Skrót myślowy - Blog Janiny Paradowskiej Skrót myślowy - Blog Janiny Paradowskiej Skrót myślowy - Blog Janiny Paradowskiej

24.07.2012
wtorek

Wielki wysyp moralistów

24 lipca 2012, wtorek,

Waldemar Pawlak jest wyraźnie poirytowany. Jego zdaniem powołanie ministra rolnictwa można załatwić nawet elektronicznie i bez zwłoki. Prezydent Komorowski najwyraźniej jednak z poczty elektronicznej skorzystać nie chce, woli uroczystości tradycyjne, w pałacu. Jak to konserwatysta.

Pewnie i Marek Sawicki nie chciałby, aby odwoływano go pocztą mailową, bo jednak ministrem był długo, i to wcale niezłym. Na razie myślę sobie, że byłoby dobrze, aby premier się nie spieszył, a być może nawet powołał kolejnego „autorskiego” ministra. Zawsze uważałam, że nieszczęściem Sejmu jest to, iż w komisji rolnictwa zasiadają sami rolnicy (jak widać, nawet słynnego już protokołu NIK wielu dokładnie nie przeczytało, albo nikt nie chciał kolegom krzywdy robić), w komisji zdrowia lekarze i tak dalej. Lepiej jak ktoś z zewnątrz  na sprawy spojrzy.

I tak sobie myślę, kto mógłby tym ministrem zostać. Stara gwardia PSL mocno wypalona, młodzież jeszcze praktykuje w województwach. Jolanty Fedak premier jakoś nie chce, Ewa Kierzkowska znikła zupełnie w kancelarii premiera. Kadry wyraźnie się przetrzebiły. A teraz będą przetrzebione jeszcze bardziej, bo trwa wielkie polowanie z nagonką na każdego ludowca na posadzie.

Jeżeli ktoś z PSL zajmuje jakieś stanowisko, to wiadomo, że się nie nadaje. Tak przynajmniej można wnosić z lektury codziennej prasy. Nawet byłej minister Fedak wytknięto, że jest szefową strefy ekonomicznej w Kostrzyniu, co nie wydaje mi się stanowiskiem jakoś szczególnie wyróżniającym. Powiedziałabym nawet, dla byłej pani minister, walecznej i zupełnie kompetentnej jest to stanowisko raczej niskie. Dziś jednak czas taki nastał, że każde stanowisko plami. Zwłaszcza jeśli jest się czyjąś żoną. Generalnie żona, jeśli ma partyjnego męża, powinna chyba siedzieć w domu albo prowadzić prywatny biznes, bo każda praca na państwowym czyni ją podejrzaną. Nawet jeśli wygra jakiś konkurs na stanowisko. Zaraz opisze ją na przykład redaktor Gadomski z „Gazety Wyborczej” szczególnie na żony działaczy cięty i dodatkowo na jednego mężczyznę – b. narzeczonego córki marszałek Kopacz. Ten chłopak to ma pecha, nie dość, że nie ma już narzeczonej, to jeszcze robi jako przykład nepotyzmu, kumoterstwa  i może nawet w ramach „oczyszczania” robotę straci, choć wydaje się, że to robota raczej średnia. Każde oczyszczanie wydaje mi się zresztą operacją mocno podejrzaną. Tak ideologiczne, robione masowo przez PiS , jak i populistyczne zapowiadane teraz przez premiera.

Mam zresztą wrażenie, że po tak zwanych „taśmach PSL” nawet osoby wydawałoby się przytomne straciły wszelki umiar i rozsądek, dołączyły, często bezmyślnie, do  stada pędzącego i tratującego wszystko, co na drodze. Byle popisać się radykalizmem i przywiązaniem do wysokich standardów moralnych. Rozumiem potrzebę walki z kolesiostwem i układami. Piszę o tym od lat, podobnie zresztą jak wielu innych. I uważam, że sporo się w tej mierze w Polsce zmieniło, choć idzie to z trudem. Długo nie chciano służby cywilnej, kombinowano przy ustawie o niej, ale jakoś się ta służba buduje. Wyrosła nam już kadra wykwalifikowanych menedżerów, którymi nawet bez konkursów można obsadzać największe spółki. I w większości tacy ludzie obejmują stanowiska. Czy są dziś w najważniejszych spółkach jakieś katastrofalne pomyłki kadrowe? Może nawet wolałabym, by te stanowiska obsadzano bez konkursów, bo  właśnie konkursy mają  raczej złą opinię i stają się często bezsensownym wymogiem formalnym. Nowy pomysł PSL, żeby Sejm, prezydent i Bóg wie kto jeszcze  powoływał jakieś specjalne gremium na kształt KRRiT zajmujące się rekomendowaniem do rad nadzorczych czy zarządów wydaje mi się idiotyzmem.  Mogło PSL nie rzucać się tak łapczywie na te posady w agencjach i nie byłoby obecnej awantury. Jeśli działacze ludowi  nie słuchali wcześniejszych ostrzeżeń, to mają za swoje z nawiązką, bo cechą polskich afer czy tak zwanych afer jest to, że jak lawina zmiatają wszystko i wszystkich. Nawet jeśli ktoś ma wysokie kwalifikacje, to jak jest z PSL, wiadomo durny i nic nie potrafi.

Zupełnie rozsądny był projekt uporządkowania spraw kadrowych  Rady Gospodarczej przy premierze, aby powołać z wybitnych specjalistów komitet nominacyjny przy premierze. Ważne kto w nim byłby i kogo wskazywał. Szybko można byłoby ocenić jego niezależność od polityki, chociaż nie próbujmy udawać, że przy obsadach najważniejszych spółek polityka nie będzie odgrywała znaczącej roli.  Jednak wskazania takiego komitet można by było ocenić, bo na tym gospodarczym rynku już wiadomo, kto ile jest wart i co potrafi. Zablokował projekt marszałek Schetyna trochę na złość premierowi, a trochę ze strachu, co też inni politycy i dziennikarze powiedzą, że zrodzą się podejrzenia o partyjne rozdania. Zawsze będą się rodzić. Taka to już uroda polityki kadrowej, że zawsze musi być i będzie prześwietlana , byle z umiarem i kompetentnie. Klimat taki jak obecnie żadnych rozsądnym rozwiązaniom nie sprzyja.

Pamiętam jak uchwalono nieszczęsną ustawę kominową, od której tyle zła się zaczęło. Trwał poselski wyścig, kto bardziej zarobki ograniczy, bo to się ludziom, zwłaszcza emerytom, spodoba. I mamy skutki, jakie mamy. Kto może ustawę obchodzi. Niektórzy zręcznie, inni jak pan Śmietanko bez umiaru. Jeżeli po obecnej aferze znów zrobimy jakiś krok do przodu w porządkowaniu polityki kadrowej to dobrze. Jeżeli odbędzie się tylko pokazowa akcja cała operacja traci sens.

Mnie jednak najbardziej rażą dziś nawet nie ci, którzy z przyzwyczajenia, obyczaju, czy zwykłej pazerności rzucali się na stanowiska (tu żadnej nowej wiedzy nie mamy, wszystkie sprawy są znane),  ale moraliści, jacy się tłumnie pojawili. Na przykład w roli nauczyciela przyzwoitości pojawił się b. szef CBA Mariusz Kamiński, który swoją służbę specjalną obsadził na kierowniczych stanowiskach wyłącznie niefachowymi kolesiami. Dali oni zresztą dowód partyjnej, a nie państwowej lojalności, odchodząc wraz ze zdymisjonowanym szefem.  Artur Balazs polityk, którego bardzo cenię za analityczny umysł prawi nam dziś o patologiach kadrowych, a przecież z taśm wynika, że w tę patologię wepchnął sobie najwierniejszych. Prawie wszystkie nazwiska padające w tej rozmowie to ludzie Stronnictwa Konserwatywno – Ludowego i Balazsa właśnie. Panie Arturze, chciałoby się zawołać,  niechże ich pan z tego patologicznego grzęzawiska, które tak barwnie pan opisuje natychmiast ich zabiera, niech się nie deprawują. Poseł Palikot z kolei biegnie z zawiadomieniem do prokuratury na premiera, a był przecież w Sejmie poprzedniej kadencji i mógł zapoznać się z raportem NIK, gdzie wszystko o spółce Elewarr napisano. Dlaczego nie pobiegł wówczas do prokuratury z zawiadomieniem o możliwości popełniania przestępstw? Dlatego, że zakładał już inną partię i na robotę poselską nie miał czasu?

Przyznam, że już wolę posła Kłopotka, który najwyraźniej nie rozumie co się dzieje, bo jak ma się brata to ten brak gdzieś przecież pracować musi. To są proste ludzkie prawdy. I długo jeszcze takimi będą.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 437

Dodaj komentarz »
  1. Ciekawa strona, fajne teksty, oby tak dalej. Pozdrawiam

  2. na umiar i rozsądek Pedaktor Paradowkiej zawsze można liczyć. może nie wszyscy, tzw „ogół”, czy tam ewentualnie „obywatele” – ale na pewno ci, co trzeba, mogą.

  3. Bardzo to pokrętnie i migające się. Nie można się dziwić, że rozjusza to uczestników blogów i internetowych komentatorów.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Gdyby nie ostatnie zdanie ten artykuł należałoby skomentować wyzwiskami. A tak – to cierpkie i smutne. Czytanie sprawia przykrość. Za dużo prawdy.

  6. Brawo Pani Redaktor – sama prawda. Dziwi się Pani politykom, jak w swoim własnym blogu ma Pani takich samych aktywistów, mających wszystkim za złe.

  7. Brawo. Kłopotek to taki prosty, chłopski organizm – tylko dlaczego on jest p osłem mojego kraju???:):):)

  8. Gdyby „kolesie” Kamińskiego zostali na stanowiskach to psioczyłaby Pani, że CBA opanowane zostało przez PIS. A teraz siedzą tam „właściwi” ludzie dobierający się do „właściwych” spraw działający we „właściwym” czasie.

  9. Fedak kompetentna!? Paradowska rozejrzyj się. To że ktoś w przeszłości był ministrem wcale nie znaczy, że się do czegokolwiek nadawał.

  10. Ale przydałoby się uzupełnić interpunkcję.

  11. Właściwie to nic dodać-nic podzielić.
    Ciekaw jestem co zrobiliby geniusze typu Gadomskiego gdyby przyszło im poobsadzać wszystkie miejsca pracy gdzie zatrudnieni są członkowie rodzin polityków, a w szczególności na poziomie gmin i powiatów po wyeliminowaniu PSL-owców?
    Przecie po wsiach to każdy z kims skoligacony i każdy kogoś zna, a wiele z chłopskiego potomstwa zaludnia wyższe uczelnie i je z sukcesem kończy.
    Problemem jest sama organizacja działalności w tym sektorze i takie prawo, żeby nie powstawały tworzone w celach korupcyjnych fundacje, spółki i podobne żerujące na państwowym wikcie.
    Ale tego nie zrobi sie propagandowym wrzaskiem.

  12. „…Generalnie żona, jeśli ma partyjnego męża, powinna chyba siedzieć w domu albo prowadzić prywatny biznes, bo każda praca na państwowym czyni ją podejrzaną. Nawet jeśli wygra jakiś konkurs na stanowisko….”

    Pani Redaktor prawdopodobnie mieszka w jakims innym kraju bo chyba ona jedna nie wie na czym polegaja nagminnie ustawiane konkursy.

    Nie dziwie sie, ze przy takiej znajomosci realiow Pani Paradowska pisze o nepotyzmie od lat (cytuje) i…. nic.

    Zabawne jest to odwracenie kota ogonem gdzie czarnym ludem staje sie Kaminski wyrzucony z CBA bo za bardzo dobieral sie do skory ludziom z wyzyn PO.
    Duzo lepsi sa obecni „bezpartyjni” w CBA – korzystajcy w pracy z doniesien telewizyjnych Pulsu Biznesu.
    Ciekawe czy starczy tego PiS-u na straszenie elektoratu przez nastepne 20 lat – gdy po raz tysieczny PO da ciala?

    Proba rozmywania patologii, relatywizacja i rozsmarowywanie na „cala klase polityczna” to sprawdzona taktyka z afery hazardowej.
    Brakuje zaborow i II Wojny Swiatowej.

    Czy to wszystko tylko po to by Bielecki za posrednictwem Tuska mial ustawic niewymienialny i nie poddawany niczyjej kontroli komitet kumpli tzw. ekspertow?
    Oto tu we wszystkim chodzi?

    Zlodziejstwo zastapic ma napad z bronia w reku.
    Czekamy jak Tusk surowo skrytykuje swoj wlasny rzad – oddetnie sie od niego i siebie samego i zastapi „konkursy” recznym mianowaniem.

    Aby tylko zdarzyc przed pedzacym jak ekspress kryzysem.
    Tylu Gradow trzeba zabezpieczyc!

  13. Ludzie ze Stronnictwa Konserwatywno-Ludowego umoczeni w obecnej aferze nepotyzmu, brali tylko przykład postępowania „analitycznego umysłu”. Ja nie z zawiści to piszę, ale chciałbym wiedzieć, jak zostaje się jednym z największych krajowych latyfundystów po zmianie ustroju. Zapewne byłaby to ciekawa lekcja, dla tych wszystkich mniejszych producentów rolnych, którzy chcieliby iść w kierunku powiększania areału upraw, a nie mają na to dość pieniędzy na zakupy.
    Organizowanie konkursów na prezesów państwowych spółek, też uważam za zły pomysł, wystarczyłoby określić formalne kwalifikacje kandydatów i brać pod uwagę osiągnięcia, lub ich brak w poprzednim miejscu pracy. Byłyby to nominacje jak najbardziej partyjne, ale na prezesach powinny się skończyć.
    Szkoda że w Polsce zrezygnowano ze społecznej gospodarki rynkowej, która poprzez Rady Zakładowego hamowałaby woluntaryzm w zarządzaniu kadrowym spółek skarbu państwa, a także tych prywatnych (tu też polityka może wywierać naciski na zatrudnianie swoich). Bez ustanowienia takiego organu w przedsiębiorstwie, nie może być mowy o zaniku nepotyzmu, ponieważ te proponowane przez wszystkich fachowców i „fachowców”, będą ze swej natury polityczne.
    Tak Pani redaktor, jeśli ktoś bawi się wielką i małą politykę, musi ograniczyć apetyty swojej rodziny na stanowiska, które są obsadzane wedle politycznego klucza. Nie wykluczam tu przypadków, że żona lub dzieci są w tej samej partii, ale to nie to samo, co sadzanie ich na fotelach urzędników, prezesów spółek, zarządów, czy w najgorszym razie w radach nadzorczych. Jeśli takie praktyki są powszechne na szczytach władzy (tu minister finansów załatwia u kolegi z MSZ robotę swoje córce), to strach się bać o prowincję, tam mogą rządzić w przyszłości „rodziny” i w takim przysłowiowym Pcimiu będzie trzeba interweniować zbrojenie .
    Jeśli zaś chodzi o posła Kłopotka, którego traktuje Pani z takim zrozumieniem, to ja mam pretensje do mediów, które sprawę jego brata odpuściły, a powinny go nękać tak długo, aż się podda. A tak, mamy aferę, która nie wiadomo jak się skończy (patrz Rywin).

  14. Wlasciwie caly felieton i sposob argumentacji miesci sie jak w pigulce w zdaniu:
    „…Pamiętam jak uchwalono nieszczęsną ustawę kominową, od której tyle zła się zaczęło. Trwał poselski wyścig, kto bardziej zarobki ograniczy, bo to się ludziom, zwłaszcza emerytom, spodoba. I mamy skutki, jakie mamy. Kto może ustawę obchodzi. Niektórzy zręcznie, inni jak pan Śmietanko bez umiaru. …”

    To ustawa ograniczajaca zarobki na panstwowej posadzie do max. 22 tysiecy miesiecznie spowodowala… patologie.
    Sofistyka do szescianu.
    Otoz nieograniczone apetyty politykow nie sa winne ale niezyciowa ustawa.
    Bo:
    „…Wyrosła nam już kadra wykwalifikowanych menedżerów, którymi nawet bez konkursów można obsadzać największe spółki. …”

    Np Grad.
    Doswiadczony stoczniowiec (same sukcesy) znawca energetyki atomowej z wyksztalcenia geodeta…
    Spolki te zarzadzane przez tych specjalistow z nielicznymi wyjatkami moga sie pochwalic jedynie generowaniem kosztow i wysokich pensji dla roznego rodzaju filologow i historykow zdobywajacych doswiadczenie… w biznesie (do tej pory udzielali sie w polityce) przez zasiadanie pare godzin miesiecznie przy stole.

    Nie rozumiem tylko jednego , dlaczego przy tak wyrosnietej kadrze (jako rzecze Paradowska…)(?) mamy tak kiepskie panstwo, ktore w dyscyplinie warunkow do prowadzenia dzialalnosci gospodarczej probuje bezskutecznie scigac sie z Tonga nie mowiac o Kazachstanie.
    Polska znalazła się na 75 miejscu na 175 ocenianych państw, co oznacza spadek o 1 miejsce w stosunku do poprzedniego raportu.

    Czasami majac dobre checi mozna zostac Klopotkiem publicystyki politycznej probujac zlapac sie lewa reka za prawe ucho.

  15. Chciałoby się zaproponować P. Redaktor: Ciszej nad tą trumną. Polemika niby z nawiedzonymi krytykami a jednak napełniła mnie niesmakiem. Jaki koń jest każdy widzi.

  16. NAJBARDZIEJ PODOBA MI SIE POMYSL KOMISJI SLEDCZEJ -NAJLEPIEJ POD KIERUNKIEM WYTRAWNEGO KORUPCJONISTY ADAMA LIPINSKIEGO ,KTORY USILOWAL WERBOWAC RENATE BEGER Z KOLEGAMI NA KOSZT SEJMU .LIPINSKI UKARANY NIE ZOSTAL I JEST WAZNA FIGURE W PISIE .KOMISJE ZRESZTA NIGDY NIC NIE WYKRYLY ,NAWET ZWIAZKOW CZARZASTEGO Z AFERA RYWINA I TERAZ ON JEST WIODACA FIGURA W SLD -JESZCZE BARDZIEJ BUTNY I KRYTYCZNY WOBEC PO . NIE UDALA SIE TA KOMISJA NALECZOWI .TO I PO CO JE ROBIC ?PROKURATURE MAMY LENIWA I NIERYCHLIWA ,TO NIECH SIE WRESZCIE WYKAZE .

  17. jakoś nie najlepiej poszło, musi Pani chyba wezwać swoich znajomych.

    oaa! ale widzę, że już Pani to zrobiła… przecież mój komentrz był pierwszy, a tu proszę, Puszcza Białowieszczańska wpycha się przede mnie z wielce na temat komentarzem…

  18. Pani redaktor skoro jest tak dobrze to czemu jest tak zle?
    Wydaje sie ze to jedt nowy trend w Polityce zeby wogole nie krytykowac status qwo. Jak Kuba sie wyglupil to P Redaktor wody w usta nabrala, Polityka pozwolila mu opublikowac dyrdymaly zamiast przeprosin a Zakowski zrobil z nim dluugi wywiad zeby ponownie mogl ludziom srodkowy palec polazac i powiedziec ze ogolnie to i tak ma wszystkich w najwiekszym powazaniu.
    Jak nastepny mlodzieniec, Bartosz, „blyskotliwie” i „bez bledow merytorycznych” skomentowal maskre w Denver to Polityka swierdzila ze przeciez niczego niemerytorycznego nie napisal, a bron boze zeby cos zle wogole. A jak mlodzieniec z siebie ofiare linczu na FB robil w obliczy 12 zabitych i 70 rannych to juz nie nasz problem.
    Wydaje sie ze dosliszmy juz do sciany w obronie tego status qwo i dalej udawac ze nic nie widzimy nic nie slyszymy i nic nie mowimy w takim powazanym pismie chyba nie mozna.
    Oczywiscie ze patologia w spolkach panstwowych jest i jeszcze dlugo bedzie. I pomimo checi pani redaktor do rozwodnienia tego problemu i nawet zbagatelizowania od Polityki oczekiwaloby sie raczej pardziej jasnej deklaracji, ba moze nawet pomysly lub wywaidu z kims kto ma pomysl na rozwiazanie tego problemu a nie takie probowanie zamiatania calej sprawy pod dywan.
    Nie tego oczekuje inteligentny czytelnik. Rozmumiem ze blog ma swoje prawa ale „krolowa” polsiek publicystyki nie moze sobie pozwolic na takie siedzenie na plocie.
    POzdrawaim

  19. Nie zgadzam sie, co do ustawy kominowej. Mamy ogromne rozwarstwienie w dochodach i chcemy jeszcze je powiekszyc?
    Podobne ustawy dzialaja w : Szwecji, Danii, Niemczech, Francji i wielu innych krajach.
    Przepraszam za pisownie, dysponuje teraz tylko niemiecka klawiatura.

  20. Pani Janino,
    ma Pani rację, że głupota niektórych sposobów rozumowania naszych stróżów moralnosci sięga dna. Mianowany na jakieś stanowisko (wojewody, kółka różańcowego, dyrektora agencji ds różnych) człowiek nie ma prawa dobrać sobie współpracowników, których dobrze zna, z którymi już gdzieś tam współpracował, których (rodzinnie) zna od dziecka. Nie i już. Jakiś sąd kapturowy, który za cholerę nie zna się na tym akurat aspekcie gospodarki, wybiera mu współpracowników nawet przez chwilę nie zastanawiając się jak im się będzie współpracowało, jak taki dobrany z konkursu będzie realizował politykę szefa. W efekcie, zamiast zarządzać, panowie i panie zbierają na siebie haki, podgryzają sobie stołki, blokują się nawzajem, więcej uwago poświęcają sobie nawzajem niż zarządzaniu.
    Jeżeli dla przeciętnie inteligentnego człowieka jasnym jest, że taki dobrany z konkursu zastępca bedzie uważał za szefów tych, co go wybrali a nie szefa nominowanego, to jaki poziom ogłupienia reprezentują różnej maści strażnicy rewolucji?
    Przykre, że do tego grona dołączył się (a nawet ustawił się na jego czele) Pan Premier. I na dodatek objął „osobisty nadzór” nad resortem. Jak tak dalej pójdzie, to będzie musiał czuwać nad wszystkimi zatrudnionymi na posadach państwowych, spółkach skarbu państwa, radach nadzorczych, ogródkach zabaw, piaskownicach, że o żłobkach nie wspomnę (tam, to się dopiero musi dziać skoro rodzice oddają do żłobków swoje dzieci!). I tak dożyjemy czasów, gdy Pan Premier zamieni się w Wielkiego Brata. Chyba, że wcześniej ktoś wpadnie na pomysł, żeby instytucje państwowe otoczyć murem, wymontować klamki z drzwi, wpuszczać tylko za specjalną przepustką i nie wypuszczać nikogo.
    Bo w to, że ludzie w końcu zrozumieją, że wszelka przesada w każdą stronę jest szkodliwa jakoś powoli przestaję wierzyć. Tak jak i w to, że Pan Premier zrozumie, że w trakcie przyszłych wyborów ludzie nie bedą mu pamiętali jak wsłuchiwał się w głos ludu i dziennikarzy (oczywiście oprócz naszej Gospodyni) ale rozlicza go z tego jak sprawnie zarządzał krajem. Chyba, że i jemu zaczną dobierać z konkursu współpracowników.

  21. No a teraz znowu trochę o pojmowaniu prawa (Konstytucji RP) przez p osłów. Zdaniem większości zebranej w sali plenarnej Sejmu, małżeństwo jest jedynym związkiem pary ( chłop plus baba) ludzi, które podlega ochronie konstytucyjnej. Wobec powyższego (jak ktoś już zauważył) należy czym prędzej unieważnić wszystkie rozwody, bo w myśl tej interpretacji, są one nielegalne i tylko się dziwię, że jeszcze jakaś „Bubulina” nie skierowała donosu do prokuratury. No, a może już tam jakieś szatany są czynne?
    Beczka śmichu towarzysze, ale żeby chłop z chłopem i baba z (no tobyśmy sobie popatrzyli, hehehe).

  22. „Wielki wysyp moralistów” pisze pani Redaktor. Brzmi to jak zarzut, albo kpina.
    Czyli, nepotyzm, kolesiostwo, korupcję, nadużywanie władzy można od dziś traktować jako normy moralne?

  23. Z uwagi na wpisane nieco później na tym blogu poglady pani Paradowskiej postanowiłem powrórzyć moją opinię.
    Pani Paradowska przypuściła dzisiaj od rana atak na dziennikarzy.
    Dlaczego?
    Ano dlatego, że np. pan Gadomski podaje naxwiska osób niewątpliwie działających w kręgu nepotyzmu, kumoterstowu, kolesiostwa a może i korupcji.
    Wynagradzanych za duże, nasze pieniądze.
    Podaje tych nazwisk tylko około pięćdziesięciu przy czym przy jednym się myli.
    I jest to zaiste nie błąd, ale wielbłąd dyskwalifikujący dziennikarza – przynajmniej w oczch dziennikarki.
    Tak uważa pani Paradowska i za to jej gratuluję.
    Gospodyni ocenia, że tego typu polityka personalna rządu jest jego niewątpliwą zaletą.
    Szczególnie, że rzadzacymi i czerpiącymi mfrukta są członkowie PO i PSL
    Propaguje się stwierdzenie,że działo się tak zawsze i dlatego należy przyklasnąć tak rozumianej konsumpxji rządzenia.
    Razem z panem ? podającym się za senatora ? Borowskim dochodzą wręcz do wniosku, że drzewiej tzn 5, 10 lat wcześniej było gorzej!!!
    Jakież to dziadostwo i pochwała klientyzmu!
    Czytając wcześniejsze wpisy , słuchając np. peanów pochwalnych Paradowskiej na temat „uczciwości” PO a i będąc uczestnikiem życia publicznego przed i po 1989 r. jestem pewien, że ten rodzaj korzystania z grosza publicznego został od czasów PZPR twórczo ? szczególnie przez PO i PiS ? rozwinięty.
    Rzeczywiście tracę nadzieję, słysząc jak uznana przeze mnie dziennikarka bierze udział w działaniach ?jak Kali ukraść??
    Jeżeli tak wygląda funkcja kontrolna IV WŁADZY to…
    Na koniec obrazoburczo stwierdzę, że jednak duża częśc braci dziennikarskiej jest kupiona.
    Kro ją kupił?

  24. Historia się nie powtarza, ale cytuje…….
    Chyba obecne wzmożenie moralne nazywało się dawniej SANACJA.
    I przypuszczalnie tak samo się skończy- podziałem stołków pomiędzy swoich. Z tym że nie będą to pułkownicy, a politycy…..

    Każda władza ma tendencję do koncentracji i trwania.
    Dlaczego nasi przywódcy mieliby być inni?
    Liczą się wszak kompetencje, bez względu na koneksje rodzinne.
    I doszliśmy do momentu, gdy jest z czego wybierać, w prawie wszystkich partiach politycznych.
    Dynastyczność jest nie do uniknięcia, więc może skupić uwagę na mechanizmach wyłaniania najbardziej kompetentnych?

    Ps.
    Skoro nawet w Watykanie nie ma moralności, to nie szukajmy ideałów w Polsce….

  25. karwoj z 8 24 lipca o godz. 16:29 był łaskaw napisać:

    „Ano dlatego, że np. pan Gadomski podaje naxwiska osób niewątpliwie działających w kręgu nepotyzmu, kumoterstowu, kolesiostwa a może i korupcji.
    Wynagradzanych za duże, nasze pieniądze.
    Podaje tych nazwisk tylko około pięćdziesięciu przy czym przy jednym się myli.
    I jest to zaiste nie błąd, ale wielbłąd dyskwalifikujący dziennikarza ? przynajmniej w oczch dziennikarki.”

    A wiesz, że tak. Najwyraźniej panu dziennikarzowi i zwolennikom stosowanych przez jego metod dalej przyświeca metoda zaproponowana jeszcze w średniowieczu. Otóż na pytanie jak odróżnić zabijanego chrześcijanina od zabijanego poganina podobnie jak Ty myślący decydent odparł: „zabijajcie w szystkich. W niebie rozróżnią kto jest kto”.

    Jak to jest, że ludzie oburzają się, gdy ich ktoś nazwie rasistami, a ochoczo, w ciemno, z samych założeń, z samej idei krytykują, gdy ktoś zatrudni kogoś znajomego. Jakimś cudownym sposobem nie widzą różnicy w zakazie zatrudniania Żydów, kolorowych, ateistów, a zakazie zatrudniania krewnych i znajomych.
    Chciałbym być dobrze zrozumiany. Sam się oburzę, gdy ktoś, na jakieś stanowisko zatrudni durnego pociotka. Ale jeszcze bardziej mnie trafia, gdy widzę jak zlepia się kadrę kierowniczą instytucji państwowych z ludzi, którzy pasują do siebie jak pięść do nosa. Uważam bowiem, że takie postępowanie przynosi więcej szkody niż pożytku.
    A pan Gadomski, który kiedyś walczył z określeniem „Dobry specjalista, ale bezpartyjny” teraz gloryfikuje hasło „dobry specjalista, ale czyjś tam pociotek”. I nie waha się publikować list proskrypcyjnych.

  26. Piękne przejęzyczenie na końcu: brat, czyli ‚brak’.

  27. W Polsce trwa zimna wojna ideologiczna.

    Odsuwane od uprawy roli chłopstwo próbuje przeżyć we względnym dobrobycie. Popieranie mamusi i szwagra w staraniach o objęcię w zarząd spichrza jest być może możliwe do ograniczenia przez rozbudowę służby cywilnej i nadanie jej legionowi większego znaczenia.

    Ale deprawacji nie zmniejszy się tymi środkami.

    Gdy dopłaty do upraw leszczyny przejęły kancelarie adwokackie, gdy lider Ligi Rodzin Polskich będący doświadczonym prawnikiem dopuszcza tumult uliczny, aby nie pod oknami swojej kancelarii, gdy lider odnowy polskiego kościoła katolickiego sztuczkami chowa zakonne talary i wzywa do obrony niby zagrożonej ponoć także przez banki wiary, a lider opozycji parlamentarnej rżnie głupa i wzywa do wojny domowej, to odchrzancie i odogórkujcie się od chłopskiej pazerności.

    Ugor przepisuje się na syna i tego nie potrafią mądrale przetłumaczyć na Kargulowe i Pawlakowe – tak się chłopski rozum zmienił. Kredyty przyznają absolwenci Szkoły Głównej Handlowej, przedsiębiorcom rolnym bez sprawdzania czy są ubezpieczeni i większość takich kredytobiorców jest
    potencjanie niewypłacalna.

    Taka susza jaka dotknęła tego lata USA, rozłożyłaby polski budżet, bo państwo ma dać nieubezpieczonym paprykarzom i pomidorowcom odszkodowanie. Dawanie kredytów na własne domki z dykty niewypłacalnym amerykanom ponoć zapoczątkowało kryzys światowy. Kataklizm pogodowy w Polsce sprawi, że każde posiedzenie Sejmu będzie się rozpoczynało od modlitwy o deszcz i wrócą obchodne baby z cielęciną.

    Waldemar Pawlak w najbliższym czasie zostanie ośmieszony bo idea cyfryzacji wsi przejdzie mimo: strażacy z Ochotniczej Straży Pożarnej będą z kuzynami z miasta porozumiewali się przy pomocy smartofonów podpiętych pod sieć bezprzewodową i dokona się to ich prywatnym kosztem. Bo Generał OSP i jego koledzy partyjni swoje przywiązanie do pełnienia języczka u wagi w sprawach władania cenią bardziej niż podniesienie produktywności rolnictwa – oby wreszcie działającego w bezpiecznych warunkach finansowych.

    Kryzys kredytów który wyniósł Andrzeja Lepera do władzy niczego nie nauczył ani polityków Polskiego Stronnictwa Ludowego ani innych ważnych osób publicznych, albo nauka okazała się za trudna dla nich.

    Za niewiele tygodni w stolicy ma się zjawić tłum, któremu wmówiono, że można interes medialny prowadzić mając tylko obietnicę trzech groszy od darczyńców. Jednocześnie bracia z Tyńca prowadzą interes na granicy hucpy, a inni bracia chcą bajońskich sum za kawałeczek śródmieścia Warszawy odebrany im przez zaborczą władzę prawosławną.

    Kryzys taśmowy nie jest kryzysem władzy. Jest kryzysem zdrowego rozsądku. Wielu posłów po zakończeniu kadencji nie ma z czego żyć. Podobnie sprawa wygląda z wysokimi rangą urzędnikami po odejściu z urzędu. Więc trzeba obsadzać państwowe koryto swoimi, aby jutro nie zaznać biedy. Badacze ustalili, że gorzej znosimy pogorszenie niż niepowodzenie w staraniach o polepszenie. A my mamy – jak to określił Józef Oleksy – „populistyczne państwowe dziadostwo” nie pozwalające zmienić stanu, w którym latyfundysta, właściciel morgi z milonem kurczaków i malorolny dożywający starości na ugorowanym hektarze mają takie same obciążenia podatkowe, a zasłużeni zębami trzymają się żłobu.

    Wy miastowe przestańcie niemającego co z sobą zrobić polskiego chłopa robić w trąbę. I gdy przestaniecie, to wtedy można ustanawiać zaporę przed dziedziczeniem stanowiska wójta i obsadzaniem sołectw rodziną.

    Niby uczelnie wykształciły tysiące menedżerów, niby szkoły wypuściły niby dojrzałych. Bicie się w piersi przez Łukasza Turskiego sprawy nie naprawi. Władza nie rżnie głupa w sprawie taśm. Siebie się nie rżnie.

    Zanim władzę obejmie Janusz Korwin-Mikke i zacznie tworzyć obozy resocjalizacji – oraz zlikwiduje tramwaje, pójdź – ty prosty i ty zwichrowany ludzie – po rozum do głowy, a nie planuj kolejnego – po ostatnim – zajazdu mającego odebrać skradzione.

    Jest dwóch w kraju mających duże wpływy i nie posiadających nic.
    Jeden nie oddał ziemskiego satelity, a drugi nie przekazał składki na stocznię morską przez zatory płatnicze zatrzymanej nad środkową Wisłą. Jeśli jajogłowi sądzą, że wioskowe głupki i miastowe cwaniaki nabiorą rozsądku i się wyrzekną posiadania, to szybciej dosięgnie ich sąd historii, niż grzesznicy przestaną brać cudze źle strzeżone.

    Bohaterem narodowym jest Kwinto i Staruch.

    Podpisany staruszek obawia się, że z powodu braku odwagi u polityków, ZUS zacznie przelewać więcej do KRUSu, bo koalicja się kiwa. A katecheza poniosła klęskę: sięganie po cudze jabłko tak srogo skarane zostało ułatwione korzystaniem z grabi – co to z definicji – do siebie. Kto by tam wierzył w wygnanie z raju skoro autorytety moralne są na prochach.

    Na egzaminie z dojrzałości w Polsce masowo się ściąga.
    Takie będą Rzeczypospolite jakie młodzieży ściąganie.

    Nie jestem lepszy i zciągnąłem poniższe filmiki zauroczony bardem będącym skrzyżowaniem Falstafa i Fausta.

    Pedro Barroso Poema do Lavrador de Palavras aos Políticos

    http://www.youtube.com/watch?v=kpTHCheKP24&feature=plcp

    A w cudzysłów ująłem balladowe wsopmnienie dziewczyn, którym dawno śpiewaliśmy.

    „http://www.youtube.com/watch?v=A0QbD-zNv5E&feature=plcp”

    Idea wyrzeczenia i czekania na nagrody niebieskie jest odrzucana bez jawnego sprzeciwu a z pomijaniem wzmianek o doktrynie.

  28. Staruszku
    Obawiam się że podobna pieśń zabrzmi niedługo w naszych uszach….
    Nie po niemiecku, rosyjsku, czy angielsku, ale polsku.
    Grona gniewu nabrzmiewają….

    Do przemyślenia po wysłuchaniu. Frustracja rodzi agresję.
    http://www.youtube.com/watch?v=Sv7kbtQChJA

  29. Ps.
    Tomorrow belongs to him?
    Kto wie?

  30. Bolgowicze. Niestety polskie dziennikarstwo jest za glupie, zbyt tepe, zbyt nierozgarniete. Dlatego na was spoczywa obowiazek aby wypelnic wasz obywatelski obowiazek aby informowac polskie spoleczenstwo i zlozyc doniesienie o dzialalnosci zorganizowaniej grupy przestepoczej PO-PSL pod dyktatura Donka Tuska.

    To wasz obowiazek, stanac w obronie Polski w ktorej zyjecie. Ja tez bronie Polski dlatego krytykuje kazde znane mi lajdactwo tumanskiej wladzy.

    Dyktator Donek zainstalowal specjaliste od rozstrzygania sporow o miedze na polskiej wsi, Aleksandra Grada, geodete na stanowisku prezesa PGE !!!
    Jest to oburzajace bo Grad nie posiada wymaganych kwalifikacji ktore Skarb Panstwa gdzie Grad poprzednio byl zaparkowany (nie pracowal bo tam rowniez nie mial kwalifikacji). Otoz wedle procedur i wymogow Skarbu Panstwa Grad nie kwalifikuje sie na stanowisko prezesa PGE.

    Na rozkaz dyktatora Donka Tuska wiekszosc oslow w Sejmie glosowala za zatwierdzeniem Grada wiedzac ze Grad nie posiada kwalifikacji. Posly wiedzieli rowniez ze pensja ktora Grad bedzie dostawal (dostawal nie zarabial) jest rowniez gwaltem na ustawie kominowej.

    Ustawa kominowa ogranicza zarobki prezesow spolek skarbu panstwa do 6 serednich krajowych brutto czyli do okolo 20 tys zl miesiecznie. Natomiast Grad bedzie dostawal 110 tys zl miesiecznie. Czyli 5.5 raza wiecjej od kwoty przewidzianej w ustawie kominowej.

    Wiekszosc oslow w Sejmie glosowala na rozkaz dyktaotra Donka Tuska z pelna swiadomoscia ze lamia prawo. Zainstalowanie Grada w PGE jest aktem zbrodniczej i zorganizowanej akcji przestepczej o czym macie obowiazek doniesc do prokuratury i brukselskiego aparatu sciagania zorganizowanej przestepczosci.

  31. axiom1
    Nie przesadzałbym z tym „dyktatorem Donkiem”. Dyktator to osoba silna sobą, a Tusk to najwyżej „cienki Bolek”, którego siłą są dziennikarze grający dla niego. Czwarta władza w Polsce jest pierwszą władzą, bo to ona rozdaje tu karty.
    Jeden ruch mediów i nie ma ani Tuska ani PO.

  32. Podejmowaniu uchwały w całości sprzeciwił się senator niezależny Kazimierz Kutz. – To jest bez sensu. Powstanie styczniowe jest jedną z największych klęsk jakie Polacy ponieśli w historii – przekonywał. Podkreślał, że choć intencje powstańców „były piękne”, to jednak – jego zdaniem – Senat powinien podejmować uchwały, które dotyczą pozytywnych wydarzeń z historii Polski, i które „budzą pozytywną energię do działania”.
    http://wiadomosci.onet.pl/kraj/w-senacie-spor-o-uczczenie-150-rocznicy-powstania-,1,5198170,wiadomosc.html
    ==========

    Jedyny rozsądny?

  33. Dużo się o wieś potykałeś @Staruszku, ale niewiele z tego wynika dla wioskowych, którzy zostali oddani przez ich partię ludową w pacht szamanom odzianym w czarne sukienki. Ci czarodzieje znają każdą odpowiedź na kołatające się w głowie chłopa pytania. Dla ambitniejszych, szaman ma w przedsionku świątyni ustawiony stragan z pismami prawdy autorstwa cywilnych wieszczy. Nie mówię, że w przyszłości, bo już na dzień dzisiejszy wieś jest zagłębiem gastarbaitrów z polskim paszportem, które bogaci miasto, a sama pogrąża w niemożliwym do pokonania dołku cywilizacyjnym i kulturowym (no chyba, że koko koko od czasu do czasu ktoś tam wylansuje). Te wszystkie KRUS-y, bieda emeryturki rolnicze i dopłaty do koszonych (pożarem) nieużytków, są jałmużną, choć nam miastowym może się wydawać inaczej. Jest to swego rodzaju okup dla mas, które posiadają jeszcze po dziadkach kosy i pamięć Jakuba Szeli.

  34. „Czy były piłkarz może być dobrym dyrektorem basenu? Przekonani o tym są pracownicy białostockiego magistratu, którzy niedawno na stanowisko szefa Międzyszkolnego Ośrodka Sportowego (MOS) wybrali Macieja Kudryckiego, byłego bramkarza m.in. Jagiellonii Białystok. A jednocześnie ? krewnego minister Barbary Kudryckiej i kolegę radnego z PO, który był w komisji konkursowej.”

    http://www.wspolczesna.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20120724/REG00/120729819

  35. Serafinowa afera przykrywa coś istotniejszego. Chyba coś się w kraju wali. Czyżbyśmy doczekali wyborów na jesień?

  36. wiesiek59 24 lipca o godz. 19:36
    Naprawdę mnie ubawiłeś, nie mogę precyzyjne trafiać w klawisze, brzuch co chwila je odsuwa.
    Pozdro

  37. Bardzo mnie wzruszyły doniesienia, które miały zilustrować niesłychane apetyt ludowców na stanowiska. Jako łupo polityczny podało się 200.000 stanowisk, z czego 30% przypadło PSL-owi. Jest to 60.000.
    Dla tych obywateli, którzy mają maturę sprzed reform szkolnictwa powinno być oczywiste, że jeśli ludowcy wzięli 30% to PO wzięło 70%, to jest 140.000 stanowisk. Ale pazerni są ludowcy. Podejrzewam, że ludowcy rzucili się na stanowiska, ale członków PO i ich rodzin (kochanków, kochanki itd.) trzeba było siłą zmuszać.
    Ciekawe.
    Swoją drogą przypominam, że gdy AWS-UW przejmowało władzę, Polityka policzyła 40.000 stanowisk do obsadzenia. Teraz jest 200.000.

  38. Mam pomysła: wzorem Anten należy wdrożyć program cyrkulacji obywateli na urzędach, niech się wszyscy bogacą. Ło rany, a dyć zapomniałem, że w tych Atenach poważny urząd mógł piastować obywatel z kasą. Ani chybi,ł mielibyśmy dzisiaj Kulczyka w Pałacu, a inny Gudzowaty by nam premierował. Niechby i tak było, ale warunek, urząd utrzymują z własnej kiesy. Ciekaw bym był ilości zatrudnionych urzędników w ich kancelariach. Wszystkie dobra, które by taki wysoki i niższy urzędnik przywłaszczył, należałoby opodatkować tak, ażeby powyżej jakieś kwoty złodziej musiał dołożyć do haraczu, np. 150% podatku od wyszarpanych 100mln PLN. Nareszcie byłby porządek i nie trzeba by było powoływać specjalnych komisji ds., wystarczyłby tylko urząd skarbowy.
    Jakieś pytania?

  39. Muszę powiedzieć, że dla mnie to ogólne „wzmożenie etyczne” jest w wysokim stopniu irytujące. Na blogu p.Redaktor komentatorami są wszak ludzie z dawna dojrzali, nieprawdaż? I nagle rola pierwszej naiwnej się zamarzyła? Albo i kieszonkowego Savonaroli? Każdy, kto liznął historii Polski, Europy i świata wie, że problem jest stary, jak ludzkość. Nie od rzeczy Cyrus Achemenida całe wieki przed Chrystusem zalecał, żeby trzymać starych satrapów w prowincjach – oni już o swój majątek i swój ród zadbali i teraz pracują bardziej bezinteresownie. Nowy będzie musiał zacząć od siebie. Jak dotąd przez kilka ostatnich wieków wzorem kadry urzędniczej w świecie była służba cywilna JKM GB, ale przecież nieprzerwanie działała zasada „kumpla ze szkoły” i tak jest do dzisiaj. Może najmniej dotknięte plagą jest społeczeństwo krajów skandynawskich, chociaż i tam wybuchają co i raz afery. Niemcom został etos urzędnika państwowego ale co innego lojalność wobec władzy, a co innego lojalność wobec wyborcy. Polacy nawet nie pamiętają czy i kiedy mieli rząd, który jest powszechnie szanowany i akceptowany – w II RP – nie i w I RP – nie. To kiedy? Za późnego Bieruta? I nagle wielka wrzawa i załamywanie rąk. Nie jesteśmy narodem etycznym, prawo szanującym i na dodatek zorganizowanym. To skąd się ma wziąć nagle te kilka tysięcy aniołów do rządu, agend rządowych, samorządów i służb? Ktoś przywiezie i wysypie nad Wisłą? Zamiast pyskować lepiej stanąć przed lustrem. Osobiście gdybym miała taką możliwość, natychmiast chciałabym znaleźć miejsce pracy dla 2 młodych absolwentek i jednego absolwenta.

  40. dzisiaj, poranek tokfm, JP:
    „wszyscy mówimy ‚Weselem’ przecież”.

    Otóż już chyba nie wszyscy.

    Zasłyszane: w klasie pierwszej, dobre LO, jedna, słownie jedna osoba wiedziała, co jest po: „Kto mnie wołał”, ale nie wiedziała, że to „Wesele”.

    Cóż, młodzież znajdzie nowe kody (i to będzie prawdziwa gruba kreska – jeśli ktoś jeszcze pamięta).
    I może jeszcze frytki do tego.

  41. jaruta z godziny 22.29 ;
    Masz racje tak bylo i tak bedzie ,ale oburzac sie beda Ludkowie od czasu do czasu .
    tzw. Sezon Ogórkowy nadaje się do tego celu doskonale , no i każdy przedwyborczy ,a w Polsce taki przedwyborczy czas wytsępuje Non Stop , publikuje sie różnorakie sądaże i komentuje i… komentuje ,a i wyprowdza wnioski. Media i tzw .Politycy spowodowali ,że ucieczka od odbiernia ich Slangu jest zdrowa .

  42. UWAGA. To jest wpis personalny @Ted z blogu red. Passenta.
    Pozostali bywalcy – PRZEWIJAC, PRZEWIJAC.
    Red. Paradowska – przepraszam za najscie.
    ===========================<=<>> Georges53 (…) tak jak kiedys cenzor, tak teraz moderator…>>>

    Szanowny Panie Ted.
    Z calym szacunkiem, nie zgadzam sie z Panem.
    Kiedys P.T. Cenzor mial szczegolowe wytyczne i tego się trzymal. Scislej, tych wytycznych miał OBOWIAZEK się trzymac.

    Dzisiaj tez sa reguly, powszechnie dostepne pod linkiem „Zasady Publikowania Komentarzy”; jest ich 19. Bezskutecznie probowalem sie dowiedziec, ktora z tych 19 regul zlamalem.

    Ale nasz P.T. Moderator, niestety, niestety, W PRZECIWIENSTWIE do Cenzora z mrocznych czasow tzw. Komuny, ich sie nie NIE trzyma, a nawet wiecej, ma je kompletnie w d..e ( mozna dyskutowac czy w swojej, czy tez w cudzej… ).
    Wielu tego doswiadczylo i wielu sie juz na to uskarżalo.

    Na podstawie upartego wycinania PIOSENKI ( powszechnie znanego i popularnego, starego standardu ), stawiam teze, że dawniejsze reguly, zastapila niekompetencja i …
    nie bojmy sie użyc tego slowa,
    … tępota.
    To rożnica…

    Do tego, irytujaca niekompetencja obslugi komputerowej blogow Polityki; wielokrotnie juz wskazywana i dyskutowana tutaj ostatnimi laty; ostatnio pare dni temu przez @staruszka.
    Bez jakiegokolwiek efektu czy nawet odzewu.

