Skrót myślowy - Blog Janiny Paradowskiej Skrót myślowy - Blog Janiny Paradowskiej Skrót myślowy - Blog Janiny Paradowskiej

16.12.2012
niedziela

Wrak w stanie stabilnym

16 grudnia 2012, niedziela,

Wrak prezydenckiego samolotu spoczywający pod Smoleńskiem jest kwestią, od której należy trzymać się z daleka.

Przekonał się o tym ostatnio minister Sikorski, kiedy nagle oznajmił, że poprosi panią Ashton, aby na szczycie Unia Europejska – Rosja podjęła temat zwrócenia nam wraku, czyli podjął próbę „umiędzynarodowienia” sprawy katastrofy, przed czym wcześniej rząd – i słusznie – się bronił, nie chcąc narażać się na przykre odmowy. Od katastrofy i wraku inne państwa starają się trzymać z daleka, wyrażając zaufanie do polskich władz. Ostatnio tak zrobili Amerykanie i tak być powinno. Pomysł ministra Sikorskiego nie spotkał się z niczyim entuzjazmem, premier nie był zachwycony, wydawał się nawet zdeprymowany, a koalicyjny sojusznik w osobie Jarosława Kalinowskiego nie zostawił na ministrze suchej nitki. Aż dziw, że nie ma jeszcze spekulacji o rozpadzie koalicji.

Jedynie prof. Roman Kuźniar, doradca prezydenta, występując jednak zapewne we własnym imieniu, uznał, że fakt, iż Sikorskiemu udało się zdenerwować Rosjan, który istotnie arogancko wypowiedzieli się, że nie wiedzą o co Polsce chodzi, przyznał Sikorskiemu punkt za tę akcję. Zdenerwowanie Rosjan jest w polityce zagranicznej elementem nie poddającym się jednoznacznej ocenie. Dobrze to, czy źle? Minister Sikorski właśnie pojechał do Moskwy, więc zapewne się przekona. Może zresztą się nie przekona, bo rosyjska szkoła dyplomacji bywa nierychliwa, ale skuteczna. Skutecznie więc zapewne nie zwrócą nam wraku do czasu – jak to wielokrotnie zapowiedzieli – zakończenia ich śledztwa, bo takie są przepisy, które znamy, akceptujemy i tak samo postępujemy.

Oczywiście w ramach jakichś szczególnych stosunków i warunków mogłaby w Rosji zapaść polityczna decyzja, że wrak nam oddają. Ale niby dlaczego mają nam robić uprzejmości? Dlatego, że w części mediów codziennie mogą przeczytać jak to ich prezydent zamordował polskiego prezydenta, czasem wspólnie z polskim premierem, ale ostatnio coraz częściej jakby samodzielnie? Czy w takiej sytuacji my spieszylibyśmy się z oddawaniem czegokolwiek? Kiedy Rosjanie śledztwo zakończą? Nie wiadomo, podobnie jak nie wiadomo kiedy zakończy się polskie śledztwo. Oba najprawdopodobniej powinny się skończyć umorzeniem, ale dlaczego Rosjanie mają nas wyprzedzać, skoro mogą na przykład podejrzewać, że chcemy oskarżyć ich kontrolerów? Wolą poczekać tłumacząc, że takie sprawy bada się latami. Prawda. My też o tym przypominamy przy każdej kolejnej decyzji o przedłużeniu śledztwa, bo też w naszej prokuraturze musi panować solidny strach przed podjęciem jakiejkolwiek decyzji kończącej tę sprawę. Jest to więc trochę taka sytuacja, że złapał Kozak Tatarzyna, ale Tatarzyn za łeb trzyma.

Dlatego obecna sytuacja i położenie wraku wydaje się być bardzo stabilne, spokojne i w gruncie rzeczy dla wszystkich jakoś tam pożyteczne, by nie powiedzieć, że wręcz pożądane. Może jest nawet rozwiązaniem optymalnym. Ze zwrotu wyniknąć mogą same kłopoty, głównie dla Polski, bo powstanie wielkie pytanie, co zrobić z wrakiem? W polskim śledztwie jest niepotrzebny, o czym prokuratura wielokrotnie informowała, będą więc musiały zacząć się rozważania, co zrobić z tą symboliczną pamiątką, na jakie cele ją przeznaczyć. Zalety obecnej sytuacji wymienić łatwo. Wrak pod Smoleńskiem to sytuacja oswojona przez opozycję i rządzących, a także w stosunkach z Rosją. My od czasu do czasu upominamy się, oni odpowiadają, że zwrócą w odpowiednim czasie bo to polska własność. Dla rządzących wypływa stąd taka niedogodność, że PiS twierdzi, że wrak jest symbolem polskiej niewoli i braku suwerennej polityki zagranicznej, ale ten motyw wystąpień jest bardzo dobrze znany i nic nowego tu wnieść nie można. Rządzący powinni się do niego przyzwyczaić. To jak ze znaną melodią, niby się coś słyszy, ale już właściwie niewiele słychać, tylko szum jakiś. Wiadomo przecież, że Polska to kondominium sowiecko – niemieckie i nawet gdyby wrak się w Polsce znienacka pojawił i tak dalej byłby symbolem poddaństwa rządu Tuska Putinowi i Rosji w ogóle. Na poddaństwo Niemcom innych przykładów jest wystarczająco dużo. Czyli powrót wraku nie zmieni oceny rządu przez pisowską opozycję. Przeciwnie, każda uroczystość przy wraku, a założyć należy, że będą się odbywały nieustannie będzie o tym kondominium tylko przypominać.

Prokuratorom, jak już było powiedziane, wrak też nie jest potrzebny. Co mieli przebadać przebadali w tak wielką dokładnością, że strach pomyśleć, co jeszcze wykryć mogą, gdyby naszła ich ochota na kolejne ekspertyzy, a coś przecież trzeba robić, kiedy brak odwagi kończenia śledztwa . Jest już trotyl, może będą inne materiały wybuchowe, może bomba atomowa, wodorowa, a może broń chemiczna się pojawi. Im czulsze spektrometry tym szansa na znalezienie czegoś jeszcze większa. Im więcej ekspertów tym ekspertyzy bardziej rozbieżne i chaos w głowach zwykłych zjadaczy chleba większy. Niech więc lepiej wrak leży pod Smoleńskiem, gdzie jednak kontakt z nim jest utrudniony i trzeba przejść formalną drogę, aby próbki pobierać lub z emanującej z niego energii albo z jej braku tworzyć kolejne teorie – fantasmagorie. Z pewnością powstanie specjalne towarzystwo badaczy wraku, a może nawet dwa, bo przecież muszą się politycznie różnić i zapotrzebowanie na próbki tak wzrośnie, że z wraku niewiele zostanie, co zresztą nie byłoby aż tak złym rozwiązaniem. Bowiem im wraku mniej tym kłopot mniejszy.

Spróbujmy sobie zresztą wyobrazić powrót wraku. Po oficjalnym powitaniu z udziałem najwyższych władz i odrębnych patriotycznych uroczystościach PiS i Radia Maryja, na które ściągną pielgrzymki z całej Polski rozpocznie się debata, czy wrak w całości zachować jako pomnik (czego? polskiej bylejakości? męczeństwa?) czy też podzielić go na relikwie? Kto ma być opiekunem wraku? Czy mogą pieczę nad nim sprawować rządzący nie patrioci, czy też należy powołać specjalną straż obywatelską rekrutowaną specjalnie z grona moralnie odnowionych. Tematy debaty publicznej można mnożyć, bowiem nasuwają się one same i od razu wiadomo, że w żadnej sprawie zgody nie będzie, na przykład na ile wrak jest międzypartyjny, a na ile własnością PiS? Mówi się przecież, że był prezydencki, ale tak naprawdę może był rządowy? Trzeba będzie rozstrzygnąć tę trudną kwestię. Czy budować namiot tymczasowy na czas dyskusji, której końca nie będzie, czy od razu wznosić obiekt murowany, aby wrak nie niszczał i mógł być przedmiotem badań także dla przyszłych pokoleń? Przecież może zdarzyć się tak, że postęp naukowy sprawi, iż wykryta zostanie cała gama materiałów wybuchowych, co udowodni, że może wybuchów było na przykład pięć, a nie ledwie dwa?

W każdym razie, patrząc z każdej perspektywy, wrak pod Smoleńskiem wydaje się być obiektem najbardziej politycznie neutralnym, choć czasem kłopotliwym dla rządzących, ale rządzący mogą mieć w przyszłym roku poważniejsze kłopoty niż kondycja wraku. Ewentualny kryzys w Polsce wzbogacony o wrak świeżo przetransportowany i emocje wokół niego to scenariusz trudny do wyobrażenia. Dlatego stabilna sytuacja wraku pod Smoleńskiem wydaje się być jednak, przynajmniej na pewien jeszcze czas, rozwiązaniem optymalnym. Właściwie gdyby Rosjanie chcieli nam zrobić prawdziwy kłopot i skłócić do reszty, to powinni ten wrak szybko zwrócić. Może więc czekają na moment większego napięcia? Tacy sprytni?

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 897

Dodaj komentarz »
  1. Ja mysle, ze wrak nalezy zachowac na nastepne stulecia, tak jak zachowaly sie niektore probki genetyczne zbrodni popelnionych w XIX wieku. Byc moze za iles tam lat nauka pojdzie tak daleko do przodu, ze z tego wraka mozna bedzie dokladnie odczytac przebieg pewnej rozmowy telefonicznej odbytej przed decyzja o ladowaniu. Rozmowy co to wszyscu wiemy, ale nie mozemy powiedziec, bo nie wypada.
    Oczywiscie trzeba bedzie zbudowac mauzoleum dla tej kupy zlomu i ustawic przed nim straz 24/7, zeby rozne lobuzy nie smarowaly po muraxh nieprzyzwoitych slow na „d” i „ch” .
    Mozna takze zdeponowac wrak na Wawelu po uprzednim wyniesieniu stamtad troche starych gratow, aby zrobic miejsce.

    No i jeszcze mam pomysl aby wrak przetopic na metal i wybic z niego ryngrafy, ktore sprawiedlwie podzielic miedzy PO i PiS (zachowujac jeden dla Millera), a co zostanie wydac Owsiakowi na WOSP. Niech sprzedaje Prawdziwym Polskim Patryjotom.

  2. Houston mamy problem: co zrobić z wrakiem tutki, a właściwie świętym wrakiem PiS-u?
    Tu Houston, odpowiadamy: najlepiej zbudujcie kolejne muzeum przegranej sprawy, w tym jesteście nie do pobicia.
    Ramowy program:
    Muzeum ma być oczywiście multimedialne, żeby dzieciaki mogły pobawić się w pilotów, jednocześnie wybierając jeden z wariantów rozbicia maszyny. Dla patriotycznych dzieciaków należy przygotować następujące opcje: wybuch podłożonego trotylu i nitrogliceryny w ładowni, lot w helowej chmurze, lot nad giga magnesem, wprowadzanie w błąd pilotów przez obsługę lotniska, uderzenie rakiety przeciwlotniczej. Młodzież lemingów może lądować w zwykłej mgle i walnąć w pancerną brzozę.
    W programie muzeum koniecznie musi się znaleźć wcielanie w pasażerów samolotu i każdy zwiedzający po odpowiednim przygotowaniu, może zagrać konkretną osobę. Od razu dodajmy, że dowolność nie może być tolerowana, uczestnicy tej historycznej rekonstrukcji muszą być podzieleni stosownie do posiadanych poglądów, bo tylko w ten sposób nada się temu spektaklowi całkowitą wiarygodność (może przy tej okazji dowiecie się czegoś więcej o tej katastrofie).
    Zawczasu należy wybrać odpowiednie miejsce po owo muzeum i już przystąpić do budowy, ażeby ostatnim elementem tego muzeum był uroczyście wprowadzany tam wrak. Sama uroczystość powinna zgromadzić co najmniej 1 mln biletowanych widzów, a jeśli dodamy transmisje telewizyjne na Polskę i świat, oraz sprzedaż licencjonowanych gadżetów, to już pierwszy dzień może okazać się fantastycznym sukcesem finansowym. Kilka lat działalności tego przybytku powinno zrekompensować wam straty finansowe jakie poniósł budżet (podatnicy) po tej katastrofie.
    Bez odbioru.

  3. Kot Mordechaj
    16 grudnia o godz. 22:06
    Byc moze za iles tam lat nauka pojdzie tak daleko do przodu, ze z tego wraka mozna bedzie dokladnie odczytac przebieg pewnej rozmowy telefonicznej odbytej przed decyzja o ladowaniu
    ………………………………………………………………………………………..
    Z pewnością nauka może dać odpowiedź, zwłaszcza,że wykryto bodaj przez komisję p. Macierewicza istnienie cząstek wysokoenergetycznych w okolicach wraku. Przykładem takich możliwości nauki jest stwierdzenie promieniowania szczątkowego po Wielkim Wybuchu (nie mylić z „wybuchem”). Skoro paręnaście miliardów lat po wielkim BUM udało się doszukać śladów eksplozji to i ze szczątkowego drgania blach TU-154 będzie można się dowiedzieć tego i owego.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Ciekawi mnie sprawa, ciagle poruszanej rozmowy, tuz przed ladowaniem, braci Kaczynskich. Domagamy sie ujawnienia jej tresci prze Rosje i USA. Czy nasze, przeciez kompletnie ” wypasione ” w nowoczesnosc ” sluzby ” nie maja tego nagrania ? Smiem watpic, wiec dla czego nie mozemy sie doczekac jego ujawnienia. Otoz ujawnienie tresci rozmowy rozwieje watpliwosci, bo okaze sie ze bracia romawiali o ” d… Maryni „, abo ze Jaroslaw nakazal Lechowi ladowanie bez wzgledu na trudnosci. Konflikt Polakow zostalby pomniejszony o jedna wyjasniona sprawe. Widocznie nikomu nie zalezy na wyjasnieniu czegokolwiek w sprawie tej tragicznej w skutkach katastrofy. Z powazaniem. JB.

  6. Nie spodziewałem się ze p. Paradowska napisze prawdę, ze 85 geniusz na świecie to chłopiec, który nie wyrósł z krótkich spodni jest MSZ III RP.

    ?Zdenerwowanie Rosjan jest w polityce zagranicznej elementem nie poddającym się jednoznacznej ocenie.?
    Czegoś takiego nie ma w Moskwie w stosunku do zachowań geniuszy z III RP.
    PRL był potrzebny Sowietom i Zachodowi jako okno do oficjalnie zakazanego transferu High Tech, kontaktów i akcji politycznych, przepływu kultury, informacji itp.

    Obecnie wroga III RP jest im niepotrzebna, bo nie ma nic do zaoferowania czego nie mogliby kupić od innych.

    Szczególnie po tym jak geniusze z III RP, na prośbę JPII, nie zgodzili się na Jamal II. Rosjanie nie chcieli by biegł przez Ukaranie i szef Julii Tymoszenko, czy jemu podobni, nie miał okazji do kradzieży gazu w zamian za ułatwienia w nawracaniu Ukraińców na katolicyzm.
    Ruski zrobili rurę pod Bałtykiem a kosztami obciążyli Polaków (stad ta najwyższą cena gazu dla III RP)

    ?polskiej bylejakości? męczeństwa??, te stwierdzenia nie tylko w mediach, są antypolskie i rasistowskie gorsze niż ?polish jokes?
    Jak to się dzieje ze ci ?byle jacy męczennicy? świetnie dają sobie rade zagranica ? Moze zamiast nas opluwać rozliczyć ojców III RP, Balcerowicza (przewal z NFOZZ, cztery reform, OFE-banki właściciele OFE utrzymują FOR, itp) Buzka, Mazowieckiego, Kaczyńskiego a szczególnie Tuska, który zrobił 60% zadłużenia z oficjalnych $300 mld?

  7. p. Sikorski jako członek Opus Dei, ma za dużo do dyspozycji państwowej kasy, skoro chce wywalać ją na sprowadzenie tego złomu do III RP, by Dziwisze mieli z czego robić wota.
    Czyżby brakowało już krwi z ‚wieloryba’ JPII i „kaszanki” po Popiełuszce ?

  8. Szanowna Pani
    Zwracam uwagę na pewien nie poruszony aspekt sprawy ministra Sikorskiego. Jego wystąpienie można traktować jako klęskę polskiej dyplomacji, która w sytuacji kryzysowej zwraca się do dyplomacji europejskiej o załatwienie sprawy, której sama załatwić nie potrafi. Skrajnie można to komentować jako rezygnacja z polskiej suwerenności i przekazanie takowej w ręce Unii.

    Jest to de facto przyznanie nadrzędności dyplomacji europejskiej i stoi w całkowitej sprzeczności z tezami nie tylko PiS, że jedność polityki europejskiej i przyznanie Unii supremacji jest przeciw polskim interesom i, że Polska będzie prowadziła politykę ojczyzn a nie jedności w ramach Europy. W praktyce Sikorski przyznaje, że polska polityka jest nic nie warta i liczy się tylko Europa jako jedynie skuteczna. Jakimi argumentami będzie w przyszłości bronił polskiej odrębności? Takowych nie widzę. Całkowita klęska, którą sprowadził na kraj własny minister. Tyle, że osobiście bardzo się z tego cieszę.

  9. Vera
    16 grudnia o godz. 23:27

    Może jest tak, że co prawda Sikorski wyszedł z PiS u, ale PiS nie wyszedł z Sikorskiego?
    Może to trwałe skażenie?

    Mowę Berlińską napisał mu Anglik…..
    A była dobra, prounijna.
    Przebywanie wśród Talibów też mu chyba na dobre nie wyszło.
    Najsilniej odbiera się bodźce i najmocniej podlega indoktrynacji w młodości.

    Wszystko sprowadza się do frazy „po pierwsze nie mamy armat”
    Więc może zacząć od przykrawania zamiarów na siły?
    Druga wersja jest samobójcza…..

  10. ANCA_NELA
    16 grudnia o godz. 23:39

    Ta wypowiedź Wałęsy podbudowała mój szacunek do niego- pomimo początkowej niechęci do fundowanych przez niego obciachów.
    Gość uczy się nieustannie!!!
    Dostrzeżenie w meblu domowym, żonie- a tak był wychowany- PARTNERA, i człowieka! świadczy o nim jedynie dobrze.
    Jest lojalny. I bierze nową dla siebie sytuację z dobrodziejstwem inwentarza…..
    Nie jest jego winą poziom wykształcenia, ale go nie zmarnował- tego potencjału który w nim tkwił.
    I nieźle to świadczy o PRL owskich szkołach.
    Dziś nie miałby takiej szansy….

    Kilka lat temu byłem w Bieszczadach.
    Szanse na szkołę z internatem, stypendia, zerowe wśród młodzieży.
    Poza emigracją, nie mają szans….
    Wszystko zależy od kasy rodziców.
    Rozmnażanie też…..

  11. Nasza polska megalomania i kompleksy w jednym sprawiają, że bywamy nie tylko niezręczni, ale i śmieszni w swoich pretensjach do całego świata.
    Dyplomatycznie sformułowaną odmowę Waszyngtonu w sprawie powołania komisji międzynarodowej do zbadania katastrofy smoleńskiej i prawdopodobne desinteressment UE, gdy chodzi o wrak „okupowany” przez Rosję, odczytuję jako rodzaj upomnienia – rządźcie się sami. Jesteście niepodległym i suwerennym krajem.
    OK-przynależność do UE daje nam kasę i stanowi rodzaj parasola ochronnego, podobnie jak obecność w NATO, ale kto z WIELKICH tego świata będzie ingerował w spór między Rosją a Polską o pełniącą już rolę martyrologicznego symbolu Tutkę? Jesteśmy tylko europejskim krajem średniej wielkości, który wyżej d… nie podskoczy.
    Prawdopodobnie nigdy, albo nie prędko dowiemy się, jaki był przebieg ostatniej rozmowy między braćmi K., co mogłoby przeciąć różne spekulacje i wykluczyć teorie spiskowe. Może to nikomu z WIELKICH nie jest na rękę?

  12. Wiesiek 59
    Co do Wałęsy mam identyczne odczucia.
    Podzielam też twoje uwagi o szansach młodzieży na niezłe wykształcenie (mam na myśli przeciętny, czyli mierny poziom szkół) , choć nie do końca.
    Nie wiem, jak jest akurat w Bieszczadach. Z drugiej jednak strony młodzi Polacy, którzy są zdolni i na prawdę chcą się uczyć , dostają się bez problemu na uczelnie w UE czy USA, o czym moje pokolenie mogło tylko marzyć.

  13. Wiesiek 59
    Zapomniałam dodać a propos tych zdolnych młodych – są rozmaite fundacje, stypendia, ale trzeba poszukać w necie, trafic na zangażowanego belfra, który coś w tej sprawie podpowie. Wiele osób studiuje i pracuje jednocześnie. Przecież tak jest wszędzie na całym świecie.
    Zbyt często chyba oceniamy (myślę o ludziach w wieku średnim zaawansowanym) dzisiejszość przez pryzmat pewnych nawyków i oczekiwań rodem z peerelu.

  14. katastrofa to kleska panstwa a polityka to samobojstwo polski (nie raz), ale tak chce narod skoro dal wladze tuskowi i zapewne da w nastepne wybory, wszyscy tak chcemy – prawda

  15. Szanowna pani @Vero (23.27 dnia 16.12.) – piszesz, że tego tematu nie poruszano. Proszę kliknąć „poprzedni wpis” i odkręcić do godziny 10.44 dnia 15.12. I dalej piszesz: skrajnie można to komentować jako rezygnację z polskiej suwerenności i przekazanie takowej w ręce Unii . Moim zdaniem wniosek zbyt daleko idący, ale gdyby dotyczył czegoś innego a nie tej kupy „świętego” złomu, to oto chyba chodzi właśnie przy daleko idącej federalizacji państw obecnie tylko zapisanych do UE. Dobitniejszym i bardziej istotnym w tej chwili jest unia monetarna, bo jeśli pozostaniemy poza strefą „euro” , to możemy w następnym budżecie otrzymać wielkie gówno a nie pieniądze (już z budżetem na lata 2014 – 2020 są poważne kłopoty i obostrzenia). To jedno, drugie, szanowna pani to jakieś zapętlenie się we własne nogi. Piszesz: jest to de facto przyznanie nadrzędności dyplomacji europejskiej i stoi w całkowitej sprzeczności z tezami nie tylko PiS, że jedność polityki europejskiej i przyznanie Unii supremacji jest przeciw polskim interesom i, Polska będzie prowadziła politykę ojczyzn a nie jedności w ramach Europy .
    Frazeologia i semantyka się pani kłania. Ja kiedyś, pracując na etacie operacyjnego zatrudniałem t.zw. kapitana debila, ponieważ byłem zmuszony czasami pisać coś dla ‚niekumanych sierżantów” ?!! Bo to widzi pani, piszesz czasami do takich axiomów, levarów, że wymienię tylko tych !! I dalej piszesz : jakimi argumentami będzie w przyszłości (chodzi oczywiście o Sikorskiego ) będzie bronił polskiej odrębności. Takowych nie widzę ! (Tyle, że osobiście bardzo się z tego cieszę . Hipokrytko jedna !!! – na jakiej zasadzie wyciągasz łapy po unijne pieniądze ??! Bo ciebie Niemcy kiedyś napadły we współdziałaniu ze Stalinem ?? Świat już o tym dawno zapomniał a my k—wa chcemy by Hiszpania zwracała nam jakieś długi z czasów królowej Bony i pożyczkobiorcy, króla Filipa II-go, bo jest członkiem Unii ze strefy „euro” . Chociaż najpierw zaakceptuj do końca Konstytucję (czytaj traktat lizboński) tej Unii !!!
    Zapewne chciałabyś by polska krowa , zbudowana była na wzór psa jamnika, by pyskiem dosięgała pastwiska w zachodniej Europie a wymię miała w Polsce, taki cud natury się tobie zamarzył przy okazji tej kupy złomu i Sikorskiego 😆 ❗ Bez odbioru, Czesław R, gorący zwolennik Stanów Zjednoczonych Europy.
    P.S. : za komentarz do aktualnego wpisu Szanownej Gospodyni niech wystarczy mój wpis z godziny 10.44 dnia 15.12. na temat Sikorskiego właśnie, pani Ashton i Ławrowa w sprawie tej kupy złomu do „poprzedniego wpisu” (ale pokręciłem !!). Wzorem kolegi : dla Pani kwiaty i zachody słońca (chyba tak to leciało ??) – Czesław R.

  16. Nie ma mozliwosci na miedzynarodowa komisje skoro rzad polski celowo oddal sledztwo Rosjanom, zgadzajac sie na konwencje chicagowska, a nie na polsko – rosyjska umowe z 1993r dotyczacyca katastrof samolotow wojskowych.

    Samolot TU 154 M (Military) byl samolotem wojskowym, mial oznaczenia wojskowe (szachownica) i mial tez ladowac na lotnisku wojskowym.

    Rosyjskie „sledztwo” moze trwac nastepne 5 czy 10 lat, albo i dluzej w zaleznosci od „potrzeb”.

    Tak wyglada pojednanie bata z dupa!

  17. Jak tak bardzo niektorzy chca sprowadzenia wraku do Polski,i zrobic z wraku eksponat muzealny.Powstanie nastepny problem gdzie odpowiednie miejsce.Ja proponuje cmetarzysko samolotow USA stan Texas.Klimat suchy slonce samoloty nie nisczeja.Lot zorganizuje polaczenie Warzszawa-Dalas.Biura podruzy zorganizuja wycieczki last miut

  18. Zgadzam ię z Panią Redaktor, polskiej prokuraturze brakuje dowagi, żeby zakończyć to śledztwo. Wymyśla więc następne próbki, analizy itp.Ma zapewnione zajęcie do emerytury, podatnicy łożą na to pieniądze. Każde rozstrzygnięcie prokuratury nie będzie dobre.Będzie rozszarpywana na strzępy, jak nie uzna, że to był zamach.

  19. >Oczywiście w ramach jakichś szczególnych stosunków i warunków mogłaby w Rosji zapaść polityczna decyzja, że wrak nam oddają. Ale niby dlaczego mają nam robić uprzejmości?

    Dlatego, ze to katastrofa o wadze panstwowej, i wyjatkowo wrazliwy spoleczny temat?

    >Dlatego obecna sytuacja i położenie wraku wydaje się być bardzo stabilne, spokojne i w gruncie rzeczy dla wszystkich jakoś tam pożyteczne, by nie powiedzieć, że wręcz pożądane.

    Nie jest, nie wsluchala sie Pani w wypowiedz jednego z doradcow do spraw katastrofy, nie potrafie sobie przypomniec kto to byl (dziennikarzem nie jestem), ale wyraznie zostalo powiedziane, ze wrak juz nie moze byc potrzebny rosjanom, a polskie sledztwo kuleje poniewaz nie mozna wybudowac w Smolensku odpowiedniego labolatorium do badania szczatkow.

    >Ze zwrotu wyniknąć mogą same kłopoty, głównie dla Polski, bo powstanie wielkie pytanie, co zrobić z wrakiem? W polskim śledztwie jest niepotrzebny, o czym prokuratura wielokrotnie informowała, będą więc musiały zacząć się rozważania, co zrobić z tą symboliczną pamiątką, na jakie cele ją przeznaczyć.

    Jak to niepotrzebne w polskim sledztwie??!!

    >Prokuratorom, jak już było powiedziane, wrak też nie jest potrzebny. Co mieli przebadać przebadali w tak wielką dokładnością, że strach pomyśleć, co jeszcze wykryć mogą, gdyby naszła ich ochota na kolejne ekspertyzy, a coś przecież trzeba robić, kiedy brak odwagi kończenia śledztwa .

    Coz, ludzie, ktorzy jechali analizowac probki wyraznie mowili, ze potrzeba scislejszych badan labolatroryjnych. Ktos tu wiec sieje dezinformacje,

    >Spróbujmy sobie zresztą wyobrazić powrót wraku. Po oficjalnym powitaniu z udziałem najwyższych władz i odrębnych patriotycznych uroczystościach PiS i Radia Maryja, na które ściągną pielgrzymki z całej Polski rozpocznie się debata, czy wrak w całości zachować jako pomnik (czego? polskiej bylejakości? męczeństwa?) czy też podzielić go na relikwie? Kto ma być opiekunem wraku?

    Pani raczy zartowac. Wrakiem zajmie sie wojskowa prokuratura, i nie wyobrazam sobie zadnych pielgrzymek z wrakiem. To bylo by ciezkie do przeprowadzenia!

    Właściwie gdyby Rosjanie chcieli nam zrobić prawdziwy kłopot i skłócić do reszty, to powinni ten wrak szybko zwrócić. Może więc czekają na moment większego napięcia? Tacy sprytni?

    Odwrotnie. Bardzo ciezko mi zrozumiec Pani logike.

  20. Och ty Karol!!!
    Można powtarzać do znudzenia, albo do upojenia, jak różaniec, że śledztwo, zgodnie z wszelkimi procedurami prowadzi kraj, na którego terytorium nastąpiła katastrofa!
    To w niczym nie przeszkodzi maxom rozmaitym twierdzić z uporem maniaka coś zupełnie przeciwnego.
    Żeby zachować symetrię w działaniu, min. Sikorski winien się natychmiast zwrócić do pani Aschton i prezydenta Obamy o pomoc w odzyskaniu od Wielkiej Brytanii całości dokumentów, związanych z katastrofą w Gibraltarze.
    Dosyć przetrzymywania dokumentów, niezbędnych nam do potwierdzenia naszych w tej sprawie teorii! Ile razy jeszcze mamy ekshumować doczesne szczątki gen. Sikorskiego? Szyć nowy mundur i kosztowne uroczystości powtarzać?
    Tego nawet dla pani prok. Koj może być za wiele.
    Min. Sikorski! Wstawaj! Czekają cię wielkie czyny!!!

  21. A swoją drogą… jakie to piękne, kiedy się czyta o pojednaniu bata z dupa
    😀
    Brawo użytkownicy klawiatur bez polskich znaków!
    Można się nie raz zdroowo uśmiać.
    😆

  22. ANCA_ NELA, tys jest wielCA!
    ++++++++++

    max (2:17)

    „Nie ma mozliwosci na miedzynarodowa komisje..Rosyjskie ?sledztwo? moze trwac nastepne 5 czy 10 lat, albo i dluzej w zaleznosci od ?potrzeb?. Tak wyglada pojednanie bata z dupa!”

    Stuprocentowa zgoda. Z tym jedynie uściśleniem, ze tzw. „pojednanie” Tuska z Putinem z dnia 7 kwietnia 2010 roku to było tylko najzwyczajniejsze popierdywanie dupy. Oznaczające, ze ona, ta dupa nasza polska, niczego bardziej nie oczekiwała wtedy, i nie oczekuje dzisiaj, niż kacapskiego bata. A nawet buta.

    O takim znaczeniu owego „pojednania” Tusk-Putin świadczyło tuskowe pozwolenie na dublowanie uroczystości 70-lecia mordu w Katyniu. Idzie o to, ze Tusk właściwie zezwolił na kaczystowskie kasowanie pojednania. Inaczej, jego zezwolenia na zagrywki urzędników urzędu premiera, już po ustaleniu daty „pojednania” na 7 kwietnia, nie da się zinterpretować. Tusk nie zrobił absolutnie nic żeby uniknąć kompromitacji dublowania uroczystości katyńskich. Kompromitacji, o której mówił amb. Bahr w rozmowie z Teresa Torańską ponad dwa i pol roku temu

  23. Jak wielu innych wybitnych kolegów i ja znam własny prawdziwy przebieg nieszczęścia z samolotem. Niestety winnych całego zajścia jest wielu tak jak wiele jest nieświadomych ofiar tego nieszczęścia.
    A wszystko ma związek z wielkim wybuchem w tajdze tunguskiej przed ponad stu laty. Nie wiem czy wszyscy znają alfabet rosyjski, ale kolejność liter alfabetu jest zupełnie inna aniżeli w europejskich alfabetach. Tam występuje jakieś ABWG… a nie ABCD.. I to jest właśnie efekt tego wybuchu u Ruskich. Jak się głęboko temu przypatrzymy to poza tym w wyniku wybuchu dostały pewnie turbulencji i zostały pomieszane ze sobą dwie litery – mianowicie litera „s” z literą „t”. I teraz każdy logicznie myślący po zamienieniu sobie odpowiednio tych liter do nazwy samolotu potocznie u Ruskich zwanego Tutka oraz do znalezionych śladów Trotylu ma wyjaśnienie jak na dłoni kto ponosi odpowiedzialność za wypadek. Muszę to zaproponować panu Don Brown, aby napisał kolejną ksiązkę tym razem w innej scenerii a nie w kościele, tak jak to było w jego bescelerze „Code tra Vinci” czy jakoś tak.

  24. Nie na temat ale ta statystyka mnie powaliła zupełnie jak ją sobie przeliczyłem:
    ——
    Jeśli broni palnej w Poznaniu jest tyle ile w Polsce średnio to powinno tam być około 7 tys sztuk w prywatnych rękach, przy czym zdecydowana większość tak jak w większości Europie to broń myśliwska. Broni automatycznej lub pół automatycznej długiej w Polsce o ile wiem  nie rejestruje się prywatnie.

    W Stanach w miejscowości o porównywalnej do Poznania wielkości byłoby tego około 480 tys sztuk, z których coś z 1/5- 1/4 byłaby pistoletami maszynowymi typu Bushmaster AR-15 (wideo – http://www.youtube.com/watch?v=K8nda8yPNbI) który ta kobieta z Newtown miała w domu i która była użyta przez jej syna. Jest to broń o przeznaczeniu oryginalnie wojskowym, najbardziej popularna obecnie na rynku cywilnym w Stanach. W połączeniu w powszechnie dostępną amunicją dum-rum mordercza kombinacja. Ten kraj, ta kultura ma poważnie coś szurnięte w mentalności IMHO.

    Jeszcze raz proszę sobie wyobrazić Poznań dzisiaj z 480.000 sztuk broni palnej w prywatnych rękach. A to normalka w Stanach na dzisiaj!

  25. Przypomnijmy wiec to co rozumieją obserwatorzy zagraniczni z tego co się wydarzyło 10 kwietnia 2010 roku w Prislanskim Kraju

    10 kwietnia 2010 kaczysci lecieli do Smoleńska w jednym, głównym celu: żeby skasować pojednanie Tusk-Putin z przed trzech dni. Otwarcie kampanii wyborczej na prezydenta RP było przyczyna wtórną. Ta oczywista oczywistość była jak słonce jasne i dla kraju i dla zagranicy. Nie da się tego załgać nawet przy uzyciu najskuteczniejszych lgawic kaczyzmu.

    Co jeszcze było i jest jasne to to, ze Najwyższa Sila Sprawcza*) uwaliła kaczystow w dniu 10.IV.2010 w Smoleńsku dokładnie z tego właśnie powodu. Umowy pomiędzy przywódcami SPORYCH, bądź co bądź, krajów – a wiec nie jakichś tam wypierdków najnowszej, post sowieckiej, historii – nie mogą być kasowane przez byle jakich kurdupli czy gnojków. Szczególnie tych co kiedyś ukradli księżyc autorowi bajki, Kornelowi Makuszyńskiemu i do dzisiaj z tego bajkowego zaklęcia się nie wyzwolili. I ja nic tu nie przesadzam!
    +++++++++++++++++
    *) Najwyższa Siła Sprawcza (NSS) ? siła istniejąca w przyrodzie, w kosmosie, we wszechświecie. Interweniuje wtedy, gdy ludzkość, taka jaką znamy na dzień dzisiejszy, nie jest w stanie sama korygować popełnianych przez siebie kretynizmów. Ludzkość tzw. priwislańska jest otoczona szczególną troską NSS. Wynika to z uwarunkowań historycznych. Oraz z imponderabiliów geo-politycznych. Dzisiaj pokomplikowanych z racji naszej przynależności do NATO

  26. Wypowiedź prof. Romana Kuźniara uważam za wyjątkowo niezręczną, pozbawioną sensu, wręcz niemądrą. Niestety, tak to już jest, gdy chłodny i rozsądny komentator, którym RK niewątpliwie był, obejmuje państwową posadę i staje się politykiem.

  27. Powtorze to, co juz gdzies wyrazilem:
    Moze nalezy rozwazyc pomysl, aby zostawiajac wrak w Smolensku, przeniesc go tylko z powrotem na miejsce upadku i tam pozostawic, skomponowany i wyeksponowany odpowiednio jako element projektowanego, jak kiedys czytalem, pomnika katastrofy czy tez instalacji, ktora ma polegac na urzadzeniu platformy widokowej.
    Szczatki samolotu jako jej zwienczenie wydaja mi sie najlepszym rozwiazaniem tej sprawy.
    Ponadto zamykaloby to konfrontacje w kwestii zwrotu.

  28. Wrak, Smoleńsk, Kaczyński… – a może jakiś inny ciekawszy temat?
    PS.
    Mi to już :-(.

  29. ANCA_NELA
    16 grudnia o godz. 23:39,
    chwilami zaczynam się bać tej zbieżności poglądów 😉
    I gdyby nie odmienność zdań, co do decyzji sądu w sprawie ograniczenia władzy rodzicielskiej niewydolnej wychowawczo rodzinie, zaczęłabym się zastanawiać czy to nie ja jestem autorką niektórych Twoich komentarzy 😉

    Na temat zachowania DW mam dokładnie takie samo zdanie. Książkę dosłownie zmęczyłam, tak bardzo mnie nudziła. Ani przez moment nie rozumiałam i nie podzielałam zachwytu tą ksiązką. Mocno zmyto mi głowę na tak zwanym publicznym forum za wyrazenie opinii na temat zarówno książki, jak i autorki.
    Od poczatku współczułam LW, choć nigdy nie byłam jego fanką.
    Z recenzji, jakie się ukazywały tuż, a nawet przed sprzedażą książki, najblizej było mi do recenzji Janusza Rudnickiego zamieszczonej w GW.
    Niestety GW kaze sobie płacic za udostepnieniu sznureczka. Dlatego przytoczę tylko to, co wcześniej sobie skopiowałam.
    Janusz Rudnicki, pisarz i eseista, podkreśla sztuczność języka, jakim posługuje się autorka: Czytam i jakoś nie mogę się do niej dorwać. Bo schowana. Za okrągłymi, poprawnie napisanymi zdaniami. I nagle ją mam, koniec zabawy w chowanego! Mam ją w stenogramie z taśmy kasetowej, kiedy przychodzą znowu po Wałęsę i oficjalnie nagrywają najście. ? Co za ulga, jakby ktoś okno otworzył i świeżym powietrzem w książce powiało ? (J. Rudnicki Urodzona w czepku (służącej)., GW 26-27 listopada 2011, s.22). I dalej fragment stenogramu, a którym Danuta Wałęsa wymyśla językiem, jakiego nie powstydziła by się żadna przekupa.
    Cała recenzja w stylu ironiczno ?prześmiewczym. ? nasza Lady Da chodziła do sławojki za stodołę ? a wykształcenie ma podstawowe ? spali jak koty, po kilku w łóżkach ? aż kiedyś „doszła” do Gdańska, w płaszczu koloru ceglastego, który był wszystkim co miała ? i sprzedawała w kiosku. W którym pojawił się Książe i odmienił los dziewczyny z zapałkami (po ślubie wygrał w totolotka i kupili luksusową pralkę Frania) Dzisiejszą sytuację Danuty Wałęsy kwituje: Ogród, jej ostatnia i jedyna pasja. Sama w tym ogrodzie, z psem ? Może nuci pod nosem czasami, była sobie raz Danusia, miała chatkę z masła ?.
    Tyle Rudnicki. Wiem, że ironicznie i prześmiewczo. I pewnie niesprawiedliwie w stosunku do „człowieka”. Ale jeżeli chodzi o książkę i jej autorkę, widziałam to podobnie.
    Również uważm, wiesiek59 – pozdrawiam, ze LW zachował się w tej sytuacji z dużą klasą.

  30. Teks Pani Paradowskiej wpisuje się w konwencję ‚Szelągiki’:

    Teatrzyk ?Przegniły Batonik? przedstawia sztukę filozoficzno-dialektyczną ?Szelągika praktyczna?
    Występują:
    Ireneusz Szeląg ? pułkownik, prokurator, twórca szelągiki
    Pani Szelągowa ? małżonka pułkownika prokuratora

    Miejsce: mieszkanie państwa Szelągów. Pułkownik siedzi w swoim gabinecie, widać go przez otwarte drzwi. W kuchni krząta się Pani Szelągowa.

    Szelągowa: Irek, co robisz?
    Szeląg: Piszę postanowienie o umorzeniu śledztwa w pewnej sprawie.
    Szelągowa: Dlaczego umarzasz?
    Szeląg: Wiesz, chodziło o zabójstwo, ale jak się tak zacząłem zastanawiać, to doszedłem do wniosku, że właściwie nie wiadomo, czy ten rzekomo zabity naprawdę nie żyje.

    Szelągowa z zatroskaną miną przechodzi z kuchni do gabinetu męża.

    Szelągowa: To znaczy?
    Szeląg: Dostał niby osiem ciosów nożem w serce, lekarz stwierdził zgon, czyli przesłanki są? Ale kto go tam wie ? wygląda jak zgon, a może on tylko śpi?
    Szelągowa (zaniepokojona): A zabójca?
    Szeląg: Zaraz tam zabójca. Niby się przyznał, twierdzi, że się nazywa Mamlicki Stefan i jest porucznikiem, ma nawet dokumenty na to nazwisko, jakaś kobieta twierdzi, że jest jego żoną i niby potwierdza tożsamość i mówi, że tamtego zabił, bo go z nim zdradzała. Z tym niby zabitym, znaczy. Ale kto ich tam wie. Wygląda jak Mamlicki, dokumenty ma, ale może to wcale nie Mamlicki? Fakt, że wygląda jak Mamlicki i ma dokumenty na nazwisko Mamlicki ze zdjęciem kogoś, kto wygląda jak on, wcale nie musi oznaczać, że to naprawdę Mamlicki.
    Szelągowa (poważnie zaniepokojona): Iruś, jak ty się właściwie czujesz?
    Szeląg (przeciąga się w fotelu): Ja? Świetnie, znakomicie. Tylko dlaczego pani mówi do mnie ?Irek??
    Szelągowa: Irek, no co ty?
    Szeląg: Co prawda wygląda pani jak moja żona, ale to wcale nie znaczy, że pani nią jest. Zresztą? (zamyślony) ?ja wcale nie muszę być Ireneuszem Szelągiem, jak się tak zastanowić.

    Szelągowa wychodzi z gabinetu, wyciąga komórkę, wybiera numer.

    Szelągowa (do telefonu): Z panem pułkownikiem Artymiakiem poproszę? Panie pułkowniku, dzień dobry, tu Szelągowa mówi. Z Irkiem znowu gorzej? Tak, całkiem go wciągnęło? ?No cóż, może urlop coś pomoże? W pana też zwątpił? On się zawsze tak pracą przejmował.

    Kurtyna, zwątpiwszy, czy na pewno jest kurtyną, na wszelki wypadek nie opada.

  31. Stary Polaku z PRLu,

    Obawiam się, że nie ma Pan co liczyć na jakieś ciekawsze tematy ze strony naszej Pani Gospodyni. Uważa ona, że to temat politycznie nośny i pewnie ma rację, choć mnie po przeczytaniu słowa „Smoleńsk” zbiera się na wymioty i nie sprawdzam nawet, czy artykuł nie dotyczy przypadkiem hetmana Żółkiewskiego.

    Z rzeczy innych (być może interesujących), to nieporuszany przez nikogo burdel w NFZcie. Przykład: Mój kolega postanowił wyjechać na Święta i w tym celu udał się do siedziby NFZ w celu pobrania karty EKUZ (BTW: Czy wie Pan, że jest ważna w 26 krajach UE – wszystkich, z wyjątkiem Polski?). I okazało się, że jest nieubezpieczony. Jak to, przecież od baaaaardzo wielu lat pracuje w tej samej firmie, był zgłoszony, płacone są składki, a tu co? Ano nic. Nie należy mu się ani EKUZ, ani bezpłatna pomoc lekarska, refundowane recepty po 1 stycznia (eWUŚ – wykaże brak ubezpieczenia). I ma to sobie wyjaśnić. Gdzie, jaką drogą, to NFZtu nie obchodzi.
    Podobno rzecz dotyczy ok. 4 mln ludzi. Może Pana, może mnie, może i p. Gospodyni.

    Czy to zostanie uznane za spiskową teorię, jeżeli założę, że NFZ doskonale wie, że ma burdel w bazie danych i cała tegoroczna styczniowa afera była spowodowana tym, żeby zaciągnąć pieniądze od lekarzy albo aptekarzy za nieprawnie (ale na podstawie *właściwej* dokumentacji) wydane recepty? W końcu pojedyncze błędy zawsze mogą się zdarzyć, ale brak ~10% ubezpieczonych trudno nie zauważyć…

  32. ANCA_NELA
    17 grudnia o godz. 6:37

    tylko nie „rozmaitym”!
    widze ze nie rozumiesz tego co napisalem, moze czas pomyslec o „diapers”?

  33. Orteq
    17 grudnia o godz. 7:32

    „byle jakich kurdupli czy gnojków”
    Ci o ktorych w ten sposob piszesz byli polskimi patriotami!
    A ty jestes POspolitym chamem.

  34. Z lapa na sercu musze przyznac, ze wizja Slepera jak zutylizowac szzcztki tupolewa po sprowadzeniu tych relikwii do kraju, jest o niebo lepsza niz moja wlasna:

    http://paradowska.blog.polityka.pl/2012/12/16/wrak-w-stanie-stabilnym/#comment-11966
    Brawo Sleper! Wygrales konkurs. 😈

  35. ANCA_NELA
    17 grudnia o godz. 6:40

    troche wyobrazni i wszystko pracuje 🙂

  36. max
    17 grudnia o godz. 11:37
    Przepraszam za „rozmaitych”. Nie jesteś jedyny, prezentujący tak oryginalny pogląd a że akurat twoja wypowiedź była najbliżej, zastosowałam formę rozszerzającą, albo, jak kto woli skrót myślowy. To nie było eleganckie, więcej tego nie zrobię.
    Co do zrozumienia twojego wywodu… to prawda, nie rozumiem, jak można tak właśnie myśleć, jednak gdyby wszyscy byli zgodni, to by dyskusji nie było.
    🙂
    Matylda
    17 grudnia o godz. 9:18
    Cieszy mnie ta zgodność, ale nie może być za dobrze, więc w innych sprawach możemy się różnić, ale nie zwalczać się… 🙂 🙂 😀

  37. ANCA_NELA
    17 grudnia o godz. 12:44

    ANCA_NELA,
    no hard feelings, :-);
    ale nie moge sie z Toba zgodzic, Polska miala mozliwosc skorzystania z umowy z 1993 roku, nie zrobiono tego, dlaczego?

  38. „(…)rząd polski celowo oddal sledztwo Rosjanom, zgadzajac sie na konwencje chicagowska, a nie na polsko ? rosyjska umowe z 1993r dotyczacyca katastrof samolotow wojskowych.”

    Jeśli tak ( polsko -rosyjska umowę międzyresortową z 1993 r mam na mysli) to wg, jakich procedur to śledztwo (paragr. 12 tej umowy mówi zresztą o śledztwie „wspólnym” – bynajmniej nie polskim) miałoby być przeprowadzone ? Umowa ta nie określa żadnych procedur i do żadnych procedur badawczych zawartych w innych dokumentach nie odsyła . Otwartym na gruncie tej umowy byłby problem: kto, co , kiedy
    i jak
    . Oczywiście, możnaby te procedury negocjować, tylko jak długo i z jakim skutkiem – z ciałami ofiar oczekującymi na pochówek i szczątkami samolotu zalegającymi na miejscu katastrofy ? Istnieje silne przypuszczenie, że negocjowalibyśmy te procedury do tej pory i z podobnym rezultatem jak „wynegoicjowaliśmy” zwrot wraku.
    Natomiast konwencja chicagowska zawierała i zawiera proceduralnego „gotowca” – załącznik nr 13. Czy, na ile i w jakim stopniu strona polska skorzystała z możliwości jakie daję załącznik 13 do konwencji – to zupełnie inna sprawa.
    Katastrofa samolotu jest tożsamym tragicznym (na ogół) zdarzeniem – bez względu na to czy samolot był wojskowy czy cywilny a o tym jak problematyka badania przyczyn i okoliczności takich katastrof jest złożona niech świadczy objętość samej konwencji chicagowskiej ( z załącznikami) i treść załącznika nr 13 do niej.

  39. I jeszcze aby było jasne co zawiera polsko-rosyjska umowa z 1993 r w sprawie badania okoliczności lotniczych katastrof wojskowych „statków powietrznych” ( przy okazji prostuję: chodzi o Art.11 – nie 12 tej umowy – jak napisałem wyżej posługując się – zawodną – niestety, pamięcią

    art. 11: „Wyjaśnienie incydentów lotniczych, awarii i katastrof spowodowanych przez polskie wojskowe statki powietrzne w przestrzeni powietrznej FR lub rosyjskie wojskowe statki powietrzne w przestrzeni powietrznej RP prowadzone będzie wspólnie przez właściwe organy polskie i rosyjskie”.

    Tyle i tylko tyle zawieta ta umowa…..

  40. @Drogi Panie Czesławie
    Zwracam Panu uwagę, że ja nie mogę wyciągać łap po unijne pieniądze bo akurat polskie dopłaty idą z moich podatków i wcale mi nie zależy, żeby były te miały rosnąć. Wręcz przeciwnie, niedługo wybory i postaram się w nich to zaakcentować.
    A jeśli chodzi o semantykę i frazeologię to musiały chyba być zbyt ważnym przedmiotem moskiewskiej czerwonej szkoły awiacji co skutkowało w wojnie koreańskiej stosunkiem zestrzeleń 1:56. Na Synaju żaden Mig się nawet nie podniósł a w Syrii wyniki były 110:0. Również i tu przyznaję, że ku mojej radości.

  41. Lex!
    Zjawiłeś się w samą porę 😆
    Już nie czyję się wezwana do odpowiedzi przez maxa 😀
    Ale pozostaje pytanie… Czy max da się przekonać do przedstawionej przez ciebie wersji? Powątpiewam 😉 ale nadzieja umiera ostatnia 😀

  42. max
    Polskimi patriotami mogą byc wyłącznie ci co „polegli”. Ale chyba też nie wszyscy, bo jakoś nie słyszałam szczerego żalu, że w katasrofie zginęli np. Szmajdziński, czy Jaruga-Nowacka, nie mówiąc o personelu, łącznie z BOR-owcami.
    Może i Orteq trochę się zapędził, ale o przebiegu lotu do Smoleńska decydowali chyba jednak genetyczni patrioci, którzy mimo dramatycznych warunków pogodowych nie zareagowali prawidłowo. Zachowały się przecież zapisy czarnej skrzynki „nie ma jeszcze decyzji”. Czyjej? Odpowiedz sobie sam. Wyglada na to, że kpt Protasiuk po przykrym doswiadczeniu w Gruzji bał się odlecieć na inne lotnisko, póki jeszcze był na to czas. Skąd się wziąl ten rozpaczliwy okrzyk – k…. Z powodu wybuchu trotylu? helu? itd.
    Wiele mogę ci wybaczyć, bo każdy ma prawo do własnych poglądów. Nawet gdy je wyraża w sposób emocjonalny.
    Wyjątkowo jednak wkurza mnie maniera pisania w stylu „jesteś POspolitym chamem”.
    Mniejsza o chama, ale właśnie o to „PO”, które wyraża najwyzszą pogardę dla tzw. lemingów. Wiadomo, że PO to ci straszni platformensi.
    Jakież to prostackie i prymitywne.

  43. Lex
    17 grudnia o godz. 12:59

    nie sposob nie zgodzic sie z tym co piszesz.

    Polsce byloby jednak latwiej umiedzynarodowic sledztwo gdyby zastosowano umowe z 1993 r., jeszcze jestesmy krajem nalezacym do NATO?

    A oprocz tego to co ma miejsce nie ma nic wspolnego z zadnym sledztwem. Zapewne zdajecie sobie Panstwo sprawe jak sledztwa katastrof lotniczych wygladaja na Zachodzie.

    W Smolensku kilka dni po katastrofie zniwelowano teren, umyty wrak samolotu lezy na plycie lotniska i pod wiata, a nam sie wmawia ze prowadzone jest „sledztwo”, kon by sie usmial!

    Wszystko co mialo i ma miejsce, komisje, prokuratura, itd., jest tlumaczeniem dla ciemnego ludu zamieszkujacego „zielona wyspe”.

    Na wyniki probek pobraych przez prokurature do analizy trzeba czekac 1/2 roku, w kazdym szanujacym sie laboratorium te wyniki mozna miec w 1 dzien! i sa one wlasciwie potwierdzeniem tego co instumenty odczytaly.

  44. mag
    17 grudnia o godz. 13:24

    masz racje, przepraszam!!!
    to co napisalem, moze i emocje, ale napisalem do Orteq zeby do niego dotarlo. Moze Ty masz wplyw zeby wpisow typu Orteq nie bylo?

    Nie mialem na mysli innych blogowiczow i tego jakie poglady reprezentuja. Jeszcze raz przepraszam!!!

    Jednak z czescia tego co napisalas nie moge sie zgodzic gdyz sa to tylko domniemania, nie wiemy czy naprawde tak bylo.

  45. max
    Moje domniemania, nie tylko zreszta moje, sa bardzo prawdopodobne. Na pewno bardziej niż hipotezy, coraz to nowsze, które zresztą wykluczją się nawzajem, a zespól Macierewicza nie odwołuje poprzednich.
    Wystarczy uruchomić myślenie, by uzmysłowić sobie ciąg logiczny zdarzeń, które doprowadziły do katastrofy.
    Czy możesz zaprzeczyć, że załoga przeciętnego samolotu, obojętnie, czy ma na pokładzie WIP-ow, czy zwykłych ludzi zazwyczaj upiera sie W OGÓLE podchodzic do lądowania na prymitywnym lotnisku w bardzo gęstej mgle, zamiast uciekać, gdzie pieprz rośnie?
    Dlaczego odwoływane są wyloty i lądowania w złych warunkach pogodowych na profesjonalnych lotniskach? A w tym przypadku nie zadziałały żelazne zasady bezpieczeństwa, więc kto ponosi za to winę?
    Zostało popełnionych mnóstwo tragicznych w skutku błędów (nieprzestrzeganie procedur po stronie polskiej i rosyjskiej, niedostateczne wyszkolenie pilotów w przypadku warunków ekstremalnych, łącznie z niedostateczną znajomością komend w jęz. rosyjskim itd.)
    To wszystko punkt po punkcie tłumaczy raport polskich ekspertów od katastrof lotniczych, ale to zbyt trudna lektura dla takich „ekspertów” jak ty czy ja i nużąca (kilkaset stron). Raport Anodiny jest o tyle stronniczy, że umniejsza lub odrzuca błędy po stronie rosyjskiej. Oba są jednak zgodne co do tzw. splotu okoliczności, w których uniknięcie katasrofy byłoby cudem.
    Nie lekceważ czynnika psychologicznego, który jest najrudniejszy do zweryfikowania (były „naciski”, albo ich nie było) ale wystarczy uruchomic wyobraźnie i logiczne myślenie. Bardziej to do mnie przemawia niż snucie na siłę teorii spiskowych.

  46. Wrak należy pociąć na części i rozesłać do parafii, gdzie, jako relikwia, będzie mógł odbywać nieustające peregrynacje po rodzinach

  47. Mag (13:24)

    „Może i Orteq trochę się zapędził…Wyjątkowo jednak wkurza mnie maniera pisania w stylu ?jesteś POspolitym chamem?. Mniejsza o chama, ale właśnie o to ?PO?, które wyraża najwyzszą pogardę dla tzw. lemingów. Wiadomo, że PO to ci straszni platformensi. Jakież to prostackie i prymitywne.”

    Dzięki, Mag. Przyznam ci się jednak, ze mnie pisanie manierą PO w ‚POspolitym chamie’ nie wkurza nic a nic. Cham zresztą tez nie za bardzo. Forrest Gump na nazywanie go durniem miał odtrutkę, przez mamusie mu przygotowaną: „Stupid is as stupid does”. Można trawestować do woli. Szczególnie jeśli ktoś zna zawiłości językowe południowych stanów USA

    Dodatkowo wyjaśnię, ze ja swoje „sympatie” POlityczne wyraziłem POd (7.08), zgadzając się z Maxem tak:

    „Stuprocentowa zgoda. Z tym jedynie uściśleniem, ze tzw. ?pojednanie? Tuska z Putinem z dnia 7 kwietnia 2010 roku to było tylko najzwyczajniejsze popierdywanie dupy. Oznaczające, ze ona, ta dupa nasza polska, niczego bardziej nie oczekiwała wtedy, i nie oczekuje dzisiaj, niż kacapskiego bata. A nawet buta.

    O takim znaczeniu owego ?pojednania? Tusk-Putin świadczyło tuskowe pozwolenie na dublowanie uroczystości 70-lecia mordu w Katyniu. Idzie o to, ze Tusk właściwie zezwolił na kaczystowskie kasowanie pojednania. Inaczej, jego zezwolenia na zagrywki urzędników urzędu premiera, już po ustaleniu daty ?POjednania? na 7 kwietnia, nie da się zinterpretować. Tusk nie zrobił absolutnie nic żeby uniknąć kompromitacji dublowania uroczystości katyńskich. Kompromitacji, o której mówił amb. Bahr w rozmowie z Teresa Torańską ponad dwa i pol roku temu”.

