Skrót myślowy - Blog Janiny Paradowskiej Skrót myślowy - Blog Janiny Paradowskiej Skrót myślowy - Blog Janiny Paradowskiej

11.01.2013
piątek

„Niepokorni” we własnym gronie. Ale ubaw!

11 stycznia 2013, piątek,

Czytam i oczom nie wierzę. W tym roku będą dwa bale dziennikarzy, jeden jak dawniej, charytatywny na Politechnice Warszawskiej, drugi dziennikarzy „niepokornych” w krakowskim Grandzie. Czyżby dlatego, że do wawelskich krypt blisko?

Okazuje się, że już nie tylko nie warto rozmawiać, także taniec nie we własnym niepokornym środowisku kala zapewne moralnie, chociaż tego do końca nie dopowiedziano. „Niepokorni” balować więc będą, aby zademonstrować „niezakłamane przez media mainstreamowe oblicze ludzi definiujących swoje poglądy jako konserwatywne lub prawicowe”, a bal ma być wyłącznie dla tych, którzy nie tylko potrafią się bawić, ale potrafią też być krytyczni”.

Przyznają Państwo, że podbudowa ideologiczna jest mocna, chociaż mam pewien kłopot, jak owa krytyka będzie wyglądała w trakcie balu – będzie się tylko narzekać, że na przykład orkiestra źle gra, co będzie przejawem daleko posuniętego krytycyzmu – Tusk rządzi tak źle, że nawet żadna orkiestra nic porządnie zagrać nie potrafi. Czy może pojawią się też transparenty z hasłami antyrządowymi? Może ktoś przebierze się za Komoruskiego czy mordercę Tuska?  A może pojawią się liczne maski Putina  z trotylem na rękach? Problem w tym, że bal ma pokazywać „prawdziwe oblicze”, a więc maski są z góry wykluczone. Może więc jako element scenografii. Tu zresztą można znaleźć spore pole do popisu. Czy głównym  elementem scenografii nie mogłaby być  smoleńska brzoza, pod którą zabrzmią patriotyczne pieśni? Może w komplecie z innymi prawdziwie polskimi drzewami, które tak udatnie wyliczył na jednym ze swych rysunków Henryk Sawka – wierzba płacząca, rozdarta sosna, smoleńska brzoza, tysiącletni dąb?

Może też niepokorność przejawi się zupełnie inaczej. Oto grają walca, a my wszyscy tańczymy tango (w dodatku koniecznie krytycznie),  bo niby dlaczego mamy wykazywać pokorę wobec zachcianek orkiestry? Gdzieś przecież ową niepokorność trzeba wykazać. Ciekawe też kto w pierwszej parze otworzy bal. Że będzie jakiś polonez – to prawie pewne. Może poprowadzi go parapremier Gliński, który na razie niewiele ma do roboty, bo wprawdzie chciałby się dorwać do sejmowej mównicy, ale nie ma pewności, czy mu się to uda, może mieć nawet pewność, że mu się to nie uda, a jakaś rekompensata, za zbyt małą uwagę , jaką do jego ważnej postaci przywiązują mainstreamowe media, zdecydowanie się mu należy. Kandydatów jest zresztą sporo, bo, jak rozumiem, politycy też będą zaproszeni, oczywiście politycy również niepokorni tacy, jak na przykład Antoni Macierewicz. Skoro na bal w Warszawie przychodzą politycy, to Kraków pod tym względem nie może być gorszy. Osobiście ciekawa jestem, czy pojawi się Jan Maria Rokita, a może Jarosław Gowin, też przecież niepokorny, tyle że z większym umiarem.  Ale sito kwalifikacyjne jest gęste. Tworzą go panowie Sakiewicz i Karnowski, nie wiadomo, czy Gowin się na Sali zmieści. Może tylko na miejsca stojące, bez stolika. Zapowiada się po prostu niezły ubaw.

Mam jednak poważną obawę związaną z owym przedsięwzięciem, czy aby ten projekt balowy wpisujący się w nurt państwa alternatywnego, państwa drugiego obiegu nie będzie dążył do tego, aby Kraków uczynić znów stolicą, zwłaszcza prawdziwych Polaków, patriotów. Bo przecież prezydencka para już na Wawelu jest, jakieś miejsce na Skałce dla czołowego literata jeszcze się znajdzie, Panteon Narodowy w budowie i pomniki stawiać można dość łatwo pod warunkiem nie przytwierdzania do podłoża w sposób bardziej trwały, tak jak choćby posąg Jana Pawła II na Wawelu, lub nawet przytwierdzając porządnie, jak Piotra Skargę szpecącego uroczy Plac. św. Magdaleny. Jest też Muzeum Lotnictwa, a więc może i miejsce dla wraku się znajdzie. Same zalety, a miasto to spokojne, takie co wiele zniesie. W dodatku z tradycjami takimi, że Warszawa nie może się równać, tyle że rządzi tam lewicowy  prezydent Jacek Majchrowski. Ale przecież nie będzie rządził wiecznie, a wtedy stać się może to, przed czym ostrzegał kiedyś piosenkarz Andrzej Sikorowski, wzdychając: „nie przenoście nam stolicy do Krakowa”. Otóż wezmą i przeniosą. Na początek będzie bal. Dobrze jest bowiem od balu zacząć każde wielkie dzieło. Wcale nie jest powiedziane, że orkiestry grają tylko na Titanicu.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 516

Dodaj komentarz »
  1. Kocham Pana Panie Sułku kochany

  2. „Tragedia w Sanoku, a premier w Dolomitach” – cytat z Ziorbo. Tzw. członek klasy politycznej – w krótkich majteczkach – pyskuje, trzymając się brzegu piaskownicy. „Niepokorni” – sprytniejsi – trzymają się wawelskiego mitu. To tylko biznes. Jak katolicyzm Rydzyka, zwanego ojcem, i :niepokornych”, zwanych dziennikarzami. Trochę mi to przypomina opis z reportażu Kapusty – ksiądz miał gazetę i w niej pisał, że proboszcz w Colon ma nieślubne dziecko. Proboszcz przyjedżał, zostawiał, co, zebrał z tacy, a tydzień później ukazywało się sprostowanie, że to nie ten, a inny proboszcz. Pani Janino, to jest własnie ta metoda: Charytatywny Bal Dziennikarzy na Politechnice Warszawskiej, a Bal Niepokornych w Krakowie. Tragedia… a premier w Dolomitach. „Smoleńsk…dym, mgła, trotyl, Macierewicz” a Sakowicz w rok po SMole}sku potroil naklad. Ja bym docenil, krotkie majteczki, w okolicach przekroju.

  3. Zaraz tam Majchrowski . Oni z Dumanowskim pobalują na Switezianki razem pójdą. Wszak Polska w niewoli

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Waldemar
    11 stycznia o godz. 12:18
    Mój wpis o spółdzielczości mieszkaniowej również zamieściłam na blogu Passenta, w odpowiedzi na wpis Maćka. Nie chcę bić piany bez wyraźnej potrzeby, więc tylko cię informuję. Dyskusja już niczego nie zmieni. Trzeba czekać na wynik głosowania.

  6. Hanba! Polska umiera , jeczac pod butem satrapy Tuska, a oni chca sie bawic na balu!
    Moze jeszcze jakiegos Nowosilcowa zaprosza?

  7. Paranoja Jest Naga – ten numer powinni grać na otwarcie.

  8. NIE, NIE, NIE!!!!!!! KATEGORYCZNIE NIE PRZENOŚCIE NAM DO KRAKOWA TEGO OSZOŁOMSTWA !!!!
    przepraszam, że pisałam dużymi literami, ale to był krzyk rozpaczy,
    zbyt mocno jestem z Krakowem od urodzenia związana, już sam prezydencki pochówek był dla mnie ciosem w serce, więcej bym nie zniosła !!!

  9. Sąd przyznał kolejne odszkodowanie kolejnemu „polskiemu patriocie” nomen omen z prawa i sprawiedliwości, za tortury, którymi był poddawany przez dwa lata więzień Romaszewski. Najbardziej rozbawiła mnie jedna z tortur, a mianowicie: czytanie książek przy oświetleniu z 40 Watowej żarówki! Ciekawe, czy był poddawany torturze, jakże bestialskiej (uwaga, dzieci spać!), czyli pocieranie styropianu o szybę, w efekcie którego powstawał nie do zniesienia dżwięk (podobno nawet nasi sojusznicy zza oceanu tego rodzaju tortur nie stosują wobec mieszkańców podbitych przez siebie krajów)?
    Muszę przyznać, ze gdyby Kościuszko powstał z grobu, kazał by się z powrotem zakopać.
    I jeszcze ten order Orła Białego….
    A sąd? Wstyd. Ukarał społeczeństwo.

  10. Brzoza smoleńska, jako główny ( może nawet jedyny ) element dekoracji, jak najbardziej, a wokół niej non stop danse macabre.

  11. Kocie Mordechaju
    Nie frasuj się. Bal z intencją patriotyczną uchodzi.
    Toż Komoruskiego mogą dla uświetnienia balu zaprosić co by robił za Nowosilcowa i Murawiewa za jednym zamachem.
    A „niepokorne” damy musowo powinny oblec „czarne sukienki”. Mamy wszak rocznicę powstania, a ojczyzna wciąż w niewoli.
    Ech, Piotr Skrzynecki w grobie się przewraca!

  12. Odczepcie się od Krakowa. Mamy tutaj dość swojej hołoty. Ulice Pyjasa, Kuklińskiego i plac innego agenta CIA Nowaka Jeziorańskiego, sławne Okno, zbrodniarzy warszawskich, sarkofag i setki pomników Wojtyły.

  13. Nie widzę sensu żadnych bali dziennikarzy. Czy stomatolodzy też mają swoje bale?

  14. „Z założenia dotrą tutaj tylko ci, którzy zostali zaproszeni przez nas lub naszych przyjaciół.”
    Link w tekście można traktować jak zaproszenie, więc dotarłem głuptaski, ale zdziwilibyście się, kto mnie do was zaprosił.
    Dobra, a teraz do rzeczy, bo zaczynam mieć mdłości otwierając strony papierowe lub elektroniczne, które zalewają teksty dziennikarzy (bardziej jednak publicystów) o dziennikarzach. Jeśli trynd będzie trwały, to niedługo każda grupa zawodowa będzie się zajmowała tylko swoimi kolegami po fachu.
    Pani Janino, co nas to obchodzi, gdzie i z kim będzie tańcował jakiś bliżej większości nieznany Karnowski, albo w co się przebierze Macierewicz?
    Rozumiem, czasy ciężkie i widać to nawet po POLITYCE, która zaskoczyła mnie pierwszym numerem nowego roku z poszerzonym działem Świat, ale w drugim potraktowano czytelnika wężem z lodowatą wodą. Czyżby przekształcenie ze spółdzielni w spółkę prawa handlowego, aż tak niekorzystnie wpłynęło na zawartość tygodnika?

  15. W Krakowie będą się bawili „prawdziwi dziennikarze”. Do kotleta dowcipasami przerobionymi z tych o Gomułce będzie publikę zabawiał Jan Pietrzak, a do tańca grać i śpiewać będzie Arka Noego

  16. Ehh, po co tam sie odrazu ich czepiać…NIe chcą sie bawić razem z dziennikarzami ,,reżimowymi” to nie. Chyba na tym polega wolnośc, że nikt z nikim nic nie musi bez swej woli? Prawda?

  17. Im nie pasuje to, co pasuje Autorce felietonu. Autorce nie pasuje to, co im pasuje. W czym więc rzecz? Czyżby najlepiej było, jak było, gdy nie było wolności…

  18. Niepokorni ????
    Chcą mieć bal , niech maja
    I PIES Z NIMI TAŃCOWAŁ.

  19. Nareszcie bedzie Krakow doceniony!!!!!!!!!!v A rano balowiczow powita Sw Joanna od Krzyza z Krakowskiego Przedm. udzielajac im blogoslawienstwa na caly tydzien .

  20. Jak Pani wie jest cos, co na pewno oba te bale polaczy. Jest to pijacki belkot (dla niepoznaki czesto nazywany „nocne Polakow rozmowy”), ktory w Polsce przez wszystkie warstwy spoleczne i zawody na tego typu imprezach byl i jest zawsze ponad wszelkimi podzialami.

  21. jwpjacek
    „Tragedia w Sanoku, a premier w Dolomitach”. Przypomnial mi sie tekst, ktory przypomnial Wojciech Mann cytujac list Czytelniczki, matki fana Czeslawa Niemena z lat 60-tych ubieglego wieku w „Gazecie Prawnej”.
    „Czeslaw Niemen spiewa, a moj syn siedzi w wiezieniu”.

  22. Będzie piękny taniec chochołów.
    A Chińczycy trzymają się mocno.

    Tylko złoty róg rozkradli.

  23. „kto w pierwszej parze otworzy bal”: w Krakowie, jasne, że chochoł …. zaśpiewa: ręce myć, suknie prać, nic CBA nie będzie znać …
    „Że będzie jakiś polonez ? to prawie pewne”: niestety nie, im Polonez kojarzy się z takim samochodem z PRL, a-kysz, a-kysz.

  24. Ten Plac św Magdaleny /ze Skargą/ był do niedawna Placem Wita Stwosza. Ulica Gertrudy była Waryńskiego, ulica Tomasza była Solskiego a plac Wszystkich Świętych był placem Wiosny Ludów. Zmieniono z rozkazu kurii.

  25. „Niepokorni ” już sama nazwa , jeśli to wymysł tej grupy dziennikarzy jest śmieszna . Szkoda tylko miasta Krakowa , po balu albo przed przejdą się procesją na msze zapewne z udziałem Dziwisza do krypty na Wawelu .
    Marszałek powoli schodzi na drugi plan , a współczesna Polska rzeczywiście jest w porywach ” Szurnieta .”

  26. Pani Janino. Czy naprawdę warto było tym popłuczynom robić publicity? Dzięki takim wpisom oni naprawdę trzymają się mocno.

  27. A nie przyszło Pani do głowy, że ludzie lubią się bawić w swoim gronie. Z ludźmi, których lubią i szanują. To, że ktoś jest dziennikarzem, nie oznacza, że nie jest marnym człowiekiem.
    Aha i co mają krypty wawelskie do balu ? Oj wstyd, jad Pani spod pióra tryska.
    Szacunek dla zmarłych jest elementarną zasadą kultury.
    A Lenin jednak nie jest wiecznie żywy 🙂

  28. „…a pies im mordę lizał”! Nie są warci naszej uwagi.

  29. „Okulary rowności” i skierowania do okulisty – http://www.stachurska.eu/?p=11892 .

  30. Przeciek
    12 stycznia o godz. 10:05
    To na serio?
    Wit Stwosz pognany ze swego placu przez Świętą Magdalenę 😯
    Kraków to naprawdę miasto jedyne i samo w sobie…
    „A ci szelmy krakowianie
    Znowu sobie łamią głowy
    Komu by tu wyciąć… panie
    Kawał… jubileuszowy!”
    😳

  31. Polską żył. Co najlepsze,
    Wszystko Polsce zostawił.

    A Krakowowi serce
    jak jabłko na jabłoni;
    a skonał w Norymberdze,
    a nikt nie płakał po nim.
    Synku –

    Prorocze słowa K.I.G.

  32. Szanowna @ANCA_NELO (11:06)
    Przecież Wit Stwosz był Niemcem i się z tym wcale nie krył, a Święta Magdalena to jednak Święta …
    Wkrótce przed nami w Krakowie rocznica 18 stycznia.
    Obchodzić będziemy 68 rocznicę zakończenia okupacji hitlerowskiej w Krakowie, sam czytałem.
    Przed kilku laty dzień 18 stycznia nazywano jeszcze dniem, gdy Niemcy opuścili Kraków, więc jest poprawa.
    W żadnym zdaniu nie ma, dlaczego tak się stało.
    Chociaż obchodzona jest trochę dalej na zachód od Krakowa rocznica wyzwolenia obozu w Oświęcimiu.
    Młody czytelnik dochodzi do wniosku, że obóz w Oświęcimiu wyzwolono, a z Krakowa to Niemcy sami wyjechali.
    Nie mogli chyba wytrzymać tej unoszącej się w powietrzu atmosfery woli zmian nazw ulic i placów, ozdabianych kolejnymi dziełami profesora Dźwigaja (m.in. Piotra Skargi i kilka Janów Pawłów II).
    Stąd to miejsce balu dla prawdziwych Polaków, akurat w Krakowie.
    Pozdrawiam.

  33. Kiedy przewodniczący pewnego stowarzyszenia w Berlinie (1937r) ogłaszał koniec części oficjalnej dorocznego spotkania,użył następujących słów; ‚Jeśli teraz przejdziemy do tańców,uczynimy to ze świadomością,że bynajmniej nie folgujemy w ten sposób obcej nam lubieżności; nasz taniec jest jeszcze jedną bitwą o odrodzenie Niemiec’
    Jest jeszcze wiele bitew do wygrania przez wielu dupków…daj Boże przez taniec_____!

  34. Odczepcie sie od Krakowa – to miasto Królów a nie idiotów. Niech brudy i szambo zostaną na wieki w Warszawie.

  35. ANCA_NELA,11.12.
    „Synku, niebo się chmurzy,
    zasłonię cię od burzy”
    Lepiej by było, zasłonię cię od ludzi ze styropianu.

  36. Przecieku – 12;37
    Taki wiatr mój syneczku,
    zbójcy chodzą po drogach

    Właściwie to już tylko trochę poczekamy i Piłsudski w całości będzie w Wilnie, gdzie jego miejsce. Bo trzeba będzie jeszcze troszkę się posunąć. Miejsce godniejszym zrobić.
    On wszak lżył sejm i posłów jego.
    ;
    Ciekawy wywiad z Michałem Kamińskim. Nie lubiłam go nigdy, ale jakby zaczął widzieć z innej perspektywy…
    I jak ja mam tworzyć partię polityczną, jeżeli neguję istotę tego sporu? Mam pretensje do PO o lenistwo. Oni mają ułatwioną sytuację z powodu wariactwa, nierozsądku, radykalizmu PiS i nie podejmują pewnych spraw, bo nie muszą. Są jak właściciel sklepu, który ma monopol na danym rynku.
    Całość w Newsweeku.

  37. Odszkodowanie dla Zb. Romaszewskiego……
    Ni na to nie poradzę. Zkundlizmem mi się to kojarzy
    Kundlizm – wg. M. Wańkowicza jest zaprzeczeniem szczerości, autentyzmu i bezinteresowności. Zwłaszcza !!!!
    I taki człowiek został sędzią Trybunału Stanu ? Brrrrrrrrrrrrrr !
    *
    Zwykle bale otwierał polonez z Gospodarzem w pierwszej parze.
    Kto, czym i jak otworzy krakowski bal ?
    Kardynał Dziwisz z kropidłem i stosownym „pokropkiem” ?
    I za odpowiednią gratyfikacją – „za fatygę” ?

  38. Niestety, oczy już nie te …… Mimo okularów na nosie……
    „Nic na to nie poradzę. Z kundlizmem …… ” – powinno być.

  39. ”Zwykle bale otwierał polonez z Gospodarzem w pierwszej parze.”
    ”Kardynał Dziwisz z kropidłem …?”
    Coś sugerujesz Lexie? Jeśli Kardinał w sukience to co? Kropidło we frak ubiorą?

  40. Piłsudski już się w krypcie posunął, dając miejsce prezydentowi wszechczasów.
    Boję się, co sugeruje Anca_Nela, z prawdziwi Polacy moga Go w ogóle stamtąd wywalić, bo okrutnie lżył sejm. Że sejm to małe piwo, ale POLSKI sejm.
    Kto wie, co będzie ze Słowackim i Miłoszem. Czy ich miejsce jest aby na pewno na Skałce, bo jacyż to Polacy! Słowacki drwił z rodaków niemiłosiernie („Pawiem i papugą narodów”…”Szli krzycząc Polska, Polska”…). A Miłosz mało, że o Polsce i Polakach gorzko pisał, to na dodatek Litwin.
    Matko moja! Pomyślałam w tej chwili, że inwokację w „Panu Tadeuszu” wypadałoby ocenzurowac albo przerobić. No bo jakżesz może być: „Litwo, ojczyzno moja”.
    Żarty żartami, ale zwracam się do Krakowian , którzy pisują na tutejszych blogach, z pytaniem, jak tubylcy traktują kolejne desanty ludu smolenskiego wraz z jego zapleczem ideologicznym (np. klub GP) na ich miasto?

  41. mag – 13;30
    Co prawda, to prawda! Ale jak cierpieli nasi wieszczowie, kiedy pisali swoje wiersze w świetle świec! Nawet 40 vatowych żarówek nie mieli.
    Żal! Ich potomni powinni się upomnieć o jakąś satysfakcje za takie cierpienia.
    A krakowianie potrafią być wdzięczni, potrafią podziękować tak, żeby w pięty poszło.
    Jak choćby marszałkowi Koniewowi, który pewnie przez głupotę Kraków ominął, w wyniku czego zabytkowe miasto ocalało, ale to może być jedynie powód do napisania bardzo śmiesznej piosenki i jej bohaterskiej interpretacji.
    Wszystko po krakowsku.
    http://www.google.pl/url?sa=t&rct=j&q=marsza%C5%82ek%20koniew&source=web&cd=7&cad=rja&sqi=2&ved=0CFAQFjAG&url=http%3A%2F%2Fpolish.ruvr.ru%2F2010%2F04%2F22%2F7089406.html&ei=3lXxUI_ZEu_T4QTNxYGIAw&usg=AFQjCNHhHLeGfZCVfS3NJbSpCFV0y6-vAg

  42. mag
    12 stycznia o godz. 13:30

    Słowacki, też niestety na Wawelu

  43. Anca_Nela
    Mam cały box CD „Piwnicy pod Baranami”. Jak mi się zdarza dół, to sobie nastawiam.
    Marszałek Koniew czy Dezyderata to cuda na kiju.
    Przywołałam wcześniej we wpisie do Kota Mordechaja „Czarną sukienkę” a propos balu. Chyba to jednak profanacja tego pięknego utworu. Wycofuję mój pomysł na balowy strój obowiązkowy „niepokornych” dziennikarek.
    A że Piotr Skrzynecki w grobie się przewraca, to inna sprawa.

  44. i jakie to ma za znaczenie czy ktoś baluje czy nie?

    Autorka, tak jak cyngle Michnika szczuje nas na swoich kolegów po fachu. A oni, tak jak politycy rożnych partii, przed szkłem udają ze się spierają a potem razem idą na wódkę.
    Obie strony mają takie same zadanie, ogłupianie innej części społeczeństwa. Obie strony nie lubią Rosji, nienawidzą Putina, Ruskie komuchu są wspaniale jak robią zadymy, Chiny be, Luka brzydki, Azerbejdżan z królewską rodzina Aliyev, wspaniały (Tusk, Sikorski, hr. Komorowski na zmianę tam latają), włażą w …. Watykanowi, Waszyngtonowi, Brukseli, Berlinowi, GMO jest cacy.

    Obie strony popierają utajnienie orzeczeń Komisji Mieszanej, rabunek i bezkarność kleru. PRL był brzydki ect.

    Żadna ze stron nie zająknie się ze Tusk, wspólnie i w porozumieniu z politykami wszystkich partii ostatnio okradł emerytów na 1.5 mld. Przy okazji TS się zbłaźnił.

    Media po obu stronach popierają III RP, państwo, które od samego początku jest wrogie dla Polaków i dlatego są świetnie opłacani.
    Wielu z nich ma ponad 1 mln rocznie.
    Spodziewać się od nich niezależności, przedstawiania rzeczywiście spraw, które są b. ważne to jest nieporozumienie

  45. powinno być „Przy okazji TK się zbłaźnił.”

  46. Zastanawiałem się, czy politycy i dziennikarze, kłamiący na temat Jurka Owsiaka i Orkiestry, spowiadają się ze swoich kłamstw. Ale przeczytawszy, co wygadują księża, zwątpiłem czy ewentualni nawróceni będą się mieli gdzie spowiadać: http://januszpalikot.natemat.pl/46647,nasze-urocze-katolickie-sredniowiecze

  47. Bal dziennikarzy?

    zupelnie marginalna sprawa….b.senatora Romaszewskiego polecam jako wodzireja
    jakze zalosna postac 🙁

  48. Jedni warci drugich…

  49. „Niepokorni” , prawicowi i konserwatyści – powiedziałbym, raczej niepoważni, którzy powinni na nowo błagać Boga, wzorem Bułata OKODŻAWY o kapkę rozumu, by ich nie pominął przy rozdawnictwie.
    Ci z głównego nurtu organizują co rocznie bal ale dla celów charytatywnych (zarażeni trochę OWSIAKIEM i dobrze). To dobrze, bo mamy jakby dwa w jednym, i się pobawimy i dla potrzebujących nieco grosza uzbieramy. Pod jakim szyldem zrobią ten bal, ci z pobocznego nurtu ?? Chyba jednak to będzie bal, który przerodzi się w modlitwę o rozum, ponieważ udział w tym (jak pisze @Stefan) zapowiada Jasiu PIETRZAK i ARKA NOEGO.
    Tak się składa, że obie te firmy nie są mi obce. Byłe wojsko i około- wojsko schodzi na psy. Barbarę, mamę tego gitarzysty z ARKI, chyba skręca a Jasiu PIETRZAK, zapomniał zupełnie, komu jest coś winien (Jelenia Góra się przypomina !!). Powstrzymam się od napisania szczegółów, są nie istotne 😆
    A Piotr SKRZYNECKI w grobie się przewraca, to inna sprawa , pisze @mag (14.10 dnia 12.01.) do @ANCI-NELI. Dla Jego przypomnienia:
    http://www.youtube.com/watch?feature=player_detailpage&v=3wUN75jov7M (może wyjdzie!)
    Serdecznie pozdrawiam, Czesław R.

  50. http://www.youtube.com/watch?feature=player_detailpage&v=TEPr17tKtBk
    To jakby uzupełnienie poprzedniego wpisu, Czesław R.

  51. Czesławie R.!

    Nie żebym się z tobą w czymś straszliwie nie zgadzał, co to to nie. Na jedna rzecz jednakże bym chciał uczulić. Uczulić nie tyle ciebie co mnie samego! Albowiem mnie się zdarza zapominać czasami o naszym narodowym charakterze. Tym co to wszystko postrzega przez pryzmat ‚TYLKO JA MAM RACJE’. Przez taki pryzmat patrząc, nie ma ci u nas miejsca na prawdziwą demokracje.

    Bo prawdziwa demokracja polega na tym, ze co cztery czy piec lat staje się w szranki walcząc o władzę swojego ugrupowania politycznego. Po zakończonych wyborach jednakże, przegrana opcja MUSI złożyć bron, pogratulować wygranej swoim przeciwnikom i przejść do funkcjonowania jako LOJALNA opozycja parlamentarna. Tej umiejętności LOJALNEGO kontrolowania nowo WYBRANEJ władzy nasi politycy nigdy nie posiadali w przeszłości i nie posiadają jej do dziś.

    Ci ‚niepokorni’ uczestnicy balu w Krakowie to właśnie nasi wiecznie walczący o władze wyznawcy jedynej prawdy objawionej: ‚TYLKO JA MAM RACJE’. Koncept LOJALNEJ opozycji jest im absolutnie nie znany.

    http://www.chsamerica.com/careers/concept-of-loyal-opposition.aspx

    Nie znane im jest również to, ze prasa prorządowa – chodzi o rzad przez nich nie akceptowany, ICH rzad byłby w porządku – tez ma prawo do istnienia. Szczególnie jeśli istnieje ta prasa, te media, na zasadach rynkowych. Czyli bez bez subwencji państwowych rządzącego ugrupowania. Wiem wiem, rozmarzyłem sie..

    Przetłumaczmy z podanego powyżej linku:

    ‚Zachęceniem do lojalnej opozycji jest zrozumienie, że to, co ktoś powiedział w ferworze debaty politycznej, nie będzie uznane za przestępstwo wobec jednostki i urazy nie będą przechowywane. Zamiast tego, będzie szczera potrzeba usłyszenia wszystkich stron debaty, aby podjąć najlepszą decyzję.’

    Dla naszych, pożal się Boże, polityków, musi to brzmieć jak najgorsza herezja. Choć w demokracjach mających już kilkuwiekową tradycje, jest to podstawowy FUNDAMENT systemu sprawowania władzy.

    Tez serdeczne pozdrowienia ślę oraz zanoszę

  52. Czesławie R.

    To moje rozmarzenie o ‚niezależności’ mediów. Tam może się kryć popełnione przeze mnie moje naiwne przewinienie pn. żaba do zjedzenia. Jeśli ktoś będzie miał dowody na to, ze Michnik, w ramach wypracowywania zysków dla swojej prywatnej firmy pn. Agora, potrafi i wypić i zakąsić na rachunek rządu Tuska, to będę musiał zjeść następną żabę.

    Ja bowiem założyłem, ze gazeta pn. GW funkcjonuje na zasadach rynkowych. Tzn. ona zwycięsko konkuruje z innymi mediami, zagarniając większość kasy lezącej na ulicach miast, osiedli i wsi istniejących w jurysdykcji o nazwie Rynek Czytelniczy. Czyni to istniejąc pośród wielu innych pism, pisemek i innych pierdzidełek wymyślanych na politycznych kanapach i taboretach, finansowanych hojną acz niechętną ręką podatnika.

  53. Drogi Czesławie R.!

    Do ciebie to pisze gdyż ANCA_NELA odpowiada tylko WYBRANYM interlokutorom. Ona już tak ma, ze tak WYBIORCZO, odpowia-da

    Partie polityczne w POmrocznej są niemal w całości finansowane z budżetu państwowego a nie ze składek członkowskich. Taki fenomen nadwiślański jakby zaistniał u nas i nigdzie więcej. Nie wiadomo skąd to nadeszło. Moze tez trochę post-komunistyczny ten fenomen jest , choć niekoniecznie.

    Inaczej, jest to czysta aberracja demokracji. W prawdziwych demokracjach nie istniejąca. Albowiem wolny wybór politycznej opcji nie może być ‚wolny’ jeśli dana opcja polityczna wyrosła i istnieje tylko i wyłącznie dzięki przymusowi podatkowemu. Proste to jak cep. A na pewno jak dyszel. Młot zresztą tez.

  54. Wyjaśnienie dodatkowe. Niekoniecznie na użytek drogiego Czesława R. Którego pozdrawiam nieustannie. Oraz serdecznie.

    Imperium medialne pewnego biznesmena w sukience, z Torunia zresztą, jest nieco innej kategorii niz imperium Michnika. I nie wchodze tu w geneze powstania tych imperiow. Podobno podobnych ..
    Imperium torunskie bowiem się rozrasta nie tyle dzięki sukcesowi na wolnym, konkurencyjnym rynku, co raczej dzięki ofiarności moherowego ‚elektoratu’. A zatem, jeśli biznesman z Torunia nie zdoła zbyt wiele wyłudzić z bezdennego koryta państwowego – co zawsze jest możliwe, w naszym państwie wyznaniowym jeszcze większym niż Iran – to jego imperium pochodzi z wolnego wyboru jego zwolenników. Czyli, rzecz jak najbardziej dopuszczalna w ustroju kapitalistycznym. A to o to Polska walczyła aż wywalczyła. Odwrót możliwy tylko i wyłącznie poprzez REWOLUCJE. Te z działami ‚Aurory’ i ze szczęśliwym Feliksem na czele i w tle. Thanks, EDD.

    PS. EDD popełnił film pt. „Feliks znaczy szczęśliwy”. To chyba bylo jego największe dokonanie. Niekoniecznie docenione przez krytykę..

  55. To nie jest prawda, że odpowiadam tylko wybranym blogowiczom.
    Nie odpowiadam pewnym blogowiczom, jeśli im to kiedyś obiecałam.
    Mogę nie pamiętać przyczyny, bo nie lubię pamiętać rzeczy przykrych, ale jeśli coś obiecałam, to pamiętam i chciałabym, aby to było wyjaśnienie wystarczające, bo drugiego nie będzie.

  56. @Janina Paradowska:

    Dużą przykrość mi Pani uczyniła tym wpisem. Zawsze wydawało mi się, że pisze Pani o sprawach merytorycznych. Często się zgadzałam z Pani opinią, czasem nie. Ale na ogół miałam poczucie, że nie marnuje Pani miejsca w tygodniku lub na blogu i czasu czytelników.

    Tym razem, mam wrażenie odwrotne. Jakiż to temat? Ludzie są wolni, mogą sie spotykać i bawić się gdzie chcą, z kim chcą i kiedy chcą. Nie jestem zwolenniczką prawicy, ale tym razem niestety czepia się ich Pani bez powodu i marnuje mój czytelniczy czas.

  57. O radarach.
    Z wypowiedzi Tuska sprzed 5 lat w czasie kampanii dotyczącej radarów, wynika, ze był on ich przeciwnikiem, mimo że mieliśmy gorsze drogi niż są dziś.
    Dziś jego minister Nowak mówi mi, że mamy zdecydowanie lepsze drogi, niż były 5 lat temu i mimo to każe nam kierowcom zwolnic i w dodatku stawia nam radary, „dzięki” którym minister Rostowski będzie otrzymywał dodatkowy strumień pieniędzy do budżetu.
    Jaki z tego wyciągam wniosek?
    Według Platformy Obywatelskiej i jej prominentnych polityków, im lepsze drogi tym należy jeżdzić wolniej. Czyżby bali się oni, ze szybsza jazda może być powodem potencjalnych uszkodzeń nawierzchni dróg niedawno zbudowanych? Innej logicznej odpowiedzi nie widzę.
    I żeby było jasne (bo ktoś może pomyśleć, ze pirat drogowy się odezwał), nie jestem piratem drogowym, ale też nie jeżdżę według większości ograniczeń stawianych przez pewnych idiotów. którzy albo są pasażerami, albo są kierowcami z grupy „uprzywilejowani”. jeżdżę tak, jak mi warunki na to pozwalają, zwłaszcza, ze ograniczenia obowiązują te same tak latem jak i zimą. Przed laty mnie uczono że znak ograniczający prędkość jest dla mnie informacją, że na tym odcinku drogi należy jechać wolniej, co nie znaczy, ze mam się wlec, bo jakiś pustak postawił znak, taki jaki akurat miał w firmie która znaki stawia.
    Porównuje się Polskę do innych krajów, ze mamy w porównaniu z nimi zdecydowanie więcej wypadków. To jest nieprawda. ostatnio czytałem, że w Holandi, czy w Niemczech jest zdecydowanie więcej wypadków, z tym, że w Polsce jest więcej ze skutkiem śmiertelnym.
    Z czego się one biorą? Policja ustami najczęściej jej rzecznika (nie znoszę gościa) mówi, ze przyczyną jest nadmierna prędkość, a ja uważam, że główną przyczyną śmiertelnych wypadków jest nieostrożność pieszych i kiepska jakość samochodów, które kupują polscy obywatele. Po kraju jeżdżą małe auta których konstrukcja w porównaniu z niemieckimi jest jakby porównać papier gazetowy z tekturą. Jak wygląda po wypadku Fiat, a jak wygląda np. VW? Możecie Państwo sobie to wyobrazić.

  58. Odnośnie WOŚP.
    Mam mieszane uczucia odnośnie WOŚP. Z jednej strony jest to bardzo pożyteczna akcja, ale z drugiej strony jest powodem sytuacji, ze rząd, a zwłaszcza ministerstwo zdrowia i finansów, czują się zwolnieni z niektórych ich konstytucyjnych obowiązków. Jeśli fundacja „Orkiestry” kupuje urządzenia dla szpitali, to nie kupuje ich rząd. To jest sytuacja chora.
    Coś by tu należalo zmienić, tylko nie wiem co.
    A może pieniądze z datków powinny pójść nie na urządzenia, a na dofinansowanie bardzo kosztownych leczeń, głównie za granicą, których nie finansuje polskie państwo?

  59. Jestem pod wrazeniem doskonalego wywiadu jakiego udzielil prof Modzelewski red Ordynskiemu w dziejszej audycji W samo poludnie w 1 programie PR ….

  60. Gdzie wypijany jest alkohol zakupiony przez Kancelarię Premiera? „Alkohol w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów podawany jest m.in. podczas oficjalnych wizyt i spotkań oraz wręczany jest jako upominek podczas krajowych i zagranicznych wizyt” – można przeczytać w wyjaśnieniu.
    http://fakty.interia.pl/polska/news/se-kancelaria-premiera-wydala-na-alkohol-75-tys-zlotych,1882524,3
    =============

    „Dowody wdzięczności” w Kancelarii Premiera???????
    Kogo Premier korumpuje?

  61. Orteq
    13 stycznia o godz. 7:41

    w Austrii o ile sie nie myle partie sa rowniez dotowane z budzetu.

    http://www.sciaga.pl/tekst/21795-22-finansowanie_partii_politycznych

  62. Wiesiek

    Premier Tusku zapewne korumpuje dra. G.

    Bo o innych korumpiarzach tego kardiochirurga to nawet żeśmy od sędziego Tuleyi nie mogli się dowiedzieć. On, ten wesołek Tuleya, precz straszył jakimś doniesieniem, na kogoś, za coś, do prokuratury. Az przestał straszyć i teraz mamy czeski film. Taki, w którym ?Dowody wdzięczności?, owszem, są przez kogoś brane, ale ani widu ani słychu o tym PRZEZ KOGO one są dawane

    No i wszystko z powrotem jest dobrze w ogrodzie. A Dzerzi Kosiński z następną satysfakcją kontynuuje kontynuacje zasłużonego spoczywania tam gdzie siebie dobrowolnie przed czasem wysłał. Albowiem on swoje „Żeby być” napisał z myślą nie o żadnej Ameryce tylko o kraju swojego pochodzenia

  63. Pan prof.Karol Modzelewski jest jak zawsze klasa sama w sobie – wspanialy czlowiek i erudyta juz od niepamietnych czasow.

  64. Ö

    Ja napisałem ‚niemal w całości finansowane’, nie ‚dotowane’. To jest właśnie ta ,nieznaczna’ różnica na której zasadza się demokracja.

    Partie polityczne maja tylko wtedy sens jeśli są finansowo utrzymywane głownie z DOBROWOLNYCH datków ich zwolenników. Dotowanie z budżetu powinno dotyczyć tylko tej części wydatków partii, która się wiąże z bezpośrednią jej działalnością dla dobra ogółu. Działalność dla dobra tylko członków tej partii nie może być sankcjonowana przymusem podatkowym. To może brzmieć jak jakaś niebotyczna teoria ale to dziala od kilku juz wiekow w prawdziwych demokracjach. U nas tez zapewne kiedyś zadziała. Nie wiadomo tylko za ile wieków to sie stanie

  65. jacek2
    13 stycznia o godz. 13:53

    Linki proszę…..
    Inaczej jest to dyskusja bez podstaw.

  66. Polscy dziennikarze podzielili się na „pokornych” i „pokornych inaczej”.
    Ci wydający bal w Krakowie – to „pokorni inaczej”.
    Czekamy na pojawienie się „niepokornych” jak na mesjasza.

  67. @Orteq (2.52 dnia 13.01.) – przede wszystkim gwoli wyjaśnienia, dlaczego piszę całą serię komentarzy a nie po kolei. Otóż w Wielkopolsce są teraz ferie zimowe co wiąże się z tym, że komputer dzielę z moim studentem drugiej klasy Szkoły Podstawowej, wnuczkiem Wiktorkiem, zatem jestem w defensywie.
    Szanowny panie, niczego nie zapomniałeś z naszego narodowego charakteru. Demokracji, jako formy sprawowania władzy u nas się nie przyjmuje do wiadomości, panuje raczej chaos i anarchia. Pojęcie lojalnej opozycji prawie nie istnieje, ponieważ wszystko ocenia się przez pryzmat posiadanej lub utraconej władzy. Prostym przykładem są t.zw. spotkania Komisji trójstronnej, każdy przychodzi z założeniem, że liczy się jedynie jego zdanie (patrz zachowania DUDY, tego ze ZZ).
    Za jednym zamachem załatwmy i drugi temat (@Orteq 7.29 dnia 13.01.) – ja akurat nie biorę do ręki GW, ale coś sobie przypominam z okresu t.zw. sprawy RYWINA, kiedy to stałymi prawie gośćmi przed Komisją NAŁĘCZA byli pani RAPACZYŃSKI i pan MICHNIK. Nie będziesz jadł tej swojej żaby, bo ta gazeta jak wiem utrzymuje się z własnych dochodów. Jest inny problem, na ile jest wiarygodna !!?? Otóż, dawno temu, pewien wścibski fotograf „podejrzał” Michnika z Urbanem po pracy, jak to jednym samochodem wybierali się na wódkę i kobitki. Rozmów nie podsłuchał, ale zdjęcie wskazywało na większą zażyłość. Wnioskuj sam, bo to potrafisz !!!
    A dlaczego by nie od razu hurtem, otóż szanowny @Orteq?u (7.41 dnia 13.01.) – Kurde !! i znowu masz rację !! Utrzymywanie, moim zdaniem partii politycznych z budżety państwa, w dodatku tłumaczone jako przeciwdziałanie możliwemu lobbingowi (określonych sił, raczej niesympatycznych) w Parlamencie, jest prawnym usankcjonowaniem działania bez żadnych zakłóceń POPiS-u na koszt podatnika 😆 a lobbing jak istniał, tak istnieje i istnieć będzie, tylko formy są odpowiednio modernizowane.
    Co innego gdy chodzi o policzenie, których w określonym czteroleciu jest więcej, tych z PO czy PiS-u ? W sprawach zasadniczych panuje pełna zgoda (patrz osoba ROMASZEWSKIEGO, los IPN-u czy CBA), zatem proste – jak konstrukcja Cepa !!!
    Kierowanie tego problemu do mnie zamiast do @ANCI_NELI, stawia mnie trochę w kłopotliwej sytuacji. Jestem pewien, że ” w tym temacie” ANCA jest zorientowana na wysokim poziomie. Jest może wkurzona zabiegami (PO ?) o możliwości likwidacji spółdzielni mieszkaniowej. Dzięki Bogu, ja nie muszę występować w roli mediatora (mieszkam na osiedlu zabudowy indywidualnej) ale jestem po stronie ANCI_NELI w tej sprawie (powodów nie wymieniam bo szkoda czasu i nie chcę być posądzony o gadulstwo i przymilanie się do Niej !!!).
    Serdecznie pozdrawiam, Czesław R.

  68. Kolejna sensacja! Komorowski zgolił wąsy. Prezydent bez wąsów. Nowe portrety, nowe wydatki. To i tak lepiej niż ślub Tuska po 20 latach. Tylko krowy się nie zmieniają.

  69. @Orteq (7.56 dnia 13.01.) – możnaby podyskutować na temat, czy cotygodniowe zbieranie na tacę jest łapówką, czy dowodem wdzięczności? Czy pobieranie opłat od indywidualnych klientów, zamawiających wstawiennictwo duchownego u pana Boga, za konkretnego, nieżyjącego grzesznika, jest korupcją, czy można to nazwać jeszcze tylko łapownictwem (o to pytał się także mój idol blogowy, pan @Antonius). Zachodziłoby pytanie, czy to jest jeszcze biznes, czy już złodziejstwo (jak w przypadku zebranego funduszu na ratowanie Stoczni, który gdzieś „wcięło” ) ??
    Ratunek chyba w tym, że swym postępowaniem, sami doprowadzą do utraty dochodów, co daj Boże, AMEN !!
    Pozdrawiam, Czesław R.

  70. @Wiesiek59 , Niestety Polskie Radio , nie uwaza za stosowne by umiescic ta audycje w swych podcastach … 🙁 Wielka szkoda , bo prof Modzelewski bezblednie wypunktowal metody tzw 4 RP ….

  71. Przeciek
    MOŻE to dla ciebie sensacja, że prezydent zgolił wąsy, ale NA PEWNO pretekst, by w kretyński sposób przywalić prezydentowi, a przy okazji premierowi, no bo co maja wąsy jednego do ślubu drugiego. Albo kogo obchodzą wydatki prezydenta na piankę do golenia lub ich brak. Nowe portety? A są w ogóle jakieś stare?
    Dowcipy na poziomie Jana Pietrzaka, albo oczko niżej.

  72. @Andrzeju (13.25 dnia 13.01.) – piszesz : dziś jego minister Nowak mówi mi, że mamy zdecydowanie lepsze drogi, niż były 5 lat temu i mimo to każe nam kierowcom zwolnić i w dodatku stawia nam radary, „dzięki” którym minister Rostowski będzie otrzymywał dodatkowy strumień pieniędzy do budżetu.
    Dość często jeżdżę trasą Poznań – Słupsk. Masz rację, rzeczywiście, nawet ta droga jest co raz lepsza, tylko nie zauważyłem ?przyrostu? radarów w „szczerym polu” a jedynie w miejscowościach. I tu można rozpoczynać dyskusję o wypadkach z udziałem pieszych i pijanych rowerzystów. Poza tym nie jestem przekonany, że ten strumień pieniędzy zasila akurat budżet. Skąd, ta wiadomość ??
    Totalnie nie zgadzam się, co do oceny ilości wypadków wynikających z jazdy starszym czy młodszym samochodem. To akurat nie ma niczego do rzeczy, 40 km/godz nakazana i basta !! bo radar w Białym Borze, co ma wiek samochodu do tego ???
    Co do tej wesołej orkiestry, to mam podobne zdanie (13.37 dnia 13.01.). Może ministerstwa zdrowia i finansów, czują się zwolnione jakby z obowiązku, ale przede wszystkim lansują żebractwo !!! Może lepiej : 1% jak dotychczas plus 1% dla służby zdrowia (bo i tak nakłady na służbę zdrowia rosną) ???
    Pozdrawiam, Czesław R.

  73. Brawo @mag (19.42 dnia 13.01.) !!! – do @ Przecieka, i po co Ci to było ??? Czesław R.

  74. – Owsiak nie pytał i nie zastanawiał się, tylko stwierdzał, że jest za eutanazją, która dla niego jest sposobem pomocy. Gdy zaś zauważył, że nawet tak „wielki autorytet” jak on nie może sobie pozwolić na bezkarne popieranie zabijania chorych i staruszków, zaczął opowiadać o tym, że to tylko pytanie, i zapewniać, że on oczywiście za zabijaniem nie jest – napisał Terlikowski.
    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114883,13193047,Terlikowski_o_Owsiaku_i_WOSP__Wielkie_zlo_przybiera.html
    ============

    IP II dalej byłby pod kroplówką, gdyby Terlikowski miał władzę?
    Czy też mógłby dostąpić NATURALNEJ śmierci?

  75. Co roku daję jakiś pieniądz na Orkiestrę. Bardzo mi odpowiada taki właśnie sposób wykorzystania zebranych środków – co rok większe sumy!
    Efekt jest widoczny, każdy, kto miał chore dziecko w szpitalu widzi na własne oczy te serduszka na aparaturze medycznej. Każdy w razie potrzeby może skorzystać i dodam więcej; nie może nie skorzystać, bo chyba nie ma takiego szpitalnego oddziału dziecięcego, gdzie nie ma charakterystycznych serduszek na aparaturze. Chyba że są takie szpitale Caritasu, ale jakoś nie słyszałam…
    Co do finansowania drogiego, indywidualnego leczenia za granicą z zebranych funduszy… to bardzo niedobry pomysł. Tam, gdzie pieniądze są przyznawane indywidualnie, zawsze będą kontrowersje – komu się bardziej należało, kto komu coś załatwił. To właśnie powinno być domeną państwowej służby zdrowia. Może warto by było zalecić tejże służbie, aby – skoro Orkiestra zakupiła sprzęt za określoną sumę pieniędzy, zastępując NFZ, to niech on zbliżoną sumę wyda na takie właśnie indywidualne, ciężkie przypadki, zwalniając rodziny z żebractwa w mediach i wśród znajomych.
    Owsiaka by rozdarli na pół i jeszcze szczątki włóczyli za samochodem.

  76. ozzy, 15.07. Karol Modzelewski powinien pójść śladem Romaszewskiego i oskarżyć rząd o wypłacenie rekompensaty za 9 lat w więzieniach PRL. Jak łatwo wyliczyć otrzymałby niezłą kwotę 1 250 tys.złotych. W ten sposób dołączyłby do elity bohaterów walczących o swoją wolność.

  77. mag, 19.42. Nie chciałem urazić Twojej wrażliwości ani naruszać godności mężów stanu. Nie moich. Za to co czynią warci są tylko kpin.

  78. Przeciek
    13 stycznia o godz. 21:30

    Przypuszczam że Modzelewski jest zrobiony ze znacznie lepszego kruszcu…
    A przynajmniej mam taką NADZIEJĘ.
    Jak na razie, nie robi z siebie szmaty moralnej i jest w stanie na własne potrzeby zarobić sam, bez odcinania kuponów za przeszłe zasługi.

    Kwestia poziomu człowieka i poczucia stosowności?
    Noblesse oblige, ale chamy mają o tym niewielkie pojęcie.
    Czartoryscy i Braniccy szykujący skok na Łazienki, to też plebs……

  79. Przeciek,
    Prezydent wyjaśnił ci przecież przyczynę zgolenia wąsów. I dla mnie przyczyna ta jest całkiem zrozumiała i nic dziwnego w tym fakcie nie widzę

  80. maciek.g
    13 stycznia o godz. 22:40

    Jak to leciało?
    Kontra, rekontra, wąsy Piłsudskiego, dupa biskupa……
    Bywały licytacje…..

  81. http://www.warszawa1939.pl/index_arch_main.php?r1=zelazna_41&r3=9
    To jest kamienica, w której mieszkali moi dziadkowie!!! Żelazna – róg Siennej.
    My przez krótki czas, w trakcie przesiedleńczej włóczęgi też tam przebiedowaliśmy.
    26 sierpnia 1974 r. podczas rozbiórki tej kamienicy, gruz przywalił dwóch robotników, śmiertelnie. Mam wycinek z gazety warszawskiej z artykułem na ten temat.
    Jest tam również zdjęcie z akcji pogotowia ratunkowego.
    Zaraz posyłam do kuzynki, której mąż wyszukuje takie ciekawostki.
    On uzupełni dokumentacje. Czasem warto trzymać stare szpargały.
    A już myślałam, że to tylko sentymentalna pamiątka…

  82. Polska to bogaty kraj
    Musi być bogaty skoro swych najlepszych spycha na pobocze a toleruje złodziejstwo przykrywane sutanna jeżdzącą w limuzynie.
    – Coś by tu zmienić należało – ktoś wyżej na blogu się się zastanawia – ale nie wie co.
    Może jego mentalność ? kto wie? dobrze że się zastanawia.To już coś.
    Zbiórka na maluchów albo na starców to ŻEBRACTWO a żądanie 3% po połknięciu fruktów z KOMISJI PRZĘKRETÓW MAJĄTKOWYCH to przecież prawo ba może i obowiązek panów sukienkowych – by zamiast przeznaczyć te pieniążki budżetowe na potrzebujących – należy je // 3% BUDŻETU !!!! WIECIE ILE TO JEST MILIONÓW ?// dać na tacę.
    Dziś słuchałem w TV Polonia mszy z KUL i wyobrażcie sobie że kilkanaście tysięcy młodych ludzików W całej POLSCE zbierało złotowki , grosze a pewnie i więcej , ile kto mógł dać to dawał.
    A podczas kazania Rektora KUL nie usłyszałem ani słowa że WIE , ŻE TEŻ BY DAŁ -ale jego widać nie stać NAWET NA GROSIK DLA POTRZEBUJĄCEGO ANI NAWET NA TO – ZE WARTO POPRZEĆ TAKĄ INICJATYWE – NAWET NA TO BY POCHWALIC TYCH MLODZIAKÓW .
    Powiedziec im ZBIERACIE DLA POTRZEBUJĄCYCH WASZYCH BRACI DLA SWYCH DZIADKÓW- robicie to, czego od nas wymaga TEN NAD NAMI
    Zapomniał że jeden ze świętych dał będącemu w potrzebie pół swego płaszcza – ale widocznie ten swięty byl z innego kościoła.
    Więc DAJ DAJ daj te 3% bo ja chcę a ten z płaszczem to tylko legenda.
    Wielce świętobliwemu panu Terlikowskiemu chciałbym przypomnieć słowa POZWÓLCIE MI ODEJŚĆ DO DOMU OJCA.
    Może swiętobliwy przypomni sobie czyje to słowa ,
    A jeszcze słowo o walczących .
    Pan Romaszewski walczy o SWOJĄ WOLNOŚĆ FINANSOWĄ i trzeba przyznać że to bardzo waleczny zawodnik
    ukłony

  83. @ wiesiek59 13 stycznia o godz. 22:12
    „Przypuszczam że Modzelewski jest zrobiony ze znacznie lepszego kruszcu?”

    w/g stopniowania to z najlepszego kruszcu był Kuroń, bo wydymanym przez KOR, S i Krk ludziom zupkę serwował

  84. maciek.g. 22.40. Gdyby to były moje wąsy, to co innego. Ale to wąsy prezydenta, narodu, państwa, podlegają ochronie. A jak go nie poznają żołnierze wyklęci? Może przerobi się na irokeza lub podgoli na prusaka?

  85. Przeciek – 10:12
    Czemu zaraz na jakiegoś Irokeza?
    Może na polskiego szlachciurę. Toć herbowy! I sylwetka pasująca do kontusza.

  86. Złapał Kozak Tatarzyna 😀
    http://wiadomosci.onet.pl/kraj/halicki-nie-bede-sie-domagal-zeby-kaczynska-zwroci,1,5393090,wiadomosc.html
    Wygląda na to, że smoleńskie dziady przełożą kartkę w śpiewniku i sięgną po nowe wzory biadań…
    Jak rycerzy trzech…

  87. Istotą tego typu prawicy jest dzielenie, dzielenie, jątrzenie, separacja, podkreślanie różnic, autoalienacja, martyrologia i mesjanizm – niepokorni to przecież odrzuceni, męczennicy, niczym prześladowani chrześcijanie rzucani lwom na pożarcie. Oni zamkną się w swojej krypcie, w swoich katakumbach i tam będą epatować cierpieniem.

  88. Dokument nie określa jednoznacznie, jakie prawo do uzyskania świadczenia ma rodząca kobieta oraz czy procedura jest kwalifikowana jako świadczenie wchodzące w skład koszyka świadczeń gwarantowanych. (…) Nie daje gwarancji, że świadczenia łagodzenia bólu będą realizowane na każdym oddziale położniczym – to opinia urzędników kancelarii premiera. Minister finansów zwrócił z kolei uwagę na brak wyliczeń, jak kosztowne dla szpitali będą nowe przepisy.
    http://fakty.interia.pl/polska/news/projekt-ws-darmowego-znieczulenia-przy-porodzie-utknal-w,1882856,3
    ===========

    Czyli, baby przebrzydłe, „w bólach rodzić będziecie” bo tak nakazują prawa boskie i urzędnicy ministerialni…..
    A niejaka Teresa z Kalkuty dała przykład, bo cierpienie jest miłe Panu.