    Jaki – wplyw na/udzial w – tej niekompetencji ma Red. Passent, nie smiem spekulowac, ale ostatnie doswiadczenie zostawilo jak najgorsze wrazenie…
    Pozdrawiam, georges53

  43. A tak to delikatnie za zajadły atak zareagował Witold Gadomski:
    http://wyborcza.pl/1,75968,12185360,Agencja_pracy_PO_PSL__Mnie_to_oburza.html
    Ciekawe dlaczego nie reagują nawet w ten sposób ludzie poszukujący pracy?

  44. ”Cóż, młodzież znajdzie nowe kody (i to będzie prawdziwa gruba kreska ? jeśli ktoś jeszcze pamięta).
    I może jeszcze frytki do tego.”
    Zauważ, że język kodów w filmach Barei jeszcze jest kompatybilny z językiem ”Wesela”. Nawet język Madagaskaru jest w pewnym sensie kompatybilny z językiem ”Wesela”.
    Ale już język niejakiego Jakub ”Kuby” Wojewódzkiego nie jest kompatybilny niczym. Najwyżej (za przeproszeniem) dupą Dody.

  45. ” I nagle rola pierwszej naiwnej się zamarzyła?”
    Jaruta!
    Nie ma co się irytować. Każdy ma swój punkt widzenia, każdy ma też jakieś swoje motywy które go do pisania skłaniają. Sprawa ”taśm PSL” podobnie jak inne wydarzenia, do których nasza Gospodyni nawiązuje w swoich wpisach, ma kilka den i są okazją do bredzenia w stylu dowolnym na dany temat.
    Mnie na przykład od dawna ciekawi związek jakości kadr i postawa mediów z kolejnymi katastrofami nienaturalnymi.

  46. jaruta
    24 lipca o godz. 22:29,

    dokładnie tak!

    W sprawie zatrudnienia absolwentów niestety nie potrafię pomóc. Chyba, że są to absolwenci szkół zawodowych. Rąk do roboty potrzebuję od zaraz. Generalnie mamy nadprodukcję wyżej wykształconych, którym jakieś skunksy piszą, za kasę, prace zaliczeniowe. Oby je pambuk pokarał dożywotnią czkawką 👿 Potem te wyżej wykształcone chodzą i płaczą, że ich nawet na kasę nie chcą 👿

  47. Powiem szczerze, że w dalszym ciągu nic z tego nie rozumiem. Co komu do tego, kto z kim mieszka i kto z kim śpi? Komu do tego, co po kim dziedziczy, albo odwiedza w szpitalu wypytawszy o szczegóły lekarza jako członek rodziny, jeżeli na to wyraża zgodę zainteresowany? Jakim prawem jedni ludzie narzucają drugim swoje poglądy i swoją hierarchię wartości?
    To są kluczowe, fundamentalne pytania, i dopóki nie postaramy się odpowiedzieć na nie – będziemy mieli sejmową groteskę łamaną przez psychodramę.

  48. Z etyką to jest tak, że stoi ona w sprzeczności z „ludzką naturą”. Każe robić coś, co jest wbrew naturalnym popędom i interesom człowieka. No, bo niby dlaczego pracować, skoro łatwiej jest ukraść? Po co biegać do sądu w sprawie pomówienia, skoro od razu można dać chamowi w mordę? Prościej, wygodniej i satysfakcja gwarantowana od zaraz 😎
    A jednal ludzie upierają się przy etyce. Zapominając, że nie ma nic takiego jak jedna etyka. Etyk jest wiele. I to, co na gruncie jednej etyki jest „etyczne”, na gruncie innej „etycznym” nie jest. To, co dopuszczalne, a nawet etyczne, na gruncie utylitaryzmu, na gruncie formalizmu może okazać się przestępstwem.

    To, że „etyka”, kulawo, bo kulawo, ale jednak działa, a jak nie działa, to wywołuje to sprzeciw, możliwe jest dzięki trzem czynnikom. Etycy nazywają je elegancko „źródłami perswzyjnej mocy etyki”. Sa to: filozofia (narracja, sposób, w jaki opowiadamy, opisujemy świat), sankcje społeczne i konformizm.
    Moim zdaniem, „z tych trzech najwżniejsza” jest filozofia/narracja.

    Jeżeli opiszemy sobie Polskę, jak robi to, niestety, redaktor Passent, jako jeden wielki PZPN, to jakie stąd płyną wnioski? Tylko takie, że na ch… się wysilać, że nic się nie da zrobić, że tylko emigrować/upić się/dołączyć do złodzii* – *niepotrzebne skreślić.
    A skoro taką filozofię/narrację proponuje doświadczony, wyrafinowany dziennikarz, to co z ludźmi nie dysponującymi podobnymi narzędziami intelektualnymi?
    Pozostaje tylko: „Polacy zasługują na więcej”, „rodzina musi gdzieś pracować”, oni kradną więcej”….
    „kochać nie warto, upić sie warto” 👿

  49. Dla rozproszenia chmur nad naszym powszednim nastrojem umieszczam znalezione na jotubce świadectwo odmienności czasów w jakich mocno dojrzali żyjemy dziś, od czasów gdyśmy żyli w bardziej ideologicznych okopach.

    Z dojrzałej młodości dobrze zapamiętałem piosenę Bułata Okudżawy „dlinnaja doroga”. Morał opowieści śpiewanej jest taki: „Czegonie straciłeś, tego nie znajdziesz”.

    Piosenki Okudżawy stały się popularne między innymi dlatego, że były (jednak) łatwo dostępne oraz nie zawierały sprawozdania „budujemy szczęśliwy dom”.

    Tymczasem na świecie oprócz śpiewu krzywdzonych czarnoskórych zbieraczy bawełny w dorzeczu Missisipi istniały śpiewające zakonnice oraz trzęsacy biodrami Elvis. O kulturze cajun lub innych kulturach nie wiedzieliśmy nic. Odciągało to nas w opinii decydentów od budowania świetlanej przyszłości. A Okudżawa nie był jedyny w swym egzystencjalnym smutku. Jego swoiste przetworzenie idei „w wojnie zwyciężają królowie, a giną chłopi” i uciekający dziecku niebieski balonik nie burzyły zdobyczy i nie rozmywały drogi do utopii, ale Bułat w Polsce był wyjątkiem. Choć był wyłomem.

    W studyjnym kinie można było obejrzeć film z piosenką młodej Makeby na domowym zebraniu obywateli RPA drugiej kategorii, ale kurtyna oddzielająca nas od ponad połowy świata była jednak szczelna.

    Bułatowski pesymizm dopuszczający straty przyjmowane z pogodą dojrzałej mądrości przypomniał mi się, gdy wzmogła się fala doniesień o przykładach rozkradania postawu sukna z jakiego szyta jest Rzeczpospolita.

    Moim zdaniem w tle tego wzmożonego oburzenia jest bardziej zasmucający kryzys wynagradzania. Z okresu „mierny ale wierny” przeszliśmy w okres „leniwy ale zaradny”. Pan Śmietanko (niech mi wybaaczy nieznajomość imienia) zadał proste i uczciwe pytanie: „Skoro zwiększyłem dochody spółki, to czy należy mi się część zysku?”

    Powstrzymajcie się proszę od odruchu oburzenia na moją bezczelność!

    Podobny zapach miała afera z olbrzymią odprawą dla zdymisjonowanego menedżera Stadionu Narodowego.

    Zarządzanie mieniem wspólnym jest ważną formą władania. Zarówno obsadzonemu pociotkowi jak i zwycięzcy konkursu na dyrektora powinniśmy powierzyć zadanie skutecznego dbania o spichrz i możliwość brania zeń ziarna na swój zasiew. Jeśli pragmatyczne zasady doboru zarządców nie obowiązują, to na pierwszy plan wychodzi wegetatywna pazerność.

    Społeczeństwo polskie i Naród Polski po cichu przedkłada swoją pełną misę przed pogodną twarz sąsiada. Dzieci i młodzież wchodzą w dorosłość z wyrytym w psychice brutalnie szturchnięciem: „Siadaj! Dwa / pała!”

    Polska ulica jest jak staw do którego wrzucono piranię. Przerażenie na twarzach, bo od nauczycieli nie słyszeli: „Dasz radę!” A utopia równości nie została wypłukana. Znów chcemy czyścić stajnie Augiasza przemilczając, że wypłukiwane jest pożyteczne. Chcialbym wiedzieć czy firma zarządzana przez Śmietankę dawała zyski większe niż spodziewane. Bo w moim odczuciu wciąż słyszymy „TKM”, a wstydliwie pomijamy: „Dobrze się sprawiłeś.”

    Zbigniew Ziobro zostanie zapewne u Wrót Piotrowych zapytany: „Czy wiesz ile lat życia łącznie darował doktor G.?” Moim zdaniem on sam jest niezdolny do postawienia takiego pytania. Większość z moralistów chcących Śmietankę wylać do rowu wypowiada się jak menel na Plantach spotkany przez Anioła: „W ryja chcesz?”

    Mającym kiepsie perspektywy chłopcom proponuje się zabawy w przedzieranie się z drewnianym visem przez kanały z dchodami w ucieczce przez kszywdzącego nas niemiaszka zamiast uczenia języka niemieckiego i przyjęcia oferty pracy u naszego zachodniego sąsiada.

    „Ja! Ja! Ja!” brzmi po niemiecku i po polsku podobnie.
    Niestety oznacza bardzo różne co do wartości kwestie.

    Jak pokazuje przykład senatora Romaszewskiego minimalna cena obalania fikcyjnego komunizmu jest wyższa niż 15 tys. PLN.

    A społeczeństwo liczy cudze pieniądze i jak u Mrożka pali w niepotrzebnym kominie lewymi butami, bo zanim kopyta przestawiono moda w obuwnictwie się zmieniła.

    Zapytajmy kogoś z otoczenia, czy potrafi wymienić 3 osoby, które odniosły zasłużony sukces. Radwańska, Kubica i jeszcze jakiś inny bezproduktywny. Bo chlebuś bez wysiłku to dla nas.

    Kobieta zza Buga śpiewa smutek zza Pirenejów.
    Widać uznała, że ktoś inny stworzył pieśn wartą śpiewania.

    Elena Frolova – Don Solidon (Fado)

    http://www.youtube.com/watch?v=S2ZAoGMSd3c

  50. Szef kółek rolniczych Władysław Serafin zbija kokosy Tyle zarabia działacz PSL Giełda Bronisze ? 35 000 zł Kółka Rolnicze ? 14 700 zł Centrum Informatyczne Kółek Rolniczych ? 87 000 zł Krajowa Rada Spółdzielcza ? 10 400 zł Sejmik Śląski ? 27 000 zł Gospodarstwo rolne ? 120 000 zł
    http://finanse.wp.pl/kat,104128,title,Rolni-dzialacze-zarabiaja-krocie-rolnicy-grosze,wid,14788156,wiadomosc.html?ticaid=1ede2
    ============

    Biedny Serafin……..
    Ale obrotny chłop……

  51. Kszywda uczyniona przez obcojęzyczne media.
    (Dla mających trudności z czytaniem staruszka: to zamierzona subtelność)

  52. Matyldo!
    Tak a propos skunksów. Jak jest popyt, to jest podaż, prostytutek też by nie było, gdyby nie istnieli chętni na ich wdzięki. Winisz lekarstwo na paskudną chorobę, a nie samą chorobę. A tą chorobą są słabiutkie uczelnie z przemęczonymi profesorami, głównie humanistyczne, bo na prywatną politechnikę trzeba mieć kasę, a także mit wyższego wykształcenia, które trzeba absolutnie koniecznie mieć

  53. „Poseł Palikot z kolei biegnie z zawiadomieniem do prokuratury na premiera, a był przecież w Sejmie poprzedniej kadencji i mógł zapoznać się z raportem NIK, gdzie wszystko o spółce Elewarr napisano. Dlaczego nie pobiegł wówczas do prokuratury z zawiadomieniem o możliwości popełniania przestępstw? Dlatego, że zakładał już inną partię i na robotę poselską nie miał czasu?” Pani Redaktor proszę być jednak bardziej precyzyjną. Z tego co pamiętam Palikot złożył mandat poselski a dopiero później zaczął budowę swojej partii. Raport NIK z kontroli w Elewarze opublikowano bodajże w czerwcu 2011 roku. Palikota wówczas w sejmie nie było. Była natomiast już książka „Kulisy Platformy”, z której sporo można było się dowiedzieć o praktyce sprawowania władzy.

  54. Pani Paradowska nie lubi pana Palikota. Czytam Jej teksty od wielu lat, wolałam innych dziennikarzy. Kiedy lepsi odeszli, jest jak jest

  55. och Faliczu Jedrku, po raz pierwszy (a czytuje Cie od dawna) zgadzam sie z Toba calkowicie. I pozdrawiam. Ewa

  56. Torlin
    25 lipca o godz. 10:17,
    „na rozum” masz rację. Ale idealizm daje jednak znać o sobie. Chciałoby się żeby starsi, „mądrzejsi” nie brali udziału w demoralizowaniu młodych. Naiwne? Wiem 🙁
    Przywołanie przykładu z prostytucją nie jest od rzeczy. Prostytucja intelekualna 👿

  57. @Antonius

    Piszę u red. Paradowskiej, bo łatwiej Cię tu spotkać, szlachetny @Antoniusie. Chodzi mi o Twój post z 22 lipca o godz. 13:09 zamieszczony na sąsiednim blogu. Chciałam powiedzieć, że podpisuję się pod każdym Twoim słowem.

    Moja antyreligijna edukacja (odkąd pamiętam, to zawsze miałam jakieś wątpliwości) na dobre rozpoczęła się od lektury „Opowieści biblijnych” Kosidowskiego. Książka była nagrodą za wyniki w nauce na zakończenie podstawówki. Od początku przypuszczałam, że moja wychowawczyni, osoba religijna, zasugerowała się tytułem i była przekonana, że jest to rodzaj biblii dla młodych, napisanej w przystępnym języku.

    Pozdrawiam.

    P.S. Ostatnio przybyło mi sporo bardzo prozaicznych zajęć, nie mam więc czasu częściej pisywać. Ale czytam większość wpisów (najczęściej nocą).
    Pozdrawiam również @Czesława, @staruszka, @Lewego…

  58. Ale tak pojechać po bracie Kłopotka i nazwać go „brakiem”

  59. Im bardziej rodzinocentryczne społeczeństwo, tym mniej społeczeństwa obywatelskiego, im więcej „publicznej” troski o bliskich, tym większy nepotyzm, im mniej edukacji etycznej, tym gorsze standardy publiczne. Bo moralności życia publicznego można się nauczyć. Tylko że w Polsce nie ma gdzie.

    Więcej… http://wyborcza.pl/1,75968,12185403,Rodzina_nepotyzmem_silna.html#ixzz21d9QSEMT
    =================

    Cóż można dodać?……
    Albo jesteśmy prospołeczni, albo prorodzinni?

  60. Janusz Leon Wiśniewski: O katastrofie smoleńskiej również – http://www.stachurska.eu/?p=8974 .

  61. Postanowiłem dać ten sam komentarz, co u Pana Waldemara Kuczyńskiego:
    I dlaczego tak jest, że pod względem wolności personalnej bliżej mi zawsze do Demokratów, a pod względem geostrategicznym do Republikanów?
    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114881,12187201,Romney__Obama_porzucil_sojusznikow__m_in__Polske_i.html

  62. Skoro jeden z liderów dzisiejszej lewicy polskiej, były premier rządu polskiego Józef Oleksy zarzuca państwu polskiemu źle pojęty egalitaryzm, to może warto zastanowić się, czy czasem nie jest tak, że zgubiliśmy busolę.

    Pretensje do Grzegorza Laty o kiepskie wyniki reprezentacji polskiej w zawodach piłki nożnej są hasłowe. Daniel Passent stan polskich spraw publicznych porównuje do mętnego stawu jakim jest Polski Związek Piłki Nożnej. A ja pytam: czy PZPN to jest organ administracji centralnej lub samorządowej? Czy to jest powszechna organizacja usprawniająca obywateli i wspierana z powszechnych podatków?

    To że miliony piwoszy na czele ze Zbigniewem Bońkiem zasiada przed telewizorem, a w głowie kołaczą nam się słowa nacjonalisty Jana Tomaszewskiego, to jest kwestia spokojnej i dostatniej przyszłości społeczeństwa polskiego? Czy nadwyżka goli zdobytych nad utraconymi zapobiegnie wyżywaniu się młodzieży w bandyckich ustawkach?

    Odrzuciliśmy ponoć dyrektywę „czy się stoi, czy się leży” i dziko budujemy kapitalizm. Zarabiający dość niewiele się różnią od Anioła dozorującego blok o adresie Alternatywy 4. Straszy się PiSem, księdzem i hakami a zwierciadlane odbicie naszej wspólkomentatorki @mag wraca do siebie z wakacji w Polsce i zadaje sobie pytanie: „Czy czasem to że Polska ma przyzwoity PKB, nie bierze się z pozytywnej dezintegracji Polaków opisanej przez Antoniego Kępińskiego?”

    Polacy jak gęsi, przetworzyli agresję w gęganie. Tymczasem następcy Diogo Diaza na nowo odkrywają podbitą niegdyś Brazylię. Fausto Bordalo Dias bawi nas śpiewając „Os navigados” (nie znajdziecie w słowniku) a o czym jest ten szybki hit tłumaczy bloger: „My GPS lost itself”

    „http://mygpslostitself.blogspot.com/2010/03/fausto-os-navegados.html”

    Torlin ze swej katedry głosi niesłuszność mitu wyższego wykształcenia.
    Natomiast godny większego posłuchu Łukasz Turski rozprawia się z uczciwością intelektualną wysoko wysztalconych. Stworzony został mit dyplomu i do bazy codziennej polszczyzny wszedł „głupek”. Bo mądry to ja.

    Przestańcie Wy mający na podorędziu kilka tysięcy słów spoza bazy języka pytać: „Po jaki ch…” lub „Po jaką cho…” Nie zniżajcie się do poziomu drewniaków zakładanych przed wejściem do obory. Jeśli głównie potraficie gęgać, to uzmysłowcie sobie, że gęsi kapitolińskie to przeżytek. Studentowi przyznaje się na rok 1000 PLN bezzwrotnego stypendium miesięcznego za „zapisanie się”. To nie student to stypendium uchwalił.

    Wyłudzone niezwykle trudno odzyskać.

    Prezes Polskiej Akademii Nauk przychyla się do pomysłu wyjaśnienia Polakom przez miedzynarodową grupę badawczą, że samoloty źle lądują we mgle. Ludzie wykształceni w Polsce pogubili się. Zamiast w milczącym skupieniu coś skutecznego wymyśleć liczą czy uda się zebrać 10 bez grzechu.

    Bo jak stwierdził w wywiadzie Krzysztof Varga, Polak zniesie i zaniesie duże ciężary i duże ofiary. Ale za boga nie stwierdzi: „Zbłądziłem.”

    Krzysztof Kolumb nie dotrzymał umowy zawartej z Izabelą Katolicką a wcześniej nakłamał w dzienniku pokładowym. Biznesmeni polscy wspomagający acetylenem dojrzewanie pomidorów w komorach chłodniczych wyślą je DHLem do głodujących amerykanów, a polscy katolicy zrobią wywiad u amiszów na temat: „Jak się urządzić na uprawach kukurydzy GMO.”

    Szanowni współkomentatorzy.
    Jest sezon ogórkowy. Ale interesy z „gurken” za Odrą to ramolski pic.

    Młodzi niech się zabawią, zanim wrócą do nibyszkół przez Was prowadzonych.

    Fausto Bordalo Dias – [Os] Navegados

    http://www.youtube.com/watch?v=MwFlO2hHcfQ&feature=plcp

  63. Torlin
    25 lipca o godz. 13:38

    Do objęcia władzy szykuje się jastrząb i szowinista, wynika z tego tekstu.
    Czyli będzie w USA więcej armat, mniej masła….
    To ma być wiek Ameryki, pytanie- czyim kosztem i za jaką cenę?…..

  64. Śleper
    24 lipca o godz. 20:47

    Kutza jako jedynego stać na nazywanie rzeczy po imieniu.
    WSZYSTKIE powstania były obłędem bez sprzyjających warunków geopolitycznych.
    Ale jesteśmy dobrzy w dorabianiu mitów do głupoty……

  65. Ministrowi Buremu nie podoba się łączenie jego nazwiska ze sprawą umowy elektrowni z firmą Daniłowskiego. ? Nie miałem i nie mam żadnego wpływu na współpracę tych podmiotów. Takie sugestie będę zmuszony traktować jako pomówienie ? grozi. Ale przecież to nie żadne sugestie. To fakty suche niczym granulat z trocin: państwowa spółka, którą minister obsadził swoimi ludźmi, robi interesy liczone w setki tirów z firmą jego serdecznego kolegi. Ten przyjacielski biznes kwitnie od dwóch lat.
    http://polska.newsweek.pl/psl-w-biznesie–czyli-elektrownia-ludowa,94258,2,1.html

  66. Staruszku!

    Tak ogólnie to się prawie ze wszystkim zgadzam, ale chciałbym w obronie gęsi kapitolińskich przypomnieć – jednak uratowały Rzym (na jakiś czas). A skąd my weźmiemy takie mądre stworzenia, nawet … nie wymienię nazwy zwierzęcia, które tez rozwiązało nierozwiązalny w skali światowej problem, tzn. powrót pewnej królewny do stanu dziewiczego. Skąd u mnie takie Freudowskie (Fredrowskie) skojarzenie? Grzebiąc w internecie (tak jak „stary Fredro w książkach…, a młodzież jego żonę…”) natrafiłem na balladę o pewnej królewnie, „która choć nadobną była, lecz zanadto się…” – reszta jest milczeniem! Szukałem wielu informacji, których Dr Google nie zna, a to wie!

    Uwaga dla Ewy!
    Napisałem dość długi tekst bezpośrednio pod wpisem, nacisnąłem omyłkowo jakiś niekoszerny klawisz i wszystko znikło. Teraz nie mam czasu, napiszę coś po powrocie z shoppingu – niby działam jako kierowca.

  67. Prasa donosi, że w sektorze administracji publicznej bijemy rekordy zatrudnienia, co jakoś nie przekłada się na sprawną administrację. Kopiuje się w Polsce grecki model więzi rodzinno-partyjnych i nikomu nie się włącza alarm, że wkrótce może się to skończyć jeszcze gorzej niż w Helladzie. Nikt nie widzi dobrego rozwiązania, włącznie z panem Wiplerem z PiS, któremu po przyjrzeniu się stosunków panujących w Elwarze, nic do głowy nie przyszło. Powodów do optymizmu trudno szukać gdziekolwiek, ponieważ (za Magdaleną Środą) nikt w Polsce nie odbiera szkoły moralności publicznej, niezbędnej do rozróżnienia dobra publicznego od rodzinnego. Innym słowy rodzina=nepotyzm. Czyż nikt z was moi mili nie zetknął się z sytuacją, w której jakiś członek rodziny podpadł w konflikt z prawem, a jego bliscy (dotąd pryncypialnie opowiadający się za drakońskimi karami) przestępstwo krewnego prawie unieważniają. Albo czy nikt z was nigdy nie słyszał przy stole rodzinnym jak wuj Stefan, sprytnie wykiwał(nie uiścił należnego podatku) urząd skarbowy, a następnym zdaniu pochwalił się pogromem wrogów patriotyzmu, którym krzyknął w oczy: tu jest Polska!!!

  68. @Ewa 1958
    25 lipca o godz. 12:51

    Właściwie chyba nie powrócę do komentarza gospodarza „bratniego” blogu (zarzucił mi m. in. niekompetencję totalną i język nienawiści), bo Twóje wspomnienie o „Opowieściach biblijnych” skojarzyło mi się z podobną wpadką. Żył sobie i tworzył dawno temu pewien Pan, Wilhelm Busch. Z wykształcenia rzeźbiarz, a sławnym został dzięki wspaniałym karykaturom i wierszykom w stylu Mariana Załuckiego. Prawdopodobnie nie ma dziecka w Niemczech (poza imigrantami), które nie poznałoby w swoim czasie opowiadań wierszowanych i fantastycznie ilustrowanych o dwóch urwisach, znacznie bardziej frywolnych niż złodzieje księżyca. Byli to Max i/und Moritz, psotnicy straszliwi, ale zostali sprawiedliwie ukarani – zostali w końcu przerobieni na talarki i skonsumowani przez drób. Koniec żałosny (nie wiem czy życzyć takowy pozostałemu złodziejowi księżyca – chyba nie?). Tenże Busch napisał i odpowiednio zilustrował dzieło o „Św. Helenie”. Niektórzy katecheci zalecali to jako lekturę, zachęceni tytułem, a rysunki były typu Mleczki, a wiersze bliskie niektórym produktom Fredry – więc wpadka totalna. Ja uwielbiam zarówno Buscha jak i Załuckiego. Mam praktycznie większość felietonów Załuckiego na CD, a Album Buscha – 3-tomowy formatu A3 – kupiłem natychmiast po wydaniu w NRD, gdy wygasły prawa spadkobierców. Poświęciłem prawie miesięczne stypendium. Niestety – docenić Buscha (słowa) może tylko ktoś „gramotny” inaczej.

  69. Stary Polak z PRL-u
    24 lipca o godz. 20:35
    Masz jednak, jak zwykle, niesamowicie czuły nos. Oczywiście, że chodzi o przykrycie czegoś bardziej groźnego niż nepotyzm władzy. Jeżdżąc po kraju widzi się owszem, piękniejące miasta, szczególne duże (poza Łodzią oczywiście) i wiele nowych oraz nowo wyremontowanych dróg, ale przeraża ilość ogłoszeń o sprzedaży mieszkań, działek, nowo wybudowanych domów, nieczynnych sklepów do wynajęcia, lub sprzedania. Ogłoszenia wiszą miesiącami. Są wyblakłe. Nikt tego nie kupuje. To groźnie wygląda i chyba nie jest dobrym prognostykiem.
    Pozdrawiam – Lech

  70. @ks
    25 lipca o godz. 12:31 (na „sąsiednim” blogu)

    ***Panowie, trochę się czuję powodem zaszłych tu nieporozumień, byłam przywołana wielokrotnie, więc wyruszam z gałązką oliwną, przynajmniej mam taką intencję.
    […] Jeśli chcemy do czegoś dojść w dyskusji, to starajmy się zrozumieć o co chodzi drugiej stronie, szanujmy przeciwne poglądy, weryfikujmy swoją wiedzę i z prostotą przyjmujmy sprostowania.
    […] Antoniusowi proponuję więc, żeby się nie obrażał, jak dziecko, a także informuję Go, że „ks” to nie nick od księdza, a więc „tym bardziej” od tak opisanego: „Może to być jeden z tych inteligentniejszych doktryniarzy (np. ksiądz Sowa?), który opanował do perfekcji tumanienie ludzi.” ***

    Szkoda, ze sam się zbanowałem na blogu redaktora Szostkiewicza, bo aż palce mi świerzbią, żeby sobie trochę pokpić przed umieszczeniem gałązki oliwnej w takim przyjaznym środowisku, gdzie mogłaby spokojnie rozwijać się i wydać owoce (np. koło szamba – systematyczne nawożenie zapewnione). Sam widziałem gdzieś ponad 1000-letnie drzewa oliwne. Może żyją jeszcze te z pewnej biblijnej góry w Jerozolimie? Wprawdzie jest u tak starych drzew problem z prokreacją, ale pięknie się prezentują w przeciwieństwie do starych blogowiczów, gdzie wspólne z drzewami są tylko kłopoty z rozmnażaniem się.

    Z formy gramatycznej zorientowałem się, że nick „ks” kryje istotę formalnie żeńską (jak Pani Grodzka, którą głównie dzięki gramatyce można przyporządkować do rodzaju żeńskiego, bo chyba nie dzięki głosowi lub liczbie spłodzonych dzieci). Wtedy pojawiło się natychmiast skojarzenie – „ksiądz – samica”! Niczego obraźliwego nie mam na myśli, tylko przypomniał mi się znakomity dowcip rosyjski, opowiadany przez przyjaciela z Legnicy, gdzie styczność z powojennym folklorem radzieckim była chyba modelowa.

    Idzie drogą sołdat i jemu naprzeciw zakonnica. Obydwoje się przerazili i schowali do rowów przydrożnych. Po chwili obydwoje wychylają ostrożnie głowy i rozpoczęli wymianę informacji.
    Rusek pyta: „Ty cziort”? Zakonnica: „Da, ja cziort”! Sołdat: „A kuda twoje rożki”? Mniszka: „Ja rozków nie imieju, ja cziort – samica”!
    Na to Rusek zdecydowanie: „No, to dawaj, zajebiom”!

    Koniec przygody.

    Ja się nie obraziłem, ale nie chcę bez potrzeby denerwować gospodarza blogu. Chcę skomentować własne zdanie o „doktryniarzach”. Podałem jako przykład nazwisko inteligentnego i opanowanego, bardzo dobrego dyskutanta, którego lubię słuchać, choć często się z nim nie zgadzam. Koniec zdania sugeruje, że to on tak otumania ludzi – nie jego miałem na myśli, ale zabrakło precyzji w mojej wypowiedzi. Przykro mi.

    PS
    Skopiowałem fragmenty komentarza „ks” metodą „zaznacz”, „kopiuj”,”wklej” i przy tym cudzysłowy wyszłyby jako znaki zapytania. Przerobiłem je więc na porządne i – nie obraź się – gdy je zmieniałem przy nicku, to pojawiło się u mnie zupełnie inne skojarzenie, raczej strasznie brzydkie, choć przymiotnik po rzeczowniku jest stosowany głownie we francuskim, po polsku lepiej brzmiałoby „sk”.

  71. Jeżdżąc po kraju widzi się owszem, piękniejące miasta, szczególne duże (poza Łodzią oczywiście) i wiele nowych oraz nowo wyremontowanych dróg, ale przeraża ilość ogłoszeń o sprzedaży mieszkań, działek, nowo wybudowanych domów, nieczynnych sklepów do wynajęcia, lub sprzedania. Ogłoszenia wiszą miesiącami. Są wyblakłe. Nikt tego nie kupuje….
    Pisze Lech z 17H02 , A to zadna nowosc np we Francji , gdzie pustoszeja cale strefy przmyslowe , jak na razie rynek nieruchomosci trzyma sie niezle … Niestey Polska zostanie pociagnieta przez kraje zachodnie w strefe kryzysu ( lub w najlepszym przypadku zastoju ..)
    Dla przypomnienia kryzys finansowo gospodarczy na zach Europy trwa od 2008 i konca jego nie widac ….

  72. Mimo wszystko uważam, że przetrwamy.

  73. @obywatel III RP, 24 lipca o godz. 12:02

    „Brawo. Kłopotek to taki prosty, chłopski organizm ? tylko dlaczego on jest p osłem mojego kraju???:):):)”

    Bo to widzita obywatelu;
    i kraj prosty, i jego suweren, nie za bardzo skomplikowany!

  74. @Antonius
    25 lipca o godz. 16:27

    Dzięki, @Antoniusie, za przywołanie Załuckiego. Na lata całe o nim zapomniałam. Uwielbiał go mój Ojciec, a ja uwielbiałam Ojca.
    Ale od czego jest genialne YT.

    No to i Załucki dla wszystkich młodych…duchem:

    http://www.youtube.com/watch?v=-gtGp6l3gA4&feature=related

  75. „Zatrudnianie kolegów, kolegów kolegów, a czasem nawet rodziny nie jest niczym dziwnym. Jak już ktoś raz wszedł w mechanizmy politycznej machiny, to z niej wypadnie, tylko jeżeli zrobi skandal.
    (…) Z perspektywy prowincji wygląda to jeszcze wyraźniej. Nieudacznicy, ale posiadający wsparcie, idą do administracji lokalnej, ZUS, MOPS i tak dalej.”

    http://www.gazetaprawna.pl/wiadomosci/artykuly/635186,krol_dlaczego_tak_dziwi_nas_i_oburza_nepotyzm_przeciez_w_demokracji_zdobycie_i_utrzymanie_wladzy_kosztuje.html

  76. Oho, @Antoniusie, gospodarz blogu, który właśnie opuściłeś, dopuszcza najostrzejszą krytykę, ale tylko jako golenie bez brzytwy, czyli tylko samo namydlanie.
    Pozdrawiam

  77. Z tego co dociera do opinii publicznej, wyłania się dintojra. Niestety.

  78. jacek2
    25 lipca o godz. 18:35

    Dziękuję Ci z całego serca.
    Po pierwsze za to, że zauważasz to samo co ja
    i po drugie, że podobne sytuacja jest już niestety,
    w całej Europie. Dziękuję Ci za moralne wsparcie, bo wcale się z Twego komentarza nie cieszę.

    Otóż niedawno urządziłem sobie „sentymentalną” podróż do miejsca swojego urodzenia, gdzie mój nieżyjący już ojciec, jako fachowiec został oddelegowany do uruchomienia jednego tylko z działu fabryki. Byłem sam zaskoczony ogromem tego zakładu na tle małego miasteczka. Zakładu dzisiaj oczywiście pustego i niefunkcjonującego. Cale miasteczko żyło z tego zakładu. Zaznaczam, że nie jest to miejscowość zorganizowana na wzór radziecki, gdzie w polu budowało się zakład, po to by w oparciu o niego stworzyć miasto. Coś ala Nowa Huta. Miasto powstało we wczesnym średniowieczu. Fabrykę wbudowali Niemcy. Całe miasto żyło i funkcjonowało dzięki niemu. Po transformacji wszystko runęło, a pracownicy wraz z całym miastem zostali wyrzuceni na bruk. Fabryka produkowała zaś tkaniny z naturalnego jedwabiu, między innymi dla potrzeb Wermachtu w czasie wojny. Po wojnie produkcja szła na kraj i eksport.

    Nie dodaję swojego komentarza, ale pewnie znacz wiersz „tri bieriozy” i potrafisz zrozumieć moje odczucia, mimo, że moje życie rozwijało się w drugim co wielkości, do niedawna, mieście Polski, które też z powodu niefartownego przemysłu zostało wyrzucone na bruk. Później zarażony „pionierstwem” ojca też próbowałem coś stworzyć, zgodnie z twierdzeniem Maji Włoszczowskiej, że „jeżeli czegoś bardzo chcesz, to cały Wszechświat Ci sprzyja”. Początkowo mi sprzyjał. Stworzyłem jak na owe czasy… cuda. Przewłaszczyli je jednak to inni.
    Pozdrawiam – Lech.

  79. Staruszku, znowu powiesz, że to ja Cię zaczepiam. Czy po prostu już zapomniałeś, co pisałeś poprzednio? Jak widzisz jestem kulturalny, i nie wspomniałem ani słowa o Alzheimerze.

  80. Ciekawe co o tym sądzicie:
    „Z sieci……:
    Rządowe statystyki mówią, że średnia pensja w Polsce to ok. 3600 zł…. To znaczy, że średnie składki emerytalne to 703,08 zł miesięcznie ? procent Składki emerytalnej do ZUS jest stały, określony ustawowo.

    Liczba pracujących na koniec II kw. 2011 to 16.163 mln. Możecie te Dane sami zweryfikować przeglądając oficjalne strony rządowe, sięgając do oficjalnych statystyk GUS. Miłej zabawy.

    Ale co z Tego wynika?? BARDZO WIELE, a właściwie BARDZO DUŻO. Dużo czego?? PIENIĘDZY, oczywiście.

    Pomnóżcie Państwo urzędową i oficjalną liczbę zatrudnionych i oficjalną i bardzo urzędową średnią składkę emerytalną do ZUS. Powinno Wam wyjść miesięcznie 11.375.519.400 zł, czyli ponad jedenaście miliardów trzysta siedemdziesiąt pięć milionów. To gigantyczne pieniądze, a jest to Tylko składka emerytalna.

    Bawmy się dalej: pomnóżcie to razy 12 miesięcy, a wyjdzie na to, że w skali roku jest to 136.506.232.800 zł. Kończą się Wam okienka w kalkulatorze? Mnie też. Zatem powiem, że jest to słownie ponad 136 miliardów 506 milionów zł w roku.

    Mamy w Polsce około 5 mln emerytów, dokładnie ? w marcu 2011 ? było ich 4,979 mln. To znowu wg oficjalnych, rządowych i jedynie słusznych i poprawnych statystyk. Rencistów nie liczę, Bo już na pewno nie zmieszczą mi się w kalkulatorze, a poza tym ? na nich jest OSOBNA składka!!!. Wychodzi mi zatem na to, że rocznie jest to średnio 27.301 zł na emeryta, czyli miesięczna emerytura średnio powinna wynosić 2.275,00 zł. Tymczasem średnia emerytura ? znowu wg rządowych, oficjalnych i jedynie słusznych i poprawnych statystyk wynosiła w tymże marcu 2011 zaledwie 1721,00 zł. Czyli o 554 mniej niż wynika ze składek wyliczonych na podstawie danych statystycznych rządu RP, GUS, ZUS, KRUS i każdy inny SRUS. Jak policzycie dalej, to wyjdzie Wam NADWYŻKA rzędu 32% w stosunku do wydatków na Emerytury (czyli średnio ZUS jest na plusie około 2,5 miliarda zł miesięcznie, czyli 30 miliardów Rocznie!!!).

    Tymczasem, rząd ubolewa, że budżet dopłaca ponoć do emerytur dziesiątki miliardów rocznie. Jesteście zdumieni?? To przeliczcie jeszcze raz. Też liczyłem, bo nie wierzyłem.

    Wniosek jest taki: ktoś z trójki: GUS, ZUS, Rząd RP łże. ŁŻE W BEZCZELNY SPOSÓB. Gorzej: dopuszczam możliwość, że łże więcej niż jeden, a nawet że łżą Wszystkie wymienione instytucje.

    Ale jest również PYTANIE: co dzieje się z nadwyżką???

    I takie są wnioski wynikające z oficjalnych danych statystycznych. Chyba, że Rostowski przesłał sfałszowane dane do GUS, wszak to, używając eufemizmu, mistrz kreatywnej księgowości.

    Załóżmy jednak, że dane oficjalne są prawdziwe, a więc wnioski zeń wynikające także. Proszę sobie wyobrazić, jaka gigantyczna nadwyżka powstanie przy wydłużeniu czasu pracy potrzebnego do osiągnięcia wieku emerytalnego. Oczywiście, pracy tej i tak nie ma, a bezrobocie zamiast maleć wciąż rośnie, co również potwierdzają dane oficjalne.

    Na co ma pójść taka nadwyżka??

    Na zrzutkę na Greków?? Włochów??

    By żyło im się jeszcze lepiej??

    Gdzie jest kasa ???

    Jeśli tak jak ja, jesteś przeciw kłamstwom rządzących, to proszę skopiuj to na inne fora, aby Jak najwięcej osób mogło to przeczytać, zanim zostanie usunięte. Dodam, że post został usunięty po 20 minutach od chwili pojawienia się go na w.p.”
    Ciekawe, prawda?

  81. Właśnie w tej chwili pani Paradowska odrzuciła ze wstrętem i żenadą insynuuacje redaktora Gadomskiego jakoby razem ze znanym – w określonych kręgach – Komarem umniejszała zasługi PO a zakresie upowszechniania ” nepotyzmu, kumoterstowu, kolesiostwa a może i korupcji”.
    Pochyliła z politowaniem głowę nad marnością dziennikarską dziennikarza „GW” zarzucając mu m.in. to, że był liberałem i we wczesnych latach 90 będąc posłem na Sejm nie ustanowił lepszego prawa.
    Oceniła, że szczytem jego nieudolności było umieszczenie na liście (z uporem określanej) jako „proskrypcyjnej” jednej osoby, która nie skorzystała z danej przez PO szansy.
    Podkreślia, że jej guru prawdomówności, czyli poseł Pitera powiedziała jej, że na tej liście są i inne osoby nie będące podmiotem nepotyzmu.
    Pani Paradowska wyznała to publicznie i przez radio mimo, że – jako rzetelnia (a nie marna) dziennikarka – nie sprawdziła tej informacji.
    Nie omieszkała też dodać, że wielokrornie pisała na temat kolesiostwa i kumoterstwa przy czym, o ile pamietam, nigdy by były one w jej tekstach dziełem umiłowanej PO.
    Tak to jest jeżeli skrytykujesz – nawet słusznie i w oględnych słowach – kobietę.
    Tylko dlaczego ta sławna dziennikarka własne uprzedzenia, fobie i fumy upublicznia posługując się takim medium.
    I miał rację we wczorajszej audycji TOK FM red. Wróbel drżąc o dalsze losy pana Gadomskiego.

  82. Karwoju.
    Gdyby życie było tak proste jak twoja arytmetyka, może dałbym się złapać na twoje argumenty. A teraz od tego rachunku odlicz:
    – obowiązkowe odpisy na renty,
    – koszty utrzymania ZUS, których po prostu nie da się uniknąć, nawet jeśli obetniesz je do połowy,
    – podział składek między ZUS a drugi i trzeci filar,
    – obowiązek tworzenia rezerw na zdarzenia nieprzewidziane,
    – opłaty pogrzebowe i inne.
    Jak sobie to policzysz, to zdaje się, te kilkadziesiąt miliardów złotych rzekomej nadwyżki pójdzie się …., mówiąc młodzieżowym slangiem.
    Sorry, ale twoje wyliczanki mnie nie podniecają.

  83. karwoj8
    26 lipca o godz. 7:13

    Podstawowym problemem jest ze rezim nie ma auditu a dzeinnikarstwo jest za glupie, tepe, nie rozgarniete aby analizowac i komentowac stan finansowy kraju.

    Twoje konkluzje opate na danych ktore cytujesz sa logiczene. Ale,… ja widzialem inne dane. Liczba pracujacych w Polsce to zaledwie 13.5 mln (2011) a liczba emerytow jest bliska 8 mln. Gdy przeliczysz jeszcze raz uzywajac te dane to sie okaze ze ZUS ma deficyty. Also pomijasz fakt ze sam ZUS (administracja) sporo kosztuje.

  84. karwoj8
    26 lipca o godz. 7:49
    Parodowska jest wstydem dla profesji dziennikarskiej jak i wiekszosc mediow. Umilowany przez Paradowska dyktator Donek Tusk jest odpowiedzialny za korupcje w Polsce z racji skoncentrowania wladzy po przez manipulacje i cwaniactwo. I nic go nie moze wytlumaczyc ani wybileic. Dyktator Donek Tusk jest odpowiedzialny za korupcje niezaleznie kto ja robi. Sam fakt sciagania haraczu od osob zatrudnionych na koszt podatnika jest oczywistym przykladem zlodziejstwa wladzy. Odwracajac uwage od dyktatora Donka Paradowska pomaga w korupcji.

  85. Stary Polaku z PRLu, axiomie1 nie jestem ekonomistą.
    Zacytowałem tylko jeden z wpisów w sieci – opatrując go cudzysłowem – i zacytowałem go bez komentarza czekając na opinie i sugerując je znawcom.
    Tak więc przypiswywanie mi treści zawartych we wpisue jest nieuzasadnione.

  86. Mam Alzheimera. Zapomniałem gdzie go położyłem.
    A on nie lubi jak się go ignoruje i irytuje go marnotrastwo drzew w hucie.

  87. Szanowny Panie @Antoniusie – smutno mi było, gdy nie mogłem Ciebie „zobaczyć” na blogu Janiny Paradowskiej. Zajrzałem do Szostkiewicza, zwabiony tytułem wstępnego komentarza, że oto pan Wałęsa zaprasza do siebie kandydata na prezydenta USA, Mitta Ramsneya, bo nie bardzo wiedziałem kto kogo zaprasza a kto chce w swojej podróży odwiedzić Polskę, jako sprzymierzeńca Stanów.
    Przeczytałem w skupieniu Twoją opinię o niepokalanym poczęciu naszej Królowej i o tym co na ten temat oświadcza pani Teresa S. Jastem tego samego zdania na ten temat, co i @Ewa 1958, nawet usiłowałem cos dodać, ale nie znalazłem niczego ciekawego u pana Googla (o tej sprawie kobiet islandzkich, co to podobno tracą dziwictwo dopiero po siódmym porodzie). Widocznie jest to mało znaczący problem bo nawet u mojego (ostatnio mam takiego autora, który mnie prawie przekonał do swojego zdania o „stworzeniu człowieka” na swoje podobieństwo przez boga z krwi i kości) ulubionego A.Alforda nie doszukałem się niczego na ten temat. Znalazłem jedynie wzmiankę, że Jezus miał brata Jakuba, który uczestniczył w poselstwie do Pawła, które miało na celu namówienie Go (Pawła) do rezygnacji z zamiaru wprowadzenia, w miejsce judaistycznego kultu Boga (Jahwe) kultu Jezusa jako Syna Bożego. Co o tym sądzi pan M.Baigent i inni, można poczytać u pana Googla, klikając właśnie to nazwisko jako hasło. Wspomniałem o Jakubie, bracie Jezusa nie przypadkowo, chodzi o to, że Maria, nasza ukochana Królowa Polski, miała dwa porody, czyli z tym niepokalaniem coś jest jednak na rzeczy. Nie będę się rozpisywał o szczegółach, dotyczących samego Jezusa, powiem tylko, że z całą pewnością nie urodził się dnia 25 grudnia a wogóle można powiedzieć, że pani Doda, oceniając autorów Biblii tak jak oceniła, to miała racje. Reszta jest u pana Googla.
    Nie piszę dalej, bo pakuję się i wyjeżdżam do Rowów z moim wnuczkiem Wiktorkiem na całe dwa tygodnie – prawdopodobnie będę miał w dyspozycji laptopa z internetem to będę mógł być „na bieżąco” z Wami – chodzi głównie o Ciebie Szanowny @Antoniusie oraz @Ewę 1958 (12.51 dnia 25.07), której serdecznie dziekuję za pamięć o mnie, @Lewym (który także chyba niechętnie pisze o różnej maści złodziejach) i @Staruszku (którego teksty, w całości można cytować).
    Serdecznie wszystkich pozdrawiam i całuję rączki @Ewy 1958, Czesław R.

  88. karwoj8 z 26 lipca o godz. 7:49 pisze:
    „Właśnie w tej chwili pani Paradowska odrzuciła ze wstrętem i żenadą insynuuacje redaktora Gadomskiego jakoby razem ze znanym ? w określonych kręgach ? Komarem umniejszała zasługi PO a zakresie upowszechniania ? nepotyzmu, kumoterstowu, kolesiostwa a może i korupcji?.”

    Chyba nie za bardzo rozumiesz o co chodzi. Nikt uczciwy i będacy przy zdrowych zmysłach nie broni ? nepotyzmu, kumoterstowu, kolesiostwa a może i korupcji?. Nóż się jednak otwiera, gdy ktoś zaczyna publikować listy z nazwiskami. Może jesteś młody i nie pamiętasz, że metodę tę stosował szeroko tow. Stalin, tow. Gomułka i wielu innych do wskazywania ludowi „wrogów ludu”. I lud, jak to lud zajmował się już resztą. Oczywiście twórców takich list nie obchodziło, że metoda jest wyjątkowo podła, bo umieszczani na niej ludzie praktycznie nie mieli jak się bronić (i o to zresztą chodziło).
    Lud nie widzi róznicy między zapisem „Eleonora X, córka prezesa Alojzego X. została dyrektorem firmy Y” a tekstem „Eleonora X, córka prezesa Alojzego X. która nie ukończyła szkoły podstawowej została dyrektorem firmy Y”. Dziennikarz, jesli nie chce być pismakiem, musi tę różnicę widzieć. I na dodatkek starannie sprawdzić, czy tekst przypadkiem nie powienien brzmieć „Eleonora X, córka prezesa Alojzego X., która ukończyła Harvard, przez 10 lat piastowała wysokie stanowiska w firmie YY. Inc została dyrektorem firmy Y”.
    Jeżeli tego nie zrobi, to nie informuje a szczuje, starą gebbelsowską metodą wmawia ludziom, że to ci umieszczeni na publikowanej liście są winni ich niedoli. I lud to kupuje.
    I kolejna sprawa. Artykul, że jest źle jest biadoleniem i narzekaniem. Chętnie przeczytam sensowny artykuł co zrobić, żeby było lepiej.