    W sprawie tzw. patriotyzmu kaczystow, przemilczę. Tak będzie higieniczniej

  48. Szanowna pani @Vero (13.11 dnia 17.12) – tak się składa, że ja mieszkam w Polsce, nawet napisałem kiedyś do mojej cichej przyjaciółki w jakim mieście i dlaczego zdecydowałem się w nim pozostać do końca mego żywota.
    Ty natomiast, szanowna pani (w przeciwieństwie do pani Teresy Stachurskiej i pana Waldemara) nie określasz tego a zabierasz głos w sprawach zasadniczych dla Polaków, mieszkających tu i teraz !!! Czyli możnaby powiedzieć, że gówno tobie do tego co w Polsce czynią Polacy i dlaczego ?!! Szanuję bardzo Polonię bez względu na powody pozostawania tam gdzie żyje, ale niestety nie mogę pogodzić się z tym by jakiś gorol czy nawet kresowiak zamieszkujący poza Polską i opłacający podatki tam gdzie się znajduje, prawie decydował o tym kto w Polsce zostanie Prezydentem !!! To paranoja, pani @Vero. Domyślam się, że mieszkasz gdzieś w pobliżu pani @Teresy Stachurski (te zbliżające się wybory !!), ale do pani Teresy czy Waldemara, to niestety pani bardzo daleko 😆 ❗
    Na domiar złego z rozumem także u ciebie nie za bardzo, no bo co ma wspólnego semantyka i frazeologia z lataniem, to nie bardzo wiem. Do dnia dzisiejszego byłem przekonany, że o zdolności do latania decydują : trąbka słuchowa, zwana przewodem Eustachiusza oraz zdrowy błędnik . Widocznie u Arabów i u skośnookich Koreańczyków (tych z północy), te podstawowe organy naszego organizmu, decydujące o zdolności a przede wszystkim o technice latania są z d e g e n e n e r o w a n e, albo były takimi w połowie ubiegłego wieku. W tym miejscu jestem zmuszony zdradzić (jako, że te organy są odpowiedzialne za zachowanie zdolności oceny położenia samolotu względem horyzontu, bez widoczności ziemi) pani w tajemnicy, że podejrzewam pilota Tu-154M o to, że z tymi organami miał na bakier, ponieważ nie słyszałem żadnego głosu z Komisji, że miał aktualne badania na wirówce (jest to podstawowe badanie u pilotów lotnictwa myśliwskiego, bo kto ma jemu pomóc w przypadku utraty poczucia przestrzennego położenia w TWA albo w nocy i w dodatku w TWA) a drugi pilot nie przejawiał chęci do korygowania żadnych błędów kolegi w czasie podejścia do lądowania na lotnisku w Smoleńsku. ?!!!
    No ale główka do góry pani @Vero, chociaż w jednym jest nam po drodze. Ja także patrzę na Arabów z niechęcią i wolę by pozostali u siebie i nie kolonizowali Europy a co do Koreańczyków (tych północnych oczywiście) , to także nie jestem entuzjastą ich zapędów wielkomocarstwowych, ale to problem ich sąsiadów (na razie !!) . 😆 ❗
    Pozdrawiam panią Teresę i Waldemara, Czesław R.

  49. popieram leskiego:):):)

  50. Orteq
    Jasne, że Tusk niejako pozwolił LK (a przynajmniej się nie przeciwstawił) na urządzenie prywatnej wycieczki prezydenta a konto jego reelekcji, która stała pod wielkim znakiem zapytania.
    Najsmutniesze jest to, że LK zabrał na wycieczkę w stylu bizantyjskim kwiat generalicji i ludzi „z pierwszych stron gazet”. No i bardzo chciał wylądować na czas, by nie spóźnić się na impreze w Katyniu.
    Wyobraź sobie jednak, co by się działo, gdyby Tusk się zawziął i odmówił prezydentowi skorzystania z samolotu, no i w ogóle prawa do prowadzenia własnej „polityki” nie byle jakiej Głowie Państwa. Nie pamiętasz awantur i krzesło w Brukseli?
    Nie bronię premiera, ale i mu nie zazdroszczę TAKIEJ opozycji. Co by zrobił albo nie zrobił i tak już przysłowiowa „wina Tuska”.

  51. Orteq
    Oczywiście – awantur o krzesło

  52. Przeczytałem uważnie wpis Gospodyni i praktycznie wszystkie komentarze. Również komentarze u Passenta, bo temat ten sam. Starania „dorzynacza watah” uważam za tak kretyńskie i żałosne jak sam bohater. Jego ego jest bardziej nabrzmiałe niż członek męski przed pierwszą w życiu defloracją. Jeśli to jest dyplomata, to ja mogę być papieżem, profesjonalizm obu nas jest zbliżony.
    Interesuje mnie naprawdę inna sprawa, mianowicie śledztwa obu prokuratur, rosyjskiej i polskiej, a właściwie jeszcze w Polsce jest rozdział między prokuraturą wojskową i cywilną, w Rosji „nie mam wiedzy” na ten temat, ale chyba nie było udziału cywilów rosyjskich? Może tylko te kradzieże łupów po katastrofie, ale kto się tym interesuje?
    To się niezbyt da wykorzystać politycznie.

    Jaki może być obecnie cel śledztwa prokuratorskiego? Zacznijmy od Polski. Komisja Millera ustaliła przyczyny wypadku, techniczne i organizacyjne. Czy zadaniem prokuratury jest teraz zweryfikowanie raportu Millera, czy wykorzystane raportu ekspertów lotnictwa do ustalenia winnych, których można ukarać, bo jeszcze żyją, a są i dobrze się mają, zarówno wojskowi jak i cywile – ostatni głównie z kancelarii byłego prezydenta. Jeśli tak, to musi powołać własny zespół ekspertów (może dużo liczniejszy i międzynarodowy?) i powtórzyć prace komisji Millera – paranoja!!!

    Prokuratura cywilna powinna przejrzeć przepływ dokumentów między organizatorem pielgrzymki a innymi instytucjami lub jednostkami organizacyjnymi w kancelarii premiera i MSZ, do popełnionych błędów dobrać odpowiedni paragraf i postawić zarzut, np. naczelnemu kłamcy RP, Waszczykowskiemu i Sasinowi – po sprawdzeniu insynuacji blogowych, że nie dotarł do samolotu z powodu potężnego kaca po nocnej popijawie „pielgrzymów”, spóźniających się na lotnisko.

    Jeśli Prokuratura wojskowa przyjmie za podstawę działalności raport Millera, wtedy ma jeszcze łatwiejsze zadanie. Po przeczytaniu raportu zapomnieć o nieżyjących, a żywym odpowiedzialnym z pułku za brak lub niewłaściwe szkolenie, kiepski dobór członków załogi oraz organizacji lotu z Warszawy do przestrzeni powietrznej FR przypiąć łatki „zarzutowe” (uwzględniając niektórych członków komisji Millera …) i konic pracy prokuratury. Można się wynikami pochwalić, zapytać sąd, czy zechce obejrzeć ludzi odpowiedzialnych czy kawałki samolotu… i czekać na ruch rosyjskiej prokuratury.

    Ta może całe śledztwo zakończyć w ciągu kilku godzin, degradując kilku żołnierzy za burdel techniczny na lotnisku (spalone żarówki, nie wykoszona lub nie pomalowana trawa, brak czerwonego chodnika i może jakiegoś technika za awarię jedynego przyrządu, który mógłby świadczyć o winie lub nie kontrolerów w katastrofie tupolewa. Skoro rejestrator obrazu radaru się popsuł, nie można przypisać winy formalnej za podawanie błędnych informacji o ścieżce lub kursie. Piszę o formalnych zarzutach, które byłyby istotne, gdyby pozwolili załodze tupolewa lądować. Moralnej winy u kontrolerów nie ma żadnej, bo załoga wcale się nie interesowała tym co kontrolerzy mówili.
    W takiej sytuacji rosyjska prokuratura wojskowa może zakończyć pracę, umorzyć śledztwo przeciwko kontrolerom i złom przekazać właścicielowi – tzn. Tuskowi, bo Waszczykowski przysięgał, że prezydent nikogo nie zaprosił do samolotu, bo był tak biedny i pokrzywdzony przez premiera, że nie miał żadnego „letidla”. Pieprzenie o „prezydenckim tupolewie” jest więc bezpodstawne (według wspomnianego kłamcy), choć prawda jest inna: Było 4 dysponentów pełnoprawnych, jedynie koordynacja była w rękach kancelarii premiera, stąd te idiotyczne przepychanki przy lotach do Brukseli.

    Spotkałem na blogach zarzut, że Tusk nie powinien był dopuścić, aby Kaczyński zdublował uroczystości w Katyniu. To jest idiotyczny zarzut, bo formalnie mnie miał prawa „nie dać” samolotu, a próba przeciwstawienia się zachciankom prezydenta, po publicznych awanturach o krzesła i samolot, nie miałaby szans powodzenia przy tak małostkowej istocie jak prezydenta tysiąclecia. Powiedziałby mu „spieprzaj, Tusku” i wszystko byłoby zakończone.

    Czym się teraz zajmuje prokuratura? Szuka wszędzie śladów trotylu, bo nitroglicerynę zużyli już chyba wszyscy sercowcy. TNT jest wszędzie – jak Pan Bóg – też w drugiej tutce, która woziła pewnie tez pokojowe dary przyjacielowi z Gruzji, nie ma go jednak na ubraniach ofiar. To akurat rozumiem. TNT wybuchł, tzn. nastąpiła reakcja spalania – TNT znikł, a zostały produkty spalania. Tych może prokuratura szukać wszędzie tam, gdzie podejrzewała wybuchy – poza drugą tutką, bo tam chyba wybuchu nie było?
    Może sprawdzić pomieszczenia kancelarii prezydenta i premiera? U mnie nawet szkolony pies niczego nie znajdzie, bo ostatni raz bawiłem się czymś takim w 1946 roku. Po wybuchu sznurek owinął mi się dookoła ręki i długo bolało. Wtedy przestałem się tak brzydko bawić.
    Mam pomysł, gdzie jeszcze można szukać śladów TNT – w domu profesora w Opolu, gdzie Kowalczykowie gotowali i formowali bombę pod aulę. Tam jeszcze powinny być.
    Czy prokuratura znajdzie winnych katastrofy dzięki badaniom setek lub tysięcy kawałków blachy na obecność TNT – przed wybuchem – i produktów spalania TNT po wybuchu? Hipotezę o zamachu podobno wykluczyła już, więc po co te bzdury z trotylem?

  53. Francuska minister kultury Aurelie Filippetti skrytykowała decyzję aktora Gerarda Depardieu o rezygnacji z francuskiego paszportu; zarzuciła mu brak patriotyzmu i jako przykład do naśladowania wymieniła pisarza Michela Houellebecqa, który wraca z Irlandii.
    http://fakty.interia.pl/swiat/news/minister-kultury-krytykuje-depardieu-chwali-houellebecqa,1873545,4
    ========

    Różne są rodzaje patriotyzmu.
    Ani powyższy, ani cmentarny jakoś mi nie pasują……

    Zachęcanie do umierania za Ojczyznę świadczy o głupocie i niekompetencji rządzących, czy kierujących.
    Gdyby byli mądrzejsi, nie istniałaby potrzeba umierania.
    Nasi najwięksi wieszcze, pełni patriotyzmu, zachęcali do umierania zza granicy. Nasi współcześni emigranci robią podobnie- szczególnie ci z „prawicowej ” opcji……

    Prawie wszystko można uzyskać na drodze dyplomatycznej.
    Warunkiem jest posiadać argumenty, atuty, atrakcyjne dla partnera czy przeciwnika opcje.
    Gdy nie ma się nic, trudno negocjować.

  54. ‚wiesiek59’
    17 grudnia o godz. 16:27
    Cyt.
    ‚Różne są rodzaje patriotyzmu.’

    Szanowny ‚wiesiek59’, patriotyzm albo jest, albo go nie ma. Patriotyzm to nie są bębny, trąby i sztandary … ale zachowanie w godzinach próby. Gerard Depardieu właśnie nie zdał egzaminu z patriotyzmu.

  55. Mag,

    Pamiętam o wyścigu po krzesło w Brukseli, o ściganiu się z Sarkozym w locie do Tbilisi, o jego siadaniu na DWÓCH krzesłach naraz. No bo miał, biedny, przez brata Placka włożone do jego kaczej główki to, ze funkcja prezydenta RP to jak funkcja prezydenta Francji. Jeśli nie samych USA. A w ogóle to życie zawsze polega na wyścigach, w których należy podkładać nogę rywalom. Albo jeszcze lepiej, posypywać tor wyścigowy potłuczonym szkłem

    http://www.youtube.com/watch?v=9cVizuJZrzY

    No to posypali. Sobie. Trotylem. Zgodnie z Myślą Przewodnią kaczyzmu. U Makuszyńskiego była komedia, u tych dwóch wyszła tragedia.

    Przypomnę raz jeszcze. Kaczysci lecieli do Smoleńska w jednym, głównym celu: żeby skasować pojednanie Tusk-Putin z przed trzech dni. Otwarcie kampanii wyborczej na prezydenta RP było przyczyna wtórną. To było jak słonce jasne i dla kraju i dla zagranicy.

    Co jeszcze było i jest jasne to to, ze Najwyższa Sila Sprawcza*) uwaliła kaczystow w dniu 10.IV.2010 w Smoleńsku dokładnie z jednego powodu. Powodem tym było to, ze umowy pomiędzy przywódcami SPORYCH, bądź co bądź, krajów – a wiec nie jakichś tam wypierdków historii postkomuszej – nie mogą być kasowane przez byle jakich kurdupli czy gnojków co kiedyś ukradli księżyc. A trzeba być właśnie gnojkiem i kurduplem, żeby pod pozorem ubzduranego „patriotyzmu” skazywać ludzi na stracenie. Bo to tym było wysłanie 96 Polaków z pierwszych stron gazet na smoleńska misje kasowania pojednania. Taka misja nikomu do niczego dobrego posłużyć nie mogla. Wiec i nie posłużyła.

    Pojednania pomiędzy narodami nie mogą być tak sobie kasowane przez gówniarzy i już. Nawet jak są zawierane przez tez malo większych pacanów w krótkich spodenkach. Kto tego nie rozumie, nie rozumie nic.

    PS. Antoniusowi tez odpowiem. Chyba ze… zapomne

  56. Szanowny panie @ Orteq (15.36 dnia 17.12.) – Forrest Gump był człowiekiem chorym a mamuśka będąc tego świadomą tak ułożyła go do życia. W sumie wyszło mu to na zdrowie. Czy obchody 70-tej rocznicy zbrodni katyńskiej, ustalone w atmosferze panującej w 2009-tym roku na Westerplatte były p o p i e r d y w a n i e m, jak pan to określa, to ja mieszkający tu i teraz tak nie odbieram !!! Masz murzyna za prezydenta, to go szanuj, chociaż mnie to się nie mieści w głowie, ale co mnie do tego, kogoś sobie zafundował na szefa i proszę o wzajemność w sprawach mojej Ojczyzny, panie @Orteq.
    Jeśli nie orientuje się pan w układzie władzy wykonawczej w Polsce, Niemczech, W.Brytanii i Francji, to zostaw pan te pierdoły pani Torańskiej na boku, bo pieprzy czasami gorzej od dziennikarskiej przedszkolanki (na temat tych uprawnień Premiera RP w stosunku do osoby Prezydenta, kim by on nie był !! Dlatego pan Donald TUSK przyjął jedynie słuszną postawę, polegającą na powiedzeniu św.p. Dziewońskiego – a pies ci mordę lizał !!) . To tyle (pojąłeś to ??) i życzę zdrowia, Czesław R.

  57. Drogi Panie Czesławie
    Tak się składa, że mieszkam w Polsce i płacę polskie podatki. Mam tylko tę przewagę, że nigdy nie pracowałam na rzecz bandyckiego reżimu, który marzył o wywołaniu wojny, udając obrończynię łojczyzny. Dlatego proponuję wreszcie zamknąć szczekaczkę.

  58. Tylko, żeby panu żyłka pierdząca nie pękła, panie @Orteq (16.56 dnia 17.12.), jak będzie pan układał odpowiedź dla pana @Antoniusa na Jego komentarz z godziny 16.14 dnia 17.12. Powodzenia w myśleniu, Czesław R.

  59. Szanowna pani @Vero (17.19 dnia 17.12) – przepraszam za kierunek podatkowy. Do wyborów jednak pozostało dość dużo czasu. Obyśmy oboje dożyli. Mam taką nadzieję, że Donald Tusk będzie po raz trzeci premierem, bo nasza Konstytucja tego nie zabrania.
    P.S. naduzyciem jest porównywanię naszych dopłat do kasy Unii z tym co nasza Krowo – jamnik z tamtąd wyciąga. Pozdrawiam, Czesław R.

  60. Orteq
    Nie musisz mnie przekonywać, jakie były intencje kaczystów, gdy chodzi o tragiczny lot do Smoleńska.
    Rozumiem też twoje wkurzenie na tych od księżyca, z których jeden zginął na swoje i brata życzenie (niestety pociągnął za sobą jeszcze 95 osób), a drugi buduje teraz fałszywą legendę.
    Może pretensje do ciebie sprowadzają się do uzycia słów nieprzemyślanych i niestosownych w danym kontekście (np. popierdywanie) i stąd reakcja chocby Czesława, mądrego i przytomnego faceta, którego opinie najczęściej podzielam a jego samego szanuję, bo okazuje szacunek także swoim adwersarzom.

  61. Jak słusznie zauważył Antonius, prokuratura powinna szukać winnych zaniedbań, a nie dublować komisję Millera. Chyba, że krecią robotę robią pro pisowscy prokuratorzy. A na to wygląda.
    Ja już się niczemu nie dziwię – te wszystkie antypaństwowe działania (wołanie o komisje międzynarodowe, zwracanie się do innych państw o pomoc itd.) najwyraźniej nikomu nie przeszkadzają – rząd jakoś się nimi nie specjalnie przejmuje, a nawet sam je podejmuje. Ogłaszanie wszem i wobec, że Polska nie radzi sobie z katastrofą samolotu, czyli z czymś co nie zdarzyło się pierwszy raz na świecie, jest podszyte jakąś tumankowatością i zaburzeniami w odbieraniu rzeczywistości.
    Z faktu, że tego typu działalność jest godna potępienia jakoś nikt nie zdaje sobie sprawy. Ci sami ludzie którzy marzą o Polsce mocarnej, przed którą wszyscy się pochylą z szacunkiem, robią wszystko by nikt Polski na poważnie nie brał. Dziwne rozdwojenie jaźni, często u ludzi, którzy powinni imponować potęgą swoich umysłów.
    PS. Czesław właśnie wyznał, że niezbyt „pojemna” ta jego głowa.

  62. O matko moja!
    Co się z nami nawyrabiało?!
    Przed chwila broniłam umiarkowanego dotąd w słowach Czesława, a on poleciał takim tekstem do Orteqa: „zeby panu żyłka pierdząca nie pękła”…
    Rzeczowa zazwyczaj Vera zaleca Czesławowi, by „wreszcie zamknął szczekaczkę”, bo uznał ja niesłusznie za emigrantkę, która nie powinna się wypowiadać o Polsce, skoro nie płaci tu podatków.
    No to chwytamy już za sztachety, czy jeszcze trzymamy się płota?

  63. Czesław (17:03, 17:20)

    Czy ja tez muszę przez tego ‚Szanownego’ przepuszczać siebie niczym przez durszlak? A, co mi tam! Odpuszczę sobie.

    „Masz murzyna za prezydenta, to go szanuj, chociaż mnie to się nie mieści w głowie, ale co mnie do tego, kogoś sobie zafundował na szefa i proszę o wzajemność w sprawach mojej Ojczyzny, panie @Orteq.”

    Pan mnie prezydenta nie narzucaj, panie @Czesław R., jako i ja nie narzucam. Do plota mag podchodząc. Z tym akurat, jak go pan zwiesz, Czarnym, nie miałbym większych problemów. Z jego poprzednikiem miałem, choć ani jeden ani drugi nie byli i nie są MOIMI prezydentami. Pomimo pańskiego, panie @Czesław R., narzucania na sile.

    W sprawie pańskiej, panie @Czesław R. Ojczyzny, pisanej z bardzo dużego O, to tyle powiem. Tak się składa, ze jest to również i moja ojczyzna, choć ja nikomu, a szczególnie sobie, dużego O nie narzucam. Żeby być jeszcze wyrazistszym w tej sprawie to dodam, ze mnie nawet byłoby całkiem po drodze z gombrowiczowską synczyzną zamiast ojczyzny. Jak to pewien Czech mawiał, myśląc ze mówi po polsku: mnie to jedyn fuk.

    No ale to ostatnie to już na mur asfalt nie zmieści się panu, panie @Czesław R. w głowie. Co zresztą większej szkody nie powinno nikomu wyrządzić. Tak jak mnie nie wyrządza żadnej, ale to żadniutkiej szkody ta żyłka pierdząco-pekająca. Za sztachetę, alleluja i na Smoleńsk – marsz!

    PS. Mag, złociutka. @Czesław R. jest oki. Żeby jeszcze nie te jego okazjonalne redneckctwo to byłby prawie tak słodki jak sugga(daddy)

  64. mozna lapac za sztachety byle tylko zawiadomic pogotowie zawczasu.
    @mag
    @Czeslaw nie zabranial wypowiadania sie na tematy polskie tym co mieszkaja za granica a wypowiedzial swoje zdanie na temat WYBIERANIA rzadu w Polsce przez tych ktorzy tu nie mieszkaja i nie placa podatkow. Jest to znakomita roznica. Popieram go obiema rekami mimo, ze sam mieszkam od wielu lat z dala od kraju. To, ze ktos mieszka daleko to nie znaczy, ze sprawy te go nie interesuja. Do tego moze miec stosunek neutralny (rzadko sie zdaza, ale… ) wiec i jego/jej poglady powinny byc mniej lub wiecej zblizone do rzeczywistosci. Ale to czy one sa zblizone do rzeczywistosci czy nie nie bedzie mialo wplywy na tubylcow ktorych glowy rozgrzewaja sie do czerwonosci jesli ktos ma odmienne zdanie. Przyslowiowy kubel wody przydaje sie w takim wypadku bo oklad z lodu to za malo.

  65. @Czesław zauważa 17 grudnia o godz. 2:08 dyg przed @Verą:
    „Frazeologia i semantyka się pani kłania.”

    Zastosowanie opcji „Następne” w odniesieniu do wyników operacji wywołanej skrótem klawiszowym Ctrl+F powoduje znalezienie:

    Domniemania @Very z 17 grudnia o godz. 13:11 w kwestii złej proporcji w rozkładzie cząstkowych umiejętności w zespole treści procesu dydaktycznego:

    „A jeśli chodzi o semantykę i frazeologię to musiały chyba być zbyt ważnym przedmiotem moskiewskiej czerwonej szkoły awiacji …”

    Kolejne użycie przycisku „Następne” owocuje tak:

    @Czesław pyta 17 grudnia o godz. 15:52

    „Szanowna pani @Vero …

    co ma wspólnego semantyka i frazeologia z lataniem, to nie bardzo wiem.”
    ______________________________________________________

    Nie skorzystam okazji do wyzłośliwania się i zareaguję wpierw na nutkę kokieterii @Czesława: wiesz kolego, wiesz, tyle że rozgorączkowany piszesz szybciej niż analizujesz.

    Zajmę się głównie przyczynkiem do historii praktyki frazeologii i semantyki języka polskiego. Około 80 lat temu powstały dwie frazy reklamowe znane kolejnym pokoleniom i jedna z nich jest w tych dniach odświeżana także na blogach e-Polityki.

    Są to: „Cukier krzepi!” oraz „Lataj lotem!”

    Dla silnie przeważającej frakcji osób zainteresowanych awiacją, latanie jest związane ze spełnianiem roli pasażera a nie z pilotowaniem.
    Sympatyczna pani pilot nosiła słonecznik stworzony z tworzyw petrochemicznych i nasza grupa nie zgubiła się w tłumie zwiedzającym Cordobę.

    Gdy na blogu piszemy: „Co ci powiem, to ci powiem; ale ci powiem!”, to piszemy – zwykle w milczniu.

    Piszemy o mówieniu i mówimy o pisaniu. Obie czynności niedbale …

    Na innym blogu komentator @A.L. pisze adres(!) do komentatorki mniej więcej taki: „Nie wypowiadaj się w sprawach, na których się nie znasz!”

    Otóż ja dopuszczam zapis wypowiedzeń osób dysponujących białym głosem. Na przykład Emmylou Harris wykonywała takim głosem piosenki Roberty Joan Anderson aka Joni Mitchell. Korepetytorzy chóru znają dobrze wachlarz barw głosu.

    A ja nie wiem czy mówienie i pisanie „skrzypce kolanowe” jest zgodne z zaleceniami polskiej frazeologii i nie jest czasem – a nawet częsciej – stylistycznym zgrzytem. I to by było prawie tyle mego bełkotliwego murmurando.

    A Case of You – Joni Mitchell

    http://www.youtube.com/watch?v=6voJjexENok

    Pozdrawia Cię @Czesławie pasażer zaledwie czterech lotów: Balkanem z kregiem obronnym wokół burzy nad Sofią i po dwóch kwadrach z powrotem, oraz na Grenladią wówczas jeszcze białą (bo ostatnio odladza się na gwałt bezkarnie) i po obejrzeniu spadania Niagary też z powrotem, ale po dwóch nowiach.

    Ech sprzeczki przelatują jak sójki – dokładnie to nie wiadomo co prawda, a co idiomatyka li tylko!

  66. Nie wiem już sam, czy śmiać się, czy…. się płakać. Obiecywałem sobie, już z rok temu, że nie napiszę słowa o tej rozdętej grotesce, prezesie ale ze świecą szukać tematu, który nie kręciłby się w kółko niego.Co tak magnetycznego jest w tym cyniku, że obyć się bez niego mało kto może? Czy naprawdę ktoś taki może bezustanie skupiać na sobie uwagę i targać emocjami zwolenników i przeciwników? Chyba już nawet większość zwolenników powinna się połapać, jaką totalną pustką są qwazi propozycje programowe Kaczyńskiego i że ich anachronizm nijak nie przystaje do coraz to nowych wyzwań współczesnego świata.W dodatku nie może być nawet cienia szansy na realizacje Kaczyńskich utopi, skoro najpoważniejszą bronią jaką można wydobyć z worka, jest Szydło.Powierzenie zarządzania czym kolwiek, ludziom o takim potencjale merytorycznego przygotowania, musi skończyć się katastrofą i to tym razem nie koniecznie tylko dla samych prowodyrów. Tak więc, tylko siąść i się płakać z płaczu.
    A może jednak ze śmiać się ze śmiechu? Skoro najpoważniejszym problemem współczesnej Polski jest socjologiczne (a może socjopatyczne) zjawisko o nazwie kaczyzm, czyli jakby się nie nadymać i nie wkurzać jednak tylko lokalny folklor, to jesteśmy krajem szczęśliwości ogólnej. Niby są, gdzieś jakieś problemy, zapóźnienia, ale nikt nie próbuje w merytorycznej dyskusji pszukiwać rozwiazań. Śitka podstawia się tylko tym, którzy potrafią schlastać w jak najbardziej efekciarski sposób jaką kolwiek propozycję. W dodatku takie cósie, robią za ekspertów a wszystko to idzie w coraz bardziej ogłupiałego odbiorcę. Aż dziw bierze, że karawana jedzie dalej a inne grzęzną bądź są bliskie zasypania piaskiem. Może nawet wcale nie są najważniejsze pszukiwania rozwiązań a bardziej istotne okreslenie i utożsamienie się z grupą, racją. Identyfikacja przeciw czemuś, spaja nas mocniej niż bycie ,,za” bo to ,,za” szybko okozuje się całkiem różne…No to sobie poględziłem jak stara,moralizatorska pierdoła. Sliczna konkluzja:chodujmy sobie własnego wroga, to nasz najpewniejszy przyjaciel!
    Serdecznie pozdrawiam obie dziewczyny i blogowych kumpli.
    3mcie się

  67. Dotąd w miejscu tragicznego wypadku ustawiano w Polsce krzyże, czy to ma się zmienić? Czy w miejscu wypadku będzie teraz dowód rzeczowy, który też zginął?

    Mike Adams: Żywność GMO zmienia funkcje narządów – http://www.stachurska.eu/?p=11502 .

  68. Antonius (16:14)

    „Spotkałem na blogach zarzut, że Tusk nie powinien był dopuścić, aby Kaczyński zdublował uroczystości w Katyniu. To jest idiotyczny zarzut, bo formalnie mnie miał prawa ?nie dać? samolotu, a próba przeciwstawienia się zachciankom prezydenta, po publicznych awanturach o krzesła i samolot, nie miałaby szans powodzenia przy tak małostkowej istocie jak prezydenta tysiąclecia. Powiedziałby mu ?spieprzaj, Tusku? i wszystko byłoby zakończone.”

    Antoniusie ogromnie uwazajemyj!

    Zacznę od tego, ze nie mam problemów z reszta twojego komentarza. Z zacytowana jego częścią tez bym nie miał gdyby nie jedna drobna rzecz:

    TUSK NIE UCZYNIŁ NAJMNIESZEGO KROKU!

    On od początku, z pełną świadomością, WKALKULOWYWAŁ kaczą reakcje na jego „POjednanie” z Putinem. Jemu na rękę było to, ze PiS będzie parł, poprzez Prezydenta Swojego Brata, na kasowanie POjednania. Bo wtedy owo pojednanie zarazem i będzie i nie będzie. To tak żeby ten Putin, kacapisko jeden, nie myślał sobie za dużo. To był z góry zaplanowany, spektakularny POPiS jedności ideologicznej tych dwóch prawicowych partii. Z Solidarności zrodzonych i na rusofobii wychowanych.

    Ze ta Najwyższa Siła Sprawcza* musiała się połapać w tuskowych tak szczytnych zamierzeniach to ja nie wiem. Bo ona wzięła i walnęła, w ostatniej chwili, buch, buch. I bajka wylądowała w błocie smoleńskim.

    A my, dzięki temu, do dzisiaj możemy sobie dowolne pierdóły na ten temat wymyślać i uciechę nieustającą z tego mieć. Czy ktoś potrafi sobie wyobrazić ile uciechy ma Maciorka, wymyślając swoje pierdóły? Tam niekończące się szczytowanie musi trwać!

    O prezesie już nie wspomnę. Przez przyzwoitość zwykłą

  69. Najbliżej mi do dwu pierwszych wpisów.
    Wraki pojazdów są złomowane.
    Wojskowy Instytut Chemii i Radiometrii badał próbki z miejsca katastrofy. Próbki pobrali nasi specjaliści i analizowali je nasi fachowcy w odpowiednio wyposażonych laboratoriach. Nie stwierdzili obecności materiałów wybuchowych ani produktów ewentualnej eksplozji. Prokuratura chce badać próbki i robi z tego show, by nie powiedzieć bardziej dosadnie: cyrk.
    Za katastrofę odpwowiadają ludzie, którzy byli na pokładzie samolotu.
    Po co więc to całe widowisko? Na zasadzie: Chleba i igrzysk?
    Dopóki Rosja nie żąda opłat za składowanie tego wraku, niech tam pozostanie.

  70. Panie @Antoniusie, niech im Pan wybaczy. Oni chyba są „na maku”!

  71. łoooo matko!! Ale byków nawaliłem! Tak to jest jak się pisze na zajechany temat i publikuje bez sprawdzenia. Tej wersji będę się trzymał, nic nie piłem bo grypa taka, że ledwo mogę zapalić

  72. halen,

    Na grypę palenie, owszem, pomaga ale dosyć słabo. O wiele lepiej pomaga picie. Szczególnie bez zakąszania. Kiedy wiec następnym razem przeczytasz u Michalkiewicza sformułowanie ‚wypić i zakąsić’ to wiedz, ze on nie pisze o remedium na grypę.

    To tak celem wzbogacania dyskusji. Wzbogacania nieustającego, dodajmy. Dyskusja pod tak świetnym felietonem Pani Gospodyni powinna bowiem być nieustająco wzbogacana. Chodzi o konieczność ciągłego dokonywania prób zamulania fosy oddzielającej kwiecistość wPISu od szarzyzny POstów

  73. Dopoki Polska pobiera i domaga sie jeszcze powazniejszych sum z Unii Europejskiej utrzymywanej za moje podatki, dopoki buduje w Polsce niepotrzebne mi koscioly, organizuje szkolenia, podnosze standard zycia, klade na polskich rolnikow, oplacam bande polskich nierobow w Brukseli, to ja bede Polske rozliczal ile tchu w piersiach. Jak ci sie, Czeslawie, nie podoba, to sa jeszcze w Europie panstwa, ktore nie ciagna z mojej kieszeni i tam sie mozesz przeprowadzic. Balorus jest najblizej.

  74. Szanowni blogowicze, w szczególności Vera, mag, Orteq i ostatni co to dołączył od pana Szostkiewicza, sugadaddy – nie miałem i nie mam nadal we w zwyczaju (to takie poznańskie chleb ze z masłem – to podobno poprawne stylistycznie) kajać się przed nikim, dlatego też mam teczkę, założona dla mnie przez oficerów Informacji Wojskowej i musieli może tolerować fakt, że nazywałem zawsze rzecz po imieniu, nie ubierając tego specjalnie w fatałaszki rodem z Luwru (ale proszę też nie porównywać mnie ze św.p. Lepperem, bo On tę zasadę stosować chciał jedynie w Sejmie, jaki był w domu nie wiem!!), bo pilotom uchodziło znacznie więcej niż innym oficerom, bo to przez nich i dla nich istniał cały pułk. Wojska nie lubiłem specjalnie, ze względu na jego lokajski charakter, co trwa do dnia dzisiejszego a ugruntował to fakt podporządkowania Wojska przypadkowym cywilom, co tylko zmieniło Sekretarza na ministra i prezydenta. 😆 ❗ Po odejściu z Wojska pracowałem w administracji państwowej (były takie etaty ds. wojskowych i Kancelarii tajnych). Nie potrafiłem jednak opanować języka, bo oto kiedy wybrano mnie na sekretarza ds. propagandy powiedziałem na inaugurację tej fuchy, że postaram się wyprostować Lenina, bo to co jest przykryte w Mauzoleum pewnie jest niemiłosiernie powykręcane. Oczywiście wybory unieważniono a ja zaprzestałem opłacania składek partyjnych!!
    Na tym nie koniec, kiedy Breżniew poszedł na pomoc swojemu szpiegowi Karmalowi pod koniec grudnia 1979 roku, zebrał się Komitet Obrony (był taki od KOK-u do najniższego szczebla, ale zawsze pod kierownictwem I-go Sekretarza). W dyskusji rozpoczęła się licytacji o długotrwałość tego przedsięwzięcia. Padały różne propozycje: od tygodnia do miesiąca (maksymalnie, to zaproponował mój Naczelnik, pan Franciszek T.), po czym cała siódemka zwróciła pytający wzrok na „wojskowego” . Wolno i metodycznie wyraziłem pogląd, że prawdopodobnie 10-ciu lat będzie za mało a może będzie jeszcze i tak, że stanie się to początkiem końca ZSRR. Co się kurde działo !! Straciłem fuchę w tym Komitecie Obronnym, przestałem być kierownikiem sekretariatu OC, została mi tylko kancelaria tajna, ale pozostał tez zakład o skrzynkę koniaku, której tow. Sfefan Ż. nie kupił o co mam żal do niego do dziś, nie wiem nawet czy żyje, bo pan Franciszek T. komuś tam doradza i ma się dobrze.
    W niedzielę 13 grudnia 1981 roku stawiłem się w kancelarii tajnej a pan ppłk X ze Szkoły Pancernej w Poznaniu nie kazał mnie internować (o czym dowiedziałem się w marcu 1982 roku kiedy to pierwsi internowani z Fabryki Mebli powracali do domu). Ta głupia wewnętrzna dyscyplina pozbawiła mnie „zaszczytów” i medali (a może i orderów, ale pies im mordę lizał, może bym się źle czuł w roli jakiegoś prezydenckiego przydupasa ??).
    Miałem wiele okazji „wybrać wolność” , jak to uczynili Jarecki czy Kożuchowski, ale nie przeszło to mnie nawet przez myśl a Kukliński pozostanie u mnie na zawsze zdrajcą. Jaruzelskie czy Kanie przemijają, ale Ojczyznę mamy tylko jedną !!! I niech tak zostanie.

    Bardzo przepraszam panią @Vere za niezbyt uważne przeczytanie o tych podatkach, to stąd całe nieporozumienie, co do oceny pani poglądów zdania nie zmieniam.
    Co do pana @Orteqa, potrafię czytać pomiędzy wierszami i mógłbym napisać książkę po słowach pana redaktora Wojny (był taki!!), który powiedział kiedyś do nas: co uważacie, że nasza prasa milczy na temat sytuacji na Bliskim Wschodzie ?? A to, że można przeczytać, że śmigłowce izraelskie bombardowały Damaszek, to wam mało !!??? To jak pańskie : no to posypali. Sobie. Trotylem . Na wszystkie strony pasuje, na koniec pan pisze: Antoniusowi też odpowiem. Chyba, że…..zapomnę ! Nie pozwolę na to, o zapomnieniu panie @Orteq nie ma mowy. !! Ta żyłka pierdząca to właśnie w stylu pańskiej dupy i bata. Poufne rozmowy z dala od gości na Westerplatte 2009 roku pomiędzy Putinem a Tuskiem to nie pierdnięcie jak pan to określa a rzeczowe ustalanie (prawdopodobnie) scenariusza co do dnia 7 kwietnia 2010 roku, w którym to dniu Lech Kaczyński nie widział dla siebie miejsca !!! I tu jest pies pochowany (znowu ten Dudek !!) panie @Orteq.
    Jeszcze raz przepraszam tych z państwa, którzy czują się urażeni treścią zawartą w moich komentarzach, Czesław R.

  75. mag (17:37)

    „Może pretensje do ciebie sprowadzają się do uzycia słów nieprzemyślanych i niestosownych w danym kontekście (np. popierdywanie)”

    Sympatyzuje sie z takim stanowiskiem. A nawet może jestem za, jeśli i nie przeciw. Przypomnę jednakże, najdelikatniej jak mogę, ze zaczęło się, jak zawsze, od d.py. Maxa, bodajże.

    Tu stosowny dowcip

    Siedzą dwie babcie klozetowe i plotkują. Przechodzi elegancki aktor i jednej z nich kłania się kapeluszem. Druga z podziwem w głosie:
    – Wow! Znasz go?
    – Znam. Srywa u mnie…

  76. – Otwieramy drzwi do najlepszych szkół w Polsce i za granicą. Opłacamy internat, podręczniki, organizujemy korepetycje, kursy językowe, zapewniamy wsparcie psychologów, i wszystko, co jest potrzebne, aby zdolna młodzież mogła wyrwać się z kręgu biedy i rozpocząć naukę w wymarzonej szkole albo studiach – wylicza jednym tchem Igor Czernecki, syn przedsiębiorcy. Pytany, dlaczego to nie on lub jego brat Andrzej odziedziczyli schedę po ojcu odpowiada skromnie: „my już swoje otrzymaliśmy. Jesteśmy dorośli i pracujemy na własny rachunek. Więcej nam nie trzeba. A majątek ojca? Hmm. Cały tata, nigdy nie zwracał uwagi na kwestie materialne a pieniądze traktował przede wszystkim jako kapitał pod kolejne inwestycje”
    http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Gest-Andrzeja-Czerneckiego-polskiego-biznesmena-400-mln-zl-na-edukacje-mlodych,wid,15186066,wiadomosc.html
    ===========

    Haszczu

    TO JEST patriotyzm, wyrażany i czynem i podatkami…..
    Niewielu z listy 100 najbogatszych płaci podatki w kraju.
    I tyczy to WSZYSTKICH krajów świata……

  77. Czesław (20:40)

    „Ta żyłka pierdząca to właśnie w stylu pańskiej dupy i bata.”

    Przepraszam, ale muszę się do czegoś przyznać: mam słabość do życiorysów. Tak wielka ta moja słabość jest, ze wszelkie teksty wyglądające na odmianę, taka czy inna, autobiografii, mój wskazujący palec traktuje …przewijaniem. Przykro mi niezmiernie. Tym bardziej przykro, ze zdarza mi sie czasem, ze później potrafię jednak nakłonić ten mój palec do opanowania się. I ze w końcu przeczytam nawet najnudniejsza historie autobiograficzna.

    W danym, tj. obecnym momencie, jestem w pozycji do dania odpowiedzi tylko na cytat przytoczony powyżej. Odpowiedz nie ulegla zmianie, przez tych kilka minut dzielacych od mojej odpowiedzi danej pani Mag. Brzmiała ona:

    „Przypomnę jednakże, najdelikatniej jak mogę, ze zaczęło się, jak zawsze, od d.py. Maxa, bodajże.”

    Dupa i bat były Maxowe, nie moje. Przykro mi niezmiernie

  78. Orteq (20:45)
    Z tymi babciami – dobre!!!

  79. No masz! I jescze Ty Kocie pazury wyciągasz? Po co ta napinka? Masz sporo racji z tym kontrolowaniem ale może nie bądź aż tak rygorystyczny? Całość budżetu UE to trzy źródła: -wpływy z ceł od towarów z poza EU;-pewien odsetek zharmonzowanego podatku VAT poszczególnych członków; i wpłaty państw członkowskich, które stanowią 2/3 wpływów budzetu EU. Na te ostatnie, w oparciu o zasadę slidaryzmu i mozliwości płatniczych składają się wszystkie państwa członkowskie w proporcji 0,73% dochodu narodowego brutto. Może cię to zdziwi ale również Polska dosypuje do wspólnotowego gara a więc i Czesław też w identycznej proporcji jak Ty w stosunku do swoich możliwości. Nasza składka zwiększa się co roku i w przyszłym będzie tego ponad 17mld/rok. Dodam, że jest to sztywny wydatek naszego budżetu i bezpośrednio z budżetu EU, do naszego nie trafia ani cent.Tak więc uwaga o przenosinach na Białoruś jest równie stosowna jak porada abyś wystapił sobie i tej wspólnoty. Przykro mi z ten Twój wpis. Jestes jednym z ostatnich forumowiczów po którym można było się spodziewać takiej małości.
    3

  80. Rodz (17-12-g.19:17)
    Albo źle cię zrozumiałam albo na prawdę zarzucasz mi „rozgrzewanie głow do czerwoności”.
    Toż ja niosłam samarytańską posługę, wzywając panów i panie do powściągnięcia języka.
    Czyż nie lepiej stać przy płocie niz wyrywac sztachety w wiadomym celu?

  81. @halen sugeruje 17 grudnia o godz. 19:38 milionom członków Narodu kult jednostki – moim zdaniem niesłusznie.

    Wierz mi, Ty wypuszczony na przepustkę po roku dobrego sprawowania, że nie musisz się spieszyć. Jeśli tylko nie będziesz denerwował kuratora, to nie wrócisz do klatki Faradaya z której żadne pola sił magnetycznych nie wychodzą.

    Co mówi i co zmierza Lech Kaczyński tego nikt nie rozumie – nawet on sam, ergo: nikt nic nie wie. Po zapachu słów jego klakierzy rozpoznają potrawę TKM.

    Mylisz kuzynie heleny halogenowej aktora wygłaszającego banał: „To są zwyczajne dzieje!” z postacią częściowo legendarną pisząca na potrzeby teatru The Globe.

    http://spzagorow.pl/polski/images/teatr%20teraz.jpg

    Jarosław Kaczyński jest produktem sublimacji psychologicznej rzesz tłumaczonej przez Wikipedię tak:

    „Boję się podrywać dziewczyny, więc piję piwo, aż skończy się impreza.”

    Ten staruszek (bez małpy @) groteskowy jest lalką, którą znasz z filmu Czarownice z Eastwick (ang. The Witches of Eastwick) dźganą szpilami.

    Rzesze potrzebujące bajek i zwolnienia z obowiązku myślenia – każde rzeszątko osobno – szepcze w duchu: „On to ja!”

    Czy kropla to deszcz? Czy deszcz to zbiór kropel? Znasz @halen przełamanie tej trudności: proces abstrakcji czyni z multum jednostkę i nadaje tej klasie nazwę. Algebraicy używają swojego żargonu i ich nazwa to: podgrupa normalna. Inteligenci ułamkowi nienormani jak ja, nadają podgrupie gender babkski i temu babstwu rdzeń grecki nominatywny: megalomania.

    Jak się onaż, ta normalna, pogubi w zagryzaniu czystej małosolnym i zagryza rozcieńczony etylowy za słabo, to skamle na piersi swojego potwora ogólnik: „Czemu bóg rozumu równo nie podzielił, a nadwyżką miałkości grubo obdzielał!”

    I na kacu wypiera się ta grupa normalna swej winy wskazując sprawcę:
    „Jarosław! Jarosław! Jarosław! Zbaw nas!”

    I tylko Maciej Zembaty po stolicznej z borzomi chrypi mikrofonu:
    „Jezu! Ależ oni cie Mylom!”

    Niech Mylom. Nie poprawiać ich, bo to ich boli bardziej …
    Oni są jedno!
    A my jeno mutanty do rekultywacji …

  82. mag
    17 grudnia o godz. 21:08
    Zlituj się! To było drukowane w „Filipince” w latach pięćdziesiątych i już wtedy nie było nowe 🙂

  83. Niech sobie wrak odpoczywa po wsze czasy na Smoleńskim lotnisku. To bardzo zdrowe i bardzo polskie.
    Zdrowe – to już wyjaśniła szanowna pani Janina. Należy dodać – że to bardzo zdrowe dla tych co na poważnie biorą wiarę katolicką i których oburza mazanie wraku i pamięci ofiar w obrzydliwościach kościelno-patriotyczno-jedynieprawdziwych. W Rosji wrak ma znacznie większy spokój. Im dalej od polskich łap – tym lepiej dla Polski.
    Polskie – bo w końcu ileż miast, domów, płotów, grusz i grobów poza dzisiejszymi granicami pozostało – na zawsze. Pamięć musi wystarczyć.

  84. nie twierdze, ze lech k. zabral na poklad tupolewa nitrogliceryne w termosie,
    ale ostrzegam, ze robi sie nadal wszystko aby zaklamac zbrodnie katynska,
    a wyrok smierci ak na jozefa mackiewicza nie byl przypadkiem…

  85. mag (21:08)

    Staram się jak mogę. Utrzymanie się w kontekście najtrudniejsze jest. Pan @Czesław R. takiego zbuka podrzucić czasem, ze mi babć klozetowych na to nie starcza.

    Walnął na przykład takim oto jajeczkiem częściowo nieświeżym (20:40):

    ” co uważacie, że nasza prasa milczy na temat sytuacji na Bliskim Wschodzie ?? A to, że można przeczytać, że śmigłowce izraelskie bombardowały Damaszek, to wam mało !!??? To jak pańskie : no to posypali. Sobie. Trotylem . Na wszystkie strony pasuje, na koniec pan pisze: Antoniusowi też odpowiem. Chyba, że?..zapomnę ! Nie pozwolę na to, o zapomnieniu panie @Orteq nie ma mowy. !! Ta żyłka pierdząca to właśnie w stylu pańskiej dupy i bata.”

    Szukam i szukam czegoś w kontekście Bliskiego Wschodu, Antoniusa oraz d.py i bata, i niczego nie znajduje. Tabula raza napadła czy co?

    PS. ANCA_NELA musi wiedzieć skąd dowcip o babciach klozetowych się wziął. Ona ma pamięć, ze ho ho! A ileż wersji tego dowcipu już było! Jedna z tych wersji była jej własna..

  86. p.s.
    dzien przed feralnym lotem, srodowisko pis-u przyposcilo ostry atak medialny na stany zdjednoczone, oskarzajac je o wspoludzial w zbrodni katynskiej(sic)
    czlowiek, ktory prawie machal piescia przed kamera – nie zyje…
    a potem maciarewicz i ska jada do u.s.a. i prosza …o pomoc…w wyjasnieniu katastrofy;
    przeciez to paranoja 😉

  87. Wersja nie była własna. Znałam takiego jednego dowcipnego, co sypał, jak z rękawa wszelkimi dowcipami. Po krótkim czasie był tak nudny, że uciekaliśmy na sam jego widok. Nie ma gorszego nieszczęścia, jak opowiadacz dowcipasów, w dodatku zachwycony własnym poczuciem humoru.
    Ja dowcipów nie opowiadam, choć słyszałam już chyba wszystkie.

  88. Byk (21:55, 22:05)

    „robi sie nadal wszystko aby zakłamać zbrodnie katyńską”

    No nie mów! Łże-elity tak zakłamują czy kto?

    Po jaka cholerę te Ruskie przywoziły te kremlowskie archiwa katyńskie do Warszawy? Żeby dalej łgać, ze to Niemcy zrobili? Tak jak teraz lżą, ze to Amerykanie w zmowie byli. I z Katyniem i ze Smoleńskiem. Paranoja, indeed.

    Z tymi kacapami już dalej nie idzie zdzierzyc. Chyba pójdę osiodłać Kasztankę. Co zrobię z Amerykanami, jeszcze nie wiem. Kasztanka co prawda umie pływać, ale ocean to może kapkę za dużo jak na taka stara kobyle

  89. p.s.p.s.
    przypominam tez, ze i pamiec o oswiecimiu zarasta znowu dzungla legend i mistyfikacji;
    moim zdaniem dzieje sie cos niedobrego, ale szczerze przyznam, ze nie wiem jak temu przeciwdzialac.

  90. Obrazy, Życiorysy i Nicki.
    Gdzies w tej okolicy zdarzylo mi sie powiedzieć że gdybym mial dokonac podziału na Zauroczonych własnym ego i odwrotnie to jedna ze stron rownania byłaby zerowa.
    No i okazało się że nawet stoikom nerwy puszczaja a cytaty nie sa zgodne z orginałami.
    Zacznijmy od tego że TO DUPA NIE MOGŁA SIE POGODZIC Z KIJEM I WYWOŁAŁA WOJNE. Bata tam nie bylo.
    Może to zasługa zbliżających się Świąt ale dowiedzieliśmy sie sporo o życiorysach naszych blogowych koleżanek i kolegów nieważne pod jakimi nickami występuja bo często MĘSKIE przemieniaja sie w DAMSKIE //powiedzmy przez zapomnienie //
    Ja na przykład dowiedziałem się że urodziłem się tego samego //22// dnia co Staruszek , co prawda pare lat wczesniej ale to usprawiedliwia moje zaniedbywanie formy w blogowych wypowiedziach // wiadomo skleroza MOJA// ale i tak z szacunku dla NIEGO po piwo bym mu i poszedł i przyniósł- według upodobania.
    Widzisz Szanowny te ognie co przyświecały Twemu narodzeniu to ja obserwowałem z podłowickiej wsi i podrapałem kolana po upadku z płotu//by wyzej wleżć//.
    A co do nicków to pewnie taki z Ciebie Staruszek jak ze mnie zezowaty , Ty jesteś mlody duchem a ja lubie patrzeć bez końskich okularów.
    Więc Szanowni .
    Troche mniej BĘCWALSTWA .
    Ktos jeszcze pamięta to nazwisko bo zapomniałem imienia// August czy jakoś tak – skleroza wybaczcie//
    Z okazji Świąt ale nie tylko , nie udawajmy tych co biegaja z pochodniami i maja w genach zagwarantowane prawa do patriotyzmu polskości i świętej racji.
    Niech sobie biegają może mają owsiki.
    Jeden taki juz nawet nawiązał kontakt // chyba telefoniczny // z Jasnogórska ktora mu zdradziła ze jest z kraju pod oliwkami a nie z Czestochowskich wałów.
    Ciekawe czy ojcowie w białych habitach pomstujacy nad obryzganiem szkła pancernego przez człowieka spod największej figury Chrystusa przypomna sobie sabaty robione w tym klasztorze by dowalic czerwonemu. A przeciez to CZERWONY tą szybę ufundowal.
    Tak ,tak w ciekawych czasach żyjemy.
    Bo z jednej strony BÓG SIĘ RODZI – MOC TRUCHLEJE a z drugiej
    echo odpowiada
    CO TO BĘDZIE GDY SŁONECZKO ZAJDZIE ZA DALEKO
    Więc służby blogowe żeńskie , męskie i nijakie – uśmiechnijcie się do siebie może nie takie straszne te strachy , może to tylko na lachy – więc i po co zajmować się tą kupą złomu
    Uklony

  91. Orteq
    17 grudnia o godz. 22:13:
    nie.
    wlasciwie my wszyscy, przez nasze niedbalstwo i niechlujstwo

  92. halen
    17 grudnia o godz. 21:13,
    No masz! I jescze Ty Kocie pazury wyciągasz? …. Przykro mi z ten Twój wpis. Jestes jednym z ostatnich forumowiczów po którym można było się spodziewać takiej małości.

    Widocznie grasują na blogach dwa Koty Mordechaje. Ja znam tylko takiego. Dokładnie takiego 👿

  93. „pamiec o oswiecimiu zarasta znowu dzungla legend i mistyfikacji”

    Znowu łże-elity? Tym razem jednak, sa one inne troche. W większości koszerne. A tam podróbek, erzaców, przekrętów i ordynarnych kłamstw KGB nie przepuszczają.

    Oprócz tego, liczne muzeum Holokaustu istnieją po całym bożym świecie. W samych Stanach jest ponad 60. I wciąż jeszcze powstają!

    Ja bym sobie poszukał innego zmartwienia

  94. Byku!

    To gdzie ja się ostatnio dopuściłem niechlujstwa i niebdalstwa w sprawie ukrywania/odkrywania zbrodni katyńskiej, no gdzie? I co tam tak ważnego musi teraz być odkrywane na nowo? Mam nadzieje, ze nie groby.

    Ten run na ekshumacje smoleńskie musiał tak porąbać ludziom we łbach.

  95. Byku,

    To ty naprawde nigdy nie słyszałeś o takim czymś jak konieczność przejścia do następnego etapu? Najlepiej, po jakiejś formie pojednania?

    Z Niemcami żeśmy dokonali i pojednania i przejścia do następnego etapu. Po dwudziestu latach jakie upłynęły od wojny żeśmy tego dokonali. Rok był 1966.

    Dzisiaj upłynęło już ponad 70 lat od zbrodni katyńskiej. Przecież nieporównywalnej ze wszystkimi zbrodniami hitlerowskimi na narodzie polskim. I ty w dalszym ciągu chcesz jeszcze coś „odkrywać” w sprawie Katynia? A co, można wiedzieć? Czy również domagasz się nowych odkryć w sprawach zbrodni niemieckich?

  96. Anca_Nela ( 17-12-g.21:08)
    Nie znałam, bo byłam wtedy bardzo małą dziewczynką i nie czytałam „Filipinki”.
    Nie znałam też z autopsji np. witzów legendarnego Fiszera, które bawią i śmieszą po osiemdziesięciu latach z okładem.

  97. Anca_Nela
    Jeszcze o dowcipach. Też ich nie opowiadam, bo zawsze coś przekręcę, a do tego trzeba miec pewien talent.
    Naprawdę słyszałas już wszystkie? To ile Ty masz lat?

  98. @ort:
    przepraszam, ale zbrodnie ludobojstwa – i chyba slusznie – nie ulegaja przedawnieniu

  99. A ja Kota Mordechaja lubię i cenię za całokształt, choć nie liżę mu dobrotliwie futerka, a nieraz nawet pazurem zahaczę.
    No i co mi zrobicie?

  100. Ech, staruszku….żebyś Ty chociaż raz napisał,, pociskasz, halen pierdoły jak stary, wyramolały dziadyga co już nagrzeszyć nic nawet myślą nie może” to bym Cię choć stanowczo zbeształ :No,no!!! Uważaj!!!! Tylko nie stary!!!. A tak….znowu czytam Cię pysznie ale klucz rozumienia, czarci porwali…Poszukam jutro, dziś już za bardzo grypiana zmora mnie dusi…
    Ps. Może minie mi nieco indolencja blogowa… zaczynam mieć smak na przedłużenie przpustki.
    Masz może jakieś wieści o Kartce?

    3m się

  101. Byku,

    Mieszasz sprawy.

    Ja nie o przedawnieniu tylko o pojednaniu pisałem. Dwie zupełnie rożne sprawy.

    A przedawnienie samo się już przedawniło, po 70 latach. Tam nikogo żywego od lat już nie ma kogo można było zaciągnąć do sadu. Bo to juz jest, ze nawet mordercy potrafią powymierać. I to co do jednego!

  102. mag
    17 grudnia o godz. 23:14
    Jestem przedwojenna 😀
    W latach studenckich i na początku pracy zawodowej robiliśmy spotkania kawiarniane i przeróżne prywatki, chodziłam do klubów studenckich, bawiłam się w teatr amatorski, nawet wystąpiłam parę razy przed prawdziwą publicznością 😀 Działo się!
    Cenię ludzi z poczuciem humoru, uwielbiam dowcip sytuacyjny, ale opowiadanie dowcipów znudziło mi się bardzo prędko. Od lat nie zdarza mi się usłyszeć czegoś oryginalnego. Słowo honoru! Ale za to jak już się zdarzy 😆
    Dobranoc 😀

  103. zezowaty ( 17 -12-g.22:19)
    Mówię zdecydowane NIE! BĘCWALSKIM (Augustom).
    Już jako osoba dorosła znalazłam na strychu (w domu rodzinnym) stare roczniki „Przekroju”.
    Ech, co to było za pismo!!!

  104. @ort:
    ja nie pije specjalnie do ciebie, wybacz, ale, hm, do @gospodyni…
    ale, co to jest 70 lat? peanuts.

  105. @Byk

    To Kuba nie pije do Jakuba? Kak żałko..

  106. Anca_Nela 23:25
    Za moich czasów też „się działo”, choć byłam „powojenna”. I też najwyżej ceniło się dowcip sytuacyjny.
    Wcale mi jednak nie wadzi, że ktos – zresztą a propos – przytacza 666 wersję jakiegoś dobrego dowcipu z brodą do ziemi.
    Dobranoc (to też potwornie stare i głupawe, ale lubię)
    – pchły na noc
    karaluchy do poduchy
    a szczypawy do zabawy.
    Może to jakiś sposób na odreagowanie mgły smoleńskiej, relikwii wraku i win Tuska.

  107. mag (23:18)

    „A ja Kota Mordechaja lubię i cenię za całokształt, choć nie liżę mu dobrotliwie futerka, a nieraz nawet pazurem zahaczę. No i co mi zrobicie?”

