontem ludowym.
    Czesław kto może być frontem ludowym? Chyba Palikot
    No to sobie pośpiewajmy pod wojnę domową
    http://www.youtube.com/watch?v=OFZLwsA-Si8&feature=related
    Viva Anarchia Companieros!

  174. prosze zauwazyc co pisze sama Szanowna Pani Gospodyni w
    Janina Paradowska Teorii spiskowych ciąg dalszy
    „Brzoza znika, mgła gęstnieje” 10 kwietnia 2012

    „Tworzy się coraz dziwaczniejsza sytuacja, w której praktycznie nie istnieje już raport komisji Millera czy nawet raport MAK, gdzie przecież nie wszystko było zafałszowane.”

    – a wiec, wiemy napewno ze raport MAK byl zafalszowany, tylko ze nie wszstko, napewno miala miejsce katastrofa, co jeszcze jest prawda w tym raporcie?, a co falszem na uzytek swirow posmolenskich?

    Więcej pod adresem http://www.polityka.pl/kraj/opinie/1525949,1,teorii-spiskowych-ciag-dalszy.read#ixzz1sRpd4tKy

  175. No i mamy!! Nastepny artykul na zamowienie Prezesa !! Ja nie moge zrozumiec dlaczego cala tzw dziennikarska gawiedz idzie na pasku tego faceta? Nie wylaczajac naszej Jasi. Nie ma zadnej gazety w Polsce czy stacji radiowej czy tv zeby nie trabila o prezesie. I to codziennie.

    Czy naprawde polskie media nie zdaja sobie sprawy, ze sa wykorzystywane do prezesowej walki o wladze? ze ida na pasku tego faceta prowadzac go do wladzy? Przeciez to jego jedyny cel i to wszysko co robi, robi z premedytacja liczac, ze media naglosnia kazda jego wypowiedz. A bazujac na slynnym p. G. ze klamstwo powtarzane setki razy staje sie prawda juz widac rezultaty w postaci dziadka Kleibera ktory olewa swoich uczonych kolegow i proponuje zagranicznych. Jak w takim razie moze sie rozwijac polska nauka jesli ma takiego lidera?

  176. @invinoveritas & ska

    – a moze w osobie Szanownej Gospodyni z „raport MAK, gdzie przecież nie wszystko było zafałszowane.”, przybyl Ci (Wam) kolejny swir posmolenski?
    – to jak teraz jest z tym:” Ha, ha, ha :)”?,
    mysle ze taki expert jak Ty i podobni wypunktuja moherowemu ludowi, oszolomom i swirom, wszystkie zawilosci w temacie;

    – i jeszcze jedno, jak bedziesz to robil, to uzywaj Wasc manier,
    bo jesli nie to byc moze Szanowna Gospodyni wyleje Cie na zbita morde z blogu;

    – zacytuje tutaj jeszcze z vwlodek 19 kwietnia o godz. 0:31, bo mi sie spodobalo: „wiekszosc ich autorow to ofiary kretynizacji
    rzygowiska michnikowskich mediow i sluchaczy szkla kontaktowego, programu ktorego odladanie uwlacza wprost samodzielnie myslacemu obywatelowi.”

  177. Rodz
    19 kwietnia o godz. 4:11

    – lepiej idz dalej spac, nic tu po Tobie.

  178. Max do Marcina .Marcin do Maxa – no to przewijamy pampersowe notki .

  179. Pani Paradowska wzorem niejakiej Kublik z „GW” przystąpiła do ustawiania „kadrówki” w SLD.
    Ważne są jednak intencje a nie sam fakt omawiania tematu wyboru przewodniczącego w regionie mazowieckim.
    Odnoszę wrażenie, że dziennikarka wspierana dzielnie przez zatroskanych o przyszłość partii biznesmenów z Czerskiej stwarza warunki do rokoszu w SLD.
    Temu m.in. miała służyć jej dzisiejsza rozmowa z pania Piekarską.
    Zastanawiam się tylko czy są działania własne dziennikarki czy też realizacja zamierzeń „grupy trzymającej media”.
    Myślę

  180. Rodzi się nowa polska tradycja – obok obchodów rocznic śmierci wkrótce zaczniemy obchodzić rocznice pogrzebów. W większości przypadków jest to różnica trzech dni:

    http://wyborcza.pl/1,75248,11562499,Uczestnikow_manifestacji_uciszyl_hymn__RELACJA_NA.html

  181. …że moje przemyślenia mogą być bliskie prawdy.

  182. Rodz 4.11
    Kto wie, może coś w tym jest? Chociaż raczej nie na zamówienie prezesa, ale być może im (dziennikarzom) komentować, pokazywać dziwne zachowania (zeby nie powiedzieć dosadniej) prezesa największej opozycji w Polsce, kazano.

  183. @max
    19 kwietnia o godz. 2:26

    „a na serio, invinoveritas jest specjalista od srodkowego palca, na tym zna sie najlepiej, do niego nie dociera, ze WOLNI!!! ludzie moga myslec inaczej, ze maja do tego PRAWO!!!, maja PRAWO!!! wyrazic swoje poglady, swoje watpliwosci”

    Jak to nie dociera?! Wręcz przeciwnie: jest dla mnie oczywiste, że (jest wolność i) każdy świr posmoleński ma prawo do swojej głupoty i robienia z siebie kretyna.
    Ale jednocześnie (bo ta wolność!) JA MAM PRAWO WYTYKAĆ TĄ WASZĄ GŁUPOTĘ, co zdaje się już do ciebie nie dociera.

    „tym bardziej ze jest ich coraz wiecej”

    Jakie więcej?! Świry posmoleńskie pitolące o zamachu to jeszcze nawet wielkości nie pokrywające się z pisowskim ciemnym ludem… Na szczęście jest demokracja, i głupota wzrastajaca/opadajaca w tych dwudziestu kilku procentach jest nieistotna (nie ma żadnej realnej mocy). Stąd te wasze komplesky przejawiające się wrzaskami, tupaniem na memonstracyjkach (gromadzili miesiącami, miało być 50 tys. a przyszło kilka tysi – i to jest ta „realna siła” posmoleńskich świrów / pisowskiego ciemnego luda).
    Tak na serio, jesteście pośmiewiskiem, pogardzanym pośmiewiskiem 🙂

    „a psim obowiazkiem RZADU jest odpowiedzenie na watpliwosci przeszlo 30% POSMOLENSKICH SWIROW bez krecenia i mataczenia, bo do tego nie zostali wybrani.”

    Nie! Obowiązek zajmowania się świrami mają psychiatrzy a nie rząd – tak uwżają ci, którzy ich wybrali. I to się liczy a nie 20-kilka procent nic nie znaczących świrów 🙂

  184. @murator
    18 kwietnia o godz. 23:10

    „Można mieć swoje zdanie, poglądy itp. ale jeżeli tego rodzaju slownictwo będzie tolerowane na tym forum to wzorem w/w swoloczy…”

    No, widzisz, próbowałeś rżnąć (udawać) kulturalna osobę ale nie wytrzymałeś, ulało się 🙂

    „jak i tej która walczyla z krzyżem na Krakowskim Przedmieściu”

    Coś ci się popierdzieliło, na KrakPrzedmieściu to bydło od krzyża zawłaszczało przestrzeń publiczną i instytucje państwa swoją głupotą, wściekłością. Aż przyszła Polska Normalna i pogoniła dziadostwo…
    I jest już normalnie, jak ktoś chce się pośmiać, to sobie przyjeżdża i patrzy na „chodzący namiot” (dżjzas, jaki purnonsens, jaki Monty Python!) i może się ponabijać. Jak do cyrku z klaunami.

  185. Antoniusie i Czesławie! Zanudzacie.
    Pomyślcie chwilę logicznie.
    Dla mnie faktem bezspornym (nie trzeba szukać dokumentach E.Klicha) jest że ze strony polskiej występowało wobec Rosjan kilka drużyn. Widać to chociażby w sławnych ”polskich uwag do raportu MAK”, gdzie Komisja Millera kpi z Rosjan, że źle podają ilość godzin wylatanych przez załogę. Jako że MAK nie dysponuje własnymi źródłami informacji na temat wylatanych godzin, więc jasno widać, że kto inny wysłał dane do MAK, a kto inny te same dane następnie wyśmiewał.
    Widać, więc że kilka ośrodków pracuje nad obróbką danych. Ośrodki te konkurują ze sobą a Rosjanie pękają ze śmiechu.
    Faktem jest, że w Smoleńsku załoga korzystała z radiowysokościomierza i się rozbiła. Na tą okoliczność ewentualnie można wysunąć argument – ” bo u nas w pułku tak się robiło”. Więc wina załogi, niedoszkolenie, nieznajomość instrukcji lub samowola.
    Ale tu chodzi o co innego.
    Załoga świadomie ignoruje wskazanie przyrządu, który wskazuje właściwą wysokość i akceptuje w bezpośredniej bliskości gruntu rozbieżność o prawie 100 metrów pomiędzy przyrządami.
    Na to już niestety nie można powiedzieć że ”bo u nas w pułku zawsze tak się robiło”.
    wobec dzisiejszych rewelacji (jak dla kogo) Maciej Laska w GW jakoby lądowaniu we mgle przyglądało się kilka generałów (a nie jest to zbyt atrakcyjne widowisko) ponawiam tezę : praprzyczyną wypadku było chęć popisywanie się przez generała Błasika przed Prezydentem i pozostałymi dowódcami rodzajów broni – sprawnością Sił Powietrznych.
    Dla zwiększenia efektu trzeba było przyjąć, że dane podane przez Rosjan są sfałszowane, żeby uniemożliwić lądowanie. Ale – nie z nami te numery…

  186. @ Rodz
    „No i mamy!! Nastepny artykul na zamowienie Prezesa !! Ja nie moge zrozumiec dlaczego cala tzw dziennikarska gawiedz idzie na pasku tego faceta? Nie wylaczajac naszej Jasi. Nie ma zadnej gazety w Polsce czy stacji radiowej czy tv zeby nie trabila o prezesie. I to codziennie.”
    Rodz, to nie jest pisane na zamowienie Prezesa, ale czytelnikow. Polacy chca wyjasnienia tej katastrofy. Po dwoch latach wpuszczania w maliny maja dosc tej wladzy i czekaja na zmiany. Jezeli jeszcze tego nie wiedziales to teraz juz wiesz.

  187. O gospodarce i polityce ;
    W poniedziałek Deutche Bahn otworzył Portowy Terminal – DB -Port Szczecin . Pisze o tym tylko dlatego ,iż występował tam tego dnia jako pracownik DB-byly sentor PiS Krzysztof Zaremba ( przegrał wybory jesienią 2011 a wcześniej w Libertasie ( przegrane wybory do parlamentu UE a jeszcze wcześniej w Platformie Obywatelskiej .)
    Ten prominentny regionalny Pisowiec defacto ogłosił, że jemu takie pieniadze też nie śmierdza! , choc w samym PiSie mowią o Polsce jako kondominium Rusko-Niemieckim . Krzysztof Zaremba rozdzierał wielkrotnie szaty Patriotyczne przed brama Stoczni ,kiedy strał sie o kolejny nieudany wybór do parlamentu -choć Stocznia wtedy leżała na łopatach .a on mimo to przedstawił chore ,bez sensu wizje reanimacji i … rozkwitu.
    Oczywiście wrzeszczal ,jak to pazerny kapitał Niemiecki jest groźny dla Polski i razem z innym oszołomem ,posłem PiS Brudzińskim ze dwa lata temu wywijali biało- czerwonymi sztandarami na Wałach Chrobrego w czasie Patriotycznej manifestacji 2 maja dnia flagi /
    O tym Zarembie pisze @ Zofia dziennikarka i znana Blogowiczka u Waldemara Kuczynskiego a ja korzystam z jej opisu ponieważ od lat ten dopiero 40 latek jest moim”ulubieńcem ” –
    On ,podobnie jak Napieralski i Brudziński też absolwent wydziału Politologi miejscowego Uniwersytetu . Co za wstyd a może tylko pech ?
    Moja opinia fajnie , że DB – Port Szczecin uruchomił teminal a prywatnie dziekuje DB za to ,że za zaledwie 10 zlotych można kupić bilet kolejowy na trasę Szczecin_Berlin i Berlin _Szczecin który jest jednocześnie biletem na wszystkie środki Komunikacji miejskiej w Berlinie .Brawo !
    ps.
    Od kilku lat widac ze flaga biało-czerwona sluży do MOCARNYCH manifestacji jednej parti P i S , ale za tym nie stoi ekonomiczna sila i spawność organizacyjna chociażby równa Deutche Bahn , to smutne .

  188. @ Indor prawdziwy
    „praprzyczyną wypadku było chęć popisywanie się przez generała Błasika przed Prezydentem i pozostałymi dowódcami rodzajów broni ? sprawnością Sił Powietrznych”
    Mysle ze za duzo czytasz o wypadkach samochodowych gdy mlodzi dorwa sie do kierownicy Porsze czy Mustanga. Nie slyszalem nigdy o tym zeby zwykli ludzie latajacy samolotami lubili w powietrzu akrobacje? Chyba ze w tej smolenskiej mgle bylo cos nakrotycznego co otumanilo ich do reszty? Pewnie to byl hel z dodatkiem marihuany.
    Ciekaw jestem kto wymysli cos lepszego, wasza tworczosc szanowny Indorze przekracza Goebelsa o 1000 lat swietlnych. Sadze ze sama Andonina by tego nie wymyslila.

  189. @ Waldemar
    „O tym Zarembie pisze @ Zofia dziennikarka i znana Blogowiczka u Waldemara Kuczynskiego a ja korzystam z jej opisu ponieważ od lat ten dopiero 40 latek jest moim?ulubieńcem ?
    Chciales tym dokopac PiS? Mysle ze pan prezes sie cieszy z tego ze kanalie opuscily poklad, nie pierwsze i ostatnie. Niejaki Kaziulek byl nawet premierem, a widzisz co sie z chlopem stalo? Wladza ludziom lasuje mozgi. To powinienes wiedziec. Dlatego nie podniecaj sie Zareba, chlopak juz do pilityki nie wroci. Znalazl to co dla niego bylo celem, czyli pieniazki. Bardzo bym sie cieszyl gdyby taki los spotykal wszystkich ktorzy do pilityki ida dla pieniedzy.

  190. ? Czy paranoików przyciąga polityka?

    ? Jeszcze jak. Niewiele jest sfer życia równie atrakcyjnych dla paranoika. To właśnie Robins i Post napisali, że z chorób psychicznych paranoja jest najbardziej polityczna w szerokim tego słowa znaczeniu. Paranoicy potrzebują wrogów, a gdzie ich można znaleźć więcej niż w świecie polityki? Zresztą polityka też dysponuje bardzo wyrazistymi podziałami ? na swoich i obcych, wrogów i przyjaciół itd. Pomijam już to, że jest ona miejscem, gdzie mamy najwięcej spisków.
    http://wiadomosci.onet.pl/kiosk/kraj/warto-byc-paranoikiem,2,5107262,kiosk-wiadomosc.html

  191. ” Sadze ze sama Andonina by tego nie wymyslila.”
    To jest pewne. To jest specjalna logika. Rosjanie nie znają.
    Niestety to jest jedyne LOGICZNE wyjaśnienie wszystkich okoliczności wypadku.
    Oczywiście byłaby to kompletna kompromitacja i ja chętnie zweryfikuję in minus o ile ktoś mi wytłumaczy co ronili generałowie w kokpicie podczas lądowania i dlaczego załoga świadomie zignorowała wysokość podaną przez Rosjan.
    Antonius i Czesław! Z mojego poprzedniego wpisu nie wynika jasno co mam do Was.
    Tylko to, że uporczywe przypominanie argumentu że ”u nas w pułku zawsze tak się robiło” może być po prostu nudna propaganda tych ośrodków, które kosztem pilotów usiłują chronić generała Błasika ( ale głównie siebie).

  192. Waldemar
    19 kwietnia o godz. 7:57

    „Max do Marcina .Marcin do Maxa ? no to przewijamy pampersowe notki.”

    – czy tylko az tyle masz do powiedzenia?, moze tez wiosna i ogrodek, a myslenie sie poprawi, chociaz IQ nie wzrosnie, bo z tym ludzie rodza sie, maja je w swoich genach, a po urodzeniu musza cwiczyc myslenie zeby je rozwijac;
    w Twoim przypadku, nie dosc ze urodziles sie ponizej przecietnego, to jeszcze nie cwiczysz myslenia, wiec lepiej nie zabieraj glosu jak inni rozmawiaja, przysluchuj sie raczej, moze na dobre Ci wyjdzie i nie bedziesz pisal glupich komentarzy;

  193. Słuchając w dalszym ciągu TOK FM teraz już jestem pewien, że działania p-ko SLD są prowokowane przez „grupę trzymającą media”.

  194. ? Dlaczego on gra, a nikt inny nie potrafi?

    ? To chyba kwestia talentu. Mamy bardzo wielu polityków o temperamencie trybuna wiecowego, demagoga, ale żaden nie jest tak autentyczny w uczuciach zawziętości, a nawet nienawiści jak Jarosław Kaczyński. A jego predyspozycje do mocnych słów ? podsumowań jak gilotyna, pogróżek ? czynią go w oczach zwolenników wodzem ze stali. Ma taki posłuch wśród zwolenników, że nawet paladyni upokarzani jego kaprysami i złośliwościami idą za nim ? choć do czasu ? jak w transie.
    http://wiadomosci.onet.pl/kiosk/czy-te-trumny-dadza-wladze,1,5107258,kiosk-wiadomosc.html
    ——————————
    Czyli- było cymbalistów wielu, lecz żaden nie śmiał zagrać przy Jankielu……..
    Po trupach do celu?
    Nie pierwszy raz w historii…….

  195. invinoveritas
    19 kwietnia o godz. 9:31

    – a myslalem ze stac Cie na troche wiecej niz Waldemara, a Ty ciagle to samo, jest to nudne;

    – przeczytaj moze co zamiescilem max
    19 kwietnia o godz. 4:10 & max 19 kwietnia o godz. 4:50,
    a moze juz czytales, ale nie masz na to nic do powiedzenia, doloz wiec sobie ostatni wywiad Klicha i zacznij myslec, moze jeszcze cos z tego bedzie, chociaz w Twoim przypadku – watpie, ale sprobowac warto;

  196. invinoveritas
    19 kwietnia o godz. 9:39

    „No, widzisz, próbowałeś rżnąć (udawać) kulturalna osobę ale nie wytrzymałeś, ulało się 🙂 ”

    – jestes jeszcze jednym z wielu internetowych trolli, bo celem trolla jest „ulało się :)”, to sprawia im duza radosc, jesli nie wiesz co to znaczy to poszukaj sobie definicji 🙂

  197. Okazuje się, że ochroniarze prezesa Prawa i Sprawiedliwości Jarosława Kaczyńskiego (63 l.) są jak Irena Kwiatkowska (?99 l.) w „Czterdziestolatku”: żadnej pracy się nie boją. Dzielni twardziele wysprzątali symboliczny grób Lecha (?61 l.) i Marii (?67 l.) Kaczyńskich na warszawskich Powązkach. A wszystko pod czujnym okiem byłego premiera.
    http://www.se.pl/wydarzenia/kraj/jaroslaw-kaczynski-ma-ochrone-do-czyszcenia-grobow-zdjecia_252099.html
    ——————-
    Piękne zdjęcie, ilustrujące tezę z wywiadu z Torańską.
    Pracować?…..żartujesz…….
    Dajcie mi ludzi, ja to zrobię…….

  198. A wywiad z Klichem odczytałem w nieco inny sposób, niż wielu z Państwa.
    Klich czekał na dyspozycje, instrukcje, wsparcie.
    Co u byłego oficera jest dziwne- pułkownik powinien być decyzyjny…….
    Z drugiej strony linii telefonicznych natomiast, spotykał ludzi których sytuacja przerosła. Przed podjęciem jakiejkolwiek decyzji musieli obijać sobie tyłki blachą pancerną?

    I to jest niestety koszt funkcjonowania partii wodzowskich- jedynie Szef ma rację, inwencja na niższych szczeblach jest zakazana……
    Wyrugowanie z niższych szczebli decyzyjnych decyzyjności, kończy się niestety paraliżem struktur państwa.
    Choć tym razem do blamażu nie doszło.
    Co nas ocaliło? pewnie to, że w genach mamy wkodowanego ducha improwizacji?

  199. Dowiadujemy się, że w drugą rocznicę pogrzebu pary prezydenckiej na Wawelu, w Krakowie, pod Krzyżem Katyńskim dochodziło do dantejskich scen. Jedni mówili, że zbliża się odzyskanie suwerenności, drudzy apelowali do Prezesa PiS, by zabrał brata do Warszawy.
    To, że decyzja kard. Stanisława Dziwisz sprzed dwóch lat podzieliła Polaków, widać było w Krakowie bardzo wyraźnie. Gdy uroczysty pochód, prowadzony przez górników i działaczy „Solidarności” schodził z Wawelu, po jednej stronie ulicy: gwizdy, piszczałki i krzyki: „Wawel własnością Narodu”, „Zabierz brata” i „Do Warszaway”, po drugiej „Jarosław, Jarosław” i nic więcej.
    Nie wróży to niczego dobrego, ale tez widać, że nie wszyscy powariowali. Brawo Krakowianie!!! Więcej tu: http://www.wyborcza.pl/1,75248,11568060, Polsko_polski_horror_pod_wawelem.html

    @Antonius (22.01 dnia 18.04) – po co mieszać do powstawania siły nośnej na skrzydle samolotu mechanikę Newtona. A co mają powiedzieć tacy ludzie jak bracia Bernoulli, Pitot, czy IKAR, syn Dedala, albo słynny Leonardo daVinci. Oni bardziej przysłużyli się do powstania aparatów łatających, cięższych od powietrza!! Oni odkryli fakt, że to różnica prędkości strugi nad i pod skrzydłem, umożliwia powstanie tajemnej siły unoszącej aparat cięższy od powietrz w górę!! Urwanie kawałka skrzydła wraz z lotką, nie tylko doprowadziło do powstania znacznej różnicy sił nośnych pomiędzy lewym i prawym płatem, ale też pozbawiła pilota możliwości zapobieżenia obrotowi wokół podłużnej osi samolotu, na skutek tej różnicy sił nośnych właśnie!!
    Trzeba także pamiętać o tym, że niesterowalna beczka (wywołana różnicą sił nośnych na płatach skrzydła) powoduje obrót po okręgu o znacznej średnicy nosa samolotu, co mogło doprowadzić do „wyżłobienia” w gruncie jaru śladów, które wiąże Antoś z podwoziem samolotu, (bo mu to „pasuje” do jego teorii o późniejszym odwracaniu wraku „na plecy”, kółkami do góry, przez wynajętych robotników z okolic Smoleńska).

    Tyle tylko, szanowny @Marcinie (0.15 dnia 19.04), że zapominasz o tym, że to właśnie Jarosław Kaczyński najwięcej zyskał na śmierci swego brata, jednojajowego bliźniaka Lecha Kaczyńskiego. Zastanawiające jest właśnie to, że zrezygnował z lotu w ostatniej chwili (tłumacząc się troską o zdrowie mamuśki, która cieszy się doskonałym samopoczuciem do tej pory 😆 ❗ ) Nakazując lot prokuratorowi Wassermannowi (także w ostatniej chwili, ale usłużna córeczka dostarczyła Mu, ekspresowo konieczne papiery na lotnisko startu), przeflancowując przy tym Antosia do pociągu. Czy to nie daje tobie niczego do myślenia ❓
    I odpieprz się od @Wieśka 59, jest tak dobry w wyszukiwaniu nowości w necie, że aż Mu zazdroszczę pracowitości. Przy okazji serdecznie ciebie pozdrawiam.

    Ogólnie rzecz biorąc, myślę, że Herr Kartofel nie będzie mile wspominał Krakowa i nie prędko się tam pojawi, chyba dopiero bezpośrednio przed jakimiś wyborami, jak nieudacznik, planował w Katyniu, także przed wyborami – ba tak „normalnie” Katyń mu zwisał, nabierał znaczenia dopiero przed zabiegami o reelekcją na Urzędzie prezydenta RP.

    Serdeczne pozdrowienia dla @Ewy i @Antoniusa (rozchmurz się), Czesław R.

  200. KANADOL wpis z 17.04. godz.17,18
    Twój wpis dot. katastrofy jest tak precyzyjny że skorzystali z niego Antek policmajster i spółka i mamy co mamy. Ale wpis super!!!!!!!!
    Pani redaktor stara sie tonować nastroje ale to Pani środowisko nakręca atmosfere i dodaje do pieca. Skruchę co do pompowania balonu/helem/ smoleńskiego winni zacząć żurnalisci.
    JERZY

  201. @Kartko, muszę najpierw sprostować nazwisko napadniętego przeze mnie posła: nazywa się Żalek, a mnie do głuchego ucha wpadł Żelek ( taka słodka gumowata masa uwielbiana przez dzieci). No więc żal, że Żalek zajmuje się sprawami, które młodzi ludzie załatwiają przez internet, a ci co się nim nie posługują, nie używają takich środków i nawet z mocno „pobudzoną wyobraźnią”, nie są w stanie pojąć sensu istnienia Żalka.
    Szczerze mówiąc, to ja czasami bardzo współczuję temu Tuskowi, ale widziały gały co brały, więc mu nie odpuszczę.
    Oprócz fermentu w PO zaczynają się też kłopoty Millera z jego „lewicą”, tu z kolei w odróżnieniu od Platformy zaczynają brykać autentyczni lewicowcy. Ciekaw jestem czy Piekarska w końcu trzaśnie drzwiami i zabierze ze sobą jeszcze kilka osób, którym lewica nie kojarzy się rozdawaniem posad w radach nadzorczych.
    Nie widzę i nie słyszę natomiast echa wczorajszego wywiadu w tvn24 agenta Vincenta, a mówił ciekawe rzeczy. W linku jest tylko o maglowanym tu na blogu nielegalnym więzieniu w Kiejkutach, a naprawdę interesujące było to, czego tu nie ma:
    http://www.tvn24.pl/-1,1741935,0,1,wiezienia-cia-w-polsce-to-jest-sadzenie-historii,wiadomosc.html
    Pozdro

  202. ”…Wyrugowanie z niższych szczebli decyzyjnych decyzyjności, kończy się niestety paraliżem struktur państwa.”
    To nie jest tak. E. Klich nie miał ani kompetencji ani doświadczenia żeby konferować na przykład z W. Putinem. A musiał. I to bez żądnych instrukcji, uprzednich konferencji. Nic. On tak sobie wyobrażał, że jakiś sztab prawników obraduje w Warszawie i coś mu podpowiedzą albo że istnieje poza nim jakiś alternatywny kanał komunikacji na przykład po linii MSZ. Dla mnie wygląda to tak, że nasza elita rządząca (POPiS) skutecznie wyeliminowała ze swojego grona wszystkich, którzy znają się na czymkolwiek.
    Chociażby odwołanie Przemysława Guły kilka miesięcy przed katastrofą smoleńską
    http://fakty.interia.pl/polska/news/tusk-odwolal-gule-sprawe-bada-abw,1417858,3
    ”Choć tym razem do blamażu nie doszło.”
    Nie doszło?

  203. Indoor prawdziwy
    19 kwietnia o godz. 14:19

    Jestem otwarty na pomysły.
    Czym taką strukturę zastąpić? Kadencyjnością urzędników którzy przeszli otwarty konkurs? Byłby to jakiś sposób, by wprowadzić odrobinę rozsądku i kompetencji……
    Masz jakiś inny pomysł?

  204. Czesławie!
    Tych panów, o których wspomniałem, poznałem również i na prawa przez nich wymyślone powoływałem się dwa lata temu. Teraz chciałem tylko przypomnieć absolwentom dobrych szkół średnich, ze w przypadku różnych sił przyłożonych w różnych miejscach sztywnego ciała, może powstać moment obrotowy, który – jak sama nazwa wskazuje – obraca i to się dzieje nie tylko w lotnictwie.

  205. ”Jestem otwarty na pomysły.
    Czym taką strukturę zastąpić?”
    Pomysłu żadnego nie mam. To muszą być jakieś mechanizmy, które same zaskoczą.
    Zauważ, że Edmund Klich zachował swoje stanowisko. Ale całe jego biuro to było kilka ludzi, dwa aparaty fotograficzne, kilka kurtek lotniczych, taśma miernicza i trzy tysiące złotych w kasie pancernej, które im zresztą zabrali. Dopiero, gdy biuro znalazło się w centrum zainteresowania mediów – zaczęło się konkurs piękności a tu już E.Klich szans żadnych nie miał.
    Uważam, że gdy zabraknie kasy (prawdopodobnie niedługo) i trzeba będzie mocno ciąć to jest to jakaś szansa, ale pod warunkiem, że media wymuszają efektywność (kompetencję). Na media też zabraknie kasy, więc tam też można by liczyć na jakieś zmiany.

  206. – To co mówi Kaczyński w ciągu ostatnich kliku dni to jest szaleństwo i populizm. Wszyscy poprzedni populiści w wolnej Polsce mogą się schować i wstydzić, w tym sensie, że ich działania były nieporównywalnie słabsze od tego co teraz robi Jarosław Kaczyński – powiedziała Joanna Kluzik-Rostkowska w programie „Grafitti” w Polsat News. W opinii posłanki PO prezes PiS „gra na złych emocjach”.
    http://www.se.pl/wydarzenia/kraj/kluzik-rostkowska-slowa-kaczynskiego-szalenstwo_252238.html
    —————–

    Sami nowonawróceni……..
    A gdy byli przy korycie, śpiewali inną pieśń.

    Ps.
    Czekam na chwilę kiedy poseł Hofman zacznie mówić na inną nutę.
    Pędzie to triumf teorii Pawłowa…….warunkowanie klasyczne i ślinienie się na bodziec. Zmiana pana powoduje zmianę obiektu ujadania.

  207. ”A co mają powiedzieć tacy ludzie jak bracia Bernoulli, ”
    Nie powiesz chyba, że już za Katarzynę zaplanowano zamach. Oczywiście tylko podstawy teoretyczne, bo brzozę to dopiero Stalin z Berią posadzili.

  208. @Śleper

    Poseł PO Jacek Żalek – 39 lat (nie żelek, jak słusznie zauważyłeś) jest od nas – czyli z Białostocczyzny. Mimo młodego wieku ma bogatą przeszłość partyjną. Przynależał bowiem do:
    – AWS
    – LPR
    – Stronnictwa Konserwatywno – Ludowego
    – Młodych Konserwatystów
    – Chrześcijańskiego Ruchu Samorządowego
    – Unii Polityki Realnej (2004 r)
    – PiS
    – były członek elitarnego Klubu Zachowawczo – Monarchistycznego (wyrzucony)
    – Platforma Obywatelska (aktualnie)

    http://www.wspolczesna.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20120417/REG00/120419593

  209. Zaczynam podejrzewać, że pan Prezes traci grunt pod nogami. Kiedyś na kilka sloganów pojawiała się jakś myśl plus minus sensowna. Teraz wali z coraz grubszej rury i całkowicie demagogicznie. Wyraźnie zaczyna mu brakować na zapleczu kogoś myślącego. Więc dokoptowanie Macierewicza i śpiewanie z nim w duecie to chyba łabędzi śpiew. Głupiej już nie można. Coś mi się zdaje, że długo tak nie pociągnie i wypada spokojnie oczekiwać na komunikat o załamaniu nerwowym, rozczarowaniu polityką, wstąpieniu do klasztoru czy coś podobnego. Może zamarzy mu się jakiś Sulejówek, może będzie to Pruszków.

    Marcin, niezmordowany dalej stosuje logikę Prezesa na tym forum. Fakty, Marcinie, fakty.

    Maxie drogi, w momencie, gdy atakujesz człowieka a nie jego poglądy, to w oczach postronnych obserwatorów Twoja wiarygodność spada do zera.

  210. @Czesław
    19 kwietnia o godz. 12:09

    Dla rozweselania „gawiedzi blogowej” w tak smutnych czasach pozwolę sobie skomentować niektóre Twoje opinie, aby nikt nie mówił, ze my się zawsze zgadzamy.

    ***? po co mieszać do powstawania siły nośnej na skrzydle samolotu mechanikę Newtona. A co mają powiedzieć tacy ludzie jak bracia Bernoulli, Pitot, czy IKAR, syn Dedala, albo słynny Leonardo daVinci. Oni bardziej przysłużyli się do powstania aparatów łatających, cięższych od powietrza!! Oni odkryli fakt, że to różnica prędkości strugi nad i pod skrzydłem, umożliwia powstanie tajemnej siły unoszącej aparat cięższy od powietrz w górę!! Urwanie kawałka skrzydła wraz z lotką, nie tylko doprowadziło do powstania znacznej różnicy sił nośnych pomiędzy lewym i prawym płatem, ale też pozbawiła pilota możliwości zapobieżenia obrotowi wokół podłużnej osi samolotu, na skutek tej różnicy sił nośnych właśnie!!***

    Do tego miejsca zgadzam się w pełni, tylko lista prekursorów awiacji jest albo za krótka lub za długa, tzn. brakuje mi kilku zapaleńców jak „krawca z Ulm”, który próbował latać przez Dunaj, ale skończył jak Kaczyński. Dedala i Ikara popieram tylko odnośnie celu próby (ucieczka z niewoli), ale stosowanie wosku przy lataniu w pobliżu Słońca równa się patrzeniu wyłącznie na radiowy wysokościomierz. Maszyny Leonarda i ich rysunki widziałem w muzeum w Mediolanie – są świetne, ale nie chciałbym z nich korzystać. Pozostaje jeszcze jeden poważny facet, który podchodził naukowo do problemu – Otto Lilienthal. Prawie już rozwiązał problem, ale niestety zginął na ołtarzu nauki. Badając loty ptaków opracował prototyp samolotu, a bracia Wright korzystali z jego obliczeń. Z pewnością był lepszym naukowcem niż Nowaczyk i pięknie łączył teorię z praktyką.
    Nie mam tylko zastrzeżeń do Bernouillego, bo już Pitot wymyślił swoją rurkę na zgubę dużego samolotu Air France – dobrze im tak, że się rurka zatkała. Z nazwiska sądząc był to Francuz, więc nie można zwalić winy za katastrofę na Tuska i Putina.

    ***Trzeba także pamiętać o tym, że niesterowalna beczka (wywołana różnicą sił nośnych na płatach skrzydła) powoduje obrót po okręgu o znacznej średnicy nosa samolotu, co mogło doprowadzić do „wyżłobienia” w gruncie jaru śladów, które wiąże Antoś z podwoziem samolotu, (bo mu to „pasuje” do jego teorii o późniejszym odwracaniu wraku „na plecy”, kółkami do góry, przez wynajętych robotników z okolic Smoleńska).***

    Tu już Ci nie wierze, nie chodzi o beczkę, to jest pewnie ok., ale ślady na ziemi takich „wirujących „skrzydeł nie mogą być podobne do bruzd, spowodowanych podwoziem. Oczywiście nie widziałem tych zdjęć, ale sądziłem, że to równoległe bruzdy przy próbie wyjścia z jaru. Zwrócimy się do Zespołu Macierewicza o umieszczenie ich w Internecie.

    Któryś ekspert uznał, ze moja piękna hipoteza ślizgu samolotu po błocie (kołami do góry) i zgniatania pasażerów nie jest dobra, podobno wystarczyło 100 g przy uderzeniu w ziemię. Dawno przestałem się interesować raportami obu komisji, więc nie wiem jak obliczono tych 100 g. Nikt nie widział, jak samolot uderzył w ziemię (czym i pod jakim kątem). Da się dobrze oszacować energię kinetyczną samolotu w chwili zderzenia, ale przyspieszenie tylko przy założeniach, które nie są znane i związane z własnościami mechanicznymi samolotu i podłoża (oraz ciał pasażerów). Ja nie potrafiłbym tego policzyć, więc czekam na rachunki zagranicznych profesorów „symulujących”. Trzeba uwzględnić odkształcenia samolotu i podłoża.

  211. Bardzo dobry komentarz Azraela pt : A więc? wojna!

    http://www.azraelk.eu/2012/04/19/a-wiec-wojna/#more-5516

  212. Szanowny @Antoniusie (15.12 dnia 19.04) – ja tylko chciałem zwrócić uwagę na to, że „moi” ludzie (wyłączając IKARA i DEDALA), przysłużyli się bardziej lotnictwu bezpośrednio niż Newton. Unoszenie ciał cięższych od powietrza siłami natury, zjawiska zachodzące w żegludze morskiej i śródlądowej (mijanie się okrętów na morzu czy barek na rzekach) znacznie więcej zawdzięczają braciom Bernoullim, Pitot’owi czy Leonardowi daVinci, niż czystej krwi mechanikowi, jakim był Newton. Rurka Pitota jest do tej pory na wyposażeniu, nawet najnowszych konstrukcji lotniczych a rurki Newtona nie ma, ot co!!

    P.S.Uchowaj mnie Panie nawet od zamiaru dyskusji z Tobą na temat praw fizyki, chociaż o teorii powstawania siły nośnej, na najbardziej nawet wyszukanych konstrukcjach płatów nośnych i ich mechanizacji, coś słyszałem i to nie tylko w OSL-u nr5 w Radomiu.
    @Indoor_prawdziwy (16.53 dnia 19.04) – dobra uwaga, nie pomyślałem o tym. Widzisz, jednak wiek ma znaczenie. Jak się człowiek w coś zapatrzy, to nie widzi szczegółów.
    Pozdrawiam serdecznie obu panów, Czesław R.

  213. Jacek2
    Wybacz ale komentarze w typie zalinkowanego przez Ciebie czytam od siedmiu lat. Ja juz jestem tym znudzony
    Pzdro

  214. Antoniusu,
    oglądam i oglądam mapy i zdjęcia satelitarne okolic Smoleńska w poszukiwaniu czegoś wyglądającego jak dolina o stromych zboczach (jaru ) i niczego takiego doszukać się nie mogę 🙄
    Czy Ty aby nie nadużywasz tego pojęcia?
    Tam po prostu jest lekko pagórkowata okolica o rozległych obniżeniach i podwyższeniach terenu. A jak się czyta o tych dramatycznych próbach „wydostania się z jaru”, to się jawi jakiś Wielki Kanion, może nawet wykopany przez Ruskich extra na zgubę polskiego prezydenta 😉

  215. @Antoniusie (17.53 dnia 19.04) – Drogi przyjacielu, w tej konwencji możemy rozmawiać do końca świata. Naprawdę jestem pełen uznania dla Ciebie. Wyobrażam Ciebie, jako mojego nauczyciela matematyki i fizyka, pana prof Szymkowa i tak się zastanawiam, czy byłbyś tak samo doskonałym nauczycielem jak ON – myślę, że tak !!! Chcę tobie powiedzieć, ze ja naprawdę kochałem to co robiłem. Wychodziłem z założenia, że nawet rzecz najgorsza, nie musi wystąpić w stosunku do tego samego osobnika po raz drugi!! Chociaż w Rosji, po 30-tu latach wylosowano te same liczby w ich „totolotku” – coś w tym prawdopodobieństwie występowania zjawisk jest na rzeczy!!
    Proponuję „zamknąć” listę pasjonatów lotnictwa, bo jej nigdy nie zakończymy. Ciekawi mnie, co powiesz na temat stanowiska prokuratury, w sprawie wojny polsko – polskiej i polsko – rosyjskiej (ogłoszonej przez Antosia) typu, to nie nasza sprawa, my mamy to w dupie?? Pozdrawiam, Czesław R.

  216. To jest Wyżyna Smoleńska.
    Rzeźba przeważnie morenowa, zerodowana, na wschodzie kopulaste pagórki i wały.

  217. Newsweek: Kto powinien przejąć inicjatywę?
    Zdzisław Najder: Sprawa jest jednoznaczna. Władze wykonują swoje obowiązki. A co miałby zrobić prezydent, któremu mówi się, że nie jest prezydentem, tylko uzurpatorem? Gdy mam do czynienia ze schizofrenikiem, który patrzy na czerwone i mówi, że widzi zielone, to nie będę przecież wchodził z nim w spór.
    http://polska.newsweek.pl/spor-o-smolensk–warto-rozmawiac-a-moze-juz-nie-warto,90686,1,1.html
    ————–

    Ciekawe, czy Najder w oczach Patriotów też będzie zdrajcą?

  218. Newsweek: Po co jej to?
    ? Po nic, po prostu tak została wychowana, że myśli wartościami. Ale w polityce normalnie funkcjonującego państwa wartości nie istnieją. One są potrzebne w czasach upadku, utraty niepodległości, dźwigania się do państwowości. W normalnych czasach wartości nie regulują polityki, to polityka żongluje wartościami. Nad wyraz sprawnie, co widać po tym, jak wielu ulega teraz iluzji głębokiego podziału smoleńskiego.
    ———-
    dobry wywiad i ciekawa puenta
    – Teatr Marionetek i lalkarze….?

  219. Ja jestem z obozu materialistycznych realistów, tych co uważają, że przyczyny katastrofy są już znane i że są one po stronie polskiej – powiem wyłącznie wśród załogi i pasażerów samolotu.
    Jednak wcale nie irytuje mnie wysuwanie absurdalnych teorii. W tym przecież tkwi sedno nauki: wszystkie pytania są uprawnione, każda wątpliwość zasadna, nie ma dogmatów, nie istnieje autorytet. To że komisja orzekła nie ma tu znaczenia – z zasady jej ustalenia tak samo podlegają dyskusji i weryfikacji jak twierdzenia Macierewicza.
    Nauka dlatego jest tak potężna, że o prawdziwości twierdzeń nie decyduje siła przekonywania albo liczba przekonanych ale empiria et praxis. I o wynik tej weryfikacji jestem spokojny.
    Proszę o cierpliwość. Czas wyłoni zwycięzców.