  89. Jerzy Pilch wrócił do Tygodnika Powszechnego. Tak, wiem, wiem, sam odszedł z Polityki. Do nowopowstałego Dziennika. Byłam wtedy zła na niego. Ale to jego zbójeckie prawo. Teraz jest w TP. W Polityce mamy młodzieniaszka Kubusia, po trzecim recyklingu, dzięki czemu jesteśmy na bieżąco z pudelkiem i innym badziewiem. Ot, tak sobie marudzę. W ramach i bez ram wysypu. Wstyd mi, bo „moraliści” przestali być trendy, cool. Wypadało by równać krok, jak pisał towarzysz Majakowski. A mnie się marzy jakieś podziemnie, może być drugi obieg, a nawet trzeci, dla moralistów. Nie musi to być od razu wysyp. Ot, taki malutki skansenik mi się marzy 😳

  90. Niestety, Karwoju, cytowanie cudzych poglądów również czynisz na własną odpowiedzialność, wybierając sobie poziom użytych argumentów. Nie zasłaniaj się więc jak Serafin, który oskarża kamerę o wzniecenie afery.

  91. Zarówno ten pan jak i jego równie kompetentna żona (wicedyrektor departamentu w MEN!) trafili na stołki dzięki rekomendacji PSL.No i mamy to co mamy – trudno o jakąkolwiek jakość działań instytucji publicznych z taką kadrą!!!
    http://www.rp.pl/artykul/10,918905-Byly-paser-z-agendy-MEN.html

  92. Wg przekazu ewangelistów ( Marek – Mateusz) Jezus miał 4 braci
    ( Jakuba zwanego Sprawiedliwym, Szymona, Judę i Józefa) oraz wymienia się także siostry nie podając wszakże ich ilości.
    Godzi się zaznaczyć, że więzy pełnego pokrewieństwa Jezusa z „braćmi i siostrami” są kwestionowane. Wg. niektórych poglądów chodzić może bądź o rodzeństwo przyrodnie ( dzieci Józefa z pierwszego jego małżeństwa. Józef poślubiając Marię był wdowcem), bądź dalszych powinowatych potocznie okreslanych obecnie jako „kuzynowstwo”.

  93. Sławek z Torlinem w jednym stali domu, ale niestety na jednym piętrze i jednym głosem śpiewają „Chętnie przeczytam sensowny artykuł co zrobić, żeby było lepiej.”
    Wg nich to nie rząd, ale wszyscy inni winni podawać recepty i czynić nasze życie znośniejszym.
    Rząd jest od innych celów.
    Rząd jest o reprezentowania swej mądrości i siły bądź nasadzania kumpli i rodziny na forsodajne etaty w spółkach.
    To tak trochę jak myślenie pani Paradowskiej, która dziasiaj oświadczyła publicznie w radiu TOK FM, że winnymi odrzucenia przed pierwszym czytaniem projektów ustaw dot. związków partnerskich są przede wszystkim :
    – SLD,
    – Ruch Palikota,
    które to kluby jednogłośnie głosowały nad umożliwieniem debaty sejmowej.
    Nie, nie PO tworząca coraz śmielej POPiS (głosująca ręka w rękę z PiS, SP i PSLem) ale właśnie ci przeze mnie wymienieni.
    Dlaczego?
    Ano dlatego, że sprawozdawcą tych ustaw był poseł Biedroń (wyraziła się – dziennikarka – że sie w PO źle kojarzy(?).
    Czyżby pani Paradowska odmawiała pnu Biedroniowi jego praw poselskich?
    Czy dlatego, że jest gejem?
    Dlaczego zaś SLD tego dalibug nie wiem.
    Być może z osobistego uprzedzenia!

  94. Stary Polaku z PRL-u
    niczym się nie zasłaniam a skojarzenie z Serafinem jest naprawdę bardzo śmiałe.
    Bacz też byś Ty mi się nie zaczął kojarzyć z czymkolwiek lub kimkolwiek bo meandry skojarzeniowe mogą być dość dziwne.
    Dziwnym jest również to, że czynisz mi zarzuty za to, że jako laik oczekiwałem rzeczowych argumentów potwierdzających lub odrzucających treści zawarte w cytowanym wpisie.

  95. Każdy jest czyjąś żoną, mężem, bratem, siostrą, narzeczonym itd. Jak zwykle popadamy w skrajności i nie potrafimy do spraw podejść obiektywnie. Celują w tym dziennikarze w sobie tylko znany sposób prowadzą nagonkę a ludzie w to wierzą. Jestem za otwartością i przejrzystością zasad. Jednak w życiu czasem tak się zdarza, że warto sięgnąć po pracownika, którego się zna lub przynajmniej coś się o nim wie. W mojej firmie zdarzyło się, i to nie raz, że przyjęto do pracy, z rekrutacji, osoby, które na rozmowach kwalifikacyjnych wypadły świetnie. W praktyce okazało się, że ze względu na specyfikę pracy i raczej brak możliwości zrobienia jakiejś kariery, że te osoby albo do tej pracy się nie nadają albo traktują ją jako czas przejściowy do szukania sobie czegoś innego lub mają inne plany. Były też osoby, które potrafią się świetnie „sprzedać” podczas rozmowy a codzienność w pracy obnaża brak kwalifikacji. Sprawdziły się natomiast osoby, które już w firmie pracują i chcą zmienić miejsce lub zwyczajnie osoby, które są przez kogoś polecone i wiedzą na czym polega praca lub są bardzo zdeterminowane i chcą naprawdę pracować. Nigdy nie ma jednoznacznej sytuacji czarno- białej, są różne odcienie.

  96. Przyznaję się bez „bicia”….
    Przyznaję sie do uprawiania (w przeszłosci ) nepotyzmu opartego na znajomosciach.
    W swoim życiu zawodowym miałem epizody, w czasie których przyjmowałem pracowników do pracy. Zdarzało się, że stojąc przed koniecznością zatrudnienia kogos, uruchamiałem zasoby pamięci w poszukiwaniu znajomego, o którym wiedziałem – znając jego kwalifikacje, doświadczenie itp. np. z poprzednich wspólnych miejsc pracy – że „nada” mi się na stanowisko wymagające obsadzenia. Chodziło o sytuację, w której miałbym – jeśli nie gwarancję, to choć – opartą właśnie na znajomości człowieka – pewną rękojmię trafnego wyboru. Zdarzało się także – jeśli wynik „przeglądu pamięci” był negatywny – obdzwanianie znajomych i rozpuszczanie stosownego wici wśród znajomych mających swoich znajomych – choc tu ryzyko błędu było już spore o czym także miałem okazje przekonywać się.
    Panie i panowie, którzy w przeszłosci przyjmowaliście pracowników:
    czy w swoim życiu zawodowym nie zdarzyło się wam „zgrzeszyć” jak mnie – nepotyzmem w tej „znajomościowej” postaci ?
    PS. Natomiast wyznawałem zasadę: rodziny nie zatrudniam i nie polecam pamiętając znane powiedzenie: z rodziną to się tylko na fotografiach dobrze wychodzi.

  97. Owszem, media wyolbrzymiają wszystko, zwłaszcza bulwarówki. Jednak opinie negatywne opinie na temat panów z PSL nie biorą się z kosmosu. Na pocieszenie trzeba przyznać, że politycy innych partii lepsi dużo nie są.

  98. ‚Sławek’
    26 lipca o godz. 10:58
    Cyt.
    ‚…metodę tę stosował szeroko tow. Stalin, tow. Gomułka i wielu innych do wskazywania ludowi ?wrogów ludu?. I lud, jak to lud zajmował się już resztą. Oczywiście twórców takich list nie obchodziło, że metoda jest wyjątkowo podła, bo umieszczani na niej ludzie praktycznie nie mieli jak się bronić (i o to zresztą chodziło).’

    Szanowny ‚Sławku’, jesteś bardzo wybredny w przykładach na metodę wskazywania ‚wrogów ludu’. Pomijam już czasy przeszłe sięgające starożytności; ostracyzm, listy proskrypcyjne i liczne przykłądy w całej historii ludzkości i szczególny perfekcjonizm w tych sprawach, na przykład kościoła katolickiego. Obecnie nasi znakomici liderzy POPiS-u, Donald Tuski i Jarosław Kaczyński, też nie mają się czego wstydzić. Mam wymienić jakich to ‚wrogów ludu’ upatrywali oni przez ostatnie dwadzieścia lat ?… czy mam wstydu oszędzić ?

    Cyt.
    ‚Chętnie przeczytam sensowny artykuł co zrobić, żeby było lepiej.’

    Sensowność jest względna. Co dla ciebie jest sensowne dla innych wcale być nie musi. Problem nie jest coś przedstawić, problemem jest przekonać do tego, i oczekuję tego od rządu … jak dotychczas w oczekiwanich mam niedosyt, niezaspokojenie i wrażenie czekania po próżnicy.

    ‚karwoj8’
    26 lipca o godz. 14:32
    Cyt.
    ‚To tak trochę jak myślenie pani Paradowskiej, która dziasiaj oświadczyła publicznie w radiu TOK FM, że winnymi odrzucenia przed pierwszym czytaniem projektów ustaw dot. związków partnerskich są przede wszystkim :
    – SLD,
    – Ruch Palikota,’

    Nie słuchałem tej audycji, ale to jest zdumiewające, gdyby rzeczywiście tak, mówiła na szanowna Gospodyni. Przyznam, że nie chce mi się wierzyć.

  99. karwoj8 z 26 lipca o godz. 14:32 pisze

    „Sławek z Torlinem w jednym stali domu, ale niestety na jednym piętrze i jednym głosem śpiewają ?Chętnie przeczytam sensowny artykuł co zrobić, żeby było lepiej.?
    Wg nich to nie rząd, ale wszyscy inni winni podawać recepty i czynić nasze życie znośniejszym.”

    Znowu mi się przypomina stara wymówka „a u was murzynów biją”.

    Jakbyś nie wiedział, a może rzeczywiście nie wiesz, że nepotyzm to choroba nie tylko obecnego rządu. Spróbuj się doliczyć na przykład ilu „obcych” wyciął rząd PiSu i ilu wprowadził swoich. I jakie ci swoi mieli kwalifikacje. Na szczęście mechanizmy eliminowania miernot zadziałały i pan Premier został panem Prezesem. Niestety, ale żyjemy w kraju, który jeszcze nie wykształcił dostatecznel liczby fachowców (bo to należy zaczynać robić już gdzieś w okolicach szkoły podstawowej), w którym więzy rodzinne i koleżeńskie są często silniejsze niż kryteria oparte na fachowości. Musimy więc ze zjawiskiem walczyć ale nie przeginać problemu w drugą stronę.

    I jeszcze jedno. Ludzie mający odruchy psa Pawłowa i automatycznie przypisujący wszelkie winy swoim adwersarzom są bardzo nieprzekonujący. Jak ten chłop, któremu wszystko się kojarzy z czymś tam.

  100. Lex z 26 lipca o godz. 15:54 pyta:
    „Panie i panowie, którzy w przeszłosci przyjmowaliście pracowników:
    czy w swoim życiu zawodowym nie zdarzyło się wam ?zgrzeszyć? jak mnie ? nepotyzmem w tej ?znajomościowej? postaci ?”

    I Sławek odpowiada. To musiały być zamierzchłe czasy. Obecnie współpracowników dobiera się z konkursu. Niedawno spotkałem kolegę, który wielkim szefem obecnie jest a kiedyś razem turlaliśmy ten światek do przodu. Żalił się, że ma szereg technicznych problemów a wiedział, że ja jestem taka małpa wyszkolona do rozwiązywania takich spraw. Wyjaśniłem mu, że tego nie da się rozwiązać metodą doradzania, tu musiałbym zakasać rękawy i wziąć sie ostro do roboty. Wiem, westchnął, ale zamiast ciebie muszę współpracować z takim kukułczym jajem, podrzuconym mi przez komisję konkursową, żebym za bardzo nie wyrósł.

    Ale kiedyś i owszem. Dla kogoś siędzącego w danej branży nie stanowiło problemu odszukać w pamięci potrzebnych akurat ludzi i sciągnąć (jeśli siatka na to pozwalała) do siebie. Zawsze było większe prawdopodobieństwo, że taki polecany sprawdzi się bardziej niż nieznany gość z kilogramem świadectw. Ja sam wypracowałem przez lata metodę opowiadania swoim szefom kogo to spotkałem na ulicy lub na imieninach u cioci i co mi ten ktoś zaoferował. Skutkowało niezawodnie podwyżką w ramach ich skromnych możliwości.

    A wszystkim polecam artykuł „Po znajomości” z ostatniej Polityki.

  101. Larum grają dla rozkradanej ojczyzny a Wy się chłopcy i dziewczęta w przedszkolne naparzanki bawicie!

    Donieść Śmietankę w termosie do komisariatu w Brukseli.
    Zrobi się z niego masełko i przekonamy komisję do naszej zdolności wchlaniania dopłat. Jestem za komisją!

    http://www.youtube.com/watch?v=S62IAXDHej0&feature=plcp

    http://www.youtube.com/watch?v=S62IAXDHej0&feature=plcp

  102. Już częściowo Sławek Wam odpowiedział, ja spróbuję dopowiedzieć resztę (w miarę możliwości). Powiedzenie, że macie dać rady, co należy zrobić, jest skrótem myślowym. Chodzi o to, żeby zainteresować się drugą stroną, a nie powtarzać jak mantrę „mam dostać”. Najlepiej to widać w dobrze zarządzanych firmach, gdy w pewnym momencie „nie idzie”. Część załogi, ta rozsądniejsza mówi: „firma ma kłopoty, musimy ograniczyć pensje i długość pracy, utrzymać się za wszelką cenę na rynku i utrzymać miejsca pracy”. Ale część (i murowanie należałby do nich Karwoj) będzie powtarzał: „mam dostać, co jest w papierach i nic mnie nie obchodzi kondycja firmy”.
    Powtórzę po Sławku, każdy przypadek należy rozpatrywać oddzielnie, Kwaśniewska prowadziła własną firmę,
    Balcerowiczowa była szefem firmy analiz, a tak Machulski nie mógłby zostać reżyserem, a Maciej Damięcki aktorem.
    Jeszcze inną sprawą jest Biedroń, moim zdaniem Pani Redaktor ma rację, jeżeli się chce coś przeprowadzić, nie należy iść na udry. Biedroń szokuje wiele osób i do występowania należałoby raczej zaangażować osoby bliskie konserwatyzmowi. A tak to wielu posłów nastroszyło się na „nie”.
    ———
    Matyldo!
    Przy dzisiejszych możliwościach Internetu możesz sama coś założyć.

  103. Hemar jak najbardziej, byle pamietać, że kobiety delikatne są 😉
    http://www.youtube.com/watch?v=3rX_S9eoV7I

  104. Widze, ze pare osob sie uczepilo forsowania znajomych w pracy. Otoz jest to znana i popularna metoda rekrutacji pracownikow stosowana w wielu frmach. Kiedy ma sie pojawic nabor zewnetrzny najpierw wysyla sie ogloszenie do pracownikow, i informuje, jakie sa wymagania na dane stanowisko. Pracownicy jesli poleca kogos, kto sie sprawdzi, otrzymuja dodatkowy bonus (np. drobna nagrode pieniezna). Nikt nie broni polecania takze czlonkow rodziny.
    Oczywiscie kandydat MUSI spelniac odpowiednie wymagania, miec kwalifikacje itd.

  105. Niby szczegółow nie znamy, ale tak naprawdę wszystko jasne, reszta to zwyczajne efekciarstwo i ble, ble, ble:
    http://www.teletydzien.pl/rozrywka/news-ceremonia-otwarcia-io-na-zywo-w-tv,nId,624710
    Czy świat jest jeszcze normalny? W byłych koloniach brytyjskich ludzie umierają z głodu. Ale co tam, show must go on …
    Czy ktoś ma jeszcze wątpliwości, że to się musi skończyć? Wcale nie drogą zbrojną. Na własne życzenie. Jak pisał Nail Postman: zabawimy się na śmierć …

  106. Widzę Matyldo, że zaczynasz się bawić w demagogię. Możesz mi powiedzieć, w jakich byłych koloniach brytyjskich ludzie umierają z głodu? Bo akurat Afryka kwitnie, jedyne kłopoty to są Somali i pogranicze Sudanu i Sudanu Południowego. I co ma do tego olimpiada? Chciałem zauważyć, że te kraje są od co najmniej 50 lat niepodległe, dalej jest winna Wielka Brytania? Jesteś tak samo obiektywna w tych sprawach, jak i w kwestii kobiet. Najlepiej się rzucać z zębami na samą wzmiankę, tylko niestety w ten sposób nie zdobywa się szacunku.

  107. Torlin,
    czy nic nie słyszałeś o ludziach umierających z głodu w Indiach? Czy Indie nie były kolonia brytyjską?
    To taki przykład pierwszy z brzegu. Można je mnożyć.
    Dla mnie wydawanie miliardów funtów na rozrywkę jest czymś głęboko nieprzyzwoitym.
    Jeżeli chcesz to nazwać demagogią, Twoje prawo. Dla mnie jest to „głos wołającego na puszczy”. Nie mam złudzeń, że zostanę usłyszana. Do tego trzeba dwóch stron.

  108. karwoj8
    26 lipca o godz. 7:13
    Ciekawe co o tym sądzicie:

    Te wyliczenia od średniej to o kant sosny
    Po 1 primo ? średnią krajową podwyższają ci co zarabiają powyżej 56 tys rocznie a oni płacą emerytalne tylko do tej kwoty bo powyżej nie, a z 50% Polaków zarabia dużo poniżej średniej krajowej
    po 2 primo ? nie odliczyłeś ogromnych kwot wypłacanych jako chorobowe czy macierzyńskie a zapewne wiesz że większość pracujących przynajmniej raz w roku korzysta ze zwolnienia lekarskiego
    po 3 primo ? wyobraź sobie bank ( znam taki) ? 1 prezes 100 tys, 5 dyr działów po 50 tys, 8 speców po 25 tys i 40 urzędników od obsługi, papierków itp po 1500 ? średnia pensja wychodzi 3270. Gdyby wszyscy zapłacili ZUS od tej średniej to byłoby ok. 402 tys rocznie ale uwzględniając pkt 1 płacą 285 tys. A teraz odlicz jeszcze zwolnienia lekarskie gdy nie płacą składki a pobierają zasiłek..

  109. Zespół radiaREF jest wzruszony i zbudowany merytoryczną dyskusją z dzisiejszego rana.

    http://www.photoblog.com/radioREF/2012/07/19/breaking-news.html
    http://www.photoblog.com/radioREF/2012/07/30/la-reine.html

  110. karwoj8 26 lipca o godz. 14:32
    Potwierdzam doniesienie kolegi @karwoja, Pani Paradowska zmieniła nazwisko na Dulska, a może wcześniej zmieniła na Paradowska, a teraz postanowiła odnowić związki rodzinne z duchotą i smrodem moralności na pokaz. Też myślałem, że moje uszy źle odebrały, albo też moja głowa zinterpretowała opacznie myśl prowadzącej audycję, ale nie, gospodyni chodziło właśnie o to, ażeby pan Biedroń ukrywał się z kolumnami sali plenarnej Sejmu. Do większości naszych pożal się losie polityków i dziennikarzy nie dociera, że w niektórych krajach europejskich na najważniejsze urzędy zostały wybrane, bądź mianowane osoby homoseksualne. Biedroniowi natomiast nie wolno być tym kimś, kto prezentuje z mównicy sejmowej nową ustawę, dotyczącą związków partnerskich, bo jest INNY i pragnie uregulować prawnie to, co jest faktem oczywistym życia powszechnego.
    Rząd i prezydent strzelają sobie od zakończenia Euro 2012, co i rusz w kolano, albo w kostkę i jeśli ta seria potrwa (a mówię wam, że tak będzie) jeszcze dwa latka, to zajdą w tym kraju jednak zmiany. Jakie? Nie wiem, zobaczymy.

  111. Haszszu
    moje spostrzeżenia potwierdza Śleper.
    By być dokładniej w temacie można odsłuchać z archiwum całą audycję Poranka z TOK FM z dnia 26.07.2012 r.
    Pani Paradowska cytowane opinie wyrażała w rozmowie z Palikotem a później z zaproszonymi publicystami.

  112. Śleper.
    A może problem Biedronia polega na tym, że – zamiast sprawozdawać, jak przystało na normalnego posła – obnosi się ze swoją orientacją? Tym bardziej, że mówił na temat ustawy o związkach partnerskich. Coś mi się wydaje, że związki jednopłciowe nie stanowią większości polskich związków partnerskich. Ustawa nie jest tylko dla homoseksualistów, sorry. W taki sam sposób jak obnoszenie się z orientacją seksualną razi mnie ostentacyjne obnoszenie się z wiarą katolicką i inną. Osobiste fobie i poglądy posła sprawozdawcy nie mogą wpływać na merytoryczną jakość dyskusji o ustawie, która potrzebna jest nad wyraz.
    Pozdrawiam.

  113. Torlinie. 26 lipca o godz. 20:27
    Ostro pojechałeś z tą kwitnącą Afryką.
    Osobiście przedkładam dobrobyt zdychającej Grecji nad dobrobyt kwitnącej Afryki. Rozwijać tematu nie będę. Pozdrawiam.

  114. Niektórzy ministrowie rolnictwa byli wybierani w oparciu o kryterium odpowiedniego do funkcji nazwiska:

    np. Jan Dąb – Kocioł, Leon Kłonica, Andrzej Śmietanko.
    Może niech premier poszuka dobrego nazwiska – i minister gotowy.

  115. Stary Polak z PRL-u
    Jesteś typowym homo sovieticusem!
    Bo uważasz, że:
    Biedroń jest niższej kategorii człowiekiem i musi ukrywać swoje gejostwo i życie w związku partnerskim.
    Wszystko to po to by zadowolić Ciebie, panią Paradowską i wielką liczbę posłów z PO.
    Czy równie musi ukrywać swoje wykształcenie, osiągnięcia w pracy społecznej itp.?
    Pewno musi się wystrzegać bo z ław sejmowych ze strony POPiSu rozlegną się rechoty wsparte przez Starego Polaka, któremu styl bycia Biedronia przeszkadza.
    W czym?
    Czy przeszkadza również być sprawozdawcą w wytworzonym m.in. przez siebie projekcie ustawy?
    Za podobną postawę (Paradowska, Stary Polak) grecka zawodniczka została wykluczona z IO w Londynie.
    U nas jest to jednak trwanie w „dulszczyźnie” jest powodem do chwały.

  116. Skoro zostałem wcześniej skrytkowany za popularyzację tekstu – o tematyce ekonomicznej – nieznanego autora tym razem będzie inaczej.
    Otóż poniżej zamieszczam link do wywiadu z gościem znającym się niewątpliwie na ekonomii.
    http://lewica24.pl/wywiady/1201-szewko-polskie-ministerstwo-finansow-pokazalo-ze-umie-manipulowac-wskaznikami.html
    Czy tym razem również dostanę po uszach?

  117. Moim zdaniem nie chodzi o to, że na stanowisku jest ktoś z rodziny, ale w jaki sposób się tam dostał, jakie ma kompetencje itd. Na szczególnie intratne stanowiska powinny obowiązywać jawne konkursy.

  118. Ewa 1958
    Do szkoly ! Z nazwisk sie nie zartuje i nie robi aluzji. Tego na Podlasiu nie ucza ?

  119. Kleofas
    27 lipca o godz. 9:46

    Swego czasu w sztabie generalnym WP pracowali generałowie:
    Baryła i Oliwa…….
    Nazwiska nie determinują zachowania, ale wyobrażasz sobie pana Kręcinę w PZPN i skojarzenia?

  120. Wydatki lokalnych władz na edukację rosną w zastraszającym tempie. W ubiegłym roku samorządy wyłożyły na ten cel ponad 20,4 mld zł; z budżetu dostały 36,9 mld ? wynika z najnowszych wyliczeń resortu finansów.
    http://wiadomosci.onet.pl/kraj/rzeczpospolita-beda-masowo-zamykac-szkoly,1,5200952,wiadomosc.html
    ============

    Nasze „drogie dzieci” nie muszą chodzić do szkół….
    Wystarczy by wykształcone były ELYTY. Resztę załatwi się metodą Kononowicza.

  121. Stary Polak z PRL-u 27 lipca o godz. 7:41
    Wytłumacz mi na czym polega u posła Biedronia obnoszenie się z homoseksualizmem, bo gdyby nie to, że ujawnił swoją orientację publicznie, nic byś do niego nie miał. W Polsce jeszcze nie widziałem pary homoseksualnej, obcałowującej się w miejscu publicznym, natomiast nie raz w czasie spaceru po parku, nie wiem w którą stronę mam patrzeć, bo para heteroseksualna wprost się pieprzy na ławce. Nie są te widoki dla mnie śmiertelnie niebezpieczne, ani w żaden inny sposób mi nie szkodzą, więc macham na to ręką, lepiej niech się obściskują, miast walić mnie łomem w łeb. Tak samo reaguję na każdą inną INNOŚĆ, która nikomu nie szkodzi, wymaga tylko odrobiny akceptacji. Jak ktoś chce demonstrować swoją religijność, to niech to robi, jego sprawa, ważne ażeby nie chciał przekładać swoich poglądów na prawo dla wszystkich, co niestety się w Polsce dzieje. Biedroń „swoją” ustawą nikomu nie narzuca modelu rodziny dla każdego obywatela, on tą propozycję przedłożył dla takich ludzi jak on i par mieszanych, które nie chcą z jakichś powodów brać tradycyjnego ślubu. Te przemiany w modelu współczesnej rodziny zauważył poseł PO Artur Dunin i apelował do rozsądku swoich partyjnych kolegów, ażeby zeszli na ziemię i zobaczyli, co się na niej dzieje, a przynajmniej zapoznali się ze statystykami.
    W moim najbliższym otoczeniu dwie pary młodych ludzi mieszkają ze sobą (jedna para ma dziecko) bez ślubu i w razi tragedii (odpukać) jeden z partnerów będzie miał problemy. To normalni, fajni młodzi ludzie po studiach, którzy nie idealizują życia i chcieliby mieć jakąś rękojmię prawną w razie kłopotów, np.: co z mieszkaniem, które kupili za wspólne pieniądze?

  122. Stary Polak z PRL-u, czy nie za łatwo się wykluczamy – http://www.stachurska.eu/?p=1537 ?

  123. News wart odnotowania.
    Nadprezes Kaczyński, który co jakiś czas daje ludowi odczuć swoją wyższość intelektualną, używając „trudnych” słów, tak powidział dziś o ziobrystach, którzy jednk nie wrócili ja jego łono:”Każdy z nich, kto nie jest oligrenikiem wie, że pracuje przeciw IV RP.
    Co za wrażliwość i elegancja, a mógł przecież powiedzieć – jest niesprawny umysłowo, albo wręcz jest idiotą.

  124. Zasmuciłeś mnie Stary Polaku z PRL, bo wielokrotnie dawałeś wyraz umiarkowanym, rozsądnym poglądom.
    Nie będę roziwjac tematu, bo niejako wyręczyli mnie Śleper Karwoj8

  125. Naprawdę nie rozumiem……
    Maria Magdalena świadczyła usługi dla ludności i Jezus jej nie odtrącił.
    Ba! przebaczył łotrom.
    A nasi pseudokatolicy jak się okazuje, nie są w stanie wybaczyć kochającym inaczej ich preferencji…..
    Hasło „miłujcie się” nie określa płci….

  126. Swego czasu w wiśniowym sadzie żył sobie literat prawie tak zdolny jak Kleofas. Gryzł pestki od tych wiśni bez opamiętania.
    Niestety kasa chorych była pusta i a fundusz zdrowia za mały.
    I dentystę trzeba było zastąpić kimś z ludu.
    ————————————————————————————-
    Generał-major w stanie spoczynku, Aleksiej Bułdiejew, przykładał do bolącego zęba naftę, terpentynę.Szczypało go, od tamponów nasączonych spirytusem ?Wypróbował wszystkie środki zalecane przez żonę, służbę i każdego z domowników.. Żaden z nich, nie przyniósł ulgi.. Wezwany lekarz, nakazał wyrwać. Generał nie zgodził się.. Ekonom Iwan Jewsieicz, poradził zawołać człowieka ,który szybko tę sprawę załatwi. Twierdził: ma w sobie moc! Ból przejdzie jak ręka odjął! Starczy ,że poszepcze coś na boku ,popluje na cztery strony i po sprawie .Można było załatwić ?zamawianie? telegraficznie,twierdził, jeżeli chory daleko mieszkał. Wystarczy ,że się napisze:?Sługę Bożego, Aleksieja, bolą zęby, proszę uzdrowić? Generał nakrzyczał na ekonoma za opowiadanie bredni, posądził nawet o oszustwo. Kto wie, czy go to trochę nie rozbawiło?Ból jednak tak mu dawał się we znaki, że przystał na to szarlataństwo.. Kiedy w końcu przyszło do wysyłania depeszy, okazało się ,że nazwisko wyleciało z głowy ekonomowi. Pamiętał tylko, że było jakieś końskie.. No i zaczęło się przypominanie. Kobyłecki!, Szkapski!, Rumacki!, Brykalski! Zaprzężny!?Szaleństwo odgadywania, ogarnęło cały dom?.Chabecki!, Ogierowicz!, Korytowski!,Tabuński!?Bliski obłędu generał ?major, kazał sobie wyrwać zęba..
    ————————————————————————————–
    Źródło:
    „http://pl.shvoong.com/books/novel-novella/1721688-ko%C5%84skie-nazwisko/#ixzz21p57Yap4”

    A Kleofas na blogowaniu zęby zjadł. Ośemki.

  127. „W Polsce ksiądz może bezkarnie, albo prawie bezkarnie kraść, wyłudzać, powodować wypadki w stanie wskazującym, zabijać, gwałcić, molestować, także dzieci” – napisała na swoim blogu europosłanka SLD Joanna Senyszyn. Według niej księża w Polsce mają władzę absolutną, bo „rzad boi się uczynić cokolwiek nie po myśli kleru”.
    http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Joanna-Senyszyn-w-Polsce-ksiadz-moze-bezkarnie-krasc-zabijac-gwalcic,wid,14796483,wiadomosc.html
    ====================

    Kościelni moraliści lubią grzmieć o bezeceństwach INNYCH.
    Ich zachowania dalekie od moralności, jeżeli są nagłośnione, to od razu jest to atak na Kościół.
    Sukienkowym wolno więcej?

  128. @staruszku,
    Owsianko?
    Zgadłam? Jest nagroda?

  129. ‚staruszek’
    27 lipca o godz. 13:56
    Cyt.
    ‚….Bliski obłędu generał ?major, kazał sobie wyrwać zęba…’

    Szanowny ‚struszek’, dalszy ciąg tej anegdoty jest taki, że jak generał major wyrwał już ten ząb to ekonom przypomniał sobie to nazwisko. Ono brzmiało ‚Owsiany’.
    Pozdrowienia.

  130. Haszszu,
    to nie anegdota, tylko opowiadanie Czechowa 🙂

  131. Wikarzy: ks. Andrzej Biskup, od 2010

    I jak tu być zwykłym wikarym z takim nazwiskiem…

    http://czarnylas.rsl.pl/p,s,parafia,s2,pochodzacy.html

    ***

    P.S. A. Czechow – „Końskie nazwisko” (Łoszadinnaja familija);

  132. Śleperze.

    Nie rozumiem twojej reakcji. Napisałem, jak poseł Biedroń powinien ? moim zdaniem ? referować ustawę o związkach partnerskich. Związki partnerskie nie dotyczą wyłącznie osób o określonej orientacji seksualnej. Kompletnie zresztą nie interesuje mnie sprawa jakiejkolwiek orientacji. Meritum sprawy sprowadzało się do takiego przedstawienia ustawy, aby stała się akceptowalna przez niezbędną większość sejmową. Ten akt prawny jest już od lat potrzebny wszystkim ludziom, którzy nie zamierzają uzewnętrzniać swojego związku w formie ślubu kościelnego czy cywilnego.
    Tymczasem poseł Biedroń referuje sprawy tak, jakby ta ustawa dotyczyła wyłącznie jego środowiska, nie oszczędzając nam wglądu w swoje życie prywatne.
    Posła Biedronia nie zamierzam traktować inaczej jak tylko posła, który zgodnie ze ślubowaniem ma reprezentować interes ogółu wyborców. Jako osoba prywatna jest mi zupełnie obojętny. Nie znam go i nie zamierzam go poznawać, tak jak pozostałej ogromnej większości Polaków, bo mi to po prostu niepotrzebne. Kiedy naparza się zaś na forum publicznym z homo-fobami, biorę jego stronę, bo nie znoszę żadnych form ograniczania osobistej wolności. Wyznaję zasadę: – Żyj i daj żyć innym.
    Niemniej jednak, kiedy nadchodzi czas merytorycznej dyskusji nad ustawą wymagającą jak najszybszego wdrożenia, należy użyć argumentów merytorycznych i prawnych ? po to pan Biedroń został wybrany posłem. Oczekuję od niego takiej postawy, aby załatwiając sprawę pro publico bono, postępował tak, jak tego wymaga interes społeczny.
    Pan Biedroń nie pomógł tej istotnej sprawie, ponieważ okazał się niekompetentny. Niekompetencja generalnie nie ma nic wspólnego ani z kolorem skóry, ani z orientacją seksualną, ani z wyznaniem wiary, ani z polityką. Będąc posłem, pan Biedroń już dawno powinien wypracować inny sposób istnienia w Sejmie, oparty na wiedzy i kompetencjach, a nie na fobiach człowieka ?prześladowanego?. Gdyby zresztą był w jakikolwiek sposób prześladowany, nie byłby dzisiaj posłem.

    Karwoju.
    Wywijasz słowem jak cepem.

    Mag
    Przykro mi, że tak odebrałaś mój komentarz. Wydaje mi się, że nie zasłużyłem aż na taką reprymendę.

    Tereso
    Co ma wspólnego wykluczenie z merytorycznym referowaniem ustawy o związkach partnerskich?

    A podsumowując. Drodzy Państwo. Przestańcie czytać między wierszami. Słowo krytyczne pod adresem posła Biedronia, który już dawno powinien poczuć się posłem wybranym w powszechnych wyborach, a nie tylko przedstawicielem swojego środowiska, nie jest żadnym przejawem fobii. Jeśli pod pretekstem walki z homo-fobią uniemożliwicie jakikolwiek krytyczny dyskurs na temat kompetencji poselskich pana Biedronia, to de facto nie dacie mu szansy na zrozumienie roli, w jakiej się znalazł, zostając posłem.

    PS.
    Niestety Pani Janina ma rację. Nie wystarczy bowiem mieć rację, trzeba jeszcze tę rację przeforsować, dobierając odpowiednie środki. Amen.

  133. Stary Polak z PRL-u
    27 lipca o godz. 15:33

    Związki partnerskie nie mogą przejść……
    Wyobraź sobie te wszystkie konkubiny księży, chcące zabezpieczyć swą przyszłość. I dzieci….

  134. Mag!
    Chyba „oligofrenik” – Prezesowi coś się pomyliło
    ————
    Stary Polaku!
    Kolega wrócił z Abisynii, Kenii i Tanzanii, ładne szosy, klimatyzowane autobusy, dzieci ładnie ubrane z komórkami w ręku. Ponieważ był tam jakieś 10 – 15 lat temu mówi, że w ogóle nie poznał tych terenów. To rozumiałem pod słowem „kwitnąca”. Mnie bardziej chodziło o to, że wzorem z TVN do danych zjawisk przypisywane są za duże słowa (jutro będą straszne mrozy – „-1”). Ludzie z głodu w Indiach nie umierają od czasów „zielonej rewolucji” Rzeczywiście jest sporo dzieci niedojadających, ale to nie jest umieranie z głodu.

  135. @Marit

    Objawienie zbożowe bez nabożnej pielgrzymki?

    Eeeee!
    Chyba echo Matysiaków w wariancie – dla ambitnych a nie zakutych!

    Życie było spokojniejsze. W radyjku co nie miało lufcika Łapicki i inni czytali co smakowitsze kawałeczki a i czytać mielieśmy więcej cierpliwości
    (mniej więcej 5 000 esemesów na arkusz wydawniczy).

    Czy w Krakowie jest jakaś kuźnia przewodników pielgrzymek do Fatimy mająca chęć biznesowego rozwoju i wejścia na Bałkany?

  136. @Kadett!
    Próba „mikrofonu”:

    çé?ę?

  137. PS
    Jak widzisz – ku..a nie gra! Zeżarło te smutne literki!!! A w moim tekście były!

  138. No i mamy największego moralistę! Premier Tusk na konferencji prasowej
    „Pytany o sprawę syna posła Kalemby – Daniela, który pracuje w Agencji Rynku Rolnego. powiedział: – Pytałem pana Pawlaka, czy w związku z okolicznościami całej sprawy, syn pana posła Kalemby będzie gotów zrezygnować z pracy w agencji, żeby nie było tego bezpośredniego połączenia ojciec-syn w takiej pionowej linii. Premier Pawlak poinformował mnie, że nie będzie z tym żadnego problemu – powiedział Tusk. dodał, że rozmawiał z posłem Kalmebą. – Pytałem o ewentualnych rodzinnych powiązaniach. Poinformował mnie szczegółowo o przebiegu kariery zawodowej syna.”

    I tym samym pan Premier Tusk zredukował całą sprawę i siebie przy okazji do absurdu.
    A nawet chyba gorzej. Teraz, jak za starych „dobrych” czasów zaczną ponownie sprawdzać ludzi do trzeciego pokolenia wstecz. Może by Pan premier powołał specjalny Instytut Czystości Rodzinnej Pracowników Administracji, nadał mu uprawnienia śledcze i uroczyście zainicjował sezon polowań na ludzi? Można by utworzyć specjalny fundusz dla poszukiwaczy powiązań rodzinnych i koleżeńskich. O jednym tylko Pan Premier musiałby pamiętać. Jak już udowodniono każdych dwóch ludzi na świecie dzieli nie więcej niż pięciu pośredników (znajomych znajomych). Można więc, za pomocą Facebooka udowodnić, że Pan Premier jest powiązany np. z dyktatorem Asadem (zna Putina a ten zna Asada). I mamy nasze swojskie polowanie na czarownice.

  139. Bzdury robią się dopiero w WordPress’ie

  140. Nie ma się z czego cieszyc.Pawlaki ograli Tuska.
    To nie jest dobry prognostyk.

  141. Fakt …!!! Sadze ze W.Pawlak mial dla poparcia swej kandydatury jakies nagranie dla D.Tuska ….
    I nie tylko Pawlaki , skutecznie zadzialal rowniez KRK ….
    Wychodzi na to ze nasz dzielny nie klekajacy przed nikim ( zwlaszcza KRK !!! ) okazuje sie byc osobnikiem jak to mowia hiszpanie bez cojones. 🙁

  142. @Wiesiek59 z 13h56
    Niestety Pani Senyszyn ma racje ….:-(
    Polska to taka europejska wersja Iranu , w ZADNYM europejskim kraju wplywy KRK nie sa az tak wielkie jak w Polsce … Jak widac po glosowaniu w sprawie zwiazkow partnerskich to oni pociagaja za sznurki i „liberalno” – chadecka PO glosuje jak ONi chca …
    A 90% polskich dziennikarzy z gospodynia tego blogu ” rżnie głupa” udajac ze nic nie widzi i nie podejmujac drazliwych w tej kwesti tematow , czy kogos z dziennikarzy zainteresowalo co sie stalo z mln zl , ktore biedne klasztory uzyskaly ze sprzedanych „odzyskannych ” dzieki zlodziejskiej Komisji Majatkowej ziem , NATYCHMIAST sprzedanych z X00% przebiciem ????!!!! .. Kler KRK w Polsce to kolejna kasta swietych krow , po chlopstwie i gornikach

  143. ‚Marit’
    27 lipca o godz. 14:19
    Cyt.
    ‚to nie anegdota, tylko opowiadanie Czechowa’

    Szanowna ‚Marit’, ależ oczywiście tak. Zachęciłaś mnie jednak do ‚zanurkowania’ w biblotekę, z wiedzą o tym, że mam dwie książki z opowiadaniami Czechowa … dwa stare wydania, Ossolineum i Wydawnictwa Łódzkiego. Jedno kupione gdzieś, kiedyś okazyjnie na jakimś kiermaszu, drugie znalazłem na początku lat dziewiędziesiątych, w śmietniku, wyrzucone przez jakiegoś ‚barbarzyńcę’. Przeglądam, podczytuję i czytam, jedno opowiadanie i drugie i następne. Nim się zorientowałem to zaliczyłem następne ‚smakowitości’; Kaprala Priszybiejewa, Świętą noc, Zinoczkę i chyba nie przestanę aż nie skończę … i tak, po kilkunastu latach ponownie wróciłem do starych lektur. Podobną sytuację miałem niedawno, kiedy odkurzając biblotekę, wziąłem do ręki ‚Davida Copperfielda’ … wertuję, zaczynam czytać i po jakimś czasie ocknąłem się, czytając już stronę piętnastą. Co to znaczy dobra literatura ? … po latach czytania niewyszukanych tekstów biznesowych z przyjemnością powracam do prawdziwych lektur.

    Między opowiadaniem i anegdotą jest niewielka różnica … tym bardziej u Czechowa, którego ‚Końskie nazwisko’ to zaledwie dwie strony. Forma i struktura, mniej więcej podobna. Sam, nie raz, w sytuacjach gdy ktoś coś zapomniał i miał to na końcu języka, opowiadałem właśnie to opowiadanie Czechowa jako anegdotę. Myślę, że nasz, jak zawsze znakomity ‚struszek’, też streścił opowiadanie Czechowa jako anegdotę.To opowiadanie, do takiego użycia, doskonale się nadaje.

    Pozdrowienia i dziękuję za zachętę.

  144. Haszszu
    już po tobie 🙂

  145. Marit, Haszszu!
    A ja ni stąd ni zowąd zabrałem się za „Jądro ciemności” Conrada. W bibliotece publicznej akurat przede mną oddawała tę książkę dziewczyna – myślę – ile lat ja tego nie czytałem?

  146. „To tak trochę jak myślenie pani Paradowskiej, która dziasiaj oświadczyła publicznie w radiu TOK FM, że winnymi odrzucenia przed pierwszym czytaniem projektów ustaw dot. związków partnerskich są przede wszystkim :
    – SLD,
    – Ruch Palikota,
    które to kluby jednogłośnie głosowały nad umożliwieniem debaty sejmowej.”

    Smiac sie, czy plakac?

    P.S. W wielu (cywilizowanych) krajach ustalone sa wyrazne reguly gry (tzn. rzad, urzad, lub firma ustalaja jasno i wyraznie co nalezy uwazac za nepotyzm, a co nie). A w (bananowej) Polsce wciaz panuje zupelna dowolnosc i wzglednosc pogladow!

  147. http://wiadomosci.onet.pl/kiosk/swiat/zabilem-160-ludzi-co-najmniej,1,5201173,kiosk-wiadomosc.html

    Snajperski wykład o moralności…….
    Co MY wiemy o zabijaniu?

    Jak to Okudżawa śpiewał

    „a gdyby się historia jakaś działa
    to jedno wiesz
    Ojczyzna ci kazała
    i możesz w swą niewinność wierzyć szczerze
    jak łatwo być żołnierzem”……

  148. ”Kolega wrócił z Abisynii, Kenii i Tanzanii, ładne szosy, klimatyzowane autobusy, dzieci ładnie ubrane z komórkami w ręku. ”
    Z Abisynii powiadasz? Musiało być to dawno. Sympatyczny kraj, chociaż obecnie nazywa się Etiopia i Erytreia. Te dobrze ubrane dzieci z telefonami komórkowymi – Fakt, że Chińczycy Etiopię ostatnio postawili na nogi, a akurat w ubrankach i telefonach są oni (Chińczycy) mistrzami.
    Ciekawe jest, że za korzystanie ze Skype grozi 15 lat więzienia. No to gadają przez tą chińszczyznę.

  149. @Antoniusie

    Pojakam sie troche nad ziemia laknaca dzdzu.

    è
    é
    ê
    ë
    utf-8
    http://www.kurshtml.edu.pl/generatory/unicode.html
    łaciński rozszerzony

    Pozdrawiam.

  150. Przyznaję Indoorze, że mnie złapałeś. Ciągle mylą się mi te nazwy.

  151. Stary Polak z PRL-u 27 lipca o godz. 15:33
    OK, wytłumaczyłeś się, choć miałbym kilka uwag, ale rozpoczęto Olimpiadę, więc zakopuję scyzoryk i przerzucam się na inny odbiór i komentarz.
    Otwarcie mi się podobało: bez zadęć i prężenia muskułów historycznej chwały imperium, które ukształtowało świat, w którym przyszło nam żyć.
    Dwa zgrzyty: 1) sportowcy US ubrani niczym piechota morska (im już całkiem odbiło), 2) umundurowani wojskowi UK nie powinni dotykać flagi olimpijskiej (niestety nieśli ją).
    Luźna uwaga: nawet Chrystus, Budda i Konfucjusz (zamiast tego pierwszego powinien być faktycznie Sokrates) nie zmienili tak świata jak Beatlesi.
    Pozdrawiam kibiców

  152. Śleper,
    chyba oglądaliśmy dwie różne ceremonie 🙄
    Nie ukrywam, po skokach spadochronowych Bonda i JKM, kompletnie wymiękłam i zgasiłam telewizor.
    Najpierw co do formy. Sądziłam, że „żywe obrazy” wyszły z mody jakieś sto lat temu:
    http://pl.wikipedia.org/wiki/%C5%BBywy_obraz
    Brytyjczycy udowodnili, że się myliłam. Zobaczyłam XIX. wieczy pokaz żywych obrazów, wzbogacony technicznymi możliwościami XXI wieku.
    Popkulturowy odpust w Licheniu 👿

  153. Śleper
    28 lipca o godz. 2:03

    ….. bez zadęć i prężenia muskułów historycznej chwały imperium, które ukształtowało świat, w którym przyszło nam żyć….

    Odebrałam to całkowicie inaczej. To przecież było otwarcie Igrzysk Olimpijskich
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Igrzyska_olimpijskie
    które powinny odbywać się pod hasłem szlachetnego współzawodnictwa i braterstwa wszystkich narodów Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego.