    Nic ci za to nie zrobię ale pewna rzecz naświetle.

    Stare kocisko, wraz ze swoja Stara, mieszka i płaci podatki w UK. To zaś wyspiarskie, podupadłe Imperium stało się ostatnio, pod rządami konserwatysty Davida Camerona, ogromnie krytyczne w stosunku do UE. Do której to Unii tez nalezą. Tyle ze – nie chcą więcej płacić na utrzymanie darmozjadów! A takimi sa, w ich oczach, nie tylko Grecy, Portugalczycy czy inni, ale również, a może przede wszystkim, Polacy!

    I to o tym nawinął Kot Mordechaj. Bo on zna pierwszą, anglosaską zasadę praktycznego patriotyzmu:

    RIGHT OR WRONG – MY COUNTRY.

    Jego country to już nie RP. Jakiegokolwiek by nie była numeru

  108. widze ze moje komentarze juz sa nie puszczane;

  109. mag,

    chcialem Ci odpowiedziec, ale nie przeszlo 🙁
    zapewne nie naleze do WYBRANCOW

  110. U sąsiada przeczytałem

    „mam już fobię związaną z wyrazami zaczynającymi się na S/s , jak samolot, spisek, Smoleńsk. A przede mną Ssssylwester” (Open)

    Pełna gama odczuć, cale spektrum kolorów. W sam raz na zaistnienie pełnokrwistej fobii. Ten Ssssylwester..

  111. max
    Trudno mi uwierzyć, żeby red. Paradowska cię tępiła, a w ogóle na tym blogu nie ma moderacji.
    Mnie się też zdarzało (dzisiaj dwukrotnie), że musiałam powtórzyć post, bo nie wiem co. Może z jakichś technicznych powodów wyskakiwała info „capicha” itd.
    Spróbuj jeszcze raz.

  112. max (0:17)

    Co jest? Kontrolerzy z Mysiej i nasza Gospodynie w końcu dostali w swoje łapska? Pewnie MFR nie wynegocjował jednak PEŁNEGO wyjęcia z pod kurateli aniołów stróży. Zszedłszy z tego świata, nie ma już takiego przebicia jak za życia, biedaczek.

    Z drugiej strony patrzac, to właściwie dlaczego tylko p. Paradowska miałaby się cieszyć brakiem cenzury pn. moderacja? Panowie Passent i Szostkiewicz takich przywilejów nasza tutaj Gospodyni nigdy nie mieli. Na przykład red. Gorzym z „Polityki” nawet uwierzyć nie mógł, ze coś takiego jak brak cenzury istnieje na blogu Paradowskiej Janiny.

    Jak się okazuje chyba dzisiaj, jego brak wiary w brak takiej cenzury był proroczy.

  113. mag
    18 grudnia o godz. 0:37

    probowalem, ale bez skutku, otrzymywalem informacje ze zostalo to juz raz umieszczone

  114. mag,

    krotko, sa sprawy z ktorymi moge sie z Ioba zgodzic, ale i sa takie ktore niestety nie sa wyjasnione, sa mataczone i jak dlugo to bedzie mialo miejsce bedzie tak jak jest;

  115. Wyjasnienie motywow prosby Sikorskiego moze byc duzo prostrze niz Pani Paradowska sugeruje.

    Otoz Sikorski nie ma najmniejszego zamiaru rzeczywiscie przejac klopotliwy wrak od Rosjan.
    To ostatnia rzecz jaka mu sie marzy.

    Jednoczesnie nie mozna zapomniec, ze wladza PO polega na robieniu wrazenia.
    PO robi wrazenie, ze sie stara i, ze nie tylko PiS walczy o narodowa relikwie… malo tego Fotyga z PiS-u musi stac na korytarzach w Waszyngtonie a Sikorski zwrocic sie moze do Baronessy Ashton i „zostanie wysluchany”.
    Oczywiscie nic z tego ma nie wyjsc…

    „…Prosze bardzo co te oszolomy z PiS-u chca – tylko awantury.
    NAWET…(!) USA nie moze i UE tez wiec o co chodzi.
    „MY probujemy” , jak lwy walczymy – (na szczescie…) sie nie da.

    I oto – wylacznie oto chodzi Sikorskiemu.

    Tak jak na pewno PO nie chce nagran rozmow np. Lecha z Jarkiem.
    Po co?
    Bez tych nagran bedzie mozna bez konca insynuowac (jak wiele innych rzeczy do tej pory) jak Jarek wydawal Lechowi rozkaz do wykonania masowego samobojstwa.
    A na nagraniach moze byc np.
    „Lechu
    jestem z Toba myslami w Katyniu jak wszyscy Polacy pamietajacy zbrodnie komunistow!”.

  116. To chyba prostsze (SZ) wytlumaczenie.

  117. Panie Falicz,

    Rozumiem ze klub gazetyANTYpolskiej postawil przed panem zadanie zniechecenia ludzi myslacych inaczej do poszerzania swojej wiedzy na blogach dobrych dziennikarzy. Macie nadziej, ze podobnie jak to sie dzieje w TV, ze kiedy pojawia sie straszliwa twarz z pisu, prezentujaca poglady od ktorych robi sie nie dobrze, bedziemy unikac blogow naszych ulubionych dziennikarzy.

    Grubo sie mylicie, my tylko omijamy ziejace katolska nienawiscia wpisow ludzi z sekty agenta gru z Torunia.

    Niech pan wypisuje swoje chore bajki na stronach waszej sekty, gdzie panuje iscie stalinowska cenzura.

  118. Drogi Panie Andrzeju Falicz,

    Nie wiem na sto procent czy to jest najprostsze wytłumaczenie. Bo, teoretycznie, może być jeszcze prostsze. Jak, na przykład: żona, Anne, mi kazała i ja nie miałem innego wyjścia.

    Coś pan możesz mieć jednakże na rzeczy, panie Andrzeju Falicz w tym, ze nasz rasowy dyplomata wcale tego wraka nie chce. Ja na przykład za nic nie mogę zrozumieć po co komu ten złom. Jeśli się nie planuje smarowania blach jak najgrubsza warstwa materiałów wysokoenergetycznych i wysyłania ich do laboratorium, w celu niezbitego udowodnienia teorii dwóch, a może i więcej, wybuchów, to ja nie widzę żadnych korzyści z ich odzyskania. Złom jest złom.

    Natomiast jeśli chodzi o zapis ostatniej rozmowy Bliźniaków to ja ją nieco inaczej sobie wyobrażam:

    ?Lechu
    jestem z Tobą myślami w Katyniu jak wszyscy Polacy pamietajacy zbrodnie Tuska, który wbrew Narodowi Polskiemu śmiał się pojednać, w ostatnią środę, z tym zbrodniarzem Putinem!?

  119. Orteq
    18 grudnia o godz. 4:51
    „…Lechu
    jestem z Tobą myślami w Katyniu jak wszyscy Polacy pamietajacy zbrodnie Tuska, który wbrew Narodowi Polskiemu śmiał się pojednać, w ostatnią środę, z tym zbrodniarzem Putinem!?”

    Panie Orteg,
    i dlatego nikomu a zwlaszcza PO nie jest potrzebne nagranie rozmowy blizniakow.
    Mozna bez konca (my Polacy to lubimy) opisywac jak pijany general byl wysylany do pilotow przez naciskanego przez Jarka Lecha.
    To lepsze niz wiedziec jak bylo.
    Byly cztery kolowania, byly klotnie pilota, naciski generala – niech beda wirtualne naciski Jarka.
    Mozna tak jak Pan rozbudowywac i dobarwiac – po diabla nagrania jezeli chodzi o szeptanie i insynuacje – tym sie karmi nienawisc – glowne paliwo zdominowania polskiej sceny politycznej duperelami z dwoch monopolizujacych dyskurs stron (przy wydatnej pomocy tzw „mediow”…).

    Oczywiscie, ze Sikorski nie chce zlomu bo po co mu swieta relikwia PiS-u w Polsce.
    A prosic moze tym bardziej, ze wie, ze nie dostanie…
    a probowal.

    annaATEISTKA
    18 grudnia o godz. 4:29

    „Panie Falicz,
    ….
    Grubo sie mylicie, my tylko omijamy ziejace katolska nienawiscia wpisow ludzi z sekty agenta gru z Torunia.

    Niech pan wypisuje swoje chore bajki na stronach waszej sekty, gdzie panuje iscie stalinowska cenzura…”

    Pani Anno,
    skad ta niezrozumiala agresja – zupelnie nie rozumiem co moj wpis ma do katolskiej nienawisci, stalinowskiej cenzury itd…!?

    Widac niestety, ze reakcje oszolomskie rozlozone sa w miare po rowno po obu stronach politycznej barykady (na ktorej ja siedze okrakiem i sie jedynie przygladam).. nakrecajac sie na zasadzie sprzezenia zwrotnego – bezrefleksyjnie.

  120. max
    18 grudnia o godz. 0:50
    Nie tak dawno miałam to samo!
    Nie jest to sprawa cenzury, powodem jest prawdopodobnie jakaś zbitka słów albo sylab. Po kilku próbach – bo się uparłam! zastosowałam metodę wpisywania po małym fragmencie tekstu /skopiowałam go/ i wchodziło, jednak zabrakło mi cierpliwości i nie dobrnęłam do końca. Tekst był długi.
    Proponuję ci wstawianie takich fragmentów, poprzedzonym jakimś słowem albo zwrotem, żeby sprawdzić co sprawia, że całość wpada w czarną dziurę. Tekst nie daje się zamieścić na żadnym blogu „Polityki”, po prostu znika. We fragmentach większość zamieściłam, ale sens z kolei się ulotnił, więc spasowałam.
    Powodzenia 🙂

  121. A ja nie wraku i nie o brzozie.
    Krótko o tym jak Katarzyna Kolenda-Zaleska rozumie polską demokrację.
    Otóż pochwala głoszone przez wielką moralistkę „GW” Ewę Milewicz hasło „SLD wolno mniej” głosząc dziasiaj, że „Frasyniukowi wolno więcej”.
    A wszystko to za zasługi bądź wręcz przeciwnie.
    I tak tworzona jest przez mainstreamowe media klasa braminów a i bezklasowi pariasi.
    A wszystko to z przyrodzenia i dzięki przemądrej nieomylności „autorytetów”.
    Jakże trwała jest w nich wiara, że „ciemny lud to kupi”.

  122. Panie Andrzeju Falicz (6:03)

    O to to. Te cztery kołowania. I dunno. Niektórzy pisali, ze komuś się coś poprzestawiało w tłumaczeniach. Z czterech SKRĘTÓW (???????) koniecznych do podejścia do jedynego możliwego lądowania na Siewiernym ze wschodu, przylatując z zachodu, wyszły cztery KOŁOWANIA. Kołowania po rosyjsku byłoby ‚???????’ a nie było ???????. Tam chyba wszyscy już pozapominali język wbijany im do główek na siłę od piątej klasy szkoly podstawowej i aż po drugi rok studiów dziennych!

    Jeśli o zapis ostatniej rozmowy Braci chodzi to rzeczywiście min. Sikorski tez mógłby nie zechcieć przyjąć od wywiadu amerykańskiego tej wersji przeze mnie zaproponowanej w ostatnim moim komentarzu. No bo to by nie był ten długo oczekiwany smoking gun! Wiec pełna z Panem zgoda w tej sprawie.

    Bo jeśli już coś akceptować od Jankesów to coś konkretnego. Taki na przykład zapis ostatniej rozmowy Braci mógłby Sikorskiemu spasować:

    – Jarku, Ruskie odsyłają mnie na lotnisko zapasowe z powodu mgły a ja JUŻ jestem godzinę spóźniony..
    – Leszku, nie przejmuj się, ja to przewidziałem i się zabezpieczyłem. Błasik dostał rozkaz, oraz uprawnienia do przejęcia sterów i do dokonania posadki wbrew ruskim knowaniom. Zdaj się na Błasika, Leszku.
    – Och, dziękuję ci, Plac..er, Jarku. Zawsze moglem na ciebie liczyć gdy wyruszałem z misja wykonania zleconego przez ciebie zadania. O, byłbym zapomniał: jak Mamuśka?
    – Nie zawracaj sobie tym głowy. Pilnuj wykonania zadania

  123. Do swojego wpisu:
    Słynna Agata Nowakowska a za nią pan Stankiewicz „upolityczniła” wiec pod Zachętą.
    Tym upolitycznieniem było to, że zorganisowały go (w celu upamiętnienia politycznego zamachu na Narutowicza) SLD i RP.
    Szczególnie Nowakowska śladmi Kolendy i Milewicz ze wstrętem odwracała głowę.
    Dodam, że słuchałem przemówień polityków na tym wiecu i nie zauważyłem, aby chwalili w nich swoje partie.
    Cóż zrobić, lepiej (tak jak Krytyka Polityczna a i wspomniani publicyści) na złość odmrozić sobie uszy niż poprzeć słuszną sprawę.
    Jeszcze lepiej zaś napluć na nielubiane partie z całej mocy popierając „swoich”.
    Byłoby to śmieszne gdyby nie tragiczne!

  124. mag, 0:37

    Aż mnie zatchnęło, mag. Jaka znowu „capicha” ? Samica capa, czy jak ?

  125. Maxowi wydaje się, że wszystkie oczy świata są zwrócone na niego. Tak ma paranoik.
    Moje komentarze, też czasami giną, ale nie przyszłoby mi do głowy dopatrywać się w tym jakiegoś spisku. Ten typ tak ma i po tym go poznasz.

  126. annaATEISTKA 18 grudnia o godz. 4:29
    Kaczyński też w przeszłości uważał Rydzyka za agenta moskiewskiego, ale pewnie dał się zwerbować i zmienił zdanie.
    http://www.wiadomosci24.pl/artykul/kaczynski_uwazal_ze_rydzyk_wspolpracuje_z_rosja_tak_231023.html
    Jeszcze trochę i całe to towarzystwo narodowo faszystowskie (nie gorsze od narodowo socjalistycznego) rozpadanie się znowu na kilka zaciekle walczących z sobą ugrupowań. Z okazji (bo dla nich to okazja) fetowania (słowo jak najbardziej adekwatne) kolejnej rocznicy wprowadzenia staniu wojennego, podzielili się na osobne kolumny maszerujące do dupy. Za PRL-u nazwano to pochodami, dzisiaj marszami i nawet posiadają te imprezy wspólny mianownik, czyli przywódcę wygłaszającego pierdy w stronę zgromadzonych.

  127. @halen

    Wpierw człowiek – przed sprawami.

    Kartka z Podróżywiosną zszedl z prime line sceny blogowej zrażony gwałtownością ataków na niego umieszczanych na tutejszych blogach.
    Stąd, z resztą, na jego blog swego czasu trafiłem. Było w tym zejściu z pierwszej linii frontu zapewne trochę jego polemicznego wypalenia z tej sceny Kartkę spychającego. Prywatnie też mu się nie wiodło.

    Ruszył na drugie camino i pół roku temu przed wejściem ze Szwajcarii na prowansalskie łany ziół napisał umieścił ostatnią z dotychczasowych Kartek na swoim blogu. Z inicjatywy bywalców, bez mojego udziału, opłacony został hosting jego bloga (- jeszcze ważny przez pół roku od dnia mego tu sprawozdania), którego serwisantem jest @Rozmysł.

    Mój egzemplarz antywirusa Avast blokuje mi bezpośrednie wejście na autorską wersję bloga i wchodzę na nią za pośrednictwem starszej wersji obecnej na Onet. Właśnie stwierdzilem zmianę formy graficznej na onecie. Poniżej zamieszczam ostatni z umieszczonych u Kartki wpisów:
    ________________________________________________________
    Rozmysł says:
    Grudzień 11, 2012 at 10:41 pm
    GPS: blog w stanie hibernacji lub spiaczki. Jakos do czasu powrotu autora …
    ________________________________________________________

    Urwałem tę treść aby dodać coś od siebie.

    (a) Nigdy nie widziałem żywego Kartki na oczy. Poznałem osobiście najaktywniejszych jego komentatorów na spędzie na św. Jana 2011.

    (b) Moje komentarze, moja postać, stały się JEDNYM ZE źródeł głębokich peknięć grona bywalców Kartkowego TWA nazwanego przeze mnie Kórnikiem oraz zamierania Kartkowiska. W formie e-mailowej Kartka wyjaśniał mi obstawania swe w mojej obronie.

    (c) Kartka w desperacji wybrał się na swe drugie camino bez pieniędzy, bez telefonu komórkowego i zapewne bez warstwy sadełka jakie waleniom umożliwiją dalekie podróże bez żerowania.

    (d) Kartka w warstwie pisanej żyje głównie we wspomnieniach. Jeśli „odezwał” się do kogoś z Kórnika, a mnie by nie powiadomiono, to bym się zdziwił.

    (e) Kartka deklarował wewnetrzny przymus pisania i prorokował swoje dziadowskie przyszłe zagubienie w świecie …

    (f) Mego klucza do Kartki nie będzie.
    Choćby dlatego, że słowa potrafią zabijać, a nie tylko rodzić blogową sympatię. Także przypadkiem i bez uświadamianych przyczyn …

  128. Pamiętajmy też, że po podpisaniu umowy renty nieruchomość zmienia właściciela. A nowy właściciel – czyli podmiot, który deklaruje wypłatę renty do końca naszych dni – może nieruchomość tę sprzedać, obciążyć kredytem, lub nam kogoś domeldować i dokwaterować. Takie są prawa właściciela. Gdyby zaś firma ta miała kłopoty finansowe (co w każdej działalności jest możliwe) to może za jakiś czas pojawić się w lokalu komornik lub syndyk, którego mało będzie obchodziła obiecana renta? Istnieje więc duże ryzyko, że wyjdziemy na takiej transakcji gorzej niż Zabłocki na mydle!
    http://finanse.wp.pl/kat,104118,title,Odwrocona-hipoteka-Ja-uciekam,wid,15186145,wiadomosc.html?ticaid=1fb95&_ticrsn=5
    ============

    Nasi Legislatorzy w pocie czoła pracują nad kolejnym przekrętem mającym umożliwić odebranie starym ludziom jedynego wartościowego dorobku ich życia- mieszkania…..
    Beneficjentami będą banki i instytucje finansowe szeroko rozsiane po świecie….

  129. Z tym GPS wszystko się niestety się bardzo zgadza. Ale świadczy tylko o żenujących brakach w wyszkoleniu załóg (obydwu). Radzieckie/rosyjskie systemy oznaczania długości i szerokości geograficznej odnoszą sie do położenia bieguna magnetycznego ze stycznia 1941. Amerykański system GPS powstał w latach 60-tych. A położenie bieguna magnetycznego nieznacznie zmienia się w czasie. Dlatego wystąpiły niezgodności (20 – 30 m) wskazań GPS z danymi podejścia naniesionymi na mapach rosyjskich. Jak zwykle polska głupota i tyle.
    ===========

    Taka ciekawostka, znaleziona w sieci…..
    Pewnie o deklinacji i inklinacji magnetycznej w szkole pilotów nie uczono……

  130. Szanowny panie @Wieśku 59 (13.06 dnia 18.12.) piszesz: pewnie o deklinacji i inklinacji magnetycznej w szkole pilotów nie uczono …. .
    Trudno mnie powiedzieć jak w innych szkołach lotniczych państw Układu Warszawskiego (napisałem pełna nazwę, bo nie jestem pewny, ….czy mnie jeszcze pamiętasz….) i NATO, ale w polskich (w Radomiu w szczególności, którą ja kończyłem, ale chyba i w Szkole Orląt w Dęblinie a w szczególności na kursie nawigatorów) uczono nas o tych biegunach : stałym geograficznym, „ruchomym” magnetycznym, deklinacji i inklinacji.
    Jak wybiorę się z wyprawą na biegun magnetyczny to napiszę panu czy igła magnetyczna przyjmuje tam pozycję pionową (może nie w tym wcieleniu, ale przyrzekam solennie, że tak będzie).
    P.S. drogi @Wieśku 59, proszę bądź w prowokacjach oględniejszy po tych zajściach na blogu, po trochę i z mojej winy, na które zlazło się całe towarzystwo z sąsiednich blogów, jak nie przymierzając do raju podatkowego na Cyprze.
    Pozdrawiam, Czesław R.

  131. https://twitter.com/PutinRF

    Każdy zainteresowany po jednym zdaniu – ilość robi robotę – wiedzą o tym dobrze z armii czerwonej.

  132. Czesław
    18 grudnia o godz. 13:55

    Pamiętam twoje pierwsze komentarze.
    Nie było tam nic z zupaka, żołdaka, ani prostaka.
    Wszedłeś- wydaje mi się- w rolę, jaką wyznaczyli ci niektórzy komentatorzy- Raptusa, nie przebierającego w porównaniach i słowach.
    Konwencja nie certolącego się z konwenansami oficera jest nośna…..

  133. Nie bardzo wiem, na którym blogu umieścić garść przemyśleń na temat nowoczesnego patriotyzmu, aby komentarz miał związek z wpisem, nawet tak słaby jak trąba słonia i dżdżownica z dowcipu studenckiego. Najłatwiej wklepać tekst tutaj, a wrak to przecież sprawa orgazmu patriotycznego, więc może mogę? Inni zresztą też piszą o tym, nie klasyfikując jednak patriotyzmu według grup ludzkich. Idea współczesnego patriotyzmu w okresie pokoju – to płacenie podatków, abonamentu RTV i przyzwoita praca. Ja dodałbym do tego poszanowanie prawa.
    Jak można dzielić patriotów ze względu na płacenie podatków?
    Grupa najbiedniejszych (emeryci i renciści) płaci uczciwie podatki, bo nie może inaczej.
    Średniacy patriotycznie starają się oszukać US jak mogą stosując wszelkie wybiegi, ale płacą!
    Najlepszymi patriotami są oczywiście ludzie zamożni lub haniebnie bogaci – ci wolą swoimi podatkami polepszyć standard życiowy obywatelom rajów podatkowych, a w dupie mają swój kraj. Udają zaangażowanie, ale bez przesady. Nazwisk nie będę wymieniał, ani gdzie mają swoje siedziby.
    Nie jest to problem wyłącznie polski. Najbardziej jaskrawy przykład z ostatnich dni, to migracja najbrzydszego francuskiego aktora o kilka kilometrów za miedzę, aby płacić kilka milionów Euro mniej niż we Francji. Cudowne było kretyńskie tłumaczenie mera belgijskiej wioski, iż czyni to ze względu na walory krajobrazu. Pokazano mera na tle jednej krowy i z daleka kilka drzew. Znam ciekawsze miejsca w Belgii.
    Nasi bogacze mają ten powód krajoznawczy, mieszkając np. w Monaco, tam naprawdę jest pięknie, ale piątki z patriotyzmu nie dałbym im tak bez zastanowienia.

  134. @halen

    Zanim spróbuję skonstruować klucz do mego komentarza o Twym pobycie na przepustce, pozwolę sobie zakpić z koncepcji czasu blogowego i zalecić na czas konstruowania przezń (!)mień klucza czytanie przez Cień poniższego streszczenia. Ja się nie tylko Braci Rojek nie boję, ale także nie straszne mi zarzuty o pretensjonalność i nie zmycie się z popłuczyn z Leśmianowej balii.

    http://www.biblionetka.pl/art.aspx?id=97144

    Nara i pzdr ~

  135. max
    18 grudnia o godz. 0:50

    Firefox i Opera zapamiętują treść wpisanego komentarza.
    Wystarczy cofnąć strzałką do poprzedniej strony i wpisać nowy kod.

    „Genialnego” Explorera nie używam , i chyba niewiele tracę…

  136. Czesław
    Odrobinę prywaty proponuję.
    Piszesz, że skończyłeś szkołe lotniczą w Radomiu.
    Jako mała dziewczynka spędzałam kiedyś wakacje u mojej ciotki, która była nauczycielka w szkole na Sadkowie, a i odwiedzalam ją nieraz z rodzicami w ciągu roku. Fascynowało mnie pobliskie lotnisko i zakradałam się tam z bratem, możliwie jak najbliżej. Pamiętam młodych podoficerów-elewów, czy jak tam zwał, gdy wysztafirowani, w ładnych mundurach, stali na przystanku autobusowym, bo wybierali się pewnie na przepustkę do miasta.
    Tę szkołę chyba w latach 60. przeniesiono do Dęblina (czy ona była im. Żwirki i Wigury?) Jako dziecko myślałam, że Żwirko i Wigura to jedna osoba.
    A czy wiesz, że w Radomiu powstaje lotnisko pasażerskie dla takich linii?
    Pozdrawiam

  137. Czesław
    Oczywiście, tanich linii lotniczych.

  138. Czasem piszemy tutaj na blogu o polskim sądownictwie, więc znowu mamy okazję:
    http://wyborcza.pl/1,75248,13072308,_Witajcie_w_zyciu__zrehabilitowany__Dederko_mial_prawo.html
    Pan Dederko powinien teraz nakręcić film dokumentalny o tym procesie, ze szczególnym uwzględnieniem błyskawicznej pracy sądu. Tego się nawet nie da nazwać kpiną, brakuje odpowiedniego słowa. To właśnie są kluczowe problemy tego kraju, a nie Kaczyński, złom z wraku tutki i marsze okolicznościowe po stolycy.
    To obchodzi chyba już tylko samych komentatorów (dziennikarstwo zanika w błyskawicznym tempie) i emerytów topiących czas na blogach.

  139. MAE ocenia, że to przede wszystkim Chiny, które budują liczne elektrownie węglowe, odpowiadają za wzrost popytu na węgiel. W roku ubiegłym 46,2 proc. światowego zużycia węgla przypadło właśnie na Państwo Środka. W roku 2014 Chiny będą odpowiadać rocznie za 50 proc. światowej konsumpcji węgla, zużywając więcej tego surowca niż wszystkie inne kraje razem wzięte. Jednak popyt na węgiel będzie rósł na całym świecie, z wyjątkiem USA – prognozuje MAE. W roku 2017 Indie staną się drugim na świecie konsumentem węgla, wyprzedzając Stany Zjednoczone.
    http://biznes.newsweek.pl/wegiel-przyszloscia-energetyki-miedzynarodowa-agencja-energetyczna-uwaza–ze-tak,99671,1,1.html
    ==============

    Nie podejrzewam co prawda naszych polityków o dalekowzroczność, ale może potrafią zdobyć się na wysiłek?
    Za kilka lat będzie boom.
    A inwestycje trzeba zacząć już dziś…..

  140. wiesiek59
    18 grudnia o godz. 14:55

    dziekuje, uzywam Firefox.

  141. Wróci wrak TU-154M do kraju, zostanie powołane albo nowe ministerstwo, albo jakaś nowa służba d/s nadzoru nad wrakiem.
    Oczywiście będzie to krok, ku zmniejszeniu bezrobocia i zwiększeniu średniej płacy w Polsce, a co za tym idzie, zwiększenie skladek ZUS.

  142. @max zasugerował WordPressowi deżawiu 18 grudnia o godz. 0:50

    „probowalem, ale bez skutku, otrzymywalem informacje ze zostalo to juz raz umieszczone”

    Koleżanki Komentatorki i Koledzy Komentatorowie, którym nie smakuje kuchnia informatyczna – nie czytacie dalej!.

    Zabierając się do pisania niniejszego wyjaśnienia na pustym plastikowym opakowaniu lodów odczytałem napis: „Bukiet z jeżyn, malin i jagód”.
    Dziecko wchodzące w świat powinno dowiedzieć się, że to nie PKN Orlen w instalacji Olefiny produkuje jaja, a znosi je kura oraz żółw.
    Podobnie jest z jagodami. Wbrew pozorom jałowiec owocuje szyszkojagodami, a cytryna, banan oraz dynia za owoce mają jagody.

    Dorosł krajan oczywiście nie domniemuje obecności borówki brusznicy w sorbecie lub lodach włoskich, bo ta bywa raczej w sosie Cumberland.

    Rzadko który uzus językowy polski mieszczanin spotyka w tak młodym wieku jak jagody borówki czarnej lub borówki bagiennej zwanej także łochynią. Sok z owoców borówki czarnej bywa używany do kupażowania win, piwa lub whisky; o czym zwykle dowiadujemy się gdy po dzieciństwie i oblepionych lodami palcach do wylizania mamy tylko wspomnienia.

    Na przykładzie jagód zamierzam wskazać idiolekt (swoisty język danego użytkownika języka w danym okresie jego rozwoju) współczesnych użytkowników komputerów. Warszawski przedszkolak już zwykle zna poziomki w śmietanie oraz maślane bułeczki z nadzieniem jagodowym zwanym jagodziankami i ponadto pierogi z jagodami. Może nie znać przedszkolak indyka z borówkami. Nie wie zwykle przedszkolak, że malina i jeżyna (czarno-owocowa) są obie jeżynami po staropolsku zwanymi ostrężynami. Staramy się nie sprawiać przedszkolakom i dorosłym przykrości i ukrywamy przed nimi zaliczanie poziomek do owoców pozornych.

    Ten pozornie „ni przypiął, ni przyłatał” wstęp poprzedza zadanie rzeczowego pytania: „Czym jest komentarz blogowy?”

    Otóż komentarz blogowy jest jak Słowacki występujący jako dopełnienie dalsze objaśnień hasła „Metonimia” w Wikipedii. Z polska rzecz ujmując Słowacki występuje w zamienni przyczyny:

    „1. metonimia przyczyny, np. czytam Słowackiego zamiast czytam utwory Słowackiego”

    Czytacie – lub przewijacie siostry i bracia w blogosferze @staruszka.
    Dokładniej: zmumifikowane pakiety danych stworzone przez komentatora niezobowiązująco związanego z nickiem staruszek dla jasności roli – nickiem otagowanym małpą @.

    Blog – jako klasa wcieleń dziennika sieciowego dopuszcza umieszczanie przeze mnie komentarza z użyciem nicku @stary (@byk mnie przycina) przy pomocy konsoli jaką może stanowić komputer udostępniony w kafejce internetowej. Komputer nieosobisty – mimo iż klon PC IBM – z dynamicznie nadawanym identyfikatorem IP, dla sesji pracy, a nie dla maszyny.

    Grzyb to głównie grzybnia, a do barszczu trafić mogą dwa owocniki.
    Gdy piszemy treść komentarza w InputBox, to tworzymy pakiet danych podobny do e-maila. Póki adresat e-maila nie otworzy go, list taki jest pakietem sieci pocztowej i jest przez nią widziany jako ocechowana krótkimi napisami koperta.

    Pisząc komentarz występujemy w roli komentatora. Gospodarz może napisać komentarz, czego przykład mamy powyżej. Komentator nie może napisać wpisu dokonując przykrycia wpisu gospodarza i uczynić go WPISEM POPRZEDNIM.

    Ale my jeszcze tworzymy komentarz – nasz przyszły pakiet danych.
    Zwykle nie myślimy o tym, że nasz InputBox jest otagowany adresem ADRESATA, a nadawca-komentator jest „śpiochem”, którego identyfikacja wymaga wysiłku służb specjalnych. Nie możecie być pewni, że tekst jaki macie przed oczyma nie pochodzi od komentatora @Cynamon29 podszywajacego sie pod @staruszka.

    Kończymy redakcję treści komentarza i … Nawet gdy nie jesteśmy WYRAŹNIE o to proszeni, opatrujemy niekiedy(!) nasz komentarz w CAPTCHA (Completely Automated Public Turing test to tell Computers and Humans Apart) . Tak czy owak „publikujemy” nasz komentarz, czyli posyłamy w sieć pakiet danych.

    Całe oprogramowanie sieci wspomaga dotarcie naszego pakietu do moderatora bloga. I wbrew pozorom pakiet ten jest JESZCZE komentarzem. @Lewy (czarny lub czerwony) nie znajdzie jeszcze tego tekstu w serii kometarzy. Dokładniej: tego pakietu!!!!

    Zapamiętajmy nasz TEKST komentarza i zmieńmy stanowisko komputerowe i opublikujmy go pod nickiem @drugie_ja_staruszka.
    Mamy szansę odnieść wrażenie totalnie bezczelnego plagiatu.

    A to tylko ja, cielesny staruszek, stworzyłem dwa komentarze o tej samej treści. DWA RÓŻNE KOMENTARZE.

    Oprogramowanie znane nam pod nazwą WordPress wspomaga unikanie nadmiarowości. Szczegóły procedury wykrywania powtórzenia tej samej treści mają swe ograniczenia. Mogę umieścić komentarz w tej serii i bez zmiany stanowiska komuputerowego, bez zmiany nicka, mogę powtórzyć swój komentarz pod następnym wpisem komentarza.

    Bowiem blog WordPress’owy jest nieustannym procesem serwera blogowego udostępniającym możliwość wstawienia komentarza jako kwestii w BIEŻĄCYM AKCIE spektaklu tekstowego teatru dialogowania nie mającego cechy NADĄŻNOŚCI (jedno ze znaczeń terminu „on-line”).

    Ileż się trzeba napisać, aby Wam w gorącej wodzie kąpani moi kompanii i moje kompanki uświadomić, że warto wrócić do lektury „Spiżowej bramy”.
    Młyny blogów e-Polityki pracują wolno.
    Ćwierkanie nadążne to gdzie indziej …

    Pozdrawiam i dziekuję za dobrą wolę zrozumienia powyższego tekstu wyjaśniającego, iż blogosfera jest młodą i nieobliczalną dziewczyną.
    Język nasz czyni nas czymś nie dającym się zastąpić megakomputerem umieszczonym w „chińskim pokoju”.

    Metaforyka dopuszcza pójście moderatora do strefy bufetu i spotkania tam moderatorki przykuwającej do się …


    … niecierpliwe staruszki i staruszkowie!

  143. Antonius
    18 grudnia o godz. 14:09

    Antonius,

    jest zapewne tak jak piszesz, to nie moderator tylko problem z programem.

  144. staruszek
    18 grudnia o godz. 18:54

    laskawco, zejdz ze mnie, nie badz nudny.

  145. Szanowny Antoniusie (18 grudnia, godz. 14:40)!
    Twoje przemyślenia na temat nowoczesnego patriotyzmu, którymi dzielisz się z nami, oczywiście można, i chyba trzeba, połączyć z tematem wpisu naszej Gospodyni.
    Jak można ocenić według kryteriów nowoczesnego patriotyzmu ostanie działania naszego, polskiego ministra spraw zagranicznych Radosława Sikorskiego?
    Czyżby ten pan nie zdawał sobie sprawy z tego, że wrak samolotu do czasu ostatecznego wykorzystaniu go przez organy rosyjskie i polskie do zbadania wypadku lotniczego i wymiaru sprawiedliwości jest dowodem w sprawie, i jako przedmiot znajdujący się na terytorium Rosji, jego charakter jako dowodu należy oceniać wedle prawa rosyjskiego a nie według ocen naszych polityków i niestety polskich prokuratorów.
    Jeżeli zdaje sobie sprawę z tego, to gdyby kierował się nowoczesnym patriotyzmem, to w porozumieniu z kolegą ? ministrem skarbu nakazałby podległej mu Ambasadzie w Moskwie podjęcie kroków na drodze procesowej, zgodnie z prawem rosyjskim, w sprawie zwolnienia tego wraku, a nie zwrotu, ponieważ Rosjanie nie kwestionują polskiego prawa własności do tego wraku.
    Zamiast tego Minister i to działając w imieniu Państwa Polskiego a więc w imieniu nas wszystkich, którzy jesteśmy polskimi obywatelami, wszczyna na forum międzynarodowym awanturę szkalującą władze rosyjskie. Ponieważ zwrócenie się o interwencję w tej sprawie do Unii Europejskiej i do ministra spraw zagranicznych Rosji, to rzucenie bezpodstawnego (brak dowodów) ale mocnego oskarżenia, że rosyjskie organy wymiaru sprawiedliwości działają pod dyktando rosyjskich polityków, z którymi można załatwić wszystko, co formalnie leży w kompetencji rosyjskiego wymiaru sprawiedliwości. A to oskarżenie bardzo brzydkie i podziwiać trzeba rosyjską dyplomację, że poprzestała na zdziwieniu działaniami polskiej „dyplomacji” i na spokojnym wyjaśnieniu, że wrak, zgodnie z prawem, musi pozostać w Rosji do czasu prawomocnego zakończenia zakończenia procedury śledczej.
    To nie tylko ujawnienie elementarnego braku znajomości rzemiosła dyplomatycznego u min. Sikorskiego. To również ujawnienie, że brak mu nowoczesnego patriotyzmu, nakazującego szacunek dla prawa kraju, z którym Polska utrzymuje stosunki dyplomatyczne i gospodarcze, szacunku, którego okazywanie leży w dobrze pojętym interesie Polski. Polski minister spraw zagranicznych nie może być ani rusofobem, ani germanofobem, ani iberofobem, ani nosicielem jakiejkolwiek narodowościowej fobii, bo takie fobie są sprzeczne z nowoczesnym patriotyzmem, a bliższe są szkodliwemu nacjonalizmowi.
    Pozdrowienia.

  146. http://www.przeglad-tygodnik.pl/pl/artykul/pawel-bozyk-zaklamywanie-prawdy-o-dlugach-gierka

    Polecam……
    Chyba lepsza jest JAKAŚ polityka gospodarcza zamiast jej braku.
    A tamta wydaje się w dzisiejszych czasach coraz bardziej sensowna…

  147. Nudzisz @max strasznie.

    Użyłem ostatniego z wystąpień całej kompanii narzekantów – akurat Twego.

    Jeśli sugerujesz, że blogosfera przebiera nogami, nie mogąc doczekać się Twego @max komentarza, to umieszczasz się w extremum lokalnym.

    Twa prośba zostanie spełniona, chociaż sądzę, że oblazło Cię chamstwo i moje zdystansowanie się niewlele poprawi …

  148. Szanowna mag (17 grudnia, godz. 14:28)!
    Nie jest prawdą, to co napisałaś, w związku z katastrofą smoleńską, o nieprzestrzeganiu procedur przez rosyjskie służby ruchu lotniczego, ponieważ w stosunku do samolotu PL101, który uległ katastrofie nie popełniły one żadnego błędu, a nawet czyniły więcej niż należało to do ich obowiązków. Rosyjskiej służbie ruchu lotniczego, zgodnie z prawem lotniczym rosyjskim i międzynarodowym, nie przysługiwały w odniesieniu do zagranicznego samolotu, jakim był PL101, żadne uprawnienia dowódcze. Nie mogły zamknąć lotniska, ponieważ pas był wolny od przeszkód, ani nie mogły odesłać go na wskazane przez siebie lotnisko zapasowe. Wobec braku wyraźnego żądania ze strony dowódcy samolotu PL101, nie stosowały wobec tego samolotu naprowadzania radarowego podczas końcowego podejścia do lądowania (na prostej). Prowadziły jedynie monitorowanie, które nie mogło być na tyle dokładne, na ile pozwalała ich radarowa technika, ponieważ załoga PL101, nie potwierdzała informacji pozycyjnych kontrolera własną informacją o wysokości.
    Nie było także stronniczości w raporcie MAK (nie Anodiny ale raczej Morozowa A. N., zastępcy Przewodniczącego MAK – Przewodniczącego Komisji Badania Zdarzeń Lotniczych MAK), polegającej na tym, „że umniejsza lub odrzuca błędy po stronie rosyjskiej”, ponieważ Komisja MAK wyszczególniła również stwierdzone w trakcie badania nieprawidłowości w przygotowaniu lotniska Siewiernyj, uznając je słusznie za okoliczności, które nie wpłynęły na zaistnienie wypadku. Natomiast jak już wyżej wspomniałem nie było nieprawidłowości w działaniu rosyjskiej służby ruchu lotniczego w odniesieniu do tego tragicznego lotu.
    Wprawdzie nie na bezpośrednich dowodów na naciski na dowódcę i załogę, ale treść rozmów kabinowych złogi, prowadzonych jeszcze nad Polską, świadczy o tym, że dowódca i członkowie załogi jednak byli pod wpływam nacisków.
    Przesyłam ukłony.

  149. Andrzej
    18 grudnia o godz. 18:53,
    ministerstwo, służba ds. nadzoru wraku? 😯
    Co za brak szacunku! Wstyd! Zostanie powołany Nowy Naród godnie oddający cześć i Nowy Prymas przewodniczący godnemu Kultowi Najcenniejszej Relikwi ❗

    PS. A gdzie Amerykanie przechowują samochód, w którym zastrzelono JFK?

  150. Matylda
    18 grudnia o godz. 20:09

    Casus „Papamobile” nikomu nic nie mówi?
    Wielbić rzeczy zamiast istoty rzeczy, to takie polskie…..

  151. A czy jak już wrak TU-154M zostanie sprowadzony do Polski, episkopat polski rozpocznie proces jego beatyfikacji?

  152. Kropkozjad
    Nie wciągaj mnie w „fachową” rozmowę, bo nie jestem specem ani od wypadków lotniczych, ani od zamachów.
    Wyciągam jedynie logiczne wnioski na podstawie ogólnie znanych faktów, a nie hipotez, których nie da się udowodnić (sztuczna mgła, hel, trotyl itp).
    Dla mnie raport MAK jest wiarygodny. Szkoda tylko, że nie sprządzono jego skróconej wersji „dla ludu” napisanej przystępnym językiem. Brak dobrej komunikacji informacyjnej z jednej strony, a z drugiej systematycznie sączone oszołomstwa Zespołu Macierewicza sprawiły, ze dzis juz prawie 40% ludzi dopuszcza możliwość zamachu.

    Co do ewentualnych błędów po stronie rosyjskiej, które mogły się przyczynic do katastrofy, chyba właśnie MAK je punktowałw kontrze do części raportu Anodiny. Nie dam głowy, czy dotyczyło to akurat nieprzestrzegania procedur. Pewne jest natomiast, że „nasi” je złamali.

  153. Spotkałem u kilku komentatorów informację, że w sprawie Superjeta w Indonezji nie ma teorii zamachowych. To jest chyba niezgodne z prawdą, bo zaraz po katastrofie czytałem o sabotażach, wskazywano nawet odwiecznych wrogów ZSRR o zadawanie ciosu rosyjskiej gospodarce. Tam też są oszołomy i nie zaakceptują raportu komisji..

  154. wiesiek59, 19.25
    „Chyba lepsza jest JAKAŚ polityka gospodarcza zamiast jej braku.
    A tamta wydaje się w dzisiejszych czasach coraz bardziej sensowna?”
    Mam podobne odczucia, ale od dawna. Osobiście uważam, ze dziś Chiny gospodarczo kroczą tą samą drogą wyznaczoną przez E. Gierka, z tym, że w innej mierze. Ciekawe, czy Chińczykom zechce się podróżować po świecie na równi z obywatelami Europy Zach, czy USA, kosztem utraty majątku państwa i gospodarki.
    Link poleciłem pod poprzednim tekstem blogu Gospodyni. Również go przeczytałem.

  155. @Kropkozjad
    18 grudnia o godz. 19:43

    Czytałem również Twoje komentarze u Passenta i byłem zachwycony klarownością i pełnością wypowiedzi. Dziwię się, że mag niby nie wszystko rozumie. Niechby czytała wypowiedź Kropkozjada u Passenta. Nie skomentowałem, bo gdybym umiał, to napisałbym to samo.

    Mnie w enuncjacjach prasowych denerwuje jedna rzecz: Metoda pisania o facecie, który był zamieszany w aferę kradzieży zegarka. Ta kradzież to fakt, ale nie podawanie, czy to on ukradł, czy jemu ukradli, powoduje u czytelnika bezbłędnie wrażenie, że facet jest tym złodziejem. Ludzie już tak mają, ze jeśli mogą o kimś źle myśleć, wtedy to robią. Tylko nienormalni ludzie zakładają, że człowiek jest istotą miłą i uczciwą aż do udowodnienia mu złego uczynku.

    Ten długi wstęp ma na celu zaprotestowanie przeciw publikacjom z „niedomówieniami”.
    Tak zrobił Gmyz z cząstkami wysokoenergetycznymi. Jeszcze dołożył własną interpretację nie zrozumiałego terminu i pisał o trotylu i nitroglicerynie. To już było kłamstewko, ale gdyby tylko wspomniał, że wykryto śladowe ilości trotylu na niektórych częściach samolotu, byłby prawie w porządku, a u milionów ludzi po jego rewelacjach natychmiast pojawiła się wizja wielkiego wybuchu i zamachu. Gdyby jeszcze poszperał i pytał chemików, wtedy sam dołożyłby mały dodatek, że to nie ma żadnego związku z wybuchem a nie ocalałego trotylu nie należy oczekiwać w przypadku zamachu przez wybuch TNT, a poradził prokuratorom szukania tego, co pozostaje po reakcji chemicznej.

    Dziś TV postąpiła podobnie: Pokazali miłego staruszka, Żylicza, którego bardzo lubię, bo mi przypomina teścia. Do fotografii dołożono tekst typu „członek komisji Millera uważa, że coś tam k…a nie gra” – oczywiście nie tak prosto, ale ciemny lud musi z tego wyciągnąć wniosek, że był mord przez zamach, a zbrodniarz Miller tuszował zbrodnie, natomiast ekspert się złamał i odkrywa szwindel. Tymczasem pan Żylicz pewnie nawet nie wie, po co samolot ma skrzydła!!! Zna się natomiast i to nieźle na międzynarodowym prawie lotniczym i tylko w tej sprawie doradzał Millerowi. Czytałem kiedyś wszystkie jego artykuły i odpowiedzi na błędne interpretacje jego wypowiedzi , gdy był członkiem Komisji i bardzo wysoko ceniłem jego wywody – wbrew opinii Czesława, który go nie lubił. On kiedyś już powiedział, że przyjęcie procedur konwencji chicagowskiej przez Tuska i Putina było rozwiązaniem optymalnym i nigdy się z tego nie wycofał. Dzięki TV jest teraz gorącym zwolennikiem teorii zamachowej (oczywiście w domyśle – jak partia i Lenin).
    Taka nieuczciwa praca dziennikarzy mnie oburza.

  156. Szanowna pani @mag (16.15 dnia 18.12.) – nagooglałem się ci ja za wszystkie czasy. Wyobraź Ty sobie, że pan Google na pytanie : http://www.co to jest OSL-5 w Radomiu.pl (i dalej garnizon RADOM) odpowiedział mnie tyle, ile wiedziałem do tej pory a może jeszcze mniej. Okazuje się, że nie tylko historię Polski i „S” ostatnio piszemy od nowa. Historię Oficerskiej Szkoły Lotniczej nr 5 im. Żwirki i Wigury w Radomiu także ktoś napisał dopiero w 2009 roku. To, że nie odnalazłem takich nazwisk, jak płk pil. Szwarc, który przejmował Szkołę po Rosjaninie (szczycił się jednym zestrzeleniem pod Warką), czy Kaczmarek, późniejszy dowódca sił powietrznych Izraela, mogę zrozumieć, ale dlaczego pominięto cały okres w dziejach Szkoły, od 1951 roku do 5 lutego 1958 roku, tego nie wiem, śmiem jednak przypuszczać, że nie patriotycznie zabrzmiałoby, że wspaniałym Komendantem tej Szkoły był Rosjanin, płk pil. Bystrow a obejmujący po nim „komendanctwo” , wspomniany wyżej Szwarc okazał się przeciętniakiem.
    Dlaczego to, ten Bystrow akurat w mojej subiektywnej ocenie jest „wspaniałym” , podobnie oceniam św.p. gen. J. Kuropieskę, chociaż dla innych wcale tak nie musi być (w szczególności w odniesieniu do gen. Kuropieski). Był to początek listopada 1953 roku i w tym to czasie wzorem dzisiejszej akcji „BYŁO NIE MINĘŁO” odkopano z bagien pod Orońskiem (powinnaś wiedzieć gdzie to jest, szanowna @mag) Ła-5 z pilotem w kabinie, dobrze „zakonserwowanym” przez to, że przebywał w bagnie (podobno świetnie konserwuje). Z dokumentów wynikało, że jest/był to porucznik Kalinin (imienia nie pamiętam). Wraz z moim serdecznym przyjacielem (był świadkiem na moim ślubie) św.p. Januszem GRZELAKIEM przygotowywaliśmy katafalk, na którym przejściowo spoczywał ten pilot. W pewnym momencie wszedł do sali płk Bystrow, my w tym czasie włączaliśmy świetlną iluminację. Pierwszy i pewnie ostatni raz w życiu widziałem jak kolega po fachu, klęcząc przy trumnie pilota (może znajomego a może i kolegi) płakał. Zapytał o autorów tego „dzieła” , kiedy niezdarnie zameldowaliśmy się, że to my, powiedział : „pa dwie niedieli w odpusk” . Tego urlopu nie wykorzystałem, bo byliśmy jeszcze przed przysięgą a potem nie było czasu !!! Powinnaś pamiętać ten pogrzeb w Radomiu w połowie listopada 1953 roku. Ciekawskich, rzeczywistych uczestników ceremonii, łącznie było chyba więcej jak na pogrzebie JP II.
    P.S. : dwie ciekawostki z tego czasu :
    – byliśmy piersi (ze Zbyszkiem Karpińskim, który podczas pokazów lotniczych katapultował się i był to przy okazji jego 100-ny skok – 1959-ty rok) którzy wykonali „odwróconą” pętlę na Junaku -3;
    – moje „etatowe” miejsce w szyku defiladowym to zamykający 16-to osobowy romb samolotów odrzutowych, dość niemiłe miejsce w szyku !!
    Serdecznie pozdrawiam, Czesław R.

  157. @ mag
    18 grudnia o godz. 20:42

    Naprawdę wystarczyło uważnie przeczytać stenogram rozmów i wnioski MAK, reszta jest dla fachowców. To mi w zasadzie wystarczyło, aby sobie wyrobić zdanie, jedynie dołożyłem moje zainteresowanie przyrządami fizycznymi, których zasadę działania znam od lat i trochę się wymądrzałem na temat mechaniki i aerodynamiki, które kiedyś wykładałem. Szczegóły lotnicze zostawiam pilotom.

  158. No właśnie, szanowny panie @Antoniusie, odważę się powiedzieć, że piszesz nie bardzo zrozumiale dla pospólstwa. Napisałeś : „wbrew opinii Czesława, który go nie lubił”. Prawda, nie lubiłem i nie lubię nadal. Dlaczego? Oto, dlatego,że, jako czynny członek Komisji Millera gościł w różnych studiach i opowiadał co robi Komisja i co on o tym myśli. Jest to chyba sprzeczne z obyczajnośącią i dobrym wychowaniem, nawet pogoń za dodatkową złotówką tego nie usprawiedliwia. Prawda?? Czesław R pozdrawia.

  159. Errare jakieś tam jest

    Byłem absolutnie pewny, ze dziś czytałem jeszcze inny komentarz Kropkozjada na temat katastrofy niż ten na tym blogu, założyłem, że u Passenta i teraz nigdzie go nie widzę. Może mi się coś przywidziało?

  160. Szanowny @Antoniusie (20.47 dnia 18.12.) – słyszałem, że piloci rosyjscy, w y ł ą c z y l i także urządzenia sygnalizujące niebezpieczne zbliżanie do przeszkody terenowej. Pozazdrościli naszym w sprawie TAWS i zrobili to samo. Dlatego chyba wymyslają różne teorie zamachowe, bo kto by pomyślał, że ich piloci są jeszcze głupsi od naszych. Jak można powielić błąd tak szeroko komantowany we wszystkich informatorach o zachowaniu Polaków. Pozdrawiam, Czesław R.

  161. Antonius (21:44)

    „trochę się wymądrzałem na temat mechaniki i aerodynamiki, które kiedyś wykładałem. Szczegóły lotnicze zostawiam pilotom.”

    Ja natomiast, zamiast się wymądrzać, istotnych szczegółów nikomu nie zostawiam i sam je wywlekam na światło dzienne ciemnej nocy grudniowej. Oto one, te szczegóły. Prawda najprawdziwsza

    Zgodnie z tym, co zeznał Jarosław Kaczyński przed prokuratura wojskowa, Ostatnia Wiecz..er, Rozmowa Braci rzeczywiście dotyczyła zdrowia Mamuśki-Polki. Tu zapis rozmowy jaki min. Sikorski wytargował od Miedwiediewa niewielkim kosztem utraty resztek swojej reputacji Czołowego Dyplomaty RP III:

    – Jarku, Ruskie odsyłają mnie na lotnisko zapasowe z powodu mgły a ja JUŻ jestem godzinę spóźniony..
    – Leszku, nie przejmuj się, ja to przewidziałem i się zabezpieczyłem. Błasik dostał rozkaz, oraz uprawnienia do przejęcia sterów i do dokonania posadki wbrew ruskim knowaniom. Zdaj się na Błasika i niczym się nie denerwuj. Bo jak sie będziesz tak ustawicznie denerwował to ci małpek zabraknie..
    – Nie zabraknie. A zresztą gen. Błasik tez ma niezły zapas. Och, dziękuję ci, Plac..er, Jarku. Zawsze moglem na ciebie liczyć gdy wyruszałem z misja wykonania zleconego przez ciebie zadania. O, byłbym zapomniał: jak Mamuśka?
    – Nie zawracaj sobie tym głowy. Pilnuj wykonania zleconego ci zadania

    Wytargowania tak ważnego DOWODU na prawdomówność prezesa, i to za prawie żadną cenę, min. Sikorski dokonał w ramach przysługi wynikającej ze starej, partyjnej solidarności. A wyświadczył on te przysługę swemu byłemu bossowi w ramach operacji POPiS. Tej zainicjowanej w RP IV i do dzisiaj wciąż jeszcze odnoszącej pełne sukcesy po rzekomym przywróceniu z powrotem do życia cienia dawnej RP III

  162. wiesiek59 (19:25)

    ” Paweł Bożyk: zakłamywanie prawdy o długach Gierka
    Chyba lepsza jest JAKAŚ polityka gospodarcza zamiast jej braku.
    A tamta wydaje się w dzisiejszych czasach coraz bardziej sensowna?”

    Wieśku! Znalazłem coś na zbliżony temat

    „Wszystko wyjaśniające pierdnięcia Kasztanki

    Problem polegał na tym, że idiota Hitler za nic nie chciał przestać. Nie dość mu było września i tych tańców w wagonie, musiał jeszcze bombardować Londyn, urządzać jakieś Wawry, Kampinosy, Pawiaki, w dodatku się uparł, żeby tę trudną kwestię Żydów załatwić u nas w Polsce. Gdyby jeszcze zwyciężył, byłaby inna sprawa. Okazało się jednak, że od ruskich kacapów dostał zdrowo po mordzie. Wtedy Kasztanka zaczęła wierzgać i nawet pierdnęła…
    Wiecej: http://www.eioba.pl/a/2578/szczerbiec-na-gwozdziu-czyli-pierdniecie-kasztanki#ixzz2FLKEiCkQ

    Te cztery powstania to było nieporozumienie, wcale tego nie chcieliśmy! Liczą się tylko te dwa, te wcześniejsze. Bo Kasztanka i Siwek potrzebują przestrzeni? Chcąc nie chcąc, musieliśmy wziąć to cholerne morze. I te huty, okradzione wpierw przez bolszewików. A pieniądze właśnie się kończyły. A kredytów nie było pod co brać. Wtedy Kasztanka znów pierdnęła…
    Wiecej: http://www.eioba.pl/a/2578/szczerbiec-na-gwozdziu-czyli-pierdniecie-kasztanki#ixzz2FLItjDfC

    Chcąc nie chcąc, musieliśmy wziąć to cholerne morze. I te huty, okradzione wpierw przez bolszewików. A pieniądze właśnie się kończyły. A kredytów nie było pod co brać. Wtedy Kasztanka znów pierdnęła. Bo Kasztanka, wiecie, to nie był głupi koń. Ona umiała liczyć…

    Kiedy Jasio ma jedno jabłko i ja mam jedno jabłko, to ile mamy jabłek? Jedno! Bo to drugie jest Jasia. Kiedy mu je zabiorę, ile będę miał? Trzy, bo do tego dodatkowego nigdy się nie przyznam. A jeszcze mam schowaną cebulę! Co tam Kasztanka. Ona zanim policzy, zeżre wpierw te jabłka i nawet cebulę. Więc Kasztance zupełnie inne rachunki wychodzą. Jabłka to ona liczy, ale dziesięciotysięczników nie. Znacie konia, który by liczył dziesięciotysięczniki?…

    Więc idzie ku lepszemu. Te huty i te stocznie już nas przestały tak gnębić. Połowa zamknięta, połowa sprzedana i spokój. Z tą ćwiercią poradzimy sobie. Też zamkniemy, kiedy wyjadą ci, którym się marzą zarobki niby w Kolorado. Pozostaną u nas prawdziwi patrioci, od Maryi Dziewicy i obrony przedmurza. I od tej szabli, co w hymnie. Bo prawdziwym patriotom wcale nie przeszkadza, kiedy Kasztanka pierdzi.”

  163. wiesiek (19:25)

    ” Paweł Bożyk: zakłamywanie prawdy o długach Gierka
    Chyba lepsza jest JAKAŚ polityka gospodarcza zamiast jej braku.
    A tamta wydaje się w dzisiejszych czasach coraz bardziej sensowna?”

