Skrót myślowy - Blog Janiny Paradowskiej Skrót myślowy - Blog Janiny Paradowskiej Skrót myślowy - Blog Janiny Paradowskiej

22.10.2012
poniedziałek

Urbański z Balazsem Polskę ratują

22 października 2012, poniedziałek,

Premier Tusk najwyraźniej lubi kiedy stoi pod ścianą i przygląda się licytacji, kiedy wreszcie nadejdzie kres jego kariery.

Niezrażony popiera ministra zdrowia, którego prawie wszyscy odwołują, nawet refunduje in vitro, czego latami przez Sejm nie przeprowadził, a teraz zwykłą medyczną procedurą wprowadza i jeszcze brukselskie finansowe sukcesy obiecuje. Jakby nie zauważał, (a może właśnie zauważył?), że trwa wielki festiwal ogłaszania końca ery Donalda Tuska i nadejście nowej, zapewne lepszej, a przynajmniej ciekawszej ery Jarosława Kaczyńskiego. Teraz już w pełnym wymiarze, a nie tylko na dwa lata. Kiedy ta era przyjdzie – nie wiadomo, ale przyjdzie. Rzecz całą można ująć najprościej?

Tusk jest zużyty (polityk czy komentator, który tego jeszcze nie zauważył, nie może się uważać za poważnego i wnikliwego obserwatora), a Kaczyński z dnia na dzień młodnieje, jest coraz bardziej ożywiony, na dodatek taki ludzki, tolerancyjny i zupełnie nowoczesny, po prostu Atrakcyjny Jarosław. Gdzie tam jakaś IV RP, gdzie wyczyny ministra Ziobry, to były tylko niewinne igraszki wieku nie całkiem dojrzałego, Prezes dopiero teraz jest w pełni formy. Im bardziej Tusk formę traci, tym bardziej prezes ją odzyskuje. I tak oto sprawdza się jedna z głównych myśli politologicznych ostatnich lat, że PiS żywi się PO. A może odwrotnie? W sumie nie ma to znaczenia, zawsze ktoś kimś się żywi. Ważne, kto pożywi się ostatni i właściwie ogłoszono już, że Tusk leży, a Kaczyński dopiero powstaje.

Przyznam, że w tej kwestii najbardziej ujął mnie pan Andrzej Urbański, były prezes telewizji i były funkcjonariusz państwowy na wielu ważnych stanowiskach, który jak się okazuje, wspólnie z Arturem Balazsem inicjuje nowe sytuacje polityczne, a przynamniej daje do nich impulsy. Jeżeli obok kogoś jest Balazs, tym samym ta osoba zyskuje w moich oczach na wiarygodności, bowiem pan Artur był graczem zakulisowym wysokiej próby i jeżeli gra nadal, to pewnie o wysokie stawki, a nie tylko o posady dla swoich, w instytucjach zbliżonych do rolnictwa (patrz – słynne taśmy Serafina, gdzie od balazsowych wręcz się roiło). Otóż pan Urbański zwierzał się w wywiadzie dla WPROST ze swojej myśli głównej, że Platforma musi pęknąć, co jest obecnie myślą polityczną w gruncie rzeczy banalną, bo dziś każdy praktykant dziennikarski ogłasza przecież, że PO jeśli już się nie rozpadła, to stoi na krawędzi rozpadu. Taka jest moda i ogólne przekonanie, że dopóki PO nie pęknie, Kaczyński do władzy się nie dorwie i bezczelnie przez kolejną kadencję będzie ją trzymał Tusk, pozbawiony przecież jakiejkolwiek legitymacji do rządzenia tak dużym europejskim krajem. Jednak obok myśli banalnych, politycznie motywowanych aż nazbyt wyraziście, co u działacza partyjnego jest zupełnie normalne, pan Urbański powiedział rzeczy o wiele bardziej świeże i warte uwagi. Wygłosił na przykład taką oto frazę: „Jarosław (oczywiście mowa o Jarosławie Kaczyńskim – przyp. jp) jak milczy to też mówi. Ludzie maszerują, 200 tysięcy podnosi jego chwałę pod niebiosa, ekonomiści debatują, a profesor Gliński jeździ i oręduje. Jarosław milczy wymownie”. Oto wizja zwycięzcy, wizja utuczonego sukcesem Jarosława widziana oczami jego przybocznego, który w przeszłości oddał usługi znaczne i do następnych jest gotów. Tak o owych przeszłych latach przecież opowiada: „W 2005 roku zostałem wynajęty i w ten sposób doszło do historycznego spotkania Jarosława Kaczyńskiego z Andrzejem Lepperem. Spotkanie było jak z Gogola, choć nie wiem, czy wyobraźnia tego pisarza byłaby to w stanie to ogarnąć. Im dłużej Jarosław milczał, tym bardziej i głębiej Lepper był przekonany o konieczności tej koalicji. Więc wszystko da się zrobić. Wówczas Jarosław też milczał arcywymownie”.

No proszę, zdaje się mówić pan Urbański, skoro nawet Lepper zrozumiał całą wagę i głębię tego milczenia, to dlaczego ma jej nie zrozumieć Tusk i nie odejść, aby zrobić wreszcie miejsce dla kogoś, kto zechce posłuchać panów Urbańskiego i Balazsa, że należy stworzyć koalicję z PiS? Może trochę przeszkadza mu w zrozumieniu tej głębi milczenia fakt, że od czasu do czasu Kaczyński coś jednak powie, ale niech się nie trudzi, nie zahamuje nieuchronnego rozpadu PO, bo pan Urbański tych ludzi zna i wie, że oni nie zatoną z Titanikiem. Titanik to pewnie Tusk? Takich postaw wśród tych ludzi nie ma. Znaczy, materiał marny jest i do każdej władzy poleci. A jak już poleci, to panowie Balazs z Urbańskim, czyli osoby do wynajęcia, zrobią resztę, zorganizują kolejne historyczne spotkanie, oni będą mówić, tak jak w 2005, a Kaczyński będzie tylko arcywymownie milczał. I Polska zostanie uratowana. Co było do udowodnienia. Niestety, na razie Tusk jakoś odżył. Trzeba będzie najwyraźniej kolejnych 200 tysięcy, aby chwałę Jarosława podnieść pod niebiosa, kolejnych debatujących ekonomistów i może nawet następnego Glińskiego, aby jeździł i orędował. A „ludzie do wynajęcia” będą musieli trochę poczekać. Polecam jako zajęcie na ten czas udzielanie wywiadów. Takie talenty nie mogą milczeć. Nawet arcywymownie i z pełną głębią. Zresztą czynność milczenia zarezerwowana jest dla Jarosława.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 371

Dodaj komentarz »
  1. No, faktycznie, jak sie czyta o tej zmontowanej przez Urbanskiego koalicji Kaczynskiego z Lepperem, to nic, tylko sie powiesic.

    Pozdrawiam.

  2. „Lepper zrozumiał całą wagę i głębię tego milczenia, to dlaczego ma jej nie zrozumieć Tusk i nie odejść”

    Tusk zapewne nie odejdzie jak Lepper.

  3. Pewien znany polityk, na antenie telewizyjnej nazwał Urbańskiego mitomanem i ja się z tym całkowicie zgadzam. Zwracam też uwagę, że przy okazji podnoszenia się z martwych Kaczyńskiego, wstają z grobu kolejne trupy polityczne i przy pomocy szminki i pudru (mitomańskich proroctw), lansują się na całkiem żwawych i zawsze gotowych poprzeć wodza. Dołączają nawet zasuszeni i zmurszali profesorowie wyższych uczelni, bo gleba się pod nogami pali, a akces do trupy (właściwie trupów) Kaczyńskiego może dać im ciąg dalszy błogiego spokoju na dożywotnich posadach akademików. Przypominają mi oni trochę (albo i całkiem) literatów z „Mistrza i Małgorzaty” – literatem mógł być tylko posiadacz legitymacji (chyba Związku Literatów Radzieckich), a nie ktoś piszący i wydający książki. W Polsce naukowcem jest posiadacz profesorskiego tytułu i nie ma nic do rzeczy, że opublikował tylko jedną pracę na poziomie licencjackim. Jeden z moich dalszych sąsiadów w wieku 70 lat skakał na jednej nodze, podpierając się laską, ponieważ został nareszcie profesorem, a drugi z zazdrości pogratulował mu dostąpienia zaszczytu przed stypą. Cóż to za alternatywa: zombie polityczni i akademiccy? Mając takich przeciwników, Tusk będzie dłużej premierem od Fidela Castro, a my jego i prezesa zakładnikami.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Urbański z Balazsem , taka para dobrze wróży Tuskowi , Otyli ludzie zwykle lubią mowić niż z systematycznie pracować . Balazs ,to też ten który chytrze przejał posiadłości ziemskie po upadłych PGR -ach na Wolinie .Dobrze wygląda siedząc na kombajnie w czasie żniw . Natomiast Urbański to taki obleśny facet ,obydwu panów dawno nie widziałem więc może schudli i prezentuja się lepiej ,tak czy siak szczęścia Rzeczpospolitej nie przyniosą te Gaduły !
    ps.
    Wczoraj PiS poniósł spektakularna porażke ( rządzi z SLD w radzie miasta Szczecin) Rada miasta po podobno burzliwej ponad godzinnej dyskusji podjęła uchwalę o odbudowie pomnika SEDINY .
    Fonatanna Menzla zwana popularnie dziś Sedina zbudowana zostala w 1889 roku i stanowiła symol miasta handlu ,żeglugi i przemysłu . Symbol taki w sam raz pasuje do werbalych pomysłów gospodarczych PiSu.
    Pomnik odbuduja kupcy miasta za własne środki finansowe a sprawa toczyła sie w sferze publicznej od lat .

  6. Wyśmiewanie przepowiedni że PO pęka po tym, jak się samemu kilka lat ciągle gderało jak to PiS idzie na dno… No no, trzeba mieć tupet, żeby liczyć na takie zidiocenie odbiorców.

  7. Pani Janino,
    cieszę się, że nie zapomniała Pani o blogu. Ciekawy tekst ale jednego nie rozumiem. Jeżeli w towarzystwie ktoś zaczyna komuś wciskać ciemnotę, to zwraca mu się uwagę, że gada od rzeczy. Dlaczego więc dziennikarze widzą swoją rolę jako spolegliwych słuchaczy wynurzeń rozmówcy? Jeżeli ktoś opowiada jak zmontował koalicję Kaczyński-Lepper, to dlaczego nie zwraca mu się uwagi, że jego iloraz inteligencji powienien otrzec go, że taka koalicja nie przetrwa? Dlaczego dziennikarze zapominają albo nie chcą przyjąć do wiadomości, że w wywiadzie pełnią rolę przedstawiciela społeczeństwa a nie płatnego klakiera czy potakiwacza? Czy to jeszcze są dziennikarze czy to już jest element scenografii? Czy dziennikarze nie rozumieją, że potakując rozmówcy bez względu na to, co ten mówi jednoznacznie opowiadają się po jego stronie i tracą wiarygodność nie tylko zawodową ale też zwyczajną ludzką? Skąd się bierze ta bezgraniczna pogarda dla czytelników, słuchaczy, telewidzów?

  8. Wielopodbródkowy Urbański może równie dobrze wymownie tokować, tak jak Prezes wymownie milczeć. Skutek będzie dokładnie taki sam – PO-PiS-owy klincz na następne kadencje bez zmian u waadzyyy. Chyba że ta cholerna lewica wreszcie wstanie z kolan i przestanie się płaszczyć przed tabloidami.

  9. @Janina Paradowska:

    Pani Redaktor i innym blogowiczom polecam poniższy artykuł o p.Andrzeju Urbańskim. Warto przypomnieć z kim mamy do czynienia.

    http://wiadomosci.dziennik.pl/polityka/artykuly/84855,andrzej-urbanski-pierwszy-wodzirej-w-tvp.html

  10. …też bym się nie martwił:
    używając TAKICH „ludzi do wynajęcia” można być spokojnym: Pasmo ino Sukcesów forever!
    Oczywiście – z przewagą Pasma.

  11. Żeby zostać kabotynem, też trzeba mieć niezły talent. Pan Urbański potwierdza to każdą Niagarą swoich wystąpień. Na dodatek z fajeczką w garści…

  12. Pan Urbański – dla kolegów „Ponton” – pokazał się ostatnio dwukrotnie w telewizji. Nie pamiętam już w czyim programie, bo dość prędko przeszłam na inny.
    Pierwszy raz flejtuchowato porozpinany pod szyją, co chwilkę wkładający w usta fajkę, albo popijający wodę – pewnie go suszyło po ulubionym koniaku pijanym, jak na rzymianina przystało w ulubionej pozycji kanapowej. Drugi raz był już schludny i bez fajki – podobno widzowie tłumnie protestowali telefonicznie i śląc esemesy.
    Nie bardzo widzę go w powtórce z rozrywki. Prezes ma swoich, wiernych doradców; młodszych, energicznych i wyszczekanych. Nie skorzysta z pewnością z usług tak luksusowego, ale mocno wyleniałego pudla – pamiątki po orszaku brata.
    Ja zresztą liczę na to, że nie dojdzie do sytuacji, aby prezes kompletował rząd… choćby techniczny.
    Tego drugiego grubasa przestałam pamiętać i rozpoznawać.

  13. Znakomity tekst! Dlaczego? Poniewaz trafnie i ze swada opisuje kakofonie w polskiej polityce. Bardzo dziekuje.

  14. flower1973
    23 października o godz. 8:45
    No co , kwiatuszku, a nie wolno to mieć tupetu i liczyć na zidiociałych odbiorców. Wiem, że Cię to wkurza, ale ja lubię porozmawiać sobie z idiociałym odbiorcą
    Pozdrawiam

  15. Wprawdzie – parafrazując stwierdzenie Marka Twaina – wszelkie informacje o rychłym politycznym niebycie Platformy Obywatelskiej wydają się być mocno przedwczesne i przesadzone tym nie mniej jednak Platforma wykazuje oznaki „zmęczenia ” rządzeniem a tzw. elektorat – oznaki „zmęczenia” wynikami rządów Platformy. I nie wszystko – moim zdaniem – można „zwalić” na obiektywne (europejskie – światowe) uwarunkowania ekonomiczno-finansowe czy obstrukcję koalicjanta w skali krajowej. Platforma – jako partia rządząca ma swoje za uszami „w temacie” zaniechań i uników.
    PiS na samodzielne rządy szans raczej nie ma. Zdolności koalicyjnej również, chyba że z politycznymi samobójcami. Stąd marzenia o rozłamie w PO i skleceniu czegoś z platformianymi rozłamowcami i wracającymi na łono PiS synami marnotrawnymi z Solidarnej Polski i obrotowym PSL-em (władza wszak ma swoje uroki choćby współrządzenie niosło – niczym bliskie kontakty z tygrysem – groźbę unicestwienia ), czegoś na kształt mini PO-PiS-u, czemu świadectwo dali – jak się zdaje – panowie: Urbański i Balazs.
    Podobnych im „marzycieli” jest więcej. PO-PiS wiecznie żywy. 😉

  16. Kilka uwag dla –

    @Indoor prawdziwy
    23 października o godz. 6:00

    Piszesz cytat niby mój:

    ***?Podając swoje ?dowody? na blogu (co wyczytałem i krew mnie zalewała gdy to czytałem) pana ARTYMOWICZA, dałeś niezłą plamę, jako blogowicz, znaczący blogowicz pani Janiny.?
    ***

    Indoorze! Pomyliłeś mnie z Czesławem! To jego słowa, a nie moje.

    ***Ten samolot przez 45 sekund latał jak 78,6 tonowy szybowiec, z tego około 30 sekund z winy załogi (prawdopodobnie z winy 2P)***

    Tego mnie mogę wykluczyć, bo nie znam się na lotnictwie, tym bardziej szybowcowym.
    Pozdrawiam!

  17. Dobry tekst.
    A oto mój autorski komentarz wierszem:
    Nie rozpieszcza nas pogoda. Wina Tuska, co tu dodać.
    Smoleńskie zdjęcia w sieci. Oj, głowa Tuska poleci!
    In vitro chcą refundować. Tuska ekskomunikować!
    Biskup na gazie wpadł na latarnię. Tusk skończy marniej.
    Córka Wassermanna w pełni o tym przekonana.

  18. Szanowni państwo , kiedyś, bardzo dawno temu napisałem do pana @Antoniusa, ze dwóch facetów bardzo źle mi się kojarzą i dlatego po prostu ich nie lubię. Okazuje się, ze muszę dołożyć jeszcze jednego (Balazsa).
    Jak to się stało, ze uszedł mojej uwadze ten jeden z nich, ten z fajką w zębach (tak występował w Telewizji, jakby nadal była jego). Drugim takim, wiecznie zapewne spoconym (w gorącym studiu TV, pewnie w dodatku bez dezodorantu) i rozpiętej koszuli do pasa (Sasin), do tego nie ogolony. Kto mu powiedział, że niechlujna broda jest modna dla typów podobnych do niego.?
    Podejrzewam, że nasza Gospodyni celowo wybrała takie osobistości (z grona, którego nie lubię), by nam pograć na nerwach w dniach cudownej polskiej jesieni (przynajmniej taka jest w Poznaniu).
    Tak się składa, że wyrywkowo oglądałem i słuchałem narady zorganizowanej przez Kaczyńskiego (kolejnej) w sprawie chyba bezrobocia. Miałem pecha, bo trafiłem na tego pana od przepisów podatkowych, które opracował jako viceminister finansów, po czym szybciutko ?uciekł? z Rządu (podobnie jak i Gomółka) i prywatnie rozpoczął doradzać jak to uchylić się od ich płacenia a po nim bezpośrednio na panią, która mówiła, pani Gospodyni mi wybaczy, o socjalizmie chyba i konieczności powrotu do niego. Potem wystąpiło jeszcze kilku nawiedzonych (w tym profesorów) o tak przeciwnych zdaniach, że wyłączyłem telewizor (słowo!). Nie zostało to jednak u prezesa bez echa, oto na zakończenie wypowiedział zdanie, piszę pamięci : państwo musi odbudować przemysł państwowy, by tym sposobem stworzyć 3.000.000 stanowisk pracy!! (chyba pomylił kartki i odnalazł cyfrę, która miała obrazować wysiłek jaki stał przed PiS-em w sprawie obiecanej ilości mieszkań, nie pamiętam dokładnie czy je wybudowano??).
    Nie wiem czy mnie się tylko wydaje, czy tak było w istocie, ale tak jak nie zauważyłem entuzjazmu w przemowie pana profesora Modzelewskiego (bo o niego mi chodziło), tak nie zauważyłem, by pan Gliński demonstrował twarz wesołą (raczej dostosował minę do atmosfery tej ?narady), widziałem raczej twarz człowieka, który zadaje sobie pytanie w duchu: co ja tu do cholery robię??
    Urbański i Balazs, ludzie o wiarygodności na poziomie Piskorskiego nie powinni pokazywać się publicznie a tym bardziej prognozować rozwoju wypadków (politycznych). Bardziej wiarygodnym dla mnie jest taki Filipek (ostatnio czytałem o nim w ANGORZE i jego planach politycznych), nie wiem czy państwo pamiętacie takiego, ale tak sobie myślę, że odnaleźlibyśmy go gdzieś zadekowanego w jakiejś radzie programowej lokalnego radia czy telewizji.? On, jako zagorzały zwolennik metod postępowania św.p. A. Leppera zapowiada jakby kontynuację tychże w ramach jeszcze niesprecyzowanej strukturze partyjnej. CZUJ DUCH !!! Pocieszającym jest to, że wszyscy, od profesorów (niektórych, nie będę się rozwodził na ten temat) do takiego Filipka (ktoś wspomniał o nieśmiertelnym Fidelu) zapominają, że czasy nie te a Premierowi Tuskowi nie śpieszno zejść ze sceny a Urbański i Balazs (podparci Sasinem) to za małe miotły !!!

    P.S.: drogi @Indoorze _prawdziwy, kliknij wpis poprzedni tam dla ciebie specjalnie popełniłem mały komentarz, ale jak zwykle mam pecha, bo Gospodyni popełniła wpis n o w y . Nie chcę specjalnie go wklejać na nowe rozdanie, bo i tematyka nie taka.

    Serdecznie pozdrawiam wszystkich, w szczególności @Antoniusa, który cierpi ze strony Indoora za mnie, Czesław R

  19. Do świetnego komentarza pana Sławka z 23.10,pragnę dołożyć jeszcze jedno zdumienie co do zachowania dziennikarzy,w stosunku do niektórych swoich rozmówców, a mianowicie DLACZEGO NIE ZADAJECIE WŁAŚNIE TEGO PYTANIA,NA KTÓRE CZEKA SŁUCHACZ I KTÓRE JEST TAK OCZYWISTE,ZE AZ NIE DO WIARY ABY ZAWODOWIEC MÓGŁ TO POMINĄC. Też macie jakąś swoją grę?

  20. Drogi @Indoorze_prawdziwy , czyli, jak rozumiem nadal twierdzisz, ze drugi pilot wyłączył stop-kranem trzy silniki turboodrzutowe a potem, gdy spostrzegł swoją pomyłkę, przy pomocy silnika rozruchowego je uruchomił i potem przyp??..w brzozę.
    Racz przyjąć do wiadomości, że w celu zapobieżenia przypadkowym wyłączeniom silników w czasie lotu właśnie (w których spalanie odbywa się w sposób ciągły a przerwać je można wyłącznie przy pomocy stop-kranu) stop-kran umieszcza się tak, by zapobiec temu skutecznie. Czyli wymaga ?karkołomnego ruchu? w tym celu, w miejscu postoju samolotu. Odszczekaj swoja teorię pod stołem !!! Indoorze kochany , ja nie neguję twoich umiejętności i racji ?kolejowych?.
    W stosunku do katastrofy pod Szczekocinami, jestem przekonany, że czynnik ludzki jest konieczny wyłącznie w przypadku defektu zasadniczego systemu bezpieczeństwa ruchu, po jednym torze dwóch przeciwnych pociągów (czy jak je nazwać), ale nie zabieram głosu, bo nie znam dokładnie zasady pracy systemu, to Twoja sprawa. Czy sprawa wyłączenia silników jest teraz dla ciebie w miarę wyjaśniona ?? Jestem gotowy pisać do mechaników w tej sprawie, bo jestem przekonany, że proces wyłączenia silnika odrzutowego i jego ponowne uruchomienie to proces kilkuminutowy !!!
    Pozdrawiam, Czesław R.

  21. Drogi Czesławie!
    Nie wiem co to stop kran. O lotnictwie nie mam pojęcia. Nie wiem jak samolot lata w ogóle nie machając przy tym skrzydłami.
    Ale mam swój rozum.
    Po kilkudniowej analizie (chyba 3 wieczory) w ramach którego przejrzałem dwa raporty i trzy protokoły, przeczytałem Lot nad kukułczym gniazdem, paragraf 22 powiem Ci jak tam było.
    Były dwa wrogie obozy. Obóz 300 i Obóz 280. Najpierw na wysokości kręgu pokłócili się jaką prędkością mają podejść do lądowania. Wygrał obóz 300. Ustawił na tempomacie 300 km/h. Na wysokości 250 metrów Obóz 280 przejął inicjatywę i przestawił tempomat na 280 km/h. Nie jest wykluczone, że doszło do rękoczynów, bo niedługo potem ktoś przestawił wysokościomierz na jakąś abstrakcyjną wartość.
    Na skutek przestawienia tempomatu na 280 km/h samolot na 30 sekund zamienił się w szybowiec o wadze 78,6 t bo automat ciągu nie włączył silniki póki prędkość było powyżej 280 km/h (ja to nazywałem „wyłączył silniki”) A później przez kilka sekund się rozkręcał. Dalej była brzoza lub bomby.

    Tak wynika z danych.

    Jesteś pewien, że domagasz się Komisji Międzynarodowej?

  22. Czesław!
    To jest cytat ze stenogramu IES
    8:38:37,7 D? Trzysta
    8:38:38,9 2P … Słucham?
    8:38:39,5 D Trzysta
    8:38:30,2 2P … trzysta
    8:38:52 2P (Na klapach(?) 36 mamy dwa osiem (metra(?))

    Polecieli dalej trzysta.

    Ale później, na 250 metrach się rozmyślili.

    8:40:21,8 2P Dwa-osiem (dobra(?))
    8:40:23,0 N Trzysta
    8:40:24,3 – Jakie trzysta?

    I zmienili na „dwa-oseim (dobra(?))

  23. Drogi @Indoorze_prawdziwy (16.34 i 16.36 dnia 23.10.). T a k !! Zdecydowanie jestem za utworzeniem Komisji międzynarodowej z inicjatywy ICAO w sprawie ustalenia o s t e c z n y c h przyczyn katastrofy smoleńskiej, ponieważ w warunkach funkcjonowania równolegle dwóch raportów w tej samej sprawie (MAK-u oraz Komisji Millera), j a z g o t nie ustanie i będzie ?odrastał? z najprzeróżniejszych powodów (wymyśl sobie dowolne powody !!).
    Ten problem poruszyłem z powodu tego, że nawet tak światły człowiek, jak prof. Kleiber (astra?od powodów tego kroku) podważa wyniki prac tych Komisji !!! Innego sposobu na uciszenie tego jazgotu nie widzę, ponieważ jest to sposób wprost doskonały na bycie w masmediach dla różnego rodzaju kretynów politycznych i to na długie jeszcze lata !!!

    P.S.: kochany kolego, mam prośbę, nie szukajmy bezpośredniej i jedynej przyczyny katastrofy w sytuacji, gdy już nie było ratunku a pozostała jedynie przeciągła kuwaaaaaaaaaa!!! Widzisz przyjacielu, ja będę twierdził, że z jakichś powodów manewr do lądowania wykonywano wg.danych radiowysokościomierza, co w warunkach takiego podejścia do lądowania, wprost prowadziło do samobójczej śmierci w dodatku gdy całkowicie zignorowano ostrzeżenia aparatury o niebezpiecznym zbliżeniu się do powierzchni ziemi, właśnie z powyższego powodu.
    Serdecznie pozdrawiam, Czesław R.

  24. Dreogi Czesławie.
    To o czym ja pisze to nie jest przyczyna katastrofy. To jest pewien moment, który wyjaśni pewien groteskowy i niezrozumiały dla nikogo mechanizm – samolot z Prezydentem z milczącą załogą zderza się z ziemią przy odliczaniu wysokości do 20 metrów przez Nawigatora. Nawet tu mamy prawdopodobnie wiele do ukrycia.
    A przyczyna wypadku prawdopodobnie jest to, że generał Błasik by dogodzić Prezydentowi urządził mu pokaz sprawności załogi – lądowanie na wrogim terenie. To tłumaczy dopiero wszystkie aspekty wypadku. Ale nie chciałbym żeby to Międzynarodowa Komisja wyjaśniła. Może jakiś skruszony pułkownik z byłego 36. SPLT. Albo jeszcze lepiej nikt.

  25. Och, pan Urbański ma pewną zaletę – nienaganne maniery.
    Na prawicy co i rusz dochodzi do reanimacji postaci z dawna uznanych za „byłe”. Brak mi wśród nich tylko jeszcze dr Janowskiego – tego, co to wymyślił „Polski cukier”, a ten wysiłek intelektualny odbił się wysoce niekorzystnie na zdrowiu pana J.Niech mi ktoś wytłumaczy dlaczego ludzie prawicy są tak wyprani z poczucia humoru? Portale prawicowe są pełne ludzi zatroskanych, nadętych, ponurych, jak noc listopadowa. We własnej samoobronie nie oddałabym nigdy głosu na podobne środowisko polityczne – życie jest niełatwe, rzeczywistość skrzeczy i jeszcze umartwiać się taką pogrzebową władzą? Za nic w świecie.

  26. jaruta
    23 października o godz. 19:04

    Korelacje z Nocą Listopadową są- tam też była banda nieudaczników bez zaplecza, pomysłu, planu, łapiąca na siłę dowódców….
    Rządy Prawicy to ministrowie z łapanki, albo transferów.
    Własnych kadr prawica w zasadzie nie ma…..

    Ps.
    Pan na Wolinie zaczyna się chyba nudzić, stąd powrót do polityki?
    Czy też kolejny interes życia do zrobienia?

  27. Szanowni, Czesławie i Indoorze Prawdziwy!
    Sądzę, że prowadzenie obecnie dyskusji na temat czynności i zachowania załogi samolotu PL101 przed katastrofą nie ma większego sensu, tak jak bezsensowne dla ustalenia jej przyczyny były działania Komisji min. Millera, nakierowane na udowodnienie twierdzenia Premiera o obciążeniu przez Komisję MAK całą winą i całą odpowiedzialnością „strony polskiej”, oraz na obronę honoru generała. Komisja MAK w swym projekcie raportu i następnie w raporcie wyjaśniła te okoliczności katastrofy, których wyjaśnienie było możliwe, wykorzystując dowody i posługując się prawdopodobieństwem, w tych przypadkach, gdy było to celowe dla profilaktyki. Niestety do tych działań „obronnych” włączyła się Prokuratura Wojskowa, na co zwracałem już uwagę w swych wypowiedziach na blogach POLITYKI.
    Powołanie albo niepowołanie komisji międzynarodowej i to pod egidą ICAO to nie jest kwestia opowiedzenia się za albo przeciw temu powołaniu. ICAO odżegnało się w oficjalnym oświadczeniu od tej sprawy, ponieważ sprawy eksploatacji i wypadków państwowych statków powietrznych, znajdują się poza jej kompetencjami zgodnie z prawem międzynarodowym.
    Nie istnieje organ międzynarodowy, który ma kompetencję (uprawnienie i obowiązek) do powołania takiej komisji dla zbadania katastrofy państwowego statku powietrznego, która miała miejsce w kraju innym niż kraj jego rejestracji.
    Pozdrowienia.
    PS. Potwierdzam wyjaśnienia Czesława, że brak jest możliwości wyłączenia silników samolotu odrzutowego a nawet turbośmigłowego i ponownego ich włączenia w czasie podejścia końcowego. Natomiast warto zwrócić uwagę na to, że na skutek pogoni za wskazaniami radiowysokościomierza, dopuszczono do spadku obrotów silników poniżej wartości dopuszczalnej podczas podejścia, co uniemożliwiło szybkie zwiększenie ich ciągu do maksymalnego w czasie, gdy samolot w locie pod stok zderzał się z drzewkami, co uniemożliwiło odejście od ziemi na „drugi krąg”.

  28. Kropkozjadzie!
    Jest to dosyć mało adekwatne miejsce na dyskusję o szczegółach, po to się przeniosłem pod te wpisy prof. Artymowicza. Niestety on swój blog dogląda równie często jak nasza Gospodyni.
    Odnośnie ”wyłączenie silnika”. Nigdy nie twierdziłem i nie twierdze, że ktokolwiek dosłownie wyłączył te silniki. Twierdze że ktoś przestawił prędkość zadawaną w automatyce w krytycznej fazy lotu i sposób nawigacji w pionie stosowany przez kpt. Protasiuka przestał funkcjonować bo wobec ciągle ”zbyt wysokiej” prędkości automat nie włączał silniki przez 30 sekund lotu. (dokładniej – 45 sekund, ale z tego 15 z innej przyczyny)
    Ciekawe że twierdzenia te są obecne w raporcie MAK (w raporcie Millera zamiast tego jest kłamstwo) ale nie widzą bezpośredniego związku z katastrofą. A jest to bezpośrednia przyczyna. Prawdopodobnie eksperci zaangażowani przez MAK mają dużo nalotu ale za mało polotu, by zrozumieć sposób nawigacji naszych pilotów.

  29. ”Natomiast warto zwrócić uwagę na to, że na skutek pogoni za wskazaniami radiowysokościomierza, dopuszczono do spadku obrotów silników poniżej wartości dopuszczalnej podczas podejścia, co uniemożliwiło szybkie zwiększenie ich ciągu do maksymalnego”
    To jest prawda tylko dla ostatnich 5-7 sekund. Tam się turbiny rozpędzają.
    Cały cykl lotu szybowca 78 tonowego trwa 45 sekund. Z tego około 8-10 sekund na początku to zbyt duża prędkość z powodu ostrego kata schodzenia. Kolejne 30-35 sekund to brak gazu z powodu zmiany prędkości zadawanej.
    Bardzo ładnie widać na wykresach prędkości przyrządowej i gazu.

  30. Indoor,
    Już trochę poprawiłeś i nie upierasz się na „wyłączeniu silników” i dobrze bo silniki można w czasie lotu jedynie przestawić na mały (minimalny) ciąg co dla TU 154 daje około 950kG ciągu na silnik.
    Ten minimalny ciąg to zbyt mało by samolot kontynuował lot poziomy, a więc nie psuje to twej logiki. Im niższe obroty tym dłużej trwa wprowadzenie silnika na maksymalna moc.
    Masz rację że te zarejestrowane rozmowy są jakieś dziwne.

  31. Spoko! O karierę Premiera jestem spokojny.Jest na szczycie splotu lokalnych interesów,gwarantujacych być i mieć.Układy podzielonej dekomunizację opozycji są za słabe by je zastąpić.W Europie pomimo milionowych demonstracji, nikt nawet nie mysli o zmianach mających charakter rewolucji.Ludziska mają zbyt wiele do stracenia.A ewentualni krajowi kandydaci poprawiaja wskaźniki demograficzne na emigracji zarobkowej.

  32. Blog Pani Paradowskiej i Passenta stał się miejscem niekończących się dyskusji smoleńskich. Dla umieszczających swoje komentarza na wzmiankowanych blogach, nie ma zupełnie znaczenia, że wpisy gospodarzy są na zupełnie inny temat. Przypuszczam, że na prawicowych portalach taka dyskusja jest pod pełną parą i pewnie brakuje im tylko kogoś z kim mogliby się spierać. Koledzy (chyba brak w tej jałowej dyspucie koleżanek) opanujcie się, trochę szacunku dla gospodarzy blogów. Nie po to oni poruszają różne tematy w swoich felietonach blogowych, ażeby przekonać się, że nikogo one nie interesują.

  33. Ślepe – 23:00
    Święte słowa!!!
    Ludzie opamiętajcie się! Co wy wciąż z tym podejściem, odejściem na drugi krąg, wciśnięciem guzika, radiowysokościomierzem, wybuchami punktowymi, implozją, eksplozją, fałdą, czy też dziurą terenową!!!
    Kończy się rok 2012. Macierewicz robi w konia Wysoki Sąd i Komisję Sejmową, dach nad stadionem to sprawa premiera, ministra, czy organizatora?
    Czy w kraju nic się nie dzieje?
    Co z mamą Madzi? Gdzie jest detektyw Rutkowski?
    Gdzie się podział Amber Gold?
    Co na to Nelly Rokita?
    Dobranoc!

  34. Zgadzam się z Panią (za rozmową w TOK FM), polska polityka (w innych krajach też) potrzebuje poważnej dyskusji, albo choć rzeczowej polemiki posłów na sali plenarnej. Nie sposób jednak wciągnąć w dyskusję obywateli, jeśli proponuje się dziesiątki tematów jednocześnie, a dyskutantami mają być z góry wyznaczone osoby. Jeśli coś jest naprawdę ważne, to udział muszą wziąć wszyscy, ale do tej pory nikt takiej dyskusji ze strony polityków rządu i opozycji nie zainicjował. Jeśli biorą w niej czasami udział obywatele, to tylko dlatego, że stawili opór politykom (ACTA). Nie jest tak, że tylko PiS nie potrafi skutecznie narzucić tematu, bo rząd ma lepsze propozycje. Te polityczne teatrum tzw. merytorycznych dyskusji jest ukierunkowane na powalenie rządu Tuska, a nie przekonanie kogokolwiek z obywateli do swoich racji. W tej konkurencji „kto kogo” Kaczyński nie wygra, brak mu najzwyczajniej w świecie intelektualnego zaplecza, które byłoby w stanie przekonać obywateli o wyższości PiS nad PO. Gdyby ci wszyscy ludzie maszerujący z Kaczyńskim po Warszawie czytali Uważam Rze, to przekonaliby się, że zaplecze „ekonomistów” PiS szykuje im niewesoły los, los pariasów bez jakichkolwiek zabezpieczeń społecznych (do tej pory nie pojęli, że to nie im Zyta Gilowska obniżyła podatki). Państwo opiekuńcze wedle tych mózgowców ma się ograniczyć tylko do sfery ścigania obywateli przez policję, prokuratury i sądy (o taką opiekę im chodzi), a całą resztę obywatel ma sobie sam zabezpieczyć.
    Gdyby PO chciała być lepsza, to jeszcze dzisiaj prowadzilibyśmy w różnych miejscach dyskusje na temat zabezpieczeń emerytalnych obywateli, a zamiast tego Tusk zafundował pseudo rozwiązanie w postaci wydłużonego wieku przejścia na emerytury, co chwilowo tylko uspokoiło tzw. rynki finansowe. Duda został zelżony przez premiera, bo się z nim nie zgadzał, a teraz jest lżony za to, że przyłączył się do maszerujących po stolicy ludzi Kaczyńskiego. Taką oto mamy dyskusje Pani redaktor.

  35. Jarosław wymownie milczy, Urbański tokuje jak najęty, Balazs przybiera na wadze, Tusk spokojnie robi swoje. A mnie się na śmiech zbiera, bo śmiech to zdrowie.

  36. Anca-Nela
    Od kilku dni ze zdumieniem oglądam stadionowe wzmożenie Donalda Tuska. Jakby rządzenie Polską było harataniem w gałę. Zdaje się, żyjemy w szczęśliwym kraju, który jest omijany przez zagrożenia tego świata.
    Z podobnym zdumieniem śledzę nieustające smoleńskie wzmożenie PiS-u. Czy im się zdaje, że jak znowu dorwą się do władzy, to nie polegną pod ciężarem ogólnoświatowego kryzysu finansowego? Chyba że zakładają – prawdopodobnie słusznie – że po ich powrocie do władzy, 3/4 społeczeństwa wyemigruje. Wtedy radiomaryjny i kibolski elektorat stanie się społeczeństwem idealnie sterowalnym. Będziemy sobie z zewnątrz przyjeżdżać do radiomaryjnego zaścianka jako wujkowie i ciotkowie z kasą na ich dożycie, otoczeni – jak drzewiej w Egipcie – policjantami chroniącymi przed kontaktem z niepewnym elementem.

  37. Rządy IV RP to pikuś w porównaniu do nowych rządów PIS z A. Maciarewiczem jako ministrem MSW. Strach się bać. Natomiast obecny rząd faktycznie niemocą stoi. I na kogo tu głosować?
    pozdrawiam

  38. Stary Polak z PRL-u (23-10-g.9:47)
    PO-PIS-owy klincz odbiera nadzieję na zmianę władzy.
    Lewica nadal klęczy, a Palikot świruje.
    Wierzyłam jeszcze rok temu, że ten facet odbetonuje tzw. scenę polityczną. Ale przełamywanie tematów tabu (religia ze szkół, in vitro, liberalizacja ustawy antyaborcyjnej, związki partnerskie) za pomocą happeningów to stanowczo za mało jak na skutecznego polityka.

  39. Anela_Nica
    Nie turbuj się! (smakowite staropolskie słówko).
    Toż żyjemy w kraju Gombrowicza. Nic się nie zmienia.
    Prof. Pimka z Ferdydurke wciąż uczy młodzież, Operetka jest wystawiana na okrągło. Transatlatyk tonie, choc nie może zatonąć, a na Ślub są nadal chętni. Nie wiem tylko, co z Pornografią. Ale też chyba ma się dobrze.

  40. Przepraszam – miało być Anca_Nela!

  41. ”Toż żyjemy w kraju Gombrowicza.”
    To zapewne dlatego S. Mrozka po 6 latach ponownego pobytu w Polsce niemal szlag trafił a po kolejnych 6 latach postanowił wyjechać na zawsze.

  42. Indoor prawdziwy
    Otóż to! W kwestii Mrożka.
    Miłosz jakoś wytrzymał. Szymborska też. Ale byli już bardzo starzy oboje.
    Rozumiem, że nie chciało im się wyjeżdżać z kraju, bo to za duży kłopot, jak się ma po osiemdziesiątce, czy dziwięćdziesiątce.

  43. Jasne, ze istnieje konspiracja i cenzura. Mojego wyjasnienia katastrofy smolenskiej nie opublikowano, choc podparlem je tytulem profesora. Mniemanologii, ale … zawsze.

    Wiec pisze raz jeszcze, choc i tym razem nie przejdzie. Otoz byl wybuch na pokladzie samolotu. Wybuchla glowa prezydenta, ktora byla tak przepelniona ideami i nowymi myslami, ze czaszka nie wytrzymala cisnienia geniuszu.

    Pozdrawiam.

  44. Werbalista
    24 października o godz. 20:27

    Mnie interesują ŚLADY……tego geniuszu, lub innych materiałów wybuchowych……
    Czyżby opracowano materiał wybuchowy- bezśladowy?
    Żadnych odczytów fizykochemicznych?
    Genialne odkrycie…..
    Macierewicz zarobi Nobla…..i sporo kasy, sprzedając recepturę.
    Pozostaje jeszcze kwestia umieszczenia ładunku na pokładzie.
    Kto był kamikadze, czy Ordonem?

  45. ”Rozumiem, że nie chciało im się wyjeżdżać z kraju, bo to za duży kłopot, jak się ma po osiemdziesiątce, czy dziwięćdziesiątce.”
    Mag1
    Ja mam 60 lat, w Polsce mieszkam od 41 lat i też mi się nie chce wyjechać nigdzie. Zresztą nigdy nie chciałem. Jak mawiał pewien znajomy bezdomny, którego czasami częstuję papierosami jak go rano widzę : ”Ojczyzna to nie skarpetki, żeby co rok zmieniać”.

  46. @ wiesiek59
    24 października o godz. 21:10

    No, jak to nie ma sladow? A awantura w Brukseli o krzeslo? Interwencja (na panstwowym szczeblu) w Niemczech na temat krytycznego arykulu o kartoflach? Dzielna wyprawa do Gruzji, pod ogniem nieprzyjacielskich wojsk bylego zwiazku radzieckiego?
    Sama wyprawa do Katynia (z udanym ladowaniem w Smolensku)?

    Przeciez to wszystko slady tego geniuszu.

    A innego materialu wybuchowego nie bylo. To sam geniusz wybuchl, jak supernowa, bo szanowny prezydent wpadl na jakas nowa mysl. Niestety, teraz juz nie wiadomo jaka. Moze zbudowania imperium gruzinsko-polskiego jako zapory dla naszego kraju przed ekspansja rosyjsko- niemiecka. Albo wystapienia z Unii Europejskiej, w celu zbudowania nowego przymierza z Litwa, Ukraina i Bialorusia? Kto wie? Ale slady sa i zostaly na Wawelu (na Wawelu?). A skad wiadomo, kogo tam pochowano? Trzeba wszystkich odkopac. Slady sie znajda.

    Pozdrawiam.

  47. Indoor prawdziwy
    Absolutnie Cię rozumiem. Też nie chce mi się z kraju wyjeżdżać, a jestem plus minus Twoja rówieśniczką.
    Zaintrygowało mnie jednak to, że mieszkasz w Polsce dopiero od 41 lat. To gdzie mieszkałeś wcześniej?

  48. Szanowna Pani Redaktor,
    Mysle, ze pan Urbanski marzy o tym, ze znow bedzie mogl rozdawac pol milionowe odprawy, z ktorych podejrzewal obrywal sobie niezly procencik.

    Ciekawa jestem, jakiej to wielkosci odprawe przeznaczyl dla siebie, kiedy opuszczal TVP, ktore przez takich jak on ledwo zipie, a ma pelnic funkcje „misyjna”.