    ….wszystkich norodów…. Tymczasem żywe obrazy, zatytułowane „The Isles of Wonder”, były jedną wielką reklamą Bardzo Wielkiej Brytanii. Innych narodów po prostu nie zauważono. Po co zadęcie? Wystarczy arogancja i ignorancja. Zadęcie ośmiesza. Arogancj i ignorancja, podane w popmedialnym sztafarzu, pokazują: kto jest napradę ważny. Przygotowana i wytrenowana w konsumpcji popmedialnej papki publisia, przełknie to głodko i nawet nie zauważy, co połyka 👿

    PS. Szkoda, że Pawlak nie opatentował swojego skoku spadochronowego podczas inauguracji kampanii wyborczej. Miałby teraz dość siana żeby pokazać Tuskowi Kozakiewicza gest. Było nie było olimpijski gest 😉

  154. Dla przyjemności posłuchania Beatlesów nie trzeba było urządzać tego całego NUUUUUUUDNEGO nabożeństwa ku czci … 👿

    Ale, było, minęło. Kibicom życzę wielu wspaniałych przeżyć 😆

  155. Śleperze!
    Wybacz, ale nie tłumaczyłem się z tego co powiedziałem. Powiedziałem Ci tylko to, co wynikało z mojego pierwszego wpisu, gdyby był czytany literalnie a nie między wierszami.

    Co do olimpiady – interesuje mnie jak zeszłoroczny śnieg. Odkąd tego rodzaju imprezy są opanowane mendialnie do bólu wszelkiej przyzwoitości, nie włączam telewizora. Poczekam na normalne zawody, które będę oglądał z wyłączonym dźwiękiem i pilotem w stanie permanentnej czujności, co by nie oglądać nachalnych reklam. A tak poza tym pozdrawiam i życzę przyjemnych olimpijskich wrażeń.

  156. Stary Polaku z PRL-u
    „A świstak siedzi i zawija je w te sreberka.”

  157. Polecam http://www.london2012.com ;
    Ceremonie oglądałem od ca 22.40 i nie do końca . Miotałem sie między kometarzem na kanale Eurosport ( Jaroński ale mial gadatliwego bez sensu partnera ) a ucieczka na kanal TVP nic nie dała bo tu czekał wiecznie żywy Szaranowicz .
    Prognozuje na dziś Falstart w wykonaniu biało -czerwonych na pływalni i kortach ( tu kort nr 17 i 19 ) innych dyscyplin dziś nie oglądam .Bo jak tu emocjonować się np.wyścigiem kolarzy na dystansie 250 km , skoro wiadomo , że ci zawodowcy ścigają się naprawdę na ostatnich kilometrach a nawet ostatnim kilometrze .Współczuje red.red Jarońskiemu i Wyrzykowskiemu ( wypożyczony do TVP) bo Oni choć to nadzwyczajni komentatorzy ( super klasa !) będa mieli ciężki dzień ,a tu tylko runda za rundą ,to nie Tour de France ,gdzie można z Nimi turystycznie zwiedzic Francję i jej okolice .

  158. Skoro już na czarno prognozuje to dopisuje kort nr11 i nr16 .
    Burze i leje deszcz ,a wczoraj jeszcze było tak pieknie na klifach Rugi ( to dla mnie blisko ).
    Jeszcze raz polecam http://www.london2012.com – fantastyczna informacja realizuje technicznie firma Acer .

  159. Gdyby Polacy pokazali na stadionie gąski, pastuszka z fujarką pod płaczącą wierzbą, nie było by końca natrząsania się z obciachu

    http://www.youtube.com/watch?v=OeC2IDz-fwg

    Fraszka dla staszka

    muzyka: Romuald Lipko / tekst: Tomasz Zeliszewski

    Gdy powracasz nie wiem skąd
    Pytasz mnie czy biel jest biała
    I dlaczego gubisz się od nadmiaru mądrych słów
    Biedny wariat
    Sam to wiesz że dla ludzi jest wariatem
    Lecz pieniądze gdyby miał
    Ekscentrykiem by się zwał

    To magia słów
    Poker haseł używanych
    Nieistotnych tak jak śnieg,
    Który dawno stopniał gdzieś

    Raz jeden sam
    Spróbuj wyjść ze swoich ram
    Stań obok stań
    To nic nie boli
    Spójrz twoja łódź
    Płynie nad dachami miast
    Zanurz się w niej i rozkołysz

    Gdy powracasz nie wiem skąd
    Już nie pytaj mnie o białe
    Bo nie ważne jak co zwą
    Białe zawsze białe są

    Biedny wariat
    Sam to wiesz że dla ludzi jest wariatem
    Lecz pieniądze gdyby miał
    Ekscentrykiem by się zwał

    a brytyjski kicz to epokowe kulturalne wydarzenie 👿
    „nowe szaty króla” 😉

  160. Jeszcze słów parę o brytyjskim bezzadęciu.
    Pisze L. Stomma w „Historiach przecenionych” o Waterloo. (Warszawa 2011).
    Oto kliniczny przykład całkowitego podporządkowania faktów ideologii
    I dalej przytacza, bardzo szczegółowe dane, pokazujące, że bitwa pod Waterloo w żaden sposób nie mogła i nie wpłynęła ani na losy Napoleona, ani na losy Europy.
    Dlaczego więc to Waterloo stało się mitem i symbolem? … : dlatego, że ostatecznie wypointowało legendę, w heroicznym zmaganiu, szarżach konnicy, morderczych atakach piechoty stało się też swoistym kontrapunktem Austerlitz i równie patetycznych zwycięstw Bonapartego….
    Jednym słowem Aglikom potrzebny był ich własny mit. Mit mówiacy o tym, jak to oni ostatecznie rozgromili Napoleona.
    Być może nie warto było by o tym wspominać, gdyby nie pewien „drobiazg”. A właściwie „szlachetne pielegnowanie tradycji”.
    Otóż dzisiejsi Belgowie, mieszkańcy okolic Waterloo, nadal płacą, ze swoich podatków, trybucje wojenne, współczesnym potomkom Wellingtona. (Informacja z roku 1996)Długo nie mogłam pojąć o czym mówią mi Belgowie w czasie zwiedzania Waterloo 😯
    I jak tu nie kochać tradycji? 👿

  161. Karwoju!
    Nie wysilaj się. Ciągle mi się kojarzysz z kamerą Serafina. Popracuj nad stylem.

  162. Gdy dziś rano śledziłem walkę mojego jestestwa z kręgosłupem – wstać z łóżka czy męczyć się dalej – w atmosferze „porno” i duszno – mimo otwartego okna spocony jak mysz, układałem z nudów w myśli znakomity komentarz satyryczny do ostatnio tak modnej dyskusji o znaczeniu ustawy o związkach partnerskich. Niestety – gdy po śniadaniu usiadłem do klawiatury – nie pamiętałem już najdowcipniejszych, celnych zwrotów. Muszę wiec zacząć mniej ambitnie, relacjonując i komentując fakty związane z tym problemem, bazując na własnych obserwacjach par o bardzo różnych składach, faktycznie wszystkich możliwych kombinacji. Może mi się coś skojarzy w odpowiednim momencie, who knows?
    Jedno pamiętam – jak chciałem zakończyć mój komentarz. Myśli są ulotne, więc spróbuję utrwalić co nieco.

    Zanotowałem i wracam do początku. Związki partnerskie (heteroseksualne) stały się prawie regułą w społeczeństwach zachodnich, mają tam zazwyczaj podłoże ekonomiczne. Młodzi w Niemczech, uczeni przez dobrych nauczycieli w szkole podstawowej, umieją liczyć. Córki mojej bratanicy nie biorą ślubu z bardzo prozaicznego powodu. Utraciłyby znakomite wsparcie finansowe z kasy państwowej, dla matek, samotnie wychowujących dzieci. To się skończy, jeśli usłużny sąsiad zawiadomi odpowiednie władze, że „samotna matka” ma często towarzystwo męskie.
    Moja córka, kobieta raczej dojrzała (po 50-ce) z dobrze odchowanym dziecięciem (30-letni mój wnuczek, też dzieciaty), nie ma szans na otrzymanie dotacji dla samotnej matki (po rozwodzie), brała ślub z pewnym panem dopiero wtedy, gdy jego doradca finansowy naciskał jej „pracodawcę”, że zmniejszy mu się poważnie podatek dochodowy, bo córka ma pensję poniżej minimum socjalnego, wtedy wspólne opodatkowanie jest miłe w skutkach. Nie występowała wcześniej do urzędu socjalnego o dofinansowanie, do którego miała prawo, bo miała też wikt i opierunek, którego wartość trudno oszacować. Tym to sposobem znów uzyskałem zięcia.
    Czy kierowały nim wyłącznie względy podatkowe, tego nie wiem. Może chciał sobie zapewnić, że wygodna służąca i współpracownica o odpowiednim wykształceniu (mgr informatyki) nie spakuje pewnego dnia walizki i pojedzie do swojego mieszkania w Opolu?
    Ona z kolei może spokojniej spojrzeć w przyszłość, gdyby „pracodawca” kopnął w kalendarz?
    O córce tak nie myślę, podaje tylko taką ewentualność, ale do zięciów mam od samego początku ograniczone zaufanie. Sprawdziło się z pierwszym to co przewidziałem, dlaczego z drugim miałoby być inaczej?
    Córka nie jest tak cwana jak Zeta-Jones, która wykiwała George’a Clooney’a, raczej poszłaby z torbami – honorowo – do swej dawnej ojczyzny.
    U ludzi jeszcze bardziej dojrzałych w Niemczech jest często jeszcze inna przeszkoda przed zawarciem ślubu – utrata renty po poprzednim małżonku! Para nie jest więc „mężem” i „żoną”, ale wymyślono piękne, prawie poetyckie określenia „Lebensgefährte (in)” i nikt nie mówi, że żyją na „kocia łapę” jak u nas. Występują takie przypadki tak często, że w towarzystwie przymyka się na to oczy. Żona lub „towarzyszka życia” jest traktowana tak samo. Córka bywała zapraszana równie miło przed i po ślubie, nawet do loży vipowskiej na stadionie, lub pochodu karnawałowego.

    Jak to wszystko wygląda u nas – w ultrakatolickim kraju? Stosunek do par „żyjących na kocia łapę” nie jest raczej supermiły, lekka pogarda temu zjawisku towarzyszy. Jeszcze bardziej dziwne są aspiracje par homoseksualnych – na siłę chcą uznania paraleli z parami małżeńskimi. Zaskoczyło mnie i rozbawiło, gdy pan Biedron mówił w telewizji o swoim „mężu” – po co mu to??? Tego ja nie rozumiem! Ja rozumiem, że i u nas istnieją powody ekonomiczne dla uznania związków partnerskich różnego typu, szczególnie podatkowe. Otwiera się jednak puszkę „Paradowskiej”, jak sobie niektórzy żartują – szczególnie jeśli chodzi o sprawy spadkowe. Rozszerzenie pojęcia najbliższej rodziny o „partnerów” zuboży wydatnie budżet państwa, bo nie wiem, czy gdziekolwiek na świecie istnieje tak liberalne prawo spadkowe. Nawiasem mówiąc jest to jedyny znany mi przypadek „osiągnięć” IV Rzepy!
    Fikcyjne małżeństwa dla uzyskania polskiego obywatelstwa bywają intratnym interesem, ale trudno mieć zyski często z powodu przewlekłej procedury rozwodowej, fikcyjne związki partnerskie dla zmniejszenia podatku staną się powszechne i można je stosować rok rocznie.

    Często podnoszonym argumentem za zrównaniem uprawnień partnerów i małżonków jest podobno zakaz informowania osób „postronnych” o zdrowiu pacjenta. Tu jest jakieś ewidentne przekłamanie. Nie czytałem przepisów, ale je przeżyłem (dosłownie i w przenośni) na sobie. Gdy żona przywiozła mnie do szpitala i sobie leżałem na noszach z karetki, zwijając się z bólu przez te dwie obligatoryjne godziny rejestracji, podsunięto mi formularz do podpisania, że zgadzam się na poinformowanie żony (mojej własnej, legalnie zaślubionej i to podwójnie!) o stanie mojego zdrowia. Nie jest to więc problem „partnera” a ogólny. Wystarczyłby mały dodatek w stylu oświadczenia na wszelki wypadek, jak do dysponowania organami po śmierci – upoważnić ob. X do informowania i ten koronny, taki ludzki element, zniknie, pozostaje ekonomia i chyba sposób zakończenia związku, bo nie wiem czy to jest tak jak z rozwodami w Reno, że idzie to błyskawicznie – na podstawie oświadczenia woli jednej ze stron, bo rozwody to trudna i kosztowna sprawa i druga strona często utrudnia maksymalnie.
    Podoba mi się taki pomysł. Przypomina mi porzekadło przy pożegnaniach: „Aus mit der Liebe, Kuss zurück, Kind auf Hälfte”!
    A propos! Jak jest z tymi „Kindami” w związkach partnerskich, gdy jeden z pary zniknął w dali? Nie znam żadnej wersji ustawy, ale tacy mądrzy ludzie, jak nasi politycy, chyba o tym pomyśleli? Biedroń nie porodzi syna, a adopcja tez na razie nie jest łatwa, ale jakieś obowiązki i zobowiązania „mąż” chyba ma wobec „żony”?

    Sytuacja prawno-ekonomiczna to jedna sprawa. To powinno być załatwione prawnie, jasno i jednoznacznie (może jak we wszystkich znanych mi ustawach?), pozostaje problem moralno-etyczny. Nie chodzi mi o praktyki seksualne, broń Boże! Jako bezbożnika w zasadzie nie powinno mnie to obchodzić, ale jednak oburza mnie i śmieszy albo idiotyzm, infantylizm lub obłuda, gdy pary homoseksualne prą do ślubu kościelnego, chcą welonu, wianka i białej sukni (oczywiście podobne buty) oraz sakramentu małżeństwa – to jest klasyczna paranoja!

    Moja bujna wyobraźnia rysuje mi taki obrazek:

    Z kościoła wychodzi świeżo poślubiona, po katolicku, para homoseksualna i podchodzi do białej limuzyny „hamerykanckiej” – jak powiedziałby Pawlak (nie ten premier). Panna młoda w bieli (o aparycji Biedronia) podnosi welon, zdejmuje dziewiczy wianek z głowy (co za perwersja!) i razem z bukietem ślubnym rzuca przez głowę do tyłu i… łapie toto ksiądz proboszcz, który im przed chwilą udzielił błogosławieństwa bożego, pouczając biblijnie nowożeńców o ich obowiązkach po sakramencie – słowami Pana: „Idźcie i rozmnażajcie się”!!! (byle nie w sejmie z panią G.). Proboszcz się odwraca, lubieżnie spogląda na młodego wikarego… i co sobie myśli??? (TKM?)

  163. A mnie się otwarcie igrzysk podobało. Jak na igrzyska, wprawdzie olimpijskie, ale igrzyska, świetny show (wcale nie kiczowaty, jak twierdzą niektórzy). Przecież to zrozumiałe, że gospodarze promują swój kraj i stolicę. Zrobili to inteligentnie, z rozmachem i poczuciem humoru. Ja tam przesadnego nadęcia i zadęcia nie zauwazyłam.
    Myśmy skromnie „grali” np. Chopinem na Euro 2012, to dlaczego oni nie mieli by „grac” swoimi ikonami kultury i popkultury, które podbiły świat, choćby Szekspirem, czy Beathelsami. Przytomnie i zgodnie z poprawnością polityczną „pokazali” brytyjską rewolucję przemysłową, ale juz nie sukcesy kolonialne Wielkiego Imperium. Nie wiem tylko, dlaczego królowa ani razu się nie uśmiechęła i miała taką minę, jakby ząb ją bolał.
    Matyldo!
    Szkoda, że zraziłaś się szybko i nie obejrzałaś parady wszystkich drużyn olimpijksich.
    Było na co popatrzeć! Zwłaszcza na piękne, egzotyczne stroje sportowców z krajów, o których istnieniu przeciętny człowiek nie ma pojęcia.

  164. @Matylda
    28 lipca o godz. 9:06

    „Tradition is tradition”! Nie tylko u Żydów w sztuce „Anatewka” ! Bywałem często w Boulogne sur mer, tam stoi kolumna w miejscu, gdzie Napoleon patrzył pożądliwie na Anglię. Przy dobrej pogodzie widać doskonale kredowe skały w Dover. Do niedawna otrzymywała wynagrodzenie rodzina angielska, której obowiązkiem było wypatrywanie okrętów Napoleona podczas prób inwazji.
    Ten dowcip z Waterloo jest uzasadniony – każde wyzwolenie kosztuje!!!
    O tym dowiedział się mój ojciec w roku 1945, gdy skarb państwa zabrał mu dom rodzinny i z pensji na kolei (w zakładzie krawieckim PKP) odtrącano kontrybucję za przegraną przez Niemcy wojnę. To był dowcip prawdziwie wyborny, bo ani z niego taki Niemiec, ani uczestnik wojny (polskie korzenie i 3 dni w mundurze).

    Odnośnie otwarcia Igrzysk powiem tylko, że moja żona zrezygnowała z oglądania ceremonii i ja jej pomagałem. Mam dopiero obowiązki znacznie później – mam nagrać oszczep i dysk dla mojej rehabilitantki, która jest za granicą na wczasach.
    Ze względu na moje skrzywienie polityczno-historyczne to byłbym chciał oglądać inne fragmenty z historii Albionu – np. zakładanie obozów koncentracyjnych dla Burów. To była prawdziwa wojna wyzwoleńcza Brytyjczyków – jest czym się chlubić – chodziło o bogactwa naturalne, które były w niewłaściwych rękach i trzeba było je wyzwolić.

  165. Mag,
    słyszałam/czytałam, że piękne było zapalenie znicza. Ale to z pewnościa da się jeszcze zabaczyć na tubce. Wierzę, że parada też była udana. Poszukam w internecie.
    Naprawdę nie zdzierżyłam. Jak zobaczyłam te spadochrony z Bondem i JKM, to zaraz mi się spadajacy z nieba Waldi Pawlak przypomniał 👿
    To moja nieprzekraczalna granica 😉
    Cieszę się, że Ty miałaś przyjemność z oglądania 😆

  166. Antonius,
    będziemy się kiedyś musieli umówić na piwo 😉

  167. Od strony widowiskowej podobało mi się otwarcie Olimpiady w Pekinie.
    Londyńskie otwarcie…. jakby mniej. Chodzi o tzw. ogólne wrażenie.

  168. @Matylda
    28 lipca o godz. 13:09

    Powiedziałbym: „Pourquoi pas”! Ale to nie takie proste.

  169. – Nie będę się z nimi spierał, ale żeby być konsekwentnym, trzeba ogłosić, że są takie dni w roku, kiedy w ogóle nie można się zajmować rozrywką: nie tylko iść na koncert, ale też obejrzeć w domu komedii, słuchać wesołej muzyki czy nawet opowiadać dowcipów. Trzeba by ogłosić takie daty dniem żałoby narodowej i egzekwować jej przestrzeganie z pomocą policji.

    Więcej… http://wyborcza.pl/1,75478,12207774,Zabawa_czy_zaloba.html#ixzz21vM4mRFn
    ================

    Za chwilę czeka nas „Patriotyzm Cmentarny”?
    Jedynie słuszny, oczywiście…..
    Aż chciałoby się rzec- ciszej nad tymi trumnami.

  170. Antonius,
    można się napić wirtualnie 😉
    http://www.youtube.com/watch?v=W_Aw4c5IvOk

  171. Nieco smutne jest to, że większość komentujących zupełnie nie rozumie o co w tym nepotyzmie chodzi. Dla moich rodaków rodzinka poobsadzana na stołkach dookoła to najnaturalniejsza sytuacja pod słońcem. Z tego wynika jedno: nasz kraj jeszcze nie dojrzał do naprawy, do cywilizacji.

  172. Moja opinia o przewidywalnym przebiegu kolarskiego wyscigu nie sprawdziła się .
    Był inny ,być może dlatego, że jak informowal red .K.Wyrzykowski kolarzom zabrano na ten wyścig słuchawki, a bez nich Oni czuli sie jak dzieci pozbawione dyrygownia i musieli wrócić do tego co naprawdę umieją, ścigać się do woli .
    Wygrał były dopingowicz Winokurow ,a Anglicy przed pałacem królowej Elżbiety II -po prostu dotkliwie przegrali .

  173. Stary Polaku z PRL-u
    po tych krętactwach próbujących zakryć zawoalowaną pochwałę nietolerancji zakres moich skojarzeń z Twoją osobą zwiększył mi się niepomiernie.
    PS.
    o jaki styl chodzi?

  174. Mag!
    Jak miło jest poczytać Twoje komentarze.

  175. Waldemar 28 lipca o godz. 17:27
    To jest Olimpiada i często wygrywają nie ci, co teoretycznie powinni, przypomnij sobie Rabsztynkę.
    Kolarstwo jest niestety „najbrudniejszą” dyscypliną sportową, nie będę ci przypominał mistrzów nafaszerowanych epo dopingiem.
    Wyścig jako widowisko podobał mi się jak nigdy (setki tysięcy kibiców na trasie) i tylko czekałem na finisz, po którym „wskoczyłem” na rower i 50km w dwie godzinki 🙂
    Pozdrawiam

  176. ”Mag! Jak miło jest poczytać Twoje komentarze.”
    Torlin!
    Zgaduję:
    Ty też dopiero z transmisji dowiedziałeś się o istnieniu tylu krajów ( i strojów) 🙂

  177. Indor prawdziwy
    Sądząc z twojego nicka (u?), mam prawo podejrzewać, że „żyjesz w prawdzie”.
    A skoro tak, to zakładam, że wiedziałeś o istnieniu „tylu krajów i strojów”, a nie powiadomiłeś ani Torlina, ani mnie, jak się nazywają. Oczywiście kraje, nie stroje.
    Lepiej nie zgadywać, co kto miał na myśli tylko po to, żeby temu komuś na wszelki wypadek dowalić bez sensu, niby dowcipnie.

  178. Mag!
    Nck ani trochę nie bojowy (raczej przypadkowy. Nick jak nick) a przydomek ”prawdziwy” to dlatego, że w pewnym momencie ktoś zaczął się pode mnie podszywać.
    Co do powiadomieniu Torlina o istnieniu lub nieistnieniu danego kraju – owszem, powiadamiam go. (Patrz nieco wyżej).
    Mój wpis miał dotyczyć nie tyle Twojego mniemania o stopniu znajomości krajów przez przeciętnego widza, ani wykorzystywania olimpiady do rozszerzenia wiedzy z zakresu geografii. Zgadzam się również tezą, że wielu ludzi, w Polsce głównie nowi maturzyści, mogą się dowiedzieć o istnieniu wielu krajów z transmisji.
    Napisałem to co napisałem, bo zaczepiam Torlina. Nie lubię tych jego jednozdaniowych wpisów gdzie występuje tatusiowato jako recenzent uczestników bloga(u) często stosując podział na ”ja-wy” lub ”my-wy’ nie określając przy tym kto to ”wy”.

  179. I pomyśleć, że do ataku furii doprowadził Indoora mój komentarz: „Mag! Jak miło jest poczytać Twoje komentarze”. Rzeczywiście, ma prawo nie lubić „tych jego jednozdaniowych wpisów „.

  180. Karwoju. Różnica między nami jest zasadnicza. Ty piszesz, co wiesz, ja natomiast wiem, co piszę. Skoro tak, spróbuj dotrzeć do sensu tego, co napisałem, wówczas nasza rozmowa nabierze sensu. Póki co czytasz tekst jak kamera Serafina obrazy, bez zrozumienia.

  181. Jakim dnem politycznym jest ten „Donek”
    żądając zrezygnowania z pracy pracująxego w ARR od 1o lat syna Kalemby pod wymyślonym pozorem, że firma będzie zależna od ojca.
    Natychmiast odezwała się młodzieżówka PiSu również żądając, by z pracy w trójmiejskim porcie lotniczym zrezygnował syn Premiera.
    Dodam, że podjął tam pracę niedawno!
    Wszak Premier z racji swojego stanowiska ma równie duży (a nawet większy) wlyw na tę firmę co Kalemba na instytucję, gdzie pracuje jego syn.
    Tak się wystawiać?
    P.S.
    Stay Polaku – potwierdzam.
    Różnica między nami jest znacząco (?) zasadnicza!

  182. Torlinie
    No nie przesadzaj, jaka tam furia. Jeśli nawet Indoor się trochę naindyczył, to Ty się niepotrzebnie zacietrzewiłeś.. Więcej luzu, panowie.
    Pozdrawiam

  183. Oni dwaj są jak ten prztyczek elektryczek i lampka… jeden prztyknie, to drugi momentalnie rozbłyska 💡

  184. Ciekaw jestem, czy @Torlin nadal wierzy w demokratyczne wybory w Afganistanie?

  185. Bardziej dramatycznie liczby te wyglądają, jeżeli popatrzymy z perspektywy ich siły nabywczej. W będącej bankrutem Grecji za przeciętną pensję obywatel może sobie kupić ok. 510 l benzyny. W tkwiącej w głębokim kryzysie Portugalii miesięczna pensja pozwala na zakup 550 l paliwa, a w proszącej o pomoc dla swoich banków Hiszpanii za średnie dochody można kupić 1050 l benzyny. O Niemczech (1,4 tys. l paliwa) i Austrii (ponad 1,5 tys. l paliwa) za bardzo nie wypada w tym kontekście wspominać. Na polskiej ?zielonej wyspie? średnia pensja wystarcza na ok. 330 l paliwa. Ale ?chyba każdy już wie, że fajnie być Polakiem?.
    http://www.przeglad-tygodnik.pl/pl/artykul/piotr-zuk-fajnie-byc-polakiem
    ================

    Smutna konstatacja…….

  186. Ceny produktów rozwijały się jednak według DIW bardzo różnie. Na butelkę piwa, tak w latach dziewięćdziesiątych jak i dziś, statystyczne Niemiec musi pracować trzy minuty przy maszynie albo w biurze.
    http://wiadomosci.onet.pl/raporty/deutsche-welle-w-onecie/sila-nabywcza-w-niemczech-trzy-minuty-pracy-na-but,1,5202124,wiadomosc.html
    =====================

    Statystyczny Polak na butelkę piwa pracuje chyba pół godziny……
    A litr benzyny to prawie godzina?

  187. @Wiesiek,

    Czyli zarówno na litr benzyny, jak i litr piwa, pracuje godzinę.

    Ale za to, jakiego piwa !
    I jakiej benzyny!

  188. @Wiesek59.
    Po co te porównania.
    Przesiądźmy się na rowery i problem zniknie.

  189. teraz_liberał
    29 lipca o godz. 12:49

    To nie wiesz, że w naszym kraju za jazdę po piwie na rowerze, wsadzają na dwa lata?
    Taki dziwny kraj……
    Miesięczne utrzymanie więźnia to 6 000 zł……

  190. ”Ale za to, jakiego piwa !”
    No nie wiem. Ja kupuję czeski, ale już nawet tego nie można być pewnym. Przyjdzie chyba samemu nawarzyć.
    Odkąd przeczytałem, że producenci chmielu poszli torbami, bo skup spadł do śladowych ilości i to przy jednoczesnym, dynamicznym rozwoju produkcji (i spożyciu) piwa, jestem skłonny uwierzyć, że chmiel ostatnio systematycznie zastąpiono ekstraktem ze żółci bydlęcej. Sama gorycz. Reszta żółci też zapewne nie marnuje się.
    Oczywiście za komuny było gorzej.
    ( To jest taka standardowa deklaracja końcowa, żeby nikt mi nie zarzucił, że nie pamięta cielęcina jak ciałem cielęcia była. Albo jakoś tak. )

  191. W Poznaniu od dawna mówiło się, że kapłan lubi kontakty z młodymi kobietami. Owszem, profesora zdziwiło, że młody wikary nie wezwał pomocy do rodzącej, ale już sam fakt, że miał partnerkę ? wcale. ? Z moich badań wynika, że w związki z kobietami angażuje się prawie 60 proc. duchownych. Niektórzy żyją z nimi niemal otwarcie, mają dzieci. Parafianie o tym wiedzą ? tłumaczy.
    http://spoleczenstwo.newsweek.pl/w-nowym-newsweeku–tata-w-sutannie,94442,1,1.html
    ====================

    Jakim bydlakiem trzeba być, by nie załatwić lekarza?
    Nie mówiąc już o porodzie w szpitalu……
    Moralność Dulskiej?
    I pewność bezkarności?

  192. Smoleńczykom- Lasek…..
    http://wyborcza.pl/0,107323.html

  193. Wiesiek,
    po co ci tyle paliwa, do licha? 🙂

  194. „kapłan lubi kontakty z młodymi kobietami”.
    Bo jest normalny. Normalny mężczyzna lubi kontakty z młodymi kobietami.

  195. Torlin 7-30 9.01

    Piszesz:

    „Normalny mężczyzna lubi kontakty z młodymi kobietami.” To kto dmucha emerytki ?

  196. Torlin
    30 lipca o godz. 9:01

    Kapłan jest zobowiązany do przestrzegania kanonów swojej religii.
    Jeżeli nie chce przestrzegać, niech zmieni zawód……
    Albo religię…..

  197. W ramach promocji swoich ulubieńców popromuje ociupinkę dziś świeżo poznany zespół grający muzykę nie aż tak dawną jak sami swoi oraz kumoterstwo.

    Nawet w pałacach nieco się wygłupiali …

    CINCO SIGLOS – SONES DE PALACIO, BAILES DE COMEDIAS

    http://www.youtube.com/watch?v=yumZ8AOKIuA&feature=plcp

  198. Kleofas 27 lipca 9:46
    =================
    >>> Ewa 1958. Do szkoly! Z nazwisk sie nie zartuje i nie robi aluzji. Tego na Podlasiu nie ucza…?>>>

    To SzPan juz nie pamieta jak mnie SzPan nazywal z wielokrotnym entuzjazmem i uciechą, Żorżyk Gitarzysta Basowy..?
    Twierdzac przy tym że to najprzedniejszy humor z Powisla…
    Bo ja pamietam.
    Znalazl sie znawca etykiety od siedmiu bolesci…

  199. Newsweek.pl: Czy Polska może coś wygrać na takim przyjęciu Romneya, zwłaszcza biorąc pod uwagę, że prawdopodobnie przegra on listopadowe wybory?
    Bohdan Szklarski: Według mnie to jest błąd polskiej strony. Wydaje mi się, że gramy dziwnie. Jest to zwłaszcza widoczne stosunku do marcowej wizyty Francois’a Hollande’a, który miał o wiele większe szanse wyborcze, a graliśmy wobec niego zdecydowanie bardziej zachowawczo. Należy pamiętać, że Francja jest dla nas ważniejszym partnerem niż USA ? choćby na poziomie europejskim: Z nią będą ustalane budżety rolne.
    http://swiat.newsweek.pl/amerykanista—romney-nie-jest-nam-do-niczego-potrzebny-,94580,1,1.html
    ===========

    Można by rzec- dzień bez wazeliny, dniem straconym…..
    A co będzie, gdy wygra Obama?
    Dyplomacja to dystans, ale w wydaniu profesjonalistów, nie naturszczyków……

  200. georges53 – 16:48
    W ministerstwie budownictwa był też min. Glazur… Bez żartów 😀

  201. Georges53 7-32 16.48

    Taki byl tytul piosenki Mlynarskiego. Odniesienie do tego oryginalu bylo przyjazne i zartobliwe.

    To jest wlasnie przepasc, o ktorej pisalem. Nie mozna znalezc zrozumienia z prostym czlowiekiem, nie obytym, przeczulonym na punkcie wlasnego autorytetu. Zrodlem takiej postawy moze byc kompleks nizszosci. albo bezgraniczna glupota. Najczesciej majace zrodlo w plebejskim pochodzeniu. Finezja w postrzeganiu zartu idzie z wychowania w stosownym srodowisku.

    Za swoj zart juz przeprosilem i chetnie przeprosze raz jeszcze.

  202. Kleofas 31 lipca 18:50
    =================

    Pamiętaci SzPanu nie staje.
    >>>Za swoj zart juz przeprosilem…>>>
    To nieprawda. Prawda jest, że powtarzal Pan to wielokrotnie, mimo moich protestow ( tez wielokrotnych ).
    >>>…chetnie przeprosze raz jeszcze.>>>
    Dziekuje, postoje.
    >>> Z nazwisk sie nie zartuje i nie robi aluzji. >>>
    To wlasnie ja pisalem SzPanu dwa lata temu ( innymi slowy ).
    Mlynarski byl zartobliwy. Ale SzPan nie. SzPanu tak brakuje do Mlynarzkiego jak Kubusiowi Gminnemu do Monthy Pythona, ktorym tenze Kubus sie podpiera.
    A nawet wiecej.
    Zartobliwie i przyjaznie okreslil SzPan tenisistki Szarapowa i Zwonarewa jako kwiczace swinie, bo za to Nasza Isia Kochana…
    Taka to SzPAna zartobliwa finezja z Powisla.

    Nie przypominalbym tego, gdyby SzPan sie nie wysilal na pouczanie innych. Przyganial kociol garnkowi…

  203. Skoro o nazwiskach…….
    Kto pamięta Wincentego KALEMBĘ?
    http://www.youtube.com/watch?v=GUTtxqWVpSE&feature=results_video&playnext=1&list=PL7452370DC64EFFE1

    Nowy minister ma pierwowzór który zobowiązuje……

  204. Podoba mi się Duda.
    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114884,12229764,Duda_do_Walesy__pan_jest_wrogiem_zwiazkowcow__bo_spotkal.html

    Czyżby AUTENTYCZNY związkowiec?
    Analiza postępowania Romney’a- błyskotliwa.

  205. Gworges53

    Widze: „Zartobliwie i przyjaznie okreslil SzPan tenisistki Szarapowa i Zwonarewa jako kwiczace swinie, bo za to Nasza Isia Kochana?”

    Ja tego nigdy nie napisalem.

  206. Kleofas 1 sierpnia o godz. 3:32
    ========================
    >>> Gworges53 Widze: ?Zartobliwie i przyjaznie okreslil SzPan tenisistki Szarapowa i Zwonarewa jako kwiczace swinie, bo za to Nasza Isia Kochana??

    Ja tego nigdy nie napisalem. >>>

    Sprawdzilem i , niestety, niestety, for the record, przyznaje ze ma SzPan racje.
    Wchodze wiec pod stol i odszczekuje.
    Te slowa napisal inny wytworny entuzjasta tenisa.

    SzPan napisal, ze wyja jak syberyjskie wilki.
    ( jesli bedzie SzPan smial zaprzeczyc, to juz mnie przednie lapy swedza, zeby podac link…… )
    Jakie to bylo zartobliwe i przyjazne i finezyjne nie mnie sadzic, z moja bezgraniczna glupota plebejskiego pochodzenia; pozostawiam to do oceny tym, ktorych poucza SzPan o dobrych manierach. Moze oni sie czegos naucza od wybitnego arbitra…

    >>> Finezja (…) zartu idzie z wychowania w stosownym srodowisku.>>>
    To prawda.
    Rowniez pisal SzPan, jak to na wytwornego konesera tenisa przystalo, z wlasciwa sobie finezja ze stosownego srodowiska:
    >>>?z innym malpiszonem na rusztowaniu?>>>
    >>>?dolalo wrednej Szarapowej? >>>
    >>> ?zagra ze Zwieriewa.>>> [ nazwisko jest Zwonarewa – p.m. ]
    >>>? i chyba Zwierevei?>>> [ nazwisko jest Zwonarewa – p.m. ]
    >>>Daj Bog, jeszcze jedna ruska wykosi. >>> [ Nasza Isia Kochana, oczywiscie ]
    >>>?zeby panie [Szarapowa i Zwonarewa p.m.] przestaly uprawiac gimnastyke gestow kort-trybuny,?>>>
    >>> Pozostalo im firmowe wycie, jak wilki syberyjskie?>>>
    ( To w kontekscie tenisa i Naszej Isi Kochanej, ktora ho, ho, ho, a moze nawet jeszcze bardziej… )
    Link na zyczenie.

    Jeszcze raz powtarzam, nie wracalbym do tego gdyby SzPan innych nie pouczal ze swojego zardzewialego piedestalu.
    Bo to jest bezczelnosc…

  207. Szymon Hołownia z hukiem porzucił Lisa i jego „Newsweek”, wielce obrażony za jedną z ostatnich okładek „Tata w sutannie” z podtytułem „Jak kościół toleruje podwójne życie księży”.
    Przesłodki dziennikarz i celebryta brylujący na salonach i prowadzący popularne talent show, nie zgadza się z redakcją tygodnika, bowiem wg niego jej intencją jest wyszydzanie Kościoła i kapłanów.

    Autorki kontrowersyjnego artykułu Renata Kim i Małgorzata Święchowicz odpowiadają:

    – Hołownia zarzuca nam, że przytoczyłyśmy tylko trzy przypadki, by udowodnić swoją tezę. A my pytamy: ile jego zdaniem potrzeba, żeby opowiedzieć o zjawisku? Przecież kiedy cytujemy naszych rozmówców, którzy z rezygnacją w głosie przytaczają kolejne historie i opatrują je komentarzem, że nie ma w tym żadnej sensacji (?tak to już po prostu jest?), to chcemy pokazać, że są one tak powszechne, że aż oczywiste. Czy naprawdę Szymon Hołownia tego nie rozumie?
    (Newsweek, 29 lipca 2012)

    Redaktor naczelny „Newsweeka” demonstracyjne odejście dziennikarza tak kwituje:

    „Szczerze? To ja już wolę ajatollaha Terlikowskiego niż tych załganych pseudoliberalnych pseudodoktrynalnych, dwie piersi ssących liberalnych katolików. Z Terlikowskim dzieli mnie wszystko, nie jest on jednak przynajmniej kuriozalnym dwulicowcem, takim co poglądy ma wypośrodkowane, co pozwala mu pozować na arbitra elegantiarum…”

    http://tomaszlis.natemat.pl/25361,bez-szpagatu

  208. Ewa 1958 27 lipca o godz. 14:46
    >>> ks. Andrzej Biskup, I jak tu być zwykłym wikarym z takim nazwiskiem? >>>
    ANCA_NELA 31 lipca o godz. 18:45
    >>> W ministerstwie budownictwa był też min. Glazur >>>
    =============================

    Magazyn New Scientist latami badal na ostatniej stronie to zjawisko…
    ( ciazenia ludzi z wlasciwymi nazwiskami do wlasciwych profesji )
    … i nawet nadal mu termin naukowy ” nominative determinism”.
    Czytelnicy z calego swiata nadsylali przyklady do badan.
    Boki trzeba bylo nierzadko zrywac…

    Po przyklady prosze guglowac [nominative determinism].
    Wprowadzenie do tematu pod:
    http://en.wikipedia.org/wiki/Nominative_determinism
    Linki do New Scientist na koncu pod Referencies.

    A u nas byli generalowie Zyto i Oliwa. Co to swiadczy o naszej armii…?
    ( to sciagnalem od jakiegos satyryka; moja wlasna finezja plebejskiego pochodzenia [patrz @Kleofas powyzej], nie pozwala mi siegnac samodzielnie takich subtelnych glebi… )

  209. …Jeszcze do mojego wpisu z 8:48…
    =======================

    …byl tez jeszcze w naszej dzielnej armii gen. Baryła…

    Moze ktos przetlumaczy na polski ten „nominative determinism”?
    Sam nie chce probowac, zeby sie nie osmieszyc…
    Georges53.

  210. Szymon Hołownia musi mieć wyjątkowy talent do „niewidzenia” 👿

  211. Wyborcza konsekwentnie schodzi na psy 👿
    Głupota, lenistwo czy manipulacja? Tytuł co innego, treść co innego 😯

    http://www.sport.pl/londyn2012/10,124830,12230794,Londyn_2012__Rozczarowany_Cwalina_ma_dosyc_wioski_.html

  212. W zasadzie nie mam pojęcia o aktualnym rynku wydawniczym czasopism. Kiedyś miałem rozeznanie, do czego się nadaje dana gazeta, np. Trybuna Ludu i Rzeczpospolita do pakowania śledzi, do czytania ewentualnie Karuzela lub Szpilki, intelektualiści partyjni ponadto czytali obowiązkowo Politykę. Od dłuższego czasu korzystam z elektronicznych źródeł wiedzy (a może kłamstwa ?). Do niedawna jeszcze czytałem Angorę, nawet trochę do niej pisałem w „listach”. Z wpisów i komentarzy wiem, że jeszcze nie splajtowała GW i pojawiło się nieortograficzne „Ugotuję ( po ślasku „Uwarzam”?), rze” ( a może jeszcze inaczej?).
    Angorę zacząłem kupować z powodu dowcipnych krzyżówek (jak kiedyś w „Przekroju” – z kociakiem) i dla kilku felietonów na początku (nie chcę lokować produktu, nie wymienię więc nazwisk, no może jedno- Korwina – bo już przestałem go czytać, resztę z tych dwóch kolejnych stron jeszcze trawię). Może kierowałem się trochę sentymentem, bo Angora przypomniała mi czasopismo, o którym Pietrzak proroczo śpiewał, że „za trzydzieści parę
    lat… go nie będzie”! Chyba miał przeczucie? Dziś żona położyła mi najświeższy numer na stole i co ja widzę?

    Opis dla blogowiczów, nie kupujących Angory:

    Madonna biega z pistoletem w ręku jak Lara Croft i w dymku są jej myśli: „Dotrę na ten koncert, choćby kanałami” (subtelny szczegół tak à propos daty dzisiejszej). Wprawdzie przypisuje ktoś MADONNIE ZBYT DOBRĄ ZNAJOMOŚĆ SPRAWY, ALE NIECH TAM. Na tym jednak nie kończy się okładka.

    Nad Madonną krótkie błaganie do Pana Boga (albo prezesa TAURON’u, któremu płacę słone rachunki za dostarczone elektrony):

    Boze, wyłącz prąd tej diablicy….

    To wszystko wydawało mi się niezłe, ale na dole strony jest informacja, która mną wstrząsnęła (mam nadzieję, że nieprawdziwa):

    Trzej wybitni egzorcyści modlą się o awarię elektryczności na Stadionie Narodowym podczas występu Madonny w 68. rocznicę wybuchu Powstania Warszawskiego-…

    i jest odnośnik do odpowiedniej strony.
    Nie zaglądam, bo obawiam się następnego udaru, widząc tak beznadziejnie kretyńskie zachowanie współobywateli wolnego (lub „kondominowatego”) państwa polskiego.
    Jeśli tak postępują najwybitniejsi spece od trudnych spraw religijnych, to co robi reszta fachowców KK i „kurskowy lud”???
    Ludowi wybaczam wszystko, może nie mieć rozeznania, ale „egzorcyści”? Ta crèeme de la crèeme intelektualistów KK? Pomijam infantylizm tej modlitwy, ale ta hucpa wobec Boga – ich przełożonego – jest niewyobrażalna!!!
    Gdyby Panu Bogu nie było miłe, że stworzył Madonnę taką jaka jest, to poradziłby sobie sam, bez modłów wiernego ludu. Jeden porządny piorun z jasnego nieba – i „finito concerto diabolico”, albo la comedia!
    Tak zrobił dwa lata temu w Niemczech, gdy mu się nie podobały „rzymskie igraszki” w Xanten. Rąbnął w samo widowisko! W tym roku machnął ręką i pogroził tylko deszczem, ale Rzymianie nie są z cukru, a VIPy mają daszek nad głową.
    Chyba podobnie w Warszawie? Nagrałem to dla zięcia, ale nie oglądałem, wiec nie wiem, czy Pan był łaskaw dla tegorocznych Rzymian czy nie.
    Poczekam dziś do wieczora, aby poznać opinię niebiańskiego krytyka muzycznego z departamentu współpracy z Ziemią (dowiem się z TVN METEO).
    Co za impertynencja ze strony Jego podwładnych, aby mu kazali wyłączyć prąd, kiedy on się być może nudzi w niebie i może chce słuchać trochę perwersyjnych wygłupów swojej „służebnicy”?

    A propos „służebnica” – takie małe skojarzenie! Na „bratnim” blogu trwa dyskusja o napletkach i łechtaczkach i tak w ogóle o roli kobiet według różnych kanonów religijnych. Ponieważ wszystkie prawa wymyślili mężczyźni – albo je otrzymali od Boga – jak twierdzą, to nie należy się dziwić, że kobiety są traktowane przedmiotowo i ogranicza się maksymalnie ich swobody. Nie zdawałem sobie sprawy z tego, że w chrześcijaństwie nie jest wiele lepiej niż w islamie.
    Odnośnie ubioru są paralele. Wprawdzie brzydka katoliczka nie musi zasłaniać kompletnie wszystkich wdzięków, ale w kościele tradycjonalistów kobieta nie może pokazać się bez chusty na głowie. Myśmy o tym nie wiedzieli, ale Żydówki, u których mieszkaliśmy, pożyczyły żonie piękną chustę koronkową (czarną) i poszliśmy na mszę do Lefebrystów. Nie uświadczy tam turystek bez nakrycia głowy, jak i przy wejściu do San Pietro w Rzymie krótkie spodnie „unisex”. Trzeba było zakryć grzeszne ciało, choć nie sądzę, aby to gorszyło stwórcę tych ciał. A więc kogo to razi? Chyba tych zakłamanych przedstawicieli Boga? Gadanie, że to nie przystoi, nie przekonywuje mnie.
    Jak idiotyczne bywają takie przepisy religijne, pokazała sprawa judoczki, która wstydzi się pokazania swych włosów na igrzyskach. Chciałbym, aby jej przeciwniczki udusiły ją tą chustą, może zmądrzeje? (taki jestem nietolerancyjny).

    „Moda” to sprawa drugorzędna, ale bicie kobiety „na wszelki wypadek” przed ewentualnym grzechem to już przesada. Jest to dobre jako dowcip o cyganach, ale nie w życiu. Nie podoba mi się też trochę nakaz Koranu, aby zabijać niewiernych tyle ile wierny ma sił ( poza świętymi miesiącami).
    Pochwalam „służebną rolę kobiety”, mocno zaakcentowaną też w katolicyzmie. Już pierwowzór wypowiedział znamienne słowa: „Oto ja służebnica Pańska..” i chyba jest to motto żeńskiego życia zakonnego? Gdy o tym rozmawiałem z żoną to powiedziała: „Phy… – co to dla mnie za nowość? Jestem twoją służebnicą od ponad 50 lat „!!! Wytłumaczyłem jej, że robiła to i robi nadal z własnej woli, bez nakazu religijnego (choć… czy ja wiem?), poza tym biłem ją bardzo rzadko i w szpitalu była nie z mojego powodu.

  213. PS dla staruszka!
    Skorzystałem z uft-8, ale chyba pomyliłem dwie metody (łącząc je) – Unicode i międzynarodową klawiaturę i wyszły głupoty.