    Wieśku! Znalazłem coś na zbliżony temat

    „Wszystko wyjaśniające pierdnięcia Kasztanki

    Problem polegał na tym, że idiota Hitler za nic nie chciał przestać. Nie dość mu było września i tych tańców w wagonie, musiał jeszcze bombardować Londyn, urządzać jakieś Wawry, Kampinosy, Pawiaki, w dodatku się uparł, żeby tę trudną kwestię Żydów załatwić u nas w Polsce. Gdyby jeszcze zwyciężył, byłaby inna sprawa. Okazało się jednak, że od ruskich kacapów dostał zdrowo po mordzie. Wtedy Kasztanka zaczęła wierzgać i nawet pierdnęła…
    Wiecej: http://www.eioba.pl/a/2578/szczerbiec-na-gwozdziu-czyli-pierdniecie-kasztanki#ixzz2FLKEiCkQ

    Te cztery powstania to było nieporozumienie, wcale tego nie chcieliśmy! Liczą się tylko te dwa, te wcześniejsze. Bo Kasztanka i Siwek potrzebują przestrzeni? Chcąc nie chcąc, musieliśmy wziąć to cholerne morze. I te huty, okradzione wpierw przez bolszewików. A pieniądze właśnie się kończyły. A kredytów nie było pod co brać. Wtedy Kasztanka znów pierdnęła…

    Chcąc nie chcąc, musieliśmy wziąć to cholerne morze. I te huty, okradzione wpierw przez bolszewików. A pieniądze właśnie się kończyły. A kredytów nie było pod co brać. Wtedy Kasztanka znów pierdnęła. Bo Kasztanka, wiecie, to nie był głupi koń. Ona umiała liczyć…

    Kiedy Jasio ma jedno jabłko i ja mam jedno jabłko, to ile mamy jabłek? Jedno! Bo to drugie jest Jasia. Kiedy mu je zabiorę, ile będę miał? Trzy, bo do tego dodatkowego nigdy się nie przyznam. A jeszcze mam schowaną cebulę! Co tam Kasztanka. Ona zanim policzy, zeżre wpierw te jabłka i nawet cebulę. Więc Kasztance zupełnie inne rachunki wychodzą. Jabłka to ona liczy, ale dziesięciotysięczników nie. Znacie konia, który by liczył dziesięciotysięczniki?…

    Więc idzie ku lepszemu. Te huty i te stocznie już nas przestały tak gnębić. Połowa zamknięta, połowa sprzedana i spokój. Z tą ćwiercią poradzimy sobie. Też zamkniemy, kiedy wyjadą ci, którym się marzą zarobki niby w Kolorado. Pozostaną u nas prawdziwi patrioci, od Maryi Dziewicy i obrony przedmurza. I od tej szabli, co w hymnie. Bo prawdziwym patriotom wcale nie przeszkadza, kiedy Kasztanka pierdzi.”

  164. staruszek
    18 grudnia o godz. 19:32

    po twoim ” staruszek 18 grudnia o godz. 18:54
    @max zasugerował WordPressowi deżawiu 18 grudnia o godz. 0:50″

    napisalem ze jestes nudny ( max 18 grudnia o godz. 18:59), a wiec nie powtarzaj mnie;
    napisalem rowniez „zejdz ze mnie” (co znaczy zmien temat, lub odczep sie ode mnie);

    napisalem to dlatego ze dzisiaj popularnoscia bilem nawet prezesa,
    a nie zasluguje na to;

    nie widze w tym nic „chamskiego”, wnioskuje z tego ze albo nie rozumiesz czym jest chamstwo (polecam slownik definicji), albo jestes przewrazliwiony na swoim punkcie, a moze zapomniales wziasc proszki ktore bierzesz.

    Zastanow sie zanim napiszesz i nie zachowuj sie prostacko.
    To by bylo na tyle i az tyle, nie oczekuje odpowiedzi, a nawet gdyby byla, mojej juz nie bedzie.

  165. Izreal przeprasza Irlandie

    „Wczoraj na Facebookowym na profilu Israel in Ireland ( który jest administrowany przez Ambasadę Izraela w Irlandii) wklejony został obrazek Jezusa i Maryj a pod nim napis ?Myśl na Święta. Gdyby Jezus i Maryja żyli dzisiaj, prawdopodobnie bez ochrony zostaliby zlinczowani jako Żydzi w Betlejem przez agresywnych Palestyńczyków?.”

    http://niepoprawni.pl/blog/5244/izreal-przeprasza-irlandie

  166. Kompromitacja polskiego ministra spraw zagranicznych Sikorskiego.

    Sikorski w wywiadzie dla Intefaxu:

    „zwrot wraku byłby dobrym momentem dla stosunków polsko-rosyjskich, dla reputacji Rosji, dla uczuć rodzin ofiar katastrofy, dla wszystkich poszkodowanych”. – Zdjęłoby to z Rosji niepotrzebne podejrzenia w tej sprawie”

    dalej:

    „- Polski rząd byłby zadowolony, gdyby doszło do ugody prawnej między rodzinami katyńskimi i Federacją Rosyjską. Nalegamy na utrzymanie rozsądnych warunków takiej ugody. Trzeba maksymalnie otworzyć to, co można otworzyć w archiwach, spowodować przekazanie wszystkich akt rozstrzelanych i prawną rehabilitację ofiar zgodnie z rosyjskim ustawodawstwem – oświadczył. ”

    ?????????????… i to mowi polski minister !!!???

    http://wiadomosci.wp.pl/kat,1356,title,Radoslaw-Sikorski-w-wywiadzie-dla-Interfaxu-o-zwrocie-wraku-Tu-154M,wid,15191345,wiadomosc.html

  167. Orteq
    18 grudnia o godz. 22:38

    Tekst BOSKI!!!
    Ty to umiesz szperać….

  168. „Wojciech Sumliński – rozprawa z dn.17.12.2012 r.”

    http://ander.salon24.pl/472963,wojciech-sumlinski-rozprawa-z-dn-17-12-2012-r

    nielatwo w Polsce byc dziennikarzem;

  169. max,
    Autorka jest zaangażowana emocjonalnie po stronie J.Kaczyńskiego i nie znając faktów próbuje Piętaka mieszać z błotem.
    Nieprawdą jest to co ta pani napisała, że wypuszczano po to by spowodować wrażenie, że poszli na współpracę. Mnie też wypuszczono i nikt ani mnie , ani moim kolego też wypuszczonym tego nie zarzucał tym bardziej, że daleko więcej było wypuszczanych niż zatrzymanych. Zatrzymywano tylko których uznano za niebezpiecznych i mogących organizować opór (miano listy z działaczami podziemia i listy donosów. Władza miała bardzo ograniczona możliwość przetrzymywania ludzi (więzienia za małe , ośrodki też wszystkich nie mogły pomieścić , a na budowę obozów koncentracyjnych się nie zdecydowano).
    Po co pisać banialuki, że po podpisaniu lojalek natychmiast aresztowano dla uwiarygodnienia, przecież to nie prawda. Mogły się owszem czasem zdarzyć takie przypadki , ale były to raczej wyjątki niż reguła.
    tu masz trafną odpowiedź na link który zamieściłeś.

    @długodystansowiec
    >> Dopiero dzisiaj obejrzałam film „80 milionów”. Padają tam słowa
    >> jednego z SB-ków: „Będą potrzebować tajnych struktur i my im te
    >> struktury zbudujemy”. Mam wrażenie, że Piętak to czwarty czy
    >> piaty garnitur z tych wpuszczonych do struktur podziemia.

    No i koło się zamyka. Broniąc J.K., który fałszuje historię, używa Pani standardowych pojęć i chwytów. Reakcja Piętaka była związana ze słowami J.K. i w tym kontekscie należy ją widzieć. Jest Pani kolejną osobą, która twierdzi „nasza jest prawda”, ale w rzeczywistości prawd jest tyle ilu było działaczy w podziemiu. Piętak powiedział swoją prawdę. A Pani?

    >> Osiągnął on bowiem swoiste apogeum zacietrzewienia, cynizmu,
    >> prostactwa i manipulacji. Rzucane przez niego oskarżenia w
    >> stosunku do Jarosława Kaczyńskiego sformułowane zostały z
    >> wyjątkową perfidią i w sposób oczywisty skierowane są do
    >> młodszego pokolenia, które nie brało udziału w działaniach
    >> opozycyjnych lat 80-ych i nie doświadczyło nader trudnej i
    >> skomplikowanej sytuacji stanu wojennego, oraz jak sądzę, do
    >> celów bieżącej politycznej rozgrywki.

    Jaka jest wobec tego Pani wiarygodność ? Przecież wystarczy napisać własną prawdę bez osobistych wycieczek. Jest jeszcze jedno ale – Pani działała we Wrocławiu, Piętak w Warszawie, więc jak jest ze słowami Piętaka ?

    Co ma wspólnego ocena roku 1981 i stanu wojennego z działalnością Piętaka w 2005 czy 2006 roku ?

    Mówimy o historii, ale kierujemy się patiami i antypatiami. Historię należy spisywać, także dla tej młodzieży, która nieuczestniczyła.

    PS.

    Jaki miał w tym podziemiu udział J.K. i po co J.K. wypowiada takie głupawe słowa ? W którym garniturze wówczas chodził ?
    Co konkretnego może Pani powiedzieć o działalności podziemnej J.K. ?
    STRAG 0551 | 18.12.2012 20:12

  170. Mała rozprawka z fizyki – maszyny proste

    @mag

    Na blogu Szostkiewicza napisałaś następująco o lewicy:

    ***Jacobsky pisze o powolnej jej degrengoladzie. Powolnej? Toż to równia pochyła pod ostrym kątem.***

    Z przykrością informuję, że niezbyt dobrze pamiętasz pewnych praw fizyki, przez co zupełnie został wypaczony wydźwięk wypowiedzi. Skoro nie zgadzasz się z Jacobskim, który widzi powolną degrengoladę, to znaczy, że uważasz iż jest dużo szybsza.
    W przypadku równi pochyłej – pasującej również do sytuacji gospodarczej Polski, zjeżdżanie jest tym wolniejsze, im bardziej ostry jest kąt równi. Daj Boże bardzo ostry kąt w przypadku gospodarki (bliski zero)!!!
    Nawet nie trzeba znać fizyki, a z doświadczenia przypomnieć sobie bardzo ostre narzędzia typu klin (dwie złożone równie) – im „ostrzejszy” klin, tym lepiej wchodzi. To też obowiązuje przy kopulacji, szczególnie zwierząt, choć znane są przypadki u kochanków, że „klin” wszedł, ale nie chce wyjść – to podobno bardzo bolesna sprawa i wymaga interwencji lekarskiej.

    Gdyby tupolew zaczął zniżanie zgodnie z zaleceniem kontrolera na dużej wysokości, wtedy zbliżałby się do niebezpiecznej ziemi pod kątem bardzo ostrym (około 2 stopnie) i w przypadku zetknięcia (lub prawie) tylko musnąłby trawki lub brzózki nóżkami i odleciał w siną dal. Załoga przegapiła właściwą ścieżkę zalecaną procedurą i wzorem sztukasów hitlerowskich wpieprzyła się pod bardzo mało ostrym („tępym”) kątem w jar i skończyła na plecach po beczce, czyli bardzo mocno „rozwartym” kątem.

  171. Czesław
    No to odświeżyłeś sobie wspomnienia.
    Ja nie mogłam pamiętać pogrzebu lotnika, o którym piszesz, bo byłam wtedy przedszkolakiem, na dodatek w „maluchach”. Wiem jednak, że jest nadal w Radomiu cmentarz wojskowy, a raczej cmentarzyk vis a wis tzw. starego cmentarza, równie starego jak warszawskie Powązki.
    Zaprowadził mnie tam kiedyś dziadek i pamiętam, że zaintrygowały mnie groby ze śmigłami samolotowymi.
    Czy byłeś kiedyś na Międzynarodowych Pokazach Lotniczych Air Show w Radomiu? W 2013 będzie już XIII edycja. Chyba trzy lata temu zdarzył się tam tragiczny wypadek. Zderzyły się dwa samoloty. Zginął m.in. doświadczony, znakomity pilot (niestety, nie pamiętam jego nazwiska), a miał to być jego ostatni pożegnalny lot, bo właśnie rozstawał się z czynną służbą.
    Pamiętam Orońsko. Dziś jest tam w dworku po malarzu Brandtcie i na trenie byłego majątku Centrum Rrzeźby.
    Srdeczności,
    mag

  172. mag,
    ja nie odnoszę wrażenia by Kropkozjad wciągał cię w dyskusję. On wyjaśnił tylko dlaczego ocenia, że kontrolerzy rosyjscy działali poprawnie. Ja też uważam, że komisja Millera zupełnie bezpodstawnie oskarża tych kontrolerów i domyślam się powodów dla których to czyni.
    Jeśli chodzi o stronę rosyjską to niedociągnięcia jej (przykładowo oświetlenia itd) nie miały wpływu na katastrofę i to jednoznacznie oceniono w raporcie MAK.
    Niestety wina za katastrofę leży wyłącznie po stronie polskiej.

  173. Święta idą, już są prawie… prawie… za nimi Nowy Rok…
    Czas godzenia się, wyjaśniania spraw przeróżnych, wybaczania urazów, przeprosin, planów na przyszłość, oczywiście lepszą….
    A tu się lęgną jakieś osy, komary, czasem nawet i szerszeń się zapędzi… 🙁
    Gdyby nie wspomnienia Czesława i fachowe wywody Antoniusa… to chyba tylko sepuku sobie przyjdzie zrobić własnoręcznie.

  174. Szanowna Pani Redaktor!
    Czy wojsko nie może zorganizować dla dziennikarzy i komisji Macierewicza pokazowej eksplozji kostki trotylu? Tak się złożyło, ze na studiach na PW mieliśmy wojskową specjalizację „saper” i na różnych ćwiczeniach „bawiliśmy” się kostkami trotylu. Wprawdzie nie wysadzaliśmy samolotów, tylko elementy mostów, ale skutek na pewno był podobny.
    Czy mało mamy wraków samolotów, aby taki pokaz zorganizować? Nic tak nie działa na wyobraźnię, jak samodzielnie zrobiona eksplozja. Zawsze można później porównać skutki z tymi, widocznymi na szczątkach Tu 154. Czy mam rację?
    Pozdrawiam

  175. Antonius
    Dzięki, że mnie „naprostowałes” (ale to już chyba nie jest pojęcie z zakresu fizyki) i nie daję kolejny raz plamy.
    Mam nadzieję, że co do meritum ( w sprawie lewicy) podzielasz moje zdanie.
    P.S. A swoją drogą, ileż to bredni wypisują „fizycy” na moim poziomie, gdy zabierają się do analizowania katastrofy TU.

  176. Antonius,
    troszkę kręcisz , oni nic nie przegapili, oni z pełna świadomością schodzili właśnie szybko zmniejszając wysokość. Lecz to wcale nie było determinujące odnośnie katastrofy, lecz jak dobrze wiesz zejście poniżej minimalnej wysokości w stosunku do lotniska. Wiadomo jest że, aby nie zejść poniżej określonej wysokości trzeba z odpowiednim wyprzedzeniem podjąć czynności odchodzenia. Oczywiście im opadanie jest szybsze tym wcześniej trzeba te czynności podjąć. Niestety takich działań nie podjęto co można sobie odczytać z zapisów czarnych skrzynek.
    Z ta równią oczywiście masz rację bo im kąt nachylenia większy tym prędzej się zjeżdża , o tym wiedzą wszyscy ci co jeżdżą czy jeździli kiedyś na nartach. Myślę jednak, że mag po prostu niefortunnie napisała bo wiadomo o co jej chodziło.

  177. JKJK,
    Pomysł uważam za bardzo dobry.( choć tych wierzących nic nie przekona) Ale tych otumanionych mogło by otrzeźwić, jakby zobaczyli naocznie, jak te fragmenty by się wtedy „rozpirzyły”.

  178. Maciek.g, kropkozjad
    OK. Przecież dla mnie – co jasno piszę – raport MAK jest wiarygodny.
    W dywagacje na temat szczegółów technicznych nie chcę się wciągac, bo jestem profanem lotnictwa.
    Mogę się tylko domyślać, że pretensje do kontrolerów to był taki „ukłon” w stronę polskiej opinii publicznej, której trudno przełknąć, że odpowiedzialni na katastrofę znajdowali się na pokładzie samolotu. Bo istotnie trudno wprost uwierzyć w taki brak wyobraźni? brawury?, zanik instynktu samozachowawczego?
    Nurtuje mnie tylko pytanie, czy Rosjanie byli w prawie „zamknąć” lotnisko w chwili, gdy pogarszały się dramatycznie warunki pogodowe, a jśli tak, to dlaczego tego nie uczynili?

  179. Czesław ,
    masz rację. Parę dni temu zainspirowany twymi wspomnieniami chciałem coś znaleźć o Sadkowie i jednostce tam stacjonującej i nic konkretnego nie mogłem znaleźć. Ja urodziłem się w Radomiu i te tereny znam. W 1953 roku chodziłem do podstawówki, ale pogrzebu nie pamiętam.

  180. „Instead, Binienda’s computer model shows the wing would have lopped off the tree top „like a knife.” The collision would have caused relatively minor damage to the wing’s leading edge ? not enough to seriously impair its lift capability and flip the jet.

    „It’s absolutely impossible that the wing sheared and then it crashed the way [government investigators] described,”

    http://www.cleveland.com/science/index.ssf/2012/04/university_of_akron_engineerin.html

  181. Paradoksalnie jednak nie chodzi o to, aby z wrogiem zwyciężyć. Celem jest walka z nim. Pokonanie przeciwnika równałoby się bowiem zniknięciu wyznacznika zbiorowego „ja”. Dla istnienia organizacji byłoby to równie katastrofalne, co dla jej wpływów społecznych zawarcie politycznej ugody z władzami. Abrahms podpowiada dlaczego niektóre organizacje terrorystyczne stawiają nierealne żądania polityczne, torpedują rozmowy pokojowe i dopuszczają się zbrodni na ludności cywilnej. Po prostu czasem im się nie opłaca z nikim dogadywać.
    http://konflikty.wp.pl/kat,1020225,page,2,title,Czy-terroryzm-dziala-Zaskakujace-wnioski-amerykanskiego-analityka,wid,15188716,wiadomosc.html
    ===========

    Czyli- gonić króliczka do us…śmierci, ale broń Boże nie złapać, bo zniszczyłoby to cel istnienia grupy…..
    No i mamy wytłumaczenie istnienia Partii Smoleńskiej.

  182. mag
    19 grudnia o godz. 11:04

    mag,

    teraz piszesz: „OK. Przecież dla mnie ? co jasno piszę ? raport MAK jest wiarygodny.”

    wczesniej: ” mag 17 grudnia o godz. 14:28

    „Raport Anodiny jest o tyle stronniczy, że umniejsza lub odrzuca błędy po stronie rosyjskiej.”

    mag, you can’t have it both ways 🙂

    ja ze swej strony jeszcze raz napisze, za duzo jest niejasnosci zeby wierzyc w wersje oficjalna, raporty MAKu czy Millera.

  183. @ macieku „z dodatkiem”!

    Tak dla podtrzymania płynności dyskusji. Mag troszkę przygadałem, ze zwykłej u mnie kąśliwości – jak można przygadać, wtedy to czynię – „ohne Rücksicht auf Verluste”, przecież bardo ją lubię i jej pisaninę.
    Z tym kręceniem to chyba jest nieporozumienie. Ja, mówiąc o przegapieniu właściwego momentu zniżania miałem na myśli dużą wysokość – nie pamiętam czy 4000 czy 5000 m, kiedy mieli zacząć, aby kąt był właściwy. Okłamali wtedy kontrolera – sprawdź to w stenogramie. To opóźnienie nie miało oczywiście żadnego wpływu na katastrofę, bo nawet przy kącie >4 stopnie na wysokości 400 m (pierwszy schemat ruski) można było łatwo uniknąć katastrofy, planując zniżanie do dozwolonej wysokości 100 m, a nawet lądowanie. Trochę niepedagogicznie, ale tylko po to aby mag uświadomić działanie równi, pisałem o nurkowaniu do jaru jak sztukasy. To już była główna przyczyna katastrofy, ale nie ma oczywiście związku z niewłaściwym, opóźnionym zniżaniem z wysokości 4000 m, gdzie ta „równia” ścieżki byłaby łagodna jak prezes po prochach.

  184. wiesiek59 (0:42)

    „Ty to umiesz szperać?.”

    A gdzie ta a gdzie ta umiem. Samo się pcha na monitor. Popatrz co mi się znowu wepchało

    „Kto chce, niech więc obstawia, co mu bardziej pasuje: niemieckie, albo ruskie są winne, że Polak nie potrafi liczyć.
    Powiedzcie, co jest liczbą większą ? 24.000, czy 2.500.000? Podam też słownie: dwadzieścia cztery tysiące, czy dwa miliony pięćset tysięcy? Właśnie to jest ?pokłosie? naszej umiejętności liczenia.”

    http://zbyslaw-smigielski.blog.onet.pl/

    „24 tysiące, to oczywiście Katyń i podobne miejsca, następnie uzupełnione przez nasze ?polskie? przede wszystkim, ale i niepolskie zbrodnie. One są przez IPN szacowane różnie ? na 60, 80, czasem na 100.000. Bez Ukrainy i Wołynia, bo to niesłuszne politycznie. Z Ukrainą i Wołyniem to by musiało dojść bodaj do 200.000. Ile z tych liczb stanowi prawdziwe pokłosie naszej polskiej, tfu-tfu, ?mocarstwowej? wschodniej polityki, nie będę przesądzał. To wprawdzie z tej samej bajki, ale z innego jej rozdziału. Więc 200.000, niechby nawet pół miliona ? to mniej, czy więcej, niżeli 2.500.000? Naszych polskich Żydów już do tego nie wliczam ? byli mordowani jako Żydzi, nie jako Polacy, choć mieli polskie obywatelstwo. Bezczelnie chcę podkreślić ? mniejsza z Żydami. Żydzi mają swoje żydowskie rachunki. Też nam je wystawiają. Teraz, kiedy już mamy pewne podstawy, wracam znów do pytania: kto nas uczył liczenia? Może w ogóle nie chodziliśmy do szkoły? Nasze uniwersyteckie papiery nie nadają się nawet do podtarcia ? za twarde. Bo liczymy gorzej, niźli niemieckie konie.”

    To są, jeśli dobrze rozumiem, praktyczne pytania dotyczące naszych pojednań z Niemcami i z Rosjanami. Pierwsze pojednanie możliwe już w dwadzieścia lat po zbrodni wymordowania dwa i pol miliona Polaków. Drugie wciąż niemożliwe do dzisiaj. Choć lat upłynęło ponad siedemdziesiąt a cyfra katyńska była „tylko” 24 tysiące.

    Nawet największy dureń wie, ze bez jakiejś formy pojednania nie może być unormowania stosunków międzysąsiedzkich.

  185. Coś dla „maxopodobnych”

    Koniecznie trzeba przed wypowiadaniem opinii ustalić warunki początkowe i brzegowe w fizyce, technice i matematyce, a w dyskusji pojęcia podstawowe i przyjąć ustalone fakty.
    W przypadku Smoleńska trzeba ustalić, czy stenogramy i zapisy z czarnych skrzynek mogły być zmanipulowane przez Ruskich, czy nie. O takie ustalenie walczę na blogach od dnia katastrofy (tu trochę poetycko przesadziłem – z tym dniem katastrofy). Jeśli fachowcy mówią, że to są fakty, wtedy nie ma żadnej ciemności w wyjaśnieniu zasadniczych przyczyn katastrofy i obie komisje zgodnie stwierdziły, że samolot znalazł się tam, gdzie nie wolno mu było przebywać (poniżej płyty lotniska)… i się rozp…!
    Dlaczego tam się znalazł to zupełnie inna sprawa i tu komisje się różnią istotnie. Obie komisje wykluczyły niesprawność samolotu – do wysokości 100 m, tylko świadome oszukiwanie mierników i zabezpieczeń – jak Ruscy w Indonezji!.
    MAK ma ludzi myślących logicznie i nie musi bronić niczyjego honoru, więc uwzględnił nacisk psychiczny na załogę jako jedną z przyczyn niezrozumiałego jej zachowania.
    Komisja Millera czyni unik – nie zaprzecza, że takie naciski były lub mogły być, pisze tylko, że nie ma bezpośrednich dowodów na takie naciski. „Usunęła” też generała i resztę wycieczkowiczów do kokpitu daleko od załogi, ale nie wiadomo, kto się mylił w identyfikacji głosu anonimowej osoby. MAK miał informację od ludzi znających przemiły głos generała, polscy akustycy chyba też???

    Oszustwa były też w stenogramie, np. stewardessa zameldowała pilotowi, że „pokład gotowy do lądowania”, a to było kłamstwo, bo MAK stwierdził, że generałowie nie mieli zapiętych pasów, co stewardessa powinna była wymusić na nich przed meldunkiem, ale ona też nie chciała wylecieć z pracy.

    To usunięcie generała z kokpitu jest według mnie Salomonowym wyjściem – „honor” tego niezbyt honorowego generała (vide brak rezygnacji po Mirosławcu) został pozornie uratowany częściowo, a prokuratura nie będzie ścigać rodziny Błasika ani Marty Kaczyńskiej, która z pewnością odda nienależne 3 miliony z PZU, bo ewidentnie jest zdania, że rodzice zginęli w zamachu terrorystycznym, Dubieniecki sprzeda Ferrari i będzie patrzył bykiem na Macierewicza. Będzie miał komornik niezłe dochody, gdy Macierewicz udowodni zamach! Już się na to cieszę.

  186. @mag
    Nie przejmuj się bzdurami z „fizyki”. Te stosunkowo łatwo „wyprostować”. Gorzej jest , gdy światli posłowie damscy, udający „prawniczki” mówią o „oddaniu” śledztwa w niegodziwe ręce. Taka pani K. nawet nie potrafi zrozumieć prostych zapisów z załącznika do konwencji chicagowskiej, a chwali się studiowaniem prawa. To jest i haniebne i szkodliwe, a nie wiedza o maszynach prostych (tzn. jej braku).

  187. Komentatorzy obawiają się, że powrót Berlusconiego i przejęcie władzy przez Bersaniego pogłębi podziały we włoskim społeczeństwie. Za potencjalnym premierem idzie centralizacja władzy i oparcie jej na twardym mechanizmie partyjnym. Bersani chce narzucić superpodatek od własności, odebrać w ten sposób pieniądze bogatym i dać je biednym. Planuje także renegocjować unijny pakt fiskalny oraz zgodnie z ustaleniami ze związkami zawodowymi, zmienić ustawę podwyższającą wiek emerytalny.
    http://www.psz.pl/tekst-42755/Jakub-Kloszewski-Monti-odchodzi-politycy-wracaja-We-Wloszech-idzie-stare
    ============

    Bez Lewicy- bacika na kapitalistów, możliwe są jedynie prawicowe rozwiązania.
    Koncentracja władzy, odbieranie praw socjalnych, dyktat wielkich i ich stanie ponad prawem…..
    We Włoszech czy Francji socjaliści mają się dobrze.
    W Polsce występują w ilościach homeopatycznych…..

    Media kreują polityków na mężów stanu- prawie.
    Ciekawe czy straszenie komunistami przywróci Berlusconiemu władzę…

  188. Orteq
    19 grudnia o godz. 12:20

    Według sondażu 39 proc. było „za”, a 18 proc. „zdecydowanie za” „przykładnymi relacjami” Algierii z Francją. 32 proc. respondentów wyraziło w tej sprawie „zdecydowany sprzeciw”. 11 proc. się nie wypowiedziało.
    http://wiadomosci.onet.pl/swiat/57-proc-algierczykow-za-przykladnymi-relacjami-z-f,1,5369847,wiadomosc.html
    =============

    Nie tylko u nas zalegają emocje…..
    Może długość trwania traumy zależy od długości okupacji?
    Francuzi w Algierii siedzieli ze 100 lat….

  189. max
    Przeczytaj raz jeszcze moje wpisy do kropkozjada i maciekag. A takze ich opinie i Antoniusa. Bo chyba zrobiłes to nieuważnie.
    Ani oni, ani ja nie mamy wątpliwości, że to BYŁA KATASTROFA, czyli wypadek lotniczy, a na pewno nie zamach.
    Nieudownione hipotezy, a były i sa tworzone na siłe coraz to nowe i coraz bardziej absurdalne bez odwołania poprzednich, nie są dowodem (ciekawe dlaczego to akurat nie budzi twoich wątpliwości).
    I w tym względzie zgodne są oba raporty.
    Raport MAK-u niejako na „osłodę” dla opinii publicznej w Polsce, której trudno pogodzić się z brutalną prawda o ewidentnych błędach pilotażu, sugerował niejasno jakieś potknięcia wieży kontrolnej.
    Nawet gdyby były, to juz na prostą i wyraźną komendę pull up powinna być reakcja zgodna z procedurami (!) i odpowiednio szybka.

  190. maciek g.
    No to cześć krajanie! Ja też urodziłam się w w Radomiu, a potem przenieśliśmy się cała rodziną do Warszawy. Ale bywałam tam często (chocby u ciotki na Sadkowie) i bywam nadal, bo mam sentyment do tego miasta.
    Do jakich szkół tam chodziłeś?
    Chyba słabo szukałes, bo jest w googlach trochę info o szkole lotniczej, a najwięcej o Międzynarodowych pokazach Air Show i powstającym porcie pasażerskim dla tanich linii lot.

  191. mag
    dla wyjaśnienia szukałem informacji w okolicach lat 50 tych, i tu informacji brak.
    Do podstawówki chodziłem do Konopnickiej , a jak zrobili tam czysto żeńską, to do 11 , a potem na Plantach bo wówczas wybudowali tam nową szkołę nr 28. Szkoła była ładna , ale element trafił tam bardzo różny bo wielu było uczniów których chętnie pozbywano się z innych szkół.
    Do Liceum chodziłem do Kochanowskiego i zaraz po tym jak go przenieśli ją z budynku popijarskiego do nowo wybudowanego przy ul. Kilińskiego 25/27 .
    Było to w 1956r. W Wikipedii wymieniają nauczycieli którzy mnie uczyli, oraz dyrektora który był wujkiem mojego kolegi z klasy.
    Na studia poszedłem do Warszawy i już do Radomia nie wróciłem choć często go odwiedzałem (teraz już rzadziej)

  192. @Mag, Maciek

    Ty z Radomu, ja z Radomu
    Nic do tego nikomu!
    Bo my swoje wiemy
    I wam wypowiemy
    Czy fceta
    Czy nie fceta

    Pozdro. Pochwa tez.

    (To ostatnie dla wierzących. Najlepiej w gusła)

  193. maciek.g
    No to może „minąłeś” się w Konopnickiej z moją sporo starszą siostrą, która tam skończyła już żeńskie liceum w 1956. Pamiętam, że miała chłopaka z „Kochanowszczaka”. Ja zdążyłam przed wyjazdem z Radomia zaliczyć 4 klasy podstawówki, nr 6 na Słowackiego. Miałam tam koleżankę, która rodzice przenieśli z 28 szkoły z tych powodów właśnie, o których piszesz.
    Nie wiem jak jest dziś, ale liceum Kochanowskiego przez lata utzymywało się w rankingach najlepszych szkól w Polsce (olimpijczycy z różnych przedmiotów).
    Bywam w R. choć żadnej rodziny juz dawno tam nie mam, ale za to przyjaciółkę, z którą się znamy od siódmego roku życia. Aż trudno uwierzyć, że to przetrwało do dziś.

  194. Zaryzykuję proroctwo i przepowiem, że wrak oddadzą nam wtedy,
    gdy bedzie to powodować największe zamieszanie, a więc tuż przed wyborami.
    Generalnie najlepszą strategia byłoby poproszenie Rosjan, aby sami przetopili
    wrak na materiały wtórne.

  195. Orteq
    Fajny wierszyk, ale co do tego wszystkiego mają gusła?

  196. Wygląda na to, że twoja siostra była ze 4 lata starsza ode mnie, a to wtedy była przepaść. Ja w 1956 dopiero zaczynałem liceum w Kochanowskim.

  197. Mag (21:02)

    Gusła się maja do pochwa. To jest język pewnej sekty, dosyć licznej w POmrocznej.

    Gdy się spotyka dwóch funkcjonariuszy tej sekty, zazwyczaj ubranych w czarne sukienki, to się witają hasłem ‚pochwa’ i odzewem ‚walony’. To taki gryps tych meneli. Żyjących z ofiar składanych przez dobrych acz naiwnych ludzi. Przewaznie rydzykopodobnych. Zmieniające się rządy POmrocznej czynnie uczestniczą w tym procederze ogólnonarodowej żebraniny. Nazywanej czasem, dla zmyłki, Świętopietrzem

  198. wiesiek59 (16:47)

    „Nie tylko u nas zalegają emocje?..Może długość trwania traumy zależy od długości okupacji? Francuzi w Algierii siedzieli ze 100 lat?.”

    To by się mniej więcej zgodziło jak byśmy wzięli nasze emocje względem zachodniego sąsiada. Natomiast jak je tylko odniesiemy do sąsiada wschodniego, analogia bierze momentalnie w łeb.

    Wygląda bowiem na to, ze jedynymi „przykładnymi stosunkami” Polski z Rosja mogą być tylko te, co się wywodzą z pierdnięć Kasztanki. Inne nie załapują się na radarze. Ani smoleńskim ani żadnym innym

  199. Droga @ANCA_NELO (10.37 dnia 19.12.) – Ty jak coś napiszesz to żyć się chce na nowo, aż się prosi porównanie z tym bukietem kwiatów polnych, uzbieranych po drodze przed laty przez Wandę. Pogooglałem sobie dzisiaj jeszcze trochę w nadziei, że będę mógł coś zalinkować dla @maćka.g, ale nic z tego. Trzeba szukać „pomocy” u starszych radomiaków albo u plebana, z całą pewnością to wydarzenie ma odnotowane. W oficjalnych notkach tylko, kto był dowódcą albo Komendantem (chociaż też nie o wszystkich, o czym pisałem poprzednio !!).
    W to miejsce wygooglałem sobie lotnisko Babimost, siedzibę mojego pułku, moich przygód i mojej młodości. Okazuje się, że autor tej notki bazował na nieprawdziwych i nie kompletnych danych. Pisze on na podstawie listu pana Władysława Tomczaka, który z kolei swoje wiadomości oparł na informacji mojego kolegi po fachu -Jana CZOPA, który wraz z kilkoma innymi kolegami przybył był do Babimostu po rozwiązaniu pułku w Krakowie w równy rok po tym wydarzeniu. Chodzi mianowicie o bytność w Babimoście św.p. Jyrija GAGARINA, honorowego pilota 45 plm OPK, któremu przypięto do munduru „gapę”. Nie prawdziwość informacji polega na tym, że Gagarina przywieziono do nas Ił-em 14-tym z 36 SPLT z Warszawy a nie jak informuje nas pan Władysław, przyleciał samodzielnie LiM -2 (dobrze, że chociaż nie napisał, że w asyście innych LiM -ów).Nie kompletność danych polega moim zdaniem na tym, że jeśli autor napisał, że w dniu 22 sierpnia 1992 roku pożegnano uroczyście sztandar pułkowy, to powinien był napisać, że również w sierpniu, ale roku 1958, 45 plm OPK sztandar otrzymał, który z rąk Dowódcy Korpusu OPK odbierał kpt. Malicki a następnie przekazał porucznikowi pilotowi, niżej podpisanemu, któremu asystował chorąży ? sztandarowy st. sierż. Brodowicz i ppor.pil. Andrzej Michałowicz.
    Jest jeszcze jedna nie ścisła informacja ?taktyczna? , że 45 plm OPK nigdy nie był brany pod uwagę w wyposażaniu naszego pułku w bardziej współczesne samoloty (jak piszę autor notki o moim pułku). Otóż, wiosną 1962 roku przebazowaliśmy się do Kamienia Śląskiego, ponieważ w Babimoście wydłużano pas startowy do 2500 m. Prace przeciągnęły się do listopada, Rosjanie dostarczyli nam MiGi ? 21 terminowo (wrzesień ?październik), które tymczasowo wylądowały w Krzesinach i na nasze nieszczęście, św.p. Rafał BULAK miał większe chody u przełożonych, bo załatwił, że tam pozostały !!! Zweryfikować tego nie można bo cała historia lotnictwa pisana jest jakby na nowo, często, jak w przypadku historii 45 plm OPK przez nie odpowiednich ludzi (jak się dowiedziałem historię tę pisało ówczesne, nasze t.zw. ?gumowe ucho? a ja akurat nie należałem do jego ulubieńców).
    P.S. : ponieważ pełniłem obowiązki szefa strzelania powietrznego pułku i miałem w dyspozycji komórkę do odczytywania filmów z fotokarabinów, jej szef robił często nam zdjęcia na lotnisku. Wyobraź sobie Droga @ANCO, że w tym samolocie z numerem bocznym 1429 siedzi niżej podpisany Czesław R. Chociaż to mi niechcący wynagrodzili. Jeśli trzeba będzie to mogę ?podrzucić? jeszcze inne zdjęcia w tym samym samolocie !!! Wyobraź sobie Droga @ANCO jeszcze i to, że po tylu latach, gdy oglądałem wygooglane zdjęcia, to uderzyło mnie coś, że gdzieś to już widziałem? 😆 ❗ ❓
    Podam link: http://www.historialotniskaBabimost.pl a tam:Polot ? Polskie Lotnictwo Wojskowe Babimost 2009 r. oraz Na lotnisku w Babimoście można znaleźć pamiątkę ? 27?
    Serdecznie pozdrawiam Ciebie, @Mag i @macieka.g , Czesław R.

  200. Orteq
    No to odetchłam.
    Te pozdro nie do mnie skierowane.

  201. Daruj te znaki zapytania, pod koniec pisania coś mi się pokickało i przerwałem „staruszkową” metode na usuwanie tych znaków zapytywania. Dasz sobie z tym rade. Czesław R.

  202. Szanowna mag!
    Pomyliłaś komisje badania wypadków lotniczych w obu swoich wpisach (19 grudnia, godz. 11:04 i godz. 17:25).
    – Komisja MAK to komisja rosyjska, działająca pod przewodnictwem p. Morozowa A. N., zastępcy Przewodniczącego MAK (nie p. Anodiny).
    – Komisja Badania Wypadków Lotniczych Lotnictwa Państwowego – KBWLLP to komisja polska, działająca pod przewodnictwem Jerzego Millera, ministra spraw wewnętrznych i administracji.
    To właśnie raport MAK w sposób profesjonalny i bezstronny, abstrahując od czyjejkolwiek winy, wskazał na stwierdzone obiektywnie lub bardzo prawdopodobne nieprawidłowości, które doprowadziły do katastrofy.
    Raport KBWLLP niestety w odniesieniu do okoliczności katastrofy nie był już tak bezstronny. Musiał jakoś usprawiedliwić nieodpowiedzialną wypowiedź Premiera na temat projektu raportu komisji MAK, oraz bronił honor generała, co nie powinno być przedmiotem zarówno badania wypadku lotniczego jak i treści raportu końcowego. W części dotyczącej nieprawidłowości lotniczych raport KBWLLP, które doprowadziły do katastrofy, wykazuje już wiarygodność, którą trudno rzetelnie kwestionować.
    Pisałem o tym kilkakrotnie na blogach POLITYKI, i nie tylko ja, ale także Antonius, Czesław i inni.
    Kontrolerzy lotniska Siewiernyj nie mieli prawa zamknąć lotniska dla statków powietrznych zagranicznych, które uzyskały zgodę właściwej władzy rosyjskiej na operowanie w rosyjskiej przestrzeni powietrznych, a taką zgodę wydano dla lotu PL101, zakończonego katastrofą.
    Takie prawo, zamknięcia lotniska, przysługiwało im jedynie w odniesieniu do rosyjskich samolotów wojskowych.
    Przesyłam ukłony.
    PS. W roku szkolnym 1944 / 45 byłem uczniem 1 klasy 339 (może źle zapamiętałem numer) Państwowego Gimnazjum i Liceum im. Tytusa Chałubińskiego w Radomiu. W tej klasie zaczynałem naukę jeszcze na tajnych kompletach, a nazwę mojej szkoły poznałem dopiero po wyzwoleniu (wg obecnie rozpowszechnianej przez IPN teorii, po zamianie okupacji hitlerowskiej na radziecką). W tym samym budynku, co nasza „buda” (tak wówczas w gwarze uczniowskiej nazywano szkołę) wtedy mieścił się Twój i maciekag ?Kochanowszczak?.

  203. Gdyby ktoś znał adres do maksa
    to proszę mu przekazac że w Polsce mówi się po polsku , po polsku tez drukuje się gazety w tym i Politykę.
    Czy ja muszę narażać swoje szare komórki by zrozumieć Hamerykańca z Biłgoraja / Mnie nie są potrzebne przedruki z tamtejszych popołódniówek.
    Jak będą mi potrzebne to sam poszukam i znajdę.

  204. @mag (10.29 dnia 19.12.) – czy nie chodzi przypadkiem o pana ppłka pilota CISIŃSKIEGO (pośmiertnie awansowany do stopnia pułkownika ??), Czesław R.

  205. Antonius
    19 grudnia o godz. 12:23

    Antonius & podobni,

    Postaram sie odpowiedziec na to, co dla ciebie i podobnych jest jasne.

    – kontrolerzy „na kursie na sciezce” , 50 m (Mus); (?)
    – samolot wali skrzydlem w brzoze, lamie sie brzoza i urywa czesc skrzydla, polbeczka; (?)
    – samolot rozwalony w drobny mak, wszyscy gina w katastrofie (?)
    – od poczatku, 15 min (sms Sikorskiego) po katastrofie przyczna katastrofy naciski i blad pilota; (?)
    – obydwie komisje MAK & Millera to potwierdzaja; (?)
    – samolot jest niszczony, ciety na mniejsze kawalki; (?)
    – teren katastrofy kilka dni po jest niwelowany; (?)
    – wrak samolotu umyty (swiadcza o tym zdjecia zrobione zaraz po katastrofie i pozniejsze), czesc lezy pod wiata czesc na plycie lotniska; (?)
    – wrak nadal w Rosji, poniewaz Rosjanie nadal prowadza sledztwo?,
    tylko wrak jak lezal tak lezy, nikt go nie sklada w calosc, a ma to miejsce w przypadku katastrof lotniczych; (?)
    – niejasne przyczyny smierci ludzi zwiazanymi z katastrofa (?)

    to sa w skrocie moje watpliwosci, moze ty i tobie podobni w sposob logiczny odpowiecie mi na moje watpliwosci – znaki (?)

  206. Kropkozjad,
    Tak kiedyś tam mieścił się Kochanowszczak , ale potem go przenieśli jak napisałem do nowego budynku i ja tylko do tego nowego chodziłem.
    Brat natomiast starszy o trzy lata uczył się w Chałubińszczaku w tym popijarowskim budynku i tam pamiętam, że WF’u uczył P. Wicherek który mówił „moja babka lepiej skakała jak miała 70 lat niż ty”. Był dobry w swym zawodzie i on był pierwszym nauczycielem który pokazał mnie technikę rzutu dyskiem. (wf’ista z Kochanowskiego jak się zorientowałem miał o tym blade pojęcie)

  207. max,
    Na to co napisałeś już padały wielokrotnie wyjaśnienia na blogu Paradowskiej , Kuczyńskiego, Passenta poszukaj to znajdziesz.

  208. zezowaty
    19 grudnia o godz. 23:18

    jesli mozesz laskawco to „max” nie „maks”,
    ja nie przekrecam twego nicka na „zez zbiezny”

    i dalej, wydaje mi sie ze nie naraziles za bardzo swoich szarych komorek na myslenie bo w Bilgoraju urodzil sie specjalista od kondomow i wibratorow;

    narażać swoje szare komórki by zrozumieć Hamerykańca z Biłgoraja

  209. maciek.g
    19 grudnia o godz. 23:42;

    maciek.g,
    jesli mozesz, prosze nie osdylaj mnie do wyjasnien, gdzies, kiedys i przez kogos, po prostu odpowiedz mi na te pytania?

  210. mag
    19 grudnia o godz. 17:25

    mag,

    Klich sam powiedzial ze Rosjanie nie dostarczyli mu wszystkich potrzebnych informacji, powiedzial ze na poczatku wspolpraca byla wzgledna, a pozniej ze to sie zmienilo, dlaczego?

  211. max
    20 grudnia o godz. 0:01
    Ja spróbuję odpowiedzieć na te wątpliwości, co do których nie miałam wątpliwości od samego początku;
    – samolot rozwalony w drobny mak, wszyscy gina w katastrofie (?)
    … W katastrofach samolotowych to jest standard; nikt nie wychodzi żywy a samolot rozbija się w drebiezgi. Nie bywa inaczej. To statystyka.
    ;
    – od poczatku, 15 min (sms Sikorskiego) po katastrofie przyczna katastrofy naciski i blad pilota; (?)
    … A ja, jako osoba znająca się co nieco na organizacji pracy i odpowiedzialności za wywiązywanie się z powierzonych obowiązków, przewidywałam, że do katastrofy dojść po porostu musi! Wskazywały na to ciągłe, głupie błędy w organizacji przeróżnych wydarzeń – od proporczyka na prezydenckiej limuzynie, co to go odwrotnie zamocowano, do wystawienia prezydenta Kaczyńskiego na bezpośredni ostrzał w czasie jego sławnej wizyty w Gruzji. Jak to możliwe, że znalazł się na linii frontu, odcięty od własnej ochrony. Gdzie był wtedy BOR? Może ktoś pamięta?
    Taki bałagan – że nie będę używała wyrazów – to tylko na dworze prezydenta Kaczyńskiego! O kolejnych, błyskawicznych awansach płk. Błasika nie wspominam, bo i po co?
    To się musiało skończyć katastrofą, ale czemu aż taką!!!
    ,
    – obydwie komisje MAK & Millera to potwierdzaja; (?)
    … Pracowały chyba na tych samych dokumentach?
    ,
    – samolot jest niszczony, ciety na mniejsze kawalki; (?)
    … samochód po wypadku też bywa cięty, aby wydobyć tych, co pozostali w środku.
    ,
    – teren katastrofy kilka dni po jest niwelowany; (?)
    … Chyba teren był wielokrotnie przekopywany, to i wyrównać należało?
    ,
    – wrak samolotu umyty (swiadcza o tym zdjecia zrobione zaraz po katastrofie i pozniejsze), czesc lezy pod wiata czesc na plycie lotniska; (?)
    … A nie padał przypadkiem pod Smoleńskiem jakiś deszcz? Nie od razu osłonięto wrak, no to go nieco spłukało… Niemożliwe?
    ,
    – wrak nadal w Rosji, poniewaz Rosjanie nadal prowadza sledztwo?,
    … No i jak długo Polacy będą wysnuwać kolejne teorie, tak długo święte szczątki będą pozostawały tam, gdzie są, bo Rosjanie też będą chcieli badać, czy jakieś kolejne okoliczności się nie pojawią.
    A tak nawiasem mówiąc – co z dokumentacją katastrofy gibraltarskiej? Kiedy Anglicy oddadzą dokumenty i dowody rzeczowe, jeśli takie są w ich posiadaniu?
    ;
    Starałam się wypowiadać jedynie w kwestiach, gdzie nie trzeba specjalistycznej wiedzy, wystarczy zwykłe oczytanie, pewna orientacja w otaczającej nas rzeczywistości i zdrowy rozsądek.
    Z pełnym szacunkiem dla innych poglądów, dla mnie nie zrozumiałych.

  212. Widzę, że z rozpędu zdegradowałam generała do pułkownika…
    No… nie znam się na szarżach…. chyba że słownych! Wtedy – proszę bardzo 😀
    Czesławie!
    Jak niewiele potrzeba, żeby ktoś się uśmiechnął 🙂
    Z dużą radością czytuję twoje opowieści lotnicze – prawie jak kiedyś Janusza Meisnera 🙂
    … No może troszkę przesadziłam, ale te polne kwiaty mi zapachniały 🙂
    Takie niby drobne wydarzenia niejednokrotnie zapadają w pamięć na zawsze.
    Ale link się nie otwiera i nie wiadomo, jaki byłeś przystojny 😥

  213. Wiele tu napisano! Ja wiem jedno! Boże broń przed powrotem wraku! Uaktywnią się wszelkie”siły mocy”. Nota bene- najbardziej o niszczeniu wraku krzyczą podobni tym ,którzy znaleźli fragmenty, przywieźli je do Polski i przekazali do umieszczenia ich w kościołach,w ołtarzykach „martyrologii’ narodu polskiego. Boże broń… świetny artykuł! Brawo!

  214. ANCA_NELA
    20 grudnia o godz. 1:20

    ANCA_NELA,

    polecam:

    crash landing TU 154M
    http://www.youtube.com/watch?v=hzWCmyGqulQ

    TU 204
    http://www.liveleak.com/view?comments=1&i=c69_1269280668

  215. „? W katastrofach samolotowych to jest standard; nikt nie wychodzi żywy a samolot rozbija się w drebiezgi. Nie bywa inaczej. To statystyka.”

    – dla „statystyki” zalaczylem wczesniejszy wpis z linkami katastrof TU 154M i TU 204, mozesz sama sprawdizc ile osob zginelo w tych 2 katastrofach i jak wygladaly samoloty po tych katastrofach;

    „? samochód po wypadku też bywa cięty, aby wydobyć tych, co pozostali w środku.”

    – mijasz sie z prawda, to robiono znacznie pozniej tam juz nikogo nie bylo;

    „? Chyba teren był wielokrotnie przekopywany, to i wyrównać należało?”

    -przeciez w dalszym ciagu prowadzone jest sledztwo?;

    „? A nie padał przypadkiem pod Smoleńskiem jakiś deszcz? Nie od razu osłonięto wrak, no to go nieco spłukało? Niemożliwe?”

    – wyobraz sobie, ze masz samochod upaprany w blocie i pada deszcz,
    tak, deszcz splucze „nieco” blota, ale brud pozostanie, samochod/samolot nie bedzie sie swiecil jak wyprany szamponem i wypastowany, a tak wygladal na zdjeciach zamieszczonych w polskiej prasie, mozna bylo sie przejzec jak w lusterku;

    masz moje odpowiedzi na to co probowalas mi wytlumaczyc, czyli dalej pozostaja one bez odpowiedzi (?)

    prosze dodaj jeszcze do tego probki pobrane przez polska prokurature, wyniki badan po 1/2 roku, w kazdym szanujacym sie laboratorium potrzebny jest na to 1 dzien i laboratorium tylko potwierdza to co wczesniej wykazaly instrumenty;

  216. max
    20 grudnia o godz. 2:14

    ANCA_NELA
    20 grudnia o godz. 1:20

    ANCA_NELA,

    polecam:

    crash landing TU 154M
    http://www.youtube.com/watch?v=hzWCmyGqulQ

    prosze posluchaj, 81 osob przezylo, nikt nie zostal ranny!

    TU 204
    http://www.liveleak.com/view?comments=1&i=c69_1269280668

    w samolocie tym bylo tylko 8 czlonkow zalogi wszyscy przezyli;

  217. ANCA_NELA,

    2 komentarze z ta sama trescia czekaja na moderacje;

    jesli bedzie problem to mysle ze znajdziesz sama na YouTube crash landing TU 154M przezylo 81 osob i drugi TU 204 tylko 8 osob (zaloga) na pokladzie i wszyscy przezyli chociaz 2 z nich byly ciezko ranne;
    to tez „statystyka”

  218. Maxie,

    Proszę doceń wysiłek ANCA_NELI, dobrze? Nie zwróciłeś uwagi ile ona sobie snu zerwała żeby ci odpowiadać na twoje paranoidalne pytania?

    Kiedyś się mówiło, ze świrem się nie zostaje, świrem trzeba się urodzić. Czy to możliwe żeby wszystkie świry smoleńskie już się takimi narodzili? Wiem na mur asfalt, ze czołowy świr smoleński, Macierewicz Antoni, takim jest od urodzenia. Prezes na pewno świrem jest przynajmniej od czasu kradzieży księżyca i sypania potłuczonym szkłem. Ale co z wszystkimi pozostałymi?
    Pytania te są jak najbardziej do ciebie kierowane, drogi Maxie. Zakładam, ze jeszcze nie spisz

  219. Jeszcze inny przykład świrowania mi się przypomniał

    http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Radoslaw-Sikorski-po-rozmowach-w-Moskwie-trudne-kwestie-ws-katastrofy-smolenskiej,wid,15185307,wiadomosc.html?ticaid=1fbad&_ticrsn=3

    „- Proszę stronę rosyjską o zrozumienie, dlaczego ta sprawa jest dla nas tak ważna, o wyobrażenie sobie, gdyby to rosyjski samolot z prezydentem, pierwszą damą i przywództwem sił zbrojnych rozbił się za granicą, na przykład w Stanach Zjednoczonych – oświadczył minister Sikorski.”

    Radek Talib Sikorski każe Rosjanom wyobrażać niewyobrażalne. Czegoś takiego jak kaczystowski poroniony lot na Smoleńsk nie wolno kazać wyobrażać nikomu! I jeszcze do siebie, na dodatek, odnosić. Ludzie!

    Jeśli Pierwszy Dyplomata RP nie widzi jakim kretynizmem było pisowskie parcie na Smoleńsk 10-go kwietnia, to jak można się dziwić Macierewiczowi czy Maxowi? Snującymi swoje świrowe teorie zamachowe?

    To było wcielanie w życie bajki o kradzeniu Księżyca. Bajka w życie wcielana bardzo rzadko ma dobre zakończenie. Minister Sikorski najwyraźniej zapomniał o tym

  220. Dla max-a
    No tak powalcz jeszcze o tego X , tylko czemu mam sobie głowę zawracać facetem co po polsku swego miana napisać nie potrafi.
    Widocznie – jak sam stwierdził śmierdzi mu TA SZELESZCZĄCA MOWA.
    A co do twych wiadomosci to są tyle warte co wiedza o wynalazcy kondoma a i wibratora też – ty nawet tego nie wiesz i chcesz dyskutować o katastrofach lotniczych.
    Może ktoś i potraktuje ciebie poważnie jak stara się to robic w dobrej wierze ANCA-NELA ale dla reszty to jesteś ĆMĄ przysłana tu na zamówienieby budzić upiory i wszystko sprowadzać do fekaliow i sex-badziewia.
    Baw sie tym nadal

  221. Oj ty max!
    Tak się zacietrzewiłeś, że trudno ci tłumaczyć, bo nie ma takiej możliwości, żeby trafiło do przekonania. Ale mam drobną satysfakcję, że nie próbujesz mnie przekonać do tego, że w kancelarii i otoczeniu prezydenta Kaczyńskiego pracowali wysokiej klasy profesjonaliści, przestrzegano procedur i zapewniano Pierwszemu Obywatelowi Polski należytą ochronę. Że liczył się profesjonalizm, nie osobiste sympatie i animozje.
    ;
    Co zaś do mijania się z prawdą…
    ?? samochód po wypadku też bywa cięty, aby wydobyć tych, co pozostali w środku.?
    – mijasz sie z prawda, to robiono znacznie pozniej tam juz nikogo nie bylo;
    … A nie pomyślałeś, że choć tam już NIKOGO nie było, to jednak było tam COŚ, co po nich pozostało… Nie chcę wchodzić w szczegóły, ale pomyśl, że tam zostało to, co mogło pozostać po przemieszaniu wyposażenia samolotu ze szczątkami niemal setki jego pasażerów. Każdy szczątek się liczył, rodziny upominają się o każdy kilogram…
    ;
    Dam już sobie i tobie spokój…
    Ale mam prośbę; nie odsyłaj mnie do przeróżnych źródeł z you tube na czele, abym se poczytała. Masz argumenty, to je przedstaw.

  222. prosze dodaj jeszcze do tego probki pobrane przez polska prokurature, wyniki badan po 1/2 roku, w kazdym szanujacym sie laboratorium potrzebny jest na to 1 dzien i laboratorium tylko potwierdza to co wczesniej wykazaly instrumenty;
    ;
    Rzeczywiście, na zbadanie, opisanie i wydanie opinii o JEDNEJ próbce wystarczy jeden dzień. Może by tak przemnożyć ilość próbek do przebadania, uwzględniwszy przy tym wydolność sprzętu w specjalistycznych laboratoriach, liczbę fachowców od badania tychże próbek oraz ich opisywania? Parę dni temu słyszałam właśnie takie argumenty, wygłoszone przez eksperta, któremu zadano pytanie; czemu aż tak długo mają trwać te badania? No i wyliczył, że nie krócej niż owe pół roku. Bo wyniki badań mają być tak udokumentowane i opisane, aby się nie znalazł kolejny ekspert za oceanem, który powie, że są one nic nie warte.
    Co nagle, to po diable…

  223. Czesław
    Sprawdziłam. To nie był pplk. Cisiński, bo ten zginął w wypadku lot. w 1987.
    W wypadku, o którym pisałam, w trakcie pokazów na Air Show w 2007 zderzyły się dwa samoloty podczas ewolucji akrobatycznych, a dokładnie przy wykonywaniu tzw. rozety. Jeden z nich pilotował pplk Leon Marchelowski. On właśnie był twórcą i szefem Zespołu Akrobatycznego AZL Żelazny. To miał być jego pożegnanie z lotnictwem akrobatycznym.
    Podobnie jak Ance_neli nie udało mi się otworzyć tego linku. Podaj może inny.

  224. Czesław
    Przepraszam, nie Leon tylko LECH MARCHELEWSKI

  225. Bardzo dobra analiza kwestii wraku. Lekko ironiczna, ale czyż nie celna? A przecież wrakiem lub raczej jazgotem wokół wraku można też dobrze przykrywać bieżące, znacznie trudniejsze problemy ot choćby bezrobocia wśród młodych, kryzysu w UE lub polskich problemów demograficznych. Temat jest bardzo nośny politycznie.

  226. ANCA_NELA
    20 grudnia o godz. 9:19,

    „Rzeczywiście, na zbadanie, opisanie i wydanie opinii o JEDNEJ próbce wystarczy jeden dzień.”

    – mylisz sie, wiem co pisze/mowie, jedna osoba moze przeanalizowac 12 probek uzywajac High Performance Liquid Chromatograph (HPLC);

  227. ANCA_NELA
    20 grudnia o godz. 8:58

    ANCA_NELA,

    „Tak się zacietrzewiłeś, że trudno ci tłumaczyć, bo nie ma takiej możliwości, żeby trafiło do przekonania.”

    mylisz sie, ja zadalem pytania, na ktore nie potrafisz logicznie odpowiedziec, to co piszesz to nie ma najmniejszego sensu,
    widzialem filmy i zdjecia;

    linki ktore podalem na YouTube mowia same za siebie wystarczy otworzyc i zobaczyc, wtedy mozesz napisac cos rozsadnego.

  228. Drpoga @ANCO_NELO (1.36 dnia 20.12.) – trzeba na Googlu wystukać :
    http://www.historialotniskaBabimost.pl a nie iść na „łatwiznę” i sobie klikać gotowca.
    Ja to wynalazłem przypadkowo zadając wujkowi googlowi różne pytania. Na tej stronie to znajdziesz (chodzi o samolot z pilotem w kabinie).
    Pozdrawiam Czesław R.