    A na poważnie, wszystko robi się dla prokreacji, poczęcia.
    Niewiele dla cywilizowanych standardów PO PORODZIE.
    To już prywatna sprawa obywatelek…..

  89. Czasami w sobotę oglądam program na TVN 24 Pani Małgorzaty Łasz (przepraszam jeżeli błędnie napisałem nazwisko) i co mnie zastanawia i zniesmacza? Dziennikarze tam zaproszeni często nie zgadzają się ze sobą i dobrze, tylko dlaczego ubliżają sobie i mówią ad persona. Widać jak bardzo są upolitycznieni. Powinno chyba być tak, że są komentatorami wydarzeń, a nie rzecznikami danej opcji politycznej. Dlatego czwarta władza jest coraz słabsza w sensie wiarygodności. Bo manipulowanie opinią publiczną maja opanowane do perfekcji.
    pozdrawiam

  90. @przeciek, czyli sciek….bez komentarza

  91. ANCA NELA

    „- Oj niedobrze niedobrze!
    – Oj niedobrze! Ale dleczgóż znowu niedobrze?
    – Otóż wystawcie sobie waszmościowie…
    – A dziekuję, już przed chwilą sobie po jednym wystawiliśmy
    – No to będziecie musieli zwrócić, chłe, chłe, chłe
    – Zwrócić?! Liberum veto. Dopiero co wypiliśmy!
    – Ale za czyje pieniądze?
    – Za pieniądze z ubezpieczenia hetmana…
    – który miał wypadek
    – Jaki wypadek! To zamach był Moskali na naszego hetmana, Panie świeć nad jego duszą…
    – No to jak zamach, to się pieniądze z ubezpieczenia nie należą i trzeba będzie zwrócić… a ten czego stęka?
    – Bo ja już zwracać zacząłem…
    – Tak nie może być! Veto mowię!
    – hej, słusznie prawi!
    – neminem captivabinus!
    – hej słusznie prawi!
    – Terra est rotunda!
    – co tera est?
    – Tera jest koniec odcinka!

  92. @ ozzy 14 stycznia o godz. 14:29

    większym ściekiem jest być katolikiem na zbędnym stanowisku prezia przeżerając ~200 mln zł/rok w czasie gdy co czwarte katolickie dziecko w III RP jest głodne.

    Hr. Komorowski po wsadzeniu do 3.5 letniego aresztu wydobywczego, swojego wice MON Szeremietiewa, ogłosił, ze jak Szeremietiew okaże się niewinny to on, hrabia zrezygnuje z polityki.
    ” a Ty czarami dręcząc piekło ani myślisz o podróży”

  93. ozzy, Żołnierz wyklęty, czyli przeklęty…..bez komentarza

  94. Adam 2222
    14 stycznia o godz. 16:15

    Jak przez mgłę- niekoniecznie smoleńską- pamiętam, że odbywało się wtedy kilka przetargów. Między innymi na pociski przeciwpancerne.
    Może wygrał nie ten, kto powinien?
    A prowizje bywały w tym segmencie rynku sowite….

    Zamiast General Dynamics, Rafale, i problem…..

  95. Z kilkakrotnej „interwencji” cenzury wynika, że pani blog może być wykorzystany wyłącznie do pisania „nieszkodliwych” pierdół. Przecież to Wy zamieściliścied w WIADOMOŚCIACH artykuł pana Filipa MEMCHESA, ja go tylko skomentowałem i nic więcej.
    Z szacunkiem, Czesław R.

  96. Czesławie!

    Dzięki za oświecenie. Bo już zaczynałem myśleć, żeś sam, z własnej woli, przestał nam życie umilać. To ile tekstów uwalił ci ten autoadmin?

    Jeśli takie historie, rodem z ulicy Mysiej, tu się dzieją to słowa takie jak interwencja czy cenzura maja prawo być pisane bez cudzysłowu

  97. to jak to jest z tym generalem Andrzejem Blasikiem, byl pijany czy nie byl, byl w kokpicie czy nie byl?

    „Te słowa były nieudaną częścią konferencji komisji MAK” Igor Mintusow,

    co jeszcze jest w tym raporcie do maku?

    http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Igor-Mintusow-doradca-Putina-zdradza-uwagi-o-pijanym-Andrzeju-Blasiku-glowna-strategia-MAK,wid,15250816,wiadomosc.html

    – u Passenta czeka na moderacje?

  98. trzeba byc naprawde silnym, a ty czy jestes?

    http://www.youtube.com/watch?v=tXUIguh17hQ

  99. kogo obchodza dwa bale, wyborow dokonywalismy w zyciu wczesniej;

    cos dla tych co jeszcze moga, ludzie sa niesamowici:
    http://www.youtube.com/watch?v=Vo0Cazxj_yc

  100. Nooo! Maxie, dzięki za wszystkie trzy linki. Szczególnie za te z Youtube.

    Za Mintusowa tez dzięki. Ale już nie za to czekanie na moderację u Passenta. Czyżbyś coś brzydkiego chciał gawiedzi zasugerować? „Passent uwala Igora Mintusowa za to, ze ten do trzeźwości generała Błasika doprowadził”. GuPol by tak napisała na mur asfalt!

    Ze mogą być nowe odsłony smoleńskie ze strony Rosjan, jest to prawdopodobne. Ale ze oni tymi nowymi odsłonami nam się podłożą, albo zaczną nas za coś przepraszać, to ja bym raczej na to za bardzo nie liczył.

    Ja w tym występie Mintusowa wietrzę podstęp. Co zrobi z tego Maciorka, jego sprawa. Hawgh

  101. Ależ się uśmiałam Pani Janino , pani jest tak dowcipna i mądra, tylko dlaczego Panią tak – proszę wybaczyć kolokwializm, tak podjarał ten bal w Krakowie, że aż nie licząc się z cennym czasem, który powinien być poświęcony opisowi osiągnięc kochanego Donalda, walneła Pani taki kawał prozy?

  102. Czyżby wprowadzono na powrót oczekiwanie na moderację???

  103. W grudniu napisałem na jednym blogów, że zważywszy skuteczność modlitw należałoby raczej lokować państwowe pieniądze w Kościół zamiast w zbrojenia. A dziś czytam w Wyborczej artykuł Marka Borowskiego o tym, że Akademia Obrony Narodowej (Wydział Bezpieczeństwa Narodowego) wraz z Instytutem papieża Jana Pawła II organizują konferencję pt. „Jan Paweł II a problemy bezpieczeństwa”. Celem konferencji jest „określenie wyzwań w tworzeniu bezpieczeństwa Polski i Europy w XXI wieku w świetle nauczania bł. Jana Pawła II”. Polecam artykuł.

  104. najwyraźniej jest dość pokaźna grupa obywateli którzy po prostu nie są w stanie przyjąć do wiadomości faktu, że są u siebie I sami odpowiadają za otaczającą ich rzeczywistość. No I może to jest klucz? Przypomina się tu tekst piosenki Mury. Kultowa piosenka dla postsolidarności. Tymczasem kiedy uważniej się wsłuchać wychodzi na jaw, że tak naprawdę to jest piosenka o totalnej porażce wszelkich społecznych projektów z Solidarnością włącznie. Ten hymn jest przecież zapowiedzią klęski Solidarności ? dokładnie opowiada jak się ta klęska odbyła. A oni kompletnie bezrefleksyjnie śpiewają to nadal i sami nie rozumieją co śpiewają. Mówi się, że Solidarność ?zabiła komunizm?. Komunizm to solidarne dzielenie się. Solidarność zabiła solidarne dzielenie się i dlatego właśnie się skończyła. Co zostało? My sami. Ale to trudne do zniesienia, dlatego potrzebny jest fantazmat który pozwoli nam nie wiedzieć kim jesteśmy. Ten fantazmat to ONI. Tak zwani ?oni? ? to byli właśnie ci źli którzy sprawiali, że socjalizm nie zadziałał. Tajemniczy Oni sprawiali, że nie było nic w sklepach I nie miało to nic wspólnego z okradaniem państwowych zakładów przez nas, z naszą byle jaką pracą, z naszym wykorzystywaniem wspólnej własności do celów prywatnych itd. To nie my robiliśmy tylko Oni. To nie brat milicjant brał w łapę od zatrzymanego kierowcy tylko Oni byli przekupni. Czyli wszyscy milicjanci oprócz brata. Teraz jest źle. Nikt na przykład nie chce płacić pracownikom tyle, ile oni potrzebowaliby żeby przeżyć I coś odłożyć. Wszyscy wolimy zamiast tego wziąć te pieniądze dla siebie I kupić Volvo. Pojechać nim do fajnego ośrodka z panienką I puścić w jeden wieczór parę tysiaków. Wszyscy wolimy to, niż płacić ZUS za kogoś. Nikt nie chce zatrudniać matek I przyszłych matek na stałe umowy I płacić za nie ZUSu. Nikt nie chce też płacić podatku. W związku z tym nie ma pieniędzy, nie ma matek, nie ma zusu, nie ma przedszkola ani niczego. Kto jest winny? No nie można powiedzieć, że każdy z nas dokłada się po trochu do tego stanu rzeczy, bo kapitalizm ? najdoskonalsza ideologia egoizmu ? to nic innego niż suma naszych egoizmów i to co w nim mamy, to po prostu mamy za swoje. Taki kapitalizm mamy, bo tacy jesteśmy. Nie płacą ci na czas, bo sam byś zrobił podobnie gdyby to był twój sklep. Nie stać cię na nowy samochód, bo kiedy w państwowej fabryce pracując robiłeś samochody robiłeś je byle jak i ta fabryka przez to właśnie padła. Teraz nie masz pracy i nie będziesz mieć samochodu za nic. Bo go ?za nic? nie chciałeś zbudować temu co go z państwowej fabryki na talon kupował. Trudno to jednak przyjąć. Zbyt bolesne. Zamiast tego wolimy powiedzieć, że istnieją jacyś Oni. Którzy na przykład zawiązali spisek I wprowadzili cenzurę I nie dają panom z Rzplitej pisać mądrości o trotylu. To Oni są winni, że nie ma kasy w zusie. To oni są winni, że płacimy kredyty we Frankach. Mamy co mamy nie dlatego, że sami wzajemnie to sobie robimy tylko mamy co mamy bo Oni nam to robią z ukrycia. Czyli jesteśmy dobrzy, tylko zniewoleni przez Nich. Kapitalizm jest najstraszniejszą z prawd. Bo jest prawdą o tym, że nie zasługujemy na nic więcej niż na niego.

    http://trihlav.wordpress.com/2013/01/07/komentarz-do-tekstu-michala-zadary-pt-symulacja-panstwa-policyjnego-w-celach-reklamowych-krytyka-polityczna/

  105. PIRS
    15 stycznia o godz. 15:52

    Pamiętam…..
    Ci co mieli napis Got mit uns i krzyże na sprzęcie, przegrali z tymi co krzyczeli za Stalinu i mieli gwiazdki czerwone……
    Jak to Napoleon stwierdził, Bóg stanął po stronie silniejszych batalionów.
    Nawet bez modlitwy, nieproszony taki…..

    W Oświęcimiu modlono się żarliwie.
    Też bez efektu…..

  106. Ciekawe co rzeklby Waligorski na takich „rycerzy”?
    Coz – jakie Rzeczypospolite, takcy rycerze…

  107. Droga @ANCO_NELO (11.42 dnia 15.01.) – to, że wprowadzono na powrót „oczekiwanie na moderację” , to pewne (całą noc „moderowali ” mój tekst z godz. 0.18 dnia 13.01.), co gorsze rozpoczęto kasowanie tekstu przed „wklejeniem” go do ramki bloga pani Janiny. Jak to nazwać ????
    P.S.: 1. To również do wiadomości pana @Orteq?a (7.49 dnia 15.01.) . 2. Usiłowałem odszukać w Gazecie Wyborczej polecany przez pana @PIRS?a artykuł, bez skutku. Może nie potrafię szukać (jeśli można, prosiłbym o jakąś wskazówkę – link może? , bo interesuje mnie nie tylko temat ale również to co ma do powiedzenie „w temacie” Papież – Polak ??). Pozdrawiam, Czesław R.

  108. No właśnie o moderacji była przed chwila mowa, czy to prawda, czy nie ??? Czesław R.
    (Poczatek moderacji 17.25)

  109. Yevaud
    15 stycznia o godz. 17:23
    Ciekawe co rzeklby Waligorski na takich ?rycerzy??
    😀
    Jak to co?
    Luśnia!!! Ty młocie!

  110. Osobny bal, osobne państwo itd.
    Miłej zabawy dla wszystkich.

  111. „Cóż, wielu rzeczy się z Twojego wykładu dowiedziałem. Nie tylko o historii Polski, ale co gorsza, o części swojej krwi. Dowiedziałem się, że międzywojenni Żydzi, w tym moi przodkowie na wyższych uczelniach, to była skorumpowana sitwa zdegenerowanych karierowiczów. Dowiedziałem się, że cudowna endecja była wolna od wszelkiego zła, a jak już robiła coś źle, to z przymusu społecznego. Dowiedziałem się, że źródłowe teksty skrajnych endeków, które sam czytałem, i które operowały wobec Żydów rasistowskimi kategoriami, to wymysły salonu. Ogólnie, Rafale, kiepsko się poczułem. Nie dość, że żaden ze mnie bogobojny katolik, nie dość, że, jak rozumiem, moi przodkowie byli sitwą przeszkadzającą prawdziwym Polakom się rozwijać, to jeszcze dodatkowo zacząłem wątpić w swoje własne zmysły, które kazały mi stać się członkiem salonu” – pisze Wildstein.

    Cały tekst: http://wyborcza.pl/1,75248,13207898,Wildstein_o_slowach_Ziemkiewicza__Dostrzegam_na_prawicy.html#ixzz2I4mwUqhg
    ============

    Zabawy niepokornych we własnym gronie…..
    Idee niczym, kasa i poklask, wszystkim?

  112. Mieli gwałcić i nic?

    Czekam i czekam na pojawienie zapowiadanej przez Czesława i Ancie moderacji, a tu dalej instant gratyfikacja. Jak, nie przyrównując, u Kuczyńskiego.

    Czy wasze zatrzymane w czyśćcu teksty zostają później zatwierdzone? Informacji jak macy mnie potrzeba. Bo blog weźmie i zemrze ze strachu przed moderacja. A ja zostanę z ręką w musztardówce Albina.

    Jest kontekst. Odgrzejmy Mleczkę

    Dwoje rodziców i noworodek. Ojciec:
    – Dziadek był Albin, ojciec był Albin, ja jestem Albin… ale małemu
    damy Gustlik.

  113. Czyli jedyny sposób na powrót „do pracy” to zmiana nicku ?? Czesław R.

  114. Czesławie!
    Nie panikuj! Ten system ma jakiś ukryty haczyk, który zapada w przypadku użycia jakiejś zbitki słownej. Miałam ten kłopot nie tak dawno, kilkakrotnie mój zupełnie nie kontrowersyjny tekst przepadał natychmiast po kliknięciu na „opublikuj komentarz” i to bezpowrotnie 🙁 Próbowałam problem rozgryźć i zamieszczałam tekst w kawałkach, bo wreszcie go sobie skopiowałam do archiwum, jednak mi się znudziło i do sedna nie dotarłam. To jest jakiś chochlik, nie przejmuj się 🙂
    A ja byłam trochę zdziwiona, że przez wiele godzin nie ma żadnego wpisu i stąd – a także s powodu twojego przypadku – moja próbka i pytanie.
    Wpis testujący się ukazał, więc spokojnie 😎 Cenzury jednak nie ma 🙂

  115. Ale wsypa!!! s powodu … chyba się wezmę i zastrzelę 😳
    Ja naprawdę wiem, jak to powinno być napisane… ale nie powiem 😉

  116. Droga @ANCO_NELO (22.05 dnia 15.01.) – piszesz, że mam nie panikować !! Łatwo powiedzieć, jak śpiewał Szczezuka (ten kumpel Łapanika). To moje zapytanie, to przepuszczony z łaski chyba piaty z kolei tekst, „moderowano” nawet te najprostsze.
    Pozostaję z nadzieją, że masz rację !! Ten mój „trefny” komentarz zachowałem w pamięci. Może się przyda, bo temat (nie napiszę na wszelki wypadek o jaki temat chodzi) pomału się rozkręca. !!!
    Tym – s powodu – nie przejmuj się, ja także nie jestem taki znowu polonista, chociaż pochodzę ” ź ” wileńszczyzny. Serdecznie pozdrawiam, Czesław R.

  117. Szanowny panie @Orteq (21.53 dnia 15.01.) – może to co napisałem do @ANCI nie będzie porównywalne do macy, zatem uzupełnię.
    Otóż w przeciwieństwie do ANCI, której przepadały bez powrotnie Jej komentarze w czeluściach moderatora, ja zachowuję swoje w pamięci, ponieważ piszę poprzez Worda z zastosowaniem metody kopiuj ? wklej (ze wskazówką @Staruszka dot. cudzysłowu i myślników) a nie bezpośrednio do ramki bloga pani Janiny Paradowskiej (ze zmianą kodu przy dłuższych tekstach), jak to czyni @ANCA.
    Te wszystkie teksty ?przemoderowane? mam w pamięci i mogę z nimi powrócić ba blog, bo po wyroku Sądu, RP zapowiada nawet Strasbourg (trzeba mieć nadzieję, że z powodzeniem). !! Serdecznie polecam wywiady z profesorem-pilotem Pawłem ARTYMOWICZEM, które znajdzie pan tu:
    http://www.azraelk.eu po stronie prawdy – mogą posłużyć panu LASEKOWI w potyczce z posłem A. Macierewiczem, czemu kibicuje (wreszcie nawet pan Premier TUSK). Czesław R.

  118. No, to mamy „prawdziwą Polskę podziemną”. -„Wolne media, wolny rydzyk,wolny teatr, wolny bal”! Średnio w normalnych krajach, jest ok.2% idiotów!-W Polsce,ok. 23 % -tj wyborców pis i słuchaczy …tego-tam !Niech się bawią we własnym sosie, niech się modlą, niech się wzajemnie wspierają w wypisywaniu idiotyzmów! 23% nie przeskoczą!Jak podziemie, to podziemie!! „Dziennikarze niepokorni”, to dno-jedynie rydzyk pływa! I On zbiera profity!On kasuje a „niepokorni”? -Co,oni kogokolwiek obchodzą?

  119. A co do krypt! -Zostały sprofanowane! Szkoda! Zawsze,od zawsze, tam składałem hołdy. Od dwóch lat tam nie wszedłem! – Po co miałbym to robić?

  120. Piotr Toruńczyk!
    Mogą być także „wolne żarty…”
    A co do hołdów oddawania… Przecież można bokiem obejść tak się ustawiwszy, aby wiadomy obiekt mieć od … innej strony.
    Taki styl przed laty prezentowała jedna z naszych sąsiadek, kiedy o coś się zgniewała na moją mamę… Na jej widok robiła właśnie taki półobrót, co się od głowy zaczynał a gdzieś w okolicy kolan kończył… przy tym jeszcze brała się pod boki 🙂 Tak trwało do najbliższej burzy z piorunami, kiedy pukała do drzwi i pytała, czy może u nas posiedzieć, bo się bardzo boi…
    Jak burzy długo nie było, to jakoś tak… samo jej przechodziło 😆

  121. Uoj, Anciu, Anciu. Jakie to wszystko LUDZKIE..

    Nasza sąsiadka, w danej sytuacji, wykonywała te wszystkie obroty, o których piszesz. Kończyła jednakże występ swoim GRAND FINALE: zginała sie do przodu i zadzierała spódnice. Pamiętając przy tym, żeby wśród odbiorców jej show był jakiś mężczyzna. Biedny mój tata. Sąsiadka nie była żadna krasawica, uoj nie..

    A noszenie majtek tez nie należało do ówczesnych obyczajów. To na tej podstawie można mój wiek oszacować..

  122. „Wolne żarty” są, jak najbardziej.
    Specjalizują się w nich dawni beneficjenci satyry z peerelu – Wolski, Pietrzak i Rosiewicz.

  123. sceptyk.pl (16-01-g.9:00)
    Ciekawe, na ile sąd wyceniłby działalnośc opozycyjną prof. Modzelewskiego, który za „zbawianie ojczyzny” odpękał w więzieniu 8,5 lat. Zakładając, że zaduśćuczynienie za krzywdy wyrządzone senatorowi Romaszewskiemu jest modelowe (uwzględnia 2 lata odsiadki), Panu Modzelewskiemu należy się ok. 1,5 miliona PLN. Zaokrągliłam, bo profesor nie bardzo miał z czego „odłożyć” w III RP, w przeciwieństwie do senatora R., który pełnił ważne i sowicie opłacane funkcje, nie wspominając o licznych przywilejach.
    Znamienne, że na portalach prawicowych panuje zgodne milczenie w sprawie „odszkodowania” dla senatora R. Wyobrażam sobie, jaki podniósłby się wrzask, gdyby taką kaskę zgarnął jakiś były opozycjonista – lewak i leming w jednej osobie.

  124. Szanowny panie @Orteq (8.59 dnia 16.01.), z wieku ci się ten zaszczyt należy – piszesz: a noszenie majtek nie należało do ówczesnych obyczajów. To na tej podstawie można mój wiek oszacować. W swoich opowiastkach telewizyjnych, pan KACZYŃSKI, raczył kiedyś (około 30 lat temu) opowiedzieć o zabawnym kankanie na scenach Olimpii, kiedy to w finalnej części tańca, sala, co i rusz wybuchała gromkim śmiechem a oklasków z zachwytu, nie było końca !!!
    Okazało się, że jedna z pań, nie była jeszcze „ułożona” do nowej formy osłony tej części ciała, jednym ruchem pozbyła się pantalonów, założyła sceniczny uniform i na scenę ….!! Czyżbyś był aż tak dojrzały ❓ 😆 Pozdrawiam serdecznie, równie dojrzały, Czesław R.

  125. W obu projektach zapisano, że tam gdzie zwrot nieruchomości nie będzie możliwy, byli właściciele lub ich spadkobiercy będą mogli wystąpić o odszkodowanie (w pieniądzu lub w formie nieruchomości zamiennej). Z kolei osoby, które nie złożyły tzw. wniosku dekretowego w trybie przewidzianym dekretem Bieruta, miałyby prawo wystąpienia o rekompensatę. Źródła PAP w PO poinformowały, że rozważana jest m.in. rekompensata na poziomie 20 proc. wartości nieruchomości.
    http://fakty.interia.pl/polska/news/po-szuka-pieniedzy-na-reprywatyzacje-beda-rozmowy-z-mf,1883655,3
    ==============

    Jak znam życie, rekompensaty dostaną w pierwszym rzędzie krewni i znajomi królika……
    Skoków na państwową- czyli niczyją- kasę, będzie coraz więcej.
    Aż wrócimy do pierwowzoru- ich kamienice, nasze ulice.

    Ps.
    Ciekaw jestem, jak daleko posunęły się sprawy reprywatyzacji Łazienek?
    Ród Branickich czeka z niecierpliwością.
    Po sprzedaży deweloperom, tyle apartamentowców tam by można postawić…
    A pałac na wodzie?
    Pewnie spłonie do fundamentów, przypadkowo……

  126. http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114883,13233443,Pinior__Romaszewski_ma_prawo_do_odszkodowania__Albo.html

    Czyżby kolejny bohater- Pinior, szykował się do rozprawy o odszkodowanie?
    Bo okazuje się, że pan Romaszewski został niekoniecznie na lodzie.
    Fucha w Trybunale Stanu nie jest chyba darmowa?
    Ale dla niektórych widać czuć malizną…..

  127. Szanowny panie @Czesław R. (11:29),

    „W swoich opowiastkach telewizyjnych, pan KACZYŃSKI, raczył kiedyś (około 30 lat temu) opowiedzieć o zabawnym kankanie na scenach Olimpii..jedna z pań, nie była jeszcze ?ułożona? do nowej formy osłony tej części ciała, jednym ruchem pozbyła się pantalonów”

    Choć nie wiem o jakiego pana Kaczyńskiego chodzi, to pozwalam sobie się domyślać, iż pan ten nie zdawał sobie sprawy procesu rozwoju fenomenu społecznego pn. BEZWSTYD.

    W skrócie. Otóż pod koniec rozkwitu epoki kankana czasy się na tyle zmieniły, ze ten frywolny taniec zaczął figurować w programie prawie każdej szanującej się małżeńskiej sypialni (Mieczysław Kozłowski ?Historyjki świata.”)

    Pozbywanie się pantalonów przez jedna z tańczących girlsow było jak najbardziej planowana częścią tej stopniowej transformacji ustrojowej. Albowiem zaraz potem świat poszedł jeszcze dalej i pod koniec lat 30-tych zawitał striptiz

    http://www.youtube.com/watch?v=SxeGScYpG5I

    Dopiero później był rock and roll. Az nadeszła długo przez świat oczekiwana Solidarność. No i wtedy odszkodowania dla rożnych Romaszewskich czy innych Piniorów dopełniły procesu rozwoju epoki BEZWSTYDU. A po Bezwstydzie to choćby Potop.

    Niemniej serdeczne pozdro

  128. Szanowny pan @Orteq (21.39 dnia 16.01.) – oczywiście, że chodzi o pana Bogusława KACZYŃSKIEGO, jako, że nie każdemu psu Burek. To wydarzenie, o którym opowiadał pan Bogusław, było chyba przypadkiem samym w sobie, ponieważ, tak mnie się wydaje, pantalony były jeszcze w użyciu jakby obok „nowej mody” długo po tym, a sam przypadek zaistniał z powodu braku nawyku i braku czasu na przebieranki w trakcie spektaklu. Striptiz, jest chyba absolutnie samodzielną formą rozrywki i sztuką „artystycznego” dozowania golizny na scenie. 😆
    https://www.youtube.com/watch?v=P0k9ks99fo0&feature=player_detailpage – to jest to właśnie to „dozowanie artystyczne” o którym wyżej. Nawet nagi instynkt może być kojarzony z BEZWSTYDEM w Twoim rozumieniu. Jednemu żołnierzowi wszystko kojarzyło się wyłącznie z dupą. Tez mnie krew zalewa, jak czytam takie teksty o senatorze Piniorze. !!! Pozdrawiam, Czesław R.

  129. „Jednemu żołnierzowi wszystko kojarzyło się wyłącznie z dupą”

    Czesławie! Tak nie można. Jam ani żołnierz ani żem zbyt łatwy skojarzacz z wyłącznościami. Jeśli już co to tylko miłośnik striptizu. Po którym później był rock and roll. Az nadeszła długo przez świat oczekiwana Solidarność i sprawa się rypła. Albowiem nadeszły natenczas odszkodowania za działalność i takie tam.

    Co to to nie. Hawgh.

  130. Nam Krakusom już dowalili pochówkiem na Wawelu, wystarczy. Nie chcemy tego pisowskiego warcholstwa.

  131. Milczenie Owiec na temat 17 stycznia i stolicy Polski Warszawy .z roku 1945 .
    Po 8:20 słuchałem TOKFM .Do 9:00 red.Paradowska ani jej goście nie wspomnieli nawet o tej dacie w historii stolicy , 27 stycznia to data ważna dla Katowic -zorganizują zapewne marsz do Obozu Świętochłowice -Zgoda –Ślązacy nie przemilczą, to dla NAS poczatek czystek etnicznych , a 26 kwietnia Szczecin -kiedyś wyzwolony ,ostatnie lata zdobyty przez anonimowych żołnierzy . Ważny plac nazwano placem Szarych Szeregów (przedtem Sprzymierzonych-delikatnie ) a niedawno po „polskiej ” stronie miasta (prawobrzeże ) jeden z placów otrzymał nazwe ŁUPASZKI . Za pokolenie lub dwa można będzie opowiadać , że to SZARE SZEREGI z oddziałami”Dywizji ” ŁUPASZKI zobyły i przytuliły to miasto do Polski . Byłoby to może do wykonania ,gdyby nie Flaga biało -czerwona z 2 maja 1945 na Kolumnie Zwyciestwa w Berlinie,
    ,czy tysiące grobów polskich zołnierzy nad Odra .
    Kiedy w studio rozważano znaczenie 150 rocznicy Powstania Styczniowego ,jak wiadomo zakończonego tragicznymi skutkami a po drodze ofiarami – podobała mi się syntetyczna opinia prof.Janusza Czapińskiego .
    —Wywołali powstanie potomkowie tych którzy doprowadzili do upadku państwa Polskiego i…. rozwiązania na amen polskiego problemu .
    Nie spodziewam sie, by współcześni Polacy u WŁADZY byli w stanie uszanować zwyciestwa o historycznym znaczeniu(bo d.Lewica ?) -kochaja swoje porażki, ba swiętuja dumnie patriotycznie .Dziwni ludzie sprawują dzis władzę w Polsce .

  132. Zmarła dziś niejaka Jadwiga Kaczyńska. Media i blogi na czarno. Zmarło także kilka tysięcy Polaków. Wielu zacnych i dzielnych. Dla oportunistów tylko Kaczyńska ważna.

  133. Przeciek
    17 stycznia o godz. 14:52

    I co?
    Grób rodzinny na Wawelu?
    Pogrzeb państwowy na koszt podatnika?
    W Pomrocznej wszystko możliwe…..

    Majestat śmierci się nieco ostatnio zdezawuował, niestety…..
    Choć być może Komorowski przyzna Virtuti Militari- dla świętego spokoju….

  134. PIRS
    16 stycznia o godz. 22:37
    …………………………………………………………………………………….
    Też słuchałem. Może by tak ludzie prawa posłuchali. I tak zwani decydenci też. No i dzieci w starszych klasach.

  135. @Wiesiek59 (15.29 dnia 17.01.) – Kurde.! Żebyś przypadkiem nie wykrakał, bo do końca testamentu Lecha Kaczyńskiego nie znamy!!?? Czesław R.

  136. Tak dla przypomnienia, panie @Wieśku59 :
    http://www.polityka.pl/kraj/analizy/1506668,1,powstanczy-mit jak wyjdzie to poczytaj. Myślę, że wszystko przed nami, Czesław R.

  137. Dla utrudnienia nalezy to wygooglować, dtrona istnieje ale dla upartych. Nie musisz, ale jak zechcesz to odnajdziesz. Tło dla najwyższych zaszczytów szykowano od dawien dawna (muże i muzeum zbudowano z wyrachowania ???

  138. Wygląda na to, ze Romaszewski był najemnikiem. Zresztą, nie tylko on.

  139. Andrzej
    17 stycznia o godz. 20:24

    Cóż, FIRMA zatrudniła na umowach o dzieło….
    Emerytura nie przysługuje…..
    „Pożyteczni idioci”?

  140. Chyba mój komputer się zaciął na poważnie. Droga @ANCO napisz byle co dla sprawdzenia, Czesław R.

  141. Czesławie!
    Mój komputer nie jest zacięty 😀
    Tak samo, jak i ja 😆
    Co się dzieje z twoim komputerem?

  142. Droga @ANCA – najprostszy tekst wcięło dwukrotnie. Nie wiem czy jednak nie zmienię nicku !?? Czesław

  143. Czesławie!
    Rzecz pewnie nie w nicku, tylko coś tam się wdało, jakiś chochlik. Jeśli tekst nie długi, próbuj wpisywać po jednym zdaniu, ale dodając cokolwiek na początku, np. „Test tekstu” i jakiś numer, żeby ci nie mówiło, że ten tekst już był publikowany – ja tak miałam.
    Ja tą metodą zamieściłam prawie całość swojego, odrzucanego tekstu, ale w końcu zabrakło mi zwykłej cierpliwości i nie dokończyłam testu.
    Jak już myślisz na zmianą nicku, to z imienia nie rezygnuj, tylko dodaj jakąś cyfrę po imieniu. Długo już się udzielasz i szkoda by było zmieniać nick. Wprawdzie są amatorzy występowania w różnych postaciach, ale to artyści a nam to po co?

  144. Zamiast denerwować się, lepiej posłuchajmy:
    https://www.youtube.com/watch?v=LveS3tx-6cQ&feature=player_detailpage Z pozdrowieniami, Czesław R.

  145. Droga @ANCA_NELO (17.54 dnia 18.01.) – spróbuję metodą kopiuj – wklej, ponieważ pisanie do ramki raz się udaje a drugi raz znowu klapa (czy raczej CAPTCHA). Zachciało mnie się komentować jakiegoś Filipa MEMCHESA a właściwie to o czym ten jegomość pisał po oddaleniu pozwu Ruchu Palikota w sprawie tego krzyża w Sejmie. 😆
    Zanim ja ukończyłem pisanie i wklejanie do blogu pani Janiny Paradowskiej, artykuł został zdjęty ze strony głównej wujka Googla – tylko skąd ja mogłem o tym wiedzieć pisząc mój komentarz na Wordzie ❓ ❗ I od tego momentu rozpoczęły się kłopoty (oczywiście mój komentarz został wycięty), bo zanim wprowadzę poprawki w cudzysłowu /wiu zaleconą mnie przez @Staruszka w dłuższym tekście, to znowu mija czas działania takiego znaczka kodu w kółku !! Podejrzewam jednak, że mój Nick jest „skażony”, nawet boję się zapytać jaką chorobą (bo przyznaję się do trzech, anty….).
    P.S.: polubiłem Irlandię, naprawdę można pokochać blondynki !!!
    Serdecznie pozdrawiam , Czesław R.

  146. Czesławie!
    Tylko jakiś znajomy małolat może ci w tym zmartwieniu udzielić skutecznie dobrej rady. Na blogowe autorytety bym na twoim miejscu nie liczyła. Może Wiktorek ma jakiegoś trochę starszego kolegę 😉

  147. Co do aktualności! Szlag mnie trafia, gdy słyszę idiotów z legitymacjami dziennikarskimi na temat fotoradarów!We Francji, w RFN, Austrii, Szwecji multum tego,tam.- A nikt się nie burzy! Polacy,też jeżdżą tam jak należy!Nota bene, mandaty w Polsce, to gilanie,nie kara,wobec mandatów w w.w. krajach( a tam dozwolone szybkości, nierzadko niższe, niż w Polsce;z wyjątkiem autostrad w RFN)! „Dziennikarze”, w większości, demoralizują wręcz, wspierając piratów drogowych;nie relacjonują! Szlag mnie trafia! Zientarski idealnym przykładem”właściwej oceny ograniczeń w ruchu lądowym”

  148. Co do aktualności! Sędzia Tuleya, atakowany przez, no- prymitywów ,jednakowoż! „Prawi i sprawiedliwi, prawdziwipolacypatriocikatolicy”, uznali,że nie ma ograniczeń w wylewaniu pomyj na sędziego( im więcej jadu, tym więcej katolicyzmu-tj tożsamości polskiej)! Sędzia zaś, w cywilizowanym państwie ma obowiązek oceny materiału dowodowego i sposobu zbierania go!-Ma prawo wygłosić to publicznie, dokonując ocen i porównań do historii prawa.Nota bene! Oczekuję śledztwa dziennikarskiego, choćby Gmyza w kwestii sfałszowania dokumentów przez CBA w.s. „afery gruntowej”.Nie cierpiałem Leppera!Ale „spreparowanie dowodów”by niewinnego człowieka wtrącić do więzienia!? Tego jakoś nikt z „dziennikarzy” nie rusza!A to była dopiero afera!Państwo preparowało dowody, by pozbawić wolności człowieka!

  149. piotr toruńczyk (2:06)

    „Ale ?spreparowanie dowodów?by niewinnego człowieka wtrącić do więzienia!? Tego jakoś nikt z ?dziennikarzy? nie rusza! A to była dopiero afera! Państwo preparowało dowody, by pozbawić wolności człowieka!”

    Pozwolę sobie zauważyć, ze Szanowny uniósł się w swej szlachetności ponad poziomy standardów POmrocznej. Alternatywnie, nie dorósł do tych poziomów może. Take your pick, s’il vous plaît

    Przypomnę, z wrodzoną mi delikatnością, ze tzw. prowokacje operacyjne nalezą, i to w pełnym wymiarze, do arsenału środków używanych w pracy przez polskie organa ścigania. Już spieszę z dowodem.

    Mój chrześniak jest prokuratorem w RP IV/III. Sekwencja tych łacińskich numerów numerów b. ważna jest. Egzaminowany przeze mnie na okoliczność legalności prowokacji robionych przez organa ścigania w demokratycznym państwie – chodziło wówczas o casus: Sawicka – na moje pytanie odpowiedział pytaniem: a jak chrzestny myśli policja amerykańska łapie dealerów narkotyków? I sam sobie, oraz mnie jakby, odpowiedział z triumfem: tylko poprzez sting operations! (Spędził, łobuz, rok u nas na wizycie, 20 lat temu i nauczył się kilku slow języka. Których obecnie nadużywa przy każdej nadarzającej się ku temu okazji!)

    Kilka slow wyjaśnienia co do prokuratorskiej kariery mojego chrześniaka. Zaczął od stażu, zdaje się, ze za drugiej postkomuny. To zapewne dlatego, iż był to tylko staż, Ziobro go przygarnął jak swojego, zostawszy Najwyższym pisowskim prokuratorem. Przesadzam tu, oczywiście, z tym ziobrowym przygarnianiem, jako ze mówimy o stażowaniu i o prokuratorowaniu w tzw. terenie. Chrześniak Ziobrę oglądał bowiem tylko w telewizorze.

    Ale to co widział w telewizorze, podobało mu się. To wtedy mój brat, ojciec tego pierwszego prokuratora w rodzinie, powiedział mi zniżając głos w telefonie: Houston, mamy problem.

    Tym problemem okazało się skażenie zawodowe, do ziobrowej potęgi wyrośnięte. Brat mój ma teraz do czynienia z synem, który nie tylko na ojca ale i na matkę podejrzliwie patrzy. „Czy dziadek brał łapówki jak był sołtysem?” zapytał pewnego razu matkę. Zdębieliśmy wszyscy bo i ja akurat bylem wtedy w Kraju.

    Ziobrowa potęga skażenia zawodowego, po pięciu latach wciąż jak słonce jest jasna dla każdego kto tylko chce patrzeć. Przejawia się to skazenie na każdym kroku codziennego życia rodzinnego. Absolutnie wszyscy w rodzinie są przez naszego prokuratora rodzinnego o coś podejrzewani. Z braku lekarza wśród najbliższych członków rodziny, o uśmiercanie pacjentów podejrzewana nawet jest kuzynka, która pracuje jako salowa w szpitalu!

  150. Dalsza kontynuacja kontynuacji moich wywodów do Piotra

    Brat mi ostatnio mówił, w sekrecie przed bratowa, ze planuje wybrać się do Warszawy. Pragnie bowiem dotrzeć do kogoś w najwyższych władzach, kto usłucha jego prośby. On bowiem chce poprosić najwyższe czynniki, by wywaliły na zbity pysk jego syna, mojego chrześniaka, z pracy w prokuraturze powiatowej.

    – Prośby ewentualnie zaniesione w takiej sprawie na poziomie powiatu to by było samobójstwo z premedytacją. Michał by był pierwszym do kogo taka moją prośbę zaniosą – tłumaczył mi zrezygnowany brat.

    – Ten ziobryzm musi się skończyć!

    To ostanie mówił mi ledwo dosłyszalnym szeptem przez telefon w ostatnią niedziele. W podsłuch założony w jego telefonie jeszcze przez ziobrystow wierzy bowiem o wiele bardziej niż w zamach. Kto zamachu dokonał, nie chce mi wyjawić nawet szeptem.

  151. Mimo wszystko, odradzałem bratu to jego jechanie do Warszawy. Szkoda mi jego pieniędzy, po prostu. Jeśli Tusk, po pięciu latach rządów po-PiSowskiej „odnowy”, nie zrobił żadnej prokuratorskiej czystki na samej gorze, to jaka szansa jest na czystki powiatowe?

    A pieniądze brata pochodzą tylko z emerytury trzy razy niższej niż emerytura sen. Romaszewskiego. I brat na żadne występowania sadowe o żadne odszkodowania za żadne cierpienia w PRL nigdy nie pójdzie. Co to to nie. Honorowy on taki już jest.

    Nie przyrównując, niczym Walesa honorowy. Bolek tez bowiem potępił sen. Romaszewskiego

    http://www.dziennikbaltycki.pl/artykul/741501,walesa-o-odszkodowaniu-dla-romaszewskiego-nie-mozna,id,t.html

    Nikt jakoś ani słowem nie wspomina o możliwości, ewentualnie, istnienia porąbanego prawa w POmrocznej. Nakazującego wypłacanie, pomiędzy kolesiami, takich porąbanych odszkodowań

  152. @Czesław R.

    Re: CAPTCHA

    Drogi Czesławie!

    Chce zaproponować pewna rade na twoje problemy. Jeśli jednakże ty wiesz o CAPTCHA (bo zakladam, ze to jest ten znaczek pod okienkiem podającym ci kod do wpisania, a zalecający ci ‚Zmień obrazek’) to zapewne moja rada nic ci nie pomoże. Bo ty zapewne klikasz na ten znaczek, zmieniasz obrazek, a mimo wszystko te jakieś gremliny komputerowe ci tekst i tak wcinają.

    Na wszelki wypadek jednakże zapodam ci jak ja radze z tym wcinaniem. Które męczyło mnie przez jakiś czas. Otóż ja zaprzestałem prób publikowania moich komentarzy bez wcześniejszego naciśnięcia znaczka ‚Zmień obrazek’. Obecnie, zanim kliknę na ‚OPUBLIKUJ KOMENTARZ’, ja ZAWSZE zmieniam obrazek i wpisuje w okienko dopiero ten przez mnie zmieniony. Wygląda na to, ze to jest wszystko czego ode mnie chce ten robot.

    Powodzenia!

  153. Dopiero zauważyłem, ze Przeciek już był się pochwalił (17 stycznia o godz. 10:00) Wałęsą potępiającym sen. Romaszewskiego. Co on akurat skomentował tak: „Żmije i kanalie o sobie.”

    Choć nigdy za wiele potępień – jako ze to potępieniami głownie RP stoi i ani drgnie w zawiasach – to, tak na mój smak, te ‚Żmije i kanalie’ Przecieka wydaja mi się być nieznacznym przedobrzeniem. Tak methinks.

    A w ogóle to róbmy co możemy żeby zachować pozory jakiegoś życia blogowego

  154. Psie głosy
    Skowyt złapanego na gorącym uczynku złodzieja niesie sie pod niebiosy.
    Szef instytucji która prawo zamieniała w lewo oskarża tego który nakrył facetów z dymiącymi jeszcze pistoletami.
    Ba tenże oskarża że przeszkodzono mu zabijać innych.
    To dopiero jest pokaz moralności chrześcjańskiej.
    Orteg , tu wyżej wytłumaczył nam skąd brali się tacy ludzie jak Święczykowski , Macierewicz, Dzierżyński , Jeżow, Beria.
    Zawsze tak było że plugastwo swoje czyny przypisywalo przeciwnikom a złapane na gorącym uczynku wrzeszczało ŁAPAJ ZŁODZIEJA .
    Powtórzmy więc Szekspirowskie pytanie – MÓWISZ ŻEŚ TY GO NIE ZABIŁ ? WIĘC KTO PRZELAŁ TA KREW.
    No to jak panie w okularkach ? // nazwiska nie podaje bo wstyd//
    – kto nocą przesłuchiwał ?
    – kto groził aresztem wydobywczym
    – kto siedemdziesięciolatków odrywał od łóżek chorych
    To na pewno sędzia Tuley – więc teraz łąpmy złodzieja ,
    – a ta ręka w cudzej kieszeni – to nie pańska
    – i ten pistolet co jeszcze dymi to tez nie

  155. ***@Orteq 19 stycznia o godz. 8:03 Drogi Czesławie! […]
    Obecnie, zanim kliknę na ?OPUBLIKUJ KOMENTARZ?, ja ZAWSZE zmieniam obrazek i wpisuje w okienko dopiero ten przez mnie zmieniony. Wygląda na to, ze to jest wszystko czego ode mnie chce ten robot. ***

    Ta rada Ortec’a naprawdę zapobiega kłopotom, jeśli tekst już jest wklepany i znaki poprawione. Nie korzystaj z kodu, który widzisz, gdy kończysz poprawianie – zmień na nowy!!!
    Nawet po komunikacie błędu z tą „ciapcią” jest nowy, ale też bym go dalej zmieniał! To nic nie kosztuje i daje dobre efekty. Patrz też, czy przypadkiem jest Twój e-mail czy go nie ma. Po dłuższej przerwie zanika i wtedy jest podobny komunikat, ale wystarczy uzupełnić.

    Czesławie!
    Nie wypada mi skrytykować staruszka za rady, które Ci udzielił – odnośnie edycji. Jest fachowcem i wie wszystko, a może nawet więcej!? Moja rada była mniej naukowa, ale dla „dojrzałego” blogowicza chyba lepsza. Piszesz w Wordzie i to nowszym niż mój. Nie wierzę, aby nie było możliwości ustawienia w „autoformatowaniu” właściwych cudzysłowów i myślników, które nie produkują znaków zapytania w WordPressie. Zmuś jakiegoś Wiktorka, albo starszego, do znalezienia i ustawienia Worda i możesz zapomnieć o poprawianiu znaków po wklejeniu. Wklej tekst, zmień obrazek na nowy i koniec! Dokładnej sekwencji nie mogę podać, bo nie mam Twojego Worda, a w każdym mogą być drobne różnice.

  156. Bratkowski trafia w 10-tkę. Ciekawe kiedy zaślepieńcom popierającym PiS wreszcie zaćma z oczu zacznie schodzić

  157. Każdorazowo przed kliknięciem na „opublikuj komentarz” klikam na ten guzik z dwoma dziurkami, czekam, aż się zmieni kombinacja cyfr/liter, wpisuję tę nową i dopiero posyłam swoje mądrości… albo nie koniecznie w siną dal. 😀

  158. Te ”guzik z dwoma guzikami” to taki znak podwójny drogowy – obowiązkowy kierunek dla samolotów w prawo – dla łodzi podwodnych w lewo.

  159. @Slowikozofia.pl
    „Oni zamkną się w swojej krypcie, w swoich katakumbach i tam będą epatować cierpieniem.”
    a wiesz może kiedy się zamkną? i gdzie mają te swoje krypty i katakumby? zastanawiam się, co możemy zrobić, by nikt im nie przeszkadzał w tym słusznym epatowaniu… może zasypiemy te wrota zamknięte?

  160. przepraszam, powinno być: @Slowikozofia, 14 stycznia o godz. 11:33

  161. Indoorze 😆
    Nie mam pojęcia, jak u ciebie, ale u mnie właśnie obok tej „ciapci” – jak ją wdzięcznie ochrzcił Antonius – widać takie malutkie kółeczko przekreślone na ukos a po obu stronach tej przekreślającej kreseczki są właśnie dwie kropki. Całość wygląda zupełnie, jak ten guzik bez pętelki 🙂
    Nie miałam pojęcia, że ten znaczek ma aż TAKIE znaczenie 😯

  162. piotr toruńczyk, 1,33
    Szanowny panie. W Niemczech, we Francji czy w innych krajach Europy Zach. mają drogi i logicznie myślących urzędników decydujących o stawianiu znaków drogowych. To, że radarów jest tam zatrzęsienie, nie znaczy, ze Polska ma również mieć ich zatrzęsienie. W krajach Europy Zachodniej zdarza się również, ze stery władzy dzierżą idioci (przypuszczam, ze ta zaraza pochodzi z kraju nad Wisłą) stąd te pomysły na drogowego Big Brotchera.
    Jeśli uważasz Piotrze, że kierowca, który nieznacznie przekracza prędkość wyznaczoną przez znak drogowy postawiony przez drogowca, bo mu jakiś urzędnik-imbecyl zlecił, jest drogowym piratem, to życzę ci, żebyś ciągle stał w korkach, a jazda samochodem była dla ciebie koszmarem.
    Przed laty, u schyłku PRL-u, kiedy byłem kursantem PJ, uczono mnie, że rozwaga, zdrowy rozsądek, czujność, oczy dookoła głowy to cechy, które powinny charakteryzować każdego kierowcę. Uczono mnie również, ze ograniczenie prędkości niekoniecznie musi oznaczać, że muszę zwolnić do tej ze znaku, ale ogólnie, ze muszę zwolnić, żeby bezpiecznie przejechać ten fragment drogi, na którym ograniczono prędkość.
    Uważam, ze „reforma” Nowaka dotknie przede wszystkim kierowców, którzy jeżdżą rozsądnie i rozważnie (nie tak jak znany syn znanego ojca bo jego jazda nie miała nic wspólnego ani z rozwagą ani tym bardziej z rozsądkiem) czyli tych, którzy trzymają ten ruch, żeby było jak najmniej paraliżów komunikacyjnych.
    Piraci drogowi sobie poradzą i oni mandatów płacić nie będą (znajomi królika), a ci co będą, to dla nich kwoty mandatów nie będą stanowić żadnych ubytków w domowym budżecie.
    Wmawia się nam, że przyczyną wypadków w tym śmiertelnych jest prędkość. Zapewne. Tylko pytanie która prędkość? Bo 20km/h jest prędkością i 150 km/h też jest prędkością.
    Czyli jedynym sposobem na likwidację wypadków drogowych jest całkowity zakaz poruszania się samochodami.
    A jakoś tematy: pijany kierowca, stan dróg i oznakowań, jakość samochodow (a propos, dlaczego w Niemczech jest więcej wypadkow ogółem niż w Polsce, ale mniej jest śmiertelnych? Tam nie jeżdżą wyrobami samochodo-podobnymi), TIR-y ze wschodu, niedouczeni kierowcy nauczani przez niedouczonych instruktorów, nie mogą się przebić. Bo tu radar tego nie wychwyci.

  163. Czy tylko ja żlę widzę ?
    czy MAG i MAGU to ta sama osoba /

  164. zezowaty
    mag to JA (płci żeńskiej).
    magu? Pierwszy raz widzę ten nick.
    Ci co mnie kojarzą, wiedzą zresztą, że nie napisałabym takiego kometarza.

  165. ANCA_NELA
    ”Nie miałam pojęcia, że ten znaczek ma aż TAKIE znaczenie”
    Bo nie ma żadnego znaczenia. To są dwie zakrzywione strzałki. NA górze w prawo, na dole w lewo. Ale może być też guzik.

  166. Chyba to wszystko to jeden (nie)wielki guzik. Ze strzałkami i bez pętelki

    +++++++++++++++++++++++++++

    Wciąż nikt jakoś ani słowem nie wspomina o możliwości istnienia porąbanego prawa w POmrocznej. Nakazującego wypłacanie, pomiędzy kolesiami, niemniej porąbanych odszkodowań.

    A prawo takowe jak najbardziej istnieje, od 22 lat już. I owocuje odszkodowaniami:

    http://internowani-represjonowani.pl.tl/Odszkodowania.htm

    ?Ministerstwo Sprawiedliwości poinformowało, że do końca 2009 r. z ustawy z dnia 23.02.1991 r. o uznaniu za nieważne orzeczeń wydanych wobec osób represjonowanych za działalność na rzecz niepodległego bytu Państwa Polskiego skorzystało 3952 osoby. Odszkodowania i zadośćuczynienie wypłacone zostało na łączną kwotę około 73.695.000 zł. Dane ministerstwa oznaczają, że z ustawy skorzystało ok. 10% uprawnionych, na ogólną sumę mniejszą niż 10 % kwoty zabezpieczonej przez Skarb Państwa.?

    Tylko 10% utylizacji PRAWNIE zabezpieczonej kwoty nakładów Skarbu Państwa na te ważną inicjatywę społeczną. Na miejscu Romaszewskiego, ja tez bym nie miał najmniejszych skrupułów występując o należne odszkodowanie. Tu przecież chodzi o prawidłowa realizacje wydatków budżetowych państwa solidarnego. Noo

    Ogólnopolskie Stowarzyszenie Internowanych i Represjonowanych do takiego występowania o odszkodowania właśnie gorąco zachęca. Co ja mowie – nawołuje. Romaszewski Na Hrad!

  167. My tu gadu gadu a tu w najbliższy poniedziałek te durne Amerykany będą świętowały podwójne święto. Dzień Martina Luthera Kinga oraz drugą inauguracje prezydentury Baracka Obamy. I nikt się nie odważy uznać za NIEBYŁE czasów niewolnictwa, segregacji rasowej i ogólnego bicia Murzynów przez ładnych kilka wieków historii Nowego Świata. Tak jak, nie przyrównując, PRL uznano za niebyłą. Pozbawiając ją numeru, oraz podstaw prawnych do istnienia przez 45 lat niesłusznej historii.

    W Ameryce, nie będzie uznania za niebyłe tamtych, potwornych przecież, czasów. I to pomimo faktu, iz cztery lata temu prezydentem, czyli władcą właściwie ABSOLUTNYM w amerykańskim systemie, został Murzyn. Z tego co wiadomo, przez pierwsze cztery lata władzy prezydent Obama nie spowodował wprowadzenia ani jednego prawa przyznającego ODSZKODOWANIA za cierpienia odniesione przez bojowników walki z rasizmem i z segregacja.

    A co zrobili nasi zwycięzcy w walce z polskim ‚apartheidem’ już w rok po wygranej 89? No jak to co – przysądzili sobie odszkodowania!

    Widać, można i tak. Absmak i spluwaczki jak najbardziej wskazane

  168. Indoor prawdziwy
    19 stycznia o godz. 20:04
    Popatrzałam, jak ten dudek, co siedzi na dachu i patrzy na księżyc przez lupę….
    A księżyc się obrócił i ….. pokazał mu …. ❗
    Znaczy już nic z tego nie rozumiem ! Nie zobaczyłam żadnych strzałek a już zakrzywionych to… 😮
    Na jakie jeszcze dziwne i kręte drogi trafimy, jeśli Pani Redaktor Paradowska nie zamieści nowego tekstu, to ja już nie wiem.

  169. ANCA_NELA
    W powiększeniu ten guzik wygląda tak,
    http://img405.imageshack.us/img405/9117/beztytuuyak.png
    Nie ma zbaczenia

  170. ANCA_NEKA
    Ja zanim jakiś guzik naciskam, zawsze dokładnie sprawdzam, tak na wszelki wypadek. Może to wcale nie guzik 🙂

  171. @Antonius przejawił echa(?) swego dobre o sobie mniemania we wpisie z 19 stycznia o godz. 11:54 slowami:

    „Moja rada była mniej naukowa, ale dla ?dojrzałego? blogowicza chyba lepsza.”

    Pochlebnie dla mnie wyglądają słowa „mniej naukowa”, ale wskazówki podstawowe dla „dojrzałego” blogowicza sprawiaja na mnie wrażenie kpiny z tegoż blogowicza.

    Nie pamiętam treści swych uwag na temat wstawiania komentarzy, ale tułą mi się po połaciach swego pustogłowia moja rada: „Zapamiętaj” (w Schowku) tekst napisanego komentarza. Przeczytaj. Jeśli znajdziesz błędy, to je popraw i ponownie zapamiętaj.
    Następnie „OPUBLIKUJ”.