  214. Magdalena Środa:

    Gdybym jednak miała – z perspektywy wakacyjnej wsi – pokusić się o zdefiniowanie katolika, powiedziałabym, że to ktoś, kto: chodzi do Kościoła, bo to nawyk, „bo tak robią wszyscy”, bo „tak robi się” w niedzielę. To również ktoś, kto stara się być posłuszny roszczeniom finansowym księdza ze swojej parafii. Czy polski katolik wierzy w dziewictwo Maryi, w czyściec i ciał zmartwychwstanie? Nie wiadomo. Na pewno wierzy w cuda i uzdrawiającą rolę pielgrzymek. Co jest dla niego największym złem? Aborcja. Kim jest szatan? Gejem. Na kogo głosować? Na PiS.”

    http://wyborcza.pl/1,75968,12231308,Kim_jestes__katoliku_.html

  215. Antoniusie
    masz niewątpliwie rację co do poziomu mediów pisanych i ich elektronicznych odpowiedników.
    Nie piszesz nic o RTV.
    Czyż reprezentujący te media dziennikarze (nawet w TOK FM) reprezentują oczekiwany poziom?
    Żenujące spektakle diw i męskich (z czeskiego) divadl z – nie wspominam o gościach – TVN24, TOK FM itp.itd. powodują, że z coraz większym uprzedzeniem i zażenowaniem słucham i oglądam ten rodzaj czwartej władzy.
    Pamiętam też hasło z przeszłości, że „media uczą bawiąc i bawią ucząc”.
    Gdzież te idee.
    Nie mam nic przeciwko temu, że ktoś ma określone poglądy, ale wtłaczanie ich widzom jest dziennikarskim przestępstwem.
    Zapraszanie publicystów (zapewnianie im stosownych dochodów) z zaprzyjaźnionych kręgów stało się nienaruszalna zasadą.
    Dziennikarze zamiast porzedstawiać fakty manipulują nimi, przy okazji – korzystając z możliwości – wylewając własne frustracje, osobiste fobie i wszystko to czego dziennikarzowi nie wolno!
    Gołym okiem – nawet leminga – widać które media i ich dziennikarze są kupione przez rządzących.
    Gdzie nakaz kontroli publicznej?
    Druga zaś część mediów jest na takich antypodach, że przy zmianie władzy wiadomym jest, że też będą tubami nowych „władców”.
    Wspomnine media uzurpują sobie władzę nad naszymi sumieniami same stając się rakiem społecznym.

  216. Pani Redaktor ;
    Słucham ,oglądam programy prowadzone przez panią ,to już moje ostatnie wyspy odbioru polskich mediów . Dziś mało interesujący doradca prezydenta pan Lityński ( dodatakowo, mówi nie wyraźnie ) .
    Za tydzień finiszować będzie Olimpiada , ale już dziś można powiedzieć ,że Polacy (Polki ) tracą mentalność zwycięzców .Jeśli miałbym szukać przyczyn defektów mentalnych to łatwo byłoby pokazać ,że Polacy na Morgi i Hektary swiętują porażki ,klęski ,dramaty a zupełnie Nas nie interesują powodzenie , sukces .Klęska i śmierć na pomniki !!!
    Pytanie ,ile etatów w Polsce zajmują ludzie którzy codziennie zwykle za budżetowe pieniądze( a więc podatników ) głoszą o klęskach jako o Viktori ?.
    ps.
    Chińczycy odnoszą sukcesy . Dwa dni temu w rosyjskiej telewizji słuchałem Rosjanina (kiedyś ważnego publicysty ) który 7 lat pracował w Chinach ( za czasów Mao ) i później 7 lat w Japoni a kolejne lata w Londynie .
    Ten pan wygłosił interesująca dla mnie opinie .
    Jego zdaniem Chińczycy to mentalnie Niemcy dokładni ,pracowici i porogramowo zorganizowni .
    prof. Ewa Łętowska obrazowo przedstawiła współczesnych Polaków jako ludzi żyjących na licznych wyspach ,bez potrzeby budowy mostów miedzy tymi wyspami ! Ta mądra pani profesor – byłaby Prezydentem RP ,z którego można byłoby być dumnym a nie kurczyć się z obawy ,że „strzeli ” Babola .
    Napewno pan Lityński nie byłby u Niej doradcą.
    Nie bedzie sukcesów sportowych na Olimpiadzie London 2012 , bo ta Nacja tak ma , trzeba sie pogodzić,zreszta prof.Markowski kpi z współczesnego sportu wiec te zmartwienia możne nie są ważne .
    Gości pani w studio red.Talage (Rzeczpospolita ) To co mowi zasługuje na prace w tym dzienniku ,ale taki pan nie nadaje się do pracy w procesie zmian Polskiej mentalnosci na podbieństwo Chińsko-Niemieckie.

  217. Najpierw bardzo długi wstęp wyjaśniający. Zachowam się jak typowy PiSowiec i będę się zajmował teoriami spiskowymi i oskarżaniem bliźnich nie mając na to żadnych dowodów. Ale zaskoczony byłem reakcją Isi na trzecią porażkę. Toż ona tryskała humorem, złoty medal nie dałby jej tyle radości. I raptem spadły na mnie straszne podejrzenia.
    Mnie się wydaje, że mam prawo napisać te słowa, zawsze byłem jej zwolennikiem, trzymałem kciuki za jej zwycięstwa, podoba mi się również jej uroda. Więc nie występuję z pozycji nienawistnika.
    Mam straszne podejrzenie, że Isia odpuściła sobie turniej olimpijski ze względu na pieniądze. Wielkość zarobków w niektórych dyscyplinach zabija ruchy niemerkantylne.

  218. @ karwoj
    ” Żenujące spektakle diw i męskich (z czeskiego) divadl ”

    Ladnie Ci sie udalo.
    Jesli sie nie myle, to divadlo oznacza teatr tudziez przedstawienie/sztuke teatralna. Bardzo ladne okreslenie, na wystepy przekaziorow. Czesto komedie, najczesciej tragifarsy.
    Ale i tak mnie sie bardziej to kojarzy z cyrkiem niz tearem.

  219. „Zima 1942 r., rezydencja Wannsee pod Berlinem. Szef IV wydziału gestapo – Adolf Eichmann, kieruje ostatnimi przygotowaniami do mającego się tu odbyć tajnego spotkania. Na stołach wykwintne jedzenie, eleganckie trunki, wytworna zastawa. Po kolei zjeżdżają się zaproszeni goście: 14 wysokich rangą oficerów, urzędników i esesmanów III Rzeszy. Jako ostatni przybywa generał SS, Heydrich, który przedstawi uczestnikom spotkania jeden z najbardziej przerażających planów w historii ludzkości…”

    „Ostateczne rozwiązanie” – niesamowity statyczny obraz z 2001 roku w reżyserii Franka Piersona, wg scenariusza Loringa Mandela, ukazujący autentyczną historię sekretnego spotkania przywódców i wysokich urzędników faszystowskich Niemiec w 1942 roku w Wannsee, podczas którego ustalono oficjalny program ostatecznego rozwiązania „kwestii żydowskiej”.

    http://www.youtube.com/watch?v=z188D76IDIw&feature=related

  220. Torlinie:
    Twoja opinia o A.Radwańskiej znalazła dziś potwierdzenie .Ona wyleciala już do Montralalu po Kase .Turniej tenisowy na IO trwa, wiec nie powinna podejmować się nowego zobowiązania .
    Poza tym skompromitowała się jako Chorażyni ,kiedy reprezentantom POLSKI idzie jak po Grudzie zamiast im kibicowac do finału IO to poleciala sobie hen .
    Zdobyła miniusy ujemne .

  221. Ewa 1958
    2 sierpnia o godz. 16:20

    Poleciłbym lekturę tego tekstu.
    http://wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/ambasador-ma-krew-na-rekach,2,5206519,wiadomosc.html

    Jako że Szostkiewicz puszcza posty raz na dobę…..

  222. Przepraszam ,poleciała Radwańska do Montrealu a nie Montr…ect

  223. ”Jeśli miałbym szukać przyczyn defektów mentalnych to łatwo byłoby pokazać ,że Polacy na Morgi i Hektary swiętują porażki ,klęski ,dramaty a zupełnie Nas nie interesują powodzenie , sukces .Klęska i śmierć na pomniki !!!”
    Etam!
    Od razu przesadzacie i panikujecie. Liczy się uczestnictwo a nie jakaś wygrana.
    Dlatego obraz nie jest jasny, że każdej dyscyplinie inny robak dolega. Jaką by człowiek diagnozę nie stawił, można podać kontrargument.
    A może po prostu nepotyzm i partyjniactwo dosięgły i sport wyczynowy? Albo dzieci agentów startują. Trzeba prawdziwych Polaków zapytać.
    W każdym razie może o czymś świadczyć, że po raz pierwszy w historii w boksie z Polski nikt nie startuje. – Mój typ dotyczący przyczyny: bo tam przegrana boli.

  224. Torlin!
    Nie jesteś pierwszy w ocenie naszej pierwszej rakiety. Żeby nie reklamować konkurencji nie podaję linku, ale wklejam odnośny tekst Revelsteina;
    #
    niedziela, 29 lipca 2012
    2802.
    Wielka nadzieja białych i kochanka Jezusa Agnieszka Radwańska padła w olimpijskim turnieju. I to w stylu dość żenującym. Wedle mnie, pani Agnieszka nie specjalnie nawet ukrywała, że nie chce jej się grać i ten cały turniej raczej ma w dupie. Po prostu szkoda jej sił na tego typu kiepsko płatne rozgrywki, skoro zaraz po igrzyskach znów ruszy machina turniejowa, płatana twardą i konkretną gotówką, miast tylko ulotnym splendorem.

  225. Nadzieją Białych nie jest Agnieszka Radwańska. Akurat w tenisie nie brakuje bladych twarzy i twarzyczek. Nadzieją Białych jest ulubieniec Polonii w USA, filozof w bokserkach, niejaki Andrzej ”Andrew” Gołota.

  226. „Banalnie łatwo jest oczywiście spisywać w imię mistycznej idei na straty 200 tys. Polaków, którzy zginęli w powstaniu, kiedy samemu się nie miało szansy w nim uczestniczyć. Już sama wygoda tej sytuacji czyni mesjanistyczne zadęcie podejrzanym. Prawica zamienia narodową katastrofę w idola. Katastrofę, która jej w żaden sposób nie dotyczy, i z którą nie ma nic wspólnego siedząc bezpiecznie za piecem w wolnej i demokratycznej III RP.”

    http://wyborcza.pl/1,86116,12240712,Buczace_chamstwo_sie_tlumaczy__Metnie.html

  227. Tak oto buczący Polscy Prawdziwi Patrioci ‚wstydzą’ się swego zachowania:

    Poseł Przemysław Wipler (PiS):

    ” Nie można mówić, że byli tam tylko kibice, ale tysiące zwykłych warszawiaków. Ludzie ci krzyczeli „zdrada” i „hańba”, bo dla nich Straż Miejska to instytucja, której podstawowym celem jest walka z zapalaniem zniczy przed Pałacem Prezydenckim 10 kwietnia.
    (…) Ludzie ci nie mają innej możliwości wyrażenia tego, co myślą o władzach Warszawy i polskiej elicie politycznej – dodaje.”

    Organ prasowy ojca dyrektora zamieszcza również na swych łamach odpowiedź prezesa Młodzieży Wszechpolskiej Roberta Winnickiego na apel gen. Ścibora – Rylskiego:

    „Dziwił się Pan Generał – jak młodzi ludzie mogą krzyczeć takie rzeczy? Jak mogą wobec władz „wolnej Polski”, jak to Pan określił, używać takich zwrotów? (…) Chciałbym pomóc Panu zrozumieć tych, którzy w ten sposób się zachowywali” – napisał m. in. Winnicki:

    http://www.naszdziennik.pl/polska-kraj/6375,spor-o-gwizdy.html

  228. Tak znają historię powstania ci, którzy uzurpują sobie wyłączne do niej prawo:

    „Niezłą wpadkę zaliczył ostatnio Adam Hofman.
    Rzecznik PiS, zapytany przez dziennikarzy ile dni trwało Powstanie Warszawskie, wypalił bez zastanowienia „dwadzieścia osiem”.

    http://politykier.pl/kat,1025817,wid,14816430,wiadomosc.html?ticaid=5eebf

  229. Ewa 1958
    3 sierpnia o godz. 15:08

    Nasz Senat ustalił, że rok przyszły będzie rokiem Powstania Styczniowego…….
    Kolejne świętowanie GŁUPOTY NARODOWEJ.
    Bezsensowny upust krwi, zsyłki, konfiskaty, emigracja……

    Chociaż może jest wyjscie?
    Naród będzie miał SWOJE święta, przy wtórze werbli i apeli poległych.
    Społeczeństwo weźmie te radośniejsze?
    Wygranych bitew i wojen też trochę mamy……

    Albo pobawmy się w Amerykanów.
    Dzień świstaka, dzień ziemniaka…….
    Albo polskie- dzień Kupały, Dożynki, ……
    Jako multikulturowcy, możemy wybierać i tworzyć tradycje.

  230. Zastanawiam sie, czy ktoś mógłby wytłumaczyć przePolakom, że Powstańcy walczyli z faszystowskim okupantem i mogą sie czuć nieswojo widząc faszyzującą mlodzież na obchodach powstania?
    Czy to dotrze do wygolonych?

  231. @wiesiek59
    3 sierpnia o godz. 16:27

    Dawniej na wsi bardzo celebrowano odpusty. Miało to swój niewątpliwy urok. Dzieciaki odpust kojarzyły wyłącznie ze straganami i od rana biegały radośnie po wsi z okrzykiem „odpust przyjechał!”

    Odpusty zawsze odbywały się w niedzielę, bez względu na to, w jakim dniu tygodnia to wielkie parafialne święto wypadało.
    Na odpust obowiązkowo zjeżdżała się rodzina. I w sumie było miło, ale często kończyło się to grzechów odpuszczenie wielkim pijaństwem i nowymi grzechami. W końcu zarządzono, że odpusty będą w dniu, w którym przypada święto patrona parafii. I tak na wiele lat skończyło się to wielkie wiejskie świętowanie… Do czasu.

    W ‚mojej’ parafii nowy energiczny proboszcz bardzo polubił nie najnowszego (bo od trzech kadencji) wójta. Jeden bez drugiego się nie ruszy.

    I tak oto przed czterema laty wójt z plebanem uradzili sobie pospołu, by połączyć nierozerwalnym węzłem sacrum z profanum – czyli odpust z ludowym festynem.
    No i powstała nowa tradycja, świecko – święta hybryda, której główną atrakcją jest przejazd spod kościoła na stadion (ok 1,5 km) biskupa w towarzystwie proboszcza, wójta i przewodniczącego RG bryczką zaprzężoną w ogniste rumaki ustrojone w pióropusze.

    A jako, że sierpień jest w kościele miesiącem trzeźwości, to Jego Ekscelencja po mszy świętej dyspensy ludowi bożemu udzieli, albowiem w takie wielkie roczne święto to i wypić godnie się należy i nie grzech…

    I po raz kolejny to wielkie parafialno – gminne święto, suto pokropione przez biskupa, będzie miało miejsce 5 sierpnia roku pańskiego 2012. Główne ‚uroczystości’ odbędą się na szkolnym stadionie niedaleko mego domu…

    Disco polo, huk petard i pijackie wrzaski do rana, psy ze strachu wskoczą do wanny, a ja będę pilnować ogródka, by mi, jak bywało w poprzednich latach, roślin moich ukochanych ta odpustowa dzicz nie poniszczyła…

    Modlę się o burzę z porządną ulewą, tylko obawiam się, że takiej heretyczki nie zechce Bóg wysłuchać…

  232. Indoor prawdziwy
    2 sierpnia o godz. 22:19
    filozof w bokserkach, niejaki Andrzej ?Andrew? Gołota.
    Był ulubieńcem pewnej poetki… Śledziła z zapałem jego wzloty i porażki, które wg relacji naocznych świadków śledziła z zaangażowaniem.
    A on jej nawet epitafium napisał 😀
    Coś w tym jest… 😉

  233. Wiesiek 59
    Właściwie po co w ogóle każdy rok musi być „jakiś”, na dodatek usankcjonowany przez sejm.
    Jeszcze prędzej rozumiem rok „ku pamięci” jakiejś wybitnej postaci z okazji okrągłej rocznicy jej śmierci (np. M. Skłodowskiej-Curie,, J. Korczaka, Witkacego czy Prusa.
    Ale czcić klęskę? Przez rok?
    Nie przekonywują mnie argumenty, że przecież w II RP weterani styczniowi byli szczególnie honorowani. OK. Ale wtedy odzyskaliśmy niepodległość (niestety tylko na 20 lat) i mit powstania nakładał się na świeży mit ZWYCIESKIEJ wojny 1920, mit munduru polskiego.
    Dziś, po doświadczeniu przegranej II wojny św. (mimo uczestnictwa Polaków na wszelkich możliwych frotach) i naszej „ograniczonej suwerennosci” przez ponad 40 lat,
    powinniśmy świętować np. 4 czerwca 1989, kiedy wywalczyliśmy wolność (oczywiście przy sprzyjających warunkach) bez rozlewu krwi.

  234. mag
    3 sierpnia o godz. 18:34

    Zdaje się że obecnym patronem roku jest Piotr Skarga.
    I masz….kontrreformację.
    Wiara przeciwko Rozumowi.
    Religijne i polityczne podziały społeczne nabrzmiały.
    Co pierwej pęknie?

  235. ”Właściwie po co w ogóle każdy rok musi być ”jakiś”, …”
    Bo.
    Teraz mamy rok Smoka.

  236. Jak jest w wypadku Neptuna? – Budynek, w którym mieści się sklep, jest w większości miejski. Chodnik także należy do miasta. Ale decyzji na wydanie zgody nie było. Wyślemy tam odpowiednie kontrole. Jeśli dodatkowo posąg obraża czyjeś uczucia, powinien zgłosić to do odpowiednich służb, np. na policję – wyjaśnia Emilia Salach z biura prasowego prezydenta miasta Gdańska.
    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114883,12251285,Nagi_Neptun_przy_Wartkiej_gorszy_mieszkancow.html
    =============

    Nagość obraża uczucia…….
    W zasadzie całą sztukę Renesansu trzeba by ocenzurować.
    Nasz rodzimy Taliban w ataku.
    Nie wiem, dlaczego kwestionują zamierzenia Stwórcy?
    Gdyby chciał, mielibyśmy futra…….

  237. Skąd się wzięli „prawdziwi Polacy”

    „Jeżeli prymitywny cham dostanie od świata zewnętrznego poczucie ważności, to ta jego ważność staje się dla niego tak ważna, jak dar dany od boga.”

    http://www.eioba.pl/a/3w6f/skad-sie-wzieli-prawdziwi-polacy

  238. Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego ukrywało, że zapłaciło Fundacji książąt Czartoryskich 1 mln zł za zgodę na wystawienie dzieła Leonarda da Vinci „Dama z gronostajem” na Wawelu, twierdzi „Dziennik Polski”.
    http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Milion-zl-za-zgode-na-wystawienie-slynnego-dziela-da-Vinci,wid,14819300,wiadomosc.html
    ============

    Prawdziwi Patrioci.
    Przecież mogli żądać pięciu…..
    W końcu, po to chamom się chleb od ust odejmowało, by Państwo mogło sobie kupić obraz. Rozliczyłbym te zarobki z poddaństwa.
    Z odsetkami…..

  239. Ewa 1958
    2 sierpnia o godz. 16:20
    ?Zima 1942 r., rezydencja Wannsee pod Berlinem. Szef IV wydziału gestapo ? Adolf Eichmann, kieruje ostatnimi przygotowaniami do mającego się tu odbyć tajnego spotkania.
    ………………………………………………………………………………………..
    Właściwym organizatorem konferencji był Reinhard Heydrich. Adolf Eichmann był sekretarzem i protokolantem owej konferencji
    http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/2/2c/Carta_G%C3%B6ring.JPG

  240. @Ewa 1958 4.08. g.17:29

    Niezwykle trafna uwaga. Za jedno z największych nieszczęść sprowadzonych przez część „obozu posierpniowego”, a szczególnie Kaczyńskich, uważam dopuszczenie ciemnoty do dysputy publicznej na równych prawach, a nawet oddanie im części władzy.
    Dziś w Superstacji oglądałem rozmowy z osobami, które buczały i gwizdały w czasie obchodów na panią Hannę Gronkiewicz-Waltz i innych uczestników. Cytuję: „Premier Żyd, ona Żydówka, a mnie jebią”, „Po co sprowadziła Madonnę” itp. Jaki tu dyskurs jest możliwy? Kto się opiera na takich ludziach ten powinien sam zostać wykluczony, a Kaczyński na przykład uchodzi wciąż za patriotę i państwowca.
    Tysiąckrotnie powtarzane brednie utrwalają się w przestrzeni publicznej. Z koszmarnej klęski okupionej niepotrzebną śmiercią tylu ludzi, jaką było Powstanie, uczyniono symbol „moralnego zwycięstwa”. Ale to nie wszystko. Generał Ścibor-Rylski, usiłując pohamować buczących i gwiżdżących chamów na uroczystości ku czci powstania, zagalopował się i powiedział „my walczyliśmy z komuną”. Otóż powstańcy nie walczyli z komuną a z Niemcami, a w powstaniu brali udział także żołnierze AL i oddział wojska polskiego od gen. Berlinga.
    Mamy tak wypaczony nienawiścią obraz historii, że teraz nie wiadomo właściwie kto okupował Polskę i zabił 6 milionów Polaków, a kto ją wyzwolił. Takie brednie od lat pakuje się do głów Polakom.

  241. PIRS
    Po stokroć masz rację. Brednie coraz bezczelniej zawłaszczają przestrzeń publiczną.
    A czyja to zasługa, jak nie mediów, które dopuszczają do głosu (no bo „będzie się działo”) ludzi, których wypadałoby „spuścić z wodą”?
    To samo dzieje się na forach internetowych. Gdzie i po co sa moderatorzy?
    Gdy słyszę o tlumieniu wolności słowa, co tlumaczy każdą nacjonalistyczną, ksenofobiczną czy „tylko” upartyjnioną brednię, to nóż mi sie w kieszeni otwiera.
    Dzisiejsza „odwaga” w głoszeniu poglądów jest wprost proporcjonalna do chamstwa i głopoty, które nas zalewają.

  242. Blog zamiera.
    Mimo to zamieszczę jeszcze jedno spostrzeżenie.
    Być może problem błahy, ale zabierali o nim głos Prezydent, Premier, większość mediów i tzw. kibice.
    Może nie zabierali głosu, ale grzmieli z wyżym piedestałów.
    Były to głosy straszliwie poważne i skutkujące natychmiatową ustawą.
    Niestety dot. tylko piłki nożnej i nakazanym prawem obowiązkiem umieszczanie na koszulkach reprezentacji orzełka – broń Boże nie stylizowanego. Dodam, że oprócz stylizowanego godła na koszulkach była wcześniej równiez nasza flaga.
    Od czci i wiary odsądzano przede wszystkim m.in PZPN a w szczególności prezesa Lato.
    Rzeczywistość jednak skrzeczy.
    Niestety, nie wypowiada się Prezydent. nie wypowiadają się Premier, media i kibole.
    A sprawa równie ważna.
    Nasza „droga Isia” występując trzykrotnie na IO na swoim stroju nie dość. że nie miała ba bim (w odróżnieniu od np. Niemki) żadnego orzełka, ale nawet naszej „niało-czerwonej”.
    No, ale jej więcej wolno.
    Nikt się nie drze trawestując słowa Sienkiewicza:
    „Dla Boga, panie Wołodyjowski! Larum grają! wojna! Nieprzyjaciel w granicach! a ty się nie zrywasz! szabli nie chwytasz? na koń nie siadasz?”
    A może to dobrze, że „Isia” pozostała w tycvh zawodach bezpaństwowcem.
    Przynajmniej nie musiałem się wstydzić!

  243. karwoju,

    Nieco sie spozniles.
    Problem Agnieszki Radwanskiej byl juz poruszany. Blogowisko sie oburzylo, alle widac nie ma takiej sily przebicia, jak szalikowcy.
    A moze po prostu EURO za nami, kibicom trzeba bylo dogodzic, po to zeby nie przeszkadzali wladzom grzac sie w cieplych slowach uznania zagranicznych dygnitarzy (za wyjatkiem „ruskich” – ich uznania nasze wladze nie potrzebuja). A w Londynie? Za co mieliby po plecach poklepac? Wiec mzna temat odpuscic.

  244. Okazuje się, że bohater walki o wolność, przyjaciel Wildsteina i Szostkiewicza, Staszek Pyjas 40 lat temu spadł ze schodów. Wcześniej podano, że był na gazie. Rozpoczną wkrótce kolejne śledztwo.
    http://krakow.gazeta.pl/krakow/1,44425,12248298,Biegli_o_smierci_Pyjasa__Obrazenia_jak_po_upadku_ze.html

  245. Pogrzeb prof. Tadeusza Kowalika jutro na Powązkach – http://www.stachurska.eu/?p=9128 .

  246. Bezzałogowce są wszechobecne i tylko u nas pokutuje myślenie, że trzeba latać na samolotach. Po co wysyłać w powietrze ludzi, skoro bezpilotowce są dużo mniejsze, mniej wykrywalne, wykonują więcej zadań, a przy tym nie giną w nich ludzie?
    http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Gen-Skrzypczak-nie-wierzmy-w-to-ze-nas-wszyscy-kochaja,wid,14816752,wiadomosc.html
    =========

    Czesław- „Zmierzch Bogów”?

    Ciekawy wywiad ze Skrzypczakiem.
    Może się coś w końcu zmieni w wojsku na lepsze?

  247. ‚mag’
    5 sierpnia o godz. 14:46
    Cyt.
    ‚To samo dzieje się na forach internetowych. Gdzie i po co sa moderatorzy?
    Gdy słyszę o tlumieniu wolności słowa, co tlumaczy każdą nacjonalistyczną, ksenofobiczną czy ?tylko? upartyjnioną brednię, to nóż mi sie w kieszeni otwiera.
    Dzisiejsza ?odwaga? w głoszeniu poglądów jest wprost proporcjonalna do chamstwa i głopoty, które nas zalewają.’

    Szanowna ‚mag’, gdyby nie internet nie wiedziałbyś, że na świecie w znacznej ilości są; idioci, durnie, kłamcy, zawistnicy, śledziennicy, pieczeniarze, ksenofobi, pieniacze, kłótnicy, chamy, prostacy, kanalie, łajdacy, szuje i wielu, wielu jeszcze nikczemników, którzy innych utopiliby w łyżce wody tylko dlatego, że są właśnie inni i których obyczaje określają ich jako ‚coś’ … co ledwo… ledwo można uznać za ‚homo’, i w żadnym wypadku, jako ‚sapiens’.
    Internetowi zawdzięczasz, że wiesz, a jak wiesz to jesteś przygotowana, a jak jesteś przygotowana to jesteś uzbrojona. Stąd postulat, jakiejkolwiek cenzury internetu uważam za szkodliwy, tymbardziej, że byłoby to tylko bezskuteczne niedostrzeganie objawów, a nie leczenie przyczyn.

  248. Haszczu
    Czyli kwadratura koła?
    Przyczyn nie uleczysz, bo niektórzy tak już maja (prostacy, kłamcy, ksenofobi, pieczeniarze – sam wyliczasz), że nikt ich „nie nawróci” – vide niewysłuchany apel gen. Ścibora-Rylskiego na Powązkach a – co gorsza żenujące próby obrony takich zachowan i w realu, i w internecie.
    Jak mogę „być uzbrojona”, a raczej „w co”, gdy odpowiedzią na moją uwagę skierowaną do agresywnego internauty jest kolejny bluzg?
    Nie o cenzurę chodzi, tylko o usuwanie chamskich, wulgarnych wpisów, o reakcję na nie niegodne zachowanie np. na cmentarzu (generał cenzurował kiboli?).
    Chyba, że już nie potrafimy odróżnić kloacznego (jak mówiła moja babcia) języka i kloacznych zachowań.

  249. ‚mag’
    6 sierpnia o godz. 13:56
    Cyt.
    ‚Nie o cenzurę chodzi, tylko o usuwanie chamskich, wulgarnych wpisów, o reakcję na nie niegodne zachowanie np. na cmentarzu (generał cenzurował kiboli?).
    Chyba, że już nie potrafimy odróżnić kloacznego (jak mówiła moja babcia) języka i kloacznych zachowań.’

    Szanowna ‚mag’, ja nie bronię chamstwa i wulgarności, ja bronię wolności internetu i warto tą wolność bronić, nieustępliwie i bezkompromisowo, mimo obrzydzenia dla niektórych zachwań. Wszystko na tym świecie ma swoje dobre i złe strony … internet też, zresztą byłbym zdziwiony jakby nie miał. Jednak w tym oceanie informacji jaki niesie internet, to chamstwo, te bluzgi i ta agresja to naprawdę statystyczny margines. Nie warto tracić czegoś na prawdę ważnego tylko dla własnego zadowolenia estetycznego i pozornego spokoju, że wszystko jest ładne, piękne i miłe. Internet ma to, o czym ludzie marzyli … tu wszysce są równi, tu nie ma lepszych i gorszych, tu nie ma autorytetów, tu każdy jest autorytetem, tu masz swobodę wyboru, co chcesz czytać, co chcesz słuchać i co chcesz oglądać, ba! … tu każdy jest i użytkownikiem i twórcą intenetu. Można jeszcze długo o zaletach. Internet jednak też stawia wymagania i to surowe … najważniejsze, nie można być przysłowiowym już, i modnym ostatnio ‚lemingiem’. Pomijam już, że sam leming jest sympatycznym i inteligentnym zwierzątkiem, którego cechy mają się nijak do przypisywanych mu przez nieżyczliwych i głupkowatych ludzi, którzy chyba częściej niż lemingi zachowują się jak stado baranów … nie obrażając owiec jako gatunku. Innymi słowy trzeba umieć oceniać to co się czyta, ogląda i słucha … a już samych możliwości weryfikacji w tymże internecie jest bez liku. Internet to też zagrożenia, ale to jest zagrożenie dla ‚władzy’, dla iluzorycznych i nominowanych ‚autorytetów’, dla ‚konserwy’, dla ‚patriarchatu’, dla ‚ hierarchii’, dla podziałów klasowych i całego tego badziewiastego balastu różnych zaszłości. Dlatego też właśnie władze polityczne kombinują jak mogą i gdzie tylko mogą, jakby tu kontrolować i reglamentować internet. Mogę podać przykłądy jak od początku tego roku, czyli od czasu ACTA, nasz rząd, mimo solennych zapewnień, że nie, usiłuje jak nie ‚drzwiami’, to ‚oknem’, jak nie ‚oknem’ to ‚kominem’, wprowadzić do obiegu prawnego, zapisy ograniczjące swobody internetowe albo wprowadzające ukrytą kontrolę. Dlatego uważam, że w walce o wolny internet nie ma żadnych ustępstw, żadnego kompromisu i nie ma zmiłuj.

    Przykład apelu gen. Zbigniewa Ścibor-Rylskiego nie bardzo jest odpowiedni do tematu, dlatego, że nie buczano w internecie tylko na cmentarzu, gdzie każdy ‚prawdziwy człowiek’, nie buczy, nie gwiżdże, nie siorbie, nie mlaska i nie wydaje wielu innych odgłosów uznanych za nieeleganckie, z jednego tylko powodu … wyróżniającej tylko człowieka, pamięci o pochowanych tam zmarłych ludziach, niezależnie od tego, kim oni za życia byli.

    Pozdrowienia.

  250. Frankońskie miasteczko Kirchrüsselbach ma nowego pastora geja. Jest on pierwszym ewangelickim duchownym w Bawarii, który zamieszkał na plebanii ze swym partnerem.
    http://religia.onet.pl/publicystyka,6/tam-gdzie-milosc-nie-jest-grzechem,46563.html
    =============

    W Bawarii, to rzut beretem…..
    geje ante portas? i to w kościele? oficjalnie?
    A kiedy pierwszy ksiądz KATOLICKI?
    Jak widać moralność niejedno ma imię……

  251. W kwietniu tego roku prezydent Miedwiediew podpisał kilka dekretów dotyczących m.in. potrzeby fundamentalnej zmiany świadomości historycznej. Postulował by ujawnić prawdę oraz podkreślić, że na cokołach mają być prawdziwi bohaterowie a nie oprawcy, a pomniki i nazwy ulic, noszące imię oprawców powinny być usunięte. Co z tych zapowiedzi wyniknie ? zobaczymy. Spadek cen na ropę może sprawić, że Rosja wejdzie w stadium głębokiego kryzysu gospodarczego.
    http://religia.onet.pl/wywiady,8/cerkiew-i-kosciol-katolicki-proba-pojednania,44967,page2.html
    ===================

    Rotfeld……

  252. ” Postulował by ujawnić prawdę oraz podkreślić, że na cokołach mają być prawdziwi bohaterowie a nie oprawcy, a pomniki i nazwy ulic, noszące imię oprawców powinny być usunięte.”
    Aha. Będzie ciekawie. Niedawno zauważyłem, że w Piotrogrodzie w dalszym ciągu istnieje ulica Beli Kuna, zapewne po Rosji znajdzie się też kilka dalszych placów i ulic. Gdyby ktoś się nie orientował był on Węgrem (co to by nie znaczyło) który pod koniec 1920 wraz z swoją ówczesną kochanką Rozalią Salkind (Zemljaczka) rozkazał (jako szef Rewkomu na Krymie) wymordować 250 do 500 tysięcy rosyjskich jeńców z armii barona Piotra Wrangla. Dodajmy jeńców, którzy odmówili ewakuacje do Konstantynopola, bowiem Frunze ogłosił amnestie dla jeńców armii Wrangla.

  253. mag z 5 sierpnia o godz. 14:46 i później pisze
    „Brednie coraz bezczelniej zawłaszczają przestrzeń publiczną.
    A czyja to zasługa, jak nie mediów, które dopuszczają do głosu (no bo ?będzie się działo?) ludzi, których wypadałoby ?spuścić z wodą??
    To samo dzieje się na forach internetowych. Gdzie i po co sa moderatorzy?
    ….
    Dzisiejsza ?odwaga? w głoszeniu poglądów jest wprost proporcjonalna do chamstwa i głopoty, które nas zalewają.”

    Nowa technologia, jak każda nowa technologia przyniosła ze sobą rewolucję a ta, jak to się dzieje zawsze, przemieszała „salony” i „plebs” a ściślej to „plebs” wszedł na salony i zachowuje się tak, jak zwykł się zachowywać. Oczywiście „plebs” się z czasem ucywilizuje, niektórzy już w pierwszym a reszta w drugim, trzecim pokoleniu. W Internecie jest to o tyle trudniejsze, że kulturalna dyskusja wymaga opanowania języka w piśmie a o to wcale nie łatwo. Więc gdy zabraknie argumentów logicznych do głosu dochodzą atawizmy i argumenty uliczne. Na dodatek ludzie elegancko i logicznie myślący nie są targetem dla reklamy telewizyjnej i internetowej (słabo reagują na reklamę, mają skonkretyzowane potrzeby). I dlatego reklamodawcy wymagają aby w informacjach przeważały sensacje (generał na uroczystościach rocznicowych nie jest sensacją, wybuczany generał już jest). Tak więc niestety, razem z realnym socjalizmem odrzuciliśmy wychowawczą rolę mediów zabierając tym samym „plebsowi” wzorce zachowań a ściślej demonstrując w mediach zachowania, które wzorcami nie są. Może więc warto przypominać etos szlachty polskiej (słynne „szlachectwo zobowiązuje”), polskiej inteligencji, zwłaszcza tej, która zmieniała kraj od podstaw.
    A konkretnie polecam stosować metodę naszych babć i dziadków. Jeśli nie mogę walczyć z chamstwem, to go nie widzę. Nie czytam wypowiedzi poniżej pewnego poziomu, nie oglądam „wiadomości” mających na celu napędzenie klientów reklamodawcom. Nie wdaję się w dyskusje z rozmaitymi trolami tak, jak nasze babcie nie dyskutowały z hołotą na ulicy, szybko uczę się wyławiać potrzebne mi informacje z morza śmieci i bełkotu. Tu niestety ludzie starsi są w gorszej sytuacji niż młodzież bo nauczeni są czytać wszystko jak leci. Dzieciaki w tajemniczy sposób od razu trafiają do celu (w odniesieniu do reklam ma to już swoją nazwę ślepoty reklamowej).

    Jeżeli jest jednak cień szansy, że mogę własnym przykładem czy argumentami nauczyć czegoś nasz „plebs”, to nie waham się tego uczynić wyjaśniając, że argumentami z rynsztoka można jedynie sprawić, że ludzie będą cię omijali a nie słuchali. Jeśli to nie trafia ro rozmówców, to trudno. Może kiedyś do kogoś trafi.

  254. ”Nie czytam wypowiedzi poniżej pewnego poziomu … ”
    Jak oceniać poziom wypowiedzi bez przeczytania? Mam swojego wnuka zapytać? Bo moja babcia już nie żyje.

  255. http://wiadomosci.onet.pl/kraj/rz-pis-zaczyna-marsz-do-centrum,1,5211692,wiadomosc.html
    #
    Ciekawy artykulik, ale jeszcze ciekawszy komentarz pod nim, podpisany nickiem „zimny lech”. Mam wrażenie, że za chwilkę go wytną 😉

  256. I dlatego reklamodawcy wymagają aby w informacjach przeważały sensacje (generał na uroczystościach rocznicowych nie jest sensacją, wybuczany generał już jest).

    Sensacja to by była jakby ktoś w którejś z czołowej telewizji pokazał, że te ‚gwizdy i buczenia’ to tylko mały fragment oraz, że nie było to wycelowane w powstańców.

    A w ogóle to ktoś tu chyba za bardzo sugeruje, że za PRLu było lepiej…

  257. Indoor prawdziwy z 7 sierpnia o godz. 23:43 pisze:
    ” Jak oceniać poziom wypowiedzi bez przeczytania? Mam swojego wnuka zapytać? Bo moja babcia już nie żyje.”

    Trening, trening. W blogu czytasz w miarę dokładnie dwa pierwsze zdania. Jeśli są kulturalne i w miarę sensowne to, na wszelki wypadek czytasz jeszcze jakieś zdanie ze środka i podejmujesz decyzję. Przyznaję, że w odniesieniu do tego blogu może to być niekiedy mylące. Piszą tu zwykle ludzie starsi (nawykli do politykowania) a ci często piszą jak mówią czyli rozwlekle. Oczywiście może się zdarzyć, że autorowi starczyło kultury na te pierwsze dwa zdania i można się naciąć. Wtedy bezwzględnie należy przerwać czytanie.
    W przypadku portali (WP, Onet) odpuszczamy sobie czytanie artykułów, których tytuły próbują oddziaływać na nasze emocje.

    Wnuka nie ma co pytać, bo on ma to we krwi i działa odruchowo. Warto siąść przy nim jak przegląda strony internetowe i obserwować na co patrzy a czego po prostu nie widzi. Polecam też filmiki
    http://www.youtube.com/watch?v=O6DRl6tTjCU
    http://www.youtube.com/watch?v=3cwUxYvpmfw&feature=related
    http://www.youtube.com/watch?v=eO1Atv-nM2o&feature=related

    Literatura uzupełniająca:
    http://www.scribd.com/doc/54548276/8/Na-co-patrzymy-na-stronie-g%C5%82ownej

  258. A może by tak coś o przystanku Woodstock, Pani Janino?

  259. Może te treści poruszą wreszcie zamierające dyskusje na tym blogu:
    http://wiadomosci.wp.pl/kat,120364,title,Wieslaw-Debski-dla-WPPL-Wsciekly-z-nienawisci-tlum-wyjdzie-na-ulice,wid,14831001,wiadomosc.html
    Tym bardziej, że Rząd – za poparciem „GW” – zamierza zmienić sposób liczenia bezrobotnych a wtedy okaże się, że znowu ono spadnie.
    A jaki koń jest każdy widzi.
    No, chyba ze ma POwskie klapki na oczach.

  260. Indoor prawdziwy z 7 sierpnia o godz. 23:43 pisze:
    ? Jak oceniać poziom wypowiedzi bez przeczytania? Mam swojego wnuka zapytać? Bo moja babcia już nie żyje.?

    Trening, trening. W blogu czytasz w miarę dokładnie dwa pierwsze zdania. Jeśli są kulturalne i w miarę sensowne to, na wszelki wypadek czytasz jeszcze jakieś zdanie ze środka i podejmujesz decyzję. Przyznaję, że w odniesieniu do tego blogu może to być niekiedy mylące. Piszą tu zwykle ludzie starsi (nawykli do politykowania) a ci często piszą jak mówią czyli rozwlekle. Oczywiście może się zdarzyć, że autorowi starczyło kultury na te pierwsze dwa zdania i można się naciąć. Wtedy bezwzględnie należy przerwać czytanie.
    W przypadku portali (WP, Onet) odpuszczamy sobie czytanie artykułów, których tytuły próbują oddziaływać na nasze emocje.

    Wnuka nie ma co pytać, bo on ma to we krwi i działa odruchowo. Warto siąść przy nim jak przegląda strony internetowe i obserwować na co patrzy a czego po prostu nie widzi. Polecam też filmiki (wystarczy w YouTube wpisać eyetracking – moderator zastanawia się czy zaakceptować mój wpis z konkretnymi adresami)

  261. Uprzejmie proszę Jasnego Gwinta, by oszczędził sobie linki do płatnych artykułów Gazety Wyborczej. (Pozostała część artykułu jest dostępna dla czytelników, którzy zarejestrowali się w systemie Piano. … Za 19,90 złotych miesięcznie Piano umożliwia dostęp …”

  262. Sławek
    ”Trening, trening. ”
    Z ogromnym zainteresowaniem kliknąłem na felieton niejakiego Jakuba Wojewódzkiego o obiecującym tytule ”Koniec”. Po pobieżnym przeczytaniu w dalszym ciągu nie wiem o czym pisze ta młoda gwiazda tygodnika Polityka, w każdym razie niestety nie o sobie. Spojrzałem na dyskusję pod artykułem (3 głosy stan na 9.08.2012 16:30) i nie wiem również o czym ludzie tam piszą. Wpisy nie ma żadnego związku z tekstem.

  263. Indoor prawdziwy z 9 sierpnia o godz. 16:36 pisze:
    „Z ogromnym zainteresowaniem kliknąłem na felieton niejakiego Jakuba
    Wojewódzkiego o obiecującym tytule ?Koniec?.

    Nie wolno klikać z ogromnym zainteresowaniem. Klikamy ostrożnie, nie zwracamy uwagi na tytuły bo one mają przyciągnąć naszą uwagę a nie informować o treści. Coś, co Anglicy nazywają common knowledge powinno dodatkowo nas ostrzec, żeby od treści oferowanych przez akurat tego autora trzymać się z daleka. Został on wpuszczony do Polityki prawdopodobnie po to, żeby przyciągnąć uwagę artystów do Polityki i polityki i teraz nie wypada go wyprosić.

  264. Bardzo mi się ten tekst podoba, więc zadowolonym będąc nie czekam już na następny. Raczej odbędę wkrótce uroczystą „miesięcznicę” jego publikacji.

  265. @Sławek
    7 sierpnia o godz. 22:54

    Z zainteresowaniem przeczytałam Twój wpis. Niezwykle trafne spostrzeżenia. Tylko z tym ‚ucywilizowaniem’ plebsu nie jest, niestety, tak wesoło. Obserwuję pierwsze i drugie pokolenie. Skończone studia, stanowiska, ale ogłada powierzchowna i przy byle okazji słoma jak wyłaziła, tak i wyłazi…

  266. A tak na marginesie, to opisaną powyżej metodę naszych babć niedostrzegania rzeczy poniżej stołu zastosowała, prawdopodobnie odruchowo, nasza Gospodyni przestając komentować komentarze.

  267. Kiedy pisałem o 9.06 dnia 26.07, że jadę na dwa tygodnie do Rowów (z moim wnuczkiem Wiktorkiem) miałem nadzieję, że będę miał dostęp do laptora z internetem. Owszem, laptop był, internet także, ale tylko w zakresie „gry” a czytać to mogłem, bez mozliwości „opuiblikowania komentarza” – choroba, on poprostu połykał moje pisanie. Cokolwiek pisałem, przepadało po kliknięciu „opublikuj komentarz” – taki swoisty rodzaj moderatora.
    Jestem w domu i probuje wejść w tok, ale nie bardzo wiem od czego zacząć. I tu przypomniałem sobie powiedzenie mojego nauczyciela (św.p. prof. Szymkow z Opola) – jak nie wiesz od czego zaczynać, zaczynaj od początku i tak właśnie robię, po odpoczynku, po przeszło 300-tu km jazdy w kolumnie.
    Zaczynam od tych dziwnych nazwisk ministrów: Jan Dąb-Kocioł, Leon Kłonica, Andrzej Śmietanko (to rolnicy, który „zapodała” @Ewa 1958) czy Adam Glazur – mnister od budownictwa i materiałów na ten cel (to „wynalazła” pani @ANCA_NELA, sprawdziłem w wykipedii, prawda, był taki, tylko, że go wyrzucono z Partii i posadzono na 7 lat do paki za przekręty, jednak w tym PRL-u była jakaś sprawiedliwość na podstawowym poziomie ❗ )
    Szanowny @Karwoju8 (9.11 dnia 27.07) – piszesz kompletne niedorzeczności do Starego Polaka z PRL-u. Ustawa, p której mowa, tylko w jednym punkcie dotyczy homoseksualistów – adopcji dzieci, i to w bardzo zakomuflowanym rozumieniu ustawy. Pozostałe sprawy powinien przedstawiać Sejmowi normalny poseł, bo pan Biedroń będzie zawsze wzbudzał wesołość na sali – bo on tak ma 😆 ❗
    Ogólnie rzecz biorąc, tak jak panowie Terlikowski i Hołownia nie powinni zabierać głosu w sprawach wyznaniowych i około, w tym na temat in vitro, tak Biedroń w sprawach kojarzonych z homoseksualizmem.
    Nie bedę przypominał pewnych scen z udziałem pana Terlikowskiego, w sprawie in vitro właśnie, gdy odbywała się dyskusja, z udziałem trzech duchownych (w tym, jednego w „cywilu” i dwóch czynnych w zawodzie), w czasie której zrobił z siebie idiotę przed kamerami TV (u pana Lisa właśnie) a duchownych wprawił w takie zakłopotanie, że biedni nie wiedzieli gdzie mają pochować twarze. Myślę, że pokłosiem tej sprawy było porzucenie współpracy z panem Lisem przez Hołownię.
    Pan poseł Bierdroń nie powinien być posłem sprawozdawcą ustawy o partnerstwie, której głównym tematem jest wspólne rozliczanie podatków przez „partnerów” (wspaniale to wyłożył pan @Antonius), adopcja dzeci przez nich i sprawy kosztów in vitro (te zamiary „zrójnuje” bezlitosnie minister finansów), nie wspominając o tym co uczynic z ludźmi bez duszy (jak ich nazywa bp Pieronek, którego do tej pory uznawałem, obok profesora, św.p. Tischnera za bardzo rozsądnego człowieka ❗ )
    Pan @Haszczu (16.14 dnia 6.08) – doskonały wykład skierowasny do pani @Mag (13.56 dnia 6.08). Nikt tu wulgaryzmami nie operuje (może mnie, czasami wyrwie się jakiś „interpunt”, ale nie jest on skierowany do osoby, tylko do problemu, o którym piszę) a internet jest N A S Z !!! a to , że POLITYKA trudni się jego prowadzeniem nie upoważnia moderatora czy może cenzora do usuwania komentarzy bez podania nawet przyczyny. Jesli to zadanie przerasta ambicje POLITYKI, niech poda inne rozwiązanie, tymczasem „ręce precz od internetu”, kogo by to nie dotyczyło.
    P.S. poza tym, wydaje się mnie, że nie odstałem zbyt daleko od rzeczywistości i oktualiów. Cóż Cryl I przybywa do Polski (jak podaje w papierowej POLITYCE pan Adam Sz. tylko, że z tej informacji nie bardzo wiadomo co wynika i co chcą przy tej okazji ugrać Cyryl I i bp Michalik. Co mają sobie do wyrzucenia Narody – to ja wiem, ale co kryje się „duchownego” za tą wizytą to nie bardzo wioadomo. Czyżby chodziło o kontynuację zamiarów JP II, nazywanych chytrze jako ekumenizacja ? Zasady funkcjonowania katolicyzmu i prawosławia są tak różne, że o reformach nie może być nawet mowy, chyba, że może chodzi o jakieś „małe przymierze”, skierowane w inną stronę ??
    To tyle, serdecznie pozdrawiam – Czesłw R.