  229. max – przeinaczasz, kombinujesz i przypisujesz mi coś, czego nie napisałam. Nieładnie!
    Skoro wiesz co mówisz/piszesz, to uświadom mnie i parę innych osób, podając dane, wynikające z wyliczenia; ilość pobranych próbek, dostępność specjalistycznej aparatury (ona chyba ma jakieś zadania do wykonania, oprócz badania smoleńskich szczątków???), czas przebadania przeciętnej próbki + czas niezbędny na opis wyników i wnioski a to przemnożone przez ilość przeprowadzonych badań, ich opisów, wyników, oceny i podpisania przez odpowiedzialnych ekspertów i t.d. i t.p. Sam wiesz, ale udajesz Greka.
    Fryzjer na ostrzyżenie twojej głowy – przyjmując, że masz jakieś włosy – potrzebuje 20 minut. Ile minut potrzeba na ostrzyżenie 250 mądrych głów?
    Przepraszam… mój tata mawiał, że na mądrej głowie włos się nie utrzyma.

  230. zezowaty
    20 grudnia o godz. 8:09

    juz ci napisalem, ja twojego nicka nie czepiam sie, mam taki jaki mam.

    nie wyciagaj zbyt pochopnie wnioskow, bo osmieszasz sie;

    i tak, napewno w kulturze osobistej do piet nie dorosles pani ANCA_NELA.

  231. ANCA_NELA
    20 grudnia o godz. 10:56

    ANCA_NELA,

    „przeinaczasz, kombinujesz i przypisujesz mi coś, czego nie napisałam. Nieładnie!”

    jesli takie Pani odniosla wrazenie to przepraszam, to nie bylo moim celem, prosze mi uwierzyc niczego nie kombinuje.

    Odnosnie informacji ktore podalem na temat HPLC, to nie jest tak jak Pani pisze, mozna to sprawdzic, polecam internet, najlepiej samemu, bo wtedy nie bedzie ze ja cos kombinuje.

  232. Droga @ANCO_NELO (11.02 dnia 20,12,) – musisz na wujku GOOGLE wystukać, tak jak podałem : http://www.historialotniskaBabimost.pl jako jednym słowem a tam temat Polot – Polskie lotnictwo Wojskowe lotniska Babimost 2009.
    Musi byc zdjęcie MiG-a nr 1429 z p[ilotem w kabinie. To co Ty wystukałas takze miałem, ale nie o tą strone chodzi. Spróbuj jeszcze raz, przepraszam za trudy – Czesław R.

  233. Szanowna pani Smolensk Wrak to jest molestowanie społeczne.Od kilku lat nie moge ddoprosic sie tematu w sparwie Swiateł odblaskowych na ubraniach tu jest problem a nie Smolensk Smolensk
    http://okres-prl.blog.onet.pl/2012/12/01/jeden-pilny-problem-sznowni-poslowie-kiedy-beda-obowiazkowe-odblaskowe-swiatelka-na-ubraniach/..
    Pozdrawiam Życze Wesołych swiat

  234. Wpisałam, jak podałeś Czesławie, ale wujek Google odesłał mnie na drzewo 🙁
    Nie udało mu się wyszukać podanej strony 🙁
    A wstawiłam metodą kopiuj/wklej, więc o pomyłce nie ma mowy.
    Ty się chyba ukrywasz 😉
    ;
    max…
    HPLC interesuje mnie mniej, niż średnio. Przepraszam, jestem szczera.

  235. Droga @ANCO_NELO (11.38 dnia 20.12.) – wyszukałem jeszcze jeden link :
    http://www.polot.info/?a=3000001 Przypominam ma byc zdjęcie z nr bocznym 1429. Próbowałem to zdjęcie przenieść na blok Paradowskiej, ale nie wyszło, jestem za słabo wyszkolony chyba

  236. Czytając dyskusję o katastrofie Tu-154 proponuję, aby Maxa zrobić szefem grupy eksperymentalnej, która dokona własnoręcznie wybuchu trotylu w jednym ze złomowanych samolotów. Wojsko używa takiego zużytego sprzętu do ustawiania na poligonach, do których piloci strzelają rakietami lub obrzucają bombami (super ćwiczenia dla pilotów, ale także dla obserwatorów stojących na wieży dowódcy ćwiczeń) nie powinno więc być kłopotów ze znalezieniem odpowiedniego obiektu do wysadzenia.
    Co zrobić? Ustalić jak duży ma być ładunek trotylu. Nie pamiętam już ile waży podstawowa kostka, ale myślę, że eksperci Macierewicza podadzą nam wagę ładunku, który ich zdaniem eksplodował w Tu-154. Do tego zaproszona telewizja Trwam uwieczni wszystko i przekaże wiernemu ludowi smoleńskiemu wynik eksperymentu. Następny krok to porównanie obu wraków.
    Przypuszczam, że Ministerstwo Obrony powinno spełnić nasze życzenia.
    Pozdrawiam wybuchowo.

  237. JKJK
    zakładasz, że max nie tylko „wybuchnie” ten trotyl, ale będzie też chętny zasiąść w wysadzanym samolocie?
    Bo jak nie, to skąd potem wziąć materiał porównawczy do ekshumacji?
    🙄

  238. GajowyM
    Wsadzi się manekina z czujnikami, tak jak w samochodach. Ja widzę inny problem. Komu wsadzić kostki do kieszeni i gdzie tak nafaszerowanego posadzić, aby Macierewicz niczego nie kwestionował. Skoro jego „specjaliści” robili symulacje komputerowe, dlaczego nie poprosić ich, aby sprawdzili je w rzeczywistym wybuchu. Mali chłopcy lubią wybuchy. Pamiętam jak z kolegami do tego celu wykorzystywaliśmy saletrę amonową. Co z czym się mieszało, nie powiem, bo po co? Prawie w każdej kiełbasie jest jej sporo, co także pokazały czujniki prokuratorów.
    Wybuchowa kiełbasa?? Teraz pomyślałem, czy właśnie nie ten trop powinni wziąć na tapetę śledczy?? Niech sprawdzą, może wybuch był kuchni samolotu?
    Co Ty na to??
    Pozdrawiam

  239. Na pewno mieli ze sobą kanapki, a dzisiejsze szynki to prawdziwe bomby chemiczne 🙄
    Saletra amonowa albo kalichlorek, cukier, siarka… To se ne vrati, ale to może i lepiej…
    Ze wspomnień przedwojennego łobuza:
    „Gdy policjanci zapytali dozorczynię, czy nie wie, kto strzela, ta dopiero wyjechała na nich z twarzą:
    – A czy to ja jestem do pilnowania, kto strzela? A pilnujta ich sobie sami! To jak ja mogę raz w roku pospać sobie, bo nie muszę zamykać bramy, to myślita, że będę pilnowała, kto strzela? A zresztą niech sobie chłopaki postrzelają – tradycja!
    I znów, jak zwykle, kłopot z nowymi. W naszym domu na parterze zamieszkała nowa lokatorka, której też zaczęło przeszkadzać strzelanie. Zaczęła kapować, kto strzela. Złapaliśmy jedną bombę i rzuciliśmy pod jej okno. Zrobiło się jasno jak przy magnezji. Baba klnie, my się cieszymy- i zabawa na całą kamienicę. Położyłem drugą bombę na kamień, przytrzasnąłem głazem – wybuch! W uszach zagwizdało, rozdzwoniło się, znów poleciała jakaś szyba, ale tego już nie słyszałem, bo znów ogłuchłem.
    – „Nowa” płacze! – wrzasnął mi do ucha Mały.
    – No to dajmy już jej spokój, niech i ona ma święta.
    Tak więc płacz jednej baby przerwał wesołą rozrywkę lokatorom całej kamienicy i wreszcie ogłuszeni, z postrzępionymi spodniami wróciliśmy do domu.
    W domu matka powiedziała mi, że rozmawiała z policjantami. Tłumaczyli się, że im by to strzelanie nie przeszkadzało, ale w komisariacie urywały się telefony z wymyślaniami i pytaniami: „Gdzie jest policja? Jak można na coś takiego pozwalać?”

    W niedzielę wieczorem, siedząc przy świątecznej zakąsce, zastanawialiśmy się nad dziwną naturą ludzi, którym nie podobała się taka piękna tradycja, obchodzona uroczyście każdego roku. Lokatorka z parteru, „nowa” której strzeliłem pod oknem, mówiła do jednej sąsiadki:
    – Tak, moja pani, byłam w kościele na rezurekcji i modliłam się do Pana Boga, zeby tych s…synów szlag nareszcie trafił za to, że strzelali mi pod oknem i całą noc nie dali spać.”

  240. Optuje za doświadczalnymi wybuchami. Nie używałem nitrogliceryny, ale proch strzelniczy o nieznanym mi składzie cząsteczek wysokoenergetycznych z rozbitych pocisków armatnich małego kalibru oraz własnoręcznie zmieszany nadchloran potasu i czerwony fosfor lub cukier. Chemikalia z zestawu szkolnego z Cezasu. Wspaniałe efekty – duży kamień rozpieprzony i dwa dni nic nie słyszałem, choć rzucałem drugi kamień z daleka, aż trafiłem na mieszankę, zawiniętą w papier. Trzeba uważać, bo kolega powierzył mieszanie uczniowi i ten stracił kilka palców. Ja kazałem się wszystkim schować pod ławkami, odrobinę włożyłem w rowek kawałka szyny kolejowej i „pierdut” młotkiem (w ciemno), bo też nurkowałem pod stołem. Wszyscy się cieszyli tylko mi wyrwało trochę młotek z ręki, ale ofiar nie było. Dzieci z pewnością zapamiętały, jak się zachowują cząsteczki wysokoenergetyczne. Teraz są staruszkami i się śmieją z teorii zamachowej.

    Maxowi proponuję TNT, może poradzić się braci Kowalczyków – znają się na tym.

  241. 14KMnO4 + 4C3H5(OH)3 –> 7K2CO3 + 7Mn2O3 + 5CO2 + 16H2O

    Też widowiskowe……

  242. Światła odblaskowe.
    Ja się ich nie domagam (inny Andrzej), żeby było jasne. Nie zgadzam się, żeby ludzi przerabiać na niemyślące stworzenia. Od tego człowiek ma rozum, żeby wiedział, jak poruszać się po drogach, kiedy jest zła widoczność.
    Od odblaskowych ubrań jest niedaleka droga, żeby piesi chodzili wyposażeni w reflektory świateł mijania. Polscy politykierzy są zdolni takie „prawo” uchwalać.
    Uczyć, uczyć i jeszcze raz uczyć od przedszkola, jak się zachowywać w określonych sytuacjach. Zamiast religii, która powinna wrócić tam skąd przyszła.

  243. Skoro wspominamy strzelanie, to pamiętam jak wykorzystywaliśmy do tego karbid i puszkę z dziurką. Trzeba było pamiętać, aby nie czekać zbyt długo po zamknięciu karbidu w puszcze, po uprzednim napluciu na niego. Zbyt długie czekanie kończyło się rozerwaniem puszki. Huk był, ale ręka była trochę pocięta. Wprawdzie karbid nie jest już tak łatwo dostępny (kiedyś na każdej budowie była wytwornica acetylenu) ale niech Macierewicz sprawdzi, czy ktoś nie podrzucił do samolotu czegoś takiego. Wykrywacze materiałów wybuchowych na pewno nie są wyskalowane na acetylen. A Rosjanie to przebiegły naród i mogli w czasie remontu coś podłożyć. Tylko kto w takim razie na karbid nasikał?
    Słaby punkt mojej teorii. Trzeba pomyśleć o innym. Przecież nie może być tak że pan Kaczyński nie ma już więcej pomysłów.
    Pozdrawiam młodych (kiedyś) eksperymentatorów.

  244. @Andrzej /20 grudnia o godz.11:29/

    Problem, o którym Pan pisze, został dostrzeżony przez posłów SLD.
    http://www.kpsld.pl/inicjatywy-kp-sld/projekty-ustaw/grudzien-2012/182-projekt-ustawy-o-zmianie-ustawy-prawo-o-ruchu-drogowym

    Rysta.

  245. Koleżankom Komentatorkom i Kolegom Komentatorom skleiło się Boże Narodzenie z Ukrzyzowaniem Boga. Mnie strzelanie kojarzy się z porannym strzelaniem a nie z cichym zabłyśnięciem supernowej.

    Niech Was Mahalia ustawi na własciwej scenie …

    Mahalia Jackson – Oh, Holy Night! Merry Christmas!!!!! – Craciun fericit!!!!!

    http://www.youtube.com/watch?v=SGxAwDIW5iY&feature=artist

  246. Szanowni blogowicze !! – Ładnie to tak, by wszyscy na jednego ❓ Drogi @maxie, idę tobie z odsieczą z innym tematem, bo Ci nieco ?przerośnięci? blogowicze gotowi naprawdę ciebie namówić na jakiś wybuchowy eksperyment.
    Nasz minister SZ oświadczył, że ucieszymy się dopiero, gdy wrak trafi do Polski . Takimi słowami Radosław Sikorski odniósł się do wypowiedzi prezydenta FR Putina na dorocznej konferencji prasowej a różnych reporterów i dziennikarzy było na sali chyba z tysiąc, między innymi w sprawie przekazania Polsce wraku Tupolewa ze Smoleńska. I dalej oświadczył, że konsekwentnie działamy i zauważamy nowy ton w wypowiedziach władz rosyjskich, ale ucieszymy się dopiero gdy n a s z wrak Tu-154 M trafi do Polski .
    Wszyscy hurmem obśmiewamy ministra SZ, że wystawia nas na pośmiewisko w Europie i nie tylko, bo na tej konferencji widziałem również dziennikarzy skośnookich z tymi zabiegami o zwrot wraku, namawiając UE do pomocy, potem po narobieniu szumu jedzie do Moskwy na rozmowy z Ławrowem. Też się z tego śmiałem, ale tylko do momentu gdy głos zabrał sam Putin i to na tak wielkiej konferencji prasowej. W tym momencie przestało to być śmieszne a zaczęło mnie pokazywać, że z tym kondominium nie jest tak do końca prawdą, przynajmniej jeśli chodzi o stosunki z Rosją !!! Zmusił samego Putina do tłumaczenia się z problemu, dlaczego to w tej chwili jeszcze nie mogą nam oddać tej kupy szajsu 😆 a co najważniejsze zakończył ostrzeżeniem, że w tej chwili nie jesteśmy zadowoleni z postawy rosyjskiego sąsiada i niech sobie nie myślą, że na tym poprzestaniemy!!! (to tak w domyśle!!).
    Dodatkowy dochód z tej sprawy to taki, że o ile zabiegi pary, Fotygi i Macierewicza w USA odbywały się w pełnej dyskrecji, bo przedstawiciele PiS-u nie byli pewni reakcji pani Sekretarz stanu USA, okazało się, że gówieno załatwili, o tyle minister Sikorski, jakby z góry będąc pewnym reakcji Rosjan, nadał swojej pielgrzymce w sprawie wraku jak największy rozgłos i dopiero pojechał, pokazując po drodze Kaczyńskiemu jak należy rozmawiać z tymi Ruskimi. Mam nadzieję, że na jakiś czas jazgot w sprawie zwrotu tego szmelcu przycichnie. 😆 ❗
    I to by było na tyle, serdecznie pozdrawiam, co pan na to panie @max ?? Czesław R.

  247. Hej strzelcy wraz!!!
    Syn mojej znajomej miał chyba 10 lat, kiedy to z kolegą spróbował zrobić petardę na nowy rok używając zeskrobanych łebków od zapałek, które wsypywali do szklanej fiolki po pigułach. Koleżanka zemdlała, kiedy milicja postawiła ofiarę wybuchu w drzwiach.
    Na pogotowiu wyjęli mu ponad 70 odłamków szkła z klatki piersiowej, koszulka chyba do dziś robi w domu za eksponat, choć sam strzelec już dobrze łysieje i ma synów w adekwatnym wieku. Na szczęście nie trafiło go w twarz, tylko w klatę i podbródek.
    Wyrosły mu tam jakieś włosy i nie ma problemu 🙂
    Wtedy się tłumaczył, że samo wybuchło mu w ręce….

  248. max
    ANCA-NELA ma swoja klasę i wątpie by jej było potrzebne protekcjonalne poklepywanie po ramieniu .
    Kobiety maja wrodzona inklinacje do opieki nad dziećmi we mgle // smoleńskiej równiez//.
    A to przecież to nie ja robilem z niej nawiedzoną i odpowiadałem sam na pytania przez siebie zadawane – taką metodę to stosował Wyszyński , podobna stosuje sie w radiu Toruńskim.
    a co do mnie to to również nie ja sprowadziłem dyskusje do poziomu rozporkowo-kondomowego.
    By sprawę zamknąć wystarczy pamietać że w Polsce mówi sie i pisze po polsku , a jeśli się komuś ta szeleszcząca mowa nie podoba to ma przeciez cały swiat przed sobą
    Droga wolna.
    Przepraszam mimowolnych CZYTACZY za temat i melodykę.
    uklony

  249. JKJK 20 grudnia o godz. 17:08,
    Antonius 20 grudnia o godz. 20:59,

    panowie, jesli z waszej strony to mialo byc dowcipne, to nie wiem w ktorym momencie mam sie smiac?
    ale nie zniechecajcie sie, poprobujcie, moze razem cos wybuchowego wymyslicie na maxa. 🙂

  250. Czesław,

    Dziekuje! Sczerze przyznam ze nie spodziewalem sie odsieczy,
    moze dlatego ze naleze do ludzi, co chadzaja w pojedynke.

    Rowniez serdecznie pozdrawiam i zycze milych i pogodnych Swiat oraz duzo zdrowia i wszelkiej pomyslnosci w Nowym Roku.

    max

  251. Droga @ANCA_NELO (18.58 dnia 20.12.) – Jasne ?! Tak sie sprawę załatwia. Jeszcze trochę a @max jadłby mi z reki. Zostaw @maxa w spokoju, on nie jest dla Ciebie godnym przeciwnikiem. Przy okazji wszystkiego najlepszego w Nowym Roku, bo jak widzę końca świata nie będzie a także zdrowych i wesołych Swiąt Tobie życzę z całego serca.
    Równiez @Antoniusowi, @Kropkozjadowi no i tobie drogi @maxie, pora spojrzeć na fakty realnie, bo to widzisz, źle się dzieje w PiS-ie skoro Brudzińskiemu marzy sie stołerk ministerialny. Niech się przeniesie do Platformy. Pozdrawiam wszystkich sympatyków, Czesław R.

  252. zezowaty
    20 grudnia o godz. 23:23,

    Nie wiem co chcesz ugrac, ale w swoich najlepszych dniach mialbys problem z moimi najgorszymi.

    A wiec do rzeczy skoro sobie tego zyczysz:
    czesci twego wywodu nie bede wogole komentowal bo i tak nie zrozumiesz, sam napisales „Czy ja muszę narażać swoje szare komórki by zrozumieć Hamerykańca z Biłgoraja” (zezowaty 19 grudnia o godz. 23:18), dalej piszesz „a co do mnie to to również nie ja sprowadziłem dyskusje do poziomu rozporkowo-kondomowego” ( zezowaty 20 grudnia o godz. 23:23), – a fe !!!, widzisz jaki klamczuch jestes, nie ja zrobilem wstawke o „Bilgoraju”.

    „zezowaty, 19 grudnia o godz. 23:18
    Gdyby ktoś znał adres do maksa…”

    – napisalem ci „jesli mozesz laskawco to ?max? nie ?maks?,
    ja nie przekrecam twego nicka na ?zez zbiezny?”,

    dalej piszesz: „zezowaty, 20 grudnia o godz. 8:09
    Dla max-a: No tak powalcz jeszcze o tego X , tylko czemu mam sobie głowę zawracać facetem co po polsku swego miana napisać nie potrafi. Widocznie ? jak sam stwierdził śmierdzi mu TA SZELESZCZĄCA MOWA.”

    – Sprobuje ci wyjasnic, bo widze ze myslenie cie boli, otoz czy powiemy „maks” czy „max” to jest wszystko jedno, nic nie „SZELESCI”! Panial?!
    ale moj nick jest „max” z „x” nie z „ks”.

    piszesz rowniez: „Widocznie ? jak sam stwierdził śmierdzi mu TA SZELESZCZĄCA MOWA.”

    – Nigdzie tego nie stwierdzilem/napisalem!!!
    dlaczego KLAMIESZ czy takie wychowanie wyniosles z rodzinnego domu? Sa moje wpisy/komentarze kazdy moze sprawdzic.

    – Co do „Droga wolna.”, nie badz smieszny, w tym wypadku nie masz nic do powiedzenia.

    Jesli czasem wtrace jakis zwrot w jezyku angielskim to TYLKO dlatego ze lepiej oddaje/podkresla to co chce przekazac, staram sie tego nie robic nagminnie.

    To tyle i az tyle, nie wysilaj sie Wasc na odpowiedz bo tylko dalej bedziesz sie kompromitowal.

    bez uklonow,

    max

  253. max
    Życzę ci świątecznie byś nie czuł się sekowany, wykluczany itp. Nic bowiem gorszego, niż robić z siebie ofiarę „nagonki” tylko dlatego, że ktoś ma inne opinie i poglądy niż ty.
    Skoro zawędrowałeś na ten portal, to chyba mogłes się spodziewać, że nie będziesz w większości, więc dialogi mogą być trudne.
    Na portalach salon24 czy wpolityce obowiązują znacznie surowsze zasady. Tam leming, którego ty jesteś przeciwieństwem wg ichnich standardów, jest brutalnie atakowany albo banowany.
    Tutaj (i powinieneś to docenić) blogowicze podejmują z tobą rozmowę na zasadach równości. Nawet jak komuś czasem puszczą nerwy, to nikt cię stąd nie goni.
    Co więcej, sporo osób okazuje ci tzw. chrześcijańskie, czyli wybaczające miłosierdzie. Nie ironizuję. Sam przyznałeś, że nie spodziewałeś się „obrony” np. ze strony Czesława.
    Anca Nela, Antonius, maciek.g, ja i wielu innych podejmowaliśmy wysiłki, by przekonać cię do zrewidowania twojego punktu widzenia chocby na temat katastrofy smoleńskiej.
    Problem tkwi własnie w specyficznym punkcie widzenia, czyli takim, który zakłada nieufność wobec faktów, jeśli te nie pasują do z góry założonych tez opartych wyłącznie na hipotezach.
    Nie jesteś specem ani od katastrof, ani od zamachów i dajesz się „uwodzić” manipulatorom od „zbiorowej wyobraźni”, którzy też nie są ekspertami w tych dziedzinach.
    Blogi Polityki tez się od ekspertów nie roją, ale wypowiadają się tu ludzie, ktorzy mają z racji zawodowych doświadczeń pojęcie o awiacji czy fizyce. A przede wszystkim kierują się zdrowym rozsądkiem, który podpowiada, że bez względu na okoliczności „wagi państwowej” (w Katyniu już czekają!) NIKT odpowiedzialny nie ryzykuje lądowania w gestej mgle na prymitywnym lotnisku.
    Spróbuj wczuc się w punkt widzena po drugiej stronie, czyli zapomnij na chwilę o mocno utrwalonych własnych przeświadczeniach. Może dotrą do ciebie LOGICZNE, a nie emocjonalne argumenty.

    Owszem, zdarzało się, że ktoś ci dpiekł, bo nie zdzierżył

  254. Czesław
    21 grudnia o godz. 1:48

    „Jeszcze trochę a @max jadłby mi z reki.”

    – hey, hey, ogonem nie merdam i uwazaj, bo moge ugrysc 🙂

    – chcialem napisac w poprzednim wpisie „pzyjemy, zobaczymy”

    max

  255. Szanowna Gospodyni & Szanowni Oponenci,

    pozwole sobie na blogu zyczyc Pani i Wam wszystkim
    zdrowych i pogodnych Swiat i wszystkiego njlepszego w Nowym Roku.

    max

  256. Max,

    Twoi oponenci tez się dołączajo do życzeń około świątecznych

    http://pinterest.com/pin/55521007877736315/

    Trzeba zawsze wiedzieć na której grzędzie bezpieczniej jest siedzieć

  257. Szanowna pani redaktor, ostatnio w poranku bardzo sie pani zastanawiala co zrobić z wrakiem, proste: przetopić i odlać wielkie serce Lecha albo kolejny krzyż na kolejny pomnik albo lepiej -tablicę z nazwiskami ofiar i przykręcic w jakimś mądrym miejscu. pozdrawiam Zdzich K.

  258. @max

    Szanowny max!

    Nie wiem co Ci się nie podobało w mojej radzie. To nie były kpiny! Kowalczykowie mieli bardzo duże doświadczenie z TNT, ja żadnego. Oni nawet wiedzieli jak mocno można podgrzać trotyl zamiast zupy w swojej kuchni, aby nie wysadzić siebie i rodziny kolegów przy ugniataniu trotylu do właściwego kształtu.

    GajowyM zaczął wspomnienia chłopięce z materiałami wybuchowymi, więc się włączyłem. Z karbidem przestałem, gdy kolega stracił oko. Podczas wojny brałem stary klucz – taki z głęboką dziurą , tam się wpychało proch lub coś podobnego, może tez zapałki – nie pamiętam. Wsadzało się gwóźdź do tej masy. Gwoźdź i klucz były związane sznurkiem. Potem zamach i uderzenie zestawem w coś twardego, np. słup ogrodzenia. Po wybuchu gwoźdź i klucz się rozdzielały i będąc na sznurku trzymanym w ręce zatoczyły koła i owinęły mi się dookoła ręki. To bardzo bolało i przestałem.
    Mając w podświadomości te przykre doświadczenia podobnie sobie wyobrażałem zachowanie samolotu, gdyby uderzył skrzydłem w pancerną brzozę, nastąpiłby obrót dookoła brzozy. Zapomniałem tylko w tej zarzuconej już hipotezie, że nie ma tego sznurka, czyli siły przytrzymującej obracający się samolot, choć dowcipni Rosjanie mogli go symulować, nawet wiem jak, ale wzorem prezesa nie powiem jak.
    Nie sądzę, aby dobra rada mogla kogoś obrazić!

  259. Maksowi czy max-owi
    Dat podawał nie będę bo i po co – kto czytał to wie
    Nic nie chcę ugrać bo niby od kogo
    A fakty są takie .
    – TY do blogu wprowadziłes pojęcie -SZELESZCZĄCEJ MOWY
    – ty oceniasz kto z domu wyniósł – jakie wychowanie
    -ty podnosisz poziom dyskusji na etap rozporkowy – kondom , wibrator.
    ty – zamartwiasz się o moja bolącą od myślenia glowa
    ty – bez swoje epitety przyklejasz innym i wciskasz jak dziecko do brzucha.
    A co do TWOJEGO NICKA i tego że anglicyzmy lepiej oddają treść Twej wypowiedzi to moze i prawda tylko że w moim słowniku nie ma czegoś takiego jak MAX , nic tu nie szeleści prawda ?
    Niemcy mówią że jak coś nie ma swego miana to nie istnieje.
    Niemcy to mądry naród.
    Więc co niby ja mam ugrać i od kogo od kogoś – czegoś co nie istnieje ? od kogos komu mowa//niby ojczysta // nie wyraża właściwie emocji ?
    – chcę aby język wyrażal co pomysli głowa – Słowacki, Julek mu chyba bylo, – pewnie się w grobie przewraca.
    No , no nawet rusycyzmy ci sie przypomniały – poliglota z ciebie- a może w TAMTYM języku potrafisz lepiej wyrażać swe emocje.
    więc efemerydo , nie musisz się klopotać moją kompromitacją.
    Lataj dalej ĆMO – to przecież prawie motyl , nocny co prawda i
    szkoda tylko ze następna fazą rozwojową jest pełzająca gasiennica.
    Uklony dla szykujących sie do Świąt

  260. M – m
    HEY < HEY tez lepiej brzmi po angielsku , prawda ?

  261. Zezowaty
    nie nerwujsia 😀
    „pełzające gąsienice” są fazą poprzedzającą rozwój wszystkich motyli – dziennych i nocnych, a te mogą być mniej lub bardziej okazałe. Nocne nie potrzebują tylu kolorów, więc natura oszczędza.
    Poliglota na tym blogu nie powinien razić 😉

  262. GajowyM.
    21 grudnia o godz. 10:10
    Ty mnie nie rozśmieszaj! Jaka poliglota?
    Jeśli w obcym mi języku angielskim wyraża się równie swobodnie, jak w znanym mi polskim…
    To ja dziękuję!

  263. Max,
    co jest niewłaściwego w propozycji, abyś zajął się organizacją grupy eksperymentującej z TNT ?Dzięki studiom na PW przez 4 lata + 2 obozy wojskowe ćwiczono nas w wysadzaniu różnych obiektów i stąd moja propozycja. Nic tak nie przekonuje jak własna eksplozja (co do skutków). Swoim wpisem nikogo nie miałem zamiaru rozśmieszać, tym bardziej Ciebie. A ironia? Gdy ktoś plecie bzdury o wybuchach nie mając o tym najmniejszego pojęcia, to co mi zostaje? Dyskusja? Strata czasu.
    Pozdrawiam

  264. ANCA_NELA,
    nie chcesz być rozśmieszana? 🙁
    A mówią, że śmiech to zdrowie 😉
    Chyba że się jest w sytuacji tego ciężko rannego, który na pytanie, czy bardzo go boli odpowiada:
    – Tylko wtedy, gdy się śmieję 🙄
    Mnie max bardzo rozbawił umytym i wypastowanym wrakiem, w którym mógł się przejrzeć jak w lusterku 😉

  265. GajowyM.
    Mnie tym wypastowanym wrakiem nie rozbawił, przyprawił jedynie o wzruszenie ramion „po prowansalsku”. Cudowny opis tego niewymuszonego gestu, wyrażającego całą gamę niezwykle skomplikowanych uczuć zamieścił Peter Mayle w jednej ze swych książek o Prowansji, gdzie zamieszkał powodowany ogromną sympatią a chyba i miłością do tego zadziwiającego miejsca na ziemi. Opisuje zarówno miejsca, jak i ludzi. Bardzo ciekawie i z taką dawką humoru, że chwilami trzeba książkę odłożyć 😆
    ;
    http://www.youtube.com/watch?v=pZesFCNMhUk&feature=player_detailpage
    A to mój prezent przedświąteczny – dla wszystkich uczestników blogu 🙂

  266. zezowaty
    21 grudnia o godz. 10:00

    zezowaty czyli zez zbiezny

    odpowiadam po raz ostatni,

    piszesz: „TY do blogu wprowadziłes pojęcie -SZELESZCZĄCEJ MOWY”
    moja odpowiedz, jestes patologicznym klamca!!! (zezowaty, 20 grudnia o godz. 8:09), dlaczego przypisujesz mnie to co sam piszesz?
    napisalem latwo sprawdzic.

    piszesz: „Lataj dalej ĆMO ? to przecież prawie motyl , nocny co prawda i szkoda tylko ze następna fazą rozwojową jest pełzająca gasiennica.”

    – czy chodziles na wagary jak w szkole byly lekcje biologii?

    – 1. cma tez jest motylem, a nie „prawie” motylem, a co do roznic to odsylam do literatury.
    -2. widze tez, ze masz braki w stadium rozwojowym owadow, cos fazy ci sie pomylily.

    Wniosek, masz braki w edukacji, ale nie martw sie, wszystko mozna nadrobic jak sie chce, na nauke nigdy nie jest za pozno, chyba ze powiesz „Czy ja muszę narażać swoje szare komórki by zrozumieć”, tak, jesli myslene sprawia ci problem, wtedy moze ktos z przyjaciol ci wytlumaczy.

    Napisalem juz wczesniej, nie kompromituj sie, a ty dalej swoje, nie wiem co i komu chcesz udowodnic, chyba ze swoja glupote?

    max

  267. GajowyM
    Dzięki , wiem że gąsiennice należy zostawiać ptakom , takie na przyklad kosy juz bywa że zaczynaja śpiewać o świcie.
    Może to tylko treningi , a moze przygotowanie na bielinki kapustniki?
    Poliglotów rosyjsko- angielskich czy odwrotnie mam w głębokim , należnym im poważaniu.
    Co do humoru to najlepsze numery skręcające widziałem w szpitalu wojskowym we Wrocławiu.
    Tym którym ”znudziła się” zasadnicza służba wojskowa udawało sie symulować SLEPĄ KISZKĘ .Były wiec trzy czy cztery takie sale kiszkowców i punktem honoru bylo przyjść na taką salę po operacjach i opowiadać kawały.
    W opowiadacza rzucano wszystkim co było pod ręką , raz nawet oberwał ordynator wchodząc na obchód po żartownisiu.
    Więc oby Święta nam zeszły z humorem.

  268. mag
    21 grudnia o godz. 2:08

    mag,
    Dziekuje!

    „Nic bowiem gorszego, niż robić z siebie ofiarę ?nagonki? tylko dlatego, że ktoś ma inne opinie i poglądy niż ty.”

    Fakty masz w ponizszych wpisach. Pozwole sobie pozniej wrocic do tego co napisalas, teraz wybieram sie na ryby, lubie lapac pstragi.

  269. – Ręce opadają. Ławrow zrobił z niego małego chłopczyka – tak Ryszard Kalisz skomentował w Radiu ZET próby odzyskania wraku Tu-154 przez Radosława Sikorskiego. Jego zdaniem szef MSZ rozpoczął rozmowy bez przygotowania merytorycznego, a prawo rosyjskie i międzynarodowe pozwalają na zwrot wraku do Polski.
    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,13089939,Kalisz_o_Sikorskim__Lawrow_zrobil_z_niego_malego_chlopczyka.html
    ===============

    Jak rzadko, nie zgadzam się z Kaliszem….
    Ławrow nie musiał robić z Radka chłopczyka.
    Radek dalej nim jest……

  270. @zezowaty
    21 grudnia o godz. 10:00

    Nie przyczepiaj się do MAX’a. Ten wyraz jest dobrze znany w Niemczech. Byłem z bratem MAX’a Schmelinga (Rudolfem) w jednym obozie jenieckim w 1945 roku, on jako jeniec armii amerykańskiej, ja jako uciekinier przed Armią Czerwoną.
    Mój prawnuczek też jest Maksio, a podczas odwiedzin rodziny w RFN znajomi córki mówią na niego MAX!

    PS
    Dla tych co nie znają Maxa Schmelinga – szczególnie dla posła Górskiego -” Max Schmeling był jedynym białym bokserem, który wygrał z czarnym superbokserem – nazwisko można wyguglować (Joe Louis) . Pojedynek rewanżowy, transmitowany na cały świat trwał niestety tylko kilka minut i MAX był znokautowany.

  271. Szanowna pani @mag (2.08 dnia 21.12.) – mój eksperyment psychologiczny z @maxem dowiódł, że jest to facet nie tyle złośliwy i mściwy, co potrzebujący współczucia i czasami zwykłego pogłaskania.
    Gdyby połączyć Twój wpis z moim z godziny 22.41 dnia 20.12. efekt byłby trwały a @max by znormalniał. Przyznaję, popełniłem błąd, bo chciałem się pochwalić @ANCE_NELI z moich osiągnięć terapeutycznych a przy okazji wykazać, że intencje moje nie do końca były szczere (przeczytaj mój wpis z 1.48 dnia 21.12.). S k u t e k , straciliśmy @maxa do końca. 😆 ❗ Teraz już wszelkie zabiegi resocjalizacyjne na nic !!! Węszył będzie zasadzkę w każdym zdaniu a moje, nawet te szczere, będzie przyjmował z rezerwą i niedowierzaniem. Panowie, pan @zezowaty i pan @GajowyM tylko dopełniają dzieła. Ja się wycofuję, nie nadaję się na „wychowawcę” tak opornego materiału.

    Droga @mag – obudziłem się w nowym – starym kalendarzu i koniec świata nie nastąpił (chociaż jakiś dowcipniś wynalazł miejscowość o nazwie KONIEC ŚWIATA i to w Polsce, okazuje się, że gdzieś na zadupiu też znali kalendarz Majów), zatem wszystkiego dobrego Ci życzę w nowym rozdaniu tej pięknej kuli ziemskiej i spokojnych Świąt oraz przydatnych prezentów świątecznych !! Czesław R.
    P.S. : teraz trzeba będzie oczekiwać powrotu bogów Nowego Tysiąclecia, bo Majowie zawiedli. Odkryto jakąś planetę („nie daleko Ziemi” – 12 lat świetlnych tylko!), na której możliwe jest życie, takie samo jak na Ziemi. Może to tam zamieszkują ci, co to nas sklonowali na swój wzór podobieństwo 250.000 lat temu, pobudowali różne „różne” cuda i polecieli „do domu” bożego zapowiadając powrót ?? Serdecznie pozdrawiam wszystkich , Czesław R.

  272. Wiesiek 59
    A ja się nie zgadzam ani z tobą, ani z Kaliszem.
    Utwierdził mnie w tym, o dziwo, Paweł Kowal, który MA pojęcie o meandrach dyplomacji w polityce zagranicznej. A do stracenia ma niewiele jako dysydent pisowski.
    Niezależnie od stanowiska Ławrowa, to że Putin raczył w ogóle dać głos w sprawie wraku, świadczy o tym, że Rosji zależy na jakims konsensusie z UE i tej „drobnej” sprawy smoleńskiej nie może traktować wyłącznie jako relacji polsko-rosyjskich, skoro Polska jest w UE.

  273. Antonius
    Co prawda to prawda – najlepiej sprawdzić samemu.
    Z Maxem Schmelingiem to chyba troche za pózno.
    Z wnuczkiem jesli reaguje na Maksa i Maxa to Ok.
    A radzil bym sprawdzić na własnej połowicy jak zareagyje na
    Mój motylku i
    Ty ĆMO MOJA
    Tylko lepiej było by eksperyment przełożyc na po świętach.
    No i co do Maxa // mówię tylko o Schmelingu// to los miał podobny do Gołoty – a przeciez to była tez ostatnia nadzieja białych.
    Więc zgodnie z Twoja radą przestaje się przyczepiac do twojego max-a
    uklony

  274. Czesław
    Drogi pilocie/lotniku
    Mam, mimo upływu lat, trochę dziecinny, ale nieustający podziw dla „skrzydlatych chłopaków”), stąd ta moja inwokacja.
    Może dzięki wakacjom na podradomskim Sadkowie, a póżniej lekturom Meissnera i innych asów lotnictwa.
    Co do maxa, mówiąc kolokwialnie, nie kładę na nim lachy, bo np. w odróżnieniu od kadetta, wyczuwam w nim gotowość do porozumienia. To oczywiste, że wzbudza się, gdy ktos go wyszydza i wtedy, ale tylko wtedy odpowiada agresją.
    Mnie z jego strony agresja nie spotkała, bo starałam się z nim „rozmawiać”, a nie obrażać go, choć dzieli nas chyba wszystko.
    Nie jestem jakaś świrnięta święta, co to każdego zrozumie i przytuli, ale po prostu tak mam, że niechętnie skreślam ludzi. Może to naiwność? A może nie?

  275. max i inni zainteresowani…..

    Żylicz i aspekt prawny.
    http://wyborcza.pl/0,107323.html

  276. Minister Sikorski jest żywym, chodzącym przykładem na trafność powiedzonka, że mężczyzna rozwija się do siódmego roku życia a potem już tylko rośnie…
    Moim skromnym zdaniem nie jest to definicja, dotycząca całego rodzaju męskiego, na szczęście! Jednak jak już się taki rodzynek trafi, to wystarczy za wielu 😉
    Jednak ten chłoptaś tak się podoba wszystkim, kolejnym premierom kolejnych rządów, bez względu na światopogląd, że w cichości ducha jestem za ukrytą opcją tej orientacji.
    Mam coś dla maxa!
    http://wyborcza.pl/1,75478,13088030,PiS_w_Bydgoszczy_pod_przykrywka_szpitalnego_kotla.html
    Co takiego ma w sobie PiS-owski narodek, że takie wpadki są na porządku dziennym od kancelarii Prezydenta Tysiąclecia aż po lokalne dziennikarstwo.
    Gdzie nie tknąć, to ten proporczyk odwrotnie ustawiony wisi i powiewa, aż fyrczy 😀

  277. O matko!!!
    FURCZY a nie fyrczy 🙁

  278. Szanowny panie @Wieśku59 (12.14 dnia 21.12.) – powinieneś wiedzieć, że realizowanie polityki to prowadzenie wojny metodami pokojowymi tak długo jak się da, bo potem pozostaje już tylko wojna!!! Można i odwrotnie, by nie rozpoczynać od wojny, to najpierw wykorzystać metody pokojowe …
    Poseł Kalisz, może i jest dobrym komentatorem prawa, konstytucyjnych potknięć kolegów posłów czy błędów adwokackich. Ale wybacz drogi @Wieśku 59, p o l i t y k to z niego żaden i dużo tracisz przez to, że chcesz się wpisać do drużyny Kalisza w krytykowaniu poczynać ministra SZ Radosława Sikorskiego. Nie będę powtarzał tego co napisałem o godzinie 22.41 dnia 20.12. ale jeżeli mówimy o krytyce polityki zagranicznej RP (którą kreuje Sikorski właśnie na potrzeby Rządu PO-PSL), to wolę to w wydaniu pani @mag (chociaż nie jest to Jej autorskie zdanie a podpiera się przemyśleniami pana Kowala – szkoda!!). Dobrze, że chociaż te ręce opadły Kaliszowi a nie Tobie drogi @Wieśku 59 !!
    Poseł Kalisz sam sobie odpowiedział : że po zbadaniu wraku przez Komisje techniczne, można zwrócić szczątki do kraju, który jest właścicielem statku ! Jak można zwrócić szczątki właścicielowi statku, skoro ten właściciel właśnie, zgłasza coraz to nowe teorie o przyczynie katastrofy tego statku. No, kurde drogi @Wiesku 59, czy nie zauważasz, że i ciebie poniosło ❓ 😆 W tym kontekście pieprzenie Ziobry i Kalisza o możliwości zwrotu wraku Polsce na podstawie Konwencji jest pospolitą bzdurą dla maluczkich tego kraju !!!
    Osobiście, zauważam coś bardziej niepokojącego w zachowaniu ministra SZ Rządu RP. Chodzenie po tych samych ścieżkach z opozycją (np. z Sellinem, bo Gertych – junior myśli co raz bardziej poprawnie!), jakie wyznacza wspólna przynależność do Opus Dei owocuje takimi wpadkami jak w rozmowie z panem Jackiem Żakowskim o „możliwym zamachu”, myślałem, że w tym momencie szlag mnie trafi !!!. Szukaj nadal nowinek i wpisuj je nam, tylko z komentarzami ostrożnie, bo czasami można niechcący wdepnąć w g—o. Serdecznie pozdrawiam , Czesław R.

  279. Fyrczy tez ladnie

  280. Oceniając Sikorskiego należy oddzielić sprawę daleko większej skuteczności działań politycznych Polski od czasu gdy jest ona członkiem wspólnoty Europejskiej , od jakości działań Radosława który jest moim zdaniem bardzo kiepskim politykiem.
    Putin został zmuszony do zabrania głosu z uwagi właśnie na fakt za firmowania Unią sprawy wraku , żeby nie poszedł sygnał do Europy, że to przetrzymywanie jest wyłącznie z powodów politycznych. Założę się, że gdybyśmy nie byli w Unii Rosja by olała nasze działania w tej sprawie.
    Teraz wracam do Radka, jest oczywistym błędem informowanie opinii publicznej o rozmowach z politykami Unii o wraku , przed ich działaniem po takich rozmowach podjętych (No chyba, że chodziło o to by Rosja nam wraku nie oddała, a poszła informacja do społeczeństwa że rząd robi w tej sprawie co może by wrak odzyskać, ale ja wątpię w to, bowiem politycznie większy zysk by był, gdyby można było odtrąbić, że na skutek zabiegów rządu Rosja zwróciła wrak)
    Takie działanie jak Radka stawia w bardzo niezręcznej pozycji tych polityków i zabiera im szanse na faktyczne coś zrobienie w tej sprawie. (Po takiej informacji publicznie podanej Putin nie ma wyjścia i musi wrak zatrzymać w Rosji odpowiednio to uzasadniając , co oczywiście zrobił).

  281. Mag i Czesław
    Znalazłem ciekawy link dotyczący Babimostu po 1945r
    http://babimojszczyzna.pl/galerie/nowy.php

  282. Czesławie!
    Czy to przypadkiem nie ty wysiadłeś z samolotu???
    http://babimojszczyzna.pl/_gfx/po13.JPG

  283. Czesław
    21 grudnia o godz. 14:41

    W jednym się zgadzamy….
    Im więcej hipotez, tym dłużej będą pracować prokuratury.
    W obu pracują ludzie i obie rywalizują.
    Niezbadanie przez Rosjan jakiegoś- nawet bzdurnego- wątku, skutkowałoby zakwestionowaniem ustaleń przez polskich prokuratorów.
    A na to nie mogą sobie z przyczyn i politycznych i ambicjonalnych pozwolić…..

    Każda „hipoteza” Macierewicza skutkuje przedłużeniem śledztwa o pół roku, co najmniej…..
    Do wyborów jeszcze trzy lata, więc trzeba jeszcze co najmniej sześciu teorii.
    Najśmieszniejsze jest to, że główny „spekulant” nogi w Smoleńsku nie postawił od wypadku…..

    Ps.
    Nic nie zmieni mojej sympatii do Kalisza. I wiary w jego kompetencje i wiedzę o świecie. Nawet nieszczęsne wystąpienie z Palikotem.
    Na mówcę wiecowego się nie nadaje…..

  284. Koncyliacyjny, mediacyjny na polu polityki wewnętrznej, z istotnym udziałem w kreowaniu polityki zagranicznej i obronnej. Odpowiada to zresztą zadaniom, jakie prezydentowi wyznaczyła konstytucja. Podobnie działał Aleksander Kwaśniewski, za co również zbierał wysokie oceny i – co najważniejsze – bez żadnych problemów został już w pierwszej turze wybrany na drugą kadencję. Jeśli nie zajdą jakieś nadzwyczajne, nieprzychylne okoliczności, Bronisław Komorowski ma poważne szanse na powtórzenie sukcesu Kwaśniewskiego.
    http://sondaz.wp.pl/wid,15193409,wiadomosc.html
    =========

    I takich ludzi nam trzeba…….

    Ps.
    maćku.g
    Stasiuk to mądry facet.
    A mądrzy nieczęsto idą do polityki.
    Są w stanie dowartościować się inaczej, bądź na innej niwie…..

  285. Wiesieku59 – Racja!
    Kalisz jest lwem salonowym 🙂

  286. @zezowaty
    21 grudnia o godz. 13:18

    Dziękuję! Wszystko ok. Mój MAX nikogo nie słucha, ma kwadratowe ADHD, ale mieszka w Rumii, więc tylko skypuje do pradziadka – sam, ale i tak go nie rozumiem. Wtedy posyła mi emotikony. Z tym Maxem w RFN to hipoteza, którą można będzie testować podczas świąt, bo jedzie na dwa tygodnie do babci. Tatuś opala się dziś na Gran Canaria, tzn. nadzoruje czyszczenie śruby okrętowej i za lada moment wyrusza do Europy.
    PS
    MAX blogowy nie jest moim Maxem, a wspólnym dobrem. Zapytaj mag!

    PS2
    Nie porównałbym Schmelinga do Gołoty, to mu uwłacza, MAX nie uciekł z ringu, po kilku nokdaunach wstawał, ale Joe Louis był za mocny. Są jeszcze inne różnice, wystarczy poczytać u Google’a życiorys Schmelinga. Bardzo ciekawy. Ja tylko znałem jego starszego brata, bardzo miły człowiek.

  287. Czesław
    Podparłam się Kowalem, tak jak Wiesiek 59 Kaliszem, bo problem przecież nie w pierszeństwie autorstwa jakiejś opinii. Ani Wieśka, ani mnie nikt do TV nie zaprasza.
    My jesteśmy tylko blogowymi mróweczkami, które coś tam sobie myślą i nieraz się okazuje, że jakiś celebryta myśli podobnie albo na odwrót.
    Podzielam twoje zdanie o Kaliszu, a jednocześnie zwracam ci uwagę, że ten facet o urodzie i wdzięku dobrodusznego hipopotama budzi u wielu ludzi sympatię. To rzadkie w przypadku polskich polityków. Ja też go lubię.

  288. maciek.g, Anca_Nela, Czesław
    Zdjęcia z Babimojszczyzny bardzo ciekawe. Kawał historii.
    Czyżby na jednym z nich był Czesław, jeden z dwóch lotników?
    Czesławie! Czekamy na potwierdzenie.

  289. Drogie panie @ANCA_NELO i @mag – ten z lewej strony to por. pil. Henio Piękoś a tego z prawej nijak nie mogę sobie przypomnieć ani nazwiska ani imienia – przykro mnie, że nie pamiętam kolegów z przed 50-ciu lat …
    Ja jestem w kabinie samolotu LiM – 2 nr boczny 1429 ale trzeba kliknąć link, który podał maciek.g (15.16 dnia 21.12.) : http:/babimojszczyzna.pl/galerie/nowy.php bo tu można „podkręcić” sobie oba zdjęcia. Pozdrawiam serdecznie, Czesław R.

  290. Jeszcze raz link: http://babimojszczyzna.pl/galerie/nowy.php Może się zaczerwieni

  291. mag
    21 grudnia o godz. 2:08

    mag, wrocilem z ryb, wedkowanie bylo piekne, na swieta mam 2 pstragi, moze jednego uwedze, porzadnych karpi tutaj nie ma.

    wracajac do tego co napisalas:

    „Nawet jak komuś czasem puszczą nerwy, to nikt cię stąd nie goni.
    Owszem, zdarzało się, że ktoś ci dpiekł, bo nie zdzierżył.”

    mag, daleko nie trzeba szukac, wystarczy pzeczytac niektore ponizsze wpisy, piszacy te kmentarze sami wystawiaja sobie swiadectwo.

    Musze zmartwic wszystkich moich wielbicieli, ani mnie to ziebi ani grzeje.

    max

  292. Czesławie!
    Fotka dwóch pilotów znalazła się zaraz pod fotką, gdzie siedzisz w kabinie samolotu, więc myślałam, że jednym z tych dwóch jesteś ty. Kurtka taka sama 🙂
    Ogólnowojskowa, lotnicza znaczy 😀

  293. Szanowni państwo, ci z dyskusji o Kaliszu i Sikorskim – mów ta co chce ta a mnie się wydaje, że w tym co napisałem o godz. 22.41 dnia 20.12. znajdują się największe ziarna prawdy 😆 ❗
    Jeżeli byśmy do tego dodali ostatnie trzy zdania mojego wpisu do @Wieska59 z godziny 14.41 dnia 21.12. – to ziarna te okażą się jeszcze większe, co nie oznacza, że będę się upierał przy swoim.
    A Pawła Kowala nie lubię szanowna pani @mag z innego powodu, słyszałem mianowicie, że to on walnie się przyczynił do tego, że Lech Kaczyński znalazł się na Wawelu ?!!
    Serdecznie pozdrawiam szanowne państwo , Czesław R.

  294. Czesław
    21 grudnia o godz. 13:04

    Szanowny Czeslawie, gratuluje poczucia humoru odnosnie eksperymentu psychologicznego, ale wyobraz sobie ze zwietrzylem pismo nosem, nie wiedzialem tylko w jaki sposob zareagowac,
    wybralem to co napisalem, tylko dlatego ze nie bylismy na wojennej sciezce. 🙂

    Dobrze jednak wiedziec co i od kogo mozna sie spodziewac.

    max

  295. Czesław
    Ja Kowala też nie lubię. Ale co z tego?

  296. Megalomania zmusiła {podłóż tu pewnego stoika} do wypowiedzenia się o przyszłości:
    ___________________________________________________
    wystarczy pzeczytac niektore ponizsze wpisy
    ___________________________________________________

    Niektóre z poniższych(!) wpisów sprawią, że {stoikowi} przestanie zwisać i powiewać. Mnie interesuje, czy {stoik} zna wyniki jutrzejszego lotta …

    No ale jak się stoi w czasoprzestrzeni w maximum globalnym, to nawet strzałka czasu może być zawiązana na supełek. W zasadzie samopoczucie {stoika) nie jest sprzeczne z hipotezą Henriego Poincarégo. Wystarczy do bańki mydlanej dołączyć orientację i mamy na niej punkt najwyższy {stoicyzmu}, który zna niektóre komentarze jeszcze nienapisane. A będą one pojawiały się poniżej aby {stoicyzm} okrył się płaszczem chwały.

    Tak Panie i Panowie! Prawda Skrajna nas wyzwoli!

    Co prawda nie zostało nam dane – ograniczonym chwilą bieżącą na osi czasu w czasoprzestrzeni – poznać warunku koniecznego, ale sądzę, że nie jest prawdą, że już wszystkim co powyżej wpisy umieścili WYSTARCZY dokonanych deklaracji stoicyzmu.

    Perypatetycy blogowi uwielbiają wypowiedzenia i grafitti stoików …

  297. max
    A gdzie są twoje łowiska, czyli skąd masz te pstrągi?
    Co do karpi, to nawet nie wiem, czy gdzieś żyją na „wolności”. Zawsze kojarzą mi się ze stawami hodowlanymi.
    P.S. Trudno, musisz brac na klatę nieprzychylne komentarze, skoro udzielasz się na tym portalu. Są i tak „słodkie” w porównaniu z tymi, na jakie naraża się np. taki leming jak ja, gdy daje głos na salonie24, czy wpolityce. No i nikt cie tu nie banuje.
    Pisałam ci już o tym. Jeszcze nie dotarło?

  298. staruszek (g.18:47)
    Perypatetycy, stoicy blogowi?
    Nie przeceniasz aby tzw. gosci na blogach?

  299. mag
    21 grudnia o godz. 13:34

    mag, co masz na mysli piszac „…choć dzieli nas chyba wszystko.”

    „Może to naiwność?”, nie to nie jest naiwnosc, trzeba tylko byc czlowiekiem.

    max

  300. mag
    21 grudnia o godz. 18:58

    mag, zaczne od konca, tak oczywiscie ze dotarlo.

    Odnosnie pstragow, to lapie je w rzekach wplywajacych do Wielkich Jezior. Pstragi jesienia wedruja z jezior w gore rzek, w poczatkowym okresie, ida zaraz za lososiami, ktore maja tarlo, wyjadaja ich (samic) jajka. Pstragi zostaja w rzekach do wiosny, wczesna wiosna maja tarlo i pozniej jak temperatura wody pojdzie w gore to wracaja do jezior.

    Tutaj karpie zyja dziko i sa traktowane jak chwasty, malo kto je lapie. Bardzo lubilem polskiego karpia na swieta.

  301. @mag

    Jerzy Pilch wiele miesięcy temu powiadomił Pany Polskie, że my łachy nazywane przez neomodernistów menelami, podnieśliśmy na wyższy poziom.

    Wysiadł Jerzy z fury i z bagażnika wyjmuje pakunki. Podchodzi łach i prosi o dwa polskie złote. Jerzy doń: „Nie mam przy sobie. Ale jeśli jest Pan gotów zaczekać, to zaniosę te torby na górę i przyniosę pięć złotych.”
    Na to łach: „Czy, aby mogę Panu zaufać?”

    Niezbadane są pretensje do wielkości opisywaczy rudymentów kultury.

    Statystycy badający cechy niemierzalne, takie jak naprzykład dobroć odpowidzi ucznia szkolnego, stosują pojęcie punktu zakotwicznia. Redaktor Senior odwołuje się w tytule swego bloga do pojęcia „passable”, co w moim liceum wyrażało się dwuznakowym symbolem 3=.

    Jest problem ogólny, rozwiązania którego nie nauczają na regularnych kursach. Bo czyż może Innuicie aka (also know as) Eskimosowi palma odbić? Aby przeswycięzyć tę trudność trzeba z kłopotliwym bagażem pójść w górę i wtedy wystarcza nawet na 5+2.

    Ostatniego lata wodowskazy wskazywały brak wody w Wiśle.
    Punkt zakotwiczenia oceny jest porzo (czyli git w wersji starych łachów).
    Bez spójnika „w”. Ma być prosto, krótko, bez sofiskatedytów. Chyba, ze się kolecjonuje hacele z Kuźnicy.

  302. A bo to trzeba być prorokiem jakim, aby antycypować „poniższe” komentarze? Max wie, czego oczekiwać po poryp… peryp…
    Panie, czy pan mnie aby nie obraża? 🙄
    Rude męty?
    Panie! 👿

  303. Polacy, Niemcy zaglądali z ciekawości, zaintrygowani tasiemcową kolejką w dniu otwarcia. Powoli sklep zdobywał renomę i stałych klientów. Dzisiaj oprócz Polaków zakupy przy Pestalozzistrasse robią chętnie Rosjanie, Ukraińcy, Białorusini, Chorwaci, Czesi. Ponad 60 procent klientów to Niemcy.
    http://wiadomosci.wp.pl/kat,1356,title,Polskie-smaki-na-wigilijnych-stolach-berlinczykow,wid,15201921,wiadomosc.html
    ===============

    Jak by to leciało?
    Drang nach westen?

  304. Lew przemówił

    Następnego dnia wywiad w ?Życiu Warszawy?.

    Lew Rywin stwierdził (mówiąc o spotkaniu w Agorze): – Prowadziłem pewne rozmowy handlowe, które zostały opisane tak jak w tym starym radzieckim dowcipie (…). Myślę, że jest nieporozumieniem, gdy niektórzy mylą politykę z negocjacjami handlowymi, z biznesem.

    I znowu cisza.
    http://wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/plotka-okazala-sie-nieprawdopodobna-historia,1,5329751,wiadomosc.html
    ==========

    Bumerang…..

