Skrót myślowy - Blog Janiny Paradowskiej Skrót myślowy - Blog Janiny Paradowskiej Skrót myślowy - Blog Janiny Paradowskiej

3.10.2012
środa

„Projekt Gliński” czyli co?

3 października 2012, środa,

Przyznam, że mam pewien kłopot z określeniem zjawiska pod tytułem „prof. Piotr Gliński”, czyli kandydat na kandydata na premiera PiS.

Rzecz sama w sobie jest bowiem wielce dziwaczna, zawiera elementy groteski, powagi, ale przede wszystkim głębokiego niezrozumienia procesu demokratycznego, co w przypadku prezesa PiS nie dziwi, bowiem on od dawna buduje on swoje państwo alternatywne. Ale w przypadku profesora socjologii, ba, przewodniczącego Towarzystwa Socjologicznego, badacza ruchów obywatelskich po prostu zdumiewa.

Nie chodzi mi o to, że podjął się misji beznadziejnej. Nie on pierwszy i nie ostatni poczuł nagle wolę Bożą, chce wejść w politykę, a dotychczas nie udawało się mu do niej wcisnąć, gdyż poselskie wybory jako kandydat Unii Wolności przegrał. Może ma nawet poczucie jakiejś misji, wolno mu. Nawet nie to, że ma tak rozległy wachlarz poglądów politycznych, iż kiedyś mieścił się na zielonym, bardziej radykalnym skrzydle UW, a dziś widzi wyjątkową zbieżność swych poglądów z PiS, no to bo też jakaś tam lewica, choć niekoniecznie ekologiczna. Zmiany poglądów nie są zresztą w naszej polityce niczym nadzwyczajnym, a to, że prof. Gliński uległ czarowi Jarosława Kaczyńskiego też nie dziwi. Wielu w różnych okresach ulegało, o czym świadczy coraz większa liczba działaczy odrzuconych, czy takich, którzy „odrzucili się” sami.

Nie dziwi mnie także demonstrowana naiwność Profesora, że jak się nie powiedzie, to wróci do nauki, bo może to wcale nie jest naiwność, ale głęboka znajomość środowiska, które być może nawet w jakiejś części zazdrości mu tego wyróżnienia, medialnej reklamy, czy od razu sejmowej limuzyny, której bez oporów używa, co niestety najlepiej o nim nie świadczy. Czyżby oszczędzał na paliwie do własnego?

Najbardziej dziwi mnie, że profesor socjologii, badacz społeczeństwa obywatelskiego zupełnie nie rozumie na czym polega porządek demokratyczny i przyczynia się do jego dewastacji. Mogę bowiem zrozumieć, że ktoś godzi się zostać premierem jakiegoś rządu technicznego w okresie potężnego kryzysu parlamentarnego, kiedy to ojczyzna w potrzebie. Mogę nawet zrozumieć , że godzi się, aby jego nazwisko ujawniono jeszcze przed złożeniem wniosku o konstruktywne wotum nieufności, które nie ma szans powodzenia, ale sama debata wokół niego może zwrócić uwagę na ważne problemy. To jest oczywiście założenie optymistyczne, bowiem w naszej polityce takie pożyteczne debaty w parlamencie się nie zdarzają, tam królują demagogia i nienawiść. Nie mogę jednak zrozumieć, że poważny człowiek z całą powagą występuje publicznie zanim podpisy pod takim wnioskiem zebrano i go zgłoszono (Kaczyński musiał już coś ogłosić, aby nie pogłębiać nastroju farsy wokół kandydata), od razu wygłasza jakieś „małe expose”, które w takiej sytuacji jest zestawem dyrdymałów bez znaczenia, nawet jeśli kolega po socjologicznym fachu orzeknie, że wnosi do polityki „nowy, odświeżający język”, choć żadnych świeżych myśli ani języka nie było, raczej dość wierna kopia diagnoz prezesa PiS.

Na dodatek zapowiada rozmowy z partiami politycznymi o utworzeniu rządu właściwie nie wiadomo jakiego, technicznego czy pozaparlamentarnego, bo takie określenia funkcjonują dziś równolegle, mimo że nie bardzo wiadomo, co to jest rząd pozaparlamentarny. Najdowcipniej odpowiedział na to SLD uznając, że „rząd pozaparlamentarny” to dobra wiadomość, bo oznacza, że PiS nie chce być w przyszłym parlamencie. Zapowiedź rozmów z partiami sprawia, że natychmiast staje się narzędziem politycznej gry, bo pochwali go wicepremier Pawlak, mający akurat interes polityczny (wybory we własnej partii), aby zdystansować się od premiera Tuska, że Zbigniew Ziobro, który dostał ostatnio sporo powalających ciosów, zaprosi go do debaty z własnym kandydatem Tadeuszem Cymańskim. Poważnie tych rozmów nikt oczywiście potraktować nie może, chociaż opinii publicznej w głowie się przy okazji namiesza: taki miły kandydata a tu nikt rozmawiać nie chce.

Tu sytuacja jest zresztą jeszcze śmieszniejsza, bowiem partia Ziobry nawet nie jest w stanie zebrać podpisów pod wnioskiem o wotum nieufności, a PiS to akurat – i tylko to – może zrobić. Niemniej liczba kandydatów na kandydata rośnie. Przy okazji profesor socjologii, badacz ruchów obywatelskich legitymizuje, czy chce nie – ale taka jest rzeczywistość polityczna, w jaką wszedł – pomysły różnych akolitów PiS, że jak wniosek o jego umocowanie nie przejdzie w Sejmie, to trzeba będzie siłą zmusić rząd do ustąpienia, rozbijając na przykład miasteczka namiotowe, które będą trwać aż wymuszą dymisje Tuska i Komorowskiego. Czyli w gruncie rzeczy legitymizuje postępowanie antydemokratyczne głównie dlatego, że nie podoba mu się rząd Tuska, co zresztą już w pierwszych słowach swego expose wyznał.

Początkowo mogło się więc wydawać, że prof. Gliński postanowił wystąpić w farsie, co byłoby zarozumiałe, zważywszy, że rodzinę ma bardzo artystyczną i chciał też zagrać jakąś komiczną rolę. Tak naprawdę jednak bierze udział w przedsięwzięciu dość ponurym, kwestionuje wyniki wyborów, bo mu się on nie podoba, występuje bez żadnego mandatu jako jakiś niby-premier, składa obietnice, z których nikt nigdy go nie rozliczy. Przystępuje więc z nadzwyczajną gorliwością do zastępu budowniczych Polski alternatywnej. W każdym razie premier już jest, zapowiedź powołania własnej KRRiT padła podczas sobotniej manifestacji, teraz pora budować własną mennicę. W taką nierzeczywistość, a może rzeczywistość wpisuje się „projekt Gliński”.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 479

Dodaj komentarz »
  1. Piękny komentarz!!!

    Dodam hasło:
    „Był Tymiński, będzie Gliński”
    Myślę że porównanie uprawnione……

    No i przypomnę inne- stare-
    „Kto PiSu dotyka, ten znika”……

    Pojęcie demokracji w wielu partiach sięga lat minionych, gdzie przywoziło się kandydata w teczce.
    Z tego schematu, budujący z trudem demokrację, nie chcą się jakoś wyzwolić. Jeszcze ze dwa pokolenia…..

  2. Ale poznajemy kolejne fakty na temat Lek-Amu. Tropy, które jak w egzotycznej bajce prowadzą do świata brykietu, kopalni złota w Mongolii, fabryki insuliny w Uzbekistanie. Do Prokuratury Rejonowej Warszawa-Mokotów i Mariusza Łapińskiego, znajomego prezesów Lek-Amu. Byłego ministra zdrowia.
    http://spoleczenstwo.newsweek.pl/lapinski–lek-am-i-uzbecka-insulina,96587,1,1.html
    =========

    Ach, te czyste ręce…….

  3. Jak długo jeszcze pozwolimy tej zadaniowanej funkcjonariuszce opluwać rodziny ofiar katastrofy w Smoleńsku? Ileż zbydlęcenia kryje się w tym urbanoidalnym łbie?

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Jakoś nic nie mam do dodania, ten komentarz jest zbliżony do mojego zdania o tym „przedstawieniu” kandydata na premiera „odlotowego rządu”. Korę chce prokurator przebadać na fakt schorzenia psychicznego, tymczasem kandydaci odlotowi do takich badań, są w dużej liczbie jak na dłoni.
    Biedny funkcjonariusz zagościł u Pani na blogu i wydał garść jadu,
    temu to i badania i leczenia nie pomogą.
    JERZY

  6. Nic ująć nic dodać. Gratuluję Pani redaktor sposobu w jaki rozprawiła sie Pani z dwoma „specyficznymi dziennikarzami” w swojej ostatniej „puszce”. Proszę się trzymać bo rozum wśród dziennikarzy jest ostatnio w odwrocie. Bardzo wielu moich znajomych, i ja, bardzo cenimy Panią redaktor.

  7. Pani Janino!
    Myślę, że przestała się już Pani dziwić – zwłaszcza, gdy opublikowano ostatni sondaż, z którego wynika, że PIS wyprzedził PO. A także po oświadczeniu wicepremiera Pawlaka (wszak koalicjanta PO), że zamierza podjąć rozmowy z przedstawicielami opozycji – w tym z PIS-em.
    O tym, czy inicjatywa Kaczyńskiego z wystawieniem „cienia premiera” Glińskiego miała sens – rozstzrzygnie się w najbliższej przyszłości.
    Może, zamiast wykpiwać, należałoby grać larum.

  8. Pafnucy? Może jakieś tabletki?

  9. Inicjatywa Kaczyńskiego z niby premierem jest bardzo celna. Pokazuje że „coś jest na rzeczy” i daje paliwo na kolejne dysputy. Tym bardziej że Tusk i PO nie jest już tak sexy jak kiedyś. Ten wysyp afer to po prostu próba ulokowania się działaczy PO i PSL w życiu pozapolitycznym. Bo wydaje mi się że w kolejny znaczny sukces PO chyba oni sami już nie wierzą. Niestety alternatywa jest jeszcze gorsza. Odejdą złodzieje, przyjdą faszyści.

  10. Boy to określił: „bo paraliż postępowy najzacniejsze trafia głowy”.

  11. Paradowska, rzecznik dyktatora jalopy Donka Tuska, nawet nie wybranego, pozycje wymanipulowal. Ta kobita sie po prostu czolga i uraga godnosci kobiet.

    Co ona wie o demokracji ! Nieslychane. Dla Paradowskiej demokracja jest poruszanie sie na smyczy trzymanej przez dyktatora Donka Tuska. Po prostu wstyd !!!

    Dyktator Donek Tusk zmarnowal juz 6 lat zycia kazdemu polakowi. Czas najwyzszy go zastapic i zaczac proces reperacji kraju.

    Glinski ma znacznie lepsze kwalifikacje od Tuska, ekonomista i socjolog to wiedza znacznie bardziej przydatna niz historia. Rzad fachowcow jest niezbedny. Nawet sludzy i wasale rezimu na tym skorzystaja. Incjatywa Kaczynskiego jest pozyteczna.

  12. Homoseksualizm to choroba, bardzo niebezpieczna! Chory na tą upadłość ma szansę na wyleczenie, trzeba tylko żyć prawdą wobec samego siebie i chcieć stać się normalnym.Polskie prawo powinno bronić małżeństwa i rodziny tradycyjnej, wszak gdzie zdrowa rodzina, tam zdrowe państwo.Każdy homoseksualista powinien być zmuszony do dodatkowego ubezpieczenia,ponieważ jest roznosicielem chorób.Nie ma lekarstw na dzieci chore w szpitalach,a z pieniędzy podatników leczy się tych, którzy sami chcą być chorzy!
    Aborcja jest morderstwem, każdy kto się dopuścił tego czynu jest zabójcą! Oczywiście nieświadomość jest jakimś warunkiem w którym osobę, która zabija bądź namawia do zabójstwa nienarodzonego dziecka, daje pod wcześniejszym żalu oczywiście, usprawiedliwienie, które dokonuje się w sakramencie pokuty!
    Polska jest krajem o nurcie chrześcijańskim,i żadna mniejszość, czy to o charakterze zboczenia i chorób seksualnych, czy też różne organizacje samolubnych kobiet, które nie mają daru macierzyństwa, nie mogą wpływać na polskie rodziny.
    Krzyż jest zawsze wyżej od orła i to z Krzyża, Polska czerpie siły!
    Wszelkie parady homoseksualne, muszą być zabronione, gdyż obraz jaki przekazuję się w tymże spędzie zboczonych biednych chorych, jest straszną diabelską zarazą, dla której nie ma miejsca na naszych ulicach!
    Jednak w tym wszystkim nieść pomoc dla takich ludzi, nie odtrącać, ale leczyć!

  13. „Projekt Gliński” jest bardzo łatwy do rozszyfrowania. PiS od 2005 roku prowadzi permanentną kampanię wyborczą. Dotychczas jednak co chwilę te kampanie były „poprawiane” prawdziwą kampanią wyborczą, więc można było utrzymywać stale wysoką chęć do politycznej wojny wśród swoich wyborców. Teraz mamy dłuższą przerwę, więc nie można w tradycyjna dla PiS-u sposób nakręcać elektoratu. Trzeba ich podejść inaczej. I tu właśnie pojawia się pomysł z własnym gabinetem – pokazanie, że siedzą w podziemiu gotowi do rządów oraz że próbowali odebrać władzę, ale złe elity były silniejsze. Ich elektorat, jak go kiedyś Kurski zdefiniował: „ciemny lud”, to kupi i będzie zadowolony. A sam Gliński ma w tym pomóc swoją socjologiczną wiedzą – teorię zna, metody socjotechniczne zna, sposoby na dotarcie do społeczeństwa zna, więc w PiS-ie liczą, że potrafi teorię zastosować i wspomoże ich w podtrzymaniu siły w elektoracie, a może i uda im się coś przejąć od Ziobry czy z PJN-u.
    Za rok można spodziewać się następnej akcji, tylko już nastawionej na dużo bliższe wybory, bo już na wiosnę 2014 roku.

  14. Ot widać jaka demokracja o ile sobie przypominam w czasie wydarzeń na placu Tahrir Paradowska i redakcja Polityki aż trzęśli sie od zachęcania do wspierania Egipcjan ale ledwo ktoś z PIS ośmielił się wspomnieć, że będą rozwijali miasteczko namiotowe i demonstrowali tak długo jak ulubieńcy Paradowskiej czyli PO i Tusk nie wyrzekną się władzy i jak zgodził się stanąć na czele rządu eksperckiego znany socjolog. To wtedy pani Paradowska aż zawrzała z oburzenia oświadczając że to jest sprzeczne z demokracją. Przypominam sobie wydarzenia z końcówki rządów PIS kiedy też istniało miasteczko namiotowe zgodnie więc z pani tokiem myślenia to także było niedemokratyczne z wyjątkiem jednego ale ponieważ to było wymierzone w PIS to była to całkowita demokracja nieprawdaż.

    U nas w Gliwicach w czasie referendum jednemu z przedsiębiorców Krzyżanowskiemu zarzucano, że jest Żydem i agentem SB grano teczkami. Zdzierano plakaty referendalne blokowano dostęp do mediów przedstawicielom OKR ale oczywiście ponieważ w Gliwicach rządzi niejaki oligarcha Frankiewicz wspierany przez PO pozorną opozycję mający do dyspozycji spolegliwych sędziów jak Żemełka- w końcu nie po to remontowaliśmy im sąd żeby mieli wydawać niekorzystne wyniki tak się mówi w prezydium w Gliwicach- otaczający się przestępcami Nowak dwa wyroki zasiada w spółce miejskiej, Jarzębowski rzecznik skazany do tej pory nie wypełnił orzeczenia sądu i ponieważ to była robota ludzi zwiazanych z Frankiewiczem to oczywiście według panii wszystko jest w porządku nieprawdaż. Nie ma potrzeby pisać o nadużyciach dokonywanych przez klikę Frankiewicza jeżeli oczywiście jest wspierany przez PO

    Podobnie całkowicie w porządku jest atak hakerski jaki miał miejsce na program dziennikarza krytykującego małego oligarchę. Można się założyć,że gdyby sytuacja była odwrotna i w Gliwicach rządziłby ktoś z PIS lub SLD od razu podniosłaby pani wrzawę i uznałaby pani to za materiał do napisania artykułu.

  15. A zacząć by od tego czy socjologia to nauka, czy paranauka. Podobne pytanie można zadać odnośnie ekonomii.Czy ktoś te prace socjologiczne czyta, wyniki badan wdraża, czy tylko służą one do zamulania mózgów studentów. Jakie sa horyzonty myślowe socjologów można się przekonać oglądając, tak tak oglądając, i słuchając wybitnego ponoć socjologa, krasnoustej profesor Staniszkis.

  16. Trele morele i nie na temat. A co by Pani napisała np. o „straconym pokoleniu”?

  17. Po tak marnych i dziadowskich rządach Platformy Obywatelskiej i Dyzmy – Tuska, właściwie każdy jest lepszym kandydatem na premiera niż Tusek.

  18. Po pierwsze, pełne uznanie dla komentarza i ogólnie dla pani, którą w rodzinie i wśród znajomych uważamy za królową polskiej publicystyki.
    Po drugie: do tego co o gościach „Puszki” napisał (-a?) elka mam tylko jedną uwagę: tu już nie tylko o rozum chodzi, ale o zwykłą elementarną przyzwoitość z jej nieodłącznym atrybutem ? uczciwością. Czy naprawdę dla wyważenia racji trzeba zapraszać tych „wróblowatych?”? Przepraszam, wiem, że z nazwisk nie należy żartować, ale tu akurat zbieżność się nasunęła sama.

  19. Esteban Peres
    3 października o godz. 14:34

    Szkoda że tematu pani Staniszkis nie rozwinąłeś…..
    Też socjolog, z dorobkiem, czynny polityk.

    Co prawda była piosenka
    „Miłość ci wszystko wybaczy”,
    ale nie wiem czy wybaczy pani Staniszkis prezesowi, w momencie gdy uraził jej miłość własną?
    Pierwsze pomruki już słychać.
    Została olana, tak jak sporo kobiet będących w PiS poprzednio.
    Ta zdumiewająca nieumiejętność postępowania z wielbicielkami, sporo tłumaczy…..

  20. Pani Redaktor, Kaczyński zawsze ma jakiś cel. Jak go osiągnie to przestaje mu się podobać lub nie potrafi go wykorzystać. Najlepiej się czuje jako sufler.
    Do osoby,
    która nazwała się „axiom”- można mieć własne poglądy ale również umieć wyrazić poglądy w sposób kulturalny. A najlepiej wypowiadać się w swoim imieniu i może gdzie indziej.

  21. Esteban Peres
    3 października o godz. 14:34

    W Polsce jest za duzo socjologow to fakt. Wynikow ich pracy nie widac to rowniez fakt. Bo nie ma socjalnych projektow to rowniez fakt. Stosunki spoleczne zeszly do poziomu dzikiego bydla. 13.5 mln polakow zyje za 6.5 zl dziennie a pies w schronisku za 8 zl dziennie a wiezien w wiezieniu za 63 zl dziennie. 900 000 polskich dzieci straszonych diablem i pieklem i tzw bogiem na lekcjach religi w szkolach wymaga pomocy psychiatrycznej. …. Polskie spoleczenstwo jest zdemoralizowane i w calowitym nieladzie.

    Gdy debile rzadza takie osiagaja rezultaty.

    Socjologia, nauka o spoleczenstwie jest jednak wazna dziedzina. Bo przeciez na poziomie zycia nam wszystkim zalezy. A poziom zycia w Polsce zostal powierzony debilom przez ostatnie 23 lata.

    Dlatego swego zycia nie mozna poswiecac dla ambicji debila ! Bo zycie jest jedno.

    Z ekonomi rowniez nie kpij. Zaledwie 40% doroslych polakow potrafi obliczac procenty. Polska jest krajem ekonomicznych kanibali. Podatnych do wyzysku przez miedzynarodowa finansiere i przeroznej masci cwaniakow. To wynik edukacji debile przy korycie ostatnich 23 lat stworzyli. Bo na tle oglupionego narodu debile wygladaja imponujaco. Dlatego Paradowska tak zachwycona Donkiem.

    Dlatego Glinski jest nadzieja ze po sukcesie weta nieufnosci bedzie mial szanse stworzenia rzadu fachowcow. Najwyzszy czas.

  22. Kiedy wybuchla bomba z kandydatem PiS na premiera rzadu, ktorego nie ma i nie bedzie mialam nieskoordynowane ataki smiechu, kiedy tylko o tym pomyslalam. Zrugana przez zwolennikow PiS zeszlam z chichotem do podziemia, ale bawila mnie inicjatywa tego typu. Zgodzilam sie nawet z teza, ze Tusk pozostal w tyle z inicjatywami, bo ani nie maszeruje na Belweder, ani nie oglasza bzdur gospodaczych, a teraz jeszcze jak widze powinien oglosic kasting na nowego prezesa PiS. Inicjatywa absolutnie adekwatna do dzialan Kaczynskiego. Teraz moge juz chichotac jawnie, gdyz wlasnie wczoraj media doszly do tych samych wnioskow i wesolosc z powodu inicjatywy Prezesa jest powszechna.

  23. Stare przyslowie glosi, ze czlowiek moze byc prosty,ale nie prostakiem. To co chca nam wbic do glowy J. Kaczynski ze swoja niedouczona swita, jest tak prostackie, ze az szkoda slow,a tym bardziej pieniedzy podatnika na utrzymywanie tej ferajny.

  24. axiom1
    Tytuł profesorski, obojętnie zreszta w jakiej dziedzinie naukowej naukowej, miałby byc rękojmią powołania rządu fachowców? Paradne!
    Jakie są kwalifikacje zawodowe (używam twojej ulubionej formuły) socjologa wykładowcy, który na pewno nie prowadził kiosku ruchu, ani warzywniaka? Czym ten parapremier różni się na korzyść od obecnego premiera, który jest historykiem? No, oczywiście, stopniem naukowym. Ten drugi to TYLKO magister, a pierwszy AŻ profesor.
    Tusk od lat siedzi w polityce i zna mechanizmy, które nią rządzą, a pan profesor jest w tej dziedzinie „świerzynką” cynicznie wystawioną na odstrzał przez mega cynicznego starego politycznego wygę – Kaczora.
    Nie ma szans na pozaparlemaentarną zmianę rządu (policz siły!), chyba, że ludzie wyjdą na ulice, ale nie pod szyldem Rydzyka, Kaczora i Dudy, który diabłom duszę zaprzedał (Rydzykowi i Kaczorowi).
    Rozbrajający jej twój idealizm, który nijak się ma do realiów w Polsce.

  25. Jestem ciekawa rozwoju oferty PiS-u.

    Prof. Seralini: 600 – krotny wzrost śmiertelności – http://www.stachurska.eu/?p=9867

  26. Po raz kolejny nie ukazał się mój post, w którym krytykuję moderatora, że dopuszcza wpisy na poziomie Pafnucego. Pecha mam czy co?

  27. Teresa Stachurska
    3 października o godz. 16:30

    Metoda badań pana Seraliniego została bardzo niedelikatnie wyśmiana…..
    Nawet moje oko laika widzi absurdalność zastosowanej techniki badawczej.
    http://wyborcza.pl/1,75476,12596755,Awantura_o_szczury_i_GMO.html
    ===========

    Jedyne niebezpieczeństwo jakie widzę w GMO to uzależnienie patentowe produkcji roślinnej świata od jednego dostawcy.
    No i analogia z bakteriami- mechanizmy adaptacyjne wykształcą taki rodzaj szkodników, który będzie odporny na współczesne środki ochrony roślin. A wtedy świata nie wyżywimy…

  28. To nie jest pierwszy profesor, ktory postanowil stracic cnote z Prezesem. Niedawno slawny byl profesor Binienda, wynalazca gumowej brzozy. Czy ktos pamieta, co sie stalo z profesorem B? Moze juz rozpoczal hodowle? Takie brzozy powinno sie sadzic wzdluz autostrad i dookola lotnisk. Bedzie popyt. Bogactwo murowane.
    .
    Wracajac do profesorow, to jest jeszcze pani profesor S i pan profesor K. Strata cnoty na rzecz Prezesa to dosc powszechna przygoda w srodowisku profesorskim.

  29. A może jest to perwien rodzaj straszaka, żeby główny leń z klasą próżniaczą (głównego lenia określenie, kiedy był jeszcze w opozycji) w końcu wzięli się do roboty?
    Dziś jest to śmieszne, ale jutro koalicjant może powiedzieć „wysiadam z tego okrętu, bo nabiera wody”.

  30. O ile sie nie myle w sondazu zrobiony wsrod internautow 60% wolalaby, zeby premierem byl Glinski zamiast Tuska,
    To byla grupa ponad 3000 osob – wiec calkiem miarodajna.
    Jedynie 36% wolalaby Donalda…

    Pani Paradowska probuje glownie sprowadzic cala propozycje do absurdu pokazujac dosyc typowe dla siebie widzenie tunelowe wedlug zalozonego celu felietonu i powszechnie znanej sympatii politycznej.

    PiS ma pelne prawo i mozliwosci zgloszenia wotum nieufnosci wobed rzadu i ma zamiar to zrobic.
    Wychodzac z arytmetyki sejmowej i zwlaszcza praktyki w obecnym Sejmie zadna !!! propozycja opozycji nie ma szans tym bardziej gdy funkcjonuje dosyc odpychajacy mechanizm maszynki do glosowania PO gdzie poslowie WBREW statuowemu obowiazkowi posla RP reprezentuja jedynie pas transmisyjny rzadu.

    Glinski moze reprezentowac dla elektoratu alternatywe zarowno programowa jak i intelektualna.
    Wyglada na to, ze w obu dziedzinach przerasta specjaliste od malowania kominow zdecydowanie.

    Polacy reprezentuja wzrastajaca niechec do zawodowych politykow a taktyka PiS-u nie musi byc nastawiano jedynie jak Paradowska sugeruje na typowy horyzont czasowy „wizji politycznej”… dla np PO – „przyszly tydzien”.
    Mimo, ze takie wlasnie myslenie wydaje sie dla Pani Redaktor racjonalne… i zrozumiale.
    „skoro nie moze teraz zostac premierem” – wiec to „misja beznadziejna” – ha haha ha haha hi hi hi.
    Kropla drazy skale.
    Kryzys bedzie sie poglebiaj.
    Koncepcja swojego rodzaju gabinetu cieni po kierownictwem niepolitycznego albo bardzo fachowego szefa na pewno zwroci uwage Polakow.

    A w ostatecznym rozrachunku to od nich na szczescie a nie od publicystow zalezy polityczna przyszlosc Polski.

  31. Niemieckie koncerny tworzą klasy w szkołach zawodowych w Polsce, by pozyskiwać wykwalifikowanych specjalistów do pracy w swoim kraju – czytamy w „Dzienniku Gazecie Prawnej”.
    http://finanse.wp.pl/kat,104596,title,Niemcy-szkola-w-Polsce-kadry,wid,14976124,wiadomosc.html
    =========

    Złośliwie skomentuję……
    OTAKE Polske walczymy!!!

  32. prosba do moderatora lub administratora. Chcmy kulturalnie wymieniac poglady, naprawde przeszkadza nam chamstwo Wywalajac wpisy Pafuncow czy Axiomow, mozna spowodowac,ze beda uzywac w swoich wpisach wlasciwego jezyka, lub zmienia forum na wlasciwe dla nich. Reszta na tym skorzysta i naprawde nikt nie bedzie plakal.

  33. Nie śledzę tych PO-PiSowych pierdół. Życie toczy się w tylu interesujących aspektach, że lepiej nim się zająć, zwłaszcza jak tych wiosen przed człowiekiem coraz mniej.

    PS. Gliński, bajarz z Malborka, Piński… coraz ciekawsze kandydatury na premiera… Lenin twierdził, że kucharka też może rządzić. Widzę, że czerpiemy pełnymi garściami z jego przemyśleń.

  34. kataryna na twitterze : „Paradowska o Kaczyńskim w Smoleńsku aby go skontrastować z zapracowaną Kopacz ‚przyjechał, zabrał brata i sobie pojechał’ ”

    To mi wygląda na jakąś piramidalną eskalację odczłowieczenia ze strony Pani Janiny. Brakuje słów 🙁

  35. A o Stefanie Niesiołowskim i Lechu Wałęsie nic tam nie piszą? Dziwne.

  36. Ja bym proponowal Pani Paradowskiej przeanalizowanie jej wlasnej formacji politycznej.
    Przeciez to lewice Pani przez dzieisatki lat reprezentowala.

    Dlaczego swoim celnym…piorem i mysla nie wspomoc kolegow, ktorzy w porownaniu do „absurdalnego” – podobno „projektu Glinskiego” sa calkowice bezradni i nie potrafia niczego zaproponowac jako opozycja.
    Co „lewica” ma do zaproponowania?
    Co ma do zaproponowania lewicowy publicysta oprocz wzruszania ramion na pomysly PiS-u.
    Jakie pomysly, KTORE MAJA SZANSE realizacji ?
    – moze propozycje Millera…?
    Dlaczego tu nie slysze rechotu?

  37. Stary outsider
    3 października o godz. 19:19

    Niezły tekst Mazowieckiego, ale konkluzja mylna.
    NIKT już nie panuje nad dżinem Smoleńskim, nawet Jarosław.
    Został wypuszczony z butelki przez niekompetentnego, nie znającego podstaw magii ucznia.

    Nasuwa mi się genialnie zarysowana piórem Sienkiewicza postać Chmielnickiego, jako analog Kaczyńskiego. Własna duma zarysowała klęskę koncepcji, wraz ze stratą najbliższych włącznie. Chmielnicki na ołtarzu polityki stracił syna, Kaczyński- brata.
    A ich idee rozwiał wiatr historii……
    Nie wiem czy cena doraźnych sukcesów jest warta długofalowych skutków pewnych działań? Głupota nie zwalnia od myślenia…..

  38. Stary Polak z PRL-u
    Zgodnie z leninowską zasadą, kucharka też może rządzić, ale wg. demokracji pisowskiej, powinna mieć tytuł profesora.

  39. Teresa Torańska: Musiała ich pani pocieszać?
    Bożena Mikke: Żeby pani wiedziała, mam taki charakter. Szło źle. Grupy prokuratorskie miały wykaz i opisy wszystkich ciał i szczątków. A my im opisywaliśmy, jak nasi bliscy wyglądali i w co byli ubrani. Oni od razu mówili, że ten opis pasuje do opisu ciała numer taki, taki i taki. Oni te ciała mieli bardzo dokładnie pomierzone. Waga, wzrost, kolor włosów, w co ubrani, jaki zegarek mieli. I uporządkowane w tabelkach. Rosjanie w ciągu bardzo krótkiego czasu zrobili gigantyczną robotę. Tam cały sztab pracował. Ściągnięto ludzi z całej Rosji. Nieprawdopodobne, jak oni pracowali. Im się wydawało, że muszą jak najszybciej, że my tego oczekujemy.
    http://spoleczenstwo.newsweek.pl/toranskiej-wywiad-o-smolensku,96584,3,1.html
    ============

    To do pewnych wątków.
    I Herkules dupa, kiedy trupów kupa…

  40. O……. nowy wpis. Czy Pani nie przesadza z tą częstotliwością ?

  41. Jest Pani okrutna, nie znajaca litoscia kobieta. Tak wygarnac Prawde-Matke w oczy!
    Na miejscu profesora Glinskiego wlazl bym pod kanape i nosa nie wysadzal przez nastepne pol roku, az wszyscy zapomna.

    Przy okazji zauwaze, ze ja tez zglosilem swoja kandydature na marionetkowego premiera z wlasnego nadania. Moj program umiescilem na blogowym forum red. Passenta, jest do wgladu i do zachwytu. Z pewnoscia jest jeszcze bardziej radykalny od zamiarow profesora socjologii. Pani Redaktor tez moze dostac platforme cyfrowa jesli chce. Mam spory zapas i daje kazdemu, kto ladnie poprosi. 😈

  42. Pani Janino!
    Pani diagnoza dziwnie mi przypomina diagnozę psychiatry w stosunku do pacjenta który twierdzi, że jest Napoleonem.
    Inne skojarzenie to „Pamiętnik znaleziony w wannie” Stanisława Lema. Kto nie czytał, polecam.
    I tak jak broda nie czyni mędrcem, tak tytuł profesorski nie daje gwarancji sensowności wypowiedzi. Można nawet posunąć się do stwierdzenia, że uprawianie nauki w feudalnym stylu rodzi w uprawiającym przekonanie, że decyduje o losach świata/ ma zawsze rację (niepotrzebne skreślić).
    Optymistyczne jest to, że pan Prezes już chyba porzucił marzenia o zdobyciu szerszego elektoratu i żyje w swoim wirtualnym świecie.

    I jeszcze jedna gorąca prośba. Może by wrócić do moderowania tego blogu?

  43. @Kot Mordechaj:

    Helenka, od kiedy tak się zakochałaś w czerwonych płci obojga, że ich blogi w POLITYCE stały się dla Ciebie punktem odniesienia?

  44. Wiesiek59 ,

    przeczytałam linkowany przez Pana tekst i wyśmiewania nie znalazłam, raczej racjonalizowanie.

  45. Mag
    Po występie pana Glińskiego straciłem szacunek do wszelkich profesorskich tytułów z polackiego nadania. Wierzę tylko tym profesorom, którzy przeszli weryfikację w prawdziwych uczelniach o międzynarodowej renomie.

  46. Przepraszam, czy adres tego bloga został przekazany ostatnio jakiemuś Oddziałowi Zamkniętemu? Czy to jakiś rodzaj terapii na frustracje po wielokrotnie przegranych wyborach?
    Zostaje więc tylko ograniczyć się do tekstu Pani Janiny.

  47. Jest tak, że aż się komentować nie chce, bo niby co? Prezes ze swoją drużyną dmuchają gumowy baner reklamujący siebie jako tych, którzy mają odpowiedzi i recepty na niedomagające państwo, ale są to frazesy dla głupich, albo ślepo wierzących Kaczyńskiemu. W przeciągu kilkunastu dni prezes zwołał niby dyskusję ekonomiczną, wiec poparcia dla siebie na ulicach stolicy, przedstawił kandydata na premiera, który ma zastąpić Tuska po jego odwołaniu w sejmie. Do tego należy dodać nieprzewidziane w programie propagandowego wzmożenia trumny z podmienionymi przez krewnych ciałami, co chyba okazało się najbardziej interesujące dla mediów i odbiorców czekających ciągle na nowe sensacje.
    Otwieram więc najnowszy numer POLITYKI, a tam po dłuższej nieobecności w swojej zwykłej roli leży na kozetce Kaczyński, a wokół niego dziennikarskie konsylium ustala to, co już dawno temu ustaliło.
    Najlepiej scharakteryzowało prezesa w ostatniej „Loży prasowej” pani Torańska, która posiłkując się wywiadem z nim właśnie, stwierdziła, że Kaczyński premierem nigdy nie chciał być i dalej nie chce, ponieważ jego marzeniem było i pozostało, przewodzenie silnej partii chadeckiej. Premierowanie bowiem jest zajęciem wyczerpującym tak samo jak każde zarządzanie większą firmą, polega głównie na niekończącym się czytaniu i zapoznawaniu, a decyzje i tak należy uzgodnić z całą radą ministrów, albo z mnożącymi się niezależnymi urzędami (ciekawy tekst J Żakowskiego w tym numerze z kozetką i Kaczyńskim). Wódz (Kaczyński) się do tego nie nadaje, on rozkazuje, albo wywala i kończy znajomość, a takie rzeczy mogą się dziać tylko w jego niby chadeckiej partii, mającej sznyt takiego ugrupowania z początków XX wieku.
    Ja mu szczerze życzę stworzenia takiej nowoczesnej partii chadeckiej i niech odbierze Tuskowi tych wszystkich chadeków, którzy przypadkiem zapisali się do liberalnej partii i nie czują się w niej komfortowo. Tym samym PO przekształci się ideologicznie w kierunku autentycznego centrum godzące liberalizm z nowoczesną lewicę.

  48. Widze ze Pani Blog zaatakowala szarancza z klubow gazetyANTYpolskiej, ktora organizuje wszystkie obrzydliwe i prymitywne wydarzenia, jak namiot pod palacem gdzie kibole bile przechodniow, wyjazdy do Belgii, Wegier, gwizdy na cmentarzach etc

    Przytaczam ciagle niestety aktualny wiersz, niestety nieznanego autora (Estimado ?!?)

    Komentują chłopcy, komentują,
    Plują jadem, bredzą, Boże mój!
    Nie przestaną zanim nie zwariują,
    Bo za Jarosława poszli w bój!

    W kampanii cichutcy. Rzekł szef: buzia w ciup,
    Zalegli wśród gnoju i błota,
    Z Rydzyka ciemnotą znów biorą dziś ślub,
    PISowska hołota, wredota.

    Z Rydzyka ciemnotą znów biorą dziś ślub
    PISowska hołota, wredota.

    Komentują chłopcy, komentują,
    Plują jadem, bredzą, Boże mój!
    Nie przestaną zanim nie zwariują,
    Bo za Jarosława poszli w bój!

    Rzucają kalumnie, choć klną się na krzyż,
    Zwyczajna to dla nich robota,
    Ten krzyż przehandlują za ich Cielca spiż,
    Pisowska hołota, wredota.

    Ten krzyż przehandlują za ich Cielca spiż,
    Pisowska hołota, wredota.

    Komentują chłopcy, komentują,
    Plują jadem, bredzą, Boże mój!
    Nie przestaną zanim nie zwariują,
    Bo za Jarosława poszli w bój!

    Że przegrał wybory, więc kwiczy jak dzik,
    Jarosław w konwulsjach się miota,
    Na jego kwiczenie odpowie jak nikt,
    Pisowska hołota, wredota.

    Na jego kwiczenie odpowie jak nikt,
    Pisowska hołota, wredota.

    Komentują chłopcy, komentują,
    Plują jadem, bredzą, Boże mój,
    Nie przestaną zanim nie zwariują,
    Bo za Jarosława poszli w bój!

    Miarowo półgłupków kołysze się łan,
    Jarosław ich szczuje zza płota,
    Z dzikusa przyśpiewem wyrusza jak w tan,
    Pisowska hołota, wredota.

    Z dzikusa przyśpiewem wyrusza jak w tan,
    Pisowska hołota, wredota.

    Komentują chłopcy, komentują,
    Plują jadem, bredzą, Boże mój!
    Nie przestaną zanim nie zwariują,
    Bo za Jarosława poszli w bój.

  49. Szanowna Pani Janino! Analiza trafna, jak zwykle. Mnie najbardziej wzrusza „niezależność” tego kandydata na parapremiera. A co do programu, to zdecydowanie popieram program Kota Mordechaja, najlepszy jaki od lat słyszałam. Szanowny Kocie Mordechaju – ma Pan mój głos! 🙂
    I jeszcze gorąco popieram prośbę ~El i innych o moderację. Nie rozumiem, dlaczego co poniektórym sprawia przyjemność zmienianie wszystkiego w błoto. Nie mogliby się taplać we własnym, swojskim bagienku? Czy GPC lub inny ND nie mają swojego forum?

  50. Stary Polak z PRL-u, 3 października o godz. 22:29
    „Po występie pana Glińskiego straciłem szacunek do wszelkich profesorskich tytułów z polackiego nadania. Wierzę tylko tym profesorom, którzy przeszli weryfikację w prawdziwych uczelniach o międzynarodowej renomie.”
    .
    Binienda??

  51. Pani redaktor ;
    W czwartki wracam do odbioru polskich mediów od rana do godziny 9.00 .
    Niszczy pani polskie media ,ponieważ wystarczy posłuchać porannego przeglądu prasy i mam na mojej potrzeby wystarczającą wiedzę na moje potrzeby,na kolejny tydzień
    Dziekuje !.
    Pana Posła Burego z PSL podarowalem sobie po kilku zdaniach -krętacz z niego typowy PSL-owiec , czekam na rozmowe z prokuratorem Seremetem ,tym bardziej ,że wczoraj oczekując na transmisję z meczu ,posłuchałem kilkanaście minut senatora Cimoszewicza u M.Olejnik -który uznał jego dalsze pozostawnie na tym stanowisku za niemal szkodliwe .
    Ciekawy wątek z biegłymi – dziś oni są kosztowni , choc nie wiemy czy fachowi ( dot .spraw gospodarczych .
    O!
    prof.Markowski znowu minutkę spóźnienia .

  52. Wrogowie prezesa Kaczyńskiego nie są moimi wrogami. Nie pójdę na ulicę, żeby uczestniczyć w grach prezesa. Nie dam się nabrać na kampanie propagandowe. A przede wszystkim nie będę windował tego człowieka na piedestał. Awanturnictwo to za mało, żeby krajem rządzić.
    Przyjaciół prezes nie ma. Dla niego inni ludzie to co najwyżej, jak mawiał Lenin, „użyteczni idioci”. Zatem moi przyjaciele z pewnością nie są przyjaciółmi prezesa.
    Wokół prezesa kręcą się sami karierowicze. Ale i oni rozumieją, że osoba prezesa utrudnia im kariery. Próbują więc pozbyć się prezesa i znaleźć nowego lidera. Ale to niełatwe, bo prezes wyrzuca buntowników, a PO nie każdego wyrzuconego chce przyjąć. Tam oprócz posłuszeństwa wymaga się choć trochę kwalifikacji i zdrowego rozsądku.
    A wierzącym w premierostwo Glińskiego przypominam karierę Kazimierza Marcinkiewicza.

  53. Dziekuje, Demetrio (1:52) za slowa zaufania. Ciesze sie, ze moja baza polityczbna i zaplecze sie powieksza. 😈

  54. Cały ogłupiały Lud Smoleński powinien przeczytać o realiach. Inni także.
    http://spoleczenstwo.newsweek.pl/toranskiej-wywiad-o-smolensku,96584,3,1.html

  55. Ech,

    Sam pare tygodni temu uznalem, ze bede niegorszym od wielu innych kandydatem na kandydata na premiera (mimo iz kiosku Ruchu nie prowadzilem). Ale, ze programu zadnego nie zaproponowalem, ani nawet kampanii na rzecz popracia mojej kandydatury na kandydata na kandydata na premiera nie rozpoczalem, totez musze przyznac, ze w tutejszej logosferze ubiegl mnie Kot Mordechaj.
    Coz, zapoznam sie z programem i albo pore albo przedstaie swoj, bo czmuzby nie mialobyc wsrod blogoczytelnikow red. Paradowskiej prawyborow na kandydata na kandydata na premiera?

  56. Sorry, Yevaud. Too late. Nie moze byc tylu marionetkowych premerow. 😈

  57. Co się stało? Admin śpi, czy podoba mu się ta czarna sotnia, która harcuje po blogu? Swoją drogą ciekawe, co obiecano p.prof.G.? Mandat europosła (na 4 lata) to dość niewiele aby ryzykować reputacją. A Prezes stara się wykorzystać nie tyle „gniew ludu”, co pewne zmęczenie i znudzenie inteligenckiego elektoratu (w tym i dziennikarzy). Społeczeństwo odwykło od stabilnych rządów. Ciekawiej jest, kiedy jak w teledysku wszystko jest w ruchu. Premier i jego ludzie spowszednieli,jak w dowcipie „Ej, żono! Żono, żebyś ty trochę obca była”!.
    Afery są częściowo nadmuchane, częściowo rzeczywiste – jak wszędzie na świecie. Powiedziałabym, że część ich to wynik polskiego bałaganu. No, ale na to trzeba kilku pokoleń.

  58. @ Kot Morechaj

    „zadbac o to by nikt nie krzyczal nad uchem Polen Erwache!” jako punkt programu – kuszace.
    W tym celu proponuje stworzenie nowej specjalnej sluzby, z kominarkami, saperkami, Kalsznikowami, granatami lzwawiacymi, ale – i tu zaznaczylaby sie wrazliwosc na postep cywilizacyjny – bez mozliwosci ukladania min przeciwpiechotnych! Sluzba ta – CBAP (Centralne Biuro Antypobudkowe) mialaby za zadanie czuwac noca nad spokojnym snem premiera a takze i inych obywateli.
    Sami funkcjonariusze CBAP rzecz jasna musieliby czuwac noca, a zwlaszcza bladym switem, co, jak wiadomo jest szczegolnie trudne.
    Ale tak juz niestety bywa. Taka odwieczna niedola strozow.

    Mottem CBAP uczynilbym wierszyk (a w zasadzie fragment pewnego dramatu z konca XVI wieku):

    Niech ryczy z bólu ranny łoś,
    Zwierz zdrów przebiega knieje,
    Ktoś nie śpi, aby spać mógł ktoś.
    To są zwyczajne dzieje.

  59. Zygmunt
    4 października o godz. 8:17

    A wierzącym w premierostwo Glińskiego przypominam karierę Kazimierza Marcinkiewicza.
    #
    No, no… Każdemu życzę takiego ostatecznego upadku 😉
    Taż Kaziu jest dziś najszczęśliwszym z Kaziów u boku Izabell i na etacie, jaki sobie dzięki temuż upadkowi wydeptał. Szampan, truskawki i ostrygi 😆
    Jako apolityczny i bezpartyjny fachowiec może sobie mówić co i kiedy zechce.
    Tylko wrogowi takiego upadku nie życzę 😀

  60. Krótko: jeśli podobnych refleksji nikt nie miał przy profesorze Bartoszewskim, to znaczy że robi sobie z gęby cholewę. To raz. Dwa: kiedy w październiku markety zmieniają wystrój na świąteczny to wiele osób się z tego śmieje, że to kretynizm. Ale zarabiają na tym markety, a nie śmiejący się. Tak więc być może fajnie jest się pośmiać z Kaczyńskiego, ale oceniałbym tę jego akcję po efektach, a nie po pustym śmiechu przeciwników.

  61. Śleper 23:42
    „Najlepiej scharakteryzowało prezesa w ostatniej ?Loży prasowej? pani Torańska, która posiłkując się wywiadem z nim właśnie, stwierdziła, że Kaczyński premierem nigdy nie chciał być i dalej nie chce, ponieważ jego marzeniem było i pozostało, przewodzenie silnej partii chadeckiej. Premierowanie bowiem jest zajęciem wyczerpującym tak samo jak każde zarządzanie większą firmą, polega głównie na niekończącym się czytaniu i zapoznawaniu…”
    Mam wrażenie, ze premier Tusk dziś sobie myśli: „w co ja się wpakowałem?” i dziś wiele by dał, żeby jak najszybciej oddać urząd premiera, pod warunkiem, że opuszczenie go byłoby w stylu” sportowca kończącego karierę uwieńczoną złotym medalem”.
    Przynajmniej jego działalność (a właściwie, jej brak) na to wskazuje.
    Jeśli chodzi o kandydata na stanowisko premiera zgłoszonego przez PiS.
    Marzy mi się premier, który ma za sobą olbrzymie doświadczenie kierowaniem dużego przedsiębiorstwa i dużym zasobem ludzi. Oczywiście z sukcesami. Stanowisko premiera państwa powinno być uwieńczeniem swojej bogatej kariery zawodowej, w którym własne doświadczenie oddaje się dla dobra państwa i jego obywateli.
    Historycy, socjologowie, politolodzy, psychologowie, dziennikarze, i kilka innych profesji niech się zajmują własną wyuczoną działalnością, bo oprócz „gadanego” nic więcej nie potrafią. Co najwyżej szkodzić.

  62. Narciarzu!
    Binienda był z jakiejś uczelni? Myślałem, że z liceum stanowego. Wyglądał ciągle na zagubionego belfra a nie profesora.

  63. Przeciek – dzięki za link, przeczytałem, jestem pełen podziwu dla p.Mikke.
    JERZY

  64. Jednak Iwaniszwili nie przestał być znakiem zapytania. Jaki stworzy rząd, co zaproponuje?

    Jedno jest pewne: stworzy rząd, który powstanie w rezultacie wyboru, a nie rewolucji czy zamachu stanu. Będzie to pierwszy taki rząd w tym regionie świata. To może mieć wielki wpływ na cały Kaukaz.

    Jest w tym jednak niemała zasługa przegranego Saakaszwilego, który uznał wyniki wyborów i własną porażkę. Zapowiedział, że jego partia przechodzi do opozycji. Być może jest to jeden z największych sukcesów tego polityka.

    Jeden z moich gruzińskich przyjaciół powiedział mi podczas spaceru na skrzyżowaniu ulic George’a W. Busha i Lecha Kaczyńskiego, że Saakaszwili podążył drogą Jaruzelskiego, a nie drogą Causescu.

    Więcej… http://wyborcza.pl/1,75968,12604896,Gruzinski_cud.html#ixzz28KJOUEU7
    ===========

    Piękne porównanie Michnika….

  65. ‚A więc ruszyło. Puknąć można z każdej strony: poważny, stateczny?

    Znaczy akademicki czerstwus. Sypnie żartem o zgodzie żony? Błazen. Nikomu nieznany? Obciach. Znany, bo na przykład Kaczora znają wszyscy? Jeszcze gorszy. Bogaty? Nakradł się. Biedny? Znaczy idzie kraść…

    No i zaczęło się szperanie. Na pewno musiał kiedyś przejechać na czerwonym świetle, przekroczyć prędkość albo chociaż źle zaparkować. Żony pewnie nie bije, ale redakcja pewnego szanowanego tygodnika już sprawdza, czy tatuś nie miał romansu. Zróbmy Piotrowi Glińskiemu łaźnię, a wycofa się, podpisując się niczym bohater opowiadania Marka Twaina ?Jak kandydowałem na gubernatora”, który poczytał o sobie w gazetach zdumiewające historie: ?Piotr Gliński, niegdyś porządny człowiek, dziś ohydny krzywoprzysięzca, złodziej z Montany, profanator zwłok, deliryk, brudny łapownik, podły szantażysta itp.”

    Nie mam jednak zamiaru bronić Glińskiego. To człowiek o niepodważalnym dorobku, powszechnie szanowany, więc obroni się sam. Ten przypadek po raz kolejny pokazuje raczej, jak wygląda stan debaty publicznej w Polsce: wystarczy być namaszczonym przez Kaczyńskiego, by zostać typem spod ciemnej gwiazdy. I wystarczy, jak niejaki Hubert H. niegdyś czy Stefan N. dzisiaj, bluzgnąć na niego, by stać się autorytetem. I tyle, więcej nie trzeba.’ – tekst Mazurka pasuje także w tym miejscu.

  66. jaruta
    Dzięki za głos rozsądku. W dodatku na temat.
    Pozdrawiam
    mag

  67. Chciałam Pani powiedzieć, że Panią UWIELBIAM za całokształt! 🙂

  68. Anno, zechciałaś polecić tekst R. Ziemkiewicza o p. J. Paradowskiej. Przeczytałem. Kiedyś zresztą próbowałem czytać tego autora dość regularnie. Długo jednak nie zdzierżyłem. Nie odpowiada mi monotematyka skupiona na atakowaniu Adama Michnika i tzw. „salonu”, do którego R. Z. zalicza, jak się domyślam, także Janinę Paradowską. Do tego ten knajacki styl… Gratuluję, Anno, specyficznego poczucia estetycznego smaku. Pozdrawiam

  69. Niedobrze sie robi, kiedy czyta sie posty abnegatow typu Axiom i Pafnucy, rzeczywiscie mozna wyciagnac wniosek, ze sie w Polsce zle dzieje. Lepiej takim maszerowac z wrzaskiem po ulicach, niz nauczyc sie czytac ze zrozumieniem. Uszanowanie dla P. Redaktor Paradowskiej, od ktorej wielu dziennikarzy moze sie nauczyc rzetelnosci.

  70. Domagam się transparentnej polityki „Polityki”, gdy chodzi o pracę moderatora/admina.
    To skandal, że komentarze blogowiczów „wiszą” godzinami w oczekiwaniu na moderację! Tego nie ma na innych portalach.

  71. Obejrzałem i wysłuchałem z ?zapartym tchem? widowiska, p.t.: ?Premier z (kapelusza)/ Łapanki?. Wszystko jedno? .
    Bez komentarza. Klauna się nie komentuje z klauna można się śmiać, jeśli jest dobry. Ten akurat nie był. Nie miał nawet charakteryzacji, choć przed jego występem jak to w cyrku bywa, wszystkie zwierzęta wyprowadzono ze sceny.
    No może nie wszystkie, został wychylający się zza kulisy niejaki Skowroński. Ponoć Prezes ?czegoś, coś tam coś tam?.
    Wszystkie medialne zwierzaki komentowały to wydarzenie do północy.
    Dla mnie dziwne.
    Do komentowania to mógłby co najwyżej być brak właściwej charakteryzacji klauna.
    Nie miał tenże klaun czerwonego nosa, brakowało mu zbyt długich spodni, za dużych butów i kraciastej marynarki. Ponadto nie fikał fikołków.
    ?Intelektualne fikołki? i owszem fikał, ale takich prawdziwych jak na klauna przystało to mi zabrakło.
    A, cholera może jestem malkontentem i nie znam się na sztuce cyrkowej. Wszak ostatni raz w prawdziwym cyrku byłem w minionym tysiącleciu. Pamiętam, że córka się śmiała wówczas a dzisiaj już nie.
    Czyżby rola klauna w cyrku spauperyzowała się przez profesorów?

    Pozdrawiam serdecznie

  72. Nie tylko wyborcy maja krótka pamięć, ale i politycy lub kandydaci na nich. Po historii premiera
    Marcinkiewicza PiS nie powinno znaleźć żadnego kandydata na premiera, a jednak. Magia stanowiska robi swoje. Druga sprawa to jak długo jeszcze w polskiej polityce zamierzaja funkcjonować elity rodem zza okragłego stołu. Potrzebujemy zmian, a generacja „PRL plus” nie jest w stanie dostosować się do szybko zmieniajacych się realiów XXI wieku.

  73. Elromek, Anca-Nela
    Klauny i linoskoczki nie tyle się spauperyzowaly, co opanowały antysalony.
    Kolejnym – obok prof. quasi premiera – jest szef SDP, „niezależny” i „niepokorny”gospodarz na Foksal. Czekam, czy i kiedy udostępni lokal stowarzyszenia np. na konferencję Ruchu Palikota

  74. mag
    Po tym, co się stało z zamianą ciał Anny Walentynowicz z inną osobą, straciłam wszelki zapał do zabierania głosu w dyskusji blogowej.
    Rzeczywistość mnie przerosła. Nie potrafię sobie wyobrazić, jakie jeszcze będą następstwa tej pomyłki. Kosztów nawet nie liczę.
    No to wstawiłam tego linoskoczka…

  75. ” Kandydat niezależny powiedział, że przyjdzie do mnie, jeśli mu PiS pozwoli… Czekam – napisała Monika Olejnik, która chciała przeprowadzić wywiad z prof. Piotrem Glińskim, który jest kandydatem na premiera.”