  220. Ludzie, opamiętajcie się!
    Jeden twierdzi, że tam nie było dołków tylko górki, drugi uczy byłego lotnika jak lata samolot, trzeci pisze, że nasz najlepszy znawca katastrof jest głupi, max bezmyślnie twierdzi, że inni nie myślą bo nie mogą a u niego jest odwrotnie, Marcin twierdzi, że Anodina jest gorsza od Gebbelsa oraz, że Polacy chcą (on już wie co).
    Ja rozumiem, że wszyscy mamy kaca i nie potrafimy sobie poradzić z faktem, że piloci specjalnego pułku i ich zwierzchnicy do samej góry nie złamali tylko kilku przepisów i procedur lotniczych a całą resztę olali ale czas wytrzeźwieć. Co gorsze, tak jak i oni uważamy, że prawa fizyki nie powinny funkcjonować i w Smoleńsku i w szukaniu przyczyn katastrofy. Zapominamy, że nasza cywilizacja opiera się na zaufaniu do ekspertów. Także facetów, którzy wiele katastrof widzieli, którzy stale, na bieżąco analizują wszystkie katastrofy lotnicze na świecie, którzy mogą rozmaicie interpretować trzeciorzędne fakty ale są zgodni co do zasadniczych przyczyn.

    Antoniusie! przy 100g flaki wymaszerowują z człowieka i wielkość przeciążenia określa się po tym, jak daleko wymaszerowały.
    Marcinie, ja wiem, że dżentelmeni nie dyskutują o faktach ale tylko dlatego, że je znają i akceptują.

    I zrozumcie, że żaden ekspert, powtarzam żaden ekspert, powtarzam żaden ekspert nie podważył podanych przyczyn katastrofy. Zamach był ale na logikę, na praworządność, na świętą zasadę przestrzegania przepisów lotniczych bez względu na to kto stoi nad głową, na zasadę, że życie ludzkie jest ważniejsze od misji, idei. Tu nie ma o czym dyskutować, tu trzeba tylko pilnować żeby zalecenia obu komisji zostały wcielone w życie oraz żeby rozmaite hieny nie pożywiały się na grobach tragicznie zmarłych. I bezpośredni i pośredni sprawcy tak, jak ich ofiary zginęli pod Smoleńskiem, dajmy im spoczywać w spokoju.

    Tragiczne jest też to, że katastrofa niczego nie nauczyła Prezesa, powtarza dokładnie te same błędy brata, że jeśli w grę wchodzi jego interes, to nie ważna jest logika, fizyka, przepisy prawne, prawo międzynarodowe. Partia prawa i sprawiedliwości już nie szuka prawa i sprawiedliwości, wyprowadza ludzi na ulice żeby żądać, wymuszać łamanie prawa, wykorzystuje tych ludzi jak mięso armatnie. I za tych Polaków mi wstyd.

    A jeśli już chcecie dyskutować to proponuję na temat równań Maxwella. Też się na tym nie znacie ale przynajmniej inni czytelnicy blogu będą mieli jakąś rozrywkę.

  221. To może jeszcze jeden głos w sprawie – Bronisław Wildstein :

    „Paradoks polega na tym, że ludzi, którzy usiłują dojść prawdy w kwestii tragedii smoleńskiej, cały czas oskarża się o wyznawanie jakiejś „religii smoleńskiej”, o udział w jakiejś „sekcie smoleńskiej”, itd., itd. A to są ludzie, którzy chcą dojść prawdy. A oskarżają ich z kolei ci, którzy a priori wszystko wiedzą! De facto to ich postawa wyczerpuje definicję jakiejś quasi religii czy sekty. ”

    No i kto tu jest sektą, szanowni blogowicze wątpiący w zamach?

    http://wpolityce.pl/artykuly/26897-bronislaw-wildstein-dla-wpolitycepl-postawa-naprawde-religijna-sekciarska-to-postawa-obrony-klamstwa-wykluczania-mozliwosci-zamachu

  222. Ewa 1958 z 19 kwietnia o godz. 21:35
    Cytujesz taki passus
    „?Paradoks polega na tym, że ludzi, którzy usiłują dojść prawdy w kwestii tragedii smoleńskiej, cały czas oskarża się o wyznawanie jakiejś ?religii smoleńskiej?, o udział w jakiejś ?sekcie smoleńskiej?, itd., itd. A to są ludzie, którzy chcą dojść prawdy. ”

    Widzisz, problem w tym, że pan Bronisław Wildstein popełnił zwykłą, ordynarną demagogię. Żeby dość do prawdy trzeba mieć wszystkie niezbędne dane, analizy, dokonać szeregu ekspertyz, porównać z innymi katastrofami, przeanalizować te strzępy informacji, które przetrwały. Dysponować rozległą, praktyczną wiedzą z zakresu budowy tego samolotu, zasad pilotażu, procedur i przepisów lotniczych.Tu nawet jeden ekspert nie wystarczy, tu potrzeba współpracy wielu specjalistów.

    Pan Bronisław Wildstein jest dziennikarzem z wystarczająco długim stażem, żey umieć odróżnić wiedzę ekspertską od wiary członków jakiejś sekty powtarzających brednie za swoim guru. Jeżeli napisał, to co napisał, to znaczy, że postawił sobie za cel mącić ludziom w głowach. Ludziom, którzy jeśli czegoś nie rozumieją to uważają, że kryje się za tym jakaś nieczysta siła. Kiedyś pewnie by szukali przyczyny w diabłach, teraz otumanieni przez takich ludzi jak Bronisław Wildstein szukają winy u swoich wrogów a ściślej tych , których pan W im wskazuje jako wrogów.
    Kiedyś takie typy jak Bronisław Wildstein pisały artykuły o zgniłym kapitaliźmie, kułakach tak, jak wielu podobnych im dyspozycyjnych dziennikarzy. Teraz napiszą dowolną bzdurę na dowolny temat byle zarobić, byle wkraść się w łaski swojego duce.

  223. ”oraz, że Polacy chcą (on już wie co).”
    Ja jako że Polakiem nie jestem jestem poza jego spostrzeganiem. I nie wie co. Więc napisze.
    ” I zrozumcie, że żaden ekspert, powtarzam żaden ekspert, powtarzam żaden ekspert nie podważył podanych przyczyn katastrofy ”
    Zauważ
    eksperci z Warszawy podważyły to co polscy eksperci odczytali w Moskwie
    eksperci z Krakowa podważyli to co eksperci z Warszawy odczytali

    generalnie można stwierdzić, że eksperci zaszyli się i obstawiają opcje polityczne, bo ja nie zauważyłem żadnej poważnej dyskusji nad raportem komisji Jerzego Millera, mimo iż zawiera on horrendalne brednie i elementarne błędy (na przykład w cytowaniu i interpretacji prawa lotniczego)

  224. Ewa 1958 19 kwietnia o godz. 17:21
    Życiorys polityczny posła Żalka (ciągle mi te żelki wchodzą) jest zaiste barwny, choć nie można mu zarzucić jakiejś dużej wolty światopoglądowej, trzyma się prawej flanki. Jak się przyjrzeć liczbie głosów (oscylują w okolicach 9 tys.) oddanych na niego przez wyborców, to aż się człowiek zastanawia, czy nie przełamać się za okręgami jednomandatowymi. Przy takim systemie głosowania żadna z partii nie zaryzykowałaby wystawiania na swoich listach ludzi przeciętnych, bez dorobku i uznania lokalnej społeczności.
    Obecny system wyłaniania naszych reprezentantów do sejmu, zbudował partie typu wodzowskiego, wśród których trudno dzisiaj znaleźć osoby, mogące zastąpić lidera. Doszło nawet do tego, że najmłodsza partia zasiadająca w parlamencie, czerpie siły tylko z nazwiska lidera, umieszczonego w nazwie partii. Reszta drobnicy z kilkutysięcznym poparciem, służy tylko do podnoszenia ręki za lub przeciw. Nie dziwmy się więc, że co ustawa to kompromitacja, ci ludzie nie mają zielonego pojęcia o potrzebach przypadkowego społeczeństwa. Nie ma w tym twierdzeniu cienia przesady, wystarczy przyjrzeć się losom ostatnich ustaw, które pono miały na celu ułatwić życie obywatelom ( w żadnej z nich nie chodziło o nas).
    Skoro tak, to czasami wyskoczy taki Filip z Konopi (poseł Żelek), bo czuje nieodpartą chęć zaistnienia i nie jest ważne dla niego, czy proponuje coś dla wszystkich, czy tylko dla podzielających poglądy jego 9 tys. wyborców.
    Pozdro

  225. ”Zauważ
    eksperci z Warszawy podważyły to co polscy eksperci odczytali w Moskwie
    eksperci z Krakowa podważyli to co eksperci z Warszawy odczytali”
    Ale na tym nie koniec, bo
    prokuratura podważyła ustalenia własnych ekspertów z Krakowa (mogę uzasadnić w jakim zakresie)
    a były Minister Sprawiedliwości, kawaler Międzynarodowego Zakonu Rycerskiego Świętego Jerzego odznaczony Krzyżem Komandorski z Gwiazdą Orderu Zasługi Republiki Węgierskiej mgr. Krzysztof Kwiatkowski podważył ustalenia prokuratury i kazał wszystkim przeprosić generała Błasika.
    Uznał on, iż prokuratura nie powinna była pozytywnie reagować na prośbę rosyjskiej prokuratury (o wykaz poszkodowanych członków rodzin załogi), a w zamian polska prokuratura powinna zlustrować kontrolerów lotu.

  226. 🙂 Koniec tego poprzedniego komentarza się nie liczy 🙂
    Nie mogę znaleźć w Onet oryginału wypowiedzi, więc zrezygnowałem z komentarza, ale jakoś się uchowało podczas copy-paste 🙂

  227. Indoor prawdziwy z 19 kwietnia o godz. 22:29
    ” eksperci z Warszawy podważyły to co polscy eksperci odczytali w Moskwie
    eksperci z Krakowa podważyli to co eksperci z Warszawy odczytali”

    Nie ma takich dwóch raportów, które nie różniłyby się w szczegółach. Zwłaszcza jeśli pisali je Polacy. Bezpośrednio po każdej katastrofie, równolegle z procesem dochodzenia przyczyn, zaczyna się proces ratowania własnych tyłków, udowadniania kto jest lepszy w analizie danych. Proces ten jest uwydatniany przez ludzi, którzy nie zwracają uwagi np. na to, że Komisja Millera miała na celu wyeliminowanie w przyszłości podobnych wypadków i jeśli było prawie pewne, że gen. Błasik się odzywał, to ich obowiązkiem było o tym napisać. Eksperci z Krakowa uczestniczyli w procesie szukania winnych i nie mogli być prawie pewni. Dla nich prawie pewność musiała oznaczać brak dowodów co lojalnie napisali. Dla każdego wojskowego i rezerwisty jest jasne, że obecność generała wpływa, dla prokuratora jeśli generał nic nie mówi, to nie wpływa.

    Rosjanie w swoim raporcie nie chcieli, z przyczyn politycznych, stawiać kropki nad i więc podali pilotów jako głównych winowajców co spowodowało szok i oburzenie Prawdziwych Polaków. Bo jak to, polscy piloci co nawet na drzwiach od stodoły, którzy ocalili Anglię, Dywizjon 303, Szkoła Orląt?

    Mamy więc kaca narodowego i rozpaczliwie szukamy choćby małej dziurki w raportach jak w starym żydowskim dowcipie.
    – Ty, Icek, to prawda, że dostałeś wczoraj w lesie po pysku?
    – E tam, taki las, kilka drzew.

  228. Ewa 1958 Wildstein zaczyna artykuł w ten sposób:
    ” To, co powiedział Edmund Klich, że od początku ?była tendencja, żeby pokazać, że piloci zawinili?, potwierdza to, co wiedzieliśmy wcześniej.”

    To co obecnie obserwujemy jest bezpośrednią konsekwencją niewyjaśnienie sprawy katastrofy do końca (dokładniej – ukrywanie za wszelką cenę roli i winy generała Błasika) przez komisje Jerzego Millera i przez Prokuraturę Wojskową. Owa ”tendencja, żeby piloci zawinili” dotyczyło nie Rosjan, tylko generała Błasika.

  229. Ślepek dzięki za sprostowanie Żelka/Żalka. Ewa 1958, dzięki za rys biograficzny Żalka.
    Ja mam tylko do dodania jedno. Żalek kontynuje wysiłki swych starszych kolegów z PO, którzy w poprzedniej kadencji, gdy pełnili funkcje deputowanych do Rady Europy na spółę z kolegami z pis-u przeforsowali w Radzie rezolucję dotyczącą tzw „klauzuli sumienia”. Własnie ta klauzula katolickim aptekarzom pozwala odmawiać sprzedaży prezerwatyw czy innych środków antykoncepcyjnych lub poronnych. Pamietam, że posłom i senatorom PO, którzy przylozyli do tego ręką dziękował sam Watykan. Zresztą dzięki poparciu ambon znów są w parlamencie. No i jak napisałem Żalek kontynuuje te wysiłki przejmując anty antykoncepcyjną pałeczkę od starszych kolegów.
    Pozdrawiam

  230. Sławek
    19 kwietnia o godz. 17:25

    „Maxie drogi, w momencie, gdy atakujesz człowieka a nie jego poglądy, to w oczach postronnych obserwatorów Twoja wiarygodność spada do zera.”

    Slawek, przejzyj komentarze, to mnie atakuje sie personalnie, ja tylko nie jestem dluzny;
    a jesli chodzi o fakty, zamieszczalem bez komentarza i z komentarzem,
    ale to nie dociera, jak chocby ten 9 min wywiad z J.K, gdzie wyrazna jest manipulacja;
    zamiescilem tez inne ciekawe linki, ale wszystko zostalo przekrecone na uzytek piszacych komentarze, a mnie w najlepszym wypadku tytuluje sie swirem posmolenskim, czy wszyscy ktorzy mysla na jakiejs podstawie inaczej sa swirami?

  231. @Indoor prawdziwy

    ? To, co powiedział Edmund Klich, że od początku ?była tendencja, żeby pokazać, że piloci zawinili?, potwierdza to, co wiedzieliśmy wcześniej.?
    Teraz cała ta prawicowa swołocz manipuluje słowami Klicha, bo jemu nie chodziło o to, że to ruskie czy może zamach, tylko o to, że piloci byli produktem system. Oni nie odpowiadali za swoje szkolenie. Natomiast Wildstein zapomina dodać, że to m.in. ich namaszczony na świętego Błasik był odpowiedzialny za wyszkolenie tej załogi i to on i inni wysocy rangą w mundurach są najbardziej winny tej katastrofy!!!
    @Sławek
    ” Eksperci z Krakowa uczestniczyli w procesie szukania winnych i nie mogli być prawie pewni.”
    Eksperci z Krakowa nie chcieli mieszać się w politykę więc Błasika zrobili ”nierozpoznanym”, ale zostawili pewne poszlaki wskazujące, że tam był.

  232. Było o inteligencji , było o autorytetach to porozmawiajmy o interesach
    Zapowiada się wielki festiwal , chyba większy niż Olimpiada i ME w piłce kopanej razem wzięte.
    O cóż sprawa?
    Według mego rozeznania powinniśmy zapytać KTO , KOMU i ZA ILE świadczy usługi.
    Jak od dawna wiadomo , za darmo to można tylko dostać po mordzie.
    Więc zapytajmy ile będą nas , jako państwo , jako społeczeństwo kosztowały wyrazy poparcia i zaspokojenia żądzy władzy i odwetu .
    Strony juz uzgodnily zakresy wzajemnych świadczeń i teraz tylko zapytajmy ZA ILE.
    Biedak z Torunia wezwie całą Polskę do marszu na Belweder a poraniony bliżniak wystapi w obronie swej tuby której nawet co rozsądniejsi biskupi nie uważają za rozgłośnię K K
    No ale przecież Macierewicz i ska musi mieć miejsce skąd rozsiewać będzie smoleńskie opary.
    Kto podpali browar na Woli okaże się w praniu.
    Teraz rachunek co dostanie Rydzyk /
    – może immunitet od stawania przed sądem
    -może zwolnienie od płacenia kar prawem przewidzianych
    – może Toruń jako miasto wolne na wzór Gdanska przed 1939
    – a może tylko prawa do łupków i gazu w nich zawartego , wszak złoża przechodzą w pobliżu.
    Czy to będzie dzielenie skóry na niedżwiedziu jeszcze nie wiemy ale obietnice zostały złożone i to publicznie.
    Podzieliliście Polskę panowie Kaczyński i Rydzyku.
    Myślę ze ona się Wam odwdzięczy , za Waszą pychę , za gre na oszukańczym flecie i prowadzeniu maluczkich w otchłań – ta ojczyzna może nie zechcieć przyjąć Was na swe cmentarze.
    BO TY KTÓRY SKRZYWDZIŁEŚ CZŁOWIEKA PROSTEGO -powinneś się bać , a jesli z twego powodu popłynie choć jedna kropla krwi bratniej to czeka cie los lady Macbeth , tylko rąk umyć się nie da.
    Niech tylko żaden z was nie mowi potem że działaliście w dobrej wierze , bo to co robicie jest podłe.
    ukłony

    ,

  233. Sławek
    19 kwietnia o godz. 21:33

    „max bezmyślnie twierdzi, że inni nie myślą bo nie mogą a u niego jest odwrotnie,”;

    Slawek, dlaczego uwazasz za ja „bezmyślnie twierdze”, ja wyciagam wnioski, a wyglada na to ze inni tu piszacy maja klapki na oczach i z tym im dobrze, przeczytaj chociazby ostatni wywiad Klicha, czy ja mam sie cieszyc z tego ze Polakow traktuje sie jak idiotow i przyjac to do wiadomosci jako pewnik, nawet Szanowna Gospodyni sama napisala:

    „?Tworzy się coraz dziwaczniejsza sytuacja, w której praktycznie nie istnieje już raport komisji Millera czy nawet raport MAK, gdzie przecież nie wszystko było zafałszowane.?

    ? a wiec, wiemy napewno ze raport MAK byl zafalszowany, tylko ze nie wszstko, napewno miala miejsce katastrofa, co jeszcze jest prawda w tym raporcie?, a co falszem na uzytek swirow posmolenskich?

    Więcej pod adresem http://www.polityka.pl/kraj/opinie/1525949,1,teorii-spiskowych-ciag-dalszy.read#ixzz1sRpd4tKy

    – powiem Ci jeszcze jedno, to nie ja probowalem prywatnych wycieczek pod adresem niektorych tu piszcych tylko odwrotnie, a ze do niektorych nie dociera kulturalna wymiana to trzeba zejsc do ich poziomu wtedy dociera.
    Jesli sobie dobrze przypominam, w moim slowniku jest slowo przepraszam, uzylem go w stosunku do Ciebie, jak zorientowalem sie ze to co napisalem moglo Cie urazic.

  234. ”Dla każdego wojskowego i rezerwisty jest jasne, że obecność generała wpływa, dla prokuratora jeśli generał nic nie mówi, to nie wpływa.”
    Zapominasz, że załoga od Mińska (przynajmniej) łamała w sposób jawny prawo. Nacisk generała na kapitana nazywa się nie ”nacisk” a rozkaz.

  235. max
    19 kwietnia o godz. 23:44
    „Slawek, przejzyj komentarze, to mnie atakuje sie personalnie, ja tylko nie jestem dluzny;”

    Widzisz, jak każdy rozsądny człowiek omijam szerokim łukiem ludzi wyzywających się od najgorszych nie wnikając kto zaczął. Oczywiście trudno tym samym żebym przywiązywał wagę do innych, nieobelżywych ich wypowiedzi. Wiele osób zapomina, że w dyskusji internetowej nie mam przekazu niewerbalnego mówiącego mi jak kulturalny jest mój rozmówca. O tym, czy mam go traktować poważnie, czy z obrzydzeniem decydują słowa kluczowe w jego komunikatach tekstowych. Ostrożność nakazuje traktować człowieka używającego słów obelżywych jako niegodnego dyskusji.

    Jeśli miałbym Ci wyjaśnić dlaczego ten wywiad z J.K został olany przez blogowiczów, to prosze o ponowny link. Albo może sam spróbuj zastanowić się jakie informacje (nie insynuacje!) podał pan Prezes. Mam taką genialną metodę filtrowania informacji: jeżeli polityk próbuje oddziaływać na moje emocje, to klasyfikuję go jako demagoga. Jestem rozsądnym człowiekiem i nie akceptuję prób wpływania na moja opinię przez użycie słów typu: naród, zdrada, układ, honor, ja wiem, że, jest oczywiste. Ostatnio dopisałem do nich słowo zamach. Trochę się orientuję w polityce i wiem, że prezydent Kaczyński był cholernie na rękę Rosjanom w ich rozmowach z Unią. Unia chciała i chce prezentować się Rosji jako siła silna ale przewidywalna, dążąca do rozwiązywania konfliktów a nie do ich zaostrzania. Rosjanie chcieli ugrać swoje i przypominali Unii, że Prezydent RP pojechał do Gruzji, żeby wspierać Gruzinów a nie negocjować pokój. Skarb, nie człowiek.
    Premierowi Tuskowi zmarły Prezydent był bardzo potrzebny jako wymówka, że nie może wdrażać reform. Niestety, wychodzi na to, że na śmierci Prezydenta zyskał jedynie Jego brat. Już miał odejść w niepamięć jako premier, który nie potrafił utrzymać się u władzy przez dłuższy czas a tu proszę bardzo, w każdym dzienniku cytuje sie jego wypowiedzi.

  236. Indoor prawdziwy z 20 kwietnia o godz. 0:15
    „Zapominasz, że załoga od Mińska (przynajmniej) łamała w sposób jawny prawo. Nacisk generała na kapitana nazywa się nie ?nacisk? a rozkaz.”
    Widzisz, generał dlatego zostaje generałem bo jest cwany. On już na etapie podporucznika nauczył się tak narzucać swoją wolę, żeby żaden prokurator nie mógł się przyczepić.

  237. Sławek
    20 kwietnia o godz. 0:18

    „Jeśli miałbym Ci wyjaśnić dlaczego ten wywiad z J.K został olany przez blogowiczów, to prosze o ponowny link. ”

    Slawek, link znajdziesz pod: max 17 kwietnia o godz. 23:39
    i wywiad nie tylko zostal olany, ale i zmanipulowany

    zobacz tez: max 19 kwietnia o godz. 1:20

    Slawek, i jeszcze jedno, wystarczy przeczytac moje komentarze;
    daleko im do tego co pisza tu niektorzy, po prostu nie ma porownania, do tego calego chamstwa ktorym probuja niektorzy oblac mnie badz Marcina.

    zalaczam jeszcze jeden ciekawy link:

    http://niepoprawni.pl/blog/3787/czy-przeciw-polsce-toczy-sie-wojna-analiza-wlasna

  238. @Indoor prawdziwy

    Wdowa po generale Błasiku od dwóch lat jest prawie tak częstym gościem RM, jak Macierewicz. I cały czas z zacietrzewieniem pierze mózgi babciom moherowym i moherowej młodzieży (bo taka też jest, niestety)w obronie ‚honoru’ małżonka. Wkrótce uwierzą, że generał był świetlaną postacią, dowódcą doskonałym i że jego szybki awans nie miał nic wspólnego z poparciem ówczesnego prezydenta:

    ” Od początku wiedziałam, że dla Męża świętością było bezpieczeństwo lotów i przestrzeganie procedur. Skoro załoga wiedziała, że na pokładzie samolotu jest mój Mąż, tym bardziej powinna była przestrzegać wszystkich zasad i procedur bezpieczeństwa.
    Andrzej był w tym samolocie dla nich ochroną, gwarancją, że nikt nie będzie na nich naciskał i wpływał na ich decyzje.”

    „Nasz Dziennik”

    http://wiadomosci.dziennik.pl/wydarzenia/artykuly/375397,ewa-blasik-o-orzeczeniu-sledczych-ielkie-zwyciestwo-prawdy.html

  239. @ Ewa 1958
    „Wkrótce uwierzą, że generał był świetlaną postacią, dowódcą doskonałym”
    Nawet umarlym spokoju nie dajesz, dawno przekroczylas granice przyzwoitosci.

  240. @ Indor prawdziwy
    „Zapominasz, że załoga od Mińska (przynajmniej) łamała w sposób jawny prawo. Nacisk generała na kapitana nazywa się nie ?nacisk? a rozkaz”
    Teraz rozumiem dlaczego Rosjanie mieli podstawy zneutralizowac intruza. Wiesz Indor twoje rewelacje sa bezcenne. Czy moglbys rowniez podzielic sie wiedza jak oni sie rozprawili z tym intruzem lamiacym prawo w ich przestrzeni powietrznej, bo to caly czas jest problemem ktory probuja rozwiklac wszyscy lacznie z MAK-iem, ale jak dotad niestety bezskutecznie.

  241. @ Slawek

    „Widzisz, generał dlatego zostaje generałem bo jest cwany. On już na etapie podporucznika nauczył się tak narzucać swoją wolę, żeby żaden prokurator nie mógł się przyczepić”

    Jak to w kazdej spolecznosci, rozni ludzie bywaja wsrod generalow. Piszac jednak o cwaniactwie jako glownej cesze(?) „kwalifikujacej” do stopnia generalskiego, wskazuje Pan na brak znajomosci zasad funkcjonowania wojska na wyzszych szczeblach – wspomniana cecha dyskwalifikuje kandydata. Jesli rzeczywiscie gen. Blasik postepowal w sposob mu przypisywany – byl nie tyle cwanym, co zlym generalem.

    Pozdrawiam

  242. Za wyjątkiem Ślepera, Kartki a i może mnie wszyscy obecni na tym blogu, łącznie z Gospodynią, ciężko zachorowali na Smoleńsk.
    Zdaje się, że choroba ta jest śmiertelną i nic już pacjentom-dyskutatntom nie pomoże!
    Stańczyk miałby kłopot by zmienić swą diagnozę, że w naszej ojczyźnie wszyscy są lekarzami.
    Myślę, że zarażone (z obu stron) lemingi oprócz Smoleńska nie dostrzegają niczego ważnego i absorbującego w naszym krajum.
    – nie dostrzegają marnej polityki gospodarczej Rządu,
    – nie dostrzegają szafowania przez urzędników państwowych życiem ludzi chorych onkologicznie i nie tylko,
    – nie dostrzegają poiwszechnej inwigilacji… ACTA,
    – nie dostrzegają jazdy wierzchem na najsłabszych czyli bezrobotnych, emerytach, pracujących na umowaxh śmieciowych, nie otrzymujących – mimo włożonej pracy – stosownych wynagrodzeń, itd.
    – nie dostrzegają dziecięcej bezradności Rządu wobec bardzo prostych wyzwań vide wprowadzenia nowych dokumentów tożsamości, zbudowania kawałka drogi, zarządzania PKP, sprowadzenia leków….
    – nie dostrzegają, że nikomu nie przeszkadza (kto sie na tym bogaci?) tworzenie miliardowych strat na projektowane cyfryzacje i inne projekty,
    – nie dostrzegają oszukiwania na waloryzacji milioinów emerytów i rencistów a i przedłużania im wieku emerytalnego aż do śmierci,
    – nie dostrzegają wielu jeszcze ważniejszych rzeczy, które w przyszłości odbiją się nam czkawką i oby tylko ciężką niestrawnością.
    Za to sprawą tak ważną w tej chwili jak tlen dla życia jest spór między PiS i PO, w którego tle tkwi:
    SMOLEŃSK, SMOLEŃSK, SMOLEŃSK…
    Jeszcze jedna uwaga.
    Komu to służy i dlaczego stanowicie mięso armatnie?

  243. Co jest ważne? Następny wybitny polski naukowiec, członek PAN neguje ustalenia WHO i nawet nie troszczy się o przedstawienie dowodów swoich twierdzeń. Choroba zakaźna, nazwijmy ją tu Smoleniem ( w mojej okolicy znaczy: pieprzeniem trzy po trzy) zaczyna rzucać się na mózgi członkom Świątyni Wiedzy. Wszyscy trzeźwi myśliciele są zgodni, że ludzkość wkroczyła na ścieżkę postępu w momencie rozpadu rozumu i wiary na dwie części (całkiem niezależne), a tu niespodzianka, do Polski jeszcze ta prawda nie dotarła.
    Naczelny Świr ze swoim świrowiskiem modli się o katastrofę europejską, która spopieli UE i uczyni z jego kraju (Polski) kupkę gruzu tylko po to, ażeby on mógł siedzieć na szczycie tej kupki i nareszcie rządzić.
    @karwoj8 punktuje ważne sprawy dla obywateli tego kraju, ale to próżne wołanie, nikt się tym publicznie nie będzie zajmował.

  244. @zezowaty
    20 kwietnia o godz. 0:03

    Szanowny blogowiczu!
    Znakomicie dobrałeś nick! Patrzysz pod dziwnym kątem na rzeczywistość i dlatego nie podoba Ci się działanie Kaczyńskiego. Cytuję:

    ***Teraz rachunek co dostanie Rydzyk […]
    – a może tylko prawa do łupków i gazu w nich zawartego , wszak złoża przechodzą w pobliżu.
    Czy to będzie dzielenie skóry na niedżwiedziu jeszcze nie wiemy ale obietnice zostały złożone i to publicznie.
    Podzieliliście Polskę panowie Kaczyński i Rydzyku.***

    Prezes nie jest tu oryginalny! Zmałpował premiera Millera, który za „dobre słowo” przyznał prałatowi Jankowskiemu prawo do zniszczenia ekologicznego terenów nadmorskich… sorry.. miało być „prawo do wzbogacenia się bursztynami”. Śmierć przerwała sprawę, ale co ze spadkobiercami? Upomną się o lasy nadmorskie?

  245. @Ewa 1958
    20 kwietnia o godz. 6:33

    Mam do Ciebie żal za to, że atakujesz wdowę po generale. To święta kobieta! Ja bym sobie życzył, aby moja żona tak mówiła o wszystkich łajdactwach, które były moim udziałem przez tyle lat życia i współżycia. Patrząc chłodnym okiem (można tak?) na jej wypowiedź można ją oczywiście uznać za kpiny, ale ona w to wierzy i niech się cieszy tym, że komisja Millera nie znalazła dowodów na „bezpośredni” nacisk.

  246. vandermerwe z 20 kwietnia o godz. 7:56

    masz oczywiście rację. U mnie „cwany” ma raczej pejoratywne znaczenie.

  247. Nic dwa razy się nie zdarza – http://biznes.onet.pl/ziemia-obiecana-przez-psl,18488,5109723,1,prasa-detal ? Premier Pawlak czuje nadchodzące wybory?

  248. Newsweek: Co będzie?
    Michał Kamiński: ? Z roku na rok ten obóz zdobywa mniej głosów w wyborach. To obóz schyłkowy. Nie twierdzę, że Kaczyńskiego nie będzie w następnym Sejmie. Nikt rozsądny by tak nie powiedział. On się skończył jako polityk uczestniczący w grze o władzę.
    http://polska.newsweek.pl/kaminski–dzieli-nas-smolenska-religia,90687,4,1.html
    ————-
    Co ktoś odejdzie z PiS, to mądrzejszym się staje…….
    Dziwne…….

    Swego czasu wysnułem teorię, że Prezes wydziela specyficzne feromony.
    Wszyscy przebywający w ich zasięgu zachowują się irracjonalnie, tracą krytycyzm, poczucie realności, wierzą w każdą bzdurę przez niego wypowiedzianą.
    Po dłuższej separacji od tych miazmatów, znowu zaczynają samodzielnie myśleć.
    Oto kolejny dowód na słuszność koncepcji……

  249. @GajowyM.
    19 kwietnia o godz. 18:56

    Ja też oglądam Google Maps, ale ostatnio tylko wybrzeża Afryki (prywatne zainteresowanie). Patrząc z góry na las nie potrafię powiedzieć, czy jest dziura w terenie czy jej nie ma, piloci z 7. kwietnia chyba też tego nie widzieli mimo braku mgły – co innego Gajowy – ten zna las z różnych perspektyw. Jeśli pisałem o próbie ucieczki z jaru, to miałem na myśli sytuację po locie nurkowym – cały czas na „wysokości” 100 m względem stoku do dziury, która miała kilkadziesiąt metrów, ale samolot znalazł się pod powierzchnią ziemi, w piwnicy, licząc pas startowy jako parter.

    Inny drobiazg – działanie przyśpieszenia 100 g na organizm ludzki. Bebechy to jedna możliwość – mokra plama z całego organizmu na przeszkodzie to druga możliwość, nawet ułatwiająca sekcję. Pamiętam z dzieciństwa wynik wybuchu bomby w domu przyjaciela. Był w piwnicy i jego fragmenty zdrapano ze ścian do wiadra. Sekcji jego i rodziny nie było, tylko wspólna mogiła – wielonarządowe uszkodzenia można było spokojnie przyjąć jako przyczynę zgonu, choć nie znaleziono wszystkich części (nieznaleziona mogla być sprawna!).
    Z książek i filmów Lema wiem, jak działają duże przyspieszenia, a Lem nie pisał ewidentnych głupot, bo wszystkie trudne problemy konsultował przed pisaniem z fizykami UJ. Ja tylko pytałem, jak obliczono tę wartość, nic więcej.

  250. GW opublikowała artykuł o lekcji religii w kl. V. Katechetka pokazała dzieciakom fragmenty (tak sama twierdzi) „Pasji” Gibsona:

    „- Niedobrze, że dziecko widziało sceny z „Pasji” bez kontroli i wiedzy rodziców, którym mogłoby zadawać pytania – komentuje psycholog Kamelia Skubisz. – Nie bez powodu ten film jest przeznaczony dla widzów starszych, w USA od 18. roku życia. Pokazywanie go 12-latkowi może być zagrożeniem dla jego rozwoju. Dzieci, które nie oglądają przemocy, mogą doznać szoku. Pojawić się może zwiększona lękliwość, nawet zaburzenia lękowe, objawy psychosomatyczne itp. One mogą być przejściowe, ale w zależności od struktury psychicznej mogą się utrwalić – stwierdza.”

    Sadyzm, okrucieństwo, rzeźnicze sceny… najbardziej brutalny film, jaki widziałam (a właściwie nie widziałam, bo nie dałam rady oglądać). Kilkunastominutowa scena biczowania – to mógł zrobić tyko psychopata dla psychopatów.
    Pokazywanie tej krwawej jatki dzieciom powinno być surowo karane. W mojej parafii „Pasja” jest obligatoryjnym elementem rekolekcji dla szkół nie tylko ponadpodstawowych. W parze z „Niemym krzykiem”.

    http://wyborcza.pl/1,75248,11576258,Szok___Pasja__w_5__klasie_na_religii__A_w_USA_od_18.html

    Przepraszam za dygresję.

    ństwo

  251. Czesławie!

    Moje uwagi na temat prekursorów awiacji były w 100 % (no może 99 % z powodu Lilienthala) „wężykiem”!!!

  252. Im więcej będziemy mówić o smoleńsku, tym będzie go więcej w naszym życiu. To podłe, że dziennikarze wciąż rozgrzebują ten temat. Zwykli ludzie mają dość choroby Jarka Kaczyńskiego na tym punkcie, oczywiście można go zrozumieć, można wybaczyć…. Ale żeby na podstawie jednego człowieka zatruwać życie milionów Polaków ?

  253. max z 20 kwietnia o godz. 1:15

    „Slawek, link znajdziesz pod: max 17 kwietnia o godz. 23:39
    i wywiad nie tylko zostal olany, ale i zmanipulowany”

    Chodzi Ci o fragment wywiadu Teresy Torańskiej z Jarosławem Kaczyńskim z 1994 roku? Nie jestem historykiem Solidarności, stary wywiad, wyrwany z kontekstu. Pan Kaczyński reagował wtedy w miarę normalnie tzn. kpił z głupich pytań pani Torańskiej. Wywiad niczego nie dowodzi w odniesieniu do sytuacji obecnej.
    Twój kolejny link to raczej, nie gniewaj się, majaczenia schzofrenika. Masz tam np. cos takiego:
    „Zamach na elity państwa w Smoleńsku. Plaga skrytobójczych morderstw często odstraszająco brutalnych, np. z rozkawałkowaniem ciał lub tzw. samobójstw kilkudziesięciu osób dla władzy niewygodnych.”

    Jeżeli to napisał schizofrenik, to wypada współczuć, jeżeli człowiek zdrowy, to jest po prostu draniem. Nie wierz ludziom, którzy takimi gołosłownymi, odwołującymi się do emocji tekstami próbują przejąć kontrolę nad Twoim mózgiem.
    Na koniec piszesz:
    „Slawek, i jeszcze jedno, wystarczy przeczytac moje komentarze;
    daleko im do tego co pisza tu niektorzy, po prostu nie ma porownania, do tego calego chamstwa ktorym probuja niektorzy oblac mnie badz Marcina.”

    Widocznie wszedłeś w towarzystwo nie dla Ciebie. Jak widzisz czytam Twoje komentarze, są zacietrzewione, łatwo się ekscytujesz, trochę za bardzo bezrefleksyjnie korzystasz ze źródeł. A tak przy okazji. Czytasz Politykę?

  254. Wszystkim tym którzy już zapomnieli o czym piszą przypominam artykuł wybitnego konstruktora lotniczego i pilota, czyli człowieka który wie o czym mówi

    Lot ku śmierci
    Edward Margański

    Trudno uwierzyć, że nikt nie poniósł dotąd odpowiedzialności za doprowadzenie do katastrofy pod Smoleńskiem ? nawet Bogdan Klich pozostaje ministrem. Co gorsze, w wielu mediach ton dyskusji o niej nadają ignoranci i ludzie złej woli. U nas o okolicznościach i wnioskach z katastrofy pisze wybitny polski konstruktor lotniczy i pilot ? Edward Margański.

    Momentem, w którym zaczęła się sekwencja zdarzeń, której wynikiem jest ten artykuł, jest zapewne wieczór dnia, w którym zdarzyła się katastrofa w Mirosławcu.

    W chwili, gdy odebrałem telefon z informacją o tej tragedii, czytałem z dużym zainteresowaniem kupioną kilka godzin wcześniej w antykwariacie książkę Norton N22 autorstwa Michaela Crichtona, który według magazynu Forbes był najlepiej zarabiającym pisarzem świata. Niezwykłością jest, że tematem książki była akurat katastrofa lotnicza, a ściślej to co się wydarza, po tym gdy sam fakt jest już poza wszelką dyskusją, zaś pytanie dlaczego czeka dopiero na wyjaśnienie. Autor z profesjonalizmem relacjonuje jak różne środowiska, a skoro różne, to z różnymi interesami, a może ściślej ? uwarunkowaniami, reagują na realny i bezdyskusyjny fakt. W książce są to m.in. rodziny ofiar, nadzór lotniczy, producenci samolotów, personel linii lotniczych, zwykli ludzie, no i oczywiście dziennikarze.

    W przypadku tragedii, która nas spotkała 10 kwietnia, również możemy wyodrębnić grupy zainteresowań. Obok najbardziej widocznych, czyli polityków i z oczywistych względów dziennikarzy, możemy wyodrębnić również i inne zbiory ludzi, które mogłyby i chyba powinny wyartykułować swoje oceny i poglądy. Jako swego rodzaju samozwaniec pozwalam sobie niniejszym wziąć udział w ogólnonarodowej dyskusji przede wszystkim jako ja, lecz również jako przedstawiciel tych, którzy lotnictwo traktują jako zawód, ale i jako powołanie, żeby nie powiedzieć misję. Uzasadnieniem powyższego jest po części fakt, że większość zawodowo pracujących kolegów z branży ma lub miała zakaz publicznego wypowiadania się na ten temat. Czy ów zakaz ma jakieś racjonalne uzasadnienie, to już inna sprawa. Wymądrzając się w niniejszym tekście na tak ważny temat przyjmijmy, że zajmujemy się nie plotkami, mniej lub bardziej prawdziwymi przeciekami, czy nieprawnie lub nieoficjalnie uzyskaną wiedzą. Oprzyjmy się na tym, co każdy obywatel III RP wie, lub gdyby chciał, to by się dowiedział. Tyle wstępu.

    Odpowiedzialność

    Dla zweryfikowania swej wiedzy, czy też poglądów powinniśmy pytać i jak najszerzej dyskutować. O ile to możliwe, czynić to wśród ludzi kompetentnych, aby końcowe wnioski maksymalnie zracjonalizować.

    W tym wypadku pozwoliłem sobie na ankietę wśród naprawdę kompetentnych ludzi. Pytanie brzmiało: Masz te wszystkie informacje, które mieli (lub powinni mieć), ci którzy podjęli próbę lądowania na lotnisku w Smoleńsku. Wiesz o pogodzie, lotnisku, samolocie, załodze, sytuacji na pokładzie. Jest kilka minut przed rozpoczęciem lądowania (a może tylko podejścia), a Ty jako ten obserwator z zewnątrz oceniasz szanse bezpiecznego lądowania. Ile im dasz? Jaki procent szans na bezpieczne lądowanie?

    Nikt z ankietowanych nie dał więcej niż 50%. Średnia oscylowała w granicach 10-15%. Im bardziej kompetentny respondent, tym mniej. Żeby uzmysłowić sobie wymowę tych liczb przyjmijmy, że jest odwrotnie: to nie 10% szans, że bezpiecznie wylądujemy, lecz 10%, że się zabijemy. Oczami wyobraźni widzę tego kogoś, kto chce podjąć taką decyzję (lądować?), jak staje przed prawie setką ludzi, a może dodatkowo stosowną liczbą członków ich rodzin, czy wręcz współobywateli, i pyta: mamy 10% szans, że w tym lądowaniu się zabijemy, lecz misja, którą mamy wypełnić jest tak wielka, że może warto zaryzykować. Kto za? Już widzę ten las rąk do góry. Przypomnijmy, że nie 90%, jak uważają fachowcy, lecz jedynie marne 10%.