    Nie odtworzę „naukowego” rysu mych rad, natomiast ponowię rys socjologiczny. Gdy się oczyści wymianę pogladów z elementów rad dla niepełnosprawnych (lupa i wsparcie glośnym czytaniem tekstu dzięki syntezie mowy) to pozostaje kwestia pośpiechu, mentalności z rachciachciachem oraz okazją jako najwiekszymi świętościami – przed Matką Boską i przed Allachem.

    Wspominałem w komentarzach na platformie e-Polityki wypowiedź Jerzego Bralczyka radzącą publicznie wypowiadającym się, aby robili przerwy i wpierw myśleli i dopiero potem mówili i pisali. W „Szkle kontaktowym” Grzegorz Miecugow odrzucił krótko radę Jerzego Bralczyka słowami: „Nie ma na to czasu.” Chyba jedyną osobą przyznającą się do swobody w gospodarowaniu swym czasem wśród osób komentujących na platformie e-Polityki jest @mag.

    I chyba to gospodarowanie jest wystarczającym warunkiem aby spotykały @mag komplementy w duchu: „Mądrze piszesz.” Zwracam uwagę, że niejednokrotnie wykpiwałem tu zachwyt na swobodą wypowiedzi przesłaniający wypowiedzi może i chropowate, ale wpadające do studni naszej ciekawości i pobudzenia uczuć i myśli.
    Mamy tu takiego jednego zapisującego się w pamięci innych wzmiankami o rzyganiu i sikaniu. Nie znam warstwy dyskursu politycznego zawierającej odniesienia do sikania poza cytowanym już przeze mnie żarcie ze słowami krzywa rośnie. I nie było to o Manekinpis.

    Pisałem o ubóstwie byłej spółdzielni Polityka nie dającym szansy na tworzenie wątków komentarzy, podglądu komentarza przed opublikowaniem oraz mało czytelnych i mało zrozumialych środków obrony przed spamem umieszczanym przez programwe roboty zwane agentami lub botami.

    Natomiast powtarzam swą pogardę dla wartości scalających wszelkie stronnictwa polskie: „Nie po to nas bystrzakow matka rodziła, abyśmy z czymkolwiek się zgadzali i byli dbali.” O niedbałość walczylismy i nie mamy watpliwości, że gospdraka nie jest rzeczą zrozumiąłą, bo czytać trza szybko i pogardliwie. Pisać też.

    Co z Kartą Praw? Przegapiłem coś?

    Dziekuję za poświęcenie czasu na przeczytanie tego komentarza i życzę Wam wszystkim odrobinę czasu na takie głupstwa jak ciche watpliwości co do swej racji i ogólnej wartości własnej przed klawiaturą i dydaktofonem przetwarzającym głos na tekst z włączoną opcją autokorekty. Zalecam pomijanie moich tekstów przez masochistki i masochostów.

    Wiosna za kopę dni, ale nie wiadomo czyja …

  172. Jestem zbudowany, znowu!. Czytajac Staruszka, wydalo mi sie ze czytam samego siebie. Naprawde!!

    To chyba wszystko przez ten wgląd guzika przez lupę Indoora. Tak trzymać Tatarzyna! Rok byl 1863 chyba . Albo coś kolo tego

    I dunno Glosuje na Staruszka, bez najmniejszych obiekcji. To jest, następne moje hawgh. Wkładam do urny wyborczej. pl na tego, tego kto powinien wygrać. Bo to podobno na tym wkladaniu naszych glosow wyborczych w dniu wyborow zapiera sie cala demokracja.

    I dunno. Wybor jest tylko jeden: sepoleje lub sepuku

  173. Mag – 20.04
    Czyżby chodziło o to ze :
    PRZYLEPIŁO SIĘ TAKIE COŚ DO OKRĘTU I MÓWI PŁYNIEMY ?
    Raczej przypuszczam że to prawicowe przytulenie sie / psu/brata.

  174. Szanowny Stary Polaku z PRL-u
    Ponieważ zauważyłem, że zagląda Pan na niektóre blogi „Polityki” czuję się w obowiązku „donieść”, że jeden z nich podlega wyjątkowo ostrej i tendencyjnej cenzurze a nazywa się on – „GMObiektywnie”. Ostatnio, pod wpisem jego rzekomego gospodarza, niejakiego Zalewskiego, zamieściłem dwa krótkie wpisy mające na celu wykazanie, że jego „spółka” z MR(Rotkiewiczem) i niejakim BaKoRo jest bardzo czytelna i że zachowują się tam śmiesznie, jak dzieci w piaskownicy a sam właściciel bloga jest jedynie narzędziem m.in. tegoż „BaKoRO”, osobnika prawdopodobnie dotkniętego wadliwością funkcjonowania genu DCDC2, bo w zasadzie żadnego wpisu nie potrafi sklecić, który nie byłby obarczony błędami ortograficznymi. Jeśli bedzie Pan miał chwilkę, to proponuję zajrzeć do trzech ostatnich komentarzy pod „O mnie” i ocenić, czy zasadnie zalewski ocenzurował moje wpisy następującej treści:

    „Tak, tak nawet ?pojedyńcze? dziecko może zrozumie jak ?zarząda? wyjaśnień od BaKoRo jakim prawem ten się przylepił do bloga jak coś tam coś tam do okrętu i mówi ? razem płyniemy, bo czuje się upoważniony do zapraszania (18 stycznia o godz. 13:51) do ?wymiany poglądów? na tym blogu! ? który przecież nie jest jego blogiem. No, chyba że nie rozumiem kto tu Robinson walczący z przeciwnikami z ?Otchłani? a kto Piętaszek od czarnej roboty. ?Zapraszamy? to oznacza ? ?my, BaKoRo zapraszamy? czy może ?ja z moim personelem zapraszam?? O co tu chodzi?”

    i drugi

    „Szanowny Redaktorze MR, czy to Pański szef chwali Pana warsztat? ? to i może premia jakaś będzie? Czy to jednak tylko po to żeby się podlizać i podkreślać ? Ja tu z wami ?ten teges? , ?zapraszamy? itd? Czy to zaproszenie to też w Pańskim imieniu?”

    Czy ja uchybiłem netykiecie wyciągając na światło dzienne kompromitujące ich „spółkę” treści?

    Pozdrawiam, Nemer (też stary Polak z PRL-u)

    PS. Przepraszam Panią Redaktor za ten wpis, który jest nie na temat ale nie znalazłem innego sposobu na wyłuszczenie swojego żalu, że dzisiejsza cenzura bywa zjawiskiem zdecydowanie bardziej obrzydliwym niż stosowana przez Główny Urząd Kontroli Prasy, Publikacji i Widowisk z Mysiej za PRL-u, bo ten chociaż działał jawnie i nie było udawania i picu, że istnieje wolność wypowiedzi.

  175. @staruszek
    19 stycznia o godz. 22:37

    Skoro bezpośrednio piszesz o mnie to wypada mi się ustosunkować, choć czynię to niechętnie.

    ***@Antonius przejawił echa(swego dobre o sobie mniemania we wpisie z 19 stycznia o godz. 11:54 slowami:
    ?Moja rada była mniej naukowa, ale dla ?dojrzałego? blogowicza chyba lepsza.?
    Pochlebnie dla mnie wyglądają słowa ?mniej naukowa?, ale wskazówki podstawowe dla ?dojrzałego? blogowicza sprawiaja na mnie wrażenie kpiny z tegoż blogowicza.***

    Szanowny staruszku!

    Wybacz, że pozwalam sobie na komentarz niewątpliwie błyskotliwych uwag fachowca z dziedziny informatyki – w temacie „Word a sprawa polska” przy korzystaniu z cudzysłowów na blogach, gdzie rządzi „łerdpres”. Każda rada, prowadząca do celu – brak znaków zapytania „zamiast” czegoś tam w końcowej wersji tekstu – jest cenna, a jeśli pochodzi od prawdziwego fachowca – bezcenna!!!
    Istnieją jednak różne sposoby ominięcia tej pułapki i chyba najlepsza metoda to usunięcie tej pułapki całkowicie (à priori). To rozwiązanie właśnie ja radziłem Czesławowi, podając nawet dokładną sekwencję czynności. Niestety on miał nowszą wersję Worda, gdzie układ folderów może być inny, ale zasada zostaje. Sam przeszedłem te same kłopoty. Poprawiałem mozolnie po wklejeniu tekstu wszystkie cudzysłowy oraz podwójne myślniki, co w długim tekście jest mordęgą. Piszesz, że – cytuję:

    ***Nie pamiętam treści swych uwag na temat wstawiania komentarzy, ale tułą mi się po połaciach swego pustogłowia moja rada: ?Zapamiętaj? (w Schowku) tekst napisanego komentarza. Przeczytaj. Jeśli znajdziesz błędy, to je popraw i ponownie zapamiętaj.
    Następnie ?OPUBLIKUJ?.***

    Przyznaję bez bicia, że wprawdzie śledziłem Twoje dawne rady dla Czesława, ale też nie pamiętam dokładnych sformułowań, jednak nie potrzebuję szukać, bo wystarczy „świeży” cytat Czesława, z którego wszystko wynika:

    ***…pisząc mój komentarz na Wordzie I od tego momentu rozpoczęły się kłopoty (oczywiście mój komentarz został wycięty), bo zanim wprowadzę poprawki w cudzysłowu /wiu zaleconą mnie przez @Staruszka w dłuższym tekście,*** (wytłuszczenie moje)

    Jak widzisz o te „poprawki” chodzi, którymi można zabić fałszywe cudzysłowy, a nie o pozostałe rady, które udzielali Czesławowi również inni, np. Anca i Ortec i być może ja kiedyś też.

    Nie potrzeba żadnych poprawek, jeśli w „Autoformatowaniu” w Wordzie ustawić właściwy z trzech różnych typów cudzysłowów (dwa podwójne, trzeci pojedynczy). Ja poprawiałem cudzysłowy z tych wykrzywionych, ozdobnych, na proste i kląłem nieziemsko do momentu, kiedy mi córka ustawiła w Wordzie właściwy cudzysłów i „zakazała” komputerowi walić długiej kreski, gdy pisałem myślnik i trochę za długo trzymałem palec na klawiaturze (wtedy jest drugi myślnik), a Word je łączy w długą kreskę, jeśli jest źle ustawiony. Wtedy „łerdpres” też wali znak zapytania, bo nie rozumie tej długiej kreski.

    Moja rada dla Czesława była dobra – kazać Wiktorkowi znaleźć „autoformatowanie” i ustawić tak jak trzeba. Dla „dojrzałego” blogowicza to najlepsza rada, bo nie wymaga od niego żadnej przyszłej interwencji i całą uwagę może poświęcić meritum.
    To uważasz za gorsze rozwiązane niż mozolne poprawianie tekstu przed naciskaniem OPUBLIKUJ???
    Chyba jesteś jeszcze za młody, aby zrozumieć kłopoty prawdziwych staruszków!

    PS

    Dobrze radzisz innym, to się chwali, ale sam się do własnych rad nie stosujesz – to dziwne!
    Jako prawdziwy fachowiec wiesz, że kopiowany tekst z WordPress’a wykazuje tę samą ułomność ze znakami zapytania i należy po wklejeniu do ramki poprawić ponownie cudzysłowy (tak jak radziłeś Czesławowi). Albo o tym nie wiesz, a dla fachowca byłoby to obciachem, albo jesteś zbyt niechlujny i nie chce Ci się poprawiać. Spójrz na Twój cytat z mojego tekstu i porównaj! Ja wziąłem wyraz „dojrzałego” w cudzysłowy, a TY mi imputujesz znaki zapytania. Nieładnie!

  176. Zarzut @Antoniusa o MOJEJ zamianie JEGO cudzysłowów na MOJE znaki zapytania traktuję jako bardzo zabawną prowokację, w której @Antonius gra rolę człowieka słabo zorientowanego.

    Żart można traktować jako zabawny w zestawieniu z nużącym potokiem warsztatowych wyjasnień i pouczeń watujących serię komentarzy. Od dwóch i pół roku, bez względu na wiodącą kwestię wpisu Gospodyni i/lub Gospodarza blogu e-Polityki spora część otyłych komentarzy dotyczy: Żydów, manetki zniszczonego prezydenckiego samolotu oraz cudzysłowów.

    Przeniosłem żywcem umieszczony w komentarzu @Antoniusa fragment tekstu do mojego komentarza nie opuszczając placu boju ze współkomentatorami. Użyłem metody „kopiuj” i „wklej” , która jest elementem nadrzędnej nad WordPressem i nad Wordem procedury technicznej i kojarzy się nam z ogólniejszą, formalną, warstwą techniczną publikacji tekstów nie zajmjąca się problematyką rzeczowej treści publikacji. Częściowo świadomie oczekiwałem reakcji Wordpresa na potraktowanie JEGO cudzysłowów. Efekt wedle mnie jest zabawny.

    Odczytuję zarzut @Antoniusa dwojako: jako wkomponowanie się w zaproponowaną PRZEZE MNIE kabaretową kpinę z cudzych edycyjnych trudności – po pierwsze. Po drugie, jako narzucone przez wzburzenie emocjonalne @Antoniusa potraktowanie mego tekstu jako mowę oskarżycielską w sądzie nad starością. To drugie podejście nakazuje zajmowanie się konkretem, a nie kontynuowanie mglistej zabawy słowem.

    Świadomie pisałem żywiołowo, nie poprawiałem skladni, nie poprawiałem stylu, nie poprawialem blędów pisowni, ABY WZMOCNIĆ główną tezę: NARZĘDZIE nie wchlania winy. Ono nie daje się winą nasycić, ani nawet winą posmarować.

    Wyobraź sobie @Antoniusie taką sytuację: mój komputer pracuje pod nadzorem systemu operacyjnego Linux. Moim edytorem podstawowym jest Open Office. Teksty komentarzy na blogach e_polityki piszę edytorem Tech lub w PostSripcie bezpośrednio. Oba te narzędzia mają zdolność RYSOWANIA liter, na wzór kaligrafii sprzed ery Gutenberga. Jak wielu wprawnych informatyków mam zdolność pisania skryptów programowych. A więc operuję na co najmniej kilku warstwach edycyjnych: od odlewania czcionek, przez rozmieszczanie ich w kasztach, aż po automatyczne pochylanie wyrazów tekstu obecnych w jednojęzycznym słowniku języka portugalskiego używanego w Brazylii. I wreszcie wyobraź sobie, że jestem Andrzejem Soleckim – profesorem matematyki na uniwersytecie we Floripie – wspomaganym przez jednego z najbardziej cenionych polskich informatyków – przez Pawła Wimmera.
    W tym kontekście tandem Wiktorek-Word jest sentymentalnym elementem blogosfery a nie ZDROWOROZSADKOWĄ pomocą.

    Kudy mi do tandemu AndSol-Paweł. Ale nawet dobrze zorientowany Andsol został przez Pawła skorygowany co do lokalizacji serwera używanego przez Andsola.

    Pisząc nasze komentarze używamy technologii stworzonej przez setki tysięcy ludzi bardziej twórczych niż my obaj w czasie miliardów godzin twórczego błądzenia. I poza szaleńcami twórczymi nikt z tych ludzi nie neguje, że stworzone zostało dzieło osłabiające ludzką sklonność do błędów. Gdy kogokolwiek uczyłem czegokolwiek „z komputerów”, to warunkiem koniecznym stawiałem uznanie przez osobę pouczaną zasady: „Mylisz się Ty, a nie komputer.”

    Postepując w tym duchu, uznaję iż nie potrafię Cię przekonać, że to Ty @Antoniusie jesteś źródłem własnych klopotów. Jedną z pierwszych umiejętności wdrukowywanych w moich uczniów jest umiejętność zamknięcia. Windows udostępnia nam Start, ale trzeba się nagrzebać, aby znaleźć Metę w Pomocy. Pomogę Ci więc: zamknijmy kwestię niezgrabności edycyjnej komentarzy blogowych.

    Skoro moje: gospoDRaka i ManekinPiS zostały wTwym echu pominięte, to odbieram to tak: wpierw JA się oczyszczę z LEKCEWAŻENIA STARUSZKÓW, a potem wrócimy do dialogu.

    A żem tępak i drań …

    Uczę się już ponad 67 lat. Nauczylem sie wczoraj, że autorka kilkuset(?) komentarzy nigdy nie dotknęła kursorem szarego kółeczka nad frazą „z obrazka”. Gdyby się tak stało, to w „dymku” odczytałaby frazę: „Zmień obrazek”. Czy by zrozumiała propozycję? Nie każda pozycja to propozycja! … Koleżanka może nie używać myszy. Kursor myszy jest niesforny, a kursor tołczpada jest sofikated – kismet!

    Zapewne dostawszy się nieprawnie do komputera naszej Koleżanki umiałbym zamienić tekst w dymku na: „Czas na kawę!”

    Strasznie jesteście zabawni. Ale ja nie mam mentalnego wdrukowania zamiany slowa „bardzo” na „strasznie” i jestem ogólnie zaniedbany socjalnie. I proszę za darmo mnie na starość wychowywać. Gdy przyjdzie Wam do głowy pytanie: „Czy Ty @staruszku, czasem nas nie obrażasz?” to jest do zastosowania gotowy szymel: „Greenwich letni”

    I to by było na tyle światła między akapitami …

  177. Staruszku!
    Moja rada; napij się wywaru z melisy. Koi nerwy i spokojność przywraca nie mówiąc o równowadze jakiej takiej.
    Pozdrawiam i obiecuję, że już się nie będę czepiała.
    … A to szare kółeczko nadal mi przypomina guzik do poszewki na poduszkę i ja już nic na to nie poradzę, bo mi się nie chce.
    No to teraz sobie najadę myszką i sprawdzę, czy naprawdę zobaczę napis; „zmień obrazek” 🙄 …….. Rety!!! Jest ❗ 😮
    No to go kliknę i dopiero się zacznie 😆

  178. Szanowni panowie @Antoniusie i @Staruszku – na wszelki wypadek przepraszam Ciebie Staruszku, ze jesteś wymieniony jako drugi bo ktoś musi być drugi a ktoś przedostatni 😆 . Przykro mnie bardzo, że z mojego powodu doszło do prztyczek.
    Kupiłem książeczkę – poradnik pana Aleksandra BREMERA : Microsoft Office WORD 2007 dla każdego. Z pobieżnego przeglądu spisu treści wynika, że sprawa myślników i cudzysłowu/wia nie jest brana pod uwagę jako oddzielny problem. Podpowiedź Twoja, drogi Antoniusie załatwiała sprawę do momentu zmiany komputera (w nowym-starym , bo darowanym koniom się w zęby nie zagląda funkcjonuje WORD 2007), teraz to diabli wzięli. Uruchomiłem linię Wiktorka, której koniec obecnie znajduje się w Słupsku, mają wnuczki problem rozwiązać i wieczorem zapodać mnie do wprowadzenia, by dziadek nie musiał się trudzić ponad miarę i potrzeby. Póki co będę stosował metodę Staruszka, jak widzicie unikam jak mogę tych zakazanych cudzysłowów i myślników. Nie myślcie, że odpoczywam i nic nie robię, wczoraj do późna w nocy próbowałem odnaleźć tę cholerną zakładkę autoformatowania podczas pisania i około drugiej (dzisiaj !! ) złożyłem broń . ❗
    P.S. 1. Sądząc z treści wpisu pana @Zezowatego do @mag (0.33. dnia 20.01.), należy wnioskować, że i Magusia ma problemy z cenzurą. Myślę, że zbyt wyraziście napisała o kimś, kogo możnaby porównać do tego co to przykleja się do okrętu i krzyczy, że płyniemy!!! 😆 Moderator – cenzor chyba spał w tym momencie, albo celowo pozostawił wpis Zezowatego (dla nas !!).
    P.S. 2. Prawo następstwa nakazywałoby by kolejnym prezydentem dla @Orteq?a był rodowity Latynos albo Indianin (kolejność do wyboru przy urnie !!).
    Pozdrawiam @mag i Was, szanowni panowie, jeszcze raz przepraszając, Czesław R.

  179. Gdzie wy widzicie w tym napis zmień obrazek ?? Dla mnie także jest to niespecjalnie ładny guzik pościelowy, podobnie jak dla ANCI (13.41 dnia 20.01.), któraą jak zwyklę bardzo serdecznie pozdrawiam, Czesław R.

  180. Czesławie!
    Ten napis jest utajniony 😮
    Trzeba położyć na tym guziku taką łapkę, którą wysuwa myszka, kiedy już strzałka trafi na guzik… Wtedy ten napis się odtajnia 😯 ❗
    Za pozdrowienia dziękuję i się odwzajemniam 😀

  181. Anciu!

    Ubiegłaś me! Ponieważ już nabazgrałem co miałem nabazgrać do @Czesława, to wklejam

    @Czeslawie R.!

    Zmień obrazek jest w dymku. Dzięki ANDSOLU/Staruszku za ten dymek. Moja Babciusia nazywa toto bubble. UwazamRze dymek brzmi o wiele ładniej. Dymek wyskakuje po najechaniu myszą na guzik od poszewki. Ten z dwoma zakrzywionymi wektorami Indoora.
    Uff

    Pozdro. Pochwa dla wierzących. Dla wierzących w gusła, znaczy. Odpowiedzią na pozdrowienie pozdro jest walony. To jest język ludzi młodych należących do sekty. Tak mojego brata pouczał niedawno prawnuczek

  182. Szanowny panie @Staruszku (13.28 dnia 20.01.) – chęć przyjścia koleżance z odsieczą wpędziła mnie w poważny kłopot. Nie korzystałem z tego guzika do pościelowych odziewek (kołdry czy poduszki), ponieważ nie widziałem potrzeby.
    Po takiej dyskusji, na starość dowiaduję się, że to ja m o g ę sterować zawartością ramki na kod. Wynika z tego, że do tej pory mieściłem się w czasie wyznaczonym na dostęp, gdy pisałem krótkie teksty bezpośrednio do ramki bloga, albo dostatecznie prędko poprawiałem te cudzysłowy oraz myślniki. Ostatnio tylko raz spotkała mnie CAPTCHA, ale ja spędziłem to na cenzurę. Przy okazji dzięki Ci Staruszku za objaśnienie funkcji tego bieliźnianego guzika oraz przyjm przeprosiny za reakcję, szczerą w intencjach lecz nie w pełni uzasadnioną w sprawie naszej koleżanki @ANCI. Z powyższego widać, że oboje byliśmy ignorantami w sprawie tego „guzika” !! Czesław R.

  183. Na tośmy sobie pogadali a Sikorski gruszek w popiele nie zasypuje. Ma się spotkać z ministrem spraw zagranicznych Litwy ( w sprawach sąsiedzkich jak podano, ale czy tylko ?), Czesław R.
    @Orteq’u, kogo wolisz, Indianina czy Latynosa, bo ten trzeci z wielką pompą jutro rozpocznie drugie urzędowanie???!!!

  184. Strasznie lubicie sobie komplikować życie…..

    W lewym górnym rogu każdej przeglądarki są strzałki.
    Gdy wyskoczy CAPTCHA wystarczy cofnąć w lewo, do poprzedniej strony.
    Automatycznie też, pojawi się nowy kod do wpisania…..

  185. Czesław R.
    20 stycznia o godz. 15:16

    Przecież Polską ZAWSZE rządzili obcy…..
    Jak nie królowie elekcyjni, to dzieci władców z międzynarodowych związków……
    Kiedy na dworze króla Polski rozmawiano po polsku?
    Ciężko ustalić…..

  186. Czesławie!
    Po co ci te podręczniki i godziny stracone na ich wertowanie? Nadmiar ambicji odbiera człowiekowi dobry humor. Ja do swojej działalności komputerowej podchodzę zupełnie, jak do jazdy na nartach. Zaczęłam późno, byłam już całkiem dorosła, kiedy koleżanka instruktorka mnie namówiła, żeby spróbować nie tylko latem, z plecakiem, ale też zimą, na deski. Zaczęłam karierę od złamania ręki w kolejce do wyciągu w Szklarskiej Porębie. Łatwizna! Byłam pierwsza do składania w szpitalu w Kowarach. Rączkę mi pan chirurg złożył na śpiąco, kiedy się obudziłam było po wszystkim. Znakomity fachowiec. Złożył podręcznikowo, zrosło się bez śladu.
    Później już sobie jeździłam bez wypadku i nie zaliczałam wielu upadków. Nikogo nie najechałam i nie dałam się przejechać. Zaliczyłam nawet słynną Ścianę ze Szrenicy i Golgotę w Szczyrku… ale bez przyjemności – choć też nie upadłam, ale ratowałam życie!!! Mąż mojej koleżanki nie mógł się nadziwić, że ja wraz z nimi zaliczam te same zjazdy, równie szybko – no prawie 🙂 – i po powrocie na kwaterę biorę się za parzenie herbaty i kanapki, a on leży z nogami na oparciu łóżka i ledwo żyje, koleżanka też narzeka, choć kanapki robi. Mówił, że gdyby nie wiedział, że ja wstałam od biurka i przyjechałam na narty, to by nie wierzył, że to możliwe, bo on całe lato gra w tenisa, od wczesnej jesieni zaprawa narciarska a to były forsowne ćwiczenia – zrezygnowałam po dwóch razach, bo nie dawałam rady.
    Moja odpowiedź była; „bo ja nie mam ambicji!” Na narty jadę dla przyjemności! I jeździłam skutecznie, choć nie stylowo, jak oni. Zawsze po zejściu z wyciągu czekałam chwilkę, aż oni pięknie, stylowo, narta w nartę odjadą i dopiero ruszałam. Szeroko narty, na muldzie obrót wkoło kijka i bezczelny ześlizg bokiem – bardzo szybko! Wolałam, żeby oni tego nie widzieli, bo koleżanka instruktorka narciarska groziła, że za coś takiego przyleje mi kijem.
    A ja wpadałam do kolejki pod wyciągiem po swojemu, tuż za nimi 😆
    Nie miałam fizycznych warunków, aby im dorównać w stylu, ale skuteczność miałam niezłą.
    Korzystanie z dobrodziejstwa komputera traktuję podobnie. Potrafię akurat tyle, aby sobie poradzić w miarę własnych potrzeb. Korzystam z dobrych rad, ustawiam się wg własnych możliwości. Nie próbuję udawać, że wiem cokolwiek o programach, tworzeniu stron, i różnych fantastycznych możliwościach swego sprzętu.
    Jednak koresponduję, robię zakupy, płacę rachunki, robię zakupy, znajduję to, czego aktualnie mi trzeba, archiwizuję zdjęcia… a jak czegoś nie wiem, to wołam chrześniaka, on mi coś tam zainstaluje, wprowadzi i powie „ciociu! będzie chodziło!”
    I to mi całkowicie wystarczy.
    Czy ja na stare lata programistką potrzebuję zostać???

  187. Jeśli wtrącić się wolno
    – to chciałbym zwrócić uwagę iż niezmordowani w swej technice wynalazcy przypomnieli sobie istnienie czegoś co kiedyś nazywało się ZATRZASKA .
    Dziś już nie ma guziczków przy poduszkach – są zatrzaski ALE NOWOCZESNE . Robią to co te stare – ale nie wzbudzają takich sporów jak te między Staruszkiem a Antoniusem.
    Co stare – to znajome
    Przy okazji Panowie
    gdzieś tutaj padł wiek 67 lat – być może chodziło o to kto powinien pójść komu po papierosy albo po Złotego Bażanta – wiadomo powinien młodszy.
    A co będzie jak między Wami znajdzie się taki co mu już 70 z okładem minęła i w dodatku na tyle żwawy ze po tego Bażanta i pójdzie i wróci .
    Więc nie epatujmy się młodością urodzin czy powagą wieku.
    Zobaczmy czy jeszcze potrafimy się czegoś nauczyć // bywa ze od wnuczków// a także CZY POTRAFIMY IM COŚ MĄDREGO PRZEKAZAĆ.
    Ot choćby skłonność do zrozumienia bliżnich.
    Ukłony

  188. wiesiek59 (15:34)

    „W lewym górnym rogu każdej przeglądarki są strzałki”

    Noo! Chce ci tylko, drogi Wieśku zwrócić uwagę, ze naszym bojownikom blogowym zależy na opublikowaniu ich komentarzy. To zaś może być dokonane tylko po kliknięciu na OPUBLIKUJ KOMENTARZ. Strzałki w górnym rogu niczego nie skracają, moim zdaniem. Guzika od poszewki, bez pętelki, nie przeskoczysz. Czyżbym się mylił?

    My siem tu wspinamy na wyżyny

  189. Strategia, która ma na celu destabilizację, zawsze niesie ze sobą potężne ryzyko. Amerykanie przekonali się o tym wielokrotnie – chociażby na przełomie 1978 i 1979 roku, kiedy to celowo osłabiali szacha Mohammada Rezę Pahlawiego po to, by następnie doszło do jego upadku. Późniejsze wspieranie mudżahedinów w Afganistanie w krótkiej perspektywie przyczyniło się natomiast do pokonania Związku Sowieckiego, ale w dłuższej doprowadziło do stworzenia potężnego zagrożenia w postaci fundamentalizmu islamskiego, który rozprzestrzenił się od Maroka po Indonezję. Próba destabilizacji Iranu może więc zakończyć się regionalnym pożarem, który przyjdzie gasić przez dziesiątki lat.
    http://konflikty.wp.pl/kat,107158,page,2,title,Igranie-z-ogniem-oslabianie-Iranu-moze-zakonczyc-sie-jego-rozpadem-i-regionalnym-pozarem,wid,15267280,wiadomosc.html
    ==========

    Świetny tekst.
    Otwierający butelkę z dżinem, traci nad nim kontrolę.
    A zdumiewająca jest nieudolność polityków amerykańskich w tej dziedzinie.
    Obalając ajatollahów w Iranie, Amerykanie mogą zdestabilizować Turcję. A potem już zasada domina…..

    Gdzieś tam wymieniałem poglądy z którąś z naszych nielicznych pań….
    Politycy są cholernie krótkowzroczni.
    Satrapa bywa okrutny, ale wojna domowa bywa na ogół znacznie krwawsza. Mniejsze zło to…..

  190. @staruszek
    20 stycznia o godz. 13:28

    Słusznie postulujesz – „…zamknijmy kwestię niezgrabności edycyjnej komentarzy blogowych”.
    Jestem tego samego zdania, ale jednak wkurza mnie, że zawsze musisz najpierw wsadzić jakąś chamską szpilę i to zupełnie niepotrzebnie. Jeśli ja czasem sobie pozwoliłem na lekkie kpiny z Twojej potwornej zarozumiałości, to zawsze w stylu „wężykiem”.
    Nie będę wchodził w szczegóły – nie warto!
    Na wszelki wypadek nacisnę guzik bieliźniany.

  191. @Czesław R. (15:16)

    „kogo wolisz, Indianina czy Latynosa, bo ten trzeci z wielką pompą jutro rozpocznie drugie urzędowanie???!!!”

    On rozpoczyna urzędowanie dzisiaj, w środku Białego Domu. Jutro, na zewnątrz tego Domu, odbędzie się rozpoczynanie urzędowania dla gawiedzi. Dzieje się tak od ponad dwustu już lat.

    I chyba nikt do tej pory nie zauważył, ze żadne rozpoczynanie NOWEGO urzędowania, odbywające się dokładnie co cztery lata, nie zaowocowało jeszcze UNIEWAŻNIENIEM poprzedniego okresu władzy.

    Ciekaw jestem, dlaczego tak jest w tej Ameryce. Bo to chyba nie na tym polega prawdziwa demokracja. Dlaczego oni, na ten przykład, te Amerykany, nie wymyślili jeszcze numerowania swoich republik? Gdyby byli wymyślili numerowanie, to republikę Nixona 1968-1973 na pewno by by przeskoczyli w numeracji. I byłoby tak jak w Polsce. Gdzie po RP II była 45-letnia czarna dziura. Dopiero po której to dziurze nastąpiła RP III 89.

    Czasokresu okupacji sowiecko-hitlerowskiej 1939–1945 nie da się ując w żadne ramy numeracyjne. Po prostu się nie da i już.

    PS. Czy ja mam dzisiaj jakiś wybór kogo wole żeby był prezydentem Ameryki? Nic mi nie wiadomo o tej mojej wolności wyboru amerykańskiego prezydenta w dniu dzisiejszym. Zapewne znowu coś przegapiłem..

  192. Orteq
    20 stycznia o godz. 16:36

    O ile mnie pamięć nie myli, problemy z numeracją mają Francuzi, a klasyfikacyjne Niemcy.
    Która to Republika, czy Rzesza?
    Chiny nie numerują, tam jest ciągłość władzy…..

  193. @ANCA_NELA
    20 stycznia o godz. 15:57

    Ubawiły mnie Twoje doświadczenia narciarskie. U mnie było podobnie. Podczas zimy stulecia byłem na wczasach w Karpaczu. Pod opieką naszego magistra od WF odważyliśmy się z koleżanką wjechać wyciągiem na Małą Kopę i przez Biały Jar zjechać do Bierutowic. Nasz opiekun – drań – zobaczył ciągnący żeński „pensjonat” i tyle go widzieliśmy. Pognał za dziewczynami. Biały Jar zaliczyliśmy od choinki jako stop-klatka do choinki. Potem sobie przypomniałem, że latem byłem na Śnieżce torem bobslejowym. Sądziłem, że z góry jest łatwiej. Jakiś anioł stróż wskazał mi jednak drogę koło Strzechy Akademickiej aż do kościołka Wang. Gdybym próbował torem bobslejowym, nie pisałbym dziś pierdołów na blogu, tylko wąchał kwiatki od spodu.
    Ja dojechałem bez uszkodzeń – na każdym zakręcie w śnieg, a koleżanka była kontuzjowana poważnie i zakończyła wczasy w szpitalu.
    Drugi wyczyn to próba zjazdu z Gubałówki na oblodzonym śniegu. Znów ratowały mnie zwały śniegu obok trasy, ale tylko do kładki nad torami. Tam już zdjąłem narty i założyłem w lesie z kilometr dalej. Na Kasprowy wjechałem, obejrzałem panoramę i wróciłem kolejką. Narty miałem na wszelki wypadek. Po tych doświadczeniach przestałem być narciarzem i do dziś żałuję, że nie zabrałem się do jakiejś szkółki.
    Odnośnie komputera mam podobne podejście – to on ma mi służyć, a nie ja mam być jego sługą. Staram się zrozumieć tajniki np. tego „guzika”, albo tych cudzysłowów, ale gdy traciłem rezon miałem zawsze w odwodzie dzieci. Oni bazują głównie na Linux’ie, ale tego nawet nie próbuje zrozumieć, bo Bill Gates mi starczy.

  194. Po Utraceniu Czci Przez Katarzynę Blum epigonka Wernera Tötges dla wzmocnienia fabuly przypisuje mi utratę spokojności.

    Nie wiedzieć czemuś.

    Mam na to od dawna własną teorię. Płytką jak zanikające jezioro z grubą warstwą porastających butwiejących roślin, ale dobra jest nawet płytka teoria gdy praktyka jest ciemna jak Rów Mariański.

    Nie wnoszę swego boga, swego honoru i swej ojczyzny na blog.
    Więc nie można mnie tu obrazić, nie przekabacam na swoją wiarę, oraz nie czepiam się cudzych ojców i matek.

    Od dawna znam podstawowy pożytek z interakcyjności komputera.
    Komputerowe fora i blogosfera służą teraz jako bezpieczna namiastka saloonu z czasów upowszechniania cywilizacji białego czlowieka na preriach Północnej Ameryki.

    W wahadłowych drzwiczkach saloonu staje „chłopak” od krów i krzyczy: „Kto tu k…wa!”. Znad jednego ze stolików wstaje pokerzysta o masie dużo większej i wyższy o więcej niż głowę i flegmatycznie oznajmia typową w licytacji siłą glosu: „Ja tu k…wa.” Na to chłoptyś w wejściu z lekkim przrażeniem i opadającą intonacją oraz słabnącą siłą głosu reaguje: „O kurwa!”

    Bywają na blogach e-Polityki takie chłoptasie przeczące tezie, że wesołe jest życie staruszka. Dominacja osób starszych zapewne zmieni ten paradygmat blogosfery jako zbiornika na cudze łzy, cudzą żółć, cudzy mocz i cudzy płacz. Upowszechni się usługa zapoznawania osób starszych z możliwościami rozmowy telekonferencyjnej z synem odpoczywającym po wachcie na trawlerze przetwórni łowiącym na Morzu Ochockim lub z córką odpoczywająca po nadgodzinach w podlondyńskiej ubojni drobiu.

    Blogosfera będzie bardziej służyła rozmowie niż wylewaniu żalu za utraconą zdolnością dawania cudzego efektu pracy przez legnionistę gospodarki planowego niedostatku w PRLu dziś narzekającego, że za wszystko trzeba płacić.

    Jeśli za czytanie moich tu komentarzy musieliście płacić sięganiem po napar z melisy, to trdno. Nie obiecywałem, że będę bardzo grzeczny. Jako beneficjent PRLu mogłem za darmo czytać i z lektur pamiętam wzmiankę o hetmanie nie będacym bohaterem sienkiewiczowskich bajeczek o warcholskiej szlachcie i megalomańskiej arystokracji.
    Wzmianka cytowała hetmana: „Szanuję i boję się przeciwnika. Dowódcy mianowani prze króla którzy się przeciwnika nie bali już polegli.”

    Łatwo być mędrkiem i chojrakiem w blogosferze. Ja jednak nie jestem chłystek co, to nosi honor na wierzchu i ma wypustki chonoru jak jeżozwierz. Za dużo w życiu widzialem i przeżyłem aby zjawiać się na blogach jak chałturnik w trasie objazdowej opowiadający wice.

    Zatem wszelkie sugestie o tym, ze mnie denerwujecie, męczycie lub obrażacie są wyrazem zwykłej megalomani będącej na wzór flory bakteryjnej w naszej psychice gotowej do uaktywnienia. Więc odpowiem Ci @ANCO_NELU. „Ja tu k…wa.” Wyraźnie napisałem, że wiem gdzie jest w komputerze przycisk Meta. Jesteś za mała, aby mnie zdenerwować i za mała abym z Twej ręki brał kubek z naparem melisy.

    Starałem się być grzeczny przez mendel miesięcy mego bywania na blogach e-Polityki. Gdy zdarzało mi się odczuć przykrość, to robilem sobie przerwę w blogowaniu. Nikomu nie zamierzalem dokuczać i nie wiedzie mnie potrzeba dziobania z wysokiej pozycji w hierarchii. Pisałem o tym wyraźnie: zarówno mających 4 klasy jak i te i tych z doktoratami o głowę górujących nade mną mądrością spotykałem i ich szacunek mam do dziś.

    Natura okaleczyła mnie i nie muszę jak chłoptyś od krów potwierdzać swą pozycję i znaczenie. Jestem opancerzony ciekawością świata i w d…e mam napotykane tu epitety: „mądry”, „głupi”, „nudny” i „ciekawy”. Starałem się być pożyteczny jako osoba mająca dług wobec ludzi. Dlatego mądrość rozumiem jako zdolność do dawania skutecznych rad. Moja okaleczona w łonie matki psychika pozwoliła mi łatwo pogodzić się z paradygmatem przyjaznego komputera.

    Nie bujcie się! Wasze komputery są odporne na Wasze błędy. Rozpoznawana niekiedy przeze mnie nieznajomość pewnych elementów korzystania z komputera przywołuje mi na pamięć wrednych nauczycieli matematyki. Matematyka nie jest królową której trzeba się bać. I Jej Wysokość nie ma psychicznej potrzeby okaleczania Was. To ludzie uwikłani w system edukacyjny sprawiają, że logarytm jest synonimem złego czarownika, złośliwego dżina.

    Jeśli w mych komentarzach odnajdujecie celową lub mimowolną grę złych emocji, to wyłączcie komputer i wśród żywych otaczających Was osób poszukajcie źródła Waszych lęków. Ja nie przychodzę tu, aby się bać, i nie przychodzę , aby straszyć. Ale Wielu z Was boi się przyznać: „Boję się komputera.” To nie wy napisaliście Odyseję 2000 i za biedni jesteście aby mieć komputer Hal. Więcej skromności proszę.

    I mniej niegrzecznych rad … W moim odczuciu nie zasłużyłem.
    To Wasze lęki przypisują moim słowom zło ..

    Człek spokojny, nie napadający na innych jest śmiertelnie nudny …

  195. staruszek
    20 stycznia o godz. 13:28
    spora część otyłych komentarzy dotyczy: Żydów, manetki zniszczonego prezydenckiego samolotu oraz cudzysłowów.
    ……………………………………………………………………………………….
    ..a czasami logarytmów.

  196. staruszku
    Napisałabym chętnie o sobie tak, jak Ty – „ja tu….” ale zabrzmiałoby to dwuznacznie.
    Zresztą po co mi się ścigać z tymi, co kopniakiem rozwalają drzwi do saloonu.
    Podgaduszki o myszach, kursorach, „guzikach” mają pewien wdzięk, a przekładają się własnie na to, co Ty nazywasz lękiem przed komputerem. To raczej pewna nieporadność, której piszący na ten temat wcale nie ukrywają.
    Piszesz, że „człek spokojny, nie napadający na innych jest smiertelnie nudny”.
    Dla mnie równie śmiertelnie nudni, a nawet bardziej, są rutynowi napadacze, przewidywalni do bólu w ulewaniu żółci i sączeniu jadu na każdy możliwy temat, oczywiście z odpowiednio ukierunkowanym wektorem.

  197. Co mam zrobić, żeby „mag” nie było na czerwono?
    To się stało na prawdę bez mojego udziału, chyba że niechcący w coś kliknęłam

  198. Całkowicie niewinny tekst wcieło juz pięciokrotnie, był dla ANCI, Czesław R.

  199. Mag(usiu)

    Coś ci się do klatki ‚Strona www’ musiało przykleić. Niczym do okrętu. Każde najmniejsze przyklejenie się w tej klatce, nawet przecinek, zaowocuje czerwonością

    PS. Och, Czesławie. I dunno

  200. Droga @ANCA_NELO (15.57 dnia 20.01.) – piszesz : po co ci te podręczniki i godziny stracone na ich wertowanie . To miedzy innymi przez Ciebie. Kiedyś napisałaś, że jeśli latałeś na tych dużych odkurzaczach (chodziło o samolot nr boczny 1429), to i to opanować musisz , opanowałem, ale tylko przekazywanie materiału z YT, z gazetami nie wychodzi, niestety !!
    Góry wybił mnie z głowy Frey-Bielecki, bo kazał nam bez sensu łazić po górach i targać na plecach 32 kg różnych materiałów budowlanych. Jedynie co zaliczyłem, to Ośla Łączka pod Reglami, ale za to bez żadnego upadku, opanowałem t.zw. płużenie (jako wstęp do skrętów !!). Letni wyczyn: w ciągu jednego dnia, marsz na trasie : Dolina Małej Łąki, po ?łańcuchach? do doliny Pięciu Stawów i dalej do Morskiego Oka. Czy sobie wyobrażasz cepera z 32-dwoma kg na plecach na takiej trasie ?? Prowadził Wawrytko-Gąsienica, opowiadając po drodze różne pierdoły o dziadku Krzeptowskim !!!
    Za to z przyjemnością wspominam 8 sezonów w Mrągowie. Jezioro Czos pokonałem wpław we wszystkie strony, Niegocin i Śniardwy na żaglach. Coś, nie do zapomnienia. Mam/miałem żółty czepek z czarnym paskiem oraz wszelkie uprawnienia na DZ-ty i Omegi. Kiedy Babimost przyjeżdżał, to jeden instruktor etatowy szedł na urlop !! Jeden sezon zaliczyłem na bojerach, na falującej tafli lodowej jeziora Czos!! Naprawdę, ci ludzie nie mieli wyobraźni, ten lód falował !!! Ale to już było i wróci więcej? a szkoda!! Serdecznie pozdrawiam, Czesław R.

  201. Orteq
    Zobaczymy, czy udało się odkleić.

  202. Orteq
    Udało się, dzięki!
    Pozdro dla ciebie i Czesława, bo jakoś ostatnio mi się „skleiliście”.
    Nie chwytam jednak (coś mi umknęło?): „Och, Czesławie. I dunno”.
    Translejt, plis!

  203. Czesławie!
    Co to znaczy – z gazetami nie wychodzi???
    Trzeba od czytanego artykułu wrócić do jego zwiastuna – zwykle z boku strony jest tytuł tego artykułu, bywa że w innym kolorze, albo też są tytuły i jakieś pierwsze zdanie z artykułu + fotka. Jeśli po wejściu kursorem na ten tytuł zamiast strzałki pokaże się łapka, to klikasz prawym klawiszem, pokazuje się ikonka, klikasz na „kopiuj adres linku”, i wklejasz, gdzie tylko chcesz. Aby wrócić do pisanego tekstu – jeśli to tam ma być wklejony link, wystarczy kliknąć strzałkę wskazującą w lewo w lewym, górnym rogu, na pasku. Np. tak;
    http://wyborcza.pl/1,75968,13194557,W_budowie_drog_po_wielkim_wysypie_na_Euro_nastal_czas.html
    Tylko należy pamiętać, że link wklejamy w osobnym wierszu, inaczej nie wejdzie. Jeśli z jakiegoś artykułu chcesz wkleić kawałek tekstu, to można nie przeskakiwać do następnego wiersza.

  204. zezowaty
    20 stycznia o godz. 15:59
    Zatrzaska zatrzaską… a wiesz ty, co to takiego zicherka
    „Na zicher” zapinało się cokolwiek z odzieży, kiedy guzik odleciał a nie chciało się przyszywać, albo się zgubił. Po naszemu zaś, to agrafka 🙂

  205. ” chamską szpilę i to zupełnie niepotrzebnie. Jeśli ja czasem sobie pozwoliłem na lekkie kpiny z Twojej potwornej zarozumiałości”

    Fakt. I Superexpres. Użyłem słowa „logarytm”, co dowodzi mej potwornej zarozumiałości. Jeśli to moje fragmenty komentarzy są „chamskimi szpilami”, to jest dobrze i życzę Gościom blogów e_Polityki obu płci, aby ich nie spotykały rzeczy gorsze.

    To ja używałem liczby 67 i nawet podawałem (pośrednio) dokladną datę urodzenia. Mam numer nadany przez PESEL rozpoczynający się od 19440722 i miałem święto wspólne z ponad 30 mln obywateli PRL.
    Specjalnie dobrałem nick o łagodnej i uśmiechniętej wymowie.

    Niestety. Nawet tchnienie powietrza potrzebne do artykujacji kilku grzecznych słów bywa odebrane jako niegrzeczna napaść osobista.
    Jest scenka z życia Mariana małomównego i Heleny bardzo wylewnej.
    Marian wykonał półpodniesienie ręki, aby podrapać się po głowie. Gdy dłoń Mariana byla na poziomie jego barku i tuż przy nim, to wtedy szybko zapytała Helena: „Będziesz mnie bił”?

    Określenia „chamskie szpile” i „potworna zarozumiałość” to kropelki języka drobnomieszczan. Bez gorących słów i płomiennych konstrukcji językowych drobnomieszczanin czułby się niedowartościowany w odbiorze siebe wśród ludzi.

    Przyjmijmy, że moje pisanie było chamskie i obrażającę inteligencję i rozum człowieka mogącego być moim ojcem – sadząc po wieku. I to w dodatku niepełnosprawnego. Zatem resztki honoru jakie posiadam, powinny skłonić mnie do wycofania się do mojego chamowa. Co też robię. Nie czuję się skrzywdzony. Nie lubię krzywdzić za darmo …

  206. C D
    Tak coś czuję przez skórę że za chwilę ktoś kopnie w drzwi saloonu z wrzaskiem KTO TU KUR…
    Pewnie ktoś zaczynający się na K
    Anca_Nela , zicherki to była dobra rzecz , warto by jednak zapytac Antoniusa // bo on z pogranicza to powinien wiedzieć // jak po POLSKIEMU nazywały się takie zapinki // haftki//
    ot dla uzupełnienia słownictwa – jak już jesteśmy przy garderobie.
    Już dodatkowo tylko włączę obietnicę tego BAŻANTA bo co bedzie jeśli ten co miał
    pójść
    wrócić
    i przynieść
    zapomni po co go wysłano
    i sam wypije.
    Wiadomo skleroza
    uklony

  207. wiesiek59,
    trudno się dziwić Niemcom, że nie kontynuują władzy. Hitler i jego Rzesza stanowczo za dużo namieszał i przegrawszy wojnę praktycznie uniemożliwił kontynuację.
    W Polsce nie było ciągłości władzy bo okupacja hitlerowsko-radziecka ją przerwała. Jednak po drugiej wojnie mamy kontynuację władzy i tu numerowanie służy tylko politykom do mieszania. Okres budowania władzy po wojnie był okresem zbrodniczym i w tym okresie z prawem nie liczono się , prawem była władza. Potem zaczęło się poprawiać i w końcu prawo zaczęło jako tako działać. Okrągły stół przejął dziedzictwo prawne PRL i zmiana systemu wymusiła znaczne zmiany prawa. Obecnie już Polski nie można nazywać z tym dodatkiem ludowa, bo ten wyróżnik wprowadzony po wojnie miał znaczenie polityczne , a praktycznie to nie lud rządził , a PZPR i to w znacznej zależności od ZSRR. Zostaje więc nazwa jaka powinna być Polska Rzeczypospolita.

  208. Mag (19:05)

    Już spieszę z tranlejszyn „Och, Czesławie. I dunno”

    Och do Czesława jest wyrazem uznania dla jego zasług w dziedzinie utracenia, ostatnio, następnych pięciu postów. Natomiast ‚I dunno’ jest moim ulubionym skrótem myślowym (dzięki pani Janino), właściwie na prawie wszystko.

    PS. Wieśkowi & Mackowi nalezą się jakieś słowa ws. kontynuacji władzy. Bo przepomniałem napisać wcześniej

    Jest tez prawdziwym – oraz bardzo potocznym – skrótem dłuższego ‚I do not know’.
    Hawgh.

    (To ostatnie Karolowi Mayowi wydarłem bezczelnie)

  209. Drogi @Antoniusie, będzie próba metody Wiktorka – będę używał cudzysłowu oraz myślników, łączników i mam ?patrzeć? co z tego wyszło – jak będzie źle to będą następne ?korepetycje? Wiktorka ze Słupskiem. Z pozdrowieniami, Czesław R.

  210. @Antoniusie ? myślniki „wyszły” , ale nie wyszły „cudzysłowy” , dlatego jeszcze jedna próba, niech koleżeństwo mnie to daruje !! Czesław R.

  211. @Antoniusie – metoda Wiktorka wychodzi. Mogę za darmo zdradzić komuś jak to się robi, Czesław R.

  212. Koleżeństwo daruje..

    Wieśku/Macku

    Z tą kontynuacją władzy to I dunno

    Kontynuacja władzy, w dosłownym znaczeniu, przeczy naturze systemu demokratycznego. Przecież wybory w tym systemie są, tak naprawdę, po to żeby warchoły oraz wieprze znajdujące się przez zbyt długi czas przy korycie, od tego koryta przegnać.

    Albowiem każda władza, szczególnie zbyt długo kontynuowana przez tych samych kolesiów, korumpuje. Jedyny ratunek jaki na to wymyślono, są demokratyczne wybory. Bo to wtedy ma dojść do zmiany rządu, która przerwie korupcje i dotychczasowe nieprawości. Wybory zatem wprowadzono w miejsce rewolucji.

    Wiec, kontynuacja władzy, w dosłownym sensie, nie mieści się w kanonach demokracji. To dlatego wymienianie się stanowiskami przez tandem Putin/Miedwiediew wygląda bardzo antydemokratycznie. Limit dwóch kadencji pod rząd nie został wytrzepany ot, tak sobie. Lewą ręką na dodatek

  213. Orteq
    To ja kupuję I dunno. Można?

  214. Orteq
    21 stycznia o godz. 0:37

    Ja to wiem, Ty to wiesz, ale od kilkuset lat ludzie sie na ten numer nabierają……
    Co zmienić, by nic nie zmienić- ludzi na świeczniku, czy lalkarzy kręcących marionetkami?
    Bo prezesów Goldman&Sachs, czy Lloyda trudno….

    Monarchia miała swoje plusy- ta światła i świecka…..

  215. Mag

    Można. Ale za ile Szanowna kupuje? Cena jeszcze nie była dyskutowana. Wszystkie inne pozostałe b. ważne sprawy były już dyskutowane. I to przez cale gremium, oraz w całej rozciągłości, były one dyskutowane. Natomiast jeśli chodzi o cenę, to ani bździu bździu. Zapytam wiec na początek: ile można stracić?

    http://www.niemanie.pl/412-comments.html

    „- Jest interes do zrobienia.
    – Interes? Ile można stracić?
    – Co się mnie pytasz ile można stracić! Się mnie natychmiast zapytujesz ile można zarobić!
    – Ile się zarobi, to się zarobi. Ja się pytam: ile trzeba mieć żeby ryzykować w razie, że się straci?
    – Niewiele… dwa, trzy tysiące masz?”

  216. Specjalnie dla @Orteq’a :
    https://www.youtube.com/watch?feature=player_detailpage&v=O3vCcGy7oiA

    Z pozdrowieniami, Czesław R.

  217. Ja odwołuję wszystkie sęki na świecie, tam jest gdzies ukryty „podskórny link”, który uniemożliwia wizualizacje tej rozmowy – fantastycznej. Drugi raz próbowałem ale oni puszczaja ten zamach !! Świntuchy!! Czesław R.

  218. @Czesław R.

    Ahmed Dogan? I pistolecik gazowy? Ty mi wrzutę z Ahmedem Doganem wrzucasz? A za jake grzechi? Czym żem cie zasmucił i com ci zawinił?

    I dunno. O, przepraszam. I dunno zostało sprzedane Mag(usi). Bez żadnego targowania się gdyż nie padła żadna cena. To sie fachowo nazywa clean deal

  219. @Czesław R. (2:30)

    Ten link podskórny. On mnie tez doprowadzał. Az doprowadził. Zamachu nie odnotowałem

    http://www.youtube.com/watch?v=QmEITFsnK2I

    Vintage 64. A wiec jakość jak najbardziej

  220. Wstyd pani Redaktor. Za uwagi o chorych dzieciach. Ja pamiętam dzieci leczone w sanatoriach. Wyjeżdżały na kilka miesięcy i dłużej, tam się leczyły i uczyły i wracały zdrowe. Dzieci chore na grużlicę z najbiedniejszych rodzin wracały zdrowe. A Pani o Bierucie ! Wstyd !

  221. @zezowaty przecenia 20 stycznia o godz. 21:42 chłopców od krów.

    Rzeczywistość bywa bardziej złożona, niż to co nam w dzieciństwie szymelami, szablonami, wzorcami, przykladami i archetypami wdrukowuje dorosłe otoczenie.

    Wczoraj obejrzałem w TV film o życiu ludzi w Arktyce. Jedna z najbliżej saloonu polożonych odsłon tego dramatu dotyczyła dwudziestoletniej kobiety, właścicielki kilkuset reniferów.