    😈 😈 😈 😈 😈 😈

  76. ANCA_NELA!
    Co do kosztów to nie trzeba liczyć, bo podano: jedna ekshumacja kosztuje około 100.000 zł (myślę, że wraz z kosztami ponownego pogrzebu ale może jestem naiwny). Płaci Prokuratura Wojskowa. A cotam!
    Co do możliwych następstw to trochę zależy od Prokuratury. Na razie coraz wyraźniej widać, że grają pod zwycięstwo PiS. Tak Prokurator Generalny jak cała reszta Prokuratury Wojskowej.

  77. Indoorze!
    Czytałam to zestawienie. Nie mam słów. Wszystko się we mnie burzy, kiedy o trym myślę. Eskalacja żądań i pretensji niektórych rodzin jest niewyobrażalna. Jak długo jeszcze i w imię jakich to racji rząd będzie płacił wciąż nowe rachunki krzywd?
    No ale nie mam na to najmniejszego wpływu, więc nie będę się dodatkowo stresować.
    Ale mojego głosu w najbliższych wyborach – jeśli ich doczekam – ta ekipa mieć nie będzie. Co za dużo, to za wiele, jak się mawiało w mojej szkole.

  78. mag, 17.29. To już lepiej pisać na Berdyczów niż domagać się czegoś poprawnego od blogów POLITYKI. Niektóre są rozsądne lub nabierają takiej formy. Ale blogi Passenta i Paradowskiej są poniżej wszelkich standardów. Są przez nich olewane, piszą bzdurne felietony i nie czytają i nie reagują na przebieg dyskusji, która przybiera często karykaturalne formy. Na samym dnie jest blog Passenta, który nie tylko mu zwisa ale stanowi czystą kpinę i lekceważenie uczestników. Panują tam jacyś tzw moderatorzy, przez niego chwaleni, którzy pojawiają się nie częściej niż raz lub dwa razy na dobę, coś pokręcą, część wyrzucą i znikają do następnej doby. Pamiętam już wiele tam awantur, które skończyły się albo wykopaniem delikwenta albo impertynencją samego Redaktora. Więc szkoda wysiłku, tak już pozostanie, są niereformowalni i oportunistyczni. Jesteś nowa, więc przywykniesz.

  79. Nie znam prostrzej i dostępnej mi drogi ,dlatego na blogu red.Janiny Paradowskiej przekazuję podziękowania red. Adamowi Krzemińskiemu za publikacje na internetowej stronie POLITYKI wiersza Guntera Grassa w jego tłumaczeniu .
    Wiersza – Moja Europa .
    Noblista zamierza swoje 85 lecie obchodzić w swoim rodzinnym mieście .

  80. @mag!

    Ja bym podziękował na Twym miejscu.
    Ja jestem stary i chętnie oglądam się za nowymi!

    Pozdrawiam oraz życzę większej gotowości brania życia, takim jakie ono jest; nawet gdy skromność przez klawiaturę nie przecieka …

  81. staruszku!
    Jak wiesz, nie jestem „nowa”, ale widocznie mam mentalność nieustającej „swieżynki”, która nosi drwa do lasu, wyważa dawno otwarte drzwi itd.
    Dobrze to, czy źle?

  82. ” Jak długo jeszcze i w imię jakich to racji rząd będzie płacił wciąż nowe rachunki krzywd?”
    Do końca. Naszego, albo ichniego.

  83. @mag!

    Dziewczę Drogie!

    Jak na swoje mlode lata masz dużo dojrzałego wdzięku i zdolność do dziwienia się!

    Tak – lub z bliskimi oskokami od tak – trzymaj, proszę!
    Przy tym wylewie „nie” to nawet Jerzy Urban utonie!

    Miłej nocy i obudź się otulona mgiełką ciepłej sympatii.
    U mnie czujnik wyłączył CO!
    A w Bieszczadach piękna ciepła jesień jeszcze jutro!

  84. Zgubiłem d odskakując.

  85. @Kocie Mordechaju!
    Jak to mawia premier Pawlak: „Zwyciężymy!” 🙂 Pozdrówka.

  86. Andrzej 4 października o godz. 10:22
    Życie pokazuje, że wykształcenie i pozycja zawodowa kogoś decydującego się na karierę polityka nie ma większego znaczenie. Świetnym szefem państwa okazał się prezydent Brazylii Lula (4 lata szkoły powszechnej, życiorys rewolucjonisty i związkowca lewicowego) i obecna kanclerz Niemiec Merkel (doktorat z chemii fizycznej, córka pastora). W przypadku Luli polityka była obecna zanim zaczął się golić, a pani Merkel przeszła szybki kurs polityki, po którym jako prymuska zajęła fotel po „wiecznym kanclerzu”.
    Ja nie twierdzę, że zawód polityka jest łatwy i przyjemny, a kariera robi się sama, ponieważ oprócz wiedzy trzeba posiadać umiejętność ogrania konkurentów i zdolność przekonania do siebie wyborców. Ostatnią rzeczą którą bym sobie życzył byłby rząd na czele którego stoi profesor (obojętnie z jakiej dziedziny) i równie wykształcona rada ministrów – katastrofa gwarantowana.
    Z tą wiedzą też jest tak, że im więcej się wie, tym więcej rozterek blokuje podjęcie decyzji, albo się „wie”, że coś jest niemożliwe i wtedy nic się nie robi.
    Zmorą polskie polityki jest jakikolwiek brak konsensu w kwestiach żywotnych do prawidłowego funkcjonowania państwa, a zaczyna się to już na progu praw zapisanych w konstytucji (każde ugrupowanie zmieniłoby tam zapisy bez oglądania się na opozycję, gdyby tylko posiadało odpowiednią ilość głosów do takie zamiany). Trudno się zatem dziwić, że każdy z następujących po sobie rządów, rozpoczyna od unieważniania roboty poprzedników i wyrzucania do kosza sterty niezrealizowanych projektów. Jest tylko jeden wyjątek, a mianowicie ciągłe okrawanie praw pracowniczych, przeszkadzających kapitałowi w wyzysku i poniżaniu godności pracownika najemnego. Doszliśmy chyba nareszcie do kresu, bo stałą umowę o pracę dostaje już tylko pracownik budżetówki, choć i tu może jeszcze da się coś wymyślić.
    Ale już dosyć, bo kto to będzie czytał.
    Pozdro

  87. staruszku!
    U mnie jeszcze nie grzeją (CO), ale i ma powodu.
    Właśnie zaczął padać deszcz (na Zoliborzu), ciepły jak latem!
    Wiem, że za kilka godzin temperatura spadnie, ale moje -nie tak młode serce , jak bym chciała – jeszcze mnie grzeje.
    Na przykład cieszę się, że jutro pojadę na Krakowskie do księgarni Liber, gdzie mam upust 10% (jako stały klient), żeby kupić książkę Agaty Tuszyńskiej „Romans amerykański” utkaną z llstow amerykańskiej żony Tyrmanda, Elise do męża, zdjęć i komentarzy Agaty, która jest fenomenalna biografką różnych znanych postaci, m.in. Singera, Very Gran, „gorszycielki” Krzywickiej etc.
    Dobranoc
    mag

  88. Mag 10-5 0.21
    Czy „biografka” to od Biografia ? To na mezczyzne mozna powiedziec „biograf” ?
    A moze „biografka” jak agrafka, spina „zszywke” ? Fascynujace !

  89. Piotr Ikonowicz o barbarzyńskich poczynaniach komornika – http://www.stachurska.eu/?p=9937 .

  90. Śleper
    No widzi pan, w Warszawie zapadła się ulica. Gdyby władzę sprawowali ludzie właściwie wykształceni, mający podstawowe pojęcie o tym jakie skutki może wywołać niewłaściwe podejmowanie decyzji, a nie bujający w obłokach funkcjonariusze partyjni, którzy uważają, że samo się zrobi i sama technika wystarczy, a człowiek to balast, to tego wydarzenia by nie było. Żeby rządzić, nie wystarczy „być”, trzeba jeszcze „mieć”. Trochę oleju w głowie i wyobrażnię.

  91. Wreszcie Sermet się obudził.
    ”Osoba, której okazano ciało stwierdziła, że to jest jego matka, bo rozpoznaje ją po wyglądzie podbródka, nosa i innych cechach twarzy. Badanie DNA (…) wskazywało, że ciało jego matki takich cech nie zawierało, bo ich nie mogło zawierać ”
    to to o co ja się pultałem w poprzednim odcinku.

  92. Andrzej 5 października o godz. 15:03
    Sorry przyjacielu, ale tak się dyskutować nie da. Co ma piernik do wiatraka? Za błędy inżynierskie nie odpowiada prezydent Warszawy, tylko firma wykonująca roboty budowlane.
    A swoją drogą bardzo będę się interesował losem lokatorów pobliskiego budynku, który podobno zaczyna się osuwać śladem ulicy. Czy poszkodowani mieszkańcy też zostaną tak potraktowani jak ci z bytomskiej dzielnicy Karb, która rozpada się na skutek szkód górniczych.

  93. Andrzej
    Drugiej linii metra w Warszawie nie budują „funkcjonariusze partyjni”, a tym bardziej osobiście Gronkiwicz Waltz, tylko fachowcy zatrudnieni przez konkretną firmę budowlaną.
    Takie „wypadki przy pracy” zdarzają się nie tylko w Polsce i nie mają nic wspólnego z tym, kto sprawuje rządy.
    Śródmieście Warszawy zostało odbudowane na morzu ruin.
    Mieszkam w tym mieście i wielokrotnie widziałam jakieś wykopki z okazji różnych prac pod ziemią, gdzie po odsłonięciu już płytkiej warstwy ziemi, widac było szczątki murów/ fundamentów (?) budynków, które kiedys tam stały. Bardzo często znajdowano tam tzw. niewybuchy, które trzeba było bezpiecznie usunąć.
    Piszesz, za przeproszeniem, głupoty, jakich nie powstydziłby się przeciętny blogowicz z portalu „salon24”, czy „niezalezni .pl”.
    Każda okazja, by przywalić TEMU rządowi, jest dobra. Nawet, gdy kłoci się ze zdrowym rozsądkiem.
    Swoją drogą, nie przez przypadek (ani dzięki „reżimowym” mediom), Gronkiewicz Waltz jest prezydentem stolicy już drugą kadencję.
    Warszawiacy oceniają efekty, a nie polityczne zaangażowanie. Dlatego Kaczor i jego ferajna już tradycyjnie od 2007 przegrywają w Warszawie wszystkie możliwe wybory.

  94. Trafna i piękna diagnoza ,do tego stopnia że smoleńczyzna się odezwała i pluje.

  95. …kabaret ,,pod egida j.Kaczynskiego,, ciag dalszy nastapi !!!!!

  96. http://wiadomosci.onet.pl/katastrofa-smolenska,5268917,temat.html
    Nareszcie. Z komentarzy wynika, że ani wnuk, ani syn nie interesowali się przesadnie mamą i babcią. Dopiero odszkodowanie spowodowało wzmożenie rodzinnych więzów.

  97. Sleper, mag
    Oczywiście, firmy budowlane samowolnie weszły na plac budowy i samowolnie wzięły się do roboty. Samowolnie poszukały podwykonawców (z obserwacji wiem, że t.zw. „podwykonawcy” to małe zazwyczaj jednoosobowe firemki, które na umowy śmieciowe zatrudniają przypadkowych , niewykwalifikowanych bezrobotnych, którzy nie mają pojęcia co robią) i samowolnie …..
    Szanowna mag. Codziennie jadąc do pracy obserwuję firmy budowlane budujące kanalizacje czy wodociągi w miejscowościach przez które przejeżdżam. Kolejne ekipy robią te same prace od jesieni ub. roku. Prace, które na tych odcinkach realizuje się najwyżej 2 miesiące. Mówi się, że to są inwestycje tak niesamowicie drogie, że gdyby zlecono je najdroższej firmie (z przetargu, o ile był on faktem) inwestycja byłaby gotowa parę miesięcy temu i taniej niż do tej pory wydano pieniędzy.
    Jak pani uważa, czy te firmy które realizowały te inwestycje, samowolnie je wykonywały, czy ktoś im je zlecił?

  98. narcarz2

    „niedawno slawny byl profesor Binienda, wynalazca gumowej brzozy”.

    Z tonu wypowiedzi i jej merytorycznej zawartości zgaduję, że jest Pan z zawodu znachorem, zielarzem, różdżkarzem lub wróżbitą. A być może łączy Pan w sobie wszystkie te pożyteczne specjalności.

  99. mag
    Nie doczytałem dalszego ciągu pisząc poprzedni tekst, proszę pozwolić, ze nie będę komentował bredni. Powiem tylko tyle. Czy to byłby rząd lewicowy, czy sekty PiS (ooo o tych to kiedyś pisałem), czy innej partii, będę krytykował kiepskie rządzenie, bo PO nie jest świętą krową jak kiedyś była UD a potem UW. Rządzącym zawsze należy patrzeć na ręce, bo oni obracają naszymi pieniędzmi i jak widzę, ze przechodzą im łatwo przez palce, w sytuacji kiedy ja muszę liczyć się z każdym groszem (prowadzę działalność), to mnie krew zalewa. A w przypadku PO marnotrawstwo publicznych pieniędzy jest na poziomie Himalajów.

  100. mag
    „rugiej linii metra w Warszawie nie budują ?funkcjonariusze partyjni?, a tym bardziej osobiście Gronkiwicz Waltz, tylko fachowcy zatrudnieni przez konkretną firmę budowlaną”.

    Zapewne, ale władze miasta (które jak wiadomo za nic nie odpowiadają) zleciły wykonawcy budowę metra na konkretnych warunkach. Ciekawe tylko, czy warunki przetargu postawione przez władze miasta (które jak wiadomo za nic nie odpowiadają) zobowiązywały zagraniczne konsorcjum, które wygrało przetarg do zbadania AKTUALNEGO stanu gruntu? Jeśli to ustalimy będziemy wiedzieć, czy w nocy (kiedy na budowie nikt nie pracował) pękła rura wodociągowa tak sama z siebie, czy też wykonawca nie zbadał podłoża, bo nie musiał lub nie znał przepisów lub może władze miasta (które jak wiadomo za nic nie odpowiadają) przekazały wykonawcy nieaktualne wyniki badań geologicznych sprzed pół wieku. Jeden z geologów powiedział dziś w TVN24, że chciałby wierzyć, iż zrobiono jakiekolwiek badania gruntu przed rozpoczęciem tej inwestycji. Nie ma rady, władze miasta (które jak wiadomo za nic nie odpowiadają) chyba będą musiały wszystko zwalić na Kaczyńskich.

  101. @Janina Paradowska:

    Może pomoże Pani w procesie analitycznym wynik dzisiejszego sondażu TNSu dla Telewizji Publicznej:

    PiS – 29%
    PO – 33%
    SLD – 9%
    Palikociarnia i PSL po 5%

    Pierwsze zwycięstwo sondażowe PiSu od 6 lat.

    Ruch z prof. Glińskim nie był jak się okazuje taki głupi, choć zapewne remontowana po 3 miesiącach droga szybkiego ruchu do Gdańska, zawalenie ulicy w Warszawie oraz „piątki” przybijane na stadionie Lechii między Tuskiem a prezesem sądu też miały wpływ. Takoż ujawnienie że tzw. „Kasia” Tusk jest zatrudniona przez byłego esbeka.

    Fikcja zaczyna się walić.

  102. @Andrzeju!

    Zadroszczę Ci możliwości oskubania Ciebie w rozmiarze porównywalnym z Himalajami. Przyjmijmy, że 2/3 dochodów zabiera Ci Państwo aby zmarnować. Pozostała część na tyle Cię głównie osłabiła, że nierozpoznajesz z kupki pozostawionej Ci, że to daleko w dół pod Tobą to Jaworzyna Krynicka.

    Jesteś @Andrzeju drobny przedmieśćny. Używanie przesadnych środków wyrazowych często jest namiastką racji i cechuje XiX-wieczne drobnomieszczaństwo.

    Niedługo obejmie funkcję Kanclerza Koronnego brat Największego Poltyka w Tysiącleciu Polski. Łupnie Ci takie podatki, że Fryderyk zabraniąjący poddanym picia drogiej prawdziwej kawy będzie oceniany przez Ciebie jako rozrzutny! Palić zboże, żeby napiś się murzynka lub podpiwka? A pójdźże na ćwierć wieku w kamasze aby Polska rosła w siłę, a Adamowi Hoffmanowi żyło się lepiej.

    Pod rządami Oszczędnego Jarosława Mądrego to nawet @jasny_gwint zda Ci się dostawcą pieszczot i heroldem dostatku i dobrobytu …

    Ach te wielie słowa jak gin z odkorkowanych ust wypływające!
    Jakaż wspaniała kwestia sceniczna dla legionów halabardzistów!

    Pijmy póki nas nie zagłodzą!

  103. PiS oczywiście 39 a nie 29%. Przepraszam za pomyłkę.

    Oczywiście jeden sondaż jeszcze nie przesądza niczego. Ale aż 18 procentowa przewaga sondażowa to istotne zjawisko.

  104. Mauro Rossi 5 października o godz. 22:46
    Tego nie wiadomo, natomiast pewnym jest, że Kaczyński zleciłby badania gruntu tak szczegółowe, że do dzisiaj nie wbito by przysłowiowego szpadla w ziemię. I żeby nie było, że ja jakoś szczególnie miłuję panią prezydent stolicy, mam dobrą pamięć, która wyświetla mi żenadę konwentu św Katarzyny (czy jakoś tak) z konklawe wybierającym ją na kandydatkę w wyborach prezydenckich. Poza tym, nie jestem mieszkańcem Warszawy i jakoś nie mam szczególnych powodów do wtrącania się w gusta wyborcze obywateli tego miasta.
    W przeciwieństwie do zabierających głos w tej sprawie, mam pewną wiedzę z zakresu geologii i hydrogeologii, ale i tutaj nie odczuwam potrzeby wymądrzania się na ten temat.

  105. Fererro ;
    Naucz sie odejmować liczby do 100-tu . a narazie 39 minius 33 .
    Te 18 % procent to jak obliczyles , Twoja Polska potrzebuje takich geniuszy jak TY !

  106. „….Platforma jest przede wszystkim wielką mistyfikacją. (…) W istocie jest takim świecącym pudełkiem.

    Mamy do czynienia z elegancko opakowaną recydywą tymińszczyzny lub
    nowym wydaniem Polskiej Partii Przyjaciół Piwa, której kilku liderów znakomicie się odnalazło w PO…”

    Stefan Niesiołowski – „Świecące pudełko”, Gazeta Wyborcza 19.09.2001

  107. Waldemar
    6 października o godz. 6:00

    Drogi Waldemarze, różnica między 39% a 33% to 18%. Na tej samej zasadzie co różnica pomiędzy 100% a 50% to 100%.

    Sięgnij do książek proszę. Albo niech będzie, w ramach działalności dobroczynnej rozwiąże Ci to zadanie:

    (39% – 33%)/33% = 18%

    Możesz to sobie też policzyć na badanych wyborcach:Czyli na tysiąc osób w próbce 33% czyli 330 osób powiedziało „PO” a 39% czyli 390 osób powiedziało „PiS”

    czyli: (390 – 330) / 330 = 0,18

    W Polsce niestety edukacja podupadła i wielu ludzi tak jak Ty myli procenty z punktami procentowymi. Ja nie mylę i wyraźnie napisałem o 18 procentowej a nie 18 punktowej różnicy.

    Czesnego nie biorę, za brak kultury napominam.

  108. do moderatora,

    wiem ze linki ktore podalem na temat karmienia zwierzat (szczurow) Monsanto GM kukurydza NK603, herbicydu Roundup i znalezionych guzow nie byly na temat, ale nie widze powodu dla ktorych blogowicze nie mogli by sie zapoznac z wynikami przeprowadzonych badan;

    to byly tylko linki, tam nie bylo nawet moich opinii, mysle ze to jest wazniejsze niz 1: 1 remis ze wskazaniem Romney, chociazby dlatego ze „food chain” dla wszystkich jest podobny – dla moderatora rowniez.

  109. Z pewnych powodów nie miałem kontaktu z komputerem, do wczorajszego wieczora, gdy to mój komputer powrócił od „mechanika”, jak mówi wnuczek Wiktorek. Pisanie odłożyłem do rana, ponieważ chciałem najpierw przeczytać zaległości, tak „poprzednie” jak i bieżące o prof. Glińskim i jego poświęceniu na ołtarzu potrzebującej pomocy (jego) Ojczyzny!! Jak zwykle, z uznaniem stwierdzam, że niezawodnym pozostał @Antonius, @Wiesiek, Waldemar, @Śleper (moje uznanie wzrasta), ANCA-NELA (koniecznie pisz dalej, bez Ciebie blog byłby do d..) i inni. Witam Kota M. i wyrażam ogromne zdziwienie pojawieniem sie na tym blogu pana Falicza (czyżby pan Passent miałby pana dość ?)
    Ale do rzeczy, co chcę rozpocząć od kąśliwej uwagi na temat znajomości rachunków z poziomu wiedzy mojego wnuczka Wiktorka u pana @Ferro, który najpierw „walnął” się o godz. 23.09 a powtórzył to o godz.23.11, kiedy to stwierdził, że PiS wyprzedza PO o 18%. Wiktorek policzył, sposobem tylko jemu znanym, że chodzi pewnie o 6%, ale dalszej dyskusji z nim nie podjąłem, przyjmując za pewnik, że się nie myli (oczywiście Wiktorek !!).
    Co prawda, jest za wcześnie na oceny przedsięwzięcia SLD w sprawie dyskusji o sprawach gospodarczych Polski z udziałem (na zaproszenie kierownictwa SLD) ministra finansów, pana Rostowskiego, którego zdanie rozwinął prof. Orłowski (posługując się przygotowanymi na tą okazję materiałami wizualnymi). Ja odczytuję ten fakt jako przysłowiową linę dla Platformy ze strony Kierownictwa SLD. Hasło „jak dogonić czas” duet Rostowski – Orłowski pokazał właściwie i przystępnie, w odróżnieniu od „konferencji” zorganizowanej przez Kaczyńskiego, na której to każdy z uczestników demonstrował swoje zdanie a pan Skowroński (ciekawe, jaką to funkcję pełni on w PiS-ie) nie potrafił zebrać tego do kupy i przedstawić w jakiejs formie do strawienia przez ciemny lud (Kurskiego).
    Na tym tle „zabiegi” Pawlaka wydają się być trochę śmieszne, bo jego pomysł dyskusji ze wszystkimi o autorskim pomysle PSL-u na temat gospodarki, by pokazać jaki to on jest samodzielny (jak stwierdził pan Piechociński, PSL nie ma umowy koalicyjnej z Platformą) przed jesiennymi wyborami Prezesa PSL.
    Moim zdaniem nadchodzi jednak czas na uporządkowanie wewnętrznych spraw Platformy i przemyślenie mozliwości koalicyjnych z innymi ugrupowaniami politycznymi w Polsce, albo ostatecznie ustawić ludowców tak, by więcej nie podskawiwali ponad ustawiona poprzeczkę !! Tymbardziej, że na to pozwalają „opozycyjni” SLD i RP.
    I to by było na tyle na początek po przerwie, serdecznie pozdrwiam, Czesław R.

  110. staruszek
    Brak słów. Ględzenie w stylu: „jak będziesz krytykował PO, to do władzy dojdzie sekta PiS”. Mnie to nie rusza panie „staruszek”. Jakoś jestem z innej bajki.

  111. Podczas porannych ćwiczeń jestem zmuszony przez rehabilitantkę do słuchania „niemieckiego” radia, czyli RMFFM. Każdy kto miał przyjemność korzystania z masaży lub innych form rehabilitacji wie, że wtedy musi grać radio, aby rehabilitant nie usnął – rehabilitowany może to uczynić, jeśli zdoła. Przeważnie znoszę to cierpliwie i bez większego obrzydzenia, ale dziś się wkurzyłem, gdy ponownie wałkowano porażki rządu Tuska, cytując trzy zbrodnie:

    Amber Gold, zamiana ciał pań na W. oraz przybijanie „piątki” premiera ze spolegliwym sędzią. Wniosek – rząd się nie sprawdził – Tusk won i profesor-figurant zbawi Polskę.

    Dobiło mnie wczorajsze Szkło Kontaktowe, w którym Pan Miecugow wspiął się na szczyty „profesjonalizmu”, albo czegoś innego na „p” – pychy i pogardy dla swoich widzów. Byłem długo jego fanem, ale ostatnio chyba przestałem. W mediach jest tyle przekłamań, że taki biedny blogowicz jak ja ma mętlik w głowie i niestety rzetelnej informacji nie ma .

    Z tym Amberem naprawdę nie widzę, aby to rząd był winny niezrozumiałej „opieszałości” i „łagodności” oraz złej pamięci organów ścigania i sprawiedliwości. Za panem X musiało stać potężne lobby, mafia chyba nie tylko krajowa, aby z nędzarza zrobić miliardera. Są służby, które to powinny wyjaśnić, jeśli same nie zostały „zainteresowane” złotem, walającym się po różnych zakątkach Polski.

    Dziwne są dzieje zamiany zwłok. Już na tym blogu (lub obok) były rozważania typu – jedna pani miała głowę, druga nie i po czym syn (miłujący straszliwie, jak pokazuje historia ostatnich lat) poznał mamę. Jeśli tak faktycznie było, wtedy chciałbym wiedzieć, która z pań nie miała głowy, a która tylko resztki tejże. Ze słowa Seremeta wynika, że „rozpoznana” kobieta miała choć odrobinę podbródka i innych cech, które służyły synowi do identyfikacji. Jeśli po ekshumacji zwłoki miały te resztki podbródka itp., wtedy syn nie mógł kwestionować własnej działalności. Jeśli nie miała wcale głowy, to miał prawo powiedzieć, że to nie te zwłoki, które zidentyfikował. Nie wiemy, jak było naprawdę, a to powinien Seremet podawać do publicznej wiadomości i żądać przeprosin ze strony pana W., a może nawet obciążyć go kosztami, a nie to pieprzenie o DNA. To zdanie było wielokrotne cytowane i zawiera ewidentne błędy logiczne. Jak można na podstawie DNA stwierdzić, czy jakaś kobieta miała podbródek, jeśli np. nie miała nawet głowy?

    Cytuję:

    ***Seremet: – Osoba [Janusz Walentynowicz], której okazano ciało stwierdziła, że jest to jego matka [Anna Walentynowicz], ponieważ rozpoznał ją po wyglądzie podbródka, nosa i innych cechach twarzy. Tymczasem badanie DNA wskazywało, że ciało jego matki takich cech nie zawierało, bo ich nie mogło zawierać.

    Więcej… http://wyborcza.pl/1,75248,12614659,Seremet__pokazemy_protokol_sekcji_zwlok_wnukowi_Anny.html#ixzz28VQN32r0

    To jedno zdanie wskazuje, że wizyta u psychiatry jest nieodzowna i to szybko!!!

    Z jakiej części ciała pobrano próbkę do DNA? Z podbródka, nosa lub „innych cech” np. i badanie wykazało, że tych elementów i cech wcale nie ma i nie mogło ich być? „Dyć” to zakrawa na jawne kpiny (proszę wybaczyć śląski wtręt)!
    W cytowanym artykule jest zdjęcie Pani Walentynowicz. Wprawdzie słabo widzę, ale stwierdziłem obecność wielu cech, m. in. nosa i podbródka, jak to u starszej kobiety.
    Ponadto, dlaczego pokazuje się protokół wnukowi, a nie synowi, sprawcy rzekomego „nieporozumienia”?

    Pozostaje do skomentowanie zbrodnia premiera – przybijanie „piątki” z kibicem, stojącym przed nim, gdy Lechia strzeliła gola. Widziałem ten filmik kilkakrotnie, żadnej „piątki” nie widziałem, z dwóch powodów:
    1) Nie wiem, jak wygląda taka piątka, czwórka lub szóstka, bo nigdy czegoś takiego nie robiłem,
    2) w tym straszliwym momencie premier się pochylił i nie było widać co robi, tylko genialna intuicja dziennikarzy wykoncypowała tę piątkę. Co ja widziałem? W loży VIP’ów(???) stało wiele osób, oglądających mecz. Jeden z kibiców był bardzo żywiołowy i kolorowy – to osławiony sędzia. Za nim stał Pan Tusk i na poprzednika przez cały czas nie zwracał uwagi, obserwował spokojnie zmagania drużyny, nawet za spokojnie – nie kurwił ani na drużynę, ani na sędziego, żadnych brzydkich ruchów kończyn, raczej miał minę kamienną, no może ten osławiony wilczy wzrok, ale tego nie jestem pewny. Lechia strzeliła gola, nawet nie wiem czy zwycięskiego. Wtedy ten ruchliwy kibic kręcił się jak „żyd na gó…” (przepraszam za stare powiedzonko) i między innymi odwrócił się na tyle, że mógł dotknąć przypadkowo szlachetnego ciała premiera, ale nie było tego dobrze widać. Premier nie wykazał jednak zdenerwowania tą poufałością w tej euforii zwycięstwa pupilów, gdy prawdziwy kibic zbratałby się nawet z sędzią lub kapitanem wrogiej drużyny. Może jest dobrze wychowany, jak to Kaszubi (Kinderstube – poza panią senator – dwojga nazwisk)???
    Z faktu, że ten superkibic i premier oglądali mecz blisko siebie, Pan Miecugów wysnuł wniosek, że muszą się świetnie znać.
    Ja odniosłem zupełnie inne wrażenie. Byłoby to rzekomo w sprzeczności z oświadczeniem premiera, gdy go pytano o znajomość z sędzią. Powiedział podobno: „Kojarzę go, ale nie znam”. W moim odczuciu tak właśnie to widziałem na filmie. Przez cały czas nie interesował się innymi kibicami, tylko tym co się działo na boisku.
    Nie znam zwyczajów prezesa Lechii, ale pewnie na całym święcie futbolowym jest podobnie. Mam przecieki np. z klubu Borussia Moenchengladbach, gdzie loża VIP’owska to luksus większy niż u tego rosyjskiego miliardera w Warszawie na Stadionie Narodowym; zięć bywa tam zapraszany z moją córka – obok wielu innych przez prezesa klubu, aby oglądać spadek tej drużyny z ligi. Prezes – lub jego sekretarka – znają wszystkich zaproszonych, zaproszeni między sobą niekoniecznie. Mogą kojarzyć gęby z fotkami w Rheinische Post, ale czasem nigdy nie zamieniali innych słów niż np. „proszę mi podać musztardę do kiełbaski”!
    Może w Gdańsku jest podobnie? Mnie te gęby nic nie mówiły (poza sędzią i premierem), TVN zrobiło dochodzenie, wietrząc potworne przestępstwo mafijne i wiedzą kto tam był, ale czy to obciąża premiera, cały rząd i PO? To już kretyństwo i dlatego mam żal do Miecugowa. Można przypomnieć słowa chorego filipińsko eks-prezydenta: „Nie idźcie tą drogą”!

  112. @Czesław
    6 października o godz. 11:32

    Panie Czesławie, niech Pan poprawi Wiktorka bo Ferro ma oczywiście rację.

    18 procent i 6 punktów procentowych. Taka jest różnica w ostatnim sondażu.

    Serdecznie pozdrawiam

  113. Antonius
    Śledzenie absurdów, o których donoszą media albo same je produkują, jest na tyle męczące, że dość długo traktowałam „Szkło kontaktowe jako rodzaj zdystansowanego „tłumacza” oraz interpretatora zdarzeń na zasadzie lustra czy raczej krzywego zwierciadła.
    Traktowałam, ale chyba prezstaje, właśnie za sprawą dyrektora Micugowa, który wyraźnie stacza się po równi pochyłej.
    Ale to on rządzi tym programem i dlatego moich ulubionych Zimeckiego, do pewnego stopnia Przybylika, a najbardziej duet Zimecki – Iwaszkiewicz oraz Markowski – Czubaszek (wspaniałe surrealne poczucie humoru, a przy tym duża kultura i empatia) oglądam znacznie rzadziej, niżbym sobie życzyła.

  114. Antonius
    przepraszam za literówki,
    pozdrawiam
    mad

  115. oczywiście mag, nie mad.
    Chyba jakiś złośliwy krasal „sika mi do mleka”.

  116. PS

    To zdanie o musztardzie było oczywiście „wężykiem”, bo tam obsługa jest tak znakomita, że zanim zaproszony gość zdoła się zwrócić doi sąsiada – już ma przed sobą to , czego mu potrzeba. Czy tak jest też w Gdańsku?

  117. Czesław!
    Dzięki za dobre słowo 🙂
    Ja również do swoich ulubionych dołączam Ślepera. Polubiłam jego wpisy i śledzę je ze wzrastającą sympatią.
    Pan Miecugow wczoraj przeszedł samego siebie i jeszcze przegonił. Od pewnego czasu też mam go dosyć. Pyszałkowatość i lekceważenie widza/słuchacza zaczyna przybierać u niego formę wręcz natrętną i bardzo niesympatyczną.
    Chyba szkiełka z jego udziałem zacznę omijać.

  118. Kleofas (5-10-g.9:47)
    „Nauka to potęgi klucz
    W tym moc, kto więcej umie”
    Kto to napisał, koteczku?
    Tym razem jeszcze raz wyciągnę pomocną dłoń, ale radzę szukać słow, których jakoby nie rozumiesz, w słownikach, encykopediach, a choćby w wikipedii zamiast zawracać mi głowę.
    Nie ma nic „fascynującego”, jak piszesz, w określeniu „biografka”.
    To po prostu autorka (odpowiednik biografa-autora) biografii, czyli szczegółowego i kompetentnego opisu życia jakiejś znanej postaci.
    Twoje żarciki „językowe”(?) są po prostu niemądre.

  119. @Mawar -Guru Pisowskich komentatorów na blogu red. Waldemara Kuczynskiego pisze 5 października o godzinie 23.57(on od lat publikuje non stop !!!)
    cyt ” PiS wyprzedza Platforme o 6 punktow . Na Prawo i Sprawiedliwość głosowac chce obecnie aż 39% Polaków ” koniec cytatu .
    Moim zadniem ekscytowanie się sądażami i to non stop ( od następnego dnia po wyborach ) jest chorobą niestety w Polsce nieuleczalną .Szkoda .
    Rywalizacja miedzy PO i PiS jest o tyle ważna , że Pisowczyków oceniam podobnie jak NPD w Niemczech ,ale Oni tam czasami przekraczają w niektórych wschodnich Landach 5% i dostają mandaty .W innych Landach zaliczani są do Sonsitge i spełniają wymogi kolorytu politycznego ..
    Nie chce mi się wymieniac Twarzy Pisowskich znanych od kilku lat ,którzy pasuja jak ulał do niemieckiego NPD bo ….. szkoda mi fajnego nastroju sobotniego .

  120. „Ale wśród tematów nie powinno wam zabraknąć historii Janiny Paradowskiej. Jej kariery w ?Kurierze Polskim? i kulis weryfikacji, którą pozytywnie przeszła w stanie wojennym, podczas gdy inni tracili pracę w mediach, ale zachowywali twarz. Można by was traktować z przymrużeniem oka, gdyby nie wasza natarczywość. Tak, jesteście natrętni. Dzieje się to przede wszystkim dlatego, że kontrolujecie ? często wraz z mocodawcami rodem ze służb PRL-u ? większość mediów. Wciskacie się więc dzięki nim do naszych domów ze swoim wypaczonym spojrzeniem na życie, przekonując nas do parad równości i podobnych im dziwactw. To wszystko ? mimo całej obrzydliwości ? może i byłoby do zniesienia”

    http://niezalezna.pl/33559-odczepcie-sie-wreszcie-od-nas

  121. Antoniusie!Ty jak zwykle – jak na człowieka tak spragnionego wiedzy (bo tak siebie przedstawiasz) – naucz się wreszcie sięgać do źródeł i rozumieć to co inni mówią.

    Seremet już podczas swojego wystąpienia w Sejmie wyjaśnił każdemu, który zechciał rozumieć, że :

    w Moskwie rodzinom pokazano zwłoki dwóch starszych kobiet , jedna bez głowy, druga z kawałkiem głowy. Syn pani Walentynowicz na podstawie ”cech charakterystycznych twarzy” rozpoznała zwłoki z głową jako swoją matkę. Późniejsze, kilkakrotne badanie DNA wykazało, że zwłoki pani Walentynowicz były te, które głowy nie miały.

    Bardzo rzadki wypadek, – pomyłka syna p. Walentynowicz jest po prostu ewidentna. Tym bardziej dziwna jest jego obecne zachowanie się. Najbardziej aktywny medialnie jest wnuk p. Walentynowicz, dlatego Seremet jemu chce pokazać dokumentację.

    Tyle, że znowu Seremet popełnia błąd. Do tego bowiem, żeby udowodnić, że syn p. Walentynowicz się pomylił w Moskwie nie jest potrzebna moskiewska dokumentacja okazania zwłok. To jest rosyjska dokumentacja, ruskie litery i z daleka pachnie kłamstwem, manipulacja, fałszerstwem, zamachem kacapsko-mongolskim.

    Żeby udowodnić pomyłkę syna, wystarczy protokół sekcyjny po ekshumacji, polskie, świeże – w połowie pierwszej strony będzie pisało, że ciało pani Walentynowicz nie ma głowy. A że rozpoznano ją na podstawie rysów twarzy syn p. Walentynowicz kilka razy twierdził publicznie. A okazuje się, ze rysy, to p. Walentynowicz może i miała. Dokładniej same rysy.

    Dziwną okolicznością jest rozpoznanie na podstawie rysów twarzy p. Walewskiej przez krewnych p. Walewskiej jako p. Walentynowicz. Zapewne jest na to logiczne wytłumaczenie, ale trzeba by znać nieco więcej okoliczności (czy rodziny się znały, czy się spotkały pomiędzy okazaniami zwłok, czy rozmawiali ze soba itd.)

  122. Indoor prawdziwy
    6 października o godz. 13:46

    za co w Sejmie przepraszal Tusk?

  123. Stefan Niesiolowski o PO:

    „Uważam, że PO to twór sztuczny i pełen hipokryzji.

    Oni nie mają właściwie żadnego programu.

    Nie wyrażają w żadnej trudnej sprawie zdania.
    ….. To jest oczywiście gra na bardzo krótką metę…”

    w wywiadzie „Naśladujmy Litwę”, Życie 01.08.2001

  124. PO… czyli co?

  125. Andrzej Falicz!
    Nie wiem za co Tusk przepraszał. Jak sam zaznaczał słowo ”przepraszam” płynęło mu z głębokiego serca. Prawdopodobnie zanim dotarło ono do ust, częściowo drogą przewodu pokarmowego uległo licznym deformacjom, załamaniom, odbiciom i niekształceniom. Cieszmy się, że w końcu wyszło tym końcem tegoż że przewodu pokarmowego, którym Premier pierwotnie zamierzał. To jest największy sukces tego przemówienia.

  126. Po ponownej analizie przemówienia Donalda Tuska (pod wpływem wpisu Falicza, ale tylko do akapitu zaczynajęcego się słowami ”To słowo ?przepraszam? płynie także głęboko
    z serca,…” ) powtórzę swoje twierdzenie z poprzedniego odcinka:
    Seremet mimo iż miał w ręku prosty i jasny dowód pomyłki rodziny p. Waletynowicz podczas identyfikacji zwłok – zapomniał o tym powiedzieć Donaldowi Tuskowi. Prawdopodobnie również J. Gowinowi. Wpuścił ich w kanał.

  127. Oszczędziłem @Andrzejowi ostrzeżenia:
    „Nie sięgaj po Wielkie Słowa, bo Ci się skala przedwcześnie skończy!”

    No i wyszło z worka: „brak słów”, „ględzenie” – i co jeszcze?

    Od dawna wyrażałem na blogach e-Polityki sugestię, że dopuszczenie do władzy PiSu pod przywództwem Jarosława Kaczyńskiego oczyści Polskę jak klasyczna szczepionka: zaraża się człowieka, aby go uodpornić na atak niekontrolowany.

    Jakiolwiek grymas na dźwięk skrótu „PiS” jest traktowany jako wyraz zadowolenia z PO. Jakiekolwiek zwrócenie uwagi na użycie pomnikowych słów do opisu figli kundla jest ględzeniem.

    Cchciałeś @Andrzeju Dyndało – to masz!

    Nastepnym aktem emisji myśli z Twej strony będzie zapewne sugestia, iż mam gnój w głowie. Różni nas to, że ja nie wydalam publicznie.

    Niedlugo koalicja PiS-PSL uzdrowi polski dyskurs. Takim jak Tobie będą darowali wycinanie języka za pielgrzymkę do Torunia przez Czestochowę oraz zapisanie w spadku reszty tego, czego nie ukradł Ci gdański uklad.

    Po latach będą liczne naukowe dysertacje próbujące rozszyfrować silną korelację chamstwa z sympatią do JK.

    A przecież to tylko dalekie echo kary za grzech Wieży.
    Gdy piana oczywistej oczywistości wypiera z mózgu płyn mu swoisty, to myli się ludziom Drabina Jakubowa z windą osobową w Wieży Babilońskiej.

    @Andrzej jest bardziej kompetentny językowo: ja ani PiSu ani JK nie rozumiem. Ja mam tuskologię w osoczu krwii, a @Andrzej narazie okazywał mi aksamit milości bliźniego.

    A ja w swym głogowym mętniactwie sadzę, że chwilowa przewaga PiS nad PO zaowocuje dyrektywą: „Rznąć wszystkich! Bóg rozpozna Naszych!”
    Niech żyje i wieszcz nad wieszcze Jarosław Marek Rymkiewicz!
    Precz z pełowymi ględami! Na pohybel!
    Na śmietnik Historii zaprzańców Narodu!

    Gdy racja jest mała, to pisze się ją tak: RACJA!!!

  128. moj komentarz czeka rzeczywiscie dlugo na moderacje, czyzby moderator uczyl sie w tym czasie jezyka angielskiego?

    max
    6 października o godz. 13:58

  129. Wiktorek prosił mnie o to, by pan @JurekS (12.17 dnia 6.10) skierował swoją uwagę do pani Holeckiej z TVP Info (z godz. 15.40), co niniejszym czynię.
    Dla informacji koleżeństwa, przed Jego spotkaniem (Szef NBP) z Kaczyńskim (prawdopodobnie wymuszonym, bo pan prof. Belka nie rozmawia publicznie z szefami partii (jako Prezes NBP i przewodniczący Rady PP), powiedział w wywiadzie, że inwestor powinien wybierać n a j l e p s z e g o wykonawcę a nie n a j t a ń s z e g o. Często jest odwrotnie a potem problemy z zachowaniem ciągłości wykonastwa inwwestycji.
    PS. : ja na całkiem poważnie oświadczam, że Pan Premier Tusk naprawdę nie ma za co przepraszać !!! Uczynił to wyłącznie z dobrego serca i współczucia dla rodzin ofiar oraz by wreszcie ta pisowska wataha zrozumiała, że koniec wojny polsko – polskiej nadchodzi. Okazuje się jednak, że to gówno prawda i w tym widzę „niewypał” z prof. Glińskim (chociaż, może jest i dobrym człowiekiem, któremu znudziło się być wiecznym belfrem).
    Niezmiennie, serdecznie pozdrawiam Ciebie, pani ANCO-NELO, Czesław R.

  130. prof. Belka nie rozmawia publicznie z szefami partii (jako Prezes NBP i przewodniczący Rady PP), powiedział w wywiadzie, że inwestor powinien wybierać n a j l e p s z e g o wykonawcę a nie n a j t a ń s z e g o. !!!

    Swieta prawda , tylko dlaczego nikt nie ma jaj ,by zmienic to kretynskie prawo o zamowieniach publicznych , ktore wlasnie ZMUSZA do wyboru najtanszej opcji ….!!!!!!

  131. staruszek
    A tak po za tym, dobrze się Pan czuje? Pozdrawiam mimo wszystko.

  132. Pogłoski o moim dobrym samopoczuciu i dobrym zdrowiu są kompletnie fałszywe.

    Gdyby do lotnictwa nie wtrącił się Antoine de Saint-Exupéry, to samoloty by rzadziej spadały w sposób niekontrolowany i dolatywały na właściwe miejsca.

    „Gdyby władzę sprawowali ludzie właściwie wykształceni, mający podstawowe pojęcie o tym jakie skutki może wywołać niewłaściwe podejmowanie decyzji ..”

    Na kanapie z ciotkami mającymi za złe zrobiło się bardzo ciasno.
    Gdy się kanapa zarwie, to Tuska postawi się przed Trybunałem Haskim.
    I żaden chory umysłowo staruszek nie pomoże temu leniowi …

  133. Przypadek prof. Glińskiego potwierdza tylko pewną regułę, a mianowicie, że najwięcej psychicznych jest wśród profesorów. Dla każdej, nawet najbardziej absurdalnej tezy, można znaleźć wielu profesorów, którzy tę tezę poprą

  134. widze ze moje linki nie przeszly ponownie, a szkoda czy POlityka jest oplacana przez Monsanto?
    prosze szukac GMO, Global Alert – YouTube

  135. @max, zauważyłem twoją obecność, a także temat jaki próbujesz narzucić na tym forum zajmującym się właściwie tylko wydarzeniami z zakresu polityki krajowej. Tak się składa, że zaglądam do prasy i zwracam uwagę na kolejne „odkrycia” niepokornych biologów, a dotyczące roślin genetycznie modyfikowanych. Spisek firmy Monsanto jest rzeczywiście globalny, bo jak to można inaczej nazwać, skoro setki tysięcy biologów pukają się w czoło czytając naukowe dowody kilku „niezależnych” naukowców, dowodzących rakotwórczych właściwości GMO. Ostanie „odkrycie” profesora Gilles-Eric Seralininiego stało się głośnie (jak zwykle), ponieważ w jego eksperymencie karmiono kukurydzą GMO laboratoryjne szczury, które z wiekiem, bez względu na rodzaj karmy zapadają na choroby nowotworowe, więc postanowił karmić je dłużej i tym samym udowodnił swoją.
    tezę.
    Ze swojej strony ostrzegam cię przed spożywaniem polskiego drobiu i innej rogacizny, karmionej modyfikowanymi mieszankami roślin GMO. Radzę też zastanowić się nad jedzeniem czegokolwiek poza roślinami zebranymi w lesie, ponieważ z pól i sadów możesz kupić tylko i wyłącznie rośliny modyfikowane metodą prób i błędów. Zamiast tropienia spisków firmy Monsanto, proponuję ci przeprowadzić dochodzenie w sprawie wymierających masowo pszczół, bo jak one wyginą, to naprawdę będzie się czym martwić.

  136. Ile to moze zdzialac w Polsce magia tytulu profesorskiego (w wielu przypadkach chodzi tylko o tytul grzecznosciowy). To wplyw Niemiec, gdzie kazdy chce byc tytulowany chocby jako doktor. My naukowcy sprawdzamy publikacje w miedzynarodowych czasopismach naukowych. Mierzy sie go np indeksem Hirscha. Pan profesor ma indeks h 2, zas najlepsi Polacy 20-30.

  137. Śleper
    6 października o godz. 22:22

    @ Śleper, mysle ze moja obecnosc na forum nie denerwuje Cie az tak bardzo?, nic nikomu nie narzucam, kto chce to czyta, kto nie to nie jego wola i swiadomosc.
    Musisz troche wiecej „zagladac do prasy”, szczegolnie polskiej zeby
    przesledzic „Spisek firmy Monsanto”.
    Co do Twojego ostrzezenia, to mysle ze jest mi dosyc daleko do tego co mi proponujesz i coTy jadasz.
    Jak bys pozagladal do prasy troche wiecej to wiedzialbys jaka jest przyczyna „wymierających masowo pszczół”, bo jest ona juz wiadoma.

  138. Śleper! A nie zastanawiałeś się kiedyś nad tym, że pewne odmiany roślin zmodyfikowanych genetycznie, które dają świetne plony, ale nadają się tylko do przemysłowych zastosowań, na przykład kartofle produkowane do produkcji kleju – przy kulturze naszych rolników, pośredników i producentów żywności – będziemy żreć. Bo ja jestem pewien. Nawet zauważyłem, że niektóre dłonie których co pewien czas muszę uścisnąć jakby się kleiły.

  139. Szanowny panie (pani) @max (13.14 dnia 6.10) – zajrzałem pod wskazany link i myślę, że nie o weryfikację pani Janiny Paradowskiej chodzilo, ani też o to, że wciskamy się do waszych domów, czy też o przekonywanie was do udziału w paradach równości czy w innych dziwactwach. Uważnie przeczytałem artykuł pani Doroty KANI i tak sobie myślę, że tak jak tej pani, tak też i panu (będę dalej pisał jak do mężczyzny) chodzi poprostu o kontynuację rozważań o katastrofie smoleńskiej, ponieważ bez tego, tak pan Sakiewicz jak i pan Rymkiewicz nie mają racji bytu – bo o czym mogliby coś napisać ??
    Ustają żądania komisji międzynarodowych, sprawa zamachu także schodzi na daleki plan, pewnie , niedługo i problem dalszych ekshumacji zaniknie. Nastanie posucha tematyczna, bo pewnie i sprawa nibypremiera, profesora G. upadnie. Poczytałem również kilka głosów zachwytu, w komentarzach czytelników GAZETY POLSKIEJ CODZIENNIE pod adresem ogromnej odwagi autorki artykułu oraz jej ogromnego talentu i wiedzy merytorycznej o katastrofie smoleńskiej. ŻĄDAMY PRAWDY !!!
    Kat profesora Biniendy i dra Szuladzińskiego, profesor Paweł Artymowicz (astrofizyk i pilot, niech mi wybaczy, że nazwałem Go katem tych panów, skaperowanych przez Macierewicza do swoich zagrywek o zamachach na życie prezydenta RP, wykonanych przez ruskich z udziałem władz polskich oczywiście) stanowczo odradza zabiegi o komisje międzynarodowe, co sugeruje prof. Kleiber między innymi, ponieważ to godzi (Jego zdaniem – prof. PA) w dobre imię nauki polskiej i sugeruje jakby, że w Polsce nie ma fachowców zdolnych do gruntownego zbadania sprawy katastrofy lotniczej takiego kalibru.
    Sadząc z ducha artykułu pani Doroty Kani, myślę, że środowisko reprezentowane przez pana Sakiewicza
    nawet nie dopuszcza do siebie myśli o zaprzestaniu wiercenia w brzuchu sprawami katastrofy smoleńskiej, dlatego wołam o rozpoczęcie zabiegów przez organa państwa o powołanie Komisji międzynarodowej do zbadanie przyczyn katastrofy smoleńskiej .
    Z całą pewnością, zgodnie z prawem międzynarodowym wejdzie do tej Komisji grupa specjalistów z MAK -u (może nawet sama pani ANODINA) i nie obejdzie się bez ponownego, szczegółowego „czytania” raportu MAK-u właśnie. Zapewne diabli wezmą ustalenia Komisji Millera o trzeźwości gen. Błasika, „braku” jakichkolwiek nacisków psychicznych na załogę, bezpośrednich lub pośredmnich, za pomocą tego ostatniego właśnie. Trzeba będzie usytalić kto wydał polecenie startu, przy takich warunkach atmosferycznych na lotnisku planowanego lądowania, powody opóźnienia startu a może i zajdzie wreszcie konieczność upublicznienia ostatniej rozmowy bliźniaków o „zdrowiu mamuśki”. Rezultat pewny – z całą pewnością zaprzestaniemy rozmów o tej bardzo smutnej i niezwykle kosztownej „personalnie” katastrofy, dla wszystkich. Myślę, że jest to konieczne, ponieważ GAZETA Sakowicza nie zaprzestanie pisania o tym zdarzeniu, dopóki zatrudnia takie osoby jak pani Dorota Kania. Kończę na tym, bo możnaby jeszcze długo, Czesław R.

  140. Serdecznie przepraszam, oczywiście chodzi o pana Sakiewicza. Skąd u mnie ten Sakowicz??

  141. Czesław
    6 października o godz. 23:26

    Szanowny panie Czeslawie,

    Dziwny komentarz z panskiej strony!
    A szczegolnie trudno jest zrozumiec panskie:

    „dlatego wołam o rozpoczęcie zabiegów przez organa państwa o powołanie Komisji międzynarodowej do zbadanie przyczyn katastrofy smoleńskiej .” ???

  142. Waldemar
    „Nie chce mi się wymieniać Twarzy Pisowskich znanych od kilku lat ,którzy pasują jak ulał do niemieckiego NPD bo ?.. szkoda mi fajnego nastroju sobotniego”.

    Panie Waldemarze, rozumiem Pan i dziękuję za ten wpis. W obliczu zagrożenia musimy trzymać się razem. Dlatego powiedzmy głośno i dobitnie: enerefowskim reakcjonistom z NPD mówimy stanowcze – nie!

  143. PO
    Czyli co?…

    Jan Rulewski, senator PO:

    ??w partii panuje uwiąd. ? Nikt niczego nie chce, posłowie popadli w rutynę i milczenie ? mówi. ? Ludzie są mocno zniechęceni, ale boją się odezwać, bo w przyszłości mogliby nie dostać zgody od Tuska na kandydowanie do parlamentu. I jeszcze te kary za złamanie dyscypliny głosowania, ja już mam cztery na koncie??

    Takiej marginalizacji opozycji jak w obecnej kadencji Sejmu jeszcze nie było – mówi ?Rz? wiceszef Klubu Parlamentarnego SLD Leszek Aleksandrzak. – Naszego głosu w dyskusji nad rządowymi projektami nikt nie słucha, a poprawki, które do nich wnosimy, są błyskawicznie odrzucane.
    eksperci zwracają uwagę, że rząd generalnie przestał traktować parlament poważnie. – Posłowie są traktowani jedynie jako maszynka do głosowania. Najważniejsze decyzje zapadają gdzie indziej. Nic dziwnego, że budzi to frustrację wśród posłów – mówi dr Wołek.
    politolog z Polskiej Akademii Nauk…”

  144. Premier Piotr od sennych marzen,rzeczywiste problemy pozwoli rozwiazywac fachowcom.Kiedy spac,jak tu slychac glosne,milionowe Polsko! obudz sie!!!

  145. Twarze PO – czyli co?

    http://niezalezna.pl/uploads/foto/2011/02/po3.jpg

    Idzie nastepne z niezliczonych expose Tuska.