  49. Żyjemy w kraju Gombrowicza, to fakt. Tenże Gombrowicz całkiem nieźle czuł się „w kraju swetrów pierwszorzędnych” i w swych „Dziennikach” bywało – stosował przerywnik; „dolary, dolary…”
    Podróże kształcą, zmieniają perspektywę, pozwalają oceniać z zewnątrz, nie zaś z bliskiej odległości. Najwięksi nasi poeci i liczący się pisarze byli albo emigrantami, albo też obieżyświatami i dla ich twórczości był to po prostu szerszy oddech. Wrócił Tuwim, bo nie mógł poza Polską żyć, wrócił Gałczyński, bo kim by był gdzieś tam daleko, bez „zielonej gęsi”? Miłosz, nim się postarzał spędził wiele lat bardzo daleko. Szymborska nie emigrowała, „tutaj była, gdzie żyła, gdzie się urodziła”, jak to śpiewa Turnau.
    Ojczyznę trzeba mieć w sercu, nie koniecznie na języku.
    „Rzadko na moich wargach” i t.d.

  50. Szanowny Werbalisto
    Zauważ łaskawie, że poddaję się Twojej konwencji, choc jej nie lubię.
    Dlaczego akurat „szanowny” (a)? Wolałabym przejść na demokratyczne „ty” uprawnione w relacjach anonimowych (na blogach), gdzie nie każdy zasługuje na szacunek, jeśli na przykład jest agresywny i wypisuje piramidalne bzdury.
    No, ale niech Ci będzie, choć mam nadzieję, że trafią do Ciebie moje argumenty.
    Pozwolę sobie skrytykowac Twoje – moim zdaniem – niepotrzebne uczestnictwo w rozważaniach na temat wypadku lotniczego zwanego potocznie katastrofa smoleńską.
    Nigdy nie przekonasz tych, którzy wierzą w spisek, zamach itp., a Ciebie nie przekonają wyznawcy teorii spiskowych.
    Szkoda czasu i atłasu, jak się drzewiej w Polsce mówiło.
    Dlatego apeluję do Ciebie, a przy okazji do innych „normalnych” blogowiczów, nie dawajmy się wciągać w absurdalne dyskusje.
    Była MGŁA, gęsta jak mleko, gęstsza niż np. dwa dni temu na polskich lotniskach, gdy nie odważył się wylądować żaden samolot.
    Tamten jednak podszedł do lądowania wbrew zdrowemu rozsądkowi i ostrzeżeniom.
    Ile czasu można bić pianę?!

  51. „Rzadko na moich wargach”…
    I to by było na tyle, jak mawiał profesor mniemanologii stosowanej, św.p. Stanisławski.

  52. wiesiek59 24 października o godz. 21:10
    Jedna z ofiar lustracyjnych Macierewicza wygrała w końcu proces i została oczyszczona z absurdalnego zarzutu, co Antek skomentował tak: „pani była tak tajnym współpracownikiem, że sama o tym nie wiedziała” (tu Gombrowicz z Mrożkiem wysiadają, takiej wyobraźni nie posiedli). Okazuje się jednak, że Antoni jak przystało na wyrafinowanego socjopatę, wymyka się skarżącym go pomówionym, w skrajnych przypadkach powołuje się na nieboszczyka Kaczyńskiego:” to nie ja, to on…” Przyjdzie jednak taki czas, że pierwszy kontrwywiadowca IV RP zostanie bez immumuniu (to taka ochrona przed odpowiedzialnością), a wtedy ….

  53. @ mag
    24 października o godz. 22:25

    Bije sie w piers bo masz absolutna racje. Daje sie nabrac na teorie spiskowe i wypowiadam sie, choc powinienem byc cicho. Moze to kwestia wdowienstwa, ze nie mozna pogadac z najblizsza i wywnetrzam sie na blogu. Ale tak, czy inaczej – szlag mnie trafia, ze trzeba powolywac nowa komisje, najlepiej – miedzynarodowa – ale pod scisla kontrola, na temat tej katastrofy. I moze wreszcie – trzeba, aby oczyscic atmosfere. Nie wiem, czy jest jakas miedzynaradowa instytucja, ktora sie tym zajmuje, ale dobrze byloby, aby skonczyc z tym raz i na zawsze. Jasne, ze nie skonczy to konspiracyjnych teorii jak to chcieli i ubili Lecha Wielkiego, ale moze zakonczy spekulacje.

    Pisze przez „Szanowny” aby nikomu nie ublizyc. W USA uzywa sie „ty”, co jest fajne w codziennych stosunkach, ale juz nie takie fajne w stosunkach sluzbowych. Nie zawieram kolezenstwa po kilku minutach spotkania, ale dla Ciebie – mag – zrobie wyjatek. Anonimowosc i ukrywanie sie za nickiem, nie daje prawa do poufalosci. Przynajmniej ja tak mam. Do staroswieckosci sie przyznaje bez bicia, ale czytam tez inne blogi i jestem przerazony poziomem wulgarnosci, agresji i bezmyslnosci. Dlatego wybralem taki styl, aby nikogo nie obrazic, a rownoczesnie wzbudzic szacunek dla mnie. Moze zmusza to do dodatkowego wysilku, ale – mag – kogo wolalabys w lozku? Dzentelmena, czy chama? Sadzac z twoich wypowiedzi – cham mialby tylko piec sekund.

    Nieprzyzwoite troche, ale pomysl. Ja mysle podobnie o dyskusji.

    Pozdrawiam.

  54. Szanowny @Kropkozjadzie (21.19 dnia 23.10.), dobrze wiesz, że Twoje zdanie jest dla mnie cenne, czegokolwiek by nie dotyczyło, tym bardziej dyskusji o katastrofie. Oczywiście, że rację mają niektórzy z koleżeństwa, że dość o tej sprawie, że trzeba ?zająć? się tematyką proponowaną przez Szanowną Gospodynię, ale ci sami blogowicze natychmiast przechodzą na plotkowanie a tematów pełno !!! No bo ileż można pisać o prostakach, którym się powiodło, potem podupadli a teraz ponownie chcieliby grać poważne role. Twój komentarz wydrukowałem, by w stosownym czasie z niego skorzystać, bo każde słowo a w szczególności zawartość post scriptum jest wodą na mój młyn.
    Serdecznie pozdrawiam i proszę pisz częściej, Czesław R.

  55. Werbalista – 23:18
    😆
    Przypomniałam sobie powiedzonko z zamierzchłej przeszłości – już prawie zapomnianej, ale na hasło jest odzew. Byli tacy, co mawiali; „z fizycznym nie pogadasz, z umysłowym nie po….” – i tu od razu zastrzegam, że nie był to akurat mój pogląd. Ale był taki 😉
    Rozśmieszyło mnie to przed snem. Dobranoc 🙂

  56. Werbalista
    W łóżku na pewno wolałabym gentlemana, ale to chyba oczywiste.
    Nie musisz się tłumaczyć, że „masz jak masz” choćby z powodu wdowieństwa. Ja mam wdowieństwo niejako za sobą, bo „dorobiłam” się nowego chłopa (oczywiście, gentlemana).
    Lubię czytać Twoje wpisy, bo jesteś po prostu (tak domniemywam) fajnym i rozsądnym facetem.
    Ja równiez nie przepadam za upowszechniającą się wszędzie „demokracją” w tym sensie, że ktoś Cię „tyka” automatycznie, bez twojego przyzwolenia. Raziło mnie to np. w Szwecji, gdzie jeżdżę od lat z powodów rodzinnych.
    Chętnie przechodziłam na „ty” np. z moimi młodszymi kolegami czy koleżankami w pracy, ale gdy do mnie należała decyzja, choćby z racji starszeństwa.
    A już poza wszystkim, nie musi mi się podobac, gdy mnie „tyka” jakiś żul czy babcia moherówka.
    Werbalisto, miły przyjacielu! Jeśli pozwolisz, to jednak chcę Ci wyperswadować nadużywanie przymiotników ozdobnych w rodzaju „szanowny”, „szanowna”. Naprawdę nie każdemu się należą, tak samo jak przejście „na ty”.

  57. Mag!
    ”Zaintrygowało mnie jednak to, że mieszkasz w Polsce dopiero od 41 lat. To gdzie mieszkałeś wcześniej?”
    Ja przyjechałem 1. 09.1971 do Polski z Węgier, na studia zresztą i tak jakoś zostało. Do tamtego czasu nie miałem z Polską nic wspólnego, ani też nie miałem ”polskich korzeni”. Były takie stypendia państwowe, lista tych stypendiów była odczytywana co rok w klasach maturalnych i można było o nie starać. Można było jechać do różnych krajów (demoludy + Finlandia), ja wybrałem Polskę, bo tylko w Polsce zamiast wojska człowiek młody miał rok nauki języka tubylców. Wszędzie indziej trzeba było zdać dodatkowy egzamin z rosyjskiego, a ja byłem bardzo słaby z języków.
    Chciałem zaś wyjechać byle gdzie, byle daleko od domu, bo miałem ciągłe konflikty z rodzicami (głównie z drugą zoną mojego ojca).
    Tu piszę jako podatnik i rezydent polski. Paszport mam cały czas węgierski

  58. @ ANCA_NELA
    24 października o godz. 23:37

    Bardzo jestem rad, ze udalo sie rozmieszyc. Odglos damskiego smiechu, to napiekniejszy dzwiek na swiecie, pod warunkiem, ze nie jest to za pierwszym razem w sypialni.

    A z tymi umyslowymi, to nie bylbym taki pewny. Moze maja skromniejsze warunki, ale – jaka technike, wynikajaca z wyksztalcenia.

    (Ale swintuszymy, nie?)

    @ mag
    25 października o godz. 0:11

    Dziekuje za komplementy, mila przyjaciolko. O wdowienstwie wspomnialem, bo wydawalo mi sie, ze zaczynam juz zrzedzic na temat katastrofy, z powodu braku umilowanej, z ktora dzielilem sie pogladami. Ale doszedlem do wniosku, ze to nie ja! Przeciez to „oni” ciagle wyciagaja cos nowego. Teorie spiskowe sa coraz to inne i nie byloby w tym nic niezwyklego, gdyby nie wyciagano tego na forum publiczne. W USA tez jest wiele spiskowych teorii ale dotyczy to waskiego marginesu i zadna powazna gazeta, tygodnik – nie zajela by sie publikowaniem takich wiadomosci. Tabloidy – tak – z mila checia! Ale kto czyta tabloidy? Normalny, tj. przecietnie iteligentny czytelnik nie bedzie czytal, ani ogladal zdjec golego ksiecia, bo go to w ogole nie interesuje. A natknalem sie na taka notke w serwisie prasowym, ktory prenumeruje.

    I nie wyperswadujesz mi, mila przyjaciolko, uzywania „Szanowny”, bo wedlug mnie wyznacza to pewne granice i tak okazuje szacunek dla oponenta w dyskusji, jak rowniez przestrzega, by uzyc takiego samego szacunku w stosunku do mnie. Nie jest wiec to tylko pusta forma korespondencyjna. Jesli sie jej nie stosuje w druga strone, to wszyscy to widza i odbieraja odpowiednio. Sprytne, nie?

    Jednak fajnie, ze nazywasz mnie milym przyjacielem, a ja sie bede odwzajemnial – mila przyjaciolko. Takich zawsze dobrze miec na blogu.

    Pozdrawiam.

  59. Urbanski zlikwidowal Express Wieczorny super tabloid PRL To co wydawalo sie ze super musialo upasc pod Urbanskim. Teraz rozumiem po jego wywiadzie ze to kompletny duren a moze idiota. I on udaje filozofa. HA HA HA

  60. Werbalisto!
    Uśmiechnij się też 😀
    #
    Współczuły raz sąsiadki pani koliberek
    Pani mąż to ma raczej mały kaliberek
    Owszem, odrzekła żona nie wstydząc się zwierzeń
    Lecz za to na sekundę do dwustu uderzeń!

    http://www.waligorski.art.pl

  61. Po raz ostatni wysłuchałem prowadzonego przez Panią Poranka Radia TOK FM. Mam dość ciągłego przerywania rozmówcom, których Pani zaprasza. To jest nie do zniesienia! Chyba nie było żadnej ich wypowiedzi, którą pozwoliłaby im Pani dokończyć. Wolę Panią czytać. Szkoda, że nie będę słuchać p.p. Markowskiego, Szostkiewicza i Wrońskiego. BARDZO ICH LUBIĘ I CENIĘ, ale Pani nadaktywność uniemożliwia ich spokojne wysłuchiwanie. Po co Pani zaprasza gości, jeśli Pani wszystko wie?
    I jeszcze jedna uwaga. Nie rozumiem zaciekłej obrony p. min. Muchy. Przecież sam premier, rekomendując ją na stanowisko, jako główną kwalifikację uznał doskonałą znajomość języka angielskiego. Rok jej urzędowania potwierdził, że na tym jej kompetencję się kończą. Niech Pani zwróci uwagę, że prawie nie ma ataków medialnych na min. Bieńkowską, a przecież też jest kobietą. Bo nie jest tak, że minister Muchę dziennikarze atakują za płeć i urodę, co nam Pani usiłuje wmówić. Zgoda, ataki często są chamskie i to należy potępiać. Ale od ministra mam prawo wymagać umiejętności i skuteczności niezależnie od tego czy jest kobietą czy też mężczyzną. Przecież min. Gowin jest mężczyzną i jego dziennikarze też atakują za niekompetencję, a nie za płeć. Pamięta pewnie Pani, że jego premier rekomendował na stanowisko ministerialne opinią o „pozytywnej szajbie reformatorskiej”.Pozdrawiam

  62. W dzisiejszym „Poranku TOK FM” usłyszałem wiele o chamstwie, tych wszystkich, którzy uważali i uważają, że po ubiegło-wtorkowej kompromitacji powinna nastąpić dymisja m.in. minister Muchy (dotyczy to również mojej osoby). Od dawna wiem, że każdy program prowadzony przez panią redaktor Paradowską, nie może być w jakimkolwiek stopniu krytyczny wobec rządu z premierem Tuskiem na czele, co świadczy dobór gości zapraszanych do studia, a jeśli któryś z nich wyłamie się z tego ogólnego wazeliniarstwa i lekko zaczyna podszczypywać jakiegokolwiek polityka PO (nie daj Boże samego Tuska), natychmiast wcina się pani Redaktor i kończy ten „niebezpieczny” kierunek rozmowy.
    Usłyszałem również pytanie postawione przez samą Gospodynię dzisiejszego programu (cytuję nie dosłownie): „co by się stało, gdyby tak zabrać politykom telewizory?” Ja spytałbym: na jak długo?
    Odpowiadam. Gdyby zabrać im telewizory na dłuższy okres czasu, wielu t.zw. komentatorów politycznych widziano by w urzędach pracy za jej poszukiwaniem, a politycy, w końcu zajęliby się tym, do czego zostali powołani przez wyborców. Przecież to jasne, że to dziennikarze kreują rzeczywistość i rządzą w tym kraju, a politycy są jedynie ich marionetkami, ze strachu przed kamerami i mikrofonami, oraz gazetami jako narzędziami do zabijania.
    Ale jest malutkie światełko w tunelu. Dziennikarze powoli tracą pracę. To dobry sygnał, choć trochę za póżno.
    Ryba25
    Podpisuję się pod Pańskim wpisem, dodam tylko tyle, że w czasie t.zw. „afery Rywina” (?), poniewierano panią Jakubowską za dużo mniejsze „grzechy” i to dość długo nią poniewierano i jakoś niczego o chamstwie poniewierających nie słyszałem. Ale pani Jakubowska nie była ani z UW ani z PO.
    A teraz odezwią się „nożyce”.

  63. Klu­czowy pomysł rządu, czyli utwo­rze­nie Spółki Inwe­sty­cje Pol­skie (SIP) i pod­wyż­sze­nie kapi­tału Banku Gospo­dar­stwa Kra­jo­wego (BGK) za pomocą akcji pozo­sta­ją­cych w posia­da­niu Skarbu Pań­stwa, to rze­czy­wi­ście piękny plan roz­mno­że­nia pie­nię­dzy na inwe­sty­cje w opar­ciu o obec­nie zamro­żone aktywa, bez roz­dy­ma­nia budżetu i bez anta­go­ni­zo­wa­nia ryn­ków finan­so­wych. Tak wła­śnie zdą­żyła to już oce­nić agen­cja ratin­gowa Fitch. To jest pry­wa­ty­za­cja po nowemu ? wresz­cie przy­chody z niej nie będą przejadane.
    http://studioopinii.pl/artykul/14611-piotr-kuczynski-panstwo-pomoze-przy-pokonywaniu-mielizny
    ==============

    Głos fachowca którego cenię……..

    Ps.
    Skończcie Panowie z polowaniem na Muchy…..

  64. Drogi @Andrzeju (10.11 dnia 24.10.) cytuję: Jarosław wymownie milczy, Urbański tokuje jak najęty, Balazs przybiera na wadze, T u s k s p o k o j n i e r o b i s w o j e. A mnie się na śmiech zbiera, bo śmiech to zdrowie .
    Drogi @Andrzeju, nie poniosło Ciebie trochę ??? I to w dodatku nie w tę stronę ??? Pan Premier Tusk spokojnie robi swoje, a co ma kurde robić ? Robi akurat tyle, ile potrzeba na te ?katastrofalne? dnie w Unii Europejskiej. O m i n ę ł y nas STANY ZJEDNOCZONE EUROPY (i pomyśleć, że były na wyciągnięcie ręki) prze tą cholerną wojnę w Iraku, to stara się jak może (Premier Tusk oczywiście) by chociaż ochłapy Lizbońskie nie zostały zmarnowane !!!

    P.S.: Brawo @ANCA_NELO (9.09 dnia 25.10), (Sztaudynger ? czy własne? Jeśli to gratulacje). Bo u Niego, przy pomocy Googla nie wynalazłem. Serdecznie pozdrawiam oboje, i zapytowywuję: czy ten @Werbalista Was nie zanudza, swoimi zabiegami o ?szacunek??? Czesław R.

  65. Indoor prawdziwy (25-10-g.4:39)
    No to witaj węgierski Bratanku!
    Fantastycznie opanowałeś język polski.
    Wyznam Ci, ze Węgry to moja miłość „wyssana z mlekiem” ojca, który był internowany na Węgrzech w 1939. Bodaj po dwóch latach wylądował w oflagu w Niemczech, ale potem, jeszcze dlugo po wojnie utrzymywał kontakty z węgierskimi przyjaciółmi.
    Ja byłam na Węgrzech tylko raz pod koniec lat 80. przez dwa tygodnie jako dziennikarka.
    Zrobiłam m.in. reportaż „wcieleniowy”, handlując na bazarze w Dunaujvaros, no i zachwycałam się Budapesztem, który w porównaniu z ówczesną Warszawa wydał mi się prawdziwie europejska stolicą.
    Pamiętam jednak przykre wrażenie, gdy przemierzałam kraj samochodem (dzięki węgierskim i Polskim znajomym), że wszedzie widoczne były jakies wojskowe sowieckie obiekty, na ulicach często spotykało się sowieckich oficerów i zwyklych żołnierzy. W Polsce to się tak nie rzucało w oczy.
    Pozdrawiam

  66. @Ryba25, słuszna uwaga, ale zwróć uwagę, że w przeciwieństwie do problemów rozwoju regionalnego (minister Bieńkowska) na sporcie każdy zna się, a w szczególności na murawie i funkcjonowaniu dachu.
    Mnie się nie podoba dyskusja w której rozmówcy przerzucają się o to, kto tam kiedyś dawniej i tuż przed chwilą skompromitował się brakiem wiedzy historycznej i podstaw dobrego wychowania. Co to ma być i o czym?
    Jeśli dziennikarz pyta ważnego posła PO o sposób w jaki premier zdyscyplinował 40 fundamentalistów katolickich i podpowiada pytanemu odpowiedź, to mam wrażenie, że rzeczywiście traktuje nas odbiorców jak głupków. Chyba nikt z interesujących się polską polityką, nie ma wątpliwości, że Tusk dał im wybór: albo miejsce na listach wyborczych, albo dyscyplina partyjna (i tak ich wywali, mają to odłożone tylko w czasie).
    Na ostatnich stronach najnowszej POLITYKI sensowne pytania zadaje Tym, tym razem o służbę zdrowia. To on pierwszy porusza temat wysokości składki zdrowotnej, która w Polsce jest jedną z najniższych w Europie, choć służba zdrowia nie plasuje się na tak odległym miejscu. Cud jakiś, czy co? TYM NA MINISTRA.

  67. Otrzymałem to z następującym komentarzem:
    ?Uwaga!!! Bardzo ważne!!
    Każdy musi to wysłuchać, przeczytać zanim nie zdejmą tego z Internetu, zanim nie wpadniemy w okowy globalnego niewolnictwa!!
    Zerknijcie na link poniżej dopóki jest dostępne I prześlijcie dalej:
    http://www.youtube.com/embed/_4eCf6UclR4?rel=0 ?
    Sądzę, że warto wysłuchać i przeczytać, oraz zastanowić się, ile w tym prawdy, a ile propagandy przedwyborczej.

  68. Kropkozjad
    25 października o godz. 16:18

    Trafne obserwacje, ale konkluzja dla mnie nie do przyjęcia.
    Potrzebne są rządy na poziomie Europy, a być może i świata.
    Pytanie, jak je wyłonić w sposób demokratyczny i mieć jako obywatele na nie wpływ……
    Jednym z prostszych, byłoby prawo zabraniające fuzji, przejęć, koncentracji kapitału, powyżej pewnego poziomu branży, czy wartości.
    Nie może być to coś tak monstrualnego, jak bank o wartości powyżej PKB kraju pochodzenia- na przykład.
    Takie prawa obowiązywały swego czasu- antytrustowe?
    Ale zostały zniesione……

  69. Teresa Stachurska (w nawiązaniu do linku, jaki zamieściłaś).
    Krk w coraz większym stopniu „rządzi logika narastających podziałów”. Paru mądrych księży w Polsce wiosny nie uczyni (np.ojciec Zięba, Sowa, Boniecki).
    Najnowsze naciski ( w trybie pilnym!) ze strony episkpatu na MEN (jeszcze tylko matury z religii brakuje w polskich szkołach!) to kolejny dowód na samobójczą politykę kościoła.
    Już dawno przestałam korzystać z „pośrednictwa” naziemnego personelu Pana Boga, ale jest mi zwyczajnie żal tego roztrwonionego kapitału zaufania, jaki zdobyl kosciól zwlaszcza w latach 80. Żal mi własnego bardzo głębokiego rozczarowania, a także rozczarowania wielu bliskich mi osób.
    Duchowi przywódcy okazali się kompletnie nieprzygotowani do przeprowadzenia „owieczek” przez trudne czasy transformacji ustrojowej ani dziś nie mają niczego do zaoferowania w zmieniającym się świecie poza wytartymi sloganami i wymuszaniem posłuszeństwa w „obronie wiary”, cywilizacji europejskiej itd.
    Lata 90. przyniosły rozkwit tzw. triumfalizmu kościoła w Polsce, przed czym przestrzegał m.in. arcymądry ksiądz Tischner.
    Kolejne rządy, zwłaszcza lewicowe, chciały wkupic się w łaski. W efekcie mamy konkordat, który sankcjonuje wyłacznie przywileje kościoła i majatkowa komisję kościelna, która jest jednym wielkim kryminałem, a nie mozna jej rozliczy, bo działała poza prawem.. Zreszta została rozwiązana (oczywiście, bez rozliczenia z przekrętów).

  70. Czesław
    25 października o godz. 12:34
    Toż Waligórski – jak żywy! Kliknij na link pod tekstem i wejdziesz do całego zbioru.
    Można też wpisać w wyszukiwarkę; bajeczki babci Pimpusiowej
    Miłej lektury 😀

  71. Kropkozjad – dziś, 16:18

    Zajebiste.
    Gość wyartykułował to, co sam od lat czuję, lecz brakowało mi sposobu wyrażenia własnych wrażeń. Teraz wiem, dlaczego nie znoszę ogłupiającego TVN24 i TVN-Fakty, nie wspominając o innych tabloidach, które uczestniczą w cyklu: Problem – Winny – Rozwiązanie.

  72. Ryba 25, 9.33. Najlepiej nie słuchać tych tabloidów. To parodia dziennikarstwa.Te kobiety wszystkie przerywają w pół zdania. Olejnik, Pochanek, Paradowska i te inne.

  73. Donos na Józefa Oleksego ;
    Od kilku dni moj odbiornik przekazuje mi finałowy turniej tenisowy z Istambułu ( stacja Europsort z komentarzem Sylwestra Sikory, bo innych głos wyciszam do Zera ) W czasie przerwy między meczami wybrałem stacje „Płanieta ” po 18.00 nadaja ich dziennik . Jestem zdumiony , patrze prezydent Putin i zgromadzeni liczni goście przy owlanym stole zajadają żwawo , a Putin do nich mowi ,potem rozmawia .
    Okazało sie ,że dziś zorganizowano spotkanie wybranych przedstawicieli z państw Uni Europeskiej i Rosji po to, by dyskutowac o wspópracy UE _Rosja .
    Sekwencja trwała około 5 -7 minut .
    Stacja wybrala fragmnet wypowiedzi Józefa Oleksego , po rosyjsku mówił swobodnie .
    Kurcze ?! ,jaką ścieżką JO zostal wyróżniony w tej globalnej stacji Kremla . Pomyślalem nic, to tylko to załatwiła Joziowi po starej znajomosci GRU .
    ps.
    Czasami wpadam jako widz do tej stacji i… nie pamietam by pokazywano Putina czy Miedwiediewa przy stole i jedzonku ,musiało byc smaczne ,bo żwawo zajadali no i lampki wina napełnione w rożnym stopniu . Podaje jako ciekawostke .dowodzaca tego ,że Rosja jest Aktywna .

  74. Przeciek
    Widział Pan rozmowę Olejnik z Listkiewiczem, kiedy za wszelką cenę chciała wyciągnąć od byłego sędziego piłkarskiego i prezesa PZPN w jednym, że zalana murawa basenu narodowego to wina Laty i PZPN?
    Czy widział Pan kilka dni póżniej kolejną rozmowę tym razem z szefem NCS-u Wojtasiem, kiedy na końcu programu wyrzuciła go ze stanowiska szefa NCS?
    To jest obraz polskiego dziennikarstwa, zwłaszcza, że ta dziennikarka była niejednokrotnie nagradzana za swoją „pracę”.
    Kropkozjad
    Dziś każdy bank, gdyby puścić w obieg jakąś sensację dotyczącą ich wątpliwej dzialalności, pada jak amber gold, a ich zarządy z prezesami n a czele dzielą los Marcina P.

  75. Nie tak dawno, tuż pod katastrofie kolejowej, tu na blogu ścieraliśmy się na opinie opisujące stan PKP, a przy okazji i państwa. Nasza gospodyni wyraził opinię, że państwo w tej konkretnej kryzysowej sytuacji się sprawdziło, a my jak to my, ponarzekaliśmy, a niektórzy nawet starali się ustalić źródło takich zdarzeń. Koniec końców, wszyscy zdążyliśmy już o tym zapomnieć, a tu niespodzianka: Paweł Demirski i Monika Strzępka w sztuce „Firma” pokusili się o wyjaśnienie tego, co tak naprawdę się w tym kraju dzieje na przykładzie PKP. Najwyższy czas ażeby coś się urodziło artystom, co wywoła w końcu jakąś autentyczną debatę na temat państwa, które jedni traktują jak swój żłób, a dla innym jest po prostu obce.
    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114877,12596343,_Firma__P__Demirskiego_M__Strzepki_w_Teatrze_Nowym.html
    Jeśli nie uda się to artystom, nie uda się nikomu i w pewnym momencie nie będzie już powodu do dyskusji, bo jej przedmiot zniknie, co dotknie tych od żłobu, reszta wzruszy tylko ramionami.

  76. Mag!
    Mi też miło.
    1. Co do obozów internowanych na Węgrzech – rok temu dostałem taki olbrzymy album wydane na Węgrzech z dokumentacją fotograficzna i jakimiś dokumentami. Rok temu przejrzałem, chciałem zajrzeć teraz ale jest za wysoko i za ciężkie:-)
    2. Co do Dunaujvaros (dawniej Sztalinvaros) to śmieszne miejsce. Wybudowano w szczerym polu, a dokładniej tam była taka wioska, wiem tylko stąd, że moja mam tam się urodziła 🙂 Wielka huta, w kraju, gdzie nie ma ani węgla ani surowców. Ale lepsze jest fabryka papieru. Kupila jakaś delegacja w ZSRR, miała produkowac papier ze słomyu. W tym samym roku druga delegacja kupiła licencję na zboże bez słomowe. To się nazywa ”centralne planowanie”
    3. Sowieckie obiekty wojskowe to inna rzecz. Węgry po 1945 miały oficjalnie status kraju okupowanego i w zasadzie te same struktury zostały zachowane również po zmianie statusu. Nawet nie wiem w którym roku. Na każdym dworcu były poczekalnie dla czerwonoarmistów, w każdym mieście gdzie Armia Węgierska miała koszary musiała być jednostka sowiecka. Mnie najbardziej przeszkadzały te śmigłowce nad Balatonem. Ojciec miał tam działkę i taki domek drewniany, latem jeździliśmy tam z dzieckiem na urlop. A tu codziennie o piątej rano klucz śmigłowców bojowych w wysokości kilkunastu metrów. Prawie domek się przewracał 🙂

  77. Droga @ANCA_NELO (19.09 dnia 25.10.) , serdeczne dzięki za bajeczki babci Pimpusiowej oraz link do biskupa Jareckiego . Tak serdecznie się uśmiałem (oczywiście z bajeczek), że jestem gotów przebaczyć biskupowi tą latarnię (Szostkiewicz pisze, że chodzi o drzewo), chyba się upił biedaczek ze zmartwienia, że koledzy go nie rozumieją i mają inne zdanie!!!
    Serdecznie pozdrawiam (szkoda, że nie mam czym się zrewanżować!!), Czesław R.

  78. Ależ Czesławie!
    To ja się rewanżuję za fachowe wypowiedzi w sprawach, związanych z lotnictwem 😀
    Moja jedyna lektura z tego zakresu, to czytana w dzieciństwie książka mojego brata; „Kapitan – pilot Stanisław Skarżyński NA RWD-5 PRZEZ ATLANTYK”.
    Czas na sen, bo mnie jeszcze wezmą za dyżurną na nocnej zmianie, a ja z pracy wracam około 19-tej zaś do pracy na 13-stą, to i zasiedzę się niejednokrotnie.
    Dobranoc!

  79. Oooo! Był jeszcze Janusz Meissner… Żądło Genowefy, L jak Lucy i Szkoła Orląt, ale to już chyba wszystko 🙂

  80. Andrzej, 22.34. Nie oglądałem. Na widok tych bab dostaję torsji. Z polskich stacji oglądam tylko prognozy pogody i ciekawsze mecze. TVP Kultura nadaje praktycznie tylko powtórzenia z czasów PRL. Co by było gdyby nie istniała tamta Polska ?

  81. Przeciek
    „TVP Kultura nadaje praktycznie tylko powtórzenia z czasów PRL. Co by było gdyby nie istniała tamta Polska ?”
    Też zadaję sobie to pytanie.
    Proszę pomyśleć. Nie dość, że dziś korzystają z gospodarki, infrastruktury, kultury, etc… to jeszcze plują na to wszystko. A kto najbardziej to czyni? Zazwyczaj ci, co w każdy ustrój wykorzystują ile się da, zawsze opluwając poprzedni.
    Przecież w TVP, krytyka lub obśmiewanie wszystkiego, co związane z PRL jest na porządku dziennym, a praktycznie korzystają z jego dorobku puszczając po raz kolejny ówczesne programy ( bardzo dobre programy) bo dziś jeśli coś produkują, to zwykłą sieczkę.

  82. Piszę to jako osoba, ktora przed 1989r miała nadzieję, że będą zmiany na lepsze, ze to, co było złe, będzie lepsze, a to co było dobre, pozostanie. Dziś mam porównanie. W moim przekonaniu Polska solidarnościowa przegrała z kretesem z PRL-em. Dla mnie kolorowe reklamy „zdobiące” ulice, czy ulożona kostka chodnikowa, a nawet możliwość wyjazdów za granice do zachodnich krajów (chodzi o wymienialność złotego), czy ogromna liczba aut, nie jest wyznacznikiem zamożności kraju. Mam inne wartości, bardziej ludzkie.

  83. Przed 1989 też myślałam, że gorzej być nie może, że bezsens, głupota, bezczelność, brak kwalifikacji osiągnęły apogeum. Dziś już wiem ponad wszelką wątpliwość, że się myliłam. Nigdy nie jest tak źle, aby nie mogło być gorzej.
    Oczywiście dobrze mi z pełnymi sklepami, poukładanymi chodnikami, możliwością swobodnego poruszania się po świecie.
    Jednak ja oczekiwałam, że panoszące się buractwo, kolesiostwo, kpiny ze zdrowego rozsądku zostaną za nami, że wreszcie do rządów wejdą ludzie dobrze przygotowani, moralni, wyznaczą wreszcie zdrowe zasady gospodarki i rządzenia wg takich zasad, jakie w swej „modlitwie” wyraził w „Kwiatach Polskich” Julian Tuwim.
    Okazało się jednak, że poezja to rzecz dla pięknoduchów.
    Moralności upatruje się jedynie w najbliższej okolicy kobiecych czterech liter – dalej ani też wyżej wzrok nie sięga.
    Kiedy tak spoglądam na zaangażowanych obrońców czegoś, co się jeszcze na dobre nie zaczęło, bez oglądania się na to, co żyje i ma się kiepsko, to sobie idę na spacer i cieszę się, że „te” sprawy już mnie nie dotyczą i że mogę sobie spokojnie lekceważyć te nowe porządki… ale jakoś nie mogę!

  84. ANCA_NELA, 10.27. Naiwna. Kto dziś czyta „Kwiaty polskie”? Większość tutejszych nie wie co to jest a tym bardziej kto napisał. A mam jeszcze płytowe nagranie Danuty Michałowskiej. Ponura rzeczywistość wolności.

  85. Cd. Państwo się sprawdza:
    – polski MSZ w dalszym ciągu denuncjuje Łukaszence białoruskich opozycjonistów,
    – uchodźcy polityczni traktowani są w Polsce gorzej niż bydło,
    – niezawisły polski sąd uznał, że uwięzienie matki dwójki małych dzieci za niewielki dług wobec US, jest OK,

  86. Przecieku!
    Przesadzasz. Kto chce, ten czyta. Ja też nie czytałam wielu dzieł, na które powołują się tutejsi blogowicze. Każdy wnosi coś z zasobów własnej wiedzy i dzieli się swymi wiadomościami i poglądami. Gdybym chciała dyskutować o poezji, to bym poszła na inny blog – pewnie takie istnieją. Tu wchodzę po to, aby poczytać, co mają do powiedzenia ci, co wiedzą więcej na obce mi i niedostępne tematy.
    Wypowiadasz się mniej więcej tak, jak ktoś twierdzący, że nikt dziś nie chodzi do opery, ani też nie słucha muzyki poważnej 😉 bo wszystko można ściągnąć z internetu…
    A wystarczy kupić bilet, pójść do opery czy też na koncert i popatrzeć – jakie zapełnione są sale koncertowe i jaka przewaga młodych, dobrze ubranych ludzi na widowni.
    Nie jest tak źle, jak to sobie wyobrażamy.

  87. Czytając Ciebie, droga @ANCA_NELO chce się jeszcze trochę pożyc na tym padole. Można pozazdrościć tyle optymizmu optymizmu. Pozdrawiam, Czesław R.

  88. Jeden optymizm skreśl, Czesław R.

  89. ANCA_NELA, 12.00. Chodziło mi o Kwiaty polskie i tylko o Kwiaty polskie. Dzieło teraz niesłuszne więc niepolecane i nie czytane. Polecają tylko pijanego Herbarta i chyba nikogo więcej. Oni poezji nie lubią a szczególnie Tuwima.

  90. Tuwim – gdyby dzisiaj żył…
    pewnie inaczej na te granice by patrzył wschód z zachodem jakoś pogodził.
    Nie wierzę, że byłoby mu po drodze z Rymkiewiczem, ale swoje poglądy zrewidowałby z całą pewnością. Na świat spoglądał z ogromną pasją, zaangażowaniem… ale umiał zachować dystans i rozsądek. No i operował polską mową, jak chyba nikt inny.
    Znał i kochał ten język ponad wszystko.

  91. Czy Polska się obroni?

    http://niezalezna.pl/34216-czy-polska-sie-obroni

    „Polska to nienormalnosc.”

  92. Mag, obawiam się że nie ma czego dobrego szukać w krk. I chyba nie szkoda. Lepiej trzymać się Ziemi.

    PS. Brytyjscy komornicy mają bardzo ograniczone prawa – http://www.stachurska.eu/?p=10197 .

  93. Ukazala sie relacja z polskiego Guantanamo. Zakladam, ze relacja jest prawdziwa.
    Gruzińska dziennikarka: Opowiem całej Europie o polskim piekle.
    .
    Przy tej okazji moze warto zauwazyc, ze dzialania sluzb w Polsce niewiele sie roznia od dzialan SB. Moze nie zawsze i nie wszedzie, jednak mozna znalezc paralele. Na przyklad, sprawa Pyjasa i sprawa Blidy sa mniej wiecej porownywalne, ale sprawa Blidy byla jednak gorsza. Jak sie okazalo, do smierci Pyjasa najprawdopodobniej SB jednak nie przykladala reki. A do smierci Blidy obecne sluzby sie przylozyly wraz z politykami. Winni sa dobrze znani, ale chodza bezkarnie. A teraz mozna porownac naglasniane bestialstwa SB wobec internowanych z opisem z powyzszego artykulu. Jesli opis jest prawdziwy, to SB wypada calkiem korzystnie w porownaniu.
    .
    Zwracam takze uwage, ze „styropian” powolal instytut opluskwiania i propagandy poprzedniego systemu i nazwal ten twor Instytutem Pamieci. W rzeczywistosci jest to twor scisle polityczny. Caly POPiS w solidarnej zgodzie utrzymuje to swinstwo przy zyciu. Jakos nie widac analogicznego instytutu, ktory by badal sprawe Blidy, albo ktory by sie zajal dosc licznymi wynaturzeniami polskich sluzb pod obecnymi rzadami.
    .
    Pisze tutaj nie po to, zeby bronic czy wybielac SB. Jednak zwykla uczciwosc nakazuje stosowanie tej samej miary do bestialstwa zarowno czerwonego, jak tez styropianowego. Dosc ciezko jest taka uczciwosc napotkac, niestety.

  94. Zawód troll, polecam niektorym tu piszacym:

    http://niepoprawni.pl/blog/424/zawod-troll

  95. Porozumienia Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych w Krakowie proponuje, by w związku z ekshumacją ciała ostatniego prezydenta RP na Uchodźstwie Ryszarda Kaczorowskiego ponownie zastanowić się nad pochowaniem go na Wawelu.
    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114883,12747395,Kombatanci_apeluja__Grob_Ryszarda_Kaczorowskiego_na.html
    ================

    Chyba ich powaliło……

  96. „W ubiegły czwartek 18 października w Olsztynie przebywał minister sprawiedliwości, Jarosław Gowin.

    Oto, co powiedział na antenie Radia Olsztyn:

    ?Ja od początku, no prawie bezpośrednio po katastrofie, zacząłem mieć wątpliwości, co do szczerości intencji rosyjskich przywódców. I muszę powiedzieć, że niestety te wątpliwości narastają?

    A na konferencji prasowej dodał:

    ?Jeżeli Rosja chce zapracować sobie na pozycję kraju przestrzegającego standardów demokratycznego państwa prawa, to oczekujemy, że w sprawie publikacji tych zdjęć działania będą mniej opieszałe niż w sprawie zwrotu wraku”

    http://niepoprawni.pl/blog/152/okragly-stol-ii-czyli-inwazja-faryzeuszy

  97. wiesiek59
    26 października o godz. 20:24
    Wieśku, zgadzam się, ale na zamianę.

  98. @ Max
    „Jeżeli Rosja chce zapracować sobie na pozycję kraju przestrzegającego standardów demokratycznego państwa prawa, to oczekujemy, że w sprawie publikacji tych zdjęć działania będą mniej opieszałe niż w sprawie zwrotu wraku”.
    Ciekaw jestem na co rzad polski chce zapracowac? Byc moze chodzi mu o to aby
    jak kiedys spiewali Skaldowie: „gonic kroliczka a nie zlapac go”?
    To sie nazywa Mapet Szol. Pan minister chcialby aby Rosja zapracowala sobie u niego
    pozycje panstwa prawa, a sam nie moze dac przykladu panstwa prawa bo po tym
    calym skandalu ktory ze strony polskiej kazdy widzi, ten rzad coraz glebiej chowa glowe w piasek jak przyslowiowy strus, bo na uderzenie sie we wlasne piersi i ustapienie zwyczajnie go nie stac. Nie wiem czy nadal sa tacy ktorzy mimo dowodow przedstawianych przez naukowcow dotyczacych wybuchu w samolocie ciagle podtrzymuja smolenskie klamstwo, bo nie potrafia sie przyznac do wlasnej glupoty, czy tez sa z tych ktorzy ida w zaparte pomimo faktow, bo tym gorzej dla faktow?
    Czeslawie, gdzie jestes ze swoim doswiadczeniem lotniczym? Czy teraz gdy Twoje wywody pisane na tych stronach pokazuja kompletny brak logiki nabierasz wody w usta i nie potrafisz sie przynac do pochopnego wyciagania wnioskow ktore madrzejsi od ciebie tutaj prezentowali? Nawet w twoim wieku do bledow przyznanie nie jest wstydem.
    Pokaz sie i przyznaj ze sie pomyliles. Im dalej tym bedzie o tych sprawach wiecej.
    Nie ma jak wszyscy wiemy zbrodni doskonalej. Wszystkich swiadkow tej katastrofy nie da sie uciszyc. Oni ciagle zyja i beda predzej czy pozniej mieli glos ostateczny w tej sprawie. Podejdz do tablicy gdy cie wywoluje, wszak w sprawach Smolenska miales tutaj zawsze ostatnie slowo.

  99. Marcinie ;
    od dnia publikacji raportu MAK zwanego raportem Anodiny ,nie ma bardziej obiektywnego i rzeczowego raportu opisującego pilotowanie tego TU-154M .w dniu 10.04.2012 od momentu wejscia w przestrzeń powietrzną Rosji .
    Próba wybielania Polskiej strony zawarta w raporcie komisji zwana raportem J. Millera stworzyła przesłanki do uruchomienia tego wszystkiego co w Polsce działo się i dziać będzie w tej Smoleńskiej sprawie.Twoj komentarz jest dowodem na to, że uznajesz (ecie) za prawdziwe to co było kiedyś tylko nieśmiałą spekulacją ,pobożnym życzeniem ect.
    Będziecie Wy „Patrioci Polscy na tej swojej pustyni pokolenia może ze dwa ,a i tak zamach będzie tym czym życ będziecie dla pokrzepienia serc a tam Marcinie ,tam na Smolenskim lotnisku wylądowała tzw. Dziadowska Polska a główni sprawcy tej tragedi tragicznie zgineli .
    ps.
    Jak każdą sobotę jestem po pływalni i saunie co łagodzi reakcję po lekturze takich głupot jak Twoja , ale jeśli sobie dobrze przypominam to Twoj styl .