    Miała ona przed sobą zadanie przeprawienia stada przez dwukilometowy kanał oddzielający jej wyspę o kontynentalnej części półwyspu norweskiego. Nie jest to postać prostej kobiety, czyli wedle staropolszczyzny, osoby płci żenśkiej obsługującej chlew. To absolwentka szkoły hodowli reniferów. Cezura, czyli element dramatu po którym napięcie spada, nastąpiła, gdy hodowczyni zapobiegła zawróceniu przez młode reniferowe ciele zawróceniu. Takie zawrócenie mogło reniferom nadać owczy pęd. Pani podpłynęla i biorąc cielę za rogi pomogła doprowadzić stado na wybżerze chrobtkowego rozleglego pastwiska arktycznego.

    Nie dom z drewna na prerii. Nie samotny mężczyzna o ciężkim chodzie grającym ostinato melodię ostróg. Nie kopnięcie.

    Te nasze stereotypy przełamane zostały przez Missouri oraz Kathleen Lloyd. To ona Jacka Nicholsona uwodzi jako Toma Logana siadając kowbojowi frontem do dniego przed jego siodłem na okulbaczonym koniu. Nie kopnięcie w drzwi saloonu – o co trudno, bo wystają nogi przegranego. I nie maczo burknięciami porozumiewający się ze światem.

    Zapewne w tych dniach przybliżone zostanie nam życie malijskich Tuaregów wyznających islamski matriarchat. Oni z zakrytymi twarzami, one z odkrytymi.

    Moje polskie pokolenie było odcięte w młodości od wieści ze świata i oświecie. Wspominałem tu o Makebie i umieszczałem linki do filmików na YT z jej sfilmowanym śpiewem. Bo walczyła z kapitalistycznym kolonializmem. Socjalistyczno-komunistyczny kolonializm kończy się śmiesznymi scenami na Kubie. Głupki kubańskie bez kłopotu dostają teraz paszport i wzmocnią zapewne urok stanu Floryda w duchu „Nocnego kowboja”. Wykształceni, z głową, pozostaną na wyspie i średnia kubańska podniesie się powyżej stareńkiego Social Club śpiewająco.

    http://imageshack.us/photo/my-images/403/em25sw3.jpg/

    Trudno kopnąć w drzwi saloonu.
    Bo proste życie bywa naszym umysłom wbrew.
    Idzie baca i ciągnie za sobą długą linę. Pyta go cepr:
    „A co wy baco tak tą/tę linę ciągniecie?”
    „A co? Mam jo pchoć?”

    Od czasów podboju amerykańskiego Dzikiego Zachodu formy ekspresji zmieniły się. Właśnie uczestniczymy w tworzeniu nowego obyczaju: dialogu słowem pisanym z kłopotami sprawiającymi przez znaki diakrytyczne i znaki nieliterowe. Dialogowaniu z zakrytymi przez klawiaturę grymasami ust i błyskawicami spojrzeń. Wejście do użytku nowych urządzeń bedących skrzyżowaniem telefonu i kamery telewizyjnej pomoże nam rozpoznawać, czy ktoś kpi, czy o drogę pyta. Ale jeden z nieprzemijających skutków przeszłych, obecnych i przyszłych wyraził firmowy polski maczo:
    „Nie chce mi się z tobą gadać!”

    No nie! @zezowaty! „Nie ma w tym nic osobistego.” (To cytat z serialu o polskich fałszerzach pieniędzy. To ostatnie słowa jakie adresat usłyszał.)

    Na wczoraj ważne było czy nas pokaże telewizja. Na dziś ważne jest czy nas masowo widzą na jutubce. Nie wiadomo jak będzie jutro.
    Ale przez pokolenia będzie zwracał uwagę czlowiek z filmu czeskiego o pani zwariowanej seksualnie niezaspokojonej a związanej z browarem. Jeden taki chodził i nieustannie gadał. Spadła mu na grzbiet beka z leżakiem (na polski pretensjonalny przekładając: z lagerem). Zamilkł.

    Na kwadrans.

    To zapewne nie był praski Staropramen (nazwa browaru i piwa). Sądząc po Szwejku dobrze porządkuje ten leżak gadane.

    Część polskiej klasy robotniczej wróci zapewne ze Zjednoczonego Królestwa i zaczną pytać: „Ale, …” Tak zniekształca polskch potomków szlachty zagrodowej Belfast i inne ciemne piwa.
    No wprost ciemniaki. Niczego nie kapują i kopią firanki …

  222. Staruszku!

    Sepolałeś? Jak najbardziej pochwa w związku z tym! @zezowatemu (21:42) nic innego nie pozostaje jak sepuku. Hawgh

    PS. Co by polski emigrant dzisiaj mógł robić jakby blogi nie zostały wymyślone? No co? Latarnicy, Skawińscy i inni, przeminęli niczym mgła (smoleńska). Odmówmy różaniec, albo nawet kilka, w podzięce Najwyższemu za stworzenie dla nas, imigrantów, Internetu.
    PS2. Co jest z tym kopaniem firanek? Na preriach wciąż kopia opony..
    Za stworzenie Ewy dziękujemy Najwyższemu nieustannie. Oraz automatycznie

  223. Staruszku
    Nie bez powodu pytałem o TE HAFTKI
    Bo widzisz łatwiej Nicholsona uwodzić mając rzeczone haftki przed jego nosem i co było pod haftkami ukryte // oczywiście do czasu//
    inna sprawa to końskie siodło . . . .
    Zazwyczaj ma ono taki występ z przodu zwany kulą – by cowboy nie ześliznął się szkapie pod kopyta gdy ona włączy bieg wsteczny.
    No i teraz jest pytanie czy przypadkiem TA KULA była tym czego po Nicholsonie spodziewała się Kathleen Lloyd.
    Bo bywa – chłop jak dąb AAAAA ????
    Myślę ze do tego czasu ONI już rozstrzygnęli CO jest co
    No tak , mu tu gadu gadu a za drzwiami już słychać kroki . . .
    Może to ktoś Okocim niesie?
    I nie będzie się czepiał spraw westernowatych
    Oby
    ukłony

  224. Orteg,
    W moim wpisie chodziło o kontynuację państwa , a nie władzy. Kontynuując państwo uznajemy prawo (nie może ono działać wstecz) Nie przekreślamy dorobku przeszłości. Brak kontynuacji to odcięcie się od tego co było – to przykładowo rewolucja Radziecka niszcząca dorobek przeszłości i ustanawiająca nowe prawa i budująca nowe państwo.

  225. ‚Orteq’
    21 stycznia o godz. 0:37
    Cyt.
    ‚Wiec, kontynuacja władzy, w dosłownym sensie, nie mieści się w kanonach demokracji. To dlatego wymienianie się stanowiskami przez tandem Putin/Miedwiediew wygląda bardzo antydemokratycznie. Limit dwóch kadencji pod rząd nie został wytrzepany ot, tak sobie. Lewą ręką na dodatek’

    ‚maciek.g’
    20 stycznia o godz. 22:19
    Cyt.
    ‚trudno się dziwić Niemcom, że nie kontynuują władzy. Hitler i jego Rzesza stanowczo za dużo namieszał i przegrawszy wojnę praktycznie uniemożliwił kontynuację.
    W Polsce nie było ciągłości władzy bo okupacja hitlerowsko-radziecka ją przerwała. Jednak po drugiej wojnie mamy kontynuację władzy i tu numerowanie służy tylko politykom do mieszania.’

    ‚wiesiek59’
    20 stycznia o godz. 16:41
    Cyt.
    ‚O ile mnie pamięć nie myli, problemy z numeracją mają Francuzi, a klasyfikacyjne Niemcy.
    Która to Republika, czy Rzesza?
    Chiny nie numerują, tam jest ciągłość władzy?..’

    ‚Orteq’
    20 stycznia o godz. 16:36
    Cyt.
    ‚Dlaczego oni, na ten przykład, te Amerykany, nie wymyślili jeszcze numerowania swoich republik? Gdyby byli wymyślili numerowanie, to republikę Nixona 1968-1973 na pewno by by przeskoczyli w numeracji. I byłoby tak jak w Polsce. Gdzie po RP II była 45-letnia czarna dziura. Dopiero po której to dziurze nastąpiła RP III 89.’

    Szanowni koledzy, nie mylcie ciagłosci państwowej z tzw. ciągłością władzy a właściwie sukcesją władzy. Są to dwie różne sprawy mogące mieć związek z sobą, ale najczęściej nie mające żadnego związku. Sukcesja władzy jest to prawnie uregulowana kolejność przejmowania władzy, która wynika ze zdarzeń, przewidzianych i nie przewidzianych. W Polsce takim wzorcowym przykładem, było przejęcie władzy przez ówczesnego Marszałka Sejmu Bronisława Komorowskiego i tymczasowe wykonywanie funkcji Prezydenta, po śmierci prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Sukcesja władzy jest, albo nie jest, regulowana przez prawo wewnętrzne.
    Natomiast ciągłość państwowa jest to już obszar regulacji międzynarodowych. Państwo, to ludność, władza, terytorium i możliwość albo zdolność brania udziału w międzynarodowym obrocie prawnym. Jeżeli te elementy są zachowane i istnieje kontynuacja prawno-konstytucyjna, to zostaje zachowana ciągłość państwowa. Dlatego też, Polska zachowuje ciągłość państwową od 1918 roku. Okres II Wojny Światowej nie był przerwą w ciągłości państwowej, dlatego, że trwała wojna, ludność walczyła pod takim czy innym kierownictwem, sojusznicy Polski prowadzili działania wojenne. Losy Polski rozstrzygnęło dopiero zwycięstwo koalicji antyhitlerowskie w skład, której wchodziła również Polska. Problem z ciągłością państwową Polski powstałby wówczas, gdyby zakończono wojnę akceptując stan wymuszony przez Niemcy i nie pokonując Niemiec. Ciągłość państwowa Polski, została przerwana tylko zaborami … nie istniało terytorium, nie istniały władze, nie istniał własny system prawny, nie istniało państwo. Istniała ludność … mniej lub bardziej zdeterminowana, pielęgnująca pieczołowicie tradycje państwowe.

    Jeżeli chodzi o tzw. numerację, czy też nazywanie poszczególnych okresów historii państwa, to bywa różnie i jest to sprawa umowna. W każdym razie nie ma to znaczenia prawnego … ma raczej znaczenie ideologiczne, polityczne, propagandowe a nawet naukowe. Mamy więc; Monarchię pierwszych Piastów, Monarchię Senioralną okresu rozbicia dzielnicowego, Monarchię Stanową, Rzeczpospolitą Szlachecką, następnie zerwanie ciągłości państwowej przez rozbiory, i dalej; II Rzeczpospolitą, Rzeczpospolitą Ludową, III Rzeczpospolitą i obecnie nie wiadomo co, czyli niby III, ale IV trzyma się mocno, takie ni pies, ni wydra … Rzeczpospolita 3/4, jak ktoś ma skłonności, to może być Rzeczpospolita Trzy Ćwiartki … sama goła nazwa, nawet mile się kojarzy.

    Pozdrowienia.

  226. Wiodący temat zagrany w preludium Gospodyni jest dobry dla niedawno przeżywających dzieciństwo.

    Gdy ja dojrzałem na tyle aby już coś zrozumieć z polityki, to widziałem pochody pierwszomajowe i procesje bożego ciała.
    I prawie nikt nie przywoływał schizofrenii jako pojęcia pomagającego zrozumieć polskie życie publiczne.

    Kilkakrotnie cytowałem w e_Polityce wers z wiersza Jonasza Kofty: „Niech mnie nie przestanie boleć, to że jesteśmy różni.”

    Dzisiejsze zbiorowe zdziwienie podziałem rozłącznym Polaków jest z innej kategorii niż ciejawość świata. To efekt luki edukacyjnej.

    Żona ma koleżankę w USA wydaną za polonusa. Jej dzieci w przedszkolu przechodziły „szkolenie” nie do pomyślenia w polskim społeczeństwie podzielonym na „pany” i „dziady”, a potem na „niepokornych” i „lemingów”. Przedszkolaki obu płci rotacyjnie grały rolę szeryfa / szeryfki. Władza się zmienia, a państwo trwa.

    Ale nieudacznikom i misjonarzom z urojenia marzy się powtórka z holocastu. Tym razem w zaciszu gabinetów, bez papierowych śladów, planuje się ostateczne rozwiązanie kwestii przypadkowego społeczeństwa. Niech nocami dręczą umierającego staruszka, korupcja musi być potopem zniszczona. Bo JK i jego gwardia straszliwie się boi trafić do czyśca. Tam siedzi Prislej, a oni potrafią tylko falszywie śpiewać.

    To określenie: „wszelkimi środkami” wyjaśnia zaściankowość polskich myślicieli: „Niech się cała wieś spali, a porządek w straży musi być.”

    Nasi z UK przyjadą, bo Cameron zrobi wiele aby swoich zatrudnić w kryzysie. Nie twierdzę, że powroty będą masowe. Ale ośmieszone zostaną przez „powracających” postawy naszych „prawdziwych”:
    „Idzie czarnoskóry ulicą. Napewno Żyd. Ciekawe jak się poprzednio nazywał i w który dzień tygodnia świętowała jego matka.”

    Podleczywszy się w sanatorium w Busku lub gdzieindziej wrócą do UK, godząc się na bardziej subtelnie okazywany podział klasowy kraju, który zerwał z watykanem. Tam codzienne życie jest teatrem, u nas to tańcbuda czekająca, aż wskazani przez Kaczyńskiego, Ziobrę i Kamińskiego wydobędą ją spod śniegu, zmyją podlogę i ściany z krwi.

    A potem można będzie sumienie zalać Klasztornym.

  227. Gorąco polecam znakomity jak zawsze felieton prof. Łagowskiego w Przeglądzie. Jeden cytat: Metody śledcze, jakie zastosowano w sprawie wybitnego kardiochirurga, zostałyby uznane za zbrodnię komunistyczną, gdyby popełniono je w Polsce Ludowej.

  228. @ANCA_NELA
    20 stycznia o godz. 20:08

    ***Zatrzaska zatrzaską? a wiesz ty, co to takiego zicherka
    „Na zicher” zapinało się cokolwiek z odzieży, kiedy guzik odleciał a nie chciało się przyszywać, albo się zgubił. Po naszemu zaś, to agrafka ***

    @zezowaty
    20 stycznia o godz. 21:42

    ***Anca_Nela , zicherki to była dobra rzecz , warto by jednak zapytac Antoniusa // bo on z pogranicza to powinien wiedzieć // jak po POLSKIEMU nazywały się takie zapinki // haftki//***
    Traktat lingwistyczno-pasmanteryjny.

    Zezowaty zawołał mnie do tablicy i faktycznie jako „pogranicznik” mogę rozwiać wszelkie wątpliwości.
    1) „Zicherka” – to najłatwiejsze, bo ta nazwa jest używana na Śląsku, a pochodzi od „Sicherheitsnadel”. Tych „nadli” (igieł) jest multum, są stricknadle, stecknadle itp. – wszystko z niemieckiego.
    2) Trudniej jest z „haftką”. Według mojej żony jest to znany sposób mocowania np. stanika. Wyraz też może pochodzić z niemieckiego. „Haften” znaczy przyczepić lub przylepić się czegoś do czegoś (ładnie po polsku „przypierd… się”, np. „gówno do okrętu”. W niemieckim nie znam jednego wyrazu na haftkę. Wiadomo każdej kobiecie, a nawet mężczyźnie (kiedyś manualnie znakomicie opanowałem zdejmowanie biustonoszy), że haftka składa się z dwóch części – haczyka i takiego kołka, do którego wsuwa się haczyk. Od dziecka znam tylko podwójne wyrażenie „Haken und Oese”.
    3) „Zatrzaska” lub nowsza wersja – „napa” to złożone z dwóch kulistych części urządzenie do zamocowania, które przyciska się mocno jedno do drugiego i to trzyma. Na starość się „wylajeruje” (jak żeńskie organy płciowe) i nie trzyma – jak w mojej kurtce. To się po niemiecku nazywa „Druckknopf” – „guzik do naciskania” i na Śląsku pewnie też „druknopfy”.
    Więcej grzechów nie pamiętam.

  229. Zapięcie na haftki po niemiecku nazywa się Hakenverschluss.
    Części składowe: uszko i haczyk (konik) to Oese i Haken.
    Z Encyklopedii Staropolskiej:
    Haftka (z niem. Heftchen), sponka, słu­żyła do spięcia, srebrna na rogach kształt­nie spinała obuwie, mosiężna ukryta żupan od szyi do pasa i kontusz poniżej wyłogów, brylantowa zdobiła czasem kapelusz lub ubiór kobiecy (Ł. Gołębiowski). W staro­polszczyźnie w znaczeniu haftki używane były także niekiedy wyrazy: kolce, knafel, zapona, sponka, spinka. Dla dwóch części składowych haftki posiada język staropol­ski dwie nazwy: uszko haftki zowie się „kobyłką,” a haczyk „konikiem.” Haftek dostarczali iglarze.

  230. Utrzymując się w kontekście..

    Rozmawiają dwaj staruszkowie:
    – Władek, jak tam z twoim seksem?
    – Kiepsko, już od 5-u lat nic.
    – A ja odpukać od trzech.

    Wersja alternatywna skrócona

    Jeden staruszek do drugiego staruszka:
    – Wiesz Władek, mówili mi, że na stare lata nie będę mógł, a mi się po prostu nie chce.

  231. Żeby blogowa płeć piękna tez się poczuła dowartościowaną

    Rozmawiają dwie staruszki.
    – Jak się, kumo, trzymacie?
    – Trzymać się trzymam, ale puścić się to już trudniej

  232. Po uzupełnieniach Gajowego chyba najważniejsze sposoby mocowania są nazwane, no chyba, że ktoś jest bardzo wygodnicki i nowoczesny i zastosuje rzepy. Jest to tak nowoczesne, że nawet nie wiem, jak to jest po śląsku lub po niemiecku. Wyobrażam sobie wygodę przy biustonoszach. Przypomina mi to typ spódniczki:”Tu i już”! Czy Anco pamiętasz to określenie?

  233. Dzięki za wyjaśnienia dot – haftek.
    Gajowy dał sobie radę i z haftkami i partyzantów właściwie potraktował no przyznam że się nieco zawiodlem na Antoniusie.
    Pisał ze ma tez „wschodnie ” żródełka a tu nic na ten temat.
    A ponieważ dotknięto spraw zdrowotnych // a te są jak najbardziej na czasie// proponuję zakupić takie małe magnesiki neodymowe i przyklejać je w bolące miejsca przylepcem dobrej jakości.
    Na tak długo jak można bez podrażnienia skory
    Magnesy można kupić niedrogo na allegro wymiary – FI ok 5 mm o grubosci 2-3 mm.
    Kosztują grosze.
    Mnie to pomaga , No w świetle rzuconym przez Orteqa to ostrzegam ze nie wszędzie przyklejony magnes zadziała – ale kto wie co komu pomóc może
    Ja to traktuje jako dalszy ciąg organizowania samopomocy blogowej – zaczęło się od guziczka i podobno coś pomogło .
    ukłony

  234. Haszczu
    Rzeczpospolita ćwiartki 3/4.
    Maria
    Pani wpis nie ma racji bytu na tym blogu. Zbyt poważny i prawdziwy.

  235. Moja „wschodnia” żona nie uznaje mojej pisaniny blogowej i nie daje się wciągnąć do współpracy, choć sama szyje – amatorsko -, ale praktycznie wszystko dla siebie, córek i krewnych, niestety bez zarobku i ze szkodą dla zdrowia.
    Zaczęła się dyskusja od guziczka (zmień obrazek) i kończy na rzemyczkach (rzepach) – jak w życiu!

  236. Szanowny panie @Orteq – coś nie konsekwentnie piszesz (a może i postępujesz). Raz, że twój udział w wyborach to demokratyczny sposób na odsunięcie od koryta tych, tam?. A potem piszesz (16.36 dnia 20.01.), że nie masz wyboru/wpływu, na to kto będzie prezydentem, kogoś byś wolał.
    To kurde, kto ci kazał głosować za Obamą, że chcesz go na następną kadencję. Chyba, że nie jesteś „amerykańcem” tylko „wstrętnym imigrantem” (12.11 dnia 21.01.), gdy piszesz o Internecie, jasko prawie o cudzie boskim dla „emigrantów”, bo co byś bez niego robił ??
    P.S. : dla mnie przerwa w państwowości polskiej była jedynie podczas rozbiorów. Można, na siłę (gdyby komuś zależało na tym) wynaleźć w naszej historii tygodniową lukę w ciągłości państwa, od upadku Hubala do bitwy o Narwik a emigracyjny rząd jeszcze nie „rozpoczął” urzędowania. Nie bierz tego na poważnie, bo jeszcze ktoś wystąpi o odszkodowanie za pracę w podziemiu.
    Pozdrawiam, Czesław R.

  237. Drogi @Antoniusie – zauważ jak pięknie wychodzą cudzysłowy przy metodzie „kopiuj-wklej”. Twoja rada oraz kontakty Wiktorka ze Słupskiem pomogły. Odnalazłem to „autoformatowanie podczas pisania”, wstawiłem „fajeczki” gdzie trzeba, no i proszę 😆 ❗ Czesław R.

  238. Za pracę w podziemiu to chyba Kaczorowi się należy……
    Filmowemu Janowi Serce…..

  239. Czesławie!
    Jestem z ciebie dumna 💡
    Mam nadzieję, że za ten „odkurzacz” nie żywisz urazy 🙄
    Do mnie jednak jakoś nie dociera, że taka góra żelastwa potrafi wzlecieć w górę i jeszcze jakieś akrobacje wyczyniać 😮
    A wracając do wątku krawieckiego i wschodniego… tak cóż ty zrobisz, skoro gospodyni nas zostawiła samym sobie?
    Miałam sąsiadów spod Wilna; sąsiadka była krawcową i teść kiedyś do niej powiedział, co zapamiętałam, bo mi się spodobało; „Stasiunia przyszyj ty mnie hycel!”
    Ten hycel z h bezdźwięcznym! u wilniuków to było bardzo wyraźne! to była taka taśma przyszywana za kołnierzem kożucha, płaszcza, kurtki służąca do wieszania garderoby na wieszaku na ścianie.
    HYCEL! Pięknie 😆

  240. @ Czesław R. (23:17)

    Krotko sprobuję odpowiedzieć gdyż czas to podobno dutki a te trzeba szanować.

    Obama zasłużył sobie na druga kadencje, wygrywając ponownie wybory. Mnie do tych wyborów fuk jako ze ja nie mieszkam na stale w Jedynym Imperium. Po dzisiejszym piarowskim, zdublowanym zaprzysiężeniu – wczoraj było prawdziwe bo konstytucją nakazane – nikt mu już tego osiągnięcia nie odbierze. Praktycznie, może już od dzisiaj rozpocząć bimbanie i tak przez cale cztery lata drugiej i ostatniej kadencji. Trzeciej kadencji czy czwartej konstytucja mu zabrania. Nic nierobienie amerykańskich prezydentów w drugiej polowce władania Imperium jest zatem wbudowane w system. To dlatego ja wciąż w podziw wpadam za każdym razem gdy widzę jakaś ich aktywność inna niż gra w golfa. Tusk w Dolomity podobno sobie pozwala w drugiej kadencji..

    O ciągłości władzy, państwowości i numerowaniu kolejnych etapów naszej niekompetencji nie chce mi się znowu zaczynać. Czas to dutki. A te należy raczej zbierać a nie rozrzucać po internecie. Tak methinks

    Pozdro. Pochwa daruje.

  241. Anca_Nela & Czesław (po co to R. – nie takiego drugiego Czesława.
    Zamiast o haftkach i zatrzaskach, to „polecę” – bywszy krajanie lub tylko sympatycy – Wileńszczyzną.
    Tata był ź Wilna, ja juz nie, bo urodziłam się za późno. Po raz pierwszy pojechałam tam, jako młoda dziewczyna w połowie lat 70. na zaproszenie znajomych (ojca) wilniuków co się nie repatriowali na czas.
    Zapamiętałam to „H” dźwięczne (czyli wiesz od razu, że pisze się herbata, a nie cherbata) i piekne „śljedzikowanie” .
    Był akurat okres adwentu, gdy trafiłam na mszę w kościele Piotra i Pawła na Antokolu
    po polsku (na przemian były tez po litewsku).
    Ksiądz prawił w kazaniu tak: jest’ adwent, tak nie trzeeeba jest’ mjęsa, no jak ktoś’ musji, niech jje.

  242. Czesław R.
    O matko, mialo być „nie MA takiego drugiego Czesława”.

  243. „Bal niepokornych”! Niepokorni wiodą lud -prawdziwychpolakówpatriotówkatolików na barykady wolności(tacy,niby-„Delacroix`y”?),jeden tylko problem -prawdziwipolacypatriocikatolicy,nie za bardzo operują językiem polskim! Posłuchajmy wywiadów z prawdziwymipolakakamipatriotamikatolikami! -Tych co łączą się z TVN24;Superstacją! Dziś ,nawet Polaczek,niby pisowski intelektualista, w radio maryja mówił o półtorerj(!) miliona!Jak dogadać się z nimi?

  244. piotr toruńczyk (22-01-g.1:54)
    pppk (skróciłam zaproponowaną przez ciebie nazwę własną dla określonej kategorii Polaków) to szczególy gatunek ludzi prawdopodobnie mający swój odpowiednik w innych społeczeństwach/narodach.
    W warunkach polskich odznacza się on (ten gatunek) osobliwą charyzmatycznością porównywalną z tą, jaką charakteryzowali się tzw. jurodiwi w dawnej Rosji (dziś odżywa ta tradycja na Syberii w postaci Nowego Chrystusa, do którego pielgrzymują równiez wyborcy Putina i Miedwiediewa.)
    Cokolwiek powiedzą/ zełgają/zmanipulują będzie i tak jedyną prawdą. Objawioną.
    Wierzą w nią zarówno ludzie prości (ciemny lud wg definicji klasyka Jacka K.), jak i zaczadzeni mistycznie(?!) inteligenci, którzy nie tyle zapominają języka w gębie, co zaczynają go kaleczyć, również w sensie semantycznym (fatalna gramatyka, czy nielogiczny wywód to mały pikuś).
    Mówienie o „pisowskich intelektualistach” jest okazowym oksymoronem.

  245. mag (1:33)

    „nie MA takiego drugiego Czesława”.

    Jest taki drugi Czeslaw

    „Profesor Binienda spotkał się na konferencji naukowej w Polsce z wybitnymi naukowcami. W śród nich byli tacy znawcy tematu jak profesor Jacek Rońda, który specjalizuje się w analizach numerycznych i MES. Ci profesorowie nie kwestionowali obliczeń prof. Biniendy. Może powinni się z Wami skonsultować?
    CZESLAW 0342 | 16.01.2013 20:30”

    http://fizyka-smolenska.salon24.pl/

    Istnieje możliwość, nie wiem na pewno jak wielka, ze nasz @Czesław R. to niekoniecznie wyznawca naukowych talentów profesora (emerytowanego) Jacka Rońdy. Dorabiającego u podatników wykorzystywanych bezczelnie przez tzw. Zespól Parlamentarny posła Antoniego Macierewicza.

    UwazamRze nasz @Czeslaw R. to jakość co nieco odmienna od tej reprezentowanej przez dyskutanta Czeslawa z blogu prof. Pawła Artymowicza. Jeśli jestem w błędzie to przepraszam

  246. Czytam i nic z tego nie rozumiem: dlaczego Pani Paradowska nie może tańczyć z redaktorem Lisem, a ci którzy za nimi nie przepadają nie mogą sobie zrobić innej imprezy? No niech ktoś to wreszcie spróbuje wytłumaczyć bez drwin jak autorka i bez jadu jak niektórzy dyskutanci. Może wtedy okaże się, że dwa bale to jest jednak najlogiczniejsze rozwiązanie. Na dzisiaj.

  247. Rzadki okaz hucpy
    No to mamy dzień klęski.
    Radwańska -aut
    Piłka ręczna -aut
    Rozum i przyzwoitość w wykonaniu J Kurskiego – aut.
    Jesli komuś się chce to niechaj obejrzy wczorajszy program Lisa.
    takiego pokazu bezczelności publicznie serwowanej nigdy bym się nie spodziewal // CHOCIAZ PO KURSKIM SPODZIEWAĆ NALEŻY SIĘ SPORO//
    To podobno nasz reprezentant w Unii.
    Powiedzieć że to wstyd ????
    Lepiej chyba mówić – TO PRZECIEŻ KURSKI – TEN CO WSZYSTKO SPRZEDA CIEMNEJ MASIE.

  248. ”Jeśli jestem w błędzie to przepraszam”
    To zacznij (przepraszać), zanim nie będzie za późno. Jak mawia prastare węgierskie przysłowie: ”niejednemu pilotowi Czesław na imię”

  249. @”Patrzący z boku”!

    Nie obrażaj polskiego ludu, nie nazywaj go masą!

  250. Gdy czytam o kłopotach z numerowaniem Rzep, związanymi brakiem ciągłości władzy w Polsce, to sobie przypomniałem szok, gdy podczas pierwszego pobytu za żelazną kurtyną przeczytałem zarządzenie w Paryskim Metrze z końca XIX wieku, które wciąż było obowiązujące (1973). To się nazywa ciągłość władzy – po dwóch wojnach światowych. U nas ciągłość (czyli odpowiedzialność za poprzedniczkę) obowiązuje tylko dla wypłat odszkodowań idolom Solidarności, choć prawa PRL złamali, więc coś tu ta logiczna „k….” nie gra!

  251. Pani Redaktor.
    Kto z kim chce być na jednym balu jest zapewne bardzo fascynujące. Cała Polska wstrzyma oddech. Przyjdzie ten czy ów, czy też nie. Usiądzie Pan Lisicki przy jednym stoliku z Panią Kublik czy też spotkają się przy barze. Tak – to kwestia spędzająca sen z oczu milionom Polaków.
    Tymczasem termin wyznaczony przez premiera panu ministrowi rolnictwa minął, a o raporcie przedstawiającym nieprawidłowości w licznych agencjach rolnych cicho. Albo więc wszystko było i jest ok, albo minister premiera zignorował. Ale to temat pewnie niewygodny bo dotyczy lekką reką wydawanych moich pieniędzy przez rząd tysiąclecia. Jeszcze by poparcie premierowi spadło. A kolejny mógłby na bankiety nie zapraszać.

  252. Patrycjuszu
    Ja tylko przypominam CO ON LAT TEMU PARĘ OFICJALNIE MÓWIŁ.
    Teraz jest „naszym ” reprezentantem i wcale mu się podniebienie nie zmieniło.
    No i chyba nie uważasz szanowny że ten co czwarty człowiek w Polsce co na niego głosował to człowiek oświecony.
    CIEMNA MASA TO JEGO WYNALAZEK NIE MÓJ – to on tak nazywał swoich wyznawców – ale też prawda że głupot powtarzać nie należy – no może tylko jako przestrogę.
    No i ja nie postawiłem jednak znaku równości pomiędzy POLSKIM
    LUDEM A CIEMNA MASA.
    uklony

  253. Indoor (9:37)

    „Jak mawia prastare węgierskie przysłowie: ?niejednemu pilotowi Czesław na imię?”

    Przepadam za prastarymi powiedzeniami węgierskimi. A gdy dotyczą one lotników, o imionach Czesław w szczególności, to przepadam bezpowrotnie!

    Raz przepadłem za węgierskim powiedzeniem Sörre bor mindenkor, borra sör meggyötör. I za nic nie moglem się odnaleźć. Az dopiero w sukurs przyszli mi Anglicy ze swoim powiedzeniem Liquor before beer, you?re in the clear; beer before liquor, never been sicker. Wtedy się na moment odnalazłem.

    Bratankowie jednakże to ichniejsze powiedzenie, doprowadzone do perfekcji poprzez jego skrócenie do Sörre bor – borra sör, uważają absolutnie za swoje własne i precz je cytują. Bo się upierają, iż to oni, nikt inny w świecie, wynaleźli to ludowe lekarstwo na kaca.

    Po takim dyktum, znowu musiałem przepaść za tym powiedzeniem nadbalatońskim. I w tym stanie do dzisiaj się utrzymuje. Twoje, Bratanku Indoorze, oświecenie w temacie prastarego węgierskiego lekarstwa na kaca, będzie dla mnie absolutnie bezcenne. Nawet w przypadku jakby zdarzyło mi się na moment otrzeźwieć przez pomyłkę

  254. @zezowaty
    (Tym razem bez przeróbek nicku)
    Chyba osadziłem Ciebie niewłaściwie, posądzając Cię o poczucie humoru, bo w innym przypadku nigdy nie pisałbym o patrzeniu prawym okiem do lewej kieszeni. Mnie określenie „Patrycjusz” w niczym nie ubliża – precz przeciwnie – nobilituje! Nie jesteś jednak oryginalny. Kilkadziesiąt lat temu urzędniczka stanu cywilnego przerobiła oryginalne imię z księgi – Antonius – na Antoniusza, zamiast Antoniego, bo taka jest polska wersja imienia mojego patrona z Padwy. Przypomniałem sobie szczegół urody Kleopatry – haczykowaty nos i do tego okazały – i wyrzuciłem do lamusa akt urodzenia i wziąłem ślub na starą metrykę, czego urzędnik nie zauważył.

    Nie zrozumiałeś mojego żartu, bo pamiętamy widać różne wersje tej kretyńskiej wypowiedzi „Euroosła”. Ja mam w pamięci „ciemny lud to kupi”, a Ty „ciemną masę„. Kto ma lepszą pamięć? Ja nie wiem.

  255. Errata!
    Zamiast „precz” miało być „wręcz”. Korzystałem z programu korygującego wyraz „wrecz” i wybrałem niewłaściwą propozycje. Nie widzę dobre, stad ta oszybka.

  256. @ Orteq
    22 stycznia o godz. 13:35

    Nie chcę być gorszy i postępuję inaczej:
    Bier auf Wein, das lass sein. Wein auf Bier, das rat’ ich dir!

    Prawdę mówiąc, już nie leczę niestety kaca, choć mam i „Bier” i „Wein” w piwnicy. Nie wypiłem nawet ostatniego, prawdziwego szampana na Sylwestra, bo miałem grypę i żona tez.

  257. PS
    Z Wikipedii:

    ***Z tym Wehrmachtem to lipa, ale jedziemy w to, bo ciemny lud to kupi.***

  258. Antonius (13:52)

    „Bier auf Wein, das lass sein. Wein auf Bier, das rat? ich dir!”

    Wiesz, drogi Antoniusie, coś ci wyznam. To twoje czy moje pisanie, w obcych językach na dodatek, o winie i piwie to może, owszem, dotyczyć terenów nadwiślańskich, ale tylko tych uplasowanych w czasach najgłębszej komuny. Czyli tych czasów gdy w modzie było patykiem pisane za 14 zl. Gdy te złe czasy minęły, Naród, koniecznie z dużej litery pisany, z radością powrócił do konsumowania naszego tradycyjnego, narodowego trunku: polskiej gorzały. Ew. Finland vodka, bo stosunkowo najtańsza, w niektórych Biedronkach. Smirnov zdecydowanie za drogi. Oraz źle się kojarzy

    Wiec weźmy, drogi Antoniusie, korektę na upodobania naszych nadwiślańskich blogowiczów. I nie nawracajmy ich na nasze, zagranicą skażone, nałogi.

    Oprócz tego: kto dzisiaj leczy kaca? Chłopy równo chlają na okrągło i dobrze jest. Nie tylko chłopy zresztą..

  259. Antoniusie
    -nie mam poczucia humoru
    – niesłusznie Cie noblituję
    – nie jestem oryginalny
    – nie rozumiem żartu
    – i nie mam pamięci
    – aaaa i nie odróżniam mas od ludu.
    No i na dodatek nie wiem czy CIEMNA i CIEMNY sa tym samym.
    Trudno taka uroda.
    uklony

  260. Orteq (22.I.2013 15.22)

    Wydaje mi sie, ze nieco przesadzasz twierdzac, jakoby Polacy tylko wodeczke pijali (roznych marek).
    Daukszewicz opisywal rozne upodobania w pisence o Bogu, Aniele i diable (ten ostatni koniecznie z malej litery):

    z pamiecie fragmenty:
    chlop gdy uslyszal panski glos
    poprosil ich na strone
    i poczestowal z flachy wprost
    wybornym samogonem
    pociaganal zdrowo Aniol Stroz i flache Bogu dal
    a czart do gardla nie lal nic, a czart sie tylko smial

    robotnik co z roboty szedl
    przez drogi asfaltowe
    wyciagnal z torby chleda pol
    i tylez Wyborowej*
    pociagnal zdrowo (…)

    ksiadz proboszcz, ktory wracal z mszy
    prywatnym samochodem
    zaprosil na plebanie
    i ugoscil starym miodem
    pociagnal zdrowo (…)

    minister wyznan** wital sie
    z Bogiem jak z wlasnym bratem
    i bardzo piekny toast wzniosl
    wybornym Araratem***
    pociagnal zdrowo (…)

    ———-
    * tu by sie zgadzalo – Wyborowa
    ** moze i takiego ministra sie dorobimy w Najjasniejszej. W ramach „taniego panstwa” niechby to byl laczaony urzad: „minister wyznan i sprawiedliwosci”
    *** zachodzilem w glowe, dlaczego akurat takim koniakiem. Czemu nie np. winem z Kany Galilejskiej. Az mnie oswiecilo:
    1. Na gorze Ararat wyladowala akra Noego
    2. Kapuscinski w „imperium” przekonywal, ze nie ma lepszych koniakow na te z Gruzji. W czasach „imperium” to wszak to samo panstwo bylo, a pewnie produkcja napojow po obu zboczach gory taka sama. Chetnie bym kiedys sprobowal.

    W kazdym razie o piwie ani slowa w piosence, moral jednak taki, ze od mieszania trunkow glowa boli. Dalej z pamieci:

    nazajutrz gdy ich dopadl kac
    w przydroznym jakims rowie
    Aniol do Boga rzecze tak:
    Moj dobry Boze powiedz
    Czy diabel sobie wszysl czy co, ze trzezwy musi byc?
    Bog odpowiedzial: Spojrz na swiat – on juz nie musi pic.
    Czart juz nie musi pic!

  261. I juz widze, ze gafe palnalem.
    Ararat wszak miedzy Turcja a Armenia stoi i blizej granicy z Iranem, polozonym na poludnie od tej slynnej gory.
    Tam pewnie zas wogole koniakow nie pedza, Allah zabrania.
    Gruzja jednak ze 200 kilometrow dalej na polnoc…

  262. Yevaud
    22 stycznia o godz. 18:00

    Właśnie sobie powtarzam „Imperium”……
    Tam- koło Araratu, mieszkali Ormianie.
    I też pędzili…..
    Dopóki ich nie przepędzono i wyrżnięto.

    Małe narody bywają nawozem pod wielkie sprawy i wielkie narody.

  263. Ps.
    Któryś z naszych książąt uzyskał papieską dyspensę od udziału w wyprawach krzyżowych, bo nie dało się piwa przetransportować- kwaśniało na wysokości Genui.
    A polski rycerz bez piwa nie był w stanie walczyć…..

  264. Szanowni państwo ! – nie będę tłumaczył dlaczego moje pisanie będzie nieco dłuższe i składające się jakby z części, wspomnę jedynie, że w Wielkopolsce są ferie zimowe, stąd Wiktorek jest bardziej u mnie, co niesie ze sobą pewne konsekwencje. Zacznę od @ANCI_NELI, bo ona jest dla mnie najważniejsza, obok @mag oczywiście !!!
    Droga @ANCO_NELO (23.47 dnia 21.01.), jestem zbudowany Twoją pochwałą, której nawet sam @Antonius nie przebije, gdyby zdobył się na uznanie moich wysiłków w sprawie tego „autoformatowania podczas pisania”. Odpowiednio profilowane skrzydło, trochę odpowiedniej do tego prędkości powietrznej (Vp), można dodać trochę mechanizacji skrzydła i te tony żelastwa ? nazwane przez Ciebie wielkim odkurzaczem, wzniosą się w powietrze. Wspaniałe uczucie, którego nie da się porównać z niczym na tej Ziemi, od której człowiek na jakiś czas się odrywa !!! Nawet przez myśl mnie nie przeszło mieć do Ciebie jakieś pretensje za ten „odkurzacz” ? to tak naprawdę działa, bardzo trafne porównanie 😆 .
    Kiedyś napisałem, że Wileńszczyzna jest kolebką literackiej polszczyzny (o ile takie pojęcie jeszcze funkcjonuje). Słyszałem także i to, że pozostali z Polski, muszą przechodzić t.zw „wprawki językowe” typu : siedzia ł a ma ł pa na p ł ocie i jad ł a ł akocie. Dla nas to pryszcz, nie mówiąc już o tym „H” . U nas „słychać” każdą literkę , w szczególności właśnie te „h” i „ł” 😆 .
    Panie @Orteq (0.27 dnia 22.01.) ? ja nie pytałem, tylko zgłosiłem swoje zastrzeżenia, na podstawie twojego pisania o demokracji i temu co jej towarzyszy. Sam wiem od dawien dawna, że prezydenci (wasi prezydenci!) w pierwszej kadencji „zarabiają” na drugą a po ponownym zaprzysiężeniu (takiej pompy, to żaden Bielas jak dotychczas sobie nie zafundował, ale to chyba norma, jedynie co Go w moich oczach usprawiedliwia, to zbieżność z jakąś tam rocznicą Lutera Kinga) grają w golfa i „pracują” dla historii swego panowania. Prezydent Obama, w dodatku ma ułatwione zadanie, bowiem żadne poważne problemy Stanom nie zagrażają przed 2020 rokiem (nawet te związane z obroną przeciwrakietową). ❗
    Mam taką, może nieskromną uwagę a dotyczy ona t.zw. makaronizmów. W dyskusji z @Indoorem, możesz sobie popuszczać dowoli, nie interesuje mnie to, ale ja myślę, że pan profesor BRALCZYK ma przeogromną rację gdy kiedyś powiedział (i to chyba do polonusów, gdy rzecz szła o słodzeniu i cukrowaniu), że makaronizmy zaśmiecają język ? co Ty na to ??
    Mam także skromną uwagę, masz rację, pod wskazanym linkiem „szaleje” jakiś drugi @Czeslaw i co gorsze, ja, @Czesław R. zgadzam się z Jego poglądami, czego nie mogę powiedzieć o @Indoorze, który każdą poważną dyskusję sprowadzić potrafi do absurdu. Serdecznie polecam, zajrzyj tu:
    http://www.azraelk.eu w dziale po stronie prawdy odszukaj trzy wywiady z profesorem pilotem Pawłem ARTYMOWICZEM w sprawie katastrofy smoleńskiej ? to do mnie przemawia !!! Tak jakby przy okazji, nie musisz za nic przepraszać @mag – wyjaśniłem wyżej !!
    To na razie tyle, serdecznie pozdrawiam wszystkich, Czesław R.

  265. ‚Andrzej’
    21 stycznia o godz. 22:12
    Cyt.
    ‚Rzeczpospolita ćwiartki 3/4.

    Szanowny ‚Andrzeju’, napisałem Trzy Ćwiartki, przez analogię do pewnego starego obyczaju z ‚góralskich lasów’. Józef Kapeniak w książce ‚Ród Gasieniców’, kilkakrotnie go opisuje.
    Cyt.
    ‚Wszedł do ciemnego szałasu i wyniósł drewnianą beczułeczkę oraz rzeźbiony czerpak. Wyciągnął smrekowy kołek okręcony płótnem, nalał czerpak, mruknął coś do otoczenia i wypił jednym tchem. Resztkę wylał na watrę i ponownie napełnił czerpak, oddając go już chciwie wyciągniętym rękom Szymka’

    Otóż, szanowny ‚Andrzeju’, opisany czerpak służy do czerpania żętycy przy produkcji sera, i mniej więcej, jest to kwaterka. Kwaterka, czyli ćwiartka gorzałeczki to jest mniej niż zero. Dwie kwatereczki, czyli pół litra to jest nic, co już udowodnił na podstawie obserwacji ks. Józef Tischner, i sformułował prawo, że ‚nic’ z punktu widzenia filozofii góralskiej to jest pół litra na dwóch, czyli dwie kwaterki. Zapewniam Cię, że ks. Tischner wiedział co mówi. Idąc tym tokiem rozumowania, które zresztą bardzo mi się podoba, żeby o czymkolwiek w ogóle mówić, potrzebna jest następna kwaterka, czyli w sumie trzy ćwiartki. Trzy ćwiartki to w mniemaniu powszechnym w ‚góralskich lasach’, jest już drobną, aczkolwiek zauważalną różnicą od ‚nic’, nie mniej, uznane jest powszechnie, że może to spowodować tylko …. duże ‚rozdrażnienie’. Właściwego synonimu słowa ‚rozdrażnienie’, na pewno się domyślisz …. nie wypada go w każdym razie używać na blogu damy. W tych okolicznościach użyte przeze mnie ‚Rzeczpospolita Trzy Ćwiartki’ jest delikatnym eufemizmem, gdyż powinno być ‚Rzeczpospolita ….. ‚ i tu sobie wstaw ten właściwy synonim słowa ‚rozdrażnienie’, a który, z podanego wyżej powodu, nie wypada używać.

    Pozdrowienia

  266. Skoro o trunkach to i ja wspominkowo (niestety) …..
    Za Gomułki pijało się węgierskie winiaki ( Lanchid i Budafok – (Indor ????? )). Z win jugosłowiańską Raninę i węgierski Egri Bikaver. Były też jugosłowiańskie winiaki Rubin i Neretva ale tego pić się nie dało 😉 .
    Z okresu gierkowskiego prosperity pamiętam hiszpańskie brandy: Soberano i BJ (Brandy of Jerez), a z połowy tego okresu – grecką Metaxę.
    Koniec lat gierkowskich kojarzy mi sie z Vistulą ….. (Brrrrrr !!!!!!!!)
    Okres stanu wojennego i transformacji ustrojowej pod tym względem z niczym mi się nie kojarzy. 🙁
    A na koniec przyszło mi zagustować w piwku bo lata i zdrowie nie trakie jak ongiś. Marki nie podam aby nie być posądzonym o kryptoreklamę

  267. Czesławie 🙂
    Jestem sobie w stanie wyobrazić, jak ogromną frajdą musi być oderwanie się od ziemi na takiej latającej maszynie a na dodatek jeszcze nad jej lotem panować…
    Poczucie wolności i satysfakcji nie do osiągnięcia w innych kategoriach.
    Tak to sobie wyobrażam i podziwiam pilotów/lotników. Zawsze podziwiałam.
    Tym bardziej, że ja podróż samolotem ogromnie przeżywam, nie ma chyba na pokładzie pobożniejszej osoby ode mnie, choć na co dzień to się Panu Bogu nie naprzykrzam… inni robią to znacznie lepiej, ja skromnie sobie stoję z tyłu, nie lubię tłoku i nie uważam swoich spraw za dostatecznie ważne, aby samemu Najwyższemu się narzucać. W odpowiedniej chwili On mnie zobaczy. Ja w to wierzę i tego się trzymam.
    Ale jeśli już los tak zrządzi, że trzeba samolotem… to przestaję odmawiać wszelkie znane mi pacierze i przepraszać za wszystko, co sobie przypomnę dopiero wtedy, kiedy otwierają się drzwi i podstawią schodki 🙂

  268. @zezowaty przywołał 22 stycznia o godz. 13:22 historyczny tytuł:
    __________
    Patrycjuszu
    __________

    Zanim znaczeniem tego miana zajmę się, zwrócę uwagę na element przestankowania zaniebywany w komentarzach blogowych: nieobecność. Często w komentarzach spotyka się brak kropki kończącej zdanie, a już średnik, to znak wręcz pomijany. W początkowej frazie szeroko rozumianego adresu, czyli w wypowiedzi jawnie skierowanej, umieszczamy zwroty typu „Wasza Miłość” lub „P.T. Panie i Panowie”.

    Jeśli nagłówek adresu występuję w wołaczu, to reguły pisownii polskiej zalecają opatrzyć go znakiem !.

    Z kolei netetykieta nakazuje traktować tekst pisany MAJUSKUŁAMI jako wykrzyczany. Nadużywanie „dużych liter” jest uznawane prze netetykietę za niegrzeczne. Także zdania w trybie rozkazującym powinniśmy opartrzeć wykrzyknikiem: „Zawołaj mnie!”

    Znaki nie będące literami bywają zaskakujące. Polecam zapalczywym wyłuskać z cudzysłowów adres sieciowy:

    „http://evil.pl/dtp/specials/cudzyslowy.pdf”

    Para znaków nieliterowych obejmujących wyraz lub zdanie zwykle kojarzy się z dosłownym przytoczeniem czyli „cytatem”. Ale w języku hiszpańskim zdanie może być otoczone przez czwórkę znaków, lub parę znaków o niesymetrycznej postaci. Zajrzyjcie tu (i przewincie):

    „http://zapytaj.onet.pl/Category/030,022/2,17809296,Dlaczego_w_jezyku_hiszpanskim_przy_niektorych_wyrazaci_sa_takie_odwrocone_pytajniki_.html”

    oraz tu (najciekawsze na końcu!)

    „http://pl.wikipedia.org/wiki/Znak_zapytania”

    Po „Patrycjuszu” mógłby wystąpić wykrzyknik. Gdybyście westchneli znużeni moją namolnością to adres mógłby wygladać tak:

    „Ech! Staruszku …”

    Alfabetyzacja komunikacji zda się cofać i niektóre Komentatorki oraz niektórzy Komentatorzy nie potrafią wyrazić barwy i intonacji wypowiedzi bez śmieszków. Zajmijmy sie na chwil kilka śmiesznostkami i użyjmy przestankowania do zapowiedzi pewnego (skończonego – jak się okaże) zbioru:

    { kotuś | pieseczek | chrabąszczyk … }

    http://www.youtube.com/watch?v=8_5iziEC8xA

    I to by bylo o pleno titulo na tyle.
    ____________________________________

    Wracając przez Paryż … :

    **********************************
    Stany we Francji ? w czasie trwania Ancien régime (fr. stare rządy) społeczeństwo francuskie dzieliło się na trzy stany. Stan Pierwszy stanowiło duchowieństwo, Stan Drugi ? szlachta. Stan Trzeci składał się z całej reszty społeczeństwa. Król był sam w sobie osobnym stanem.
    ********************************** (z Wikipedii)

    Zejdżmy po drabinie:

    **********************************
    Oświeceni mieszczanie, tacy jak Voltaire czy Denis Diderot, z coraz większym trudem znosili sytuację, w której wielka rola ekonomiczna ludzi z ich warstwy nie dawała im wpływów politycznych. Voltaire i Monteskiusz pragnęli, by Francja podążyła śladem Anglii, gdzie mieszczanie, tacy jak Joseph Addison czy Edmund Burke, zostawali wpływowymi liderami politycznymi.

    Drobnomieszczaństwo składało się z robotników i czeladników, kramarzy, dworskiej służby i dużej rzeszy bezrobotnej biedoty. Zazwyczaj ich powodzenie w życiu zależało od zamówień dworu i arystokracji, byli więc często niechętni zmianom, choć ich działalność krępowały cechy rzemieślnicze. Podczas rewolucji i mordów na arystokratach w dużej liczbie stracili pracę i zasilili szeregi sankiulotów.

    Sankiuloci (fr. sans-culottes – nie noszący krótkich spodni) – pogardliwa nazwa stosowana przez warstwy wyższe w odniesieniu do rewolucjonistów okresu rewolucji francuskiej 1789 r., wywodzących się z robotników manufaktur i rzemieślników Paryża. Sankiuloci występowali przeciwko królowi, arystokracji, bogatej burżuazji, stanowiąc „zbrojne ramię” przywódców rewolucji. Odgrywali czołową rolę w szturmie Bastylii i obaleniu żyrondystów. To ich radykalne oczekiwania i poglądy polityczne popychały burżuazyjne rządy rewolucji do coraz głębszych przemian społecznych. Wyróżniał ich ubiór – długie pantalony i czerwone czapki wolności, powstały w całkowitej opozycji do dotychczasowej mody arystokratycznej (krótkie bufiaste spodnie). Po upadku rządów Robespierre’a ich organizacje zostały zlikwidowane.
    ********************************** (z Wikipedii)

    i oderwijmy się od starej biedy wektorami odrębnymi w fizycznej czasoprzestrzeni i wieloprzestrzeni postulowanej przez kosmologów metodą rozszerzenia o { wymiar | wymiary } informacyjne:

    **********************************
    Demokracja ateńska ? forma ustroju polis ateńskiej, położonej w greckiej krainie Attyce. Zazwyczaj uważa się, że trwała od początków VI do połowy IV wieku p.n.e., z przerwami. W V wieku p.n.e. Według niektórych ocen, w Atenach okresu Peryklesa, obywatele z prawem głosu (demotes) stanowili około 40 tysięcy, spośród około 120 tysięcy ogółu ludności. Było to jedno z większych miast, gdyż w tamtych czasach sporej wielkości miasta liczyły ok. 10 tys. obywateli. Państwo to było pierwszą i w czasach starożytnych najważniejszą z demokracji. W języku greckim słowo „demokracja” od starożytności do dziś pełni też funkcję określenia „republika”.

    Patrycjusze (łac. patres – ojcowie) to uprzywilejowana, wyższa warstwa społeczna, która pojawiła się w okresie republiki, w starożytnym Rzymie. Posiadali pełne prawa polityczne (do pewnego momentu) i wyłączność na obejmowanie urzędów. Wywodzili się oni z zamożnych rodzin. Początkowo prawdopodobnie potomkowie arystokracji rodowej (zamknięta liczba rodów – „gentes”), która we wczesnym okresie państwa (okres królewski i wczesnej republiki) cieszyła się pełnią praw politycznych.
    ********************************** (z Wikipedii)

    Dotarliśmy do popijawy:

    **********************************
    Ochlokracja (stgr. ?????????? ochlokratia – „rządy tłumu”, od słów ????? óchlos – „tłum, motłoch” i ?????? kraté? – „władam”) ? zwyrodniała forma demokracji, w której władza jest sprawowana bez żadnych struktur i zasad prawnych, bezpośrednio przez niezorganizowany i ulegający zmiennym emocjom tłum. Wpływ na władzę mają wszyscy, bez względu na urodzenie lub przynależność obywatelską.
    ********************************** (z Wikipedii)

    I już blisko do tu i teraz:

    **********************************
    Prekariat ? kategoria społeczna charakterystyczna dla okresu późnego kapitalizmu. Prekariusze to osoby zatrudnione na podstawie elastycznych form zatrudnienia, które obniżają poziom jakości ich życia. Samo słowo jest neologizmem powstałym z połączenia dwóch słów: precarious [niepewny] ze słowem proletariat.
    ….
    Geek (z ang. dziwak/świr), gik ? człowiek, który dąży do pogłębiania swojej wiedzy i umiejętności w jakiejś dziedzinie w stopniu daleko wykraczającym poza zwykłe hobby.

    W żargonie komputerowym na eksperta komputerowego używa się takich określeń jak: czarodziej, gik, guru, computer expert, wizard, geek.

