Skrót myślowy - Blog Janiny Paradowskiej Skrót myślowy - Blog Janiny Paradowskiej Skrót myślowy - Blog Janiny Paradowskiej

3.12.2012
poniedziałek

Krwi! Jeszcze więcej krwi!

3 grudnia 2012, poniedziałek,

Strach już otworzyć gazety, bowiem ociekają krwią. Krwią, która jeszcze nie została przelana, ale z pewnością przelana będzie. Najlepiej w zamachach, ale może też w sposób bardziej indywidualny. Nie ma co do tego żadnej wątpliwości.

Prof. Zbigniew Mikołejko, człowiek z natury wielce pogodny i ludziom życzliwy mówi to na przykład Piotrowi Najsztubowi bez owijania w bawełnę, a nawet, jak sam przyznaje, mówi brutalnie – czeka nas ofiara z życia i właściwie z jego słów wynika, że tylko ona może uzdrowić polską politykę. W tymże tygodniku na okładce Tusk zagryza Kaczyńskiego już w uśmiechem nie mając wcale wilczych oczu. Przeciwnie, ma uśmiechnięte oczy szczęśliwego wampira. Cała wilcza groza poszła w wilcze zęby, naprzeciwko których kły Kaczyńskiego to ledwie dziecięce kiełki. Pod tym wszystkim napis, że „Tusk potrzebuje krwi Kaczyńskiego, a Kaczyński krwi Tuska”. Po prostu bez krwi się nie obejdzie.

Trzy dni temu w nadzwyczajnie obszernym wywiadzie dla dziennika „Polska The Times” Janusz Palikot wyraził się bardzo podobnie – Tusk chce zamachu, on go po prostu nadzwyczajnie pragnie, bo bez zamachu jego partia jest bez mitu założycielskiego. Zawsze wydawało mi się, że Palikot jest bardziej wielbicielem Gombrowicza niż Rymkiewicza, ale widocznie i na nim zrobiły wrażenie historyczne wywody Rymkiewicza, że tylko krew i najwyższe ofiary oliwią tryby historii. W każdym razie udowodnieniu tezy , że Tuskowi potrzeba zamachu służyły długie wywody o tym jak to cały aparat państwa – prokuraturę, służby specjalne i wszystko co się da premier wprzągł w stwarzanie klimatu, czy wręcz w przygotowanie zamachu. Po prostu zamach to rzecz najwyższej rangi, bo przecież Tusk niczego innego nie potrafi. Kto wie, czy ten Brunon K. nie był wymysłem Tuska, nie jest to jasne, w każdym razie na pewno jest on w służbie służb, podobnie jak nie jest jasne na kogo Tusk ten zamach przygotowuje. Chyba na siebie, bo nie wiem czy Schetyna nadaje się odpowiednio na mit założycielski. Zresztą gdybym miała wierzyć mediom, to Tusk Schetynę zabija średnio raz na tydzień. A może Tusk się tak bardzo poświęcić dla przyszłości swej partii? Myślę, że nie warto, ale może się mylę.
W ogóle kwestia, czyja krew jest potrzebna nie jest ostatecznie rozstrzygnięta. Tylko Grzegorz Braun czyli reżyser ma jasność w tej trudnej sprawie – on wie, że trzeba rozstrzeliwać dziennikarzy „Gazety Wyborczej” i TVN. Pozostali na wszelki wypadek nie dopowiadają, o kogo chodzi. Profesor Mikołejko jest ogólnie za jakimś kozłem ofiarnym, a Palikot, jak to on, kluczy, chociaż w kwestii zamachu ma pewność. Jak nie będzie zamachu w wykonaniu Tuska i jego służb, to Platforma przegra wybory. Czy tak jak opozycja o kryzys tak Palikot, chociaż już nie wierzący bowiem akt apostazji wykonał, modli się o zamach? Zmienność jest jego cechą, więc kto wie.

Ogólnemu nastrojowi zbliżającej się fali przemocy poddała się nawet osoba tak spokojna jak prof. Irena Lipowicz, rzecznik praw obywatelskich, która nawet ostrzegała Sejm, a konkretnie wicemarszałka Kuchcińskiego, że ktoś wreszcie jakiegoś posła obije na ulicy, tak ludzie na polityków są cięci. To się oczywiście zdarzyć może szybciej niż oliwienie politycznej maszynerii krwią kozłów ofiarnych, ale jednak w tym wszystkim dostrzegam nadmiar histerii. Oczywiście jeśli będziemy regularnie zapowiadać, że mordy polityczne mają stać się polską rzeczywistością, czy wręcz oczywistością, to zapewne one się pojawią. Nadmiernie pobudzonych, także na tle politycznym znajdzie się sporo, a pobudzających jest wielu. Obecna dyskusja o „mowie nienawiści”, pod czym ukrywa się dość brutalną prawdę, że polską polityką rządzą dziś nadmierne rozhuśtane emocje, które już dawno przerodziły się w nienawiść, zapewne tej nastrój podbudowuje. Im więcej krwawych scenariuszy tym większa szansa, że któryś się zrealizuje. Apelowałabym więc na przykład do prof. Mikołejki, którego szalenie cenię, z którym wspólnie zasiadam z jury konkursu na najlepszą polską powieść kryminalną – niech pan, Panie Profesorze wyluzuje, o niejednym zamachu będziemy zapewne czytać, kiedy w roku przyszłym dostaniemy swoje paczki powieści kryminalnych do oceny. Apelowałabym także do Janusza Palikota, aby wyluzował, ale wiem, że on nie może, on musi walczyć o te wyższe notowania, a od dawna wiadomo, że nic się tak dobrze nie sprzedaje jak krew na pierwszej stronie.

Prawda, że ta mowa nienawiści czyli zazwyczaj chamstwo pospolite nas zalewa i nie widzę możliwości zatamowania tego zjawiska póki się ono dobrze w mediach sprzedaje. Cieszę się, że tak dużo autorytetów angażuje się obecnie w sprawę, by zalew tego chamstwa powstrzymać, nie zgadzam się jednak z panią prof. Lipowicz, kiedy mówi, że nieważne kto zaczął, ważne aby przeciwdziałać. Otóż moim zdaniem ważne jest także kto zaczął, bo najpierw ważna jest prawidłowa diagnoza, a obecnie stwarzanie i utrwalanie w opinii publicznej przekazu, że są dwie strony łaknące krwi i szczujące na siebie wzajemnie, to bzdura. Żadnej symetrii tu nie ma. I nigdy nie było. Niestety może to wiadomość dla wielu przykra, ale początki mowy nienawiści znajduję w Radiu Maryja. Pamiętam rok 1995 i wybór Aleksandra Kwaśniewskiego na prezydenta. Byłam wówczas dość częstą słuchaczką tego radia i pamiętam te istne seanse nienawiści serwowane po jego wyborze. Apogeum nastąpiło w dniu orzekania przez Sąd Najwyższy o ważności wyborów oraz w dniu zaprzysiężenia, wtedy się już nie hamowano, na antenę wpuszczano najbardziej radykalne głosy „Ludu Bożego”, przy bierności moderatorów. Czy to się później zmieniło? Czy to radio nie stało się miejscem największych radykalizmów, najbardziej bulwersujących wypowiedzi, które płynęły przez naszą rzeczywistość przy milczącej aprobacie władz Kościoła.

Oczywiście potem był Lepper z wymierzanymi publicznie chłostami, ze swoją zapowiedzią, że w Sejmie już Wersalu nie będzie. Było systematyczne i bezwzględne niszczenie Lecha Wałęsy, bo to przecież agent Bolek. Były kukły palone i listy agentów. Czyż nie na wykluczaniu ze wspólnoty także przy pomocy mowy nienawiści nie rodziła się IV RP, która na szczęście poza słowa nie wyszła i jakoś to wszystko mieściło się w ramach demokratycznej choć ostrej debaty. Tyle, że przestawało wystarczać. „Jakościowy” skok nastąpił po katastrofie smoleńskiej, aż Kaczyński publicznie zaczął nazywać najwyższe władze winnymi zbrodni, co jego pretorianie robili wcześniej nadzwyczajnie często i bez ogródek. Dla „symetrii” przywołuje się często jedną wypowiedź Radosława Sikorskiego o „dorzynaniu watah” czy niepotrzebnie emocjonalne wypowiedzi Stefana Niesiołowskiego oraz zupełnie osobnego w swym politycznym sposobie istnienia Janusza Palikota, który czasem celnie nazywał różne zjawiska, czasem po prostu przesadzał i wpisywał się w ten główny kreowany przez PiS i okolice nurt (szczególne zasługi mają tu „okolice”, bo otoczenie to rzecz wygodna – powie wszystko a partia udaje, że nie słyszy) . Nie pamiętam jednak, by na przykład premier Tusk nazywał Kaczyńskiego zbrodniarzem, co ten regularnie robi, nie pamiętam tej zorganizowanej pogardy, jaką PiS demonstruje wobec wszystkich, którzy mają inne zdanie, a z pogardy bierze się też ów narastający radykalizm, który każe wierzyć, że tylko wystrzelanie dziennikarzy jednej gazety i jednej telewizyjnej stacji pozwoli wrócić do władzy prawdziwym patriotom, na dodatek wyjątkowo uczciwym.

Dziś już w tym przemyśle nienawiści „robią” prawie wszyscy i doprawdy chcąc jakoś zwrócić uwagę na siebie, na swoje pismo, swój program już tylko potrzeba zalewu krwi. Wszystko inne zostało zbytnio wyeksploatowane. Trzeba przestać szczuć – woła zastęp dziennikarzy. I co robi? Oczywiście szczuje.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 397

Dodaj komentarz »
  1. A czy nie boi się Pani młodego pokolenia?
    Od kilku lat wychowywane jest w nienawiści do inaczej myślących, na autorytetach dyszących zemstą polityków, z wzorcami „wyrazistych” opinii…
    Dodajmy do tego przybudówki partyjne ukierunkowane na oddziaływanie wśród młodych- prawicowe niestety- kibole, ONR, Młodzież Wszechpolska.
    To oni za kilka lat będą decydować o kierunku zmian, głosować.
    Bitwy światopoglądowe mogą być nie tylko słowne, ale jak najbardziej realne……

    Fanatyzm, zacietrzewienie, nieumiejętność argumentacji- poza siłową.
    To może być przyszłość, a raczej jej brak…..
    Terapia dla zatrutych nienawiścią będzie długotrwałym procesem….

  2. Ignorować.
    Tylko tak przetrwamy.

  3. „Krwi! Jeszcze więcej krwi!”
    Przepraszam, ta ofiara życia, to niby kto?
    Na Marszu Niepodległości prowokacja się nie udała, to trzeba powtórzyć jeszcze raz, tym razem skuteczniej?

    Jasne, ze batalia idzie o cala pule.
    „Okrągły Stół” trzeszczy, niech pani to napisze. I jasne, ze trzeba mu „przetrącić” nogi, by wreszcie padł. A trzyma się tych nóg każdy, kto ma w tym interes.

    Nie na darmo główny guru tej sprawy Michnik Adam ostatnio zabiera głos, nie mając nic do powiedzenia, bełkocąc coś trzy po trzy, bo co, ma powiedzieć, ze zrobiliśmy ten stół dla was droga publiczności i odp… się od nas, a nie tylko od generała?

    To jest główny sens obecnego przesilenia, spor o system, ten pookrągłostołowy, obecny i system demokracji europejskiej w pełnym jej wymiarze, której w Polsce nie ma, bo tak ustanowiono w Magdalence, nie pytając nikogo o zdanie i do tej pory ona funkcjonuje.

    Proszę niech pani w ten sposób zacznie pisać, a zacznie się normalna dyskusja, a nie gra do jednej bramki, czy raczej do jednego stołu.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. tak mysli wiekszosc normalnych czyli jakies 90% spoleczenstwa(te 10% lub mniej to grupa nie do odzyskania i nie do zreformowania)

  6. Hitem tej „debaty” są plakaty z patrzącym „gleboko w oczy” Palikotem który deklaruje że ma „receptę” na Polskę ! Spanikowana rosnącym oporem dziennikarska mischpoke chcialaby jakiejś ofiary w swoich szeregach z której daloby się wycyckać jakiś wywiad rzeke o „Mowie nienawisci”, jakieś „Show” u Lisa czy 3po3 u jakiejś Pochanke czy TW „Stokrotki”. Bo do Kolendy-Zaleskiej to nikt dobrowolnie nie pójdzie…. A tu TAKA kicha – nikt nie dal i nie da się sprowokować…. 🙁

  7. Dawniej klasa miała tradycyjnie jednego „wroga” – był nim nauczyciel. Dziś często wrogiem jest kolega z ławki, który ujawnił swoje sympatie polityczne, odmienne od naszych – tak nauczyciele opisują sytuację w gimnazjach i liceach. W „Newsweeku” w artykule „Pokolenie N” mówią, w jaki sposób coraz bardziej napięta sytuacja między politykami wpływa na młodzież.

    Cały tekst: http://wyborcza.pl/1,75248,12973377,Gimnazjalisci_na__tajnych_kompletach__o_tym__ze_Polska.html#ixzz2E1RjewrD
    =================

    Hmm…….

  8. Pani zdaniem w Białymstoku dużo jest skrajnej prawicy?

    – Bardzo dużo. Tych ogolonych na łyso, chodzących na siłownie osiłków. Sama, jeszcze od szkoły średniej, trenuję boks, często chodzę na siłownię. W Białymstoku też. Dużo ich tam spotykam. Ale znacznie gorsze jest to, że nie ma na to żadnej społecznej reakcji. Normalni ludzie odwracają głowy, tak jakby im to nie przeszkadzało. Pamięta pan demonstrację, wiosną tego roku, po tym jak pocięli kilka osób nożami? Kto w niej brał udział? Trzy autokary aktywistów z Warszawy, studenci z dywizji anglojęzycznej na Uniwersytecie Medycznym i garstka, dosłownie garstka białostoczan. A ilu tych łysych przychodzi na imprezy z okazji różnych świąt patriotycznych, np. z okazji walki z hitlerowskimi Niemcami. I nikomu to nie przeszkadza, nikt ich nie wyrzuca.

    Cały tekst: http://wyborcza.pl/1,126565,12968570,Niemiecka_studentka__W_Bialymstoku_studenci_z_zagranicy.html#ixzz2E1TNZj9n
    =============

    Tup tup, tup, to przechodzi LUDZKIE pojęcie…..

  9. @Janina Paradowska:

    Brakuje rzetelności Pani wywodom. Wynika to z pominięcia dwóch nazwisk, istotnych dla tematu:

    Marek Rosiak
    Ryszard Cyba

    Bez tych nazwisk Pani nie komentuje poważnego problemu tylko gaworzy.

  10. Kłamstwo, kant i kościół rządzą Polską.
    Czy Pani nie widzi w tym własnej winy?

  11. @ cbrengland (godz. 21:49)
    „Gościu” – Twój tekst obraża inteligencję każdego logicznie myślącego człowieka, uważnie obserwującego najnowsze dzieje Polski. Jest tak beznadziejny, że szkoda z tobą dyskutować.

  12. Od dziesiątków lat tak było, że różni wywrotowcy wypatrywali tzw „sytuacji rewolucyjnej” … a potem, kiedy już się zdarzyła, okazywało się, że wszystko jest inaczej niż miało być – o nie takie Chiny żeśmy walczyli … Kto dziś pamięta, że porwano tłumy do walki postulatem: rozpiętość płac zmniejszymy, z obecnych 1:7 na 1:3, bo „wszyscy mają jednakowe żołądki”. Kto dziś pamięta mantrę latami powtarzaną przez różne polskojęzyczne rozgłośnie” Urban łże, w kapitalizmie nie ma bezrobocia ! Nie pracuje tylko ten, kto sam nie chce”.
    Na szczęście, obecnie w Polsce nie ma sytuacji rewolucyjne. Uff. Nie ma też armii, na czele której mógłby stanąć jakiś Pinochet czy Piłsudski. Uff. Dziś rewolucja polega na tym, że 4 przygraniczne regiony Polski Czech i Słowacji podpisały umowę, dzięki której za rok-dwa będę mógł jeździć do Żyliny bez przesiadki za umiarkowaną cenę. Zjem prawdziwe knedliczki z prawie prawdziwą bryndzą i wrócę jeszcze tego samego dnia. Holky, ahoj !

  13. Do czasu uzgodnienia wiosną budżetu UE na następne 7 lat lub rocznego prowizorium będzie to zabawa oblewania się słownym sokiem pomidorowym z rozsianymi zdarzeniami chuligaństwa i chamstwa.

    Ciężki przednówek byłby pokarmem kryzysu społecznego w Polsce.
    Lecz pogda zapowiada psikusa ciepłej zimy szkodzącej wrogom Wielkiej Rzeczpospolitej i Misjonarzom Wielkiego Katolickiego Narodu Polskiego.

    Polska jest sceną kiepskiego spektaklu kłamstwa. Krajem z PKB jednym z najlepszych w Europie i najsmutniejszymi statystykami biedy. A Pasterze wciąż bimbrzą o prawdzie! Czyżby niejawne oskarżenie owieczek i maszerujących zwolenników o skąpstwo?

  14. Wieśku59,
    coś ten artykuł linkowany przez ciebie pachnie minie lipą. Zbyt dużo obiegowych opinii, że ci bojówkarze ze skrajnej narodowej prawicy to ogoleni na łyso goście, osiłki chodzące na siłownię. Ze sportem mam do czynienia od dziecka i na siłownie chodziłem od dawna i chodzę obecnie. Spotykam tam bardzo wielu młodych ludzi, w tym zapalonych kulturystów i trójboistów. Z moich obserwacji ludzie o których pisze ta pani to na siłowniach margines. Większość to to grzeczni i mili ludzie, zainteresowani i zafascynowani ćwiczeniami z obciążeniem.
    Kiedyś jeden z trenerów zapytał mnie, czy widzę z jakim szacunkiem odnoszą się do mnie bywalcy siłowni. Zaskoczony powiedziałem, że nie zauważyłem. On na to nie widzi pan jak oni się z panem witają często idąc specjalnie po to przez całą halę, i jak wygląda to powitanie. Po tym fakcie zwróciłem uwagę i faktycznie zauważyłem że jestem traktowany z ogromnym szacunkiem, co mnie miło zaskoczyło. Niejeden raz ten szacunek okazywali mnie tacy jak tu opisani ogoleni na krótko osiłkowie. Okazało się, że szybko na siłowni ćwiczący dowiedzieli się ile mam lat i właśnie to i ciężary na jakich ćwiczyłem oraz sylwetka to spowodowały.
    Siłownia jest dla wszystkich bardzo dobrym miejscem na utrzymanie sprawności fizycznej i to niezależnie od wieku, i nikt nie musi się obawiać, że może tam narazić się na drwiny szykany lub złośliwe uśmieszki. Wręcz zauważyłem, że osoby starsze lub mające problemy czy to z tuszą czy mających fizyczne problemy zdobywają uznanie.
    Niestety obiegowe opinie się roznoszą i jeden z kolegów z siłowni bardzo potężnej budowy stwierdził, ze go brali za takiego o jakich pisze ta pani. Wygląd wcale nie świadczy o człowieku, już bardziej ubiór i zachowanie.

  15. wie pani za co bede mordowla bez litosci, bez zawachania, za brak troski o panstwo; gdy rosja staje sie potega, niemcy z nia rozmawiaja ponad naszymi glowami i moga wspolnie dojsc do wniosku, zeby podzielic ostatecznie i skutecznie tego pokracznego bekarta traktatu poczdamskiego, ten chloptas nic nie robi, tylko wydaje cudze pieniadze i nasz now dlug, nawet nie zreformowal nauki polskiej, nic nie zrobil, a ta banda zasiedzialych dzialaczy bez charakteru przyklaskuje mu i nikt nic nie mowi, ciezka pracuja dla narodu w dzieleniu apanazy i stanowisk wspolnie z pslem

  16. Osobiście jestem przeciwnikiem rozwiązań siłowych. Uważam, że powinniśmy się cieszyć, że żyjemy w takim miejscu, w którym w jakiś tam choćby prowizoryczny sposób, policja i administracja chronią obywatela. Jednak z drugiej strony jestem przekonany, że człowiek atakowany (nie tylko fizycznie) ma prawo się bronić. Tak to wygląda na ulicach całego kraju. Jeśli okazuje się w wulgarny sposób do kogoś zwraca, okazuje się drugiej osobie brak szacunku, szkaluje się ją, wyzywa, obraża jego bliskich, pomawia… to dostaje się w zęby. No i ja jestem zdania, że tak powinno być. Wobec tego wcale się nie zdziwię jak jeden, czy drugi poseł dostanie na ulicy wciry. Przecież oni notorycznie robią to wszystko, o czym napisałem powyżej. Tylko szkoda, że każdy akt agresji wobec takiego człowieka zostanie wykorzystany politycznie. Kolejny przykład na absolutną alienację tych osobników ze społeczeństwa.

    Slowikozofia.pl – Rozważania o wolności i ateizmie
    http://www.slowikozofia.pl

  17. Wszyscy rzucili się do pisania „Kroniki zapowiadanej śmierci” i tylko w zależności kto pisze, zamordowany Santiago jest z PO lub PiS-u. Tymczasem wszystko na to wskazuje, że ofiarą może być w rzeczywistości ktoś spoza kręgu towarzyszy styropianowych. Nikt nie reaguje na fizyczne już akty nienawiści i przemocy, dziejące się na naszych oczach w Białymstoku, Wrocławiu, Lublinie. Minister sprawiedliwości nie widzi różnicy pomiędzy skatowaniem człowieka z wrocławskiego skłotu, a publikacją książki Slavoja Żiszka z Leninem jako motywem do przemyśleń współczesności.
    Nasz rodzimy Santiago jeszcze nie przeczuwa śmierci, choć z grubsza wiadomo kto nim będzie i nawet wiadomo dość dużo o braciach Vicario (mordercach), nie ukrywających swoich zamiarów przed całym miasteczkiem (tu akurat Polska).
    Niech się Pani redaktor nie obawia, oni się nie pozabijają, zginie ktoś całkiem niewinny, a my wszyscy choć wiemy o tym, nic nie zrobimy.

  18. Co tu dużo mówić tj. pisać – nie tak miala potoczyć się ta dyskusja. Redaktór pewnie myślala że odezwie się chór zgnębionych przepierką zbryzganych krwią koszul czytelników gazet a tymczasem cięgi bierze tuska tandeta i jej laufbursze w kominiarkach. Wyliczanki „czy Schetyna nadaje się odpowiednio na mit założycielski”. (czego wlaściwie oprócz skarpet ?) ukazują bezradność red. Paradowskiej która niczym dystyngowana nauczycielka próbuje stawiać latwe zadania przed uczniem który jest przypadkiem a) synem koleżanki z liceum i b) kompletnym kretynem i która modli się w duchu ażeby pedel zadzwonil na przerwę…… 😉
    To tuskowe „mielenie wody na gównianych żarnach” nie pomaga Polsce i tylko patrzeć jak Piechociński rzuci w niego teką powodując rozwiązanie tego cyrku.

  19. murator: Chyba sie zamurowales tutaj przez przypadek ! Lepiej przenies sie na inne bardziej „inteligentne portrale” gdzie docenia twoj talent! Czy naprawde myslisz, ze wypisujac te bzdury zrobisz na kims tutaj duze wrazenie ?

  20. czy to tak trudno zrozumieć ze ~50% Polaków jest poza nawiasem społecznym i nie maja szanse na godziwe życie i w końcu „wybuchną” ?

    I zamiast po chamsku odzywać się do prof. Mikołejko,
    może zwrócić uwagę na to ze dług III RP
    to ponad $ 300 mld
    i 60% z tego to „sukces” Tuska i PO ?

  21. moj obszerny komentarz skasowany -dlaczego? to powiem tylko ,ze puszka paradowskiej juz nie do wytrzymania z niemadrym latajacym po wszystkich portalach janem wroblem -naczelnym pisowcem tok fm .ilez on glupstw nawygaduje na wszystkich forach ! a tyle radosci mialam z PUSZKI ! PRZEPADLO! WROBEL Z WROBLEWSKIM ROZLOZYLI PUSZKE .JAKZEZ TEN WROBEL MUSI BALAMUCIC MLODZIEZ W SWOJEJ SZKOLE -REZULTATY JUZ MAMY -MLODZIEZ NIE ROZUMIE PODSTAWOWYCH FAKTOW HISTORYCZNYCH .NAPRAWDE NIE WSTYDZI SIE PANI TAKIEGO KOMENTATORA ?

  22. @ oghana7
    4 grudnia o godz. 2:18
    „……MLODZIEZ NIE ROZUMIE PODSTAWOWYCH FAKTOW HISTORYCZNYCH…..”

    Tak,tak – bitwę pod Cedynią pamietają tylko nieliczni handlarze pamiątkami z Wehrmachtu na targu w Kostrzyniu !

    PS.
    Wyślizgany leming jest grozniejszy od Moby Dicka – co to bedzie !??

  23. Hmm wszyscy pisza o tym, co dotarlo do nich z mediow. Prawda jest taka, ze gdyby media sie sprzysiegly i nie relacjonowaly wypowiedzi ponizej pewnego poziomu, tego by nie bylo. Oczywiscie jest to niemozliwe, bo katolickie radio nie bedzie sie ukladalo z TVN, bo kto podejmie trud szczucia niewiernych itd. Dzisiaj w FpF zaproszonymi goscmi byli: pan byly wodz CBA i byla przewodniczaca Transparency International. Uczta dla uszu po prostu. Tylko kto zaprosil tych dwoje antagonistow politycznych i sadowych? Komu przyszlo do glowy, ze ludzie majacy za soba proces sadowy beda w stanie merytorycznie rozmawiac? Zapraszajac gosci skrajnie fanatycznych, skrajnie znerwicowanych lub po prostu wybuchowych stwarza sie pole do walki,a potem juz tylko relacjonuje jak krew sie leje.

  24. PIS i „oboczności”. Pani radio maryja słuchała w latach 90-tych. Ja, wtedy i dziś!Dziś tam mówi się( w tym biskupi) o eksterminacji narodu polskiego;katolików, o totalitaryzmie, o reżymie,o reżymowych mediach, mediach mętnego nurtu. Posłowie pis wygadują tam rzeczy, których nigdy nie odważą powiedzieć w normalnych mediach(„vel reżymowych”). JK może sobie czasami pozwolić na wybryki nienawiści. Jego akolici z partii i „oboczności”( w tym biskupi), śmiało idą dalej bez jakichkolwiek zahamowań,barier, czy zdroworozsądkowych samoograniczeń! Stale- regularnie sącząc nienawiść. A wszystko to w imię „Boga Miłości” i „Prawdy”, jaką żyć winni, prawdziwipolacypatriocikatolicy

  25. Panie Wołodyjowski! Larum graja! wojna!… a ty się nie zrywasz! szabli nie chwytasz? na koń nie siadasz?

  26. Gdy krew sie leje ulicami: kupuj, kupuj kupuj ile mozesz! – Baron Rothschild.

  27. Gospodyni manipuluje pisząc coś o asymetrii mając za sobą a tym samym za miłościwie nam panującymi wiele wielkich mediów.
    Zabrakło natomiast jej tak krytycznego głosu w czasie rządów SLD kiedy to razem – ramię w ramię – z wyznawcami PiS i Radia Maryja i wszystkimi mediami z zaciekłością i o wszystko atakowano tę formacje polityczną.
    Przecież pamiętamy!
    Słucham też dzisiaj jej przyjaciólki ideolo z TOK FM czyli panią Wielowieyską w czasie wywiadu z Leszkiem Millrerem.
    Oczywiście, nie mogło zabraknąć prób obrzucenia (by nie powiedzieć dosadniej) błotem swego rozmówcy insynuując jaskieś dawno wyjaśnione sprawy gospodarcze jego synowej.
    Właśnia tak dziennikarze „GW” i innych słusznych mediów starają się dezawuować opozycję wszelkich odcieni.
    A ten profesjonalizm Wielowieyskiej!!!
    Zarzucając nie wiedzieła jak się skończyła dęta sprawa synowej Millera.
    To jest dzisiejsze (pierwsza i nierozliczalna władza) dziennikarstwo, któremu pani Paradowska nie ma nic do zarzucania.
    Znowu będzie oibraza bo pisząc to co wyżej mam odczucie, że jest to „rzucanie pereł przed świnie”.
    Oczywiście to odczucie nie dotyczy blogerów!!!

  28. W nawiązaniu: Oczywiście „przed wieprze”, ale nie chciałem stygmatyzować, ale uogólnić.

  29. Uuu, ależ Pani ostro patrzy władzy na ręce! Nie boi się Pani, że rzecznik rządu z PO nocą spotka się z wydawcą Pani pisma? Może by tak lepiej coś napisać o tych, co władzy nie mają, może by tak kontrolować opozycję, a dać rządowi spokój…

  30. ….
    Chcieliście Polski – no to ją macie
    Skumbrie w tomacie
    Skumbrie w tomacie
    Skumbrie w tomacia
    Pstrąg

  31. Ja się niezupełnie z tą historią zgadzam — Wałęsę i niszczono, ale to dość marginalne, przynajmniej w porównaniu z tym co się działo po aferze Rywina — to był właśnie okres wzrostu ideologii IVRP, ale także dość paradoksalnie ładowania akumulatorów antymichnikowskich, to też okres (2005) dla którego podaje się szczyt postaw rasistowskich w Polsce. Nie będę twierdził, że natężenie tego zjawiska było większe od reakcji na wybór Aleksandra Kwaśniewskiego, bo raczej podobne, tyle że długotrwałe — praktycznie stan siania nienawiści mamy bez przerwy od roku 2004. I jak nie sposób nie zauważyć wzrostu intensywności po katastrofie smoleńskiej, to też trudno zaprzeczyć, że to raczej owoc wcześniejszej polityki i propagandy, niż coś nowego.

  32. Takie sobie.
    Co do mnie, po prostu przełączam kanały, kiedy radio i telewizja epatują reklamą, krwią i chamskim słowotokiem.

  33. Zgadzam się z Panią Redaktor w 100 procentach. Mowę nienawiści rozpętało Radio Maryja a później doszła Trwam. Te media cynicznie podpuszczają ludzi, żeby żyć na ich strachu.Podpinają się do nich różne partie, bo widzą tam możliwość pozyskania elektoratu.

  34. Karwoj 8 z godziny 9.31 ;
    Mam podobna ocene warsztatu red.Wielowiejskiej z tym ,że już dawno przestałem słuchać jej programow w TOKFM .
    Niestety odbior tych poranków kurczy mi sie i został tylko epizodycznie (zależy od składu goci ) czwartek a czasami piatek . Tendencja idzie ku zakończeniu odbioru .
    Nie jestem odosobniony ,jesli wczoraj po 20.00 w tymże radio prof.Wiktor Osiatyński ogłosil ,że od 2005 roku przestał odbierac polskie stacje informacyjne w TV i RADIO i…. cieszy się dobrym nastrojem ,ponieważ jak mowi Polska jest bardziej optymistyczna ,niz pracownicy medów tłoczą w eter .
    ps .
    Moją ucieczką jest radio Meklemurgi VP .
    Idzie zima a małe Heringsdorf zaprasza Świnoujscie na lodowisko ,Nasi nie maja pieniędzy na otwarcie takiego ,z powodów braku funduszy .Zimowa integracja pozostanie młodzierzy w pamieci bardziej ,niż Marsze w Warszawie.

  35. Na pierwszym miejscu w porannych wiadomościach II Programu PR była informacja, że Kate jest w ciąży. A co to mnie g… obchodzi, że jakaś Kasia się puściła. Żeby chociaż opowiedzieli jak to się puszczała, to co innego. Mówią, że to radio publiczne. To radio dla kucharek. A to znalazłem o tej puszczalskiej Kasi. http://zyciegwiazd.onet.pl/349267,0,ksiezna-kate-jest-w-ciazy-to-juz-potwierdzone,fotonews_detail.html

  36. Krwi, krwi pożądam, o Boże,
    A jeno serce mego wroga
    Dostarczyć mi jej może.
    O bądź mi piekło przychylnem
    I plany moje wspieraj
    Działaniem usilnem!

    Z przykrością stwierdzam, że wielu nienawistników dostało się już tutaj, wygląda nawet na to, że wykonują oni tu prace zlecone przez ich środowisko. Najgorsze jest jednak to, że brakuje im choćby odrobinki poczucia humoru. Serdeczne pozdrowienia i uznanie dla Pani Redaktor

  37. Panie Piotrze
    a gdzież żeś się dopatrzył choćby krzty humoru u pani redaktor?
    Nienawistnicy bo widzący hiper hipokryzję u naszych publicystów?

  38. Ja bym widział wcześniej początki mowy nienawiści. Pamiętam jak w 1981 roku pan Jurczyk, jeden z liderów Solidarności, nawoływał do wieszania komunistów. Nikt z władz Solidarności nie odciął się od tego. Inny z liderów, nagabywany, zbagatelizował sprawę wyjaśniając że Jurczyk to prosty robociarz i taki ma język. Kościół także nie wyraził dezaprobaty.
    Kiedy już w III RP ksiądz Jankowski wygłosił żydożercze kazanie, także nikt z obecnych nie zaprotestował. Prezydent Wałęsa, zapytany czemu nie zareagował, powiedział że nie dosłyszał tego fragmentu. Cóż, siedział aż dwa metry od księdza.
    Być może, jak zawsze, wszystkiemu są winni Żydzi i komuniści, a oni nie mogą być pod ochroną ani prawa ani Kościoła.
    Franc Fiszer powiedział kiedyś, że w Polsce nie będzie dobrze póki się nie rozstrzela 30.000 łajdaków. Ktoś zapytał: a jak się tylu nie znajdzie? ? Nie szkodzi, powiedział Fiszer, to się dobierze z ludzi uczciwych.
    Komunistów już dawno nie ma, Żydów jak na lekarstwo, ale dzielna narodowa prawica maszeruje i woła „precz z komuną” i jest „judeosceptyczna”. Uważajcie Państwo, to może być każdy z was.

  39. Murator ….twój język to prostactwo! Za przyczyną sieczki w głowie potrafisz tylko obrażać ?! To dziedziczne?

  40. Jakim cudem kraj, który nigdy normalny nie był, miałby się stać takim teraz?
    Kraj w którym przez setki lat żyli obok siebie nieliczni obywatele, opływający w dostatki kler i zwykli niewolnicy, którzy na pytanie o narodowość mówili: my stąd panie.
    I to właśnie potomkowie tych niewolników zachłysnęli się byciem ludźmi wolnymi, mogącymi budować sobie pseudo dworki i być klasą rządzącą. Do tego to manifestowanie niby patriotyzmu sprowadzającego się do „Bóg, Honor, Ojczyzna” typowego dla ludzi patrzących na cały świat przez pryzmat kruchty.
    Czyż Levar, murator i im podobni nie uważają, że Polska jest lepsza od innych, tylko dlatego, ze oni się tu urodzili? Przecież na więcej ich nie stać – z tego co tu wypisują jasno wynika, że to szczyt ich możliwości. No i oczywiście tacy jak oni, uważają za swój obowiązek patriotyczny, nienawidzić wszystkich różniących się od nich. Czymkolwiek. Także tych, którzy obnażają ich prawdziwe oblicza i mentalność Kargula. Dlatego z taką zaciekłością zwalczają wszystko co stanie na drodze do ich zrealizowania się jako rządzący. W końcu będą mogli się odegrać za te setki lat poniżenia.

  41. Trafiłeś w sedno, drogi Sugadaddy.
    A swoją drogą – jakie by mieli argumenty nasze PISiorki, różne joasieg., gdyby nie ten nieszczęsny Rosiak (asystent posła, czyli nikt) i jego zabójca Cyba – członek pierwszej „S” (czyli też nikt)? Ta tragedia, jak i Smoleńsk, spadła im z katolickiego nieba…

  42. sugadaddy
    4 grudnia o godz. 12:29

    Błagam, powiedz, jak oni to zrobili, że żyli sobie setki lat? Ja też chcę żyć setki lat, nawet w poniżeniu i jako twój niewolnik.

    „W końcu będą mogli się odegrać za te setki lat poniżenia.”

    I jeszcze jedno: jeśli wokół mnie są nacjonaliści (na Ukrainie, Litwie, w Rosji itd.), to co mam robić? Wydaje mi się, że najlepsze rozwiązanie to to: przystać do Rosji, dać się zrusyfikować i służyć Rosjanom jako mięso armatnie, gdy sobie zechcą pobić się z nacjonalistami np. z Chin czy Turcji…

    I

  43. Pokłosie „Pokłosia” jest coraz bardziej ciekawe……

    A ja się zastanawiam, czy nasi Patrioci mogliby być mniej nadęci?
    Czy filmy o mafii obrażają Włochów, godzą w ich honor?
    Czy filmy rozliczeniowe o Wietnamie obrażają Amerykanów?

    Wzdęcie, wzmożenie moralne, pisanie historii na nowo, robienie ze zdrajców męczenników, z bandytów bohaterów, chyba nam nie służy…

    U Lisa spotkało się wczoraj kilku rozsądnych ludzi.
    Szkoda że nasi politycy nie biorą z nich przykładu…..

    Definicja, że
    „polityk to jest człowiek który dla realizacji własnych celów, poświęci każdą ilość cudzych dzieci”,
    jest nadal aktualna, niestety…

  44. …… już myślałam, że Gospodyni o nas całkowicie zapomniała

    Mam propozycję ( głupią????): zbliża się Gwiazdka, niech premier podejdzie z opłatkiem do prezesa , a każdy poseł PO do posła Pis i niech wreszcie przy choince powiedzą sobie ZGODA, a aniołowie nad ich głowami na harfach zagrają.
    To tylko moje marzenia, czy może być prawdą
    Ktoś kiedyś zaczął wojnę polsko – polską ( nie twierdzę, że premier), to niech ktoś kiedyś podejmie próbę jej zakończenia, teraz mówię, że może to być właśnie premier, co najwyżej noze mu ten gest przysporzyć punktów, a pewno też i prezesa zaskoczy…..

  45. wiesiek59
    4 grudnia o godz. 13:32
    „Czy filmy o mafii obrażają Włochów, godzą w ich honor?….”

    Oczywiście że nie obrażają albowiem ukazują prawdziwe mechanizmy a „Pogrossie” nie pokazalo wydarzeń tamtych dni Lipca 1941 roku a knota z udzialem celuloidowych szmalcowaników będącym wlaśnie „pisaniem historii na nowo”. Trzeba być niezlym „Wieśkiem” żeby dać się zadowolic tym „Ersatzem” resetującym winę Niemców za Holokaust. Ale widać wychodowany na wyrobach czekoladopodobnych i sztucznym miodzie „Wiesiek” ma już pewnie na ścianie plakat z „Poklosia” i marzy o roli statysty w „Poklosiu 2” (albo 3,4,……7 !) co jest bardzo możliwe jeżeli Polska nie uchwali ustawy pozwalającej „Przedsiebiorstwu Holokaust” na zagrabienie mienia pomordowanych wzgl. zmarlych Żydów.

    PS.
    @ sugadaddy
    4 grudnia o godz. 12:29
    Gdyby sugadaddy wiedzial skąd z Europy zjeżdali się do Polski moi przodkowie siedzialby cicho zamiast udawać nadętego Smerfa.

  46. EWa z Krakowa
    4 grudnia o godz. 13:38
    Ktoś kiedyś zaczął wojnę polsko ? polską

    Andrzej Wajda (Ojciec bezrobotnej aktorki w której dworku zginąl niejaki Frykowski) oświadczyl w „Gazecie Wyborczej” : „Nie chcę się chwalić ale to ja wymyślilem wojnę polsko-polską !”
    Proszę zatem poslać tuska do Wajdy ! 🙂

    PS.
    Wesolych Świąt !

  47. maciek.g
    3 grudnia o godz. 23:33

    Cóż, ja obawiam się, że sytuacja pójdzie w kierunku latynizacji….
    Rośnie pokolenie „desperados” nie mających nic- poza życiem- do stracenia. Gdyby mieli do stracenia rodzinę, mieszkanie, pracę, sytuacja wyglądałaby inaczej.

    Jeżeli jedyną wysokopłatną pracą będzie oferowana przez gangi praca dealera, to młodzi na to pójdą….
    Trwałym ubóstwem jest zagrożonych 25 milionów Europejczyków, w tym ponad 10 milionów Polaków. Walka o byt, to Darwinizm społeczny.
    Homo homini lupus…..

    Coraz mniej ludzi jest w stanie zaspokoić potrzeby coraz większej populacji, za coraz mniejsze pieniądze. Margines „zbędnych” będzie się powiększał. Co na to Państwo, politycy, religia?
    Wypracowywują decyzje……a to może potrwać dziesięciolecia….

  48. murator
    4 grudnia o godz. 13:49

    Prawdziwe mechanizmy masz już u Sun Tzu, Ajschylosa, Homera, Szekspira, Cezara….
    No i w 7 grzechach głównych, nie mówiąc o Dekalogu…..

    Chciwość i żądza władzy….
    Opis rzeczywistości ci nie pasuje?
    Za mało szlachetny?
    Polacy niewiele- jeżeli już- różnią się od innych ludzi…..
    Szlachetnie i romantycznie, to w bajkach.
    Mickiewicza za „Księgi pielgrzymstwa polskiego” pewnie by dziś powiesili, Norwida wyklęli, Słowacki w oczach Patriotów byłby degeneratem…..

  49. wiesiek59
    4 grudnia o godz. 14:37
    Mickiewicza za ?Księgi pielgrzymstwa polskiego? pewnie by dziś powiesili, Norwida wyklęli, Słowacki w oczach Patriotów byłby degeneratem?..

    Sratatata – a ja mialem w zeszlym tygodniu wygrać 15 000 000 ? w LOTTO ale nie wyszlo…

    PS.
    „Opis rzeczywistości ci nie pasuje?”
    Opis rzeczywistości pod :
    http://www.radzilow.com/pogroms.htm
    Oczywiście dla znających języki „desperados” Guapo

  50. Pani Janino
    Urocze jest to jak mocno bije się Pani w cudze piersi…….Proszę się się jednak nie oszczędzać i mocno, bardzo mocno uderzyć w swoją. Słucham Pani programów w TOK-fm i nie mogę wyjść z podziwu jak to możliwe, żeby dorosły człowiek, mieniący się mianem dziennikarza, z ciągłymi pretensjami do bycia niezależnym dziennikarzem był aż tak stronniczy. …że na tym jednym przymiotniku poprzestanę.Tak, tak Pani Janino – bardzo, bardzo walnie przyczynia się Pani do powstania „szczujni” – z obu stron….ech! Szkoda pisać.

  51. murator
    4 grudnia o godz. 14:44

    Interesujące….
    Możemy się epatować faktami z historii- bliższej lub dalszej……
    Rzezie w Jugosławii, czy Ruandzie, to ostatnie wyczyny opitych krwią „Patriotów” innych nacji.
    Czy zmieniają pogląd na człowieczeństwo niektórych polityków?
    Ich motywy działania?
    Bez względu na ideologię, czy wyznanie, ludzie wszędzie mają te same motywy- od wieków.
    A dla wielu z nich, cel uświęca środki…..

    „bo dzieło zniszczenia jest w dobrej sprawie
    tak święte
    jak dzieło stworzenia”…

    Wieszcz wiedział co pisze?
    Dopiero po latach historia ocenia, co było słuszne i ludzkie, a co niesłuszne i nieludzkie.
    I historycy, opłacani przez zwycięzców…..

  52. @Atalia,
    Ty nawet cienko przędziesz w roli ironicznego chłopskiego filozofa.
    Poza tym, jak zwykle, coś bredzisz. Chyba sam nie bardzo wiesz o co ci chodzi.

  53. ..zle sie dzieje w panstwie polskim ciagle sami sobie piszemy historie ,pozniej skladamy wience na grobami demokracji i nadla nie wyciagamy wnoiskow i brniemy w to ,,g,,
    dlaczego???wolnosc i swoboda kazdy jest uzdrowicielem kazdy wie lepiej ,kazdy jest prawdziwym Polakiem a winni sa zydzi…glupich nie sieja ale my kochamy dokopac sasiadowi ,rzadowi to ich wina ze ty jestes wlasnie tym glupolem …

  54. murator 4 12 -13,54
    Bądż tak dobry i oświeć nas prostaczków
    – DO KOGO PIJESZ ??
    – do Wajdy
    – do bezrobotnej aktorki lub jej domu
    – do niejakiego Frykowskiego
    – a zapomniałem o Tusku – oczywiście tusku małą literą

  55. ‚staruszek’
    3 grudnia o godz. 23:10
    Cyt.
    ‚Polska jest sceną kiepskiego spektaklu kłamstwa. Krajem z PKB jednym z najlepszych w Europie i najsmutniejszymi statystykami biedy.’

    Cyfry, fakty, dane, ten ‚spektakl kłamstwa’ obnażają. Gospodarka hamuje, wzrost PKB w III kwartale jest 1, 4 procent, co oznacza w rzeczywistości, recesję. Dlatego … i tu, pozwolę sobie na retoryczną hiperbolę, jesteśmy już poniżej ‚horyzontu zdarzeń’ i ‚czarna dziura kryzysu’ będzie nas wsysać i miażdżyć. Założenia rządu o wzroście PKB w całym roku o 2, 5 procent, to chyba pobożne życzenia. Pozostaje nadzieja … że, może w IV kwartale, siła przyzwyczajeń świątecznych zmusi Polaków do intensywnych zakupów … bo na handlowy patriotyzm, raczej nie ma co liczyć.

    Wielu ekonomistów to przewidywało i ostrzegało już od jakiegoś czasu, a lewicowi od zawsze. Jeżeli tajemnica rządzenia gospodarką, obecnego rządu, z nadwartościową liberalną ideą , sprowadza się do; po pierwsze – ciąć, pod drugie – ciąć i po – trzecie ciąć, to mamy tego skutki. Podstawy ‚silnik’ PKB, czyli bieżące, codzienne wydatki ludzi, zostały w sposób zamierzony ograniczone, a do tego doszło jeszcze bezrobocie, kiepska praca, nędzna płaca, żałosne emerytury.

    W tym stanie rzeczy, zdumienie budzi ‚język nienawiści’ ?… dobrze, że nie ma ‚czynów nienawiści’.

  56. Ludzie zapomnieli o konsekwenjach roznych rewolucji: Francuzkiej, Bolszewickiej i obecnie o rewolucjach bliskiego Wschodu. Konsekwencje „rewolucyjnych” nawolywan z ust Grzegorza Brauna
    moga byc analogiczne.

  57. To oczywiste, że jesteśmy narodem wampirycznym.
    Coś, co nie ma zapachu krwi, jest mało warte i podejrzane.
    Tylko powstania i rewolty, im bardziej krwawe i beznadziejne, tym większe dają nam poczucie dobrze spełnionego obowiązku wobec ojczyzny. I tylko one są prawomocną przepustka i podwaliną pod budowe wspólnego domu, choć niekoniecznie okazuje się potem wspólny dla wszystkich.
    Wydawało się przez chwilę, że sierpień 80. tę tradycję przełamał.
    Nieprzypadkowo jednak bezkrwawy „okrągły stół” dziś w świadomości części ówczesnych „biesiadników”, którzy przy nim zasiedli, oraz ich popleczników oznaczał zdradę narodowych interesów.
    Nieprzypadkowo też „wieszcz” IV RP – Jarosław M. Rymkiewicz żąda krwi, bo tylko jej upust (im wiekszy, tym lepiej – polecam jego dzieła) zagwarantuje nam przyszłość na miarę… No właśnie – zaiste, nie wiem czego.
    To, że on zwariował, jeszcze moge zrozumieć. Artystom wiele uchodzi. Ale dlaczego coraz blizej nam do marszu na Belweder, Sejm? Czemu/komu ma służyć kolejny Marsz Niepodległości, jak na ironię organizowany 13 grudnia roku pamiętnego? Toz to osobliwy prezent dla gen. Jaruzelskiego. Zrównanie stanu wojennego z „reżimem” Tuska.

  58. Naprawdę nic się realnie złego nie dzieje.
    Większość faktów to fakty medialne. Zaczynają żyć dopiero wówczas, jak o nich mówimy, piszemy czy je pokazujemy.
    Dlatego apeluję po raz kolejny: ignorujmymedialną krew.
    Wówczas sama wyschnie i przysypie ja śnieg niepamięci.
    Czy ktoś z Państwa pamięta gdzie i jaki śnieg leżał w ubiegłym roku?
    Czy naprawdę nie ma ważniejszych tematów?
    Przecież dookoła nas toczy się normalne życie.
    A na blogu i w mediach pełno wirtualnej krwi

  59. NEWSWEEK: Na przykład?
    TOMASZ WOŁEK: Kiedy pojawiała się w redakcji niesprawdzona jeszcze informacja, że być może ktoś jest agentem, zaczynała się niezdrowa atmosfera nagonki. Ale do pewnego stopnia te nastroje podzielałem i rozumiałem, bo gdy Aleksander Kwaśniewski wygrał wybory z Lechem Wałęsą, nie byliśmy w Unii ani w NATO, ja także obawiałem się recydywy postkomunizmu. Miałem odwagę publicznie się do tego przyznać. Zdałem sobie sprawę, że nie można w nieskończoność widzieć w byłych komunistach partyjniaków. Oni też mają prawo do zmian, prawo do odnalezienia się w nowej, demokratycznej Polsce. Ale tzw. lud smoleński, ?niepokorni dziennikarze? nie chcą tego przyjąć do wiadomości. Dla nich Polska ciągle jest pod okupacją. Stąd te niedorzeczne brednie o potrzebie odzyskania niepodległości. Część z nich to niespełnieni politycy. Dla nich racja kogoś innego zawsze będzie zdradą.
    http://polska.newsweek.pl/dorzynajaca-wataha,99110,5,1.html
    ===============

    Wołek zdążył się nawrócić na rozsądek już kilka lat temu…..
    Tym ciekawsze oceny „niepokornych” wobec rozumu….