  100. @ Waldemar,
    O jakim patriotyzmie czlowieku tu sadzisz. Gdzie masz dowody na moje pisowskie
    powiazania? Zanim cos napiszesz najpierw sie zastanow o co tak na prawde ci chodzi?
    Polska faktycznie zginela w Smolensku, co wbrew swojej woli sam napisales.
    To co po niej pozosalo to kupa smrodu przed ktorym sie bronia twoi wybrancy zamiast podac sie do dymisji. Lataja po internecie szukajac autorow zdjec, jakby to mialo uciszyc chichot historii. Najpierw nie potrafili sie znalezc w sytuacji tragedii narodowej
    i wyslac na miejsce katastrofy odpowiednich sluzb ktore kazde normalnie funkcjonujace panstwo powinno posiadac. Teraz gdy ich ignorancja i brak kwalifikacji daja swoje
    zniwo, robia wszystko by je ukryc, zamykajac usta tym ktorzy to chca ujawnic.
    Dajac mi riposte stajesz sie obronca oblezonej twierdzy, a popierajac tych przegranych stajesz sie jednym z nich.

  101. Waldemar
    27 października o godz. 10:49

    Waldemar, pamietam ze mielismy kiedys wymiane opinii na ten temat. Pisalem o Komisji Miedzynarodowej, zeby nie bylo zadnych watpliwosci co do wyjasnienia sprawy, zostalem odsadzony od czci i wiary miedzy innymi przez Czeslawa.
    Wiem ze Czeslaw zmienil zdanie, wielu jednak tu piszacych bedzie szlo dalej w zaparte bez wzgledu na to co jeszcze zostanie ujawnione w tej sprawie, dlatego ze dla jednych to bedzie sprawa byc albo nie byc, dla drugich bo nigdy nie zechca sie przyznac do bledu.

    Ani MAK ani komisja Millera nie sa wiarygodne, ich raporty sluza ich mocodawcom – Putinowi i Tuskowi.

  102. marcin, max
    Rewelacje o wybuchach mozna byloby uznać za wiarygodne, gdyby w „konferencji naukowej” wzięło udział szerokie spectrum ekspertów, a nie tylko tych, którzy „obsługują” tzw. Zespół Macierewicza.
    Nie mam żadnych podstaw uważać, że naukowcy spoza tego, starannie dobranego pod założoną tezę, grona są mniej wiarygodni.
    Ale do konfrontacji różnych stanowisk w sprawie przyczyn katasrofy nie doszło, bo nie chodziło o wyjaśnienie PRAWDY, tylko o forsowanie JEDYNEJ prawdy dopuszczalnej przez Lud Smoleński.

  103. Polscy funkcjonariusze to wytwory spencerowskiego państwa militarnego, które trzyma obywatela za kark. Na pewno nie państwa industrialnego, które domniemuje, że obywatel sam, w swoim najlepszym interesie, będzie przestrzegał umowy społecznej. Państwo industrialne zaczyna się na południe od Olzy, na zachód od Nysy i Odry. Sytuacja natomiast, którą mamy w Polsce jest bardzo wschodnia: egzekwowanie prawa w Polsce (tak, jak i w Rosji czy na Ukrainie) jest o wiele bardziej rygorystyczne, niż – dajmy na to – w Czechach (czy na Zachodzie), a przestępstw – więcej. Częściowo przez to właśnie, że obywatel co rusz natyka na nikomu niepotrzebny, a rygorystycznie przestrzegany zakaz.
    http://fakty.interia.pl/tylko_u_nas/news/polska-to-europa-srodkowa-niestety-nie,1839128,3439
    ===============

    Prawdziwe spostrzeżenia…….

  104. marcin, max
    I jeszcze jedno.
    Wiarygodność tzw. Zespołu Macierewicza jest równa wiarygodności tzw. Komsji Macierewicza, która „demaskowała” wspólpracowników WSI.
    Rozwiązanej komisji pozwać juz nie można, więc MON po kolei przegrywa procesy, przeprasza, podatnik za to płaci, a szalony Antek Policmajster jest w swoim żywiole – „śmieszy, tumani, przestrasza” .
    Już dawno powinien odpowiadać za zdradę stanu/państwa, bo zdekonspirował, czyli rozwalił polski kontrwywiad wojskowy

  105. Expert mag……………………………………………………………………………………………………..
    cytat:Rewelacje o wybuchach mozna byloby uznać za wiarygodne, gdyby w ?konferencji naukowej? wzięło udział szerokie spectrum ekspertów, a nie tylko tych, którzy ?obsługują? tzw. Zespół Macierewicza…………………………………………………………………………………..

    To waskie Twoim zdaniem spectrum liczylo okolo 100 naukowcow z wielu polskich uczelni i instytutow badawczych wspieranych polskimi naukowcami ,mozna powiedziec najzdolniejszymi, bowiem dzialajacych we wiodacych uczelniach i instytutach amerykanskich. Ich opinie i tezy sa oparte na kilkuletnich juz badaniach … SALON nie POzwolil na udzial swoich expertow,temu nie da sie zaprzeczyc.Twoja opinia pozbawiona jest jakichkolwiek argumentow.Jakiez to badania przeprowadzili tzw. experci komisji Millera i co tak naprawde badali skoro nie mieli dostepu do zadnych materialow…?
    Twoja Postawa to po prostu zaprzanstwo,to metoda pomowien,przemilczania, falszerstwa i co najgorsze wyrechotania wszystkiego co nie jest mysla przewodnia SALONu.

  106. Marcin, 11.05. Szkoda, że samolot ten był tak mały. Powinno się przynajmniej upchać go do pełna. Dodałbym jeszcze sporo patriotów, kilku tych nierozważnych bym jednak wymienił.

  107. Antek ma na tyle „delikatny rozum”, że pewnie nie ma takiego dokumentu, który umożliwiłby udowodnienie mu udziału w rozwałce wojskowego kontrwywiadu.
    Komisja rozwiązana, personalnej odpowiedzialności udowodnić się nie da, a domysły graniczące z pewnością to polityczna zemsta wiadomych sił i woda na młyn….
    Eeee tam 😎

  108. Mirosław Czech z GW prorokuje nadejście rządów PiS-u, a opiera swoją przepowiednię na wyraźnie rysującym się podziale światopoglądowym Polaków (szczególnie tymi pomiędzy 20-30 rokiem życia). Chodzi mu przede wszystkim o zapatrywania tego pokolenia na kwestę świętej zygoty (najważniejszym dogmacie religii katolickiej). Nie wiem, czy pan Mirosław się dziwi, czy tylko konstatuje rzeczywistość opisaną badaniami opinii publicznej, bo ja zupełnie nie jestem zaskoczony. Nie jestem zaskoczony, ponieważ państwo (z założenia świeckie) oddało w pacht oświatę klerowi, który do tego stopnia wyprał młode mózgi, że tylko krok go dzieli od zwycięstwa w wojnie z antykoncepcją. Skoro front ideologiczny przesunął świadomość potencjalnego wyborcy w rejon czystych emocji i irracjonalnych wyborów, to nawet gdyby Tusk zlikwidował bezrobocie do zera, ozusował umowy śmieciowe o pracę i polscy piłkarze wygrali Mundial w Brazylii, to może się zdarzyć, że wyborów nie wgra. Dwa kolejne rządy popeerelowskiej lewicy wyciągały skutecznie kraj z problemów jakich narobili solidarnościowi poprzednicy, a jednak wyborcy odebrali im z jakichś powodów mandat do sprawowania władzy. Pomimo , że łasili się do kleru i otwierali im coraz to nowe pola do nadużyć i panowania w oświacie, zostali potraktowani z buta. Podobnie dzieje się dzisiaj z PO, która w swojej liberalnej części uchyla się od starcia Molochem, który pomimo dobrego traktowania, pożre żywiciela przy pierwszej okazji. Problemem więc nie jest PiS, on tylko i wyłącznie w zatrutych głupotą główkach obywateli (im młodsi tym głupsi), którzy uwierzyli, że nie ma nic ważniejszego od świętej zygoty i dla tej idei gotowi są podporządkować się pomysłom politycznym i gospodarczym PiS-u. Przez świętą zygotę nie dociera do tych ludzi, że zostaną pozbawieni wszelkich praw pracowniczych (góra to pielgrzymka do Częstochowy ze Śniadkiem) i jakichkolwiek świadczeń finansowanych z budżetu (oprócz obowiązkowej edukacji religijnej), choć zapewne będą zapewniani przez Prezesa, że tak dobrze jak teraz, nie mieli się nigdy. Niepokoje społeczne będą natychmiast kanalizowane w stronę wrogów ludu, których będzie się aresztowało i sądziło pod czujnym okiem kamer Telewizji Trwam. Oszem, będzie grupa oligarchów, którym wszystko będzie wolno, czyli nowym Panom Braciom RP nr IV i pół.

  109. Śleper ( 27-10-g.15:26)
    Grataluję ci świetnej diagnozy sytuacji rozwijającej proroctwo M. Czecha z GW.
    Też tak to widzę. Załozycielski dla IV i pół RP mit smoleński i brak chętnych do starcia z MOLOCHEM kk mogą nas nieźle załatwić w nieodległej przyszłości.
    Problem również w tym, że tzw. normalni ludzie wcale nie kochają Tuska, ale na razie nie widzą nikogo lepszego na horyzoncie. Nie tworzą jednak klubow anty – GP, bo nie będą się zniżać do poziomu świrów, ani nie urządzają marszów alternatywnych.
    Można więc odnieść wrażenie, że na niczym im nie zależy albo sa ogłupiani przez „rezimowo-Tuskowe” media. Więc wystarczy ich tylko „obudzić”.

  110. mag
    27 października o godz. 18:01

    Kluby GP ktoś SPONSORUJE…..
    Zatomizowani i niepołączeni w żadną organizację przeciwnicy klerykalizacji i pisizacji, są na straconej pozycji.
    Nie ma organizacji bez funduszy i animatorów.

  111. ANCA_NELA
    27 października o godz. 13:30

    Do tej pory aneks do raportu Macierewicza o WSI jest utajniony……
    Interesujące jest dlaczego.
    Czyżby zdekonspirował nie kilkudziesięciu agentów, ale WSZYSTKICH?
    We wszystkich krajach świata?

    Pan Macierewicz ma na sumieniu- o ile je ma- co najmniej kilku polskich agentów. O kwotach odszkodowań nie wspominając.
    Postępowanie wobec niego przypomina mi stosunek ludzi do „boskich szaleńców”…..ale było to w średniowieczu!!!
    Teraz takie osobniki leczy się, lub izoluje.

  112. wlodas, max, Marcin dziwię się, że nie chcecie zrozumieć prostego faktu, że warunki jakie panowały w Smoleńsku (a o nich wiedzieli piloci i Błasik) wykluczały lądowanie i ewentualni zamachowcy musieli by być jasnowidzami, że piloci na tak ryzykowne lądowanie się zdecydują . (wymuszona „posadka dopałnitielno” to nic innego jak zgoda by lądowania nie przerywać i go kontynuować – podejście przerywa dopiero osiągniecie minimalnej wysokości lub brak zgody na lądowanie wydane przez kontrolerów)
    Parę dni temu w Polsce mgła unieruchomiła lotniska i nie była ona wcale większa niż ta w Smoleńsku, a przecież te lotniska są o niebo lepiej wyposażone i utrzymane niż nieużywane stare wojskowe lotnisko w Smoleńsku. Skoro przy takiej mgle nie lądowano w Warszawie to tym bardziej nie powinno się lądować w Smoleńsku.
    Wiemy, że piloci nie przerwali podejścia mimo osiągnięcia minimalnej wysokości podanej przez kontrolerów i wiemy, że mimo to lotniska i ziemi nie widzieli. Wiemy, że nikt w samolocie nie powiedział nic co świadczyło by o jakiejś niesprawności maszyny. Nie ma więc sensu dopatrywanie się zamachu,bowiem większości ludziom do głowy by nie przyszło, że piloci postanowią tak zaryzykować wioząc tak wielu VIP’ow. Zejście poniżej 100m zadecydowało o tym co się potem stało.

  113. ” Zejście poniżej 100m zadecydowało o tym co się potem stało.”
    Nie maciek.g.
    To jest tylko kolejna linia obrony generała Błasika przed ostateczną kompromitacją.
    O wypadku zadecydował konkretny błąd załogi popełniony w wysokości 250 metrów i polegający na przypadkowym zmianie warunków automatyki na takie, przy których podstawowe metody sterowania jakie stosował kpt. Protasiuk przestały działać.
    Dosyć ciężko to pojąć lotnikom, sprawa jest ewidentna jeśli ktoś, tak jak ja, ma doświadczenie w sterowaniu procesami.
    Dowody są w danych, ciekawe czy MAK do tego nie doszedł czy też przez wrodzoną delikatność z jakiego słyną rosyjscy piloci oblatywacze – nie ujawnili. Niech się Polacy gryzą między sobą. Ostatnia Konferencja Smoleńska to już jest kompletna katastrofa środowiska naukowego.

  114. Sprawa jest o tyle ciekawa, że wobec faktu ewidentnego pilotów, nawet jeśli Rosjanie przygotowali jakiś zamach – nie daliśmy się. Sami się zabiliśmy.
    Po prostu błąd pilotów wyklucza zamach. O ile mgła – no dobrze Rosjanie wiedzą, że polski 101 z Prezydentem łamiąc wszelkie prawa (które komisja Millera nie dostrzega) podchodzi, bo lubi rajd w kanionie we mgle. Ale skąd Rosjanie mogli wiedzieć jaki błąd piloci popełnią na 250 metrach?

  115. Wiesiek ( 27-10-g.18:10)
    Oczywiście, że kluby GP i marsze ktoś sponsoruje.
    Dlaczego podobnej „desperacji” nie mają środowiska antypisowskie i antykościelne?
    Nie są ani mniej liczne (chyba wprost przeciwnie), ani uboższe.
    Lekceważenie przeciwnika może się źle skończyć.

  116. A swoją drogą KTO i KIEDY mogł założyć jakieś ładunki powodujące eksplozję?! I w jakim momencie miały być zdetonowane?
    Przecież wylot był opóźninony, więc ktoś musiałby dodatkowo majstrować przy jakims urządzeniu „odpalającym”. Szpion ruski? Ufolud? Kamikadze na pokładzie? A gdyby pogoda była lepsza i samolot jednak wylądował, to wybuchnął, czy nie wybuchnął?
    Przecież to się wszystko kupy nie trzyma.
    Zresztą jeżeli ktokolwiek miał bezpośredni dostęp do materiałów związanych ze śledztwem to właśnie komisja Millera, a nie Macierewicza.
    Tych 100 geniuszy eksperckich na podstawie teoretycznych hipotez „udowodniło” jednym głosem i bez cienia wątliwości zamach.
    Gdzie są te dowody i jakie?
    Niejaki wlodas przypisuje mi „zaprzaństwo”. A czemu nie „zdradę” i „krew na rękach”?
    No bo, że jestem z SALONU to oczywiste. Wolę jednak być kojarzona z nim, a nie z salonem24.

  117. wiesiek59
    27 października o godz. 18:33
    Tak czy siak zapłaci skarb państwa, czyli??? No KTO???
    http://wyborcza.pl/1,75248,12748822,MON_przeprasza_za_liste_wstydu_Antoniego_Macierewicza.html

  118. mag!
    Kłopot w czym innym.
    Ani MAK (temu się nie dziwie – nie ich Prezydent zginał) ani komisja Millera nie przedstawiła logicznych przyczyn katastrofy. Komisja Millera kilka razy świadomie mija się prawda, więc otwiera pole do różnego rodzaju teorii dot. zamachu. Póki berety się za nimi gromadziły – OK. Ale na ostatniej konferencji było kilka poważnych ludzi. To się robi niebezpieczne, szczególnie , że widać że i wojskowi członkowie komisji Millera i prokuratura grają w jednej drużynie z Macierewiczem.
    Teoretycznie komisji Millera mogła chcieć dobrze. Na pewno nie leży w interesie państwa polskiego publiczne rozpowiadanie o tym co się w tym samolocie działo. W końcu był tam generał Błasik, Dowódca Sił Powietrznych jednego z państw NATO i jeszcze Prezydent.
    Ale efekt tej troski o interes państwa jest taki jak widzimy. Kończy się tam,. gdzie generał Błasik staje się bohaterem narodowym.

  119. Nie rozumiem, jak można nie domyślać się, skąd ładunki wybuchowe na pokładzie samolotu. Trzeba chyba nie chcieć.
    Na początek pytanie – KTO leciał tym samolotem ostatni, przed feralnym lotem z wybuchami punktowymi?
    No to on spokojnie poukładał pod wyznaczonymi fotelami ładunki, które w wyznaczonym czasie punktowo wybuchły – jeden za drugim.
    Detonator był w telefonie komórkowym, który uruchomił niczego nieświadomy, przypadkowy rozmówca, chcący uzyskać informacje o stanie zdrowia swojej mamy.
    A może to była „Różowa Pantera”???

  120. Prawda jest taka, że tam wybuchła bomba wazelinowa. Zainstalowano dwa tygodnie wcześniej na jakiejś naradzie po której wszyscy piloci odmówili lotu. Uzbrojono nad Mińskiem gdy wobec mgły nie zmieniono planu, zaś przypadkowo detonował któryś z pilotów na 250 metrze.

  121. Nie napiszę tym razem Szanowny panie X bo ten zwrot jest u mnie zastrzeżony dla osób, które poważam pomimo tego, że czasami prezentują pogląd inny niż ja.
    @Marcinie (9.45 dnia 27.10.), kiedyś Kargul (dwumetrowiec) wezwany przez Pawlaka (kurdupla) by ten podszedł do płota jaki on podchodzi, podszedł i zapytał: no i co chcesz (to już moje) kurduplu jeden ?? Nie napiszę teraz tego, co mnie pcha się na klawiaturę i nie dlatego, że mi słów brakuje na określenie prostaka, ale dlatego, że byłbym zmuszony prosić cenzurę o pozostawienie tekstu ba blogu. Pewnych pojęć po twoim tekście uniknąć się nie da. No bo jak zareagować na słowa chama z drutem w nosie, po słowach: Czesławie, gdzie jesteś ze swoim doświadczeniem lotniczym? Czy teraz, gdy Twoje wywody pisane na tych stronach pokazują kompletny brak logiki nabierasz wody w usta i nie potrafisz się przyznać do pochopnego wyciągania wniosków, które mądrzejsi od ciebie tutaj prezentowali. Nawet w twoim wieku do błędów przyznanie nie jest wstydem. Widać, że i na litość trochę zasługuję (i mogę liczyć na to przy zmianie watry?? Wystarczy, że przyznam się do popełnienia błędu w ocenie postępowania nieudacznika na Urzędzie prezydenta RP??), jednak z góry dziękuję bo nie przyznaję się do pomyłki.
    Opatrzyłem mój komentarz przydługawym wstępem, ale jest on konieczny dla rozwinięcia tematu, chociaż specjalnie mi nie zależy, by moje zdanie było na wierzchu, jak piszesz @Marcinie, ale też nie mogę pominąć zdania pana @Waldemara (10.49 dnia 27.10.), bo jest ono identyczne z moim, który pisze: od dnia publikacji raportu MAK, zwanego raportem Anodiny, nie ma bardziej obiektywnego i rzeczowego raportu opisującego pilotowanie tego TU-154M w dniu 10.04.2010 od momentu wejścia w przestrzeń powietrzną Rosji (bo to, to już moje zdanie, co działo się w Warszawie przed startem i dlaczego tacy ludzie i to z najwyższej półki oraz w takiej liczbie, znalazło się w tym samolocie, Anodiny po prostu nie interesowało i mogła jedynie z politowaniem kiwać głową !!!).

    Specjalnie nie reagowałem na zamieszczane linki do niezależnej prasy i ośrodków jedynie słusznych opinii, oczywiście waszym zdaniem, bo byłem święcie przekonany, że Marcin musi się odezwać. No i jesteś ośle jeden, jeszcze raz powtórzę, że nastąpiłoby teraz wyznanie wiary, ale powstrzymuje mnie jedynie troska przed zmartwieniami jakimi obarczyłbym cenzora, nie mniej jednak wezwanie do tablicy traktować należy jako przepustkę do wyrażenia pełnego zdania, ale powtarzam nie chcę stawiać cenzora w kłopotliwej sytuacji.
    Otóż, @Marcinie i @maxie, rozpocznę jak dla przedszkolaków, bo to będzie małe podsumowanie. Nie nabieram wody w usta i nie mam zamiaru nikogo przepraszać. Nie mam również zamiaru przekonywać nikogo do moich racji ani też nie dążę do tego by mieć ostatnie słowo. Jednak, jak zaznaczyłem, że mając do czynienia z kimś na poziomie przedszkolnym, należy wszystko rozpocząć od nowa (chociaż nie jestem przekonany, czy takich Polaczków i patriotów do się przekonać, nie zakładam nawet tego, Ale m u s z e m zniżyć się do waszego poziomu, nie ma innego wyjścia !!)
    W dużym skrócie, kochane dzieciaki, sprawy się miały następująco :
    – zbliżała się okrągła rocznica mordu katyńskiego i należało ją godnie u p a m i ę t n i ć (ale też w y k o r z y s t a ć do prywatnych celów) , jak każe narodowa tradycja upamiętniania smutnych rocznic ;
    – 1.IX.2009 roku (na Westerplatte) narodził się pomysł uczczenia 70-tej rocznicy zbrodni katyńskiej wspólnie z Rosjanami. Miała to być okazja do usatysfakcjonowania Polaków, poprzez oficjalne przyznanie się do popełnienia tej zbrodni ze trony Rosjan (ponieważ dalsze wypieranie się tej zbrodni ludobójstwa, przestało mieć jakikolwiek sens, choćby w świetle wyświetlonego i rozpowszechnianego filmu Andrzeja WAJDY) i we wspólnej modlitwie, na tym ogromnym cmentarzu obrać nowy kierunek we wzajemnych relacjach RP i FR, opartych na historycznej prawdzie;
    – tak się złożyło, drodzy Polaczkowie, że rok 2010 miał być także rokiem wyborów prezydenckich. Lech Kaczyński nie cieszył się zbyt wielkim poparciem Narodu. Awanturnictwo polityczne prezydenta znane było w całej Europie. Przypuszczam, że za sprawa Bielana i Kamińskiego, postanowiono KATYŃ perfidnie wykorzystać do prywatnych celów politycznych ;
    – odrzucono pod bardzo płytkimi pozorami (nie będziemy, my polaczkowie i patrioci, wspólnie z ruskimi upamiętniać 70-tej rocznicy KATYNIA) w s p ó l n ą prezydencko-rządową uroczystość. Zorganizujemy własną eskapadę !!!
    – Lech Kaczyński (zapewne na polecenia bliźniaka oraz za radą Bielana, Kamińskiego i pozostałego personelu Kancelarii Prezydenta i członków kierownictwa klubu poselskiego PiS w Sejmie) skompletował skład ekipy dworu na najwyższym poziomie głupoty. Na jednym pokładzie zebrał, co tylko mogło być pod ręką albo nie mogło o l a ć zaproszenia ze strony prezydenta. Dlaczego na jednym pokładzie samolotu zebrał elitę WP i władzy cywilnej RP, pozostanie jego słodka tajemnicą ;
    – drodzy Polaczkowie i patrioci, aby uniknąć zamachu wystarczyło odłożyć ten start w nieznane do godzin przedpołudniowych. Jak zapewne pamiętacie, na lotnisku planowanego lądowania panowały warunki atmosferyczne znacznie poniżej możliwości pilotów. Kto wydał polecenie startu ?? Błasik czy osobiście Prezydent ??
    – można pominąć sprawę czysto dyplomatyczną, odsyłam na lekcje, którą dla was zorganizować może pan Mroziewicz, zna się na tym jak mało kto, ale nie da się pominąć faktu, że ten lot to był czystym przypadkiem naruszenia przestrzeni powietrznej, wcale nie bardzo przyjaznego nam państwa. Może na szczytach władz i wiedziano o tym locie, ale dla dowództwa obrony powietrznej rejonu był on agresorem. Czy pamiętacie los t.zw. Koreańczyka ? Zanim uzgodniono co i jak to ludzie wylądowali w Pacyfiku ;

    Pominę sprawę treści raportów MAK-u i Komisji Millera, zapewne je znacie i byłoby stratą czasu pisanie o tym. Jednak nie mogę pominąć sprawy zmiany stanowiska (mojego oczywiście) w sprawie powołania Komisji jakby międzynarodowej. Trudno, chociaż nie wydaje się mnie to całkiem niemożliwe byłoby wciągnąć do sprawy ICAO, ale pod egidą NATO lub UE jest to całkiem do wykonania. Wołam o Komisję międzynarodową nie dlatego, że mnie nie odpowiadają wnioski Komisji MAK-u (czyt. Anodiny, bo wnioski Komisji Millera są wnioskami tendencyjnymi i kłamliwymi) ale dlatego, ze jej raport raz na zawsze zamknie gęby takim jak wy, dlatego, że :
    – w jej skład wejdzie grupa Anodiny, jako autorzy jednego z obowiązujący w tej chwili raportu ;
    – grupa Millera autorzy drugiego raportu (zdanie moje o tym, powyżej);
    – specjaliści niezależni z NMATO lub UE z zakresu fizyki, aerodynamiki i lotnictwa.

    Raport końcowy takiej Komisji powinien zadowolić najwybredniejszych z pod znaku GOŚCIA NIEDZIELNEGO , GAZETY POLSKIEJ CODZIENNEJ i cholera wie jeszcze kogo, no i was drodzy Polaczkowie i patrioci na uchodźctwie.

    I to by było na tyle, Czesław R. Polecam coś z You TUBE o całowaniu?

  122. @Indoor _prawdziwy (19.36 dnia 27.10.) do @mag ! Kłopot w czym innym (temu się dziwię , nie ich prezydent zginął, również nie twój, bo jak sam pisałeś, jesteś tylko rezydentem w Polsce z węgierskim paszportem), ani MAK ani Komisja Millera nie przedstawiły logicznych przyczyn katastrofy. Na zdanie o raporcie Komisji Millera można przymknąć oko, ale na całość komentarza (jest moim zdaniem prowokujący) można powiedzieć, że w aspekcie lotnictwa wyciągasz kompletnie idiotyczne wnioski (oczywiście, jeżeli w ogóle znasz raport MAK-u co do przyczyn katastrofy). Czesław R.

  123. niejaki mag…tu cytat:

    Niejaki wlodas przypisuje mi ?zaprzaństwo?. A czemu nie ?zdradę? i ?krew na rękach??
    No bo, że jestem z SALONU to oczywiste. Wolę jednak być kojarzona z nim, a nie z salonem24.

    To z kim wolisz byc kojarzona nie budzi zadnych watpliwosci.To co powyzej to Twoje slowa,byc moze nawet prawdziwe…tego nie wiem.
    Prowadzisz propagande,jakiej nie powstydzilby sie sam Urban w swoich najlepszych latach.Zadnych faktow,rechot,slowem bezglowe zaprzanstwo.
    Tych 100 geniuszy jak ich okreslasz podalo,ze na pokladzie nastapil wybuch, zostalo to stwierdzone na podstawie badan przez nikogo nie zakwestionowanych,bowiem nie da sie ich merytoryczna dyskusja obalic…POzostaje rechot wyznawcow teorii PANCERNEJ BRZOZY:::O zamachu napisalas Ty,w moim wpisie tych slow nie znajdziesz.
    Skoro o faktach moze napiszesz na jakiej podstawie komisja Anodiny ,bo innej przeciez nie bylo,stwierdzila,ze to nie byl zamach.Ta mozliwosc podobno byla rowniez „”brana pod uwage.””

    mag,cytat:
    Oczywiście, że kluby GP i marsze ktoś sponsoruje.
    Dlaczego podobnej ?desperacji? nie mają środowiska antypisowskie i antykościelne?
    To jest szczyt manipulacji,niewiedzy albo totalna glupota,albo jedno i drugie…
    Srodowiska antypisowskie i antykoscielne nie musza byc sponsorowane,bo to jest glowny faktor dzialanosci panstwa,ktore jako instytucja przestalo praktycznie istniec,nie zajmuje sie niczym innym zaprzegajac do tego dysPOzycyjne media…chyba ,ze panstwo to SALON
    Wpisow ANCA_NELA i POdobnych nie da sie nawet komentowac,toz to czysty prymityw wzorowany na niezastapionym chamem parkietow sejmowych Niesiolowskim….

  124. Wyrazam glebokie zdziwienie faktem,ze Pani Paradowska usuwa wpisy zawierajace Jej wlasne wyPOwiedzi…wiec ponownie…

    http://vod.gazetapolska.pl/2631-dosyc-tego-zaplacicie-za-te-pogarde

    Powyzszy fragment zawiera komentarz na zarzut wszycia smieci do twarzy A.Walentynowicz przez Rosjan…Wg pani Paradowskiej byla to pomoc rodzinie,ktora w ten sposob mogla latwiej zidentyfikowac ofiare… smacznego.

  125. ”że w aspekcie lotnictwa wyciągasz kompletnie idiotyczne wnioski (oczywiście, jeżeli w ogóle znasz raport MAK-u co do przyczyn katastrofy). Czesław R.”

    Czesław R.!
    Znasz się może na lotnictwie. Tyle samo co ci modelarze ze stajni Artymowicza. Ale nie masz pojęcia o automatyce. Tak samo jak ci biedni piloci co rozwalili tego TU-154 w Smoleńsku. A im nie skrzydło się zepsuło. Oni wymyślili po prostu namiastkę automatu i któryś (prawdopodobnie 2P) nie zrozumiał jak to działa.
    Katastrofę spowodował 2P o godzinie 8:40:21,8 (według czasu krakowskiego).
    Ciekawe dla mnie to, ze oni u Artymowicza w ogóle nie rozumieją jak działa automat ciągu. Jak oni latają?

  126. wlodas
    Dokładnie zarzut propagandy, tylko o innym wektorze, mogę postawić tobie.
    Natomiast to ty, gdy nazywasz mnie „zaprzancem,” atakujeusz w chamski sposób Ance_Nele i POdobnych (już w tym „PO” jest charakterystyczna pogarda dla inaczej myślących) zachowojesz się jak Niesiolowski. Tylko, że takich Niesiołowskich jest wielu i w PIS-ie, i w SP (Brudziński, Hofman, Kempa, słynna prof.Pawłowicz („s……j”)
    Kto tu „rechocze” w odpowiedzi na moje pytanie o konkretne DOWODY na zamach?
    Ja się przecież nie odniosłam do raportów MAK czy komisji Millera, tylko do ustaleń Konferencji na Uniwersytecie Wyszyńskiego, w których w ogóle pominęto scenogramy z ostatkich minut lotu, a te dają wyobrażenie, co się działo na pokladzie samolotu i fakt (nie hipotezę), że NIE BYŁO warunków do lądowania. Niepotrzebny był zamch, by samolot rąbnął o ziemię.
    Nasza dalsza wymiana zdań nie ma sensu.

  127. mag
    cytat:w których w ogóle pominęto scenogramy z ostatkich minut lotu, a te dają wyobrażenie,
    Wyobrazac mozna sobie wiele,ale wypadaloby POprzec to dowodami,a takowych poza faktem stwierdzenia wybuchu po prostu nie ma.Oczywiscie „”PO”” to nie przypadek, to moje okreslenie zaprzancow i ofiar propagandy rzygowiska michnikowskich mediow.
    POzdrawiam

    z ostatnim zdaniem zgadzam sie calkowicie…i zastosuje sie…

  128. mag 27 października o godz. 18:01
    Obawiam się, że tzw. ludzi normalnych zaczyna ubywać z roku na rok, co jest ewidentną zasługą edukacji na froncie moralności katolickiej i ekonomicznej w stylu JK-M (to też całe pokolenie). Jest to dość dziwna para niepasujących do siebie ideologii, z których jedna promuje oparcie w nadprzyrodzonej istocie, a druga tylko i wyłącznie zaleca skrajny egoizm.
    Ci pobożni ludzie codziennie klepią frazę modlitwy (że też im kością nie staną w gardle te słowa): „.. i odpuść nam nasze winy, jako i my odpuszczamy naszym winowajcom” , choć nigdy w życiu nie odpuścili i nie odpuszczą win(długów) swoim winowajcom (dłużnikom).
    Ta cała wrzawa wokół prokreacji jest tylko cynicznym pretekstem (inni za pretekst podawali czystość rasową) do przejęcia władzy nad umysłami, a docelowo rządami. Skoro już 5 latkowi wbija się do główki, że każdy mamusia po usunięciu ciąży jest morderczynią niewiniątka, to trudno się dziwić takiemu wynikowi badania opinii na ten temat.
    Kto chce uchodzić za mordercę?
    A skoro się nie godzisz, to jesteś nasz i nas popieraj, bo przecież nie możesz wybrać do władz morderców – tak myśli katoprawica i wcale się nie myli.
    Ja tylko żałuję, że nie obejrzę tego „filmu do końca”.

  129. Czesław
    27 października o godz. 20:26

    spodziewalem sie czegos wiecej, czy stac Cie tylko na przedszkole,
    i „Polaczkowie i patrioci na uchodźctwie.”

    calej reszty tego wywodu nie bede komentowal, bo jest to strata czasu,
    zamiescilem cytat polskiego ministra sprawiedliwosci Jarosława Gowina, max 26 października o godz. 20:41 , tenze minister ma takie same watpliwosci jak i ja „Polaczek i patriota na uchodzctwie.

  130. mag
    27 października o godz. 12:41 i pozniejsze;

    odpowiedz jw dla Czeslawa z malym dodatkiem,…
    – widze ze nie pozostaje mi nic innego jak tylko odeslac cie do max 26 października o godz. 20:05

    Zawód troll, polecam niektorym tu piszacym:

    http://niepoprawni.pl/blog/424/zawod-troll

    wiedzialem ze osoby twojego pokroju sie tu zjawia.

  131. max
    Osoby twojego pokroju TU pojawiają się jako trolle.
    Radzę przeczytać uwagi Pawła Artymowicza na blogu red. Szostkiewicza na temat naukowej konferencji smolenskiej zwolanej przez Zespół Macierewicza. Artymowicz podaje również link do tekstu, jaki zamieścił na portalu salon24.

  132. @ Max
    Szanowny Maxie trole pozostana trolami niezaleznie od tego czy bedzie to temat Smolenska, czy tez Katynia, Putina, Rosji etc.
    Widze ze Czeslaw tak sie naprezyl do ostatniego wpisu ze mogl dostac ruptury.
    Jednak Czeslawie to nie koniec sprawy Smolenska jak sam widzisz, bo trole gdy nie maja argumentow to wtedy nic innego im nie pozostaje jak atak at persona.
    Poki co bede czekal na twoje nastepne wystepy, moze opuscisz przylbice spod ktorej
    pokaze sie smutna powloka niereformowalnego komucha.

  133. Widzę, ze wrócił temat głupoty polskiej spod Smoleńska. dawno nie wyrażałem własnego zdania o niej, ale dziś, ponieważ jestem po kilku głębszych, powtórzę po raz kolejny: jeśli był zamach, to jego sprawcy (sprawca) znajdowali się na pokładzie samolotu. Dlaczego? Samolot mógł w każdej chwili zawrócić, a nie uczynił tego. No i jeszcze ta ucieczka Maciarewicza tak nagła z miejsca katastrofy, kiedy należało pozostać…..

  134. mag
    27 października o godz. 23:16

    mag
    nie wysililas sie za bardzo, polecam zimny prysznic i lozko;

  135. Andrzej
    27 października o godz. 23:43

    „ponieważ jestem po kilku głębszych” to nie mam nic rozsadnego do napisania,…

  136. Północ dochodzi i paskudztwo wszelakie wyłazi, wypełza i wyfruwa z kryjówek.
    Straszne! straszne są roboki!
    Czas przestawić zegarek i udać się na zasłużony odpoczynek w ślad za Andrzejem 😉

    Mamy w Polsce demokracje 😀 No to niech se latajom. Same ze sobom 😎

  137. @ Andrzej,
    „powtórzę po raz kolejny: jeśli był zamach, to jego sprawcy (sprawca) znajdowali się na pokładzie samolotu.”
    Tak, pewnie mial ten sprawca zamiar przekierowac somolot w kierunku Kremla aby zabic prezydenta Rosji. No to teraz rozumiem dlaczego taki final. Tym masz Andrzej glowe. Mam nadzieje ze Macierewicz to przeczyta.

  138. „Straszne Niebios są wyroki!
    Straszne, straszne są roboki!”
    Straszny jest także blogowy Lud Smoleński.

  139. Indoor,
    podejmujesz dyskusję z praktykami którzy spędzili wiele czasu w kabinie samolotu odrzutowego z pozycji wszystkowiedzącego i absolutnie pewnego swego. Wybacz, ale dla mnie praktycy (przykładowo Czesław) są bardziej wiarygodni , bo oni wielu spraw osobiście doświadczyli. W samolocie można zawsze przerwać działanie automatyki i przejść na sterowanie ręczne co zresztą zrobiono w ostatnich sekundach lotu Tu 154. Było to jednak zbyt późno by zapobiec katastrofie. Jeżeli ktoś poważnie traktuje wymóg zakończenia lądowania po osiągnięciu minimalnej wysokości to powinien wcześniej do odejścia się przygotować i poczynić odpowiednie działania. Gdyby nawet chcieli odejść po naciśnięciu szeroko komentowanego przycisku „uchod” to szybko powinni się zorientować, w przypadku jego nie zadziałania że coś jest nie tak i przejść na sterowanie ręczne (takiego działania nie było)

  140. ” W samolocie można zawsze przerwać działanie automatyki i przejść na sterowanie ręczne co zresztą zrobiono w ostatnich sekundach lotu Tu 154”
    maciek.g!
    Ja mam praktykę Czesława gdzieś. Lotnicy nawet nie rozumieją jak działa ta automatyka. Tym bardziej lotnicy sprzed lat. Dlatego tez nie są w stanie wytłumaczyć co się stało (a ci co wiedzą będą milczeć).
    Co do przerwania automatyki to się zgadza, wszystko można. Ale nie wtedy, gdy szef prezentuje Prezydentowi właśnie działanie automatyki. Wówczas trzeba próbować, aż do skutku, do momentu gdy jest szansa, że zadziała. Spóźnili się o sekundę.

  141. ‚mag’
    27 października o godz. 19:00
    Cyt.
    ‚Dlaczego podobnej ?desperacji? nie mają środowiska antypisowskie i antykościelne?…’

    Szanowna ‚mag’ środowiska antypisowskie, antykościelne i dodam jeszcze antypowskie, osiągnęły już wystarczający poziom ‚desperacji’ aby, może jeszcze nie udać się na emigrację wewnętrzną, ale osiągnąć już stan ‚splendid isolation’, gdyż dalsze uczestniczenie w czymś takim jak Rzeczpospolita 3/4, jest tylko obciachem i chyba uczestniczeniem w czymś nieprzyzwoitym.

  142. ” Gdyby nawet chcieli odejść po naciśnięciu szeroko komentowanego przycisku ?uchod? to szybko powinni się zorientować, w przypadku jego nie zadziałania że coś jest nie tak i przejść na sterowanie ręczne (takiego działania nie było)”
    Żadnego ‚uchod’u nie było. Blef Millera, żeby ukryć prawdę. W przypadku niezadziałania tej automatyki jest inaczej niż w przypadku uchod. Tu żeby przekonać, że działa trzeba czekać kilka sekund i sprawdzać (upraszczając). Na dodatek nie można robić ani zbyt często ani zbyt gwałtownie.

  143. @Śleper
    27 października o godz. 22:31

    Drogi Śleprze!
    Piszesz mądrze, jak zwykle, ale najbardziej zainteresowało mnie zdanie:

    ***Ci pobożni ludzie codziennie klepią frazę modlitwy (że też im kością nie staną w gardle te słowa): ?.. i odpuść nam nasze winy, jako i my odpuszczamy naszym winowajcom? , choć nigdy w życiu nie odpuścili i nie odpuszczą win(długów) swoim winowajcom (dłużnikom).***

    Moje zainteresowanie jest historycznie „bedingt”. Napisałem kiedyś dość długi komentarz à propos, ale dziwnym trafem istotne były te wtręty w nawiasach, których przeciętny polski blogowicz nie zna i nie widzi potrzeby w ich umieszczeniu. Ja wiem, skąd się wzięły. W języku niemieckim synonimem „winy” jest „dług” (Schuld) – jak w buchalterii – winien i ma! – i odpowiednio ten, który jest winien, lub jest dłużny nazywa się Schuldiger.

    Jeśli to klepią otumanieni ludzie, mechanicznie i bez zastanawiania się, wtedy mnie to nie wzrusza, rytuały rządzą każdą wielką religią i służą zniewoleniu maluczkich, aby sypnęli kasą. Nawet ten cudowny Koran zawiera szansę dla innowierców przed zamordowaniem przez wiernych, jeśli uznają Allacha i… oddadzą cały swój majątek imamowi w meczecie!!! Poszukajcie i znajdziecie to w „świętej księdze – bo ja znalazłem!

    Znacznie gorzej, jeśli „pasterz” – proboszcz wybrał sobie ten fragment podstawowej modlitwy chrześcijańskiej za motto kazania i rozwija myśl z ambony…

    Tu dykteryjka z dawnych lat:

    Straszny, światowy kryzys na przełomie lat 20-tych i 30-tych ubiegłego wieku. Ojciec wpadł w tarapaty finansowe (brak zamówień nowych ubrań) i nie miał jak wyżywić licznej rodziny. Nasz proboszcz miał obok obowiązków religijnych dodatkowe zajęcie – trudnił się lichwą! Pożyczał parafianom na hipoteki, zapisane w księgach wieczystych i bez skrupułów, z żelazną konsekwencją zbierał odsetki plus spłaty rat pożyczek. Mój ojciec poszedł do niego przed mszą do zakrystii, prosząc o prolongatę terminu spłaty raty pożyczki, ale duszpasterz był nieugięty: „Albo spłata w terminie, albo komornik”! Zmartwiony ojciec idzie do wnętrza kościoła, zaczyna się msza i we właściwym momencie proboszcz wchodzi na ambonę i wyjawia motto kazania:
    „Vergieb uns unsere Schuld, wie auch wir vergeben unseren Schuldigern”!
    Nie będę tłumaczył, polski tekst ma każdy Polak w rozumie jak „białego orła”, a ja to pamiętam z dzieciństwa.
    Mój ojciec wstał, wyszedł z kościoła i więcej nie wszedł do końca swoich dni. Powiedział, że taki ksiądz nie jest mu potrzebny do kontaktów z Panem Bogiem. To było chyba krótko przed moim przyjściem na świat, albo zaraz po. Umarł ten sk…syn W. – lichwiarz i przyszedł młody, wspaniały ksiądz, też na W., który był u nas nawet jeszcze po wojnie. Matka pomału urabia ojca, żeby zakończył bojkot kościoła, ale zaszło coś, co zniweczyło jej starania. Zachorowała sąsiadka (ciotka), a jedyny telefon we wsi – pardon – dzielnicy miasta – był u nas. Dzwoni ojciec do parafii, a nowy ksiądz zapytał: „A kto zapłaci za taksówkę”? To ojcu wystarczyło! Ja nawet nie wiedziałem, czy u nas są taksówki – z kościoła do nas jest kilkaset metrów, więc młody ksiądz – przy pięknej pogodzie, mógł przynieść odrobinę olejku i hostię dla umierającej ciotki. Ja mu ten „faux pas” wybaczyłem, ojciec nie. Nasz niedawny proboszcz miał porządne auto i mógłby się co najwyżej handryczyć o benzynę i amortyzację.