    Słowo geek pochodzi z amerykańskiego slangu młodzieżowego, gdzie jest obraźliwym określeniem mola książkowego i kujona, lecz często też bywa określeniem pozytywnym dla osoby o szczególnie ukierunkowanych zainteresowaniach i wysokiej inteligencji.

    Przeczulica, hiperestezja (łac. hyperaesthesia) ? stan w którym występuje nadmierna wrażliwość powierzchni ciała na bodźce, takie jak dotyk, dźwięk i inne. (ICD-10 R20.3)
    ********************************** (z Wikipedii)

    Dziekuję wszystkim nadzwyczajnie cierpliwym.

    Przestrzeń wirtualnego dialogowania, której częścią jest blogosfera jest bardzo młodym tworem. Zdarzają się tu chaotyczne zdarzenia, wykluczenia i zanurzenia.

    Wykluczenia z uwagi. Zanurzenia w honorze.
    A także przjścia w te i we wte między znakiem i znaczeniem.

    Twe @zezowaty prafrazowanie odbieram jako lekko zabawne.

    I jak na młodą, przedszkolną społeczność uczymy się przeliterować swój ból, swój śmiech i swoją pytajność postawioną na ¿ i ¡

    „http://us.123rf.com/400wm/400/400/yanc/yanc0809/yanc080900036/3584546-dzialalnosci-czlowieka-podajac-reke-potrzasac-na-bialym.jpg”

    Polecałem już na jednym z blogów e-Polityki Zoon Politikon rocznik Nr 1. Poświęcony obywatelstwu. Lekcję obywatelstwa dał świeżo Obama.

    Mamy tu i teraz, zarówno w realu, jak i w wirtualu zdarzenia odmowy praw obywatelskich. Wiedzie w tym prym PiS.

    Postarajmy się nie reagować lękiem i cofnięciem się gdy usłyszymy lub przeczytamy: „Obywatelu!” Bądźmy władni i NIE pytajmy: „O co chodzi Panie Władzo?” Namnożyło się w Polsce tych, którym kciuk opada w dół ze zwykłej nudy i kaprysu …

    Dziekuję za uwagę.

  269. Szanowny @Indoorze prawdziwy (9.37 dnia 22.01.) – piszesz do Pana @Orteq’a, w odpowiedzi na Jego zdanie: UważamRze @Czesław R. to jakość nieco odmienna od tej reprezentowanej przez dyskutanta Czeslawa z blogu prof. Pawła Artymowicza. Jeśli jestem w błędzie to przepraszam , co następuje : to zacznij (przepraszać) zanim nie będzie za późno. Jak mawia stare węgierskie przysłowie „nie jednemu pilotowi Czesław na imię” .
    Nie dość, że wciągnąłeś w zbędną dyskusję panią @mag. To jeszcze piszesz pierdoły. Kiedyś, dość dawno, pisząc do pana @Orteq’a (23.07 dnia 16.01. ? jak ten czas leci !!), użyłem popularnego w Polsce powiedzonka „nie jednemu psu Burek” , On udawał, że nie wie, o którego Kaczyńskiego chodzi. Zapragnąłeś być oryginalnym i nie wiedziałeś tylko jak to polskie powiedzonko „zwęgrzyć” a jednocześnie przygadać znienawidzonemu pilotowi. „D o s z ł e ś” do wniosku, że jak go ochrzcisz imieniem Czesław to załatwi sprawę. Moim zdaniem „w y s z ł e ś” na durnia, bo ci się „starowęgierszczyzny” zachciało, przecież wiesz dobrze, że nie znajdziesz ani jednego Węgra o imieniu Czesław (Stefan może by się i znalazł, ale Czesław ❓ ❗ ). A poza tym gdzie tobie do dyskusji z profesorem Pawłem ARTYMOWICZEM, w dodatku o katastrofie lotniczej ?????? Czesław R.
    P.S. : co zrobisz z @Orteq’iem gdy spóźni się z przeprosinami (piszesz: zanim nie będzie za późno).!!!

  270. Wspomnienia o pozaprzeszłych trunkach wypada uzupełnić o to, co się pijało za Gierka. Były wspaniałe wina rumuńskie Cotnari i Murfatlar – to pierwsze raczej deserowe; w pięknych, smukłych, jasnych butelkach a także znakomite winiaki armeńskie, wtedy jeszcze się zwały koniakami – Ararat i Biełyj Aist. Szczególnie ten bocian smakował tak szlachetnie, że wytrzymywał każdą konkurencję z tanimi francuskimi Napoleonami, co potrafiły smakować, jak paliwo rakietowe. No i jeszcze zapamiętałam hiszpańskie brandy Magno smakowało zupełnie niezwykle – chyba robią je z czerwonych winogron. Bardzo trudno je było upolować.
    😉
    A swoją drogą, kiedy asortyment był niewielki i trudno dostępny, to się markę zapamiętało 😀
    Dziś to sobie miło powspominać i wychylić kieliszeczek dobrej nalewki pod herbatę, kiedy przyjdzie taki kaprys. Mam tych nalewek spory zapas… i mam… i mam 🙂
    A goście przyjeżdżają zwykle samochodem!

  271. @Czesławie! (z R lub bez)

    Cieszy mnie, że „umowny” lub prawdziwy Wiktorek ustawił właściwe cudzysłowy, ale z podwójnym myślnikiem chyba jeszcze coś nie gra. Przyjrzałem się uważnie twemu tekstowi i tam, gdzie spodziewałem się myślnika, był znak zapytania. Tak było kilka razy. U staruszka było podobnie w jego długim tekście. W tym samym „autoformatowaniu” można albo dwa myślniki łączyć w dłuższą kreskę i wtedy WordPress sadzi znak zapytania. Skąd się bierze ten podwójny myślnik?
    Przy bardzo szybkim pisaniu naciska się bardzo krótko na klawisz i odrywa prawie natychmiast palec, wtedy wszystko jest ok. Wystarczy – jak u mnie – pisać jednym palcem i trzymam prawdopodobnie za długo palec na klawiszu i klawiatura daje czasem drugi myślnik. W Wordzie można pozwolić na łączenie tych dwóch w kreseczkę, albo zakazać. Wtedy oba myślniki występują w tekście oddzielnie, to widzę i zabijam jeden. Sprawdź to w „autoformatowaniu”, bo w tekście masz i pojedyncze i również podwójne myślniki, które są zastąpione znakami zapytania. Dawniej oceniałem długość kreski i podejrzane zamieniłem na krótkie już w ramce blogu, tak jak cudzysłowy, teraz nie muszę sprawdzać, bo albo jest dobrze, albo widać dwie oddzielne kreski i można zareagować.

    Jeszcze coś, mała rada!
    Jak wpisujesz kod do ramki? Czy zwracasz uwagę na duże litery jakimi jest pisany kod? Ja zauważyłem, że kod jest niewrażliwy na wielkość liter i można pisać małe, bez naciskania klawiszy SHIFT lub CAPSLOCK, co dla mnie jest wielkim udogodnieniem.

  272. @ANCA_NELA
    22 stycznia o godz. 20:50

    ***Były wspaniałe wina rumuńskie Cotnari i Murfatlar ? to pierwsze raczej deserowe; w pięknych, smukłych, jasnych butelkach***

    Pijałem oba, ale były za słodkie dla mnie. Jest jednak coś dziwnego. Doskonale pamiętam kształt butelki, a w Google’u są zupełnie inne – zmienili!!!
    Najohydniejszym trunkiem, który piłem w życiu to gruziński „koniak”, zimny z małych szklanych nocniczków w namiocie na plaży w Władysławowie – świństwo!

  273. ANCA_NELA
    Ostatnio przypomniał to Artur Andrus w „Powtórce z rozrywki„.
    Nawet Czesław R. Ci tego nie przesłał… z wężykiem.
    http://www.youtube.com/watch?v=Zc2tT0FX9ag

  274. A pamiętacie wytrawną Gellalę a 32 zł. butelka?
    W latach 80. „będąc młodą dziennikarką” dużo jeździłam po Polsce, także różnych zadupiach. W GS-owskch knajpach alkohol podawali, jak wszędzie, od g.13. Ci których suszyło od rana, podchodzili pojedynczo do bufetu i dostawali po lufie nalewanej pod pulpitem.
    Zaimponowała mi kiedyś (było to chyba w Kieleckiem) sposobem konsumpcji w porze obiadowej pewna tubylka w starszym wieku. Zamówiła talerz pomidorówki i setę. Wlała ją do zupy, zamieszała i zjadła z duzym apetytem. Można by to potraktować jako krwawą Meri na ciepło, ale te kluchy…

  275. Stary outsider – Sumienia nie masz???
    O mało się nie zakrztusiłam herbatą 😀 Oryginalnego Mufkę oczywiście pamiętam.
    Za przepiękną piosenkę „odwdzięczam się na parapecie” – jak ta gołębica La Paloma.
    A to dla ciebie, żeby nie było, że nie doceniłam 😉
    http://www.youtube.com/watch?v=fzT7ghFvuXo
    Alosza Awdiejew mawia, że musi to być piękna melodia – skoro taki młot ją kochał!
    Pozdrawiam 🙂

  276. Droga @ANCA_NELO (19.42 dnia 22.01.) – podobno bohaterstwem jest zdolność psychiczna do pokonania strachu, albo świadczy o braku wyobraźni co do zamierzonego czynu. Muszę napisać o dwóch przypadkach, trochę jakby korespondujących z Twoimi „modłami” w czasie lotu, które kończysz na widok podstawianych schodków.
    Pierwszy przypadek ? i nie chodzi o zachowanie chronologii zdarzeń : Mrągowo, lato, jako „instruktor” ? czasowy, miałem prawo do nieco opóźnionego powrotu „do domu”. Umówiłem się z dziadkiem ? stróżem przystani, że jak zapalę gazetę, to On po mnie przypłynie łódką. Spaliłem całą gazetę a On nic. Przybyło jeszcze dwóch marynarzy z łodzi podwodnej. I wyobraź sobie popłynąłem po tą łódkę. Te 280 m. pokonałem chyba z rekordem świata, w towarzystwie wszystkich możliwych do wyobrażenia stworzeń wodnych. Jedna żarówka na przystani, dawała efekt setek malutkich światełek w falach jeziora. Oczywiście dziadek spał jak suseł i miał gdzieś obietnice !!!
    Drugi to odwrócona pętla na Junaku-3, coś, czego nie wykonywano nawet w testach fabrycznych, bo to był samolot jedynie do szkolenia podstawowego, z kolegą po fachu, Zbyszkiem KARPIŃSKIM, który dla fantazji, jako 100-ny skok ze spadochronem zaliczył katapultowanie !!! Każdy to przechodził, ale na CEBULI – i ja też, ale setny skok należało wykonać inaczej. Ot taka fantazja była !!!
    Droga Anko, w normalnych warunkach, komunikacja lotnicza, na długich dystansach, jest najbezpieczniejszą forma podróży, u w i e r z mi !!! Z pozdrowieniami, Czesław R.

  277. @Antonius ! – tekst do Anki był jakby testem. Otóż z podwójna spacja przed i po myślniku wychodzi dobrze. Po pojedynćzej spacji przed i po myslniku nie wychodzi. Nie wychodzi również gdy myslnik wypadnie po cudzysłowie. To tyle pozdrawiam, Czesław R.

  278. Czesławie!
    Ja ci wierzę! Nawet co i raz o tym czytam, ale to wszystko pięknie, jak długo nie przyjdzie mi stanąć przed tymi schodkami w górę… Co ja na to poradzę? Bagaż już gdzieś w czeluściach, bilet w garści… no to zamykam oczy i —–>>>
    Nigdzie się na razie nie wybieram. 😆

  279. ANCO ! – no właśnie o to chodzi: że zamykasz oczy i ——->>> To jest ten czyn bohaterski właśnie. Czesław R.

  280. Zainteresowanych myślnikiem, minusem, pauzą, półpauzą oraz dywizem polecam hasła w Wikipedii:

    Dywiz ( - )
    Myślnik
    Pauza (znak typograficzny)
    Plus i minus ( + ) [Łącznik-minus vel dywiz] ( - )

    Gorąco zalecam przejście w Wkipedii do odpowiednich artykułów w wersji angielsko-języcznej. Są one obszerniejsze.

    Gdy widząc swą Windowsową tapetę naciśniecie przycisk „Start” i wybierzecie opcję „Uruchom”, to w polu wstawiania (prostokącik obok napisu „Otwóz:”) możecie wpsać wyraz charmap.

    To działanie jest BEZPIECZNE!!!

    Jest najszybsze odwołanie do „Tablicy znaków”.

    Obok napisu „Grupuj według” możecie rzwinąć krótką listę i kliknąć na
    „Podzakres Unicode”, a następnie w małym prawym okienku „Standardowe znaki interpunkcyjne”. Znajdziecie tam różne kresweczki. Klikając w pola tablicy a następnie w „Wybierz” oraz „Kopiuj” pobierzecie do Schowka znak lub ciąg znaków. Teraz można je wstawić do tekstu komentarza blogowego.

    Spróbuję pobrać i wstawić Półpazę: ?
    Spróbuję pobrać i wstawić Łącznik. Minus (czyli dywiz): –

    Zwracam uwagę, że można usuwać znaki z pola „Znaki do skopiowania” oraz umieścić tam wiele znaków.

    Spróbuję pobrać dywiz i odwrócony znak zapytania oraz wstawić: -?

    Skoro już wstawiłem, to mam „stempelek” i rozdzielę znaki odcisku stempelka spacją wprost z klawiatury: – ?

    Odwagi w eksperymentowaniu!

    Zwracam uwagę, iż trzeba mieć dobry wzrok aby pauzę, półpauzę oraz dywiz rozróżnić. Chwila mojej nieuwagi i w cytatach z Wikipedii te podstępne „myślniki” WordPress zamienił na znaki zapytania.

    Pamiętajcie: dobrej myśli nie zniszczy niedobra pisownia!

  281. Czesławie!
    Bo ja to się tak odważnie boję 😎

  282. Yevaud (17:52)

    „Daukszewicz opisywal rozne upodobania w pisence o Bogu, Aniele i diable (ten ostatni koniecznie z malej litery)”

    Dzięki. Tu go masz z fonią. Wizja się skryła

    http://hypocrite.wrzuta.pl/audio/3ID6OdrgP9e/krzysztof_daukszewicz_-_ballada_o_trzezwym_diable

  283. Czesław R. (20:20)

    „Szanowny @Indoorze prawdziwy (9.37 dnia 22.01.) ? piszesz do Pana @Orteqa.. piszesz pierdoły. Kiedyś, dość dawno, pisząc do pana @Orteqa (23.07 dnia 16.01. jak ten czas leci !!), użyłem popularnego w Polsce powiedzonka ‚nie jednemu psu Burek’ , On udawał, że nie wie, o którego Kaczyńskiego chodzi.”

    Nic nie udawałem! I nie ja jeden nie wiedziałem o którego ratlerka chodzi

    http://zbigniew.sarata.pl/html/xxx_lat.html

    ” ‚Nasi’ stworzyli dwa wrogie obozy ? PiS i PO. Ja sympatyzowałem z aferałami. Gdyby ktokolwiek miał wątpliwości ? z Platformą. A prezydent był z obozu wrogiego. Miałem po dziurki w nosie jego wystąpień z pozycji wyższości moralnej. Miałem dosyć hipokryzji. Jego i brata ? podobno dawnych wielkich działaczy opozycyjnych po raz pierwszy zobaczyłem jesienią 1980 roku w Gdańsku, gdy chyłkiem przemykali korytarzami w siedzibie Solidarności. Zresztą byłem przekonany, że to? jeden człowiek.”

    Wiec, drogi @Czesławie R. proszę uprzejmie o zaprzestanie obwiniać mnie jedynego, emigranta na dodatek, za ten okropny grzech narodowy jakim było mylenie naszych największych, po JP II of kors, świętości narodowych. O Bogusławie Kaczyńskim ludzie mogli słyszeć i zakładać, w najlepszej wierze, ze to chodzi o Rajmunda. Tatusia, znaczy. Tez R.I.P., od ładnych kilku lat.

  284. Będąc przy temacie

    http://wyborcza.pl/1,75478,13278134,Pogrzeb_Jadwigi_Kaczynskiej_z_manifestacja.html

    „Mszę żałobną będą transmitować media Tadeusza Rydzyka…
    Jadwiga Kaczyńska, matka Lecha i Jarosława, zostanie pochowana dziś o godz. 14 na warszawskich Starych Powązkach (niedaleko symbolicznego grobu Lecha i Marii Kaczyńskich).
    „Pogrzeby smoleńskie zapoczątkowały ruch odnowy. Tysiące ludzi przyłączają się do tego ruchu i chcą nowej Polski. Pożegnanie matki prezydenta, który zginął w Smoleńsku, i jednocześnie matki szefa opozycji, który walczy o podmiotowe traktowanie Polski, może być ważnym momentem tego ruchu. Życie śp. Jadwigi Kaczyńskiej było spełnieniem testamentu pokolenia II Rzeczypospolitej” – napisał w portalu „Gazety Polskiej” jej redaktor naczelny Tomasz Sakiewicz w przededniu pogrzebu”

    Położą sp. Jadwigę Kaczyńska z d. razem ze sp. ślubnym jutro czy nie położą? Podobno małżeństwo niezbyt im się zaczęło układać po tym jak Jarek przeskoczył plot stoczni i zaczął demolkę komuny. Czy ja tu czegoś nie pomyliłem czasem?

    Mamusia Jadwiga była za Jarkiem, Tatuś Rajmund był przeciw. Nic nie wiadomo o Leszku, w danym momencie. Szlo o to, ze Tatuś Rajmund był wciąż wykładowcą dla wyższych kadr partyjnych, technicznie usposobionych, na PW. Wiec obalanie komuny kolidowało co nieco z interesem rodzinnym. Ludzie czasem muszą dokonywać trudnych wyborów. Ech, życie

    PS. Co z tą manifą pogrzebową? Żeby tylko nie zapomnieli!

  285. Orła Białego dla Kaczyńskiej. Za urodzenie dwóch wielkich synów.

  286. @Przeciek
    23 stycznia o godz. 9:50

    Czy masz na myśli gabaryty niemowlaków?

  287. Orteq
    „Życie Jadwigi Kaczyńskiej było spełnieniem testamentu pokolenia II Rzeczypospolitej” według GP.
    Kuriozalne kuriozum – w jednym zdaniu tylko trzy perwsze słowa prawdziwe.
    Jeżeli nawet „coś pomyliłeś” , gdy chodzi o rodzinne „didaskalia”, to z grubsza sprawy tak się miały. Literaura przedmiotu jest obfita (wywiady, reportaże, nawet kasiążki).
    P.S. Ciekawa jestem, czy i dzisiaj na Powązkach zostanie podtrzymana prawacka tradycja buczenia. No bo przecież pojawi się ktoś od premiera czy prezydenta.

  288. @mag
    22 stycznia o godz. 23:06

    Ja mam inne skojarzenia z ceną 32 zł za trunek. Na początku lat 50-tych było w Polsce prowincjonalnej tylko jedno prawdziwe wino oprócz „jaboli” i nie nazywało się nijak szumnie, tylko „wino gronowe”. Zatrułem się nim na weselu brata i odprowadzając druhnę pociągiem za Opole, rzygałem całą podróż w ustępie. Po kilku latach dopiero odważyłem się na wypicie i to jeszcze większego świństwa – wódki żołądkowej, brrrr! Moja przygoda z hektolitrami przyzwoitego wina rozpoczęła się we Francji w latach 70-tych. Zakończyła się 10 lat temu po ciężkim udarze krwotocznym. Nie dość, że mi zbytnio nie smakuje, to mnie dusi już drugi łyk. Musze brać pierwszy „maksymalny”, aby ocenić jakość. Szkoda, bo byłoby mnie stać na dodatek do dobrego obiadu i piwniczka nie jest pusta. Na ratunek zgłosiła się młodzież. Reszta zasobów posłuży na stypie, to też takle modne à propos!

  289. @mag
    23 stycznia o godz. 11:19
    Liczysz słabo!
    Czwarty wyraz jest chyba też prawdziwy?! („było”)

  290. antonius
    Zależy jak czytać „było” w kontekście. Jeśli „było spełnieniem testamentu”, to jednak może mam rację.
    Próbowałeś obecną „żołądkową” czystą? Jest OK. Podobnie jak ” żubrówka”, jeśli ktoś nie przepada za tą z trawką. Zastanawiam się tylko, co w niej jest z żubra.

  291. A we mnie wszystko się burzy, kiedy widzę takie cuda, jak czysty, przezroczysty „Krupnik”, „Soplica”, „Żołądkowa gorzka”, być może jest więcej takich wynalazków 😉
    Ja tego nie uznaję i nie próbuję, choć jeszcze w niewielkich ilościach smakowite alkohole bardzo lubię. Ale nowe gatunki niech będą nowe, bo marka jednak jest marką.
    … a masło maślane 😀

  292. O wyższości Wiktorka nad zdrowym rozsądkiem.

    W poprzednim komentarzu zaczerpnąłem znaki z „Tablicy znaków” oferowanej przez Windows XP z dodatkiem SP3.

    WordPress zdziwił się moją „Półpazą” bo tu się gra legato.

    Podobnie – zgodnie z moim oczekiwanem – WodrPress odwrócony znak zapytania przestawił z głowy na kropkę. Żart się udał …
    Po pauzie gramy tiebreak.

    No i jak Hiszpan ma tu(!) Panią Janinę Paradowską zapytać:

    ¿Hablas español?

    oraz poprosić:

    ¡Hablas español!

    W haśle „Pauza (znak typograficzny)” w sekcji „Wprowadzanie na komputerze” można poczytać o złożoności kwestii wprowadzania innych znaków niż litery ałfabetu łacińskiego.

    Szczególną uwagę należy poświęcić stwierdzeniu, iż większość z nas nie zna języka PHP w jakim stworzony jest WordPress. Jako ciekawostkę podam, że Windows Internet Explorer 6 nie współpracuje z WordPressem . IE6 jest zabytkiem muzealnym, a przypominam go aby wskazać, że WordPress nie jest tak globalnym standardem jak dziesiętny system pozycyjny w jakim świat cywilizowany liczy.

    Blogi e-Polityki są platformą wymiany opinii (oraz zaczepek i retorsji) osób pracujących na komputerach pod zarządem różnych sysemów operacyjmnych, z zlokalizowanymi klawiaturami (to jest: dostosowanymi do wersji językowej).

    Sposoby obchodzenia ubóstwa używanej klawiatury są różne.
    Dawno temu proponując pobieranie znaków z tablicy UTF-8 byłem świadom, że można „trudne” znaki wstawiać inaczej.

    Tymczasem na blogach e-Polityki szaleje festiwal partykularzy.
    Okrojony wysiłek homo economicus jest mało zabawny dla homo ludens.

    Wiktorek dopisał przyczynek do tezy o wyższości formy nad treścią.
    Teza jest dawno udowodniona, a liryczny przyczynek Wiktorka ma numer wyrazony dziewięciocyfrową liczbą dziesiętną.

    Wiktorka jest na wierzchu. Niech sie dziecię przyzwyczaja do pozycji misjonarza. Przecież nie będziemy mu nieprzyzwoicie w głowie ustawiali kropką do góry.

  293. Staruszku
    Na co Ty mnie namawiasz ?
    pauza , półpauza, dywiz . . . .
    Ja i tak na Świat Boży patrzę zezowato i musiałbym mieć chyba ADHD by by stosować te wszystkie wynajdzione przez srakotłuków polszczyzny wynalazki utrudniające życie.
    Widzisz podczas rejsu po zatoce ubłagano starego wilka morskiego by opowiedział marynarski kawał.
    Ale tam są takie wyrażenia a tu sa panienki…….
    To wyrazenia trzeba opuścić, a PAŃ to wy nie obrażajcie i powiedzieć HM we właściwym miejscu
    No to zgoda .
    Wiec raz HM , było HM a potem HM i dupa.
    Nie wiedział matros że są półpauzy.
    Byłoby HM pauza HM HM ,półpauza HM HM hm HM dywiz.
    A jeśli o a ANKOHOLE – nie o wynalazki się rozchodzi to ja trzymam się żubrówki – trawka oryginalna+czysta wyborowa + łyżeczka cukru i przez minimum miesiąc leżakowanie tak samo z jałowcówką , no dla dostojnych gości to MIÓD PITNY np maliniak czteroletni dla pań a panom tarniówka // zima czas dobry do zebrania jagód.//
    ANCA_NELA słusznie ostrzega przed np poledwicą z łososia.
    Wie ktoś gdzie łosoś ma polędwicę ? ŁOŚ ma , świnia polska zwisłoucha również ale łosoś?
    Teraz krupnik mylą z krupniokiem a tym bardziej umnym zupa
    krupnik na talerzu i krupnik staropolski w butelce sa nie do odróżnienia.
    Warto więc przypomnieć Reja .
    Nie pozwólmy by nam w głowie GMYZOWANO.
    Podobno jest ustawa o ochronie języka polskiego – jeszcze jeden martwy przepis.?????
    Więc przynajmniej OBŚMIEJMY tych mających wiedzę i tym podobne mowy nienawiści.
    ukłony

  294. Przyczynek do dyskusji o właściwościach wyrobów…
    Na mym stole węgorz z drobiu
    W opakowaniu zastępczym

    To Młynarski, który jest dobry na wszystko 😀
    … „Radio Taxi!… Proszę czekać na przyjęcie zamówienia!”

  295. @mag

    „Zastanawiam się tylko, co w niej jest z żubra”

    Podobno żubr na te trawke naszczal.
    Co do „czystych” wersji krupnikow, zoladkowych gorzkich czy zubrowek – jestem uprzedzony do takich wynalazkow.
    Zazwyczaj, jak spodziewam sie pijacych gosci, wodke trzymam w zamrazarce, by byla odpowiednio zimna. I dosyc mocno sie zdziwilem, kiedy „zoladkowa gorzka czysta” zmieniala stan z cieklego na staly (inne wodki robily sie co najwyzej takie oleiste). To mnie mocno zniechecilo. Aczkolwiek zoladkowa gorzka mietowa, z kilkoma kostkami lodu i soczkiem jablkowym jest bardzo przyjemna

  296. Yevaud (14:00)

    ” ‚zoladkowa gorzka czysta’ zmieniala stan z cieklego na staly”

    Wynik rozwodnienia produktu przez producenta lub w rozlewni. Na mur asfalt. Za wodę wówczas płaciło się grosze jeśli w ogóle. Kontynuacja praktyk ruchowego z Biłgoraja. On te swoje miliony musiał z czegoś wytrzepać! W drugim reku dzierżąc gumowego krzepko

  297. @mag
    23 stycznia o godz. 11:58

    Odnośnie „było”! Miałem na myśli, że ta Pani już nie będzie prezeską byle czego, bo troszkę nie żyje.. Wiem, że to nie jest stuprocentowa przeszkoda, bo oglądam serial z Jennifer Love Hewitt o duchach, które rozpieprzają lustra, przewracają skrzynki i krzesła i zamykają drzwi.. i jeszcze gadają z tą miłą aktorką. Wierzę, że prezesa z mamusią też mogą wiązać takie sprawy. nie wiem tylko czy ogląda ten serial, bo Szkła Kontaktowego się brzydzi.

    Co do trawy w żubrówce wiem z pewnego źródła, że jest to roślina, rosnąca przez polewanie moczem żubrów. Mój student z Białostockiego przywiózł mi kilka paczuszek i uszczęśliwiłem mojego zięcia tymi trawami.

  298. Anca-Nela
    22.01.2013, godz. 20.50
    Rozczuliłaś mnie tym Araratem i przywołałaś wspomnienia dawno zapomniane. Wyobraź sobie piękne miasto wielkości Wrocławia, To Groznyj, wokól z szybami roponośnymi jak okiem sięgnąć, pięknych ludzi o wspaniałej wschodniej urodzie, i nie tylko, tuż przed wojną, z dyskotekami takimi o jakich my mogliśmy marzyć. I tam był podawany szampan w pięknych, mrożonych kieliszkach z wianuszkiem drobniutkiego cukru i plasterkiem cytryny lub pomarańczy, albo właśnie Ararat w równie pięknych dużych kieliszkach. Mogłam tam wejść tylko w towarzystwie mężczyzny, bo samym kobietom wstęp był wzbroniony, i też dlatego, że byłam z innego kraju. Wszelkie lokale były tylko dla mężczyzn. Czeczenki, tylko podawały do stołu, nigdy przy nim nie siadały. Mnie pozwalano, bo byłam gościem. Co ja się tam napolitykowałam, nawet z milicjantem, który dostał rozkaz pilnowania mnie. A jakie tam były piękne wyroby ze złota, niestety nie na moją kieszeń. Szkoda tego miasta i tych ludzi, ale widziałam dużo i to jest moje. Ot wspomnienia. Pozdrawiam

  299. National Geographic olał Maciorkę. Totalnie

    http://www.polityka.pl/kraj/1534913,1,katastrofa-smolenska-national-geographic-pokazala-rekonstrukcje.read?utm_source=Polityka+Spoldzielnia+Pracy+List&utm_campaign=6726b65f5a-UA-11208742-1&utm_medium=email

    – Zrobiłem wiele filmów o katastrofach i wiem, że bezpośrednim świadkom trudno ufać ? mówi Alex Bystram. Dodaje, że w filmie nie poproszono o opinię głosicieli zamachowych teorii i amerykańskich ekspertów, na których powołuje się Antonii Macierewicz, bo tworząc każdy odcinek serii opierają się na udowodnionych faktach.
    ? Rozumiemy, że są inne poglądy na tę sprawę, ale nasza marka jest postrzegana jako uczciwa i musimy opierać się tylko na faktach. Zapewniam, że każdy odcinek, ten również, przeszedł przez naszą restrykcyjną kontrolę jakości zachowania najwyższych standardów ? zapewnia drugi z producentów, Ed Sayer.

    Twórcy „Śmierci prezydenta” wyrazili nadzieję, że film zostanie przyjęty z życzliwością i pomoże zapobiec podobnym tragediom. Trudno jednak oczekiwać, by pierwsza część tego apelu przekonała wyznawców smoleńskiej religii wyznających prawdę o tym, że katastrofa smoleńska to drugi Katyń”

    No i jak teraz będziemy mogli wywołać te trzecia światową, powiedzcie jak? Chyba znowu trzeba będzie się zdać na następny zryw ludu (smoleńskiego). Odczekawszy do końca miesiąca, żeby nie było nakładki z nazwa. Powstania Lutowego jeszcze chyba nie ma w Narodowych świętościach naszych przegranych dokonań. N obowiązkowo jak najbardziej duże albo jeszcze większe

  300. Szanowny panie @Orteq (3.53 dnia 23.01.) – oj nie ładnie wywijać się sianem, pan Bogusław KACZYŃSKI był słuchany na tej samej zasadzie co i św.p. hr. Jerzy WALDORFF (?). Moim zdaniem opowiadając czasami o tych samych Ludziach, wspaniale się uzupełniali. Wszyscy sobie zdawali sprawę z tego, że Obaj chwilami „przeginali” pałę, ale czynili to tak zgrabnie, że Im to uchodziło.
    Pan Bogusław, ostatnio zgorzkniały (sprawa imprez w Łańcucie, bez Jego udziału) a pan WALDORFF nas opuścił (wielka szkoda – kanał HISTORIA puszcza okazyjnie jego opowiadania z POWĄZEK, był osobiście zaangażowany w renowację grobowców słynnych Polaków, związanych z operą, operetką czy teatrem, to z Jego inicjatywy organizowane są coroczne kwesty tamże !!). Dla mnie nic straconego – przy okazji tego „nie jednemu psu Burek”, dowiedziałem się czegoś więcej o tych ratlerkach.
    Tak, jakby przy okazji, szanowny panie @Orteq’u, ja jestem w IPN-ie zanumerowany jako „kandydat” na status „pokrzywdzonego”, tylko, że to ja muszę o to poprosić jakiegoś pana Rafała KOŚCIAŃSKIEGO, to było poniżej pasa (jak to określa pewien poseł z Ruchu Palikota) i nie pojechałem na ul. Rolną w Poznaniu, wychodząc z założenia, że skoro mają teczkę faceta o nrze IPN BU 710/220 (bez zer na początku), to jest ich zasr?m obowiązkiem dokonać reszty !!!
    Tobie zaproponowano ponowną lustracje, o moim przypadku rozmawiał Miecugow z panem dr KOSTRZEWĄ-ZARBASEM (amerykanista) w TVN-ie, Tobie prezydent Komorowski przypiął Krzyż OOP a mnie wielkie g?o. Teraz, zmobilizowany wyczynem senatora Romaszewskiego zastanawiam się, czy nie należy odwiedzić Oddziału IPN-u w Poznaniu, tylko, że śniegu nawaliło jak nigdy dotąd a ja nie mam założonych zimowych opon i nogi mnie już nie noszą jak kiedyś, z DOLINY MAŁEJ ŁĄKI po przez DOLINĘ PIĘCIU STAWÓW do MORSKIEGO OKA za jednym zamachem.!!!
    P.S. 1. Także piszę coś w rodzaju pamiętnika – dla Wiktorka.
    2. Czy Indoor dał głos w sprawie tej groźby, na wypadek brak przeprosin, bo na blogu nie spotkałem odnośnego wpisu.
    Serdecznie pozdrawiam, Czesław R.

  301. Turówka wonna (Hierochloe odorata) zwana trawą żubrową nie potrzebuje moczu żubra, aby rozwinąć swój aromat. Zawdzięcza go zawartości kumaryny – organicznego związku chemicznego obecnego również w cynamonie i wielu innych roślinach np. motylkowych, storczykach, jasnotach itp.
    Kumaryna w większych ilościach powoduje marskość wątroby, jest też naturalnym inhibitorem kiełkowania nasion.
    Na polskim rynku występują produkty z wielokrotnie przekroczonymi normami zawartości tej substancji (norma EU – 2mg/kg)
    Jeśli więc komuś po żubrówce marszczy się wątroba, to może wcale nie od alkoholu 😉
    Temperatura zamarzania alkoholu (czysty etanol -114°C) odpowiada z grubsza połowie stężenia procentowego.
    Jeśli trunek zamarzł w temp. -18, to miał nie więcej jak 37 gradusów.

  302. Od moczu żubra pochodzi (według legendy) barwa żubrówki w butelce 😎

  303. GajoyM

    „Od moczu żubra pochodzi (według legendy)”

    Moczu był teściem Zbigniewa Saraty. I to tez była legenda. Albowiem zięć z teściem nigdy nie mieli okazji się zapoznać. Az nadeszły czasy kombatanckie

    http://zbigniew.sarata.pl/html/koncert.html

    „W ogóle wieczorek kombatancki owocny był. Udało mi się zamienić parę słów z Leszkiem Moczulskim. Podchodzę do niego i zagajam: Sarata jestem ? pański zięć. Nieuświadomionym wyjaśniam, że moją pierwszą żoną była Magda ? jego córka. A swojego teścia nigdy przedtem na oczy nie widziałem. Biedaczek nadal nie utrzymuje ze swoją córką kontaktów. Owszem, śledził co się nią działo przez wszystkie lata.”

  304. @Czesław R. (16:07)

    „Tak, jakby przy okazji, szanowny panie @Orteq?u, ja jestem w IPN-ie zanumerowany…Tobie zaproponowano ponowną lustracje, o moim przypadku rozmawiał Miecugow z panem dr KOSTRZEWĄ-ZARBASEM (amerykanista) w TVN-ie, Tobie prezydent Komorowski przypiął Krzyż OOP a mnie wielkie g?o.”

    Poddaje się, Szanowny @ Czesławie R. Kudy mnie tam do zanumerowania w IPN-ie. Czy do bycia tematem rozmowy Miecugowa z panem dr KOSTRZEWĄ-ZARBASEM, amerykanista na dodatek, w tefauenie.

    Chociaż… kto to może na pewno wiedzieć? Ja na przykład w ogóle do dzisiaj nie wiedziałem o swojej ponownej lustracji. Ani nawet o pierwszej z nich.

    No i jeszcze mówisz, ze prezydent Komorowski przypiął mi Krzyż OOP? Dalibóg, nic nie pamiętam. Ale, moglem trochę być ‚pod wrażeniem’, jak to sie mówi, jesli az taka była okazja. A wtedy to sam rozumiesz. Pamięć fiuuuu ulatuje. Szczególnie po tej żubrówce od Moczu

    PS. Z tego co wyłapałem z blogu – a nie wszystko wyłapuje – Indoor chyba nie dał głosu w sprawie groźby. Ale i ja, z tego co pamiętam, nie dawałem żadnych niepotrzebnych slow w sprawie przeprosin. No, chyba ze znowu mi wszystko fiuuuu uleciało. Bo mogło. Okazja, nie powiem, była. Tyle ze nie pamiętam jaka..
    PS2. Ze spraw nudnych i ponurych: co sadzisz o tym filmie National Geographic? Taki absmak zrobić tylu poważnym profesorom smoleńskim. Jak oni mogli?

  305. „W filmie nie ma nawet słowa o brzozie, czy o wybuchu?
    – Ta brzoza nie miała żadnego znaczenia, gdy by jej tam nie było i tak doszłoby do tej katastrofy – mówi Alex Bystram, producent filmu.”

    National Geographic olało nie tylko Macierewicza i jego potężne oraz szacowne grono profesorów smoleńskich. Twórcy filmu o katastrofie smoleńskiej przede wszystkim olali oba oficjalne raporty, MAK-u i Millera. Nadające złamaniu skrzydła przez brzozę funkcję sprawczą katastrofy. Jednocześnie powołując się na inne fakty, ustalone przez te raporty. Oraz potwierdzone przez renomowanych ekspertów od badania katastrof, używanych przez NG od lat.

    Podobnie totalnie olani zostali wszyscy ci na tym i na innych blogach, którzy sie tyle o brzozie rozpisywali przez ostatnie prawie dwa lata. Z wyżej podpisanym włącznie. Milczenie blogowe na temat filmu NG pt. ?Śmierć prezydenta? jest zatem w pełni zrozumiałe.

    Nie mam tylko pewności co do Indoora. Bratanek koncentrował się raczej na oszczędzaniu paliwa przez kpt. Protasiuka. Uważam, ze Indoor nie musi sie tak jak reszta nas wstydzić teraz za te wszystkie pierdoły smoleńskie. Wcześniej w cyberprzestrzeń wrzucane.

  306. Szanowny panie @Orteq (18.11 dnia 23.01.) – zaszło pewne nieporozumienie, otóż na podstawie zapodanego przez Ciebie linku (3.53 dnia 23.01.), prawdopodobnie popełniłem błąd, biorąc Ciebie za osobę, którą w nim prezentujesz (kryptoreklama ?). Myślę, że nic się poważnego nie stało, jakby przy okazji to ja ulałem trochę mojej osobistej żółci !!?
    Wracając do wpisu ostatniego (18.11 dnia 23.01.), nie pisałem nigdy, że ta brzoza była przyczyną katastrofy smoleńskiej , tylko wyrażałem opinię, że była przyczyną półbeczki wykonanej przez Tu-154M po utracie na niej kawałka skrzydła wraz z lotką, co doprowadziło do znacznej różnicy siły nośnej na skrzydłach samolotu oraz odchylenia od kursu lądowania.
    Zawsze pisałem, że to wykorzystywanie radiowysokościomierza w takich warunkach atmosferycznych oraz z taką charakterystyką podejścia do lądowania (doły, jary i przewyższenia terenowe, że o nietypowym rozmieszczeniu elementów systemu RSL-5 nie wspomnę) zaprowadziło ich w miejsce skąd już nie było powrotu !!! Przed nimi było zbocze, a brzoza to przypadek, który dopełnił samobójczego lotu. Kurde !! co za idiota wprowadził w tym pułku lądowanie wg radiowysokościomierza jako N O R M Ę w TWA w dodatku bez naziemnej części ILS-u ????? To ten człowiek jest winien tej konkretnej katastrofy. Reszta to gówno a nie przyczyny !!! Czesław R.
    P.S. Sprowokowałeś do pisania, to teraz czytaj, chciałem poczekać do niedzieli a zdanie Indoora mnie nie interesuje w ogóle. Pozdrawiam @Antoniusa, który także był blisko sedna sprawy.

  307. Wiesiek (19:01)

    „Po prostu, zaproszono na pokaz ludzi którzy COŚ ZNACZĄ?..
    W ocenie realizatorów, powyższe postacie nie ZNACZĄ NIC?”

    Znaczą, znaczą. Są przecież znanymi oraz znaczącymi oszołomami! Oto jak POPiSującymi się po projekcji filmu NG:

    „Przed filmem ostrzega też związany z „Gazetą Polską” serwis Niezależna.pl: – Twórcy filmu podtrzymują wersję Tatiany Anodiny, zakładającą, iż powodem katastrofy był błąd pilotów i „pancerna brzoza”.

    A co o pancernej brzozie mówili twórcy filmu?

    „W filmie nie ma nawet słowa o brzozie, czy o wybuchu..
    – Ta brzoza nie miała żadnego znaczenia, gdy by jej tam nie było i tak doszłoby do tej katastrofy – mówi Alex Bystram, producent filmu”

    Wpuść oszołoma do kina to napisze ze był w wychodku. Dlatego oszołomy chodzą tylko do swoich własnych salonów i na swoje własne bale

  308. Spóźnione życzenia noworoczne i podziękowania za czytanie i szept przy czytaniu i za echa od Was wracające, za miesiące wspólnych poszukiwań zrozumienia otaczającego życia z nadzieją na lepszy pierwszy rok po końcu świata.

    Jedna z najbardziej wzrszających strof i nut jakie znam:

    List noworoczny do ludzi z małych miasteczek
    K. I. Gałczyński
    Margita Ślizowska
    Włodzimierz Korcz

    http://www.youtube.com/watch?v=5K7JZTk3Xfg

  309. Matylda
    23 stycznia o godz. 18:39
    O kogo chodzi? – Nie została zaproszona Asia Szymańska, która sprawą „Smoleńska” zajmowała się z ramienia Telewizji Trwam (…). Nie wiedzieli też o pokazie ani Katarzyna Pawlak, ani Samuel Pereira, ani Igor Szczęsnowicz z „Gazety Polskiej Codziennie” (…). Nie było Michała Karnowskiego ani nikogo z tygodnika „wSieci”, ani z portalu wPolityce.pl. Nie zaproszono także nikogo z mojego programu „Bliżej” – ubolewa Pospieszalski.
    =========

    Po prostu, zaproszono na pokaz ludzi którzy COŚ ZNACZĄ…..
    W ocenie realizatorów, powyższe postacie nie ZNACZĄ NIC…
    A to boli….

  310. Zdumiewa mnie arogancja lub głupota pani Marszałek….
    Przyznanie premii swym współpracownikom w wysokości 45 000- dwuletnich ZAROBKÓW Polaka na umowie śmieciowej, świadczy o bujaniu w stratosferze, nie chodzeniu po Ziemi…..
    Nasi Wybrańcy powinni zacząć MYŚLEĆ!!!!

  311. @Czesław R.

    „nie pisałem nigdy, że ta brzoza była przyczyną katastrofy smoleńskiej, tylko wyrażałem opinię, że była przyczyną półbeczki”

    No zobacz ty. To gupole z NG tez nie maja racji! Bo oni precz gadają, ze gdyby brzozy tam nie było to i tak doszłoby do katastrofy. Pewnie Ruskie ukryły przed nimi te półbeczkę. No teraz będzie nowy jazgot oszołomstwa, uoj będzie.

    A tak w ogóle to pochwa

  312. Staruszku

    W rewanżu. Tez klasyka, niejako. To tak w kontekście plemienia smoleńskiego i Narodowego Pogrzebu dzisiaj

    http://www.youtube.com/watch?v=xetNEDHcZhw

    Jeden naród, dwa plemiona, dookoła jeden kraj,
    lecz nad każdym inne niebo, nie każdemu raj.
    Kto z którego nie odgadniesz, bo ten sam w nich tkwi niedosyt,
    kiedy idą po ulicy, identyczne mają nosy
    Kolor skóry jednakowy i podobnie są ubrani,
    kiedy z knajpy wypełzają, są tak samo narąbani.

    Ale kiedy dziób otworzą, już nie mili, nie usłużni,
    Po modlitwie ich nie poznasz, po beretach już odróżnisz.

    Jak kobiety, jak niewiasty, jak rodzinne ich ognisko,
    W jednym żyją po bożemu, w drugim w poprzek mają wszystko.
    Nawet myśli, nawet czyny, w jednym żadne krwią nie broczą,
    W drugim kiedy są pod krzyżem, nawet Pan Bóg nie podskoczy.

    Żadnym gestem ich nie zbliżysz, żadnych dobrych słowow nie znajdziesz,
    Tu każda dziwka, kiedy daje, a potem święta, kiedy zajdzie zachodzi.

    Jeden naród, dwa plemiona, w nim mężczyźni, życia matki,
    Coraz bardziej w niej bezradni, coraz bardziej delikatni.
    Każdy jakieś brzemię dźwiga, jakąś niedomkniętą bliznę,
    Piją wszyscy, ale jedni, piją tylko za ojczyznę.

    Jak rozpoznać, kto jest który, tu wystarczy tylko chwila,
    Jedni stoją tam gdzie zomo, drudzy wymyślają grila.

    Zapamiętaj, dwa plemiona, gdybyś tutaj kiedyś zboczył,
    Jedno owinięte w całun, drugie objął car północy.
    Jedni kondukt za konduktem, traktem bitym, drogą polną,
    Drugim, chociaż tacy sami, w tych pogrzebach iść nie wolno.

    Jedno, co je tutaj łączy, to podobna woń wychodków,
    Jeśli kiedyś tutaj trafisz, nie ryzykuj stać pośrodku.

    Jeden naród, dwa plemiona, dookoła jeden kraj,
    lecz nad każdym inne niebo, tylko w którym raj?

  313. Orteq
    23 stycznia o godz. 18:47

    Oni ZNACZNI są……
    Tylko w którym grajdołku?
    O znaczeniu z punktu widzenie międzynarodowego, chyba trudno mówić.
    Jakieś nagrody?
    Prestiżowe odznaczenia?
    Cytowani w mediach ze względu na dokonania?

    Wajda, Zanussi, coś tam mają na koncie, jakiś Oscar, Złote Lwy, czy inne badziewie….

  314. @Orteq

    Ja chyba też poczekam na program NG. Zgadzałem się z Czesławem, że urwanie części skrzydła musiało prowadzić do różnicy momentów sił i niezrównoważone momenty sił musiały doprowadzić i do zmiany kierunku lotu i półbeczki. Jak duży był wpływ brzozy to inna sprawa. Miałem problem z czymś innym – tak jak podobno mówi NG, że brzoza mogła nie istnieć, a katastrofa nastąpiłaby i tak. Tego nie potrafiłem uzasadnić, bo są wymagane wiadomości o zachowaniach „letideł”, jakieś „przeciągania” itp. Na tym się po prostu nie znam, to już aerodynamika plus technika (awionautyka). Taki pan Artymowicz potrafił obliczyć tor samolotu, te półbeczki i pieprzenie w ziemię. Ja w to wierzę, ale nie umiałbym policzyć, więc się nie wymądrzałem tylko pytałem Czesława, który czuł na własnej skórze, jak się zachowuje samolot przy różnych manewrach pilota. Podobnie rozumiem Indoora z tą automatyką źle ustawioną, bo korzystałem z urządzeń fizycznych, gdzie błędne ustawienie parametrów zaprowadziło automatykę na manowce zamiast do pożądanej równowagi.

    PS
    Znów jest na tapecie sprawa Casy. Komisja orzekła, że samolot leciał z „ćwierćbeczką” (określenie moje), czyli skrzydła prostopadle – pionowo. Wtedy podobno coś się dzieje z silą nośną, to rozumiem – po prostu jej nie ma i katastrofa jest nieunikniona. Półbeczka jest nawet lepsza od „ćwierć”, bo jest większa powierzchnia nośna, przy ćwierć jest minimalna – grubość skrzydeł.

  315. Wiesiek (20:02)

    To Wajda i Zanussi się załapali na ten pokaz filmu NG?

    A poważniej trochę. Ja, z pewnej odległości patrząc, widzę w CAŁYM polskim oszołomstwie wspólną cechę. Jest nią infantylność z kaczyzmu rodem.

    Przecież ci dwaj tacy przez cale swoje zafajdane guanem kaczym życie byli – jeden wciąż jest – takimi samymi mamisynkami jak jak bylo widac przy kradzeniu Ksiezyca. Wychowanymi przez świeżo dzisiaj pochowana sp. Mamuśkę w jakimś wyimaginowanym świecie ułudy. Nie widzącym swojej śmieszności, małości. A wręcz przeciwnie, uważającymi się za geniuszy i to we wszystkich dziedzinach.

    Oto jak ich postrzega Zbigniew Sarata, solidarnościowy współtowarzysz walki:

    „Prezydent był z obozu wrogiego. Miałem po dziurki w nosie jego wystąpień z pozycji wyższości moralnej. Miałem dosyć hipokryzji Jego i brata ? podobno dawnych wielkich działaczy opozycyjnych po raz pierwszy zobaczyłem jesienią 1980 roku w Gdańsku, gdy chyłkiem przemykali korytarzami w siedzibie Solidarności. Zresztą byłem przekonany, że to? jeden człowiek. Lech i Jarosław przez lata na wyprzódki rzucali się do opluwania dawnych działaczy opozycyjnych. Ni stąd, ni zowąd Okrągły Stół stał się dla nich synonimem zdrady narodowej. A przecież również maczali tam swoje paluszki. Potem było palenie kukły Prezydenta Lecha Wałęsy. Bardzo bolały mnie odzywki typu ?oni stoją tam, gdzie stało ZOMO?. Krótko mówiąc ? już wolałem Kwaśniewskiego. Ten przynajmniej, nawet chory, zachowywał się normalnie i nie zmieniał poglądów jak kurek na dachu.”

  316. Szanowny panie @Orteq (19.17 dnia 23.01.) – nie przyszło tobie na myśl, że czasami przypieprzasz się do byle czego i w ten sposób w pewnym sensie zajmujesz pozycję Indoora w stosunku do mnie. Przyjmij do wiadomości, że ja nie zabiegam o twoją opinię o moim stanowisku w sprawie ani też do niczego nie chcę ciebie przekonywać. Piszę jedynie wówczas, gdy jawnie mnie do czegoś prowokujesz.
    O półbeczce pisaliśmy z @Antoniusem przynajmniej dwa lata temu, z tym że On motywował to prawami fizyki (bo się na tym zna jak mało kto !!) a ja najzwyklejszą teorią lotu i to się, wyobraź ty sobie zgadzało !! To co pisze profesor-pilot Paweł ARTYMOWICZ, to właśnie to, jak zachowywał się samolot po kontakcie z tą brzozą i On potwierdza nasze zdanie. Można wnioskować również i to, że prawdopodobnie nie ma mowy o tej brzozie w filmie NG, bo to jest jeszcze tematem rozważań najprzeróżniejszych ekspertów (w tym i tych z bożej łaski – jest cała gama tego towarzystwa koło Macierewicza), ale bądź spokojny, po ustaleniu ostatecznego zdania może będzie jakaś „dokrętka” i w sprawie tej cholernej brzozy (póki co na razie jest podobno z prawej strony), bo przecież jej nie schowamy, żebyśmy nie wiem jak chcieli 😆 ❗ , chociaż jej znaczenie, z punktu widzenia samej samobójczej śmierci j e s t ż a d n e !!!!!!!! Wyrok za wyjątkową głupotę już był !!!!!
    P.S. : nie wysilam się, by dociec czy „pozdro” , „pochwa” to jeszcze próba pokazania jak dalece masz opanowaną sprawę rapowania czy już głupie naśladownictwo Sikutów. Zapytam się Wiktorka, on ma szersze kontakty z ciotecznymi siostrami ze Słupska. Pozdrawiam, Czesław R.

  317. Jeszcze o infantylności oszołomów

    Najbardziej jednak uderzające dla mnie jest to, ze wyobcowani z normalnego życia dwa małe ludziki potrafiły scedować swoja infantylność na CALE oszołomstwo polskie. Oni wszyscy jak jeden maź nie widza swojej śmieszności! I swojego nic nie znaczenia poza przez nich wydumanym światem układów, przekrętów i ukrytych teorii. Takich normalni ludzie, w normalnym świecie żyjący, nie będą do niczego zapraszali. A tu w polskim grajdole przyszło jeszcze się z nimi liczyć. No bo to oficjalna oraz legalna opozycja. Wybrana glosami ciemnego ludu, który wszystko kupi

    Oszołomy muszą sami wszędzie wciskać się. Czynią zaś to z niespotykanym uporem gdyż Duce im nakazał, iż tylko w ten sposób uratują Polskę od zguby.

    A zguba już tup tup blisko. Stąd ten pospiech i ta namolność

  318. Antonius (23-01-g.14:17)
    Kto wie, może nieboszczka mamusia prezesa będzie robiła za ducha, a jeśli za santo subito tez?
    Pewną wkazówkę w tym względzie daje biskup Dydycz – „Dziękuje ci za prezydenta, już męczennika”. Czyli Ona jest „jeszcze”, czy „juz”?
    Na internetowej stronie GW, gdzie zajrzałam przed chwilą, widnieją m.in takie oto tytuły- zajawki ważnych info: oprócz tej „Dziękuje ci za prezydenta”…, Film National Geographik to manipulacja, Częstochowa będzie miała największą figurę Jana Pawła II.
    Ja pier….
    Chyba pora umierać. Na razie idę spać.

  319. Bywa, że gra w nas ta sama nuta.
    Ja o 17-ej z minutami też odwoływałem się u Pana Daniela do „Dwóch plemion” Krzysztofa.

    Ale teraz wspomnę jedną z mych nieszczęśliwych miłości.
    Zawsze trochę byłem zadrosny gdy Ona to:

    Mama never seemed to miss the finer things of life
    If she did she never did say so to daddy
    She never wanted to be more than a mother and a wife
    If she did she never did say so to daddy
    The only thing that seemed to be important to her life
    Was to make our house a home and make us happy
    Mama never wanted any more than what she had
    If she did she never did say so to daddy

    He often left her all alone but she didn’t mind the staying home
    If she did she never did say so to daddy
    And she never missed the flowers and the cards he never sent her
    If she did she never did say so to daddy
    Being took for granted was a thing that she accepted
    And she didn’t need those things to make her happy
    And she didn’t seem to notice that he didn’t kiss and hold her
    If she did she never did say so to daddy

    One morning we awoke just to find a note
    That mama carefully wrote and left to daddy
    And as we began to read it
    Our ears could not believe it
    The words that she had written there to daddy

    She said the kids are older now they don’t need me very much
    And I’ve gone in search of love I need so badly
    I have needed you so long but I just can’t keep holding on
    She never meant to come back home
    If she did she never did say so to daddy
    Goodbye to daddy

    śpiewała dla innych!

    Emmylou Harris : To Daddy

    http://www.youtube.com/watch?v=PeBz2i-00×0

    No i nie wypada mi nic innego niż wypić za Wasze i moje i zdrowie!

