Skrót myślowy - Blog Janiny Paradowskiej Skrót myślowy - Blog Janiny Paradowskiej Skrót myślowy - Blog Janiny Paradowskiej

27.08.2012
poniedziałek

Palikota trochę żal

27 sierpnia 2012, poniedziałek,

Trudne dni przeżywa Janusz Palikot, chociaż to, co lubi, czyli rozgłos towarzyszy mu nieustannie. Może nawet bardziej lubi ten rozgłos niż sondaże preferencji partyjnych, które dziś, na trzy lata przed wyborami, tak naprawdę niewiele o prawdziwych nastrojach mówią.

Zresztą Palikot zawsze podkreśla, że ma własne o wiele lepsze, dla siebie oczywiście, niż te publikowane oficjalnie. Tym razem jednak wydaje się, że się przejął także tymi oficjalnymi, które niestety są wyjątkowo niepomyślne i świadczą o tym, że w starciu z Leszkiem Millerem o przywództwo lewicy (nie wdając się w dokładne określenie, gdzie dziś lewica, bo z tym wszyscy mają problem)  po prostu poległ, mimo wsparcia Aleksandra Kwaśniewskiego. Palikot zapomniał zresztą, że b. prezydent nie jest już lewicowym autorytetem, że ta partia akurat wcale go nie potrzebuje, że jest bardziej – jak sam mówi, z dystansem do siebie – bardziej dobrem ogólnonarodowym.

Palikot dziś wydaje się politycznie kompletnie zaplątany, by nie powiedzieć zagubiony i jakiś taki bezsilny. Strzela pomysłami jak z karabinu maszynowego i co strzał to pudło, propozycja niepoważna, dziwacznie zakręcona,  nie budująca tego, co jest mu najbardziej potrzebne – politycznej powagi. Na dodatek wdał się w insynuacje pod adresem innych, dokładnie w stylu Andrzeja Leppera, z czasów jego opozycyjnej walki o polityczny byt. To już zwyczajnie wstyd.

Posłużę się przykładami z jednego, minionego tygodnia. Na samym początku konferencja prasowa z zapowiedzią politycznej propozycji dla premiera Tuska wystosowanej w formie listu. Zaprosiłam więc Janusza Palikota we wtorek do Poranka w Tok FM, by opowiedział o  tym liście i zawartej z w nim propozycji. Usłyszeliśmy (ja i słuchacze, oczywiście), że jest to propozycja zerwania koalicji z PSL, gdyż z tą partią premier niczego nie zreformuje, w zamian za poparcie Palikota, który gwarantuje przyspieszenie ważnych  reform. Nie wchodzimy do rządu i koalicji, ale chcemy realizacji naszych kilku postulatów głównie ze sfery światopoglądowej oaz połączenia ZUS i KRUS. Rzeczywiście cena za poparcie wydawała się mała i gotowa byłam nawet poważnie o całej sprawie myśleć. Udało mi się jednak dotrzeć do listu wysłanego do premiera, który nie był otoczony żadną tajemnicą i odnalezienie go nie było specjalnie trudne.

Przeczytałam i oczom nie wierzyłam. Nie ma tam ani słowa o postulatach RP ani o poparciu dla rządu, jest wiele górnolotnych słów, że czas na przełom polityczny bo premier, rząd i PO stracili wiarygodność, a tym przełomem mogą być tylko nowe wybory. I to już, bo Polski nie stać na tracenie czasu i szans. Całość jest dość marnej jakości publicystyką. Nie śmiem nawet powiedzieć, że Palikot publicznie mnie okłamał, może (wolę tak myśleć)  w ciągu kilkunastu godzin zmieniły mu się polityczne koncepcje, ale jak paktować z kimś, kto zmienia zdanie w takim tempie?  Pod koniec tygodnia pojawiła się propozycja nowa, choć w istocie stara (bo co tu nowego można politycznie wymyślić?) – rząd fachowców z prof. Michałem Kleiberem na czele poparty przez wszystkich, poza PO oczywiście. Także zapewnienie, że Palikot prowadzi już rozmowy na ten temat, a może nawet je przeprowadził. W każdym Leszek Miller przyznawał się do jakiejś ogólnej rozmowy, ale od razu uznał, że rzecz bez sensu, bo i tak do konstruktywnego wotum nieufności głosów nie ma, czyli jeszcze jedna polityczna fantazja. Właściwie w całej tej sprawie żal tylko prof. Kleibera, prezesa PAN, który w aureoli niespełnionego premiera chodzi już od lat, ostatnio zaczął jednak protestować przeciwko posługiwaniu się jego nazwiskiem.

Czego więc chce Palikot?  Mogę uznać, że  tak naprawdę chciałby aby szybko przygarnął go Tusk i dopuścił do władzy, ale aby o takim rozwiązaniu myśleć trzeba jednak zdecydowanie więcej powagi. Tydzień Palikota zakończyły insynuacje że posłowie gdańscy brali pieniądze od Amber Gold. Gdy pojawiło się widmo procesu, jaki posłowie zapowiedzieli rzecz próbował łagodzić wypowiedziami, że może nie chodzi o pieniądze ale tylko o kontakty z Marcinem P., ale niesmak po pomówieniach pozostał. Palikot wpisał się więc w linię PiS i Solidarnej Polski, które chcą trwale związać tę sprawę z premierem i Platformą, czyli poszedł ścieżką wydeptaną już przez innych.

Doprawdy po Januszu Palikocie, który tyle intelektualnych środowisk zauroczył, w tym także Aleksandra Kwaśniewskiego czegoś więcej niż serii politycznych nonsensów i krętactw. Nie wiem, czy Janusz Palikot ma już dość swojej partii i chciałby zakładać coś nowego, czy ta nieszczęsna potrzeba bycia obecnym za wszelką cenę i na wszelkie sposoby pcha go do kolejnych politycznych głupstw. Sygnałów, że zniechęca do siebie życzliwe mu środowiska, które zresztą obiecywał wspierać, jest sporo. Ostatnio w tygodniku „Nie” przeczytałam wywiad z szefem Wolnych Konopi opowiadającym jak Palikot próbował go politycznie i nadzwyczaj instrumentalnie wykorzystać i w trudnym momencie porzucił. Wywiad ma zresztą niezły tytuł  – „Palę Palikota”. Podobnie zachował się, kiedy przeprowadzano rewizje w mieszkaniu Kory w poszukiwaniu narkotyków (dopiero teraz w kilka dni po tym, gdy Korze przedstawiono zarzuty wicemarszałek Nowicka organizuje jakieś poparcie). Zamilkł, nie udzielił jej wówczas żadnego wsparcia. Jak więc serio traktować jego walkę o liberalizację ustawy?

Nie ukrywam, że Palikota jest mi trochę żal. Jest ciekawym rozmówcą i analitykiem politycznym, chociaż ma nadmierną skłonność do opowiadania plotek zasłyszanych lub przez siebie stwarzanych. Wydawało mi się jednak, że potrafię już oddzielić to, co jest jego polityczną fantazją lub porachunkiem z osobami, których nie lubi i którym chciałby dopiec od ocen sytuacji politycznej, które bywały inspirujące. Teraz mam wrażenie politycznej degrengolady, bezsensownej szamotaniny i wyraźnego braku pomysłów na polityczne istnienie. Jego klub poselski nadal rozczarowuje, działalność w terenie, która przed kampanią wyborczą była jego wyjątkowo mocną stroną, rozłazi się i wiele wskazuje na to, że Ruch Palikota jest partią już nawet jednej kadencji, ale jednego politycznego sezonu. Gdzie mu tam stawać w zawody z Leszkiem Millerem? Zresztą teraz nie chce już budować fabryk ale organizuje kongres przedsiębiorczości w Krakowie. Zapewne zorganizuje mu go poseł Gibała, specjalista od organizowania własnych, nadzwyczaj wystawnych kampanii wyborczych. Tylko co z tego wszystkiego ma wynikać? Jaka to nowa polityczna jakość?

***

PS. Dokładnie przez miesiąc nie kontaktowałam się z Państwem poprzez blog. Trochę urlopowałam, trochę uznałam, że w sprawach aktualnych, których nie było aż tak wiele, zważywszy, że nie jestem specjalistą od sportu i tak zabierałam głos w radiu czy na łamach „Polityki”. Teraz, wraz z nowym sezonem wracam i postaram się wrócić przynajmniej do tygodniowego cyklu, i oczywiście do korespondencji z Państwem. Mam nadzieję, że wakacje były udane. Ja zaliczyłam ciekawe doświadczenie pobytu na Krymie, w Sewastopolu, Jałcie i w kilku innych miejscach. Przy okazji parę zdań na ten temat napiszę.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 261

Dodaj komentarz »
  1. Palikot „zauroczył środowiska intelektualne”?!
    Pani Redaktor: nie rozumiem, jak tani populizm, prymitywny antyklerykalizm – w dodatku na potrzebę chwili – wystarczy przypomnieć wydawniczą przeszłość tego pana, pogarda wobec prawa (vide ukrywanie majątku), a także brak kultury (brutalne flekowanie adwersarzy) może kogokolwiek myślącego zauroczyć?
    Toż to obraza dla intelektualistów.
    Myślę, iż chodzi o to, że Palikot i jego ruch przez znaczną część mediów był rozgrywany jako antidotum na przaśną prawicę i skuloną w kąciku lewicę.
    Teraz nie będzie dla niego litości. W miarę, jak spadły łuski z oczu naiwnym i paputczykom nastąpi powolne konanie.

  2. Historia pokazuje, że największe sukcesy w polityce odnosili właśnie krętacze i kłamcy.

  3. Znacznie rozsądniej wypowiada się Rozenek…..
    Ale fenomen Palikota jeszcze chwilę potrwa.
    Nie byłoby bez niego dyskusji światopoglądowych.
    Niestety, ataki personalne zniesmaczają….

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Niestety, pani redaktor ma rację.
    Piszę „niestety,” bo moje nadzieje, że Paliokot skruszy zabetonowaną scenę polityczną, okazały się płonne.
    Czasami odnoszę wrażenie, że Palikot po prostu cierpi na ADHD.
    Stąd jego labilność, niekonsekwencja w działaniu, pomysły „od czapy”.
    Nie miałabym nawet nic przeciwko happeningom, jakie co i rusz urządza ( w swoim czasie słynny major Z Wrocławia, ten od „pomarańczowej alternatywy”, skutecznie walczył drwiną i śmiechem z „komuną”), gdyby w dzisiejszej Polsce coś mogły załatwić. Ale nie załatwią. Jaka by nie była nasza demokracja, której dopiero się uczymy, musimy korzystać z jej narzędzi w sposób rozumny, a tym samym poważny. Pajacowanie na zasadzie Stańczyka mogło uchodzić niesfornemu posłowi PO, ale odkąd założył własną partię, pora wyrosnąć z krótkich majtek. Założyć garnitur i robić swoje. Niekoniecznie tracąc poczucie humoru, czy dystans do samego siebie.

  6. Palikot to ekshibicjonista, odczuwa zadowolenie szokując innych ludzi. Stąd się biorą wszystkie jego wyczyny, których nie umie sobie odmówić. Z powodu tego odchylenia psychicznego nigdy nie zostanie politykiem z prawdziwego zdarzenia.

  7. Palikot niestety okazał się 5-tą kolumną PO – pisze to z żalem bo sam głosowałem na niego i parę osób namówiłem. Od dnia kiedy zagłosowali jego posłowie za barbarzyńskim projektym 67 w sprawie tak ważnej dla milionów spracowanych Polaków jest dla mnie zerem. Sprawy zioła czy krzyża może i ważne ale jaki to ma wpływ na nasze życie ??? A ta decyzja miała i tego ja i moi przyjaciele mu nie darujemy !!!

  8. Obojętnie czego Palikot nie zrobi lub też zrobi, za trzy lata może zebrać taką samą pulę jak w poprzednich wyborach. Za trzy lata będzie wszystkich mdliło od PO, ale wezmą Aviomarin i ponownie oddadzą głos przeciw PiS, bo nie za tym co robi obecna ekipa. Tak może być, ale nie musi, bo gdyby PiS pozbyło się Kaczyńskiego ( otrucie muchomorem też wchodzi w rachubę), to scena polityczna przejdzie kolejną transformację. Może się okazać, że autentyczni liberałowie PO zostaną z niej usunięci, celem połączenia dominującej większości z pozostałością po PiS bez prezesa i Macierewicza. Na to zdaje się stawiać episkopat pod wodzą biskupa Michalika.
    A co z resztą: SLD, RP, SP, PSL?
    Jedno jest pewne, a mianowicie PSL na pewno pomoże jądru ciemności (ty) POPIS, gdyby się okazało, że rządzić samodzielnie nie będzie mogło.
    Reszta musi się zastanowić (będzie miała dosyć czasu – 4 lata) nad tym kogo chcą reprezentować i co zrobić, ażeby wygrać wybory.
    Zdaję sobie sprawę, że taki scenariusz jest niezbyt zachęcający, ale obywatele muszą dostać naprawdę po łapach, bo inaczej nie pojmą czym cuchnie prawica naprawdę. Będą oczywiście zadowoleni z takiego rozdania, ale muszą się kryć w coraz bardziej chronionych osiedlach, budować coraz wyższe mury wokół posiadłości i w żadnym wypadku nie mogą trzymać zrabowanej kasy w polskich bankach.

  9. Głosowałem na Palikota. Z jednego powodu: uważałem że będąc w Sejmie będzie poruszał tematy, które dotąd były tabu, a skoro nie było o nich mowy w Sejmie to i media się nimi nie interesowały i było tak jakby w ogóle pewne problemy nie istniały. Okazało się że o wielu sprawach można mówić publicznie, a jak się mówi to się używa argumentów i temat przestaje być tabu.
    Niestety, Palikot w Sejmie to jednak rozczarowanie. Odzywki głupie, żadnego programu, infantylne poglądy, oszukiwanie opinii publicznej, pomysły z czapy i następnego dnia porzucane.
    Nie wygląda też na to żeby RP stał się prawdziwą partią, a i nic w tym kierunku nie robi, choć zapowiadał. Stosują te same marne gierki polityczne co wszystkie partie, chwyty poniżej pasa. To nie jest nowa jakość, a na to liczyłem.
    A wygłupy z pseudo-relikwiami były przede wszystkim nieśmieszne, wręcz żenujące. Dla mnie sprawdzianem klasy polityka jest jego poczucie humoru. U prawicy zwykle jest ono niewykształcone, ot jakaś skaza genetyczna. Z tego co widać, RP to nie jest lewicowa partia.

  10. Pan Janusz Palikot jest dla mnie od dawna niepowazny.To po prostu „pyszczenie”.

  11. Modzelewski napisal RP swietny program gospodarczy. Zamiast zajac sie konsolidowaniem zwolennikow tego programu i lansowac go publiicznie, to p. Janusz zajmuje sie -jak zawsze- polemika na goraco mitajac sie miedzy wybuchajacymi aferamii politycznymi pseudosensacjami. Wyglada to tak, jakby radosnie czekal az bedzie mozna zinterpretowac na swoja korzysc kolejna emocjonujaca afere. Chaos i ciagle zmiany to cecha Palikota, wiec jego partia tez te cechy przejmuje. Wydaje sie, ze wyborczy anytPiS bedzie dzialal tak dlugo, jak Kaczynski swoja osoba straszy ludzi.

  12. „Podobnie zachował się (w trudnym momencie porzucił), kiedy przeprowadzano rewizje w mieszkaniu Kory w poszukiwaniu narkotyków (dopiero teraz w kilka dni po tym, gdy Korze przedstawiono zarzuty wicemarszałek Nowicka organizuje jakieś poparcie). Zamilkł, nie udzielił jej wówczas żadnego wsparcia.
    Chyba się jednak Pani w tym przypadku „delikatnie” mija się z prawdą, zresztą nie tylko w tym aspekcie oceny działalności Palikota i jego Ruchu. Upodabnia się Pani trochę do redaktora Gmyza, który zrobił ostatnio z Palikota agenta Gazpromu torpedującego wydobycie gazu z łupków. Szkoda, że redaktorzy polityki szybują coraz niżej nad dziennikarskim brukiem. Szkoda.
    http://januszpalikot.natemat.pl/28119,apel-w-sprawie-uniewinnienia-kory

  13. Dlaczego mi polityków nie żal od 2003 roku?

  14. Palikot, to już zjełczałe flaki w oleju.

  15. Przykro mi, że nie pomyliłem się co do Palikota.

  16. Do parlamentarnych wyborów daleko , deklaruje, iż ponownie przejadę 600 km ( wtedy to już zapewne 150 km S-3 lub wiecej i 400 km A-4 od Krzyżowej by oddać swój jeden głos ponownie na Marka Plure dziś posła PO , zabiegającego od lat o prawa dla Ślązaków w Sejmie RP .Mam pewność, że ON nie wystąpi z list PiS.
    Natomiast czy poseł Janusz Palikot zdobywać będzie większe poparcie tego oczywiscie nie wiem ,ale taka opcja światopoglądowa w polskiej polityce ma duże pole do uprawy i szanse bogatych zbiorów .
    Tylko co to jest (jaka ma byc ?) Polska Polityka do 2020 ,a otóż tego niewiem ,obawiam się ,że nawet PO ( przodownik sądaży ) też nie zawraca sobie głowy takimi problemami , bo jesteśmy My i PiS – no i Kościoł Katolicki i takie Trio Tenorów Polakom wystarczy na długie lata . Jakie będą skutki ,to obywatele przekonają się w wyborach 2019 roku .
    Nie przypadkiem o tej dacie ,taka data łaczyć się będzie z mam nadzieję z wykrystalizowaną -wymuszoną unifikacją państw Uni Europejskiej i wtedy rola jaka przypadnie politycznej Warszawie określi ta wspólnota . Licze na rozwój Regionalnej Polski i Regionów UE w tym Pomeranii -gdzie dziś mieszkam .
    ps.
    Pani Redaktor ,zbliża się wrzesień poczatek nowego sezonu politycznego .Proszę o rozmowę z Szefem GUS na temat wyniku spisu powszechnego 2011 i ogłoszenia wreszcie jego wyników . Skandal ,że jeszcze ich niema . Przy tej okazji oczekuje jako obywatel RP uzasadnienia GUS dla usuniecia z wyników Spisu deklaracji przekazanych poprzez Interent o wyborze narodowości .Chcę wiedzieć czy organ państwa który zachęcił mnie i innych do wykorzystania internetu zakipiło sobie ze mnie i tysiecy obywateli programowo ? ,czy miał GUS takie zamiary od 1 kwietnia 2011 ,czy dopiero pod wpływem niespodziewanie wielkiej liczby deklaracji o przynależaności do narodowości innnej niż polska nastapiło to wycięcie . Ta informacja jest dla mnie fundamentalnie ważna ,oczywiscie armat nie mam i żadnej amuncji na tych Warszawskich łotrów .
    psII
    Ubawił mnie arcybiskup Skwroc z Katowic który z Jasnej Góry do kamery TV uzasadniał prace Episkopatu nad wprowadzeniem reformy finansowej w KK .
    Arcybiskup objaśniał, iż dlatego tak późno zdecydowali się na te prace ,(bo aż 20 lat od transformacji ustrojowej ),ponieważ byli dotknieci totalitaryzmem ustrojowym .Tak mówi Arcybiskup który reprezentuje właśnie super Totalitarną Organizację — Hhahaaa !!!

  17. Poprzez swoje niepoważne zachowanie Janusz Palikot potwierdza, że nadal jest sojusznikiem PO.
    Udowodnił to w twardym głosowaniu nad podniesieniem wieku emerytalnego do 67 lat.
    W pozostałych sprawach trochę się wygłupia, bo nie chce wchodzić w drogę Platformie, ani jej szkodzić.
    Podejrzewam, że ma taki układ z Tuskiem.

  18. Pani Janino,
    tak to już chyba jest, że każdy polityk zalicza okres gdy uważa się za Zbawcę Narodu i Wyrocznię (tak jak każdy dziennikarz uważa się za dobrze poinformowanego i kształtującego opinię publiczną). Niestety, w jednym i drugim przypadku nadchodzi czas gdy ktoś zacznie liczyć armaty i nagle okazuje się, że są one zbudowane ze słów, których nikt rozsądny nie bierze poważnie.
    Pan poseł Palikot uznał, że da radę samodzielnie i stworzył partię na zasadzie happeningu. Niestety nie wziął pod uwagę, że ludzie po odegraniu swoich ról w takim przedstawieniu, tak jak i widzowie, rozchodzą się po prostu do domów. Zgrywus będzie ich bawić ale nie powierzą mu swojej przyszłości. A o to w gruncie rzeczy idzie w polityce. Palikot przekroczył cienką linię jaka dzieli lidera skupiającego uwagę ludzi na wybranych celach od showmena wskazującego komizm lub tragizm naszego życia.
    Pani Janino, moim zdaniem poseł Palikot to już historia. Gdyby chociaż udało mu się uporządkować bzdurne przepisy to można by go było oceniać jako wesołka ale skutecznego, a tak to po prostu kolejna wydmuszka.

    Inna sprawa, że wielu ludzi, także nasza Gospodyni, dało się trochę zauroczyć temu człowiekowi a to już bardzo, bardzo groźny objaw. Tymiński, Kaczyński, Lepper, Palikot. Nie zrzucajmy wszystkiego na młodą demokrację. To coś siedzi w nas. Dla mnie to upiory przeszłości.

  19. Po kilku miesięcznej edytorskiej abstynencji blogowej (nie czytelniczej) miałem już ochotę skrobnąć z pół wersu ale wszystko co ewentualnie mógłbym napisać o Palikocie, lapidarnie w swoim wpisie z 16:33 wyraził Jacobsky.

  20. @Janina Paradowska:

    1.
    Zgubiła Pani orzeczenie w zdaniu: „Doprawdy po Januszu Palikocie, który tyle intelektualnych środowisk zauroczył, w tym także Aleksandra Kwaśniewskiego czegoś więcej niż serii politycznych nonsensów i krętactw” wyleciało Pani orzeczenie. I teraz nie wiem, czy miało ono brzmieć „spodziewam się więcej” czy „nie spodziewam się więcej”.

    2.
    Rozczuliła mnie Pani i ubawiła zarazem zaliczeniem Kwaśniewskiego do „intelektualnych środowisk”. To paradne, dziękuję 🙂

  21. Dodam jeszcze, że facet, który zakłada partię z własnym nazwiskiem w nazwie jest godny pogardy.

  22. Podobnie jak moja ulubiona dziennikarka wrocilem niedawno z wakacji i przejrzalem wszystkie zalegle Polityki z sierpnia.

    Zacytuje zdanie z wywiadu z Grupinskim, przeprowadzonym przez pania Janine:

    ?moja zasada brzmi: nie zabraniac niczego nikomu, kto ma inne poglady,?, pod warunkiem ze mieszcza sie one w obrebie Dekalogu?.

    Czy ja snie na jawie? Sa to slowa przewodniczacego klubu rzadzacej partii? Czy moze chochlik drukarski wtracil zdania z innych wywiadow, np. z Macierewiczem czy Rydzykiem?

    Pani redaktor, naprawde nie odczuwala Pani potrzeby komentarza?

  23. Palikot jest politycznym błaznem, żadnych jego oświadczeń nie należy traktować poważnie. On po prostu ma mieszać kijem w mrowisku i skandalizować. Jego obecność w Sejmie trochę przypomina czasy Sejmu PRL, kiedy każde środowisko „miało prawo” do swojej reprezentacji. Trochę to przypomina czasy śp. Partii Przyjaciół Piwa. Palikot, jak kiedyś Rewiński, posłużył jako trampolina pozwalająca pewnym ludziom dostać się do Izby. A dalej te postacie idą swoją drogą.
    To promowanie się Palikota jako błazna jest wyraźnie widoczne, widoczna jest również irytacja Rewińskiego, którego inny klown wypchnął na margines politycznej areny.
    A sukces wyborczy Palikota był podobny do sukcesu Napieralskiego z wyborów prezydenckich, czy Tymińskiego z 1990 r. Ludzie szukali jakiejś sensownej alternatywy dla tandemu PO-PiS. Wydawało im się, że to właśnie Palikot takową alternatywę stanowi. Okazało się, że to folklor, nie alternatywa. Ciekawe, kto odegra rolę „trzeciej siły” w kolejnych wyborach ?…

  24. Na Palikocie mści się to, co mściło się na Lepperze. Lider może być charyzmatyczny, ale nie da sobie rady bez zaplecza kadrowego. A w RP jak kiedyś w SRP jest z tym totalny dramat. Wanda Nowicka odczytała list dziś i pogubiła się w pierwszym pytaniu. Poseł Biedroń zasłynął udziałem w jakimś głupawym filmiku, ten poseł od archeologii wygłupami z odzyskiwaniem długów sprzed 500 lat. Innych się nie zna, bo ich do mediów nie dopuszczają.

  25. Palikot ? Tak !
    Mamy sezon ogórkowy i sama pani Paradowska przyznaje ze przez miesiąc była nieobecna.
    PO i PiS maja swoje media i swoich dziennikarzy i trudno aby sam Palikot i kilku jego współpracowników mogły ciagle utrzymywac porównywalny poziom zainteresowania.
    Wiesci o smierci politycznej Palikota sa jednak mocno przedwczesne. Mnie równiez nie podoba sie to i owo u Palikota ale to nie znaczy abym mógł zagłosowac na bezwładna, zakłamaną i skorumpowaną partie władzy /PO/ lub na Jarosława K. wzorujacego sie w swoich metodach rzadzenia na Józefie Wissarioniowiczu Dżugaszwili /fizyczna eliminacja przeciwników politycznych i utrzymywanie społeczeństwa w stanie permanentnego strachu/, co pokazał w latach 2005-2007.
    Samo uczciwe postawienie sprawy rozdziału Koscioła od państwa – sprawa w której wszystkie inne partie oszukuja społeczeństwo lub lawiruja – sprawia ze Palikot zyskał zelazny elektorat, który by moze bedzie sie powiekszał. Wszak mamy XXI wiek.

  26. U nas prawica (z Palikotem; RP nie zostawia w tej sprawie wątpliwości) chce wzrostu przedsiębiorczości bez wzrostu popytu na rynku konsumenckim 😉 Na magazyn chcą „robić”?

    Pytania: Czesław Kowalczyk po 12 latach w areszcie śledczym – http://www.stachurska.eu/?p=9360 .

  27. Jest wiele żartów nieprzemijających – jak na przykład Palikot w roli obrotowego polityka. Każdemu się przyda i każdemu dokopie po pozytywnie zakończonych negocjacjach. Wszystko w rękach nogi, którą wstanie z łóżka.

  28. Najnowsze
    Polityka
    Wspomnienia
    Historia
    Różności

    27.11.2010 13:01 3
    Sprzeczne z Konstytucja ratyfikowanie konkordatu

    Tak nasi posłowie szanują najwyższe prawo jakim jest Konstytucja RP

    KONSTYTUCJA RP

    Art. 90

    Rzeczpospolita Polska może na podstawie umowy międzynarodowej przekazać organizacji międzynarodowej lub organowi międzynarodowemu kompetencje organów władzy państwowej w niektórych sprawach.

    Ustawa, wyrażająca zgodę na ratyfikację umowy międzynarodowej, o której mowa w ust. 1, jest uchwalana przez Sejm większością 2/3 głosów w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby posłów oraz przez Senat większością 2/3 głosów w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby senatorów.

    Wyrażenie zgody na ratyfikację takiej umowy może być uchwalone w referendum ogólnokrajowym zgodnie z przepisem art. 125.

    Konkordat

    Artykuł 22

    2. Przyjmując za punkt wyjścia w sprawach finansowych instytucji i dóbr kościelnych oraz duchowieństwa obowiązujące ustawodawstwo polskie i przepisy kościelne Układające się Strony stworzą specjalną komisję, która zajmie się koniecznymi zmianami. Nowa regulacja uwzględni potrzeby Kościoła biorąc pod uwagę jego misję oraz dotychczasową praktykę życia kościelnego w Polsce.

    Przekazanie kompetencji dotyczy też sprawy ślubów konkordatowych przecież oznacza to przejęcie przez duchownych roli urzędników państwowych stanu cywilnego.

    USTAWA z dnia 8 stycznia 1998 r.

    o ratyfikacji Konkordatu między Stolicą Apostolską a Rzeczpospolitą Polską.

    (Dz. U. z dnia 26 stycznia 1998 r.)

    Art. 1. Wyraża się zgodę na dokonanie przez Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej ratyfikacji Konkordatu między Stolicą Apostolską i Rzeczpospolitą Polską, sporządzonego w Warszawie dnia 28 lipca 1993 r.

    Art. 2. Ustawa wchodzi w życie po upływie 14 dni od dnia ogłoszenia.

    No i tu mamy ptaszka. Sejm złamał konstytucję przy uchwalaniu ustawy o ratyfikacji konkordatu

    ratyfikacja tego rodzaju umowy międzynarodowej winna nastąpić tylko za zgodą Sejmu i Senatu wyrażoną kwalifikowaną większością 2/3 głosów w obecności co najmniej połowy członków w każdej izbie. Tymczasem zgody na ratyfikację konkordatu udzielono uchwalając odpowiednią ustawę zwykłą większością głosów.

    GŁOSOWANIE Nr 10 – POSIEDZENIE 8.

    Dnia 08-01-1998 Godz. 19:20

    Głosowało – 436 Za – 273 Przeciw – 161 Wstrzymało się – 2 Nie głosowało ? 23

    2/3 z 463 to 290 posłów za było 273 więc konkordat nie powinien zostać ratyfikowany. Sejm złamał konstytucję. Senat to zatwierdził a Prezydent Aleksander Kwaśniewski / lewica/ podpisał.
    http://uniezaleznienie.salon24.pl/254362,sprzeczne-z-konstytucja-ratyfikowanie-konkordatu
    ===================

    No i mamy przekręt stulecia……
    Jeżeli Rząd nie stosuje Prawa, to dlaczego obywatel ma go przestrzegać?

    Pani Janino, Tereso, Lex, co wy na to?
    Matylda dała ciekawy trop…..

  29. Nie chce Pani straszyć, szanowna Pani Janko, ale za te brednie, które Pani wypisuje, to po naturalnej śmierci będzie Pani nieźle pierdziała na kiju.

    Pozdrawiam serdecznie!
    Lemoniadowy Joe

  30. Glosowalam na Rozenka obserwujac od poczatku jego kariere polityczna, bardzo mi sie spodobala jego inteligncja, spokoj, rzeczowosc.

    Mialam nadzieje ze Palikot zmieni troche oblicze i bedzie powaznym politykiem, ma czas do wyborow aby zdobyc moje serce wyborcy

  31. Palikot zawsze ma mój głos, pomimo.

  32. Pan Palikot to taki paliwoda – raptus. Coś zasłyszy, ktoś rzuci jakimś pomysłem, a on to bez zastanowienia podchwytuje, by to wcielać w życie. Weźmy na przykład taki „Tydzień Apostazji”. Ruch Palikota bardzo ochoczo przystąpił do akcji organizowanej przez „witryny apostatyczne”. Ba! Nawet sam Palikot i Rozenek w świetle kamer mówili, że opuszczają Kościół Katolicki. Niestety nikt w partii nie zadał sobie trudu i nie zbadał co _kościelny_ termin „apostazja” oznacza. Efektem współudziału Ruchu Palikota było zamieszczenie na oficjalnej stronie ugrupowania instrukcji Konferencji Episkopatu Polski, jak zaciągnąć na siebie ekskomunikę i nadal będąc człokiem Kościoła Katolickiego podlegać jego doktrynie, i ustawom kościelnym. Członkowie partii nie zadali sobie nawet trudu, aby sprawdzić, w których diecezjach owa instrukcja obowiązuje (obowiązuje tylko w jednej), tylko oficjalnie namawiali osoby chcące wystąpić do stosowania się do prawa kanonicznego. Od tego momentu Ruch Palikota stał się dla mnie partią „programowo kościelną”. Taki krok (decyzję o udziale w akcji) uważam za „mega kompromitację”, albowiem jak można walczyć o świecką Polskę i jednocześnie posługując się kościelną terminologią („apostazja”) proponować bezwyznaniowcom stosowanie się do prawa kanonicznego? Chciałbym również nadmienić, że Ruch Palikota odrzucił propozycję współpracy od ludzi związanych z wortalem wystap.pl. Osoby zgromadzione wokół ww. serwisu od dwóch lat za własne pieniądze, poświęcając mnótwo czasu i pracy, wynajmując prawników walczą o przestrzeganie przez kler Ustawy o Ochronie Osobowych i pośrednio o uszanowanie wolności religijnej przez organa państwowe.

  33. ‚wiesiek59’
    27 sierpnia o godz. 20:34
    Cyt.
    ‚Sprzeczne z Konstytucja ratyfikowanie konkordatu…..
    No i mamy przekręt stulecia??
    Jeżeli Rząd nie stosuje Prawa, to dlaczego obywatel ma go przestrzegać?’