  305. ANCA_NELA
    Piloci po 1950 r mieli podobne kurtki bowiem

    zgodnie z rozkazem MON z dnia 18.12.1950r. dotyczącym umundurowania Dowództwo Wojsk Lotniczych opracowało i wprowadziło do użytku dla personelu latającego nowy wzór umundurowania specjalnego. Każdy pilot latający na samolotach odrzutowych otrzymał kurtkę, spodnie i buty wykonane ze skóry. Ubiór ten znacznie odróżniał pilotów, którzy wyglądali bardzo elegancko, na tle innych, ubranych w ubrania drelichowe. Takie dowartościowanie czyniło z pilotów elitę, tym bardziej, że ich codzienna dieta żywieniowa była znacząco wyższa.

  306. ”ich codzienna dieta żywieniowa była znacząco wyższa.”
    🙂 Lubili też grzeszyć. To ważne dla dam z okolicy. Grzeszyli wszystkim co mieli. Stąd okrzyk bojowy „Tylko rozumem nie grzeszymy!”.

  307. Gdzieś to szanowny Indyku wyczytał ???? Czesław R.

  308. Różnicę w stawce żywieniowej mogłam widzieć na własne oczy, kiedy to pierwszy i ostatni raz byłam na wczasach pracowniczych w branżowym ośrodku Min. Komunikacji u podnóża góry Szyndzielni. W jadalni była osobna strefa, kilka wydzielonych stolików, przy których siadali uczestnicy obozu kondycyjnego pilotów i stewardess. Na tych stolikach pojawiały się takie rarytasy, jak winogrona, pomarańcze, czekolada. Na naszych stały wazoniki z jakimiś kwiatkami, albo też nic nie stało, nie bardzo pamiętam. Wkładka mięsna też była solidniejsza na tamtych stolikach. Jakoś mi to nie przeszkadzało, nie byłam łakoma i właśnie odzwyczajałam się od palenia… miałam inne problemy.
    Pojęcia nie mam, czy to byli piloci cywilni, czy wojskowi, ale wojsko chyba nie zatrudniało stewardess 😉 One bardzo pilnowały, żeby panowie siadali tyłem do tej drugiej części jadalni 😀
    Czesławie!
    Hasło ze wszech miar słuszne!!! 😀

  309. Czesław!
    Miałem ojczyma pilota. Wyjątkowo podły typ. Zapewne nietypowy typ. Miał bardzo rygorystyczne zasady, wśród nich moralne i narzucał całemu swojemu otoczeniu. Jak się później okazało w stosunku do siebie był bardziej wyrozumiały. 🙂

  310. Rozum przydaje się w innych przypadkach, a co do grzeszenia… lepiej iść na żywioł… żeby kiedyś mieć o czym wnukom opowiadać . Młodość ma być nie tylko chmurna, ale czasami też durna /choć nie baznadziejnie :)/, bo bez tego nie ma uroku.

  311. Widzisz Indoorze… on dobrze wiedział, przed czym swoich najbliższych chroni 😉
    Najbardziej zaciekłymi moralistami bywają najczęściej tacy, co by cię tępą żyletką zarżnęli, aby uchronić twoje – nie swoje! sumienie.
    Mama mojej koleżanki mawiała, że najgorsze na świecie są świętochy.
    I miała racje!

  312. Szanownej pani Janinie Paradowskiej życze Wesołych Świąt i Szczesliwego Nowego Roku .
    Paniom Blogowiczkom i panom Blogowiczom takie same Serdeczne Życzenia .
    Pozwolicie Panstwo ze szczególnie pozdrowię : ANCA_NELA ANTONIUSA , kamrata ŚLEPERA , WIEŚKA 59 ,Czeslawa ,WIEŚKA i silną grupę MAG ,MACIEK.G .ORTEG i KROPKOZJAD ,która ostatnio ujawnila swoje Radomskie korzenie .
    Nigdy nie byłem w Radomiu ,ale mam na „sumieniu ” dobry uczynek wobec ,mlodego wtedy czlowieka z Radomia .Zostal zamustrowany na nowozbudowanym statku rybackim m/t Garnela ( Polska kiedyś i takie specjalistyczne statki budowala ) w PPDi UR „Odra ” Świnoujscie .Dodatek dewizowy decydowal wtedy o tęsknocie za pracą na Morzu .

  313. Pani Gospodyni
    z życzeniami zdrowia i pomyślności w nadchodzącym roku
    a rownież z przeprosinami za szarogesienie – przesyła wraz ukłonami
    zezowaty

  314. wiesiek59. 22.38. Czyli 0kazuje się, że w spisku na Rywina, czytaj na lewicę brało udział nie tylko tzw środowisko Wyborczej w swoim biznesowym interesie ale i dziennikarze, w tym szacownej kiedyś POLITYKI. Pani Paradowska dawna działaczka PZPR wystąpiła pod presją Michnika i Baczyńskiego odgrywając ponurą rolę. A ludzi tumanili zbitką „lub czasopisma”. Chodziło o „lub forsa” i o pognębienie lewicy.

  315. @Waldemarze!
    Dziękuję za życzenia. Ja Tobie też…!
    Piszesz świętą prawdę w tym, że „zew morza” u ŚLĄZAKÓW był tożsamy z jedyną możliwością legalnego zarabiania w dolarach i kupowania rarytasów w Baltonie. Tak zmotywowany zięć skończył Akademię Morską i wytrzymał dwa lata na morzu. Wybuchł u nas kapitalizm i chałturzy gospodarczo w branży poligraficznej, a dyplom oficera nawigacyjnego jest gdzieś w rupieciach. Woziłem go do/z Świnoujścia i Gdyni i pamiętam jak histeryzował całą drogę ze strachu. Uspokoił się dopiero na statku. Niestety jego syn poszedł w jego ślady, aby zaimponować tatusiowi i teraz jeździ zaopatrywać murzynków na linii Antwerpia – Pointe Noire (Kongo) i z powrotem. Teraz kończy pierwsze kółko i chce wytrzymać jeszcze dwa (dla eurocików).
    Wczoraj opuścił Kanary i pruje na północ na statku polskiej produkcji (stocznia Komuny Paryskiej) z załogą mieszaną. Statek jest chyba jego rówieśnikiem! Święta i Nowy rok spędzi na statku przy brzegach Francji lub Hiszpanii – taki los marynarza. Jak dobrze pójdzie zobaczy synka na wiosnę lub latem.

  316. Waldemarze!
    Wzajemnie 🙂 Skoro koniec świata odwołany, warto odszukać w sobie odrobinę życzliwości do ludzi i życzyć wszystkim a także każdemu… no, może bez przepychu!
    WESOŁYCH ŚWIĄT!!!

  317. Drodzy blogowicze!
    Zawieśmy na kołku różne kwasy i animozje.
    Troche radości i uśmiechu przyda się nawet największym malkontentom.
    WSZYSTKIM życzę WESOŁYCH ŚWIĄT, a zwłaszcza tym, z którymi fajnie mi się rozmawia (mam nadzieję z wzajemnością), nawet jak się spieramy.
    Lista byłaby długa, ale każdy zainteresowany się domyśli, kogo „mam w sercu i rozumie”.
    Ukłony i serdeczności świąteczne dla red. Paradowskiej, która swoimi rozumnymi komentarzami zachęca nas do wymiany myśli. Nawet jeśli niekoniecznie na „zadany temat”.

  318. @mag pyta 21 grudnia o godz. 19:02
    —————————————————-
    Nie przeceniasz aby tzw. gosci na blogach?
    —————————————————-

    @GajowyM. pyta 21 grudnia o godz. 20:12
    ——————————————————
    Panie, czy pan mnie aby nie obraża?
    ——————————————————

    Oboje dotykacie kwestii komunikacji międzyludzkiej, która stanie się zapewne tematem mocno spopularyzowanym: na ile jeszcze niedawne formy poruzumiewania się: archetypy, tropy i sterotypy oraz obyczaje będą już jutro passe.

    W świątecznym numerze Polityki w artykule o pochodzeniu Koranu nieświadomi giaurowie dowiadują się, iż godny najwyższego uznania jest ten, który potrafi wyrecytować Koran z pamięci. Dziś poznanie znaczenia słów „giaur”, „perypatetyk” i „stoik” to kwestia kilku kliknięć. W innym artykule tego numeru Polityki znajdziecie zapewne słowa
    „powierzchowność” i „wielozadanianiwość” w kontekście wiedzy pokolenia wchodzącego do politycznej gry.

    Zatem nie traktujcie terminów „biblioteka”, „wykształcenie”, „zasób językowy” i innych elementów opisu wykształconego człowieka tak jak Wam to przedstawiano w czasach niedoboru kosztownego papieru.

    Próby krytyki realnego socjalizmu PRLu w 1968-m roku zaczęły się od niezadowolenia z obcięcia przydziałów papieru do maszyn do pisania.

    Dziś Lew Rywin nie pisze listu do Narodów Świata, a tylko ćwierknie coś nibynowego na miniblogu.

    Zatem @staruszek może sobie pokpiwać ze stoika, który stoi a poglądy krytyków ujmujące mu wartości zwisają i powiewają. Zamiast uporczywie forsować kolokwialne słownictwo polskie jakby rodem z Kleofasówki, poszukałby sobie wieści o zakonnicach hodowlą karpi wzbogacających zamiar boski.

    Nie znamy ani liczby „cichych” gości (i gościówek) bloga. Przypisywanie im w ciemno jakieś gorszości i próżnej dumy może skłaniać ich do dalszego milczenia. Zaprośmy więc naszą uśmiechniętą ciekawością świata i gdy czegoś nie rozumieją, przeprośmy za niejasność.

    Prowokacja, ironia, kpina i inne formy komunikacji „nie wprost” nie są naszą koteryjną domeną. Świat cywilizacji euroatlantyckiej stał się demokratyczny i częściej używamy zaimka Ty. Także wobec osób smutnych i rozdrażnionych nie z naszej winy.

    Przejdź się więc cichy gościu bloga zadumany i nie będziesz musiał bać się perpatetyków co to parapetówek nie organizowali.

    Ma się ocieplić w święta. Nie jestem pewien czy prognostycy nie kpią ze mnie. Ale ja wiem, że oni cieszą się mniejszą sympatią niż moje blogowe wcielenie. Z okazji świąt Bożego Narodzenia życzę prognostykom, aby nie musieli wyjaśniać, że pogoda jest zawsze.

  319. staruszku
    Niech żyje pogoda!

  320. Skoro przeżyliśmy jakoś jeden z końców świata odważę się postawić nurtujące mnie od dłuższego czasu pytanie: Na jaką cholerę komuś ta kupa złomu metali lekkich i innych materiałów oprószonych lekko trotylem??? Rzekomo marzą o tym wszyscy Polacy, czyli naród plus społeczeństwo – podobno 39000000 ludzi.
    Mam prawo stwierdzić, że ta liczba nie odpowiada rzeczywistym pragnieniom. Trzeba odjąć około 10 osób z mojej rodziny i bliskich znajomych, którzy mają inne pragnienia. Mam pytanie do p. t. blogowiczów: Czy ktoś jeszcze należy do grupy, którym powrót wraku „wisi”, albo gorzej?

  321. Mi! Mi! Mi wisi!!!
    Jak ten proporczyk czerwono biały na prezydenckiej limuzynie ❗
    Pora podłogę wypastować!

  322. Antoniusu,
    mnie – gorzej.
    A tak poza tym, to między kolokwializmami z Kleofasówki i sofizmatami z Koziej Wólki świat widzę ogromny polszczyzny zrozumiałej i niewykręcanej, słów nienadętych choć fantazyjnych, treści jasnych i ukrytych, den drugich, trzecich, ale nie mulistych po kolana 😉
    Siana pora zadać na paśniku.

  323. Mój pies wskazał łapą na „bez sofiskatedytów” i spojrzał pytająco.
    Odpowiedziałem po prowansalsku 🙄

  324. @Antonius! Mi także „wisi” jak kilo kitu na agrafce !

  325. Dzisiaj w „Gazecie” piszą na temat wraku: w Brukseli zajmujemy się wrakiem, w stosunkach z Rosją zajmujemy się wrakiem. Zamiast zająć się ważnymi sprawami w relacjach wewnątrzunijnych i w stosunkach z Moskwą – my w kółko o tej kupie złomu, której w ogóle nie chcemy! Która, jeśli będzie oddana przez Rosjan, sprawi nam jeszcze więcej kłopotów! Zamiast spróbować zostać graczem europejskim, myślimy o wraku. Żałosne.

    Pozdrawiam wszystkich świątecznie. Słońce dziś wróciło i koniec świata odwołany.
    Xa? ???e co??a. Ho?a ?a?a????ae!

  326. Ha, ha, nie weszło. No to łacinką
    Chaj żyvie Sonca. Nova naradżenaje!

  327. Gospodyni bloga i wszystkim blogowiczom życzę zdrowych i wesołych Świąt Bożego Narodzenia.

  328. Przeciek
    22 grudnia o godz. 11:24

    Nie pamiętam czy przed Michnikiem ktokolwiek podsłuchiwał swych przyjaciół, współpracowników, znajomych…..
    Ale potem już poszło z górki.
    Jak można mieć zaufanie w polityce, czy biznesie, będąc wciąż na baczności przed podsłuchem? Efektem jest jego deficyt.
    Mam mieszane uczucia- taśmy Beger, czy Sawickiego, odsłoniły kuchnię polityki i dno moralne naszych „wybrańców narodu”.
    Remedium nie istnieje.
    Tych przyzwoitych spuszczono w niebyt z chwilą upadku Unii Wolności.

    No i narodziła się „nowa świecka tradycja”…..

    Zresztą, czy w świecie totalnie skomercjalizowanym, tym wyścigu szczurów po władzę, prestiż, uznanie, pieniądze, może istnieć coś takiego jak przyjaźń, honor, przyzwoitość, lojalność?
    To niedzisiejsze, odchodzące do historii cechy.
    Nie ta epoka….

  329. Marit
    22 grudnia o godz. 16:33

    „…spróbować zostać graczem europejskim…”

    to pobozne zyczenie noworoczne, jak do tej pory to jestesmy takim graczem ktorego poklepuje sie po plecach i ktory raczki caluje.
    Jedyna szansa zeby zyczenie spelnilo sie, to kataklzm w Rosji i Niemczech z ominieciem Polski.

  330. Koniom, co szły przy dyszlu, powtarzał woźnica:

    „Nie dajcie się wyprzedzić tym, co są u lica”.

    Goniły się pod wieczór zacząwszy od rana.

    Wtem jeden z przechodzących rzecze do furmana:

    „Cóż ci stąd, że cię słucha głupich bydląt rzesza?”

    A furman: „Konie głupie, ale wóz pospiesza”.
    =============

    Czy furman wie gdzie podąża. Oto jest pytanie…..

  331. Szwagierka montrealska – właśnie była wyszła z roli pracującej znawczyni kawałka chemii przemysłowej i będzie wejdzie w rolę babci niańczącej malucha ząbkującego – niegdyś podsunęła jednemu ze współpracowników podręcznik z trójkątem barw aka CIEXYZ. Zasuwającą za dwoje szwagierka (z pensją niepropocjonalnie niską) spotkała się z reakcją: „That ist sophisticated.”

    Tego określenia ludzie używają także – a może przede wszystkim – na określenie wydumanych wypowiedzeń pretensjonalnie „uczonych”. Prościej: chodzi o wypowiedzi zbyt „wydumane”.

    Zwykle gdy spotkam się z anglicyzmem, to nie mogę powstrzymać się od drwiny i przekręcania. Wyszydzam firmy nazywające się „Jasiex” i temu podobne. (firmom z rdeniem „impex” w nazwie zawdzięczaliśmy odrzuty z importu).

    Są terminy obcojęzyczne, których nie sposób przetłumaczyć na język polski. Takim jest na przykład portugalskie: saudade.

    Nie wiem czy nie będzie zbyt wydumanym przytykiem filmik pokazujący, że wsród Luzytan – piewców portugalskiego smutku – żyli także wesołkowie!

    Max A mula da cooperativa

    http://www.youtube.com/watch?v=1UfgVVcpSE8&feature=related

    Wesołych dni przedświątecznych!

  332. O tym akurat Kurzweil ma wiedzę większą, niż ktokolwiek na Ziemi. Jest autorem teorii, że Ludzkość niebawem czeka przekroczenie tak zwanego punktu osobliwości, czyli osiągnięcie takiego poziomu rozwoju technologicznego, że możliwe stanie się przeniesienie osobowości do komputera. Dałoby to faktyczną nieśmiertelność jednostce oraz prawdopodobnie spowodowałoby to rozpad społeczeństw takich, jakie znamy dziś.
    http://www.forbes.pl/google-w-przyszlosci-ray-kurzweil-w-google,artykuly,135896,1,1.html
    ==========

    Panie i Panowie!!
    Być może jeszcze WSZYSTKO przed wami….
    Nawet eony istnienia i ciąg pra-pra-pra wnucząt do oglądu.
    A na nudę blogosfera.

  333. GajowyM.
    22 grudnia o godz. 15:30
    świat widzę ogromny polszczyzny zrozumiałej i niewykręcanej, słów nienadętych choć fantazyjnych, treści jasnych i ukrytych, den drugich, trzecich
    …………………………………………………………………………………………Zgoda. Dla pasjonatów jako przykład – słowo „kobieta” i co na ten temat podaje Zygmunt Glooger w „Encyklopedii staropolskiej”.
    PS. Oczywiście nie piszę bezpośrednio na temat , dając tym samym odpowiedź na pytanie @Antonius’a z 22 grudnia o godz. 13:51.

  334. Szanowny @Antoniusie (13.51 dnia 22.12.) – w sprawie wraku mnie nie musisz pytać , czyli zakładając Twoje 30.000.000 pomniejszamy o 13-tu (biorąc pod uwagę zgłoszonych „twoich” oraz ANCĘ, mnie i JerzegoW) = 29.000.087 do przekonania, Mamy dużo czasu, może problem sam się załatwi.
    Ale ja w innej sprawie, mianowicie odnoszę wrażenie, że istnieje jakaś grupa „opisywaczy” historii lotnictwa polskiego, którzy pilnie strzegą hermetyczności grupy i nikogo więcej nie chcą !!!
    Ponieważ warunkiem uczestnictwa w tej grupie ?NIE? (logo grupy, wygląda jak logo pisma pana Urbana ?NIE? ) oraz w pisaniu historii i ewentualnie poprawek czyichś błędów w tej sprawie jest rejestracja, która się nie powiodła (chociaż podałem jak najbardziej prawdziwe dane dotyczące loginu, hasła i adresu emeila i wypełniłem takie pokręcone znaki także poprawnie) „podziękowałem” w ramce na hasło „odpowiednio” 😆 ❗
    Chciałem koniecznie zabrać głos, bo nie podoba się mnie zakłamywanie historii i pisanie „lokajskie” o lotnictwie właśnie, którego ładny kawałek historii, w szczególności 45 plm OPK oraz eskadry szkolącej na samolotach odrzutowych w Nowym Mieście n/Pilicą znam przynajmniej na ocenę 3+ .
    Nie wiem czy świadomie, ale „wycięto” z historii ładne parę lat. Nawet mój instruktor na samolotach UTMiG- 15 i LiM-1 (kwiecień – koniec września 1956 roku), szanowny pan Tadeusz PAWLIKOWSKI, którego wspomnienia są tam zamieszczone nie pisze wszystkiego do końca i pomija 4 lata w historii Nowego Miasta n/Pilicą, która znam jak własną kieszeń. Jedno zdanie awansem napiszę, oto wyznaje pan Tadeusz, że latał w małym rąbiku (4 samoloty) jako zamykający a nie zechciał napisać, że Jego uczeń (niżej podpisany Czesław R.) latał w 16-to osobowym rąbie także jako zamykający (bardzo nie ciekawa pozycja w szyku bardzo zwartym). Link do tej strony :
    http://www.okolica.wgr.pl/modules.ph…ticle&sid=1837 ze wspomnieniami ppłka pilota Tadeusza PAWLIKOWSKIEGO, który jakby od niechcenia opuszcza kawał historii Radomskiej Szkoły, która nie rozpoczęła się od przeformowania cyklu szkolenia przez gen. Frey-BIELECKIEGO, ale była także tworzona za czasów gen Jana (Iwana) TURKIELA. Różnice pokaźne, z punktu widzenia szarego pilota, jak państwo zechcą to kiedyś powspominam sobie na ten temat.
    P.S. : @Indoor prawdziwy (10.232 dnia 22.12.), po tym wpisie rozumiem, dlaczego jesteś taki jaki jesteś. Mieć takiego ojczyma , to tylko takiemu współczuć. Nie rozwijałem tej części „rozumowej” działalności w boju, ale tak sobie myślę, że historia lotnictwa polskiego nie obfituje za bardzo w latających kretynów, Myślę, że polscy piloci, tak czasu II-giej WS jak i później są powyżej normy tak europejskiej jak i światowej. Mam cichą nadzieję, że ci to przejdzie, chociaż wyrugowanie z pamięci takiego ojczyma wymaga czasu i wysiłku. Życzę powodzenia i zdrowia w Nowym Roku i spokojnych Świąt.
    Droga @ANCO_NELO (10.19 dnia22.12.) – z całą pewnością chodziło o lotników lotnictwa cywilnego. Kasyna pułkowe miały jadalnie rozdzielne, zatem nie było podglądania co my dostajemy na stół od żywnościowego. Na obozach, z kolei przebywali wyłącznie piloci i od pewnego czasu oficerowie załóg łodzi podwodnych. Co godne uwagi to fakt, że za czasów Turkiela otrzymywaliśmy wszystko co nam należało nie zależnie od ceny na rynku a od czasów Frey-Bieleckiego wg. kosztów. Teraz porównaj to sobie, kiedy było lepiej ?!! Za to za czasów Frey?a otrzymaliśmy w nagrodę Mrągowo i Gronik. By nie być posądzonym o hipokryzję, można powiedzieć, że cnotliwość góralek wynagradzały nam z nawiązką dziewczyny z Mazur i z obozów, których było pełno wokół jezior Niegocin, Czos i Śniardw. !!
    P.S. 2: Obok już wymienionych wyżej Antoniusa, ANCI_NELI, oraz Mag z Kropkozjadem (a nawet Maxem), dołączam obecnie: państwo: Marit, maćka.g, ad, Lewego i Staruszka, Przeciera i Ślepera oraz Waldemara i Wieśka 59, którym składam najserdeczniejsze życzenia na nowe rozdanie w historii Ziemi, naszej ukochanej planety oraz spokojnych Świąt! Oddzielne życzenia dla pani E.krakowskiej !!
    Serdecznie pozdrawiam, Czesław R.

  335. Może teraz wejdzie : http://forum.nie.com.pl/showhread.pht?t=4071&page=4
    Pozdrawiam i przepraszam Czesław R.

  336. Zdaję sobie sprawę z tego, że to nie jest takie ciekawe, ale się zaparłem, że znajdę odpowiedź dlaczego to nie wchodzi zgdnie z zasadami i znalazłem, otóż całe „NIE” pracuje nie zgdnie z zasadami. Należy ten link wystukać na wujku Google i będzie chyba dobrze ❓ http://www.okolica.wgr.pl/modules.ph…ticle&sid=1837
    Wyswietli się „ania mania” oraz właśnie : malgoskamówiąmi i tu będzie : ze wspomnień ppłka pil. Tadeusza PAWLIKOWSKIEGO (mojego instruktora na MiG -15 w Nowym Mieście n/ Pilicą. Pozdrawiam, Czesław R.

  337. @Antonius
    Oczywiście przyłączam się do tych, którym wisi wydanie wraka Polsce.
    Jednak widzę malutki problem.
    Wrak, czy to samochodu, czy samolotu jest odpadem. Wiem, co należało zrobić z odpadem pod rządami ustawy o odpadach z roku 2001. Ale od kiedy jestem na emeryturze, na bieżąco śledzę tylko prawo o ruchu drogowym. (Przeoczyłem nawet nowelizację ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych, co oczywiście wytknęły mi dwie blogowiczki. Przy okazji dziękuję, bo to dla mnie – jak się okazało – istotna informacja!)
    23 Listopada Sejm przyjął nową ustawę o odpadach, uwzględniającą unijną dyrektywę 2008/98/WE.
    Może @Lex da się namówić na komentarz?
    Kiedyś żartowałem, że wrak nadaje się do produkcji pamiątek – dewocjonalii równie dobrze, jak mur berliński. Obym nie wykrakał.
    @zezem
    Zainteresowało mnie, co u Glogera jest o słowie: kobieta.
    Innym ciekawskim podpowiadam, szukajcie pod hasłem: białogłowa.

  338. Landsbergis: W sprawie 10/04 daliście się sponiewierać i wyszydzić. Wystawiliście prezydenta, kiedy rozdzielono wizyty i poleciał sam do Smoleńska

    wywiad z http://wpolityce.pl/wydarzenia

  339. Mea culpa – dewocjonaliów.
    Pośpiech jest wskazany tylko przy łapaniu pcheł.

  340. Szanownej Naszej Gospodyni i Wszystkim Blogowiczom przesyłam serdeczne życzenia spokojnych, zdrowych i pogodnych Świąt Bożego Narodzenia oraz Szczęśliwego Nowego 2013 Roku – oby nie był gorszy od poprzedniego, dzieląc się z Państwem kropkami zamiast opłatka.
    Kropkozjad

  341. – Czyli kolejny rok będziemy świadkami parlamentarnego piekiełka?

    – Mam nadzieję, że nie, ponieważ zaproponowałam pewne zmiany, nad którymi pracuję z przedstawicielami wszystkich opcji politycznych, poza jedną. Chciałabym, aby konsekwencją udzielenia nagany przez komisję etyki był brak możliwości zasiadania w prezydium jakiejkolwiek komisji. A obecność w prezydium oznacza dodatek pieniężny.
    http://wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/wywiady/kopacz-macierewicz-nie-potrafilby-funkcjonowac-w-p,1,5377646,wiadomosc.html
    =============

    Jedyna metoda to po kieszeni.
    Wtedy zaczynają mówić ludzkim, a nie partyjnym głosem……
    Brawo pani marszałkini!!!

  342. Czesławie oraz „silna grupo” z okolic radomskiego lotniska!
    Wprawdzie już złożyłam solenne życzenia Wszystkim, ale dodam z okazji również Nowego Roku – nigdy dłużej/więcej wraku.
    A poza tym życzę – wypastowanych podłóg (czego życzy również Anca-Nica), pachnącej choinki, szczodrego Mikołaja, Gwiazdora (w Wielkopolskiem), a nawet Dziadka Mroza, jeśli ktoś sobie życzy.
    Specjalne życzenia kieruję do maxa, „dziecka specjalnej troski” – mojej.
    Wyluzuj wreszcie, synku.
    Prezydent LK poleciał do Smoleńska na swoje osobiste życzenie, a raczej polityczne zapotrzebowanie brata bliźniaka i wbrew wszelkim standardom dyplomacji międzynarodowej.
    Podział na dwie wizyty był wymuszony przez obu braci na polskim rządzie, na Putinie oraz Miedwiediewie. Przecież LK prowadził jako prezydent „niezależną” politykę zagraniczną, niezgodnie ze wskazaniami konstytucji RP.
    Sytuacja była wyjątkowo niezręczna dla obu stron, ale nie na tyle, by zadawać sobie trud „zamachnięcia” się na prezydenta (oraz jego bizantyjską świtę) średniej wielkości kraju UE, który nie miał szans na reelekcję.
    Samolot wg wszelkich standardów bezpieczeństwa nie miał prawa w ogole podchodzić do lądowania w warunkach pogodowych, jakie były na lotnisku Siewiernyj.
    Prezydent LK popełnił rodzaj sepuku, najprawdopodobniej dzięki swemu bratu, w polskim, wariackim stylu.
    Niestety – pociągnęło to za sobą śmierć blisko stu osób.
    Jeśli nadal , maxie, masz jakiekolwiek wątpliwości, to juz do mnie ich nie kieruj.

  343. Namaste Mag,

    dziekuje za specjalne zyczenia, ne wiem jednak czy bede specjalnym dzieckiem, musze cie mamo jednak zmartwic, synek ma taki charakter ze malo kto mu dorowna, jest trudny do okielzania, wrecz niemozliwy, zawsze chadzal swoimi sciezkami.

  344. ? Pokolenie 1956 r. traktuje świat z powagą. Po doświadczeniach wojny i czystek człowiek może mieć poczucie humoru, ale nie staje się frywolny.
    Pięknie powiedziane!
    Jestem z tego właśnie pokolenia. Matura 1956. Tacy byliśmy i tak nam pozostało.
    Lubimy się od czasu do czasu spotkać. Rozumiemy się bez względu na odległości lat i kilometrów. Taki wspólny rys charakteru odkrywamy często u zupełnie obcych nam ludzi, gdy dochodzi do wymiany poglądów.
    Całość artykułu – rozmowa z córką Bolesława Bieruta;
    http://wiadomosci.onet.pl/kiosk/procent-od-kapitalu,1,5345599,kiosk-wiadomosc.html

  345. maciek.g
    Szanownej Naszej Gospodyni i Wszystkim Blogowiczom przesyłam serdeczne życzenia zdrowych i spokojnych Świąt Bożego Narodzenia.

  346. Wszystkim ( nikopgo nie wyłączając): przyjemnie spędzonych Świąt życzę.
    Z pierwszeństwem dla Gospodyni.
    Lex

  347. Czeslaw,
    specjalne uklony dla lotnika, moj wujek byl plotem w WWII.
    max

  348. max-iu
    Co ja poradzę, że mam do ciebie słabość. Stąd moja troska.
    A co do tych ścieżek, którymi niezależnie chadasz, to one niekoniecznie są takie „twoje”.
    Podążasz akurat innymi niż ja, ale w swoich wyborach (tych ścieżek) wcale nie jesteśmy tacy oryginalni. I za tobą, i za mną „stoją” inni, którzy podzielają albo twoje, albo moje opinie.

  349. Pozdrowienia od przeciwlotników dla lotników!!!

    I wszystkim innym, nie omijając inaczej myślących też.
    Oby rybka miała w czym pływać i podroby dopisywały…..

  350. mag,

    zapewne tak, to odnosnie „stojacych” i podzielajacych opinie.
    Wiem ze jestem w mniejszosci, ze w najlepszym wypadku jestem tolerowany przez jednych a przez drugich tepiony, ze musze uwazac bo w kazdej chwili wiadro pomyj moze byc wylane na moja glowe.

    mag, nie sadze zebym dal sie zreformowac, chyba ze wyjda nowe FAKTY, ktore i tylko ktore zmienia moje zdanie.
    Niemniej dziekuje za twoj parasol, czasami moze sie przydac.
    Pozdrawiam, max

  351. Witam po baaaaaaaaaaaardzo długiej przerwie szanowne blogowisko i Gospodynię.
    Siedzę właśnie u rodziców i piekę świąteczne ciasta. Życzę wszystkim Państwu i Pani Janinie zapomnienia na Święta o całej polityce, jak by ona nie była. Smakołyków na stole, prezentów pod choinką i jak najwięcej uśmiechów od ludzi, z którymi spotkanie przy świątecznym stole jest dla nas przyjemnością. Rodzinnych, spokojnych i nieprzejedzonych (wiem, co mówię, bo mam przed oczyma ilości, które moja mam przygotowała na święta – pułk wojska by się takiego prowiantu nie powstydził) Świąt Bożego Narodzenia. Zdrowia na Nowy Rok i oby ta 13-stka w jego tytule była dla nas wszystkich szczęśliwa.
    Pozdrowienia z jeszcze śnieżnego Szczecina.
    Cargo

  352. Stary outsider
    22 grudnia o godz. 21:31
    Innym ciekawskim podpowiadam…
    …………………………………………………………………………………..
    Przyznaję , moja wskazówka dotycząca encyklopedii była zawoalowana.
    W pewnym sensie celowo,ale..kto chce i szuka tez znajdzie 😉

  353. Śleper
    23 grudnia o godz. 11:40
    To właśnie jest wyrazisty przykład, jak funkcjonują wprowadzane cichaczem, ale za to z zaskoczenia i przymusowo wspólnoty mieszkaniowe.
    Oczywiście najwięcej do powiedzenia ma najgłośniejszy pyskacz z obydwoma lewymi rękami w kieszeniach. Taki do niczego się poczuwa, ale do rządzenia to i owszem. Potrafi sterroryzować pozostałych lokatorów, którzy chcieliby po prostu płacić czynsz i spokojnie mieszkać. Wiedzieć, gdzie się udać, kiedy popsuje się winda, albo domofon.
    Nie być wciąż wciąganym w sprawy, które lokatora na co dzień interesować nie muszą. @ Stary outsider coś chyba o tym wie, albo przeczuwa 😉

  354. „synek ma taki charakter ze malo kto mu dorowna, jest trudny do okielzania, wrecz niemozliwy, zawsze chadzal swoimi sciezkami

    No to powodzenia na tych swoich ścieżkach.
    LK też taki był. A potem pretensje do Tuska, że go bardziej nie pilnował. Że mu pozwolił. Dał samolot. Nie sprawdził listy pasażerów, że tam prezydent całą generalicję wpakował i zawiózł na ostatni lot. Nonsens.

  355. Świętującym, radosnego, pogodnego świętowania.
    Cieszącym się z przedłużonego weekendu, udanego wypoczynku 🙂

  356. m o tym nie pisać, ale znów dał znać o sobie europoseł Siwiec, uciekinier z SLD, który kolejny raz użalał się nad własnym losem, tym razem w „śniadaniu…..”.
    Czym się różni europoseł Siwiec od posła Piechocińskiego?
    Jajami. Siwiec ich nie ma.
    Jak chciał żeby SLD szło drogą po jego myśli wystarczyło postąpić tak jak poseł Piechociński. Polityk PSL widząc, ze droga wytyczona przez Pawlaka nie jest jego drogą, starał się to zmienić i wystartował w wyborach na szefa PSL. Wybory te wygrał i teraz ma możliwość przeprowadzenia zmian po jego myśli.
    Co robią politycy SLD z Siwcem, Cimoszewiczem (był w klubie parlamentarnym), i paroma innymi mało znaczącymi jeśli ich wizja nie jest podobna do wizji aktualnego szefa? Opuszczają partię, jak szczury. A wystarczyło zgłosić swoją kandydaturę na wybory szefa partii, przedstawić własny program, przekonać do niego elektorat i delegatów, a na koniec wygrać je.
    Nie rozumiem po co przez tyle lat Siwiec dusił się w SLD, kiedy było mu zbyt ciasno? Czyżby fructa się kończyły i należało czym prędzej zamienić fructodawcę?

  357. Słowa Davida Camerona, który powiedział, że opuszczenie Unii Europejskiej przez Wielką Brytanię jest „wyobrażalne”, wywołały zdecydowaną reakcję władz Stanów Zjednoczonych. Zaniepokojony Waszyngton ocenił, że taki scenariusz osłabiłby zarówno Unię Europejską, jak i wpływy USA w Europie.
    http://wiadomosci.onet.pl/swiat/wielka-brytania-opusci-ue-zdecydowana-reakcja-usa,1,5377005,wiadomosc.html
    ============

    Europa traci lotniskowiec a USA zyskują nowy stan?
    Czyli bez wiz do jednego stanu…..

  358. O! Cargo ! Witam cie Serdecznie . Przepadłaś na długo ,oby pojawił sie też Kartka z Podróży kiedys Wojtek z Przytoka ktorego wzywa Vera na blogu Daniela Passenta .
    ps.
    W Poludnie rzeczywiscie troche podpadlo ale wiatr zimny i wilgotny niestey nie zwiastuje snieżnych ŚWIAT . Bylem w poludnie na cmentarzu i tam jeszcze snieżnie i lodowo .Zapalilem lampy łacznosci i pamieci Rodzinnej .

  359. Czesław
    22 grudnia o godz. 20:05 Sz.P. błąd zbyt poważny, dlatego prostuję:
    30.000.000 – 13 = 29.999.987

  360. Cieszę się z powrotu cargo 😀 oby na stałe!
    Za Kartką i Wojtkiem z Przytoka też tęsknię. Może jeszcze się pojawią?
    Kończę przygotowania swojej części wigilijnej kolacji. Pierogi z grzybami i odrobiną kapusty wyszły jak trzeba, zupa grzybowa tylko do doprawienia, przede mną jeszcze śledzie… odłożone na sam koniec, bo najmniej lubię właśnie to przygotowanie, ale za chwilę siadam i będzie po wszystkim. Pozostanie umyć włosy i wziąć kąpiel z jakimś zapachem a jutro wiktuały w garść i na zbiórkę w domu brata.
    Przede wszystkim jeszcze odwiedziny na cmentarzu, u rodziców i starszego brata.
    Zapalić światełko pamięci i smutku… bez nich nie jest tak, jak bywało.
    Na świąteczny obiad czeka kaczka skropiona „Żołądkową gorzką” – mój patent!
    Jutro zostanie natarta majerankiem, pieprzem i solą, a pojutrze upieczona i podana z jabłkami upieczonymi obok niej, z łyżeczką borówek w środku.
    A najbardziej czekam na to, aby się wyspać należycie, kiedy się to wszystko skończy 😀
    Wszystkim blogowiczom, bez wyjątku WESOŁYCH ŚWIĄT

  361. Racja panie @lecher (18.24 dnia 23.12.) – tak , zgadzam sie , błąd jest zbyt poważny jak na poważny blog. Dziękuję za poprawienie, Czesław R.

  362. Ostatnio czytałem korespondencję, którą zamieszczono pod linkiem, który należy wygooglać (tylko tak !!) : http://www.kartkazpodrozy.eu.pl w dniu 2 lipca 2012 roku. Rejestrację ma załatwioną również na przyszły rok. Może zatęskni za internetem. Ciekawe były wymiany zdań z Nim. Czesław R.

  363. ANCA_NELA 23 grudnia o godz. 14:23
    To też, ale tym przypadku chodzi o postawy ludzkie (o pardon, nieludzkie), które w setkach, tysiącach i milionach opowiadają o charakterze plemiennym. Ten charakter mówi nam (a przynajmniej mnie), że w tym kraju nie potrafi się szanować kogokolwiek z talentem i jednocześnie sukcesem. Obywatele Polski skaczą sobie do gardeł, gdy trzeba nazwać jakąś ulicę im. Kuronia, wmurować w ścianę kamienicy tablicę upamiętniającą Helenę Majdaniec, ale nikt nie protestuje, gdy wiozą na lawecie przeciętnego polityka do krypty wawelskiej.
    Tu wcale kochani nie chodzi o tych kilku zbzikowanych polityków, lecz o masy przyzwalające, bo bez nich nic takiego by się nie stało. Po prostu.

  364. Śleper
    23 grudnia o godz. 22:40
    Dobrze ci mówić, że nikt nie protestował, kiedy na Wawel wieziono nowych lokatorów.
    Uprzytomnij sobie, że sprawa została załatwiona definitywnie w absolutnej tajemnicy, na najwyższym decyzyjnym szczeblu. Choć to nawet nie był szczebel ale tron i podnóżek.
    Ja pamiętam, że kiedy karawana z karawanem zmierzała w stronę wawelskiej krypty, było wiele głosów krytycznych, tylko one były zupełnie bez znaczenia. Gawiedź się dowiedziała, kto jest gospodarzem panteonu królów i jedno, co mogła zrobić, to się zamknąć. Co też zrobiła. Mam jednak nadzieję, że przyjdzie taki moment, że możliwe będzie wyniesienie tego, co z takim zapałem, w pośpiechu wniesiono.
    Nie takich bohaterów wykopywano, aby zakopać gdzie indziej.
    Obrzydliwa jest charakterystyczna dla naszych rodaków cecha pieniactwa, bezinteresownej zawiści i szczerej chęci przeciwstawienia się wszystkiemu, co ktoś inny próbuje dokonać. Jesteśmy potomkami Kargulów i Pawlaków, nie zgadzamy się z zasady i dla zasady, bez jakiegokolwiek innego powodu.
    Wystarczy jeden pyskaty cham, aby kilkunastu innych chamów stanęło murem i sprzeciwiło się nazwaniu szkoły im. Jana Brzechwy, ulicy Kuronia, wmurowaniu tablicy prof. Geremkowi, możliwe jest nawet demonstrowanie radości z czyjejś śmierci.
    A kulturalni, mający argumenty, próbujący coś wytłumaczyć zostaną obrzuceni obelgami, wybuczeni, narażeni na fizyczną agresję, więc się kulturalnie wycofują, gdzieś tam w jakiejś gazecie, czy blogu coś napiszą i tyle.
    Rząd zaś zazwyczaj milczy wymownie.
    Bo mądry głupiemu ustępuje i dlatego nasz świat jest właśnie taki, jaki jest.
    No i się wkurzyłam przed świętami!
    Dobranoc.

  365. Anca_Nela
    Wszystko co napisałaś o g.23:27) w przeddzień wigilii, to tak jakbyś „wyjęła mi z ust”.
    Jeśli przyniesie ci to ulgę, bo jestem z tobą i pewnie nie ja jedna, to tym bardziej śpij spokojnie.
    Jeszcze nie wszyscy w tym kraju zwariowali.

  366. http://www.youtube.com/watch?v=QKkA9z4kNa0

    Jest taki Dzien, ze dobre, nie wymyslone intencje plyna do innych, jak Tradycja kaze. Wszystkim, ktorzy to czytaja dedykuje swoje najlepsze mysli i zyczenia. Kleofas.

  367. Do Kartki z Podróży ;
    Jesli czytasz a jesteś dalej w podrózy ,proszę odezwij sie .Twoj ostatni zapis na blogu ( mam na liście ulubione – o czym wiesz ) datujesz na 11 czerwca 2012 z nad Jeziora Bodenskiego z podpisem Wojtek .Czy dopisek po lewej stronie Jestem dalej w drodze ,ma byc optymistyczną zapowiedzią?
    Napisz ,pytaja o Ciebie tu i u pana Daniela Passenta.

  368. Wszystkiego dobrego życzę Gospodyni i Jej Gościom z okazji Świąt.

  369. WSZELKIEJ POMYŚLNOŚCI!

  370. Szanowne i drogie panie ANCO (23.27 dnia 23.12.) i Mag (23.56. dnia 23.12.) – cóż tu można jeszcze dodać ?? Chyba tylko to, że jedynie pan Andrzej Wajda z panią Zachwatowicz ośmielili się głośno zaprotestować przeciwko temu śwętokractwu związanemu z Wawelem. Pozdrawiam, Czesław R.

  371. Tak się niestety składa, wbrew mej woli, że czytelnictwo „papierowe” zanikło u mnie doszczętnie – przyczyny są medyczno-geriatryczne. Zaczęło się od książek, z których musiałem zrezygnować z powodu małych czcionek i nieumiejętności przewracania kartek niesprawnymi palcami. Następnym etapem była rezygnacja z czasopism. Tui dochodziła jeszcze niestrawna treść większości „lubczasopism”. Czytywałem jeszcze jako ostatnie czasopismo Angorę, ale raczej wybiórczo: Listy czytelników, humoreskę Wakuły na stronie 3, felietony Korwina, Szpaka i Martenki na stronach 8 i 9, czasem „kulturalnego” Pietrasa. Znów ze względu na treść zrezygnowałem z Korwina i Angora po kilku minutach trafia do wnuczki, która studiuje Angorkę, a potem żona czyta uważnie artykuły, informuje mnie o najciekawszych skandalach i rozwiązujemy wspólnie krzyżówki z przymrużeniem oka. Przy tym sprawdzamy stan sklerozy, choć czasem oszukujemy, gdy nam zabraknie tego spojrzenia z przymrużeniem i ja podglądam rozwiązanie u doktora Google’a, ale bardzo wstrzemięźliwie – jeden lub dwa wyrazy, a dalej odświeżamy nasze neurony. Mój stosunek do papierowego dziennikarstwa jest więc luźny, wolę blogi, bo odpadają wspomniane trudności techniczne. E-Kartki się nie lepią razem, czcionki oglądam przy 200%.
    Wczoraj zwyczajowo przeglądam felieton „Z Wyższych Sfer” Martenki, o „nowej roli” Związków Zawodowych w Polsce na przykładzie zniszczenia LOT’u i resztek PKP przez bonzów ZZ. Tytuł jest Bożonarodzeniowy i skopiowałem ostatni akapit, w którym Martenka pokazał swój kunszt dziennikarski:

    Per pedes, czyli osioł a sprawa polska

    I tak z Galilei szli pieszo Józef i Maria.

    Kobieta – od czasu do czasu – podjeżdżała kawałek drogi na ośle. To jest wersja żydowska, zatem katolicka.

    W wersji arabskiej na ośle przysypiałby Józef, a Maria bez słowa skargi ciągnęłaby całą drogę na nogach.

    W wersji związkowej, obowiązującej w polskich kolejach i lotnictwie pasażerskim, brzemienna Maria i cichy Józef nieśliby osła na rękach. A ten rykiem domagałby się, żeby do Betlejem pospieszali, bo pilno mu do żłobu …

    Dlaczego tak się bardzo interesuję Związkami Zawodowymi?
    Sam należałem tylko do ZNP, do którego mnie wpisano automatycznie, nie pytając mnie o zdanie. Nie miałem pretensji, nie szkodziło mi to, ale też nie miałem korzyści, bo w całym długim życiu zawodowym nigdy nie korzystałem ani z wczasów ani sanatoriów związkowych. Radziłem sobie na ogół prywatnie, tylko raz z NFZ w Ciechocinku.
    Generał rozwiązał również mój związek zawodowy feralnego trzynastego i więcej nie byłem związkowcem do dziś.
    Jednak problem zmieniającej się roli ZZ nurtuje mnie od 1951 roku. Anca wspomniała, że należy do pokolenia 1956 (matura), ja jestem kilka lat wcześniejszy. Nie miałem w swoim życiu dużo osiągnięć, ale też niewiele wpadek. Osiągnięć nie pamiętam – wpadki tak! Jedynym tematem, gdzie nie błyszczałem na maturze była moja próba odpowiedzi na pytanie: „Nowa rola Związków Zawodowych”. Widać już wtedy była „nowa”. Plotłem to, co komisja chciała usłyszeć, ale z dużym niesmakiem, bo do dziś wiem tylko jedną, bezsporną rzecz o roli ZZ – zapewnienie kasy i przywilejów przywódcom związkowym. Nie wiem czy komisja maturalna uznałaby taką odpowiedź za zadowalającą?
    W tzw. wolnej Polsce do tego najważniejszego zadania dochodzi element wspomagający cel – destrukcja wszystkiego, co mogłoby uszczuplić fuchy bonzom. Mogą być marsze, łańcuchy, smrodliwe opony i petardy, aby kasa się zgadzała.
    Ci kretyni nie wiedzą jednak, że ucinają gałąź, na której siedzą i się byczą, bo jak nastąpi marzenie Kononowskiego, że „niczego nie będzie”, to i oni stracą swój żłób. Z PKP już się prawie rozprawili, te żałosne szczątki dyszą w agonii, dlatego zapowiadają strajk, a LOT uśmiercili, hamując wszelkie próby ratowania firmy, wyrzucając kolejnych prezesów. Chyba będą musieli znaleźć inne koryta z myślą, prezentowaną przez Młynarskiego: „Co by tu jeszcze… itd.?”.

    Gdybym ja miał cokolwiek do powiedzenia i decydowania w Polsce, wtedy uzdrowiłbym sytuację bardzo łatwo. Niech związkowcy wyłącznie ze swoich składek utrzymują swych przywódców, wtedy ich rozliczą ze skuteczności działania i w razie potrzeby wywieźliby ich na taczkach, a nie kierownictwo zakładu pracy – to dopiero w drugiej kolejności, jeśli jest niekompetentne i z partyjnego nadania.

    Szczęśliwego Nowego Roku wszystkim – poza szefami ZZ!

  372. Waldemar
    24 grudnia o godz. 6:35
    Twoj ostatni zapis na blogu ( mam na liście ulubione ? o czym wiesz ) datujesz na 11 czerwca 2012 z nad Jeziora Bodenskiego z podpisem Wojtek
    …………………………………………………………………………………….
    Czytałem wpisy „Kartki z Podróży”. Ambitne plany, „cholerna” trasa ( wiem jak to bywa,- niekiedy można płuca „wypluć”, nogi jak z kamienia). Przerwa od ostatniej informacji trwa zbyt długo. Oby to tylko był problem techniczny.

  373. Wesołych Świąt życzę wszystkim!

  374. Szanowna @ANCO_NELO, wyrocznio Ty moja, – zwykle zasięgam porady synowej Anity R. córki polonistki i historyka w jednym, tylko, że Ona ma dzisiaj na głowie przygotowanie do Wigilii i Świąt, zatem nie będę Jej w tym przeszkadzał. Nie daje mnie spokoju „świętokradztwo” . Napisałem wyżej, świadomie „świętokractwo” w odniesieniu do Wawelu.
    Tak sobie myślę, że „świętokradztwo” dotyczy zbezczeszczenia miejsca kultu religijnego lub konkretnej postaci uznanej za szczególnie istotną dla danego wyznania (Jasna Góra czy JP II dla przykładu). Wawel do takich miejsc nie należy, nie jest miejscem kultu religijnego, zatem o „świętokradztwie” nie może być mowy. Z jakichś tam powodów (chyba po przeniesieniu stolicy do Warszawy), opiekę nad tym miejscem powierzono (nie oddano na własność !!!) duchownym. I tak, kurde zostało. Trochę „zasiedzieli się tam” nasi kardynałowie i należy to zmienić (przywrócić !!) na właściwy układ !!!.
    Napisałem „świętokractwo” na zasadzie, że tak jak „dowództwo” pochodzi od dowódcy a nie od dowodzenia, tak też „świętokractwo” nie od „świętokradzenia” a od „świętokradcy”. Napisałem to dla samej rozrywki, podobnie jak @Antonius o działaczach ZZ (z czym się absolutnie zgadzam, utrzymywanie tych darmozjadów na funduszu płac Zakładu jest ogromnym nieporozumieniem!!). Rozerwij się trochę i podyskutuj, za co otrzymasz całe dwa dni wolnego 😆 ❗ Czesław R. z serdecznymi pozdrowieniami. Ala namieszałem, co ❓

  375. zezem
    24 grudnia o godz. 11:56

    „Ambitne plany, ?cholerna? trasa ( wiem jak to bywa,- niekiedy można płuca ?wypluć?, nogi jak z kamienia). Przerwa od ostatniej informacji trwa zbyt długo. Oby to tylko był problem techniczny.”

    w Europie nie powinno byc wiekszych problemow komunikacyjnych badz technicznych, moze KzP ma problem tylko z komputerem,
    a co do „cholernych” tras to europejskie w porownaniu z pakistanskimi sa spacerkiem.

    Jak bylem w Pakistanie, lodowiec Baltoro, Concordia, K2 base camp, przelecz Gondogoro La przez 4 tygodnie latem tego roku, to moi bliscy i znajomi nie mieli kontaktu ze mna przez caly ten czas, pomimo prob, nie bylo zadnych mozliwosci nawiazania lacznosci.

    Zmagalem sie z pogoda: wiatrem, padajacym sniegiem, niskimi temperaturami i niebezpieczenstwem lawin, ale w moim wypadku najbardziej niebezpieczna byla podroz z Islamabadu do Skardu.
    2 dni i kazdego dnia po 14 i 12 godzin ostatnie godziny zawsze noca, etapy podrozy w konwoju i pod eskorta wojska na poczatku i na koncu kolumny z punktami kontroli co kilka, kilkanscie kilometrow, sprawdzaniem paszportow i zolnierzem w mini busie z bronia gotowa do strzalu zmieniajacym sie co punkt kontroli. To samo w drodze powrotnej.

    W Europie nie ma tego typu trudnosci, zapewne wszystko jest i bedzie dobrze, moze to byc zwiazane z komputerem.

  376. Szanowna Pani! Życzę Pani i respondentom, spokojnych radosnych Świąt Bożego Narodzenia i pomyślności w przyszłości! – Cieszę się, że są tacy ludzie, jak Pani, x. Boniecki, pan Szostkiewicz( nomen omen Kraków!?!) i niewielu innych. Państwo jesteście(wciąż) nadzieją, której (ciągle)brak- patrząc na „narybek” i wielu „wybitnych,> wziętych<, dziennikarzy", w "wybitnych","opiniotwórczych",hmmm,mediach! Życzę Pani powodzenia i częstszych artykułów na blogu.Pani przemyślenia fascynują mnie, albowiem artykułuje publicznie Pani, to co i ja, szaraczek, bez dziennikarskiego wykształcenia,gadam Wszystkiego najlepszego

  377. Wszystkiego najlepszego, z najwyższą atencją, życzę Pani – a także tym, którzy miłują pokój,braterstwo,zrównoważenie i mądrość( nie ludową- rydzykowską,lecz- taką, np x. Bonieckiego ). Życzę Pani dalszych, wybitnych(!) sukcesów w Pani „dziennikarce” !Oczekuję bowiem, wielu mądrych,zrównoważonych wywiadów,artykułów i komentarzy(też na blogu). Jestem Pani fanem, wszak nie bezmyślnym odbiorcą!

  378. piotr toruńczyk, 2.27. A co powiesz o przeprosinach nawróconego kombatanta? Trzeba ku temu mieć trochę rozumu i odwagi. Teraz to rzadka cecha. A lemingi i tak wskoczą do morza nie mając odwrotu. http://wyborcza.pl/1,75968,13101919,Lemingi__broncie_sie_.html

  379. Pani Redaktor!
    Życzę Pani wielu szczęśliwych chwil z okazji Świąt Bożego narodzenia. Przesyłam też serdeczności Pani Korespondentom, ale jak tak przeglądam ostatnie komentarze – to nic się nie zmieniło.

  380. max
    24 grudnia o godz. 21:46
    a co do ?cholernych? tras to europejskie w porownaniu z pakistanskimi sa spacerkiem.
    ………………………………………………………………………………………….
    Porównanie względne. Jednak proszę zauważyć ,że KzP” nie ma wsparcia logistycznego i działa w pojedynkę. I to daje (przynajmniej mi) do myślenia.
    Zyczę dalszych udanych wypraw.

  381. zezem
    25 grudnia o godz. 12:12

    piszesz, „że KzP nie ma wsparcia logistycznego i działa w pojedynkę.”
    Ale przeciez on podrozuje po Europie, nie po Afryce, Azji, czy Ameryce Poludniowej. Moze, tak jak napisalem ma problem natury technicznej z komputerem, moze chce odpoczac od Polityki, moze znalazl cos bardziej interesujacago w zyciu? Badz dobrej mysli!

    Dziekuje za zyczenia dalszych udanych wypraw.
    Co roku gdzies mnie ciagnie, w tym nadchodzacym jeszcze nie wiem gdzie pojade, podrozuje tez w pojedynke, bycie wolnym strzelcem ma swoje plusy, nie jest sie zwiazanym czasowo z nikim.

  382. Wstawiam swój tekst, który omyłkowo wstawiłam u red. Passenta;
    Z tego, co mi wiadomo, na trasie camino bywają długie odcinki do przejścia w trudnych terenach, zupełnie bezludnych, bez dostępu do cywilizowanego noclegu, czy zjedzenia czegokolwiek. Nie ulega wątpliwości, że w taką drogę nie zabiera się ze sobą laptopa, ani innych wynalazków, dających możliwość komunikowania się z cywilizacją.
    Jeśli w ślad za Kartką nie szedł w niedalekiej odległości inny wędrowiec, to mogło się stać coś naprawdę złego.
    Wędrowiec nie jest tam pilotowany przez jakiekolwiek służby w rodzaju GOPR, czy też militarnych. Tam człowiek jest sam na sam z przyrodą i własnym organizmem, który czasem może się zbuntować. Martwię się o Kartkę.

  383. Tymczasem strażnicy nastawili się na kontrole radarowe, koncentrując się prawie wyłącznie na tym zadaniu. Dlaczego? Wszyscy wiemy. Chodzi o kasę do budżetu, a nie o rzeczywistą poprawę stanu bezpieczeństwa. Skoro minister finansów planuje w budżecie wpływy z mandatów w kwocie 1,2 mld zł, ktoś musi to wykonać. I właśnie dlatego różnym służbom nadaje się coraz to nowe uprawnienia. Ostatnio prawo do nakładania mandatów karnych w zakresie ruchu drogowego dostali celnicy.
    http://www.przeglad-tygodnik.pl/pl/artykul/jerzy-dziewulski-policyjne-ambicje-strazy-miejskiej
    ==============

    Ciekawe spostrzeżenia Dziewulskiego…..
    Za moment zamiast OBYWATELA będzie jedynie JELEŃ płacący kolejne haracze, daniny i podatki?
    A właścicielami tego lasu będą partie polityczne i ich członkowie….

  384. ANCA_NELA
    25 grudnia o godz. 13:35

    ANCA_NELA, nie martw sie, wszystko bedzie dobrze, napisalem wczesniej, przyczyny moga byc bardzo rozne, co roku jezdze na rozne wyprawy, wiem jak bywa. 🙂

  385. Czesław
    24 grudnia o godz. 13:38
    Wezwałeś mnie do tablicy, ale byłam zajęta przygotowaniami do Wigilii i samą Wigilią.
    Mamy rodzinną umowę, że każda dziewczyna szykuje coś, co jej najlepiej wychodzi i na wspólną Wigilię przynosi, żeby gospodyni nie padała na twarz, kiedy już siada się do stołu 🙂 Też mam swoją działkę – pierogi z grzybami, zupa grzybowa, śledzie w trzech kategoriach i karp na dwa sposoby, więc byłam naprawdę zajęta…
    Dziś jednak sięgam po Mały SJP a tu;
    świętokradca – człowiek popełniający świętokradztwo, profanator świętości.
    świętokradztwo – przywłaszczenie sobie własności kościelnej, znieważenie, profanacja świętości.
    Sięgam zatem w dalszą przeszłość, do Podręcznego Słownika Dawnej Polszczyzny, opracowanego prze niezapomnianego dla mnie Stefana Reczka, a tam;
    kradziectwo, kradziestwo – kradzież, złodziejstwo; „Pszczelne kradziectwo świętokradztwem mienią”
    kradzieżnik – złodziej
    kradźba – kradzież.
    Można z tego samego źródła dopisać jeszcze; świętokaźca – profan, bluźnierca i świętokrajca – świętokradca, złodziej kościelny.
    Uff!!!
    Myślę ćzesławie, że powołanie się na konkretny słownik jest bardziej miarodajne od moich wywodów, bo wprawdzie polonistykę studiowałam, ale zawodowo nie praktykowałam, więc nie czuję się domorosłym prof. Miodkiem 🙂
    Tu mi się przypomniał wierszyk Krzysztofa Daukszewicza…
    „Raz profesora Miodka
    Doktor Wałęsa spotkał
    I mówił; ja panie tego
    Jestem najlepszy z polskiego!
    … Po latach Miodka ktoś odtkał…
    WESOŁYCH ŚWIĄT

  386. max
    25 grudnia o godz. 12:32
    Ale przeciez on podrozuje po Europie, nie po Afryce, Azji, czy Ameryce Poludniowej.
    …………………………………………………………………………………………..
    Faktycznie bądźmy dobrej myśli.
    Abstrahując od tematu ” Co z „KzP” „, nadmienię ,że taka RP też jest w Europie,a dzieją się w niej niekiedy rzeczy dziwne,śmieszne i niepoważne. Co zresztą jest tematem kilku blogów „Polityki”.