    Ona blokowała mi uczucia do pięknych i mądrych kobiet, bo one krzątając się obok z uśmiechem nie nuciły pod nosem jak Ona wystukując rytm łyżeczką na szklankach.

    Emmylou Harris : Two More Bottles Of Wine (1979)

    „http://www.youtube.com/watch?v=AWCi8_ObPNU”

    Lubię, gdy przymyka oczy, a ja umieram z ciekawości co ona widzi …
    I byłem nieszczęśliwy, że tego nie potrafię zagwizdać …
    Królowa nie tylko środka Stanów …
    Niech się nasze dzisiejsze kapele schowają …

    Tulsa Queen, Emmylou Harris

    I heard the train
    In the Tulsa night
    Calling out my name
    Looking for a fight
    She’s come a long, long way
    Got a longer way to go
    So tell me how a train from Tulsa
    Has got a right to know

    She sings a song
    So sad and high
    And the Tulsa Queen
    Don’t ever lie
    And she don’t care where she goes
    Don’t care where she’s been
    And the Tulsa Queen ain’t crying
    ‚Cause I won’t see you again

    And I want to ride
    Like a Tulsa Queen
    Calling out to you
    As she calls to me
    As far away from Tulsa
    As these ten wheels can be

    Lately I speak
    Your name too loud
    Each time it comes up
    In a crowd
    And I know it when I do
    The Tulsa Queen and you
    Are gone …

    „http://www.youtube.com/watch?v=Bbaz_T6BN3g”

  320. mag

    „Chyba pora umierać. Na razie idę spać.”

    Sepuku jest be. Podjęłaś słuszna decyzję. Zanim jednak pójdziesz spać, zrób sepoleje. Uśniesz natenczas jak dzidziuś

  321. mag!
    Z tym umieraniem, to bez przesady!
    Jeszcze będzie tyle ciekawych i niezwykłych zjawisk fizycznych i parapsychicznych, że warto troszkę pożyć, żeby to zobaczyć.
    Żyjemy wszak w ciekawych czasach, otoczeni przez ciekawych… no może trochę przesadziłam 😉 … ludzi. Ja tam chcę jeszcze się trochę ponazachwycać, niezależnie od tego, jak mnie widzą i piszą. Sama sobie się podobam i zdarza mi się usłyszeć komplement, więc puszczam swobodnie pomiędzy uszami kąśliwe uwagi różnych takich, co to… i t.d. Co najwyżej mówię sobie pod nosem; „ja ciebie też” i czuję się świetnie…
    To było jakoś tak;
    Stoję, stoję stoję… nie muszę siedzieć, nie muszę leżeć… czuję się świetnie!
    Albo podobnie 🙂 Nie lubiłam nigdy wykonawczyni tego szlagieru… mój znajomy twierdził, że ona ma nogi wsadzone cieńszym końcem ….

  322. @mag

    Kołyszę się do snu …

    Emmylou Harris : Together Again (1976)

    http://www.youtube.com/watch?v=-gq8o4aWDNA

  323. staruszek (21:24)

    „Ja o 17-ej z minutami też odwoływałem się u Pana Daniela do ?Dwóch plemion? Krzysztofa.”

    No tak, ale ja i zagrałem i słowa dałem! A te są po poprawkach z innych jego wykonań. Dam przykład

    Krzysztof zaśpiewał w Nowym Dworze:

    Ale kiedy dziób otworzą, już nie mili, nie usłużni,
    Po modlitwie ich nie poznasz, po NAKRYCIACH już rozróżnisz.

    Widocznie patrzył, spryciarz, po sali nowodworskiej ‚Sceny Zaułek’ i widział te NAKRYCIA. Bo normalny jego tekst brzmi:

    Ale kiedy dziób otworzą, już nie mili, nie usłużni,
    Po modlitwie ich nie poznasz, po BERETACH już odróżnisz.

    Drugi przykład:

    Nowy Dwor:

    Każdy jakieś brzemię dźwiga, jakąś niedomkniętą bliznę,
    CIERPIĄ wszyscy, ale jedni, CIERPIĄ tylko za ojczyznę.

    Inne wykonanie:

    Każdy jakieś brzemię dźwiga, jakąś niedomkniętą bliznę,
    PIJĄ wszyscy, ale jedni, PIJĄ tylko za ojczyznę.

    Daukszewicz czuje sale jak nikt inny. Potrafi dostrzec i berety i zaczerwienione nosy. Te jednakowe, of kors. Hawgh

    Pozdro serdeczne, Profesorku. My, emigranty, musim trzymać cuzamen razem do kupy. No hard feelings, ok?

    PS. Kto w twoim piecu ogień rozpala i pokłada? Zakładam, ze anioł. Wskazują na to upodobania muzyczno-poetyckie. O wieku, bron cie Panie Boże, w ogóle nawet mi przez myśl nie przeszło!

  324. Orteq, Anca_Nela, staruszek (Together Again-cudne!)
    Mili moi, dzięki za bratersko-siostrzaną troskę.
    Oczywiście użyłam tylko hiperboli, bo tak naprawdę to twarda ze mnie sztuka, niepokorna w tradycyjnym tego słowa znaczeniu (czyli bez cudzysłowu).

  325. mag
    23 stycznia o godz. 21:14

    … Ja pier?.
    Chyba pora umierać. Na razie idę spać.

    Słusznie ❗
    Umieranie to poważna sprawa. A zanim się człowiek zabierze za poważne sprawy, powinien się najeć, wyspać i umyć 😎
    Kolejność dowolna 😉

  326. najeść 😉
    napić też się może, byle z umiarem 😆

  327. Matylda

    „powinien się najeć, wyspać i umyć”

    A napić?

    Umycie bym odpuścił. Przecież łapiduchy i tak umyją

  328. przecież napisałam, że może się napić, byle z umiarem 😉

  329. Matylda
    Pić z umiarem przed śmiercią? Po co?

  330. Houston, mamy problem. Admin się zaparł i nie puska. A ja wcale nie jestem bardziej naprany niż zazwyczaj. Zostałem chyba trafiony syndromem @Czesława R. I wychodzę na neptka w rozmowie z Matyldusia. Bo ona za każdym razem ubiega!
    +++
    No tak. Matyldusia przeszła sie po szarych komórkach i ubiegła mnie,nawet powojnie. Szybka ona jest

    Tyle ze schrzaniła moja myśl. Bo po co ten umiar w napiciu się, jeśli ktoś chce, tak naprawdę, zrobić sepuku?

    Przecież to właśnie dlatego wymyślono sekwencje: sepoleje – sepuku

  331. @Czesław R. (20:59)

    ” nie wysilam się, by dociec czy ?pozdro? , ?pochwa? to jeszcze próba pokazania jak dalece masz opanowaną sprawę rapowania czy już głupie naśladownictwo Sikutów. Zapytam się Wiktorka”

    Odradzam zapytywanie się Wiktorka. To pozdro i ta pochwa to już dinozaury, jak mnie tu informują dobrze poinformowani.

    Jeśli zaś o te półbeczki i ćwierćbeczki chodzi to od razu się przyznaje, ze moje nimi zainteresowanie jest raczej niezbyt wielkie. Albowiem ja zgadzam z twoim stanowiskiem wyrażonym słowami z wieloma wykrzyknikami: ‚jej znaczenie, z punktu widzenia samej samobójczej śmierci j e s t ż a d n e !!!!!!!! Wyrok za wyjątkową głupotę już był !!!!!’

    Ja bym jeszcze dodał od siebie takie uściślenie: to był wyrok za głupotę przejawiona w organizowaniu dwóch imprez katyńskich rozdzielonych dwoma dniami. Druga będąca kasującą pojednawcze znaczenie pierwszej. To był ten wyrok na siebie wydany. Amb. Bahr się wypowiedział w tej sprawie w wywiadzie ze sp. Teresa Torańska bodajże w styczniu 2011. Tam było czarno na białym napisane, ze kaczysci sprowadzili to nieszczęście na siebie, prąc pomimo samych przeciwności, do powtórki uroczystości. To dublowanie nie moglo dobrze sie skończyć, mając wszystkich organizatorów, prócz PiS-u, przeciwko sobie. No to i się nie skończyła dobrze.

  332. mag
    23 stycznia o godz. 23:22,
    No popatrz, najwyraźniej dałam sobie zrobić wodę z mózgu. I klepię bez sensu 👿
    Bo też nie wiem po co? 😉

  333. Orteq
    23 stycznia o godz. 23:38,
    przepraszam, nie chciałam się wpychać przed 😥 😥 😥

  334. mag, Orteq,
    widzę, że po umyciu ząbków i odmówieniu paciorka nie powinnam jednak włóczyć się po blogach 😉
    Anioł Stróż obejmuje wachtę i miesza 😆

  335. Nikt nie pamięta takich wynalazków jak „Cora” „Egri bikaver” „Closterkeller”?
    Pamięć wam szwankuje?

  336. Gospodyni używa (ładnych) kolokwializmów pisząc o „przecieraniu oczu”. Sądzę, że jako „gambit” felietonowy jest dobre. Ale już przejście do gry pozycyjnej ujawnia słabość tego literackiego środka zachęty do lektury.

    Gdy pętle przepływów prądowych w neuronach centralnyego układu nerwowego na koniec języka skierowały jednemu z kolegów bezwykrzyknikowy wołacz otwierający drogę do publicznej debaty: „Patrycjuszu”, to w gronie nieśpiących bywalców e_Polityki nie zadźwięczały wspomnienia o Sartakusie i metojkach.

    Ateńska demokracja będąca pierwowzorem systemu władzy obywatelskiej była pierwowzorem notorycznie przekłamywanym na podobieństwo stosunków między PRL a ZSRR. Nie wolno było do, aktywizującej się nawet niewinnie, pamięci wprowadzić wymordowania w Katyniu i innych miejscowościach pogranicza dawnej Rzeczpospolitej i ziem ruskich obywateli postfeudalnej Polski będącej do 1939 w służbie II RP.

    Idea klasowej wymiany starego aparatu władzy na nowy popchnęla do masowej zbrodni, przez jednych uparcie nazywanej ludbójstwem, a przez innych tylko zbrodnią.

    Metaforyczne formy językowej komunikacji może nadają kolorytu czasowi wolnemu, ale gdy towarzyszą rozprawianiu o sprawach dużych zbiorowości stają się odskocznią do mniej lub udanych żartów.

    Patrycjusze byli bogatymi, ale nie byli możnymi, członkami nowożytnych zbiorowości europejskich. Nie mieli władzy. Czas minął, w Polsce uspokoiła się ruchawka przemian gospodarczych i ideowych, ale stare (nawet bardzo stare) kwestie podziałów społecznych i posłuszeństwa władzy zostały w narracji odświeżone.

    Nie czas Droga @mag na umieranie. Nie czas na sen. Nie czas na „ja się zabije”, gdy ktoś męczy Cię namolną pogardą i niezamykaniem ust klawiaturze.

    Dziś niepokorni, jutro zechcą przez różnego rodzaju procedury naprawy zmienić 2/3 mieskańców dorzecza Wisły i Odry. Być może wróci śmiesznostka agonii PRLu gdy w gazetach czytaliśmy ogłoszenia: „Powracający kupi …” Bóg, Honor i Ojczyzna spowodują zastąpienie PLN przez PPKZ (prawdziwie polski katolicki złoty) i za posiadanie euro będziesz @mag dzieliła celę z handlarką papierosami bez akcyzy sprowadzanymi zza Buga.

    Wykluczenie jest bronią wiecznie żywą. Jeden z czołowych teoretyków państwa obywatelskiego, profesor Piotr Gliński swe wystąpienie, którym wydostał się z mułu „memłania” na powierzchnię rozpoczął od wezwania do wyklczenia Tuska. O ile jeden z k(!)atonów Republiki wzywał do unicestwienia Kartaginy i jej upadku nie dożył, o tyle Ty @mag obudzisz się mag po dzwonku do drzwi, w których miejscowy wikary będzie stał z listą pokwitowań za wpłaty na rzecz miłych Bogu, mających zdolność honorową, i gotowych umierać za Ojczyznę.

    Senior felietonistów wzniecił gwar wypadania nie wspominając o wypadaniu dysków, które to wypadanie sądzę, jest bardziej masowym problemem, a ważniejszą mi się wydaje kwestia, czy herold obywatelskości wniesie w imieniu nowego rządu pod obrady Sejmu ustawę o nieomylności Jarosława Kaczyńskiego.

    Gdy jechałaś przez zaspy @mag, to miałaś okazję obejrzeć z bliska ochlajkrację i być może maybacha jenego z sukcesorów apostolstwa jadącego szybciej niż to wskazano na poboczu.

    Być może nieprzychylne okoliczności przrody wyniosą Prawo i Sprawiedliwość do władzy. I obudzisz się któregoś ranka jako niepokorna i nie będzie Ci do tańca.

    Marnujemy chyba miejsce na serwrze pisaniem o obracaniu w palcach bulby od niepokornych ścian zwracających echo blê blæ

    Nie pytaj mnie co to bulba Towarzyszko Blogowej Broni, Na Zachodzie Zmiany … Czas nie stanął, a sama nazwa „Niepokorni” dowodzi, że w szachachowej partii @stasieku vs @staruszek biali zwolennicy prawdy o żądzy władzy mają pozycyjną przewagę nad czarnymi zwolennikami prawdy o żądzy pieniędzy.

    Owszem. Pieniądze ż(!)adzą. Ale nam świeckim wara od tego objawu boskości. Poczytaj o hołdzie lennym – tak na wszelki przypadek.
    Wstępna cena opiłka z wraku tutki: 100 PPKZ. Oszczędzaj na starość.

    Też na kolokwializmach.
    Trzymajcie mnie ludzie! Ja chcę spódniczkę uleczyć z masochizmu!
    Jest tu kto do pomocy¿¿¿¿¿¿

  337. ANCA_NELA
    24 stycznia o godz. 10:35,
    😆
    siem odwdzięczam na parapecie 😉
    http://www.waligorski.art.pl/liryka.php?litera=b&nazwa=20

  338. Przyczynek do Wartości. Wzorujmy się na Mistrzu …

    CZERWONY TULIPAN – Sekret Kardynała Richelieu

    http://www.youtube.com/watch?v=seg-2BXMPpc

  339. Na tle pierdołów w mediach wstrząsający jest tytuł, ostatnio modny dzięki zainteresowaniu mediów, o wprost chamskim okradaniu obywatela w państwie szermującym fałszywym hasłem „państwa prawa”.

    Komornik zabrał oszczędności życia chorej kobiecie. Przez błędny PESEL

    Zanim wymienię fakty i podam moją ich interpretację, postawię swoją diagnozę państwa, w którym żyjemy. To nie jest państwo prawa, bo prawie nikt nie przestrzega prawa, nawet czyni cnotę z łamania prawa!!! (np. te kretyńskie maski Palikota). Jest to burdel, opisywany od wieków przez zagranicznych obserwatorów pojęciem „Polnische Wirtschaft”. Po „naszemu” można powiedzieć, ze istotą tego typu gospodarowania jest robienie wszystkiego „na odpierdol”. Nikt, a szczególnie przykre jest to u urzędników państwowych i przedstawicieli prawa nie stara się nawet uczciwie wykonać swoich obowiązków.
    Przyczyny są proste – lenistwo, brak życzliwości dla obywatela i kompletne lekceważenie petenta, oraz absolutna bezkarność za złą pracę, afery, oszustwa itp..
    To wszystko miało miejsce w okradaniu emerytki z oszczędności całego życia. Odpowiedzialnych osób i instytucji (a w nich konkretnych osób) jest wiele i żadna nie była w porządku, w żadnej nie było logicznego myślenia i odpowiedzialności za swoją pracę. Do tego dochodzą idiotyczne wprost uprawnienia, dane urzędnikom przez idiotów w parlamencie. Myślę tu o sposobie zawiadamiania obywatela, że toczy się przeciw niemu postępowanie sądowe. Chcąc „ułatwić” pracę sądom, kretyni z sejmu (lub ministerstwa) pozwolili na ponury żart z obywatela. Można mu wysłać na dowolny, nawet fikcyjny, adres list polecony i gdy dwukrotnie nie odbierze listu, uważa się, że został poprawnie zawiadomiony. Co za nonsens i bezduszność???
    Ten idiotyzm nie przeszedłby w USA, gdzie pracownik sądu musi osobiście wręczyć wezwanie. W filmach często widać humorystyczną stronę tego wymogu, gdy pracownik biega za klientem i rzuca w niego zawiadomieniem, lub wciska mu kartkę do kieszeni..

    Wystarczyłby taki przepis, a sprawy okradania emerytki nie byłoby wcale.

    Jak wyglądały fakty: (kopiuję fragmenty z portalu TVN24)

    ***Pół roku temu Danuta B. dowiedziała się, że jest chora na raka i chciała podjąć z konta swoje oszczędności. Okazało się jednak, że te zajął komornik.
    Kobieta straciła prawie 30 tys. złotych. Natychmiast starała się wyjaśnić sprawę. Komornik upierał się, że nie jest winny pomyłki. Twierdził, że wysyłał pisma w tej sprawie. Okazało się jednak, że na inny adres – ten, pod którym mieszkała właściwa dłużniczka o identycznym imieniu i nazwisku. Komornik w końcu przyznał, że doszło do pomyłki ale, zaznaczał, że wszystko odbyło się zgodnie z prawem.
    Już wcześniej Danuta B. złożyła do sądu skargę na komornika. Ten nie dopatrzył się błędów w jego pracy i sugeruje założenie sprawy cywilnej. Nie wspominając jednak, skąd pani Danuta miałaby wziąć pieniądze na adwokata.
    W końcu kobieta zgłosiła sprawę do sochaczewskiej prokuratury. Ta początkowo odmówiła wszczęcia postępowania w tej sprawie. W odpowiedzi usłyszała, że jej szkoda nie przekroczyła wysokości progu przewidzianego przepisami. ***

    Na tym skończyłaby się sprawa dla emerytki i wszyscy zaangażowani w sprawę odetchnęliby z ulgą i w poczuciu dobrze spełnionego obowiązku. Niestety znaleźli się dziennikarze, którzy nie zrozumieli, że kradzież odbyła się w majestacie prawa, powęszyli, dotarli do aktorów tego show z ministrem od żałosnej sprawiedliwości polskiej włącznie. Po takim nagłośnieniu sprawy ewidentnego świństwa nie wypadało ministrowi zamieść jej pod dywan i zawiesza komornika.
    Jaki może być dalszy ciąg sprawy w „państwie prawa”?
    Koledzy z organów sprawiedliwości oczyszczą komornika z zarzutów i ten zaskarży państwo o milionowe odszkodowanie, bo przez to zawieszenie stracił możliwość zarobienia dużej kasy (mógł mieć np. zlecenie na obdzieranie miliardowej firmy – LOT?).
    Ponadto sąd zaleci w swej dobroci emerytce oszczędzania z emerytury następnych 30 tysięcy, aby komornik mógł się ponownie „pomylić”, bo przecież ta prawdziwa dłużniczka nie spłaci swoich pozostałych zobowiązań, tylko zaciągnie nowe kredyty, skoro urzędnicy w „tym państwie” są tak mili i ściągają haracz od innych obywateli. Globalnie w skali krajowej rachunek zysków i strat jest chyba dobry.

    Teraz mój komentarz do w/w wydarzeń:

    Do mnie docierają informacje z portali i TV i czasem ich nie rozumiem, czasem są dziwne, a nawet sprzeczne. Nie znam obowiązującej procedury przy próbie odzyskania pieniędzy przez wierzyciela drogą sądową, mogę tylko założyć, że jest logiczna i komornikowi oraz wierzycielowi znana. Pomijam tu wyspecjalizowane firmy z kijami baseballowymi, bo to może nie być legalne. Kto tu jest dla kogo i kto kim rządzi i kto kogo zawiadamia? Z portali wynika, że wierzyciel jakoby źle poinformował komornika, o którą osobę chodzi. Tego nie rozumiem! Ja mam dłużnika – kapitalistę (byłego zięcia), który jest mi winien kilkadziesiąt tysięcy i dług rośnie jak na zegarze Balcerowicza. Chciałem jego firmę zgłosić do krajowego rejestru dłużników i powiedziano mi, że tylko na podstawie wyroku sądowego. Gdybym poszedł bez wyroku do komornika, aby mi odzyskał moje pieniądze i sam dobrze zarobił, to by mnie wyśmiał!
    Ja uważam, że komornika chyba uruchamia sąd? Czy tak nie jest? Jeśli jest tak, że wierzyciel kontaktuje się bezpośrednio z komornikiem, to na jakiej podstawie komornik zabierze komuś majątek? Bo osoba prywatna mu to sugeruje? Wiem, że nasze państwo to źle zorganizowany twór, ale nie wierzę, że aż tak źle!

    Sąd powinien wiedzieć, jaką osobę skazuje, szczególnie wtedy, gdy to się odbywa zaocznie. Po to wymyślono PESEL, ważniejszy od DNA, aby zidentyfikować obywatela. Obowiązkiem każdej instytucji i instancji jest sprawdzenie tej identyfikacji, a nie pisanie zawiadomień „na Berdyczów”, bo obywatel ma prawo się przemieszczać i to bardzo różnie, a „ramię sprawiedliwości” nie ma prawa go za to karać. Na razie nie ma obowiązku zawiadamiania wszystkich sądów w Polsce (tak na wszelki wypadek, gdyby…) przed wyjazdem na narty.
    A propos! Czy Pan Tusk zgłosił w Warszawskim Sądzie Okręgowym swój wyjazd w Dolomity, bo pisma sądowe mogą nie dotrzeć do niego!?
    Jeśli ja chcę świadczenia od instytucji państwowej, ba!, nawet w prywatnym banku, muszę się legitymować tym durnym Peselem, tak samo w przychodni NFZ, a sad i komornik nie muszą go respektować? To po jaką cholerę państwo mi wciskało PESEL i NIP? Dla mnie? Ja tego nie potrzebuję!

    W sprawie emerytki wszyscy są winni.
    Ona dlatego, że żyje i miała oszczędności.
    Sąd, że nie wiedział kogo ukarał,
    komornik, który nie sprawdził identyfikacji i
    bank, który tak kiepsko dba o klienta.
    Prokuratura najbardziej, bo mogła złagodzić już powstałe straty.

    Wystarczyłoby, gdyby panienka z banku poprosiła komornika na kawę, aż porozmawia z klientką i też byłby koniec sprawy.
    O komorniku nie chcę dużo pisać, bo musiałbym użyć całego arsenału „wzrotów”, uznanych powszechnie za obraźliwe. To nie tylko leniwa świnia i cham, ale mocno ograniczony umysłowo drań. Miał ściągnąć dług od osoby, która od wielu lat nie oddawała należnych wierzycielowi pieniędzy. Pan komornik-idiota – nie zastanowił się, dlaczego ludzie nie spłacają zobowiązań? Chyba przeważnie dlatego, ze nie mają z czego!!!!!! A tu znalazł pieniądze, legalnie umieszczone w banku i to forsa osoby, której nie stać na płacenie wierzycielowi. Tylko kretyna taka sytuacja może nie zdziwić. Powinien podejrzewać, że tu coś nie gra i porozmawiać z tak dziwną osobą, która ma pieniądze, nie chowa ich w pończosze, a nie zwraca długu. Chora jakaś czy głupia? Nie wie, że bank kocha komorników i vice versa?
    W tej całej sprawie najbardziej żałośnie wypada prokuratura. Nie sądziłem, że aż tak ograniczone osoby można zatrudnić w tak ważnych instytucjach. Albo prokuratura kłamała z tym przepisem o wielkości straty w kradzieży, bo słyszałem o kilkuset złotowych sumach, którymi już kk i kpk się interesują, ale to nie wszystko! Wszyscy chyba pamiętamy, że połączone siły rożnych elementów aparatu sprawiedliwości zajmowały się gorliwie, długo i drogo sumą 20 groszy nie uiszczonego podatku od sprzedanej kserokopii za złotówkę – zbrodnia na miarę ludobójstwa! Kobietę skazano w majestacie prawa. Nikt nie dopatrzył się małej szkodliwości tego niecnego czynu (art. 1 kk), wymuszonego zresztą na zbrodniarce brakiem kasy fiskalnej z winy właściciela kserografu.

    ***Po interwencji mediów sochaczewska prokuratura rozpatrzyła sprawę pani Danuty jeszcze raz i wszczęła śledztwo. Wciąż nie wiadomo, kiedy i od kogo kobieta odzyska pieniądze.***

    Rzeczniczka prokuratury wykazała tryskającą inteligencję, wybijając dziurę w dnie tej zbitki idiotyzmów i hańby. Uzasadniała pierwszą odmowę tym, ze okradziona przez reprezentanta państwa prawa nie spowiadała się prokuraturze ze swego stanu zdrowia!!! Znaczy to, że jeśli komornik mnie okradnie przez pomyłkę, a chwilowo nie stwierdzono u mnie raka (macicy?) – pardon – oczywiście jąder, bo to jest trendy ostatnio, (tylko chyba nie w przypadku mojego wieku „poprodukcyjnego”), tzn. że wszystko jest ok. – można mnie ogołocić z oszczędności całego życia, bo jakiś kretyn nie umie przeczytać kilkunastu cyfr???
    Pisanie dziennikarzy, że pomyłka nastąpiła z powodu „błędnego” PESEL’u to kretynizm (lub „skrót myślowy”, czyli coś pasującego do tego blogu)! Nie może być błędnych peseli w porządnym państwie. Prawdopodobna prawda jest taka:
    Komornik korzystał z Peselu innej osoby.
    Oba były mało „błędne”, należało tylko dobrze je przyporządkować do człowieka przed okradaniem.
    Tu pracownik banku też nie wykazał krztyny uwagi i inteligencji, bo na pewno miał pesel klienta, a jeśli na piśmie komornika był inny pesel, nie mieli prawa pozwolić na zajęcie pieniędzy. W porządnym kraju i porządnym banku taki fakt nie mógłby mieć miejsca.

    Przykład poprawnego podejścia:

    Na skutek drobnego fałszowania mojego nazwiska żona i dzieci miały nieco inne nazwisko, a ja inne. Wychwycono to bezbłędnie w banku, szczególnie wtedy, gdy bank miał świadczyć usługę, bo przy wpłacaniu pieniędzy nie byli tak uważni. Nie wydano mi Świadectwa Udziałowego, bo komputer bankowy miał dwa „l” w moim nazwisku, a w dowodzie było jedno „l”. Taki drobiazg i uważny pracownik go spostrzegł. Nie pomogły żadne tłumaczenia, opis historii fałszowania mojego nazwiska przez polskie władze – nie wydali „Bolkowego” kawałka Polski, który mi się należał jak psu buda! Odesłali mnie do prezydenta miasta, abym złożył skargę. Jedna litera w nazwisku i klops!
    Pesel ma chyba 13 cyfr – odwrócona data urodzenia, zero i 4 dalsze cyfry identyfikacyjne, odróżniające osoby, urodzone w tym sam dniu. Jakimi jełopami byli ci wszyscy urzędasy, ze tyle cyfr nie potrafili odczytać i porównać? Nie wierzę, aby te dwie panie miały identyczne daty urodzenia, więc od początku pesel był „zły”. To przecież zgraja ludzi ograniczonych umysłowo, których miejsce jest gdzie indziej (w odosobnieniu) – nie w służbie obywateli, a szczególnie w instytucjach państwowych.

  340. @wiesiek59
    24 stycznia o godz. 11:28

    ***Nikt nie pamięta takich wynalazków jak ?Cora? ?Egri bikaver? ?Closterkeller??
    Pamięć wam szwankuje?***

    Tylko nie Closter a Kloster! Trzy Klosterkellery, puszka brzoskwiń lub ananasów i chwilę przed spożyciem jeden Rotkäppchen to po śląsku „bołla”, z angielska „bowle”.
    Na Śląsku jest taki dowcip: „Co piłeś wczoraj na urodzinach”? „Nie pamiętam nazwy, ale to było coś grubszego od deski i cieńszego niż belka (albo kanciok)”.
    „Boula” to deska o grubości około 3 cale, chyba z niemieckiego „Bohle”, a deski są przeważnie calowe.
    Jedna „boula” o długości 6 m kosztowała mnie pół litra u facetów kładących rury kanalizacji. Wspaniale nadaje się do jazdy taczką pod kątem, lub jako ława na weselu. Przestępstwo jest chyba przedawnione, bo z PRL.

  341. Staruszku
    Lecz mnie, ach lecz! Byle nie strachem. Najlepiej muzyką (bluesem, bossanovą, fado itp).
    Przyznałam się kiedyś do masochizmu, ale takiego malutkiego, w wersji light i pod kontrolą. Samostraszę się, powiedzmy – masochistycznie, przelatując nieraz portale prawackie albo wpisy niektórych tutejszych blogowiczów (których? – obowiązuje tajemnica poliszynela)
    To trochę tak, jakbym oglądała „horror” w 3D, np. animowany „Hotel w Transylwanii”.
    Bawiłam się lepiej niż moja wnuczka.
    Nie lekceważę jednak wzmożonych „żądz” o których piszesz, czyli planowanego horroru w realu. Dlatego oszczędzam na starość, głównie nerwy. I liczę na starych przyjaciól, także wirtualnych, aby
    „wespół w zespól, wespół w zespół,
    by żądz moc móc zmóc”.

  342. Może i jednak pora umierać, bo jak tu marzyć, chocby o podróżach do Rio, jak się już było w Świebodzinie?

  343. Radosław S. Czarnecki: Dlaczego obawiam się krzyża w miejscach publicznych – http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,8671 .

  344. Droga @ANCO_NELO (21.35 dnia 23.01.) – piszesz do @mag, żeby z tym umieraniem nie przesadziła, bo czeka nas jeszcze wiele do obejrzenia i wysłuchania. Chcesz się jeszcze ponacieszać się, chociaż także odważnie się boisz wsiadając za bagażami do samolotu . Na blogu przycichło o katastrofie smoleńskiej, bo wszyscy oczekują na projekcję filmu NG „Śmierć prezydenta”. Także chciałem zaczekać, ale pan @Orteq jakby zmusił mnie do pisania o tym zdarzeniu, chociaż nie zmniejszyło to mojego zainteresowania filmem z różnych powodów (także bardzo osobistych, gdy chodzi o przyczyny i okoliczności towarzyszących wypadkowi). Poniedziałek, a może i późny wieczór niedzielny dostarczą nam całą górę rozrywki, bo i na blogu pisowców nie brakuje 💡 .
    Czuję przez skórę, że powinienem wytłumaczyć się przed Tobą :ups: ze zdania (które znalazło się we wpisie do pana @Orteq’a ) Kurde! Co za idiota wprowadził w tym pułku lądowanie według radiowysokościomierza, jako NORMĘ w TWA w dodatku bez naziemnej części ILS-u !!! To ten człowiek jest winien tej katastrofy. Reszta to gówno nie przyczyny !!! Właśnie o tą ostatnią frazę chodzi. Wg. niezapomnianego profesora TISCHNERA, „gówno prawda” nie wyklucza samej prawdy do końca, tylko obniża jej rangę w stosunku do „świętej prawdy” i „tyz prawdy”. Tak też wg. mnie, dla przykładu: brak nawyku wykonywania lądowania wg RSL-u czy pospolitego USL-u w TWA (to dla bardziej wtajemniczonych w sprawę lądowania wg. przyrządów w TWA) nie stanowią przyczyn głównych katastrofy a są okolicznościami towarzyszącymi, które „zaprowadziły” mjra PROTASIUKA do miejsca, z którego już nie było powrotu. !!!
    Muszę jeszcze dopisać coś niecoś o tym radiowysokościomierzu. Wystarczy spojrzeć na płytkę czołową tego przyrządu i porównać go z wysokościomierzem barycznym. Już samo skalowanie i opis wskazują na to, że ten przyrząd służy do pomiaru wysokości lotu na małych i bardzo małych (lot koszący) wysokościach (czyli w polu radiolokacyjnym nieprzyjaciela) lotu a nie na podejściu do lądowania. Karygodny błąd w szkoleniu załóg !!! Premier TUSK miał szczęście, że lot odbywał się w ZWA (7-go kwietnia roku pamiętnego) a piloci widzieli pas lądowania, mogli „postawić” nos samolotu w punkt „wyrównania” i spokojnie czekać, nie zwracając uwagi na to, co pod nami !!!
    P.S. : Dziwny zbieg okoliczności, mianowicie Polacy wyłączyli TAWS, co bardzo krytykowała pani Anodina a Rosjanie powtórzyli dokładnie to samo, kiedy urządzenie sygnalizowało niebezpieczne zbliżanie się do przeszkody terenowej (nasi w pionie a oni w poziomie ), czyli wzniesienia ponad poziom lotu, w dodatku w czasie lotu reklamowego nadziei eksportowej Rosji w lotnictwie transportowym, samolotu SU – Superjet 100, na zachodzie wyspy JAWY. Pani generał ANODINA przycichła !!! O MISTELLI i SŁONECZNYM BRZEGU, ze względu na powagę tematu nie będę pisał !!!
    Serdecznie pozdrawiam @Matyldę i @mag i oczywiście Ciebie Anko, Czesław R.

  345. halen
    24 stycznia o godz. 16:17
    🙂 😀 😆

  346. @mag – nie ma sie czego bać! Boć mówię Ci Dobry Wieczór!

    Nie zażywasz zapewne tabaki i nie zagra ci stary zegar nieczynny od stu lat (lekceważony i spychany do wykluczonych), więc Cię nie pytam: „Boisz się Waśćka?”

    Nie tylko Tadeusz Żeleński starał się przebić „Reflektorem w mrok”.
    Także Józef Czechowicz 90 lat temu powołał grupę poetycką Reflektor jako źródło światła II Awangardy. Trudna to była sztuka tej lubelskiej grupy do rozjaśnienia, bo była programowo czarnowidzka. Tak Wiki to nam oświeca:
    ***
    „Jeszcze przed drugą wojną światową poeta obrazuje w swoich wierszach atmosferę katastrofy i upadku. W ten sposób wkracza w II Awangardę, katastrofizm. Wszystkie wiersze Czechowicza przejawiają silną sugestię wręcz hipnotyczną, a jej senny charakter przypomina wyłączanie odbiorcy i skupianie go wyłącznie na rozwoju wierszy. Wiele wierszy katastroficznych przejawia brak celu, strach przed rzeczywistością, traumę. Poszczególne człony wielu wierszy przejawiają intertekstualną komunikację, dlatego odbieranie wiersza Czechowicza jest aktem całościowym.”
    ***
    I ku zdumieniu naszej młodości wraz Tadeuszem Micińskim („kontynuatorem teatru misteryjnego”) rozprawia się z naszymi lękami wierszem „Twoja postać” wdrukowanym w naszą wrażliwość prze Marka Grechutę:
    ***
    Wśród drzew schylonych o północy
    wśród jasnych widuch złego mroku
    coś się przemienia w naszej mocy
    ktoś się porusza z naszym krokiem
    kiedy tak idziesz w szumnej szacie
    a wiatr ją targa i rozwiewa
    nie bój się, ty nie idziesz sama
    chodzą wraz z tobą wszystkie drzewa
    ziemia jak echo minionych dni
    grające w borze
    a nasze cienie wśród martwych dni
    wieszają zorze
    dziwnie się srebrzysz aniele mój
    w tęczowym piórze
    nade mną góry wieżyce miast
    nade mną

    Błękitne szerokie okna
    i jasne smugi od lamp
    i twoja postać, jasna postać
    taką cię znam
    taką cię znam

    Miła moja już póżno
    chylą się żółte mlecze
    w doliny napływa gór cień
    cichy odwieczerz
    już póżno, już póżno
    miła moja, trudno z miłości się podnieść
    a jeszcze ciężej od złych nowin
    gdy patrzą na nas ciemnym nowiem
    chłodniej, chłodniej, boisz się

    Nie ma się czego bać
    nie ma się czego bać
    to tylko księżyc idzie
    srebrne chusty prać
    i tylko cicha trawa
    trawa wśród kamieni
    wiesz, ludzie, ludzie są dziećmi dużymi
    błękitne szerokie okna
    i jasne smugi od lamp
    i twoja postać, jasna postać
    taką cię znam
    taką cię znam

    ***

    http://www.youtube.com/watch?v=szCEjS5zQ6ghttp://www.youtube.com/watch?v=szCEjS5zQ6g

  347. http://www.rebelimport.com/brandy-black-sea-gold-17xo/

    Pijam, niezłe, w przystępnej cenie 24 PLZ…..
    Kontynuacja niezapomnianego Słonecznego brzegu……
    Gold Black Sea się teraz nazywa…..

  348. Jesli po ukołysaniu @mag sądzicie, że Emmylou głównie smętnie przynudza to wybierzcie się ze mną do Akadii w Luizjanie i zajadając:

    „http://pl.wikipedia.org/wiki/Jambalaya”

    posłuchajcie tych taktów, którymi wprowadzę Was nuty cajun:

    http://www.youtube.com/watch?v=O6WD1yzQscE

  349. Ja pozdrawlaju ❗ Tyle się wyświetliło!!!

  350. Bywają chwile aby same się pchały do nas gorące wielkie słowa deklaracji otaczając nas opończą rozmarzenia:

    Don Williams – You’re My Best Friend

    http://www.youtube.com/watch?v=yWGDeBFLsf8

    ***
    You placed gold on my finger
    You brought love like I’ve never known
    You gave life to our children
    And to me, a reason to go on.

    Chorus:
    You’re my bread when I’m hungry
    You’re my shelter from troubled winds
    You’re my anchor in life’s ocean
    But most of all, you’re my best friend

    When I need hope and inspiration
    You’re always strong when I’m tired and weak
    I could search this whole world over
    You’d still be everything that I need.
    ***

    No cóż! Takie jest życie!

    c’est la Vie, you never can tell, Emmylou Harris

    „http://www.youtube.com/watch?v=zv6fdib3GBI”

    ***
    It was a teenage wedding,
    and the old folks wished them well
    You could see that Pierre
    did truly love the mademoiselle
    And now the young monsieur
    and madame have rung the chapel bell,
    „C’est la vie”, say the old folks,
    it goes to show you never can tell

    They furnished off an apartment
    with a two room Roebuck sale
    The coolerator was crammed
    with TV dinners and ginger ale,
    But when Pierre found work,
    the little money comin’ worked out well
    „C’est la vie”, say the old folks,
    it goes to show you never can tell

    They had a hi-fi phono, boy, did they let it blast
    Seven hundred little records,
    all rock, rhythm and jazz
    But when the sun went down,
    the rapid tempo of the music fell
    „C’est la vie”, say the old folks,
    it goes to show you never can tell

    They bought a souped-up jitney,
    ’twas a cherry red ’53,
    They drove it down New Orleans
    to celebrate their anniversary
    It was there that Pierre was married
    to the lovely mademoiselle
    „C’est la vie”, say the old folks,
    it goes to show you never can tell
    ***

  351. Ja niżej podpisany proszę o wybaczenie – będzie próba :
    http://wyborcza.pl/1,75968,13285062,Nie_chowano_generalowej_Sowinskiej.html
    Czesław R.

  352. Droga @ANCO_NELO, zauważ, chyba wyszło !!!! Czesław R.

  353. Wyszło, wyszło Czesławie 😀 i to wcale nie bokiem…
    Czyżbym się przyczyniła???

  354. Wyszło, ale pod tą łapką to ja mam zupełnie co innego, co mi podawałaś. Ja mam poprostu „kopiuj” i to „wkleiłem” !! Czesław R.

  355. Pewnie korzystasz z innego programu. Ja mam „Google Chrome”, jednak zasada pewnie jest taka sama we wszystkich programach.
    Najważniejsze, że DZIAŁA!!!
    Wspólnymi siłami pokonaliśmy kolejną barykadę. Hurraaa!!!

  356. Coraz to romantyczno-techniczniej tutaj.. Jak najbardziej pochwa

    @Czesław R. został niedawno obdarzony przeze mnie słowami, uznanymi za dinozaury. Pozdro, pochwa, takie tam inne niewinności. Uznanie to zostało mi przekazane drogą telefoniczną przez zapytanych o to osobników żyjących w kraju. A wyprzedzających mnie, jeśli o współczesny język chodzi, o generacje czy dwie.

    Podziękowałem grzecznie za oświecenie mnie, zgreda (tez słowo-dinozaur) i poprosiłem o jakieś przykłady slow, które by nie były dinozaurami. Po krótkim namyśle padł jeden przykład, który usłyszałem jako ‚milk’.
    – Milk? – pytam.
    – Nie, dziadku, milf – slysze. Ponieważ wciąż nie bylem pewien, poprosiłem o przeliterowanie. Proszę tylko pamiętać, ze rozmowa odbywała się w języku polskim. Wiec ten pędrak, wiek 12 i może poł, nie więcej, mnie się pyta:
    – Chcesz wersje prawdziwą czy ugrzecznioną?
    – Dawaj obie – mowie odważnie.
    – Dam najpierw ugrzecznioną, ok. Em aj el ti ejcz. Zapisałeś?
    – Milth. Zapisałem. A w jakim to języku? – pytam podstępnie.
    – Jest to słowo napływowe z innej kultury. Język jest angielski. Nie znasz angielskiego?
    Wyczuwam szpile wiec z mety się poddaje, poprzez zignorowanie pytania.
    – No to dawaj jeszcze wersje prawdziwą.
    – Em aj el ef. Zapisałeś?
    – Tak, milf. A co to znaczy?
    – Dziadku, nie mogę tłumaczyć bo mama słyszy. Wygugluj sobie

    Jego mama to moja siostrzenica jakby. Zakończyłem wiec szybko rozmowę i pędem do wujka Gugla. Wyskoczyło w pierwszym podejściu:

    „This is what it means and most younger boys use this when they are talking about their friends moms
    M – MOM
    I – I’D
    L – LIKE 2
    F – F**K !
    Get it now?”

    Odpuściłem guglowanie wersji ugrzecznionej. Moze zresztą wujek Gugle, stary zbereźnik, w ogóle jej nie zna.

    Odpuściłem tez sobie dzwonienie do siostry. Przecież ona angielskiego ani w ząb. Wytłumacz staruszce milf. Czy milth. Nawet ugrzecznionej wersji nie wytłumaczę. Ona pamięta tylko milk, z ostatniej wizyty u brata. Do każdego śniadania i do ovaltine przed pójściem spać używała milk. Tak było napisane na kartonie wiec się nauczyła.

    Niech wiec babuleńka sobie dalej myśli, ze jej ukochany wnuczek to tylko o kwiatkach i pszczółkach wie. Tak jak go ukochana babcia nauczyła

  357. W poprzednim moim komentarzu Emmylou Harris przywiodła nas do ukwieconego Nowego Orleanu. Mających alergię na urzędową religię uprzedzam, ze spotkają tutaj drażniące bodźce powodujące remisję.

    Z Wikipedii:
    ***
    Parafia ? jednostka administracyjna używana w części krajów anglosaskich oraz Hiszpanii. W Anglii oraz amerykańskiej Luizjanie używa się także określenia civil parish („cywilna parafia”) dla odróżnienia od kościelnych jednostek podziału.
    ***
    Gdyby ktoś z Was zechciał wczuć się w krajoraz najbardziej południowych terenow Akadiany zwanej także Cajun, to niech wsiądzie na kajak ostrożnie pływający wśrod cypryśników błotnych.

    „http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/4/48/Cypresses.jpg”
    Flaga Akadiany w jednym z trzech pól ma złotą gwiazdę pięcioramienną symbolizująca Maryję.

    Z Wikipedii:
    ***
    „Cajuns” byli zawsze ubogimi rolnikami, myśliwymi, rybakami lub drobnymi rzemieślnikami; tzw. „biednymi białymi południowcami” (ang. southern poor whites). Odrębną grupą są tzw. Kreole; to przeważnie Francuzi niepochodzący z Akadii i najczęściej zamożni mieszkańcy miast (obecnie Kreolami nazywa się także miejscowych Afroamerykanów).
    ***
    Ci, ktorzy mieli okazję być na potańcówce w strażackiej remizie ze zdziwieniem w nowej melodyce i rytmice spotkają „jambalaya”. Tak bawia się Kadyjczycy w ich wielkie święto Mardi Gras i nie calkiem nie przypomina ono naszego Śledzika zamykającego karnawał:

    Cajun – The Jambalaya Cajun Band – Cajun Dancing

    http://www.youtube.com/watch?v=9KzudadmnyU

    Cajun słynne jest ze swych lasów cypryśnikowych zwanych Bayou.
    Tak śpiewają i grają przybyli na estradę w księżycową pełnię niegdyś zagubieni w błotnym mateczniku(bardzo polecam wysłuchanie!):

    „http://www.youtube.com/watch?v=7XsxdQW1s8E”

    Po motywach, rytmie i klimacie poznacie, że już blisko do New Orlean jazz.

    cdn …

  358. staruszku
    Wiesz… poczułam dreszcze…
    jak usłyszałam po latach Grechutę śpiewającego Micińskim i Czechowiczem.
    TO jest rozdzierająco piękne, a poza tym kojarzy mi się z moim wielkim zakochaniem.
    Od Niego właśnie dostałam płytę Grechuty, na której była „Twoja postać”.
    No, no… odpłynęłam w niegdysiejsze śniegi, bo WTEDY też była zima.
    Pamiętam taki elegancki, modny greps z tamtych czasów (przynajmniej u mnie na wydziale). Mówiło się o jakimś chłopaaku – „a, to ten co panienkom grechutki prawi”.
    Powiem Ci dobranoc fragmentem wiersza Czechowicza „Na wsi” też o nie baniu się.
    Wiersz zaczyna się od słów:
    „Na wsi siano pachnie snem(…)

    Księżyc idzie srebrne chusty prać
    świerszczyki świergocą w stogach
    czegóz się bać
    Przecież siano pachnie snem
    a ukryta w nim melodia kantyczki
    tuli do mnie dziecięce policzki
    chroni przed złem

  359. „Rozporządzenia przygotowane przez resort rolnictwa zakazujące uprawy genetycznie modyfikowanych odmian kukurydzy oraz ziemniaka będą trudne do wyegzekwowania, bo niskie kary za łamanie zakazu sprawiają, że rolnikom opłaci się to – uważa poseł PiS Robert Telus.

    Telus podkreślił, że karą za złamanie zakazu wysiewu GMO jest dwukrotność kosztów poniesionych na materiał siewny. „Rolnikom opłaca się zapłacić karę i popełniać przestępstwo” – mówił.

    Z kolei Jan Szyszko (PiS) zarzucił autorom rozporządzeń, że zakaz w nich wydany dotyczy tylko dwóch odmian genetycznie modyfikowanych. „Pytanie – co z pozostałymi odmianami?” – powiedział.

    Według niego za czasów rządów PiS stanowiska były przyjmowane zgodnie z hasłem „Polska wolna od GMO”. „W polityce PO i PSL można powiedzieć +Polska wolna dla GMO+” – podkreślił Szyszko…” Więcejhttp://www.portalspozywczy.pl/zboza-oleiste/wiadomosci/kary-za-lamanie-zakazu-uprawy-roslin-gmo-sa-za-niskie,81382.html .

  360. Jest rok 1910. Mój dziadek służy ziemiance jako ceniony młynarz i nie zdaje sobie sprawy z dekadencji Starego Kontynentu.

    W Nowym Świecie panuje doktryna Monroe’a i Amerykanie nie interesują się Starym Kontynentem. W Nowym Orleanie z koktajlu indiańsko-kreolsko-murzyńskiego rodzi się nowa muzyka.

    Jeszcze się nie urodziła poprawność polityczna i czarnoskórzy nie mają praw obywatelskich i niewielu ma wolność. Ale zaczynają grać nowa muzykę daleką od IX Symfonii e-moll „Z Nowego Świata” Antonina Dworzaka. Minie sześć lat i na Starym Kontynencie –
    ***
    25 stycznia ? car Mikołaj powołał specjalną komisję złożoną z 11 osób do ustalenia znaczenia słów „Wolna Polska”, użytych w rozkazie do armii z grudnia 1915.
    ***
    Niewiele dni wcześniej nowa muzyka została oficjalnie ochrzczona zdaleka od delty Missisipi – nad Wielkimi Jeziorami:
    ***
    The first known printed usage of jazz to refer to music appears in a Chicago Tribune article from July 11, 1915, entitled „Blues Is Jazz and Jazz Is Blues.”
    cytat z

    http://www.visualthesaurus.com/cm/wordroutes/jazz-a-tale-of-three-cities/

    ***

    Nowa muzyka wykluczonych rozkwita nową harmonią i nową melodyką.

    I „biali” zarażeni są nią do dziś.

    Danny Barker – My Indian Red

    http://www.youtube.com/watch?v=CqwCriy2Vqo

    Chyba nie szybko Wam ta muzyka pozwoli zapaść w biały szum poduchy …

  361. Drogi przyjacielu @Orteq (21.01 dnia 24.01.) – mam czwórkę wnucząt w wieku 25 – 8-miu lat (w tym dwie dziewczynki a reszta to chłopcy), ale z całą pewnością nie zapytam ich o żadne neonlogizmy (jak mawiał Fridek). Tobie zaś bardzo dziękuję – nie piszę komentarza… Czesław R.

  362. Antonius
    24 stycznia o godz. 14:46
    Minister Gowin stanął chyba na wysokości zadania w tym, konkretnym przypadku.
    W programie Moniki Olejnik oświadczył, że komornika zawiesił w czynnościach, ministerstwo wypłaci pani Danucie w całości skradzione pieniądze i to ono – czyli ministerstwo będzie dochodziło zwrotu całej sumy od tegoż komornika. ❗
    No… skoro tak, to dochodzenie będzie bezlitośnie skuteczne.
    Ale jedna jaskółka nie czyni wiosny.

  363. Antonius 24 stycznia o godz. 14:46 pisze:”Na tle pierdołów w mediach wstrząsający jest tytuł, ostatnio modny dzięki zainteresowaniu mediów, o wprost chamskim okradaniu obywatela w państwie szermującym fałszywym hasłem „państwa prawa”.

    Szanowny Antoniusie,
    racja,w pełni identyfikuję się z Twoim wpisem, podzielam opinie i refleksje. Gdy doda się jeszcze, że Krajowa Rada Komornicza, ta która usprawiedliwia na swojej stronie http://www.komornik.pl/index.php/z-krk-zobacz-wiecej/611-sprawa-pani-danuty-binkowskiej tego złoczyńcę, który w majestacie ICH prawa okradł kobietę, poza ubolewaniem nad niedostatkami legislacyjnymi nie ma nic do zaproponowania poszkodowanej! Prezes tej organizacji stwierdza, że „Obecny stan prawny naraża komorników na utratę zaufania publicznego” .
    W Polsce żyje zdaje się ok. 200 tysięcy Nowaków i ok. 60 tysięcy Kowalskich, pewnie dziesiątki tysięcy z nich ma długi i na tysiące z nich polują komornicy a jak widać z „obrazka” tylko zainteresowanie mediów może zapobiec okradaniu niczemu niewinnych i niezadłużonych Nowaków i Kowalskich przez tę bandę bezkarnych rekieterów.
    Ustami swego rzecznika Damskiego, Ci dwaj buce stoją na stanowisku, że można zlicytować dłużnikowi np. psa, i to tych troglodytów nie skłania do refleksji nad kwestią „utraty zaufania publicznego” gdy wbrew przepisom o ochronie zwierząt gwarantującym zwierzętom szacunek, ochronę i opiekę ze strony człowieka, licytują domowego pupila, który często tylko formalnie jest własnością osoby dorosłej a tak naprawdę, to jego właścicielem czy współwłaścicielem jest dziecko. Szczęście pieska wtedy, gdy jest kundlem bez rodowodu, bo wtedy szansa na jego skuteczne zlicytowanie jest nikła, więc ten gang rzadko jest takim psiakiem zainteresowany. Cierpienie zwierzaka mają nie powiem gdzie, żeby cenzura wpisu nie wycięła. Dobrze, że bidna schorowana na raka kobieta nie miała atrakcyjnego psa, bo i tej radości z jego posiadania mogła zostać pozbawiona.
    Nie chciałbym uogólniać ale w tej sprawie okazało się, że Prokuratura i Sąd, to jedna sitwa. Niezależny i niezawisły (czytaj bezkarny) prokurator odmawia wszczęcia postępowania w tej sprawie dlaczego? – no aby nie kompromitować Sądu, który wygłupił się z numerem pesel podrzuconym przez przestępcę – pełnomocnika wierzyciela. To jedna, przestępcza prowincjonalna sitwa, bezkarny gang, których w naszym Kraju jest na kopy. Rzygać się chce, gdy najwyżsi urzędnicy państwa nie tylko ślepną na megazłodziei (Amber Gold) z jednej strony a z drugiej łańcuch na szyi z orłem nie jest oznaką służby państwu a służby mamonie, co pokazał prezydent dużego wojewódzkiego miasta udzielając ślubu na pokładzie samolotu oligarchy, który właśnie dla swojej córeczki kupił tytuł książęcy, bo takie miał życzenie.

    Antoniusie, jeśli masz ogródek, to każ wyrwać, wyciąć, wytrzebić wszystkie drzewa i krzaki, które jako samosiejki Ci wyrosły i mają blisko pięć lat, bo jak pojedziesz znowu na „masaże” i jakiś chuligan lub złośliwiec Ci takie drzewko, np. brzozę czy sosenkę wytnie, to Ci wejdą na emeryturę lub rentę i może zlicytują psa, bo to na Tobie leży obowiązek ustalenia sprawcy a jeśli tego nie potrafisz to prawo mówi, że konsekwencje finansowe ponosi właściciel.
    Widziałem w telewizorze jak wójt – beztroski kretyn – się głupio tłumaczył ze swojej decyzji gdy ukarał 90-letnią staruszkę wielotysięczną grzywną za to, że na jej nieogrodzonej działce ktoś wyciął brzózkę o dziesięciocentymetrowej średnicy. Podobnych kretynów mających władzę pokazano jak skuteczni byli w pozbawieniu renty babulinki, która poszła po chrust do lasu, nawet chyba swojego (był o to jakiś spór zdaje się) by ugotować sobie obiad i ogrzać chatkę – lepiankę.

    Ale przestępcze gangi posługujące się kodeksami to chyba nie jest temat na blog.

    Pozdrawiam, Nemer

  364. ANCO-NELU’
    a jakie wyjście miał ten watykański sługus?A co np. zrobił w kwestii „aresztów wydobywczych” klepanych przez Sądy na życzenie śledczych buraków?
    Pozdrawiam, Nemer

  365. „Nie pojmuję ludzi, którzy uważają się za niezależnie myślących, a dali się wytresować jak psy Pawłowa.”

    http://wiadomosci.wp.pl/kat,135274,title,Lukasz-Warzecha-a-gdyby-tygodnik-Tomasza-Lisa-podwazyl-raport-Jerzego-Millera,wid,15281110,wiadomosc.html

  366. Nemer (23:14)

    ” Prokuratura i Sąd, to jedna sitwa. Niezależny i niezawisły (czytaj bezkarny) prokurator odmawia wszczęcia postępowania w tej sprawie dlaczego? ? no aby nie kompromitować Sądu”

    Chce niniejszym wyrazić przeprosiny dla Ciebie, a zal dla siebie samego, żem Twoje komentarze przewijał najczęściej dotychczas. Z ogromna skruchą, oraz ze wstydem znacznym, się do tego przyznaje. Absolutnie pełna zgoda z tym coś pomieścił. Z taką swadą na dodatek to czyniąc.