    Bedzie nagroda dla ludu czyli odmrozenie funduszu (tylko czesciowe), ktory wczesniej zostal zapobiegliwie zamrozony – czyli typowa „koza rabina”.
    Generalnie jak na partie „liberalna” przystalo wzrosna roznego rodzaju obciazenia podatkowe i para…podatkowe.
    Miedzy innymi poniewaz PO szuka wsrod swoich 900-set specjalistow…od atomu a Grad az takiej duzej rodziny nie ma!
    Za grosze potegi nuklearne III RP dzialacze i kuzyni PO budowac nie beda!
    Wiec „na tace”!.

    Moze zmieni sie jedna lub dwie twarze…

    Jak zwykle zadnej konstruktywnej i konsekwentnej wizji zmian.
    Jedynie poprawa makijazu i zwiedniety kwiatuszek w przerzedzone wlosy by sprzedac stara lafirynde jako atrakcyjna panne mloda… tylko sie lud nabierze po raz kolejny?

  146. reemigracja polska

    http://polonia.wp.pl/kat,1010249,title,USA-rozczarowani-Polska-wracaja-za-ocean,wid,14985027,wiadomosc.html?ticaid=1f4d2

    ?swieta prawda … przyjechalem z USA , firma sprowadzajaca moje auto z Holandii wzieła 4 tys i wiecej sie nie pokazala (fima wynajeta z Allegro), nastepna odebrala auto z portu i ukradla… dalem zaliczke na remont domu …ekipa sie nigdy nie pokazala… poszedlem na policje (mialem kwitek ze dalem zaliczke) ..policja sie nawet nie zainteresowała … w normalnym kraju takie rzeczy sa poprostu niemozliwe i niewyobrazalne.?

    ?Kilka lat temu tez wrocilem z zarobkowej emigracji, przywiozlem ze soba kupe pieniedzy i zainwestowalem na polskim rynku, po pol roku wszytsko dzialalo jak trzeba. Niestety po kilku nastepnych miesiacach zazdrosc, glupota ludzka i wrodzona zawisc doprowadzila mnie niemal na skraj bankructwa. Pracownicy,o ktorych probowalem dbac najlepiej jak moglem uwazali mnie za frajera, ktorego mozna bezkarnie okradac-firma upadla a te jelopy szlajaja sie teraz po ulicach i zbieraja puszki po smietnikach. Ja wrocilem za granice i narazie nie wybieram sie do UKOCHANEJ POLSKI !!!!?

    ?W poprzednim roku rozmawiałem z moim szwagrem z Kanady na tematy bliskie polityce.W następstwie rozmowy dowiedziałem się o jakiejś aferze która wstrząsnęła Kanadą.W grę wchodziła suma ok.8000$.Zachodziłem się ze śmiechu ,co go ogólnie zdziwiło.Odpowiedziałem mu że w Polsce to takimi sumami na lewo obraca sołtys w byle jakiej wsi. Na poziomie rządowym są to sumy dochodzące do miliardów złotych.Oto Polska właśnie.?

  147. max
    7 października o godz. 11:07

    Panie max,
    Pani Paradowska chce zobaczyc wpisy o tym jaki smieszny jest Glinski i „projekt” PiS.
    Jaka jest Polska pod rzadmi PO … lepiej nie pisac.

    Takie drobiazgi wytyka tylko ‚rydzykowy ciemnogrod’
    Gdyby Pan napisal cos o skandalu w jakiejs parafii – o!
    na to jest najwieksze obecnie zapotrzebowanie wsrod swiatlych obywateli.

  148. Andrzej Falicz
    7 października o godz. 11:17

    Szanowny panie Andrzeju,

    „Polska to nie normalnosc”, tego – naszego kraju nie sposob zrozumiec!
    W normalnym kraju PO tylu przekretach ta nie-rzadzaca ekipa dawno oddalaby klocki, ale w Polsce Tuska wszystko mozna wytlumaczyc zidiocialemu spoleczenstwu, a jak tego za malo to wystarczy postraszyc rakietami naszego wschodniego sasiada.

    Kolesie w POlsce maja sie dobrze, jak nie jestes z nami – nimi to jestes oszolom, moher, moherowym beretem, itd.

  149. Szanowna Pani!
    Słucham czasami panią i oglądam w TV. Bardzo często nie zgadzam się z pani opiniami i sądami o współczesności a szczególnie o polityce.
    Są wyjątkowo stronnicze i antypisowskie. Sam PIS jest mi obcy w swoich racjach politycznych, ale pani przesadza z mówieniem na nie o PIS-ie. Bardzo trafnie i celnie w słowach ośmiesza pani co związane jest innymi partiami. A o krytyce PO mówi pani bardzo spokojnym i wytonowanym głosem. Ta różnica w tych ocenach jest wyjątkowo widoczna. A gdyby tak zamiast tej stronniczości zacząć krytykować jednych i drugich w tym samym stylu.

  150. 1. Procent głupich profesorów jest generalnie taki jak procent głupich studentów. To statystyka. Dodatkowo osobiście mam ograniczone zaufanie do polskich ekologów. Dzięki nim mamy najostrzejsze normy w Europie dotyczące budowy autostrad (najszersze przejścia dla zwierząt) i normy hałasu.
    2. Prezes J.K. jest wychowany w PRL-u i wobec tego z właśnie z tego ustroju czerpie swój ogląd współczesnego świata. Innego bowiem właściwie nie zna. Dlatego ideałem dla niego jest funkcja I-go Sekretarza Partii. Bo to i władza jednoosobowa i niepodzielna i odpowiedzialności żadnej.

  151. Szanowny panie @max (o.11 dnia 7.10) – ponieważ nie bardzo wiem na czym polega (wg. pana) „dziwność” mojego komentarza do anonsowanego przez pana artykułu pani Doroty Kani, pomieszczonego w GAZECIE pana Sakiewicza, dlatego spróbuję objaśnić panu, dlaczego to wołam o powołanie Komisji międzynarodowej do zbadania przyczyn katastrofy smoleńskiej i ogłoszenia swego raportu (to nowe) za pośrednictwem ICAO. Jak sądzę można rozpatrywać dwa przypadki, oto one:
    – jesli chciał (zamierzał) pan jedynie zainteresować blogowiczów (pani J. Paradowskiej) tematyką publikowaną w tej GAZECIE, to chwała panu i słowa uznania z mojej strony, chociaż doskonale wiem od dawna o czym myślą panowie: Sakiewicz, Rymkiewicz, chyba nazywa się Gmyz (czy jakoś tak – z wadą wymowy po polsku, do przesady przeciąga takie HMMMMMM) oraz ostatnio Lisiewicz po wyjściu z Rzepy i będą pisali do nieskończonności o tym, o czym powiedział niedawno (kilka dni temu) w Sejmie pan Dorn, mianowicie: (to moje) – jazgot na temat Smoleńska trwał będzie tak długo jak długo będzie trwał opór we właściwym i godnym upamietnieniu Lecha Kaczyńskiego przez władze Warszawy ;
    – jesli jednak, jest pan jednym z tych, co to uważają, mimo oczywistych oczywistości, że miał miejsce zamach na życie prezydenta wszechczasów, to mój komentarz powinien być w lot zrozumiały przez pana, jak widzę światowca pełną gębą. To tyle, serdecznie pozdrawiam, Czesław R.

  152. ”Jaka jest Polska pod rzadmi PO ? lepiej nie pisac.”
    Można by się zgodzić gdybyś napisał ”pod rządami POPiS” Zwracam bowiem uwagę, że ta prawdziwa afera, ewidentne oszustwo na ponad 300 mln złotych w wykonaniu WGI zaczęło się za rządów Belki, wybuchło za PiS, złodziei wypuszczono w czasach gdy Prokuratorem Generalnym było Zbigniew Ziobro, zaś nie ścigano (śledztwo trwa) do dziś.
    Cała ”walka” PO kontra PiS to pseudo konflikt rodzinie, by można było co pewien czas udawać, że coś się zmieniło i robić dalej swoje.

  153. Jedno zamknąłem, drugie zapomniałem zamknąć. Piszę bo jestem ciekaw skutków mojego roztargienia, czy wszystko bedzie „skosne” ??? – Czesław R.

  154. max 6 października o godz. 23:13
    Jesteś kolego przewrażliwiony, najpierw oskarżasz moderatora (w tym wymagasz od niego znajomości języków obcych), a teraz mnie, choć doprawdy nie miałem złych zamiarów, oprócz tego, że nie zgadzam się z poglądami przeciwników upraw GMO. Przyczyny wymierania pszczół w Europie w dalszym ciągu nie są znane, choć podejrzewa się o to stosowanie coraz bardziej agresywnych środków ochrony roślin, ale od podejrzeń do dowodów droga daleka (choć prokuratorom IV RP wystarczały tylko pomówienia). Dlatego też Komisja Europejska współfinansuje w 70% 17 programów badawczych tego problemu w okresie od 1 kwietnia 2012 do 30 czerwca 2013. Gdyby więc było tak wszystko świetnie wiadomo jak piszesz, to po co KE wyrzuca 3,3 mln euro na rzecz dawno odkrytą? Mam też refleks szachisty (albo przyzwyczaiłem się do tekstów pisanych bez znaków diakrytycznych) i nie zauważyłem, że mieszkasz za Oceanem, co napawa mnie jeszcze większym zdumieniem, ponieważ w przeciwieństwie do Europy, w USA i Kanadzie można uprawiać rośliny GMO i nie ma takiej możliwości, ażebyś nie miał jej na talerzu.
    Pozdro

  155. max
    7 października o godz. 11:07

    Tak to już jest, gdy żyje się w katolickim kraju…….
    Panowie emigranci żyjący w USA, czy Kanadzie, dają Polakom światłe rady. A my, żyjący tutaj, musimy się z tymi s…synami w urzędach albo dogadać, albo użerać…..
    Choć pewnie sprawy zza drugiej strony biurka wyglądają jeszcze inaczej.

    Gdybyśmy tylko byli mniej katoliccy, może byłoby lepiej?
    Tacy, bardziej LUDZCY po prostu…..

  156. Śleper
    7 października o godz. 13:37

    „Przyczyny wymierania pszczół w Europie w dalszym ciągu nie są znane, choć podejrzewa się o to stosowanie coraz bardziej agresywnych środków ochrony roślin,”.

    Bravo!!!

  157. wiesiek59
    7 października o godz. 13:40

    max
    7 października o godz. 11:07

    Tak to już jest, gdy żyje się w katolickim kraju??.”

    Cos w tym musi byc ostatecznie katolicy to najliczniejsze wyznanie w USA!

  158. wiesiek59
    7 października o godz. 13:40

    Szanowny panie wiesiek59,

    „Panowie emigranci żyjący w USA, czy Kanadzie, dają Polakom światłe rady. ….”

    moze to i sa rady i tylko rady, to od Was zalezy!
    w normalnym kraju pewne rzeczy – sprawy sa nie do pomyslenia, zycze Polakom zeby zyli w normalnym kraju.

  159. Andrzej Falicz
    7 października o godz. 13:55

    Zdaje się że USA nie ukształtowali katolicy, tylko Purytanie, i sporo odłamów protestantyzmu……White, Anglo- Saxon, Protestant……
    Polacy nauczeni kombinatoryki stosowanej, odnajdują się wszędzie.
    Z wyjątkiem kraju przodków?

    Jak to leciało?
    „słuchaj Boże jak cię błaga lud
    Panie Boże uczyń dla nas cud”
    A pan bocek nierychliwy…..

    Pomyśl tylko, dwadzieścia lat katechezy, i zero efektów…..

  160. Czesław
    7 października o godz. 13:22

    Szanowny panie Czeslawie,

    „światowiec pełną gębą”, dziekuje za wyjasnienie, nie pisze wiecej bo obowiazki wzywaja.

    Pozdrawiam,

    max

  161. max
    7 października o godz. 13:58

    Toteż się właśnie produkujemy……

    Jedną z pierwszych rzeczy by przywrócić normalność, to odesłanie KK do kościołów……i zakaz pojawiania się w mediach, szkołach, na ulicach.
    Drugą, zakaz finansowania partii politycznych z budżetu
    Trzecią, zatrudnienie Saakaszwilego do reformy Policji- to mu się udało…

    Mieliśmy państwo jednej partii, z kilkutysięczną nomenklaturą.
    Mamy państwo kilku partii, a nomenklatura obejmuje kilkaset tysięcy stanowisk….
    Mądry Polak po szkodzie.
    Walczył o socjalizm z ludzką twarzą, dostał kapitalizm wampiryczny….

  162. max 7 października o godz. 13:47
    No, a dalej nie czytałeś? Jakie jest twoje stanowisko wobec działań podjętych przez KE?
    Tak się dyskutować nie da kolego, wybierasz z kontekstu cytat i walisz z zadowoleniem, że powaliłeś interlokutora argumentami. Ja ci nie bronię mieć swoich opinii, ale zaznacz, że one są twoje i nie zamierzasz ich zmieniać pod byle wpływem dowodów lub ich braku.
    To tyle, wywieszam białą flagę.

  163. wiesiek59
    7 października o godz. 14:12

    Szanowny panie wiesiek59,

    „…kapitalizm wampiryczny?.”???, chyba blizej do banana republic,
    ale na naprawy nigdy nie jest za pozno szkoda tylko ze odbywa sie to w wymiarze pokolen.

  164. Teresa Jakubowska: Kwalifikacje pedagogiczne salezjanów – http://www.stachurska.eu/?p=9994 .

  165. Max, żeby linki przechodziły trzeba je wklejać po jednym w jednym komentarzu. WordPress nie lubi inaczej.

  166. Panie Indorze Prawdziwy,

    Lekarz opowiada jak wygladala naprawde praca po katastrofie w Smolensku:
    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,12625127,_Patomorfolodzy_siedzieli_przed_prosektorium__Rosjanie.html?lokale=lodz

    „…Patomorfolodzy w tym czasie siedzieli przed prosektorium. – Siedzieli na drewnianej ławie, przed nimi biurko, na biurku sprzęt m.in. do badań DNA. I czekanie. I nic nie wiadomo, bo nic nie było uzgodnione. Oni byli poinformowani, że będą pomagali w sekcjach, w pobieraniu materiału genetycznego, w identyfikacjach. To są specjaliści wysokiej klasy, a okazało się, że Rosjanie do niczego nie dopuszczają. Cały poniedziałek tak siedzieli. I cały poniedziałek trwało dogadywanie, żeby w końcu weszli do tego prosektorium – opowiada.
    ….

    – Nie, nie mówiliśmy nic przez dwa i pół roku. Tak się umówiliśmy między sobą, że nic. Nawet razem z kumplami, z ratownikami nie rozmawialiśmy o tym, co widzieliśmy tam, w Moskwie. To była taka… Ech, nie będę przeklinał… Wie pani, kiedy w czwartek 15 kwietnia przyjechałem do domu, to do żony powiedziałem: „Wiesz, Aga, jeszcze wszystkich będą ekshumować” – dodaje. ”

    A przeciez oficjalna wersja PO jest, ze to rodziny wszystyko zawalily…

  167. Dziekuje pani Tereso!, pozniej zorientowalem sie jak to pracuje.

  168. Śleper
    7 października o godz. 14:30

    Szanowny panie Śleper,

    przyjmuje panska biala flage, prosze mnie tylko wiecej nie pytac o moje stanowisko.

    Z powazaniem,

    max

  169. Czytajcie u Szostkiewicza maciek.g
    7 października o godz. 10:05

    Swietne remedium na Faliczowska kanonade. Bardzo madry wpis

  170. Czesław
    6 października o godz. 23:26 & 7 października o godz. 13:22

    Szanowny panie Czeslawie,

    ta „dziwnosc” polega na tym ze jak wiele miesiecy temu napisalem na blogu ze nalezaloby powolac Miedzynarodowa Komisje, to porzadnie mi sie oberwalo za to miedzy innymi od pana, dlatego „dziwie” sie i zastanawiam dlaczego zmienil pan zdanie?

    Pisalem wtedy ze dobrze by bylo biorac pod uwage historie stosunkow polsko – rosyjskich azeby taka komisja powstala, byloby to w interesie Rosji i Polski.

    Wtedy i teraz chodzi o to samo o rzetelne sledztwo, a nie o mataczenie, o prawdy pomieszane z pol prawdami i klamstwami.
    nie dziwie sie ludziom, ze sa niezadowoleni i ze maja przyjac tak spreparowana przez rzadzacych wersje jako pewnik.

    W normalnym kraju od samego poczatku poruszono by niebo i ziemie zeby wszystko wyjasnic do konca.

    Napisalem tez wtedy i pisze jeszcze raz, ze nie naleze do zadnej opcji politycznej i zadnej tez nie popieram, patrze na sprawy polskie z dystansu, ale nie znaczy ze sa mi one obojetne i to staram sie wyrazac w swoich opiniach i komentarzach.

    To zebyscie mogli zyc w pelni demokratycznym panstwie, a nie banana republic, panstwie wszystkich obywateli tylko od Was – Polakow tam zyjacych zalezy.
    Ja glosuje w kraju w ktorym mieszkam, nie oddaje swego glosu (chociaz moglbym) jak sa wybory w Polsce, to sa Wasze – Polakow mieszkajacych w kraju sprawy.

    Serdecznie pozdrawiam, max

  171. max
    7 października o godz. 14:31

    Kapitalizm wampiryczny powoduje zgon ofiary- wysysa całość zysków z ofiary,,,,,
    Kapitalizm republik bananowych to symbiot- dożywotni dyktatorzy napychając swoją kabzę, pozwalali swym krajom wegetować i wynagradzali swoich popleczników…..

    Kraje demokratyczne mają zwyczaj pozostawiania na swych obrzeżach dziwnych enklaw- rajów podatkowych.
    Służą one jedynie praniu pieniędzy mafii i polityków….
    Ale prawa zostały demokratycznie uchwalone właśnie po to, dzięki tymże sponsorom partii politycznych…..

  172. Lewy
    7 października o godz. 17:04

    Lewy ja kapiszonami strzelam a Ty zaraz kanonada.

    Roznica miedzy „bardzo madrym wpisem” macka.g. polega na tym, ze on pisze wlasne subiektywne interpretacje ja jedynie cytuje fakty.
    A interpretowac sobie kazdy sam moze – nikt nie jest zwolniony od myslenia nawet przez macka.g.

    Wiesiek,
    Operujesz przestarzalymi stereotypami.
    Wyglada mi to niestety na przejaw oikofobii.
    Jakbys sie nie wysilal i tak wole (i pewnie wiekszasc Polakow)
    katolickich Irlandczykow (o wyzszym dochodzie na glowe od Brytoli) niz Anglikow…
    Katolicka Austria tez niczego sobie.
    Porzadek i rowerow nie kradna.

    Pamietaj, ze kapitalizm i nowoczesna bankowosc wynalezli katoliccy Wlosi.

  173. wiesiek59
    7 października o godz. 19:06

    zlapales mnie za slowko, ale dziekuje i przyjmuje lekcje swiato-pogladowa;
    powinienem byl raczej napisac „banana republic” a mialem na mysli kolesiostwo, lapuwkarstwo, niezawislosc sadow i prokuratury, itd.

  174. Co się u Was k…. dzieje? Dlaczego nic ode mnie nie „przyjmujecie” tlumacząc jakimś błędem???

  175. Andrzej Falicz
    7 października o godz. 19:11

    Fakt, Włosi- Genua, Florencja, Wenecja, wynaleźli bankowość…..
    Pieniądz jako miernik wartości, wynaleźli Fenicjanie…..
    Ale kto USPRAWNIŁ pieniądz?
    Wynalazł papierowy, wart tyle co ZAUFANIE do niego?
    I kolejne pięterko- pochodne od pochodnych, czyli derywaty?…….

    Kiedyś wpadłem na pomysł, że JEDYNYM miernikiem wartości towaru jest jego ENERGOCHŁONNOŚĆ.
    Mierzona całością nakładów- rachunek ciągniony.
    Nawet wynalazki i ich koszt można by policzyć- począwszy od wychowania dziecka na geniusza.
    Ale taki miernik powodowałby czytelność kosztów produkcji, na czym nikomu nie zależy…..

  176. max
    7 października o godz. 19:18

    Przecież poza Singapurem podobno, nie istnieją kraje w których się nie bierze…..
    Nawet członkowie rodów panujących Holandii, czy Hiszpanii brali…..

    W dążeniu do ideału, można zabić ideał?
    Parę przypadków już było- religie i idee mają dziwną skłonność do wyradzania się- ale winni są wykonawcy, bądź uczniowie MISTRZA.
    Prorocy i Twórcy są bez skazy…..

    A na poważnie, nasz prywatny egoizm w kraju, blokuje zachowania prospołeczne, czy propaństwowe.
    Genialna jest fraza- „postaw czerwonego sukna”…..
    A zafascynowanie Orientem naszych praszczurów i dominacja potatarskiej Moskwy, też niczego nie ułatwia.
    Za dużo genów te wszystkie armie pozostawiły?
    MOże ominięcie naszego kraju przez wojnę 30- letnią było błędem?
    Trochę genów husyckich i protestanckich by się przydało?

  177. wiesiek59
    7 października o godz. 19:35

    Szanowny panie wiesiek59,

    ma pan racje, ze „nasz prywatny egoizm w kraju, blokuje zachowania prospołeczne, czy propaństwowe.”

    Etapow w ewolucji nie da sie przeskoczyc, wszystko co sie robi musi byc przejzyste, inaczej nic nie ma sensu.

    Zeby cos zmienic, potrzebni sa nowi ludzie, mlodzi ludzie, nie przesiaknieci kolesiostwem i kumoterstwem.

    W chwili obecnej Polsce jest bledne kolo, kolo okraglego stolu, potrzebny jest ponadpartyjny ruch spoleczny wartosciowych ludzi dla ktorych Polska jest najwazniejsza.

    Serdecznie pozdrawiam.

  178. max
    7 października o godz. 19:55

    Lubię takie polemiki, gdy dochodzi się do jakiejś WSPÓLNEJ konkluzji!
    Nowi, młodzi, nieskażeni……
    Tyle że ONI nie będą mieszkać w tym kraju, sądząc po pokoleniu mojej córki….
    A czy powrócą? Do czego?

    Fascynuje mnie fenomen Saakaszwilego…..
    Był w stanie sprowadzić do Gruzji tych młodych- zdolnych i dokonać zmian, zamordystycznymi często metodami.
    Uczyć się, czy piętnować?
    Okres 1930- 1950 obfitował w mężów stanu na świecie.
    Ludzi z wizją, kręgosłupem.
    Zdaje się że czas dojrzewa do podobnych rozwiązań- niestety…..

  179. wiesiek59
    7 października o godz. 20:09

    Wszyscy nie wyjada.
    Tak, a czy powroca?.

    Ja wyjechalem pozno, bardzo pozno, mialem 37 lat, zaczynalem wszystko od zera i nie mysle o powrocie, bylem od wyjazdu w 1988 dwa razy i owszem zmiany zauwazylem, ale wiele rzeczy tez pozostalo. Moje dzieci pokonczyly studia, pracuja, jezdza po swiecie, do Polski rowniez, tam sie urodzily, w domu mowimy po polsku, maja wolny wybor powrotu do kraju, ale nigdy nawet slowem nie wspomnialy ze tam chca ukladac sobie zycie.

    Zycze powodzenia tym wszystkim ktorzy beda probowac cos zmienic.

  180. Do wszystkich piszących, którym wyskakuje błąd, kasujący treść wpisu, rada.
    Proszę skopiować tekst zanim publikujecie treść, a jeśli wyświetli się błąd, zalecam otworzyć stronę nową Onetu a następnie b logu p. Paradowskiej i wkleić go z wpisaniem kodu. Tekst ukaże się bez problemów. A jeśliby bląd powtórzył by się można powtórzyć czynność.

  181. ”?Patomorfolodzy w tym czasie siedzieli przed prosektorium. ”
    Fa;licz! Więcej powiem.
    Jak będziesz miał chwilę czasu ( i cierpliwości, bo nie jest to literatura najwyższego lotu) to spojrzyj do książki Edmunda Klicha. Pisze jak byk – wojskowi członkowie komisja w ogóle nie byli zainteresowani badaniem wraku. Do tego stopnia, że ni można ich było namówić, by wrak w ogóle obejrzeli. Ich interesowało – zgodność wysokości betonu pasa startowego z normą, wysokość drzew wokół lotniska gdzie samolot nie doleciał, kształt kloszy świateł, których załoga nie miała szans zobaczyć, przebieg ostatnich badan okresowych personelu ”wieży kontrolnej” (stanowiska dowodzenia)- jednym słowem zamiast szukać przyczyny wypadku – szukali haka na Rosjan. i to wcale tego nie ukrywając.
    Jakbyś ich dziś zapytał to zgodnie chórem twierdza – Rosjanie nie pozwolili.

  182. Czy ktoś mógłby mi wytłumaczyć, dlaczego deregulacją zawodów zajmuje się minister sprawiedliwości a nie minister pracy?

  183. Nie da się Pani oglądać, słuchać tym bardziej. Nie wiem co Pani dolega, ale to co Pani „uprawia” nie śmiem nazwać dziennikarstwem…

  184. W komentarzach kolegów komentatorów blogu pojawiło się słowo „patomorfolodzy” i natychmiast skojarzyło mi się z kremlinolodzy (dzisiaj żadna wyszukiwarka już nie reaguje na to hasło), co poskutkowało kolejnymi skojarzeniami: pisolodzy, platformolodzy. Przy okazji skonstatowałem, że podobnie jak w przypadku kremlinologów, pisolodzy i platformolodzy badają i opisują swój obiekt zainteresowania z zewnątrz i nie mają zupełnego pojęcia o procesach zachodzących w jego wnętrzu.
    „Pacjentami” patomorfologa możemy się stać jedynie po śmierci (za życia on nie jest nam do niczego potrzebny) i podobnie ma się sprawa z użytecznością pisologów i platformologów, co dobitnie udowodnili kremlinolodzy.

  185. Fotografie i piosenki Agnieszki Osieckiej – 9 października 2012 – http://www.stachurska.eu/?p=10003 .

  186. PIRS
    7 października o godz. 23:18

    Może dlatego, że stajnię Augiasza należy czyścić od największego syfu?
    Albo najsilniejszej korporacji?

    Prawo powinno być najbardziej cywilizowaną dziedziną życia.
    Jak jest, każdy widzi…..

  187. Mauro Rossi pisze do mnie 7 października w nocy ;
    Niestety nie może pan liczyć na moja pomoc w Waszej Pisowskiej wyprawie Drang Nach Osten a’la NPD . Musicie zebrać sami swoje Jagielońskie koniki i gnać a wschód- do momentu aż głowy wasze odlecą . Pozostały koniki ponieważ ostatnia Pisowska wprawa z 10 kwietnia 2010 byla ostatnią samolotowa a innych fligrów nie ma .Ponadto Wschodni sa gotowi nie tylko nadesłać nowe mgły a też i inne nie znane światu wredne srodki . Zalecam siedzieć okrakiem nad Wisła .Na Zachodzie nikt was nie chce, sasiadów Czechów czy Słowaków lekceważycie ,zas Ukraina odpłynie do Rosji,podatnik niemiecki , holenderski ect ,powie mamy was dość ,jeszcze rozmontuja fabryki które zmontowali i co zostanie ???
    Zostanie Bogactwo Patriotycznych pieśni i wywijanie flagą biało -czerwona która od wiosny 2005 zabraliście Polakom ,zwyczajem ustanowiliście partyjna,PiS-u a ślad za wami poszli Kibole ,.
    Stąpanie na krawedzi wymaga dużej spawnosci ,ale jej nie macie .

  188. Zaciekawila mnie wypowiedz pana Andrzeja Falicza.
    pozwole sobie zacytowac w calosci:

    >i/i<

    Zaciekawile mnie, bo zastanawiam sie, co Pan, Panie Andrzeju chcial w ten sposob przekazac?

    Ze Platforma w ciagu kilkunastu lat sie mocno zmienila na korzysc, skoro Niesiolowski jest w tej chwili najgoretszym partii zwolennikiem?

  189. Oj, cytat nie wyszedl.
    chodzi o wpis z 6X2012 z 14.14 i 7.46

  190. A może synod uczyni cuda i zamykane szkoły polskie przekształcą się w ośrodki ewangielizacji?

    Ja bym nie wykluczał rozpczęcia procesu beatfikacji Lecha Kaczyńskiego.
    Ciekaw jestem ile trzeba zapłacić jakiemuś ośrodkowi badania opinii publicznej aby wyszło, że 103% Polaków potwierdziło, że Jezus mówił po polsku.

    Skoro profesor teoretyzujący na temat społeczeństw obywatelskich też wierzy w cuda, to dlaczego Naród ma się ograniczać?

    Usunie się z Krajowej Szkoły Administracji Publicznej wszystkie osoby, które kiedykolwiek były na tym samym meczu co Donald Tusk i nowe kadry uzdrowią finanse polskich diecezji. Na ekranie naprzeciw ambony w Wołkowyjach będzie się wyświetlało reportażyk ze zbliżeniami tych, co nie kładli na tacy królów polskich.

    Na Młocinach zorganizuje się seminariu zatytułowane:
    Czy Adam Hofman jest potomkiem któregoś z Apostołów?

    Szanowny Redaktorze Seniorze!
    Ludzie! Ludzie!
    Cuda! Cuda w tej budzie!

    Gliński przestudiował raporty Eliota Nessa i znalazł sposób na podniesienie zciągalności podatków. Wzorował się też na historii ostatniego króla Indian obiecującego najeźdzcom złotem izbę.

    Nie wiadomo czy w tym złocie nie Utonie Wielki Polityk wzywający Naród do czynu: „Przynieście mi głowę Donalda!”

    Takie są wyrazy wściekłosći gdy społeczeństwo nie chce zachwycać się tańcem kaczki.

    http://babylonbaroque.files.wordpress.com/2011/06/19530-salome-with-the-head-of-st-john-the-andrea-solari.jpg

  191. – Tego nie należy odnosić do konkretnych sytuacji, czasu i państw. Pisałem to powołując się na doktrynę wywiadu, która mówi, że wywiad jest od tego, żeby zbierać informacje i informować swoich konstytucyjnych przełożonych o sprawach istotnych dla bezpieczeństwa państwa. Doktryna nie zakłada, że mamy zdobywać wiedzę tylko u wrogów lub tylko u przyjaciół. Wywiad jest oceniany za jakość przynoszonych informacji. Ceni się go za to, że w porę przyniesie wiadomość, która jest nam do czegoś potrzebna. Niektórzy nie potrafią wykorzystać informacji wywiadu, ale to już temat na oddzielną dyskusję.
    http://wiadomosci.wp.pl/kat,1027139,title,Zbigniew-Siemiatkowski-o-zamachach-w-Warszawie-dobrze-dzialamy-albo-mamy-szczescie,wid,14990446,wiadomosc.html
    ==========

    Niezłe podejście…….

  192. Do pani Redaktor Janiny Paradowskiej ;
    Na gorąco przesyłam podziękowania za pani słowa o pracy i po prostu o niewyobrażalnym ludzkim poświęceniu minister Ewy Kopacz w dniach identyfikacji ofiar z samolotu TU 154M w Moskwie ( Rozmowa Dnia w Super Stacji )
    Jest ważne by łamać bzdurne tezy ,oceny -nie ludzkie oceny . Nie jestem rozczarowany poglądami europosła Pawła Kowala z parti PJN , nie rozumiem go , a ten pan jest oceniany jako rozsądny w polskiej prawicy ,to jak wyglądają ci „normalni” na polskiej prawicy ,nie chce nawet wyborażać sobie jeśli zaliczany do rozsądnych jest taki zażarty i szurniety w sprawie Smoleńskiej .
    Wypadek ,upadek samolotu na lotnisku Siewiernyj k/Smoleńska spowodował, iż przez te już ponad 2 lata wielu znakomitych blogowiczów wyedukowało mnie o przyczynach katastrofy i…
    gdybym miał obwiniać ekipę Tuska ( szeroko rozmumianą ) to oto , że jeszcze żyje Smoleńsk i ma się dobrze to postawiłbym tezę ,że demonstracyjne odejście od ustaleń Komisji MAK Anodiny uruchomiło Demony .

  193. @wiesiek59
    To by wyjaśniało motywację ale nie to dlaczego to Gowin. Może w rewanżu minister Pracy opracuje ustawę o karaniu pijanych kierowców?
    Myślę że Gowinowi nikt nie powiedział czym ma się zajmować, a on przecież filozof religii, w dodatku z pozytywną szajbą. Jemu pozwolono w ramach deregulacji robić to na co brak mu papierów, więc postanowił zrobić taką frajdę innym. Mam nadzieję że kiedyś trafi do instruktora jazdy bez dyplomu, a potem do rehabilitanta z pozytywną szajbą ale bez żadnych papierów.

  194. Tego linku z jakichs niezrozumialych powodow nie przepuscil moderator u Passenta. A chodzi o dzielna Ewe Kopacz, ktora pojechala do Moskwy, spedzila tam straszne chwile, a teraz jest opluwana przez pisowska holote.
    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,12635895,Lekarz_LPR__Przerwalem_milczenie__bo_mam_dosc_obludy.html

  195. PIRS
    9 października o godz. 0:15

    Od czasów ustaw gospodarczych Rakowskiego- Wilczka, sporo się zmieniło. Każda regulacja to koncentracja władzy i uznaniowość decyzji.
    Plus oczywiście biurka i urzędnicy……
    Pewnie niedługo otworzą Wyższą Szkołę Papierologii Stosowanej i Zbędnej….

  196. Stawmy się solidarnie w Sądzie 11.10. o godz. 9:00 – http://www.stachurska.eu/?p=10034 .

  197. Trudno ocenić na jakim etapie cenzor ?kontroluje? moje pisanie lub co już napisałem do ramki blogu Pani Janiny Paradowskiej, bo pozostałych jedynie czytam i rzadko (bardzo) piszę to co uważam za stosowne. Zapomniałem o metodzie ?kopiuj ? wklej?, ponieważ zmieniłem komputer a wraz z nim cały program postępowania, w dodatku jeszcze kłopoty z cenzorem, będę próbował starej metody. Serdecznie pozdrawiam, Czesław R.

  198. Kurde!!! – w y s z ł o !!! – Czesław R.

  199. Brawo Czesławie !

  200. Szanowny panie @Lewy (16.29 dnia 9.10) – szkoda, że podajesz tylko link dla blogowiczów (również dla mnie, więc skorzystałem), ale ja pójdę nieco dalej i skomentuję a przedtem w całości zacytuję jeden z komentarzy czytelników. @cukierbody, pisze : Politycy to mistrzowie tańca chochoła! Oni zrobią wszystko aby zostać u władzy lub do niej powrócić, to moje . Żadne działanie nie jest ważniejsze dla polityków od tego by słupki rosły. Polacy uwielbiają grzebanie się w cudzych sprawach, taki Naród! I jak zwykle Polacy nie interesują się przyczynami zdarzenia. To, że były niedoróbki przy zbieraniu ofiar katastrofy, to moim zdaniem musiało się zdarzyć w tak olbrzymiej katastrofie. To nie było zderzenie autobusu z drzewem. Ale dlaczego Polacy nie interesują się dlaczego sprawny samolot nie zawrócił w warunkach złej pogody, to ja tego nie jestem w stanie pojąć. Osoby, które mogły decydować o losach tego sprawnego samolotu były obecne na pokładzie samolotu. Żaden urzędnik w Polsce nie mógł nakazać mu powrót. Żaden Rosjanin nie mógł zmusić go do spokojnego ? jak było słychać z nagrania, zniżania wysokości do 80, 60, 40,20 metrów. KTO TO ZARZADZIŁ ? Ta osoba jest winna tej katastrofy. Pilotów bym wykluczył. Oni, jako zawodowi wojskowi byli wykonawcami ostatniego polecenia. A polecenia brzmiało. Lądować w Smoleńsku. Nikt tego nie zmienił. Na zadane pytanie: co dalej ?..nie uzyskali odpowiedzi.
    Świadomie dopisałem: lub do niej powrócić, ponieważ ci co pragną pozostać u władzy nie dołożyli do tej katastrofy żadnej swojej cegiełki. Pamiętam histerię w Sejmie po locie do Gruzji, pamiętam dobrze szał jaki opanował tę pisowską watahę w czasie organizowania tej pielgrzymki do Katynia, gdzie to prezydent L. Kaczyński miał zainaugurować kampanię wyborczą w zabiegach o reelekcję na Urzędzie, błędnie sądząc, że to magiczne dla Polaków miejsce pomoże mu w bardzo niskich notowaniach. @cukierbody, pisze od siebie, zadaje pytania, jakie każdy neutralny kibic może i ma prawo zadać i nie posądzam Go o przynależność do któregokolwiek odłamu tej watahy, ostatnio, jak słyszałem nawet europoseł Kowal dmucha w tę smoleńską trąbę z powodu notowań PJN-u na poziomie błędu statystycznego. Od siebie dodam jeszcze i to, że nie mogę pisać do znudzenia o błędach popełnionych przez Komisję Millera, polegających na tym, że na siłę chciała wplątać Rosjan do współodpowiedzialności za przyczyny zdarzenia. Może i można mówić o jakichś drobnych uchybieniach: słabe żarówki, przestarzały RSL-5, brak kontaktu z pilotami Tupolewa Kaczyńskiego, którzy nie mieli pojęcia o zasadach korespondencji radiowej z wieżą kontrolną przy wykorzystywaniu RSL-u właśnie, ale nie są to przyczyny zasadnicze katastrofy smoleńskiej, które precyzyjnie oraz bezlitośnie wylicza raport MAK-u .
    W korespondencji z @maxem starałem się pokazać powody, dla których zmieniłem zdanie i jestem zwolennikiem starań Rządu o powołanie Komisji międzynarodowej dla zbadania przyczyn katastrofy smoleńskiej, ponieważ tylko Jej raport, podany za pośrednictwem ICAO może na zawsze zamknąć problem jazgotu na jej temat w Polsce.
    Na koniec, jeszcze jeden cytat, z bardzo licznych komentarzy z podanego przez pana linku : @brenda 11b pisze: a nasz doktorek Duda z PiS-u szybciutko uciekał z Moskwy ?kurde nie wiedziałem, że jest on doktorkiem? po rozpoznaniu pani prezydentowej, zamiast udzielić wsparcia rodzinom, przecież był ministrem prezydenta Kaczyńskiego. Teraz obrzuca błotem panią marszałek. Oto cały honor pisowski. Wstyd panie duda ? specjalnie z małej litery !!!
    I to by było na tyle, Czesław R.

  201. Ustaliłem sobie niezawodny probierz kultury społeczeństwa i miary dzikości państwa i dziś rano mogłem go znowu wykorzystać. Sprawa jest niby banalna. Przed Leclerc’iem, na wprost wejścia, jest zespół 4 miejsc parkingowych, przeznaczonych dla osób niepełnosprawnych. Świetnie oznakowany odpowiednimi znakami drogowymi, zrozumiałymi nawet dla idiotów. Przeważnie są te miejsca zajęte, na ogół przez osoby nieuprawnione. Dziś udało mi się zaparkować na ostatnim wolnym i patrzę, czy to „koledzy” inwalidzi stoją obok. Nie potrafię chodzić po parkingu, aby zaglądać koniowi w zęby – tzn. szukać karty parkingowej, a opiekunka buszuje po sklepie. Obok mnie stał samochód firmowy (pusty) z dużą naklejką „OSK Jagoda” i numerem komórkowym firmy. Znam tę firmę z reklam i rozszyfrowałem skrót: „Ośrodek Szkolenia Kierowców”. Korzystają więc z tego auta ci fachowcy, którzy elementy prawa drogowego przekazują kandydatom na kierowców, wobec tego m. in. – gdzie nie wolno im parkować bez odpowiedniego zezwolenia.

    W kontaktach ze społeczeństwem zawsze zakładam wstępnie, że każdy Polak jest uczciwy i szanuje prawo. „Czasem” się mylę, ale podejścia nie zmieniam. Założyłem więc, że i mój „sąsiad” parkingowy jest uczciwy i ma prawo parkować w tym miejscu. Z faktu, że nie widzę wyłożonej w widocznym miejscu karty parkingowej nie wolno mi wyciągać pochopnych wniosków o oszustwie, bo może jest widoczna z drugiej strony. Nudząc się czekaniem zastanawiałem się, kto ma uprawnienie, czyli na kogo jest wystawiona ta dla mnie niewidoczna karta. Formalnie są trzy możliwości:
    1) Firma jest niepełnosprawna. Odrzuciłem ten pomysł, bo nie znam takiego przepisu z KD.
    2) Instruktor jest inwalidą (może to nawet odpowiednio przystosowany pojazd?).
    3) Kursant jest inwalidą.
    Obie wersje są sensowne, więc uspokojony czekam na żonę z zakupami. Tyle fakty plus moja optymistyczna interpretacja (czyli tak jak byłoby w kinie).

    A jak wygląda rzeczywistość w „dzikim kraju”? (jak w życiu!)

    Po chwili ze sklepu wychodzą dwie wesolutkie osoby, nie wykazujące najmniejszej niepełnosprawności ruchowej (innych nie mam prawa postulować). Objuczeni zakupami wódki i zagrychy wsiadają do samochodu. Pewnie chcą uczcić zdany egzamin, a może jest inna okazja. Mój spokój duszy uległ lekkiemu zaburzeniu. W cywilizowanym państwie taki rozwój wydarzeń byłby nie do pomyślenia – u nas jest typowym scenariuszem.

    Jak narzekać to narzekać. Bardzo mnie denerwuje „brak precyzji” (kłamstwa) u polityków, hierarchów kk i dziennikarzy. Takie odzywki jak „obronimy telewizję Trwam”, której nikt nie śmie nawet zaatakować werbalnie (co najwyżej nie ogląda), tylko jakaś głupia rada chciałaby wiedzieć, jak ojczulek zamierza zapłacić za wejście na platformę cyfrową, albo „Radio Maryja to jedyne polskie katolickie radio” – co jest ewidentnym kłamstwem, bo regularnie słucham katolickiego Radia Plus z góry św. Anny, które oprócz przyzwoitej muzyki dostarcza wartości katolickie, choć bez tej nienawiści z Torunia.

  202. Jeszcze trochę narzekania:

    „Jasny gwint” (mój kolega według TO) i ja zostaliśmy zaatakowani za kilka rozsądnych słów o życiu w PRL, bo przecież teraz wszystko jest lepsze, nawet woda bardziej wodnista, nagi król jest „dużo „nagiejszy” itp. Chciałem wszystkich uspokoić. Są wartości nie przemijalne, żywcem przeniesione z PRL – kolejki i to w miejscach, gdzie nigdy ich nie przewidziałem.
    Biorę od kilkunastu lat pewien lek, drogi, dwufunkcyjny, przepisany przez kardiologa. Tylko urologowi Bartosz pozwala napisać „P”. Aby to mógł uczynić lekarz „ostatniego kontaktu” trzeba raz w roku uzyskać glejt od urologa. 80-ka na karku, więc kontakt z urologiem wydaje się być celowy. Byłby to mój drugi w życiu! Kilkanaście lat temu miasto zafundowało bezpłatne badanie, zachwalając najbardziej nowoczesne metody na poziomie światowym. Zachęcony ta reklamą poszedłem. Urolog wsadził mi palec gdzieś (nie powiem gdzie), bardzo bolało, bo nie mam ciągot do analnej miłości i powiedział: „Stosownie do wieku”! Nawet nie wiem czy to dobrze czy źle?

    Teraz dostałem skierowanie i szukam poradni urologicznej w internecie. Jest! Wprawdzie daleko, ale jest numer telefonu. Dzwonię, aby się zarejestrować i panienka mówi, że to już gabinet, a numeru rejestracji sugerowała szukać w internecie. Nie znalazłem, ale wymyśliłem numer centrali – na końcu dwa zera i faktycznie. Pani z centrali podaje mi numer i ja, naiwny, w epoce komputeryzacji i informatyki chcę się zarejestrować telefonicznie. Ja tu proszę o termin wizyty a panienka – hola, hola! U „nasz” są zupełnie inne zwyczaje! Rejestrujemy od poniedziałku do…(zapomniałem jak dalej było) o siódmej godzinie 5 osób na dany dzień. Ludzie stoją w nocy przed przychodnią i liczą na to, że się załapią. Na argument o mojej niesprawności uzyskałem radę, że rodzina też bywa przydatna i można ja wysłać na nocleg przed budynkiem. Wiele przyjaźni można tam zadzierzgnąć! Wiem, ze w taki sposób kupowałem kilkadziesiąt la temu zamrażarkę, ale w wolnej i demokratycznej Polsce i to po poradę????????
    Natychmiast przypomniałem sobie ciemne strony słusznie minionej przeszłości i „pier….” SPZOZ w dziedzinie urologii i będę płacił za Cardurę pełną cenę.

    Tu mamy klasyczny przykład „cofania się do tyłu”. Proszę tego zwrotu nie lekceważyć, bo zostałem za taki czyn ukarany upomnieniem przez policjanta. Już na blogu opisałem sytuację, tylko nie pamiętam, na którym. Niestety zbytnie wybieganie w przyszłość (np. superkomputer kwantowy – nagroda Nobla) zaszkodziło mi jeszcze bardziej niż to „cofanie” do metod chałupniczych w medycynie polskiej.

    Pół roku temu zwróciłem się do pozornie nowoczesnej kliniki okulistycznej w Katowicach z prośbą o wizytę u specjalisty. Profesor – 100 zł, byle c…( tu do wyboru, po polsku lub po śląsku) – 60 zł. Po wymianie mailowej (możliwy okres oczekiwania do 30 dni) uzyskałem termin 15.10.2012, godz. 7.30, pokój 705 – rejestracja w holu 40 minut wcześniej. Dostać się do Katowic przed siódmą pociągiem nie jest łatwe, autem nie mogę jechać na badanie np. angiografia, bo będę ślepy jak znany prokurator (Ślepokura). Od ustalenia terminu minęło pół roku, szmat czasu i wiele mogło się zmienić. Mailuję z zapytaniami lub propozycjami i mail wraca – nie przeczytany – bo szpital poszedł o milowy krok do przodu i zlikwidował adres mailowy na rzecz Medycznego Portalu Informacyjnego – „supernowoczesność” (może zmniejszono liczbę pracowników).
    Trudno, ale przebrnąłem przez rejestrację i logowanie, a dalej klops! Żadnej informacji na temat mojego terminu wizyty!!!!!! Na styku tych nowoczesności jakaś k…a nie zagrała! Dla pocieszenia są dwa numery tradycyjnego telefonu „zaufania”. Od kilku dni setki razy próbowałem się skontaktować od 7 do 17 i zawsze zajęte. Muszę w nocy jechać w ciemno z wózkiem, pociągiem i nie wiem czy nie nadaremnie, skoro MPI ma mnie w d… Jest w MPI pojęcie „E-pacjent”. Może się nie zakwalifikowałem na to „E”, posługując się tak zwyczajnie tylko E-mailem?

  203. PO znowu spadnie, a to za sprawą grupy reakcjonistów katolickich w liczbie 80 posłów głosujących za projektem SP, zakazującym aborcji z jakichkolwiek powodów. Czy po czymś takim w miarę rozgarnięty wyborca odda głos na PO? Już dzisiaj kobiety +30 nie decydują się na drugą ciążę, która jest dla nich ruletką, bo badania prenatalne są tak samo dostępne jak usunięcie ciąży. Perspektywa demograficzna Polski jest fatalna, a dojdą do tego setki tysięcy przymusowo urodzonych kalek z ciężkimi wadami genetycznymi, więc jestem ciekaw kto zafunduje opiekę nad tymi osobami. Ja wygląda ta pomoc, najlepiej wiedzą rodzice posiadający takie dzieci, ich życie jest drogą cierniową.
    Słuchałem także parę minut audycji TOK FM podczas której zaproszony Sierakowski próbował wyjaśnić drugiemu gościowi na czym polega system emerytalny repartycyjny. Daremny trud, osobnik był przekonany, że ZUS marnuje te składki i lepiej by było gdyby każdy ubezpieczył się na starość indywidualnie. Minie to nie dziwi, prze 22 lata ZUS był chłopcem do bicia, więc osobnicy do 30 lat są przekonani (bez żadnych dowodów, taka jest ich wiara), że społeczeństwo nie istnieje, jest to tylko wytwór wyobraźni socjalistów.
    Jeśli podsumujemy wspomnianą demografię i gigantyczne środki na opiekę osób niesamodzielnych od kołyski, dodamy do tego pustą kasę emerytalną ZUS, to Polska obsunie się za jakieś 30-40 lat w grupę państw najbiedniejszych.
    Mnie na szczęście już nie będzie, choć chciałbym doczekać i wrzasnąć: a nie mówiłem!

  204. Szanowny Panie Antoniusie,
    Ja w sprawie: kiedy było lepiej, kiedy gorzej.
    Np.kontakty z lekarzami- po pierwsze: ludzie się starzeją, a więc, co logiczne, z wiekiem raczej potrzebują większego kontaktu z lekarzami niż kilkanaście, czy kilkadziesiąt lat wcześniej. Czy wie Pan dokładnie, jak byłby Pan leczony/obsłużony te lata wstecz?
    Dobra, możliwość zaopatrzenia się w te dobra: sprawa „spod lady”, tj. znajomości i w pewnym znaczeniu też: ja tobie załatwię meble, ty mi dobra spożywcze.
    Można tak przejść inne „dobra”, jak: wczasy itp. inne dziedziny życia.
    Ja nie miałam niestety znajomości, ani nie pracowałam w uprzywilejowanej instytucji.
    Podsumowanie: Bardzo trudne jest jakiekolwiek porównanie, bo wypadałoby ono zupełnie różnie w zależności od: okresu czasu w poprzednim systemie, od konkretnego człowieka/grupy, od dziedziny (dostępność dobrych, wartościowych, ciekawych itp. dóbr, jak produkty spożywcze, kultura: np. książki, meble i, i, i).
    Pozdrawiam serdecznie, Margit

  205. Antonius (15:19)
    Czy Ty aby nie za bardzo roztkliwiasz się nad sobą?
    Gdzie ja nazwałem Ciebie kolegą jasnym gwintem (JG), bo nie mogę znaleźć? Zresztą, czy to źle być skolegowanym z kimś, z kim podziela się tyle poglądów, szczególnie na słynny PRL. O ile pamiętam, JG napadł w niezbyt kulturalny sposób na Lewy’ego twierdząc, że w PRL nie było esbeków, czy w pobliżu tej tezy, za to były obiboki, sugerując w moim odbiorze, że jeszcze jedno niesłuszne zdanie o PRL ze strony Lewy’ego …
    Ech, g. mnie to obchodzi, co sądzi JG, i Antonius przy tej okazji, o SB (fenomen PRL). Rozumiem, że obecnie się borykasz ze służbą zdrowia III RP. Wyrazy ubolewania składam. W mojej ocenie polską służbę zdrowie podzielno (w uproszczeniu) na dwa poziomy, jeden dla aktywnego społeczeństwa produkującego, które nie ma czasu wystawać w kolejkach, oraz drugi dla reszty, w tym – dla emerytów jak Ty. Niestety, po kiepskich osiągnięciach gospodarczych PRL – tak sobie tłumaczę tę sytuację – Polska podjęła się pogoni za czołówką europejską. I zbliża się, ale niestety nie stać polskiej zacofanej gospodarki na zafundowanie zrównania tych dwóch poziomów, czyli dobrej opieki zdrowotnej dla wszystkich. Póki co, wszak pościg za Europą trwa. Innymi słowy, niestety płacisz cenę za eksperyment dziejowy zwany marksizmem-leninizmem i i realnym socjalizmem. Na prawdę bardzo mi przykro.
    Pozdrawiam

    p.s. I nie rób tego więcej, proszę, nie obrabiaj mnie na blogach, które odwiedzam bardzo rzadko, bez powiadomienia mnie. Każdy chce być słynny, ale nie słynny inaczej. Pokoleguj się z blogowiczem Przeciek, ale przecież nie naciskam tylko radzę. 😉

  206. Projekt Gliński

    Szczegóły projektu nie bardzo wiedzą czy PAN, to jest Pan Hrabia do którego list cytował Krzysztof Daukszewicz, czy Pan Prezes, czy Pan Kościelny odnotowujący każdy drobiazg antykościelnej postawy lub poprostu bierności.

    Polska wieś będaca dziś garbem finansowym, socjalnym i politycznym z zapałem zamieni potajemne odpłatne przyjmowanie śmieci na ugorowane za dotacje UE pola, na jawne opłaty firm poszukujących i ssących gaz łupkowy. Północno wschodnia część Polski ze swoim polodowcowym krajobrazem jest obszarem wyludniajacym się i pokywa się z obszarami podziemnych łupków. We wsiach zostali staruszkowie z chęcią ruszający na wizytę w stolicy dobrze zorganizowaną przeciw zdrajcom Narodu Donaldowi Tuskowi i Bronisławowi Komorowskiemu. Już nie trzeba palić sieciami w piecu, bo gaz będzie dawany za pół ceny wsiom wokół lokalnego odwiertu. Gdy padną polskie kopalnie podniesie się cenę za gaz, i trzeba będzie znów pojechać do stolicy aby obronić Telewizję Triumf przed oporem zaprzańców z Woronicza nie chcących oddać studiów Prawdziwym Polakom.

    Trzeba będzie tylko do każdego autokaru wziąć kilka sióstr miłosierdzia jako asystentek dla staruszek, staruszków i alzaheimerowców. Siostrom to w graj, bo nie ma to jak przepustka z klauzury, lody z Poświęconej Budki i zawrót głowy w Galerii Różyckiego lub Galerii Piękny Krzyż.

    Teortyk społeczeństwa obywatelskiego ma ugruntować Obywatela Zesłanego Do Odnowy Narodu.

    Staruszki i staruszkowie dziecinnieją tym bardziej, im więcej płacą im ich dzieciom i wnukom Niemki za sprzątanie i opiekę i Brytyjczycy za sprzątanie pubów.

    Naszych rodziców w ulicznych łapankach zbierano aby uprawiali saksońskie, pruskie i inne podobne pola, gdy dzieci bauerów siedziały w okopach pod Stalingradem. Jutro polskiej służbie płacić się będzie tam więcej, zabierając zostawionym po wschodniej stronie Odry część dopłat do ugorów.

    A SuperKolejka i Rzeczywiste Ponoć będą drukowały pyskówkę między ginekologiem w Amsterdamie i jego pacjentką. Jeśli nie dopłaci, on wyśle zdjęcia Panu Kościelnemu w parafii w której dogorywa babcia Prawdziwa Polka. Babcia będzie namawiana na wiec w Warszawie pod hasłem: Polska Oazą Prawdy, bo zdjęcia mogą się wyrwać spod kontroli.
    „Babciu wiesz przecież, że ministranci i bielanki są w okresie burzy i hormonalnego naporu i trudno je upilnować.”

    Ślimak wypełznie z grobu i zginie z głodu, bo wiejscy zapomnieli jak się uprawia sałatę.