    I w tym miejscu możemy zacząć esej o odpowiedzialności, a może, jak chcą niektórzy, również o misji, poświęceniu i takie tam.

    Ci którzy w skali światowej przyczynili się do tego, że lotnictwo dziś jest tym czym jest, a jest m.in. najbezpieczniejszym sposobem podróżowania, jaki wymyślił człowiek, zapewne nie przewidzieli, a jeśli nawet tak, to nie pogodziliby się z myślą, że w dziesiątym roku naszego wieku podróżowanie samolotem ma być swego rodzaju rosyjską ruletką. Decyzję o lądowaniu w takich warunkach, jak 10 kwietnia można by podjąć właściwie tylko w jednej sytuacji, jaką byłby brak innej możliwości, a więc puste zbiorniki paliwa i brak możliwości lądowania na innym, odpowiednim do tego lotnisku. Jest to jednak w praktyce tylko hipotetyczna sytuacja, gdyż ci, których zasługą jest dzisiejszy stan bezpieczeństwa podróżowania maszynami latającymi, niezależnie od ich stworzenia określili warunki, w jakich muszą one być eksploatowane, aby ów wysoki poziom bezpieczeństwa uzyskać. Owe warunki są bardzo rygorystyczne i, co z moralnego punktu widzenia najważniejsze, pisane krwią. Krwią najczęściej Bogu ducha winnych osób. Ci ludzie złożyli w ofierze swe życia i zdrowie właśnie po to, abyśmy dziś nie znaleźli się w takiej sytuacji jak oni, a więc abyśmy analizowali to, co się zdarzyło i opracowali przedsięwzięcia, których przekraczanie lub omijanie jest wręcz przestępstwem zarówno pod względem formalnym, jak i moralnym. W przypadku katastrofy smoleńskiej owe badania i analizy trwają. Zasady, które obowiązują przy ich realizacji oraz to, że w dzisiejszej rzeczywistości w sytuacji dostępu do informacji trudno zamieść pod dywan niewygodne fakty, powodują, że można się spodziewać, iż wyniki tych badań, zawarte w ostatecznej wersji sprawozdań dwóch różnych przecież komisji badania wypadków lotniczych, będą obiektywną i dokładną historią katastrofy. Oczywiście w sprawozdaniu znajdą się również fakty co prawda nie mające bezpośredniego wpływu na katastrofę, lecz będące świadectwem niekompetencji, głupoty, lenistwa i braku odpowiedzialności, które w przyszłości mogłyby doprowadzić do następnego nieszczęścia.

    Świat się dziwi

    Zdarzenia takie, jak te spod Smoleńska, badane i analizowane są nie tylko przez nadzory lotnicze zainteresowanych krajów, lecz również przez instytucje i organizacje międzynarodowe (ktoś przecież na ich podstawie opracowuje wspomniane uprzednio zalecenia, zasady, czy przepisy). Smutne jest to, że w międzynarodowych podręcznikach, biuletynach i informacjach polski przypadek ma szansę znaleźć się na czołowym miejscu tych, które cechują się niekompetencją, brakiem umiejętności organizacyjnych i lekceważeniem elementarnych, wręcz bezdyskusyjnych zasad, na których opiera się lotnictwo.

    Podsumowując powyższe pozwolę zacytować sobie opinię jednej ze znanych dziennikarek, która w dyskusji z którymś z rozmówców sformułowała ważną myśl. Po retorycznym wprowadzeniu: ja się co prawda na tym nie znam, ale, pani redaktor zapytała: Jak to jest, że w tym naszym LOT, gdzie kilkadziesiąt samolotów lata praktycznie non-stop w temacie katastrof od niepamiętnych czasów nic się nie dzieje, zaś w Siłach Powietrznych, które takich samolotów mają kilka, co rusz to jakaś katastrofa. Ja się co prawda na tym nie znam, ale…

    Przy tej okazji w epoce transparentności decyzji i pewności informacji chciałbym się dowiedzieć, co się dzieje z ze sprawą Herculesa. Jakiego? A no tego, który rozbił się w Afganistanie. Tego, na który tak długo czekaliśmy. Mimo, że interesuję się sprawami lotnictwa w Polsce, jakoś w tym wypadku natknąłem się na czarną dziurę.

    Odpowiedzialność szefa

    Pisząc o katastrofie smoleńskiej, o szeroko pojętej odpowiedzialności, nie sposób uciec od kwestii nacisku na pilotów co do decyzji w sprawie lądowania. Były naciski na pilotów? W świetle znanych powszechnie faktów bezdyskusyjnie były. Dowód? W kabinie w trakcie lądowania był generał. Generał, któremu my obywatele powierzyliśmy pieczę nad naszymi Siłami Powietrznymi. I w tym wypadku nie jest ważne, czy i w jakiej formie kazał czy tylko zalecał lądować, czy współdziałał w tej samobójczej drodze do śmierci, czy nie! Ważne jest, że nie zakazał tego lądowania. Głupio piszę?

    A jak ocenilibyśmy, my, lub prokurator sytuację, w której prezes, dyrektor, czy tylko kierownik idzie przez halę fabryczną czy magazyn i widzi jak jego pracownik, Pan Czesio z palącym papierosem w gębie i być może pod wpływem przelewa sobie z bańki do bańki benzynę. Nasz prezes nie reaguje, wybucha pożar. Są straty, są poszkodowani. Jaka i czyja odpowiedzialność?

    Czepiam się niniejszym Pana Generała? Być może tak, ale usprawiedliwia mnie chyba okoliczność, że dzięki powyższemu oszczędzę innym generałom, pułkownikom, czy nawet podporucznikom naprawdę trudnego dylematu: czy przestrzegać przede wszystkim zasad zawodowych i moralnych, czy podporządkować się rozkazom, lub tylko oczekiwaniom tego, od którego zależy kariera, lub nawet tylko jego dworu.

    Tu krótka dygresja. W tych gorących dniach tuż po katastrofie czytałem sobie na przystanku autobusowym gazetę otwartą na stronie, z której wręcz krzyczał tytuł artykułu o katastrofie. Widziało go starsza pani, siedząca obok. Panie! Jak oni mogą tak pisać o naszych lotnikach. Panie! Przecież mamy tak wspaniałych lotników, oni nie mogli zrobić coś tak głupiego, jak to piszą ci wstrętni dziennikarze. Niby jedna starsza Pani, ale czy nie jest to opinia, a ściślej oczekiwanie przeciętnego Polaka? Czy my polscy lotnicy choć w części spełniamy te oczekiwania? Czy wręcz, jak twierdzą niektórzy, jesteśmy Bantustanem lotniczym współczesnej Europy?

    Gwoli ścisłości, owa według mnie tak krzywdząca nasze środowisko lotnicze opinia dotyczy głównie jednej kwestii. Kwestii organizacji lotów osób najważniejszych w państwie. Czy to tylko malkontenci się wymądrzają? Może fakt, że robimy to inaczej niż inni, świadczy raczej o naszej innowacyjności? Przerzucanie się odpowiedzialnością, kto odpowiada za fatalną organizację podróży lotniczej najważniejszych osób przez kancelarię rządu, kancelarię prezydenta, BOR, wojska lotnicze, czy 36. SPLT, nawet nie jest śmieszne. Gdzie jest ta osoba (najlepiej) lub komórka, która ma niezbędne kompetencje merytoryczne i formalne, która odpowiada nie tylko przed prezydentem, premierem, marszałkiem, lecz również przed nami obywatelami za bezpieczeństwo i powagę tych podróży. Która powie: Panie Prezydencie, Panie… w tych warunkach atmosferycznych i przy tym wyposażeniu lotniska docelowego nie ma możliwości wykonania tego lotu. Poczyniliśmy przygotowania, aby podróż wyglądała następująco…

    W innym przypadku mogłoby wyglądać to następująco: Panie…, możemy polecieć na uroczystość zaprzysiężenia miłego nam prezydenta zaprzyjaźnionego kraju, ale właśnie wybuchł wulkan Monika i ruch lotniczy nad środkową Europą jest zamknięty. Nasi piloci oczywiście daliby sobie z tym radę, ale powaga Pańskiego urzędu nie pozwala na łamanie ogólnie przyjętych zasad. To by był po prostu zły przykład i Pańscy koledzy z ościennych i dalszych krajów w zdecydowany sposób tak nie zrobią. Innymi słowy, odpowiednia osoba z niezbędnym autorytetem i zapleczem (osobowym i materialnym), usytuowana w którejś z wymienionych już instytucji. Najlepiej według dobrych zagranicznych wzorców.

    Poszukajmy sabotażysty

    Skoro już o organizacji. W trzewiach naszej wojskowej biurokracji urodził się (został nam podrzucony?) śpioch, sabotażysta. W czym rzecz?

    Może przykład z innej pokrewnej dziedziny. Jesteśmy właścicielami niekoniecznie największego koncernu. Ów koncern za ciężkie miliony kupuje mniejszą, lub większą flotę odrzutowców dyspozycyjnych, no i oczywiście angażuje pilotów. Jakich pilotów? Najlepszych z możliwych do osiągnięcia. Oszczędza na ich pensjach? A w życiu! Przecież będą oni przewozić najważniejsze osoby w naszym koncernie, a w ogóle to skoro wydaliśmy ciężkie miliony, to nie oszczędzajmy na tych setkach tysięcy. A u nas w III RP? Czy Najważniejsze Osoby przewożone są przez najlepszych w kraju, z największym doświadczeniem i najlepiej zarabiających pilotów? Czy pełnienie tej funkcji jest nobilitacją, marzeniem i ukoronowaniem kariery pilota? Absolutnie nie! Przecież kiedyś, jakiś major, kapitan, lub wręcz cywil w projekcie etatów w pułkach lotniczych potraktował 36. Pułk, tak jak inne, bardziej zwyczajne jednostki, i zadekretował na przyszłość, że Najważniejsze Osoby będzie woził porucznik, kapitan, najwyżej major lub na siłę podpułkownik, czy pułkownik. Co znaczy na siłę? A no to, że nawet w największej paranoi niektórzy ludzie znajdują rozwiązania mniej, lub bardziej formalne i je zastosują.

    Parę lat temu z Najważniejszymi latał dowódca pułku i jego zastępca. Dziś, a ściślej 10 kwietnia bomba z opóźnionym zapłonem wybuchła. Zapewne odpowiednie komisje dociekną, kto i kiedy tę bombę podłożył, kto ją sprawdził, i który generał i minister zatwierdził.

    Pan Porucznik, któremu się udało

    Załóżmy, że do 36. SPLT dostał się niezwykle utalentowany pilot, szybko awansuje, zostaje kapitanem, lub majorem z przynależną temu pensją, robi postępy. On chce i przełożeni chcą go awansować, ale jako pilota na tym etacie nie mogą. Jaką przyszłość widzi przed sobą młody, obiecujący pilot? W praktyce najczęściej kapitana w liniach lotniczych. Paranoja? Chyba tak.

    Kontynuując kierunek naszych rozważań nieuchronnie dochodzimy do problemu wyszkolenia i poziomu naszych pilotów, a w tym wypadku pilotów wojskowych. Nie podejmuję się ocenić go w całości, gdyż to nie miejsce na to, ani nie czuję się do tego upoważniony, ale…

    Ale zaszokowały mnie publiczne wypowiedzi w telewizji i w prasie Pana Porucznika, niby pilota, który stwierdza, że udało mu się wylądować mimo trudnych warunków (gorszych niż minima dla tego lotniska), i że warunki te są jeszcze gorsze, niż podawane przez wieżę, że się pogarszają, że kolega na cięższym samolocie może spróbować i owszem. W tym miejscu nie dopuszczam do swej świadomości pilota przecieku do mediów, jakoby ktoś na pokładzie Tu-154M miał to skwitować wypowiedzią o the beściakach.

    Wracając do jak najbardziej publicznej wypowiedzi Pana Porucznika, na którą nie było żadnej, ale to żadnej reakcji autorytetów moralnych, a szczególnie tych związanych z lotnictwem. Panie Poruczniku, oraz ci którzy takich jak Pan wychowali i akceptowali. Pan grzeszy. Pan powinien mieć wyrzuty sumienia do końca życia. Dziennikarze to też ludzie. Oni i reszta Pańskiej załogi nie umówiła się z Panem, że zaryzykują swym życiem w eksperymencie, który się Panu udał. Ten lot nie powinien się Panu udać. Celem i misją Pańskiej pracy jest przewiezienie przez Pana pasażerów, w końcu też ludzi, w ten sposób, aby nie zaprzątali sobie głowy dylematami życia i śmierci, lecz mieli przekonanie, że są cywilizowanymi ludźmi, podróżującymi w cywilizowanych warunkach.

    A poza tym. Nie zapominajmy, że pełniąc niektóre funkcje w większy niż inni sposób reprezentujemy nas wszystkich. Nas, czyli Siły Powietrzne, czy szerzej nas Polaków. Upraszczając sprawę. Nawet jeśli się Panu uda, to czy ma Pan wypiąć pierś do orderu, czy posypać głowę popiołem i stwierdzić, że zgrzeszyłem, bo prędzej czy później dzięki postawie, którą reprezentuję dojdzie do tragedii, takiej o jaką się otarłem 10 kwietnia.

    No i jeszcze jedno. Przyjmijmy wreszcie do wiadomości, to co już wrosło w świadomość obywateli rozwiniętych krajów świata. Z powodu pogody (i nie tylko) loty samolotów są opóźnione, są odwoływane, ludzie koczują na lotniskach nieraz wiele, wiele godzin i mimo złorzeczeń wiedzą, że to dla ich dobra, dla ich najważniejszego w tym wypadku dobra ? życia. Wracam tu do jednej z pierwszych myśli niniejszego tekstu. Gdzie jest granica ryzyka mojego czy cudzego życia dla realizacji misji, lub być może tylko mojej zachcianki?

    Lądowanie jako sztuka

    Na koniec o wyszkoleniu i nieszczęsnej próbie lądowania.

    Z dostępnych informacji wynika, że było to lądowanie (lub próba) w złych warunkach atmosferycznych przy wykorzystaniu 2 radiolatarni bezkierunkowych i zintegrowanych z nimi radiomarkerów. Na lotnisku był również radar precyzyjny, służący jako pomoc do lądowania. Z opublikowanych stenogramów rozmów w kabinie pilotów wynika jednak, że w tym wypadku służył on jedynie jako dodatkowa pomoc dla kontrolera. Przy takim systemie lądowania praktycznie za wszystko odpowiada pilot. I tu trzeba wyraźnie, najwyraźniej powiedzieć: lądowanie na 2 NDB, a lądowanie wg ILS (dziś prawie zawsze uzupełniony o tzw. Dyrektywny System Sterowania), to absolutnie różne światy. Światy odległe o kilkadziesiąt lat. Dla lotnictwa, dla którego od pierwszego lotu braci Wright minęło niecałe 107 lat, to cała epoka. Na czym polega różnica? Rzecz oczywiście w precyzji i niezawodności, ale co najważniejsze w tym, że dziś pilot otrzymuje wypracowane przez mikroprocesory informacje, bezdyskusyjne informacje: w górę, w dół, w prawo, w lewo, zostawiające pilotowi ewewntualnie do wykombinowania: zmniejsz, lub zwiększ gaz, wychyl klapy czy trymer. Dawniej, czyli w epoce 2 NDB lądowanie to była sztuka. Sztuka ? na szczęście ? coraz rzadziej praktykowana.

    Zakładając, że już znalazłeś się na ścieżce schodzenia przed dalszą radiolatarnią, że ją przeleciałeś na ściśle określonej wysokości (o czym sygnalizuje dzwonek radiomarkera), musisz sobie wyobrazić w przestrzeni tę ścieżkę. Mając tylko informację o kierunku na bliższą radiolatarnię, aktualną wysokość barometryczną i znany uprzednio kierunek pasa, musisz wykonywać pracę owych mikroprocesorów i uwzględniać boczny i czołowy wiatr, aktualną masę samolotu, ciąg silników oraz inne przypadkowe i chwilowe czynniki. Poruszać się po owej wyimaginowanej ścieżce z założoną prędkością poziomą i wynikającą (wykalkulowaną przez Ciebie) prędkością opadania. Jeśli jesteś wygodny, wiesz jak to robić i masz to wytrenowane, możesz sobie pomóc którymś z kanałów autopilota. Nad radiolatarnią bliższą, odległą od krawędzi pasa w tym wypadku 1100 m, musisz przelecieć na ściśle określonej wysokości (tu 70 m), o czym informuje nie do przeoczenia dzwonek radiomarkera.

    Jestem człowiekiem, źle wyliczyłem przed bliższą i mam wysokość zbliżającą się do tych sakramentalnych 70 m, a nie doleciałem do bliższej radiolatarni. Co robię? Zmniejszam opadanie i jeżeli mimo to nie osiągnąłem bliższej, przechodzę do lotu poziomego. Mijam bliższą i dopiero wtedy nad płaskim terenem bez przeszkód (ewentualnie można uwzględnić płot na granicy lotniska) kontynuuję schodzenie z prędkością opadania skorygowaną o wyniki mego lotu pomiędzy bliższą i dalszą. Skomplikowane? Bardzo. Możliwe do wykonania przez przeciętnego pilota? Możliwe pod warunkiem, że pilot (załoga) ma odpowiednie przeszkolenie i odpowiedni trening . Odpowiedni trening to wielokrotne lądowanie (może być na symulatorze) na tym typie samolotu w ostatnich kilku miesiącach. Jak było 10 kwietnia? Było tak, że gdyby to był typowy lot egzaminacyjny na KTP, czyli okresową kontrolę pilotażu, to egzaminowany pilot pożegnałby się z licencją pilota na zawsze, lub musiał przejść dłuższe dodatkowe szkolenie.

    Rozmowa z (bardzo) doświadczonym pilotem

    Mamy niewłaściwych pilotów? Niewłaściwe szkolenie? Niewłaściwe zasady? Procedury? W tych oparach absurdu (niekoniecznie tych, o których w tym tekście) odbyłem z przyjacielem dyskusję na ten temat tak ważny dla nas lotników. Mogą mi Państwo wierzyć, że ów przyjaciel, to autorytet wśród autorytetów. Treść rozmowy:

    – Jurek czy w warunkach z 10 kwietnia próbowałbyś lądować?
    – Nigdy w życiu.
    – Zaraz, zaraz, jesteś jednym z absolutnie najlepszych aktualnie latających polskich pilotów, wylatałeś kiedyś tysiące godzin na Tu-154, znany jesteś z nieraz brawurowych wyczynów, że nie wspomnę o wyczynach formalnych w różnych zawodach, może jednak? Może uwzględniając Twój nieprzeciętny talent podjąłbyś się tego?
    – No wiesz, jak mnie tak przyciskasz, bierzesz pod włos, to może bym spróbował. Musiałby to być oczywiście bardzo ważny powód, powód dla którego mógłbym odstąpić od zasad ? pożar na pokładzie, czy coś takiego, które powinienem, i które naprawdę przestrzegam. W tym wypadku jednak nie byłoby to odstępstwo od jakości lecz od ilości. Uzasadniając sobie, że jestem lepszy niż przeciętny piloci, że na dziś czuję, że to mogę zrobić, spróbowałbym to uczynić obniżając na ten wyjątkowy czas formalnie ograniczoną minimalną wysokość np. do…, pomyślę, np. do 60 m. Ale, na Boga!, 60 m i ani centymetra mniej, a jeżeli w czasie podejścia coś by mi się… pozajączkowało, to od razu do góry. A w ogóle to po prostu, bym nie wystartował.
    – Nie wystartował? Dlaczego?
    – A ile miał trwać ten lot? Godzinę, dziesięć minut, godzinę piętnaście? Czy nie ma prognoz meteorologicznych, a w skrajnych sytuacjach telefonów satelitarnych, czy wręcz komórkowych? Czy tam nie było osób zabezpieczających przylot najważniejszych osób w naszym, 38-milionowym kraju? Czy nie było wiadomo, że pogoda jest zła i się pogarsza? Pilot z najmarniejszą licencją wie, że się nie leci teraz tam gdzie pogoda jest zła i się pogarsza, lecz ewentualnie decyduje się na lot, gdy pogoda w miejscu lądowania jest co prawda zła, lecz się polepsza?

    Posypmy głowy popiołem

    Kto jest winien temu, co się stało? W szczegółach zapewne określą to komisje badająca katastrofę oraz prokuratury. Zapewne przyjęte i realizowane będą (miejmy nadzieję, że nie tak jak po katastrofie w Mirosławcu) przedsięwzięcia, aby taka tragedia się nie powtórzyła. Część tych przedsięwzięć jest już realizowana, reszta zapewne będzie, lecz faktem jest, że skompromitowaliśmy się. Skompromitowaliśmy się, jako państwo. I nie chodzi tu o tego premiera, tego ministra, czy generała. Za ten stan rzeczy odpowiadają i w pewnym sensie mają krew na rękach, jak to określają niektórzy politycy, ci, którym powierzyliśmy pieczę nad naszym krajem. Warto się zastanowić przy okazji czy podpisując jakąś decyzję, mianując kogoś na stanowisko parę, kilka, czy kilkanaście lat temu, nie mam owej krwi na rękach? Czy to tylko Oni?

    I na koniec, w charakterze post scriptum. Skoro tak wiele sknociliśmy to nie szukajmy za granicą współwinnych. Może i oni są wredni, nam nienawistni i czyhają na naszą zgubę. Może to ich lotnisko nie dorosło do poziomu godnego przyjęcia naszych reprezentantów, może ci kontrolerzy nie byli na odpowiednim poziomie i należało ich zastąpić kontrolerami polskimi? Kto nam jednak kazał tam i wtedy lądować na tym lotnisku? Sztuczna mgła? My, bystrzachy daliśmy się na to nabrać?

    Bądźmy poważni. Miejmy bojaźń i szacunek dla sił wyższych, a w tym przypadku tych, których dziełem była pogoda, taka jak 10 kwietnia w Smoleńsku. Czy gdyby 3 dni wcześniej była pogoda taka jak 10 kwietnia, to uroczystość z udziałem premierów Polski i Rosji by się odbyła? Jestem przekonany, że w planowanym terminie by się nie odbyła. Dlaczego? Opatrzność, czyli pogoda i służby (jak wynika z powyższego opisu, nie nasze), które przestrzegają procedur, do tego by nie dopuściły.

  255. Szanowny @Indoor_prawdziwy (0.15 dnia 20,04), @Marcin (7.01 dnia 20.04) zapytowywuje się Ciebie: czy mógłbyś również podzielic się wiedzą, jak oni sie rozprawili z tym intruzem łamiacym prawo w ichprzestrzeni powietrznej, bo to cały czas jest problemem który probuja rozwikłać wszyscy łacznie z MAK-iem, ale jak dotad niestety bezskutecznie.
    Odpowiedz temu ludkowi, że to jest właśnie problemem: jak wytłumaczyć ciemnocie w Rosji i w Polsce, ze za daleko mniejsze przewinienie (w dodatku powstałe z winy technicznej, nastąpiło nieświadome odejście od kursu lotu) zestrzelono „koreańczyka” a tego jawnego intruza i powietrznego agresora, nie zestrzelono, zgodnie z międzynarodowym prawem wojennym ?? Czesław R.

  256. „Dobre rady” w sprawie CASY:

    – Grożono mi dwa razy, trzeci kontakt polegał na udzieleniu ?dobrej rady? ? ujawnił w programie ?Teraz My!? Andrzej Smyczyński, brat pilota rozbitej CASY. Smyczyński poddaje w wątpliwość oficjalną wersję okoliczności katastrofy:

    http://www.tvn24.pl/5030,1,terazmy.html

  257. karwoj8 z 20 kwietnia o godz. 8:20
    ” Myślę, że zarażone (z obu stron) lemingi oprócz Smoleńska nie dostrzegają niczego ważnego i absorbującego w naszym krajum.
    – nie dostrzegają marnej polityki gospodarczej Rządu,
    – nie dostrzegają szafowania przez urzędników państwowych życiem ludzi chorych onkologicznie i nie tylko, …”

    Rzeczywiście trudno dostrzec te tematy w powodzi śmieci serwowanych przez media. Tabloidyzacja mediów sięgnęła dna. Nakłady, oglądalność lecą w dół więc chwytają się brzytew. I rąbią ludziom po oczach. Mi do czytania została Polityka (polecam ostatnią) a do oglądania Discovery. Prasówka (Wyborcza, WP, Onet, TVN24) zajmuje mi kilkadziesiąt sekund bo wieloletni trening pozwala mi opuszczać wszelkie sensacje dnia serwowane przez nadawców. Z dzisiejszej prasówki ostały się następujące informacje:
    TVN24 – „Zaskakujący lokator. Panda na poddaszu” bo lubię pandy.
    WP – „Niezwykła noc – spadnie nawet 20 gwiazd”
    Onet – „Pogodny poranek. Jaka reszta dnia? Zobacz prognozę”
    Wyborcza – „Polacy znają się na medycynie, ale teraz już niemal wszyscy znają się też na śledztwach” [WYWIAD] „

  258. Sławek
    20 kwietnia o godz. 11:15

    Slawek, tak wywiad jest z 1994 roku, ale manipulacji dokonano w tym roku i w tym miesiacu, taki byl cel wyciagniecia tego wywiadu, podalem w tym co napisalem co i gdzie zostalo zmanipulowane przez WP i niektorych tu piszacych blgowiczow.

    „Widocznie wszedłeś w towarzystwo nie dla Ciebie. Jak widzisz czytam Twoje komentarze, są zacietrzewione, łatwo się ekscytujesz, trochę za bardzo bezrefleksyjnie korzystasz ze źródeł. A tak przy okazji. Czytasz Politykę?”

    – tak, zapewne przyszedl czas zeby pozostawic wybrane towarzystwo samemu sobie;

    – odnosnie moich komentarzy, sa kasliwe;

    – na refleksje napewno jest mnie stac, a tym bardziej na myslenie;

    – Polityke czytalem jak mieszkalem jeszcze w kraju, byla to Polityka Mieczyslawa F. Rakowskiego, teraz to jest strata czasu;

  259. Kondotier
    tak nazywano ludzi co za swe przeznaczenie życiowe obierali walkę -OBOJETNIE Z KIM I O CO – BYLEBY ZAPŁATA BYŁA.
    Zapytajmy wiec kiedy zdarzył się choć jeden taki miesiąc gdy J K był na urlopie od wojny. Może wówczas gdy chowano jego brata ? nie sądzę bo przecież jak sam tłumaczył wtedy był na prochach , więc to nie był urlop ale chwilowa rehabilitacja .
    Zapytajmy więc w biblijnej tonacji
    ZA CO KAIN ZABIŁ ABLA.
    Jeśli dobrze pamiętam to za to że dymy //mgły// z jego ogniska ofiarnego wznosiły sie do góry a Kainowe snuły sie przy ziemi jak te w Smoleńsku.
    Historia lubi sie powtarzać , to chyba rzymianie pytali CUI BONO.
    No więc KTOS dostał nienależną mu odprawę kosztem ubezpieczonych , KTOŚ kupił wypasione auto , KTOŚ wreszcie przez ponad dwa lata zajeżdza smoleńską kobyłę demonstrując sztuczki
    właściwe w na planie lichego westernu.
    Jakiś sens w tym cyrku być musi.
    Na oko zezowatego to jest tak jak z tym facetem co uciekał z miejsca przestępstwa krzycząc ŁAPAJ ZŁODZIEJA.
    Wszyscy oglądali się za zlodziejem a ON w tym czasie liczył w melinie swoje łupy.
    Wmawianie publiczności żalu , bólu, rozpaczy i żądanie władzy by móc ukarać winnych jest tylko zasłoną dymną .
    Przyjmując za dobre argumenty J K możemy dziś powiedzieć KAIN SŁUSZNIE ZABIŁ ABLA – BO PRZECIEŻ ŻADNA KOMISJA NIE PRZEKONA NAS ŻE TE MGŁY POWINNY IŚĆ ODWROTNIE.
    No tak tylko że dziś jakoś nikt nie ma zamiaru zapytać Kaina , CO JEST PRZYCZYNĄ ŻE TWEGO BRATA NIE MA WŚRÓD NAS?
    J K woli sprzymierzyć się z mężem czarownicy – a my takich mamy przewodników duchowych którym bardziej w głowie dobra ziemskie niż chrystusowe.
    Henryk któryś tam powiedział że PARYŻ WART JEST MSZY.
    Myślę że dziś brzmiałoby to GROBOWIEC NA WAWELU WART JEST 1% A NIE O,3% i chyba o to toczy się gra.
    Kto wie ile obiecał Jarosław za krajową rozpierduchę dającą mu wolną ścieżkę do władzy
    UKŁONY

  260. W akademiku było paru gości, pojawiających się na imprezach na które nie zostali zaproszeni, „na krzywy ryj” się to nazywało……
    Słynna walka o stołki w Brukseli, mogła być usprawiedliwiona.
    Prestiż i władza.

    Ale usiłowanie pojawienia się na imprezie 7 kwietnia, jako osoba niezaproszona, a impreza była OFICJALNA i PAŃSTWOWA, to byłby gruby nietakt dyplomatyczny.
    Nasi smoleńscy żałobnicy usiłują nam wmówić jako jedną z przyczyn rozdzielenie wizyt. Ale nie rozróżniają oficjalnej, na zaproszenie premiera Rosji, od PRYWATNEJ, 10 kwietnia, prezydenta Polski……

    Na krzywy ryj się nie dało
    i stało się
    co stać się miało……

  261. Zygmunt Bauman: O kryzysie, konsumpcji i lęku – http://www.stachurska.eu/?p=7649 .

  262. Czesław
    20 kwietnia o godz. 11:44

    Pamiętam że przed lotem tamtego samolotu, któryś z ex prezydentów USA został ostrzeżony, by nie wsiadał, wybrał inne połączenie…..
    No i rodzi się kolejna piękna teoria- KTO doradził Jarosławowi, by nie leciał? Kto jest jego prowadzącym?
    Wysoko uplasowany agent wpływu jest cenniejszy niż niepopularny prezydent……

    Skoro wszyscy snują teorie spiskowe, to ja też pozwolę sobie na insynuację…..
    http://www.e-detektyw.pl/Magazyn_Detektyw/W_numerze/?id=409
    Dla przypomnienia starej sprawy.

  263. Karwoj8
    Dzięki za przypomnienie, że poza hipnotyczna poświatą TVN24 toczy się jeszcze trudne, realne życie.
    Pzdro

  264. max z 20 kwietnia o godz. 11:51 pisze:

    „- na refleksje napewno jest mnie stac, a tym bardziej na myslenie;
    Polityke czytalem jak mieszkalem jeszcze w kraju, byla to Polityka Mieczyslawa F. Rakowskiego, teraz to jest strata czasu;”

    Chyba większą stratą czasu jest ekscytowanie się publikacjami, których poziom manipulacji faktami przekracza grubo ten nieszczęsny wywiad Torańskiej i opinie o nim. Większość naszych mediów uwikłała się w róznego rodzaju spory polityczne, adresowana jest do bezkrytycznej widowni (na życzenie reklamodawców, którzy chcą ją przyciągnąć do siebie najłatwiejszych do zmanipulowania klientów) co powoduje, że trudno jest komuś z daleka ocenić stan rzeczywisty. Polityka stara się zachować zdroworozsądkowy dystans do tego jazgotu i analizować Polskę maksymalnie obiektywnie.
    Proszę, przeczytaj kilka numerów i przekonaj sie, że nie jest tak źle.
    Koszt wersji elektronicznej to mniej niz 2 dolary.
    http://www.nexto.pl/e-prasa_c1014.xml

    Też mam wersję elektroniczną i chętnie podyskutuję o konkretnych artykułach.

  265. Sławek
    20 kwietnia o godz. 13:21

    Czytałeś pewnie recenzję/ omówienie filmu o Hooverze?
    Coś z tego klimatu polowania z nagonką odbywa się w Polsce.
    Polowanie na inaczej myślących……

    Posmoleńska psychoza ma przynieść określone profity finansowe i polityczne szczwaczom- Macierewicz&co.
    Tak samo jak histeria antykomunistyczna przyniosła szefowi FBI.
    Analogia jest aż nadto widoczna.

  266. Kartko, Śleperze, Sławku…
    pozostało nam tylko wołanie na puszczy.
    Pozdrawiam

  267. Gdybyśmy powrócili do uprawnień poselskich z PRL- funkcja posła pełniona SPOŁECZNIE!!!
    Ciekawie by nasza scena wyglądała…….

  268. wiesiek59 z 20 kwietnia o godz. 13:35 pisze:

    „Gdybyśmy powrócili do uprawnień poselskich z PRL- funkcja posła pełniona SPOŁECZNIE!!!
    Ciekawie by nasza scena wyglądała??.”

    Chyba dokładnie tak samo. Tych ludzi pcha do przodu parcie na szkło, żądza władzy. Zauważ też, że rzecz dotyczy tylko może kilkunastu posłów, reszta pracuje w miarę normalnie.

  269. Zgodnie z modlitwą św. Augustyna nie biorę udziału w dyskusji blogowej na tematy z ekonomii i bankowości. Czuję, że coś śmierdzi i widzę co nieco na moim koncie bankowym (przy funduszach), ale z potentatami typu Kartka czy TO nawet nie próbuję polemizować. Jeśli sprawa dotyczy psychologii – szeroko pojętej – do psychiatrii włącznie (ocena reakcji Kaczyńskiego i Macierewicza) to jako „wiekowy” człowiek z dużym bagażem doświadczeń życiowych mam prawo się wypowiedzieć.
    Nota bene! Psychologię trochę studiowałem tak przy okazji.

    Z całą pewnością mogę dyskutować na tematy związane z fizyką, a jeśli słyszę hasło „spektroskopia” to nawet czuję się prawie ekspertem, choć każdy znawca powie, że to jest bluźnierstwo zbliżone tylko do uznania człowieka ekspertem od analiz eksperymentów, nie precyzując dziedziny.
    Trofim Łysenko wspaniale przygotowywał, przeprowadzał i interpretował wyniki eksperymentów na roślinach, ale nie powierzyłbym mu interpretowanie eksperymentu z pomiarem prędkości neutrin, bo z pewnością obaliłby nie tylko teorię względności Einsteina, ale nawet cały dorobek radzieckich uczonych. To byłoby straszne! Gorsze niż Mcacierewiczowa wojna z Rosją.
    Tak jest z biofizykiem Nowaczykiem a katastrofą lotniczą. W przypadku tego Pana to nawet wiem bliżej co to ta jego spektroskopia, choć moja jest trochę inna, wspólny jest tylko przymiotnik „optyczna”, bo spektroskopia niejedno ma imię.
    Każdy uczony – i pseudouczony – buduje interpretacje w oparciu o dostępne mu materiały. Komisje miały ogromne możliwości, ja tylko informacje z gazet, TV i Internetu – dokładnie tyle co Zespół Chorobowy M.
    Czesław ma swoje informacje z praktyki lotniczej i szkoleń, ja tylko swoją wyobraźnię i resztkę znajomości praw fizyki.
    W życiu interpretowałem wyniki eksperymentów na tysiącach wykresów i sporządziłem ich mnóstwo, więc dla mnie obok stenogramu pierwszą jaskółką był wykres chyba Anielina – powiązanie podanych wysokości z czasami ich wypowiadania i rzeźbą terenu pod samolotem. Samolot się zataczał jak pijany zając, bo pomiary pochodziły przeważnie z radiowego, a położenie samolotu było liczone według poziomu pasa startowego. Ja ten wykres, maksymalnie powiększony, wydrukowałem i naniosłem poprawne według mnie wysokości i miałem jasny obraz tej sytuacji z podwójną setką i dalsze, aż do „kurwy”!
    W raportach MAK i Millera pewnie już uwzględniano rzeźbę terenu, ale te wykresy były dla mnie nieczytelne z przyczyn obiektywnych. Na małych obrazkach nie widzę o co chodzi, a sensownych powiększeń nie potrafiłem zrobić. Co by nie było (tym razem nie po francusku) mogłem zauważyć dwie rzeczy.

    „Glisada” od początku nie była standardowa, bo pilot zaczął zniżane za późno dla tego lotniska. Ktoś mi zarzucił, że to nieprawda, ale to wynika z danych opublikowanych. Jeśli zapomnieć o tym „faux pas”, a rozważyć nową glisadę – od 400 m (tak zrobił Anielin), gdzie wysokość była jeszcze poprawnie odczytana, to i tej wersji nie trzymał się pilot, tylko z żelazną konsekwencją brnął własną ścieżką i tu niestety radiowysokościomierz był zabójcą, choć działał znakomicie.
    Na to mogło się nałożyć – ale niezbyt w to wierzę – mało precyzyjne naprowadzanie przez personel naziemny i brak wrzasku typu „jobt wasza karoseria …itd.”, gdy opadali dalej po osiągnięciu wysokości decyzyjnej. Nie wiem z jaką dokładnością mogli ocenić wysokość samolotu, a załoga im raczej w tym nie pomagała, delikatnie mówiąc. Reakcja nastąpiła dopiero, gdy zniknęli całkiem z radaru, a to było niestety za późno.
    Ta skrócona glisada zmusiła pilota do większego kąta, a wiec i zwiększenia szybkości opadania, a apogeum nastąpiło, gdy chyba źle zinterpretował ten fałszywy, pozorny lot równoległy na 100 m, wtedy jeszcze zwiększył szybkość opadania nawet powyżej granicy, zalecanej przez instrukcje tupolewa. Ale jak się jej nie zna?!

    PS

    Mimo braku studiów ekonomicznych, ale ciężko doświadczony funduszami inwestycyjnymi w bankach, wypowiem się może kiedyś na temat OFE, gdyż czuję, że to największe oszustwo władz tzw. „wolnej Polski”.

  270. Sławek
    20 kwietnia o godz. 13:21

    „…poziom manipulacji faktami przekracza grubo ten nieszczęsny wywiad Torańskiej i opinie o nim.”

    Slawek, zauwaz ze manipulowanie wywiadem przez WP to jest jedna sprawa, a druga sprawa jest manipulcja tymi faktami przez blogowiczow (zezowaty i inni) z „dziewczyno, po co pracowac -zartujesz” z „wieprzem”

    – zapewne zauwazyles rowniez, jak nie ma penych ludzi na blogu dyskusja moze byc bardziej cywilizowana, mimo odmiennych pogladow;

    – pisalem wczesniej, patrze na to wszystko z perpektywy i to co sie w Polsce wyprawia utwierdza mnie w przekonaniu, ze moj wyjazd byl bardzo dobra decyzja;

    – ostatnio odwiedzil mnie z Polski kolega z czasow liceum, nie widzielismy sie szmat czasu, powiedzial mi jedno gdybym byl mlodszy zrobilbym to samo;

  271. Monika Olejnik: : Ale z doktoratem też można sprawdzić, co się dzieje z samolotem.

    Krzysztof Łoziński: : Można oczywiście i dlatego ja nie wierzę w to, że absolwent Politechniki plecie takie bzdury na temat fizyki, że on tego nie wie, że on plecie bzdury. On wie, że on plecie bzdury. On to robi na zamówienie polityczne, albo z jakiegoś, takiego zacietrzewienia politycznego, a nie jako fachowiec. I to, co on robi, on przede wszystkim stosuje niedopuszczalne metody badawcze.
    http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Krzysztof-Lozinski-Wieslaw-Bienienda-na-zamowienie-polityczne-plecie-bzdury,wid,14428234,wiadomosc.html
    ————
    Parcie na szkło?
    Czy próba odparcia bzdur?