    To co sobą reprezentuje wymiar sprawiedliwości RP IV/III – tam się nic od czasów Ziobera nie zmieniło! – o pomstę do Strasburga wola. I ta pomsta jest naszym płatnikom podatków wymierzana praktycznie co tydzień. POmroczna płaci jak za żyto, przegrywając prawie wszystkie procesy odwoławcze od wyroków naszego, pożal się Panie Boże, Sadu Najwyższego. Kogo oni do tego sądu powsadzali? Moherów czy debili? Podejrzewam, ze jednych i drugich cuzamen do kupy. Co na jedno wychodzi. Wiem coś na ten temat..

    PS. Jeszcze dodam, ze najcenniejsze stwierdzenie w komentarzu ANCI (22:31) jest: ‚Ale jedna jaskółka nie czyni wiosny’.
    Albowiem Gowin to jest prawicowy młot. I takim pozostanie do końca dni swoich. Jeśli ktoś go potrafi zmienić, odszczekam. Gowin jeszcze zaszkodzi Tuskowi, nie boj żaby. Jego ew. krytyczne wypowiedzi wobec Ojdyra sa na nim WYMUSZANE. Na mur CZARNY asfalt
    Czy Gowin skaptuje co nieco elektoratu pisowskiego dla PO? Nie przeceniałbym tej ułudy

  367. Zawieszono komornika
    a Sędzia
    a Prokurator
    a Bankierzy
    Włos im z głowy nie spadł ?
    Ja uważam ze dopiero wówczas zacznie się droga pod góre kiedy TACY właśnie złapani na gorącym uczynku zostaną pozbawieni dożywotnio możliwości szkodzenia innym i pozbawieni prawa wykonywania zawodu.
    Wtedy i inni tez by sie zaczęli przykładać

  368. Ci, którzy na hiszpańskch objazdówkach, byli mogli zapewne wstąpić na Gibraltar. Ich objazdówka zmieniała się w tour i aby napić się ale oraz kawy nie trzeba było kontaktu z policją imigracyjną.

    Mało kto kojarzy filmową „Misję” z całym szeregiem wydarzeń na obu Amerykach mających swe górowanie w nizinnym europejskim Utrchcie. Hiszpania, Francja i Wielka Brytania dokonały podziału Nowego Świata na mocy Pokoju Utrechckiego z 11 stycznia 1713-o roku.

    Tak 300 lat temu rodziła się nowa geometria Ziemi. Podobnie jak w geometrii eliptycznej nie dopuszczajacej prostych rozłącznych, tak od tego czasu umacniało się imperium, nad którego terytorium nie zachodzilo słońce.

    Ofiarami tych tarć między europejskimi kolonizatorami byli nie tylko podopieczni jezuitów wcielających jezusowy agrarny komunizm wśród Indian zobrazowany w „Misji”, ale także pierwsi (i drudzy) osadnicy europejscy przeganiani od Zatoki Hudsona po Cieśninę Magellana.

    Handlarz niewolników z Afryki winny śmierci swego brata udający się w ramach pokuty do misji jezuickiej na płaskowyżu, być może będzie miał swe echo w nowożytnej historii Polski.

    Ograniczmy się jednak do kształtowania się Nowego Świata.
    Przyszli potencjalni francusko-języczni sąsiedzi Ani Z Zielonego Wzgórza przenieśli się z Nowej Szkocji do Luizjany. Do dziś jest ona na podobieństwo Quebecu francuską wtyczką w zanglicyzowaną Północną Amerykę.

    Zwracam uwagę: północną. Bo Rio Bravo to już hiszpańsko języczne określenie dzikiej rzeki odgradzającej anglikańską północ od łacińskiej Ameryki Środkowej i Południowej.

    Podobnie jak mormoni oswajający słone ziemie USA, tak cajuns poddawali ludzkiemu panowaniu nękane huraganami błotniste tereny dolnego dorzecza Missisipi. I podobnie do ulic Quebecu, Nowy Orlean jest wzorcem ukwieconej i radosnej przestrzeni publicznej. Tu w pogodne dni je się na ulicach, a nie pod dachami pubów angielskiej korony.

    Zwrócie uwagę na nowoorleańską mieszankę językową i wiszące nad ulicą flagi dwóch plemion: prapradziadków i republikańskich wyzwolonych gwiaździstych pra pra wnuków.
    ***
    French Quarter
    Pełne zieleni balkony są wizytówką French Quarter. (Najstarsza część miasta.) Zabytkowa zabudowa z okresu francuskiego i hiszpańskiego panowania (XVIII?XIX wiek). Murowane kamienice z charakterystycznymi balkonami i kolorowymi elewacjami. Turystyczne centrum miasta i całego regionu. Centralną ulicą French Quarter jest Bourbon Street, pełna restauracji i nocnych klubów, przyciągająca każdego wieczoru tłumy gości.

    Mardi Gras [Środa Popielcowa – przypis @staruszka]
    Podczas nowoorleańskiego karnawału organizowanych jest wiele parad w niemal wszystkich częściach miasta (największa parada prowadzi przez St. Charls Ave). Głównym rekwizytem są kolorowe paciorki, którymi mężczyźni obdarowują urodziwe panie. Parady i zabawy do białego rana doskonale oddają rozwiązłą atmosferę Nowego Orleanu, zwanego często Big Easy.
    ***

    http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/e/ef/Altaner.jpg

    Czy śnieżna dojrzała zima warszawska jest już lżejsza dla uziemionych strajkiem władców szyn mych słoikowych sąsiadów?

  369. c d -10. 26
    Czy może mi ktoś przyjść z pomocą i wytłumaczyć jak sołtys krowie na granicy .
    Po co // poza daniem miejsc etatowych znajomym królika// istnieje
    taki dziwoląg jak RZECZNIK SPRAW OBYWATELSKICH.
    Gdzież było i co robiło to zbiorowisko ludzi // poza pobieraniem pensji// ze nie zauważyło krzywdy starej schorowanej kobiety .
    Nie wystąpiło z publicznym oskarżeniem żadnej z tych instytucji czyli
    Sądu
    Prokuratury
    Banku
    Komorników // wraz z ich rzecznikiem//
    przecież wszystkich ich razem w świetle pokazanych faktów należałoby uznać za ZORGANIZOWANĄ GRUPĘ PRZESTĘPCZA
    i działaniem pod osłona prawa mającym na celu bezprawne zagarnięcie cudzego mienia.
    Tylu mądrych ludzi i nikt nie potrafił zobaczyć rzeczy oczywistej ??>
    TO ZA CO IM PŁACIMY ?
    Jeśli za nicnierobienie to NA ŚMIETNIK Z TYM TOWARZYSTWEM.

  370. @staruszek
    25 stycznia o godz. 10:45

    Ze staruszkiem blogowym się nie dyskutuje, bo wie wszystko, a nawet jak sierżant z dowcipu „wszystko lepiej”. Należy z nabożną czcią przyjąć jego niewątpliwie mądre i pouczające maluczkich komentarze. To czynię ochoczo od dłuższego czasu. Zdarza się jednak, choć niezwykle rzadko, ze staruszkowi – jak i prawdziwym – nieblogowym staruszkom coś się „popierd…ło” i wtedy „maluczki” korzysta z okazji i próbuje pouczać mistrza. O tym pomyślałem, gdy czytałem interpretację pojęcia „mardi gras”. Przypadkowo żyłem łącznie około 3 lata we Francji i pamiętam owe „mardis gras”. Załączam po cytacie staruszka interpretację doktora Gugla – po angielsku, choć lepiej rozumiem wersje francuską lub niemiecką.

    ***Mardi Gras [Środa Popielcowa – przypis @staruszka]
    Podczas nowoorleańskiego karnawału organizowanych jest wiele parad w niemal wszystkich częściach miasta (największa parada prowadzi przez St. Charls Ave). Głównym rekwizytem są kolorowe paciorki, którymi mężczyźni obdarowują urodziwe panie. Parady i zabawy do białego rana doskonale oddają rozwiązłą atmosferę Nowego Orleanu, zwanego często Big Easy.
    ***

    Teraz dla staruszka angielska wersja znaczenia „mardi gras”. Ja to inaczej pamiętałem z pobytu we Francji, stąd mnie ta „środa popielcowa” zaskoczyła jakimś mocnym zgrzytem. Poza tym bawić się całą środę popielcową z tym popiołem na czole, wbrew tradycji katolickiej, (typu Jom Kippur), aż do białego rana (chyba w drugi dzień postu?) to już prowokacja, na którą stać w Polsce tylko Palikota i Biedronia, no może jeszcze „panią” Grodzką. Pani Nowicka pójdzie w środę popielcową do kościoła zamiast na dancing, bo koledzy ją wyrzucili z ferajny walczących ateistów (zabrali jej tyle kasy!) i świetną fuchę.

    Pan Gugl (forma ortograficzna nazwiska doktora, podpatrzona na tym blogu) pisze tak:

    „Mardi Gras” (pron.: /?m?rdi?r??/), „Mardi Gras season”, and „Carnival season”,[1][2][3][4][5] in English, refer to events of the Carnival celebrations, beginning on or after Epiphany and culminating on the day before Ash Wednesday. Mardi gras is French for Fat Tuesday, referring to the practice of the last night of eating richer, fatty foods before the ritual fasting of the Lenten season, which begins on Ash Wednesday. The day is sometimes referred to as Shrove Tuesday, from the word shrive, meaning „confess.”[6] Related popular practices are associated with celebrations before the fasting and religious obligations associated with the penitential season of Lent.

    W tym skomplikowanym tekście najistotniejszy jest wyraz „before” (Ash Wednesday), który rozumiem, bo w niemieckim jest „bevor”.

  371. A tu: South Rampart Street Parade;
    http://www.youtube.com/watch?v=xeBqD7_c4gQ

    Jak paradowac to na całego.

  372. @Antonius
    Nieważne, że staruszek miesza pojęcia – Tłusty Wtorek czy Środa Popielcowa, nawet to, że Bayou to starorzecze, bagniste, powolne strumyki, a nie lasy (jeśli już to np. Cypress Bayou – bagna cypryśnikowe) – nie powinno nam przeszkadzać w posłuchaniu tego, co staruszkową duszę wznosi na wyżyny ponad blogowe bagna smoleńskie i brzozowe ostępy 😉
    Staruszkowe przypisy do Wikipedii nic jej nie zaszkodzą. Tam pisuje całe mnóstwo takich „znawców” 😎

  373. Żebyśmy nie zapomnieli, przy tych celebracjach Mardi Gras, czym i po co my wszyscy żyjemy. Tu i teraz

    Kiedy już prof. Maciora, stojąc na czele ogromnego zespołu profesorów nauk ścisłych, udowodni na mur asfalt, iż to rzeczywiście był zamach, kacapom pozostanie tylko jedno – ale nie do pobicia! – wyjście. Oni cafną panią generał Tatiane z emerytury i ona tym razem napisze bardzo krotki, dla odmiany, raport. Z niewielu, właściwie, zdań się składający:

    „Siły obronne miasta Smoleńsk uznały, przy braku komunikacji z załogą polskiego samolotu prezydenckiego, i po konsultacji z Moskwą, iż mają do czynienia ze zbrojnych atakiem na swoje miasto ze strony The Terrible Twins. Czyli, owych słynnych bliźniaków znanych w całym świecie z podejmowania nieobliczalnych, strasznych w konsekwencjach, czynów. Takich jak na przykład nalot na Tbilisi w 2008 roku. Wcześniej był atak na Księżyc. W tej sytuacji nie było innego wyjścia jak podpisać rozkaz nakazujący pułkownikowi Krasnokudskiemu zestrzelenie samolotu.
    Pułkownik Krasnokudski nie miał innego wyjścia jak ten rozkaz wykonać.

    Niedługo potem został on za to awansowany do stopnia generała. Rada miasta Smoleńsk aktualnie kontempluje wystawienie pomnika wdzięczności człowiekowi, który zbawił ich gród od nieuniknionej zagłady. Pomnik stanie na miejscu bohaterskiej brzozy, która nic nie miała wspólnego z katastrofą i jako taka została ścięta do pnia.

    Wyjaśniamy, ze we wraku znaleźliśmy nie tylko ślady trotylu ale i ślady wskazujące na obecność materiałów radioaktywnych. A wiec, polski prezydent dokonywał nalotu z bombą trotylowo-atomową w ładowni. Gotową do zrzucenia na nasze rosyjskie, historycznie bohaterskie, miasto. General Krasnokudski w ostatnim momencie unieszkodliwił bombę, zestrzeliwując nieprzyjacielski samolot.

    Nie informowaliśmy światowej opinii publicznej o tym wcześniej dlatego by nie wywołać międzynarodowego skandalu. Teraz, kiedy polscy profesorowie nas do tego przymusili, ujawniamy calą prawdę. A nasza bohaterska Armia Czerwona jest przygotowana na najgorsze. Za rodinu za Stalinu na boj na boj na boj!”

  374. Moment udowodnienia zamachu nadchodzi, nadchodzi. Premiera filmu National Geographic o katastrofie smoleńskiej już tylko za dwa dni.

    Nie mogę się doczekać. Bo ileż można czekać na te Trzecią Światową, no ile?

  375. Zdaniem politologa, z którym rozmawiała Wirtualna Polska, trudno znaleźć przesłanki, które by uzasadniały decyzję Kopacz, a jej słowa świadczą o tym, że zupełnie nie rozumie swojej roli. – Skoro przyrównuje sejm do normalnego zakładu pracy, politykiem została chyba przez przypadek. Przekonanie, że może publiczne pieniądze rozdawać według swojego uznania, to przejaw niedorośnięcia do pełnienia funkcji marszałka – stwierdza
    http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Kazimierz-Kik-ta-sprawa-obnaza-pazernosc-polskich-politykow,wid,15284870,wiadomosc.html
    =============

    Cóż, mnóstwo przypadkowych ludzi jest w polityce……
    Według pewnego byłego premiera, nawet Społeczeństwo jest PRZYPADKOWE……

  376. Sprawa Pani Danuty Bińkowskiej

    Cytaty z pisma „mafii” komorniczej, które spróbuję skomentować:

    ***Przypominamy jednocześnie, iż tego rodzaju sytuacje, spowodowane są bezpośrednio przez zbieżność imienia i nazwiska osoby wskazanej we wniosku wierzyciela z imieniem i nazwiskiem faktycznego dłużnika. ***

    Czy Rada złodziei nie wie, że powtarza się więcej nazwisk w Polsce? Jeśli jakiś Nowak w Warszawie byłby dłużnikiem, to komornik zajmie natychmiast skromne dochody ministra, czy poszuka sobie innego Nowaka??? W moim mieście moje nazwisko też występuje kilka razy – zaczynam się bać!!!

    ***Sprawa Pani Danuty była wnikliwie badana zarówno przez Sąd Rejonowy w Sochaczewie oraz Sąd Okręgowy w Warszawie. W obu przypadkach stwierdzono, że komornik prawidłowo podejmował czynności egzekucyjne.***

    Tu tego nie rozumiem. Prokuratura odrzuciła wniosek pokrzywdzonej, a mimo to dwa sądy badały sprawę? Jaka sprawę i na podstawie czyjego wniosku?
    Poza tym nawet idiota (a nawet minister) zrozumie tak banalną „sprawę”, że emerytka miała pieniądze i ktoś je zabrał, choć nikomu nie była nic dłużna. To się popularnie nazywa kradzieżą. Nie był to jednak rabunek, bo komornik unikał jak ognia fizycznego kontaktu z klientką, po co zresztą? Jego prowizja też była w tym samym banku co pieniądze emerytki!

    ***Przyczyną kłopotów nie tylko Bohaterki reportaży telewizyjnych, ale i samego Komornika, są przepisy kodeksu postępowania cywilnego, które nie przewidują możliwości żądania przez komornika sądowego od wierzyciela, składającego wniosek o wszczęcie egzekucji, podania innych danych dłużnika, poza jego imieniem, nazwiskiem i adresem zamieszkania.***

    Jeśli to jest prawda i ktoś mi jeszcze powie, że sąd skazuje dowolnego obywatela o określonym nazwisku, to ja pierd…ę takie państwo prawa i taki organ sprawiedliwości! Wracam do mojego pytania: „Po cholerę państwo nas naznaczyło jak bydło znaczkami w uszach tym Peselem, jeśli urzędnicy z niego nie korzystają. To już nie „Polnische Wirtschaft” a „Scheisspolnischer Puff”.

    ***Tym samym, opisywana przez media historia, jest najbardziej jaskrawym dowodem na istnienie pilnej potrzeby wprowadzenia zmian w przepisach pozwalających komornikom sądowym, w sposób jednoznaczny, na weryfikowanie danych dłużnika wskazanych we wniosku, z danymi osoby wskazanej w treści tytułu wykonawczego. ***

    Tu nie chodzi o „przyzwolenie” a o „przymus”, aby nękać prawdziwego dłużnika.

    ***Obecny stan prawny naraża komorników na utratę zaufania publicznego, a także podważa autorytet organów państwowych stosujących prawo. ***

    Obawy rady są nieuzasadnione, nie może ktoś utracić czegoś, czego nie posiada! Nie znam żadnego człowieka z grona osób , którzy mieli przyjemność z komornikiem, a miałby szacunek i zaufanie do reprezentantów tego, bardzo intratnego, ale powszechnie nie szanowanego zajęcia. W biblii pogardzano celnikami, w których zawód były wpisane różne bezeceństwa, obecnie komornicy przejęli tę role.

    ***W orzeczeniu Sądu podane są bowiem jedynie dane w postaci imienia i nazwiska osoby, której ono dotyczy, co może prowadzić do nieporozumień w procesie egzekucji należności,***

    Ja w to nie wierzę!!! Znam przypadek, gdy w rodzinie wielopokoleniowej wszyscy pierwsi synowie mieli to samo imię, nazwisko i miejsce zamieszkania. Jeśli jeden z nich podpadłby organom „niesprawiedliwości” to którego milicja miała zwinąć – na wszelki wypadek wszystkich? Urząd rozróżniał ich liczebnikiem porządkowym, im młodszy tym liczebnik większy. Najmłodszy był moim uczniem na początku lat 50-tych. Dwa lata temu przywiózł mi ziemniaki i spytałem o Staś Pawła IV, jego syna i okazało się, że łańcuszek imion się urwał, bo ma tylko córki. Niebezpieczeństwo ze strony „światłych” i „uczciwych” (ha, ha, ha!) komorników się zmniejszyło.

  377. Staruszek nie wie kiedy jest koniec karnawału i dlaczego.
    Staruszek nie wie, ze pisze w kręgu emigrantów znających nawet saudyjski nie wyłączając baskijskiej odmiany suahili.

    Staruszek wierzy bardziej Wikipedii niż PO i to mimo, że Szaleni Naukowcy pouczyli go natemat posiadania wiedzy przez Mędrców.

    Jak staruszek zaszydzi, to go poprawiją niektuży na „zażydzi”.

    Jak staruszek napisze Bayou, to mu się tłumaczy co to bayou bo apelatyw staruszek podniośle pisze od Majuskuły Począwszy.

    Jak się staruszka czyta, to dusza się raduje.
    Bo dusza nie widziała płota z napisem d…a.
    I nie głaskala.
    I drzaga nie weszła.

    WesoЛe jest życie Młodzianka …
    Gdzie się rorzejrzy, to kwitnie mu niedouk nie czaioncy Bazy.

  378. Antonius,
    trafiliśmy staruszka w „miętkie” 🙁

  379. Szanowni panowie (nie wymienię, ale zapewne sami domyślicie się, kogo mam na myśli) . To co napiszę, „chodzi” za mną od dłuższego czasu. Powstrzymywała mnie przed tym obawa, że obśmiejecie mnie, jako zupaka, prostaka i kaprala. Ostatnio, trudno określić moment, dyskusja na blogu zeszła na psy, wykształceni ludzie sięgają poziomu ulicy, dlatego „zebrałem się” w sobie i piszę ! Retoryka i kaligrafia stanowiły w zaprzeszłych czasach o „poziomie” Szkoły i samego w niej nauczania. W dzisiejszych czasach, mało kto przyzna się do tego, że ręce go bolały, gdy był zmuszony stalówką, rondówką, maczaną w kałamarzu pisać wyszukane benedyktyńskie teksty, bo do tego konieczna była ręka prawie malarza, albo przynajmniej uzdolnionego kopisty, tak jak do „czucia” muzyki słuch (!!). W dzisiejszych czasach takich nazywa się dinozaurami, ponieważ długopis wyrugował kaligrafię, rapowanie dobrą muzykę, że o tępocie słuchowej naszych dzieci nie wspomnę.
    Panowie, pragnący uwypuklić swoją erudycje i wykształcenie, prześcigają się w retoryce, co graniczy już chwilami z groteską !! Zachowajcie umiar do cholery. Podziwiam @Antoniusa, nie dlatego, że jest fizykiem i poparł moje wywody na temat teorii lotu, czy pana Pawła ARTYMOWICZA, bo prowadząc swoje symulacje naukowe również doszedł do wniosków podobnych naszym, ale dlatego, że ze swojej głębokiej wiedzy fizyka i astrofizyka nie czynią pola do retorycznych popisów a jedynie „punktują” potknięcia lub wręcz bzdury głoszone przez adwersarzy i co najważniejsze czynią to najpoprawniejszą polszczyzną !!!
    Odnoszę wrażenie, że pęd @Staruszka do oryginalności zaraża innych w dążeniu do jak najgłębszego ukrycia myśli przewodniej w potoku słów, pisanych czasami nawet wbrew zasadom logiki oraz obowiązującego póki co szyku wyrazów. Dla oryginalności ?? Czy tylko do pokazania, że ja także tak potrafię ??? (to są wykrzykniki, które powykręcało ze złości).
    Dawno temu, gdzieś słyszałem, że chodzi o to by język giętki, przekazał to co pomyśli głowa a nie o to, by to co pomyśli głowa, tak zaplątać, by interlokutora szlag trafił przy czytaniu i próbie rozwikłania tego kalambura !! Można usprawiedliwić @Orteq’a (tylko w jednym przypadku, który rozwiązałem), ale nie można usprawiedliwiać pana @Staruszka, gdy przy pomocy grafomańskiego tekstu pragnie ukazać wyższość muzyki niewolników z pól bawełnianych nad europejską, to przesada !!
    Zwiedzałem kiedyś retrospektywną wystawę malarstwa europejskiego w Katedrze LIDZBARKU WARMIŃSKIEGO. Można było prześledzić stopniowy upadek malarstwa, od prawie „fotograficznego spojrzenia” na obiekt do puszczania na płótno kota, któremu łapki uprzednio zamoczono w farbie, albo kawałek szmaty w którą „malarz” (ten od kota) wycierał ręce, oprawioną w pozłacane ramy. Okropne, gdy „obraz” jakiegoś beztaleńcia albo idioty zamkniętego w domu wariatów, osiąga na aukcjach ceny liczone w milionach, bo pospolitych snobów, póki co nie brakuje. Dziwny ten świat!!!
    Serdecznie pozdrawiam, odziany w zbroję, Czesław R.

  380. Co do mego grafomaństwa, to … Nie mnie oceniać.
    Co do porównania wysokości muzyki, to zacytuję siebie samego.
    ***
    Jeszcze się nie urodziła poprawność polityczna i czarnoskórzy nie mają praw obywatelskich i niewielu ma wolność. Ale zaczynają grać nowa muzykę daleką od IX Symfonii e-moll ?Z Nowego Świata? Antonina Dworzaka. Minie sześć lat i na Starym Kontynencie –
    ***
    Tylko w tych słowach zestawiałem muzykę ludzi żyjących na najniższym szczeblu drabiny w dolnym biegu Missisipi z muzyką europejskiej Polihymnii.

    Gdzie tu ukazywanie wyższości muzyki niewolników z pól bawełnianych nad europejską? Nie wiem.

    Wracam więc do Wikipedii. W haśle „Akadiana” czytamy:
    ***
    W północnych parafiach Akadiany dominują równinne prerie i niewysokie wzniesienia. W tym regionie uprawia się głównie bawełnę i kukurydzę. Południowe parafie mają krajobraz charakterystyczny dla „Regionu Bayou” z bagnistymi lasami cypryśnikowymi i starorzeczami. Główne uprawy to ryż i trzcina cukrowa.
    ***
    Skupiłem się na południowej części Akadiany, aby wylądować w Nowym Orleanie. W mieście gdzie rodziła się nowa muzyka. Muzyka trudna, dziś znana jako jazz.

    Gdzie jest wyniesienie ponad muzykę Starego Kontynentu?
    W głowie @Czesława.

    Z czego sie zrodzilo? Z pogardy? Cytuję @Czesława:
    „Odnoszę wrażenie, że pęd @Staruszka do oryginalności zaraża …”

    Czas na sanację i leczenie zarazy …

    Jest prawem niezbywalnym komentatora bloga przewijanie @staruszka. Ale sugerowanie, że jakieś domnimywane one i jacyś domnimywani oni są zarażeni jest jawną tesknotą za sanacją.
    @Czeslaw wie kto się, zaraził, ale nie powie. Będzie manetką tutki manewrował wznosząc się w łożu wiatru historii w wyżyny literatury odnowy i odnowy bloga.

    Ponoć Rosjanie uwążają, że wszystkie choroby biorą się z nerwów, z wyjatkiem sy..sa bieżącego się z przyjemności. Strzeżcie się bywalcy blogów e-Polityki od zarażenia się krętkami deformującymi w pokrętność myśli @staruszka i deformującej szyk bojowy eskadry …

    ***
    Czas kogoś zakazić.
    Składam Wam pocałunek brzydkiej śmierci okraszonej (zdeformowanym działaniem kretków) muzycznym bękartem ze związku jabloni ze świerkiem. Bo ta niewolnicza hołota była septyczna i zbrzydziła muzykę na samym początku lotu przełajowego przez blog na zdrową orientację.

    Sugar Cane by Scott Joplin
    Cory Hall, pianist-composer

    http://www.youtube.com/watch?v=_YjCOfdi7m0&list=PLFB7AC4F189BD2C2F

  381. @GajowyM.

    Przetrzyj miekką irchą lunetkę strzelby.

    W Twoim zagajniku wciąż rozprasza Cię przed strzałem Full Bayer.

  382. Coś w temacie. Nie wiem tylko czyim. Chyba nie staruszka..

    Obczyzna Polszczyzna

    Mądrze gada, czy też plecie,
    ma swój język Polak przecie!
    Tośmy już Rejowi dłużni,
    że od gęsi nas odróżnił.

    Rzeczypospolitej siła
    w jej języku również tkwiła…
    Dziś kruszeje ta potęga,
    dziś z angielska Polak gęga…

    Pierwszy przykład tezy tej:
    zamiast dobrze jest okej!
    Dalej iść śladami tymi,
    to nie twarz dziś masz a imidż…

    Co jest w stanie nas roztkliwić ?
    Nie życiorys czyjś, lecz siwi !
    Gdzie byś chciał być w życiu, chłopie?
    Nie na czubku, lecz na topie …

    Tak Polaku gadaj wszędy!
    Będziesz modny… znaczy trendy
    i w tym trendzie ciągle trwaj,
    nie mów żegnam, mów „baj-baj”!

    Gdy ci nietakt wyjdzie spory,
    nie przepraszaj! Powiedz: Sory!
    A gdy elit chcesz być bliżej,
    to nie „Jezu” mów, lecz Dżizes …

    Kiedy szczęścia zrąb ulepisz,
    powiedz wszystkim, żeś jest hepi!
    A co ciągnie cię na ksiuty?
    Nie uroda ich, lecz bjuty !

    Dobry Boże, trap się trap…
    Dziś nie knajpa już, lecz pab!
    No, przykładów dosyć, zatem
    trzeba skończyć postulatem,

    bo gdy język rani uszy,
    to jest o co kopie kruszyć!
    więc współcześni poloniści
    walczcie o to, niech się ziści:

    żeby wbrew tendencjom modnym
    polski znów był siebie godny
    pazurami! wet za wet!
    bo do dupy będzie wnet…

    Post Scriptum:
    angielskiemu nie ubędzie
    kiedy polski polskim będzie…
    ja z zachwytu będę piał:
    super! hiper! ekstra! łał!

    Jeśli dobrze rozumiem, autorem tego Poematu Dla Nowego Polaka jest Jurek Ladziak.

    Jurku! Powiedz samsing

  383. Może to „syfilis bieżący się” (?) może biegunka słowna, kto wie?
    Ale „jazda Beckettem”, jak to już gdzie indziej skomplementowano prozę Staruszka, ma swoich wiernych czytelników, nawet jak się czasem zirytują albo cicho siedzą i udają, że pojęli, choć niekiedy ani w ząb, ale lękają się zbłaźnić ignorancją… Nie, nie przed staruszkiem, on wręcz nakłania do stawiania pytań. Przed resztą, która zaraz poczuje wyższość nad pytającym 😎
    Ale żeby jazz nazywać trudną muzyką?

  384. Błogosławiony, który nie mając nic do powiedzenia nie obleka tego faktu w słowa pisał kiedyś Tuwim – mistrz nad mistrze w składaniu wierszy treściwych.
    Pewnego pisarza kiedyś określił mniej więcej takimi słowy; To świetny pisarz. Na trzydziestu stronach zmieścił to, co ja na trzech.
    A tu, na blogu króluje wprost renesansowy, a może barokowo – rokokowy 😉 ❓
    przerost formy nad treścią.
    Na grafomanów jeszcze nikt sposobu nie wynalazł. Jak nie można się pozbyć, to trzeba chyba polubić??? albo z pogodną rezygnacją przeskakiwać, serfując po falach taką strzałką na klawiaturze…

  385. Co tam Tuwim. Conrad Black, magnat prasowy przez wiele lat, dzisiaj upadły nie tylko z racji wieku, tak powtarzał zatrudnionym przez siebie tysiącom gryzipiórków: nie wyrażaj niczego jednym słowem jeśli można to wyrazić czterema. Nietrudno się domyślić dlaczego jego imperium prasowe musiało paść. Wypłacanie gryzipiórkom wierszówki z prywatnej kieszeni nie mogło trwać wiecznie. Ale ilu grafomanów w tym czasie się natworzyło to nikt światu nie odbierze

    „z pogodną rezygnacją przeskakiwać, serfując po falach taką strzałką na klawiaturze?”

    Wiemy, wiemy o zdolnościach strzałkowych ANCI. Słynne w całym świecie jest Jej obchodzenie, łukiem Kurskim of kors, bazgroł nielubianych grafomanów, oj słynne.

    Grafomani lubiani natomiast są okej

  386. Bedę kontynuaował wypełnianianie powierzonej mi misji:
    ***
    mag
    24 stycznia o godz. 15:53
    Staruszku
    Lecz mnie, ach lecz! Byle nie strachem. Najlepiej muzyką (bluesem, bossanovą, fado itp).
    ***
    Bessie Smith – Need A Little Sugar In My Bowl (1931)

    http://www.youtube.com/watch?v=gGypxhxCE5Q

    Blues obok ragtime był jednym z korzeni jazzu.
    Cieszę się, że to co wyrosło nie dla wszystkich jest trudne.
    Muzyka południa bywała i bywa filuterna …
    Na przykład, podnosi się ręce, aby wkazać Mu przyzwolenie …

  387. Staruszku! Dziadziu przemiły

    Ta ostania wklejka to jest na okoliczność muzyczną czy pornograficzną? Tak czy owak, nie zauważyłem podniesionych rąk

  388. Staruszku kochany (19.41 dnia 25.010.) – nie obrażaj ludzi proponując im pana Scotta Joplin’a. To jakies wprawki muzyczne a nie koncert pianisty i kompozytora. Z całym szacunkiem, Czesław R.

  389. @Czeslawie R.

    Staruszek już tak ma że obra-ża. Pod (20:41) tez obraża

    A jeśli już lecimy klasyką to dlaczego nie tą? Ona popularniejsza TAM była od dżezu. A i policzki tez są jeśli się dobrze popatrzy

    http://www.garytube.com/watch_9NbtyQgbcXg_-_Suliko,-Moscow-Oratorio,-Moscow-Male-Jewish-Cappella,-conductor-A–Tsaliuk.html

  390. @Orteq
    Przed 22:00?
    A dzieci śpią?

    ó malhao malhao

    http://www.youtube.com/watch?v=xWFjkUI_6dw

  391. No to więcej niż duet!

    Vira de Viana

    http://www.youtube.com/watch?v=TKZacXWCtSo

  392. Czesławie,
    może to Ci się lepiej spodoba?

  393. Nie wiem co @Czesławowi R. się spodoba a co nie, ja wiem tylko, ze Staruszek cienko przedzie. Te jego niby klasyki czegoś. Czastuszki to był klasyk. Reszta to barachło

    http://www.youtube.com/watch?v=VUfg1M0EDoU

  394. Czesław 25 stycznia o godz. 18:14 pisze; „Ostatnio, trudno określić moment, dyskusja na blogu zeszła na psy . . .”

    Czesławie,
    a może psia tematyka lepsza od ciągłego ” pernamentnego” czy ” periodycznego” „smoleńszczania „, którego ja np. mam już po kokardę.
    Co do muzyki, to ja osobiście przedkładam tę pochodzącą od muzykowania amerykańskich murzynów nad „europejską” bez ocen, która z nich lepsza jest. Dla mnie lepsza jest ta, której z przyjemnością słucham. Są tacy, którzy jej nie znoszą tak jak ja nie przepadam za tą, której lubią słuchać ci inni i dlatego wydaje mi się, że ich rozumiem. De gustibus non est disputandum nieprawdaż?
    Pozdrawiam, Nemer

  395. Czesławie!
    Muszę Ci się przeciwstawić w sprawie muzyki Scotta Joplina. Uwielbiam jego ragtime’y z filmu „Żądło”. Są tam też wstawki Marvina Hamlischa, ale te są najsłabsze. Synkopy w Entertainerze wzbudzają we mnie wspaniałe uczucia oraz łagodne Solace, ale też IX symfonia Dvoraka, szczególnie ten fragment, o którym mówią, że to plagiat, a według mnie po to jechał na staż do USA, aby złapać kontakt z folklorem. Czy jakiś Longfellow, albo podobnie, coś podobnego wymyślił, to mnie nie interesuje. Podobnie niedorzeczne są ataki na Griega z powodu podobieństw koncertów fortepianowych Griega i Schumana.

  396. Czesław R.
    Zmartwiłeś mnie. Jak to możliwe, że lotnik nie lubi jazzu?
    Przecież pierwsze samoloty, ta odważna pieśń przyszłości uskrzydlająca ludzi, były rówieśnikami jazzu nowoorleańskiego – muzyki zrodzonej z tęsknoty za wolnością.

  397. @ Nemer
    25 stycznia o godz. 21:50
    Przeczytałem Twój komentarz po wklejeniu mojego. Masz absolutnie rację. Każdy inaczej reaguje na muzykę. Ja z jazzu trawię tylko dixieland, dalszych gatunków nie rozumiem i wzbudzają u mnie niechęć, a nawet agresję. Szczytem antymuzyki była według mnie „Warszawska jesień”, same hałasy, a byli ludzie, którym się to podobało.

    To przysłowie jest od pewnego czasu dłuższe – po „gustibus” zawsze dodaję „et biustibus”. Można też powiedzieć: „Jeden woli córkę, drugi matkę” – oczywiście poza zboczeńcami, którzy obrabiają obie.

  398. Odczepcie się od staruszka i przestańcie go recenzować.
    Tysiąc razy bardziej lubię jego dziwaczne nieraz „strumienie świadomości” i odlotowe kojarzenia ludzi, miejsc, muzyki, literatury niz poprawne, drobiazgowe analizy i objaśnienia, jak działa godpodarka, polityka czy system prawny tu i ówdzie

  399. Czesławie
    Oczywiście trochę pografomaniłam (celowo) na temat awiacji i jazzu, ale coś jest na rzeczy.
    Pozdrawiam

  400. Bosa tancerka z kastanietami jest bardzo sexy!

    Grupo Folclórico da Corredoura – Malh?o Rodado

    http://www.youtube.com/watch?v=9FeHeJxXx6w

  401. Mag (22:05)

    UważamRze muzyki mieliśmy już wystarczająco. A pod staruszka to można się tylko podczepić. Odczepić trudno jest

    Wcześniej pisaliśmy o neologizmie językowym MILF. Ale nie daliśmy ilustracji do MILF. Wiec tu jest spóźniona ilustracja. Housewife Milf się nazywa. To tak a propos staruszkowej wklejki z policzkami sexy. Kastaniety mniej sexy są niestety

    http://cdn.mature-beauty.com/pics/2011-03-15/5379_02.jpg

  402. No to na przeddobranoc postmodernistyczna pornografia portugalska …

    http://www.youtube.com/watch?v=44RanMcpffY

    Z tą moją muzyką jest tak:
    nie potrafiący czytać i nie potrafiący pisać potrafili swą niedolę przezwyciężać radością grania i tańczenia.

    Sądzicie, że Niepokorni potrafią zaspiewać i zatańczyć na dobranoc:

    LINDA DE SUZA & GERARD LENORMAN
    La ballade des gens heureux

    http://www.youtube.com/watch?v=8mrR2iNY8CA

    A żurnaliści niepokorni z pierwszej nowej strony?

    Jutro będzie gospel.
    Nie obiecywałem, że nie będę upie…

  403. Nemer (21:50)

    „a może psia tematyka lepsza od ciągłego permanentnego czy periodycznego smoleńszczania, którego ja np. mam już po kokardę.”

    Wszyscy maja dosyć. Rzecz w tym jednakże, ze trwa niezwykle żmudny proces uwojniania smoleńszczania. Lud smoleński nie odpuści aż do wojny dopuści. I Ruskie ani jak się nie wykręcą z tego ambarasu.

    Take możliwość widzę oczami niedalekiej już przyszłości.

    Kiedy już prof. Maciora, stojąc na czele ogromnego zespołu profesorów nauk ścisłych, udowodni na mur asfalt, iż to rzeczywiście był zamach, kacapom pozostanie tylko jedno ? ale nie do pobicia! ? wyjście. Oni cafną panią generał Tatianę z emerytury i ona tym razem napisze bardzo krotki, dla odmiany, raport. Z niewielu, właściwie, zdań się składający:

    ?Siły obronne miasta Smoleńsk uznały, przy braku komunikacji z załogą polskiego samolotu prezydenckiego, i po konsultacji z Moskwą, iż mają do czynienia ze zbrojnych atakiem na swoje miasto ze strony The Terrible Twins. Czyli, owych słynnych bliźniaków znanych w całym świecie z podejmowania nieobliczalnych, strasznych w konsekwencjach, czynów. Takich jak na przykład nalot na Tbilisi w 2008 roku. Wcześniej był atak na Księżyc. W tej sytuacji nie było innego wyjścia jak podpisać rozkaz nakazujący pułkownikowi Krasnokudskiemu zestrzelenie samolotu.
    Pułkownik Krasnokudski nie miał innego wyjścia jak ten rozkaz wykonać.

    Niedługo potem został on za to awansowany do stopnia generała. Rada miasta Smoleńsk aktualnie kontempluje wystawienie pomnika wdzięczności człowiekowi, który zbawił ich gród od nieuniknionej zagłady. Pomnik stanie na miejscu bohaterskiej brzozy, która nic nie miała wspólnego z katastrofą i jako taka została ścięta do pnia.

    Wyjaśniamy, ze we wraku znaleźliśmy nie tylko ślady trotylu ale i ślady wskazujące na obecność materiałów radioaktywnych. A wiec, polski prezydent dokonywał nalotu z bombą trotylowo-atomową w ładowni. Gotową do zrzucenia na nasze rosyjskie, historycznie bohaterskie, miasto. General Krasnokudski w ostatnim momencie unieszkodliwił bombę, zestrzeliwując nieprzyjacielski samolot.

    Nie informowaliśmy światowej opinii publicznej o tym wcześniej dlatego by nie wywołać międzynarodowego skandalu. Teraz, kiedy polscy profesorowie nas do tego przymusili, ujawniamy całą prawdę. A nasza bohaterska Armia Czerwona jest przygotowana na najgorsze. Za rodinu za Stalinu na boj na boj na boj!”

    Odkopywanie grobów nikomu życia nie przywraca, podczas gdy grzebiącym w tych mogiłach je zawsze skraca. Ot i cala logika smoleńszczania. Hawgh

  404. Antonius 25 stycznia o godz. 22:00 pisze – „Jeden woli córkę, drugi matkę” – oczywiście poza zboczeńcami, którzy obrabiają obie.

    Oj tam, oj tam, zaraz „zboczeńcami”, Antoniusie – to co powiesz na te babcie!? – http://www.youtube.com/watch?v=zkdKPW5uGkQ

  405. Orteq,
    już to gdzieś czytałem chyba albo mam deja vu jakieś. Wiesz, na Świecie, w EU, u nas w Kraju dzieją się rzeczy ważne a merdia i mendia w kółko to samo. Nawet już słyszałem taki wic (może być witz) – Telefonuje w sprawie Tusk do Putina a ten mu na to – „e tam, trotyl srotyl, ty mi powiedz co tam w sprawie Madzi”.
    Pozdrawiam, Nemer

  406. Zbliża się wiosna.

    Minie Wielkanoc wywyższająca się nad Boże Narodzenie.

    Nie tylko @Nemer będzie zapelniony pod kokardkę.
    Wielokrotnie upominałem się o honor rzesz słyszących w słowach Jarosława Kaczyńskiego obietnicę poprawy własnego losu.

    Zanim zmrozi Wam po trzykroć: „Karać! Karać! Karać! Nikt nie jest bez grzechu warto zrozumieć „Sprawę Dantona” Stanisławy Przybyszewskiej. Żyją wasi Rodzice, Dzieci i Wnuczęta oraz Pociotki z Zbawca jest samotny i wyszydzany.

    Czy to zgodne z boskimi prawami i sprawiedliwe?

    Jutro do Waszych drzwi zapuka ankieter z pytaniem:
    „Kto byłby najlepszym postulatorem beatyfikacji Lecha?”

    I cienko będziecie NIE śpiewać i grać będziecie brak kontrapunktu.

    Dobranoc grajkowie malkontenctwa rozpuszczonego w limfie …

  407. Z lewej strony ponad zdjęciami są trzy kratki – radzę kliknąć na tę z napisem „duże”
    wtedy przeglądane zdjęcia będą większe. Warto!
    Dobranoc!

  408. Pani @mag (21.57, 22.00 dnia 25.01.) – bardzo mi przykro, że ciebie zmartwiłem tym, że nie przepadam za jazzem. Tęsknota do wolności ludzi-pilotów i ludzi-niewolników z farm bawełnianych to nie ta sama tęsknota. Bracia Orville i Wilbur WRIGHT’OWIE są odzwierciedleniem, odwiecznej tęsknoty ludzi za oderwaniem się od Ziemi i swobodnego latania choćby na wzór bociana krążącego na wznoszącej go fali wstępującej (szybownicy je naśladują). W odróżnieniu od Nich taki KUNTA – KINTE tęsknił za miejscem urodzenia, za Afryką i wolnością osobistą, której w brutalny sposób został pozbawiony i zagoniony batogiem do pracy. Dziwne, ale muzyka nowoorleańska nie kojarzy się mnie z tęsknotą za wolnością a z muzyką ludzi odpoczywających po ciężkiej, co prawda pracy, ale jakby z tego stanu zadowolonych. Czy to jest tak do końca normalne, czy ja jestem kompletnie głuchy i nic z tej muzyki nie rozumiem ???
    P.S. : przepadam za ariami, właściwie wszystkich oper, kiedyś w Rembertowie trafiłem na film pt. WYDAWNICTWO RICORDI (1963 r.) – to montaż wszystkich arii oper wystawionych przez tą FIRMĘ. Trzy tygodniowa uczta. !!! Serdecznie ciebie pozdrawiam, Czesław R.

  409. Nemer (23:31)

    „już to gdzieś czytałem chyba albo mam deja vu jakieś.”

    Deja vu nie jakieś tylko all over again. Czytałeś to na blogu Kuczyńskiego. Niejaki Orteq tam się tak wydurnił. To z niego bezczelnie zerznąłem. Ot i cala tajemnica Boża. I Jemu niech bedom za to dzienki.

    Ten z Putinem i Madzia dobry. Nie słyszałem jeszcze. A już myślałem, ze wszystkie nowości docierają do mnie w pierwszej kolejności. Taki był dotarł kiedyś:

    Mąż czyta żonie na głos tytuł z pierwszej strony Izwiestii:
    – PREZYDENT BYŁ NA PREMIERZE…
    Żona przerywa w pół zdania:
    – Gazeta jest z przed czy po jak oni się stanowiskami zamienili?

  410. staruszek (23:38)

    „malkontenctwa rozpuszczonego w limfie”

    Dziadziusiowi litery się przestawili. Nie w limfie tylko w milfie. Tu masz następny przykład podawany, encyklopedycznie, przy definicji milfy – Temida Milf

    http://cdn.idealmilf.com/thumbs/blindfold.jpg

  411. staruszek (25 stycznia o godz. 23:38)

    „Dobranoc grajkowie malkontenctwa rozpuszczonego w limfie ?”

    Czy ktoś zdaje sobie z tego sprawę, ze ten wirtualny niby STARZEC , staruszek jakby, porusza się w innej, udawanej, strefie czasowej? Udając profesora, na dodatek? Jego upodobania muzyczne zostawmy tym co się na tym trochę znają.

    Nikt na Florydzie nie chodzi spać o 17:38 czasu polskiego. Po prostu nie chodzi i już. Wiec skąd dziadziu pn. staruszek wykompinowal to swoje ‚dobranoc’? Na zmywaku wciąż zapierdziela czy jak? W jego wieku dziadowskim?

    I dunno. Mag(usiu), czy ty cos z tego kojarzysz? Bo ja nic.

  412. Drogi @Antoniusie (21.51 dnia 25.01.) – a co powiesz na Doinnę Warwick z Sachem Distel. Rasa już skażona przez jakiegoś bielasa, ale muzyka całkiem przyzwoita. Moim zdaniem trochę różni się od jazzu nowoorleańskiego :
    http://www.youtube.com/watch?feature=player_detailpage&v=iRIxByKzIJE
    Pozdrawiam, Czesław R.

  413. @Nemer
    25 stycznia o godz. 23:05

    Ja nie myślałem o zboczeniu seksualnym, a moralnym. Twoje brazylijskie babcie – około 50-ki, są zupełnie do rzeczy choć dla mnie to smarkule.

  414. Czesławie!
    Napisałeś niemal tak, jak ja bym określiła swoje muzyczne upodobania. Nigdy nie byłam w stanie polubić bluesa, był i pozostał mi obcy. Co mnie obchodziły jęki niewolników na polu bawełny? A jęków nigdy nie lubiłam, bo sama nie jęczę.
    Lubiliśmy taki wesoły, taneczny jazz, pod nogę… ale to nie ten prawdziwy, więc nie ma o czym mówić. W latach końcówki liceum i na studiach była nas niewielka grupka słuchających muzyki u kolegów, którzy mieli sprzęt i płyty. Słuchaliśmy przy jakiejś herbatce i – bardzo rzadko bo bryndza! – winku płyt jeszcze przedwojennych, bo o inne nie było łatwo. I były to płyty z muzyką operową, których jeden z kolegów miał kilkanaście a pośród nich była ta, dla mnie najważniejsza, „Va pensiero”. Verdi i jego chóry to osobny rozdział w muzyce. A na dodatek miałam starszego brata, który na punkcie muzyki miał fisia i trzymał mnie, czasem przy użyciu niemal siły 🙂 przy radiu, kiedy transmitowano cykliczne koncerty szopenowskie i muzykę symfoniczną.
    To jest źródło i podstawa moich muzycznych fascynacji.
    http://www.youtube.com/watch?v=nVngOIHSVuI&feature=player_detailpage
    Ten chór na moje usilne prośby zawsze kończył nasze spotkania przy płytach 78/obrotowych.

  415. @Orteq (1.42 dnia 26.01.) – nie ma co, dałeś czadu !!! Mam nadzieje, że ubiegniesz moderatora i sam o to Go poprosisz ?!!! Czesław R. bez pozdro…

  416. Ciepło @Orteq! Ciepło!

    Już pisałem, że żyję wedle czasu Greenwich letniego – jak wystudzona herbata. W Warszawie. Podobnie jak @mag. Podobnie jak Ona sygnalizowałem, że idę spać – tyle, że w innym czasie i w innym łóżku.

    Co do limfy, to mam upodobania swoiste. Wszystko się wzięlo ze słodkiej kukurydzy zapuszkowanej w stanie mlecznej dojrzałości i w drewnianej skrzynce przez UNRRA (United Nations Relief and Rehabilitation Administration) dostarczonej do naszej piwnicy.

    Dlatego w limfie, która „Odgrywa istotną rolę w mechanizmach obronnych organizmu, gdy dochodzi do zakażenia.” (Wiki) mam rozpuszczoną niechęć do frani do bzykania. Kobiety, które zwodziły mnie z drogi ku cnocie miały w głowie. W płynie mózgowo-rdzeniowym.

    Z czasem to już całkiem jestem heretyk. Miałem do czynienia z wytworem mormońskim sygnowanym DEC, znanym jako komputer niby objęty embargo. Jeden z takich sterował obrabiarkami kształtujacymi śruby podwodnych okrętów atomowych ZSRR.
    System operacyjny komputerów tej firmy odnotowywał zdarzenia w smithsion time. Szczegółów nie pamiętam. Ponieważ data urodzin tego oświeconego wagabundy nie jest pewna, to zapewne jakaś sekunda dnia śmierci Jamesa Smithsona jest oznaczona numerem szestnastkowym 0x 1.

    Dziś korzystam z Atomic Clock korygującego spóżniający się TravelMate firmy Acer. Ale nasza fabryka czołgów, nasza uczelnia wojskowa, bank BRE – o ile wiem – jeszcze niedawno były przyczólkami mormońskiej produktywności – wraz z Hotelem Marriote upamiętnionym podgląadniem przez Zbigniewa Ziobro.

    Komputery firmy DEC pierwsze zaczęły stosować dlugie, 64-o bitowe słowo. Dla rzemieślników oprogramowania tych komputerów raporty zdarzeń systemu operacyjnego podawały czas miniony od śmierci francusko-amerykańskiego Staszica USA. Instytut imienia Jamesa Smithsona jest chlubą Ameryki i mieści się w Waszyngtonie.

    Bogatsza wewnętrzna struktura procesorów komuterowych cechująca się dłuższymi rozkazami przegrywa obecnie, o czym będzie lada chwila głośno. Windows 8 jest oparty na pomyśle zaangażowania do pracy chmury kmputerów 32-u bitowych i będzie pracował z nieustannym dostępem do Intenetu – to jego wymóg.

    Intensywność i moc jednostkowa komputera przegrywa z ekstensywnością. Idea globalnej wioski górą.

    Ma już szpakowatą fryzurę model bytu wyrażony stwierdzeniem:
    „Jeśli czegoś nie ma w sieci, to to coś nie istnieje.”

    Ale siemiodobowy rytm aktu tworzenia wkomponowany jest w nasze życie. Ktoś musi czuwać, aby ktoś mógł spać. I ważne jest aby to metaforyczne spanie było własciwe co do dopełnienia „z kim”

    Podawałem już przyczynek Laskowikowy spowowiadania. Spanie z reprezentantką cnotliwej partii nie jest grzechem. O ile jest się mężczyzną.

    Tu i teraz mój firmowy wic o dobrejnocy
    (jak większość tego co znam to bardziej cudzy niż mój).

    Spowiednik czuje, że grzeszna cosik w banał ucieka.
    Wali więc z armaty:
    – „Córko! Powiedz wprost! Spało się cudzym?”
    – „Abo to cudzy da pospać?!?!?!”

    Życzę miłej udanej porcji jawy.
    Andrzej Sikorowski zaprasza:

    Pod BUDĄ – Blues o starych Sąsiadach

    Powiedz sąsiedzie jak Ci się wiedzie
    za ścianą która ponoć uszy ma
    mówią że w świecie wielkie zamiecie
    może ich tutaj nie przyniesie wiatr
    wpadnij na chwilę wieści mam tyle
    ile się razy mąż generał śnił
    podam herbatę z lipowym kwiatem
    i konfitury z przed wojennych dni
    Pogawędzimy sobie nieco
    kart zapytamy co nas czeka
    starzy znajomi skądś przylecą

    – – – > może się uda nie narzekać

    wybacz spóźnienie już się nie zmienię
    ale pamiętam co to gest i szyk
    kwiat w butonierce – na dłoni serce
    i po kryjomu gdzieś nalewki łyk
    nalewka złota życia ochota
    radości siostra i do tańca zew
    ruszę do tańca lekko na palcach
    no może całkiem lekko to już nie
    pogawędzimy sobie nieco….

    http://www.youtube.com/watch?v=pmWuscbxJuA

  417. Droga @ANCO-NELO – dziekuje z całego serca a dla Ciebie :
    http://www.youtube.com/watch?feature=player_detailpage&v=Nl9WMIPzd6w
    Całuje rączki, Czesław R.

  418. Obiecane:

    Soweto Gospel Choir – Amazing Grace (Most beautiful version!!)

    http://www.youtube.com/watch?v=ZoJz2SANTyo&list=AL94UKMTqg-9A5Gwh68_sGmnWXoHLsznMb

  419. Antoniusie,
    wiem, wiem przecież. A swoją drogą to przypomnę Ci jedną z zasad nieocenionego Murphy’ego – „Wszystko co dobre jest niemoralne, nielegalne albo powoduje tycie”
    Pozdrawiam, Nemer

  420. Ale talenty osobiste niekiedy sprawiały,
    że awansowało się do wyzwoleńców.
    I to niekiedy całymi rodzinami.
    I melodyjnie jęcząc z nadmiaru rumu można odpłynąć z Jamajki.

    The Brothers Four
    Calypso Medley
    Yellow Bird / The John B Sails / Marianne / Jamaica Farewell

    http://www.youtube.com/watch?v=bXZELaNPnaI

  421. Orteq
    25 stycznia o godz. 22:57
    atakiem na swoje miasto ze strony The Terrible Twins.
    ……………………………………………………………………………………….
    W powodzi wpisów na tematy związane z „tym i owym” zwróciłem uwagę na sformułowanie j.w.
    The terrible twins był użyty podczas II wojny św. w stosunku do ….
    No właśnie. Czyżby czytaliśmy swego czasu to samo źródło?