    Szanowny ‚wiesiek59’, spokojnie i bez podniecania. Kościół katolicki nie jest podmiotem prawa międzynarodowego ani organizacją międzynarodową posiadającą możliwość zawierania traktatów. Konkordat zawiera się ze Stolicą Apostolską, która jest podmiotem prawa międzynarodowego, a więc posiada zdolność zawierania umów, ale nie jest państwem i nie jest też organizacją międzynarodową o takiej zdolności. Jest tylko instytucją religijną, nie posiadającą terytorium, usytuowaną na terenie Państwa Watykańskiego. Specyfika Stolicy Apostolskiej polega na tym, że ma uznaną przez państwa, podmiotowość międzynarodową, która pozwala jej zawierać umowy, a więc możę być stroną umowy ale nie oznacza to, że państwo przekazuje Stolicy Apostolskiej właściwości organów państwa. W drodze umowy – konkordatu, państwo może przekazać takie kompetencji, miejscowemu Kościołowi katolickiemu … nie przekazuje tych kompetencji ani Stolicy Apostolskie, ani Państwu Watykańskiemu.
    W związku z tym do ratyfikacja konkordatu zastosowano art. 89 Konstytucji, a w tym wypadku stosuje się procedurę zwykłej większości głosów w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby posłów.
    Linkowany przez Ciebie autor, w swej gorliwości i zapalczywości, atakuje Konkordat, nie tam gdzie trzeba i nie tam gdzie powinno się go krytykować i zwalczać.
    Pozdrowienia.

  34. Palikot zaczął wiele dyskusji o których bano się wspomnieć. Narkotyki, prostytytucja, związki partnerskie, świeckość to ważne sprawy o których SLD czasami mówiła na zebraniach ale nie Sejmie. Świat i postęp idzie do przodu i nikt już tego nie zatrzyma. Brawo Janusz. P.S. Dodam jeszcze że jest to nowa partia która dopiero się organizuje i działa głównie z własnych pieniędzy, a reszta ma full kasy z dotacji jeszcze z poprzednich kadencji. Ustawy RP musi psać od podstaw, a reszta zapewne wyciąga z archiwów stare pomysły.

  35. Ktos juz to tu chyba napisal ale punktem zwrotnym bylo to slynne glosowanie w sprawie ustawy emerytalnej. To glosowanie jasno pokazalo jak Tusk zrobil z Janusza P. politycznego zderzaka. Palikot nie tylko popral napisana na kolanie ustawe ale i wdal sie w zupelnie niepotrzebna pyskowke z kaczynskim. Tusk mial mu cos obiecac ale Tusk po prostu zrobil go w konia. Podobne sprawy byly z tymi zauroczeniami. Kazdy kto ma poczucie prawdziwej lewicowosci chyba zle sie czul gdy „zauroczony” Janusz P. belkotal cos o wsparciu takiego kogos jak kwasniewski jak ujmowal. Kwasniewski i Miller poza nazwa z lewica niewiele maja wspolnego a sa umoczeni chociazby w organizowaniu tajnych wiezien dla przyjaciol z CIA i wspieraniu jednej z najbardziej prawicowych administracji amerykanskich za nasze pieniadze z podatkow. Budowanie z nimi „odnowionej” lewicy a zaraz potem stawianie ich przezd Trybunalem Stanu jak to proponowal Palikt swiadczy tylko o jednym: gosc jest nie za bardzo zrownowazony co wyraznie odbija sie na otowaniach partii. Do budowania programu potrzebna jest cierpliwosc, zdecydowanie i pewna stala wizja a tego wszystkiego wlasnie brakuje Palikotowi.

  36. Kiedy kiedyś pisałem (bardzo krytycznie) o Palikocie to oczywiście spotkałem się z ostracyzmem ze strony prawie wszystkich piszących na tym blogu.
    Przemądrzale stwierdzę, że wyszło na moje.
    Byłym zwolennikom Palikota okażę trochę litości ponieważ twierdzę, że oszołomieni „katastrofą smoleńską” a i niuansami związanymi z brzozą, mechanizmami lotu oraz pechowego samolotu, nie wiedzeili co czynią.
    Dzięki Bogu wiedzeni – za rączkę – przez Gospodynię zrzucili łuskę z oczu.
    Niestety jedna jaskółka wiosny nie czyni.
    Pozostaję nadal w sporze z niektórymi z Was np. jeżeli chodzi o biedę, problem bezrobocia itd.
    Z nieśmiałych anonsów w rządowych mediach coraz wyraźniej widać, że król jest nagi i dlatego partyzanckie odwody Palikota są PO niezbędne.

  37. „Zauroczył intelektualistów” – BUUU HA HA HA HA!!! :-))))))
    Jacy intelektualiści, taka jakość uroku.
    Intelektualistom zauroczonym Palikotem gratulujemy intelektu.

  38. Sławek @:
    „Tymiński, Kaczyński, Lepper, Palikot. Nie zrzucajmy wszystkiego na młodą demokrację. To coś siedzi w nas. Dla mnie to upiory przeszłości”.
    Proszę Pana: to, co siedzi w nas, to elementarny brak porządnego wykształcenia i brak znajomości reguł funkcjonowania nowoczesnego społeczeństwa.
    Przykład: jest taka partia (jeszcze) o nazwie Unia Pracy. W szczytowym okresie populnarności, w 1993 roku, zagłosowało na nią ponad 7% wyborców. Myślę, że była to alternatywa dla spoglądających „na lewo”. Widziałem tam ludzi autentycznie zatroskanych o Polskę, autentycznie się pochylających nad „szarym” człowiekiem. Kiedy w rozmowie ze znajomym wyraziłem zdziwienie, że elektorat UP jest stosunkowo nikły, kolega (funkcjonujący w środowisku ludzi ciężkiej, fizycznej pracy) odrzekł: „Chłopie, o czym ty gadasz, przecież jak się Bugaj wypowiada w telewizji, to nikt w ogóle nie kuma, o co mu chodzi”.
    To, co kieruje wyborcami w III RP, to nie upiory z przeszłości. To społeczeństwo, które niegdyś wydało „Solidarność”, durnieje coraz bardziej.

  39. Z.B.I.G. – wyluzuj. Kiedy słucham Bugaja, też go nie kumam (chociaż wykształcenia mi nie brak), a jest jeszcze chwiejniejszy w poglądach od Palikota. I ta jego miłość własna, jak nie wytykając, Balcerowicza.

  40. @ Z.B.I.G
    „To, co kieruje wyborcami w III RP, to nie upiory z przeszłości. To społeczeństwo, które niegdyś wydało ?Solidarność?, durnieje coraz bardziej.”

    Zastanawiam sie nad implikacjami powyzszego stwierdzenia.
    Wychodzi na to, ze PRL ksztalcil powaznych rozsadnych obywateli, a Polska „solidarnosciowa” ksztalci coraz durniejsze spoleczenstwo.
    A moze to sama „Solidarnosc” byla produktem marnej jakosci ksztalcenia i durnowatosci w PRLu, teraz durnowatosc jest tylko pomnazana? Wszystko zmierza ku gorszemu, mlodziez autorytetow nie szanuje… – chcialoby sie dopowiedziec. Ale to mniej wiecej wiadomo od kilku tysiecy lat.
    Nawiasem mowiac – przypuszczam, ze owo spoleczenstwo, ktore niegdys wydalo Solidarnosc, owej Solidarnosci nie rozumialo poza prostym przekazem: „Precz z komuna”.

    PS.
    Kod, jaki musialem przepisac by wpis zatwierdzic to ARD3 (Allgemeine Rundfunkanstalten Deutschland) – chcialoby sie, zeby TVP byla porownywalnej jakosci…

  41. Palikota mi nie żal. Nie żal mi też „zauroczonych” nim „intelektualistów”.
    Nie widzę też, żeby działy się jakieś nadzwyczajne rzeczy, które nie są częścią procesu transformacji. A ta, w ludzkich umysłach musi trwać. Przysłowiowe czterdzieści lat błąkania się po pustyni 😉
    Nie wierzę w żaden cudowny sposób przerabiania zjadaczy chleba w anioły. Czyli wszystko w granicach normy.
    Toteż całkiem spokojna, biorę książkę i idę do ogrodu, korzystać z ostatnich promieni słońca i dobrodziejstw lata. czego i Państwu życzę. Politycy musza poczekać 😉
    http://www.youtube.com/watch?v=h1lpJeGVbhY
    Miłego dnia Państwu życzę 😆

  42. Z.B.I.G. 28 sierpnia o godz. 9:18 pisze:
    ” Proszę Pana: to, co siedzi w nas, to elementarny brak porządnego wykształcenia i brak znajomości reguł funkcjonowania nowoczesnego społeczeństwa.”

    Pan poseł Palikot zauroczył raczej inteligencję. Nasza Gospodyni też nie wykazuje elementarnych braków.
    Moim zdaniem Polacy powoli przekonują się, że nie wystarczy staż zagraniczny (Tymiński), bojowość (Lepper), bezkompromisowość (Kaczyński) i inteligencja (Palikot) żeby sprawnie rządzić. To musi być ktoś z sensownym zapleczem, dłuższym stażem w polityce, choćby jako tako przygotowany do rządzenia. Oczywiscie premier Tusk nie posiada wszystkich tych cnót ale inni posiadają ich jeszcze mniej. I na dodatek rozumie, że znaczna część społeczeństwa nie chce już żyć w ciekawych czasach a chce spokojnie, wydajnie uprawiać swój ogródek.
    A poseł Palikot uznał, że jest lepszy od premiera Tuska i może zacząć działać na własny rachunek. Rzeczywiście, trochę go szkoda.

  43. Wczoraj w Superstacji W. Czarzasty w rozmowie z Panią powtórzył z innymi krążącą o Palikocie opinię, że to „polityczny świr”. Pełna zgoda z tą opinią!

  44. Zwróćmy jeszcze uwagę, że Palikot „proponuje” „rząd” „fachowców” (cudzysłowy celowe) z wsparciem PiS, SPZZ i SLD. PiS i Ziobro. Czysta hipokryzja.

  45. @Waldemarze, poseł Plura jest porządnym i solidnym człowiekiem, który kompetentnie zajmuje się sprawami ważnymi dla części polskich obywateli, ale jak dotąd bije głową w mur. Mam prawie pewność, że w tej kadencji posunie się ze sprawami mniejszości śląskiej równie daleko jak w poprzedniej. Jest tak dlatego, ponieważ wbrew zapewnieniom, większość jego klubu parlamentarnego podziela w tej sprawie poglądy Jarosława K, a w pozostałych klubach z PiS włącznie nie jest lepiej. Platformie, co i rusz będzie „wypadała” jakaś afera bądź „afera”, więc nawet sam Tusk nie odważy się poprzeć postulatów Plury, bo nie jest mu potrzebna dodatkowa awantura z „rozbijaniem Polski”, bo przecież od razu tak to zostanie nazwane. Wszyscy widzieli dziki ryk katoprawicy podczas uchwalania prawa, mającego łagodzić restrykcje wobec posiadaczy małej ilości marihuany. Niby tam coś uchwalono, ale wszystko pozostało po staremu, bo prawo skonstruowano jak zwykle kulawe.
    Gdyby rząd rząd ustalił wcześniej z GUS, co chce wiedzieć na pewno po spisie powszechnym (taki nie był), to nie byłoby teraz problemów z interpretacją jego wyników. Skoro zamiast spisu zaakceptowano poszerzony sondaż, to teraz trwa przepychanka o jego wynik, a najlepiej byłoby oddać zebrany materiał do badań socjologicznych.
    W ten właśnie sposób marnuje się w Polsce miliardy, niby nikt niczego nie ukradł, a pieniądze przepadły. Jak jest afera (taka jak choćby z Amber Gold), rząd i dziennikarze od razu poszukują winnych wśród urzędników niższego szczebla, którym najpierw zezwolono na interpretację beznadziejnie uchwalonego prawa, prawa uchwalanego w sejmie, a nie np. w prokuraturze lub urzędzie skarbowym. Polska nie jest i przez parę setek lat nie będzie Anglią, więc prawo musi być dla urzędnika napisane precyzyjnie i jasno. Może zaproponuję absurd, ale takie coś zastosowano w lotnictwie Korei Południowej, gdzie swego czasu dochodziło do licznych katastrof z powodu języka. Po przejściu na angielski skończył się horror, więc może pisać w Polsce prawo w tym języku?
    Pozdrawiam

  46. Śleper
    28 sierpnia o godz. 11:17

    Sądząc po tym tekście, sprawa Amber Gold może rozwinąć się…interesująco….
    http://www.obserwatorfinansowy.pl/forma/analizy/zloto-jeszcze-sie-zaswieci/

    Na temat zaś podziałów, rozwodów itp. świetny jest ten o podziale Czechosłowacji w ostatniej „Polityce”
    Nikt nie chciał, a stało się……

  47. Dla tych, którzy nie wiedza lub zapomnieli dlaczego nalezy głosowac na Palikota przypominam:
    Tezy Palikota:
    1. Wycofanie wojsk polskich z amerykańskiej wojny w Afganistanie.
    2. Wprowadzenie polskich wiz dla US-manów na zasadzie wzajemności.
    3. Wyprowadzenie religii ze szkół i przedszkoli.
    4. Rozliczenie 20 lat złodziejstwa w Komisji Majątkowej Państwo-Kościół.
    5. Opodatkowanie dochodów księży /chrzciny, wesela, komunie, pogrzeby, kolędy, tace/
    6. Kontrola Urzedu Skarbowego w imperium Ojca Rydzyka. Ujawnienie i osądzenie wszystkich jego przekrętów począwszy od nielegalnej zbiórki na ratowanie stoczni gdańskiej, zezwoleń na działalnosc gospodarczą, dotacji z budżetu państwa, przydziałów działek, ulg podatkowych itd.,
    7. Poparcie dla in vitro i prezerwatyw
    8. Eliminacja obecności osób w strojach duchownych przy uroczystościach państwowych
    9. Likwidacja funduszu świadczeń kościelnych.
    10. Koniec polityki historycznej, kultu przegranych przez Polskę powstań i wojen, przedstawiania bezsensownego umierania za ojczyznę jako moralnie wyższego od pragmatyki politycznej.
    11. Normalizacja stosunków z sąsiadami, zakończenie dąsów i machania szabelką zwłaszcza w stosunku do ? znacznie potężniejszych przecież – Rosji i Niemiec.
    12. Ratyfikowanie europejskiej Karty Praw Podstawowych.
    13. Odrzucenia ACTA, która chroni interesy amerykanskie ale nie polskie.
    14. Ujawnienie nepotyzmu w spółkach z udziałem skarbu państwa
    15. Najważniejsze: eliminacja PiS i Jarosława ?Kaczafi? Kaczyńskiego z polskiej sceny politycznej. Dotyczy to tez odprysków PiS tj. Solidarnej Polski i PJN.

  48. Proszę o komentaż do wystąpienia Waldemara Pawlaka w TVP INFO(zawsze po dwudziestej) 23.08.12. Takiego bredzenia bes sensu ze skandaliczną polszczyzną dawno nie słuchałem. Miało to przykryć ‚TAŚMOWĄ AFERĘ PSL” i wytworzyć wrażenie, iż ON jako jedyny sprawiedliwy wiedział wcześniej o AMBER GOLD i zawiadomił stosowne instytucje.

  49. Pani Redaktotroche spokoju i rozwagi !!!!!!!! A kto bierze powaznie Palikota??? To drugi Lepper jedna kadencja i dosyc. Juz nie ogladam jego konferencji prasowych bo to strata czasu i pradu!!!!!!!!!!!!!

  50. Dostałam mailem: Miasto – Wieś – Dobrze Jeść! – http://www.stachurska.eu/?p=9383 .

  51. Amber Gold a infoafera.
    Nad pierwsza trzęsa sie wszyscy gdy tymcazem ta druga być może przeskoczy aferę FOZZu.
    Czy czasem Amber nie jest zagłuszaczem?

  52. Jeśli więc rzeczywiście zbył udziały, to profitentem tego procederu wydawniczego nie będzie on sam, tylko jego rodzina. Jeśli i po tej modyfikacji rzeczywiście pójdzie on do sądu, to wymiar sprawiedliwości będzie musiał mu odpowiedzieć na niezwykle egzystencjalne pytanie. Na pytanie fundamentalne. Na pytanie czy teść to rodzina?

    Więcej… http://wyborcza.pl/1,75248,12377391,Sakiewicz_kloci_sie_z_Libickim_o_zarabianie_na_katastrofie.html#ixzz24qYNhjps
    ==============

    Biedny Sakiewicz……
    Chyba tylko on jeden na „patriotyzmie ” się nie dorobił…..
    Ale tak większość prawicy ma, za co się weźmie, to deficyt.
    Jedynie „Srebrna” hula, no ale tam działa współtwórca „SKOKów”….

  53. Zarówno sądy, jak i prokuratura nie są w stanie się oczyszczać, bo po co? Mają przepiękne budynki, doskonałe wyposażenie techniczne, dużą ilość pracowników, świetne wynagrodzenia, pełną niezależność. Zmiany są ostatnią rzeczą, na jakiej by tym środowiskom zależało. Dopóki nie zmienimy konstytucji, aby móc z zewnątrz reformować te struktury, nie wyplenimy patologii, sieci lokalnych powiązań biznesowo-sądowo-prokuratorskich.
    http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Kazimierz-Marcinkiewicz-gdy-powolywalem-CBA-nie-spodziewalem-sie-tego,wid,14879014,wiadomosc.html

  54. Nie jestem żadnym prorokiem, lecz wnikliwym,amatorskim obserwatorem polskiej sceny politycznej, i parę spraw udało mi się przewidzieć. Tak np. po pół godzinie słynnego kongresu Palikota w Sali Kongresowej wyszedłem stamtąd rozczarowany i zniesmaczony. Już wtedy wiedziałem,że nic poważnego z tego nie wyniknie, choć -to muszę przyznać uczciwie – nie przewidziałem,że partia Palikota wejdzie do Sejmu. Ale tego nie przewidziało też wielu profesjonalistów

  55. wiesiek59 28 sierpnia o godz. 12:07
    Czechom wychodzi wszystko lepiej, a jak już coś się nie uda, to też nie rwą sobie włosów z głowy, idą do szynku na piwo i wszystko obśmieją.
    Tam, wtedy niby nikt nie chciał (szczególnie obywatele), a tu część niemała chce, więc różnica jest.
    Afer już nie trawię, zawieszam tylko chwilę oko na tytule i na tym kończę,bo po co ma mnie szlag trafić skoro i tak nic na to nie poradzę. Wszystkie nitki i sznurki snopowiązałki afer i tak zbiegają się na Wiejskiej, bo to tam, a nie gdzie indziej są one przygotowywane ,i nie ma znaczenia, czy celowo lub bezmyślnie (to akurat w lwiej części).
    Pozdro

  56. „15. Najważniejsze: eliminacja PiS i Jarosława ?Kaczafi? Kaczyńskiego z polskiej sceny politycznej.”

    Taaa, i dlatego Palikot proponuje rząd mniejszościowy wspierany w Sejmie przez PiS 😉

  57. @Śleper ; zgadzając się z ocenami Twojego komentarza (czytam internetowe wydanie Dziennika Zachodniego ) powstaje na tym tle ważne pytanie do prezesa GUS . Ile wydano pieniędzy publicznych by taki marny Spis przeprowadzić? ILE? . Okazalo sie ,że to taka sądażownia , że to kolejna kpina z publicznych pieniedzy, wydanych bez wiekszego sensu .
    SLAG mnie trafia , dlatego pytam ,czy w Polsce od 20 lat wykonano coś porządnie ,dokładnie według zaprojektowanych procedur ,CZY cokolwiek wykonano porządnie i czy to COŚ funkcjonuje dziś .
    Tych Projektantów zaprosilbym do relatywnie biednego Landu Meklemburgia Vor Pomeren w jakiejkolwiek sprawie -projekcie na który Niemcy wydaja(li) publiczne pieniądze , by potem chociaż jeden projekt dot. publicznego życia wykonali a’la Germanie .
    Od Przedszkola trza uczyć pracy w grupie i na rzecz grupy o czym DUDNI od lat paru mądrych ludzi w Polsce < a My ?! mamy wybory do parlametu Europejskiego a potem szczyty wyborcze roku 2015 ,więc Sadażownie są ważne -najważniejsze .
    Kto zgłosi taki projekt?
    ps.
    US OPEN to 14 dni interesujacych wieczorów ( przerwa na Rozmowe Dnia pani Redaktor )
    Zdarta to płyta , ale pani komentatorka w Eurosporcie nadaje się tylko do Odstrzału ,ale niech tam -jakoś trzeba zarabiać na życie , odbiornik daje doskonały obraz i wyświetla wynik każdej zagranej piłki o czym te dziwolongi komentatorskie próbują nie zauważać i podają papke tego co przed momentem widzieliśmy a już Kuriozalne bywają uwagi o tym co zawodnik XYZ myślał
    przed chwila lub co podpowiada trener którego nie widać .
    Wygląda na to ,że Tabuny komentatorow politycznych i sportowych cierpią na podobne choroby . -brak kompetencji zawodowych!!!
    A u pani Redator Paradowskiej wczoraj Czarzasty a dziś Kosmonauta Hermaszewski -polecam od godziny 19.45 w Super Stacji .

  58. Projekt Palikota w sprawie utworzenia jakiegoś tam rządu mniejszościowego od lewa do prawa (fachowców? Od kogo, czego? Kto i z kim by się w tej sprawie dogadał?) jest niewątliwe najgłupszym pomysłem politycznym ostatnich miesięcy.
    Palikot naprawdę, moim zdaniem, choruje na zespół ADHD o czym już pisałam na tym blogu.
    Co chwilę rzuca „perły przed wieprze”. Wprost mu się kotłuje pod czachą. Nie usiedzi spokojnie pięciu minut na tyłku. Jak nie jakiś performens, happening, to odlotowa koalicja z PIS, SLD itp., a wszystko dla ratowania ojczyzny przed Tuskiem?
    No, po prostu super!

  59. Nie tyle Palikota żal, ile tego , KIM Palikot miał wszelkie szanse zostać, gdyby nie przemożna chęć bycia widocznym : codziennie , od nowa, w każdej sprawie. Jednak innych predyspozycji wymaga się od męża stanu, a innych od komika cyrkowego. Jest w tym i smutny rys beznadziejnej prowincjonalności (nie ubliżając prowincji).

  60. @dziadek: ” Od dnia kiedy zagłosowali jego posłowie za barbarzyńskim projektym 67 ” (…)

    Co w tym projekcie barbarzyńskiego? Ludzie żyją znacząco dłużej, młodych ubywa. Nie stać nas na utrzymywanie rosnącej rzeszy emerytów przez coraz dłuższy okres. Nie można młodych obciążać w ten sposób.

    > Sprawy zioła czy krzyża może i ważne ale jaki to ma wpływ na nasze życie ???”

    Wsadzanie do więzień ludzi za posiadanie odrobiny niegroźnej używki czy przeznaczanie poważnych środków na utrzymanie kościoła, dopuszczanie do indoktrynacji dzieci i młodzieży, skutkującej zaburzonym światopoglądem i zniszczonymi umysłami pewnie nie mają wpływu na twoje życie, dziadku. Choć ja uważam inaczej: „wykształcony” religijnie inżynier, który zaprojektuje pobliską ulicę, „wierzący” lekarz, który będzie uważał, że „ból uszlachetnia” i nie jest sprawą ludzką ingerowanie w wyroki Boga. Nie życzę ci spotkania katolika w gabinecie lekarskim, bo może to mieć dla ciebie tragiczne następstwa.

    > A ta decyzja miała i tego ja i moi przyjaciele mu nie darujemy !!!

    Ale nigdy nie doczytałeś, że dwa lata dłużej będą pracować ludzie za lat bez mała trzydzieści? Musisz być bardzo młodym dziadkiem, kiedy spodziewasz się, że ta decyzja ciebie dotknie.

    @ZBIG > „Proszę Pana: to, co siedzi w nas, to elementarny brak porządnego wykształcenia i brak znajomości reguł funkcjonowania nowoczesnego społeczeństwa.”

    Najpełniejsza zgoda!

    > „To, co kieruje wyborcami w III RP, to nie upiory z przeszłości. To społeczeństwo, które niegdyś wydało ?Solidarność?, durnieje coraz bardziej.”

    Ale tutaj się nie zgadzam. Zniszczenie własnego państwa i przemysłu i posłuszny powrót poddanych do księżej obórki (czyli „zwycięstwo” Solidarności), świadczy o tym, że narodek cały czas był durny i bezmyślny. Pomysł, że poprzez upadek ekonomiczny (strajki niszczące ekonomicznie kraj) zyskamy bogactwo Niemców, na które spoglądaliśmy z zazdrością, bo to oznaczał dla Polaka „kapitalizm”, świadczy o braku rozumu bardziej niż dzisiejszy kult maryjny czy inne egzorcyzmy. Osobiście śmieszą mnie obecne beki i jęki zawiedzionych mas, które zamiast wyśnionego dobrobytu „jak Niemcy”, otrzymały feudalizm w czysto polskim, bałaganiarskim wydaniu.

  61. Waldemar 28 sierpnia o godz. 20:15
    Nie wiem czy to cię pocieszy, ponieważ ja mam z komentatorami sportowymi w piłce nożnej to samo, co ty w tenisie. Właśnie rozpoczął się sezon Ligi Mistrzów, a właściwie eliminacje do fazy grupowej i nic się nie zmieniło, w dalszym ciągu dwóch facetów plotkuje podczas meczu o sprawach, które są codzienną paszą tabloidów. W zeszłym tygodniu jeden z nich zapewniał, że drużyna A gra w jasnych strojach, a B w ciemnych, choć było akurat na odwrót. To nie jest kwestia, czy piłka była poza linią, czy nie była, bo to bym ścierpiał.
    Jutro mecz z najwyższej półki w lidze hiszpańskiej, czyli spotkanie rewanżowe o Puchar Króla: FC Barcelona vs Real Madryt ( w pierwszym było 3:2 dla Barcelony), ale tych dwóch dupków mi go nie popsuje, wyłączę głos.
    Pozdro

  62. Partia Palikota jak i jego autorska działalność to jest taki sam dokładnie poziom jak całej parlamentarnej reszty. Przypominam, że to wszystko jest jedno i to samo miejsce, w którym wszyscy politykierzy funkcjonują tak samo, tak samo nie mają nic treściwego do powiedzenia a tym bardziej do zaproponowania. Z punktu widzenia jakości demokracji nie ma to żadnej ale absolutnie żadnej różnicy czy Palikot, czy Miller czy Tusk. Tego oczywiście dziennikarze parający się polską polityką zauważyć nie są w stanie. Na Wiejskiej odbywa się wieczna parada manipulantów społeczeństwem, a w mediach – magiel tegoż. Dla rozsądnego obywatela zajmowanie się tym, co z siebie robią politycy i co z nich media, to strata czasu.

  63. mag @ napisała: „Projekt Palikota w sprawie utworzenia jakiegoś tam rządu mniejszościowego od lewa do prawa (fachowców? Od kogo, czego? Kto i z kim by się w tej sprawie dogadał?) jest niewątliwe najgłupszym pomysłem politycznym ostatnich miesięcy.
    Palikot naprawdę, moim zdaniem, choruje na zespół ADHD o czym już pisałam na tym blogu.
    Co chwilę rzuca ?perły przed wieprze?. Wprost mu się kotłuje pod czachą. Nie usiedzi spokojnie pięciu minut na tyłku. Jak nie jakiś performens, happening, to odlotowa koalicja z PIS, SLD itp., a wszystko dla ratowania ojczyzny przed Tuskiem?
    No, po prostu super!”

    Całkowita aprobata!
    Dobrze, że Szanowna Gospodyni blogu (późno, bo późno) skonstatowała wreszcie, że król jest nagi…
    Problem polega jednak na tym, że przy miałkości polskiej sceny politycznej pewnie wkrótce pojawi się kolejny komik, który „zauroczy intelektualistów”.

  64. Naiwnością jest wymagać od ludzi z parlamentarnego żłoba, aby wymyślili coś nowego!
    Oni się dzielą, przepoczwarzają ale nawyki pozostają te same! Nie sądzę, aby Palikot wymyślił cos ciekawego. to klasyczny blagier stutecznie ale płytko grajacy na polaków frustracjach, lękach i nienawiścio-kompleksach. to jest dobre na wybory. Później potrzebne są konkrety inne niż towarzystwo u koryta władzy. Władzy coraz bardziej porządanej bo za rok, za dwa, bankrutujący cyrk, jakim jest Najjaśniejsza RP będzie mało atrakcyjnym łupem wyborczym. Trzeba byc szalonym, żeby taki dyskont brać w ajencję…
    A dla JP to jest być-albo nie być! Wyapdnięcie w kolejnych wyborach może wyeliminowac na długo ze śwaiteł reflektorów a to lubi najbardziej. i słowa, słowa, słowa/woda, woda,woda!
    Pozdrawiam!

  65. @mag 28 sierpnia 21:24

    Polecam przydatną tu definicję dydaktyki, ukutą kiedyś na mojej macierzystej uczelni: Jest to rzucanie sztucznych pereł przed prawdziwe wieprze.

  66. W pełni zgadzam się z camelem.Krew człowieka zalewa jak ludzie niszczący swój kraj są przedstawiani jako patrioci i domagają się z tego tytułu profitów.

  67. Dodam jeszcze jeden postulat Ruchu Palikota o którym zapomniałem:
    16. Zerwanie konkordatu Polska-Watykan. Konkordat został podpisany bezprawnie. Nie został przegłosowany De facto nie powinien działać, a działając bez podstaw prawnych narusza w wielu sprawach konstytucję i prawo międzynarodowe.

    Ludzie nie lękajcie sie ! Głosujcie na Ruch Palikota. Prawda was wyzwoli.

  68. Konkordat został podpisany bezprawnie. Nie został przegłosowany De facto nie powinien działać, a działając bez podstaw prawnych narusza w wielu sprawach konstytucję i prawo międzynarodowe.

    Ludzie nie lękajcie sie ! Głosujcie na Ruch Palikota. Prawda was wyzwoli.

    AMEN !!!

  69. Haszszu
    27 sierpnia o godz. 23:34

    JaK WIDZISZ, W DWA DNI PÓŹNIEJ, Palikociarnia zareagowała na wymianę myśli na temat Konkordatu.
    Co będzie dalej, się zobaczy……
    Rządowi przydałby się tak poręczny bacik, jak nieważność podjętych na podstawie przepisów decyzji.
    Najwyżej wszystkiemu będzie winien Kwaśniewski i Kalisz….

  70. Trybunał jednogłośnie uznał, że pragnienie posiadania zdrowego potomstwa dzięki zapłodnieniu in vitro mieści się w prawie do życia prywatnego i rodzinnego. A w sytuacji, gdy możliwa jest aborcja chorego płodu – zakaz selekcji zarodków w przypadku zagrożenia chorobą genetyczną jest nieproporcjonalnym ograniczeniem tego prawa. Przyznał skarżącym 15 tys. euro zadośćuczynienia i 2,5 tys. zwrotu kosztów postępowania przed Trybunałem.

    Więcej… http://wyborcza.pl/1,75478,12381162,In_vitro__gdy_dziecku_grozi_choroba_genetyczna__Trybunal.html#ixzz24wy7C2kZ
    ==================

    No i będzie zgrzyt……..
    Kompetencje teologów a prawników i biologów…..

  71. Odwiedziłem blog Palikota a tam znalazłem interesujący fragment od Jerzego Sthura (Tak sobie myślę). „Nie chce mi się komentować aktualnej polskiej polityki, no… ale muszę, bo mnie krew zalewa. A zalewa nie na politykę, ale na straszny polski prowincjonalizm. Otóż sukces odnosi gość, który najmniej wydał na kampanię, pociągnął za sobą nieznanych ludzi, proponuje nowe spojrzenie na państwo i jego obywateli. No i wzięli się za niego znani „zawodowi” partyjni politycy. Odbywa się swoisty festiwal nienawiści, pogardy, poniżenia tego faceta. Nikt z nim nie chce dyskutować merytorycznie, lecz tylko wyciągać mu z drobnomieszczańską satysfakcją skandale – skandale według tych polityków drobnomieszczan. A to gej w szeregach jego partii, a to transseksualista, a to były więzień. Z jakąż obślinioną satysfakcją zaglądają jego ludziom pod spódnicę, do rozporka, w życiorys. Jakie naśmiewanie się, że jego ludzie są nieokrzesani, że nie umieją hulać na warszawskich salonach. Podziwiam faceta, że w tej całej kampanii robienia z niego politycznego pajaca on zachowuje dobry humor i energię. To straszni tuwimowscy mieszczanie, posłowie z Wiejskiej, się kompromitują. Nie wytrzymują ciśnienia jego sukcesu. Jednego się tylko boją – nazwać te dziesięć procent wyborców, które na faceta głosowało, bandą kretynów, idiotów i niekatolików – tego się boją, bo mogłoby się okazać, że z powodu takiego obrażania ci, którzy na nich głosowali, mogliby się w przyszłości od nich odwrócić.”
    I link do bloga Katarzyny Tubylewicz opisujący wizytę Biedronia i Grodzkiej w Szwecji
    http://ktubylewicz.natemat.pl/26153,anna-grodzka-i-robert-biedron-poprawiaja-wizerunek-polski

  72. Ciekawa sprawa z tym Amber Gold. Ciekawa jest dlatego, że nagle co niektórzy już, a reszta jutro sobie przypomni aferę Warszawskiej Grupy Inwestycyjnej, która w przeciwieństwie do AG w sposób ewidentny od początku swojego istnienia okradała swoich klientów a nazwiska w radzie nadzorczej są tam nie byle jakie bo do grupy oszustów (wyprowadzono ponad 300 milionów złotych, głównie do USA i GB) należały Henryka Bochniarz, Dariusz Rosati , Witold Orłowski. Dziwnym trafem i zarząd i Rada Nadzorcza biegają do dziś na wolności, włos im z głowy nie spadł. Dalej robią w finansach. Z kasą nie wiadomo co się stało. Przepadło. Było – nima.
    jest kilka linków w Wikipedii na temat.
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Warszawska_Grupa_Inwestycyjna

    Dariusz Rosati jest obecnie posłem PO, Witold Orłowski doradza Donaldowi Tuskowi w sprawach gospodarczych.