  272. Szanowny Czesławie (19 kwietnia, godz. 2:21)!
    Z naszych wypowiedzi, zbiegających się na blogach Polityki, a szczególnie na tym blogu, w których staraliśmy się rzucić nieco realnej wiedzy o lotnictwie, zorientowałeś się z pewnością, że na lotnicze tematy posiadam odrobinę rzetelnej wiedzy. Mogę dodać, że przeczytałem wiele końcowych dokumentów badań wypadków lotniczych, które zdarzyły się nie tylko w Polsce, i Raport MAK w sprawie katastrofy PL101 wydaje mi się jednym z najlepszych wśród nich. Opisuje on ważne okoliczności w sposób na tyle zupełny, na ile jest to możliwe przy badaniu wypadku.
    Również określenie przyczyn katastrofy jest wiarygodne, należycie udokumentowane, i pozbawione jakichkolwiek sugestii co do winy lub odpowiedzialności czyjejkolwiek.
    W Raporcie tym wyraźnie oddzielono, to co stanowi prawdę obiektywną („twarde dowody”) od prawdopodobnych przypuszczeń, a to w badaniu wypadków jest nie tylko dopuszczalne ale wręcz konieczne, ponieważ zamiary ludzkie, a także niektóre działania ludzi, które spowodowały wypadek, mogą być określone głównie jako prawdopodobieństwa, a nie jako fakty „twardo” udowodnione, szczególnie, gdy ludzie wypadku nie przeżyli. Takie wysokie prawdopodobieństwa zdarzeń, nieprawidłowych ludzkich zamiarów o czynności, wykazane podczas badania wypadku są ważnym materiałem do podejmowania przedsięwzięć profilaktycznych, szczególnie w dziedzinie wpływu czynnika ludzkiego, na bezpieczeństwo lotów.
    Zgodnie z dokumentami metodycznymi, towarzyszącymi Aneksowi 13, Komisja MAK, wskazała na prawdopodobne przyczyny nieprawidłowości popełnionych przez załogę, tj. na nacisk sytuacyjny i bezpośredni wywarty przez ich przełożonego, oraz na poważne zaniedbania szkoleniowe, te które Komisji udało się dostrzec.
    Było to nie tylko prawem ale też jej obowiązkiem, ale w Polsce wywołało wrzask o szarganiu generalskiego honoru i pamięci polskich lotników, którzy przecież na drzwiach od ….. , itd., itp.
    Nie będę odnosił się do pisowskich bredni, bo już wiele prawdziwych opinii na ich temat na tym blogu wpisano. Ale przypomnę i uzupełnię to, co napisałem o przyczynieniu się strony rządowej i niestety prokuratury do rozprzestrzeniania się w społeczeństwie przekonania, że katastrofa smoleńska nie została wyjaśniona, otwierającego drogę do bzdurnych zamachowych teorii i żądań powoływania różnego rodzaju komisji międzynarodowych, co nie jest zgodne z polskim i międzynarodowym prawem lotniczym.
    Wszystko zaczęło się od tego, że Premier nie potrafił sensownie wytłumaczyć dlaczego nie działa komisja dwustronna: polsko-rosyjska (o ile pamiętam, rozpoczęła działać, ale brak jej było narzędzi procedurami-metodycznych), i plątał się w uzasadnieniach: samolot nie wojskowy a cywilny, wobec czego Aneks 13. To wywołało pisowski atak na niego o oddaniu śledztwa Rosji, chociaż śledztwo, zostało rozpoczęte przez nie tylko rosyjski organ prokuratorski, ale także polska prokuratura.
    Niestety nie było w tej sprawie poważnego rządowego komunikatu, prostującego tę nieprawdę. Nie można za takie oficjalne wyjaśnienie było uznać artykułu prof. Żylicza, w którym on tę sprawę wyjaśnił, ale też zagłuszył to wyjaśnienie, rozważaniami o możliwości uznania, że samolot wojskowy może być uznany za cywilny, jeżeli wykonuje zadanie cywilne, bo już tak kiedyś to przy badaniu wypadku uznano. Wypowiedział się też w tym artykule o współodpowiedzialności „strony rosyjskiej”, co z jego strony, członka Komisji min. Millera, która nie ogłosiła jeszcze raportu końcowego było niedopuszczalne.
    Komisja min. Millera, korzystając z materiałów dostarczanych przez MAK, sporządzonych w obecności i z udziałem polskich specjalistów oraz specjalistów USA w odniesieniu do wyposażenia wytworzonego w tym kraju, wysmażyła raport, którego część dotycząca przyczyn katastrofy poświęcona była udowodnieniu współwiny i współodpowiedzialności „strony rosyjskiej”, oraz obronie honoru polskiego generała. Komisja ta uznała że załoga z całą pewnością nie miała zamiaru lądować, bo padło słowo „odchodzimy”, mimo że z rozmów kabinowych załogi, prowadzonych jeszcze w polskiej przestrzeni powietrznej, można było wywnioskować z prawdopodobieństwem graniczącym z pewnością, że takiemu naciskowi członkowie załogi ulegli, naruszając tym samym podstawowe zasady ustalania przyczyn i okoliczności wypadku. Ale niewątpliwym pozytywnym osiągnięciem tej Komisji było ujawnienie wielu, a przypuszczam, że nie wszystkich, lotniczych bardzo niebezpiecznych nieprawidłowości w organizacji i w wykonywaniu lotów 36 Pułku. Z tego można było wyciągnąć trafny wniosek, że taka katastrofa w tym Pułku musiała się wydarzyć, niekoniecznie w lotach do Smoleńska.
    Ale niestety Komisja min. Millera, nie zajęła się tym, że niektórzy jej członkowie – oficerowie komórki bezpieczeństwa lotów Dowództwa Sił Powietrznych powinni te nieprawidłowości wykryć zanim zdarzy się nieszczęście, jeżeli rzetelnie wykonywaliby swe inspekcyjne obowiązki służbowe. Ale ci członkowie nie wystąpili z Komisji, chociaż powinni to uczynić z własnej inicjatywy, albo powinni być z niej zwolnieni i zastąpieni innymi, a Komisja winna rozszerzyć swe badania o ocenę skuteczności sprawowania nadzoru przez DSP nad tym pułkiem.
    Jednak te dziwne, niezbyt udolne, oceny Komisji min. Millera, służące udowodnieniu współwiny Rosjan i obronie honoru generalskiego nie uspokoiły opozycji, ale wywołały kolejne ataki „zamachowców”.
    Te fragmenty końcowego raportu Komisji min. Millera, są kompromitujące polskie lotnictwo w lotniczym świecie. Gdyby nie aroganckie zgłoszenie polskich uwag w języku polskim do projektu raportu MAK, które to uwagi w oryginale dołączył MAK do swego raportu końcowego, kompromitacja byłaby jeszcze wcześniejsza i głębsza ponieważ te uwagi zawierały wiele szokujących nonsensów, z których później, już w raporcie Komisji min. Millera wycofano się.
    Do obrony honoru generalskiego, dołączyła się prokuratura prowadząc bezprzedmiotowe śledztwo w sprawie rozmowy gen. Błasika z kpt. Protasiukiem przed lotem, o czym o pisałem, a następnie przedstawiła wyniki ekspertyzy fonoskopijnej, inne niż poprzednich ekspertyz, sugerując, że one je obalają. To wywołało kolejne ataki na raporty MAK i Komisji min. Millera, z oskarżeniami o kłamstwo.
    Te nieuporządkowane, nieprzemyślane i niektóre nieodpowiedzialne działania polskich władz w sprawie badania katastrofy smoleńskiej można skrótowo określić polskim przysłowiem: „Kto sieje wiatr, ten zbiera burze”.
    Podzielam zdanie p. Smolara, ze mamy do czynienia z pełzającym zamachem stanu, przy zupełnej bierności prokuratury. A Polacy nie potrafią bronić się przed pełzającym szkodzeniem ich interesom. Pozwolono KK pełzająco zawłaszczać nie tylko narodowy majątek, ale także sferę życia publicznego i prawa.
    Pozdrawiam.

  273. ”Szanowny @Indoor_prawdziwy (0.15 dnia 20,04), @Marcin (7.01 dnia 20.04) zapytowywuje się Ciebie: czy mógłbyś również podzielic się wiedzą, jak oni sie rozprawili z tym intruzem łamiacym prawo w ichprzestrzeni powietrznej, bo to cały czas jest problemem który probuja rozwikłać wszyscy łacznie z MAK-iem, ale jak dotad niestety bezskutecznie.”

    Sprawa jest banalnie prosta i nie wiem czy ktokolwiek próbował to ”rozwikłać” bo nie ma tu niczego do ”rozwikłania”.
    Otóż załoga nie ROSYJSKIEGO prawa łamała ustawicznie tylko POLSKIEGO.
    Dlatego właśnie są kuriozalne niektóre zarzuty wobec obsługi naziemnej, że oczekuje się od nich by łamali własne prawo by zmusić załogę do przestrzegania ichniego prawa.

  274. SZ. P. R
    Mieszkam za granica od 1980 . I nidy nie zabieram glosu w sprawach polskich.
    Mam 70+i dwa systemy panstwa za soba, jeden w polsce drugi w nazwijmy to ustalonej demokracji.Postanowilam zrobic wyjatek ii napisac swoje zdanie na temat dziwnego obrazu Polski , jaki mi sie jawi co prawda nie od dzisiaj .
    Po pierwsze i zasadnicze wyglada na to ze pojecie demokracji jest w polsce bardziej demokratyczne niz w innych krajach, i nie byloby w tym nic nienormalnego gdyby tylko obywatele byli do tej demokracji przygotowani lub nauczani jesli ta demokracja im sie dostala: co ona im daje i co oni sa jej winni. Mam na mysli ogol spoleczenstwa jak i poslow , ministrow, radcow i doradcow, prezydentow( bylych) i premierow( bylych) ,dziennikarzy i media w szerokim pojeciu .oraz tych co do tych mediow dzwonia i wyrazaja swoje poglady-demokratycznie!! ktorzy tej nauki nie dostali w latach 8o-90 tych i nie dostaja nadal.
    Ustalil sie poglad ze chamstwo i brak kultury w narodzie to dziedzictwo PRL- to klamstwo ktore nie powino byc powtarzane, bo wychowuje dom, wychowuje szkola ta w Krakowie wcale dobrze nas wychowala (moja matura w 1957), i kosciol , niestety ten nic nie robi, lub prawie nic nie robi.
    Polska jest kierowana emocjami a nie prawem ,Jak widze dzennikarke ktora wciska Arlukowiczowi , ze powinien wbrew prawu ale za to ?tak po ludzku? zalatwic kolejnej p. Gosiewskiej sale prosekcyjna w szpitalu, zeby na jej widzimisie jakis ?ekspert? ekspertowal zwloki jej meza , to mysle ze p. Koleda Zaleska stracila rozum.a to jeden przyklad z wielu. Przekaz idzie w lud.
    Nie moglam sie nadziwic dlaczego o lechu kaczynskim nie mozna bylo po jego smierci mowic prawdy. W stonowany sposob , ale jednak prawdy. Bylo do przewidzenia ze kiedys bedzie juz zbyt pozno i jest.!! tak wiec Polsko alleluja i do przodu!!
    wyrazy szacunku KH

  275. Kropkozjad z 20 kwietnia o godz. 14:28 pisze:
    „Te nieuporządkowane, nieprzemyślane i niektóre nieodpowiedzialne działania polskich władz w sprawie badania katastrofy smoleńskiej można skrótowo określić polskim przysłowiem: ?Kto sieje wiatr, ten zbiera burze?.”

    Ja się trochę cieszę, że te działania były nieuporządkowane. To znaczy, że żaden Wielki Brat nie pilnował jednomyślności działań i wypowiedzi. Jednomyślność poglądów już kiedyś przerabialiśmy.
    Pamiętać też należy, że widzimy jedynie wierzchołek wulkanu i małe dymki z krateru. Jednak wewnątrz musi być bardzo gorąco. Katastrofa ujawniła niesamowite zacofanie mentalnościowe polskiego lotnictwa. Ci piloci szkoleni jak kamikadze, ci dowódcy dla których cel uświęca środki. Do tego dochodzi arogancja nowej elity władz. Wielu ludzi już od pierwszych godzin po katastrofie zaczęło się bać o stołki o wyroki, jakie ich czekają. Wielu z nich zaczęło przygotowywać obronę, zbierać kwity, tworzyć sojusze. Wielu też zaczęło się zastanawiać co będzie, jak żołnierze zaczną np. uogólniać postawę gen. Błasika na całe dowództwo. Pamiętajmy też, że wojsko nie jest jakimś wyobcowanym z polskiej kultury, polskiej świadomości światem. W cywilu też zmusza się ludzi do wykonywania złych poleceń, w cywilu też czynniki polityczne mają przewagę nad rozsądkiem.
    Błąd ekipy premiera Tuska polegał, moim zdaniem, na tym, że nie wykorzystali szansy uświadomienia Polakom, że mimo wielu lat transformacji musimy jeszcze wiele zrobić w zakresie własnego rozumienia państwa, współodpowiedzialności za nie. Że wielu Polaków za sterami tutki zachowywało by się podobnie jak ci, co zginęli. Też by ulegali naciskom, nie przestrzegali prawa, procedur. Mam też żal do naszej inteligencji, że wolała nie widzieć, że w tej tutce, jak w zwierciadle przegląda się cała Polska, że teraz twierdzi iż należy przestać pisać, myśleć o Smoleńsku i się oburza, że tę pustkę wypełniła czerń. Chyba jest dużo prawdy w tym, że Polak i przed szkodą i po szkodzie głupi.

  276. Muszę przyznać, że zafascynowała mnie informacja następującej treści, która przewijała się w dyskusji na temat wartości i rzetelności wszelkich ekspertyz:

    ***eksperci z Warszawy podważyły to co polscy eksperci odczytali w Moskwie
    eksperci z Krakowa podważyli to co eksperci z Warszawy odczytali***

    Z formy gramatycznej wynika, że w Warszawie były to „ekspertki”, ale nie będę się czepiał drobiazgów. Nie wiem dokładnie, o jakie ekspertyzy chodzi, ale i tak najbardziej kontrowersyjna jest sprawa rozmów w kokpicie, kto był i kogo nie było, kto powiedział 100 m, a kto zaklął itp. To są wszystko informacje akustyczne, stąd wyciągam wniosek, że używano tu słuchu oraz urządzeń audio do identyfikacji sygnałów z zapisu dźwięków w kokpicie, bo nie tylko rozmów, uwag, rozkazów, ale i wszystkie ostrzeżenia TAWS. Identyfikacja głosów w Moskwie (np. głos generała Błasika) była dziełem ludzi, którzy go osobiście znali. To raczej nie byli koryfeuszy polskiej akustyki. O Warszawie ja wcale nie słyszałem, musiało mi to umknąć, ale praca akustyków, czyli naukowców w laboratorium to zupełnie inna para kaloszy.
    Akustyka jest jednym z działów fizyki, więc próbuję się wtrącić z gdybaniem. Taki sobie uczony akustyk dostaje taśmę z nagraniem, potężnie zaszumionym i ma powiedzieć, co ktoś mówi i jeszcze kto to mówi, choć nie słyszał nikogo z załogi ani osobiście ani na innych nagraniach audio, a to nie musi być to samo. Co on może zrobić? Może zrobić to co ja robię, gdy manipuluję moje nagrania muzyczne z satelity – przedstawić zapis w postaci diagramu na ekranie komputera (w funkcji amplitudy i widma częstotliwości) i próbować go oczyścić z ewidentnych szumów. Można, korzystając z dobrych programów odejmować lub dodawać sygnały elektromagnetyczne, a właściwie elektryczne i mieszać jak koktajle. Można tez przeprowadzać analizy fourierowskie lub inne, aby sygnał jakby rozłożyć na czynniki pierwsze, odrzucać plewy od zboża, złożyć spowrotem, a później główkować, co poeta miał na myśli mówiąc 44, czyli sygnały audio przerobić na stenogram. Dla ułatwienia żądano wartości częstości sieciowej podczas przegrywania z oryginału, aby to bezspornie odjąć. Można usunąć typowe zakłócenia, trzaski itp. ale zidentyfikować, kto mówi „kurwa” to trudniejsze. Każdy Polak, a żołnierze szczególnie, ma swój sposób ekspresji i inne widmo częstości, np. od basu generała (hipotetycznie) do sopranu stewardessy (kurwa audialna kurwie nierówna). Naukowiec może posunąć prace naprzód, jeśli dysponuje odpowiednimi wzorcami zapisanych słów, identycznych z tymi, które należy identyfikować.
    Tak się postępuje w kryminalistyce np. przy konfrontacji ofiary i potencjalnego zbója. Każe się wszystkim powiedzieć to, co ofiara słyszała podczas zbrodni, a jej słuch i mózg dokonują porównania. Praca akustyków, gdy ofiara i zbrodniarz już nie żyją, jest trudniejsza. Jeśli są próbki, wtedy postępowanie porównawcze może być podobne, tylko rolę słuchu i mózgu przejmuje program komputerowy i w przypadku zgodności woła komputer „Eureka” , tyle i tyle procent zgodności. Sądzę naiwnie, że w taki sposób wykluczono głos generała z podaniem wysokości „100 m”, bo lepiej pasował drugi pilot, ale to tylko moje przypuszczenia. Nie dziwię się jednak, że kilka ekspertyz daje różne wyniki. Wyrafinowany smakosz wie, że nawet przy zbliżonych składnikach smak koktajlu może się różnić u różnych barmanów, podobnie widzę problem ekspertyz akustycznych w części identyfikacyjnej, również czyszczenie może dać różne wyniki w zależności od stosowanej metody i jakości programu – można zgubić ważne informacje. Ja mam nieprofesjonalny program Creative’a i potrafię robić cuda z nagraniami, np. usunąć trzaski z płyt winylowych, albo moje własne kaszlenie, jeśli przy nagrywaniu zapomniałem wyłączyć mikrofon, ale każda ingerencja jest niebezpieczna, dlatego nie wolno ruszać oryginału. Stosunkowo łatwo można usunąć zakłócenie o znanym profilu. Ja czasem mam na nagraniach sygnał skype’a, jeśli zapomnę że jestem online i ktoś do mnie dzwoni. To dałoby się przy dobrej aparaturze łatwo wyeliminować, ale jeśli nie ma profilu zakłócenia to nie zazdroszczę akustykom. Muszą inter – i ekstra-polować krzywe, a to jest bardzo indywidualna sprawa.
    Pamiętam zabawną przygodę, gdy pewien uczony ekstrapolował krzywą, mając do dyspozycji tylko jeden punkt eksperymentalny. Ale machał ręką pokazując tendencję zmian, aby to było zgodne z jego teorią – to jest klasyczne szalbierstwo i mam wrażenie, że eksperci Macierewicza reprezentują taką klasę. Słuchacze rechotali nieźle z tego zacietrzewienia uczonego, bo jak wiadomo, przez jeden punkt można przeprowadzić nieskończenie wiele prostych, a krzywych jeszcze dużo więcej!
    Proszę tego zakończenia nie traktować zbyt poważnie, ale pojęcie nieskończoności jest już bliskie rozważaniom teologicznym o walorach Boga.

  277. PS
    Sorry! Zapomniałem do wymienionych dźwięków dodać szum brzóz Smoleńskich, bo nie wiem czy wybuchy były w zapisie!

  278. ” Mam też żal do naszej inteligencji, że wolała nie widzieć, że w tej tutce, jak w zwierciadle przegląda się cała Polska, że teraz twierdzi iż należy przestać pisać, myśleć o Smoleńsku i się oburza, że tę pustkę wypełniła czerń ”

    Wyjątkowo celna uwaga. W dniu katastrofy akurat kolega coś mi przyniósł i ode mnie usłyszał co się stało. Jego reakcja była taka: ” Jeśli u nich (u organizatorów? w lotnictwie? w wojsku? nie wiem co miał na myśli. Chyba wszystko) jest taki sam bajzel jak ja widzę dookoła siebie, to mnie to wcale nie dziwi. Ja się dziwię, że oni tak daleko polecieli.”.

    W zasadzie i w okolicznościach samej katastrofy i w tym co się potem działo (dzieje) widać jakby karykaturalnie ostro całą masę tych negatywnych zjawisk, które obserwujemy od zmiany ustroju począwszy. I proszę mi nie wciskać że z powyższych wynika że ”za komunę było lepiej”. Ja traktuję historię ostatnich dwudziestu kilku lat jako historię zmarnowanej szansy.

  279. ”Z formy gramatycznej wynika, że w Warszawie były to ?ekspertki?, ale nie będę się czepiał ”
    I Twoje szczęście.

  280. Szanowny panie @Kropkozjad (14.28 dnia 20.04)

    Od dwóch lat wiem, kto to @Krapkozjad i jakiego zdania można od Niego oczekiwać w sprawie oceny tego samobójczego lotu. Nie znajduję żadnego słowa, przeciwnego pańskiej opinii, tak w sprawie oceny przyczyn i okoliczności wypadku, zachowań Premiera Tuska – był prawdopodobnie pod wrażeniem słów Pani Anodiny i rozmiarów nieszczęścia, jakie spadło nagle na wszystkie organy Państwa.
    Należy wybaczyć Mu, te pierwsze Jego reakcje, niestety publiczne, które tak bezlitośnie wykorzystuje główny spadkobierca wszelkich profitów płynących ze śmierci nieudacznika, do której sam się przyczynił nie mniej niż okoliczności, które towarzyszyły katastrofie od samej decyzji startu, przy pełnej wiedzy o istniejących warunkach atmosferycznych, które nie miały, przynajmniej w ciągu dwóch godzin tendencji poprawy – a wręcz przeciwnie.
    Jestem, jak pewnie zauważyłeś podobnego zdania w sprawie „pełzającego” zamachu stanu jak prof. Smolar i uważam, że przy bierności prokuratury należy reaktywować coś podobnego do Berezy, bo to żołdactwo pisowskie jest niebezpieczne i z demokracją nie ma to niczego wspólnego. Moim zdaniem wkroczyć powinien przynajmniej zespół psychiatrów i „załatwić” sprawę z nakazu prokuratorskiego, bo mamy do czynienia z oszołomami, w dodatku politycznymi ❗
    Ostatnie wypowiedzi publiczne Brudzińskiego (rybak dalekomorski), Macierewicza, (który ogłosił stan wojny z Rosją, co znacznie wykracza poza wiecową pyskówkę), Girzyńskiego (wojujący ministrant – historyk) oraz samego Herr Kartofla, czego prokurator Ślepokura z Okręgowej Prokuratury w Warszawie zdaje się nie dostrzegać, w odróżnieniu od spraw farmacji, NFZ i może ministerstwa zdrowia w sprawie leków specjalnych – gdzie Rzym a gdzie Krym.

    @ad (11.23 dnia 20.04) – przypomina nam „Lot ku śmierci” – Edwarda Morgańskiego. Oczywiście można zgodzić się z logicznymi wywodami autora tego „lotu”. Jednak, co innego, siedząc z kolegami w barze przy piwie, dyskutować, co i jak należy uczynić, a zupełnie, co innego znaleźć się w sytuacji jak, dla przykładu ja, w Kamieniu Śląskim (23.06.1962 r.).
    Wymienia tam jakiegoś pilota Czesia (tylko, że nie podaje miejsca i czasu), tylko, że ja na całe szczęście nie latałem na samolocie wielomiejscowym, więc może nie o mnie chodzi ❗

    Chodzi jednak, o co innego, w mądrych „wywodach” pana Morgańskiego nie doszukałem się refleksji na temat możliwych zachowań pilota pod działaniem sakramenckiej presji i to podwójnej (Dowódcy SP i Prezydenta).
    Kiedy w Kamieniu Śląskim podjąłem decyzję o katapultowaniu i zameldowałem o tym kierownikowi lotów –
    (był nim osobiście d-ca pułku, mjr J.M. – chyba jeszcze żyje we Wrocławiu, stąd inicjały), w odpowiedzi usłyszałem ZABRANIAM !!! i proszę sobie wyobrazić, ja instruktor – pilot z Nowego Miasta n/Pilicą, który setki razy mówił podchorążym jak mają postąpić w sytuacji awaryjnej usłuchałem tego człowieka i rozpocząłem rozpaczliwie poszukiwać skrawka pola, gdzie możnaby było przyziemić odrzutowca, Lim -2.
    Na moje szczęście wyszedłem z tej opresji cało, i nie potrafię odpowiedzieć na pytanie, dlaczego tego durnia usłuchałem (to zdanie św.p. Rafała Bulaka – Szefa LM 3KOPK, który odwiedził ten pułk z tej niecodziennej okazji) i lądowałem w polu.

    Nie będę także, w związku z tym osobistym doświadczeniem z Kamienia Śląskiego, próbował wytłumaczyć sobie i panu, dlaczego tak przemożny wpływ może mieć presja psychiczna i może służbowa na zachowanie pilota i zatracenie instynktu samozachowawczego w obronie życia. Kogo obwiniałaby moja żona i dwaj synkowie po dorośnięciu do samodzielnego bytu za śmierć, gdybym tam zginął w katastrofie.:?: Kogo mają obwiniać za śmierć całej załogi ich rodziny i bliscy.
    Nie żyje św. Lech Wawelski i jego przydupas Błasik, ale żyje Herr Kartofel, który moim zdaniem zasługuje na najwyższą pogardę, ponieważ to, do czego sam się przyłożył, w chamski sposób, przy udziale hierarchów Kościoła, chce wykorzystać do uzyskania popularności i poparcia u ciemnego ludu, z pod znaku RM i TV Trwam.

    P.S. radzę unikać podpierania się zdaniem prof. Żylicza, ja mu poprostu nie ufam, co nie oznacza, że nie uznaję Jego wiedzy, tyle tylko, ze każda Jego wypowiedź, skażona jest jakimś drobnym dodatkiem, wieloznaczącym. Ekspert nie może mówić można tak, ale można i tak, to wykluczone!!! Co w tym najgorsze, mówił to, gdzie się dało, jako członek Komisji, aktualnie pracujący nad rozwikłaniem spraw związanych z katastrofą ❗
    Teraz, po Jej rozwiązaniu, jakby się „utemperował” i mówi na dość rozsądnym poziomie.

    Serdecznie pozdrawiam, Czesław R.

  281. Jako niechętny mitom występującym poza fantasy sf, chciałbym rozwiać jeszcze jeden…..
    Po orzeczeniu TK w sprawie kompetencji Prezydenta RP, jego działalność na niwie polityki zagranicznej została mocno ograniczona.
    Miał prawo działania jedynie w POROZUMIENIU z Premierem……
    Czyli jego przydatność jako kreatora tejże , sprowadzona została do zera.

    Teza, że chciano go zabić, bo komuś przeszkadzał, w tym momencie jest więc bezprzedmiotowa…..
    Tusk i Sikorski prowadzą diametralnie różną politykę zagraniczną, co było słychać w jego ostatnim przemówieniu.
    Ile Europy a ile zaścianka?

  282. Antoniusie!
    Jeśli chodzi o akustyków w Warszawie to było robione w ABW, ale stenogram podpisali dwaj członkowie komisji. Gdyby były to członkinie, to popraw na ”podpisały”.
    Co do Krakowa sprawa nie jest jasna. Prokurator tłumaczył, że tamci niewiele mogły , bowiem nie dość że sygnał jest sumowany z trzech mikrofonów, to jeszcze każdy z mikrofonów ma inną charakterystykę. Sprawa dlatego jest dziwna, że sygnał z trzech mikrofonów jest nagrywanych na trzech oddzielnych ścieżkach i (dokładnie tak jak piszesz) różnymi manipulacjami mieszając sygnały pochodzące z trzech źródeł, to manipulując fazą i mieszając można ładnie eliminować pewne zakłócenia (próbowałem. działa). Więc prokuratura (nie po raz pierwszy ) bredzi.

  283. Indor_Prawdziwy
    A propos cytatu Sławka ” Mam też żal do naszej inteligencji, że wolała nie widzieć, że w tej tutce, jak w zwierciadle przegląda się cała Polska, że teraz twierdzi iż należy przestać pisać, myśleć o Smoleńsku i się oburza, że tę pustkę wypełniła czerń”
    Ja też mam żal, że dyskusje na temat Smoleńska ograniczają się do miedlenia bez konca raportów i rozważań o technice lotów samolotowych. Albo bogoojczyźnianych bzdur. Jak wielokrotnie pisałem dla mnie ta katastrofa jest symbolem rozkładu RP – rozkładu państwa. A jej przyczyn należy szukać w samym systemie. One zaistniały już wiele lat temu.
    Tylko do pogłębionej rozmowy, analizy na ten temat akurat nie ma chętnych. Politycy, co zrozumiałe, takiej rozmowy nie chcą. No a lud bredzi o tym co mu politycy sugerują.
    Tak więc lekcja smoleńska pozostaje wciąż nieodrobiona.
    Pozdrawiam

  284. ”Teza, że chciano go zabić, bo komuś przeszkadzał, w tym momencie jest więc bezprzedmiotowa?.. ”
    A ja lubię fantasy, sf, pf.
    Załóżmy, że prez. Lech Kaczyński wraz z PiS (PC) i mediami jego popierającymi miał sponsorów politycznych. Nie konkretny kraj, ale jakąś grupę interesów która z ruskimi ma na pieńku.
    Na pewno PiS nie spełniał pokładanych w nim nadziei. Wobec zbliżających się wyborów prezydenckich, które wiadomo, że Lech Kaczyński przegra – może robić jeszcze jedną przysługę – polec z rąk Sowietów. Oczywiście zamachu wcale nie trzeba by ukryć, bo ma być na ruskich. Tylko ta cholerna mgła.
    Jak zauważył przytomnie Nasz Dziennik – w Smoleńsku na lotnisku nie było żadnych kamer telewizyjnych.
    A to co Nasz Dziennik NIE zauważył – była jedna kamera – wycelowana dokładnie w miejsce katastrofy. Zdjęcia z tej kamery pokazała komisja Jerzego Millera a nawet obszar jaki był w polu widzenia kamery jest w raporcie.

  285. ” . Jak wielokrotnie pisałem dla mnie ta katastrofa jest symbolem rozkładu RP ? rozkładu państwa. ”
    Ależ oczywiście (dlatego też mnie zdenerwowały te wysokościomierze Antoniusa).
    Przyspieszona wymiana generacji – jak najbardziej pożądana i naturalna – ALE NIE TAK SIĘ ROBI! Mnie bardzo by interesowało kiedy i w jakich okolicznościach odeszła stara kadra z 36. pułku.
    Wszystkie te mechanizmy awansu, eliminacja myślących samodzielnie, dwuwładza na szczytach, powiązania media – polityka, odgadywanie i spełnienie paranoicznych oczekiwań zwierzchnika, brak odpowiedzialności, brak skuteczności bez żądnych konsekwencji .. itd.itp.

  286. Max do Sławka 14 04
    Poziom manipulacji faktami przekracza . . . . .
    Nie wiem od czego jest ten MAX , bo jeśli od przekręcania tekstow to slyszalem lepszych specjalistów.
    Trzeba jeszcze się poduczyć szanowny , coś wpadł tutaj jak Filip z konopi.
    Zarzucasz mi manipulacje tekstem p. Torańskiej i deprecjonujesz jej dziennikarstwo . Pewnie jak Max to MAX.
    Tylko Torańska miała nazwisko i twarz znane gdy o tobie nie słyszał pies z kulawą nogą.
    To słowa p. Torańskiej – JARECZKU TU SIE NIE MA CO WYGŁUPIAĆ , TRZEBA POPRACOWAĆ . . . .
    Na jej propozycję – przyniosłam Ci zdięcia wybierz jak chciałbyś być filmowany . . .
    J K ocenia jedno z nich // MÓWIĄC O SOBIE// ten wieprz to nie.
    To jest nagrany wywiad – przypuszczam że jeśli będzie potrzeba to znajdzie się dalszy jego ciąg.
    Więc jeśli chcesz kogokolwiek pouczać i prawić mu morały o uczciwości to weż parę lekcji u kolegi z liceum, może on wyjaśni ci co oznacza slowo uczciwość

  287. @Indoor prawdziwy
    20 kwietnia o godz. 17:31

    ***?Z formy gramatycznej wynika, że w Warszawie były to ?ekspertki?, ale nie będę się czepiał ?
    I Twoje szczęście.***

    Nie rozumiem, dlaczego się mnie czepiasz za gramatykę. To nie ja użyłem formy żeńskiej, tylko cytowany blogowicz. Jeśli czytam, że „coś zrobiły” to automatycznie myślę o dzieciach lub kobietach. Dzieci nie pracują jako eksperci, pozostają kobiety – szykowne Warszawianki!

  288. zezowaty
    20 kwietnia o godz. 19:20

    – widze ze ogrodek wcale nie pomogl, a ze wiosna to wiadomo;

    – nie czytasz ze zrozumieniem tego co napisalem i widocznie sam nie pamietasz co piszesz, prozna dyskusja

    – ja wiem jakie byly slowa pani T, cacytowlem je wczesniej napisalem tylko co z tego zrobila WP i inni blogowicze;

    – „p. Torańskiej i deprecjonujesz jej dziennikarstwo” – odnosnie tego to
    to bardzo mierne dziennikarstwo, nawet prawidlowo po polsku nie potrafi mowic; radze posluchac tych jej glupich pytan, to jest jej poziom, tam niem czego deprecjonowac;

    – polecam jeszcze raz ogrodek pograbic, troche swiezego powietrza sie przyda;

  289. ”@Indoor prawdziwy
    ***?Z formy gramatycznej wynika, że w Warszawie były to ?ekspertki?, ale nie będę się czepiał ?
    I Twoje szczęście.***
    Nie rozumiem, dlaczego się mnie czepiasz za gramatykę. To nie ja użyłem formy żeńskiej, tylko cytowany blogowicz.”
    To mnie cytowałeś przecież. Cóż (jak mawia klasyczka) – ja języka polskiego uczyłem się dopiero w wieku dorosłym więc błędy popełniam. Ale za to się nie obrażam 🙂 natomiast generalnie – nie wypada wytykać błędów gramatycznych.

  290. Anatomia prawicy i tym podobne…

    Normalnie nie nadążam. Ledwo pozbieram myśli w jakiejś wstrząsającej Polską sprawie następują wstrząsy następne, mocniejsze dużo i jeszcze mocniej wstrząsające.
    Ledwie uświadomiłem sobie wagę informacji o co najmniej jednym płucu naszej lewej prawicy, pojawiły się następne płuca rozdęte jednak do galaktycznych rozmiarów. Nic już nie pasuje do niczego. Zjednoczony mocniej niż pierwowzór prezes Kaczyński, sam niepozorny jak kreci kopiec zamienił PiS w polityczny wulkan i zieje magmą gorącą i mało zrozumiałą. Erupcje Kaczyńskiego jadu przybierają na sile i usuwanie na bieżąco szkód wywoływanych wyjątkowo płaskim równie jednak wyjątkowo niszczącym żywiołem przekracza od dawna zdolności wszystkich razem i z całego świata wziętych przedsiębiorstw oczyszczania atmosfery . Polska już dawno przestaje radzić sobie z nękającym ją żywiołem i jeśli prezesowi dobrze pójdzie nasza ojczyzna znowu zawali się pod najprawdziwszym od wieków Polakami i spełnią się marzenia genetycznych pieniaczy o podziemiu i powstaniach.
    Słysze rozpaczliwe wołanie o ekspertyzy ekspertów w sprawie samolotu wysłanego przez prezesa pod Katyń. Jest kłopot bo ekspertów od Kaczyńskiego szaleństwa jest na świecie niewielu i albo ukrywają się w zakładach , które trudno opuścić bez zgody lekarzy, albo rządzą w krajach , o których strach nawet pomyśleć . Jeden Gociek niewiele wyjaśni, z Bieniedą, czy bez.
    Zachodzę wiec w głowę, tracę rozeznanie, nie nadążam. I nagle, dzisiaj po południu wszystko się wyjaśnia.
    Na Salonie 24, w czasopiśmie „Lecznica P.R.” odkrywam ankietę , która wyjaśnia więcej niż wszystko inne razem wzięte.
    Na pytanie: Kto dokonał zamachu „smolenskiego”?
    Na mgłę, której nie było w odpowiedziach nie zagłosował nikt.
    14 % typowało Kaszpirowskiego. Łeb w łeb ze znachorem idzie z 14 procentami Putin. Tusk z Komorowskim przekonali do siebie 29% ankietowanych ( po 14,5 % na twarz ) nieznacznie tylko wyprzedzając rosyjski duet.
    Ankietę zdecydowanie – 21 %- Wygrał Jarosław Kaczyński. Nim jednak zwolennicy prezesa popadną w zachwyt nad pierwszym od lat zwycięstwem pana Jarosława należy dodać, że prezes pierwsze miejsce dzieli ex aequo z diabłem.

    pozdrawiam, tymczasem

  291. ad
    20 kwietnia o godz. 11:23
    doskonały tekst
    ale jak myślisz, przeczyta go więcej niż 50 osób?
    70% społeczeństwa ma inne sprawy na głowie a 30% wie że to był zamach rusko-tuskowy

  292. @Indoor prawdziwy
    20 kwietnia o godz. 20:33

    Wybacz, Indoorze!
    Ja zapomniałem, kogo cytowałem, naprawdę! Nie chciało mi się sprawdzić. Wiem, że masz prawo do takich drobiazgów, może dlatego nie byłem zbyt napastliwy?
    Pozdrawiam!

  293. ”doskonały tekst
    ale jak myślisz, przeczyta go więcej niż 50 osób?
    70% społeczeństwa ma inne sprawy na głowie a 30% wie że to był zamach rusko-tuskowy”
    Tekst ten ukazał się pod koniec 2010 w Skrzydlatej Polsce http://www.altair.com.pl/start-5115 , jeszcze przed opublikowaniem raportu MAK. Rzeczywiście jest doskonały, chociaż został napisany wyłącznie w oparciu o stenogram rozmów w kabinie no i wiedzę i doświadczenie autora. Stanowczo więcej niż 50 osób go czytało.

  294. @ zezowaty dla odswiezenia pamieci

    plecam: max 17 kwietnia o godz. 23:39

    zezowaty 18 kwietnia o godz. 19:05

    napisales tam:

    „Odpowiedzi udzielono p. Torańskiej , na jej prośbe Jareczku trzeba sie wziąć do pracy odpowiedż brzmiała ŻARTUJESZ DZIEWCZYNO.
    Wiosna , czas pograbić ogródek
    ukłony”

    zezowaty
    20 kwietnia o godz. 19:20

    – piszesz:

    „Trzeba jeszcze się poduczyć szanowny”,..”to weż parę lekcji u kolegi z liceum”

    i dalej:

    „Tylko Torańska miała nazwisko i twarz znane gdy o tobie nie słyszał pies z kulawą nogą.
    To słowa p. Torańskiej ? JARECZKU TU SIE NIE MA CO WYGŁUPIAĆ , TRZEBA POPRACOWAĆ . . . .
    Na jej propozycję ? przyniosłam Ci zdięcia wybierz jak chciałbyś być filmowany . . .”

    – tak, ze sam widzisz, to jest to co sam napisales;

    – i dalej odnosnie tego cos napisal, mam rade, w szkole do ktorej chodziles albo jezyka polskiego nie uczyli, albo jak ten material przerabiali byles na wagarach, polecam wiec ponizszy link:

    Lista odpowiedzi – Poradnia językowa
    poradnia.pwn.pl/lista.php?kat=6&szukaj…

    „zaimki w zwrotach do czytelnika
    Szanowni Państwo!
    Zaimki Twój, Ci, Ciebie”…”Wielką literą piszemy zgodnie z tradycją grzecznościową zaimki nazywające adresata korespondencji.”

    – tak, ze jak przeczytasz, to powinienes zrozumiec i zapamietac, bo na nauke nigdy nie jest za pozno, ze jak piszesz do kogos (w liscie, email) i uzywasz zaimaka osobowego („gdy o tobie nie słyszał pies z kulawą nogą.”), to „tobie” pisze sie z duzej litery, a gdzie piszesz „przyniosłam Ci zdięcia”, w tym wypadku pisze sie z malej bo piszesz o tym co ktos powiedzial;

    – to tyle jesli chodzi o jezyk polski i tradycje grzecznościową !!!

    – ja w Polsce nie mieszkam od przeszlo 20 lat i nie mam wogole do czynienia z zywym jezykiem polskim, ale staram sie go uzywac w poprawnej formie, nie obrazac ludzi i napewno wiem co pisze, czy to sie komus podoba czy nie;

    – a w Twoim przypadku zapewne ogrodek jest lepszy od komputera, bo tam mozesz obrazac najwyzej grabki;

  295. Kibic
    18 procent uważa, że katastrofa to skutek spisku rusko-tuskowego
    30 procent zaś uwaza, że rząd coś ukrywa. I ja ich rozumiem, bo rząd faktycznie ukrywa, że to skutek rozkładu państwa za które rząd odpowiada.
    Pzdro

  296. Kartka z podróży
    20 kwietnia o godz. 22:01

    zagadza sie,…,
    a na reszte poczekamy, wszystko jest tylko kwestia czasu;

  297. http://studioopinii.pl/artykul/7894-krzysztof-lozinski-ekspert-od-bredni
    Wpadłam na ciekawy moim zdaniem tekst, który
    dedykuję Antoniusowi
    Mam wrażenie, że zainteresuje on także paru innych blogowiczów, których teksty śledzę tu z zainteresowaniem. 🙂

  298. Kartka z podróży
    20 kwietnia o godz. 22:01
    *30 procent zaś uwaza, że rząd coś ukrywa. I ja ich rozumiem, bo rząd faktycznie ukrywa, że to skutek rozkładu państwa za które rząd odpowiada.*
    na całym świecie co najmniej 30% uważa ze rządy coś ukrywają. Taka jest mentalność ludzi.A tak na prawdę nigdzie rząd nie jest w stanie całkowicie zapanować nad państwem.I będąc rządem na 4 lata nie ma też motywacji bo musi zadbać o ponowne wybranie. A do rozkład państwa w zasadzie mało zależny jest od rządu, z pustego i Salomon nie naleje 🙂

  299. max
    coś mi skreślono , szkoda może by dotarło że na dużą literę to trzeba sobie zasłużyć.
    Najprościej to pisać prawdę i nie wmawiać innym choroby.
    Bo czemuż u licha mam pisać max z dużej jeśli on sam pisze się z malej.

  300. @Szanowny Indoorze!
    Już wiem, skąd się wzięło nasze drobne nieporozumienie. Ja nie cytowałem na bazie oryginału, ale z cytatu, nawet nie pamiętam z czyjego komentarza. Gdybym wiedział, że zdanie pochodzi od „bratanka”, nie zwracałbym uwagi na nieścisłość gramatyczną. Sam opanowałem arkana polskiego języka jako małolat, ale nie jest moim językiem ojczystym, choć jest językiem ojczystym ojca i matki. Tak porąbane są dzieje śląskiej ludności. Wiem, co to znaczy uczyć się nowego języka od podstaw.

  301. Antoniusie! Przecież zacząłem od tego, że ja się nie obrażam. I że generalnie nie powinno się krytykować błędy gramatyczne – każdy pisze jak unie 🙂
    Kibic!
    ”na całym świecie co najmniej 30% uważa ze rządy coś ukrywają. Taka jest mentalność ludzi.A tak na prawdę nigdzie rząd nie jest w stanie całkowicie zapanować nad państwem.I będąc rządem na 4 lata nie ma też motywacji bo musi zadbać o ponowne wybranie. A do rozkład państwa w zasadzie mało zależny jest od rządu, z pustego i Salomon nie naleje”

    Niby się zgadza. Tyle, że tu raczej nie chodzi o rozkładzie państwa, tylko o psuciu państwa. A to już jest sprawa rządzących elit. No i mediów, które dowolną, nawet bardzo grubą sprawę zatuszują. Bo są przekupne.

  302. zezowaty
    20 kwietnia o godz. 22:45

    – widze, ze dalej nie rozumiesz, Ty (zezowaty) zwracasz sie do mnie nie do mego „nickname”, jesli piszesz „max”, wtedy tak jak „zezowaty” jest z malej litery;

    „Najprościej to pisać prawdę i nie wmawiać innym choroby.”