  387. ANCA_NELA ;
    Podobnie jak Ty niepokoje sie o Kartke -Wojtka .
    Moje obawy uzasadniam tym ,ze jeśli Wojtek nie publikowal komentarzy na Blogach ( przerwy wystepowaly ) to jednak systematycznie dokonywał wpisów na swoim blogu ( bardzo interesujacym !,) od 2009 roku, ale po 11 czerwca 2012 wystapila przerwa na jego osobistym blogu… i ona trwa.
    ps.
    Na tym tle irytowaly mnie dywagacje Maxa w kombatanckim stylu (podroże pod karabinami ?!),ale on taki jest ,

  388. Waldemarze!
    Jeśli ktoś wszystko przeżył i wszystko wie lepiej, to ja z nim nie dyskutuję, bo i po co?
    Dziś sobie odpoczywam nic nie robiąc. Wyspałam się i lenię się na potęgę.
    Jutro jeszcze czeka mnie pieczenie kaczki, ale to już mały kłopot.
    Bardzo potrzebowałam odpoczynku od wszystkiego codziennego.

  389. Waldemar
    25 grudnia o godz. 16:09

    Waldemar, nie bylo moim zamiarem irytowanie Ciebie badz kogokolwiek innego, napisalem z wlasnego doswiadczenia.

    Jesli KzP jest dla wielu z was osoba o ktora trosczycie sie/martwicie,
    najlepszy bylby kontakt z jego rodzina.

  390. ANCA_NELA
    25 grudnia o godz. 16:18

    ANCA_NELA,
    piszesz ze „Jeśli ktoś wszystko przeżył i wszystko wie lepiej, to ja z nim nie dyskutuję, bo i po co?”.

    Ja nigdzie nie napisalem ze „przezylem wszystko i ze wiem lepiej”,
    napisalem tylko o wielkiej roznicy miedzy podrozowaniem samemu po Europie, a Azji (Pakistan), Afryce, Ameryce Poludniowej.

    To co zrobilem, napisalem z wlasnego doswiadczenia, jeszcze raz powtarzam, nigdzie nie napisalem ze wiem wszystko, bo byloby to klamstwem. I jeszcze jedno uczymy sie przez cale zycie i nigdy napewno nie wiemy wszystkiego.

    Celem moim bylo i tylko bylo uspokojenie wielu z was ktorzy wyrazili swoj niepokoj i obawe.

    Wyglada na to, ze za szczere checi mozna dostac kopa, po co glupi sie wtracasz?!

  391. max – 17;29
    Eee tam! Zaraz kopa… Nie wyolbrzymiaj 🙂

  392. ANCA_NELA
    25 grudnia o godz. 19:58

    ANCA_NELA, a jak wygladalo to co napisalas?
    Zauwazylem, ze wielu z WAS, wlacznie z Toba sadzi ludzi wg siebie,
    a dlaczego?

  393. Ostatnia wiadomość od Kartki ,,Wyszedłem do Hiszpanii, zaraz wracam” nie sugeruje niczego złego, wręcz przeciwnie. Wyszedł, Kartka na wiosnę przed siebie aby się odnaleść, ratować. Taszczył ze sobą relikwię ze świata, który chciał porzucić. Gdzieś na alpejskiej przełęczy zrozumiał jak bardzo ciąży mu ta relikwia i wywalił laptopa w przepaść. A może zachował się bardziej racjonalnie i wymienił go na pare puszek piwa…Jak to Kartka. Wolny, poszedł ku wyidealizowanej Hiszpanii za która tęsknił, o której marzył, którą pokochał. Widać, że narazie nie chce wracać

  394. Droga @ANCA_NELO (14.48 dnia 24.12.) – w życiu nie ośmieliłbym się wzywać Ciebie do tablicy. Chciałem tym sposobem jedynie odwrócić Twoją uwagę od żmudnych prac na rzecz przygotowań do Wigilii i Świąt. Trzeba sobie w naszym wieku dać sobie trochę luzu a to świętokradztwo było jedynie pretekstem do tego. Zaliczyłem dzisiaj dwa filmy na jedynce, z Chanem i Seagalem w rolach głównych i tak się przez chwilę zastanawiałem, czy napisać teraz, czy jak wrócę jutro z podpoznańskiej wsi od bratanicy i szwagierki, gdzie się z rana wybieramy z naszą jedyna pociechą po ukochanej Anulce, której nie ma z nami już od przeszło trzech i pół roku.
    Wiktorek nie wie co to takiego semantyka, ale pyta dlaczego mówimy na złodzieja „złodziej” a nie „kradziej” bo przecież on kradnie 😆 Odpowiedziałem mu wymijająco, że spotka się jeszcze z „nieboszczykiem” i „deszczykiem” i też będzie problem dlaczego tak mówimy, zupełnie odwrotnie do rzeczywistości. No, ale jeszcze nie teraz, chociaż naprawdę można z nim już porozmawiać na pewnym poziomie, to naturalny skutek rozmów z nim Ani a teraz babci Steni i moja w tym nie mała zasługa, bo pytań Wiktorek, ma co niemiara i w ogóle jest niesamowitym „gadułą” !!
    P.S. Cieszę się , że sobie wypoczęłaś solidnie, pozdrawiam serdecznie. Dowiedziałem się googlując, że mój instruktor na samolotach odrzutowych w Nowym Mieście n/Pilicą, ppłk pil. Tadeusz PAWLIKOWSKI nie żyje !! Był jednym z tych co to przyszli do Szkoły w Radomiu, mając wylatane z cywila ponad 1.200 godzin i był już w dojrzałym wieku ( był jeszcze św.p. Stanisław ROMANOW, mój kolega z pułku oraz Jurek WIKŁO, z którym nie miałem kontaktu od promocji w październiku 1956 roku.) Jeszcze raz pozdrawiam , Czesław R.

  395. Czesławie!
    Nie przepraszaj! To miłe, że jeszcze ktoś mnie do tablicy wywołuje 🙂 poczułam się nieco młodziej a może nawet młodo.
    To fakt – miałam co odsypiać i odleniwiać, bo cały grudzień miałam bardzo pracowity. Mój podopieczny trzylatek nie chodził do przedszkola i nie można go było wziąć na spacer bo miał niekończącą się anginę. Mam wrażenie, że przepisano mu nie takie leki. Siedzieliśmy w domu od rana do wieczora, mały był znudzony i zły na wszystko dookoła ze mną włącznie, więc nie było lekko. Mam nadzieję, że styczeń okaże się lepszy 😀
    Film z Chanem też widziałam a ponadto Laskowik$Malicki i stary film z rewelacyjną obsadą „Gangsterzy i filantropi”. Poza tym albo nic nie było włączone, albo grało Radio Classick. Zrobiłam kawałek sweterka 🙂
    Robiłam też przegląd rodziny, i kolegów… już od dawna „biorą z naszej półki”. Coraz mniej starej gwardii, młodzi żyją już zupełnie inaczej niż my kiedyś… ani to źle, ani dobrze, po prostu normalnie, ale nie chciałabym zostać ostatnią, co gasi światło…
    Z kolegami i koleżankami z klasy maturalnej spotykamy się do dziś od czasu do czasu – z tymi co wyjechali utrzymujemy kontakt internetowy.
    Mamy taką „Naszą klasę” tylko naszą, to bardzo miłe… ale nas niestety ubywa.
    Pozdrawiam cię odświętnie! Ile latek ma Wiktorek?

  396. @ANCA_NELA
    26 grudnia o godz. 9:58

    Spokojny, świąteczny, jesienny poranek i zaczyna się moje zycie „blogowe” – jedyne, które mi zostało! Nudne jak owe flaki oleiste, żadnego nowego trotylu w Smoleńsku, choć wrak się świetnie trzyma. „Wtrancam” się więc w Twoją wymianę uprzejmości z Czesławem. W zasadzie wszystko rozumiem – poza jednym drobiazgiem. Łudziłem się, że znam wszystkie radia z muzyką poważną, które fruwają z satelity, a nawet z Internetu, ale „Radio Classick” nie jest mi znane. Możesz podać link?

  397. Droga @ANCO_NELO (9.58 dnia 26.12.) – mój ukochany Wiktorek 8 stycznia 2013 roku ukończy 8 latek. Jest studentem drugiej klasy Szkoły Podstawowej. Dobry w czytaniu, pisaniu i rachunkach. Zapowiada się na sportowca, dyscypliny jeszcze z zięciem nie ustaliliśmy. Jest fanem piłki nożnej, bardzo sprawnym w tańcu połamańcu. To nasza wielka nagroda za Anulkę!!!
    Serdecznie pozdrawiam Ciebie i Antoniusa , Czesław R.

  398. @ANCA

    Piszesz „oczywiście RMF Classic”! Znam oczywiście RMF Classic i jest to niezłe radio, szczególnie w sferze informacyjnej. Nie słucham go jednak, ponieważ znam lepsze, mam full wypas, setki stacji radiowych i z satelity i z Internetu. Wszystko zależy od tego, czego człowiek oczekuje od audycji z muzyką poważną. W czasach przedpotopowych (tzn. przedsatelitarnych) miałem albo czeskie radia, albo PR2. Muzyka była ok, ale strasznie mnie wkurzały gadki św. p. Webera. Przy godzinnej audycji jego gadania było ponad 50%. Można było dowiedzieć się o szczegółach z życia kompozytora, np. iż jego sprzątaczka miała nieślubne dziecko i to wcale nie z nim, a we mnie się już gotowało. Teraz słucham tylko w aucie. Są jasne momenty, ale często dla mnie tylko hałasy dla fachowców. Uratowały mnie satelity. Zacząłem od Klassik Radio z Niemiec, niezłe, oraz szwajcarskie, cudowne, (chyba Opus Radio?), które utraciło koncesję na naziemną emisję i zbankrutowało. Wtedy pojawiło się holenderskie „classicFM. nl”, które mogę tylko zachwalać dla średniej klasy melomana. Miało też przygody finansowe i znikło na kilka lat z satelity, ale zostało w Internecie. Obecnie jest i tu i tu. Mój brat – prawdziwy meloman – uwielbia Swiss Classic, niezwykle poważne i sympatyczne radio i to pod każdym względem. Jest na Hotbirdzie (np. w cyfrze lub n-ce) i w Internecie. Dla pełnych gębą melomanów jest to szczyt szczytów. Ja korzystam rzadko z bardzo prostego powodu. Nadają zawsze całe utwory. Jeśli mi się utwór podoba, to ok, ale jeśli nie – to tracę czasem godzinę na hałasy. ClassicFM.nl, nadaje fragmenty długich utworów i ma wspaniały program. Wygugluj kiedyś ten program, pod takim hasłem i zobaczysz – jest wszystko to co ja lubię, a nie ma dłużyzn. Nie trzeba rozumieć krótkich zapowiedzi, bo holenderski to i tak nie język, a choroba gardła, jak mówią znawcy, ale napisane nazwy są praktycznie uniwersalne. Jeśli spróbujesz np. jeden dzień, to zobaczysz przewagę nad RMF, chyba, że jesteś zmuszona do słuchania radia z anteny. Połączenie komputera z radiem jest też łatwe. Ja mam cały pęk kabli w moim pokoju i w obie strony mogę wszystko przekazywać, ale przy komputerze mam niezły system 2+1 Creative’a i to mi przeważnie wystarczy. Czasem słucham Dolby 5.1 z kina domowego, ale zasilane z Internetu: Bayern 4 Klassik, też jedna z najpoważniejszych stacji muzyki poważnej. Jest też w cyfrze i co piątek są koncerty w Dolby 5.1 z sali koncertowej. Nawet nagrałem takie, tylko to wymaga dużo pamięci komputera i specjalnego programu.
    Ja testowałem kilkadziesiąt stacji radiowych z muzyka poważną, ale w/w są najlepsze. Był kiedyś wspaniały program telewizyjny, jako „pendant” angielskiego radiowego classicFM, ale teraz jest już kodowany. Tam widziałem po raz pierwszy Enyę i się zachwycałem nią i innymi wideoklipami (np. Nigel Kennedy).
    Jeśli masz satelitę i Internet to cały świat muzyczny stoi otworem.

  399. Helen ; piszesz 25 grudnia o 21.35
    * Ostatnia wiadomość od Kartki ” Wyszedlem do Hiszpani ,zaraz wracam * –
    Przykro mi ale nie zagladałaś nawet do jego blogu na Onecie , nie napisałbyś takiej wiadomości . Jego trasa turystyczna tego roku to Ustroń ,Czantoria Morawy, Czechy ,Bawaria no i jezioro Bodeńskie z 11 czerwca , to fini wpisów
    W tym roku ukonczył dopiero 53 lata życia .
    ps.
    Miałem troche czasu , przeczytalem jego bardzo liczne cudowne w treści wpisy od Stycznia 2012 a publikuje od 2009 r.
    Z Pozdrowieniem

  400. halen
    25 grudnia o godz. 21:34
    Waldemar
    26 grudnia o godz. 16:56
    …………………………………………………………………………………………
    Ponownie do tematu: gdzie jest „KzP”. O ile dobrze myślę, chciał dotrzeć w okolice Santiago de Compostela (Galicia). Bardzo sympatyczne miasto, okolice też piękne. Z tym ,że już o tej porze roku jest jak nie deszczowo i wietrznie to chłodno i śniegiem dobrze może popruszyć… Nawet o ile nie ma laptopa ( z jakiejś przyczyny) to są możliwości typu kafejki internetowe.

  401. ANCA_NELA 23 grudnia o godz. 23:27
    Przykro mi, że cię wkurzyłem, ale już po wszystkim (świętach) i jakby trochę mniej. Jak zwykle dostałem: niestrawności na widok góry jadła (szczyt sam usypywałem), wysypki spowodowanej ciągłym podkreślaniem „niezwykłych” tradycji świątecznych w kraju, przechwałkami krewnych na każdy temat i jak zawsze nieskrywanej radości z zamówionego prezentu pod choinkę (u nas Dzieciątka). Nareszcie dzisiaj wieczorem wróciliśmy z żoną do domu, rozszczelnili flaszkę i całkiem miło rozdzieli uszczypliwości wszystkim zarozumialcom, którzy się napatoczyli w te trzy ostatnie dni.
    Na koniec dostało się wikaremu, który nie bardzo wiedział gdzie jest, bo nie omieszkał podkreślić, że kolędy śpiewane z wyłożonych na ławkach śpiewników (w nich jest świynty Zefel i Maryja) po śląsku, są po polsku. Tym to sposobem, wikary bardziej lub mniej świadomie podzielił parafian, którzy po zakończonej mszy, jęli między sobą toczyć spory i kłótnie w drodze do domów.
    W tym kraju jest nie do pomyślenia, ażeby dać spokój jakiejkolwiek grupie ludzi (mniejszej lub większej społeczności) i pozwolić jej żyć tak jak chce (z całym bagażem tego „chce”), bo to się nie mieści w ustalonych normach, których nie ustalali zainteresowani „inni” (po prostu obcy, wrogowie).

  402. Antonius!
    Nie mam TV satelitarnej tylko zwykłą kablówkę i antenę do odbioru telewizji cyfrowej za oknem. Jak na razie działa ona niezbyt dobrze, bo mieszkam na parterze, w pobliżu stoją wysokie bloki i rosną gęste drzewa, więc sygnał dociera z jakimiś odbiciami, co próbuje mój brat jakoś opanować. Kabli do tego cała wiązka za biurkiem i ja już ich więcej nie chcę. I tak jest ich za wiele, tylko kurz się zbiera i pająki by się lęgły, gdybym im pozwoliła 🙂 Na takie prawdziwe słuchanie muzyki mam niewiele czasu a bywam na koncertach, więc ten RMF Classic mi wystarczy. czasami coś wynajdę w komputerze. Akurat przypomniałam sobie mojego ulubionego muzyka
    http://www.youtube.com/watch?v=q7U1fvpuWWU&feature=endscreen&NR=1
    To Mike Oldfield i jego Tubular Bells…
    Wiele lat temu transmitowała jego występ na zamku w Edynburgu nasza reżimowa TVP. Kiedy zapowiedziano koncert, pomyślałam, że pewnie znowu jacyś kudłacze będą latać po scenie w błyskach reflektorów, ale na chwilkę usiadłam… na jednym półdupku, bo coś pilnego miałam do zrobienia. I tak zostałam aż do końca koncertu, nie pamiętam nawet, czy się poprawiłam na krześle, takie wrażenie koncert na mnie wywarł. Dosłownie wpadłam w cielęcy zachwyt.
    Nadal z radością słucham od czasu do czasu zarówno „Dzwonów rurowych”, jak i innych utworów tego muzyka. Energia tej muzyki wprawia człowieka w jakąś radosną euforię. Może nie każdego człowieka, ale mnie z całą pewnością tak.
    No i sam wykonawca ma wszelkie warunki, aby się podobać a ręce tak piękne, że aż nie do wiary. Właśnie sobie troszkę posłuchałam… i tobie posyłam. Może polubisz, jeśli jeszcze nie słuchałeś, w co zresztą nie wierzę.

  403. Śleper
    26 grudnia o godz. 23:40
    Święta jako takie są dobre dla dzieci, bo to choinka i prezenty… dla mnie to od dawna dość trudne dni i najchętniej bym po prostu odpoczęła, ale tradycja i obowiązek!
    No to świętujemy, jednak staramy się nie przesadzać z tymi górami jedzenia. Nie te oczy, jak mawiano kiedyś a i teraz jest to aktualne. Nie przejadłam się, nie przedawkowałam też ani ja ani moi bliscy napoi energetycznych, choć owszem, były.
    Do dzisiejszej kaczki z jabłkami wino czerwone z Południowej Afryki – bardzo dobre.
    Ale rodzina się mocno zmniejszyła, trochę się rozjechało, trochę ubyło.
    Nie bardzo jest się czym cieszyć, ale jesteśmy, żyjemy i jutro będzie lepiej.
    Kiedyś ludzie nie byli tak skłóceni, nieżyczliwi, wrodzy wobec siebie.
    Kiedyś znało się sąsiadów, można sobie było porozmawiać, ale to se ne wrati.
    Inne czasy.

  404. „Nie te oczy, jak mawiano kiedyś a i teraz jest to aktualne..ale to se ne wrati.”

    Rozumiem, ze ‚nie te oczy’ w dalszym ciągu są aktualne w odniesieniu do dziadków oglądających długonogie laski, paradujące przed nimi. Dziadkowie tak właśnie mawiają do siebie, na ławeczce parkowej gawędząc. Wiedza, ze to już nie te oczy ale najmniejszego pojęcia nie maja o tym, CO to niby im se ne wrati. Wiec sprzeczności żadnej w niczym absolutnie nie ma!

    A jo z autopsji o tym godom. Czy pozostali dyskutanci tez skłonni są do tej autopsji się przyznać?

  405. Od rana słucham polskich stacji radiowych .Na poczatek regionalne radio Szczecin , muzyka poranna (tylko troche wiadomosci ) taka dyskotekowa -wiec nie na te godziny ,Sprawdzam ,jakie melodie budza moich sasiadow Niemców na stacji 90,5(FM ) przyjemne dla ucha choc nie niemieckie .
    Kilka minut przed 8.00 „wpadam” na pasmo 99,30 FM ( to u mnie TOKFM ) .
    Nasza Gospodyni rozmawia z senatorem Markiem Borowskim .Lubie go kiedy mowi o makroekonomi ,o finansach .Natomiasat MB od dawna tylko recenzet ,nie jest wiarygodny w ocenach szans Lewicy .On doprowadził do NIEBYTU swoja partie ( nawet nazwy nie pamietam ) a miała byc ta prawdziwa . Borowski przegrał bo jak mowia chciał by szefem nr 1. Został ale udowodnil że jest leniwy ,do pracy organicznej . On mi przy przypomina np.Furgalskiego przywołwanego do studiow w sprawch transportu ,.
    Na tym tele studio roważania o 10 leciu Michnika -Rywina . Potrafili Polacy wytworzyc i konsumować medialna aferę ( nie wiem do dzis czy prawdziwa czy tylko środowiskowa miedzy kumplami ) ale klimat jest OK .Smoleńsk jest tego dowodem .
    Chlopcy z Solidarnosci topia sie z niemocy, a alternatywy niema i nie bedzie .
    Po prostu rok 2013 zdecyduje , czy Donald Tusk „przetaszczy ” Polske do Europy finansowej , nawet za cene przegranej w wyborach 2015 .
    Leszek Miller postawial w 2002 r na Polske przyszłosci choc potem przegrał .

  406. Waldemarze!
    Przyznaję, że masz rację, Tusk znalazł się i w ciekawym, i nieciekawym dla siebie położeniu. Jeżeli pójdzie w kierunku zintegrowania Polski z Europą, to wtedy przegra wybory, ale zostanie na kartach historii jak Balcerowicz.

  407. Waldemar, 9.02. W tą noc kiedy Miller po zwycięskim powrocie z Kopenhagi wpadł w ramiona Adasia, pomyślałem; Leszku to twój koniec.
    I Leszek padł pod ciosami wywołanej przez Adasia sztucznej afery w obronie swoich biznesowych matactw. Razem z Leszkiem cała lewica. I mamy Polskę w budowie dziurawych autostrad, walących się mostów, stadionów gigantów i zepsutych lotnisk, afery Smoleńskiej, wraku i amber golda. Do niesławnej historii przejdzie Balcerowicz, Lewandowski, Bielecki, Tusk i razem z nimi Torlin, od którego przez pewien czas był spokój.

  408. A to historia!!!
    Ciekawe czemu BOR nie znał numeru telefonu Lecha Kaczyńskiego?
    Może samo zapytanie o ten numer graniczyło z nieodpowiedzialnością 😉
    Ale córka żąda wyjaśnienia tego skandalicznego faktu!
    Ciekawe, czy ona ten numer znała 😉
    http://wiadomosci.onet.pl/temat/katastrofa-smolenska/fakt-bor-nie-znal-telefonu-do-prezydenta,1,5379496,wiadomosc.html
    ALE NUMER!!!

  409. Szanowni Państwo.
    Jak się Państwu podoba egzekwowanie prawa w naszym pięknym kraju pod panowaniem najlepszego z premierów. Do kobiety winnej 2 tys wpada w nocy policja, zamyka ją w areszcie, przestraszone dzieci umieszcza się w rodzinie zastępczej a tymczasem córcia europejskiego mędrca nie zawraca sobie głowy spłatą nalezności. I przez lata nie udaje sie jej doręczyć wezwania do zapłaty. Nigdzie nie można bidulki zastać. Żeby to chociaż było za PiS-u – można by było do tego stworzyć jakąś bajkę ze złym Ziobrą w roli głównej. A tak – sąd posłusznie długi Pannie Wałęsównie umorzył. Jeszcze by się nam bizneswomen zniecheciła.

    http://trojmiasto.gazeta.pl/trojmiasto/1,35612,13099623,Sad_podejrzewa_przestepstwo_w_spolce_Marii_Wiktorii.html#BoxSlotII3img

  410. wer
    27 grudnia o godz. 10:37

    To rodzinne…..
    Podatku od miliona $ za prawa autorskie tatuś też nie zapłacił….

    Prawo dotyczy maluczkich, przedawnienia bogatych i ustosunkowanych.

  411. ‚Waldemar’
    27 grudnia o godz. 9:02
    Cyt.
    ‚Na tym tele studio roważania o 10 leciu Michnika -Rywina ‚

    Tzw. ‚afera Rywina’ to mita założycielski IV Rzeczpospolitej, jest ideą spajająca POPiS.

    ‚wer’
    27 grudnia o godz. 10:37
    Cyt.
    ‚Jak się Państwu podoba egzekwowanie prawa w naszym pięknym kraju pod panowaniem najlepszego z premierów.’

    Szanowny ‚wer’ … nie podoba mi się, dlatego, że jest dowodem na trwanie i umacnianie IV Rzeczpospolitej, na co zwracałem wielokrotnie uwagę, podtrzymuje ideę spajającą POPiS.

    ‚max’
    27 grudnia o godz. 14:32
    Cyt.
    ‚Prokuratura prześladuje dr. G.’

    Szanowny ‚max’, prokuratura robi swoje, sąd będzie robił swoje, ale tu nie o to chodzi … chodzi o haniebne słowa Ziobry, ministra sprawiedliwości, które podważały fundamentalną zasadę domniemania niewinności. W sposób paradny i huczny złamano, nie po raz pierwszy i nie tylko tę normę, zasady państwa prawa. Zrobiono to skutecznie, bo tego typu wypowiedzi, mniej lub bardziej wyraziste, dalej są wypowiadane przez polityków, w tym obecnego premiera, co jest dowodem na to, że idea spójności POPiS-u działa i ma się dobrze.

    Pozdrowienia.

  412. Haszszu
    Z przykrością przyznaję ci rację. POPIS ma się całkiem nieźle.
    Różnica między obu członami jest czysto estetyczna.
    Dlatego ” z braku laku” ludzie głosują na „ładniejszą”/strawniejszą połowę.

  413. Kilka uwag o polskich Urzędach Skarbowych

    Tylko urzędy Skarbowe trójmiasta działają tak wybiórczo. To pozwala „mędrcowi Europy” spędzać rok rocznie wczasy na Florydzie w komfortowych hotelach, tak jak miał odpoczywać każdy robotnik polski po wygranej Solidarności. Przecież o to ten „mędrzec” tak skutecznie walczył w Arłamowie. Niestety nie starczyło nawet dla wszystkich stoczniowców.

    Mój Urząd Skarbowy jest bardzo skrupulatny. Całe życie byłem na państwowej pensji nauczycielskiej i nigdzie nie dorabiałem, ani pokątnie z korepetycjami, ani na drugich etatach po habilitacji. To musiało być podejrzane! Urząd skontrolował mnie trzy razy. Raz gdy pracowałem, dwa razy gdy byłem na emeryturze i niepełnosprawny. Przyszli zobaczyć, czy aby za dużo nie odpisałem z nędznego dochodu zusowskiego.
    Gdy pracowałem, była jeszcze ulga budowlana, np. na narzędzia. Kupiłem wiertarkę i do kompletu wiertło 9 mm za 9zł, bo w zestawie nie ma takiego, a wszystkie polskie dyble są niewymiarowe. Odpisałem 1.80 zł i musiałem zwrócić tę oszałamiającą sumę, aby „Polska nie zginęła gospodarczo”. Dopłaciłem kilka złotych na poczcie, bo US nie ma kasy. To mi się podoba! Co tam podatek od miliona dolarów, te nędzne 500 000 $ – taka mała suma nie uratuje nas i nie zatrzyma zegara Balcerowicza, moje 1.zl 80 gr – taki wdowi grosz – może uratować nas od zguby.

    To tak jak w sądzie, gdy zdumiony sędzia pytał oskarżonego:
    „To zabił pan babcię za 50 groszy”? Oskarżony: „Panie sędzio! Tu 50 gr. tam 50 gr.”!

    Emerytów też należy sprawdzić. Za pierwszym razem panie z żalem stwierdziły, ze odpisy były zgodne z przepisami (uchwyty w łazience). Za drugim razem już mnie dorwały. Wymieniłem ciężkie i szerokie drzwi garażowe na podnoszone na pilota i dostosowałem wyjazd z garażu do nowych warunków – łagodniejszy zjazd. Drzwi uznano, bo były w budynku, zjazdu nie, bo nie jest w budynku. Taka logika i litera prawa, „adaptacja budynku do potrzeb osoby niepełnosprawnej”. I tak mnie kontrolerki pocieszyły, bo gdybym miał garaż wolno stojący to figa a nie odpis od dochodu. To już super-interpretacja. Inwalida ma kłopoty z drzwiami w domu, a świetnie sobie poradzi z wózka w garażu wolno stojącym – paranoja!

    Rok wcześniej miałem jeszcze lepszy przykład interpretacji praw, czyli jego ducha i to przez osoby, mające prawo interpretować przepisy. Były wyznaczone trzy US w Polsce, gdzie za opłatą można było uzyskać interpretację. Polska południowa miała ten US w Bielsku.

    Podstawowym problemem inwalidy jest na ogół brak mobilności. Jeśli potrafi korzystać z odpowiednio przygotowanego samochodu, to jest królem. W moim przypadku – m. in. niesprawna lewa noga, sprawę rozwiązuje automatyczna skrzynia biegów. Ustawa (litera) pozwala odpisać koszt przeróbki (wymianę skrzyni biegów). Miałem starego Hyundai’a. Przeróbka skrzyni biegów między 15000 i 20000 zł i brak gwarancji, że zrobią to dobrze. Pomyślałem logicznie i ekonomicznie i kupiłem używanego Peugeocika 206 z automatem – koszt około 25000 zł z dostawą do domu. Zakup w RFN, auto znalezione w sieci, zakupił znajomy dealer i przywiózł. Auto stuknięte, więc naprawa blach, kilka tysięcy. Pytam US, czy mogę odpisać ten wydatek – nie!!! Gdzie tu jest jakaś logika?
    Napisano mi, że auto z fabryczną skrzynią biegów może być wykorzystane też przez inne osoby. To co, ku..a! Auto z przerobioną skrzynią jest inne – nikt nim nie potrafi jeździć? Co za idiotyczna argumentacja!
    Pomyślałem, że i tak mam szczęście, bo kilka lat wcześniej odpisałem przeróbkę łazienki – uchwyty koło WC i przy wannie. Czy teraz mam zabronić żonie chwytania za te uchwyty, bo odpisałem koszt zakupu??? Montaż był środkami rodzinnymi – zięć. Czy może muszę mieć rachunek i zapłacić podatek, a zięć musi mieć zgłoszoną działalność gospodarczą? Dostał flaszkę, którą mi ktoś podarował. Jak to rozliczyć? Korzyść majątkowa? Niezbyt trwała, bo zaraz wypił!
    Meczą mnie te pytania, bo chcę być porządnym obywatelem – mój wzorzec – rodzina Wałęsów.
    Przecież nie upilnuje żony w sraczu, czy łapie za moje uchwyty!

  414. wer 27 grudnia o godz. 10:37
    No cóż, kręte są ścieżki prawa i sprawiedliwości (tym razem małą literą). W tym samym serwisie informacyjnym mamy sprawę biskupa, który rozjechał samochodem latarnię uliczną i słynnego doktora G, jako ofiarę wzmożenia moralnego w IV RP. Biskup stanie przed sądem, pomimo zadeklarowanej chęci poddania się karze, co budzi we mnie raczej wątpliwości, bo bo co ma się to wszystko dziać na koszt podatnika, skoro winowajca uważa się za winnego i chce ponieść karę. Nie wiem tego na pewno, ale potrącony przez pijanego rowerzystę znak drogowy, spowodowałby dużo większe konsekwencje dla kierującego rowerem od tych, które zaproponował biskup dla siebie. Jestem daleki od koncepcji wsadzania za kraty każdego, kto naruszył prawo, ale monteskiuszowska idea proporcjonalności kary do czynu, powinna nam obserwatorom dawać odczuć, że pomiędzy pijakiem na rowerze a tym za kierownicą, czyni różnicę. Tak się jednak nie dzieje i nie stanie się na pewno, nawet jak biskup stanie przed sądem, a my po raz kolejny rozdziawimy gęby ze zdziwienia.
    Przypadek doktora G stał się przyczynkiem do dyskusji o definicję korupcji, która nią jest, o ile wręcza się korzyść przed, a nie po wykonaniu (tu świadczenia medycznego). Mógłbym tu opisać, co najmniej dwa ciekawe przypadki z życia (mojego doświadczenia), ale po co, skoro jestem pewien, że prawie każdy piszący tu komentator zetknął się tym osobiście. Doktor G jest z całą pewnością wybitnym specjalistą, ale to nie znaczy, że jest równie wspaniały w każdej innej dziedzinie życia (tu współżycia z innymi ludźmi). On stał się ofiarą słynnego gomułkowskiego powiedzenia: ” lekarze sobie sami poradzą”. Skoro więc najwyższy czynnik zamiast podwyżek zaproponował tej grupie zawodowej korupcję, to trudno się dziwić, że nie wszyscy chcieli zostać Judymami. I tak się to wszystko toczyło przez dziesięciolecia, aż pojawiła się IV RP i jego ofiara doktor G, a później olśniło rząd Tuska, że jednak lekarze powinni zarabiać stosownie do swoich kwalifikacji i pozycji społecznej.

  415. ‚mag’
    27 grudnia o godz. 16:30
    Cyt.
    ‚Dlatego ? z braku laku? ludzie głosują na ?ładniejszą?/strawniejszą połowę.’

    Szanowna ‚mag’, oczywiście to fakt, lecz skutki takich wyborów są mniej więcej podobne skutków wyborów w grze w dupniaka z filmu Rejs. Obojętnie jakiego wyboru dokonał ‚Filozof’ w grze z ‚Instruktorem KO’, zawsze klaps dostał, nawet jak wskazał samego siebie.

    Pozdrowienia.

    ‚Śleper’
    27 grudnia o godz. 18:22
    Cyt.
    ‚Biskup stanie przed sądem, pomimo zadeklarowanej chęci poddania się karze, co budzi we mnie raczej wątpliwości, bo bo co ma się to wszystko dziać na koszt podatnika, skoro winowajca uważa się za winnego i chce ponieść karę.’

    Szanowny ‚Śleper’, problem w tym, że nasz biskup to filutek i robi sobie jaja kwadratowe z sądu. Zaproponował ugodę i ‚pracę społeczną’, która sprowadza się w praktyce do tego co jest jego obowiązkiem założonym… oczywiście kasę biskupią będzie brał bez zmian.
    Sędzi zaś dowiodła, że pod tą bujną czarną czupryną, ma poukładane do rzeczy.

    Pozdrowienia.

  416. Haszszu!
    Jesteśmy wyjątkowo biegli w grze w dupniaka.
    No i mamy najfajniejszych klechów w całym krk.
    Pozdrawiam w poczuciu dumy narodowej
    mag

  417. Haszszu,

    gdzie sa teraz te wszystkie media, ktore wczesniej bronily dr G.?

    A oprocz tego nie wiem, czy jest jeszcze jakis inny kraj w Europie gdzie w sluzbie zdrowia kwitnie lapowkarstwo. Wyglada na to, ze zdrowie kazdego smiertelnika w Polsce zalezy od tego ile ma pieniedzy.

  418. max
    Wybacz, ale znowu pieprzysz bez sensu.
    Może w Kanadzie nie ma W OGÓLE łapówkarstwa, ale w Europie jest (sprawdź w googlach). A Polska bynajmniej nie jest w czołowce. Słyną z tego zwłaszcza Włochy, a już Ukraina (nie jest wprawdzie w UE, ale tez Europa) to absolutny raj dla korupcji od dołu do góry i z powrotem.
    Często nie chodzi zresztą konkretnie o pieniądze przkazywane „z kieszeni do kieszeni” w zamian za coś. Chodzi np. o dostęp do lepszych usług, co wynika z czyjejs pozycji społecznej.
    Tak się jakoś złożyło, że moje związki z usługami lekarskimi w Polsce nie wymagały żadnych łapówek ( a były w rodzinie operacje i inne ekstra sytuacje). I sądzę, że moja rodzina nie jest wyjątkiem.
    Sprawę doktora G. lepiej sobie odpuść. Są świadkowie przeciw niemu i za. Słowa przeciwko słowom.
    Jest natomiast niezbitym faktem, że nagonka na niego spowodowała niepowetowane straty w podejściu do transplantacji serca.
    Facet, który uratował ileś tam ludzkich żyć został potraktowany jak przestępca, a tym samym polska kardiochirurgia z najwyższej półki została jakby zakwestionowana.
    „Ten pan” nikogo nie zabił, ale do dziś Ziobro tego nie odszczekał.

  419. mag
    27 grudnia o godz. 21:40

    zapytalem poniewaz nie wiedzialem i nie w Kanadzie nie ma lapowkarstwa, dziekuje za wyjasnienie

  420. max 27 grudnia o godz. 20:55
    Twoje pytanie jest irytujące, wystarczy przecież zapytać Google. Skoro jednak nie potrafisz, ja ci pomogę: http://www.sluzbazdrowia.com.pl/artykul.php?numer_wydania=4194&art=6

    Haszszu 27 grudnia o godz. 19:44
    Nie zrozumiałeś, ja nie bronię biskupa, jestem chyba ostatnią osobą, która by tak zrobiła. Poczekajmy jednak na proces, choć mam dziwne przeczucie, że skończy się na propozycji biskupa.

  421. Droga @ANCO_NELO (9.58 dnia 26.12.) – piszę dopiero dzisiaj bo mam Wiktorka, który dorwał się do komputera i próbował płyty (m.in. SiMs-2) a ja byłem zmuszony to akceptować ❗ Chce powiedzieć, że cała przyjemność po mojej stronie, jeśli „przywołaniem” Ciebie do tablicy „przyczyniłem” się do tego, że poczułaś się co najmniej młodziej, jeśli nie całkiem młodo !!!
    Będąc uprzednio odpowiednio poinformowany, ja usiadłem od razu na oba półdupki (to Twoje) w dodatku w wygodnym fotelu (tak mogę bo mam myszkę na przedłużaczu !!).
    Wspaniałe gitary – wszystkie oraz instrumenty klawiszowe. „Drugim” w zespole to Japończyk przy pianinie (po głównym wykonawcy). Trochę zawiodły dziewczyny z „vocalu”, może nie zechciały poruszyć bardziej biodrami na tle porządnie ubranych kolegów ❓
    Nie wiem czy mnie to wyjdzie, ale spróbuj : http://www.yoytube.com/watch?V=VZbM_MIz4RM powinno wyjść (piszę to na wszelki wypadek): Pink Floyd – Another Brick in The Wall (Live).
    Jestem właśnie wychowany na Ewie Demarczyk oraz na PF i U2.
    Serdecznie pozdrawiam, Czesław R. P.S.: Po dwóch dnia suchych (nie padało) odwiedziłem moją Anulkę i przyjaciela Bolka J.

  422. Śleper
    27 grudnia o godz. 22:46

    przepraszam za irytacje, to nie jest kwestia potrafienia, komentarz zbedny,
    bez polskich liter na Google wychodza czesto glupoty zamiast „lapowkarstwo” wyskakuje „lekarstwo”

  423. ŚWIĘTA ! -Zaś Nowy Rok! Nawet barbarzyńcy zawieszali broń! -Prawdziwipolacykatolicypatrioci- nie! Adwersarze, też! A tezy Soboru Watykańskiego II? -Znaczą coś? Polscy biskupi i kler podczas pasterek pluli o rodzinie, in vitro i aborcji! Papież coś- tam o miłości! Ale on „jakiś inny”!Ludzie pomyślcie- choćby przez chwilę!

  424. @max
    nie wiem, czy zauważyłeś, ale na blogach polityki kręci się paru staruszków-emigrantów, którzy z czasem potrafili opanować „polskie litery” na obcej klawiaturze. Przyznasz, że to imponujące?
    Może zamiast odgrywać tu jakiegoś Latarnika lub pijane dziecko we mgle, powziąłbyś noworoczne postanowienie i opanował przynajmniej tych kilka polskich znaków (ą ę ć ł ó ś ź ż)?
    Daję Ci słowo, że jest to (w przeciwieństwie do np. rzucenia palenia albo zaprzestania mądrzenia się w internecie) wykonalne i nie grozi popadnięciem w recydywę.
    Dajesz często do zrozumienia, że nie jesteś zramolałym grzybem, więc sądzę, że już po paru tygodniach ćwiczeń dasz tu pokaz poszanowania mowy przodków.
    Będziesz sam mógł wyguglać „łapówkarstwo” i nie będziesz zdany na cudzą łaskę i dobrą wolę.
    Chociaż, znając angielski, mógłbyś już teraz wpisać „bribery” i dowiedzieć się, jak to działa w innych krajach.
    Courage!

  425. Wczorajszy dzień był znowu wyjątkowy.
    Otóż czołowe media (czyżby zmowa?) tj. TVN24, Polsat, TVP, TOK FM (ustami naszej umiłowanej Gospodyni) a pewno i inne których nie śledziłem ustanowiły nową świąteczną rocznicę.
    Dziesiątą rocznicę AFERY RYWINA.
    Dalibóg nie wiem o co w tym wszystkim chodzi?
    Przecież aferka – której moim zdaniem nie było – o niebo skromniejsza niż ambergoldu czy hazardowo-cmentarna!
    Nie wierzę w przypadkowy splot okoliczności, który dotknął tak wiele mediów.
    Wierzę za to, że za tym stoi jakiś nieodgadniony interes polityczny.
    Słuchając wczorajszych a i dzisiejszych – jakże obiektywnych – komentarzy w swej jasnej pomroczności doznaję iluminacji, że chodzi bądź o ratowanie Agory bądź o całkowite pognębienie SLD albo też jest kolejna kołderka dla modlińskiego lotniskowego pasa.

  426. śleper
    Sugeruje Pan, że od chwili kiedy to rząd premiera Tuska spowodował godne zarobki wśród lekarzy problem łapówkarstwa zniknął? Myślę, że osobnik chętnie nadstawiający kieszeń fartucha będzie to robił nadal. Może wymiana pokoleniowa ten stan zmieni? Oby. Co do oceny zachowania się biskupa po wypadku – pełna zgoda. Mógł przecież podążyć ścieżką pani Katarasińskiej, która to jak wiadomo wypiła litr syropu na kaszel i raczyła udać się do wykonywania mandatu posła nie zważając na pieszych na przejściu. No a już porównanie do autorytetu moralnego w postaci senatora Piesiewicza wypada wyraźnie na korzyść biskupa. Jak by na to nie patrzeć i jak by to miało głupio nie zabrzmieć biskup okazał się facetem z cojones. Nie bredził o politycznym spisku i prowokacji. Nawet Pani Paradowska dała się nabrać na jego wyraz twarzy zbitego spaniela.
    mag
    Oj chyba odszczekał. Sąd mu nakazał i co prawda z wielkim ociąganianiem się, ale odszczekał. A czy Pan G. pomimo swoich dochodów ( bo do grupy biednych lekarzy raczej nie należał) przeprosił za pobieranie „wyrazów wdzięczności” od pacjentów za wykonywanie swoich obowiązków – tego nie wiem.

  427. http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114884,13113550,Nie_nadazamy__Rotfeld__Politycy_mysla_o_tym__co_juz.html
    ============

    O generałach i politykach, przygotowanych do poprzedniej wojny……

  428. @GajowyM. uraził ń 28 grudnia o godz. 2:16
    Czy ń wstąpi do parti proszącej o niezabijanie,
    czy tylko odmówi zaufania nadleśniczemu?
    No i gdzie tu prawo i sprawiedliwość?

  429. Widzisz, max?
    Staruszek, a uważny jak jastrząb 😎
    Bierz przykład.
    Staruszku,
    dziękuję uprzejmie.
    Mógłbym się usprawiedliwić uwagą, że pora była późna albo że to test był na uwagę, albo że „Ń” i „ń” to etap dla zaawansowanych, ale wstyd mi uciekać się do takich tanich wykrętów 🙄
    Na koń! Na słoń!

  430. wer 28 grudnia o godz. 9:27
    Mogę się oczywiście mylić, co do cudownej mocy uzdrawiającej podwyżek płac dla lekarzy, ponieważ dla tej grupy zawodowej rozwinął się niebywale rynek usług medycznych w sektorze prywatnym. Zamożniejsi pacjenci zamiast łapówek mogą się dodatkowo ubezpieczyć, otrzymać pakiet zdrowotny od pracodawcy, albo po prostu wejść prosto z ulicy do prywatnego gabinetu lekarskiego i nie czekać miesiącami na diagnostykę i leczenie. Od jakiegoś czasu już nie słyszymy przecież ze strony tego środowiska, że wyjedzie w całości do pracy za granicę.
    Dzisiaj narasta problem wysysania funduszy na NFZ do prywatnych placówek medycznych, które jakimś cudem potrafią sobie zabezpieczyć te środki na najbardziej opłacalne procedury medyczne, a te niedoszacowane i skomplikowane zostają w publicznym sektorze.
    Nie mam pojęcia, czy na zachodzie byłaby możliwa sytuacja, w której pan profesor pracuje na etacie w publicznym szpitalu i jednocześnie jest właścicielem prywatnej lecznicy? Coś mi jednak mówi, że taki schizofreniczny układ byłby za Odrą i krajach skandynawskich nie do zaakceptowania.
    Wobec odchodzącej w przeszłość „dziecinady” kopertówek, te nowe formy nazwałbym korupcją wyższego rzędu i jeśli nikt nie postawi temu tamy, to za prę lat będzie niemożliwym uzdrowić służbę zdrowia.

  431. GajowyM.
    28 grudnia o godz. 2:16

    odnosnie „bribery”, oczywiscie zrobilem tak jak mowisz, chcialem zamiescic przyklady innych krajow z „links”, ale wpis sie nie ukazal.

    A co do postanowienia noworocznego, to sadze ze raczej przestane „odgrywać tu jakiegoś Latarnika lub pijane dziecko we mgle”.

  432. @Śleper
    28 grudnia o godz. 12:01

    ***Dzisiaj narasta problem wysysania funduszy na NFZ do prywatnych placówek medycznych, które jakimś cudem potrafią sobie zabezpieczyć te środki na najbardziej opłacalne procedury medyczne, a te niedoszacowane i skomplikowane zostają w publicznym sektorze.***

    Z tym masz pewnie rację, a poza tym nie jest to taka bardzo negatywna sprawa, bo nawet ci, którzy wzbogacają prywatnie lekarzy drobiazgami (jak np. ja), nie mają środków do opłacenia trudnych i drogich procedur. Po to całe życie płacili daninę.
    Nie masz racji z niewiarą w możliwość schizofrenii finansowej profesorów zagranicznych, pisząc:

    ***Nie mam pojęcia, czy na zachodzie byłaby możliwa sytuacja, w której pan profesor pracuje na etacie w publicznym szpitalu i jednocześnie jest właścicielem prywatnej lecznicy? Coś mi jednak mówi, że taki schizofreniczny układ byłby za Odrą i krajach skandynawskich nie do zaakceptowania.***
    W Skandynawii nie leczyłem się, ale za Odrą normalną rzeczą jest, że profesor w państwowym szpitalu ma wydzielony oddzialik prywatny – legalnie. Znam to i z seriali TV jak i doświadczeń mojej córki i siostry. Córka na tym skorzystała. Siostra przez pomyłkę znalazła się w pokoju prywatnym, bo miała lekką protekcję i personel źle zrozumiał sytuację, przesadził. Po kilku dniach sytuacja wróciła do normy i siostra na oddział finansowany z kasy chorych.

    Nie wiem, czy pamiętasz, że niedawno zaczął się fajny serial medyczny „Lekarze”. Było 13 odcinków… i cisza! Tam pokazano identyczną sytuację polskiego profesora, który w pięknym szpitalu państwowym miał swój kącik i gdyby nie przesadzał i rozrabiał, miałby go do końca serialu. Bardziej chamsko postąpił prof. Falkowicz w innym serialu. Wyciągał forsę od pacjentów w swojej prywatnej klinice, a beznadziejne przypadki przesłał do państwowego szpitala, w którym był ordynatorem i nie żałował państwowego grosza na najdroższe leki. Sądzisz, że scenarzysta wziął to z powietrza?

  433. Dzięki @Antoniusie za info w sprawie podwójnego zatrudniania w publicznych zakładach opieki medycznej w Niemczech i nie żebym ci nie wierzył, ale jutro na geburstagu u kuzyna reemigranta, zasięgnę w tej sprawie języka.
    Niedawno czytałem o szerzącym się procederze badań klinicznych nowych leków, które są prowadzone w szpitalach publicznych (państwowych), ale jakby prywatnie. Otóż okazało się, że pewien profesor zatrudniony w państwowej klinice, zarobił na takim badaniu w przeciągu roku 1 mln złotych, a szpital miał z tego guzik z pętelką, choć był zadłużony po uszy.
    Nie chcę być posądzony o małostkowość i szpetną bezinteresowną zawiść o tak piękny dochód pana profesora, bo skoro przeciętny kopacz piłki nożnej zarabia jeszcze więcej, to dlaczego nie może mieć tych samych pieniędzy dobry lekarz. Tu jednak pojawia się pewna różnica pomiędzy nimi, ponieważ piłkarz gra na kontrakcie tylko w jednym klubie, a sporadycznie może być powołany do kadry narodowej (to odpowiednik „publiczny”), gdzie wprawdzie też płacą, ale gra się bardziej dla sławy niż pieniędzy.
    Jeśli zaś chodzi o seriale, to muszę przyznać, że nie oglądam ich programowo, a już szczególnie tych ” z życia wziętych”. No, czasami zajrzę do Kiepskich.
    Pozdrowienia

  434. Zezem, 😉
    ale wszystko dla dobra pacjenta
    Max, zdaje się, zaniemówił ze zgrozy.
    Tak, utrata złudzeń może być bolesna 🙁

  435. GajowyM.
    28 grudnia o godz. 19:57

    uwazam dyskusje za bez sensu, skoro moj wpis z linkami korupcji w UK, Israel, USA & Canada nie ukazal sie, tyle w tamacie;

  436. Szanowni Goście zza mórz i oceanów!
    Uszanujcie, proszę, że „produkujecie” się na blogach portalu polskiej gazety wydawanej w języku polskim. I na razie (czyli „póki co” oswojony rusycyzm) obowiązuje tu język polski.
    Naprawdę nie musicie szpanować angielskim, francuskim czy niemieckim.
    Doceniam, że poznaliście te języki, by zaistnieć sensownie poza „krajem przodków”, ale ja NIE MUSZĘ, mieszkając u siebie, „rozmawiać” z Wami w językach obcych.
    Odbieram to jako rodzaj „obciachu” z Waszej strony i proszę to obebrać jako rodzaj apelu z mojej strony.
    Podeprę sie na koniec Słowackim, który wszak pisał: „Pawiem i papugą ” byłaś/jesteś.

  437. napisalem juz ze staram sie jak moge,
    jakim „poszanowaniem mowy przodków” jest napisanie „wyguglać” (GajowyM. 28 grudnia o godz. 2:16)

  438. mysle tez, ze przyszedl czas zajac sie czyms ciekawszym, niz blogiem Polityki, chociabzby planowaniem nastepnego wyjazdu w nieznane.

  439. Szok!!!
    Nie ma dnia, aby w mediach nie dyskutowano o znacznych podwyżkach opłat za wywóz śmieci, który czeka nas w przyszłym roku a tymczasem dziś dostałam informację o zmianie opłat czynszowych od 1.01.2013r. i okazuje się, że opłatę mi obniżono! Dotychczas płaciłam miesięcznie 12,10 a od stycznia 9,50 zł/osobę/m-c.
    I to w tak zwalczanej spółdzielni mieszkaniowej 😀
    Duży może więcej! Ma siłę przebicia w negocjacjach. I tyle.
    Mała rzecz – a cieszy 🙂

  440. Czesław
    27 grudnia o godz. 23:47
    Nie narzekaj na dziewczęta śpiewające w tle. Uprzytomnij sobie, że tańce irlandzkie polegają głównie na energicznym i rytmicznym tupaniu. Kręcenia biodrami tam raczej nie ma. Za to jakie wspaniałe, rude włosy one mają!!! Przepych i bogactwo 😀

  441. max,
    język przodków nie zatrzymał się na etapie Sienkiewicza ani na Biblii ks. Wujka 😉
    Jeśli chciałeś zamieścić tu jakiekolwiek linki, to pamiętaj, aby na komentarz przypadał tylko jeden odsyłacz. Większe liczby przepadają.

  442. GajowyM. napił się, i to zdrowo. Pijąc do Szanownego Gościa zza mórz i oceanów, Maxa . Oraz wielokrotne toasty wznosząc:

    @GajowyM. (14:39) – Nie, w Kanadzie nie ma łapówkarstwa
    @GajowyM. (14:41) – Nikogo się tam nie korumpuje
    @GajowyM. (14:46) – i nie smaruje lekarzy?
    @GajowyM. (19:57 – Zezem, 😉 ale wszystko dla dobra pacjenta.
    Max, zdaje się, zaniemówił ze zgrozy. Tak, utrata złudzeń może być bolesna

    Szanowny Panie GajowyM. ! Jeśli się już Panu zaczęło wydawać, żeś pan zamurował, na mur i asfalt, Gościa zza mórz i oceanów, niejakiego podróżnika Maxa, oraz wszystkich innych gości zza mórz i oceanów, to doradzam umiarkowanie w samozadufaniu. Max jak się obudzi to tez się zorientuje, ze pozwolił sobie na brak właściwej riposty. A tego nigdy nie wolno czynić!

    Rzecz idzie o to, ze to coś Pan wygrzebał o Quebecu, jedynej francuskiej prowincji w Kanadzie, to wszystko jest Pańskim samobójem. Albowiem te korporacyjne bribery, i te ew. przekupstwa tam lekarzy, to rzecz tylko i wyłącznie TEJ prowincji dotycząca. W żadnej innej z pozostałych 9 prowincji, i dwóch Terytoriów, nie ma najmniejszych śladów takiej korupcji jaka miała miejsce w Quebecu.

    Oraz nic nie mająca wspólnego z naszymi, polskimi koniakami dla pana doktora G. w nagrodę za udana operacje transplantacji serca. Będącymi głównymi „przestępstwami” dra G. Dwa lata w zawiasach zada za to przestępstwo nasza POPiSowska prokuratura. Nie wymieniona przez Tuska od ziobrowo-kaczorowych, 2005-2007 lat. Ludzie!!

  443. No a teraz bomba: to co się zdarzyło KORUPCYJNEGO w tej jednej jedynej prowincji kanadyjskiej pn. Quebec – 20 procent populacji Kanady – jest bezpośrednim wynikiem jednego, jedynego faktu. Faktem tym jest to, ze prowincja Quebec jest na wskroś KATOLICKA.

    Spowiedź powszechna, i natychmiastowe wybaczanie nawet najcięższych win i grzechów, leży u podstaw tych samych problemów etyczno-moralnych Polski i Quebecu. Na katolicyzmie sie zasadzajaca. W pozostalych 80 procentach Kanady, terenow katolicyzmem skażonych tylko w niewielkim stosunkowo stopniu, problem korupcji i łapówkarstwa taki jaki znany w Polsce, występuje tylko w niewielkim, stosunkowo, stopniu. Porównania z Polska nie da się naukowo wyprowadzić na żadne naukowe tory.

    Hawgh

  444. Ziobrowo-POPiSprokuratorskie uganianie się za doktorem G. jako jedynym ucieleśnieniem NAJGROŹNIEJSZEGO łapówkarstwa naszego głęboko wierzącego acz umęczonego Narodu, słabo świadczy o RP III/IV. Bo to ziobrowo-kacze uganianie się za doktorem G. tylko jedna rzecz ilustruje. Jest nią prawda widoczna nawet gołym okiem: ze prawo i sprawiedliwość, czyli ta cala zasadność PiSu, a i POPiSu tez, na kaczych łapach stoi. I na niczym więcej. Czyli na tym, ze trzeba uwalić kardiochirurga za to, ze nie miał czasu na opędzanie się od namolnych, wdzięcznych pacjentów udanych operacji, ratujących życie najbliższych. Wręczających ‚prezenty wdzięczności’. W ich mniemaniu, wiele oznaczających. W ICH, łapówkarsko-katolickim mniemaniu.

  445. „KONIAK DLA KARDIOCHIRURGA TO JEST GÓWNO”

    Tej prawdy nikt nie chce odkryć choć każdy PRAWDZIWY lekarz to wie. I dlatego dr. G. przegrawszy, załóżmy, sprawę w sadzie krajowym, jedyne co będzie musiał uczynić to założyć apelacje w sadzie w Strasburgu. Tam już poucza nas na czym polega prawo prawdziwe. A nie to wyimaginowane w POPiSowych móżdżkach niby-prawników krajowych. Przegrywających prawie wszystkie sprawy napływające do Strasburgu z nad Wisły. Jakieś uprzedzenie mamy czy co?

    Ludzie!! Gdyby Bolek był poległ, w międzyczasie przez plot skacząc, to by się w grobie przewracał. Ponieważ nie poległ, bo przez zaden plot podobno nie skakał, to teraz zapewne zakrzyknie, mnie wtórując: ludzie!!!

    KONIAK DLA KARDIOCHIRURGA TO JEST GÓWNO. Czy naprawde nikt nic z tego nie rozumie?