  60. spokojny
    4 grudnia o godz. 17:58

    Nie zgodzę się.
    Milczenie jest oznaką zgody na destabilizację.

    A nasza Unia kochana widzi problem, choć nasi politycy starają się go nie dostrzegać…..

    „Pakiet na rzecz Zatrudnienia Młodych (Youth Employment Package), który przedstawi w Brukseli komisarz UE ds. zatrudnienia i spraw społecznych Laszlo Andor przewiduje wprowadzenie gwarancji pracy bądź kształcenia dla młodych. Koncepcja ta zakłada, że każdy młody człowiek powinien otrzymać wysokiej jakości ofertę zatrudnienia, szkolenia lub kształcenia w ciągu czterech miesięcy od opuszczenia szkoły lub utraty pracy.
    http://spoleczenstwo.newsweek.pl/ue-szuka-sposobow-walki-z-bezrobociem-wsrod-mlodziezy,99197,1,1.html
    =============

    Bez pracy, mieszkań, perspektyw, wyjdą na ulice.
    I byle „Wódz” będzie w stanie pokierować tą niszczycielską falą- aby wpłynąć na niej do władzy.

  61. murator
    4 grudnia o godz. 18:41

    Możesz się odnieść- insynuacja, czy prawda?
    http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Sedzia-oskarza-o-szantaz-Lecha-Kaczynskiego-Chce-500-tys-zl-zadoscuczynienia,wid,15150653,wiadomosc.html
    ============

    Świętego można zrobić z każdego materiału….
    Trochę wybiórczych tekstów i gotowy.

    Do dokonań Wildsteina, Macierewicza, czy Kaczyńskich, mam jednoznaczny stosunek. Szkodzą w sposób niewyobrażalny demokracji.
    Zamiast dyskursu, dyktat, to w nieco innych ustrojach….

  62. sugadaddy
    4 grudnia o godz. 15:16

    Ależ mocno przędziesz, no, wiadomo: szlachecki panek przemądry. Poza tym, jak zwykle, zbyt dużo słomy wkładasz do butów, wyłazi ci ta słoma.

  63. Pirs – zgadzam się w 100%, ilu dzisiejszych przedstawicieli elit śpiewało radośnie „raz sierpem raz młotem czerwoną hołotę” lub „a na drzewach zamiast liści będą wisieć komuniści” a „przywalenie w mordę” dyrektorowi zakładu w czasie sierpniowych strajków wzbudzało niekłamany entuzjazm? Już dawno było wiadomo, że kto sieje wiatr ten zbiera ….

  64. wiesiek59
    4 grudnia o godz. 18:23
    Ale tzw. lud smoleński, ?niepokorni dziennikarze? nie chcą tego przyjąć do wiadomości. Dla nich Polska ciągle jest pod okupacją.
    ……………………………………………………………………………………..
    Z czegoś trzeba w końcu żyć….

  65. mag,
    to pokolenie wojujących i żądających krwi jednak niewiele wie o wojnie czy rewolucjach. Bo co innego wiedza książkowa gdy nam nic nie grozi i jesteśmy bezpieczni, a co innego gdy uczestniczymy w konflikcie zbrojnym. Rymkiewicz urodził się 1935r i po koniec wojny miał 10 lat , wydawało by się, że powinien coś niecoś pamiętać (ja jestem młodszy i co nieco pamiętam). On widać rozdzielił sobie wojnę z Niemcami od ewentualnej wojny domowej z rodakami myślącymi inaczej niż on. A niestety wojna domowa często jest straszniejsza niż ta wywołana napaścią z zewnątrz.
    Jak ktoś myśli logicznie, to wie, że wojna jest najgorsza rzeczą jaka się może przydarzyć (zawsze gwałtownie mnoży konflikty po jej zakończeniu). Mimo poważnych problemów powojennych powinniśmy się cieszyć, że mamy już 67 lat pokoju w Polsce. Właściwie to do Gomółki w Polsce było nieciekawie , ale po śmierci Stalina i Bieruta poprawa nastąpiła znaczna. (zapowiadało się znacznie więcej). Tak więc w Polsce ludowej jakoś dawało się znośnie żyć przez 33 lata i nic dziwnego, że zwaną ja ?najweselszym barakiem w obozie socjalistycznym?.
    Po okrągłym stole uzyskaliśmy niepodległość i zmianę ustroju, co doprowadziło do wielkich zmian gospodarczych i obecnie nasze sklepy nie różnią się od zachodnich. Mamy wolność i możemy jeździć gdzie chcemy i jak chcemy możemy Polskę opuścić i wybrać sobie do życia dowolnie pasujący nam kraj. Gdy z jakichś powodów nam to się znudzi lub nie będzie odpowiadać możemy bez problemów wrócić z powrotem.
    Niestety zawsze znajdą się głupcy którzy zamiast starać się współdziałać z pozostałymi rodakami dla dobra kraju , chcą realizować swoje własne pomysły nawet kosztem wojny domowej.
    Jedyne co mogą zrobić rozsądni to informacją zapobiegać rozszerzaniu się zatrucia jakie powodują i jak kto może i umie niech montuje Partie która chcą działać w ramach demokracji i przy pomocy jej mechanizmów starać się realizować swe pomysły mające służyć dobru wspólnemu. Realizacja w ramach demokracji pokaże jaką wartość pomysł ma.

  66. maciek.g
    Dobrze wyczuwasz, że myślę podobnie jak ty, choć nie piszesz tego wprost.
    Piszesz natomiast „otwartym tekstem” o tym, co nie uchodzi ani na „salonie” Polityki (za dużo masz optymizmu, nadziei, a gorycz i rozczarowanie budzą w tobie rozmaite „psujaki”, mniej czy bardziej wściekłe lub nawiedzone), a już ablolutnie – nie na salonie24.
    Wypowiadasz prawdy oczywiste w sposób prosty i oczywisty, co niektórzy mogą uznać za rodzaj naiwności.
    Jest to z twojej strony jakiś rodzaj odwagi, coraz mniej popularnej, bo wiadomo, że dziś jest źle, a jutro będzie jeszcze gorzej.
    Dlatego cię popieram.
    mag

  67. Jak nie @Bo, to @murator. Sami sobie jesteście winni.

  68. do Maćka.g
    Dobry komentarz, mądrze podsumowuje tę internetową rozmowę.
    Dodam:
    Niech nikt nie podsyca nastrojów wojennych i nie węszy za krwią naszych synów i braci. Łatwo rozlewa się krew cudzych dzieci.
    Spece od wojny chętnie poślą na nią młodych idealistycznych, dobrych chłopców dobrych matek. Swoich synalków wyślą na naukę do bezpiecznych zamorskich krajów.
    Dla większej poczytności i oglądalności, więc wzbogacenia bogatych, tę wojnę w Polsce podsycają dziennikarze i demagodzy po obu stronach obecnej wojny polsko-polskiej.
    Każda taka wewnętrzna ideologiczna, potem realna wojna jest
    wynikiem działań państw ościennych. Polacy coś o tym powinni wiedzieć.
    polsko-polskiego.

    a

  69. wiesiek59
    4 grudnia o godz. 14:30

    zgadza sie!

    a co do: „Margines ?zbędnych? będzie się powiększał. Co na to Państwo, politycy, religia? Wypracowywują decyzje?”

    „decyzje” juz sa „wypracowane”: czesc „zbednych” zalatwi emigracja, pozostalych „zbednych” zalatwi/wykonczy praca do 67, system opieki zdrowotnej, przemysl farmaceutyczny i GMO;

  70. Szanowni państwo w poprzednim wpisie napisałem do @Andrzeja o 16.31 dnia 2.12. na jego wpis z godziny 14.47 tego samego dnia, że i tak, w pokojowy sposób doszliśmy do przyczyn zbudowania Berezy, gdy o tym pisałem byłeś wkurzony . Samo życie 😆 @Wiesiek 59 powiedziałby, że historia zatoczyła koło.
    Kto by się spodziewał, że wiodący komentarz naszej Gospodyni będzie nosił taki wampiryczny tytuł ?? Tym bardziej nie spodziewałbym się, że moja wymiana zdań z Andrzejem (do którego odczuwam z powodów zawodowych dużą dozę sympatii) o Berezie (tej Kartuskiej !!) będzie początkiem komentarza w tym „wampirycznym rozdaniu”. Można mieć do pana Sławomira KOPERA wiele zastrzeżeń o interpretację niektórych faktów z naszej historii najnowszej, ale okres pomiędzy grudniem 1922-go roku a połową maja 1926-tego roku opisał rzetelnie i wyczerpująco w AFERACH I SKANDALACH DRUGIEJ RZECZYPOSPOLITEJ. Opisana sytuacja panująca w Polsce w tym okresie, kiedy to uwieńczono powodzeniem przewrót majowy i prawie zakończono okres anarchii i bezprawia, wypisz, wymaluj pokrywa się z sytuacja jaka panuje we współczesnej Polsce.
    Początek niepodległości po zaborach (i po I WS) obfitował w Polsce wysypem różnych sił politycznych, jak też i postaci, pretendujących do korony, tego najbardziej zasłużonego i oddanego sprawie. Byłem, jestem i będę tym, który nawet na mękach powie, że tylko Józef PIŁSUDSKI i Ignacy PADEREWSKI liczą się w tym rankingu. Było jeszcze wielu (jak tych Jankielów w Panu Tadeuszu), ale wymienię tylko generała Władysława SIKORSKIEGO (bo sądzę, że zasłużył na to co go spotkało z rąk żołnierzy polskich, którzy pragnęli walczyć z najeźdźcami a zamiast tego „odpoczywali” w „nowszym wydaniu Berezy Kartuskiej” na Wyspie „WĘŻÓW” w Szkocji). Moim zdaniem nadużyciem byłoby szukać przyczyn wojny polsko – polskiej przy okrągłym stole z nogami czy bez nóg. Dokładnie taki sam wysyp najprzeróżniejszych partii i orientacji politycznych nastąpił po obradach przy tym koślawym meblu jak po odzyskaniu niepodległości w 1918-tym roku a t.zw. gruba kreska tylko to usankcjonowała !!
    W okresie mordowania Prezydenta Narutowicza, działacza PiS-u w Łodzi czy katastrofy smoleńskiej, warunki życia publicznego w Polsce ustalają dziennikarze i telewizja. Dla przykładu można użyć zachowania Rymkiewicza (właściwie obu), Pospieszalskiego, obu „wróblowatych” (niestety, Szanowna Gospodyni, takie mam o nich zdanie!!) i całe otoczenie Semkowo – Wildsteinowe. Najpaskudniejszym przykładem „dziennikarskiej napastliwości” dzisiaj była pani Osica w Sejmie. Z „gównianego problemu” Piechocińskiego, dążyła do stworzenia sensacji nawet przy pomocy panów Błaszczaka czy Kamińskiego. Inna sprawa, że i Palikot zachował się jak „mołodiec” (nie jestem pewien czy pamiętacie co to jest po mojemu mołodiec).
    Na uwagę zasługuje jeszcze zdanie pani Aleksandry Piłsudskiej, która znalazła się przypadkiem na ulicy podczas demonstracji i stwierdza: nie miałam wątpliwości, wśród tłumu znajdowali się agitatorzy a siły porządkowe zachowywały dziwną opieszałość . Chciałoby się powiedzieć dokładnie tak jak dzisiaj. Zdanie pani Aleksandry Piłsudskiej polecałbym panu ministrowi Cichockiemu pod rozwagę !!! 😆 No i trzeba mieć nadzieję, że Premier TUSK z ministrem Rostkowskim nadal będą potrafili uchronić Polskę przed kryzysem.
    Polecam link: na wujku Google należy wystukać: http://www.obozysikorskiego.pl a po wyświetleniu strony można sobie „poszaleć” do woli. Serdecznie pozdrawiam wszystkich, w szczególności Panie : panią ANCA_NELĘ i panią @E.krakowską , Czesław R.

  71. Moderator, czy da się coś zrobić z tym antysemickim odorem Cyklonu B, wydobywającym się z wpisów idioty, ukrywającego się pod nickiem @murator???

  72. Tak, ja też jestem za cenzurą albo jakąś b-a-n-i-c-j-ą z forum; murator i niektórzy inni dyskutanci uniemożliwiają jakąkolwiek sensowną wymianę zdań.

    Już dość długo żyję na tym świecie i dobrze jeszcze pamiętam czasy głębokiej komuny, potem czas marca i jedno mogę stwierdzić, że takich podziałów wtedy nie było. Albo były bardziej zrozumiałe: z jednej strony władza z przyległościami, z drugiej strony społeczeństwo. Taki podział był w tamtym czasie jak gdyby naturalny. W młodzieńczej naiwności swojej myślałam, że tak jak po holokauście nie może być już antysemityzmu, tak po doświadczeniu wojny i po 40 latach przynależności do systemu sowieckiego nie będzie, no po prostu nie może być takich konfliktów jakie były w Polsce międzywojennej. A jednak…

    Kto zna historię, wie, że tego typu sytuacja jak obecnie zaistniała, jest w drodze pokojowej prawie że nie do rozwiązania.

    Oglądałam dość długie wideo z marszu całej tej niepokornej prawicy, bodajże był to ten marsz z 30 września. I co stwierdziłam: Ludzie wyglądają zamożnie, są dobrze ubrani, odżywieni, troski jakoś ich nie przybijają. Ale postawy roszczeniowe – jak najbardziej. Państwo się za mało stara o lud, który sobie jednak jakoś świetnie radzi. I słyszę te ciągłe jęki i narzekania, opozycja przekonuje, że jeszcze nigdy tak źle nie było…

    Wyrzekań na rząd, który wcale nieźle sobie radzi z wyzwaniami kryzysu, nienawiści do premiera, którą tłumaczę sobie wyłącznie jako bezgraniczną zawiść – bez końca i bez opamiętania. Ale koniec przyjdzie. Taki jak w bajce o rybaku i złotej rybce. Polacy znowu będą siedzieć przed połamanym korytem, i tym razem żaden zaborca, żaden okupant nie będzie winny tylko własna nienawiść, zawiść, nieumiejętność cieszenia się z tego, co się ma i inne przywary narodowe.

    A inteligencja widzi ale się przygląda, jest po prostu w rozczulający sposób „tolerancyjna”. Jak to nazwać? Chocholi taniec?

    A młode pokolenie? Od lat wyrasta w zatrutej atmosferze. Nauczycielstwo, Kościół – nie sprawdzają się. (Nie dziwię się, bo wiem, kto w moim pokolenie szedł do seminarium duchownego i kto szedł na studia nauczycielskie.) Co ta młodzież, z natury swojej radykalna, pokaże?

  73. @ mag
    „Nieprzypadkowo jednak bezkrwawy ?okrągły stół? dziś w świadomości części ówczesnych ?biesiadników?, którzy przy nim zasiedli, oraz ich popleczników oznaczał zdradę narodowych interesów.”
    Wlasnie, nieprzypadkowo ten stol oznaczal zdrade narodowych interesow. Tam przy tym stole uchwalono potajemnie bez upubliczniana ustawe amnestyjna dla Jaruzelskiego i jego swity, o czym doskonale wiedza ci ktorzy teraz rzadza z Tuskiem na czele.
    Czy wobec tego nie nalezy sie im obydwu znak rownosci? Przeciez tak jak Jaruzelski bil poklony ZSRR tak dzisiaj Tusk robi to dokladnie tak samo tylko ze teraz to sie nazywa Rosja, chociaz wladze sprawuje tam stale osobnicy z KGB-owskiego miotu.
    I jak tu ma narod sie nie burzyc gdy to widzi i nic nie moze zrobic? Krew sie w mlodych gotuje a „niezalezna” prasa mowiaca jednym glosem udaje ze nie wie o co chodzi. Wymysla sie wiec teorie wampiryzmu po to tylko by przejechac sie po temacie aby go splycic na tyle zeby medialne mozgi przyjely na wiare ze tak jest, oszolomy nawoluja do przelewu krwi bez powodu, bo jest super, ludzie na pochody nie przychodza w lachmanach wiec pewnie im za dobrze bo czego im brakuje? Nie chca oni ginac i przelewac krwi jak sie usiluje tu wmawiac, oni po prostu korzystaja z demokratycznego prawa wyrazania swojego niezadowolenia z braku sprawiedliwosci, bo widza ze oboz dzierzacy wladze jest niekompetentny, zle rzadzi, a nawet ulega naciskom sasiadow ze wschodu, ktorzy najwyrazniej prowadza go na smyczy. Czarne skrzynki i wrak nadal
    w Rosji swiadcza ze Polska jest dla nich zerem. Nawet nie potrafi sie poskarzyc w miedzynarodowych instytucjach o ignorowaniu naszego domagania sie oddania wlasnosci. Mysle ze gdyby rzadzil Kaczynski samolot i skrzynki dawno bylyby w Polsce.
    Niestety nie ma prawa glosu na arenie miedzynarodowej, dlatego pozostaje jedynie ulica. Ale to sie zmieni gdy reszta obudzi sie ze spiaczki, bo zobacza ze ulica jak w Egipcie jednak potrafi swoje zalatwic. Ulica zalatwia sprawy nie tylko dla siebie, ale dla calego narodu. Zapytajcie tych z Egiptu. Stara zasada mowi: jak nie potrafisz nie pchaj sie na afisz. Jest tyle pieknych zawodow, fryzjerzy, stolarze, dlaczego pan sie uparl aby byc premierem?

  74. Ulica zalatwia sprawy nie tylko dla siebie, ale dla calego narodu.
    Tak, tak…
    Trudno się potem dziwić, że rządzą ulicznicy.
    Jak można a nawet należy określić – z jakiegoż to miotu pochodzą ci, co takie szlachetne poglądy głoszą bez cienia wstydu?
    Warto sobie postawić pytanie; gdzie pracują, z czego żyją ci zniewoleni, pozbawieni ojczyzny, zgłaszający wciąż te same pretensje do Pana Boga… „Ojczyznę wolną racz nam zwrócić PANIE!”
    Kto ich karmi i ubiera, jeśli nie ta zniewolona, lecąca w przepaść ojczyzna?
    Therese Kosowski
    Banowanie, nie dopuszczanie do głosu, to kiepski jednak pomysł… Skąd byśmy wiedzieli, że tacy ludzie istnieją, gdyby od czasu do czasu nie wpadali na forum bloga i nie wygłaszali swoich cennych poglądów?
    Co innego jednak wpuszczanie ich na forum, a co innego podejmowanie i kontynuacja wymiany myśli z takimi rodakami.
    Przy wymianie zawsze jest ten, co korzysta i ten, co traci.
    Musimy być tymi, co tracą?
    Oni tu wpadają cyklicznie i grupowo od czasu do czasu i… przeczekajmy, poczekajmy. Pójdą, jak przyszli, aby znów kiedyś przyjść.
    Są dobrze ubrani, odżywieni, z ulicy wracają do nieźle urządzonych domów i mieszkań. Związkowcy, działacze, entuzjaści za nasze pieniądze. Za swoją pozycję w społeczeństwie gotowi długo na ulicach hałasować, mają o co się bić i podpuszczać innych, co z głupoty zrobią za darmo tłok na demonstracji.
    A tu powinien się pojawiać cyklicznie, równolegle, ktoś, kto ujawni ich przychody i standard życia… Żeby nie było.

  75. @ Anca-Nela
    „Warto sobie postawić pytanie; gdzie pracują, z czego żyją ci zniewoleni, pozbawieni ojczyzny, zgłaszający wciąż te same pretensje do Pana Boga? ?Ojczyznę wolną racz nam zwrócić PANIE!?
    Kto ich karmi i ubiera, jeśli nie ta zniewolona, lecąca w przepaść ojczyzna?”
    Ona ich karmi do tego stopnia ze z obzarstwa maja problemy sie ruszyc z domu i isc na manifestacje. Tak, tacy sa, tylko ze ci nie musza sie martwic o to ze beda pracowac do 67. Oni tam przy stoliku zabezpieczyli sobie wszytko nawet na przyszle pokolenia. Jakies fundacje, jakies odczyty o tym jak sie obydwie strony gorzalka raczyly. Sa nawet zdjecia z Magdalenki zakrapianej gorzala. Nie widzialas ich? To tam zalatwiono wszystko jedna gruba kreska. I chocbys nie wiem jak sie wytezala, tych co protestuja na ulicy do tego grona nie zaliczysz. Oni organizuja uroczyste urodziny na ktorych „wypada” byc, bo tam
    sie decyduje a nie w organach panstwowych. I to chca ludzie obalic. Oni chca obalic
    uklad okraglostolowy ktory nawet w prostych sprawach dnia codzienego pokazuje ze
    sa dwie Polski. Jedna dla tych co przy stole, a drugich co pod stolem.

  76. Polskie radio publiczne / nie mylić z domami/ podało dziś, że szef MSZ Sikorki pogratulował Kate jej ciąży. Widać, że amerykański nominat nie ma co tutaj robić.

  77. Murator
    Piękny zawód i patrzcie jak mozna go w gównie ubabrać.
    -jednym pisać należy ś/p a drugim NIEJAKI
    – ukłoniłes się może rodzinie Frykowskiego i wytłumaczyłeś że ci kiedyś do zupy napluł?
    – a podwórko w domu bezrobotnej aktorki pozamiatałeś ?
    a rozumiem jesteś lepszy od Wajdy który twe miejsce zajął i na codzień żeby nie być RUDYM to nosisz tupecik czy peruczkę , sorry,taki facet to na pewno goli glowę codziennie.
    Wiesz jak tak czytam te Twoje wypociny to mi one PACHNĄ albo Wildsztajnem albo takim facetem który zbiegł z literatury fantastycznej i teraz dorabia w polityce jak mu tam było na nazwisko – bo wstyd powtarzać.
    Na pewno nie nazywał się Kiemlicz bo ten jednak miał honor i zgarniał stadka z pastwisk ale ze stajni cudzych koni nie wyprowadzał , nie przyczepiał by się też do p Kosowski za rodzaj pisowni jej nazwiska.
    Prawicę zazwyczaj kojarzono z szacunkiem dla innych , sąsiadów , znajomych a WY CO ?
    potraficie spaprać WSZYSTKO CZEGO SIĘ DOTKNIECIE.
    Ten wasz prezydent którego nazwiskiem jak szmatą wymachujecie i usiłujecie zatkać wszystkie swoje głupoty to jak pamiętam WYKREŚLIŁ Z GRONA SWOICH ZNAJOMYCH Władysława Bartoszewskiego.
    Słusznie , bardzo słusznie bo jak można stawiać byle więżnia z Oświęcimia obok człowieka którego nawet w stanie wojennym nikt palcem nie dotknoł a za ktorego Polska teraz ma zapłacić odszkodowanie sędziemu którego pomówil
    To o takich jak WY śpiewał p. Wojciech Młynarski – CO BY TU JESZCZE SPIEPRZYĆ PANOWIE , CO BY TU JESZCZE.
    Więc szable w dłoń panowie , szable w dłoń i bigosować.
    Walczyć chcecie? tylko czemóż chcecie płacić za swe senne -kostropate marzenia krwią cudzych dzieci.
    To już kiedyś było , kosztowało polaków utrate 200 000 ludzkich istnień- dwykrotnie więcej niż wojna polsko-niemiecka.
    bez uklonu

  78. Marek
    „Myślę, ze gdyby rządził Kaczyński samolot i skrzynki dawno bylyby w Polsce.”
    Jasne, wystarczyłoby, zeby Kaczor tupnął nóżką, pogroził Putinowi paluszkiem.
    Oj, naiwny, naiwny.
    Obu braci K., co to się kulom nie kłaniali i przed nikim nie klękali, nikt z możnych tego swiata nie poważał, ani serio nie traktował.
    Jest takie stare porzekadło: „podskakuje jak wesz na grzebieniu”. Tyle można powiedzieć o wizji polityki zagranicznej prezyzenta tysiąclecia i prezesa wszechczasów.
    Skarżyć to się można w instytucjach międzynarowowych w sprawie katastrofy(pardon, zbrodni) smoleńskiej, tyle ze one nie bardzo są nią zainteresowane, a zwłaszcza arbitrażem.

  79. Max
    To co podajesz w linku to polityka wielu bogatych krajów by tanio nabyć wysoko kwalifikowanych pracowników ) język jest tu niezbędny by można było się z nimi komunikować). Ci co tam ewentualnie pojadą nie są wcale tymi zbędnymi dla swych krajów (wręcz jest często odwrotnie) Oni po prostu są kupowani prze tych co są w stanie im lepiej zapłacić.
    Tych zbędnych zazwyczaj nikt nie chce, bo oni najczęściej nie lubią pracować, nie mają kwalifikacji i są niezaradni życiowo.

  80. Marcin
    Jacy ludzie chcą obalać? Napisałeś tak ogólnikowo, ze nie wiadomo o kogo naprawdę chodzi. Wygląda na t,o że tobie chodzi o TKM, bo obecnie niewiele pewnie masz do powiedzenia jeśli chodzi o władzę.
    Wiesz dla wielu ludzi „układ” to coś gdzie ich nie ma , bo jak wchodzą w taką grupę to już inaczej ją nazywają.
    Ci ludzie co chcą obalać władzę (układ) mają jeden jedyny cel – zdobyć władzę i rządzić , bo wtedy układ będzie dobry. (oczywiście dobdry dla nich)

  81. I pomyśleć, ze cała ta wojna nabrała takiego rozmachu, bo jakiś szczerbaty pokurcz, wysłał swojego brata nieudacznika na śmierć, a do tego nie wygrał (jakim prawem!!!) któryś raz z rzędu wyborów.
    Prawicowcy wpadli już w jakiś amok; powiedz że powinno się ich zbanować, natychmiast podnoszą larum, że ktoś chce ich mordować! Przecież oni spijają te mądrości z ust swego guru i staja się one natychmiast obowiązującą taktyką na froncie wojennym.
    Żaden z nich niczego nie wymyślił samodzielnie – co zresztą jest surowo zabronione w tej sekcie, tylko powtarzają słowo w słowo, „złote” myśli ” najwspanialszego stratega wszech czasów”. Który już chyba sam zabronił tak o sobie mówić, bo o większy absurd naprawdę trudno; w kontekście jego osiągnięć na niwie polityki krajowej. Ale to tym spranym kompletnie mózgownicom nie przeszkadzało przez lata tak go tytułować.
    Ten cyrk, a właściwie tragifarsa, niestety będzie trwała tak długo, aż główny jej animator nie wyzionie ducha. Stosując ich nomenklaturę, oby nastąpiło to jak najszybciej, gdyż Polska warta jest tej ofiary. I nie trzeba będzie przelewać wiader krwi, aby Polska była Polską. Wystarczy jeden trup.

  82. maciek.g
    5 grudnia o godz. 11:38

    Maciek.G

    Wiadomo, ze wyjada ci bardziej zaradni i ci co cos potrafia, ci ktorzy nie widza specjalnych perspektyw w Polsce, przeciez oni dlatego wyjechali do Irlandii czy UK, oni nie chca pracowac za marne grosze w ojczyznie, w ktorej nie moga stanowic o sobie. I zreszta Canada innych nie przyjmie.

    Tez kiedys wyjechalem i nie zaluje, im mlodziej tym lepiej :-),
    swiat nalezy do odwaznych, INNI odwazni musza zmienic Polske!

  83. sugadaddy
    5 grudnia o godz. 11:52

    albo udajesz, albo jestes ????????? ????? na uslugach?!
    Komu i do czego ten wpis jest potrzebny?

  84. Pani Redaktor.
    Czy jako stała uczestniczka bankietów, rautów i przyjęć w pałacu prezydenckim wyczuła Pani atmosferę wzmożonej pracy w kancelarii, usprawiedliwiającą przyznawanie urzędnikom tam zatrudnionym tak ogromnuch nagród?

  85. @Max,
    Ten wpis dedykuję Tobie!

  86. ?????????? ??????, ruski alfabet
    pozytecznym idiota,

  87. sugadaddy
    5 grudnia o godz. 12:21

    cos nie wysililes sie za bardzo!

  88. Prezydent Białorusi polecił przygotować dekret, który zabraniałby pracownikom fabryk zwalniać się z pracy. Inicjatywa Aleksandra Łukaszenki zadziwiła Białorusinów, przywykłych do różnych nietypowych zarządzeń.

    Łukaszenko zadziwił Białorusinów
    http://wiadomosci.onet.pl/swiat/lukaszenko-chce-zabronic-zwalniac-sie-z-pracy,1,5322268,wiadomosc.html
    ================

    Czy to przywiązanie chłopa do ziemi, czy obrona przed drenażem mózgów? Kontrowersyjne…..
    W każdym razie, nasi politycy są zbyt krótkowzroczni, by dostrzec podobny problem w Polsce…..

  89. Szanowny panie @Przecieku (9.53 dnia 5.12.) – jak się spostrzegą ci z polsko – brytyjskiej grupy konserwatystów w Europarlamencie to będziesz miał za swoje 😆 ❗ . Na tle prezydentów, którzy pospieszyli z życzeniami dla księżnej Kate?y z okazji braku miesiączki i porannych nudności, od nas tylko Minister SZ a nie sam Prezydent RP ??? Co za brak szacunku dla przyszłych koronowanych głów. Teraz rozumiem dlaczego Cameron nas olewa ?!! Teraz prezydent Komorowski nie może liczyć na dostąpienie zaszczytu pokazania się w towarzystwie Obamy ?!! Czesław R.
    P.S. : w Sejmie trwa nadal pogoń za posłami w wykonaniu pani Osicy na temat czy Piechociński będzie chodził na sznurku za Tuskiem czy wreszcie zacznie odgrywać światowego formatu polityka. Boże !! Kto uratuje nas przed kretynami z gazet i telewizji ?? (to z godziny : 11.35).
    Pozdrawiam serdecznie, Czesław R.

  90. Czesław
    5 grudnia o godz. 12:45

    Cyrk będzie jak „Kate” urodzi blizniaki a jedynym zaproszonym z Poland będzie „Prezes” – z racji dobrych kontaktów z PM Cameronem. Widzieć minę „Radka” i bezradne machanie lapami „Gajowego” – bezcenne. Kawal puddingu pod krysztalowym kloszem w siedzibie PiS będzie symbolem tej wiktorii i powodem bezsennych nocy „Dziurawego Stefana” czyli czlowieka którego nikt nia chcial zamordować 🙂

  91. Jakże warto wchodzić na blogi Polityki; człowiek ciągle uczy się czegoś nowego np. że „Prezes” ma dobre stosunki z Cameronem.
    Oni żyją w jakimś innym świecie; świecie gdzie „Prezes” , ewentualnie, łaskawie pozwala sobie na „dobre stosunki z Cameronem”. Jako król Polski.

  92. Cieszę się, że to Pani pisze i że zwraca uwagę, że słowa są w polityce używane wyłącznie do „łomotania”. One już nic nie znaczą. Trwa tylko obłąkańcza licytacja, kto jeszcze mocniej dołoży słownie przeciwnikom. A potem ci sami, którzy łomoczą się na antenach radiowych i telewizyjnych zasiadają obok siebie w ławach poselskich. I co czują? Czy uważają, że to wszystko to tylko nic nie znacząca gra i maskarada, a cały przekaz jaki produkują mieści się w „ogólnie pojętej kulturze politycznej”? Nie wiem. Wiem tylko jedno, że te postacie stają się już tak groteskowe, że chyba nikt – poza nimi samymi – nie traktuje ich poważnie. Np. ja już widziałem tyle masek prezesa Kaczyńskiego, że tracę rozeznanie, która jest prawdziwa. A Palikot – człowiek przecież inteligentny i interesujący – czy jego wypowiedzi należy traktować serio? A jeśli tak to czy wszystkie, czy tylko niektóre? I które?

  93. sugadaddy
    5 grudnia o godz. 13:43

    Alez Ty masz nerwy, ze jeszcze jestes w stanie wchodzic w polemike z troglodytami typu murator, max,Marek, Marcin, kadett itp.
    Ja juz wysiadlem. Mlockarnia w tym towarzystwie jest wyczerpujaca.Tlumaczenie ze jednak biale jest biale, na przekor prezesowi wszechczasow..Tak jak Anca-Nela, mam nadzieje, ze ten nalot pisowskich zagonczykow skonczy sie i wtedy bedzie mozna cos powiedziec.
    Ale walcz, trzymam za Ciebie palce

  94. „Nie muszę tłumaczyć, jakie to dla nas ważne, więc jeszcze raz w rozmowie z ministrem Ławrowem domagałem się wypełnienia obietnicy ówczesnego prezydenta Rosji Dmitrija Miedwiediewa o zwrocie wraku. Niestety, ponownie nie uzyskałem daty, co budzi nasze najwyższe niezadowolenie”.

    Rzekl byl niejaki „Radek”. Podejrzewam że jakiś „sugadaddy” w przyciasnej koszulce, zlotym lańcuchu na karczychu i pierścieniach na wytatuowanych paluchach doprowadzilby do : zlożenia, próbnego oblatania i przetransportowania „tutki” nad Wislę. A tak Polska zostala po raz kolejny wystawiona do wiatru. Ale „nic się nie stalo” bo Kate jest w ciąży i „haftuje” w jakiejś klinice !!! To się liczy – no bo ile można czytać o Mamie Madzi ?

  95. @Lewy,
    Jak zauważyłeś, staram się jednak nie wchodzić w polemiki z tymi ludźmi; odnoszę się do ich rewelacji, raczej z ironią, lub staram się z nich kpić.
    Weźmy takiego Marcina, który grzmi jaką to zdradą był „okrągły stół”. Najwyraźniej on i jemu podobni, woleliby, aby koniec komuny został wywalczony z bronią w ręku, rzezią komuchów i ustanowieniem na gruzach peerelu nowego ładu. Tylko wątpię, czy zwolennicy tego wariantu, zechcieliby brać osobiście udział w tej wojnie. Chyba jako „dzieci pułków”, bo wtedy to oni byli małymi szczylami, jeśli w ogóle byli już na
    świecie. Ale tacy zawsze mają najwięcej do powiedzenia o czymś, o czym mają raczej mgliste pojęcie. A ich wiedza pochodzi z idiotyzmów głoszonych przez różnych prawicowych oszołomów.
    Dzięki za palce, pozdrawiam.
    PS. Zauważ, że oni już mówią w imieniu CAŁEGO narodu. Naród to, naród tamto; to są perfidne metody ogłupiania, niezbyt rozgarniętych co by tu nie mówić, mas.
    A sami, żyją w jakimś innym świecie, gdzie właśnie białe jest czarne i na odwrót.
    Krzyż im na drogę.

  96. sugadaddy
    5 grudnia o godz. 16:29
    Jednak chyba nie dasz rady, na te miedziane czola nie dziala ani ironia ani racjonalna argumentacja. Trzeba ich przeczekac jak nalot szaranczy.
    Juz ci murator odpowiedzial w takim dowcipnym stylu pisowcow, ze jestes w przyciasnej koszulce, obwieszony zlotymi lancuchami.
    Jakzez on musial sie usmiac, kiedy przeczytal sobie pare razy te wymyslon przez siebie zabawne koncepty.
    Ale badz dzielny i walcz
    To sa jacys inni ludzie, z ktorymi

  97. urwalo …z ktorymi nie ma zadnej plaszczyzny porozumienia.Predzej bys sie dogadal z neandertalczykiem

  98. Ty mi wyraźnie, Murator, zazdrościsz. Pewny jestem, że wolałbyś grube złote łańcuchy, zamiast tych różańców, którymi jesteś obwieszony. Ja mam złote łańcuchy, pierścienie, a co najważniejsze nastoletnie gimnazjalistki nachodzą mnie, że czasami udaję, że mnie nie ma w domu; człowiek nie młody, ma niestety ograniczenia nad którymi szczerze należy boleć.
    Co do tej tutki to mam ją w wielkim poważaniu – niech ją ruskie przetopią na sierpy i młoty – to byłby najlepszy z niej pożytek.
    PS.Nie Polska została wystawiona do wiatru, tylko takie dziady różańcowe jak Ty.
    Niczego dobrego, miłośnik świeżynek.

  99. sugadaddy, Lewy
    Jak zawsze są dwa wyjścia: albo muratorów, kadettów i Marków programowo olewac, albo ulegać złudzeniu, że trafią do nch kontrargumenty. Doświadczenie uczy, że nie trafią.
    Uraziłam chyba uczucia patriotyczne Marka, gdy napisałam na tym blogu (nieco powyżej), że jesteśmy narodem wampirycznym, dla którego dopiero duży upust krwi sankcjonuje i legitymizuje wolność i niepodległość, a bezkrwawy „okrągły stół” automatycznie musi oznaczać zdradę narodowych interesów. Oczywiście dla Marka BYŁ zdradą. On w ogóle nie chwyta ironii.
    No i jak tu dalej rozmawiać? Dobrze dopóki udaje się nam jeszcze „pięknie różnić”, bo Marek zachowuje jakąś klasę, czego np. o muratorze nie da się powiedziec.
    Ironia, żart, kpina, by uniknąć ostrzejszych zwarć, nie na wiele się zdają, bo tak się dziwnie składa, że prawdziwi Polacy są raczej pozbawieni poczucia humoru.

  100. Szanowny Wieśku59 (wczoraj, 18:29).
    Nie chodzi o przemilczanie otaczającego nas zła.
    Chodzi mi o niedawanie rozgłosu medialnym szczuciom i nawoływaniom do puszczania krwi, bo w większości są to działania medialne.
    Gospodyni bloga robi w mediach od lat, więc reaguje na to, co się w nich dzieje.
    My nie musimy.

  101. spokojny
    5 grudnia o godz. 18:11

    Panią Redaktor, tak jak i wielu dziennikarzy, ogarnia znieczulica….
    Obcując z hałastrą polityczną, przyzwyczaiła się do bardzo wysokiego progu pobudzenia.
    My zresztą- przy codziennej rzeźni medialnej, również.

    Jedynie bardzo absurdalny, chamski, prymitywny, czy idiotyczny fakt, przebije sie przez ten ochronny kokon. Zwykła głupota już nie jest w stanie…
    Układ nerwowy broni się przed nadmiarem bodźców, chroniąc nasz zdrowy rozsądek.

  102. Natura silniejsza od zdrowego rozsądku i beznadziejna łomotanina trwa w najlepsze. Ja się dziwię. Mądrość powinna być spokojna i nie wchodzić w bezpośredni kontakt z parszywcami mentalnymi, bo to się może udzielić… a nawet jakby już troszkę…
    Przepraszam.

  103. Wszystkich ogarnia znieczulica… z moderatorami na czele. Wysoka temperatura sporu polsko – polskiego nie powinna wykluczać zwykłej kultury. Pewne wpisy powinny się znaleźć w koszu jeszcze zanim trafią na forum.

    Zastanawiam się, jak przechodzą rozmaite wpisy muratora, także te z qrwami i innymi zajefajnymi rzeczami. Również antysemickie. Nie ma moderacji, wszystko można powiedzieć, dyskusja się stacza, dno i pół metra mułu. Mam tu na myśli m.in. to, co się stało na blogu Hartmanna. Przepuszczono wpis wulgarny i obrzydliwy, nic niewnoszący do dyskusji, i dalsza dyskusja toczy się wokół tego wpisu.

    Cenzura jest oczywiście be, więc puszczamy wszystko jak leci. Tak? Orliński na swoim blogu bezwzględnie moderuje, cenzuruje, banuje i plonkuje. Można stamtąd wylecieć nawet za prawicową interpunkcję. Dyskusję czyta się świetnie, nie ma dygresji, pojedyncze trolle przechodzą przez sito gospodarza, by dyskutanci (komcionauci) mieli coś na pożarcie… A w Polityce – odwrotny biegun. Czy są jeszcze jakieś zasady? Czy leci z nami moderator?

  104. mag
    5 grudnia o godz. 17:43
    Mylisz sie. oni maja poczucie humoru. Przeciez ich teksty kipią od takiej ironii, jak to, ze sugaddy ma ciasną koszule i nosi łańcuch, a kadett powiada, że Tjot powinien jeszcze sporo sie douczyć, aby cokolwiek zrozumieć. To jest ich humor. Przecież tzwani blokersi nudząc się jak mopsy, szukają rozrywki i nagle widzą jakiegoś obcego, więc zaczynają od dowcipnych uwag typu: kolega ma żółte spodnie, a tu nam sie tacy nie podobają. I wszyscy ryczą ze śmiechu. I teraz jeżeli ten obcy nie zareaguje, to ma przechlapane, bo to znaczy że gardzi, że się wywyższa , a jak zareaguje to znaczy ze jest agresywny. Tak czy inaczej warto mu spościć manto

  105. @ Marit 5 grudnia o godz. 20:09

    skąd u Ciebie takie zacięcie politruka ?
    Dlaczego podoba Ci się ze ktoś ma bolszewicko-faszystwoskie zapędy i toleruje tylko swoich, tak jak Tadziutek od Rydzyków

  106. Waszym problemem moi Państwo jest iluzja życia w jakiejś wyidealizowanej rzeczywistości a tymczasem w cale tak nie jest. Można to przeczytać w w/w wpisach na forum np. o ochotnikach ONR & MW którzy w swoim idealizmie też sądzą że wystarczy spuścić komuś wpier…..l żeby państwo zadzialalo.
    Gdyby np. minister transportu zadbal ażeby byl tylko JEDEN rozklad jazdy PKP daloby to uczucie stabilizacji i zaufanie do państwa które Obywatele utrzymują. Gdyby przed meczem ktoś sprawdzil prognoze pogody to Polska uniknęla by kpin w kraju w którym kielbasy się robi z trocin i papieru toaletowego a ludzie pija przed pójsciem do knajpy bo w knajpie drożej. Jeżeli ktoś czyta że budowana autostrada parę miesięcy po odbiorze nadaje się do remontu to go jasna kur…a bierze bo on za to placi. Jeżeli obywatel czyta że minister spraw zagranicznych „ćwierka” na jakimś portalu to tak samo jest wku…..y bo on tego pajaca oplaca. I tak dalej….

    PS.
    Pamiętam jak dziś moją wizytę w Pradze podczas studiów. Do naszej grupy podszedl mlody gość i po angielsku przedstawil się jako sekretarz Prezydenta Havla. Przeprosil że Prezydent nas nie przyjmie bo wlaśnie gości u niego Prezydent Izraela. Nam szczęki opadly – okazalo się że nasza grupa jako zameldowana w kancelarii bylaby przyjęta przez Vaclava Havla który się zwyczajnie nudzil i chętnie mial gości. Po poludniu poszedlem do naszej Ambasady zobaczyć ogród – budynek polożony u stóp Hradczan jest b. ladny. We wejściu jakiś trep poinformowal mnie rozkazującym tonem że : „se mam zobaczyć kiedy ambasada jest otwarta, stoi na tabliczce”. No to „se” postalem a potem poszedlem. Bo z kim tu rozmawiać. Wygląda na to że mialem kontakt z jakimś „Mag. Lewym Sugadaddy” – fakt byl jednak bez zlotego lańcucha,żoltych spodni itp.

  107. Wyśmienity komentarz. Nic dodać nic ująć. Oczywiście żadnej symetryczności agresji nie ma, to jest całkowicie świadomie zakłamywana teza. A pytania kto zaczął absolutnie nie wolno pomijać.

  108. Szanowna pani @Marit (20.09 dnia 5.12.) – również czasami pisałem i piszę „ostre” teksty, dlatego wolę by moderator z nami raczej nie latał. Musisz wiedzieć, że sama świadomość, że taka „fucha” istnieje (czy Szanowna Gospodyni go używa, to inna sprawa) ogranicza pole komentarza. Ja wychodzę z założenia, że jeśli taki murator, dla przykładu pisze to co pisze, to jego sprawa, po prostu go olewam.
    On , nawet nie wyczuł w moim wpisie do pana @Przecieka (z godz.12.45) najprostszej kpiny, więc oceniłem go na poziomie axioma i mam go gdzieś, nie warto z takim dyskutować 😆 ❗ .
    P.S. : należy jednak obawiać się, czy przypadkiem z a s a d a ,że z kim przystajesz, takim ….. nie działa na ANCĘ, byłaby to ogromna strata !!!
    Pozdrawiam obie Panie, Czesław R.

  109. Ech szanowny muratorze,
    tyle sie rozpisales, zeby pochwalic sie, ze byles studentem i znalazles sie w Pradze tylko po to, aby polaczyc lewego, suddady i mag razem. No prosze , nie mowilem Ci mag, ze ci pisowcy maja jakies specyficzne poczucie humoru i ze neandertalczycy tez takie cos mieli ?

  110. Czesław
    5 grudnia o godz. 21:44
    Sama madrość przemawia przez Ciebie. Skąd ona się wzięła u takiego trepa.
    Ps
    Przestraszyłem się. Napisalem to bez ironi. Naprawde tak myślę

  111. Może w naszym kraju przetrwała stara „hierarchia dziobania” rodem z
    I RP?
    Magnat korzył sie przed królem- najlepiej obcym, bo swojaka by nie ścierpiał.
    Szlachetka czepiał się pańskiej klamki, bo to był szafarz łask.
    Lokaj poganiał stangreta, zgadując życzenia pana.
    Stangret pysznił się przed tymi z czworaków.
    Ci z czworaków pogardzali chłopem- zagrodnikiem.
    A na dnie byli wyrobnicy, dniówkowi, biedota……

    Skąd tyle LOKAJSTWA wśród panów posłów?
    Partyjni baronowie, dwory marszałków, prezydentów, premierów?
    Wiernopoddańcze adresy do partyjnych bonzów, szarej poselskiej braci?
    Czołobitność, zgadywanie życzeń, służalczość i wazeliniarstwo?
    A jednocześnie pogarda i wywyższanie się wobec innych ludzi, nie wybranych a wybierających tych….przedstawicieli Narodu…

    Dziedzictwo pokoleń?
    Jeżeli tak, to dawni panowie słabo „uszlachetnili rasę”….
    Wańkowicz chyba nazwał to krótko- „KUNDLIZM”.

  112. Ten blog był pierwszym bez moderacji, i nieczęsto trafiały się prymitywne wpisy. Może lepiej by tak zostało?
    Jak ktoś nie wie jak się zachować, niech zachowuje się PRZYZWOICIE.
    To wystarczy…..

  113. Czesław
    5 grudnia o godz. 21:44
    Niniejszym oglasza się wszem że @murator „olewa” Czeslawa R.

    Lewy
    5 grudnia o godz. 21:47
    „ze neandertalczycy tez takie cos mieli ?”
    Poprawniej by bylo :
    PiS i Neandertalczyków lączy ich specyficzne poczucie humoru które nam – wyksztalconym mikrocefalom z wielkich miast jest obce ! 🙂
    Mlodzież czyta – uczy się !

  114. „Waszym problemem moi Państwo jest iluzja życia w jakiejś wyidealizowanej rzeczywistości a tymczasem w cale tak nie jest.”

    Podpisuję sie pod tym stwierdzeniem…..

    Co do reszty….
    Gdyby nie rozwalano starych struktur, nie odsyłano starych fachowców, których jedyną winą było należenie lub nie do niewłaściwej partii, nie byłoby problemów.
    Młode wilczki nie nauczyły się jeszcze niczego, a już wskakiwały na zwolnione stołki, popierani przez podobnych sobie, rządnych władzy, zaszczytów, przywilejów……

    Rewolucja nie znosi kontynuacji, ma być OD NOWA….
    Poniewczasie, gdy żywioł się wypali, następuje restauracja, chłopcy nabywają doświadczenia, i zaczyna być normalnie.
    Zmiany pokoleniowe są ewolucyjne…..
    Gorliwość wiedzy nie zastąpi. A jeżeli już, jest kosztowna i materialnie i czasowo.

    U nas zaczniemy po 23 latach ODTWARZAĆ to, co zostało zniszczone.
    Przemysł obronny, zakłady pracy, służbę zdrowia, szkolnictwo, energetykę- z tych najważniejszych dziedzin….

    Ps.
    Powinieneś zmienić nick….
    Bardziej pasowałby detonator.
    Murator sugeruje że coś się tworzy od podstaw.
    Detonator inicjuje zniszczenie…..

  115. Ale, szanowni Państwo blogowiczostwo!
    mnóstwo ciekawych ludzi nie ma ochoty na takie towarzystwo i po angielsku wychodzi! Zostaje kilku najwytrwalszych oraz sporo „obniżaczy poziomu blogu”. No i dyskusja toczy się dalej, na odpowiednio niższym poziomie.
    Pozdrawiam

  116. Murator
    jak się wrzuci puszkę karbidu do sraczyka to tylko będzie słychać bulgotanie w GGGGGG.
    Ze też ty jako //niby// fachowiec od budownictwa tego nie wiesz
    Pewnie byłeś w Pradze gdy o tym uczyli W szkole że gaz z karbidu wybucha po podpaleniu.
    Wiesiek 59 usiłował ci to grzecznie wytłumaczyć że najgorsi są ci niedouczeni więc posłuchaj dobrej rady – rozumiem że zaczynanie jeszcze raz od przedszkola jest trudne .
    A tak przy okazji to wszystko się zgadza jak pisała Mag , wy nawet dowcip potraficie zepsuć bo do puszki w GGG nie
    dołaczyliście zapalnika.
    Gdyby nie to pewnie mógłbyś chodzić w chwale tego co ocalił misteczko a tak to huknęło jak Gmyzowi , powidziałbym ZGMYZIAŁO
    ukłony

  117. A już myślałem, że z Muratora jeszcze będą ludzie, a on znowuż swoje!
    Antysemita ohydny.

  118. zezowaty
    5 grudnia o godz. 23:18

    Przypomniałeś mi zabawy z młodości……
    Puszka z dziurką, karbid, woda i zapałki.
    Wieczko potrafiło lecieć daleko…

    Granat w szambie dałby efekt.
    Sam karbid?
    Zerowy…..