    PS

    Reprezentant Boga – wspomniany lichwiarz – umarł bez oficjalnych spadkobierców, ale hipoteka w księdze wieczystej została. Nawet nie było komu oddać reszty długu. Tu ojca uratowała Mateczka – Polska, którą Bóg (albo ten zmarły ksiądz o polskim nazwisku) posłał do nas w 1945 roku. Komisja weryfikacyjna nie pozwoliła ojcu zapłacić 25 zł za Tymczasowe Zaświadczenie Narodowości Polskiej, a należało się jemu jak psu buda, więc zgodnie z ustawą nieruchomość przeszła na Skarb Państwa jako mienie poniemieckie. Nie będąc właścicielem, mógł nie martwić się długiem, zapisanym w księgach wieczystych, Skarb Państwa był sobie sam winien, że przejął zadłużone gospodarstwo – formalnie rolne, tzn. łącznie z budynkiem i ogrodem 1.25 ha – chłop pełną gębą (>1 ha), ale jeszcze nie kułak. Musiał np. odstawiać żywiec – kupiony drogo na wsi i odstąpiony państwu ludowemu za grosze na tzw. „spędzie”. Sytuacja trwała i trwała, aż weszła w życie ustawa o uregulowaniu spraw własnościowych gospodarstw rolnych. Państwo uwłaszczyło osoby, które pracowały w danym gospodarstwie bez prawa własności, jeśli dowiedli tej pracy świadkami. Szwagier z siostrą stali się właścicielami tego poniemieckiego gospodarstwa – psim swędem jakby „wróciło do Macierzy”, tzn. prawowitych właścicieli!

    Teraz smaczek! Obowiązkiem nowego właściciela było spłacenie wszelkich długów, należnych państwu. Dług u sługi bożego był zapisany, spadkobierców nie miał, lub nie znaleziono w zawierusze powojennej, więc państwo kazało sobie zwrócić dług w zastępstwie – co szwagier uczynił! Ojciec jeszcze żył, ale nawet nie poinformowali go o nowych porządkach. Pamiętam tę zabawną historyjkę, bo pisałem szwagrowi wszystkie urzędowe pisma, również bezowocne poszukiwania spadkobierców w Niemczech

    Kilka słów o tej ustawie.

    Uważam, że (Rze) była pozytywna, pozwoliła na maksymalne uproszczenie spraw, które w sądach ciągnęłyby się latami i żywiły darmozjadów z „wymiaru sprawiedliwości”. Widać, że ci paskudni, komunistyczni posłowie byli znacznie mądrzejsi od obecnych w „wolnej” Polsce, produkujących masowo gnioty prawnicze. To jest jakby lekki ukłon wobec blogowiczów, mających na temat PRL podobne zdanie jak ja – bez entuzjazmu, ale też bez nienawiści i negowania wszystkiego, co robiono w owym czasie.

    Był w ustawie jeden punkt, bardzo korzystny dla nowego właściciela.
    Dowcip polegał na tym, że nowy właściciel nie miał żadnych zobowiązań wobec osób prywatnych, ani potencjalnych spadkobierców ustawowych poprzedniego właściciela. Ten passus rozbił wiele rodzin. Nasz sąsiad – kuzyn – został wyklęty przez rodzinę i brat z sąsiedniej wioski, nie odezwał się do niego przed jego śmiercią. Nawet nie pamiętam, czy brat był na pogrzebie brata, bratowa na pewno nie, bo to ona tak się domagała spadku. Bez tej ustawy miałaby (tzn. jej mąż) prawo do zachowku, choć niekoniecznie, ale ludzie nie znają ustaw. Dziedziczenie gospodarstw rolnych odbywa się na specjalnych zasadach. Aby dziedziczyć, trzeba albo pracować na tym gospodarstwie, albo być niepełnosprawnym. U zdrowych ludzi uważa się za niepełnosprawnego każdego emeryta. Moja teściowa umarła dwa miesiące przed pójściem mojej żony na emeryturę. Żona nie dziedziczyła – dziedziczyły tylko jej starsze siostry.
    U nas nie było problemu, bo nikt nie był spadkobiercą Skarbu Państwa (mnie na pewno nie spłodził hitlerowski ani polski Skarb Państwa) – czyli poprzedniego właściciela. Tym niemniej bratowa domagała się odszkodowania – bezprawnie. Siostra jednak zrobiła głupio – wbrew moim radom i pieniądze za sprzedane pole (pod budowę domków) rozdzieliła miedzy rodzeństwo, traktując ojca jako właściciela i spadkodawcę.

  144. @Indoorze_prawdziwy (a może nieprawdziwy, co wynika z zachowania) , kiedy ty wreszcie zrozumiesz, że dla tego Tupolewa nie było już ratunku a moment decyzji o rzekomym odchodzeniu był spóźniony przynajmniej o 40mm. Mała dygresja: ostatni oddech człowieka, podobny do westchnienia (tak słyszałem) nie jest przyczyną śmierci, jest objawem tego, że w piecu życia zgasła ostatnia iskra. Przyczyną śmierci było zniszczenie bardzo istotnego organu wewnętrznego do tego stopnia (wątroby dla przykładu), że ten piec życia stopniowo wygasał i wreszcie wygasł !!
    Zarzucasz mnie, że na technice się nie znam. Może się i nie znam drogi indorze. Dla mnie w zupełności wystarczy, że wiem co to jest k l i n i na jakiej zasadzie działa, wiem co to takiego dźwignia jedno i dwuramienna, ponadto wiem, co to takiego bloczek i wieloboczek (chociaż nie będę już wciągał ciężarów na sznurku na budowie). Znam się, w koniecznym dla mnie zakresie na aerodynamice (wiem np. dlaczego ciało cięższe od powietrza, dla przykładu samolot lata, chociaż nie macha skrzydłami, jak piszesz ty właśnie) i nie są mi obce zagadnienia termodynamiki, opisujące zjawiska zachodzące przy spalaniu w warunkach stałej objętości, stałej temperaturze czy przy stałym ciśnieniu.
    Hakerem nie będę a jeśli coś będę chciał wiedzieć ponad moje potrzeby, to zwrócę się o pomoc do @Staruszka, mam nadzieje, ze nie odmówi mi pomocy !?
    Wspomnę również, jakby przy okazji o kapitanie (tym z LOT-u) WRONIE. Czy także myślisz o nim podobnie, jak o mnie, że nie znał on zadań instalacji hydraulicznej samolotu, w szczególności jej części dotyczącej chowania i wysuwania podwozia ??? Czy sądzisz, że zapomniał włączyć ten cholerny bezpiecznik przed startem do Warszawy ??? Czy sądzisz także, że nie zauważył, że jest on ?wybity? ?? M i a ł bardzo dużo czasu na myślenie, ale jednak nie zaryzykował wciśnięcia tego bezpiecznika, bo nie był pewien co stanie się z podwoziem gdy podejmie próbę wysunięcia go w trybie normalnym (że o awaryjnym nawet nie wspo0mnę!!). Miał na karku życie wielu ludzi na pokładzie i nie interesowały go koszty uszkodzenia samolotu.
    Wiedział ze 100%-ową pewnością, że lądując na brzuchu uniknie kapotażu (nie wiem czy wiesz co to takiego?) a pożaru także nie będzie, bo silniki wyłączyłbył przy pomocy stop -kranu przed ?przybetonowaniem?, no i wiedział , że będzie miał pełną asystę lotniskowej straży pożarowej. I c h w a ł a m u z a t a k ą d e c y z ję !!!
    Mam też nadzieję, że kapitan Wrona powróci normalnie do służby, bo takie charaktery nie rezygnują z uprawiania ukochanego zawodu z byle przyczyny. Ja także latałem jeszcze długo, po moim przypadku, aż do t.zw. wypadków czeskich , kiedy to przez durnotę szefa służby spadochronowej Korpusu połamałem kręgosłup, ale to już nie twoja sprawa. Przy okazji gratuluję wiedzy ?kolejowej? i osiągnięć w pracy w czasie której ?obsłużyłeś?, jak wyszło Wiktorkowi co najmniej 8.000 katastrof !!! Trudno mnie ocenić dużo to czy mało !??
    Wracam do meritum, miejsce, w którym ty rozpoczynasz ?odkrywanie? jedynej przyczyny katastrofy w Smoleńsku, było tym miejscem, z którego już nie było powrotu a pozostała jedynie przeciągła ponad miarę k u r w a a a a a a a !!!!! Bo każdy pilot przed spotkaniem kostuchy coś wykrzyknie. Ja wykrzyknąłem : ?no Czesiu piździec z tobą !!!? Nie wzywałem boga na daremno, podobnie jak i Protasiuk !!
    Przyczyny, z których to powodu Tupolew znalazł się w miejscu z którego nie było już powrotu wylicza pani gen. ANODINA w raporcie MAK-u a my próbujemy całą winę zrzucić na biednych operatorów systemu RSL-5, co było akurat najmniej istotne, bo i tak nasi piloci nie mieli pojęcia jak się z nimi rozmawia i jak się z tego, chociaż przestarzałego systemu korzysta. Oświadczam, że był to i jest nadal wspaniały system lądowania w TWA, pod warunkiem, ze obie strony wiedzą (pilot i operator systemu) o co w tym chodzi.
    Do przyczyn katastrofy, wymienionych w raporcie MAK-u (obejmują one głównie sytuację po wejściu Tupolewa w strefę kontroli lotniska Smoleńsk-Siewiernyj, co było przedtem MAK nie interesuje) dodałbym pytanie: kto ku..a, wydał polecenie startu, zamiast poczekać dwie godziny (nie byłoby śladu po mgle w Smoleńsku, czyli byłoby jak 7.04.2010 roku a biskupów szlag by nie trafił, dostaliby ciepłą herbatę, wzmocnioną winem mszalnym i nie byłoby sprawy !!!)
    Trudno również nie przyznać racji @Andrzejowi, który zapytuje się wprost: dlaczego to nie zawrócono sprawny samolot do domu lub nie skorzystano z lotniska zapasowego (jeśli już start nastąpił w nieodpowiednich warunkach atmosferycznych).
    To są przyczyny katastrofy indorze kochany. Mjr Protasiuk także wcisnął ręcznie gaz do dechy (co potwierdzają piloci Jaka-40, bo to słyszeli jak nagle silniki zapracowały na maksymalnych obrotach), gdy spostrzegł, że automat nie działa, to zajęło chyba tylko 4 sekundy !? Tylko, że to już było dawno za późno, byli już chyba poniżej pasa startowego a naprzeciw brzoza !!!

    P.S.: Zmusiłeś mnie do napisania tego wypracowania to teraz czytaj, tylko po co to mają czytać pozostali, proszę ich o wybaczenie w szczególności @Antoniusa, którego zapewne skręca, bo pewnie tej katastrofy i dysputy o niej ma powyżej dziurek w nosie.
    Na koniec, drogi @Indoorze_ prawdziwy (czy indorze nieprawdziwy), p u s z c z a n i e plotek o zamachu ma swój jasno określony ceł. Chodzi mianowicie o to, by jak najgłębiej wciągnąć nas w dyskusję o zamachu na życie nieudacznika na Urzędzie prezydenta RP, bo to o d c i ą g a uwagę ciemnego ludu od prawdziwych przyczyn katastrofy, pozwala na zapomnienie o niechlujstwie przełożonych załogi, pozwala ukryć błędy i zaniechania w szkoleniu pilotów 36 splt, tolerowane m.inn. przez członków/ka Komisji Millera lub wręcz odpowiedzialnych/nego za ten stan rzeczy oraz odsunąć podejrzenie o terror psychiczny bezpośredni (Gruzja) lub pośredni (wykorzystał generała Błasika) dokonany w tym locie na załodze. Może właśnie z tych powodów konieczna jest Komisja międzynarodowa pod auspicjami NATO lub UE, bo ICAO chyba w to nie da się wmanewrować !!!
    Proszę zauważyć , że prezes Kaczyński, nigdy jak dotąd publicznie nie oświadczył, że w Smoleńsku b y ł z a m a c h, bo to wymaga wskazania w i n n e g o z a m a c h u !!! A kto jest winny zamachu, jeśli nie on osobiście właśnie ??? Proszę mi wybaczyć cenzorze kochany i nie kasować tego komentarza. Już kończę i dziękuję za liczne ?koła ratunkowe? w pojedynku z rozwydrzonym indorem, serdecznie pozdrawiam i ciebie też, Czesław R.

  145. @Antoniusie, jak zwykle przeczytałem twój wpis, choć jak słyszę o postępowaniu spadkowym, to zaczynam się denerwować. Denerwuję się dlatego, ponieważ w naszym systemie prawno-spadkowym zstępni są z góry określeni w ustawie i nie ma nic do rzeczy, że ich spadek nie interesuje, mają go brać i tyle. Nie interesowałem się tym do momentu, gdy przez ten paragraf stałem się właścicielem części rodzinnego domu, o którym zawsze myślałem, że w razie czego zrzeknę się mojej części na rzecz siostry. Odziedziczony spadek kosztował mnie ładnych parę tysięcy złotych, ale żal mogę mieć tylko do siebie.
    Opisałem to w wielkim skrócie, ale nie po to, ażeby chwalić się moją wielkodusznością wobec siostry, tylko wyrazić po raz tysięczny zażalenie (do kogo?), że w Polsce sądy nie dochodzą prawdy. Większość spraw nie musi się zaczynać i kończyć w sądzie, wystarczy wola porozumienia stron, ale jak wysoki sąd już sądzi, to powinien (musi być jego obowiązkiem) dojść prawdy i nie narażać obywateli na straty prawem kaduka.
    Moja sprawa to mały Pikuś w porównaniu do tych przytaczanych czasem przez prasę: głośne sprawy dorosłych dzieci rodzica (ojca), który był obecny tylko przy ich poczęciu, a po śmierci zostawił im piękne długi, a sądy gładziutko przyklejają „winy” ojca (raczej reproduktora) na dzieci. Gdzie tu dochodzenie do prawdy?

  146. Kto nastepny?
    „Remigiusz Mus, technik pokladowy z Jak-40 nie zyje. Chorąży zmarł w tajemniczych okolicznościach w nocy z soboty na niedzielę. Muś nasłuchiwał korespondencję z „Korsarzem” 10 kwietnia 2010 roku w Smoleńsku.
    Gen. bryg. rez. Jan Baraniecki, zastępca dowódcy Wojsk Lotniczych Obrony Powietrznej w latach 1997-2000 wątpi w prawdziwość informacji, że żołnierz targnął się na swoje życie. – Patrząc na to, co dzieje się wokół wyjaśniania katastrofy smoleńskiej, to wersja samobójstwa absolutnie do mnie nie przemawia. Nie sądzę, aby wszystkie te okoliczności, mimo swej dotkliwości, mogły tu przeważyć. Piloci, w ogóle żołnierze, nie załamują się tak łatwo. Chyba że są dodatkowo mocno szykanowani ? mówi gen. Baraniecki.
    Podobnego zdania jest ojciec mjr. Arkadiusza Protasiuka, dowódcy lotu PLF 101 do Smoleńska, Władysław Protasiuk. – Śmierć tego młodego człowieka jest kolejnym dowodem na to, że Polska nie zdała egzaminu ani 10 kwietnia 2010 roku, ani nie udało jej się to do tej pory. Doprowadzili do tego nasi rządzący, którzy od ponad dwóch i pół roku za wszelką cenę zdają się robić wszystko, aby sprawa katastrofy smoleńskiej nie została wyjaśniona. I ta nagła, niewyjaśniona śmierć pana Remigiusza jedynie tego po raz kolejny dowodzi – powiedział w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” Władysław Protasiuk. – Pan Muś był osobą niewygodną dla tych wszystkich, którym zależy na zamieceniu katastrofy pod dywan. Przecież to był jeden z najważniejszych świadków w sprawie katastrofy – dodał.
    Chorąży Muś prowadził nasłuch korespondencji i jeszcze na kilka minut przed katastrofą ostrzegał załogę Tu-154M o pogorszeniu widoczności do 200 metrów.

    Z dotychczasowych relacji członków załogi samolotu Jak-40, która 10 kwietnia 2010 roku lądowała na Siewiernym przed katastrofą samolotu Tu-154M, wynika, że z wieży trzykrotnie padła komenda zachęcająca załogi samolotów: Jak-40, Ił-76 oraz Tu-154M, do przekroczenia wysokości minimalnej 100 metrów, zejścia do 50 metrów i odejścia w przypadku braku widoczności pasa.”

  147. ‚Śleper’
    28 października o godz. 19:38
    Cyt.
    ‚Denerwuję się dlatego, ponieważ w naszym systemie prawno-spadkowym zstępni są z góry określeni w ustawie i nie ma nic do rzeczy, że ich spadek nie interesuje, mają go brać i tyle.’

    Szanowny ‚Śleper’ w polskim prawie spadkowym, spadkobierca może złożyć przed właściwym sądem oświadczenie o odrzuceniu spadku w ciągu sześciu miesięcy od daty śmierci spadkodawcy. Jest to oczywista oczywistość sięgająca czasów Imperium Romanum. Dotyczy to wszystkich spadkobierców. Odrzucenie spadku powoduje, że zobowiązania spadkodawcy nie dotyczą spadkobiercy, chyba, że zaciągnięte zostały one za wiedzą i obejmowały one również zobowiązaniem przyszłego spadkobiercę.
    Nie denerwuj się więc.

  148. Marcin
    28 października o godz. 20:02

    Szanowny Pan głęboko się myli……
    PRZYCZYNY katastrofy zostały już dawno wyjaśnione.
    I główne i poboczne.
    Spór toczy się o WINNYCH.
    Niestety, większość z nich brała w niej udział, więc nie można ich skazać.

    Odpowiedzialność polityczna- Lech Kaczyński.
    Odpowiedzialność techniczna- Błasik i szef wyszkolenia lotnictwa.
    Odpowiedzialność za organizację- szef kancelarii PREZYDENTA.

    Prokuratura odpowiada za oskarżenia ludzi o zaniedbania i zaniechania.
    Jaka w tym rola Rządu?
    Mógł wyznaczyć innych, bardziej kompetentnych, czy przygotowanych urzędników? Być może wyznaczono najlepszych z DOSTĘPNYCH.
    A to już może świadczyć o jakości kadr do dyspozycji.

    Moim zdaniem zrobiono to, co możliwe.
    Cuda zajęłyby znacznie więcej czasu……
    Choć osobiście w nie nie wierzę.
    Obecność biskupów na pokładzie niczego nie zmieniła….

  149. Marcin
    Nie z dotychczasowych relacji „członków załogi samolotu Jak-40”, tylko z relacji tego jednego jedynego, który nie dość, że słyszał trzykrotnie powtórzone zezwolenie na zejście do 50 m /reszta w tym momencie ogłuchła/, to jeszcze dwa wybuchy, a których nie wiadomo dlaczego, nie wspomniałeś.

  150. „O których”, oczywiście.

  151. @Marcin
    28 października o godz. 20:02

    ***Kto nastepny?
    ?Remigiusz Mus, technik pokladowy z Jak-40 nie zyje. Chorąży zmarł w tajemniczych okolicznościach w nocy z soboty na niedzielę. Muś nasłuchiwał korespondencję z ?Korsarzem? 10 kwietnia 2010 roku w Smoleńsku.***

    Załoga Jaka-40 wykazała się analogiczną nieprofesjonalnością jak załoga tupolewa i podobno „świetną” znajomością języka rosyjskiego, na poziomie nawigatora tutki. Nie wydano im pozwolenia na lądowanie, ale pewnie nie zrozumieli, bo polski żołnierz nie łamie przecież prawa, to niepodobieństwo! Oni zlekceważyli słowa kontrolera i wyładowali. Jak dobrze rozumieli po rosyjsku można tylko zgadywać. Gdy po wylądowaniu polecono im odpowiedni kierunek ruchu, to tego nie zrozumieli i blokowali pas startowy. Myślę, że ich przygotowanie było jeszcze gorsze niż załogi tupolewa, a brak rozumu i odpowiedzialności za cudze życie niebotyczne.

    Ja tego nie rozumiem. Gdy jako turysta pojechałem do kraju, którego języka nie znalem, opanowałem natychmiast najważniejsze słowa dla kierowcy. We Włoszech były to kierunki jazdy: Dritto, a destra, a sinistra, potem aperto i chiuso na stacjach benzynowych a do rozmów z Włochami: Idioto, imbecile, cretino. Z tym zapasem mogłem się swobodnie poruszać, a załoga Jaka popieprzyła nawet kierunki na lotnisku w tej mgle. Jeśli ten nasłuchujący technik znał tak dobrze język, to brawo! Nie wiedział pewnie, czy miał zezwolenie na 50 m czy 500m.
    Media pomagają odpowiednim kołom politycznym i natychmiast piszą o „tajemniczych okolicznościach”. To jest już zdecydowanie insynuacja, „woda na młyn odwetowców”. Nie było świadków tej śmierci i tyle. Pani Blida faktycznie zginęła w tajemniczych okolicznościach i nikt się tym nie przejmuje, bo odpowiedzialni nazywali się Ziobro i Kaczyński (premier + minister).

    Mam inną hipotezę, tak samo dobra jak każda w ludzie smoleńskim. Ten pan mógł mieć wyrzuty sumienia, jeśli był tym członkiem załogi Jaka, który uspokoił kapitana tupolewa, że mogą spróbować lądować, bo im się udało mimo „pizdy” – cokolwiek to znaczy u lotników.
    Może gryzło go sumienie, że moralnie przyczynił się do śmierci tylu osób. Członkowie załogi samolotu, który zrzucił bomby na Hiroszimę i Nagasaki skończyli wszyscy w „tajemniczych okolicznościach” – czyli samobójstwami, choć tylko wykonali poprawnie powierzone im zadanie. Szkoda, że prawdziwi winowajcy katastrofy smoleńskiej nie mają sumień – powiesiliby się i świat byłby lepszy.

  152. Maleńkie uzupełnienie do wyjaśnienia Haszszu dot. spadkobrania…..
    Potencjalny spadkobierca może złozyć oświadczenie o przyjęciu ( tzw. prostym lub z dobrodziejstwem inwentarza) spadku lub jego odrzuceniu w terminie 6 miesięcy licząc od dnia, w którym dowiedział się o „tytule swego powołania” . Zwykle ten termin liczony jest od daty smierci spadkodawcy, gdyż na krewni powołani do dziedziczenia ustawowego o śmierci swoich bliskich powiadamiani są na ogół bezzwłocznie. Jednakże w sytuacji gdy spadkobierca dowiedział sie o śmierci spadkodawcy np. po roku ( przebywał za granicą i o śmierci spadkodawcy dowiedział się dopiero po powrocie do kraju ) termin
    6 m-cy liczy się od daty gdy po powrocie do kraju dowiedział się o śmierci spadkodawcy (tj. tytule swojego powołania do spadku).
    Oświadczenia o przyjęciu bądź odrzuceniu spadku składa sie przed sądem lub przed notariuszem.
    Powyższe odnosi się także do dziedziczenia testamentowego.
    PS. Przyjęcie spadku „wprost” oznacza przyjecie spadku bez ograniczenia odpowiedzialnosci za długi spadkodawcy natomiast przyjecie spadku „z dobrodziejstwem inwentarza ” oznacza ograniczenie odpowiedzialności za długi spadkodawcy do wysokości wartości czynnej spadku. Np. jeżeli spadkodawca pozostawł długi w wysokości 500 tys. zł a wartosc spadku lub jego części przypadającej na spadkodawcę wynosi 50 tys. – przyjmujący spadek „z dobrodziejstwem inwentarza” odpowiada za długi spadkodawcy do wysokosci 50 tys. zł.

  153. Marcin
    Po co bajdurzysz o zgodzie na 50m
    masz tu wypis ze stenogramu tłumaczony (jak chcesz możesz znaleźć w necie w oryginalnej wersji

    8:35:19,9 – dowódca statku powietrznego – Wykonujemy trzeci, polski 101.
    8:35:21,6 – nieokreślony rozmówca – 3-3-0
    8:35:22,6 – kontroler ruchu lotniczego – Polski 101, i od 100 metrów być gotowym do odejścia na drugi krąg.
    8:35:29,5 – dowódca statku powietrznego – Tak jest

  154. Był okres, kiedy z tymi problemami byłem na bieżąco, ale nie chciałem pouczać Ślepera, skoro i tak jest po sprawie. Czynił to Haszu. no i niezawodny Lex. Nie pamiętam tylko , na kogo spłynie łaska dziedziczenia, gdy potencjalny spadkobierca nie przyjmuje spadku. Czy ten łańcuszek nie idzie przypadkiem przez następne pokolenia? Uważam to pytanie za blogowo-retoryczne, bo mam w zasięgu ręki książeczkę z aktualnymi przepisami, ale bardzo trudno mi korzystać z książek.

  155. dlaczego moje komentarze: 20:32 i 21:48 czekaja tak dlugo na moderacje a inne dawno sie ukazaly nie trudno sie domyslec, Marcinem trzeba zajac sie grupowo.

  156. widze Marcin, ze poniewaz na blogu POlityki bywasz czesciej niz ja, towarzystwo rozprawia sie z Toba systematycznie, metodycznie i grupowo, nie potrzebowali zapewne wiele zachodu zeby uzyskac pomoc moderatora, POlityka byla i jest komusza, tylko ze do tej Rakowskiego to jest jej daleko.

  157. Antoniusu,
    gdy nie ma spadkobierców ( lub wszyscy spadek odrzucili bądź zawarli ze spadkodawcą za jego życia umowy o zrzeczeniu sie dziedziczenia ) spadek przypada gminie miejsca zamieszkania spadkodawcy w chwili jego smierci. Gmina nabywa spadek „z dobrodziejstwem inwentarza”.

  158. Tym razem muszę sprostować siebie 🙂
    Oczywiście pisząc o ograniczeniu odpowiedzialności za długi spadkowe w przypadku dziedziczenia z dobrodziejstwem inwentarza miałem na mysli wartość części spadku przypadającej na spadkobiercę a nie – spadkodawcę – jak mi się napisało.

  159. Tak sobie czytam i widzę !!! Oczywiście, że chodzi o 40 m. a nie 40 mm. Bardzo państwa przepraszam za pomyłkę, Czesław R.

  160. @ ewkas
    „reszta w tym momencie ogłuchła”
    Kazdemu zycie mile, nie kazdy mial odwage byc w tej sprawie swiadkiem koronnym. Doczytaj do konca to co pisza na temat tego samobojstwa w polskiej prasie – oczywiscie ze nie w Polityce ktora z racji politycznej poprawnosci swoich dziennikarzy mocno osadzonych w materialnym swiecie tego tematu boi sie dotykac.

  161. Przyjaciele, doradcy prawa, ja to już teraz wiem, niepotrzebnie się fatygujecie. Tym niemniej są kraje w których jest się spadkobiercą nie z woli paragrafu, a z wyroku sądu. U nas też się to odbywa w sądzie, ale równie dobrze mógłby przeprowadzić to postępowanie woźny – wystarczyłoby go tylko przeszkolić na odpowiednim kursie.
    Mój wpis nie miał na celu prowadzenia polemiki z paragrafami polskiego prawa spadkowego (zabezpieczającego bardziej interesy wierzycieli, niż niczego nieświadomych zstępnych), chodzi mi sens prowadzenia rozprawy sądowej, podczas której nie docieka się prawdy, a jest to największa bolączka polskiego sądownictwa i słabość (żeby nie powiedzieć mierność) sędziów. Jak będzie potrzeba podeślę link z wywiadem wybitnego prawnika, który jasno wykłada powody istniejącego (patologicznego) stanu rzeczy.
    Pozdro

  162. Marcin, 23:40
    A w tym czasie, gdy mechanik trzykrotnie usłyszał zgodę wieży i wybuchy, nastąpiła też awaria wszystkich przyrządów pomiarowych…

  163. Teresa Jakubowska: Deszczówka a gaz z łupków – http://www.stachurska.eu/?p=10310 .

  164. Mariusz Max Kolonko:

    „?Według raportu PricewaterhouseCoopers, aż 40 proc. Polaków, czyli 6 mln osób, chciałoby zamieszkać za granicą i podjąć tam pracę. Od czasu wstąpienia Polski do Unii Europejskiej z Polski wyjechało według różnych szacunków ponad 2 miliony ludzi. Kraj, który puszcza krew w tym tempie, nie jest partnerem do poważnych rozmów, a już na pewno nie o ruchu bezwizowym.

    Czy tego chcemy, czy nie, Ameryka nie będzie nas traktować poważnie tak długo, jak długo będziemy piątym od końca krajem w Europie pod względem PKB na głowę mieszkańca, z zarobkami o 70 proc. mniejszymi niż inni mieszkańcy Unii Europejskiej, a Azjaci zbierający sezonowo jagody na polach w Szwecji, zarabiać będą dwukrotną średniej krajowej zarobków Polaka. Jeżdżenie turystów z Polski po strefie Schengen autobusem z bagażnikiem wypełnionym tanim żarciem, nie jest argumentem zdolnym pokonać pragmatyzm amerykańskiej polityki wizowej i urzędnika w konsulacie, który chce wiedzieć „what you got?”?Więcej ? http://wiadomosci.onet.pl/kiosk/obama-czy-romney-zniesienia-wiz-do-usa-nie-bedzie,1,5288278,kiosk-wiadomosc.html .

  165. @ Teresa Stachurska
    29 października o godz. 2:12

    Szanowna Komentatorka poruszyla ciekawy problem. USA chwali sie, ze stosuje zasade „wzajemnosci” z innymi krajami. Ale juz nie stosuje. Rejestracja przyjazdu z krajow o ruchu bezwizowym juz kosztuje pieniadze (nie wiem ile obecnie), a w wizowym dopiero kosztuje. Rzekomo nie sa to oplaty wizowe, tylko ”administracyjne”, ale oplaty sa, niewazne, jak je nazwac. Jak trzeba zaplacic, to w gre wchodza konkretne pieniadze, nieprawdaz? Dawno juz sugerowalem, by Polska wprowadzila takie same oplaty w stosunku do obywateli amerykanskich, na zasadzie „wzajemnosci” i maksymalne utrudnienia przy przyjezdzie do Polski. Ktos z oburzeniem odpowiedzial, ze dotknie to amerykanskiej Polonii i zniecheci Amerykanow do inwestowania w Polsce. Jestem amerykanska Polonia i mnie to nie zniecheci, bo nie stracilem polskiego obywatelstwa, a inwestor, ktorego nie stac na sto dolarow na wize, to zaden inwestor. Ale najwyrazniej atmosfera polityczna jest taka, ze musimy wystepowac wobec USA na kolanach, co mnie bardziej denerwuje, niz zarzuty o uleglosc wobec Niemiec, czy Rosji. Od czasow prezydenta Wilsona, zaden prezydent nie pomogl Polsce, wiec skad ta uleglosc? No, ale, czy polski rzad stac na taki gest? Chyba nie. Pieniadze bierze z Unii, ale USA jest jak zloty cielec.

    Pozdrawiam.

  166. @Czesławie
    Wejdę na chwilę w kompetencje @staruszka. Ponieważ lubię czytać Twoje komentarze, więc mam dla Ciebie taka radę; zamiast wklepywać cudzyłlowy, które Ci się złośliwie zamieniają w znaki zapytania wykorzystuj gwiazdki * *. Ja tak robię i w ten sposób unikam tych bezsensownych pytajników.
    Chyba , że staruszek, albo jakiś inny* hacker* podpowie nam, jak to się robi, żeby cudzysłowy pozostawały cudzysłowami
    Pozdrawiam

  167. @Lewy
    29 października o godz. 8:01

    ***Chyba , że staruszek, albo jakiś inny* hacker* podpowie nam, jak to się robi, żeby cudzysłowy pozostawały cudzysłowami***

    Nie mam tak wybitnych osiągnięć komputerowych, ale „przeszłem” gehennę pytajników. Wszystko zależ y od ustawienia parametrów edytora. Jeśli ktoś pisze wprost do prostokącika, nie ma pytajników. W WORD’zie lub Open Office trzeba znaleźć dwie rzeczy – kiedyś komuś dokładnie opisałem ścieżkę i wybrać: 1) rodzaj cudzysłowów (są dwa) oraz zlikwidować „walenie” pod rząd myślników. Albo bardzo krótko nacisnąć klawisz, albo wyłączyć opcję łączenia dwóch w jeden – długi. Program je wtedy łączy w długą kreskę i ta po wklejeniu też daje pytajnik. Najlepiej zapytać młodych, jak to w WORD’zie ustawić.

  168. Cudze słowie jak posłowie, ustaw na mównicy, a tracą zdrowy rozsądek.

    Hakery to taka wredna mać, twierdząca że tylko szydzą z cudzej niedbałości.

    Netetykieta zakazuje cytatów dłuższych niż tekst SMSa, ale rzecz tu dotyczy przyzwoitości użytkowników(!) komputerów i jest okazja, aby usprawiedliwić hakerów. Z witryny o gospodarce:

    „Badanie pokazało, że wiele firm nie reaguje równie szybko jak stają się dostępne łaty na luki programowe, które hakerzy regularnie wykorzystują. W Europie instalowanie łat zabiera najwięcej czasu Francuzom. 27 proc. francuskim firm zajęło tydzień naprawianie luk programowych, a dalsze 39 proc. zainstalowało łaty w 48 godzin. Najszybciej reagowali Hiszpanie. Tylko 8 proc. ankietowanych instalowanie łat zajęło tydzień, a dalszym 14 proc. dwa dni.

    Częściowo powodem tych opóźnień mogła być pełna liczba słabości, które zostały odkryte. W roku 2005 zostało wskazanych więcej niż 5 198 słabych punktów.

    Badanie pojawiło się po tym, jak Microsoft udostępnił łaty na serię poważnych słabych punktów jego przeglądarki Internet Explorer. Najpoważniejsza słabość mogła pozwolić napastnikom przejąć komputery, gdyby były wykorzystywane do odwiedzania specjalnie tworzonych stron internetowych. Mimo powagi błędów, Microsoft ociągał się z łatami programowymi, aż do daty planowej aktualizacji zabezpieczeń, co ma miejsce w drugi wtorek każdego miesiąca. Do tego czasu złośliwi hakerzy mieli więcej niż dwa tygodnie na to, żeby znaleźć i zaatakować niezabezpieczone komputery.”

    „http://www.egospodarka.pl/14463,Firmy-nie-dbaja-o-laty-programowe,1,39,1.html”

    Uwaga!!!
    Będę ordynarnie wulgarny i upie…y!!!

    Po wklejeniu tekstu do prostokatą na ekranie służącego do umieszczania komentarza, należy tekst przeczytać.

    Niestety jest to rzecz trudna nawet dla inteligentnych i zgodnych.
    Niech Lewy wyzna ile miesięcy musiał się oswajać z pierwszą moją radą, którą się pokierował.

    Bylismy „normalną” (zochydzone słowo) przeciętną klasą. Zwykłą gromadą jakich w podrzędnych liceach w Polsce były tysiące. Nikt z naszej klasy nie oblał matematyki na maturze. Bo nie słyszeliśmy:
    „Siadaj! Dwa!”
    Słyszeliśmy: „Przyjrzyj się! Znajdź błąd i popraw!” – takie znęcanie się.
    Wtedy wstawała ta, której chłopaka odbiła niedawno nieszczęsna ofiara sadyzmu trzęsąca się przy tablicy. Nastepowało gwałtowne olśnienie ofiary i zbiorowe poczucie ulgi.

    Niestety! Blogi to poletka szlachectwa ogródkowego, nad którym to szlachectwem pospólstwo moderatorowe się znęca, aby poprawnie wstukać wyraźną czwórkę znaków pisma języków europejskich.

    Przeczytanie i stworzonego tekstu i wstawienie kłopotliwych cudzysłowów narusza godność szlachecką. Mimo wielokrotnych tłumaczeń …..

    Cudzysłowy w skopiowanym tekście stworzonym POZA okienkiem blogu WordPressowego należy WYCIĄĆ I WSTAWIĆ PONOWNIE.

    Jeden ze znakomitych językoznawców zalecił:
    „Pomyśl, zanim powiesz lub napiszesz.”
    Na to Grzegorz Miecugow spokojnie:
    „Eeeee … Nie ma na to czasu!”

    Podziwiam upór tych, którzy przeczytali ten bezczelny i idiotycznie ramolowaty tekst …

    Może nie mają alergii na cudze słowa … i mieli nadmiar czasu.

  169. ***Z dotychczasowych relacji członków załogi samolotu Jak-40, która 10 kwietnia 2010 roku lądowała na Siewiernym przed katastrofą samolotu Tu-154M, wynika, że z wieży trzykrotnie padła komenda zachęcająca załogi samolotów: Jak-40, Ił-76 oraz Tu-154M, do przekroczenia wysokości minimalnej 100 metrów, zejścia do 50 metrów i odejścia w przypadku braku widoczności pasa.?***

    Ja uwielbiam „precyzję” w wypowiedziach znawców problemów wojskowo – lotniczych, ale chciałbym się też czegoś nowego nauczyć od „ekspertów” (np. od Marcina).

    Co to jest w wojsku „komenda zachęcająca”?

    Czy to coś w stylu -„możesz mnie w dupę pocałować”!?

    Gdy ktoś mi uprzejmie daje takie zezwolenie w życiu niewojskowym, zdejmując równocześnie spodnie lub tak jak podobno Doda inny szczegół garderoby – wtedy mam wybór – skorzystać z zezwolenia, albo nie – nigdy nie uważałbym tego za komendę, bo to pojecie kojarzy mi się z nakazem lub rozkazem – zmuszeniem bezwarunkowym do wykonania określonej czynności.

    Dlaczego to pojęcie „komenda” jest tak ważne i wymaga wyjaśnienia?

    „Prezes nad prezesami” skorzystał dokładnie z tej samej retoryki, zwalając odpowiedzialność za katastrofę na osobę, która wydała te padające (w ucho?) „komendy”, zniewalające przymusem biedną, bezradną wobec potęgi wojskowej, do tego rosyjskiej komendy załogę polskiego samolotu. Prezes jeszcze popieprzył sens komendy z informacją o kursie i ścieżki. To jeszcze głupsze niż „komenda zachęcająca” do zejścia do grobu.

    PS

    Od dwóch lat powtarzam z uporem godnym lepszej sprawy, że przed jakąkolwiek dyskusją trzeba koniecznie ustalić znaczenie pojęć i przyjąć zestaw faktów. Dla mnie problem tkwi w tym, czy można było fałszować zapisy czarnych skrzynek oraz zapis rozmów między członkami załogi i z kontrolerami naziemnymi. Jeśli tak, czy to się wtedy da wykazać np. u producenta skrzynek?
    Jeśli stenogram rozmów w kokpicie uznać za fakt (z ułomnościami typu „niezrozumiałe” z powodu szumów, itp.) wtedy od chwili przeczytania stenogramu (po polsku lub po rosyjsku) dla mnie przyczyny katastrofy są oczywistą oczywistością i winnych nie trzeba daleko szukać. W innym przypadku nie ma dla mnie sprawdzalnych faktów i każda teoria zamachowa jest prawdopodobna. Tu trochę przesadziłem. Wierzę w możliwość wytwarzania sztucznej mgły, bo widziałem (i smakowałem) takową w 1944 roku podczas nalotów na Kędzierzyn, miałem kłopoty, aby trafić z pola do domu podczas alarmu. Sztuczna mgła śmierdzi chemikaliami. Idiotyzmem jest ten hel i szereg innych bzdur Macierewicza, ale nie można wykluczyć np. obecności taliba radzieckiego w kokpicie, który zniewolił załogę do samobójstwa lub zdetonował bomby, albo atak na elektronikę samolotu z zewnątrz. Do tego nie zaliczam świadomego i celowego fałszowania wskazań przyrządów przez „Roberciki”.

    Dziwna jest ta śmierć technika Jaka-40, jak każda nagła śmierć młodego człowieka, ale przypisywanie mu ogromnego znaczenia dla wyjaśnienia przyczyn katastrofy jest tylko pobożnym życzeniem prezesa i jego popleczników. Komisja Millera ma dowody na „pizdę” i zachętę dla załogi tupolewa do próby lądowania ze strony załogi Jaka, której się lądowanie udało, choć nie otrzymali zezwolenia. Może ustalić, czy to był technik czy inny członek załogi. A propos łamania procedur: Czy ukarano załogę Jaka-40 za samowolkę?

  170. PS

    Zapomniałem dodać: Jeśli padnie komenda, żołnierz ją wykonuje, albo kulka w łeb. Gdy ma zezwolenie na pójście do miasta, kulka mu nie grozi tak od zaraz.

  171. z moich 5 komentarzy ukazaly sie tylko 2, max
    28 października o godz. 22:46,

  172. ‚Śleper’
    28 października o godz. 23:47
    Cyt.
    ‚ chodzi mi sens prowadzenia rozprawy sądowej, podczas której nie docieka się prawdy, a jest to największa bolączka polskiego sądownictwa i słabość (żeby nie powiedzieć mierność) sędziów…’

    Szanowny ‚Śleper’, być może tak jest i być może nie, słabości wymiaru sprawiedliwości nie doszukiwałbym się w ludziach wykonujących ten wymiar, a w systemie … przede wszystkim w systemie stanowienia prawa. Powtarzam po raz kolejny zło tkwi przy Al. Ujazdowskich i przy Wiejskiej. Rząd i Sejm to są główni sprawcy prawnego nieładu. Ostatnio, przykład ‚matki z Opola’. Przecież to co się zdarzyło było ścisłym wykonaniem prawa ustanowionego przez bezmyślnych posłów na prymitywny wniosek rządu. Zresztą nie po raz pierwszy i nie tylko przez ten rząd. Mogą się ścigać z ‚pisowskim’ o palmę pierwszeństwa w tworzeniu idiotycznego prawa. Zawsze mnie zdumiewają politycy, którzy na taką lub podobną sytuacji są wielce oburzeni, nie poczuwają się do odpowiedzialności i natychmiast postulują następna zmianę, prawdopodobnie jeszcze głupszą. Bezmyślność, brak jakiejkolwiek zastanowienia i refleksji, nad przyczynami, kontekstem i skutkami zmian. W Polsce zbyt często stanowi się przepisy ‚ad hoc’, czyli doraźnie, przy okazji i pod sympatie tłumu i gawiedzi. Zapomina się, że prawo nie tworzy się w zależności co we łbie zaświta, zapomina się, że prawo jest pewną ciągłością historyczną, jest związane z rozwojem i ewolucją cywilizacji, że instytucje prawa, to nieraz setki, tysiące lat rozwoju, że za niektóre instytucje prawne, ludzie szli na barykady i płacili krwią. Wychodzi taki poseł, następnie na mównicę, z misją w oczach i czołem nieskażonym myśleniem i opowiada jakieś żałosne duby smolone, że jak mawiał Longin Podbipięta , ‚słuchać hadko’. Tak się tworzy w Polszcze prawo … nie zawsze ale zbyt często.

    ‚Lex’
    28 października o godz. 22:07
    Cyt.
    ‚Maleńkie uzupełnienie do wyjaśnienia…’

    Nie takie maleńkie … jak zwykle solidne. Moje pozdrowienia.

  173. Co to za p…y blog, żeby wolności i nie było i k…ą nie można było rzucić!
    Wziąć tych sk…ów moderatorów za m…dę i d…ę skopać na maxa!

  174. staruszek
    29 października o godz. 12:35

    nie, tam nie bylo zadnego brzydkiego – niecenzuralnego jezyka,
    a od rzucania k…..i je tu na blogu ktos inny, i te k…y przechodza bez problemu, tutaj chodzi o cos zuplenie innego.

  175. PS do PS’u

    Mam pecha! Zawsze, gdy chcę coś dowcipnego i ciętego napisać, to mi nie przychodzi na myśl. Taką samą przypadłość ma mój idol w satyrze – Ephraim Kishon (przyznał się sam).