    Diecezja odmówi zdjęcia ekskomuniki z byłej redaktor Solskiej.

    A Urban i Passent nie przestaną dręczyć nasłynniejszego trolla …

    Nobla z medycyny dostanie człowiek, który ustali który gen odpowiada za zadowolenie z rządu.

    Dobranoc.
    Mamy jeszcze kilka dni dzięki braku rozstrzygnięcia zakładu Pascala …

  207. axiom1
    J.Paradowska jest znaną z imienia i nazwiska dziennikarką o znanych poglądach. Mozna się z nią zgadzać lub nie. Można z nią dyskutować ale zawsze z obowiązującą kulturą.
    Ty zaś upoważniasz mnie by nazwać cię anonimowym dupkiem, który możliwość bycia anonimowym wykorzystał do plucia. Stefan Kurnicki.

  208. Wiadomość dnia: JERZY URBAN „POWIESIŁ SIĘ” NA YOU TUBE !
    To co zrobił niewiele różni się od rewelacji „powołania” na premiera prof. Glińskiego. Ot takie makabryczne żarciki.
    Niedawno Żakowski w krótkim felietoniku puścił wodze fantazji, przepowiadając reaktywację POPiS-u, co świetle ostatniego głosowania nad projektem SP, nie jest już aż tak niemożliwe. Jak dodamy do tego PSL, to zaczyna się rysować podejrzenie, że chłopcy chcieli się policzyć, więc się policzyli i tylko pozostaje jeszcze usunąć Kaczyńskiego. Teoretycznie mają teraz przewagę, ale to się nie musi tak zsumować jeśli doszłoby do liczenia głosów z urn wyborczych. Największym przegranym takiego kombinowania może okazać się PSL, który zakłada udział w nowym skrajnie prawicowym rozdaniu, bo komu potrzebna będzie taka partia, skoro wszystko załatwi POPiS NOWY. Osobiście nie miałbym nic przeciwko takiemu scenariuszowi wydarzeń, nawet gdyby przejściowo taki układ doszedł do władzy, bo jak długo można żyć w kraju, gdzie dwie prawicowe partie walczą o władzę i tylko udają, że posiadają jakieś różniące je programy polityczne.

  209. Niechęć pani Paradowskiej do Janusza Palikota jest zdumiewająca. Pani redaktor, część wyborców chce zmian, które proponuje Janusz Palikot. Niektórym źle jest w naszym Kraju, nawet bardzo źle.

  210. @ telegraphic observer
    10 października o godz. 21:43

    ***Antonius (15:19)

    Gdzie ja nazwałem Ciebie kolegą jasnym gwintem (JG), bo nie mogę znaleźć? ***

    Nie dyskutuję z panem Meritumem, podaję tylko informację.

    TU! w En passant.
    Jest tylko drobna nieścisłość – kumpel czy kolega? Według mnie to ganc pomada!

    @telegraphic observer
    7 października o godz. 21:45 i dalsze!

    ***Kręcisz, albo udajesz greka. Ale nie będę wnikał z jakich powodów. […] cytuję za Twoim kumplem JG […] ***

    Jeśli będę używał skrótu TO w przyszłości – to będę miał na myśli organ partyjny „Trybuna Opolska”.

  211. Premier Tusk zdecydował się zrobic porządek z umowami śmieciowymi. (Umowy śmieciowe to umowa zlecenia, umowa o dzieło i inne umowy o wykonywanie usług, do których stosuje się przepisy o umowach zlecenia)
    Premier Tusk zapowiedział „ozusowanie” tych umów.
    Premier Tusk zdecydował sie wywalić drzwi częściowo już uchylone, -umowy zlecenia i im podobne są już „ozusowane” i to od ładnych kilku lat.

    Zasady podlegania ubezpieczeniom społecznym przez osoby wykonujące pracę na podstawie umów-zleceń zawartych po 13 stycznia 2000 r.
    W myśl art. 6 ust. 1 pkt 4 oraz art. 12 ust. 1 ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych obowiązkowo ubezpieczeniom emerytalnemu i rentowym oraz ubezpieczeniu wypadkowemu podlegają osoby fizyczne, które na obszarze Rzeczypospolitej Polskiej są osobami wykonującymi pracę na podstawie umowy agencyjnej, umowy-zlecenia lub innej umowy o świadczenie usług, do której zgodnie z Kodeksem cywilnym stosuje się przepisy dotyczące zlecenia. Do 31 grudnia 2009 r. ubezpieczeniu wypadkowemu podlegały te osoby, które były objęte ubezpieczeniami emerytalnym i rentowymi oraz wykonywały pracę na podstawie wyżej wymienionych umów w siedzibie lub miejscu prowadzenia działalności przez zleceniodawcę. Ubezpieczenie chorobowe jest natomiast dobrowolne.
    Osoba wykonująca pracę na podstawie umowy-zlecenia podlega obowiązkowo ubezpieczeniom emerytalnemu, rentowym i wypadkowemu od dnia oznaczonego w umowie jako dzień rozpoczęcia jej wykonywania do dnia rozwiązania lub wygaśnięcia tej umowy.

    Więcej na ten temat pod linkiem:

    http://www.zus.pl/pliki/poradniki/porad23.pdf

    Tak więc porządkowa determinacja Pana Premiera – jeżeli już – to może się odnosić tylko do umów o dzieło. Z tego co się orientuję to umowy o dzieło z uwagi na ich przedmiot ( o to „dzieło” właśnie chodzi ) dość rzadko – w przeciwieństwie do już „ozusowanych” umów zlecenia – zastępują umowy o pracę.
    Para w gwizdek ? No, pół pary ?

  212. Dlaczego mam prawo uważać Pana Belkę za kretyna?

    Załączam fragmenty wyciągów z dwóch banków. Kopiowałem i wkleiłem kolorowe tabelki, ale „łerdpres” je olał! Zostawiłem więc tylko uzyskane fortuny i pobrane podatki. Komentarz wydaje się niepotrzebny. Pan Belka powinien się powiesić ze wstydu w drzwiach najbliższego banku za taki gniot prawny. Żaden idiota nie naraziłby banki i Urząd Skarbowy na wydatki przy formalnym przekazywaniu tak ogromnych kwot zysku z emerytury, umieszczanej w banku.

    Bank państwowy zapewnia wprawdzie 10 razy większe odsetki (0.1%) niż prywatny (0.01%), ale niestety nie pokrywają te odsetki opłaty za prowadzenie konta. Nawet nie pomagają zmniejszyć strat, bo są w 100% ukradzione pod pozorem płacenia podatku „Belki”.

    W ten sposób emeryci wspierają niechcący upadającą gospodarkę Polski, jak kiedyś wspierali reżim komunistyczny według starego hasła: „Popierajmy partię czynem – umierajmy przed terminem”!

    Konkretne dane z dwóch banków:
    (Najnowsze wyciągi żony i moje)

    29/09/2012 ODSETKI OD DEPOZYTU 0,03 PLN
    29/09/2012 PODATEK POBRANY -0,01 PLN

    Pobrano 33% podatku zamiast 20% – prawie przyzwoity bank!
    (PeKaO SA) – lokowanie produktu!

    2012/09/29 2012/09/30
    OPŁATA ZA PROWADZENIE RACHUNKU 6.90 PLN -6.90
    2012/09/29 2012/10/01 KAPITALIZACJA ODSETEK 0.01
    2012/09/29 2012/10/01 PODATEK OD ODSETEK -0.01

    Bank państwowy – złodziej okrutny – ukradł 100%zysków%!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

    PS

    Szkoda, że pan Belka nie przyjrzał się, jak to zrobili Niemcy. Jest podatek, ale od dużych zysków. Małżeństwo zaczyna płacić podatek od odsetek, jeśli kapitał wynosi około 100 000 Euro! Bardzo chciałbym płacić taki podatek z mojej emerytury!

  213. Małe uzupełnienie:

    Proszę się nie dziwić, że nie mam zaufania do NBP, którym zarządza człowiek tak ograniczony, że tak prostych rachunków nie rozumie. Tacy bywają profesorowie! To już lepiej, gdy jego poprzedniczka uzgadniała politykę finansowa państwa z Duchem Świętym, ten zna się na rachunkach (wprawę nabrał przy liczeniu dusz!).

  214. Pani Janino czy naprawdę zaczął tą wojnę ideologiczną Palikot? Na przestrzenie ostatniego 22 lecia mieliśmy całą serii „kompromisów” dotyczących: nauki religii w szkołach i ocen z tego nauczania, wieszania krzyży w tychże placówkach, przerywania ciąży, dodawania kolejnych świąt kościelnych jako dni wolnych od pracy i najbardziej kosztowny „kompromis” związany z oddawaniem majątku rzekomo zrabowanego przez komunistów. Pomimo tych jawnych i wszystkim wiadomym faktom, pani widzi w Palikocie sprawcę wywołującego niepokój na arenie sejmowej. Bardzo dobrze, że doszło do takiego głosowania bo w końcu wyborcy dowiedzieli się na czym polega centrowość i liberalizm PO. Mówiło się o frakcji „konserwatystów” Gowina, ale szersza publiczność nie miała okazji do tej pory zapoznać się z tą grupą, więc teraz już wie i nie pomogą najgorętsze zapewnienia o jedności PO. Niektórzy być może jeszcze pamiętają jakie spektrum poglądów próbowała pogodzić AWS i czym się to skończyło. Tusk wymyślił sobie, że jak pozbiera do koszyka różne jajka, to zapewni swojej formacji politycznej nadzwyczajną trwałość, ale zapomniał, że z niektórych jajek wyklują się sępy. To jest nie do utrzymania, a problemem PO nie jest skład obecnej rady ministrów (niektórzy myślą, że jak się wymieni kilku ministrów to coś się zmieni), ale właśnie ten koszyk, który zamienia się powoli w klatkę walczących z sobą bestii.
    Kaczyński proponując odwołanie obecnego rządu i rozpisanie wyborów, idzie Tuskowi i PO z pomocą, ponieważ tylko w ten sposób można ustalić jeszcze raz, kto może działać w centrowo-liberalnej partii, a kto powinien zmienić barwy, albo koszulę na koloratkę.
    Świta mi też w głowie myśl, że Polakom taki system zakłamania polityki odpowiada, albo naprawdę większość z nich ma światopogląd zbliżony do pary Gowin-Kaczyński. Co by z tego miało wynikać?

  215. Do Szanownego Pleno Titulo Stefana Kurnickiego!

    Bardzo proszę o nie traktowanie tego co w moim komentarzu możesz przeczytać jako atak na Twoją osobę.

    Być może nazbyt mętnie, być może nudnie od wielu miesięcy na blogach e-Polityki wpowiadam się, iż chamstwo jest problemem nie chamów, lecz chamstwem oburzonych.

    Gdy w umownym świecie brytyjskiej elegancji ktoś złamie zasady dobrego smaku, to nagle okazuje się, że pole golfowe jest właśnie zarezerwowane, kwartet do brydża skompletowany oraz milknie telefon złamasa.

    Emocje są pierwotne, a komunikacja słowna jest wtórna.
    Tak! Zachaczam tu o powszechną w Europie preambułę chrześcijaństwa znaną jako: „Na początku było słowo.”

    Otóż ja uważam, że na początku i na końcu był krzyk.
    Gdy rozlegnie się pierwszy krzyk nowo narodzonego Brytyjczyka to jest uczony co i jak ma mówić. Gdy dorośnie, to nie rozumie słowa złamas, bo w szkole zapoznali go pojęciem dada.

    Gdy Stanisława Lema zapytano o problem wirusów komputerowych i twórców (także twórczynie) to wzruszył ramionami i odrzekł krótko: „Ludzie tacy są.” Gdy dziecię ostinato powtarza zasłyszane podczas zabawy w piaskownicy, to brytyjskiej rozsądnej mamuśce żaden mięsień twarzy nie drgnie i wysokość tonu odpowiedzi i mały wolumen mocy jej głosowej reakcji rozczarowuje dziecię. Bowiem mamuśka wyjaśnia, że pętak to rodzaj deszczu na biegunie południowym.

    Nieskażony chamstwem nie wie jak się to slowo pisze. Natomiast chór – także blogowy – krzyczy: „Wężykiem! Węzykiem!” I Ty szanowny kolego właśnie do tego chóru przyłączyłeś.

    Wyższa klasa brytyjska tlumaczy swej dorastajacej młodzieży: „Nie po to wchodzisz do salonu, aby w nim nerwowo oganiać się od much.”

    Gdy za naszego życia powstała możliwość komunikowania się słownego z akceptowanym zwyczajem uzywania imion zastępczych, to wywołało to zasób silnych emocji w sieci sygnalowej dziś znanej pod nickiem Internet.
    Dla zapobieżenia przeistoczenia się tych kanałów w ściek wyniosłą zasadę: „Dżentelmen chamstwa nie widzi.” ubrano w dyrektywny apel: „Nie karmić trolli.” Troll bardzo chce aby mu powiedzieć: „Fe!!!”
    I Ci ufający, że wydziobią wszystkie żaby, tak odpowiadają.

    A przecież łagodnie można wyjaśnić i przyjąć do zastosowania, że to co troll ma do zaprobowania jest lepkie i nie należy pod żadnym pozorem tego dotykać.

    Prawdoidowy opis tabloidów przemilcza, że 20% amiszów opuszcza wspónotę.

    Złudzenia jak ptaki fruwają po niebie a uzdrowiciele potwierdzają hipotezę samorództwa na pustyni.

    Zarządcy wielu portali płacą trollom abyś Szanowny Kolego odpowiedział oburzeniem.

    Doktor Korzybski był przekonany, że pokój na świecie nastąpi, gdy się uleczy język. Język natomiast jest jak nasze ciała: gdy usuniemy zeń florę bakteryjną, to umrzemy.

    Krytykowanym użytkownikom słów brzydkich Stefanie nie pomożesz.
    Oni uważają, że To Ty jesteś ułomny. I żadne szlachetne apele tego stanu nie zmienią.

    Jest Gospodyni, jest moderator i jest masa krzywd niewyrównanych, które trzeba wykrzyczeć. Sądzisz Stefanie, że strofowani przez Ciebie zaczną powtarzać: „Cacy?”

    Kto by imiona i nazwiska takich cacowatych chciał zapamiętać …

    „NO JAK PISZESZ CHAMSTWO!!!!!! NO JAK PISZESZ !!!!
    NO MOŻE DOBż(!)E …”

    No i co? „Momenty były?????” …..

  216. Staruszkowi
    Kłaniam się beretem.

  217. Pani redaktor!
    Zawsze uważałam, że jest pani rozsądną interpetatorką zjawisk w naszym życiu politycznym i publicznym, nawet jeśli nie we wszytkim przyznawałam pani rację.
    Dlatego zasmuca mnie pani diagnoza, że znowu wszystkiemu winien jest Palikot.
    Osmielił się złożyc nazbyt „śmiały” projekt w sprawie zliberalizowania ustawy antyaborcyjnej. Bo – oczywiście – grunt to utrzymać status quo, czyli tzw. kompromis, który został wymuszony przez kk prawie 10 lat temu.
    Tak wnikliwa obserwatorka życia w III RP powinna chyba zauważyć, ze po pierwsze ten kompromis jest wybitnie „zgniły”. W praktyce lekarze odmawiaja w wielu szpitalach dokonania aborcji lub ja utrudniają MIMO wskazań zgodnych z kompromisową ustawą. Po drugie – w związku z tym – podziemie aborcyjne kwitnie, a te kobiety, które stac na wyjazd do sąsiednich krajów, dokonuja aborcji tamże. Chyba czyta pani dane statystyczne. Nawet jesli sa przybliżone, to zatrważające.
    Nie podejrzewałm pani o taką hipokryzję, a w efekcie – sprzyjanie prawu, które jest po prostu martwe.
    Ktoś musiał, w tym przypadku Palikot, wsadzić kij w mrowisko. Wystarczyło NIE ODRZUCIĆ jego projektu, lecz nad nim dyskutować. Woli pani, by debata sejmowa dotyczyła jeszcze bardziej restrykcyjnych rozwiązazań?
    A tymczasem ponad 70% respondentów różnych sondaży w tej sprawie optuje za zliberalizowaniem ustawy.
    Przykre, że rozmija się pani z tzw. realem.

  218. mag,
    Ja jednak zgadzam się z P.Paradowską. Polityk powinien orientować jakie są możliwe skutki wypowiedzi czy działań. Było jasne, że propozycja radykalnego projektu liberalizującego aborcje wywoła działanie kontrujące ze strony prawicy i znając układ sił w parlamencie zrobi burzę której wydźwięk będzie korzystny dla prawicy. Po co więc było coś podobnego proponować? Palikot zamiast pokazać jakiś stabilny program partyjny który chce realizować i realizuje co jakiś czas próbuje wyjść z jakąś kontrowersyjną propozycją licząc, że poprawi słabnące poparcie dla swej partii. Zupełnie nie interesuje go, że te propozycje nie mają najmniejszej szansy na realizację. To są działania czysto populistyczne i niepoważne. One nie poprawią wizerunku jemu i jego partii, i na dodatek wzmacniają PiS partię Ziobry.
    Upewniam się coraz mocniej że Palikot nie jest poważnym politykiem , a jedynie w politykę się bawi i błaznuje.

  219. Antonius (8:42)
    Oto komentarzyk z bloga En Passant:

    jasny gwint
    7 października o godz. 13:59

    Antonius, 12.15. Pozdrawiam niezwykle czule z zadeszczonego Krakowa.

    Kolega oczywiście tak nie pisze, kumpel? hm. Mówisz, że to coś więcej. Nie znam się, nie wnikam, nie wciskam się już więcej. 😆

  220. Antonius (8:42)
    Oto komentarzyk z bloga En Passant:

    jasny gwint
    7 października o godz. 13:59

    Antonius, 12.15. Pozdrawiam niezwykle czule z zadeszczonego Krakowa.

    Kolega oczywiście tak nie pisze, kumpel? hm. Mówisz, że to coś więcej. Nie znam się, nie wnikam, nie wciskam się już więcej. 😆

  221. Antonius (8:42)

    jasny gwint
    7 października o godz. 13:59

    Antonius, 12.15. Pozdrawiam niezwykle czule z zadeszczonego Krakowa.

  222. @mag

    W Rzymie zgromadzenie starych kawalerów uważa, że złe moce napadają na rodzinę i ona jest zagrożona.

    W Toruniu Zbigniew Ziobro dostaje zalecenie, a w swojej głowie liczy na hołd lenny Marka Jurka.

    W martwej ciszy zastoju Ruchu Palikota, nominalny animator, jak Luter przeciwstawia Synodowi się atakiem wyprzedzającym.

    W Pradze i Bratysławie zacierają ręce i aparaturę do przetwarzania konopii indyjskich w podziemiach gabinetów ginekologicznych zastępują aparaturą do produkcji środków wczesno-poronnych.

    Czesi sie cieszą, że nie muszą żałować metylowego, a Słowacy uruchomią tanią linię taksówek powietrznych z głównych miast polskich nad Dunaj oddzielający ich od Madziarów.

    Janusz Palikot jest łebski chłop.
    I niech się wieś spali, a on o porządek w remizie się upomni.

    I tylko właścicielce Puszki nie wypada byłemu sztukmistrzowi z Lublina zwrócić uwagę aby nie pieprzył. Bo w efekcie babom dosolą.

    Bycie mądrym i bycie politykiem polega na byciu skutecznym.

    Bycie w menopauzie polega na zasięganiu języka tych co chcą skorzystać z dziury w płocie. Janusz Palikot nie potrafi sobie wyobrazić, że baby są dziwnie przebiegłe i skuteczniejsze od niego.

    We Lwowie łapówkarze inwestują dorobek w gabinety ginekologiczne.
    W Kopenhadze i w Göteborgu lekarze z Centrum Zdrowia Dziecka szukają wolnych lokali na laboratoria badań prenatalnych.

    A Ty @mag uważasz, że Gospodyni niewłaściwą puszkę otworzyła.

    Ja też mam niski procent udanych interwencji w nasłonecznienie Ochoty i Szczęsliwic. Nobody’s perfect.

  223. maciek.g
    Nie uważam Palikota za poważnego polityka dlatego, że stosuje ekstrawaganckie socjotechniki , jest labilny emocjonalnie, przez to nieprzewidywanlny, więc nie budzi zaufania.
    Ale czy tzw. poważni politycy są poważniejsi?
    I w tym widzę problem.
    Czy poważne są uniki i wolty, byle utrzymać słupki sonażowe, albo schlebiać „żelaznemu” elektoratowi?
    Palikot pojechał po bandzie dokładnie wg standardów „poważnych” polskich polityków, bo naruszył „imponderabilia”, czyli ustawę antyaborcyjną będącą jakoby kompromisem. Zastanów się – kogo z kim? Bo czy z wyborcami, których opinie wyrażają najnowsze sondaże w tej materii?
    OK – w tym układzie jego projekt nie mial szans i juz na wejściu został odrzucony, ale przeszedł projekt jeszcze bardziej odlotowy, tyle, że w kierunku zaostrzenia ustawy antyaborcyjnej. Wypadek przy pracy?
    Mogę różne mniej czy bardziej spektakularne akcje Palikota krytykować, osmieszać itd.
    Wierzę jednak, że „kropla drąży skałę”

  224. staruszku
    Niestety jest tak, jak piszesz.
    Ale że bojaźliwa nie jestem z natury, to się różnych otwartych puszek pandorowych nie lękam.

  225. Majów predykcja, że coś się stanie w grudniu 2012 jest nieaktualna. Świat odwrócił się do góry nogami już ze dwadzieścia lat wstecz. Przynajmniej tak się stało w umęczonej Europie Środkowo-Wschodniej. Dawniej najweselszym barakiem była Polska, handlującym, eksportującym usługi wszelakie, odważnie wyzierającym na przeciwności, w porównaniu z takimi Czechami, Słowacją i Węgrami, o Nadbałtyckich SR-ach nie wspomnę. Teraz jest jakoś na odwrót. No i Watykan przesunął swój punkt ciężkości.

    A może to miały być dwa katakliczne zjawiska, a rok 2012 jest „gdzieś pośrodku”? W każdym razie zapowiada się ciekawie, wiadomo co, tylko kiedy? Błędy Palikota są po to, aby się na nich uczyć. Oraz próbować, gdzie jest słabszy mur. Ta wojna jest na lata. Trzymam kciuki za szybkie rozwiązanie.

  226. Palikot, a liberalizacja aborcji.
    Jeśli przyjmiemy, ze Palikot jest osobą inteligentna, to ostatni jego pomysł ze zliberalizowaniem poprzedniej ustawy aborcyjnej, miał na celu tamtą ustawę zaostrzyć. Przecież żaden inteligentny polityk, znając realia polskiego sejmu i dzisiejszych partii politycznych zasiadających w nim, czyli wiedząc o tym, ze PiS, PO, PSL, SP nie zagłosują za jej liberalizacją. Ruszenie tej ustawy w tym składzie sejmu groziło i grozi, jej zaostrzeniem. I wcale bym się nie zdziwił, gdyby do tego doszło.
    Jeśli tak się stanie, autorem zaostrzenia poprzedniej ustawy aborcyjnej będzie Janusz Palikot i jego ugrupowanie.

  227. mag 11 października o godz. 16:08
    Przysłowie o kropli drążącej skałę, jest bardzo trafne, mając na uwadze przedział czasu potrzebny kropli do wydrążenia czegokolwiek. Gdyby nawet jakimś cudem w najbliższych latach w sejmie zebrała się większość, która przerywanie ciąży uczyni możliwym, to pozostaje jeszcze TK. W tym gremium zasiadają „mędrcy”, którzy dowiodą (już niegdyś dowiedli), że życie człowieka rozpoczyna się od jego poczęcia, a więc podlega konstytucyjnej ochronie. Innymi słowy, oprócz zmiany składu parlamentu, musi zmienić się skład sędziowski TK, a o to może potrwać jeszcze dłużej.
    Nie tak dawno przysłuchiwałem się dyskusji o tzw. wyborach moralnych, gdzie postawiono uczestnikom pytanie: tonie matka i jej dziecko, a ty uratować możesz tylko jedno z nich – które wybierzesz?
    Biorący w tej dyskusji udział (przeważnie młodzi ludzie), wybierali różnie i tak też swój wybór uzasadniali. Na koniec głos zabrała osoba duchowna i szczęka mi opadła, choć zgodziłem się z tym księdzem całkowicie. Według niego ważniejsze byłoby ratowanie matki, ponieważ ona mogłaby urodzić jeszcze kilka dzieci, a poza tym ją lepiej znamy. Dlaczego ta logika nie może być zastosowana do ratowania matki, której życie jest zagrożone ciążą? Niestety, nie mogłem tego pytania zadać duchownemu.

  228. Andrzej
    11 października o godz. 18:49

    Głosy posłów zostały policzone i zapamiętane.
    Temat został wywołany.
    Przy liberalizującej się populacji, nawet doraźne zaostrzenie ustawy będzie pyrrusowym zwycięstwem.
    I dość krótkotrwałym.
    Wybory za trzy lata, a młodzi nie są za PO czy PiS, tylko za normalnością…..
    A normalność nasz skansen zaczyna otaczać zewsząd…….
    Zatrzymanie ewolucji postaw społecznych jest niemożliwe.

    Jedyne co osiągnie zaostrzenie aborcji, to zwiększenie dochodów klinik poza granicami naszego kraju- refundować koszty NFZ musi, i powiększenie dochodów naszych ginekologów- i tak zawsze jeździli najlepszymi samochodami…..

  229. wiesiek59
    Szanowny Wieśku, chyba nie znasz młodego pokolenia. Nie licząc niewielkiego odsetka młodzieży, która popiera Palikota tylko dlatego, ze mówi on dużo o legalizacji marychy, zdecydowana większość popiera PiS i PO. Kolejność nie jest przypadkowa. Inne partie dla nich nie istnieją. Politycy tych partii doskonale zdają sobie z tego sprawę. Nie po to robiono reformę edukacji, żeby nowe pokolenie było świadome własnych wyborów i nie przypadkowo tę reformę wprowadziły partie, które dziś właśnie tworzą POPiS, teoretycznie w stanie wojny. Myśli Pan, ze za trzy lata zmieni się układ sił w sejmie? Dopóki żyją przywódcy tych ugrupowań, nie wydaje mi się, zeby coś się zmieniło, w sytuacji kiedy jednej z nich, elektorat tworzą elity, ogromna armia urzędników i spora część tzw. „budżetówki” (tak się dziś składa, ze te grupy mają się dziś materialnie najlepiej), a drugiej wierzący, ale raczej nie w Boga.

  230. Szanowny panie @Śleper (19.36 dnia 11.10.) zgadzam się absolutnie z treścią pańskiego wpisu, możnaby dyskutować z tym klechą o powodach głoszenia czegoś absolutnie innego w oficjalnych wystąpieniach (po niekorzystnych badaniach prenatalnych w szczególności), ale darujmy to sobie bo to nie ma sensu, podobnie jak i o in vitro oraz szanowny panie @Andrzeju (20.49 dnia 11.10.) z treścią wpisu, którego także się zgadzam ale nie do końca.
    Drogi panie Andrzeju, POPiS nie istnieje, chociaż obie partie teoretycznie wywodzą się z tych samych korzeni (i jeszcze trochę prawicowej drobnicy). Zgodność poglądów na tematy prozaiczne, typu stosunku do pana Rydzyka, jego radia Maryi czy TRWAM czy hierarchii kk a nawet aborcji albo in vitro NIE STANOWIĄ O ISTNIENIU TAKIEGO PROJEKTU !!
    To co je różni w sposób zasadniczy w oczach całego Narodu i społeczeństwa to stosunek do spraw Zjednoczonej Europy. Jeszcze pod koniec ubiegłego wieku, przywódcy państw ??siedemnastki?? doszli do przekonania, że jednobiegunowy świat przestał istnieć. Obok USA, wyrosła potęga gospodarcza CHIN, odrosła po chwilowym upadku potęga Rosji, do potęg gospodarczych współczesnego świata aspirują Indie i Brazylia. Doszli Oni do przekonania, że najwyższy czas utworzyć superpaństwo, STANY ZJEDNOCZONE EUROPY, posiadające KONSTYTUCJĘ oraz PREZYDENTA SZE a także wszystkie inne atrybuty bytu państwowego: wspólną gospodarkę, wojsko, politykę zagraniczną, federalne i stanowe prawo, wspólną walutę itd. Itp. I to było uzgodnione ze szczegółami, włącznie z tym, że pierwszym prezydentem Stanów będzie Tony BLEIR.
    Nowo przyjmowana ??dziesiątka??, w tym Polska miała być przyjęta już do Stanów Zjednoczonych Europy. Kanał PLANETA + wyświetliła kilka dni temu film obrazujący problemy, sposoby ich załatwiania w świetle wielobiegunowego świata przez pionierów tego projektu, z których na czołowe miejsce, moim zdaniem wyrastał kanclerz Schreader i jego minister spraw zagraniczny Joschka Fiszer (który przy okazji osiągania kompromisów określił czym się różni polityk od MĘŻA STANU, miał na myśli, oczywiście Kanclerza). Do sfinalizowania projektu nie doszło i to z bardzo prozaicznego powodu. Prezydent USA, pan Buch-junior, wymyślił wojnę z Irakiem Saddama Husajna i tym samym doprowadził do całkowitego poróżnienia między Anglią (bezkrytycznie poparła agresję na Irak wraz z wieloma innymi państwami przyszłych Stanów Zjednoczonych Europy, m.in. z Polską) z jednej strony a Niemcami i Francją z drugiej. Projekt Zjednoczonej Europy, z Konstytucją i Prezydentem, który był na wyciągnięcie ręki diabli wzięli i odsunęli na bliżej nie sprecyzowaną przyszłość.
    Z wielkim trudem odtworzono konstytucję, pod nazwą traktat lizboński a zamiast prezydenta mamy przewodniczącego Komisji (ostatnio pan Barosso). Zamiast Stanów Zjednoczonych Europy mamy koślawą Unię Europejską, jako konglomerat państw narodowych, w której każdy chce skrobać własną rzepkę. Polska także nie odbiega od normy w zachowaniach, ale mam nadzieję, że Premier Tusk, będzie starał się ze wszystkich sił podtrzymać ideę federalizacji do poziomu możliwie najwyższego. I to właśnie moim zdaniem wyraźnie różni obie partie pomiędzy sobą, stąd gadanie o jakimś POPiS-ie jest nadużyciem. Mam także nadzieję, że już dzisiejszy dzień pozwoli Premierowi zachować wotum zaufania i prowadzić dalej politykę integracyjną w Europie.
    Cholera jasna !! Nie mogę sobie darować tego, że było tak blisko do stworzenia STANÓW ZJEDNOCZONYCH EUROPY, gdyby nie ten Buch i jego iracka wojna nie wiadomo tak do końca o co !!! Trzymam kciuki za Premiera Tuska i życzę MU wielkiej odporności psychicznej w pojedynku z tą pisowską watahą, Czesław R.

  231. Jeżeli Mitt Romney zwycieży, to pewnie dostanie pokojowego nobla. A jeśli Obama, to kto inny go dostanie

  232. Panie Czesławie, gdyby nie było POPiS-u, w polskiej sytuacji dla dobra tego kraju jeden z nich ustąpił by z przewodnictwa partii. Jeden i drugi decydują o „być albo nie być” obu partii. Być może pisowskie i platformerskie „wojsko” różni się zasadniczo od siebie, ale przywódcy tylko róznią się w słowach. Jeden drugiemu nie pozwoli zginąć, co pokazała rzeczywistość i nieodległa przeszłość. Różne podejście do UE jest fikcją, a punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Większość europosłów, którzy dostali się z list PiS już reprezentuje inne środowiska.

  233. Andrzeju!
    Nie podzielam twojego poglądu na temat nieobliczalności Palikota. Dobrze się stało, że podjął się liberalizacji ustawy antyaborcyjnej. Moim zdaniem, doskonale wiedział, że przegra. Ale przeprowadził rozpoznanie bojem i pozwolił ujrzeć w całej pełni, na kogo ostatnio głosowałem. Uczucie zawodu to zbyt łagodne określenie dla mojego stanu ducha wywołanego zachowaniem istotnej części posłów tego ugrupowania. Na więcej nie pozwala mi kindersztuba. PO, jako partia, na którą głosowałem ze zdrowego rozsądku, przestała być moim wyborem już od sprawy z ACTA. Tylko młodzież, nie my – stare pierniki, zachowała intuicję i pokazała dosadnie, ku czemu zmierza partokracja pod przewodem Tuska i Kaczyńskiego. Właśnie tego doświadczamy codziennie na własnej skórze. Problemem polskiej polityki jest to, że Kaczyński oparł się na żelaznym i nie zmieniającym zdania ultrakatolickim elektoracie, a Tuska wspierają głównie wyborcy kierujący się zdrowym rozsądkiem. Jeśli na każdym kroku pluje się nam w twarz, nasza cierpliwość w końcu musi się wyczerpać. Moja wyczerpała się podczas manifestacji przeciwko ACTA. Czy to otwiera drogę do władzy Kaczyńskiemu? Śmiem wątpić. Ten argument już się zgrał i przestał robić wrażenie. Palikot nie ma z tym nic wspólnego. Palikota natomiast, mimo jego wielkich wad, cenię za to, że z mnóstwa tematów zdjął tabu i pokazał prawdziwe, pełne hipokryzji, oblicze polskiej polityki.

  234. Nas sąsiednim blogu zostałem ostro zaatakowany przez wybitnego blogowicza, nawet trochę chamsko, ale to mnie nie przeraża, tylko zupełnie co innego. Mamy dokładnie te same informacje, które musimy uznać za fakty do momentu, gdy ktoś udowodni, że rozmowy w kokpicie były sfałszowane – czyli czarne skrzynki pomarańczowe zmanipulowano. Powtarzam – czytaliśmy dokładnie to samo i zupełnie inne wnioski z tego wyciągamy. Niby obowiązują nas te same prawa logiki plus jako taka znajomość polskiego języka i tych okruchów rosyjskiego, których osoba odpowiedzialna za rozmowy z kontrolą naziemną nie rozumiała ani w ząb. To jest przykre i dowodzi, że nic nie pomoże w sprawie Smoleńska, nawet międzyplanetarna…ba! międzygalaktyczna komisja badawcza, bo może być uznana za stronniczą albo niekompetentną, bo UFO maja inny napęd i procedury (może tez mądrzejszych generałów?).

    Kłopot występuje jeszcze bardziej, gdy różnią się stany wyjściowe, np. gdy dwie osoby słyszą co innego w tym samym komunikacie radiowym. To się zdarzyło dziś przy śniadaniu, gdy spiker mówił o „dniu… ” no i właśnie czego? Coś z komputerem! Ja słyszałem o „dniu bezpiecznego komputera”, żona o „dniu bez komputera”. Sądzę, że ja byłem bliższy faktowi, bo wypowiedź była jakby dłuższa. Nie pokłóciliśmy się jednak poważnie z powodu takiej głupoty.
    Siadam po słabym, piątkowym śniadaniu – katolickim – do komputera i co widzę na portalu TVN24? Pewna Francuzka otrzymała z firmy telefonicznej rachunek na około 12 bilionów EURO!!! Gdy próbowała porozmawiać z firmą, powiedziała jej panienka, że to jest rachunek wygenerowany komputerowo, więc absolutnie poprawny, ale firma jest skłonna rozłożyć spłatę na raty. Kobiecie groził zawał serca po takim kretyńskim komentarzu. Podobno jest to kilka PKB Francji – tyle przegadała!

    W tym momencie byłem już przekonany, że ja z tym „bezpiecznym komputerem” miałem racje, bo trzeba się o to starać na całym świecie, gdyż moje rachunki też są generowane komputerowo. To czasem prowadzi do humorystycznych wyników, ale mniejsza o to. Nam raz komputer kazał rozmawiać z szwagierką kilkanaście godzin pod rząd i dostaliśmy odpowiedni rachunek (tylko około 1000 zł ) i byłem bliski zawału. My rozmawialiśmy około 5 minut, a urządzenie nie rozłączyło nas i licznik pracował, choć nasze słuchawki leżały na widełkach. TPSA zrozumiała swój błąd, ale nie natychmiast! Przeglądaliśmy wspólnie billingi – zawsze było tylko kilka minut z tym numerem i odstąpili od karania. Ta Francuzka podobno nie musi płacić tych 12 bilionów EURO.
    Ten przykład pokazuje jak groźnym narzędziem może być komputer, więc „dzień bezpiecznego komputera” powinien się znaleźć w kalendarzu obok bliskiego Dnia Nauczyciela. Podobno wypada w tym roku w niedzielę. Dobrze im tak, tym nierobom!

    PS

    Po tych niewybrednych atakach wydłużyła się lista blogowiczów, których komentarze przewijam, nie czytając. Szkoda, bo dotąd czytałem, ale zdrowie jest ważniejsze!

  235. Szanowny panie @Andrzeju (9.20 dnia 12.10.) – czy chce pan przez to powiedzieć, że obaj (wiadomo o kogo chodzi) chcą by powstały Stany Zjednoczone Europy a różnią się jedynie poglądami na rolę państw – stanów w tym projekcie ?? Jestem zupełnie innego zdania, poniewaz wyraźnie słychać to w wypowiedziach pani Fotygi, bądź co bądź wyraża ona formalne zdanie Kaczyńskiego w tej sprawie i nie tylko w tej sprawie. Serdecznie pozdrawiam, Czesław R.

  236. „Premier” Gliński zrecenzował sejmowe wystąpienie „przypadkowego” premiera Tuska. Krytycznie rzecz jasna.
    Dzisiaj się roztrzygnie czy „uzurpator” ustąpi.

  237. Stary Polak z PRL
    Palikot, podobnie jak Kaczyński przywdział okulary, których nie zdjął grając lewicowca.
    Czesław
    Co innego partie, a co innego ich przywódcy. Ale pozostańmy przy swoich zdaniach.

  238. Palikota warto cenić za jedno.
    Dzięki niemu tematy tabu przestają być tabu.

  239. Poglądy na Europę obu partii są bardzo różne.
    Pomiędzy „wyciskaniem brukselki” a wystąpieniem Sikorskiego jest różnica…

  240. No i wiemy, czego nie będzie – tak bym określił wystąpienie premiera Tuska w sejmie.
    Nie będzie w tym kraju solidarności podatkowej przynajmniej na wzór niemiecki, bo o szwedzkim modelu nawet nie warto marzyć. Nie przyszło premierowi do głowy, że dwie stawki podatku dochodowego dzielą społeczeństwo na dwie wrogie grupy: jedna ma wszystko, a drudzy umowy śmieciowe. Ci zamożni mieli tworzyć za dodatkowo uzyskane pieniądze z niskiego podatku miejsca pracy, a nic takiego się niestety nie stało. Owszem , sprzedaje się w Polsce coraz więcej dóbr luksusowych, które w większości nie są produkowane w kraju (w RP Panów Braci było podobnie, nikt nie uruchomił np. manufaktury produkującej zamki do drzwi , ponieważ nie był rynku zbytu, ludzie byli biedni, a Bracia wszystko sprowadzali zza granicy – czy tego chce premier i basujące mu środowiska tzw. biznesu?). Ze szwedzkiego modelu premier zaproponował wydłużenie urlopu macierzyńskiego/tacierzyńskiego, choć nie powiedział nam konkretnie, kto ów urlop będzie finansował. Jeśli ZUS, to gratuluję spójności programu, ponieważ nie jest przewidziane oskładkowanie wszystkich rodzajów zatrudnienia w ten sam sposób. Ze składkami równymi dla wszystkich będzie trzeba podobno poczekać, aż minie światowy kryzys, a już dzisiaj każdy widzi, że on nie minie, będzie stanem zwykłem i doczeka się wkrótce innej definicji.
    Na przedszkola i żłobki wyłoży się oczywiście jakieś pieniądze i ufam, że do 2015 roku problem zostanie po większej części załatwiony, choć gdyby przyjrzeć się wydatkom budżetowym w innych segmentach, to szlag mnie trafia widząc takie marnotrawstwo (IPN, gigantyczne zbrojenia).
    Nie podoba mi się także zmuszanie spółek skarbu państwo do inwestowania w niepewne przedsięwzięcia sektora energetyki (poszukiwanie i eksploatacji gazu łupkowego). Za tak gigantyczne pieniądze można by wreszcie rozpocząć tworzyć nowoczesny przemysł w Polsce (patrz Nokia- kiedyś firma zajmująca się tylko drewnem i papierem), a gazu niech szuka kto chce i tylko należy to ułatwić zapisami w prawie.

  241. Zdaje się, że wychodzi na moje……

    Jeszcze tego samego dnia na Facebooku utworzono wydarzenie „Sprzeciw wobec zaostrzenia ustawy antyaborcyjnej”. Akcję ilustruje zdjęcie kobiety pokazującej niecenzuralny gest; poniżej jest podpis: „Kobiety dziękują Platformie Obywatelskiej za głosowanie za pracami nad ustawą zmuszającą kobiety do rodzenia martwych lub ciężko chorych dzieci. Do zobaczenia przy urnie wyborczej”.
    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,12655728,_Platformo__do_zobaczenia_przy_urnie____protest_na.html
    ==========

    Polacy są wyczuleni na ograniczanie swej wolności.
    Tak było przy ACTA, tak będzie i przy dyskusji o aborcji…..
    A niedocenianie roli internetu i przecenianie roli ambon, na niejednym pośle się zemści, przy urnie wyborczej.

  242. Pomyślałem ostatnio, że zarzut do kontrolera, iż podawał informacje o kursie i ścieżce, które nie były ścisłe, stanowi obusieczny miecz. Wszystko zależy od tego, jakie były zamiary załogi.
    Anodina chyba twierdzi, że chcieli za wszelką cenę lądować, Miller, że absolutnie nie chcieli lądować, tylko popatrzeć na helową mgłę pod innym kątem, a potem odlecieć w siną, bliżej nie sprecyzowaną dal.
    Anodina jest brzydka! Tzn. nie jako kobieta, tylko jako wróg. Idźmy więc za rozumowaniem Millera – nie chcą lądować!!! Przyjmujmy to za pewnik. To i dobrze, bo odpada problem nieudokumentowanych nacisków bezpośrednich. Czy każdy i w to uwierzy, nie wiem. Ja bazuję na „braku dowodów na..”, tak chyba jest.
    Czy w związku z tym „odchodzeniem” potrzebne im były jakiekolwiek informacje o „kursie i ścieżce”? Dokąd? Do raju? Bo przecież nie na pas startowy! Ten jest do lądowania, gdy są warunki i zezwolenie, a oni tego nie planowali nawet skrycie. Nie było zresztą ani jednego ani drugiego. Mieli (tzn. pozwolono im – nie kazano, jak kłamie prezes) obniżyć wysokość do 100 m i lecieć horyzontalnie do domu lub na inne lotnisko (zapasowe), a nie lądować! Czy do obniżania pułapu potrzebne są informacje o sposobie lądowania, który zakłada systematyczne opadanie samolotu aż do zera na początku pasa startowego, czy wystarczy jeden dobry wysokościomierz na pokładzie? To paranoja! Mieli przemożną chęć lądowania, co pokazali tym obniżeniem poniżej 100 m, na co zgody nie mieli, więc nie była im potrzebna pomoc kontrolera, który nie pozwolił im przecież lądować i się takiego idiotycznego zachowania nie spodziewał po raz drugi w tym samym dniu przy ciągle gęstniejącej mgle – hel już ostro działał!!
    Jestem człowiekiem oszczędnym i wyłączam w domu wszelkie niepotrzebne w danym momencie urządzenia. Gdybym był na miejscu kontrolera, to w ostatniej fazie powiedziałbym coś w stylu „mam was gdzieś” (rzecz jasna po wojskowemu) i wyłączyłbym system naprowadzania i „róbta co chceta”, skoro wy mnie macie w tym samym miejscu gdzie ja was!

    Te moje przemyślenia drobnego fragmentu problemu katastrofy nie są skierowane do konkretnego blogowicza, chciałbym tylko, aby każdy przed atakiem na rosyjskich kontrolerów przemyślał sprawę „kursu i ścieżki” w kontekście – „odchodzimy”, a dopiero potem oskarżał Rosjan o spowodowanie katastrofy.

  243. Czy to oznacza, szanowny panie @Wieśku59 (12.37 dnia 12.10.), że mam w Tobie sojusznika w sprawie??? Pozdrawiam serdecznie w bardzo ważnym dniu dla mojego faworyta (wotum zaufania ma w kieszeni !!), Czesław R.

  244. Śleper
    Jeśli nie zrobiono czegoś w ciągu pięciu lat, to trudno oczekiwać, żeby wykonano to w ciągu pozostałych trzech lat. I jeszcze ta obietnica 2015 rok. Na ten rok (2015) można obiecywać wszystko, bo to rok wyborów. Zapewne rząd w ostatnim roku tej kadencji coś tam wykona z zapowiadanych obietnic. A co zrobią, jak znów wygrają kolejne wybory? Będą odbierać?
    No i te miliardy. Oni nie mają 2-3 miliardów, a mają okolo 200? Chyba będą drukować, albo będą rozszerzać możliwości ściągania pieniędzy od obywateli tworząc ustawy deszczowo- podobne. Jak podatek od deszczu, to dlaczego nie od śniegu, gradu, albo od słońca?

  245. Czesław (11-10-g. 15:22)

    Nie mam i nie miałam od dawna faworytów na tzw. scenie politycznej, ale votum zaufania dla rządu premiera Tuska przyjęłam… po prostu z ulgą.
    Wolę sobie nie wyobrażać, co by się działo, gdyby teraz, kiedy kryzys dopada nas na dobre, wzięli się do roboty, na której kompletnie się nie znają, jacyś fachowcy- teoretycy z róznych dziedzin wiedzy. Rząd techniczny – wolne żarty!
    Przyspieszone wybory parlamentarne – jeszcze gorzej. Powiedzmy, że o włos wygrywa je PIS – tymczasowym premierem zostaje prof. Gliński, tak jak ongiś Marcinkiewicz. Za chwilę stery państwa przejmuje Jaroslaw Polskęzbaw.
    Uchowaj nas Boze!

  246. Dziwny Śleperze jest Twój dzisiejszy tekst…..Nie wiem skąd czerpiesz przekonanie, że podwyżka podatków dla najbogatszych jest wstanie cokolwiek załatwić? Zdajesz się kompletnie nie dostrzegać, że struktura wpływów budżetowych nie opiera się w lwiej części na podatkach osobistych. Te stanowią w dochodach budżetu ledwie 14% i za rok obecny wyniosą ok 40 mld zł. Gołym okiem widać, że proste podwyższenie podatku PIT czy też ustanowienie nowej skali niczego kompletnie nie załatwi a nieznaczne zwiększenie przychodów budżetowych państwa to w porywach jakieś dwa dodatkowe miliardy. W moim oglądzie może to przynieść więcej szkody niż pożytku a te dodatkowe grosze państwo może tylko mniej lub bardziej bezsensownie rozdać. Piszesz dalej,że pozostawienie w kieszeniach bogatszej części społeczeństwa większej ilości nieopodatkowanych pieniędzy, nie skutkuje inwestycjami, które tworzą nowe miejsca pracy. Zapominasz przy tym, że strona wydatkowa, nawet jak będą to tylko dobra luksusowe tworzą jak najbardziej nowe miejsca pracy. Ktoś to jednak musi sprowadzać, przewozić, sprzedawać a z punktu widzenia budżetu wpływy z Vat, ceł, akcyzy i podatku CIT są w efekcie znacznie większe niż z prostego, populistycznego chlaśnięcia podatku osobistego. Znacznie bardziej racjonalnym jest żeby dajmy na to jakiś bogacz budował sobie luksusowy basen bo taką fanaberią jest wstanie utrzymać na nogach kilku osobową firmę niż gdyby całość kwoty miał oddać do budżetu. Nieprawdasz? To tworzy te miejsca czy nie? Od razu musi lecieć i stawiać fabrykę? A nie będzie tak,że fabrykę, no może wytwórnię postawi inny, który dostarczy mu materiały na budowę basenu? Możliwe nawet, że będą one tańsze i lepsze niż dajmy na to z Włoch. Rosnący popyt na luksusowe dobra z całą pewnością już zwrócił uwagę naszych rodzimych wytwórców bo skoro jest popyt to grzech nie wejść w taki interes. To są te miejsca czy nie ma?
    Podajesz na koniec przykład Noki jako modelowego sukcesu inwestycji w innowacje ale wiesz też chyba, że ta sama Nokia szybko spoczęła na laurach i z lidera telefonii komórkowej spadła obecnie do roli autsajdera dając wyprzedzić się światowej konkurencji. Dziś to koncern zwijający produkcję we wszystkich swoich fabrykach na świecie. Większość pozamykał i nie potrafi znaleźć żadnego remedium na innowacje konkurencji. Z tym skandynawskim solidaryzmem społecznym sprawa też nie wydaje się taka jednoznaczna. Nie dalej jak w zeszłym tygodniu Volvo ogłosiło, że zamyka swoją fabrykę autobusów w Szwecji a produkcję kontynuować będzie….pod Wrocławiem. Fabryka….zdawałoby się jakiś moloch….autobus to jednak nie znicze, dajmy na to ale całość zatrudnionych to ledwie 300 osób. To już może lepiej niech taki bogacz buduje basen a jeszcze lepiej od razu 5
    3m się

  247. Czesław,
    Oczywiście, że mówienie o POPIS jest bzdurą i to wyjaśniłem na dwóch blogach podając przykłady
    oto link do jednego z nich
    http://szostkiewicz.blog.polityka.pl/2012/10/06/pis-prowadzi-w-sondazu-obop/#comment-174633

  248. halen 12 października o godz. 20:16
    Przykro mi było czytać twój komentarz, bo miałem wrażenie, że napisał go TO, specjalizujący się w udowadnianiu wyższości egoizmu nad altruizmem (chodzi o stosunki społeczne, będące odbiciem modelu gospodarki ).
    Powrót do progów podatkowych sprzed reformy PiS dałby więcej niż 4 mld/rok, a za tą kwotę Tusk mógłby wybudować nie tylko przedszkola i żłobki. Na tej reformie podatkowej „czułego na niesprawiedliwość” PiS-u nic nie zyskali przedsiębiorcy (oni od dawna płacą 19%), tylko koledzy i koleżanki Zyty Gilowskiej, a oni z całą pewnością żadnych fabryk nie pobudują.
    Można oczywiście zrezygnować z podatku dochodowego od obywateli, bo tylko z tym kłopot, ale ten podatek ma na celu nie tylko ściąganie środków do budżetu państwa, to ważny element łączący obywateli w solidarne społeczeństwo i budujący sprawne państwo. W krajach w wyższej kulturze myślenia o gospodarce, podatkach i państwie istnieją jeszcze podatki od posiadanego majątku, a o tych jak na razie w Polsce nikt jeszcze nie słyszał.
    W moim wpisie do którego odnosisz swój komentarz wyszydziłem (ta historia o zamkach do drzwi jest autentyczna) ten sposób myślenia o bogaczach, zatrudniających służbę (bo już nie pracowników) stawiającą tej nowej arystokracji kolejne pałace itp. zbytki, z których przeważnie nie korzystają, oni je chcą po prostu mieć.
    Gospodarkę naprawdę nakręca masowy konsument i wie to każdy Chińczyk, który nauczył się tego od tzw. zachodu, który dla odmiany zapadł na dziwną chorobę likwidowania u siebie przemysłu.
    Podczas ostatnich lat tzw. kryzysu, bogacze wzbogacili się podobno o kolejne 17% i gdyby twoja teoria o rosnącym zapotrzebowaniu na służbę dla tej kategorii ludzi była prawdziwa, to mielibyśmy do czynienia z jakimś znaczącym przyrostem zatrudnienia, a tymczasem jest odwrotnie.
    W rajach podatkowych jest ulokowane ok. 13 bln (nie miliardów) dolców i one tam sobie leżą przez nikogo niepokojone. Dlaczego? Ponieważ stopa zwrotu inwestycji w przemysł jest mniejsza od lokaty w byle banku, że nie wspomnę o spekulacjach giełdowych, z których nie ma żadnej mąki (ba odbiera się ją biedakom).
    Nie wiem skąd się bierze u ludzi w Polsce wiara, że każdy z osobna do sobie doskonale radę, byle wykończył konkurenta. Nie wiem też, dlaczego ci sami ludzie nie wiedzą o prostej zależności: im większe różnice w dochodach obywateli, tym kraj jest biedniejszy, a tam gdzie podatki nie istnieją, nie ma też państwa, rządzi prawo dżungli.