  119. murator
    5 grudnia o godz. 23:09

    Pamiętasz wieś Rzepin?
    Lata siedemdziesiąte….
    Tam sąsiedzi sąsiadów siekierami i kłonicami zatłukli…..

    Współczesne nam porachunki kiboli, czy chłopców z blokowisk, wpisują się w ten sam klimat. Niewiele trzeba, by zabić bliźniego- z głupoty.
    Ludzie o innym odcieniu skóry, stroju, fryzurze, każdy pretekst jest dobry dla naszych osiłków.
    „Prawo i pięść” nieźle opisuje tamte klimaty…..

  120. wiesiek59
    5 grudnia o godz. 23:48
    ?Prawo i pięść? nieźle opisuje tamte klimaty?..

    „Prawo i pięść” pokazuje bandę szabrowników którzy mieli pecha spotkać na swej drodze Holoubka. Tam gdzie nie bylo Holoubka bylo LWP i wylapywalo element któremu nie zależalo na rozglosie. We wsi Zrębin obrażony chlop dokonal ze swoimi pomagierami zbrodni – film na ten temat powinien być wzorem dla tandeciarza Pasikowskiego jak ukazać historyczne fakty a nie byl i szkoda.

    PS.
    Wypocin „sugadaddy” nie będę komentowal – facet nie może wybaczyć widać Bieleckiemu krytyki „Pogrossia” ! Poirytowanie i inwektywy tlumaczę brakiem kontaktu ze „świeżynkami”

  121. @ sugadaddy
    „Weźmy takiego Marcina, który grzmi jaką to zdradą był ?okrągły stół?. Najwyraźniej on i jemu podobni, woleliby, aby koniec komuny został wywalczony z bronią w ręku, rzezią komuchów i ustanowieniem na gruzach peerelu nowego ładu. Tylko wątpię, czy zwolennicy tego wariantu, zechcieliby brać osobiście udział w tej wojnie. Chyba jako ?dzieci pułków?, bo wtedy to oni byli małymi szczylami, jeśli w ogóle byli już na
    świecie. ”
    Tworzysz jak Jaruzelski legendy. Polska w czasach puczu Jaruzelskiego Polska byla w dobrej kondycji. 10 miliardow dlugi ktore byly na koncie Polski mozna bylo splacac w sposob taki aby ten dlug nie przyrastal. Wystarczylo splacac odsetki, co zreszta bylo w zalozeniu. Niestety general nie znal sie ani na polityce, ani na gospodarce, a na dodatek zachod wykorzystal sytuacje i wymanewrowal Polske ze splat dlugow produktami, statkami i weglem. O tym ze sankcje Reagana Polske doprowadzily do zapasci nikt nie watpi. Tymczasem gdyby nie glupota tych ktorzy wymyslali postulaty, bo wydawalo im sie ze nie dosyc zarabiaja – glownie stoczniowcy dzisiaj widza ze obcieli glowe kurze ktora znosila zlote jajka. Nie ma stoczni, nie ma przemyslu pracujacego na rzecz stoczni, ze nie wspomne generalnie o calym przemysle wlasnosci uspolecznionej. Nie chce przypominac szczegolow, bo sa one wszystkim dobrze znane. Okragly stol byl ucieczka przegranej ekipy Jaruzelskiego od wziecia odpowiedzialnosci za to do czego doprowadzil Polske. Ci z drugiej strony stolu podpisali zdradziecka umowe z nim i w ten sposob zyje do dzis na koszt panstwa na dodatek jeszcze pobierajac emeryture ktorej starczyloby na 10 osob. No coz, jeszcze raz widac ze glupota tego narodu jest rezultatem tego co jest dzisiaj. Na sasiednim blogu zaczyna sie wracac do rzeczywistosci piszac ze jednak nie bedzie pracy dla 50% spoleczenstwa wchodzacego w zycie produkcyjne, bo socjologow, politologow i jezykoznawcow ten kraj zwyczajnie nie zagospodaruje. Mam nadzieje ze to humanistycznie wyksztalcone spoleczenstwo potrafi rozstrzygnac kto tak na prawde wpuscil je w maliny obiecujac gruszki na wierzbie. Nie wyobrazam sobie ze mozna bylo byc tak naiwnymi i dac sie naciagnac tym od okraglego stolu. Oni namieszali w glowach spoleczenstwu wmawiajac ze wystarczy zmienic ustruj a bedzie Polska miodem i mlekiem plynaca. Przez pierwsze lata brali na niespotykana skale pozyczki sprzedajac stopniowo Polske, a jednoczesnie szabrowali uspoleczniony przemysl podrzynajac galaz na ktorej narod siedzial. Czeslaw ktory czasami ze mna polemizuje latal Migami produkowanymi w Polsce, nasz kraj byl w stanie nietylko to uzbrojenie produkowac dla siebie, ale tez je sprzedawal za granice. Co z tego pozostalo dzisiaj? Bredzenie o jakichs offsetach, darowanych „korwetach” przeznaczonych na zlom, czy duma z tego ze w Polsce sa montownie obcych firm wykorzystujace ludzi przyuczonych do przykrecania srubek. Kiedy wy wszyscy wreszcie zrocumiecie ze was po prostu zdradzono?
    Tu nie chodzi o zadna polityczna przepychanke, tu chodzi o generalne zrozumienie tego
    gdzie byla polska kiedys, a gdzie jest dzisiaj. Klasycznym przykladem tego co zostalo jest fakt iz wiodace zrodla dajace prace milionom ludzi takie jak gornictwo hutnictwo, przemysl maszynowy i stoczniowy zwyczajnie zrujnowano. Ludzie ktorzy wiedza na czym sie opiera gospodarka kraju nie dysponujacego surowcami jak Rosja. Ktos doprowadzil Polske do takiego stanu. Ludzie chca aby te osoby zostaly pociagniete do odpowiedzialnosci. Polska nie miala walczyc z komuna. Polska miala sie przeksztalcac w sposob podobny jak to robia Chiny. Przez te 20 lat mozna bylo utrzymac majatek narodowy i stworzyc warunki do rozwoju firm prywatnych celem rozwoju obydwu sektorow. Niestety przestepcy na stanowiskach menagerskich zamiast kierowac firmami zgodnie z zasadami ekonomi i zwyczajna ludzka uczciwoscia te firmy rozkradli, albo tez innym pozwolili rozkrazc. Czy to nie sa powody dla ktorych swiatla czesc spoleczenstwa probuje zmienic ten bezsensowny kurs i wrocic do zrodel gdzie popelnilo sie bledy?
    To nie chodzi o zadne rozliczanie UB-ekow. Oni byli tylko wykonawcami polecen owczesnej wladzy. To chodzi o to aby rozliczyc sprawcow zla. Tymi sprawcami jest banda z okraglego stolu, oraz ich najblizsze kregi uczestniczace w roztrwonieniu wlasnosci spolecznej.

  122. Lewy
    5 grudnia o godz. 15:28

    „Ale walcz, trzymam za Ciebie palce”

    tak, tak njalepiej siedz jak myszka w kaciku i kibicuj, tak bezpieczniej,
    to tylko tyle w temacie od maxa, za to ze mnie umiesciles w jadlospisie.
    Nie zapomnij trzymac palce.

  123. Marcin (6-12-g.0:20)
    Wybacz, ale piep… bez sensu, przecząc sam sobie w kolejnych zdaniach, które mają udowodnić utraconą przez okrągły stół szansę na suwerenną i bogatą Polskę.
    Najbardziej mnie rozbawilo to, że „Polska w czasach puczu gen. Jaruzelskiego była w dobrej kondycji”, a niedługo potem piszesz, że „okrągły stól był ucieczką przegranej ekipy Jaruzelskiego za to do czego doprowdził Polskę (przypominam, ze długi zaciągniete tylko przez jego poprzedniaka, Gierka spłaciliśmy dopiero kilka miesięcy temu).
    Górnictwo, hutnictwo, przemysł maszynowy i stoczniowy, które były podstawą naszej peerelowskiej „potęgi” przestawały byc rentowne w Europie, bo moze nie na całym świecie (przypominam spektakularne zamknięcia kopalni w Wielkiej Brytanii czy Belgii).
    Dzisiaj w stoczniach chinskich buduje się statki po prostu taniej niż gdziekolwiek indziej. Nic na to nie poradzisz.
    Nie porównuj jednak możliwości Chin i Polski, bo to całkiem różne światy. Model gospodarki , jaki wypracowały Chiny, pozostając jednocześnie w sferze ideologicznej państwem komunistycznym , jest tworem nie do podrobienia. Nieprzewidywalnym do końca i groźnym zarówno dla USA, jak i Rosji.
    My jesteśmy zaledwie średniej wielkości krajem europejskim, któremu przynależność do UE umozliwia balansowanie między światowymi potęgami w globalnej wiosce, a raczej dżungli.
    Znać swoje miejsce w szeregu nie oznacza kapitulacji, ale dowodzi roztropności.

  124. @ mag
    „Najbardziej mnie rozbawilo to, że ?Polska w czasach puczu gen. Jaruzelskiego była w dobrej kondycji”
    Klasyczny sposob manipulacji tekstem. Ja na pisalem ze Polska byla w dobrej kondycji gdy wzial ja w swoje rece Jaruzel. On rozpoczal z tego kraju robic bankruta. Reszte zrobili Balcerowicz z planem Sorosa sluzacym rozparcelowaniu Polski, oraz caly
    20 letni okres zycia na kredyt. Smieszy mnie to co piszesz o splaceniu dlugow Gierka.
    Tylko idiota bierze nastepne kredyty zeby splacic pierwsze po czym mowi ze dlugi splacil ale nie wszystkie tylko te pierwsze. Jak potrafisz dobrze liczyc to zajrzyj do liczk ktore sa dostepne w oficjalnych zrodlach. Gomulka zero dlugow, Gierek 10 miliardow USD, Jaruzelski 20 miliardow USD, Tusk 300 milardow USD.
    To sa tylko dane dotyczace dlugu panstwowego i to za granica. Do tego nalezy doliczyc dlugi miast, gmin i wojewodztw, ktore za czasow komuny byly rowne 0 bo tamten system
    byl sterowany centralnie i lokalni wladcy nie mieli prawa brac pozyczek na swoje rozdmuchane potrzeby. Co do hutnictwa to zaczynasz bredzic. Ameryka wlasnie wprowadzila zapory celne na stal importowana z Chin aby pomoc odbudowywac wlasne hutnictwo, podczas gdy Polska dalej wedlug ciebie powinna byc klientem i w tym Chinczykow. Zauwaz ze przemysl wlokienniczy ktory byl bardzo silnym przemyslem, polskie setki byly znane na swiecie, to rowniez dziedzina ktora wykonczyli reformatorzy.
    Lodz kiedys slynaca z przemyslu wlokienniczego jest dzisiaj miastem tracacym swoja pozycje w Polsce. Tak mozna pisac bez konca. Huta Stalowa Wola ktora dzieki lecencjom z IHC produkowala najnowoczesniejsze maszyny budowlane dzisiaj ma juz byc w rekach Chinczykow tylko po to aby stworzyc baze do wjazdu z ich wlasnymi produktami pod szyldem tej huty. Ludzie, obudzcie sie, to trzeba byc slepym zeby nie widziec co sie z tym krajem stalo i stale dzieje.

  125. Wlasnie wrocilem z przepieknego koncertu Leonarda Cohena, prawie 4 godzinny koncert. Cohen jest geniuszem, on byl po prostu wspanialy.
    To byl jeden z najlepszych koncertow jakie kiedykolwiek widzialem.

    polecam moim wielbicielom, szczegolnie ten utwor:

    http://www.youtube.com/watch?v=YrLk4vdY28Q

  126. Dzisiaj, w porannej audycji TOK FM – pani Paradowska przeszła samą siebie. Na chwałę obecnego rządu, ale i chyba do wykorzystania przez frację smoleńską, skrytykowała posła Kalisza (dlatego, że z SLD?) za to, że nie złamał prawa i w ostatnim możliwym terminie zwołał nadzwyczajne posiedzenie Komisji Sprawiedliwości.
    Fakt, że była ona poświęcona „smoleńszczyźnie” wywołał u Gospodyni „ducha postosovieticusa”.
    Ale może nie musiał wywołać bo być może jest jej istotną częścią. Do czego to już doszło!!!
    Dodam, że jeżeli nie wiedziała o przymusie prawnym to tym gorzej dla niej bo coś mi to zakrawa na bliskość w antypodzie z red. Gmyzem.

  127. Przed chwilą pani Paradowska odczytała sms od posła Kalisza, który potwierdził moje spostrzeżenia dot. przymusu prawnego.
    Nie stać jej jednak było na słowo PRZEPRASZAM za posądzenie go. że zwołał tę komisję dla swojej popularności.
    A fe!!!

  128. Marcin do psychiatry, albo egzorcysty; opętanie okrągłym stołem.
    PS. Marcin,
    Co ty mi wygłaszasz mowy do – nomen omen – chińskiego ludu? Co ma wspólnego mój wpis o Tobie z proroctwami które wygłaszasz? W którym momencie Polska powinna się zatrzymać, co sprawiłoby, że stałaby się krainą mlekiem i miodem płynącą? Przestań bredzić o jakimś mitycznym kraju co to wszystko miał i byłby potęgą nad potęgami, gdyby nie……..ten okrągły stół! Opętanie !!!!

  129. @ sugadaddy
    Mysle ze nie potrafisz czytac tekstu dluzszego niz 3 linijki. Gdzie ja napisalem o jakims proroctwie? Kazdy kto ma dobra pamiec pamieta jak tworca okraglego stolu niejaki Lech Walesa obiecywal swoim kolegom ze stoczni druga Japonie i po milionie zlotych.
    Po dwudziestu kilku latach nie ma ani stoczni ani obiecanych milionow. Ale za to
    sa miliony na emigracji za chlebem, bo w ojczyznie zabraklo dla nich pracy.
    Ci ktorzy widza jak w innych krajach sie zyje po prostu wiedza kto doprowadzil do sytuacji w ktorej jest dzisiaj Polska. Ich nie dziwi to ze sa nawolywania: „jeszcze wiecej krwi”. Jak to mowia: nie ma dymu bez ognia. Cos na tej zielonej wyspie jest nie tak skoro rosnie grupa niezadowolonych, a kazdy nowy rocznik wchodzacy w dorosle zycie to nowy doplyw burzacej sie krwi. Ja tylko stwierdzam fakty, a jak nie w smak te fakty, tym gorzej dla faktow.

  130. Wielce szanowny Marcinie
    Masz rację Polska miała szansę ale szansę miałeś i TY.
    Ty który zarzucasz innym brak umiejetności czytania więc czemu ty nie uczyłes się ?
    Czemu zmarnowałes lat tyle i nie wiesz że 2+2=4
    Piszesz o Łodzi a czy wiesz że Łódż wyrosła na perkalu
    piszesz o stoczni a wiesz kto zbierał pieniążki na na nią a stoczniowcom pokazał gest Kozakiewicza.
    Okrągły stół – no tu cie boli.
    Miejsce w którym nastąpiło pokojowe przekazanie władzy //słyszałeś może gdzie to odbyło się jeszcze w naszej galaktyce w podobny sposób?// chciałbyś zamienić w rzeżnię gdzie buty by się ślizgały w krwi bratniej
    I tak to jest , niby rozsądny człowiek a bredzi
    Jakaś gorączka umysłowa na was padła ? to może zimny okład na ciemieniu by pomógł .
    A tak przy okazji idziesz zburzyć tą Tuskową Bastylię by uwolnić Starucha?
    Więc żeby umocnic się na duchu poczytaj Ziemkiewicza nie wiem tylko z którego okresu bo dawniej pisywał fantastykę dość sprawnie a teraz też mu na mózg się rzuciło – szkoda.
    ukłony

  131. Dziś w „Poranku” po 8.00 była mowa o trotylu.
    Mam takie pytanie: po jaką cholerę ( oprócz dojenia podatnika z pieniędzy na bezsensowe badania) pobierano probki z samolotu, z góry wiedząc, że badania i tak jego obecność potwierdzą? Jeśli obecność trotylu będzie potwierdzona, podczas gdy wykluczone są inne przyczyny ewentualnego wybuchu (kształt i osmalenie elementów samolotu), to jaki wniosek będzie wyciągnięty? Dla mnie sprawa jest prosta. Dla jednych wybuch a jednocześnie zamach był, a dla drugich nie było ani jednego ani drugiego.
    Jedyny plus tej sytuacji jest taki, że prokuratorzy i przeróżni „badacze” a i dziennikarze mają zajęcie i nie grożą im zwolnienia grupowe.

  132. Marcin
    Cóz ja mogę odpowiedzieć na Twoje kolejne dyrdymały, skoro to ty manipuljesz moim tekstem, dobierając z niego to, co ci pasuje.
    Piszesz, ze dopiero „On (czyli generał) zaczął robić z Polski bankruta”, no bo byliśmy (w domyśle) potęgą, że hej!
    Skoro było tak fajnie, czyli ludziom żyło się coraz dostatniej, panowała powszechna wolność słowa, zgromadzeń itp., to po jasną cholerę cała Polska ( bo nie tylko Wybrzeże) zastrajkowała w sierpnu 1980.
    Tym razem nie doszło do rozlewu krwi i to był znaczący początek (dramatycznie przerwany stanem wojennym, oznaczającym stracone dla Polski lata) tego, ze najwazniejsze sprawy mozna załatwiać przy stole, obojętne – okrągłym czy kwadratowym. Bez kompromisów po obu stronach nie ma mowy o porozumieniu. Można krytykować granice kompromisu, ich cenę, ale nie wolno kłaść na drugiej szali żądzy krwi i zemsty.
    Panta rei – powiem ci na koniec. Świat się zmienia i zmienia się światowa gospodarka.To co kiedyś się tutaj opłacalo mniej. czy bardziej (huty, kopalnie itp) przestało być opłacalne. „Włokniarska” Łódź nie wytrzymuje konkurecji chińskiej.
    A ty wciąz myślisz dogmatycznie.
    „Zielona wyspa” przestaje byc zielona nie sama z siebie, ale z powodu kryzysu w całej Europie. Faktów nie da się odwrócić za pomacą marszów (patrz – Grecja), czy – nie daj Bóg – upustu krwi.

  133. No i wyszło szydło z worka!
    Podczas, gdy jedni się kształcą, dorabiają po godzinach, uczą się języków, zakładają własne firmy i usiłują trzymać mocno w garści swój los – Marcin nadal czeka (to już 20 lat chyba) na sto milionów obiecanych przez Wałesę.
    Powodzenia!..

  134. Z.B.I.G.
    6 grudnia o godz. 12:34
    A jakby Marcin zdjal koszule i nad fura pieniedzy pokazal niespocony tors,to moze by mu przeszlo. Ale musialby najpierw zaprzyjaznic sie z jakims Kaminskim.
    Ech ten nasz 007; I’m Kaczmarek, Tom Kaczmarek
    To idol Marcina, podrywajacy i prowokujacy podstarzale laski , pokazujacy swoj brzuszek, operujacy skomplikowanymi gadgetami typu garnitur Armani za 40 tys zlotych, przykrywkowe buty za 5000 zl. Prywatne party, gdzie za zastawionymi sledziowa salatka stolami zasiada smietanka naszych Klosobondow.
    Sprobuj, Marcinie, nie lekaj sie

  135. @ Lewy 5 grudnia o godz. 21:41
    „Adam 2222 5 grudnia o godz. 21:1
    A ty Adamie jestes złodziejem, bandytą i pedofilem, a ta małpa Marit chce żeby moderator nie przepuszczał takich do końca niesprawdzonych wiadomości o Tobie. Czysta bolszewio-faszyzma”

    Serdeczne Bóg zapłać za dobre słowo i wytłumaczenie co Marit chce, sugerując ze ona sama tego nie wie.
    Ale dlaczego sądzisz ze cenzor jest właściwą osobą do potwierdzenia Twoich domysłów o mnie ?

    Dawno temu, gdy ludzie skarżyli się na program TVP,
    KTT przypominał ze odbiornik ma wyłącznik. I można pójść na spacer. Nie lubisz kogoś to go nie czytaj.

    Ja uważam, ze każdy ma trochę racji.
    Bardzo się boję ludzi, szczególnie mających władzę, którzy uważają ze mają 100% racji.
    Jak ci od Tuska, Kaczyńskiego, czy urzędnicy Watykanu

  136. Wynurzenia Muratora przypomniały mi rozmowę (autentyk) z pewnym młodym Anglikiem, którego wiedza opierała się głownie na lekturze gazet sportowych, za to był wielkim patriotą i miał przekonanie że Wielka Brytania sama praktycznie wygrała II wojnę światową.
    Nasza rozmowa wyglądała tak
    John: Mówią że Jezus urodził się w Jerozolimie, ale to nieprawda , on urodził saię u nas, w Londynie.
    Ja: To znaczy że wyście go ukrzyżowali?
    John: Nie, to nie my, to Rosjanie.

  137. Szanowni Państwo. Przeczytałem sobie sporo wypowiedzi pod blogiem dotyczących coraz ostrzejszego dyskursu tak wśród władzy, mediów, innych osób publicznych jak i zwykłych obywateli. Szukacie przyczyn tej coraz grożniejszej sytuacji? Przecież jest banalnie prosta.
    Wina leży po stronie Ruskich i polskich komunistów z PRL-u ! To oni są przyczyną tego zła. Gdyby ich nie było, zawsze można było by ich stworzyć.

  138. Mam 64 lata, a więc rocznik powojenny, ale takiego zdziczenia i nienawiści nigdy jeszcze nie doświadczyłem w swoim życiu. Za młodych lat było HARCERSTWO!!!, cała młodzież w nim uczestniczyła, bo było ciekawie (obozy żeglarskie, wędrowne itd), szkoła szkołę znaczyła, był szacunek człowieka do człowieka. Co mamy dzisiaj- to sami widzimy. Jeszcze trochę i będą jatki – to już nieuniknione. Recepta jest jedna; nam jak najszybciej potrzebna jest demokracja w wydaniu chińskim i ich wolny rynek. My jako naród nie dorośliśmy do standartów demokracji zachodnich, więc powinna być przejściowa na wzór jaki proponuję. Taką zmianę ustroju może z jednym dniem wprowadzić Prezydent.

  139. Janina Paradowska
    Cyt.
    ‚Otóż moim zdaniem ważne jest także kto zaczął, bo najpierw ważna jest prawidłowa diagnoza, a obecnie stwarzanie i utrwalanie w opinii publicznej przekazu, że są dwie strony łaknące krwi i szczujące na siebie wzajemnie, to bzdura. Żadnej symetrii tu nie ma. I nigdy nie było. Niestety może to wiadomość dla wielu przykra, ale początki mowy nienawiści znajduję w Radiu Maryja. Pamiętam rok 1995 i wybór Aleksandra Kwaśniewskiego na prezydenta. Byłam wówczas dość częstą słuchaczką tego radia i pamiętam te istne seanse nienawiści serwowane po jego wyborze.’

    Szanowna Pani Redaktor, słusznie Pani zwraca uwagę na konieczność prawidłowej diagnozy. Nie jestem jednak przekonany i nie wiem dlaczego akurat Pani sięga tylko do 1995 roku i wyboru Aleksandra Kwaśniewskiego na prezydenta. Przecież to zjawisko narastało od 1989 roku. Można i dalej sięgać wstecz … lecz, jak pamiętam mowę nienawiści czasów Rzeczpospolitej Ludowej, to osiągnęła ona poziom co najwyżej ‚warchoła’. Dzisiaj byłby to komplement. Jak nazwać język Lecha Wałęsy gdy rozpoczął ‚wojnę na górze’ ?, jakim język posługiwała się ówcześni prominentni działacze ‚Solidarności’ ? … ba !, jakim językiem posługiwali się politycy i dziennikarze ? Epitety w stylu ‚towarzysz szmaciak’ używane były na wszystkie możliwe sposoby. To był język nienawiści i pogardy. Autorzy, w swej beznadziejnej bezmyślności zapomnieli tylko, że pogarda działa w obie strony … my gardzimy nimi, a oni gardzą nami. Na wyższym poziomie intelektualnym, mowa nienawiści przejawiała się, na przykład, w próbie redefiniowania pojęcia ‚homo sovieticus’, jako bezradnego, uniżonego, podporządkowanego władzy bezmózga. Uznano widocznie, że Polacy to wszyscy antyrosyjskie barany i nie czytali Zinowiewa, bo to Ruski.

    Piszę to, nie dlatego, że chciałbym licytować; kto zaczął, kto był pierwszy i kiedy to się zaczęło, lecz dlatego aby pokazać, że to jest droga donikąd. Również doszukiwanie się symetrii czy braku symetrii jest jałowe. Odpowiedzi powinniśmy szukać, zadając pytanie; jakie okoliczności powodują, że emocje społeczne w ten sposób się uzewnętrzniają ? Od zawsze przyczyny tkwiły w nierównościach społecznych, ekonomicznych i prawnych. To one powodują, że Jarosław Kaczyński i kompani, znajdują posłuch wśród części społeczeństwa. To one powodują, że obywatele w znacznej części czują się wykluczeni i bezsilni wobec poczynań władz. Na nic zdadzą się dobre intencje i deklaracje, jeżeli komunikacja między władzą i obywatelem jest jednostronna, z góry do dołu, odwrotnie nie ma, albo jest wymuszona … najczęściej przypomina pisanie na Berdyczów. Władza udaje, że słucha i następnie robi swoje. Reakcja władz sprowadza się do; cięcia, komu by tu jeszcze zabrać, jaki przepis prawa zaostrzyć, co by tu jeszcze zabronić i penalizować, nakazać i zakazać … oczywiście zawsze nazywa się to reformą i zawsze towarzyszy temu zasada, najpierw podzielimy, pokażemy ‚wroga publicznego’, poszczujemy jednych na drugich i zrobimy swoje. Przez ostanie 22 lata to już chyba wszystkie warstwy społeczne, grupy zawodowe, w zależności od celów i okoliczności ukazywane były jako ‚wróg publiczny’.

    Jest takie powiedzenie, że do stawu można wrzucić mały kamyczek, który wywoła nieznaczne wzburzenie wody, albo wielki kamol, który spowoduje falę podmywającą brzeg, na którym stoi wrzucający. W Polsce tych kamoli wrzucono bardzo dużo.

    Co do podstawowej tezy Pani komentarza oraz innych wątków, podzielam poglądy. Pozdrawiam i jak zwykle dla Pani tylko kwiaty i zachody słońca.

  140. Szanowny panie @Z.B.I.G. (12.34 dnia 6.12.) – nie do końca od Wałęsy !! Obaj bracia Kaczyńscy brali czynny udział w posiedzeniach przy tym kalekim stole. Może część należności z tego miliona przerzucimy na nich. Jarosław jest bogatym człowiekiem, tylko udaje durnia bez prawa jazdy, niechby pomógł byłemu prezydentowi.!!
    Jarosław, pracował (wiarygodne źródła nie zachowały protokołów, zatem trudno ustalić wpływ na wyniki prac) w zespole reform politycznych właśnie a Lech, jak zwykle mało znaczący bliźniak operował prawo związkowe, uczestnicząc „czynnie” w spotkaniach w Magdalence !! Jarosław był tam za cienki. Może byśmy choć trochę „odchudzili” Lecha Wałęsę z odpowiedzialności za wyniki obrad przy tym, historycznym już stole. Co szanowni ?prawdziwki? na to. ❓ 😆
    P.S.: – brawo @mag (12.25 dnia 6.12.) – moje uznanie, jeśli ono do czegoś się Tobie przyda 😆 .
    – szanowny @Karwoju8 (9.11 i 9.16 dnia 6.12.) – a jakie dzięki zbierał od Antosia, za to, że zebrał komisję sprawiedliwości i praw człowieka w ostatnim dniu przymusu prawnego, ale zebrał. Jeśli sobie przypominam, to nawet nazwisko Biniendy padło w podziękach – jeszcze Antoś go wspomina. Tylko, że przewodniczący komisji, poseł Kalisz krotko sprawę uciął – proszę przygotować papiery za 10 dni, dla wszystkich członków komisji (czyli dziś na „wykłady” z planszami nie ma czasu!!!) będziemy o tym mówić.!
    Nie bardzo wiem za co miałaby nasza Gospodyni przepraszać Kalisza ❓ Czy za to, ze „pokazał Swojom” wielkość przed kamerami TV ?? A niby skąd miałaby wiedzieć, że komisja została zebrana na „ostatniom” chwilę – ze słów wiarygodnego Antka miała wnioskować?? Dziwne źródło prawdy podajesz drogi Karwoju.
    – szanowny @kami (14.52 dnia 6.12.) – to, że my Polacy nie nadajemy się do „zachodnich wzorów demokracji”, to można z Tobą od biedy się zgodzić (skok z zaściankowego feudalizmu do demokracji, jest rzeczywiście kłopotliwym przedsięwzięciem), ale jakby to miał wprowadzić prezydent „model chińskiej demokracji”, to wybacz, ale ja nie wiem !! Oświeć mnie drogi harcerzu !! 😆
    Serdecznie pozdrawiam, Czesław R.

  141. PIRS
    6 grudnia o godz. 13:50
    ……………………………………………………………………………………….
    Dobre!

  142. Chyba jakaś pani napisała znamienną frazę:
    „IM wolno mniej”……

    Początkowo odnosiła się do naszych „postkomunistów” ale termin i desygnat ewoluował.
    Obecnie mniej wolno ludziom powściągliwym i przyzwoitym……
    Więcej natomiast Patriotom, Prawdziwym Polakom, oszołomom, nienawistnikom.
    Mistrz szermierki nie wygra z kłonicą, dyszlem, pałką, cepem.
    Ciężko udowodnić że nie jest się wielbłądem.
    A do polityki miłości trzeba dwojga, tak jak do tanga……

    Nieśmiertelna Budka, towarzysząca mi przez większość świadomego życia…..
    http://www.youtube.com/watch?v=Lt3A5hRtApc

  143. Wieśku (19:16)

    Nie wiem czy mnie tu wpuszcza wiec pisze w ciemno. Lub, inaczej mówiąc, do szuflady. Tej w internecie nazywanej black hole. Czyli, ściema i dziura.

    Nie znam zwyczajów bloga Pani Janiny. Ani jej cenzury. Której tu ponoć odczuwany jest (niezbyt)dotkliwy brak. Tak przynajmniej zapodała Anca-Nela gdzieś tam, kiedyś. I nie koniecznie wiadomo komu.

    Co zaś ja chce niniejszym zapodać to wyrazy wdzięczności dla Wieśka nr. 59. Bo to Wiesiek nr. 59 dokonał wrzuty z Budki Suflera. Tej z Opola 2004, z prawdziwym tangiem w wykonaniu doskonałych tancerzy.

    http://www.youtube.com/watch?v=Lt3A5hRtApc

    A o co idzie to idzie o taka rzecz?

    Siedząc, na gorze, przy swoim komputerze – jedyne zacisze jakie można mieć w dzisiejszej cywilizacji KATOLICKO-rodzinnej – odebrałem Wieśka link z (19:16).

    Krew mi zagrała, pomimo wieku. No to ja buch, forward, ten link do Babciusi, na dol. Bo ona przy swoim kompie, Apple, jakże by inaczej, waruje w naszej bibliotece, piętro niżej. Tez mniej więcej tak samo jak ja, na okrągło, tyle ze ja piętro wyżej waruje. Bo ja na gorze, w tzw. offisie się męczę. Na Ocean Spokojny, i na dzisiejsze white cups, spoglądając smętnie. Babciusia, piętro niżej siedząc przy swoim Apple, nie musi cierpieć z powodu widoku white cups. Ona patrzy na ogród, zamarły na zimę, i nie narzeka nic a nic.

    A co nastąpiło w następstwie tego mojego BUCH? No jak to co? Babciusia wyBUCHła! Tak Budka Suflera ja poruszyła.

    Wiec aktualnie praktykujemy Takie Tango. Nie wiadomo czym się to zakończy. Na szczęście, odległość nas dzieląca od wnuków, ca. 1000 km, zapewnia pewien degree of privacy. Jest nadzieja, ze do Christmasu zdążymy zakończyć to nasze ‚do tanga trzeba dwojga’. A wtedy nastąpi nalot wnuków i będzie po ptokach.

    Mowa tu jest o ptokach pn. roosters. Na czas nalotu rodzinnego w czasie Christmasu, rooster we mnie drzemiący, pod wpływem Wieskowego ‚Takiego Tanga’, będzie musiał zająć niższą grzędę.

    Jedyna nadzieja to w tym, ze Babciusia się usadowi na grzędzie niezbyt ode mnie odległej. A wnuczęta spać będą chodziły wcześnie.

    Marzenia takie, znaczy

  144. Wpuścili

    Uff

  145. Ortegowi
    zobacz // z ciekawości// You Tube – Pixar- BIRD może i Babusia się uśmiechnie

  146. Drogi Czesławie tylko w wojsku rozkaz może łamać obowiązujące prawo – i tak czasem bywało – natomiast Sejm RP winien być wzorem w przestrzeganiu prawa dla takich maluczkich jak Pan.
    Pani Paradowska zaś winna wiedzieć, że omijanie bądź łamanie prawa po prostu posłowi tym bardziej nie uchodzi.
    Krytykowanie za przestrzeganie prawa z insynuacjami, że to widzimisię prącego na szkło Kalisza to własnie jest namawianie do lekceważenia obowiązujących norm.

  147. ‚karwoj8’
    7 grudnia o godz. 11:36
    Cyt.
    ‚… tylko w wojsku rozkaz może łamać obowiązujące prawo …’

    Rozkaz nie może łamać obowiązującego prawa. Rozkaz bezprawny daje podstawę do odmowy jego wykonania. Wykonanie bezprawnego rozkazu skutkuje odpowiedzialnością karną osoby wydającej rozkaz. Karze się ‚rękę’ a nie ‚miecz’, tam gdzie już nie obowiązuje Kodeks Hammurabiego … w Polsce bywa odmiennie.

  148. Pracodawcom nawet nie opłaca się o nich dbać. Są zbyt tani. O ile w 1850 r. niewolnik kosztował dzisiejsze 40 tys. dol., to w XXI wieku jego przeciętna cena wynosi 90 dolarów.
    http://wiadomosci.onet.pl/kraj/wiek-niewolnictwa-matka-sprzedala-syna-za-rownowar,1,5325193,wiadomosc.html
    ===========

    Mamy postęp, życie ludzkie tanieje- tak jak i inne masowe produkty…..

  149. Czesław, coś dla Ciebie……

    Nowy odrzutowy silnik stworzony przez Brytyjczyków właśnie uzyskał aprobatę Europejskiej Agencji Kosmicznej – to oznacza, że na pokład samolotu, który rozpędzałby się do 6 400 km/h, możemy wejść już w ciągu najbliższych 10 lat.
    http://wiadomosci.onet.pl/regionalne/wielka-brytania-i-Irlandia/z-londynu-do-sydney-w-cztery-godziny,1,5322197,region-wiadomosc.html

  150. O rozkazach
    Być może się mylę ale to chyba Maria- Teresa jednak ustanowiła medal za nie wykonanie rozkazu.
    No tak co kobieta może się znać na wojsku.
    Ale mnie się takie odmienności podobają a kto wie może i sens w tym jest jakiś.
    ukłony

  151. zezowaty (11:21)

    „może i Babusia się uśmiechnie”

    Babciusia, nie Babusia. Jest różnica. Choć, przyznaje, nie każdy ja potrafi dostrzec. Ale i nie każdy potrafi dostrzec różnicę pomiędzy kaczyzmem i faszyzmem..

    Jak na razie, tylko ja się uśmiechnąłem z tego coś mi, rozumiem, podsunął. Czyli z tego:

    http://www.youtube.com/watch?v=i861adrvBZ4

    Babciusia, gdy otworzy oczęta swe za kilka godzin, otrzyma ode mnie, w library na dole, na swoim Apple, te forward message z ptokami. Ale! Nie jestem pewien jak Ona odbierze to zatrzęsienie szczebioczących na drucie kwok. Ii tylko jednego, oszczędnego w słowach, roostera.

    Bo Babciusia od lat mi powtarza: ‚I am one-rooster-kwoka. And you better take a note of that. Kogucie od siedmiu boleści’

    To w momentach takich jak ten nachodzą mnie pewne watpliwosci. Te watpliwosci sumują się tak:

    warto czy nie warto uczyć naszych wybrańców/wybranek języka naszego dzieciństwa?

  152. Eurodeputowany Siwiec nie zdzierżył i wypisał się z SLD, które sam współtworzył.
    I co dalej lewico?
    Bardzo jestem ciekawa opinii jasnego gwinta, który gdzieś się zaszył.

  153. ‚mag’
    7 grudnia o godz. 14:49
    Cyt.
    ‚Eurodeputowany Siwiec nie zdzierżył i wypisał się z SLD, które sam współtworzył.
    I co dalej lewico?….’
    Szanowna ‚mag’, uważasz, że losy lewicy zależy od byciem lub nie byciem w niej jakiegoś europosła …. zdumiewając logika. Wiesz co jest najzabawniejsze w odejściu Siwca – argumentacja, że opuścił SLD, bo partia ‚prowadzi politykę, która nie gwarantuje wyjścia z opozycji’. Mogę Siwcowi wyjaśnić co jeszcze nie gwarantuje SLD, nie gwarantuje intratnych posad i związanych z tym apanaży, nie gwarantuje pewności ponownego wyboru do Parlamentu Europejskiego, nie gwarantuje również stałej obecności w mediach. Natomiast gwarantuje ciężką pracę bycia w opozycji.
    Na razie Siwiec rozbawił mnie argumentacją, zobaczymy jak zachowa się dalej, czy haniebnie jak Arłukowicz, czy honorowa jak Palikot.

  154. Haszczu (7-12-g.14:49)
    Ja tyko rzuciłam pytanie – co dalej lewico? Bez żadnego komentarza.
    Więc skąd twój wniosek, że losy lewicy uzależniam od bycia w niej lub nie jakiegos europosła czy innego osła?
    Może i nawet Siwiec osłem nie jest, ale – masz rację – rozczulająco szczerze wyznał, że opuścił SLD, bo ta partia nie gwarantuje wyjścia z opozycji.
    Chłopaki ambitne SOM, chciałyby wreszcie porządzić, podobnie jak PISiaki.
    Arłukowicz, czy Kluzik-Rostkowska sami wpuscili się w maliny z podobnych powodów, tyle ze Kluzik na nic się nie załapała.
    Palikot – owszem – postawił wszystko na jedną kartę (honorowo!) i wygrał w ostatnich wyborach jako trzecia siła polityczna, ale – niestety – ten kapitał w znacznym stopniu roztrwonił. A przyznam , ze bardzo na niego liczyłam.
    Dlatego moje pytanie – co dalej lewico? (albo przynajmniej na lewo od jakiegoś bliżej nieokreślonego centrum) pozostaje otwarte.

  155. Przepraszam Haszszu, że przekręciłam twój „szeleszczący” nick.

  156. Wspomnienia po Kartce…..
    http://www.kartkazpodrozy.eu/

    Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie…..

  157. Orb?n na Węgrzech przywraca sens polityce. Pokazuje, że został wybrany po to, by wpływać realnie na rzeczywistość, by realizować przedwyborcze zapowiedzi, by robić to, co zapowiedział w kampanii wyborczej. Niby niewiele, a jak dużo.

    Współczesna polityka stała się bezsilna, pozbawiona woli, przesiąknięta przekonaniem, że otoczeni jesteśmy wieloma ograniczeniami, których nie sposób przeskoczyć.
    http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Viktor-Orbn-jak-Jaroslaw-Kaczynski-czy-jak-Donald-Tusk,wid,15162135,wiadomosc.html
    ==============

    Bardzo ciekawe stwierdzenia…….

  158. http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Aleksander-Kwasniewski-moglby-zalozyc-partie-Nie-widze-szans,wid,15161023,wiadomosc.html
    ===========

    Coraz bardziej cenię Rozenka- za sensowność wypowiedzi i wyważone opinie…..

  159. wiesiek59
    Tyle tylko, że te sensowne wypowiedzi nie idą z w parze z sensownymi czynami.
    I jeszcze odnośnie M Siwca i jego „Rozbratu” z SLD.
    Co uczynił M Siwiec, aby partia mogła walczyć o przejęcie władzy? Tyle samo co wielu innych, którzy tę partię opuścili wcześniej i też płakali, że nic sie nie dzieje. Oni wozili się w SLD, a pracowali inni, ci co zostali i nie myślą jej opuścić.

  160. Orteq
    Uczyć się zawsze warto a wnuki tym bardziej.
    A warto też oglądać Pixary.
    Ukłony

  161. – Marek Siwiec zrobił to, jako znak ostrzegawczy, że taka dalsza droga (SLD) nie ma sensu, że ona konserwuje to, co jest. Siwiec postanowił dokonać swoistego aktu politycznego samospalenia – ku przestrodze. Ja bym tego gorejącego Siwca nie lekceważył, na miejscu SLD, potraktowałbym, jako bardzo poważne i dramatyczne ostrzeżenie – podkreślił Nałęcz.
    http://wiadomosci.onet.pl/kraj/kwasniewski-prosze-mnie-nie-laczyc-z-decyzja-siwca,1,5325921,wiadomosc.html
    ===========

    kILKA CIEKAWYCH OPINII….

  162. Siwieca z SLD (Boże ratuj !! Bo co się stanie teraz z lewicą gdy go zabraknie ??), ale jakoś muszę sobie radzić by „pogadać” sobie z @Karwojem8 (11.36 dnia 7.12.). Otóż drogi @Karwoju8, ani ja namawiałem do łamania prawa ani też pani Janina Paradowska tego nie zalecała jako normy postępowania. Nasza Gospodyni nie zajmuje się na „co dzień” pracami Sejmu, czy jego Komisji a tym bardziej terminarzem spotkań posłów w szczegółowym ich postępowaniu. Nadal twierdzę, że jesteś przewrażliwiony na tle pani Janiny Paradowskiej a co gorsza wyjeżdżasz z jakimiś rozkazami.
    Pan @Haszczu (12.10 dnia 7.12) pisze: rozkaz nie może łamać obowiązującego prawa. Rozkaz bezprawny daje podstawę do odmowy jego wykonania. Wykonanie bezpodstawnego rozkazu skutkuje odpowiedzialnością karną osoby wydającej rozkaz, itd. Itp. A na koniec konkluzja, która cały wykład kładzie na łopatki ….. W Polsce bywa inaczej . No właśnie 😆 ❓
    Co to takiego rozkaz i jak do tego ma się prawo w szczegółowych przypadkach czego konkretny rozkaz dotyczy, to ani ja nie rozstrzygam ani ten który wydaje konkretny rozkaz, w szczególności gdy sytuacja uniemożliwia żądanie potwierdzenia rozkazu na piśmie.
    Nie chcę wywoływać dyskusji na temat rozkazu czy polecenia do natychmiastowego wykonania, różnice interpretacyjne tych dwóch pojęć są tak blisko siebie, że nie bardzo wiadomo kiedy mamy do czynienia z jednym a kiedy z drugim a tym bardziej żądanie potwierdzenia rozkazu czy polecenia na piśmie jest czasami wręcz niewykonalne. Typowym przykładem może być przypadek sytuacji w jakiej prawdopodobnie znajdował/znalazł się św.p. mjr Protasiuk, albo nie przymierzając autor komentarza w Kamieniu Śl. W obu przypadkach doszukiwanie się odpowiedzialności karnej konkretnych ludzi za skutki wydanych poleceń/rozkazów nie leży w niczyim interesie. Nie znam przypadku, by jakikolwiek dowódca/przełożony został osądzony i posadzony do pierdla za wydane polecenie/rozkaz niezgodny z prawem czy przepisami branżowymi. Istnieje jeszcze pojęcie t.zw ryzyka zawodowego – dotyczy to głównie mojej branży. To tyle w temacie 😆
    Serdecznie pozdrawiam, Czesław R.

  163. Coś mi „wcięło” kilka słów z początku komentarza. Brziałoby to mniej więcej tak : Główny temat, który opanował szanownych blogowiczów to odejście pana Siwieca z SLD…., Czesław R.

  164. Czesławie! Litości!!!
    Siwiec – Siwca – Siwcowi!!! i t.d.
    🙂

  165. Tusk chce dac zielone swiatlo dla rytualnego uboju, czyli: krwi, jeszcze wiecej krwi.
    Wiecej tu:
    „http://www.tokfm.pl/Tokfm/1,103085,13014059,_Zielone_swiatlo_dla_barbarzynstwa___FELIETON_SRODY_.html#BoxSlotII3img”
    Jakos cisza na ten temat, a przeciez jest mowa o krwi. Krew zwierzat tez w tym kraju
    jest w niskiej cenie. Barbarzynstwo goni barbarzynstwo.

  166. Anca_Nela
    Było do przewidzenia, że Biały Dom nie będzie sie angażował w teorie spiskowe wokół Smoleńska.
    To już chyba pozostało złożenie petycji do Pana Boga.

  167. Samego Reszczyńskiego trudno o to zapytać, bo zerwał kontakty z większością starych przyjaciół. Nie przychodzi nawet na rocznicowe spotkania radia Wawa. Z zawodowego niebytu wyciągnął go kilka lat temu ówczesny PiS-owski prezes Polskiego Radia Krzysztof Czabański, dając mu gwiazdorski kontrakt w Trójce. Przyjęto go tam jak politycznego spadochroniarza, oskarżając o stronniczość. ? Jego nieprofesjonalność polegała na tym, że do swoich audycji zapraszał tylko osoby reprezentujące jeden punkt widzenia ? mówi Magda Jethon, dyrektorka Trójki.
    http://polska.newsweek.pl/wojciech-reszczynski–reinkarnacja,99115,4,1.html
    ================

    Ludzie ewoluują w różnych kierunkach……

  168. To dziwne jak nowe zdarzenia szybko wypierają stare. Mamy ten wirtualny trotyl i Macierewicz odżył. Dlaczego nikt z dziennikarzy nie zapyta go o jego poprzednie teorie, których prawdziwości przecież też dowiódł? Co ze sztuczną mgłą? Co z bombą helową? Mamy teraz sytuację jak w przypadku tych dwóch prokuratur, z których każda oskarża kogoś innego o zabicie Papały. Ale może jak ktoś ma schizofrenię to nie musi uzgadniać własnych sprzecznych tez.

  169. @Czesław – w tym modelu chińskiej „demokracji” chodzi mi o to, aby wymiar sprawiedliwości zaczął w końcu bardziej zdecydowanie działać, a nie udawać, że nic się nie stało. Opozycja opluwa najwyższe organy państwa, które z urzędu są pod ochroną wymiaru sprawiedliwości, w szerokim tego rozumieniu, i co się dzieje? NIC. Zupełnie nic. Nikt nie reaguje. W modelu „chińskim” za tego typu obelgi delikwenci poszliby siedzieć na długie lata. Ja nie mówię, że ich trzeba zaraz do więzienia, nie. Wystarczy, że będzie to ścigane, osądzone i wymierzona dotkliwa (pieniężna) kara. Brak reakcji właściwych organów „rozjusza” hordy pisowsko-rydzykowe, które w konsekwencji podpalą Polskę. Czy rząd z Prezydentem czekają aż się krew poleje? Czy też znowu sprawdzi się zasada, że Polak przed szkodą i po szkodzie głupi.
    „Chiński” model – to zdecydowane działanie państwa w sytuacjach które tego wymagają. U nas nie ma żadnych działań i to doprowadzi do ANARCHII. pozdrawiam:)

  170. ‚mag’
    7 grudnia o godz. 17:43
    Cyt.
    ‚Ja tyko rzuciłam pytanie ? co dalej lewico? Bez żadnego komentarza…..
    …….Dlatego moje pytanie ? co dalej lewico? (albo przynajmniej na lewo od jakiegoś bliżej nieokreślonego centrum) pozostaje otwarte.’