    Po wklepaniu tekstu rozjaśnia mi się widocznie nieprzeciążony pisaniem umysł i przychodzą puenty, ale głupio tak ciągle PS’owac.
    Przeczytałem swój wpis i dodatek na temat różnicy miedzy komendą a zezwoleniem, przy czym napisałem życiowy przykład „zezwolenia” (możesz mnie…). Różnicę między zezwoleniem a komendą mogłem sam wypunktować na tym powszechnie znanym przykładzie. Wystarczy trochę zmienić szyk i powiedzieć:
    „Pocałuj mnie w dupę”,
    to jest wtedy komenda!!!

  176. @ Antonius
    29 października o godz. 13:07

    Oj, Szanowny Antoniusie, ale ci sie chrzani. W wojsku sa komendy i rozkazy. Komendy sa krotkie i stosowane w mustrze, skladaja sie z zapowiedzi i rzeczywistej komendy. Np. Prezentuj – bron. Zawsze jest przerwa pomiedzy zapowiedzia, bo wtedy staje sie na bacznosc. Nawet, jak jest: Naprzod – marsz. Wiec „pocaluj mnie w dupe” w zadnym sensie komenda nie jest, choc mogloby byc rozkazem, choc praktycznie niewykonywalnym, bo wydajcy rozkaz nigdy nie mialby pewnosci, ze na calowaniu sie skonczy.

    Pozdrawiam.

  177. @max

    Nie ja jestem od zarzadząnia blogami e_Polityki ani od formulowania wymagań. W komentarzach do materiałów redakcyjnych są ukłdane w wątki komentarze: komentarz do komentarza jest umieszczany na osobnej gałęzi. W komentarzach do filmów na YouTube są krótkie stwierdzenia: „komentarz zostal uznany za spam” z zachwaniem nicku oraz pory możliwego w innym przypadku opublikowania. A więc metody grzecznego zorganizowania dyskusji pod wpisem Gospodyni / Gospodarza są znane i stosowane z dobrym skutkiem.

    Tymczasem mamy ponawiające się sytuacje podobne do wyszydzanej „ja panu nie przerywałem”. Blog to nie krytyczne wydanie „Pana Tadeusza” ze wskazaniem numerów wierszy poematu i klilku przypisów pod każdą małą partią tekstu źródłowego. Gdy rozmawiamy, zdarza nam się wypowiedzieć lub usłyszeć wypowiedź, której nie powinno być. Ponoć Anglicy zmieniają wtedy temat na „pogoda”.

    Nie oczekuję mizdrzenia się i nadskakiwania gościom bloga.
    Jednak razi mnie sytuacja „słowo przeciw milczeniu”. Rażą mnie skargi osób niby poważnych. Dlaczego mam wierzyć komentatorowi a nie moderatorowi? Czy skarżący nie czuje, że się ośmiesza?

    Od dłuższego czasu zarządcy forów internetowych zatrudniają krzykaczy, a od dawna fora są pełne glupoty i obrzydlistwa. I trolle powołują się na prawa człowieka … Czy @max nie czuje w jakim szeregu staje?

    A już „tam są inne powody” wygląda mi na mem z liturgii doktora nauk prawnych Jarosława Kaczyńskiego. Najwyczajniej mnie mdli.

    Oczywista oczywistość można wejść na szerko rozumianą platformę salonu24. Gdy w spotkaniu w kościele jasielskim z Panem Antonim zadano temu inkwizatorowi pytanie świadczące o watpliowościach w prawdziwość objawień Pana Atoniego, to ten inkwizytor zażądał krzykiem wyrzucenia tego wątpiącego z kościoła.

    @max może się poskarżyć do władz UE o złamane przez śnieg gałęzie jabłoni. @max może być dziecinny. Ale niech @max nie sugeruje, że na blogach zaczął się „inny plan”. Pan Antoni wbrew pozorom broni swych praw patentowych.

    Tewje pytał Pana co przeszkadzałby Panu plan w którym górą był Tewje.

    Kiepsko idzie @max-owi cover …

    Jak napisał @jasny_gwint, redaktorzy Polityki i bywalcy w Polityce są nireformowalni. A @max zapewne wychwalał niereformowalnych w blokowanych komentarzach …

    Taka gmina …

  178. @Haszczu ma absulutnie rację. Prawo (nie tylko karne) uchwala się w tym kraju ad hoc, bez najmniejszej refleksji, jakie skutki może ustawa wywoływać. Ta sama uwaga dotyczy rozporządzeń (premier, rząd, ministrowie). Najgorsze jest to, że często dzieje się tak w reakcji na enuncjacje prasowe hałaśliwych brukowców, a więc „pod publiczkę”. Jeśli parlamentarzyści albo ministrowie nie mają wykształcenia ani praktyki prawniczej, to winni przynajmniej korzystać z usług fachowców. Ale jeśli w biurach poselskich zatrudnia się znajomków lub członków rodziny…

  179. Z.B.I.G.
    29 października o godz. 15:29

    Wiesz czym skończyła się w naszym kraju Sanacja?
    A miała podobne cele……
    Z mentalnością ludzi się nie wygra.

  180. Kiedyś byłem bardzo pewny w swoich poglądach, bazując na naprawdę dobrej pamięci. Niestety obecnie już nie jestem pewien wielu rzeczy, ale stałem się bardziej ostrożny w sądach i się już nie zakładam. Zaczynałem powątpiewać na temat „komend” wydanych przez rosyjskich kontrolerów naziemnych. Może prezes wie co mówi, a ja źle pamiętam, na czym polega komenda? Wzorem prezydenta zwróciłem się do doktora Google.a. Niestety! Po wpisaniu hasła doktor G. wypluł informacje o różnych osobach i instytucjach z przewagą Komend Policji lub Straży Pożarnej. Mam program – browser w wersji niemieckiej i zadałem pytanie o „Kommando” – identyczne znaczenia wieloznaczne jak komenda po polsku. Jeden z wyników cytuję:

    ***de.wikipedia.org/wiki/Kommando
    Der Ausdruck Kommando bezeichnet. standardisierte Weisungen des militärischen Vorgesetzten, siehe militärischer Befehl;;***

    Na wszelki wypadek podaję tłumaczenie (własne):
    „Komenda” oznacza standaryzowane polecenia wojskowego przełożonego , patrz „wojskowy rozkaz”.

    Poza tym dowiedziałem się przy okazji o komendach w innych dziedzinach, np. w żegludze, gdzie polecenia (rozkazy) przełożonego są jasne, bo standaryzowane(„schować głowy”, gdy żagiel przelatuje z jednej strony na drugą i wiele innych, prostych komend), a podwładny ma obowiązek znać i rozumieć – oraz wykonać te standaryzowane polecenia, kiedy „padają” z ust przełożonego. Na najwyższym poziomie kultury i hierarchii państwowej, takim standaryzowanym poleceniem może być: „Spieprzaj, dziadu!”
    Obowiązkiem dziada było zrozumieć polecenie… i wykonać.
    Mówienie bezdomnego Huberta co myśli o prezydencie, było informacją lub opinią na podstawie obserwacji postępowania prezydenta! Nie pamiętam już treści tej informacji.
    Po przeczytaniu informacji z Internetu uspokoiłem się i wiem, że prezes pieprzył głupoty, a ja mam rację, popartą przez autorytet Wikipedii.

    Zastanawiam się teraz – ilu polskich lotników w obu samolotach znało, rozumiało i wykonało komendy kontrolera rosyjskiego. Jest trudno stosować się do komend, jeśli się nie zna języka, a wynikająca z zapisanych rozmów znajomość zarówno języka rosyjskiego, jak i co ważniejsze – zrozumienia komend – standaryzowanych poleceń przełożonego – w tym przypadku rosyjskiego i po rosyjsku była blisko zerowa. Jakowcy popieprzyli nawet kierunki na ziemi (słoma – siano, ale po rosyjsku), a nawigator swoje obowiązki przekazał łaskawie pilotowi, który na zezwolenie, uznane za komendę o nie przekraczaniu wysokości decyzyjnej 100 m, odpowiedział ładnie: „Tak, toczno”! Jak posłuchał tej komendy chyba niektórzy blogowicze wiedzą (-10 m?).
    Nawet nie wspominam o dziwnych „posadkach”, które mają sens „standaryzowany” w rosyjskich procedurach, lub konieczność „kwitowania” informacji (nie komend) kontrolera o kursie i ścieżce, wysokością samolotu nad płytą lotniska, odczytaną z prawidłowo ustawionego wysokościomierza barometrycznego. To było obowiązkiem nawigatora, a jego znajomość języka była gorsza od tej, naszej koleżanki, która mówiła „pieirepitraszaju” zamiast „izwinijtie”. Dawał próbki swego opanowania języka podczas tej podróży.

    PS
    Po napisaniu przeczytałem uwagi Werbalisty na temat znaczenia wyrazu „komenda” i chyba się nie różnimy zbytnio.

  181. Antonius
    29 października o godz. 13:07

    Jaka tam komenda? To jest moim skromnym zdaniem nieprzyzwoita propozycja
    a może być także, że jest to :odpowiedź wymijająca 😉

  182. Bendem sprawdzał teorię @Staruszka, dla sprawdzenie czy Go dobrze zrozumiałem. Idem najpierwej do WORDA…Czesław R.

  183. Wtdaje się mnie, „zem go dobrze zrozumiał”. Zaraz siem okaże „czy Go dobrze zrozumiał”

  184. Dziekuję Tobie @Staruszku kochany za Twoją radę. Sprawdziłem, to naprawde działa!!! Wdzięczny Czesław R.

  185. Drogi @Antoniusie (10.03 dnia 29.10.) szanowny pan @Staruszek (10.34 dnia 29.10.) udzielił porady w sprawie tych znaków zapytania. Odkręć ten wpis Staruszka i przeczytaj od słów: Będę ordynarnie wulgarny i upie?y !!! Przeczytaj i zastosuj się, to wychodzi, „sam sprawdzałem” jak mówił ordynans do generała, któremu dostarczył rzekomo niecnotliwą dziewczynkę!!
    Serdecznie pozdrawiam, Czesław R.

  186. Cholera, z podniecenia nie zamknąłwem pochyłego drukowania. Mam nadzieje, że nic się powaznego nie stało ?? Czesław R.

  187. Przepraszam, że jeszcze raz wchodzę bez pukania. Ta rada @Staruszka nie działa w przypadku wielokropka. Czesław R.

  188. Staruszek podaje rozwiązanie, ale kłopotliwe i… niepotrzebne! Wystarczy w Wordzie ustawić właściwe znaki (jeden z dwóch typów cudzysłowów) i można zapomnieć problem. Ja poprawiam tylko w prostokąciku cudze cytaty.
    Czesławie!
    Jeśli nie znajdziesz odpowiedniego miejsca w Wordzie, to ja odszukam i napiszę sekwencję klawiszy aż do „zwycięstwa”. Sam już to zapomniałem, ale mam gdzieś na dysku, a nade mną mieszkają fachowcy, którzy mi to pokazali.

  189. Czesławie!
    Jestem dumny – sam sobie przypomniałem sekwencję.

    Otworzyć Worda i kolejno nacisnąć:
    1) Narzędzia
    2) Autokorekta
    3) Autoformatowanie podczas pisania
    4) Usunąć fajeczki z kwadracików pod słowem -: Zamień ? a) cudzysłowy proste na drukarskie oraz b) oznaczenia symboliczne (- -) na (__)
    5) Nacisnąć ok.

  190. @ Antonius
    29 października o godz. 16:06

    Oczywiscie, ze sie zgadzamy. To tylko zart taki byl. Mnie interesuje troche co innego; zarowno w lotnictwie, jak i zegludze chyba obowiazuje jezyk angielski, jako podstawa komunikacji. Dlaczego tego nie zastosowano? Pilot rzadowego samolotu (kazdy pilot, zreszta) lata do najroznieszych krajow i nie moze znac wszystkich jezykow, zeby nie wiem jak byl utalentowany – stad komunikuje sie po angielsku, ktory obowiazek ma rowniez znac obsluga naziemna. Tak sie przyjelo. Ja mowie plynnie po rosyjsku, ale nie znaczy to, ze nie robie bledow, albo czegos nie zrozumiem. Po polsku tez. Stad te miedzynarodowe konwencje.

    POzdrawiam.

  191. @Marcinie (20.02 dnia 28.10.), pytasz kto następny . Odpowiedź na tak postawione pytanie prowokuje do odpowiedzi wymijającej [co to takiego, precyzuje pani @ANCA_NELA (13.07 dnia 29.10.) rozwikłując wespół z @Antoniusem frazę powszechnie stosowaną na zakończenie dyskusji pocałuj mnie w dupę ] , ale w czasie nieco późniejszym będę próbował na nie odpowiedzieć, bo wydaje się mnie, że wiem o co tobie chodzi.
    Pozwolisz jednak, że najpierw odniosę się do słów gen,bryg.(pil., to mój dopisek) Jana Baranieckiego (prawdopodobnie, bardzo dawno temu służyliśmy w jednej Jednostce, w Babimoście), który rzekomo powiedział (tobie, jak się domyślam i piszę na twoją odpowiedzialność, bo nie podajesz źródła informacji), że patrząc na to, co dzieje się wokół wyjaśniania katastrofy smoleńskiej, to wersja samobójstwa absolutnie do mnie nie przemawia. Nie sądzę aby wszystkie okoliczności, mimo swej dotkliwości mogły tu przeważyć. Piloci, w ogóle żołnierze nie załamują się tak łatwo. Chyba, że są dodatkowo mocno szykanowani?
    Zdanie pana Protasiuka-seniora, pomijam (o zamiataniu pod dywan, dziwna metoda moim zdaniem, sprzątania brudów). Jedno pozytywne zdanie jednak znalazłem (pewnie napisałeś niechcący i z rozpędu, bo dobry Bóg na chwilę ciebie przyćmił) przecież to był jeden z najważniejszych świadków w sprawie katastrofy . Wygooglałem sprawę „KORSARZA” i nie bardzo wiem na jakiej to podstawie mianowałeś św.p. chor. MUŚ?IA najważniejszym świadkiem (nie zamierzam w tym momencie w żaden sposób uwłaczać Jego pamięci, broń Boze!). Chor. MUŚ słuchał korespondencji radiowej na lotnisku i w pewnym momencie (prawdopodobnie gdy była mowa o „piździe”) dorzucił swoje zdanie do pilotów Tupolewa, że na lotnisku widzialność spadła do 200-tu metrów. I to była cała Jego zasługa (gdyby to słyszał gen. Błasik, to może ?odpuściłby? lądowanie „za wszelką cenę” jak stwierdza Anodina w swoim raporcie MAK-u i pozwolił na skorzystanie z lotniska zapasowego, albo zawrócił do domu !!!), która nie wpłynęła w żaden sposób na dalszy los pilotów oraz pasażerów TU-154M i nad tym należy się poważnie zastanowić , czy przypadkiem nie miał wyrzutów sumienia, że nie zbyt stanowczo ingerował w postępowanie mjra pilota Protasiuka !!!

    Patrząc analitycznie na sprawę można powiedzieć, że następnym może być @Marcin , bo przez głupotę, albo naiwność sam nadstawia ciała (zapewne domyślasz się o jakie ciało chodzi?) ; przecież to co ty piszesz, można również zrozumieć opacznie i pomyśleć, że dążysz do zdemaskowania ludzi odpowiedzialnych za bałagan w spec pułku i za zaniechania szkoleniowe pilotów nie wspominając, że istniało (ciche) przyzwolenie na wpisywanie do OSOBISTYCH DZIENNIKÓW LOTÓW pospolitej lipy albo nieprawdy !!! Ci ludzie żyją, wchodzili w skład Komisji rządowej i zabiegają właśnie o to, by pewne, bardzo dla nich niewygodne wiadomości „zamieciono właśnie pod dywan”. Czy to tak trudno zrozumieć co pisze „stary komuch”, jak piszesz gdzieś wyżej ?? Jeśli myślimy o tym samym Baranieckim, to ja nie dopuszczam do siebie myśli, że ten facet może świadomie ł g a ć . On mówi właśnie to co ja tu napisałem. Z całą pewnością miał to na myśli. Ja znam człowieka, był prostolinijny i nie był wazeliniarzem a jeśli został generałem to przekaż Mu moje gratulacje!!
    Jeśli, natomiast uważasz, że wersja samobójcza jest „podobna” do wersji samobójcowania się pani B. Blidy, to uważaj na siebie i miej oczy dookoła głowy, bo z całą pewnością na śmierci tego chorążego, nie zależało ludziom, którzy są przekonani, że przyczyny katastrofy smoleńskiej właściwie opisała pani gen. Anodina w raporcie MAK-u. P r o s t e , co??
    Można dalej ciągnąć wyliczankę pod tytułem : kto następny , tylko musisz jasno określić : czy wątpisz w samobójstwo, czy sugerujesz morderstwo. Na wszelki wypadek ja sugeruję byś ten temat zostawił w spokoju i oddał pole prokuratorom jak i ja czynię, bo nadużywam cierpliwości pana moderatora (niech mi wybaczy ten ostatni raz !!). A m e n !!!
    Jest okazja do ugruntowania wiedzy o poradzie @Staruszka w sprawie znaków zapytania, a kiedyś sprawdzę, czy to działa również w sprawie myślników.?
    Serdecznie pozdrawiam, Czesław R.

  192. Werbalista,

    przyzna Pan, że ciekawych problemów mamy tu bez liku? Ba, wciąż nowe się generują, a żadne nie kończą.

  193. A Panie i Panowie swoje …

    Z której wersji Worda korzystasz @Antoniusie?

    Ja jako główne zalecenie traktowałem:
    „Przeczytaj przed opublikowaniem!”
    Jako domniemywane kolejne czynności zalecałem:
    „Wstaw kłoptliwe znaki ręcznie.”
    Jeśli ktoś uważa przecztanie tekstu za zbędne, to niech się nie powołuje na @staruszka.

    Za chwilę ktoś odkryje trudność wstawienia tyldy do tekstu komentarza pod „postem” Gospodarza blogu e-Polityki i potwierdzi, ze rady @staruszka zmuszają do dadtkowego wysiłku.

    Krzyczę: „GDY NAPISZESZ COŚ WARTOŚCIOWEGO GWAŁCĄC pIsOWNIĘ, TO platforma WORDPRESSA CI TO WBACZY.”

    Proszę wstawiać inwokację: „@Staruszek dodaje nam roboty.”

    W dalszym tekście możecie już zaniedbać sprawdzanie co @staruszek napisał i z jaką intencją. Interesuje mnie kradzież białych kretów na Polu Mokotowskim, a nie otrzymywanie czarnych zająców na Placu Czerwonym. Jesli chcesz kawałek @staruszka czytelniku, to trudno.
    Weź okulizak i przed pierwszym użyciem zajrzyj do Wikipedii.
    A później obiecaj klawiaturze:

    „Nie będę bystrzacko niedbały w cytowaniu trudno kapujących!”
    „Nie będę bystrzacko niedbały w cytowaniu trudno kapujących!”
    „Nie będę bystrzacko niedbały w cytowaniu trudno kapujących!”
    „Nie będę bystrzacko niedbały w cytowaniu trudno kapujących!”
    „Nie będę bystrzacko niedbały w cytowaniu trudno kapujących!”

    … do skutku.

    Mój klawisz kropki nie płacze przed uderzeniem po raz 18309145 …

  194. @Werbalista
    29 października o godz. 21:34

    ***Mnie interesuje troche co innego; zarowno w lotnictwie, jak i zegludze chyba obowiazuje jezyk angielski, jako podstawa komunikacji. Dlaczego tego nie zastosowano? Pilot rzadowego samolotu (kazdy pilot, zreszta) lata do najroznieszych krajow i nie moze znac wszystkich jezykow, zeby nie wiem jak byl utalentowany ? stad komunikuje sie po angielsku, ktory obowiazek ma rowniez znac obsluga naziemna. ***

    Dotykasz bardzo istotnej sprawy, która była wałkowana od pierwszych dni po katastrofie – jaki był charakter lotu? Cywilny czy wojskowy? A może kombinowany? Były dzielenia włosa na czworo – kawałkami cywilny, kawałkami wojskowy. Fachowy od prawa lotniczego łamali sobie głowy nad tym problemem. Tupolew jest (pardon – był) samolotem wojskowym, wystartował z wojskową załogą z wojskowego lotniska polskiego, leciał ścieżkami cywilnymi aż nad wojskowe lotnisko – rosyjskie, na którym obowiązują procedury wojskowe, po rosyjsku rozmawia kontroler z załogą. Jako wojskowy kontroler nie musi znać angielskiego, ale załoga musi znać bardzo dobrze język rosyjski i wojskowe procedury. Ani jedno ani drugie nie miało miejsca w obu samolotach – wojskowych!
    „Bez wodki nie razbierosz”!

    PS
    Dziękuję za kołyskę!

  195. Szanowny staruszku!

    Używam Worda z Microsoft Office 2000 Premium, który dostarczyła mi uczelnia, gdy pracowałem… i nie odebrała, gdy mnie szlag trafił.

  196. @Antonius

    Korzystam z Word 2003 wraz z SP3.
    Podmenu Narzędzia w tej edycji prowadzące do Autoformatowania podczas pisania nie tworzy kaskady menu rozwijalnych (drop menu) opisywanej przez Ciebie jednolitym szablonem kaskady podmenu 1) 2) 3).

    U mnie to podmenu Narzędzia głównego menu, opcja Opcje Autokorekty i wreszcie karta(!) Autoformatowanie podczas pisania.

    Wstawianie zespolonego trzykropka traktowanego jak jeden znak odbywa się przez wybranie w głównym menu Wstaw, następnie opcji Symbol i karty Znaki specjalne.

    Nie ma zwartego i prostego mechanizmu odwrócenia skutków autokorekty w Wordzie. Może być pomocne zapamiętywanie wersji dokumentu.

    Gdy pragniemu pomóc komukolwiek w operowniu jakimkolwiek programem, to nie powinniśmy przejmować się różnicami w wersjach wciąż udoskonalanych programów. Natomiast lapidarność wyjasnień zwykle zniechęca do dalszego sięgania po pomoc. Ja pracując z Word 2003 mogę siegnąć do witryny Microsfot dającej wsparcie dla wersji Word 2003 i następnych. Microsoft swą Baze Wiedzy ograniczył i nie udostępnia mi bezpośrednio korzystanie z Bazy Wiedzy dla weresji Word 2000.

    Spotykamy tu się dla dyskutowania dobra publicznego.
    A wielu komentatorów albo daje obfity strumień słów o małej gęstości dobra, albo przypomina mi dialog:
    – Przepraszam! Czy Pan mógłby powiedzieć która godzina?
    – Mógłbym.
    – Proszę mi powiedzieć która godzina?
    – Za dziesięć.
    – Przepraszam! A która za dziesięć?
    – Nie wiem. Zgubilem małą wskazówkę.

    Do zrozumienia anegdoty może być potrzebna lektura:

    http://pl.wikipedia.org/wiki/Kompatybilno%C5%9B%C4%87_wsteczna

    – Józiu! Pożycz stówę!
    – Nie mam przy sobie.
    – A w domu?
    – Dziękuję. Wszyscy zdrowi.

  197. staruszek
    29 października o godz. 14:59

    dziekuje za punkt widzenia i „inside”!

  198. Haszszu 29 października o godz. 12:13
    Dobrze, że przywołałeś ten przypadek matki dwojga małych dzieci, która decyzją niezawisłego sądu została skazana na więzienie za niewielki dług. Otóż ustawodawca może być głupi i uchwalić dowolną bzdurę, ale to od sędziego w ostateczności zależy wyrok, po dokładnym rozpatrzeniu (ujawnieniu prawdy) sprawy. Zwróć uwagę, że sąd wiedział o sytuacji kobiety (dwoje małych dzieci na wychowaniu), a jednak poszedł najkrótszą ścieżką wytyczoną paragrafami posłów. Odniosłem wrażenie, że sędzia mniemał, iż podsądna złośliwie i umyślnie się nie stawiła na rozprawę, więc tym bardziej chciał pokazać , kto tu nosi spodnie (jak mawiają Anglicy) i wlepił kobiecie odsiadkę. W tej konkretnej sprawie nie wiem, czy sąd miał kodeksową możliwość zamiany pozbawienia wolności na ekwiwalent pracy społecznej – tego nam dziennikarze jak zwykle nie rozjaśnili.
    A weźmy ten nieszczęsny paragraf, zezwalający wtrącić do więzienia kierującego pojazdem (kierowcę, rowerzystę). Okazało się, że pijany rowerzysta jest zwykle biedny jak mysz kościelna, więc idzie do paki, choć ostatnio sądy kierują takiego delikwenta do prac społecznych (z tym też jest problem). Gdyby sędzia się kierował Monteskiuszowską zasadą w myśl której kara ma być proporcjonalna rodzaju przestępstwa, to skazanych na więzienie rowerzystów na bani, musiałoby być ze sto razy mniej niż kierowców, a tak nie jest. Pijany na rowerze zagraża przede wszystkim sobie, rzadko się zdarza (policzyć na palcach jednej ręki), że ktoś traci przez niego zdrowie lub życie, co w przypadku kierowcy samochodu w stanie nieważkości jest regułą. Po co jednak sędzia ma się wysilać skoro posłowie mu przygotowali paraf, jest kryty, „sprawiedliwości stało się zadość”.

  199. Śleper
    30 października o godz. 0:07

    Racjonalizacja kosztów nic panom sędziom i ustawodawcom nie mówi……
    Odsiadka delikwenta kosztuje załóżmy dwa tys/miesięcznie.
    Przestępstw poniżej tej kwoty nie opłaca się karać więzieniem….

    O groszowych sprawach faktur, czy paragonów, w których same koszty ekspertyz sięgały tysięcy, już pisaliśmy.
    Ale strzelać z armaty do wróbla się opłaca.
    W końcu to nie wyżej wymienieni płacą za proch i kule, tylko my….
    No i statystyka skuteczności się zgadza.
    Sprawozdawczość, słupki, tabelki, rankingi, wskaźniki, przysłaniają świat i ludzi?

    Logika wsadzania po dziesięciu latach od zaistnienia zdarzenia jest dziwna. Wydawałoby się że po drodze były jakieś abolicje, przedawnienia, amnestie….
    A tu nic….

  200. @ Antonius
    29 października o godz. 22:14

    Niespecjalnie ma dla mnie znaczenie, czy lot byl cywilny, czy wojskowy. Najwazniejsze, ze byl MIEDZYNARODOWY, stad stosuje sie normalne konwencje. Jak lece Lufthansa do Niemiec, to nikt nie oczekuje ode mnie zrozumienia jezyka niemieckiego. Jasne, ze pilot podaje najrozmaitsze informacje w tym jezyku, ale zaraz potem powtarza je po angielsku. Stewardesy tez musza znac angielski, bo to po prostu miedzynarodowy standard. Jakby samolot lecial z Francji, to tez probowali by sie dogadac po rosyjsku? Przeciez to proste, jak drut. Skad zatem wziely sie rozmowy po rosyjsku? Ale skoro zaloga samolotu to przyjela, to widocznie tak juz ustalono, choc wbrew mioedzynarodowym przepisom.

    @ Teresa Stachurska
    29 października o godz. 21:53

    Zgadzam sie z Szanowna Komentatorka. Problemow coraz wiecej, ale sama sprawa jest meczaca. Usstalono juz to, co najwazniejsze, ze katastrofa byla kombinacja warunkow atmosferycznych, bledow zalogi, a moze i naciskow aby wyladowac wlasnie w Smolensku. Nigdy nie ma jednej przyczyny wypadku, czy katastrofy. Dopisywanie do tego teorii spiskowej jest zupelnie bez sensu, ale bedzie sie to pewnie wloklo przez lata, jak z Kennedym. Trudno, trzeba sie uzbroic w cierpliwosc.

    Pozdrawiam.

  201. @ Czeslaw,
    Specjalnie dla ciebie Czeslawie abys nie myslal ze temat Smolenska jest zakonczony
    „”Już pierwsze próbki, zarówno z wnętrza samolotu, jak i poszycia skrzydła maszyny, dały wynik pozytywny. Urządzenia wykazały m.in., że aż na 30 fotelach lotniczych znajdują się ślady trotylu oraz nitrogliceryny. Substancje te znaleziono również na śródpłaciu samolotu, w miejscu łączenia kadłuba ze skrzydłem. Było ich tyle, że jedno z urządzeń wyczerpało skalę. Podobne wyniki dało badanie miejsca katastrofy, gdzie odkryto wielkogabarytowe szczątki rozbitego samolotu. Ślady materiałów wybuchowych nosiły również nowo znalezione elementy samolotu, ujawnione podczas tej właśnie wyprawy do Smoleńska” – czytamy w „Rzeczpospolitej”.
    I co ty na to?

  202. @ Werbalista
    „Usstalono juz to, co najwazniejsze, ze katastrofa byla kombinacja warunkow atmosferycznych, bledow zalogi, a moze i naciskow aby wyladowac wlasnie w Smolensku. ”
    Wyszlo ponad wszelka watpliwosc ze jestes jednym z palantow.

  203. @ Marcin
    30 października o godz. 8:59

    Dziekuje za komplement. To zawsze najwyzsza przyjemnosc dyskutowac z tak dobrze obeznanym, poinformowanym, a przede wszystkim kulturalnym komentatorem.

    Pozdrawiam.

  204. Czy ślady trotylu są pdobne do śladów snu lub śładów Sandy?
    Jaki zapach zostawia UFO?
    Jak pachnie spalona czarownica nawiedzona przez diabła?

    Czemu Wietnamczycy udusili Sikorskiego przed zastrzeleniem go Giblartarze przez Innuitów? Jaki udział w tym miały miejscowe małpy?

    Hamlet się mylił używając liczby pojedyńczej: „Oto jest pytanie!”

    Drewniana gra polskich piłkarzy oraz aktorów w „M jak milość” daje za mało bigla inteligencji żoliborskiej, a w winach Tuska są ślady kwasu pruskiego …

  205. Czesław
    29 października o godz. 21:36
    Mocne słowa. Obyś był fałszywym prorokiem.
    Scenariusz, jak z filmu grozy ale nie niemożliwy. Rzeczywistość często przekracza granice wyobraźni.

  206. Dotyczy sądów i zwyczajów TAM panujacych.
    29 pażdziernika o 18.46 zamieściłem na blogu p. Passenta wpis.
    Sąd w Złotoryii
    Wezwany do osobistego stawiennictwa // lot zza granicy// podczas rozprawy o straty materialne mnie spowodowane mogłem odpowiedzieć tylko na pytanie o moje dane personalne.
    Próba przedstawienia faktów spotkała sie z odpowiedzia sędziny.
    JAK SĄD BEDZIE CHCIAŁ SIĘ CZEGOŚ DOWIEDZIEĆ OD PANA TO PANA ZAPYTA.
    Oczywiście sąd czy sędzina o nic mnie juz nie zapytal.
    Koniec rozprawy – SĄD ZNA WYROK ALE GO NIE OGŁOSI . TERMIN OGŁOSZENIA USTALONY ZOSTANIE PÓŻNIEJ.
    ten tekst został WYMAZANY Z BLOGÓW nie wiem czemu.
    Może dlatego że napisałem iż mogę podać nazwisko sędziny?
    Ciekawe czy u p. Paradowskiej sie ukaże. Zobaczymy.
    Ukłony

  207. Marcin 5.09
    Wygląda na to, że jakiś sekciarz walcząc o władzę niekoniecznie dla siebie podłożył na pokład samolotu bombę, i stąd te ślady trotylu i nitrogliceryny. Zwłaszcza, ze dziwne zachowanie jednego z polityków sekty w dniu „głupoty z tragicznym finałem” (moim zdaniem) było faktem.
    Chyba nie sądzisz, że Rosjanie są takimi bezmózgami, że pozostawiliby jakikolwiek ślad gdyby dokonali tego zamachu, mając aż tyle czasu.
    Wczoraj słyszałem opinie polskich obserwatorów i dziennikarzy – komentatorów politycznych o wyborach na Ukrainie. Stwierdzili oni, że same głosowanie odbyło się bez zastrzeżen, natomiast są poważne uchybienia odnośnie prowadzonej kampanii wyborczej, w której nie wszyscy mieli jednakowy dostęp do mediów i pieniędzy na kampanię.
    W ustach polskich obserwatorów i dziennikarzy brzmi to żenująco i obłudnie.
    To samo dotyczy opinii otoczenia prezydenta Obamy, z którego wynika, ze na Ukrainie odbyly się wybory, które z demokracją nie mają nic wspólnego.
    Jeśli demokracją nazwiemy walkę jedynie dwóch partii w USA (demokraci i republikanie), przy marginalizacji innych, to zgadzam się z waszyngtońską opinią.

  208. @Marcinie (5.09 dnia 30.10.) , zadajesz pytanie z pozycji pewnego swego : I co ty na to ? Otóż wyobraź ty sobie, że nic !! Wygooglałem wszystko co się dało w Rzepie na temat tej sensacji (Talagi) i postanowiłem dać sobie na wstrzymanie i poczekać na rozwój wypadków, które mogą rozwinąć się w dwa kierunki :
    – jeśli się okażę, że cały teren wokół Smoleńska jest „skażony” pozostałościami po II WS, ta cała sensacja Rzepy nadaje się do kosza i spowoduje kupę śmiechu na wszystkich szczeblach a pan Talaga wyjdzie na durnia ;
    – jeżeli natomiast okaże się ( kolejne „ekspedycje” NPW są w tej sytuacji konieczne i władze FR muszą się zgodzić dla własnego „dobra” na takie „ekspedycje” ), że miejsca kontaktu elementów składowych Tupolewa z terenem nie wykazują obecności materiałów wybuchowych a są one tylko na tych elementach składowych Tupolewa, to tylko wówczas można mówić o wybuchu na pokładzie samolotu !!
    W tym drugim przypadku pytanie brzmiałoby, nie „co ty na to” tylko kto i jak wykonał ten zamach. Skupienie na jednym samolocie tyle osób o wysokiej pozycji w państwie, toż to „darmowa” i bardzo „smakowita gratka? dla Talibów chociażby, a załadowanie dowolnej ilości materiałów wybuchowych w tym bałaganie jaki panował przed startem Tupolewa nie przedstawiało żadnego problemu dla specjalistów od tych spraw !!
    P.S. : widać również, że mam u ciebie trochę uznania, bo nie nazywasz mnie wprost „palantem” jak @Werbalistę a to już dobrze wróży dla mnie na przyszłość.
    Pozdrawiam i czekam na rezultaty następnych „ekspedycji” NPW , Czesław R.

  209. wyglada na to ze niepotrzebna komisja miedzynarodowa!

    trotyl, nitrogliceryna z czasow II wojny swiatowej, moze z epoki napoleonskiej, trzeba do tego jeszcze dodac wybuch amunicji z broni osobistej BORowcow, ktora wytlumaczono slyszalne strzaly na krotkim nagraniu zaraz po „katastrofie”

  210. Ale się Państwo dajecie wkręcać w tematy smoleńskie. Minęło prawie 3 lata, a Smoleńsk nadal wiecznie żywy. Rozumiem, że nadchodzi listopadowa chandra.

  211. widac ze po „samobojstwie” chorazego Remigiusza Musia, niektorym puscily nerwy, stad te dzisiejsze rewelacje;

  212. http://studioopinii.pl/artykul/15096-stefan-bratkowski-przyjrzyjcie-sie-im-obu-przyjrzyjcie-sie-sobie
    Stefan Bratkowski w swojej najlepszej formie. Komentarze też warte przeczytania.
    ;
    Co do tego trotylu, to trzeba spokojnie poczekać na opinie ekspertów, aby się dowiedzieć, czy to przypadkiem znów nie jakiś hel…

  213. Tusk, Komorowski & ska, nie sposob dluzej trzymac glowy w piasku;

  214. zezowaty 30 października o godz. 10:26
    No właśnie, o tym cały czas piszę, a nie o kiepskim prawie uchwalanym w Sejmie. Obecny na blogach POLITYKI @Antonius opisał nam niedawno przypadek rowerzystki (jego żony), potrąconej przez samochód. Spraw prosta jak drut: kierowca przyznał się w protokole policyjnym do winy, ale po czasie namówiony przez osobę trzecią, odwołał się do sądu i tam twierdził już zupełnie co innego. Mnie w tej całej sprawie (innych też) zdumiewa za każdym razem postawa sędziego, który traktuje poważnie delikwenta, zmieniającego co parę dni zeznania i na ich podstawie wydaje wyrok. To się nazywa dochodzenie do prawdy?

  215. max
    30 października o godz. 11:12
    Otrzep się kolego. Z tego piachu oczywiście.

  216. @ Czeslaw,
    Jak wynika z twoich wczesniejszych wpisow samolot z prezydentem na pokladzie pilotowali twoi koledzy po fachu. Z pewnoscia sie orientujesz ze ten samolot to byl Airforce nr 1 w Rzeczypospolitej. Chyba wyobraznia powinna ci podpowiedziec wzieta z wlasnego doswiadczenia ze takiej pozycji nie powierza sie w zadnym panstwie czlowiekowi bez kwalifikacji. Zatem wychodzac chociazby z tego zalozenia trzeba
    miec odrobine rozsadku aby zrozumiec ze akurat osoba ktora byla dowodca tego samolotu nie byla tuzinkowa osoba i przypisywanie jej cech przyglupa po prostu
    brzmi smiesznie. Przechodzac wiec do meritum, czyli oceny samego faktu katastrofy
    kazdy logicznie czlowiek zadac powinien sobie pytanie: kto posadzil osla za stery najwazniejszego w Polsce samolotu? I tu wychodzi jasna odpowiedz: oslem jest taka osoba ktorej brakuje wyobrazni uwazajaca ze samolot pasazerski prowadzic moze
    kazdy kto ma jak to mowia dziure w czterech literach, byleby mial dosyc odwagi i desperacji. Nie towarzyszu Czeslawie, to nie te czasy gdy obowiazywala zasada: nie matura lecz chec szczera. Ten facet czyli Potrasiewicz byl najlepszym pilotem jakiego mial w dyspozycji minister obrony narodowej. Arkadiusz Protasiuk byl pilotem w kazdym calu. On nie pilotowal mysliwca, on pilotowal najwazniejszy samolot w Polsce.
    Niestety tacy ludzie ktorzy maja mozgi medialne, czyli nie potrafia sami wyciagac
    logicznych wnioskow powtarzaja jak papugi za nierozgarnietymi, albo wrecz
    usluznymi dziennikarzami. Krytyczne myslenie jest im obce. Dlatego tacy ludzie jak ja
    sa dla was mniejszoscia ktora staracie sie w swojej masie zakrzyczec.
    Nie wiem dlaczego to robicie? Czy chodzi wylacznie o to zeby niszczyc inaczej myslacych?
    Czy tez ciagle sie uczycie na bledach? Widzisz Czeslawie urzadzenia do wykrywania
    obecnosci materialow wybuchowych sa tak skonstruowane ze one maja za zadanie
    sprawdzenie czy samolot spadl sam, czy ktos podlozyl ladunek. Twoje dywagacje
    na temat innej opcji sa z naukowego punktu widzenia rozwazaniami malego Kazia.

  217. @staruszek
    30 października o godz. 9:31

    Naprawdę nie wiesz, czy udajesz…?
    Rola małp na Gibraltarze jest kluczowa dla istnienia UK, a Sikorski swoją rusofobią zagrażał aliantowi (ZSRR), a więc bezpieczeństwu królowej i jej poddanych. Zaniepokoiło to małpy do tego stopnia, że zaprzestały wysiłków prokreacyjnych – w stresie mało kto myśli „o d… Maryni”. Wiadomo, że ich wyginięcie oznacza utratę Gibraltaru przez Brytyjczyków, a jest to wspaniały punkt kontrolny obu akwenów. Kiedyś był naszpikowany armatami, obecnie podobno elektroniką. Armaty, małpy i eukaliptusy turysta może oglądać, tej elektroniki w brzuchu góry niestety nie.

  218. ANCA_NELA
    30 października o godz. 11:13

    „time is on my side”
    Tobie i podobnym pozostaje dalej isc w zaparte, macie nie konczace sie opcje II wojna swiatowa, Taliban, kto wie co jeszcze?

  219. zezowaty
    30 października o godz. 10:26
    29 pażdziernika o 18.46 zamieściłem na blogu p. Passenta wpis.
    ten tekst został WYMAZANY Z BLOGÓW nie wiem czemu.
    ………………………………………………………………………………………..
    Odnotowałem parę dni temu podobny przypadek, pisząc na temat(!) na tyma samym blogu(p.Passent). Nie użyłem żadnych obraźliwych sformułowań etc. Nie wiem czy gospodarz wie co czynią tzw. moderatorzy/cenzorzy. A może on sam tak chce,ale to by mnie już bardzo dziwiło.
    Pozostaje inna opcja. Może dlatego ,że patrzymy obaj pod „innym kątem” 😉
    W sumie mało zrozumiałe.Przynajmniej dla mnie.

  220. zezem
    30 października o godz. 11:43

    „im” (oni wiedza ktorzy) najbardziej pasuje uklad jeden niepokorny, wtedy moga sie na nim skupic, oddac sie wrodzonej „eurydycji”;
    ja wczesniej mialem podobne sytuacje u Passenta, ale ostatnio tutaj tez.

  221. @ Marcin
    30 października o godz. 11:14

    Mozna sobie zadac inne pytania. Jakiz to wybitny polityk, prezydent (ni mniej ni wiecej) kloci si o krzeslo w Brukseli, chce zamykac niemieckich dziennikarzy, wystawia sie na rzekome „kule” wroga, jadac z zupelnie niepotrzebna misja do Gruzji, albo udajac sie – tez z zupelnie niepotrzebna wizyta do Katynia, zabierajac na poklad samolotu czolowke politykow i wiekszosc dowodcow wojskowych wysokiego szczebla. Za madre to chyba nie jest. Ale akurat tego prezydenta o madrosc trudno bylo posadzac.

    I nie chodzi o to by „zakrzyczec inaczej myslacych”. Raczej o to by zaczeli w ogole myslec.

    Pozdrawiam.

  222. Werbalista
    30 października o godz. 12:16
    Akurat w trakcie misji do Gruzji te wrogie kule mogły być wcale nie wyimaginowane. Lecieli wszak w strefę działań wojennych i kule tam latały, całkiem prawdziwe.
    Ba! W tamtej misji również miał na pokładzie doborowe towarzystwo! paru prezydentów różnych państw – równie odważnych, jak on sam.
    Tylko pilot wtedy jakoś stchórzył, za co hańba go nie ominęła, pomimo odebranego z rąk przypadkowego premiera odznaczenia.

  223. @Antoniusie!

    Bylem na Gibraltarze. Małpy pokazywały mi kałasznikowy.
    Wiem o czym piszę.

    Dprowadzono do smierci Lutra, Erazma z Rotterdamu, Voltera i innych niewygodnych. Dokladnie wszyscy oponenci wrodzy Prawdy z lat 0000 – 1800 zostali pogrzebani.

    Obawiam się o swą i Twą (słabiej) nieśmiertelność …

  224. @Śleper
    30 października o godz. 11:12

    Przypadek faktycznie był prosty jak drut, ale tylko dla ludzi znających dwa artykuły kodeksu drogowego, a to już przekraczało możliwości intelektualne wielu policjantów – od drogówki do wojewódzkiej komendy włącznie, prokuratora, mecenasa, obrońcy przestępcy i do pewnego momentu sędziego, który wreszcie zrozumiał moje pisma w tej sprawie. Najbladziej wypadł prokurator, bo okazał się absolutnym idiotą, ale pewnie był dobrym znajomym teścia przestępcy.
    Kierowca-pirat przyznał się u prokuratora do popełnienia przestępstwa i prokurator – zgodnie z prawem – wyznaczył niewielką grzywnę. Na rozprawie mecenas przestępcy odwołał przyznanie, wiec napluł do gęby prokuratorowi. Ten się oblizał, brrrrr! i zapomniał, że w takim przypadku przepis o łagodnym traktowania automatycznie nie ma zastosowania, a nie zmienił propozycji wysokości kary, zamiast wnioskować o 2 lata plus odebranie prawa jazdy – minimum kary w takim przypadku. Wszyscy byli „unter einer Decke”. Taki jest lokalny wymiar sprawiedliwości. Łagodność wobec znajomego przestępcy i zapomnienie o nawiązce dla poszkodowanej – mimo pisemnego wniosku oskarżyciela pomocniczego. Tylko pluć na taką sprawiedliwość!