  268. Czesław! Od początku to Adama B. i Ewę T. aresztowała warszawska Prokuratura Okręgowa (jak dziś przeczytałem w wiadomościach Onet-u). Nie chcę być prorokiem, ale kiedyś o tym jeszcze książka powstanie. Zobaczycie.

  269. Szanowni państwo – na początek: darujcie mnie to „zrójnowanie” (jak przeczytałem – resztka włosów stanęła mnie na głowie) nie wiem jak to się stało ❗ oczywiście powinno być „zrujnuje” i drobną literówkę – nawet w imieniu, dawno nie pisałem.
    @Wiesiek 59 (13.16 dnia 6.08) – wybacz, ale ja nie ufam Skrzypczakowi.
    OSTATNIM ŻOŁNIERZEM, w moim rozumieniu zawodu, był św.p. gen. Józef KUROPIESKA (spoczywa w Radomiu) – po Nim same dno służalczo – kelnersko – lokajskie. Może gen. Petelicki, gdyby powodem samobójczej śmierci były „normalne” dla żołnierza motywy (a nie „salonowe”).
    Sardecznie pozdrawiam, Czesław R.

  270. Czesław pisze:
    „Pozostałe sprawy powinien przedstawiać Sejmowi NORMALNY poseł, bo pan Biedroń będzie zawsze wzbudzał wesołość na sali ? bo on tak ma”.
    Razem ze Starym Polakiem opracujcie dodatkowo listę kolejnych posłów i przydzielcie im tematy, którymi winnu się zajmować.
    Czesława moge zrozumieć boć to wojak z censusem i rozumuje prosto.
    Dlatego pewnie dosłużył się jedynie majora i to za PRLu.
    Nawet w tamtych zamordystycznych czasach dopatrzono się, że gej to jednak normalny człowiek a osoby o poglądach Czesława przynoszą wstyd.

  271. Szanowny @Karwoju8 (14.14 dnia 10.08) – nie przypominam sobie, czy wogóle rozmawiano głośno o gejach a posądzenie o coś takiego, graniczyło z wykluczeniem z towarzystwa (z całą pewnością dotyczyło to pilotów).
    Majora, w lotnictwie, dosłużyłem się rzeczywiście w PRL-u, bo za czasów Solidarności, było mi z nimi nie po drodze, właśnie z powodu, że służyłem wiernie mojej Ludowej Ojczyźnie, ale by to zrozumieć, jesteś poprostu za głupi !!! Bez odzewu – Czesław R.
    I jak tu, szanowna pani @Mag dyskutować z takim ograniczonym człowiekiem, pozdrowienia, Czesław.

  272. Czesławie
    Twoje żądanie „bez odzewu” jest dla mnie niczym.
    Niczym wobec Twojej fobii gejowskiej.
    Niczym wobec mieszania w sprawy Twojej zaściankowości (by nie powiedzieć gorzej) umysłowej całej organiozacji „Solidarności”. Związku, który Cię dopadł pewno na pięciu tys. m. n.p.m. Albo też po znacznym przeciążeniu.
    Stąd też pewno ten major!
    Mam jedynie pytanie.
    Co sie stanie, kiedy Twój Wiktorek okaże nie w pełni „macho”?
    Jakie dla niego opracujesz ograniczenia?
    Patrz na niego uważnie.
    Zalecam.

  273. Szanowny panie @Karwoju8 (8.10 dnia 11.08) – chciałem w miarę normalny sposób pozbyć się rzepa (jak z psiego ogona), ale, jak widzę jest to niemożliwe, chciałem również, w celu większego zagmatwania tobie w głowie podac mój numer z listy Wildsteina, ale ze zrozumiałych względów również nie mogę, mogę ciebie jednak zapewnić, że nie ma w nim „zer” (co jest bardzo podobno ważne !!).
    Propozycję Delegatury IPN z ul. Rolnej w Poznaniu wyrzuciłem do kosza, ponieważ nie interesowało mnie, co mi koledzy po fachu (a było takich conajmniej dwóch w grupie pilotów mojego pułku) nabazgrali do teczki. Teraz, pewnie całkiem zdurniałeś, medytując do jakiej grupy mnie zaliczyć 😆 . Jak będę przy dobrym humorze, to napiszę tobie o mojej pracy, już w cywilu, z okresu gdy powstawała Siolidarność a Rosja napadła na Afganistan, w strtukturach władzy administracyjnej komunistycznego państwa, powiatowego szczebla. Coś, o tym mówili, dość dawno red. Miecugow i dr Zorbas – Kostrzewa, czy odwrotnie. Oczywiście jak ładnie o to poprosisz. 😆 ❗
    P.S. – usilnie zabiegamy z żoną o to by nasz ukochany Wiktorek pozostawał z ciotecznymi siostrami w normalnych relacjach, póki co, interesują go raczej granaty i różnego rodzaju środki napadu a nie lalki Barbie (czy jak jej tam). Na razie jestem spokojny ❗ Pozdrawiam, Czesław R.

  274. Teatr Działań Wojennych, drogi panie @Wiesku59 (9.37 dnia 11.008) decyduje o strategii i kierunku rozwoju lotnictwa w arsenale ogółu środków napadu. Czasy gen. Hansa von Seecht’a (od roku 1920, przez 6 lat był Dowódcą Reichswehry) czy włoskiego generała Douhet’a (wg. Niego, silne lotnictwo bombowe, przy osiągnięciu zdecydowanego panowania w powietrzu, jest w stanie wygrać wojnę !!!), kiedy to lotnictwo bombowe uważano za podstawowy środek napadu powietrznego, bezpowrotnie m i n ę ł y ❗
    Obecnie (od dłuższego już czasu) TDzW może być cała kula ziemska, albo dowolny Jej Kontynent lub jego część. Tak też i środki napadu powietrznego (SNP) zmieniają swój charakter. Zaginęło całkowicie jakieś specjalne wyróżnianie lotnictwa pola walki. Całkowicie brak pojęcia LMSz czy LB małego zasięgu.
    Utrzymuje się jedynie LStr na poziomie potęg militarnych. Czy w tym dziesięcioleciu dołączą do nich Chiny, nie podejmuję się oceniać, oni lubią zaskawiwać świat (jak na Olimpiadzie w Londynie, w klasyfikacji medalowej).
    Rozbudowywuje się lotnictwo wielozadaniowe a ilość posiadanych środków napadu jest funkcją możliwości gospodarczych państw obu stron (co, może niechcący podnoszą autorzy polecanego przez Ciebie materiału). Na komentarz polityczny nie zbiorę w sobie na tyle sił, by głosić coś nowego, ale jedno jest pewne, bezpilotowe SNP, bez panowania w powietrzu nie mają szans rozwoju w samodzielny rodzaj lotnictwa. Tak jak dla PSL-u, pozostanie hasło – klucz: „Człowiek jest najwazniejszy” ❗ 😆
    P.S. Dziekuję za zmuszenia mnie do przypomnienia sobie wielu matariałów z czasów „zamierzchłych”, kiedy to wspomnianym wyżej ludziom musiałem poświęcać czas pod „przymusem” – Czesław R.

  275. Czesławie
    gratuluję kombatanctwa(?)!
    Było internowanie?
    Nadal zalecam krytyczne przyglądanie się Wiktorkowi.

  276. W wielkich rozgrywkach, gdzie wielkie mocarstwa prowadzą swoją politykę, musimy liczyć tylko na siebie. Jałta była dla nas nieszczęściem, bo dostaliśmy się do sowieckiego obozu. Ale dla Zachodu ? wręcz przeciwnie. Zagwarantowała mu pokój na wiele lat i ogromny dobrobyt. My za to wszystko płaciliśmy. Dla mnie powstanie stało się wielką, bolesną szkołą politycznego myślenia i realizmu.
    http://polska.newsweek.pl/targ-o-powstanie-warszawskie,94696,3,1.html
    ===========

    Głos rozsądku……

  277. Wiesiek59 9.46

    Frazes na frazesie i frazesem pogania. Moralizda moralizdzie….. Wymysl cos ludziom na pocieche !

  278. Kleofas
    12 sierpnia o godz. 10:00

    Zaczynasz się robić niemożliwy.
    Czyli zgryźliwo- upierdliwy…..

    Cenię komentarze merytoryczne, nie osobiste.
    Jako że Szostkiewicz zamilkł, odpowiedź na tamten temat…..

    Kleofas?.

    ?Peskow dodał, że Putin i Ojciec Metody znają się od 10 lat i Putin ostrzegał go wcześniej przed zbyt wylewnymi gestami czułości. Ojciec Metody widocznie zrozumiał to na swój sposób.

    Według agencji Interfax Metody, który pochodzi z Macedonii, uważa, że w całowaniu prezydenckiej dłoni nie ma nic niewłaściwego.?
    http://swiat.newsweek.pl/jedenaste?nie-bedziesz-calowal-reki-pana-swego,94824,1,1.html

    =========
    Pozwalam ci odszczekać??
    Jak widać, normy kulturowe nabyte w dzieciństwie są różne.

  279. Pani Redaktor jak zwykle ma rację. Nie ma się czym podniecać. W hołubionej przez wielu II Rzeczpospolitej nasilenie korupcji i nepotyzmu było takie, że dokonany pod hasłem sanacji państwa zbrojny zamach stanu z 1926 roku miał poparcie zdecydowanej większości społeczeństwa, po czym sam Piłsudski et consortes to dopiero pokazali, jak się rządzi przy pomocy krewnych i znajomych!!, literatura przedmiotu jest obfita.
    Ludowcy wznieśli ten proceder na wyżyny mistrzostwa – to prawda, tradycja sięgająca 1895 roku zobowiązuje. Zwłaszcza lata 1919 ? 1926 są uroczą kroniką łapówkarstwa, nepotyzmu, kupczenia stanowiskami, awansów skrajnie niekompetentnych person na skalę zgoła bezwstydną, ładnie opisuje to w wydanych niedawno wspomnieniach Mieczysław Jałowiecki; owóż pewien b. austriacki starosta z Białej, Maciej Biesiadecki, został pierwszym komisarzem Polski w arcytrudnym WM Gdańsku, o którego sprawach nie miał bladego pojęcia, ale za to był protegowanym Witosa, ho, ho?.. zawsze bawi mnie widok pomnika Witosa koło Sejmu, hołd to czy przestroga?..
    Polska wygląda pod tym względem dość przyzwoicie, acz standardy skandynawskie pod tym względem to nieosiągalna arkadia. To nie w Polsce, a we Francji prawomocny wyrok sądowy ma były prezydent (Chirac), oskarżenia korupcyjne była Pani Premier Cresson, a Pierre Beregovoy popełnił samobójstwo w niejasnych okolicznościach. Niemcy ? lepiej, ale w końcu kanclerze Kohl i Schroeder odchodzili w nie do końca jasnych okolicznościach, a były minister gospodarki popełnił samobójstwo widowiskowo skacząc bez spadochronu z samolotu po zarzutach. Włochy?. Szkoda słów. Berlusconi to truizm, ale gdy Bettino Craxi był merem Mediolanu, nawet posada sprzątaczki na miejskim lotnisku była stanowiskiem nomenklatury Partii Socjalistycznej.
    Ergo, repeto Pani Redaktor Paradowska ma rację, podobne kotłowaniny pod ludowym stołem nie mają większego znaczenia, takie sprawy były są i będą, a Polska pod tym kątem mieści się w dość przyzwoitej średniej, nie przeceniałbym standardów Transparency Intl. Mają wszelako pewne znaczenie higieniczne, w jakimś stopniu ograniczając zasięg takich podskoków na przyszłość.

  280. Obywatel przeciwko GIODO, jutro w sądzie – http://www.stachurska.eu/?p=9198 .

  281. Wielce Szanowny panie @Klaudiuszu Hel (18.25 dnia 12.08) – ma pan rację, właśnie to nasilenie korupcji i nepotyzmu było tak wielkie oraz – tu dodam od siebie, upodlenie Sejmu, że Marszałek orzekł: że wam tylko kury szczać prowadzać i rozpędził Sejm na 4 wiatry 😆 ❗ .
    Pisze pan: po czym sam Piłsudski et consortes (ta fraza kogoś mnie jako żywo przypomina) to dopiero pokazali jak się rządzi przy pomocy krewnych i znajomych, literatura przedmiotu jest obfita. Otóż poziom życia Marszałka był tak ubogi, że odwiedzajacy go przyjaciele, byli zażenowani Jego materialną skromnością. Narzucał tym niejako tryb życia innym ludziom będącym u władzy. Jakby nie pozwalał im kraść otwarcie 😆 Bardzo szanował grosz publiczny, nie tak jak to obecnie ma miejsce. Dla złodziei (między innymi), by uniknąć wieloletnich procesów sądowych „wymyslił” Berezę Kartuską, gdzie takiego złodzieja można było wsadzić na podstawie decyzji administracyjnej !!! Co ciekawe, pensonariuszami Kartuzy, w tym dziale byli przede wszystkiem wyznawcy bliskowschodniej religii.
    Szkoda, że Marszałek zszedł z tego świata przedwcześnie, wiele spraw dotyczących Polski potoczyłoby sie zupełnie unaczej, a pan powinień sprawy Marszałka odszczekać pod stołem.
    Pozdrawiam, mimo wszystko, Czesław R.

  282. Szanowny Panie Czesławie,
    owóż niezupełnie. O ile nie można negować osobistej uczciwości Piłsudskiego, o tyle dookoła obozu sanacji oprócz państwowców typu Eugeniusza Kwiatkowskiego nagromadziła się nieprawdopodobna hałastra karierowiczów, ironicznie w tamtych czasach nazywana ?IV Brygadą?. Literatura przedmiotu jest dość obfita, przytoczmy dwa najbarwniejsze kwiatki:
    Łukasz Siemiątkowski, ps. ?Tata Tasiemka?, zasłużony działacz propiłsudczykowskiego odłamu PPS, był najpospolitszym gangsterem, a kryminalne zgoła poczynania ministra Gabriela Czechowicza zostały zatarte nie przez kogo innego jak Marszałek.
    Forowanie miernot na najwyższe stanowiska to materiał na osobny esej, wystarczy wymienić postać Felicjana Sławoja-Składkowskiego, kompletnego beztalencia jako polityka o czym J.P. skądinąd doskonale wiedział.
    Berezą Kartuską bym się nie chwalił, to smutny epizod naszej historii, nb. nacją szczególnie maltretowaną byli tam Ukraińcy??, chyba ich miał Pan na myśli pisząc o bliskim Wschodzie?.

  283. „Zaskakujące konsekwencje stosowania chemioterapii odkryli amerykańscy naukowcy ? ich zdaniem ten rodzaj terapii przyczynia się do pobudzenia wzrostu nowotworu, a nie jego zwalczenia.

    Dr Peter Nelson i jego współpracownicy z Fred Hutchinson Cancer Research Center w Seattle sami byli zaskoczeni wynikami swoich badań. Prowadzili eksperymenty mające na celu zbadanie przyczyn uśpienia nowotworu w ciele człowieka, a zamiast tego odkryli, że stosowany powszechnie rodzaj chemioterapii zamiast osłabiać komórki rakowe, pobudza je do wzrostu… ” Więcej – http://odkrywcy.pl/kat,111396,title,Chemioterapia-powoduje-rozwoj-raka,wid,14829974,wiadomosc.html?smg4sticaid=6efb2 .

  284. Szanowny panie @Klaudiuszu Helu (19.50 dnia 13.08) – pisząc o wyznawcach religii bliskowschodniej nie myślałem o ukraińskich nacjonalistach, z których wyczyn jednego był powodem podpisania decyzji o utworzeniu Berezy (zamordowanie w biały dzień ministra spraw wewnętrznych), tylko o przestępcach gospodarczych, którymi oni z całą pewnością nie byli.
    Po drugie, czy bez, utworzenie w Polsce nowej wersji Berezy, można pomyśleć obecnie o zaspokojeniu roszczeń klientów AMBER GOLG, w „pokojowy sposób”.:?:
    Po trzecie: pan Felicjan S-S, również nie był złodziejem, tylko t.zw. barwną postacią towarzyską. 😆
    P.S. zajmijmy się może raczej dyskusją na powazniejsze tematy, których dostarczy nam wizyta zwierzchnika Kościoła prawosławnego, Cyryla I. Pozdrawiam, Czesław R.

  285. Witam!

    Pozwolę wyrazić sobię osobostą opinię. Bardzo lubię słuchać radia talk fm, ale muszę przyznać, że gdy słyszę w eterze tą Panią to wyłaczam odbiornik. Nie wiem co mi przeszkadza, czy jej skrzeczący głos, czy zapowietrzanie się jakby nie miała siły mówić, czy też pretensjonalny ton i odrwane od rzeczywistości opinie. Ma się wrażenie że Pani Paradowska żyje w jakimś odciętym od rzeczywistości świecie, jakby przebywała jedynie w gettach, które budują sobie bogaci ludzie odcinając się od społeczeństwa. Dla mnie najlepszą rzeczą byłoby, gdybym nigdy wiecej nie musiał usłyszeć przepitego głosu tej Pani, który nagle odzywa się w radioodbiorniku. Jest to zawsze dla mnie szok. Może posłuchałaby Pani siebie i potrafiła wyrazić krytykę bo to co słyszymy my jest straszne. Czas, kiedy trzeba czekać aż Pani skleci jakieś zdanie,ochrypłym głosem przeciąga się w nieskończoność brakuje jeszcze tylko odcharchnąć. W skrócie – rzygać się chce.

    pozdrawiam chrrr

  286. xklapouchyx,

    popis?… Może się przyda – http://www.stachurska.eu/?p=9123 ?

  287. Końcówki sznurków już od dawna kończyły się na Miedzianej w EFRWP. W tym samym budynku biuro swoje miał Piotr Tymochowicz i Artur Balazs. Andrzej Lepper jak przyjeżdżał na szkolenia do pana Piotra to zawsze zachodził do pana Artura. W czasie rządów PiS w EFRWP częstymi gośćmi byli panowie: R. Giertych, A. Lepper, J. Maksymiuk i A. Lipiński. Raz pojawił się nawet duet Bielan/Kamiński. Po rozpadzie koalicji w EFRWP pracę znalazła piękna pani Sandra L. A do kogo należy ten budynek?

  288. Panie kłapouchy, a fe. Kindersztuby panu brakuje. Nie wchodzi się do cudzego domu, aby obrażać gospodarza.

  289. Pół roku później armie amerykańska i iracka w sile 10 tysięcy żołnierzy przystąpiły do drugiego ataku. W dziewięć dni obróciły miasto w pył: 26 tysięcy domów zostało częściowo zniszczonych, a trzy kolejne tysiące oraz 50 szkół, 70 meczetów i szereg budynków użyteczności publicznej – zrównane z ziemią. W drugiej bitwie o Falludże zginęło od 800 do sześciu tysięcy cywili, a zdecydowana większość z 350 tysięcy mieszkańców, którzy przeżyli bombardowania, musieli porzucić swoje domy i salwować się ucieczką.
    http://konflikty.wp.pl/kat,1020225,title,Irakijczycy-choruja-bo-bomby-USA-skazily-ich-ziemie,wid,14842111,wiadomosc.html
    ============

    Z czym Wam się kojarzy ten obrazek?
    Mnie z pacyfikacją Warszawy po Powstaniu…..
    Tylko że wtedy nie używano rdzeni uranowych w pociskach.
    No i naziści byli źli, Amerykanie są dobrzy…..

  290. W ostatnim czasie królują w mediach komentarze do dwóch zasadniczych tematów:
    1) Nepotyzm i Kolesiostwo przy obsadzaniu intratnych posad państwowych,
    2) nagminne nieposzanowanie prawa zarówno przez zwykłych obywateli jak i szczególnie paskudne przez „strażników” tego prawa – prokuratorów i sędziów.

    Ta pierwsza dolegliwość nie jest jednak ograniczona do aktualnej ekipy rządzącej, nie jest też wyłącznie zjawiskiem polskim. Nepotyzm istniał od zawsze i wszędzie, a przynajmniej od kilku tysięcy lat, jeśli zaakceptujemy żydowski sposób liczenia od początku stworzenia świata.
    Dobrze znany przykład ze starego testamentu:

    Gdy Bóg powierzył Mojżeszowi władzę nad ludem żydowskim (tak on twierdził – świadków nie miał), komu powierzył najlepszą fuchę w tym religijnie ukierunkowanym społeczeństwie – czyli stanowisko głównego kapłana?

    Aaronowi – swojemu bratu!
    Czy zastanowił się nad jego kwalifikacjami do tej funkcji?
    Nie!
    A czy Aaron miał te niezbędne kwalifikacje, aby kierować życiem duchowym i psychiką ludu żydowskiego?
    Absolutnie nie!!!
    Dopuścił do tańców wokół złotego cielca – który trwa do dziś – a może ochoczo tańczył też? Tego nie pamiętam i nie chce mi się pytać Google’a. I tak było widać jego brak profesjonalizmu, nie potrafił porwać tłumów jak JP II. Wprawdzie i ten przywódca duchowy też poniósł klęskę przy próbie wychowania swojego narodu „wybranego”, ale widać jest to los wszystkich przywódców, gdy nadchodzą ciężkie czasy.

    Przechodząc do czasów nam bliższych – było wiele kwiatków z tej łączki nepotyzmu i kolesiostwa w PRL, w Rzepie braci Kaczyńskich i są obecnie w Tuskolandii. Te poprzednie wrażenia już trochę zblakły w pamięci społeczeństwa, a „Naród” ich nie widział i nie widzi, albo pobłogosławił. Jest to więc problem nierozwiązalny jak ten sławny węzeł Gordyjski, a nie widać na horyzoncie człowieka odważnego (Aleksandra) do stosowania przecięcia (ohne Rücksicht auf Verluste) – nawet „Oleś-nie Macedoński” chyba nie poradziłby sobie, gdyby SLD ponownie doszło do koryta, bo kto ucina gałąź, na której siedzi? Tylko idiota!

    Poświęcę kilka uwag drugiej dolegliwości – nagminnemu nieposzanowaniu prawa.
    Nie będę się zajmował łamaniem prawa kanonicznego (celibat, pedofilia, „powszechne ubóstwo hierarchów” – że sobie tak zażartuję, itp.) i to nie tylko u „strażników” tego prawa, ale i przez lud Boży, który przestrzega to prawo, jeśli ma na to ochotę i gdy ludzie patrzą. Pana Boga ma na ogół w sercu… albo niżej, sąsiedzi są ważniejsi!

    Myślę o prostych sprawach z życia codziennego, gdzie konsekwentna działalność instytucji do tego powołanych potrafiłaby wychować obywateli. Są przykłady budujące – np. ciąganie po sądach emerytki, która sprzedała odbitkę kserograficzną i nie odprowadziła VAT’u lub nie użyła nieczynnej kasy fiskalnej. Reakcja prokuratury i sądów była błyskawiczna – jak na nasze warunki – to podnosi morale obywateli. Takie przykłady wprawdzie nieco podnoszą na duchu, ale są trochę stłumione przez zaobserwowane bezprawne i bezkarne kradzieże milionów lub miliardów, jak choćby przez szefa Amber Goldu (podobno bez złota dla lokat), ale może było dla prokuratorów i sędziów jakaś drobna rezerwa? Piszę tę myśl bojaźliwie ze znakiem zapytania, choć znam ważne stwierdzenie, że jeśli nie wiadomo o co chodzi – to chodzi o pieniądze. Klapki na oczach, uszach i mózgach u prokuratorów i sędziów w tej konkretnej sprawie chyba nie pojawiły się tak zupełnie bez powodu. Dlatego popieram inicjatywę Millera, choć w skuteczność kontroli ze strony sejmu nie wierzę, „aferzysta” ma już przecież „rezerwy” w następnych spółkach, które może sensownie „wydać” odpowiednim ludziom (nihil novi itd.).

    Wracam teraz do jeszcze prostszego przypadku, gdzie jednak widzę szanse na sukces:
    Walka o wychowanie kierowców, łamiących niektóre zasady, zawarte w Kodeksie Drogowym. Nie wierze w absolutne wyeliminowanie przekroczeń prędkości dozwolonych; chyba nie ma kierowcy, który byłby tu bez winy, są może tylko tacy, których nie przyłapano.
    Zmniejszenie liczby wypadków przez dotkliwe karanie pijaków niby ma miejsce, ale niestety nie dotyczy wszystkich – są równi i równiejsi! Zarówno możliwości i środki prawne i techniczne są wystarczające, reszta jest w rękach policji i „szeryfów”.

    Do załatwienia jest problem zajmowania miejsc parkingowych, przeznaczonych dla osób niepełnosprawnych, przez osoby nieupoważnione, co w „dzikim kraju” jest normą, a w cywilizowanym rzadkością. Tu ukłon dla sejmu – zaostrzył poważnie przepisy, umożliwiające wyplenienie tego chamstwa. Dawne przepisy były tak dziwne, że aż niewiarygodne. Zwróciłem się kiedyś do „szeryfa”, nudzącego się przed ratuszem, aby spowodował odholowanie samochodów zaparkowanych nielegalnie na „kopertach”. Oświadczył mi, że nie ma do tego prawa bez zgody właściciela parkingu. Sądziłem (on może też, jeśli mnie nie oszukał), że tym właścicielem jest Prezydent miasta i kazał mi pojechać 10 km i się poskarżyć u prezydenta. Dobrze, że nie pojechałem, bo parking należał do starosty, który urzędował w budynku, przed którym staliśmy, o czym dowiedziałem się znacznie później, gdy zaczęły się przepychanki między zdublowanymi w mieście i powiecie komórkami, odpowiedzialnymi za stan dróg. To jest prawdziwa dżungla sprzecznych przepisów ustawowych. Mógłbym napisać długo elaborat, ale dotyczyłby twórcy prawa a nie wykonawcy.
    Problem „właściciela” został przez sejm załatwiony – zakaz parkowania na kopertach dotyczy wszystkich publicznie dostępnych parkingów, z domami towarowymi włącznie. Skutek – na razie żaden!
    Podwyższono drastycznie wysokość mandatów i zabiera się punkciki – nadal nic się nie zmieniło!!!

    Musiałem dziś – z powodu katolickiego święta w świeckim państwie – wozić opiekunkę na zakupy, nieudane zresztą (brak chleba o tej porze), a jutro rano przyjadą goście (informacja dla moich przyjaciół – wnuczek, marynarz, który wraca od murzynków po 6-ciu miesiącach mojego śledzenia statku AIS’em). Wszystkie i to absolutnie wszystkie miejsca dla inwalidów były nielegalnie zajęte!!!

    Tu dochodzimy do sedna sprawy: Policja i Straż miejska nie chcą sobie brudzić rączek dużą forsą. Dziś wystarczyło zorganizować lotną brygadę na rowerach i dogadać się z przedsiębiorstwami transportowymi … i PKB urosłoby lawinowo! 500 zł – mandat, drugie tyle lub więcej za odholowanie na parking policyjny. Kierowca, któremu zaaplikowanoby taki środek wychowawczy raz lub dwa, długo się zastanowi, czy warto lekceważyć ten fragmencik prawa drogowego. Raczej pojedzie na parkingi prywatne, strzeżone, bo jest znacznie taniej. Niestety policja nie chce zarobić i to jest ta tragedia. Prawo jest dobre, ale martwe!

    PS
    Mógłbym pomóc policji w zrozumieniu tego interesu życia dla niej, na przykładzie własnych doświadczeń w kraju, też rządzonym prze KK i mafie, tak jak u nas!

    Grupa przyjaciół wybrała się dwoma samochodami z rejestracją PL na objazd Sycylii. Po zwiedzaniu Palermo udaliśmy się kilka kilometrów w góry, gdzie była bardzo znana atrakcja turystyczna (chyba Montroyal albo podobnie). Wjeżdżamy na duży plac przed katedrą i nasz kierowca uprzejmie zostawił ostatnie legalne miejsce starszemu koledze (były dziekan, więc z urzędu miał większe prawo). Kolega, świetny turysta, idzie do katedry z kamerą, a jego żona, moja i ja, bezbożnik, czekamy przed. Nagle, może upłynęło 5 minut i widzimy, że z drugiej strony placu ładują auto na przyczepę – a to nasze! Nikomu nie zawadzaliśmy, postawił się przed drugim samochodem z PL, nic nie pomagało. Biegliśmy i próbowaliśmy uprosić kierowcę aby nam oddał auto, bo cholera wie, gdzie jest parking policyjny, a my chcielismy do wieczora wrócić w okolicy Etny. Nasza znajomość włoskiego była limitowana – kobiety nic – a ja tylko kilka słów niezbędnych turyście:
    Odnośnie jazdydritto, a destra, a sinistra, chiuso i aperto – dla stacji benzynowych, a do konwersacji z tubylcami – idioto, imbecile, cretino i łagodne bambino.
    „Ragazza” było wyrazem dla nas obcym, bo przecież byliśmy z żonami. Do rozmowy z policjantami mój skromny zasób był raczej nieprzydatny. Udało nam się odnaleźć kierowcę z kluczykami, zapłaciliśmy mandat i za holowanie (około 30 m), razem około 70 $. Dlaczego u nas nie może tak być? A staliśmy na dużym placu nikomu nie przeszkadzając. Był to najdroższy film z wczasów.

  291. Antonius
    14 sierpnia o godz. 14:36

    Trzeba by cofnąć się do czasów Fryca Wielkiego i skopiować jego metody.
    Kilkadziesiąt lat starczyło, by panowie bracia nauczyli się przestrzegania prawa. Kary finansowe temperują warcholstwo błyskawicznie.
    Niestety, nasi historycy u władzy byli odporni na wiedzę i nie przyswoili jej sobie w stopniu dostatecznym……

    A Policja zamiast przyjść na gotowe i kasować za koperty, woli ścigać rowerzystów po piwie. Koszty egzekucji tego przepisu są niewspółmierne do zagrożeń…..

  292. Ps.

    Ragazzo da Napoli, zajechał Mirafiori- tyle tam włoskich słów!!!
    http://www.youtube.com/watch?v=XRzEu1d-f84

  293. Zwoźniak jest WIELKI!!!
    http://www.youtube.com/watch?v=kb8xCSUXs04&feature=related

    Zdjęcia z przeszlości i ta nieszczęsna godzina trzynasta….

  294. Gdy ktoś mnie atakuje, pomawiając mnie o antysemityzm, wtedy zawsze odrzucam takie podejrzenie bardzo prostym argumentem. Fachowcy mówią, ze Polacy wysysają antysemityzm z mlekiem matki. Ja to potwierdzam na przykładzie mojego szwagra z Dąbrowy Górniczej, pewnego pięknego, żydowskiego miasteczka. Musiało to być u szwagra to mleko matki, bo pierwszego Żyda spotkał w Paryżu jako bardzo dorosły (już na emeryturze), gdy ten go wspaniale gościł przez tydzień w swoim domu. Tym niemniej nie znam gorszego antysemity.
    Mój koronny argument to fakt, że byłem karmiony z butelki krowim mlekiem (ojciec kozim) i nie mogłem zostać à priori antysemitą. Jako dziecko nie widziałem poza „Stürmerem” żadnego Żyda – bogaci byli już w USA, a reszta w obozach. Przyjemność poznania „żydokomuny” przypadła na koniec lat 40-tych, gdy Süss i Nowakowski (jak się pan przedtem nazywał?) rządzili bezwzględnie i brutalnie szkołą, wysyłając do więzień „niepokornych” nauczycieli. Potem była długa przerwa, dopiero wykładowcy i rektorzy przypomnieli mi o istnieniu obywateli żydowskiego pochodzenia. Wspaniały i powszechnie lubiany wykładowca; taki sobie, ale godny szacunku rektor i gnida, docent fizyki, sprowadzony z Ukrainy (ZSRR) przez tego rektora, aby mógł wyemigrować dalej. Powiedziałbym – statystyka!
    Następne spotkanie po wielu latach to francuski profesor „aus dem Städtele Belz”, który był moim dobroczyńcą przez ponad 20 lat (do Jego śmierci). Gdyby nie on to pewnie nie miałbym własnego domu, porządnego samochodu i rezerw, które mogłem spokojnie stracić na funduszach w złodziejskich bankach. Jak ubogie byłyby me doznania. Prawdopodobnie nie miałbym tez habilitacji, bo najważniejsze prace wykonałem w Paryżu. Mieszkałem u niego i poznałem mentalność, zwyczaje i talmudyczny sposób rozumowania. Znałem tez wiele jego kolegów, astrofizyków – dziwnym trafem każdy zwierzchnik Obserwatorium Paryskiego był z tej samej grupy, byli również inni z Polski.
    Gdy mój bogobojny przyjaciel i przełożony odwiedzał mnie w Polsce, starałem się nie urazić jego uczuć religijnych. Z pokoju gościnnego usunęliśmy krzyż i kompasem ustaliłem mu kierunek do Jerozolimy. Jedzenie było możliwie akceptowalne, bo nie ma szans na prawdziwie koszerne – nawet u siebie były to tylko pozory koszerności, bo jego żona nie przesadzała, np. trzymała ser, mięso i ryby w tej samej zamrażarce. Teściowa była jeszcze mniej „porządna” – podkradała mi z lodówki frankfurterki wieprzowe, przywiezione z domu.
    Kiedyś odwiedził nestora astronomii polskiej, prof. Iwanowską z Torunia, ta starała się jak mogła i zdobyła polędwicę wędzoną – niebywały rarytas w PRL, a on biedny się zachował jak detektyw Monk, gdy istniało podejrzenie, że gospodyni chce go otruć.
    Oczywiście starał się mnie „doszkolić” i dowiedziałem się z książki francuskiego historyka (w latach 70-tych!), jak AK mordowała bezbronnych Żydów, którym udało się uciec z transportów śmierci. (O tym już pisałem na blogu).
    Uzupełniałem swoją wiedzę na temat „starszych braci w wierze” z literatury i chyba najwięcej dowiedziałem się i zrozumiałem z wprowadzenia do Talmudu i Antologii Humoru Żydowskiego DR Salci Landmann. Warto to przeczytać każdemu. Polskie dowcipy wzięła głównie od Horacego Safrina.

    Mnie utkwił w pamięci pewien dowcip, niezwykle à propos machinacji szefa Amber Goldu. Odnalazłem go, choć nie czytałem tej książki od co najmniej 30 lat i zeskanowałem oryginał (niemiecki). Przyczyna jest prosta – są w nim zawarte idiomy, które tracą sens przy tłumaczeniu, więc niech się przynajmniej ucieszą ci blogowicze, którzy „kumają”. Gdyby zaistniało zapotrzebowanie to i przetłumaczyłbym, ale to już nie to.

    Im Zug von Krakau nach Rzeszow unterhält sich ein polnischer Offizier, sicht1ich aus der jüdischen Intelligenz stammend, mit einem alten Kaftanjuden. Wie sie sich einem Ort nähern, erklärt der alte Jude mit tränenerstickter Stimme: „Sehen Sie, Herr Leutnant, an diesem Ort, da ist mein armer Vater – er ruhe in Frieden – elend zugrunde gegangen.”
    Der Offizier springt auf und salutiert ehrerbietig, bis der Ort passiert ist.
    ” … und hier”, fährt der alte Jude fort, wie der nächste Ort in Sicht kommt, „hat er sich wieder etabliert.”

    Wypisz, wymaluj, postępowanie aferzysty z tego fałszywego banku (wyrok) i z Amber Gold. Nic nowego pod słońcem!!!!!!

    Możliwe, że ten dowcip jest w „Szabasowych świecach”, napisany przez fachowca, ale nie mam tej książki.

  295. Antoniusie ;
    Jesteś nieoceniony ,Serdecznie Pozdrawiam .
    Waldemar
    ps.
    Na mojej ścieżce pojawili sie ludzie ,którzy doradzali mi serio powrót z nad Ukochanego Morza (prawie z nad morza ) Odrą na Górny ŚLĄSK , to miało być dla mojego dobra ( biografia ojca i rodziny ) ,tyle wysiłku osobistego , miało pójść na marne ?
    Ale właśnie naszedł rok 1967/ 68 i sytuacja wokół mnie się uspokoiła . Szczerze , to wypadałoby być wdzięcznym Tow.Wiesławowi Gomułce .
    Nie bede opisywał jak zmieniły się twarze w rozlicznych kierowniczych „branżach ” w mieście .
    Po latach (lata 80-te ) poznałem i zaprzyjaźniłem się z Jurkiem Timenem był -zastępca red naczelnego tygodnika MORZE i ZIEMIA . Jurek czesto wyjeżdżał do Wiednia do brata ,który emigrował.

  296. – Jestem bardzo szczęśliwa, bo widzę światło w tunelu, wierzę, że Khanh Chi zostanie uratowana z Paragrafu 22, pod który podpadła na samym początku życia – mówi Ton Van Anh. – Z drugiej strony, czuję jednak niepokój: w Polsce są tysiące dzieci bez papierów. Duża część z nich ma „legalnych” rodziców. Wiele młodych par zalegalizowało pobyt dzięki abolicji, a ich dzieci abolicja nie objęła: jeśli urodziły się po 2007 r. nie mogły wykazać się, niezbędnym do przystąpienia do procedury, pobytem w Polsce od 2007 r. Wiem, że każdy przypadek jest inny, ale marzy mi się, żeby żadne dziecko w Polsce nie było nielegalne.

    Więcej… http://wyborcza.pl/1,75248,12309095,Sukces__Nielegalna_3_letnia_Khanh_Chi_juz_legalnie.html#ixzz23XWJXaCR
    ====================

    Psioczę na dziennikarzy często.
    Ale tym razem jest to kawał dobrej roboty…….
    Dziennikarze powinni służyć ludziom, wbrew bezduszności instytucji i bezsensom prawnym.

  297. PS
    Jakoś gnębiło mnie to Montroyal w przygodzie z parkowaniem, nie było włoskie a raczej francuskie lub kanadyjskie – co na jedno wychodzi. Zapytałem Google’a i wiem, że ta miejscowość to Monreale, reszta była taka jak opisywałem.

  298. Prokuratura rejonowa w Sosnowcu bada sprawę szesnastoletniej dziewczyny, która zdecydowała się rodzić na terenie ogródków działkowych – podaje „Polska Dziennik Zachodni”. Poród odbierać miał ojciec dziecka, również 16-letni – ale nie wiedział jak odciąć pępowinę. Teraz oboje mogą odpowiedzieć za narażenie życia dziecka.
    http://wiadomosci.wp.pl/kat,1019409,title,16-latka-rodzila-na-dzialce-by-nikt-sie-nie-dowiedzial,wid,14846255,wiadomosc.html
    ===============

    Interesujące jest nasze PRAWO…….
    Ksiądz słuchający muzyki w trakcie porodu swojej….nałożnicy?
    nie był nagabywany przez Prokuraturę…….
    Koloratka zwalnia od odpowiedzialności za dzieci?

  299. Antoś!!!..Dzięki…..

  300. Jeden dzień w Sopocie za 5 ton ziemniaków – http://www.stachurska.eu/?p=9224 .

  301. A ja się martwię o Torlina. Ostatni raz go widziano jak w Bibliotece Publicznej wypożyczał Książkę „Jądro Ciemności”. Od tej pory go nie widziałem,mimo iż książka ma raptem nieco ponad 100 stron (w zależności od wydania)

  302. Zaimportuje swój wpis z innych blogów….
    Miały Stany „swoją” aferę Bernarda Madoffa my mamy aferę Marcina Plichty, takiego polskiego Madoffa lub „madoffka” jak kto woli – uwzględniając skalę i róznice.
    Różnica w tym, że Madoff siedzi i posiedzi a M. Plichta ma się dobrze i póki co jest przestrzegającym prawa biznesmenem – przynajmniej w opiniach polskiej prokuratury i sądów.
    Dlaczego mnie to nie zaskakuje ….. ? Sam nie wiem.
    😉

  303. Jedni się łapią na Bursztynowe Złoto bo im się cuda śnią.
    Inni też marzą o nieosiagalnej marży. Czekaj tatka latka!
    A pogoda na Mazowszu uśmiechnie się dopiero w niedzielę.

    No to powspominajmy te dziewczyny z długimi nogami,
    co to nie są nam dłużne i nie obiecują jak Plichta: „Jutro!”

    Sonny Terry & Brownie Mcghee – Big Legged Women

    http://www.youtube.com/watch?v=l3two56vbUs&feature=plcp

    Tu nic nie ma drobnym druczkiem.

    Freddie King
    —-
    I love the tip, I love the top
    I love you better than a hog loves slop
    ‚Cause you’re a big legged woman
    With a short, short miniskirt
    Promise me darlin’
    You’ll never make me feel like dirt
    Do you have the vine goes around the stump?
    You are mine, call it sugar lump
    ‚Cause you’re a big legged woman
    With a short, short miniskirt
    Promise me darlin’
    You’ll never make me feel like dirt
    I’ve told you once, I’ve told you twice
    We go together like fried beans and rice
    ‚Cause you’re a big legged woman
    With a short, short miniskirt, alright
    Promise me darlin’
    You’ll never make me feel like dirt
    Ashes to ashes and dust to dust
    You mess with my woman
    I’m gonna hurt you first
    ‚Cause she’s a big legged woman
    With a short, short miniskirt
    Promise me darlin’
    You’ll never make me feel like dirt
    I love my big legged woman
    I love my big legged woman
    I love my big legged woman
    I love my big legged woman
    I love my big legged woman
    I love my big legged woman
    She’s alright, she’s alright
    She’s alright, she’s alright
    She’s alright, she’s alright
    She’s alright, she’s alright
    She’s alright, she’s alright
    She’s alright, she’s alright
    She’s alright, she’s alright
    She’s alright, she’s alright
    She’s alright, she’s alright
    She’s alright, she’s alright
    She’s alright, she’s alright
    She’s alright, she’s alright

  304. Indoorze!
    Już Ty się o mnie nie martw. „Jądro” zestarzało się w sposób straszny. Martw się o własne poglądy, bo są przerażające. To powinien być dominujący temat Twoich rozmyślań, co zrobić, aby Twoje przemyślenia miały ręce i nogi. Bo jak dotąd jest to tragedia. Ja to jestem jednym z najmniejszych Twoich problemów.

  305. Pojawiaja sie czasami wpisy n.t. P.T. dziennikarzy i za co ich… ehem… kochamy ( latos jakby coraz czesciej… )
    ========================================

    Onegdaj sam skarzylem sie pewnemu dziennikarzowi na jego kolegow po profesji i taki nadeslal mi glos.
    Nie wiem dlaczego tak sie szczerze wypowiedzial, komus zupelnie obcemu; pewnie mu to lezalo czas dluzszy na watrobie tak jak i mnie.
    W kazdym razie bardzo Mu dziekuje za szczerosc. Wiele wyjasnia…

    Jako ze byla to prywatna korespondencja, wspolrzedne zachowam do swojej wiadomosci; prosze o uwierzenie mi na slowo. Dosc stwierdzic ze jest to dziennikarz o znanym nazwisku, siwych skroniach i stazu zawodowym dluzszym niz nasz Demiurg Narodowy, co wszystko wie, Red. „bylem wiezniem Jaruzelskiego”.

    Nie, zebym sam samodzielnie tego nie wywnioskowal z wlasnej obserwacji organoleptycznej. Ale co innego uslyszec glos z samego srodka jaskini zbojcow… Moze sami P.T. Gospodarze Blogow sie wypowiedza, jak Niewidzialna Reka Rynku ich ksztaltuje, ku naszej obopolnej satysfakcji… .
    ……………………………………
    ( cyt. ) … obawiam się, że pan (nie jest pan tu wyjątkiem) trochę idealizuje media. Otóż dziennikarze nie piszą dla czytelników. Piszą dla
    a) pieniędzy
    b) zaspokojenia swojej grafomańskiej próżności
    c) zdobycia uznania kolegów.
    Cale media obecne (z wyjątkiem tych robionych wyłącznie z powodów b i c) publikują tylko to, co chcą przeczytać ich czytelnicy. Żadną obiektywną prawdę. Ale to się bada metodami socjologicznymi i statystycznymi (jakieś fokusy i tak dalej), natomiast zdanie pojedynczego czytelnika – wyrażane dziś głównie w Internecie przez komentarz – nie jest w ogóle ważne i nikogo w redakcji nie obchodzi. Komentarze służą głównie do tego, by niezbyt mądzry czytelnicy napieprzali się między sobą – im bardziej po chamsku, tym lepiej, bo inne matoły lubią to czytać i takie bójki chuliganów zwiększają liczbę kliknięć, a więc wpływy z reklam. Tylko o to i o nic innego chodzi – o żadną wolność słowa, demokrację, ani jakieś takie brednie.
    Ktoś, kto myśli, że czyta w popularnonaukowym miesięczniku artykuł o budowie nogi bo autor i redakcja uzanli to za ciekawe albo ważne – jest naiwny. Robi się tak, bo dwie strony dalej jest reklama butów. I tylko z tego powodu. Media, to wyłącznie rodzaj maszynki do robienia forsy.
    Powiada pan – a gdzie funkcja organizacyjna mediów, organizowanie dialogu społecznego, przepływ informacji władza-społeczeństwo?
    U Lenina, drogi panie. Nie żyje od 90 lat. I w dodatku jest niemodny.
    Inna sprawa – czy to dobrze z tą dzisiejszą sytuacją w mediach. Nie sądzę. Ale moje zdanie jest ważne tak samo, jak pana; czyli wcale.
    ” ( koniec cytatu ).

    P.S. To na wypadek, gdyby ktos przywiazywal nadmierna wage do dyskusji blogowych.
    P.S. 2. … o „przywiazywaniu wagi” kojarzy mi sie z mojej mlodosci fajny dowcip, ale nieskromny, wiec go tu nie zamieszcze…

  306. Szanowny pan @Śleper, napisał u naszego sąsiada, pana Matlaka ciekawy komentarz o poziomie naszego sportu wogóle oraz wzmiankę o piłce nożnej, moim zdaniem wielce ciekawą, tylko nie mniej ciekawe dla mnie jest to, skąd o godzinie 21.02 znał wynik meczu z Estonią (0 : 1) ❓ 😆 .
    Zgadzam sie z Nim całkowicie, od siebie dodałbym jeszcze i to, że zgodnie z oceną poziomu naszego sportu przez panią minister Muchę, działania „rozciągnąłbym” również na piłkę nożną na jakieś 8 – 12 lat a zatem – bez względu na skutki, rozpędziłbym na cztery wiatry wszelkie „specjalistyczne zwiazki sportowe”, bowiem bagno PZPN -u rozniosło również i na inne (ciężary, dla przykładu).
    Pan @Śleper napisał: żaden trener nie pomoże, bo najpierw trzeba mieć kilka klubów krajowych, które będą się choć kwalifikowały do LM . Cóż tu dodać.. ten gol dla Estonii powinien był paść już w pierwszych minutach meczu, bo należał im się jak psu zupa. Czy mamy już dno pod nogami ❓ by móc się od niego odbić ??? Myslę, że jeszcze nie !!! Czesław R.

  307. Torlin! Co do tego czy „Jądro” się zestarzało – nie wiem. Podejrzewam, że jest aktualne bardziej niż kiedykolwiek było, tylko ostatnio jakoś brak zapotrzebowanie na Prawdę. Dlatego ostatni odcinek nakręcono za Coppolę.
    http://www.youtube.com/watch?v=vHjWDCX1Bdw

  308. Indoor prawdziwy, 11.54. W „Jądrze” jest pewna brutalna scena podsumowana sentencją „zabić to całe bydło”. I od tego się zaczęło, masowe zabijanie bydła przez tzw człowieka zachodniego, niezależnie czy to Anglik, Francuz, Belg później Niemiec i Sowiet a dziś Amerykanie. Dysponują oni do tego lepszym sprzętem, techniką i propagandą. Mają nawet drony. I budują demokrację razem z tzw społecznością międzynarodową.