  73. Brawo Gloria…Lublin popiera Palikota, jest demokracja a nie tylko PO, PIS i przypadkowy PSL

  74. ‚wiesiek59’
    29 sierpnia o godz. 17:12
    Cyt.
    ‚JaK WIDZISZ, W DWA DNI PÓŹNIEJ, Palikociarnia zareagowała na wymianę myśli na temat Konkordatu.’

    Szanowny ‚wiesiek59’, zapoznałem sie z treścią informacji w Gazecie Wyborczej (http://wyborcza.pl/1,91446,12383863,Ruch_Palikota_chce_zbadania_ustawy_ratyfikujacej_konkordat.html), która tą informację podaje za PAP. Z wyjaśnień przedstawicieli Ruchu Palikota, Ariela Trząskiego i Agnieszki Raczkowskiej, wynika, że nie mają pojęcia o czym mówią, nie mają wiedzy, że Kościół katolicki to jedno, Stolica Apostolska to drugie a Państwo Watykańskie to jeszcze coś innego. Każde ma różną podmiotowość prawnomiędzynarodową, albo tak jak Kościól katolicki, jej nie ma. W dodatku jeszcze, starają się swój pomysł realizować za pośrednictwem Prokuratora Generalnego i Rzecznika Praw Obywatelskich IV Rzeczpospolitej, która ma się dobrze, a wymienione persony uważają się co najmniej, za konsultantów samego Pana Boga, a więc panie i panowie posłowie z Ruchu Palikota mogą równie dobrze pisać, na przysłowiowy Berdyczów.
    W związku z tym uważam tą inicjatywe Ruchu Palikota, za mniej więcej tak poważną, jak tą, która dotyczyła, zwrotu przez Hiszpanię 430 tys. dukatów, pożyczonych Filipowi II przez królową Bone. Przyznaję, że pomysły ‚palikotowców’ są tak uwodzicielskie i towarzyszy im takie poczucie transcedencji, że sam jestem zawstydzony swoim przyziemnym bezbożnictwem.

  75. wiesiek59 29 sierpnia o godz. 17:41
    Oczekiwanie rodziców na zdrowego potomka jest tak naturalne, że aż się wierzyć nie chce, że ktoś może myśleć inaczej, tak było od tysiącleci. Jeszcze do niedawna rodzice byli skazani na los, ale dzisiejszy postęp diagnostyki prenatalnej pozwala na dokładne rozpoznanie ewentualnego uszkodzenia płodu, a nawet zarodka we wczesnej fazie rozwoju. W normalnych krajach, przyszli rodzice z grupy ryzyka ( choroby dziedziczne, wiek matki powyżej 30 lat) są objęci specjalną troską tamtejszej służby zdrowia, która niczego im nie narzuca, a jedynie pomaga w podjęciu decyzji o powołaniu do życia dziecka chorego lub zdrowego. W Polsce nazywa się to cywilizacją śmierci i nic nikogo nie obchodzi, że tacy ludzie nigdy nie będą samodzielni w sensie intelektualnym, co przekłada się na dożywotnią opiekę na nimi. Tam, w tej cywilizacji śmierci takie osoby mają zapewnioną opiekę na poziomie ludzkim i nie są kamieniem u szyi rodziców, choć też im nie jest łatwo. Tu w tym zapyziałym kraju cywilizacji życia byle jakiego, nikt nic nie ma zapewnione, rodzice tych dzieci i one same mają za życia piekło na ziemi i niech nikogo nie wprowadzają w błąd wymuskanie opowieści z tv i prasy, bo to są wyjątki.
    W Polsce kobiety rodzą coraz później i wystarczy im horror ruletki: zdrowe/upośledzone, więc nie decydują się na dziecko następne i nic tu nie pomogą nawet najbardziej prorodzinne ustawy w sensie finansowym. Najważniejsza jest możliwość wyboru, a tego katoprawica nie pojmuje, a klerowi się pod czaszką nie mieści, więc jest jak jest.
    Wszystko co tu napisałem, pochodzi z moich obserwacji i doświadczeń z najbliższego mi otoczenia.

  76. Podzielam opinię Pani Redaktor ,jednak mimo interesujących opinii i wiarygodnie dobrej woli przyczynienia się do rozwoju i modernizacji Polski Janusz Palikot od początku swojej przygody z polityką zachowywał się niepoważnie , bardziej jak klawn czy satyryk niż jak polityk. Pan Janusz jest w Polsce jakby z innej bajki .Nie pasuje do naszej siermiężnej jeszcze w głowach rzeczywistości i mocno konserwatywnych ,klerykalnych postaw większości naszych Rodaków ,.Stąd jego zaplątanie ,on marzy o innej Polsce niż ta która jest i o którą zabiegają jego i moi Rodacy.A w światku polityki jest już zupełnie egzotycznym kwiatkiem .Szkoda.

  77. @J-K: nikt nikomu do rozporka nie zagląda. Sęk w tym, że jest wprost przeciwnie: niektórzy ludzie sami wywalili na wierzch to, co mają w rozporkach, bo inaczej nie mieliby szans zaistnieć. I tyle. A teraz płaczą, że inni widzą w nich tylko geja albo trans?
    Spoko luz, swoją krwią i spermą na twarzy jeszcze niejednego intelektualistę zauroczą.

  78. P.S. A czemu do Szwecji zaprosili właśnie Biedronia i Grodzką? Czy aby nie dlatego, że zajrzeli im do rozporków albo łóżek? I jakoś się sami zaproszeni z tego powodu nie burzą, prawda?

  79. A ja pamiętam, że Ruch Palikota miał zmienić nazwę, bo dzisiejsza, wywiedziona od nazwiska wodza to przecież miała być chwilowa prowizorka. Niestety prowizorka została, prowizorką jest też większość działalności tej partii, chociaż wnieśli jednak projekt ustawy o związkach partnerskich i to trzeba im poczytać za zasługę. Ale na pewno nie ma żadnej wielkiej ofensywy legislacyjnej, jak wcześniej zapowiadali. W Polsce brakuje postępowej, liberalnej partii dla wielkomiejskiej inteligencji, a Ruch Palikota nie najlepiej wpisuje się w tą potrzebę.

  80. Śleper
    30 sierpnia o godz. 1:06

    Po wizycie w Sośnicowicach, gdzie siostry prowadzą zakład dla głęboko upośledzonych, wielu entuzjastów obrony życia zrewidowałoby swoje poglądy. Wegetacja niekoniecznie jest godna CZŁOWIEKA……
    Jeżeli poprzez badania prenatalne można temu nieszczęściu zapobiec, to dlaczego się upierać przy życiu za wszelką cenę?
    Doktryny, aksjomaty, dogmaty, które i tak zweryfikuje życie….

  81. http://www.tokfm.pl/Tokfm/1,102433,12388671,__Prokuratura_zabila_swoja_niezaleznosc_zatrzymaniem.html
    ‚Prokuratura zabiła swoją niezależność zatrzymaniem Marcina P. Nie wierzę w tego typu zbiegi okoliczności’

    Janina Paradowska
    Cyt.
    ‚Podczas jednej z konferencji prasowych z ust jednego z gdańskich prokuratorów padło zdanie, że śledztwo w sprawie Amber Gold jest prowadzone tak, jak życzy sobie opinia publiczna. Muszę powiedzieć, że to najgorsze zdanie, jakie ostatnio słyszałam. Chciałabym, żeby prokuratura pracowała tak, jak sobie życzy prawo, a nie opinia publiczna czy politycy’

    Szanowna Pani Redaktor, nic dodać nic ująć, samo sedno sprawy. Przesyłam wyrazy szacunku i jak zwykle dla Pani, kwiaty i zachody słońca.

  82. @red.J.Paradowska

    Mam pytanie, czy jest pani zadowolona z poziomu dyskusji na tym forum ?
    Podałem niepełna liste tez Palikota. Nikt nawet nie próbuje z nimi polemizowac, niemal wszyscy uwazaja sie za o wiele lepszych od Palikota i nie znizajacych sie do dyskusji z nim. Wystarczy napisac ze Palikot jest be i juz nalezy sie do lepszego towarzystwa. Mozna jeszcze dodac pare inwektyw i jest fajnie.
    Podziwiam Palikota, jego inteligencje i upór z jakim próbuje dotrzec do tych zakutych łbów.
    Powodzenia panie Januszu !

  83. @flower1973: Proszę czytaj ze zrozumieniem. To nie są moje słowa. To opinia Jerzego Sthura (znany krakowski aktor). Ale ja się pod tą opinią pana Sthura zgadzam i podpisuję obiema rękami. Nie widzę powodu aby ktokolwiek musiał ukrywać swoją orientację seksualną a tym bardziej nie zauważyłem aby poseł Biedroń czy posłanka Grodzka zachowali się obscenicznie. Wręcz odwrotnie zauważam wyższą od przeciętnej (nie tylko sejmowej) kindersztubę i inteligencję. Ubolewam natomiast nad poziomem polskiego dziennikarstwa, które całą debatę sprowadza do poziomu magla. Niestety zauważam, że stara się doszlusować do tego poziomu pani Paradowska, dziennikarka tygodnika, którego jestem czytelnikiem od wielu lat. Ostatnio zauważam jednak, że lekturę tygodnika coraz częściej ograniczam tylko do felietonów panów; Stommy i Tyma.
    Dlaczego zaprosili do Szwecji Biedronia i Grodzką nie wiem i nie to jest istotne. Istotne jest to, że ich wystąpienia przyczyniły się do poprawy wizerunku Polski.

  84. 21 postulatów w koszu na śmieci
    1. Zalegalizowanie niezależnych od partii i pracodawców związków zawodowych.
    2. Zagwarantowanie prawa do strajku.
    3. Przestrzeganie zagwarantowanej w Konstytucji PRL wolności słowa, druku i publikacji.
    4. Przywrócenie do poprzednich praw ludzi zwolnionych z pracy po strajkach w 1970 i 1976 i studentów wydalonych z uczelni za przekonania, zniesienie represji za przekonania.
    5. Podanie w środkach masowego przekazu informacji o utworzeniu MKS oraz opublikowanie jego żądań.
    6. Podjęcie realnych działań wyprowadzających kraj z kryzysu.
    7. Wypłacenie strajkującym zarobków za strajk, jak za urlop wypoczynkowy, z funduszu Centralnej Rady Związków Zawodowych (CRZZ).
    8. Podniesienie zasadniczej płacy o 2 tys. zł.
    9. Zagwarantowanie wzrostu płac równolegle do wzrostu cen.
    10. Realizowanie pełnego zaopatrzenia rynku. Eksport wyłącznie nadwyżek.
    11. Zniesienie cen komercyjnych oraz sprzedaży za dewizy w tzw. eksporcie wewnętrznym.
    12. Wprowadzenie zasady doboru kadry kierowniczej na zasadach kwalifikacji, a nie przynależności partyjnej oraz zniesienie przywilejów Milicji Obywatelskiej, Służby Bezpieczeństwa i aparatu partyjnego.
    13. Wprowadzenie bonów żywnościowych na mięso.
    14. Obniżenie wieku emerytalnego – dla kobiet do 50 lat, dla mężczyzn do 55, lub zapewnienie emerytur po przepracowaniu w PRL 30 lat dla kobiet i 35 dla mężczyzn.
    15. Zrównanie rent i emerytur starego portfela.
    16. Poprawienie warunków pracy służby zdrowia.
    17. Zapewnienie odpowiedniej ilości miejsc w żłobkach i przedszkolach.
    18. Wprowadzenie płatnych urlopów macierzyńskich przez 3 lata.
    19. Skrócenie czasu oczekiwania na mieszkania.
    20. Podniesienie diety z 40 do 100 złotych i dodatku za rozłąkę.
    21. Wprowadzenie wszystkich sobót wolnych od pracy.

  85. W Sejmie RP powinni zasiadać ludzie którzy sprawdzili się w samorządach lub organizacjach pozarządowych. Może jeszcze wybitni w swoich dziedzinach: prawnicy, ekonomiści, ludzie kultury czy inni zaangażowani dla dobra społecznego. Palikot i jemu podobni to cyniczni gracze na pokaz. Pamiętam jak dziś, kiedy pokazano pierwsze dni posłów w Sejmie to poseł od Palikota zapytany co go zaciekawiło odpowiedział, że chce wiedzieć gdzie jest w Sejmie kasa. Smutne, że siedzą tam ludzie przypadkowi, którzy za publiczne pieniądze nie robią nic i nie znają się na niczym.
    Zrobią jedno czy dwa przedstawienia i ludzie zagłosują. Sejm ukazuje kondycję naszego społeczeństwa które ogląda seriale i powtarza plotki. Ręce i wszystko inne opada.

  86. wiesiek59 30 sierpnia o godz. 14:13
    Ja to znam z najbliższego otoczenia i serce mia krwawi, bo czym innym jest nieświadomość losu w przeciwieństwie do możliwości wyboru. Te istoty niczemu nie zawiniły, są kochane przez swoich rodziców, którzy zostali pozbawieni prawa do decydowania o swoim losie. Moja żona straciła wiarę, gdy usłyszała co powiedział wielki JPII do zakonnic opiekujących się tymi stworzeniami: ” komuniści wszystko wam zabrali, tylko tych debili zostawili, ale to dobrze”.
    Świat mógłby być odrobinę lepszy, gdyby nie różni krzewiciele wiary w nigdy nie dowiedzione „prawdy” i nie dotyczy to tylko religii w znanym nam sensie. Czyż nie jest religią bełkot pseudo obrońców tzw. zdrowej żywności, którzy zwalczają wszystko, co jest uprawiane i hodowane dzięki nowoczesnym technikom genetycznej manipulacji (tu w sensie pozytywnym). Ich argumenty są tak samo mocne, jak te płynące z ust kapłanów różnej maści religii.
    Ci pierwsi mają za nic godność życia, a drudzy mają w tyle miliony głodujących i zapadających na banalne schorzenia ludzi.
    Czy wiedza, ta łupinka na rozszalałym oceanie ignorancji przetrwa? Nastąpią wieki ciemne?

  87. Gloria Perdenia
    30 sierpnia o godz. 19:20

    Jestes rozzalona , bo czujesz sie ignorowana. Wiec postanowilem Cie wesprzec, mimo, ze cenieni przeze mnie Jacobski i Halen dumnie oglosili, ze nie glosowali na Palikota. Ja glosowalem i ani sie tego nie wstydze ani nie jestem z tego powodu dumny.
    Palikota trzeba rozpatrywac w dwoch aspektach; 1) W kontekscie politycznym, w ktorym dziala i 2) Palikota jako Palikota
    1) Jego blazenada byla i byc moze bedzie jeszcze bezcenna. Przeciez to on kruszyl ow monolit Jaroslawa Madrego, osmieszal go, pokazywal, jak to male dziecko Andersena, ze krol jest nagi. Dlatego tak jest znienawidzony przez pisowcow.
    Byl jedynym poslem(i to chyba we wszystkich III Rzeczypospolitych), ktory obiecal, ze zrezygnuje z mandatu poselskiego i tej obietnicy dotrzymal.Jaki inny dalby sie dobrowolnie oderwac od koryta ?
    Sklecil z niczego, niczym Mac Gyver w ciagu krotkiego czasu partie, ktora dostala sie do Sejmu. Prawda, ze jego wystapienia bywaja chaotyczne, raz rozsadne, kiedy wspieral Tuska w sprawie emerytur, a kiedy indziej populistyczne, kiedy przylacza sie do tych co chcieliby komisji w sprawie Amber Gold, tzn wplatania w te afere Tuska.
    2) Palikot jako Palikot. Niestety jest w nim sporo narcyzmu, checi zaistnienia, owa pozyteczna blazenada staje sie czasami sztuka dla sztuki.

    Podobnie jak Ty, ja bym go jednak wcale nie skreslal i tez zycze mu powodzenia

  88. No tak, jaki inny by się dał oderwać od koryta..? Wpisz sobie „zrezygnował z mandatu poselskiego” to zobaczysz.

  89. Poziom wielbicieli Palikota:
    lewy@:
    „Byl jedynym poslem(i to chyba we wszystkich III Rzeczypospolitych), ktory obiecal, ze zrezygnuje z mandatu poselskiego i tej obietnicy dotrzymal.Jaki inny dalby sie dobrowolnie oderwac od koryta ?”
    Proszę najpierw sprawdzić (pisze o tym flower1973@), a potem uprawiać demagogię. Tylko jeden – bo znany mi osobiście – przykład: były poseł PO Edward Maniura, który przerwał swoją (trzecią!) kadencję w sejmie, by startować w wyborach na burmistrza 30 tysięcznego Lublińca.
    W efekcie miasto od kilku lat kwitnie – można sprawdzić.
    Gloria Perdenia@ – o tak, oczywiście, kto nie z Palikotem, ten jest „zakutym łbem”.
    Teraz już wiem, do jakiego elektoratu trafia komik z Biłgoraja…

  90. Z.B.I.G.
    31 sierpnia o godz. 11:22

    Po co sie denerwujesz. Gloria przesadzila z tymi *zakutymi lbami*, ale do jakiego to elektoratu trafia komik z Bilgoraja ?
    Ja tez pewnie przesadzilem z tym jedynym, ktory zrezygnowal z diet poselskich, gdyz nawet jesli znalazl sie inny, to i tak jest to ewenement.
    Ciesze sie, ze dzieki panu Maniurze Lubliniec kwitnie, ale drogi Z.B.I.Gu co to ma do rzeczy i co ma piernik do wiatraka, a pomyslnosc Lublinca do komika z Lublina. moze znaszasz jeszcze jakies inne zaslugi pana Maniury, ktore kompromitowalyby pana komika z Lublina. Czekam na te rewelacje

  91. @Lewy: ale sam pisałeś jaki to Palikot jest fajny, bo pokazuje że „król jest nagi”. No więc tak samo pokazywał nagiego króla jakim ty jesteś nagim królem – jak złapano cię na kłamstwie to och, no bo co się takiego stało nawet jeżeli nie jedyny, drobna nieścisłość, oj tam oj tam…

  92. flower1973
    31 sierpnia o godz. 13:02

    Szanowny flowerze, widzisz, jak bardzo cie szanuje i odpowiadam ci, mimo, ze moglbym cie potraktowac jak male dziecko, ktore nie zna znaczenia slow: Otoz szanowny flowerze; klamstwo polega na tym, ze znajac prawde swiadomie wprowadza sie w blad interlokutora mowiac mu nieprawde, a ja nic nie wiedzialem o dobroczyncy Lublinca, panu Maniurze, wiec jakzez moglem klamac nie znajac tej jakze istotnej i kompromitujacej komika z Lublina prawdy. Prawda ?

  93. Oczywiście że prawda. Tylko że to twój problem, że nie wiedziałeś, a nie tych, którzy właśnie w stylu Palikota obnażają nagość króla 🙂

  94. Miałem zamiar opuścić tę lekcję o Palikocie, ale komentarz @Lewego (8.37 dnia 31.08), jako prawie odpowiedź dla @ Glorii Perdenii (19.20 dnia 30.08) oraz wnioski z wczorajszej debaty w naszym kochanym Sejmie o aferze AG są powodem zmiany zdania i podjąłem próbę oceny osoby pana J.Palikota z dłuższej perspektywy niz tylko jednego dnia, chociaż, akurat za wczorajszy dzień mam wiele do zarzucenia innemu posłowi (znalazł sie w 10-tce, wg wielu dziennikarzy, najlepszych posłów tej kadencji – ocenę końcową prowadziła POLITYKA, co ogłosiła 30.08.br) – Kaliszowi z SLD.
    Do rzeczy: kiedyś bardzo dawno temu, w domowej dyskusji, w gronie przyjaciół, doszło do ustalenia między nami, co kto o nim (J.Palikocie) myśli. Przyznaję się (a było to, kiedy zaczynałewm tracić zaufanie do Millera (Leszka), Palikot jawił mi się człowiekiem, który tę naszą scenę polityczną „rozrusza”), dostrzegałem w nim człowieka, który kończy z wasalizmem, wyrasta na samodzielnego faceta na scenie politycznej i z powodzeniem zastapi w przyszłości PSL w koalicji (bo Miller, w jawny sposób nie deklarował chęci współpracy z PO i z Premierem Tuskiem, zapowiadał jedynie selektywne popieranie w pewnych działach PO), ponieważ Miller powolutku schodził mi na psy i zagmatwał się w sprawy Dudy (tego od związków zawodowych), teraz jest Mu zapewne głupio, ale jawne przejście na stronę PO (w rodzaju pana Rosati’ego) jest nie do strawienia.
    I tak dotarliśmy do wyborów. Jakie to szczęście, że Premier Tusk nie poszedł „na łatwiznę” i nie „skorzystał” z możliwości związania się z Ruchem Palikota a pozostał na starej pozycji. Ciężka to, co prawda i kosztowna koalicja, ale ostatnimi czasy jakby trochę „zelżała” (po awanturze taśmowej w łonie PSL-u) a Premier Tusk będzie potrafił utrzymać w ryzach gen.br. Pawlaka (chociaż to tylko OSP), a podskoki posła Kłopotka, pewnie nie ustaną, co pokazało wczorajsze głosowanie (byłbym ciekaw, jak głosował Kłopotek właśnie, bo zapowiedź słyszałem w TV).
    Głosowałem i będę nadal głosował za PO i nigdy nie zapowiadałem możliwości zmiany orientacji politycznej, chociaż wiele z głoszonych tez przez Palikota mnie odpowiada. Wczorajsza debata w Sejmie, moim zdaniem zdjęła z Palikota zarzut „błazeństwa” – z powodzeniem przejął to Kalisz, ale to za mało by mianować Go (Palikota) człowiekiem godnym zaufania i wejść z Nim w stały związek koalicyjny.
    Afera Amber Gold obu Tuskom specjalnie nie zaszkodzi i nie zastąpi katastrofy smoleńskiej w „dochodzeniu prawdy” przez Macierewicza. Wynik głosowania wskazuje na to, że to właśnie organy Państwa będą zmuszone do rozwikłania tej niby zagadki prawnej i orzeczenia w konsekwencji, że nie wolno bezkarnie wykonywać wszystkiego co nie jest zakazane prawem jak tego chcą zwolennicy grubej kreski Mazowieckiego. Prawa i obowiązki obywatela można okreslić dość precyzyjnie, ale też trzeba określić (w miarę dokładnie) obowiązki instytucji, tak wchodzące w skład podległych władzy wykonawczej, jak i tych, które działają niezależnie od niej, by nie dochodziło do błazeńskich popisów posła Kalisza na trybunie sejmowej, z której domagał się (człowiek wykształcony, adwokat, co w pewnym stopniu może to tłumaczyć jego zachowanie, adwokat, z natury zawodu występuje przeciw prawu, świadomie czy też nie, ale jest przeciwnikiem prokuratora!),by państwo zagwarantowało bezpieczeństwo ekonomiczne obywateli, korzystajacych z usług parabanków. Kto wymyśli bardziej kretyńskie żądanie w sytuacji, gdy podczas tej debaty sejmowej, setki ludzi stało przed kasami takich przyszłych Amber Goldów i wpłacało swoje pieniądze licząc na łatwe korzyści finansowe, bo tylko dwie rzeczy nie mają granic – miłosierdzie Boże i głupota ludzka, że o chciwości nie wspomnę 😆 ❗ ❓
    Mam nadzieję, że pole działania Palikota znacznie się zmniejszy, gdy Tusk zda sobie sprawę z tego, że rozpętywanie wojny w Sejmie o in vitro nie ma żadnego sensu, bo ani propozycja posłanki Kidawy-Błońskiej ani tymbardziej propozycja bpa Gowina nie rozwiązują sprawy, tak z punktu widzenia medycyny jak i potencjalnej pacjentki (bo Ona decyzję podjęła i jej obojętnym jest fakt czy to będzie dziecko z duszą czy bez duszy – jak orzekł bp Pieronek) – bo tutaj chodzi o koszty zabiegu, na który nie każdą Polkę stać a do tego wystarcza decyzja Ministerstwa zdrowia i NFZ-tu co do refundacji kosztów zabiegu w części czy też w całości. Jak wiem, żadna religia tym problemem się nie zajmuje, poza katolicką, co innego aborcja czy eutanazja, ale to problem etyków a nie Palikota. Niech pozostanie na scenie politycznej bo to osłabia PSL i czyni bardziej znośną dla Tuska, któremu przy okazji zapowiadam trzecią kadencję a potem zobaczymy co dalej z jednym i drugim, bo reszta to plotki.
    P.S. @Haszczu (14.53 dnia 30.08) – to co pan napisał, na tle polskiej prokuratury i zdania naszej Gospodyni o tym, to sam miód, do pańskich kwiatów i zachodów slońca i szacunku, dołożę i moje ogromne uznanie. CR

  95. oj flower, flower z sylogizmu pala;
    Pierwsza przeslanka: Ja nie wiedzialem i to jest moj problem
    Druga przeslanka: nie jest to problem innych
    Ergo: ci inni obnazaja w stylu Palikota nagosc krola

    Moj profesor logiki pan Przelecki stracilby reszte wlosow, gdyby mial z twojego rozumowania sklecic jakas logiczna calosc. Po prostu szok

  96. Och jej. Pan Przełęcki? A skąd u ciebie tak silna potrzeba nagle zasłanianiem się jakimiś autorytetami? Z tobą rozmawiam, nie z żadnym profesorem. Nie chowaj się za jego plecami i nie wciągaj go do tej głupiej rozmowy.
    Otóż nie żadna pała z logiki, tylko w żaden żywy sposób nie udowodnisz (logiku), że nie wiedziałeś. Otóż mogę sobie przyjąć że kłamałeś zarówno wtedy, jak i kłamiesz teraz pisząc, że nie zdawałeś sobie sprawy. Tak, to jest właśnie ten twój problem: posiłkowałeś się nieprawdziwym argumentem. Z jakich powodów? Nie wiem. Może piszesz prawdę, ale – sądząc po tym, że tak wychwalasz kłamcę Palikota – może nie.

  97. @Czeslaw

    Jak zwykle czytam Cie z przyjemnoscia i wlasciwie niewiele moge dodac do Twojego wpisu. Chcialbym jednak jedna rzecz zaznaczyc; Bylem , jestem zwolennikiem PO i Tuska, ale czy bede to inna sprawa. Glosowalem na Palikota z dwoch powodow: 1) Glosujac zagranica na Warszawe bylem pewien wysokiej wygranej Tuska, wiec uznalem, ze moj glos na niewiele mu sie przyda 2) Ferment, jaki wprowadzil na polityczna scene Palikot uwazalem i dalej uwazam za niezbedny.
    Obserwujac zycie polityczne we Francji , przyzwyczailem sie i w koncu uznalem za korzystna krytyke rzadu, ktory to rzad popieram. Niestety krytyka w wydaniu Pisu, Slde w wydaniu Millera, jest demagogiczna, bezproduktywna. Wiec taki maly bat , jakim jest konstruktywna krytyka jest w kazdej demokracji niezbedny. Ale o jakiej krytyce tu mowa, jak sie slucha dementa Macierewicza, aroganckiego Hofmana, czy niesmialo nucacego z Duda Millera *A mury runa*. Szkoda.
    Na bezrybiu i Palikot ryba.
    Pozdrawiam
    PS. Taka konstruktywna krytyke prowadza na blogach: Wiesiek,TJ, kompletna demolka to Falicz i zakochany w PRLu i wierny do grobowej deski Jasny Gwint

  98. Och flower. Nie badz taki ! Przysiegam na kosci moich przodkow i potomkow, ze nie klamalem. Uwierz mi. Profesor Przelecki, ktory jest w niebie, niech bedzie mi swiadkiem, no bo na kogo mam sie powolac, skoro Ty mi nie wierzysz.
    Jednak jest jakas nadzieja, kiedy piszesz: *Moze piszesz prawde* Jest to balsam na moje serce. Wiec jest jakas nadzieja ? Wystarczy tylko, jesli przestane wychwalac klamce Palikota. Ok. Sprobuje, a Ty mi obiecaj, ze przestaniesz mnie uwazac za klamce. Umowa stoi ?

  99. Dobrze wiesz o co mi chodzi: taki sam spryciarz i bystrzak z tego Palikota, jaki był ze mnie, gdy się z tobą przekomarzałem w taki idiotyczny sposób. Ani to nie jest lotne, ani mądre, natomiast – ponieważ cel był słuszny: Kaczor – wzbudzało poklask i tępy rechot tych, którzy się sami zaliczają do intelektualistów. Ot co.

  100. P.S. Tak swoją drogą to tytuł wpisu nie powinien brzmieć „Żal mi Palikota” tylko „Żal mi intelektualistów” 🙂
    I siebie samej powinno być najbardziej.

  101. Śleper pisze:
    „Czyż nie jest religią bełkot pseudo obrońców tzw. zdrowej żywności, którzy zwalczają wszystko, co jest uprawiane i hodowane dzięki nowoczesnym technikom genetycznej manipulacji (tu w sensie pozytywnym). Ich argumenty są tak samo mocne, jak te płynące z ust kapłanów różnej maści religii.
    Ci pierwsi mają za nic godność życia, a drudzy mają w tyle miliony głodujących i zapadających na banalne schorzenia ludzi.”
    Śleper,
    jak udowodnisz, że koncerny rządzące materiałem siewnym GMO niczego innego nie pragną, jak nakarmienia milionów głodujących i banalnie chorujących ludzi, to dam na mszę w intencji Twojego wniebowzięcia 😉
    Albo już teraz dam, albowiem błogosławieni, którzy nie widzieli a uwierzyli 😎

  102. ‚Gloria Perdenia’
    28 sierpnia o godz. 12:57
    Cyt.
    ‚Dla tych, którzy nie wiedza lub zapomnieli dlaczego nalezy głosowac na Palikota przypominam: …’

    ‚Gloria Perdenia’
    29 sierpnia o godz. 14:29
    Cyt.
    ‚Ludzie nie lękajcie sie ! Głosujcie na Ruch Palikota. Prawda was wyzwoli.’

    Szanowna ‚Gloria Perdenia’, przedstawiłaś 16 postulatów Ruchu Palikota, którte powinny skłaniać do jego poparcia. Należę do tych, którzy czytają dokumenty programowe partii politycznych. W dokumencie programowym Ruchu Palikota, pod tytułem ‚Nowoczesne Państwo’, z którym szedł on do wyborów, znajduje się tylko część tych postulatów, które Ty wyszczególniłaś. Przyjmuję, że pozostałe powstawały później, ‚ad hoc’, przy różnych okazjach. Cześć z tych postulatów jest słuszna, część mniej, inne wzięte z kapelusza, część nie do końca jasne, a pozostałe to pobożne życzenia powstałe skutkiem natchnienienia Duchem Świętym. Nie będę odnosił się do wszystkich punktów;
    – pkt 7 (Poparcie dla ‚in vitro’ i prezerwatyw) – ‚in vitro’ znane, jasne, temat istniej od lat, ale o co chodzi z tymi prezerwatywami ? … jakieś problemy ?, czy też przymusowy nakaz zakładania ?, braki w zaopatrzeniu ?, czy może mają być rozdawane za darmo ?…
    – pkt 10 (Koniec polityki historycznej, kultu przegranych …) – urzędowy zakaz gadania na ten temat, wprowadzony ustawą czy też może artykułem wpisanym do Konstytucji ?
    – pkt 13 (Odrzucenie ACTA …) – to już praktycznie jest, tyle tylko, że Janusz Palikot i jego Ruch, nie miał na to żadnego wpływu, mało tego po jego wypowiedziach widać było, że o czymś takim dowiedział się jak sprawa zaistniała. Walka z ACTA toczyła się już dużo wcześniej w Parlamencie Europejskim. Zachęcam do zapoznania się z wpisami blogu Lidii Geringer de Oedenberg oraz z treściami portalu ‚Dziennik Internautów’ (http://di.com.pl/).
    – pkt 15 (eliminacja PiS i Jarosława Kaczyńskiego…) – mimo mojej niechęci dla całego POPiS-u, proponuję jednak to zadanie pozostawić wyborcom, tym bardziej że PiS chciałby eliminacji Ruchu Palikota. Postulat eliminacji kogokolwiek wydaje się gorszący, niestosowny i ma bardzo złe odniesienia.
    – pkt. 16 (Zerwanie konkordatu…) – postulat zły, prawdopodobnie wewnętrznie niebezpieczny, zewnętrznie niekorzystny, ogólnie do bani, istnieją inne rozsadniejsze możliwości.