  422. Kiedyś bardzo popularny zespół z socjalistycznej Kuby. Dziś troszkę trącący naftaliną. Gdyby jednak nie prymitywne warunki nagrania i niedostatek sprzętu akustycznego…
    http://www.youtube.com/watch?v=DKI8U2f4FNg&feature=player_detailpage

  423. 😆
    Trochę poszperałam i widzę, że to było normalne przywłaszczenie 😀
    Lecuona Cuban Boys się nawet nie spodziewali, że czeka ich takie szczęście, jak wolność pod opieką Fidela Castro!!!
    To Hawana sprzed wojny 🙂
    http://www.youtube.com/watch?v=NiWpNaPfRu0&feature=player_detailpage

  424. zezem (11:32)

    „Czyżby czytaliśmy swego czasu to samo źródło?”

    Źródeł było sporo. Np. to

    http://gwynnedyer.com/2006/poland-the-terrible-twins/

    Oczywiście, The Terrible Twins oryginalnie odnosiło się do okrętów wojennych, Flores i Soemba, z czasu II WS. Siła uderzeniowa ich dział była legendarna. Gdyby te pancerniaki mogły dopłynąć do Smoleńska, to strach myśleć co by ich działa mogły zrobić z pancerną brzozą..

  425. @Nemer

    Murphy splamił się plagiatem. Już pewna markiza za czasów Ludwiczków mówiła o lodach: „To takie wspaniałe, jaka szkoda, że to nie jest grzech”!

  426. We Wrocławiu mamy własnego Kubańczyka 🙂
    Byłam na jego występach – nawet w filharmonii. Fantastyczny muzyk! Malutki, chudziutki, niesłychanie ruchliwy i tryskający radością życia! Jose Torres ❗
    http://www.google.pl/url?sa=t&rct=j&q=jose%20torres&source=web&cd=8&cad=rja&sqi=2&ved=0CE0QtwIwBw&url=http%3A%2F%2Fwww.youtube.com%2Fwatch%3Fv%3D_FjJlbEad3A&ei=6bkDUaWVJNSc4gTW7YDIBg&usg=AFQjCNEIm77iKRp_ehAr0iaQLK_Hq9jYYw
    To fantastyczne, widzieć, że artysta cieszy się tym, co robi i kocha publiczność.

  427. Wysłuchałem „Amazing grace” w wykonaniu Soweto Gospel Choir i nie zachwyciłem się tym porwaniem melodii na kawałeczki i porcyjkami dostarczanymi słuchaczowi. Znam tę wspaniałą melodię od bardzo dawna, słyszałem ją pewnie setki razy i to w różnych wykonaniach,ale niezatarte wrażenie wywarła na mnie próba naszego chóru akademickiego w pustej auli, przed wysadzeniem jej przez Kowalczyków. Ale o „gustibusach” nie będę dyskutował.

  428. Czesław R.
    Szanowny, drogi lotniku!
    To była tzw. licencja poetycka, z tymi samolotami, ptakami i wolnością. Wspomniałam tylko o początkach jazzu (nowoorleańskim). Niedługo potem ta muzyka podbiła też Europę i niewiele juz miała wspólnego z „jękami niewolników”, jak pisze Anca_Nela. Złote lata jazzu 30. i 40. to Duce Elington, Glenn Miller, Benny Goodmann, Louis Amstrong, Count Basie. Wtedy też zdobywały sławę wielkie śpiewaczki jazzowe – Ella Fitzgerald i Billy Hollyday.
    Ten jazz (różne jego nurty) lubię najbardziej.
    Jak najbardziej widzę również związek między jazzem a wolnością w powojennej Polsce.
    Przecież to ludzie z Twojego i Anci_Neli pokolenia zakładali pierwsze, prawie „podziemne” kapele jazzowe. Grali tę „imperialistyczną” muzykę na przekór Bierutowi & cons. To był dla nich „śpiew” wolności. A przełom lat 50. i 60. przyniósł erupcję takich talentów, jak: Krzystof Komeda, Zbigniew Namysłowski, Tomasz Stańko, Jan Ptaszyn Wróblewski czy Michał Urbaniak, ich uczen.
    Trudno nie wspomnieć o Tyrmandzie, wielkim miłośniku jazzu, który uczył młodych byłych ZMP-owców, czym jest jazz. Jego książka ” U źródeł jazzu” – o ile nie przekręciłam tytułu – była równie kultowa jak „Zły”.

  429. Katarzyna Kądziela:

    „Sejm RP jest najbardziej przewidywalnym z możliwych politycznych gremiów. Zawsze można być pewnym tego, że jeśli ?wybrańcy narodu?, dowodzeni przez miłościwie panującą siódmy rok z rzędu koalicję PO i PSL, wpadną na pomysł, jak tu by jeszcze utrudnić ludziom życie, jak odebrać ostatnią ochronę przed wyzyskiem, jak ułatwić panowanie grup uprzywilejowanych – z Kościołem katolickim na czele ? zawsze tego dokonają. Jeśli jednak do laski trafi jakikolwiek projekt idący w przeciwną stronę ? bez względu, czy dotyczy poprawy warunków socjalnych i prawnych czy podniesienia społecznej pozycji osób dyskryminowanych, czy doprowadzenia do realnego, a nie wyłącznie deklaratywnego rozdziału Kościoła od państwa? Sejm powie mu ? non possumus. Tego nam nie trzeba!

    Biedna, ciemna, klerykalna, zakłamana, pełna jadu homofobicznej i seksistowskiej nienawiści Polska – to Polska marzeń parlamentarzystów PO, PSL, PiS, Solidarnej Polski z przyległościami…” Więcejhttp://www.lewica24.pl/ludzie-i-polityka/kadziela/2469-kadziela-moj-protest.html .

  430. Czesław R.
    Nie podpięlam żadnego stosownego linku muzycznego, bo nie umiem!
    Pozdrawiam ze wstydem

  431. Nie przywołałem Soweto Gospel Chor w Amazing Grace dla zaspokojenia czyichkolwiek gustów muzycznych.

    Chciałem natchnienie nadane przez @mag pogodzić z motywem przewodnim wpisu gospodyni.

    Muzyka jaką prezentowałem jest w pewnym sensie muzyką niszową.

    Obok „typowej” muzyki filharmonicznej ludzi wykształconych przez wieki rozbrzmiewała muzyka ludzi niepiśmiennych, nie czytajacych nut i tych nut niezapisujacych. Gdy 1898 weszły do użycia gramofonowe plyty szelakowe rozpoczął sie okres wykonań muzycznych licznie(!) rejestrowanych. Od tamtych lat zaczęłem swoje prezentowanie muzyki WYKLUCZANYCH.

    Ja wykonanie tej ewangielicznej pieśni o zdumiewającej łasce poznałem wpierw w wykonaniu Mahalii Jackson, chociaż historyczny rys możnaby zacząć od singla Judy Collins.

    Nie jest moją ambicją, ani moim zamiarem, kształtowanie Waszych upodobań muzycznych. Natomiast jasne jest, że staram się na blogach upowszechniać odejście od rutyny skrystalizowanej we frazach: „Znacie? To posluchajcie!” i „Najbardziej lubimy te piosenki, które znamy.”

    Oto przykład krańcowej ewolicji pieśni mającej 234 lata prawdopodobnie nieznany @Antoniusowi. Tym wykonaniem kończę projekt przedstawienia korzeni muzyki ludzi wykluczonych od metojków począwszy aż na podopiecznych Nelsona Mandeli skonczywszy.

    Pozostaje we mnie kropla ciekawości, czy zarejestrowano muzykę Burów lub Aborygenów …

    Victor Wooten
    amazing grace

    http://www.youtube.com/watch?v=pEyEu-hS0fA

    Będzie dodatek …

  432. mag!!!
    Wpisujesz w wyszukiwarkę; Glen Miller
    Czytasz, co się pokaże i masz prawie na samym początku tytuł, który ci odpowiada…
    No to klikasz sobie na ten tytuł prawym myszyklawiszem; pokazuje się komenda „Kopiuj adres linku” albo samo kopiuj… no to klikasz lewym myszyklawiszem i wracasz tam skąd przyszłaś tzn. właśnie TU,! po czym klikasz znowu lewym… pokazuje się pionowa kreska, że można się wpisywać… No to od nowego wiersza! prawym …
    http://www.google.pl/url?sa=t&rct=j&q=glenn%20miller&source=web&cd=8&cad=rja&sqi=2&ved=0CEUQtwIwBw&url=http%3A%2F%2Fwww.youtube.com%2Fwatch%3Fv%3DZJE-onnw2gM&ei=2NYDUembKsTQsgaQkIGYCQ&usg=AFQjCNHrRQm45BvhOMnIvTtuHR6UbBo80Q
    Dobrze. Pokazuje się ikonka z komendą „Wklej”!
    No to wklejasz i już!

  433. <Droga @ANCA_NELO – będzie mały suplemencik do wpisu z 10.24 dnia 26.01. Przypadkiem nie potraktuj tytułu („Time to Say Goodbye”) pieśni w Ich wykonaniu dosłownie. Wynalazłem to z dwóch powodów : jest to wspaniały duet, po drugie, Andrea Bocelli jest niewidomym a pani Sarah Brightman doskonale „wypełniła” roli przewodniczki, przy okazji zachwycając widownię wspaniałym głosem.
    Wielka szkoda, że pani Sarah nie jest blondynką a nie jestem Andrzejem tylko Czesławem. Cholernie Mu zazdroszczę takiej opiekunki, Czesław R.

  434. Czesław!
    Ty się ciesz, że widzisz 😀
    http://www.youtube.com/watch?v=mxPgplMujzQ
    Glen Miller grał porywającą muzykę do tańca! A tańczyło się aż spadały z nóg wytworne tenisówki niesznurowane, wypastowane na glanc czarną pastą do butów 😆
    Takie śliczne czółenka i pończoszki nylonowe z wysoko zaznaczonym stawem skokowym, jakie prezentuje śliczna blondyneczka… to było już kilka lat później 🙂

  435. @mag
    Masz rację we wszystkim tylko proszę nie „Duce” Ellington! Duce był we Włoszech i marnie skończył!

  436. Szanowna pani @Mag (13.35 dnia 26.01.) – nasza wspaniała koleżanka napisała ci bardzo zgrabnie jak to robić, ale (moim zdaniem) trochę „po babsku”, moja żona w podobny sposób określała miejsce planowanego spotkania, gdzieś na mieście. Przepraszam, że się wtrącę, ale napisze to w formie „instrukcji” dla WORDA 2007.
    – buszujesz po You Tube, w poszukiwaniu stosownego materiału do przekazania, który chciałabyś przekazać komuś w załączeniu do swojego komentarza;

    – uruchamiasz wykonywanie (dla przykładu „mojego duetu Sarah i Andrea);
    – najeżdżasz wskaźnikiem myszki (strzałka) na pasek, u góry ekranu (na przedłużeniu strzałek na niebieskim tle);
    – lewą myszką „zaznaczasz” ten link, który jest wyświetlany przy wybranym materiale (tym duecie), link ten przybiera kolor niebieski:
    – najeżdżasz myszką na wykonywany materiał (śpiewa duet Sarah i Andrea);
    – prawą myszką kliknij, ukaże się okno a w nim „Kopiuj adres URL filmu”, kliknij ten napis lewą myszą;
    – powróć na blog pani J. Paradowskiej, napisz jakieś wprowadzenie (możesz to uczynić przed udaniem się na You Tube na poszukiwanie odpowiedniego materiału) do adresata;
    – ustaw kursor koniecznie w nowym wierszu (z lewej strony ramki bloga), bo inaczej nie wyjdzie;
    – kliknij prawą myszką – ukaże się okno dialogowe, kliknij w nim lewa myszka „wklej” i po sprawie !!
    P.S. Dla informacji, link ukaże się na czarno, po kliknięciu „dodaj komentarz” będzie czerwony. Moim zdaniem, dla pewności można zmienić „kod” (takim guzikiem do pościelowej bielizny jak go nazwała nasza kochana Anka), oczywiście przed „dodaj komentarz”. !!!
    Powodzenia, Czesław R.

  437. Bo ja Czesławie staram się pisać w miarę zrozumiale, jak ta baba drugiej babie 😀
    Jak sobie @mag zgarnie to wszystko ode mnie i od ciebie cuzamen do kupy, to z pewnością jej wyjdzie 💡

  438. Mag 21.57
    Czesław z racji swego ujeżdżania odkurzacza wolałby z muzyki raczej BOLERO albo RONDO .
    Kontrapunkty w silniku tłokowym z jego „gangiem” podobać się nie powinny , raczej podnoszą włosy pod pilotką
    Piloci tak mają
    uklony

  439. Anca_Nela
    Dzięki, kochana. Coś mi „wyszło”, ale nie to chciałam. Spróbowałam Twojej ściągaczki, bo była krótsza.
    Ale wielkie dzięki Czesławowi.

  440. @Anca-Nela przyznała, że nie przepada za bluesem….
    A może jednak ….?

    http://www.youtube.com/watch?v=tKL-RJDPH3w

    To jest orginalny blues rodem z Nowego Orleanu i przez nowo-orleańczyków grany, – trochę wiekowych ale to dodaje autentyzmu ich graniu.
    PS. Monografia L. Tyrmanda o jazzie ma tytuł: „U brzegów jazzu”
    PS.@ Anco, a do Pałacyku na Kosciuszki chodziła ? Tam jazz Pakulski grywał….

  441. A skoro o Nowy Orlean zahaczylismy….
    Czyż ona nie jest „słodka”, Miss Emma Barrett (Sweet), jedna z wielu legend jazzowego N. Orleanu ?
    http://www.youtube.com/watch?v=xhtG5YrQ-lY

  442. Mój ojczym (pilot zresztą) uwielbiał operę. Do tego stopnia, że przez jakieś 8 lat w każdą pierwszą środę miesiąca usiadł w tym samym miejscu w Operze i patrzał. Na muzyce się nie znał, ani słuchu nie miał, ale lubiał. Z kolei ojciec był muzykalny, grał na różnych instrumentach, ale do opery nie chodził. Był zwolennikiem bardziej plebejskich rozrywek i co wtorek o godz. 19:30 chodził do kina. Nie wiem jak długo, na pewno przez jakieś 20-25 lat, może dłużej.
    Niestety gdy mnie wytypowano do chóru dziecięcego Opery Budapeszteńskiej, to po roku się pokłócili kto ma płacić za taksówkę (przestawienie się skończyły bardzo późno) i zakończyłem swoją krotką karierę śpiewaka operowego po roku ( czy dwóch latach nie pamiętam dokładnie).
    Mój kolega z klasy w podstawówce, który też śpiewał w tym chórze ciągnął dalej i ciągnie do dziś. Ostatni raz w La Scala zdaje się go widzieli. …
    http://www.youtube.com/watch?v=flMIObDKUNM

  443. Orteq
    26 stycznia o godz. 12:22
    …………………………………………………………………………………….
    Słyszałem. Ale z kolei ja czytałem w książce Jerzego Pertka „Wielkie dni małej floty”,że tak nazwano dwa polskie okręty podwodne działające (podobno b. skutecznie) w rejonie Morze Srodziemnego. Jeden z nich bodaj „Dzik”…

  444. Lex
    26 stycznia o godz. 19:20
    ……………………………………………………………………………………..
    O blues’ie można…nieskończenie…
    http://www.youtube.com/watch?v=FJPmYmCb5XY

  445. Ja z kolei jestem zwolennikiem tezy, iż ze względu na prawa autorskie najlepiej będzie jak każdy słucha to co napisał, zaśpiewał i zagrał na instrumentach sam.
    http://www.youtube.com/watch?v=hq-Oqo93A_M

  446. „Ja z kolei jestem zwolennikiem tezy, iż ze względu na prawa autorskie najlepiej będzie jak każdy słucha to co napisał, zaśpiewał i zagrał na instrumentach sam”.
    Hm…. Trudno byłoby jesli o mnie chodzi. 🙂
    Primo pierwsze: w czasach gdy mógłbym się nagrywać nie miałem na czym. O magnetofonach się w tamtych czasach nawet nie marzyło.
    Primo drugie: co miałbym nagrać i odsłuchiwać, swoje solówki perkusyjne ? Sąsiedzi by mnie pogonili w diabły…..

  447. Zezem (19:41)

    ” tak nazwano dwa polskie okręty podwodne działające (podobno b. skutecznie) w rejonie Morze Srodziemnego. Jeden z nich bodaj ?Dzik??”

    Nie zetknąłem się z niczym co by wskazywało na nazywanie przydomkiem The Terrible Twins również i polskich lodzi podwodnych. Natomiast dwa oryginalnie holenderskie okręty wojenne, HNLMS Flores i HNLMS Soemba, zdobyły taki zaszczyt

    http://forum.worldofwarships.com/index.php?/topic/1458-flores-class-gunboats-the-terrible-twins/

    „The ships came under fire from shore based artillery and bombers many times, but survived all attacks, although they incurred damage several times. British war correspondents referred to them as’ The Terrible Twins’.”

  448. Lex!
    Powiem tak, jak jeden z moich wychowanków, kiedy go namawiałam do zjedzenia szpinaku… „Ciociu! bardzo dobry jest ten szpinak… czy mogę już nie jeść???”
    A było to po pierwszej łyżeczce 🙂
    To był bardzo dobrze wychowany młody człowiek… dwa i pół roku 😀
    ;
    Indoor nie po raz pierwszy prezentuje swoje nagrania. Bardzo mi się podoba, że takie ma hobby i takie dziełka produkuje samodzielnie, bez jakiejkolwiek pomocy.
    To człowiek pozytywnie zakręcony.
    Wiem, że ma jeszcze jedno, również ciekawe i pożyteczne hobby 🙂

  449. Indoor

    Mogłeś był jeszcze wkleić i konkurencje:

    http://www.youtube.com/watch?feature=player_detailpage&v=kqplV3tZWCY

    „Mama, ja liotczika liubliu”

    Lotnicy blogowi by się ucieszyli. A i twój ojczym pewnie tez ucha by z nieba nastawił. Ewentualnie, z tej drugiej instytucji..

  450. mag
    – GRATULACJE i dyplom uznania 😆
    A co do bluesa… pyszny ten szpinak!!!
    Lexowi odpowiadam na pytanie o bywanie w Pałacyku; Bywałam sporadycznie.
    Interesował mnie bardziej amatorski teatr, nawet udało mi się wystąpić w dwóch przedstawieniach. Reżyserował nam prawdziwy wrocławski reżyser teatralny Andrzej Witkowski a także popularny we Wrocławiu aktor Zygmunt Hobot. Ten drugi przeniósł się do stolcsy i słuch po nim zaginął a tu był bardzo popularny i lubiany.

  451. Trochę więcej Sweet Emmy Barrett….

    http://www.youtube.com/watch?v=uo6MGV-i2IU

    PS. Na poczatku filmiku ok. 1 min.30 sek. wywiadu z Emmą B.
    Ten starszy gentleman, który z prawej strony „wkręca się” z zakrzywionym klarnetem to Alphonse Picou – inny legendarny muzyk starego jazzu a ten „tancerz” z końcowych fragnmentów nagrania to także legenda, perkusista Paul Barbarin.

  452. @mag

    Sądzę po zawartości do jakiej prowadzi link (dokładniej: URL) tkwiący w treści Twego komentarza z 26 stycznia o godz. 17:59 (niewiele wyżej niż widzę go TERAZ ponad móim pisanym TERAZ MOIM komentarzem) miałaś w schowku cosik co zaraz opiszę.

    Wpierw wyjaśnienie pojęć już użytych.

    Z hasła „Uniform Resource Locator” w polskiej Wikipedii (możesz szukać w niej akronimu „URL” nie dbając o wielkość liter, a wtedy wewnętrzna wyszukiwarka Wikipedii doprowadzi Cię do tego hasła) wkleiłem poniżej szkic rozbioru na składowe każdego URL.

    http://www.wikipedia.com/wiki/URL
    | | |
    | | ścieżka dostępu
    | | do zasobu
    | host (adres serwera)
    protokół

    Jeśli już nie zraziłaś się, to idzie nam dobrze!

    Para znaków // oraz dwa pozostałe wystąpienia znaku / to są wewnętrzne ograniczniki składowych URLa.

    Na potrzebę chwili umówmy się, że lewym skrajnym ogranicznikiem URLa jest spacja i podobnie prawym skrajnym ogranicznikiem jest spacja. Czy odpowiednio na lewo i na prawo stoją dodatkowe spacje – nie ma znaczenia.

    W tym sensie URL jest wyrazem (zapisem słowa).

    Za nazwami składowych URLa kryją się pojęcia nie mające związku z Twą potrzebą umieszczania ODESŁAŃ ( czyli LINKÓW) w treści komentarza. Podkreślam URL jest FORMĄ adresu, któremu Twoja intencja nadaje rolę ODESŁANIA czytelnika do innych treści, z możliwością powrotu do miejsca w którym wystąpiło Twe ODESŁANIE.

    Oto co polska Wikipedia podaje jako wystarczająco wyczerpujące okreslenie LINKu (hasło „Link”):
    ***
    Link ? w technologiach komputerowych, inaczej hiperłącze ? element nawigacyjny ułatwiający przemieszczanie się pomiędzy dokumentami, bądź różnymi miejscami w tym samym dokumencie (odsyłacz do innego pliku).
    ***
    Odesłanie może wskazywać folder.

    Na potrzeby chwili wyjaśniam: jeśli pominiesz ostatnią (skrajnie prawą) skladową URL to możesz trafić na FOLDER plików a URL będzie wtedy zdrowym INNYM wskazaniem miejsca odesłania.

    W dalszej treści wyjaśni się rozróżnienie między KOLEKCJĄ obiektów, a konkretnym obiektem.

    Twój „link” odsyła do dynamicznie wytworzonej kolekcji obiektów, którą to kolekcję można nazwać „wyniki wyszukiwania”. Analizując składowe Twego linku widać WYRAŹNIE, że używasz wyszukiwarki Google.

    Fraza „search” wyjaśnia kluczowy element Twego błędu sięgnięcia do YT. Niefortunnie Google nazywa się wyszukiwarką i na swoim pasku z czarnym tłem umieszcza nazwy OPCJI. Jedna z nich jest nazwana „Wyszukiwarka”, następna „Grafika” (TU!!!! kliknęłaś!!!), a dopiero szósta nazywa się „YouTube”.

    Domyślam się, że Twoim zamiarem było przejście do powitalnej strony KOLEKCJI miliardów plików, z których większość jest zapisem cyfrowym filmu dżwiękowego.

    Wchodząc na blog Gospodyni kliknęłaś w dynamicznie podkreślony napis w kolorze czeronym o treści

    „Niepokorni” we własnym gronie. Ale ubaw!

    Czerwień tego napisu wskazuje, ze ten CIĄG WYRAZÓW jest LINKIEM. Podkreślenie wskazuje, że operacja ODESŁANIA jest zainicjowana. Niech Cię nie zwiedzie złamanie tego napisu i umieszczenie ciagu znaków „ubaw!” w drugiej linii. To są edycyjne sztuczki a napis ten jest całością w każdej cząstce zbudownej z tej samej materii. Wszystkie czlonki Tewgo ciała, wszystkie tkanki i wszystkie komórki mają ten sam kod genetyczny. Możesz oddać do badania genetykom odrobinę swej śliny lub krwinkę lub malutką cząstkę paznokcia odzieloną podczas manicure. To jesteś Ty.

    Jeśli ustawisz kursor na spacji rozdzielającej wyrazy „we” i „własnym” to skutek bedzie taki sam jak ustawienie kursora na literze, lub na znaku cudzysłowu lub na znaku wykrzyknika.

    Ta forma linku jest okładką (nie myl z banderolą) całkowicie zasłaniająca wewnetrzną pestkę jaką jest URL. Jest synonimem.

    Aby zabełtać błękit w Twej głowie czerwony napis pod nick’iem autora komentarza wskazujący porę „wstawienia” komentarza NIE JEST LINKIEM. (Nie wiem dlaczego WordPress to czerwieni.)

    Czerwony napis „Teresa Stachurska” JEST linkiem do bloga Pani Teresy Stachurskiej, a czerwny napis „ANCA_NELA” NIE JEST LINKIEM. WordPress nie sprawdza, czy nasza koleżanka wpisując „ANCA_NELA” w pole wstawiania pod napisem „Strona www” łudzi nowicjuszy i łamie netetykietę. Tłumaczyła już publicznie, że ma taką priwyczkę i żadne golone nie zmieni tego nieostrzyżonego.

    Kliknięcie w Teresę przeniesie Cię do bloga Teresy, a gdy klikniesz w znak podkreślenia między ANCA a NELA uslyszysz cichutkie chichotliwe „Pomidor!” Ja przygłuchłem i po dawnym moim takim kliknięciu usłyszałem slodki szept: „Odczep się dziadku!” Te różnice wynikają z fizjologicznego progu pobudzenia receptorów smaku oraz konstrukcji receptorów słuchu konwencji społecznych.

    Gdy klikniesz szczęśliwie w białe „YouTube” na czarnym tle, to pod niebieską belką z napisem „YouTube” odczytasz URL kolekcji (zapewne opisanej polskimi napisami) filmów.

    Jeśli klikniesz w klatkę filmową jednego z prezentowanych filmów (fotkę reprezentująca wizualną warstwę filmu), to URL pod górną niebieską belką jest tym co MOŻESZ skopiować i wkleić do swego blogowego komentarza. Możesz kliknąć w niebieski tytuł filmu. On się sam podkreśli. Skutek będzie ten sam.

    Jeśli klikniesz w czerwony napis w drugim akapicie wpisu gospodyni:
    „Niepokorni” balować więc będą
    to znaczy, że skorzystasz z wielo-wyrazowej okładki pewnego URLa, a mianowicie przejdziesz do podstrony „aktualności” (ostatnia skladowa URL) strony „balniepokornych.pl” (przedostatnia składowa URLa).

    W tym rozumieniu zarówno film z YouTube jak i w/w podstrona strony internetowej są opatrzone unikalnymi ADRESAMI jako w postaci URL. Adres obiektu będacego konkretnym „zasobem” sieci.

    Określanie tego zasobu jako plik, jest mylące dla nowicjusza.

    Przed pójściem spać, zdobądż się na odwagę i pod belką niebieską wstaw rozdzielone kropkami 4 liczby (bez wewnętrznych spacji)
    192.168.1.1
    Jest to adres wewnętrzny Twego stanowiska komputerowego (ja też mam taki). Ten adres jest nagi w sensie kobiety ubranej w kilka kropel perfum i aksamitkę na szyi.

    Jest przed 22-ą i niebędę dalej rozbierał żadnego komputera 1/2 h.

    Dziękuje za odważną cierpliwość.

    P.S.
    Pojęć:
    zaznacznie, kopiowanie (czyli wpisanie zaznaczonego do Schowka) oraz wklejanie
    nie będę tu rozbierał.

  453. staruszku
    O dżisas! Głowa mnie rozbolała od Twojego wykładu, bo po pierwsze jestem mało „techniczna”, a po drugie już późno i nie staje mi „cierpliwej odwagi”.
    Spróbuję jutro, a dziś tylko ciepło pozdrawiam.

  454. ‚Teresa Stachurska’
    26 stycznia o godz. 13:32

    Szanowna Pani Tereso, Katarzyna Kądziela w linkowanym przez Panią artykule oddaje, niestety, sedno funkcjonowania naszego parlamentu. W dość powszechnej opinii Polaków, Sejm to zgromadzenie przygłupów, cwaniaków i padalców, ograniczających swoją narrację do nabożnych dyrdymałów i poniżania rozumu, a jeżeli już zajmują się czymś innym, to ani nasze zdrowie , ani nasze prawa, ani nasze pieniądze nie są pewne.
    Jednak, nie od rzeczy, uzupełnieniem tej przewidywalności w utrudnianiu życia obywatelom przez ‚wybrańców narodu’, będzie również opinia Aleksandry Jakubowskiej, która pisze;

    ‚Czytam sobie tu i ówdzie różne komentarze na temat ?konfliktu? pomiędzy premierem a ministrem sprawiedliwości po wczorajszych wydarzeniach w sejmie i tak sobie myślę, że większość moich zacnych kolegów po blogu i twitterze dało się nabrać na to theatrum, jakie nam wczoraj odegrała w sejmie przewodnia siła rządząca, czyli Platforma Obywatelska.’

    http://lewica24.pl/ludzie-i-polityka/jakubowska/2474-jakubowska-dobry-i-zly-policjant.html

    Przyznaję, że tok rozumowania obu znakomitych Pań, bardzo mi się podoba.

    Pozdrowienia.

  455. Droga @ANCO (16.59 dnia 26.01.) – tak bawilismy się tylko na wyjazdach na obozy i to głównie w Mrągowie lub Mikołajkach, bo góralki były wierne swoim i nie zadawały sie z obcymi (Gronik!!). W klubie oficerskim raczej kapitalistycznych tańców nie wykonywano, nie wypadało. Pozostały wspomnienia, które przybliża pani Irena Santor. Serdecznie pozdrawiam, Czesław R.

    http://www.youtube.com/watch?v=cKg9Qsv0Ij8&feature=player_detailpage

  456. Czy mamy z Anką mniemać, że nasze porady wystarczyły do funkcjonowania Tobie pomiędzy You Tube a pozostałymi blogami Polityki ??? Skoro juz się wyłączasz to nie będę poszukiwał jakiejś kołysanki dla Ciebie, sama sobie poradzisz.
    Pozdrawiam, Czesław R.
    P.S. Zajrzałem na blog „ateisty” i tam odnalazłem fantastyczny trójgłos w sprawie Belzebuba (Lewego, Antoniusa i Twój). Pogadamy jutro, o choroba to juz dzis???

  457. Orteg
    napisałeś
    „Nie zetknąłem się z niczym co by wskazywało na nazywanie przydomkiem The Terrible Twins również i polskich lodzi podwodnych. Natomiast dwa oryginalnie holenderskie okręty wojenne, HNLMS Flores i HNLMS Soemba, zdobyły taki zaszczyt”
    Masz tu link byś mógł się zetknąć
    http://www.historycy.org/index.php?showtopic=18634
    Poza tym z tą legendarną siłą dział to sporo przesadziłeś. Te okręty wyposażone były w działa 150mm , a to raczej niezbyt wielki kaliber dla dział okrętowych. Bismarck miał działa kalibru 380mm, Hood 400mmm, Yamato i Musashi 460 mm.

  458. @mag

    Wszyscy cierpimy na niecierpliwość.

    Dodam, że w skorzystaniu z moich wyjaśnień pomoże Ci skorzystanie z podwojonego dostępu do bloga. W przeglądarce Internet Explorer na „Nowej karcie” wchodzisz do drugiego egzemplarza bloga (to jakby drga kopia) nie wyszedłszy z karty na której widać czytany właśnie komentarz.

    Na pierwszej jesteś stawiona na moich wyjaśnieniach, na drugiej przewijasz tekst szukając opisywanych przeze mnie elementów.

    Takie wspólistnienie dwóch egzemplarzy bloga jest dla większości „zwykłych” uzytkowników sieci zarazem niezwykłe (bo rzadkie) i zwykłe – po chwili zastanowienia.

    Kłopot sprawia tu nie komputer, a przekonanie że jesteśmy bystrzaki – z niezwykle nieuświadomianym rozdęciem honoru ukrywanym przed sobą i przed światem.

    Obecny Twój stan umiejętności komputerowych to wynik miesięcy treningu, o których dowcipne blogowe koleżanki i blogowi koledzy nic nie powiedzą, bo nie wypada. Gdy pierwszy raz poruszyłaś kursorem na ekranie komputera byłaś małolatą. Dziś jesteś matroną i umrzesz nigdy nie poznawszy wszystkich możliwości mego Worda 3, lub cudzego Worda 7.

    To chamstwo doroslych przyzwyczaiło Cię do: „siadaj dwa!”.
    Bo oni nauczyli się na klarnecie w ciągu tygodnia i teraz chandrę unyńska wypluwają prze kilka sejmowych olimpiad i będa to robili wiele kadencji nastepnych.

    Ja, czołowy cham na salonie mówię Ci zgredko: „Dasz radę!”
    I na wiosnę (odwilż już tuż tuż) będziesz wtawiała własne, nie oszukańcze czerwone synonimowe odesłania do interesujacych miejsc w sieci. Jesteś już po inicjacji i w środku duszy wiesz, że każda Twa nowa ujejętność jest dla rzesz Cię otaczajacych groźna.

    Gdy się juz straciło w typowej młodości „cnotę”, to ma się dystans do legionów koncertmistrzy.

    System dziesiętny liczenia powstawał wieki, a Ty dziewczyno masz za sobą lata treningu komputerowego. I nie marnujesz tego ma dziecino na:

    http://www.youtube.com/watch?v=EcipyROBOeI

    Nie odrazu splunięta ślina bystrzaka nurtem i pływami na Borholm …

  459. Maciek

    „Masz tu link byś mógł się zetknąć. Poza tym z tą legendarną siłą dział to sporo przesadziłeś.”

    No, dzięki Macku. Widzę żeś nieźle zakotwiczony (he he) w temacie..

    Do niektórych opowieści wojennych to trzeba podchodzić jak do bajki o żelaznym wilku. Bo zobacz co nawet w twoim linku figuruje:

    Najpierw wojenna opowieść:
    „Dwa z okrętów tego typu – ‚Urchin’ i P52 – służyły pod polską banderą jako ‚Sokół’ i ‚Dzik’, odnosząc podczas działań na Morzu Śródziemnym liczne sukcesy, dzięki czemu otrzymały przydomek ‚Terrible Twins’. Sam ORP ‚Dzik’ posłał na dno 18 jednostek nieprzyjaciela.”

    I reality check ze strony krytyka opowieści wojennych:
    „Jeeejku, ile mozna te bajki powtarzać?!?!?!?! Wg najnowszych badań opartych na źródłach włoskich i niemieckich wychodzi, że zatopił dzik chyba ze 3 jednostki, Sokół tez coś koło tego. Bajeczki o Ascari i Citta di Palermo to jeszcze Pertek prostował w wydaniach sprzed 1989.”

    Nie zamierzam się spierać o te pierdoły bo to nie moja broszka. Mnie chodziło o wyprowadzenie rodowodu do humorystycznego, angielskiego zbitku słownego, The Terrible Twins. Dającego, dla humorystów niezbyt wielkiego lotu, chwytliwy skrót, TTT. A dla mnie możliwość połączenia kaczego nalotu na Smoleńsk ze smoleńska brzozą pancerną. Która by się nie oparła pancerniakom holenderskiej produkcji..

    Zapewniam cie, ze brytyjscy autorzy artykułów anglojęzycznych, nadający naszym słynnym bliźniakom przydomek The Terrible Twins, nie z ‚Sokola’ i ‚Dzika’ go wyprowadzali. Jeśli już co, to może z ‚Flores’ i ‚Soemba’. Pancerniaki Kaczory, uważasz

    http://www.telegraph.co.uk/news/worldnews/1567113/The-end-of-Polands-terrible-Kaczynski-twins.html

  460. Anca_Nela
    Tego Billa Halleya to warto wraz z czarnymi tenisówkami podesłać p.Pawłowskiej p.oślicy Sejmu R P żeby wiedziała co straciła .
    A jej studentom //o ile ich posiada// bardzo współczuję.

  461. ?Kancelaria Sprawiedliwości Społecznej oświadcza, że publiczne piętnowanie Wandy Nowickiej w związku z premiami przyznanymi przez Prezydium Sejmu swoim członkom jest krzywdzące i całkowicie nieuzasadnione. Cofając rekomendację dla Wandy Nowickiej na stanowisko Wicemarszałkini Sejmu Ruch Palikota pozbawił kobiety, lokatorów, ludzi pracy i wszystkich pokrzywdzonych w Polsce ludzi najlepszej z możliwych rzeczniczki i obrończyni. W powojennej historii polskiego Sejmu nie było jeszcze osoby tak wrażliwej na ludzką krzywdę i niesprawiedliwość jak Wanda Nowicka, która potrafiła być obecna wszędzie tam gdzie gwałcono prawa obywatelskie i ludzką godność. Przez wiele lat działalności społecznej na rzecz praw kobiet Wanda Nowicka udowodniła wystarczająco jak bezinteresowną i pełną oddania ludziom jest osobą. I nawet jeżeli w sprawie bulwersujących premii dla prezydium Sejmu zachowała się biernie, to dlatego, że zajmowała się ważniejszymi sprawami w tym, co jest nam szczególnie bliskie obroną prawa człowieka do dachu nad głową. Skądinąd wiemy, że Wanda Nowicka ani przez chwilę nie traktowała pieniędzy otrzymanych w postaci premii jako swoich, takich, które chciałaby użyć dla osobistych korzyści, a jedynie jako narzędzie do walki o prawa nas wszystkich, czego już wielokrotnie dawała wyraz wspierając swymi osobistymi dochodami i majątkiem słuszne społecznie wartościowe przedsięwzięcia.

    Klub Parlamentarny Ruchu Palikota popełnił naszym zdaniem wielki błąd odwołując swe poparcie dla Marszałkini Nowickiej. Jej kandydatura na to stanowisko wzbudziła od początku zaciekły opór środowisk konserwatywnych i ogromnej rzeszy męskich szowinistów. Fakt, że jednak została ona wybrana na swą funkcję był wielkim zwycięstwem ruchu na rzecz równouprawnienia kobiet. Tego zwycięstwa i tej wspaniałej osoby nie należało poświęcać dla odniesienia doraźnej korzyści politycznej kosztem człowieka tak uczciwego i nieskazitelnego jak Wanda Nowicka. Wando, jesteśmy z Tobą!

    Agata Nosal-Ikonowicz
    Beata Kardasiewicz
    Iwona Łukasik
    Agnieszka Żelazna
    Piotr Ikonowicz?

    Źrodło ? facebook

  462. Haszszu,

    dziękuję. Tak, wypowiedzi obu pań są interesujące. Polecam jeszcze wypowiedź Małgorzaty Karoliny Piekarskiej – http://piekarska.blog.pl/?p=2981 .

  463. zezowaty
    27 stycznia o godz. 14:51
    Oj tam, oj tam… zaraz straciła… Żeby stracić, to wpierw trzeba mieć. A chyba nie byłoby desperata, który by toto zaprosił do tańca. Żeby dobrze tańczyć, to trzeba lubić siebie i ludzi, akceptować to, co życie niesie. Tańcem wyrażamy radość życia.

  464. Na blogu Szostkiewicza ktoś dokonał rozbioru logicznego artykułu 18 konstytucji, na który powołał się minister od niesprawiedliwości, twierdząc, że projekty ustaw są niezgodne z konstytucją. Komentator wykazał, ze art. 18 zawiera oprócz definicji małżeństwa (tego się nie przeskoczy) tylko obowiązki państwa wobec macierzyństwa i rodziny. Z pojęciem macierzyństwa raczej nie mam kłopotu, kłopot jest z pojęciem „rodzina”. Spróbowałem znaleźć definicję rodziny. Jest tego mnóstwo, niektóre tak udziwnione, ze już prawie bez sensu. Chciałem znaleźć prawniczo najlepszą i zajrzałem do kodeksu rodzinnego – nie ma wcale definicji rodziny i od pierwszego artykułu jest mowa o małżeństwie. Nie znam odrzuconych projektów ustaw, może są w sieci? Jeśli tak to proszę podajcie mi link. Wystarczyło, ze autorzy projektów uniknęli pojęcia „małżeństwo” i wtedy pan Gowin się wygłupił z tą konstytucją. Powinien był inaczej uzasadnić swój sprzeciw, argumenty przecież są i niekoniecznie awersja hierarchów KK.
    Wprawdzie brak pojęcia małżeństwa byłby hipokryzją i kamuflażem, bo we wielu krajach zalegalizowano „małżeństwa” par jednopłciowych i do tego pełną parą pójdą też nasi „tęczowi” małymi krokami, ale cel uświęca środki i można zacząć od „rejestracji związków partnerskich”, a potem zobaczymy, może biała suknia, wianek i mirt w butonierce u partnera(ki). Mnie tam wszystko jedno, skutki zmian w prawie i tak będą u nas tak wolne, ze ich nie dożyję.

    Szukając definicji i rozwiązań w innych krajach natrafiłem na kwiatek, który kiedyś był zgorszeniem narodu z za Odry, tzn. związek pewnej celebrytki z TV – Helga von Sin(n)en , taka obrzydliwa, tłusta blondyna, dość ordynarna z córką byłego ważnego polityka – wzięli jeden z pierwszych ślubów lesbijek w Europie. Dlaczego mi się to utrwaliło? „Von Sinnen” oznacza szalony, zgłupiały, wariat lub psychopata i ja „nomen – omen” tak tę panią oceniałem, gdy zacząłem stosować technikę satelitarna i oglądałem głównie Astrę. Polskich platform jeszcze nie było.

    Więcej o związkach partnerskich nie będę dyskutował przed zapoznaniem się z choć jednym z tych projektów ustaw.

  465. PS

    Podoba mi się jedna z wielu definicji rodziny:

    Rodzina – jest tym środowiskiem, w którym powstaje nowe życie. Rodzi się w nim i wzrasta istota ludzka podlegająca prawom biologicznym i społecznym, kształtowana przez ?oddziaływania wychowawcze rodziców?.

    Niech sobie każdy dośpiewa, czy jego związek odpowiada definicji. Wspomniałem o powinowatej, która jako Czarek ożeniła eis, skądś mają dziecko i chyba spełniają warunki zgodnie z tą definicją.

  466. Nie rozumiem oburzenia dotyczącego odwołania przez RP p. Nowicką z funkcji wicemarszałka sejmu. Nie jestem zwolennikiem RP, ale zdaje się, ze powstał on na bazie przestrzegania pewnych zasad. Przynajmniej tak zapewniali i zapewniają nas politycy tego ruchu. Pani Nowicka złamała te zasady, więc cofnięcie poparcia dla niej jako wicemarszałek sejmu dla mnie jest normalnym i zdrowym ruchem. Na ile jest to zagrywka Palikota, nie mnie to oceniać, ale jeśli RP będzie takie sytuacje tolerował, zostanie po nim tylko nieprzyjemny zapach.
    I jeszcze odnośnie przekazywania pieniędzy z przyznanych sobie nagród przez prezydium sejmu i senatu.
    Jakim prawem „nagrodzone” się wzajemnie osoby przekazują cudze pieniądze na cele charytatywne? Czy te osoby prowadzą jakieś fundacje, o których nic nie wiadomo?
    Uważam, ze te pieniądze w całości powinny trafić do budżetu państwa i tamtą drogą powinny zasilić pewne instytucje, na które nie ma (ponoć) pieniędzy, bo za to są na nagrody dla „swoich”.
    Dla mnie jest to pospolita kradzież, którą powinny zająć się właściwe służby. I dziwne, ze media przyjmują to ze zrozumieniem. Chociaż…. pardon nie ma w tym nic dziwnego. Przecież to ta sama klasa.

  467. Orteg,
    Fakt, że krążące informacje o sukcesach polskich okrętów podwodnych są przesadzone, ale to nie powód by odwracać to w przeciwną stronę
    ORP DZIK zatopił nie 18, lecz tylko 8 jednostek (2 frachtowce, 3 promy desantowe, 1 szkuner i 2 kutry) , a więc nie trzy jednostki jak ty piszesz.
    Sokół zatopił 12 jednostek
    2 listopada 1941 frachtowiec ?Balilla? 2469 Włochy artyleryjski
    12 lutego 1942 szkuner ?Giuseppina? 392 Włochy abordaż
    7 października 1943 transportowiec wojska ?Eridania? 7094 III Rzesza atak torpedowy
    11 listopada 1943 szkuner ?Argentina? 64 III Rzesza abordaż
    18 listopada 1943 kuter ?Taxiarchis? 8 Grecja (w służbie niemieckiej)
    artyleryjski
    19 listopada 1943 szkuner ?Agios Antonios? 145 Grecja (w służbie niemieckiej) atak torpedowy
    19 listopada 1943 szkuner ?Konstantinos? 140 Grecja )w służbie niemieckiej) torpedowy
    19 listopada 1943 ścigacz okrętów podwodnych ?Möwe? III Rzesza
    torpedowy
    12 grudnia 1943 szkuner ?Agios Nikolaos? 114 Grecja (w służbie niemieckiej) artyleryjski
    12 grudnia 1943 szkuner ?Agios Eleimon? 130 Grecja (w służbie niemieckiej) artyleryjski
    12 grudnia 1943 szkuner ?Agios Nikolaos? 100 Grecja (w służbie niemieckiej) artyleryjski
    15 grudnia 1943 kuter ?Panagia? 80 Grecja (w służbie niemieckiej)
    abordaż
    12 stycznia 1944 kuter ?Agia Paraskevi? 22 Grecja w służbie Niemieckiej) artyleryjski

  468. No dobrze, Macku. Dzik zatopił, Sokół zatopił. A czy ja z tym dyskutuje? Ja tylko wkleiłem wypowiedz wesołka, który ma wszystko tam gdzie powinien mieć, po tylu latach. W rzyci. Z żywymi trzeba naprzód sic, napisał Poeta.

    Do parady zwycięstwa w Berlinie nas nie dopuszczono..

  469. Hella von Sinnen (Hella Kemper) żyje w związku partnerskim z Cornelią Scheel od ponad 20 lat, jest laureatką kilku nagród za osiągnięcia medialne i telewizyjne, osoba inteligentna i o wielkim poczuciu humoru, czego trudno oczekiwać od jej krytyków 🙄

  470. Antoniusu,
    masz dość pospolicie spotykany obyczaj oceniania powierzchowności innych osób, zwłaszcza kobiet (obrzydliwa, tłusta blondyna).
    Nie mam prawa Cię od tej maniery odwodzić, ale mnie osobiście dała dużo do myślenia młoda leśniczanka, gdy poradziła staremu nadleśniczemu (też lubił taksować) obejrzenie własnych pośladków w lustrze 😉 Ostatnia minuta 😎

  471. @GajowyM. (17:50)!

    Przekroczyłeś wszelkie dopuszczalne normy. Wracaj do świata viagry. Hawgh

  472. Orteq,
    Może podasz normy, o które Ci chodzi?
    Czy ty w ogóle jarzysz moje komentarze?
    Ten był do Antoniusa.
    Zaszkodził Ci? 😉

  473. Notabene:
    Karol May i Fenimore Cooper wylansowali swego czasu zwrot „Howgh!”
    Czy ten masz na myśli?

  474. @GajowyM.
    27 stycznia o godz. 17:43

    Czy widziałeś ją w show tego jeszcze bardziej obrzydliwego faceta, ktorego nazwisko zapomniałem, coś jak Balder? To było wiele lat temu i jeszcze teraz mnie trzęsie z obrzydzenia. Może to było w RTL. Jeszcze głupszy był tylko ulubieniec Niemców, który dostał po mordzie od bokserki, którą zlekceważył.
    Wiem z kim Helga żyje, tylko nie chciałem podawać nazwiska. Nie chodzi mi o ich sposób kochania, to mnie nie obchodzi. Nawet gdyby się sama nie chwaliła swą odmiennością brzydziłbym się nią – to prawie jak skrzyżowanie pan Wróbel i Kempy. Ostatnio dołożyłbym piękną profesorkę. A było to w czasie, kiedy jeszcze chętnie patrzyłem a kobiety.

  475. ”Karol May i Fenimore Cooper wylansowali swego czasu …”
    Rozumiem, że każdy w swoim czasie. Jak Cooper zmarł to May miał 9 lat.

  476. @Antonius
    Wężyka nie dostrzegłem, więc zaryzykuję: Lilo Wanders?
    A w ogóle:
    Nie przypadkiem National Geographic trzy godziny przed emisją „Śmierci prezydenta„ pokazała „Zaginiony samolot„, inny odcinek serii o katastrofach w przestworzach. Obie katastrofy zdarzyły się w bardzo podobnych okolicznościach.
    Ze swej strony doceniam gest NG – na osłodę pokazują film o polskich lotnikach w bitwie o Anglię.

  477. Antoniusu,
    rozumiem, że wkurzają Cię kobiety, które ani przez moment nie próbują Cię skokietować i dają do zrozumienia, że możesz im skoczyć na „warstat”. Znam to uczucie, bo mam taką ciotkę herod-babę 🙄 Choć notoryczna heteryczka, to taka sama „wyszczekana” i przebojowa 🙄

    Indoor,
    ma się rozumieć, że każdy w swoim 😉
    Fajnie śpiewasz 😎

  478. GajowyM. (18:55)

    „Czy ty w ogóle jarzysz moje komentarze? Ten był do Antoniusa.
    Zaszkodził Ci? 😉

    Panie Leśniczy! (Przepraszam jeśli pomyliłem stopnie. Ja wszystko do Maruchy, niestety, odnoszę. Standard taki)

    Nie zaszkodził bo ja nie muszę używać.. Nawet nie wiem w jakim celu by było to używanie. Ja jak Antonius już („A było to w czasie, kiedy jeszcze chętnie patrzyłem a kobiety”). A tak w ogóle to tym bardziej jak najbardziej, w szczególności. O jarzeniu mowa. A w twoim klipie, byla to reklama viagry. Nawet nie krypto. Ani zbyt śmieszna. To tak na marginesie, panie Leśniczy.

    Ciekawym co NELCiA o tem myśli? Bo przeciez coś musi myśleć. Po opuszczeniu piaskownicy staruszkowo-czeslawowej.

  479. Antoniusu,
    nieładnie jest przekręcać imiona. Hella to nie Helga.
    A dlaczego nie chciałeś podawać nazwiska jej partnerki? Ona się tego nie wypiera i nie ukrywa. A za ujawnienie ich związku zapłaciła wysoką cenę tracąc stanowisko w Czerwonym Krzyżu.
    A tego nie oglądaj, bo Ci zaszkodzi 😉

  480. Orteq,
    nic nie pojąłeś, szkoda 🙁
    Ani drogie prezenty, ani kilogramy viagry nie zastąpią jędrnych półdupków (męskich).
    Nie jestem leśniczym.

  481. @ GajowyM.
    27 stycznia o godz. 20:11

    Nie przekręcałem „prześmiewczo” imienia, po prostu pomyliłem się. Teraz mi szare komórki mówią, ze to „Hella” brzmi lepiej, ale zdania o niej nie zmieniam. Oglądałem ją w show z Twojego linku – nie o ten show mi chodziło. Pogrzebię w sieci, może znajdę tego buca. Nie był to Gottschalk ani Otto, bo to jeszcze trawiłem, choć z trudem. Uwielbiałem programy prowadzone przez Petera Alexandra, to była klasa!

  482. @GajowyM

    Fragment z Wikipedii o przyjacielu Helli von Sinnen

    Hugo Egon Balder ist ein deutscher Fernsehmoderator, Fernsehproduzent, Musiker, Musikproduzent, Schauspieler und Kabarettist. Bekannt ist er vor allem als Moderator der Sendungen Alles nichts oder?!, Tutti Frutti sowie der Quizsendung Genial daneben.

    Mit Dirk Bach moderierte er am 3. April 2009 bei Sat.1 die Sendung ?Happy Birthday Hella?, eine Veranstaltung für Hella von Sinnen anlässlich ihres 50. Geburtstages.

    Oglądałem zdjęcie. Wypisz, wymaluj – dr House! Jego pamiętam i panią von Sinnen, pamiętam również Dirka Bacha, ale chyba nie widziałem tej audycji z okazji 50-ki Helli, bo w 2009 roku już praktycznie nie oglądałem niemieckiej telewizji, bo mieliśmy polską platformę, nie pamiętam którą i żona oglądała polskie programy. Był taki idiotyczny program, w którym aktorzy przemieszczali się po scenie na sedesach i kazano im powiedzieć
    coś dowcipnego. Tytuł programu miał coś wspólnego z „głowami” (viele Koepfe, albo 10 Koepfe) i jeden nazwał tych ludzi „Tiefpisser”. To mi utkwiło w pamięci i przypomniałem sobie, gdy częściowo sparaliżowany nie umiałem siusiać jak mężczyzna i zostałem „Tiefpisser”!

  483. Antonius
    27 stycznia o godz. 23:49
    Nie ma się czym przejmować 🙂 Podobno w ramach poprawności jakiejśtam i równości we wszystkim, co tylko sobie można wyobrazić, szwedzki parlament próbuje nakazać wszystkim obywatelom siusiać na siedząco. Bo panowie mają wybór a panie niestety nie.
    Sprawdzałam, kiedy miałam jakieś 5 lat i próbowałam, jak brat i kuzyn obsiusiać dąb rosnący przed domem. Nie udało się!!!

    Czekam na recenzje z filmu o katastrofie – obejrzałam i uczucia mam mieszane…
    A tu recenzenci milczą, jak zaklęci. No to idę spać.

  484. Antoniusu,
    do wszystkiego się można przyzwyczaić 😉
    Tutti Frutti pewnie by Ci się podobało. Tam się rozbierały fajne panienki. A ten Hugo już wtedy wyglądał jak młody House 😉

  485. @@ Anko i gajowy

    Dla ubarwienia życia blogowego na już martwym polu, opowiem wam anegdotkę na temat różnicy płci z pierwszego roku mojej pracy na wsi śląskiej w charakterze nauczyciela. Ludzie się zbytnio nie garnęli do odpłatnego karmienia nauczyciela, więc sołtys wziął mnie do siebie na obiady. Mieli troje dzieci, dwóch starszych chłopców i 3-letnią Różyczkę. Sołtysowa się nie pieprzyła z segregacją płci i kapała całą trójkę w wannie. Różyczka, dziewczę bardzo spostrzegawcze, spojrzała uważnie na braci, potem na siebie i w płacz! „Je… mi ulecioł”!

    Teraz o pozytywnym (dla mnie) wydźwięku dyskusji o „ożenionych” lesbijkach niemieckich. Dostałem link do show Helli von Sinnen u Haralda Schmidta, którego zresztą nigdy nie cierpiałem. Przy okazji YouTube mi zaproponował coś, co chętnie sobie przypomniałem. Audycje typu „7 Tage, 7 Koepfe”, o której już pisałem myląc liczby (10?) i znakomity program „Die Wochenshow” w SAT 1, z Ingo Lueck’em i Anke Engelke. Oglądałem z przyjemnością program z okazji 20-lecia SAT 1 i przypomniałem sobie wiele z tych programów. Są w sieci i obejrzę sobie niektóre. Gdy patrzyłem na mistrzostwo w prowadzeniu tego widowiska i przypomniałem sobie „fachowość” Wojewódzkiego, a nawet Majewskiego, to zwątpiłem. Nie ma porównania. Żal, że u nas takich entertainerów nie było i nie ma, bo „Starsi Panowie” to zupełnie inna kategoria humoru, ponadczasowa, a „Leci kabarecik” było czasem denne, mimo wspaniałej obsadzie aktorskiej.

  486. Z tego wynika ,że tylko agenci i współpracownicy z PRL mogą balować!! Jak to boli ,że są niepokorni . Tylko za PRL była jedna słuszna partia i ona mogła istnieć i tygodniki takie jak POLITYKA w której się pani jasi pracowało b.dobrze.

  487. A co panią Janinę obchodzi ten bal skoro ma swój „pokorny”. Niech napisze coś o nim,a próba obrażania prawicowych tylko reklamę im niesie.
    Każdy może się bawić w swoim gronie, więc niech nie ingeruje w innych.