    – napisalem Ci prawde, zobacz odnosne czasy komentarzy, jesli masz problem z przeczytaniem i zrozumieniem, to popros kogos to Ci pomoze i moze wytlumaczy;

    – ja nie klamie i wiem co pisze;

    – i moze jak chcesz cos napisac, to wczesniej zastanow sie co, bo osmieszasz sie, nie bede dalej komentowal Twoich komentarzy bo nie ma sensu skoro nie rozumiesz;

  303. Kibic
    Ja rozumiem państwo jako biurokrację – adminstrację, rozmaite slużby, armię i resztę tzw budżetu. Czyli to wszystko za co odpowiadają wladze. Jasne, że trudno na tym zapanowac no ale trzeba się choc starać. A tego akurat nie zauważam.
    Pzdro

  304. Drogi @Wieśku 59 (12.45 dnia 20.04) – dawno, dawno temu w świat poszła wersja tego wypadku,spowodowanym zbyt wielkim zaufaniem do nowoczesnych urządzeń nawigacyjnych (INS). Podobno w czasie międzylądowania usuwano usterkę, ale nie przestrojono systemu komputerowego, stąd odchylenie od trasy lotu. Twoje spostrzeżenie dotyczące tego ex-prezydenta ma całkowite uzasadnienie w tym artykule, za który dziękuję, nie znałem go, wierzyłem w to co podano dawno temu. Ciekawe, dlaczego dokonywano tylu „przetasowań” osobowych przed startem i dlaczego nie ostrzeżono prezydenta, skoro wiedział o tym kartofel i Antos?? Ciekawe, bo największym beneficjentem katastrofy jest niewątpliwie właśnie złodziej, który najgłośniej krzyczy „łapcie złodzieja”?? Kurde ! Wieśku – chyba masz rację !!
    Serdecznie pozdrawiam, Czesław R.
    P.S. Nareszcie Premier przeszedł do kontrofensywy, bo nachalstwo tego pisowskiego żołdactwa przechodziło ludzkie pojęcie. CR.

  305. zezowaty
    20 kwietnia o godz. 22:45

    – i moze cos jeszcze na zakonczenie, piszesz:

    ” … na dużą literę to trzeba sobie zasłużyć.”

    – otoz, to nie ma nic wspolnego z „zaslugami”, zaimki osobowe pisze sie z duzej litery, to jest grzecznosciowe i dobre wychowanie tego wymaga, ale moze chodziles razem do szkoly z „bulem” to wtedy rozumiem;

    – napisze jedno moze zrozumiesz: „koncz wasc wstydu oszczedz”, moze znasz ten cytat?

  306. Czesław
    20 kwietnia o godz. 23:59

    „Nareszcie Premier przeszedł do kontrofensywy”,…

    – to jest, tak jak z nadmuchanym balonem lub condomem zanim powietrze zejdzie z niego 🙂

  307. @ Czeslaw
    Szanowny Czeslawie, z tego co piszesz kon by sie usmial. Ja rozumiem ze 50 lat temu latales na Migach-15 i zapewne pamietasz ze wtedy jeszcze tranzystor nie byl w uzyciu?
    Twoj Mig mial jako urzadzenia pokladowe cos co pozwalalo latac, a nawet w przypadku awarii mozna bylo sie katapultowac, chociaz byli tacy ktozy odradzali, bo kregoslup lamany na 100%. Nie chce pisac o elektronice bo w porownaniu do tamtych czasow jest przepasc. Mnie chodzi o to ze nawet wowczas przy takim wyposazeniu z powodu mgly zadne panstwo nie wstrzymywalo dzialan wojennych. My mowimy o ladowaniu we mgle a nie o katapultowaniu sie z samolotu ktory moze sie zaczal palic, albo wkrotce wybuchnie. My nawet nie wiemy o tym czy zaloga tego samolotu zamierzala ladowac, bo slowa z kokpitu byly dwa razy inaczej odczytywane, a na dobra sprawe w Polsce nikt nie sprawdzal czy te odczyty nie zostaly spreparowane na uzytek zatarcia rzeczywistej prawdy. Nam, Polakom nie chodzi o nic innego, tylko o uczciwe bez mataczenia przeprowadzenie dochodzenia ktore ujawni cala prawde. Gdyby Twoj brat zginal w tym samolocie tez chcialbys widziec kto jest winien jego smierci. Zwalanie winy na obiektywne przyczyny, albo wrecz na pilotow jest nie fair. Zawodowa solidarnosc nakazywalaby Tobie ich bronic. To co piszesz kaze watpic czy jestes tym za kogo sie podajesz.

  308. Marcin
    21 kwietnia o godz. 0:39

    – odnosnie Czeslaw: „To co piszesz kaze watpic czy jestes tym za kogo sie podajesz.”, zgadza sie, mam te same watpliwosci, wyrazilem juz wczesniej;

  309. Czesław
    20 kwietnia o godz. 23:59

    Czeslaw, moze jeszcze raz wroce do Twojego P.S. „Nareszcie Premier przeszedł do kontrofensywy, bo nachalstwo tego pisowskiego żołdactwa przechodziło ludzkie pojęcie”, z historii wiemy ze pewnych spraw juz nie da sie zatrzymac, „Alea iacta est”!!!, zbyt wielu podobnie mysli;

    dalej, mozesz to nazywac jak piszesz „nachalstwo”, ale Ci ludzie chca prawdy nie klamstw i polprawd, a z „żołdactwem” tylko ze czerwonym to Ty miales cos wspolnego i do czynienia;
    pisales we wczesniejszych komentarzach, o swoich przezyciach wojennych, doskonale pamietasz czasy wojny;

  310. Czesław
    Przepraszam ale gdzie ty widzisz kontrofensywę premiera? On wyraźnie powiedział – „Nie mam poczucia, ze Polskę zalała fala manifestacji. Niektórzy by chcieli, ale ja nie mam takie­go poczucia. Trzeba ich zapytać czy warto sobie wmawiać, że Polska jest ogarnięta jakąś rewo­lucją. Ja nie mam takiego wrażenia…” Mnie to cieszy, bo ja też nie mam takiego wrażenia i teza o pis-owskim puczu mnie o ktorym dudnią autorytety i blogi mnie śmieszy. A potem premier tłumaczył, że rząd nie będzie reagował na słowa nawet ”najbardziej głupie”, ale będzie przeciwdziałał sytuacji, gdy te słowa zrodzą konsekwencje. Czyli zamieszki. Ale to też normalne, bo gdy są zamieszki to rząd zwykle organizuje pałowanie. Na tym wlasnie polega podniecający urok zamieszek. Tak nie raz bywalo. Donald Tusk w tym przypadku akurat nic odkrywczego i niespodziewanego nie powiedział. Tak więc nic się nie zmieniło. Gdzie jest więc ta kontrofensywa? Gdzie Ty ją widzisz?
    Pozdrawiam

  311. @ Marcin

    „Mnie chodzi o to ze nawet wowczas przy takim wyposazeniu z powodu mgly zadne panstwo nie wstrzymywalo dzialan wojennych.”
    Jak to w zyciu bywa nic nie jest proste. Bez zwiazku z dyskutowanym tematem jest w trakcie lektury ksiazki „Ognista Dziura”( moje polskie tlumaczenie orginalnego tytulu), ktora opisuje dzialania bojowe samolotow Mirage 1 w latach 80-tych. I w owej ksiazce jak przyslowiwoy „byk” jest pokazane, ze dzialania bojowe samolotow sa wstrzymywane z czesto prozaicznych dla laika powodow – wysoka tempertura, gwaltowny spadek temperatury, burze, zachmurzenie itp.

    „My nawet nie wiemy o tym czy zaloga tego samolotu zamierzala ladowac, bo slowa z kokpitu byly dwa razy inaczej odczytywane, a na dobra sprawe w Polsce nikt nie sprawdzal czy te odczyty nie zostaly spreparowane na uzytek zatarcia rzeczywistej prawdy.”

    Nie wiem kto sa owi mityczni „My” ale pisze Pan „z czapy”, jak sie zwyklo mowic o wypowiedziach majacych maly zwiazek z rzeczywistoscia. Samolot byl skonfigurowany do ladowania i tego nikt nie zaprzecza. Z owymi „roznymi” odczytami tez Pan baja i mija sie z prawda. Rzecz dotyczy nie tyle odczytania co przypisania konkretnych wypowiedzi konkretnym osobom. Warto zauwazyc, iz w kwestii zasadniczej ( czyli procedur w kokpicie, odczytu wysokosci, komunikacji z wieza itp.) owe odczyty, zarowno rosyjskie jak i polskie sie nie roznia. Spreparowane przez kogo, kolejne zespoly odczytujace? Pan chyba zartuje sobie z powaznej sprawy.

    „Nam, Polakom nie chodzi o nic innego, tylko o uczciwe bez mataczenia przeprowadzenie dochodzenia ktore ujawni cala prawde. ”

    Sadze, ze „Wam Polakom” (uzywam pojecia „Wam”, gdyz uzywa Pan pojecia „Nam”, ktore samo z siebie rozdziela Polakow na „Naszych” i „Waszych”) chodzi o „prawde” nie prawde. Inaczej mowiac kazda odpowiedz bedzie zla o ile nie pasuje do wydumanego obrazu rzeczywistosci. Nie pomoga tutaj nawet komisje miedzynarodowe .

    Pozdrawiam

  312. Do kanonun lektur obowiązkowych najdalej w liceum należy koniecznie wprowadzić książkę Robinsa i Posta PARANOJA POLITYCZNA z wiele mówiącym podtytułem
    „Psychologia nienawiści”. Dla wszystkich ubiegających się o stanowiska : posłów,senatorów i dziennikarzy obowiązkowy test z tego tematu i może w przyszłości zniknie potrzeba wałkowania idiotyzmów.

  313. @ vandenmerwe
    „Spreparowane przez kogo, kolejne zespoly odczytujace? Pan chyba zartuje sobie z powaznej sprawy”
    Szanowny Panie, pewnie sie Pan orientuje ze w czarnych skrzynkach tupolewa byl zapis istotnych dla sledztwa rozmow, ten zapis zostal przekopiowany na dyski pamieciowe przez strone w tym sledztwie, czyli Rosjan bez naszego udzialu i zgody. Czy to nic Panu nie mowi? Jezeli ktos Panu zamiast programu kupionego w sklepie da kopie, to jak powinien sie Pan do tego ustosunkowac?
    Ja na przyklad bym zapytal: czy nie moj program Pan raczyl przekopiowac? Czy kiedykolwiek uzgadnialismy ze soba ze bedzie Pan do woli dysponowal moim programem ktory legalnie kupilem? Widzi Pan, my tutaj dyskutujemy o abecadle w stosunkach miedzy narodami. Ja nie chce Pana uswiadamiac o tym ze prawdziwi Polacy to sa tacy ludzie ktorzy nigdy sie nie zgodza na to aby Rosja decydowala o tym jak ma wygladac sledztwo w ktorym zginal nasz prezydent. Jezeli Pan sie na to godzi, a widac po wpisach ze tak, to z tego jasno wynika ze Pan nie nalezy do naszych.

  314. Przy braku zainteresowania wolnych mediów przebiega proces posłanki Platformy Ob. niejakiej posłanki Sawickiej o korupcję. GW pisze skróty na dalekich stronach. Chciał wzorem kolegów od „hazardu” szybko się wzbogacić. Była przy tym wrażliwa na miłość. Podstępnie dopadli naiwną i głupią platformerkę, potem widzieliśmy fałszywe łzy. Trochę wyobraźni wystarczy aby zamienić tę oszustkę na posłankę SLD. Wolne media rozpętałyby piekło na ziemi, dzień i noc w soboty i niedziele byłby krzyk o Helu, zegarku i Tomku. A tak Platforma uciszy, wytłumi, tamta dostanie w zawiedzeniu i do następnych wyborów. A kraść będą dalej.

  315. ” pewnie sie Pan orientuje ze w czarnych skrzynkach tupolewa byl zapis istotnych dla sledztwa rozmow, ten zapis zostal przekopiowany na dyski pamieciowe przez strone w tym sledztwie, czyli Rosjan bez naszego udzialu i zgody. Czy to nic Panu nie mowi?”

    Mi to wszystko wyjaśni Szanowny Marcin.
    W ogóle Pan się nie orientujesz w przedmiocie, w jakim się publicznie udzielasz.
    Kopie zostały robione przez stronę polską, własnoręcznie. Nawet kilka razy, jak na prawdziwych etosowych fachowców przystało. Pierwszy zepsuli, drugi zgubili …

  316. O Marcinie i reszcie niedowiarków.
    Zwróćcie uwagę na taki passus:
    „Szanowny Panie, pewnie sie Pan orientuje ze w czarnych skrzynkach tupolewa byl zapis istotnych dla sledztwa rozmow, ten zapis zostal przekopiowany na dyski pamieciowe przez strone w tym sledztwie, czyli Rosjan bez naszego udzialu i zgody.”

    Zaczynam powoli rozumieć gdzie leży problem wielu ludzi.
    Po pierwsze braki w wiedzy plus minus fachowej zapełniane są albo własnymi domysłami albo usłużnie przez demagogów podsuwanymi wyjaśnieniami. Marcin nie wie lub nie pamięta, że skrzynki były natychmiast po znalezieniu przewiezione do Moskwy w obecności Polaków i w obecności Polaków otwarte, przekopiowane na dyski i zamknięte w kasie pancernej, którą także Polacy opieczętowali. To normalna procedura. Marcin nie wie, że sfałszowanie zapisów superspecjalisom zajęłoby co najmniej rok a i tak pierwszy lepszy ekspert od katastrof lotniczych rzecz by natychmiast wykrył. Tam jest taka masa szczegółowych informacji, że nie sposób ich spreparować. Więc Marcin przyjmuje najprostsze wyjaśnienie – byli tam Rosjanie a oni są wredni i podstępni więc na pewno coś namataczyli. Ponieważ traktuje wszystkich inaczej niż on myślących jako głupków i wrogów więc nie przejdzie mu na myśl, że Rosjanie nie są idiotami i na numer z fałszowaniem taśm by nie poszli.

    Po drugie Marcin nie studiuje informacji, nie analizuje jej a przede wszystkim nie sięga do źródeł. Wydaje mu się, że wszystko dobrze pamięta więc nie musi. W informacjach na temat katastrofy wielokrotnie opisywano procedurę postępowania z czarnymi skrzynkami, były nawet reportaże filmowe ale to było dawno więc można walić oczywiste bzdury bo przecież to jasne, że oszukiwano z taśmami, helem, brzozą, gen. Błasikiem, skrzydłem. On przecież ma bardzo dobrą pamięć, on wszystko pamięta.

    I dlatego, drodzy Blogowicze, trzeba do znudzenia powtarzać co się zdarzyło, jak się zdarzyło oraz w zarodku prostować wypowiedzi domorosłych ekspertów.

  317. Sławek
    21 kwietnia o godz. 10:26

    Niestety, WIARA nie podlega dyskusji……
    Chcesz wierzących przekonać do istnienia faktów?
    Też czasem próbuję, niestety, jest to mało skuteczne….

  318. ”O Marcinie i reszcie niedowiarków.”
    Sławek. Bym się nie odezwał (taka ładna pogoda, zaraz pójdę sobie na spacer) tym bardziej, że w poprzednim wpisie nieco krócej (i jak zwykle z błędami) odpisałem co sądzę o Marcinowej wiedzy.
    To co mnie skłoniło do uzupełnienia tego co już z siebie wydaliłem nieco wyżej to to, iż Ty co prawda słusznie zwracasz uwagę na źródła myśli Marcina, lecz jakby zatrzymujesz się w połowie, bowiem jest to wcale nie odosobniona strategia stosowana przez mediów od lat gdy nam robią wodę z mózgu. To samo się działo podczas wojny na Bałkanach, podczas sprawy Rywina. Tą samą metodą dobija się w ziemię jakąkolwiek nie akceptowaną przez dysponentów mediów (i reklam) myśl polityczną.
    Najpierw tabloidy sieją dezinformację czasami na granicy absurdu, bowiem informacja zaprzecza wszystkiemu co człowiek wiedział i doświadczał do tego czasu. Gdy minie jakiś czas – poważni publicyści ( zupełnie jakby od tego zależało ich zatrudnienie ) wplatają w swoje teksty te same absurdy, ale już zaznaczając, że ”jak powszechnie wiadomo”. Skąd wiadomo – to nie wiadomo.
    Tu tak samo – sprawy, które od dawna zostały wyjaśnione ( niektóre jak rozbieżność czasu rejestratorów lub owe kilkakrotne okrążenie lotniska włącznie ze źródłem pomyłki lub dezinformacji) ni stąd ni zowąd powracają jak ”powszechnie znane” fakty.

  319. Jako ilustrację mogę Ci podać taki przykład: ja byłem przez wiele lat wiernym czytelnikiem Polityki. Zrezygnowałem z czytania gdzieś około 2000. roku, już nie pamiętam nawet z jakiej okazji. Kilka lat później kilka razy kupiłem na próbę egzemplarz, żeby zobaczyć czy może zaczyna przypominać poważny tygodnik. Za każdym razem trafiłem na artykuł, gdzie autor mimochodem wplótł w tekst zdanie w rodzaju ”korupcja, owszem ale nie taka wielka jak podczas rządów Leszka Millera”. Jak powszechnie wiadomo.

  320. Moze zeby cos zmienic, wczoraj po nie wiadomo juz ktory raz ogladalem film „One Flew Over The Cuckoo’s Nest” z 1975 roku, z Jack Nicholson as Randle McMurphy, w oparciu o ksiazke z 1962 roku o tym samym tytule, napisana przez Ken Kesey.

    Film ten jest jedenym z najlepszych filmow jakie zostaly nakrecone, polecam tym ktorzy nie widzieli.

  321. vandermerwe
    21 kwietnia o godz. 8:20

    „Nie pomoga tutaj nawet komisje miedzynarodowe .”

    – mylisz sie, mnie taka komisja w zupelnosci by wystarczyla, trzeba bylo od pocztku od tego zaczac, nie byloby dzis tematu, sytuacji gdzie rzad polski probuje cos ukryc i Rosjanie rowniez;

  322. Od kilkunastu lat mam częste kontakty z różnego rodzaju „usprawniaczami” ciała, bo na razie z duszą nie jest źle. Zauważyłem, że czynności masażystów i innych rehabilitantów dla samych wykonawców są tak nudne, że ratują się słuchaniem radia – to nieodłączny rekwizyt każdego rehabilitanta. Moja rehabilitantka nie postępuje inaczej, ma jednak sprecyzowane wymagania, słucha RMF. Zazwyczaj nie zwracam uwagi na cichutkie brzęczenie radia, ale dziś zaskoczył mnie znany, aksamitny głosik człowieka, którego się nie spodziewałem w tej niemieckiej, kondominialnej szczekaczce. Najpierw sądziłem, że moja Pani przez pomyłkę ustawiła Radio Maryja, ale nie pasował mi głos reporterki, przypominała Moniczkę O… Wtedy nagła myśl zaświtała w mej skołatanej i przerażonej głowie:
    „Prezes jest znów na prochach Kluzikowej”!
    Uspokoiła mnie jednak treść wypowiedzi prezesa – jest ok.! Normalka, a nawet więcej. Gdy słyszałem, że politycy całego świata (a przynajmniej Europy) bali się twardego polityka, naszego superprezydenta (i jego brata) i ze strachu i szacunku trzęśli portkami, zaczynałem mieć wątpliwości, czy pewne płaty mózgowe u prezesa, odpowiedzialne za samoocenę, nie zostały przypadkiem uszkodzone przez gromadzący się od lat jad w organizmie. Kiedyś się mówiło, że komuś sperma uderzyła na mózg. Broń Boże, nie mówię tego o prezesie, tam przyczyny mogą być zgoła inne.
    Zaczęła pracować na wysokich obrotach moja pamięć do dawnych zdarzeń i przypomniałem sobie, jak wysoko politycy, przywódcy krajów Unii, cenili twarde i błyskawiczne wejścia prezydenta, który nawet w sprawie koloru sedesów w toaletach budynku Europarlamentu nie potrafił zdecydować sam i dzwonił do prezesa o „swoje własne” zdanie na ten temat. Gdy historia telefoniczna się zbyt często powtarzała, to przywódcy z głębokiego szacunku dla swego kolegi, nie zawracali mu głowy lub …?) i od razu dzwonili do Warszawy, aby poznać zdanie prezydenta. Wprawdzie był na sali obrad, ale droga przez Warszawę z ominięciem- pożal się, Boże – głowy polskiego państwa, wydawała się szybsza – zawsze lepiej unikać pośredników, o tym wie każdy sklepikarz! Szacunek do bliźniaków wzrósł do niebotycznych wyżyn, co owocowało w umieszczeniu ich w zacnym czasopiśmie w serii felietonów pod wspólnym tytułem: „Szubrawcy, którzy rządzą światem”! Już nie pamiętam, w czyim znaleźli się towarzystwie. Nieopatrznie dziennikarzy użyli porównania do kartofli, co spowodowało natychmiast dolegliwości gastryczne u prezydenta (surowe ziemniaki są trujące) i olał spotkanie „trójkąta” (zawsze zapominam, którego!). Gdy usłyszałem, jak wysoko świat cenił – prawie uwielbiał naszych władców – byłem wzruszony, bo maleńki okruch tej chwały też przypada na obywatela, nawet wtedy, gdy nie należy do Narodu. Niestety ten powrót zdarzeń w mej pamięci, z tymi „szubrawcami” (łajdakami? – oryginał był „Schurken” albo „Schufte”) włącznie, nieco zmniejszył moją euforię.
    Dalsze słowa prezesa – dzisiejsze – znów mnie podbudowały moralnie. Nie odczuwa strachu przed „Niedźwiedziem” (Miedwiediewem?) i wprawdzie sam jeszcze nie uczestniczy w wojnie z Rosją, którą wypowiedział jego przydupas (Ja-ros-ław, Ja-ros-ław…), ale ja wiem, co nieustraszony prezes może zrobić (i zrobi!!!).
    Wziąć szabelkę z Muzeum Wojska lub Powstania i rzucić się w trajektorię pierwszej rakiety SS -20 (lub nowszej), lecącej z Kaliningradu na Żoliborz i szabelką…. i tu widzę dwa rozwiązania:

    1) dziobnąć dziób rakiety szabelką, mocno rozstawiając nóżki i zatrzymać rakietę – jak nieistniejąca brzoza tupolewa, albo
    2) błyskawicznym ruchem a la Wołodyjowski (też był malutki) odciąć dziób z zapalnikiem i nie wybuchnie – Żoliborz uratowany.

    Po wygranej wojnie prezes dogada się z Chińczykami (wspólna granica) i będziemy szczęśliwi aż do śmierci.
    Alleluja i do przodu!

  323. Czesław
    20 kwietnia o godz. 23:59

    „P.S. Nareszcie Premier przeszedł do kontrofensywy,”

    Premier Tusk klamie:

    http://niezalezna.pl/27146-tusk-klamie-czyli-kto-rozdzielil-wizyty

  324. I tu Przecieku masz rację!!!

  325. klamstwo Premiera:

    Tusk: ‚Spisek’, ‚zamach’ – to jest kłamstwo smoleńskie. Byliśmy za …
    m.wiadomosci.gazeta.pl/…/1,114871,11582252,T..

    „Prezydent Kaczyński nie przewidywał, nie miałem żadnego takiego sygnału, ani takiej informacji, że zamierza wspólnie ze mną lub z rządem obchodzić rocznicę katyńską.”

  326. @ Marcin
    „Ja nie chce Pana uswiadamiac o tym ze prawdziwi Polacy to sa tacy ludzie ktorzy nigdy sie nie zgodza na to aby Rosja…….”

    He, he!! Lubie pojecie „prawdziwych Polakow”. Oczywiscie, jedynie „prawdziwi Polacy” moga decydowac o tym lub tamtym.
    Przedmowcy cos niecos Panu wyjasnili. Z mej strony, prosze zastanowic sie nad nastepujacymi trzema pytaniami:

    1. Dlaczego do badania np. katastrof powolywane sa wieloosobowe komisje?
    2. Dlaczego najczesciej poslugujemy sie kopiami o satusie oryginalu a nie samym oryginalem?
    3. Jak Pan sobie wyobraza preparowanie jedynie zapisow z czarnych skrzynek bez preparowania materialow „rownoleglych”, ktore sa jednoczesnie poza zasiegiem preparujacych?

    Pozdrawiam

  327. Może zejdźmy już z tej smoleńskiej brzozy na Ziemię?
    W poniedziałek koncerny amerykański ExxonMobil, oraz rosyjski Rosneft podpisały strategiczną umowę dotyczącą wspólnych projektów wydobycia ropy i gazu.
    Wartość wspólnych inwestycji oceniana jest na 500 mld USD.
    O ile Radosław Sikorski porównał gazociąg Nord-Stream do paktu Ribbentrop-Mołotow, to w przypadku kontraktu ExxonMobil z Rosneft?em można szukać historycznych porównań do Jałty, aczkolwiek teraz decyduje już tylko wielka dwójka.
    Wszystko i więcej na ten temat znajdziecie Państwo pod linkiem:
    http://obserwatorpolityczny.pl/brutalne-realia-geopolityczne/
    Chyba nikt nie powinien już dłużej się łudzić, że Ameryka narazi wielomiliardowe interesy oraz relacje z Rosją w zamian za niejasne korzyści ze wspierania drugoligowej grupy krajów w Europie. Jeśli ktoś jeszcze takie złudzenia ma, należy wysłać go na odpowiednie badania.
    Czy można postawić pytanie, że Jarosław Kaczyński został teraz ZDRADZONY w poniedziałek?
    Pozdrawiam.

  328. I trzeci problem części Polaków.
    Jeżeli w grę wchodzi Misja, Ważna Sprawa, to nieważne są przepisy prawa krajowego, międzynarodowego, instynkt samozachowawczy i zwyczajny zdrowy rozsądek. Przykładem wołanie o komisję międzynarodową, która by zbadała, stwierdziła i sprawę załatwiła. A że musiałaby działać na obcym terytorium, obrażałaby Rosjan a tym samym niemożliwa by była jakakolwiek ich pomoc, to Naród nie obchodzi, oni w takie szczegóły nie wnikają. Nie widzą analogii w tym, że piloci ze Smoleńska też byli nauczeni wypełniać Misję za wszelką cenę i też byli niedouczeni.

  329. ”- mylisz sie, mnie taka komisja w zupelnosci by wystarczyla, trzeba bylo od pocztku od tego zaczac, nie byloby dzis tematu, sytuacji gdzie rzad polski probuje cos ukryc i Rosjanie rowniez;”
    Byłoby to przyznanie się do faktu, że państwo polskie przestało funkcjonować. Skądinąd jest to prawda, ale po co to od razu rozgłaszać!?

  330. Spokojny! Ameryka jest niejedna. Jedni podpisali, inni będą chcieli podkopać. Też kasę mają.

  331. ”klamstwo Premiera:”
    A czy ktoś kiedyś Ci próbował zasugerować , że mówi prawdę? Przecież to polityk. To prawie jak dziennikarz. Co ta ma do rzeczy?

  332. „Przykładem wołanie o komisję międzynarodową, która by zbadała, stwierdziła i sprawę załatwiła. A że musiałaby działać na obcym terytorium, obrażałaby Rosjan a tym samym niemożliwa by była jakakolwiek ich pomoc”…

    – wniosek taki, ze musimy jednak przyjac taka „prawde” jaka nam podaje sie, zeby nikogo nie obrazic?

  333. Indoor prawdziwy
    21 kwietnia o godz. 12:13

    „Byłoby to przyznanie się do faktu, że państwo polskie przestało funkcjonować. Skądinąd jest to prawda, ale po co to od razu rozgłaszać!?”

    -najlepiej jest zyc w nieswiadomosci, albo udawac ze tak ma byc, bo tak nam mowia!

  334. ”- wniosek taki, ze musimy jednak przyjac taka ?prawde? jaka nam podaje sie, zeby nikogo nie obrazic?”
    Według mnie Rosjanie pozwolą zbadać i wrak i wszelkie skrzynki dowolnej komisji międzynarodowej, pod warunkiem, że nie będzie ich zbyt dużo, bo jeśli wszelkie orientacje polityczne zechcą swoje międzynarodowe komisje oddelegować do badań (oczywiście za moje pieniądze – jako podatnika polskiego i płatnika ZUS) może zabraknąć miejsc w hotelach, .
    Więc postawią warunek : najpierw uzgodnijcie komu wierzycie i niech ta komisja przyjedzie, pomierzy i posłucha. Tym samym storpeduję w sposób przebiegły możliwość badania wraku.

  335. max 18 kwietnia o godz. 10:32

    zdrada panowie, jestesmy w dupie;

    http://m.wyborcza.biz/biznes/1

    spokojny
    21 kwietnia o godz. 12:05

    „Czy można postawić pytanie, że Jarosław Kaczyński został teraz ZDRADZONY w poniedziałek?”

    – zdrada miala miejsce oczywiscie wczesniej, ale staramy sie robic dobra mine, do byle jakiej gry;

  336. Indoor prawdziwy
    21 kwietnia o godz. 12:26

    – pisalem juz wczesnie o komisji miedynarodowej, ze z uwagi historie stosunkow politycznych polsko-rosyjskich, to bylo jedyne sluszne rozwiazanie, jesli nie ma sie nic do ukrycia;

    – jesli bylyby to tylko ludzkie niedociagniecia, po jednej badz drugiej stronie, zostalyby wypunktowane, zeby w przyszlosci nie doszlo do podonych, to wszystko wtedy mozna zrozumiec;

    – sprawa bylaby dawno zakonczona, nie byloby potrzeby placenia zadnych extra pieniedzy, ale jak do tej pory zostalo wyrzuconych przez rzad duzo pieniedzy w smolenskie bloto, bo nie zrobiono nic, naprawde nic zeby w sposob wiarygodny zakonczyc sprawe;

  337. To nie zdrada, to interesy…….
    Równie dobrze za zdradę można by przyjąć postawę USA w trakcie wojny o Kanał Sueski w 1956 roku.
    Tyle że wtedy „zdradzonymi ” była Francja i Wielka Brytania…..
    UA mają interesy, nie przyjaciół. To Polacy wbrew swym interesom są wierni do ostatka.

    A wszystkiemu winne wychowanie…..
    Gloryfikacja dowódców, straceńców, szaleńców bożych, zamiast kupców, naukowców, przemysłowców.
    Clinton stwierdził „gospodarka głupcze” i konsekwentnie ten cel jest realizowany. Ale tego naszym idiotom się nie wytłumaczy.
    Sentymenty nie zapewnią chleba, prądu, ciepłych kaloryferów.
    Za kilka lat powróci dzięki genialnej krótkowzroczności 20 stopień zasilania. Patrioci w tym momencie będą się grzać przy kaganku honoru, rusofobii, bogoojczyźnianych śpiewów……

  338. Jeżeli sondaże nie mylą, we Francji wygra socjalista.
    Ciekawe co powie na to nasza prawica?
    Podadzą rękę prawie-komuniście?

    Jeżeli nie można kogoś pokonać, trzeba się do niego przyłączyć.
    Tak mówi pragmatyka.
    Ale budowanie na fobiach wyklucza taką postawę.
    Wokulski dorobił się na handlu z Rosją, ale według dzisiejszych ocen naszych domorosłych strategów, na pewno nie byłby patriotą…..
    Takie szlacheckie maniery gołodupców z pretensjami do bycia figurą, zamiast pionkiem, na geopolitycznej szachownicy……

  339. wiesiek59
    21 kwietnia o godz. 12:50

    – czyli idac Twoim rozumowaniem, byla potrzeba poswiecenia czegos w imie „interesow…”, poswiecenia ideii Polski, zycia 96 osob, w imie…”chleba, prądu, ciepłych kaloryferów” i po to zeby rzadzacy dalej mogli krecic lody?!

    „Patrioci w tym momencie będą się grzać przy kaganku honoru, rusofobii, bogoojczyźnianych śpiewów??”

    – tak, zapewne jest wielu, dla ktorych interesy sa wazniejsze niz honor,
    wiec moze ta grupa przestanie wmawiac swirom posmolenskim, ze sprawa zostala rzetelnie wyjasniona;
    moze niech wiec Tusk ma odwage wyjsc do Narodu i powiedziec o interesach, o potrzebie „chleba, prądu, ciepłych kaloryferów” , chociaz zapewne o swojej niekompetencji i podleglych im nie wspomni bo to jest to co rzadzacym swirami nalezy sie;

  340. Wśród postulatów kampanii jest całkowite zniesienie dożywotnich emerytur dla parlamentarzystów i radnych, obniżenie o połowę liczby osób zasiadających w Senacie i Izbie Deputowanych (obecnie wynosi ona łącznie 945) a także redukcja parlamentarnych pensji. Włoscy parlamentarzyści mają najwyższe uposażenia w Europie; wynoszą one kilkanaście tysięcy euro miesięcznie.

    Tylko redukując koszty utrzymania armii polityków, szacowane na kilka miliardów euro rocznie, można odzyskać zaufanie obywateli do instytucji i sił politycznych ? podkreślano na antenie publicznego radia.
    http://wiadomosci.onet.pl/swiat/wloch-ponad-pol-miliona-podpisow-pod-petycja-o-obn,1,5110806,wiadomosc.html
    ——————-

    Ciekawe, czy coś takiego przeszłoby u nas?
    Media miałyby wdzięczne pole do popisu, a politycy stwierdziliby jak zwykle, że społeczeństwo nie ma nic do gadania…….
    Zdaje się że PO postulowało swego czasu redukcję posłów i senatorów?
    Piękna okazja do wykazania się oszczędnościami…..
    Choć przypuszczam, że WSZYSCY parlamentarzyści byliby przeciw.

  341. ”- pisalem juz wczesnie o komisji miedynarodowej, ze z uwagi historie stosunkow politycznych polsko-rosyjskich, to bylo jedyne sluszne rozwiazanie, jesli nie ma sie nic do ukrycia;”
    Ciekawe spostrzeżenie. Tylko pamiętaj o jednej rzeczy: wiele okoliczności niepodważalnych (korespondencja radiowa) świadczy o tym, że to nie strona rosyjska ma coś do ukrycia ale strona polska. To, że PiS – ani starzy wyjadacze ani młodzi PiSklęta – nie są w stanie myśleć w kategoriach ”państwo”, ”interes państwa” to wiadomo od czasu ich rządów. Podejrzewam, że PO też nie, ale w tym przypadku interes rządu (w zasadzie generalicji) pokrywa się mniej więcej z interesem państwa. Inna sprawa, że według mnie rozegrali najgorzej jak można było. No ale tylko tak umieją.

  342. Spokojny (21-04-g.12:05)
    Szanowny panie!
    Ma pan rację. Jarosław Kaczyński został po raz kolejny „zdradzony” przez Amerykę. Co było zresztą do przewidzenia przez ludzi myślących normalnie.
    Niedawno, jako krakowianin, miał pan zapewne wątpliwą przyjemność „gościć” w swoim mieście pisomaryjnych obrońców wolności i prawdy.
    Dzisiaj- jako warszawianka- czy chcę, czy nie, muszę demokratycznie „podjąć” tych samych gości. Częściowo, niestety, tubylców, a także przyjezdnych, głównie z Torunia.
    Bardzo mie się nie podoba ta „gorąca wiosna” w Polsce.
    Poza ładną pogodą, rzecz jasna.

  343. max
    21 kwietnia o godz. 13:14

    Wybacz, ale duby smalone pleciesz.
    Masz cień dowodu na zamach?
    Nie polegli, tylko zginęli tragicznie przez głupotę przełożonych i niedoszkolenie załogi- to raz.

    Dwa- po cholerę lecieli?
    Wproszenie się na krzywy ryj nie wyszło, to chcieli manifestować nieoficjalnie?
    Kaczyński był w Katyniu poprzednio RAZ!!!
    Też przed kampanią wyborczą……

    Nie podejmuję się dyskusji z WIARĄ.
    Dla przypomnienia- wiesz kto storpedował Jamal II ?
    Patrioci z AWS…….

  344. wiesiek59
    21 kwietnia o godz. 13:04

    – interesy robia nieliczni cwaniacy (Wokulscy), komuchy, postkomuchy, ludzie najprzerozniejszej masci, ktorzy spadli na cztery lapy dzieki Okraglemu Stolwi w Magdalence, ktorzy dla ineresu sprzedalby wlasna matke, reszta Narodu, olbrzymia wiekszosc jest dymana przez rzadzacych, nie ma pieniedzy w kasie panstwa;

    – dla calej reszty gawiedzi wprowadza sie glupie, nieprzemyslane „reformy”, ktore maja tylko na celu jeszcze wieksze zubozenie i podporzadkowanie spoleczenstwa;

  345. max
    21 kwietnia o godz. 13:32

    Do biednych nie należy Wałęsa, Borusewicz, Bujak, i wielu innych.
    Nie chce mi się przeglądać deklaracji majątkowych tuzów dawnej Solidarności…….

    A co do nieprzemyślanych reform w ciągu ostatnich 23 lat, masz absolutną rację. Zresztą, o wierności ideałom niech świadczy poziom realizacji 21 postulatów. Nastąpił w wielu wypadkach REGRES!! w stosunku do czasów Gierka…..
    Majątek Gierka i Jaruzelskiego pewnie znasz.
    Na sprawowaniu władzy się specjalnie nie dorobili.
    A małostkowość, mściwość, styropianowców mnie wkurza po prostu. I pazerność na apanaże. Format ludzi określił celnie Bartoszewski- moralne karły. Wyjątków jest niewiele……

  346. wiesiek59
    21 kwietnia o godz. 13:21

    max
    21 kwietnia o godz. 13:14

    – ja to napisalem w kontekscie tego co Ty napisales;
    jest takie powiedzenie w jezyku angielskim „devil’s advocate” moze znasz, wtedy bedzie Ci lawiej zrozumiec, poniewaz Twoim argumentem byl „interes”, „chleb, prąd, ciepłe kaloryfery”, ja to tylko rozwinalem, no, moze dokonczylem reszte;

  347. max
    21 kwietnia o godz. 13:32

    „Do biednych nie należy Wałęsa, Borusewicz, Bujak, i wielu innych.
    Nie chce mi się przeglądać deklaracji majątkowych tuzów dawnej Solidarności??.”

    – oczywiscie ze masz racje, a to dzieki Magdalence, cala reszta „Solidarnosci” i pozostala czesc spoleczenstwa zostala wpuszczona w KANAL, przez Bolka i jego kolegow;

  348. wiesiek59
    21 kwietnia o godz. 13:15

    – do odwaznych swiat nalezy;

  349. Indoor prawdziwy
    21 kwietnia o godz. 13:15

    „Tylko pamiętaj o jednej rzeczy: wiele okoliczności niepodważalnych (korespondencja radiowa) świadczy o tym, że to nie strona rosyjska ma coś do ukrycia ale strona polska. To, że PiS ? ani starzy wyjadacze ani młodzi PiSklęta ? nie są w stanie myśleć w kategoriach ?państwo?, ?interes państwa? to wiadomo od czasu ich rządów. Podejrzewam, że PO też nie, ale w tym przypadku interes rządu (w zasadzie generalicji) pokrywa się mniej więcej z interesem państwa. Inna sprawa, że według mnie rozegrali najgorzej jak można było. No ale tylko tak umieją.”

    – nawet jesli mowimy o „interese państwa”, nie mozna ze spoleczenstwa robic idiotow i swirow posmolenskich;
    ci co nawazyli piwa musza je teraz wypic, nie moze byc wytlumaczenia ze: „…rozegrali najgorzej jak można było. No ale tylko tak umieją.”
    a jesli jest tak jak uwazasz to niech oddadza klocki i ida bawic sie do piaskownicy, a nie rzadzic Narodem;

  350. Jeszcze jedna informacja na portalu TVN24 mnie wkurzyła dzisiaj. Ogromnymi czcionkami piszą o marszu w obronie telewizji Trwam. Obrona jest wywołana atakiem, a ja takiego ataku nie zauważyłem. Cały czas mam niekodowany odbiór Trwam z satelity. Pod krzykliwym i kłamliwym tytułem jest małą czcionką: „Żądamy koncesji dla TV Trwam na multipleksie”.
    Chciałem sprawdzić, czy dobrze pamiętam tytuł felietonu, a jego już nie ma, ale na czerwono i ogromnymi literami jest żałosny okrzyk: „Nie oddamy wam Telewizji Trwam”! Tu już byłem zaniepokojony – kto, kurwa, chce nam zabrać Trwam”???
    Kto to jest ten „wy”?
    Proszę o zadeklarowanie, kto chce dokonać tej zbrodni?

    Jakaś rada, powołana przez demokratyczne państwo oceniła wiarygodność finansową aferzysty, o którym wiadomo m. in., że zdefraudował dziesiątki milionów złotych, powierzone mu przez naród w dokładnie określonym celu – ratowanie stoczni. Pieniądze znikły, a substytut milionów – gorąca modlitwa zakonnika – nie dała rezultatów. Widać nawet Pan Bóg nie ma zaufania do swojego sługi. Jak biedny jest zarządca lub właściciel, albo jego fundacja było widać po tym, gdy został prawomocnym wyrokiem skazany na zapłacenie śmiesznej grzywny, to biedny, nie miał czym zapłacić, bo nawet limuzyny nie są jego własnością. Jak rada ma uwierzyć, że stać dyrcia na opłaty eksploatacyjne, ktoś przecież musi za wszystko zapłacić. Za darmo nie ma niczego, nawet śmierć, bo kosztuje życie.
    Jest proste rozwiązanie: Zebrać fundusz ze składek tych obywateli, którzy chcą oglądać Trwam z naziemnych anten, ale Broń Boże, nie do rąk ojczulka, bo znikną jak cegiełki na stocznie. Ja nie życzę sobie, aby z moich podatków rosło imperium zła medialnego, a nawet dobra anielskiego. Jeśli ja chcę coś oglądać, to płacę i nie domagam się pomocy finansowej obywateli.