    Andrzej 12 października o godz. 19:31
    Tak było i będzie. Jak PiS dała zamożnym (likwidacja trzeciego progu podatkowego), to PO odebrało biednym (podwyżka VAT na żywność) – to się nazywa sprawiedliwość i solidarność w wydaniu „styropianu”.
    Pozdro

  249. Mamy, Śleperze jednak inne postrzeganie rzeczywistości i wcale mnie nie boli, że moje jest bliższe TO. Nie wiem dlaczego uważasz, że pozostawienie w kieszeniach sporej liczby obywateli większej ilości pieniędzy koniecznie musi bezpośrednio przekładać się na budowę fabryk przez tychże? Nie sądzisz, że budować lub rozbudowywać będą inni aby zaspokoić rosnący popyt który będą generowały ich jakby dodatkowe, pochodzące z obniżonego podatku pieniądze? Zbyt idealistycznie podchodzisz do kwestii dumnego płacenia podatków osobistych bez względu na ich skalę w imię jedynie solidaryzmu społecznego.To jakiś mit i to dotyczący podatników ze wszystkich grup podatkowych. Ci najbogatsi, przed pazernością państwa uciekają albo do podatkowych rajów albo rezydują w państwach o znacznie niższych obciążeniach podatkowych (przykład bogaczy szwedzkich czy całkiem świeży exodus francuskich krezusów) a ci najbiedniejszy zaś nie ujawniają dochodów z prac wykonywanych dodatkowo z tzw.fuch. Obie grupy ukrywają nieopodatkowane dochody w poczuciu niesprawiedliwości i krzywdy jaka dzieje im się ze strony państwa ,które mniej lub bardziej marnotrawi ich ciężką pracę ale wydając, niejako bezwiednie i niemal niezauważalnie płacą podatki pośrednie. To one są lwią częścią budżetowych wpływów i paradoksalnie im droższy produkt tym lepiej dla budżetu państwa z punktu widzenia wielkości jego dochodów oczywiście. Chyba korzystniejszym i bardziej sprawiedliwym byłoby całkowite zniesienie podatków osobistych i zastąpienie ich podatkami pośrednimi z trzecią, najwyższą stawką od tzw. dóbr luksusowych jeżeli już koniecznie chcemy łupić najbogatszych. Tu największym budżetowym płatnikiem byłby ten kto najwięcej wydaje ale identycznie jest i teraz.
    Dziwi mnie bardzo w którym to akapicie mojego poprzedniego wpisu dostrzegłeś ślady prawdziwości teorii ,,o rosnącym zapotrzebowaniu na służbę” która ma przekładać się na wzrost zatrudnienia? Obawiam się, że w Twoim postrzeganiu obecnej rzeczywistości pokutuje myślenie z innej epoki (nie tak odległej w czasie), że miejsca pracy to fabryki. Owszem, w pewnym stopniu tak ale wykorzystywanie współczesnych zdobycz techniki, wytwarzanie produktów co rusz lepszej jakości powodują, że w bezpośredniej produkcji uczestniczy coraz mniej rąk. Dawne molochy wytwórcze z kliku tysięcznym zatrudnieniem to bezpowrotna przeszłość. Takie wspomniane prze zemnie Volvo produkuje rocznie ok.800 autobusów 300 ludźmi choć jeszcze dwie dekady temu potrzebowało do identycznej ilości grubo ponad 1000.
    Na koniec chętnie bym poznał Twoje zdanie na temat wpływu zróżnicowanych stawek podatku osobistego z najwyższą choćby i 70% dla najbogatszych a zmniejszeniem rozwarstwienia struktury dochodów ludności. Zdaje się, że mimo istniejących mechanizmów podatkowych ,, w krajach o wyższej kulturze podatkowej” to rozwarstwienie stale postępuje.
    3m się

  250. Chyba już wiem, skąd się wzięło sławetne 39% poparcia dla PiS-u.
    Wskazówką jest zamieszczony w dzisiejszej Gazecie Wyborczej list podpisany przez prof. Antoniego Sułka – konsultanta firmy ZBS OBOP TNS. Według niego na sondażowe pytanie: „Czy Donald Tusk powinien nadal być premierem rządu tej koalicji, czy też koalicja PO-PSL powinna stworzyć rząd z nowym premierem?„ 26% badanych odpowiedziało „tak„, a 44% – „nie„. Profesor twierdzi, że 44% badanych opowiedziało się więc nie tyle przeciw premierowi Tuskowi, ile za jakimś innym premierem z PO lub PSL.
    Kiedyś przekonywano mnie, że nie ma głupich pytań. Są tylko głupie odpowiedzi. Profesor A. Sułek dowiódł, że bywają głupie pytania. I potwierdził usłyszaną kilka dni temu w jakiejś stacji telewizyjnej opinię, że i wśród profesorów bywają idioci.
    Na szczęście 30% respondentów nie wybrało żadnej z tych dwóch odpowiedzi.
    Swoją drogą, Wyborcza chyba nie lubi pana Sułka.

  251. Tak trochę sobie a muzom, ale również, może i dla @macieka.g (21.37 dnia 12.10.), czyli jeszcze trochę jakby o PO-PiS-ie . Otóż są pewne sprawy, które są na poziomie racji stanu Polski , do których m.in. zaliczam: energetykę w szerokim rozumieniu, w tym atomową i odnawialną, budowę i utrzymanie infrastruktury , w tym kolejowej i drogowej oraz służącej energetyce, sprawy obrony narodowej , w tym przynależność do międzynarodowych układów obronnych i wojskowych w ogóle oraz bezpieczeństwa wewnętrznego . W tych działach raz podjęte decyzje mają być święte dla Narodu i społeczeństwa i nie mogą być przedmiotem targów międzypartyjnych, na zasadzie, że jak wygram wybory to te i tamte ustawy pójdą do kosza !!!
    Tak jak pojęcie p r e c e d e n s u w prawie anglosaskim jest świętym, tak też pewne pryncypia na poziomie racji stanu państwa i Narodu muszą być chronione i nienaruszalne. Jest to warunek konieczny do właściwego funkcjonowania Narodu i społeczeństwa.
    Manipulowanie w dziedzinie życia codziennego, proszę bardzo, jest dużo gór do zdobycia, jak to słusznie podpowiada Combi (chyba dobrze napisałem). Miałem i mam nadal nadzieję, że tak będzie, ale już widzę na pasku informacyjnym TVP Info, że ugrupowania opozycyjne będą kontynuować najprzeróżniejsze narady, spotkania i konferencję. Rozpoczęte przez PiS dywersyjne działania na zapleczu PO (słupki PiS-u podskoczyły do góry) z wyznaczeniem przedwczesnym premiera włącznie, kontynuować zamierzają SLD i Ruch Palikota. Formy i metody dozwolone w ustroju demokratycznym, ale czy panowie premierzy Kaczyńskiego i Ziobry udadzą się na emigrację, to nie bardzo wiadomo. Wiadomo jednak, że jak dotąd cichy i spokojny Cymański, staje się coraz głośniejszy i natarczywy w ocenach Rządu Premiera Tuska, co pocznie pan profesor zrobiony w konia przez Kaczyńskiego, jeszcze nie wiadomo. Ma dość długi czas na refleksje i decyzje co począć dalej za sobą, w tym na reperację wizerunku w oczach kolegów, jeżeli jeszcze ich posiada.
    Nie będzie zmiany Rządu Premiera Tuska pod naciskiem ulicy, choćby nawet z udziałem Rydzyka i Dudy i o tym c a ł a opozycja , po wczorajszym głosowaniu powinna wiedzieć, zatem k?a, komu ma służyć ta krecia robota Millera i Palikota. Miller powiedział coś optymistycznego, mianowicie, że będzie popierał wszystkie działania Premiera Tuska służące dobrze Polsce w jak najszerszym znaczeniu, zatem wybrał, moim zdaniem niewłaściwy sposób na ratowanie notowań wyborczych SLD. Panie Leszku Miller!!! Do wyborów mamy jeszcze 3 (słownie trzy) lata i nic nie wskazuje na to , że Premier Tusk zamierza złożyć broń przed Cymańskim czy Glińskim przed upływem kadencji, zatem po co ten pospiech???
    Jakby P.S. dla pana @Ślepera, pisałem, że Twoje notowania u mnie (powinien być cudzysłów, ale chcę uniknąć tych znaków zapytania, jak zresztą i w tekście powyżej, co nieco wykoślawia moją polszczyznę) rosną ale to nie powód do bezwzględnego popierania pana. Pisze pan wspaniale na poziomie dyskusji merytorycznej, ale dopóki Grecja nie przestanie śmierdzieć (cudzysłów niekonieczny)w Europie, dopóty Polska nie może rzucić się na oślep w samodzielny byt, bo zginiemy w morzu europejskiego kryzysu. Nasz byt jest związany z rozwojem i pozycją gospodarki Niemiec. Może to i głupio zabrzmi w ustach starego kresowiaka, ale jestem zmuszony ten stan rzeczy przyklepnąć i to nawet głośno. Poczynania ministra Rostowskiego dla podtrzymania (chociaż) małego wzrostu, ale zawsze wzrostu gospodarczego wymagają poparcia (nawet hipokryty L.Millera) opozycji, bo nie posiada ona rzetelnej alternatywy a pieprzenie bez sensu niczemu nie służy. Nikt nie zaproponuje mnie łatwiejszego sposobu na byt, wybacz, ale nawet i TY !!! Serdecznie pozdrawiam, Czesław R.

  252. Lewy,

    Leja sie popisowo ! Jesli mozna pospekulowac: „Wujo Joe”, rutyniarz, swieci w oczy Ryan’owi nowa porcelana i „paternizis him” (nie wiem jak po polsku – dobrotliwie wykpiwa ?). Jego manifestacyjny luz, ma zatrzec poprzednie napiecie Obamy. Jednak Ryan odgryza sie przytomnie i punktuje raz za razem. Tym nie mniej widac, ze sie poci.

    W zasadzie sa w tym samym pokoju i rzucaja w siebie tymi samymi meblami. A mebelki sie cus nie cus wyszczerbili…. Druga i trzecia debata prezydencka beda jeszcze ciekawsze. To jest mecz !

    Moj podstawowy dylemat zasadza sie na pytaniu: ktora „konserwa” wygra ? Cywilizacyjna czy prezydencka ? Osobowosc pretendenta ma tu pierwszorzedne znaczenie. Bardzo subiektywna ocena kazalaby raczej wierzyc w sprawdzony team Obama – Biden.

  253. Mamy już dość bezrobotnych, emerytów i rencistów, by chrzanić o żłobkach i przedszkolach. Każdy ma pod ręka jakiegoś bezrobotnego który w wychowaniu dziecka pomoże, więc nie tu problem, a w braku mieszkań.

  254. Czesław
    13 października o godz. 13:24

    Racją Stanu Narodu- niekoniecznie wybranego- jest nadymać się, roić wielkomocarstwowe wizje, zrażać do siebie wszystkich sąsiadów.

    Racją stanu Społeczeństwa, jest mieć przyjazne relacje ze wszystkimi, w sprawach spornych i trudnych negocjować kompromisy do skutku.

    Wolska z Polską nie zgodzi się nigdy, bo jest BEZKOMPROMISOWA!!!

    Być dobrym politykiem, to umieć negocjować. Polityk który jest zakładnikiem swojej frazeologii, budujący swą pozycję na totalnej negacji dokonań poprzedników, może być jedynie wodzem……
    Czy jest zapotrzebowanie na wodzów?
    Jak na razie niewielkie, całe szczęście….

  255. Czesław ,
    widzę że coraz więcej osób dostrzega fatalne dogrywki Millera zupełnie jakby nic go nie nauczyło działanie Napieralskiego który mając olbrzymią szansę przywrócenia lewicy do grona rywalizujących o władzę. To co ewentualnie może być korzystne dla partii tuż przed wyborami może w odległej od nich perspektywie psuć jej wizerunek.

  256. coś mi ucięło .
    Miało być „który mając olbrzymią szansę przywrócenia lewicy do grona rywalizujących o władzę doprowadził do ponownej katastrofy.”

  257. http://www.sld.org.pl/aktualnosci/1912-wystapienie_leszka_millera_w_debacie_nad_informacja_premiera_donalda_tuska.html

    Nie za bardzo rozumiem, co zarzucacie Millerowi….
    Sensownie i na temat mówił- moim zdaniem.

  258. Wstawiam ten tekst z ciekawości… czemu mi nie wchodzi u Passenta?
    Czy cenzura nie dopuszcza do zamieszczenia tekstu Andrzeja Waligórskiego, czy też jakaś inna przyczyna jest tego powodem?
    http://www.youtube.com/watch?v=8Cr0m67kPeI

  259. No proszę! JEST!
    A u Passenta trzykrotnie znikła bez śladu. Ciekawe dlaczego???

  260. Szanowny panie @Wieśku59 (16.39 dnia 13.10.) , myślę, że ciebie (jak zwykle) trochę poniosło albo dla zasady masz zawsze inne zdanie jak pozostali (pomijając sprawę, że wszędzie ciebie pełno). Nie zauważyłem u ciebie nigdy dążeń do kompromisowania rzeczy ale zawsze do konfliktowania spraw najprostszych.
    Przez ciebie, kurde musiałem przelecieć całą Konstytucję RP i pojęcia, które ma cokolwiek wspólnego z twoim SPOŁECZEŃSTWEM, wynalazłem w Art. 2 (w którym jest mowa o sprawiedliwości społecznej, co nie ma niczego wspólnego ze SPOŁECZEŃSTWEM) oraz w Art. 20, w którym jest mowa o społecznej gospodarce rynkowej, także patrz wyżej. Ponieważ czytałem Konstytucję bardziej metodą przerzucania kartek, może jeszcze gdzieś znalazłoby się coś społecznego ale to mało ważne.
    O SPOŁECZEŃSTWIE, jako substytucie pojęcia NARÓD, w naszej Konstytucji nie znajdziesz, ale wybaczam ci to łaskawie i podpowiadam: używaj pojęcia społeczeństwo obywatelskie, bo takie pojęcie pomieści wszystkie dodatki, które posiadają przyznane obywatelstwo polskie z różnych powodów. Te wszystkie dodatki sam sobie możesz wymieniać do woli 😆 Czesław R.

  261. Śleper (23:39)
    Zupełnie zignorowałbym i postarał się zapomnieć Twój komentarz wypełniony naiwnością ekonomiczną i psychologiczną, wszak ustrój ostatecznie odrzucony właśnie stawiał na wpojenie altruizmu masom poprzez wyzucie ich z wszelkiej poważnej własności oraz marzeń o niej, a jednak egoizm tlił się mimo wszystko. I ja starałem się postawić na altruizm, ale wpakowałem się w rozliczne tarapaty – nie będę ich opisywał, może też miałeś nieco takich osobistych doświadczeń.

    Ale po co wplatasz w swój wywód Trybunę Opolską (TO)?

    Zapewniam Cię, chciałbym zwycięstwa altruizmu na całym świecie na egoizmem, bo egoizm jest o wiele gorszy. Po to, zdaje mi się wymyślono też niebo i piekło. W niektórych sytuacjach altruizm dominuje, nawet w gospodarce się pojawia, oraz współpraca, negocjowanie, uczciwość – tego wszystkiego TO jest propagatorem, także na blogach POLITYKI. Ale Ty jesteś uprzedzony do TO. Przyznaj się, czy to a egoizmu, czy z altruizmu?

  262. Pani Redaktor,

    przede wszystkim proszę o wyrozumiałość, że pod tym wpisem chcę się odnieść w paru słowach do innego Pani wpisu. Idzie mi o gorący komentarz dotyczący piątkowej batalii sejmowej. Odnosi się Pani w nim (Wotum z aborcją w tle z 12.10) do sytuacji jaka powstała po uzyskaniu akceptacji parlamentarnej dla rządu Donalda Tuska.
    W Pani komentarzu nie brak ostrych sformułowań pod adresem dziwolągów politycznych sprokurowanych przez (niesłuszne, zbyt szerokie określenie) opozycję.
    Niektóre tezy można by doszlifować (widać, że pisane były na gorąco).
    Jednak ostatni akapit składający się z trzech wierszy i dwóch wyrazów jest znakomitą syntezą obecnej sytuacji politycznej.
    W tym krótkim wpisie chciałem podkreślić Pani głęboką przenkliwość w ocenie polskiej sceny politycznej.
    Podzielam Pani ocenę w całej pełni, jednak od siebie dodaję że w kraju sytuacja kryzysowa będzie się pogłebiała, bo mamy także do czynienia z kamuflowanymi kryzysami w Platformie i koalicji.

  263. Szanowny @macku.g (19.04 dnia 13.10.) – święte słowa, dokładnie tak myślę. A @Wiesiek59 nadal swoje. Pozdrawiam, Czwesław R.

  264. halen 13 października o godz. 11:55
    Po co się sprzeczać kolego nad wyższością progresji podatkowej nad systemem liniowym, skoro łatwo porównać efekty tych systemów w konkretnych krajach. Wszędzie gdzie dochody obywateli są bardziej płaskie, ludziom żyje się lepiej, zarówno bogatym i uboższym. W krajach skandynawskich obywatele akceptują wysokie podatki, bo w zamian otrzymują usługi społeczne na wysokim poziomie i nikomu tam nie przyjdzie do głowy, że lepiej wybierze każdy obywatel z osobna. Nie przychodzi im takiego głupstwo do głowy, ponieważ mają zupełnie inną świadomość niż np. członkowie partii herbacianej w USA, a także co najmniej połowy polskich obywateli (łykali bzdury neoliberalizmu wystarczająco długo, ażeby mogli logicznie myśleć).
    Żeby nie było, że ja tęsknię za socjalizmem w czystej postaci, nie tęsknię, ale nie jest też prawdą, że wszystko rozwiąże tzw. wolny rynek (w rzeczywistości zniewolony i zarządzany przez rozrastające się korporacje). Pewne sprawy może rozwiązać dobrze tylko i wyłącznie państwo, a inne sektor prywatny (wystarczy porównać służbę zdrowia we Francji i USA, że nie wspomnę o edukacji).
    Przecież uczciwie trzeba sobie powiedzieć, że gdyby dolar nie był walutą zapasową używaną do rozliczeń międzynarodowego biznesu, gospodarka USA leżałaby na obydwu łopatkach, a walka z kryzysem finansowym toczyłaby się na ulicach wielkich amerykańskich miast, a nie gabinetach sprawców tego nieszczęścia.

  265. Szanowna @ANCA_NELO (19.31 dnia 13.10.) – bo to Passent właśnie ze swoją hipokryzją moralnościową. Dawno Ciebie tu nie było, dlaczego ??? Serdecznie pozdrawiam, Czesław R.

  266. Czesław
    13 października o godz. 20:00

    Konfrontację pojęć Naród i Społeczeństwo zawdzięczamy pani Staniszkis.
    Choć wcześniej kilku „myślicieli” wypowiadało się w podobny sposób.
    Na przykład „to przypadkowe społeczeństwo” zawdzięczamy chyba niejakiemu Olszewskiemu…..
    Markowski poszedł dalej swego czasu i proponował podział Polski.
    Naród miał zamieszkać na terenach zamieszkiwanych przez PiS- tam regularnie wygrywają wybory [ dziwnie się to pokrywa z terenami zaboru rosyjskiego= widocznie taka mentalność]
    i resztę kraju…..
    Skoro nie ma możliwości współpracy i kompromisów, to pozostałby wzorem Czechosłowacji- aksamitny podział …..

    Problem byłby z Toruniem…Wolne Miasto?
    Chodziarz….nadajniki TV Trwam są pod Moskwą….

  267. Śleper (20:10)
    W swej naiwności wierzysz w jakieś bajeczne opowieści nie z tej planety.
    Podatek liniowy obowiązuje w Rosji i na Słowacji. W b. krajach realsocjalizmu są one spłaszczone, aby lepiej było gonić czołówkę europejską, czyli idzie o wzrost gospodarczy. W Skandynawii horendalną progresję ograniczono też z uwagi na nie dławienie rozwoju, także w Kanadzie i powrót do wyższej progresji nie jest popularnym rozwiązaniem. Oczywiście „urawniłowka” jest nęcąca, ale ma swoje złe strony.

    W kwestii dolara USA jako waluty rezerwowej masz sporo racji, ale zauważ, że nikt nie kwapi się jej zastąpić. Niemcy wydają się być zadowolone, że wartość euro w wymianie z dolarem ciągną w dół kraje południa UE, bo to im daje przewagę konkurencyjną w handlu, jednocześnie odbiera niemieckim konsumentom siłę nabywczą. I gdzie propagowana przez Ciebie ogólna reguła, że masowa konsumpcja jest metodą na wzrost. Sprawy są bardziej skompliowane.

  268. Co jeśli więc państwo nie tylko będzie decydować, kto ma dostęp do praktycznie bezpłatnej linii kredytowej, kto ma płacić horrendalnie wysokie podatki, a kto jest z nich zwolniony lub ?zbyt duży, by upaść?, a więc czyje długi państwo weźmie na siebie lub komu ?dodrukuje? brakujące środki? Idąc dalej ? co jeśli te same struktury podejmować będą decyzję nie tylko czy jakakolwiek pomoc dla tych ?spoza systemu? się należy, a jeśli tak ? to nie tylko jak i na co mają ją wydawać, ale i gdzie ją mają wydawać? Przecież nie jest tajemnicą, że największe amerykańskie banki są głównymi beneficjentami amerykańskich kartek żywnościowych dla ubogich ? na państwie zarabia się przecież najlepiej, kiedy rynek zastępuje się kompetencjami polityków? I co, jeśli przetarg na wyłączną obsługę sieci sklepów dla ubogich wygra firma-córka potężnego holdingu finansowego? Pewnie jeszcze będzie i przetarg na obsługę wspomnianych ?kart socjalnych? ? odpowiedników kart płatniczych. I terminali do tych kart. I systemu informatycznego. I dostawców produktów spożywczych. I firmy przewozowej. Można tak jeszcze długo. Przykład: według amerykańskiego Rządowego Instytutu Ewidencyjnego (Government Accountability Institute), jeden z największych banków USA, JP Morgan, tylko w 18 z 24 stanów, które obsługuje w ramach Elektronicznego Transferu Zasiłków (Electronic Benefits Trasfer, EBT), od 2004 r. zarobił 560,492,596 USD (http://www.breitbart.com/Big-Government/2012/10/01/Report-JP-Morgan-Makes-Over-Half-A-Billion-Dollars-Off-Food-Stamps)
    http://www.psz.pl/tekst-42231/Adam-Lelonek-Socjalny-gulag-XXI-wieku
    ===========

    Cóż za genialny mechanizm…..
    Ilu senatorów trzeba było kupić?
    Ale była to opłacalna inwestycja….
    Bogatsi będą bogatsi, a biedni pod kontrolą?

  269. Czesłąwie!
    Odwiedzałam swoje kuzynki w Łodzi-mieście i wyraziłam się dość obcesowo o naszej kolei w blogu Passenta, bo tam akurat o kolejach pisano.
    Autobus pospieszny Wrocław – Łódź jedzie 4 godziny, bilet kosztuje 34 zł, bagaż w bagażniku, czysto i wygodnie.
    Pociąg pospieszny Łódź – Wrocław jedzie 5 godz. 35 minut, bilet kosztuje 58 zł… wagony śmierdzące, brudne, obskurne, fotele od 50 lat nie czyszczone.
    Po powrocie rozebrałam się wprost do pralki i nie spoczęłam, dopóki wszystkiego nie wyprałam i sama się nie wykąpałam… Okropieństwo!!!
    ;
    A dziś poszłyśmy z przyjaciółką na Rynek, gdzie odbywały się różne akcje, ktoś grał na dudach – prawdziwych!, ktoś na czymś innym, jakiś młody człowiek obdarował nas pięknymi słonecznikami – stoją w wazonie 😀 a potem poszłyśmy na film o bitwie pod Wiedniem 😀 Przepiękny film! Scenariusz bajkowy, z rzeczywistością wiele wspólnego nie ma, za to kostiumy cudowne, widoki przepiękne, sceny bitewne imponujące, ale mnie coś w środku podczas tych batalistycznych scen śpiewało;
    „Leci kula jak szalona, oberwała mu ramiona!
    A on przy armacie stał i wciąż ją nabijał”
    Ten Szwejk jest wszechobecny 😆
    Zakończyłyśmy gorącą czekoladą w „Czekoladziarni”, przyprawioną kardamonem i chili, no i rozgrzane i wesołe rozjechałyśmy się do domów.
    Bardzo udane popołudnie.

  270. telegraphic observer 13 października o godz. 20:40
    Że też zawsze wyniuchasz, jak się o tobie mówi (pisze). Z prawdziwą przyjemnością ci dokuczę (starzejesz się), bo nie pisałem o masowej konsumpcji, tylko o produkcji dóbr, które nabyć może każdy, a nie tylko ten z miliardem na koncie (tu znowu muszę się potknąć o zafajdaną RP Panów Braci).
    Nie sądzę, ażeby na dłuższą metę dało się utrzymać obecny stan totalnego bałaganu jaki narobili politycy, którzy dopuścili do przejęcia władzy przez tzw. rynki finansowe. Gdzieś musi być kres tego wirtualnego „pomnażania” kapitału, nie pochodzącego z pracy, kiedyś musi to pierdyknąć. Pół biedy gdy dług państwa jest rzeczywiście publiczny (dosłownie) zaciągnięty u obywateli (Japonia). Co się dzieje, gdy ojciec rodziny ma długi u swoich dzieci? Nic, wszystko toczy się dalej tak, jakby on nie istniał. A gdy tatuś zadłużył się u sąsiadów? Lepiej o tym nawet nie myśleć.
    Chyba zauważyłeś, że ci wszyscy superbogacze emigrujący na swoje wyspy szczęśliwości nie czują się zbyt pewnie wśród normalnych ludzi i wybierają środowisko podobnych sobie, ale tam też nie czują się bezpiecznie(pewien idiota z miliardami na koncie zamknął się w tzw. pokoju przetrwania gdy wybuchł pożar i zginął). Po co rozsądnemu człowiekowi 10 mld dolarów na koncie? Żeby je mieć?
    Pozdro

  271. @Anca_Nela

    Kowalski pyta: „Boże! Czemu mnie tak ciężko doświadczasz?”
    A tubalna spokojna odpowiedź zza chmur: „Bo Cię nie lubię.”

    Z najwyższą nieufnością traktuję skargi sugerujące wyjatkową nieprzychylność. Ale rozumiem ten ból. Totek trwa przez dziesięciolecia w postanowieniu, że ja nie wygram.

    Jasiu! Nie ciągnij kota za ogon!
    Ja go babciu nie ciągnę. Ja go tylko trzymam. On się sam wyrywa.

    Sugerowanie, że Daniel Passent nie chce właśnie od @Anca-Nela przypomina manię chcenia tylko od Stefanii.

    Z całym szacunkiem współkomentatorko: są bardzej urocze środki wskazywania swej wyjątkowości …

  272. Staruszku!
    Ja też cię lubię.

  273. Moja kuzynka wywieziona jako dwulatka wiosną 1980 z Polski podczas pierwszej wizyty w kraju z niesmakiem odsunęla zsiadłe mleko: „To wy pijecie zepsute mleko?”

    Tia …
    O gustach się raczej nie dyskutuje.
    Ale brutalni krytycy zarzucają karmicielom trolli łatwiznę.
    Szaleni opytmiści problematu trolowania hipostazują możliwość zdominowania trolla manewrem podobnym do miejsca wyjścia czołgów do natarcia. One wychodzą z nienacka.

    Zaimponować @axiomowi-pierwszemu i odczuć lekki ból samoszczypania …

    Jak pisałem niedawno – są cuda na tym świecie …

  274. Śleper (23:11)
    Z prawdziwą przyjemnością ci dokuczę (starzejesz się), bo nie pisałem o masowej konsumpcji, tylko o produkcji dóbr, …

    Śleper, ktoś pod Twój nick się podszył (12-X, 23:39):
    Gospodarkę naprawdę nakręca masowy konsument i wie to każdy Chińczyk …
    I Ty tolerujesz? Pamiętam, młodzieńcze olewanie? Krótko mówiąc – nie jest tak źle. Na wypadek, gdy znów ktoś miał się podszyć … nie będę wnikał w pozostałe szczegóły.

    Pozdro pozdro

  275. ANCA_NELA (21:01)

    Nikt Twej wypowiedzi o brudnych oknach kolejowych wagonów i czasie podróży (rozkładowym) na trasie Łódź-Wrocław w blogu Passenta nie odebral jako obcesowej. Może „nasza kolej”, co najwyżej. Ja, bo do mnie było to skierowane jako rzeczowa informacja – dziękuję serdecznie, wykorzystałem ten komentarz Twój w kolejnym wątku nt. tzw. „expose”, w punkcie o kolejnictwie. Jeszcze raz dziękuje, i jeszcze raz, mnoga raz.

  276. telegraphic observer – 3:10
    Bardzo się ucieszyłam, że mój komentarz przydał się komuś takiemu, jak ty. Czytam cię z zainteresowaniem, nie włączam się do dyskusji, bo „nie siedzę” dość mocno w zakresie poruszanych przez ciebie tematów.
    Jednak – podkreślam to nie po raz pierwszy – czytam i uczę się od mądrzejszych.

  277. telegraphic observer 14 października o godz. 3:04
    Nikt się nie podszył kolego, a ja nie sądzę, że cytowanie zdanie tak rozumiesz, jak je zinterpretowałeś w komentarzu. Po prostu, pasuje ci tak, bo twoje musi być na wierzchu. Gdyby te wszystkie recepty (w tym twoje) uzdrowienia światowej gospodarki były skuteczne, dawno by je zastosowano i nie mówilibyśmy w tej chwili o przyczynach krachu finansowego. W mojej profesji każdy potrafi przewidzieć (wyliczyć) skutki oddziaływań i zupełnie nie ma znaczenia kto i gdzie będzie przeprowadzał eksperyment, efekt końcowy będzie zawsze ten sam. Eksperymenty nauki społecznej zwanej ekonomią, przeprowadzane w różnych środowiskach, prawie zawsze różnią się rezultatami, ale eksperymentator upiera się przy swoich racjach, bo według niego winne jest środowisko. Wspólnym mianownikiem jest tylko arytmetyka, natomiast bodźce muszą być dobrane do konkretnego środowiska (społeczeństwa). Uczniowie JK-M są święcie przekonani, że skrajny model neoliberalny jest szyty na miarę polskiego społeczeństwa (tu się jednak trzeba zastanowić, czy faktycznie ono w Polsce istnieje) i należy tylko zastosować wszystkie jego przesłania i recepty.
    Nie masz się ze mną co spierać o arytmetykę, ta jest jedna i szybko obnaża głupotę wszelakiej maści uzdrowicieli.
    Amerykański model gospodarki jest nie do zastosowania w Polsce tak samo jak szwedzki, ale od Niemców to my się aż tak bardzo nie różnimy i większość ich rozwiązań dałoby się zaadoptować. Problem w tym, że naszym liberałom i stałym komentatorom od ekonomii włosy stają dęba na myśl o np. radach zakładowych i związkach zawodowych „wtrącających” się do zarządzania przedsiębiorstwem. A na myśl o wysokości podatków w Niemczech ci chłopcy dostają zawału serca i krzyczą o powrocie do komuny. Rozwiązanie polskich problemów leży w głowach Polaków, ale tylko od nich zależy co wybiorą: model nigeryjski, czy niemiecki ?
    Pozdro

  278. Szanowna pani @ANCA_NELA (21.01 dnia 13.10.) , starzy ludzie są (chyba) zazdrośni z byle powodu. Pan @telegraphic observer (zwany chyba na blogu w skrócie jako TO, żyje z całą pewnością w innej strefie czasowej o czym świadczyć może Jego uparte stanowisko wobec @Ślepera, który dla mnie jest bardziej przekonujący (i to nie jest wazelina) albo nie jest tak leniwy jak ja.
    Twój wpis zastał mnie jeszcze co prawda na chodzie ale z wrodzonego lenistwa oraz tego, że pan Jacek Kowalczyk niejako zmusił mnie do czytania komentarzy pod swoim wpisem wprowadzającym: ?40 rozbójników i trochę satyry?, odłożyłem pisanie ?do jutra?. No i stało się, @T-O mnie wyprzedził. Może i dobrze się stało, bowiem ja już od kilkunastu lat nie korzystam z pociągów i autobusów międzymiastowych. W Poznaniu tramwaje i autobusy MPK są na właściwym poziomie, dlatego też nie mógłbym i tak właściwie ocenić poziomu usług PKP. Współczuje jednak z całego serca i wyrażam zdziwienie, że PKP śmie pobierać takie opłaty (w stosunku do usług autobusowych) za bylejakość. Wierzę Tobie na słowo i serdecznie pozdrawiam, Czesław R.
    P.S. także z uwagą ?obserwuję? dyskusję panów @Ślepera i T-O. Nie jestem ekonomista, jestem uczonym z dziedziny, jak zabić najwięcej przeciwników i zniszczyć jego sprzętu jak najmniejszym kosztem, co nie oznacza, że problemy ekonomiczne i walka ze zjawiskami kryzysowymi (metodami proponowanymi przez Min. Rostowskiego) mnie nie interesują. Owszem interesują, i to jak najbardziej, tylko, że w wydaniu @Ślepera są mi bliższe, za co z góry przepraszam @T-O. Pozdrawiam obu panów, Czesław R.

  279. Jak pogodzić @Slepera i @TO
    Spróbuje podjąć się jeszcze raz roli Tewje Mleczarza.
    Sleper ma rację, uważając, że powieksząjacy się rozziew między najniższymi i najwyższymi dochodami jest niesprawiedliwy. Jasne, że jak ktoś ma 100 albo 1000 razy więcej niż kto inny woła o pomstę do nieba. Z pewnością gdzieś jest jakaś granica wytrzymałości, która może doprowadzić do kolejnego obalania Bastylii, a Maria Antonina przestanie jeść ciastka.
    Pytanie, czy ta granica już została przekroczona, albo czy się do niej zbliżamy
    TO ma rację, uwazajac, ze motorem napędzającym ekonomię jest wlaśnie ta różnica, że ci zarabiający sto razy więcej pchają cywilizację do przodu. Czy slusznie to inna sprawa.
    Weźmy taki prosty przykład: król slońce Ludwik XIV buduje sobie Wersal, wtedy najpierw magnaci, potem szlachta i burzuazja każą sobie budować takie małe wersale. Takie snobistyczne naśladownictwo sprawia, że znaczna ilość ludzi wspina się w górę, zapatrzona na ten Wersal. To chyba jest jakiś cywilizacyjny postęp ?
    Calkowita uraniłowka, Sleperze, hamuje jakikolwiek postep(przyklad eksperyment bolszewicki)
    Tak samo zbytnia nierowność, TO, grozi załamaniem się systemu ekonomicznego, bo zbyt wielka ilość ludzi pozbawionych środków, zablokuje ten system, oni nie wejdą do tych wspaniale urządzonych galerii, bo nie mają tam czego szukać.
    Zawsze byli bogaci i biedni i zawsze tak będzie, bo gdyby bylo inaczej, to żylibyśmy w kurnych chatach. Problem polega na tym jak daleko może się posunąc ta polaryzacja, czy ów cywilizacyjny postęp nie jest za szybki. Jak wyznaczyć te granice, kto ma je wyzanczyć i jak zastosować ?
    Konkluzja Tewje Mleczarza ; Sleper ma rację i TO ma rację, ale każdy ma tylko czesciową rację

  280. Panie Tusk i reszta

    Albo jest Pan taki „rozgarnięty”, albo Pan chowa głowę w piasek.
    Wie pan że mamy najniższy wskaźnik dzietności w europie. Problem nie w urlopach macierzyńskich, żłobkach, żałosnym becikowym, ale w tym że nie płodzi się ich i nie wychowuje kątem u rodziców, czy na wynajmie, ale przede wszystkim pewnie i spokojnie na swoim. Wychowaniem zajmą się emeryci i bezrobotni, poco ta tępa paplanina o żłobkach. Tymczasem te wszystkie sejmowo-rządowe darmozjady o polityce mieszkaniowej nawet nie raczą wspomnieć, zmierzyć się z tym problemem.

    Panie Prezydencie Komorowski, ameryki Pan żeś nie odkrył mówiąc ludziom o kredytach hipotecznych. A może masz w banku zatrudnioną rodzine i chcesz napędzić jej na tych złodziejskich warunkach frajerów. Wszyscy jesteście po prostu bandą bezużytecznych i bezczelnych pajacy. Za co bierzecie co miesiąc te pieniądze????????????????

  281. Śleper (11:42)
    Lubię tę korespondencję z prozaicznego powodu, otóż aby napisać 1. literę nicka, to rzadkie „Ś”, trzeba aż 3 klawisze klawiatury nacisnąć jednocześnie, co jest dobrym ćwiczeniem dla dłoni i mózgu.

    Czy chcesz powiedzieć, że twoja profesja – gdy ją porównujesz z ekonomią – nie wymaga inteligentnego wyczucia i intuicji? Oraz czystego charakteru?

    Oczywiście chciałbym przyznać ci rację, niemal we wszystkim, aby „twoje było na wierzchu”. Ale co by sobie ANCA_NELA pomyślała o mnie?

    Wyobraź sobie, że zgodziłbym się z tobą, iż my Polacy (uśrednionym profilem charakteru) nie różnią się od Niemców. Albo że amerykański model (jako wzór ekonomiczno-społeczny dla Polski) jest tożsamy z nigeryjskim. No sam pomyśl. ANCA_NELA wyśmiałaby mnie w duchu i straciłbym co najmniej połowę jej uznania i trzy czwarte zainteresowania. A na tym mi bardzo zależy.

  282. Lewy (14:46)
    Ja też tak uważam, powtarzam Ci po raz drugi, a kto wie czy nie setny, że trzeba wypośrodkować. I każdy naród, znając jako tako swoje własne ekonomiczne zależności i możliwości w demokratycznym procesie takiego w pół drogi wyboru dokonuje, modyfikuje, uaktualnia na podstawie doświadczeń poprzednich wyborów i w związku ze zmianą sytuacji wewnętrznej i zewnętrznej. Nie ma na to uniwersalnej reguły, ale są pewne w ekonomii ujęte prawidłowości, też obłożone założeniami. I robi się z tego sztuka (przez małe „s”).

    Ale gdy spotykam kogoś na blogowej drodze, kto wierzy, że niwelowanie nierówności przyczynia się do wzrostu, to muszę kontrować. Głos wewnętrzny mi tak podpowiada.

  283. Od pewnego czasu, w różnych wystąpieniach głównie polityków Ruchu Palikota przy różnych okazjach, również w parlamencie słyszy się takie oto określenie: pani marszałkini….
    Przeczytałem spore fragmenty Konstytucji RP i nigdzie nie napotkałem określenia „marszałkini sejmu” albo „marszałkini senatu”.
    Mam w związku z tym do Państwa komentatorów blogu pani Redaktor pytanie: czy zwrot pani marszałkini jest zgodny z konstytucją?
    I jeszcze jedno pytanie: gdyby prezydentem Polski została by wybrana kobieta, jak politycy RP zwracali by się do takiej osoby, bo chyba nie „pani prezydentowa”, bo ten zwrot dotyczy małżonki prezydenta?

  284. TO, skoro prawie się zgadzamy, pozostaje nam tylko podziękować kolegom, którzy zechcieli przeczytać nasze opinie i rozdać sympatie. Co ty na to?
    Pozdro.

  285. Droga pani @ANCA_NELO (20.53 dnia 14.10.) to, że wyląduje to ja nie miałem żadnych wątpliwości. Mnie cały czas trapiła obawa, że o coś się zahaczy przy opuszczaniu kapsuły (powłoką kombinezonu czy jakimś przewodem) oraz to czy nie przekracza ryzyka przy wznoszeniu dużo ponad wysokość planowaną (ten balon wyglądał mi na bardzo rozdęty!!!), ewentualne pęknięcie powłoki balonu niosłoby ogromne zagrożenie życiu skoczka. Skończyło się pomyślnie, teraz nastaje czas na przygotowanie warunków do nowych rekordów oraz na ocenę wartości naukowej eksperymentu. Pan gen. Hermaszewski także przeżywał te przygotowywanie się do skoku podobnie jak ja, chociaż jest kosmonautą (szczególnie ten moment, gdy z niewiadomych przyczyn coś zaczęło obracać skoczkiem w płaszczyźnie poziomej.
    Mam także kilka słów do moich oponentów z czasów dyskusji o prędkości dźwięku, ponieważ moim zdaniem nastaje czas na konieczne rozdzielenie (ponieważ nadchodzi czas na bicie różnych rekordów w bardzo wysokiej stratosferze) rozważań o prędkości dźwięku w różnych ośrodkach a w atmosferze (powyżej 11,000 m,) w szczególności. Dalsze rozpatrywanie tego zagadnienia przy założeniu ciągłości ośrodka powietrznego i płynów prowadzić będzie do absurdalnych wniosków. Myślę, że w głębokich kuluarach już toczy się dyskusja, ponieważ na pasku informacyjnym można było przeczytać, że pobito trzy rekordy świata a brak jest potwierdzenia pobicia czwartego, mianowicie, przekroczenia prędkości dźwięku podczas swobodnego opadania na wysokościach rzędu 35.000 i więcej metrów. Dla przypomnienia podam, ze prędkość rzeczywista osiągnięta w swobodnym spadaniu tamże wyniosła ponad 1.157 km/godz. co przy ciśnieniu w otoczeniu kapsuły 0,003 pascala oraz temperatury bardzo ujemnej a także mianowniku zbliżającym się do zera , co prowadzić może tylko do absurdu. Zatem stwierdzenie, że nie ma potwierdzenia przekroczenia (osiągnięcia) prędkości dźwięku jest samo w sobie absurdalne. Moim zdaniem przekroczono i to wielokrotnie.
    P.S. : jak długo będzie trwała jeszcze szopka z tym prof.Glińskim i jego rządem pozaparlamentarnym po uzyskaniu votum zaufania dla Rządu Premiera Tuska. Dziś wystąpił w programie MŁODZIEZ KONTRA bez żadnej żenady i to w telewizji publicznej.
    Serdecznie Ciebie pozdrawiam, Czesław R.

  286. Andrzej – 21:50
    Też uważam te przekształcenia feministyczne za cudaczne i bezsensowne, ale niektóre panie się uparły na takie tytuły, jak ministra, marszałkini. Powinno być jeszcze pani profesora, bo profesorka brzmi nieco niepoważnie 🙂
    No… ale tu kolejny szkopuł… pani jakiego profesora?
    Uchowaj Boże od pani prezydenty, czy prezydencini tini, tini, tini… na skrzypkach!
    Według mnie, to są wysilenia umysłowe ponad miarę umysłu.
    Myślę, że ta moda minie, tak jak minęła na różne takie Sapieżyny, czy też Walasiewiczówny – z całym szacunkiem.
    Dobranoc

  287. Dodam tylko jeszcze, że wg mnie pan profesor Gliński też bije rekordy.
    Właśnie przekroczył granice śmieszności.
    Tytuł profesora wcale nie poświadcza mądrości nosiciela tytułu.
    On po prostu zdobył zawodowe umiejętności w jakiejś tam dziedzinie. I tyle.
    Nie więcej.

  288. TO 17.48
    Jeżeli głos wewnetrzny ci mówi że zmniejszanie nierówności nie przyczynia sie do wzrostu, to mnie taki głos wewnętrzny kojarzy sie z bekaniem.
    Albo z tym drugim, co ja wiem, a ty rozumiesz.

  289. Co do pana Glińskiego mam odmienne zdanie niż większość tu piszących.
    Znalazł się człowiek spoza głównego nurtu politycznego (szkoda, ze socjolog, a nie np. ekonomista, albo, ktoś, kto kiedyś zarządzał dużym przedsiębiorstwem z sukcesami), jedyny mankament, to nadanie z PiS, bo gdyby był z PO, albo z dawnej UW, a to co innego. Wtedy byłby pożądanym kandydatem.
    „Projekt Gliński” nie wypali z prostego powodu. To jest zagrożenie dla aktualnych elit politycznych, bo ewentualny sukces takiego rządu, mógłby wymieść z parlamentu dzisiejszą marną klasę polityczną, co dla elit dziennikarskich, nie byłoby dobrą wiadomością.

  290. ANCA_NELA 23:46
    Z pierwszą częścią wypowiedzi się nie zgadzam, z drugą, pełna zgoda.
    Takim dobrym przykładem jest jeden z doradców prezydenta z profesorskim tytułem, który jest ekspertem od historii Polski międzywojennej, głównie okresu między 28.02.1926 od godz 13,15, a 2.03.1926 do godz. 8.48.

  291. Andrzeju!
    Pan profesor jest specjalistą w dziedzinie socjologii, więc powinien być świadomy, jakie skutki wywoła jego nagłe i nie spodziewane wejście w rolę premiera równoległego do rządu istniejącego realnie, legalnego rządu. I to od razu rządową limuzyną z szoferem a także ustawienie się za wiadomą mównicą, na tle barw narodowych i ogólnie znanego tła, dotąd zarezerwowanego dla ważnych osobistości. Podobno poprosił o bezpłatny urlop na uniwersytecie… czy otrzymuje też premierowskie apanaże z kiesy podatnika?
    Za jakie osobiste korzyści pan profesor zdecydował się zrobić z siebie marionetkę i kto pociąga za sznurki, skoro on jest bezpartyjny i nie polityczny a jedynie techniczny?
    Jakiej to techniki nauczają na wydziale socjologii?

  292. Ludzie w większości nie słuchają wystąpień polityków tylko powtarzają to co przeczytają u oceniających je dziennikarzy, a ci jak wiadomi apolityczni nie są i kłamią jak z nut by poprawić image partii która popierają. Zresztą nie tylko wystąpień nie czytają w większości powtarzają slogany które zobaczą i usłyszą w mediach. Ilość tych analizujących i szukających faktów jest znikoma. Dlatego też politycy muszą sami docierać do tych którzy nie są fanatycznymi zwolennikami i ich przekonać do swej polityki.
    Widać jak silnie odbiła się katastrofa nad głosowaniem w sprawie aborcji . obawiam się że to jest główna przyczyną słabych sondaży

  293. Andrzej
    15 października o godz. 10:30

    Jakie predyspozycje osobowościowe ma pan Gliński?
    Przypuszczam że co najmniej porównywalne z Marcinkiewiczem, Buzkiem, Suchocką= licząc samych ex premierów, o ministrach nie wspominając.

    Wykreować na polityka można każdego w miarę sensownego człowieka.
    Medialnie zniszczyć- zabić gazetą- również……
    Jeszcze przez długi czas jesteśmy skazani na obecność w polityce naturszczyków, ludzi bez kwalifikacji i właściwości.
    Na włąsne w części życzenie zresztą.
    Jeszcze tylko dwa pokolenia i będzie lepiej.

    Do władzy dojdą nieskażeni PRL em, uczestnicy katechezy od żłobka, ukształtowani przez publikacje IPN i Radio Maryja z TV Trwam….
    Ciekawe czy będą lepsi, bardziej etyczni, moralni itp?
    Śmiem wątpić……

  294. Lewy (14-X, 14:46)

    Artykuł w The Economist,
    „True Progressivism”.
    A new form of radical centrist politics is needed to tackle inequality without hurting economic growth.

    http://www.economist.com/node/21564556

  295. ANCA_NELA
    Miał jednak odwagę i to się liczy, mimo, ze misja zakończy się fiaskiem.
    Przynajmniej chce podjąć się tego wyzwania. Iluż polityków,krytykantów i profesorów w jednym dużo gada, a jak przychodzi co do czego, podkula ogon i cofa się na z góry upatrzone pozycje (Bugaj)? Ja nie jestem ani zwolennikiem ani przeciwnikiem pana Glińskiego, bo go nie znam, ale nie mam prawa skreślać człowieka, który wykazuje się odwagą i chce podjąć rękawice.
    wiesiek59
    Pewnie, ze tak. Ogólna zgoda, ale…
    Rożnica między Glińskim, a wymienionymi przez Pana osobami polega na tym, że tamte osoby nawet nie wiedziały, że będą pełnić funkcję premiera, Gliński się do niej w jakimś stopniu próbuje przygotować. Czy coś z tego wyjdzie? Nie. Jedno co pozostanie, to jeszcze jeden człowiek zostanie ośmieszony przez coś, co w Polsce nazywają mediami i jakąś część klasy politycznej.
    A potem narzekania, że mamy takich politykow jakich mamy, a lepszych nie widać. Jak mają oni się pojawić, jeśli na dzień dobry otrzymują oni mocnego kuksańca?

  296. Wkleję link z wykładu prof. Baumana, którego treść dotyczy mojego przekomarzania się z TO, ale także dotyczy dyskusji wokół wymiany rządu. Warto trochę się pomęczyć i posłuchać przemyśleń profesora, a potem skonfrontować je ze swoimi mniemaniami.
    http://www.krytykapolityczna.pl/Aktualnosci/TlumynawykladzieprofBaumanaISZotwarty/menuid-1.html

  297. Szanowni Anca_Nela i TO!

    Uprzejmie donoszę, że mogę się włączyć do oceny stanu PKP, ich organizacji, dworców, szyn i i taboru oraz niezrozumiałego dla tak mało inteligentnego jak ja faceta chaosu formalnego, nazewnictwa firm itp. Taki drobny przykład – bilet w TLK (niby Tanie Linie Kolejowe) był droższy niż w Intercity.
    Po kilkunastu latach przerwy w korzystaniu z usług tej firmy, wybraliśmy się – facet na wózku plus opiekunka – w podróż z Kędzierzyna do Katowic – około 70 km. Wracałem pamięcią do naszej „popoślubnej” podróży pierwszym „Górnikiem” w latach 60-tych, którą opisałem na blogu. Tym razem nie mierzyłem prędkości pociągu. Cel też był bardziej prozaiczny – wizyta u okulisty w klinice uniwersyteckiej.
    Zaczęło się jak bajce! Zakup biletów ulgowych – bez problemu w przedziale przeznaczonym i odpowiednio przygotowanym dla osób niepełnosprawnych. Uprzejmość kasjerki porażająca. Przerwała zarabianie kasy na następnym kliencie, wyszła z kasy i pokazała opiekunce, który to wagon będzie dla nas (na rysunku). Przerwa na weekend i w poniedziałek rano jazda na dworzec i czekanie na ekspres. Przyjechał punktualnie, śliczne, srebrzyste, nowe i czyste wagony. Otwieranie na zielony przycisk, nie tam te stare, niebezpieczne klamki, szeroki korytarz i od razu przedział dla osób niepełnosprawnych i sąsiadująca łazienka, której wyposażenia i czystości nie powstydziła by się dobra gospodyni lub wzorcowy klub inwalidów. Przestronnie, ciepło i tak – dwa miejsca dla opiekunów i dwie takie pionowe deski do prasowania z pasami bezpieczeństwa dla facetów na wózkach (jak w nowych autobusach). Beczka miodu!!! Wypada do niej dolać kilka kropel dziegciu. Konduktor sprawdził bilety i okazało się, że numery są niezgodne z tymi na siedzeniach – opiekunkę należałoby usunąć z pociągu, bo jej miejsca wcale nie ma w pociągu, ale jak to zrobić, gdy pociąg jest w ruchu? Poza tym była mi potrzebna w Katowicach! Konduktor nas uspokoił, bo nie miał w diagramie więcej inwalidów, więc przedział był tylko dla nas. Zapytał czy zgasić światło, żona powiedziała tak, wyłączył i poszedł. Po skorzystaniu przeze mnie z łazienki żona chciała poczytać i okazuje się, że wyłącznik jest tak wysoko, że nie miała szans. Po stronie „wózków” były dziwne światełka i gniazdka. Podjechałem i próbuję nacisnąć guzik z żarówką i światło się zapaliło w całym przedziale!!! Nawet hamulec bezpieczeństwa jest na wysokości ręki faceta na wózku, trzeba tylko znać instrukcję – jak z guzikiem „uchod” w tupolewie. Następne rozczarowanie – drobiazg, ale typowy. Nad drzwiami jest świetlna tablica z informacjami – różnymi, m. in., że najbliższą stacją będzie Opole – i tak zostało aż do Katowic. W sumie super jazda. W Internecie ostrzegano, że będzie 10 minut spóźnienia z powodu robót, ale zrobił nas w konia i przyjechał punktualnie, co nas tak zaskoczyło, że prawie przegapiliśmy wyjście, bo już wchodzili nowi pasażerowie.
    Teraz dworzec w Katowicach – w rozbudowie chyba od lat, tuż, tuż przed zakończeniem. Potężne schody z peronu do tunelu i z tunelu do miasta. Są oczywiście kolejki-wyciągarki dla wózka w górę, ale zepsute już przed zakończeniem budowy dworca, a z góry można zrzucać inwalidę i wózek jak Baumgartenera – na pewno wylądują dzięki Newtonowi.

    Powrót już normalny, w pulmanach, raczej starych i brudnych, ale nie przesadnie, gdzie nawet nie ma miejsca dla złożonego wózka – makabra! Tak to pamiętam z PRL i pierwszych lat „wolności”. Górnik w tym czasie też był byle jaki, nie jak ten pierwszy, porównywalny z TEE (Trans European Express), którym żona jechała z Paryża do Aachen w Nowy Rok 1974 – taki prekursor TGV, toczka w toczkę ten nasz Górnik i też tylko pierwsza klasa.

    Jedna rzecz była dla nas budująca moralnie. Wielu ludzi i to różnej płci i w różnym wieku (kilku bardzo młodych) chciało nam pomóc, czasem nawet nie mogliśmy się opędzić. Nosili wózek mimo protestów opiekunki, pomagali mi na schodach itp.. Zanieśli wózek…. i pilnowali go, aż zejdę lub wejdę mozolnie schodami, wspierany przez opiekunkę.
    Nie jest tak źle z polskim społeczeństwem (na Śląsku?!) jak myślałem. Tym to optymistycznym akcentem kończę.

    PS

    Może kiedyś opiszę wstrząsające wrażenie z pobytu w Szpitalu Klinicznym w Katowicach – to przyczynek do dyskusji o ochronie zdrowia – jak sobie radzą ŚLĄZACY!?

  298. Antonius

    Dziękuję. Wymiana doświadczeń pt. „samo życie” jest cenna.
    Moje przywiązanie do podróży koleją bierze się z Polski lat 1960-70. Od połowy tej drugiej dekady częściej samochodem, w Ameryce Płn. nie podrózuje koleją. Zatem jestem samochodziarzem, ale z nostalgii uwielbiam przejchać się pociagiem: z Mediolanu do Rzymu, z Madrytu do Barcelony i z powrotem, oczywiście dwie trasy do Krakowa i Poznania. Nic wyszukanego. Zauważyłem, że jakość usług PKP się opuściła nieco na przestrzenie 10-15 lat, najbardziej punktualność i dostępność miejsc. Oczywiście tabor jest stary. Ale całość systemu, po doinwsetowaniu w 2013-16 nie będzie odbiegać standardem od kilku krajów europejskich. Bilety nie są w wygórowanej cenie.

    Te niewątpliwe zaniedbania wzięły się z preferencji jakiej dało społeczeństwo samochodom, czyli większemu indywidualizmowi poruszania się. Statystyki wskazują, że Polacy należą do najmniej kolej używających nacji w UE, po Holendrach, Brytyjczykach, Włochach, Belgach, Austryjakach … niemal na końcu, np. w Polsce co najmniej kilka razy w miesiący koleją jeździ 5% ankietowanej próby, w Holandii 17%. PKP Intercity ma coraz mniej pasażerów i ponosi straty.

    Ale ma być lepiej.

    Szpitale to „trudny odcinek”. Moją mamę hospitalizowano przez ponad tydzień w słynnej klinice – wrażenia mieszane. Lecznictwo to większy, bardziej złożony i o wiele kosztowniejszy system niż kolej. Przyjdzie czas, że kraj wyłoży sporą kasę, aby to wreszcie podnieść. Zapewne odbędzie się to stopniowo, myślę że wiedza organizacyjna już jest, oraz kadra lekarska jest nowocześniejsza. Najbardziej potrzeba armat (tj. forsy), z tego co zauważyłem.

  299. Śleper

    Oczywiście zaglądam do KP, czytuję Z. Baumana. W niektórych kwestiach wydaje mi się, że patrzy on zbyt wąsko – nie będę elaborował, ale kilka obserwacji ma celnych, uczciwie zebranych. Niemniej zakres jego oddziaływania w świecie, niemały, ale jest pewnie 100 lub 1000 razy mniejszy niż The Economist. Profesor drąży kilka tematów i nie należy od nich uciekać, ale jest wiele innych. Mas ludzkich nie nawróci się na jego szkołę życia tak ot … w tri miga, jeśli w ogóle jest słuszne to robić.