  225. Marcin
    30 października o godz. 11:14

    Chyba przesadzasz z tym poziomem wyszkolenia……
    To nie w naszym kraju.
    Nawet na obowiązkowe szkolenia na symulatorach kasy brakowało.
    I sam pan szef wyszkolenia lotnictwa anulował zbędne wydatki….
    Nasi bohaterscy piloci nie mieli aktualnych dopuszczeń do lotów.

    Co do trotylu, ciekaw jestem rozwoju sytuacji. Hypki chyba stwierdził, że trotyl i nitrogliceryna to dość ARCHAICZNE środki…..

  226. staruszek
    30 października o godz. 13:03

    Spalenie Husa pomimo listu żelaznego było spektakularne.
    Nasz Zawisza wyłamał nawet bramy zamku św. Anioła- za późno…..

  227. Tragedia Smoleńska w ciągu 2 lat z hakiem, przeobraziła się i poprzez etap tragifarsy przeszła już do stuprocentowej satyry i to w złym gatunku. Nikomu już nie można wierzyć niczego. Skrzynki manipulowane (prawdopodobnie), rozmowy w kokpicie wykonane przez osoby podstawione i mnóstwo detali, sprzecznych ze sobą.
    Ja nie wierzę nawet już w to, że obok lotniska były jakieś brzozy. Wierzę w to co widziałem w TV albo w Internecie – drzewo, którego czubek był odłamany. Może była tam jakaś rosyjska „Sandy” i połamała? Poza tym nie wyglądało to drzewo na brzozę, a może to wcale nie z miejsca katastrofy tylko z tajgi Tunguskiej po meteorycie? U nas na Śląsku brzozy wyglądają inaczej.
    Jestem skłonny uwierzyć jeszcze w jeden fakt, zaobserwowany przez Macierewicza (a więc z pewnością prawdziwy) na satelitarnych zdjęciach – bruzdy, które podwozie tupolewa wyryło w błocie, gdy próbował wyjść z dołka (psychicznego) i szurał „brzuchem” po zaroślach i błocie.
    Wszyscy kłamią lub plotą, co im ślina na język transportuje.
    Podam jeden przykład sprzecznych informacji, bo jest bardzo aktualny. Jakiś czas temu w Internecie pewni ludzie twierdzili, że znikły wszystkie fotele z wraku. W podtekście – zabrali je Rosjanie, aby ukryć zamach. Teraz czytam, że na kilkudziesięciu fotelach eksperci wykryli ślady trotylu i nitrogliceryny. Ta ostatnia informacja wydawała mi się idiotyczna, bo widziałem film „Cena strachu” i wiem, że najmniejszy wstrząs spowodowałby wybuch już przy starcie samolotu. Mniejsza o tę nitroglicerynę, ale skąd się nagle wzięły na miejscu zbrodni fotele, których dwa lata nie było? Nie wierzę, aby je ukradli i zwrócili Rosjanie dla ekspertów i uprzednio pokryli świadectwami hańby – tymi śladami zbrodni.

    Mam inną hipotezę: Macierewicz wykorzystał chody u swoich „harcerzyków” z sił specjalno-wywiadowczych. Oni ukradli fotele i pomazali tym co trzeba, odnosząc fotele dzień przed przyjazdem ekspertów. Innego wytłumaczenia logicznego nie widzę. Może są to ludzie kochający porządek i to oni dodatkowo umyli wrak, o czym tez czytałem?

  228. Staruszku!
    Moje dzieła to dwie córki i przyczynki do wąskiej branży naukowej. Chyba nie są godne nieśmiertelności, a nawet nagrody Nobla, ale w Ciebie i Twoje dzieła wierzę w ciemno!

  229. Antonius
    30 października o godz. 14:13

    Znasz może wojskowy termin „amba”?
    Przyszła amba i wcięło fotele, przyszła znowu i są….

    To jak z tym lisem w Brytanii- wyrwał kobiecie torebkę, a po chwili ze skruszoną miną wrócił i położył do jej stóp……

  230. – Zamordowanie 96 osób, w tym prezydenta RP, innych wybitnych przedstawicieli życia publicznego, to jest po prostu niesłychana zbrodnia. Każdy, kto choćby tylko poprzez matactwo, czy poplecznictwo miał z nią cokolwiek wspólnego, musi ponieść tego konsekwencje, w tym kierunku będziemy działali – zapowiedział Jarosław Kaczyński.
    http://polska.newsweek.pl/kaczynski–zamordowanie-96-osob-to-nieslychana-zbrodnia,97810,1,1.html
    =============

    Jak na doktora habilitowanego PRAWA, ten gość ma dziwne podejście do reguł czy zasad jego egzekwowania.
    Na podstawie notatki prasowej ferować wyroki?

    Systematyczne podmywanie przez populistę fundamentów państwa, wiarygodności jego instytucji, spowoduje przewidywalny skutek.
    Państwo zawali się nam na łeb- wszystkim, łącznie z nim….
    A podobno to propaństwowiec….

  231. A ja na przekór trotylowi i nitroglicerynie dalej będę ględził o sądownictwie, tym razem najwyższym. Jak wiadomo SN zinterpretował artykuł prawa o obrazie uczuć religijnych w ten sposób, że jakbyś się człowieku nie obrócił z tyłu masz zawsze ……
    Jak ja prostaczek mam przewidzieć (tak mi nakazuje SN), co może obrazić uczucia religijne osób wyznających religię katolicką? Jeśli laureat nagrody Templetona ks. Michał Heller twierdzi, że opis stworzenia świata opisany w biblii jest literacką fantazją i nie ma nic wspólnego z rzeczywistością, to w świetle tej opinii nikt z ciąganych po sądach za obrazę treści tej księgi i jej autorów, nie powinien się tam znaleźć. To tak jakby fani książek pani J. K. Rowling wytoczyli proces krytykowi literackiemu o to, że kpi i szydzi z literackich przygód Harrego Pottera, albo o to, że autorka wspomagała się dopalaczami podczas procesu tworzenia.
    Gdyby tego rodzaju podejście prawa do ochrony zabobonu było skuteczne w przeszłości, to do dzisiaj ziemia byłaby płaska i leżała w centrum kosmosu.

  232. Teoria jednego porządnego wybuchu bardzo mi się podoba, a nie te dwa mini-wybuszki, zarejestrowane przed wrzaskiem „kurwaaaaa”. Ten okrzyk wyrwał się członkom załogi, gdy z nieobserwowanych wysokościomierzy nagle wytrysła nitrogliceryna i latały kawałki trotylu po kokpicie. Przecież nie baliby się byle jakiej brzozy, do tego rosyjskiej! W przypadku brzozy krzyczeliby może „Jezuuu”, jak podały media na początku. Ten mit religijności zniszczyły dopiero raporty komisji. To nie nasze zuchy! Dziwi mnie tylko, że terroryści nie używali np. czeskiego Semtexu, bezpiecznego dla terrorysty.
    Wybuch wszystko upraszcza. Nieważne stają się udokumentowane bezspornie obserwacje świadków o dobijaniu pasażerów przez KGB, i/lub o ich uprowadzeniu w sekretne miejsce, a nawet biedny technik Jaka zostaje odarty z glorii, bo czy zapowiadana wysokość decyzyjna jest 50, 100 czy 500 m nie ma znaczenia, gdy wybuch nastąpił na 30 m. Ponadto nie ma sensu zastanawiać się nad resztą paliwa, skoro w zbiornikach była nitrogliceryna. Widziałem w kinie wybuchy nitrogliceryny, wszystko się spala gwałtownie. Na tym polega jej działanie. Nawet hel można spowrotem odpompować do zbiorników, bo jest drogi, mgły nie ma co żałować, prędzej czy później się wyśmierdzi z chemikalii i opadnie.
    Pewnie jest więcej zalet tego wybuchu, ale nie chce mi się więcej wymyślić, bo muszę jechać do lekarza.

  233. @ Śleper
    30 października o godz. 15:08

    Słabo z Twoją wyobraźnią! Kosmosu również nie byłoby, tylko dziurki w osłonie nieba, przez które sączy się niebiańskie światło.

  234. Ps.
    Chyba że wychodzi ze starego założenia- „Państwo to JA”….

  235. Śleper
    30 października o godz. 15:08

    Pamiętasz może JAK trafia się do SN?
    Przecież nie kryterium merytoryczności decyduje…..

  236. ‚Śleper’
    30 października o godz. 0:07
    Cyt.
    ‚Otóż ustawodawca może być głupi i uchwalić dowolną bzdurę, ale to od sędziego w ostateczności zależy wyrok, po dokładnym rozpatrzeniu (ujawnieniu prawdy) sprawy. Zwróć uwagę, że sąd wiedział o sytuacji kobiety (dwoje małych dzieci na wychowaniu), a jednak poszedł najkrótszą ścieżką wytyczoną paragrafami posłów.’

    Szanowny ‚Śleper’ aby ocenić sedno tej sprawy trzeba znać akta sprawy … nie znam , nie oceniam słuszności postanowienia sądu. Sędziowie Sądu Rejonowego w Opolu w uchwale przyjętej w poniedziałek ustosunkowali się do sprawy przytaczając szereg elementów, pominiętych w doniesieniach medialnych, które co nieco inaczej przedstawiają okoliczności wydania postanowienia zatrzymania. Jednocześnie w tejże uchwale podnieśli ten sam problem, na który ja zwróciłem uwagę, a więc odpowiedzialności polityków za stanowienie złego prawa, które oni muszą następnie stosować.

    Biorąc pod uwagę, że dla mnie wiarygodność polityków jest zerowa, dziennikarzy selektywnie, nieznacznie lepsza, to oświadczenie sędziów przyjmuje z większym zaufaniem i biorąc pod uwagę moje obserwacje uznaję, że oświadczenie to w jakimś stopniu wyjaśnia sprawę. Ten przykład, jak i przytoczone przez Ciebie sprawy skazywania rowerzystów pod wpływem, jak i wiele, wiele innych są wzorcowym dowodem na fatalną jakość stanowionego w Polsce prawa, i nie tylko pod względem formalnym (jakość, przejrzystość, poprawność językowa i logiczna) ale przede wszystkim rzeczowym a więc odnoszącym się do istoty problemu, który należy rozwiązać. Pozbawienie wolności dłużnika nie zmienia jego sytuacji finansowej, on w dalszym ciągu nie jest w stanie uregulować długu. Ustanowienie takich przepisów, a więc to co zrobił Sejm na wniosek rządu, jest niedorzecznością i przejawem bylejakości i lichoty sprawowania władzy.

  237. Czesław
    Fragment dla ciebie, choć cała analiza jest świetna…..

    Polskie SP kurczowo trzymają się także amerykańskich, niezwykle drogich wzorców szkolenia pilotów samolotów F-16. Każdy szkolony w USA kandydat na myśliwca kosztuje budżet kilka milionów dolarów. W sumie szkolenie kilkudziesięciu pilotów kosztowało już setki milionów dolarów. Początkowo pilnowano przynajmniej, by nie rezygnowali oni zbyt szybko z latania, teraz można ich spotkać w różnych miejscach, także poza armią. Często opuszczali wojsko nie z własnej woli, a usunięci za niezależność myślenia i chęć przestrzegania procedur, między innymi tych dotyczących bezpieczeństwa latania
    http://www.altair.com.pl/news/view?news_id=8829

  238. Antonius
    30 października o godz. 14:13
    Ta ostatnia informacja wydawała mi się idiotyczna, bo widziałem film ?Cena strachu? i wiem, że najmniejszy wstrząs spowodowałby wybuch już przy starcie samolotu.
    ……………………………………………………………………………..
    Film oglądałem. Główny bohater też w końcu rozbił sobie buzię (bez pomocy tego co wiózł) – to tak a propos tego ,że niekonieczna jest nitrogliceryna ,aby znaleźć się tam gdzie nie trzeba.
    Co do nitrogliceryny to w końcu nie jest aż tak źle ,że namniejszy wstrząs….

  239. No i co ? Wyszedł jakiś prokurator i powiedział, że „biblia” Marcina łże, aż ziemia jęczy. Niczego nie stwierdzono.
    Podpałka zgasła.

  240. Fakt- Seremet poinformowany został o śladach substancji wysokoenergetycznych…..
    Wiadomość dnia- pan Gmyz napisał o śladach nitrogliceryny i trotylu…..

    Nie wiem, moja interpretacja to nieznajomość przez pana Gmyza innych środków wybuchowych? Mógłby jeszcze proch strzelniczy i bawełnę choć znać…..albo pikrynian ołowiu? Bo semtex przekracza pojemność, albo wiedzę…..

    I tak „Rzeczpospolita” może się stać przyczyną upadku Rzeczpospolitej.
    Gazeta zabija, szmatławiec też…..?
    Dla pana Gmyza Pulitzer, czy Hiena Roku?

  241. Zespół Macierewicza działa. To nie jest tak, żebyśmy nie mieli własnych źródeł informacji. Razem wziąwszy składa się to w pewną całość, która w stosownym momencie będzie przedstawiona – zapowiedział.
    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,12769547,Kaczynski__Podtrzymujemy_twierdzenia_o_zamachu.html
    ============

    Hmm……
    Źródło informacji czy INSYNUACJI?

    Gra o tron to tylko książka i film.
    Tu mamy spektakl na żywo……

  242. „Prokuratura wojskowa zapewnia, że nie wykryła na wraku rządowego Tupolewa w Smoleńsku śladów trotylu i nitrogliceryny. Nie może jednak wykluczyć obecności materiałów wybuchowych na pokładzie z uwagi na obecność wysokoenergetycznych zjonizowanych składników. Pomyliliśmy się pisząc dziś o trotylu i nitroglicerynie. To mogły być te składniki, ale nie musiały” – czytamy w oświadczeniu redakcji „Rzeczpospolitej”.
    http://wiadomosci.onet.pl/katastrofa-smolenska,5292062,temat.html
    =============

    Czyli jednak HIENA…..
    A co z wiarygodnością tego pana i gazety- szmatławca?
    Czyżby pan dziennikarz zaprzeczył STARANNOŚCI w opracowaniu materiału i obiektywizmowi?

    Boy chyba pisał o funkcji redaktora odpowiedzialnego w przedwojennej Polsce. W razie przekłamań szedł siedzieć……
    Czyli był odpowiedzialny za publikowanie PRAWDY.

  243. I choćbym nie wiem jak chciał nie słuchać i nie komentować kolejnej „bomby” (tym razem mieszanki trotylu z nitrogliceryną) smoleńskiej, to muszę, ale tylko z powodu zachowania tzw. czwartej władzy. Doświadczyliśmy dzisiaj namacalnie, w zawrotnym tempie zwrotów akcji, jak niebezpieczna i destrukcyjna może się okazać nieodpowiedzialność za słowo pisane. Z trotylu i nitrogliceryny można faktycznie skonstruować piekielny ładunek, nawet wtedy gdy mamy do dyspozycji tylko papier i maszyny drukarskie. Autor tej nieprawdopodobnej sensacji przeprasza za pomyłkę (trzeba albo tupetu, albo niebywałej wręcz głupoty), choć nie wycofuje się z tezy (teraz domysłu), że jednak coś jest na rzeczy i popisuje się wyjątkową ignorancją i tępotą.
    Podsłuchałem jak go bronią koledzy: winni są prokuratorzy, którzy nie wiedzieć czemu nie dobrali sobie za asystentów dziennikarzy. No, może nie aż tak, ale sens tych wypowiedzi można tak zinterpretować.
    A jaki jest sens tej prowokacji dziennikarsko-prokuratorskiej?
    Teraz trochę w stylu Rzepy:
    Według mnie, od dzisiaj Rosjanie są czyści jak łza, front maligny posmoleńskiej przeniósł się całkowicie na terytorium byłego (czy aby na pewno) garnizonu imperium rosyjskiego. Od dzisiaj Kreml złapał wszystkie sznurki tego cyrku i będzie sobie nimi pociągał wedle własnych potrzeb i to bez podejrzeń o jakiś bezpośredni udział w spisku. Spiskowcy są w Polsce i trzeba ich tylko wykryć i ukarać, a do tej operacji może się nadać każdy, kto dostarczy „niezbitych dowodów”. Kreml ma w tej materii kilkusetletnie doświadczenie, wystarczy poprosić panowie bracia (Rydzyk poprosił i dostał).

  244. Stałym komentatorem w programie Pani Redaktor Paradowskiej – Puszka Paradowskiej – jest p. redaktor Tomasz Wróblewski.
    Pan red. Wróblewski – jeśli pamięć i wiedza mnie nie zawodzi – jest także redaktorem naczelnym gazety Rzeczpospolita, która dopuściła się skandalu medialno – politycznego „puszczając” w obieg publiczny nie sprawdzoną głupotę o trotylu i nitroglicerynie, których jakoby ślady miano stwierdzić na szczątkach wiadomego Tupolewa.
    Sprostowania Rzeczpospolitej – sprostowaniami ale w mojej opinii i pan Wróblerwski i ten dziennkarz, który był autorem tego pseudo-news ‚a powinnini stracić robotę w trybie natychmiastowym jeśli Rzeczpospolita ma mieć jakikolwiek pretensje do wiarygodności. Panowie ci nie nadają się nawet do prowadzenia rubryki towarzyskiej w podrzednej lokalnej gazecie jeśli zamieszczane przez nich w takkiej rubryce wiadomosci i informacje miałyby mieć ten poziom wiarygodnosci co ów „news”.

  245. Pani Redaktor, mam pytanie zasadnicze.
    Czy Wy, jako dziennikarze, nie macie metod ekstrakcji z zawodu ciał obcych? W ramach samorządu, stowarzyszenia, komisji etyki?

    Takie osobniki jak pan Gmyz, obniżają rangę, prestiż, wiarygodność, was wszystkich….
    Teoretycznie, dziennikarz ma informować, czy komentować FAKTY.
    A nie tworzyć mitów, czy insynuacji.

    Pod dogorywający ogienek pod kotłem polskim, dołożono znów paliwa.
    Niezawodne szumowiny wspięły się z prądem wznoszącym w górę.
    Przez kilka dni będą pływać po wierzchu w świetle jupiterów kolegów.
    Słowotok będzie trwał, wierszówka popłynie, słupki oglądalności wzrosną…..

    Niestety, przy okazji niejako, autorytet państwowych instytucji zostanie po raz kolejny przez …..moralne karły?- podważony.
    I polski chochoł wykona kolejny krok.
    Dokąd?
    Pieniądz gorszy wypiera lepszy- nawet w dziennikarstwie?
    Czy przede wszystkim?

    Podżeganie do nienawiści jest karalne. Osoby groźne dla porządku publicznego należy izolować.
    Pana Kaczyńskiego i Macierewicza chyba również dotyczy PRAWO?
    Czy też oni je tworzą przy milczącej zgodzie władz, metodą faktów dokonanych?

  246. W PiS – ie potrzebny jest jakiś dobry egzorcysta a może i kilku i to natychmiast.
    Dziennikarz Rzeczpospolitej, autor artykułu, jako kolejny i to zapewne nie po raz pierwszy pokazał, że polskie dziennikarstwo to dno, większe (a może głębsze) niż polska klasa polityczna.

  247. Panowie ; Śleper ,Lex ,Wiesiek 59 ;
    Serdecznie dzieki za treść komentarzy , dziś wieczorem spróbuje powrócić do odbioru Telewizji .Może TVN 24 ,lub TVPInfo.bo Polsat – nie.
    Chce przekonać się , czy Polskie dziennikarstwo upadło definitywnie na MORDE i nie ma zamiaru wstać ,czy pojawi sie nadzieja . Interesuje mnie , jak zaprezentuje się strona rzadowa i prokuratura Seremeta -to mnie interesuje .
    Panowie komentujecie z woj. Ślaskiego ,gdzie życie wymagało i wymaga przyzwoitości co najmniej podstawowej i sa to normy oczywiste .
    Serdecznie panów pozdrawiam
    Waldemar
    ps.
    Dziennik Rzeczpospolita przygotował podpałke pod Listopadowae swieto Niepodległości . Oni ,tj PiS i polska prawica co roku gotuja igrzyska i kompromitują Polskie państwo
    Jakże inaczej wyglada ostre stracie (a) u moich sasiadów Niemców którzy mają jesienią 2013 wybory do Bundestagu . Po prostu niewyobrażalne– by kandytat SPD na Bundeskanclerza sugerował iż może być zamordowany przez Angele Merkel . Ekipa premiera Tuska odpowiada za miekkie zachowania po kwietniu 2010 i….zbiera owoce .
    Niech sobie zbiera , ale dlaczego ja jako obywatel RP musze ze wstydu unikać rozmów z Niemcami którzy od czasu do czasu pytają a jak tam ma się Twoj Kaczynski ?

  248. Pan red. Wróblewski tłumaczy się niczym Jasio-przedszkolaczek mniej więcej w takim stylu: trotylu i nitrogliceryny wprawdzie nie stwierdzono ale mogły być.
    Panie red. Wróblewski !
    A ingenrencje kosmitów Pan wyklucza ?
    Też mogła być.

  249. Panie Wiesiek59 – to bardzo ładny apel. Gdyby zamienić nazwisko Gmyz na Paradowska a sprawę trotylu na oglądany przez nią film, na którym gen. Błasik krzyczy na pilota Protasiuka (który to film istnieje tak jak trotyl w TU 154) to też by Pana apel pasował jak ulał.

  250. Waldemar
    30 października o godz. 19:56

    Ja to po prostu odbieram tak:
    – CZŁOWIEK UCZCIWY I PRZYZWOITY- W NORMALNYM TECH SŁÓW ZNACZENIU!!! jest bezradny wobec chama, bufona, tupeciarza, kmiota pospolitego, menela itd…..

    Jak zareagować na bezczelność i hucpę?
    Czy zniżać się w odpowiedzi na rynsztokowe określenia, do poziomu rozmówcy? Do momentu puszczenia nerwów, lub trafienia przez chama w czuły punkt, można niereagować.
    A co w momencie wyjścia z siebie?

    Żoliborski „inteligent” i jego otoczenie z premedytacją bada granice do jakich może się posunąć.
    W moim odczuciu już dawno powinien być pozbawiony prawa zabierania głosu. I to prostą metodą- poprzez ostracyzm…..
    W niszowych z punktu zasięgu mediach, niech sobie plecie.
    Ale główne powinny olać ten temat.
    To nie jest opozycja tylko wandale….

    Interesujące będzie za jakiś tydzień badanie słupków.
    Obstawiam że po blamażu, PO urośnie, PiS opadnie o jakieś 4%…
    Może będę jako domorosły socjolog lepszy niż Staniszkis w prognozowaniu?

  251. Oj @Marcinie, Marcinie, w „kontakcie” ze mną musisz porzucić tryumfalizm , koniecznie !! , bo kiepsko na tym wychodzisz. Uwierzyłeś durniowi z defektem dolnej szczęki, co ma również zasadniczy wpływ na sposób wymowy, to masz za swoje !! Szkoda tylko pana Talagi, z zaciekawieniem słuchałem jego komentarzy w LOŻY PRASOWEJ TVN-u, naprawdę facet myśli poprawnie (oczywiście, że moim zdaniem). Ciekawe kto wpadł na pomysł, że już pora przeprosić społeczeństwo za pomylenie gówna z materiałami wybuchowymi ? Wróblewski czy Talaga właśnie (bo to on dawał głos w tym nieszczęsnym video). Zanim przeproszono za fatalną pomyłkę, również i zdanie tego Gmyza ewoluowało w stronę (od rana do godz. 13.00) ostatecznego zdania Rzepy (ogłoszono to o godz. 16.30 na pasku informacyjnym TVP Info).
    @Marcinie 11.40 dnia 30.10.) , napisałem do ciebie (21.36 dnia 29.10.), że dążysz do zdemaskowania ludzi odpowiedzialnych za bałagan w spec pułku i za zaniechanie szkolenia pilotów nie wspominając, że istniało (ciche) przyzwolenie na wpisywanie do OSOBISTYCH DZIENNIKÓW LOTÓW pospolitej lipy albo nieprawdy !!! Ci ludzie żyją, itd? . Z tego nie wynika, co piszesz właśnie o 11.14 dnia 30.10. br, że uważałem mjra Protasiuka za niedoszkolonego bęcwała, którego jakiś idiota posadził za stery AIR FORCE ONE ? to twoje słowa, panie @Marcinie. Przyjm do wiadomości, że w RP nie ma takiego AIR FORCE ONE, Polska nie jest ani światowym mocarstwem, ani Jej prezydent czegoś takiego nie potrzebuje !! Nie latałem z Nim w jednym pułku, bo i droga do latania, u Niego była zupełnie inna jak w moim przypadku (czy u twojego generała). Wygooglałem, co się dało o Nim i można stwierdzić, że są tam jedynie słowa uznania i pochwały i dobrze, co nie oznacza, że gdy pewien rosyjski stary pilot, dowiedział się, że mjr Protasiuk miał jedynie 3.000 godz nalotu na Tu-154M i woził prezydenta, z a p y t a ł !!?? Czy słowa tego rosyjskiego pilota można uznać za naganę? Nie !! One wyrażały jedynie zdziwienie faktem !! Nadal uważam, że możesz być tym następnym (to aluzja do poprzedniego twego komentarza). Więcej umiaru w pisaniu, my tu na miejscu mamy większe rozeznanie sprawy i nie pouczaj nas, co i jak mamy robić. 😆
    Wszystko powróciło do normy, zapewne źle się poczuli panowie Palikot z L. Millerem, powodu przedwczesnego nawoływania do dymisji Premiera Tuska, a prezes Kaczyński, a cóż mnie obchodzi jego zdanie. Przyłapali go dziennikarze po konferencji Premiera Tuska – byłem bardzo zadowolony z jego miny, podobnej do miny przyłapanego złodzieja na gorącym uczynku, tak właśnie wyglądał, moim zdaniem.

    P.S.: Droga @ANCA_NELO (21.36 dnia 29.10.), piszesz: mocne słowa? scenariusz, jak z filmu grozy ale nie niemożliwy. Rzeczywistość często przekracza granice wyobraźni. Przewrotnie zapytam : czy mojej wyobraźni ?? 😆
    Serdecznie pozdrawiam, Czesław R.

  252. Niedawno świat się śmiał, że w Polsce nie potrafią obsługiwać dachu na niedawno wybudowanym stadionie, jednym z najnowocześniejszych (podobno) w Europie.
    Teraz może śmiać się nie będą, ale powody do traktowania nas z przymrużeniem oka, otrzymali na tacy.
    Śleper
    „Według mnie, od dzisiaj Rosjanie są czyści jak łza, front maligny posmoleńskiej przeniósł się całkowicie na terytorium byłego (czy aby na pewno) garnizonu imperium rosyjskiego. ”
    Dla mnie w tej sprawie Rosjanie byli czyści jak łza już 10.04.2010r.
    Nie widziałem i nie widzę dziś nawet miligrama winy z ich strony.
    No, chyba że jesteśmy narodem, który musi być prowadzony za rączkę i nie potrafimy samodzielnie podejmować decyzji.
    Czesław
    Kiedy pan słyszał u L Millera, że premier powinien podać się do dymisji?

  253. Czesław – 30 października o godz. 20:32
    To moja wyobraźnia nie daje rady. Twoja mnie zadziwia. Jeszcze raz napiszę; obyś był złym prorokiem.
    Pozdrawiam 🙂

  254. Rządowy samolot Tu-204 wiózł szefa rządu Dmitrija Miedwiediewa z Permu. Uprzedzeni o trudnych warunkach pogodowych piloci podjęli decyzję o zmianie miejsca lądowania. Wybrali Sankt Petersburg. – Załoga nie chciała narażać życia najważniejszych osób w państwie – cytują wypowiedzi pracowników petersburskiego lotniska rosyjskie media.
    http://wiadomosci.wp.pl/kat,1356,title,Samolot-z-premierem-Rosji-Dmitrijem-Miedwiediewem-nie-mogl-wyladowac-w-Moskwie,wid,15053957,wiadomosc.html
    ============

    Patrzcie jak to robią w CYWILIZOWANYM kraju….

  255. Przed wejściem na blog przeczytałem komentarz red.Janiny Paradowskiej na czołówce portalu POLITYKA.
    Od wielu ,wielu miesiecy nie oglądam niedzielną PUSZKĘ z powodu irytujacego Tomasza Wróblewskiego i tego wesołka red.Jana Wróbla .
    Dziś dowiaduje się z T.Wróblewski jest szefem dziennika „Rzeczpospolita” i sprawca skandalu . Myślałem ,ze Lisicki ( a On gdzie ?)
    Tak jak sobie obiecałem myk do TVN24 – rzecznik Graś mający wieczorem komfortowa sytuację daje się prowadzić za nos Justynie Pohanke ..
    O! zadowolony byłem z „Kropki nad i” . Pan z komisji MILLERA (pan Lasek ?) miał możliwość swobodnego odpowiadnia na pytania (de facto pytania tych specjalistów od Macierewicza tj Biniendy i innych . Polożył na łopatki ich hioptezy wybuchowe .a takzże tych z Jaka -40 o zezwolenie kontrolerów do zniżania aż do wysokości 50 m !!!
    No i na zakończnie retransmisja konferencji prokuratura Szeląga . Jestem doinformownay , przy okazji ….szalg może trafić słuchacza jak słyszy tabloidowe pytania dziennikarek i dziennikarzy .Wszystko jasne ,dlaczego tzw. dziennikarstwo jest takie liche .

    Wszystkim na Blogu Paniom i Panom życze refleksyjnych dni w dniach spotkań na Cmentarzach , w połowie października odwiedziłem groby rodzinne w Katowicach i okolicach a teraz tu w Szczecinie na wielkiej nekropoli gdzie wieczorem pojawia sie niespotykana scenografia świateł i nastroju palących się zniczy na tym170 ha parku czynnym od 1901 roku .

  256. Nasza gospodyni w „Opiniach” po raz kolejny pochyla się nad kozetką z Kaczyńskim i namawia go do zejścia ze sceny politycznej, co jest równie możliwe jak wybuch trotylu i nitrogliceryny podczas feralnego lotu do Smoleńska.
    Zarzuty wobec prokuratury są chybione, ponieważ zaludniają tą instytucję ludzie będący na usługach polityków od 22 lat. Ci ludzie doskonale zdają sobie sprawę, że nie sposób zakończyć śledztwa i postawić zarzuty osobom odpowiedzialnym za doprowadzenie do sytuacji, w której prawie wszystko, co działo się 36 Pułku Lotnictwa (gdzie indziej też), było fikcją.
    Ława oskarżonych byłaby tak długa, że nie sposób by jej ustawić w jednej sali sądowej. Mnie się wydaje, że obydwie strony tej wojny na wyniszczenie przeciwnika, doskonale zdają sobie z tego sprawę i wolą prowadzić tę grę w nieskończoność.
    Najbardziej jednak w tym wszystkim boli postawa dziennikarzy, a mam na myśli tych, którzy pracują w wydawałoby się poważnych mediach (prasa, tv, internet, radio). Nikt z tej korporacji (nieformalnej oczywiście) nie odważył się jak dotąd skrytykować autora publikacji Rzepy. Na co dzień nie brakuje oczywiście utyskiwań dziennikarzy na korporacyjność (tutaj krycie swoich za wszelką cenę) prawników i lekarzy (im nawet jakiś wewnętrzny kodeks zabrania krytyki kolegi po fachu). Po takiej wpadce, najpierw sugerowałby dziennikarzowi zmianę zawodu, a dopiero potem prosił Kaczyńskiego o rezygnację z polityki.

  257. @ wiesiek59
    „Patrzcie jak to robią w CYWILIZOWANYM kraju?.”
    Przeprowadz sie do tego cywilizowanego kraju. Tam tez maja gazety.

  258. Marcin
    31 października o godz. 0:07

    Czyżbyś kwestionował RACJONALNOŚĆ decyzji ich pilotów?

    A na sponsorowaną przez ciebie wycieczkę, reflektuję….

  259. Kilka cytatów z portalu TVN24 z rozmowy z pilotem Jaka-40, który bezprawnie narażał na śmierć dziennikarzy.

    ***Chor. Remigiusz Muś, technik pokładowy Jaka-40 twierdził, że już po wylądowaniu jego samolotu, pozostając w kabinie, słyszał przez radio rozmowę między załogą Tu-154M i kontrolerem. I że słyszał w niej wyraźnie, że kontroler miał zezwolić na zejście do „wysokości decyzji” 50 m, na której załoga miała zdecydować, czy wyląduje. Według Musia również załoga Jak-a dostała zgodę na zejście do 50 m.***

    ***Wolsztyl częściowo potwierdza***

    ***Artur Wosztyl, pilot Jaka-40 który wylądował w Smoleńsku 10 kwietnia przed katastrofą Tu-154M, podczas wtorkowego posiedzenia parlamentarnego zespołu badającego przyczyny katastrofy smoleńskiej potwierdził, że słyszał komendę wieży w Smoleńsku, żeby tupolew schodził na wysokość 50 metrów, a nie 100, czyli wysokości jaka jest dozwolona na lotnisku Siewiernyj.

    – Potwierdzam jego zeznania, natomiast nie w całości, ponieważ nie wszystko słyszałem. Nie przypominam sobie, abyśmy my (załoga Jaka – red.), lecący tam, dostali taką komendę, być może mi umknęła – mówił.
    Wosztyl dodał, że nie słyszał także rozmowy z Iłem 76, którą miał słyszeć Remigiusz Muś, który w tym momencie przebywał w kokpicie.
    A następnie dodał: – Nie jestem raczej człowiekiem, który pomyliłby 50 metrów ze 100 metrami, dlatego też zdziwiło mnie, że pewnego elementu nie było w stenogramie. ***

    Mój komentarz:

    Wysłuchałem gadki pilota jaka-40 i wynotowałem kilka cytatów.
    Ze smutkiem uprzejmie donoszę, że nie tylko załoga tupolewa była źle dobrana i źle szkolona, ale pilot Jaka to absolutne dno intelektualne i chyba niepełnosprawny – tylko od czasu do czasu coś słyszy (pewnie to co chce usłyszeć)…
    Zbliżając się do lotniska nie słyszał komendy kontrolera o wysokości decyzyjnej 50 m. Umknęło mu to, powiedział. Może nie rozumiał, co przez to powiedział, gdyż obnażył absolutny brak profesjonalizmu, albo nie miał aktualnych badań słuchu, bo z jednej strony słyszał odgłosy silników tupolewa, stojąc na płycie lotniska, ale przed lądowaniem nie słyszał kontrolera rosyjskiego o wysokości decyzyjnej, nie wiedział czy to 50 m czy 100 m. To jest pilot? To jest ostatnia dupa i nie powierzyłbym mu kierowania furmanki z świnią na spęd, bo nie usłyszy klaksonu i samochód uderzy w pojemnik ze świnią i koń się wystraszy. Wysłałbym go natychmiast do uchologa. Komendy dla własnego samolotu nie usłyszał , będąc w kokpicie przed lądowaniem, a stojąc na płycie lotniska słyszał rozmowę kontrolera z tupolewem przez radio w kokpicie. Czy to jest fizycznie możliwe? Przy megawatowych kolumnach na dyskotece tak, bo głos przenika przez kilka murów (autopsja), ale w samolocie? Jakiś nadczłowiek od czasu do czasu. Widziałem film z babką z uchem elektronicznym za 6 milionów dolarów, ta usłyszałaby te rozmowy. Interesuje mnie jak załoga jaka-40 słuchała radia – czy przez głośniki czy słuchawki, bo to co mówi pilot jest bardzo dziwne. Wierzę w tę część wypowiedzi, że nie słyszał o własnej wysokości decyzyjnej, bo też nie słyszał, że mu nie pozwolono lądować, a później, jak ma jechać na ziemi, aby nie blokować pasa. Ta załoga była nie tylko głucha, ale i bez rozumu. Skąd wtedy takie nagle polepszenie słuchu, gdy chodzi o drugi samolot? Bo Macierewicz prosił o potwierdzenie słów technika?

    PS
    Tak w zasadzie to pieprzenie o niezwykle ważnym świadku, który nie żyje, i dramatyczne pytanie na blogu: Kto następny? przypomina mi pewnego łgarza z kancelarii byłego prezydenta, współodpowiedzialnego za katastrofę i jego prośbę o nie zabijanie go. Teraz jest obawa, że tego głuchego (okresowo) pilota chcą obronić przed nagłą śmiercią na koszt podatników. Jeśli nie siedzi za przestępcze lądowanie to ma ubezpieczenie zdrowotne i może iść do laryngologa, dadzą mu szprycę i wymyją uszy – do tego nie potrzebuje BOR’u, co najwyżej wody borowej.

  260. Właśnie przeczytałem felieton Pani Janiny o tym że Rzepa podjeła” Akcje Trotyl” świadomie !!!!!!
    A kto do cholery lansował tego ***** Wróblewskiego w Puszce ???????

  261. Dzis okolo 8,30 właczyłem stacje radio TOKFM (prowadzacy dyr. szkoły Wróbel ) i słyszę znajomy głos pana który opowiada o artykule Gmyza w Rzeczpospolitej o tym trotylu tak ,jak gdyby był to wczorajszy poranek i nie znane były informacje pochodzące z Prokuratury Wojskowej i Rządu RP.
    Tym dziennikarzem byl Andrzej Talaga z dziennika „Rzeczpopolita „rownież gość PUSZKI , w czasach kiedy byłem widzem tego programu .

  262. Wczoraj usłyszałem z ust Kaczyńskiego, ze rzadzacy mieli współudział w zbrodni smoleńskiej, czyli oskarżył ich o zbrodnię.
    Natomiast nie usłyszałem od żadnego członka rządu i premiera, ze złoży wniosek do prokuratury o pomowienie. Przecież to jest bardzo ciężkie oskarżenie!
    Jako obywatele, musimy w końcu wiedzieć czy rządzą nami zbrodniarze, czy szef największej partii opozycyjnej, były premier tego państwa jest,mowiąc delikatnie niespelna rozumu, albo mowi to z premedytacją i powinien ponieść karę.

  263. Tak balują utracjusze solidarnościowi. Właściciel Hali, która kiedyś pięknie nazywała się Ludową.
    http://wroclaw.gazeta.pl/wroclaw/1,35771,12772070,Rachunek_na_4_tys__zl_za_bankiet__Tak_sie_bawi_prezes.html

  264. Antonius
    Dca Jaka wiedząc, ze biorą mu się do d… za nieprzestrzeganie procedur, przykleił się do PiS, bo wie, że tych sekciarzy nikt ze strachu nie tknie. Mechanik pokładowy M.widocznie wybrał śmierć niż zniżenie się do dna, które wybrał jego dca.

  265. Zgłaszam protest, co prawda bez konkretnego adresu, ale chodzi ogólnie o media, bez określania które, że mają logikę rozumowania w dupie a co najgorsze traktują odbiorców informacji jak kretynów. Na linii Rzepa – TVP Info zapętlił się jakiś kretyn, który jednym tchem informuje odbiorców, że :
    – (9.50) – pomyliliśmy (pisze Rzepa ? to moje) pisze , że odkryto trotyl lub glicerynę na wraku samolotu (niejaki Gmyz, mówił nawet rano, że wiadomość jest potwierdzona przez „cztery źródła” ) i dalej, że „to mogły być te składniki ale nie musiały” i dalej „usuwając fragment z artykułu, w którym przyznała się do błędu”.
    – jak mam zrozumieć informację o usunięciu fragmentu, w którym ktoś przyznaje się do błędu, skoro w artykule informujących społeczeństwo o odkryciu materiałów wybuchowych, takiego fragmentu nie b y ł o !!! 😆
    – ja, przy najlepszych chęciach zrozumienia o co temu kretynowi chodzi, mogę mu wybaczyć tak napisane sprostowanie, ale śmiem wątpić czy ciemny lud (do którego zapewne kierowana jest ta informacja) będzie miał taką ochotę !!??
    Jak się zorientowałem z komentarzy kolegów (Waldemar, Andrzej, Jean Paul) Rzepa dalej brnie w to bagno. Widać, że „wróblowaci” pobili w tym nawet Lisickiego, który uciekł niedaleko, bo do RZE (czyli nawet nie musiał zmieniać poglądów a ten Gmyz pracuje i tu i tu 😆 )

    P.S. : droga @ANCA_NELO , ratuj !! Ty wyznajesz się na informacjach w masmediach, bo moja logika oparta na podstawowych rachunkach, będących w zasięgu rozumu mojego wnuczka Wiktorka zawodzi (Wiktorek mówi, że jeżeli : a > b i b> c to a również > od c, nie wspominając o podwójnym przeczeniu i konsekwencjach tego ).
    Serdecznie pozdrawiam, mam nadzieję, że technika nie ?poprzestawia? nierówności, Czesław R.

  266. Andrzej , chyba masz rację. przecież za to co zrobił dowódca Jaka powinni mu odebrać licencje pilota i wytoczyć proces za narażenie na niebezpieczeństwo pasażerów.

  267. Drogi @Andrzeju 11.11 i 11.16. dnia 31.10.) pod takimi wnioskami i propozycjami podpisuje się obiema rękami.
    P.S. : drogi panie @Waldemarze (10.27 dnia 31.10.) widać, że „wróblowaty” nie przypadkowo dobrał sobie takich zastępców, jak Talaga !!
    Serdecznie pozdrawiam, Czesław R.

  268. Redaktorzy Rzeczpospolitej osiągają szczyty hipokryzji i dają dowody wirtuozerii w „rżnięciu głupa” a przy okazji jednoznacznie okazują, że swoich czytelników ( i słuchaczy ) uważają za skończonych idiotów.
    W dzisiejszej audycji Radia „Tok-fm” – Poranek Radia Tok-fm uczestniczący w niej red. Andrzej Talaga powiedział coś takiego: (cytuję z zasłyszenia – można sprawdzić ) napisaliśmy, że na szczątkach wraku Tupolewa znaleziono ślady trotylu i nitrogliceryny ale nie napisaliśmy, że to był zamach.
    Panie red. Talaga. Najwidoczniej Waszym (redaktorów Rzepy) zdaniem jeżeli ślady trotylu i nitrogliceryny znalazły się na szcżątkach nie w wyniku zamachu (wybuchu) to najwidoczniej były dziełem zrządzenia boskiego albo ingerencji kosmitów.
    Panie red. Talaga ! Wiecej szacunku dla inteligencji Waszych czytelników i słuchaczy.

  269. Lex
    31 października o godz. 14:04

    Rzuć okiem prawnika na taki „żart”……
    Dla mnie równoznaczne jest to ze stwierdzeniem „podłożyłem bombę w szpitalu”…..