    Szanowna ‚mag’, tak postawione pytanie, zadane w okoliczności odejścia Marka Siwca, uzasadnia rozumienie, że los lewicy uzależniony jest od tego odejścia. Problemy lewicy tak jak każdej innej formacji politycznej zawsze tkwią w elektoracie w jego poglądach, w jego zapatrywaniach i jego interesach. Na przykład, problem Platformy, a co za tym, jej nijakiej polityki, leży w tym, że dla znaczna część jej wyborców, oceniam na jakieś 20 do 30 procent, przesłanką głosowania jest kalkulacja polityczna a nie rzeczywiste poglądy polityczne. Dla SLD ważnym czynnikiem określającym jej program polityczny jest niejednolitość poglądów elektoratu, o ile w sprawach nierówności ekonomicznych i wynikających z tego wykluczeniach społecznych, poglądy są jednoznaczne, to w sprawach światopoglądowych już nie, a w sprawach obyczajowych, u części, nawet konserwatywne. Co nie oznacza, że SLD jako partia lewicowa, nie powinna już zajmować się sprawami obyczajowymi … nie !… powinna, lecz inaczej, mniej hałasu i wrzasków a bardziej ewolucyjnie. Ruch Palikota bazuje na elektoracie skrajnie antyklerykalnym i o jednoznacznie skrajnych poglądach obyczajowych i praktycznie pomijany jest całkowicie problem nierówności ekonomicznych, wynikającego z tego rozwarstwienia społecznego, wykluczenia ekonomicznego, ubóstwa i nędzy.
    W związku z tym wyborcy SLD i wyborcy RP, to nie jest suma zbiorów a iloczyn zbiorów, więc dążenie do prostego połączenia obu partii byłoby błędem taktycznym. Nie przeszkadza to jednak, nawet w daleko posuniętej, współpracy Sojuszu z Ruchem Palikota. Stąd też, uzasadnienie Marka Siwca, dla mnie, jest nieprzekonywujące a świetle wyników sondażowych, jednej i drugiej partii, logicznie sprzeczne.
    Pozdrowienia.

    ‚Czesław’
    7 grudnia o godz. 22:28
    Cyt.
    ‚ Nie znam przypadku, by jakikolwiek dowódca/przełożony został osądzony i posadzony do pierdla za wydane polecenie/rozkaz niezgodny z prawem czy przepisami branżowymi.’

    Szanowny ‚Czesławie’, Międzynarodowy Trybunał Karny w Hadze, i Trybunał dla byłej Jugosławii, i Trybunał dla Rwandy, zawalone są sprawami dotyczącymi bezprawnych rozkazów ich skutków w postaci ludobójstwa i zbrodni wojennych. W Polsce, przy sprawie Nagar Khel, kluczowym pytaniem w była legalność rozkazów oraz wpływ ewentualnego błędu na rozkazodawstwo. To są sprawy ważne i głośne.
    Bezwarunkowość i natychmiastowość wykonania rozkazu nie wyklucza odmowy jego wykonania, wówczas gdy jest on sprzeczny z prawem. Ta okoliczność skutkuje zasadą, za bezprawny rozkaz karzemy ‚rękę’ a nie ‚miecz’, dlatego, że okoliczności wydania rozkazu najczęściej uniemożliwiają weryfikację jego legalności.
    Pozdrowienia.

  171. Wydaje mi się, że Siwiec upatrzył już sobie nową sadybę, jaką jest senat. Wziął wzór z Cimoszewicza i Borowskiego, a kapitał polityczny, jaki se uciułał przez te lata,zaprocentuje w kolejnych wyborach bez żadnej łaski Millera. Wystarczy mu błogosławieństwo Tuska.

  172. mag
    8 grudnia o godz. 11:41
    Oczywiście! To było do przewidzenia. Dlatego też wszelkie dywagacje i dyskusje na tematy kolejnych, możliwych sytuacji, uzasadniających zamach, są moim skromnym zdaniem pozbawione sensu. Karmienie paru trolli, którzy wszelkimi sposobami „ciągną kontynuacje”, powoduje zachwaszczanie tego i nie tylko tego blogu. Ja się na tych sprawach nie znam, więc słucham i czytam, co mają do powiedzenia fachowcy w swoich dziedzinach wiedzy. Pana posła Macierewicza za fachowca nie uważam i nie dyskutuje nad kolejnymi teoriami wszystkiego, co mogło spowodować katastrofę samolotu. Czekam na werdykt fachowców.

  173. Haszszu
    Gdyby w Jugosławii wygrali ci co te bezprawne rozkazy wydawali , nie byłoby żadnych działań przeciw zwycięzcom, bowiem zwycięzców nikt nie rozlicza.
    Ci co przegrają zawsze mają problemy nawet gdy tak jak w Polsce oddali władzę bez przelewu krwi i swym działanie przyczynili się do zmiany ustroju.

  174. Takie luźne skojarzenie…..

    Był
    -człowiek z marmuru
    -człowiek z żelaza
    -człowiek ze styropianu

    jest
    -monstrum z wazeliny
    -potwór z szamba

    Daleką drogę przeszliśmy jako społeczeństwo przez ostatnich 60 lat.
    Tylko ewolucja naszych elit przywódczych zmierza w dziwnym kierunku…..
    O taką Polskę walczyli?

  175. wiesiek59
    To ta lepsza część społeczeństwa niespełna 50% (jak ostatnio) uczestnicząca w wyborach o taka Polskę walczyła. To są fakty panie Wieśku.

  176. Szanowni państwo , blog zamierał, bo blogowicze mieli dość krwi, nawet tej, której jest pełno w czasie wykonywania rytualnych ubojów. Mam nadzieję, że werdykt TK położy kres temu barbarzyństwu, które odbywało się w środku Europy, w kraju UE, może nie z przypadku ale z rozsądnego wyboru, potwierdzonego decyzją Narodu w referendum akcesyjnym. Nie dawno „puszczono” film w TV o tym podłym obyczaju, służącym zaspokajaniu nienaturalnych potrzeb ludzi, dla których i tak pozostaniemy tylko „gojami’ 😆 ❗
    Aby „ożywić” blog wystarczyła mała prowokacja i blog ożył. Droga @ANCO, ja naprawdę wiem jak posługiwać się ?przypadkami? i pytaniami, które im towarzyszą. Celowo i „perfidnie” napisałem „Siwieca” – będąc pewny Twojej reakcji. Trudno mi (a może mnie) przypomnieć sobie czy to Ty byłaś oponentką czy @Klara 2010 (bardzo mnie Jej brakuje na blogu !!) w sprawie tych nieszczęsnych zaimków osobowych oraz nazwisk, w których rdzeń nazwiska jest zachowany w poszczególnych przypadkach (przykładem było nazwisko mojego kolegi z OSL – 5 w Radomiu, który miał nazwisko KOŁEK). No, właśnie KOŁKA czy KOŁEKA, SIWCA czy SIWIECA ❓ ❗ O ile, droga @ANCO w sprawie mebla typu „stołek” sprawa jest oczywista, o tyle w sprawie nazwiska nie ma tak jednoznacznego stanowiska, nawet wśród „rzeczoznawców”. Orzekli Oni (ci rzeczoznawcy, oczywiście ❗ ), że w sprawie nazwiska decyduje jego właściciel i to on orzeka czy chce być SIWCEM czy SIWIECEM, KOŁKIEM czy KOŁEKIEM. Co do zaimków osobowych, to pamiętam słowa mojej babci, dla której „ci” „mi” nie uchodziło w towarzystwie, osobowość na tym „traciła”. „Tobie” , „mnie” obrazowało człowieka w pełni okazałego a nie ….!!
    Wiem również, przyjacielu @Haszczu (13.47 dnia 8.12.), że Trybunał Haski ma pełne ręce roboty, bo zbrodnia goni zbrodnię, ale niestety to tylko z naszego punktu widzenia. Czasami trudno dociec, czy to działa „sprawiedliwość” wg. naszej definicji, czy jest to zemsta przeciwników, którym przywrócono władzę (często wskutek interwencji państw trzecich !!). Moim zdaniem typowym przykładem takiej sytuacji jest Augusto Jose Ramon PINOCHET, którego nie osądzono do końca życia !!! Nasi (polscy „prawicowcy” udali się nawet z pielgrzymką do szpitala w Londynie, gdzie był leczony i jednocześnie zamknięty w areszcie domowym), do dzisiaj nie mogą wyjść z podziwu, jak ten facet wyciągnął tonące CHILE do poziomu „godnego życia” – zapytajcie Marka Jurka czy Michała Kamińskiego 😆 ❗
    I to by było na tyle, serdecznie pozdrawiam, Czesław R.

  177. Szanowny @Haszczu – czytając moje wypociny, weź także pod uwagę zdanie @maćka.g z godz. 14.27. Jak ja mogłem nie zauwazyć tego zdania ?? Przepraszam Maćka.g. za gapiostwo 😆 ❗ , Czesław R.

  178. Oj Czesławie! Filuterny się robisz 😀
    Spodziewałam się twojej reakcji. W kwestii odmiany nazwisk pozostaję jednak wciąż pod wrażeniem przykładu z tym stołekiem, na którym zamierzał siąść na zadeku niezapomniany Stefan Reczek.
    Europoseł Siwiec wybrał tradycyjną formę odmiany i jest po prostu Siwcem.
    Gdyby chciał na własne życzenie być Siwiecem, to ja bym się z niego jednak podśmiewała ścichapęk. 😀 Taki wybór odmiany własnego nazwiska w moim mniemaniu świadczy o wyraźnym zakompleksieniu jego nosiciela. Mógłby sobie zmienić na Siwicki i byłoby po kłopocie i ukrywanym wstydzie.
    Bo na nazwisko się pracuje – jeśli skutecznie, to można się nazywać nawet …. tu takie niedomówienie 😉
    A tak w ogóle, to dobrze się trochę oderwać od aktualnie poruszanych problemów i się nieco odpowietrzyć. Ile można na wdechu?

  179. Dodatek specjalny dla Czesława oczywiście 😀
    Tate! Ktoś się ciebie kłania!
    Nie ciebie, tylko ci!
    Mi???!
    Nie mi, tylko mnie!
    … No ja przecież mówiłem, że ciebie!…

  180. Droga @ANCO – widocznie nie chciał uchodzić za krewnego ministra ON, generała SIWICKIEGO, był taki. Czyli dobrze czasami coś sprowokować!!.. W sprawie tego PINOCHTA pisałem poważnie. Sami chilijczycy nie dardzo wiedzą, zbrodniarz czy nie zbrodniarz, referendum nie rostrzygnęło sprawy, dlatego spokojnie opóścił szpital w Londynie, a nasi ?? Pełna kompromitacja z tym wyjazdem specjalnym, z kwiatami i Matką Bożą do Szpitala. Ciekawe czy Jurek by się do tego przyznał?? Pozdrawiam, Czesław R.

  181. Kiedy wspominam tę wyprawę hołdowniczą do Pinocheta, to się zastanawiam… co takiego trzeba zrobić, żeby wypaść raz na zawsze z grona polityków?
    I co najgorsze… nie mam pomysłu.
    Wyobraźnia nie dość duża.

  182. Oj droga @ANCO_NELO – znam ci ja wiele tych kawałków o tych ludzikach. Całymi wieczorami podsłuchiwaliśmy z bratem z antresoli o czym prawi „towarzystwo”. Temat wiodący, oczywiście to były wiedźmy i czary rzucane na zwierzęta domowe. Drugi to: pamietasz Józefie, jak to wpuściliśmy wronę i co z tego wynikło (pani Hanna Krall przypadkiem o tym pisała!) no i o pannie na wydaniu, gruboskórnym wachmistrzu i jego rotmistrzu !!. Do tej wiele z tego pamietam !!
    Pozdrawiam serdecznie, Czesław R.

  183. Pośpiech jest wskazany przy łapaniu … To wynik pospiechu. by zdążyć przed zmianą kodu. Oczywiście ma być : Do tej pory wiele z tego pamiętam !!
    Przepraszam i pozdrawiam, Czesław R.

  184. ANCA_NELA
    8 grudnia o godz. 21:31
    Były premier Włoch Silvio Berlusconi zapowiedział, że będzie startował w przyszłorocznych wyborach parlamentarnych i ubiegał się o fotel premiera.
    http://www.tvn24.pl/berlusconi-znow-na-premiera,293384,s.html
    ===========

    Kompromiacje…..
    Nie wiem na ile Berlusconi się skompromitował, a na ile były to zagrywki polityczne.
    Jedno jest pewne- nie ma na sumieniu kilkudziesięciu tysięcy trupów, jak Pinochet, którym zachłystywała się nasza pożal się boże Prawica……
    Krew przeciwników politycznych ich nie brzydzi. Ciekawe, czy i własna?

    Rynki finansowe zdecydowały, że Berlusconi musiał odejść, czy wyborcy go przywrócą?
    Interesujące…..

  185. Kocie….

    Masz dość ekscentrycznych kolegów….
    Ale ta miłość jest poza podziałami!!!
    http://www.tvn24.pl/filmiki-glebokie-kocie-uczucia,292980,s.html

  186. Wieśku!
    Nie będę zdziwiona, jeśli Berlusconi wróci w glorii na stanowisko premiera rządu. Jego sukcesy finansowe i styl życia imponują ogromnej rzeszy mężczyzn, widzących siebie w roli takich maczo 😎 a także i kobiet, którym z kolei bardzo odpowiada typ mężczyzny potrafiącego docenić wdzięk i urodę w sensie dosłownym 😉 Te, które uczestniczyły w bunga-bunga nie robiły tego pod presją, pod przymusem; były podziwiane i sowicie wynagradzane a ponadto z pewnością dobrze się bawiły. Jest też wiele takich, co wiele by zrobiły, aby do tego kręgu dołączyć i takich, co na to nie liczą, ale jednak podziwiają. Włosi nie są hipokrytami, głosowanie zaś tajne 💡
    Osobiście z pewnym niedowierzaniem patrzę na tego włoskiego idola, no bo uroda nie nachalna, postawa też nie imponująca, ale ma widać inne zalety, objawiające się w bliższych kontaktach, fantazję i GEST!…. na który go stać.
    Wkrótce się okaże, czy Włosi uznali go za polityka skompromitowanego.
    Ja tam nie jestem pewna 😉

  187. @ Anca_Nela
    „Te, które uczestniczyły w bunga-bunga nie robiły tego pod presją, pod przymusem; były podziwiane i sowicie wynagradzane a ponadto z pewnością dobrze się bawiły.”
    Polska moralnosc sie klania. Burdel w kazdej pipidowie i prezydent zamieszany w
    seks afery to nic zlego. Oto nowa Polska w ktorej przeciez tez powinno sie propagowac
    bunga-bunga, prawda? To ze Berluskoni to degenerat tylko ze z forsa nie ma zupelnie znaczenia. Kasa imponuje prawda? Mysle ze tym wpisem okreslilas swoj stosunek do
    prostytucji. Tylko czy streczycielstwo popierasz tez w swojej rodzinie?

  188. Marcin!
    Jak kto głupi, to aż miło…

  189. Oj, Marcinie, Marcinie…
    Nie ma chyba bardziej zakłamanej moralności niż polska właśnie. Całe Himalaje hipokryzji, stanowienie surowych praw w sejmie, wbrew oczekiwanim wyborców, i bez możliwości ich egzekwowania. Jak się mają np. sondaże w sprawie aborcji, czy stosowania metody in vitro- rozważa sie nawet karalność takich praktyk – do narzuconych przez polski sejm realiów?
    Kto i jak może powstrzymać rozkwit podziemia aborcyjnego w kraju czy wyjazdy za granicę w wiadomej sprawie.
    Degeneratów ci u nas nie brak, podobnie jak we Włoszech i innych krajach. Niekoniecznie zaraz wśród prezydentów, czy premierów, ale nieco niżej postawionego ludu bożego, a także wśród jego pasterzy.
    Po co te wielkie słowa – „przyzwolenie na prostytucję”, „stręczycielstwo”? „We własnej rodzinie”?
    Żyjemy w realu, a nie w wyśnionej krainie SAMEGO DOBRA. Tęsknimy za lepszym światem, odkąd nastał homo sapiens i powstały różne religie, prądy filozoficzne itp. usiłujące trzymac go w w jakiś ryzach. Ale im więcej złudzen co do uszczęśliwiania ludzi na siłę, tym większe nieszczęścia ludziom się zdarzały (vide – wszelkie totalitaryzmy).

  190. mag
    9 grudnia o godz. 1:03
    Chyba niepotrzebny ten wykład. Obskurancki Marcin wyskoczył z konopi i ni do rymu ni do sensu napadł na Ance_Nela. Poczucie humoru polskiej zapyziałej prawicy jest legendarne, inteligencją też nie grzeszą, więc na nic te perły przed wieprze

  191. Lewy
    9 grudnia o godz. 7:55
    Właśnie tak.

  192. Refleksje, ale bezkrwawe

    Jakoś przetrwałem dwa tygodnie rehabilitacji w „świętym” miejscu. Zapytany, czy stwierdzam jakieś usprawnienie „członków” potwierdziłem taki fakt, ale zapomniałem, o jakie usprawnienie chodziło. Po powrocie do domu przypomniałem sobie jednak moje nowe osiągnięcie: Umiem już trzymać szczotkę do zębów w lewej ręce i prawą ręką wycisnąć na szczotkę pastę – to było niemożliwe przed turnusem. Ludzie sprawni może śmieją się z takiego usprawnienia, ale dla mnie to było „osiągnięciem”. Szczotki nie da się położyć i umieścić na niej pastę, bo się obróci przy zetknięciu z pastą i wszystko spadnie. Stosowałem skomplikowaną metodę „współpracy” obu rak i brzegu umywalki, ale był kłopot przy odłożeniu tubki i przejęciu szczotki do działania. Chciałem nawet skonstruować specjalny uchwyt do szczotki, ale nie zdążyłem.
    Pobyt był więc udany, choć w tym tempie rehabilitacja potrwa kilkaset lat, a koniec świata bliski, więc nie liczę na to, że będę mógł uczestniczyć w marszach „patriotów” – nawet w pobliskim Opolu, gdzie PiS będzie maszerował pod hasłem „Tu jest Polska”. To dla mnie żadna nowość! Ja o tym wiem, dotarło to do mnie kilkadziesiąt lat temu i raczej nie zależy mi na tym, abym sobie to przypomniał codziennie. Na ten temat może się wypowiem na blogu o Śląsku, zapłodniony ideami Kaczyńskiego, Jarosława, prawnika z bożej łaski.

    Tu tylko kilka refleksji z zupełnie innej beczki. Moje pierwsze śniadanie w domu przebiegało rutynowo – zacząłem od włączenia lokalnego radia. Weszliśmy w środek audycji, w której pani dziennikarka pyta Anię, czy miała marzenia jako dziecko i czy się jej spełniły. Myślałem, że to w związku z Mikołajem, ale z dalszej rozmowy wynikało, że chodzi o problem osób niepełnosprawnych. Ania od dziecka jest niepełnosprawna ruchowo i dzielnie walczy, aby być samodzielną, nawet wywalczyła sobie windę z mieszkania, bo matka ma już uszkodzony kręgosłup od tego targania córki i wózka po schodach. Dalsza rozmowa była z kimś od towarzystwa autystycznego. Mniemam więc, że chyba zbliża się kolejny „światowy dzień niepełnosprawnych”, a chyba niedawno coś takiego już słyszałem.

    Konsumując nasze znakomite śniadanie emeryckie, zapytałem żonę o jej marzenia młodzieńcze. Znałem jedno: Zawsze marzyła, aby mieszkać w takim pokoju jak w akademiku. Przyznała się dzisiaj też do drugiego marzenia: Chciała mieć dobrego męża.
    Niestety spełniły się jej marzenia tylko w połowie – kończy życie w jednym pokoju, nawet lepszym niż w akademiku, tylko bez miłych koleżanek, a ze zgrzybiałym staruszkiem.
    Przeszła etapy euforyczne przy uzyskaniu pierwszego mieszkania (2 p+k) , ładnego i pięknie położonego w parku w Wałbrzychu, poprzez spółdzielcze mieszkania w Opolu (3 p+k), własny dom jednorodzinn (4p+k+g+pi), aż do jednego pokoju w tymże domu, bo resztę zajmują „zstępni”, których za wcześnie wpuściliśmy do domu. Tak to spełniły się jej marzenia młodzieńcze – wylądowała we jednym pokoju! Jej marzenia spełniły się chociaż w 50 %, a co z moimi?

    Ja też miałem marzenia:
    Chciałem być bogaty i zakupić małą wyspę blisko Tahiti, z gromadką dziewcząt Hula, Hula, z girlandami kwiatów i opalającymi się topless, a cóż mi zostało? Oglądać w Internecie obrazy Gauguina i słuchać z komputera „Tahititrott” Szostakowicza. Oryginały impresjonistów widziałem w Paryżu.
    O dobrej żonie nie marzyłem, ale udało mi się takową podłapać.

    Tak to jest – niejeden chciałby w życiu zagrzmieć, a wychodzi mu „plim”!
    To znana historia o muzyku, który na n-tej stronie partytury wstaje, uderza raz w triangel – co brzmi „plim” i siada, a tak bardzo chciał zagrzmieć, jak siedzący obok kolega bijący w kotły…

  193. Marcinie
    daj dobry przykład z WŁASNEJ RODZINY
    np Paetz wzór miłości braterskiej
    Głódż – trzeżwości
    Rydzyk -prawdomowności i troski o dobra doczesne
    Norbertanki – troski o siostry sprzedane z gruntami
    a co Ci będę dalej wyliczał , czy ja to ksiądz ? i czy to kazanie ?

  194. Marcin 9 grudnia o godz. 0:24
    „Polska moralnosc sie klania.” nie polska, tylko katolicka moralność w obecnej Polsce się kłania. Ty zapewne żywisz się korzonkami i co grosik zarobisz to szukasz biednego by mu go dać.

    A z myśleniem to daj sobie spokój bo na chama wychodzisz ubliżając Anca_Nela

  195. Szanowny @Antoniusie (11:46)!
    Gratuluję wyników rehabilitacji, spełniania życiowych marzeń (jeszcze wszystko przed Panem) i pogody ducha! Ukłony dla Szanownej Małżonki.
    Pozdrawiam z mroźnego Krakowa.

  196. Fałszywe analogie, pokraczne skojarzenia, bzdurne paralele muszą doprowadzać do absurdu. Bo jeśli Komorowski czy Tusk są Jaruzelskim, to Kaczyński musi być Wałęsą. Admirałem Kulikowem musi być pewnie szef sił NATO w Europie, generałem Kuklińskim redaktor Gmyz, Władysławem Frasyniukiem agent Tomek, Tadeuszem Mazowieckim poseł Błaszczak, a profesorem Modzelewskim prof. Zybertowicz. Logika ma nieubłagane prawa, przed których mocą nie ma ucieczki.
    http://opinie.newsweek.pl/tomasz-lis-o-marszu-13-grudnia–groteska–corka-grozy,99361,2,1.html
    ==============

    Lis nieźle pojechał, ale logiki w działaniach na prawicy bym się nie doszukiwał. To leży poza możliwościami tej formacji.
    Jedyna im dostępna, to Kargulowa logika……

  197. Antoniusie ;
    Witam serdecznie ,napisałeś ważne zdania a z nich wniosek -dobrze jest cieszyć się każdą możliwością swobodnego przejścia do pokoju obok ,bo nigdy nie widomo czy ta odległość raptem zwiększy sie niebywalne, nie do samodzielnego pokonania .
    Widze wTobie niebywale pogodnego czlowieka , Masz tu na blogach licznych milych Tobie ludzi .
    Wspominasz o Opolu i tej wizycie Prezesa Jarosława . On chciałby repolonizować Media,( a może nawet calą POLSKE?) , za tydzien ogłosić może , że ma amitniejszy cel REPOLONIZOWAĆ Internet ?
    ps.
    Wczoraj moje radio Pogranicza zapowiadło głeboki niż i opady sniegu .
    Od godziny pierwszą widomościa tego radia sa komunikaty o dużych opadach sniegu do 15 cm , a nawet w okolicach Rostoku i na wyspie Rugi występuja kłopoty komunikacyjne .Patrze ,za moim oknem od dwóch godzin narastajaca śnieżyca .
    Przed nami „goracy ” politycznie tydzien . Czesto blogowicze pisza a co porabiali 12/13 grudnia roku pamietnego .
    Byliśmy z kilkoma przyjaciółmi w Teatrze Współczesnym na „Szewcach” Stanislawa Ignacego Witkiewicza (premiera 4 grudnia ) Program na stronie tytułowej nad napisem „SZEWCY ” przedstawiał sytylizowaną flagę biało-czerwona a’la Solidarność. Wróciliśmy do domu z kłopotami z powodu wielkiego jak na Szczecin opadu sniegu .
    Wracając do „Szewców ” ,a mam przed soba Książke „40 lat Teatrów Dramatycznych w Szczecinie ” wydanie z roku 1985, to licznych aktorów i twórców tego spektaklu już niema na tej ziemi . Reżyserował gościnie Witold Skaruch ( wtedy bodaj pracował we Wrocławiu ) .
    Dyrektorem tego teatru i kierownikiem artystycznym od 1.01 1976 – sierpien 1979 byl Maciej Englert .Dzieki niemu goscinie wystepowali znani aktorzy scen Warszawskich w tym żona Macieja- Marta Lipinska ,ktora dobrze pilnowala przebiegu dyrektorskiego stażu męża i … w odpowiednim czasie ,po odejściu Axera ,Maciej Englert objał szefowanie teatrem Współczesnym w Warszawie .
    Fajne to byly lata 70 -te ,bardzo żywe życie towarzyskie .

  198. Ja akurat gościłam swoją przyjaciółkę z Warszawy. Przyjechała w odwiedziny, niedzielny obiad miał być w domu mojego brata. W nocy, kiedy po długich pogaduszkach miałyśmy zasypiać, ona usłyszała zza ściany głos gen. Jaruzelskiego, wybudziła mnie, włączyłyśmy radio i telewizor… no i wczesnym rankiem brnęłyśmy piechotą przez zmrożony Wrocław na Dworzec Główny, żeby złapać pociąg do stolicy. Byłyśmy ciężko przerażone. Koleżanka zabrała cały zapas żywności, jaki miałam w domu, kilka termosów z kawą i herbatą – nie miałyśmy pojęcia w jakim czasie i czy w ogóle dojedzie ona do domu. Do pociągu wsiadła cudem, czy dojechała? długo nie wiedziałam – nie działały telefony!
    Po drodze obserwowałyśmy, jak dozorcy zdzierają i zdrapują ze ścian przeróżne plakaty i napisy, widać obudzono ich jeszcze wcześniej, niż my wyszłyśmy z domu. Na ulicy stały czołgi… zastanawiałyśmy się, czy ci w środku, to Polacy… czy też ktoś inny? Początki stanu wojennego wspominam, jako bardzo dramatyczne i traumatyczne. Jadąc ul. Grabiszyńską do pracy widziałam pacyfikacje Hutmenu i Fadromy. Robotnicy stojący za ogrodzeniem, czołgi pod bramą, szeregi ZOMO pod murami ogrodzenia. Wyglądało to groźnie, nie było wiadomo, jak się skończy.
    Później już z dnia na dzień było lepiej, bo człowiek ma jakąś pasję przetrwania w każdych warunkach. Kiedy już uwierzyliśmy, że jednak nie wejdą… było lżej.
    Potrafiliśmy się śmiać z tych wojskowych porządków w fabrykach, kiedy to pokazywano plac z byle jak ustawionym jakimś sprzętem… a następnie tenże sprzęt w równym szeregu… i ten komentarz; „a jednak można!” 😀
    Generała wszyscy solidarnie wówczas nienawidzili ze mną włącznie.
    Dziś patrzę na jego postępowanie zupełnie inaczej. Bardzo mnie zabolało, kiedy w moim mieście został brutalnie zaatakowany w księgarni, gdzie podpisywał swoją książkę. Nie stałam wprawdzie w kolejce po ten podpis, ale nigdy nie popierałam terroryzmu i bandytyzmu. Ten łachadojda był później hołubiony w KPN Słomki.
    Łatwo dziś mówić, że nie zamierzali interweniować, że nie weszli by i nie zrównali nas z ziemią. Wtedy wyglądało to zupełnie inaczej i ja jednak uważam, że to właśnie generałowi zawdzięczamy to, że nie weszli.
    W stanie wojennym mogłam też jeździć po Wrocławiu rowerem, bo komunikacja non stop strajkowała a benzyna była raczej niedostępna.
    Specjalnie sobie zakupiłam czerwony „Romet”, nazwałam go „Porfirion” i pokonywałam trasę do i z pracy bez łaski tramwajarzy.

  199. Szanowny Antoniusie, najgoręcej Pana pozdrawiam.
    O temperaturze moich pozdrowień niech zaświadczy fakt, że przerwałem oglądanie żywej transmisji derbów Manchesteru. To jest zawsze niesamowity futbol.

  200. Koniec świata w Tychach (raport z tonącej wyspy)

    Tysiac zwolnien w Tychach a Tusk przed kamerami ofiaruje ubogim kilogram maki i litr oleju.

    http://rosemann.salon24.pl/470756,koniec-swiata-w-tychach-raport-z-tonacej-wyspy

  201. @Waldemar

    Skaruch był bardzo podobny do mnie – w ciemności można było nas pomylić. Lipińską wprost uwielbiałem. Już ją trochę nadgryzł „ząb czasu”, ale i tak jest świetna jako gospodyni proboszcza.

    @Anca_Nela

    Mamy identyczne odczucia, wtedy i po latach. Zabawne było np. jak moja siostra dostała się z Gliwic do Opola na wigilię. Wzięła zaświadczenie ze swojego szpitala – Instytutu Onkologii, że musi jechać do specjalisty, doktora G. do Opola. Nie skłamała, bo i doktorem byłem i znałem się na tradycjach bożo-narodzeniowych, chociaż już byłem bezbożnikiem.
    Zielonych ludków nie cierpiałem, a gdy już można było jechać samochodem to przestałem brać za karę autostopowiczów „pachołków Jaruzelskiego” jadących na przepustki. Przedtem zabierałem żołnierzy z opolskiej jednostki i dzieci do szkoły, szczególnie przy złej pogodzie. Było śmiesznie, bo mój siostrzeniec wtedy też był „pachołkiem Jaruzelskiego” i warował w czołgu na rogatkach Opola w kierunku południowym (moim). Tam też zawsze pojawiali się chłopcy na przepustce.

  202. Szczęka mi opadła, Prezes włączył w poczet bohaterów walki o niepodległość braci Kowalczyków. Tych braci, co to aulę uniwersytecką w Oplu wysadzili, a później zostali wyróżnieni (@Antonius) za poświęcenie w porządkowaniu gruzowiska jakiego narobili. Władze samorządowe Opola jeszcze nie załapały, że u nich jest Polska i odmówiły wieszania w urzędzie tablicy poświęconej (zapewne ktoś by to pokropił) bohaterom wyklętym. Niesiołowskiemu aż tak się nie powiodło (entomolog zna się bardziej na pajęczynach), Leninowi wyrwało tylko sznurówki ze spiżowych butów, co Prezesa bardziej śmieszy od dowcipów Niesiołowskiego na swój temat.
    Jeśli zaś chodzi o mniejszości narodowe (tu akurat niemiecką) zwolnione z obowiązku przekroczenia 5% progu wyborczego w wyborach do Sejmu, to akurat zgadzam się z Prezesem (kryterium etniczne nie powinno w żadnym wypadku nikogo preferować do parlamentu ogólnokrajowego). Co innego wybory regionalne do władz samorządowych, do których każda grupa stowarzyszona w komitet wyborczy, może sobie obrać dowolną identyfikację (nie tylko etniczną czy narodową). Cała reszta przywilejów o której baja Prezes, jest adresowana tylko i wyłącznie do danej grupy i nikt na siłę nikogo nie zmusza do korzystania z nich. Te przywileje są na tyle neutralne, że ktoś kto nie czuje się Niemcem, lub kimś innym, nie może doznać żadnego uszczerbku z ich powodu.

  203. „Rząd upada z powodu wycofania zaufania przez Berlusconiego i partię, która jest jego własnością. To on zatem ponosi odpowiedzialność za to, co się stało, przed Włochami i Europą” – skomentował Scalfari.
    http://biznes.onet.pl/trzesienie-ziemi-po-decyzji-premiera-o-rychlej-dym,18491,5326699,1,news-detal
    ===========

    Całe szczęście że właściciel pewnej polskiej partii politycznej- pomimo wszelkich starań- nie może obalić rządu….

  204. Sprawę zakamuflowanej opcji już skomentowałem na „śląskim” blogu Dziadula, tylko nie wiem, czy moderator to puści. Chciałbym jednak skomentować kilka świetnych myśli prezesa z tego samego spotkania w Opolu.
    Zacznę od tego, że jest mi przykro z powodu profanacji naszej pięknej auli do takiego politycznego show. Żałuję, że tak ciężko pracowałem przy odgruzowywaniu budynku po bohaterskim czynie idoli Niesiołowskiego, który z Kowalczyków – terrorystów zrobił bohaterów, prekursorów Solidarności.

    Prezesowe myśli w cytatach na portalu TVN24:

    ***Dodał również, że jego zdaniem rozwikłanie katastrofy smoleńskiej na poziomie procesowym jest możliwe tylko z pomocą ustawy. – Nie liczcie na żadne komisje międzynarodowe, to musi być wyjaśnione w Polsce – podsumował Kaczyński.
    Stwierdził, że sam jest przekonany, iż katastrofa smoleńska to był zamach, a gdyby nie doszło do niego podczas podróży do Katynia, to doszłoby podczas późniejszego wyjazdu prezydenta Lecha Kaczyńskiego do USA, ale nie na terytorium Ameryki.***

    Podoba mi się, że nie liczy na komisję zagraniczną (Selbst ist der Mann, sogar ein Hampelmann). Wystarczy wyciągnąć z lamusa „białą damę” Macierewicza, gdy prezes będzie premierem – po co mu fachowcy? ON naprawdę wie, kto jest winny katastrofy i może jeszcze Bielan, świadek rozmowy z bratem. Dla zmylenia przeciwnika pieprzy o zamachach dokonanych i planowanych. Szkoda, że zamach nie wystąpił nad oceanem, bo Rosjanie nie potrzebowaliby badać przyczyn katastrofy, a prezes i tak wiedziałby, ze to Putin i Tusk wystrzelili rakietę.

    ***Od opolskich struktur PiS prezes Kaczyński dostał w prezencie replikę szabli polskiej,***

    Po czym poznać narodowość i patriotyzm szabli?

    ***Uznał, że obecne polskie władze wyznają zasadę nienarażania się „siłom zewnętrznym”, a politykę wobec Niemiec i Rosji uprawiają, leżąc już nie na kolanach, ale plackiem na twarzy. ***

    Może ma rację? Dobrzy ludzie powinni władzom podać szmateczki, jeśli „ryje” zbyt głęboko się wryły w błoto.

    ***Stwierdził też, że redakcje „Rzeczpospolitej” czy „Uważam rze” zniszczono, bo jako media „z głównego nurtu” były groźne dla rządzących, a wyrzucenie dziennikarzy „Rzeczpospolitej” „za napisanie prawdy” było ograniczeniem praw obywatelskich.***

    Pomylił chyba rząd z właścicielem gazet?

    ***Naszą nadzieją jest to, że za jakiś czas będzie program 24-godzinny informacyjny naszej strony – dodał Kaczyńskie, nie zdradzając jednak szczegółów, by „nie zaszkodzić sprawom”.***

    To mnie zaskoczyło, bo ma przecież TV Trwam, gdzie praktycznie nic się nie dzieje, tylko straszą jakieś plansze. Wiem co mówię, bo w ośrodku Caritasu mieliśmy Trwam, a nie było Eurosportu. Kiedykolwiek żona chciała oglądać Trwam, były tylko jakieś artystyczne plansze.

    ***Był jednak przeciwny pomysłowi podniesienia z 20 proc. na 51 proc. progu dotyczącego liczby mieszkańców należących do mniejszości w gminach, w których mają być ustawiane dwujęzyczne tablice. ***

    Może nauczył się podstaw arytmetyki i wiedział lepiej niż jego poseł, że ponad 51 % populacji to jednak już większość, a nie mniejszość?

  205. W październiku rząd uporał się ze spłatą zagranicznych długów PRL z ery Gierka, spłacając je z nowej pożyczki. Ale czy kiedykolwiek zostanie spłacony dług za przedpłaty samochodowe z czasów Jaruzelskiego?

    Read more: http://wyborcza.biz/biznes/1,100896,12968394,Ogromne_dlugi_PRL__Do_dzis_panstwo_oddaje_Polakom.html#ixzz2EZm3Hp7I
    =======================

    Ech, kawałek historii……

  206. Panie @Marcinie (0,24 dnia 9.12.) – z okazji powrotu @Antoniusa do czynnego życia blogowego, usprawnionego fizycznie i pogodnego duchem odkładam rozprawę z tobą za bezczelną i chamską napaść na naszą koleżankę @ANCA-NELĘ na później a nie na półkę.
    Drugim powodem odłożenia sprawy jest to, że zapomniałem o tym, że ty wkraczasz do „akcji” po naszej „północy”, ponieważ przebywasz w kraju leżącym na innej długości geograficznej niż nasza. Potem zbierałem siły i jakoś ta niedziela mija bezproblemowo. Trzecim powodem był wspaniały film Spilberga, na kanale HBO-2 o losach konia (z fabułą podobna do losów psa colii, z udziałem jeszcze młodziutkiej Liz Taylor), który przeżył okropności I WS, zachowując wierność i przywiązanie do młodego człowieka.
    Gdy włączyłem komputer okazało się, że mój komentarz byłby bardzo spóźniony i nie na czasie. Mogę jednak nawiązać do wpisu @Wieśka59 o skonstruowaniu specjalnego silnika o d r z u t o w e g o dla lotnictwa pasażerskiego, które pojawi się za 10 lat. Drogi Wieśku silnik to jedno a płatowiec to drugie, nie słyszałem by w tej chwili coś konstruowano dla tej jednostki napędowej. Moim zdaniem był taki, naprawdę godny uwagi, CONCORD mu było na imię. Przepiękna sylwetka, o skrzydle w obrysie delty, latał na wysokościach rzędu 18.000 m przy prędkości lądowania zaledwie 274 km/godz.
    Przyznam się, drogi Wieśku, że trudno mnie wyobrazić sobie obecnie samolot latający z prędkością z prędkością 6.400 km/godz z setką pasażerów na pokładzie z możliwością lądowania na współczesnych lotniskach Europy i reszty świata. Musisz wiedzieć, że prędkość w stosunku do otaczającej go atmosfery (Vp) musi zapewnić zdolności manewrowe samolotu. Już Concord nastręczał ogromnych trudności a latał przecież „tylko” z prędkością nieco powyżej 2 Ma. Twój wehikuł ma mieć ponad 5 Ma, czy jest to w ogóle możliwe ??
    Serdecznie pozdrawiam koleżeństwo, w szczególności Antoniusa, Czesław R.

  207. Widzę @Antoniusie, że nie przepuścisz żadnej okazji do napisania kilku słów o Smoleńsku, którym już naprawdę rzygam. Skoro jednak padło na ten temat, spieszę wszystkich poinformować, że może wkrótce ukaże się na ten temat nowa książka pani Torańskiej. To „wkrótce” autorka książki przekłada na brak możliwości przeprowadzenia ostatniej rozmowy z premierem Tuskiem, brakuje go, do tych kilkudziesięciu rozmów składających się (tak przypuszczam) na treść. Będzie to prawdopodobnie raport zamykający sprawę raz na zawsze w planie „odpowiedzialni”. Z jej wypowiedzi:
    „Banalność, kumulacja bylejakości. Katastrofa się wydarzyła, ponieważ wszystko było byle jakie.” wynika to, co od dwóch lat większość z nas przeczuwa i nieraz dawała temu wyraz w komentarzach.
    Wraz z tą książką wybuchnie prawdziwa bomba, która prawdopodobnie przebije siłą rażenia wszystkie dotychczasowe, razem wzięte. Czekam z niecierpliwością i będzie to ostatnia rzecz, którą przeczytam o tej sprawie.

  208. @ Czeslaw,
    „Panie @Marcinie (0,24 dnia 9.12.) ? z okazji powrotu @Antoniusa do czynnego życia blogowego, usprawnionego fizycznie i pogodnego duchem odkładam rozprawę z tobą za bezczelną i chamską napaść na naszą koleżankę @ANCA-NELĘ na później a nie na półkę.” Zanim zaczniesz nowy stek obrazliwych tekstow przejdz sie po poznanskiej starowce i przyjrzyj sie kozlom na wiezy. Czy ty przypadkiem jak one nie masz rogow?
    Bodzenie to twoja specjalnosc. Na szczescie wirtualne bodzenie nie boli. Mozesz to robic do upadlego, nawet w obronie Ancy_Neli i innych gegaczy ktorzy podziwiaja twoje bodzenie.

  209. @ Antonius,
    „Dodał również, że jego zdaniem rozwikłanie katastrofy smoleńskiej na poziomie procesowym jest możliwe tylko z pomocą ustawy. ? Nie liczcie na żadne komisje międzynarodowe, to musi być wyjaśnione w Polsce ? podsumował Kaczyński.”
    Gdyby twoj brat byl prezydentem i zginal tak jak Lech Kaczynski co bys zrobil bedac w jego skorze? Pewnie powiedzialbys tak, to moja wina ze mu pozwolilem wsiasc do tego samolotu? Tak, to moja wina bo dzwonilem do niego gdy lecieli? Albo moze powiesz ze bys powiedzial, ze to twoja wina ze nie wsiadles za niego do tego samolotu?
    Normalni ludzie ktorym zdarzy sie takie nieszczescie chca aby prawda jakakolwiek by ona nie byla aby zostala wyjasniona. Tego domagaja sie zarowno ci ktorzy zyja i sa bliskimi osob uczestniczacych w tej katastrofie, jak tez zmarli (oczywiscie dla wierzacych), bo niewierzacy uwazaja ze zakopane kosci nie maja glosu.
    Poki co pozyjemy zobaczymy. Gdy prawda ujrzy swiatlo dzienne prawdopodobnie
    twoje uczone wywody na temat auli, braci Kowalczykow itp beda li tylko dowodem
    twojego wstydu jakim bylo gdybanie zanim przemowily dowody. To nie jest naukowe podejscie ktorym sie starasz na kazdym kroku sie podpierac, tym bardziej ze podobno reprezentujesz nauki scisle.

  210. @Marcin (22.47 dnia 9.12.) – widzę, że dzisiaj wcześniej zabrałeś się do pracy, pewnie sobotę spędziłeś nie typowo. Dobra rada @Marcinie i to za darmo!! Czep się tramwaju a nie porządnych ludzi i pozostaw ANCA_NELĘ i Antoniusa w spokoju – chociaż Oni sami potrafią się obronić i nie potrzebują adwokata a poza tym czy ty w ogóle wiesz dlaczego to prezes tak powiedział, że nie można liczyć na żadne komisje międzynarodowe ?? Nie dlatego, że jego brat tam zginął, tylko dlatego, że go Amerykanie po prostu o l a l i. Olali zabiegi Macierewicza i Fotygi, którzy czepiali się klamek byle jakich parlamentarzystów. O jakich ty prawdach marzysz ?? Prawda jest tam gdzie jest i nie można jej szukać w zaświatach. Druga Tutka jest tak samo skażona jak ta z pod Smoleńska. Skąd teraz możemy wiedzieć co wożono do Gruzji, czy cholera wie jeszcze gdzie ?? Wybuchy może i były durniu jeden, ale rozpaczy w obliczu kostuchy (co mamy na taśmach !! ). Ustawowa prawda, o której ten facet wspomina to wybuch śmiechu (razem byłoby ich trzy, gdy dodać do tego przeciągłą kuuuuuuurwę).
    P.S.: – każdy musi się liczyć „z rogami”, bo to jak wiesz, kobieta to jak pół litra, na jednego za dużo a na dwóch za mało a koziołki mnie w ogóle nie interesują. Poznaniakiem zostałem przypadkowo a duszą jestem kresowiakiem z całym bagażem doświadczeń. Bliżej mnie do opolskiego, o czym już chyba wiesz??
    – jesteś jednak prostakiem @Marcinie „bodzenie” wirtualne, moim zdaniem bardziej boli niż w realu, bo nie można „oddać” na bieżąco. Każdy, kto posiada krzynkę honoru ci to powie ale bo to gruboskórny (tu jest słowo niecenzuralne) zrozumie ??
    – piszesz do @Antoniusa (zapytujesz?), co by zrobił gdyby miał brata prezydenta RP i zginąłby on jak brat Jarosława? Przede wszystkim, takie mam zdanie, Antonius nie wysłałby brata na pewna śmierć, nawet za cenę Urzędu prezydenta RP. A poza tym Antonius nie szukałby zemsty za swój grzech na plecach innych, jak czyni to twój Jarosław. On mści się na innych za to Urząd prezydenta „uszedł” z rodziny Kalksteinów !!! Czy ty tego nie rozumiesz?? Przepraszam, zagalopowałem się nieco, bo co może zrozumieć taki prostak ??
    Serdecznie pozdrawiam koleżeństwo, Czesław R.

  211. Czesławie!
    Dzięki za rycerskość. Jestem wdzięczna i nieco zakłopotana 😳
    Proponuje sprawę z Marcinem „zostawić leżeć” i nie dawać mu jakiejkolwiek okazji do rozwijania wątku zarówno tego, jak i pobocznych. Są tacy frustraci, szukający okazji do wyładowania własnych pretensji do świata – pewnie o to, że nikt ich nie podziwia tak, jak na to we własnym mniemaniu zasługują – na kimś, kto się da wciągnąć w bezsensowną dyskusję. Wstępnie kogoś takiego zaatakują, przekręcą jego wypowiedź, przypiszą podłe intencje i … czekają na reakcję, która im umożliwi dalsze harcowanie, jazdę już bez trzymanki. Przerobiłam parę takich akcji i już nie dam się wciągnąć w żadną, kolejną. Pamiętam jeszcze z dzieciństwa, jak na koloniach i obozach koleżanki lubiły przykładać swoje opalone rączki do mojej bladej /wiadomo, blondynka 🙂 / aby się ucieszyć, że są o wiele lepiej opalone. Takie zapędy mają i dziś różni niedowartościowani. Lubią się ustawić na moim tle, bo wydaje im się, że będą w tym zestawieniu wyglądali lepiej. Ja sobie z tego nic nie robię, ale jeśli ktoś ustawia się na moim tle zbyt nachalnie, potrafię się skutecznie odsunąć. Niech sobie stoi. Niech błyszczy własnym światłem. Nie tym, odbitym od mojej akurat postaci.
    Pozdrawiam cię serdecznie, poznaniaku przypadkowy 🙂

  212. Antoniusie,
    zdaje się, że Waść nie otarłeś się o militaria dawniejsze niż druga wojna, bo pytasz:
    „Po czym poznać narodowość i patriotyzm szabli?”
    Po rękojeści, jelcu, głowni i krzywiźnie.
    Najstarszy typ szabli w Polsce zwany szablą polsko-węgierską wszedł do użycia za panowania Stefana Batorego.
    Różni się on wyżej wymienionymi cechami od szabli ormiańskiej, husarskiej, karabeli itp.

  213. @GajowyM.
    10 grudnia o godz. 10:27

    Faktycznie! Wprawdzie raczej napisałem o tej szabli „wężykiem”, ale jaklo pacyfista i nie szkolony wojskowo nie znam się na klujących narzędziach do zwykłego mordowania bliźnich, lub do zabicia honorowego męża, z zoną którego się pofiglowało. Znam to (jedno i drugie) tylko z powieści i z filmów z Jean Marais, lub wcześniej z Gerard Philipem.

  214. @Czesław 10 grudnia o godz. 0:21 @ANCA_NELA 10 grudnia o godz. 8:48

    Cieszy mnie, ze podobnie widzimy charakter i zamiary Marcina. Od dłuższego czasu przewijam jego komentarze, nie czytając. Wczorajszego nie mogłem nie zauważyć, bo był ostatnim, a więc tym, od którego zacząłem przeglądanie komentarzy przed wyłączeniem komputera … i jak byk… był atak na mnie, więc przeczytałem uważnie ten bełkot, szczególnie ciekawy przez to, że niewiele miały jego głupoty związku z tym, co ja napisałem o słowach Kaczyńskiego w historycznej auli mojego dawnego miejsca pracy. Po mojej śmierci cały naród powinien przed tym budynkiem stawiać lampki, jak przed ostatnim miejscem pracy prezydenta w Warszawie.

    Zastanawiałem się nawet, czy zacząć „pyskówkę” i próbę wychowania trolla, ale byłem zbyt zmęczony i zapisałem tylko jego komentarz na dysku i poszedłem spać. Widać Czesław nie spał jeszcze i wyręczył mnie w podstawowym wniosku-prośbie do Marcina. Delikatna wersja – odczep się! Można po prezydencku – coś o „spieprzaniu”, albo patriotycznie-ludowo „odp….l „się!
    Pod koniec komentarza Marcin coś gadał o moim wstydzie, gdy się dowiem prawdy – chyba o Kowalczykach? Jestem przekonany o tym, że znam prawdę o Smoleńsku, może niepełną ze względu na nieznajomość treści rozmowy telefonicznej bliźniaków.
    To mnie zmobilizuje do napisania w innym komentarzu obszernej wersji prawdy o braciach K., bo byłem u źródła nieskażonej informacji. Pracowałem z nimi w niewielkiej społeczności przez wiele lat i mam prawo moralne napisać prawdę o ich działalności w Opolu, dodając to, co milicja mozolnie stwierdziła, badając ich zachowanie na wsi, gdzie byli świetnie znani. Nie zrobię tego dziś, ale mam prawo stwierdzić jak prezes, że wiem, ale powiem tylko, że byli złodziejami i podpalaczami i na wsi i w Opolu, a wysadzenie auli to nie był żaden czyn patriotyczny, liczyli na profity ze strony antykomunistów zachodnich i w tym celu gromadzili kompletną dokumentację fotograficzną swoich działań. Taki drobiazg jak umieszczenie w łazience ogromnego posteru Adolfa Hitlera chyba też odrobinę świadczy o ich mentalności – polski patriota ma chyba innych idoli (np. tych co coś tam ukradli).