    „Przekomarzanie” – to jest właśnie co i ja robię, spieram się bez zbytniego przywiązania do własnej racji i słuchania przeciwstawnych przekomarzań. Przyglądam się napięciom świata i raczej dostosowuje swoje wartości do tego co widzę. Tworzę je z tego co widzę. Więcej sobie tłumaczę niż się oburzam. Co mi z tego, że będę kręcił swoją wątłą maczyga? Co komu z tego?

  300. Mały przyczynek do mojego panegiryku o PKP.

    Pisałem na świeżo w nocy po powrocie i odespania trudów i stresów okołoszpitalnych w dzień i zapomniałem o drobiazgach. Pierwsze wrażenie po kłopocie z numeracją miejsc przypomniało mi zasady numerowania i ustawiania wagonów według procedur – jeszcze PRL’owskich. Tak jak na świecie najpierw było słowo, tak w porządnym pociągu wagon numer 1 na początku składu i „pyskiem” (małe numery miejsc) ustawiony w kierunku jazdy (tak wygląda teoria). To pozwalało klientowi PKP wybrać najwygodniejsze wolne miejsce na diagramie kasjerki (np. przy oknie w kierunku jazdy – ja mam kłopoty z odwrotnym siedzeniem, robi mi się niedobrze). W Warszawie robiono dość cwanie, jechano ze składem w koło gdzieś na bocznicy i było przeważnie ok. (dawno temu). We wczorajszym superekspresie, który tak pochwaliłem, było niezgodnie z tą procedurą dla opiekunów i pozostałych pasażerów, ale dobrze dla faceta w wózku – siedziałby w kierunku jazdy! Reszta pasażerów jakby jechała z Warszawy do Wrocławia. Drobiazgiem jest fakt, ze wagon Nr 7 był czwarty w składzie. Nadal jednak uważam, że „Górnik” jest ok. i na następną wizytę „za rok” – tzn. w przyszłym roku, znów wybierzemy się tym pociągiem.

    Dziś rano usłyszałem o kłopotach z Śląskimi Liniami Kolejowymi. Nawet nie wiedziałem, że jedna z tego „tysiąca” firm (około) tak się wabi. Podobno nagie zachorowali maszyniści i wypadały pociągi. Przypomniałem sobie wygląd taboru tych linii, który widziałem wczoraj czekając na pospieszny do domu – stare, zardzewiałe i brudne zestawy elektryczne i rozumiem tych maszynistów – zachorowali z obrzydzenia, oni się wstydzą przyznawać do swojego pracodawcy.

    Kropelki Pani Okulistki przestały działać, widzę tak samo kiepsko jak przed wizytą (ale widzę) i zaczynam normalną działalność komputerową i pierwsze co widzę – mail z zagadką: „Co to jest, lub gdzie to jest”? Widać kilka ujęć pięknego budynku w starym stylu, coś pośredniego miedzy Wersalem, Pasażem Królowej w Brukseli a Sans Soucis, m. in. śliczne pisuary i dramatyczne propozycje rozwiązania zagadki: Berlin? Paryż? Monaco? I zaskakujące rozwiązanie:
    To dworzec PKP w Przemyślu!!!

    Pomyślałem wtedy o Włoszczowej i działalności pewnego człowieka i pytam: „Kto w tym mateczniku PiS’u miał takie chody i finanse”? Nigdy nie byłem tak daleko na wschodzie Europy (najdalej w Lublinie), ale dworzec mi się bardzo podoba i to nie ze względu na piękne pisuary, ale nie powiem dlaczego ich nie doceniam.
    Umieściłbym te widoki na blogu, ale to się chyba nie da. Nie jest to adres YouTube tylko pps.
    Znów trochę dziegciu. Gdy mordowałem się schodzeniem z peronu w Kędzierzynie słyszałem rozmowę miedzy osobą, która zniosła mój wózek… i go pilnuje na dole, a pewnym staruszkiem, który narzekał, że na tym dworcu nic się nie zmieniło (tzn. polepszyło) od czasów Adolfa. Ja pamiętam wygląd i wyposażenie tego dworca mniej więcej od 1940 roku. Faktycznie niewiele poprawiono stanu technicznego, ale zmiany jednak były. Pojawił się ogromny kicz socrealistyczny w stylu fresków Kaplicy Sykstyńskiej, tylko nieco mniej artystyczny, knajpa była dostępna dla wszystkich a kiedyś tylko dla posiadaczy biletów pierwszej klasy. Do tego pomysłu podobno wrócono ostatnio – bez wyróżnienia klasy biletu, czyli jest pewien postęp. A poważnym osiągnięciem jest wymiana drzwi na automatyczne. Więcej „grzechów” nie pamiętam, dziury na peronach są bardziej wyraziste, mimo prób łatania w PRL. Staruszek niewiele się pomylił.
    O zasadniczej różnicy i postępie modernizacyjnym może pisać Anca_Nela, bo podobno dworzec we Wrocławiu błyszczy lepiej niż za moich czasów (1942), gdy odwiedzałem ciotkę i Zoo. Po wojnie był nadal funkcjonalny, ale śmierdział z daleka i raczej był trochę ponury. Nie mam szans na obejrzenie, może będą zdjęcia w sieci?

  301. Antonius!
    Prosisz? Masz!
    http://www.google.pl/url?sa=t&rct=j&q=dworzec%20g%C5%82%C3%B3wny%20wroc%C5%82aw&source=web&cd=2&cad=rja&sqi=2&ved=0CCwQFjAB&url=http%3A%2F%2Fwww.mmwroclaw.pl%2F415181%2F2012%2F6%2F4%2Fjak-z-obrazka-dworzec-glowny-we-wroclawiu-juz-otwarty-zobacz-zdjecia%3Fcategory%3Dnews&ei=OC59UMnRMcbYsgaU2oGIDA&usg=AFQjCNHlGfIHM2sH_-hkfR4LI8Awz_nXtg

    Kiedy wysiadłam z tego zasmrodzonego pociągu i wyszłam na peron, od razu było mi lepiej 🙂 Schody ruchome w ruchu, czysto, pięknie!
    Resztę sobie pooglądaj, jeśli chcesz.
    ;
    I prośba do wszystkich, którzy na moje wpisy reagują… bardzo proszę, bez tej „szanownej”, bo czuję się jak marabucica.

  302. Anko!
    Dziękuje za linki. Obejrzałem trochę zdjęć i jestem faktycznie „zbudowany”. Ładne dziewczyny są na tym dworcu. Jedna rzecz mnie tylko dziwi. Po co te ruchome schody do BUDIMEX’u? Co się tam załatwia?

  303. Szok! Będę głosował na Dutkiewicza!
    Ta druga seria jest faktycznie lepsza. Na zdjęciu 14 jest chyba oficerka Armii Zbawienia?

  304. PS
    Nie wybrzydzaj na „Szanowną” – czasem człowiek nie wie jak zacząć. W teleturniejach i dyskusjach politycznych indagowani zawsze powtarzają pytanie, aby zyskać na czasie.
    Poza tym ta „szanowna” może faktycznie być rezultatem dobrego wychowania (to podejrzewam u Werbalisty) a czasem łagodną kpiną – jak u mnie!
    Pozdrawiam!

  305. Szanowny panie @Andrzeju , z czasów zapamiętałych dyskusji na temat katastrofy smoleńskiej, znaczeniu raportów MAK-u oraz Komisji Millera, zapamiętałem pana jako całkiem, całkiem przyzwoitego faceta.
    Zgadzaliśmy się w wielu sprawach (również lotniczych), nie wiem czy pamięta pan swoją uwagę o wariometrze (którego ja nie wymieniłem w opisywaniu bardzo konkretnej sytuacji), niby drobiazg, ale dla pilota samolotów ?lekkomotornych? bardzo istotny element do określania stanu, w jakim znajduje się aktualnie samolot. Uwagę przyjąłem pokornie, bo rzeczywiście, w locie wg wskazań radiowysokościomierza, nad tak pofałdowanym terenem, jaki ma podejście do lądowania Smoleńsk, jest to bardzo znaczący przyrząd a jego wskazania (na tle pozostałych przyrządów nawigacyjnych) musiały dać załodze Tupolewa dużo do myślenia (ale niestety nie dały, co w rezultacie kosztowało życie tylu ofiar).
    Co się stało, że światły człowiek, jak pan wg. mojej oceny, jest za takimi poczynaniami, w jakie dał się wmanipulować pan profesor Gliński. Przecież, to co wyczynia Kaczyński (chyba za osobistą zgodą profesora) z Glińskim na koszt podatnika może świadczyć tylko o jednym: że funkcjonują jakieś ?porozumienia? zakulisowe, o których głupi naród nie wie a sięgających czasów planowanego porozumienia POPiS i CENTRUM. Jak sobie wytłumaczyć, że byle prezes (i tu nie chodzi o problem dużej czy małej partii, dla przykładu: Marek JUREK, ZIOBRO czy KACZYŃSKI) otacza się tak wielkim wianuszkiem ochrony osobistej, czy byle uzurpator korzystający z rządowych środków komunikacyjnych (podobno tak jest, powtarzam za naszą koleżanką z bloga) z kierowcą na koszt podatnika ??? To właśnie urąga demokracji a pan to popiera.
    Nie mam niczego do zarzucenia tak licznej osobistej ochronie prezesa (obojętnie którego), ale dopóki partia j e s t f i n a n s o w a n a z budżetu a tym bardziej korzystanie ze służbowych środków transportu, zastrzeżonych do obsługi bardzo konkretnych osób, wśród których z całą pewnością nie występuje pan Gliński, dopóty będę to uważam za grube nadużycie albo nawet za przestępstwo gospodarcze. I to wszystko dzieje się na oczach ciemnego ludu (i co gorsze znajduje ludzi, którzy to akceptują, jak pan właśnie!!!).
    W państwach demokratycznych takie postępowanie i działania, w szczególności po głosowaniu (pomyślnym, jak pewnie zauważyłeś) nad udzieleniem zaufania R z ą d o w i Premiera Tuska (to także nie było trudne do zauważenia) są nie do pomyślenia a Ty światły facet to popierasz i ubolewasz nad faktem, że są skazane na niepowodzenie 😆 !!! Cóż można jeszcze dodać ???.
    P.S. postaraj się na blogu nie cytować Bugajów, Legutków, Nowaków czy Krasnodębskich, to obraża ludzką inteligencję. Podałeś jakąś tajemniczą datę z godzinami początku i jej zakończenia. Googlałem, na nowo przeczytałem AFERY I SKANDALE DRUGIEJ RZECZYPOSPOLITEJ Sławomira Kopera (zapewne niepopularny dla pana autor) i nic nie znalazłem za czym stoi (prawdopodobnie prof. Nałęcz) jakiś profesor, z grona doradców Prezydenta RP. Dla rewanżu podaję datę (bez godzin) : 28.05. 2010 do 10.06.2010 roku.
    Serdecznie pozdrawiam, Czesław R.

  306. Przepraszam, chciałem napisać: dopóty będę to u w a ż a ł …, Czesław R.

  307. Jaśnie Wielmożna ANCA_NELA,
    Proszę uniżenie nie przebierać w tytułomanii.

    Twoje zażenowanie jest autentyczne i słuszne, ale jest to raczej sprawa autora i wizerunku, jaki sam sobie gotuje. Jeden jest nieśmiały i potrzebuje się rozpędzić z własnymi słowami, drugi wali prosto z mostu. A jeszcze inny to gówniarz. Gdybym zaczął przebierać w etykietkach i insynuacjach jakimi mnie się obdziela, to by dopiero była masakra.

  308. Szanowny panie @Antoniusie (12.37 dnia 16.10.) ,chciałoby się powiedzieć aluzju poniał ale byłaby to zbyt tania satysfakcja, na którą nawet bardzo gadatliwy profesor nie zasługuje.
    Dobrze !! Zakładam, ze towarzystwo blogowe (proszę nie mylić z pojęciem towarzystwa , które czasami używa kresowiak, bo nie o to samo towarzystwo chodzi) w całości jest po bruderszafcie . Odpowiada mnie ta forma kontaktów, ponieważ formę ?TY? stosowałem nawet w stosunku do k a p r a l a służby zasadniczej, który był moim mechanikiem i tym samym człowiekiem ogromnego zaufania (nie pamiętam dokładnie, ale chyba pod koniec lat pięćdziesiątych zrezygnowano z mechaników samolotu ze stopniami oficerskimi) i to On meldował mnie , że samolot jest gotowy i przygotowany do lotu a wpisy (moje) w książce uwag po locie u s u n i ę t e !!!
    I nie była to hipokryzja wynikająca ze strachu, tylko była wynikiem całkowitego zaufania do kogoś, kto zapewnia mnie, moje bezpieczeństwo w locie. Nigdy natomiast nie pozwoliłem sobie tykać dowódcy Jednostki bo coś mówiło mi, że gdy pan płk P. zwraca się do mnie per Czesiu to czułem instynktownie, że pan P. ma zamiar na czymś mnie wyruchać. W takich razach, zawsze mówiłem, że posiadam swój stopień wojskowy i nazwisko i tak proszę się do mnie zwracać (okazywało się z dalszej, ewentualnej rozmowy, że mój instynkt samozachowawczy nie zawodzi !!!) I tak było do końca służby wojskowej i w cywilu, gdy pracowałem jakiś czas w administracji państwowej (szczebla powiatowego i miejsko-gminnego po reorganizacji administracji państwa).
    No cóż, szanowny panie profesorze @Antoniusie, mogę zostać w e r b a l i s t ą, ale wydaje się mnie, że w moich wpisach jest zawsze początek, rozwinięcie tematu i jakieś zakończenie wnioskiem. Mamy tu wiele wspólnego, gadulstwo i Pana czasami dopada i ogarnia i wcale nie jest to przywilejem starszych ludzi, tylko tych, którzy chcą (pragną) powiedzieć coś do otoczenia w sposób zrozumiały (powstrzymam się od opowiadania o t.zw. kapitanie debilu z Armii JCM), bo o to chyba chodzi przede wszystkim !!!

    P.S. Mądrych i rozsądnych przełożonych (Józef Kuropieska, św.p. generał pochowany w Radomiu), zawsze szanowałem, durniami (pan mjr pil.JM) pogardzałem (z czym się nigdy nie kryłem specjalnie!) a na blogu forma ?t y? do pana profesora nie przejdzie mnie przez klawiaturę i wcale nie jestem tak do końca przekonany, czy jest to forma dobrego wychowania czy po prostu szacunku, na który ktoś u mnie zasługuje.
    Serdecznie pozdrawiam, Czesław R. w szczególności Ciebie @ANCA_NELO (szanowna pani zniknie w moich imiennych wpisach, bo i wiekiem chyba sobie odpowiadamy, zaproponuj jakąś formę, bo u mnie nic poza ?koleżanką? do głowy nie przychodzi). Całuję rączki, tak powiedziałby kresowiak?:lol:

  309. Ten 😆 na końcu nie wyszedł, ale nie zmienia to sensu, Czesław R.

  310. Antoniusu,
    aby dać świadectwo prawdzie: Koleje Śląskie póki co jeżdżą bez problemów. Nie jedżą pociągi spółeczki (lub spóły): Przewozy Regionalne. Ba, nawet pociągi Kolei Śląskich w ramach „bratniej pomocy” przejęły czasową obsługę niektórych połączeń Przewozów Regionalnych.
    PS. Koleje Śląskie to jest lokalna spółka przewozowa powołana przez Marszałka woj. śląskiego i obsługuje linię: Gliwice – Częstochowa i Częstochowa – Wisła. Docelowo ma przejąć pasażerskie przewozy kolejowe na wszystkich głównych liniach województwa śląskiego.

  311. Kiedy stawiałam pierwsze, bardzo chwiejne kroki w internecie, ktoś bywały pouczył mnie, że blogowicze zwracają się do siebie po imieniu, taki obyczaj, bardzo wygodny.
    Z „tykaniem” na skalę ogólną zetknęłam się osobiście w Szwecji, gdzie nawet dzieci mówiły mi po imieniu, bo tam tak się ludzie do siebie zwracają. Początkowo nie bardzo dobrze się z tym czułam, ale prędko przywykłam, więc to internetowe „tykanie” przyjęłam bez oporów i tak piszę, jeśli już piszę personalnie do kogoś.
    Mam wrażenie, że to nie narusza niczyjej powagi, jeśli takową posiada.
    Pozostanę przy swoim nawyku, ale nie mam pretensji o tę „szanowną”… tylko jakoś trochę czuję się starsza, niż się czuję 😉
    Ponieważ jednak szlacheckiego pochodzenia u siebie nie stwierdzam, na „Jaśnie Wielmożną” to już zupełnie, ale to zupełnie nie zasługuję!!! Litości!!!

  312. „Ale całość systemu, po doinwsetowaniu w 2013-16 nie będzie odbiegać standardem od kilku krajów europejskich. ”

    Masz racje. Rumunia, Albania, Bośnia …. Jak się dobrze postaramy. Jedno jest pewne – będzie wyjątkowo kosztowne a wykonawcy zbankrutują 🙂

  313. „Docelowo ma przejąć pasażerskie przewozy kolejowe na wszystkich głównych liniach województwa śląskiego.”
    Po trupach do celu. Raz miałem z nimi do czynienia. Zgłosiłem konduktorowi chęć zakupu biletu, bo nie miałem. On mówi: „Jaki bilet” – mówię „Może być papierowy, może być wirtualny. jak Pan konduktor chce.” On: „Wirtualny. Dwa złote”

  314. Czesławie!

    Chyba powstało nieporozumienie. „Werbalista” to nick blogowicza na innym blogu Polityki, chyba Kowalczyka (ATEISTY) i on stosuje niezwykle grzeczne formy, chyba niepotrzebne między blogowiczami o dłuższym stażu.
    Ja sobie trochę zażartowałem z tym, że możesz się obrazić, nie będąc na dość długiej liście tych co marudzą o katastrofie, taki sobie mały „wężyczek”. Uważam, że znamy się wirtualnie na tyle, że możemy spokojnie użyć najprostszej formy komunikowania się. To, że pracowałem na stanowisku profesora uczelni, a ty oglądałeś lasy i bagna z góry, szukając npla, nie jest istotne. Wiekowo jesteśmy obaj „dojrzali”, może jestem trochę starszy, ale to też nie szkodzi. Moim najlepszym przyjacielem w Wałbrzychu był człowiek znacznie ode mnie starszy, ale podobnie patrzyliśmy nas świat. Gdyby to było możliwe, to chętnie wypiłbym z Tobą piwo w realu i pytał o różne tajniki lotnicze. Niestety jest to nieosiągalne.

  315. „Rumunia, Albania, Bośnia …”

    Jednym marzą się drugie Niemcy – „od Niemców to my się aż tak bardzo nie różnimy i większość ich rozwiązań dałoby się zaadoptować”, inni obstają przy Bałkanach. Co za fatalna samoocena.

    A ja sądzę, że będzie lepiej (w kolejach) niż we Włoszech, jak dobrze pójdzie. Trochę więcej ludzi zacznie podróżować, przesiądzie się na szyny. Widok dworców ich zachęci … już zachęca.

  316. Stacja Łódź (duże miasto kiedyś przemysłowe na trasie Piotrków – Toruń) Widzew został mianowanym prawie-głównym dworcem w kierunku do Warszawy, ale nie tylko. Masa ludzi dojeżdża do tej Warszawy.
    W Wikipedii (a jakże! ) pisze tak: ” Modernizację zakończono 23 października 2010 i od tego czasu jest to najnowocześniejszy i najlepiej skomunikowany dworzec w Łodzi. Dodatkowo … przystanek tramwajowy linii … i autobusowy linii ….” Wszystko prawda. Taksówki nawet są. Ale MOST (kładka) się zepsuł pierwszego dnia po oddaniu. Do dziś jest zepsuty. Póki co ludzie łażą przez tory na drugi peron. Makabra.
    Jak się pytałem o co chodzi, to mi wytłumaczyli, że jak podzielono majątek PKP na dużo mniejszych majątków, to mosty (kładki) jako stosunkowo mało dochodowe pozostały bezpańskie.

  317. Pięknie 😆
    Palikot zarzucił urzędującemu premierowi brak energii, osłabienie i co za tym idzie zanik cech przywódczych.
    Pan premier na to, że zaprasza wszystkich przywódców partyjnych do zmierzenia się z nim choćby na 10 km… Jest do dyspozycji każdego, kto stanie do konkurencji.
    No i tu niespodziewanka
    Wychodzi pan Hofman i z charakterystycznym zmrużeniem ocząt mówi bez skrępowania, że „pan premier może się naciąć, bo prof. Gliński ma doskonałe wyniki w biegach na długich dystansach”… Och ty Karol!!!
    No to jest pan profesor „przecudownie apolityczny i zupełnie bezpartyjny?”
    Kto i na jakiej zasadzie wystawia parapremiera do zawodów z urzędującym premierem? Ten, kto podprowadził go do mównicy na tle barw narodowych… i sobie poszedł.
    K.I. Gałczyński miał taki epizod w życiu, że dostał pracę na państwowej posadzie, ale nie chciało mu się przychodzić do pracy, zjawiał się po wypłatę…
    Długo nie popracował. Ale był niezłym poetą…
    Jak długo prezes Kaczyński będzie naśladował jego przykład?
    Poetą to on nie jest.
    Andrzeju! Zastanów się nad swoją oceną pana profesora Glińskiego. Proszę!!!

  318. ”Co za fatalna samoocena.”
    Ja pracowałem na kolei chyba z 6 lat a obecnie (już jako dawno nie kolejarz) podróżuję co chwilę pomiędzy Łodzią i Wrocławiem non stop. Wiem co piszę.
    Jako kolejarz objeżdżałem pół Europy (dawali takie darmowe bilety, 4 odcinki każdy ważny przez 49 godzin podróżowania dowolną trasą ma każdy kolej który był po drodze. Kraj docelowy się wybierało. Jeździłem (spałem) przez 8 nocy przez Włochy. W dzień zwiedzałem. Nie wyobrażam sobie w Polsce jazdę nawet przez jedną noc.

  319. Czesławie!
    Ta długa lista, o której pisałem, jest u Passenta. Napisał ja Jasny gwint.

    @jasny gwint
    16 października o godz. 9:10

  320. ”Trochę więcej ludzi zacznie podróżować, przesiądzie się na szyny.”
    Do przewozów pasażerskich państwo dopłaca. Kolej zaczął upadać (finansowo) już wówczas, gdy przestano węgiel transportować koleją. Przestano zaś dlatego, że przewóz koleją zostawia ślad w papierach.

  321. @Lex
    16 października o godz. 18:19

    Widziałem na dworcu w Katowicach dwa zestawy elektryczne podobnej jakości – kiedyś były ładne, podobnymi jeździłem z Kędzierzyna do Opola do pracy – dawno temu. Żona specjalnie obróciła mój wózek, abym popatrzył na zardzewiały i brudny skład (do Raciborza?). Jeden pociąg jechał do Zwardonia, żona nawet nie znała tej miejscowości, drugi chyba do Raciborza (nie słyszałem dobrze zapowiedzi). Ja założyłem, że to Śląska Kolej, ale głowy nie dam.
    Nie wiedziałem, że w epoce powszechnej informatyzacji łapówka nazywa się „wirtualnym biletem”. W PRL tłumaczyło się skrót PKP – „Płać Konduktorowi Połowę”.
    O kłopotach z „chorymi” maszynistami meldowało dziś rano nasze lokalne radio.

  322. Należy prywatyzować, kopalnie i handlarzy, Węglokokoks …
    Wtedy nie będzie ukrywania obrotów, ponoszenia kosztów procederu, może węgiel pójdzie po szynach. Państwo i tak będzie dopłacać, ale mniej, gdy pasażerów przybędzie.

  323. Antonius
    Czy JG ma cokolwiek do powiedzenia, oprócz ujadania na wszystko i na wszystkich, co nie jest podług jego mniemania?

  324. Nie wiem jak to wygląda gdzie indziej , ale moim wrażeniem jest ze zaczęło się poprawiać i to istotnie. Tak się składało, że po przemianach rzadko podróżowałem koleją , a obecnie ze względu na korki i czas dojazdu często korzystam z SKM i jestem zadowolony. Punktualna i klimatyzowana , a w godzinach w których jeżdżę tłoku nie ma.
    Ostatnio miałem przyjemność jazdy ekspresem Tatry który zaskoczył mnie prędkością jazdy (chwilami 150 km/h), jak i punktualnością .
    Niestety tylko do Krakowa jechaliśmy szybko ,dalej już normalnie czyli powoli. Dworzec w Nowym Targu to kompletna katastrofa, i na dodatek żadnego połączenia autobusowego – jedyna możliwość to taksówka. Ponieważ celem podróży była Szczawnica , był problem finansowy, jednak zrezygnowałem z oszczędzania i łamanej komunikacji (do dworca pkp od pks parękilometrów)

  325. ANCA_NELA
    Ja nie mam nic do pana Glińskiego bo go nie znam. Wiem tylko, że chce się zmierzyć z problemami które niewątpliwie dotykają tego kraju.
    Nie jestem Pawlakiem z filmu „Sami swoi”, który tylko dlatego że Kargul podpisał, to on nie podpisze (znający ten film wiedzą o co mi chodzi).
    Czesław
    Pański wpis z 14-tej z minutami raczej nie do mnie jest kierowany. PiS to nie moja partia, osoby przez pana wymienione nie są moimi autorytetami, Glińskiego traktuję jako coś nowego, ciekawego, inaczej mówiącego (jego myśli nie znam), a ze pokazał mi go PiS? A czy by pokazala go PO to było by ok? Glińskiego traktuję głownie jako ciekawostkę i słucham, co ma do powiedzenia. Jeśli jego „misja” się nie powiedzie, będzie mi to wisieć jak kilo kitu i płakał po nim nie będę, tak jak zanosiło się panu, panie Czeslawie na szloch, kiedy głosowano wotum zaufania pańskiego idola.
    Szanowny panie, jak pan wie, dla mnie nie ma większej różnicy między PiS i PO (jedynie wielkość oktanowa i nazwy dwóch ciężkich chorób je różnią). Dla mnie nie istnieje coś takiego jak mniejsze zło czyli głosowanie na PO żeby nie wygrał PiS. Tak samo nie istnieje dla mnie „patriotyczny obowiązek” jako uczestnictwo w wyborach. W wyborach powinni brać udzial wyłącznie ludzie świadomi.
    Od dłuższego czasu nie uczestniczę w wyborach, ponieważ nie mam możliwości wyboru. Każda nowa inicjatywa jaka się pojawia zabijana jest już w zarodku zanim się pojawi. Przez takich jak pan konserwowany jest układ między „obrońcami dobra”- PO przed „wszelką gangreną” – PiS. Mnie te klocki nie interesują.

  326. Indorze,
    wprawdzie bardzo rzadko korzystam z usług kolei
    ( w ogóle to mało sie ruszam poza swoje miasto; jeżeli już do do lekarzy, jak np. ostatnio do Instytutu Onkologii w Gliwicach) ale z tego co wiem (czytałem), to jednym z ważniejszych powodów powołania spółki Koleje Śląskie było systematyczne „zwijanie” połączeń lokalnych obsługiwanych pzez Przewozy Regionalne gdyż – jakoby – przynosiły straty. W tym także połączeń na trasie Gliwice – Częstochowa łączącej ważniejsze miasta aglomeracji katowickiej .
    Tak więc powstanie Kolei Śląskich to następstwo degrengolady Przewozów Regionalnych w moim regionie a nie ich przyczyna. Tak przynajmniej mi sie wydaje – z punktu widzenia okazjonalnego pasażera.
    Znamienne jest także to, że linie przejęte przez KŚ od Przewozów Reginalnych jakoś przestały przynosić straty czego następstwem ma być przejmowanie kolejnych połączeń. O jakości taboru nawet nie wspomnę. To czym jeżdżą Koleje Śląskie w porównaniu do taboru PR to niebo ( na polską miarę) a ziemia.

  327. Z ostatniej chwili.
    Stadion narodowy w Warszawie, mecz Polska-Anglia w ramach eliminacji do MŚ w Brazylii, stadion kryty, na murawie grzęzawisko.
    A jeszcze kilka miesięcy temu pokazywano w tv zachwyty moich rodakow, jakie to cudo nam wybudowano.
    Jaka jest różnica między ruinami starożytnej Grecji a ruinami polskimi?
    Te pierwsze mają ponad 2000 lat, polskie są dopiero w budowie i świeżo wybudowane.
    Tak panie Czesławie. Tak to jest, jak nie ma nadzoru ze strony urzędników państwowych nad najważniejszą inwestycją narodową ostatnich lat.
    To dopiero początek. Niebawem zobaczymy autostrady jak się zachowają po jednej czy dwóch zimach.
    Ale to tak jest, jak na czele państwa stoją historycy, a nie ma ludzi z wyobrażnią czyli wykształconych w ścisłych kierunkach.
    „Dzięki” takim „władcom” na czele państwa, rzygać się chce.
    Sam mecz średnio mnie interesuje, ale bardzo interesuje mnie marnotrawstwo publicznych pieniedzy w tym kraju, o którym wspominam dość często.

  328. I aby zapobiec ewentualnym przypuszczeniom: nie jestem w żaden sposób ( osobisty, rodzinny i „znajomościowy” ) związany z Kolejami Sląskimi.

  329. ”Należy prywatyzować, kopalnie i handlarzy, Węglokokoks ?
    Wtedy nie będzie ukrywania obrotów, ponoszenia kosztów procederu, może węgiel pójdzie po szynach. Państwo i tak będzie dopłacać, ale mniej, gdy pasażerów przybędzie.”
    Tele!
    Tak się składa, że jak dodasz zarobki 250.000 najlepiej zarabiających obywateli, to wychodzi mniej więcej suma, ile UE + dług publiczny. A reszta niech zdechnie. Tylko przeszkadzają w interesach. Albo może nie, bo i do obiadu ktoś musi podać i długi czyjeś dzieci muszą oddać.
    Tak wyglądamy dziś.

  330. Lex
    ”Koniec przewozów międzywojewódzkich
    Przekazanie całości pracy przewozowej na terenie województwa Kolejom Śląskim (KŚ) będzie miało bezpośredni wpływ nie tylko na pasażerów z tego regionu. Urzędy marszałkowskie województwa śląskiego, małopolskiego i świętokrzyskiego nie porozumiały się odnośnie bezpośrednich połączeń Kielce ? Częstochowa. Od grudnia połączenia w relacji Katowice ? Kielce ? Katowice będą się więc odbywały z dwoma przesiadkami, w tym do autobusów.

    ? Z Kielc do Katowic nie będzie żadnego bezpośredniego połączenia. Nasz partner stoi niezmiennie na takim stanowisku. Na dzień dzisiejszy rozwiązanie będzie polegało na tym, że nasze pociągi mają dojeżdżać do Sławkowa, ze Sławkowa pasażerowie mają autobusami Kolei Śląskich docierać do Sosnowca, gdzie będą czekały pociągi Kolei Śląskich do Katowic ? wyjaśniał Jan Maćkowiak, wicemarszałek województwa świętokrzyskiego.
    ? Zostaliśmy postawieni przed faktem dokonanym. Koleje Śląskie poinformowały, że kończą kurs na Sosnowcu, potem kontynuacja podróży ma odbywać się autobusem i dalej przejazd ponownie pociągiem. To była wyjściowa i ostateczna pozycja przewoźnika nad którą nie było żadnych dyskusji czy negocjacji ? przyznał w rozmowie z ?Rynkiem Kolejowym? Mariusz Brzeziński, kierownik oddziału przewozów kolejowych w świętokrzyskim urzędzie marszałkowskim.”

    Po prostu koszą konkurencję. A pasażer w tym biznesie tylko przeszkadza.

  331. Zarobki tygodniowe, czy miesięczne?
    Jak można porównywać strumień pieniędzy z zasobem, czyli kupką pieniedzy? I po co? Pewnie dla efektu „przekomarzania się” (Śleper – dziękuje za termin, bardzo przydatny).

    Czyli innymi słowy, d-blade na całej linii.

  332. Mam nadzieję, drogi @Antoniusie, że mój wpis z godziny 17.34 dnia 16.10 w żaden sposób Ciebie nie dotknął. Świadczy jedynie o tym, że jeśli ?odwiedzam? blogi sąsiadów pani Janiny Paradowskiej, to tylko wówczas gdy tytuł komentarza wprowadzającego, pisany przez gospodarza blogu wyda mnie się dostatecznie ciekawy.
    Widać z tego, że ani Passent, ani Szostkiewicz niczym mnie nie zwabili, stąd to zdarzenie, że w pewnym sensie nie mogłem osobiście zadbać o swoja reputację. Drogi Antoniusie, miałem prawie łzy w oczach, gdy czytałem Twój wpis u Passenta dla @jasnego gwinta z godz. 9.10 dnia 16.10. Z chęcią je powtórzę: ..zapomniałeś w liście niepoprawnych o moim idolu ? Czesławie! Może się obrazić. Te słowa wpiszę do pamiętnika.
    Wiem, że @Werbalista występuje na blogu ?ateisty?, pana Jacka Kowalczyka, choćby z tego powodu, że ?odwiedziłem? ten blog zwabiony tytułem o 40-tu rozbójnikach i satyrze. Co prawda wiedziałem o jakich rozbójników chodzi, ale ciekawiło mnie co też na ten temat napisze pan Jacek. Dyskusja była także obok podstawowego tematu (jak u nas !!) i głównie dotyczyła spraw aborcji w przypadku stwierdzenia przy pomocy badań prenatalnych jakichś niewydarzonych ludków do urodzenia. Niejaka pani @Agnieszka wsadziła kij w mrowisko i rozgorzała się dyskusja !!! Nie chcem ale muszem napisać, że wiem także co to takiego werbalista i stąd w moim wpisie trochę dygresji o gadulstwie, również u Ciebie, za co bardzo przepraszam, chyba mi to wybaczysz ??
    Napisałem i ja swoje pięć groszy, głównie do tej pani Agnieszki, zahaczając po drodze o Ciebie (nie wiedziałem nic o Twoim wpisie u Passenta, słowo harcerza), co powinieneś poczytać, o co proszę usilnie (godz. 14.25 dnia 14.10.), może to będzie niezamierzony, mały rewanż za Twoje wspaniałe dla mnie słowa u Passenta, przy okazji wpisu dla Jasnego gwinta.

    P.S. Jeśli pogoda będzie odpowiednia do dłuższej jazdy starym Audi-80, to planuję odwiedzić groby mojej Mamy i siostry w Osinach koło Opola (przed Komprachcicami), to piwo byłoby całkiem realne, ale to w swoim czasie, chociaż zostało całkiem niewiele. Serdecznie pozdrawiam wszystkich z listy @jasnego gwinta, Czesław R.

  333. Andrzej
    W przypadku obciachu w sprawie dachu (rym przypadkowy) nad stadionem nie ma żadnego znaczenia, jakie wykształcenie ma Tusk. Ministra Mucha też nie jest od tego, czy dach opuścić, czy nie. Za funkcjonowanie stadionu odpowiedzialne są KONKRETNE osoby, które nim zawiadują.
    Problem w tym, że paskudną cechą Polaków jest niedopełnianie/olewanie obowiązków wynikających z ich umowy o pracę (etatową, smieciową i każdą inną). Oczywiście, nie uogólniam, bo na pewno jest bardzo wielu , którzy wywiązują się z nich rzetelnie.
    W sposób najbardziej chyba urągający zasadzie: uczciwa praca – uczciwe wynagrodzenie zachowuje się większość (niestety) naszych pOsłow w sejmie i parlamencie UE.
    To, co się dzieje „na dole” jest tylko lustrzanym odbiciem. Nasi „wodzowie”, których wybieramy demokratycznie, siła rzeczy są emanacją nas samych. Krew z krwi, kość z kości.
    Jak się coś zawali, zaleje, spłonie, samolot spadnie, to zawsze sa Oni winni, nie MY.
    I tak się to kręci.
    Idę o zakład, że jutro okaże się, że wszyskiemu jest winien Tusk i Mucha. Czyli do dymisji. Z powodu dachu.

  334. @Andrzejowi do komentarza „Z ostatniej chwili”
    Mógłbym cię podszczypnąć i „zgodzić” się, że dzisiejszy mecz został odwołany z przyczyn rzęsistego deszczy, ponieważ Tusk ułożył niewydolny drenaż pod murawą boiska, nie rozpostarł na czas „parasola” nad stadionem i co gorsza, nikogo nie poinformował o opadach (a przecież wiedział, tylko zataił to na rozkaz Putina i Merkel). Psia krew, już to zrobiłem, ale tylko dlatego, że psioczysz na wszystko: „nie głosuję bo nie mam na kogo” (więc nie masz żadnego powodu do nieustających żalów), „mecz mnie średnio interesuje” (bez niego nie miałbyś kolejnego powodu). Mnie interesuje zarówno mecz jak i wybory, choć w pierwszym i drugim wypadku mam tylko więcej powodów do zbędnych emocji, ale bez nich byłaby to zupa bez soli.
    Nieraz zgadzam się z twoimi opiniami, ale nie zawsze, nie wszystko jest: „wszystko źle”.
    Pozdro

  335. Drogi @Antoniusie (19.08 dnia 16.10.), piszesz gdyby to było możliwe to chętnie wypiłbym z Tobą piwo w realu i pytał o różne tajniki lotnicze. Niestety jest to nieosiągalne. Bardzo bym chciał być w Opolu (jedyna sensowna data, to 1 listopada), ale jest coraz gorzej z moim zdrowiem. Moje serce już nie nadaje się do umiarowywania, ani do wszczepiania jakiegoś aparatu wspomagającego. Również z pulmonologią nie zabardzo (gdzie te czasy gdy dmuchałem 7.100 cm3), że o kolanach nie wspomnę, które słyszę jak chodzę.
    Ale pytaj na blogu. Chętnie popełnię wpis, jak kiedyś o kangurach i lądowaniu przy literze ? T ? , dla @Klary 2010, której braku na blogu nie mogę odżałować. Coś popękało i nasze pisanie diabli wzięli. Klaro, jeśli możesz o d e z w i j s i ę !!! Pozdrowienia dla obojga, Czesław R.

  336. Czesław
    Przepraszam, że podłączam się z komentarzem pod Twój wpis adresowany do Antoniusa,
    ale tez brakuje mi Klary 2010 (?), a zwlaszcza Ewy 59(?). No i Cynamona, który przepadł na wieki (odpukuję!!!).
    Coś dziwnego dzieje się juz od dłuższego czasu na blogach Polityki.
    Mam wrażenie (choc odżegnuję się od wszelkich teorii spiskowych), że coraz częściej ląduje na nich desant z portali typu salon.24, wpolityce.pl itp.
    Pociesz mnie.

  337. Jeszcze 3 grosze o pociągach ;
    W poniedziałek wchodząc z Bliskimi na 2 peron dworca PKP w Katowicach ( otwarcie nowego Głównego budynku 30 października ) widziałem te wyciągarki dla niepełnosprawnych które zawiodły @Antoniusa . Podobno podrożny lub jego opiekun ani ktokolwiek inny poza dyżurną obsługą , nie będą mogli samodzielnie uruchomić tego urządzenia . W jaki łatwy sposób zainteresowany bedzie powiadamiał dyżurnego obsługi?! Mam nadzieję wyjaśni się ta sprawa od 30 października<taka mam nadzieję Antoniusie .
    Kiedy oczekiwaliśmy na pociąg relacji Przemyśl – Szczecin , na sąsiedni tor beszelestnie podjechał i zatrzymał sie nowy skład ŚLASKICH KOLEII , w barwach regionu , pasażerwie wysiedli i wsiedli ,obsługa w szykownych uniformach ,wyjście z pociągu na tym samym poziomie co peron ,tak jak beszelestnie zacumowal tak też ci odjechał .Brawo! ,fajna reklama żólto-niebieskich barw wraz z Śląskim Godłem ( za kilka godzin regionalne barwy widziałem na dworcu Wroclaw z napisem Dolny Śląski i innym orłem )
    No ,ale pojeżdża "mój pociąg .Wagon I klasy mial być z przodu ( 4-5-ty ) ,a tu niespodzianka ,wszystkie wagony z przodu miały napisy 1 ,1,1 ,1 itd .
    Dopiero po zatrzymaniu sie składu zobaczyliśmy ,że na szybkach drzwi tych JEDYNEK przylepiono kartki 2 .Okazało się , że to druga klasa ,a gdzie 1 klasa ,OOO!!! na końcu pociągu ,bieganie z ciężką torba sportową ,przy pomocy Bliskich i zdążyłem . Ten sam peron , a dwa światy komunikacji w Polsce.
    Daszej podroży nie będę opisywał– Stacja Wroclaw ,pociąg przestał nazywać się InterCity ( po drodze, przęd każdą stacją podawano uprzejme w treści komunikaty ) i przeistoczyl sie w TLK ,a uprzejme komunikaty zanikneły nawet kiedy oczekiwałem info. o przyczynach opóźnienia odjazdu ze stacji Wrocław aż o 30'
    Koszmar, 11 godzin potrzeba ( zgodnie z rozkładem jazdy !) na pokonanie trasy Katowice – Szczecin ,z Wrocławia via Krotoszyn i Jarocin .
    Cudowne , słoneczne weekendowe dni w Beskidzie (Jaszowiec ) są silniejsze niż niewygody podróży koleją .
    Odwolany mecz w Warszawie , a co mają powiedzieć Niemcy którzy prowadzili z Szwecją 4:0 w Berlinie ,a zremisowali 4:4 . -przeważają żarty .
    Moje codzienne niemieckie radio nie dramatyzuje, nie " wiesza " trenera ,a Polskie portale co piszą po tym nie rozpoczętym meczu ? Tusk do dymisji ??!

  338. Mag, śleper
    No właśnie. Ta polska bylejakość, która największe swoje żniwo zbiera za rządu PO-PSL. Przypadek? Nie. To jest tak, jak jest brak odpowiedzialnych za błędy popełniane na co dzień (Mirosławiec, Smoleńsk, niewłaściwie budowane autostrady, zapadanie się jezdni przy budowie metra w stolicy, teraz ten stadion, że o lokalnej bylejakości i braku odpowiedzialności nie wspomnę.
    Tu nie chodzi o zamknięcie czy otwarcie dachu, bo nie problem w dachu. Zdecydowana większość stadionów świata ma tylko kryte trybuny dla widowni, murawy są pod gołym niebem, a jednak piłkarze grają podczas ulew, czy nawet oberwań chmur (ostatnie Euro i mecz w Doniecku, ściana wody, a murawa jest tylko mokra, żadnej kałuży wody). Dlaczego tak jest? Bo tam murawy mają odpowiednie drenowanie a woda ma gdzie spłynąć. Na „narodowym” wyłożono 10centymetrową warstwę darniny bezpośrednio na twarde podłoże. To do jasnej cholery gdzie ta woda miała się podziać? Kibice mieli ją słomkami pić? O takim sposobie położenia tej murawy ktoś zadecydował i nie był to (jak mówią liczni, w tym dziennikarze) ani Lato ani nikt z PZPN. Dlaczego podjęto decyzję o otwarciu dachu? Bo w casie Euro w meczu z Grecją pilkarze oddychali rękawami już po ok 20 minutach to po pierwsze, a po drugie, ani FIFA ani PZPN ani obie drużyny nie przypuszczały, ze jakiś niedouczony cymbał wyłoży w taki sposób murawę bez drenażu, wiedząc, ze mamy jesień i możliwości opadów są normalnym zjawiskiem.
    Prawdopodobnie FIFA ukarze organizatorów tego meczu, polska strona karę zapłaci, stadion nie jest prywatna własnością, pieniądze zapewne pojdą z kieszeni podatnika, a winnych jak zwykle brak.
    I to jest polską normą, bo ta bylejakość ma w tym kraju wielu zagorzałych obrońców.

  339. Jeszcze do mag
    Minister Mucha powinna wyciągnąć surowe konsekwencje wobec odpowiedzialnych za ten bałagan, jeśli tego nie zrobi premier powinien wyciągnąć surowe konsekwencjie wobec podwładnej. Jeśli premier tego nie zrobi, a 5 lat pokazało, ze nie zrobi, to odpowiedzialność ponosi sam premier.

  340. ”Koszmar, 11 godzin potrzeba ( zgodnie z rozkładem jazdy !) na pokonanie trasy Katowice ? Szczecin ,z Wrocławia via Krotoszyn i Jarocin .”
    Dlatego też uważam, że jeśli ktoś podszedł do Marcina P. i mu zasugerował, że „wicie rozumicie, Ojczyzna wymaga, Wy tam macie trochę złota, na czas Euro dajcie trochę tym chłopakom, oni mają pomysł, umieją to robić, głupie 30 melonów, w zamian nie będziemy Wam grzebać w życiorysie” za całkiem prawdopodobne.
    W czasie Euro za 99 złotych mogłeś sobie za 99 złotych polecieć z dowolnego miasta-gospodarza do innego. Z Łodzi do Wrocławia samolot leciał 19 minut. Z powrotem 25.

  341. Andrzej 17 października o godz. 9:34
    Pożartujmy trochę. Ja proponuję wyeliminować z nazw obiektów i instytucji słowa: narodowy i pochodne od Polska. Wczoraj mieliśmy do czynienia z: Stadion Narodowy+Narodowe Centrum Sportu+Narodowa Reprezentacja+Polski Związek Piłki Nożnej = Kompromitacja.
    Pozdro

  342. mag – 0:22
    Niestety – gorszy pieniądz wciąż wypiera ten lepszy i jak historia uczy – nie ma na to rady. Pisali tu bardzo ciekawi ludzie, których już nie widać. Mnie ogromnie brakuje Wojtka z Przytoka a także Starej Żaby, która pisała wprawdzie niewiele, ale krótkimi uwagami ubarwiała toczącą się dyskusje. Tęsknię nawet za kimś, kto podpisywał się G.Okon, ale niestety, wyparł go niejaki Kleofas i już nie ma z kim poglądów wymienić, bo z tamtym się dawało, choć bywał złośliwy i obok ogromnych pretensji do kraju rodzinnego, wykazywał spore zainteresowanie jego losami, pływając własną łódką po ogromnym jeziorze, w dalekiej Kanadzie. Może jeszcze kiedyś przypłynie na blog?
    Podobnie stało się z blogiem Waldemara Kuczyńskiego, który opanowało kilku spadochroniarzy i zawładnęli całością. Tam już zupełnie nie ma czego szukać.
    Mam wrażenie, że nawet moderacja nie daje rezultatów, bo na tych moderowanych blogach istnieje dokładnie taki sam obyczaj, poziom i kultura wypowiedzi, tyle tylko, że na ukazanie się wpisu trzeba czekać godzinami.
    Do wieczora!

  343. Andrzej
    16 października o godz. 20:56
    17 października o godz. 9:34

    I tak i nie. Jeśli chodzi o stadiony. Inwestując w dach zaoszczędzono na drenażu. Sprawę przede wszystkim zawalili organizatorzy (łącznie z UEFA). Na podstawie prognozy pogody można było w odpowiednim czasie dach zamknąć. Nie ma powodów do rzygania. W Anglii, kolebce futbolu, co roku jest odwoływanych conajmniej kilkanaście spotkań z uwagi na grzęzawiska. A stadiony mają naprawdę niesamowite. Dwa sezony temu jedna z kolejek została całkowicie odwołana (za wyjątkiem meczu meczu Arsenal – Everton) bo żaden ze stadionów nie nadawał się do rozegrania meczu. W tym sezonie w EPL „wisi” już mecz Reading – Sunderland. Będzie ich więcej. Jesień.

  344. „… mecz w Doniecku, ściana wody…”. Fakt, tyle że piłkarze przypominali bardziej łyżwiarzy…

  345. To co w tej chwili opowiadają JK z Hofmanem woła o pomstę do nieba. Nawalanka w rząd za wczorajszą ulewę jest bez sensu. Wszędzie na świecie co roku jest odwoływanych dziesiątki meczów z uwagi na warunki pogodowe.

  346. werder
    Jestem, a właściwie byłem kibicem od….pamiętnych eliminacji do Mundialu w RFN 1972-74 i oprócz wczorajszego przypadku nie przypominam sobie żadnego w Polsce stadionu w czasie meczu międzypaństwowego, aby podczas ulewy stały aż takie kałuże wody.
    Jeśli chodzi o sam dach, według mnie zainstalowano go nie dla meczów piłkarskich (ogromna duchota i brak powietrza dla samych piłkarzy), ale dla innych imprez również sportowych, które wymagają hal zamkniętych dla wielkiej publiczności.
    Stadion, czy dach jest czy go nie ma, zwłaszcza że jest podobno nowoczesny, odpowiednie podłoże pod murawą musi mieć, tak samo jak w dzisiejszych czasach ABS, airbag, czy wspomaganie kierownicy są standardem.
    Jeśli chodzi o Donieck, jednak mecz się odbyl bez większych kłopotów.
    śleper
    Proszę nie żartować. Gdyby dziś władzę sprawowała inna ekipa (nieważne jaka) pisałbym te same teksty, jedynie nazwiska były by inne. Jesli chodzi o PZPN, akurat w tym przypadku nie widzę „grama” winy z jego strony w przeciwieństwie do ministra sprawiedliwości Gowina, który wydał wyrok na ten piłkarski związek.

  347. Powinno być
    „Stadion, czy dach jest czy go nie ma, zwłaszcza że jest podobno nowoczesny, odpowiednie podłoże pod murawą musi mieć, tak samo jak w dzisiejszych czasach ABS, airbag, czy wspomaganie kierownicy są standardem w autach”.
    Przepraszam za pomyłkę.

  348. Wender
    Wszędzie na świecie samoloty albo odwołują rejs z uwagi za złe warunki pogodowe albo lecą na inne lotnisko, skoro już znalazły się w powietrzu.
    Ale nie w Polsce.
    W każdym razie nie wtedy, gdy wiozą WIP -y, które nie mogą się spóźnić na BARDZO WAŻNĄ imprezę.

  349. mag

    bardzo słuszna uwaga, pozdrawiam

  350. @ Waldemar
    17 października o godz. 9:31

    O mały włos spotkalibyśmy się na drugim peronie przy pociągu, który lubi morze (bardziej „wschodnie”): Kraków-Gdynia . Widziałem też pociągi lokalne, ale nie wiem w sumie czy to były „śląskie” czy inne koleje: Katowice – Zwardoń i Katowice -Racibórz.
    Dobrze mi znane jednostki elektryczne, ale w fatalnym stanie.
    Gdy pojadę w styczniu, spróbuję skorzystać z tych wyciągarek.

  351. Nie żartuję panie Andrzeju. Mecz w Doniecku nie powinien był się odbyć. Murawa przyczyniła się do wielu niekontrolowanych poślizgów piłkarzy obu drużyn. Dla mnie wypaczyło to wynik. Tłumaczenie, że murawa była taka sama dla obydwu drużyn nie ma sensu. W ten sposób rozumując można było rozegrać wczorajsze spotkanie.

  352. Prof. Adam Karpiński: Trójkąt Kaliningradzki – http://www.stachurska.eu/?p=10027 .

  353. Patrick Barclay o odwołanym meczu:

    „Jest mi bardzo przykro ze względu na tych ludzi. Przyjechali pewnie z daleka. Sam wiem o wielu polskich emigrantach, którzy przybywali na ten mecz z Anglii. Wielu pewnie ma zamówione loty na jutro, jakoś przed południem albo po południu. Współczuję tym ludziom. Mam nadzieję, że zostanie im wypłacone odszkodowanie. Przecież te sumy będą gigantyczne, a ktoś w tej sytuacji na pewno jest winny.

    Wiesz co powiedzieli brytyjscy komentatorzy? Właśnie przed minutą? Że to jest totalny chaos, anomalia, ale mogło zdarzyć sie wszędzie.”

    No właśnie. Dwukrotnie zdarzyło mi się lecieć na mecz do Londynu, który to mecz został w ostatnim momencie odwołany. Jedyne co mi się należało według organizatorów to zwrot pieniędzy za zakupiony bilet. Szanuję P.Barclay’a za jego fachowość n.t. futbolu, ale z jego zdaniem do końca zgodzić się nie mogę. No może poza: …ale mogło zdarzyć się wszędzie…

    Wystarczy wejść na fora polskich fanów angielskich drużyn ileż to razy zostali postawieni w takiej sytuacji jak wczorajsi kibice w Warszawie. Z ostatniej chwili: dach w dniu wczorajszym pozostał otwarty na wyraźne polecenie PZPN. Czyli jednak nie Tusk, ani nie Mucha…

  354. „Niestety ? gorszy pieniądz wciąż wypiera ten lepszy i jak historia uczy”

    Hmmm…

    Za krótko żyję abym był uczniem historii. Uczyłem się w szkole, w bibliotece oraz w domu. Były to tylko chwileczki, ledwie migawki …

    Być może źle się uczyłem i źle zrozumiałem mechanizmy wypierania.

    Oto przykład innego rozumienia wypierania niż moje:

    „Cenie Panskie poglady, choc sie z nimi nie zgadzam. Nie przeszkadza nam to, aby utrzymywac kulturalna dyskusje.”

    Jak sądzicie? – czy te słowa kierowane do budzącego litość trolla pochdzą od kogoś, kto bije TYLKO dobrą monetę?

    Gdy spadł grad na paprykę oraz gdy ujawinł się stan niewypłacalności Marcina P., to tylko „łobuzy” o „podobnie cynicznym” charakterze jaki ma Wlodzimierz Cimoszewicz, ja oraz parę i paru nielicznych wypowaiadało słowa: „Trzeba było się ubezpieczyć!”

    Kilka tysięcy cwaniaków uznało, że uda im się wykiszkować firmę Amber Gold. A teraz postronni i postronne wypowiadają słowa syntezy o wypieraniu analitycznym dobrych banków przez kiepskie banki.

    A czy skądinąd sympatyczna @ANCA_NELA bałaknęla cosik o swym udziale w karmieniu trolli oraz litowaniu się nad cwaniakami przekonanymi iż są cwaniszy od Marcina o nazwisku żony oraz jego jeszcze cwanszej żony?

    Zaraz usłyszymy chór obrońców i stwierdzenie: nie pamiętam takich swioch grzechów. Bo polskiemu dżentelmenowi i polskiej damie nie wypada wziąć kiepskiej monety między zęby. Jest wręcz nie do pomyślenia aby szewc z Poznania poczuł się współwinny zawalenia się mostu w Przemyślu.

    Upadku porządnych blogów nie towarzyszy stwierdzenie „Upada MÓJ blog.”

    Zawsze winni są INNI.

    Gdy zapytano Kristiana Zimermana dlaczego Szwajcaria, a nie Polska, to odpowiedział ponoć: „Idę drogą i pytam Szwajcara dlaczego podnosi niedopałek. A on stwierdza : to jest moja droga.”

    W tłumaczeniu na polski: „To jest także moja droga.”

    A ja się czepiam niewinnych na cudzym blogu.