    Tomasz Mędrzak, radny PiS z Sosnowca, tak zachęcał na Facebooku do udziału w demonstracji 11 listopada w Warszawie: „Szykujmy się na przewrót i zamieszki w tym dniu, a w ich konsekwencji na zajęcie budynków rządowych. Nie podpalajmy przypadkowych samochodów, podpalajmy wozy transmisyjne reżimowych mediów”

    Więcej… http://wyborcza.pl/1,75248,12774823,Radny_PiS__szykujmy_sie_na_przewrot_i_zajecie_budynkow.html#ixzz2AsfN6KJW

  270. „Nie mieliśmy zamiaru wykańczać PiS. Nie czujemy się odpowiedzialni za to, co prezes PiS powiedział, wykorzystując nasz artykuł – mówił w TOK FM Andrzej Talaga, zastępca redaktora naczelnego „Rzeczpospolitej”. – to a propos trotylu i nitrogliceryny smoleńskiej.
    Inaczej mówiąc Rzeczpospolita nie skłamała. Wykonała jedynie mendialne uderzenie kolateralne. Jeśli ktoś nie pamięta, co to uderzenie kolateralne, to wskazuję źródło – natowską nowomowę z czasów interwencji w Kosowie.

  271. @Stary Polak z PRL-u
    31 października o godz. 17:46

    *** Wykonała jedynie mendialne uderzenie kolateralne. Jeśli ktoś nie pamięta, co to uderzenie kolateralne, to wskazuję źródło ? natowską nowomowę z czasów interwencji w Kosowie.***

    Czy naprawdę chciałeś napisać to co napisałeś czy to „mendialne” jest Freudowskie?

  272. Antoniusie.
    A jak myślisz?
    Mendia a media. Jedna litera a jaka różnica emocjonalna. Po tym, co wyczynia IV władza, ta litera co i raz wciska się między e i d. Już nawet abecadło wypowiadam w tej kolejności. Jak się zapomnę. Pozdrawiam.

  273. Wieśku,
    ten ….. to z Sosnowca ?
    Przynajmniej szczery, co nie znaczy – mądry.
    I jak tu nie wierzyć twierdzącym, że jak Pan Bóg chce kogoś pokarac to odbiera mu rozum.
    Ciekawe, czym się ….. Panu Bogu naraził.

  274. Kiedy przyszli po komunistów, nie protestowałem. Nie byłem komunistą.
    Kiedy przyszli po związkowców, nie protestowałem. Nie byłem związkowcem.
    Kiedy przyszli po Żydów, nie protestowałem. Nie byłem Żydem.
    Kiedy przyszli po katolików, nie protestowałem. Nie byłem katolikiem.
    Kiedy przyszli po mnie, nikt nie protestował. Nikogo już nie było.

    Pastor Martin Niemöller, 1942, Dachau.
    ===============

    To oryginał, a tu wersja współczesna….
    =============

    Kiedy przyszli po UBeków, nie protestowałem. Nie byłem UBekiem.

    Kiedy przyszli po PZPRowców, nie protestowałem. Nie byłem PZPRowcem.

    Kiedy przyszli po komunistów, nie protestowałem. Nie byłem komunistą.

    Kiedy przyszli po socjaldemokratów, nie protestowałem. Nie byłem socjaldemokratą.

    Kiedy przyszli po liberałów, nie protestowałem. Nie byłem liberałem.

    Kiedy przyszli po profesorów, nie protestowałem. Nie byłem profesorem.

    Kiedy przyszli po mnie, nikt nie protestował. Nikogo już nie było.

    Włodzimierz Sobkowiak, 2007, Poznań.
    ================

    Milczenie jest oznaką zgody, więc milczmy, gdy podpalają Polskę?
    Milczenie owiec……

  275. A któż to chodzi i kraj podpala ? komu wierzymy ?
    – facetowi co lata z brzytwą po kraju a nie wie że ta służy do golenia
    – czlowieczkowi o posturze psa na siedząco co żadnej swej obietnicy nawet nie próbował spełnic , a przecież ostrzegał ze ma taki mały pistolecik i strzelic z niego to dla niego drobiazg.
    Czy dobrze słyszałem że to ON zarzuca Premierowi że chce go zastrzelić?
    Człowiekowi nazwanemu ZERO – ktory nie potrafi //ponoc to prawnik//
    co oznaczaja słowa wypowiedziane publicznie a przypisujące zbrodnię pospolitą naczelnym organom władzy w Polsce.
    Kiedyś na tym blogu napisałem że chwasty należy wdeptać w ziemię i posypać solą by sie nigdy nie odrodziły.
    Jeżeli juz jednak nie ma na to zgody to ZGÓDŻMY SIE NA POWOŁANIE MIĘDZYNARODOWEJ KOMISJI DLA ZBADANIA STANU UMYSLOWEGO prezesa i jego otoczenia.
    A tak całkiem przy okazji – CZY KTOŚ SŁYSZAŁ OSTATNIO SLOWA ZE STRONY NAJMORALNIEJSZEJ INSTYTUCJI CZYLI KOŚCIOŁA KATOLICKIEGO W JEGO POLSKIEJ ODMIANIE – NIE MÓW FAŁSZYWEGO SWIADECTWA . . . . . to ktoreś z przykazań .
    A może je zastąpiono bardziej współczesnymi czyli ZABIERZ TO CO NIE TWOJE A CO CI PRZYZNA KOMISJA MAJĄTKOWA.
    uklony

  276. Znaleziono ślady materiału wybuchowego na pasie bezpieczeństwa, który rodzina dostała wraz z ubraniem jednej z ofiar katastrofy.
    Komentarz mówi, że tym samolotem latali również żołnierze z misji zagranicznych i te ślady mogą pochodzić z takiego kontaktu…
    Mamy w kraju drugi, bliźniaczy samolot.
    Czy nie należałoby zrobić pokazowego badania na obecność środków bojowych w tym samolocie? Czemu jeszcze nikt na taki pomysł nie wpadł, tylko pokazują nam jakieś papierki, chusteczki, czy ręce i reakcje aparatury na ślady???
    Jestem za taką pokazówką, transmitowaną w połączeniu z konferencją prasową.

  277. zezowaty, 19:38
    Aj, też wyskoczyłeś z tym kościołem katolickim ni przypiął, ni wypiął. Jak on był w stanie sfałszować Dekalog, wywalając II przykazanie i ostatnie dzieląc na dwa, jak nie przymierzając zespół Dwa+Jeden / tylko podziel, podziel,podziel, podziel go na dwa/ ? I raptem ostatnie, w świetle wszystkich poprzednich, prostych i logicznych brzmi bezsensownie, bo „ani żadnej rzeczy, która jego jest”, o czym pewnie śpiewał kiedyś Smoleń, że „ani be ani me ani kukuryku”.
    A za czasów naszego papieża zmieniono ostatnie z przykazań kościelnych z „w czasach zakazanych zabaw hucznych nie urządzać” na „potrzebom materialnym Kościoła zaradzać”.
    Ty jakiś przedwojenny albo PRL-owski jesteś. Moralności w kościele szuka, też mi !

  278. ANCA_NELA ;
    Twoj postulat o zbadaniu TU-154M nr.2 jest tak poprawny logicznie, że czekam na rakcje -decyzje Decydenta , lub jak pani Janina Paradowska wroci z Dni Zadusznych ( zapewne w Krakowie ) podzieli się taki pomysłem .Pomysł jest prosty , ale wiele pomysłów prostych okazało sie genialanymi w róznistych sprawach .
    Ktoś wczoraj mówił ,ze ten TU154M – Smolenski nie byl setrylnie czysty ,a ten stojacy w Hangarze też (jesli jeszcze jest w RP -niewiem )wiec ….do roboty .
    Serdecznie Pozdrawiam

  279. Waldemarze!
    Zawsze byłam za prostymi rozwiązaniami trudnych spraw. Nie było mi z tym łatwo 🙂

  280. Zamiast wprowadzenia przypomnę starą opowiastkę:
    W fiaciku jadą: mechanik, elektryk i informatyk. Popsuł się fiacik. Mechanik proponuje rozebranie silnika, elektryk sprawdzenie elementów układu elektrycznego i obaj chcą się zabrać do roboty. Wtedy informatyk nieśmiało zaproponował: „Panowie, a może byśmy tak wysiedli i znowu wsiedli???

    Jeśli jakiś problem się tak rozwija, że w gąszczu informacji człowiek traci orientację – wtedy reset systemu jest najlepszym wyjściem. Po nitroglicerynie chorych na serce pasażerów postanowiłem wrócić do początku poważnych informacji – stenogramu rozmów w kokpicie tupolewa w ostatnich minutach. Podobno istnieją 3 wersje stenogramu, które się niewiele różnią.

    Zadałem sobie gwałt psychiczny i zabrałem się do ponownego oglądania stenogramu z raportu MAK, który przy ocenie polskich „żołnierzy” jest chyba najbardziej obiektywny, bo nie potrzebuje ratować honoru niepoważnych polskich oficerów – z małpeczkami lub bez. Niektórzy członkowie komisji Millera byli podobno odpowiedzialni za braki w szkoleniu i złą organizację „wycieczki”, stali się więc sędziami we własnej sprawie, a to jest niezbyt uczciwe.
    Właśnie jedna różnica, chyba najistotniejsza, to „usunięcie” przez komisję Millera generała z kokpitu i przypisywanie pewnych słów innym osobom. To pozwoliło komisji Millera na wyciągnięcie wniosku, z którym trudno się zgodzić. Ubrali wniosek zgrabnie. Nie pisali, że nie było wpływu generała lub jego przełożonego na załogę, bo w taką bajeczkę nikt by nie uwierzył, tylko pisali, że nie ma dowodów na bezpośredni nacisk. Po to trzeba było „wyrzucić” generała z kokpitu lub założyć mu knebel, co się podobno udało polskim akustykom.

    W zasadniczej części odcyfrowanych rozmów są rzeczy niezrozumiałe – być może ważne, ale z tego co zostało, wynika wystarczająco dużo na temat prawdziwych przyczyn katastrofy, którą było karygodne zachowanie źle dobranej i źle wyszkolonej załogi, niezgranej zupełnie. W najważniejszym momencie ich „współpraca” nie polegała na uzupełnianiu się , a na próbie dublowania.

    Chodzi mi tu o drugiego pilota, który absolutnie nie wspierał kapitana i w newralgicznym momencie, gdy nawigator drugi raz powiedział 100, potwierdził ten idiotyzm słownie – „w normie”, a to było daleko od normy!!! Nie patrzył na pewno na swój przyrząd, który musiał pokazać kilkadziesiąt metrów niżej. Prawdopodobnie obaj piloci chcieli wzrokiem przebić „pizdę”, a wystarczyłoby, gdyby to czynił jeden z nich, a drugi pilnował wysokości nad pasem startowym, nie słuchając nawigatora.
    Druga wpadka, to po komendzie własnej „odchodzimy” – patrzył 7 sekund na ten durny guzik, który niczego nie robił. Dużo wcześniej potwierdziła załoga zamiar pilota o odejściu w automacie, technik chyba nawet coś ustawiał, a cała czwórka powinna była wiedzieć z instrukcji, że bez ILS nie zadziała. O tym, że nie ma ILS sami mówią, a więc wiedzieli, tylko nie znali instrukcji. Też mówią o dziurze przed pasem, ale nikt nie pomyślał, że dwa razy 100 m w odstępie czasu kilku sekund jest niemożliwe, gdy samolot opada równocześnie około 10 m/s. My wiemy, że latał równolegle do stoku w stałej od niego odległości (100 m). Przeanalizowałem kolejne odczyty z radiowego i patrzyłem na czasy. Na początku bez kalkulatora widać, że odczyty co 10 m są w odstępie sekundowym, potem ten czas się wydłuża, więc opadanie było wolniejsze, po reakcji manualnej któregoś z pilotów – próby wyjścia z dołka.

    Jako laik nie potrafię dokładnie powiedzieć, jakie były zadania członków załogi, mogę tylko zgadywać. Dowódca miał pilotować samolot i pomóc miał mu drugi pilot, podział zadań zależał od dowódcy (niestety niższego stopniem, co w wojsku nie jest bez znaczenia). Technik ustawiał niektóre parametry na polecenie dowódcy. Zadaniem nawigatora powinna być komunikacja z kontrola naziemną. Nawigator nie znał języka rosyjskiego, nawet nie wierzył, że „do swidania” odpowiada angielskiemu „bye”. Proponowali mu dla żartu „dobroje ranieco”, ale i tak do Mińska włącznie komunikował się po angielsku, a potem olewał zupełnie naziemnego kolegę i zamilczał. Jego funkcję musiał sobie dołożyć dowódca, bo pewnie reszta załogi była językowo na poziomie nawigatora. Jego rola z nieproduktywnego „komunikatora” niestety nabrała w końcowej fazie złowrogą dla samolotu formę, czytał wysokości z niewłaściwego przyrządu i tym samym wprowadził taką „nawigacją” tupolewa do dziury. Gdyby go nie było, wtedy jego obowiązki komunikowania przejąłby technik (Rosjanie latają z 3-osobową załogą), a odczyty wysokości mógłby dowódca powierzyć drugiemu pilotowi, który miał przed sobą te same przyrządy jak dowódca. Wtedy zafałszowanie wskazań głównego wysokościomierza w celu oszukania TAWS nie wprowadzałoby nikogo w błąd, bo drugi pilot powinien był czytać wysokości z cyfrowego (barycznego), który „Robercik” ustawił na ciśnienie lotniska.

    Przeglądając stenogram wyłapałem znowu wiele bezsensownych lub kłamliwych wypowiedzi. Kpiną był np. meldunek stewardessy, że „pokład jest gotowy do lądowania”, a chmara generałów nie miała zapiętych pasów – przestrzeganie procedur typowo polskie. Ryba psuje się od czegoś tam!

    Teraz się zajmę pracą kontrolera rosyjskiego. Oskarża się jego o fałszywe informacje o „kursie i ścieżce”. Faktycznie były bardzo nieprecyzyjne. Czasem dobre, czasem zupełnie do d…
    Zaczęło się na dużej wysokości, bo pilot nie wszedł na podany kurs normalny i na wysokości 400 m kąt opadania był już nieregulaminowy przez to opóźnienie, ale to nie tragedia. Czy informacje miały wpływ na działanie pilota i mogły być przyczyną katastrofy? Według mnie nie i to nie tylko dlatego, że załoga wcale się nie interesowała informacjami, bo miała własny plan. To nawet wynika ze stenogramu. Kontroler podaje numerycznie kurs, załogant pyta dowódcę czy wprowadzić, a pilot mówi – nie!
    Te informacje podawano na różnych wysokościach, ale każda taka informacja powinna być kwitowana podaniem wysokości przez nawigatora – ten milczał jak grób. Na większej wysokości kontroler sam pytał o wysokość, gdy się jej nie doczekał ze samolotu, a kapitan odpowiedział. Dokładność pomiaru wysokości rosyjskiego sprzętu była zniewalająca. Kontroler pyta, czy już jesteście na 500 m, a pilot mówi, że są na 1000 m i wnet będą na 500 m. Jak mogli poprawnie sprowadzić samolot bez pomocy ze strony załogi, jeśli błąd wynosi 500 m? „Balszaja tiochnika”!
    Ostatnia informacja o kursie i ścieżce była na 150 m. Nawet nie pamiętam, czy była poprawna, ale to nie ma znaczenia. Po tym odczycie kontroler mógł iść na piwo lub do WC, bo nie pozwolił lądować, tylko zejść do wysokości 100 m, co pilot potwierdził pięknie: „Tak, toczno”! Skoro na 100 m była ta na „p”, to mieli odlecieć na drugi krąg. Przy tym odlocie pilot nie potrzebuje kontrolera naziemnego tylko musi znać instrukcję samolotu. Jakoś nie ma w stenogramie zmiany do 50 m, o której mówił technik jaka-40. Może jest w szumie, albo jej wcale nie było. Czy „jakowcy” rozumieli po rusku? Ja mam wątpliwości w związku z ich reakcją na komendy kontrolera.

    W poprzednim komentarzu wyraziłem przypuszczenie, że technik Jaka-40 ma moralny udział w katastrofie, bo zachęcał pilota tupolewa do lądowania i ten ciężar mógł być powodem jego śmierci, a nie te głupoty o 50 m, bo takie zezwolenie, prawidłowo wykorzystane, nie miałoby żadnego wpływu na losy tupolewa. Gdyby lotem poziomem przelecieli na wysokości 50 m nad pasem startowym, to nie podskoczyłaby im ta brzózka i może nie wybuchłaby nitrogliceryna… pewnie zapalniki były ustawione na 30 m.
    Potwierdziłem moje przypuszczenia:

    O godzinie 10:25 technik Jaka mówi tak: „No, nam się udało lądować w ostatniej chwili. No, ja powiem szczerze, że możecie spróbować, jak najbardziej…”.

    Takie słowa kolegi, lotnika, który jest na lotnisku, widzi co widzi (albo i nie), mogły skłonić dowódcę tupolewa do łamania procedury, a przysporzyć wyrzuty sumienia technikowi.

  281. @ Antonius
    Juz nie na wozku inwalidzkim? Zmien nick trolu.

  282. @Marcin 31 października o godz. 22:10

    Panie Marcinie!
    Jestem pod wrażeniem prawdziwej, iście arystokratycznej kultury osobistej, którą Pan prezentuje. Chapeau bas!
    Od razu poznaję Prawdziwego Polaka.

    A jaka głębia argumentów!
    I szerokość horyzontów!
    Nic tylko brać przykład.

  283. Antoniusie!
    Tyle bredni w jednym (ale za to długim) komentarzu nie czytałem dawno. Już mniejsze o to, że podobnie ”głębokie” analizy można było snuć do 14. czerwca 2010 roku.
    Sytuacja jest taka: Nie ”ponoć jakiś członek za coś” tylko de facto przewodniczący komisji Millera pułkownik Grochowski jest bezpośrednio odpowiedzialny za stan bezpieczeństwa w SP, za to, że nie wdrożono żadnych zaleceń po wypadku CASA. Jest on wieloletnim przyjacielem, do pewnego czasu protegującym a od pewnego czasu protegowanym gen. Błasika. O to, że komisja pod jego przewodnictwem nic nie wyjaśni to można było założyć się o dowolną kwotę w dniu powołania komisji.
    Co do meritum Twoich wypowiedzi : komisja nie usunęła gen. Błasika z kokpitu. Dopiero próbuje to robić prokuratura bez skutku zresztą, bo generał Błasik jak już nie rozpoznają jego mowy po analizie, to można go rozpoznać po treści wypowiedzi.
    To dobrze, że po 2.5 roku przeczytałeś stenogram, przeczytaj jeszcze z 10 razy, poprzeplataj z fragmentami ”Lotu nad kukułczym gniazdem” i ”Paragrafu 22”. Jak grasz na gitarze możesz sobie pograć czasami, między kolejnymi rozdziałami a jak masz wódkę popijaj.
    Ja stosując podobną metodę (tyle że bez wódki) po tygodniu czytania stenogramu doszedłem do wniosku że ten dziwny lot to był pokaz generała Błasika, który jakiemuś wybranemu gronu tłumaczył szczegóły ”operacji Smoleńsk” zaś coś się stało na 250 metrach. Taki rosyjski pilot na moje pytanie co to mogło być podpowiedział, że silniki przestawili na minimalne obroty.
    Po 2,5 roku jestem w stanie uzasadnić tezę, że
    1. przyczyną wypadku było zmiana warunków automatyki na 250 metrach przez drugiego pilota, prawdopodobnie bez rozkazu i bez wiedzy kapitana Protasiuka, w wyniku czego samolot przez kolejne 20-25 sekund nie mógł korzystać z silników
    2. jedynym rozsądnym wytłumaczeniem postępowania kpt. Protasiuka (upieranie się przy pracy w automatyce zamiast chwycić za manetki gazu) jest to, że wykonywał rozkaz generała Błasika, który właśnie ów manewr w automatyce miał zamiar prezentować.

    Plan B kpt. Protasiuka poległ na wzniesieniu.

    Do dziś lotnicy nie rozumieją logiki, sami nie mają żadnego pomysłu.

  284. Przyznaję ze wstydem, że kłamałem z tym wózkiem inwalidzkim przy komputerze. Mam obrotowy fotel z IKEi. Wózkiem jadę do stołu na posiłki. Przepraszam wszystkich Marcinów, ale nie zmienię nicku! Jest równie piękny jak Marcin. Być może przestanę pisać na blogach Polityki, ale jest tyle innych! Coś dla siebie znajdę.

  285. @Indoor prawdziwy
    31 października o godz. 23:30

    Indoorze!

    Ja boję się oskarżyć kogoś wprost, jeśli nie mam w ręku twardych dowodów – nie jestem Kaczyński. Piszę „podobno” i to może mnie uratować w sądzie. Wzoruję się na znanych dziennikarzach, gdy piszę, że wysokoenergetyczne jądra generała mogły zostawić zjonizowaną spermę w kokpicie, ale nie twierdzę, że tam są. Tak dla informacji – stenogram czytałem dawno temu kilka razy, ale musiałem sobie udowodnić, czy pamiętam najistotniejsze rzeczy. Jeśli uważasz, że coś pokręciłem, albo że to są pierdoły, to nie czytaj, przewijaj, ale ja wszystko wypisałem na kartkę przed wklepaniem, bo z tego pdf’u nie umiem kopiować.
    Gitary nie mam i wódki nie piję, ale wychylę szklankę soku z toastem dla „bratanka”!

  286. ANCA_NELA 31 października o godz. 20:39
    Świetny pomysł, tylko proszę podać listę pasażerów do tego eksperymentu.

  287. Antoniusie!
    Nie o to chodzi i Ciebie czepiam się dlatego, że jesteś (pod ręką a kogoś muszę) typowym przykładem jaki obserwuję ku mojemu przerażeniu dookoła. Od czasu pierwszego stenogramu pojawiły się kolejne. W każdym jest coś istotnego. Są też dostępne dane z rejestratora lotów. A myślisz, że ktoś je analizował?
    Raport Millera zawiera elementarne niedopatrzenia w zasadniczych sprawach, eksperci do dziś chyba nie wiedza, że w danych rejestratora jest notowana każda czynność kpt. Protasiuka. Każdy gada od rzeczy i powtarza jak katarynka te same wnioski, które wysunął po przeczytaniu pierwszego stenogramu.

  288. Śleper
    31 października o godz. 23:57

    Żadnych pasażerów! Samolot na lotnisku, lub w hangarze. Dziennikarze na pokładzie z aparatami filmującymi i nagrywającymi, jak to na konferencji prasowej.
    Specjalista z tym cudownym aparatem, jaki nam prezentowano na ekranie.
    I niech on ten aparat przybliża do foteli, pasów bezpieczeństwa i dywaników na podłodze. Po co demonstrują nam, jak to aparat reaguje na papier kredowy ❓
    Jest samolot – bliźniak, który wykonywał podobne przeloty, z podobnymi pasażerami.
    Analogicznie podobny – jak mawiał pewien mój znajomy.
    Czy koniecznie trzeba sięgać lewą ręką do prawego ucha?
    Ja wnioskuję o najprostszy eksperyment.

  289. ANCA_NELA
    1 listopada o godz. 0:21

    Pomysł genialny w swojej prostocie….
    Ale komu zależy na PRAWDZIE poza NORMALNYMI ludźmi?
    Ile wierszówek trzeba by skasować, ilu wywiadów nie przeprowadzić…
    Chcesz uderzyć w interesy ekonomiczne TYSIĘCY!!!
    To jakieś 3/4 czasu antenowego i temat niebotycznie windujący ceny reklam.
    Zjawiska ekonomiczne nie poddają się tak łatwo.
    O ile skasowanie tematu obniżyłoby polskie PKB?

    Ironicznie stwierdzę, jesteś szkodnikiem ekonomicznym……
    Chcesz zniszczyć RELIGIĘ i związany z nią biznes?
    Niepatriotycznie, pracy „ludzi” pozbawisz….
    Ilość Mesjaszy na km/2 by spadł i dzierżycieli jedynej prawdy.

  290. wiesiek59
    1 listopada o godz. 0:46
    😐
    Nie jest to pierwszy kubeł zimnej wody, wylany na moją trzeźwą głowę.
    Nie jeden już pukał się w czoło mówiąc, że s….łam całe nabożeństwo.
    Ale napisać mi wolno! No to piszę.
    Dobranoc!

  291. ANCA_NELA 1 listopada o godz. 0:21
    Aaaaa, teraz rozumiem, masz pomysł tylko na eksperyment cząstkowy, a ja się spodziewałem większego rozmachu.
    Z całą pewnością nie dałoby się sprawdzić tych wszystkich teorii z mgłą helową, bombami i magnesami, natomiast odtworzenie toru lotu samolotu, łącznie z uderzeniem jego skrzydła w brzozę, nie nastręczałoby chyba większych problemów.
    Skoro Kaczyński, Macierewicz i kto tam jeszcze, nie wierzą (mają ekspertyzy wybitnych naukowców), że zderzenie samolotu z brzozą może mieć tragiczne skutki, to nie powinni się obawiać udziału (jako pasażerowie bliźniaczej tutki) w takim eksperymencie. Ja nawet jestem pewien, że oni ochoczo by się zgodzili, a brak chętnej załogi do pilotowania tłumaczyliby jako kolejny dowód na zamach. Gdyby nawet nasz kolega @Czesław się poświęcił, to natychmiast zakwestionowaliby jego przydatność: wiek, brak uprawnień na takie samoloty, no i jego negatywne nastawienie do teorii spisku smoleńskiego.

  292. ANCA_NELA
    1 listopada o godz. 0:59

    Przecież pisałem to IRONICZNIE!!!
    Nie obrażaj się!
    Tacy jak my- zdroworozsądkowi, psujemy szyki ludziom chcącym zarobić na głupocie i emocjach. Psujemy interes nie dając nic w zamian.

  293. Drogi @Antoniusie (21.32 dnia 31.10.), broń Boże nie w formie polemiki, jak bym śmiał z takim analitykiem, ale w formie próby przekonania Ciebie do mojego punktu widzenia, który nie musi być głupi i bezzasadny.
    Otóż dla mnie jedno jest pewne od dawna (przypomnij sobie, co pisałem bezpośrednio pa fakcie katastrofy): Oni wykonywali podejście do lądowania wg. danych radiowysokościomierza. !! O tym świadczyć może kilka prostych danych :
    – podstawowy to fakt, ze podając wysokość 100 m ( i to dwukrotnie) wykonywali lot po równi pochyłej z małym kątem nachylenia (policzenie wielkości tego kąta zlecę Wiktorkowi rano) w której przeciwprostokątna posiada długość około 72 m a „krótsza” przyprostokątna około 7 m. Wariometr w tym czasie pokazuje opadanie 7 m/sek . Wniosek : Oni lecieli równoległe do opadającego terenu !!! Jeżeli ktokolwiek będzie usiłował przekonać mnie, że załoga znała charakterystykę podejścia do lądowania, to uznam to za kpiny z logicznego rozumowania 😆 .
    – istnieje takie pojęcie, jak utrata przestrzennej orientacji (przestrzennego położenia), gdy zanika wiara w prawidłowość wskazań przyrządów (wysokość nie spada, wariometr wskazuje opadanie), człowiek dostaje „małpiego rozumu”, pojawia się zwyczajna panika i chaos w wykonywaniu czynności przez niezgraną załogę.
    – proszę łaskawie zauważyć, że od tego momentu ustaje „normalny” kontakt z operatorami radiolokacyjnego systemu lądowania. Jeśli nawet jest tam (w Smoleńsku) RSL-5, to w „rękach”, mojego przyjaciela Leszka KRÓLA (Babimost) jest to urządzenie wspaniałe, pod warunkiem, że obie strony wiedzą o co w tym systemie chodzi. Piloci i nawigator „zamilkli”, no bo jaką niby wysokością mieli „kwitować” informacje operatora RSL-u ???
    – na koniec, drogi @Antoniusie najgorsze. Uważam, że z jakichś powodów nie korzystano z danych wysokościomierza barycznego (przychodzą mnie na myśl przynajmniej trzy powody, zostawię je w spokoju, może przy okazji). Zaniechanie wskazań tego przyrządu prowadzi na tym podejściu do lądowania (tak pofałdowany, że nawet DRP nie można postawić na standardowej odległości 4.000 m od początku pasa lądowania, tylko stoi na 6.000m. o czym także chyba nie wiedzieli !!) wprost do nieba, co się właśnie s t a ł o !!!
    Drogi @Antoniusie, chcesz to uznaj moje dopiski do Twojego, wspaniałego jak zwykle analitycznego komentarza, to zostawiam Tobie, nie uznasz, także nic się nie stanie.
    P.S. : słuchałem pana Leszka Millera w F po F TVN-u 24, chyba mówił z sensem, coś jest na rzeczy, bo mnie się też wydaje, że gdyby Premier TUSK zechciał to wymusiłby z łatwością na „przyjaciołach z boiska” kopię rozmowy bliźniaków „o zdrowiu mamuśki”. Serdecznie pozdrawiam, Czesław R.

  294. Śleper
    1 listopada o godz. 1:03

    O chęci narażania własnej cennej osoby świadczy reakcja pana Waszczykowskiego i Macierewicza.
    Zawsze chętnie krzykną NAPRZÓD!!!
    Ale osobiście wolą dowodzić…..z taborów, nie z pierwszej linii.

    Pacyfiści zaczęli dowodzić armią, harcerze wywiadem, ideowcy prokuraturą, koledzy gospodarką.
    Efekty widać, słychać i czuć….

  295. @Max (0.30 dnia 1.11.) , przeczytaj co napisałem do @Marcina (10.35 dnia 30.10) i nie podrzucaj głupich linków. Czesław R.

  296. Panie @Indoorze_prawdziwy (23.30 dnia 31.10) – do pumktu 2 (dwa), pozwolę sobie dopisać : i pozwolił samolotowi wykonywać lot przez kilkadziesiąt sekund na minimalnych obrotach silników i z minimalną siłą ciągu, przy czym zachuwując stałą prędkość postepową !!! Dziwne to twoje latanie, jakby sprzeczne z podstawami aerodynamiki. Pozdrawiam, Czesław R.

  297. Czesław
    1 listopada o godz. 1:40

    Czy Moskwa wyda wyrok na Tuska?
    jeszcze jeden glupi link

    http://grudqowy.salon24.pl/459766,czy-moskwa-wyda-wyrok-na-tuska

  298. Zepchnięty do narożnika Rogalski próbował jeszcze trzymać gardę: – Nie można się dziwić, że Jarosław Kaczyński mówi o zamachu, on zna materiał dowodowy – mówił. Ale Giertych nie pozostawił mu żadnych szans: – Jeśli ktoś ma dowody popełnienia zbrodni w Smoleńsku, powinien natychmiast złożyć je w prokuraturze. Mówienie, że to grozi śmiercią, to dowód na schizofrenię. Prokuratura nie likwiduje świadków. Przynajmniej nie jest to standardem.

    Na koniec przyłożył mocnym sierpowym: – Jeśli tacy ludzie dojdą do władzy, zrobią nam wojnę z Rosją.

    Po tym ciosie Rogalski nie podniósł się już z desek.

    Więcej… http://wyborcza.pl/1,75248,12779441,Giertych_do_Rogalskiego_w_sprawie_trotylu__Jesli_to.html#ixzz2AvQoBeAr
    ================

    Coraz bardziej zaczynam lubić Giertycha…….
    Logice rozumowania nie można nic zarzucić.

    Dla władzy, robił z siebie przygłupa, czy też dostosował się do poziomu kolegów z rządu. Samodzielnie, nie musi się mijać z rozumem…..

  299. max
    1 listopada o godz. 2:16

    Musze przyznać, szczena mi opadła…..
    Ale od rosyjskich agentów wpływu oczekiwałbym więcej finezji w działaniu. To było tak prymitywne, że zalatuje Macierewiczem.
    Toporna robota, tak jak dysponent……

  300. Czeslawie, przeczytalem to co mi poleciles;
    czy Ty naprawde wierzysz w to?

  301. wiesiek59
    1 listopada o godz. 2:24

    Wieslaw59, mysle ze szczena jeszcze nieraz ci opadnie, to jest pewne, wszystko jest tylko kwestia czasu.

  302. ” Dziwne to twoje latanie, jakby sprzeczne z podstawami aerodynamiki. Pozdrawiam, Czesław R.”
    Czesławie. Ja na aerodynamice czy jak mu tam nie znam, nie wiem jak może takie ciężkie coś latać ani razu nie machając skrzydłami i mnie to nie interesuje. Oczywiście do końca to nie jest tak, tylko podkreślam, że do wyjaśnienia nie jest to ważne. Jeśli widzę na wykresach że lata i widzę, że silniki przez 45 sekund są na minimalnych obrotach, to zakładam, że lata zgodnie z prawami aerodynamiki.
    Czy Ty sugerujesz, że działała tam jakaś SIŁA?
    Powtarzam – kłopot w tym, że Ty, Antonius, modelarze od Artymowicza popełniacie ten sam błąd. Wyrobiliście sobie z grubsza zdanie na podstawie pierwszego stenogramu i mimo iż w międzyczasie pojawiły się całe tony informacji – nikt tego nawet nie próbował analizować je i zweryfikować swoje poglądy.
    A tak na prawdę prawda wynika z trzech dokumentów
    1. pierwszy stenogram („gen. Błasik : mechanizacja skrzydła służy do”)
    2. wykresy z danymi raportu MAK (bardzo dokładne, pozwalają zrozumieć nietypowy sposób pilotażu kpt. Protasiuka na kręgu i podczas zniżenia)
    3. ostatni stenogram IES (nieporozumienie odnośnie prędkości na 500 metrach i na 250 metrach)

  303. wiesiek59
    Czyli Giertych słusznie uważa, że polskie rodziny powinny domagać się odszkodowania od Rosjan, bo byli współwinni katastrofy?

  304. @max (2.16 dnia 1.11.) -rzeczywiście głupi !!
    @Wiesiek59 (2.18 dnia 1.11.) – jak także !! (zadziwił mnie w tej ktopce).
    @Andrzej (9.14 dnia 1.11) – otrzymali odszkodowania (obojętnie od kogo) i długo jeszcze będziemy odczuwali skutki finansowe tej katastrofy !!
    Pozdrawiam wszystkich, Czesław R.

  305. Ten cały cyrk z szukaniem materiałów wybuchowych w Tupolewie i sprawdzaniem teorii zamachu jest typowo polityczny i nie ma żadnego logicznego uzasadnienia.
    Dlaczego tak piszę – ano dlatego, że rejestratory samolotu działały do samego zderzenia z ziemią , a więc wcześniej żadnego niszczącego samolot wybuchu nie było. Na dodatek gdyby wybuch rozerwał samolot na strzępy w powietrzu tuż nad ziemia to
    po pierwsze szczątki pokryły by znaczną przestrzeń , a zdjęcia satelitarne pokazują znaczne skupienie tych szczątków długości około dwóch tupolewów.
    Po drugie takie rozerwanie samolotu rozpyliło by w powietrzu paliwo którego tupolew miał dużo i powstała by bomba paliwowo-powietrzna i ogromna eksplozja (bo to rozpylone paliwo musiało by się zapalić od wysokiej temperatury wybuchu), a tymczasem praktycznie żadnej eksplozji nie było bo ambasador Bahr który czekał na płycie lotniska mówi ? To, że coś się stało, zorientowałem się po nagłym ruchu gospodarzy i gestykulacji.
    Są ślady, że lądujący samolot ścinał drzewa i krzewy zanim się ostatecznie rozbił o ziemię a to wyklucza wybuch niszczący go nad ziemią bowiem taki wybuch musiał by promieniście poniszczeć też drzewa i krzewy a tam nic takiego nie zarejestrowano. i tak można jeszcze wiele argumentów przeciw tej tezie wytaczać. Nic dziwnego że MAK w ogóle nie zajmował się taką hipotezą

  306. wiesiek59
    1 listopada o godz. 1:21
    Oczywiście! zdaję sobie sprawę z tego, że to była ironia… jednak równocześnie wiem, że są tu i tacy, gotowi „pociągnąć kontynuację” w całkiem innym kierunku i to z całą, należną powagą. Jak mecenas Rogalski. (A tak, nawiasem mówiąc – skąd oni wytrzasnęli mecenasów o tak nietuzinkowej urodzie, jak Rogalski i Hambura?).
    Przypominam tu, że bliźniacza Tutka już kiedyś posłużyła do eksperymentu sprawdzenia zdolności do nawigacji w powietrzu na wzór tamtego, tragicznego podejścia do lądowania. Nie będę używała fachowej terminologii, aby się nie wygłupić. Nie robili tego nad lotniskiem Siewiernyj, lecz na bezpiecznej wysokości, w kraju. Można również w kraju zmierzyć te ślady substancji bojowych, jakie prawdopodobnie występują na elementach wnętrza obu bliźniaczych samolotów.
    Nie trzeba tego koniecznie robić w Ameryce – z całym szacunkiem. Mamy taką aparaturę i materiał do badań na miejscu.
    Widziałam starcie dwóch mecenasów u M.O. i jestem pełna uznania dla mecenasa Giertycha. Posługuje się on żelazną logiką, zna fakty, pamięta poprzednie próby udowodnienia różnych wizji – co tam komu kiedyś do głowy wpadło a teraz wypadło i leży sobie zapomniane – on to pamięta i wyciąga na wierzch.
    Nie należy jednak zapominać, że on jest adwokatem i mówi tylko tyle i w takim zakresie, aby służyć sprawie, którą aktualnie prowadzi.I tyle.
    To mistrz wszechwag – taki Kliczko scholastyki!
    Mam jednak poważne obawy, co do jego tezy w sprawie domagania się odszkodowań dla rodzin ze strony rosyjskiej.
    Tu wchodzimy bowiem w zupełnie inny zakres odpowiedzialności i sporu.
    Rosjanie też mają swoich Giertychów i można sobie wyobrazić, choć tylko w przybliżeniu – jak wyglądałaby argumentacja z obu stron.
    Bo już nie chodziłoby o to, czy były wybuchy i skąd nagle wzięła się brzoza, co to jej wcale nie było. Tu by się rozmawiało o międzynarodowych uzgodnieniach w sprawie wizyt głów państw w państwach ościennych, logistycznego przygotowania takich wizyt, składu delegacji, i grupy tę delegacje witającej et cetera bomba!!!
    Bo protokół dyplomatyczny w cywilizowanych krajach jest traktowany poważnie.
    A jeśli ktoś chce wyłudzić pieniądze z powodu tragicznie zakończonej wycieczki o nieuzgodnionym składzie i nieokreślonych protokółem rolach jej uczestników… to rozmowa staje się poważna i trzeba udowodnić – w jakim charakterze i na czyj wniosek każdy z uczestników znalazł się na własną zgubę tam, gdzie nie miał prawa.
    ;
    Mogłoby się okazać, że trzeba zapłacić za odtworzenia sporej połaci lasu z wiekową brzozą i rekultywacji terenu.
    Nie jeden Giertych na tym świecie, choć tego naszego, jako bardzo sprawnego adwokata to ja osobiście podziwiam i z satysfakcją jego słowne szermierki obserwuję. Z rosyjskim Giertychem mógłby jednak w tej konkretnej sprawie poważne problemy.

  307. Kolego @Indoorze_prawdziwy (6.54 dnia 1.11.) – tak !!! sugeruję istnienie jakiejś dodatkowej siły. Kiedyś, jakiś czas temu w JAG (taki serial o charakterze wojskowym, który chętnie ogląda pan @Antonius), oglądałem taki numer: kdor RAAB (albo jego kolega, nie pamietam dokładnie) „popychał” – dosłownie, drugiego (aż poza teren nieprzyjaciela) gdzie mógł już „bezpiecznie” opóścić samolot, skąd zabrał go na pokład lotniskowca śmigłowiec. Jak wiem w Smoleńsku taka możliwość nie zaistniała, chociaż działania innych sił wykluczyć nie można 😆 Serdecznie pozdrawiam i życzę owocnej pracy, Czesław R.

  308. @ANCA_NELO (10.32 dnia 1.11.) – przy okazji, o mało jej nie rozbili (chowając klapy podskrzydłowe z położenia startowego z b y t wcześnie). Niech raczej powstrzymają się od następnych eksperymentów – szkoda Tutki.
    Pozdrawiam, Czesław R.

  309. @ Czeslaw,
    Niemiecka prasa pisze to czego niestety polska nie che. Otoz oni pisza ze Rosjanie dopiero przed miesiacem pozwolili polakom przebadac wrak samolotu.
    Nie zastanawia ciebie dlaczego Rosjanie „uwiezili” te szczatki? Moze licza na to
    ze w miare uplywu czasu i kampanii oszczerstw serwowanych w polskich forach dyskusyjnych temat Smolenska umrze smiercia naturalna?
    Nity w cialach ofiar katastrofy, rozdete na zewnatrz blachy poszycia, czy to nie
    swiadczy o eksplozji? Zdjecia nagich cial ofiar ktore trafily do internetu jak myslisz o czym swiadcza? Dlaczego ich porozbierano – co widac wyraznie na zdjeciach?
    Przeciez ofiary katastrof nie rozbieraja sie same. Jest tylko jeden powod dla ktorych
    Rosjanie rozebrali te ciala przed zrobieniem zdjec: chcieli ukryc wyglad tych ubran.
    Inaczej wygladaja ubrania gdy nastapi smierc przez zderzenie z ziemia, a inaczej
    gdy miala miejsce we wnetrzu eksplozja. Ty jako osoba z wyksztalceniem wojskowym
    powinienes wiedziec o tym. Czy potrafisz sobie odpowiedziec twierdzaco na wszystkie
    pytania ktore postawilem podtrzymujac nadal wersje mgly i brzozy?

  310. maciek.g
    1 listopada o godz. 10:21

    ” … ambasador Bahr który czekał na płycie lotniska mówi ? To, że coś się stało, zorientowałem się po nagłym ruchu gospodarzy i gestykulacji.”

    – ten sam ambasador z odleglosci 150 m powiedzial ze nikt nie przezyl

  311. Czesław
    1 listopada o godz. 10:46
    Czesławie! Ale ja sugeruję badania nieinwazyjne 😀
    Bez podrywania samolotu.

  312. Wieśku59,
    Giertych obecnie może sobie pozwolić na inne mówienie niż wtedy gdy dowodził partia polityczną o określonym profilu. Jednak polityk w nim dalej siedzi mocno.
    Giertych mówi bzdury o odpowiedzialności Rosji za wypadek w Smoleńsku. Niestety całkowita winę za ten wypadek ponoszą Polacy, a szukanie winy u kontrolerów jest po prostu absurdalne. Są pewne zasady działania wobec samolotów z poza Rosji lądujące na Rosyjskich lotniskach i kontrolerzy musieli się do nich stosować.
    Na to, że ich olewano nic poradzić nie mogli. Próbowali znaleźć pomoc u zwierzchników, ale ci poza frazesem by zniechęcali do lądowania w niczym im nie pomogli. Polacy w takich warunkach jakie zastali w Smoleńsku nie mieli prawa lądować!!! Najrozsądniejszym wyjściem był lot na zapasowe lotnisko lub powrót do Warszawy. Mogli oczywiście tez powisieć w powietrzu ale nic więcej.
    Nie wiem dlaczego nie ukarano załogę Jaka za lądowanie w Smoleńsku gdzie narażali życie dziennikarzy łamiąc nakazy kontrolerów , przepisy lotnicze i jeszcze zachęcali do łamania przepisów pilotów Tu-154.
    To nie wyciąganie konsekwencji z łamania przepisów i wypadków spowodowało już szereg katastrof w lotnictwie wojskowymi rokuje że będą następne.

  313. ANCA_NELA
    pytanie tylko -po co? tak pod polityków i politykę?
    bo przecież wiadomo, że wybuchu nie było, to po co to drążyć?

  314. max,
    tam nie był sam Bahr , była cała delegacja i nikt nie powiedział, że było inaczej niż ambasador powiedział.
    Ocena Bahra miała się stąd, że gdy zobaczył szczątki i krajobraz jak to ujął jak po trzęsieniu ziemi to ocenił subiektywnie, że nie ma szans by ktoś przeżył (jak się okazało ocenił słusznie). Nie ma w tym nic dziwnego i doszukiwanie się jego udziału w spisku jest wybacz , ale głupotą.