    PS
    Na temat powagi takich marszy i okrzyków mam swoiste zdanie. Analogie bywały w historii przedwojennej Polski. Opowiadał mi świadek tych wydarzeń. Marsze chłopów, sprzeciwiających się eksportowi drobiu i nabiału. Krzyczeli jak dziś moherowcy: „Nie damy wywieźć naszych jaj”!

  351. ” – dla calej reszty gawiedzi wprowadza sie glupie, nieprzemyslane ?reformy?, ktore maja tylko na celu jeszcze wieksze zubozenie i podporzadkowanie spoleczenstwa; ”

    I mają w tym proporcjonalnie duży (taki sam jak reszta etosu ) bracia Kaczyńscy. I za Balcerowicza i za Buzka. I podczas swoich rządów. To były dopiero reformy!!

  352. max
    21 kwietnia o godz. 13:32

    interesy robia nieliczni cwaniacy (Wokulscy), komuchy, postkomuchy, ludzie najprzerozniejszej masci, ktorzy spadli na cztery lapy dzieki Okraglemu Stolwi w Magdalence, ktorzy dla ineresu sprzedalby wlasna matke, reszta Narodu, olbrzymia wiekszosc jest dymana przez rzadzacych, nie ma pieniedzy w kasie panstwa;

    Ktokolwiek robi interesy w Polsce, co to ma do prawdy o katastrofie?
    Prawda o katastrofie jest niezależna od partykularnych interesów, za pomocą tej prawdy nie obronisz honoru i nie zabezpieczysz panstwowej kasy.
    Pozdrawiam

  353. No i wyszedł drobny problem…..
    Edukacja wielu skończyła się na Romantyzmie.
    Do Pozytywizmu nie było serca?
    A przecież pogardzany przez szlachtę= romantyków Wokulski, był synonimem UCZCIWOSCI …..
    Panowie, czas na przeczytanie Lalki…..

    Takie małe skojarzenie……
    „a gdzież jest ten wódz co na rzeź te tłumy wyprawia
    czy dzieli ich odwagę, czy sam pierś nadstawia
    nie on siedzi o 500 wiorst w swej stolicy
    król wielki, samowładnik świata połowicy”

    Gdzie był Jaruś? w Warszawie…….
    Gdzie był Jaruś w Stanie Wojennym?
    Przy mamusi…….
    Lech Kaczyński nadstawiał swą pierś, Jaruś u mamusi……
    I taki człowiek chce być wodzem?
    Nie ten format…….

  354. wiesiek59
    21 kwietnia o godz. 14:24

    – przyjete, ale…nie konecznie zgadzam sie;

    – jednoczesnie z „bulem” informuje, ze obecny wodz jest do bani, musisz (…cie) poszukiwac lepszego formatu;

  355. ” ze obecny wodz jest do bani, musisz (?cie) poszukiwac lepszego formatu; ”
    Gdyby w Konstytucji był zapis, że „.. Prezydentem może być … niekaralny wzrost powyżej 175 cm” to by Polska zaoszczędziła sobie wiele kłopotów obecnych i przyszłych. Może wpisać?

  356. max
    21 kwietnia o godz. 13:43

    Adwokat diabła…..
    Tylko żeby być adwokatem, trzeba mieć wiedzę i praktykę.

    Polecam wywiad z prof Żyliczem, naświetli Ci to prawne granice tego, co my możemy.
    Lektura tekstu Hypkiego natomiast, jak prezentowało się nasze lotnictwo i poziom wyszkolenia.
    Od początku wpisu naszej Gospodyni, miałeś mnóstwo okazji do zapoznania się z opiniami FACHOWCÓW.
    Niestety, zrezygnowałeś z poszerzania swej wiedzy.
    Jak mantra powtarzane slogany, nie staną się prawdą.

    Bardzo podobają mi się Czesi- robią interesy nawet wbrew wielkiemu bratu zza wielkiej wody. Bez powstań, zniszczeń, masakr, uzyskali wolność i w dalszym ciągu mają w polityce znacznie większy ciężar gatunkowy, niż my.
    Budować, pracować, płacić podatki, to lepsza metoda budowania znaczenia państwa, niż ginąć….
    Ale jeżeli chcesz, proszę bardzo.
    Nie wciągaj w to jednak innych, nie mających na to ochoty.
    Za poronione pomysły polityków, zginęło wystarczająco wielu zwykłych ludzi…

  357. To nie jest czas na wodzów,to czas na pragmatyków i pracę u podstaw.

    A tymczasem nie ma naboru do Wyższej Szkoły Administracji.
    Nie potrzeba politykom urzędników z kwalifikacjami, a WIERNYCH przydupasów od wykonywania poleceń?
    Jak już Monti skończy u siebie, może go wynająć?
    Od zawsze mieliśmy obcych na tronach……
    A to co robi we Włoszech jest sensowne.

  358. max
    PZU sprzedał rząd SLD z Buzkiem na czele i z Wąsaczem jako ministrem skarbu, przez co trzeba było wypłacić kilkanaście mld zł odszkodowania w ratach.
    kam-eta
    „Ktokolwiek robi interesy w Polsce, co to ma do prawdy o katastrofie?”
    Ma tyle, ze pieniędzmi podatników trzeba opłacać wszystko, co z tą „polską głupotą” jest związane.
    Nie rozumiem, dlaczego jeszcze nie postawiono pomnika polskiej głupocie narodowej.

  359. Andrzej
    21 kwietnia o godz. 14:53
    „PZU sprzedał rząd SLD z Buzkiem na czele”??????????

    Chyba AWS?
    A członkowie tej formacji dalej posłują?
    Ta impreza kosztowała nas 30 miliardów, przejęcie Możejek dodatkowe dziesięć. Rządy patriotów Watykanu są kosztowne dla społeczeństwa.

  360. wiesiek59
    21 kwietnia o godz. 14:24

    – moze dodam, zeby cos poswiecic dla dobra ogolu, Smolensk musi byc wyjasniony, a wtedy wodza sobie wybierzecie, to tylko wtedy mozecie myslec o tym zeby isc do przodu, zaciskac pasa w imie dobra ogolnego i zapomniec o podzialach;

    wiesiek59
    21 kwietnia o godz. 14:43

    – jest wiele rozsadnego w tym co piszesz;

    – ale co do „Niestety, zrezygnowałeś z poszerzania swej wiedzy.”
    mylisz sie, staram sie to robic, zeby wiedziec jak najwiecej, nie tylko w tym temacie;

    – ale jesli zostaly zasiane ziarna watpliwosci przez rzadzacych to „opinie FACHOWCÓW.” – „tych FACHOWCOW” mnie nie przekonuja, bo tam mozesz znalezc wszystko na uzytek kazdego zainteresowanego, czyli prawde, polprawde i klamstwo;

    – jesli odwolujesz sie do Szanownej Gospdyni, to moze warto zebys zobaczyl max 19 kwietnia o godz. 4:10, ale gdyby Ci sie nie chcialo tam wracac to cytuje: „?Tworzy się coraz dziwaczniejsza sytuacja, w której praktycznie nie istnieje już raport komisji Millera czy nawet raport MAK, gdzie przecież nie wszystko było zafałszowane.?

    – a oprocz tego przeciez Klich tez jest fachowcem, on sam mowil w ostatnim wywiadzie jak bylo ze sledztwem;

    – piszesz „Bardzo podobają mi się Czesi- robią interesy nawet wbrew wielkiemu bratu zza wielkiej wody. Bez powstań, zniszczeń, masakr, uzyskali wolność i w dalszym ciągu mają w polityce znacznie większy ciężar gatunkowy, niż my.”

    – tak, tylko ze oni wierza rzadzacym, widza ze to co rzadzacy robia jest w ich interesie, co niestety trudno powiedziec o naszych:

  361. ” PZU sprzedał rząd SLD z Buzkiem na czele ”

    Oto skutek czytania Polityki …

  362. PATRIOCI mam pytanie:

    Jaka genialna myśl, kazała na pokład tutki zaprosić WSZYSTKICH dowódców rodzajów sił zbrojnych?
    Zaiste genialna?
    Czy za listę gości też odpowiada Tusk?
    Czy Kancelaria Prezydenta?
    Bo w powodzi pierdół, na to pytanie nikt nie odpowiedział…….
    Paranoik powinien stwierdzić, kto ma korzyść z ich straty……

  363. Mały dodatek

    Demonstranci chyba jednak nie chcą płacić za ojczulka tylko się modlą, a od tego wiarygodność finansowa nie rośnie.

  364. Andrzej
    21 kwietnia o godz. 14:53

    pisalem kiedys:
    – dlaczego Polakow nie stac na kopa w dupe wszystkim z Magdalenki?, jest przeciez tylu mlodych i zdolnych ludzi w Polsce, za ktorych nikt nie musialby sie wstydzic, przeciez tych ludzi mozna byloby wylonic z list spolecznych, zrobic wczesniejsze wybory i zapomiec o PO, PIS, SLD, PSL i innych;

  365. max
    21 kwietnia o godz. 15:24

    Ziarna wątpliwości zostały zasiane przez media- w ich własnym interesie, co napisałem w pierwszym wpisie pod tym blogiem.
    Ścierwojady dziennikarskie na tym właśnie żerują.
    Sezon ogórkowy jeszcze przed nami, ale newsy na przykład na temat lustracji pilotów przez IPN na żądanie Rosjan, poszły w świat.
    Tak tworzy się FAKTY- na podstawie kaczek dziennikarskich, żyjących potem własnym życiem.
    Odpowiedzialnych- brak…….
    Ewentualne sprostowanie po wyroku Sądu za lat kilka.

  366. Kilkadziesiąt tysięcy ludzi protestuje w centrum Pragi przeciw centroprawicowemu rządowi Petra Neczasa i jego reformom. Protest zorganizowały czeskie związki zawodowe, uczestniczy w nim też lewicowa opozycja.
    http://fakty.interia.pl/swiat/news/stop-rzadowi-czesi-maja-dosyc-najazd-na-prage,1787772,4
    ——————-

    Przed chwilą pisałem o Czechach…….
    Tak ludzie powinni dbać o WŁASNE interesy….
    A 120 000 robi wrażenie.

  367. Już tytuł nie był zachęcający, ale nie spodziewałam się, że nie będę w stanie wytrwać do końca Pani tekstu. Zresztą, to nie Pani wina – co ciekawego możne jeszcze powiedzieć o Smoleńsku? Ktoś Pani ten temat chyba wepchnął? Szczerze współczuję.

  368. ” Tak ludzie powinni dbać o WŁASNE interesy?. ”

    Reedukacja zaczęła się od tego, że Vaclav Klaus wyrzucił Uniwersytet Środkowo-Europejski z Pragi. Do Budapesztu zresztą. Ciekawie wyglądają strony o tej uczelni w różnych językach.
    http://hu.wikipedia.org/wiki/K%C3%B6z%C3%A9p-eur%C3%B3pai_Egyetem
    To jest po węgiersku, ale tam są linki do różnych innych języków. Czeskiego nie ma. Nie ma też wzmianki (poza wersją rosyjską) o tym, że Uniwersytet kiedyś urzędował w Pradze.
    Za to jest bardzo optymistyczna informacja na stronie węgierskiej gdy wymienia co bardziej znakomitych wykładowców tej super-uczelni.
    Pisze tak:
    Jacek Rostowski volt lengyel pénzügyminiszter
    to znaczy Jacek Rostowski, były polski minister finansów.

  369. Stefan Hambura, pełnomocnik części rodzin ofiar katastrofy smoleńskiej, chce, by prokuratura wojskowa złożyła wniosek prawny o sprawdzenie powiązań członków komisji MAK z sowieckimi służbami specjalnymi – informuje „Gazeta Polska Codziennie”.
    http://fakty.interia.pl/polska/news/anodina-i-inni-do-lustracji,1787726,3
    ———–

    Jacy idioci, poza Macierewiczem, zdradziliby aktywa własnego wywiadu?
    Niedouczeni prawnicy?

  370. ”Niedouczeni prawnicy?”
    Pogubili się. Ja też mam czasami wrażenie, że we mgle rozbiła się nie TU154 a ”wieża” kontrolerów lotu (stanowisko kontroli lotów).

  371. wiesiek59
    21 kwietnia o godz. 16:17

    z linku ktory podales:

    „Zdaniem Sobotki rząd Neczasa w obliczu ciągłych kryzysów wewnętrznych całkowicie stracił wiarygodność, a reformy centroprawicy jedynie pogłębiają podziały w społeczeństwie. Jak podkreślił, także jego partia chce nowych wyborów.”

    – moze jednak przyszedl czas, zeby pomyslec rowniez o zmianach w Polsce, a nie bronic poglebiajacych sie podzialow? wyglada na to ze Tusk tego nie rozumie i caly czas idzie w zaparte;

  372. wiesiek59 21 kwietnia o godz. 15:35

    „lustracji pilotów przez IPN na żądanie Rosjan”…

    wiesiek59 21 kwietnia o godz. 17:06

    „wniosek prawny o sprawdzenie powiązań członków komisji MAK z sowieckimi służbami specjalnymi”

    max 21 kwietnia o godz. 11:53

    Premier Tusk klamie:

    http://niezalezna.pl/27146-tusk-klamie-czyli-kto-rozdzielil-wizyty

    – i jak slusznie zauwazasz, ” ale newsy… poszły w świat.”

  373. cos nowego w temacie?:

    „Sprawdzą, czy był zamach w Smoleńsku. Tajemnicze śledztwo polskich naukowców”
    „Szanowani naukowcy z najbardziej prestiżowych polskich uczelni na własną rękę podjęli badania tajemnicy Smoleńska.”

    http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Sprawdza-czy-byl-zamach-w-Smolensku-Tajemnicze-sledztwo-polskich-naukowcow,wid,14430738,wiadomosc.html

  374. Szanowna Gospodyni, Pani Janina Paradowska

    Już kiedyś napisałem, że gdy jest dużo adresatów to piszę do Gospodyni, by uniknąć wieloosobowego gremium interlokutorów, chociaż do końca tego uniknąć się nie da.

    Jeden problem dla @Marcina, myślę, że objaśniłem wpisem (11.44 dnia20.04) skierowanym do @Indoora_prawdziwego (dlaczego zestrzelono jednego a drugiego nie zestrzelono, ani też nie zmuszono do lądowania i nie internowano). Radzę również pochylić się nad wpisem @Wieśka 59 (12.45 dnia 20,04) skierowanym do mnie.
    Drugi objaśnił doskonale ten sam @Wiesiek 59 (12.26 dnia 20.04) – próbę „wciśnięcia” lipy ludkowi z pod znaku RM i TVTrwam o rzekomym rozdzieleniu wizyty w Katyniu przez Premiera – to porównywanie św. Lecha Wawelskiego do faceta, który chciałby się dostać na imprezę na t.zw „krzywy ryj”. Sam ten mąż stanu, również (pożal się Boże) nie wyrażał zgody na to by jechać razem z Premierem RP do Putina, premiera FR a Miedwiediew (Prezydent FR, to dla przypomnienia @maxowi i @Marcinowi) o l a ł Go za Gruzję. Poleciał sam (przepraszam ze świtą godną dworu prezydenta tysiąclecia) nie w porę i stało się to co stać się miało w takich warunkach ❗
    Tak przy okazji, @max, po co mi Pan podsyła takie pierdoły o rozdzielaniu wizyty, rodem z Sakiewicza. Niech Pan te swoje rewelacje „rozłoży” na tle protokołu dyplomatycznego, który jednoznacznie określa, co Kaczyński, powinien otrzymać od Prezydenta FR (jak dla przykładu Premier RP od Premiera FR w dniu 3.02 2010 roku).
    Co kogo obchodzi, że Prezydent coś zamierzał. Chcieć lub zamierzyć to Prezydent mógł w odniesieniu, dla przykładu, w stosunku do domów wypoczynkowych w Wiśle lub na Helu, a nie w stosunku do FR, na terenie, której znajduje się taka miejscowość jak Katyń. Tam, mógł
    Prezydent udać się wyłącznie na zaproszenie Prezydenta FR, o czym górale pozostający w Polsce wiedzą doskonale, niech Pan to sprawdzi, panie @max. Kropka, Amen !!!
    Niech Pan bierze przykład z postawy @Kryshella (16.52 dnia 20.04) – też chyba góral, a jaki mądry (przepraszam, jeśli w czymś uraziłem).

    Trzeci problem polega na tym, że ja nie obwiniam pilotów, ani nie zarzucam Im braków szkoleniowych (a nawet gdyby były, to winą za to obarczam bezpośrednio Dowódcę SP i jednego z członków Komisji, który stanowił wyroki we własnej sprawie, jako odpowiedzialny za poziom wyszkolenia właśnie pilotów tego pułku, będąc jednocześnie członkiem Komisji min. Millera – jak k..wa mógł ❓ :!?
    Ja zastanawiam się nad tym, jaka to wewnętrzna siła u pilota sprawia, że staje się posłuszny woli przełożonego, nawet w sytuacji, która wprost zagraża jego życiu (a w Ich przypadku, również pasażerów, bo w moim tylko mnie!!) i odpowiedzi nie znajduję, nie pisze o tym także ten pan pilot – konstruktor, Edward Margański.

    Nachalność nieudacznika na Urzędzie prezydenta w próbach wpływania na bieg wydarzeń, głównie w dziedzinie polityki zagranicznej i obronnej w Polsce, była tematem obrad TK w tej sprawie. Orzeczenie TK brzmiało, że owszem ma prawo, ale do współdziałania z Rządem, nie ma prawa do samodzielnego jej kreowania, bo o sprawy gospodarki kurdupel nie zabiegał.
    Trudno, zatem zrozumieć teorię zamachu na kogoś, który nic nie znaczył. To śmieszne mordować pajaca sceny europejskiej, bo dzięki Bogu w szeroki świat się nie wybierał, (bo Chicago to nie jest „wielkim światem” dla mnie – ot takie polsko – murzyńskie zadupie USA).

    Szanowny @Marcinie (0.39 dnia 21.0004) – trudno, ale jesteś jednak osłem, jeśli chodzi o lotnictwo. Mig -15 był porównywalny z F-86. Jeżeli (w wojnie koreańskiej) F-86 był „lepszy”, w manewrach poziomych (miał lepszą i efektywniejszą mechanizację skrzydła), o tyle daleko w tyle był za Mig-iem 15 w manewrach pionowych i ciężarze salwy sekundowej. Vulcan, montowany na samolocie F-86, ustępował znacznie działkom pokładowym Miga-15, N-37 i 2xNR-23 (cyfry, to kaliber działek w mm). Gdyby zamontować lepszy i „oszczędniejszy” silnik od RD-500, to Limy-2, 5, czy 5pf stanowiłyby całkiem porządny park do wykorzystania. Moja przygoda z Lim-2 nie wynika z błędów konstrukcji rosyjskiej, tylko ze źle wykonanych prac remontowych (100 godzinnych, które były wykonywane w pułkowych warsztatach) przez naszych specjalistów i zbytniemu zaufaniu „przyjaciołom” w sprawie paliwa, „oblatywałem” właśnie ten samolot, przed dopuszczeniem go do dalszej eksploatacji przez kolegów.
    Wrócę jeszcze do zdania: gdyby Twój brat zginął, itd. Szanowny panie @Marcinie,
    Herr Kartofel, doskonale wiedział, ze ostatni raz rozmawia z bratem, niby o zdrowiu mamuśki, która do tej pory cieszy się dobrym zdrowiem, a jeśli wierzyć kartoflowi, to już, już dogorywała i musiał z tego powodu pozostać w Warszawie.
    Ogromny jazgot pana Błaszczaka, na wieść o zamiarze wyprodukowania filmu z serii katastrof lotniczych „na rozkaz”, świadczy o tym, że istnieje cały czas obawa, że treść tej rozmowy „tak czy inaczej” wypłynie, stąd groźby, nawet pozwów pod adresem producenta, na wypadek gdyby chcieli zbyt „dokładnie” pokazać przyczyny katastrofy smoleńskiej ❗
    Do kogo zatem pretensje o śmierć brata, skoro maczało się w tym swoje łapy.

    Uważam, że @Vandermerwe (8.20 dnia 21.04), oddał wiernie to co ja myślę o Waszym duecie @max – @Marcin. Mieszkający poza granicami Polak jest tylko z nazwy Polakiem (z Chicago) i nie powinien zajmować się sprawami wewnętrznymi Polski. Niech sobie chodzą po ulicach (Chicago) w tradycyjnych strojach góralskich, bo są ważni tylko w okresie wyborów ❗
    Słyszałem (tu na blogu), że z dwóch półdupków, dupę da się sklecić, ale z dwóch półgłówków głowy to już nie i nie dyskutuj z fachowcami o czarnych skrzynkach i co można z nimi wyczyniać. O najzabawniejszym założeniu, że prawdziwi Polacy to Wy, a nie My to się wstrzymam, bo mnie krew zła zaleje.
    @maxie (11.26 dnia 21.04) – kto ci tak w tym łebie narobił. Od 1944 roku te sprawy załatwiane są wg. ustalonego trybu (wg. t.zw załącznika nr 13) i nikt tego nie próbuje zmieniać, tylko każda katastrofa , krwią ofiar dopisuje następne rozdziały. Ta, smoleńska zajmie najwyższą lokatę w hierarchii kretynów z Kancelarii Prezydenta, którzy organizowali te eskapadę !!! Waszczykowski i Olszewski żyją, niech ich Pan pyta, jak to było.!!

    I to by było na tyle, Czesław R.

  375. Pisz na Berdyczów
    Mamy dowód – pieje J K
    Mamy dowód że Prezydent chciał lecieć razem z Premierem do Katynia.
    Wiem.
    Skąd to wiem ? tego nigdy sie nie dowiemy , znów będzie – WIEM ALE NIE POWIEM – jak kilka razy uprzednio.
    No to karty na stół.
    Zobaczmy ten list.
    Mógłby brzmieć jakoś podobnie
    Premier R. P. Donald Tusk
    Panie Premierze proponuje wspólny wyjazd do Katynia celem uczczenia pamięci Polskich żołnierzy tam pochowanych.
    Szczegóły uzgodnią kancelarie.
    Podpisał Prezydent R. P . Lech Kaczyński
    data ….. własnoręczny podpis.
    Tak mniej więcej piszą ludzie którzy dawno wyrośli z krótkich porteczek i obecnie pełnia odpowiedzialne funkcje.
    A to co robi J K przypomina cudotwórcę z jego czarna teczką nazywał sie Tymiński czy jakoś podobnie.ON TEŻ MIAŁ NIEZBITE DOWODY.
    To o czym baja prezes nawet nie wyjaśnia KOGO zapraszał Lech Kaczyński , może podsekretarza stanu a jest ich w ministerstwach mnóstwo i nadal się mnożą jak króliki Lejzorka Rojsztwanca.
    Owszem jest taka forma zaproszenia by CELOWO obrazić druga strone , na przykład wysyłając zaproszenie na ręce najniższego rangą urzędnika bez podania szczegółów.
    Ja jeszcze pamiętam jak // tu ktoś podpowiedział – NA KRZYWY RYJ// Prezydent Polski pojawił się na spotkaniu szefów rządów.
    Widziałem Jego fotografię jak zasiada na dwu krzesłach .
    Może ktoś przypomniał by adres do tego linka.
    Do dziś nie dowiedziałem się kto zapłacił za wynajęcie samolotu – bo lot z Premierem byłby obrazą.
    * Antoniusie
    Ja rzeczywiście krzywo patrze na pewne rzeczy w otacząjącym nas świecie, jednak tych kilkadziesiąt minionych lat uodporniło mnie na próby robienia mi piany z mózgu czy nabieranie starego wróbla na końskie GGGGG.
    Babcia pochodziła z Wróbli i więc chyba zostałem zaszczepiony.
    Piszesz że nie podoba mi się J K i spółka.
    Ano nie podoba się, bo czy TY byłbyś zachwycony widząc że jakaś łajza znosi do Twego domu chrust gdyż uważa że tam bedzie mógł po jego podpaleniu upiec sobie kiełbasę na patyku // może i wyborczą//
    Ciebie zaś nazwie zdrajcą bo protestujesz że może się spalić i Twój dom i cała wioska z dymem może polecieć.
    Nie możesz również powstrzymać go przed ciągłym opluwaniem cię BO PRZECIEŻ TO CO MASZ NA TWARZY TO TROCHĘ WODY KTÓRĄ TRZYMALIŚMY DLA CIEBIE W USTACH.
    Jak możesz nas obrażać podejrzeniami że cię znieważamy.
    Mam nadzieję że rozumiesz Pan czemu krzywo patrzę na podobne działania. Po prostu troche pamiętam historię i małych ludzików którzy chcieli być wielcy
    ukłony

  376. max
    21 kwietnia o godz. 17:33

    Z tych tekstów wynika że Tusk odbywał wizytę na ZAPROSZENIE swego odpowiednika- Putina.
    Nie było tam miejsca na Lecha Kaczyńskiego……
    Protokół dyplomatyczny nie przewidywał takiej sytuacji.
    Tak trudno to zrozumieć?

    Chęci nie zawsze pokrywają się z możliwościami.
    A antyrosyjska retoryka na pewno temu nie sprzyjała.
    W naszych uwarunkowaniach konstytucyjnych prezydent jest wykonawcą polityki zagranicznej Rządu, nie odwrotnie.
    Coś w rodzaju pozycji królowej brytyjskiej- panuje, nie rządzi……
    Tam Izba Gmin, zawsze może obciąć budżet dworu, u nas budżet dworu prezydenta powinien już dawno być obcięty…….

  377. max
    wysil się na odpowiedź, po co był Kaczyńskiemu Sztab Generalny na pokładzie.
    Dla mnie jest to absolutna tajemnica, nie mogę tej głupoty rozgryźć.
    Jako myślący nieco innymi kategoriami- broń boże nie wartościuję- spróbuj rzucić światło na tę terra incognita…..
    Przed tym problemem wymiękam……

  378. zezowaty
    21 kwietnia o godz. 18:00

    W dyplomacji jest taki śliczny termin
    persona non grata……
    I to określało pozycję Lecha Kaczyńskiego na rosyjskiej ziemi.
    Nieoficjalny pobyt był tolerowany, oficjalny- WYKLUCZONY.

  379. Proszę o wybaczenie częstotliwości wpisów- nuda…..

    Czesław
    Dzięki za potwierdzanie sensu moich wpisów na blogu.
    Każdy lubi być czytany i cytowany……

  380. Ja mam propozycję jak mozna sobie poradzic z Prezesem. Zgodnie z zasadami aikido, mozna wykorzystac jego własny atak przeciwko niemu w następujący sposob. Trzeba go ogłosic wariatem, psychopatą, i paranoikiem. Jego druhem przybocznym mozna sobie nie zawracac głowy, choc wypowiedzi druha są bardziej paranoiczne od wypowiedzi Prezesa. Jednak druh nie ma siły razenia, zas Prezes ją ma. Dlatego trzeba sie skoncentrowac na Prezesie, zeby go w miare moznosci ugodzic jak najsilniej.
    .
    W tej propozycji nie chodzi ani o prawdę, ani o przekonanie kogokolwiek. Chodzi o politykę. Polityka polega na tym, zeby przeciwnika ustawic w trudnej sytuacji, w czym Prezes doszedl do perfekcji. Prezesa mozna zwalczac jego własną bronią i wcale nie trzeba z tego rezygnowac tylko dlatego, ze metoda przypomina działanie przeciwnika. Wręcz przeciwnie. Na tym własnie polega aikido.
    .
    Ogłoszenie Prezesa paranoikiem postawi go w trudnej sytuacji bez wzgledu na to, czy w odpowiedzi on się zdecyduje na wytoczenie procesu, czy tez nie. Jesli się nie zdecyduje, to mozna akcję eskalowac. Mozna zapraszac psychiatrow i prosic o analizę wypowiedzi Prezesa pod kątem psychiatrycznym. Mozna organizowac rozmaite konsylia. Mozna cytowac całe akapity z podręcznikow, ktore pasują jak ulał. Kazda wypowiedz Prezesa powinna byc kwitowana tak samo, jak R.Sikorski skwitował wypowiedz Macierewicza: „znowu mu się pogorszyło”. To jest bardzo celny i bardzo bolesny cios w tym przypadku. O to własnie chodzi.
    .
    Jesli Prezes wytoczy proces, to tym gorzej dla niego. W takim procesie musiałoby dojsc do ekspertyzy biegłych. Ekspertyza mogłaby miec dwa wyniki. Albo Prezes powtorzy swoje majaczenia przed biegłymi, i wtedy zostanie przez fachowcow zakwalifikowany jako wariat. Albo tez nie powtorzy i zostanie ogłoszony osobnikiem normalnym, ale wtedy okaze się cynicznym kłamcą i manipulatorem. I tak zle, i tak niedobrze. Bez względu na wynik będzie to dla niego cios polityczny. O to własnie chodzi.
    .
    Panstwo się moze obruszycie na cynizm mojej propozycji. Przypomnę więc, ze mamy do czynienia z osobnikiem eskalującym oskarzenia, ktore mozna zakwalifikowac albo jako paranoiczne (jesli w nie wierzy) albo jako ohydne kłamstwa (w przeciwnym przypadku). Walka z nim to jest samoobrona. Samoobrona powinna byc skuteczna, i tak nalezy patrzec na moją propozycję.
    .
    Wyrazając to samo inaczej, nie jest działaniem niemoralnym, jesli przeciwko chuliganowi z kastetem wysyła się policjantow z tarczami i pałkami. To nie jest niemoralne, tylko godziwe i konieczne. W tym przypadku mamy do czynienia z chuliganem, ktory probuje zdemolowac porządek społeczny. Skuteczna walka z tym chuliganem to jest obowiązek. Moja propozycja ma temu własnie słuzyc.
    .
    Pozwalam sobie wkleic ten wpis na dwu zaprzyjaznionych blogach. Nie wiem, czy czy czytelnicy sa ci sami, czy tez osobni. Wiec na wszlki wypadek wklejam u Pani Janiny i u Pana Daniela.

  381. PE – Wysłuchanie publiczne Smolensk 10.04.2012 – prof. Marek Czachor

    Brawo profesorze Czachor, brawo inni profesorzy! Polecam obejrzenie wystąpienia profesora Marka Czachora w Parlamencie Europejskim 28.03.2012r. w sprawie katastrofy smoleńskiej 10.04.2010r.

    http://www.youtube.com/watch?v=kCvaXiHZnu0

  382. wiesiek59
    21 kwietnia o godz. 18:29

    – widze ze posilki (Czeslaw, zezowaty, narciarz2) od pana D. Passenta przybyly, czy naprawde jest az tak zle?

  383. @ Czeslaw
    „Szanowny @Marcinie (0.39 dnia 21.0004) ? trudno, ale jesteś jednak osłem, jeśli chodzi o lotnictwo. Mig -15 był porównywalny z F-86. Jeżeli (w wojnie koreańskiej) F-86 był ?lepszy?, w manewrach poziomych (miał lepszą i efektywniejszą mechanizację skrzydła), o tyle daleko w tyle był za Mig-iem 15 w manewrach pionowych i ciężarze salwy sekundowej. Vulcan, montowany na samolocie F-86, ustępował znacznie działkom pokładowym Miga-15, N-37 i 2xNR-23 (cyfry, to kaliber działek w mm). Gdyby zamontować lepszy i ?oszczędniejszy? silnik od RD-500, to Limy-2, 5, czy 5pf stanowiłyby całkiem porządny park do wykorzystania. Moja przygoda z Lim-2 nie wynika z błędów konstrukcji rosyjskiej, tylko ze źle wykonanych prac remontowych (100 godzinnych, które były wykonywane w pułkowych warsztatach) przez naszych specjalistów i zbytniemu zaufaniu ?przyjaciołom? w sprawie paliwa, ?oblatywałem? właśnie ten samolot, przed dopuszczeniem go do dalszej eksploatacji przez kolegów”
    Te dane ktore raczyles Czeslawie przytoczyc sa ogolnodostepne w Wikipedii. Jak chodzi o porownywanie F-86 z Migiem 15 rowniez chcialbym cos dorzucic, chociaz ani jednym ani drugim nie latalem. Pisze to po to ze specjalista od Migow mozna byc nie siedzac nawet w ich kabinie. Otoz w czasie walki Migow 15 z F-86 sami piloci amerykanscy na wlasne oczy widzieli te Migi z przestrzelonymi nawet silnikami ktore wracaly po walce ladujac bez zadnych zaklocen, co bylo dla nich oczywistym szokiem. Co do gdybania: jaka sila zmusila Protasiewicza aby pomimo swiadomosci iz popelnia samobojstwo decydowal sie ladowac, wlasnie sam sobie odpowiadasz na to pytanie. Instynkt czlowieka nakazuje mu robic wszystko, aby ocalic swoje zycie. Nie ma takiej osoby ktora bylaby w stanie zmusic kogos do samobojstwa. Tego niestety „logicznie” myslacy nie rozumiecie. Nie pomoze tutaj podpieranie sie watpliwym doswiadczeniem lotniczym. Czlowiek w sytuacjach krytycznych uruchamia mechanizmy ktorych w normalnej sytuacji nie jest w stanie uruchomic i robi wszystko aby siebie ocalic. Chyba znasz stare powiedzenie: tonacy chwyta sie brzytwy? Wiem ze moje argumenty nie trafiaja do osob Tobie podobnych, bo pewien rodzaj ludzi jest niewolnikami wlasnych idei. Niezaleznie od tego jaka role tutaj pelnisz, jezeli uwazasz ze dla dobra Polski nalezy sprawe gmatwac zamiast ja wyjasniac, to rob swoje, ja bede robil swoje. Gdybysmy postawili na szale Twoje osiagniecia w zyciu z osiagnieciami swietej pamieci prezydenta, mysle ze bylbys bardzo lekki, zwlaszcza ze caly czas Twoje zycie zawodowe poswieciles obronie wartosci jedynych slusznych, co prawdopodobnie pozostalu juz do dzisiaj. Stare przyslowie mowi ze czym skorupka nasiaknie za mlodu tym na starosc traca.
    Tak wiec zostawmy temat Migow 15, bo to jest dyskusja majaca sie nijak do tragedii ktora przezywa narod – no moze nie caly narod, ale czesc jego patriotyczna, dla ktorej Polska jeszcze cos znaczy.

  384. @zezowaty
    21 kwietnia o godz. 18:0

    Już nie pamiętam, jakiego „wężyka” używałem w komentarzu, sprawdzę później (Control F), ale tak na poważnie mogę Ci zdradzić wielką tajemnicę: Ja też nie lubię prezesa i jego ferajny!

  385. Czesław! Masz taki kwiecisty sty (często podlewasz?) że ja nie bardzo rozumiem o co Ci chodzi.
    Zwracam uwagę na dwie rzeczy. 11:40 20.04 ty nic nie wyjaśniłeś, tylko prosiłeś mnie, żebym wytłumaczył Marcinowi (i chyba Tobie, bo sprecyzowałeś tylko to o co Marcin się pytał) dlaczego Rosjanie nie zastrzelili samolot, ktróry jawnie łamał prawo – na co ja odpisałem, że dlatego, że samolot owszem, łamał prawo ale POLSKIE prawo. A nic im do tego. To nie rosyjskie prawo zabraniało kontynuować lotu przynajmniej od Mińska począwszy tylko polkie zarządzenie HEAD i nie rosyjskie prawo zabraniało podejść do lądowania, tylko RL2006. A wówczas gdy TU154 łamał prawo rosyjskie, to już sobie mogli tylko przeklinać.
    Natomiast przy okazji jeszcze jedna uwaga. Nie wiem dlaczego nikt nie zwrócił uwagi na fakt, że czterech lotników, z których każdy zna prawo nawet przez chwilę nie ma wątpliwości że to prawo jest złamane. Nawet dla własnego bezpieczeństwa żaden nie wydaje z siebie głos zdziwienia lub wątpliwości.
    Otóż wytłumaczeniem może być tylko fakt, iż załoga wykonywała rozkaz przełożonego, który to rozkaz wprost nakazał owe prawo złamać. Nie ma innego wytłumaczenia.
    Tłumaczyłoby to zresztą tajemniczy dialog na początku stenogramu, kiedy załoga się najwyraźniej obawia czego a nie wiadomo czego.
    To jest jedno. Drugie Czesławie to to, iż po raz któryś sugerujesz, że jakiś tam członek komisji Jerzego Millera był sędzią we własnej sprawie.
    Otóż nie ”jakiś tam członek” tylko wiceprzewodniczący komisji pułkownik Mirosław Grochowski, który jako szef Inspektoratu MON do Bezpieczeństwa Lotów (albo jakoś tak, nie będę szukał jak się nazywała się ta komórka) osobiście był odpowiedzialny za fatalny stan przestrzegania wymogów bezpieczeństwa i za niewyciągnięcie żadnych konsekwencji (niewdrażanie zaleceń) po badaniach wyjaśniających przyczyny kilku wypadków (w tym CASA).
    Praktycznie od prowadził badania w Smoleńsku tuż po wypadku zanim E. Klich musiał od nie przejąć obowiązki (bo Rosjanie zgodnie z 13. załącznikiem cywila postawili na czele swojej komisji)
    Ja już kilka razy zwróciłem Ci uwagę a Ty ciągle swoje. Próbuj czytać nie tylko własne uwagi, ale też to co inni piszą.

  386. @wiesiek59
    21 kwietnia o godz. 15:27

    ***PATRIOCI mam pytanie:
    Jaka genialna myśl, kazała na pokład tutki zaprosić WSZYSTKICH dowódców rodzajów sił zbrojnych?
    Zaiste genialna?
    Czy za listę gości też odpowiada Tusk?
    Czy Kancelaria Prezydenta?
    Bo w powodzi pierdół, na to pytanie nikt nie odpowiedział??.***

    Szanowny Wiesieku!
    Cytuję prawie cały komentarz, bo jest krótki i niezgodny z prawdą!
    Nie zżymaj się! To pozornie wygląda na atak, ale nim nie jest, chciałem Ci tylko przypomnieć, że Twoja pamięć nie domaga.
    Na najistotniejsze pytanie odpowiedział w telewizji „największy kłamca n-tej Rzepy” (określenie moje) – ob. Waszczykowski, natychmiast po katastrofie. Powiedział, że prezydent nikogo nie zaprosił, bo w jego dyspozycji nie ma żadnego tworu „latającego”. Samolotami dysponuje premier i on jest odpowiedzialny za listę osób na pokładzie samolotu rządowego.
    W tym jednym stwierdzeniu mieści się kilka istotnych przekłamań. O niektórych dowiedziałem się niedawno – gdy widziałem listę instytucji dysponujących państwowymi samolotami – wszystkie trzy kancelarie na równych prawach bez podawania hierarchii – stąd były te wrzaski o samolot do Brukseli.
    Druga sprawa to zaproszenia generałów i całej reszty straceńców. Rodziny „poległych” generałów mówiły o pisemnych zaproszeniach głównodowodzącego, któremu się nie odmawia, bo takie „zaproszenie” to rozkaz.
    Najlepszy dowód, że premier i jego kancelaria do końca nie znały listy zaproszonych to afera z Wassermanem, którego uszczęśliwiono krotko przed odlotem. Córeczka może zdradzić, kiedy się tatuś dowiedział, że ma zginąć zamiast Jarosława.

    Ja cały czas pytałem, kto i jak załatwił wizy pobytowe w Rosji i tranzytowe w Białorusi, bo gdyby samolot wylądował szczęśliwie, to pasażerowie bez wiz siedzieliby z personelem „szopy lotniczej” lub w brzózkach aż do odlotu reszty do Warszawy. Do uzyskania wizy potrzebne było zaproszenie i… czas na załatwianie.
    Powiem jak prezes: Nikt mi nie wmówi, ze Lech Kaczyński miał zaproszenie prezydenta Rosji na co najmniej tydzień przed odlotem, aby jego kancelaria mogła załatwić wizę w konsulacie. Rosjanie zgodzili się podobno na wtargniecie wojskowego samolotu na teren rosyjski, ale czy to dotyczy zbiorowiska ludzi na pokładzie? Nie wierzę!

  387. Czesław
    21 kwietnia o godz. 17:45

    – a wiec moze od tego ze podobnie jak Marcin mam watpliwosci, co do tego kim jestes i za kogo sie podajesz, „Nie ze mną te numery, Brunner”;

    – a teraz dalej,

    „o czym górale pozostający w Polsce wiedzą doskonale, niech Pan to sprawdzi, panie @max. Kropka, Amen !!!
    Niech Pan bierze przykład z postawy @Kryshella (16.52 dnia 20.04) ? też chyba góral, a jaki mądry (przepraszam, jeśli w czymś uraziłem).”

    – nie za bardzo wiem co masz do gorali w Polsce czy za granica, piszesz o postawie kryshell 20 kwietnia o godz. 16:52, ale kryshell
    pisze:
    „Nie moglam sie nadziwic dlaczego o lechu kaczynskim nie mozna bylo po jego smierci mowic prawdy. W stonowany sposob , ale jednak prawdy. Bylo do przewidzenia ze kiedys bedzie juz zbyt pozno i jest.!! tak wiec Polsko alleluja i do przodu!!”