    Bo mam kłopot co się kryje za frazami:
    „jasny gwint”, „Kleofas”, „lista”, „azotox”, „gieremek Don Kiszota”, …

    Taki jestem jakiś przygłup.

    Blogi padają bo imperialiści z USA nie dopuszczają na rynek rosyjskich klawiatur ze sprawnym klawiszem PgDn, a Wiechowi odmówiono Nobla.

    Te miliony młodych i dojrzałych pracujących według śmieciowych umów, to zatrudniają wyłącznie ewangielicy, prawosławni oraz jechowici …

    Przecież nikt z 99% Polaków będących katolikami nie zabija bloga, którego kocha …

    Sami bezgrzeszni i tylko ja muszę wskazać dowody winy …

  355. Andrzej
    17 października o godz. 12:13

    Zgadzam się, że nieważne dach nie dach odpowiedni drenaż należało zainstalować. Natomiast o duchocie można było mówić w czerwcu, ale nie w dniu wczorajszym.
    Kibicem piłkarskim jestem od 16-stu lat. Posiadam srebrną kartę członkowską jednej z londyńskich drużyn. Na meczach w Anglii bywam dość często i proszę mi wierzyć odwoływanie meczów tamże nie jest czymś wyjątkowym. Co sezon zdarza się przenosić mecze z soboty na niedzielę, w ostatniej chwili, li tylko wyłącznie z powodów komercyjnych – nacisk stacji telewizyjnych. Kibice mogą w takiej sytuacji liczyć wyłącznie na oficjalne przeprosiny ze strony organizatorów. O jakichkolwiek odszkodowaniach nigdy nie było mowy. Wg. statystyk około 20% kibiców na Stamford Bridge podczas każdego meczu to kibice spoza Londynu. Najliczniejszy Support Club Arsenalu, poza Londynem, jest w Manchesterze (sic!). Jedyne o co mi chodziło w całym tym przydługim wywodzie to fakt, że odwoływanie meczów wcale nie występuje tak rzadko jakby nam się wydawało.

  356. werder
    Nie w takich warunkach jak w Doniecku przychodziło grać piłkarzom. Widział pan mnóstwo śniegu na murawach stadionów mimo to piłkarze „grali” mecz? Wypaczenie wypaczeniem to nie o to chodzi przecież. Dziś w anormalnych warunkach rozgrywanie meczów jest normą, a wypaczanie wyników nie zależy wyłącznie od warunków na boisku (np. sędziowanie). W W-wie trawa była zanurzona w wodzie, a czegoś takiego jeszcze nie widzialem, na żadnym stadionie (wyjątek pamiętny mecz z RFN 1974r, ale to było ….hohohoho lat temu).
    Ja mam swoje zdanie na ten temat i jest niezmienne, a od wczoraj słyszę coraz więcej opinii, które są zbliżone do mojej (choćby Wł. Lubański, który póżniej przyznał, ze nie wiedział o tak cienkiej warstwie murawy na betonowym podłożu i ze to jest kompromitacja. Wcześniej w studiu piłkarskim mówił coś innego).

  357. Errectus lub Errata!

    Przepraszam za supozycję, że te brudne i zardzewiałe jednostki należały do ŚK. Sprawdziłem w Google’u i oba mają jak wół oznakowanie REG!
    Za to może rozumiem, co panienka mówiła wcześniej przez megafon. Ja słyszałem „pociąg Koleś” i się dziwiłem tak fikuśnej nazwy, bo to nie był ekspres, tylko lokalny. Pewnie ten „koleś” to KŚ!?

    Ja znam tylko jedne koleje prywatne z klasą i podobno dochodowe. Gdy straszna powódź rzek czeskich zniszczyła torowiska kolejowe od Losin do Sumperka, czeska kolej państwowa się wyrzekła tej linii. Prywatna firma poprawiła szyny i świetnie prosperuje i jest bardzo łatwa i przyjemna podroż aż do podnóża czernohorskiego sedla.
    Wszędzie państwowe koleje są dotowane ze względów strategicznych. Nawet taki Amtrac przynosi głównie straty, a jedzie się nim wspaniale. Wsiadłem przez pomyłkę w wagonie dla palących … i nie czułem dymu!!! Tak dobra jest wentylacja.

  358. Antoniusu,
    te składy, które widziałeś na dworcu w Katowicach obsługujace trasę: Katowice – Racibórz i Katowice – Zwardoń to najprawdopodobniej tabor Przewozów Regionalnych.
    Tabor Kolei Śląskich jest taki jak na linkowanej stronie tego przewoźnika.
    Tu:
    http://kolejeslaskie.com/pl

  359. Andrzej
    17 października o godz. 13:01

    Zgadzam się z panem odnośnie drenażu oraz nie do końca właściwej murawy. Proszę jednak pamiętać, że stadion był również odbierany przez przedstawicieli FIFA. W maju Platini cmokał z zachwytu. Chodzi mi jedynie o to, że w dniu wczorajszym zignorowano prognozy pogody. Na porannym spotkaniu przedstawicieli UEFA było wiadomym, że można się spodziewać za kilka godzin ulewnego deszczu. System odprowadzania wody na Narodowym istnieje, jednakże staje się niewydolnym w sytuacji takiej jaka nastąpiła wczoraj. Będę się upierał przy swoim, iż przy tak ulewnym deszczu mecz by się nie odbył na wielu europejskich stadionach. Organizatorom meczu po prostu zabrakło wyobraźni i nie wykorzystano możliwości zamknięcia dachu, który to został zainstalowany właśnie po to by uniknąć sytuacji z wczoraj.
    A tak poza tym to jak najbardziej jestem za jeśli chodzi o pana komentarz w tej sprawie.

  360. Andrzej

    Podsumowując naszą dyskusję zacytuję Stevena Howarda z The Sun: „Dlaczego mecz w Warszawie się nie odbył? Bo PZPN i FIFA to idioci”.

  361. werder
    „Proszę jednak pamiętać, że stadion był również odbierany przez przedstawicieli FIFA. W maju Platini cmokał z zachwytu. Chodzi mi jedynie o to, że w dniu wczorajszym zignorowano prognozy pogody…”
    Ale to było w maju. Były jeszcze następne miesiące i odbył się niedawno wielki maraton. Do tego momentu na SN grubość murawy miała ok dwudziestu kilku cm. Na maraton murawę ściągnięto, a po nim nalożono nową o grubości niespełna 10 cm (mowią, ze bylo 5,5cm). Ona jest wyłożona na betonowym podłożu. Stąd ta woda a w niej trawa, zwłaszcza, że nie założono drenaży.
    Wczoraj nie było ulewnego deszczu! Były ciągłe opady deszczu momentami rzęsistego, który w normalnych warunkach powinna przyjąc murawa każdego stadionu.
    Z opinią angielskich komentatorów się nie zgadzam z prostego powodu. Ani FIFA ani PZPN nie przypuszczali, że na betonie ułożono niespełna 10 cm murawy i to bez drenażu.
    A tu jest wypowiedż jednego ze znawców tematu:http://eurosport.onet.pl/pilka-nozna/eliminacje-ms/byly-greenkeeper-z-narodowego-winna-zla-murawa,1,5280054,wiadomosc.html
    Pozdrawiam pana, a wszystkich przepraszam za moje marudzenie.

  362. Już napisałem, że sprawdziłem w rozkładzie, że to były REG i cofam wszystkie insynuacje wobec KŚ. Takich pięknych pociągów „ukraińskich” (sino-zółtych) nie widziałem jeszcze. Te, które ja widziałem były mi znane od dawna. Uwielbiam cuda techniki – pociągi, statki, samoloty i chętnie oglądam filmy z takich podróży, np. z Jeleniej Góry do Harrachova. Sam przeżyłem bajkowy przejazd przez czeskie góry w zimie, gdy Czesi ogłosili stan klęski żywiołowej z powodu kilkumetrowej warstwy śniegu. Bałem się jechać na nasze coroczne wczasy w Losinach własnym samochodem i wybrałem bardzo skomplikowany, ale bezpieczny sposób. PKS’em do Głuchołaz, u nas prawie nie było śniergu, taksówką do Mikulova i pociągiem przez Ramzową do Sumperka i kolejką do Losin. Było trzy dno po tych opadach i trasa kolejowa już przejezdna. Czegoś tak pięknego, jak to drapanie się pociągu na przełącz trudno opisać. Zwały śniegu przy ulicach około 3-metrowe, ale drogi już przejezdne. Po dwóch tygodniach zaczęło się topić, to niezbyt było miłe.

    PS
    Te barwy ukraińskie to oczywiście „wężykiem”. Z śląskiego blogu u Dziadula wiem o bitwie o barwy śląskie dla krzeseł na stadionie.

  363. Andrzej ,
    nie opowiadaj, że nie było dużego opadu – był bo w innym przypadku w Warszawie nie wystąpiły by podtopienia.
    Piszesz wg swych domysłów i dodatkowo błędnie, bo drenaż był i jest. Prognozy pogody obecnie są coraz lepsze i ja już parę dni temu wiedziałem, że w dniu spotkania mogą być opady miejscowo o dużej intensywności.
    Cytuję przepisy dotyczące zamykania i otwierania dachu:
    „delegat FIFA konsultując się z arbitrem i trenerami obu drużyn decyduje przed meczem czy dach jest otwarty czy zamknięty podczas meczu FIFA dopuszcza zamknięcie dachu w czasie meczu.
    Decyzja ta musi być na ogłoszona na spotkaniu organizacyjnym, choć może zostać zmieniona w przypadku nagłego i gwałtownego zmienienia się warunków pogodowych. Jeżeli mecz rozpoczyna się przy zamkniętym dachu, pozostaje on zamknięty przez”. Prognozy parogodzinne są niemal 100% pewne, a więc pytanie dlaczego takich organizatorzy nie zamówili i z powodu niepewnej pogody nie uzgodnili tego co napisano w drugiej części cytatu. Na godzinę czy dwie przed nawałnica już by wiedziano o niej i można było podjąć decyzję.
    Stadion kryty skutecznie zabezpiecza przed opadami i gdy mogą być intensywne trzeba użyć dachu. Stąd nie ma potrzeby by budować tak silne systemy odprowadzające wodę z murawy.
    Z trawą i jej położeniem jest wszystko w porządku. „katastrofa” jest wynikiem braku wyobraźni wiedzy i lekceważenia sobie obowiązków.
    I jeszcze uwaga – dachu podczas intensywnego deszczu nie da się zamknąć bo czujniki na to nie zezwolą jednak gdy zamykanie rozpocznie się przed deszczem to dach zamyka się.
    Nie szukajmy przyczyn tam gdzie ich nie ma

  364. maciek.g

    dziękuje

  365. Panie Andrzeju,
    być może były greenkeeper ma rację co do stanu murawy, a być może Adam Hofman, że winna jest Mucha. Chodzi mi jedynie o to, że gdyby organizatorzy meczu na czas zamknęli dach uniknęliby kompromitacji. Wszystko wskazywało na to, że dach powinien być zamknięty. Obecny greenkeeper twierdzi, że drenaż jest, a co do murawy to mucha nie siada 😉
    pozdrawiam
    P.S. O ile dobrze pamiętam to murawa na stadionie w Moskwie, na którym odbywał się finał ChL pomiędzy Chelsea i Man Utd, ma jedynie 5 cm wysokości. Jest również położona na bezpośrednio na betonie. Dwie angielskie drużyny i żadna nie protestowała.

  366. Panie Andrzeju,
    obiecuję, że to już po raz ostatni. Tym razem no more marudzenia z mojej strony.
    Inny link ze strony, którą pan mi podał:
    http://eurosport.onet.pl/pilka-nozna/eliminacje-ms/instrukcja-obslugi-dachu-rozwiano-watpliwosci,1,5279870,wiadomosc.html
    Cosik tu nie gra, nieprawdaż?

  367. No i, dla odmiany, mamy młocenie trawy na stadionie albo składanie i rozkładanie dachu.
    Do żadnego konsensusu, panowie, nie dojdzeicie.
    Lepiej zmienić temat.

  368. werder
    Jeśli są takie problemy z zamykaniem i otwieraniem tego dachu, to po co go zamontowano?
    I jeszcze suplement.
    Po katastrofie Casy i śmierci elity pilotow, mówiono mi, ze katastrofy lotnicze zdarzają się na calym świecie. Prawda, tylko nie ginie cała elita sił powietrznych.
    Po katastrofie TU-154M powtarzano mi te same brednie.
    Po katastrofie kolejowej pod Szczekocinami również mówiono, ze mają one miejsce na światowych liniach kolejowych. Prawda.
    Po zapadnięciu się ulicy podczas budowy metra (to zapadnięcie nie było pierwsze) mówiono mi, że podczas takich budów jest to normalnością. Jakoś na Śląsku nie słychać o takich zapadniętych jezdniach, a fedrują ciągle i tąpnięcia występują dość często.
    Tylko do jasnej anielki dlaczego to wszystko dotyka Polskę, a w świecie rozłożone są te wydarzenia na pojedyncze kraje? Proszę nie odpowiadać, odpowiedż znam.
    I jeszcze jedno. PZPN wystąpił o odszkodowanie za wczorajsze wydarzenia związane z meczem, który się nie odbył. Jestem w 100% pewien, ze sprawę wygra.

  369. Andrzej (17-10-g.17:58)
    Nie „wszystko dotyka tylko Polskę”, ale RÓWNIEŻ dotyka.
    Zgodnie z tym, jak sam piszesz, że „w świecie rozłożone są te wydarzenia na pojedyncze kraje”.
    Coś z logiką u ciebie nie tak.

  370. PZPN próbując się ratować oskarża innych i przy okazji informuje, że gdy podjęto decyzję o zasunięciu dachu to NCS stwierdził że nie da się tego teraz zrobić bo pada.
    Sami się wsypali bowiem wynika z tego, że nawet nie zapoznali się z warunkami technicznymi dotyczącymi dachu tego obiektu. Czyli jasnym jest, że wina jest po ich stronie

  371. Trwają intensywne poszukiwania winnych wczorajszej stadionowej kompromitacji.
    Według ostatnich, najnowszych i z wiarygodnych źródeł pochodzących informacji wynika, że winnym – poza wszelkimi wątpliwościami jest…. Pan Bóg, który sprowadził w październikowy wieczór deszcz na Warszawę.

  372. Przepraszam, ale nie strzymam…..
    Pieprzycie Panowie.
    Kto odpowiada za mecz?

    PZPN jak przypuszczam.
    Laty nie może odwołać nikt, bo związek jest NIEZALEŻNY!!!
    Wynajęli stadion i kropka.
    Mieszanie w to rządu jest bzdurą totalną.
    Chyba że ktoś znowu produkuje i reklamuje „Wina Tuska”……

    Zdumiewa mnie jedno u dziennikarzy- tęsknota za autorytaryzmem, momentami wręcz za despotyzmem.
    Jak się to ma do demokracji?
    Decentralizacji ?
    Delegacji odpowiedzialności na RÓWNOPRAWNE podmioty samorządowe?

    Polska wbrew niektórym, nie jest DYKTATURĄ.
    I może czas się z tym pogodzić?
    Ci którzy się nie zgadzają, mogą mieszkać po sąsiedzku.
    Dyktatorzy mają całą władzę. I odpowiedzialność……

  373. Ostatni moj wpis na temat SN.
    Rada dla PZPN. Organizując kolejne mecze reprezentacji Polski, radzę szerokim łukiem omijać stadion narodowy. Są jeszcze stadiony we Wrocławiu, Gdańsku, Śląski będzie gotowy (tam nigdy nie było problemu z deszczem), Poznań, czy Kraków.
    Gwarantuję, ze wczorajszy wstyd już się nie powtórzy.

  374. Gdy zapytano Kristiana Zimermana dlaczego Szwajcaria, a nie Polska, to odpowiedział ponoć: ?Idę drogą i pytam Szwajcara dlaczego podnosi niedopałek. A on stwierdza : to jest moja droga.?
    Nie słyszałem o tym @Staruszku, choć nie wykluczam, że mogło tak być. Powody opuszczenia Polski prze Zimermana były jednak inne i nawet kiedyś napisałem o tym na jakimś blogu POLITYKI, za co dostało mi się po łapach. Łapy mi istotnie spuchły, ponieważ nie potrafiłem odszukać tekstu, który obroniłby mnie przed napaścią „prawdziwków”. Niech zostaną te niedopałki.

  375. Piotr Ikonowicz: Kancelaria Sprawiedliwości Społecznej – SOS – http://www.stachurska.eu/?p=10225 .

  376. @ wiesiek 59
    „Zdumiewa mnie jedno u dziennikarzy- tęsknota za autorytaryzmem, momentami wręcz za despotyzmem.
    Jak się to ma do demokracji?
    Decentralizacji ?
    Delegacji odpowiedzialności na RÓWNOPRAWNE podmioty samorządowe?”
    Cos ci sie szanowny Wiesiu pokrecilo. Poczytaj w encyklopedii czym jest demokracja.
    Przypomne jezeli ci sie nie chce szukac: demokracja jest dyktatura wiekszosci nad mniejszoscia. W przypadku Polski niestety jest to dyktatura glupoty nad madroscia.
    Kraj ktory glupio wybiera, glupich rzady ma. Kto jest odpowiedzialny za wstyd ktory
    od juz dluzszego czasu roztacza sie smolenska mgielka i jej podobnymi absurdami?
    Oczywiscie Polacy, a w szczegolnosci ci ktorzy nie sa dosyc rozgarnieci aby zrozumiec
    to ze co uchodzi w bananowych republikach nie ma miejsca na przyklad w Niemczech.
    Zatem jezeli to pokolenie ktore bardzo lubi zyc w bananowej republice tak chce organizowac ten kraj, zycze powodzenia. Wybierajcie pajacow niech wam graja
    w rytm dysko polo. Moze otrzezwienie przyjdzie gdy kolejny raz przesracie swoj kraj.

  377. Z Krystianem Zimmermanem mam ten kłopot, że uznając jego ogromny kunszt… nie lubię go słuchać. Miałam jego nagranie obu koncertów Szopena – były tak perfekcyjnie wykonane, z taką precyzją i bez polotu, jakby grał doskonały automat z równie zautomatyzowaną orkiestrą. Jest to odczucie czysto indywidualne, choć nie jestem w tej ocenie samotna. On po prostu pasuje do Szwajcarii. Szwajcarskie zegarki i banki są najlepsze na świecie, działają niezawodnie.
    Ale z tym niedopałkiem… to już chyba trochę na wyrost. Nie wyobrażam sobie, aby taki artysta schylił się, aby swymi świętymi rękoma podnieść niedopałek. On pewnie nawet nie patrzy pod nogi, bo w Szwajcarii chodniki są gładkie, zaś gdyby artysta niechcący coś upuścił… to za chwilkę ktoś owo coś podniesie ze swojego chodnika.
    ;
    Byłam uczennicą, kiedy furorę robił „Film o młodym Chopinie”. Główną rolę grał młody Czesław Wołłejko, na fortepianie podkładała fonię Halina Czerny Stefańska.
    Oboje wystąpili we Wrocławiu z koncertem i ja cała w emocjach i pąsach poszłam za kulisy po autograf na pięknie wydanym albumie o tym właśnie filmie. Od Wołłejki otrzymałam miły wpis… pianistka odmówiła wzięcia w palce pióra marki Watterman, bo obawiała się, że może sobie palce poplamić, albo coś uszkodzić. Jej autografu więc nie mam na albumie, który do dziś mam.
    Zimmerman i niedopałek ❓ Co za zestawienie ❗

  378. Odnośnie Zimermana mam „mięszane” uczucia. Pamiętam jego występ w Opolu, na którym bylem z prawdziwym melomanem, francuskim kolegą. On powiedział po koncercie: „To będzie bardzo sławny pianista”. Byliśmy wcześniej na szumnym otwarciu jakiegoś „pałacu” kulturalnego, gdzie pierwszy (i ostatni) raz widziałem i słyszałem Rubinsteina.On sobie zażyczył dyrygenta z Łodzi, zapomniałem nazwiska chyba Henryk Czyż?). Po koncercie mój kolega stwierdził, ze to marny dyrygent, bo zgubił dwa takty. Ja mu wierze, choć nie miałem szans na zweryfikowanie jego opinii. Zimermana ceniłem bardzo za podejście do swojej pracy – nie gonił za sławą i kasą jak Karajan, tylko rozwijał się świadomie powoli i skutecznie, zresztą miał niezłych mentorów. Miałem do niego tylko raz pretensje – odwrotnie niż Anca – za pewien błąd, który mi obrzydził wspaniałą płytę. W najpiękniejszym impromptu Schuberta (posthuman) w momencie mojego maksymalnego uniesienia, słychać jego oddech! Płyta znakomitego wytwórcy, gra naprawdę z uczuciem, nie mechanicznie, jak odczuwa Anca i to westchnienie czy lekkie stękanie, to mnie dobiło, a tak się cieszyłem z tej płyty.

  379. Ani osoba, która opowiadała mi anegdotę o pianiście boczącym się na Polskę, ani ja nie sugerowałem iż Krystian schylił się po niedopałek.

    Sądzę, że traktowanie Artysty posągowo i odmawianie mu prawa do sapania lub innych ordynarności jest sentymentalizmem.

    Nie chodzilo mi o pretensje ludzi rozczarowanych Polską.
    Chodzilo mi o postawę pretensjonalnego posiadacza pałacu do ktrórego dojeżdza się błotnistą ziemną drogą.

    Przyznaję, że użycie tej anegdoty byłoby skuteczniejsze, gdybym nie powołał się na kokretną postać.

    Gustaw Holoubek klą jak cholera. A był to piewca polsczyzny.

    Drobnomieszczaństwo walczące w głowie ze szlachectwem zagrodowym daje często efekty zadziwiające. Krystian nigdy nie kichał?

  380. Na „zaprzyjaźnionych” blogach ostatnio znów pojawiła się dyskusja na temat Żydów, genu żydowskiego i czy to w ogóle rasa, czy tylko społeczność religijna (co wtedy z ateistami, a takiego też znałem, byłem na jego świeckim pogrzebie?), a poza tym jedynymi prawdziwymi Semitami w Izraelu są podobno Arabowie itp. bzdury. Z biblii wiem, że byli bracia Cham i Sem i to od nich się wywodzą pewnie odpowiedni „ici”, ale nie jestem antropologiem, aby włączyć się do dyskusji. Mam jednak własne doświadczenia z kontaktów z przedstawicielami głównie polskich Żydów (nie tylko w Polsce) i to różnego autoramentu – od paskudnej „żydokomuny” z lat 40-tych, poprzez kolegów i szefów, zupełnie przyzwoitych do mojego prawdziwego dobroczyńcy – francuskiego profesora z Bełza! Jako fan satyry Ephraima Kishona wiem oczywiście, co to „sefaradi” i „aszkenazi” oraz jakie są tarcia między nimi w Izraelu. W polskich Żydach musi być jednak jakiś gen wspólny, bo mój profesor i Artur Rubinstein są tak podobni do siebie (na starość), ze sam mógłbym ich pomylić na zdjęciach.

    Tu troszkę talmudyzmu (mała Gemara)! Wspomniałem o „aszkenazich” i przyszedł mi na myśl konkurent Zimermana – Vladimir Ashkenazy, którego miałem zaszczyt słuchać kilkakrotnie w „Theatre des Champs Elysees”. Za pierwszym razem miał jeszcze śliczne, rude loczki, ale to z czasem uległo zmianie. Doceniłem go przed tym spotkaniem za wspaniałe wykonanie koncertu fortepianowego Czajkowskiego („Mówi Moskwa…”). Natychmiast podarowałem bez żalu płytę z Małcużyńskim mojemu bratu.

    W Paryżu było troszeczkę polskich Żydów i to na różnych stanowiskach. Ja „abstra… itd.” od polityków, bo ci mnie nie interesowali, raczej fizycy i astronomowie – mocna reprezentacja! Nawet hierarcha KK się znalazł – Monseigneur Lustiger, który objął schedę po kardynale Marty.

  381. UWAGA. To jest wpis tyczacy tylko i wylacznie komentarza P. @abc.
    Pozostali bywalcy PRZEWIJAC, PRZEWIJAC.
    ==================================================

    Czy P. @abc jeszcze tu bywa?
    ===================

    Jesli tak to….
    ( http://paradowska.blog.polityka.pl/2012/06/27/tupolew-w-kazdym-domu-i-zagrodzie/#comment-99456 )
    … przed skomentowaniem w takim kategorycznym tonie, wskazane by bylo, zeby Pan zgłębił wprzódy, o co chodziło. APan, widać, przeczytal albo nieuwaznie albo wcale.
    Zachecam usilnie.

    P.S. Trafilem na to dopiero teraz.

  382. Bardzo podoba mi się ten felieton. Jest twardy i bije prosto w oczy, że „król jest nagi”, czyli kandydat nie jest żadnym kandydatem i dał się w zasadzie wmanewrować w jakąś polityczną kabałę, że której może niestety, mimo że jest podobno poważanym profesorem, wyjść ośmieszony i skompromitowany. Żal mi Pana Profesora, bo wygląda w gruncie rzeczy na uczciwego człowieka, ale chyba nie do końca sobie zdaje sprawę, że łata (błoto?), która raz do niego przylgnie, będzie się teraz za nim ciągnąć przez lata i co zrobi, gdy za trzy lata np. zechce startować do Sejmu? Już wyobrażam sobie te drwiące docinki kontrkandydatów w stylu „premier”, „kandydat na premiera”, a może i jeszcze bardziej ironiczne.
    I jeszcze jedno mnie dziwi – dlaczego „Polityka” tak szeroko opisuje sylwetkę tego „kandydata na kandydata”? Czy jest to postać godna aż tylu stron czasopisma? Czy rozgłos nie jest nieco przedwczesny i nadto rozdęty? Niby macie prawo pisać, o czym chcecie, ale jednak jest jakoś dziwnie… Pozostawiam to Państwu pod rozwagę.

  383. Marcin (18-10-g.6:01)
    Nie zrozumiałam, co z tą „smoleńską mgiełką” i kto ją roztacza.Bo chyba nie rząd, ale „prawica” opzycyjna.
    Piszesz: „kolejny raz przesracie swój kraj” (jak nie przyjdzie otrzeźwienie).
    No, no – ostro nam przysrałeś.
    To może jszcze zabaw się w proroka w niewłasnym kraju i zdradź, z jakiej strony miało by nadejść to otrzeźwienie. Będziemy wypatrywać.

  384. Droga @mag(0.22 dnia 17.10.) , jak ja biedny mam Ciebie pocieszyć, skoro sam chiałbym być pocieszanym. Uczyniła to za mnie, bardzo zresztą zgrabnie ANCA_NELA (10.55 dnia 17.10.). Moderator tego nie załatwi, ponieważ pełni rolę cenzora, by broń boże ?dobro narodowe? nie zostało czasami nazwane św.p. Lechem Wawelskim czy bliźniak kurduplem (oczywiście wg. kryteriów pana św.p. Dudka- Dziewońskiego).
    Powiem jednak szczerze, wolę czasy invinoveritasa czy levara, gdy występowałem jako zupak czy kapral, w oczach inteligencji z drutem w nosie ale w towarzystwie Klary 2010 czy Ewy 1958 (która czasami pisywała u pana Hartmana, ale i tam Jej nie znalazłem).
    Twój wspaniały wpis, dotyczący Marcina (6.01 dnia 18.10.), świadczy najlepiej o tym, że Ciebie pocieszać nie trzeba. Sami sobie radzisz doskonale. Moje uznanie, dołączam się z dobrą lornetką, będziemy razem wypatrywali otrzeźwienia.

    P.S. : powstrzymałem się od dokonania wpisu na temat demokracji, jako formy sprawowania władzy, ale jak Marcin poprosi to napiszę i to nie tylko to, o czym może każdy przeczytać w encyklopedii, bo to potrafi nawet mój wnuczek Wiktorek.
    Serdecznie pozdrawiam, Czesław R.

  385. Marcin
    18 października o godz. 6:01

    Demokracja to rządy większości z poszanowaniem PRAW mniejszości, szanowny Polemisto.
    Gdy mniejszość nie ma praw, to jest to despotyzm, lub dyktatura.

    Czas gdy rząd kontrolował WSZYSTKO, powoli przemija, pomimo ciągotek w tym kierunku wielu polityków.
    Żaden rząd nie odpowiada za wpisy w sieci, robienie zdjęć i ich przesyłanie, teksty w gazetach, czy prywatnych mediach.
    Odpowiadają za to konkretni ludzie.
    Często przekraczający granice smaku, kultury, czy hipokryzji…….

    Niedawno był piękny tekst o granicach możliwości rządu, kompetencjach samorządu, klasycznym podziale władzy.
    Tłuszcza może chcieć głów, ale tylko w granicach PRAWA…….

    Skoro od lat 23 mamy kulawą, ale demokrację, może pora to ZROZUMIEĆ?

  386. W Senacie doszło do zabawnej pomyłki. W czasie głosowania nad uchwałą ws. udziału katolików świeckich i duchownych w życiu publicznym Prawo i Sprawiedliwość zagłosowało za jej odrzuceniem. – Chcieliśmy dobrze, ogromnie przepraszamy – przyznaje się senator Kazimierz Jaworski.
    http://wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/zabawna-pomylka-pis-chcielismy-dobrze-ogromnie-prz,1,5280907,wiadomosc.html
    ============

    Przykład braku MYŚLENIA……
    I takim……powierzono los Polski?

  387. Antonius
    18 października o godz. 11:18
    A mnie, antoniusie, wcale takie rzeczy nie przeszkadzają. Genialnemu wykonaniu *Wariacji Goldbergowskich* Glena Goulda nieustannie towarzyszy śpiew Goulda, takie nucenie. Z początku to mi przeszkadzało, ale teraz nawet nie wyobrażam sobie, szczególnie pierwszj czesci *Arii*, bez tego głosu.

  388. Niegdyś Daniel Passent wyznał na swym blogu, że czyta co innego niż goscie jego bloga i co innego go interesuje.

    Podobne wrażenia mam po oglądaniu spektakli telewizyjnych, audycji radiowych, komentarzy w prasie i w sieci web.

    Profesor Piotr Gliński „specjalizuje się w badaniu ruchów społecznych, socjologii kultury i społeczeństwa obywatelskiego” (cytat z Wiki) i dla ukoronowania swej naukowej kariery przyjmuje misję z rąk polityka zaprzeczającego legalność wszystkich czterech władz nad dzisiejszą Polską.

    Powierzający Profesorowi misję polityczną Jarosław Kaczyński jest autokratą opowiadającym się za skupieniem władzy w centrum zarządzania w obronie osaczonego Prawdziwego Narodu.

    Gdy Jarosław Kaczyński ogłosił plan przyszłego rozwiązania Polskiej Akademii Nauk, to niedługo po tym Prezes PAN przychylił się do PiSowskiego pomysłu powołania międzynarodowej komisji badającej zbrodnię katyńską. Tą z 2010 roku.

    Strach ogarnia środowisko naukowe Polskie. Zaczyna ono na nowo definiować pojęcie obywatelstwa. Teraz 3/4 mieszkańców Polski ma polskie obywatelstwo prawem kaduka. Są to zaprzańcy uzurpacją zdobywający polskie paszporty.

    W imię Honoru chce się przekazać część suwerenności gremium międzynarodowemu w sposób przypominający zwiększenie roli Polaków na Madagaskarze. Bo tej malgaskiej hołoty nie wypada o zgodę pytać.

    Jestem przekonany, że jednym z możliwych długotrwałych sporów w Polsce może być osnute według pytania: „Czy gotowość Łukaszenki do wsparcia Kaczyńskiego ma podobne źródła jak pytanie o rok 1981 roku – wejdą, czy nie wejdą.”

    Internet ujawnił procent idiotów w świecie, a Jarosław Kaczyński ujawnił procent naiwnych i zakłamanych w Polsce.

    Piotr Gliński jest jak Cenzor.
    I za 40 lat profesor Paweł Zyzak napisze: „Wreszcie wyszło tak jak twierdził Piotruś: ‚Tusk powinien zostać zburzony!’ ”

    Chyba w swym przygłupactwie nie odczytałem właściwie Obywatela Kane.
    No bo trzeba się znać na film ? clef.

    Prezes Prawdziwej Akademii Nauk Paweł Zyzak dostanie Prwadziwego Orła Polskiego za swą ostatnią pracę przedśmiertną pod tytułem: „Jak Żydzi ukradli Jarosławowi Markowi Rymkiewiczowi Nobla”.

    Będzie co czytać.

  389. @staruszku
    Ten Chińczyk to tez Zyd? Slowo dają oni są już wszędzie;
    Dlaczego @gogo nie grzmi ?

  390. Podoba mi się postawienie polskiego dylematu AD 2012 na ostrzu noża: Wejdzie Łukaszenko, aby pomóc Kaczyńskiemu w obalaniu znienawidzonego Tuska, czy nie wejdzie?
    Z drugiej strony, krąży też nad Polską widmo Tuska rządzącego w stylu Putina.

    Czy ja – emigrant, „wyjechany”, „ontaryjski drwal rozwożący pizzę na zmywaku” – mam pretensję do bycia rozczarowanym Polską? Raczej prentesja moja jest do kontrolowanej nostalgii za tymi pociągami wsiadanymi z kamykiem zielonym ściskanym w ręku. Do tych szos, pustych z nieoczekiwaną furmanką bocznej drogi, a po nocy nieoświeconą. Wreszcie do giętkości języka, tego języka. Jeśli jestem na prawdę rozczarowany, to kilkoma osobami z najbliższego kręgu. Nie ukrywam, że jestem także rozczarowanym – na drugim kręgu – niektórymi blogowiczami. Ale czy ja tę obserwację uogólniam na całą populację? Skądże, wszak nie jest naiwniakiem, aby sądzić, że ta próba jest losowo pobrana, raczej dominuje (statystyczna) warstwa „staruszko-emerytów”, zatem nie jest reprezentatywna. Musiałbym sporą próbę wylosować warstwowo z uwagi na wiek, dochody, miejsce zamieszkania itd, aby swoje rozczarowanie rozciągać na wszystkich Polaków i w takie piekło Polek i Polaków nie chcę wchodzić. Raz byłem spisowym dla GUS, w roku 1970, na Grochów mnie rzucono, jeden nie duży blok i kilkadziesiąt parceli miałem spisać, czego się tam nie nasłuchałem i nie naspisywałem w pamięci także. Pojęcie o narodzie mam, chyba tak bardzo się on nie zmienił przez 30-40 lat, poza tym odświeżam je. Chociaż czasem mi się zdarza nieuprawnione uogólnienia robić na rodakach.

    Oczywiście goście z blogu Daniela Passenta czytają rozliczne śmieci rekomendowane przez nie wiadomo kogo, może nawet przez profesorów Kowalika (nie żyjącego) i Baumana. Z kolei moja polityka czytelnicza obejmuje rekomendację Redaktora, także The Economist i innych czasopism oraz programów w mediach. Niewątpliwie nie czytan książek reklamowanych przez rozmówców Jacka Żakowskiego – that’s for sure.

    Ale nie zgodzam się z tezą, że na podobieństwo internetu Kaczyński ujawnił idiotów, czy też zakłamanych i naiwnych. Ich już wcześniej ujawnił nie jeden polityk, jak pamięcią sięgam nawet do roku 1956, a szczególnie po 1989 ich obrodziło. Prezes Kaczyński tych biednych w swej nieroztropności ludzi jedynie skupił. Po części ich przejął od red. Rydzyka (czy jaki tytuł jego jest). Zsoczewkował ich, a to grupka LPR nie mała, a to obrońcy samych swoich, uzbierało mu się. Ale oni byli ujawnieni, w AWS, w SLD, w ROP, rozproszeni i spacyfikowani przez dominującą elitę UW i SLD na przmien, różową i czerwoną – kolory sobie bliskie. Kaczyński wykorzystał tę okazję, że zrobiło się ich mniej wraz z postępem III RP oraz wejściem do UE. I można było zaryzykować skupienie ich, bo już na takich plures znalazł się Herkules. W roku 2007. Takie są moje wyznania nostalgiczne. Ale proszę nie nazywać mnie jeszcze Latarnikiem, bo to będzie ponad moje siły.

  391. Montreal. XX w.
    Idziemy przez miasto. Kanadyjka z nominacji będąca od niedawna mą szwagierką na widok czarnoskórego:
    „To napewno też Żyd. Oni są bardzo przebiegli.”

    Przecież …

    Tak zaczynają się zdania z defincji nie spełniające asercji.

    @Lewy!
    Gdybyś miał polskie kanały tv, to mógłbyś wczoraj obejrzeć Cud purymowy.

    Gdy czytam cytaty z PiSma to Mao rozumiem.

    A co do chińskiego noblisty: Bayer Full zostanie najbogatszą gadką w Polsce. Sprzedał już prawie miliard kropek.

    http://www.youtube.com/watch?v=iGSL436HaJI

    Po latach totalitaryzmu ruszyła przesiębiorczość ludu Han.

    W tych dniach CNY/USD = 0,16

    Para egzemplarzy Talmudu – codzienny oraz odświętny – kosztuje 1 fena loco kibuc. Para pepegów jako bonus … W pepegach ulotka:
    „Polecamy nasze kieszonkowe skanery do wykrywania śpiochów!”
    „Bo szacunek dla Tradycji łączy nasze narody!”

    Nie rób @Lewy rewolucji. Utarło się, że Targowica była finansowana przez Icka i Mośka i nie masz szans na zmumifikowanie tego mema.

    Ja nie głoszę prawdy. Ja tylko staram sie pomóc usnąć wielu moim sasiadkom i sąsiadom. Oni nie usną przed znalezieniem winnego deszczu.

    Już wiadomo, że rekordowo niski poziom wody w Missisipi to sprawka Paula Robesona i Baracka Obamy. I Twoje wątpliwości tego nie zmienią.
    Przecież mormońskie słone jezioro nie wyschło.

    Twoje @Lewy starania aby @Sławomirski wykąpał się w basenie Urbana są mało wydajne. Bo masz umysł analityczny a tu trzeba WIELKIEJ SYNTEZY.

    Zacznij od Opowieści Hofmana … później od Myszy i Kaczki, aż wreszcie przez Najładniejsze są PiSowskie dziewczyny.

    Nie baw się drobiazgami @Lewy.

    Iluż to ludzi możesz skorygować! Tylko uwierz w siebie!

    Ja niestety jestem zagubiony po zaginięciu Kartki w Podrózy …

    … i nie sposób do mnie i za mną trafić …

    Skoro jest winny ocet (też z PRL), mniej piją czystej i karierę robią wina Tuska, to dlaczego wierzymy w szlachetność dobrego Żyda z Syczuanu?

  392. @TO
    Byłoby ciekawe opisać każdego , no jak Ty to powiadasz, no mniejsza z tym. Może to jednak zbyt ostro. Chodzi raczej o indywiduum zagubione w swoim subiektywnym świecie, albo po prostu o kogoś, kto jest uwikłany w szczególny kontekst. I tak np. nasz Przyjaciel, z którym toczymy spór o to, czy Tusk jest nierób i świnia, czy też , ze robi co może i wychodzi mu tak, jak może, otóż nasz Przyjaciel zażegnuje się od insynuacji, że jest pisowcem, że on taki neutralny i jako neutralny wie, że za niezamknięty dach winna jest ta świnia Donald T. Otóż nasz Przyjaciel jest właśnie zagubiony w swym subiektywnym świecie i nie ma na świecie takiego ratownika, który by go z tej subiektywnej otchłani wyciągnął. Natomiast niechęć Przyjaciela do Izraela można wytłumaczyć zewnętrznym kontekstem, że żyje on w gościnie u króla Sauda(czy jak mu tam) węec tam mówienie o Izraelu, że jest to jedyny niedemokratyczny kraj na Bliskim Wschodzie jest przyjmowane w pozostałych demokratycznych arabskich krajach z entuzjazmem.
    Inny nasz Przyjaciel, posępny Savonarola z deszczowego Krakowa, który piętnuje płoche i nie do końca ubrane młode panienki, natomiast nigdy nie bąknąl dobrego slowa na temat starszych ubranych pań, nienawidzi banków, pieniędzy, równych płyt chodnikowych, tego, że papier toaletowy wyparł wartościowe dzieła klasyków(Pamiętasz, z jaką determinacją ratował na blogu jedno z tych wartościowych dzieł), że młodzież ugania się po galeriach za gadżetami , a starsi panowie za galeriankami, że dopiero teraz nastąpił upadek cywilizacji, bo już nie ma ani malucha ani syrenki którymi to wozami można było robić takie głośne wrrr,wrrr; Słowem, jak powiadał na studium wojskowym major Bednarski : Sorbona i Gomora.
    Można by sporo o pewnym podoficerze, który kojarzy mi się z wygadanym posłem Hofmanem, jest taki jeden co nie posuwa.
    @TO przeciez to jest jakaś emanacja naszego umęczonego narodu.

  393. @staruszku
    Właśnie napisałem coś do @TO, a tu taki długi Twój wpis. Muszę odsapnąć, a potem zarezonuję.
    Nie martw się Kartka wróci i znowu będzie Ci raźniej.
    Moja przyjaciółka, z która odbywałem kawal el camino, doszła do Santiago, a nawet do Fistierry(gdzie pielgrzymi palą ubrania). Kto wie czy gdzieś tam nie natknęła się na Kartkę.

  394. Lewy
    18 października o godz. 18:13
    Sorbona i Gomora.
    ……………………………………………………………………………………
    To były czasy. I słynne definicje lufy.
    Szliśmy drużyną w stronę lotniska w K. Po drodze jeden czytał opowiadanie jak to mały Kostia napisał list do tow. J.W. Stalina, tłumacząc się ze słabych wyników w nauce. Mieliśmy mokre ze śmiechu nie tylko oczy.

  395. Lewy
    18 października o godz. 18:24
    a nawet do Fistierry(gdzie pielgrzymi palą ubrania).
    ……………………………………………………………………………………….
    Cabo de Finisterre. Znam te okolice doskonale (nie jako pielgrzym), jednak palących ubrania nie widziałem. Niedaleko jest malutkie Los Molinos(de facto: Os Muinos), gdzie można znakomicie przenocować,a niedaleko są znakomite warunki do plażowania.

  396. zezem
    18 października o godz. 18:29
    Tez niezle bawilismy sie. Byli u nas na studium wojskowym studenci ze Szkoly Teatralnej. Jeden z nich mial taki wyklad na temat dzidy bojowej: Dzida bojowa sklada sie z przedniej czesci dzidy bojowej, srodkowej czesci dzidy bojowej i tylnej czesci dzidy bojowej. Napisaliscie ? Wiec kontynuuje:
    Przednia czesc dzidy bojowej sklada sie z przedniej czesci przedniej czesci dzidy bojowej, srodkowej czesci przedniej czesci dzidy bojowej i tylnej czesci przedniej czesci dzidy bojowej. Zapisali ?
    I powtarzal solennym glowsem te glupoty, a mysmy skrecali sie ze smiechu.
    Dwie anegdoty zwiazane ze slynnym majorem Bednarskim.
    Odbywalismy tzw terenoznawstwo; major nam zaczal wyznaczac dozory:
    Dozor numer jeden ten wysoki komin na lewo, dozor numer dwa grupa drzew po srodku, dozor numer trzy klasztor…i tu major sie zatrzymal bo nie wiedzial co to za klasztor i jakis litosciwy student podpowiedzial mu: klasztor ojcow beduinow. Major godnie powtorzyl: Dozor numer trzy klasztor ojcow beduinow.
    Kiedys niezadowolony z balaganu jaki zrobilismy: porozrzucane kalasznikowy, niektorzy zdjeli bluzy, major nas zrugal z pretensjami: To ja wam robie na reke a wy mi wbrew !
    Oj duzo by opowiadac

  397. Pani komentarze są jak powiew świeżego powietrza, dziękuję!
    Gliński w moich oczach jest kolejną naiwną zabawką Kaczyńskiego, coś na kształt bączka – poturla się, pokręci, zagwiżdże ale nieubłagane prawa fizyki i tak spowodują że padnie bokiem w bezruchu. Tym się Kaczyński różni od Tuska – polityka dla niego jest podmiotem, nie przedmiotem – i do końca będzie puszczał po polskim parkiecie kolejne kolorowe kolorowe bączki ukręcone z naiwnych profesorków.

  398. Lewy
    18 października o godz. 18:48
    To ja wam robie na reke a wy mi wbrew !
    ………………………………………………………….
    🙂

  399. – Minister sportu Joanna Mucha powinna złożyć rezygnację i zająć się ciążą, a potem swoim dzieckiem – oświadczył w Superstacji Dariusz Joński, rzecznik SLD, czyli partii, która chce uchodzić za lewicową.

    Więcej… http://wyborcza.pl/1,86116,12698522,Rzecznik_SLD_musial_wziac_rozbrat_z_rozumem.html#ixzz29fiDWCCv
    ===============

    Kto trzyma jako rzecznika takiego DURNIA?

  400. Zostałem złapany w pajęczynę swej niedbałości w traktowaniu róznorodności sieciowej.

    Nie chciało mi się na siłę spolonizować „filmu z kluczem” i zostałem złapany w pochylenie na lewo akcentu nad a.

    Tu obcojęzyczny fragment:

    http://books.google.pl/books?id=VxFomoeKT74C&pg=PA131&dq=film+%C3%A0+clef&lr=&ei=mFMTS4H2FpCuzQSZ3737DA&redir_esc=y#v=onepage&q=film%20%C3%A0%20clef&f=false

    À mogłem użyć kodu utf-8 przeze mnie zalecanego:
    … à à kotki 2 …

  401. Lewy
    Tak, to jest emanacja umęczonego narodu. Ale emanacja niereprezentatywna.
    Wolę nie wierzyć w umęczony naród, bo czy Niemiec i Rusek po obu stronach zasługują na miano łotrów po wsze czasy. A też swoje krzyże noszą.

  402. Wrócę jeszcze na chwileczkę do osobistych sympatii dla wykonawców muzyki Chopina.
    Artur Rubinstein podczas swego pobytu z koncertami w Polsce udzielił obszernego wywiady dla TVP, z którego zapamiętałam dobrze fragment dotyczący jego opinii w kwestii interpretacji jego obu koncertów. Powiedział – cytuję z pamięci – „Chopin był szczeniak, kiedy te koncerty stworzył. Miał zaledwie 20 lat! Był pełen energii, rozwichrzony, brylował w towarzystwie, skrzył się dowcipem, prowokował przeróżne żartobliwe sytuacje… Jak tu podchodzić ze śmiertelną powagą do utworów kogoś, takiego pokroju? Tu najważniejsza jest wyobraźnia, fantazja i żywiołowość, bo mimo słabej konstrukcji fizycznej, Chopin był młody, a w swoich kompozycjach żywiołowy i ja go tak traktuję i tak gram jego muzykę.”
    To prawda, że sławny rudzielec miał momenty, gdy coś zagrał „po łebkach”, niedokładnie, nad czymś przeleciał i grał dalej, ale ja go po prostu uwielbiałam i tak mi zostało. Z jego pokolenia ceniłam też Reginę Smędziankę i Witolda Małcużyńskiego. Halina Cz. S. ma u mnie przechlapane tym Wattermanem 🙂
    Starzy mistrzowie mawiali; gram powoli – bo potrafię…
    Młodzi odpowiadają; gram brawurowo – bo potrafię!!!
    Ważne, aby grali dobrze i z charakterem ❗
    Po prostu warto słuchać dobrej muzyki, w dobrym wykonaniu.

  403. Co za wstyd 😳
    Regina SMENDZIANKA

  404. @zezem
    18 października o godz. 18:41

    Też zwróciłem uwagę na błąd w „fistaszkach”. Wiem, co to jest i gdzie to jest , bo się pokłóciłem z wnukiem marynarzem, bo on mi, że to na początku Zatoki Biskajskiej, a ja dobrze znam Departement Finistere w Bretanii. Dopiero uważne studiowanie mapy w Google’u uzgodniło nasze stanowiska – obaj mieliśmy rację, bo i Francuzom i Hiszpanom skończyła się ziemia.

  405. Wiesiek59 (18-10-g.19:15)
    Jeśli takie rzeczy mówi o kobiecie człowiek SLD, niby lewicowiec daleki od kruchty, to _za mojego życia nie spodziewam się od tych wszystkich pOsłów razem wziętych niczego dobrego.
    Ani w sprawie rewizji ustawy antyaborcyjnej w kierunku oczekiwanym przez 70%społeczeństwa (bo tyle chce liberalizacji ustawy), ani uchwalenia sensownej ustawy o in vitro.
    Pociecha dla innych w tym, ze ja juz do młodych sie nie zaliczam.

  406. Antonius
    18 października o godz. 23:13
    ………………………………………………………………………………………
    W okolicy o której wspomniałem potonęło bardzo dużo statków – aby tam pływać (a najlepiej nie) trzeba być znakomitym nawigatorem.
    Galicję (tę hiszpańską) i Bretanię zaliczam do jednych z najciekawszych krain.

  407. @zezem
    Wnuczek musi, bo obsługuje Zachodnią Afrykę aż do „dna” (Pointe Noire w Republice Kongo) i wraca przez La Rochelle do Antwerpii… i apat… po orzeszki dla prezesa (przez Gabon). Musi przeciąć skosem Biskaję po okrążeniu Hiszpanii.

  408. My tu gadu, gadu, a Czesi urządzili wspaniały pogrzeb Klausowi, który w wrześniu zginął w zamachu plastikowego zabójcy. Na pogrzeb zostali zaproszenie między innymi Kaczyński, Le Pen, Putin i inni bliscy mu ideowo wielcy przywódcy. Spyta ktoś, dlaczego media ogarnięte gorączką emitowania tanich sensacji, tym razem nawet nie wzmiankowały o takim „wydarzeniu”. Ano dlatego, ponieważ pogrzeb odbył się w teatrze, gdzie jak wiadomo, wszystko odbywa się na niby.
    A teraz drogi blogowiczu wyobraź sobie, że coś takiego mogłoby wydarzyć się w Polsce.

  409. Szanowni państwo 4-go października 2010 roku pan Robert G. EDWARDS otrzymał NAGRODĘ NOBLA w dziedzinie medycyny i fizjologii. Brytyjski biolog to p i o n i e r w dziedzinie badań nad pozaustrojowym zapładnianiem u ludzi, którzy (pary heteroseksualne) w naturalny sposób nie są w stanie osiągnąć celu w zabiegach prokreacyjnych.
    Pierwsze dziecko poczęte tą metodą osiągnęło już wiek 32 lat !!! a poczętych ?w probówce? żyje na świecie ponad 4.200.000 osób i wiele, wiele z nich posiada już własne potomstwo !!! Nie słychać, by gdzieś na świecie istniał w ogóle problem in vitro. U nas także pozostają do uzgodnienia jedynie ?drobnostki? formalne.
    Pozostaje tylko do uzgodnienia sprawa dostępu do metody in vitro (formalnie rzecz biorąc, bo nieformalnie sprawa jest do załatwienia poza granicami Polski) dla t.zw. lesbijek pozostających w związku homoseksualnym z inną towarzyszką życia.
    Dla ?zdrowych psychicznie? ludzi, to tylko problem zakresu pomocy finansowej z budżetu państwa dla biedniejszej części Polek, które pragną mieć dzieci, a w naturalny sposób nie mogą być matkami. Bogadsza część Polek radzi sobie doskonale od lat, ponieważ problem kosztów zabiegu dla Nich nie istnieje i sama metoda, dawno przestała być tajemnicą dla polskich lekarzy.

    Problem, jako taki nie istnieje, jak ten z przełożeniem meczu piłkarskiego Polska-Anglia, w ramach eliminacji do Mundialu w Brazylii (2014 r.), ponieważ w tym zadupiu Europy ze wszystkiego można uczynić problem na skalę światową. FIFA nie widzi problemu, można i Gowinowi (przy jawnym poparciu RP i SLD sprawy) ?wytłumaczyć?, że cholernie przegina pałę w tej sprawie.
    Powstrzymam się w tym miejscu od rozpatrywania sprawy t.zw. młodzieńczych polucji oraz comiesięcznych cykli u kobiet i jak to się ma do jego myślenia (należy mieć wątpliwości czy jest ono poprawne nawet etycznie rzecz ujmując, abstrah…od zwyczajnej biologii).

    Serdeczne pozdrowienia dla podobnie myślących, Czesław R.

  410. I jeszcze mnoga, mnoga raz… Czesław R.

  411. A wtedy zasną­łem i taki mia­łem sen: w ringu bok­ser­skim Cet­niewa w jed­nym naroż­niku stoi Donald Tusk, za nim żona i syn i grupka wybor­ców w stro­jach kaszub­skich ? w dru­gim jest Jaro­sław Kaczyń­ski w towa­rzy­stwie kota i grupki duchow­nych. Zrywa się burza i deszcz zalewa ring. Ktoś zapo­mniał zasu­nąć ruchomy dach.
    http://studioopinii.pl/artykul/13441-marian-marzynski-w-politycznym-ringu
    ==========
    Błyskotliwa puenta…….

  412. War­szaw­ski sąd orzekł, że znana w PRL dzien­ni­karka Irena Dzie­dzic nie jest kłamcą lustra­cyj­nym. Wbrew pio­nowi lustra­cyj­nemu IPN stwier­dził, że nie można uznać jej za taj­nego współ­pra­cow­nika Służby Bezpieczeństwa.
    http://studioopinii.pl/artykul/13666-bogdan-mis-irena-dziedzic-oczyszczona
    =============

    `Ile to kosztowało i kto za to zapłaci?
    Bo o sens działań IPN nawet pytać nie warto….

  413. wiesiek59
    A ja spytałbym: kto ten cyrk zwany IPN powołał do życia?
    Historyk, to bardzo modny zawód w III RP. Widocznie trzeba było stworzyć nową instytucję kolegom po fachu, żeby gdzieś nie zginęli w urzędach pracy szukając jej.

  414. A jednak można, ale najpierw musi cię ktoś naprawdę wkurzyć, a jak już ośmieszy, to trzeba działać. Tuska wkurzyła niemała grupka ajatollahów katolickich, a ośmieszył samorząd miasta Częstochowa. Na take dictum Tusku puknął się w czoło i przypomniał sobie, że bezpłodność jest chorobą, a na jej leczenie nie trzeba przecież ustawy. Wyobraźmy sobie, że atakuje nas jakiś nieznany dotąd wirus i bez specjalnego wysiłku kładzie do grobu kilkadziesiąt tysięcy ludzi, kuracja lecznicza jest zanana i tylko brakuje ustawy parlamentu, ażeby rozpocząć leczenie.
    Teraz ruch Gowina i 40 (tu dowolny, lecz wystarczająco obraźliwy epitet).

  415. Śleper
    19 października o godz. 22:40

    W końcu religię też wprowadzono rozporządzeniem, nie ustawą…..
    Już nie mówiąc o akcji ciemną nocą z krzyżem…..