    Jeszcze drobiazg: Marcin wie coś, czego nawet MAK nie wiedział lub komisja Millera, dla mnie to też jest szok. Marcin zdradził nieopatrznie, że to Jarosław zadzwonił do Lecha!!! Wszyscy myślą, że było odwrotnie! Skąd Jarosław miał telefon satelitarny i znał jakieś sekretne kody, aby dzwonić do państwowego samolotu wojskowego???

  215. „Ponad 24 proc. mieszkańców UE w 2011 roku groziła bieda i wykluczenie społeczne. W Polsce było jeszcze gorzej, bo zagrożonych było 27 proc. społeczeństwa, czyli ponad 10 mln osób. Najlepsza sytuacja pod tym względem panowała w Czechach, Holandii i Szwecji.

    Jak wynika z danych unijnego biura statystycznego Eurostat w ubiegłym roku biedą i wykluczeniem społecznym zagrożonych było 119 mln obywateli „27” (24,2 proc.). To więcej niż w 2010 roku, kiedy odsetek takich osób wynosił 23,4 proc. i w 2008 roku, gdy było to 23,5 proc. populacji… Więcejhttp://wiadomosci.onet.pl/swiat/10-mln-polakow-zagrozonych-bieda-i-wykluczeniem-w-,1,5321586,wiadomosc.html .

    Zadziwiające, że wciąż wypada używać eufemizmu „zagrożonych biedą i wykluczeniem” gdy ta bieda i wykluczenie to codzienność od lat dla milionów.

  216. Antonius
    10 grudnia o godz. 11:19
    Ja też przewijam nie czytając, chyba że wywoła akurat mój nick, bardzo widoczny, bo dużymi literami. Jeśli uznam, że jest taka potrzeba, to odpisuję krótko, bez dawania pretekstu do kontynuacji.
    Cieszy mnie twoja obecność na forum, po udanej rehabilitacji i oczekuję z zaciekawieniem informacji o opolskich braciach K.

  217. Anca_Nelo, Antoniusie, Czesławie
    Czy nie macie czasem wrażenia, że syrenie śpiewy trolli wiodą nas na jakieś bagna?
    Poświęcamy im czas, energię (nawet gdy tylko przewijamy).
    Rozumiem doskonale, że ludzką rzeczą jest odreagowywanie tego co wzburza, budzi sprzeciw, ale to trochę tak, jakbyśmy jedli im z ręki.
    Antoniusie
    Również liczę na pełną info o bohaterskich braciach K.
    A tak przy okazji:
    może przydałaby się jakaś weryfikacja panteonu bohaterów wyznaczonych przez naszą „prawicę”?
    Chyba to jednak zły pomysł, bo już w chwili gdy to piszę, zapachniało mi lustracją. Brrr.

  218. Tylko diably i ich szef mógł dobierac takie osobowosci jakie pojawija sie na tym Blogu , nablogu D.Passenta czy Waldemara Kuczynskiego .Nie znam ich TWARZY ,ale widze jak wygladaja ,jaka mowe ciala repezentua ci z Law Poselskich PiS-u czy ich stronnicy medialni . Prof ,Cesare Lombrozo ( XIX w) mialy szalenie ułatwine zadanie zklasyfikacja psychiczno-osbowosciaow tych kilku set ludzi .
    Nieustanie oczekuje ze pojawi się choć jeden ważny z tamtej strony który byłby po prostu sympatyczym człowiekiem .W niedziele wytsepował poseł Sasin .To ktos kto ostatnią wieczerze spożywal w Pałacu z prezydentem 9 kwietnia .Byl na liscie pasazerow ( podawno jego nazwisko w mediach 10 kwietnia ),Zaspał bo zaspał ,czy zaspał bo mial dużego kaca .
    Nawisem mowiąc czy PLatforma nie ma mocnych i szybkich „karabinow ” takich jak ma Jarosław ?Tych co wysyła do mediow to słabeusze ,a idą trudne czasy dla wszystkich, więc na co czekaja ?!.

  219. ‚Teresa Stachurska’
    10 grudnia o godz. 11:27
    Cyt.
    ‚Małe jest wielkie….’

    Szanowana Pani Tereso, jak zwykle linkuje Pani do znakomitych tekstów. Dziękuje i proszę tak dalej. Jednak co do tego oszczędnego podsumowania, ‚małe jest wielkie’ mam pewne wątpliwości. To nie jest problem wielkości, tylko raczej wiedzy, edukacji i odporności na wiedzę.
    Socjaliści skandynawscy, pierwsze pomysły i plany co do modelu gospodarczego państwa opiekuńczego mieli już w latach dwudziestych ubiegłego wieku, zaczęli je wdrażać w latach czterdziestych, a sukces już był zauważalny w latach piećdziesiątych. I nie były to wówczas państwa bogate ale państwa biedne. Od tego czasu upłynie niedługo sto lat. O tym się mówi, pisze, pokazuje statystyki, różne klasyfikacje, które jednoznacznie wskazują, że ten model prowadzi do sukcesu cywilizacyjnego. Nic to …. ‚gadał dziad od obrazu’ a Balcerowicz i kompani wiedzą swoje, i nie tylko w Polsce, gdzie indziej również. Można powiedzieć, że sto lat nauki poszło się paść w krzaki, absolutna, pancerna, wzorcowa odporność na wiedzę. Argumenty przeciw są zaś takie, że ręce i nie tylko, z wrażenia opadają. Albo są w stylu ‚w Ameryce biją murzynów’, albo ‚najpierw trzeba zarobić aby później podzielić’, co wyczerpuje co najmniej kilka sposobów nieuczciwej dyskusji, gdyż sprawa nie dotyczy wielkości dochodu narodowego ale zasady jego podziału.

    Pocieszające jest jednak to, że w tej dziedzinie wiedzy nie starczyło stu lat nauki, ale już w dziedzinie prawa niektórym nie wystarcza pięć tysięcy lat nauki, a na przykład w etyce i moralności dwa tysiące lat i pojęcie ‚wybaczania’ zdefiniowana w pierwszej modlitwie chrześcijan ‚Ojcze nasz’, jest dla znacznej liczby niezrozumiałe, do chwili obecnej. To taka myśl, która zrodziła mi się, ‚? propos’ zbliżającego się corocznego festiwalu obłudy i hipokryzji związanego z rocznicą stanu wojennego.
    Pozdrowienia.

  220. Waldemar ( 10-12-g.13:49)
    Zwróciłes uwagę na pewną psychologiczną/socjologiczną osobliwość.
    Ja również usiłuję wyłuskać po stronie PIS-owskiej, łącznie z „klonami”, jakąś sympatyczną twarz, nie mówiąc o treści przekazu i jego formie.
    W tym sensie nie dostrzegam nawet pozoru symertii w stosunku do przedstawicieli czy tylko ich sympatyków z innych formacji politycznych.
    W tamtych można znaleźć ludzi, nazwijmy to „normalnych”, nawet, jeśli nie zgadzam się z ich poglądami, czy – nie do konca – ze sposobem bycia.

  221. Wiesiek59, 05,12. o 21:59,

    może tu jest źródło – http://natropie.onet.pl/najnowsze/ludzie-bez-sumienia,1,5324508,artykul.html ?

    Haszszu, zgadzam się, tak jest.

  222. Szanowni przyjaciele blogowi!

    Zabiorę się do Kowalczyk-story, ale to nie taka prosta sprawa, bo chodzi nie tylko o moje wspomnienia, ale opis faktów, które miały i mają miejsce. Zadałem Google’owi hasło „Ryszard Kowalczyk” i wypluł mi artykuł „Bracia Kowalczykowie”. Nie czytajcie tego, bo to stek kłamstw i 200% nierzetelności dziennikarskiej. Już samo przypisanie braci do WSI, gdy pracowali na WSP świadczy o precyzji. Ja to wszystko przeczytam, odrzucę plewy, dodam moje wspomnienia i was tym uraczę, ale nie tak szybko. Jedno mogę powiedzieć już teraz – to nie są patrioci, a bandyci. Nikt nie konsultował żadnej enuncjacji prasowej z ludźmi z Katedry Fizyki, którzy ucierpieli na tym akcie terrorystycznym, a szczególnie nie pytano autochtonów, których przez pół roku opolska milicja chamsko prześladowała w związku z przyjętą, oczywistą koncepcją śledztwa: Wiadomo, że to zrobili wrogowie Polski – zakamuflowana opcja niemiecka – tzn. Ślązacy..

    Najlepiej scharakteryzował skazanych Lech Kaczyński we wniosku o kasację wyroku, a prezydentowi tysiąclecia trzeba wierzyć – to prawnik!:

    „Zasadniczym motywem wysadzenia auli Wyższej Szkoły Pedagogicznej były skłonności oskarżonych do destrukcji i fascynacja pirotechniką a także niechęć czy też niemożność zaakceptowania obowiązujących norm współżycia społecznego.”

    Sam Lech obdarł sylwetki bohaterów tym jednym zdaniem z blichtru patriotycznego – Kowalczyki to połączenie Breywika z doktorem Bruno, a nie bojownicy o likwidację komuny.
    Po prostu lubili podpalić stodołę sąsiadowi, bo dał któremuś z nich w mordę za drobne przewinienie. Chcąc obrócić wszystko w żart – po tylu latach – można przypomnieć słowa Greka Zorby – „wybuch auli to była piękna katastrofa”!

  223. mag@, waldemar@:
    podzielałbym Wasze zdanie co do „twarzy ludzi PIS-u”, gdyby nie to, że w ostatnią sobotę wieczorem, doznałem objawienia.
    Byłem bowiem świadkiem występu przez kamerami TVP info Pani Krystyny Pawłowicz.
    Sympatyczna ta osoba uwiodła mnie bez reszty. Pomijam wrodzony wdzięk Pani Profesor (to zbyt osobiste). Lecz ta erudycja!, koncyliacyjność!, kultura osobista!
    Ponieważ pewnie mało kto to zauważył (ja uruchomiłem tv przypadkiem) zbłądziłem do salonu 24, by uzyskać pewność. I nie omyliłem się. Tam też zachwyty typu: ale „nasza” Pani Profesor dosoliła „ich” redaktor Czajkowskiej.
    Czy to nie ta emanująca wdziękiem osoba wypowiedziała w trakcie debaty w sejmie przeciwnikowi politycznemu sakramentalne: „sp…j”?
    Myślę, że zarówno Pani Kempa, jak i Pani Sobecka winny brać przykład z Pani Profesor.
    Nie ma zmiłuj, gdy chodzi o dowalenie komukolwiek, kto ma inne poglądy, niż dzieci PIS-u.
    Krystyna Pawłowicz: żywy przykład chrześcijańskiej pokory i skromności.

  224. Z.B.I.G ;
    Ciesze sie z tej Jaskółki , naprawde dobrze że o tym napisałeś .
    Niestety nie kojarze pani profesor .
    z Pozdrowieniem

  225. waldemar: Niestety nie kojarze pani profesor .
    No i dobrze. Jak poznasz, to będzie ci gorzej.

    Zbig raczej żartował. Widziałam kawałek tej rozmowy, wyłłączyłam od razu. Dawno nie widziałam, żeby ktoś tak ustawiał i obsztorcowywał dziennikarza. Straszna baba.

  226. Teresa Stachurska
    10 grudnia o godz. 15:12

    Teoretycznie wszyscy wiedzą że system społeczny i stosunki międzyludzkie kształtują się przez stulecia i pokolenia.
    Nie ma możliwości wprowadzenia zmian fundamentalnych i trwałych w przeciągu kilku lat, czy jednej generacji…..

    Linkowany model szwedzki to 100 lat ciężkiej pracy organicznej i długotrwała dominacja rządów jednej opcji politycznej.
    Owoce zbierają dzisiejsi politycy…..

    Czy taki model można by wprowadzić u nas?
    W chaosie przemian ostatnich 23 lat, po raz pierwszy władza przeszła na drugą kadencję. Gdzie tu sto lat i słynne trzy pokolenia?
    Dominuje doraźność i krótki horyzont czasowy- do następnych wyborów.
    Politycy niezgodni co do fundamentalnych spraw
    =prywatyzować czy nie
    =inwestować państwowe fundusze w gospodarkę, czy zostawić to rynkowi
    -zacieśniać więzy z Unią, czy się dystansować
    -współpracować z Niemcami, czy tylko z USA
    -przyjąć euro, czy nie
    =i wiele innych…….
    Nie są w stanie wypracować wspólnej wizji przyszłości.

    Ps.
    Mi podoba się inna teoryjka, że polityk to dziecko karmione z butelki i nie znające dotyku, czułości matki.
    Tak jak wzmiankowany psychopata……
    Ilość psychopatów i socjopatów wśród polityków jest znacząco większa niż średnia.
    Można zobaczyć prosty przykład- stosunek wielodzietnych- Komorowski, Wałęsa, do ludzi…..

  227. Haszszu napisał tak
    „Socjaliści skandynawscy, pierwsze pomysły i plany co do modelu gospodarczego państwa opiekuńczego mieli już w latach dwudziestych ubiegłego wieku, zaczęli je wdrażać w latach czterdziestych, a sukces już był zauważalny w latach piećdziesiątych. I nie były to wówczas państwa bogate ale państwa biedne.”
    A w swych pamiętnikach pamiętnikach Churchill tak:
    „Może ktoś napisze kiedyś „białą ksiegę” o zaopatrywaniu państw osi przez Szwecję w maszyny i narzedzia. Dawaliśmy jej ogromne sumy, aby tego nie robiła, tymczasem Szwedzi brali drugie tyle od Niemców i własnie to robili”
    I tu jest pies pogrzebany odnośnie skoku dobrobytu w Szwecji i wwindowania jej na czołowe miejsce w świecie.
    Obecnie Szwecja zjeżdża po równi pochyłej w rankingu bogactwa. Obecnie rządy próbują ten trend zahamować , ale jest to bardzo trudne bo ludzie tam przyzwyczaili się do ogromnego socjału i trudno to szybko zmienić.

  228. ale jest to bardzo trudne bo ludzie tam przyzwyczaili się do ogromnego socjału i trudno to szybko zmienić.

    Odniesc to mozna rowniez do Francji …

  229. Kowalczyk-Story – historia bohaterów czy typowych bandytów?

    (pisana przez „świadka dziejów” lub częściowo nawet ofiarę aktu terrorystycznego)
    Częśc I

    Minęło ponad 40 lat od wysadzenia auli i pewne szczegóły zatarły się w zakamarkach mózgu, ale główne elementy pozostały i pozostaną. Jest to historia dwóch chłopców z mazowieckiej wsi, których głównym hobby było zbieranie i wykorzystywanie materiałów wybuchowych. Szanse mieli ogromne, bo w podwarszawskich lasach niewypałów było w bród. Starszy brat wyrwał się z tego środowiska, skończył studia i rozpoczął pracę naukową. Miał wpływowego promotora i bez problemów uzyskał stopień naukowy doktora fizyki. Brat szkół nie ukończył, więc nawet w PRL awans społeczny był utrudniony bez wykształcenia. Wtedy bandycka natura wylazła z ogłady wykształciucha i postanowił pomóc bratu po swojemu. Włamali się do szkoły, ukradli blankiety świadectw maturalnych i „wysoko kształcony” brat podjął się roli członków Komisji Maturalnej i dyrektora, wypełniając i podpisując bratu upragniony papierek i załatwił mu zatrudnienie w swojej uczelni, daleko od domu. Dalej wspólnie gromadzili trotyl – takie niewinne urlopowe hobby. Dla rozweselenia Opolan postanowili zniszczyć jedyną salę w Opolu, gdzie mogły się odbyć spotkania wielu ludzi – różnych branż, pracowników i studentów uczelni oraz ludzi z miasta, nawet np. Kabareton w czasie Festiwalu Piosenki i oczywiście również polityczne zebrania. Gromadzony przez lata materiał wybuchowy błagał o zastosowanie i bracia przygotowali bombę, gotując trotyl w kuchni mieszkania w domu profesora, aby ukształtować bombę. Narażali takim nieodpowiedzialnym działaniem na śmierć dziesiątki swoich kolegów i ich rodziny, ale to było zgodne z ich patriotyczną moralnością. Bohater nie żałuje cudzego życia! Choćby za to należy im się honorowe obywatelstwo Opola. Ja już tam nie mieszkam i nie będę musiał się rumienić ze wstydu. Dzisiaj maszerowaliby za Kaczyńskim i rzucali petardy do sejmu lub pałacu uzurpatora, prezydenta przez pomyłkę.. Wprawdzie byli w duchu bohaterami, ale raczej nie chcieli pójść do pierdla, więc główkowali jak Młynarski – „co by tu spieprzyć”? Mieli różne ciągoty, np. gmach Komendy Wojewódzkiej Milicji, ale to było zbyt ryzykowne. Może w przyszłości po udanej próbie na swoich śmieciach. Z warsztatu Katedry Fizyki, gdzie pracował młodszy brat prowadziły kanały pod aulę, więc wsadzili tam bombę i kabelki zapłonowe wyszły już na stronie warsztatu. Niby blisko, ale w miarę bezpiecznie. Czekali na jakiś dobry moment. Miał być najpierw Cyrankiewicz – faktycznie był. Pamiętam jego znakomity dowcip, gdy zwiedzał naszą pracownię i babski uścisk dłoni. Koledzy nawet radzili, abym przez tydzień nie mył rąk z szacunku.
    Tu dygresja:
    Zwiedzanie odbyło się w niedzielę i my wszyscy w czystych kitlach i na baczność czekaliśmy na premiera. Nasza pracownia była ostatnia! W drzwiach pracowni Cyrankiewicz zwrócił się do dziekana: „Wezwaliście towarzyszy w ich dniu wolnym od pracy, tego nie należało czynić”. Na to wykrzyknął dziekan z głęboką atencją: „Panie premierze! Oni to jeszcze będą wnukom opowiadali”! Cyrankiewicz krótko: „Tak, tak, już teraz mną dzieci straszą”! Tyle o pośle Opolszczyzny, Cyrankiewiczu.

    Była inna okazja. Miało być spotkanie milicjantów. Do tego same Kowalczyki i inne oszołomy dorobili interpretację szlachetną – chcieli pomścić ofiary morderców z grudnia 70. Przysiągłbym na „jądra świętych młodzianków”, że taką interpretację dopracowali po fakcie. Rozgryzł ich Lech Kaczyński we wniosku o kasację wyroku:

    Artykuł w sieci p.t. „Bracia …podkładają bombę” zawiera mniej błędów niż wpis „Bracia Kowalczykowie”, który roi się od błędów, ale i tam są przekłamania. Rzekomo Jerzy sprawdził, że wybuch nikomu nie zaszkodzi. Znam lokalizację i wiem, że to było fizycznie niemożliwe. W tym czasie portier obowiązkowo sprawdzał stan rzeczy obchodząc m. in. koło auli, a Kowalczyk z kanału pod aulą nie mógł wiedzieć, gdzie się znajduje. Portier miał szczęście i Kowalczyk nie został mordercą.

    Rankiem po „day X” przychodzę do pracy i milicja mnie nie wpuszcza, nie podając powodu. Użeram się z nimi, ale nadbiegł student, o którym wiedzieliśmy, że jest z SB i kazał mnie wpuścić, ale przez nasze warsztaty, omijając budynek główny. Od strony Katedry widziałem, co zostało z auli, choć zbrojenie i akermany trzymały się dzielnie. W literaturze nie wspomnieli, że została rozwalona podstacja elektryczna i moje palniki plazmowe były martwe. Miałem ważną i terminową pracę zleconą z Instytutu Metalurgii Żelaza w Gliwicach, a prądu nie ma. Walczyłem jak lew z milicją i rektorem, aż mi pociągnięto oddzielny kabel (moc blisko 1 MW), to wcale nie takie proste. Po tygodniu lub dwóch mogliśmy kontynuować naszą pracę – tak Kowalczyk zwalczał komunę!!! Przy okazji zrozumiałem gorszą sprawę. Przy oglądaniu żałosnych resztek podstacji spotkałem oficera MO prowadzącego śledztwo. Był to szwagier mojego szwagra – niby nie rodzina, ale się znaliśmy dobrze i on mi wyjawił oczywistą oczywistość – aulę wysadzili Ślązacy – neofaszyści i taka jest hipoteza śledcza, bo wynik jest ustalony jak u Macierewicza, trzeba tylko znaleźć tę kanalię wśród ŚLĄZAKÓW. Niezbyt profesjonalna opolska milicja miała jednak drobny sukces – znaleziono końcówki drutów zapłonowych i ustalono miejsce – Katedra Fizyki. Przesłuchiwano i inwigilowano więc od tego momentu tylko autochtonów z Katedry Fizyki. Przy okazji przyciśnięto porządnego Polaka ze wschodu, bo znaleziono w jego szafie taki sam drut. Potrafił jednak wykazać, że kupił drut w Domu Towarowym i dali mu spokój, Ślązaków gnojono dalej i to w perfidny sposób – teczkami. Grożono ujawnieniem elementów wstydliwych, jak orientacja seksualna lub skoki w bok itp. Ja w zasadzie miałem spokój na tym etapie śledztwa – szwagier szwagra to jednak dobra rzecz. Chodzili za nami jak cienie, pytali nawet proboszczów o morale.. i nic! Miesiące mijały, władze PRL naciskały, a wyników nie ma. Wtedy przysłali „Monka”, pardon, fachowców z Warszawy i Gdańska. Zajęli cały hotel w pobliżu i odrzucili wstępnie oczywistą oczywistość, zadając sobie pytanie: „Czy wśród przyzwoitych Polaków nie mogą się znajdować wrogowie ludu”? Objęto badaniami środowiskowymi wszystkich pracowników Katedry i znaleziono rysy na szlachetnym obliczy dwóch porządnych Polaków z mazowieckiej wsi. Zbierali niewypały, podpalili sąsiadowi stodołę, a co najbardziej podejrzane, byli pierwsi i najlepsi przy gaszeniu pożaru i przy odgruzowywaniu auli. Jak głębokie było zaufanie rektora do Kowalczyka może pokazać fakt, ze powierzył mu kierowanie strażą obywatelską, aby ci źli Ślązacy nie powtórzyli tego aktu terroru. W tym momencie chyba popełnili pierwszy błąd – Ryszard mógł w tej straży usunąć te cholerne druciki. Teraz czytam, ze po tych wywiadach podłożono podsłuch u Kowalczyków. To tylko częściowa prawda. Podłożono podsłuch wielu innym. Mój kolega 5 lat czekał na założenie telefonu i miał zawsze odmowę. Nagle mu założono telefon bez starań z jego strony! Po co?

    Zabawne momenty też bywały. My już znaliśmy naszych opiekunów, a oni nas też. Podobno podszedł pewien pan do kolegi i poprosił go, aby wreszcie poszedł do domu z kawiarni w domu profesora: „Panie, mój zmiennik czeka”! Gdy ktoś jechał służbowo do Warszawy miał zawsze swój cień za sobą. Siedzę kiedyś w ekspresie – jechałem po paszport do ministerstwa – wchodzi konduktor i zwrócił uwagę na moją legitymację (doktor). „Panie doktorze! Proszę pójść ze mną, bo z tyłu kobieta zasłabła”! Zanim mu wytłumaczyłem co i jak odezwał się sąsiad – miał taką wąską legitymację: „To nie jest doktor medycyny, daj mu pan spokój”! Przyjrzałem mu się dobrze i go też poznałem. Kowalczyki już byli aresztowani. Pytałem, po co mnie śledzi, skoro mają podejrzanych. On się wyparł i powiedział, że ma sprawę i wróci tym samym ekspresem. Załatwiłem paszport, a urzędniczka mówi, że mi się należy dieta podróżna. Kupi Pan żonie rajstopy!. No cóż, dobry zakup, zgodziłem się, ale nie mogłem pobrać diet, bo bank o 12.00 zamknęli. Ja do hotelu ZNP, biorę na drugi dzień diety i wsiadam do ekspresu. Kogo widzę? Mój cień. Gęsto się tłumaczył, choć mnie to było obojętne, miałem najgorsze spotkanie z milicją za sobą. To spotkanie też zawdzięczałem Kowalczykowi, który skłamał w śledztwie, że ja go wprowadziłem do Komendy, którą chcieli też wysadzić. To za długa historia.

    Koniec części pierwszej – garść faktów!

  230. PS
    Zapomniałem powtórzyć clou problemu – słowa Lecha Kaczyńskiego:

    „Zasadniczym motywem wysadzenia auli Wyższej Szkoły Pedagogicznej były skłonności oskarżonych do destrukcji i fascynacja pirotechniką a także niechęć czy też niemożność zaakceptowania obowiązujących norm współżycia społecznego.”

  231. Marit z godziny 15 .52 ;
    Z.B.I.G napisał znakomity pastisz , a ja zachłanny na Jaskółke nie doczytalem do końca za co przepraszam rownież Autora .

  232. Kowalczyk-Story ? historia bohaterów czy typowych bandytów

    Część II

    Profil psychologiczny (bohaterów czy bandytów?)

    Bracia bardzo różnili się od siebie. Ryszard był spokojny, ale wesoły i dowcipny, opanowany – chyba, że go coś bardzo wkurzyło. Był powszechnie lubiany i długo po jego aresztowaniu nikt z kolegów nie wierzył w jego winę, sądziliśmy, że to zwykła prowokacja milicyjna, aby się wykazać przed władzą centralną, która łaknęła ukarania terrorystów.
    Podobno Ryszard był szkolonym komandosem (jakieś berety), ale nie wiem czy to prawda. Krążyła anegdota o jego sprawności fizycznej. Podobno przechadzał się wieczorem z żoną i zaczepiali ją chuligani. Ryszard grzecznie poprosił, aby przeprosili żonę, a gdy nie chcieli, znaleźli się wszyscy w szpitalu, a Kowalczyk kontynuował przechadzkę. To nam imponowało i nawet sobie to wyobrażam plastycznie (coś jak mój ulubieniec Seagal).
    Gdy pojawiły się pierwsze przecieki, że jednak coś ta „k…a” nie gra, zwalono winę na młodszego brata.
    Ten był niekontaktowy, zamknięty i chyba wspaniałym obiektem badawczym dla ambitnego psychiatry. Po latach plotka była wręcz przeciwna, podobno motorem był jednak ten starszy. Na ten temat „nie mam wiedzy”.

    Co było pierwszym objawem, że nie znaliśmy naszego kolegi? Sprawa niby błaha, ale w światku akademickim niezwykle istotna. Ryszard potrzebował do znalezienia niewypałów dobrego wykrywacza metali. Skonstruował go na bazie najlepszego miernika z naszej katedry. Były dwa, austriackie Unigory 4. Jeden miałem ja, drugi kolega. Kowalczyk ukradł mu ten miernik i technik odpowiedzialny za przyrząd zapłacił wysoką sumę. To było haniebne, bo mógł pożyczyć miernik na urlop, nawet ja bym mu pożyczył mój. Nie potrzebna była informacja, do czego mu miernik był potrzebny. Mógł
    też skłamać! Wszyscy korzystaliśmy nieoficjalnie z mierników, po Czernobylu latałem wkoło swojego domu i mierzyłem natężenie promieniowania, choć władze zakazały takich pomiarów.
    Milicja znalazła ten zaginiony miernik podczas przeszukania i pokazała tej osobie poszkodowanej. Nie wolno jej było to mówić, ale i tak wyciągnęliśmy tę informację. To zburzyło nasze zaufanie, bo jest niewybaczalne – to chamskie złodziejstwo. Wiele później wyszły inne drobiazgi. Mieliśmy kontakty z Wrocławiem i koledzy przekazywali różne materiały naukowe dla mojego przyjaciela, który pracował w jednym pokoju z Kowalczykiem. Te materiały nigdy nie dotarły do przyjaciela. Więc znowu złodziej i to tak żałosny, bo to były drobiazgi, które jemu nie były niezbędne (takie kryształki). Od tego czasu nie szanowałem go więcej i chyba reszta kolegów też nie. Dlatego obrońcy bohaterów nigdy nie pytali żadnego z nas, co sądzimy o doktorze K., bo to nie pasowałoby do etosu bohatera, walczącego z komuną – i okradającego kolegów? Niektóry koledzy śledzili dokładnie przebieg procesu i dobiło nas to fałszowanie matury i kradzież dokumentów – niezbyt bohaterskie i nie związane z komuną. Spalenie stodoły sąsiadowi też nie jest czynem godnym bohatera. Powinno się te wszystkie informacje umieścić na planszy honorowej i w uzasadnieniu przyznania Ryszardowi honorowego obywatelstwa miasta Opola, któremu zabrał na długi czas jedyne centrum kulturalne!!!!!!!

    Mnie Ryszard wrobił jeszcze w inny sposób. Moja żona załatwiła mi przez uczennicę, milicjantkę, że odbito mi kilka rysunków na ksero (wówczas były 3 kserografy w województwie, pilnowane, aby nie było lewej literatury) Nie miałem chodów w Komitecie Wojewódzkim PZPR, do Nysy, gdzie w ZUP’ie był drugi, było daleko, a komenda milicji dzięki żonie była rozwiązaniem. Pracownik załatwił mi przepustkę i zrobił nieodpłatnie (!!!) kilka odbitek. Pytałem go, czy mogę się przyznać do źródła, on się zgodził. Wtedy Kowalczyk prosił o skontaktowanie z tym panem. Poszliśmy do holu przed dyżurką, gdzie każdy obywatel miał prawo wejść, oficer dyżurny zadzwonił, pracownik wyszedł z nami, poszliśmy do najbliższej knajpy, gdzie ich zostawiłem. Gdy Kowalczyka pytali, czy chciał wysadzić inne obiekty, przyznał się, że i Komendę Milicji. Zapytany czy był w budynku, potwierdził i powiedział, że ja go tam wprowadziłem. Wezwano mnie na kilkugodzinne przesłuchanie i miałem kłopoty. Pracownika zwolniono, a uczennica żony nie dostała awansu mimo dobrze zdanej matury. Nie było to ładne i zupełnie niepotrzebne, bo do środka budynku wprowadził go pracownik, a nie ja.

    Koniec części drugiej

  233. Kowalczyk-Story – historia bohaterów czy typowych bandytów

    Część III

    Uwagi o działalności aparatu ucisku i „sprawiedliwości” wobec „bohaterów”

    Sprawa Kowalczyków była rozdmuchiwana przez media i sądy do aktu terroru w walce z komunizmem, czy władzą ludową, postawiono im wiele bzdurnych zarzutów, co skutkowało tak surowymi wyrokami, a tak naprawdę był to kosztowny wygłup piromanów. Może prawdą była też chęć uzyskania profitów za działalność wywrotową przez wrogów władzy ludowej i dlatego dokumentowali swoje przygotowania. Zachowali się niekonsekwentnie w zeznaniach, ale to mogę zrozumieć, choć moje przesłuchania były prawie Wersalem, a ich pewnie urabiano nieźle. Na pewno wyroki były niewspółmierne do czynów, a zamiary trudno udowodnić. W porównaniu z Ambergold straty finansowe (4 lub 5 milionów) to pikuś (pan pikuś). Powinni wyjść po kilku latach głębokiego przemyślenia swojej głupoty. Zrobiono z nich bohaterów i skorzystali z transformacji ustrojowej.
    Byłem jednak zszokowany, gdy Ryszard po wyjściu z więzienia miał taką hucpę i próbował wrócić do nas do pracy. Myślę, że dalsza współpraca bez zaufania nie była możliwa. Znalazł zatrudnienie w bratniej uczelni i dotarł do emerytury.

    W tej całej historii największym przegranym była jego rodzina. Nie chciałbym wiedzieć, co wycierpiała żona i chyba miał dzieci, ale tego już nie pamiętam. Zmarnował im życie swoją głupotą, a żona wiernie go wspierała i czekała na niego, choć jej życie żony „wroga ludu” musiało być katorgą w małym mieście, gdzie wszyscy się znają.

    Coś o tym wiem z mojej młodości. Mafia wykończyła mojego ojca, przypinając mu etykietkę wroga władzy ludowej i odczułem to nawet w szkole, gdzie natychmiast skreślono mnie z listy stypendiów jako „pomiot” wroga klasowego, którego nie wolno wspierać.. Nie miałem szans na studia, a nawet matura stała pod znakiem zapytania.

    Koniec części trzeciej, ostatniej?

  234. Droga @ANCO (8.48 dnia 10.12.) – naprawdę jestem poznaniakiem z przypadku. Bo to widzisz, jak odchodziłem do rezerwy – po pokonaniu toru przeszkód z gipsu i Lądka Zdroju, który byłem zmuszony przejść po złamaniu kręgosłupa, brakujące do pełnej emerytury 4 lata służby odbywałem w służbie sztabowej, ponieważ kiedyś „liznąłem” trochę wiedzy w Akademii SG w Rembertowie. Mieszkanie w Poznaniu otrzymałem „od reki” , ponieważ na moje, w willi dwurodzinnej miała chrapkę jakaś osobistość przeniesiona do Babimostu. Zamierzałem osiąść w Białystoku (Białymstoku – ratuj, bo naprawdę nie wiem jak jest poprawnie!!) ale moi chłopcy już stali się „poznaniakami” po 4-ch latach i żona także „zapuściła” korzenie w PPS „Społem” (obecnie nawet na rodzeństwo stryjeczne mówi „kuzyni” ). Poddałem się i tak zeszło parędziesiąt lat, ale ja nie czuję żadnej więzi z tym miastem, przykre, co ?? Pozwalam mnie określać, droga ANCO, jako „poznaniaku przypadkowy” 😆 ❗
    P.S. : – tą rycerskość kresowiacy mają w genach, każdy Tobie to powie;
    – drogi @Antoniusie, piszesz : mój kolega 5 lat czekał na założenie telefonu i miał zawsze odmowy. Nagle mu założono telefon, bez starań z jego strony. Po co ?
    Skojarzyłem sobie tę frazę ze sobą. Pewnego dnia, w mojej „tajnej kancelarii”, zostałem odwiedzony przez kierownika wydziału SW, pana B. Postawiłem kawę i widząc „zmęczona twarz” nalałem jeszcze pół szklanki dobrego winiaku z „nowej flachy”, otwierałem ją długo i metodycznie obserwując jakie męki przechodzi ta „baryła” i „oliwa”. I wtedy na odchodne powiedział: spowoduję, że będzie pan miał telefon. Kiedy powróciłem do domu, żona zameldowała, Czesiu mamy telefon !! Mechanik mówił, że jest to telefon „towarzyski” i będziemy mieli czasami „trzaski” w słuchawce, ale to nic poważnego !!! Teraz domyślam się co to były za „trzaski” !!
    – gratuluję wiedzy, Szanowny @maćku.g (18.10 dnia 10.12.). Można gratulować pośmiertnie, św.p. Churchillowi. Neutralność Szwecji i Szwajcarii w czasie II WS była przynajmniej zagadkowa ??
    O Siwcu w „rozmowie dnia” pani Paradowskiej na Superstacji, szkoda słów, dziwnych gości zaprasza nasza Gospodyni do rozmowy na poważne tematy !!!
    Serdecznie pozdrawiam, czy będzie cześć trzecia ?? ( taka mam nadzieję !) , Czesław R.

  235. Serdecznie przepraszam, drogi @Antoniusie, pisalismy „jednoczesnie”, ja swoje a Ty część trzecią opowieści. Już czytam !! Czesław R.

  236. Ogromnie interesująca lektura trzech części historii braci K. Wydrukuję to sobie wraz z wcześniejszym wpisem Antoniusa, gdzie też o braciach pisał.
    Warto mieć wiedzę z pierwszej ręki.
    ;
    Czesłaiwie 🙂 Już podpowiadam…—> do Białegostoku —> w Białymstoku!
    Twoim chłopcom się nie dziwie. W szkole nawiązuje się najbardziej trwałe znajomości, które przez całe życie mogą się utrzymać w przeciwieństwie do tych późniejszych, nie tak już bezinteresownych.
    Nie dziwię się także tobie – kresowiakowi…
    Ja Poznań znam z krótkich pobytów, kiedy organizowałam fabryczne stoiska na MTP
    i przez dwa tygodnie pomieszkiwałam w wynajętych kwaterach w prywatnych mieszkaniach. Nie mam dobrych wspomnień z tych pobytów. Na dzień dobry trzeba się było wykłócić o miejsce w szafie, choć podobno kwatera miała być pierwszej kategorii a kiedy wracało się po całym dniu pracy na stoisku, to w wannie moczyło się pranie… Luksus zaś, to był dywan leżący na podłodze. Byłam kilka razy i zawsze z kwaterami były problemy; ze światłem, żelazkiem, wodą na herbatę… coś w tych poznaniakach siedzi zupełnie nie kresowego 😀

  237. Nastepny ekspert smolenski zamordowany. Tym razem jednak jest inaczej. Sprawca zostal ujety. Samobojstwa nie bylo. Ciekawe co na to zwolennicy brzozy i raportu MAK?
    Musialem to wrzucic bo wsrod tych ktorzy wrzucaja nowosci powialo smutkiem i nabrali wody w usta. Jednak cos w tym musi byc ze ciagle gina ci ktorzy cos wiedza. Krew sie leje jak w westernach. Kto nastepny?

  238. Anca_Nela
    No to ja w obronie poznaniaków.
    Mam całkiem inne o nich zdanie. Tyle serdeczności i przyjaźni od „moich” poznańczyków (bo chyba i taka forma jest poprawna) to nie wiem, czy zaznałam od jakichkolwiek „kresowiaków”, a też ich znam wielu.
    Czasem to „tylko” znajomi, a jak już przyjaciele, to wierni aż po grób. A nawet dalej. Moj nieżyjący mąż poznał jako mlody chlopak, na autostopie, swojego rówieśnika z Poznania. Mąż dawno nie żyje, a przyjaciel pozostał mi niejako w spadku i choć mieszkamy w różnych miastach wiem, że zawsze mogę na niego liczyć i vice versa. Oczywiście na ich przyjaźń w jakiejś mierze trzeba sobie „zasłużyć”, ale czasem myśle, że w charakterze poznaniakow jest jakas solenność, traktowanie serio ludzi, a nie w konwencji buziaczków i czułych słowek bez pokrycia. Bywają romantyczni, stosownie do okoliczności, ale przede wszystkim pragmatyczni.
    Wyznam z pewnym zażenowaniem, że jestem fanką sagi kilku rodów poznańskich spisywanej przez Małgorzatę Musierowicz od wielu, wielu lat.
    Jak mam tzw. dołek, to biorę sobie do poduszki jedną z jej książek.

  239. mag…
    Pewnie twoi przyjaciele nie wynajmowali mieszkań podczas MTP 🙂
    Na pocieszenie powiem ci, że we Wrocławiu jest mnóstwo ciepłych, pełnych życzliwości, pogodnych, kulturalnych, wiernych w przyjaźni i gotowych do wszelkiej pomocy ludzi…
    A obok nich żyje spora liczba najprymitywniejszych kiboli, neofaszystów i oszołomów wszelkiej maści.
    Nie ma ani czego bronić, ani też wychwalać ponad miarę 😉
    Jak to w życiu.

  240. Dodam jeszcze, że Wrocław szczyci się zarówno Andrzejem Waligórskim, profesorem Miodkiem, Teatrem Pantomimy, Teatrem Grotowskiego, Getem Stankiewiczem, ……….
    a równocześnie Ryszardem Czarneckim, że o innych nie wspomnę 🙁
    Głowa do góry!

  241. @ANCA_NELA
    11 grudnia o godz. 11:25

    Czyli macie „budżet zrównoważony”! Sir Henry Richard Czarnecki jest więcej wart niż reszta i też taki zabawny.

  242. ‚maciek.g’
    10 grudnia o godz. 18:10
    Cyt.
    ‚A w swych pamiętnikach pamiętnikach Churchill tak:
    ?Może ktoś napisze kiedyś ?białą ksiegę? o zaopatrywaniu państw osi przez Szwecję w maszyny i narzedzia. Dawaliśmy jej ogromne sumy, aby tego nie robiła, tymczasem Szwedzi brali drugie tyle od Niemców i własnie to robili?
    I tu jest pies pogrzebany odnośnie skoku dobrobytu w Szwecji i wwindowania jej na czołowe miejsce w świecie.’

    Szanowny ‚maciek.g’, przytoczone przez ciebie fakty są argumentem nie na temat i w żaden sposób nie mogą być przesłanką sukcesu cywilizacyjnego wszystkich krajów skandynawskich.
    Odnosząc się jednak wprost do tego argumentu … można postawić pytanie; a komu Szwedzi mieli sprzedawać swoje towary ? … głównie chodziło o rudę żelaza z Kiruny. W 1939 roku Szwecja była państwem militarnie słabym z przestarzałą organizacyjnie armią. Niemcy przewidywali zajęcie i okupowanie Szwecji. W tym celu opracowali nawet stosowny plan, noszący kryptonim ‚Kölen’. Szwecja stojąc zdecydowanie na pozycji państwa neutralnego i obawiając się agresji Niemiec, ale nie tylko, lecz również agresji ZSRR, opracowała strategiczne plany obronne przewidujące warianty; obronę przed agresją niemiecką, obronę przed agresją ze strony ZSRR, obronę przed jednoczesną agresją Niemiec i ZSRR, a nawet obronę przed ewentualnym zajęciem Szwecji przez Wielką Brytanię i USA. Te plany przewidywał zwiększenie liczebności armii i jej zasobów technicznych. Pod koniec wojny armia liczyła ponad dwieście tysięcy ludzi, co dla wówczas 5 milionowego kraju było olbrzymim wysiłkiem, a przykładowo, siły lotnicze liczyły ok. 1000 samolotów, co stawiało je w czołówce lotnictwa wojskowego świata.
    Krótko i zwięźle podsumowując, pieniądze, które rzekomo Szwedzi czerpali od jednych i drugi poszły, w przysłowiowe błoto, w żaden sposób nie przyczyniły się do powstania państwa opiekuńczego, gdyż o tym decyduje system społeczno – gospodarczy: system podatkowy, gdzie podatki we wszystkich państwach skandynawskich przekraczają 45 % PKB; system redystrybucji dochodu narodowego, który powoduje, że w tych państwach jest on najniższy i nie przekracza 0,26; system zabezpieczeń społecznych, które stanowią nie ‚łaskę pańską’, ale są prawem podstawowym.
    Pozdrowienia.

  243. Każdy zabity lub samobójcowany natychmiast staje się ekspertem w sprawie katastrofy Smoleńskiej – to bardzo ciekawy trend! Giną ci, którzy nic nie wiedzą, a Kaczyński i Bielan żyją, a są obok pracowników służb specjalnych różnych krajów jedynymi, którzy wiedzą, czy Jarosław zapędził Lecha w brzózki, czy tylko wybrali nową pielęgniarkę dla mamusi.

  244. Droga @ANCA_NELO (23.52 dnia 10.12.) – ten Białystok nie dawał mnie spokoju. No, bo widzisz Droga ANCO, jeśli mamy do czynienia z Nowym Targiem, Nowym Miastem czy Białym Dworem albo z Białą Podlaską to sprawa jest dla mnie prosta i nie mam żadnych wątpliwości. Jeśli jednak pojawia się BIAŁYSTOK, to już nieco inna inszość. Moje pytanie brzmi: czy mogą występować równolegle obok siebie pojęcia: DUNAJEC, DWÓR, KOŚCIÓŁ i STOK właśnie (ten w górach, jako zbocze do zjeżdżania na nartach albo pupie). W wolnej chwili poszukam, kto nieopatrznie nazwał to piękne miasto BIAŁYSTOK zamiast BIAŁY STOK przysparzając nam po drodze kłopotów, jakbyśmy ich mieli mało na co dzień.
    Oto prezes spółki „MAGNUM – X”, niejaki Cezary S. zarżnął przy pomocy noża swego zastępcę Krzysztofa Zalewskiego, w siedzibie spółki, na drugim piętrze domu położonego przy skrzyżowaniu ulic Gocławskiej i Grochowskiej. Użyty został również ładunek wybuchowy, tylko za „mały” by coś „zakryć” (to moje zdanie), ale wystarczający by morderca stracił kawałek reki i odniósł inne obrażenia. Pana św.p. Krzysztofa Zalewskiego, pośmiertnie mianowano ekspertem lotniczym od katastrof lotniczych, chociaż na wykazie osób odwiedzających Kazimierz Dolny, gdzie spotykają się specjaliści z całego niemal świata w dziedzinie lotnictwa i katastrof lotniczych nazwisko to nie występuje. Sprawę, moim zdaniem wyjaśnia do końca ten ładunek wybuchowy, bo na pana Zalewskiego wystarczał nóż, przy pomocy którego wyeliminowano „kolejnego” eksperta w sprawie smoleńskiej. Widać z tego, że to jakaś dziadowska spółka była, ponieważ nie stać było prezesa na ekspertyzę u pana Brunona (polska odmiana Braevika) co do wielkości i jakości materiału wybuchowego by osiągnąć również drugi cel (zniszczenie biura spółki).
    Udział w tym mordowaniu eksperta PiS-u ds. katastrofy smoleńskiej, pana św.p. Zalewskiego, redaktora naczelnego NOWEJ TECHNIKI WOJSKOWEJ, pana Andrzeja Kińskiego jest dla mnie absolutnie niewątpliwy. Sprawa do wyjaśnienia w kilka dni i nie powinna nastręczać żadnych problemów Policji i prokuraturze.
    P.S. : Pani @mag (11.06 dnia 12.11.) – nie dlatego, by bronić zdania pani @ANCI_NELI, tylko dlatego, że miał szczęście pani św.p. małżonek spotkać dobrych poznaniaków. Ja takiego nie miałem, chociaż byłem zmuszony żyć w otoczeniu naprawdę dużej ilości kolegów z różnych dzielnic Polski. Na 247-miu podchorążych tylko jeden „Stysiek” M. – chłopak z Dębca trafił do Szkoły Lotniczej w Radomiu, taki był cichy i niepozorny, latał dobrze !! Trafił do Lotnictwa Morskiego, po jakimś czasie zrezygnował, kiedy go spotykałem po wielu latach, nie było żadnych wspomnień i koleżeńskiej rozmowy. Ot taki Stysiek pozostał.
    Pan @Antinius (12.01 dnia 11.12.) – napisał do @ANCI : o takim co to nazywał się Sir Henry Richard Czarnecki. Pamiętam ten moment kiedy to prężył muskuły przed kamerami TV by „dorównać” Pani Róży Grafin (powinno być a z umlauem) von Thun Und Hohenstein.
    Serdecznie pozdrawiam wszystkich, Czesław R.

  245. Anca_Nela
    Pewnie masz rację. Po prostu punkt widzenia, czyli oceny ludzi, zalezy od punktu poznania (doświadczalnie).
    Poza tym każdy Wrocław, czy Kraków ma swoich ludzi na „eksport”, takich co to albo się nimi chwalić, albo się ich wstydzić.
    Jak to w życiu…

  246. Czeslaw
    Ekspertów lotnictwa w Polsce z każdym dniem przybywa (jest nim – rzucam na rybkę – co 2, 3, w najgorszym razie 4 Polak, sądząc po wpisach w necie).
    Nie wiem, czy każdy w równym stopniu jest zagrożony zamachem na jego życie.
    Dobrze, by tacy ludzie jak Ty, weryfikowali na bieżąco doniesienia o kolejnych ekspertach, na których się zamachnięto.
    Uczulam na problem i pozdrawiam

  247. Czesław
    Pod koniec października w Białymstoku już leżał śnieg. Podchodziłam do budynku Opery Podlaskiej, która wbudowana jest w pagórek. Przede mną rozpościerał się biały stok… Od razu wiedziałam, że to jest to!
    A propos Białegostoku i opery – pozdrawiam Ewę 1958, która zniknęła z blogów kilka miesięcy temu po scysji z jakąś bezsensowną boksującą dzierlatką. Może wróć?…

  248. Czesławie!
    Spróbowałam coś odszukać i po wpisaniu w wyszukiwarkę „Białystok etymologia” znalazłam …
    http://www.genealogia.okiem.pl/forum/viewtopic.php?f=13&t=8913&start=0#p16994
    Jeśli zechcesz się wgłębiać głębiej, to malutki drogowskaz ci dałam 🙂
    Powodzenia

  249. ANCA_NELA
    11 grudnia o godz. 18:33

    Jak sPiSkować, to na całego…..
    Polskiego Jacka Ruby’ego już mamy.
    Kto był Oswaldem?

    Prwda banalna- kasa- byłaby zbyt trywialnym tłumaczeniem?