    Program Ruchu Palikota ogólnie rzecz ujmując, jest przyczynkarski, nie pokazuje wizji państwa i wizji społeczeństwa, co w mniejszym lub większym stopniu, jest w progaramach i PiS-u, i SLD, i PSL-u, a nawet w Platformie Obywatelskiej, mimo jej politycznego ‚eklektyzmu’, ideologicznego rozchwiania i lawirowania w zależności od wyników sondaży. Mnie interesuje lewicowość i określenia tej lewicowości oczekiwałem od Janusza Palikota i jego partii … i się nie doczekałem. Zsadniczym punktem programu każdej partii lewicowej jest sprawa podziału dochodu narodowego co wynika z jej egalitarystycznej koncepcja społeczeństwa, państwa i demokracji. Na ten temat w programie Ruchu Palikota przedstawionym w dokumencie ‚Nowoczesne Państwo’ jest praktycznie nic, zero … mało tego są punkty, które są sprzeczne z zasadą egalitaryzmu; podatek liniowy 3×18 – chyba nie muszę wyjaśniać dlaczego oraz wydłużenie wieku emerytalnego – w warunkach społeczno-gospodarczych Polski jest to jeszcze jeden instrument wyzysku.

    Szanowna ‚Gloria Perdenia’, w związku z tym co napisałem, jak na razie, to nie zapomniałem, i wiem dlaczego, mam nie głosować na Ruch Palikota.

    Pozdrowienia.

  103. Szanowna Pani Redaktor,

    na samym wstepie, pozwoli Pani, wyrazy wspólczucia, z powodu zawodu, jaki spotkal Pania w trakcie kontaktow z panem J. Palikotem.

    Nie moge jednoczesnie wyjsc z podziwu z powodu Pani delikatnie wyrazonego współczucia dla Janusza Palikota, choc wiem, ze delikatne tresci zwykla Pani wyrazac subtelnie.
    Nie bardzo rozumiem tez, ze ma Pani pretensje do JP za to, ze porzucil ruch Wolne Konopie, ktoremu wyadawalo sie najwyrazniej, ze cos osiagnie i bedzie mial cokolwiek do powiedzenia. Nie jest to, jak sie zdaje ugrupowanie, ktoremu w jakikolwiek sposob i w jakimkolwiek aspekcie nalezy wspolczuc. Czy JP mial przy ruchu trwac i bronic go jak niepodleglosci, narazajac sie w ten sposob na polityczny niebyt?
    Analogoczna sytuacja jest z biedna Olga J. Z Pani wypowiedzi wynika, ze ten niecny JP ja porzucil – rozumiem – tylko narkotycznie. Czy to sa poglady i sugestie, ktore nalezy lansowac i pani Olgi J. bronić? – zapytam retorycznie, pozdrawiam

  104. Haszszu
    31 sierpnia o godz. 16:51

    Bardzo precyzyjnie wypunktowales niedoskonalosc argumentacji *Glorii Pardenia*.
    Palikot jest niekonsekwentny, chaotyczny itd. Ale masz cos lepszego ?
    Jaki narod ,taki Palikot, ze tak powiem. Przeczytaj glupoty niejakiego viraga, co dzieki Joycowi, wiem, ze znaczy po wegiersku kwiatek.
    Trudno, bede sie powtarzal i mimo twojej erudycji jeszcze raz przytocze moje genialne porzekadlo; Na bezrybiu i Palikot ryba
    Pozdrawiam

  105. @Haszszu
    Chętnie odniose się do Twojego wpisu.
    Rozumiem, ze punkty o polskim uczestnictwie w amerykańskich wojenkach, polskich wizach dla obywateli USA i pozostawaniu ponad prawem KK w Polsce nie budza watpliwości. Zauważ,że żadna z partii bedących w parlamencie nie podnosi tych kwestii udajac ze one nie istnieja. Już samo to nie pozwala wyborcy takiemu jak ja oddac na nie głosu.
    Dodam jeszcze, ze Polska wykonujac dyrektywy USA w każdy dostepny sposób stara się zaszkodzic Rosji. Po co ? Ano tak kaze Wieli Brat i basta. To również nie jest przedmiotem debaty publicznej. Nikogo nie obchodzi ze my, polscy obywatele, chcemy zgody i współpracy z Rosja, ku pożytkowi obu stron.
    Prezerwatywy ? sa jedynym skutecznym sposobem na ograniczenie epidemii AIDS w Afryce, jednak KK aktywnie je zwalcza, jako sztuczna metodę antykoncepcyjna. Losy nieszczesników zarazanych AIDS z powodu biedy i nieswiadomosci nie interesuja KK.
    W Polsce ten problem nie jest oczywiście ostry bo KK poprzez swoich polityków nie jest w stanie zakazac stosowania prezerwatyw, chociaż na pewno chciałby.
    Koniec polityki historycznej… ? chodzi mi głównie o urzedowo wprowadzany kult Powstania Warszawskiego. Polityczna decyzja o wybuchu tego powstania kosztowała zycie 200 tys młodych Polaków i praktyczne zburzenie miasta Warszawy. Straty niemieckie wyniosły 1,5 tys ludzi. Pretensje do Stalina ze nie poparł powstania, które było rozpoczete bez porozumienia z nim i było wymierzone przeciwko niemu sa smieszne. Decyzja dowództwa AK o rozpoczęciu powstania była faktycznie zbrodnia na setkach tysiecy młodych ludzi. I te prawde w Polsce usiłuje się urzedowo zakłamywac gloryfikujac dowódców AK.
    Inna obrzydliwa sprawa jest urzędowo usankcjonowane ciagłe jątrzenie zbrodni katyńskiej /20 tys zabitych Polaków – dokonanej przez Rosjan/, przy pomijaniu całkowitym milczeniem zbrodni na Wołyniu/200 tys zabitych Polaków-dokonanej przez Ukrainców/. W imie czego ? Ano polityka…
    Zerwanie konkordatu ? Jest jak najbardziej potrzebne a jego podpisanie było bezprawne. Tylko kilka krajów na swiecie podpisało konkordat z Watykanem. Pozostałe swietnie sobie radza bez niego /lepiej niż Polska/.
    Co do PiS i Jarosława Kaczyńskiego to ten gosc posługujac się podległymi mu słuzbami państwowymi zorganizował prowokacje przeciwko wicepremierowi własnego rzadu, usiłujac wsadzic go do wiezienia i przejac posłów jego partii.
    To całkowicie dyskwalifikuje go jako polityka i człowieka co Palikot, jako jedyny, podkreśla. To że Jarosław Kaczyński ciagle funkcjonuje w Polskiej polityce, choc oczywiście bez szans na ponowne przejecie władzy, jest kompromitacja polskiej klasy politycznej. A wyborcy PiS ? Sa to ludzie wymagający reedukacji. Z czasem na pewno to nastapi.
    W kwestiach swiatopogladowych Palikot jest już dawno w XXI wieku podczas gdy parlamentarzysci innych opcji sa jeszcze w XIX lub w najlepszym razie w XX wieku.
    Co do spraw gospodarczych to Palikot był wielkiego formatu biznesmenem, który osiagnał sukces startujac niemal od zera i wykorzystujac nadarzajace się okazje biznesowe. Jakie w porównaniu z nim sa kwalifikacje gospodarcze Tuska, który przed wejsciem do polityki malował kominy, czy Kaczyńskiego, który nigdy nie wykonywał normalnej pracy i przez całe zycie zajmował się jedynie intrygami ? to pytanie retoryczne.
    Pozdrawiam.

  106. ‚Srulek srulkowi uległ
    Do kasy pobiegł Srulek
    Liczy drżącymi palcami
    I zmyka przed Srulkami
    ….
    A z tyłu w ciszy
    jak wielki Król
    Duma – sam główny Srul

    jak napisał Poeta, który się na tym znał.
    Coś mi śmierdzi w tej całej aferze Amber Gold. I im więcej paplają politycy tym bardziej śmierdzi. Wy możecie tego nie czuć. Mnie aż nos wykręca.

  107. po prostu
    1. nie tak wygląda piramida finansowa
    2. nie tak wygląda oszustwo na szkodę klientów
    3. nie tak się wyprowadza kasy z firmy
    to jest jakiś blef cała ta sprawa. Ciekaw jestem jak długo będzie Plichta żył w areszcie.

  108. @Gloria Perdenia z 20h47
    Obydwiema rencami podpisuje sie pod twym wpisem … +1 !!!!

  109. Chwała Bogu Lewy, że żyjesz i jesteś w formie! Nie pisałeś na tyle długo, że zaczynałem się o Ciebie niepokoić. Myślałem nawet: umarł cholera i w dodatku zapomniał powiadomić o tym blogowych przyjaciół ! No ale do rzeczy….
    Trochę mnie zawstydziłeś wypominając, że podstawiam piętę jak konia kują ale moje gorzkie wpisy pod adresem Palikota sięgają dnia założycielskiego show w Kongresowej. Po inteligencji i charyzmie tego faceta spodziewałem się znacznie więcej a on mi jakieś 15-sto punktowe, sondażowe plewy od lasa do sasa i wmawia ,że to nowoczesne państwo już będzie.Okropnie mnie wtedy rozczarował i rozczarowuje nadal. Jest to jednak rozczarowanie nieco innego kalibru. Wydawało się, że Palikot zebrał nie przypadkowy, w swojej masie liberalny światopoglądowo i mentalnie elektorat, ludzi dla których platforma zaczęła się jawić jako zbyt mało liberalna a SLD zbyt archaiczne.To niewątpliwie trzecia siła ale chaos propozycji samego Palikota tylko zniechęca. Wyraźnie widać, że poza Rozenkiem, Palikot nie ma kompletnie kim,,robić”. Musi też być w swoim poselskim klubie bardzo zagubiony. Poza licznym gronem ludzi nijakich( wciągną ich tylko swoim nazwiskiem) ma kilka wyrazistych osób ale chyba wszystkie z nich są nastawione i ,,wyspecjalizowane” w swoich bardzo wąskich dziedzinach i interesach. Reprezentują raczej swoje macierzyste ruchy i stowarzyszenia niż RP. Palikot, po trosze jest ich zakładnikiem. Stąd pewnie pomysł, że Klaiber załatwi za Palikota wszystko a ten mu będzie tylko podpowiadał co, ale czy można traktować to poważnie?
    Na koniec, drogi Lewy przyznam Ci rację po części .Na bezrybiu i Palikot ryba. Na razie dryfuje ale może jeszcze złapie prąd.
    3m się

  110. GajowyM. 31 sierpnia o godz. 15:46
    Ja w swoim wpisie nie dotknąłem kwestii zysków z patentów i sprzedaży materiału siewnego, modyfikowanych genetyczne roślin, a jedynie wiary w ich szkodliwość dla konsumentów. Poważny farmer, a także ten małorolny kupuje materiał siewny kwalifikowany, a różnica polega jedynie na na tym, czy dana roślina została wyhodowana za pomocą skalpela (modyfikacja genetyczna) czy siekiery (modyfikacja uzyskana sposobem tradycyjnym: napromieniowanie, działanie silnymi związkami chemicznymi). Obydwie metody zmieniają kod genetyczny rośliny, co jest celem ostatecznym, choć rezultaty różnią się zasadniczo, ponieważ w metodzie tradycyjnej nie sposób przewidzieć na sto procent pożądanych efektów. Wierzący w szkodliwość roślin modyfikowanych w laboratoriach biologów, nie posiadają absolutnie żadnych naukowych argumentów do swoich twierdzeń.
    W Polsce wydaje się na tego typu badania niemałe pieniądze publiczne, a korzyści z tych badań i odkryć są transferowane do krajów, które ignorują wariatów nowej wiary, za co będziemy płacić coraz drożej przy zakupie żywności.
    Na tym mogą zarabiać małe i duże firmy, a tylko od ustawodawców zależy komu przypadnie większa część z tego tortu. Jak na razie polscy biotechnolodzy pakują walizki i wyjeżdżają tam gdzie ich wiedza i praca jest potrzebna i przyzwoicie opłacana, a my nic z tego nie mamy. Tak jest zresztą w całej Europie, która przoduje w tego typu odkryciach i opracowaniach, ale nie potrafi zneutralizować „niszczycieli maszyn”.
    Wszyscy się martwią masowym wymieraniem pszczelich rojów, a nikt do tej pory nie walnął w dzwon na larum z powodu używania w tradycyjnym rolnictwie coraz bardziej agresywnych środków ochrony roślin, prawdziwą przyczynę tego pogromu. Na polach z roślinami genetycznie modyfikowanymi te owady mają się całkiem dobrze, nic ich nie truje i polon jest podwojony, ale nowa religia przeczy faktom i to jest naprawdę niebezpieczne.

  111. Co tu robią mutanci Zalewskiego?

  112. Indoor!
    Pociągnę tu wątek, który wysnułeś wczoraj o 20;50.
    Kilka dni temu Jadwiga Staniszkis powiedziała w wywiadzie telewizyjnym, że być może Marcin P. byłby bezpieczniejszy siedząc w więzieniu. Pisałam o tym, bo uwaga wydała mi się celna. Wygląda na to, że M.P. to był mały słupek, do wykopania przy pierwszej, nadarzającej się okazji.
    Pieniędzy zabezpieczonych w Amber Gold i prywatnym majątku wystarczy akurat na zabezpieczenie wymiaru sprawiedliwości, komornika; kiedy się skończą, skończy się jakiekolwiek działanie „w sprawie”. Pozwy zbiorowe i prywatne pójdą na przemiał i będzie z tego materiał na wydanie kolejnej „Białej Księgi”, tylko komu będzie się chciało po nią sięgać?
    A przy okazji wyczyści się kilka dobrze wyposażonych gabinetów, pozbędzie paru niewygodnych urzędników i funkcjonariuszy, w innych okolicznościach nie do ruszenia.
    Zaś wierzyciele pozostaną ze swymi wierzytelnościami i dodatkowo poniesionymi kosztami sądowymi, czy też procesowymi – jak zwał, tak zwał.
    Jest okazja sięgnięcia do paru głębokich kieszeni i przełożenia zawartości w inne kieszenie, równie głębokie.
    „A poza tym nic na działkach się nie dzieje…”

  113. A tutaj tekst – śpiewała brawurowo Barbara Kraftówna 😆
    #
    Na alejce posypanej świeżym piaskiem,
    przy rabatce obsadzonej pelargonią
    ktoś udusił panią plastikowym paskiem,
    Kto? ? Nie wiemy. Przypuszczalnie, chyba On ? Ją.

    A poza tym nic na działkach się nie dzieje,
    co niedziela działkowiczów barwny tłum,
    każdy coś tam sobie plewi, coś tam sieje,
    na natury łono z żoną pędzi tu.

    Z papierowej torby co stała w altance,
    winem dzikim gęsto wokół obrośniętej,
    zamiast marchwi wydobyto cztery palce,
    a za nimi kciuk i resztę ? czyli rękę.

    A poza tym nic na działkach się nie dzieje,
    co niedziela działkowiczów barwny tłum,
    gwoździkami zbijesz ławkę, gdy się chwieje
    pszczółki brzękiem ukołyszą cię do snu.

    Obco brzmią tu groźne słowa: powódź, pożar,
    nikt się gazem nie zatruje w swej altanie,
    co najwyżej z nieprawego znajdziesz łoża
    dziecię, w grządce groszku zręcznie zagrzebane.

    A poza tym nic na działkach się nie dzieje
    co niedziela działkowiczów barwny tłum
    pośród kwiatów głośno dziadek się zaśmieje,
    bo wesoło, bo beztrosko tutaj mu.

    Tam poziomek w krąg czerwienią się jagody,
    gruszki wiszą, ciężkie sokiem, na gałęzi,
    nie zakłóca nic radości i pogody,
    choć w wspomnianych już poziomkach ktoś zarzęzi.

    A poza tym wciąż na działkach pięknie będzie,
    co niedziela działkowiczów zjedzie tłum,
    z parcianego węża wodą sięgniesz wszędzie,
    w szumie drzewek ledwie słychać ciche bul..bul..bul.
    tak wesoło, tak beztrosko ludziom tu.

    muzyka: Andrzej Bieniek
    słowa: Maciej Szwed

  114. Witaj @halenie stary przyjacielu

    Sporo podrozowalem, buszowalem w Bieszczadach, bylem nad naszym morzem, moczylem stare kosci w goracych wodach na Wegrzech, wiec przez dluzszy czas nie mialem dogodnego dostepu do komputera. Poza tym ogarnialo mnie uczucie zniechecenia do pisania na blogu: bo ilez mozna pisac o Kaczynskim, dyskutowac z jasnym gwintem na temat braku papieru toaletowego w PRLu. Bardzo mi zal, ze nie ma juz Zosienki i Cynamona. Im sie chyba rzeczywiscie cos przydarzylo.
    Calkowicie zrezygnowalem z blogu Szostkiewicza(nawet nie czytam), po tym jak Szostkiewicz bezczelnie potraktowal antoniusa, odsylajac go do Parandowskiego. Szostkiewicz, ktory z wyzszoscia poucza madrego czlowieka, zeby sie doksztalcil i twierdzi, ze Biblia jest dzielem naukowym, przestal mnie interesowac.
    Za to przypadkowo wszedlem wczoraj na blog Hartmana i tam znalazlem interesujace towarzystwo: Ewe1956,Matylde, Wieska,Byka,Marit i wiele wiele ciekawych wpisow. Postanowilem uczeszczac do tego salonu. Wprawdzie trafilem tam rowniez na Lewara, ktory nie *wachal* sie zwrocic komus uwagi(Kurcze musze cos zrobic i dotrzec do polskich znakow, bo inaczej staje sie niejasny: nie chodzi o wachanie kwiatkow, ale o wahanie wahadla) , ale jeden Lewar nie czyni wiosny za przeproszeniem pana kwiatka.
    Pozdrawiam

  115. nawiązując do swojej wyliczanki (1,2,3) z wczoraj kilka zdań jako uzupełnienie:

    Geniusz wszechczasów, były minister sprawiedliwości mgr prawa Krzysztof Kwiatkowski zechciał brzmieć na falach Polskiego Radia w sposób następujący:
    ”dzielę biznes na ten (absolutnie dominujący) który ciężko pracuje i tworzy miejsca pracy … , a ten, jak założyciel Amber Gold …”
    i tu się zaczynają wątpliwości. Po co ten, który ma okradać i oszukiwać swoich klientów – tworzy przedsiębiorstwo lotnicze – zatrudniając przy tym 300 pracowników ? Przecież jest to spory wysiłek organizacyjny i finansowy na dodatek bez szans (traktując to jako kradzież) na powodzenie. Dlaczego?
    Jakby ktoś nie wiedział to mógł się dowiedzieć z wystąpień Jacka Cichockiego, że :
    ”Otóż w marcu Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego rozpoczęła czynności analityczno-ustaleniowe w związku z uruchomieniem krajowych lotów linii lotniczych OLT Express, czyli na kilka tygodni przed dniem, kiedy te linie zaczęły funkcjonować.”

    i Sławomira Nowaka:

    ”Oczywiście Urząd Lotnictwa Cywilnego kontrolował spółki OLT, OLT Express Regional i OLT Express Poland, bo te dwie spółki operowały na polskim rynku jako przewoźnicy. Wielokrotnie przed okresem koncesjonowania, rozpoczęcia działalności operacyjnej, jak i po rozpoczęciu działalności w trakcie okresu koncesjonowania i kolejnego rozszerzania ?oty przez tych przewoźników były przeprowadzane kontrole …”

    Po prostu lotnicza firma przewozowa o zasięgu krajowym automatycznie jest kontrolowana i w sposób jawny i niejawny przez kilka urzędów jeszcze przed swoim powstaniem i przyszły właściciel firmy doskonale o tym wie. Nie ma więc możliwości, by sposobem na wyprowadzenie z firmy kasy wykorzystać nowo utworzone linie lotnicze.

    To jest po prostu bzdura.

  116. Indoor prawdziwy, 11.59. Należy pamiętać, że ten Krzysztof Kwiatkowski był działaczem NZS. Była to amerykańska organizacja do dywersji, intryg i prowokacji w dawnej Polsce. Teraz jest kuźnią wysokopłatnych kadr darmozjadów.

  117. Przeciek! Kwiatkowski dla mnie to hochsztapler i mitoman., Podobnie jak to całe towarzystwo. Z jego nazwiskiem wiąże się największa kompromitacja polskiego wymiaru sprawiedliwości, ogłoszone przez red. Paradowską olbrzymim sukcesem 🙂
    Zaś co do Amber Gold – mnie zwisa i powiewa zwiędłym kalafiorem i Plichta (głównie) i jego klienci (trochę mniej).
    Szkoda mi pracowników tak OLT Express jak Amber Gold. Interesują mnie też okoliczności upadku obu instytucji , głównie OLT Express. Nie byłbym wcale pewien czy jednak ktoś świadomie nie wykończył firmy (nie musiał zdawać sobie sprawy ze wszystkich konsekwencji) Wczoraj się okazało, że ”prywatyzacja” LOT polega na tym, że Piróg sprzedaje Euro LOT, więc firmę którego wartość ściśle zależała od utrzymania się OLT Express na rynku. A dopiero miesiąc temu zapewniano nas, że istnienie lub upadek OLT Express w żaden sposób nie wpływa na negocjację sprzedaży LOTu. LOTu nie. Bo sprzedają nie LOT tylko Euro LOT. Więc znowu ”drobne” kłamstwo w sprawie zasadniczej.
    Interesuje mnie też jak to jest możliwe, że poza posłem Mularczykiem, którego interesowało tylko dokopanie Rosatiemu, nikt nie przypomniał sobie sprawę WGI. A powinno, bo jeśli chodzi o bezczynność prokuratury to nie ma lepszego przykładu. A nie dość, że Soporek lata wolno, to znowu naciąga klientów, tym razem jako ‚firma ‚Opuncja” – na apartamenty. Można dokonać przedpłaty 🙂 Świetna inwestycja.
    Sprawa WGI zaczęło się za Marka Belkę, wpadli ( chyba jeszcze ) za Marcinkiewicza, do dziś klienci nie odzyskali ponad 300 milionów, mimo iż po kolei rządzili wszystkie opcje polityczne. Co ciekawe zarząd ma sprawę tylko za kradzież 9 mln z własnej firmy. O szkodach ponoszonych przez klientów wymiar sprawiedliwości w ogóle zapomniał.

  118. Rosja jest dziś bardzo osłabiona i on chce z tym wszystkim skończyć. Także dlatego, że Polska jest UE – gdzie coraz więcej może, a Putin chce sprzedawać w UE swoją ropę. Dlatego trzy dni przed katastrofą smoleńską zrobił wielki gest i spotkał z premierem Tuskiem w Katyniu. To był zamierzony gest – chodziło o to, żeby polepszyć stosunki z Polską. Wielu ludzi o tym nie pamięta, pamiętają tylko o strasznym wypadku. Ja jednak jestem przekonany, że Putin zrobił to, żeby uspokoić Polaków. Ten sztuczny strach przed Rosją przed Putinem, który czasem widzimy w Polsce nie jest na miejscu.
    http://historia.newsweek.pl/norman-davies–przed-wojna-tez-toczyl-sie-spor-o-to–kto-jest-prawdziwym-polakiem,95588,1,1.html
    ==========
    Realista jakiś, burzy fantasmagorie…..
    Davis oczywiście.

  119. @Lewy

    Cofnij się do Tlustego czwartku na blogu Daniela Passenta i tam znajdź mój komentarz z 31 sierpnia o godz. 11:21

    lub bezpośrednio skocz tam:

    http://www.kurshtml.edu.pl/generatory/unicode.html

  120. Dodatek do sprawy Amber Gold:
    Kilka lat temu w całkiem legalnych bankach o szumnych referencjach ponadnarodowych, klienci odchodzili od okienek z przykrą dla nich wiadomością, że ich oszczędności przepadły. Przepadły ponieważ zostały użyte w megaruletce zwanej giełdą, lub jak ktoś chce rynkami finansowymi. Po tym bummmm, nikomu włos z głowy nie spadł poza kilkoma drastycznymi przypadkami, natomiast cała reszta odbiła się od dna za publiczne pieniądze i natychmiast wypłaciła sobie ogromne premie. W tych to bankach, każdy z klientów lokujących tam oszczędności dla ich pomnożenia, był zapewniany o wysokim zysku bez ryzyka, mniej więcej w taki sam sposób jak to robiono w Amber Gold. Różnica polega więc na skali oszustwa i tym, że nikt wtedy nie ostrzegł ciułaczy przed katastrofą, choć nawet ślepy widział, że to też piramida finansowa, którą „autorytety” ekonomiczne nazywają bańką inwestycyjną. Konia z rzędem temu, kto dowiedzie, że piramida (nie ta z Egiptu) różni się czymś od tej bańki (nie na mleko).
    Nie potępiam Marcina Plichty, bo niby w czym on jest gorszy od legalnych banków naciągających klientów na „pewne inwestycje” w różnej maści papiery dłużne.
    Będę powtarzał bez końca: nie Plichta, nie prokuratorzy, nie sędziowie i kogo tam jeszcze chcą politycy ubrać w więzienny drelich, tylko oni sami umożliwiają takie biznesy. O ile Plichtę da się zamknąć w więzieniu, to „poważnych” prezesów banków już nie, bo to oni mogą spowodować koniec kariery polityka o zacięciu w regulowaniu przepływów kapitału.
    To przykra prawda, ale to nie od nas zależy kogo wybieramy, ponieważ robi to kapitał, zręcznie finansując media (własność kapitału), które robią kaszę z mózgu potencjalnemu wyborcy tej czy innej opcji politycznej. Zależność jest wprost proporcjonalna do rozwarstwienia dochodów obywateli, czyli im kraj z większym rozwarstwieniem, tym agresywniejsza promocja głupoty i nonsensu, łykanego przez odbiorców od uzależnionych od kapitału mediów.
    Żeby nie było zarzutów o nieróbstwo, to nasi przedstawiciele od czasu do czasu wpadają na rewelacyjne pomysły zreformowania tego i owego, albo jak nie da się zrobić większej głupoty, to przejawiają indywidualne inicjatywy np. ustanowić prawo wymuszające jazdę na oponach zimowych w zimie, choć i tak 95% kierowców tak postępuje. Że też nikt z nich nigdy nie wpadnie na pomysł, ażeby obywatel coś nie musiał, albo żeby robił jak zechce, zawsze taki pomysł zawiera jakiś przymus i sankcję.
    Trzeba jednak przyznać, że prawo bankowe i o obrocie gospodarczym jest ździebko trudniejsze do opanowania niż zimowe opony i krzyk zamrożonych zarodków.
    Alleluja i do przodu (niektórzy kupą, a reszta w kupę).

  121. @staruszku
    Wielkie dzieki. Sprobuje jutro powojowac i zastosowac sie do Twoich wskazowek. Jestem jednak beznadziejny, wiec nie wiem czy mi sie uda. Wprowadzilem do mojego komputera googla chroma i ten mi wszystko pochrzanil. Wyeliminowal konkurencje , czyli Internet Explorer i teraz nie wiem, gdzie szukac tych polskich liter w komputerze, ktore napewno gdzies w nim sa, ale gdzie !?

  122. @Lewy!

    Czy Ty się dziecinnie przekmarzasz?

    Przejrzyj wszystkie tablice!
    Unicode obejmuje wszystkie euro-antlanyckie alfabety.
    Jedyną niedogodnością jest konieczność wstawiania znaków pojedyńczo.
    Znak trzeba zaznaczyć i skopiować z małego okienka od numeryczny.
    Do tekstu wstawiony będzię zaznaczony i skopiowany znak alfabetu.
    Ćwiczenia czynią ucznia mistrzem.

  123. @Lewy!

    Twoje trudności być może biorą się z oczekiwania iż znaki alfabetu swoiste dla jednego języka są obok siebie w podanych przeze mnie tablicach.
    Tak nie jest!
    Litera a z daszkiem może być sąsiadką tablicową litery ą.

  124. @staruszku
    Mam przed soba tabele *lacinski rozszerzony* Potrzebuje tylko kilku liter, wiec wytlumacz: co mam napisac w *wpisz znak Unicode*. Co mam zrobic, kiedy klikne na potrzebna litere i w okienku *kod* pojawia sie kod litery. Klikam *zaznacz* i co dalej ?
    Gdzie ja potem mam szukac tej litery na klawiaturze ?
    Wybacz moja tepote

  125. @Lewy
    2 września o godz. 8:54

    To nie jest problem tępoty, a braku ścisłych procedur. Poza tym, jak widać, nie jest to problem kilku liter, bo z Twojego tekstu widać, że nie masz wcale tych „ę, ą – bułkę z kawą”, to jest praktycznie nie do sensownego załatwienia przez znaki Unicode, bo to straszna robota.
    Miałem podobny problem, ale naprawdę tylko z dwoma literami francuskimi „e” i „a” z „accent grave”, bo reszta była łatwo do załatwienia przez kody wprowadzone z klawiatury numerycznej (NUMLOCK) i lewym ALT’em (numery kodów dla Times New Roman są podane w tabeli windowsowej. Ja je sobie wypisałem i przylepiłem do klawiatury).
    Te dwie literki wprowadza się do tekstu w prosty sposób, który mi ktoś życzliwy opisał. Trzeba znać 3 cyfry kodu (UNICODE) i napisać je w tekście – nie szukając niczego na klawiaturze, poprzedzając je znakami &# i kończąc średnikiem ; za tymi trzema cyframi unicode’u. To wygląda idiotycznie w tekście, ale WordPress wpisze to co trzeba. Np. è i ä i mam moje francuskie litery. Nie wierzę, aby ktoś miał tyle cierpliwości, aby to zrobić z polskimi literkami. Ktoś mi doradził wprowadzić do komputera obok „polski programisty” – „międzynarodowy” i to robi wszystko, ale wolę swój sposób. Dam Ci dobrą radę – zakup w internecie polską klawiaturę (QWERTY) za kilkadziesiąt złotych – na USB lub poproś rodaka o przysłanie i miej dwie, ja mam dwie – bezprzewodową i przewodową, położone jak manuały na organach – używana najbliżej (około 30 zł za bardzo fajną bez bajerów) .Wszystkie polskie litery uzyskuje się przy użyciu prawego ALT’u. – banał. Resztę załatwi każdy program korygujący.

  126. PS
    To „a” z accent mi jakoś nie wyszło, pewnie podałem zły kod, ale metoda jest dobra.

  127. ”Dam Ci dobrą radę ”
    Wujku! Ale to była dobra rada! (Motyla noga! że się wyrażam)
    Wytłumacz mi Wujku czym się różni polska klawiatura (QWERTY) od angielskiej klawiatury (QWERTY) jeśli polskie znaki i tak wprowadzasz za pomocą prawego ALT?
    Czy u Ciebie polskie znaki pojawiły się po zakupie polskiej klawiatury (QWERTY)?
    Ja mam chyba niemecką klawiaturę (QWERTY) na laptopie (pod ESC mam 1/2 i $, z prawej jakieś umlauty) a mimo wszystko polskie znaki się pojawiają jak wciskam prawy ALT. Na dowód podaję : ęśćżź ą
    Zdradzam: to nie jest kwestia klawiatury tylko włączenia na paski językowym obsługę ”polski (programisty)”.

  128. @Lewy!

    Pisałem filozofujący tekst komentarza skierowanego do Ciebie w sprawie orzystania tablic Unicode. Kapryszący modem przerwał mi sesję dostepu do sieci i teraz już mamy komentarz @Antoniusa opisujący jego radzenie sobie z takimi kłopotami.

    Rady @Antoniusa wyczerpują być może wymogi konieczności, a ja zająć się zamierzałem wymogiem wystarczalności.

    @Antonius grzęźnie w myśleniu proceduralnym pragnąc Ci pomóc.

    Napisał @Antonius: „To nie jest problem tępoty, a braku ścisłych procedur.”
    To nie jest prawda ani życia, ani ekranu, ani trzecia tisznerowska.

    Napisał @Antonius: „Nie wierzę, aby ktoś miał tyle cierpliwości, aby to zrobić z polskimi literkami.”