  309. Oj, Czeslawie!
    Mnie sie zawsze wydawalo, ze ludzie z wiekiem lagodnieja, nabieraja wyrozumialosci itd. A tu prezentujesz nadzwyczajny radykalizm: „Rozpedzic na 4 wiatry zwiazki sportowe”
    Otoz mam glebokie przekonanie, ze to absolutnie nic nie da, bo jak zaczna sie pojawiac jakiekolwiek nowe struktury porzadkujace dzialalnosc danych sportow, to najszybciej do ich wladz wkreca sie najwieksi cwaniacy, ktorym dobro danej dyscypliny bedzie lezalo na sercu, jak niegdys szefowi polskiego zwiazku biathlonowego, ktory znalazl sponsora dla zwiazku. Sponsor w ramach umowy wyplacil bodaj 15 tysiecy EUR, a prezez w nagrode za znalezienie sponsora przyznal sobie 12.000 EUR nagrody (moze nie ta waluta, nie ta kwota, ale proporcje mniej wiecej sie zgadzaja).
    Otoz mam wrazenie, ze zmiany na lepsze w polskiej pilce czy jakimkolwiek innym zwiazku musza pojawic sie samoczynnie. Najtrudniej z pilka, bo tam najwieksze pieniadze za nicnierobienie sie placi. Poziom zdegustowania tym produktem musi osiagnac taki poziom, zeby sponsorzy zaczeli sie wycofywac, zeby nawet C+ sobie te przasna lige odpuscil, zeby ogladanie naszych skorokopow stalo sie „obciachowe”. Znikna pieniadze, nieroby i cwaniaki poszukaja innych intratnych posad i dopiero wtedy byc moze pasjonaci beda w stanie cos pozytywnego zbudowac.
    Dla porownania: nasz eksportowy klub dostal tegie lanie od Victorii Pilzno. Ten czeski klub ma budzet na poziomie 3.5 mln EUR.
    Tymczasem budzet Slaska Wroclaw czy Lecha Poznan szacowany jest na okolo 5 mln EUR.
    Pensje dla pilkarzy w Pilznie wynosza srednio 4.000 EUR. To zarobki w polskiej drugiej lidze.

  310. ”Otoz mam wrazenie, ze zmiany na lepsze w polskiej pilce czy jakimkolwiek innym zwiazku musza pojawic sie samoczynnie”
    Samoczynnie to się pojawia wrzód na d…ie.
    Upadek sportu wyczynowego (a szczególnie piłki kopanej) może mieć (i ma) kilka przyczyn. Mechanizm, o którym wspominasz niewątpliwie istnieje, ale praprzyczyny ja bym szukał głębiej.

  311. Indoorze Prawdziwy,
    otorz pojawil sie ow wrzod na przyslowiowej d… polskiej pilki! Ale nacinajac go zwalczymy objaw, a nie przyczyne powstania wrzodu. Wyobrazmy sobie, ze dzielna min. Mucha ow wrzod przecina, powoluje nowy zwiazek a w jego wladzach zasiadzie kto? Smietanko i znajomy fryzjer (nie myslic z Fryzjerem)?

  312. Yevaud!
    Według mnie wskazałeś jedną z przyczyn, którym jest zjawisko trapiące nie tylko piłkę nożną i nie tylko sport – awans na stanowiska wymagających wiedzę merytoryczną bez ŻADNEJ wiedzy potrzebnej na danym stanowisku, przy czym wbrew logice – niekompetentny szef otacza się równie niekompetentnymi współpracownikami. Według mnie dzieje się to dlatego, że nawet całkowita dysfunkcjalność instytucji nie powoduje żadnych negatywnych konsekwencji. Media kryją wszystko, zaś opinii publicznej od dawna nie ma.

  313. Czesław
    16 sierpnia o godz. 10:55
    skąd o godzinie 21.02 znał wynik meczu z Estonią (0 : 1)
    …………………………………………………………………………………………………………..
    To bardzo proste. Pisal godzine lub dwie pozniej. Zegar blogosfery w „Polityce” jest ustawiony o te 1-2 godziny do tylu.

  314. Antonius
    14 sierpnia o godz. 17:24
    „…elend zugrunde gegangen…”
    ?hat er sich wieder etabliert.?
    …………………………………………………………………………………………………
    Historyjka , ktora moze byc znacznie szerzej interpretowana.

  315. Szanowny panie @Indoorze_prawdziwy (13.20 dnia 16.08) >/b> – w r z ó d , obojętnie w którym segmencie naszego ciała się pojawi nie jest samoczynnym zjawiskiem. Na d..pie, jedynie uwypukla znaczenie pojęcia t o l e r a n c j a. Mówi się pospolicie, należy coś (kogoś) tolerowac, jak ten wrzód właśnie. Gwałtowne zachowania (nagłe siady na wrzodzie i podobne manerwry) ogranicza ten wród na d…pie, właśnie 😆 :!:. Przy czym sam wrzód jest jednak objawem wewnętrznych niedomagań organizmu – prawdopodobnie związanych z metabolizmem a najlepszym środkiem zaradczym jest/był zastrzyk d e l b e t y (kto to jeszcze pamieta ?), co wywołuje sztucznie przejściowy wzrost temperatury ciała i było po wrzodzie – tak mówił kiedyś felczer w OSL+u nr 5 w Radomiu.
    c.d.n.

  316. Ciąg dalszy wpisu z godz.13.29 – coś się mnie zacięło – po słowach: tak mówił felczer w OSL-u nr 5 w Radomiu. Nazwiska niestety nie pamietam.
    A wogóle sie zastanawiam, czy poprawa w naszym sporcie, w tym i w kopanym jest możliwa ? Myślę, że coś sie „zatarło” i bez supersmaru dalej nie ujedziemy 😆 ❗
    P.S. panie @zezem, w prawym, dolnym rogu monitora jest wyświetlany aktualny czas. Moment kliknięcia „opublikuj komentarz” jest z nim zgrubsza zgodny !! Pozdrawiam, Czesław R.

  317. @zezem
    16 sierpnia o godz. 15:06

    *** „?elend zugrunde gegangen?”

    Ja to doskonale rozumiem, można powiedzieć „marnie skończył”, ale wtedy sądziłbym, że umarł (jak ten oficer, który salutował ), a nie zbankrutował, jak to było w tym dowcipie.
    Konsekwencją tej drugiej wersji jest

    ***?hat er sich wieder etabliert.?**,

    tzn. zmienił nazwisko, otworzył nowy geszeft w następnej wiosce i się odkuł.

    Dokładnie tak robił i robi prezes Amber Goldu, nawet nazwisko trochę zmodyfikował. Przed ogłoszeniem bankructwa się „etabluje” gdzie indziej (niekoniecznie geograficznie) tworząc nową firmę, przenosi aktywa bankrutującej firmy do nowej, bo spółka zoo odpowiada tylko do wysokości posiadanego stanu, a ta „stara” firma wtedy już nie ma nic, ale to jest przestępstwo! Jego wyjątkowo paskudne (ale głupie według mnie) zachowanie polega na tym, że nadal zbiera pieniądze na lokaty „kruszcowe”, ale od razu każe pieniądze wpłacić na konto nowej firmy. Tu być może przesadził, bo takie wyprowadzenie aktywów jest przestępstwem. Prokuratorzy są oślepieni – prawdopodobnie blaskiem sztabek złota i tego nie zauważą, ale dziennikarze mogą ich zmusić do otwarcia oczu. Zachowa swoje samochody, mieszkania i pałac, bo są własnością prywatną, a los tej firmy ma w dupie tak jak i poprzednich. Dziwne to prawo w Polsce, ze wszyscy wiedzą jak oszukuje i niczego nie można zarzucić.
    To sobie chwalę stare Prusy, albo cesarstwo austriackie. Znany powszechnie Karl May zrobił mały przekręt finansowy i natychmiast go posadzili do ciupy, a „cysorz” uczynił to samo z Paulem Abrahamem, później wybitnym kompozytorem (np. „Victoria und ihr Husar”, albo „Blume von Hawaii”).
    Obu osobom ciupa wyszła na dobre, jeden został milionerem za książki pisane w ciupie („Winnetou i inne”), a drugi wspaniałym kompozytorem, porzucił bankowość i „odważne” operacje finansowe, za które go posadzono.
    Jest jeszcze trzeci przykład wielkiej kariery, dzięki pisarstwie w więzieniu. Pewien Austriak, Adolf Schickelgruber, napisał „Mein Kampf” i został jednym z najbardziej znanych zbrodniarzy XX wieku.
    Niechby Plichta trochę posiedział, napisał coś ciekawego – może na nagrodę Nobla – i oszukani przez niego ludzie mu wybaczą?.

  318. Antonius
    16 sierpnia o godz. 16:01

    Powtórzę się poniekąd, ale wierzę w „zdolności” naszych prokuratorów i fantazję różnych świadków koronnych.

    Znaleziono paragraf na Jakubowską, Dochnala, Jaruzelskiego, Rywina, to znajdą i na Plichtę.
    Warunkiem jest wydanie dyspozycji.
    Najlepiej przez telefon na kartę, żeby śladu nie było…..

    Chyba że będzie to pierwszy przypadek, że prokuratorzy nie będą dyspozycyjni…..

  319. Czesław
    16 sierpnia o godz. 15:45
    w prawym, dolnym rogu monitora jest wyświetlany aktualny czas. Moment kliknięcia ?opublikuj komentarz? jest z nim zgrubsza zgodny !!
    ……………………………………………………………………………………….
    Pisząc uwagę ,pisałem z.. doświadczenia. O zegarze „w rogu”..także wiem. Parę dni temu umieszczając wpis na innym blogu,ale także „Polityki” zauważyłem ,że komentarz otrzymał notkę czasową z przesunięciem o 2 godziny wstecz.Zauważyli to „zjawisko” jakiś czas temu i inni blogowicze.

  320. Antonius
    16 sierpnia o godz. 16:01
    ……………………………………………………………………..
    I taka opcja jest też możliwa. Wynika z tego ,że opowiastka ma bardziej uniwersalny charakter. Dodam ,że ja myślałem jeszcze o innej wersji.

  321. Ten tekst daję we wszystkich trzech blogach „Polityki”, w których jakoś tam funkcjonuję. Mam nadzieję, że po tym linku przestaniecie pisać farmazony na temat Izraela i podpierać się JMD
    http://wiadomosci.wp.pl/kat,1356,title,Prezydent-Iranu-Istnienie-Izraela-jest-obraza-dla-calej-ludzkosci,wid,14853388,wiadomosc.html?ticaid=1f01f

  322. ”Ten tekst daję we wszystkich trzech blogach ?Polityki?,”

    Zdziwiłbym się Torlinie, gdybyś nie podał.

  323. Panie @Indoorze_prawdziwy (11.45 dnia 18.08) – czy Twoje zdziwienie graniczy bardziej z oburzeniem czy może z aprobatą ❓ Samo zdziwienie niczego konkretnego nie dotyczy poza samym zdziewieniem i nikogo nie ciekawi czy się wogóle zdziwiłeś czy też nie ❗ 😆 Pozdrawiam obu panów, Czesław R.

  324. Szanowni państwo – pomijając zdziwienie @Indoora prawdziwego na temat informacji o zamieszczeniu linku na wszystkich blogach POLITYKI przez @Torlina o problemie irańsko – izraelskim, uważam, że słusznie postąpili oboje, bo i pani @ANCA_NELA podaje swój link do podobnej informacji o tym samym problemie. Tak się składa, że obie informacje pośrednio dotyczą nas wszystkich, przy czym pole do pokojowego załatwienia problemu zawęża się coraz bardziej, przez to, że Iran wszelkie „pokojowe” ostrzeżenia ma d…pie i robi swoje ❗ Trzeba wiedzieć, że w sprawy stosunków irańsko – izraelskich „zaplatane” po uszy są również USA, a są z nami razem w sojuszu Natowskim. Ciekawe co z tego wyniknie w najbliższym czasie ❓ bo na negocjacje czasu jest coraz mniej ❗
    Pozdrawiam, Czesław R.

  325. Czesław
    18 sierpnia o godz. 12:33

    Wystarczy porównać ilość konfliktów zbrojnych, w których stroną była Rosja i USA, w ciągu ostatnich 50 lat, by wiedzieć, kto jest tym dobrym…..
    Swego czasu w Polityce był ładny reportaż z Arlington.
    CO ROKU chowa się tam ponad 4000 amerykańskich żołnierzy.
    GDZIEŚ giną…..
    Pewnie na niewypowiedzianych wojnach……

  326. Czesław, Nie chodzi w tym wypadku o irańską bombę. Izrael ma ich podobno dwieście gotowych do odstrzelenia i nikogo o pozwolenie nie pytał. Chodzi wyłącznie o ropę dla Imperium i o panowanie nad całym bliskim wschodem. Izrael jest pionkiem grającym dla USA razem z tzw społecznością międzynarodową, która nie jest niczym innym niż zbrojnym spiskiem przeciwko kolejno podbijanym i grabionym narodom. Dziś podbijają Syrię i mordują tam tysiące ludzi przy dźwiękach masowej propagandy fałszu, kłamstwa i agresji. W końcu przyjdzie na Rosję gdyż o nią i jej zasoby w gruncie rzeczy tu chodzi

  327. Czesławie!
    Czy Irańczycy już mają tą garść plutonu czy uranu do jednej bomby to nie wiem. Sami twierdza, że nie maja, a ja nie mam żadnych podstaw, by twierdzić, że oni kłamią. Mam natychmiast podstawę twierdzić, że Gazeta Wyborcza i pozostałe media uprawiają typową czarną propagandę wojenną. Zawsze to robili i robią jakby nigdy nic, mimo iż (poza Torlinem i Tobą oczywiście) mało kto im wierzy.
    Ciekaw jestem kiedy ich spisze na straty „społeczność międzynarodowa” i przestanie im płacić jako wyjątkowo mało skutecznej tubie.

  328. A co do tego plutonu czy uranu (bo nie dokończyłem myśli) – otóż masa krytyczna propagandy Gazety Wyborczej jest różna dla poszczególnych czytelników. U mnie osiągnęli w 1999.

  329. Jeszcze nie ruszyła budowa, a pierwsze miasteczko już trafiło na czołówki światowych mediów. Powstanie pod miastem Hufuf we wschodniej prowincji królestwa Saudów. Będzie pierwszym z całej serii kobiecych miasteczek, są już plany budowy czterech kolejnych w samym Rijadzie.

    Więcej… http://wyborcza.pl/1,75248,12326312,Saudowie_zbuduja_kobietom_miasta_do_pracy.html#ixzz23u8G7x7H
    =============

    Saudowie, wzór demokracji i praw człowieka…..
    Wierny sojusznik USA…….
    Ale trzeba przyznać, że powolutku, odgórnie, zmieniają swoje społeczeństwo.

  330. Indoor prawdziwy
    18 sierpnia o godz. 15:20

    Jedną z prostszych metod skażenia terenu na wieki, jest użycie tzw. brudnej bomby. Wystarczy kilka deko, czy kg uranu, plutonu, strontu, potraktować silnym materiałem wybuchowym……

    Wyobraź sobie efekt potraktowania zapasów Uranu wielkogabarytową bombą lotniczą……
    Skazić można w ten sposób kilka tysięcy km/2.

    W Iraku używano pocisków ze zubożonego uranu. Efekt mutacyjny jest ogromny- kilkanaście tysięcy ludzi z wadami genetycznymi.

    Przynajmniej róża wiatrów nam sprzyja. Ewentualny opad będzie w kierunku Indii.

  331. Szanowny panie @Indoorze prawdziwy (15.17 dnia 18.08) – może uwierzy mnie pan na słowo; otóż oświadczam, ze GW nie biorę nawet do ręki a cóż dopiero mówić o kupieniu tej gazety !!!
    I nie podam powodów, bo to karalne w Polsce, na tej samej zasadzie jak obraza uczuć religijnych 😆 ❗ Natomiast problem bardzo bliskiego wschodu a w nim rola Izraela (w powiązaniu z USA) oraz dążenie do złamania tej hegemonii przez Iran ( i pozostałą drobnicę arabską) jest mi znany ze zwyczajnej obserwacji zachowań wielkich i małych tego świata.
    A to, że Izrael dysponuje bronią jądrową od lat, nie musisz akurat mnie przekonywać. Nie znam prywatnych poglądów pana @Torlina i nie interesuje mnie podłoże pańskiej niechęci do Niego, ale akurat jestem zgodny z Nim w ocenie samego konfliktu izraelsko – irańskiego (a także „stałego” udziału w budżecie Stanów, pozycji – pomoc militarna dla Izraela, kilka miljardów dolarów rocznie – to moje, bez udziału Torlina) oraz roli USA w podtrzymywaniu hegemonii Żydów w trym rejonie. Myślę, że problemem w tej sprawie z całą pewnością nie jest irańska ropa naftowa, tylko ta hegemonia właśnie, bez której istnienie Izraela byłoby absolutnie niemożliwe w tym kształcie i na tym terenie.!!
    Pozdrawiam i wzywam (wzorem Cyryla I) do pojednania 😆 ❗
    P.S. Po tej wizycie (Cyryla I-go) oraz zapowiedzi wydania w formie książkowej, dla „ludu”, bardziej czytelnej wersji raportu Komisji Millera, odżyje problem katastrofy smoleńskiej, bo i słowa abpa Michalika za bardzo nie odpowiadają PiS -owi (nie oskarżajcie bez poznania prawdy, jakby zarzucał im nie przyjmowania dawno poznanej prawdy !!!). Pozdrawiam, Czesław R.

  332. Ostatnio cały świat płacze nad losem rosyjskich Pussycats, które ukarano za czyn chuligański w kościele. Szkoda, że u nas nie ma takiego zwyczaju, bo można by się zająć tymi „wiernymi” (komu?), którzy domagają się od Boga zwrotu wolnej ojczyzny, choć tak naprawdę nie wiadomo, kiedy i z jakiego powodu Pan Bóg tak brzydko uczynił. O rozbiory nie może chodzić, to zrobili dobrzy sąsiedzi, to z Bogiem nie miało nic wspólnego. Ja ich nie żałuję, ani nie pyszczę o braku wolności słowa. Dobrze wiedziały, że kpiny z władzy zawsze się kończą ukaraniem, choć sposób może być bardziej perfidny lub ukryty, tu typ reżymu nie ma znaczenia. One chciały zabłysnąć, wychynąć z szarzyzny wielomilionowego tłumu i to im się udało. Słyszał o nich cały świat i będzie posyłał paczki, a po wyjściu może dostaną milion dolarów za prawa do filmowania ich przygód, jak Wałęsa. Wystarczy poczekać kilka lat, uniknie się zapłacenia podatku i nawet Putin nie będzie mógł je ścigać.

    Opowiem historyjkę, jak mnie ukarano za brak wolności słowa W PRL. Polska niby komunistyczna lub ostro do niego zmierzająca miała jednak swoisty „genre”, który ją odróżniał od wszystkich innych Demoludów – m. in. można było w zasadzie kpić z władzy lub opowiadać dowcipy polityczne.
    Mądrzejsi władcy – np. Cyrankiewicz – wiedzieli (chyba z lekcji fizyki), ze w totalitarnym kotle ciśnienie może przekroczyć niebezpieczną wartość i raczej pozwalali na taki mały, niegroźny zawór. Działo się to sinusoidami, taka prawie wolność była w okresie początkowego Gomułki. Jechałem ekspresem do Warszawy i zupełnie nieznajomi ludzie sypali dowcipy, że aż miło. W pewnym momencie jeden zapytał: „Czy wiecie, co robi facet, który takie dowcipy opowiadał”? Chwila ciszy. Odpowiedź pytającego: „Kopie kanał Wołga – Don”. Do Warszawy nikt się nie odezwał, choć ten dowcip miał strasznie długa brodę, ale zadziałał stymulująco.

    Moja wpadka była inna. Prowadziłem wybory rektora. Jako przewodniczący Komisji chciałem, aby wszystko było „lege artis”. Zademonstrowałem elektorom wnętrze urny, i przekonywałem wyborców, ze jest pusta. Niestety zgubiły mnie dwie rzeczy – przemożna chęć kpin i dążność do precyzji. Powiedziałem, że nie mam jednak dowodu na to, że urna nie ma drugiego dna – bo pożyczyłem ją z Komitetu PZPR. Efekt uzyskałem – ryk na sali i wybory poszły dalej. Po wielu latach dowiedziałem się, że rektor wycofał wniosek o Medal Edukacji dla mnie, który mi się należał, jak psu buda. Nie mam pretensji, rektor przegrał wybory i to był jego łabędzi śpiew, ten co wygrał wystąpił rok później.

    Wiedziałem, że ryzykuję, nie wiedziałem tylko jaki będzie rykoszet. Były jeszcze drobiazgi, gdyż obrazili się „starsi” bracia z ważniejszych komitetów. Sprawa musiała się rozejść przy 100 elektorach plus komisja.

  333. ”wydania w formie książkowej, dla ?ludu?, bardziej czytelnej wersji raportu Komisji Millera”
    A ja słyszałem, że dla jeszcze większej czytelności ma zostać opracowana w formie komiksu i następnie traktując komiks jako scenariusz – jako muzykal.
    Póki co prace zatrzymały się na tym etapie, że Komisja zastanawia się jak sformułować pierwszy obrazek. Na obrazku jest załoga, który mówi zgodnie z protokołem coś że ”tragedii nie będzie, coś tam widać będzie, ziemię widać będzie”. Kłopot w tym, że o tym, że może nie być pogody zgodnie z raportem dowiaduje się załoga dopiero na 19. stronie komiksu. Więc pierwszą planszę usunięto. Żeby usunąć pozostałe niekonsekwencje i nielogiczności raportu powoli pousuwali wszystkie plansze została tylko ostatnia.

  334. Antoniusie!
    Nie obrażaj zespołu Pussycat(s). Śpiewali nieco przesłodzone duńskie pseudo country, ale w miarę poprawnie.
    Pussy-artystki z dalekiej Moskwy lansowane na awangardę demokracji są oczywistą pomyłką. Kiepska autoreklama, mam nadzieję że przynajmniej kobiety wyjdą na swoje, ale raczej podejrzewam, że za dwa dni o nich ”społeczność międzynarodowa” zapomni.
    Koncepcja lansowania ciekawa, się zastawiam się gdzie mój tworzonz obecnie Protest song pt. ”Bank” w oparciu o słowa wiersza Juliana Tuwima zaśpiewa. Oczwiście zakapturzony. Myślę o skarbcu NBP (powinno być luźno) ew. gabinecie Prezesa.

  335. Czesław, Poczytaj, pomyśl i napisz co o tym myślisz.
    http://www.globalresearch.ca/index.php?context=va&aid=32351

  336. Przykro mnie panie @Przeciek (21.45 dnia 18.08) – ale mój angielski zakończyłem na poziomie: long,long time ego… a mój nadworny tłumacz (córka Ania) trzy lata temu przeniósł się do innego świata. Przepraszam, chociaż domyślam się z grubsza o co chodzi, Czesław R.

  337. Szanowny panie @Indoorze prawdziwy (16.54 dnia 18.08) – nie przypuszczałem, że jest pan aż tak złośliwy. Ja to napisałem na podstawie zapowiedzi nowego przewodniczącego PKBWLotn. pana LASKA, którą wynalazłem w czasie poszukiwania wywiadu z prof. Pawłem Artymowiczem, na temat katastrofy smoleńskiej (polemika z Biniendą i Szuladzińskim) – powaznie ❗
    Mam nadzieję, że przy tej okazji „odbrązowi” portret gen. Błasika i bardziej „dostępnie” zajmie się okresem przedstartowym, wyjaśni bierność pilotów w korespondencji z nawigatorami naprawadzania wg RSL-u a może i sprawą wysokościomierza radiowego, przy takim przekroju pionowym ścieżki lądowania. Może twój pomysł z komiksem nie jest tak zupełnie głupi, gdyby dotyczył innego tematu, oczywiście. Mimo wszystko, pozdrawiam.

  338. Czesław!
    Ja nie jestem złośliwy, tylko konsekwentny.
    Od momentu pierwszego czytania raportu twierdze, że zawiera ewidentne dowody manipulacji faktami (dokładniej – fałszowanie dowodów) w celu ukrywania przed społeczeństwem rzeczywistych przyczyn katastrofy, głównie ukrycia udziału generała Błasika. Gdyby (komisja) robiła to inteligentnie – nich robi. W interesie Polski leży żeby – o ile jest to możliwe – nie uwypuklać rolę gen Błasika w katastrofie. Ale komisja fałszuje dowody w sposób infantylny, maskując to zalewem nic nie znaczących informacji.
    Jeśli Komisja robi popularną wersję raportu, musi ten zalew drugorzędnych informacji wyrzucić – pozostanie same sedno. Więc odpada maska.
    Komisja nie może wyrzucić paragrafy, które według Jej (Komisji ) zdaniem usprawiedliwiają załogę (w zasadzie generała Błasika). I okaże się, że komisja źle podaje numer paragrafów, podaje błędnie brzmienie RL2006 i świadomie fałszywie interpretuje zapis ustępu, które każe załodze bezwzględnie przerwać procedurę podejścia do lądowania w przypadku niebezpiecznych zjawisk pogodowych.
    Nie może komisja również usunąć stenogramu rozmów w kabinie jak też własne zdanie jakoby załoga o złej pogodzie w Smoleńsku dowiedziała się lecąc na Mińskiem.
    Po prostu pozostawiając same sedno – sprzeczności aż się w oczy rzucają. Żeby sprzeczności usunąć muszą wszystko usunąć.
    Pozostanie ostatnie zdanie wypowiedziane przez 2P. Można komponować melodię do operetki, czy nie wiem jaką popularną formę wybiera komisja.

  339. Pani Redaktor! Proszę Panią o częstsze komentarze,brakuje mi Pani wpisów Pozdrawiam

  340. Grażyna 5378
    Chyba jedyny logiczny wpis -ukłony

  341. A ja nie o „zbuntowanych cipkach” a o Amber Gold i „ludziach lewicy”
    A w zasadzie nie o tej oszukańczej firmie ile o byłych działaczach lewicy co to serce z lewej strony, co to pochylenie się i pomoc maluczkim i słabym.
    Słyszałem trzech: dwóch byłych socjaldemokratów tj. Marka Borowskiego i Dariusza Rosatiego oraz gołębiego serca senatora-socjalistę Józefa Piniora.
    Wszyscy ci w/w całym swym jestestwem odpłacają PO i Rządowi szansę czerpania fruktów wynikających z możliwości przeniesienia się czy to rzeczywiście czy też mentalnie do ?platformersów?.
    Otóż winą za oficjalne (za zgodą organów sprawiedliwości a i fiskusa czyli Rządu) funkcjonowanie karanego wielokrotnie sprawcy oszustw obarczają nie Państwo a oszukanych ludzi.
    Dla tych nawróconych na neoliberalizm neofitów nic nie znaczą fakty, że w celu zalegalizowania oszustwa zostały zaprzęgnięte ? za sprawą reklam ? wielkie media i państwo (czy tylko z lenistwa i z ?co by ty jeszcze spieprzyć panowie, co by tu jeszcze??) ze swoimi służbami policyjnymi, wymiarem sprawiedliwości i (jakże aktywnym w spotkaniach z maluczkimi) fiskusem.
    Dla nich widok staruszka (choćby opętanego żądzą chciwości) szperającego w internecie po stronach KNF, KRSu itp. to rzecz naturalna.
    A to, że wszyscy ci oszukani wierzyli w to, że państwo nigdy nie będzie sankcjonować oszustów a co więcej, że nie będzie brać ich strony to dla nich sprawa niepojęta.
    Dla mnie obelgą jest nazywanie tych osób „ludźmi lewicy”.

  342. Antonius 8-18 16.51

    -Kto ryl kanal Wolga – Don ?
    -Luczszije anekdotchiki nashei strany.
    -A w protiwopolozhnuiu storonu ?
    -Te, kto sluszal !

  343. W resorcie przez ponad miesiąc kilkanaście osób pracowało na czarno – bez żadnej umowy. Kazano im przychodzić do pracy i obiecywano, że dostaną nowe kontrakty. Zamiast tego zablokowano im komputery i nie wypłacono pieniędzy.
    http://fakty.interia.pl/polska/news/rmf24-po-aferze-w-ministerstwie-zdrowia-wicedyrektor,1833649,3
    ============

    Zbawianie Białorusi, Gruzji, Rosji, Afganistanu, to powinna być pieśń dalekiej przyszłości.
    Może na początek, zacząć od siebie?
    Nawiasem mówiąc, umowy – zlecenia w tak newralgicznym punkcie jak refundacja leków, to proszenie się o korupcję……

  344. W resorcie przez ponad miesiąc kilkanaście osób pracowało na czarno ? bez żadnej umowy.
    No, już nie wiem: medice, cura te ipsum
    czy tez : jaki pan taki kram – uogólniając oczywiscie nieco.
    Aha ! Cygana juz powiesili…. 🙂

  345. Do Jasnego Gwintu – polecam przeczytać w całości artykuł Joanny Solskiej ”Polskie rolnictwo nas nie wyżywi. To jest pewne i dziwne zarazem” Cytowany przez różne ortale fragment wprowadza w błąd.
    http://biznes.gazetaprawna.pl/komentarze/640377,solska_polskie_rolnictwo_nas_nie_wyzywi_to_jest_pewne_i_dziwne_zarazem.html
    Nie wiem dlaczego Autorka się dziwi, ja się nie dziwię, że autorka się dziwi, ja się dziwię, że autorka się bierze za temat na którym się całkowicie nie zna. Komentarze niektóre są ciekawe pod artykułem.

  346. Lex
    Ta przypowieść jest BOSKA!!!
    Żyjemy w jakimś dziwnym kraju?

    ==============
    Janusz Szarawarski chce pójść do więzienia, odsiedzieć wyrok. Ale go nie przyjmują, bo zgubił dowód. No to buja się po Bydgoszczy.

    Więcej… http://wyborcza.pl/1,75248,12331647,Skazany_chce_isc_do_wiezienia__ale_go_tam_nie_chca.html#ixzz2468wFwFH

  347. Pani Paradowska w swej obronie państwa reprezentowanego przez PO i świętobliwego Tuska posunęła się bardzo daleko.
    Otóż (niesamowite jak na neoliberała) stwierdza, że jak się oszukało ludzi, którzy zdeponowali w Amber Goldzie ponad 15 tys. zł to w zasadzie nie ma o czym gadać.
    Może jednak się mylę i znowu powróciło chwalone przez neofitów hasło neoliberałów, że ?pierwszy milion trzeba ukraść? najlepiej ludziom biednym oszczędzającym na czarną godzinę.
    Stwierdziła w audycji Poranek w TOK FM, że takich ludzi nie szkoda a w ogóle nie ma co się takimi oszukańczymi instytucjami zajmować a państwo w takich sprawach nie ma żadnych obowiązków.
    Tylko dlaczego to państwo ściąga od nas podatki i na co je przeznacza?
    Proponuję pochylenie się nad tekstem Jacka Żakowskiego:
    http://wyborcza.pl/1,75968,12332264,Polska_troche_bardziej_na_serio.html

  348. To, jak to jest z tymi wyrokami w zawieszeniu ❓ Jeśli delikwent popełnia kolejne i jeszcze raz kolejne, itd kolejne przestępstwo tego samego charakteru, to jak to możliwe, że nie poszedł do pierdla ani razu. Przypuszczam, że chodzi nawet o ten sam Sąd 😆 Jeśli się mylę, to bardzo przepraszam, ale to co wygaduje nasz kochany, duchowny minister sprawiedliwości to już chyba kpiny ze wszystkich ❗
    Pan profesor (karnista) Ćwiąkalski, wyraził swoje zdziwienie w bardzao delikatny, ale profesjonalny sposób: filozof nie powinien ufać doradcom (tylko zająć się tym czego Jarek się uczył..- to moje!). Serdecznie pozdrawiam koleżeństwo, Czesław R. (specjalne pozdrowienia dla pana @Lexa)

  349. – W projekcie Gowina jest propozycja kary do lat 3. Ktoś wpadł na pomysł, aby łagodzić kary dla twórców piramid finansowych – mówił Joński.

    Wyliczał, że są też inne propozycje, na przykład „likwidacja wielu sankcji karnych, między innymi za fałszowanie ksiąg rachunkowych lub przesyłanie nieprawdziwych danych do Komisji Nadzoru Finansowego”.

    Więcej… http://wyborcza.pl/1,75248,12339943,SLD__W_resorcie_Gowina_przygotowywano_lagodne_rozwiazania.html#ixzz24BY8Gakl
    ============

    Jakubowska została skazana.
    I Rywin.
    I Dochnal…….
    Kto lobbował u Gowina za obniżaniem kar dla malwersantów?
    Panowie Posłowie stanowią PRAWO.
    W czyim interesie?

  350. http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Olga-J-oskarzona-o-posiadanie-narkotykow,wid,14859084,wiadomosc.html

    Dla porównania….
    Parę gram marychy i do ośmiu lat więzienia.
    Sprzeniewierzenie 50 milionów- 3 lata…..
    Pijany rowerzysta- do 2 lat…..

    Coś jest chore w tym kraju…..

  351. Antonius 14 sierpnia o godz. 17:24
    =========================
    Czasami gdy zamieszczam wpis „na temat” , poprzedzam to ostrzezeniem, ze pisze „antysemita – UWAGA! nie mylic z antysemita!”
    Swego czasu Pan Antonius dziwil sie bezgranicznie, gdyz, mimo ze bedac czlowiekiem wyksztalconym dobrze ponad srednia krajowa, nie rozumial, jaka jest roznica miedzy „antysemita” i antysemita! ( z wykrzyknikiem… ).

    Ale ostatnio napisal…
    >>> Gdy ktoś mnie atakuje, pomawiając mnie o antysemityzm… >>>

    To mnie sklania do takiego pytania…
    Szanowny Panie Antonius,
    Czy teraz wiec zrozumial Pan w koncu , jaka jest roznica miedzy „antysemita” i antysemita…?
    Georges53.

  352. Pan @Georges 53 pisze (7.23 dnia 22.08): czy teraz więc zrozumiał pan w końcu, jaka jest różnica między „antysemitą” i antysemitą..?
    Otóż wiadomo, że długa rozłąka z ojczystym językiem oraz permanentne zwisanie głową w dół w tej Australii, mogły doprowadzić do pewnych uchybień w posługiwaniu się tym językiem. Opatrywanie znakami cudzysłowia pojedyńczych pojęć lub całych fraz nie oznacza, ża jakby „odwracamy” ich znaczenie. Fonetycznie nadal panuje równoważność tych pojęć i fraz. Co innego karykaturalność tychże, jednak etymologia (źródło znaczeniowe) jest zachowana. Zatem, czy to „antysemita”, czy tylko antysemita w potocznej rozmowie oznaczają to samo ❗ . Zaznaczam, że ja z Żydami nie miałem niczego wspólnego i mój głos niczemu nie służy a tymbardziej obronie pana @Antoniusa przed pańskim atakiem (w imię czego zresztą?), On sam sie obroni.
    Druga sprawa, to nieszczęsne „między”. W pana przypadku, użyłbym pojęcia „pomiędzy”. Pojęcia „antysemita” i antysemita, są pojęciami oddzielnymi (wg. pana różne nawet etymologicznie), zatem użycie pojęcia „między”, które jest związane raczej z określeniem rozdzielności funkcji, np. „między palcami” jednej ręki lub swędzeniem „między dużymi palcami” u nóg (dotyczy głównie kobiet), jest moim zdaniem niewłaściwe a chodzi przecież o to, by język giętki wyrażał to, co pomysli głowa.
    PS.: co na to panie, @Ewa 1958 albo @ANCA_NELA. One sa bardziej kompetentne w tym zakresie ode mnie.
    Serdecznie pozdrawiam „Australijczyka” i obie panie, Czesław R.

  353. @georges53
    22 sierpnia o godz. 7:23

    ***Ale ostatnio napisal?
    >>> Gdy ktoś mnie atakuje, pomawiając mnie o antysemityzm? >>>
    To mnie sklania do takiego pytania?
    Szanowny Panie Antonius,
    Czy teraz wiec zrozumial Pan w koncu , jaka jest roznica miedzy ?antysemita? i antysemita??***

    Mogę spróbować domyślić się, co poeta miał na myśli, pisząc „na imię jemu będzie 44”.
    Wersje wyjaśnień, napotkane w literaturze były różne, mnie przekonała wersja , że głodny poeta myślał o kotlecie schabowym, choć trudno to uzasadnić. Moja polonistka, chyba już św. p., robiła co mogła, abym pojął tajniki mojego drugiego języka ojczystego i „w temacie” cudzysłów przekonywała nas o bardzo skomplikowanym jego stosowaniu: Cudzysłów może wyodrębnić fragment tekstu z całości, której nikt nie przeczytałby, jak głupi występ rosyjskie „pussypussie” z anonimowego tłumu, albo może cudzysłów mieć ogromnie dużo znaczeń. W przypadku pamfletów na władzę, ujęcie brzydkiego wyrazu w cudzysłowy i ponadto – dla większej możliwości dla cwanego adwokata – dodać znak zapytania, może uchronić np. panią Stankiewicz od wyroku sądowego. W mowie można to załatwić intonacją, jak w żydowskim dowcipie o nakazie sądu do przeprosin Kohna: „Pan Kohn (Tusk) nie jest złodziej i zdrajca”(!!! lub ??? – do wyboru) – der Ton macht die Musik!
    Czasem cudzysłów jest zwykłym znakiem tytułu utworu”. Jak to jest u drogiego Georgesa (ileś tam), nie mnie sądzić.
    Poza tym jestem aktualnie tak chory, że ledwie czytam, a w zasadzie mam wszystko w …. takie niedomówienie!).

  354. Czesław.

    Jednak Su-22 to ciężkie maszyny, zdolne razić wiele celów. Pilotują je doświadczeni żołnierze. Są w naszej armii zwolennicy modernizacji tych samolotów. Bezzałogowy kierowany przez operatora w fotelu będzie w stanie je zastąpić?
    Tomasz Hypki: W warunkach normalnego, pełnoskalowego konfliktu piloci naszych Su-22 wykonywaliby misje samobójcze.
    http://spoleczenstwo.newsweek.pl/hypki—atak-w-su-22-to-samobojstwo-,95270,1,1.html
    ==============

    Chyba rzeczywiście ktoś w MON zaczyna MYŚLEĆ…..

  355. Czesław
    22 sierpnia o godz. 10:50
    Pytasz, co ja na takie „brekekeks” – to z Wańkowicza! – jakie prezentuje @georges53
    o godz. 7:23, to ja ci odpowiem bez zbytnich upiększeń i stylistycznych wygibasów…
    Otóż ja takie wpisy pomijam, przewijam, lekceważę i nie dopuszczam do własnej głowy. Takie głębokie myśli, przedstawiane tak bełkotliwie, nadają się tylko do przewinięcia, pominięcia i przemilczenia.
    Ufff :mrgreen:

  356. Dostałam mailem: Pomóż kampanii na rzecz Polski wolnej od GMO – http://www.stachurska.eu/?p=9305 .

  357. Jedna z ukaranych, prezes Rodzinnego Ogrodu Działkowego w Rakoniewicach Teresa Franecka powiedziała, że działkowcy nie będą odwoływać się od decyzji sądu. – Zostawimy tę sprawę tak, jak jest. Finansowej kary jako takiej nie ponosimy, naganę z pokorą przyjmę. U mnie znaleziono dwa pokaźne krzaczki maku – powiedziała.
    http://wiadomosci.wp.pl/kat,1348,title,Sad-w-Grodzisku-Wielkopolskim-skazal-dzialkowcow-za-uprawe-niskomorfinowego-maku,wid,14864226,wiadomosc.html
    ===========

    Brzydko mówiąc, kogoś po…liło…..
    Koszty postępowania a szkody.
    Ale statystyka się zgadza?

    Czy w tym kraju ktos zacznie w końcu LICZYĆ?

  358. Mój poprzedni operator – dostawca internetu, TV i telefonu – przysyłał mi mniej więcej co trzecią fakturę, nie reagował na moje reklamacje w tej sprawie, ale za to zagroził mi wpisem do Krajowego Rejestru Dłużników, kiedy moja „zaległość” przekroczyła 200 zł.
    Kiedy poszłam z pretensjami do punktu obsługi, pokazano mi odpowiedni paragraf umowy, który stanowi, że operator nie ma obowiązku dostarczania mi faktur, za to ja mam obowiązek dokonywać płatności terminowo. Tak było.
    Kiedy teraz się dowiaduję, że taki Amber G. całymi latami zalega na ciężkie miliony zarówno fiskusowi, jak i obrabowanych klientów i nie trafił do jakiegokolwiek rejestru – Ba!!! Nie figuruje też w rejestrze skazanych a kolejne wyroki sądowe nie mają uzasadnienia i nikomu to nie przeszkadzało ani dziś nikogo nie dziwi! to ja czegoś nie rozumiem… W dobie powszechnej komputeryzacji takie przypadłości???
    A ja dobrze pamiętam, że w czasach nieodżałowanej pamięci Gomułki a także Gierka, każdy pracownik, przyjmowany do pracy na etat „umysłowy” był sprawdzany pod względem karalności. Wysyłano do centrali list z zapytaniem i przychodziła na ten list odpowiedź… był, czy też nie był??? a jeśli był – to za co?
    I do działu księgowości, na zwykłą kontystkę nie przyjęto by panienki z wyrokiem.
    O dziale zbytu i eksportu, to nawet nie wspomnę.
    Od tego była m. innymi tajna kancelaria, funkcjonująca w każdym zakładzie przemysłowym.
    Ktoś to złoto z Amber G. jednak musiał otrzymać i to pewnie nie małe.
    Stawiam butelkę dobrego wina plus jakaś dobra sałata i deska serów, że sprawa pozostanie nierozwiązana i zgadzam się z opinią pani prof. Staniszkis… że Marcin P. bezpieczniejszy byłby we więźniu. Ale dobrze strzeżonym.

  359. ulubione zajęcie polek i polaków?
    obrażanie się.

  360. Szanowna pani @ANCA_NELA (21.01 dnia 22.08) – no cóż, sędzia, kurator sądowy a może i prokurator (dość długo zastanawiano się w prokuraturze właśnie, czy wogóle mamy do czynienia z przestępstwem) to tylko ułomni ludzie…
    Marcin P. chyba nie zgubił dowodu osobistego i nie będzie miał kłopotów, gdy będzie się chciał schronić w dobrze strzeżonym pierdlu (wg. pani Staniszkis). Myślę, że jak zajdzie taka potrzeba to i tam go znajdą – póki co sprawa się „rozkręca”. Serdecznie pozdrawiam, Czesław R.

  361. Czesławie!
    Sprawa na razie się rozkręca… kiedy się już na dobre rozkręci, to śrubki, nakrętki i podkładki gdzieś się poturlają, powpadają w szpary w podłodze a wreszcie któś zgubi śrubokręt i nie będzie czym, ani też z czego skręcić jakiejkolwiek całości…
    ;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;
    „A ty płotem kociugo chwiej…
    A ty kotem płociugo HEJ!!!”

  362. Antonius 22 sierpnia o godz. 11:21
    ========================
    >>>@georges53… >>>
    Szanowny Panie Antonius,
    Dlugo bylem Pana wiernym kibicem. Teraz juz nie, ale przykro mi slyszec ze Pan niedomaga. Zycze Panu serdecznie jak najszybszego powrotu do formy.

    Tym niemniej… Dywagacje Pana n.t. cudzyslowow pewnie sa ciekawe ale nie na temat.
    Na wyrazne pytanie Pan nie odpowiedzial…
    Powtarzam je tu w bardziej przystepnej formie:
    Czy – teraz, gdy Pan sam ROWNIEZ(*) zostal nazwany antysemita ( sam kilkakrotnie to zauwazylem ) – rozumie Pan jaka jest roznica miedzy „antysemita” i antysemita…?
    Tak czy nie?
    Pozdrawiam.
    (*) ROWNIEZ, tak jak i ja… tak jak i paru innych…
    ……………………………………..

    ANCA_NELA 22 sierpnia o godz. 18:31
    ============================

    >>> Pytasz, co ja na takie ?brekekeks? ? to z Wańkowicza! ? jakie prezentuje @georges53 (…) to ja ci odpowiem bez zbytnich upiększeń i stylistycznych wygibasów?
    Otóż ja takie wpisy pomijam, przewijam, lekceważę i nie dopuszczam do własnej głowy. Takie głębokie myśli, przedstawiane tak bełkotliwie, nadają się tylko do przewinięcia, pominięcia i przemilczenia. >>>

    Szanowna Pani,
    Nie wiem czemu sie Pani wtraca bez zaproszenia miedzy wodke a zakaske…
    Pytanie moje bylo zaadresowane do P. Antoniusa, a nie do SzanPani …
    ( w chwilach zwatpienia co do tego mozna np. przeczytac naglowek cyt. „Szanowny Panie Antonius” , to rozwieje watpliwosci… )
    … wiec zachecam Pania jak najusilniej do pomijania, przewijania, lekceważenia, nie dopuszczania do własnej głowy ani innych czesci ciala, a takze przewinięcia, pominięcia i przemilczenia ( czy cos opuscilem…? )
    Mysle ze ja sam w slowniku znalazlbym jeszcze pare oodpowiednich czasownikow…

    Odpowiem bez zbytnich upiększeń i stylistycznych wygibasów?Prosze sobie nie lamac swojej białogłówki o ograniczonej pojemnosci takimi trudnymi pytaniami.

    A tak na marginesie… Jak SzanPani tak skrupulatnie przewija i ignoruje, to skad SzanPani wie ze to takie ?brekekeks?…(?) I to jeszcze z Wańkowicza(…?!)
    Albo sie przewija programowo, a wiec nie wie, albo sie czyta i wie…(?)
    Albo, albo…
    Ale to moze za trudne…

    Pozdrawiam ozieble, z domieszka ironii…

  363. Georges 53
    Nie rozumiem o co ten cały brekekeks.
    Przecież to proste antysemita od ;antysemity; różni się kolorem wpisu.
    Może być na czarno a może też na czerwono.
    Wszystko zlezy od posiadanego kartridża lub szminki.
    Uklony

  364. Georges53

    Nie!

  365. Dr Google:

    ***Cudzysłów ? para znaków interpunkcyjnych, służących w języku polskim m.in. do wyodrębniania cytatów, pseudonimów, ironii.***

    Szanowny Geoorges53!
    Czy mam sobie wybrać ?

  366. Antonius 13:54 & 14:11
    =========================
    >>> Nie >>>
    OK. rozumiem z tego, że nie ma Pan nic przeciwko temu, zeby byc bezpodstawnie nazywanym antysemita przez roznych samozwańczych Badaczy Pisma i Strazników Pieczęci.
    Ja mam.

    >>>Co mam sobie wybrac? >>>
    ,Nie wiem co powinien Pan sobie wybrac, bo nie rozumiem pytania.
    Moj wpis dotyczyl uzycia slowa ***antysemita***, a nie uzycia znakow przestankowych w ogolnosci, a cudzysłowu w szczególnosci.