  250. Proponuję spokój i jeszcze raz spokój.
    Czy to normalne, aby w jakiejś biednej redakcji – świadczy o tym wygląd siedziby – był arsenał przeróżnej broni palnej???
    Złóż broń i poczekaj na wiosnę!
    http://www.google.pl/url?sa=t&rct=j&q=hymn%20zimowych%20podrywaczy%20joutube&source=web&cd=3&cad=rja&sqi=2&ved=0CDgQFjAC&url=http%3A%2F%2Ftwojanuta.pl%2Fmp3%2C143xb%2Chymn-zimowych-podrywaczy.html&ei=KXnHUO_DF4eS0QWCxoEw&usg=AFQjCNEq_Ebp0wvzwyFJjd9KbWQihEQi0Q

  251. Haszszu,
    Żeby trochę ostudzić twój zapał do idealizowania przyczyn bogactwa Szwecji podam parę informacji
    pierwsza:
    Wzrost PKB 1925-1938 Szwecji 49% faktor 11.2 ułamek 9%
    Wzrost PKB 1925-1938 Polski 76% faktor 6 ułamek 17%
    Wzrost PKB 1925-1938 Niemiec 71% faktor 1 ułamek 100%
    Wzrost PKB 1925-1938 USSR 133% faktor 1.02 ułamek 98%
    Wzrost PKB 1925-1938 Wloch 28% faktor 3.26 ułamek 31%
    Wzrost PKB 1925-1938 Wegier 37% faktor 18.7 ułamek 5%
    A więc jakoś ten rozwój przed wojną nie jest imponujący w porównaniu z innymi krajami.
    A teraz podam ci co pisze Marcus Bergström, Szwed
    „Rzeczywiście, dzięki swej ‚neutralności’ podczas drugiej wojny światowej, Szwecja nigdy nie została zbombardowana ani najechana. Szwedzki przemysł przetrwał nietknięty, co wraz z wolnorynkową gospodarką pozwoliło krajowi bogacić się na odbudowywaniu zrujnowanej wojną Europy. Szwecja wyeksportowała znaczne ilości dóbr oraz surowców naturalnych, podsycając boom gospodarczy, który trwał przez ponad dwie dekady3.”
    Inny badacz Szwedzki
    Karlsson podkreśla, że w tym czasie ?Szwecja była krajem o największym zakresie swobód gospodarczych na świecie a jej wydatki rządowe w stosunku do PKB były niższe niż w Ameryce?.
    Oczywiście Panowie unikają jak ognia informacji o tym co działo się w okresie 1938 – 1945, bo to nieprzyjemny politycznie temat i lepiej go unikać.
    Na fundamencie tego boomu, szwedzki rząd zaczął budowę gigantycznego państwa opiekuńczego w latach 50. 60. i 70., windując poziom wydatków rządowych do 50 procent PKB. W połowie lat 70. maksymalna stawka podatkowa wynosiła niewyobrażalne 102 procent.
    No i zobacz jak to koresponduje z tym co ty napisałeś?

  252. Podczas procesu ujawniono, że latach 2006-07 (rządy PiS) przy katowickiej prokuraturze działała specjalna grupa badająca majątki znanych polityków lewicy i biznesmenów związanych z tą formacją. Z „polowania na lewicę”, które nie przyniosło żadnego efektu, szefowa katowickiej apelacji musiała się tłumaczyć przed sejmową komisją sprawiedliwości.

    Cały tekst: http://wyborcza.pl/1,75248,13032239,Odwolany_sledczy_od_Czempinskiego.html#ixzz2EmXhuhX3
    ==========

    Gigantyczna ilość roboczogodzin prokuratorów, monstrualne koszty poszukiwań uwłaszczonej- post PZPR owskiej nomenklatury….
    I WIELKIE NIC!!!
    Czyżby „komuchy” były uczciwe?
    Nie do pomyślenia, w świecie „styropianowców” SĄDZĄCYCH WSZYSTKICH PO SWOICH STANDARDACH……

  253. Max, marcin I wam podobni, skoro tak dobrze jestescie poinformowani co sie dzieje na prawicy, na lewicy I w centrum, prosilabym abyscie mnie poinformowali;

    w jakim celu I dlaczego Putin udostepnil redemptoryscie z Torunia pasma wywiadu wojskowego ze stacji przkaznikowych w Samarkandzie I Krasnojarsku ? chyba nie jestesci na tyle glupi aby uwazac, ze na tego rodzaju poczynania musial wyrazic zgode owczesny premier Rosji. Ow redemptorysta, ktory notabene slubowal ubowstwo (?!?) wylewnie za ten dar dziekolwal ambasadorowi Rosji .
    Ow redemptorysta ukradl I to bezkarnie cegielki zbierane do upadajacych stoczni, w swoich mediach propaguje nienawisc, do kazdego myslacego inaczej.
    Dlaczego nie macie pretensji do owego redemptorysty o co najmniej dwuznacznej przeszlosci, szczegolnie w czasach stanu wojennego ze nazwal on PUBLICZNIE
    – Prezydenta Lecha Kaczynskiego oszustem
    – Jego zone czarownica ktora nalezy spalic na stosie
    – Ich dom szambem.
    Chce tez zapytac, czy te okreslenia to jest sposob wyrazania milosci blizniego u redemptorystow.
    Chce tez zapytac, czy np Polsat I TVN rowniez moglyby uzyskac dostep do wspomnianych pasm ktore maja zasieg na caly swiat, za poreczeniem owego redemptorysty?
    ekawi mnie rowniez dlaczego goraco popierane przez media maja cenzure duzo ostrzejsza niz w czasach stalinowskich, tam nie ma kompletnie dostepu ktos kto uwaza ze ma prawo myslec inaczej niz wy.

  254. Niezaleznie od zadanych pytan, interesuja mnie konsekwencje poniesione przez
    MORDERCOW polskiej transplantologii w 2006 roku, Kaczynskiego, Ziobre i Kaminskiego.

    Zabili oni juz przeszlo 1000 osob ktore nie doczekaly transplantacji?

  255. Bardzo dobry wpis, dziękuję!
    Mnie najbardziej bolą progi podatkowe w naszym kraju (http://www.pitportal.pl/progi-podatku.html). Powinny ewidentnie być inne.

  256. Andrzej Konieczny,
    Nie od dziś wiadomo, że większość ekonomistów chciałoby podatku liniowego ze względu na jego prostotę , małe koszty pozyskiwania podatku, łatwość oceniania przychodu państwa i wielu innych zalet w stosunku do podatków progresywnych. Belka tez stwierdził „ja bym chciał , ale ze względów politycznych jest to mało prawdopodobne”.
    Oczywiście nie ma mowy by ten liniowy podatek modyfikowano jakimiś dodatkami -przykładowo kwota wolna od podatku itd.
    Podatek progresywny wcale nie jest korzystny patrząc stricte gospodarczo , ale na pewno daje politykom pole do popisu i manipulacji.
    Gilowska przechwycona z PO przez PiS po jej konflikcie z Tuskiem obniżyła podatki likwiduję jeden próg i zmieniając progi jednak z przyczyny politycznej jednak nie wprowadziła podatku liniowego którego była gorącą zwolenniczką i tu jasne że powód był polityczny bo Kaczyńscy tego nie akceptowali. Dlatego stwierdziła że na liniowy jeszcze nie przyszedł właściwy czas i trzeba działać pośrednio (że ta wypowiedź to bzdura to już inna sprawa)
    Ponieważ podatek progresywny jest w opinii wielu Polaków podatkiem sprawiedliwym bo bogatsi (teoretycznie) płacą więcej PO znów ze względów politycznych go nie zamierza wprowadzić,tym bardziej że należało by w okresie kryzysu podatki podwyższyć co spowodowało by frontalny atak opozycji i mocną stratę poparcia które i tak nie jest zbyt wielkie.
    Na razie nie ma co marzyć o naprawie podatku PiT w Polsce. Progi bowiem żadną poprawą nie są. Obecnie Już po cichu pousuwano większość tzw ulg podatkowych co istotnie podwyższyło ściągalny podatek.

  257. W dniu wejścia w życie ustawy o odnawialnych źródłach energii, kilkaset elektrowni wodnych przestanie otrzymywać wsparcie. To oznacza, że będą musiały zostać zamknięte ? przestrzegają przedstawiciele branży. Resort gospodarki zapowiedział wprowadzenie autopoprawki do projektu ustawy, która ma ułatwić otrzymywanie dofinansowania do tych elektrowni. Ale to za mało, by mogły nadal produkować prąd.
    http://biznes.onet.pl/zielona-ustawa-moze-doprowadzic-do-bankructwa-elek,18567,5329167,1,news-detal
    ===========

    Które lobby wpłynęło na kształt ustawy?

  258. Droga @ANCA_NELO (18.21 dnia 11.12.) – dziękuję za włożony wysiłek, dotarłem do wskazanego tekstu ale to sprawy jednoznacznie nie rozwiązuje. Kolejni wielcy ludzie związani z naszą historią nadawali tej miejscowości różna nazwy ale to były nazwy dwuczłonowe i w tym jest problem. Również pani @Marit (17.38 dnia 11.12.) pisze: przede mną rozpościerał się biały stok, od razu wiedziałam, że to jest to , ale i tak nieco dalej pisze o BIAŁYMSTOKU.
    Myślę, że gdyby to była jakaś gmina z kategorii BIAŁY BÓR, to nie dałbym Tobie spokoju, ale to jest poważne miasto w tym regionie Polski w dodatku to, że i ja tam chciałem zamieszkać (co nie jest bez znaczenia dla tego pięknego miasta 😆 ❗ ), więc niech będzie BIAŁYSTOK, z całymi konsekwencjami odmiany nazwy miasta przez przypadki.!!!
    P.S.: – najlepiej wyjaśniłaby sprawę pani @Ewa 1958, ale Jej nie ma. Sprawdzałem również u pana Hartmanna (pisywała tam czasami). Myślę szanowna pani @Marit, że to jakaś poważniejsza sprawa a nie sprzeczka z jakimś sikutem (tak u nas nazywano ledwo co opierzone dziewczynki !).
    – Warszawa nie jest odosobniona. Nożownicy „pracowali” również we Wrocławiu i w Bydgoszczy, ale wśród ofiar napadu nie było ekspertów lotniczych od spraw związanych z katastrofami. Zwyczajni bandyci a co najważniejsze w obu przypadkach ujęci !!
    Serdecznie pozdrawiam obie panie , Czesław R.

  259. annaATEISTKA
    12 grudnia o godz. 0:24

    Anna…,

    z tego co napisalas „dobrze poinformowani” wynika ze czytalas wiele moich komentarzy.
    Ja ze swej strony, widze twoje wpisy po raz pierwszy, chyba ze zmienilas nick, albo masz podwojna osobowosc, nie wstydz sie.

    Sa tematy, na ktore nigdy nie zabieralem glosu, poniewaz nie jestem „dobrze poinformowany”.

  260. Mam jedno, zasadnicze pytanie;
    Czy cukiernik z zawodu a pasjonat lotnictwa prywatnie może być uznawany za eksperta w dziedzinie wypadków lotniczych?
    Już sama nie wiem, co o tym myśleć 😯

  261. Droga @ANCO (13.39 dnia 12.12.) – ta tak jakby pytać „sikuta” o porady na temat udanego pożycia seksualnego. Chociaż, jesli wierzyć Giertychowi – juniorowi, aktywność seksualna wyprzedza u nas czasami „opierzenie”, ale daleko takiej do rzeczowych porad (czytaj ekspertyz :lol:). Tak myślę, Czesław R.

  262. ANCA_NELA
    12 grudnia o godz. 13:39

    Pasjonatów lotnictwa jest wielu…..
    Na przeciwko Artymowicza, czy Hypkiego, stają Binienda, czy Szuladziński.
    Każda teza może znaleźć swych wyznawców….
    Kwestią NASZEJ wiary w ich kompetencje, jest uznanie wiarygodności i wiedzy poszczególnych protagonistów, bądź ich dyskredytacja.
    Wszystko- poza prawami fizyki, jest subiektywne.

  263. Czesław
    12 grudnia o godz. 13:57

    Czeslaw,

    nienajlepsze porownania pożycia seksualnego/aktywnosci sexualnej do cukiernika;

    za mlodu wielu rzeczy mozna sie nauczyc, ale i tez wielu rzeczy z wiekiem zapominamy i nie jestesmy expertami 🙁

  264. max
    12 grudnia o godz. 14:27

    Istnieją umiejętności nabyte, istnieją też wrodzone…..
    Popęd płciowy należy do wrodzonych i nie zależy od naszej woli.
    Raczej przyzwolenia…

  265. wiesiek59
    12 grudnia o godz. 15:39

    absolutna racja,
    ale umiejetnosci wrodzone tez doskonalimy, tak jak warsztat pracy, albo jestesmy dobrzy w tym co robimy albo kiepscy;

    z uplywem lat duzo chcemy a malo mozemy 🙁

  266. ‚maciek.g’
    11 grudnia o godz. 22:20
    Cyt.
    ‚Żeby trochę ostudzić twój zapał do idealizowania przyczyn bogactwa Szwecji podam parę informacji …’

    Szanowny ‚maciek.g’, nie musisz nic studzić, mój zapał jest hamletowski, względnych wartości i niejednoznacznych zasad. Stąd też, nawet Ci trochę zazdroszczę, Twojego zapału Don Kichota, obrońcy liberalnych ideałów na przekór, niechcącej współpracować rzeczywistości. Taka jednoznaczność, zawsze mniej boli.

    Pisałem, że kraje skandynawskie (nie tylko Szwecja) zawdzięczają swój sukces cywilizacyjny, przyjęciu modelu państwa opiekuńczego, stawiając wyraźną tezę, że dochód na głowę mieszkańca jest skutkiem a nie przyczyną przyjęcia tego modelu. O słuszności tej tezy świadczy,historia, przebieg wdrażania tego systemu i obecne wskaźniki poziomu cywilizacyjnego, które nie są związane bezpośrednio z wielkością dochodu a wynikają z przyjętych rozwiązań systemowych; wskaźnik rozwoju społecznego (edukacja, zdrowie), wskaźnik Giniego czyli poziomu nierówności społecznych, wskaźnik ekologiczny, indeks demokracji, udział opodatkowania w PKB, poziom bezrobocia, wskaźnik korupcji, i na końcu sztandarowy argument liberałów,neoliberałów i co tam jeszcze by się znalazło wśród przeciwników modelu skandynawskiego, czyli wskaźnik przedsiębiorczości i innowacyjności. No, tu bezczelność Skandynawów przeszła wszelkie wyobrażenia … jak mogą ?; i tak Dania na 1 miejscu, Szwecja 4, Norwegia 8, a Islandia 9, jedynie Finlandia trzyma fason i chce być bliżej takich potęg przedsiębiorczości jak Niemcy(14) i Wielka Brytania(15) i zajmuje tylko 13 miejsce. Pewnie dlatego, że tam jest więcej łosi niż Finów.
    Do tych danych, nasza znakomita koleżanka Pani Teresa Stachurska, podała kilkakrotnie liczne linki.

    Jeżeli mamy kilka różnych obiektów,w których występuje to samo zjawisko , tu szukamy przyczyn tego zjawiska, w identycznych okolicznościach. Jeżeli we wszystkich krajach skandynawskich, podobnych ale i różnych, zauważamy sukces cywilizacyjny to jest oczywiste, że przyczyną tego sukcesu może być tylko ‚coś’, co zaistniało wcześniej w tych krajach. Tym wspólnym ‚coś’, jest system organizacyjny państwa … państwo opiekuńcze.

    Szanowny ‚maciek.g’, sprawiedliwość jest pojęciem subiektywnym. Dla kogoś, kto ma dochody milionowe, podatek liniowy może być sprawiedliwy …. ‚ może’ dlatego, że to zależy od charakteru tego kogoś. Dla osoby mającej dochody tysiąc, tysiąc pięćset, jest niesprawiedliwy … tu kwestia ‚może’ jest bez znaczenia. Wiesz co jest najbardziej irytującą sprawą w argumentach za podatkiem liniowym, to że zakłada się jego prostotę, bo to jest równoznaczne z sądem, że ludzie to barany nie potrafiący zliczyć do trzech. Prostota podatku nie zależy od ilości progów podatkowych ale od ilości zwolnień, ulg i warunków dodatkowych. Jeżeli ktoś nie potrafi porównać swoich dochodów do odpowiedniego progu, to nie jest to, sprawa organizacji podatków a sprawa medyczna. Zdolność dostrzegania zależności i relacji jest cechą wrodzoną człowieka. Podatek liniowy może być ‚sprawiedliwy’ tylko w jednej sytuacji, równości dochodów albo ich minimalnym zróżnicowaniu. Kryterium to w zasadzie spełnia tylko Korea Północna, lecz i tam poczucie niesprawiedliwości wynikłe z niewyobrażalnych dochodów ‚wodza’, musi być zobojętniane jego deifikacją.
    A więc, tu nie chodzi o sprawiedliwość tylko o uczciwość. Uczciwość jest pojęciem bardziej zobiektywizowanym. Stan rzeczy i funkcjonalność gospodarki kapitalistycznej wyklucza uczciwy podatek liniowy jest sprzecznością kategoryczną.

    Pozdrowienia.

  267. Uczestnictwo w firmowym spotkaniu opłatkowym jest opodatkowane – takie jest stanowisko urzędów skarbowych. Ministerstwo finansów nie chce odpuścić
    http://www.forbes.pl/wigilia-w-firmie-jest-opodatkowana,artykuly,135731,1,1.html
    ============

    Skoro kult w firmach jest opodatkowany, to dlaczego firma propagująca tenże nie?
    Pan Rostkowski musi się bardziej postarać.
    Wszak wszyscy powinni być RÓWNI wobec prawa.
    Firmy zarabiające na religii- również…..

  268. Haszszu
    12 grudnia o godz. 16:43

    Dość prosto odpowiedzieć na pytanie
    – kto wyda w danym kraju więcej na konsumpcję:
    Jeden obywatel, zarabiający równowartość 100 pensji, czy stu obywateli zarabiających po jednej statystycznej……

    Hołubienie przez przepisy podatkowe bogaczy, wynika tylko z ich wpływu na stanowienie Prawa……
    No a poza tym, biedni do parlamentów nieczęsto trafiają….

    Skandynawowie to ciekawy przypadek.
    Warunku życia ZMUSIŁY ich do współpracy, a poza tym szlachtę, czy magnaterię mieli nieliczną. No i demokrację uprawiali już od czasów Wikingów…..

  269. „Z ustaleń śledztwa wynika, że najpierw doszło do detonacji nieustalonego jeszcze ładunku pirotechnicznego. Eksplozja ciężko zraniła wszystkie trzy osoby uczestniczące w spotkaniu. Ładunek zdetonował prezes wydawnictwa. Po wybuchu mężczyźni znaleźli się na korytarzu, gdzie sprawca zadał Zalewskiemu wiele ciosów nożem w okolice klatki piersiowej, brzucha i pleców.”

    http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Zarzut-dla-pracownika-wydawnictwa-w-ktorym-zamordowano-wiceprezesa,wid,15174505,wiadomosc.html?ticaid=1fb0b

    – pytanie, jak osoba w szpitalu w stanie krytycznym mogla dokonac zabojstwa?

  270. max
    12 grudnia o godz. 18:27

    Jesteś pewien że autorowi notatki coś się nie po….liło?
    Poprzednia wersja była całkiem inna.
    Powoli tracę zaufanie do dziennikarskich kompetencji i informacji.
    Zabawa w głuchy telefon to pikuś- przy ich poziomie przekłamań.

    Gdyby był to fakt, to trudno sobie wyobrazić rannego w brzuch, dźgającego nożem….
    Tak jak Blidę wycierającą odciski palców po strzale…..

  271. wiesiek59
    12 grudnia o godz. 19:38

    wiesiek59, na Twoje pytanie czy „… nie po…..lolo, coz moge Ci odpowiedziec, jestes blizej tego wszystkiego pewne rzeczy latwiej Ci zrozumiec;

    to co sie dzieje mowi samo za siebie, o tym jak traktowane jest spoleczenstwo, ciemny glupi motloch wierzacy we wszystko co mu media podadza, nawet nie wysilaja sie azeby cos mialo jakikolwiek sens;

    kazdy w tym probuje swoje upiec, mielismy szanse na w miare niezalezna polityke, zostala ona zmarnowana, teraz jedni ciagna w jedna drudzy w druga strone, panstwo jest slabe;

    jedyna nadzieja w mlodych, moze oni cos zmienia, moze ONI beda miec jakas nowa wizje Polski w Europie.

  272. Max 20,33
    Jutro PIS będzie to państwo umacniał z pochodniami w ręku, wyjąc pod oknami starego człowieka.

  273. Prezes jak zawsze zaskakuje.
    Gdy przeczytałam jego wynurzenia, jak cierpiał w stanie wojennym nie będąc internowanym, jak miał gorzej od tych internowanych, jak bohatersko słuchał Wolnej Europy itp, to ręce mi opadły.
    Nie ma takiej bzdury, której by ten człowiek nie wypowiedział.
    A kompleks nieinternowaniawstaniewojennym – coraz większy. Nawet śmieszności się nie boi.
    http://wyborcza.pl/1,75248,13036194,Jaroslaw_Kaczynski_wspomina_stan_wojenny__Bylem_w.html

  274. maciek.g
    12 grudnia o godz. 12:09
    **Andrzej Konieczny,
    Nie od dziś wiadomo, że większość ekonomistów chciałoby podatku liniowego ze względu na jego prostotę , małe koszty pozyskiwania podatku, łatwość oceniania przychodu państwa i wielu innych zalet w stosunku do podatków progresywnych**

    Maćku,my w zasadzie mamy w Polsce podatek liniowy. Bodajże ponad 98 % tz osób fizycznych nie przekracza I progu 85 tys czyli są na 18% podatku – firmy mają 19% zarówno prywatne jak i spółki. Dla tej wąskiej grupy wysoko płatnych bankowców, menadżerów czy tp to nie ma po co zmieniać, jak wzrosną stawki to oni po prostu dostana wyższe pensje które firmy wrzucą w koszty i pomniejszą swoje podatki. Suma summarum wyjdzie na jedno.

  275. Haszszu,
    Jak widzę nie masz pojęcia o podatkach i tym od dochodów tym bardziej. Aby określić podatek z progami od dochodu trzeba znać dochód , ale jak widać nie można czekać na pobranie podatku do końca roku i pobiera się podatek miesięcznie zaliczkowo i potem dopiero na koniec roku rozlicza wypełniając odpowiedni arkusz podatkowy. Zwykle podatek stopniujący zawiera ulgi , odpisy podatkowe i podatnik musi to podać zachowując dokumenty uwierzytelniające. Oczywiście to co napisałem to wielki skrót bo komplikacji jest znacznie więcej. Oczywiście te ulgi i odpisy podatkowe zwykle robią lepiej zarabiający , bo ich stać. Tych źle zarabiających po prosty nie stać , bo nie starsza im pieniędzy. Tak, że bajki o korzyściach tego systemu dla słabo zarabiających są nieprawdziwe, ale miłe politykom. Jak być dobrze postudiował to byś zobaczył że gdy były duże ulgi jak przykładowo budowlana to bogaci płacili w sumie często mniej niż najniższa stawka. US żeby nie było szwindli musi zatrudniać całą armię ludzi którzy taki podatek rozliczają. Skomplikowanie powoduje dużą liczbę błędów i trudno rozróżnić celowe działania by uniknąć płacenia podatku od błędu. Niestety czasami kokoś kto się pomylił traktuje się jako przestępcę i ma kłopoty. Oczywiście to wszystko kosztuje dużo pieniędzy które jak mówią idą w gwizdek. Przy podatku liniowym płaci się od razu przy uzyskaniu przychodu co jest bardzo proste do sprawdzenia i jasne dla podatnika. Państwo natychmiast dostaje pieniądze i nie ma zagrożenia, że po rozliczeniu zrobi się luka bo dużo będzie musiało oddać.
    Podatek PiT nie przynosi państwu najwięcej dochodu bo istotniejszy tu jest podatek VAT i akcyza. Jak uczy doświadczenie bogaci najlepiej sobie radzą z unikaniem płacenia wysokich podatków PiT. Od podatków VAT i akcyzy nie ma jak uciec.
    Poza tym ja nic nie pisałem o sprawiedliwości podatkowej.

  276. Maria Barring,
    To nie o to chodzi. Każdy podatek progresywny choćby bardzo bliski liniowemu ma wady które wynikają z konieczności oceny przychodu obywatela, i na dodatek nie ma możliwości na bieżąco robić odliczeń podatkowych. Niezależnie od ze stopniowania wymusza trzymanie armii urzędników do rozliczania, a podatnika często do płacenia za wypełnianie skomplikowanego arkusza podatkowego. Podatek liniowy jest płacony natychmiast po uzyskaniu przychodu i jest to banalne do sprawdzenia, a państwo natychmiast wie ile pieniędzy wpłynęło i nie ma kłopotów z rozliczaniem i oddawanie pieniędzy na koniec roku. Bo jednak więcej pieniędzy US oddaje niż otrzymuje z rozliczeń. Podatek liniowy generuje znacznie mniej przestępstw podatkowych (tych celowych i z błędów)

  277. zezowaty
    12 grudnia o godz. 21:41

    widze ze nie masz biezacych wiadomosci,
    moze i beda „wyc”, ale „starego czlowieka” nie ma w domu;
    i jeszcze odnosnie „wycia”, chyba lepsze wycie niz Rumunia.
    Ten system dba zeby nikomu z „nocnej zmiany” wlos z glowy nie spadl.

  278. max
    „Nocna zmiana” – jeszcze jedna fałszywa legenda uporczywie lansowana przez tzw. prawicę na zasadzie chwytliwego hasła. A mało kto wie, a tym bardziej pamięta, bo minęło 20 lat, o co w tym wszyskim chodziło.
    Radzę sięgnąć do źródeł, ale nie tylko propisowskich

  279. Pewien znany mi trochę komentator internetowej Silesii opublikował dawno temu swoje przemyślenia na temat stanu wojennego – zainteresowanym zdaniem „świadka dziejów” podaję link:

    http://www.silesia-schlesien.com/index.php?option=com_content&view=article&id=169:prof-antoni-golly-kilka-sow-na-temat-pewnej-rocznicy&catid=37:artykuy

    Przeczytałem dzisiaj (trzynastego, wszystko się może wydarzyć… jak w piosence) ten bardzo stary tekst i nie widzę potrzeby zmiany, najwyżej mógłbym go uzupełnić, ale poczekam do wieczora. Może prezes już będzie w zdobytym pałacu, albo w obydwu ośrodkach władzy jako jedynowładca, którzy doprowadzi „Naród” do szczęśliwości, a społeczeństwo polskie do grobu? Posmotrim – uwidim, jak mawiali starożytni Rzymianie.

  280. @Antonius
    Suplement do dzisiejszej rocznicy.
    Discovery World zapowiada na godz. 20.00 film dokumentalny: Generał Wojciech Jaruzelski.

  281. Antonius
    13 grudnia o godz. 10:17
    Doskonały tekst pod twoim linkiem. Podpisuję się pod całością a nawet podaję dalej.

  282. max 23 .23
    Przecież ONI nie wiedzą nawet KIEDY wyć a o tym PO CO to zapomnij
    – miej litość nad ludżmi w budionnówkach.

  283. Antoniusie ;
    Podobne a nawet to tożsame sa moje osobiste oceny .Po przeczytaniu linku do Twojego tekstu zaczałem pisać ( mam od pewnego czasu problemy z klawiatura ) jak zarejestrowalem to… zobaczyłem ,ze publikacja czeka u Daniella Passenta na moderatora .
    ps.
    Mam dzis smutny dzien ,za godzine rozpocznie sie uroczystość pożegania fajnego kumpla ( rodowód Lwów ) który przez 25 lat spełnial wyjatkowe usługi naszej zmienajacej się przez lata grupie ludzi ,lubiacych Pływalnie i Saune i …sobotnie przyjacielskie ranne spotkania .W każdą sobote otwierał boczne wejscie do Szkoly i plywalni o 7.00 ,sam od 6.00 plywał ,włączał saune a potem kawa herbata ,dbał o czystość i temperature wody specjalista ) .Zamierzal zrezygnowac z tej pracy z koncem roku ,nie zdąży pożegnamy go na godzine .

  284. Najśmieszniejsze jest to, że w pikietowaniu pod domem generała jedną z głównych, jeśi nie najgłówniejszą rolę pełnił nie kto inny a sam Adam Słomka.
    Miał długie przemówienie do zgromadzonych, zajętych przypiekaniem chleba i kiełbasek nad ogniskiem. Cyrk, komedia, farsa.

  285. Wybaczcie mnie to, że ośmielam się zabierać głos w toczącej się dyskusji w sprawie nie internowania jednego z największych opozycjonistów naszych czasów, pana prezesa PiS-u, doktora nauk prawnych Jarosława Kaczyńskiego. Dyskusja chyba dopiero się rozkręca bo ostatnio zabrał głos pan Władysław Frasyniuk a to nie wróży szybkiego jej zakończenia. Zapewne pojawią się głosy i „sprostowania” żołnierzy pana prezesa. By być obecnym lub nawet uczestniczyć w dyskusji wystarczy kliknąć na wujku GOOGLE (na czarnym pasku ?WIADOMOŚCI? i rzeczywiście wiadomości tam jest pełno!!) Tak jak przypuszczałem głos już zabrał I-szy żołnierz prezesa, Brudziński, ale procesem nie straszy !!?
    Szanowni blogowicze – mam (ośmielam się mieć !!) nieco inne zdanie niż pan Władysław Frasyniuk na temat wypuszczenia Jarosława Kaczyńskiego – Zbawiciela umęczonej Polski po dowiezieniu (gdzieś na wyższe piętro gmachu, chyba UB, Kaczyński nie mówi o zawiązywaniu oczu mu oczu, ale też nie określa miejsca, gdzie go dowieziono, co u mnie rodzi podejrzenie o to, czy go w ogóle gdzieś doważano !!) i próbie przesłuchania go (bo ze słów szanownego prezesa nie wynika, że go przesłuchano) przez jakiegoś inteligentnego pana (jak sam Kaczyński określa jakiegoś UB-owca). Ten inteligentny pan polecił wieczorem wypuścić go do domu, co doprowadziło do ogromnego wzburzenia przyszłego opozycjonisty, przygotowanego na długoletni pierdel (podobno był nawet spakowany) jakim był naturalny skutek jego imperatywu, chociaż jeszcze nie był ani prezesem ani nie wyszedł jeszcze z pod spódnicy Mamy. Złośliwcy z Niemiec jeszcze długo potem mawiali, że kartofel żyje z mamą. 😆 ❗
    Moim zdaniem do zbędnego zatrzymania doszło z powodu nieporozumienia pomiędzy filiami UB gdańską i warszawską. Sprawdziłem t.zw. Listę Wldsteinna, pani Jadwiga Kaczyńska z.d. Jasiewicz, posiada na tej liście nr IPN BU 00945/548, ja okupuję nr IPN BU 710/220, natomiast jakiś mój krewniak (przypuszczam, że z Dolnego Śląska)…. Adolf IPN BU 001121/282. IPN , podaje interpretację „zer” i ich ilości po literach „BU”.
    Szanowny panie Władysławie FRASYNIUK , oświadczam, że niczego nie trzeba było podpisywać. Do każdego zakładu pracy a tym bardziej instytucji administracji państwowej był delegowany pełnomocnik WRONY, który miał wszelkie uprawnienia administracyjne, „przydzielał” cement i inne materiały budowlane na lewo i prawo doprowadzając mojego Naczelnika do wściekłej rozpaczy (ale za to był chwalony !!!) oraz miał prawo orzekać kogo internować zgodnie z planem a kogo „wypuścić” do domu, jak to było w przypadku przyszłego prezesa. Mnie po całodziennej obserwacji, pan ppłk „X” wypuścił do domu, bez podpisywania czegokolwiek, zmieniając tym samym plany KM-G PZPR w …. !!
    Wracając do Jarusia Kaczyńskiego i zdania pana Frasyniuka w sprawie nie internowania przyszłego prezesa PiS-u. Moim zdaniem panie Władysławie Frasyniuk, mogą być dwa powody, oba różne od pańskiego zdania :
    – facet ze strachu posikał się bo „imperatyw” zbyt mocno zadziałał i wystarczyła lojalka, co przy okazji pokazało z jakim to opozycjonistą UB ma do czynienia ;
    – po wyjaśnieniu sprawy, czy jest to synalek, odstąpiono od przymknięcia faceta, ze względu na pozycję domu pani Jadwigi Kaczyńskiej (zapewne dobrze „okablowanego” przez służby), który służył do organizowania spotkań towarzyskich prawdziwej opozycji u „Bratka”. Zburzyć taki dom podsłuchowy za faceta, który nikomu nie zagraża, byłoby głupotą nie do wybaczenia. Sam Kaczyński mówi, że był to człowiek inteligentny !!! Przypuszczam, ze pozostali także byli takimi !!!
    P.S. : Drogi @Antoniusie – przedrukowałem linkowany materiał, będę teraz „rozbierał” na czynniki pierwsze, bo jako nie tylko pilot, byłem również oficerem operacyjnym, coś nie coś orientuję się w tamtym „układzie sił” i sprawach związanych z decyzjami Andropowa, bo to, że Rulewski dostał po gębie to jedno a zbrojna interwencja w Polsce, to drugie. Piszę o Andropowie a ktoś powie, że żył jeszcze Breżniew. Tak, żył jeszcze Breżniew, tyle tylko, że to była już bezmyślna kukła a sprawy międzynarodowe załatwiał już Andropow (też nie młody ale jeszcze myślał !!
    Serdecznie pozdrawiam, Czesław R. i proszę cenzora o pozostawienie tego komentarza na blogu !!

  286. A nie mówiłem !? – odezwał się następny „żołnierzyk” prezesa, pan Piotr Śmiłowicz, niechcący potwierdzając zdanie „oficera operaczyjnego” bloga pani Janiny Paradowskiej w sprawie niefortunnego zachowania się błazna w roli prezesa.
    Serdecznie pozdrawiam i polecam „wiadomości” z czarnego paska Googla. Czesław R.

  287. @Antoniusie drogi : „Pożywiom – uwidiem” tak to leci !! Przepraszam, Czesław R.

  288. Podczas briefingu Matusiewicz przekonywał, że jego zdaniem z czasem mieszkańcy będą mieli powodu do domu z powodu Kolei Śląskich, ale nie zmienia to jednak faktu, że problemy przy starcie KŚ przekroczyły granice przyzwoitości. – Jeszcze raz za to serdecznie przepraszam, ten projekt powinien się udać w stu procentach. Zawiodłem się na ludziach, którym zaufałem, nie zmienia to jednak faktu, że ponoszą odpowiedzialność, za to co się stało – mówił Matusiewicz dodając, że w tej chwili sytuacja jest już opanowana. – Część połączeń przejmą Przewozy Regionalne, a przewoźnik ma nowy zarząd – mówił.

    Cały tekst: http://wyborcza.pl/1,126565,13046222,Koleje_Slaskie_pograzyly_marszalka__Podal_sie_do_dymisji.html#ixzz2EwlDFVjr
    ===============

    Czy to pierwsza jaskółka pojawiającej się nowej jakości?
    Urzędnik zawalający sprawę, będzie podawał się do dymisji?
    Oby…….

  289. mag
    13 grudnia o godz. 0:33

    mag,
    piszesz: ” A mało kto wie, a tym bardziej pamięta, bo minęło 20 lat, o co w tym wszyskim chodziło.”

    ja doskonale pametam tamte czasy, byli ludzie ktorzy nigdy Bolkowi nie ufali, wielu z nich dostawala bilet w jedna strone.

  290. zezowaty
    13 grudnia o godz. 12:22

    zezowaty,
    wydaje mi sie ze wycie to nie to samo co palowanie albo smierc;
    jednym general kojarzy sie ze zbawca, drugim z morderca;

  291. max
    Z powodu „Bolka” te paszporty w jedną stronę? Kiedy – w stanie wojennym, czy po „nocnej zmianie”?
    Dowody Misiu, dowody…
    Mocno się zapętliłeś.
    Z różnych powodów jedni drugim nie ufali. Są na to dowody, albo ich brak. Najwięcej uciechy ma była esbecja, która w zależności od tego, KTO wyciąga „papiery” jest wiarygodna albo nie. O, chichot historii…
    Zwłaszcza ci, którzy uważają się za niesłusznie pozbawionych glorii zwycięstwa przez „zwykłego elektryka” i paru innych osób, nie spoczną, póki żyją.
    Paskudnym jesteśmy narodem. Nieraz wielkim,a przeważnie wrednym i zawistnym. Niebezpiecznym, zarówno w megalomańskich porywach, jak i w zwykłej gnuśnej codzienności. Mieli racje Piłsudski, Churchil i wielu, wielu innych.

  292. Szanowny p. @Antoniusie. Przeczytałem art. w Silesii. W pełni się zgadzam. Autor tego artykułu wydaje mi się jakiś taki znajomy!

  293. max
    13 grudnia o godz. 19:35

    Świetny tekst pod linkiem, ale….to nic odkrywczego….
    Jaki Kłamczyński jest, wiedzą wszyscy od dawna.

    Bohaterstwo właściciela kota jest ogólnie znane.
    Brzechwa je opisał- „Stefek Burczymucha”….

  294. Antonius
    13 grudnia o godz. 10:17
    ………………………………………………………………………………………
    Komentarz do zamieszczonego linku.
    Podobnie oceniam tamten czas. Podobne odczucia wtedy. Diametralnie inne spojrzenie (moje) dzisiaj.
    PS. Celnie określił Donald Tusk dzisiejsze „występy” Prezesa.
    „Nie był internowany wtedy, nie będzie i dzisiaj” 😉

  295. max
    No właśnie. Ten sam link do salonu24, który podajesz Czesławowi, podrzucił ktos na bogu Passenta.
    Pisałam przed chwil do ciebie – jak to jest/bywa z „prawdą”. Zależy kto i jak jej używa.
    Facet podpisujący się z imienia i nazwiska podaje konkretne fakty, daty, adresy itp, by odświeżyć pamięć prezesowi. Jako jego były kumpel z podziemia stwierdza: „J Kaczyński w swych kłamstwach bije na głowę Stalina”.
    W salonie24 zawrzało!!!
    Koniec świat blisko i to wiele tłumaczy.

  296. Donald Tusk jest dużo groźniejszy pod pewnymi względami niż generał Jaruzelski – stwierdził w Superstacji poseł PiS Przemysław Wipler. Tomasz Latos, także poseł PiS, porównał działalność PO do Korei Północnej pod rządami Kim Ir Sena.
    http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,PiS-Tusk-jest-gorszy-niz-Jaruzelski-PO-jest-jak-Kim-Ir-Sen,wid,15178221,wiadomosc.html
    =============

    Panowie posłowie są chyba głupsi niż ustawa przewiduje, snując takie porównania……
    Czy nikt sensowny już w tej partii nie pozostał?
    No ale być rozsądniejszym niż Prezes to zdrada…..

  297. mag
    13 grudnia o godz. 19:37

    mag,
    mam cie za osobe inteligentna, a ty zadajesz glupie pytania.
    A co do Pilsudzkiego to racja.

    ” Rzeczpospolita to wielki burdel, konstytucja to prostytutka, a posłowie to kurwy!”

    „Naród wspaniały, tylko ludzie kurwy.”

    „Polacy są narodem idiotów.”

    to tylko niektore, ale „right to the point”

  298. wiesiek59, 20:28,

    „Stefka Burczymuchę” napisała Maria Konopnicka.
    Jesteś zdziwiony ? Chyba nie bardziej, niż ja. Całe życie myślałam, że J. Brzechwa.

  299. max
    Jako człowiek inteligentny powinieneś wiedzieć, że jeśli przekaz jest pokrętny i niejasny, coś tam, coś tam insynuujący (jak ten twój o „Bolku” i paszportach w jedną stronę), to trudno zadawać mądre pytania. Jeśli już to prześmiewcze.
    Z tego co wiem, to paszporty „w jedną stronę” dostawało się w 1968. Nie słyszałam, by ktoś w 1981/82 wyjeżdżał z Polski z „wilczym biletem”. Owszem, były utrudnienia z odwiedzeniem kraju, ale już po kilku latach, jeszcze przed 1989 nie było z tym problemu, ani z powrotem, gdy ktoś chciał.
    Znam osoby, zaangażowane w Solidarności, na tyle rozczarowane, czy podłamane rozwojem wypadków, że skorzystały z pewną ulgą z „propozycji” wyjazdu z kraju, który pogrążył się w maraźmie i nic nie miał do zaoferowania np. młodym ambitnym.
    Byli wśród mich i moi znajomi. Jedni potem wrócili, inni nie. Jak to w życiu.

  300. Ewkas (23:04)

    Jake Konopnicke, Brzechwe jake?

    http://www.youtube.com/watch?v=3Nf5FVohevI

    Toz to pan Janek stoi sobie
    i dziób dziób Bolka w rzyć dziobie!

  301. mag
    13 grudnia o godz. 23:40

    mag,
    odnosnie mojego komentarza o ktorym piszesz to masz racje,
    a wyszlo tak dlatego ze czesc zrobilem „delete”, a czesc zostala, to nie powinno byc jako ciag dalszy tego co napisalem. 🙁

  302. Szanowni blogowicze – koniecznie muszę dokończyć problem tych ekspertów lotniczych w szczególności badających i opiniujących przyczyny katastrof lotniczych. @Wiesiek 59 (14.21 dnia 12.12.) pisze do @ANCI na Jej wpis (13.39 dnia 1212.), że pasjonatów lotnictwa jest wielu….. Na przeciwko Artymowicza czy Hypkiego stają Binienda czy Szuladziński, i kończy stwierdzeniem, że wszystko poza prawami fizyki jest subiektywne … .
    Ty, @ANCO (13.39 dnia 12.12.) zadajesz bardzo ścisłe pytanie : czy cukiernik z zawodu a pasjonat lotnictwa prywatnie, może być uznawany za eksperta w dziedzinie wypadków lotniczych ? Tak postawionego pytania nie można zbyć byle czym. Zakładając, że znaczenie pojęcia p a s j o n a t cała nasza trójka odbiera jednakowo, to moim zdaniem @Wiesiek 59 popełnił poważne nadużycie, ale jest zbyt „pracowitym” blogowiczem, by go ignorować.
    Otóż droga ANCO, panowie Binienda oraz Szuladziński nie są w najmniejszym nawet stopniu pasjonatami lotnictwa. Nie mnie oceniać ani Ich wykształcenia, ani tym bardziej uprawnień do wydawania ocen skutków zderzenia płatowca samolotu czy jego części z przeszkodą terenową. Wierzę natomiast profesorowi – pilotowi Pawłowi ARTYMOWICZOWI, który w metodyczny sposób „rozprawił się” z opiniami Obu tych panów i zarzucił Im nierzetelność w ocenie przyczyn katastrofy i skutków kontaktu płatowca z przeszkodą terenową (brzoza), przy czym jako pilot miał pełne prawo właściwie ocenić „półbeczkę” smoleńską Tu-154M a przede wszystkim przyczynę takiego „manewru” samolotu po utracie części skrzydła wraz z lotką. ❗
    My z @Antoniusem doszliśmy do tych samych wniosków kilkanaście miesięcy wcześniej, z tym, że mój blogowy idol @Antonius „podparł” swój wniosek prawami fizyki (ogólnie rzecz biorąc) a ja moją skromną wiedzą z zakresu najzwyczajniejszej teorii lotu i zasad wytwarzania siły nośnej na płacie skrzydła samolotu w czasie jego ruchu. Nasze ‚ustalenia” zostały jakby „potwierdzone” w lipcu 2011 roku symulacjami komputerowymi profesora Artymowicza (którego można określić, że jest w jednej osobie: pilotem, pasjonatem lotnictwa i ekspertem a sprawie katastrof lotniczych), wykonanymi na potrzeby dyskusji z panami Biniendą i Szuladzińskim o możliwych skutkach kontaktu skrzydła Tu-154M z „przeszkodą terenową”. Pozostaje ocena pana Hypkiego i mojej skromnej osoby, jesteśmy jedynie pasjonatami lotnictwa, z tym że pan Hypki z racji wykonywania pracy wydawniczej materiałów o lotnictwie a ja z racji zawodu ze wszystkimi tego konsekwencjami, z ryzykiem zawodowym jaki temu towarzyszy, włącznie !!!
    P.S. ? pozostaje sprawa tego „cukiernika – pasjonata”, otóż pan św.p. Krzysztof Zalewski, był jedynie pasjonatem lotnictwa, dokładnie z tego samego powodu co i pan Hypki, tylko z powodu posuchy na stanowisku ekspertów lotniczych dla potrzeb Antosia i jego parlamentarnego zespołu, jako sympatyk (czy nawet członek ) PiS-u został awansowany na stanowisko eksperta ds. katastrof lotniczych, w szczególności tej smoleńskiej. Pan mjr pil. M.Fiszer twierdzi, że nikt tak jak pan Krzysztof nie znał się w Polsce na lotnictwie japońskim. Nie daj Bóg, gdyby się okazało, że morderca Zalewskiego (Cezary Tomasz Szeszkiewicz) jest sympatykiem PO – to by były jaja !!!
    – Muszę wspomnieć o jeszcze jednym pasjonacie lotnictwa, jakim był św.p. generał Józef KUROPIESKA, tylko, że u Niego występował jakby dodatkowo, rodzaj zabobonowego podziwu dla pilotów. Był jakiś czas Dowódcą Dywizji powietrzno – desantowej w Krakowie, z pilotami której spotykałem się czasami w Mrągowie.
    I to by było na tyle, pozdrawiam serdecznie, Czesław R.

  303. Droga @ANCO – pytanie do Ciebie :czytam po wklejeniu i widzę „zabobonowego” czy poprostu zabobonnego podziwu ?? Pytam troche niepoważnie, bo wydaje się, że tym razem palnąłem głupstwo (ale do tego się przyznaję ze skruchą). Pozdrawiam, Czesław R.

  304. Obudziłam się, bo po szczepieniu odpornościowym ręka mi spuchła i mogę spać tylko na jednym boku a kiedy robię próbę odwrócenia się na drugi, to się budzę. Na dodatek od godz. 7 – 16-tej mają mi wyłączyć prąd, więc nie będę miała komputera, to sobie usiadłam… a tu Czesław z zabobonowem 😯 prowokacja chyba 😕
    Oczywiście, że palnąłeś Czesławie 😆
    Dzięki za wyjaśnienie sprawy tego cukiernika – pasjonata – i zarazem eksperta.
    Chciałoby się, cytując klasyka powiedzieć; jaka komisja, taki ekspert.
    Po odkryciu zawartości szafy w redakcji i upublicznieniu zawodu wyuczonego tego eksperta, jakoś cicho się zrobiło na forum…
    I bardzo dobrze. Poczekamy na wynik śledztwa. Po prostu.

  305. Czekając jak zwykle przed LIDL’em, gdzie opiekunka przymierzała się do zakupu prezentów świątecznych, wysłuchałem długiej i ciekawej dyskusji o patriotyzmie. Zdobyłem się na tak odważny krok, bo wiem że tzw. media, tfu! Publiczne, żądają od obywateli zapłaty abonamentu ze względu na ich „misyjną ” działalność. Mógłbym je olać, bo jestem zwolniony z płacenia abonamentu – wiek + inwalidztwo(?), ale Radio Maryja chyba zeżarło lokalnie emitowane z tej samej góry prawdziwie katolickie Radio Plus, więc wielkiego wyboru i tak nie mam.
    Do dyskusji prowadzący zaprosił bardzo różnych dyskutantów: Dość rozsądną kobietę i spokojnych mężczyzn, ale uwieńczeniem grona był nawiedzony Terlikowski, który oczywiście zdominował dyskutantów i redaktora i brylował swadą i „inteligencją” (kwestia definicji). Bardzo mi się podobał fragment o konieczności „ofiary życia” w patriotyzmie. Pani podała dwa przykłady, gdzie jej zdaniem coś niezbyt dobre były wymagania Terleckiego: Powstanie Warszawskie i powstanie w czeskiej Pradze. Zapytała, czy Czesi nie byli patriotami dlatego, że nie dopuścili do śmierci ćwierć miliona Prażan i do zniszczenia miasta, a warszawskie AK to lepsi patrioci, bo poświęcili tych ćwierć miliona Warszawiaków, z których większość podobno chciała żyć, patriotycznie, ale żyć! Wtedy patriota T. całkowicie uwolnił AK od odpowiedzialności za wybuch i skutki powstania – „patriotycznego”, zwalając winę za wybuch powstania na Niemców i Sowietów. Na argument kobiety, że nawet patriotyczne Polki raczej nie marzyły o tym, aby były gwałcone i mordowane, pan T. ripostował: Bo Niemcy i Sowieci i tak gwałciliby Polki i mordowali trochę Polaków. Logika iście porażająca.
    Czesi „patriotycznie” poczekali, aż Armia Czerwona była w Pradze i Brnie, a potem dopiero wyrzynali cywilów niemieckich. Praga została w całości, Czesi nie ucierpieli i Brno oczyszczono w 100 % z elementu wrogiego. (pochwała Czechów to już moja interpretacja, bo byłem kilkadziesiąt kilometrów od trasy marszu śmierci z Brna do granicy austriackiej, ale w strefie amerykańskiej). Na tym etapie przestałem słuchać, bo radio przeszło w ECOMOD, tzn. wyłączył się odbiór prądu z akumulatora. Wszyscy dyskutanci podkreślali słusznie, że w czasach pokoju patriotyzm polega na uczciwej pracy, płaceniu podatków i abonamentu. Ta rozsądna pani trochę osłabiła mój patriotyzm, bo dodała warunek do tego płacenia abonamentu -„jeśli te publiczne media naprawdę spełniają rolę „misyjną”.
    Gdy słyszałem o uczciwym płaceniu podatków przez patriotów to natychmiast pomyślałem o Wałęsie i podatku pół miliona dolarów, który natychmiast uiścił… no prawie! Zapomniał przez 5 lat, zajęty ratowaniem Polski i potem już mu nie wypadało pchać się z tymi drobniakami do kasy urzędu. Tak postępuje wzorcowy patriota!