    To nie jest prawda ani życia, ani ekranu, ani trzecia tisznerowska.
    Wyobraźmy sobie studenta medycyny nie mogącego RAZ (@Antonius napisał „zrobić” a nie „robić”) zapamietać sekwencji poniższej. W niej rozstrzeliłem znaki kodu aby był widoczny i kod i treść odkodowana:

    & # 2 6 0 ; -> Ą
    & # 2 6 1 ; -> ą
    & # 2 6 2 ; -> Ć
    & # 2 6 3 ; -> ć
    & # 2 8 0 ; -> Ę
    & # 2 8 1 ; -> ę
    & # 3 2 1 ; -> Ł
    & # 3 2 2 ; -> ł
    & # 3 2 1 ; -> Ł
    & # 3 2 2 ; -> ł
    & # 3 2 3 ; -> Ń
    & # 3 2 4 ; -> ń
    & # 2 1 1 ; -> Ó —- życie jest pełne zasadzek
    & # 2 4 3 ; -> ó —- i prostoduszni bardzo cierpią w zasadzkach
    & # 3 4 6 ; -> Ś
    & # 3 4 7 ; -> ś
    & # 3 7 7 ; -> Ź
    & # 3 7 8 ; -> ź
    & # 3 7 9 ; -> Ż
    & # 3 8 0 ; -> ż

    Oczywiście wyrosły i wykształcony w Polsce medyk pracujący we Francji musi jeszcze pokochać między innymi
    & # 4 3 9 ; -> Ʒ

    Gdy jeden z moich neurochrurgów mający duże doświadczeniem został zapytany o tramal, to siegnął dodatkowo(!) do spisu leków. Zależnie od kontekstu dialogu z pacjentem można uslyszeć: „Tramal nie leczy, a tylko uśmierza ból.” Ów spis leków miał ponad 300 stron pisma „maczkiem”.

    Pismo chińskie jest pismem logograficznym. Cytuję z Wikipedii:
    „System nie posiada jednego, uznawanego powszechnie uporządkowania, którym cechują się alfabety (np. od ? do ?), dlatego spotykany czasem termin alfabet chiński jest nieporozumieniem, …”

    „Pismo chińskie składa się z około 50 000 znaków, wypracowanych w toku długiej ewolucji. Znajomość tzw. tradycyjnego pisma chińskiego nadal pozwala odczytać starożytne teksty. W języku współczesnym ponad 95% objętości tekstów w codziennej prasie i popularnych książkach jest pisane przy użyciu 5-6 tysięcy najczęściej używanych znaków. Tyle wystarczy się nauczyć, żeby biegle czytać. Osobę, która zna mniej niż 2000 znaków[2] uznaje się za analfabetę. Pismo obejmuje również własny system cyfr oraz pozwala na sinizację nazw obcych na zasadzie m.in. podobieństwa fonetycznego.”

    @Antoniusie! Czy nie popadłeś w ferworze blogowej wymiany zdań w zaścianek?

    @Antonius napisał:
    „poprzedzając je znakami &# i kończąc średnikiem ; za tymi trzema cyframi unicode?u.”

    Oto w konwencji uzytej wyżej opis znaku znanego jako cyfra zero:
    & # 4 8 ; -> 0 —- a więc dwie cyfry!

    Złośliwi Japończycy nękają nas swą cierpliwością i pokorą płacąc chojnie jenami:
    & # 6 5 5 0 9 ; -> ¥ —- a więc pięć cyfr.

    Proponuję cierpliwym a chętnym do zabawy podać kod średnika a po ostatnim znaku sekwencji kodowej będącym średnikiem wstawiś średnik z klawiatury.

    Gdy w tekście umieszczamy link do filmiku na YouTube to nie myślimy, że ten linkjestsłowemimusibyćotoczonyspacjami,bokomputerjestgłupi.

    Wraz z systemem operacyjnym Windows upowszechniło się użycie intuicji w operowaniu środkami przekazu. Dziś dwulatek może zadzwonić do babci pukając jej nosek na ekranie małego wyspecjalizowanego komputera bedącego zapewne wcieleniem diabła i będącego chyba wyposażeniem służbowym polskich posłów na Sejm.

    Nie gnewaj się @Antoniusie!
    Stać Cię na więcej dbałości w myśleniu i pisaniu!

    @Lewy lękał się odwołać do intuicji.
    Bo braknie mu luzu, aby przyznać, że kontaktuje się z nami przy pomocy urządzenia oprogramowanego do użytku przez idiotów.

    Stary mem obowiązkowego porządku, zramolały paradygmat pisma, duet wiedzy i umiejętności – to są twory konieczne do stworzenia skrzypiec. Nadzwyczajna dbałość nie wystarcza aby zrobić skrzypce warte gry. Trzeba mieć jeszcze to cóś. I tego cóś nie wstydzić się.

    @Antonius korzysta z komputera oprogramowanego zgodnie z paradygmatem programowania obiektowego a podpowiada nam cofnięcie się do paradygmatu proceduralnego.

    A Google radzi sobie z szukaniem lekarstwa na bul zembuw. Sprawdźcie.

    Bo Google skumulowała wiedzę, umiejętności, intuicje i cierpliwość.
    I Google jest skromne.
    Jak czegoś nie zna, to nie sugeruje, że szukamy źle.
    Google nie sprawdza na progu ani naszej cierpliwości ani innych cech bystrzactwa. Ono jest doprzodowe i pozwala głodnemu jeść rybę nożem.

    Nie moja ryba, nie mój nóż.
    Moje przekonanie, że jeszcze nie czas umierać i trzeba się po 60ce uczyć.

    Życzę spokojnego oddychania przy pisaniu.
    A można mieć dwie klawiatury.
    Zamiast.

    Pozdrawiam obu Panów.

  129. Szanowni
    kwestię POLSKICH LITER załatwia raz na zawsze wprowadzenie
    układu POLSKI PROGRAMISTY // małymi literami // by nie było wątpliwości. Jest wiele podobnych a już w ogóle odradzam wchodzić w układy klawiatur i układów ANGLO – AMERYKAŃSKICH /
    Należy popierać swego szeryfa.
    ukłony

  130. @Indoor prawdziwy
    2 września o godz. 13:26

    ***Wytłumacz mi Wujku czym się różni polska klawiatura (QWERTY) od angielskiej klawiatury (QWERTY) jeśli polskie znaki i tak wprowadzasz za pomocą prawego ALT?***

    Zacznę od wyrażenia skruchy! Przepraszam, że wtrąciłem się do edytorskiej dyskusji między Staruszkiem i Lewym, chciałem dobrze, bo sam miałem kłopoty i blogowicze mi pomogli!

    Teraz do pytania numer 1: Nie wiem, bo nie kupowałem żadnej angielskiej klawiatury (tzn. w Anglii). Przez „polską” rozumiem taką, jaką kupuję w najbliższym polskim sklepie. Używam konsekwentnie „polski programisty”, bo od tego zaczynałem przy pisaniu programów – od Mostu do Fortranu, dalej już spasowałem. Nie znam żadnej klawiatury, na której są polskie litery. Nie pamiętam, jak robiłem ogonki przy pisaniu Eryką polskich tekstów, nawet nie wiem czy pisałem?! Muszę zobaczyć w piwnicy.

    *** Ja mam chyba niemecką klawiaturę (QWERTY) na laptopie (pod ESC mam 1/2 i $, z prawej jakieś umlauty) a mimo wszystko polskie znaki się pojawiają jak wciskam prawy ALT. Na dowód podaję : ęśćżź ą
    Zdradzam: to nie jest kwestia klawiatury tylko włączenia na paski językowym obsługę ?polski (programisty)?.***

    Mogę uwierzyć, ale mnie to dziwi, bo te niemieckie klawiatury, które ja widziałem, miały QWERTZ i to mnie wkurzało. Znów dam radę: Sprawdź proszę, czy to się zgadza.
    Ja znam tylko QWERTY, QWERTZ i AZERTY, takie miewałem na maszynach do pisania np. ERIKA (NRD) oraz różnych klawiaturach komputerów. Mam też oryginalną, niemiecką, ale nie chce mi się przestawiać, więc umlauty robię lewym Altem i Numlock’iem, kodami z tablicy znaków (nie Unicode). Dwa znaki metodą kodów UNICODE, bo nie ma ich w tablicy znaków Times New Roman, którego fontu używam..

  131. Antoniusie!
    też miałem QWERTZ, też mnie wkurzał . Top co mam na laptopie to tak jak pisałem : dziwne, bo QWERTY a z prawej te umlauty. Mało istotne. Ważne jest to, że nie trzeba kupić żadnej ”polskiej klawiatury QWERTY” żeby mieć te literki z ogonkami. Wystarczy dodać do opcji językowych klawiatury ”polski programisty” tak jak zezowaty pisze. Możesz tych opcji językowych mieć na raz ile chcesz (ja mam węgierski (éáő), polski (ąćę) i angielski ) i przełączać dowolnie (lewy ALT + SHIFT). Gorzej, że Węgrzy mają tylko własne definicja klawiszy (coś w rodzaju polskie – maszynistki) i ni cholerę nie wiem która litera gdzie jest. Często szukając jednej – wpiszę wszystkie, a niepotrzebną resztę kasuję 🙂

  132. Staruszku!
    Przyczepiłeś się do braku precyzji w mojej radzie i słusznie! Jednak tylko częściowo. Napisałem, że w tej metodzie interesują mnie tylko dwie litery francuskie i te mają akurat kody trzycyfrowe. Całość mnie nie interesuje, bo i po co? Nie wiedziałem nawet, że może być więcej lub mniej cyfr. Nadal nie wyobrażam sobie napisania stronicy tekstu polskiego z wykorzystaniem kodów Unicode dla polskich liter – praca katorżnicza.

    PS
    Skorzystałem z innej rady i wprowadziłem też język międzynarodowy. Nie wiem dlaczego, ale bez mojego świadomego udziału komputer się przestawia często na ten język i przy mojej dość marnej pracy na klawiaturze wali mi po wielu literach te francuskie z akcentami – taki supplement! Wtedy wiem, że się przestawiło i przechodzę na „programisty”.

  133. Ostatnio mam kłopoty z sobą, bo nie wiem czy się kajać czy przysolić osobom czytającym moje teksty.

    Postaram się znów niezwykle mało(!) konkretnie.

    1.
    Pomysł dwóch fizycznych klawiatur wydaje mi się dziwny.
    Ponoć dopóki umiemy się dziwić, dopóty nie chylimy się gwałtownie do sklerotycznej zapaści, której dnem jest śmierć lub życie na wzór warzywa.

    2.
    Wprowadzenie systemu operacyjnego Windows było przejawem rewolucji technologicznej. Wielowątkowość, wielookienkowość, wielość metod wyknywania operacji, interaktywność oraz odwolywanie się do intuicji nastąpiła dopiero po wyjściu ze szkoły naszych roczników. Pośrednie sugerowanie, że lekcje można odrabiać skacząc po podręczniku jest jakby nieosiąglne dla jednotorowo myślących przedstawicieli mojego pokolenia.

    Gdy w 1968 roku do polskiej szkoły średniej wprowadzano początki analizy matematycznej i początki rachunku prawdopodobieństwa, to zdawano sobie potrzebę głębokiego przemodelowania procesu uczenia się.

    Znalazło to nowe podejście swój wyraz w jednym z zadań licealnego podręcznika rachunku prawdopodobieństwa. Treść zadania brzmiała mniej więcej tak: „Dlaczego Turek nosi szelki?” Wśród zestawu odpowiedzi na końcu podręcznika czytało się odpowiedź: „Żeby mu spodnie nie spadły.” Zarowno stylistyka odpowiedzi, jak i sam pomysł zadania ni przypiął i przyłatał miały na celu wskazanie spójności życia w prozaicznej codzienności oraz w działalności sterowanej wyabstrahowanym aparatem poznawczym. Niestety, starsze roczniki nie mogą się wyzwolić od konieczności pytania: „A dlaczego Turek?”

    Przenikanie się zdrowego rozsądku i myślenia abstracyjnego oderwanego od potrzeb codzienności towarzyszy prostakom i koryfeuszom od wieków. Tyle, ze salonowe, wywodzące się z Wieku Oświecenia i epoki Witoriańskiej zadęcie nie pozwala nam się do tego przeplatania przyznać.

    Powstały takie pojęcia jak łopatologia i deficyt mentalny. Tymczasem niechętnie przyjmujemy do siebie, że kabotyństwo i geniusz współistniały w Amadeuszu Wolfgangu Mozarcie. Już przesycony sympatią dla socjalizmu Kazimierz Koźniewski przekładał na język potoczny myślenie prakseologiczne: skupmy się na tym, po co działamy, a nie na tym jak.
    Cel jest ważniejszy a nie stereotyp dojścia do niego.

    Wyjaśnianie różnicy między QWERTY a QWERTZ zostawmy Googlowi i Wikipedii. Niech do mniej zorientowanych w świecie niż wnukowie dotrze, że pidżin daje lepsze skutki w negocjacjach biznesowych niż oksfordzki angielski. Stary paradygmat wykształcenia zużył się. Dziś można stać się pogardzanym celebrytą zła nosząc czerwony sweterek. Najbardziej bezczelny biznesmen nosi sie jak Nikodem Dyzma po seminarium z PR i estetyki i nie posiada nic. Nazywa się Adam Gessler. Wygląda ślicznie. Postępuje obrzydliwie.

    A tu na blogach panuje tendencja zastępowania rzeczowości poprawnością ortograficznej, a dyscypliny myślowej wyrozumiałością.

    3
    Mozna raz wpisać sobie do pliku tekstowego wpisać ściągawkę z kodami Unicode i dzieląc ekran na dwa okienka mieć sciągawkę na ekranie. W chwili obecnej pole wstawiania liter tego komentarza zajmuje lewą połowę mego ekranu. Używając skrótów kklawiaturowych lub pop-up menu (podwiązane pod prawy klawisz myszy) a w nim podwiązanych poleceń „Kopiuj” i „Wklej” możemy osiągnąć bardzo wysoki poziom edycyjny. Wystarczy skorzystać z wielookienkowości oraz wielowątkowości.

    Sugerowanie katorżniczego wysiłku i metod uchronienia się przed mozołem jest skutkiem ucieczki przed działaniem intuicyjnym. Podane przeze mnie tablice generujące znaki Unicode są przedmiotem pracy włożonej w intuicyjne pojmowanie pracy z omputerem. Sądzę, że wielu komentatorów blogów e-Polityki nie jest świadome rewolucji w prakseologii. Wam się Szanowni Współkomentatorzy wydaje się, że potaficie coś zepsuć. To jest objaw koktajlu z pychy i lęku.
    Boicie się eksperymentować i zapewne macie nieodrobioną lekcję na temat: Zaznacz-Kopiuj-Wklej.

    A jedynym koniecznym zaleceniem jest: „Zapamiętuj dotychczasową treść tworzonego komentarza, bo WordPress nie zapamiętuje sam przez się.”
    Współczesne komputery bardzo silnie wspomagają pisanie.

    Słabo natomiast wspierają Rację i Prawdę.

    4.
    Wstaw zalecaną przeze mnie wcześniej tabelkę polskich znaków do tekstowego pliku stworzonego w Notatniku. Sciśnij okienko Internet Explorera do lewej połowy ekranu. W Prawej części wyświetl sobie stworzoną ściągawkę. Poćwicz metodę Przeciągnij-I-Upuść.

    5.
    Nie bądź mentalnym ramolem czytelniku mych komentarzy.
    Czołowy rewolucjnista wzywa staruszki blogowe do odsłonięcia piersi i ruszenia na barykady. I swymi wulgaryzmami uwodzi stare i starych.
    Od wieków zło przyciąga silnie a „gadane” jest mylone z mądrością.

    6.
    Opozycja polityczna jest jak wielu tutejszych komentatorów. Poprawność mylą z użytecznością. Tymczasem powinniśmy zamiast polskich ogonków pisać i rozmyślać o tysiącach kandydatów na studia dzienikarskie. To jest droga do skundlenia dziennikarstwa. Zamiast wspomagać słuchaczy radiowych organizuje się konkursy w zbiorowym mówieniu równoleglym.
    Zbawca Narodu chce aby to on za nas myślał, a my mamy mu wierzyć jak Bogu.
    Bo jego zwolennicy i jego przeciwnicy zgodnie uważają, że mysleć powinni inni.

    Życzę powodzenia, choć osiągnięcia choćby kropli dobrostanu na końcu tej drogi nie wróżę.

    Sieć jest mądrzejsza od nas – grona blogerów. Ale my musimy u żywego człowieka upewnić się, że e do x jest odporne na całkowanie.

    Młodzi dlatego nas obchodzą z daleka. Nie czytają nas, nie pytają nas i nie zakładają, że wiemy lepiej od nich.

    Świat nam nie ucieka. To my siedliśmy.

  134. Uczciwość intelektualna kazała mi sprawdzić mój pomysł z użyciem okrojonej tablicy znaków Unicode w równolegle wyswietlanym okienku z plikiem stworzonym przy pomocy Windowsowego Notatnika.

    Stworzyłem parą operacji Zaznacz-Kopiuj kopię tej mojej tabelki w pliku tekstowym stworzonym przy pomocy Notatnika.

    Można wykonać to używając tylko myszy – albo – wykonać to używając tylko myszy – albo – wykonać to przeplatając używanie obu urządzeń wejścia zaliczanych do szeroko rozumianej(!) konsoli.

    W przyszłości zapewne będziemy mogli wydawać komputerowi polecenia głosem. Dzięki rozwojowi techniki ekranów dotykowych już dziś można wykonywać opuszką palca operację Przeciągnij-I-Upuść obsługującą potrzebę przemieszczenia(!) a nie(!) potrzebę powielania.

    Nas tu interesuje zachowanie oryginału w pliku stworzonym w Notatniku do wielokrotnego użycia. Tworzony plik Notatnika został zapisany poleceniem Zapisz jako Unicode.txt ze wskazaniem UTF-8 jako metody Kodowania.

    Nazwanie – obok ANSI – alternatywnych możliwości kodowania nazwanych jako „Unicode” i „Unicode, big endian” jest wyrazem niedbałości programistów Microsoftu. Od początku omawiania kwestii użycia znaków spoza klawiatury ograniczam się do metody(!!!) kodowania UTF-8. Unicode jest tworem ogólniejszym niż UTF-8. O rozróżnieniu tych pojęć wyraźnie powiadamia Wikipedia w treści omówienia hasła Unicode.

    Zwracam uwagę, że pliki tworzone przez Windowsowy Notatnik nie są plikami standardu HTML. Umieszczone linku, czyli treści adresu internetowego w pliku tworzonym przez Notatnik jest umieszczeniem napisu !!!!!!! Pisząc słowo link lub czytając to słowo w treści wpisu blogowego podświadomie oczekujemy przeniesienia się w inne miejsce w sieci po kliknięciu w taki napis. Microsoft Word stosuje język HTML i polską nazwę łączę. Można w tym edytorze wykonać operację „Usuń łącze” i w ten sposób sprawić napis będący adresem internetowym pasywnym słowem(!) tekstu. Dołączenie do prawidłowego napisu adresu internetowego z przodu lub z tyłu jakiegokolwiek znaku nie będącego spacją zawsze(!) dezaktywizuje link czyniąc go napisem pasywnym. Treść linku jest słowem i nie może to słowo być skracane lub wydłużane ot tak sobie!!!

    Tymczasem kodowanie UTF-8 jak już częściowo wiemy, jest obsługiwane zarówno przez html-owego Worda oraz NIE-html-owego Notatnika.

    Pisząc wyzej swą radę z intencją: „Skorzystaj z udostępniania znaków standardu Unicode kodowanych w formacie UTF-8 pod wskazanym adresem sieciowym.” przemilczałem kwestię istnienia udogodnienia w moim Windows XP osiąganym przejściem ścieżki Start -> Wszystkie programy -> Akcesoria -> Narzędzia systemowe – > Tablica znaków.

    Nazwa „Tablica znaków” jest lekko myląca. Mamy tam związanie znaków z rodzajem czcionki. Często nie jesteśmy świadomi jakim rodzajem (krojem, wielkością, …) czcionki operujemy. Windows często korzysta z „Tahoma”. Trzeba duzego doswiadczenia edycyjnego aby rozpoznać jaką czcionką jest pisany ten niniejszy komentarz. Proszę zwrócić uwagę, że litera i zajmuje w słowie mniej miejsca niż litera m lub litera n. Zatem ja tu piszę czcionką nie proporcjonalną. Litera tu użyte nie mają szeryfów, czyli poprzecznych lub ukośnych zakończeń kresek głównych tych liter.

    Używając Windowsowej Tablicy znaków powinniśmy zatem umieć i rozumieć więcej niż gdy kopiujemy znaki ze wskazanego przeze mnie źródła. Pominięcię powtarzania trudu uczynienia interesującego nas zestawu znaków narzędziem podręcznym nie było opisane wczesniej przeze mnie. Zwracam uwagę, że moja propozycja nie była nadmiarowym wykładem o krojach czcionek, firetach, świetle pisma i półpauzach.

    Zatem przechodzę do pracy z dwoma okienkami i kopiowaniem z okna prawego do lewego (z okienka pliku tekstowego do prostokąta pisanego komentarza).

    Ą
    ż

    Dobranoc.

  135. Potrzeba oderwania się od współdzielonego komputera okaleczyła mój komentarz poprzedni.

    Zakończę serię dotknięciem kwestii następującej:
    „Czy kod znaku może być otoczony przylegającymi znakami wstuanymi wprost z klawiatury?”

    Tworzenie słów pisanych spoza standardu lokalizacyjnego naszego egzemplarza systemu Windows jest naturalną potrzebą. Zatem czy można kreskę nad o w słowie ból pochylić w przeciwną stronę?

    Spróbuję:

    Na odrębnej karcie Interner Explorera dostąpiłem do pliku leżącego tu:

    http://www.kurshtml.edu.pl/generatory/unicode.html

    Na karcie z niniejszym komentarzem kliknąłem w osobnym wierszu w klawisz lawiatury oznaczony B, co owocuje ukazaniem się litery b.

    bòl

    Na karcie Znaki Unicode (utf-8) kliknąlem prostokącik oznaczony >> przechodząc w ten sposób do tablicy oznaczonej jako
    200 [Łaciński rozszerzony-A = 256]
    Liczba 200 oznacza numer kodowy pierwszego znaku w tablicy leżącego w wierszu 200 i kolumnie 0. Zwracam uwagę na brak zer prowadzacych w numeracji: liczba 20 nie jest pisana jako 020, co by sugerowało STAŁE używanie numerów trzycyfrowych.
    Pozostawmy na tę chwilę liczbę 256 bez komentarza.

    W kolumnie 2 wiersza 240 jest potrzebne mi o z kreską pochyloną przekornie. Klikam to pole tablicy. W dodatkowym małym kwadraciku pojawia się powiększony znak z pola 240-2 a w polu za napisem „Kod:” pojawia się ciąg kodowy złożony z:
    ampersandu czyli &,
    „znaku numeru” czyli # kolokwialnie zwanym płotkiem,
    numeru 242,
    średnika ; .
    Klikam w prostokącik z napisem „Zaznacz”.
    „Punkt zogniskowania edycji” jest teraz obszarem zaznaczonym niebieskim tłem i zmianą koloru znaków kodu na biały. Teraz poleceniem Kopiuj dostępnym po puknięciu w prawy klawisz myszy zapamiętuję ciąg kodowy w Schowku. Kursor myszy wcześniej wprowadziłem w obszar zaznaczony.

    Przechodzę do karty „Palikota trochę żal…” i „kursor pisania” będący pionową kreską przesuwam tuż za przygotowana literę b.

    Prawym klawiszem myszy dostępuję do polecenia „Wklej”.

    Następnie dopisuję literę l.

    Kończę komentarz klasycznie i obejrzę sobie efekt sklejenia trzech znaków opisujących przekorne bul bul łykając odrobinę heraby Yunan (lokowanie produktu z okresu PRLu).

    Nie odmówię sobie na koniec wstawienia i bez kropki a z kreską ujetej w iberyjski cudzysłów.

    ¿??

  136. A więc sklejanie wyrazów ze znaków z różnych zestawów udaje się.
    Czyli po średniku nie jest własciwą spacja w każdej ortografii.
    WordPress potrafi zinterpretować znalezioną w srodku wyrazu parę znaków &# jako dyrektywę: użyj następującego dalej ciągu cyfr jako numeru znaku w tablicy UTF-8. Wielkość znaku oraz krój czcionki określi program redagujący tworzony tekst.

    Język określony – przez Twój system operacyjny lub przez używany i wybrany przez Ciebie edytor – jako domyślny nie ma wpływu na wprowadzony znak z tablicy UTF-8.
    Tę niezależność od kontekstu zamierzałem podkreslić.

    Osoby wprawne w edycji mogą się poczuć zanudzone.

    A moim celem ubocznym było wskazanie domyślnego związku łatwego pisania ze zbyt łatwymi stwierdzeniami.

    Gdy proszę system o uporządkowanie elementów zapisanych w folderze Ulubione, to podprogram sortowania rozróżnia różne i. Natomiast Google milcząco przyjmuje, ze nie muszę znać prawidlowej pisowni słowa. Tyle, że Google jest olbrzymem a WordPress karłem.

    W poprzednim komentarzu wziąłem nieudolnie i z „Tablicy znaków” Windowsowych. Daję poprawkę:

    ìií

  137. Staruszek!
    Jestem w takiej komfortowej sytuacji, że nie odnosząc się w ogóle do Twoich tez mogę napisać jak to u mnie było.
    Otóż w pamiętnym roku 1968 w Mandżurii, chciałem powiedzieć na Węgrzech w szkole średniej w laboratorium matematycznym miałem jako tapetę – rozkazy komputera URAL 2. Produkcji radzieckiej. Po południami ćwiczenia na tym czymś. Przedpołudniem ćwiczenia na suwaku logarytmicznym i na maszynce FACIT z korbką. Produkcji szwedzkiej,.
    Na egzaminie wstępnym do szkoły średniej (jak ostatnio się dowiedziałem przy okazji zbierania anegdotek) na pytanie „Wszystkie okna są zamknięte. Jakie jest zaprzeczenie?” jak uczeń powiedział że ”nie jest prawda jakoby wszystkie okna są zamknięte” egzaminator odpowiedział – ”do klasy filologicznej to jest sala obok”.
    Co do Turka w szelkach = w mojej szkole po odpowiedzi nikt by się o nic nie pytał, bo każdy by żart zrozumiał. Każdy by się na chwilę uśmiechnął i koniec.
    Co do tablicy znaków – temat nie jest wart nawet jednego akapitu. Jeśli często stosujesz dany język – zainstaluj sobie odpowiednią klawiaturę (byle nie kupić polskie QWERTY) – jak są to unikalne znaki, to masz w Narzędziach systemowych tablicę znaków i od razu miejsce do kopiowania.

  138. Jak to dobrze, że gdy podejmowałem decyzję o włączeniu się do dyskusji o katastrofie smoleńskiej (nagle, znalazłem się w psychicznym dołku po stracie najbliższej mi osoby – córki Ani, mama Wiktorka), nie podjąłem decyzji o pisaniu jakiejś, książki wspomnieniowej. Podświadomie (a może mnie uchroniła jakaś siła wyższa od takiego zamiaru :?:), uniknąłem kłopotów, o jakich dowiaduję się z Waszej dyskusji (na poziomie końcówki studiów na wykwalifikowanego, komputorowego hakera).
    Ludzie ❗ nie obrzydzajcie mnie komputera, chcę pozostać na poziomie, jaki osiagnąłem przy pomocy mojej wnuczki Ali (gdy mnie odwiedza w Poznaniu), co w zupełności mnie wystarcza na zabranie czasami głosu w dyskusji – piszę bezposrednio do „ramki” pani Gospodyni, zmieniam kod (bo nie znam czasu trwania „dopuszczenia” za pomocą „starego kodu”) klikając w takie magiczne kółko i po sprawie.
    Żeby nie zmarnować „wejścia”, chcę napisać o wypowiedzi eksperta na rynku paliw, (niejaki pan Szczęśniak), który mi wyjaśnił dzisiaj w SUPERSTACJI, na czym polega wzrost cen paliwa i od czego to zależy. Otóż zależy (wzrost ceny) on od wzrostu ceny ropy na rynkach giełdowych (około 20 gr. na litrze benzyny, przy wzroście 15 – 20 dolarów za baryłkę), tyle tylko, że cena paliwa nie spada, gdy opada cena ropy. „Przyczajona”, czeka na następny wzrost ceny ropy i tak osiagnęliśmy poziom prawie:
    5.70 PLN za litr i nic nie wskazuje na to, że oni sobie przypomną, jaka była cena „wyjściowa”, chyba, że coś się wydarzy, po dzisiejszym „exposse” Jarosław Zbawcy.
    Serdecznie pozdrawiam i życzę osiągnięcia porozumienia w sprawie klawiatur, Czesław R.

  139. Czesław!
    Rozumiem, że pana Szcześniak (zresztą bardzo znany ekspert od paliw, nie wiem dlaczego ”niejaki”) pytano o wzrost, a nie pytano o spadek cen. Gdyby go zapytano o spadek, zapewne by powiedział to , co Ty napisałeś.

    Powiedz mi lepiej Czesławie ile musiało kosztować OLT Express lot z Łodzi do Wrocławia samolotem ATR 72 , czteroosobowa (lub trzyosobowa?) hiszpańska załoga, dwie polskie stewardesy. Ja za bilet zapłaciłem 99 złotych. A pasażerem byłem jedynym.

  140. Aha. I dali do jedzenia gumową tortillę z rybą w środku. I herbatę lub kawę, ale nie piłem (więc to się nie liczy).

  141. Przeglądam ostatnie wpisy i się dziwuję. Mam klawiaturę „tracer” z układem klawiszy, jak w znanej mi maszynie do pisania – czyli QWERTYUIOP i t.d.
    Troszkę czasu mi zajęło przyzwyczajenie się do układu znaków dodatkowych, których w maszynie nie było, jak również do tego, aby nie korzystać przy pisaniu z lewego Altu.
    Wpisuję się bezpośrednio w ramce i robię tak, jak Czesław – klikam na guziczek z prawej strony obrazka, zmienia to układ znaków do przepisania – tekst wchodzi spokojnie, cudzysłowy nie stają się pytajnikami.
    Nie mam potrzeby pisania z użyciem znaków, stosowanych w innych językach, do paru znajomych zagranicznych pisuję bez użycia polskich znaków, co mi sprawia troszkę trudności, bo przywykłam do pisania z tymi znakami, ale to drobny kłopot, nie warty wzmianki.
    Parę razy, kiedy pisałam coś, wymagającego dłuższego opracowania, pisałam tekst jako mail w programie pocztowym, bo najprościej mi tam wejść, po czym zaznaczałam, kopiowałam i wklejałam w ramkę.
    Cudzysłowy nie zamieniały się w znaki zapytania 😀
    Może jest to jeden z prostszych sposobów?

  142. Kiedyś w radiu słyszałem, jak komendant policji się chwalił, że mają w komisariatach niwy system. Nie byle jaki tam system, ale system operacyjny. Nie wykluczam, że nieco zapłacili za słowo ”operacyjny”.
    Ciekaw jestem kiedy się pojawią w sklepach ”polskie klawiatury QWERTY” (oczywiście nieco droższe i z dodatkową instrukcja, że po włączeniu należy w ustawieniach językowych dodać obsługę polskiej klawiatury)

  143. A nie prościej kupić w polskim sklepie laptopa, kto dzisiaj kupuje komputer z osobną klawiaturą, tego nie chcą już nawet komunijne dzieci.

  144. Podziwiam wiedzę i elokwencje Staruszka na temat grafów i liternictwa ale w ochronce do której chodziłem za okupacji // taka wiejska pod Łowiczem // do wypisywania słów służyła tabliczka i rysik a wymazywało się rękawem. Tabliczka miała z jednej strony kratki a z drugiej linijki.
    Dziwne – że tak mali jak i duzi rozumieli CO SIĘ PISAŁO.
    Dziś do wysłania listu // pocztą elektroniczną // trzeba mieć prawie wyższe wykształcenie – tylko co z tego – gdy słowo nie tylko pisane ale i wymówione staje się przeciwieństwem przekazania informacji .
    Posłuchajcie proszę pierwszej rozmowy dwu choćby osób w TV o trzech lub więcej nie mówię i spróbujcie wyłowić SENS Z TEGO JAZGOTU. Ja już przestałem się starać , bo nie warto.
    ukłony

  145. Szanowny @Indoorze prawdziwy (22.39 dnia 2.09) , potraktowałem Twój problem poważnie, zadałem mojemu wnuczkowi Wiktorkowi pytanie: ile mógł kosztować przelot z Łodzi do Warszawy samolotem ATR – 12, z silnikami Pratt & Whitney (z których każdy zużywa 180 kg paliwa na godz. lotu – posiada dwa, czyli zużywa 360 kg paliwa). Cena biletu wynosi 90.- PLN, co przy „pojemności samolotu” 72 miejsca, przynosi dochód 6.380.- PLN.
    Słyszałem jak półgłosem Wiktorek mruczał:
    – odległość (łącznie z manewrami przylotniskowymi) do pokonania wynosi około 150 km.
    – lot powinien trwać (z manewrami po starcie i przed lądowaniem, z prędkością przelotową 350 km/h, jako 0,7 Vmax) około 27 min
    – zużycie paliwa przez dwa silniki wynosi około 180 kg, przyjmując cenę 14 zł/kg koszt paliwa wynosi około 2520 PLN .
    W tym miejscu usłyszałem głośne nawoływania Wiltorka, że on nie zna kosztów własnych, w tym opłat załogi i obsługi radiolokacyjnej lotniska Szopena w Warszawie, ani też ceny byle jakiego posiłku, w dodatku bez napojów. Pojemność samolotu ART-72 to 72 miejsca, 90.- zł każde, to przynosi dochód 6.380.- PLN. tyle kosztowałeś tego biednego człowieka.
    Na drugi raz sam sobie policz, ale mimo wszystko swerdecznie pozdrawiam, Czesław R.