    – to jest cytat, piszesz „też chyba góral, a jaki mądry”, kryshell pisze „Nie moglam…”, a wiec jesli juz to góralka :!:, a co do reszty to jak Ci pasuje, nie bede sie spieral;

    -dalej, piszesz:
    „bo o sprawy gospodarki kurdupel nie zabiegał.
    Trudno, zatem zrozumieć teorię zamachu na kogoś, który nic nie znaczył. To śmieszne mordować pajaca sceny europejskiej, bo dzięki Bogu w szeroki świat się nie wybierał, (bo Chicago to nie jest ?wielkim światem? dla mnie ? ot takie polsko ? murzyńskie zadupie USA)”

    – otoz, „kordupel”, „pajac sceny europejskiej” to byl Twoj Prezydent,
    skoro go nie szanowales, sam mozesz spodziewac sie takiego samego szacunku, nie napisze co o Tobie mysle, bo nie chce Cie obrazic;

    dalej, „bo Chicago to nie jest ?wielkim światem? dla mnie ? ot takie polsko ? murzyńskie zadupie USA”, wszystko jest kwestia mozliwosci na co kogo stac, to „zadupie USA” liczy prawie 2 700 000 mieszkancow,
    w tym ~180 000 Polakow, a wiec zapewne Pacanowo jest dla Ciebie tym ?wielkim światem? 🙂

    piszesz: „Uważam, że @Vandermerwe (8.20 dnia 21.04), oddał wiernie to co ja myślę o Waszym duecie @max ? @Marcin. Mieszkający poza granicami Polak jest tylko z nazwy Polakiem (z Chicago) i nie powinien zajmować się sprawami wewnętrznymi Polski. Niech sobie chodzą po ulicach (Chicago) w tradycyjnych strojach góralskich, bo są ważni tylko w okresie wyborów :!:”

    – Ty i Tobie podobni, mozecie sobie myslec co wam sie tylko podoba o
    „duecie @max ? @Marcin”, to mnie ani ziebi ani grzeje, to jesli chodzi o mnie ❗

    – dalej: „Słyszałem (tu na blogu), że z dwóch półdupków, dupę da się sklecić, ale z dwóch półgłówków głowy to już nie..”
    nie bede komentowal, moze Slawek ktory probuje mnie przekonac do innego towarzystwa to skomentuje;

    – dalej: „@maxie (11.26 dnia 21.04) ? kto ci tak w tym łebie narobił.”

    Szanowny panie Czeslawie,
    juz tyle lat jezyka polskiego probujesz sie nauczyc, a postepy tak marne, czy nie wiesz ze sie pisze „łbie” a nie „łebie”, jak juz to pisze i mowi sie ty zakuty koński łbie!, koński łeb!, lub kiełbie we łbie!, ale napewno nie „kto ci tak w tym łebie narobił”, chyba ze tak mowia po wschodniej stronie Bugu;
    mysle wiec, ze jezyka polskiego to moglbys uczyc polskiego górala z Chicago ❗

  388. ” Ja cały czas pytałem, kto i jak załatwił wizy pobytowe w Rosji i tranzytowe w Białorusi, ”
    Na Boga! Co to ma do rzeczy! Skąd wiesz, że nie mieli rosyjskich wiz? I po co im były te białoruskie!
    Daj spokój.

  389. max
    21 kwietnia o godz. 21:27

    korekta, …mysle wiec, ze jezyka polskiego to moglbys sie uczyc od polskiego gorala z Chicago:!:

  390. max z 21 kwietnia o godz. 19:33 pisze:
    „Brawo profesorze Czachor, brawo inni profesorzy! Polecam obejrzenie wystąpienia profesora Marka Czachora w Parlamencie Europejskim 28.03.2012r. w sprawie katastrofy smoleńskiej 10.04.2010r.”

    Już Ci tłumaczę na polski co w tym filmiku jest. Wymienione instytuty nie mają pieniędzy na badania, nikt im nie chce niczego zlecić. Z różnych powodów, najczęściej jest to niska jakość prowadzonych tam badań. Otóż genialny pomysł polega na wymuszeniu na Polsce, żeby takie badania zleciła i zapewniła zespołowi dwa lata dostatniego życia. Ponieważ reakcja władz ich jednostek jest ostrożnie średnia (forsy nie dadzą) więc pan prof. Czador idzie na całość i robi rzecz niesamowitą. Zamiast ubrać swoje uwagi w formę artykułu naukowego i opublikować w prasie naukowej jak na poważnego naukowca przystało, wyjeżdża do Parlamentu Europejskiego i nieznającym się na wypadkach lotniczych parlamentarzystom świeci po oczach slajdami, których prawdziwości, sensowności nie są oni w stanie ocenić. Czyli inaczej mówiąc, mówi do ludzi, którzy się nie mogą zweryfikować jego rewelacji. Wygodne dla demagoga, dyskwalifikujące dla naukowca.
    I co najważniejsze, pan profesor świeci listą chętnych do żłobu ale nie wymienia nikogo o uznanym autorytecie kto zajmowałby się katastrofami lotniczymi. O sobie też pan profesor skromnie nie mówi, że jest fizykiem teoretykiem, który samoloty widział z zewnątrz a latał nimi wewnątrz. Jego ulubiony temat to uogólnione równania von Neumanna. Brrr
    Podsumowując, jeśli polskie władze dadzą dwuletni grant na badanie rzeczywistej katastrofy specjaliście z zupełnie abstrakcyjnej dziedziny, to przyznam Ci rację, że w Polsce źle się dzieje.

  391. Max
    na stronie
    http://nauka-polska.pl/dhtml/raporty/ludzieNauki?rtype=opis&objectId=25351&lang=pl
    znajdziesz dorobek naukowy pana profesora Czachora. Spróbuj tam znaleźć temat o czymś większym niż pojedynczy atom.
    Długie lata pracy na uczelni nauczyły mnie, że tytuł naukowy mówi jak dany człowiek jest mądry w swojej dziedzinie, a wyobraźnia ludzka nie jest w stanie ograrnąć jak może być głupi w każdej innej. Cbdo

  392. „…bo gdyby samolot wylądował szczęśliwie, to pasażerowie bez wiz siedzieliby z personelem ?szopy lotniczej? lub w brzózkach aż do odlotu reszty do Warszawy.”;

    – zapomniales jeszcze dodac o limuzynach, bo te tez nie dolecialy (IŁ-76MD RA-78817?) zapewne byly juz niepotrzebne;

  393. max
    21 kwietnia o godz. 21:53

    „- zapomniales jeszcze dodac o limuzynach, bo te tez nie dolecialy (IŁ-76MD RA-78817?) zapewne byly juz niepotrzebne”

    Pudlo, max…Limuzyny dolecialy 2 dni wczesniej.
    Ił-86 probowal ładowac, by po uroczystosci je zabrac.
    Okazal sie madrzejszy na szczescie i nie wyladowal, tylko kontroler lotow bluzgnal mu na odchodne w plecy z nieskrywaną ulgą…

  394. błąd: 3 dni wczesniej, korzystala przeciez z limuzyn delegacja Tuska

  395. Ło matko, jeszczeście się nie wystukali z tym Smoleńskiem? A dyć tyla trzcinek nie zostało zużytych zaraz po „lądowaniu”. Widać wódz rewolucji miał rację, sprzeczności i wpływy zdrajców i zaprzańców (tu zwolennicy wersji katastrofy lotniczej) rosną w miarę upływu czasu od gwałtownego przyziemienia.
    Pewną nowością jest propozycja @narciarza2, ale do tego typu operacji trza by nająć zagranicznych ekspertów psychiatrii, bo nasi byliby stronniczy i to niezależnie od końcowej diagnozy. Tak więc założono pułapka, stałaby się pułapką dla propozycji @narciarza, taką matrioszką ( wszystko widać zawsze prędzej czy później i tak wraca do ruskich).
    Na koniec podzielę się taką malutką refleksją z łazienki: tak jak w latach PRL-u dziennik nie mógł się obyć bez bezcennych myśli i samej osoby I Sekretarza, tak dzisiaj tą rolę wziął na siebie Prezes.
    I kto tu jest świrem @narciarzu2?
    Pozdro

  396. Antonius
    21 kwietnia o godz. 21:20

    Pamiętasz pewnie skecz z kwestią
    „kto jest największym kłamcą w Polsce?
    jaRosiewicz”……

    To na zasadzie luźnych asocjacji…….

  397. Sławek
    21 kwietnia o godz. 21:50

    przepraszam, ale nie rozumiem tego co napisales, profesor Czachor w PE – Wysłuchanie publiczne Smolensk 10.04.2012, mowil o grupie naukowcow, nie o sobie samym;
    prof. Wiesław Binienda (zamiescilem linki z dorobkiem naukowym), Dr Grzegorz Szuladzinski (zamiescilem linki z dorobkiem naukowym),
    czyzby oni wszyscy byli „glupi”?;

  398. kam-eta
    21 kwietnia o godz. 22:08

    nie podalem tego od siebie, tylko taka informacje znalazlem w necie;

  399. Antonius
    21 kwietnia o godz. 21:20

    „Czy za listę gości też odpowiada Tusk?” – nie!

  400. Każdy uczciwy choćby i niewierzący musi przyznać, że katolicy mają prawo do swoich mediów. I że media w demokratycznych powinny być zróżnicowane. Te prawa kwestionowane są w Polsce ale i w Europie w imię tak zwanej politycznej poprawności. Dziś to ona jest orędziem w walce z wolnością. Musimy mieć odwagę powiedzieć NIE poprawności politycznej!. Niech będzie wszędzie, w całej Europie ale w Polsce my decydujemy. I tu ma jej nie być!

    Więcej… http://wyborcza.pl/1,75248,11585617,Marsz_TV_Trwam__Kaczynski_do_Ziobry__Idzmy_razem_.html#ixzz1si5UOGO5
    =====================

    Kolejny odlot?
    W Polsce nie ma być poprawności politycznej, równości płci, praw podstawowych, praw człowieka i paru innych, bo Gowin, Tusk i Kaczyński tak sądzą?
    Ciekawe……

  401. Ps.
    Zapomniałem zamieścić pytanie.
    Kto zapłaci za telewizję Trwam?
    Zainteresowani, czy obywatele?
    Ja się do takiej partycypacji nie piszę……
    Wystarczy że bez mej woli finansuje się teologię czy inne uczelnie wyznaniowe. Wierni, PŁACIĆ!!!!!

    Ps.
    Cytuję Prezesa, bo mądrze mówi.
    Choć uważa się za pasterza, a swe owieczki za barany.

  402. Szanowny wieśku59 (19 kwietnia, godz. 12:04)!
    Skorzystałem z linku podanego przez Ciebie i przeczytałem wywiad red. Agnieszki Niesłuchowskiej z p. Edmundem Klichem.
    Sądzę, że sytuacja przerosła nie tyle ludzi z wysokich szczebli władzy, ile właśnie jego, tj. poziom jego wiedzy lotniczej, znajomości prawa zasad prawa i przepisów lotniczych, dotyczących ruchu lotniczego, obowiązujących nie tylko w przestrzeni powietrznej Rosji ale także w większości krajów świata, także w Polsce.
    Ludzie, którzy byli jego przełożonymi, nie posiadając szczegółowej wiedzy lotniczej, liczyli prawdopodobnie na jego opinie, jako osoby o kwalifikacjach odpowiednich do powierzonego mu stanowiska przewodniczącego PKBWL i czasowej funkcji przedstawiciela Polski przy komisji MAK. Powinien więc on bez czytania im trudnych do zrozumienia przez niefachowca norm i zaleceń Aneksu 13 wyjaśnić im na czym polega badanie wypadku lotniczego zgodnie z procedurą i metodyką, ustanowioną tym dokumentem. Jeżeli oczekiwali od niego, że spowoduje ograniczenie wniosków komisji MAK do osobowych i pominięcia systemowych, to miał obowiązek jako lojalny podwładny wyjaśnić im, że jeżeli ta komisja dopatrzy się nieprawidłowego działania załogi, które doprowadziło do katastrofy, to zgodnie z metodyką badania wypadku, będzie miała obowiązek, dochodzić faktycznych i prawdopodobnych przyczyn tych nieprawidłowości. Jeżeli natomiast oczekiwania jego przełożonych były niezgodne z tymi zasadami, to powinien zrezygnować z tej funkcji.
    Już jego jednostronne relacje z bezprzedmiotowej dyskusji z p. Morozowem na temat, czy samolot PL101 był statkiem powietrznym wojskowym czy cywilnym wykazały jego nieznajomość przepisów rosyjskich dotyczących operowania w przestrzeni powietrznej tego kraju i na jego lotniskach, ponieważ przepisy te traktują jednakowo zagraniczne statki powietrzne cywilne i państwowe (a więc statki powietrzne wojskowe). Nie sądzę, aby pan Morozow nie wiedział, że PL101 był samolotem wojskowym, a więc państwowym (jak to określono w raporcie MAK), gdyż jego „wojskowość” była wyraźnie określona jego znakiem rejestracyjnym, zaczynającym się literami PL a nie SP, jak znaki rejestracyjne cywilnych polskich statków powietrznych. W wywiadzie tym wykazał również brak znajomości różnic między radarowym wektorowaniem a monitorowaniem przez kontrolera ruchu lotniczego przy pomocy radaru, a także niewiedzę o tym, że tzw. sprowadzania (wektorowania) samolotu na końcowym podejściu do lądowania załoga powinna zażądać, jeżeli tego nie uczyniła, to kontroler mógł się ograniczyć jedynie do monitorowania, polegającego na udzielaniu informacji o położeniu w stosunku do linii centralnej i ścieżki, jednak bez wydawania instrukcji tj. bez „komend”.
    Jego domaganie się stenogramów rozmów członków personelu wieży, prowadzonych między nimi a innymi rosyjskimi organami ruchu lotniczego, miałby sens, gdyby z zapisu korespondencji między kontrolerami smoleńskimi a załogą samolotu, wynikało, że ich działanie było w odniesieniu do tego samolotu było nieprawidłowe. Stwierdzenie, że: „To był materiał kluczowy (chodzi o zapisy wyżej wspomniane), bez niego nie mielibyśmy zielonego pojęcia, co działo się na wieży, jak wyglądał proces decyzyjny,” dyskwalifikuje jego wiedzę o zasadach ruchu lotniczego, ponieważ wg przepisów, nie tylko rosyjskich, wszystkie decyzje należą do dowódcy samolotu, a do organów kontroli ruchu lotniczego należy wydawanie zezwoleń, informacji i ostrzeżeń, a w tym zakresie smoleńskim kontrolerom nic zarzucić nie było można. Jego wypowiedź na temat rozpoznania głosu gen. Błasika to już prawdziwe „chowanie głowy w piasek”.
    Pozdrawiam.
    Szanowny Czesławie (20 kwietnia, godz. 17:36)!
    Tu nie o wybaczenie albo nie Premierowi za jego skandaliczną wypowiedź, na temat obarczania „strony polskiej” całą winą o odpowiedzialnością, chodziło mi, a o wskazanie, że ona przyczyniła się nie tylko do dziwacznych stwierdzeń w raporcie Komisji min. Millera, z czym zgadzaliśmy się obaj, ale także o to, że zdezawuowanie przez niego raportu MAK, przyczyniło się też do śmiałości i eskalacji oskarżeń wobec MAK i Rosji, aż do powstania teorii zamachu, która jak kameleon zmieniała „uzasadnienia” i nasilała agresję w stosunku do Prezydenta i Premiera, aż do oskarżania ich o zdradę. A za to powinna już wziąć się prokuratura, ale nie bierze!
    Sądzę, że podłożem tej premierowskiej wypowiedzi, nie były wypowiedzi p. Anodiny, które pojawiły się dopiero podczas publicznej prezentacji raportu MAK, co chyba było jej reakcją na to oskarżenie, ale sugestie osób, które po zapoznaniu się z projektem raportu MAK, dobrze uzasadnionym, poczuły na sobie brzemię odpowiedzialności, mimo że, w projekcie tym nic odpowiedzialności napisano. Premier po zorientowaniu się, że został podpuszczony, mógł z tej wypowiedzi wycofać się, jak później wycofał się, już późno, ale lepiej tak niż wcale z ACTA. Ale może nie zorientował się, że ma fałszywych doradców, właśnie chyba tych, którzy powinni wycofać się z Komisji min. Millera.
    Na temat opinii prof. Żylicza i ich roli w zaciemnianiu sprawy katastrofy wypowiadaliśmy się identycznie. Profesora poznałem dawno temu osobiście, gdy był u progu naukowej działalności, i bardzo szanowałem wtedy jego opinie. Może też dał się komuś podprowadzić.
    Pozdrawiam.
    PS. Czy nie zauważyliście Szanowni Blogowicze, że nienawistne wypowiedzi Marcina i „marcinopodobnych” o bezgranicznej niegodziwości Rosjan, mogą sugerować, że oni sądzą Rosjan według siebie?

  403. Kropkozjad
    21 kwietnia o godz. 23:01

    „PS. Czy nie zauważyliście Szanowni Blogowicze, że nienawistne wypowiedzi Marcina i ?marcinopodobnych? o bezgranicznej niegodziwości Rosjan, mogą sugerować, że oni sądzą Rosjan według siebie?”

    – „nienawistne wypowiedzi ” – to jest Twoja opinia, nigdzie nie napisalem ze nienawidze Rosjan;

    – pracuje z wieloma Rosjanami, lubimy sie, wzajemnie szanujemy sie i pomagamy sobie, nie plec wiec bzdur;

    – „o bezgranicznej niegodziwości Rosjan”
    – pierwsze, nie myl rosyjskiego systemu panstwowego z Rosjanami;
    – a drugie, zapytam Cie wiec inaczej, czy godziwe dla Polakow byly rozbiory Polski, powstania – zsylki na Sybir, uklad Ribentrop – Molotow, 17 wrzesnia 1939 roku, i inne, czy godziwe bylo zabranie terenow Polskich po II wojnie swiatowej?

    – my zesmy im niczego nie zabierali, a to jak nas traktowano, tego nie robiono z milosci do Polakow, tak ze lepiej nie uzywaj pojecia „bezgranicznej niegodziwosci” skoro go nie rozumiesz;

    – i ostatnie, dla Ciebie moze wydac sie dziwne i niezrozumiale, ze ktos moze nie miec zaufania po tylu latach doswiadczen, ale to Twoja sprawa;

  404. Szanowna Pani Janino.”Polityka” nr 16 .”Przetnijmy ten wrzód”.Rozmowa z profesorem Kleiberem.Rozmawia M.Rotkiewicz.Czytała Pani?Wypadałoby będąc znaczącą osobą „Polityki”.Myślę,że prof.Kleiber zaproponował optymalne przecięcie wrzoda.Nie mieszajmy nauki z polityką.Brawo Panie Profesorze.Serdeczne pozdrowienia dla Pani redaktor.
    PS.
    Czy będąc wszędzie nie czuje Pani pustki?

  405. ”PS. Czy nie zauważyliście Szanowni Blogowicze, że nienawistne wypowiedzi Marcina i ?marcinopodobnych? o bezgranicznej niegodziwości Rosjan, mogą sugerować, że oni sądzą Rosjan według siebie?”

    Kropkozjadzie! Więcej Ci powiem!
    Wyobraź sobie, że Twoja kariera zależy od człowieka, który myśli w sposób identyczny jak Marcin. A tu mówią, że mgła…

  406. Szanowny @Indoorze_prawdziwy (21.08 dnia 21.04)

    Nieporozumienie wyniknęło stąd, że ja za bardzo żonglowałem nickami blogowiczów a Ty nie chciałeś nadążać za mną. Do tego doszło i to, że ja użyłem frazy „zestrzelono Koreańczyka”, będąc absolutnie przekonany, że wiesz, o co chodzi. Zrób koniecznie to, o co Ciebie teraz poproszę :
    – odkręć do Czesław 11.44 dnia 20.04 – używam tu frazy : „zestrzelono Koreańczyka”,
    – odkręć do Wiesiek 59 12.45 dnia 20.04. On tu podaje link do starego artykułu poświęconego opisowi tragedii tego Koreańczyka, którego Rosjanie zestrzelili z bardzo prozaicznego powodu (zboczył z trasy na skutek defektu technicznego systemu INS – kilka tysięcznych, na odległości kilku tysięcy km zaowocowało odchyleniem od trasy lotu rzędu kilkuset km.)
    Nasz intruz prezydencki i agresor także powinien być przynajmniej zmuszonym do lądowania i internowanym, albo przynajmniej jako agresor „wypędzony” strzałami ostrzegawczymi poza granice FR. I to chciałem, żebyś Ty właśnie wytłumaczył @Marcinowi, dlaczego to Rosjanie nie zestrzelili kurdupla jak tego Koreańczyka i mają właśnie trudności w wytłumaczeniu powodów niezestrzelenia tak swojej, jak i naszej ciemnocie z pod znaku RM i Telewizji Trwam.
    P.S. dla @maxa – moja polszczyznę chwali nawet (w oczach Marcina właśnie) @Kartka z podróży. Jeżeli piszę kołeka , stołeka czy łeba to piszę tak dla jaj własnie, dla obcokrajowca polskiego pochodzenia. Czesław R.

  407. Czesław
    22 kwietnia o godz. 0:31 ,

    czy „goral” – „goralka”, to tez dla jaj 🙂

  408. Marcin;

    Indoor prawdziwy
    22 kwietnia o godz. 0:16

    „Wyobraź sobie, że Twoja kariera zależy od człowieka, który myśli w sposób identyczny jak Marcin.”

    – widze ze jestes wrog publiczny numer 1, mysle ze przezyjesz to 🙂

  409. @ Slawek
    „Zaczynam powoli rozumieć gdzie leży problem wielu ludzi.
    Po pierwsze braki w wiedzy plus minus fachowej zapełniane są albo własnymi domysłami albo usłużnie przez demagogów podsuwanymi wyjaśnieniami. Marcin nie wie lub nie pamięta, że skrzynki były natychmiast po znalezieniu przewiezione do Moskwy w obecności Polaków i w obecności Polaków otwarte, przekopiowane na dyski i zamknięte w kasie pancernej, którą także Polacy opieczętowali. To normalna procedura. Marcin nie wie, że sfałszowanie zapisów superspecjalisom zajęłoby co najmniej rok a i tak pierwszy lepszy ekspert od katastrof lotniczych rzecz by natychmiast wykrył. Tam jest taka masa szczegółowych informacji, że nie sposób ich spreparować. Więc Marcin przyjmuje najprostsze wyjaśnienie ? byli tam Rosjanie a oni są wredni i podstępni więc na pewno coś namataczyli. Ponieważ traktuje wszystkich inaczej niż on myślących jako głupków i wrogów więc nie przejdzie mu na myśl, że Rosjanie nie są idiotami i na numer z fałszowaniem taśm by nie poszli”
    Przepraszam ze dosyc pozno odpowiadam na te odpowiedz w sprawie wiarygodnosci kopii rozmow z czarnych skrzynek. Zaczne od tego: kto ze strony polskiej podjal decyzje ze skrzynki trafia ze Smolenska prosto do Moskwy i czym ten pospiech byl podyktowany?
    Czy chodzilo o to zeby zanim Polacy zaczna sami sprawdzac co jest w skrzynkach mozna bylo sie przygotowac na ewentualne niewygodne dla strony rosyjskiej informacje? Slawek, nie jestesmy dziecmi. Uczciwosc strony ktora uczestniczy w incydencie polega na tym ze: gdybym byl na miejscu Rosjan zawiadomilbym Polakow ze szczatki samolotu zostaly zabezpieczone przed intruzami i prosze przyjechac z ekipa dochodzeniowa, gdy bedzie potrzeba pomocy chetnie nia sluzymy. Czarne skrzynki znalezlismy, wiec nie ruszamy ich, wezcie do Warszawy i sprawdzcie co tam jest zarejestrowane, Jezeli natomiast skrzynka ktora rejestrowala parametry techniczne bedzie w swych zapisach dotyczyc jakichs problemow technicznych wowczas przyslemy naszych fachowcow i oni sie beda musieli tlumaczyc za sprawnosc techniczna remontowanego przez siebie samolotu. Czy tak postapila strona Rosyjska? Nie, oni wzieli inicjatywe od samego poczatku w swoje rece, nawet do tego stopnia iz general z Moskwy zadzwonil do pulkownika Klicha – ktorego nie wiedziec skad znal, ze on ma byc przedstawicielem strony polskiej w prowadzonym przez nich sledztwie. To jest moja odpowiedz na to jak postapic powinna strona rosyjska. Teraz napisze jak powinna postapic strona polska.
    Po pierwsze zaczac trzeba od tego ze pulkownik Klich wyznaczony przez Rosjan nie powinien wogole brac udzialu w sledztwie. Po drugie od samego poczatku powinien byc ustalony jednoznaczny sposob prowadzenia sledztwa: zadne wspolne sledztwo, samolot byl nasz i prosze trzymac rece z daleka od niego. Tak robia wszystkie kraje gdy samolot sie rozwali nad jakimkolwiek terytorium. Czy dotarlo w calosci co mialem do powiedzenia?

  410. ”. Tak robia wszystkie kraje gdy samolot sie rozwali nad jakimkolwiek terytorium.”
    Gówno prawda.

  411. ”- widze ze jestes wrog publiczny numer 1, mysle ze przezyjesz to ”
    W pewnym sensie masz rację – na samym początku (tuż po wypadku) poświęciłem sporo czasu by zrozumieć co się stało, od tej pory wszystkie informacje potwierdzają mnie w przekonaniu, że wówczas miałem rację. Wróciłem więc do tematu, który mnie fascynował przez dłuższy czas jeszcze przed wypadkiem (od czasu wojny w o Kosowo) mechanizmy manipulacji informacjami.
    W momentach przesileń jestem nadaktywny, bowiem obie te tematy pokrywają się.

  412. @ Marcin

    „Tak robia wszystkie kraje gdy samolot sie rozwali nad jakimkolwiek terytorium. Czy dotarlo w calosci co mialem do powiedzenia?”

    Dotarlo do mnie, ze Pan, samozwanczy „prawdziwy Polak” nieprawde pisze.

    PiS be with you.

  413. @ max

    „my zesmy im niczego nie zabierali, a to jak nas traktowano, tego nie robiono z milosci do Polakow, …”

    Biorac pod uwage historie, bylbym ostrozny z tego typu stwierdzeniami. Zabieralismy wschodnim sasiadom ( zwracam uwage na slowo sasiedzi), gdy byly po temu mozliwosci i tez traktowalismy ich tak a nie inaczej „nie z milosci”.

    Pozdrawiam

  414. Marcin z 22 kwietnia o godz. 1:07

    Czytaj żródła, potem pisz.
    Po znalezieniu czarnych skrzynek polecieli z nimi do Moskwy Targalski z Komisji, Zbigniew Rzepa z Prokuratury i Sławomir Michalak z Instytutu Technicznego Wojsk Lotniczych.
    Piszesz też :
    „Po drugie od samego poczatku powinien byc ustalony jednoznaczny sposob prowadzenia sledztwa: zadne wspolne sledztwo, samolot byl nasz i prosze trzymac rece z daleka od niego. ”

    Przepraszam, ale nie znajduję na to stwierdzenie innego określenia jak kompletna, niezmierzona ignorancja. Żadne państwo, powtarzam żadne państwo nie zgodzi się, żeby na jego terytorium śledztwo prowadzili przedstawiciele innego państwa. jedynie, jeśli dane państwo nie ma własnych ekspertów z danej dziedziny, to może poprosić zagranicę o pomoc.
    Straszne jest to, że bzdury o konieczności prowadzenia polskiego śledztwa w Rosji powtarzają ludzie z partii mającej słowa Prawo i Sprawiedliwość w nazwie. I wierni bezmyślnie powtarzają. Co nie przeszkadza im podnosić wrzasku gdy Rosjanie proszą o informacje o rodzicach zmarłych pilotów do określenia portretów psychologicznych tych pilotów. Filozofia Kalego w całej okazałości. Ohydne.

  415. Czesław
    20 kwietnia o godz. 11:44 pisze: .. .. zestrzelono „koreańczyka”

    Szanowny Czesławie
    w swoim wehikule odtwarzam sobie czasami muzykę, w tym „No More Fear of Flying” Gary Brooker’a i Procol Harum. Jeżeli mam pasażera, to go testuję pytając, co mogło inspirować twórców, którzy śpiewają o strachu przed lataniem i jednocześnie wplatają w to wątek ze szpiegowaniem. Spośród młodych ludzi trudno znaleźć takiego, który „zatrybia”. Na dziesiątki „testowanych” tylko jeden skojarzył, inżynier zatrudniony w Instytucie Lotnictwa.
    Nie ma więc co się dziwić, że nie wszyscy zaraz skojarzą zestrzelenie „koreańczyka” z tym co trzeba, bo dla wielu jest to prehistoria (i może słusznie).
    pozdrawiam, Nemer

  416. Nemer!
    Zestrzelenie KAL007 jest powszechnie znane, jeśli ktoś o nim zapomniał, to sobie przypomniał po wypadku PF101. Podobne wpadki (jak Rosjanom w przypadku KAL007) zdarzyły się i Amerykanom ( kilka lat później przez pomyłkę zestrzelili irańskiego Airbusa) i ukraińcom.
    Ciekawe, że utwór PH znam, ale nie wiedziałem czym był inspirowany (nie znam na tyle angielskiego, tekstami specjalnie się nie interesowałem nigdy)

  417. Pamię­tam z 1956 r. jed­nego z byłych tor­tu­ro­wa­nych, zwol­nio­nych po 1954 r., wynie­sio­nego na krze­śle do wie­co­wego pre­zy­dium, który powie­dział mło­dzieży ? ?Tylko żad­nej zemsty. Bo to się nigdy nie skoń­czy?. Wiem, tego roz­sądku nauczyła nas wojna, utratą kilku milio­nów Pola­ków (w tym i pol­skich Żydów), oraz Powsta­nie War­szaw­skie, 200 tysią­cami ofiar i zbu­rze­niem całego mia­sta. Nie chcie­li­śmy nowego maso­wego umie­ra­nia. Tak czy siak, nie rezy­gnu­jąc, nie pod­da­jąc się, umie­li­śmy być rozsądni.
    http://studioopinii.pl/artykul/7909-stefan-bratkowski-juz-nie-folklor
    =============

    Ma Bratkowski rację, podżeganie do zemsty, przelewu krwi, nie jest godne polityka, ale politykierzy poświęcą każdą ilość innych dla realizacji swoich celów…….
    Po trupach do celu, trumna jako wiecowa trybuna, sojusz z każdym.
    Jakie to prymitywne…..

  418. Ze zdumieniem zauważyłem, że mimo swego wybryku poseł Girzyński dalej jest zapraszany do TVN. Co musiałby zrobić żeby spotkał się z dezaprobatą mediów? No, chyba żeby był posłem lewicy. Prawicowi politycy popełniają tylko niezręczności. Lewicowi politycy, robiąc to samo, popełniliby zbrodnię i spotkali się z ostracyzmem.

  419. Poczytałem kilka wybranych fragmentów książki E. Klicha. Trochę inspirując się wpisem Marcina. Nudna jak flaki z olejem. Wpadła mi wanny. Trzeba wziąć dużą poprawkę czytając (według mnie swoje notatki nieco podrasował, czuć z nich próbę odpowiedzi na zarzuty, które się pojawiły później niż data notatki) . Ciekawa sprawa to to, iż według Edmunda Klicha minister Jerzy Miller 13. września nie był pewien, czy wysłać do MAK to co w Polsce udało się z taśm rejestratora rozmów odczytać (mimo iż Rosjanie o to prosili, by mogli uwzględnić w raporcie) bo ”jeszcze nie wie czy z punktu widzenia interesów Polski ujawnienie tych zapisów jest wskazane”. To jest oczywista oczywistość. Tylko jeśli w interesie Polski nie leży wyjaśnienie przyczyn katastrofy, to czemu się dziwić Rosjanom, gdy nie udostępniają informacji nie mających nic wspólnego z przyczynami katastrofy.
    Najbardziej mnie zdziwiło pismo E.Klicha do T. Anodiny z dnia 22.wrzesnia 2010 r.
    cytuję ten fragment, który mi szczerze zaskoczył:
    4. Zgodnie z punktem 5.25 lit. i Załącznika 13 do Konwencji zwracam się wnioskiem o wyjaśnienie …. Niedociągnięcia dotyczyły następujących zagadnień
    – na lotnisku brakuje wieży kontrolnej (KDP) ”

  420. Sławek oburza się 22 kwietnia o godz. 10:26 kończąc: „Ohydne.”

    Wcześniej @Sławek (jest tu moda na grubą przesadę dla draki jak w udawanych walkach bokserskich, więc ja pokażę że też umiem zagrać chama w słusznej sprawie!)
    — rżnie głupa i pisze —
    „Straszne jest to, że bzdury o konieczności prowadzenia polskiego śledztwa w Rosji powtarzają ludzie z partii mającej słowa Prawo i Sprawiedliwość w nazwie.”

    Strachy na Lachy. Nazwa jest skrócona o oczywistą oczywistość.
    Pełna jest taka:

    Prawo Boskie i Sprawiedliwość Boska.

    Wczoraj mieliśmy demonstrację wyższości prawa boga chrześcijan nad prawem stanowionym przez Sejm.
    Przed Rewolucją Francuską Stanem Pierwszym był kler.

    Od tamtego czasu sprawy się skomplikowały.
    Da dworak(!) koncesję, to da Bóg na opłaty koncesyjne.
    Gdy Bóg nie da, to się puści listy imienne po parafiach i i trójki parafialne.
    Listy tych co nie wpłacą przekaże się proboszczom i Wildsteinowi.
    Ludzie chętnie dowiedzą się, kto jest pomiotem po Katarzynie II.

    Świątyni Opatrzności Bożej to nie pomoże. Bo stan umysłów i prawa poprawi się gdy kilku pyszałków opatrzy się Narodowi.

    Po cichu, od lat, po spowiedzi, wierni Prawu i Sprawiedliwości idą w kapturze do lamusa i modlą się do Złotego Cielca:

    „Daj furę lepszą niż ma Adam Hoffman!
    I dochody wyższe niż Zbigniew Ziobro!
    Niech im kiszka z zazdrości pęknie!
    Prawo prawem, a sprawiedliwość musi być po naszej stronie!
    I podaj numer konta Rydzyka i hasło do niego w Raju Podatkowym!
    I niech Putina Matka Boska oświeci lampą naftową!
    Tak mi dopomóż Palikocie!”

  421. @Kropkozjad
    21 kwietnia o godz. 23:01

    Jestem jak zwykle pod wrażeniem precyzji wypowiedzi i wyważonych opinii. Szkoda, że tacy ludzie nie znaleźli się w komisji. Podziwiam również znajomość problemów, której rzecz jasna, nie jestem w stanie zweryfikować na bazie moich szczupłych informacji z mediów i pobieżnego czytania dwu raportów. Z tego powodu zajmowałem się głównie technicznymi aspektami tego dziwnego zachowania załogi i oceniałem stronę psychologiczną szeroko pojętych nacisków na podstawie własnych doświadczeń życiowych. Jako prawnik – amator (od dziecka czytałem kodeksy z biblioteki ojca, takie wynaturzenie czy zboczenie intelektualne) też chętnie słuchałem i czytałem wypowiedzi Żylicza na temat międzynarodowego prawa lotniczego. Zdawał sobie sprawę z tego, że nie ma jednoznaczności i w tym przypadku można było włos dzielić na znacznie więcej części niż czworo z tą cywilnością czy państwowo-wojskowością feralnego lotu i chyba nikt nie potrafi powiedzieć, czy stosowanie załącznika do konwencji chicagowskiej było dokładnie zgodne z prawem. Ja powiedziałbym, że Tusk i Putin w sytuacji praktycznie bez dobrego wyjścia ustanowili nowe prawo, będące modyfikacją ustanowionego przez tych, którzy zaakceptowali konwencję. Mam wrażenie, że interpretacja Żylicza szła właśnie w takim kierunku. Fakt, że wykorzystano jego wątpliwości do nagonki na premiera to nie jest według mnie jego wina, próbował zresztą odciąć się od tego.

    Moja ocena zachowania załogi też bazuje na informacjach z dyskusji medialnych, chyba głównie na blogach „zaprzyjaźnionych” redaktorów Polityki. Dziennikarze i blogowicze mogą być mało precyzyjni, bo nie dysponują takimi materiałami jak komisje, które powinny cyzelować każdą wypowiedź.
    Świetny był przykład z Błasikiem, gdzie podobało mi się stwierdzenie, że nie znaleźli dowodów na „bezpośredni” nacisk na załogę. Jeśli zdefiniować odpowiednio to pojęcie, np. rozkaz – lądujcie s…syny i to natychmiast, niezależnie od „pi..y”, wtedy komisja jest w porządku. Nie twierdziła bowiem, że nie było nacisków, nie ma tylko dowodów na „bezpośrednie” naciski!!! Przyglądając się zachowaniu generała od lotniska w Warszawie (grał rolę dowódcy statku powietrznego) i znając sposób zachowania generała podczas innych lotów (szarogęsienie się, niemoralne i czasem bezprawne), do smutnego końca, mogła powiedzieć to co Anodina, ale nie jako dowiedzione lecz prawdopodobne.
    Ja mogę tylko przypuszczać, że postępowanie pilotów jest określone procedurami w tym sławnym regulaminie i dobrym szkoleniem. Dla mnie, człowieka, który w swoim życiu zawodowym korzystał z wielu nawet bardzo drogich urządzeń, jedno było priorytetem – najpierw długo studiowałem instrukcję, zanim dotknąłem przyrządu. Nie jest to powszechnie stosowana praktyka w gronie fizyków, widziałem szereg bezmyślnych zniszczeń przez ludzi „odważnych”, szkody nawet w tak małym ośrodku były ogromne, szczególnie przy dewizowych nabytkach.

    Samolot jest przyrządem chyba dość skomplikowanym i wydaje mi się, że zapoznanie się z instrukcją danego typu samolotu jest pierwszym krokiem w szkoleniu pilota, aż najważniejsze informacje siedzą głęboko w pamięci. Chyba takie są też formalne wymogi, bo nie każdy pilot ma prawo do pilotowania każdego samolotu, skoro ta druga tutka jest formalnie uziemiona, m. in. z powodu braku pilota o odpowiednich kwalifikacjach. Aby ten drugi wrak przemieścić – nielegalnie – wymyślono nazwę „lot techniczny” albo coś podobnego.
    Nie czytałem, rzecz jasna, instrukcji, ale członkowie komisji mieli do niej dostęp i wyciągnęli kilka szczegółów istotnych dla sprawy katastrofy, gdzie załoga dała plamę. Zakładam, że raport nie kłamie przy cytowaniu fragmentów instrukcji, bo takie kłamstwo miałoby bardzo krótkie nóżki, takimi idiotami pewnie nie są nawet „zainteresowani” odpowiednim wynikiem prac członkowie komisji.
    Czesław w swoich komentarzach przyjął, że załoga już w Warszawie nie dopilnowała ważnych procedur w sprawie ustawienia przyrządów barycznych, ja mam wątpliwości, czy sprawdzili zgodnie z procedurą działanie guzika „UCHOD” i czy wiedzieli, że nie wolno im z niego korzystać w przypadku braku ILS na lotnisku docelowym lub zapasowym, korzystając z autopilota. Właściwie co do tego ostatniego nie mam wątpliwości – oni sami zdemaskowali swą niewiedzę. Komisja Millera studiowała instrukcję i słuchała fachowców rosyjskich i pisze w raporcie oględnie, że załoga nie przygotowała odpowiednio sytemu, bo można było „oszukać” system i lądować bez ILS, podobnie jak oszukali system TAWS, przestawiając przyrząd na fałszywe ciśnienie. To lądowanie „zastępcze” to jednak wyższa filozofia, wymagająca bardzo dobrej znajomości możliwości technicznych samolotu, a im brakło podstawowych informacji o możliwościach autopilota i granicy bezpiecznej szybkości opadania – to powinno być wbite do ich podświadomości po intensywnym szkoleniu, Na „oszukiwanie” systemów był jeszcze czas.
    Jak małą rolę w szkoleniu odgrywała instrukcja pokazuje fakt, że dowództwo żałowało kilku złotych, aby instrukcję przetłumaczyć na język polski. Nawet przy maszynkach do golenia sprzedawca załącza instrukcję w wielu językach, a przy tak ważnym i drogim „drobiazgu” jak TU 154 M nikt nie potrzebował polskiej wersji??? Nawigator z pewnością nie znał tej instrukcji, choć podobno była na pokładzie.
    Wczoraj żona kupiła sekator ogrodniczy, bo poprzedni złamała – ale przy „prawie” poprawnym użytkowaniu (cięła dobrze, ale za grube łodygi)! Wprawdzie nie było instrukcji, ale ona ma za sobą lata praktyki z pracą tym przyrządem. Chiński producent nazwę sekatora napisał w około 20 językach, z których nie wszystkie potrafiłem zidentyfikować. Zaczęli od angielskiego na stronie głównej, ale polska nazw też była na odwrocie.
    Nie chcąc zbytnio zanudzać omówiłem tylko jeden aspekt problemu.