  315. Maćku!
    Nie pod politykę i polityków!
    Po to, aby pokazać tym, co oglądają i słuchają z wypiekami na twarzach coraz to nowych fantastycznych teorii, wymyślonych , na użytek gawiedzi. Dla tych, co w dobrej wierze stają z transparentem Żądamy prawdy o Smoleńsku za plecami prezydenta, czy premiera a także na przeróżnych zgromadzeniach, prezentując swoje poglądy i wiarę.
    Niech się wreszcie spotkają z działaniem adekwatnym. Trzeba w miarę możności takie sprawy uzewnętrzniać, robić pokazówki z użyciem specjalistycznej aparatury. Informować gawiedź, że mamy takie same aparaty i możliwości, jak Amerykanie! Możemy i robimy takie badania! Bez emisariuszy, przewożących kawałki materiałów do USA w celu zrobienia prostych badań na dostępnej w naszych laboratoriach aparaturze.
    Że też ja muszę o tym pisać!

  316. ANCA_NELA,
    To co piszesz jest kontrowersyjne. Oczywiście logicznie pomysł jest bez zarzutu ,ale patrząc od strony skutków nie jestem wcale pewny czy to dobre działanie. Wszelkie badania tego typu utwierdzają tych podejrzewających wybuch, że był on możliwy i prawdopodobny. Co innego pokazać, że mamy aparaty do skutecznego wykrywania materiałów wybuchowych, pokazać je w działaniu. Pokazać, że nie tylko są używane na lotniskach cywilnych, ale też do sprawdzania pojazdów którymi przewożone są VIP’y.
    Wg mnie lepiej wykazywać, że nie ma żadnych logicznych wskazówek by podejmować działania odnośnie ewentualnego wybuchu na pokładzie samolotu bo to, co wiadomo o wypadku przeczy tej tezie. Niech sobie wezmą beczkę metalową choćby taką po piwie umieszczą w lesie i zdetonują ładunek w jej wnętrzu by ja rozerwać na strzępy i potem sprawdzą gdzie te fragmenty blach się znalazły i jak wygląda miejsce wybuchu. Może lepiej niech wojsko pokaże fizyczny taki eksperyment na poligonie – taki bowiem opublikowany efekt lepiej dotrze do ludzi niż pisanie czy mówienie w mediach. I potem powiedzą dlaczego szkoda pieniędzy i czasu na niepotrzebne badania.

  317. ANCA_NELA
    ja jako student miałem okazje naocznie zobaczyć taki numer z beczką (była to taka typowa 200 litrowa blaszana). Ćwiczyliśmy pozorowaną obronę i strzelamy ślepakami, a nasi zwierzchnicy od czasu do czasu rzucali petardy by poprawić efekt. Po jakimś czasie nudzący się kapral rzucił petardę do pustej beczki która tam leżała. Po wybuchu fragmenty wyleciały pod niebo, a my skuliliśmy się s okopach by tym razem faktycznie nie oberwać fragmentami blachy które latały wszędzie. Kapral dostał opiernicz od dowódcy ćwiczeń , a ćwiczenia natychmiast przerwano i sprawdzano czy nikt nie został poszkodowany (szczęśliwie blachy nie raniły nikogo). Niektóre fragmenty beczki poleciały bardzo daleko , a przecież była to tylko petardz

  318. @ Marcin
    1 listopada o godz. 11:04

    Zawsze Pan takie madrosci pisze? W kazdym sledztwie i nastepujacej sprawie sadowej material dowodowy pozostaje w gestii prowadzacych sledztwo. Co wiecej, nie moze tej gestii opuscic. Wtedy staje sie bezwartosciowy, jako dowod. Moze Pan pamieta sprawe O.J. Simpsona, gdzie glownym argumentem obrony byla brakujaca probka krwi, pobrana od niego oraz fakt, ze nie trafila do policyjnego laboratorium przez kilka godzin. Zlamalo to tzw. chain of evidence, gdzie musi byc udokumentowane kazde przemieszczenie materialu dowodowego. O ile sie nie myle, to strona rosyjska prowadzila sledztwo, wiec w jej gestii bylo dysponowanie materialem dowodowym i nie miala prawa wydac go nikomu, poza prowadzacymi sledztwo. Moze wiecej telewizji Pan powinien ogladac zeby zrozumiec takie podstawowe procedury sledcze i procesowe. Czym innym sa nagrania rozmow, z ktorych mozna zrobic kopie, a czym innym dowody fizyczne, ktorych duplikowac sie nie da.

    Zdjec ofiar nie ogladalem, ale moge sie domyslic, ze byly rozebrane do autopsji. Autopsji nie przeprowadza sie w ubraniach.

    Pozdrawiam.

  319. @ maciek g
    „ja jako student miałem okazje naocznie zobaczyć taki numer z beczką”
    Czy to ten numer z beczka ktory opisala w swoim raporcie Anodina? Cos ci sie te beczki poprzestawialy. A moze to napisales pod wplywem beczkowego piwa? Jak dlugo zyje na tym swiecie nigdy nie slyszalem o tym ze szkoda pieniedzy na badanie przyczyn katastrofy lotniczej. Widocznie zyjemy w roznych swiatach. Byc moze dno z tej beczki walnelo cie mocno w glowe ze pisac mozesz takie bzdury. W cywilizowanym swiecie traci sie pieniadze na to aby wydobywac szczatki samolotow z dna oceanow, gdy tymczasem jest w zasiegu ekspertow caly wrak samolotu wraz z jego czarnymi skrzynkami no i coz wobec tego? Ty nam tutaj wciskasz ciemnote ze szkoda pieniedzy na zbadanie dlaczego ten samolot sie rozwalil, bo Anodina ktora z jakichs powodow miala konszachty z firmami lotniczymi powiedziala wszystkim iz brzoza i pilot sa winni.
    Nie sadzisz ze to co tutaj wypisujesz to sa bajeczki dla grzecznych dzieci?
    Zauwaz czlowieku ze od katastrofy minely juz prawie 3 lata i Polska chce wiedziec co tak na prawde sie zdarzylo w Smolensku. Polska to chce wiedziec nie od tych ktorzy jej nie oddali dotad ich wlasnosci, czyli skrzynek i wraku. Polska chce sama znalezc przyczyne tej tragedii. I czy sie to podoba tobie oraz tym ktorzy chca te sprawe puscic w zapomnienie czy nie Polska dokopie sie do prawdy. Ja ci to gwarantuje. Wtedy wyjdzie na jaw kto i dlaczego bal sie tej prawdy. Byc moze jestes jednym z nich. Nie bedzie to dla was latwy czas. Narod zdrajcom nie przebacza.

  320. @Czesław
    1 listopada o godz. 1:24

    Szanowny Czesławie!

    Przeczytałem uważnie Twój komentarz i mój. Nie widzę nawet najdrobniejszej różnicy, godnej polemiki. Albo piszemy to samo, albo uzupełniłeś moje uwagi laika ze swoimi doświadczeniami lotniczymi, m. in. przypomniałeś o hipotezie któregoś z pilotów zaraz po katastrofie o możliwym zablokowaniu psychiki, a więc i szansy na myślenie u dowódcy, niestety reszta załogi nie reagowała z powodu braku zgrania, a może z powodu podświadomej wiary w nieomylność dowódcy.

    Również dla laika wyobrażalna jest ta utrata orientacji przestrzennej, bo i na ziemi zdarzają się takie rzeczy w gęstej mgle, lub po przebudzeniu w ciemnym pokoju.
    Moja teściowa (ku uciesze teścia) pchała się na chama do szafy, szukając wyjścia z pokoju, wołając płaczliwie pomocy, a ja jako dziecko się posiusiałem, zanim się zorientowałem, gdzie się znajduję.
    Właśnie jak jest ta na „p”, wtedy trzeba zaufać przyrządom, ale właściwym!!!
    Teściowa i ja byliśmy bezsilni, zawiodły zmysły, a przyrządów nie mieliśmy.

    Millera nie słuchałem, ale chętnie wiedziałbym też, co się zmieniło tak drastycznie w stanie zdrowia mamusi przez kilka godzin od ostatniej, uspakajającej informacji, uzyskanej w Warszawie przez syna. Mnie interesuje jeszcze coś, łatwego do ustalenia dla komisji – problem „jajka i kury”. Co było najpierw? Informacja o „piździe”, gdy samolot był koło Mińska, czy rozmowa satelitarna bliźniaków??? Kiedy dyrektor Kazana poinformował pilota, że prezydent jeszcze się nie zdecydował? To wynika ze stenogramu z dokładnością do ułamka sekundy, ale czy to było przed rozmową prezydenta z jego przełożonym partyjnym czy po? Miller (ten drugi) to wie. Pewnie blogowicze też wiedzą. Mnie to jakoś umknęło, jeśli wiedziałem, albo nigdy nie wiedziałem. Nie będę w tym celu grzebał w raportach. I tak wierzę, że Jarosław K. skłamał komisji, albo poinformował niezupełnie ściśle z powodu słabej pamięci lub potwornego stresu.

    @Indoor
    Ja nie znam się na temat automatyki przy sterowaniu gazem w samolotach, więc nie dyskutuję. Na pewno są tacy, którzy mogą ocenić, czy masz rację. Były dawno temu uwagi techniczne, że to gwałtowne zwiększenie gazu mogło coś dziwnego zrobić, niezgodnego z wolą pilota, ale o tym nie mam pojęcia.
    Takie rzeczy jak ta beczka po urwaniu części skrzydła to już jest fizyka i mogę dyskutować na bazie mojej wiedzy z mechaniki i aerodynamiki (wprawdzie już szczątkowej, ale coś tam zawsze zostaje).
    Przypominam definicję „wykształcenia”:
    „Wykształcenie to jest to co pozostaje, gdy fakty wylecą z pamięci”!
    W moim aucie wiem, że zdjęcie nogi z gazu powoduje jazdę z szybkością <30 km/h na prostej, to też jest ta minimalna (automatyczna), z której mogę tylko zejść operując hamulcem lub gazem, a przy różnej sile i szybkości nacisku na pedał gazu reakcja samochodu jest inna i nie zawsze mi się podoba.

    Gdy pisałem te bzdury, o których wspominasz, to z pozycji laika a nie eksperta, ale znającego trochę prawa fizyki i psychologii oraz osoby, która jeszcze się łudzi, że potrafi logicznie myśleć i rozumie słowo pisane. Jeśli się mylę, to mi przykro, ale nie mogę tego zmienić. "Starość nie radość"!

    PS
    Z Marcinem nie będę dyskutował na temat wózków inwalidzkich. Życzę mu, aby nigdy nie był do takiego "przykuty".

    A propos! "Przykucie" do wózka, to oczywiście metafora, licentia poetica, albo jakaś krzywa stożkowa, gwałcona prze literatów (parabola, hiperbola). W "reality show" przykuwają siebie (lub innych) tylko fałszywi związkowcy przed sejmem, albo równie wiarygodni "ekolodzy" do drzew lub kominów elektrowni.
    Nie opłaca się tego robić z inwalidami, bo sprzątanie wózka, otoczenia i kąpanie inwalidy po "rozkuwaniu" wymaga dużego zachodu.

  321. Marcin,
    przeczytaj jeszcze raz swój tekst i zastanów się czy przypadkiem się nie ośmieszasz?
    Historia z beczką to fakt autentyczny i tylko człowiek emocjonalnie zaangażowany i niemyślący może pisać takie bzdury jak ty w swym wpisie.
    Chcesz usilnie mnie obrazić a nie zauważasz, że ośmieszasz siebie i swe wypowiedzi.
    Jak można takiego „dyskutanta”traktować poważnie?
    A bajeczki to ty wypisujesz.

  322. Marcinowi wyraźnie pościły nerwy i swymi wpisami całkiem się skompromitował. Pisanie do Antoniusa o wózku inwalidzkim toż to poniżej jakiejkolwiek kultury, to świadczy, że człowiek tak piszący to zero moralne.

  323. @ Werbalista
    „O ile sie nie myle, to strona rosyjska prowadzila sledztwo, wiec w jej gestii bylo dysponowanie materialem dowodowym i nie miala prawa wydac go nikomu, poza prowadzacymi sledztwo.”
    Dziwne rozumowanie w ktorym sa same sprzecznosci. Dlaczego Rosjanie nie prowadzili sledztwa w sprawie O.J. Simpsona, ale Amerykanie? Przeciez to nie rosyjski byl samolot i to nie rosjanie nim lecieli. Moze zanim zaczniemy dyskutowac sprobujemy sie zastanowic ktory narod pan reprezentuje: polski czy rosyjski?
    Jezeli pan reprezentuje narod polski to dlaczego pan uwaza ze w tym przypadku Polacy nie tylko ze powinni NATYCHMIAST wyslac w miejsce katastrofy swoje sluzby i zabezpieczyc teren przed grabieza wlasnego mienia, oraz zabezpieczyc dowody do natychmiast rozpoczetego sledztwa. Dalej nie dyskutuje bo nasze punkty widzenia
    sa po przeciwnych biegunach.

  324. @ maciek g
    „Historia z beczką to fakt autentyczny „.
    Z ktora beczka fakt autentyczny? Z ta Anodiny czy twoja? Gdybys choc troche znal prawa fizyki to bys wiedzial ze w otwartej beczce ktora nie ma dna gazy z petardy maja wystarczajace ujscie i jej nie rozerwia, a co najwyzej podrzuca troche w gore.
    Nigdy nie slyszales pewnie o zartach ktore sie robi z poduszkami powietrznymi w starych samochodach. Aby doszlo do rozerwania samolotu i rozrzucenia jego szczatkow na taka odleglosc jak one lezaly potrzebny jest spory ladunek wybuchowy. Petarda mozesz co najwyzej zrobic troche huku. Ale coz, brnij w zaparte dalej, moze ktos to kupi.

  325. Droga @ANCA_NELO (11.50 dnia 1.11.) – ja tylko napisałem, że o mało nie rozbili Tutki nr 102. Skąd byś wzięła trzeci egzemplarz do badań !! Absolutnie zgadzam się z Twoją metodą przeprowadzania badań (każda metoda jest dobra, która prowadzi do ustalenia prawdziwej prawdy a najlepiej by była ona ostateczną prawdą, niepodważlną dla następnych poszukiwaczy prawdy), byleby nie usiłowali latać, bo to jeszcze dość cenny samolot pomimo podeszłego wieku. Nie posądź mnie tylko o autoreklamę 😆 !? Całuję rączki, Czesław R.

  326. ” Narod zdrajcom nie przebacza.”…..

    A czy SPOŁECZEŃSTWO może mieć inne zdanie, albo mieć to w d……?

    Istniała pewna szkoła prawnicza, która z góry wiedziała że ktoś jest winny.
    Trzeba było jedynie znaleźć odpowiedni paragraf.
    Domniemanie niewinności wykracza poza przyswojone pojęcia z zakresu prawa?

    Jak na razie mamy stek insynuacji z jednej strony, plus fakty medialne.
    A z drugiej, dwa raporty pokrywające się częściowo i różnie akcentujace PRZYCZYNY.
    O WINIE przed zakończeniem śledztwa może lepiej nie mówić?

    Partia prawników, mająca na dodatek w nazwie Prawo i Sprawiedliwość,
    powinna być szczególnie wyczulona na takie niuanse.
    Ale jest niestety wprost przeciwnie……
    Kargulowa sprawiedliwość nieco się różni od tej normalnej.

  327. Ciekawe kto bada katastrofę rosyjskiego samolotu w Indonezji?
    Nie miejscowi przypadkiem?
    Ale niewygodne FAKTY się pomija……

    Przy zagrożeniu pyłem wulkanicznym, większość głów państw nie dojechała na pogrzeb. Poza Saakaszwilim i….Miedwiediewem, który wczoraj też ze względu na warunki nie lądował w Moskwie.
    Ale to niewygodne FAKTY.
    Idioci będą podgrzewać atmosferę, by udowodnić SWOJĄ prawdę.
    Czy można dyskutować z WIARĄ?

    Profesor Żylicz przedstawiał swego czasu możliwości prawne prowadzenia śledztwa. Ale do durniów niewygodne FAKTY i opinie nie docierają.
    Czoła myślą nie zroszone, twarze na wiedzę odporne…..

  328. „Parlamentarzysta zwraca uwagę, że niewiarygodne informacje i oparte na nich spekulacje medialne mogą podważyć autorytet Prokuratury Generalnej oraz innych struktur państwowych Rosji, co w konsekwencji może negatywnie wpłynąć na stosunki rosyjsko-polskie” – przekazały „Izwiestija”.
    http://swiat.newsweek.pl/rosyjskie-media-o-publikacji–rzeczpospolitej–ws–trotylu-na-wraku-tu-154m,97882,1,1.html
    ================

    Czyż nie można się wkurzyć na takie podejście?
    Tam gazety zastanawiają się nad podważaniem autorytetu ich Prokuratury i napięciami polsko- rosyjskimi.
    Tu beztroscy idioci podważają autorytet Państwa przy wtórze zadowolonych z siebie mediów i hien dziennikarskich…..

    Jeżeli MY nie będziemy szanować własnych instytucji, to KTO je będzie szanował?

  329. @Marcinie (13.39 dnia 1.11.) – gdy w Radomiu (także całkiem niedawno) rozbił się na pokazach samolot Białoruskich Sił Powietrznych, to nawet satrapa Łukaszenka poczytawszy „mieżdunarodnyje usłowia” nie przysłał do Radomia swoich sił ekspedycyjnych do ochrony „swego” mienia i tajemnic sprzętu, na jakim latają jego piloci.
    Uznał ustalenia ICAO (choćby były one jak najstarsze !!!) i cierpliwie czekał na odesłanie wraku (a właściwie to co z niego pozostało po zderzeniu się z ziemią) do domu. Człowieku (!) takie są zasady. Powiedziałbym nawet , że Rosjanie celowo przetrzymują wrak ze względu na nasze jęki w sprawie jego zwrotu !! Przetrzymują, by udowodnić np. panu Gowinowi, że gówno mu do tego jak długo wrak pozostanie w Rosji. Wg. mnie „niech go sobie wezmą za darmo” – patrz Dudek – Dziewoński, mnie jest on potrzebny jak zeszłoroczny śnieg bo medalików nie produkuję. Nie znam kosztów jego sprowadzenia do Polski, ale tak sobie myślę, że z całą pewnością są większe niż cena złomu w skupie. Różnych pomników mamy dostatek a pan Hasior dawno nie żyje i nie widzę na horyzoncie następnego twórcy p o m n i k ó w p l en er o w y c h !!! To tyle panie @Marcinie, pisze to kresowiak, rodem z Szarkowszczyzny, którego rodzina nie ma niczego do zawdzięczenia Rosjanom, poza Sybirem i białymi niedźwiedziami. Więc się nie pytaj (jak tu czynisz w stosunku do innego kolegi) czy jestem Polakiem czy Rosjaninem, zresztą nic tobie do tego !!! Czesław R.

  330. Przemawia pycha przez obrońców @Antoniusa.

    Takiemu cynikowi jak @Marcin, to w realu skuliby pysk.
    Blogosfera jest tworem młodym, a obrońcy @Antoniusa są niedojrzali do tej globalnej młodej sytuacji.

    Nie ma (niech wam się zatnie w kółko to proste zdanie zatnie, jak płyta winylowa! – dalej rozwinięcie zdania) innego sposobu jak z zaciśniętmi zębami i oplutą godnością uznać, że @Marcina tu nie ma. Nie strofować, nie pouczać, nie przyznawać racji, nie dziwić. Jego ma nie być.

    Pycha podpowiada Wam, że @Marcin nadaje się do poddania procedurom osądzania, z domniemaniem niejasności na korzyść @Marcina i dopuszczeniem do głosu oskarżonego i tolerowaniem kłamst strony broniącej się.

    @Marcin musi być usunięty z Waszej świadomości.
    Przewijać, przewijać, przewijać, przewijać, …

    Każde tak, każde nie, każde czy, każde ślad czytania jego komentarzy tylko rozzuchwali tego bandytę. Dziś @Antonius, jutro inny, a wraz z mijaniem mu złudzenia nasycenia będzie kaleczył dwa, trzy razy dziennie.

    Bóg @Marcina jest bogiem zadającym cierpienia. Bogiem podpuszczającym do zabicia syna, dla sprawdzenia nadrzędności Boskiego Aktu Tworzenia nad grzesznym zapładnianie kobiety.

    Zachowujecie się jak naiwne dzieci. @Marcin jutro będzie przykuwał Janinę Paradowską do łóżka, odbierał zdolność artykulacji głosek i pod każdy klawisz używany przez Panią Redaktor podpinął sekwencję liter: „Jam niegodna Twych nóg całować!”

    @Marcin daje Wam szanse pokazania, że jesteście lepsze i lepsi????

    @Marcin zepsuł powietrze i został wyrzucony z klasy. Chodzi i powtarza:
    „Gdzie tu sens, a gdzie logika? Oni siedzą w smrodzie, a nie ja!”

    Są sytuacje, na które mie ma rady. Klęknijcie i uznajcie tę prostą prawdę.
    @Marcin chce zostać męczennikiem a Wy mu w tym pomagacie …

    Jesteście owocem grzechu pierworodnego. I @Marcin i Jarosław Kaczyński nie mogą wybaczyć Wam, że możcie chodzić sobie po świecie.
    Im obu jest bardzo ciężko. I tylko doprowadzenie do tego, aby Wam było ciężej przyniesie im odrobinkę ulgi. Jutro obaj pełowców skażą na zaorywanie cmentarzy przodków. Bo ma zostać tylko zimny Lech.

    Takie są odległe skutki skażenia spirytusu metylowego zagryzanego sromotnikiem. I skoro nie znacie skutecznego lekarstwa dla obu, nie opisanego w Dekalogu zapowiedzią kary, to mijajcie ich jak lampę w słoneczne południe.

    Już wskazywałem, a @Lewy to zauważył, są ludzie bardzo nieszczęśliwi, którym nawet Jezus nie mógł pomóc.

    Pokornie przewijać, pokornie przewijać, pokornie przewijać, …
    Nie dać się zwariować, nie dać się zwariować, nie dać się zwariować, …

  331. Ty Marcin wiesz bo tak ci się wydaje , a ja wiem bo widziałem

  332. Czesław
    1 listopada o godz. 14:36
    ** Powiedziałbym nawet , że Rosjanie celowo przetrzymują wrak ze względu na nasze jęki w sprawie jego zwrotu !! Przetrzymują, by udowodnić np. panu Gowinowi, że gówno mu do tego jak długo wrak pozostanie w Rosji.**

    A może Czesławie oni przetrzymują ten wrak z bardziej prozaicznego powodu? Przecież jak go nam oddadzą to eksperci Macierewicza natychmiast znajdą tam nie tylko trotyl i nitroglicerynę ale zapewne i pluton, i hel, i mgłę i dziury po pociskach i ślady HAARP i resztki bomb próżniowych i różne inne przydasie, które będą niezbędne do wykazania niebywałej zbrodni. Sądzę że do wyborów nic nie oddadzą, nie będą dawać pożywki temu szaleństwu. Przecież AM znajdzie tam nawet film jak Tusk z Putinem dobijają rannych.

  333. dla tych co myślą że petardy wojskowe to takie niewinne zabawki wklejam cytacik
    ” Bardzo spodobała mi się petarda PROFI. Niepozorne rozmiary kryją prawdziwą niespodziankę. Wybuch tej petardy potrafi dostarczy niezatartych wrażeń, odpalenie jej w dużym wojskowym hangarze lotniczym powodowało obsypywanie się gruzu i pyłu ze ścian i sufitu. Zdecydowanie jest to petarda jedynie do użytku w otwartym terenie i odpalanie jej w zamkniętym pomieszczeniu może być niebezpieczne dla zdrowia.

  334. ”W moim aucie wiem, że zdjęcie nogi z gazu powoduje jazdę z szybkością <30 km/h na prostej, to też jest ta minimalna (automatyczna), z której mogę tylko zejść operując hamulcem lub gazem, a przy różnej sile i szybkości nacisku na pedał gazu reakcja samochodu jest inna i nie zawsze mi się podoba''
    Bo z Ciebie debeściak żaden. Nigdy nie rozumiesz dlaczego oni się rozbili. Ani Czesław. On się z kolei zatrzymał na etapie liczenia wysokościomierzy.

  335. @Indoor prawdziwy
    1 listopada o godz. 15:45

    Martwi mnie niewłaściwe przypisywanie zasług. To ja jestem najwybitniejszym rachmistrzem wysokościomierzy w tupolewach, a nie Czesław. Ja tak jak Naród – poczekam na objawioną
    prawdę z ust Macierewicza i wtedy będę wiedział, dlaczego się rozbili. Teraz tylko przypuszczam,że wiem!

  336. „…W tegorocznym rankingu Polska spadła z 28. na 32. miejsce. Najlepiej wypadliśmy w podrankingu bezpieczeństwa – 25. pozycja, a najgorzej w zestawieniu mierzącym sytuację ekonomiczną (52. miejsce – podkreślenie TS).

    W czołówce rankingu dobrobytu są państwa skandynawskie: Norwegia, Dania, Szwecja. Czwarte miejsce zajęła Australia. Na następnych pozycjach uplasowały się: Nowa Zelandia, Kanada, Finlandia, Holandia, Szwajcaria i Irlandia…” Więcejhttp://wiadomosci.onet.pl/kraj/ranking-dobrobytu-polska-spadla-o-cztery-pozycje,1,5293545,wiadomosc.html .

  337. Teresa Stachurska
    1 listopada o godz. 16:18

    Wiesz co jest w tym rankingu śmieszne?
    Większość z nich to KRÓLESTWA, bądź kraje teoretycznie podlegające królowej brytyjskiej…….

    Może sprawienie sobie króla polepszyłoby nam życie?…….

  338. Niepozbierany narod. Chaos, awantury, protesty i hasla rzadza zyciem w Polsce.

    Polak zapytany na ulicy o polityke powie: a gowno mnie to obchodzi, a czy ja wiem ? Nie wie. Tytuly, stacje daja mu na codzien sterte wiadomosci bez znaku firmowego.

    Musza byc codzienne poranne konferencje prasowe. Celebrowac musi Rzecznik Rzadu. To co powie bedzie punktem odniesienia do wszelkich plot i spekulacji. Bedzie znakiem firmowym. Taka Konferencja ma isc w Radio, TV i Internet. Rownolegle – Rzecznik Prezydenta. Moga resorty dalej bawic sie ze swoimi informacjami, ale Rzecznik Prasowy Rzadu to wlasnie znak firmowy.

    Nie moze Premier odpowiadac na pytania dziennikarzy bezposrednio. Od tego jest na codzien Rzecznik. Chodzi on za Premierem krok w krok, wie wszystko, rozumie polityke Rzadu. Uczestniczy we wszystkich spotkaniach Pramiera, widzi jego korespondencje. Codziennie wieczorem uzgadniaja co mozna, czego nie, co jutro a co pojutrze.

    Na Konferencje Prasowe Rzecznika Rzadu sa zapraszani kwalifikujacy sie dziennikarze. Sejmowe „odzywki”, zachowania i brednie sa niedopuszczalne. Miara jest Akredytacja. Albo dziennikarz ma Akredytacje, albo jej nie ma. Moze byc jej pozbawiony na okreslony czas. Albo – na zawsze. W ten sposob wzrasta odpowiedzialnosc za slowo. Za interpretacje. Powstaje zaufanie.

    Taka Instytucja uwiarygadnia proces informacji w kraju. Usprawnia go. Elimiuje klamstwa, blazenstwa, histerie i paranoje.

    Poza mila powierzchownoscia i talentem obcowania z ludzmi, Rzecznik musi miec doskonala pamiec, refleks, swietny polski (plus jeden lub dwa obce), i byc wiarygodny. Tak dla Rzadu jak dla dziennikarzy. Musi miec dwoch dublerow, na wypadek grypy, lub okresu. „Konskie” zdrowie.

    Im szybciej Polska ustanowi sobie Rzecznika Rzadu i wszcznie codzienne poranne Konferencje Prasowe, tym szybciej skonczy sie chaos informacyjny i ignorowanie slow Premiera.

    Obym szybciej mogl zobaczyc w internecie ladna sale, sympatycznych dziennikarzy i atrakcyjnego (i dla Pan !) Rzecznika, ktory powie:” Dzien Dobry Panstwu na codziennej konferencji prasowej Rzadu Rzeczypospolitej Polskiej !

  339. maciek.g
    1 listopada o godz. 15:37
    Zdecydowanie jest to petarda jedynie do użytku w otwartym terenie i odpalanie jej w zamkniętym pomieszczeniu może być niebezpieczne dla zdrowia.
    …………………………………………………………………………………….
    Bowiem petarda to taki granat tylko w tekturze.
    „Na wojsku” (okres cielęcy) wrzucaliśmy petardę (opóźniony zapłon) do dołka, szybko go przysypując ziemią. Efekty były „filmowe”.

  340. Wiesiek59,

    większość spośród 52 ?

  341. Zezem,
    Odbilo sie na pisaniu…

  342. Jak tak czytam sobie wpisy różnych byłych chłopaków o ich młodzieńczych przygodach z petardami, to wcale się nie dziwię, że dłuuugo chciałam być chłopakiem, ale nic z tego nie wyszło z racji wyroku matki natury.
    Dzisiaj juz Wam tej chłopackości – męskości nie zazdroszczę.
    A czasami nawet się za Was wstydzę, gdy ją eksponujecie w wieku dojrzałym.

  343. @ mag
    1 listopada o godz. 21:08

    Nie zazdroscisz Szanowna przyjaciolko, a wstydzisz sie za nas – chlopakow. A my umiemy siusiac na stojaco! W dojrzalym wieku tez.

    Pozdrawiam.

  344. Teresa Stachurska
    1 listopada o godz. 20:45

    Większość z pierwszej dziesiątki……
    Islandia, czy Szwajcaria jest ze względu na wielkość specyficzna- tam jest możliwa demokracja bezpośrednia.

  345. zezem
    1 listopada o godz. 19:22

    Większość materiałów wybuchowych jest możliwa do uzyskania domowym sposobem, przy minimum wiedzy.
    Sami bawiliśmy sie w ogólniaku w produkcję trotylu, czy pikrynianu ołowiu. Szczęściem, palce mam całe.
    Takie głupie chłopięce zabawy…….

    Pan Gmyz nie dotarł w swych poszukiwaniach nawet do wiedzy z Wikipedii tyczącej materiałów wybuchowych.
    Ani nie oczytany, ani nie ogląda filmów akcji.
    Zniknął, gdyby popełnił seppuku, nie mogąc znieść ośmieszenia, byłaby to Wina Tuska i jeszcze jedna z ofiar Smoleńska, obciążająca obecny rząd. A jakie piękne potwierdzenie eliminacji „wiedzących”…..
    Na konferencji prasowej się nie pojawił. Sam ją uprzednio zwoławszy.

  346. wiesiek59
    1 listopada o godz. 21:44
    …jest możliwa do uzyskania domowym sposobem, przy minimum wiedzy.
    ……………………………………………………………………………………….
    Hmmm…tylko to minimum trzeba mieć, znać. I nie tylko w opisywanych eksperymentach. 😉

  347. zezem
    1 listopada o godz. 21:58

    Gdybym był KOMPETENTNYM dziennikarzem…..
    A tak z bomby smoleńskiej, kaczka dziennikarska……
    I kolejny pretendent do Hieny Roku……

    Szczyt niekompetencji i blamaż to za mało powiedziane.
    Nawet pan Nycz raczył prosić o odpowiedzialność za SŁOWO.

  348. Oj chłopcy, chłopcy…
    Mój starszy brat z kuzynem i kolegami rozbrajali prawdziwe pociski artyleryjskie, nie mówiąc o karabinowych. Po wojnie pełno się tego po lesie i polach poniewierało.
    Że oni pozostali w jednym kawałku, to chyba cud.
    Instruktażu udzielał im najmłodszy z braci mojej mamy, który w naszym domu leczył się z ran odniesionych w Powstaniu Warszawskim. Był bardzo poważnie ranny w rękę, ale fantazja go nie opuszczała. Dopiero po wielu latach sprawa się wydała, bo się chłopaki nie chwalili przesadnie 😀 Tylko jeden z kolegów miał „piegi” z prochu, bo nie uciekł dość szybko, kiedy do ogniska wrzucili parę pocisków.
    Głupi to ma szczęście 😆

  349. Marii Barring
    uklony i pozdrowienia za LOGIKĘ.
    Kobiety potrafia dostrzec to co niedostępne dla //niby ekspertów i śledczych//.
    Bo gdzież to podziały sie sztuczna mgła , hel w powietrzu raz ciężki by leżał nad nad ziemią a innym razem tak lotny by nie utrzymac Tutki w powietrzu. Gdzie sie podziały sławetne 100 m dopuszczalne w pionie do zejścia i 1200 m w poziomie do lądowania.Gdzie sie podziały słowa generała co uczył jak się ląduje i do czego są przyciski w kokpicie samolotu// GENERAŁ ZNIKNĄŁ I NIKT NIE ZNA JEGO GŁOSU. Został co prawda nagrany komunikat // ŻE NIE MA DALSZYCH DECYZJI// Zgodnie z nim powinni kręcic się w górze do dnia sądnego czekając na telefon do brata w Warszawie
    Juz nawet nie zapytam o ślady po strzałach w tył glowy dla tych 96 nieszczęśników
    Eter teraz trotyl i nitrogliceryna ,//jedno wymaga zapalnika a drugie potrafi pieprznąć po tym jak komuś zęby wypadna ze szklanki więc każdy ćwok może wybierać co mu się zamarzy i ma do dyspozycji gazetę w której ostatnie ogloszenia były zgodne z prawdą gdy publikowała rozporządzenia prawne.
    Rosjanie wiedzą co robią nie oddając wraku.
    Bo dopóki ON ISTNIEJE I JEST W ICH RĘKACH mozna liczyc na to że 2 + 2 równa się 4. cbdo
    A co do marcina to nie zgadzam sie ze Staruszkiem – nie trzeba skuć mordy , szkoda rąk .
    Należy tylko omijać G…..O po drugiej stronie ulicy i to po nawietrznej.
    ukłony

  350. @zezowaty!

    Barzo proszę o staranność w cytowaniu mnie.
    Wyraziłem przekonanie, ilustrowane już niegyś przeze mnie, przypomnieniem sceny zabicia wdowy za plecami Zorby.

    W realu ” skuliby pysk”. „mimo” drogi @zezowaty!

    Tę kwestię opisuję wciążz mniejszym lub większym skutkiem ilustrując cytatem z Plant. Polacy nie potrafią zdecydowanie przeciwstawić się podświadomie spodziewanej agresji. Gdy Kowalski idzie zamślony w naszą stronę, to zapene po to, aby nas wstępnie ręcznie ustawić na drabinie dziobania.

    @Marcin tak podpadł powszechnie, że setka dobrotliwych @staruszków nie jest w stanie uchronić go od prasowania twarzy …

    http://www.youtube.com/watch?v=hQaANS1oc08

    Z tym, że … zestawia(!)nie Szajbusa z @Marcinem obraża Szajbusa …

  351. Werbalista,
    nie bądź złośliwy, z tym siusianiem to z powodu anatomii kobiety czasami maja problemy gdy je mocno przyprze, mężczyznom jest łatwiej. Mag ma rację, że po wojnie daleko więcej chłopaków niż dziewczyn zachowywało się nierozsądnie i często źle to się kończyło.
    Kiedyś będąc w lesie zobaczyłem ognisko jak poszedłem bliżej to zobaczyłem, że na płonących gałęziach stoją pociski od zenitówek. Miałem szczęście , dałem nogę , wybuch usłyszałem dopiero po pewnym czasie. W takie „wysadzanie” pocisków bawili się wiejscy chłopcy. Moi koledzy jeździli specjalnie na tereny gdzie było dużo powojennej amunicji i przywozili naboje oraz proch armatni. proch często służył do samopałów z których strzelaliśmy. Pamiętam historie która na szczęście nie skończyła się tragedią. Starszy chłopak chciał nastraszyć młodszego strachliwego i udawał, że strzeli do niego z samopału – tamten uciekał , padał na ziemię na konie ten starszy zapalił zapałkę nad panewka pociągając draską , podniósł samopał i okazało się że był niewypał. Młodszy też miał samopał i jak zobaczył co się stało wyciągną go i mierząc do starszego potarł draską. Tamten przeraził się nie na żarty, bo wiedział, że ten strzeli w niego, jednak i tym razem spaliło na panewce.

  352. ANCA_NELA
    to rozbrajanie pocisków było po wojnie powszechnym zajęciem. Pozyskiwano proch karabinowy i artyleryjski, dynamit, trotyl i materiały oświetlające dające smugę za pociskiem. Sam rozbierałem głównie naboje karabinowe i pistoletowe by pozyskać proch. Trotyl był materiałem nieatrakcyjnym bo po podpaleniu palił się dymiącym płomienie tak jak świeca, ale łatwo było go pomylić z innym który detonował po zetknięciu się z ogniem .Nie pamiętam by ktoś detonował kostki trotylu. Raz z bratem rozebraliśmy pocisk od zenitówki szczęśliwie obyło się bez katastrofy. Proch artyleryjski w laskach po zapaleniu latał, wałeczki były dla nas mniej atrakcyjne. Wypadków było dużo , ale to chłopaków nie zrażało. Brak rozsądku u niektórych przerażał. Kolega mego znajomego miał w piwnicy pełną szufladę prochu i sporo amunicji do broni ręcznej, a nawet granaty. Ktoś przytomny doniósł na policję i przyjechali saperzy.
    Ze zdobyciem amunicji i pocisków nie było problemów , bowiem w okolicznych lasach niewybuchów i pozostawionej amunicji było multum. I tak się dziwię że tak mało było wypadków.

  353. Czyli Panowie piosenka o nas……

    „szumią jodły na gór szczycie, czemu szumieć by nie miały
    już mnie więcej nie ujrzycie bo są w lasach niewypały”…..

    Młode samce jakoś nie znają strachu, z myśleniem też kiepsko.
    Powtarza się to w okresie dojrzewania……
    Kwestią szczęścia jest, że spotykamy się na blogu w całości…
    Ziemia Lubuska obfituje w lasy, poligony, garnizony i ….niespodzianki pozostałe po wojnie….
    Okres użytkowania rzeczy pożytecznych to kilka- kilkanaście góra lat.
    Wojenny złom trwa przez dziesięciolecia w stanie groźnym dla życia.

    Rymkiewicze tego świata tęsknią za kolejnym konfliktem?

  354. Staruszku
    zgoda że zestawia(!)nie obraża , ale co ze smrodem?

  355. maciek.g
    1 listopada o godz. 12:03

    „Ocena Bahra miała się stąd, że gdy zobaczył szczątki i krajobraz jak to ujął jak po trzęsieniu ziemi to ocenił subiektywnie, że nie ma szans by ktoś przeżył (jak się okazało ocenił słusznie). Nie ma w tym nic dziwnego i doszukiwanie się jego udziału w spisku jest wybacz , ale głupotą.”

    – pytanie jak z odleglosci 150 m mozna widziec szczatki i krajobraz jak po trzesieniu ziemi?
    – nieraz widzialem krajobraz i las po przejsciu tornado, ale z odleglosci 150 m nic okladnie nie mozesz powiedziec, a co dopiero byc pewnym ze nikt nie przezyl;
    – sledzctwo/sledzctwa jakimi racza Polakow w zadnym innym demokratycznym kraju by nie przeszly, mam porownanie i dobrze wiem co mowie, tak ze nie mow mi co jest glupota, bo ja moge powiedziec ze glupota jest wiara w oficjalna pelna przekretow wersje;

  356. Zez 30 pqżdz. 11 .43
    Przyznać się muszę ze jestem skreślany u p. Passenta regularnie , za co ? a co to ma do rzeczy chociaż nie klnę , nie pluje na podłogę nie wymyślam obecnym.
    Widocznie miejsce już tylko należy sie pt. Kadetom , Marcinom itp.
    No cóż każdy ma prawo wpuszczać takich gości jakich lubi.
    Więc chyba obaj powinniśmy podziękować p. Gospodyni za to ze toleruje nas na swej działce.
    Kto wie może darzy sympatią krzywopatrzących?
    pozdrowienia

  357. zezowaty
    2 listopada o godz. 0:56

    co jest celem powtarzania juz raz zamieszczonego komentarza?

    czy moze brak mojego podziekowania „p. Gospodyni za to ze toleruje nas na swej działce. Kto wie może darzy sympatią krzywopatrzących?”

    – „krzywopatrzących?”, tak krzywo patrzymy ale w rozne strony.

    pozdrawiam

    max

  358. Max 2 list. 0.56
    Gospodyni to ja dziękowałem za tolerancje i wcale nie namawiam Pana do powtarzania za mną .
    Mnie kiedyś nauczono co jest grzecznościa a co nie.
    To nie mnie dwoi się w oczach – gdyż komentarza nie powtarzałem a jeśli się myle to proszę podać datę linka.
    Co do patrzenia w różne jak piszesz strony to czemóż to niby musiało by nam być po drodze.
    Bo kimże TY jesteś byś mnie narzucał kierunek patrzenia ?
    Ukłony , z uwagi na grzeczność

  359. Co do „kierunku patrzenia” to ja zawsze uważałam, że zezowaty widzi więcej, bo patrzy równocześnie w obie strony 😉

  360. max,
    ze 150m można zobaczyć dostatecznie dużo. Ja ze swego okna dobrze widzę co się dzieje na ulicy oddalonej mniej więcej na tę odległość. Wystarczyło, że widział, że samolotu praktycznie nie ma, porozrzucane blachy i części i gdzieniegdzie dym i płomienie. Jak nie ma kadłuba to nasuwa się wniosek, że ludzie też zginęli.

  361. @ maciek.g
    1 listopada o godz. 23:46

    Oj maciek.g z tym siusianiem to przeciez zart, w dodatku autoironiczny.

    Kobiety jakos latwiej to rozumieja.

    Pozdrawiam.

  362. maciek.g
    2 listopada o godz. 11:59

    juz napisalem sledztwo/sledzctwa sa kpina, moze dobre dla motlochu ktory wierzy propagandzie, napisalem juz w kazdym demokratycznym kraju sklada sie samolot zeby ustalic przyczyne wypadku lotniczego;
    wrak tupolewa, byl systematycznie ciety i niszczony, minelo 2.5 roku i dalej lezy jak kupa zlomu na plycie lotniska, rzekomo potrzebny jest Rosjanom w porowadzeniu „sledzctwa”.

    jesli to sa argumenty ktore mialyby mnie przekonac to gratuluje dobrego samopoczucia, ale nie ze mna te numery Brunner.

  363. zezowaty
    2 listopada o godz. 0:56

    Zez 30 pqżdz. 11 .43

    zezowaty, przepraszam Pana ale pomylilem z „zez”, tam bylo podobnie.

    zezowaty
    2 listopada o godz. 11:29

    – odnosnie podziekowania pani Gospodyni, uczynilem to juz kilka miesiecy temu, nie bede sie powtarzal, napewno jej goscinosc sobie cenie, chociaz ostatnio zdarzylo sie ze moderator puscil tylko moje 2 komentarze z 5.

    odnosnie patrzenia krzywo w rozne strony, poprostu stwierdzilem fakt,
    nie ma wiec potrzeby pisac „Bo kimże TY jesteś byś mnie narzucał kierunek patrzenia ?”, bo nigdzie tego nie napisalem w ktora strone masz patrzec.

    z szacunkiem, max

css.php