  146. Śleper!
    ”A nie prościej kupić w polskim sklepie laptopa, kto dzisiaj kupuje komputer z osobną klawiaturą, tego nie chcą już nawet komunijne dzieci.”
    Ja.
    Ja do laptopa mam dwie stacje dokujące – w domu i w pracy. Do każdego mam też klawiaturę zewnętrzną. Z klawiatury samego laptopa korzystam bardzo rzadko. W podróży korzystam z tableta, również z dodatkową klawiaturą (mniejszą gabarytowo ale pełnowymiarowymi klawiszami) ,

  147. Czesław! Dziękuję, chociaż z Twoich wyliczeń jedyna rzecz co mi się przyda to koszty paliwa. Myślałem, że podasz mi jeszcze jakieś koszty wiązane z eksploatacją samolotu tzn. jakie opłaty się wiążą z bezpośrednio z eksploatacją samolotu które można policzyć jako opłata za jeden lot (jakieś opłaty lotniskowe lub nie wiem jakie) Bo to, że istnieją koszty ogólne to ja wiem. Oczywiście opłaty za obsługę radarową lotniska Szopena w Warszawie podczas lotu z Łodzi do Wrocławia możemy pominąć. Tortilla prawdopodobnie pochodziła jeszcze z zapasów zgromadzonych na ostatnią wyprawę Kolumba do Ameryki, która nie doszła do skutku tak, że w następnych lotach sobie dałem spokój.
    Sam lot trwał niecałe 20 minut (od momentu oderwania kół do przyziemienia – do Wrocławia i około 25 minut do Łodzi.

  148. Ale najbardziej mi się podobał pomysł Rostowskiego jakoby rozszerzyć kompetencje KNF na instytucje, które mu nie podlegają. Można nawet skrót zostawić, tylko nazwę zmodyfikować.
    Komisja Nadzoru Fszystkiego.

  149. @ANCA_NELA
    2 września o godz. 23:26

    Szanowna Anko!

    Jakoś dziwnie działa mózg „sapiącego” homolusa. Niezależnie od siebie (około 125 km) odkryliśmy jedno z możliwych rozwiązań problemów edytorskich – pisanie jako mail i przetransportowanie do ramki. Powód, dla którego ja to robiłem, był pewnie inny niż tylko te głupie znaki zapytania, szczególnie po nauczeniu mnie, jak wybrać cudzysłowy w Wordzie lub Open Office’ie. To banalne, jeśli się wie – chodziło mi o to, że w mailu miałem szansę na stosowanie dobrego programu korekcyjnego i to w dowolnie wybranym języku. Pisząc szybko i jednym palcem, często trafiam obok i jest dużo literówek. Poprawianie bez programu jest bardzo żmudne, szczególnie przy długich tekstach, a ja jestem gaduła-grafoman. W ramce też działa dobry program korekcyjny, zależny chyba od browsera (u mnie SeaMonkey), bo nie cierpię Explorera. Kiedyś przeszedłem na 6-kę i zniszczył mi inne programy – sterowniki drukarki – i nie było możliwości wycofania się do starszych wersji Explorera, a do starych urządzeń HP nie napisało poprawionych programów sterowniczych. Radzili mi kupić nową drukarkę, do której pisali poprawione sterowniki. Przyszło mi albo wyrzucić bardzo dobrą drukarkę, albo sformatować dysk i , broń Boże, uniknąć Explorera – co uczyniłem. Z dobrej Mozilli przeszedłem rozwojowo na SeaMonkey’a i jestem bardzo zadowolony.
    Popełniłem błąd taktyczny, chcąc wspomóc Lewego przy kłopotach, które pokonałem… i dziabnąłem w gniazdo os (plus kilka szerszeni) i wywołałem dyskusję na temat edycji, klawiatur itp.
    Sam używam komputera , nie wgłębiając się w finezje, tak długo jak mnie słucha, jest ok., gdy mam kłopoty, pomagają mi dzieci. Ubawiły mnie niektóre uwagi. Widzę np. , że droga rozwojowa Indoora jest prawie zbieżna z moją, też zaczynałem od suwaka logarytmicznego, poprzez kręciołek i rosyjskie komputery, tylko nie URAL, a inne, zapomniałem w tej chwili jakie, ale sobie przypomnę. (Mińsk 22?). Dziwi mnie tylko jedno. Indoor jako bratanek żył w kraju, gdzie elektronika w dawnych czasach była na topie wśród demoludów i miał wcześniej kalkulatory elektroniczne niż my.
    Ostatnio mój prawnuk dorwał sprawną klawiaturę, zapasową, firmy „tracer” – jeszcze na PS2 i walił w nią i nią, więc pewnie już zdechła.

    Staruszek słusznie uważa pomysł kilku klawiatur za aberracyjny, ale nie ma pełnej informacji, jeśli chodzi o mnie. Miałem długi czas bezprzewodowy system – myszka + klawiatura i wyrobiły się lewe klawisze ALT, Shift i Ctrl i nie chciało mi się z przyczyn zdrowotnych korzystać z prawych (lewa ręka jest bardzo niesprawna i pewnie zbyt mocno naciskała na te klawisze). Zakupiłem klawiaturę na USB i mam teraz dwie, mógłbym pisać „stereo”, gdybym umiał.
    Nie ma staruszek absolutnie racji z wybrzydzaniem na zewnętrzną klawiaturę przy laptopach – to jest najlepsze rozwiązanie i wszyscy w rodzinie mają takowe, to pozwala się fizycznie oderwać od laptopa na wygodną odległość i np. o 10 cm poniżej powierzchni stołu (półka ruchoma w stołach komputerowych), co przy dłuższej pracy ma ogromne znaczenie dla ręki. Podobnie z myszką. Touchpad na laptopach jest dla masochistów.
    Pisanie w ramce ma dodatnie i ujemne plusy – u mnie przeważają ujemne z powodu słabego wzroku. W Wordzie mogę tak powiększyć, że widzę jako tako i mam duży ekran, w ramce jest gorzej. Bardzo krótkie rzeczy też piszę w ramce, dłuższe dopieszczam w Wordzie i przenoszę.

    Jeśli o mnie chodzi, to nie mam już żadnych kłopotów edytorskich i nie zamierzam się dalej rozwijać w tym kierunku, to byłaby sztuka dla sztuki. Odkryłem ostatnio walory YouTube’a i słucham muzyki z dzieciństwa – folklor , poważnej w najlepszym wykonaniu – Menuhin, Hajfetz, Rubinstein oraz oglądam stare filmy. Może nawet zupełnie przestanę podniecać się blogami Polityki, ale niech się moi „oponenci” nie cieszą zbyt wcześnie.

  150. Antonius!
    Przeszłam przez cały ciąg „wynalazków” ułatwiających pracę w biurze. Od maszyny do pisania „tłuka”, która dzwonkiem oznajmiała koniec wiersza – ustawianego ręcznie, suwakami, poprzez znakomitą, także mechaniczną „Rheinmetal” prod. NRD – była znakomita, odkupiłam ją od firmy, kiedy dostałam elektryczną. Na tych maszynach potrafiłam wydrukować każdy znaczek nad i pod literami; czeski, węgierski i francuski!
    Liczyłam na „kręciołku” z ręcznie ustawianymi cyframi i korbką z lewej strony – prawą ręką ustawiało się suwakami właściwe cyfry. To był cud techniki przed erą elektryczności. Można było wyliczyć chyba wszystko, co się chciało… obroty korbką liczyło się w głowie 😀
    Mam komputer stacjonarny, klawiatura na półeczce, co zapewnia wygodny układ rąk. Nie mam potrzeby zamiany tego urządzenia na walizeczkę z okienkiem do mazania palcem. Myślę, że myszka jest wygodniejsza, poza tym i tak uważam, że zrobiłam wystarczająco wiele, aby nie czuć się marabutem we współczesnym społeczeństwie.
    Posługując się tym, co mam zdobywam każdą, potrzebną mi informację, p5rowadzę też ożywioną korespondencję.
    Jak na mój wiek wystarczy. 🙂

  151. Brawo Anko!
    Tak trzymać! Muszę jednak dołożyć mały prztyczek. Nie znałaś wspaniałego osiągnięcia technicznego naszego przemysłu – kręciołek z klawiaturą firmy Mesko, a nie żadne dźwigienki do ustawienia cyfr!

  152. Antoniusie!
    URAL2 to jeszcze był komputer lampowy (bardzo przyzwoity) na 100 metrach kwadratowych. MINSKi to już kolejna generacja – tranzystory. Z tym pisaniem to nie bardzo rozumiem w czym problem. Ja tylko chciałem zwrócić uwagę na to, iż polskie znaki za pomocą prawego ALTu ( a to dziś de facto standard ) wychodzą z dowolnej klawiatury i nie trzeba kupić żadnych specjalnych. A kopiować można sobie, wklejać też. Ciekaw jestem tylko czy stewardessa również w pustym samolocie robi przed odlotem taką naukę pływania i zapięcia pasów. Dla jednej osoby (mnie) robiła.

  153. Perły przed wieprze. Osobnicy wychwalający pod niebiosa inteligencję Palikota są ociężali umysłowo jeśli jedynym miernikiem intelektu jest dla nich cynizm połączony z brakiem hamulców moralnych. Jeśli mądrości Palikmiota rozebrać na czynniki pierwsze to okażą się równie logiczne jak anakoluty Wałęsy.

  154. Antonius!
    Te cuda firmy „Mesco” miały panie w księgowości. Ja w dziale zbytu i eksportu liczyłam faktury ustawiając te suwaki a następnie dostałam elektroniczny kalkulator – cud techniki, nie pamiętam jakiej firmy. Umiałam też posługiwać się suwmiarką i mikromierzem!!!
    Suwakiem jednak nie. Co za dużo, to niezdrowo ❗
    Pamiętam jednak panie w leningradzkich i moskiewskich sklepach, które wynik liczenia kasy elektrycznej sprawdzały każdorazowo na liczydłach 😆
    I jeszcze to, że za kupowany towar należało wpierw zapłacić, a potem w stoisku odebrać. Tego się nie zapomina.
    Takie wrażenia z wycieczki – obok innych, o wiele ważniejszych.

  155. @Antoniusie!

    Dla Ciebie specjalnie:

    http://www.youtube.com/watch?v=NlXtUtLSs9k&feature=plcp

    Jest to stary epizod w telewizji portugalskiej.
    Wykonawczyni była wówczas młodą dziewczyną.

    Tu możesz sobie o niej poczytać:
    (wyłuskaj adres internetowy z cudzysłowów)

    „http://www.malagueta-music.com/Terezinha-Araujo,17.html”

    Ponoć: nie mam absolutnie racji z wybrzydzaniem na zewnętrzną klawiaturę przy laptopach. !!!

    Niewiele dni wcześniej dokupiłem do laptopa zewnetrzną klawiaturę.
    O drugiej klawiaturze napisałem tyle, ze mnie dziwi. Przydawka „zewnętrzna” zawiera szczegół tkwiący w zębach diabła.

    Z tym absolutnym wybrzydzaniem to jest Twa kolejna niedbałość wynikająca z braku krytycznego drugiego czytania pisanego komentarza prze opublikowaniem. Skutek jest taki, że ustawiasz mnie pod ścianą bo masz niezaspokojoną potrzebę strzelania. Napiszę twardo i wyraźnie: nie jesteś przygłupem wymagającym dużej wyrozumiałości i można Ci zarzucić przypisywanie innym słów DOMNIEWYMANYCH. To jest forma nieuczciwości intelektualnej! Jak bardziej jasno trzeba Ci zwracać uwagę, że nieprzystoją Ci takie niedbałości?

    Jestem emeryowanym programistą. Po raz pierwszy spotykam się z sugestią, ze Internet Explorer w wersji 6 uszkadzał sterowniki drukarek!!!

    Co prawda stosowny tekst Twego komentarza nie jest jednoznaczny:
    ” … bo nie cierpię Explorera. Kiedyś przeszedłem na 6-kę i zniszczył mi inne programy ? sterowniki drukarki ? … ”

    Nie ma specjalnego sensu podejmować dyskusji na temat historii silnie zintegrowanego IE z Windows, ale mam wrażenie, że konfabulujesz.

    Napisałeś dalej @Antoniusie:
    „Touchpad na laptopach jest dla masochistów.”

    Zalecam Ci stwierdzanie w takich przypadkach: „To nie dla mnie.”

    Jestem sztucznie leworęczny. Matka nauczyła mnie pisać lewą ręką przed mym pójściem do I klasy. I lewą rękę mam sprawniejszą. Nie stosowałem Windowsowego przestawienia klawiszy myszy (lewy lawisz przejmuje funkcje prawego i na odwrót). Prawą ręką obsługuję mysz od początku jej stosowania. Po raz kolejny dziwię się …

    Poszukałem w sieci i szybko znalazłem materiał o nazwie:
    Jak dostosować mysz dla osób leworęcznych?
    datowany na Artykuł z dnia: 2010-08-24

    Treść kończy się stwierdzeniem:
    „Od tej pory będziemy mogli korzystać z myszy idealnie dostosowanej dla swojej lewej dłoni.”

    Tu ujęty w cudzysłowy adres tego artykułu:

    „http://e-firma.wieszjak.pl/warsztat/250471,Jak-dostosowac-mysz-dla-osob-leworecznych.html”

    Dla zorientowanych wsazówka: kłopot mogą sprawiać tylko wskaźniki. Wskazywanie czegoś bliskiego palcem wskazującym lewym jest zauważalnie inne od wskazywania tego samego prawym palcem wskazującym.

    Są w sprzedaży myszy zaprojektowane specjalnie do osób leworęcznych. Tak jak kubki z uchem z lewj strony. Sprzedawane są myszy uniwersalne. Czy do tych ostatnich dołącza się jako gratis kubki z dwoma uszkami – nie wiem.

    Czepiam się głównie dlatego, że komentarze @Antoniusa ocierają się o powszechne semantyczne nieporozumienie z pojęciem „anegdota”.

    Anegdotota to opowieść niekoniecznie prawdziwa, ale warta opowiedzenia.

    @Antonius umieszcza anegdoty cieszące rozłoszczonych stanięciem po ich stronie i często są to opowieści zniekształcające standardowy opis rzeczywistości i gaszące uśmiech.

    Gdybym nie wiedział, że @Antonius ma coś wartościowego do publicznego wyrażA(!)nia, to unikałbym jak ognia posądzenia o znęcanie się.

    Swój stosunek mogę chyba najlepiej mogę wyrazić radą cynicznie wulgarną radą dawaną niektórym młodym ludziom, któym zdarzało mi się pomagać w opanowaniu szkolnej matematyki. Gdy był to młodzieniec
    był frywolny i już po niedawnej inicjacji, to radziłem: „Z matematyką jak z kobietą. Prześpisz się, to zrozumiesz.”

    Pozwól @Antoniusie ostygnąć swym komentarzom przez noc.
    I bądź rano surowym swoim krytykiem.
    Będziesz z częstsza przyjemnością czytany i częściej chwalony.

    Nie czynisz nic złego. Jesteś tylko niedbały – dla mnie: za często.

  156. @staruszek
    3 września o godz. 19:50

    ***Z tym absolutnym wybrzydzaniem to jest Twa kolejna niedbałość wynikająca z braku krytycznego drugiego czytania pisanego komentarza prze opublikowaniem. ***

    Bardzo się mylisz, choć faktycznie masz rację, że nie czytam dwa razy swoich tekstów, a przynajmniej cztery przed wklejeniem do blogu, a potem jeszcze raz, aby wychwycić ewentualne błędy – po fakcie.

    ***Jestem emeryowanym programistą. Po raz pierwszy spotykam się z sugestią, ze Internet Explorer w wersji 6 uszkadzał sterowniki drukarek!!!
    Co prawda stosowny tekst Twego komentarza nie jest jednoznaczny:
    ? ? bo nie cierpię Explorera. Kiedyś przeszedłem na 6-kę i zniszczył mi inne programy ? sterowniki drukarki ? ? ?
    Nie ma specjalnego sensu podejmować dyskusji na temat historii silnie zintegrowanego IE z Windows, ale mam wrażenie, że konfabulujesz.***

    Jestem z zawodu obserwatorem zjawisk fizycznych. Miałem sprawny zestaw komputerowy z drukarką (3 w jednym) Hewlett-Packarda. Zachęcony reklamą nowego Explorera zainstalowałem go i HP zgłupiało. Nie działał skaner, nie pamiętam w tej chwili czy reszta była dobra. Szukałem błędu u mnie i zainstalowałem na nowo HP z płyty instalacyjnej – bez efektu. Ściągnąłem najnowszą wersję sterowników ze strony HP – to samo. Skarżyłem się córce w Niemczech (jest grafikiem komputerowym), której przestał działać profesjonalny skaner po zainstalowaniu Explorera. Skontaktowała się z serwisem HP i powiedzieli, że to wina nowego Explorera, ale napisali „patch” korygujący. Udało jej się uruchomić skaner. Zwróciłem się do serwisu HP i powiedzieli, że do mojego egzemplarza nie napiszą już patch’a, bo za stary, nie opłaca się. Pan Gates tak sprytnie opracował program, że nie dało się wrócić do poprzedniej wersji. Jedyne co mi zostało – sformatowałem dysk i uniknąłem kompletnie Explorera. Chyba się w któryś zainstalował z Windowsem, ale nie używam i nawet nie wiem, która to wersja. Płytka XP jest stara i pewnie jest piątka. Jak widzisz, to nie anegdota ani konfabulacja, tylko naga prawda. Być może dalsze wersje Explorera są bez tej wady, ale nie zaryzykuję.

    ***Napisałeś dalej @Antoniusie:
    ?Touchpad na laptopach jest dla masochistów.?
    Zalecam Ci stwierdzanie w takich przypadkach: ?To nie dla mnie.?***

    Z tym się zgadzam, uogólniłem na podstawie informacji rodzinnych – około 6 osób, to jeszcze nie poprawna grupa statystyczna.

    ***Jesteś tylko niedbały ? dla mnie: za często.***

    Miałem zawsze – widać mylne – przeświadczenie, że staram się o precyzyjne wyrażanie się.

    Sam używam komputera , nie wgłębiając się w finezje, tak długo jak mnie słucha, jest ok., gdy mam kłopoty, pomagają mi dzieci.

    ***Staruszek słusznie uważa pomysł kilku klawiatur za aberracyjny, ale nie ma pełnej informacji, jeśli chodzi o mnie. ***

    To zdanie ma drugie dno w wyrazach „o mnie”. Byłem od dziecka leworęczny, ale po drugim udarze lewe kończyny są bardzo niesprawne i ledwie używam trzech palców do obsługi Shift, Alt i Ctrl, uderzając często również Capslock, co jest bardzo denerwujące. Nie potrafię obsługiwać myszki lewą ręką, próbowałem raz i zniszczyłem tekst

    Napisałem o klawiaturach, gdy przeczytałem:

    ***@? staruszek
    2 września o godz. 17:16
    1.
    Pomysł dwóch fizycznych klawiatur wydaje mi się dziwny.***

  157. Kiedy zmieniłam operatora, moja Mozilla zaczęła głupieć i nie chciała mnie słuchać. Chrześniak zainstalował mi Explorera i to było okropne. Bardzo prędko zrezygnowałam i teraz mam zainstalowany Google Chrome i jest dobrze. W razie kłopotów wzywam na pomoc rodzinnego juniora i nie pytam, co on robi, bo i tak bym nie zrozumiała… a zresztą po co? Jak długo „chodzi”, to jest dobrze i nie będę w tym zakresie swej wiedzy rozszerzać ani też pogłębiać. Jeszcze bym trafiła na kurzawkę i wcięłoby mnie razem z komputerem i biurkiem, na którym go ustawiłam 😮

  158. ” że to wina nowego Explorera, ale napisali ?patch? korygujący.”
    Aha. Słusznie. Ja też tak odpowiadałem klientom, którzy skarżyli się, że nasz program nie działa z nowym Windowsem. „A do Microsoftu dzwoniliście?”

  159. @Antoniusie

    Sprzeczamy się o grzeczność.

    Absolutnie masz rację gdy czytasz swoje teksty.
    Jesteś niegrzeczny pisząc lekką ręką „Absolutnie nie ma racji.”
    Piszemy na blogu politycznym.
    Nie przyłączaj się proszę do stronnictwa tych, którym Pan dał Absolutną Rację I Prawdę Absolutną.
    Rozumiem Twoje trudności, bo dobrze pamiętam Twe fizyczne kłopoty.
    Ja mogę nie mieć wcale racji, bo nie jestem do posiadania racji przywiązany.

    Ale jako człowiek wykształcony racz czytać cudze z nadmierną życzliwością dla cudzych niezdarności i chropowatości. A własne z nadmiernym krytycyzmem.

    Nie będę Cię uczył grzeczności ani zastosowań komputerów.
    Życzę Ci nadskakującej życzliwości innych użytkowników komputerów.
    Bo ludzie chcą innym pomagać. A pisanie o czyimś absolutnym braku racji jest zwyklym lokowaniem jednego z produktów butelkowanych pod nadzorem państwowego monopolu.

    Z czasów mego dzieciństwa pamiętam żart taty o żydowskim handlu.
    Mosze wywieśił nad sklepem szyld: „U mnie kupisz wszystko”
    Mający po drugiej stronie ulicy Icek odpowiedział szyldem: „A u mnie resztę”

    Masz pecha w stosowaniu komputerów.Współczuję i przepraszam.
    Bo ja to potrafię.
    Skończmy tę utarczkę, proszę.

  160. Indoor prawdziwy 3 września o godz. 6:22
    Bez urazy kolego, ale po co to robisz?
    Korzystać (pisać) z klawiatury nauczyłem się na zwykłej maszynie do pisania, później dostałem z demobilu niemiecki komputer z ich klawiaturą (o Windows 95 jeszcze nikt nie słyszał), ale jakoś sobie poradziłem. W miarę dobrą maszynkę z oryginalnymi częściami Intela, złożyłem prawie sam (ten „niemiec” dobrze mnie wyszkolił) i nareszcie miałem normalną klawiaturę. Teraz mam laptopa i ani mi się śni wracać do innej klawiatury (dość już nabierania nowych nawyków), a także nie wiem co to myszka. Myszka jest potrzebna ludziom, którzy coś projektują, bo tak jest wygodniej i szybciej, a komuś tylko piszącemu jest zupełnie niepotrzebna.
    Pozdrawiam

  161. Klasyk gatunku napisał przed laty;
    „Tym się objawia uwiąd starczy
    Że człowiek zamiast mówić warczy”
    Dobranoc wszystkim, co wiedzą lepiej.

  162. ”Bez urazy kolego, ale po co to robisz?”
    Śleper! ”Po co to robię” to napisałem już. Chciałem ostrzec tych co korzystają z dobrej rady Antoniusa i pobiegną do sklepu po ”polską klawiaturę QWERTY” że nie jest to potrzebne, bo dowolna klawiatura wypluwa polskie litery z prawym klawiszem ALT. W sprawie klawiatury zewnętrznej do laptopa z kolei Ty się pytałeś ”, kto dzisiaj kupuje komputer z osobną klawiaturą, ” więc ja odpowiedziałem.
    Co do klawiatury laptopa – dla mnie jest zbyt delikatna. Może dlatego, że ja cały czas korzystałem z takich topornych narzędzi.
    ZAM41 – dalekopis
    ODRA 1325-1305 elektryczna maszyna do pisania FACIT (chyba)
    MERA 400 – halotronowa klawiatura z dużymi klawiszami
    moja pierwsza klawiatura do komputera osobistego – drewniane rusztowanie, klawisze z rosyjskich kalkulatorów, literki/cyferki sam naklejałem, w obudowie plastykowej od magnetofonu szpulowego (jeszcze o MS-DOS nikt nie słyszał)

  163. Rozpoczęta w poniedziałek późnym popołudniem msza polowa z udziałem metropolity jest głównym punktem rocznicowych obchodów w Jastrzębiu Zdroju. Podczas uroczystości wspominano znaczenie Porozumienia Jastrzębskiego, które dopełniło porozumień zawartych latem 1980 r. między władzą a strajkującymi robotnikami w Gdańsku i Szczecinie.
    http://wiadomosci.onet.pl/kraj/abp-skworc-polska-potrzebuje-odnowy-moralnej,1,5235884,wiadomosc.html
    ================

    Główny punkt programu w państwie neutralnym światopoglądowo?
    Bardziej wygląda to na hierarchię ważności w państwie…..

    Ps.
    Nazywa się to ładnie, że niektóre wersje programów są niekompatybilne z innymi……
    Eksplorer powoduje sporo konfliktów z programami innych firm.
    Ale to polityka firmy Microsoft.
    Zarabiają na masowości sprzedaży, nie na jakości oprogramowania.
    A okienka i multitasking zerżnęli bezczelnie z Amigi i jej DOSa…..

  164. Żargon użytkowników komputerów przypomina język starych ciotek siedzących na kanapie.

    Zamiast trzymać gorycz spowodowaną bezlitosnym upływem czasu za ściścniętymi wargami, emitują objawy niezadowolenia światem.

    Można mieć wystarczająco lotny umysł by na swoim komputerze pędzić życie prywatne i publiczne pod nadzorem Linuxa i Otwartych

    Źródeł. Szkoła falenicka nie wpuszcza skażonych Chrome’m o zbyt wysokiej wartościowości, a szkoła otwocka za mało płaci

    woźnym. Nie moje to problemy.

    Można też uznać, że z fanatycznymi zwolennikami hipsterowskich cudeniek komputerowych nie da się pójść na frywolny spektakl w

    temacie bardzo powszechnym:

    „http://www.youtube.com/watch?v=yhHhTnuc9No&feature=related”

    Można też bez kąśliwych i pogardliwych słów przedstawić wachlarz skutecznych rad.
    O ile ma się przydatną ludziom wiedzę i doświadczenie oraz niezdegenerowane serce i kilka gruczołów empatii.

    Cokolwiek byśmy uczynili, pamiętajmy, że statystycznie rzecz ujmując wargi służą do wypluwania żółci a nie do uśmiechu.

    Ponownie przedstawiam swój stosunek do systemów operacyjnych, urzadzeń wewnętrznych i zewnętrznych oraz polityki biznesowej

    domów programistycznych.

    Można chrzanić o przeciętnej emisji głosu tej pani (ma czym oddychać):

    „http://1.bp.blogspot.com/_4PP2Cpw_CXs/TDNNOkVtwbI/AAAAAAAAA3k/aoM7EWVLR6M/s1600/_dolly-parton-6.jpg”

    oraz można tęsknić do pieszczoty tych ust i tej dziwnej barwy głosu:

    http://www.youtube.com/watch?v=NlXtUtLSs9k&feature=plcp

    Na blogu Latarników mających za złe Ojczyźnie wspomnę o Toporze opisanym niedawno przez Dziennik Gazeta Prawna.
    Jednym z powodów jakimi uzasadniał swą smierć jest niska sprawdzalność prognoz pogody.
    Nie był nieborak na biegunie południowym.
    Ja też ma bardzo skromne doświadczenie.

  165. Wiesiek59!
    W okienku to już Miś się ukazywał więc Amiga (co to jest?) zerżnął bezczelnie od Bronisława Pawlika. A na zakończenie okienek (co mogą drogie dzieci misiowi robić) czekam od pewnego czasu.

  166. Ale żeby dalej ciągnąć niesłychanie ciekawy temat klawiatur komputerowych powiem jeszcze, że jak kupowałem części do pierwszego swojego PC-ta, to sprzedawca zadał mi pytanie czy życzę sobie klawiaturę z klikiem czy bez kliku. Jako że klawiatura bez kliku była tańsza, postanowiłem na razie kupić bez kliku. Oznajmiłem również, że jak będę bogaty to sobie klik dokupię.
    Dokupienie kliku nastąpiło nieco później, gdy mi ta bez kliku się rozsypała. Koszt zakupu nowej klawiatury potraktowałem jako koszt naprawy. Pani w Urzędzie Skarbowym potraktowała to jako próba oszustwa, bowiem według niej to nie żadna naprawa, tylko powinno być księgowane jako środek trwały. Ja próbowałem Jej tłumaczyć, że do jednego komputera (a jeden miałem na stanie) nie można podłączyć dwóch klawiatur. Pani zasięgnęła opinię syna, dla którego klawiatura była komputerem, zaś komputer stacją dyskietek (jakiś amigowiec) i już zupełnie nikt nic nie rozumiał. Sprawa miała trafić do sądu. Kilka razy byłem przesłuchany w tej sprawie w US. Na ostatnie przesłuchanie udałem się w towarzystwie małżonki, która mi księgi prowadziła. Pani skarbowa referuje stan rzeczy przewracając kartki mojej teczki, nagle moja żona wsunęła swój palec pomiędzy kartki i mówi tak: ”Przepraszam, ale czy jest Pani pewna, że mój składał wyjaśnienia u was w Urzędzie w niedzielę, bo tak wygląda sądząc na podstawie protokołu przesłuchań? Proszę mi tu robić taką adnotację …” Okazało się, że pani skarbowa, żeby się mieścić w jakimś swoim ustawowym terminie, zmodyfikowała nieco datę mojej wizyty. Pech chciał, że na datę niedzielną.
    Odpowiedź pani skarbowej była zgodna z oczekiwaną:”To mówi Pan, że nie można dwóch klawiatur do jednego komputera? Dziękuję Państwu za wizytę. Do widzenia”

  167. Pan Palikot się „zagubił”. Dostał mój głos gdyż – szczerze powiedziawszy – liczyłem na burdy i cyrk. Ot, żeby trochę ciekawiej było w sejmie. A co dostałem? Nic. Pojawia się i znika, tak jak jego partia. Raz na dwa-trzy miesiące widać go w mediach dzięki temu, że tu i tam sobie krzyczy, a to o kościele, a to o związkach. Zero planu politycznego i zero robienia jaj z instytucji sejmu. Zawiodłem się, wygląda na to, że to nie tyle partia jednego sezonu, co partia „byle się nachapać”. Tam nie ma polityków, są różnej maści gęby, które dla państwowego obroku sprzedałyby wszystkie swoje ideały.

  168. Indoor prawdziwy
    4 września o godz. 10:32

    Nie chcę toczyć bojów, ale w latach 80 tych było wiele systemów lepszych niż OS , Windows. PC ty z pamięcią 512 k nie umywały się do Amigi 1200 z 2mega RAM, o grafice nie wspominając…..
    System SVI, Armstrad, Schneider, Apple, były porównywalne z PC.
    Gates miał jedno genialne pociągnięcie- zezwolił na klonowanie, co obniżyło cenę jednostkową i zapewniło dominację na rynku.

  169. Krym i Jałta? Sewastopol? No tak, wiedziałam…

    Czyli są jakieś plany nowej „wędrówki ludów”? Testowała Pani jakieś miejsca?

    AVE, Madame Caesar.

  170. Wiesiek59!
    Ja tam bojów żadnych toczyć nie będę. Zwracam Ci tylko uwagę, że w swoim wpisie z 10:32 popełniasz dwa błędy. Po pierwsze wyrażasz się nieprecyzyjnie, po drugie generalizujesz własne doświadczenie wiązane z konkretnym okresem (prawdopodobnie wówczas miałeś pierwszy kontakt z komputerami). Atari 1200 (skądinąd sympatyczna maszyna, mi jako muzykowi szczególnie) to 1992 więc nie wiem jak się ma do laty 80-ych. W PCtach wówczas od lat spokojnie można było instalować pamięci do 4 GiB na pewno (zgodnie ze specyfikacją XMS 3) Ja miałem wówczas chyba 8 MByte na slocie ISA.
    Druga rzecz – otwarta architekrura PC to nie Gates, tylko IBM. Gates kupił za 50.000$ system operacyjny napisany na kolanach (pośpiesznie przepisany CP/M – pierwotna nazwa QDOS Quick and Dirty Operating System) i sprzedwał IBMowi. Nigdy też nie pozwalał na ”klonowanie”. Wprost przeciwnie. Już w czasach MS-DOS toczono bitwy o prawa autorskie.
    Trzecia rzecz – okienka. Okienka istnieją na komputerach odkąd pojawiły się terminale znakowe. Ja już pod CP/M pisałem aplikacje które miały semigraficzne okna, bo jest to coś naturalnego. Inna sprawa to grafika, graficzny interfejs użytkownika jako integralna część systemu operacyjnego. Tu IBM PC jako komputer przeznaczony pierwotnie do zastosowań biurowych – musiał doganiać komputery przeznaczone do gier. Sprawa była o tyle trudna, że musieli zapewnić kompatybilność w dół i w stosunku do własnego standardu na dodatek główną klientele stanowili korporacje.
    To wszystko nie jest proste.