    >>>Nie >>>
    Wobec takiej odpowiedzi temat uwazam za wyczerpany. Zycze szybkiego powrotu do zdrowia.
    Georges53

  367. W papierowej POLITYCE chwali Pani wymiar sprawiedliwości, że nie zobaczylismy p. P. prowadzonego w kajdankach pod okiem ? przypadkowej? kamery telewizyjnej .
    Sprawa p.P., księdza ? nieczułego? na wołania rodzącej ?żony?, wynajmu Embraerów czy choćby dwóch przypadków z Augustowa ( opisanych w ostatnim NIE) świadczą wyraźnie, że polska Temida być może ma opaskę na oczach, ale dobrze wie, kogo może sądzić, a kogo nie. Sędziowie i prokuratorzy wywalczyli sobie bezkarność ( zwaną niezawisłością) i obce im są takie pojęcia jak : wstyd, uczciwość, bezstronność. Są częścią rządzącego establishmentu i dbają o wspólną bezkarność.

  368. ”Kiedy teraz się dowiaduję, że taki Amber G. całymi latami zalega na ciężkie miliony zarówno fiskusowi, jak i obrabowanych klientów…”

    ANCA_NELA.
    Skąd Ci wiadomo, że Amber G. zalegał fiskusowi albo klientom? Ja nic nie słyszałem o tym (fakt, że nie śledzę tego kolejnego spektaklu sprawiedliwości medialnej). Ani żeby Amber G. zalegał fiskusowi. Ani żeby (zanim media nie rozpętały nagonki) klienci Amber G. byli poszkodowani. Nawet sprawa Multikasy (za co jest ten wyrok w zawieszeniu) jest nieco dziwna – cały dług Mulitikasy wynosiło 175.000 zł i nie wiadomo czy nie zostało zwrócone, czy też kurator ma tylko 5 potwierdzeń zamiast wszystkich. Amber G. taką kasę mógł zarobić na skoku ceny złota kilka lat temu, że ta suma dla P. jest wprost symboliczna.
    Nie wiem też dokładnie co prokuratura zarzuca P. Jakie roczne sprawozdanie nie złożyła, która firma nie złożyła i gdzie? Na pewno nie zeznań podatkowych. To by nie pisali o jakimś ”sprawozdanuiu rocznym”. Zero informacji, z czego może wynikać, że chodzi o jakieś nieistotne uchybienie a media grają na skojarzenie (”bo ja proszę Pana jak nie złożę zeznania rocznego to przyjdą po mnie”)
    Cała sprawa jest bardzo niejasna – może być to spokojnie jakaś pralnia pieniędzy, ale może być to jeden z niewielu czystych interesów w Polsce w ciągu ostatnich 20 lat za co należy się niewątpliwie wyjątkowo surowa kara.

  369. georges53
    23 sierpnia o godz. 8:53
    Czesław zadał mi pytanie. Odpowiedziałam na pytanie Czesławowi.
    Do wymiany zdań z Antoniusem nie nawiązywałam – można przeczytać powtórnie i się przekonać – do wódki ani zakąski się nie dosiadam.
    Dziękuję za uwagi pod moim adresem, nie rewanżuję się swoimi.

  370. Indoor!
    W mediach czytam; Na sześć przedstawionych zarzutów przyznał się jedynie do niezłożenia sprawozdania finansowego spółki za lata 2009, 2010 i częściowo 2011 roku
    Jak wobec tego rozliczył się z fiskusem? Firma istnieje od 2009 roku, więc sprawozdanie nie zostało przedstawione ani jeden raz. Mam prawo uznać, że rozliczenie z Urzędem Skarbowym miało raczej wątłe podstawy – ale mogę się mylić – zgoda.
    Słuchałam dość uważnie, co na temat tej sprawy mówili tacy znawcy prawa, jak Ewa Łętowska, Marek Safian, czy też były min. Ćwiąkalski.
    Być może mógł to być, jak sugerujesz pierwszy w kraju, stuprocentowo czysty interes. Zbyt mało mam informacji, aby coś twierdzić stanowczo. Jednak mam wrażenie, oparte na dostępnych informacjach, że ten złoty interes jest równie krystaliczny, jak inny – srebrny. I tu i tam nie ma się do czego przyczepić. Dobrze wyszkoleni prawnicy zadbali o precyzyjne zapisy w umowach i całą prawną obsługę. Jest dobrze.
    Ewa Łętowska mówiła, że nie należy się spieszyć z pisaniem nowych – jeszcze lepszych ustaw i całego prawa na nowo.
    Należałoby się przypatrzeć, co nie zafunkcjonowało w świetle obowiązujących przepisów prawa. Ale komu by się chciało zajmować takimi, niemedialnymi zagadnieniami? A koszty poniesie oczywiście społeczeństwo, bo ci co mieli nie stracić, z pewnością nie stracili.

  371. Określenie państwo zwiodło jest puste, to slogan dla leniwych, albo dla awanturników, bo jedyny wniosek, jaki z niego wynika brzmi likwidujemy to państwo i budujemy nowe. Nie należy lekceważyć tego co przy okazji wyszło z afery Amber Gold. Warto jednak pamiętać, że czasy gdy popularne stają się wołania o silne państwo, silny rząd, silnego prezydenta, silnego przywódcę, po to by zwalczać niegodziwości, lubią kończyć się tym że nastaje państwo silne w trzymaniu obywateli za pysk, a na niegodziwości jeszcze bardziej podatne.
    http://wiadomosci.wp.pl/kat,1027139,title,Ach-zeby-tak-ktos-chwycil-nas-za-pysk,wid,14867792,wiadomosc.html
    ==========

    Niezłe podsumowanie sytuacji……

  372. Poza tym czy inwestorzy mogą stracić tylko na Amber Gold? Wystarczy zerknąć na notowania akcji spółek giełdowych. W ostatnim półroczu akcje Agory straciły 30,83%, a od początku notowań ? 57,41%. Ci, którzy rok temu kupili walory TVN SA, stracili 42,85%. Posiadacze akcji spółki budowlanej PBG zubożeli w tym samym czasie o 93,53%. Podobnych przykładów jest znacznie więcej. Prawdziwy dramat spotkał osoby, które powierzyły swoje pieniądze niektórym funduszom inwestycyjnym ? działającym, rzecz jasna, pod nadzorem Komisji Papierów Wartościowych.
    http://www.przeglad-tygodnik.pl/pl/artykul/zloty-chlopiec-amber-gold
    ==============

    Świetnie napisane……

  373. Wiesiek59, 9.11. Łagowski napisał niedawno, że podstawowym prawem człowieka jest prawo posiadania dobrego rządu. Czyli u nas jest bezprawie.

  374. Chciałabym przeczytać „Kobietę, która napisała Biblię” – http://www.stachurska.eu/?p=9322 . Kto mógłby chcieć tę książkę wydać?

  375. Walki toczą się między rywalizującymi plemionami, grupami etnicznymi i potężnymi milicjami, które nie złożyły broni po upadku Kadafiego. Źródła dyplomatyczne twierdzą, że najgorzej jest w takich miastach jak Bengazi lub Trypolis, w znacznej mierze kontrolowanych przez bojowników. Jak donosi MENL, część krwawych starć powiązana jest z ogromnym przemytem uzbrojenia z Libii do państw ościennych, głównie Algierii, Czadu, Sudanu i Mali.
    http://wiadomosci.wp.pl/kat,1356,title,Alarmujace-doniesienia-Libia-pograza-sie-chaosie,wid,14870364,wiadomosc.html
    ===========

    A nie mówiłem, że będą jeszcze z czułością i żalem, wspominać rządy Kadafiego?

  376. ”A nie mówiłem, że będą jeszcze z czułością i żalem, wspominać rządy Kadafiego?”
    Kto to oni? Libijczycy? A co oni mają do powiedzenia?

  377. ANCA_NELA
    23 sierpnia o godz. 18:42
    Indoor!
    **W mediach czytam; Na sześć przedstawionych zarzutów przyznał się jedynie do niezłożenia sprawozdania finansowego spółki za lata 2009, 2010 i częściowo 2011 roku
    Jak wobec tego rozliczył się z fiskusem? Firma istnieje od 2009 roku, więc sprawozdanie nie zostało przedstawione ani jeden raz. Mam prawo uznać, że rozliczenie z Urzędem Skarbowym miało raczej wątłe podstawy ? ale mogę się mylić ? zgoda.**

    Anco Nelo, i prawdopodobnie właśnie się mylisz. Z fiskusem firmy rozliczają się CITami, a te składał bo przecież fiskus ściągnął mu z kont 11 mln czyli podatek od ponad 55 mln zysku i fiskus nie ma pretensji..
    A sprawozdań nie było w KRS czyli w aktach rejestrowych w sądzie. To 2 różne sprawy, całkowicie niezależne. Indoor zapewne ma rację z tym praniem. 2 miliardy przepływów przez konto tylko w BGŻ potwierdzają jego przypuszczenia. Nie zdziwię się jak klienci odzyskają swoje oszczędności i cała sprawa zakończy się niedużym wyrokiem za brak sprawozdań. Zresztą tak naprawdę to nikt nic nie wie a dziennikarze ścigają się na wymyślane sensacje.

  378. Babciu!
    Skoro to takie proste, to jakim cudem jeszcze na to nie wpadli co lepsi i lepiej wykształceni komentatorzy tego przedstawienia dla ludu?
    Jeśli klienci odzyskają – jak zdajesz się przypuszczać – swoje oszczędności, to ja się ucieszę tak samo, jak ucieszyłam się, kiedy przeczytałam, że peron we Włoszczowie okazał się być uczęszczany i dochodowy, bardzo tamtejszej społeczności przydatny.
    A ja kiedyś pisałam o tej inwestycji złośliwie, okazuje się, że na wyrost.
    Teraz się cieszę, że mnie intuicja zawiodła a wyobraźnia nieco poniosła.
    Jeśli niejaki Amber wyjdzie z potyczki w glorii a dłużnicy spłaceni, to ja się ucieszę.

  379. Indoor prawdziwy, 21.36. A kto w tej wolnej Libii ma coś do powiedzenia?

  380. ANCA_NELA
    25 sierpnia o godz. 9:25
    Babciu!
    **Skoro to takie proste, to jakim cudem jeszcze na to nie wpadli co lepsi i lepiej wykształceni komentatorzy tego przedstawienia dla ludu?**

    po pierwsze primo – na dziennikarstwie nie uczą rachunkowości ani prawa,
    po drugie primo- gazety maja się sprzedawać a czytelnicy ekscytować
    A po trzecie primo ? to jak z tą w kółko wałkowaną katastrofą ? wszyscy nagle znamy się na finansach i bankach 🙂
    a wystarczyłoby chyba też, gdyby były i w tym przypadku przestrzegane procedury

    A proste nie jest ? taki Madoff działał z 13 lat i przeputał ludziom miliardy USD a przyznasz że ich systemy nadzoru chyba są lepsze niż nasze
    Mam nadzieję że nie powierzyłaś oszczędności AG? Bo przyznam się że ja po wydarzeniach 2008/2009 to nawet Getin Bankowi bym nie zaufała i mocno się dziwię tym co ulokowali niemałe pieniądze w AG.

    A tak w ogóle to proponuję spacer w ostatnie letnie dni.

  381. Przeciek!
    ”Indoor prawdziwy, 21.36. A kto w tej wolnej Libii ma coś do powiedzenia?”
    Zapewne jacyś rezydenci wywiadów. Mnie ciekawi o co chodzi w tym wszystkim. Dlatego piszę ”ciekawi” a nie ”intreresuje mnie” , że nie szukam na własną rękę ws sieci informacji, nie próbuję dochodzić o co chodzi. Po prostu ciekaw jestem. Na dziś wydaję mi się, że mocarstwom światowym chodzi o tworzenie chaosu. Może i w perspektywie jest jakiś nowy ”ład” ale póki co chodzi o chaos. Już na samym chaosie można i zarobić i zyskać.

  382. ”Mam nadzieję że nie powierzyłaś oszczędności AG? Bo przyznam się że ja po wydarzeniach 2008/2009 to nawet Getin Bankowi bym nie zaufała i mocno się dziwię tym co ulokowali niemałe pieniądze w AG”
    ”A tak w ogóle to proponuję spacer w ostatnie letnie dni.”

    Jak na porę monsunową jest zimno.

    Ja osobiście nie jestem zainteresowany sprawą AG. (Mnie szkoda tylko połączenia lotniczego pomiędzy Łodzią z Wrocławiem. Znowu muszę po 4-5 godzin telepać się pociągiem, zamiast lecieć 19 minut samolotem za niewiele więcej) Ale sprawa ”wiary” klientów AG w AG, nie jest takie proste. Ludzie grają na FOREXie, grają na giełdzie, grają w totolotka, grają w kasynach. Trzeba mieć do tego smykałkę (i kasę). Inwestycja w złoto w niespokojnych czasach ma długą tradycję, poza Amber Goldem kilka firm światowych prowadzi podobny biznes. W przypadku Amber Gold zaletą mogło się wydawać, że jest to firma krajowa i oferował – jako opcję – odbiór złota w naturze, na miejscu (w kraju). Dla tych co lubią ryzykować biznes mógł się wydawać (i mógł być do czasu) bezpieczny i atrakcyjny.

  383. Swoich oszczędności nikomu nie powierzam. Po prostu nie oszczędzam i żyję za tyle, ile akurat mam. Raz więcej – raz mniej. Inwestuję w siebie. Dbam o zdrowie, o zęby, o własny wygląd, chodzę do teatru, na koncerty i do kina.
    Spaceruję codziennie, bez niczyich sugestii. Także z kijkami Nordic Walking.
    Żeby nie było, że nie korzystam z życia 🙂
    Na czarną godzinę i schyłek życia nie oszczędzam, bo już i tak żyję dłużej od paru znajomych, co oszczędzali, aby pod koniec życia wydać te oszczędności na licznych profesorów od różnych gałęzi medycyny, co każde pieniądze wezmą i nic dobrego dla pacjenta z tego nie wynika. Widziałam nie raz na własne oczy i wolę, żeby – kiedy przyjdzie moja godzina – pozwolili mi po prostu odejść, bo taka jest kolej rzeczy.
    Nie będę przynajmniej miała żalu, ani pretensji, że ktoś cynicznie wziął pieniądze i nic ponadto nie zrobił, bo przychodzi taki czas, że nic się zrobić nie da.
    Uprzedziłam zaprzyjaźnionego lekarza i całą rodzinę, że nie godzę się na sztuczne podtrzymywanie mojego życia. Co miałam do przeżycia, to przeżyłam lepiej lub gorzej – dziś mogę się jedynie cieszyć, że tak długo dopisuje mi jakie takie zdrowie i wciąż mam chęć widzieć coś nowego, uczestniczyć w życiu kulturalnym, obserwować scenę polityczną – z umiarkowanym zaangażowaniem!
    Życie z rurkami w nosie i w gardle, z kroplówką w żyle i pampersem na pupie w oczekiwaniu na ludzkie zmiłowanie jakoś mnie nie interesuje.

  384. Osiem miliardów, o które walczycie, pomniejszy budżet państwa. Co ma zatem zrobić rząd? Skąd wziąć te pieniądze, z jakich zadań zrezygnować?

    – Odpowiem tak: kiedy samorządom odbierano pieniądze, to jakoś nikt się o to nie martwił. Przez ostatnich pięć lat sytuacja się powtarzała i choć każdy mówił, że trzeba coś z tym zrobić, nic takiego się nie wydarzyło.

    Więcej… http://wyborcza.pl/1,75248,12331602,Samorzady_graja_z_rzadem_o_wyzsza_stawke.html#ixzz24Ya6FHRj
    ===================

    Powoli następuje wbrew hasłom i obietnicom koncentracja władzy….
    W końcu, ten ma władzę, kto trzyma w ręce kasę, nie idealiści…..
    Centralizm niekoniecznie demokratyczny?

  385. Każdy wie, że rokrocznie tysiące ludzie ginie w kopalinach. A miliony giną w wyniku wdychania smogu. Z kolei przez energię nuklearną zginęło „zaledwie” do 56 osób. Wszystkie w wyniku katastrofy w Czarnobylu. Przy czym część zmarła w wyniku akcji ratunkowej przez odniesione poparzenia.

    – Pan żartuje!

    – Takie są oficjalne dane międzynarodowych organizacji w tym m.in. ONZ i WHO. Mitem są dane mówiące o tysiącach ofiar po katastrofie w Czarnobylu.
    http://wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/wkrotce-polska-bedzie-miec-duzy-problem-to-dotyczy,1,5227226,wiadomosc.html
    =============

    I co Wy na to?

  386. Szanowna pani @ANCA_NELA (chciałoby się rzec, kochana ANCA_NELO) – jestem wzruszony Twoją szczerością i otwartością jednocześnie, co wyraziłaś we wpisie z godz.13.03.
    Niemeiccy naukowcy wymyślili, t.zw. „kostium starości”, który ma uzmysłowić przyszłym lekarzom potrzeby i trudności ludzi w jesieni życia, jakby pod hasłem: PAMIĘTAJ, TY TEŻ BĘDIESZ STARY. Jako wstęp niech posłuży zdanie osiemdziesięcioletniej pani Teresy z Krakowa. Otóż ta pani mówi: jeżeli każdy kolejny dzień jest krótszy od poprzedniego a nie ma to nic wspólnego ze zmieniającymi się porami roku, wiedz, że zaczyna się starość, po którym ANGORA, w 34-tym numerze zamieszcza wypowiedzi obecnych studentów medycyny (kilku, z Niemiec), którzy zgodzili się „wskoczyć” w to „wdzianko starości”. Wrażenia jakie odnieśli, każą im spojrzeć na trudy życia ludzi w t.zw. podeszłym wieku. Czy już, jako lekarze będą o tych wrażeniach pamięteli ❓ ❗ Przeczytaj to na str. 28.
    Teroretycznie, jako pilot „po poważnych przejściach” (mniejsza o szczegóły), posiadam niejako dwie daty urodzenia, ale ani ja, ani Ty (jak widzę z tego co piszesz) nie mamy recepty ani dla pani Teresy z Krakowa, ani dla obecnych studentów medycyny (w Niemczech, bo nasi rektorzy Akademii Medycznych nie wpadli na taki pomysł), ani także dla koleżeństwa z blogu. Myślimy, jedynie o tym, jak nie być ciężarem dla otoczenia (nawet bliskich krewnych – pani Teresa zmuszona prosić o coś wnuka,ma jakby wyrzuty sumienia, że zabiera jego cenny czas…). Co to będzie nie wiemy. Ty jeszcze biegasz z kijkami Nording Walkink, ja natomiast, gdy chodzę na spacerze (z laską oczywiście), to słyszę (daję słowo) własne kolano, jak coś tam w nim chrzęści. Szczęście, że optymizmu nam nie brakuje i nie jesteśmy zmuszeni prosić kogokolwiek o pomoc, również o t.zw. wsparcie, chociaż oszczędności także nie posiadam żadnych, ale i debetu na koncie także. Po cichu, przyznaję się, że „po drodze życia” zbudowałem dom rodzinny (co to będzie jak się @Karwoj dowie o tym ❓ ), zasadziłem drzewa (owocowe) i mam synów z wnuczętami a po Ani, wnuczka Wiktorka – taki kochany półsierotek !!!
    P.S. Jak dalej żyć, zapytajmy @Wieśka 59, On wszystko wie 😆 ❗ Pozdrawiam, Czesław R.

  387. Cholera, nie zamnąłem znaków nierówności przed frazą: jestem wzruszony i co się stało ❗ ❓ Przepraszam, piszę by sprawdzić, czy to dotyczy tylko mojego tekstu. Pozdrawiam jeszcze raz, Czesław R.

  388. Czesławie miły!
    Własne kolana usłyszałam po raz pierwszy na wiosennym rajdzie w Beskidach. W górach leżał jeszcze śnieg, nogi zapadały się po kolana za każdym krokiem, szło się z plecakiem dość ciężkim, bo nosiło się wtedy zapas żywności na cały rajd. Przy zejściu usłyszałam ten charakterystyczny chrzęst, który towarzyszył mi już kilkadziesiąt lat. Poszła mi też łękotka i musiałam ją zoperować. Na szczęście chirurg był artystą a rok temu zafundowałam sobie zastrzyki uzupełniające maź w stawach kolanowych i „o cudny cudzie!” nie słyszę już tych trzasków 😀 Jednak z jazdy na nartach zrezygnowałam już dosyć dawno a i po górach już nie chodzę.
    Pozostały wspomnienia warte tamtych trudów.
    We środku ciągle jestem młoda, tylko to lustro coś mi nie sprzyja – przestałam być fotogeniczna… a byłam!
    Jednak dopóki smakuje nam jedzenie, mamy chęć na lody i kieliszeczek czegoś dobrego, mamy grono przyjaciół z dawnych lat zarówno blisko, jak też gdzieś w świecie, mamy apetyt na życie, to warto żyć i korzystać z zapasów, jakie nasz organizm jeszcze ma w zapasie. Co tam nogi! Głowa się liczy 😀
    Dobranoc.

  389. Doczekaliśmy się pierwszego w Polsce „ornatu poświęconego katastrofie smoleńskiej”. Z napisem „1940 Katyń, 2010 Smoleńsk”. Przeciwko takiemu zestawieniu protestuje wielkopolski senator Platformy Obywatelskiej. – Przyznam szczerze, zaniemówiłem, gdy to zobaczyłem – napisał Jan Filip Libicki.
    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,12364193,_Przyznam_szczerze__zaniemowilem___Ornat_smolenski.html
    ===============

    Oj, będzie się działo……..
    Niech jeszcze tylko relikwie przyjadą, trzeba będzie świątynię budować.

    Ps.
    Czesław
    Żyć trzeba jak nasza noblistka- do końca……
    Albo jak Łapicki…..
    A prawda jest taka, że każdy ma własną receptę na życie.
    I może być szczęśliwy na swój własny jedynie sposób.

  390. Szanowny @Wieśku 59 (23.41 dnia 25.08) – widzę, żeś aluzyji nie poniał 😆 ❗ . O tym ornacie napiszę rano, mnie także to zatkało ❗
    Droga @ANCA_NELO , słusznie, głowa się liczy a na to najlepsze są sudoku a z nimi nie mam jeszcze kłopotów (niewyczerpane źródło – komputer i własna drukarka, serdecznie polecam). Pozdrawiam oboje, Czesław R.

  391. Moja parafia jest we władaniu księży jezuitów. W czasach stanu wojennego była bardzo aktywnie zaangażowana w pomoc strajkującym, odbywały się tu słynne na całe miasto msze „za Ojczyznę”, ówczesny proboszcz był jedynym, który na stanowisku trwał prawie 9 lat, bo tu nikt miejsca nie zagrzewa dłużej, niż 4 – 5 lat. Po zmianie ustroju proboszcz z Wrocławia wyjechał, patriotyczne wota z czasem znikły ze ściany przy ołtarzu, znalazły miejsce na bocznych i polityczne kazania skończyły się definitywnie – do kościoła zaczęli przychodzić tylko parafianie. Jest normalnie, bez przepychu i akcji specjalnych.
    Jestem zdumiona i bardzo przykro zaskoczona tym ornatem…
    Myślę, że pozostanie on w głębokiej szafie, wraz ze sztandarami, które wyhaftowano w czasach stanu wojennego – każdy zakład przemysłowy taki miał i na Boże Ciało poczet sztandarowy wyglądał imponująco.
    Mam nadzieję, że apel senatora zostanie uwzględniony i sprawa przycichnie.
    Chociaż… niezbadane są wyroki Pańskie…

  392. @ANCA_NELA
    25 sierpnia o godz. 23:31

    Szanowna Anko!
    Czy mogę samowolnie uznać, że napisałabyś to samo do mnie, czym zaszczyciłaś Czesława?

  393. PS

    Poza tym zawsze wolałem Wrocław od Warszawy (od 1940 roku).

  394. PS^2

    Miałem wtedy dziwną przygodę w ZOO – z małpą!!! Waliła moją głową w kraty i być może ma to wpływ na moją działalność blogową po tylu latach. Dodatkowo zgubiłem się ojcu, zafascynowany pracą motorniczego. Oj! Było wesoło!

  395. O ornacie
    A był taki czas gdy Jezuici uchodzili za rozsądnych zakonników.
    Przyjecie takiego DARU i jego poświęcenie chyba IM czegoś ujmuje.
    No cóż już Kopernik wiedział że boratynki wypierają to co wartościowe – a szkoda.
    ukłony

  396. Antonius
    26 sierpnia o godz. 9:26
    #
    3 x TAK!!!

  397. Trudno przewidzieć skutki publicznego pokazania takiego liturgicznego wdzianka, tymbardziej, że przygotownia do wizyty głowy kościoła prawosławnego w Polsce (zapewne pod naciskiem samego B-XVI) trwały od około dwóch lat.
    Wiadomo, nie od dzisiaj, że wsród polskiej hierarchii kościoła katolickiego, znajdują się biskupi, tak opanowani przez nienawiść i zawiść do wszystkiego co mogłoby zmienić ich pozycję polityczno – społeczną, że są gotowi do wszystkiego, choćby najgorszego. Sam abp Michalik, do niedawna mógł być zaliczany z powodzeniem do tej grupy. Po zmianie patriarchy prawosławia w Rosji, sytuacja uległa zasadniczej zmianie i nastał czas na rozmowy z kościołem katolickim w Polsce. Przyczyn tego stanu rzeczy należy szukać jednak w Watykanie i w Moskwie a abp Michalik stał się wykonawcą woli B-XVI, który wywarł na nim przemożny wpływ i sprawa uległa „wyprostowaniu” na tyle, że z trudem przygotowywany dokument, który będzie czytany we wszstkich kościołach w Polsce – 2 września br. (oby wynajęto do tego ludzi z dobrą dykcją 😆 ), mógł ujrzeć światło dzienne.
    Pani @ANCA_NELA, jest pobłażliwa i umieściła ten ornat wśród osobliwości, które będą używane na procesjach z okazji Bożego Ciała, ale tak się nie da droga ANCO, co będzie jak zechcą to nosić naprawdę ❓ ❗
    Umieszczenie w jednym ciągu Katynia – 1940 i Smoleńska- 2010, jest wręcz prostackim oskarżeniem o wymordowanie jednych (1940) i drugich (2010), przez tych samych morderców. Tego nie da się zatrzeć prostym zabiegiem socjologicznym z prostego powodu, ponieważ nie wymieniono, choćby jeszcze jednego wydarzenia z naszej wspólnej, polsko – rosyjskiej historii a przykładów mamy dostatek ❗ Chodziło właśnie o Smoleńsk – 2010, ponieważ przypisanie tej katastrofy rosyjskim (oraz współpracującym z nimi, ludźmi władzy w Polsce) m o r d e r c o m, odsuwa niejako na bok dociekanie prawdziwych przyczyn katastrofy smoleńskiej.
    Wśród nich najistotniejsze, to właśnie p s y c h i c z n y nacisk na odbycie tego lotu, za wszelką cenę (przy tak podłej pogodzie, nawet start był przestepstwem :!:), przez byle jakiego Prezydenta RP, pyszałka z przerośniętym ego i pijaka, jego przydupasa, gen. Błasika.
    Trudno odpowiedzieć na pytanie: jak długo, żyjący, drugi podobny typ, będzie prowokował i oskarżał p o ś r e d n i o (poprzez takie zachowania, części kleru KK w Polsce), lub b e z p o ś r e d n i o, na marszach „pamięci”, z pochodniami po Krakowskim Przedmieściu. Mam nadzieje, że abp Michalik zmądrzał do końca (Watykan Mu w tym pomoże, zapewne!!) i powstrzyma upadek kościoła katolickiego w Polsce. A może lepiej machnąć ręką na postępowanie durni i powiedzieć sobie, po co im w tym przeszkadzać 😆 ❗
    To tyle, serdecznie pozdrawiam ANCĘ i Ciebie drogi @Antoniusie, Czesław R.

  398. Czesławie!
    Te sztandary już nie są noszone w procesji. Po prostu gdzieś tam są przechowywane.
    Raz do roku odbywają się uroczystości rocznicowe ku czci powstania Solidarności.
    Dziś właśnie przypada taki dzień i widziałam, jak podstarzałe, brzuchate harcerzyki w skarpetach i krótkich majtkach, obwieszone sprawnościami, w towarzystwie ubranych w służbowe, spod igły garnitury działaczy związkowych, maszerowały na zamówioną mszę, targając ze sobą sztandary w futerałach. A jakimi brykami podjechali 🙄
    Tymczasem Frasyniuk pewnie siedzi z rodziną na tarasie i grilluje 😀
    Wracałam właśnie z wcześniejszej mszy, mam też dobry widok z okna, bo mieszkam bardzo blisko. Litość i trwoga.

  399. @ANCA_NELA
    26 sierpnia o godz. 12:08

    Dziękuję za przyzwolenie, choć można by założyć, że istnieje drugie dno, bo to hasło nie ma dobrych konotacji. Ja nawet pamiętam jak wyglądało to referendum. Matce i siostrze niezwykle miło pomagano przy ewentualnym wrzuceniu kartek. Żołnierze, pilnujący lokali wyborczych czynili to za nie – nawet nie musiały wejść do lokalu! Jeden wręczył kartki, drugi odbierał i zaniósł do lokalu – nie wiem, czy były wypełnione. Żołnierze byli bardzo mili, grali z lokalną młodzieżą w piłkę i pomagali gasić stodołę u sąsiada, w którą uderzył piorun.

    Odnośnie mojej przygody przy pierwszym kontakcie z Wrocławiem można uzupełnić opis moją perwersyjną metodą utrudniania turystyki rodzicom. Zawsze miałem gwałtowne potrzeby fizjologiczne w momentach i miejscach najgorszych. Przy powrocie z ZOO do ciotki zostałem w tramwaju, gdy reszta rodziny wysiadła. Nie pamiętam już, jak mnie „odzyskano”, a świadkowie już nie żyją, pamiętam tylko fakt, że wieczorem jechaliśmy pospiesznym z Berlina do Katowic w pierwszej klasie – spałem aż do domu. Ten pociąg nazywano śląską torpedą (?). Mój sąsiad, kolejarz, miał kłopoty z dziećmi, które marudziły, że nasz ojciec nas zabiera przy wszystkich podróżach służbowych. Zdenerwował się, wsadził ich rano do tego posągu, pojechali do Berlina (Schlesischer Bahnhof -teraz Ostbahnhof) wypił piwo na stacji i wrócili do domu. Pociąg ten był znacznie szybszy od obecnych polskich TGV.

    Wierz mi, Wrocław był pięknym miastem. Ciotka chyba mieszkała na Krzykach.
    Byłem taki szybki jak obecnie mój prawnuczek (Kaszub po mamie) i natychmiast po wejściu do ZOO podbiegłem do klatek z małpami (z prawej strony). Na moje szczęście ta małpa, która mnie dorwała za włosy i waliła o kratę, była mała, to ogromne bydlę obok rozwaliłoby mi czerep. Hałas robiły wszystkie i dopiero wtedy ojciec się zorientował w mojej sytuacji. Coś z tym BHP u niemieckich Gucwińskich było nie tak, bo jak mogłem dostać się tak blisko.
    Poza tym mam tylko miłe wspomnienia z tego miasta.

  400. Antonius!
    We Wrocławiu mieszkam od 1948 roku, to wiem 🙂
    Moje wspomnienie o tym pięknym haśle jest takie…
    Chodziłam do pierwszej klasy, trochę więc już czytałam. Na ławeczce pod wielkim dębem rosnącym naprzeciwko naszego domu siedział nasz sąsiad – nadleśniczy a także „wielki łowczy”. Ze śrutówki trafiał wróbla w locie. Miał pięknego wyżła, wabił się Tell i nie wolno go było głaskać – miał swój kawałek terenu za siatką. Chodził z panem na polowania, noga w nogę… Pan o nienagannej sylwetce, z zadbanym wąsem, laseczką narysował linie proste w pionie i poziomie, zrobiły się trzy zgrabne kratki i w każdej z nich DUŻYMI LITERAMI wpisał; NIE, NIE, NIE.
    To moje wspomnienie o referendum…
    Wkrótce odjechał wraz z żoną i całym dobytkiem, bo w nowym ustroju już nie był potrzebny.
    W ślad za nim wyjechaliśmy także my. Mój tata z etykietką „wroga ludu” mógł się zatrzymać dopiero na Ziemiach Odzyskanych, wpierw dokładnie sprawdzono, że nie ma tu żadnych krewnych, ani znajomych. Początkowo zamieszkaliśmy w Wałbrzychu – Białym Kamieniu, potem już we Wrocławiu. Dopiero począwszy od czwartej klasy chodziłam do szkoły cały szkolny rok… Z pewnością odbiło się to na mojej dalszej nauce. Nie było mi łatwo.
    Ale w tamtym ustroju panował jednak porządek ❗
    Wprawdzie mój tata rozchorował się i w krótkim czasie zmarł na gruźlicę, mama została z trójką dzieci, ale za to przez kilka lat mieliśmy obowiązkowe badania rentgenowskie i coroczny pobyt w prewentorium, po trzy miesiące.
    Ech! Były czasy! Kto nie przeżył, nie ma zielonego pojęcia o tamtej rzeczywistości.

  401. ” Kto nie przeżył, nie ma zielonego pojęcia o tamtej rzeczywistości.”
    Głęboka prawda. Kto nie przeżył, ten umarł. I rzeczywiście nie ma pojęcia.

  402. @wiesiek59
    25 sierpnia o godz. 23:41

    ***Oj, będzie się działo??..
    Niech jeszcze tylko relikwie przyjadą, trzeba będzie świątynię budować.***

    Oj, Wieśku!
    Jaki z Ciebie minimalista! Jedna świątynia dla całej, ogromnej relikwii??? Toż to zbrodnia na honorze Narodu i okropne marnotrawstwo! Dla samego WC z części prezydenckiej godzi się wybudować oddzielne Sanktuarium, a dla kabiny prezydenckiej piramidę (albo zespół takowych)! I tych mnogich średniej wielkości kaplic w każdej gminie na pojedyncze śrubki – wybuchnięte!!! Tak jak się kiedyś pokazywał las krzyży w Oświęcimiu.
    Większe fragmenty zostaną w dużych miastach i można będzie urządzać pielgrzymki od np. przedniego kółka, do części ogonowej. Czesław jako znawca samolotów ustali trasę, aby była logiczna – od wybuchu w skrzydle do wybuchu skręcającego kadłub, a potem paciorki różańca do statecznika i apiat od nowa – 3 razy. Naród będzie miał zajęcie cały rok. „Prynukami” będą czarne wdowy Smoleńskie z niedoszłą rozwódką na czele.

  403. PS
    Młodzieżówka PiS’u będzie rozdawała wzdłuż trasy baloniki z helem.

  404. Indoorze! Ne czepiaj się drobiazgu!

  405. Minał miesiac od ostatniego wpisu red.Janiny Paradowskiej
    Przekonany byłem , że to urlopowa przerwa , ale okazuje sie ,że nie .
    Szanowni blogowicze ,w dzisiejszym wydaniu Puszki Paradowskiej Nasza Gospodyni w dobrej formie .Ogladałem, mimo obecności red. Jana Wróbla ,który był jednym z powodów unikania tego programu .
    Moja opinia jest taka. Rozmowy red. Paradowskiej z jednym rozmówcą brawo(!!) ,natomiast te z trzema komentatorami to już nie to samo ,dotyczy też czwartków w radio TOKFM , chyba że gości prof.Markowski to wtedy słucham , nawet po godzinie 8.00 .
    ps.
    Pani Redaktor , pokpiła sobie pani z biegłego w starej sprawie Stoczni mówiąc, że ten socjalistyczny biegły nie widział nawet co to znaczy Holding .
    Widocznie tak było ,chciaż wątpie by taki Gamoń żył po 12 latach od przełomu .
    W Holdnigu Stocznia SA jako członek Zarządu został zatrudniony Marek Tałasiewicz ,ktory obiął zarządzanie Porta _Petrol ( SWINOUJSCIE ) .Inwestycja bodaj za 70 milonów złotych , a wynik ? to istotny składnik finansowego utoniecia tego Holdingu .
    Marek Tałasiwicz ( zacny obywatel ,szczególy w Googlach ) jako zasłużony opozycjonista został Wojewodą Zachodniopomorskim w roku 1990 i na tym stanowisku przetrwał nawet rządy SLD (pierwszego wydania ) i dopiero AWS Krzaklewskiego sprzatneło go ze stanowiska .Koledzy z Zarzadu Stoczni podali mu reka ( koledzy z Politechniki ) , uznali. że skoro sami raczkuja w dużym biznesie to ma On w sam raz kwalifikacje do zarzadzania Porta – Petrol a niestety nie miał ,wtedy to już urzednik biurowy ,a nie facet do dzieła .
    PIsze o tym ponieważ dzisiaj w Puszcze zastanawiano się nad kometencjami ,kwalifikacjami koniecznymi we współczesnej Polsce , a to tylko słowa jak w tej piosence parole ,parole ,parole .
    ps.2
    Budynek Urzedu Wojewodzkiego na Wałach Chrobrego poddawany jest restauracji (koszt ca 18 mil PLN ) ,słyszałem wczoraj zachwyconych odnowionymi fragmentami fasady, po 100 latach od zbudownia , w ustach turystów z Niemiec .Miło było słuchać pochwały pod adresem dzisiejszych gospodarzy.
    Przewodnik oprowadzał też po odnowianych eleganckich wnętrzach wielkiego gmachu .
    Swoją drogą trudno pojąć , jak dawni mieszkańcy Stettina przez ca.30 lat zbudowali całe wielkie centrum miasta a MY nie potrafimy ( początki nawet za Gierka ) odnowić same Fasady tych budynków -choć pracujemy ,może do 2050 roku ? jak glosi program „Zielonych Ogrodów ” dla miasta .

  406. Antonius
    Zachodzi pilna potrzeba na nowy dekalog Smileński
    Mógłby zaczynać sie np tak :
    -Będziesz czcił pamięć poległego w Smoleńsku


    dalej też sam mogę ale nie wypada
    ukłony

  407. Po niezbędnej dawce reklamy, Puszka Paradowskiej za darmo…..
    http://www.ipla.tv/Puszka-paradowskiej-kto-zawinil-w-sprawie-amber-go/vod-5579243#page_container

    Do zapisania w zakładkach?
    Czemu nie……

  408. ”Czemu nie??”
    Bo szczyt niekompetencji.

  409. ”Po niezbędnej dawce reklamy, ”
    wiesiek59!
    Sprawdź (nawet w Przeglądzie Tygodniowym, kilka numerów wcześniej było podane) jak wygląda ”rynek” reklam w Polsce, jakie instytucje i jakimi kwotami to rozumiesz dlaczego dziennikarze zamiast wyjaśnić o co chodzi w przypadku Amber Gold – próbują Ci robić wodę z mózgu (jak widać skutecznie).

  410. Waldemar, 15.34. Czy nie lepiej dać sobie wreszcie spokój z puszkami, Wróblami, TOKowaniem, Panią Paradowską i jej blogiem. Przecież to wszystko, to czysta kpina i robieniem ludzi w konia.

  411. Indoor prawdziwy
    26 sierpnia o godz. 17:48

    Ty mi lepiej napisz, co ten Jobbik wyprawia…..
    Wielkie Węgry i rewizja granic?
    I to na poważnie?

  412. Szanowny panie @Indoorze prawdziwy (14.57 dnia 26.08) – jednak (bez obrazy), masz kłopoty z naszym jezykiem. U nas mówi się; kto nie przeżył, ten nie wie , co oznacza, że nie obserwował „z blizka” jakichś wydarzeń, które miały miejsce jakby obok tego człowieka, albo nie brał udziału w życiu społecznym, ale „notował” i zapamiętywał wydarzenia jemu współczesne.
    Twoja fraza: kto nie przeżył, ten umarł. I rzeczywiście nie ma pojęcia , z komentarzem pani @ANCI nie ma niczego wspólnego.
    P.S. 1: @Antonius, tylko z grzeczności napisał, żebyś się nie czepiał drobiazgów.
    P.S. 2: fuchę zwiazaną z trasą procesji wokół.. przyjmę z przyjemnością, może po drodze „upcham” jakieś swoje myśli.
    P.S 3: oczywiście, mogłaby (nasza Gospodyni) zaglądać na swoje „poletko” częściej, ale życie toczy sie normalnie również bez dyktanda o czym pisać należy. Tematy dyktuje samo życie i @Wiesiek 59 a gołym (przecież on zasłonił fiuta gołymi recamy, jak widziełem na zdjęciu) księciem Henrym (podobnym zresztą do instruktora konnej jazdy) niech się zajmuje pan A.Szostkiewicz. Mnie jego prywatne życie ( księcia H.) gówno obchodzi.
    Pozdrawiam serdecznie, Czesław R.

  413. Po katastrofie prezydenckiego samolotu w Smoleńsku w 2010 r. w wojsku wprowadzono zmiany dotyczące m.in. szkolenia. W ubiegłym roku nalot ogólny – czas spędzony w powietrzu łącznie przez wszystkich polskich pilotów wojskowych – przekroczył 40 tys. godzin. Na jednego pilota przypadło średnio 150 godzin – o jedną trzecią więcej niż rok wcześniej. Nie doszło do ani jednego wypadku ciężkiego, podczas gdy w poprzednich latach wskaźnik ten wynosił 3,42, a w roku 2010 doszło do sześciu takich zdarzeń.
    http://spoleczenstwo.newsweek.pl/co-dalej-z-polskim-lotnictwem-gen–majewski–najwazniejsze-szkolenie-i-bezpieczenstwo,95414,1,1.html
    ==============

    Co prawda do nalotu pilotów amerykańskich>200 h/rok, jeszcze sporo brakuje, ale normą było przed kilku laty 46 godzin…..
    Czyżbyśmy się czegoś nauczyli?

  414. Czesław
    26 sierpnia o godz. 18:24

    Książę powinien się podszkolić.
    Gdyby przeczytał pamiętniki Wieniawy na przykład, byłoby to…inspirujące.
    W końcu, oficer powinien mieć fantazję.
    W butelkę, czy rozbieranego pokera, to w ogólniaku, nie w kwiecie wieku…..
    Berlusconi miał więcej polotu niż ten Angol….z niemieckimi korzeniami.
    Może to dlatego?

  415. Wobec tego, że Antonius i Czesław odpowiedzieli Indoorowi prawdziwemu, czuję się zwolniona od tłumaczenia „co autor miał na myśli?”
    Indoor jest czepialski dla zasady a ja chętnie mu od czasu do czasu tłumaczę, o co mi chodziło, kiedy napisałam to, co napisałam.
    Tak w ogóle to ja go lubię i mam nadzieję, że on się nie czepia, aby mnie pognębić, ale dla żartu i aby troszkę pociągnąć kontynuację… 😉

  416. Idę ulicą – ktoś mi się kłania.
    Oddaję ukłon – znam przecież drania:
    ta twarz, ten uśmiech i ten błysk w oku …
    To miły facet, znam go od roku.
    Jakże u diabła on się nazywa?
    … Dziura, w pamięci. Czasem tak bywa.
    Wtedy myśl smutna w głowie się rodzi:
    Nic nie poradzisz – starość nadchodzi.

    Z trzeciego piętra schodzę radośnie,
    bo w kalendarzu ma się ku wiośnie,
    no i spaceru gna mnie potrzeba
    zwłaszcza, że słońce i błękit nieba…
    Gdy już po parku idę alei
    nagle pot zimny koszulę klei,
    bowiem pytanie w głowie mi tkwi:
    czy aby kluczem zamknąłem drzwi?
    W śpiesznym powrocie znów myśl się rodzi:
    Nic nie poradzisz – starość nadchodzi.

    Siedzę i czytam. Nagle myśl żywa
    jakimś pragnieniem z fotela zrywa.
    Robię trzy kroki, staję przy szafie
    i jak to cielę na nią się gapię …
    Pojęcia nie mam, po co ja wstałem?
    Czego tak bardzo i nagle chciałem?
    Oj, coraz bardziej mi to już szkodzi,
    że ta nieszczęsna starość nadchodzi.

    Jadę na urlop – prasuję spodnie.
    żeby wśród ludzi wyglądać godnie.
    Biorę walizkę, pędzę nad morze …
    Lecz tam zamiast śledzić dziewczyny hoże,
    zamiast podziwiać plażowe akty …
    …Czy wyłączyłem wtyczkę z kontaktu?
    Może dom spłonął? Strach we mnie godzi …
    Tak to jest kiedy starość nadchodzi.

    Żeby nie znaleźć się kiedyś w nędzy
    zaoszczędziłem trochę pieniędzy.
    W dużej kopercie, zamkniętej klejem,
    dobrze ukryłem je przed złodziejem.
    I teraz … już od paru miesięcy
    nie mogę znaleźć moich tysięcy.
    Ech, nie pojmiecie tego wy młodzi
    jak miło żyć gdy starość nadchodzi.

    Pomimo moich najlepszych chęci
    nie zawsze mogę ufać pamięci.
    Więc by jej pomóc, a przez nią sobie,
    czasem na chustce węzełki robię.
    A potem jeden Bóg wiedzieć raczy
    co który węzeł ma dla mnie znaczyć?
    Choć mi się nawet nieźle powodzi,
    wciąż mam kłopoty. Starość nadchodzi.

    Dwa razy dziennie – raz przy śniadaniu,
    a potem w obiad, po drugim daniu
    zażywam leki, tabletki białe:
    cztery połówki i cztery całe.
    Często się pieklę /bom nie aniołem/,
    gdy w obiad nie wiem czy rano wziąłem?
    Tę gorycz klęski wątpliwie słodzi
    wiedza, że oto starość nadchodzi.

    Żuję kolację – w niej polędwica
    me podniebienie smakiem zachwyca.
    Pogodnie dumam o tej starości …
    Czy ona musi stale nas złościć?
    Przecież jest piękna. Masz sporo czasu …
    Chcesz iść nad wodę, albo do lasu,
    to sobie idziesz – nikt ci nie broni.
    Z łóżka zbyt wcześnie też nikt nie goni,
    bowiem nie musisz pędzić do pracy
    jak wszyscy twoi młodsi rodacy.

    Co prawda wigor z wolna przekwita,
    lecz po co wigor u emeryta?
    Podwyżki pensji już nie wyprosisz,
    należną gażę poczta przynosi …
    Spokojnie patrzysz jak świat się zmienia,
    gdyż wiek ci daje m ą d r o ś ć spojrzenia …
    Więc wiwat starość! Niechaj nam służy,
    nawet gdy trochę chwilami nuży.
    Bowiem – jak sądzę – w tym jest rzecz cała,
    by jak najdłużej ta starość trwała …
    ####
    Wiersz Reinera Kerna „Das Alter kommt auf seine Weise” spolszczył /i
    uzupełnił/ Tadeusz Rejniak Grudzień 2000
    ####
    Dobranoc!

  417. ”Indoor jest czepialski dla zasady a ja chętnie mu od czasu do czasu tłumaczę, o co mi chodziło, kiedy napisałam to, co napisałam.”
    🙂 Ja po prostu wyłapuję pewne niuanse-niejednoznaczności językowe, bo lubię. W tym przypadku tak się składa, że pisałaś o okresie tuż-powojennym, którego nie wszyscy przeżyli, stąd skojarzenie. Nieco makabryczne, przyznam się.

  418. ”Ty mi lepiej napisz, co ten Jobbik wyprawia?..
    Wielkie Węgry i rewizja granic?
    I to na poważnie?”
    Napiszę Ci szczerze – nie mam zielonego pojęcia. Od dawna nie śledzę co się dzieje na Węgrzech.

  419. Indoor prawdziwy
    26 sierpnia o godz. 22:44
    Bo życie warto i należy przeżyć – nie przeżywać 🙂

css.php