    Post scriptum Kropkozjada wywołało małą burzę w szklance wody u blogowiczów „marcinopodobych”.
    Podobała mi się reakcja

    @max
    21 kwietnia o godz. 23:54,

    ***- ?o bezgranicznej niegodziwości Rosjan?
    – pierwsze, nie myl rosyjskiego systemu panstwowego z Rosjanami;
    – a drugie, zapytam Cie wiec inaczej, czy godziwe dla Polakow byly rozbiory Polski, powstania ? zsylki na Sybir, uklad Ribentrop ? Molotow, 17 wrzesnia 1939 roku, i inne, czy godziwe bylo zabranie terenow Polskich po II wojnie swiatowej?
    – my zesmy im niczego nie zabierali, a to jak nas traktowano, tego nie robiono z milosci do Polakow, tak ze lepiej nie uzywaj pojecia ?bezgranicznej niegodziwosci? skoro go nie rozumiesz;***

    Większość punktów była interpretowana przez innych, ja zatrzymam się na jednym zdaniu:

    ***… nie myl rosyjskiego systemu panstwowego z Rosjanami;***

    Ta konstrukcja logiczna jest uniwersalna i szeroko stosowana. Polscy Patrioci wyciągają ją z lamusa, jeśli ktoś pisze o zbrodniach, dokonanych przez Polaków na Polakach lub innych narodach po 1945 roku. Wtedy natychmiast okazuje się, że to nie Polacy, a komuniści (a może cykliści?) – czyli naród był ok., tylko system zły. Ofiary o tym nie wiedziały, bo nie system ich gnoił tylko konkretni ludzie.
    Z najpiękniejszą wersją tego absurdu się spotkałem dawno temu w pięknym serialu o Syberii. Cudowne krajobrazy i wszechobecne łajdactwo wszystkich lokalnych bonzów partyjnych, wszelkie tylko możliwe do pomyślenia bezeceństwa, ale ciemny lud głęboko wierzył w mądrość i wszechmoc partii, która przyjdzie i zrobi porządek z tymi kryminalistami, czyli oddzielenie wspaniałego systemu od ludzi, którzy go realizują.
    max podobnie – tylko w drugą stronę – zły system, ale wspaniali ludzie. Tego nie zrozumiał mój znajomy, którego zabrano w roku 1945 do odbudowy Związku Radzieckiego. Miał szczęście, był jednym z nielicznych, którzy przeżyli i wrócili. Powiedział mi: „Rosyjski człowiek, to jedna wielka bestia”. Był to katolik, bardzo religijny i życzliwy wobec wszystkich, dlatego jego słowa tak mnie wzburzyły. Według maxa on się mylił – każdy napotkany oprawca był dobrym człowiekiem, tylko system był zły.

    Tak jak kościół jest zbiorem wszystkich wiernych (powiem jak max – nie mylić z instytucją KK), tak partia jest zbiorem członków. Jeśli większość znanych mi towarzyszy PZPR była skorumpowana i amoralna, to i partia taką była. Nic się nie zmieniło do dziś. Jeśli PiS jest złożony z członków takich, jakich widzę i słyszę codziennie, to wiem co sądzić o takiej partii.
    Ktoś ostatnio cytował Petera, ale mylnie nazwał pewną myśl „Zasadą Petera”, ta brzmi inaczej. „Recepta Petera” jest kopalnią wspaniałych myśli autora i cytatów wielkich ludzi, tu pasuje m. in. to: „Jeśli nawet milion ludzi mówi głupstwa, to nie przestają być głupstwami”. Jest to przeciwstawne zdaniu, że „mądrość kolektywu powstaje na bazie inteligencji jednostek”, bo głupie a przebojowe jednostki decydują o opinii kolektywu, tych inteligentnych nikt nie posłucha (patrz casus przebojowego Macierewicza).

  422. ”- na lotnisku brakuje wieży kontrolnej (KDP) ?
    Oczywiście źródła tej informacji pismo nie podaje.
    Według mnie wchodzą w grę trzy możliwości:
    1. Któryś z pracowników Naczelnej Prokuratury Wojskowej odkrył ten fakt przypadkiem
    2. Agencja Kontrwywiadu dowiedziała się od informatora, oczywiście nie za darmo
    3. Wyszło to podczas analizy zdjęć satelitarnych dostarczonych przez USA

    Generalnie – lektura przygnębiająca. Można by powiedzieć – państwa już nie ma , tylko zapomniano nas o tym poinformować.

  423. ”Zakładam, że raport nie kłamie przy cytowaniu fragmentów instrukcji, bo takie kłamstwo miałoby bardzo krótkie nóżki, ”
    Jesteś naiwny. Raport jawni kłamie przy cytowaniu fragmentów RL2006 i świadomie źle interpretuje. Dowody podałem tuż po publikowaniu, ze stronami i cytatami. Celem jest ukrywanie iż generał Błasik jest odpowiedzialny za wypadek, bowiem załoga latała łamiąc prawo w obecności i za wiedzą dowódcy.

  424. Indorze Klich znalazł się w trudnym położeniu i nie wiedział jak sobie z tym dawać radę. Wiedział dobrze, że wojskowi będą starać się o wybielanie siebie i nerwowo reagować na wszystko co ich pogrąża. Z drugiej wiedział, że politycy oczekują znalezienia współwinnego katastrofy czyli niedociągnięć i błędów po stronie rosyjskiej. To co zobaczył fizycznie nie nadawało się ani do wybielania wojskowych , ani do obciążania Rosji. Zaczął więc kombinować i naciągać co się dało , a dało to jedynie zły obraz jego jako fachowca od wypadków lotniczych, bo nie zadowolił ani wojskowych , ani polityków , a na dodatek ułatwił PiS i Kaczyńskiemu kampanię na rzecz zamachu .

  425. Indoor prawdziwy
    22 kwietnia o godz. 11:09
    Szanowny Indoorze
    To mnie się po prostu tak wydaje, ponieważ pada tam słowo o „szpiegowaniu” ale to nie musi być wcale tak. Kto tam trafi za artystą? Ale sam utwór mi się bardzo podoba muzycznie, tekst natomiast odbieram jako aluzyjny i dwuznaczny. Proponuję odnalezienie jego „lyrics” i przetłumaczenie sobie np. w jakichś googlach. Ja się nie podejmuję.

    Te zestrzelenia nie są wcale tak powszechnie znane nawet wśród ludzi na tzw. poziomie, co często stwierdzałem ze zdumieniem i dlatego doszedłem do wniosku, ze ludzie sobie żyją w różnych światach i nie wszystko, co np. ja lub my uważamy za istotne, ważne i ciekawe musi być dla innych. Starzejąc się, staję się coraz bardziej tolerancyjny. Dla siebie też, bo np. tej polityki smoleńskiej ja już mam „po kokardę” i np. ona mnie trochę zniechęca do śledzenia dzisiejszej blogowej bieżączki.

    Co do „zestrzeleń”, to był przypadek bardzo mało znany, zestrzelenia ukraińskiego samolotu, tutki albo Iła (jednego z odsprzedanych przez LOT przy wymianie floty) nad terytorium Chorwacji (a wtedy była to „Srbska Republika Kraina”). Ukraińcy, nad głowami Serbów, z którymi sympatyzowali, handlowali bronią z „Muslimanami” z Bośni – tak niektórzy twierdzą – i latali nad Serbami, których to w końcu wkurzyło. To był chyba 94 albo 95 rok, już nie pamiętam. Była mała afera ale jej „łeb ukręcono” bo tak to wtedy pasowało „społeczności międzynarodowej”.
    Pozdrawiam, Nemer

  426. Maciek.g.
    Zgadza się, ja Edmundowi Klichowi nie zazdroszczę sytuacji w jakiej się znalazł. Jedna okoliczność o którym Klich pisze wprost i które mogliśmy na własne oczy obserwować to ambicje (głównie – medialne) prokuratury. Jest to zgodne z zasadą POPiSu, zresztą ja przypominam sobie takie wystąpienie Donalda Tuska tuż po wypadku, że ”nasi prokuratorzy są już na miejscu, przywiozą czarną skrzynkę i wszystko będzie wiadomo”. To brzmią echa takiej fascynacji bilingami i prokuraturą. co wszystko wyjaśni.
    No i przedstawiciele mediów, które średnio raz na dwa tygodnie na własną prośbę prokuratury (bo to ona zwoływała te konferencje prasowe) wyrazili oczekiwania Narodu wobec swoich Prokuratorów. Szopka.

  427. Szanowny panie @Nemerze (10.42 dnia 22.04) – dziękuję za przypomnienie Brooker’a i Procol Harum. Widzisz zapomniałem. Tak samo ludzie mają prawo zapomnieć o „Koreańczyku” i Jego losie, z tak prozaicznego powodu. Jak widzisz po Twoim wpisie przypomnieli sobie wszyscy, również o „niechlubnym zachowaniu amerykańców” co powinno dać do myślenia ignorantom polskiego pochodzenia. Myślę, że Rosjanie nie chcieli „powtórzyć” wyczynu z przed lat i teraz wszyscy tego żałują!!?? Widzisz @Nemerze, gdy wspomniałem o „Koreańczyku”, @Wiesiek 59 „zatrybił” natychmiast a @Indoor, teraz dopiero mówi, że to był wypadek powszechnie znany, co wcale nie wynikało z jego wpisu do mnie. Tylko Wiesiek jest „na bieżąco”, bo pewnie toczy „boje” rodzinne” podobnie jak ja, ponieważ Smoleńsk „wszedł” szeroką drogą do dyskusji o nim we wszystkich środowiskach, a media nie pozwalają o nim zapomnieć.!! Pozdrawiam, Czesław R.

  428. W zakończonej przed chwilą Loży Prasowej w TVN24 pani redaktor Małgorzata Łaszcz powtarzała nieustannie, że premier Tusk twierdzi, że nic nie wiedział o tym, że prezydent Kaczyński chce jechać w kwietniu ’10 do Katynia. Jak można w sposób tak nieodpowiedzialny posługiwać się słowem. Tusk powiedział, że nic mu nie było wiadomo o tym, że Kaczyński chce wspólnej wizyty w Katyniu. Przecież to są dwie zupełnie różne kwestie. Jak można być tak nieodpowiedzialnym? W tak niechlujny sposób traktować swoje obowiązki?
    I jak się ma nie szerzyć „choroba smoleńska” przy takiej „rzetelności” czwartej władzy?
    Mówiąc najdelikatniej, pani redaktor dezinformuje. Działa na szkodę Tuska, podsyca smoleńskie spekulacje. Stawiam dolary przeciw żołędziom, że nawet jej nie przyjdzie do głowy żeby przeprosić pomówionego, opinię społeczną. Nas wszystkich za podsycanie zamętu.

  429. Czesław!
    Nie lubię kiedy ustawiasz uczestników dyskusji.
    Odpisałem ci jasno: porównanie z KAL007 jest pozbawione sensu, bo PF101 łamał nie rosyjskie prawo a polskie prawo lotnicze. To nie Rosjanie mieli obowiązek reagować tylko generał Błasik.
    Gdybyś koniecznie chciał wypadek PF101 wpleść w sekwencję, to trzeba pamiętać, że w KAL007 zestrzelili w 1983 i dostali opieprz. Więc w 1987 Mathiasa Rusta nie zestrzelili i znowu dostali opieprz. Później była przerwa. Gdy więc w 2010 przyleciał PF101 to zapewne się zastanawiali czy wobec tego zestrzelić czy nie zestrzelić. Ale zanim się zdecydowali sam się rozbił.

  430. i znowu dostali opieprz. Bo wieża za niska. Zupełnie jak w tym kawale o wilku, lisie i zajączku.

  431. Rozczulił mnie pan Sasin u Monisi…….
    To nie on odpowiadał za wizyty Prezydenta.
    To za co brał pieniądze?
    Czyżby Kancelaria Prezydenta była w tamtych czasach jedynie przechowalnią nieudaczników?

  432. Szanowny Wieśku59,
    przecież Sasin miał wtedy lecieć, a nawet – to pamiętam – był na liście tych, którzy zginęli, więc musi jakoś odsunąć od siebie hipotezę, że mógłby mieć coś wspólnego z zamachem, jeśli taka z kolei hipoteza jest uprawniona. Wcale mu się więc nie dziwię, że nie chce mieć nic wspólnego z „organizowaniem” lotu. A dlaczego Antek Policmajster też nie leciał? A może coś wiedzieli o bombie helowej? Ta ich cała gorliwość, szczególnie Antka jest – co najmniej – podejrzana.
    Pozdrawiam, Nemer

  433. A propos propozycji powłania międzynarodowej komisji…
    Kto i na jakich podstawach prawnych miałby powołać taką komisje?
    Kto miałby wejść w jej skład i według jakich przepisów miałaby funkcjonować?
    W jaki sposób taka komisja zapewniłaby swoim działaniom kooperację Federacji Rosyjskiej?

    O odpowiedź proszę uprzejmie pp. Marcina i maxa…

  434. Nemer,
    to mi się podoba: być możeAntek Policmajster zmajstrował zamach i dlatego nie poleciał samolotem. A po zamachu nie pojechał do Smoleńska, bo tam jeszcze być może siedzieli w krzakach jego kompani od mokrej roboty i nie chcciał sie zdradzić. A teraz popropszę Antka & Co o udowodnienie, że to nieprawda 👿
    „Na tym etapie sledztwa nie można wykluczyc żadnej hipotezy: ❗
    Wysoki Sądzie, ja tylko rozważam różne hipotezy 👿

  435. Szanowna Matyldo
    i na dodatek zwiał z Katynia jak tylko się dowiedział, ze tutka się wbiła w jar. Czegoś się, kruca bomba, wystraszył chyba.
    Pozdrawiam, Nemer

  436. @Nemer
    22 kwietnia o godz. 14:03
    „przecież Sasin miał wtedy lecieć, a nawet ? to pamiętam ? był na liście tych, którzy zginęli, więc musi jakoś odsunąć od siebie hipotezę, że mógłby mieć coś wspólnego z zamachem, jeśli taka z kolei hipoteza jest uprawniona. Wcale mu się więc nie dziwię, że nie chce mieć nic wspólnego z ?organizowaniem? lotu. A dlaczego Antek Policmajster też nie leciał? A może coś wiedzieli o bombie helowej? Ta ich cała gorliwość, szczególnie Antka jest ? co najmniej ? podejrzana.”

    Zapomniałeś o najważniejszym Kartoflu!

    Wiadomo, wszystkie pytania należy zadawać, jak zauważył brukowcowy Warzecha…

  437. @Matylda
    22 kwietnia o godz. 12:38
    „W zakończonej przed chwilą Loży Prasowej w TVN24 pani redaktor Małgorzata Łaszcz powtarzała nieustannie, że premier Tusk twierdzi, że nic nie wiedział o tym, że prezydent Kaczyński chce jechać w kwietniu ?10 do Katynia. Jak można w sposób tak nieodpowiedzialny posługiwać się słowem. Tusk powiedział, że nic mu nie było wiadomo o tym, że Kaczyński chce wspólnej wizyty w Katyniu.”

    Nieprawda. Tusk powiedział, że nie wiedział o (jakiejkolwiek) planowanej wizycie Kartofla w Rosji. Wiedział tylko, że urzędasy (najgorszego w III RP) prezia sondowały stronę rosyjską.
    Co powiedziała Łaszcz – nie wiem, nie oglądałem jeszcze.

    A Kartofel robił sobie kolejną wycieczkę wyborczą, tylko za późno się zorientował („profesjonalne” Sasiny, ha, ha), że wizytę w Katyniu ma już wcześniej zabukowaną Tusk.

  438. invinoveritas
    22 kwietnia o godz. 15:10 pisze: „Zapomniałeś o najważniejszym Kartoflu!”

    Szanowny Invinoveritas’ie
    ja tam nikogo nie przezywam.
    Gdyby nie fakt, że katastrofa smoleńska to ogromna tragedia w kategoriach czysto ludzkich, to bardzo wiele rzeczy w którą obrasta byłyby śmieszne, tyle wokół niej bzdur, nonsensów, idiotyzmów. Cały kabaret się robi. Jeśli ktoś ma charakter pytona, to pyta.
    Sasin, takie nazwisko nosi emerytowany generał bezpieki, kumpel i wspólnik Edwarda Mazura, tego kolegi Pawlaka i Zbigniewa Komorowskiego, znaczy tego Mazura o którego ekstradycję nieskutecznie zabiegał Ziobro. To co, o Sasina Jacka wolno pytać pytonowi, czy nie wolno?
    Jak się pyton skupi, to może nawymyślać tyle hipotez, że łeb pęknie.
    Pozdrawiam, Nemer

  439. Wczorajszy dzień w Folwarku zwierzęcym:

    Kaczka: „Zbigniew wróć”
    Podsłuchujek: „chrum, chrum”

    Jeden chlew i jedne świnie.

  440. invinoveritas
    22 kwietnia o godz. 15:22

    @Matylda
    22 kwietnia o godz. 12:38
    Tusk powiedział, że nie wiedział o (jakiejkolwiek) planowanej wizycie Kartofla w Rosji. Wiedział tylko, że urzędasy (najgorszego w III RP) prezia sondowały stronę rosyjską.

    Jesteś mylnym błędzie 😉
    Możesz to sobie wygooglać. Chodzi o pismo z dnia 27 stycznia ’10. Tusk mówi o tym na konferencji prasowej 20 kwietnia ’12.
    Chodzi o zarzut rozdzielenia,/b> wizyt. Żeby coś rozdzielić, musi to wcześniej istnieć. Planów <wspólnej wizyty nie było.

    Nemer,
    😆

  441. Może parę pytań wysoki sądzie.
    Po pierwsze o demokracji.
    Co to za demokracja co pozwala na to by SIEBIE SAMEGO MIANOWAĆ SZEFEM PARTII , I SYMETRYCZNIE DYREKTOREM PRZEDSIĘBIORSTWA SKŁADKOWEGO również sam siebie.
    Nic więc dziwnego że padają sobie w obięcia bo kręcą te same lody.
    Mają też wspólnego ministra wojny – Antoni Macierewicz ,patrzcie jak awansował , ma juz dwie dywizje mnóstwo szturmówek , moc transparentów i wypowiada WOJNĘ -Marsz na Smoleńsk.
    Dwa lata temu autostopem wracał z tamtych okolic więc drogę powrotna zna.
    Zreszta jaki wódz taki i marszałek – ktoś go nim uczynił
    Po drugie
    Zapytam p. Czesława jako byłego wojskowego czy spotkał sie z faktem ze mówiono w wojsku SLUCHAJCIE WY // mniejsza o stopień// ALBO TO BEDZIE TAK ZROBIONE ALBO OD JUTRA SZORUJECIE KIBLE DO ODWOŁANIA.
    Przyjdę popatrzeć jak wykonujecie.
    Gen. Błasik sam sie zrobił SZEFEM lotu , samolotu itp meldując Prezydentowi gotowość do startu.Czy przez analogie do zdania wyżej mogło dojść do sytuacji gdy właściwy palec pokiwał na podwładnego i pokazał NA DÓŁ.
    Tutka nie ma chyba kokpitu gdzie można urządzać spotkania towarzyskie i dyskusyjne , w opisach jednak wygląda że przewijalo sie tam tyle osób co na dworcu kolejowym w czasie szczytu // ponoć dwu generałów równocześnie// i jeszcze jacyś inni tak że szyby mogły mgłą zajść jak w zaparowanym samochodzie.
    Tam powinni być tylko członkowie załogi więc PO CO BYŁ BŁASIK I CI POZOSTALI ? a przecież byli
    Wolanty w Tutce są dwa , siedzenia przed nimi również dwa , dla radioty był taboret więc gdzie miejsce dla reszty ?
    I co niby mieli do roboty – może kłócili się kto będzie za wolant trzymał ? no tak nasza historia zna spór o stołki w Brukseli.
    Wszyscy badający stwierdzają że zdarzały sie okresy niezrozumiałej ciszy moze wtedy TEN PALEC POKAZYWAŁ – IRA SIAD
    sprawa rangi państwowej.
    zresztą czy musiał – wystarczyło przypomnieć pilota z Gruzji miał twardy kręgosłup i żyje , on , jego załoga i pasażerowie ale . . . ten
    najbardziej doświadczony pilot trzasnął drzwiami za sobą uciekając z
    z Błasikowego raju .Jeżeli w zaświatach jest możliwe schadenfreude to p. Gosiewski często powinien mieć czkawke.
    Ta cała sprawa przypomina puzle , trzeba tylko zapełniać puste miejsca i wkładać właściwe kawałki a nie układać obrazków które nijak nie pasują do realiów. Jak było Kurwa mać to nie róbmy z kokpitu ochronki gdzie nikt nie rozpoznaje głosu // bo Polak nie mógł coś takiego powiedzieć//
    ukłony

  442. Szanowna jaruto (17 kwietnia, godz. 22:12)!
    Napisałaś:
    „1. Przyczyną zasadniczą zdarzenia był ogólnosłowiański bałagan i nie przestrzeganie procedur i reżimów (dezinformacje pierwszych godzin, brak rozeznania władz i nadużycia mediów, brak np pełnej listy pasażerów, czasu wylotu i wypadku itd);
    4. Totalny brak decyzyjności po stronie rosyjskiej na lotnisku Siewiernyj. Tak się bali narazić, że niczego nie zrobili. O , przepraszam – telefonowali do przełożonych szukając „dupochronu”.”
    Wydaje mi się, że w odniesieniu do pkt. 1, to zbyt daleko idące uogólnienie. To nie słowiański bałagan, a bałagan dygnitarski, POPiS-owych polityków. Ze wspomnień płk. pil. Roberta Latkowskiego, byłego dowódcy 36 Specjalnego Pułku Lotnictwa Transportowego, zamieszczonych w książce OSTATNI LOT, której jest współautorem (wydanej w r. 2011 przez Prószyński Media Sp. z o. o.) wynika, że niegdyś organizacja wylotów VIP-ów zapewniała ich bezpieczeństwo, a przepisy i procedury były przestrzegane.
    Mylna jest także ocena pracy kontrolerów lotniska Siewiernyj (wyżej pkt 4). Oni nie szukali „dupochronu”, ale w normalnej ludzkiej trosce o bezpieczeństwo lotu, pouczeni uprzednio, że nie przysługują im żadne kompetencje decyzyjne w odniesieniu do PL101, polskiego samolotu państwowego, takie jakie mają w odniesieniu do rosyjskich samolotów państwowych, starali się uzyskać zgodę na wydanie zakazu lądowania PL101, a takiej zgody nie mogli otrzymać zgodnie z lotniczym prawem rosyjskim i międzynarodowym. Kompetencje decyzyjne dot. lądowania w zastanych warunkach pogodowych przysługiwały wyłącznie dowódcy samolotu PL101, ale on miał nad sobą głównodowodzącego pasażera, czego nie przewiduje prawo lotnicze żadnego kraju i międzynarodowe także.
    Całą histerię o braku decyzji ze strony kontrolerów smoleńskich, rozpętał swymi medialnymi wystąpieniami p. Edmund Klich, tkwiący mentalnie w czasach Układu Warszawskiego, gdy wojskowym dowódcom na ziemi przysługiwały określone regulaminami uprawnienia decyzyjne w stosunku do samolotu, w tym prawo zamykania przed samolotem lotniska z powodu pogody.
    Przesyłam ukłony.

  443. zezowaty
    22 kwietnia o godz. 17:59

    Czytając od czasu do czasu cykl Forestera o Hornblowerze, cały czas natykam się na wzmiankę, że kapitan na okręcie
    JEST PIERWSZY PO BOGU…..
    Nawet jako admirał, Hornblower nie mieszał się do prowadzenia, czy dowodzenia okrętem.
    Podobna zasada obowiązuje w lotnictwie- NORMALNYM- oczywiście.
    Jeżeli dowódcy nie są w stanie szanować kompetencji osób które sami na stanowiska mianowali, to nie szanują się sami.
    Nadgorliwość i wazeliniarstwo tym razem zemściło się okrutnie……

  444. Matylda
    22 kwietnia o godz. 17:40

    Jak dziś Nałęcz stwierdził, kancelaria Premiera została POINFORMOWANA o chęci złożenia wizyty w Katyniu przez Prezydenta.
    Jeszcze jedno pisemko z cyklu „do wiadomości”……

    Sasin bronił tezy, że to pisemko było równoznaczne z uzgodnieniem WSPÓLNEJ wizyty. Co jest bzdurą.
    Po informacji o zaproszeniu Putina, zaczęto dopiero sondować czy nie można podłączyć się do cudzej imprezy.

    Niestety, udowadnianie że czarne jest białe, to norma, szukanie sposobów na wybielenie, czy zmarginalizowanie swych win, również.

  445. Ja w sprawie „Koreańczyka”. Była duża zawierucha, ale i dziwne usterki samolotu. Teraz słyszę, że coś nawaliło w określeniu kierunku. To możliwe, ale dziwnym trafem samolot znajdował się nad ważnym terenem wojskowym i nie odpowiadał na sygnały myśliwców – znowu usterka techniczna, czy jednak zwykłe szpiegostwo? Zestrzelenie było końcową decyzją , gdy „Koreańczyk” nie reagował.
    Rusta nie zestrzelili, bo go nikt nie widział. Wylądował na Placu Czerwonym i sobie tylko zakpił z obrony ZSRR. Nie wiózł bomby wodorowej i Kreml nieuszkodzony.

  446. Szanowny maćku.g (22 kwietnia, godz. 11:54)!
    Bardzo trafnie oceniłeś miotanie się p. Edmunda Klicha, w roli polskiego przedstawiciela przy Komisji MAK. Jednak człowiek sprawujący wysoki urząd państwowy, o pozycji osoby publicznego zaufania, jakim jest Przewodniczący PKBWL, nie powinien, pozwolić na wykorzystywanie siebie do niesłusznych działań, sprzecznych z prawem i elementarnymi zasadami moralnymi. Może zawsze podać się do dymisji i nie ulegać naciskom. Ale w Polsce obecnej takie uczciwe stawianie sprawy jest rzadkością. W ostaniach czasach było niewiele takich przypadków, a najbardziej nagłośnione było podanie się do dymisji ministra finansów Marka Borowskiego, w po zdymisjonowaniu przez premiera Pawlaka, wiceministra w jego resorcie, i wbrew jego opinii.
    Pozdrawiam.
    PS. Czy nie zauważyliście Szanowni Blogowicze, że w wypowiedziach polityków i dziennikarzy narodziło się nowe określenie: „ekspert międzynarodowy”. To mi bardzo przypomina, używane przez propagandzistów na początku czasów słusznie minionych wyświechtaną nazwę: „szpieg anglo-amerykański”. Ponieważ oba te kraje nie miały wspólnej organizacji wywiadu to szpieg mógł być albo amerykański albo angielski, ale to były nazwy mniej nośne ideologicznie, a więc bardziej „słuszne”.
    Podobnie z ekspertem, który zawsze pochodzi z jakiegoś kraju, jest obywatelem jakiegoś państwa i posiada jakąś narodowość, ale „ekspert międzynarodowy” to określenie bardziej nośne, więc nieważne, że bzdurne. Międzynarodowy może być zespół ekspertów, albo komisja ekspertów, ale nie konkretny człowiek.

  447. wiesiek59,
    i o tym mówią wszystkie dostępne dokumenty, reszta …. 👿

  448. Kropkozjad
    22 kwietnia o godz. 19:13

    Przypuszczam że ekspertami na skalę światową dysponujemy.
    Na przykład w obszarze wiedzy związanej z zawartością cukru w cukrze.
    Ale ich kwalifikacje zakwestionowałoby wiele innych nacji, specjalizujących się w produkcji KPN- dla młodych-
    koniak pędzony nocą….

    A poważnie, wynalazek królów elekcyjnych był niegłupi.
    Nasi możni nie byli w stanie zgodzić się z równymi sobie w żadnej sprawie. Z polskimi ekspertami jest podobnie.
    Ech, ta TRADYCJA……dalej zobowiązuje…..

  449. A tak z innej beczki, ciekawa informacja…..

    Chiny i Rosja rozpoczęły w niedzielę w pobliżu chińskiego wybrzeża pierwsze wspólne manewry morskie. Ze strony chińskiej bierze w nich udział osiemnaście okrętów, w tym dwa podwodne, ze strony rosyjskiej – cztery okręty. Chińskie MSZ zapewnia, że celem ćwiczeń jest utrzymanie pokoju w regionie.
    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114881,11588951,Pekin_i_Moskwa_ramie_w_ramie__Pierwsze_wspolne_manewry.html
    —————————-

    Rodzi się nowa jakość, determinująca transfer uwagi świata w inne rejony. Pionki polityczne takie jak Polska, powinny pomyśleć o swojej przyszłości. Wielcy swego udziału w problemach Europy mieć będą coraz mniej…….
    Zacieśniać więzi z kim?
    Szwecja, Niemcy, Czechy?
    A nasi rządzący o pierdołach…….

  450. Szanowny Antoniusie
    A widziałeś wczoraj 147 „miszcza” Hendry’ego? Wygląda na to, że właśnie się rozgrzał i jest na co pogapić się. Polecam, Nemer

  451. Wiesiek 59
    Miło słyszeć że ktoś czyta Forestera.
    Takiej marynistyki z czasów wielkich żaglowców już chyba nikt nie potrafi napisać.
    ukłony

  452. Po udanym weekendzie przeczytałem komentarze .
    Dyskusje o Smoleńsku jeszcze długo będa konieczne i potrzebne -dlatego mój prywatny ukłon w stronę Blogowiczów , którzy z pasją i rzeczowymi analizami tłumaczą ,objaśniają ,być może zmniejszy się liczba spiskowców Smolenskich.
    Nie sądzę by po takiej pouczającej lekturze , pojawili się tutaj ponownie @Max i Marcin . Sądze ,że oni już wykonali zlecone zadanie .
    <choć podobnie jak b. minister Sasin organizator wyjazdu Prezydenta Lecha Kaczynskiego do Katynia w kwietniu 2010 – położony na ŁOPATKI w studio radia ZET ( Wieśkowi 59 dziekuję za link ) udawał ,że było inczej niż było .Taki facet był wysokim urzednikiem polskiego Państwa .
    ps.
    Bardziej interesują mnie komentarze polskie do wyników wyborów we Francji . Spodziewane prowadzenie socjalisty Hollanda, ale wynik córki Le Pena, Marine Le Pen ca. 20% zapowiada dynamiczne 2 tygodnie we Francji .
    Co te ewentualne zmiany oznaczać będą dla pozycji Polski w UNI ?
    Marsze Warszawskie to folklor ,nic więcej, a interesy Naszego Państwa zaczynaja sie od Odry na zachód .
    Od poniedzaialku w Berlinie zaczynają się dni Bałtyku . Zobaczymy ,usłyszymy czy polskie media choć wspomną o tej ważnej imprezie ?! ( Nie licze na obecność Polskich Vipow politycznych badź gospodarczych ).
    Polska od lat powojennych nie potrafi(nie chce ?) zorganizować się nad Bałtykiem ( na miare morskiego państwa ) i w dalszym ciągu ciąży do tylko Gdańska <Gdyni ,Helu i Wiślannej mierzeji ,a wiec do wymiaru państwa lądowego z czasów IIRP.

  453. Szanowny @Indoor_prawdziwy (12.50 dnia 22.04) – to, że PF101 łamał polskie prawo i dobre dyplomatyczne obyczaje, wiedzą wszyscy od momentu złożenia przez gen. Błasika meldunku (w imieniu d-cy załogi, bo mu ze wzruszenia głos odjęło) Prezydentowi o gotowości załogi i samolotu do startu i wykonania tegoż – pomimo tego, że warunki meteorologiczne na lotnisku lądowania były poniżej dopuszczeń pilotów (i nic nie wskazywało na ich poprawę), aż do spotkania na swojej drodze brzozy.
    Po drugie, nikogo nie ustawiam w dyskusji o losie „Koreańczyka”, ale twierdzę, ze na frazę „zestrzelono Koreańczyka” zareagował niezwłocznie tylko @Wiesiek 59 (@Nemer używa określenia, bardzo słusznego „zatrybił”).
    Po trzecie, czy w świetle prawa międzynarodowego PF101 był agresorem i naruszył suwerenne granice FR – odpowiedź pozytywna – naruszył i powinien być potraktowany jako agresor. Potraktowali go „łagodnie” tylko dlatego, że sytuacja polityczna nie sprzyjała zestrzeleniu. Wniosek: łamał prawo polskie i międzynarodowe, można również przyjąć, że FR również.
    Po czwarte, Smoleńsk, absolutnie przestał mnie interesować, będę reagował jedynie na „osobiste wycieczki” pod moim adresem albo na wyjątkowe kretyństwo, nie do przyjęcia.
    Serdecznie pozdrawiam koleżeństwo, Czesław R.

  454. @ Indor prawdziwy
    „Więc w 1987 Mathiasa Rusta nie zestrzelili i znowu dostali opieprz”
    Indorze nie masz pojecia co piszesz. Mathiasa Rusta nie zestrzelili dlatego ze nie zobaczyli go na radarach, bo lecial nisko nad ziemia i to lecial awionetka ktorej nie kojarzyli z samolotem zagranicznym. Powinienes wiedziec o tym, ze Rosjanie nie mieliby skrupulow aby go zestrzelic gdyby tylko go namierzyli. Bylo sensacja dla calego swiata gdy ten Niemiec wyladowal na placu Czerwonym, co swiadczylo o nieszczelnosci obrony powietrznej ZSRR. Niektorzy twierdzili ze to byl lot testowy – sponsorowany.

  455. Waldemar
    22 kwietnia o godz. 21:12

    Podsumowała już to Zofia…….
    Indolentów w sprawach morskich mamy nadmiar……
    http://sophico.blog.onet.pl/

  456. Marek Jesinkowski: O pracę wyzwoloną – http://lewica.pl/?id=26359 , polecam Państwu.

  457. Jestem nieutulonym w żalu po zdjęciu z ekranu programu
    „7 dni świat”……od lat…..
    Program Olejnik jest namiastką, ale i niezłym barometrem zjawisk politycznych.
    Pod warunkiem, że nie występuje tam Hofman.
    A Siwca, Żelichowskiego i Rozenka, warto posłuchać……
    Tej klasy kulturalnych dysputantów, zbyt mało…..

  458. Marcin
    ”Indorze nie masz pojecia co piszesz. Mathiasa Rusta nie zestrzelili dlatego ze nie zobaczyli go na radarach”
    Zobaczyli na radarach, miał nawet eskortę myśliwców przez pewien czas. Nie wiedzieli co z tym fantem robić, bo sprawa była do tego stopnia irracjonalna. Wariat leci, nie wiadomo skąd, nie wiadomo po co. Gdyby to się stało po 11. września, mogliby go i na pewno by go zestrzelili. Gorbaczow wykorzystał sprawę do generalnych czystek w obronie przeciwlotniczej.
    Podtrzymuję swoje twierdzenie, że ”opieprzyli” ich za to nie nie zestrzelili Rusta.

  459. Czesław!
    Przeczytaj jeszcze raz swoje pytanie skierowane do mnie o 11:40 w dniu 20.04 i powiedz mi o co Ci chodziło, bo nie lubię gdy ktoś ze mnie robi idiotę. Odpowiedziałem dokładnie na pytanie (a nie dotyczyło ono żadnego Koreańczyka, tylko to, dlaczego nie zestrzelono PF101) i bardzo mnie interesuje w którym to momencie prezydencki samolot Twoim zdaniem złamał prawo lotnicze Federacji Rosyjskiej i to do tego stopnia że trzeba było aż zestrzelić? Jest to bowiem dosyć poważne oskarżenie kontrolerów lotu lub obrony przeciwlotniczej, a ja nie widzę z ich strony żadnych zaniechań lub przewinień. To, że Ty tak sądzisz dla mnie jest stosunkowo słabym dowodem, bowiem ja sądzę inaczej.
    Tematem Smoleńsk ja też na razie muszę się pożegnać. Dziś w samolocie skończyłem czytać książkę Edmunda Klicha i od jutra jestem zajęty. Może wieczorem zobaczę czy temat jeszcze żyję i czy ktoś ma jeszcze jakąś zgadywankę.

  460. Chęć wyjasnienia przyczyn katastrofy nie jest chorobą.
    Chorobą jest chęć nie-wyjasnienia przyczyn katastrofy i na tę chorobę pani redaktor zapadła.

    Można wierzyć w dobrą wolę Rosjan przetrzymujących wrak od dwóch lat, niszczących go i myjących go (sic!), a także w dobrą wolę komisji Millera wypisującej banialuki o Błasiku w kokpicie, można też dla odmiany nie być protuskowym fanatykiem lecz zauważyć, że cos tu nie gra.

    To wy cierpicie na chorobę smoleńską, to wy nie dostrzegacie faktów. Ale wasza epoka się kończy – ludzie się budzą i już nie łykają waszej medialnej propagandowej papki.

  461. Waldemar
    22 kwietnia o godz. 21:12

    „…mój prywatny ukłon w stronę Blogowiczów , którzy z pasją i rzeczowymi analizami tłumaczą..”

    – ponizej zalaczam zbior niektorych z wielu pasji:

    „@KLEIBER ?UŻYTECZNYM IDIOTĄ? PIS-U…
    @KOLEJNY ?UŻYTECZNY IDIOTA? ? PROF. ŻYLICZ
    profesor Kleiber zachowa sie jak kompletny idiota.
    królu bezmyslnych debili
    @PSEUDOPROFESOR NIBYFIZYKI BINIENDA
    Typowy świr pisowski
    kacza selekcja
    JESTEŚ NAJZWYKLEJSZYM ŚWIREM POSMOLEŃSKIM!
    menda
    idioci
    żołdaków prezesa.
    Herr Kartofel
    nieudacznika
    Jednojajowe gnoje
    Rozwścieczone żołdactwo pisowskie
    kretyna.
    przydupas Błasik
    jeden chlew i jedne świnie.
    pajac (Prezydent)

    – co do powyzszego zacytuje spostrzezenia dwoch blogowiczow,
    podobne sa moje wlasne:

    „Ilość wulgaryzmów przekracza standardy nawet forów ogólnych portali. Na blogu ?POLITYKI? jest całkowicie dyskwalifikująca.”

    „Innych komentarzy nie komentuje,bowiem wiekszosc ich autorow to ofiary kretynizacji rzygowiska michnikowskich mediow i sluchaczy szkla kontaktowego,programu ktorego odladanie uwlacza wprost samodzielnie myslacemu obywatelowi. ”

    – napisalem juz wczesniej max 19 kwietnia o godz. 10:32 , ale widze ze nie zrozumiales do tego jest potrzebne IQ wyzsze od przecietnego;

    – „Nie sądzę by po takiej pouczającej lekturze , pojawili się tutaj ponownie @Max i Marcin”

    – moge napisac tylko o sobie, mylisz sie, ale napewno nie mam zamiaru bic waszej piany, to zostawiam tym ktorych cytaty zamiescilem w pierwszej czesci;

  462. Prosze sobie obejrzec link w ktorym obala sie teorie obciecia brzozy przez skrzydlo Tupolewa.
    http://www.youtube.com/watch?v=mXmKVorChMg&feature=related
    Poza tym samolot siadajac zawsze ma nos podniesiony do gory dlatego jezeli by ulegl rotacji po spotkaniu sie z brzoza (czego zreszta nie bylo) to jego rotacja odbywalaby sie dokladnie w przeciwnym kierunku. Ten co robil animacje nie mial pojecia jak siadaja samoloty.

  463. Czytam nadal komentarze na kilku blogach „stowarzyszonych”, ale coraz mniej mnie to bawi. Sprawa Smoleńska interesuje mnie głównie w aspekcie technicznych i psychologicznych działań załogi i mam swoje przemyślenia, które nie wymagają już weryfikacji. Interesuje mnie także aspekt prawny, zarówno lotu „bombowca” nad terytorium obcych państw jak i celu tego najścia.
    Czesław prawdopodobnie przesadził z twierdzeniem, że można było zestrzelić – legalnie – nasz Airforce One, jeśli prawdą są oświadczenia MSZ, iż zezwolenie na lot było, nawet propozycja dostarczenia pomocnika rosyjskiego na pokładzie, ale podobno pan Szczygło nie życzył sobie szpiega z KGB na pokładzie. Inni mówili, że prezydent żałował 15000 zł, już uprzednio bardzo protestował. Pozostaje problem pasażerów i celu lotu w aspekcie przyjętych zwyczajów w dyplomacji oraz prawa o wizach. O wizach i losie pasażerów bez takowych już pisałem – kucaliby w tych brzózkach w przypadku rozwolnień i czekali na odlot powrotny do Warszawy.
    Samo nazwanie lotu w ramach kampanii wyborczej prezydenta „wizytą” jest idiotyzmem i to bezprawnym. Komu pan Lech Kaczyński (w tym przypadku osoba prywatna) zamierzał złożyć wizytę? Nikt go nie zapraszał do Rosji, bo tam był „personą-gratem” po ekscesach Gruzińskich i nie tylko, a nie słyszałem, aby rosyjski prezydent zaprosił polskiego prezydenta i już rozwijał na betonie czerwony dywan. A może zaprosił i tylko nikt o tym nie wiedział???
    Udawać, że składa wizytę poległym oficerom polskim to już nawet makabra – chciał się napić z nimi wódki?
    Nie było więc „wizyty” prezydenta, a tym samym nawet możliwości „rozdzielenia wizyty na dwie”.
    Wizytą był lot premiera na zaproszenie rosyjskiego premiera.
    Chęć mocnego akcentu na początek kampanii wyborczej może i była u pana Kaczyńskiego, bo słupki poparcia były prawie niewidoczne – jest jakoby pismo, ale pieprzenie o „wspólnej” wizycie to „chamstwo i drobnomieszczaństwo”, lub jak ktoś woli „kłamstwo”, albo łagodniej „nadinterpretacja”. Tylko człowiek bez poczucia własnej godności pcha się na chama do kogoś, który go nie zapraszał i wszyscy wiedzieli, że nigdy go nie zaprosi, bo nie życzy sobie takiego gościa.

    Co miałby zrobi premier Tusk? Powiedzieć Putinowi, że ryje się wraz z nim do Smoleńska nieproszony gość? Pamiętam z moich kontaktów ze „starszymi braćmi w wierze”, że jest u nich święty obyczaj, że „gość nie ma prawa ciągnąć ze sobą swojego (innego ) gościa”. Powiedział mi to mój szef w Paryżu, gdy raz złamał tę zasadę i mnie zabrał w pewne miejsce i nieważne było to, że nawet wlókł ze sobą goja.

  464. @Zbigniew (7.29 dnia 23.04) – cieszę się, że @Antonius żyje, że nie pękł ze śmiechu po twoim wpisie. Czy ty k..rwa nie jesteś katolikiem, że narażasz ludzi na śmierć z powodu „pękł ze śmiechu”?? Od kiedy to you tube jest miarodajnym i opiniotwórczym ośrodkiem w sprawach katastrof, co innego gdy chodzi o rozrywkę, i tak należy to traktować. Czesław R.