  171. Już o godz.22.12 dnia 2.09 nawoływałem do zaprzestania obrzydzania mi komputera. Otóż, tak sobie myślę, że wszyscy, za wyjątkiem @Staruszka i @Antoniusa, jesteście pospolitymi gówniarzami w stosunku do mnie.
    Ja, po raz pierwszy w życiu miałem chwilowy kontakt (chyba tak to się nazywało) z Odrą – 1003 a było to w Rembertowie (mniejsza o szczegóły) przed 50-ciu laty. Dowiedziałem się, przy pomocy tej maszyny, która zajmowała prawie cały parter bloku Komendy Akademii, po wielu trzaskach i zgrzytach, że 2 x 2 wynosi około 4.
    Sprawdziłem to w Akademiku Wojsk Lotniczych na liczydle – takie klocki na drutach, o czym pisze także @ANCA_NELA, wyszło mnie, że to równa się 4 ❗
    Porzuciłem wszelkie kontakty z maszynami liczacymi na 48 lat i stosowałem wyłącznie suwaki: logarytmiczny i nawigacyjny.
    Szanowny @Staruszku, ucisz tych naszych przyjaciół blogowych , bo ja a może i pani @ANCA_NELA, mamy o wiele istotniejsze sprawy do przedyskutowania. Tusk w niebezpieczeństwie, grozi Mu szubienica za sprawą Błaszczaka i Ziobry, budżet nie chce się domknąć na 2013-ty rok a WY o klawiaturze, chociaż i tak, co chwila ktoś, częstuje mnie znakami zapytania zamiast znaków cydzysłowia.
    P.S. Przwołałaś mnie całkiem przyjemne wspomnienia z roku 1952, droga @ANCA_NELO, jak to wyniki uzyskane na „kręciołkach” pewien facet sprawdzał na tych swoich kulkach na drutach. Było to w Składnicy Okręgowej nr 5 w Komprachcicach (koło Opola), podległej Centrali w Szczypiornie k/Kalisza.
    Serdecznie pozdrawiam, Czesław R.

  172. Czeslaw @1.01
    „Tusk w niebezpieczeństwie, grozi Mu szubienica za sprawą Błaszczaka i Ziobry, budżet nie chce się domknąć na 2013-ty rok”

    Czeslawie czego ty sie spodziewasz od historyka. Co hisotryk okupujacy najwyzsze stanowisko publiczne w kraju jest w stanie dla ciebie, dla Polski i polakow zrobic. Przeciez on nawet nie prowadzil kiosku Ruchu.

    Bedac absolwentem wojskowej uczelni nie powinnes miec trudnosci w rozpznawaniu wroga. A tuman na najwyzszym stanowisku publicznym to wrog ludzkosci No.1 Gorszy nawet od wojny.

  173. Tu cały czas o komputerach i innych urządzeniach do ułatwiania sobie życie, a ja mam jutro jechać z Wrocławia do Bytomia; bezpośredniego połączenia brak, trzeba z pociągu w autobus i wciąż nie wiem gdzie się przesiadać… W Gliwicach, czy w Katowicach? 😥

  174. axiom1
    5 września o godz. 8:38
    „czego ty sie spodziewasz od historyka. Co hisotryk okupujacy najwyzsze stanowisko publiczne w kraju jest w stanie dla ciebie, dla Polski i polakow zrobic. Przeciez on nawet nie prowadzil kiosku Ruchu.”
    🙂
    Mam pytanie; czy ten okupant swoje stanowisko zdobył szturmem ❓
    Powiało grozą.

  175. ”Ja, po raz pierwszy w życiu miałem chwilowy kontakt (chyba tak to się nazywało)”
    Tak. Nazywało się to chwilowy kontakt. Z punktu widzenia ODRY 1003 (który 50 lat temu zaledwie zaległ w głowie konstruktorów) kontakt ten trwał równo 2 milisekundy.

  176. ANCA-NELA!
    Wejdź na stronę http://rozklad-pkp.pl . Z jedną przesiadką w Katowicach masz pociągi średnio co godzinę. (10:18,11:31,12:35,14:13,15:00 itd )

  177. tyle, że w pociągach odjeżdających
    o 12:35 to przesiadka jest w Kluczborku a
    o 15:00 w Lubieńcu. Ale wszystko pisze tam.

  178. ANCA_NELA
    5 września o godz. 9:05
    Twe zapytanie „czy ten okupant swoje stanowisko zdobył szturmem” nie ma nic wspolnego z moim zapytaniem „co historyk okupujacy najwyzsze stanowisko publiczne jest w stanie zrobic dla kraju”. Twoj wkret jest kompletnym absurdem.

    Ale odpowiedz jest latwa. Caly swiat o tym wie poza ta czescia otumanionych w Polsce. Donek T nie zostal wybrany na stanowisko premiera. Na stanowisko premiera nie ma wyborow w Polsce. Donek T wycwaniakowal dla siebie to stanowisko na podstawie farsy wyborczej w PO i 19-21% glosow ktore PO zdobyla w wyborach 2007 i 2011. Zaledwie co szosty polak uprawniony do glosowania glosowal na PO.

    Zajmowanie stanowiska publicznego bez wymaganych kwalifikacji jest w Polsce karane. Grozi za to kara wiezienia. Fakt ze do tej pory prokuratura nie interweniowala jest dowodem mialkosci prokuratury i dowodem jej zaleznosci od rezimu.

  179. Anca – Nela,
    wysiadłbym w Katowicach. Stąd autobusem pośpiesznym nr 830 do Bytomia za ok. 4 zł. Przejazd trwa ok. 25 min. Bilety kupuje się w kiosku. Przystanek autobusowy znajduje się w K-cach się przy ul. Stawowej , pomiedzy ul.Mickiewicza i Skargi. Do przystanku dochodzi się prosto z dworca ul. Stawową – ok. 100 m. , przez skrzyżowanie ze światłami na ul Mickiewicza i już. Przystanek po lewej stronie.
    Kłopot tylko z tym, że dworca w K-cach nie ma, jest w przebudowie i nie wiem jak z dojściem z dworca. Należy wyjść na Pl. Szewczyka i potem prosto przed siebie w ul. Stawową przez skrzyżowanie ze światłami, o którym pisałem wyzej.
    PS. Wpisz Anco w przeglądarkę: kzkgop. pl. Potem kliknij:r ozkład jazdy on-line, wpisz nr. linii 830. Można znalęść wszystko – łącznie z mapką przystanków i gdzie są.

  180. ” Do przystanku dochodzi się prosto z dworca ul. Stawową ? ok. 100 m. , przez skrzyżowanie ze światłami na ul Mickiewicza i już. Przystanek po lewej stronie.
    Kłopot tylko z tym, że dworca w K-cach nie ma, ”

    Lex! Może ze mnie przemawia wieloletni pracownik PKP, ale łatwiej przejść z peronu na peron nieistniejącego dworca niż dojść z nieistniejącego dworca do istniejącego autobusu. Z Katowic do Bytomia odjeżdża pociąg o każdej godzinie minut 39. Ja miałem ostatnio kłopoty z autobusem i w Katowicach (wysiadłem o dwa przystanki za wcześnie, kolejny jechał po 40 minutach) i we Wrocławiu, co się skończyło godzinnym spacerem o godz. 1 w nocy na głębokich peryferiach Wrocławia. Wiem że można było po Rybkę Taxi zadzwonić, ale odkąd OLT Express zaczął za 99 zł wozić samolotem, to Rybka podniosła cenę z 20 złotych do 40, a kart zdaje się nie akceptuja.

  181. axiom1
    5 września o godz. 9:49
    Przestań, bo mi się makijaż rozmazuje 😆
    #
    Lex, Indoor – Dzięki!
    Szykowałam się na przesiadkę w Gliwicach, ale spróbuję w Katowicach,. W Bytomiu w życiu nie byłam a muszę być na miejscu około 10 rano, bo w Muzeum Górnośląskim będzie prezentowała swoją książkę moja znajoma. Opisała już w jednej historię swego życia, począwszy od dzieciństwa, poprzez zsyłkę gdzieś nad górną Wołgę i życie w PRL aż do wybrania wolności w Szwecji. Pani ma już sporo po dziewięćdziesiątce a jej córka, która też tam będzie jest kuzynką mojej najlepszej przyjaciółki z lat szkoły średniej. Ta przyjaźń, to chyba najlepsze, co mnie w życiu spotkało. Zresztą moja przyjaciółka też pisała. Była dobrze zapowiadającą się poetką i tomik jej wierszy mam w bibliotece z dedykacją od jej matki, bo moja przyjaciółka od wielu lat już nie żyje.
    Cieszę się na to spotkanie i jestem trochę wzruszona.

  182. Indorze,
    masz rację tyle tylko, że pociagi z K-c do Bytomia jeżdża co dwie godziny ( w godzinach rannych, do 7,30 – co godzinę) a autobus co 20 min. Sprawdziłem.

  183. ANCA-NELA!
    Ja bym jechał z Wrocławia pociągiem 6:34, przesiadka w Katowicach – w Bytomiu jesteś 10:10. Muzeum jest niedaleko od dworca. Można sprawdzić połączenie autobusowe, szczególnie jeśli przystanek autobusowy jest bliżej muzeum, ale tego nie umiem. Pociąg dojeżdża do Katowic 9:24.
    Podoba mi się Lexa KZK-GOP. Akurat pomiędzy 9-ą a 10-ą jest słabo z autobusami. Pasują 820 i 830.
    830 odjeżdża 9:10 i 9:45.
    820 odjeżdża 9:25.
    Jadą około 30 minut.
    Ja bym jechał dalej pociągiem.
    Za to autobus ma przystanek też przy muzeum, więc 830 o 9:45 też może pasować (jeśli 10:15 nie jest za późno)

  184. Impreza oficjalnie rozpoczyna się w południe, więc to połączenie 6;34 będzie idealne. Pozostaje margines na dziwne przypadki. Chcę być wcześniej, aby obie panie spotkać troszkę wcześniej, bo chwilkę trzeba porozmawiać i te parę minut się przyda.
    No i sprawdza się „przysłowie niedźwiedzie”! Dziękuję!

  185. W zasadzie chętnie słucham dobrych rad, jeśli je uważam za sensowne – i pochodzą od osób, których podejrzewam o profesjonalizm w danym temacie. Sam dawałem nieprzemyślane rady i tego postaram się unikać na przyszłość. Dlatego przestałem wtrącać się do dalszej dyskusji o klawiaturach, komputerach począwszy od abaka do IBM, według rady staruszka:

    *** Skończmy tę utarczkę, proszę.***

    Trochę nie zgadzam się z dalszym zdaniem:

    *** Masz pecha w stosowaniu komputerów. ***

    Jeśli powstało takie wrażenie na bazie narzekań na wpadki, to przepraszam. Moje życie zawodowe i obecnie starcze rozrywki nie istniałyby bez komputerów, a moje „pierwsze” i dalsze kontakty z komputerami są bardzo stare i niezwykle urozmaicone.
    Zabrałem się do pisania, gdy przeczytałem wspomnienia Czesława o spotkaniu z Odrą 1003. Czesław jest duży i dziwi mnie, że Odra wydawała mu się taka duża. Zajmuje pokoik, ale nieduży. Sam obsługiwałem ją (nawet 1013) po południu, za zgodą personelu. Może wojskowi mają małe pomieszczenia, bo i w samolocie i łodzi podwodnej przestrzeń jest ograniczona (wężykiem!).
    Mój pierwszy kontakt był krótko po wkroczeniu naszych wojsk do ratowania demokracji w Czechach, bo jeszcze liczyłem na suwaku logarytmicznym, korzystając dodatkowo z tablic wartości funkcji, gdy radio czeskie uspakajało ludność apelem: „Zachowejtie klid”!, aż do kompletnego zamilczenia czeskich stacji.
    Najbardziej ubawiło mnie to, że 2×2 tylko w przybliżeniu wyszło 4. Tak musi być!!! Dokładność zależy od tzw. „długości słowa”, różnej dla różnych kalkulatorów, a obliczenia numeryczne z założenia są tylko przybliżone.
    Tu właśnie mógłbym napisać anegdoty, ale bazujące na faktach. Jeśli tego nie zrobię to z zupełnie innego powodu. Na sąsiednim blogu (En passant) umieściłem jeden krótki komentarz pod nowym wpisem gospodarza i miałem za swoje. Nieznany mi blogowicz dał dobrą radę dwom „potentatom” blogowym – mnie i Faliczowi – sugerując, że piszemy za dużo i może bez sensu. Wymienienie mojego nicku w towarzystwie Falicza, który pisze od kilku do kilkunastu komentarzy pod każdym wpisem gospodarza, było dla mnie szokujące i chyba dwa dni tylko czytałem cudze komentarze i nie pisałem, bo wpisy są raczej „dojrzałe”.

    Wiem, że staruszek jest z branży, bo sam napisał, że jest programistą z zawodu. Dla niego przejście na Linuxa to normalka, moje dzieci też sobie radzą, dla mnie to zamknięty rozdział.
    Napisał:

    ***Można mieć wystarczająco lotny umysł by na swoim komputerze pędzić życie prywatne i publiczne pod nadzorem Linuxa i Otwartych
    Źródeł. ***

    Obawiam się, że Czesław, Anca i ja już Linuxa nie nauczymy się stosować, no może poza Microsoftem korzystam z OO, choć rzadko i SeaMonkey’a..
    Mój „lotny” umysł był mi potrzebny, gdy prywatnie płacąc, nauczyłem się programować w języku „Most 1”, dla Odry 1013, pierwszej maszyny cyfrowej w nowo powstałym ZETO w Opolu, którego byłem jednym z pierwszych klientów. Kurs przeszedłem, zdałem, zapłaciłem i programowałem moje potworne obliczenia numeryczne z diagnostyki plazmy. Uczelnia nie chciała mi zwrócić kosztu kursu, bo refunduje tylko kursy ppoż. Kilka lat później z moich grantów płaciłem kurs wszystkim chętnym z Zakładu.
    Sam po jakimś czasie , gdy na WSI pojawiła się szybsza Odra (1032?) nauczyłem się Mostu 2, a po przejściu na szybkie IBM’y w Paryżu programowałem swobodnie w Fortranie, który zawiera w sobie Most 2 jako wycinek, z wyjątkiem instrukcji FORMAT, jak kompatybilność w tył złączy USB – od 3.0 (jeszcze takiego nie widziałem) do 1.1. Nigdy nie opanowałem tych osiągnięć Fortranu, które wykraczały zdecydowanie Most 2 (np. Common czy Equivalence), nie były mi potrzebne do moich obliczeń.
    Przeżyłem rozwój nośników danych – od wąskiej taśmy, przez szeroką i karty do dzisiejszych dysków i pendrive’ów, m. in. tabletów HP do cyfrowego odczytu i zapisu danych z wykresów od razu na dyski 5-calowe, to był wtedy cud techniki we Francji. W obcym ośrodku, gościnnie, obsługiwałem urządzenie do cyfryzacji danych, wyniki zapisywał mały komputer i przekazał do serwera, ten je przesłał do Orsay (wspólny ośrodek obliczeniowy wielu instytucji – maszyny IBM w leasingu), tam dokonano ich przetwarzania, a wyniki przywiózł szofer Obserwatorium do naszego laboratorium. Na miejscu miałem monitor z klawiaturą, na którym przygotowywałem program i dane, dołożyłem kartę „job” szefa (dla rozliczenia finansowego) i wynik był natychmiast na miejscu, jeśli wydruki nie przekraczały 2000 linii (grubość około 2 cm), w innym przypadku kurier przywoził raz na dobę sterty papieru. Miałem zdecydowanie więcej wydruków niż premier raportów od służb specjalnych. Gdy wracałem, to mój polonez uginał się pod ciężarem wyników. Żona je wykorzystywała później do przykrycia parkietu przy malowaniu.
    Był kilkuletni okres „schizofrenii komputerowej” w moim życiu zawodowym – niesamowite skoki cywilizacyjne. W Paryżu swobodny dostęp do najnowocześniejszych osiągnięć IBM, a po powrocie Odra 1013 i miesiące walki o zadziałanie jednego programu (eliminacja błędów formalnych). Sprawę uratowały dopiero komputery osobiste, bo poziom przy drobnych obliczeniach się praktycznie wyrównał.
    Miałem bardzo śmieszną przygodę (uwaga – anegdota!). Zwiedzając Instytut Astrofizyki lub Astronomii (w Warszawie – nad Wisłą – Centrum Kopernika?) pokazano mi z dumą supernowoczesny nabytek – komputer PDP 11 w specjalnej sali, niedostępnej dla gawiedzi, a ja obrabiałem dane w naszej kanciapie w laboratorium w Meudon takim samym, a koledzy liczyli na jakimś VAX’ie – faktycznie superkomputerze na owe czasy.

    PS
    Z Indoorem mógłbym się przekomarzać, rzucając nazwy kolejnych kalkulatorów – Merę też mięliśmy i jakaś Elkę.

  186. Szanowny @Indoorze (9.17 dnia 5.09) – masz racje, zawartość w nawiasach rzeczywiście dotyczy frazy poprzedzającej ciąg dalszy zdania. Ja miałem na myśli kontakt z tą piekielną maszyną Odrą-1003, Ty, dla odmiany „chwilowy kontakt”. Niech ci będzie, obcokrajowiec czy przechrzta zawsze są upierdliwi ponad normy (przyjrzyj się Mazowieckiemu czy innym Jego kolegom). Jednak, jak pamiętam dochodzenie „do prawdy” przez tą Odrę-1003 trwało nie 2 milisekundy a chyba 2 minuty, pomijając oczywiście trzaski i zgrzyty, na domiar złego, wynik brzmiał o k o ł o 4 (a nie jak się spodziewałem r ó w n a się 4). Tylko mi nie tłumacz, że to było anologowe i „do prawdy” dochodzi poprzez kolejne „przymiarki”. Chciałeś mi jak zwykle przys…ć i to ci wyszło, ale to zabrzmiało przynajmniej głupio, u mnie pozostaniesz na poziomie gów…rza. 😆 ❗ Mimo wszystko, pozdrawiam, Czesław R.

  187. Szanowny panie @axiom 1 – zdaj sobie wreszcie sprawę z podstawowej rzeczy – dowódca powinien posiadać ogólną orientację w sprawie, gdy ogłasza z a m i a r wykonania zadania i Premier Tusk taką orientację posiada. Do oceny p o ł o ż e n i a (patrz wytyczne Clausewitza w tej sprawie), Tusk posiada cały szereg specjalistów, na podstawie wniosków których, podejmuje decyzje strategiczne ❗ Zatem czep się tramwaju albo tych specjalistów (Rostowski, Sikorski, Pawlak, MSW, MON i innych), bo to ich obarczamy odpowiedzialnością indywidualną a Historyka, jedynie za „całokształt”. Tylko nie czepiaj sie „całokształtu”, bo miał na tyle dobry, że powierzono Mu „całokształt” na kolejne cztery lata i na to nic nie poradzisz. Mam nadzieję, że z tych „chwilowycvh” kłopotów także wyjdzie obronną ręką. Mam także nadzieję, że Polacy nie dadzą się zwieść Jarosławowi Zbaw Polskę faktem, że chwilowo nie mówi o smoleńskiej katastrofie jego brata, wszyscy wiemy, że gdyby, co nie daj Boże wygrał, to swoje rządy rozpocząłby od wystawienia pomnika bliźniakowi, wyższego i bardziej wyszukanego w formie niz Chrystus Świebodziński 😆 ❗
    Człowieku zmień nutę, bo ta o tym historyku, co to nie prowadził nawet kiosku (z gazetami ??) jest chyba zdarta do szczętu. Czesław R.

  188. @wiesiek59: nie wyobrażam sobie w państwie neutralnym światopoglądowo odcinanie jakichś konkretnych wyznań od przebywania w TV. Bo wtedy nie będzie neutralnie, po prostu. Neutralnie to znaczy dla mnie nie zwracanie kompletnie uwagi na to, czy przemawia ksiądz, czy rabin, czy pop, czy ateista. A ty i Palikot nie macie takiego podejścia do sprawy, prawda? Zabraniać występowania komukolwiek ze względu na jego bycie hierarchią jakiejś religii NIE JEST NEUTRALNE.

  189. @Czeslaw
    Dyktator Donek T swoja osoba ustala dozwolony poziom intelektu na kazdym szczeblu zarzadzania krajem. Ci ktorzy swym intlektem mu zagrazali juz dawno wylecieli z PO, z rzadu i administracji. Tak wiec jest niemozliwosca aby istniala jakas grupa fachowcow zdolana doradzic dyktatorowi Donkowi T.

    Czeslawie nie odpowiedziales na pytanie.

    „…czego ty sie spodziewasz od historyka. Co hisotryk okupujacy najwyzsze stanowisko publiczne w kraju jest w stanie dla ciebie, dla Polski i polakow zrobic. Przeciez on nawet nie prowadzil kiosku Ruchu.”

    Czeslawie bedac po akademi wojskowej wroga powinnes rozpoznac. Wroga ktory juz po szesciu latach tumanskiego pasozytnictwa zniszczyl twoja emeryture i przyszlosc twego potomstwa. Bo historyk innaczej nie potrafi. A przeciez cuda sa mozliwe. Widac to na Singaporze gdzie nie majac nawet wody fachowcy stworzyli jeden z najwyzszych poziomow zycia na swiecie dla swych obywateli.

  190. Droga Anco-Nelo!
    1) Postanowiłem, nie dawać już rad.
    2) Dostałaś tak precyzyjne plany fachowców, więc nawet GPS jest niepotrzebny (zresztą nie wiem, czy maszynista z niego korzysta. Znam się tylko na wysokościomierzach.

    Powiem tylko, ze ja do ujka (który był stryjkiem) zawsze jechałem z Kędzierzyna do Gliwic (plus przesiadka), a w PRL’u bezpośrednio do „Bytunia”.
    Przez Katowice jest to znaczne wydłużenie trasy, ale wiadomo powszechnie, że dookoła jest zawsze bliżej. Z perspektywy dalekiego Wrocławia to pestka.

  191. flower1973
    5 września o godz. 13:50

    Nie chodzi o obecność w TV, tylko na uroczystościach państwowych.
    Bierzmy przykład z Francji.
    Oficjalna obecność urzędników państwowych na uroczystościach religijnych też nie jest wskazana.
    W Polsce oprócz katolików żyją jeszcze inni, o odmiennych przekonaniach.
    A już Paetz w pierwszym rzędzie żałobników był przesadą totalną….

    Jeszcze kilka lat temu nie było takiej nachalności medialnej, jak obecnie.

  192. Co więcej, prof. Essand i jego zespół, zainteresowani nauką samą w sobie a nie ewentualnymi zyskami, niechcący popełnili doniosły w skutkach błąd – opublikowali szczegółowy opis swoich eksperymentów w najważniejszych pismach fachowych na świecie.
    To zaś oznacza – pisze brytyjski dziennik – że wirus nie może być już opatentowany. A bez patentu, mogącego przynieść zysk komercyjny, nie ma chętnych do zainwestowania.
    http://www.tvn24.pl/zabija-wszystkich-zlych-kolesi-wirus-niszczacy-raka-czeka-w-lodowce,274946,s.html
    ================

    Kasa się liczy, nie życie…..
    A poza tym, taki sposób terapii mógłby spowodować plajtę kilku firm farmaceutycznych…

  193. Raz kozie śmierć – nie dwa!
    Mam bilet 7;22 do Katowic. Wypisałam sobie z rozkładu autobusy. Jeśli trafi się wcześniej jakiś pociąg, to wybiorę pociąg. Popytam jeszcze jakichś Ślązaków w pociągu… Może wysiądę w Gliwicach i tam znajdę połączenie? 😕

  194. Łupki godzą też w interesy rosyjskich kopalni węgla. W zeszłym tygodniu poskarżył się na to w rosyjskiej telewizji szef kombinatu z Kuzbasu. Tani gaz wypiera węgiel z amerykańskich elektrowni – w tym roku zużyją go najmniej od 1995 r. Niepotrzebny już węgiel Amerykanie eksportują, konkurując z Rosją na światowych rynkach. W zeszłym roku przyniosło im to 15,9 mld. dol – dwa razy więcej niż w 2009 r.

    Więcej… http://wyborcza.biz/biznes/1,100896,12425358,Lupki_zlupia_Putina__czyli_Rosja_ma_problem.html#ixzz25cnA0oKc
    =================

    Interesujące……
    Nie tylko my mamy problemy.

  195. ”Interesujące??
    Nie tylko my mamy problemy.”
    My? Tak się składa, że od dłuższego czasu ”my” dzieli się na tych co mają problem i ta tych co problemu (jeszcze) nie maja. Tych co problemu (jeszcze) nie mają mało interesuje, że inni maja bo to ich (innych) problem. Tych z kolei, co problem już mają, też mało interesuje, że inni też mają problem, bo to nie rozwiązuje ich problemu.

  196. Szanowny @axiomie 1 – nie wiem jak tobie wytłumaczyć, że można być historykiem i doskonale sobie radzić w prowadzeniu firmy. Aksiomie, liczy się inteligencja, której akurat Premierowi nie brakuje. Mam nadzieję, że nie muszę tobie tłumaczyć co to takiego.
    Był kiedyś redaktor Woyna (chyba jesteś za młody na to, by słyszeć o takim redaktorze), z którym kiedyś miałem chwilowy kontakt (znowu narażam się pewnie @Indoorowi na jakiś komentarz o chwilowym kontakcie, ale co tam). Na zarzut, że prasa nic ciekawego nie podaje do wiadomości , odpowiedział: a czego chcecie więcej? Macie przecież informacje, że: na froncie wschodnim bez zmian, śmigłowce bombardowały Damaszek. By śmigłowce mogły bombardować Damaszek należy uprzednio: rozpieprzyć kompletnie obronę przeciwlotniczą, zdobyć całkowite panowanie w powietrzu a wiadomo przecież, że posiadali LM, załogi którego szkoliliśmy w Dęblinie. Radom, gdzie ja byłem instruktorem, takiego zasdzczytu nie dostąpił, czyli ogólnie rzecz biorąc trzeba było LM wytłuc na ziemi (podobnie jak egipskie).
    By tak interpretować posiadane informacje, konieczna jest inteligencja a musisz przyznać, że temu dyktatorowi Donkowi T. jej nie brakuje, co sam prof. Śpiewak przyznał kiedyś w F po F. Czy teraz, będziesz potrafił właściwie odczytać moją informację z godz. 13.51 dnia 5.09 ??
    Piszesz, że: tak więc jest niemożliwością aby istniała jakaś grupa fachowców, zdolna doradzić dyktatorowi Donkowi T. Czesławie, nie odpowiedziałeś na pytanie .
    @aksiomie 1 – odpowiedziałem i to wystarczająco dużo, tylko ty jesteś zbyt prosty (nie będę obrażał ołówka) by to zrozumieć. Jeżeli ten dyktator będzie potrzebował porady kowala to znajdzie odpowiedniego fachowca – kowala a ten zawód akurat nie wymaga zbyt wysokiego IQ, byle nie kaleczył konia przy podkuwaniu (żabę może, jeśli będzie podstawiała swoja nogę !!). To tyle i męcz ludzi.:lol: ❗
    Przepraszam szanowne kleżeństwo, że osmielam sie Was zanudzać, Czesław R.

  197. W internecie są mapy ANCA_NELA, tylko wybierać np: http://bytomski.pl/page.php?id=8

  198. kzkgop.pl …. Wygląda na to, że jednak lepiej z Katowic 🙂
    Zamiast deptać prawie pół kilometra.
    Dzięki za wszystkie dobre rady !

  199. Czesław
    5 września o godz. 23:11

    Przyklady wojskowych dowodcow tu niczego nie tlumacza. To wysoce wykwalifikowani specjalisci od zabijania i niszczenia. Oczywiscie historykow nie zatrudniaja w wojsku jako pilotow helikopterow.

    Tuman na najwyzszym stanowisku publicznym jest gorszy od wojny. Czy to trudno zrozumiec ?

    Stanowisko premiera powinna okupowac osoba z co najmniej z doktoratem w ekonomi i zarzadzaniu i z co najmniej 25 latami stazu w duzej korporacji na powaznej pozycji. A ta miernota Donek T nawet nie prowadzil kiosku Ruchu.
    W wolno rynkowej Polsce kwalifikacje sa wymagane nawet od sprzataczki.

    Nie pisz ze gdy dyktator Donek T potrzebuje fachowca to sie konsultuje z fachowcem. Dyktator Donek T nawet nie wie czego nie wie. Niewiedzac czego sie nie nie mozna konsultowac sie z fachowcem, to absurd. Zagraniczne nagrody ktore dyktator Donek T dostal sa za sluzalstwo wobec obcych korporacji ktore prowadza obozy pracy na terenie Polski i czesto nie placa podatkow.

    Dlug publiczny w 2007 wynosil 580 ml zl. Obecnie 1000 mld zl. Proponowany budzet na 2013 wskazuje ze dyktator Donek T zrobi to jeszcze raz, zadluzy kraj na dodatkowe 36 mld zl na konto dzieci ktorych o zgode nie bedzie sie pytal. Bo historyk innaczej nie potrafi. I tak jak w ubieglych latach rzeczywisty deficyt bedzie znacznie wiekszy od planowanego. Bo historyk innaczej nie potrafi i nikt go nie rozlicza. Nawet Paradowska !!!
    Tuman na najwyzszym stanowisku publicznym reprezentuje najwyzsze zagrozenie dla kraju. To gorsze od wojny. A Polska jest bezbronna, bez tarczy ochronnej przeciwko tumanskiemu zagrozeniu od wewnatrz.

  200. Oj Czeslawie
    Wcale nie zanudzasz. Axiom jest rzeczywiscie prosty jak olowek i nawet najmocarniejszy kowal tego olowka nie potrafi skrzywic. Ma on w zanadrzu genialne odkrycie(az dziw, ze nie postaral sie o patent, albo nie zglosil sie po nobla), ktorym olsniewa zdumionych gapiow od lat, a takie mianowicie, ze *Historyk Tusk nigdy nie prowadzil kiosku ruchu* Jest to jego wunderwaffe, jego najwieksze zyciowe osiagniecie.
    Pozdrawiam Czeslawa i uklony dla geniusza Axioma(dawniej Warszawiak, a jeszcze dawniej the Mentor)

  201. Znowu kopiujemy, kopiujemy, później pastujemy, pastujemy aż wszyscy piszą boldem.

  202. axiom-1
    A czy Ty prowadziłeś kiosk Ruchu ?
    Czy poza nazywaniem kogoś // poza jego plecami Donkiem // maszx jeszcze jakieś życiowe sukcesy WŁASNE
    Czy przyklejanie łatki wszystkim historykom to Twój wynalazek na miare Nobla ? – Bo widzisz ja znam parę nawisk porządnych ludzi wśród historyków
    TY OD HISTORYKÓW RÓŻNISZ SIĘ JEDNĄ LITERĄ – jesteś histerykiem – i wszyscy dokoła o tym wiedzą , nie musisz tego powtarzać codziennie.

  203. wsciekly cham pisze
    6 września o godz. 6:14
    Wsciekly chamie, pytanie bylo;
    „czego ty sie spodziewasz od historyka. (na stanowisku premiera). Co historyk okupujacy najwyzsze stanowisko publiczne w kraju jest w stanie dla ciebie, dla Polski i polakow zrobic. Przeciez on nawet nie prowadzil kiosku Ruchu.”

    @zezowaty
    Pelna zgoda. Na pewno istnieje duza ilosc porzadnych, uczciwych historykow ktorzy nawet nie potrafia klamac o historii. Na wolnym rynku niestety ta profesja moze tylko zmywac gary. Wspolczuje im za niefortunne decyzje kiedy wybierali latwe studia.

    Dalsza czesc twego kometarza to absurd. Nie przyklejam zadnych latek wszystkim historykom. Natomiast fakt ze historyk okupuje stanowisko premiera jest zbrodnia przeciwko Polsce i wszystkim polakom. Bo nie ma nic gorszeo od tumana na najwyzszym stanowisku publicznym. To znacznie gorsze od wojny. Polskie prawo, obecnie, zabrania wykonywania zawodu bez kwalifikacji. Prokuratura nie wykonuje tu swego zadania.

    Czy ja prowadzilem kiosk Ruchu ? Ja nie jestm osoba publiczna, nie ma takiego zamiaru i podatnik mi nie placi. Ale tuman na stanowsku premiera mi szkodzi i tobie rowniez i 38 mln ludzi. Premierem powinien byc fachowcem najwyzszej klasy i wybranym w bezposredniech wyborach.

  204. Ciesze sie Axiomie vel Warszawiaku vel The Mentorze, ze wrociles do formy, gdyz dawno cie nie widzialem, bo piana ci z pyska leci jak dawniej.