  446. Widać blogowicze oczekują na nowy wpis Gospodyni i dyskusja się zawiesiła…
    No to spóźniony prezent pod choinkę dla wszystkich, którzy zechcą otworzyć 🙂
    a w szczególności dla Czesława, któremu brakowało odpowiedniej ekspresji pań, śpiewających w poprzednim, linkowanym materiale. One były z grubsza mówiąc, grubo odziane, bo noce w Edynburgu nie należą do gorących a wiatr kartki nut odwracał…
    Tu za to atmosfera gorąca 🙄
    http://www.youtube.com/watch?v=huRvdtTh2bA&feature=player_detailpage

  447. Droga @ANCA_NELO (23.33 dnia 28.12.) – w życiu nie ośmieliłbym się narzekać na jakiekolwiek dziewczyny, tym bardziej młode (chociaż te akurat nie wyglądały na specjalne młode, może poza jedną). Panujące przekonanie, że Irlandczycy muszą być rudzi należy do przeszłości. Sam widziałem blondynkę – Cygankę i rudego Cygana a to przecież bardziej zamknięta rasa niż Irlandczycy. Pan Sergio Leone, chcąc uwypuklić Irlandczyka w swoim westernie ZDARZYŁO SIĘ RAZ NA DZIKIM ZACHODZI (chyba dobrze pamiętam tytuł filmu) pokazał całą rodzinę irlandzką jako rudych i mało sympatycznych, ale przedsiębiorczych w planowaniu przyszłości.
    Wspaniała rola Claudii Carddinalle (słynna CC obok BB) – właśnie taki typ kobiety, najbardziej mnie odpowiadał 😆 ❗ . Zespół irlandzki pana Lorda tańca (Lord Of The Dance) skupia dziewczyny różne, różniste a bohaterki – solistki to wspaniała blondyneczka i szatynka z rodzaju wampów.
    Serdecznie polecam: http://www.youtube.com/watch?V=3m3R05zucTw
    Droga ANCO -piszesz: za to jakie wspaniałe rude włosy one mają!!! Przepych i bogactwo 😀 . Zapewne, jedynie na głowach mają bogato….a powinny również mieć na … . Co to za idiota wymyślił to golenie ?? Chyba niczego głupszego nie wymyślimy, jak udawanie małolata przez…., daruj mnie wymyśliwanie odpowiednich określeń 🙄
    Przyznaję!! Kręcenie biodrami to nie jedyny sposób na ukazanie wdzięku i powabu dziewczyny, dlatego też nie przypadkowo pragnę zwrócić Twoją uwagę na „Lorda tańca !! ”
    Serdecznie pozdrawiam i przepraszam, że nie włączyłem się do tej głupiej dyskusji o Doktorze G. Napisz, czy poprawnie piszę te linki do YT, Czesław R.
    Wszystkiego najlepszegoTobie życzę w Nowym Roku 2013-tym, również Antoniusowi, mag i pozostałym sympatycznym Kolegom – Wasz Czesław R.

  448. Czeaławie!
    „Kopiuj adres URL do filmu” – to się pokazuje w ramce, kiedy myszką najedziesz na tytuł chwilę wcześniej wyświetlonego materiału. Należy kliknąć prawym przyciskiem myszki i wtedy się wyświetli we wpisie. 😀 O tak!
    http://www.youtube.com/watch?v=2aP3xe_ejbo&feature=player_detailpage
    Spróbuj jeszcze raz, bo te linki, które dałeś nie wyświetlają tego, co chciałeś 🙁
    Poza tym – zgoda na twoje uwagi co do istoty rzeczy 😀

  449. Pisze jeszcze raz, zaraz po swoim wpisie z max 27 grudnia o godz. 22:04 napisalem sprostowanie, napisalem o lapowkarstwie w Canada (Quebec), UK, Israel, USA, ale moj wpis z 4 links nie ukazal sie i wtedy GajowyM. napisal „Max, zdaje się, zaniemówił ze zgrozy. Tak, utrata złudzeń może być bolesna”.

    To co napisalem w swoim pierwszym komentarzu (27 grudnia o godz. 22:04), napisalem na podstawie tego co wiem od znajomych ktorzy pracuja w szpitalach prowincji Ontario, nie jeden raz na ten temat rozmawialismy, po wpisaniu na google „doctors bribes” wyszlo to co chcialem zamiescic ale nie ukazalo sie.

    GajowyM. odpisal mi pozniej w komentarzu (GajowyM. 29 grudnia o godz. 0:00) „Jeśli chciałeś zamieścić tu jakiekolwiek linki, to pamiętaj, aby na komentarz przypadał tylko jeden odsyłacz. Większe liczby przepadają.”
    Zamieszczem wiec jescze raz, tym razem tylko jeden link gdzie mozna znalezc o lapowkarstwie w UK, Israel, USA (to byly 3 links, ktore mozna bedzie znalezc w ponizszym link, do tego dodalem poprzednio link z CBC News, co bylo wlasnie 4 linkami).

    http://www.polishforums.com/society-culture-38/doctors-taking-bribes-poland-42496/

  450. @ANCA_NELA
    29 grudnia o godz. 12:30

    Jakiś czas temu chyba pisałaś o zachwycie nad „tubular bells”. Nie podjąłem tematu, bo z wrakiem ma niewiele wspólnego. Ja w okresie mojej niesprawności ,formalnie kilkanaście lat, doszczętnie blisko 10, nagrałem kilkadziesiąt GB muzyki z satelity i Internetu – mp3, AC3, nawet w DD5.1, ale na początku folderu „Ulubione” mam 3 piosenki: „Moonlight shadows”, „Dmuchawce, Latawce..” i „Wonderfull life”, potem idzie reszta alfabetycznie od Adolphe Adame – Giselle (całe) do Zamfira. Nie widziałem nigdy Oldfielda i nie znam tej „mocno opalonej i biustopięknej”, która śpiewa. Czy Mike to ten świński blondyn – gitarzysta?

  451. Antonius!
    Faktycznie! W tych tlenionych włosach było mu nie do twarzy, wyglądał jak sierota z sierocińca 😀
    Ale tak w ogóle to jest całkiem przystojny 🙂
    http://www.youtube.com/watch?v=fuKX6cf33mc&feature=player_detailpage
    A „przystojność” zdefiniował kiedyś synek mojej koleżanki; Byli na plaży nad Bałtykiem i mały oznajmił, że widział przystojnego faceta…
    Mamę to zafrapowało i spytała; a jak on wyglądał???
    – Noo… tak szedł i przystawał…

  452. Wygląda na to, że udało się „wyeksportować” dr. G. Tymczasem, za jego działalności przeszczepiano w Polsce około 100 serc rocznie ( w tym on 30). W bieżącym roku (bez grudnia) 73, więc może dojdzie do 80 i tak jest od czasu aresztowania dr. G. Nowe jest tylko to, że o ile jeszcze parę lat temu na przeszczep serca oczekiwało ok. 200 osób (czyli co trzeci „Jaś” się doczekał, to obecnie oczekuje ponad 400 osób (czyli doczeka się co piąty „Jaś” – dane na stronie Poltransplantu). Ale co tam, pogrzeb jest tańszy niż przeszczepienie serca. Ta historia zaprzecza też często powtarzanej tezie, że służba zdrowia „zje” każde pieniądze. Pieniądze są, chorzy są, urządzenia są. Tylko nie ma tzw. „machera”. Ale dobrze, że umiejętności doktora G. są w ogóle wykorzystywane, że nie siedzi on gdzieś w Polsce i nie zapija robaka. Odnośnie tzw. korupcji to niejaki Wiesław Jędrzejczak opublikował w Gazecie Wyborczej w 2007 roku artykuł „Kłamstwa o korupcji lekarzy”. On chyba jeszcze jest na stronie Gazety. Nic się od tego czasu nie zmieniło.

  453. Wiktor – 14:35
    Z dużym niepokojem oczekuję wyroku w sprawie d-ra G. Szczerze mówiąc nie spodziewam się, że otrzyma on należną mu satysfakcję, choćby w formie zwykłego „przepraszam”. Za to nagonka ma się całkiem dobrze i jest zadowolona z dobrze wykonanej roboty. Zlikwidowali dobrze funkcjonujący szpital, sponiewierali chirurga, jakiego cały świat mógł nam pozazdrościć, doprowadzili do tego, że opuścił kraj – czego mimo paru propozycji nie chciał wcześniej zrobić i czują się świetnie!
    Czekam na ten wyrok, jak na wyrok.
    W sprawiedliwość jednak nie wierzę… A może się zawiodę?

  454. Czy przypadkiem u podłoża konfliktu, nie leżała ZAWIŚĆ?
    Pan Religa z panem Garlickim pałali do siebie wzajemnie antypatią…
    ZAZDROŚĆ, walka o uznanie, pierwszeństwo wśród kardiochirurgów…

    Banalne?
    Z banałów składa się życie.
    A nadgorliwcy chcący znaleźć uznanie u szefów, znajdą się zawsze i wszędzie.

  455. Władysław Dowbor: Rozbita mozaika (2) – http://www.stachurska.eu/?p=11711 , polecam.

  456. Wieśku59!
    Doskonale pamiętam haniebne wystąpienie prof. Religi po spektakularnym wyprowadzeniu d-ra G. w kajdankach z kliniki.
    Okazał się równie marnym człowiekiem, jak wielkim był chirurgiem. Kiedyś.
    Wyrok sądu będzie sprawdzianem na jego prawdziwą niezależność, w którą resztkami emocji, bo nie rozumu, jednak jeszcze wierzę.

  457. Sąd i jego okolice
    Dużo pisania o dr. Garlickim tak ZA jak i PRZECIW no i czekanie na wyrok z lekkim wskazaniem na niespójność oskarżenia z winą w dodatku słabo udokumentowanymi wystąpieniami panów z czerwonymi wypustkami
    Ja tylko jestem ciekawy kiedy zacznie się sądzić sędziów // nie tych dawnych co to ze sklerozy nie pamiętają swego nazwiska// ale obecnych , takich którzy nie potrafią winy wołającej o pomstę do nieba osądzić . Dlaczego ?? czasem z tego powodu że nie chce się im przeczytać pozwu albo dodać 2 do 2 i im wychodzi 17.
    Jak i czy w ogóle można spowodować odsunięcie sędziego czy prokuratora od zawodu mimo że zhańbił się wydaniem postanowienia lub aktu oskarżenia niezgodnym ze zwyklym zdrowym rozsądkiem.
    Zna ktos może procedurę albo przypadki zakazu wykonywania zawodu sędziego albo prokuratora ?
    Temat można rozszerzyć o wszystkich posiadających immunitet.
    Namnożyło się tego tyle że podobno immunitetami zaczyna się handlować, w Warszawie to kiedyś Stadion Dziesięciolecia byl punktem zbornym – ciekawe jak będzie teraz.
    Ja w tym czasie pójde popłakac po max-ie który podobno opuszcza to niegodne zgromadzenie i rusza w szeroki świat.
    Ukłony , w starym już roku ,
    dobrze że chociaż staruszek nadal jest mlody

  458. po wpisach widze, ze na blogu jestem bardzo popularna osoba, moze zajmijcie sie jednak tym co wam Donald obiecuje na twitterze:

    „(Rok) 2013 będzie dla Polski lepszy niż sądzą pesymiści. Unikniemy recesji, będą nowe pozytywne rekordy na obligacjach, spadek bezrobocia w 2. połowie (roku)” – napisał szef rządu.

    http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Tusk-rok-2013-lepszy-dla-Polski-niz-sadza-pesymisci,wid,15212393,wiadomosc.html?ticaid=1fca2&_ticrsn=5

  459. Pod moim to chyba adresem była uwaga na temat zamieszczania tekstów obcojęzycznych. Najciekawsze ,że tekst ów zniknął po bodajże 2 dniach „trwania” na blogu. Tekst nieobraźliwy. Tak więc tym razem zamiast łaciny: I ty cenzorze przeciwko mnie? A uwaga chyba w tym wypadku już nieaktualna. ” Dziwny jest ten świat” i nie tylko.

  460. max
    Żyj sobie spokojnie w Kanadzie „pachnącej żywicą” i nie martw się aż tak bardzo o „porzuconych” przez ciebie, bardzo już dawno temu, rodaków.
    Jakoś sobie damy radę z Tuskiem, albo mimo Tuska.

    Pomyśl też, w ramach prywatnego bilansu mijającego roku, czy warto cieszyć się taka „popularnością”, jaką zdobyłes na blogach Polityki.

    A poza tym Do Siego Roku

  461. Jeszcze troche, a pomysle ze moja obecnosc jest wam tak droga jak KzP.

    Wiem, ze jestem szczegolnym „ulubiencem” niektorych z was i ze wlasnie ci nie moga wrecz doczekac sie mojego wyjazdu z blogu i oni juz poplakuja z tego powodu. Moze ci ktorzy troszcza sie o mnie tak bardzo, pomoga mi znalezc przygode mego zycia, czekam na ciekawe propozycje.

  462. Droga @ANCA_NELO (13.30 dnia 26.12.) – czytając Twój wpis, jakby od końca, dochodzę do wniosku, że odnajdujesz to co ja chciałem Tobie przekazać. Piszesz : spróbuj jeszcze raz, bo te linki, które dałeś nie wyświetlają tego co chciałeś ? . Poza tym – zgoda na twoje uwagi co do istoty rzeczy 😀 . I to jest najważniejsze (ta Twoja zgoda na moje uwagi !). Mam poza tym wrażenie, że :
    – dotarłaś do Pink Floyd?ów, bo o to mnie chodziło, ponieważ widać tam w tle trzy dziewczyny, które wiedzą co mają robić, gdy ich koledzy z zespołu grają ;
    – i dotarłaś do Lorda Of Dance. Nie jestem pewien, ale chyba to za sprawa pana Ernesta BRYLLA, zespół ten trafił do Polski z Irlandii, której jest On gorącym fanem i był tam ambasadorem do połowy lat dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku.
    Pisał teksty, chyba dla wszystkich piosenkarzy, którzy coś w Polsce znaczyli, od 2+1 do Rodowicz i Rybińskiego włącznie.
    Nie musisz się martwić, przyjedzie do mnie moja wnusia Ala, to mnie oświeci, co i jak pomiędzy wujkiem Googlem a YT.
    P.S. -1: nie będę specjalnie zawracał głowy panu @Lexowi, bo moja „wiedza” w zupełności wystarcza na sformułowanie wniosku: stan naszego prawa nie pozwala posadzić pana Ziobro za to, że izolując Doktora G. doprowadził do śmierci wielu ludzi, którym nie wykonano zabiegu przeszczepu serca. Ma chyba rację pan @Wiesiek 59, który podejrzewa udział w tym aresztowaniu Doktora, samego, chyba ministra zdrowia w rządzie PiS-u, LPR i Samoobrony. Aby do 4 stycznia 2013 roku i wszystko będzie jasne !!!
    -2: @max (17.31 dnia 29.12.) – to nie czcze obiecanki, tylko wynik właściwej oceny sytuacji w Europie i nie tylko. Udanych wędrówek ci życzę, tylko nie daj się porwać tym talibom, byłoby nudno bez ciebie. Naprawdę tak myślę.!!
    Serdecznie pozdrawiam wszystkich, Czesław R.

  463. max
    29 grudnia o godz. 18:21
    pomoga mi znalezc przygode mego zycia, czekam na ciekawe propozycje.
    ………………………………………………………………………………………..
    Z mojej strony podam trzy:
    1. Przez Patagonię do Ziemi Ognistej
    2. Papua – Nowa Gwinea
    3. Nowa Zelandia.
    To nie żaden przytyk czy aluzja czy też chętka pozbycia się z bloguTo piszę na wszelki wypadek…
    PS. Pierwsze dwie propozycje wymagają starannego przygotowania.

  464. Czesław
    Kocham lotników (nawet byłych) i Pink Floyd’ów!
    Przyjmij to wyznanie jako wyraz najlepszych życzeń noworocznych
    mag

  465. Mag, dziekuje!

    Tobie rowniez zycze, Szczesliwego Nowego Roku!.

    Jesli chodzi o Twoje pytanie „czy warto cieszyć się taka ?popularnością?, jaką zdobyłes na blogach Polityki.”

    Zapewne nie! Podobnie do wielu moich poprzednikow moge znalezc ciekawsze zajecie, bo ja tym nie zyje w przeciwienstwie do wielu.

    Wiesz, niedawno odwiedzil mnie kolega z czasow mlodosci, w Polsce podobnie jak ja ukonczyl studia, tam pracowal, ale teraz jest bez pracy, powiedzial mi, „gdybym byl mlodszy to zrobilbym to co ty zrobiles bez zastanowienia”, ale teraz jest za pozno, to tak jak w przyslowiu, „starych drzew sie nie przesadza”.
    Roznica ogromna, cale zycie, ja wczesniej widzialem/wiedzialem dokad zmierzamy, pozostawalo tylko podjac decyzje.

    W obecnej Polsce Donald rozwiaze problem bezrobocia emigracja, a kto wyjedzie – ci co mysla, mlodzi i zdolni. Starzy, jedni beda tyrac do 67 roku zycia, drudzy beda zyc bez pracy na zasilkach, ktore w Polsce nie maja nic wspolnego z godnym zyciem, itd.

  466. @zezem,

    dziekuje, propozycja #1 jest wsrod tych ktore rozwazam 🙂

  467. Anca_Nela (g.16:07)
    Coś jest, a raczej było na rzeczy. Też pamiętam zachowanie Religi w sprawie dr Garlickiego. Paskudne.
    Ale tak już jest: „kto się Kaczora tyka, ten znika” (równiez w sensie ogólnego „zkiepszczenia” się) – jak rzekł jakiś anonimowy klasyk.

  468. max
    Nigdy nie oceniałam i nie oceniam negatywnie czyichś wyborów sprzed lat co do emigracji za „komuny”. Dzisiejsza emigracja, a raczej zwykła migracja, to całkiem inna sprawa.
    W każdej chwili możesz wrócić, pracujesz i urządzasz się tam, gdzie ci pasuje.
    Ja tez mogłam wyjechać w latach 80., do czego bardzo namawiała mnie starsza siostra mieszkająca już wtedy w Szwecji, ale po prostu nie chciałam.
    I powiem ci szczerze, że nie żałuję.
    W sumie jej się wcale tak lepiej nie powodzi niż mnie. Ale ja jestem U SIEBIE, a ona nigdy nie była i nie będzie NIE utlenigniem (po szwedzku – cudzoziemcem). Mimo całej poprawności polityczno- demokratycznej itp. Całe szczęście, że jest „biała”, bo „kolorowi” wcale nie są kochani i vice versa.
    Pojechałam do niej samochodem ostatniego lata, zeby trochę pojeździc po Szwecji bez zdawania się na ichniejszą komunikację publiczna, która jest chyba najdroższa w UE i… z przyjemnością wróciłam do Polski i „reżimu” Tuska.
    Na przykład do pysznego polskiego jedzonka (w Sztokcholmie polskie wyroby – wędliny, różne przetwory spożywcze sa dostępne w najpopularniejszej sieci ICA i cieszą się wielkim powodzeniem) do – nawet w stosunku do zarobków- tańszych biletów do muzeów, kin, itp. itd.
    Problem bezrobocia nie dotyka tylko Polski, a nawet nie w takim stopniu jak kraje południa UE.
    Kryzys w koncu minie, a tworzenie apokaliptycznych wizji jest specjalnością fatalnej polskiej opozycji okołopisowskiej, która „na kryzysie” chce dorwać się do władzy.
    I to by było na tyle. W starym roku. Ode mnie.

  469. mag – 19:12
    Doktor Garlicki nie tykał przecież kaczora! On się chyba naraził szeryfowi – coś tam było z jego ojcem – chyba, nie daję głowy – ale z pewnością był zawalidrogą ministrowi zdrowia a znanemu i sławnemu profesorowi. Wprawdzie nie do własnej kariery, ale jakieś plany resortowe on miał, o ile dobrze pamiętam. Było to czyszczenie przedpola… ale wyczyścili do żywego, że kamień na kamieniu nie został i pewnie nie aż o taki efekt gra się toczyła. Zegarka nie naprawia się młotkiem. Nie każdy jednak o tym wie.
    ;
    Czesławie! Pewnie, że dotarłam, ale warto, abyś popracował nad warsztatem, skoro go używasz 🙂 – o komputer mi chodzi oczywiście 😉
    Jeśli potrafiłeś latać na tym gigantycznym odkurzaczu, jaki widziałam na zdjęciu, to żadna klawiatura nie może być ci wrogiem 💡

  470. Mag,

    Canada jest innym krajem niz Szwecja, tutaj wszyscy sa emigrantami, z wyjatkiem tubylcow – Indian & Eskimo ktorych jest lekko przeszlo 1.1 mln;

    Mag, napisalem ci juz z ludzmi jest tak jak z drzewmi, piszesz ze w 80- tych moglas wyjechac, „ale po prostu nie chciałam. I powiem ci szczerze, że nie żałuję.”

    A odpowiedzialas sobie „szczerze” dlaczego tego nie zrobilas, ile wtedy mialas lat?

    Piszesz: „z przyjemnością wróciłam do Polski i ?reżimu? Tuska.”, widzisz wszystko zalezy do czego jestesmy przyzwyczajeni.

    Znam tutaj rowniez mlodych Polakow, ktorzy stawiaja pierwsze kroki, sa krotko, 1/2 roku, 1 rok, 2 lata itd., poczatki wszedzie sa trudne, do tego dochodzi tesknota za tym co sie zostawilo. Ludzie czuja sie wyobcowani, szczegolnie gdy nie znaja jezyka, ale gdy wracaja do kraju w odwiedziny widza, zdaja sobie sprawe, ze to juz nie ich problemy. Znam ludzi ktorzy wracali do kraju po 5 czy 10 latach i wtedy bedac juz tam wiedzieli ze zrobili blad, przeprowadzali sie ponownie. Wybor kraju jest bardzo wazny i to nie jest to samo co przeprowadzka po kraju.

    Emigracja w Polsce jest wysoka, a mimo to bezrobocie w Polsce siega 12.4 % (wrzesien 2012) i rosnie z roku na rok, 2010 (wrzesien) 1 812 600, 2011 (wrzesien) 1 862 800, 2012 (wrzesien) 1 979 000.
    „Najniższą stopę bezrobocia w Polsce zanotowano w województwie wielkopolskim (9,1 proc.), a najwyższą w warmińsko-mazurskim (19,5 proc.).”
    W Kanadzie sredni jest 7.2% (November 2012), ale sa prowincje (Alberta, Saskatchewan, 4.2 & 4.5).

  471. Mag,

    i jeszcze jedno piszesz ( mag 29 grudnia o godz. 19:47): „tworzenie apokaliptycznych wizji jest specjalnością fatalnej polskiej opozycji okołopisowskiej, która ?na kryzysie? chce dorwać się do władzy.”

    Pisalem wczesniej, nie mam nic wspolnego z PIS.
    Nie trzeba nalezec do PISu zeby zauwazyc ze Donaldowi nos wydluza sie coraz bardziej utwierdzajac rodakow ze wszystko ma/bedzie mialo sie ku lepszemu.

    Napisalem wczesniej o bezrobociu, wiesz zapewne jakie sa zarobki i jaki jest dlug naszego kraju. Polska jest kolonia i rynkiem zbytu dla bogatych krajow Europy. Co jeszcze w Polsce zostalo nam swojego, jaki jest nasz majatek narodowy?

  472. max
    Nie porównuj Kanady z Polską (np. pod względem stopy bezrobocia), bo to całkiem inne bajki. Równiez, przyznaję, moje porównanie Kanady ze Szwecją było nie całkiem fortunne.
    Wiem, że początki w innym kraju zawsze są trudne i ludzie różnie z tym sobie radzą.
    Usiłowałam ci tylko wytłumaczyć, że emigracja z Polski teraz i np. w latach 80. to CAŁKOWICIE różne emigracje.
    Wtedy miało się świadomość, że jak weźmiesz „azyl” albo będziesz kombinowac przedłużanie paszportu, to nieprędko odwiedzisz kraj i może nawet „nie puszczą” cię na pogrzeb ojca albo matki (jeśli miałeś w esbecji „odpowiednią” teczkę).
    Teraz masz paszport w szufladzie. Jedziesz gdzieś tam na pół roku, na kilka lat niekoniecznie za przysłowiowym chlebem, ale w poszukiwaniu lepszej pracy, dla podjęcia studiów na renomowanej uczelni itp. W KAŻDEJ chwili możesz wrócic, jak zatęskinisz, albo ci się „noga powinie”.
    Ja dostałam z łaski jaruzelskiej paszport, gdy łaskawie zaczęli „puszczać” ludzi za granice do najbliższej rodziny w rok po wprowadzeniu stanu wojennego (był nadal, ale „zawieszony”) jako młoda rozwódka, która zostawiła po opieka babci małego synka, bo pewnie z nim by mnie nie wypuścili. Chciałam trochę zarobić i do niego wrócic. A nie ryzykować, że wprawdzie dostanę azyl, ale może nieprędko ściągne synka.
    Jak widzisz, wybory bywaja trudne. Po latach uważam, że podjęłam wtedy słuszną decyzję. Doczekałam się wolnej Polski, należącej do UE i NATO, pewnie nie najlepiej rządzonej, ale która dokonała skoku cywilizacyjnego i w której czuję się u siebie na dobre i na złe.

  473. max
    Może i nie jesteś propisowski, ale twoje argumenty typu: Polska jest kolonią (kondominium) są z tej „stajni”. Poszukaj innych źródel na temat kondycji naszego kraju (np. The Economist).
    Tusk przeminie, Kaczor przeminie, a Polski raczej szlak nie trafi.

  474. max,
    mag ma racje pisząc o tworzenie apokaliptycznych wizji, i faktem jest że bryluje w tym PiS. Niestety wspomagają go całe zastępy redaktorów którzy uważają, że dobra wiadomość, to żadna wiadomość i tylko na straszeniu można zrobić interes. I dlatego jeśli opierasz się na Polskiej prasie i tv to oceniasz, że Polska się wali , a katastrofa jest kwestią czasu. To, że to błędna ocena niedługo sam się przekonasz, bo Polska się nie zawali. Kryzys dotyka obecnie całej Europy i nie tylko Europy i jak zwykle bywa słabsi mocniej go odczuwają.
    Przed świętami jak to przed świętami byłem na zakupach i stwierdziłem, że Polacy kupowali na potęgę , ale kolejek, braku towaru i innych zjawisk wskazujących na kryzys nie widziałem.

  475. Ja WAM, mieszkajacym w kraju zle nie zycze.
    Ale co mozna pomyslec jak sie czyta polska krajowa prase, o Stadionie Narodowym (kosztwal mase pieniedzy), lotnisku modlinskim, autostradach, kolejach, itd. dopiero co wybudowanych a juz przynoszacych straty. Czy nas stac na takie gospodarzenie?

  476. Mag,
    tak, rozumiem cie gdy piszesz „wybory bywaja trudne”, czasami przed nimi w zyciu stajemy i musimy podjac decyzje.
    Ty nie wiesz, czy z synkiem nie moglabys wyjechac, tylko przypuszczasz.
    Ja wyjechalem z zona i dwojka malutkich dzieci na „wycieczke”, w jednym miejscu mi odmowiono, pojechalem do drugiego kraju, wiedzialem ze do Polski nie wroce.

    Piszesz, ze teraz ludzie maja paszporty w szufladach i wyjezdzaja kiedy chca, tak, ja rozumiem, ale czy musi tak byc, ze Polacy wyjezdzaja za chlebem zeby dorabiac: Niemcow, Anglikow, Francuzow, Hiszpanow, Wlochow, Holendrow, Szwedow, itd?, bo ojczyzna nie moze im zapewnic pracy? Jestesmy chyba najliczniejsza grupa narodowosciowa po Turkach, a przed Rumunami wyjezdzajaca w celach zarobkowych, tylko po to zeby lepiej zyc w kraju.
    „Wyjechali głównie młodzi ludzie, w wieku od 24 do 35 lat….głównie młodzi mężczyźni.”

    Co robia rzadzacy w Polsce, szczegolnie dla mlodych?

  477. max
    To poczytaj sobie o „katastrofach” w innych krajach – drogowych, kolejowych i innych. Np. o lotnisku w Niemczech, które nie zostalo ooddane do użytku, bo było kompletnie spartaczone.
    Poczytaj sobie np. prasę włoską, w której co informacja, czy reportaż to jak nie o korupcji, bezrobociu, to o bezdusznej biurokracji, malwersacjach i błędach przy budowie jakichś tam inwestycji, ze nie wpomnę o pospolitych morderstwach i kradzieżach.
    Pewnie włoskiego nie znasz, ale mam na ten temat relacje od mojego byłego męża, z który jestem w dobrym kontakcie, a który od ponad 20 lat mieszka we Włoszech.
    Właśnie zamierza, gdy tylko osiągnie wiek emerytalny, zamieszkać z powrotem w Polsce. Bo wydaje mu się całkiem normalnym krajem. Tyle że klimat nie śródziemnomorski.

  478. max
    29 grudnia o godz. 23:35
    Jestesmy chyba najliczniejsza grupa narodowosciowa po Turkach, a przed Rumunami wyjezdzajaca w celach zarobkowych
    ………………………………………………………………………………………..
    Coś w tym jest…. Kiedyś spotkałem pewnego cudzoziemca, rozmawialiśmy wielokrotnie , któregoś dnia powiedział mi nieco zaskakujące dla mnie (przez moment) ale i chyba prawdziwe zdanie: „Wie pan, Polacy to tacy Cyganie Europy”. Chodziło mu o wędrówki naszych rodaków.

  479. mag,
    inne kraje, Wlochy, Niemcy, Chiny itd., moga sobie na rozne „katastrofy” pozwolic, nie ma to tam wiekszego wplywu, w Polsce nie dosc ze robi sie cos byle jak, to oprocz tego jeszcze koszt jest 2 razy wiekszy niz gdziekolwiek indziej i urzedasom przyznawane sa jeszcze nagrody za byle jakie wykonanie.
    Nie zapominaj tez, ze to nie Wlosi czy Niemcy przyjezdzaja do Polski za praca.

    meg, zgadza sie, wracaja ludzie, ale w jakim wieku, sam tez znalem malzenstwo ktore wrocilo, ci ludzie nie sa produkcyjni, z tego co wiem to zamierzaja mieszkac 1/2 roku tu i 1/2 roku tam, jest wielu takich ktorzy wykorzystuja tutejszy socjal i zyja w ten sposob.

  480. max
    Masz rację, ale tylko częściowo.
    Przykładowo Włosi, Hiszpanie czy Grecy wyjeżdżali i nadal wyjeżdżają do pracy w Szwecji. Bywam tam od lat ( z powodu siostry) i wielu takich poznałam.
    Niektórzy osiedlili sie tam na stałe, inni wrócili „z kasą” do swoich krajów.
    Znam również Francuzów czy Amerykanów, którzy mają dobrą pracę w Warszawie i wcale im niespieszno do domu. Pracują np. w jakichs korporacjach, ktore mają wszedzie swoje agendy, a tzw. życie tu wypada im taniej.
    Dla odmiany mój syn mieszka od kilku lat wraz z zoną i dziećmi w Brukseli, bo to mu się bardziej kalkuluje z uwagi na jego zawodowe predyspozycje i związane z tym zarobki.
    Zapominasz o jednym. Świat się zglobalizował, zwłaszcza w ramach UE, gdzie zanikły granice i masz po prostu WYBÓR!
    Nie każdy wyjeżdża z Polski, o czym juz pisałam, za tzw. chlebem, najczęściej w poszukiwaniu lepszej opcji. I nie jest tak, że jak w dowcipie z czasów „komuny” ostatni gasi swiatło.
    Nie wiem, kiedy byłes ostatnio w Polsce, ale gdybym cię zawiozła na „moją wies” w okolicy, w której mam działke, to by ci szczęka opadla. Jakie ludzie mają domy wypasione, bryki itd.! Normalni rolnicy polscy w III RP.
    Dobranoc i do zobaczenia w „starym kraju”.

  481. maciek.g
    piszesz:
    „Przed świętami jak to przed świętami byłem na zakupach i stwierdziłem, że Polacy kupowali na potęgę , ale kolejek, braku towaru i innych zjawisk wskazujących na kryzys nie widziałem.”

    Oczywiscie jednych stac na wiecej, drugich na mniej, ale wszystko dlatego ze wiekszosc „Cyganow Europy”, prawie 40 mln narod jest „zaradny”. Pomyslcie sami o przykladach, napewno je znajdziecie blisko siebie. Powiecie zapewne, ze inne nacje rowniez, tak, ale w jakim stopniu, na jaka skale. Dodam jeszcze to co niektorzy „Cyganie Europy” mysla o innych nacjach, „Polak zaradny, Angol, Niemiec, Norweg – frajer”, ale to wlasnie do NICH Polacy jezdza pracowac, to od nich przywoza „szmaty”, „stare samochody” czesto skasowane po wypadkach i inne „dobro”, ktore pozniej sprzedaja rodakom mniej „zaradnym”.

    Dodam do tego co niektorzy Polacy mysla o tym co mamy „…politycy myślą tylko o swoich interesach, więc mamy tego cała gamę efektów- rynek szmat i starych aut, bezrobocie, dogorywających z biedy emerytów, biednych nauczycieli, lekarzy łapówkarzy, przekupne sądy, cherlawą służbę zdrowia,… i fatalne drogi.
    Całym złem Polski są politycy – klasa bez klasy. Nie wyszczególniałbym tu poszczególnych opcji. Każda ma coś na sumieniu.”

  482. mag,
    nie zapominj prosze o skali tego o czym piszesz, to jest nieporownywalne,
    tak jak „zezem” napisal, jestesmy „Cyganami Europy”.

    mag, bylem w „starym kraju” dwukrotnie od wyjazdu, w 2008 i 2009, to zapewne malo, ale przez te 6 tygodni zrobilem duzo spostrzezen.
    Tak, zauwazylem duzo zmian na lepsze, ale oprocz tego rowniez nieuprzejmosc ludzka, cwaniactwo, brak zyczliwosci i usmiechu na twarzach.
    A terazniejszosc, od ludzi (po 50) z ktorymi jestem w kontakcie, inzynierowie, ekonomisci pracujacy w bankach, to obawa utraty pracy, a pracowac trzeba do 67.

    Ale chyba wystarczy, nie bede przynudzal.
    Tak, dobranoc i mam nadzieje jeszcze odwiedzic kraj przodkow, zawsze bliski memu sercu ale nie na tyle zeby tam wrocic na stale.

  483. Max (2:47)

    A nie dałbyś sobie na spoko? Wtedy rzeczywiście przestałbyś przynudzać..

  484. Max

    „mam nadzieje jeszcze odwiedzic kraj przodkow, zawsze bliski memu sercu ale nie na tyle zeby tam wrocic na stale.”

    Max, jakby nikt ci jeszcze tego nie przetłumaczył

    Po ‚wielkiej emigracji’ solidarnej, zaraz z przed, oraz po SW, wracali tylko etosowcy. Tacy jak Wildstein, Kuczyński czy kilku innych. Najczęściej zresztą mieli do czego wracać. Czytaj: wygrani w 89 towarzysze broni mieli już dla nich przygotowane posadki. Czy inne stanowiska.

    Nowi, po Annus Mirabilis, biznesmeni, a.k.a. nuworysze, to osobny gatunek. Ci nie tyle wracali, co jeździli w te, nazad i z powrotem, robiąc jakąś tam kasę. Głównie, oczywiście, na własny użytek oni te kasę trzepali. Moze tylko czasem odpalając co nieco komu potrzeba było. No bo u nas tak przyjęte jest..

    W czasach zawieruch dziejowych ci sprytniejsi z nas po prostu tylko kręcą lody. Bez oglądania się na etosy. I na takie tam pierdóły. Rhett Butler z „Przeminelo z Wiatrem” byłby tego niezłym literackim przykładem. Bo raczej chyba nie Wokulski..

    No i oczywiście, wracali jeszcze frajerzy. Tacy, co to ani tu, ani tam. Wymoczki, znaczy. Ty mi na tych ostatnich nie wyglądasz. No to daj żesz ty sobie na spoko – co jest różne od sepuku – i przestań się chwalić tym, ze nie wracasz.

    NIEwracanie jest normalką. Wracanie jest frajerstwem. Hawgh.

  485. Przed 2013 r. dotychczasowe osiągnięcia neoliberałów karmionych szeroką strugą pienięzy z UE:
    „- ZUS na wypłaty emerytur pożyczył dwa miesiące temu 2 miliardy od PKO
    BP – (odnawialny kredyt obrotowy)
    – 496zł realna średnia renta netto.
    – 1460 zł realna średnia emerytura netto – a najczęściej wypłacana 880 zł
    – 1.520 zł – realna najczęściej wypłacana płaca netto – a przeciętne
    miesięczne
    wynagrodzenie brutto w sektorze przedsiębiorstw: 3781 zł, czyli ok 2500
    zł netto.
    – 1 700 000 – osób – nie objętych ubezpieczeniem medycznym.
    – 5 000 000 – bezrobotnych bez prawa do zasiłku ? poza rejestrem – (w tej
    grupie są emigranci, pracujący na czarno itp)
    – 2 058 100- bezrobotnych pobierających średni zasiłek 551zł netto.
    – 320 000 ? bezdomnych.
    – 2 000 000 – emigrantów wyjazdy w latach ? 2007?2012r.
    – 370 000 – dzieci niedożywionych.
    – 93% – przedsiębiorstw państwowych ?sprywatyzowanych”
    zlikwidowanych -jeśli liczyć od 1989r.
    – 4 600 – zlikwidowanych placówek oświatowych szkoły, przedszkola,
    żłobki.
    – 100.000 nowych urzędników w latach 2007-2012r.
    – 56 000 – samochodów służbowych -dla naczelników, dyrektorów,
    krawaciarzy.
    – 4?5 – m-cy średni czas oczekiwania na wizytę u spec. lekarza!
    – Najdroższe w Europie autostrady i najdroższe opłaty za przejazd nimi
    możliwe.
    – Jedna z najdroższych energii elektrycznych w Europie.
    – Najdroższe ceny za gaz w Unii.
    – Jedne z najwyższych prowizji bankowych i najwyższy w UE % na
    pożyczki.
    – Jedne z najdroższych w Europie opłat za Internet i połączenia
    telefoniczne.
    – Najwyższe opłaty za naukę i przedszkola.”
    A bal trwa!!!
    czyżby na tonącym wraku?

  486. Pominąłem stosowny wstęp do poprzedniego wpisu:
    Swoisty bilans!
    Smoleńska dusza sarmaty, klasa bezmózgich polityko-celebrytów, którym nawet uruchomienie najprostszej rzeczy przychodzi z trudem lub się nie udaje a to Polska własnie pod światłymi rządami POtuskowców.
    A oto przed nadchodzącym 2013 r. dotychczasowe osiągnięcia neoliberałów karmionych szeroką strugą pienięzy z UE:

  487. No co ja się z tym współ-emigrantem Maxem mam. Jemu wszystko trzeba jak dziecku tłumaczyć! A nasza droga Mag nie ma aż tyle na to cierpliwości. Chociaż się stara jak może..

    Max!

    Pouczanie tych, co budują nad Wisłą ‚nowy ustrój’, znowu od nowa, jak oni to maja robić, zostaw prawdziwym cudzoziemcom. Takim jak Jeffrey Sachs czy jego inni obcokrajowi następcy. Ich nasi rodacy krajowi posłuchają. Sachsa Balcerowicz posłuchał i zobacz co się natychmiast porobiło w Pomroczności Jasnej: tygrysa Europy tam wytrzepali chłopcy od finansjery międzynarodowej!

    A zasługi za to nasi sobie przypisali. Bo Sachs, cudzoziemiec, po prostu skasował za usługę, o zasługi nie dbając. Dzięki temu kasowanie za ZASŁUGI przypadło Balcerowiczowi w udziale. I wilk syty i wilk syty, jak górale mawiali..

    Ty, Maxie, jako Polonus, do pouczania rodaków mieszkających w kraju przodków, się zwyczajnie nie nadajesz. Daj wiec se na spoko. Tylko, na miły Bóg, nie zrób przez pomyłkę sepuku! No bo jak wtedy będziesz mogl odwiedzić kraj przodków? Ten zawsze tak bliski sercu twemu?

    Choć nie na tyle bliski żeby tam wrócić na stale. Co to to nie

  488. karwoj8,

    Muszę cie zmartwić. Choć mi to ogromnie wielką przykrość sprawia.

    A wiec wykładam Inkę na przyzbę. Czyli prawdę objawioną:

    PRL se ne vrati!

    Nie wiem co przyjdzie po POPiSie, ale jedno jest pewne: nie wchodzi się dwa razy do tej SAMEJ rzeki. Hawgh

  489. karwoj8, 8,34. A tu pieprzą o Polsce w budowie. Podnieśli jednakże płacę minimalną do 1600 brutto, czyli na rękę 1534. Jak podawano we Wrocławiu rejestrują już pacjentów na 2019 rok

  490. Orteq
    Popatrz tylko, jak cholernie się o nas martwią Polonusy zza gór, rzek i oceanow. A jeszcze straszą co poniektórzy.
    U maxa wyczuwam chociaż tzw. dobre serce.
    Nie wiem, gdzie mieszka karwoj8, więc może nie jest „wyjechany”, ani Przeciek, ale ci to już straszą strasznie.
    Wezmę chyba i popełnię to sepuku. Chyba, że mnie odwiedziesz od tego pomysłu i wskażesz jakies światełko w tunelu.

  491. Ortequ
    za PRLem nie tęsknię.
    Tęsknię za mądrością, pracowitością i odpowiedziaslnością rządzących.
    A co się dzieje każdy kto chce widzieć widzi!
    Ty zaś należysz do tych w różowych okularach i do tego z klapkami.
    Bóg z Tobą.

  492. Orteq,
    masz duzo racji w tym co piszesz, trudno nie zgodzic sie z tym.
    Powiedz mi jedno, czy „stary kraj” nie jest ci w jakis sposob bliski?
    I nie, bez obwawy to nie jest powod do sepuku. 🙂
    Pozdr

  493. karwoj8. max i podobni
    pouczać jest zawsze łatwo i każdy to potrafi, co nie znaczy wcale że jego rady są dobre i sensowne. Balcerowicz obecnie tez ma ogromna liczbę krytykantów , ale wtedy gdy podjął działanie nikt nie pokazywał swych pomysłów rozwiązania problemu i nikt nie chciał się podejmować działania. Działania okazały się skuteczne – zmiana ustroju nastąpiła i powstały warunki do rozwoju kraju.
    Ja już widziałem krytyków którzy dostawali władze i nie tylko nie wdrażali tych swoich pomysłów , ale wręcz działali gorzej niż ci których krytykowali.
    Zmiany pozytywne w Polsce wymagają zmiany myślenia ogromnej większości Polaków , bo oni właśnie wybierają swych przedstawicieli do rządu i popierają polityków będących u władzy, a na dodatek inicjują powstawanie nowych partii i nadają im jakość.
    Niestety sporo czasu musi opłynąć by zrozumiała ta większość co jest ważne dla Kraju , a co go niszczy

  494. Z księgi złotych myśli Donalda Tuska:
    Z cyklu „złote myśli” Donka:

    „Utrudnić ludziom życie do maksimum, a na końcu ich skontrolować ? to jest filozofia PiS. Tylko facet, który nie ma prawa jazdy, może wydawać pieniądze na fotoradary” – konwencja PO w Poznaniu, 6 października 2007, tuż przed wyborami parlamentarnymi.

    To a propos nowego podatku drogowego w formie mandatów za naruszenie przepisów kodeksu drogowego. Coś mi się zdaje, że to bardziej zaboli niż brednie okołosmoleńskie.

  495. maciek.g!
    ”Zmiany pozytywne w Polsce wymagają zmiany myślenia ogromnej większości Polaków”
    A co Ty wiesz o myśleniu!? 🙂 Cytuję z Twojego poprzedniego komentarza:
    ” ale kolejek, braku towaru i innych zjawisk wskazujących na kryzys nie widziałem.”
    Czy nie wydaje Ci się, że ”kryzys” dziś nie polega na braku towarów? Może mieć nieco inne oblicze? Na przykład widziałem jeden z objawów wczoraj, gdy mnie zona przyciągnęła przed telewizor (twierdząc, że takich głupich ludzi chyba w życiu nie widziałem), gdzie w ramach jakiegoś teleturnieju Tatuś z Córką się zastanawiali czy ”Geniuszem Karpat” był Ceausescu, Tito czy Enver Hodża. Enver Hodża jako Węgier został od razu przez nich skreślony, nawet doszli do tego, że Karpaty to jakieś góry, ale nie bardzo wiedzieli gdzie one leżą. Nie wiem czy wygrali i mało mnie interesuje. Tatuś był chyba emerytowanym milicjantem. Więc od biedy jemu można wybaczyć że nie wie, ale nie można wybaczyć, że wystartował. Ale Córka skończyła jakąś Politechnikę (TAK!!!!). Nie chce mi się pisać. Uważam, że szkoda czasu.
    Ten komentarz był tylko wstępem, bo chciałem życzyć Wesołego Nowego Roku 🙂

  496. @mag
    30 grudnia o godz. 10:46

    Zwracasz się wprawdzie o radę do Ortec’a (w sprawie seppuku), ale ja Ci powiem: „Nie rób tego, na to zawsze będzie czas, gdy nastąpi krach zupełny”!
    Że to nastąpi, gdy zabraknie cyfr (z przodu) na zegarze Balcerowicza, jak w liczniku kilometrów w starych autach, jest pewne, ale może nie dożyję? O dzieci się nie martwię przesadnie, mogą żyć tam, gdzie znajdą warunki do życia.

    ***Wezmę chyba i popełnię to sepuku. Chyba, że mnie odwiedziesz od tego pomysłu i wskażesz jakies światełko w tunelu.***

    A po co Ci światło w tunelu? Wczoraj czytałem o ludziach, którzy marzą o ciemnościach w tunelach i zanurzają się do zalanych tuneli w kopalniach rudy uranowej w Kowarach.
    Jest rada! Polub ciemne tunele!

  497. maciek.g
    30 grudnia o godz. 11:58

    piszesz: „Działania okazały się skuteczne ? zmiana ustroju nastąpiła i powstały warunki do rozwoju kraju.”

    pisalem o tym wczoraj, a dzisiaj mozna znalezc wiecej:
    „Twitterowy optymizm Tuska”
    „4. W konsekwencji tego co dzieje się w gospodarce, coraz bardziej dramatycznie kształtuje się sytuacja na rynku pracy.

    Na koniec listopada stopa bezrobocia wzrosła do 12,9%, a liczba bezrobotnych wyniosła 2 miliony 60 tysięcy i wszystko wskazuje na to, że na koniec grudnia przekroczy 2,1 mln.

    Eksperci rynku pracy twierdzą, że po I kwartale 2013 roku, stopa bezrobocia przekroczy 14% i zbliży się do 2,3 mln.

    W tej sytuacji prognoza premiera Tuska, że w II półroczu 2013 roku, bezrobocie spadnie jest niezwykle gorzka, ponieważ armia bezrobotnych w ostatnich latach ciągle rośnie, mimo wyjazdu za granicę 2-3 mln Polaków.”

    http://zbigniewkuzmiuk.salon24.pl/475542,twitterowy-optymizm-tuska

  498. Widziałam w telewizji tych ludzi, nurkujących w ciemnych tunelach kowarskiej kopalni uranu. Niewiarygodnie długa i wielopoziomowa plątanina zatopionych korytarzy wyrytych w skałach. Trwają próby odtworzenia planu tych podwodnych sztolni, podpartych „na słowo honoru” starymi, drewnianymi belkami… przecież to się w każdej chwili może zwalić na łeb takiego śmiałka, co w ciemności ma tylko latarkę na głowie i linkę, znaczącą ślad przepłyniętych korytarzy przytroczoną do kombinezonu. ZGROZA!!!
    Na dodatek nie ma w tych podziemiach śladu życia. Ani roślin, ani zwierząt. Tylko jakieś bakterie, ale tych nie da się zobaczyć 😯
    Za żadne skarby!!!

  499. A propos Mike Oldfielda , ktory ma ( mial ??) niezwykla latwosc pisanie bardzo melodyjnych i pieknych utworow , tutaj nagranie( playback !!) bardzo ladnej piosenki w typowym klimacie dla Oldfielda w wykonaniu pieknej Anity :
    http://www.youtube.com/watch?v=p4UJ4w0YcD0

  500. Antoniusie!
    Kurczę, masz rację.
    Ciemny tunel, to nadal tunel. Dokądś przecież prowadzi. Choćby na tzw. drugą strone, o której zgoła nie wiemy nic. Chyba że wierzymy w powrót do biblijnego raju jako rekompensaty za życie ziemskie.
    Świata nie zbawię, o siebie zresztą już się nie martwię, podobnie jak ty, a dzieci i wnuki sobie radzą i pewnie poradzą. Tak im dopomóz Bóg.

  501. karwoj8
    30 grudnia o godz. 11:00

    Dawno temu, gdy Pietrzak był u szczytu formy, ukuł małą dygresję do aktualnych problemów:
    „Partia wierzy w mądrość Narodu, na co Naród miał odpowiedzieć- nawzajem”…..

    Wierzymy w mądrość Partii, czy nie do końca?
    Bo w mądrość Narodu przestałem dawno wierzyć……

  502. Czy mogli by mi niektórzy z tu piszących, którzy zadowoleni są z dzisiejszej rzeczywistości potwierdzić (lub nie) że nie są beneficjentami budżetowych pieniędzy, a jedynie wpłacają pieniądze do budżetu?
    Bo jakoś tak się dziwnie składa, ze kiedy rozmawiam z prowadzącymi działalność (większą bądż mniejszą) na wlasny rachunek, to wyprowadza ich (tak jak mnie) z równowagi marnotrawstwo publicznych pieniędzy na każdym kroku, a jeśli rozmawiam z kimś kto podlega pod tzw budżetówkę, są dość zadowoleni z rządzących w ostatnich latach (centrum i samorząd).
    Jeśli ja czytam, albo słyszę, że jakiś prezydent czy burmistrz nie dość, ze wykonuje obowiązki „głowy” miasta, to jeszcze zasiada w spółkach pobierając za to pieniądze, to zadaję sobie pytanie: jak ten człowiek znajduje na to wszystko czas? Czy on nie je, nie śpi, nie ma rodziny? A może na tych stanowiskach w tym …… kraju siedzą same cyborgi?
    Mówi się, ze jeśli coś jest do wszystkiego, to jest do niczego. Te słowa pasują do sytuacji wysokich urzędników samorządowych i państwowych. Jeśli ktoś zna się na wszystkim, to tak naprawdę nie zna się na niczym, a jego kompetencjami są układy.
    Uważam, ze Solidarnosć podzieliła polskich obywateli na dwie kategorie.
    Pierwsza to beneficjenci, którzy w określonym czasie, byli we właściwym miejscu i robili sobie zdjęcia z właściwymi ludżmi, garstka, która ciężko pracowała od rana do nocy na własny dorobek, oraz budżetówka, która mimo kłopotów gospodarczych państwa zawsze sobie wywalczy protestami to co chce i coraz większa armia urzędnikow państwowych i samorządowych, którym ewentualne podwyżki płac „załatwia” parlament, poprzez złodziejskie ustawy, chociażby ta ostatnia dotycząca gospodarowaniem odpadami. Przecież tu nie chodzi o to, żeby ludzie nie zaśmiecali lasów. Tu chodzi o to, żeby samorząd dostał narzędzie (kolejne), żeby wydrenować kieszenie obywateli. Sejm ukarał tych, co płacili i płacą za wywóz nieczystości i segregację odpadów, bo nie chciało mu się poszukać innego narzędzia na walkę z „polskim brudasem”. I jeszcze te nieszczęsne radary i mandaty ujete w budżecie państwa.
    Drugą grupę stanowią ci, co tworzą majątek państwa, płacąc za swoje „wytworzone i sprzedane produkty” dość wysokie podatki, oraz emeryci, którzy robili to samo przed laty, a dziś są skubani nawet z tych swoich cienkich emerytur (nie dotyczy wszystkich).
    Jedni zap…ają na drugich, jak w feudaliżmie.
    Jak sobie przypomnę treść postulatów Solidarności, to mnie śmiech, a zarazem bezradność ogarnia.
    Nie będę składał życzeń noworocznych, bo to pustosłowie.

  503. Proste pytanie
    Czy i u p. Paradowskiej PIRS również wykonał striptis z wielu odsłonami ?

  504. ‚Andrzej’
    30 grudnia o godz. 14:25
    ‚Tu chodzi o to, żeby samorząd dostał narzędzie (kolejne), żeby wydrenować kieszenie obywateli. Sejm ukarał tych, co płacili i płacą za wywóz nieczystości i segregację odpadów, bo nie chciało mu się poszukać innego narzędzia na walkę z ?polskim brudasem?. I jeszcze te nieszczęsne radary i mandaty ujęte w budżecie państwa.’

    Wpływy z kar , grzywien, mandatów itp są to tzw. wpływy niemierzalne, czyli takie, które wiadomo, że mogą być, ale nie wiadomo ile, a nawet czy w ogóle, najczęściej być może. Sytuacją pożądaną jest taka, w której te wpływy nie istnieją. Świadczy to wówczas o zdrowym społeczeństwie, w którym nie ma przestępstw albo występują w znikomej liczbie. W związku z tym zakładanie i planowanie przychodów z tego tytułu przez organy państwowe ma charakter ‚schizofreniczny’ czyli świadczyłoby o urojeniach co do sadów, o stanie i kondycji społeczeństwa. Z jednej strony przyjmuje się, że społeczeństwo to praworządni obywatele, a z drugiej planując przychody budżetowe z tytułu kar zakłada się, że społeczeństwo to łotry , zbiry i złodzieje. W tej sytuacji, w celu zwiększenia tych przychodów, inwestowanie w radary, kamery, fotokamery itp., ma charakter inwestowania w infrastrukturę przestępczą, dlatego, że chcąc nie chcąc jest to jakieś czerpanie zysków z przestępstwa. O tym, że taka jest ‚filozofia’ całego tego pomysłu świadczy również to, że powstał projekt aby nie można było odmówić przyjęcia mandatu, tylko go uiścić a dopiero później dochodzić na drodze odwoławczej czy był on słuszny czy też nie. W okolicznościach planowania wysokości wpływów z mandatów, wprowadzenie obowiązku uiszczenie mandatu natychmiast, miałoby charakter ‚quasi’ podatku, a ewentualne zwroty z tytułu jego niesłuszności dokonywane były po wyrku sądowym.
    Idąc tym tropem, należy przyjąć, że skoro rząd zakłada, że społeczeństwo to przestępcy, to ci przestępcy co cztery lata dokonują wyborów swoich ‚ojców chrzestnych’ czyli ministrów i ‚capo di tutti capi’ czyli premiera …. sic!

    Nieraz pisałem, że nim podejmie się jakąkolwiek decyzję, należy przemyśleć wszelkie jej konsekwencje główne i poboczne i rozważyć czy czasem nie robi się kpiny z państwa.

  505. Wieśku59, ale marzenia można mieć tym bardziej, że u progu 2013 r.

  506. Haszszu
    30 grudnia o godz. 16:45

    Fiskalizację, „plany budżetowe” z mandatów, zawdzięczamy chyba niewątpliwie Rostkowskiemu…..
    Gorze policjantom i celnikom, którzy nie wykonają planu?
    Za mało operatywnych się zwolni, a kilkaset tysięcy dodatkowych spraw dla sądów, zamuli jeszcze bardziej ich działanie.
    Zwrot kwoty mandatów po pięciu latach z odsetkami, to samobójstwo….
    Ale skoro myśli się w perspektywie kadencji a nie przyszłości….

  507. karwoj8
    30 grudnia o godz. 17:20

    Od razu wyskoczył mi w pamięci „Czerwony tulipan”
    I piosenka o marzeniach i złudzeniach…..
    Piękna…..
    I adekwatna…
    http://www.youtube.com/watch?v=NUVsHCD-xas

  508. Odnoszę wrażenie, że Rostowski – członek rządu z importu (przypuszczam, ze Tuskowi go wepchnięto do ekipy, a ten nie miał innego wyjścia) to krupier w jakimś podziemnym nielegalnym kasynie, a nie minister finansów.
    wiesiek59, 14,30
    Polska idzie tą samą drogą, co kraje południowej Europy, które kiedyś na krechę przyjęto do U E. Dziś mają problemy po 30 latach, Polska niestety, będzie je miała dużo wcześniej. Nie wiem, czy niedługo po ostatnim budżecie unijnym na 7 lat (jeszcze nie przyjętym), z ktorego otrzymają (niektórzy) dotacje, czy jeszcze podczas trwania jego realizacji. Obawiam się, że kolejne obciążenia obywateli, różnymi formami opłat ruszą lawinę potężnego niezadowolenia. W Warszawie i dużych polskich miastach jeszcze tego tak nie widać, ale są w Polsce miejsca, gdzie potrzebna jest mała iskra.
    Hiszpanie, Portugalczycy mieli o tyle dobrze, że większość czasu należności do UE, przypadało na jej jeszcze niezbyt dużą liczebność państw członkowskich. Było jeszcze kogo „doić”. Dziś już nie ma kogo. Białoruś się nie da, i bardzo słusznie.

  509. Wysłuchałem dziś ze zdumieniem rozważań Pani rozmówców w „Puszce Paradowskiej”, poświęconych naszej polityce zbrojeniowej. Na szczęście Pani rozmówcy nie widzą obecnie zagrożeń dla Polski, ale za 20-30 lat sytuacja ich zdaniem może być zła, a wtedy musimy być uzbrojeni i gotowi na ewentualną wojnę. Ponieważ Stany Zjednoczone gwarantują, że jak się będziemy bronić przez 6 miesięcy to przyjdą nam z sojuszniczą pomocą, więc już dziś musimy się zbroić żeby za 20-30 lat być gotowi do takiej obrony.
    Każdy element tego rozumowania wydaje mi się wątpliwy.
    – Jeżeli za 20-30 lat ktoś na nas napadnie, a nie będzie to Litwa czy Słowacja, to mała jest szansa że uda nam się bronić przez pół roku.
    – Za 30 lat będzie już zupełnie inna technika wojskowa, a więc kupowanie już teraz broni spowoduje że polska armia będzie miała przestarzałą broń. Na bardzo nowoczesną broń nas nie stać ani teraz ani w przyszłości, stać na nią ? poza Stanami Zjednoczonymi ? co najwyżej kilka bardzo bogatych krajów, a i to w ograniczonym zakresie. Nawet gdyby nas było stać, to po pierwsze tej najnowocześniejszej nikt nam nie spr