  416. Mała brytyjska spółka Air Fuel Synthesis dokonała rewolucji paliwowej. Firma zaczęła produkcję paliwa z powietrza. Wdrożenie tej technologii rozwiązałoby kryzys energetyczny na świecie i pomogłoby ograniczyć efekty globalnego ocieplenia poprzez usunięcie nadmiaru dwutlenku węgla z atmosfery – pisze brytyjski „The Independent”.
    http://finanse.wp.pl/kat,104122,title,Rewolucja-paliwowa-oni-juz-produkuja-benzyne-z-powietrza,wid,15022367,wiadomosc.html?ticaid=1f5ff
    ===========

    Ciekawe jak szybko zostaną wykupieni przez wielkich a patent zamknięty w sejfie?
    Tyle globalnych interesów mogłoby ucierpieć….
    Najbardziej zainteresowani powinni być szejkowie.
    Taki spisek Zachodu podważyłby ich władzę opartą na dochodach z ropy.

  417. @ Wiesiek59
    „Ciekawe jak szybko zostaną wykupieni przez wielkich a patent zamknięty w sejfie?
    Tyle globalnych interesów mogłoby ucierpieć?.
    Najbardziej zainteresowani powinni być szejkowie.
    Taki spisek Zachodu podważyłby ich władzę opartą na dochodach z ropy.”
    Wiesiu, ty znowu tu ciemnote wciskasz. Juz w szkole sredniej ucza ze zwiazki nabardziej trwale dla ich rozlozenia wymagaja wiekszych nakladow energii niz przynosza
    przynosza podczas syntezy. W czasie 2 Wojny Swiatowej Niemcy produkowali doskonala benzyne z wegla, oczywiscie tez i wodoru. Problem w tym ze aby uzyskac litr takiej benzyny trzeba bylo spalic kilka kilogramow innego paliwa aby uzyskac te potrzebna dla lotnictwa i armii benzyne syntetyczna. Ropa naftowa jest w stanie naturalnym wydobywana z ziemii i nie ma takiej technologii na swiecie ktora by bez nakladow energii byla w stanie stworzyc rope naftowa istniejaca w naturze.
    Przewietrz swoj humanistyczny umysl i przestan czytac legendy ktore tworza podobni tobie. Swiat jest otwarty dla tych ktorzy nie maja ciasnych umyslow. Wszyscy ktorzy zyja w swiecie iluzji niestety powtarzaja historie fabrykowane przez hohsztaplerow.
    Najpierw powstaje firma ktora jak Amber Gold robi cos z niczego, a potem naiwni w nia inewstuja liczac na to trafili na zyle zlota. Ta technologia ktora ma tworzyc benzyne z dwutlenku wegla to jest Amber Gold w wersji angielskiej.

  418. Marcin
    20 października o godz. 2:33

    Najprostszy przykład i najbliższy rzeczywistości, to informatyka.
    Ciągle przejmowane są małe spółki z ciekawymi pomysłami…
    Przemysł wydobywczy i petrochemia to dziesiątki milionów miejsc pracy.
    Wynalazek w tej dziedzinie- tania benzyna- spowoduje ruinę wielu, przy niebotycznych zyskach nielicznych.
    Efekt podobny do wynalezienia mechanicznych krosien?

    „Sztuczny liść wykorzystuje energię słoneczną, by rozbijać cząsteczki wody na atomy tlenu i wodoru, z którego można pozyskać energię w ogniwie paliwowym. W warunkach laboratoryjnych liście działały nieprzerwanie przez 45 godzin, cały czas produkując takie samo napięcie.”
    To z MIT….
    ==========

    Podobne badania nad produkcją paliwa przy pomocy fotosyntezy, są prowadzone w wielu krajach, w tym i w Polsce.
    http://www.dziennikwschodni.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20120223/LUBLIN/378060563

  419. Pan ma, zdaje się, nie najlepsze zdanie o polskich mediach. Ale czy mówiąc o upadku dziennikarstwa w naszym kraju, nie ma pan na myśli tak naprawdę upadku mediów w zachodnim świecie? Czy media w USA się nie tabloidyzują? Nie ma gonitwy za sensacją i pogodni za zyskiem?

    Kto powiedział, że pogoń za zyskiem musi produkować gnioty? Stacja telewizyjna czy gazeta bez zysku upada. Ale w Ameryce zysk generuje tekst, program czy serial telewizyjny, który przyciąga widza, a ten widz ma takie same oczy, głowę i rozum, jak widz w Polsce. Tak powstały generujące milionowe zyski programy newsowe, które usiłujemy nieudolnie kopiować w kraju, publicystyczne „60 minutes” w CBS czy „Larry King Live”, bądź seriale jak „Hell on Wheels”, choć w Polsce znamy tylko stare epizody „CSI Miami”
    http://wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/jakis-gowniarz-mowi-mi-jak-mam-zyc,1,5282153,wiadomosc.html
    =================

    Zastanawiałem się kiedyś, komu się naraził, bo zniknął.
    Ale niezły jest……

  420. – Dlaczego rozeszły się drogi SLD i Ruchu Palikota?

    – W wyniku ambicji liderów. Powiedziano zbyt wiele za ostrych słów, która miały osłabić przeciwnika po lewej stronie. Obie partie odniosły sukces, bo mają swoje twarde elektoraty. Obie mają też ten sam problem ? przekroczenie szklanego sufitu dziesięciu procent. Współpraca powinna się zacząć bez żadnych warunków wstępnych od zaprzestania stosowania złego języka.
    http://wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/kwasniewski-to-ogromny-klopot-dla-platformy-obywat,1,5282612,wiadomosc.html
    ===========

    Święte słowa……
    Ale dwa samce alfa w jednym stadzie, to sporo za dużo…..

  421. Andrzej pyta znając oczywiście odpowiedź „kto ten cyrk zwany IPN powołał do życia?”
    Wiesiek i wielu innych blogowiczów nie ma pewnie problemów z odpowiedzią.
    W Wikipedii stoi cytuję „Instytut został powołany 19 stycznia 1999 na mocy ustawy z 18 grudnia 1998 o Instytucie Pamięci Narodowej ? Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu”
    i dalej czytamy „Główna Komisja Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu jest kontynuatorką powołanej w 1945 Głównej Komisji Badania Zbrodni Niemieckich w Polsce, która od chwili powstania aktywnie współpracowała z Komisją Narodów Zjednoczonych do Spraw Zbrodni Wojennych (UNWCC) z siedzibą w Londynie. W 1949 zmieniono nazwę na Główną Komisję Badania Zbrodni Hitlerowskich w Polsce i pod tą nazwą Komisja działała do 1984, kiedy po raz kolejny dokonano jej przekształcenia zmieniając nazwę na Główna Komisja Badania Zbrodni Hitlerowskich w Polsce ? Instytut Pamięci Narodowej. W 1991 poszerzono zakres badań Komisji, zmieniając jej nazwę na Główna Komisja Badania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu ? Instytut Pamięci Narodowej. Ta z kolei została postawiona w stan likwidacji wspomnianą wyżej Ustawą z 1998, a jej dokumentację przejęła nowo powołana instytucja Instytut Pamięci Narodowej ? Komisja Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu.”
    Czyli zwycięski obóz Solidarnościowy jest twórcą IPN i ponieważ partie z niego powstałe doszły do władzy liderów politycznych zaswędziały ręce by wykorzystać ten twór w swej polityce. Tam gdzie polityka wchodzi do badań historycznych tam kończy się historia bo polityka skutecznie ja niszczy.
    W ten sposób zniszczono właśnie IPN i już nic mu nie pomoże i jedynym ratunkiem jest rozwiązanie (zlikwidowanie ) tego politycznego ciała i przekazanie zbioru do dyspozycji historykom.

  422. wiesiek59, 19.10. 23:35
    Drogi wieśku, religia została wprowadzona do szkół nie rozporządzeniem, ale INSTRUKCJĄ ministra Samsonowicza.
    Każdy szanujący się prawnik rozprawiłby się z kwestią ważności tego przepisu w skali kraju, w ciągu pięciu minut, licząc łącznie z uzasadnieniem.
    Szanujący się prawnik…

  423. wiesiek59
    Drogi SLD i Ruchu Palikota nigdy się nie zeszły, więc nie mogły się rozejść.
    Tu nie idzie o dwóch samców. Tu chodzi o coś innego. SLD jest jednak partią z jakąś ideą, a RP jest czymś w stylu Polskiej Partii Przyjaciół Piwa. Jeśli PPPP powstała żeby udowodnić, że wszystko może być partią, to RP powstał po to, zeby ośmieszyć Napieralskiego i przy okazji zostać ramieniem dla PO w trudnych dla niej chwilach, albo na odwrót.
    Dziś RP jest, jutro go nie będzie. SLD jednak jakoś się trzyma, a czas dla europejskiej socjaldemokracji właśnie nadchodzi.

  424. Andrzej
    20 października o godz. 23:22

    I tu się zgodzę- czas na lewicowe myślenie nadchodzi.
    Po Francji, Litwie, Słowacji, Czechach, widać jakiś trend….

  425. Swój komentarz z godz. 17.43 dnia 19.10.br , który na siłę (pomimo prób moderatora-cenzora w celu ?zniechęcenia? mnie do tego, zabiegami w stylu zarzucania mnie popełniania jakiegoś błędu, który w końcu uległ, chyba pod wpływem słów Premiera Tuska o metodzie in vitro, płynących do Polski aż z dalekiej Brukseli) wkleiłem na blog pani Janiny Paradowskiej, po dokonaniu mnogo, mnogo raz takich prób, pragnę jakby ?pociągnąć? dalej po decyzji Rady Miasta Częstochowy , która uznała większością głosów, że problem in vitro jest problemem sztucznym i nie wymaga żadnej ustawy w sprawie oraz postanowiła (Ta Rada) wesprzeć kobiety, jednorazowa pomocą finansową (bez podziału na biedne czy bogate Polki, czyli poszli dalej ode mnie !!).
    Premier Tusk, także potraktował bezpłodność jako zwyczajną chorobę (jak nie przymierzając zapalenie migdałków) i postanowił załatwić sprawę a d m i n i s t r a c y j n i e , bo jako zwyczajna choroba nie wymaga zabiegów parlamentarnych.
    Z powyższego wynika, że Solidarna Polska, sama sobie nawarzyła piwa (i co gorsze nie tylko samej sobie, ale całej prawicy i może Gowinowi z jego frakcją w PO), bo to przez Nią wybuchła dyskusja o zamachu ?na zgniły kompromis? w sprawie aborcji (liberalizacja lub zaostrzenie) a sprawa in vitro wyszła jakby obok tej przepychanki SP z RP i SLD.
    Co z tego wyniknie, trudno w tej chwili przewidywać, bo oto nagle sprawa in vitro, z problemu niby etyczno-moralnego stała się problemem absolutnie politycznym .
    Pan @Śleper (22.40 dnia 19.10.) nadal problem widzi, jako problem dla parlamentu. Błąd, panie @Śleper, na całym świecie nie występują żadne zahamowania, tylko w warunkach polskiego zadupia, czyni się z tego jakiś zabobonny problem. Serdecznie pozdrawiam, Czesław R.

  426. @ Wiesiek59,
    „Najprostszy przykład i najbliższy rzeczywistości, to informatyka.
    Ciągle przejmowane są małe spółki z ciekawymi pomysłami?”
    Wiesiu, informatyka to przede wszystkim software i wirtualny siwat ktory
    z rzeczywistym swiatem ma niewiele wspolnego. W swiecie rzeczywistym
    nie dzialaja prostoliniowo prawa prosto z laboratoriow, zwlaszcza gdy badania
    robi sie na zlecenie. Owszem przyjdzie czas gdy ropa sie skonczy, wtedy
    tak z prostego wyliiczenia energetycznego najlepszym napedem bedzie naped
    elektryczny. Oczywiscie energie trzeba bedzie produkowac roznymi metodami.
    Poki co baterie sa drogie i nie ma dotad poza dwoma krajami takimi jak Izrael
    i Dania stacji wymiany baterii gdzie mozna prosto wymieniac naladowane baterie
    zwiekszajac tym samym dystans podrozy. Poczytaj na ten temat, tam lezy
    przyszlosc transportu, ale niestety to nadal dosyc odlegla przyszlosc.

  427. Przepraszam, że nie na temat, ale to ważne.
    Blogów redaktora Kowalczyka i profesora Hartmana „strzegą” nowe bramki. Trzeba wpisać dwa słowa. Przy czym jedno pisane jest tak dziwaczną czcionką, że trudno je rozszyfrować nawet z lupą. Loteria. Skoro te bramki pojawiły się na kilku blogach, to należy się spodziewać, że z czasem zostaną zainstalowane na wszystkich.
    Mam pytanie do Państwa Redaktorów z Polityki: czy chcecie w ten sposób dać do zrozumienia Blogowiczom, że są na Waszych blogach niemile widziani? Tak to można odczytać, niestety 🙁

  428. Szanowni państwo mi wybaczą, że w mgliste, niedzielne przedpołudnie ośmielam się zawracać Wam głowę pierdołami w wykonaniu najkrótszego prezesa, ale za to największej opozycyjnej partii. W Tarnowie (nie mylić z tym Podgórnym, koło Poznania) Kaczyński wezwał Premiera Tuska do wetowania budżetu UE, jeżeli Ta pozwoli sobie na zmniejszenie udziału w nim dla Polski choćby o jeden PLN w stosunku do 300 miljardów, które rzekomo należą się Polsce jak przysłowiowa zupa dla psa.
    Zapomniał biedny, że pan Premier Tusk ma od tego (jak coś tam coś tam?) pana Dawida CAMERONA, Premiera Zjednoczonego Królestwa Wielkiej Brytanii i Irlandii Północnej, konserwatystę, urzędującego od dnia 11 maja 2010 roku. Tenże CAMERON, zapowiedział, że jeżeli w dniach 22 i 23 listopada br. UE uchwali budżet nie do przyjęcia przez Brytyjczyków ze względu na nadmierne, nieuzasadnione wydatki (pewnie miał na względzie udział w budżecie UE Polski i pozostałych z poza ?siedemnastki? , które miały utworzyć kiedyś Stany Zjednoczone Europy) to go z a w e t u j e, czy to będzie się podobało Polsce i pozostałym, czy też nie. Czyli słowa najkrótszego prezesa największej partii opozycyjnej to typowa niedzielna pierdoła dla głupiego ludu z wiadomych terenów.
    Z tego samego paska informacyjnego TVP Info, można dowiedzieć się o nadmiernej pracowitości Antka-policmajstra (z przepracowywania się, chudnie mi w oczach, biedaczek !!!) na polu informowania prokuratorów o przestępstwie (chodzi o te zdjęcia, których wykonywania Premier Tusk nie zabronił !! wina oczywista !!). Kurde, trzeba mieć jednak cholerne zaparcie!!!
    P.S. : kochany @Wieśku59, pofolguj sobie, zmniejsz obroty, pośpij, jak ja do 10-tej, nikt, chyba nie każe tobie być na wszystkich blogach. Rzeczywiście, broń panie Boże przed takimi bramkami jak u panów Kowalczyka i Hartmana. Czemu to ma służyć ??? Pozdrawiam, Czesław R.

  429. Mam pecha! Kurczy mi się sfera blogowa. Na jednym sam się zbanowałem, bo nie lubię, gdy gospodarz obraża mnie bez potrzeby, a ostatnio gospodarz mnie wykończył. Chodzi o blok „Ateisty”, który jest dla mnie, bezbożnika,chyba najwłaściwszym. Wprowadził znany mi skądinąd idiotyczny, superartystyczny program antyspamowy, gdzie bez duszy artysty nie da się odcyfrowywać kulfonów. Co autor tych kretyńskich wygibasów miał na myśli oprócz odstraszania potencjalnych klientów z poza Akademii Sztuk Pięknych? Próbowałem dwa razy i znikam z blogu Kowalczyka!

  430. Czesław
    21 października o godz. 12:35

    Wczoraj leciał niezły pastisz filmów akcji „Maczeta”…..
    Jatka jak w „Jabberwockie”….

  431. Czy u Pani Janiny też robi się czystki jak u Passenta ?

  432. Minister transportu Sławomir Nowak zapowiedział na Twitterze, że PKP będzie się domagać od kiboli, którzy zdemolowali katowicki dworzec, odszkodowania. – PKP sprawdzi karną i cywilną drogę prawną do wyegzekwowania odszkodowań od bandytów odpowiedzialnych za demolkę na dworcu w Katowicach – zapewnił.
    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,12710920,PKP_nie_podaruja_kibolom_demolki_na_katowickim_dworcu.html
    ==============

    Czy był to trening „patriotycznie nastawionej młodzieży” przed 11 listopada????
    Cóż, każdy ma takich patriotów na jakich zasługuje i jakich wychowa….

  433. wiesiek59
    Nic tym kibolom nie grozi. Przypuszczam, że są nietykalni (wiadomo o co chodzi), gdyby było inaczej, problem bandyckich kibolskich rozbojów byłby dawno rozwiązany.

  434. Andrzej
    21 października o godz. 15:50

    Może pamięć mi szwankuje, ale kiedy istniało ORMO- „bijące serce Partii”
    to jakoś takiego wandalizmu nie było…..
    Może to wpływ katechezy? Tej od przedszkola?
    A może Kalizmu partyjnego?
    Sojusz bandytów z politykami nazywa się na całym świecie- mafia….
    W zamian za usługi, bandyci dostają polityczną opiekę i bezkarność.
    Takie były również początki nazizmu, bo włoski faszyzm z mafią sobie poradził- do czasu inwazji Amerykanów, którzy mafie wykorzystali do swoich celów- zwalczania komunistów.
    Tu mamy powtórkę z rozrywki?

  435. wiesiek59
    Mniej więcej od połowy pańskiego wpisu jest coraz cieplej.

  436. @Czesiek (jeśli tak można), ja naprawdę nie widzę potrzeby uchwalania prawa tam gdzie ta czynność jest zbędna. Parlamentarzyści produkują setki i tysiące zbędnych, nikomu niepotrzebnych paragrafów w dziedzinach, które można regulować przepisami wydanymi przez właściwego sprawie ministra. W tej konkretnej sprawie in vitro jest tak, że prawo nie zabrania stosowania tej metody leczenia bezpłodności, chodzi wyłącznie o jej refundację, a to może przecież załatwić minister zdrowia, nie jest potrzebny do tego aż premier. Gorzej gdy zostało już coś uregulowane ustawą, którą można zmienić tylko w parlamencie, a tam jak wiadomo, największym powodzeniem cieszą się prawa ograniczające wolność obywateli, a przynajmniej jakiejś mniejszości. Tusk stwierdził, że nie będzie się zajmował związkami par jednopłciowych ponieważ jego to nie interesuje, a większość tego nie chce. Problem w tym, że on nie rozumie po co został wybrany na premiera, bo na pewno nie po to, ażeby schlebiał obskuranckim poglądom większości. Mnie też taki związek nie interesuje, ale będę bronił prawa tych ludzi do ich osobistego szczęścia, ponieważ tak mi nakazuje zwykła przyzwoitość. Młodzi ludzie (starsi też) lubią eksperymentować i sięgają po zakazane prawem używki, co przekłada się na więzienie dla nazbyt nieostrożnych i choć nic to nie daje, to tani moraliści i obskuranci z sejmu nic nie zrobią, ażeby przerwać ten absurd niszczenia życia setkom tysięcy obywateli (też są w mniejszości). To nie homoseksualiści i palacze trawki rujnują państwo, tylko bezmyślni prawodawcy i skorumpowani urzędnicy państwowi. Przykład: tylko 5 tys. podmiotów gospodarczych ubezpieczonych w KRUS (tzw. fikcyjni rolnicy) uszczupla budżet o 1 mld złotych rocznie. I co, dziej się coś? Nie, ale jak szpital narąbał długów na 200 mln, to wszyscy stają na głowie i szukają winnego, choć on się nigdzie nie ukrywał, robił to całkiem spokojne pod okiem ministra.
    Pozdro

  437. Czesław, Antoniusie!
    Ciekawa rzecz. Chyba przedwczoraj rozwiązałem „zagadkę smoleńską” to znaczy wiem dlaczego samolot się rozbił. Oczywiście nikt mi nie wierzy. Sprawa jest banalna. Okazuje się, że 2P przez nieuwagę wyłączył na 250 metrach wszystkie silniki samolotu na prawie minutę. Silniki ożyły dopiero tuż przed brzoza. Dowody podałem na blogu prof. Artymowicza http://fizyka-smolenska.salon24.pl/444486,30-aerodynamika-beczki-smolenskiej-najprosciej-jak-mozna#comment_6751746 i dla mnie sprawa jest absolutnie pewna.
    Od dłuższego czasu mnie tylko zastanawia że jak można być takim ślepym, żeby taką banalną rzecz nie zauważyć.

    A dziś kolejna katastrofa, tym razem polskiej nauki. Konferencja Smoleńsk 2012.

  438. ‚Śleper’
    21 października o godz. 23:27
    Cyt.
    ‚Gorzej gdy zostało już coś uregulowane ustawą, którą można zmienić tylko w parlamencie, a tam jak wiadomo, największym powodzeniem cieszą się prawa ograniczające wolność obywateli,…’

    Szanowny ‚Śleper’, w samej rzeczy … podoba mi się Twój kierunek myślenia.

  439. Indoorze!

    Nie wiem, skąd wziąłeś informację o wyłączeniu silników na czas jednej minuty. Zakładając, że to wynika z zapisów z pomarańczowych skrzynek to pewnie obie komisje wypunktowałyby takie dziwne zdarzenie. Zastanawiam się nad konsekwencjami w trajektorii samolotu, którą wytyczono na podstawie znajomości czasów i wysokości podawanych przez nawigatora.
    W szkole wprowadza się zwyczajowo przy opisie ruchu ciała w polu grawitacyjnym Ziemi: Rzut poziomy (trajektoria paraboliczna – ramię paraboli), rzut ukośny – też parabola , gdy nie uwzględnić oporu powietrza (krzywa balistyczna, istotna dla artylerzystów – wierzchołek paraboli), rzut pionowy (w górę lub dół – do krateru np.) , a przy wyłączonych silnikach i ruchu lądującego samolotu „rzut ukośny w dół”.
    Qu’oi qu’il en soit (moje ulubione powiedzonko) nie byłby to ruch prostoliniowy. Wszystkie typy ruchu w polu grawitacyjnym są opisane jednym, prostym równaniem różniczkowym, a rozwiązania zależą od warunków początkowych i brzegowych. Już nie chce mi się liczyć toru ruchu „rzutu ukośnego w dół” z prędkością początkową o znanych składowych pionowej i poziomej, zrobi to (lub powinien umieć) każdy student pierwszego roku fizyki.
    Trzeba przypatrzyć się trajektorii tupolewa w raportach komisji i gdy jest prostoliniowa, wtedy tylko siła wyższa mogła to uczynić, albo pracujące silniki, zarządzane przez autopilota, który można wyrzucić, gdy samolot spada swobodnie jak nie przymierzając Baumgartner. Ja nie jestem w stanie tego sprawdzić z banalnego powodu. Schemat rosyjski – ten pierwszy – pokazuje ruch wężykowaty, gdyż wzięto wartości wysokości z radiowego, które udawały te barometryczne (czyli fałszywe wysokości nad pasem). Raport MAK niby uwzględnia rzeźbę terenu, ale ja niczego nie widzę z powodu kiepskiego wzroku. Musiałbym mieć wielokrotne powiększoną planszę, żeby coś ocenić. Czesław ma chyba jeszcze orli wzrok pilota i potrafi ocenić, czy ruch w czasie owych 60 s był prostoliniowy czy nie. Szybowiec mógłby poruszać się po prostej, ale to już nie jest swobodne spadanie 80-tonowego potwora, który szybowcem nie jest.

    Próbowałem skorzystać z linku, ale jest tam ogromna liczba komentarzy, więc się poddałem i w tym gąszczu nie szukałem tego „dowodu”.

  440. PS

    Jest jeszcze problem tego ożywania silników ***tuż przed brzozą.***
    Jak definiujesz tego „tuża”? Gdy samolot był w dołku zaczął jednak ruch w górę , a potem dopiero brzoza, „dwa wybuchy” i bum!
    Przypomnij sobie, co słyszała załoga „jaka”, stojąca na płycie lotniska – hałas typowy dla lądującego samolotu i nagle ryk silników na wysokich obrotach – o minutowej ciszy, dzwoniącej im w uszach – nie wspominają. Warto byłoby ich zapytać o tak istotny szczegół.

  441. Antoniusie!
    Sprawa jest banalnie prosta. Kpt. Protasiuk korzystał z automatyki ciągu podczas tego lądowania. Automatyka to wymusza zadawaną prędkość horyzontalną. Robi to w ten sposób, że o ile prędkość to spada poniżej zadawanej – automat dodaje gazu. ”Gaz” jest potrzebne nie tylko do wbijanie się w wysokość, ale również np., do wyrównania lotu. W wysokości 250 metrów, gdy samolot leciał z zadawaną na rozkaz kpt. Protasiuka prędkością 300 km/h (a nawet troszkę wyższej) – drugi pilot przypomniał sobie (albo ktoś mu przypomniał), że do lądowania jest potrzebne nie 300 a 280 km/h. Przy 300 km/h nie można bowiem lądować. Można sobie polatać po lotnisku i odlecieć bezpiecznie w dowolnym momencie, ale można lądować.
    Więc 2P przestawił automat na 280 km/h. W najgorszym momencie, bowiem gdy kpt. Protasiuk usiłował wyprostować lot i coraz to podnosił nos samolotu (każdy ruch dowódcy jest widoczny na wykresach) to automat nie dodał gazu – prędkość cały czas była powyżej tej zadawanej. Jak wreszcie prędkość spadła to już było za późno.
    Odgłos który załoga JAKa słyszała to był hałas silnika pracującego na jałowych obrotach plus moment gdy kpt. Protasiuk się zorientował co jest grane i dodał gaz do dechy ręcznie.

  442. Ciekawe są komentarze do sprawy pijanego biskupa, który próbował się zatrzymać na latarni. Cytuję najciekawszy głos:

    ***
    ~credo idiotów do ~gastarbejter: To była sowiecka, prowokacyjna brzoza, która udawała latarnię.A pod tą latarnią stała młoda dziewczyna z dużym cycem zresztą. Ks. biskup pośpieszał, żeby ją nawrócić i uratować od upadku (podstępnej ruskiej) latarni (chytrze udającej brzozę) na jej wspaniałe bufory. Zacny człowiek. I oni takiego św. człowieka śmią oskarżać. Sodomia, gomoria w ty Polsce! Módlta sie za bis.kupa świntego, w intencji uniewinnienia tego zacnego, dobrego, skromnego,ubogiego, opiekuńczego człowieka! ***

    Ja jestem podobnego zdania, ale dziwi mnie, że nikt nie wspomniał, że ponadto ten wzorowy obywatel zatruł się eta- lub metanolem, zawartym w mszalnym winie podczas wykonywania swej trudnej i odpowiedzialnej pracy „na rzecz”. Biskup wytrwał bohatersko na stanowisku pracy – bez dodatku za pracę w szkodliwych warunkach – i chwała mu za tak ważne poświęcenie dla Narodu, a nie proponować, zgodnie z instrukcją głupiego ministra, jakieś dwa lata w zawiasach i konfiskatę prawa jazdy. Ten środek karny jest zresztą dla biskupa niegroźny, bo może mieć szofera.

    PS
    W zasadzie pasowałby ten tekst lepiej do blogu Ateisty, ale te kretyńskie kulfony nie pozwalają mi tam wpisać.

  443. Indoorze!

    Spróbuj trochę zmodyfikować swoje odkrycie. Ono mi nijak nie pasuje do prostych oszacowań wzorami ze szkoły średniej. Załóżmy, jak mówisz, że ciało znajduje się na wysokości h=250 m. Spada swobodnie (silniki wyłączone) z przyspieszeniem ziemskim g=10 m/s(do kwadratu). Pomijam drobiazg, że już ma składową pionową prędkości 7 m/s, bo ona niewiele wnosi do oszacowania. Czas spadania takiego ciała na ziemię (bez oporu powietrza) wynosi około 7 s.!!!
    wzór : t = pierwiastek kwadratowy z ilorazu 2h/g.
    Jednostki są uzgodnione, czas będzie w sekundach. 2h/g = 2×250/10=50, tzn. w przybliżeniu 49 = 7×7. Pierwiastek z 49 =7.
    7 s trzeba, aby ciało o początkowej prędkości 0 m/s spadło na ziemię z wysokości 250 m. To jak się utrzymało w „lufcie” minutę? Szybowiec? Trochę ciężkawy.

    Pomijam zupełnie fakt, że ciało porusza się również poziomo, to ma wpływ ma miejsce zetknięcia z ziemią, ale nie na czas spadania. Te dwa ruchy można uznać za niezależne.

    Tak się ocenia głębokość studni lub rozpadlin – wrzuca się kamień i czeka na plusk lub inny dźwięk uderzenia w dno. Znając prędkość głosu oraz czas od wrzucenia (wpuszczenia bez początkowej prędkości) można policzyć głębokość dziury.

    Prawie to samo robi wysokościomierz radiowy, przelicza czas od wysłania sygnału do jego powrotu na odległość uwzględniając prędkość fal radiowych.

    Może Ty inaczej rozumiesz „wyłączenie” silnika niż ja, biedny laik samolotowy? Ja uzyskuję efekt wyłączenia silnika w aucie przekręceniem kluczyka. Tu się przechwalam, bo nigdy tego nie robiłem podczas jazdy, ale też nie spadałem autem z dużej wysokości.

  444. Pani Redaktor
    moim zdaniem jest to zagrywka bardzo inteligentna. mamy znudzonych wyborcow po , strach przed kryzysem ( podjudzany przez premiera , ktory mysli ze ludzie wciaz widza w nim fachowca/technokrate , ktory ich obroni ) i pis ktory daje alternatywe. czlowieka o przeszlosci przemawiajacej do ludzi ktorzy chca cos nowego. wedlug zasady ze czlowiek robi cos tylko z dwoch powodow tzn. strachu i nudy , pis teraz musi zaczac straszyc kryzysem tak jak premier i pis bedzie rzadzil.
    to ze teraz nie ma szans na to nie ma znaczenia, bo kto to wie, ze jest to technicznie nie mozliwe , oprocz czytelnikow polityki. kazdy wierzy w to co chce , nieprawdaz ?

  445. „Rzecz sama w sobie jest bowiem wielce dziwaczna, zawiera elementy groteski” – poniewaz napisala pani kiedys takze: „nareszcie ktos powiedzial, ze nie bylo zamachu”, to jako komentarz podam link do konferencji ponad 100 naukowcow z nauk przyrodniczych o mozliwosci zamachu.
    Prof. Piotr Witakowski z krakowskiej Akademii Górniczo-Hutniczej: „Każdy kto choć trochę zna się na mechanice, wie że ten samolot nie uderzył w ziemię, a został zniszczony przez siły działające wewnątrz kadłuba” – http://www.konferencjasmolenska.pl/
    Wyglada na to, ze rzecz jest mniej „groteskowa”, niz pani pisze.

  446. ”Spróbuj trochę zmodyfikować swoje odkrycie. ”

    Antoniusie!
    Zwracam Ci uwagę, że Tu-154 to samolot a nie winda towarowa która się urwała. Tyle o swobodnym spadaniu.
    Teorię zresztą na pewno zmodyfikuję w miarę wolnego czasu. Jest za świeża i zawsze świeże teorie opublikowane pośpiesznie mogą mieć jakieś słabe punkty. Co do istoty nie przewiduję zmian.

    Za to robiłem drobne poszukiwania w dwóch raportach (MAK i Millera) odnośnie co one piszą o tym.
    Jest bardzo ciekawie.
    Raport Millera to pomyłka. Twierdza, iż załoga od razu ustawiła 280 km/h (chciała lądować) . Jest to po prostu nieprawda. Podejrzewam, że tak jak w pozostałych przypadkach kryją generała Błasika. Mogli też przeoczyć taki ”drobiazg” jak przyczyna katastrofy.
    MAK z kolei pisze o tym, nawet w kontekście przyczyn katastrofy, ale jakby to pisał jakiś adwokat – nic z tego nie wynika odnośnie kiedy to się stało i w jakim stopniu przyczyniło się to do katastrofy. Bardzo dyplomatycznie formułują. Rozumie, że nie mogą nikogo oskarżać (prędkość zadaje zdaje się 2P) i im to nie jest potrzebne do określenia przyczyn.
    Ważne to się staje dopiero w kontekście beznadziejnego raportu Millera, która tą przyczynę zastąpił jakimś półgłówkiem przy wolancie, który wciska przez długie sekundy niedziałający przycisk.

  447. @Mr le Gauche!
    Nie umiem sobie poradzić z artyzmem idioty, który opracował program antyspamowy, więc odpowiadam Ci ty utaj. Zdałem Waldiemu konkretne pytania, a on odpisał pierdoły, np. do niego Bóg przemawia przez kawałki papierów (Nergalowych). A pomiar liczby decybeli?(A może imbecyli?) A 68-my język z liisty ojca kościoła? Dalej nic nie wiem, ale i trawić nie mam czego.

  448. Antonius
    22 października o godz. 17:34
    Ja Ci coś tam napisałem, ze sam sobie jesteś winny. Z człowiekiem , który ma kontakt z absolutem, albo inną wyborową finlandią, nie można dyskutować przy pomocy nawet nie tyle naukowych, ale wręcz zdroworozsądkowych pojęć. Wobec nawiedzonych jesteśmy bezbronni, zdrowy rozsądek to za słaby oręż.

  449. Lewy
    22 października o godz. 18:01

    W naszym kraju jest spora populacja „słyszących głosy”…..
    I nie wynika to jedynie z posiadania słuchu absolutnego, czy brania dopalaczy.
    Życie w stresie nie sprzyja racjonalności, więc proteza w postaci wiary pozwala jakoś funkcjonować.
    A że potrzebę wiary manipulanci wykorzystują?
    Nihil novi sub sol…..

  450. wiesiek59 22 października o godz. 18:19
    „Życie w stresie nie sprzyja racjonalności, więc proteza w postaci wiary pozwala jakoś funkcjonować.”

    Czyzbym byl nie na biezaco i ateisci nareszcie zastapili swa wzruszajaca wiare, ze nieistniejaca materia stworzyla materie istniejaca, jakims dowodem? Bo jesli nie, to po co udawac, ze ateizm ma cokolwiek wspolnego z nauka?
    __Zydzi np. bywaja swietnymi naukowcami, ale nie sa wewnetrznie sprzeczni, tj. mowia jak jest, tzn. ze ich wiara wykracza poza nauke, bo naukowo dowodu na powstanie materii z materii nieistniejacej nie ma, a powolywanie sie ateistow na nauke jako protezy ich wiary nauke tak definiowana likwiduje.

  451. Piotr Kraczkowski
    22 października o godz. 20:02

    Dlaczego używasz terminu „Wiara”?
    Źródłem wiedzy nie jest wiara, tylko weryfikowalne i powtarzalne eksperymenty, potwierdzone faktami hipotezy.
    Poza tym, wiara to pojęcie subiektywne, niemierzalne, nie posiadające materialnej emanacji- chyba że za taką manifestację uznamy assasinów, fedainów, i tym podobne emanacje wiary…..

    Wiara i modły nie dawały immunitetu na miecz, ani kulę, o czym się wielu wierzących przekonało……

  452. Tak jak ACTA, przewiduje ona możliwość ścigania karnego naruszania praw autorskich w internecie także dla celów niekomercyjnych. UE, odstępując od ACTA, zadeklarowała, że będzie dążyć do zmiany prawa autorskiego tak, by nie blokowało dostępu do kultury i wiedzy. „Negocjacje CETA zmierzają w przeciwnym kierunku” – twierdzą organizacje broniące prywatności i wolności internetu.

    Więcej… http://wyborcza.pl/1,75248,12719678,Czekaja_nas_nowe_ACTA__Sa_juz_protesty.html#ixzz2A3d51hlo
    ==============

    Kolejna powtórka z rozrywki?
    Czy korporacjom nigdy nie będzie DOŚĆ, tylko zawsze za mało?

  453. Drogi @Indoorze_prawdziwy (4.38 dnia 22.10.) piszesz nieskromnie: chyba przedwczoraj rozwiązałem ?zagadkę smoleńską?. To znaczy wiem dlaczego się samolot rozbił ! Oczywiście nikt mnie nie wierzy .
    Wyobraź sobie kochany Indorze, że ja także tobie nie wierzę. Wierzę natomiast w to, o czym pisałem wielokrotnie i dawno temu a ugruntował u mnie wiarę w to co pisałem, pan profesor, astrofizyk oraz pilot (co w tym jest najważniejsze właśnie, bo czuje atmosferę katastrofy podobnie jak i ja, chociaż jestem tylko byłym, pilotem lotnictwa myśliwskiego i posiada On możliwości naukowego udowodnienia swego stanowiska w sprawie) pan Peweł ARŁUKOWICZ. Jeśli będziesz chciał wiedzieć więcej o Nim to sobie wyguglaj.

    10lipca 2012 roku POLITYKA w dziale NAUKA zamieściła rozmowę z tym Panem, przeprowadzoną przez pana Marcina Rotkiewicza, na temat katastrofy smoleńskiej właśnie oraz Jego stosunku do teorii głoszonych na zamówienie policmajstra Antka (PiS) przez panów BINIENDĘ i SZULADZIŃSKIEGO. Serdecznie polecam i proszę o zapoznanie się z tym materiałem, potem klupnięcie się w czoło (wybacz mi, że tak piszę do człowieka na t.zw. poziomie, za jakiego pana uważam , który nie powinien obrażać czyjejś inteligencji na blogu pani Janiny) po czym głośno (trzy razy) krzyknąć mea culpa !!!
    Na pytanie: czyli co było przyczyną tragedii w Smoleńsku ? O d p o w i e d z i a ł : nie ma j e d n e j przyczyny tej tragedii . Złożył się na nią szereg błędów- m.in. w szkoleniu pilotów wojskowych. Jako pilot uważam np., że wszelkie interpretacje mówiące, iż załoga prezydenckiego Tupolewa 154 podjęła prawidłową decyzję odejścia na drugi krąg, ale coś p r z e s z k o d z i ł o im ja wykonać, są niesłuszne. Nie ma na świecie pilota, który nie potrafiłby zatrzymać opadania s p r a w n e g o samolotu na żądanej wysokości. Moja prywatna interpretacja jest taka, że z jakichś względów piloci dopuścili do przekroczenia bariery bezpieczeństwa.
    Jest tam i o moich przypuszczeniach wykonywania podejścia wg. radiowysokosciomiera a frazę o prawidłowej decyzji odejścia na drugi krąg, tylko coś im przeszkodziło, możesz sobie sam dowolnie interpretować.
    Uważam osobiście, że nie c o ś a k t o ś przeszkodził w odejściu na drugi krąg (albo do Moskwy, bo tam było najbliżej) oraz to, że zmieniłem zdanie w sprawie komisji międzynarodowej i tak sobie myślę, że tylko raport takiej Komisji może skutecznie powstrzymać dalsze blubranie o katastrofie (powinien być rozpowszechniony za pośrednictwem ICAO) smoleńskiej i zakończy cykl kolejnych KONFERENCJI W SPRAWIE KATASTROFY SMOLEŃSKIEJ (i kolejnych oraz kolejnych jeszcze mnogo, mnogo raz) i może zapobiegnie dalszej degeneracji nauki polskiej w sprawie badań katastrof lotniczych (jak sam zresztą napisałeś, co uznaje za słuszne !!! )

    Tak, jakby przy okazji, dla poprawienia twojego humoru napiszę jednak tekstem otwartym, że gdy napisałem, że nie coś a ktoś, to ty już wiesz o co chodzi !? W sprawie raportu komisji Millera masz rację, chodzi właśnie o wybielenie tak prezydenta jak i jego przydupasa w sprawie tego ?coś?. Chłopaki nie potrafili oprzeć się psychicznemu terrorowi. Czy inni dysponenci samolotu VIP-ów, będą posłusznie siedzieć w swoich salonkach, poniżej 3.000m, trudno przewidzieć. Mam nadzieje, że tak !!!
    I tak zupełnie na marginesie: drogi Indorku, Tupolew 154 posiada trzy silniki D-30-KU-154 o wydłużonym zasięgu i jeden silnik rozruchowy TA-6A (co się zepsuł, gdzieś u Tatarów Lechowi Kaczyńskiemu). Drugi pilot nie mógł nawet przez nieuwagę (jak piszesz) wyłączyć sobie wszystkie silniki na 250-ciu m (czyni się to poprzez t.zw. stop kran) i ponownie je sobie uruchomić, bo to jest pewien proces, w czasie którego nawet brzoza byłaby niepotrzebna do przeniesienia się na łono A. POZDRAWIAM, CZESŁAW R.

  454. Przepraszam szanowne koleżeństwo, ale coś włączyło m i duże litery i nijak nie mogłem sobie (bez chwilowego wyłączenia komputera) poradzić. Teraz piszę dalej. Drogi @Indoorze_prawdziwy, to co słyszeli piloci Jaka -40 to były silniki na małych obrotach (tak się podchodzi do lądowania, ja cały czas twierdzę, że Oni podchodzili do lądowania a nie do jakiejś próby !!), nie przypominam sobie by kiedykolwiek mówili o zaprzestaniu pracy silników na małych obrotach, nie, jak ty twierdzisz na jedną minutę ale nawet na kilkanaście sekund. Owszem mówili o nagłym przejściu na maksymalne obroty silników (św.p. mjr Protasiuk, pewnie w tym momencie zobaczył krzaki na tle brzozy !!!), co słyszeli i mogą to potwierdzić wszyscy.
    Podając swoje ?dowody? na blogu (co wyczytałem i krew mnie zalewała gdy to czytałem) pana ARTYMOWICZA, dałeś niezłą plamę, jako blogowicz, znaczący blogowicz pani Janiny.
    Jeszcze raz pozdrawiam ciebie i Antoniusa (dziękuję za tekst o biskupie Jareckim, kurde, dobrze, że w latarnię a nie w ludzi, przy 2,5 promila mógłby narozrabiać okropnie. Swoją drogą, co pocznie biedny Benedykt XVI ??? Kandydatów na biskupów chyba jest wielu !!! ), Czesław R.

  455. Piotr Kraczkowski 22 października o godz. 20:02
    Przyjacielu, ateiści nie zajmują się w swojej przytłaczającej masie fizyką, która być może już niedługo spróbuje ci wyjaśnić, skąd się wzięła materia we wszechświecie. Zapewniam cię przy tym, że jeśli coś takiego nastąpi, to będziesz mógł się zapoznać z dowodem. Ten dowód jednak nie zmieni nic w umysłach ludzi wierzących w Boga, podobnie zresztą nic się nie stało, po powszechnym zaakceptowaniu teorii ewolucji Darwina (tu opierają się tylko kreacjoniści, ale to też rodzaj wiary).
    Jak długo ludzkość będzie żyjącym gatunkiem, tak długo nie zapełni wszystkich luk wiedzy o wszechświecie, więc się nie zamartwiaj, zawsze będziecie się mogli czepiać, że czegoś nie wyjaśniono do końca. Spróbuj zerknąć do „tyłu” i skonfrontuj dzisiejsze stanowisko ojców kościoła do tego z ostatniego stulecia, a dotyczące ważnych odkryć naukowych oraz prądów kulturowych, i odpowiedz sobie szerze (mnie nie musisz o tym informować), kto tak naprawdę wycofuje się z kolejno bronionych redut prawd absolutnych, zapisanych w świętych księgach: katolicy (wierzący w Boga), czy ateiści (obiekt twoich kpin).

  456. ”Podając swoje ?dowody? na blogu (co wyczytałem i krew mnie zalewała gdy to czytałem) pana ARTYMOWICZA, dałeś niezłą plamę, jako blogowicz, znaczący blogowicz pani Janiny.”
    Kiedyś Antoniusie zajmowałem się wyjaśnieniem katastrof kolejowych. Średnio 4-5 sztuk dziennie. Przez ponad 5 lat. W pewnym momencie mi się coś kojarzyło i zacząłem się pultać, że coś nie jest tak, bo część katastrof wynika z konkretnego błędu urządzeń i niech producent naprawi.
    Dzwonili do mnie wszyscy naczelnicy , nawet sam Pan Dyrektor z Warszawy. Krzyczeli, że „ten sam system pracuje w całej Polsce, od kilku lat. Nikt nie sygnalizował takiego czegoś, to nie prawda, obciążą mnie kosztami przyjazdu ekipy” Ja odkrzyczałem, że nikt nie sygnalizował, bowiem zatrudnili samych pofajdanych faflunów.
    Wyszło w 100% na moje. Jak ja jestem pewien swego to nie odpuszczę.
    Ten samolot przez 45 sekund latał jak 78,6 tonowy szybowiec, z tego około 30 sekund z winy załogi (prawdopodobnie z winy 2P)

  457. Śleper 22 października o godz. 22:52
    „ateiści nie zajmują się w swojej przytłaczającej masie fizyką,”
    Moze byc, to zdaje sie od sredniowiecza specjalnosc zydow, chrzescijan, muzulman i indusow.

    „która być może już niedługo spróbuje ci wyjaśnić, skąd się wzięła materia we wszechświecie.”
    Nie „sprobuje”, lecz caly czas probuje, ale te proby sluza zaledwie jako naukowa „proteza” religijnej wiary ateistow, ze cos powstaje z (materialnie) niczego, czyli z nieistniejacej materii/energii/czasu/przestrzeni/x. Wierzacy w Boga natomiast uznaja tez nauke, a wiec ich zdaniem nauka mowi, ze z niczego nie moze powstac cos, a wiec taka proteza nie jest potrzebna.

    „Ten dowód jednak nie zmieni nic w umysłach ludzi wierzących w Boga, podobnie zresztą nic się nie stało, po powszechnym zaakceptowaniu teorii ewolucji Darwina (tu opierają się tylko kreacjoniści, ale to też rodzaj wiary).”
    Pan wierzy, ze taki dowod sie pojawi, ale to przeczy nauce, to naduzywanie nauki jako protezy dla ateistycznej religii.

    „Jak długo ludzkość będzie żyjącym gatunkiem, tak długo nie zapełni wszystkich luk wiedzy o wszechświecie, więc się nie zamartwiaj, zawsze będziecie się mogli czepiać, że czegoś nie wyjaśniono do końca.”
    Na tym etapie byli wszyscy: wierzacy, ze Bog istnieje i wierzacy, ze nie istnieje. Nie ma nic dziwnego w tym, ze ludzie ulegali zludzeniom, i ze dopiero dzieki rozwojowi nauki, od (zdaje sie) sw. Tomasza z Akwinu, precyzowano zasadnicze pytanie o powstawanie czegos z niczego – to pytanie jest nieporownywalne z poprzednimi pytaniami o boskie pochodzenie piorunow i blyskawic.
    __Jednoczesnie zalozenie, ze tylko byt niematerialny mogl stworzyc materialne cos, oznacza, te ow niematerialny byt jest wstanie takze interweniowac w juz istniejace materialne procesy, co oznacza, ze szukanie za nimi takich interwencji nie jest czyms bezsensownym.

    Pytanie o „cos z niczego” jest zasadniczym pytaniem, a jego powaga i potega zakazuje wypominac przeszle glupoty i zbrodnie wierzacych w Boga i wierzacych, ze Boga nie ma.
    __Czlowiek ma sens tylko jesli mozna mu podziekowac, a dziekowanie ma sens tylko przy zalozeniu wolnej woli, ktora jest sprzeczna z determinacja fizycznych procesow mozgowych, stad badacze mozgu przecza wolnej woli i sa konfrontowani z rezultatem: nie mozna byc czlowiekowi wdziecznym, odznaczenia za odwage czy dobroc mozna rownie dobrze przyznawac zwierzetom i roslinom.
    __O ile powaga pytania o „cos z niczego” laczy wierzacych w Boga z wierzacymi, ze Boga nie ma, to dzieli ich naukowo stwierdzona tendencja ateistow, by (gdy nikt nie widzi) lamac prawo i zasady moralne, ktora jest u nich wyrazniej silniejsza niz u wierzacych w Boga.

  458. Wczoraj usłyszałem z ust Kaczyńskiego, ze rzadzacy mieli współudział w zbrodni smoleńskiej, czyli oskarżył ich o zbrodnię.
    Natomiast nie usłyszałem od żadnego członka rządu i premiera, ze złoży wniosek do prokuratury o pomowienie. Przecież to jest bardzo ciężkie oskarżenie!
    Jako obywatele, musimy w końcu wiedzieć czy rządzą nami zbrodniarze, czy szef największej partii opozycyjnej, były premier tego państwa jest,mowiąc delikatnie niespelna rozumu, albo mowi to z premedytacją i powinien ponieść karę.

  459. Do Moderatora – test, prosze o usuniecie
    ==============================
    (*) To ten wyjatek…
    >>> W każdym razie rozpoczęły się REGULARNE działania wojenne, >>>
    Wydaje mi sie ze dzialania wojenne zaczynaja sie po wypowiedzeniu wojny. Wypowiedzenia wojny nie bylo.
    Po drugie, wydaje mi sie ze wojna ( jak rowniez bojka pod piwiarnia ) musi sie zaczac od DWOCH stron stajacych na ubitej ziemi; inaczej mowiac, do tanga trzeba dwojga chetnych.
    Jak jedna strona chce sie bic a druga nie, to jest to NAPAD. Dokladnie tak jak Panu ktos przylozy cegle do glowy w ciemnej ulicy i uwolni od ciezkiego brzemienia portfela.
    Przeciez nie bylo tak ze oni sie z tej Poczty wydarli na ulice i zaczeli strzelac do przechodniow.
    A wlasnie tak sugeruje Pan Antonius ( znowu kiwka Pana Antoniusa… )
    >>> [terrorysci] zaczeli strzelac do Niemcow…>>>( cyt z pamieci – kazdy sam moze sprawdzic jak przekrecam i manipuluje…). czyli ze ci Niemcy, o 4 rano, szli spokojnie do kina czy siedzieli w kawiarniach i Polacy zaczeli do nich strzelac, ni z gruszki ni z pietruszki.
    Czy tez Polacy strzelali do atakujacych ich i STRZELAJACYCH DO NICH policjantow i zolnierzy?
    To chyba jest roznica…?

    Ciekawe co Pan Lex by na ten temat powiedzial.

    P.S. …zreszta dzis widzimy, jak sie ta nasza tzw. Cywilizacja Zachodnia do WLASNYCH norm stosuje. Guantanamo, tortury, mordowanie cywilow, napasc ( no bo przeciez nie wojna ) na Iraq, na Libie…
    Podobno 9/11 zagrozil samemu istnieniu Cywilizacji Zachodniej. Tych paru facetow z kozikami… No przeciez to smiech pusty…
    Podobno Iran zagraza samemu istnieniu Cywilizacji Zachodniej tez, hi, hi, hi…
    ( jak poprzednio Saddam – za 45 min atak na Europe… ),
    … a tymczasem ja widze ze jedyni straszacy atakiem bez przerwy od lat to Izrael, w obu swoich wcieleniach, tak pierwszym jak i drugim, ale kazdy inny.
    Tak ze to PRAWO to sobie Panowie o kant D..Y mozecie roztluc…

    P.S.2 Ja osobiscie dziekuje opatrznosci za kazda bombe atomowa ruska i chinska, bo to jedyne co utrzymuje jaki taki – lepszy czy gorszy – lad na tej nieszczesnej planecie.
    To lepsze niz PRAWO.

  460. Do Moderatora – test, prosze o usuniecie
    ==============================

    Bylo prawo tez ze Zydzi nie maja prawa przebywac poza gettem. Bylo takie prawo czy nie? Wiec jak ich zlapali, to rozwalali, zgodnie z prawem…
    Nawet, zgodnie z prawem, nalezalo takiego niezwlocznie zapodac do Wlasciwych Organow…
    Bylo prawo, ze nie mozna podac Zydowi kromki chleba ani wody…
    Wszystko zgodnie z prawem…

    Nie rozsmieszajcie mnie, bo mi sie zajady robia na samo wspomnienie…

    Ktos tu wspomnial, ze Pan Antonius tym sie rozni…
    ( Zagadka. Czym sie rozni wrobelek…? )
    … ze wychowany jest w poszanowaniu prawa, o czym my, dzicy ze wschodu, mamy pojecie marne.
    Rzeczywiscie, te prawa powyzej…. Mial Pan Antonius dobre przyklady w dziecinstwie do poszanowania PRAWA…

    Panowie sobie tutaj szutki robia, a ja GORE…

    Wiec… Z calym szacunkiem, Panie Spokojny, nie zgadzam sie…

    (*) To ten wyjatek…

  461. Do Moderatora – test, prosze o usuniecie
    ==============================

    Przemyslalem to ( zdarza mi sie myslenie, mimo ze P.P. Orteq i Staruszek sa innego zdania ) jeszcze raz i widze ze co mnie wk..wia to to ciagle powolywanie sie na PRAWO. ze to ZGODNIE Z PRAWEM…
    Oh, zesz ty w zyciu…

    Juz widze jak Janusz Kusocinski, rozstrzeliwany w Palmirach pare miesiecy pozniej, dziekuje opatrznosci ze rozwalaja go kulturalni panowie z Zachodu a nie dzikie hordy ze wschodu… pewnie lzej mu sie umieralo, ze to ZGODNIE Z PRAWEM…
    I te egzekucje uliczne w Warszawie ( Ile ich? kilkadziesiat? kilkaset? ), Tez przeciez zgodnie z prawem; przeciez podpisal sie pod nimi sam Dowodca SS I Policji; az go ZAJ…LI ci polscy bandyci…
    Pewnikiem tez zupelnie bezprawnie, jak to terrorysci…

  462. Do Moderatora – test, prosze o usuniecie
    ==============================
    spokojny 2 marca o godz. 12:20
    ===== odpowiedz spozniona ale szczera… =======
    >>> Poczta Gdańska bardzo raziła Niemców. >>>

    Szanowny Panie Spokojny,
    Przeczytalem z uwaga Pana wpis.
    ( podobno Pan Lex sie na ten temat tez wypowiedzial; jeszcze nie przeczytalem, ale szukam… ).
    Szczerze mowiac nic nowego sie z niego nie dowiedzialem, ze wszystkim sie zgadzam ( poza jednym wyjatkiem, o czym ponizej (*) ). Powinienem wiec dojsc do takich samych konkluzji jak i Pan.
    Dlaczego wiec ta wypowiedz Pana Antoniusa sprzed paru miesiecy mnie tak WK…LA? ( Uwaga korekta; Nie poprawiac!. To wlasciwe slowo ).

css.php