    Jeden z dyskutantów przy okazji tematu – patriotyzm u emigrantów – zaskoczył mnie informacją geograficzną. Zwiedzał miejscowość „Panna Maria” w USA, gdzie wnukowie pierwotnej grupy już się praktycznie zasymilowali i są Amerykanami pełną gębą. To akurat rozumiem, bo znałem repatrianta z Westfalii, który nie znał wcale języka polskiego. Zabawne było to, ze próbował poderwać moją siostrę, a jego kolega – repatriant z Francji wygrał konkurs mimo faktu, że siostra nie znała francuskiego, polski jeszcze bardzo słabo, a były Niemiec nie miał żadnych problemów w porozumiewaniu się z siostrą – ale chemia zwyciężyła, a wiadomo iż w Kędzierzynie jest najważniejsza!
    Ten podróżnik powiedział dziwną rzecz, która mnie zszokowała. Ta grupa „gorących polskich patriotów” – jak podkreślał – podobno emigrowała z Dolnego Śląska!!! Brak znajomości historii i geografii Ziem Odzyskanych u redaktorów radiowych w Warszawie jest równie porażający jak logika Terlikowskiego. Gdzie na Dolnym Śląsku byli wtedy ci „ciepli” patrioci? Może w Cieplicach, koło Jeleniej Góry? Gdy emigrowali, miejscowość ta nazywała się Warmbrunn i z patriotyzmem jej nie łączono, co najwyżej z „Liczyrzepą”, z czeskim „Krkonoszem”, a po niemiecku „Rübenzahl’em” – kolejność przypadkowa!
    Jeśli ja jestem dobrze poinformowany, to ta grupa emigrowała z Płużnicy – wioski koło Toszka lub Gliwic. Ja bym to umieścił raczej na Górnym Śląsku.

    PS
    Napisałem tekst wczoraj, ale nagle znikła sieć i pojawiła się dopiero dziś rano. Zauważyłem oddźwięk na moje poglądy o stanie wojennym, ale chyba nie ma sensu tego komentować – dziękuję za przychylne komentarze (innych nie czytam – muszę dbać o zdrowie psychiczne w tak ciężkich czasach!).

  306. @Orteq
    13 grudnia o godz. 23:56

    ***Jake Konopnicke, Brzechwe jake?***

    Wyłazi antysemita z tego Orteq’a!
    Znam się na tym, bo długo się sprzeczałem z moim przyjacielem, który twierdził, że jego mama jeździła przed wojną do „Iwonicze”, a ja swoje – do „Iwonicza”. Kto miał rację?

  307. @JerzyW
    13 grudnia o godz. 19:51

    *** Autor tego artykułu wydaje mi się jakiś taki znajomy!***

    Z czego to wnioskujesz? Ja odniosłem podobne wrażenie. Może go kiedyś spotkałem? W innym, lepszym świecie?

    Artykuł napisał chyba jakiś inteligentny facet. I jakże miałem rację, wyrażając takie poglądy!

    Ten genialny zwrot nie urósł na moim „gnoju”, niestety. Jest to plagiat z satyry mojego ulubieńca, Ephraima Kishona.

  308. Trzeci Oddech Kaczuchy 1980
    http://www.youtube.com/watch?v=jeGL2K4JN0g

    🙂 🙂

  309. Parę słów odnośnie pasjonatów. Wiedza takich ludzi jest wielce zróżnicowana od zupełnie powierzchownej dotyczącej ciekawostek do dogłębnej. Sam jako licealista pasjonowałem się lotnictwem i jak oceniam moja wiedza była bardzo powierzchowna i na pewno na nic by się nie przydała przy ocenie katastrof lotniczych w tym i Smoleńskiej. Do oceny tej katastrofy daleko bardziej przydały mnie się wiadomości jakie zdobyłem na studiach i w pracy zawodowej inżyniera. Niezależnie od poznania ujawnianych faktów musiałem dla wyrobienia sobie poglądu na ten wypadek szukać w necie opinii fachowców i pilotów którzy publikowali swoje opinie. Oceniając wypowiedzi pana Zalewskiego widać, że wiadomości jego na temat lotnictwa są zupełnie powierzchowne i nazwanie go ekspertem to wielkie nadużycie tytułu „expert”.
    Do współredagowania pisma popularyzującego lotnictwo nie potrzebna jakaś szczególna wiedza , wręcz odwrotnie wystarczy ogólna i umiejętność szukania ciekawostek.

  310. Czesław.
    Kłamczyński powiedział wystarczająco dużo , żeby wątpić w tę lojalkę i inne jego „bohaterskie” działania. O ile pamiętam to żądanie podpisywania tzw lojalek było rzadko stosowane i nic dziwnego bo w większości taka wymuszona deklaracja nie ma większego znaczenia praktycznego. Oczywiście gdy podpisujący mimo lojalki działał dalej przeciw władzy narażał się na drastyczniejsze kary. Czyli podpisanie to jedno działanie to inna sprawa. Ja też sądzę, że Kłamczyński nie odmawiał podpisania i to z tego powodu, że w ogóle tego mu nie proponowano. Ja nie wierzę nawet w tę opisana przez niego rozmowę , jeśli nawet była to miała zupełnie inny przebieg. Ja w stanie wojennym byłem chwilowo umieszczony w grupie ewentualnych kandydatów do internowania, i bez żadnej rozmowy zostałem wypuszczony. Jak później się okazało podkablował mnie mój kierownik który uznam mnie za zagrażającego jego stanowisku. Mojego kolegę też podkablował , ale ten poszedł sam do kierownictwa wojskowego zakładu i następnego dnia miał już od nich propozycję stanowiska w miejsce donosiciela. Zrezygnował bo stwierdził że nie chce by wiązali go z jakimiś niecnymi działaniami. W stanie wojennym szybko sprawdzali donosy i mieli dużą ilość informacji. Jakby Kłamczyński był oceniony za niebezpiecznego byłby internowany na 100%.

  311. Nie deptać purchawek
    Kogo to obchodzi CO PODPISAŁ prezio a czego NIE PODPISAŁ .
    Wszystko co JEMU NIE NA RĘKĘ jest kłamstwem i fałszywką.
    Podobnie jak nieprawdziwe są przypisywane mu jego słowa i wystąpienia niezgodne tak z faktami jek też tym co sieę dziś
    Przyśnilo jego kotu

  312. Czesław
    14 grudnia o godz. 2:14

    Te nazwiska zestawiłem celowo.
    A ich wagę można ocenić- oczywiście subiektywnie…..

  313. ‚maciek.g’
    14 grudnia o godz. 12:51
    Cyt.
    ‚Jakby Kłamczyński był oceniony za niebezpiecznego byłby internowany na 100%.’

    Szanowny ‚macie.g’, miło jest się z Tobą zgadzać …. jeszcze milej nie zgadzać, i dlatego w sprawie podatków mam przyjemność pozostać przy swoim zdaniu.
    Drobna uwaga do postawy Jarosława Kaczyńskiego i nie tylko jego. Kaczyński może sobie opowiadać cokolwiek mu do głowy przyjdzie bez specjalnych konsekwencji, chyba tylko takich, że stanie się przedmiotem żartów i kpin albo uznany zostanie, przynajmniej przez dośc liczną część, za osobę specjalnej troski. Druga strona czyli ci, którzy go tam zatrzymywali, czy się nim służbowo interesowali, na ten temat nie mogą powiedzieć nic, gdyż opuszczając służbę, musieli podpisać stosowne zobowiązanie, obwarowane możliwością pociągnięcia do odpowiedzialności karnej. Piszę to dlatego, aby zwrócić uwagę, że przy ocenianiu wypowiedzi tak zwanych ‚legendarnych przywódcy Solidarności’, należy brać poprawkę uwzględniającą znaczenie pojęcia ‚legendarność’, czyli opowieści nie znajdującej w pełni oparcia w materiale historycznym. Jeżeli już koniecznie chcą być ‚legendą’ to dla mnie mogą sobie być, z dobrodziejstwem inwentarza a więc z wątpliwa wiarygodnością.

  314. Odnośnie lojalki

    Nie mam oczywiście pojęcia, kto podpisywał jakieś lojalki, a kto nie, nie rozstrzygnę sporu – Czesław – Frasyniuk.. Pan Kaczyński widział podpisaną przez siebie (lub fałszerza)l lojalkę, gdyż wczoraj machał kopią w telewizji i na powiększonym obrazie było widać wyraz podobny do „lojalność”. Pan Niesiołowski był widać obecny przy spotkaniu Kaczyńskiego z SB, bo przysięgał na „jądra świętych młodzianków”, że Jareczek nie podpisał tego świstka. Tak wolno powiedzieć tylko wtedy, gdy się było świadkiem zdarzenia. Przypominam – miliony teczek zawierają czystą i kryształową prawdę, a jedna, jedyna trzecią Tisznerowską – co za mało prawdopodobny przypadek!!!

  315. Antonius (10:55)

    „Wyłazi antysemita z tego Orteq?a!”

    Tylko antysemita? A gdzie homofob? Albo, np., kaczofob? Bo my, tzn. me, myself and I, nie chodzimy żadną tam wąską droga. MY pokrywamy cale SPEKTRUM!

    Taka rzecz mi się na klawiaturę przyplątała

    Analogia: „partyzant Moczar” i „partyzant Jarek” nie jest zła. Bo popatrzmy:

    – obaj się tylko otarli o wielka historie. Prawdziwa robotę kto inny za nich robił;
    – obaj się podłączyli pod zwycięzców jak tylko ktoś to zwycięstwo dla nich osiągnął
    – obaj grali jednymi przeciwko drugim w jednym jedynym celu: żeby do prawdziwej waadzy sie dopchać jak najszybciej
    – obaj pompowali swoje życiorysy bez oglądania się na fakty
    – obaj innych poświęcali dla osiągnięcia swoich perfidnych celów.

    Na ostatnia analogie wciąż jeszcze czekamy:

    OBAJ SIĘ ZNALEŹLI NA ŚMIETNIKU HISTORII

  316. Kolejny paw myślowy Pani JP

  317. Moi drodzy – stojący po tej stronie, gdzie stało ZOMO…
    Sytuacja jest jak z „Lokomotywy” Tuwima.
    Choćbyście się nie wiem jak sprężali, natężali, nie udźwigniecie, taki to ciężar…
    Maszyna nie toczy się po szynach ospale, lecz jest w ruchu, a raczej w maszerowaniu.
    Czy jest ktoś, kto ją zatrzyma?
    To pytanie głównie do staruszka, który miewa wizje (proszę nie mylić z „objawieniami” popularnymi na gruncie kk.)

  318. Dołączę się do komentarza Antoniusa (14 grudnia o godz. 10:09) o patriotyzmie płynącym z fal eteru (Trójka) w momencie gdy wjeżdżałem na rondo. Objechałem je dwa razy dookoła, ponieważ nie chciało mi się wierzyć, że jest ktoś aż tak głupi i powie o górnikach zabitych na „Wujku”, jako patriotach świadomie poświęcających swoje życie, w walce z reżimem komunistycznym.
    System padł wkrótce bez jednego wystrzału, a oni mogliby dzisiaj spokojnie żyć na emeryturze górniczej i solidaryzować się z dowolnym marszem przemierzającym ulice Warszawy. Ta ich śmierć nie posunęła nawet o cal moment upadku dyktatury i szlag mnie trafia, gdy słucham takich i podobnych bajań komentatorów od patriotyzmu.
    @Antoniusie, co do emigrantów z Dolnego Śląska spotkanych w Pannie Marii, to być może problem tkwi w mapie, na której województwo opolskie figuruje jako odrębna jednostka administracyjna, nie kojarzona zupełnie z Górnym Śląskiem. Większość mniema, że Opole to już Dolny Śląsk, a tak nie jest i nie było, i to od setek lat. Od szczegółów można dostać zawrotu głowy, ale kto by się takimi tysięcznym problemami przejmował- byli patriotami i już. A czego, to pewnie podróżnik nie dopytał, bo jeśli godoł z nim w języku ich przodków (Indianerów z Ślonska), to nie dziw się, że nic nie zrozumiał.

  319. @Orteq

    Ja nie znam wszystkich Twoich zasług. Tylko te końcówki wyrazów przypomniałby mi zażartą dyskusję z szefem-przyjacielem „aus dem Staedtele Belz” – naprawdę, nie w piosence. On uważał, że miejscowość nazywa się „Iwonicze”, a ja optowałem za „Iwonicz”. Niestety nie przekonałem go, bo wierzył mamusi, a nie mnie smarkaczowi. Było to dawno temu – początek lat 70-tych.

  320. Koledzy żołnierza rannego w październiku w Afganistanie rozpoczęli zbiórkę na jego rehabilitację. Do apelu o pomoc włączyło się w piątek Dowództwo Operacyjne Sił Zbrojnych. Pieniądze można wpłacać na specjalne konto.
    http://fakty.interia.pl/raport/polacy-w-afganistanie/news/zbiorka-pieniedzy-na-pomoc-dla-zolnierza-rannego-w,1873139,6423
    =============

    Delikatnie mówiąc, to ŻENUJĄCE!!!
    Jeżeli władze wysyłają gdzieś naszych ludzi, to powinny im zapewnić PEŁNĄ obsługę…
    Oni ufają rządzącym…..

    Zdawanie się na miłosierdzie, współczucie, ofiarność, w XXI wieku?
    To psi obowiązek dysponentów życia Polaków.
    Jeżeli nas nie stać, to po co wysyłać to armatnie mięso działające w obcej sprawie?

  321. Czytajac te wypociny dochodzi sie do wniosku ze stan wojenny byl autorstwa Kaczynskiego. Samolot spadl bo Kaczynski, stan wojenny wprowadzono bo Kaczynski.
    Donald Tusk nie moze dobrze rzadzic bo Kaczynski. Obsesja ktora czyni z ludzi idiotow w pelnej krasie widoczna w tym kolku gegaczy. Kraj w ktorym nic innego nie jest wazne tylko opluc Kaczynskiego. Chyba musi to byc wielki czlowiek skoro tak sie go boicie. Na zlodzieju czapka gore. O czym bedziecie pisac jak Kaczynski sie wycofa z polityki?
    Znajdziecie sobie nastepnego chlopca do bicia? Zal mi was bo jestescie banda ludzi bezrozumnych. Dla was czas sie zatrzymal w czasie stanu wojennego. Bedziecie go przewijac do czasu az Jaruzel zejdzie z tego swiata. Wszyscy wtedy odetchna, zginal polski stalin. Poki zyje trzeba ciagle przewijac bo on trzyma haki na wszystkich.
    Tylko Kaczynski nie jest w jego zasiegu dlatego tak go maltretujecie. Czas jest bliski.

  322. Szanowni blogowicze – nie może być mowy o zwrocie wraku Tu-154M do momentu, w którym nie ustanie w Polsce ogłaszanie co raz to nowych wersji i przyczyn katastrofy. Każda, nawet najbardziej idiotyczna wersja ogłaszana i rozpatrywana przez zespół Antosia, musi być poddana sprawdzeniu i weryfikacji przez organy dochodzeniowe Federacji Rosyjskiej. Takie jest ich prawo, jako gospodarzy śledztwa, ponieważ to na ich terytorium miała miejsce ta katastrofa.
    Czy tego nasze palanty nie rozumieją ❓ 😆 Trudno mnie zrozumieć powody, dla których doświadczony dyplomata, za jakiego uważam pana Radosława Sikorskiego, daje się prowokować na ośmieszanie Polski i siebie osobiście i chce spotkania z „wyjadaczem” – ministrem SZ FR Ławrowem w tej sprawie. Idę w zakład, że pan Ławrow tak powie panu Sikorskiemu. Czesław R.

  323. Komisja Europejska może planować podstęp w sprawie CO2 – uważa Marcin Korolec, minister środowiska. Przewiduje, że Bruksela chce trwale wycofać z rynku dużą pulę pozwoleń na emisję gazów cieplarnianych, by podnieść ich cenę. To zmusiłoby państwa członkowskie do odejścia od węgla.
    http://fakty.interia.pl/polska/news/bruksela-planuje-podstep-w-sprawie-co2,1873235,3
    ===============

    Nasze interesy, ich interesy, PRYWATNE interesy…….

  324. Pytał Pan o pochodzenie nazwy „Białystok”. Otóż człon „stok” w tej nazwie nie oznacza zbocza, ale strumień lub rzeczkę. Nazwę można więc zinterpretować jako „nad rzeczką Białą”.

  325. Powtarzam swój wpis z blogu Daniela Passenta, bo jest dla mnie ważny:
    Marsze prezesa obchodzą mnie średnio? Może sobie maszerować do końca świata i jeden dzień dłużej. Już ma porządne buty. Wypastowane.
    Śmieszno ? straszny mały człowieczek.
    Moją uwagę przyciąga wydarzenie, o którym nie zająknęła się żadna z gazet, nie pokazała się choćby informacja na pasku w telewizji.
    Otóż w dniach 27 ? 28 listopada 2012 odbył się V KONGRES SPÓŁDZIELCZOŚCI.
    Reprezentował 8 milionów członków i 300 tysięcy pracowników spółdzielni ? czyli licząc z rodzinami ? prawie połowę społeczeństwa! .
    Od lat, z uporem maniaka, próbuję zainteresować sprawą spółdzielczości mieszkaniowej kogoś, mającego możliwość nagłośnienia problemu ? bez skutku.
    Dwa lata temu jedynie poseł Janusz Piechociński odpowiedział na moje pismo, skierowane do jego biura. Okazuje się, że jako już teraz minister był obecny na kongresie, nie był sam i zabrał głos. Jestem mu wdzięczna.
    A tu troszkę na temat, choć nie na temat marszów pana prezesa.
    Refleksje prezesa mojej spółdzielni.
    http://www.gazetapoludniowa.pl/?id=sp%C3%B3%C5%82dzielczo%C5%9B%C4%87&wiecej=586
    Przepraszam za prywatę, ale kto chce, niech czyta.

  326. A to heca ❗ Myślniki zamieniły się w znaki zapytania 😯

  327. Antonius (18:01)

    „Ja nie znam wszystkich Twoich zasług”

    Jeśli nie znasz to je zaraz poznasz. Na dodatek, poznasz jeszcze i moja Babciusie. Bo to o Babciusi, i o jej wielkim geście, będzie głownie ta historia. Złożona dosyć zresztą ta historia jest.

    Ostatnio Ona, ta Babciusia, wzięła i wypisała, oraz wysłała, czek na sumę całych $45 dla niejakiego Przetakiewicza. Bo taki adres się zachował w moich rodzinnych archiwach z roku 82. No, może z 83-go. Przetakiewicz był natenczas skarbonka dla Solidarności chyba na calutka Amerykę Północną. Wiec to na jego adres moja sp. ÓWCZESNA żona wysłała czek na sumę dolarów 40 i 5. Zdaje się, że z okazji Christmasu to było, ale głowy za to nie dam.

    No iteraz, teraz, po 30-tu latach, moja obecna żona, ale tym razem już Babciusia, idąc wiernie w ślady mojej Świętej Pamięci Pierwszej, wzięła i wypisała czek dla Przetakiewicza. Tez z okazji Christmasu. Szczodrobliwość potężnieje gdy moc truchleje..

    Na MOJE, i mojego bankiera szczęście, poczta czek zwróciła. Bo Przetakiewicz zmienil nazwisko na Riddle-Przetakiewicz. Taki Rebus-Przetakiewicz, jakby. Adres tez zmienił, bez podania nowego. A zmiana adresu zdarza się nawet i tym, co wcale nie schodzą do podziemia. Zejście do podziemia może się zdarzyć ze względów podatkowych, na przykład. Bo nie ze względu na SW. Tego na Obczyźnie Generałowi nie pozwoliliby wprowadzić, nawet jakby JPII żył. Co innego w Kraju. Tam jak tylko Czynnik JPII na to pozwolił, to General trzask prask i SW wprowadził równo 31 lat temu.

    Okazuje się zatem, ze życie mamy jakie mamy. I Babciusie mamy jakie mamy. Które są mamami naszych potomków. Tego na śmietnik historii wybrosic nie idzie ani jak. Natomiast wyrzucić dutki na śmietnik, historii czy nawet na zwykły, każda babciusia by potrafiła jakby jej tylko poczta pozwoliła.

    Na tym poprzestanę bom się już sam tym znudził. Nie obwiniłem o nic Kaczyńskiego! Marcin będzie niepocieszony

  328. Dodam pewne uzupełnienie. To na wypadek jakby ktoś nie załapał o co mi się rozchodzi. A mnie po prostu się rozchodzi o to, ze i ja postanowiłem na koniec się ukombatancic.

    Otóż, za przykładem partyzanta o pseudonimie ?Jarek? idąc, ja tez działałem w okresie SW. To znaczy, moja sp. Pierwsza Małżonka tak za mnie zadziałała. Ale to szlo z mojego konta!

    W owym czasie tak było, ze nasza małżeńska współpraca polegała na tym, ze ja zarabiałem a Ona wydawała. No i w roku 1982, a może nawet i w 83, jeśli i nie dłużej, Ona wysyłała nasze czeki na ogłaszany powszechnie adres Przetakiewicza. Tego dzisiejszego Rebusa-Riddle, wówczas odpowiedzialnego za zbiórkę pieniędzy na potrzeby upodziemnionej w czasie SW Solidarności.

    Powyższe dodałem celem wyjaśnienia mojej roli odegranej w walce o wyzwalanie naszej umęczonej Ojczyzny. Żeby nie było tak, ze tego Ojczyzny wyzwalania dokonał samotnie oraz osobiście, tylko i wyłącznie, partyzant o ps. ?Jarek?. Jeśli bowiem on tego dokonał, samotnie i temy jego rencamy, to nie obyło się to bez mojej na to wyłożonej kasy. Ot i tyle. Więcej nie będę się przechwalał bo mnie jeszcze jaki Janek Pradera, czy inny Piętak vel Gnojek namierzy i będę miał przechlapane. Jak, nie przymierzając, partyzant ?Jarek? ma dzisiaj przechlapane na ament po rewelacjach Janka Pradery. O, tych tutaj
    http://janekpradera.salon24.pl/408645,falszywe-zyciorysy-kaczynskich-w-encyklopedii-solidarnosci

    PS. Na użytek Marcina dodaje jeszcze, ze w dalszym ciągu bardzo się starałem nie obwiniać o nic Kaczyńskiego

  329. W naszym interesie jest by Rosjanie trzymali „święty wrak” jak najdłużej.
    Powrót wraku to powód do nowej wojny. Po pierwsze kto jest prawowitym właścicielem wraku z prawem do decydowania co z nim zrobić ? – wiadomo, że nie ci co doprowadzili do „zamachu”. Po drugie gdzie powinny być złożone te święte blachy, czy w całości czy podzielone między „prawdziwe rodziny” ? i tak dalej i tak dalej.
    Ciekawy jestem co o tym myśli ksiądz Marcin a co Antonius i Czesław
    Pozdrawiam wszystkich. ad

  330. ANCA_NELA ; Twoj komentarz i link o Spółdzielczości przeczytałem .
    Wiele pomysłów w Polsce po 1989 roku powstaje ( i niestety dokonuje )na zasadzie — Zmieniamy ,by było inaczej niz było!!)
    W Witkowie k/ Stargardu uchroniła się przed zaglada polityczną po 1989 roku Spółdzielnia Produkcyjna . Byłem tam raz okolo 1995-97 przy okazji oferty Spółki niemieckiej ,epizodycznie poznałem wtedy Prezesa Mariana Ilnickiego . Dzis to wielbranżowe nowoczesne gospodarstwo (dawniej ponad 10.000 ha a teraz ?) jest znane (liczne sklepy w mieście ) jako Agrofirma Witkowo .Jej prezes to 80 -letni pan który w dawnej spółdzielni zaczynał jako traktorzysta i to on jest ojcem tego gospodarczego sukcesu .
    Jak kogos ciekawi taki ewnement jak losy dawnej spółdzielni produkcyjnej (bodaj 60 lat histori )to wystarczy wpisać na Googlach Argofirma Witkowo z czego skorzystalem .

  331. Wezwani do tablicy specjaliści od Świętych Blach – wystąp!

  332. Specjalnie dla: @Czeslaw i @wiesiek59
    „Miejsca wybuchów” ? tak została zatytułowana ekspertyza amerykańskiej firmy geoinformatycznej SmallGis, dotycząca katastrofy smoleńskiej, zamówiona w 2010 r. przez Wojskową Prokuraturę Okręgową w Warszawie, informuje „Gazeta Polska Codziennie”. Jej kopię załączono do raportu komisji Millera, w którym słowa o wybuchach w tupolewie zastąpiono słowami „strefy pożarów”, zwraca uwagę gazeta.
    Prokuratura wojskowa uzyskała od amerykańskiej firmy w połowie sierpnia 2010 r. zdjęcia satelitarne lotniska w Smoleńsku z naniesionymi na nich ? jak napisano w ekspertyzie – dwoma „prawdopodobnymi miejscami wybuchu”. Dokument został opublikowany jako załącznik do raportu komisji Jerzego Millera, ale podpisano go jako „prawdopodobne strefy pożarów”.
    Firma Small-Giss zajmuje się m.in. przygotowaniem zdjęć satelitarnych o wysokiej rozdzielczości (0,5 piksela) uzyskiwanych z trzech satelitów. ? Na zdjęciach ze Smoleńska widać promienie wybuchu oraz dwa miejsca, w których mogło dojść do eksplozji. A doszło do tego, zanim samolot uderzył w ziemię. Wygląda na to, że doszło do jakichś anomalii podczas lotu, powiedział ?GPC? płk Andrzej Pawlikowski, były szef BOR.”
    To jak mistrzu volantu Czeslawie, doszlo do wybuchu czy tez nie? A moze sie wszyscy golili przed ladowaniem (to dla Wieska59) i dlatego ten krem z golenia na siedzeniach mierniki mylnie odczytaly jako wysoko energetyczny trotyl?

  333. Ponieważ Marcin udowodnił przy pomocy ekspertów SmallGis dwa wybuchy spowodowane wysoko energetycznym trotylem – dla niego jako człowieka głęboko wierzącego – prawdopodobieństwo równa się pewność, uniewinnił tym samym pijanych kontrolerów rosyjskich ponieważ ich celowo błędne informacje o kursie i ścieżce okazały się bez znaczenia. Pozostaje teraz tylko drobny fakt stwierdzenia kto i kiedy wniósł ten wysoko energetyczny trotyl.

  334. Marcin (22:20)

    ” Kraj w którym nic innego nie jest ważne tylko opluc Kaczynskiego. Chyba musi to byc wielki czlowiek skoro tak sie go boicie.”

    Te Marciny. I te pozostałe inne oszołomy. Czy jest możliwe, ze oni rzeczywiście nie widza tragi-komizmu naszej tzw. sceny politycznej?

    Jeśli już muszę to dopowiem. Rzecz idzie o to, ze nie było jeszcze w historii ludzkości przypadku, żeby niemożebnie zakompleksiony karzeł, kurdupel tak naprawdę, raptem wielkim mężem stanu się objawił. Po prostu nie było i już. W zamian za to, było, niestety, wręcz przeciwnie: kurduple, po uchwyceniu władzy, tytanów uwalały!

    Jak dotychczas, głownie poza granicami Polski to uwalanie tytanów przez kurdupli się odbywało. Czyżby przyszła teraz na nas kolej?

  335. Szanowny panie @ad (8.29 dnia 15.12.) – już pisałem jakiś czas temu, ale na życzenie pana powtórzę: firmy produkującej medaliki nie prowadzę i nie mam zdrowia ani też zamiaru o taką ubiegać się. Nie widzę również na horyzoncie następcy św.p. pana Hasiora (to ten od pomników przestrzennych) , poza tym kto chciał coś przemycić do Częstochowy, to już dawno zrobił (może nawet ten nieszczęsny wysokościomierz baryczny się tam znalazł – bo jakoś cicho o nim).
    Czyli możliwości wykorzystania złomu w y c z e r p a n e, zatem po co sobie zawracać tym problemem głowę, niech tam pozostanie na użytek tamtejszych złomiarzy, bowiem dochód do uzyskania będzie dużo mniejszy od kosztów dalszej „opieki nad nim” ze strony ruskich oraz kosztów sprowadzenia złomu do Polski. !!! To tyle. Można jeszcze spróbować licytacji w kraju (loco, lotnisko Smoleńsk), może ktoś to kupi !!? Krąży plotka, że u nas można sprzedać wszystko, od zardzewiałego czołgu z II WS do zdezolowanego MiG-a, może i złom pójdzie.??! Czesław R.

  336. Ad (10:23)

    Czujnys jest!
    +++++++++++++++++++++++
    Samolot, który się znalazł na wysokości trzy do pięciu metrów PONIŻEJ poziomu pasa startowego (jar smoleński), nie miał ŻADNYCH, ale to NAJMNIEJSZYCH szans na poderwanie się, żeby odejść na drugi krąg. Z wybuchem, z dwoma wybuchami czy nawet ze sto tysiącami piorunów wen uderzającymi, on tych szans nie miał. Każdy ekspert w dziedzinie ci to przyzna.

    A wiec, Marcinie, kdt. Bieglerze, i kilka jeszcze innych nicków zaśmiecających blogi „Polityki” identycznymi tekstami, odnotujcie:

    Najwyższy Czas! pewne rzeczy przyjąć do wiadomości. I przestać powtarzać, at nozjum, rzeczy, które nie mogły odwrócić losu 96 osób skazanych na śmierć przez WYMUSZONE lądowanie.

    Owe dwa „wybuchy”, rzeczywiste czy wyimaginowane, absolutnie nic nie zmieniały jeśli o los 96 skazańców chodzi. Rozumiemy jednak taktykę przerzucania przyczyn katastrofy na „wybuchy”. Jest to jednakże taktyka najperfidniejsza ze wszystkich perfidnych. Jako taka, skończy tam gdzie wszystko co perfidne w dziejach ludzkości kończyło: na śmietniku historii

  337. Marcin o tę spółkę i te ekspertyzę chodziło ci:
    Ekspertyza firmy SmallGIS z Krakowa, dotycząca zdjęć satelitarnych Lotniska Siewiernyj. Wojskowa Prokuratura Okręgowa w Warszawie uzyskała z archiwum firmy ?Digital Globe? 2 zdjęcia satelitarne Lotniska Siewiernyj w Smoleńsku, wykonane w kwietniu 2010 r.? z dnia 5 kwietnia oraz z dnia 12 kwietnia. Ekspertyzę teledetekcyjną dot. tych zdjęć wykonała firma SmallGIS z Krakowa. Ekspertyza ta polegała na detekcji (wykryciu) zmian jakie zostały zarejestrowane przez sensor satelity na zobrazowaniach pochodzących z dwóch momentów czasowych (5 i 12 kwietnia) w celu ustalenia czy w okresie pomiędzy tymi datami były prowadzone jakieś prace montażowe, demontażowe urządzeń, instalacji lub prace ziemne na tym lotnisku,

  338. Czesław (10:44)
    Przepraszam jeśli zostałem żle zrozumiany. Jestem jak najdalej by mieć nawet jakiekolwiek podejrzenie, że chciałby Pan inaczej potraktować ten „święty wrak” niż jak na to zasługuje , czyli koniec w piecu hutniczym. Chciałem tylko zwrócić uwagę,że w razie zwrotu za który wszyscy zapłacimy, Marcin i jemu podobni rozpoczną nowe igrzyska, mimo że poprzednie jeszcze nie zakończone .
    Z należnym szacunkiem . ad

  339. @ad
    15 grudnia o godz. 8:29

    ***W naszym interesie jest by Rosjanie trzymali ?święty wrak? jak najdłużej.[…]
    Ciekawy jestem co o tym myśli ksiądz Marcin a co Antonius i Czesław***

    Czesław już napisał co o tym sądzi, ja mu przyświadczam. Powrót wraku musi być poprzedzony oświadczeniem zespołu chorobowego Macierewicza (przysięga najmocniejsza – na jądra świętych młodzianków), że wrak pozostanie wyłącznie obiektem kultowym i będzie za pancerną szybą, niedostępny nikomu, nawet amerykańsko-australijskim oszołomom do badań. Bez tego zapewnienia nie ma sensu wypuścić go z rąk.
    Według mnie wystarczy ten kawałek sedesu z WC tupolewa, którym sprofanowano szatę NMP w Częstochowie. Ten fakt zbulwersował mnie – bezbożnika – równie jak określenie obrazu „bohomazem” z ust byłego adoratora postaci, którą reprezentuje obraz.

  340. wiesiek59 14 grudnia o godz. 22:51
    Poruszasz ważny temat, ale nie spodziewaj się lawiny dyskusji, bo w Polszcze zainteresowanie UE ogranicza się do skubania brukselki. Wygląda na to, że historycznie rzecz biorąc, do UE zapisała nas postpeerelowska lewica, a skutecznie wypisze nas postsolidarnościowa prawica z PO na czele. Zwróć uwagę, że prawdziwe członkostwo rozpoczyna się wraz z unią walutową, ochroną środowiska (tu wspominana redukcja emisji CO2), Kartą Praw Podstawowych. Polska także nie bierze udziału w dyskusjach na temat opodatkowania transakcji finansowych w Europie i nie ma zamiaru uregulować kwestii związanych z dziedziczeniem w związkach partnerskich. To wszystko składa się na obraz Polski w krajach na zachód od Odry i niech sobie nikt nie wyobraża, że oni będą Polskę prosić i błagać o dostosowanie się do ich standardów. Owszem dadzą nam jeszcze fundusze z projektowanego budżetu na przyszłe lata, ale to może być koniec, potem Polska będzie musiała poradzić sobie sama, albo współpracować z WNP. Ziści się zatem marzenie Kaczyńskiego, Polska nareszcie będzie miała wpisaną w nazwę NIEPODLEGŁA.

  341. @Orteq
    15 grudnia o godz. 6:37

    Nieporozumienie! Pisząc o „zasługach” miałem na myśli Twoje wcielenia, które sam podałeś – homofob itd., bo antysemita był mój. Nie wiązałem tego absolutnie z zasługami w wyzwoleniu ojczyzny, jak zasługi Jareczka. Wałęsa w przypływie szczerości powiedział, że jedyne zasługi Kaczynskiego to fakt, że przynosił obradującym piwo do okrągłego stołu.

  342. @ANCA_NELA
    14 grudnia o godz. 23:22

    ***A to heca Myślniki zamieniły się w znaki zapytania ***

    Przykro mi! To są objawy starczego zwolnienia refleksu i ruchów palców nad klawiaturą. Jeśli np. w Wordzie ktoś naciska klawisz „-” i nie odrywa błyskawicznie palca – tak dziarsko, młodzieżowo, wtedy Word interpretuje to jako dwa myślniki i przy niewłaściwym ustawieniu programu daje długą kreskę, której WordPress nie rozumie i wali znak zapytania. Jeśli chcesz, to napiszę łopatologiczną instrukcję, jak to zmienić – pod warunkiem, że używasz Worda. W Open Office jest ten sam problem i pewnie tak samo się ustawia program.
    Chyba napisałem kiedyś Czesławowi (lub innemu „dojrzałemu” blogowiczowi) instrukcję w sprawie cudzysłowów, gdzie jest dokładnie ten sam problem. Word zna dwa typy cudzysłowów (jeden się nazywa „drukarski”), a WordPress tylko jeden – z tymi prostymi cudzysłowami. To się ustawia w zakładce „Autoformatowanie”.
    Przyznaję, że to moja młodzież mnie pouczyła.

  343. Pojawił się na tym blogu teologiczny wykład „Marek’a”. Może odpowiem na blogu „Ateistów”, bo mnie korci dyskusja na ten temat, a tu już zupełnie zmałpowałem liczbą komentarzy ET lub Sławomirskiego u Passenta, zaczynam się wstydzić, a poza tym dochodzą mnie smakowite zapachy z kuchni.

  344. Marcin
    15 grudnia o godz. 9:50

    Cóż z tej wiadomości wynika?
    Nie wiadomo ani co, ani kiedy wybuchło……
    Obstawiam wersję, że paliwo.
    Choć równie dobrze mogą być to niewybuchy pod wpływem pożaru paliwa lotniczego.
    Satelita nie filmował samolotu w czasie rzeczywistym, lecz teren przed i po wypadku, a analitycy opisywali zmiany na przestrzeni tygodnia- przed i po zdarzeniu……

    Wierzących zadowoliłaby jedynie zmiana prokuratorów, specjalistów, ekspertów, z tych sceptycznych na podzielających wiarę?
    Bo dopasować teorii do faktów jakoś nie mogą….

  345. Śleper
    15 grudnia o godz. 12:13

    Problem w tym, że Brukselka ma własnych lobbystów, a nasi politycy bywają jak dzieci we mgle…..
    Francuskie lobby atomowe ciągnie w swoją stronę, niemieccy ekolodzy w swoją, brytyjczycy w jeszcze inną.
    Chodzi o takie kierowanie strumienia pieniędzy związanego z energetyką, by zwiększyć dochody konkretnej grupy docelowej.
    Nasz węgiel może paść ofiarą tej walki o miliardy dotacji.

  346. @mag 14 grudnia o godz. 16:29 otworzyła przepustnicę pary w
    „Lokomotywie” i z Poetą dzieli przekonanie, że nie udźwigną …
    ________________________________________________________
    Moi drodzy ? stojący po tej stronie, gdzie stało ZOMO?
    Sytuacja jest jak z ?Lokomotywy? Tuwima.
    Choćbyście się nie wiem jak sprężali, natężali, nie udźwigniecie, taki to ciężar?
    Maszyna nie toczy się po szynach ospale, lecz jest w ruchu, a raczej w maszerowaniu.
    Czy jest ktoś, kto ją zatrzyma?
    To pytanie głównie do staruszka, ….
    _________________________________________________________

    Nasz kanon, nasze echa rymowanek w naszych głowach – one tworzyły się DAWNIEJ …

    Tymczasem przyszło świeże, jest bliższe limerykom i innym miniaturkom powiadanym między kęsami niby-suszi. Zmienilo się bardzo dużo. Pamiętliwy z pamięcią pojemną na starocie, recytujący wszystkie księgi „Pana Tadeusza” nie przejdzie przez casting do „Mam talent”. Trzeba, krótko, może być miałko i bez sensu, ale nie może być snujący z pauzami na tabakę Ksiądz Robak, a już napewno nie wchodzi w grę recytowana Odyseja.

    W czasach gdy w intymności własnej chaty Dorn pozwala sobie na kolokwializm i mówi do żony: „Stara! Podaj proszę …” i nie wiemy czy on prosi starą, czy nową, w tych czaseczkach, które za kwadrans zastąpionene zostaną następnymi dziecinnie migotliwymi chwileczkami,
    w tych „obecnościach”, w „aktualnościach”, w tych „newsach”, są obecne stare memy „ery pary”.

    Być może jutrzejszym szkolnikom będzie bliżej do żółtej łodzi podwodnej oraz aut krótkich jak smart, do bolidów F1przy sześciopaku przed telewizorem, niż do parowozu. Bierze się to Wasza Droga @mag, z koncentracji mocy.

    Gdy weszli na dziedziniec Uniwersytetu Warszawskiego, ja poszedłem na nich. Mieli zadanie zbiorowe, więc dostałem jedno chlapnięcie po plecach. Pisałem o tym co najmniej dwukrotnie, tu lub w tych okolicach blogowych. Nie byłem wśród tamtych „Dziadów”. O Świętej Trójcy Odnowy Socjalizmu: Kuroń-Michnik-Modzelewski dowiedziałem się w Święto Kobiet roku komitetowego 1968. Ani wówczas, ani wiele lat później nie wierzyłem w powszechną sprawiedliwość. Główną przeszkodą, była polityczna potrzeba powierzenia kierownictwa drużyn szmaciakom.

    Byłem studentem Janusza Onyszkiewicza, kolegą dziewczyn z fizyki i z genetyki przerastających mnie umyslowością o biliony połączeń neuralnych. I widziałem, że to czego skąpo, dzielone było głupio. Minęły dziesięciolecia i Jacek Kuroń już w chłodniejszym politycznie tonie wyraził przekonanie, że historia wskazuje na nieuchronnośc wyradzania się form spółdzielczości.

    Cechy władcze pchają szmaciaków do władzy. Bezwładność naszej psychiki i naszego umysłu sprawia, że nawet dzisiejsza migotliwa rzeczywistość zmienia sie powoli. Zatem tak jak dziś Komitet Polityczny Prawa i Sprawiedliwości, trzeba dopuszczać miernych a wiernych do funkcji odźwiernego oraz herolda.

    Przedwczoraj pod Belwederem piewca nowo-nowo-mowy i weteran walki ze szmaciakami glosili falsz – według kryteriów logiki temporalnej – „Zwyciężymy! Zwyciężymy! Zwyciężymy!” Teoria dopuszcza, ze tak.
    W przyszłości(!) będziemy wspominali: „Oni wówczas łudzili się, że …”

    Tuż obok Jarosława Kaczyńskiego stał i krzyczał pogodny białogłowy dziadunio w wieku syna tego z pomnika. Szybciej srebrnosiwy, Jarosław Kaczyński i pretensjonalna gorycz Zbigniewa Romaszewskiego zostaną zRIPowane (Rest In Peace), niż młodzi chłopcy rzucą swe jądra jak kamienie na szaniec chwały kaczyzmu.

    http://www.youtube.com/watch?v=ARdimalIO9k

    Przychodzi wiek dziwcząt z którymi już wolno bez przestępstwa i drużyna Oazowa znika ze szlaku „od krzyża do krzyża”. I mlodzi nie pójdą za gościem chcącym z Pisma wykreślić: „Idzcie i rozmnażajcie się!”

    Wielka ponęta i wielka idea wymaga otarcia się o grzech. Rzecz w tym aby próbując tego, o czym nie mówi się przy przyzwoitce nie sku…ć się.

    To czy staruszki i staruszkowie podniecają się niezdrowo, mało mnie rusza.

    Prosiłaś @mag o wizję: proszę bardzo!

    Przyjadą młodzi zza Kanału pod choinkę. Powieszą na gałązkach wycięte z cienkiego kartonika sylwetki aniołków, trzech króli, Janusza Korwin-Mikkego, Jarosława Kaczyńskiego i Janusza Palikota jak hipsterske wydanie Trzech Króli. Dowieszą po suszonej śliwce i suszonej moreli aby sobie Mędrcy powąchali. I zaśpiewają z rodziną: „Pokój wam przynoszę!”

    Tak będzie wygladała aranżacja wizji Rymkowiczowskiego wieszania stworzona po dwóch pintach ale kupionych w pubie „Justice of the Peace”.

    Oto jest wizja taniego swojego (czyli moja) przesycona duchem przygody amerykańskiego Mikołajka:

    Okularnik jajogłowy Czerli Czan usłyszał za sobą tupot wieli stóp.
    Czerli Czan przyspieszył.
    Tupot przyspieszył bardziej.
    I gdy tupot był tuż, tuż,
    Czarli Czan odwrócił się i zorganizował panel dyskusyjny.
    Bo tupot jeszcze nie prze…ł swojej dawnej urojonej Wielkości.
    ________________________________________________________

    Trakcja parowa odeszła do lamusa. Lokomocja koreańska koziołkuje na orbicie; gaz staniał a na hybrydowych komputerach można posłuchać jak zwykły parowóz dumnie zwie się lokomotywą.
    Sympatyczne – z melancholijnym zakończeniem.

    Gdy się tą sympatyczną balladę opłuka z jadu odsuniętego na boczny tor maszynisty parowozu dziejów, to łza się kręci za naszą mlodością, gdyśmy ukradkiem łzy ocierali oglądając: „Nie ma pokoju pod oliwkami.”

    Bombki? Tak! Ale tylko na choinkę!

    „http://www.youtube.com/watch?v=93kVAnbhaTo”

    Minie dzień wolny na przyjęcie K+M+B i młodzi zapytają:

    „A tak w(!)ogóle, to o co Ci stary chodzi?”

  347. Twoja wizja choinki polskiej podbudowana Rymkiewiczowskim „Wieszalinem” trzyma sie kupy.
    Kreślisz również śmiałe obrazy umiędzynarodowienia naszej choinki zaściankowej. Też się to trzyma kupy.
    Wiedziałam, że nie zawiedziesz.
    Nie spierajmy się o rodzaj lokomotywy, bo wiadomo, ze trakcja parowa jest bardzo passe. Zresztą zawsze była „lokomotywa” , a nie „parowóz” dziejów. Środki lokomocji zmieniają się stosownie do dziejów.
    A swoją drogą to Szpotański chyba w grobie się przewraca. Szmaciaki są po tej stronie, co było ZOMO, czy wprost po przeciwnej?
    Ja już się pogubiłam.

  348. Antonius!
    Tym razem nie masz racji 🙂 Tekst wpisałam u Passenta po prostu w ramce, po czym metodą „kopiuj – wklej” przeniosłam tu. Dla tego tak się zdziwiłam 😯
    Ja zresztą zawsze pisuję w ramce, stąd pewnie często już po opublikowaniu coś tam coś tam dopisuję, bo przeczytanie wpisu jest troszkę kłopotliwe, jeśli jest obszerny.
    Od zawsze tak mam, że nie piszę „na brudno”. Nie potrafię przepisać tego, co raz napisałam, bo wciąż mam chęć coś zmienić, dodać, inaczej napisać.
    Tylko skomplikowane służbowe teksty przygotowywałam sobie wcześniej a i to w formie jedynie konspektu. Parę razy i w blogu zamieszczałam tekst wcześniej napisany, ale wtedy pisałam w Open Office, zaznaczałam i wklejałam w blogu.
    I znaki się nie zmieniały 😀

  349. Kancelaria Prezydenta przekazała, że ubezpieczyciel prezydenta nie ponosiłby odpowiedzialności, gdyby doszło do nieszczęśliwego wypadku, nagłego zachorowania lub, gdyby do innego zdarzenia doszłoby w związku z „działaniami wojennymi, stanem wyjątkowym i akcjami terrorystycznymi” oraz „zamieszkami, rozruchami lub bójkami (z wyjątkiem obrony koniecznej)”.
    http://www.tvn24.pl/ubezpieczenie-pary-prezydenckiej-nie-obejmowalo-zamachu,294605,s.html
    ==============

    Stryjek robi zamach na kasę bratanicy?
    I co z Ferrari Dubienieckiego?

  350. wiesiek59 15 grudnia o godz. 13:25
    Nie zaprzeczę, każdy kraj ma jakiś interes do ubicia na emisjach CO2 i tylko Polska nie ma nic do zaproponowania prócz weta. Można przecież pohandlować z Francuzami, skoro to oni mają najlepsze technologi w energetyce jądrowej; coś za coś. Skoro jednak kolejne rządy postanowiły sabotować współpracę (transakcje) z firmami zbrojeniowymi i lotniczymi UE, to nie dziwmy się, że nie mamy tam sojusznika; USA leżą za Oceanem i do UE jak na razie nie należą. Najgorsze w tym wszystkim jest jednak to, że nikt nie ma w tym kraju spójnej koncepcji przebudowy energetyki, a lat już trochę minęło, więc należałoby się spodziewać czegoś podobnego chociaż na papierze. Nikt do tej pory nawet o tym nie wspomniał, poza oczywiści pieprzeniem w próżnię.
    Rząd i większość obserwatorów tzw. „ekonomistów” przyklasnął zakupom kanadyjskim KGHM, a przecież my tu w Polsce nic z tego mieć nie będziemy. Miliardy inwestycji wspomogły „biednych” Kanadyjczyków, a można było wymóc na zarządzie spółki inwestowanie w inną energetykę i przy okazji tworzyć nowe miejsca pracy.

  351. @Anca
    Zarzuciłaś mi, że nie mam racji w tych drobiazgach edycyjnych.
    Faktycznie powinienem był trochę inaczej zacząć pierwsze zdanie. Nie przypuszczać, że te głupoty wynikiem uwiądu starczego, tylko , że mogą być…, jeśli ktoś nieumiejętnie korzysta z Worda lub Open Office’a. Wtedy wynik i przyczyna są zgodne. Skoro piszesz głównie w „kastelkach” to błąd musi się pojawiać przy przejściu z klatki do klatki. Chciałbym zrobić eksperyment: Skopiowałem krótką sekwencję – podejrzaną – z Twojego komentarza i pod spodem napisałem to samo od nowa, dbając o „krótki” myślnik. Oba wpisy zaznaczyłem, skopiowałem i z blogu Passenta przeniosłem do blogu p. Paradowskiej. Na wszelki wypadek jeszcze raz napisałem ten fragment w prostokącie.
    Oba przeze mnie wpisane fragmenty miały króciutką kreseczkę, a ta skopiowana z Twojego komentarza kreseczkę znacznie dłuższą i cudzysłowy pochylone, gdy wpisane bezpośrednio nie są nachylone. Teraz to zapiszę na blogu i zobaczę, jak wyglądają te trzy kawałki.

    ?kopiuj ? wklej?
    „kopiuj – wklej”
    „kopiuj – wklej”

  352. Eureka!
    Widać, że WordPress z krótkiego myślnika robi dłuższe (wszystkie jednakowe), długą kreskę zastępuje znakiem zapytania, a cudzysłowy pochyla. Jest więc tylko jedna rada:
    W tekście wyciąganym z jednego blogu przez kopiowanie zamienić długie myślniki na krótkie, cudzysłowy skośne na proste, a potem dopiero kopiuj – wklej i powinno być dobrze.