  205. Mnie tam go nie żal. Podobnie jak pozostałych polityków. Wyjątkiem to może Cimoszewicz.

  206. Gordillo ze swoimi zwolennikami nie ograniczają „wywłaszczania” do supermarketów. W lipcu około stu osób przejęło ziemię należącą do hiszpańskiego ministra obrony i założyło na niej obóz protestacyjny. Na nieużywanych hektarach posadzili warzywa i zaprosili bezrobotnych z okolicy do przyłączenia się do ich „samowystarczalnej społeczności”.
    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114881,12438268,_Ja_nie_place__Chce_wiecej_za_mniej_____Hiszpanie.html
    =============

    Stare wraca, czyli wyklęta KOMUNA……
    I znowu kwestionują własność prywatną i prawo do umierania- z głodu…
    Wszak wszystko ma przynosić właścicielowi ZYSK….

    „kredyt umarł, borg nie żyje kto nie płaci ten nie pije”….
    Jakaś knajpa w Koniakowie miała dobre haslo……

  207. @axiomie (12.51 dnia 6.09) – litości, czy ty przypadkiem nie walnąłeś się w coś na porannym spacerze?? Premiera nie wybiera się w bezpośrednich wyborach. Nawet z Prezydentem, nie we wszystkich krajach Europy sa konieczne wybory powszechne, dla przykładu Czechy!! Atak na konstytucję ?? A może przy okazji „załatwisz” i okręgi jednomandatowe ?? Pozbylibyśmy się wielu pasozytów z Sejmu i może twojego historyka, który nie prowadził kiosku Ruchu z gazetami.
    Jak to załatwisz, masz u mnie duże piwo 😆 ❗ Czesław R.

  208. Szczerze (daję słowo honoru) zmartwiony długą nieobecnością na blogach POLITYKI Szanownego pana @Kartki z podróży >/b> , wygooglałem Jego nick i co się okazuje. Łazi po Alpach, pisze „sprawozdania” i publikuje prześliczne zdjęcia. Naprawdę Mu zazdroszczę takiej kondycji i wolności.
    Jeśli to czytasz, to wiedz, że trochę mnie Ciebie brakuje. Przesyłam pozdrowienia tą drogą i życzenia zdrowia, co jest Tobie tam potrzebne, Czesław R.

  209. Stopięćdziesiąt razy sprawdzam i jeszcze popełniam błędy. Piszę ten bezsens, bo wyżej (do @Kartki z podróży) zmieniłem kierunek znaku nierówności i co wyszło ?? Może ten wpis odkręci sprawę ❓ Przepraszam, Czesław R.

  210. Czesław, a nie prościej pisać komentarz od razu w okienku tekstowym blogu? Po jakie licho ty i inni musicie koniecznie ozdabiać swoje teksty edytorskimi szlaczkami?
    Jeśli ktoś się obawia błędów w tekście, to niech sobie zainstaluje Google Chrom: wpisać to hasło do wyszukiwarki, otworzyć i zainstalować zgodnie z instrukcją (wszystko jest objaśnione). Fakt, każdy ma już jakieś przyzwyczajenia, ja też kiedyś korzystałem z innej wyszukiwarki, ale zmieniłem to i nie żałuję.

  211. W kuluarach sie slyszy ze wyniki ostatnich wyborow do Sejmu podliczano na rosyjskich serwerach. Nawet sie to oficjalnie potwierdza, bo niby dlatego ze Rosjanie maja szybsze komputery, dlatego taka podjeto „dezycje”. Nie przypomina to Wam sledztwa zleconego Rosjanom w sprawie Smolenska, bo przeciez to daleko, a oni sa na miejscu, wiec szybciej? Priwislinskij Kraj wrocil w orbite Rosji, mozecie wiec byc dumni z jego osiagniec, wszak popieracie razem jednym chorem to co wszyscy mamy.

  212. Czesław
    Komentarze dla Ciebie…….ciekawe……
    Choć smutno, że giną ludzie-piloci, ocalając innych….
    http://wiadomosci.onet.pl/swiat/rosja-katastrofa-wojskowego-samolotu-pilot-nie-zyj,1,5239375,wiadomosc.html

  213. Czesław
    6 września o godz. 19:34
    A gdyby historyk stanal na czele Polskich Sil Lotniczych. Jezeli sa jeszcze takie sily. Jak bys to strawil ?

    Nik nie jest w stanie odpowidziec;
    ?czego ty sie spodziewasz od historyka. (na stanowisku premiera). Co historyk okupujacy najwyzsze stanowisko publiczne w kraju jest w stanie dla ciebie, dla Polski i polakow zrobic. Przeciez on nawet nie prowadzil kiosku Ruchu.?

  214. @Marcinie (22.11 dnia 6.09.) – długo ciebie nie było, więc nie dziwi, że znowu (po urlopie?) pieprzysz o Smoleńsku. Musisz wiedzieć, że nawet bliźniak denata o Smoleńsku nie wspomina (chyba sprawę „odłożył na lepsze czasy” – mówi się „na zaś”) ostatnio, bo to zgrana karta a wziął się za gospodarkę (bo to gospodarka jast najważniejsza, durniu jeden – to nie moje!). Czesław R.

  215. @Czeslaw, historyk na czele Sil Lotniczych, (nie zbrojnych). Jak bys to strawil. Zaluzmy ze dowodca twego squadronu jest historyk ktorego nikt nie wybral. Jak bys wykonywal jego rozkazy ?

    Ale skoro nawiazales do prezydenta ciekawi mnie jak to widzisz. Kto jest naczelnym polskich sil zbrojnych, prezydent czy minister obrony narodowej a moze premier bo minister obrony narodowej mu podlega.

    Jest oczywiste ze istnieje balagan. Nawet nie wiadomo kto stoi na czele wojska.
    Wiadomo jednak ze ani prezydent ani minister obrony naordowej ani premier w wojsku nie byli. Wykrecili sie od tego patriotycznego obowiazku po przez korupcje. Cala trojka wiec nie ma zadnego, najmniejszego pojecia o wojsku ale znalazla sie w pozycji by dyktowac tym co pokonczyli akademie wojskowe. W pozycji by narazac zycie innych !!! Przeciez to skandaliczne !!! Nawet szeregowiec wie wiecej o wojsku od naczelnych wodzow wojska.

    I podobnie jest w rzadzie gdzie tylko ci ktorzy swym intelektem nie zagrazaja dyktatorowi PO okupuja ministerialne pozycje. A kraj za to placi. Cale 38 mln placi i nawet ci co sie jeszcze nie urodzili.

  216. A jednak cenzor czuwa !!! No bo jakby inaczej, chociaż nie napisałem niczego zdrożnego. „Pucybuty” byli i będą, czy to w cywilu, czy w WP, tylko, że pod rządami cywilów w WP bardziej to rzuca się w oczy!! Tylko tego nie wycinaj, pozdrawiam, Czesław R.

  217. A może to taka przewalanka coś za coś. Wy nam SKOKi , my wam Amber Gold.
    Im więcej piszą na temat tej ”afery” tym bardziej mi to śmierdzi. Widać że część ekipy Donalda Tuska ewakuuje się do ”biznesu”, mam nadzieję tylko że powód ich ewakuacji dotyczy tylko ich a nie nas wszystkich.

  218. Drogi @Wieśku 59 (22.54 dnia 6.09.) – coś nie dawało mnie spokoju. Twój wpis o bohaterskim, rosyjskim pilocie, który zanim skierował samolot w niezamieszkały teren, utracił zbyt wiele czasu, którego mu zabrakło na skuteczne katapultowanie.
    Swój wpis powtórzę, bo przypuszczam, że cenzor „wyciął” ten „p.s”, zamieszczony przy wiadomości przeznaczonej dla @axioma o historykach w Armii, ponieważ nie sądzę, że przypadek mojego ucznia, z Nowego Miasta n/Pilicą, którego tam wyszkoliłem na MiG-u był tak bulwersujacy. Otóż doskonały pilot (śmiem tak powiedzieć o Michale) św.p. Michał SZOŁUCHA, poświęcil swoje młode życie dla ratowania niefortunnego skoczka, którego czasza spadochronowa zaplątała się w pionowe usterzenie TS-8 BIES, z którego mój uczeń (juz pilot- instruktor Szkoły Dęblińskiej), „wyrzucał” skoczków-amatorów. Mógł opuścić samolot, ale ON podjął próbę lądowania w polu z prawie zablokowanymi sterami samolotu. Zginął, a skoczek spadochronowy wyszedł z tego z życiem (jak pamiętam z poniedziałkowych informacji, przekazywanych pilotom na porannej zbiórce).
    No cóż drogi @Wieśku 59 – my także posiadamy swoich cichych bohaterów – cześć Jego pamięci !!!
    Serdecznie pozdrawiam z prośbą o nie „wycinanie” tego wpisu (dziękuję !) – Czesław R.

  219. Szok, doprawdy ? http://biznes.onet.pl/j-kulczyk-nie-moze-byc-tak-ze-jest-miliard-ludzi-z,18491,5239553,1,news-detal . Milarderom potrzebny jest popyt na rynku konsumenckim. Czemuś daleko, nie blisko. Ale i tak szok. Milionerzy jeszcze nie potrzebują.

  220. Czesław
    7 września o godz. 19:45
    Pomysl co by byolo gdyby pilotow szkolili historycy.

  221. Czesławie!
    Sam widzisz, do czego prowadzi dyskusja z kimś, pokroju axioma – nie ważne czy 1, czy 21. Od kręcenia się w kółko za własnym ogonem, można równowagę stracić.

  222. O! ANCA-NELA wróciła z podróży pociągowo-autobusowej!
    Co do rosyjskich pilotów – wiadomo, że w Rosji to Wladimir Putin osobiście decyduje o tym, który samolot ma wylądować a który ma spadać.
    Ostatnio sam się wziął za nauczanie pilotażu.
    Ale na razie nauczanie ćwiczy na zwierzętach. Jak widać było niedawno – osobiście nauczył latać parę (skrzydło) żurawi syberyjskich.

  223. Podróż była udana. Na dworcu we Wrocławiu spotkałam znajomą – jechała tam, gdzie ja i co ważne – nie pierwszy raz. Wysiadłyśmy w Gliwicach, skąd wprost z przed dworca PKP autobusem 850 do Bytomia na Dworzec PKS i dalej jakimś autobusem na plac Sobieskiego. Impreza była bardziej uroczysta, niż się nastawiałam, bo książka wydana przez oficynę Muzeum Górnośląskiego, pod patronatem IPN. Nawet pani prokurator Koj tam była, przemówiła i namawiała do spisywania wspomnień, jak też osobistego z nią kontaktu osób mających jakieś wspomnienia. Była też wystawa, dyskusja panelowa i występy artystyczne, jednak ja po oficjalnej części i zdobyciu dedykacji na książce a także krótkiej rozmowie z paniami – autorkami udałam się w drogę powrotną, aby rankiem zasiąść na fotelu dentystycznym… brrr trzy godziny tortur – leczenie kanałowe dwóch zębów za jednym zamachem!!!
    Już chciałam prosić, żeby mnie dobić.
    Ale dziś już wszystko pięknie, zupa – krem z czegoś tam a od poniedziałku dalszy ciąg. Mam tylko nadzieję, że już to najgorsze za mną.
    Indoor!
    Jako znawca kolejowych różności… czy mógłbyś wytłumaczyć Co oznacza pieczątka na bilecie kolejowym Przewozów Regionalnych a także PKP Intercity – BILET REWELACYJNY ❓
    Jechałam w obie strony tym samym składem Wrocław – Przemyśl. Wagon I kl zdeklasowany na kl II – smród szyby wygniatał, co to za rewelacja???
    No tak… to nie pociąg a bilet był rewelacyjny 😀

  224. ANCA_NELA, dorosle dziecko drogie w kraju nadwislanskim.
    Kazde z dzieci w kraju nadwislanskim potrafi kpic ze spraw najbardziej istotnych dla zycia. Tak Paradowska i media, rezim i KK was ucza. A Polska nie ma anty-tumanskiej tarczy ochronnej !!! Jest wiec zagrozona i bezbronna. Tumanstwo politycznej holoty to wrog wewnetrzny No.1 Polskie dorosle dzieci oczywiscie tego nie rozpoznaja. No coz, bo to dzieci.

    Ale moze sie czegos dowiem. Ciekawi mnie w jaki sposob hoistoryk jest w stanie walczyc o poprawe poziomu zycia polskich dzieci, tych doroslych rowniez. W jaki sposob historyk zmniejszy dlug publiczny, zmniejszy bezrobocie, spowoduje realny wzrost PKB, zwiekszy place i emerytury, wyciagnuie 13.5 mln polakow z biedy. W jaki sposob historyk wyzwoli polski sektor bankowy z obcej dominacji ??? Niech ze ktos to wytlumaczy bo nawet Paradowska tego nie potrafi.

  225. ANCA-NELA
    Bilet Rewelacyjny to atrakcyjna, obniżona w stosunku do normalnej taryfy nawet do 30 procent, cena za przejazdy w klasie 1 i 2 wszystkimi pociągami, a głównie niektórych połączeń Twoich (kiedyś Tanich) Linii Kolejowych (TLK) w wagonach z miejscami do siedzenia, Express (Ex) lub Express InterCity (EIC), EuroCity (EC) ?Berlin-Gdynia-Express? oraz pomiędzy wszystkimi stacjami zatrzymania na tych trasach podanych wyżej kategorii pociągów.
    Tako rzecze Wikipedia 🙁

  226. jest jeszcze Bilet Wirtualny. Sprzedaje konduktor. Ostatnio zgłosiłem mu, że nie zdążyłem kupić, to się pytał ”jaki bilet Pan chce” mówię mu, że wszystko jedno, może być papierowy, może być wirtualny. Dał mi wirtualny za 2 złote.

  227. „Proca Dawida Kabaret w przedsionku piekieł” – http://www.stachurska.eu/?p=9507 .

  228. Jesteśmy po Kliczce, który w Moskwie zbił Niemca arabskiego pochodzenia i zakończył wilkę na długo przed czasem. Chciałbym, droga @ANCA_NELO, pomimo Twojej uwagi (10.05 dnia 8.09.), napisać jeszcze parę słów do naszego kochanego antyhistoryka, @axioma 1 (czy jak mu tam – jak mówi @Lewy (12.58 dnia 6.09.))

    Otóż Szanowny @axiomie 1 (8.27 dnia 8.09.) – musisz wiedzieć, że (to w odniesieniu do twojego pytania: co by było, gdyby pilotów szkolili historycy ? ), każdy, powtarzam każdy kresowiak jest historykiem – amatorem. W każdej kresowiackiej Rodzinie historia jest pielęgnowana z pokolenia na pokolenie a ja jestem wychowany na TRYLOGII (H.S.). Tata, św.p., zawsze przepowiadał rychły koniec ZS2R – szkoda, że nie doczekał tego momentu, który ja przepowiedziałem w momencie agresji na Afganistan, bo jak wyżej napisałem, także jestem historykiem, tylko, że amatorem, który potrafił wnioskować z Jej analizy.
    Czyli można przyjąć, że historyk – amator wyszkolił trochę pilotów i to na MiG-ach, przy okazji serdeczne pozdrowienia dla Jacka S. Miecia T. (mój sąsiad z osiedla), Kazia O. i wielu innych. O Mikołaju pisałem wyżej – jestem dumny z Jego postawy !!!.
    To tyle i jeszcze raz powtarzam: odpie…l się od historyków wogóle a od tego jednego w szczególności i zmień płytę na handlarzy zagranicznych. To dobra rada – ostatnia !!
    P.S. wybaczcie, że i Was przy okazji zanudziłem, Czesław R.

  229. Świetny artykuł o presstytucji, polecam. jak ulał pasuje do autorki bloga http://blog.rp.pl/ziemkiewicz/2012/09/08/legalizacja-presstytucji-i-jej-skutki/

  230. Nie rozumiem narzekania niektórych na fakt, iż na czele rządu historyk. Dzięki temu dowolną klęskę możemy przekłuć w historyczny sukces. Szczególnie, gdy przekłuwaniem zajmuje się drugi historyk.

  231. Oj Indoorze, chcesz być oryginalny a wychodzi z tego marna kpina. Zapewne miałeś na myśli p r z e k u w a n i e a wyszło tobie z tego p r z e k ł u w a n i e. Przekłuć to można jakiś balon na zabawie ludowej albo inną bańkę mydlaną !!
    Przepraszam za grzeczną próbę naprawy błędu językowego, Czesław R.

  232. Czesław! Tak źle nie jest. Zauważ, że nawet Ty zrozumiałeś o co mi chodzi 🙂

  233. Uwagi w sprawie poinformowanieprzez Kaczyńskiego, przy pomocy mediów, że zaprosi ekonomistów.
    Czy jakikolwiek dziennikarz spytał któregokolwiek z ekonomistów, czy DOSTAŁ ZAPROSZENIE???
    Do tej pory Pan Kaczyński tylko poinformował w mediach, że zamierza zaprosić na konferencję ekonomistów. NIGDZIE NIE USŁYSZAŁAM lub PRZECZYTAŁAM, że te zaproszenia zostały wystosowane. O ile znam zasady, powinno być miejsce, czas trwania, podział czasu, informacja o moderatorach dyskusji, określenie tematów. To są poważni ludzie, o dorobku naukowym, zapraszanie ich z dnia na dzień, niewiadomo gdzie i niewiadomo na co JEST NIETAKTEM (eufemizm).

  234. Zaproszenie
    Jest coś takiego jak psi gwizdek.Dmucha się w toto i pies przybiega do pana.Kaczyński jest specjalistą od kotów i sądzi że psi gwizdek działa też na ekonomistów – wszak to krewniacy ekonomów.
    To tak bliska rodzina jak psa z kotem.
    Dlatego dmucha w …. i sądzi że zaraz wszyscy zbiegną się w lansadach. Nie rozumie biedak że został sam jak PIETUCH NA GNOJOWINIE po polsku kogut na kupie gnoju.
    No ale czemu miałby nie piać ? a jeśli już nie piać to przynajmniej dmuchać w psi gwizdek – można przecież potem powiedzieć JA DMUCHAŁEM , TO WY BYLIŚCIE GŁUSI NA WEZWANIE.
    Uklony – również dla karbowych – to przecież też rodzina

  235. Szukałam i znalazłam…. Wspomnienie z pociągu relacji Wrocław – Przemyśl i z powrotem 🙁 Całe szczęście, że ja tylko do Gliwic 😀
    http://www.youtube.com/watch?v=zHJDGhcS7ko&feature=related

  236. Przeciek, czytał Pan może Anny Bojarskiej „Zastrzelony jadłospis”?

  237. Przeciek.
    Jakie elity takie celebrity. (uwaga dla Czesława! literka ”l” pomiędzy ”r” a ”t” mabyć tak jak jest)

  238. Jak zaznacza, na podstawie danych z podłączonych do sieci urządzeń będzie można zidentyfikować nie tylko osobę, ale i jej upodobania, zachowania i czynności. ? Problem nie polega na tym, czy rzeczywiście w przyszłości tak będzie, bo to jest już prawie pewne. Kwestia w tym, w jakim zakresie i w jaki sposób wprowadzić określone ograniczenia w wykorzystywaniu informacji, kto i w jaki sposób będzie mógł je przetwarzać ? dodaje informatyk.
    http://wiadomosci.onet.pl/nauka/internet-rzeczy-zagrozeniem-dla-naszej-prywatnosci,1,5238768,wiadomosc.html
    =============

    Jak szybko?

  239. Szanowna pani @Anko (11.06 dnia 9.09.) – poleca pani coś, co: jak ulał pasuje do autorki bloga. Odnoszę wrażenie, że ma pani na myśli, panią Janinę Paradowską, tylko, że do „świetności” mu (artykułowi, nie autorowi) daleko.
    Nie od dziś wiadomo, że pan Rafał A.Ziemkiewicz (dalej zwany RAZ), wynajduje najpierw pretekst a później pisze rozprawę naukową o wymyslonym bohaterze. Artykuł polecany przez panią: Legalizacja presstytucji i jej skutki, posiada także „odpryski” w rodzaju: co ty, Kuba wiesz o Dmowskim, ten z kolei: Premier tańczy i śpiewa, ten zaś: władza robi coś, a potem: nie brońmy Pussy Riot.
    Sądziłem, że to juz koniec a to nie prawda, RAZ poleca dalej swoje gnioty, takie jak: modus oponendi, czy: spokojnie, to tylko parodia, by przejść do: Trójcy prawdomównej i za pośrednictwem „Trójcy” do: Lomigiosa grandiosa.
    Tu skończyła sie moja cierpliwość w wynajdywaniu dalszych tytułów a czytanie zakończyłem dużo wcześniej, bo na pytaniu do Kuby w sprawie Dmowskiego. Powrócę na moment do pierwszego artykułu, polecanego przez panią @Ankę. Zostawmy na boku zawiść i zazdrość RAZ-a w stosunku do pana Tomasza Lisa i Jego dorobku matertialnego i dziennikarskiego, do czego Rymkiewiczowi daleko!! Ale jednego mu darować nie mogę, tego, że w swoim „przewidywaniu” posunął się zbyt odważnie i za daleko (o tym wytytłaniu Papieża w błocie). Z dobroci serca złożę to na karb niedoświadczenia życiowego, albo wręcz prowokacji pod adresem pana Tomasza Lisa – a może to uczyni!!??
    Moim zdaniem, jeden albo drugi, powinien wytknąć Papieżowi – Polakowi to, że cofnął Kośćioł katolicki prawie do epoki inkwizycji i to mam Mu (Paspieżowi) za złe!!
    RAZ, narzekając na Tomasza Lisa, rzuca w przestrzeń sprawę in Vitro, bo mu chodziło (RAZ-owi) o to, by sprowokawać dyskusję na ten temat i to osiągnął. Komentarze czytelników, m.innymi :
    @Elektrycerz (21.44 dnia 08.09.) – pisze: świeckie państwo nie ma najmniejszego powodu zabraniać tej bezpiecznej i skutecznej metody… Opozycja wobec in vitro rekrutuje się w ogromnej większośći z kręgów religijnych, co nie jest oczywiście żadnym przypadkiem. Moje zdanie: w przypadku in vitro, chodzi o wolność wyboru, co gwarantuje ludziom „wolna wola” i sprawa kosztów zabiegu oraz zakres refundacji przez państwo, bo nie każdej kobiety stać na zafundowanie sobie dziecka. Sejmowa dyskusja na ten temat (in vitro) nie ma żadnego sensu. Tak projekt Gowina, jak i Kidawy-Błońskiej nie rozwiązują sprawy w żadnym przedziale czasowym i należy problem pozostawić lekarzom i ministrowi finansów (chociaż jak wiem, nie jest on entuzjastą metody). Jestem za uzasadnioną refundacją dla „biedniejszej” części Polek, bo te bogate, już od dawna same decydują co jest dla nich dobre i nie prosza o radę RAZ-a.
    Drugi głos z antypodów, który jest godnym uwagi, ta zdanie @wujojano (11.20 dnia 9.09.) – pisze o duszy nieśmiertelnej, którą to duszę, płód posiada od poczęcia. .. I dodaje szereg porównań tej metody do morderstwa, rozboju, gwałtu i cholera wie jeszcze do czego.
    Myślę, że bał sie odwołać wprost do zdania jednego ze światłych hierarchów Kościoła. Ale RAZ swój cel osiągnął. Spowodował pytanie: czy te miliony ludzi, poczętych metodą in vitro, mają dusze?? A co najważniejsze, gdzie znajduja się jej części składowe??
    W odprysku: co ty, Kuba wiesz o Dmowskim (zarzut bardzo osobisty, jak w przypadku Lisa), wykorzystuje do wykładu na temat „wielkości historycznej” R.Dmowskiego i jego roli w odzyskaniu niepodległości po latach zaborów oraz do udowodnienia, że narodowiec Dmowski nie pochwalał poczynań Hitlera. Nie chcę, broń Boże, przez to powiedzieć, że o Dmowskim, każdy kresowiak wie nie mniej od Rymkiewicza, ale z całą pewnością czyni ogromny błąd historyczny. Jeżeli mówimy o zasługach w sprawie odzyskania niepodległości Polski, to należałoby usystematyzować postacie (piszę celowo postacie!) w sposób nastepujący: Józef PIŁSUDSKI, Ignacy PADEREWSKI, długa przerwa, i dopiero Roman DMOWSKI. W tym miejscu można zadać także pytanie: czy RAZ, z okazji zbliżajacego się 11-tego listopada, nie chce przypadkiem „zaktywizować” popłuczyny po Młodzieży Wszechpolskiej i LPR, czy wychodzi na ignoranta historycznego. Jeżeli jest chłopcem PiS-u, to oni przecież, że Piłsudski i nikt inny (ja także, chociaż jestem zwolennikiem Premiera Tuska). Oby mu ten Dmowski nie wyszedł bokiem. Reszta „odprysków” nie zasługuje (poza językiem – bardzo sprawnym zresztą) na uwagę!!!
    P.S. O TVP, abonamencie oraz o roli w niej takich Pośpieszalskich, Sakiewiczów, Solidarnych 2010 a może i RAZ-ie w następnym wejściu.
    Serdecznie pozdrawiam, z prośbą o pozostawienie w spokoju tego co tu napisałem, Czesław R.

  240. A mnie zastanawia skąd się wzięło to białko ( w symue 40,32 gr.) w tym ketchupie? Chyba jabłka były robaczywe.

  241. Indoor prawdziwy, 🙂 , w 100 g pomidorów jest 0,8 g białka (roślinnego) więc w 4,5 kg – 36 g. Itd. Może być?

  242. Blog dogorywa. najlepiej go wygumkować.

  243. Szanowna pani Teresa Stachurska (23.10 dnia 11.09.) – a ja już myślałem, że ketchup robi się z jabłek. Pozdrawiam, Czesław R.

  244. Droga p. Janino stali czytelnicy sie niecierpliwia, dziwia, a wrecz sugeruja, ze blog sie konczy….Sama wlasnie w tym tonie chcialam zabrac glos. Nie dosc, ze system PIANO skutecznie odcina od dobrej publicystyki, a pozostale gazety idac sladem doprowadzaja, do tego, ze normalny czlowiek musi wydac 220 zl, zeby przeczytac, co chce i powinien, to jeszcze Pani dolaczyla do oraniczen poprzez strajk?

  245. Przestaję czytać blogi Polityki. Przechodzę na Youtube.

  246. Formalnie, wspólnie z żoną (oboje mamy konieczny do tego wiek) jesteśmy ustawowo zwolnieni z obowiązku opłacania abonamentu za oglądanie tej pisowskiej telewizji. Jednak z powodu emitowania programów (wszystkich) TVP w komercyjnej telewizji Canal + (ostatnio, o czym zostałem formalnie powiadomiony, przyjęła bardziej ambitną nazwę, „CANAL + Cyfrowy SA), postanowiłem wtrącić swoje „pięć groszy” do sprawy abonamentu rtv, która szerokim frontem wkracza do powszechnej dyskusji. O inauguracji w TVP Info (przez pana Dworaka, z udziałem m.in. bpa Głódzia) oraz zapowiedzi przedstawienia propozycji w tej sprawie przez ministra Zdrojewskiego, nie będę się rozpisywał – wszyscy, którzy chcą wiedzieć, wiedzą !! Moje uwagi zasadnicze :
    – z układu propozycji programowej Canal +, można wnioskować, że na mocy jakiegoś porozumienia finansowego, korzysta z oferty telewizji publicznej (w całości) i jej zasobów archiwalnych, czyli jest formalnie źródłem składowym dochodów TVP ;
    – jak wiem, wszystkie inne telewizje komercyjne są związane z telewizją publiczną podobnym porozumieniem finansowym, są zatem kolejnymi źródłami dochodów tej telewizji ;
    – korzystając czasami z już cyfrowej wersji telewizji naziemnej (problem cyfryzacji TV, Poznań ma już rozwiązany, za wyjątkiem rozkodowania propozycji POLSATU), dostrzegam fakt, że pod względem „zawartośći” pakietu reklam telewizja publiczna w niczym nie ustępuje telewizjom komercyjnym. A miało być zypełnie inaczej !! To potężne źródło dochodów telewizji pisowskiej ;
    – wszystkie telewizje komercyjne są przedsiębiorstwami opodatkowanymi na „ogólnych zasadach” – jest to także niebagatelne źródło pośredniego dochodu telewizji publicznej. Jestem przekonany, że cały fundusz płac, „sakramencko przeludnionej” telewizji pisowskiej obciąża skarb państwa, państwa rządzonego przez PO i PSL. Trudno zatem dziwić się stosunkowi Premiera Tuska do spraw abonamentu;
    – swoje t.zw. misje TVP (jeśli chce korzystać z budżetu) powinna prowadzić ze swoich środków finansowych, również (dotację z budżetu) na produkcję filmów należy uzaleznić od ich powodzenia na światowych festiwalach. Odnoszę wrażenie, że już nie działa propoganda t.zw. przedsiębiorstwa holokaust – ostatni przykład, to film pani A.Holland, wielkie nadzieje na Oscara i nici z tego !!!
    W n i o s k i k o ń c o w e :
    – telewizja publiczna musi być finansowana, czy dofinansowywana (jak kto woli) ze Skarbu Państwa !! Powszechną bzdurą jest ględzenie opozycji, że finansowanie telewizji publicznej prowadzi do jej uzależnienia od a k t u a l n e j władzy, powtarzam aktualnej władzy. Obecna jest już telewizją partyjną. Po ewentualnym wygraniu wyborów (co nie daj Boże – amen !) przez PiS, stała by się podwójnie telewizją partyjną. Należy zatem, do dnia 01 lipca 2013 r. (zakończenie cyfryzacji telewizji naziemnej w całej Polsce) tak ustalić zasady, w odchudzonej telewizji publicznej, utworzenia kierownictwa tej telewizji, by nigdy więcej nie „przeszła w ręce” zwyciężcy wyborów, by pozostała na trwałe TELEWIZJĄ PUBLICZNĄ. Kto jest ciekaw jakie programy „lecą” w TVP – niech sobie włączy YOU TUBE a tam zobaczy i usłyszy tego, co to biega boso po świecie, n.b. w programie Pośpieszalskiego !!!

    P.S. nie wspomniałem o proponowanej telewizji z telefonii komórkowej czy za posrednictwem Internetu, ale to juz zupełnie inna sprawa.
    Serdecznie pozdrawiam wszystkich i zapraszam do wymiany zdań na ten temat, Czesław R.

  247. Szanowny @Antoniusie (12.44 dnia 5.09.) – ponieważ blog powolutku zamiera a ja szukać innego nie zamierzam, spieszę odrobić zadanie domowe, przed jego ostatnim oddechem. Drogi @Antoniusie (przepraszam za formę), jestem zmuszony napisać co nastepuje: był to rok 1963 (prawie pełnia lata), nie pamietam, jaki kolejny numer to to miało, ale z całą pewnością nie 1013. Naprawdę te szafy zajęły połowę parteru Kierownictwa Akademii w Rembertowie, przy czym najbardziej mnie ubawił wynik tak trudnej pracy, że 2 x 2 jest około 4 !!! Serdecznie pozdrawiam, Czesław R.

  248. Czesławie!
    Bazowałem na swojej pamięci z początków komputeryzacja z wykorzystaniem maszyn typu Odra z Wrocławia. Ja zacząłem chyba sześć lat później niż Ty, widziałeś więc Odrę 1003, ja już 1013. Obie miały jeszcze pamięć bębnową i to zajmowało tyle przestrzeni. Po kilku latach korzystałem z Odry 1204 na WSI, gdzie język programowania był już piękny – MOST 2, a taśma z danymi szeroka i maszyna była dużo szybsza.

  249. PS
    To 2×2 około 4 jest poprawne, ale wynik może być z dużą dokładnością 3.99999999… itd.

  250. Niestety drogi Pan Palikot nie zrealizował nic ze swoich obietnic. Rozumiem, że realizacja wielu z nich obecnie w Polsce jest kompletnie niemożliwa, lecz odnoszę wrażenie, że on nawet nie próbował. Po niespodziewanym sukcesie w wyborach spoczął na laurach. Poparł ustawy, które dla dużej części jego elektoratu były niewyobrażalne (patrz emerytury). Ciężko mu będzie się obronić ze swoją partią. Ma głowę do interesów. Myślę, że z czasem wróci do platformy. Miał szanse na lepszy wynik w następnych wyborach, ale nie wydaje mi się, aby coś jeszcze z tego szło zrobić. Ruch Palikota zapomniał o jednym małym szczególe – swoich wyborcach. Ja do nich nie należę, ale znam ich opinię z pierwszej ręki, ponieważ mój mąż i brat postanowili mu dać szansę. Są bardzo rozczarowani. Wiedzieli, że rewolucyjnych zmian nie będzie, bo są jeszcze zbyt rewolucyjne, ale spodziewali się konkretnej aktywności, a nie prostych akcji pod publiczkę, które nic nie wnoszą. Polityka nie powinna polegać na pokazywaniu się w odpowiednich miejscach, a na nie pokazywaniu się z powodu zbyt dużej ilości pracy, którą się wykonuje dla kraju.

css.php