  353. Antonius
    15 grudnia o godz. 17:28
    O matko!!!

  354. Z teoriami jest tak, ze pozostają nimi aż do czasu udowodnienia, iż były są FAKTAMI. Natomiast z firmami ubezpieczeniowymi jest, w pewnym sensie, odwrotnie. Ich tzw. claim adjudicators (likwidatorzy szkód może?), zanim zatwierdza wypłatę odszkodowania w ramach polisy ubezpieczeniowej na życie, muszą wykazać w materiale dowodowym, ze śmierć nie nastąpiła z powodu, który ubezpieczeniem objęty nie był.

    Brak wystąpienia zamachu dokumentowały raporty MAK-u i Millera. Co „dokumentuje” Macierewicz, albo nawet sama Martusia Kaczyńska, jest nie pri czom przy zatwierdzaniu wypłaty odszkodowania.

    Oczywiście, Marta Kaczyńska w każdej chwili może z własnej i nieprzymuszonej woli zwrócić otrzymana sumę 3 milionów złociszy. Tylko – za co wtedy mec. Dubieniecki będzie kupował petrol do swojego ferrari?

  355. Orteq
    15 grudnia o godz. 18:48

    Pamiętam że żona gen. Papały nie otrzymała odszkodowania a i z rentą po mężu były problemy, bo TRWAŁO ŚLEDZTWO i likwidatorzy szkód nie mogli niczego przyznać przed jego końcem- trwającym zresztą do dziś…..

    W przypadku „Najwyższej Osoby” szkodę zlikwidowano błyskawicznie, umarzając nawet kredyty zmarłych…..
    Kala była podstawa prawna?
    Pewnie nieśmiertelne „widzi mi się”….

    Żyjemy w państwie niekoniecznie Prawa, skoro takie łamańce są możliwe. Skoro decyzje polityków tyle znaczą, to jesteśmy w średniowieczu i nigdy nie istniejącej u nas monarchii absolutnej.
    Tyle że książąt krwi zastąpiliśmy książętami partyjnymi…..

  356. @mag

    Ja jestem z plebejskiego osiedla. Tu żyło wielu szmaciaków.
    Ojciec miał mniej klas niż ja.

    Gdy w jednym z czołowych flagowców przemysłu PRL namawiano mojego brata mającego legitymację PZPR na rundkę na dziedziniec Uniwersytetu Warszawskiego, aby zapędzić studentów do nauki, to odmówił. Jak wielu innych nieświadomych, że niezaspokojona jest żądza władzy Moczarowców. Pisałem o tym w tych blogowych okolicach.
    Chłopaki z ZOMO mylili ich herszta z bagnami nad Biebrzą.

    Nie wiem czy na dziedziniec wjechało więcej niż trzy autokary. Nie wysiedli. I obrzuceni śnieżkami odjechali. To było zaledwie 22 lata po powrocie czołówki socjalistów na ławy władzy w Polsce. Od 1989 do dziś upłynęło więcej. Ale chociaż ponoć „ze słomą w butach” nie chodzili w łapciach i w szmatach. Na zapleczu Śródmieścia jeszcze leżały gruzy Dzikiego Zachodu, a kraj zaczynał oddychać po zniszczeniach wojennych. Tyle, że staliśmy się terenem przemieszczania się frontu rewolucji z przepustek nad Łabę. Pociąg Moskwa-Legnica miał zapewne w składzie także wagony do miasta widmo Borne Sulinowo.

    To, co miałem ja w głowie, to, co miał w głowie mój brat, to, co miała w głowie Rosjanka, moja licealna wychowawczyni, żona oficera Ludowego Wojska Polskiego, to, co miał w głowie Towarzysz Szmaciak wyszydzany przez autora „Gwoździ w mózgu” Stefana Kisielewskiego, to wszystko nie miało znaczenia.

    Panowała wiara, nowa wiara o na bieżąco konstruowanych dogmatach – komunizm, ma zapanować ona na jak największej powierzchni globu. Owszem, to dzięki preferencjom dla uciskanej niegdyś biedoty potrafię sklecić anegdotę nie rażąc oczu i uszu. Ale dogmatyzm nowej religii dawał pokornym przeciętniakom pałkę do ręki. Tyle, że oprócz narzekactwa mnie mdlącego, ale nie traktowanego przeze mnie, jako zbrodnia, widziałem zwykłe obijanie się setek tysięcy zdolniejszych ode mnie i mściwą pogardę dla robociarskich i chłopskich dzieci o przeciętnym rozumku.

    Nie weszliśmy w realny socjalizm z pokorą, tak jak Słowacy: parobkowie u węgierskich hrabiów. Nie weszliśmy weń, jako potomkowie Braci Czeskich i Husa.

    Weszliśmy z zakłamaniem obserwowanym do dziś: po drugiej stronie mego płota mogą leżeć śmieci. To marzenia o możliwym uwzniośleniu przez pracę nad sobą nam dawały przewagę nam nad kolegami z wychowawczynią rodowitą Mazurką. Trzeba było Pawlaka i Kargula, aby uzmysłowić sobie jak głęboko tkwiła w nas mentalność wracającego z fary chłopa jedną ręką przesuwającego paciorki różańca, a drugą obsmykującego Pańskie zboże. To wegetatywne przekonanie Dziedzica, że syn z łona Dziedziczki ma lepszą pulę genową niż bękart z dójki dworskiej zrodzony za Dziedzicowym wetknięciem. To prymitywni inteligenci sprzedający prowincjuszowi Kolumnę Zygmunta uważali się za lepszych i mądrzejszych niż beneficjenci reformy rolnej oszołomieni hasłem „Cały kraj buduje swoją stolicę”.

    Towarzysz Szmaciak był synem Gomułkowskiego przekonania, że człowiekowi do szczęścia wystarczy kaszanka oraz synem Kisielewskiej pogardy dla niewiedzących, co to synkopa.

    Miałem do czynienia z dziećmi z podlaskiego zadupia, oraz z dziećmi siedzących po „komuszej” stronie Okrągłego Stołu. I dziś nikt nie namówi mnie do konkurów „kto pierwszy siądzie na ławie chwały”. W remizie należało obtańcować wszystkie panny, co najmniej raz i zbiorową pracą zrobić przepust na wioskowej drodze dla wód gwałtownego obfitego opadu.

    I wracałem do stolicy z wakacji do takich jak Kleofas, twierdzących, że pełnią wykształcenia jest znajomość wszystkich odmian nazwy kobiecego przyrodzenia.

    Uczyłem się geometrii analitycznej z podręcznika wydrukowanego w Szwecji, jako dar dla Polski. Miałem szczęście spotykać ludzi wybitnych.
    I szybko się nauczyłem, że linia prosta nie rozcina przestrzeni. Więc jeśli pytasz o wzajemne położenie drużyny ZOMO, frakcji Szmaciaków oraz mnie i mojego podrzędnego pezetperowca brata, to muszę zapytać, czy gotowa się jesteś zajmować obiektami o większej liczbie wymiarów niż jednostronny jasny gwint, co chwilę smarowany mieszanką z megalomanii oraz pogardy dla tych, którzy nie pozwolili mu stać się Sekretarzem Generalnym Międzynarodówki.

    Spotykałem się z radami psychoterapeutów, abym nie dręczył różniczkami nieuleczalnych mających dostępny jeden zwrot krętu i rozłożone przy drodze siekiery przez nauczycieli mających za zle światu.

    I nie pomoże wskazanie wielowymiarowego wektora o moich początku a Twoim @mag końcu. W geometrii eliptycznej (trzeciej z możliwych) każda para prostych się kiedyś spotka i to dokładnie raz. Ale nikt nie opisał jeszcze, w której z tych geometrii my, ja i Ty @mag, żyjemy.

    Gdy zygzakiem przechodzi Twój wzrok mój tekst, to nie kryję mojej ambicji, że wychodzisz z niego uśmiechnięta, ale nieprzerobiona na mój strychulec. Nie jestem aż tak inteligentny, jak Ci, którzy chcą Cię naprawiać lub nakierowywać. Mamy tu na blogach takich, którzy tańczą na wysokim piętrze pogardy uzasadnionej własną mądrością.
    I zapominają, że Cyprian Norwid żył w łachmanach.

    Więc mnie pytaj o mą pozycję i kierunek mego lansu oraz kryteria szybkiego wyroku historii. Wokół mnie żyją ludzie crnicznie źle żywieni i pozbawieni szans na wydobycie się ze szmat beznadzieii. Żyję także poza blogiem i zwykle spotykam ludzi rozrzuconych, a nie w dwóch szeregach bojowych.

    W amerykańskim przedszkolu dzieci kumy mojej żony co godzinę wybierają innego szeryfa lub szeryfkę. A u nas jak ktoś wejdzie w buty jednej roli, to już ani chce, ani może butów i nazwy granej postaci zmienić.

    Większość życia chodziłem niekrochmalony i nie przesztywniony.
    I nie trenowałem żadnego kroku marszowego. I taki bez kręgosłupa słuszności, jak wymoczek, potrafię utrzymać się przy klawiaturze.

    Szmaciak jest z uniwersum sądów opisywanych logiką wielowartościową.

  357. Niesłuszny tekst, niezgodny z dzisiejszą linią (jakąkolwiek)
    http://www.przeglad-tygodnik.pl/pl/artykul/sprawie-dlugich-dlugow-gierka

  358. Będą zwalniać starszych, a może tych, którzy nie byli dość kreatywni? W Fiacie bardziej niż na święta czekają na listę 1,5 tys. osób, które stracą pracę.

    Cały tekst: http://wyborcza.pl/1,75248,13054996,Fiat_zwalnia__Tychy_drza.html#ixzz2F9VvcMpG
    ==========

    Niewielu grozi 67…..
    Większości pomoc wnuków, lub zęby w ścianę…..

  359. staruszek, 19.23. Czy Ci nie szkoda czasu pisać takich bzdur? Lepiej zająć się czymś innym, bo niewiele czasu już pozostało.

  360. wiesiek59 (19:12)

    „W przypadku ?Najwyższej Osoby? szkodę zlikwidowano błyskawicznie, umarzając nawet kredyty zmarłych? Kala była podstawa prawna? Pewnie nieśmiertelne ?widzi mi się?? książąt krwi zastąpiliśmy książętami partyjnymi”

    No nie mów. To ten kurdupel wykręcił się od zamachu, został książęciem i momentalnie zabrał się za nepotyczne likwidacje szkód w firmie ubezpieczeniowej? A wszystko po to, żeby osieroconej bratanicy ferrari podarować. Na otarcie łez, znaczy. Na aż tak solidne udokumentowanie cui bono zamachu nie zdarzyło mi się jeszcze do tej pory natrafić na żadnym blogu.

    Ale! Jak w takie cui bono proponujesz wpasować prezesowe popychanie Maciorki do obrócenia teorii spiskowej zamachu w NAUKOWY FAKT ? Myślisz ze i na taka ewentualność on ma przygotowane następne cui bono?

    Chyba powinniśmy już przestać nazywać prezesa ‚Książęciem Partyjnym’. I wrócić do o wiele celniejszego ‚Genialny Likwidator’

  361. Orteq
    15 grudnia o godz. 21:11

    W końcu miał mały pistolecik, nie duży……

  362. Przeciek (21:10)

    „Czy Ci nie szkoda czasu pisać takich bzdur?”

    Od Staruszka to ty odtentego, oki? Bo on nie tylko gada co wygadać musi. On jeszcze dobrze gada!

    Prezes, tez przecież gadający o swoich niby dokonaniach w swoim mizernym życiu, to po prostu mękoleniec nieznośny, w porównaniu do Staruszka.

    Dożyjesz lat Staruszka to tez będziesz otoczenie uszczęśliwiał własną biografia. Zamiast wiec go sforować, ty się lepiej ucz od starszego od siebie. Bo tobie tez czasu tylko tyle zostało ile zostało

  363. staruszek
    Wiem i nie zapominam, że „Norwid żył w łachamanach”.
    A Szmaciak jest uniwersalny, wiecznie żywy i niejako „obrotowy”.
    Odrobiłam lekcję? Absolutnie serio pytam.

  364. @Przeciek’owi trzeba zbożówkę na ławę, o której pisałem.

    Na przykładzie nijakiego mego życia chciałem wskazać, że socjalizm ma i miał niejedno oblicze. Oblicze planowanego niewielkiego wschodniego miasta garnizonowego Rzeszy zbudowanego na gruzach getta, co skutkuje do dziś niezagospodarowanym na współczesną modłę pustkowiem po tętniacym niegdyś Kiercelaku.

    Socjalizm miał twarz dawcy własności ziemi parobkom u Dziedzica i/lub Plebana, której to własności obdarowani nie chcieli potem wnosić jako aport do rolniczej spółdzielni produkcyjnej.

    Ten realny socjalizm miał utopijne nadzieje poddania mas ludzkich kuracji odwykowej od religii. Ale także przekonywał, że nie ma innej drogi do przezwyciężenia analfabetyzmu i niedostatku niż zagłosować 3 X TAK.

    Wątkiem słabo podkreślanym, ale wyraźnym w wielomiesięcznym mym tu pisaniu bylo i jest gospodarowanie zdolnościami. Chodzący na mszę nie miał szans konkurować w dostaniu się na studia z budowy mostów z twierdzacym, że religia to opium dla mas. Nadrzędność priorytetu komitetu PZPR nad Radą Wydziału skloniło mnie do starania się o indeks matematyki (MatFiz’u) a nie polonistyki. Toteż moja skromna wiedza nie pochodzi z przecieków produktu szmaciakowego upierającego się, że partyjni lub służący do mszy nie popełniają błędów – w swoim mniemaniu.

    W szczególności nauczyłem się, przechodzić do porządku nad cudzymi błędami. Są ludzie gotowi uszczelnić, gdy przecieka. I są tacy twierdzący, że swinśtwo stanąć niezaproszonym pod przeciekiem.

    Abyś tylko takie dytyramby jak moje @przeciek’u miał do przewijania.
    Jest znany żart rysunkowy Szymona Kobylińskiego z mównicą o przekroju pulpitu skrzypka orkiestrowego i za pulpitem mówca ze spdniami zsuniętymi do kostek. „Przemilczeć, czy podciągnąć?”

    Przecieka. Uszczelnić, czy dolewać?

    Otóż ja wskazuję, że modlitwa nie powoduje zmoczenia suszy,
    a suszi przy szosie nie czyni bycia dobrze zorientowanym na temat tego co dźwiga Atlas tuż pow yjściu z Trech Krzyży.

    Atlas z Atlasową toples zmartwieni dźwigają szanse @staruszka na podwyżkę zasiłku pogrzebowego. Nie bój dydy!
    Są tacy co się chętnie złożą bez zwracana się do Ciebie: „Spóła!”

    http://republika.pl/blog_bl_4550049/6798515/tr/obraz_199.jpg

  365. Szanowni blogowicze, w szczególności @Antoniusie – w poszukiwaniu (w poprzednich wpisach naszej Gospodyni) zalecanej przez Pana Antoniusa metody poprawiania znaków cudzysłowia prostego na drukarskie oraz unikania zamiany myślników na znaki zapytania doszukałem się jakby przy okazji pomylenia w trzech przypadkach nazwisk lekarza – ministra zdrowia z nazwiskiem profesora astrofizyki i pilota – eksperta w sprawie smoleńskiej. We wszystkich trzech przypadkach pisałem z pamięci i pomyliłem, do czego ze skruchą się przyznaję, chodzi mianowicie o to, że miałem na myśli (imię Paweł jest prawidłowe !!) pana Pawła ARTYMOWICZA !!!! Człowiek za dużo myśli o tym nędznym zdrowiu pisząc komentarze z pamięci – bez „brudnopisu” , to jedyne wytłumaczenie pomyłki, za co jeszcze raz przepraszam pana Profesora !!!
    P.S. drogi @Antoniusie, muszę pozostać przy metodzie @Staruszka, bowiem Twojej nie mogę zastosować dla przypadku : Microsoft Office WORD 2007. Czesław R.

  366. 4 – dobry
    Siadaj @mag.

    Postaraj się na przyszłość pamiętać, ze Szmaciakowa używała bali i pachniała maciejką, a nowym Szmaciakom śmierdzi z gęby.
    Szmaciak w tajemnicy przed sekretarzem słuchał Teatru Eterek i u prywaciarza z małej gastronomii jadał kołduny litewskie w rosole, bo prywaciarz twierdził, że ruskie to nie u niego. A sekretarz po odprawie:
    „Przynieślibyście Towarzyszu tak w dwojaku okrytym szmatką dla mnie i dla Iwana, aby nas dobrze opisał w Moskwie?”

    I tyle przed przejściem do mieszanki bawełny i lajkry.
    Za PRL gacie kobiece były białe i zakładało się na nie sukienkę.
    Tobyło przyjemność pogadać z taką o rozbiorze składniowym i ukrytych wartościach utworu … Ach! To se ne chce wratit!

    To pośpiewajmy o starych kamaszach co swingu nie znały.
    Czy gustownie śnię o dziewczynach pod magnolią pocieszających minie, że gorzej nie będzie? Jak ona umie zwyciężać!

    Hudba a text: Radůza

    Podej mi čutoru,
    můj starej kámoši
    vyplave nahoru
    co není pro uši
    těch, co nás neznají
    jak my dva známe se
    jó, někdy potají
    i mistr tesař utne se

    Podej mi čutoru
    jestli zbyl tam ještě lok
    a nejen ze vzdoru
    my na tea five oclock
    můj starej kámoši
    se nenecháme zvát
    ten přijde o duši
    kdo v půli cesty zvad

    Leckdo noc upíjí
    tam pod magnólií
    jak tobě teskno je-li jí
    když ruce zazebou
    Skoč rychle na pelech
    než spánek přijde
    zadrž dech
    jestli vzlyk prozradí tě
    je to pech
    nejhorší máme za sebou

    Podej mi čutoru
    dneska přihnu si
    až půjdem na horu
    to mít nemusím
    co ve svým ruksaku
    jó, nedokážu nýst
    tak, hochu, nesakruj
    žes v parním stroji píst

    Leckdo noc upíjí

    Podej mi čutoru
    štěstí se jistí podkovou
    když už tu letoru
    holt, kámo, máme takovou
    kdo kam se zakousne
    jó, máme na to čich
    a to, jak žili jsme
    se pozná na očích

    http://www.youtube.com/watch?v=staHjd8CB4U

    Pozdrawiam.

  367. ANCA_NELA
    15 grudnia o godz. 18:17
    O matko!!!
    …………………………………………………………………………………..
    😉

  368. staruszek
    4 (dobry) to całkiem nieźle wg starej szkolnej taryfy. Hurrra!
    Mistrzu drogi – kto pamięta Eterek? Nawet ja wiem o nim głownie dzięki przecudnym „Memuarom” Przybory. Posiadam je zresztą na własność (oczywiście nie oryginał).
    Kołduny w rosole zdarzało mi się jadać nomen omen przy ulicy Litewskiej w prywatnej stołówce za PRL-u! Wchodziło się jakoś z bramy. Szyldu nie było.
    Tekst po czesku (brawo kapela z Pragi!) rozumiem częściowo, niestety.
    Spędziłam w Pradze prawie dwa tygodnie, na szczęście prywatnie, wynajmując pokój i chodząc własnymi drogami. Pozbyłam się wtedy naiwnej wiary, że nasze języki sa bardzo podobne i nie ma żadnego problemu z dogadaniem się. Nawet po kilku piwach bywały kłopoty.
    Ale i tak bardzo Czechów lubię, cenię etc. i żałuję, że Polacy są całkiem inni.

  369. staruszek. 22.37. Znana komandoska Barbara Turyńczyk pisze o swoim ojcu, komuniście walczącym w Brygadach Międzynarodowych w Hiszpanii. „- duch historii ich nie nawiedził, bo im nie chodziło o poglądy, doktrynę, chodziło im o godność”. http://wyborcza.pl/magazyn/1,129862,13047508,Wybory_Antygony.html
    Ona nie dorosła do Hanki Sawickiej, ale o ojcu pisze dobrze.

  370. Przyczyną dowolnej katastrofy z udziałem urządzeń technicznych, nie tylko lotniczej, jest fakt, że zawiodła albo technika, albo czynnik ludzki, lub oba łącznie. Pięknym przykładem, że nawet najdoskonalsza technika nie pomaga, gdy ludzie zawiedli, to sprawa kapitana Schettino i luksusowego statku.
    Podobnie może być w najnowszej katastrofie morskiej z udziałem polskich marynarzy. Oba statki były wyposażone w nowoczesne urządzenia, sygnalizujące kurs kolizyjny i obliczające, jaki kurs wybrać, aby uniknąć zderzenia. Poza tym są jasne procedury, który statek ma pierwszeństwo i jak postępować w celu mijania. Już z pierwszych obserwacji fachowców widać, że nie zachowano obowiązujących procedur. Przyczyny chyba zostaną ustalone, jeśli nawigator statku Ro-Ro przeżył i powie prawdę, bo kapitan może nie był przy sterach, gdyż to było już daleko od portu.
    W tej katastrofie komisja ma do dyspozycji urządzenia sprawne jednego ze statków i ustali łatwiej przyczynę. O typowym wyposażeniu nowoczesnych polskich statków wiem od córki, żony oficera nawigacji, która jako informatyk przebywała jakiś czas turystycznie z mężem na polskich statkach już mocno skomputeryzowanych, jak „Armia Ludowa” czy „Mirosławiec” (nomen-omen). Mam nadzieję, że nie przekręciłem nazwy statku (pachnie katastrofą lotniczą), ale ten statek nie utonął tylko podobno już poszedł „na żyletki”. Armię Ludową widzę od czasu do czasu na AIS’ie w Morzu Śródziemnym. Mam do niej sentyment, bo spałem jedną noc w kabinie pilota.

    W sprawie katastrofy lotniczej w Smoleńsku, bo przy Mirosławcu jeszcze nie „blogowałem”, mogłem się wypowiadać zarówno w niektórych sprawach techniki, gdzie jako fizyk znałem podstawy działania tej techniki pewnie lepiej niż załoga, a oni znali rozwiązania techniczne, których ja nie znam. Również w sprawie czynnika ludzkiego jestem „prawie” ekspertem, bo przeżyłem dwie katastrofy, z których nie wyszedłem cało tylko z udarami mózgu, bo zabrakło chłodnej oceny zagrożenia i szybkiej, poprawnej reakcji i do katastrofy nie doszło by wcale. To stwierdziłem po faktach. Zachowanie przeciętnego człowieka w ekstremalnych warunkach zagrożenia jest typowe – ogłupienie i brak przemyślenia, jak się zachowa i albo zła reakcja, albo żadna.
    Tak niestety zachowali się obaj piloci w Smoleńsku. Z pierwszych gorących ocen fachowców, lotników, wynikało, że uważali stan psychiczny pilota za powód niewłaściwego zachowania – takie zaćmienie umysłu – stupor. Nie powinno go być u dobrze szkolonej i przygotowanej w symulatorach do ekstremalnych warunków załogi, a brak tego wyszkolenia i nabytych nawyków był przyczyna takiego rozwoju wydarzeń. Przeanalizowałem moje porażki i wiem, ze w obu przypadkach szybka i poprawna (nie błyskawiczna, bo nie było to sprawą sekund) reakcja wybawiłaby mnie z opresji bez szkody dla zdrowia i techniki (pierwsza wpadka była w samochodzie w Alpach). Samochód był w idealnym porządku, a ja wylądowałem w szpitalu.

    Od chwili katastrofy lotniczej („zamachu”, ale na zdrowy rozsądek) do niedawna zanudzałem blogowiczów moimi przemyśleniami w zasadzie w dwóch sprawach – pomiar wysokości i zachowanie załogi. Mogłem przyjąć postawę mini-eksperta bo stosowałem się podświadomie do zalecenia, które jakiś czas temu jeden blogowicz dał drugiemu:
    „Ne sutor ultra crepidam”.
    Ponieważ nie znałem tego powiedzenia zapytałem Google’a i on wypluł doskonale mi znaną wersję: „Schuster, bleib bei deinem Leisten”.

    Jak wykazałem wyżej, znam się i na technice, która zawiodła załogę poniżej płyty lotniska i na ogłupieniu przez stres, które spowodowało błędne działanie, przede wszystkim spóźnione. Technika była dobra, ale zgwałciła ją celowo załoga, ogłupienie było wynikiem braku szkolenia, a łamanie procedur (wszelkich) było rezultatem lekceważenia wszelkich reguł i prawa, zakorzenionego w przeciętnym Polaku, a monstrualnych rozmiarów u dumnych żołnierzy, którzy i drzwi od stodoły są w stanie wykorzystać do celów wojskowych. Zaatakowali lotem koszącym obóz nieprzyjaciela, ale jemu nie zaszkodzili, tylko sobie.
    Gdyby byli mniej odważni i przestrzegali procedur, mielibyśmy tylko krótkotrwały wrzask medialny, jak to Putin się boi prawdy o Katyniu, głoszonej przez prezydenta w Katyniu w obecności wspaniałej świty, ale teraz nie byłoby wrzodu Smoleńskiego w sercach i umysłach milionów Polaków, a obaj Kaczyńscy już byliby na marginesie – śmietniku – historii.

    PS

    Zapomniałem, że wymądrzałem się też na temat trzeciej sprawy – beczki lub półbeczki samolotu po spotkaniu z brzozą i urwaniu części skrzydła (wiadomo, że Rosjanie wystrzelili tę pancerną brzozę, aby spotkała się z samolotem na wysokości 30 m). Również i w tym przypadku „szewc nie wyszedł poza swoje kopyto”, bo podstawowych praw mechaniki i aerodynamiki wykładałem studentom. Oni to podobno zrozumieli, więc może i ja to kiedyś znałem?

  371. @Czesław
    15 grudnia o godz. 22:47

    Każda metoda, prowadząca do celu, jest dobra! Nawet po trupach i z marszami. Ja mam Worda 2000 i nie znam wersji 2007.

  372. @Waldemar 15 grudnia o godz. 8:58 Poczytałem o Prezesie Marianie Ilnickim z Witkowa. Pomimo kłód rzucanych mu przez wszelkie władze a nawet kościół, wygrał. Od ok. trzech lat ma spokój. Po nauki do Jego firmy przyjeżdżają wycieczki z najwyżej rozwiniętych rolniczo krajów. W ostatnich dniach ujawnieni zostali twórcy „sukcesów” Kolei Śląskich. Porównując te dwie sprawy zastanawiam się gdzie jest pies pogrzebany. Proponuję dyskusję na ten temat pomiędzy mądrymi i rozsądnymi /nie brakuje takowych/ blogowiczami. Ciekaw byłbym zdania Gospodyni blogu w tej materii.

  373. @mag

    Podej mi čutoru = podaj mi manierkę
    nejhorší máme za sebou = tlumaczenie jakie jest – każdy widzi

    Na blogowym podwórku Daniela Passenta, co nie jestem wyjatkiem idąc po szerokości, długości, wysokości i czasie, { ktoś | ktoś | ktoś | … } nie mający chwilowo nic do napisania ani { Gospodarzowi | Gospodyni } ani { gościom | Gościom | gościówom | Gościówom } pisze żal, że wątki komentarzy są oboczne i przepływ takich jest duży.

    Gdy kupuję w piątkowy poranek Dziennik – Gazetę Prawną to odzielam podgazetę z programem radiowym i telewizyjnym od żółtej podgazety adresowanej bardziej do @TO niż do mnie, od dodatków z serii placement pod-idea i pod-porucznik biznesu, od głównej części dającej redakcyjne rozmaitości i wreszcie od Magazynu readogowanego z daleka od koterii mentalnej śpiewającej: „Jest źle, a będzie jeszcze bardziej”.

    Tuż za pierwszą stroną Magazynu siada zwykle Jan Wróbel i ćwierka pogodnie PiSopodobne melodyjki zza muszki.

    Magazyn jest oddtrutką odpoczynku od badziewia zalewającego media.
    Nie trzeba dużego trenningu, aby chcąc oglądać dalekie skoki Kamila Stocha, nie chwytać żonę Gazetę Prawną, męża Dziennik, ich spiżarnię Magazyn, a odnaleźć to czego szuka właśnie moja żona: zszywkę z programem telewizyjnym. Właśnie już znalazła – zagrzebaną w bałagan obok naszego laptopa.

    Trochę te narzekania na pisanie „nie na temat” przypominają mi sklep z fajkami – głównie nie napełnionymi – na ulicy Kruczej. Jeden z koryfeuszy akademickiej informatyki chwalił sklep za fachową obsługę – chyba ponad dekadę temu. Nie wchodzi się do sklepu z nazwą „Fajka” po słodkie ciasteczka. A w środku oczekujemy obsługi świadomej, że wrzosiec nie służy głownie pszczołom jako źródło pożytku dla pszczół. Nawet znawcy nie muszą kojarzyć pożytku fajkowego:

    „http://www.zszp.pl/?id=207&rco=Erica+arborea+’Albert%60s+Gold’&lang=1”

    a palacze fajkowi owszem:

    „http://www.bruyere.cba.pl/pipes_materials.html”

    Gdy na zieleniaku moją uśmiechniętą Panią Od Kalafiorów pytam:
    „Czy są jeszcze knedle?” to Ona odpowiada: „Och! Też bym zjadła!”

    Takiego poczucia humoru oraz stereotypu obowiązkowej rozmowy z bliźnim nie ma wielu komentatorów ani na blogu Daniela Passenta, ani na innych blogach o „otwartej” formule. Redakcja Polityki zamieszcza wpisy tematyczne i tam jest inna dyscyplina komentowania i sygnalizowanie usuwania treści komentarza (nick jest wtedy podany) – być może z powodu „przyzwoitej” treści komentarza NIE NA TEMAT.

    Daniel Passent wyraźnie odpowiedział na zarzut wychodzenia na jego blogu z szablonu. Dopuścił kwitnienie i korzenienie się stek gatunków wrzośca.

    Tymczasem, wielu komentatorów na otwartych tematycznie blogach e_Polityki zachowuje się jak przygodny sprzedawca skierowany do sklepu miłośników psów przez agencję pracy dorywczej. Sprzedawca poproszony przez Stanisława Tyma o obrożę podawał Tymowi kolejne modele smyczy.

    Gdy ja umieszczałem chwtających się za czoło Atlasa i Atlasową zamarłych w reakcji na wyjście 13 grudnia zniewolonych z Placu Trzech Krzyży w Aleje Ujazdowskie, to czy tworzyłem komentarz na temat zadany wpisem Daniela Passenta? Czy umieściłem go na właściwym blogu? Czy komentarz był adresowany do stek tysięcy obywateli Polskich odbudowujących swoją Stolicę w ramach planu 6-letniego?

    Gdzie są granice łopatologii i wskazywania Ochockiej lub Żoliborskiej naiwności? Wiekszośc z tu piszących to babcie i dziadkowie. I wypadałoby znać śmieszność wykutego w piakowcu wersalikami hasła „Cały naród buduje swoją stolicę” tuż obok plastikowej palmy.

    Warszawę można poznawać dziś nie ruszając się z Worka Żytawskiego lub z Żytkiejm. Wujek Google i Ciotka Wikipedia poprowadzą.

    Trzeba jednak mieć coś więcej zgromadzonego w głowie niż tylko obrazy witryn sklepowych i widok Domu Partii.

    Tak nie(!) wegatytywnie zareagował @Przeciek podsyłając wskazanie relacji z wojny domowej w Hiszpanii. Dziekuję.

    Przyznaje się do okrucieństwa. Świadomie zawężam adres do grona ludzi wiedzących co to Hala Gwardii oraz Klif. I gdy @TO napisze o radzeniu sobą zklifem finansowym popijając Złotego Bażanta, to wiem, że pije także do mnie. Bo obaj bywamy tu częściej. Czytamy siebie nawzajem, albo mamy wspólne doświadczenia, albo uzupełniamy to przez poszukiwania, ale nie wpadamy tu na chwilę aby szczeknąć, nie dbając o to jak zwą się miejscowe burki, jakiej są sierści i jakie noszą blizny po walkach ustanawiających herarchię dziobania przez żądne tronu koguty.

    To nie jest forum dyskusyjne o przewadze Linuxa nad Windows 8.
    Tu się przychodzi dla dobra wspólnego i warto coś wnieść więcej niż siebie. Jeśli dostrzegacie tylko potok mych biograficznych wspomnień, to dlatego, że moje widzenie nie jest widzeniem śledczego z referatu do spraw przestępstw politycznych, nie jest widzeniem prokuratora i nie jest widzeniem sędziego. Także sędziego pokoju.

    Nie obiecuję, że moje komentarze będą rewalcyjne. Chcecie o rzezi, to przewińcie lub przeskoczcie na sąsiedni blog. Pokój i zgoda są nudne.
    A ja miałem okazję zabić złego kolegę jeszcze zanim mi się wąs sypnął. Wielu tu mądrali obu płci sprawia wrażenie, ze jedyny ból jaki doznali to rwanie spróchniałego zęba bez znieczulenia. I na zdrowie. Pisałem już, że kolega kłania mi się kope lat choć nie opanował się i nie zmądzrzał.

    I aby Wasz syn wrócił z Afganistanu cały i z zapłatą wystarczająca na skrzynkę Staropramena + skrzynka Złotego Bażanta. Szwejk pił Staropramena. Nie nadaję się na dowódcę żołnierzy i nie służyłem w wojsku. Szkolnemu koledze chce się wyłupać oko nie dlatego, że na nas łypie, tylko dlatego, że nie poszli za radą Janusza Korwin-Mikkego i nie zabili zmutowanych w kołysce.

    Mam wrażenie, że większość z Was jest jak młody wilk po inicjacji: poznało smak krwi. Łatwo to się do mojej gawry i do mojego rewiru mie przedostaniecie. Jest kwestią dyskrecji i poczucia własnej godności, aby nie uszczegóławiać przekonania @Orteg’a, że dużo przeszedłem. Potrafię klecząc się wycofać bez pogardy dla swego tchórzostwa.
    Bo nie muszę codziennie pytać: „Lustereczko powiedz przecie …”

    Ciekawych dyskusji i ciekawych głosów nawet gdy nie zna się języka głoszącego.

    No Room at the Inn — Mahalia Jackson

    http://www.youtube.com/watch?v=juGTouvRnOc

  374. Staruszek (13:24)

    „aby nie uszczegóławiać przekonania @Orteg?a, że dużo przeszedłem”

    Nieuszczegóławianie docenione.

    Moje pewne, powiedzmy, jakby uczulenie na ten akurat aspekt naszych blogowych rozrywek – mowa jest o tendencji do uszczęśliwiania wszystkich dookoła obszernymi fragmentami autobiografii – wywodzi się z czasów znacznie bardziej zamierzchłych niż początki blo(a)gierstwa komputerowego.

    Lata były około okrągłostołowe. Moze nawet jeszcze przed runięciem Muru to było. Na miasteczko mojego emigracyjnego wygnania, położonego nad Pacific North-West – czyli na obszarach świata zapomnianych nawet przez Najwyższą Sile Sprawcza – najechał był Jacek Fedorowicz. Wczesny skowronek Nowych Czasów. Które to czasy nam się zwalały na nasze zakute, emigranckie od dziesiątków lat, łby.

    Jacuś dal swój popis. Wtedy jeszcze słowo ‚popis’ nic zdrożnego, politycznie, nie oznaczało. Swój niemal całkowity brak krytycyzmu w stosunku do Walesy wyjaśnił zwięzłe: za duza to wciąż jeszcze ikona żebym ją już ze ściany ściągał. W międzyczasie, pośród swojego popisu, zapowiedział on nam późniejszą, po zakończeniu występu, możliwość zadawania mu pytań. Ale, dodał, TYLKO NA KARTKACH. Które to kartki można mu dyskretnie przekazywać z widowni podczas gdy on będzie sypał dowcipami, ku naszemu oświeceniu oraz dalszemu rozwojowi polityczno-twórczemu.
    No i wtedy to pomruk poszedł po naszej remizie emigracyjnej.

    Jak to, na kartkach? Komuch on jakiś czy co? Fedorowicz czujny był i krytykę na pierś przyjął.

    – Proszę państwa, już wyjaśniam skąd kartki. Wprowadziłem je po kilku moich pierwszych odczytach wśród Polonii chigagowskiej. Chodziło o to, proszę państwa, ze gdy zaczynały się pytania, to najczęściej było tak, ze ludzie wstawali żeby to pytanie zadać i zaczynali od własnego życiorysu. Czasem kończyło się to tak, ze po zakończeniu, po dłuższym czasie, owego życiorysu, żadne pytanie nie padło i ja w ogóle nie musiałem odpowiadać nas nic. A w programie występu stało napisane: ‚pan Fedorowicz będzie odpowiadał na pytania z sali’. To dlatego wprowadziłem kartki.

    Pomruk niezadowolenie na sali jeszcze trochę trwał ale się uspokoiło i pan Jacek mógł kontynuować swoja kontynuacje.
    Jak zaraz bowiem się okazało, dowcipy były późno-gierkowskie, post-stanowojenne. Takie ‚wicie, rozumicie, towarzyszu Szmaciak’. Albo: ‚Rakowski do Siwaka: Albin, ty nie możesz mieć migreny, ja mogę mieć migrenę. Ciebie może tylko łeb nap…c’

    Owacje były, ze zrozumiałych względów, umiarkowane. Ale przy poczęstunku później można było wypić, a i zakąsić tez, wiec trochę się poluzowało. Nawet kilka kaset, a może i książek, kupiono od pana Jacka. Wiec korzyść jakaś, obopólna nawet, musiała być z owego niesienia oświaty pod strzechy północno-zachodniego Pacyfiku.

    Każdy ma jakiej swoje historie do opowiedzenia. Na szczęście, wymyślono przewijanie..

  375. nie lubie sie powtarzac, ale nie pozostaje mi nic innego…

    nie pytaj sie o apokalipse ? nastapila ona jak zwykle wczoraj
    dzisiaj budzi sie zawsze w ruinach snu
    i jak pierwiosnek rozkwita w kazdej szczelinie pamieci

  376. moj znajomy, ktory pare lat byl szamanem(sic),
    zaczal nie tylko placic skladki w WIELKIM KLUBIE,ale i wzial teraz slub koscielny;
    naprawawdopdbniej chodzi teraz ten k….rz, co tydzien do spowiedzi 😉

  377. Byku ładnie to napisałeś. Sam? Ja podeprę się Miłoszem.

    Koniec świata

    W dzień końca świata
    Pszczoła krąży nad kwiatem nasturcji,
    Rybak naprawia błyszczącą sieć.
    Skaczą w morzu wesołe delfiny,
    Młode wróble czepiają się rynny
    I wąż ma złotą skórę, jak powinien mieć.
    W dzień końca świata
    Kobiety idą polem pod parasolkami,
    Pijak zasypia na brzegu trawnika,
    Nawołują na ulicy sprzedawcy warzywa
    I łódka z żółtym żaglem do wyspy podpływa,
    Dźwięk skrzypiec w powietrzu trwa
    I noc gwiaździstą odmyka.
    A którzy czekali błyskawic i gromów,
    Są zawiedzeni.
    A którzy czekali znaków i archanielskich trąb,
    Nie wierzą, że staje się już.
    Dopóki słońce i księżyc są w górze,
    Dopóki trzmiel nawiedza różę,
    Dopóki dzieci różowe się rodzą,
    Nikt nie wierzy, że staje się już.
    Tylko siwy staruszek, który byłby prorokiem,
    Ale nie jest prorokiem, bo ma inne zajęcie,
    Powiada przewiązując pomidory:
    Innego końca świata nie będzie,
    Innego końca świata nie będzie.

    Czesław Miłosz

  378. sam?
    nie pozostaje nic innego, @marit…

  379. p.s.
    …szukajcie żywych ,a żywo!

  380. – Tak, jest przekonana, że zrobiła dobrą robotę. I akurat w tej sprawie mamy różne zdania. Nie zgadzam się z nią, ale nie na tyle, żeby rozbić małżeństwo. Jestem zły, bo wydałem z pięć książek i wszystkich razem nie sprzedałem tyle, ile ona jednym ruchem. Byliśmy pięknym małżeństwem. Żadnej kłótni, a teraz to się trochę za głowy łapiemy. Pojawiają się napięcia. Wszystko jest ok, tylko za późno się to wydarzyło.
    http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Lech-Walesa-czasem-mam-pusto-w-lodowce,wid,15184447,wiadomosc.html?ticaid=1fb6d
    =============

    Koniec świata według Wałęsy…..
    Ale ładnie go opisuje……
    Koniec JEGO świata, POCZĄTEK jej autonomicznego bytu…..

  381. wiesiek59
    Miałem ochotę wkleić właśnie ten artykulik Wałęsy , aleś mnie ubiegł więc tylko skomentuje, to co chciałem na bazie niego powiedzieć. Tak jak ty stwierdzam, że pisze sympatycznie choć widać, że ma wielki żal do małżonki. Potrafi jednak ocenić, że napisała prawdę , choć ona w niektórych wypadkach nie była dla niego miła. Na podstawie tego wpisu wypada sympatycznie.
    Poczytałem więc komentarze chcąc zobaczyć jak inni internauci to ocenili i nie dowiedziałem się nic, za wyjątkiem tego, że wpisali tam się sami debile nie rozumiejący prostej informacji o pustej lodówce i psychopaci ziejący organiczną nienawiścią do autora. Jakie to smutne.

  382. ANCA_NELA 14 grudnia o godz. 23:20
    Przeczytałem treść zamieszczonego linku i żywię tylko jedną obawę, spowodowaną właśnie przez SKOK-i, które skonsolidowały się w duże grupy (faktycznie prowadzące normalną działalność bankową) i mają niewiele wspólnego z pierwszymi latami ich działalności. Idea pracowniczych kas została utopiona i trzeba by zaczynać wszystko od początku.
    A teraz PSL. Gdyby politykom tej partii zależało na spółdzielczości, to nie zrujnowaliby Kółek Rolniczych, które były bazą maszynową dla małorolnych, uprawiających ziemię tylko dzięki tanim usługom tychże organizacji. O ile dobrze pamiętam PSL był potężną partią chłopską w parlamencie na początku lat 90 i nic bez nich nie mogło by się wydarzyć, więc jestem dość sceptyczny wobec zabiegów obecnego prezesa, są czysto werbalne.
    Dobrze jednak, że podrzucasz ciekawy temat, bo od tej codziennej młócki medialnych głupot w wykonaniu polityków, można dostać sraczki.
    Pozdrowienia

  383. Pozwolę sobie @Orteq’u opleśc wątek biografii w przeciwstawieniu do Twej anegdoty o pytania na kartkach.16 grudnia o godz. 19:54

    Zacznijmy od mego urodzenia. 22 dnia lipica 1944 roku w Warszawie.
    W sąsiedztwie dzisiejszego Muzeum Powstania Warszawskiego.

    W 66 lat potem – lub nieco później – na blogu, jakże innej platformie dialogu niż faza spotkania autorskiego, spotykam @jasnego_gwinta forsującego przy użyciu brutalnych stwierdzeń i łatek przekonanie, że moja biografia została zdeterminowana przez konieczność dziejową realnego socjalizmu zakochanego w imperialiźmie ZSRR.

    Nie cenię sobie gdybania – wbrew pozorom – i wcale nie jestem przekonany, że zarówno ja, jak i moje otoczenie wyglądałoby innaczej, gdyby to Bug stał się rzeką spotkania armii USA i armii ZSRR w 1945-m.

    Teren dzisiejszej Polski nie był zniszczony bardziej niż teren obecnej Republiki Niemieckiej. Drezno i Warszawa w innym trybie zostały zniszczone i miały wielkie straty w mieszkańcach. Nie jest tu moim zamiarem jakiekolwiek zrównanie skutków wojny na obu terenach.

    Jednak w 45 lat później sytuacja w obu krajach była drastycznie różna.

    Ja po ćwierci wieku wyrywać się zacząłem w Polskę, uświadomiony iż nie mam iskry matematycznej oraz uświadomiwszy sobie, że matematyka jest nudniejsza niż poznawanie kraju. Uciekałem także od bezmyślności niedostatku materialnego rozłożonego równo w mieszance bulemantów oraz pracowitych, oraz rozsądnych i przygłupiastych cwaniaków.

    Nie dowiemy się, czy warunkiem (!)zbędnym(!) odbudowy kraju była odpowiedź 3 X TAK. I czy byłbym dziś takim jakim jestem dziś, gdyby żelazna kurtyna zawieszona była na wschód od Warszawy.

    Czuję się socjalistą, republikaninem i patriotą. Nie mam za złe emigrantom opuszczającym Polskę w poszukiwaniu „tego lepszego masła” i czekolady zamiast produktów czekoladopodobnych. Jestem jednak przekonany, że ani rodzimy sie równi ani jako równi nie powinniśmy być traktowani.

    Bardzo utalentowany student powiniem mieć stypendium pozwalające swobodnie zaprosić koleżanki i kolegów z grupy na kawę z ciastkami lub piwo z przekąskami. I państwo powinno mu fundować studia w dobrych warunkach wzamian za zobowiązanie do odpracowania nakładów w warunkach godnych i nie blokujących rozwoju.

    Ale po to rozpisywałem się o mych doświadczeniach życiowych, aby podkreślić iż „Takie będą Rzeczypospolite, akie ich dzieci chowanie.”
    A narzekania staruszek i staruszków na rzeczywiste i urojone krzywdy polepszenia życia następnym pokoleniom nie prorokują.

    Co innego chęć wygadania się wnuka Pana Bacera w Brazyli na spotkaniu z facecjonistą, a co innego zrozumienie jak silne jest poczucie krzywdy nieudaczników pchających ich pod skrzydła cynicznego demagoga.

    Zcierpiałbym mą nijakość w milczeniu, gdybym miał mądrzejszych sąsiadów. Niestety, gdy chcieli, aby ich dzieci wyciągnąć z dwójki z matematyki krzywdziłem ich pytaniem, czy są gotowi zrezygnować z wielu rzeczy i poświęcić więcej czasu i cierpliwości własnemu dziecku.

    Szkolną matematykę może opanować nawet przygłup – tylko w dłuższym czasie. Tylko po co? Ale to już niby sprawa spoza polityki.

    Pozdrawiam Cię @Orteq’u.
    Z nadzieją, że nie zanudziłem.

  384. wiesiek59
    16 grudnia o godz. 21:21
    Od początku mi się nie podobało to, że pani Danuta dała się namówić do powstania tej książki, bo przecież sama jej nie napisała. Jest to swego rodzaju zdrada.
    To małżeństwo było silne i zgrane, dokąd panowały w nim przyjęte od początku jego trwania zasady.
    On zarabiał na dom, ona ten dom prowadziła, zajmowała się dziećmi. Ustawił ją na poziomie niedostępnych w najśmielszych marzeniach a ona nagle mówi, że czuje się nikim, bo telewizora zarejestrować nie może! Jakoś nie doszło do mnie, co ona zrobiła, aby się na samodzielność i podmiotowość wybić? Może zdobyła jakieś wykształcenie? Jakiś zawód? Kwalifikacje? Niczego takiego nie słyszałam, więc nie wiem. Być może. Okazuje się, że dobrobyt wpłynął na obudzenie ambicji, ale te ambicje popchnęły ją w rejony, gdzie nie za długo się okaże, że posadzka jest o wiele za śliska a taniec na lodzie, to nie jej specjalność i wreszcie się wykoziołkuje i usłyszy śmiech gawiedzi, która uwielbia takie atrakcje.
    Lech Wałęsa napotyka na takie rafy, doznaje tak bolesnych ciosów, jego ambicja, godność są systematycznie gwałcone i chyba miał prawo liczyć na to, że w domu będzie miał azyl a tak się nie stało. Próbuje nadrabiać miną, wypowiada się w sposób szlachetny, ale moim zdaniem właśnie ze strony własnej małżonki nie spodziewał się takiego opuszczenia. Mam wrażenie, że to będzie miało duży wpływ na jego zdrowie i aktywność. To mu zwyczajnie skróci życie.
    Bardzo mu współczuję.

  385. Śleper
    16 grudnia o godz. 22:00
    Być może udział prezesa PSL wraz z osobami towarzyszącymi był troszkę na pokaz, jednak w sytuacji, gdy pies z kulawą nogą nie wypowiada się na temat spółdzielczości
    – mnie szczególnie leży na sercu i wątrobie los spółdzielczości mieszkaniowej – to może się zdarzyć, że obrona interesów spółdzielców wyda się nowemu kierownictwu PSL warta uwagi. Tym bardziej, że chcą zaistnieć w środowisku miejskim a to jest spora liczba członków spółdzielni, którzy od kilkudziesięciu lat zamieszkują spółdzielcze zasoby i dobrze im z tym, nie chcą kolejnych zmian, bo te, które dotąd na siłę i podstępem wprowadzono spowodowały wiele problemów.
    A rząd i posłowie zamiast poważnie zająć się sprawą budownictwa mieszkaniowego, dłubią od kilkunastu lat w prawie spółdzielczym i co zmiana, to większy knot.

  386. Szanowna Pani Redaktor! Życzę Pani Szczęśliwego Nowego Roku i częstszych wpisów na blogu, których jest zdecydowanie za mało.
    Nawiązując do dzisiejszego odejścia Pani Redaktor Torańskiej, może pokusiłaby się Pani o jej wspomnienie, bo na pewno ma Pani wiele do powiedzenia w tym temacie. Dla mnie Pani jest dziennikarzem tego samego pokroju i bardzo bym chciała usłyszeć jak Pani ją wspomina.

css.php